You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt V K 4/13
1 Ds. 4967/11

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 17 czerwca 2013 r.

Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia w V Wydziale Karnym w składzie:
Przewodniczący: SSR Michał Kupiec
Protokolant: Milena Pasko
w obecności Prokuratora Prokuratury RejonowejW.I. Z.
po rozpoznaniu sprawy:R. W.(W.)
synaA.iZ.z domuS.,
urodzonego w dniu (...)weW.,
PESEL (...)
oskarżonego o to, że:
we wrześniu 2011 r. weW.nabył odM. M. (1)pochodzący z kradzieży rowermarki G. (...)wartości 2 000 zł za kwotę 500 zł,
tj. o czyn zart. 291 § 1 kk

I
uznaje oskarżonegoR. W.za winnego tego, że we wrześniu 2011 r. weW., działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, nabył odM. M. (1)za kwotę 500 zł, pochodzący z kradzieży rowerG.T.o nieustalonej wartości, chociaż na podstawie towarzyszących okoliczności mógł i powinien przypuszczać, że rower ten został uzyskany za pomocą czynu zabronionego, tj przestępstwa zart. 292 § 1 kki za to na podstawieart. 292 § 1 kkwymierza mu karę 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności;

II
na podstawieart. 69 § 1 kkiart. 70 § 1 pkt 1 kkwykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza oskarżonemu na okres 2 (dwóch) lat próby;

III
na podstawieart. 33 § 2 kkwymierza oskarżonemu 20 (dwadzieścia) stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 20 (dwudziestu) zł;

IV
na podstawieart. 63 § 1 kkzalicza oskarżonemu na poczet orzeczonej kary grzywny okres zatrzymania od dnia 04 października 2011 r. do dnia 06 października 2011 r., przyjmując jeden dzień zatrzymania za równoważny dwóm dziennym stawkom grzywny;

V
na podstawieart. 230 § 2 kpkzarządza zwrot oskarżonemu przedmiotów opisanych w wykazie dowodów rzeczowych nr I/937/11 (k. 51) pod poz. 2 – 6;

VI
na podstawieart. 624 kpkorazart. 17 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnychzwalnia oskarżonego od ponoszenia kosztów postępowania, obciążając nimi Skarb Państwa.

UZASADNIENIE
Sąd Rejonowy ustalił:

M. M. (1)przez okres około 1 miesiąc czasu pracował bez zawartej umowy o pracę w firmie zarejestrowanej na osobęM. B. (1). W pracy podlegał faktycznie jej konkubentowiR. W., który zajmował się bieżącą działalnością firmy.M. M. (1)nie znał wcześniejR. W.iM. B. (1)i nie utrzymywał z nimi kontaktów towarzyskich. W tym czasieR. W.chciał kupić nowy rower górski. Ponieważ nie było go stać na rower nowy, pytał pracowników, czy znają kogoś, kto sprzedałby mu rower używany po okazyjnej cenie.
M. M. (1)postanowił ukraść rower, żeby go następnie sprzedaćR. W.. Dlatego w dniu 25 września 2011 r. w godzinach wieczornych zabrał z samochodu zaparkowanego przyul. (...)zamocowany na dachu rower stanowiący własnośćR. Ś.. Był to rower górskimarki G. (...)numer ramy(...), który w 2005 r.R. Ś.nabył za około 2.700 – 2.800 zł po promocyjnej cenie. W 2005 r. producent takich rowerów(...) sp. z o.o.sprzedawał tylko jeden model roweruG.T.w cenie 3.199 zł. W dniu 25 września 2011 r. rowerR. Ś.był używany, miał przebieg około 5.000 km, natomiast był w pełni sprawny.R. Ś.niezwłocznie zgłosił kradzież roweru Policji.
NastępnieM. M. (1)zadzwonił doR. W., informując go że posiada do sprzedaży używany rowerG.T., w dobrym stanie technicznym, który może sprzedać za kwotę około 500 zł.M. M. (1)uważał, że rower ten był warty wówczas co najmniej 1.000 zł, ale takiej cenyR. W.nie uznałby za okazyjną, dlatego ją zaniżył.M. M. (1)powiedziałR. W., że rower sprowadził z Niemiec.R. W.nie prosiłM. M. (1)o żadne dalsze informacje o pochodzeniu roweru, ani o okazanie karty gwarancyjnej, rachunku, czy jakiegokolwiek innego dokumentu wskazującego na pochodzenie roweru.R. W.poinformowałM. M. (1), że chce rower kupić, ale nie ma go w domu, natomiast w mieszkaniu przebywaM. B. (1), której może rower przynieść i że ona za ten rower zapłaci.
Z tych powodówM. M. (1)przyjechał rowerem zabranymR. Ś.do mieszkaniaR. W.i przekazał goM. B. (1), która przekazała mu kwotę 500 zł.M. B. (1)nie dociekała, skądM. M. (1)posiada rower, dlaczego go sprzedaje, ani w jakim stanie technicznym rower ten się znajduje, ponieważ się na tym nie znała.
NastępnieR. W.korzystał z roweru nabytego odM. M. (1), przechowując go w pozostałym czasie na balkonie mieszkania przyul. (...)(...). O fakcie tym uzyskali informację funkcjonariusze Policji, którzy w dniu 4 października 2011 r. dokonali przeszukania mieszkania i zabezpieczyli nabyty odM. M. (1)rowerG.T., jak również nabyty przezR. W.wcześniej od innej osoby rowerS.. Ponadto Policjanci zatrzymali w tym dniu równieżR. W., który był poszukiwany celem osadzenia w Zakładzie Karnym. Następnie w dniu 5 października 2011 r. funkcjonariusze Policji dokonali zatrzymania równieżM. M. (1). W dniu 12 października 2011 r. rowerG.T.został zwrócony przez PolicjęR. Ś..
Po 2005 r.(...) sp. z o.o.sprzedawała rowery pod nazwąG.T.o niższej jakości po niższej cenie. Obecnie dostępnych jest w sprzedaży kilka modeli tego roweru w cenach od 1.549 zł do 2.099 zł, są to jednak rowery inne, niż sprzedawane pod tą samą nazwą w 2005 r. Na portalach internetowych używane rowerymarki G. (...)są sprzedawane również w cenach niższych.
(dowód: zeznaniaR. Ś.k. 1 – 2, k. 40, k. 344 – 345;
zeznaniaP. J.k. 54, k. 189 – 190, k. 330 – 332;
zeznaniaŁ. S.k. 328 – 329;
wyjaśnieniaM. M. (1)k. 33, częściowo k. 121 – 122, k. 178 – 179, k. 335 – 338;
częściowo wyjaśnieniaR. W.k. 15 – 16, k. 155, k. 285 – 289;
częściowo zeznaniaM. B. (1)k. 179, k. 332 – 334;
protokół zatrzymaniaR. W.k. 5;
protokół przeszukania mieszkania przyul. (...)(...)k. 6 – 8;
protokół przeszukaniaR. W.k. 9 – 10;
protokół zatrzymaniaM. M. (1)k. 25;
pokwitowanie odbioru roweru przezR. Ś.k. 41;
wydruki ze stron internetowych k. 192 – 226, k. 322 – 326, k. 377 – 401;
pisemne oświadczenieR. Ś.k. 351;
specyfikacja roweru k. 352 – 353;
pismo(...) sp. z o.o.ze specyfikacją roweru k. 364 – 365)

R. W.,urodzony w dniu (...), jest kawalerem, nie ma dzieci. Pozostaje w związku nieformalnym zM. B. (1), z którą zamieszkuje i faktycznie wspólnie prowadzi działalność gospodarczą. Nie był leczony psychiatrycznie, neurologicznie, ani odwykowo.R. W.był uprzednio karany sądownie za czyn zart. 284 § 1 kki za czyn zart. 288 § 2 kkna kary ograniczenia wolności.
(dowód: wyjaśnieniaR. W.k. 14
karta karna k. 61, k. 96, k. 315, k. 359;
wywiad środowiskowy k. 69, k. 105 – 107, k. 270 – 271)

* * *

OskarżonyR. W.nie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, wyjaśniając że nie wiedział, że sprzedany przezM. M. (1)rower pochodzi z kradzieży, a przeciwnie nie miał powodów, aby podejrzewać żeM. M. (1)uzyskał go w wyniku czynu zabronionego, gdyż był on pracownikiemM. B. (1)i miał do niego zaufanie. Wyjaśniał, że rozmawiał w pracy z konkubiną, że potrzebuje nowego roweru, ponieważ poprzedni okazał się dla niego za mały. Ponadto oskarżony wyjaśniał, że proponowana cena 500 zł była adekwatna do jakości i stopnia zużycia roweru i nie budziła jego podejrzeń.R. W.wyjaśniał również, że to nie on nabył rower odM. M. (1), ale że kupiła go jego konkubinaM. B. (1)dla niego na prezent. Twierdził, że nie brał udziału w nabyciu przedmiotowego roweru i nie może dlatego ponosić odpowiedzialności za jego kupno. Natomiast przyznawał, że był to rower nabyty dla niego i że z niego korzystał. Twierdził, że przechowywał rower na balkonie, co oznacza, że go nie ukrywał, co z pewnością by robił, gdyby wiedział, że pochodzi on z kradzieży.
Sąd Rejonowy zważył:

Sprawstwo i wina oskarżonegoR. W.nie budziły wątpliwości, jakkolwiek zebrany materiał dowodowy pozwalał na przypisanie mu paserstwa w formie nieumyślnej. Z uwagi na obowiązujący zakaz reformationis In peius nie było też możliwe przypisanie mu paserstwa umyślnego, skoro uprzedni wyrok skazujący, wydany przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia w dniu 29 sierpnia 2012 r., przypisujący oskarżonemu czyn zart. 292 § 1 kk, został zaskarżony wyłącznie przez obrońcę oskarżonego na jego korzyść.

