You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt.

VI U 2464/16

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia

15 listopada 2016r.

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie:

Przewodniczący:

SSO Maciej Flinik

Protokolant:

st. sekr. sądowy Agnieszka Kozłowska

po rozpoznaniu w dniu

9 listopada 2016r.

wB.

odwołania

S. T.

od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział wB.

z dnia

28 lipca 2016 r.

Nr

(...)

w sprawie

S. T.

przeciwko:

Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział wB.

o emeryturę

1/ oddala odwołanie,
2/zasądza od ubezpieczonego na rzecz pozwanego kwotę 360 (trzysta sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego.
Sygn. akt VI U 2464/16 UZASADNIENIE
Decyzją z dnia 28 lipca 2016 r. ZUS oddział wB.odmówił przyznania ubezpieczonemuS. T.prawa do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym, gdyż ubezpieczony nie spełnia warunku posiadania co najmniej 25 letniego ogólnego stażu pracy . Na dzień 1 stycznia 1999 r. ubezpieczony udowodnił 22 lata 1 miesiąc 6 dni ogólnego stażu pracy . Organ rentowy nie uwzględnił okresu jego pracy w gospodarstwie rolnym babci i rodziców , ponieważ nie daje wiary, że praca w tym gospodarstwie miała charakter stały , skoro ubezpieczony uczęszczał do szkoły oddalonej od miejsca jego zamieszkania o 14 km. Praca ta miała zdaniem organu rentowego charakter zwykłej pomocy domownika i stanowiła doraźną pomoc w prowadzeni tegoż gospodarstwa , tym bardziej ,ze gospodarstwo rodziców miało mała powierzchnię, a nadto w okresie tym ubezpieczony pracował również dorywczo na podstawie umowy zlecenia.
Od powyższej decyzji odwołanie złożył ubezpieczonyS. T.podnosząc, iż po ukończeniu 16 roku życia to jest od 1 stycznia 1972 do 13 lipca 1976 r. pracował w gospodarstwie rolnym babci i rodziców stale i w wymiarze przekraczającym połowę pełnego wymiaru czasu pracy to jest około 4,5 – 5 godzin dziennie , a w czasie wakacji szkolnych w wymiarze 8 – 10 godzin dziennie wykonując opisane wcześniej czynności związane z prowadzeniem gospodarstwa rolnego wg przyjętego w rodzinie podziału obowiązków.
W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wniósł o oddalenie odwołania , podtrzymując argumentację przywołaną w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Sąd Okręgowy ustalił co następuje :
UbezpieczonyS. T.60 rok życia ukończył w dniu 31 grudnia 1955 r. , posiada staż pracy w szczególnych warunkach wynoszący 19 lat 1 miesiąc i 18 dni oraz ogólny staż pracy wynoszący 22 lata 1 miesiąc i 6 dni. W latach 1972 – 1976 w/w- ny zamieszkiwał w miejscowościW.w gospodarstwie rolnym jego babci i rodziców. Początkowo – do końca 1973 r. było to gospodarstwo o powierzchni nieco powyżej 11 ha, następnie po śmierci babci ubezpieczonego – wskutek powstałego zadłużenia - gospodarstwo to zostało w niemal w całości przejęte przez państwo. Rodzicom ubezpieczonego pozostał 1 ha ziemi wokół domu oraz budynków gospodarskich oraz oddalone o parę kilometrów 2 hektary ( tzw. sołeckie ) dzierżawione w związku z pełnieniem przez ojca ubezpieczonego funkcji sołtysa. W gospodarstwie w początkowych latach wskazanego okresu uprawiano zboże , buraki, ziemniaki, hodowano w nim też kilka świń ( 7- 8 sztuk ) , bydło ( łącznie - 4 do 5 krów , 2- 3 cielaki , 30 – 40 sztuk drobiu . Ilość hodowanego inwentarza na przestrzeni lat 1973 – 1976 ( od czasu utraty większości areału gospodarstwa ) systematycznie i znacząco malała . Gospodarstwo nie było zmechanizowane – nie posiadało maszyn. W tym okresie ubezpieczony zamieszkiwał gospodarstwo rolne z 4 siostrami ( rocznik 1953 , 1954 , 1959 i 1965 ) oraz rodzicami ( ojciec rocznik 1924 oraz mama rocznik 1931 ). Najstarsza z sióstr na początku spornego