You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt I ACa 1018/13

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 17 października 2013 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu – Wydział I Cywilny w składzie:

Przewodniczący:

SSA Tadeusz Nowakowski (spr.)

Sędziowie:

SSA Elżbieta Lipińska
SSA Janusz Kaspryszyn

Protokolant:

Marta Perucka

po rozpoznaniu w dniu 17 października 2013 r. we Wrocławiu na rozprawie
sprawy z powództwaM. S.
przeciwko
G. S.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 15 marca 2013 r. sygn. akt I C 1042/10

1
oddala apelację;

2
zasądza od pozwanego na rzecz powoda 2.700 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem, po ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Okręgowy zasądził od pozwanegoG. S.na rzeczM. S.kwotę 80.000 zł z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 31.03.2008 r. do dnia zapłaty (pkt I), umorzył postępowanie co do kwoty 40.000 zł wraz z odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 1.09.2006 r. do dnia zapłaty (pkt II), w pozostałym zakresie powództwo oddalił (pkt III) oraz orzekł o kosztach postępowania (pkt IV i V).
Orzeczenie powyższe zostało wydane w świetle ustalenia, że strony łączyły długoletnie stosunki towarzyskie wynikające ze wspólnej pasji, którą były konie rasowe. Powód prowadził stadninę, był właścicielem konia o imieniuG.,urodzonego w dniu (...), maści siwej, rasa: szlachetna półkrew, zwierzę było wpisane do Głównej Księgi Koni Zarodowych. W latach 2002 – 2005 końG.brał udział w konkursach jeździeckich, w latach 2002-2004 mógł być używanydo rozpłodu. Wartość konia w 2006 r. wynosiła 80.000 zł. Powód użyczał konie jeźdźcom korzystającym z usług stadniny w celach ćwiczeniowo-jeździeckich,a także do udziału w zawodach jeździeckich. W zamian osoby te zobowiązane były sprawować opiekę nad zwierzęciem i pokrywać koszty związane z jego utrzymaniem. W przypadku gdy powód planował sprzedaż danego konia, uzgadniał z osobą korzystającą z niego wartość konia. Warunkiem sprzedaży było uzyskanie minimum uzgodnionej ceny, w razie znalezienia kupca za wyższa cenę jeździec zatrzymywał dla siebie nadwyżkę jako wynagrodzenie za pośredniczenie w sprzedaży.
Pozwany zajmował się trenowaniem koni oraz przygotowywaniem ich do zawodów, od 1994 r. pracował na terenie Niemiec i posiadał tam liczne kontakty ze stadninami. W trakcie jednej z wizyt w stadninie koni powoda pozwany zwrócił siędo niego z propozycją współpracy w zakresie dotyczącym prezentacji, opiekii ewentualnej sprzedaży konia o imieniuG.. Strony ustaliły, że pozwanyzabierze konia do jednej ze stadnin na terenie Niemiec, pozwany zobowiązał siędo trenowania konia, sprawowania nad zwierzęciem opieki, pokrywania kosztów związanych z jego utrzymaniem (wyżywienie, pobyt w stadninie, opieka weterynaryjna), wystawiania konia do konkursów organizowanych na terenieNiemiec i Polski na swój koszt, przy czym w razie wygranej pozwanemu należały sięwszelkie nagrody rzeczowe i finansowe. W celu realizacji umowy pozwanyw sierpniu 2005 r. przybył wraz zJ. P.(ówczesnym dzierżawcą stadniny wH.) do stadniny koni powoda, za zgodą powoda kilkakrotnie dosiadłG.. W tym dniu konia przewieziono go do Niemiec do stadninykoni wH., której pracownikiem był pozwany. Przez okres pierwszych6 miesięcy pozwany pokrywał wszelkie koszty związane z utrzymaniem konia,w styczniu 2006 r. − kiedyJ. P.zrezygnował z dzierżawy stadninyi przejęli jąS.iR. Q. (1)− pozwany zabrałG., jednak ostateczniew lutym 2006 r.G. S. (2)przywiózł koniaG.do stadniny wH.i w dniu 15.12.2006 r. zawarł z państwemQ.umowę, której przedmiotem był wynajem boksu w stajni, czynsz najmu wynosił 330 euro miesięcznie, w ramach w/w kwoty świadczone były usługi wynajmu boksu, zapewnienia ściółki, siana i paszy treściwej, korzystanie z hali ujeżdżalni oraz urządzeń zewnętrznych i korzystaniez wybiegu. Umowę zawarto na czas nieokreślony. Po zawarciu umowy pozwany wrócił do Polski.
Gdy powód dowiedział się o powrocie pozwanego do Polski i pozostawieniu konia na terenie Niemiec wezwał go do przetransportowania konia do Polski. W tym celu pożyczył odH. J.przyczepę do przewiezienia zwierzęcia. Pozwany wraz zM. W.iA. W.udali się do stadniny wH., jednak do wydania konia nie doszło. W sierpniu 2006 r. państwoQ.zmuszeni byli opuścić stadninę, wówczas zabrali ze sobą koniaG.i umieścić go w innej stadninie.