Szereg okoliczności w sprawie miał charakter niejako niesporny i nie wymaga szerszego omówienia. Poza wątpliwością pozostaje, że w dniu 25 września 2011 r.M. M. (1)naul. (...)w godzinach wieczornych ukradł zamocowany na dachu samochodu rower górskimarki G. (...)nr ramy(...), należący doR. Ś.. Wynika to zgodnie tak z zeznań samego pokrzywdzonego, jak i z wyjaśnień i zeznań samegoM. M. (1), który do takiego czynu konsekwentnie się przyznawał.M. M. (1)za ten występek został prawomocnie skazany wyrokiem Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia z dnia 23 lutego 2012 r. sygn. akt V K 56/12 (k. 124). Rower ten został następnie zwrócony pokrzywdzonemu, co wynika z jego pisemnego pokwitowania (k. 41) oraz z zeznańR. Ś..
Nie budzi również wątpliwości, że ten sam rower został następnie ujawniony i zatrzymany podczas przeszukania dokonanego przez funkcjonariuszy Policji w mieszkaniu zajmowanym przez oskarżonegoR. W.iM. B. (1)przyul. (...)(...)w dniu 4 października 2011 r. Wynika to tak z wyjaśnień samego oskarżonego, jak i z zeznańM. B. (1), z zeznań podejmujących tą czynność PolicjantówP. J.iŁ. S., a nade wszystko z protokołu przeszukania mieszkania, w którym opisano zabezpieczone wówczas przedmioty.
Ponadto nie ulegało wątpliwości i było niejako niesporne, żeM. M. (1)sprzedał przedmiotowy rower dlaR. W.(sporne było tylko komu sprzęt ten zbył) i do jego użytku za kwotę 500 zł. Fakt ten przyznaje sam oskarżony, ale takżeM. B. (1)orazM. M. (1), zgodnie opisując tą okoliczność.

Sporne w sprawie były dwie zasadnicze okoliczności, na których kwestionowaniu oparta została dotychczasowa obrona oskarżonego, mianowicie, czy:

1
oskarżonyR. W.nabył przedmiotowy rower pochodzący z kradzieży, czy też kupiła goM. B. (1);

2
oskarżonyR. W.w okolicznościach, w jakich doszło do sprzedaży roweru, powinien i mógł przypuszczać, że pochodził on z czynu zabronionego.

Zdaniem Sądu w obu przypadkach zgromadzony materiał dowodowy wskazuje jednoznacznie, że zarzuty podnoszone przez o obronę są niesłuszne. W przekonaniu Sądu nie ma wątpliwości, że przedmiotowy rower został nabyty przezR. W., aczkolwiek z udziałemM. B. (1). Jedynie na marginesie podnieść można, że gdyby nawet rower kupiłaM. B. (1)dlaR. W.w prezencie, to i tak zachowanie oskarżonego, przyjmującego takie mienie, wypełniałoby znamiona paserstwa. Po wtóre Sąd nie miał wątpliwości, że w okolicznościach w jakich doszło do sprzedaży roweruR. W.mógł i powinien był przypuszczać, że rower pochodzi z kradzieży, a w szczególności nie miał żadnych powodów, aby zakładać jego legalne uzyskanie przezM. M. (1). Odnosząc się szczegółowo do obu kwestii Sąd zważył:

1
Zebrany materiał dowodowy wskazuje, że skradzionyR. Ś.rowermarki G. (...)został nabyty przezR. W., z udziałemM. B. (1).

Powyższe wynika zdaniem Sądu z wyjaśnień i zeznań, jakie w sprawie składałM. M. (1). Nawet gdy opisywał on udział w sprzedaży roweruM. B. (1), to przecież bynajmniej nie eliminował z tej czynności udziałuR. W., jakkolwiek w dalszym toku postępowania usiłował minimalizować jego udział. Także jednak i wówczas jego zeznania pozwalały na przypisanie oskarżonemu nabycia przedmiotowego roweru. Zwraca uwagę, że w toku pierwszego przesłuchania w sprawie, bezpośrednio po zatrzymaniu (k. 33)M. M. (1)wskazywał, że rower ukradł, bo wiedział, żeR. W.będzie chciał taki rower kupić, jak również że następnie zadzwonił właśnie do oskarżonego, oferując mu sprzedaż, umówił się z nim pod jego domem i sprzedał mu rower za 500 zł.M. M. (1)nie miał wówczas żadnego powodu, aby bezpodstawnie pomawiać oskarżonego, skoro go nie znał wcześniej, a jedynie u niego pracował. Takie wyjaśnienia w niczym nie zmieniały jego sytuacji procesowej, skoro sam bez zastrzeżeń przyznawał się do dokonania kradzieży. W przekonaniu SąduM. M. (1)opisał wówczas to, co rzeczywiście miało miejsce. Jest prawdą, że następnieM. M. (1)zmieniał częściowo wyjaśnienia i zeznania, ale sprzeczność ta jest w dużej mierze pozorna. Wyjaśniając po raz pierwszyM. M. (1)opisał przebieg zdarzeń syntetycznie, podając to co najistotniejsze, eliminując z opisu zajścia elementy pozbawione znaczenia. Faktem jest bowiem, że zaoferował sprzedaż roweruR. W., umówił się z nim telefonicznie, sprzedał rower, bo oskarżony chciał go kupić dla swojego użytku. To czy rower przekazał fizycznieM. B. (1), która wręczyła mu pieniądze, było kwestią drugorzędną, stądM. M. (1)ją pominął. Z tych też powodów zdaniem Sądu, nawet gdy następnieM. M. (1)opisywał, że rower oddałM. B. (1), która mu zapłaciła, mimo to podtrzymywał w całości swoje pierwsze wyjaśnienia (por. k. 122, k. 178 – 179). Dopiero przy ponownym rozpoznaniu sprawy (k. 335 – 338) zaczął te wyjaśnienia kwestionować, podając że był przestraszony. Takie jednak twierdzenia nie znajdują oparcia w dowodach. Po pierwszeM. M. (1)przyznał, że był karany już jako nieletni. Był osobą dobrze znaną PolicjantowiP. J.–co wynika z zeznań tego funkcjonariusza. Zatrzymanie nie mogło być dla niego czynnością ani nową w jego życiu, ani generującą stres umniejszający swobodę wypowiedzi. Przeciwnie, z zeznańK. J.(k. 329 – 330), która przesłuchiwałaM. M. (1)w dniu 5 października 2011 r., wynikało, że nie sugerowała mu żadnych wypowiedzi, a podejrzany składał wyjaśnienia swobodnie i sam mówił, komu sprzedał rower.

Zdaniem Sądu pewna modyfikacja zeznańM. M. (1)miała na celu ochronę oskarżonegoR. W.. Natomiast w tej części jego relacja przestawała być logiczna i spójna, a w szczególnościM. M. (1)nie umiał zdecydować się na jednoznaczny opis przebiegu zajścia, w tych momentach, w których starał się eliminować z czynności sprzedaży roweru osobęR. W.. W tym też zakresie jego zeznania i wyjaśnienia pozostają w sprzeczności z relacjąM. B. (1)iR.W., którzy także wyjaśniali i zeznawali niespójnie.

Zwraca uwagę, że składając wyjaśnienia na rozprawie w dniu 23 lutego 2012 r. (k. 121 – 122)M. M. (1)wskazywał, że toR. W.pytał się go, czy ma do sprzedania rower i to jemu zaproponował, że może sprzedać mu rower, podając jego cenę. Twierdził też, że po sprawdzeniu ceny roweru po dokonaniu jego kradzieży zaproponował jego kupno personalnieR. W.. Następnie rzeczywiścieM. M. (1)stwierdził, że sprzedał rowerM. B. (1), zastrzegając jednak, ze zbył rower dlaR. W.. Zdaniem Sądu wcale nie eliminuje to oskarżonego z czynności nabycia mienia pochodzącego z kradzieży.M. M. (1)ukradł rower wiedząc, że oskarżony będzie chciał go kupić, toR. W.zaproponował sprzedaż, to z nim rozmawiał przez telefon, zaproponował mu cenę. To, że rower przejęła i zapłaciła za niegoM. B. (1)wynikało zdaniem Sądu wyłącznie z tego, żeR. W.nie było wówczas w domu, na coM. M. (1)wskazał przy ponownym rozpoznaniu sprawy (k. 335). Dlatego rower miała obejrzeć jego konkubina i za niego zapłacić. Nie mogła jednak roweru oglądać pod kątem oceny technicznej, skoro sama przyznawała, że na tym zupełnie się nie znała.

Składając zeznania jako świadek (k. 178 – 179)M. M. (1)zaczął utrzymywać, że rower sprzedałM. B. (1). Zdaniem Sądu wynikało to już z realizacji linii obrony oskarżonegoR. W., zwłaszcza że dalszy tok jego zeznań bynajmniej nie wskazuje, aby tak właśnie było.M. M. (1)wskazywał bowiem, że kradnąc rower wiedział, żeR. W.będzie chciał go kupić, jak również, że „nie proponowałem sprzedaży nikomu innemu, od razu udałem się doR. W.”.M. M. (1)podtrzymał też swoje wyjaśnienia złożone w dniu 5 października 2011 r. (na k. 33) i przyznawał, że dzwonił w tej sprawie doR. W.i umówił się z nim. Wynika stąd, że „sprzedanie” roweruM. B. (1)miało charakter czysto techniczny, tj. że zrealizowała ona jedynie wolę swojego konkubenta i ponieważ nie było go w domu, przyjęła rower i zapłaciła za niego. Rozmowy o sprzedaży prowadzone były jednak z oskarżonym i to on podjął decyzję o kupnie.