okresu uczyła się jeszcze w szkole średniej i mieszkała w internacie . W 1973 r. rozpoczęła studia wB.. Matka nie pracowała zajmując się prowadzeniem gospodarstwa domowego , a ojciec pracował ( na etacie ) wZakładach (...)wK.. W okresie tym ubezpieczony uczył się w(...) Szkole Zawodowej, a następnie w odległym o kilkanaście kilometrów technikum wI.. Dojazd do szkoły zajmował mu codziennie około 30 – 40 minut w jedną stronę ( autobusem lub motorem ) . Ubezpieczony wracał do domu około godziny 1400– 1500. Przynajmniej dwukrotnie ( na pewno przez 3 tygodnie w 1974 r. a następnie półtora miesiąca w 1975 r. ) w okresach letnich wakacji ( lipiec - sierpień ) ubezpieczony pracował wZakładach (...)wK.jako robotnik na podstawie umowy zlecenia w systemie zmianowym ( w czasie tzw. kampanii ). Po ukończeniu technikum w 1976 r. ubezpieczony rozpoczął pracę wZakładach (...)wK..
Powyższy stan faktyczny sąd ustalił częściowo na podstawie zeznań ubezpieczonego oraz świadków. Sąd nie dał wiary w / w- nym w zakresie w jakim twierdzili, iż ubezpieczony w całym spornym okresie pracował bądź pozostawał w dyspozycji do pracy w gospodarstwie rolnym przeciętnie przez 4 godziny dziennie. O ile przy posiadanej przez babcie do grudnia 1973 r. powierzchni gospodarstwa rolnego ( ponad 11 ha ) oraz początkowej ilości posiadanego inwentarza było to teoretycznie możliwe, o tyle w latach 1974 – 1976 nie było w ogóle takowej potrzeby ( z uwagi na późniejsze rozmiary gospodarstwa – 3 ha i zmniejszoną radykalnie liczbę zwierząt hodowlanych ). O tym , że ubezpieczony nie poświęcał się gospodarstwu w takiej skali jak obecnie utrzymuje świadczy fakt , iż w okresie najintensywniejszych prac w każdym gospodarstwie rolnym , jakim jest okres letni ( zwłaszcza żniwa ) , w/ w- ny zajmował się ( przynajmniej w ciągu dwóch okresów letnich w latach 1974 i 1975 ) pracą wZakładach (...)wK., gdzie pracował również , na stałe ( w pełnym wymiarze czasu pracy ) jego ojciec . Na marginesie należy zaznaczyć, iż twierdzenia ubezpieczonego w których minimalizuje on zakres prac wykonywanych poza gospodarstwem ( ograniczając je jedynie do dwóch sezonów letnich ) wydają się mało wiarygodne z uwagi na przemilczenie tej kwestii w odwołaniu. Wysoce prawdopodobne , że wykonywał on prace poza gospodarstwem rolnym babci i rodziców również w pozostałych okresach letnich . Co więcej zaraz po ukończeniu technikum , a zatem w 1976 r. podjął zatrudnienie - rozpoczął pracę w tych właśnie zakładach. Powyższe przeczy jego twierdzeniom o rzekomym stopniu zaabsorbowania czasowego pracami w gospodarstwie , które jakoby miało „ spoczywać na jego barkach „. Gdyby w istocie tak było, ubezpieczony nie mógłby podjąć zatrudnienia, albowiem ojciec nadal pracował wZakładach (...), jedna z sióstr była w 1976 r. już poza domem , a pozostałe 2 były zbyt młode, aby wnosić istotny wkład w utrzymanie gospodarstwa . Zresztą ubezpieczony twierdził, że generalnie udział wszystkich sióstr w pracach w gospodarstwie był niewielki. Należy również zauważyć, iż świadkowie różnili się w ocenie przeciętnej ilości godzin pracy ubezpieczonego w poszczególnych okresach roku. ŚwiadekK. C.( siostra ubezpieczonego ) wskazywała na 3 do 4 godzin pracy ubezpieczonego dziennie w okresie wiosennym ( mając na uwadze specyfikę pracy na wsi determinowaną w dużym stopniu warunkami atmosferycznymi i koniecznością korzystania przynajmniej jeżeli chodzi o prace polowe ze światła dziennego można przyjąć, , iż w okresie jesiennym dłużej nie pracował ) , a w okresie zimowym około 3 godzin. ŚwiadekJ. K.( który sam zamieszkiwał wówczas w 12 hektarowym gospodarstwie , a zatem mógł mieć wyobrażenie o rodzaju, ilości i czasochłonności poszczególnych prac ) szacował przeciętną ilość godzin pracy ubezpieczonego dziennie na 4 - 4,5 godziny latem i wiosną i 3 godziny zimą. ŚwiadekZ. W.