You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. aktII AKa 62/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 13 maja 2015 r.
Sąd Apelacyjny w Szczecinie, II Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący:

SSA Stanisław Kucharczyk

Sędziowie:

SA Andrzej Wiśniewski
SO del. do SA Małgorzata Jankowska (spr.)

Protokolant:

sekr. sądowy Karolina Pajewska

przy udziale prokuratora Prokuratury Apelacyjnej Janiny Rzepińskiej
po rozpoznaniu w dniu 13 maja 2015 r. sprawy

1
K. B.

2
J. L. (1)

oskarżonych zart. 158 § 3 k.k.
z powodu apelacji wniesionych przez prokuratora, pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych i obrońców oskarżonych
od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie
z dnia 9 grudnia 2014 r., sygn. akt III K 105/14

I
zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:

a
wymierzone oskarżonym kary pozbawienia wolności podwyższa i wobecK. B.orzeka karę 6 (sześciu) lat pozbawienia wolności, natomiast wobecJ. L. (1)– karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności;

b
uchyla rozstrzygnięcie o warunkowym zawieszeniu wykonania kary pozbawienia wolności w stosunku doJ. L. (1)zawarte w pkt. V części dyspozytywnej wyroku,

c
na podstawieart. 63 § 1 k.k.na poczet kary pozbawienia wolności orzeczonej wobecJ. L. (1)zalicza okres jego tymczasowego aresztowania w okresie od 26.10.2012 r. do 03.07.2013 r.

II
w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy;

III
zasądza od oskarżonychK. B.iJ. L. (1)na rzecz każdego z oskarżycieli posiłkowychA. K. (1)iM. K. (1)po 600 (sześćset) złotych tytułem zwrotu wydatków poniesionych przez nich w związku z udziałem w postępowaniu odwoławczym ich pełnomocnika;

IV. zasądza od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa po połowie wydatki poniesione w postępowaniu odwoławczym i wymierza im za obie instancje następujące opłaty:
-K. B.w wysokości 600 (sześciuset ) złotych,
-J. L. (1)w wysokości 400 (czterystu) złotych.

    Małgorzata Jankowska Stanisław Kucharczyk Andrzej Wiśniewski

Sygn. akt II AKa 62/15

UZASADNIENIE
K. B.iJ. L. (1)zostali w tej sprawie oskarżeni o to, że:
w dniu 24 lipca 2012 r. wM., gm.D., działając wspólnie i porozumieniu, wzięli udział w pobiciuA. K. (2), w którym narażono pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, w ten sposób, że mogąc przewidzieć, z uwagi na rodzaj podjętych wobec pokrzywdzonego zachowań, tj. zaciskanie ramienia na szyiA. K. (2)i przyciskanie jego twarzy do plaży, możliwość wystąpienia następstwa pobicia w postaci śmierci pokrzywdzonego, w lokalu gastronomiczno-dyskotekowym i na plaży, uderzali pokrzywdzonego, w tymK. B.uderzyłA. K. (2)w twarz powodując jego upadek, a następnie ciągnął go za nogi po podłodze tego lokalu i po plaży, po czym przewrócili pokrzywdzonego na plażę z jednoczesnym skierowaniem przedniej jego części ciała ku powierzchni plaży, a następnieK. B.usadowił się w pozycji siedzącej na tylnej części pleców leżącego pokrzywdzonego, zaciskał swoje ramię na szyiA. K. (2), przyciskał jego twarz do plaży oraz uderzał go rękami i pięściami w klatkę piersiową i głowę, podczas gdyJ. L. (1)przytrzymywał pokrzywdzonego za tylne części ciała, w tym nogi, co skutkowało spowodowaniem u pokrzywdzonego licznych otarć naskórka, szczególnie na czole, grzbiecie nosa, czerwieni wargowej, klatce piersiowej i kończynie dolnej prawej, krwiakiem okularowym powiek oka lewego, sińcami klatki piersiowej, kończyny górnej lewej, szczególnie okolicy stawu łokciowego lewego, sińcem nadgarstka i dłoni lewej, dwóch linijnych podbiegnięć krwawych szerokości około 3 mm na przedniej powierzchni szyi i dwóch równoległych pasm na bocznej powierzchni szyi po stronie lewej, krwawieniem w przewodzie słuchowym zewnętrznym prawym i nosowym lewym, ranami tłuczonymi w przedsionku jamy ustnej i na języku, obrzęku mózgu z drobnymi nafaszerowaniami krwotocznymi jąder podkorowych i mostu, rozlanym, ogniskowym rozmiękaniem tkanki mózgowej, nafaszerowaniami krwotocznymi wewnętrznej powierzchni powłok miękkich głowy i mięśni skroniowych, nafaszerowaniem krwotocznym tkanek miękkich zlokalizowanych dookoła krtani, ostrym rozdęciem płuc i ich obrzękiem, które to działania, w tym szczególnie zaciskanie ramienia na szyi pokrzywdzonego i przyciskanie jego twarzy do podłoża skutkowały niedokrwieniem i niedotlenieniem układu nerwowego, utratą przytomności i rozległym trwałym uszkodzeniem mózgowia wskutek duszenia gwałtownego będącego wynikiem zatkania otworów oddechowych oraz ucisku na trzewia szyi pokrzywdzonego, którego to pobicia następstwem była śmierćA. K. (2)w dniu 26 lipca 2012 r. w szpitalu wG., czym działali na szkodę wymienionego, którego prawa wykonują rodziceA.iM. K. (1)oraz na szkodę(...) S.A.Oddział wB.,
tj. o popełnienie czynu z 158§ 3 kk.
Sąd Okręgowy w Szczecinie wyrokiem z dnia 9 grudnia 2014 r. wydanym sprawie o sygnaturze akt III K 105/14 uznałK. B.iJ. L. (1)za winnych tego, że w dniu 24 lipca 2012 r. wM., gm.D., działając wspólnie i w porozumieniu jako pracownicy ochrony w dyskotece, wzięli udział w uzasadnionej interwencji, jednak w trakcie jej trwania dopuścili się i wzięli udział w pobiciuA. K. (2), w którym narażono pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, w ten sposób, że mogąc przewidzieć, z uwagi na rodzaj podjętych wobec pokrzywdzonego zachowań, tj. zaciskanie ramienia na szyiA. K. (2)i przyciskanie jego twarzy do piasku plaży oraz możliwość wystąpienia następstwa pobicia w postaci śmierci pokrzywdzonego, w lokalu gastronomiczno-dyskotekowym i na plaży, uderzali pokrzywdzonego, w tymK. B.uderzyłA. K. (2)w twarz, powodując jego upadek, a następnie ciągnął go za nogi po podłodze tego lokalu i po plaży, po czym przewrócili pokrzywdzonego na brzuch na plaży z jednoczesnym skierowaniem przedniej jego części ciała ku powierzchni plaży, a następnieK. B.usadowił się w pozycji siedzącej na tylnej części pleców leżącego pokrzywdzonego, zaciskał swoje ramię na szyiA. K. (2), stosując chwyt duszący i jednocześnie druga ręką przyciskał jego twarz do plaży oraz uderzał rękoma i pięściami w klatkę piersiową i głowę, podczas gdyJ. L. (1)przytrzymywał pokrzywdzonego za tylne części ciała, w tym nogi, co skutkowało u pokrzywdzonego powstaniem licznych otarć naskórka, szczególnie na czole, grzbiecie nosa, czerwieni wargowej, klatce piersiowej i kończynie dolnej prawej, krwiakiem okularowym powiek oka lewego, sińcami klatki piersiowej, kończyny górnej lewej, szczególnie w okolicy stawu łokciowego lewego, sińcem nadgarstka i dłoni lewej, dwóch linijnych podbiegnięć krwawych szerokości około 3 mm na przedniej powierzchni szyi i dwóch równoległych pasm na bocznej powierzchni po stronie lewej, krwawieniem w przewodzie słuchowym zewnętrznym prawym i nosowym lewym, ranami tłuczonymi w przedsionku jamy ustnej i na języku, obrzękiem mózgu z drobnymi nafaszerowaniami krwotocznymi jąder podkorowych i mostu, rozlanym ogniskowym rozmiękaniem tkanki mózgowej nafaszerowaniami krwotocznymi wewnętrznej powierzchni powłok miękkich głowy i mięśni skroniowych, nafaszerowaniem krwotocznym tkanek miękkich zlokalizowanych dookoła krtani, ostrym rozdęciem płuc i ich obrzękiem, które to działania, w tym szczególnie zaciskanie ramienia na szyi pokrzywdzonego i przyciskaniem jego twarzy do podłoża, skutkowały niedokrwieniem i niedotlenieniem układu nerwowego, utratą przytomności i rozległym trwałym uszkodzeniem mózgowia wskutek uduszenia gwałtownego, będącego wynikiem zatkania otworów oddechowych oraz ucisku na trzewia szyi pokrzywdzonego, przy czym oskarżeni nie reagowali i nie uwzględniali ostrzeżeń i prób pomocy ze strony będących w pobliżu innych osób, które to osoby krzyczały, iż pokrzywdzony się dusi, nie może oddychać, a nawet próbowały odciągaćK. B.siedzącego na pokrzywdzonym, którego to pobicia następstwem była śmierćA. K. (2)w dniu 26 lipca 2012 r. w szpitalu wG., czym działali na szkodę wymienionego, którego prawa wykonują rodziceA.iM. K. (1)oraz na szkodę(...) S.A.Oddział wB.,
tj. czynu zart. 158 § 3 kki za to przestępstwo wymierzył im kary:
-J. L. (1)karę 1 roku pozbawienia wolności;
-K. B.karę 3 lat pozbawienia wolności.
Na podstawieart. 41 § 1 kkorzekł wobec oskarżonych środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu pracownika służb ochrony osób i mienia:
-K. B.na okres 10 lat;
-J. L. (1)na okres 3 lat.
Na podstawieart. 63 § 1 kkna poczet kary pozbawienia wolności wymierzonejK. B.zaliczył okres jego rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od 26 lipca 2012 r. do dnia 30 lipca 2013 r.. W oparciu o przepisart. 46 § 1 kkzasądził solidarnie od oskarżonychK. B.iJ. L. (1)na rzecz pokrzywdzonychA. K. (1)iM. K. (1)po 20.000 zł dla każdego z nich tytułem zadośćuczynienia. Na podstawieart. 69 § 1 i 2 kkiart. 70 § 1 pkt. 1 kkwykonanie kary pozbawienia wolności orzeczonej w stosunku do oskarżonegoJ. L. (1)warunkowo zawiesił na okres 3 lat próby. Zasądził solidarnie od oskarżonychK. B.iJ. L. (1)na rzecz oskarżycieli posiłkowychA. K. (1)iM. K. (1)kwotę 1980 zł tytułem zwrotu wydatków związanych z ustanowieniem pełnomocnika. Zasądził od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w całości po 1/2 od każdego z nich oraz wymierzył tytułem opłaty:K. B.kwotę 400 zł,J. L. (1)- kwotę 180 zł.
Wyrok powyższy zaskarżony został apelacjami wniesionymi przez obrońców obu oskarżonych, prokuratora oraz pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych.
ObrońcaK. B.zaskarżył w całości wyrok dotyczący tego oskarżonego i zrzucił w swojej apelacji:
1. Błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę tego wyroku i mający
wpływ na jego treść, polegający na:
a) błędnym przyjęciu, iż oskarżonyK. B.brał udział w pobiciu
pokrzywdzonego, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego
wynika, że oskarżony nie bił pokrzywdzonego, a jedynie go obezwładniał;
b) zaniechaniu przyjęcia, iż oskarżony nie odpierał bezprawnego,
bezpośredniego zamachu na swoje dobra chronione prawem, skierowanego
przez pokrzywdzonego tuż po opuszczeniu przez pokrzywdzonego namiotu;
2. Obrazę przepisów postępowania mającą istotny wpływ na treść orzeczenia, to
jest:
-art. 7 kpkpoprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów,
podczas gdy materiał dowodowy ujawniony w toku przewodu sądowego nie
pozwala na dokonanie ustalenia, iż oskarżony bił pokrzywdzonego.
ObrońcaK. B.wniósł o:
- zmianę wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 9 grudnia 2014 r.
w części dotyczącej tego oskarżonego poprzez przyjęcie, iż czyn opisany
w pkt. I części dyspozytywnej wyroku wyczerpuje znamiona przestępstwa
zart. 155 kki wymierzenie mu kary pozbawienia wolności z warunkowym
zawieszeniem jej wykonania.
ObrońcaJ. L. (1)również zaskarżył w całości wyrok Sądu I instancji w zakresie dotyczącym tego oskarżonego i zarzucił w apelacji:

1. obrazę przepisów postępowania w zakresie, w jakim mogła mieć wpływ na treść tego wyroku:

a)art. 7 kpkpoprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów
i zastąpienie jej oceną dowolną, co znalazło wyraz w:
- dokonaniu tej oceny w sposób niezwykle powierzchowny i uproszczony,
o czym świadczy już samo to, iż wywód dotyczący oceny dowodów
przeprowadzonych w sprawie zawarty został zaledwie na niecałych trzech
stronach uzasadnienia (str. 13-15);
- faktycznym zaniechaniu dokonania oceny wyjaśnień oskarżonegoJ. L. (1);
- zaniechaniu dokonania oceny i szczegółowej analizy najistotniejszego z punktu
widzenia obrony oskarżonegoJ. L. (1)dowodu w postaci opinii biegłego
G. K., zwłaszcza, iż biegły ten podniósł szereg okoliczności
korzystnych dla oskarżonegoJ. L. (1), których nieuwzględnienie (wobec
braku analizy opinii) uzasadnia jednocześnie zarzut naruszeniaart. 4 kpk;
- zaniechaniu dokonania oceny zeznań przesłuchanych w sprawie świadków
w kontekście czynności podejmowanych przez oskarżonegoJ. L. (1)
i zakresu jego udziału w przedmiotowym zdarzeniu;

b
art. 424 § 1 kpkpoprzez sporządzenie uzasadnienia wyroku w sposób nieodpowiadający dyspozycji powołanego przepisu;

c
naruszeniaart. 4 kpkpoprzez nieuwzględnienie szeregu okoliczności

przemawiających na korzyść oskarżonegoJ. L. (1);
2.  
błąd w ustaleniach faktycznych, który mógł mieć wpływ na treść

zaskarżonego wyroku, polegający na przyjęciu, że:

- działanie oskarżonegoK. B.polegające na uderzeniu
pokrzywdzonegoA. K. (2)w twarz, powodujące jego upadek,
a następnie ciągnięcie go za nogi po podłodze lokalu i po plaży, a także
ponowne przewrócenie pokrzywdzonego i uderzenie go ręką w twarz i klatkę
piersiową, podczas gdy ten znajdował się w pozycji leżącej na ziemi, objęte
było porozumieniem obu oskarżonych, podczas gdy działania te podejmowane
były samodzielnie przezK. B., niezależnie od woliJ. L. (1)
(który w tym czasie zajmował się opatrywaniem złamanego nosa);
- przyjęciu wadliwym, iż oskarżonyJ. L. (1)miał możliwość oraz
powinność, aby przewidzieć, iż skutkiem zachowania oskarżonegoK.