M. M. (1)zmodyfikował swoje zeznania jeszcze bardziej przy ponownym rozpoznaniu sprawy (k. 335 – 338) w sposób, który w zakresie, w jakim były one odmienne od składanych uprzednio relacji, uznać należy za niewiarygodny. Nawet jednak i wtedyM. M. (1)opisywał okoliczności świadczące jednoznacznie o winie i sprawstwie oskarżonego. Podawał przecież, że toR. W.pytał pracowników, czy ktoś nie ma do sprzedania roweru po okazyjnej cenie, jak również że w tym celu skontaktował się właśnie z oskarżonym. Z jego zeznań wynikało, że oskarżony powiedział mu, że nie ma go w domu, ale jest tam jego konkubina i że ona rower kupi. Zdaniem Sądu wynika z tego, że decyzja o nabyciu roweru zapadła w rozmowie zR. W.. Następnie rzeczywiścieM. M. (1)zaczął utrzymywać, że tylkoM. B. (1)oglądała rower, miała ocenić czy go chce nabyć, dogadywał się z nią co do ostatecznej ceny, ponieważR. W.podał tylko cenę orientacyjną i żeM. B. (1)rower kupiła dla oskarżonego. Takie zeznania są dla Sądu niewiarygodne. Pozostają one w jawnej sprzeczności z przytoczonymi już wyżej jednoznacznymi wyjaśnieniami i zeznaniamiM. M. (1), który dotychczas podawał, że rozmowy o sprzedaży roweru i jego cenie prowadził zR. W., a nie zM. B. (1). Co więcej, zeznaniaM. M. (1)we wskazanym zakresie pozostają w sprzeczności z relacją samejM. B. (1), która przecież przyznawała (k. 332 – 334), że nie wie, ile takie rowery kosztują i toM. M. (1)podał jej cenę sprzedaży (nie było więc wówczas mowy o negocjacjach), jak również że na rowerach się nie zna i potrafiła ocenić tylko, że rower był „dobry” i „nie wyglądał na drogi”. Nie mogła więc oglądać roweru pod kątem oceny jego wartości i stanu technicznego. W takiej sytuacji nie sposób obronić tezy, jakoby to ona podejmowała decyzję o nabyciu roweru i to jako prezentu dla swojego konkubenta, aby to ona dogadywała się co do ceny sprzedaży.M. M. (1)przyznał przy tym, że nie umie powiedzieć, czy rower miał być kupiony jako prezent, czy jako okazyjny nabytek. Tymczasem w toku uprzednich trzech przesłuchań ani razu nie wspominał, aby rower ten miał być prezentem dlaR. W.odM. B. (1). Co więcej, po odczytaniu uprzednio składanych relacji procesowychM. M. (2)zaczął wycofywać się ze zmienionych zeznań. Stwierdził, że mówił za pierwszym razem prawdę, Podtrzymał to, że mówiłR. W.że ma do sprzedaży rower za określoną kwotę. Podtrzymał to, że kradnąc rower wiedział, żeR. W.będzie chciał go nabyć. Podtrzymał, że mówiłR. W., że rower jest w dobrym stanie, jakiej jest marki i że będzie kosztował około 400 zł. Zdaniem Sądu zaprezentowana wyżej zmiana stanowiskaM. M. (1)wiązała się ze złożeniem w zmienionej części zeznań nielogicznych, sprzecznych z pozostałymi dowodami, przy braku jednocześnie jakiejkolwiek uzasadnionej merytorycznie przyczyny. Z tych też powodów Sąd ocenił, że było to wynikiem woli świadka pomocy byłemu współoskarżonemu.

Zdaniem Sądu z zeznań i wyjaśnieńM. M. (1)wynika, że faktycznym nabywcą roweru skradzionegoR. Ś.był oskarżonyR. W., z którymM. M. (1)na ten temat rozmawiał, któremu zaproponował nabycie pojazdu, z którym uzgodnił warunki sprzedaży i który podjął decyzję o kupnie roweru. Z zeznańM. M. (1)wynika dla Sądu, żeR. W.posłużył się w zakresie technicznych czynności związanych z kupnem roweru osobą swojej konkubinyM. B. (1), ponieważ nie było go wówczas w domu. DlategoM. B. (1)realizując wolę oskarżonego rower przyjęła i za niego zapłaciła.

Takie ustalenia wynikają zdaniem Sądu również częściowo z wyjaśnień samego oskarżonegoR. W.. Dlatego składając wyjaśnienia (k. 15 – 16, k. 155)R. W.wskazywał, żeM. M. (1)„przyniósł do nas rower”, że „M.przyszedł do nas z tym rowerem”, że cena 500 zł „była dla mnie i dlaM.adekwatna”, jak również żeM. M. (1)nigdy wcześniej nie proponował „nam” do kupienia rzeczy o wątpliwym pochodzeniu. Wskazywał też, żeM. M. (1)mógł słyszeć w pracy, ze „nosimy się z zamiarem kupna roweru”. Powyższe stwierdzenia zdaniem Sądu nie oznaczają, żeM. M. (1)przyszedł jedynie do mieszkania oskarżonego i jego konkubiny, ale żeR. W.obejmował swoją wolą i świadomością nabycie roweru i traktował transakcję jako wspólną. Świadczą o tym jednoznacznie używane przez niego sformułowania. Rzeczywiście jednocześnie wskazywał, że rower nabyłaM. B. (1)na prezent dla niego, jednak takie twierdzenia nie przystają do wskazanego wyżej opisu zdarzeń, w którym oskarżony niewątpliwie świadomie używał liczby mnogiej. Po wtóre trudno zaakceptować twierdzenia, żeM. B. (1)miałaby kupić „prezent” w postaci używanego roweru, nie potrafiąc ocenić jego wartości, stanu technicznego, kupując go od osoby, której nie znała, z którą de facto nie pracowała (gdyżM. M. (1)pracował w jej firmie 1 miesiąc, a był pilnowany faktycznie przez jej konkubenta) i to nabywając jako „prezent” rzecz, którą oboje chcieli nabyć, o której wspólnie rozmawiali i to bez okazji. Takie twierdzenie jest sztuczne i sprzeczne z doświadczeniem życiowym. Podkreślić należy przy tym, że zgodnie z wyjaśnieniami i zeznaniamiM. M. (1), świadek ten zaproponował kupno roweru oskarżonemu, z nim się umówił, przekazał mu dane dotyczące tego roweru, uzgodnił cenę. Tym bardziej zatem nie można zaakceptować twierdzeń, że oskarżony nie miał udziału w nabyciu roweru, bo stanowił on „prezent” dla niego. Tak samo nie można dać wiary oskarżonemu, że nie namawiałM. B. (1)na nabycie przedmiotowego roweru (k. 155). Zdaniem SąduR. W.po prostu polecił jej zapłacenie za rower i jego odebranie odM. M. (1). Zwraca uwagę, że składając kolejne wyjaśnienia (k. 155)R. W.zmodyfikował znacznie swoje stanowisko, twierdząc że jedynie w rozmowach sugerował wcześniej, że chce kupić drugi rower, nie wspominając w ogóle o rozmowach zM. M. (1). Taki brak konsekwencji i logiki w jego wyjaśnieniach staje się tym bardziej wyraźny, gdy zwróci się uwagę, że jednocześnie oskarżony twierdził, że nie znał wartości tego roweru, a wywodził, że jego cena była podobna do cen sklepowych (k. 155), do cen rowerów używanych (k. 15 – 16), czy też do cen na portalach internetowych w zakresie sprzedaży rowerów używanych (k. 285 – 289).

Godzi się zatem podnieść, że w czasieprzeszukaniajakie miało miejsce 4 października 2011 r.R. W.podał jednoznacznie (k. 6 – 8), że rowerG.T.kupił tydzień wcześniej odM.kwotę 500 zł. Protokół został przez niego podpisany bez zastrzeżeń. Oskarżony nie złożyłby takiego oświadczenia, gdyby nie było prawdziwe. Nie miał powodu, aby się tak zachować. Jak wynikało przy tym z zeznań przeprowadzających czynność funkcjonariuszy PolicjiP. J.(k. 54, k. 189 – 190, k. 330 – 332) iŁ. S.(k. 328 – 329) było to oświadczenie własne oskarżonego. Obaj Policjanci wskazywali, że oskarżony mówił, że to on kupił przedmiotowy rower. Z zeznańP. J.wynika to wprost. Z zeznańŁ. S.wynika to stąd, że oskarżony mówił, że nabył rower od pracownika lub współpracownika. Mógł to być zatem tylko rowerG.T., ponieważ drugi z rowerów według oświadczenia złożonego do protokołu przeszukania oskarżony nabył 2 miesiące wcześniej odK., osoby nie będącej ani pracownikiem, ani współpracownikiem. Zdaniem Sądu oskarżony został zaskoczony czynnością przeszukania i zatrzymania, co wynika z zeznań Policjantów i powiedział wówczas prawdę. Nie miał czasu na przygotowanie i przemyślenie linii obrony, ustalenie wersji zdarzeń. Przekazał Policjantom taką wiedzę, jaką rzeczywiści posiadał.