( który z racji tego, że rodzice nie prowadzili gospodarstwa rolnego , a on sam pracował na etacie w systemie czterobrygadowym, nie miał wyobrażenia , a na pewno doświadczenia w pracach tego rodzaju oceniał przeciętną liczbę godzin pracy ubezpieczonego na ponad 4 godziny w każdej porze roku (5 godzin zimą, 6 wiosną i jesienią oraz 8 – 10 latem ). O ile zatem można było uznać, iż dwaj pierwsi z wymienionych świadków mieli podstawy ( abstrahując od możliwości miarodajnej oceny godzin pracy ubezpieczonego po tylu latach ) aby oceniać choćby szacunkowo , w przybliżeniu w oparciu o własne doświadczenie i spostrzeżenia stopień zaangażowania ubezpieczonego w prace w gospodarstwie , o tyle ostatni ze świadków wskazujący na znacznie odbiegające ( zawyżone ) ilości godzin pracy ubezpieczonego nie miał ku temu jakichkolwiek podstaw ( ojciec świadka był dyrektorem szkoły, świadek w latach 1972 – 1974 odbywał służbę wojskową, a następnie pracował poza miejscem zamieszkania w systemie tzw. czterobrygadówki ) . Sam ubezpieczony również zeznawał niespójnie i niekonsekwentnie . Z jednej strony przyznał, iż możliwość podjęcia przezeń od razu po ukończeniu technikum ( 1976 r. ) pracy wZakładach (...)wynikała z radykalnego ograniczenia ilości zwierząt hodowanych w gospodarstwie ( co korespondowało z początkowymi zeznaniami jego siostry ), z drugiej natomiast strony twierdził ( dla uzasadnienia ilości godzin przepracowywanych jakoby codziennie przy oporządzaniu zwierząt gospodarskich ) , iż w spornym okresie wielkość inwentarza nie zmniejszyła się na tyle, aby wpłynąć na ilość godzin pracy wykonywanej przezeń w gospodarstwie do końca ukończenia szkoły. Tymczasem, co wynika z zeznań świadkaK. C., inwentarz ulegał systematycznemu zmniejszaniu się od momentu przejęcia większości gospodarstwa przez państwo czyli z końcem 1973 r. Należy również zauważyć, iż ten sam świadek twierdziła następnie, że ilość inwentarza w 1976 była taka sama jak w 1973 , zaprzeczając tym samym swoim wcześniejszym zeznaniom.
Sąd Okręgowy zważył co następuje :
W ustalonym stanie faktycznym odwołanie nie zasługiwało na uwzględnienie, Stosownie do treściart. 184 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych(j.t: Dz. U. z 2009 r. Nr 153, poz. 1227 ze zm.; powoływana dalej jako „ustawa”):
1. Ubezpieczonym urodzonym po dniu 31 grudnia 1948 r. przysługuje emerytura po osiągnięciu wieku przewidzianego w art. 32, 33, 39 i 40, jeżeli w dniu wejścia w życie ustawy osiągnęli:
1)okres zatrudnienia w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze wymaganym w przepisach dotychczasowych do nabycia prawa do emerytury w wieku niższym niż 60 lat - dla kobiet i 65 lat - dla mężczyzn oraz
2)okres składkowy i nieskładkowy, o którym mowa w art. 27.
2. Emerytura, o której mowa w ust. 1, przysługuje pod warunkiem nieprzystąpienia do otwartego funduszu emerytalnego albo złożenia wniosku o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa. Zgodnie z art. 32 ustawy w związku zparagrafami 3 i 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze( Dz. U. Nr 8, poz. 43 ze zm.) prawo do emerytury może nabyć mężczyzna który spełnia następujące przesłanki: ukończył 60 lat; posiada co najmniej 25 letni okres zatrudnienia (art. 27 pkt 2 ustawy), w tym co najmniej 15 lat pracy w warunkach szczególnych. Ubezpieczony spełnia wszystkie powyższe warunki z wyjątkiem ogólnego stażu pracy. Stosownie do treści art. 10 ust. 1 pkt 3  ustawy o emeryturach i rentach z FUS przy ustalaniu prawa do emerytury oraz przy obliczaniu jej wysokości uwzględnia się również przypadające przed dniem 1 stycznia 1983 r. okresy pracy w gospodarstwie rolnym po ukończeniu 16 roku