Sąd Okręgowy ustalił, że w trakcie pobytuG.wH.jeździlina nimA. Z. (1),M.B.,S. Q.i jej córka. Poza pierwszymi kilkoma miesiącami pobytG.w stadninie nie był opłacany. W celu wyegzekwowania należności w kwocie 5.000 – 6.000 euro,R. Q. (1)nawiązał pisemny kontakt z powodem i umówił się z nim na spotkanie wmiejscowości T.. Na spotkaniu powód uzyskał informację, iż w celu odzyskania konia koniecznym jest pokrycie kosztów utrzymania zwierzęcia. Do tego czasu dzierżawcy stadniny zatrzymali ogiera. OstatecznieG.został sprzedany przez państwoQ., a otrzymane środki zaliczono na pokrycie kosztów utrzymania konia w stajniH..
W sierpniu 2006 r. strony podpisały umowę potwierdzającą współpracęw zakresie opieki i pośredniczenia w sprzedaży koniaG.. Umowa datowana była na 1.01.2005 r., a jej przedmiotem użyczenie koniaG.pozwanemu na okresod 1.01.2005 r. do 31.08.2006 r. Strony powtórzyły ustne ustalenie, że biorącyw użyczenie zobowiązany jest trenować konia zgodnie ze sztuką trenerską, utrzymywać go w najlepszej kondycji startowej, zapewnić mu miejsce pobytu, wyżywienie i opiekę weterynaryjną. Biorący w użyczenie miał ponadto prawo wystawiać konia do zawodów, a w przypadku wygranej przejmował wszystkie nagrody pieniężne i rzeczowe. W umowie zastrzeżono, że koszty utrzymania zwierzęcia obciążają biorącego w użyczenie oraz, że biorący w użyczenie zobowiązany jest zwrócić konia najpóźniej w dniu zakończenia trwania umowy.
Pismem z dnia 20.09.2006 r.R. Q. (1)wezwał pozwanego doodebrania koniaG.ze stajni wH.wskazując na powstałe, w związkuz przechowaniem konia koszty i informując o konieczności ich uregulowania. Pismem z dnia 30.09.2006 r. skierowanym doR. Q. (1)powód poinformował, że brak jest podstaw prawnych do zatrzymania koniaG.i wezwał do wydania zwierzęcia grożąc skierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego.
Pismem z dnia 29.09.2006 r. powód wezwał pozwanego, zgodnie z wiążącą strony umową, do zwrotu koniaG., jako ostateczny termin wskazując7.10.2006 r. Pismem z dnia 7.03.2008 r. powód wezwał pozwanego do zapłaty kwoty 120.000 zł wraz z odsetkami za zwłokę od dnia 1.09.2006 r. w terminie 7 dni od otrzymania wezwania, jako podstawę żądania wskazując umowę użyczenia z dnia 1.01.2005 r.
W świetle dokonanych ustaleń faktycznych Sąd Okręgowy uznał, że powodai pozwanego łączyła umowa o mieszanym charakterze, zgodnie z którą − poza ustaleniami dotyczącymi kwestii pośrednictwa pozwanego przy sprzedaży koniaG.i określenia wysokości ceny sprzedaży − strony dokonały także szeregu ustaleń związanych z ponoszeniem kosztów utrzymania konia za granicą. Umowa ta zawierała w sobie elementy charakterystyczne nie tylko dla umowy użyczenia, ale również w szczątkowym zakresie elementy charakterystyczne dla umowy przechowania i zlecenia. Dalej Sąd Okręgowy podkreślił, że zgodnie z umową na pozwanym spoczywał obowiązek, o jakim mowa wart. 718 § 1 k.c., zgodnie z którym po zakończeniu użyczenia biorący do używania obowiązany jest zwrócić użyczającemu rzecz w stanie niepogorszonym.
Dalej Sąd ten wskazał, że w związku z mieszanym charakterem zawartej umowy odpowiedzialność pozwanego może opierać się również na ogólnejregulacjiart. 471 i n. k.c.Powód już w lutym 2006 r. oczekiwał na zwrot konia, jednak pozwany − wobec oczekiwań finansowych ze strony państwaQ.i braku środków na ich pokrycie − nie rozliczył się za całościowy pobyt konia, a państwoQ.zatrzymali konia jako zastaw na zabezpieczenie ich wierzytelności z tego tytułu i ostatecznie sprzedali przeznaczając uzyskane środki na zaspokojenie swej wierzytelności. W świetle powyższego Sąd I instancji doszedł do przekonania,że pozwany – wbrew obowiązkowi wynikającemu z umowy stron – nie zwrócił konia w wyznaczonym przez powoda terminie, ani nie rozliczył się z powodem w żaden inny sposób, a koń został sprzedany w celu zaspokojenia zobowiązań, za którew świetle umowy stron pozwany ponosi odpowiedzialność.
Sąd I instancji podzielił stanowisko powoda, iż jego szkoda − do naprawienia której pozwany jest zobowiązany –wyraża się w równowartości konia, którego pozwany nie zwrócił powodowi. Wartość tę Sąd Okręgowy ustalił za pomocądowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu zootechniki. Uwzględniając logicznei przekonujące wnioski opinii biegłego Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 80.000 zł. Odsetki ustawowe Sąd I instancji zasądził od dnia 31.03.2008 r.do dnia zapłaty, oddalając w tym zakresie częściowo żądanie pozwu. Powód bowiem z żądanie odszkodowania po raz pierwszy sformułował w piśmie z dnia 7.03.2008 r. Mając na uwadze datę otrzymania wezwania i zakreślony w piśmie 7-dniowy termin na jego zapłatę, żądanie odsetkowe było usprawiedliwione poczynając od dnia 31.03.2008 r. do dnia zapłaty.
W zakresie, w jakim powód cofnął żądanie Sąd Okręgowy umorzył postępowanie, a o kosztach procesu orzekł na podstawieart. 100 k.p.c.i art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.