Brak konsekwencji i logiki w zakresie twierdzeń, że to wyłącznieM. B. (1)nabyła rower skradziony przezM. R.Ś.wynika jeszcze bardziej z wyjaśnień, jakieR. W.składał przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Wbrew twierdzeniomM. M. (1)i swoim wcześniejszym wyjaśnieniom opisywał (k. 285 – 289), żeM. M. (1)powiedział, że ma do sprzedania rowerM. B. (1), a nie jemu. Twierdził, że pierwsze zeznania jego pracownika mogły być podyktowane obawą, aby nie zaszkodzić pracodawczyni. Na taką motywację nie powoływał się nawet samM. M. (1). Oskarżony utrzymywał, że nie uczestniczył w rozmowach o nabyciu roweru i w samej transakcji, mimo że uprzednio wyjaśniał odmiennie i mimo że co innego wynika z zeznań i wyjaśnieńM. M. (1). Wbrew twierdzeniom byłego współoskarżonego, jak również częściowo wbrew twierdzeniomM. B. (1),R. W.utrzymywał, żeM. M. (1)nie dzwonił do niego w sprawie roweru. Utrzymywał, żeM. B. (1)zapewne pytałaM. M. (4), skąd ma rower. Nic takiego nie wynika z relacji tych osób. Nie wiadomo w takim wypadku skąd oskarżony miałby wiedzieć, że był to rower kolegiM. M. (1). Podnieść należy, że początkowo utrzymywał, żeM. M. (1)mówił mu, że rower sprowadził dla siebie z Niemiec (k. 15 – 16). Twierdził też, że wcześniejszy rower nabył od kolegiM. M. (1), z jego polecenia, podczas gdy samM. M. (1)temu kategorycznie przeczy. Brak jest przy tym spójności w relacji oskarżonego i jego konkubiny, gdyżM. B. (1)utrzymywała (k. 332 – 334), że pierwszy rower nabyli od samegoM. M. (1). Nie wiadomo w jaki sposóbM. M. (1)2 miesiące wcześniej miał polecićR. W.swojego kolegę, który miał rower do sprzedania, skoroM. M. (1)twierdził, że pracował uM. B. (1)około 1 miesiąca łącznie, a wcześniej nie znał oskarżonego. Na rozprawieR. W.twierdził również, żeM. B. (1)wiedziała, w jakiej cenie są rowery – stąd jak należy rozumieć umiała ocenić wartość roweru i uzgodnić cenę. Przeczą temu jednak zeznania samejM. B. (1). Po odczytaniu oskarżonemu jego wcześniejszych wyjaśnień oraz relacjiM. M. (1)zaczął się wycofywać z części modyfikacji, stąd przyznał że być możeM. M. (1)dzwonił do niego, czy też że były współoskarżony informował go, że przywiózł rower z Niemiec.

Reasumując, wyjaśnieniaR. W.w części, w jakiej utrzymywał, że nie uczestniczył w kupnie roweru skradzionego przezM. M. (1)i że rower ten kupiła jego konkubinaM. B. (1)na prezent dla niego, nie zasługują na wiarę, ponieważ są nielogiczne, niekonsekwentne, sprzeczne z wyjaśnieniami i zeznaniamiM. M. (1), a częściowo nawet z zeznaniamiM. B. (1)i nie są one w stanie wytłumaczyć logiczne, dlaczegoM. M. (1)miałby zgłosić się z propozycją sprzedaży roweru bezpośrednio doM. B. (1), chociaż pracował faktycznie zR. W., jak również na jakiej podstawieM. B. (1)miałaby ocenić stan techniczny i wartość roweru, uzgodnić cenę i bez okazji kupić konkubentowi taki „spodziewany” prezent. Sąd dał natomiast wiarę wyjaśnieniom oskarżonego w tej części, w jakiej przyznawał, że to on rozmawiał zM. M. (1)o sprzedaży roweru i rower ten nabył dla siebie, niejako za pośrednictwemM. B. (1).

Ustalając stan faktyczny sprawy w tym zakresie Sąd nie dał wiary w znacznej części zeznaniomM. B. (1), uznając je za wiarygodne jedynie w tej części, w jakim przyznawała ona fakt nabycia roweru, wysokość ceny sprzedaży, stwierdzała, że rower był kupiony dla oskarżonego i sprzedany przezM. M. (1). W pozostałej części jej zeznania stanowiły wyraz linii obronyR. W., jej konkubenta, a także jej samej, skoro miała przedmiotowy rower przyjąć i zapłacić za niego.

M. B. (1)składając zeznania po raz pierwszy (k. 179) wskazywała, żeR. W.chciał kupić rower, aleM. M. (1)z propozycją sprzedaży przyjechał do niej. Jest to nielogiczne, zwłaszcza żeM. M. (1)pracował pod nadzoremR. W.i miał z nim lepszy kontakt. Wynika to z wyjaśnień i zeznań obu współoskarżonych. Obaj współoskarżeni przedstawiali przy tym tą okoliczność odmiennie.M. M. (1)wskazywał, że umawiał się najpierw zR. W.telefonicznie. Tak też przez większą część postępowania przyznawał sam oskarżony. Takie twierdzenia są niewiarygodne tym bardziej, świadek następnie stwierdziła jednak, żeM. M. (1)zadzwonił najpierw doR. W., który o tym ją powiadomił. Stoi to w sprzeczności z wyjaśnieniami, jakie przy ponownym rozpoznaniu sprawy składał samR. W..M. B. (1)zeznawała wówczas również, że kupiła rowerR. W.jako prezent. Takie twierdzenie również jest niewiarygodne. Zwraca uwagę, że samaM. B. (1)przyznała, że nie było żadnej okazji aby prezent wręczyć (k. 179), a wcześniej nie szukała żadnego prezentu. Trudno też uznać, aby kupowała upominek konkubentowi, skoro samR. W.zadzwonił do niej, informując że przyjedzie do mieszkaniaM. M. (1)z rowerem do sprzedania. Powyższe się wyklucza. Podobnie nielogicznieM. B. (1)utrzymywała, że w rozmowie z konkubentem powiedziała mu, że kupi rower, jeżeli będzie dobry technicznie i że cena wydawała się jej adekwatna do stanu technicznego, podczas gdy przy ponownym rozpoznaniu sprawy wskazywała (k. 332 – 334), że nie wie, czyM. M. (1)rozmawiał wcześniej telefonicznie zR. W., nie wie ile kosztują takie rowery, a cenę podałM. M. (1), ustalając ją wcześniej ze swoim kolegą. Jednocześnie skoroM. B. (1)nie znała wartości roweru, to nie wiadomo skąd wiedziała, że kosztują one w sklepie 800 – 1.000 zł, że rower nie wyglądał na drogi. Te sprzeczności wynikają z faktu, że zeznaniaM. B. (1)nie są wiarygodne. W rzeczywistości, jak wynikało to z omówionych już powyżej zeznań i wyjaśnieńM. M. (1)i częściowo z wyjaśnieńR. W.,M. M. (1)zaoferował do sprzedaży rower oskarżonemu, opisał jego stan, zaproponował cenę, aR. W.zgodził się, ponieważ zaś nie było go w domu, poprosił o zawiezienie roweru do mieszkania, gdzie miała zapłacić za niegoM. B. (1).M. B. (1)nie kupowała „prezentu”, ani nie oceniała stanu i wartości roweru, nie podejmowała decyzji co do jego nabycia, bo taką decyzję podjął jużR. W.. Być może gdyby rower był uszkodzony, zadzwoniłaby do konkubenta, niemniej tak się nie stało, bo rower był sprawny technicznie.

Więcej wątpliwości budzą kolejne zeznaniaM. B. (1)(k. 332 – 334), gdy stwierdzała, że kupiła rower odM. M. (1), ponieważ pół roku wcześniej kupili od niego pierwszy rower.M. M. (1)kategorycznie temu przeczy, jak również utrzymywał, że pracował u świadka 1 miesiąc, a wcześniej się nie znali.R. W.także nie wskazywał, aby pierwszy rower był nabyty odM. M. (1). Zwraca również uwagę, że na rozprawieM. B. (1)opisywała, żeM. M. (1)przyjechał z rowerem „do nas” i „pokazał nam” rower, jednocześnie stwierdzając że nie pamięta, czyR. W.był przy tym obecny. Brak tej pewności dziwi, zważywszy że uprzednio świadek była pewna, że jej konkubent nie brał w tym udziału i go w mieszkaniu nie było – stąd dzwonił do niej uprzedzając o przyjeździeM. M. (1). Na to, że to nieM. B. (1)rozmawiała zM. M. (1)na temat kupna roweru i warunków transakcji świadczy również zupełnie niewiarygodna relacja świadka co do opisywania przezM. M. (1)źródła pochodzenia roweru.M. B. (1)stwierdziła bowiem, że sprzedający przekazał jej, że jest to rower jego kolegi, który kupił sobie lepszy i chce ten zbyć. Nie potrafiła jednak w żaden logiczny sposób wyjaśnić, dlaczego do jej mieszkania nie przyjechał ten kolega, dlaczego z nim nie rozmawiała. Takim faktom przeczą wyjaśnieniaR. W., który w toku dochodzenia twierdził, żeM. M. (1)mówił mu, że sprowadził rower z Niemiec. Tak też opisywał zajście samM. M. (1). Zwraca przy tym uwagę, żeM. B. (1)w pewnym momencie stwierdziła, że rower został sprawdzony przezR. W.. Nie ma przy tym znaczenia, czyM. B. (1)zapłaciła za rower z własnych pieniędzy, skoro faktycznie prowadziła zR. W.wspólne gospodarstwo domowe i wspólną działalność gospodarczą.

Z tych powodów zeznaniaM. B. (1)nie mogły prowadzić do ustalenia, żeR. W.nie bał udziału w nabyciu roweru sprzedanego przezM. M. (1). Zdaniem Sądu zebrane w sprawie dowody wskazywały, że jedynie przyjęła ona rower i za niego zapłaciła, natomiast rower nabyłR. W., który zaakceptował propozycjęM. M. (1), uzgodnił z nim cenę, podjął decyzję, że rower nabędzie, o czym poinformował konkubinę, prosząc żeby rower przyjęła i przekazałaM. M. (1)pieniądze.