B. (1), polegającego na stosowaniu techniki obezwładniającej

    mataleomoże
być śmierć pokrzywdzonegoA. K. (2), podczas gdy z opinii biegłego
G. K.jednoznacznie wynika, iż technika zastosowania przez
oskarżonegoB. (1)to technika defensywna, powszechnie stosowania przez
Policję i służby porządkowe, zasadniczo uznawana jako bezpieczna dla
obezwładnianego;
- oskarżonyL.nadal współdziałał z oskarżonymB. (1)łącznie przez
minimum kilka minut, również wtedy, gdy pokrzywdzony nie stawiał oporu
(str. 14 uzasadnienia) w sytuacji, gdy oskarżonyL.współdziałał
z oskarżonymB. (1)jedynie poprzez użycie wobec pokrzywdzonego gazu
pieprzowego, a potem chwilowe przytrzymywanie pokrzywdzonego za nogi,
które to czynności nie mogły trwać kilku minut, a nadto podejmowane były
w czasie, kiedy pokrzywdzony był w pełni aktywnym uczestnikiem starcia
z udziałem oskarżonegoB. (1)- wyrywał się, próbował wstać;
- oskarżonyL.straszył osoby i groził i odtrącał osoby, które wydawać
miały ostrzegawcze krzyki, że pokrzywdzony się dusi i że nie oddycha (str.
14 uzasadnienia) w sytuacji, gdy brak jest jakiegokolwiek dowodu
potwierdzającego, by takie działania podejmował oskarżonyJ. L. (1),
- istnieje niewątpliwy związek przyczynowy pomiędzy działaniami oskarżonego
J. L. (1)a śmiercią pokrzywdzonego (str. 13 uzasadnienia) w sytuacji,
w której obiektywnie nie istnieje związek przyczynowy pomiędzy działaniami
oskarżonegoJ. L. (1)polegającymi na użyciu gazu pieprzowego i doraźnym
przytrzymywaniu pokrzywdzonego za nogi a śmiercią pokrzywdzonego;
- oskarżonyL.powinien był zdawać sobie sprawę, że pokrzywdzony
narażony jest na niebezpieczeństwo uduszenia z uwagi na przyciskanie jego
głowy do piasku plaży (str. 14-15 uzasadnienia) w sytuacji, gdy biegły
G. K.wyraźnie stwierdził, iż piaszczyste podłoże nie stanowiło
przeciwwskazania do zastosowania przez oskarżonegoB. (1)techniki
mataleo,a nadto, że istnieje metoda stosowania technikimataleozawierająca
element wypychania głowy oponenta do przodu (wobec takiego stanowiska
biegłego, uznać zatem należało, iż oskarżonyL.miał podstawy
zakładać, że życie pokrzywdzonego nie jest zagrożone);
- oskarżonyL.„w swoim zacietrzewieniu” nie obserwował reakcji
organizmu pokrzywdzonego (str. 14 uzasadnienia), podczas gdy oskarżony
L.aktywnie włączał się do interwencji jedynie w tych momentach,
w których zachodziło ryzyko, iż oskarżonyB. (1)nie jest w stanie poradzić
sobie z pokrzywdzonym (próbuje wyrwać się z uścisku i próbuje wstać),
a zatem w momencie, kiedy pokrzywdzony stanowił obiektywnie zagrożenie
dla oskarżonegoB. (1)i innych obecnych na miejscu zdarzenia osób;
3.naruszenie prawa materialnego:
-art. 20 kkpoprzez jego niezastosowanie;
-art. 25 § 1 kkpoprzez jego niezastosowanie;
-art. 158 § 1 i 3 kkpoprzez jego zastosowanie w stosunku do oskarżonego
J. L. (1), mimo braku ku temu przesłanek, przez przyjęcie, iż zachowanie
tego oskarżonego polegające na udziale w interwencji poprzez użycie gazu
pieprzowego, a następnie przytrzymanie pokrzywdzonego za nogi w celu
obezwładnienia jest zachowaniem stanowiącym przestępstwo udziału
w pobiciu, pomimo że było to działanie defensywne, podjęte w związku
z koniecznością obezwładnienia zachowującego się agresywnieA.
A. K. (2), nie zawierające elementów przedmiotowych czynnej napaści, co
w konsekwencji wpłynęło na treść orzeczenia poprzez nieuzasadnione
przypisanieJ. L. (1)przestępstwa pobicia.
ObrońcaJ. L. (1)wniósł o:
1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonegoJ.
J. L. (1)od popełnienia zarzucanego mu czynu,
ewentualnie:
2. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej
instancji do ponownego rozpoznania.
Prokuratorzaskarżył wydany w tej sprawie wyrok na niekorzyść obu oskarżonych w części dotyczącej orzeczenia o wymierzonych im karach
i zarzucił:
I. rażącą niewspółmierność kary orzeczonej wobecK. B.za
przypisany mu czyn kwalifikowany zart. 158 § 3 kk, wyrażającą się w
orzeczeniu wobec tego oskarżonego kary 3 lat pozbawienia wolności w
sytuacji, kiedy sprzeciwia się temu wysoki stopień społecznej szkodliwości
przypisanego mu czynu, charakter naruszonego przez niego dobra prawnego, tj.
życia człowieka, a także brutalny sposób działania tego oskarżonego,
ignorowanie informacji osób postronnych o stanie pokrzywdzonego oraz
motywacjaK. B., to jest chęć dania nauczkiA. K. (2)
i brak skruchy oraz krytycyzmu w stosunku do popełnionego czynu, co
powoduje, że orzeczona kara nie spełnia swoich celów, między innymi nie
przystaje do wymagań prewencji indywidualnej oraz nie czyni zadość
wymaganiom w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa;
II. rażącą niewspółmierność kary orzeczonej wobecJ. L. (1)za
przypisany mu czyn kwalifikowany zart. 158 § 3 kk, wyrażającą się
w orzeczeniu wobec tego oskarżonego kary 1 roku pozbawienia wolności
z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 3 lat, w sytuacji,
gdy sprzeciwia się temu wysoki stopień szkodliwości przypisanego mu
czynu, charakter naruszonego przez niego dobra prawnego, tj. życia
człowieka, motywacja, tj. chęć dania nauczkiA. K. (2),
a także okoliczność, że w istotny sposób przyczynił się on do śmierci
pokrzywdzonego, gdyż przytrzymującA. K. (2)za nogi,
uniemożliwił mu wyswobodzenie się z chwytu duszącego zastosowanego
przez oskarżonegoK. B., co powoduje, iż orzeczona wobec
J. L. (1)kara nie spełni swoich celów, między innymi nie
przystaje do wymagań prewencji indywidualnej oraz nie czyni zadość
wymaganiom w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.
Prokuratorwniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez:
1. podwyższenie wobecK. B.wymiaru kary pozbawienia
wolności do lat 7;
2. podwyższenie wobecJ. L. (1)wymiaru kary pozbawienia wolności
do 3 lat i uchylenie rozstrzygnięcia o warunkowym zawieszeniu jej
wykonania, zaliczenie na jej poczet okresu rzeczywistego pozbawienia
wolności oskarżonego w niniejszej sprawie.
Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowychzaskarżył wyrok Sądu I instancji w całości na niekorzyść obu oskarżonych, zarzucając:
1) wadliwą ocenę dowodów i błąd w ustaleniach faktycznych, mający wpływ na
treść wyroku, polegający na przyjęciu, że:
- oskarżeniJ. L. (1)iK. B.działali „w ramach uzasadnionej
interwencji ochroniarskiej”,podczas gdy stosowali metody ( w tym środki
przymusu bezpośredniego) rażąco sprzeczne z tzw. metodyką pracy ochrony,
nie posiadali statusu pracowników ochrony, w tym nie posiadali wpisu na listę
kwalifikowanych pracowników ochrony, nie posiadali właściwych dla
pracowników ochrony oznaczeń itp.,
- oskarżeni działali „w celu obezwładnienia pokrzywdzonego” i pomimo
przekroczenia dopuszczalnych metod działania, nie można im przypisać
„zamiaru umyślnego spowodowania śmierci lub ciężkiego uszczerbku na
zdrowiu pokrzywdzonego”, podczas gdy okoliczności przedmiotowego
zdarzenia, w tym co najmniej kilkunastominutowy czas jego trwania,
szczególna i widoczna w zachowaniu oskarżonych ( w tym zwłaszcza
oskarżonegoK. B.) brutalność i bezwzględność, wskazuje na
możliwość a wręcz powinność przewidywania śmiertelnego skutku
działania oskarżonych,
a nadto - z ostrożności procesowej zarzucił:
2) rażącą niewspółmierność orzeczonych względem oskarżonych kar
pozbawienia wolności ( w stosunku doJ. L. (1)- kary pozbawienia
wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania) w stosunku do stopnia
społecznej szkodliwości przypisanego oskarżonym przestępstwa oraz
w relacji do celów kary, jakie winna ona spełnić w zakresie prewencji ogólnej
i szczególnej, a także w konkretnym przypadku - społecznego
oddziaływania, w tym społecznego poczucia sprawiedliwości.
Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowychwniósł o:
- uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu
wS.do ponownego rozpoznania,
ewentualnie:
- uchylenie punktu V zaskarżonego wyroku i zmianę punktu I w stosunku do
J. L. (1)i wymierzenie mu kary 8 lat pozbawienia wolności,
- w stosunku doK. B.zmianę punktu I i wymierzenie temu
Oskarżonemu kary 10 lat pozbawienia wolności,
- zmianę punktu IV wyroku przez zasądzenie solidarnie od oskarżonych
K. B.iJ. L. (1)kwoty po 100.000 dla każdego z nich,
tytułem częściowego zadośćuczynienia, a także obciążenie ich kosztami
postępowania, w tym kosztami zastępstwa prawnego zgodnie z obowiązującymi
normami.
Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych wniósł odpowiedź na apelacje pozostałych skarżących, popierając stanowisko wyrażone w apelacji prokuratora oraz wnosząc o nieuwzględnienie apelacji obrońcówK. B.iJ. L. (1).
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Spośród wniesionych w tej sprawie apelacji w największym stopniu trafna okazała się apelacja prokuratora, w istotnej mierze - także apelacja pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych, co skutkowało zmianą zaskarżonego wyroku w zakresie rozstrzygnięć o karach orzeczonych wobec obu oskarżonych, natomiast apelacje obrońcówK. B.iJ. L. (1)okazały się niezasadne i jako takie nie zasługiwały na uwzględnienie.
W pierwszej kolejności celowe jest odniesienie się do apelacji obrońców, jako najdalej idących, a spośród nich - w pierwszym rzędzie do apelacji obrońcyK. B., albowiem ocena zachowania tego oskarżonego ma istotne znaczenie dla dokonania należytej oceny poczynańJ. L. (1).
Co do apelacji obrońcy oskarżonegoK. B.:
Kontrola odwoławcza zaskarżonego wyroku wykazała, iż wbrew twierdzeniom obrońcyK. B., Sąd Okręgowy zasadniczo prawidłowo ocenił zgromadzony materiał dowodowy, nie stwierdzając racjonalnych powodów do podważenia wiarygodności zeznań świadków, którzy dysponowali wiedzą o przebiegu zdarzenia, jako bezpośredni obserwatorzy określonych, istotnych jego fragmentów, nie wyłączając z tego grona kolegów pokrzywdzonegoA. K. (2), którzy wraz z nim przybyli zR.do lokalu usytuowanego na plaży wM., prowadzonego przezT. W.. Zaznaczyć trzeba, że przydatność zeznań różnych osób do zrekonstruowania stanu faktycznego tej sprawy nie była jednakowa i to niezależnie od faktu, że określone różnice w zakresie szczegółów występują także pomiędzy relacjami, które miały znaczenie fundamentalne, przy czym zaznaczyć trzeba, iż wynikają one ze zróżnicowania warunków czasu i miejsca, w jakich spostrzeżenia konkretnych świadków były czynione. Biorąc natomiast pod uwagę wszystkich przesłuchanych w toku postępowania świadków, zauważyć trzeba, że w zdecydowanie największym stopniu wykorzystane zostały do poczynienia ustaleń faktycznych zeznaniaM. A. (1),W. A.,A. F. (1),E. J.,A. K. (3),M. S. (1),J. Z.,S. C.,M. S. (2),R. K.i w pewnej mierzeJ. R.– jako zeznania dotyczące bezpośrednio przebiegu zdarzenia. Natomiast zeznaniaR. O.,R. S.,M. K. (2),S. P.,P. T.,P. J.,Z. K.M. K. (1),A. K. (1), dotyczą zasadniczo okoliczności mających miejsce już po zakończeniu zdarzenia. ZeznaniaT. W.iK. W.w zakresie poczynań oskarżonych w ich ogólnym zarysie korespondują z zeznaniami wymienionych powyżej osób, ale są też w nich zawarte informacje dotyczące zachowaniaA. K. (2)różniące się od wynikających z tych dowodów, które stanowiły fundament dokonanych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych, a nadto akcentowane są okoliczności służące wspieraniu tezy, że działania ochroniarzy były prawidłowe i konieczne do wyeliminowania zagrożenia ze stronyA. K. (2), co wpisuje się w pełni w odzwierciedloną w ustaleniach Sądu I instancji postawęT. W.podczas zdarzenia, ale co również pozostaje sprzeczne z relacjami świadków zasadnie ocenionymi jako wiarygodne, nie mówiąc już o tym, że zeznania obu tych świadków są także wzajemnie dalece niespójne. Pracownicy baru –D. Z.,T. F.,P. B.i djM. N.generalnie nie obserwowali przebiegu zdarzenia, przy czymD. Z.efekty swojej ograniczonej obserwacji opisał w sposób odbiegający od innych dowodów, a ponadto zarówno on jak iT. F.zeznali, że przed zdarzeniemA. K. (2)pytał ich, na kogo w tym lokalu trzeba uważać w czasie awantury, przy czym z wypowiedzi żadnego z nich nie wynika, aby wskazali oni pokrzywdzonemu, kto w tymże lokalu zaangażowany był jako ochrona. Twierdzenia powyższe budzą zastrzeżenia z punktu widzenia wskazań doświadczenia życiowego, co przy uwzględnieniu nadto widocznej chęci solidaryzowania się z szefem lokalu (T. W.) oraz wskazaniu na fakt, że pokrzywdzony był pod wpływem narkotyków – na co nie wskazał żaden inny świadek – wskazuje na zasadność postrzegania zeznań obu tych świadków we wskazanym wyżej zakresie, jako wątpliwych.
ObrońcaK. B.bez dostatecznie uzasadnionych ku temu podstaw przypisał świadkomA. F. (1),W. A.,M. A. (1),E. J.orazA. K. (4)tendencyjność i brak wzajemnej zgodności, w rzeczywistości bowiem relacje tych osób nie odznaczają się brakiem obiektywizmu i korespondują ze sobą. Dotyczy to przedstawionych przez te osoby opisów różnych etapów zdarzenia, któreW. A.iM. A. (1), jakkolwiek czyniły obserwacje nie od pierwszego momentu zajścia, którym była scysja pomiędzyJ. Z.i niemieckim turystą (nie widziały też uderzenia pięścią w twarzJ. L. (1)przezA. K. (2)), lecz dopiero od chwili uderzeniaA. K. (2)przezK. B., widząc też następnie upadek pokrzywdzonego na podłogę i zaraz potem wyciąganie go za nogi przezK. B.na zewnątrz namiotu (przez uchyloną jego boczną burtę) - to i tak zaobserwowały niewątpliwie najobszerniejszy zakres zaistniałego zdarzenia. Zauważyć trzeba, że jeśli chodzi o opis dalszych faktów, jakie następowały już po wyciągnięciuA. K. (2)z lokalu, to zeznaniaW. A.iM. A. (1)korespondują z relacjamiA. F. (1),E. J.,A. K. (3),M. S. (1), jak również zeznaniamiJ. Z.,S. C., czy odnośnie początku zajścia i jego schyłkowego etapu - z zeznaniamiM. S. (2). Z zeznań poszczególnych świadków wynika jaką część zdarzenia i z powodu jakich okoliczności, mieli oni sposobność zaobserwować, bo nie ulega wątpliwości, że z różnych przyczyn wszyscy ci świadkowie nie śledzili zdarzenia w sposób ciągły, nieprzerwany od samego początku aż do chwili przybycia Policji i Pogotowia Ratunkowego (np. niektórzy zorientowali się dopiero od pewnego momentu, że w namiocie doszło zatargu, opuścili lokal nieco później niż oskarżeni i pokrzywdzony,W. A.przez pewną chwilę szukała swojego telefonu i na tej czynności była wówczas skoncentrowana,W. A.,M. A. (1)iA. F. (1)opuściły miejsce zdarzenia przed przybyciem Policji). Sytuacja w obrębie miejsca zdarzenia z punktu widzenia warunków obserwacji, nie pozostała niezmienna i w naturalny sposób mogły występować momenty niedostatecznej widoczności pokrzywdzonego oraz oskarżonych, albowiem trzeba mieć na uwadze fakt, że zdarzenie odznaczało się dużą dynamiką, osób obserwujących jego przebieg było sporo (według zeznań funkcjonariusza PolicjiR. O.- około 20-30), a w takich sytuacjach wielu spośród zainteresowanych stara się widzieć jak najwięcej, w związku z czym przemieszcza się, a to powoduje, że obserwatorzy przejściowo mogą sobie nawzajem zasłaniać widok na czynnych uczestników zajścia. Materiał dowodowy sprawy wskazuje na to, że w tym konkretnym przypadku klienci baru i personel przemieszczali się w obrębie miejsca zdarzenia, a taki stan rzeczy wystarczająco tłumaczy brak identyczności w zakresie zaobserwowanych i zrelacjonowanych przez świadków szczegółów, nie zmienia to jednak faktu, że świadkowi mieli możliwość należycie zaobserwować istotę zdarzenia i charakter działań podejmowanych przez jego uczestników. Skoro zatem ogólny wydźwięk spostrzeżeń poczynionych przez poszczególnych świadków w zakresie istotnych elementów zdarzenia jest wzajemnie zgodny, to taka sytuacja prowadzi do wniosku, że ich relacje pozwalały poczynić nie budzące wątpliwości ustalenia co do postawy pokrzywdzonego, charakteru poczynań podjętych przez oskarżonych oraz ról, jakie każdy z nich w tymże zdarzeniu odegrał. Zaznaczyć trzeba, iż niepełna identyczność zeznań co do niektórych detali, wynikająca ze wskazanych wyżej specyficznych uwarunkowań faktycznych tego zajścia, czy też niedostatecznie precyzyjne nazwanie czynności wykonywanych przez oskarżonych, nie podważa wartości dowodowej relacji wskazanych wyżej świadków. W świetle powyższych uwag, jako pozbawione dostatecznych podstaw, a tym samym nieuprawnione, jawią się sugestie obrońcyK. B., jakoby zeznaniaA. F. (1)wskazywać miały na fakt, iż z powodu wielości obserwatorów i ich skoncentrowania wokół pokrzywdzonego i oskarżonych, niemożliwe było dostrzeżenie przebiegu zdarzenia przezM. A. (1)iW. A.. Podkreślić przy tym trzeba wyraźnie, że zasygnalizowanie przezA. F. (1)pewnych utrudnień w śledzeniu przebiegu zajścia, nie oznacza, że nie mogła ona dokonać stosownych spostrzeżeń odnośnie poczynań oskarżonych względemA. K. (2), albowiem przeczy temu treść jej logicznych, spójnych i konsekwentnych zeznań, co więcej - wskazanie na powyższe utrudnienia świadczy o szczerości i spontaniczności wypowiedzi świadka. Podkreślić przy tym warto, iżA. F. (1)nie miała żadnych racjonalnych powodów do przedstawiania zafałszowanych okoliczności zajścia, w sposób niekorzystny dlaK. B.. Tym bardziej zatem fakty wskazane przezA. F. (1)odnośnie specyfiki okoliczności, w jakich rozgrywało się zdarzenie, nie pozwalają na formułowanie tezy, żeM. A. (1)iW. A.pozbawione były możliwości zaobserwowania jego przebiegu, zwłaszcza, że żadna z nich nie powoływała się na tego rodzaju sytuację, aM. A. (1)wskazała jedynie na fakt poszukiwania przez jej siostrę telefonu, przy czym logiczne jest, że musiało to mieć miejsce już po poczynieniu przez nie istotnych spostrzeżeń co do charakteru działań ochroniarzy wobecA. K. (2), skoro uznały za konieczne zawiadomienie Policji.
Faktem jest, że z uwagi na porę nocną i miejsce, w którym rozgrywało się zdarzenie, istniejąca tam widoczność była w jakiejś mierze ograniczona, jednakże z zeznań wielu świadków wynika, że z uwagi na światło docierające od strony namiotu i dość jasną noc, możliwe było zaobserwowanie działań podejmowanych przez uczestników zdarzenia, czego też dowodzą wprost ich zeznania złożone w toku postępowania, przekonujące o zasadności poczynienia przez Sąd I instancji ustalenia, że pomimo pory nocnej widoczność w rejonie miejsca zdarzenia pozwalała obserwatorom widzieć jego przebieg, dodać przy tym należy, że byli oni skupieni wokół uczestników zajścia, w bliskiej od nich odległości. Odmienne w swej wymowie twierdzenie apelującego, nie jest przekonujące, zwłaszcza, iż oczywiste wręcz jest, że innych warunków oświetlenia wymagają fachowo wykonywane czynności resuscytacyjne, inne zaś są wystarczające do zaobserwowania tego, kto i jakie działania, w tym jakiego rodzaju ciosy, ruchy i w jakiej pozycji podejmował w stosunku do innej osoby. Dlatego na podstawie faktu, że ratownicy medyczni posługiwali się latarkami, nie można wnioskować o niewiarygodności świadków, którzy odzwierciedlili w swoich zeznaniach spostrzeżenia poczynione przy braku tego rodzaju dodatkowego oświetlenia. Trafność powyższego wnioskowania potwierdzają informacje kilku świadków, wskazujące wprost na brak podstaw do uznania zasadności powyższych zastrzeżeń obrońcy i tak np.M. A. (1)zeznała:
    „…jak się zaczęło zajście, to zgasło światło…mimo wyłączenia świateł było widać zdarzenie…”,
M. S. (1):
    „…tam na początku było ciemno, tylko poświata z namiotu…”,
M. K. (2)- kierownik zespołu wyjazdowego karetki Pogotowia Ratunkowego:
    „…światło z namiotu dochodziło i widać było zachowanie ludzi…”.