Od wyroku apelacje wywiódł pozwany. Zaskarżając go w pkt I, IV, V i VI zarzucił:

1
naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, w szczególności:

-art. 83 k.c.przez uznanie, że umowa użyczenia z dnia 1.01.2005 r. nie nosi cech pozorności;
-art. 535 k.c.,art. 710 k.c.,art. 715 k.c.orazart. 750 k.c.przez niewskazanie elementów przedmiotowo istotnych umowy łączącej strony;
-art. 471 k.c.w zw. zart. 6 k.c.przez przyjęcie, że pozwany ponosi odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy łączącej goz powodem;
-art. 361 k.c.,art. 362 k.c.w zw. zart. 455 k.c.iart. 363 § 2 k.c.przez przyjęcie,że działania pozwanego pozostające w adekwatnym związku przyczynowym uzasadniają jego odpowiedzialność odszkodowawczą w pełnej wysokości;
2.  naruszenie przepisów postępowania:
-art. 233 k.p.c.w zw. zart. 285 i 286 k.p.c.polegające na sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału przez uznanie, że opinia biegłego sądowego jest obiektywna i staranna oraz wybiórczym potraktowaniu zeznań świadków w odniesieniu do stosunku zobowiązaniowego łączącegostrony, ich praw i obowiązków, wypowiedzenia umowy przez pozwanego, przedstawienia konia do odbioru w dniu 15.02.2006 r., braku podstaw do jakiejkolwiek odpowiedzialności pozwanego, wad konia oraz uznania za wiarygodne wyjaśnień powoda;
-art. 240 k.p.c.przez nieformalne dopuszczenie dowodu z zeznań świadkówA. Z. (2)iJ. M., podczas gdy na posiedzeniu w dniu 8.12.2010 r. Sąd I instancji oddalił te wnioski oraz oddalenie wniosku dowodowegoo przesłuchanieR. Q. (2).