Jedynie na marginesie Sąd podkreśla, że gdyby nawet było tak, żeM. B. (1)kupiła przedmiotowy rower oskarżonemu w prezencie, to w niczym nie zmieniałoby oceny jego czynu. Paserstwo ma bowiem wiele form sprawczych, w tym nabycie, ale również i przyjęcie. Nabycie czy przyjęcie nie musi przy tym nastąpić bezpośrednio od sprawcy czynu zabronionego. Niezależnie zaś od tego, czyR. W.sam kupił rower, czy też otrzymał go od konkubiny, która kupiła go odM. M. (1), stan jego świadomości, co do okoliczności wskazujących, że rower pochodził z kradzieży, byłby dokładnie taki sam.

2
Dowody przeprowadzone w sprawie jednoznacznie wskazują, że w okolicznościach w jakich doszło do sprzedaży roweruR. W.mógł i powinien był przypuszczać, że rower pochodzi z kradzieży.

Powyższa ocena wynika z szeregu okoliczności, mianowicie:

I
Sprzedającym rower byłM. M. (1), osoba niemal obca dla oskarżonego i jego konkubiny.M. B. (1)iR. W.wywodzili co prawda, żeM. M. (1)był ich pracownikiem i mieli do niego zaufanie, ale takie twierdzenia nie wydają się uzasadnione. SamM. M. (1)stwierdził bowiem (k. 121, k. 335), że pracował uM. B. (1)krótko, jedynie przez okres jednego miesiąca, a potem znalazł inną pracę. Co więcej, był zatrudniony jedynie „na czarno.” Nie podpisano żadnej umowy o pracę.M. M. (1)orazR. W.iM. B. (1)konsekwentnie utrzymywali, że nie znali się wcześniej. Trudno uznać taką osobę za zasługującą na zaufanie z racji pracy u oskarżonego. Przeciwnie. Zdaniem Sądu – jeżeli jest prawdą, że oskarżeni wcześniej się nie znali – to pozostawali oni nadal osobami zupełnie obcymi. Oskarżony twierdził, że miał zaufanie doM. M. (1), bo ten go nigdy nie oszukał i rozliczał się z udzielanych na weekend zaliczek. Także i ten argument traci, gdy pamięta się jak krótkoM. M. (1)pracował wfirmie (...). To zaś, żeM. M. (1)rozliczał się z zaliczek o niczym nie świadczy, w szczególności nie mogło wpływać na ocenę tego, czy oferowany przez niego do sprzedaży rower pochodzi z legalnego źródła.

II
R. W.,M. B. (1)iM. M. (1)podawali rozbieżne wersje co do tego, skąd pochodzić miał sprzedawany oskarżonemu rower.M. M. (1)początkowo stwierdzał jedynie, że sprzedał oskarżonemu rower (k. 33). Następnie stwierdzał, że nie informował oskarżonego, że rower pochodzi z kradzieży (k. 121 – 122, k. 178 – 179), co jest logiczne, zważywszy że był dla niego osobą obcą, a chciał taką rzecz zbyć. Nie wspominał wówczas jednak, czy mówił cokolwiek o pochodzeniu tego roweru. Dopiero składając zeznania jako świadek przy ponownym rozpoznaniu sprawy (k. 335 – 338)M. M. (1)stwierdzał, że powiedziałM. B. (1), że jest to rower przywieziony przez niego zza granicy. Stoi to w sprzeczności z zeznaniami samejM. B. (1), która utrzymywała, żeM. M. (1)mówił jej, że jest to rower jego kolegi i że chce go sprzedać, ponieważ kupił sobie nowy i lepszy (k. 179, k. 332 – 334). Pomijając fakt, żeM. B. (1)w żaden logiczny sposób nie umiała wyjaśnić, dlaczego w takiej sytuacji ów kolegaM. B. (2)nie przyjechał do niej i czemu to nie on personalnie zawarł umowę sprzedaży i pobrał cenę, to po pierwszeM. B. (1)przyznawała w ten sposób, że wiedziała, że rower nie stanowił własnościM. M. (1), a po wtóre zwrócić należy uwagę, żeM. M. (1)na rozprawie przy ponownym rozpoznaniu sprawy kategorycznie przeczył, aby mówił, że sprzedaje rower swojego kolegi. Z koleiR. W.początkowo twierdził, żeM. M. (1)powiedział mu, że był w Niemczech i wrócił stamtąd z rowerem (k. 15 – 16), jak również że zapewniał go, że rower jest legalny.M. M. (1)stwierdzał natomiast, że oskarżony, ani jego konkubina nie dopytywali się w ogóle o pochodzenie roweru. W toku ponownego rozpoznania sprawy (k. 285 – 289)R. W.początkowo stwierdzał, żeM. M. (1)mówił mu, że jest to rower jego kolegi (co jest zgodne z zeznaniamiM. B. (1), ale sprzeczne z zeznaniami i wyjaśnieniamiM. M. (1)), a następnie w toku tego samego przesłuchania zmienił stanowisko i stwierdził, że podtrzymuje, że rower miał być przywieziony z Niemiec przez współoskarżonego (co jest zgodne z wyjaśnieniami i zeznaniamiM. M. (1), za to sprzeczne z zeznaniamiM. B. (1)). Wbrew zeznaniomM. M.R.utrzymywał również wówczas, żeM. B. (1)dopytywała się zapewne o pochodzenie tego roweru. Powyższe rozbieżności są istotne i niemożliwe do pogodzenia. Zdaniem Sądu wskazują, że osoby te zmyślały opisywane okoliczności w ramach podejmowanych starań obronyR. W.. GdybyM. M. (1)podał im jedną, przekonującą wersję, potrafiliby zgodnie ją opisać.

III
Jak wynikało z zeznań, jakieM. M. (1)złożył na rozprawie przy ponownym rozpoznaniu sprawy (k. 335 – 338) przed kupnem roweru ani oskarżony, ani jego konkubina nie dopytywali się o żadne szczegóły, w tym ile lat ma rower, co wydaje się okolicznością ważną. Zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonego, zeznaniamiM. B. (1)i zeznaniamiM. M. (1),R. W.kupił rower nie oglądając go nawet. Rower miała oglądaćM. B. (1), jakkolwiek się na tym nie znała.M. M. (1)nie dysponował przy tym żadnych rachunkiem, kartą gwarancyjną, ani jakimkolwiek innym dowodem legalnego uzyskania roweru. Niespornie o takie dokumenty aniR. W., aniM. B. (1)nie prosili, mimo że nie wiedzieli, jak dawno został ten rower nabyty. Do sprzedaży doszło przy tym niezwłocznie.R. W.nie czekał nawet na swój powrót z pracy, ale poprosił o zapłatę swoją konkubinę. Nie podjął żadnych czynności, żeby sprawdzić pochodzenie roweru. Nie podjął żadnych tzw. aktów staranności. TymczasemM. M. (1)jest młodym człowiekiem, który zarabiał niewiele, a oferował do sprzedaży górski rower, drogiej marki, na którego nabycie w sklepie nie było stać nawet oskarżonego – stąd chciał kupić rower używany. Również i ta okoliczność nie zastanowiła ani oskarżonego, aniM. B. (1). Tymczasem oskarżony wiedział, że sprzedawany mu rower jest markowy, specjalistyczny, w sklepie byłby drogi, gdyż inaczej nabyłby go właśnie w placówce handlowej, względnie kupiłby tańszy rower niższej jakości. Oskarżonemu zależało jednak na rowerze markowym. Zwraca przy tym uwagę, żeR. W.przyznał na rozprawie, że wcześniej rozmawiał z konkubiną o kupnie roweru, sprawdzał ceny w Internecie. Musiał zatem mieć rozeznanie, jakiej klasy sprzęt kupuje.

IV
Zwraca uwagę, że zarównoR. W., jak iM. B. (1)w nieprawdziwy sposób usiłowali wykazywać podstawę do obdarzeniaM. M. (1)zaufaniem, poprzez sugerowanie, że nabyli od niego lub za jego pośrednictwem wcześniej kupiony legalnie uzyskany rower.M. B. (1)twierdziła bowiem, żeM. M. (1)pół roku wcześniej sprzedał jej konkubentowi rower, który został także zabezpieczony w dniu 4 października 2011 r. (k. 332 – 334). Przeczą temu kategorycznie zeznaniaM. M. (1)(k. 121 – 122, k. 335 – 338), ale także wyjaśnieniaR. W., który z kolei utrzymywał, że pierwszy rower nabył od kolegiM. M. (1), z jego polecenia (k. 6 – 8, k. 285 – 289). Również jednak i takim twierdzeniomM. M. (1)jednoznacznie przeczył (k. 335 – 338). W istocie, skoroM. M. (1)pracował uM. B. (1)miesiąc, a wcześniej nie znał oskarżonego i jego konkubiny, to nie mógł pół roku, czy też dwa miesiące wcześniej ani sprzedać im roweru, ani polecić swojego znajomego. W istocieR. W.początkowo wspominał, że pierwszy rower kupił od swojego znajomego (k. 15 – 16). Tym samym późniejsze twierdzeniaR. W.iM. B. (1)okazały się nieprawdziwe, a służyły fałszywemu uwiarygodnieniu braku świadomości oskarżonego co do nielegalnego pochodzenia roweru. Nie wiadomo też bynajmniej, czy drugi z zatrzymanych rowerów rzeczywiście był uzyskany legalnie, gdyż wystarczy że nie został przez właściciela zarejestrowany w bazie rowerów utraconych, albo też że właściciel zgłaszając przestępstwo nie znał numeru ramy, aby tego faktu nie dało się ustalić (por. k. 329). Nie może zatem dziwić, że początkowo zatrzymano oba pojazdy.