Nieprzekonujący jest również wywód obrońcyK. B., zmierzający do podważenia prawdomówności i obiektywizmuE. J., która zgodnie z sugestią apelującego miała zeznać, że cyt.:„oskarżony siedział na brzuchu pokrzywdzonego i rękoma dusił go za szyję”, a co - jak stwierdził - sprzeczne jest z całym materiałem dowodowym i tym samym dowodzić ma jej tendencyjności. Otóż zauważyć należy, że nawet gdyby faktycznie takiej treści wypowiedź świadek zawarła w swoich zeznaniach i nawet gdyby nie była ona zgodna z innymi dowodami, to z takiego układu sytuacji, nie wynika automatycznie wniosek, że świadek jest stronniczy i że w sposób zamierzony nieobiektywnie opisuje fakty. Rzecz jednak w tym, żeE. J.nie określiła w złożonych zeznaniach poczynańK. B.w taki sposób, jak przedstawił to w swoim wywodzie apelujący, bowiem odnośnie tego elementu zdarzenia stwierdziła, że oskarżony siedząc okrakiem na pokrzywdzonym „podduszał go” (oprócz tego, że uderzał go w głowę i klatkę piersiową) - co zaś nie jest sprzeczne z innymi dowodami, albowiem sytuację powyższą w analogiczny sposób przedstawili także świadkowieS. C.,W. A.,M. A. (1)orazA. F. (1). Zaznaczyć nadto trzeba, że nie ma jakichkolwiek innych podstaw, aby przypisywaćE. J.tendencyjność. Niewątpliwie jej reakcja na poczynania oskarżonegoK. B.była nacechowana większą emocjonalnością i wrażliwością, co też zwróciło uwagę innych osób obserwujących zdarzenie, ale skoro podany przez nią opis zachowania uczestników zajścia jest zbieżny z relacjami wielu innych świadków, to tego rodzaju okoliczność w żadnej mierze nie dyskwalifikuje zeznańE. J., nawet przy uwzględnieniu faktu, żeK. B.kierował do niej wulgarne słowa wyrażające dezaprobatę wobec podejmowanych prób powstrzymania go od poczynań względem pokrzywdzonego - tym bardziej, że w istocie nie tylkoE. J.była adresatką tego rodzaju wypowiedzi.
W zakresie tyczącym oceny dowodów zauważyć nadto należy, iż wbrew poglądowi zaprezentowanemu w wystąpieniu obrońcy na rozprawie odwoławczej, zeznańM. S. (1)złożonych na rozprawie (karty 1105-1107), nie dyskredytuje fakt, iż podczas pierwszego przesłuchania ograniczyła ona swoją wypowiedź do stwierdzenia, że nic nie pamięta i nie chce pamiętać ze zdarzenia, oświadczając zarazem, iż obawia się o życie swoje i swojej rodziny. Taką postawę wytłumaczyła ona strachem, nadmieniając, że nie wyzbyła się go całkowicie, składając ostatecznie zeznania przed sądem - co jednak nie świadczy o niekonsekwencji ani też niespójności jej relacji, albowiem w świetle wskazań doświadczenia życiowego, prawdomówności świadka nie dyskwalifikuje początkowe odczuwanie dość znacznego poziomu lęku przed złożeniem zeznań odzwierciedlających rzeczywisty przebieg niebagatelnego zdarzenia (mających tym samym duże znaczenie dla odpowiedzialności karnej sprawców) i przyjęcie postawy unikowej, bo taki charakter ma obiektywnie nieracjonalne - aczkolwiek przekonująco wytłumaczone zasłanianie się niepamięcią, co początkowo uczyniłaM. S. (1). Również zrozumiała jest mniejsza intensywność tego rodzaju obaw w miarę upływu czasu, z jednej bowiem strony osłabieniu ulegają negatywne, traumatyczne doznania towarzyszące zaobserwowaniu drastycznej sytuacji, jaką było dla świadka zdarzenie z udziałem oskarżonych i pokrzywdzonego, z drugiej natomiast przypuszczalnie pojawiła się świadomość, że inne osoby odważyły się złożyć zeznania i postępowanie karne toczy się - co wprawdzie w tym przypadku nie wyeliminowało u świadka strachu w sposób definitywny, ale niewątpliwie zracjonalizowało postrzeganie bieżącej sytuacji, a w ślad za tym także postawy w toku procesu. Szczere ujawnienie powodów powołania się na niepamięć podczas pierwszego przesłuchania i ostatecznie złożenie zeznań korespondujących treściowo z wiarygodnymi dowodami, w oparciu o które Sąd I instancji poczynił w tej sprawie ustalenia faktyczne, powoduje, że podjętą przez obrońcęK. B.próbę podważenia wiarygodności wskazanego wyżej świadka, należało uznać za nieskuteczną.
Oceniając zeznania wszystkich wymienionych powyżej świadków, trzeba wziąć pod uwagę także fakt, iż żadna z tych osób nie jest związana w jakikolwiek sposób z pokrzywdzonym, ani też nie jest skonfliktowana z oskarżonymi. Nie ma zatem żadnych uchwytnych powodów, aby złożonym przez nie zeznaniom przypisywać sugerowaną przez obrońcę tendencyjność. Podkreślić warto natomiast konsekwencję i logiczność tych zeznań, a także korespondowanie ich z dowodami dokumentarnymi, w tym uzyskanymi w toku postępowania opiniami biegłych, które - jak słusznie zaznaczył Sąd I instancji - spełniają kryteria pełnowartościowych dowodów i w toku postępowania nie były kwestionowane przez żadną ze stron. Dlatego ustalenia faktyczne poczynione na podstawie dowodów ocenionych zgodnie z wymogami określonymi wart. 7 kpk, przy należytym respektowaniu zasady obiektywizmu (art. 4 § 1 kpk), nie budzą w istocie zastrzeżeń i jako takie w pełni zasługiwały na aprobatę. Podkreślić należy, że w szczególności z zeznań tych świadków, których wiarygodność podważyć chciał w apelacji obrońcaK. B.wynika, iż jakkolwiek po chwyceniu za ramię przezJ. L. (1)jednego z uczestników „przepychanki”,A. K. (2)uderzył go pięścią w nos, to dalsze poczynania wewnątrz lokalu ze strony oskarżonych zaangażowanych tam jako ochrona, polegały na tym, żeK. B.uderzył pięścią w twarz pokrzywdzonego, spowodował upadekA. K. (2)na podłogę, a następnie, trzymając go za nogi, wyciągnął na zewnątrz namiotu. Z ustaleń dokonanych przez Sąd Okręgowy wynika, że gdy pokrzywdzony leżał na piasku, nie podejmował prób fizycznego atakowania żadnego z oskarżonych, a jedynie powiedział, śmiejąc się: „bijcie mnie dalej” - co wprawdzie może być postrzegane jako w pewnej mierze prowokacyjne, ale jeśli uwzględni się przewagę liczebną i techniczną po stronie oskarżonych oraz stan nietrzeźwości pokrzywdzonego, to niewątpliwe jest, iż powyższa jego postawa, oceniana obiektywnie nie stanowiła realnego zagrożenia ani dla samych oskarżonych, ani tym bardziej dla innych osób, przeciwko którym - co wymaga szczególnego podkreślenia -A. K. (2)nie występował w żadnym momencie całego swojego pobytu w tamtym lokalu. Zaznaczyć nadto trzeba, że skoro ze zgodnych twierdzeń świadków -W. A.,M. A. (1),A. F. (1), jak równieżE. J.iM. S. (1)wynika jednoznacznie, iż po przewróceniuA. K. (2)na zewnątrz namiotu,K. B., siedząc na leżącym na plecach pokrzywdzonym uderzał go w górne części ciała, w tym w głowę i klatkę piersiową, to ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego odzwierciedlające taki właśnie przebieg tej fazy zdarzenia, nie budzą żadnych zastrzeżeń.
Wbrew zatem temu, jak zaistniałe zdarzenie ocenił obrońcaK. B., dostrzegając w nim jedynie prawidłowo zrealizowane działania interwencyjne pracowników ochrony i co najwyżej nieumyślne spowodowanie śmierci pokrzywdzonegoA. K. (2)- stwierdzić należy, iż Sąd I instancji całkowicie zasadnie zidentyfikował owo zdarzenie w zakresie udziału w nimK. B.oraz drugiego oskarżonego - jako zachowanie wyczerpujące znamiona przestępstwa zart. 158 § 3 kk. Świadkowie, którzy wskazali na fakt zadawania pokrzywdzonemu ciosów przezK. B.nie twierdzili - wbrew temu, co sugeruje skarżący - że pokrzywdzony był bity podczas wyciągania z namiotu, lecz że miało to miejsce wcześniej - zanim wewnątrz lokalu pokrzywdzony upadł i później - już na zewnątrz, po przewróceniu go na piasek, a konkretnie wtedy, gdy leżał na plecach. Wskazali, że były to wielokrotne uderzenia, przy czym wówczas, gdy pokrzywdzony podejmując próby wyrwania się, oswobodzenia, zdołał przełożyć się na brzuch - rozpoczęły się działaniaK. B.związane z zakładaniem chwytumataleooraz wciskaniem głowy pokrzywdzonego w piasek plaży (poza zeznaniami wymienionych powyżej świadków potwierdzają to także zeznaniaA. K. (3)iJ. Z.). Gołosłowne są natomiast twierdzenia obrońcy wskazujące na to, żeA. K. (2)po wyciągnięciu go z namiotu zaatakowałK. B.. Pewne wzmianki na temat agresji pokrzywdzonego wobec oskarżonego po wyciągnięciu go z namiotu, znaleźć można jedynie w zeznaniachT. W., ale gdy zważy się na to, że w świetle twierdzeń tego świadka, dotarł on do miejsca zdarzenia wówczas, gdy pokrzywdzony leżał już na brzuchu, aK. B.siedząc na nim, „przytrzymywał jego ręce i całym ciałem przyduszał do piasku”, to niewątpliwe jest, iż podane przez tego świadka informacje nie odnoszą się do tego przedziału czasu, w którym zachowanie pokrzywdzonego mogłoby być rozważane w płaszczyźnieart. 25 § 1 kk. Zauważyć nadto trzeba, że skoro opisywane przez świadka działaniaA. K. (2)polegać miały na podejmowaniu prób wstania i wyrwania się oskarżonemu, to utożsamianie ich z atakami, które miałyby uzasadniać postrzeganie działańK. B.jako podjętych w obronie koniecznej jest w oczywisty sposób chybione, nawet jeśli w związku z tym mogło dojść do uderzenia głową lub nogą przez pokrzywdzonego siedzącego na nim oskarżonego, który w świetle zeznańT. W.czynił to, leżąc na brzuchu. RównieżK. W.bezpośrednio po wyciągnięciu pokrzywdzonego z namiotu nie obserwował przebiegu zdarzenia, albowiem zaraz potem wrócił do baru (cyt.: „…na chwilę poszedłem za bar…”, „…z sytuacji na plaży ja dużo nie widziałem, bo poszedłem za bar…”), a gdy ponownie wyszedł na zewnątrz, pokrzywdzony został właśnie przewrócony, a zatem również ten świadek nie miał sposobności obserwowania zaistniałych wcześniej faktów. Wprawdzie w dalszych zeznaniach wspominał o tym, że był taki moment, gdyA. K. (2)wyrwał sięK. B.i wtedy cyt.: „…ten pokrzywdzony iK.zaczęli się bić, zadawali sobie ciosy”,czy też, że jeszcze w namiocie„…napastnik(czyli pokrzywdzony)cały czas chciał atakowaćJ., aK.próbował go odciągnąć…”,jednak zauważyć trzeba, że są to twierdzenia całkowicie odosobnione i nie są spójne nawet z zeznaniamiT. W., a zatem nie sposób byłoby przyjąć, że odzwierciedlają rzeczywisty stan rzeczy, nie mówiąc już o tym, że przypisują one pokrzywdzonemu agresywność lokowaną również na takim etapie zdarzenia, w którym nawet jeśli miałaby miejsce, to nie czyniłaby zasadnym kwalifikowania poczynańK. B.jako działań w warunkach kontratypu przewidzianego wart. 25 § 1 kk. O wymianie ciosów z pokrzywdzonym zaraz po opuszczeniu lokalu, mówił też w swoich wyjaśnieniachK. B., dodatkowo wskazując, że pokrzywdzony „rzucił się” także naJ. L. (1), przy czym powyższa wersja nie znajdująca żadnego wsparcia dowodowego, słusznie nie została uznana przez Sąd Okręgowy za przekonującą i choć nie zostało to wysłowione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku jako konkretne odniesienie się do tej kwestii, to jednak wystarczająco jednoznacznie świadczą o tym takie fakty, jak ogólna ocena wyjaśnień oskarżonego oraz poczynione przez sąd ustalenia faktyczne.