W odpowiedzi na apelację pozwanego powód wniósł o jej oddaleniei zasądzenie na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie.
W pierwszej kolejności rozważenia wymagały zarzuty naruszenia prawa procesowego oraz kwestionujące dokonaną przez Sąd I instancji ocenę dowodów, skutkującą wadliwymi ustaleniami faktycznymi, albowiem jedynie w świetle prawidłowo ustalonego stanu faktycznego sprawy możliwa jest ocena podnoszonych przez skarżącego zarzutów naruszenia prawa materialnego.
Tym niemniej w ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd I instancji nie dopuścił się żadnego z zarzucanych uchybień procesowych. Dokonane przez ten Sąd ustalenia faktyczne znajdują odzwierciedlenie w wynikach obszernego postępowania dowodowego, a przeprowadzona ocena dowodów nie narusza zasad logikii doświadczenia życiowego. W konsekwencji Sąd Apelacyjny ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego w całości zaaprobował i przyjął za podstawę swego rozstrzygnięcia.
W szczególności nie jest trafny zarzut naruszeniaart. 240 k.p.c.przez „nieformalne” dopuszczenie dowodu z zeznań świadkówJ. M.iA. Z. (2). Wskazywany przez skarżącego przepis wprost stanowi, iż Sąd nie jest związany swym postanowieniem dowodowym i może je − stosownie do okoliczności − uchylić lub zmienić. Tymczasem rozpoznawanej sprawie, jakkolwiek na rozprawie w dniu 8.12.2010 r. Sąd Okręgowy oddalił wniosek powodao dopuszczenie dowodu z zeznań wskazanych wyżej świadków, to jednak przed przystąpieniem do ich przesłuchania na rozprawie w dniu 6.02.2012 r. dopuścił dowód z zeznań świadkaA. Z.(k. 459), zaś w dniu 6.04.2012 r. dowódz zeznań świadkaJ. M.(k. 491). Powyższe postanowienia są wystarczające dla przyjęcia, iż procedowanie Sądu I instancji było prawidłowe.Art. 240 k.p.c.wprawdzie mówi o możliwości zmiany lub uchylenia wcześniejszego postanowienia dowodowego, jednakże nie wymaga by Sąd w późniejszym postanowieniuwprost odwoływał się do treści wcześniejszego orzeczenia. Naruszenia wskazanego przepisu nie można tym bardziej utożsamiać z faktem zmiany postanowieniana rozprawie w dniu, w którym słuchani byli świadkowie, co uniemożliwiło pozwanemu odpowiednie przygotowanie się do rozprawy. Pomijając nawet okoliczność, iż pozwany jest reprezentowany rzez profesjonalnego pełnomocnika, podnieść należy, że taki sposób procedowania jest normalną i typową praktykąi w żadnym razie nie oddziałuje na możliwość należytej obrony przez pozwanego. Podkreślić wypada, że strona składając wniosek o przeprowadzenie danegodowodu oznacza tezę dowodową, a więc wskazuje jakie okoliczności za pomocą tego dowodu chce wykazać. Skoro pozwany – co niewątpliwe – wnioskio przesłuchanie tych świadków złożył, to również sformułował tezy dowodowe, a to już jest wystarczające do przesłuchania świadka zgodnie z intencją strony.Tym samym twierdzenia i zarzuty pozwanego pozostają w oczywistej sprzecznościz rzeczywistym przebiegiem sprawy i prawidłowym procedowaniem Sądu I instancji.
Zdaniem Sądu Odwoławczego w okolicznościach rozpoznawanej prawy brak jest podstaw do podzielenia zarzutów skarżącego błędnego oddalenia wniosku pozwanego o dopuszczenie dowodu z przesłuchania świadkaR. Q. (1). Przede wszystkim podzielić należy stanowisko Sądu I instancji, iż dowodowy pozwanego był spóźniony. Jakkolwiek zgodnie z treściąart. 217 k.p.c.wnioski dowodowe strony mogą zgłaszać aż do momentu zamknięcia przewodu sądowego, jednakżeart. 207 k.p.c.wprowadza w tym zakresie pewne ograniczenia. Jeśli zatem strona, reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika została zobowiązana do złożenia wniosków dowodowych w określonym terminie pod rygorem ich pominięcia zgodnie z treściąart. 