Już powyższe okoliczności wskazują, że oskarżonyR. W.powinien i mógł podejrzewać, że nabywany przez niego rower pochodzi z kradzieży. Od nabywcy rzeczy wymaga się bowiem dochowania określonej staranności, zwłaszcza gdy rzecz nabywa od przypadkowej (jak ma to miejsce na różnego rodzaju giełdach) lub niemal przypadkowej osoby (jaką był dla oskarżonegoM. M. (1)), tym bardziej jeżeli rzecz sprzedawana jest przedmiotem o zazwyczaj większej wartości, a takim jest z pewnością markowy rower górski. Jak przy tym wskazał funkcjonariuszP. J.(k. 331) „nie odniosłem wrażenia, z tego co sobie przypominam, żeby oskarżony był zaskoczony tym, że ujawniony w mieszkaniu rower okazał się kradziony.” Tymczasem twierdzeniaR. W.iM. B. (1)mające skutkować wykazaniem braku świadomości co do nielegalnego pochodzenia roweru, czy też co do tego, że to nie oskarżony nabył rower, ale jego konkubina, okazały się niewiarygodne, a częściowo wręcz nieprawdopodobne. Brak wiarygodności wyjaśnień oskarżonego i zeznańM. B. (1)w tej części podważa wiarygodność ich relacji w całości.

V
Pomijając powyższe stwierdzić należy, że oskarżony nabył rower skradziony przezM. R.Ś.po bardzo okazyjnej cenie, która również powinna była wzbudzić podejrzenia, co do nielegalnego uzyskania tego mienia przez zbywcę. Wiadomo, że ten konkretny rower w momencie jego nabycia przez pokrzywdzonego w 2005 r. kosztował 3.199 zł. Wynika to jednoznacznie z pisma producenta(...) sp. z o.o.(k. 364 – 365). Nie można zdaniem Sądu jednoznacznie ustalić wartości tego roweru w dniu 25 września 2011 r., skoro nie zabezpieczono jego dokumentacji fotograficznej, ani nie dokonano jego oględzin, ale wydano 12 października 2011 r. pokrzywdzonemu, który dalej rower ten użytkował. Nie jest to jednak bynajmniej konieczne, gdyż wartość mienia nie należy do znamion przestępstwa paserstwa, a czyn taki nie wiąże się z wyrządzeniem szkody, której wysokość należałoby ustalać. Ustalenie realnej wartości tego konkretnego roweru jest pozbawione sensu również i dlatego, że sprawdzając ceny producenta można było się natknąć na ceny różnych modeli z różnych lat, a istotą sprawy jest świadomość sprawcy co do potencjalnej wartości mienia, a nie rzeczywista jego wartość. Wiadomo jednak, że rower nosił ślady użytkowania, ale był w pełni sprawny technicznie. Wynika to z wyjaśnień oskarżonego, zeznańM. B. (1), jak i z zeznań pokrzywdzonegoR. Ś.. Inaczej też oskarżony nie zechciałby tego roweru kupić. Jest prawdą, że następnie na rynku pojawiały się inne modele roweruG.T.o niższej jakości i niższej cenie. Wynika to z wydruków stron internetowych przedłożonych przez obrońcę, zgromadzonych przez Sąd z urzędu, jak i z zeznańR. Ś.. Dość dodać, że obecnie rowery takie sprzedawane są przez producenta w cenach od 1.549 zł do 2.099 zł. Nadal są to jednak rowery drogie i markowe. Skoro oskarżony – jak przyznał na rozprawie – przeglądał strony internetowe, poszukując roweru, wiedział, że nowy rower jest dla niego za drogi, to znał aktualne ceny rowerów nowych sprzedawanych w sklepach. Mógł też z łatwością stwierdzić, że modele te różnią się od siebie pod względem technicznym. Skoro chciał nabyć markowy, wyspecjalizowany rower, rozmawiał o tym przez pewien czas z konkubiną, sprawdzał strony internetowe, ze sprzętu takiego wcześniej korzystał, musiał sprawdzać również szczegóły techniczne danego modelu. Doświadczenie życiowe wskazuje, że przygotowując się do istotnego zakupu każdy człowiek sprawdza jednak dane techniczne, porównuje ceny, kalkuluje, jaki model może i opłaca mu się nabyć i jaki rzeczywiście potrzebuje. Oskarżony musiał się zatem orientować, w jakiej cenie może normalnie nabyć tego rodzaju sprzęt. Dlatego, gdy okazało się, żeM. M. (1)chce sprzedać rowerG.T.za 500 zł, nie targował się, ale niezwłocznie dokonał zakupu, polecając konkubinie niezwłocznie zapłacić i odebrać rower zanim sam wrócił z pracy. Była to bowiem dla niego wielka okazja.

Wypada w tym miejscu odnieść się do wyjaśnień i zeznań samegoM. M. (1), które nie pozostawiają w tym zakresie wątpliwości.M. M. (1)utrzymywał, że przed sprzedażą roweru sprawdził w internecie cenę tego modelu (k. 121 – 122) i zaproponowałR. W.cenę 500 zł. Jak wskazał, cena była okazyjna (k. 178 – 179), a jego zdaniem taki rower kosztowałby w sklepie około 2.000 zł. Jak wskazał, rower nosił ślady eksploatacji, ale był w pełni sprawny. Podczas ponownego rozpoznania sprawyM. M. (1)zeznał wprost (k. 337), że jego zdaniem taki rower nowy kosztowałby 2.000 zł, używany rower był warty co najmniej 1.000 zł, jednak taka cena nie byłaby dla oskarżonego okazyjna, gdyż za 1.000 złR. W.takiego roweru by nie kupił. Dlatego cenę obniżył jeszcze bardziej. Wymaga podkreślenia, że ostateczna cena sprzedaży wynosiła zaledwie 1/6 ceny sprzedaży w 2005 r., jak również ledwie ¼ ceny sprzedaży, jaką sprawdziłM. M. (1). Zdaniem Sądu była to cena niezwykle niska. InaczejR. W.nie kupiłby roweru i to z tak niepewnego źródła. Tymczasem cena 500 zł została zapłacona niezwłocznie, bez żadnych zastrzeżeń.

Przeciwne stanowisko wynikało z zeznańM. B. (1), ale są one niewiarygodne, gdyż świadek sama sobie przeczyła. Z jednej strony twierdziła, że sprzedawany przezM. M. (1)rower miał cenę adekwatną do jego stanu technicznego (k. 179) i że nie wyglądał na rower drogi (k. 334), z drugiej jednak strony przyznawała, że nie sprawdzała sama wcześniej cen takich rowerów i nie szukała wcześniej takiego prezentu (k. 179), jak również, że nie wie, ile takie rowery kosztują w sklepie (k. 333). Następnie jednak w toku tego samego przesłuchania podawała, że takie rowery kosztują jej zdaniem w sklepie 800 – 1.000 zł, co jest nonsensem i nie znajduje żadnego logicznego uzasadnienia. W istocieM. B. (1)podawała, że cenę 500 zł miał zaproponować rzekomo kolegaM. M. (1)i taką cenę zapłaciła. OcenaM. B. (1)co do adekwatności ceny roweru do jego tanu technicznego nie ma zatem żadnego racjonalnego uzasadnienia i stanowi gołosłowne wywody na poparcie linii obrony jej konkubenta.

Podobnie jako niewiarygodne należy ocenić w tym zakresie wyjaśnienia oskarżonegoR. W.. Również oskarżony twierdził, że cena 500 zł, zaproponowana przezM. M. (1)była dla niego iM. B. (1)adekwatna do ceny roweru używanego (k. 15 – 16). Następnie stwierdzał jednak (k. 155), że cena była podobna do cen sklepowych rowerów, co stoi w sprzeczności z jego wcześniejszymi wyjaśnieniami. Co dziwi jeszcze bardziej, w toku tego samego przesłuchaniaR. W.stwierdził „nie znaliśmy wartości tego roweru.” Jak zatem można było określić, że jego cena jest adekwatna do cen sklepowych, czy też do cen rowerów używanych. Przy ponownym rozpoznaniu sprawyR. W.twierdził, że nie uczestniczył w rozmowach co do sprzedaży roweru, w tym jego ceny (co zostało wykluczone jako niewiarygodne). Jednocześnie jednak twierdził, że cena 500 zł nie była zaniżona, bo rower był używany. Pozostaje zatem stwierdzić, że przed nabyciem nie miał by podstaw, by tak oceniać, skoro roweru nie widział, aM. B. (1)nie znała się na rowerach. Broniąc się przed tym ustaleniemR. W.próbował wywodzić, że jego konkubina znała ceny po jakich sprzedawane były rowery, ale przeczą temu zeznania samejM. B. (1). Co więcej, wbrew uprzednio złożonym wyjaśnieniom, przy ponownym rozpoznaniu sprawyR. W.twierdził, że wcześniej sprawdzał ceny rowerów.

Z tych też powodów Sąd nie miał wątpliwości, że cena zaproponowana przezM. M. (1)była ceną bardzo niską, okazjonalną, niezależnie od tego, czy rzeczywista wartość tego konkretnego roweru z uwzględnieniem stopnia jego zużycia wynosiła 3.000 zł czy 1.000 zł. Do takich wnioskówM. M. (1)doszedł sprawdzając ceny na stronach internetowych. Nie ma powodów, abyR. W.miał dojść do wniosków odmiennych, zwłaszcza że od pewnego czasu interesował się kupnem roweru. Była to cena wielokrotnie niższa od ceny roweru nowego i oskarżony przystał na nią niezwłocznie, bez wahania, mimo że wcześniej przez pewien czas nosił się z zamiarem kupna. Gdyby według oskarżonego cena roweru zaproponowana przezM. M. (1)była typowa dla tego modelu, kupiłby rower z pewnego źródła, sprawdził jego pochodzenie.