Nietrafny okazał się także pogląd skarżącego, zgodnie z którym działaniaK. B.stanowiły jedynie poczynania pracownika ochrony mieszczące się w granicach uzasadnionej interwencji, mające na celu obezwładnienieA. K. (2)oraz że nie polegały one na biciu pokrzywdzonego. Materiał dowodowy sprawy, w tym rzecz jasna zeznania wymienianych już powyżej świadków (za wyjątkiemT. W.,K. W., a także nie obserwujących przebiegu zdarzenia na zewnątrz pracowników baru, tj.T. F.,P. B.,M. N.i w gruncie rzeczy takżeD. Z.) - jednoznacznie dowodzą, żeK. B.bił pokrzywdzonego, czyniąc to najpierw jeszcze wewnątrz lokalu, tuż przed wyciągnięciem go na zewnątrz, później natomiast - gdyA. K. (2)leżał już na piasku. W sumie było to wiele uderzeń zadanych pięścią w różne części ciała, w tym głównie w głowę i w klatkę piersiową. Z faktu, że nie spowodowały one dotkliwych, poważniejszych obrażeń ciała u pokrzywdzonego, nie można automatycznie wnioskować, że ciosów w ogóle nie było, przy czym wobec podejmowania w stosunku do pokrzywdzonego czynności reanimacyjnych, nie ulega wątpliwości, że w obrębie klatki piersiowej mogły znajdować się także obrażenia z tego wynikające, przy czym wydzielenie, które z nich były następstwem ciosów zadanych przez oskarżonego, które natomiast skutkiem podjęcia czynności mających na celu ratowanie życia nie było możliwe, ale też i taka konieczność nie wystąpiła. Wbrew jednak temu, co twierdzi skarżący, opinia sądowo-lekarska odzwierciedla obrażenia ciała, stanowiące efekt zadawania ciosówA. K. (2)i znajduje to swój odpowiedni wyraz w opisie czynu przypisanegoK. B..
W kontekście rozważań dotyczących powyższej kwestii zauważyć należy, że już pierwsze działania podjęte przezK. B.w stosunku do pokrzywdzonego nie spełniały warunków prawidłowo przeprowadzanej interwencji. Sąd Okręgowy bardzo mocno zaakcentował zasadność interwencji ochroniarzy w tym przypadku, jednak niezależnie od tego, że w lokalu powstało pewnego rodzaju zamieszanie związane ze scysją, której uczestnikiem był między innymi kolega pokrzywdzonegoJ. Z.- co istotnie czyniło zasadnym zainteresowanie się pracowników ochrony powstałą sytuacją, to jednak podkreślenia wymaga fakt, iż prawidłowo przeprowadzona interwencja, nawet przez osoby nie posiadające licencji ochroniarskich, winna spełniać elementarne warunki, z którymi wiąże się poziom jej skuteczności, w tym potrzeba zażegnywania konfliktów i eliminowania zagrożeń, a nie ich pomnażanie, a zatem niezbędne jest dokładne wyważenie rodzaju środków, jakie w konkretnej sytuacji należy zastosować. Zgodnie z obowiązującymi jeszcze w dacie czynu przepisamirozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30.06.1998 r. w sprawie szczegółowych warunków użycia przez pracowników ochrony środków przymusu bezpośredniego (Dz.U. 1998.89.563),pracownik ochrony obowiązany był wezwać osobę do zachowania się zgodnego z prawem oraz do uprzedzenia, że w razie niepodporządkowania się wezwaniu zostaną użyte wobec niej środki przymusu bezpośredniego (§ 1ust. 2). Gdyby tak postąpiłK. B., który przyłączył się do interwencji rozpoczętej przezJ. L. (1), to niewykluczone, że sytuacja konfliktowa byłaby wyeliminowana szybko, a niewykluczone, że również bez użycia siły fizycznej przez pokrzywdzonego - który zważywszy na nieposiadanie przez oskarżonych stosownych uniformów, odpowiednich oznakowań (identyfikatory, plakietki, itp.) informujących o pełnionych przez nich funkcjach, przy braku takiej informacji - chociażby w formie ustnej, miał prawo że są to zwykli klienci baru solidaryzujący się z mężczyznami zaangażowanymi w konflikt z jego kolegąJ. Z.i że przypuszczalnie dlatego na działanieJ. L. (1)zareagował uderzeniem go pięścią w twarz sądzić - co akurat trafnie dostrzegł także apelujący. Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że ani pokrzywdzony, ani też jego koledzy, nie byli stałymi bywalcami tego baru, nie wiedzieli kto wypełnia w nim funkcje ochrony, tym bardziej więc wskazany wyżej odbiór oskarżonych, jawi się jako prawdopodobny. Dodać należy, iż wielu świadków wskazało na swoją niewiedzę co do tego, żeK. B.iJ. L. (1)pełnili funkcje ochroniarzy. Obaj oskarżeni podjęli swoje działania nieprawidłowo, nieprofesjonalnie, albowiem najpierwJ. L. (1)szarpnął gwałtownie za ramię i uchwycił jednego z mężczyzn, a zaraz potemK. B.rozpoczął swoje działania od uderzenia pięścią w twarz pokrzywdzonego. Niezależnie więc nawet od tego, że wskazane wyżej zachowanie tego ostatniego stanowiło reakcję na fakt zadania przez pokrzywdzonego ciosu w twarzJ. L. (1), stwierdzić trzeba, iż rzeczywistego charakteru takiego postąpieniaA. K. (2), nie można oceniać w oderwaniu od tej dalece nieprofesjonalnej postawy obu ochroniarzy. Należy zwrócić uwagę na to, że oskarżeni od początku do końca zajścia solidaryzowali się, akceptowali wzajemnie swoje poczynania, co przejawiało się tym, iż w ślad zaK. B.wyciągającym z namiotu pokrzywdzonego, podążałJ. L. (1), uznając, że kolega może potrzebować wsparcia z jego strony. Będąc na zewnątrz,J. L. (1)nie mógł nie widzieć działań współoskarżonego, w tym zadawania leżącemu na piasku pokrzywdzonemu ciosów w twarz i klatkę piersiową, czemu w żaden sposób nie przeciwstawiał się ani też nie sygnalizował najmniejszej choćby dezaprobaty, zaśK. B.był świadomy akceptującej obecności swojego kolegi, z czego też niezwłocznie skorzystał, polecającJ. L. (1)użycie wobec pokrzywdzonego gazu. Dalsze działania wspierające poczynaniaK. B., współoskarżony podjął już z własnej inicjatywy, albowiem gdy zorientował się, że kolega ponownie przystąpił do zakładania pokrzywdzonemu chwytumataleo,ale pomimo tego pokrzywdzony wciąż ponawiał próby uwolnienia się, to wówczas chcąc wyeliminować ryzyko oswobodzenia się przezA. K. (2), po raz kolejny włączył się aktywnie do zdarzenia, przytrzymując obie nogi pokrzywdzonego i pozbawiając go w ten sposób możliwości przeciwstawienia się działaniomK. B.. Nie towarzyszyła temu odpowiednia refleksja, dotycząca w szczególności możliwych następstw nadmiernie długiego czasu stosowania wskazanego wyżej chwytu - przy czym uwaga powyższa dotyczy w takim samym stopniu obu oskarżonych, zwłaszcza, że obaj czynnie uprawiają kontaktowe sporty walki, a poza tym bez wątpienia obaj słyszeli protesty i ostrzegawcze spostrzeżenia dotyczące stanu pokrzywdzonego, pochodzące z kręgu osób obserwujących przebieg zdarzenia. Przedstawione powyżej okoliczności przekonują natomiast o tym, iż Sąd Okręgowy zasadnie uznał, że pomiędzy oskarżonymi bezsprzecznie istniało dorozumiane porozumienie (per facta concludentia)co do współdziałania, wzajemnego wspierania się w poczynaniach stanowiących odegranie się na pokrzywdzonym za jego wcześniejszą postawę. ObrońcaK. B.nie ma racji twierdząc, że już samo zastosowaniemataleo,jako chwytu defensywnego mającego prowadzić do utraty przytomności i obezwładnienia pokrzywdzonego, przesądza jednoznacznie o treści zamiaru oskarżonego, albowiem tak w istocie nie jest. Nie sposób nie uwzględniać bowiem całego kontekstu, jaki temu towarzyszył, w tym zwłaszcza faktu, że od początku interwencji działania obu oskarżonych były nieprawidłowe i sprzeczne z istotą takich, które służyć mają dbałości o zachowanie porządku i bezpieczeństwa (co trafnie poddał krytyce pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych w apelacji), nadto - że czas stosowania chwytumataleobył nadmiernie długi, że miał miejsce fakt wciskania głowy pokrzywdzonego w piasek plaży, gdy tymczasem takie warunki zdarzenia, winny były raczej mobilizowaćK. B.do wzmożonej ostrożności. Opisany wyżej sposób zachowania oskarżonego dostatecznie wyraźnie ujawnia, że to, co wyjściowo stanowić miało interwencję porządkową bardzo szybko przeobraziło się w działanie nacechowane odwetem.
Podsumowując powyższe rozważania stwierdzić należy, iż żaden z zarzutów podniesionych w apelacji obrońcyK. B.nie zasługiwał na uwzględnienie i w związku z tym nie było podstaw do wydania rozstrzygnięcia zgodnego w wnioskami postulowanymi w tejże apelacji.
Co do apelacji obrońcyJ. L. (1):
Jak już wskazano to przy ocenie apelacjiK. B.- Sąd I instancji prawidłowo ocenił zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy, czego wyrazem są ustalenia faktyczne odzwierciedlające rzeczywisty przebieg zdarzenia, słusznie dając wiarę zeznaniom świadków, którzy złożyli zeznania oddające spostrzeżenia poczynione przez nich w związku z bezpośrednią obserwacją zajścia. Nie ulega wątpliwości, że szczególnie znaczące były relacje tych osób, które miały sposobność obserwowania stosunkowo znacznego zakresu zdarzenia, w tym np.M. A. (1),W. A.,A. F. (1),M. S. (1),E. J., a takżeJ. Z.,S. C.czyM. S. (2). Zeznania powyższe są nie tylko wzajemne niesprzeczne i uzupełniające się, ale też logiczne, konsekwentne i obiektywne - co trafnie zaznaczył Sąd Okręgowy, bo chociaż nie akcentował odrębnie szczególnego znaczenia i wartości zeznań wskazanych wyżej świadków, to jednak nietrudno zorientować się, że miały one kluczowe znaczenie dla zrekonstruowania stanu faktycznego, takie natomiast, jak np. zeznania pracowników baru, którzy nie śledzili przebiegu zdarzenia, lub też czynili to jedynie w minimalnym zakresie, siłą rzeczy były odpowiednio mniej znaczące. Ze wskazanych wyżej istotnych dowodów osobowych, wynika taki przebieg zdarzenia, w którym aktywną postawę przejawili obaj oskarżeni, przy czym nie ulega wątpliwości, iż role ich nie były identyczne. Jeśli chodzi oJ. L. (1), to zauważyć trzeba, że od początku do końca zajścia, z uwzględnieniem krótkiej przerwy na opatrywanie złamanego nosa – nie absorbujące specjalnie ani czasu ani uwagi, bo sprowadzające się jedynie do przykładania papieru toaletowego - pozostawał on w porozumieniu zK. B., które choć nie wyrażone werbalnie w sposób jednoznaczny - determinowało jednak całość zachowania oskarżonegoJ. L. (1). Z takim zresztą zamysłem, aby służyć wsparciem koledze opuścił lokal, pomimo doznanego uszkodzenia ciała, co sam w swoich wyjaśnieniach stwierdził. Ponadto trzeba mieć na uwadze fakt, żeJ. L. (1)przez cały czas pozostawał w obrębie miejsca zdarzenia i w żaden widoczny sposób nie odcinał się od poczynań współoskarżonego, jak też nie demonstrował braku swojej akceptacji względem działań podejmowanych przezK. B., co więcej - czynnie w nim uczestniczył poprzez użycie gazu w stosunku doA. K. (2), a następnie w czasie, gdy względem leżącego na piasku pokrzywdzonego siedzący na nimK. B.stosował chwyt