207 § 3 k.p.c., to warunkiem koniecznym dopuszczenia dowodu zgłoszonego później jest wykazanie, iż potrzeba jego powołania wyniknęła już po wyznaczonym terminie. Pozwany wprawdzie usiłuje wywodzić, że „potrzeba" przeprowadzenia tego dowodu zaistniała później, po wydaniu opinii przez biegłego, jednakże ze stanowiskiem tym nie można się zgodzić. Niewątpliwie dowód z opinii biegłego na okoliczności wartości koniaG.w 2006 r. nie był dowodem subsydiarnym, ale koniecznym dla ustalenia tego faktu. Zeznania świadka na okoliczność ceny jaką faktycznie uzyskał w dacie sprzedaży nie miały więc znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Po wtóre, niezależnie od wniosków opinii biegłego, pozwany zamierzał za pomocą zeznań świadka wykazać stan zdrowia koniaG., tymczasem dla wykazania tej okoliczności na pozwanym spoczywała powinność oraz miał sposobność zgłoszenia tego wniosku dowodowego w tym samym czasie co dowodu z zeznań świadkaS. Q.. Skoro zaś tego nie uczynił we właściwym czasie, to niekorzystne skutki tego zaniedbania obciążać mogą wyłącznie pozwanego. Wreszcie wskazać należy, że na przestrzeni czasu okoliczności jakie pozwany zamierzał wykazać za pomocą zeznań tego świadka ulegały zmianie, a przy tym w znacznej części jego twierdzenia bądź zostały już wykazane innymi środkami dowodowymi zgodnie z tezą pozwanego, bądź też, jakw odniesieniu do okoliczności dotyczących rzekomych uzgodnień dokonanych pomiędzy powodem a pozwanym w dniu 15.02.2006 r., świadek ten mógł mieć wiedzę jedynie z relacji samego pozwanego, już choćby z uwagi na nieznajomośćj. polskiego. Powyższe okoliczności w ocenie Sądu Apelacyjnego przesądzająo trafności postanowienia oddalającego wniosek dowodowy pozwanego.
Sąd Apelacyjny zaaprobował także ocenę Sądu Okręgowego co do przydatności i rzetelności opinii biegłego z zakresu zootechniki. Wskazać należy, że jakkolwiek można mieć pewne zastrzeżenia co do lakoniczności opinii pisemnej biegłego (k. 509) − wobec braku przytoczenia przez biegłego danych dotyczących cen koni, które przyjął on za podstawę określenia wartościG.− to jednak obszerna opinia ustna biegłego, złożona na rozprawie w dniu 20.02.2013 r. (k. 577) w obecności pełnomocnika pozwanego, który miał możliwość zadawania biegłemu pytań i wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, pozwala uznać podnoszone w apelacji zastrzeżenia za niezasadne. Nadto zważyć należy, że pełnomocnik pozwanego – skoro nie uzyskał satysfakcjonujących wyjaśnień od biegłego podczas rozprawyi podtrzymując stanowisko o nieprzydatności tej opinii, mógł wnosić o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego. Skoro tego − co niewątpliwe − nie uczynił, to podnoszone w apelacji zarzuty do opinii ocenić należy wyłącznie jako taktykę procesową pozwanego.
Nie sposób wreszcie zgodzić się z pozwanym, jakoby Sąd I instancjidopuścił się dowolnej oceny zeznań świadków, posługując się nimi wybiórczodla potwierdzenia tezy lansowanej przez powoda co do treści stosunku zobowiązaniowego łączącego strony, praw i obowiązków stron, wypowiedzenia umowy przez pozwanego i przedstawieniaG.do odbioru w dniu 15.02.2006 r. Przeciwnie zdaniem Sądu Apelacyjnego to pozwany wybiórczo odczytuje zeznania świadków, eksponując wyrwane z kontekstu twierdzenia na poparcie swego stanowiska, usiłując zaprzeczyć wnioskom Sądu Okręgowego i wywiedzionejz ustalonych faktów odpowiedzialności pozwanego za szkodę wyrządzoną powodowi. Nadto nie sposób pomijać, że formułując powyższy zarzut pozwany poprzestał na tak ogólnikowym stwierdzeniu, nie wskazując w ocenie zeznań których świadków Sąd Okręgowy miałby się dopuścić dowolnej i wybiórczej oceny.
Z tych wszystkich względów Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia zarzutów błędnych ustaleń faktycznych oraz dowolnej oceny zebranego materiału dowodowego. W konsekwencji przyjmując te ustalenia za własne, w całości przyjął je za podstawę swego rozstrzygnięcia.