Sąd nie podzielił jednocześnie wywodów obrony, które miały wskazywać na brak świadomości oskarżonego co do nielegalnego uzyskania roweruG.T.przezM. M. (1), mianowicie:

VI
To, że oskarżony trzymał oba rowery na balkonie, w miejscu widocznym, nie świadczy o tym, że był przekonany, że pochodzą z legalnego źródła. Sprawca przestępstwa zazwyczaj zakłada jednak przecież, że jego czyn nie zostanie ujawniony. Inaczej nie popełniałby przestępstwa. Po wtóre nawet gdy rower nabyty odM. M. (1)był kradziony, to szansa że taki fakt zostanie ujawniony była znikoma. Nie wiadomo, w jaki sposób funkcjonariusze Policji weszli w posiadanie takich informacji, jednak z pewnością było to zajście dla oskarżonego nieoczekiwane. Pomijając powyższe, w rachubę wchodzą jeszcze czynniki tak prozaiczne, jak potrzeba znalezienia miejsca na przechowywanie roweru, co w mieszkaniu nie jest proste. Powyższe zatem nie dowodzi niczego, w tym nie wskazuje, aby oskarżony uważał, że rower kupił legalnie.

VII
Sąd uznał za bezprzedmiotowe odnoszenie się przez obronę do księgowej wyceny roweru z uwzględnieniem jego amortyzacji (art. 7, art. 28, art. 31 i n. ustawy o rachunkowości). Jest oczywiste, że po 5 latach użytkowania wartość księgowa takiego roweru wynosiłaby „0” zł. Taka wartość jest jednak pewnym sztucznym pojęciem technicznym, przyjmowanym dla potrzeb bilansowych i podatkowych, przy wycenie aktywów i podatkowego rozliczenia odpisów amortyzacyjnych. W ten sposób wartość samochodu w pewnym czasie będzie wynosiła 0 zł, gdy jest on ujmowany jako aktywo, a jednak przecież nie będzie budziło wątpliwości, że przedstawia on wartość materialną dla właściciela. Wystarczy spojrzeć wówczas na wartość takiego pojazdu w wypadku jego kradzieży, czy też pod kątem określenia sumy ubezpieczenia AC. Tak samo i wartość roweru księgowo mogłaby wynosić 0 zł, gdyby wyceniać go w ramach aktywów, ale jednocześnie przedstawiałby on realną wartość majątkową jako rzecz ruchoma na gruncie prawa cywilnego.

VIII
Sąd uznał za niezasadne zarzutu obrony oparte na przedstawionych przez obrońcę wydrukach ze stron internetowych. Zwraca uwagę, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy obrońca przedstawił wydruk ze strony producenta(...) sp. z o.o., ale tylko najtańszego obecnie modelu, sprzedawanego obecnie w cenie 1.549 zł (k. 322), mimo że producent oferuje trzy warianty modeluG.T., w tym w cenach po 1.799 zł (k. 325) i 2.099 zł (k. 323). Podobnie wybiórczo przedstawiono wydruki ze stron portali aukcyjnych. Ceny rzędu 250 zł (k. 192 – 193,. k. 203 – 211), 239 zł (k. 194 – 196), 212,50 zł (k. 197), czy też 61 zł (k. 199) i 300 zł (k. 200 – 203) dotyczą zupełnie innych modeli rowerówmarki G., a nie modeluG.T.. Ceny modeliG.T.w rzeczywistości kształtowały się na poziomie 890 – 1.550 zł (k. 212 – 226), przy czym żaden z modeli na ujawnionych wydrukach nie został wyprodukowany w 2005 r. Za kwoty 399 zł i 599 zł wystawione były do sprzedaży na aukcji roweryG.T.wyprodukowane w 1996 r.

Natomiast wydruki ze stron internetowych, dokumentujące przeprowadzane aukcje, przedłożone przez obrońcę w toku ponownego rozpoznania sprawy (k. 377 – 401), pomijając wielokrotne ich powielenie, również nie odnoszą się do tego typu roweru, jaki nabył odM. R.W.. Jak wynika z informacji producenta (k. 365) oraz z informacji pokrzywdzonego (k. 352) oraz jego zeznań (k. 1 – 2, k. 344 – 345) sprzedawany w 2005 r. modelG.T.miał ramę aluminiowąA.niespawane wzmocnienia wykonane w technologiiF., wymienny hak przerzutki, geometrię(...), zintegrowane łożysko widelca, widelec(...), napęd 27 biegowy, przerzutkiS.D., manetkiS.D., hamulce tarczowe hydrauliczneG. (...), piasty kół aluminiowe podwójne uszczelniane, obręcze aluminiowe dwuścienne ze szlifowanymi ściankami(...)32H, nierdzewne szprychy, nadto kierownica, wspornik kierownicy i wspornik siodła były wykonane z aluminium, rower posiadał mechanizm korbowymarki T. (...)-C., opony(...)C., siodło(...)S.VR.. Tego rodzaju szczegółowe dane podawane są w ogłoszeniach aukcyjnych, bo mają wpływ na wartość roweru. Ponadto w przedłożonych przez obrońcę wydrukach z portali aukcyjnych nie ma śladu po dacie produkcji oferowanych do sprzedaży rowerów. Natomiast podawane na stronie dane techniczne tych rowerów w zdecydowanej większości różnią się od parametrów roweru nabytego odM. M. (1). Z tych powodów zdaniem Sądu dokumentacja ta nie może zmienić niczego w ustaleniach co do dysproporcji pomiędzy spodziewaną przez oskarżonego iM. M. (1)wartością roweru, a jego uzgodnioną ceną sprzedaży.

Porównywanie cen sprzedaży roweruR. Ś.i rowerów wystawianych na aukcjach internetowych, udokumentowanych wydrukami przedłożonymi przez obrońcę jest zgoła bezcelowe, tak samo jak nie ma sensu porównywać cen sprzedaży samochodów tej samej marki, być może tego samego modelu, ale innego rocznika, z zupełnie innym wyposażeniem opcjonalnym i niewiadomym stopniem wyeksploatowania.

Pomijając powyższe, zdaniem Sądu, skoro oskarżony sprawdzał oferty w Internecie, przez pewien czas poszukiwał roweru, znał ceny sprzętu nowego – stąd wiedział, że nowy rower oczekiwanej marki i jakości jest dla niego za drogi, to widział nie tylko oferty najtańszych modeli, jakie przykładowo przedkładał obrońca, ale i modeli lepszych i droższych. Musiał porównywać podawane szczegóły techniczne, jako mające wpływ na użytkowanie i cenę sprzedaży. Gdyby zależało mu na jakimkolwiek rowerze, kupiłby taki, który kosztowałby właśnie 60 zł, 250 zł, czy 350 zł, zamiast płacić natychmiastM. M. (1)500 zł jako cenę okazyjną. Dlatego też utrzymywanie, żeR. W.mógł sugerować się cenami podawanymi w Internecie dla modeli gorszej jakości i tańszych, jest dotknięte błędem w założeniach. Porównując ponownie – zdaniem Sądu taki wywód byłby równie logiczny, jak oczekiwanie, że osoba chcąca nabyć wysokiej jakości używany samochód z pełnym wyposażeniem miałaby sugerować się cenami samochodów używanych, ale znacznie gorszych, pozbawionych takiego wyposażenia i z innego rocznika.

Jednocześnie nie można zakładać, żeR. W.nie znając parametrów technicznych roweru sprzedawanego przezM. M. (1)niezwłocznie zapłaciłby mu „w ciemno” 500 zł. Podnieść należy, żeM. M. (1)nie miał wątpliwości, sprawdziwszy w Internecie, że taki rower w sklepie kosztowałby około 2.000 zł, a jako używany około 1.000 zł. Podawane przez niego ceny i tak były zaniżone, co można zrozumieć zważywszy że w tym czasie(...) sp. z o.o.sprzedawała pod tą samą nazwą rowery tańsze. Nie ma powodu, dla któregoR. W., zamierzając od pewnego czasu kupić rower, sprawdzając uprzednio ceny – co sam przyznał, miałby ocenić wartość roweru na poziomie tak dalece odmiennym, niżM. M. (1).

Sąd podkreśla, że kwestia różnicy między wartością roweru sprzedanegoR. W.przezM. M. (1), a ceną sprzedaży, jest tylko jednym z elementów, wskazujących że oskarżony mógł i powinien był podejrzewać, że nabywany przez niego pojazd pochodzi z kradzieży i nie jest to element niezbędny do przypisania oskarżonemu paserstwa w formie nieumyślnej.

* * *

Mając powyższe na uwadze Sąd uznał za udowodnione, że oskarżonyR. W.we wrześniu 2011 r. weW., działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, nabył odM. M. (1)za kwotę 500 zł, pochodzący z kradzieży rowerG.T.o nieustalonej wartości, chociaż na podstawie towarzyszących okoliczności mógł i powinien przypuszczać, że rower ten został uzyskany za pomocą czynu zabronionego, co wypełniało znamiona czynu zart. 292 § 1 kk.

