Datasets:
text stringlengths 5 72 |
|---|
Nr 106 |
Ze zbiorów Warszawskiej Komisji Historycznej dla badania zbrodni |
hitlerowskich |
Zeznanie |
Leona Perelsztejna |
ur. 13.1.1902 r. w Warszawie |
zam. Grochów, ul. Stanisława Augusta 24 |
O przygotowaniach i buncie więźniów w obozie zagłady TREBLINKA |
W dniu 27 września 1942 r. zostałem aresztowany w Ostrowcu |
Kieleckim, dokąd uciekłem z Warszawy celem uniknięcia osadzenia |
w getto i zawieziony do Treblinki. W Treblince I przebywałem od koń- |
ca września 1942 r. do dnia 2-go sierpnia 1943 r. |
Obóz w Treblince był typowym obozem zagłady. Zwożono do |
niego Zydów ze wszystkich części Polski i z zagranicy. Przydzielono |
mnie do partii Zydów robotników prży sortowaniu ubrań przez miesiąc |
październik do listopada. Później zostałem powołany jako magazynier |
narzędziowni, gdzie pracowałem do ucieczki z obozu. Wyniszczanie |
ludzi odbywało się w ten sposób: Codzień przybywał transport |
ludzi w ilości około 12-tu tysięcy do 20-tu tysięcy. Na bocznicę |
na terenie obozu zajeżdzały pociągi po trzy dziennie. Pociąg |
liczył przeciętnie 60 wagonów po sto osób. Przywiezionych wprowa- |
dzano na dziedziniec otoczony barakami. Kazano im się rozebrać |
do naga, rzeczy składano na stosy. Wśród przywiezionych byli |
kobiety, dzieci i starcy. W ciągu dwóch godzin cały transport był |
wymordowany. Trwało to w następujący sposób: w barakach były |
kabiny, 10 kabin, do których wpuszczano do "łaźni" po sto osób |
do każdej, w kabinach były ręczniki i miski, sprawiały one |
wrażenie prawdziwej łaźni. Po wpuszczeniu ludzi, za naciśnięciem |
guzika, automatycznie zamykały się hermetycznie drzwi i ludzie |
- 2 - |
byli duszeni jakimś gazem, jakim nie wiem, w ciągu dziesięciu minut. |
Po dziesięciu minutach podłoga rozsuwała się automatycznie i ciała |
wpadały do dołu kilkumetrowej głębokości. Od dołu ciągnął się rów |
szerokości kilku metrów na przestrzeni wielu setek metrów. Przez |
robotników więźniów trupy były wyciągane i na wozach-noszach |
wynoszone na stosy, poczem po zlaniu ropą naftową palone. Przed |
wejściem do kabin ludziom wyrywano złote zęby i obcinano włosy |
kobietom, włosy i złoto były wywożone. Z każdego transportu oddzie- |
lano więźniów chorych i prowadzono do ogrodzenia zasłoniętego |
żywopłotem z napisem "lazaret" gdzie prowadzono ich po kolei |
SS-man z rewolwerem w ręku lub z automatu zabijał. Więźniowie |
z opaskami czerwonego krzyża składali trupy na stosy i niezwłocznie |
palili. |
Na czele obozu stał Untersturmführer Franz, który był |
komendantem obozu. Jego zastępcą był Hauptscharführer Kittner. |
Zastępcą Kittnera był Scharführer Mitte. To byli Niemcy z formacji |
SS (Sonderkommando). Niemców było około czterdziestu kilku. Oprócz |
nich straż obozu składała się z około 200 Ukraińców w służbie |
niemieckiej, którzy również nosili mundury zielone i odznaki |
trupiej główki i SS. Jako magazynier chodziłem po terenie całego |
obozu, gdyż kontrolowałem narzędzia u robotników, którzy pracowali |
w grupach przy różnych robotach. |
Na czele więźniów robotników stał więzień inż. Galewski |
z Warszawy, więzień, który był bardzo przyzwoitym człowiekiem, |
który wiedział naszym spisku i aczkolwiek nie brał w nim |
czynnego udziału, wszystkim nam pomagał w realizacji naszych planów. |
- 3 - |
W magazynie, gdzie pracowałem, powstała myśl zbrojnej akcji. Około |
150 mtr. od magazynu był magazyn broni. Postanowiliśmy do niego |
się dostać. Więzień-ślusarz dorobił do niego już w marcu przed |
moim przybyciem klucz, do magazynu, miał go przy sobie i z niczym |
się nie zdradzał. Ja oraz Capo Grundland z lazaretu oraz pewien |
krawiec z Kielc l. ok.46, capo "Moniek" z baraku I lat 18-19, |
jeden znany jako "Jacek" i kilku innych ludzi, których nazwisk |
względnie imion nie pamiętam opracowaliśmy plan opanowania magazynu |
i wykonaliśmy to w dniu 2 sierpnia 1943 roku. |
Pierwsza poprzednia próba nam się nie udała i przypłaciło |