życia. Przy ustalaniu prawa do świadczeń emerytalno-rentowych okresów pracy w gospodarstwie rolnym sprzed objęcia rolników obowiązkiem opłacania składki na rolnicze ubezpieczenie społeczne domowników (tj. przed dniem 1 stycznia 1983 r.), przesądza wystąpienie dwóch okoliczności, a mianowicie: wykonywanie czynności rolniczych powinno odbywać się zgodnie z warunkami określonymi w definicji legalnej "domownika" z art. 6 pkt 2 ustawy z 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników oraz czynności te muszą być wykonywane w wymiarze nie niższym niż połowa ustawowego czasu pracy, tj. minimum 4 godziny dziennie ( tak w wyroku z dnia 3 lipca 2014 r.III AUa 184/14 SA w Reszowie ). W uzasadnieniu tegoż orzeczenia czytamy :„W rozpoznawanej sprawie spornym pozostawało, czy wnioskodawca spełnia warunki stażowe, od których ustawodawca uzależnił nabycie prawa do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym z tytułu pracy w szczególnych warunkach. W szczególności istotnym w sprawie było, czy wypracowany przez wnioskodawcę niekwestionowany staż pracy wynoszący 24 lata, 5 m-cy i 15 dni (nie zaś jak ustalił Sąd pierwszej instancji - 22 lata 2 miesiące i 5 dni) podlegać będzie uzupełnieniu w trybie art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy emerytalno - rentowej. Przypomnieć należy, że powołana norma pozwala na uwzględnienie przy ustalaniu prawa do emerytury między innymi przypadających przed 1 stycznia 1983 r. okresów pracy w gospodarstwie rolnym po ukończeniu 16 roku życia - traktując jak okresy składkowe - jeżeli okresy składkowe i nieskładkowe są krótsze od okresu wymaganego do przyznania emerytury, w zakresie niezbędnym do uzupełnienia tego okresu. W związku z tym, że powołany przepis jest normą szczególną, wymaga on ścisłego interpretowania i ostrożnego stosowania. Zauważyć przyjdzie, że choć powołany przepis art. 10 ust. 1 pkt 3 nie wyznacza warunków, od których wystąpienia uzależnione jest uznanie okresu pracy w gospodarstwie rolnym jak okresu składkowego (uzupełniającego), to w licznym orzecznictwie - zarówno Sądu Najwyższego jak też sądów powszechnych - ukształtował się pogląd, iż o uwzględnieniu, przy ustalaniu prawa do świadczeń emerytalno-rentowych okresów pracy w gospodarstwie rolnym sprzed objęcia rolników obowiązkiem opłacania składki na rolnicze ubezpieczenie społeczne domowników (tekst jedn.: przed dniem 1 stycznia 1983 r.), przesądza wystąpienie dwóch okoliczności, a mianowicie: wykonywanie czynności rolniczych powinno odbywać się zgodnie z warunkami określonymi w definicji legalnej "domownika" zart. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolnikóworaz czynności te muszą być wykonywane w wymiarze nie niższym niż połowa ustawowego czasu pracy, tj. minimum 4 godziny dziennie. Powyższe oznacza konieczność wykazania przez ubezpieczonego, nie tyle stałego wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym - jak przyjmuje to Sąd pierwszej instancji, dopuszczalne jest bowiem przyjęcie, że dowodzona praca wykonywana była periodycznie np. w okresach wakacyjnych, czy też w sezonie wzmożonych prac polowych - co wykazania, że praca taka była wykonywana co najmniej 4 godziny dziennie i stanowiła istotny wkład w prowadzenie gospodarstwa, w którym osoba zainteresowana co najmniej miała możliwość codziennego wykonywania w nim prac związanych z prowadzoną działalnością rolniczą, a ściślej była w tym czasie gotowa do świadczenia w nim pracy.”
Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, należy stwierdzić, iż wielkość, a w zasadzie bardzo niewielki rozmiar gospodarstwa rolnego rodziców ubezpieczonego po 1973 r . ( 3 ha ) oraz niewielka , co więcej zmniejszająca się sukcesywnie w związku z drastycznym ograniczeniem areału ilość inwentarza nie wymagała świadczenia przez ubezpieczonego pracy ( czy też pozostawania w gotowości do jej świadczenia pracy ) w wymiarze odpowiadającym 1/ 2 etatu. Dla zobrazowania niewielkiej powierzchni uprawnej przedmiotowego gospodarstwa należy zauważyć, iż powierzchnia 3 hektarów to w istocie prostokąt o bokach 100 na 300 metrów. Jeżeli dodać do tego fakt, iż 1 hektar znajdował się wokół domu i budynków gospodarskich , można wyobrazić sobie jak w istocie niewielka cześć pola ( czy łąk ) była użytkowana przez rodziców ubezpieczonego. W praktyce były to dwa hektary tzw. sołeckie, dzierżawione z tytułu pełnionej przez ojca ubezpieczonego funkcji sołtysa ( w formie regularnej - prostokąta byłoby to pole o powierzchni 100 na 200 metrów ). Z pewnością zatem rozmiar prac polowych nie wymagał takiego jak wskazywane zaangażowania czasowego od ubezpieczonego. Co więcej nie wymagał on również szczególnego zaangażowania ze strony jego pięćdziesięcioletniego wówczas ojca , skoro ten pracował na etacie w systemie zmianowym jako pracownik oraz zajmującej się domem matki. Należy przy tym zauważyć, iż ubezpieczony przyznał ostatecznie, iż ojciec wykonywał prace polowe, co musiał czynić po godzinach pracy ( czy też w przewie zmianowej ) . Spadająca ilość inwentarza również nie wymagała takiego zaabsorbowania czasowego jak usiłował to przedstawić ubezpieczony i cześć świadków. Trudno również zaakceptować twierdzenia, że inwentarzem zajmował się wyłącznie ubezpieczony , a matka i siostry nie wykonywały tutaj jakichkolwiek znaczących prac. O tym , iż pracy w gospodarstwie nie było dużo świadczy nie tylko wspomniany fakt zatrudnienia ojca na etacie, uczęszczania ubezpieczonego kolejno do zasadniczej szkoły zawodowej , a następnie do technikum, ale przede wszystkim wspomniana wcześniej okoliczność, iż nawet latem , a zatem w okresie najbardziej intensywnych prac w każdym gospodarstwie rolnym ubezpieczonemu ubezpieczony mógł wykonywać prace sezonowe ( w czasie tzw. kampanii ) w charakterze pracownika wZakładach (...)wK.( na podstawie umowy zlecenia, ale w systemie zmianowym ). Co więcej w ocenie sądu koronnym dowodem podważającym twierdzenia ubezpieczonego o rzekomej ilość zadań ubezpieczonego w gospodarstwie jest fakt, iż zaraz po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął on pracę nie w gospodarstwie rolnym rodziców ( które miało z jego strony wymagać takiego zaabsorbowania czasowego ), a wZakładach (...)wK.. Ponownego podkreślenia wymaga, iż gdyby w istocie obowiązki ubezpieczonego związane z oporządzeniem zwierząt gospodarskich oraz generalnie całego gospodarstwa rolnego angażowały ubezpieczonego czasowo w wymiarze odpowiadającym co najmniej 1/ 2 etatu, nie mógłby on nie tyko pozwolić sobie na pracę w okresach letnich w zakładzie produkcyjnym, ale przed wszystkim nie mógłby podjąć zatrudnienia ( w systemie zmianowym ) wZ.Tłuszczowych po ukończeniu szkoły . Brak bowiem byłoby kogokolwiek, kto zająłby jego miejsce w gospodarstwie - kto w takim wymiarze czasowym zastąpiłby brakujące „ ręce do pracy „. Należy przy tym dodać, iż w 1976 r. ojciec ubezpieczonego nie był młodszy, a starszy o 4 lata w stosunku do roku 1972 , podobnie matka, z kolei jak twierdził ubezpieczony siostry w ogóle lub w minimalnym zakresie partycypowały w gospodarowaniu ( choć przyznał jednocześnie , iż zdarzało się im pomagać przy pracach polowych np. wykopkach ). Z powyższego można wnioskować, iż niewielka w sumie ilość pracy niezbędnej w 3 hektarowym gospodarstwie rolnym, z niewielką stale zmniejszającą się i radykalnie ograniczoną z końcem 1973 r. wielkością inwentarza nie wymagała od niego ( przynajmniej od 1974 r. ) wykonywania pracy w takim zakresie jak usiłował to wykazać na potrzeby uzyskania emerytury