W oparciu o powyższe ustalenia słusznie Sąd I instancji doszedł do przekonania, iż strony łączyła umowa, przedmiotem której – poza warunkami dotyczącymi pośrednictwa w sprzedaży konia – były również zasady współpracyw związku z korzystaniem przez pozwanego z konia w celach treningowych za granicą oraz przygotowania i udziału w zawodach jeździeckich na terenie Niemiec. Sąd I instancji dokonał przy tym trafnej subsumcji uznając, iż łącząca strony umowa, poza elementami umowy użyczenia, zawierała także elementy umowy pośrednictwai przechowania. Mając zatem na uwadze powyższe oraz treść pisemnych motywów rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego nie można również zgodzić się ze skarżącym, aby Sąd ten − uchybiając przepisom prawa materialnego − nie ustalił jaka umowa łączyła strony, jakie były prawa i obowiązki stron umowy oraz istotnych jej postanowień. Przeciwnie z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że strony ustaliływówczas, że pozwany zabierze koniaG.do jednej ze stadnin na terenie Niemiec, że do obowiązków pozwanego − co należy podkreślić − należeć będzie między innymi trenowanie konia, sprawowanie nad zwierzęciem opieki, pokrywanie kosztów związanych z jego utrzymaniem (wyżywienie, pobyt w stadninie, opieka weterynaryjna), wystawianie konia do konkursów organizowanych na terenie Niemiec i Polski, przy tym koszty udziału w konkursach pokrywać miał pozwany, zaś w razie wygranej pozwanemu należały się wszelkie nagrody rzeczowe i finansowe.
Z taką treścią umowy i wynikających z niej obowiązków koresponduje późniejsze postępowanie pozwanego, który w sierpniu 2005 r. przybył wrazzJ. P.(ówczesnym dzierżawcą stadniny wH.) do stadniny koni powoda, za zgodą powoda, w obecnościK. S., sprawdził konia – w tym celuJ. P.kilkakrotnie dosiadłG.– a następnie konia przetransportował do Niemiec do stadniny koni wH.. Nadto podczas pobytu konia w tej stadninie był on udostępniany zawodnikom do treningów oraz udziałuw zawodach jeździeckich. Na taką treść umowy łączącej strony pośredniowskazują także zeznania świadkówJ. P.iE. P.(k. 282-283, 283-284), które potwierdziły tożsamą praktykę w zakresie korzystaniaz koni należących do powoda i ewentualnego pośredniczenia w ich sprzedaży.
Pozwany natomiast nie zdołał zaproponować takich środków dowodowych – poza własnym przesłuchaniem, któremu w znakomitej większości Sąd odmówił wiarygodności – z których wynikałby inny charakter i treść stosunku prawnego łączącego strony. W świetle wyników przeprowadzonego postępowania dowodowego brak jest podstaw do uznania, że pozwany wypowiedział powodowi łączącą strony umowę oraz „przedstawił konia do odbioru w dniu 15.02.2006 r.”,a co za tym idzie aby ryzyko związane z koniem przeszło na powoda. W istocie poza twierdzeniami samego pozwanego oraz częściowo zeznaniami siostry pozwanego, brak dowodów potwierdzających tę tezę. Twierdzeń tych nie można wywodzićz zeznań świadkaS. Q.czyJ.H., którzy wskazywalijedynie na to, że pozwany w lutym 2006 r. jakoby dysponował pełnomocnictwem do działania w imieniu powoda. Istotne jednak jest to, że świadkowie nie widzieli tego pełnomocnictwa (J. H.słyszał od pp.Q., że pozwany dysponował pełnomocnictwem), nie potrafili podać jego treści, a wreszcie należy zważyć, że gdyby faktycznie takie pełnomocnictwo istniało, to pozwany z całą pewnością przedstawiłby je Sądowi, skoro miało ono zwalniać go z odpowiedzialności wobec powoda.
Wreszcie powyższego stanowiska pozwanego nie potwierdzają – wbrew twierdzeniom apelacji – zeznania świadkówA.iM. W.(k. 74-75), którzy jednoznacznie wskazali, że nie są im znane ustalenia, jakie zostały dokonane pomiędzy powodem a pozwanym, a nadto wskazywali, że pozwany domagając się zwrotu konia od państwaQ.rozmawiał przez telefon w języku niemieckim, którego świadkowie nie znają, co dodatkowo przeczy stanowisku pozwanego, jakoby wówczas w rozmowie telefonicznej ustalił z powodem, iż ma pozostawić konia w stadninie wH., a więc by w konsekwencji faktyczniew tej dacie doszło do rozwiązania umowy łączącej strony, a obowiązki i koszty związane z utrzymaniem koniem przeszły na powoda.