    mataleo,przyciskając jednocześnie do piaszczystego podłoża plaży jego zwróconą ku dołowi głowę - poprzez przytrzymywanie nóg pokrzywdzonego przy podłożu. DziałanieJ. L. (1)uniemożliwiłoA. K. (2)ewentualne oswobodzenie się, czy chociażby tylko zmianę ułożenia ciała, która mogła być o tyle znacząca, iż mogła uchronić pokrzywdzonego przed uduszeniem. Taki obraz zdarzenia wynika z zeznań w szczególnościM. A. (1),W. A.,A. F. (1),M. S. (1),E. J., a skoro wskazany wyżej stan rzeczy odzwierciedlają ustalenia poczynione przez Sąd I instancji, to znaczy, że zasługiwały one na aprobatę.
Faktem jest, że ocena dowodów osobowych i dokumentarnych, jak też rozważania Sądu Okręgowego są zwięzłe i dość ogólnikowe, jednakże taki ich charakter nie stanowił przeszkody do dokonania stosownej weryfikacji prawidłowości ocen i ustaleń, a tym samym poddania wydanego rozstrzygnięcia kontroli instancyjnej. Trafność poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych była już kilkakrotnie w tymże uzasadnieniu akcentowana, zaznaczyć więc jedynie warto, że taka konstatacja w pełnym zakresie odnosi się także do działań oskarżonegoJ. L. (1). Wywody na temat wyjaśnień tego oskarżonego mogłyby być obszerniejsze, ale przecież stanowisko Sądu I instancji w tym zakresie nie jest enigmatyczne, ani niemożliwe od odczytania, zwłaszcza gdy uwzględni się całość argumentacji przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Zauważyć należy, że słusznym postąpieniem sądu było uznanie za niewiarygodne wyjaśnieńJ. L. (1)w takim zakresie, w jakim kwestionuje on okoliczności istotne z punktu widzenia jego sprawstwa, czyli innymi słowy - w takim, w jakim wyjaśnienia te pozostają sprzeczne z dowodami, które przyjęte zostały w tej sprawie za podstawę poczynionych ustaleń faktycznych (jak np. odnośnie postawy pokrzywdzonego w różnych fazach zdarzenia). Należy jednak zwrócić uwagę na to, że szereg okoliczności przedstawionych przez tego oskarżonego (np. odnośnie sposobu rozpoczęcia interwencji, użycia gazu, przytrzymywania nóg pokrzywdzonego w schyłkowej fazie zajścia), nie pozostających w sprzeczności z innymi dowodami, znalazło swoje odzwierciedlenie w dokonanych ustaleniach faktycznych.
Nie jest trafny zarzut obrońcy wskazujący na brak oceny zeznań świadków w kontekście czynności podejmowanych przezJ. L. (1), przy czym nie dlatego, że taką ocenę zawiera uzasadnienie zaskarżonego wyroku, lecz w głównej mierze z tej przyczyny, iż powyższe zagadnienie nie należy w tej sprawie do kontrowersyjnych i wymagających drobiazgowych rozważań. W tym zakresie wskazać bowiem należy, że sam oskarżony w złożonych wyjaśnieniach określił jakie czynności podejmował w trakcie zdarzenia, przy czym jeśli chodzi o użycie gazu, to poza jego twierdzeniami i wyjaśnieniamiK. B., inne dowody nie zawierają na ten temat żadnych informacji, natomiast fakt przytrzymywania nóg pokrzywdzonego potwierdzają nadtoM. S. (2),J. Z.,T. W.iK. W.. ZeznaniaW. A.,M. A. (1)iA. F. (1)nie zawierają wzmianki o tym fakcie, co jest zrozumiałe, gdy zważy się na to, że po zawiadomieniu Policji przezM. A. (1), wszystkie trzy opuściły miejsce zdarzenia, przy czymW. A.wyraźnie stwierdziła, że gdy odchodziły, to „bójka jeszcze trwała”.
Nie jest znaczącym mankamentem orzeczenia Sądu Okręgowego także brak szczegółowej analizy opinii biegłegoG. K., w której obrońca dopatruje się szeregu okoliczności korzystnych dla oskarżonego, podczas gdy w istocie wcale tak nie jest. Skarżący koncentruje swoją uwagę w zasadzie wyłącznie na tych elementach opinii, które w dość szerokim zakresie odzwierciedlają stronę teoretyczną technikimataleo,natomiast zdaje się nie dostrzegać tych wypowiedzi biegłego, które w sposób bezpośredni odnoszą się do realiów niniejszej sprawy, a więc konkretnego kontekstu, w którym wskazany wyżej chwyt wykorzystywany był przezK. B.. Biegły nie wykluczył wprawdzie możliwości stosowania chwytumataleotakże na podłożu piaszczystym, ale zastrzegł, że decydują o tym okoliczności konkretnej sytuacji. Mając zaś powyższe na uwadze stwierdził, że:„…Jeżeli w tej sprawie duszenie pokrzywdzonego miało trwać od kilku do kilkunastu minut, to duszenie było niewłaściwie założone bądź nie było to duszenie mataleo…”, „…Nawet jeżeli tak jak w tej sprawie, pokrzywdzony leżąc na plaży, gdy jeden ochroniarz stosował chwyt duszący siedząc na plecach, a drugi ochroniarz przytrzymywał go za nogi i ten obezwładniany wyrywał się i trwało to przynajmniej kilka minut, to ochroniarze mimo, że mieli prawo stosować interwencję, to jednak powinni kontrolować co się dzieje z osobą obezwładnianą… Powinniśmy obserwować i reagować na organizm obezwładnianego… taka odpowiedzialność na funkcjonariuszach czy ochroniarzach spoczywa”, „….Jeżeli była sytuacja, że w tej sprawie obezwładniany leżąc na brzuchu na plaży, oprócz chwytu duszącego jednocześnie był przez stosującego chwyt dociskany druga ręką do piasku, to było to nieprawidłowe zachowanie stosującego ten chwyt, bo nie możemy dusić człowieka jednocześnie wciskając mu głowę w piasek, bo obezwładniany może wdychać piasek i może się nim udusić.”Przytoczone tu fragmenty stanowiska biegłego szerzej prezentują wyrażone przez niego oceny i wnioski, które Sąd Okręgowy w istocie uwzględnił i w kontekście opinii biegłego prawidłowo ocenił zachowania oskarżonych, wyrażając słuszny pogląd, że rażąco złamali reguły wykorzystywania chwytu duszącego, albowiem stosowanie tego chwytu trwało za długo (kilka minut zamiast kilku sekund) i jednocześnie nie była prowadzona obserwacja reakcji pokrzywdzonego. Zasadnie też zwrócił uwagę na to, że w stosunku do obu oskarżonych wymóg należytego postąpienia w zaistniałej wówczas sytuacji był uzasadniony tym bardziej, że obaj uprawiali wyczynowo kontaktowe sporty walki, dysponowali zatem stosowną wiedzą i przeszkoleniem w tym zakresie. Słusznie też zwrócił uwagę na to, że w sytuacji, gdy osoby obserwujące zajście ostrzegały krzykiem, że pokrzywdzony nie oddycha, że się dusi itp., to oskarżeni niezależnie od tego, że ignorowali owe ostrzeżenia, to jednak słysząc takie słowa, powinni byli i mogli zdawać sobie sprawę z realności zagrożenia życia pokrzywdzonego. Nie są trafne wywody skarżącego, że skoro to nieJ. L. (1)stosował chwytmataleo,to nie dotyczyła go powinność kontrolowania stanu i reakcji pokrzywdzonego. Otóż w sytuacji, gdy włączył się aktywnie do poczynańK. B., mając przy tym świadomość istoty chwytu duszącego, a przede wszystkim wiedzę co do tego, że jego stosowanie winno ograniczać się zaledwie do kilku sekund, w tym zaś przypadku przedłużało się ono i to znacząco – nie można twierdzić, iż był zwolniony z obowiązku kontrolowania stanu pokrzywdzonego. Bez większego znaczenia pozostaje okoliczność, jak długoJ. L. (1)przytrzymywał nogi pokrzywdzonego, jeśli bowiem nawet założy się, że trwało to krócej niż kilka minut - co sugeruje obrońca, to przecież należyta ocena sytuacji przezJ. L. (1), z punktu widzenia reakcji organizmu pokrzywdzonego i związanej z tym jego kondycji, wymagała uwzględnienia przede wszystkim tego, jak długo swoje poczynania wobec niego w ramach chwytumataleopodejmowałK. B.. Jednocześnie zaznaczyć trzeba, że biernej, bezrefleksyjnej w tym względzie postawyJ. L. (1)nie tłumaczy dostatecznie ani zaufanie do umiejętnościK. B., czy trudności obserwacyjne, ani też stres oraz ból wywołany złamaniem kości nosa (skoro nie stanowiły przeszkody do aktywnego udziału w zdarzeniu). Nie są przekonujące twierdzenia obrońcy, że brak odpowiedniej reakcji na sygnały ze strony obserwatorów zajścia był w realiach tej sprawy, w świetle obiektywnych ocen rzeczą normalną i że oskarżony jako ochroniarz nie musiał zwracać na nie uwagi, albowiem niezależnie od faktu, że generalnie w toku prawidłowo wykonywanych interwencji, pracownik ochrony nie musi bezkrytycznie i automatycznie stosować się do sugestii przypadkowych, postronnych osób, to jednak sytuacja w toku tego zdarzenia nie była typowa i wymagała reakcji innej niż rutynowa. Stwierdzić bowiem trzeba, że zbagatelizowania sygnałów informujących o tym, iż człowiek, wobec którego ochroniarze realizowali określone działania, nie oddycha, dusi się, a więc, że jego życie może być realnie zagrożone, nie można usprawiedliwiać koniecznością kontynuowania interwencji ochroniarskiej, mającej stanowić przejaw troski o porządek i bezpieczeństwo, gdyż taka postawa razi absurdalnością, ale też budzi poważny niepokój. Dodać nadto należy, iż znamienne jest to, że klienci baru, w tym wiele kobiet, obserwując przebieg zajścia solidaryzowali się z pokrzywdzonym i próbowali przyjść mu z pomocą, podczas, gdy w ocenie ochroniarzy (i pracowników baru)A. K. (2)miał także dla nich stanowić zagrożenie.
Na uwzględnienie nie zasługiwał także zarzut obrońcyJ. L. (1)dotyczący naruszenia przez sąd przepisuart. 424 § 1 kpk. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku, chociaż jest dość ogólnikowe, nie jest dotknięte takiej miary mankamentami, za sprawą których kontrola odwoławcza byłaby niemożliwa, czy ponad rozsądną miarę utrudniona. Poczynione przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne - jak stwierdzono już powyżej - są prawidłowe, co dowodzi, że oparte są na tych dowodach, które słusznie ocenione zostały jako godne wiary. W części dotyczącej apelacji obrońcyK. B.wskazano te dowody (w dużej mierze powtórzono to i w tej części rozważań), a ponieważ wszystkie one dotyczą tego samego zdarzenia, to w analogiczny sposób odnoszą się także doJ. L. (1), jakkolwiek oczywiste jest, że przez niektóre osoby nie był on zauważony i zapamiętany, przy czym również i ta kwestia była już powyżej przedmiotem rozważań, więc jej powielanie w tym miejscu jest zbędne. Zaznaczyć w tym miejscu trzeba, że Sąd Okręgowy rozpoznający powtórnie niniejszą sprawę zrealizował wszystkie zalecenia Sądu odwoławczego zawarte w wyroku uchylającym poprzednie orzeczenie.
Chybione jest także upatrywanie przez obrońcę istotnej wady zaskarżonego wyroku w tym, że opis czynu nie w pełni koresponduje z poczynionymi przez Sąd Okręgowy ustaleniami faktycznymi. Niewątpliwie pełna w tym względzie zgodność byłaby stanem idealnym, ale w praktyce bardzo często zdarza się tak, że opis czynu popełnionego przez kilka osób w warunkach współsprawstwa nie indywidualizuje ich działań sprawczych, lecz ujmuje je zbiorczo. Istotne jest, aby z wyroku jako całości możliwe było odczytanie ról poszczególnych sprawców i konkretnych działań w ramach tych ról podjętych. W tej sprawie jest to niewątpliwie możliwe, albowiem ustalenia faktyczne jednoznacznie odzwierciedlają jakie działania podejmował w ramach zaistniałego zdarzenia każdy z oskarżonych. Analogiczne stanowisko odnośnie tego rodzaju kwestii wyraził także Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17.06.2009 r. IV KK 27/09 LEX nr 515556 -„Gdy nie ma rzeczywistych sprzeczności pomiędzy sentencją wyroku a jego pisemnym uzasadnieniem w zakresie rzeczywistego przebiegu zdarzenia stanowiącego przedmiot postępowania, to należy w granicach racjonalności dążyć do odtworzenia rzeczywistego stanowiska sądu orzekającego, bez potrzeby uciekania się do uchylenia zaskarżonego orzeczenia i przekazania sprawy właściwemu sądowi do ponownego rozpoznania. Gdyby sądy wyższego rzędu miały oceniać czyn sprawcy jedynie na podstawie opisu zawartego w sentencji wyroku, który nie zawsze jest dość precyzyjny, jednoznaczny i nie nasuwający jakichkolwiek wątpliwości co do jego rzeczywistego zakresu, to w wielu przypadkach taki nadmierny formalizm - zwłaszcza w sytuacji, gdy miałoby to prowadzić do orzeczenia na niekorzyść sprawcy przestępstwa - byłby zaprzeczeniem istoty sprawiedliwości”.
W nawiązaniu do powyższego stanowiska stwierdzić należy, iż nie jest trafny zarzut apelującego, jakobyJ. L. (1)skazany został za działania, których nie popełnił. Wbrew temu, jak postrzega to obrońca, Sąd Okręgowy zasadnie przyjął, że obaj oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu. Brak w tym zakresie dowodu, który wskazywałby wprost i jednoznacznie na istnienie owego porozumienia, nie przekreśla możliwości ustalenia, że takowe faktycznie istniało, przy czym dokładne rozważania dotyczące tej kwestii poczynione w ramach oceny apelacji obrońcy współoskarżonegoK. B.(k. 23-24), odnoszą się w pełni także do sytuacjiJ. L. (1), albowiem zawierają analizę zachowań obu oskarżonych w płaszczyźnie konstrukcji współsprawstwa, w związku z czym zbędne jest ponowne przytaczanie ich w tym miejscu.
Sąd I instancji istotnie stwierdził, że odstraszanie obserwujących zajście osób próbujących skłonić oskarżonych do zaprzestania działań względem pokrzywdzonego, miało miejsce ze strony obu oskarżonych, jednakże w świetle materiału dowodowego tej sprawy nie ma podstaw, aby takie zachowanie przypisywaćJ. L. (1). Dlatego też co do tej kwestii obrońca słusznie podniósł zastrzeżenia, ale jednocześnie stwierdzić trzeba, że brak jest dostatecznych podstaw ku temu, aby doszukiwać się znaczącego wpływu powyższej okoliczności na treść zaskarżonego wyroku, zwłaszcza, gdy zważy się na łagodność rozstrzygnięcia, jakie w zakresie kary w stosunku doJ. L. (1)wydał Sąd Okręgowy.