W przypadku oskarżonegoR. W.Sąd uznał za właściwe określenie formy paserstwa, jako „nabycie”, przez co rozumieć należy uzyskanie przez pasera od osoby władającej władztwa nad rzeczą. Może ono mieć charakter odpłatny, dokonujący się na przykład poprzez umowę sprzedaży rzeczy, zamiany itp. Może także nastąpić w formie nieodpłatnej , na przykład darowizny, prezentu itp. (por. wyrok SN z 13 marca 1986 r., II KR 44/86, OSNPG 1986, nr 12, poz. 169). Elementem charakterystycznym nabycia rzeczy przez pasera jest uzyskanie przez niego całkowitego władztwa nad rzeczą, które umożliwia mu postępowanie z rzeczą tak, jak gdyby był jej legalnym właścicielem (por. wyrok SN z 12 listopada 1986 r., II KR 315/86, OSNKW 1987, nr 7-8, poz. 67; zob. też W. Świda (w:) I. Andrejew, W. Świda, W. Wolter,Kodeks karny..., s. 659). Wymaga podkreślenia, że dla karalności czynu nie jest wcale konieczne, aby paser nabył mienie bezpośrednio od sprawcy czynu pierwotnego, np. sprawcy kradzieży. Nie wynika to przecież z opisu znamion zawartego wart. 292 § 1 kk, aniart. 291 § 1 kk. Zdaniem Sądu oskarżonyR. W.nabył odM. M. (1)rower skradzionyR. Ś.za kwotę 500 zł, tj. w formie sprzedaży. Wskazują na to niezbicie zebrane dowody. Gdyby jednak (wbrew dowodom) przyjąć że rower nabyła wyłącznieM. B. (1)bez udziału konkubenta, a następnie rower ten mu podarowała, to wiedząc w jakich okolicznościachM. B. (1)rower kupiła,R. W.i tak popełniłby paserstwo, aczkolwiek nabycie przez niego roweru miałoby formę nabycia nieodpłatnego.

Sąd podkreśla przy tym ponownie, że okoliczności, w jakichR. W.nabył przedmiotowy rower były takie, że mógł i powinien był przypuszczać, że pochodzi on z kradzieży. Takie ujęcie znamion zawiera dwie okoliczności modalne. Po pierwsze sprawca paserstwa „mógł i powinien” powziąć określoną świadomość, po wtóre tą świadomością jest „przypuszczenie”, zatem ocena pewnego prawdopodobieństwa, że rzecz pochodzi z kradzieży. Wystarczy zatem, że takie pochodzenie rzeczy jawi się jako możliwe (przy czym „przypuszczenie” jest czymś mniej pewnym nawet niż „podejrzenie”, a oznacza „domysł”, „hipotezę”, „mniemanie”, podczas gdy podejrzenie jest równoznaczne z posądzeniem (por. R.A. Stefański, Komentarz do kodeksu postępowania karnego pod red.  Z. Gostyńskiego Tom I, Dom Wydawniczy ABC, 1998, komentarz do art. 244 kpk). Ponadto do znamion przestępstwa zart. 292 § 1 kknie należy to, że sprawca ma takie „przypuszczenie”, ale że mógł i powinien je mieć. Jeżeli zatem obiektywnie zachodziły okoliczności, które mogły wywołać wątpliwości, czy rower sprzedawany przezM. M. (1)nie pochodzi z kradzieży, niezależnie od jego zapewnień, to wówczas oskarżonyR. W.popełnił przestępstwo paserstwa nieumyślnego, nawet gdyby było tak, że takiego podejrzenia z jakiś powodów nie miał. Sąd podkreśla, że do elementów statuujących nieumyślność (art. 9 § 2 kk) należy nie zachowanie ostrożności, wymaganej w danych okolicznościach, przy braku zamiaru popełnienia czynu. Zdaniem Sądu z całą pewnością, okoliczności w jakich doszło do sprzedaży roweruR. W., powinny były budzić jego podejrzenie, że rower pochodzi z kradzieży. Przyczyny dla których Sąd tak uważa, zostały już przedstawione na gruncie oceny dowodów i nie zachodzi konieczność ponawiania tych wywodów. Zdaniem Sądu każdy przeciętnie rozumujący człowiek w tych konkretnych okolicznościach powziąłby wątpliwości co do pochodzenia oferowanej mu do sprzedaży rzeczy. Wina oskarżonego polegała na tym, że w sytuacji gdy mógł i powinien był przypuszczać, że sprzedawany mu rower pochodzi z kradzieży, nie zrobił nic, aby kwestię tą wyjaśnić, natomiast niezwłocznie rower nabył i za niego zapłacił. Podejmując taką decyzję w sytuacji budzącej obiektywne wątpliwości co do pochodzenia roweru, naruszył reguły ostrożności właściwe przy nabywaniu rzeczy używanych od osób trzecich w formie tzw. aktów staranności.

Sąd przyjął podobnie jak miało to miejsce przy uprzednim rozpoznaniu sprawy, że oskarżonyR. W.działał wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, mianowicie zM. B. (1). O ile jej rola była podrzędna, gdyż przyjęła ona odM. M. (1)w sposób faktyczny sprzedawany przez niego rower i zapłaciła za niego, to takie działanie wypełniało znamiona wspólnego popełnienia paserstwa. Miała ona przy tym analogiczną wiedzę co do okoliczności sprzedaży roweru, jakR. W.. Wymaga podkreślenia, że udział w czynieM. B. (1)bynajmniej nie dekompletował znamion paserstwa po stronieR. W., gdyż popełniając czyn poprosił o dokonanie pewnych czynności sprawczych konkubinę, podczas gdy nadal to on był nabywcą roweru. Współdziałanie nie musi polegać bowiem na podejmowaniu czynności czasownikowej stanowiącej znamię czynu (por. wyrok SN, OSNPG 1980 r., nr 1 poz. 1). Samo porozumienie, statuujące współsprawstwo, może mieć charakter dorozumiany. Wystarczy, że sprawy mają świadomość wspólnego wykonywania czynu zabronionego, a więc muszą przynajmniej wiedzieć o sobie i zdawać sobie sprawę, że podejmowana czynność składa się na realizację wykonywanej całości przedsięwzięcia (por. A. Zoll, K. Buchała, Kodeks karny, Komentarz, Zakamycze, 1998 r., t. I, str. 174). Do istoty współsprawstwa należy to, że każdy ze sprawców odpowiada za całość czynu zabronionego, w tym również za te jego elementy, których sam nie realizował.

Wymierzając oskarżonemu karę Sąd miał na uwadze związanie zasadą zakazu reformationis in peius (art. 443 kpk). Skutkiem tego Sąd nie mógł wymierzyć oskarżonemu kary surowszej, niż wymierzono mu ją wyrokiem z dnia 29 sierpnia 2012 r. V K 205/12 (k. 229). Zdaniem Sądu czyn oskarżonego zasługiwał co najmniej na taką właśnie karę. Oskarżony działał nieumyślnie, ale zostało to już uwzględnione poprzez zmianę kwalifikacji prawnej czynu, skutkującej obniżeniem ustawowego zagrożenia karą. Oskarżony nabył rower pochodzący z kradzieży, przedstawiający stosunkowo dużą wartość. Przestępstwo paserstwa niezależnie od tego, że godzi w dobro właściciela rzeczy, to stanowi jednocześnie zachętę i ułatwienie dla sprawców czynów zabronionych, w tym kradzieży, do dalszego popełniania tego rodzaju przestępstw. GdybyM. M. (1)nie wiedział, żeR. W.kupi od niego rower, nie dokonałby kradzieży. Zdaniem Sądu uprzednia karalność oskarżonego za czyny przeciwko mieniu, okoliczności w jakich nabył rower odM. M. (1), a nawet doprowadzenie przez niego do sytuacji, że był poszukiwany do osadzenia w Zakładzie Karnym, gdyż nie wykonywał pracy w ramach kary ograniczenia wolności, wskazują że ma on lekceważący stosunek do prawa i instrumentalnie traktuje cudzą własność. Wobec oskarżonego nie zachodzą przy tym żadne okoliczności łagodzące. Z tych powodów, skoro czyn zart. 292 § 1 kkzagrożony jest karą do 2 lat pozbawienia wolności, wymierzenie oskarżonemu kary 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat próby z pewnością nie oznacza wymierzenie mu kary surowej. Zdaniem Sądu kara taka na pewno nie jest niewspółmierna do stopnia społecznej szkodliwości czynu i winy oskarżonego. Kara musi działać przy tym prewencyjnie i wychowawczo, stąd groźba zarządzenia wykonania kary powinna zdaniem Sądu stanowić dla oskarżonego odpowiednią motywację do przestrzegania porządku prawnego. Ponieważ czyn oskarżonego został popełniony w celu osiągnięcia korzyści majątkowej – tak przezR. W., który nabył tanio markowy rower, jak i przezM. M. (1), któremu udało się w ten sposób spieniężyć przedmiot kradzieży – Sąd uznał za właściwe wymierzenie oskarżonemu grzywny w wysokości 20 stawek dziennych po 20 zł, na zasadzieart. 33 § 2 kk. Oskarżony powinien bowiem odczuć realną dolegliwość kary, również od strony finansowej. Na poczet orzeczonej kary grzywny zaliczono oskarżonemu okres jego zatrzymania.

Skoro oskarżonemu przypisano tylko popełnienie paserstwa w odniesieniu do roweruG.T., na zasadzieart. 230 § 2 kpknależało zwrócić mu pozostałe zabezpieczone w sprawie dowody rzeczowe, opisane w wykazie dowodów rzeczowych nr I/937/11 na k. 51 pod poz. 2 – 6.

Z uwagi na aktualną sytuację materialną oskarżonego, poniesienie przez niego znacznych kosztów obrony z wyboru, a także z uwagi na to, że koszty postępowania powstały w znacznej mierze niezależnie od działania oskarżonego, Sąd uznał za sprawiedliwe odstąpienie od obciążania go obowiązkiem poniesienia tych kosztów, zaliczając je w całości na rachunek Skarbu Państwa.

```yaml
court_name: Sąd Rejonowy Wrocław Śródmieście we Wrocławiu
date: '2013-06-17'
department_name: V Wydział Karny
judges:
- Michał Kupiec
legal_bases:
- art. 70 § 1 pkt 1 kk
- art. 230 § 2 kpk
- art. 17 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych
- art. 7, art. 28, art. 31 i n. ustawy o rachunkowości
recorder: Milena Pasko
signature: V K 4/13
```