W konsekwencji zaaprobować należało także ocenę prawną łączącego strony stosunku zobowiązaniowego oraz ciążących na nich obowiązków. Wskutek tego nie można także podzielić zarzutów powoda wskazujących na naruszenie przepisów prawa materialnego (które przytacza w pkt I.2 apelacji).
Nie można zgodzić się z pozwanym, iż do zawarcia umowy, do której mają zastosowanie przepisy o użyczeniu nie doszło tylko z tej przyczyny, że umowabyła zawarta na czas określony od 1.01.2005 r., a faktyczne wydanie konianastąpiło w sierpniu 2005 r. Darmowy charakter umowy użyczenia istotnie powoduje podwyższenie wymagań, od których ustawa uzależnia dojście umowy do skutku. Ustawa nadaje umowie charakter realny, ponieważ do jej zawarcia konieczne jest, oprócz oświadczeń woli, także wydanie rzeczy biorącemu. A zatem tak długo, jak długo przedmiot umowy nie zostanie wydany, umowa omawianego typu nie powstaje. W konsekwencji w dacie wydaniaG.pozwanemu niewątpliwie doszło do nawiązania pomiędzy stronami umowy o treści wcześniej wskazanej wyżej.To zaś implikuje uznanie, iż od tego momentu na pozwanym spoczywały wszelkie obowiązki z niej wynikające, w tym w szczególności obowiązek ponoszeni kosztów utrzymania konia i jego zwrotu po zakończeniu umowy.
Na marginesie wskazać należy na niekonsekwencję skarżącego, któryz jednej strony wskazuje na wypowiedzenie umowy i zakończenie stosunku zobowiązaniowego pomiędzy stronami, z drugiej strony zaprzecza by w ogóle jakikolwiek stosunek zobowiązaniowy powstał między stronami, a wreszcie, iż zawarta umowa była nieważna z uwagi na pozorność.
Przechodząc do omówienia zarzutu pozorności umowy Sąd Apelacyjny dostrzegł, iż twierdzenia pozwanego dotyczące rzekomej pozorności opierają się na błędnym założeniu. Pozwany bowiem nie przeczy ważności samej umowy, a jedynie upatruje jej w sporządzeniu swoistego potwierdzenia tej umowy na piśmie. Tymczasem podkreślić należy, że jakkolwiek strony nie zawarły od razu umowy na piśmie, to w sprawie nie budzi wątpliwości, że następczo sporządzony dokument umowy jedynie potwierdzał w formie pisemnej wcześniejsze ustne porozumienie stron. Zarzutu pozorności umowy nie można wiązać z rzekomą próbą uzyskania przez powoda tytułu do dysponowania koniemG., co miało być właśnie czynnością dyssymulowaną. Pamiętać bowiem należy, że dla konia został wydany paszport, który potwierdzał prawo własności powoda, a zatem gdyby faktycznie powód zamierzał sam dochodzić praw wobec państwaQ.i przywieźćG.do Polski, dokumenty którymi dysponował były wystarczające i kwestionowana przez pozwanego umowa nie miałaby żadnego znaczenia.
Powyższe zdaniem Sądu Apelacyjnego przesądza o tym, iż strony łączyła ważna umowa, a wykreowany przez nie stosunek zobowiązaniowy nakładał na pozwanego m.in. obowiązek zwrotu przedmiotu umowy – koniaG.– po jej zakończeniu (lub po wezwaniu powoda w lutym 2006 r.). Skoro w sprawie ponad wszelką wątpliwość zostało ustalone, że pozwany obowiązkowi temu nie uczynił zadość, to jego odpowiedzialność odszkodowawcza nie budzi żadnych wątpliwościw oparciu oart. 471 k.c.Powyższe prowadzi do wniosku, iż nie są trafne formułowane w apelacji zarzutu naruszenia tego przepisu.
Trafnie także Sąd I instancji ustalił wysokość szkody powoda. Szkoda powoda wyrażała się w utracie konia o wartości wynikającej z jego rodowodu, wieku oraz osiągnięć sportowych. Rozmiar szkody Sąd Okręgowy ustalił przy pomocyopinii biegłego, której przydatność dla rozstrzygnięcia została już wcześniej przesądzona. Wprawdzie w apelacji pozwany konsekwentnie wskazywał narzekomą chorobę konia, co miało mieć wpływ na jego wartość, jednakże podkreślić należy, że okoliczności tej pozwany nie zdołał udowodnić. Zeznania świadkaS. Q., która słyszała, że „jest jakieś niekorzystne orzeczenie weterynarza”iM.B., która wyjaśniała, że koń z