Nietrafny jest natomiast zarzut apelującego, wskazujący na bezzasadność przypisania temu oskarżonemu popełnienia przestępstwa zart. 158 § 3 kkz uwagi na brak związku przyczynowego pomiędzy działaniamiJ. L. (1), tj. „użyciem gazu pieprzowego i doraźnym przytrzymywaniem pokrzywdzonego za nogi” a śmiercią pokrzywdzonego. Formułując taki zarzut obrońca pomija istotę wskazanego wyżej przestępstwa, w którego konstrukcję podmiotowo-przedmiotową wpisuje się każda postać aktywności każdego uczestnika pobicia, składająca się określoną całość przestępczych działań podjętych wobec osoby pokrzywdzonej. Warunkiem koniecznym przypisania sprawstwa w zakresie czynu zart. 158 § 3 kknie jest ustalenie związku przyczynowego pomiędzy indywidualnym działaniem każdego uczestnika pobicia a skutkiem w postaci śmierci, lecz wykazanie, że określone zdarzenie jako całość do skutku takiego doprowadziło. Spełnienie zaś takiego warunku w realiach niniejszej sprawy, jest niewątpliwe. Warte podkreślenia jest również i to, że stopień zaangażowania w tego rodzaju zdarzenie, nie ma również znaczenia z punktu widzenia możliwości zakwalifikowania zachowania konkretnego jego uczestnika jako przestępstwa zart. 158 § 3 kk. Wskazana wyżej interpretacja tego przepisu jest w praktyce orzeczniczej powszechnie przyjęta i znajduje odzwierciedlenie w licznych orzeczeniach (vide:wyrok SN z 20.04.1989 r. II KR 60/89, Lex 18035: „Art. 158 § 3 kkprzewiduje udział w bójce lub pobiciu, z których wynikła śmierć i kwalifikacja z tego przepisu ma zastosowanie do tego uczestnika bójki, co do którego nie można stwierdzić, iż pomiędzy jego działaniem a wynikami przewidzianymi w tym przepisie zachodzi związek przyczynowy oraz że dany uczestnik nie działał w zamiarze, by z jego działania wynikł skutek, o którym mowa w powołanym wyżej przepisie”;wyrok SN z 03.10.2013 r., II KK 104/13, Lex 1383270:„Dla bytu przestępstwa zart. 158 § 3 kkobojętny jest stopień aktywności poszczególnych uczestników pobicia”).
Niedostrzeganie przez apelującego specyfiki przestępstwa zart. 158 § 3 kk, którą w istotnej mierze wyznacza współdziałanie uczestników pobicia (bójki) wpisane w konstrukcję jego znamion, przypuszczalnie legło u podstaw sformułowania zarzutu obrazy prawa materialnego polegającej na niezastosowaniuart. 20 kk. Tymczasem trzeba mieć świadomość tego, że chociaż każdego uczestnika pobicia kwalifikowanego przez następstwo, dotyczy odpowiedzialność karna za skutek takiego zdarzenia jako całości, to jednak równocześnie dla ostatecznego kształtu indywiduwalnej odpowiedzialności mają znaczenie takie okoliczności, jak role pełnione w tym zdarzeniu, jak też stopień i forma zaangażowania. Tego rodzaju okoliczności zostały w niniejszej sprawie uwzględnione przez Sąd Okręgowy, czego wyrazem było zróżnicowanie kar orzeczonych wobec każdego z oskarżonych i co znajduje odpowiedni wyraz w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. Tak więc zarzut naruszenia przepisuart. 20 kkjest w oczywisty sposób chybiony.
W zakresie zarzutu niezastosowania przepisuart. 25 § 1 kkodwołać się należy do argumentacji, jaka przedstawiona została w rozważaniach na ten temat na str. 19-20. Ponownie podkreślić jedynie trzeba, żeJ. L. (1)obecny był przy pokrzywdzonym i współoskarżonym przez całe zdarzenie, a skoro w świetle poczynionych ustaleń,A. K. (2)po wyciągnięciu go na zewnątrz lokalu próbował jedynie wstać, co uniemożliwił muK. B., a zatem ze strony pokrzywdzonego nie miały miejsca działania atakujące, agresywne, które stanowiłyby zagrożenie dla oskarżonych lub też innych osób, to podjęte w takich uwarunkowaniach poczynania oskarżonych - w pierwszym rzędzie przezK. B., a potem takżeJ. L. (1), nie stanowiły odpierania bezpośredniego, bezprawnego zamachu na ich dobra prawne, a zatem nie dostarczały podstaw do identyfikowania ich jako działań podjętych w obronie koniecznej (art. 25 § 1 kk).
Do oceny zachowaniaJ. L. (1), które obrońca określa jako dążenie do bezpiecznego obezwładnieniaA. K. (2)w ramach dozwolonych czynności ochroniarskich, odnieść należy w pełnym zakresie rozważania zawarte na str. 21-24, które poświęcone są tej kwestii w kontekście analogicznych zastrzeżeń obrońcyK. B.. Dodać jedynie trzeba, żeJ. L. (1), widząc kolejne poczynania współoskarżonego nie mógł postrzegać ich jako prawidłowo wykonywanej interwencji, której naturalnym elementem nie może być przecież zadawanie ciosów pięściami, czy wciskanie głowy w piaszczyste podłoże, ale też i stosowanie chwytu duszącego (mataleo) w sposób sprzeczny z podstawowymi wymogami gwarantującymi bezpieczne jego użycie, a co w tym przypadku jeśli chodzi o czas stosowania tego chwytu zostało rażąco naruszone. Również determinacja, jaka towarzyszyła działaniom obu oskarżonych, nie reagujących prawidłowo na krzyki i ostrzeżenia obserwatorów zajścia, że pokrzywdzony dusi się, nie oddycha, przeczy twierdzeniu, że nie chodziło tu „danie nauczki”A. K. (2), a jedynie o jego „bezpieczne obezwładnienie”.
Przedstawiona powyżej argumentacja prowadzi do wniosku, że również apelacja obrońcyJ. L. (1)nie zasługiwała na uwzględnienie.
Odnośnie apelacji pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych oraz apelacji prokuratora:
W apelacji pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych w istotnej mierze słusznie poddany został krytyce sposób przeprowadzania interwencji przezK. B.iJ. L. (1), niezależnie bowiem od tego, że zaistniały podstawy do podjęcia takiej interwencji - to już od pierwszych działań oskarżonych nie była ona realizowana prawidłowo, o czym powyżej była już mowa.
Nie jest natomiast przekonujący zarzut tego apelującego, sugerujący istnienie uzasadnionych podstaw do przyjęcia, że oskarżonym przypisać można zamiar umyślnego spowodowania śmierci. Podjęte przez nich działania, w tym początkowo zadawanie przezK. B.ciosów pięścią w twarz i klatkę piersiową, użycie gazu przezJ. L. (1), następnie - w związku ze stosowaniem chwytumataleo,czy też próbami jego użycia - podduszanie, a także przyciskanie głowy w piasek i eliminowanie prób uwolnienia się w czym aktywnie uczestniczył takżeJ. L. (1), stanowią przejawy odwetu na pokrzywdzonym za to, że uderzył tego ostatniego i spowodował konkretne uszkodzenie ciała i chociaż realizowane były z dużą determinacją, to jednak nie ma wystarczających podstaw, aby z przekonaniem twierdzić, że w ramach tego odwetu oskarżeni chcieli pozbawić pokrzywdzonego życia, czy też, że przewidując taką możliwość, obaj godzili się na tę ewentualność. Oskarżeni chcieli „dać nauczkę” pokrzywdzonemu i zademonstrować w sposób zdecydowany swoją przewagę nad nim, jednakże umiejętnościom technicznymK. B.nabytym w związku z uprawianiem sztuk walki, zaufał nadmiernie nie tylkoJ. L. (1), ale także samK. B.. Skutek swoich poczynań w postaci śmierci pokrzywdzonego oskarżeni powinni byli i mogli przewidzieć, nie ma jednak dostatecznych podstaw dowodowych, aby twierdzić, że skutek śmiertelny co najmniej przewidywali i jednocześnie godzili się na jego wystąpienie, co też zasadnie stwierdził Sąd Okręgowy. Szersze rozważania w tym zakresie nie są konieczne, albowiem pomimo podniesienia powyższego zarzutu, apelujący nie wsparł go stosowną argumentacją.
W realiach tej sprawy Sąd Apelacyjny uznał natomiast zasadność zarzutów dotyczących rażącej niewspółmierności, tj. łagodności kar pozbawienia wolności orzeczonych wobec oskarżonych, co stanowiło istotę apelacji wniesionej przez prokuratora, a jako zarzut alternatywny zawarte zostało w apelacji pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych.
Sąd I instancji wskazał wprawdzie, iż wymierzając kary uwzględnił wszystkie dyrektywy zart. 53 kk, ale ani treść tej części uzasadnienia, ani też orzeczone kary nie przekonują o słuszności powyższego stwierdzenia.
Kształtując kary, co do których zakłada się możliwość prawidłowego zrealizowania przez nie celów zapobiegawczych i wychowawczych w aspekcie indywidualnym i powszechnym, niewątpliwe trzeba mieć na uwadze stopnień społecznej szkodliwości czynu. W tym przypadku jest on wysoki, co w istotnej mierze wynika z ważkości dóbr w jakie godziły w tym przypadku działania sprawców (życie i zdrowie człowieka), a ponadto ze sposobu ich działania (przewaga liczebna i techniczna, wielokrotne ciosy pięścią, duszenie, wciskanie głowy w piasek), okoliczności popełnienia czynu (zdecydowane działanie w obecności wielu postronnych osób, podjęcie działań nieadekwatnych do rzeczywistej potrzeby, ignorowanie ostrzeżeń obserwatorów dotyczących stanu pokrzywdzonego), znacznego stopnia zawinienia w zakresie chęci narażenia pokrzywdzonego na uszkodzenia ciała średnie lub ciężkie, jakkolwiek odpowiednio większego w przypadkuK. B., mniejszego zaś - w przypadkuJ. L. (1), a ponadto zachowanie obu oskarżonych cechuje znaczny stopnień naruszenia reguł ostrożności w zakresie odnoszącym się do skutku śmiertelnego, przy czym znowu w przypadkuK. B.w związku z większym zakresem jego aktywności jest on wyższy, w przypadku zaśJ. L. (1)– odpowiednio niższy. Wbrew temu, co zaakcentował Sąd I instancji, interwencję ochroniarzy sprowokował nieA. K. (2), lecz osoby, które wcześniej wywołały scysję, a gdy oskarżeni zareagowali, to znajdowały się one już na zewnątrz lokalu. Pokrzywdzony, jakkolwiek zaangażował się we wspomnianą scysję, to jednak jej nie wywołał, niezależnie od tego, że później w trakcie czynności podjętych przezJ. L. (1)postąpił zdecydowanie niewłaściwie, zadając cios temu oskarżonemu. Skoro jednak uderzenieJ. L. (1)nastąpiło już w toku czynności interwencyjnych, to oczywiste jest, że ich nie zapoczątkowało. Jeśli jednak uwzględni się nieprawidłowość postępowania obu oskarżonych jako ochroniarzy od samego początku ich działań, to pozbawione podstaw okazuje się przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że istotną okolicznością łagodzącą dla oskarżonych jest nieuzasadniona początkowa agresja pokrzywdzonego wobecJ. L. (1), za sprawą której - jak stwierdził Sąd Okręgowy - sprowokował on zaistniałe zdarzenie. Przy wymiarze kar trzeba też mieć na uwadze różny stopień aktywności obu oskarżonych w trakcie zdarzenia - zdecydowanie większy w przypadkuK. B.. Sąd I instancji słusznie uwzględnił na niekorzyść oskarżonegoK. B.jego dotychczasową karalność sądową, w tym zwłaszcza za czyn zart. 158 § 1 kk, zaś na korzyśćJ. L. (1)- jego dotychczasową niekaralność. Obaj oskarżeni wyrażali skruchę, co stanowi również element pozytywny, nie pozostający bez znaczenia przy kształtowania kar.
Mając na uwadze nie budzące zastrzeżeń okoliczności podniesione przez Sąd Okręgowy, jak też przedstawioną powyżej argumentację, Sąd Apelacyjny uznał, że w stosunku do obu oskarżonych należy dość znacząco zaostrzyć kary wymierzone zaskarżonym wyrokiem. Muszą to być kary zdecydowanie bardziej odbiegające od dolnej granicy ustawowego zagrożenia i taki warunek w przypadkuK. B.spełnia kara w wymiarze 6 lat pozbawienia wolności, natomiast w przypadkuJ. L. (1)- kara 3 lat pozbawienia wolności. Uwzględniają one należycie charakter zawinienia a w zakresie nieumyślności stopnie niezachowania ostrożności w przypadku każdego z oskarżonych, nadto elementy decydujące o skali szkodliwości społecznej czynu, dotychczasowy sposób ich życia, w tym stosunek oskarżonych do porządku prawnego, nadto - zachowanie się po popełnieniu przestępstwa, deklarowaną przez każdego z nich skruchę. Kary tak ukształtowane winny zrealizować zamierzenia resocjalizacyjne wobec oskarżonych, a także wpłynąć odpowiednio na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa.
Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych odnośnie wymiaru kar postulowanych jego apelacją (w zakresie dotyczącymK. B.nie w pełni także uwzględnił wniosek prokuratora), uznając, iż adekwatne do eksponowanych powyżej okoliczności oraz wystarczające dla zrealizowania celów wytyczonych przez ustawę, są kary w wymiarze orzeczonym w postępowaniu odwoławczym. W zakresie postulowanego znaczącego podwyższenia kwot zadośćuczynienia, nie ma przeszkód, aby związane z tym cele realizować na drodze postępowania cywilnego.
Konieczną konsekwencją wskazanej wyżej zmiany w zakresie wymiaru kary pozbawienia wolności w stosunku doJ. L. (1), stało się uchylenie rozstrzygnięcia o warunkowym zawieszeniu wykonania orzeczonej kary, jako że przy takim jej wymiarze - 3 lat pozbawienia wolności, warunkowe zawieszenie wykonania nie jest dopuszczalne. Na postawieart. 63 § 1 kkna poczet tejże kary zaliczono okres tymczasowego aresztowaniaJ. L. (1)od 26.10.2012 r. do 3 lipca 2013 r.
W pozostałym zakresie, zaskarżony wyrok utrzymano w mocy.
Podstawę prawną wyroku Sądu Apelacyjnego stanowią przepisyart. 437 § 1 i 2 kpk.
Na podstawieart. 627 kpkoraz§ 14 ust. 2 pkt. 5 i 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, zasądzono od oskarżonychK. B.iM. K. (1)na rzecz każdego z oskarżycieli posiłkowychA. K. (1)iM. K. (1)kwoty po 600 zł, tytułem zwrotu wydatków poniesionych przez nich w związku z udziałem w postępowaniu odwoławczym ich pełnomocnika.
O kosztach sądowych za postępowanie odwoławcze, w tym opłatach: w kwocie 600 zł odK. B.i 400 zł odJ. L. (1), orzeczono na podstawieart. 636 § 1 kpk,art. 633 kpkorazart. 2 ust. 1 pkt. 5 i 6 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych, Dz.U. Nr 49, poz. 223 z późn. zm.).
........................ .......................... ..........................

     M. Jankowska S. Kucharczyk A. Wiśniewski

```yaml
court_name: Sąd Apelacyjnyw Szczecinie
date: '2015-05-13'
department_name: II Wydział Karny
judges:
- Stanisław Kucharczyk
- Andrzej Wiśniewski
- do SA Małgorzata Jankowska
legal_bases:
- art. 70 § 1 pkt. 1 kk
- art. 437 § 1 i 2 kpk
- § 14 ust. 2 pkt. 5 i 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002
  r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów
  nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu
- art. 2 ust. 1 pkt. 5 i 6 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach
  karnych
recorder: sekr. sądowy Karolina Pajewska
signature: II AKa 62/15
```