ją śmiercią 12-tu ludzi zdradzonych przez pewnego więźnia siatkarza |
z Częstochowy. Mieliśmy opanować magazyn i rozpocząć akcję około |
12-go lipca 1943 r. Nie mogąc się w tym dniu dostać do magazynu |
akcję odłożyliśmy. Po kilku dniach zabrano nas 14-tu biorących |
udział w spisku z różnych kolumn robotniczych. Mnie i pewnego |
tokarza, nazwiska jego nie pamiętam, zwolniono, ponieważ nie |
było innych więźniów na nasze stanowiska i mimo bicia nie przyzna- |
liśmy się i nie mieli dowodów na nas. Tych 12-tu odprowadzono |
do Treblinki II, gdzie zostali zastrzeleni. Śmierci ich nie |
widzieliśmy, ale słyszeliśmy strzały z odległości 300 mtr. |
Nie zaprzestaliśmy jednak pracy nad zorganizowaniem buntu |
na nowo. Pracowaliśmy nocami w ścisłej tajemnicy. W każdej |
grupie robotników wybraliśmy ludzi b.wojskowych, którzy znali |
się na obchodzeniu z bronią, wyznaczyliśmy im dokładnie zadania |
bojowe w akcji i nie wtajemniczaliśmy ich w nasze plany, kazaliśmy |
im czekać na nasze hasło. Trzech wyznaczyliśmy do podpalenia |
- 4 - |
baraków za pomocą benzyny. Ja miałem za zadanie wpaść do sztabu |
obozu, zniszczyć telefon i unieszkodliwić sekretarza SS-owca |
Messinga i Stabsscharführera Stadi, co miałem wykonać z ośmioma |
ludźmi. Ślusarz dostarczył klucza. Dwaj chłopcy 18-19 letni, sprzą- |
tający baraki obserwowali przez dwa tygodnie magazyn broni i mieli |
za zadanie tam się dostać i wydać przez zakratowane okno broń. |
Murarze mieli podjechać wózkami do wywożenia gruzu i broń wywieść |
do garażu, gdzie była wielka piwnica. Stamtąd na dany znak broń mia |
ła być wydana i rozpoczęta akcja. Drugą i ostatnią próbę wyznaczy- |
liśmy na dzień 2 sierpnia godzina 16 min.15, o której miała się |
rozpocząć walka. Jeden ze sprzątaczy "Jacek" wszedł do magazynu |
broni o godzinie 13-15, drugi stał przy drzwiach i pilnował. Jacek |
wydał przez okno wszystką broń wózkarzom. Oni zwieźli ją do |
garażu. Z garażu o godzinie 14 minut 30 rozpoczęło się wydawanie broni |
na wszystkie grupy robotników rozrzucone po całym obozie. Broń |
otrzymali wszyscy b.wojskowi, którzy byli wyznaczeni. Ja oczekiwa- |
End of preview. Expand in Data Studio
ehri-pl-lines
Line-level OCR/HTR dataset of Polish typewritten historical documents, derived from the Polish sub-corpus of the EHRI dataset.
Each example is a single text-line crop plus its ground-truth transcription. Line bounding boxes come from the original ALTO XML ground truth (no automatic detection was used), so transcriptions are reliable and aligned.
Content and provenance
- 468 line crops from 15 pages across 6 documents (ZIH collection).
- Source images and ALTO ground truth: EHRI project, held at the Archives of the Jewish Historical Institute (ŻIH), Warsaw.
- These are early Holocaust testimonies. The material is historically sensitive; it is redistributed here only for OCR/HTR research, consistent with the original CC-BY 4.0 license and the EHRI dataset's intended use.
Split (by document, no leakage)
Splits are assigned by whole document so that test documents are never seen in training.
| Split | Documents | Lines |
|---|---|---|
| train | ZIH3010106, ZIH3010884, ZIH3010945 | 349 |
| dev | ZIH3010905 | 38 |
| test | ZIH3010965, ZIH3010201 | 81 |
Files
train/,dev/,test/—<id>.pngline crop +<id>.txtUTF-8 transcription.manifest.jsonl— one record per line:id,split,document,source_page,image,text_file,text,source_bbox([x1,y1,x2,y2]in source pixels),sha256of the crop.ehri-pl-lines-v1.tar.gz— single-archive copy of all splits + manifest, to avoid per-file API rate limits when downloading on training platforms.
Normalization
Transcriptions are Unicode NFC with whitespace collapsed; case and diacritics are preserved.
License and attribution
Released under CC-BY 4.0, inheriting the license of the source EHRI dataset. Please cite the EHRI project and the Jewish Historical Institute (ŻIH) archives when using this data.
- Downloads last month
- -