trudnościami i kłopotami pokonywał parkur uznać należy za niewystarczające dla przyjęcia prawdziwości tezy pozwanego. Nie można także tracić z pola widzenia, że w dacie przekazania konia pozwanemu był on zdrowy, testował go bardzo dokładnieJ. P., a zatem ryzyko wynikłe z urazu konia po jego wydaniu pozwanemu obciążało w tym zakresie wyłącznie jego. Nadto wspomnieć należy, że w ustnej opinii biegłyH. G.deO.wskazał, iż gdyby faktycznie koń cierpiał na schorzenie (uraz), na jaki powołuje się pozwany, nie zostałby dopuszczony do udziału w zawodach na terenie Niemiec. Skoro niewątpliwieG.brał udział w zawodach na terenie Niemiec, to stanowisko pozwanego tym bardziej nie znajduje uzasadnienia w świetle zgromadzonych dowodów, a polemika w tym zakresie jest całkowicie dowolna. Reasumując podnieść należy, że całokształt materiału dowodowego nie pozwalał na uznanie za udowodnione, jakoby końG.wskutek choroby czy urazu utracił właściwości konia sportowego, a co za tym idzie, by okoliczności te winny zostać uwzględnione przy szacowaniu jego wartości w 2006 r. i ustalaniu wysokości szkody powoda.
Rację ma pozwany o tyle, że dla ustalenia szkody powoda znaczenie ma wartośćG.w dacie zakończenia umowy stron i na taką datę (rok 2006)Sąd I instancji zlecił biegłemu określenie tej wartości. Jak wskazał biegły przy określaniu wartości konia brał pod uwagę wiek konia, rodowód, wartość hodowlaną (wyniki rozpłodu) i użytkową (osiągnięcia sportowe), ostatecznie oszacował jana kwotę 80.000 zł. Jakkolwiek skarżący w apelacji zarzuca Sądowi I instancji pominięcie istotnej części opinii, jednakże jest to całkowicie nieuprawnione.O ile bowiem biegły – udzielając odpowiedzi na pytanie pełnomocnika pozwanego − zajął stanowisko, iż choroba konia miałaby wpływ na jego wartość rynkową, to jednocześnie biegły podkreślił, że w świetle dokumentacji, którą przedstawiono mu do dyspozycji na potrzeby niniejszej opinii brak było podstaw do uwzględniania takiego czynniki.
Wreszcie za bezzasadne należało uznać twierdzenia pozwanego, który szkodę powoda utożsamia z kwotą 5.211 euro, odpowiadającą zadłużeniu wobec pp.Q.za pobytG.w ich stajni. Pomijając wątpliwą trafność prezentowanej koncepcji szkody, przede wszystkim wszelką polemikę z tym poglądem można skwitować stwierdzeniem, iż opiera się on na założeniu, że pozwany wypowiedział umowę łączącą strony w dniu 15.02.2006 r., co z cała pewnością nie zostało przez pozwanego udowodnione.
Z tych wszystkich względów podzielić należało ocenę Sądu I instancji, iż pozwany naruszył obowiązki wynikające z umowy łączącej strony, a mianowiciepo jej zakończeniu nie zwrócił powodowi przedmiotu umowy – koniaG..Skoro niewątpliwie koń ten został sprzedany na pokrycie zadłużenia wynikającegoz jego utrzymania w stajniach na terenie Niemiec, to szkoda powoda wyraża sięw wartości konia w dacie zakończenia umowy, która zgodnie z opinia biegłego wynosiła w 2006 r. 80.000 zł. Taką zatem kwotę należało zasądzić od pozwanego na rzecz powoda.
W konsekwencji Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanego jako bezzasadną na podstawieart. 385 k.p.c.O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu (art. 98 k.p.c.w zw.zart. 391 § 1 k.p.c.iart. 108 k.p.c.). Koszty postępowania apelacyjnego poniesione przez powoda obejmowały koszty zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym w kwocie 2.700 zł, ustalone zgodnie z§ 6 pkt 6w zw. z§ 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu.

MR-K

```yaml
court_name: Sąd Apelacyjnywe Wrocławiu
date: '2013-10-17'
department_name: I Wydział Cywilny
judges:
- Elżbieta Lipińska
- Tadeusz Nowakowski
- Janusz Kaspryszyn
legal_bases:
- art. 471 i n. k.c.
- art. 285 i 286 k.p.c.
- § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz
  ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego
  ustanowionego z urzędu
recorder: Marta Perucka
signature: I ACa 1018/13
```