w obniżonym wieku w niniejszym postępowaniu. W pracach tych zapewne w różnym zakresie uczestniczyli wszyscy domownicy , a zatem obowiązki rozkładały się na kilka osób. Jak się wydaje, to nie gospodarstwo , a w każdym razie nie w głównej części stanowiło źródło utrzymania wszystkich zamieszkujących je osób, a praca ojca na etacie i być może pełniona przezeń funkcja sołtysa. Twierdzenia ubezpieczonego, iż w szkole średniej, w której zdawał maturę uczył się jedynie wieczorami lub podczas dojazdów do szkoły należy uznać za całkowicie niewiarygodne. Tego rodzaju szkoły zwłaszcza w poprzednich dekadach utrzymywały określony poziom nauczania łączący się z koniecznością poświecenia przez każdego z uczniów uzyskujących promocję do następnej klasy i zdającego egzamin dojrzałości , określonej ilości czasu i niezależnie od tego jak dana osoba byłaby zdolna, musiała spędzić dużą ilość czasu , aby przygotować się tak do zajęć bieżących jak i ostatecznie do zdania egzaminu maturalnego.  Konkludując, w realiach niniejszej sprawy, ubezpieczony nie musiał, w ocenie Sądu Okręgowego, z uwagi na wielkość gospodarstwa, ani wykonywać pracy w wymiarze odpowiadającym 1/ 2 etatu , ani też gotowości do pracy w takim wymiarze wykazywać. Ubezpieczony ( częściowo zapewne przy współudziale dwóch sióstr w podobnym do niego wieku ) pomagał matce i ojcu czy też współuczestniczył w prowadzeniu niewielkiego, nieabsorbującego w takim zakresie, jak to obecnie się przedstawia gospodarstwa rolnego. Nawet jeżeli to na nim w głównej mierze spoczywał obowiązek wykonywania podstawowych prac w gospodarstwie, to z pewnością nie były one tak absorbujące czasowo jak to obecnie przedstawia. W wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 28 stycznia 2014 III AUa 575/13 skonstatowano, iż doraźna pomoc w wykonywaniu typowych obowiązków domowych, zwyczajowo wymaganych od dzieci jako członków rodziny rolnika, nie stanowi stałej pracy w gospodarstwie rolnym zaliczanej do stażu ubezpieczeniowego. Zatem uwzględnieniu winna podlegać jedynie stała praca o istotnym znaczeniu dla prowadzonej działalności rolniczej w gospodarstwie rolnym, w którym osoba zainteresowana zamieszkuje lub ma możliwość codziennego wykonywania prac związanych z prowadzoną działalnością rolniczą. Podobnie w wyroku z 15 marca 2015 r. III AUa 1037/15 Sąd Apelacyjny w Białymstoku wskazał, iż w art. 10 ust. 1 pkt 3 u.e.r.f.u.s. chodzi nie o okresy jakiejkolwiek pracy w gospodarstwie rolnym rodziców, a jedynie stałą pracę o istotnym znaczeniu dla prowadzonej działalności rolniczej w gospodarstwie rolnym, w którym osoba zamieszkuje lub ma możliwość codziennego wykonywania prac związanych z prowadzoną działalnością rolniczą. Kryteriów tych nie spełnia praca dziecka, które uczyło się w szkole położonej w innej miejscowości niż miejsce gospodarstwa rolnego. Mogą jedynie świadczyć pomoc przy pracach rolniczych w czasie wolnym od zajęć szkolnych lub uczestniczyć w pracach nie mających charakteru pracy stałej, a jedynie ewentualnym udziałem (pomocą) w wykonywaniu typowych obowiązków domowych, zwyczajowo wymaganych od dziecka będącego członkiem rolniczej wspólnoty rodzinnej, po powrocie ze szkoły lub w okresie świąt i krótkich przerw w nauce. Warto w tym miejscu przytoczyć fragment uzasadnienia pierwszego z cytowanych orzeczeń, gdzie między innymi możemy przeczytać:„ …zgodzić się należy z organem rentowym, że zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwala stwierdzić tych cech w czynnościach jakie odwołujący spełniał w gospodarstwie rodzinnym rodziców, a odmienna ocena dokonana przez Sąd Okręgowy jest zbyt daleko idąca. Niewątpliwie wszyscy świadkowie widzieli ubezpieczonego wykonującego prace rolnicze. Jednakże zarówno K. O. (k. 12) jak i U. S. (k. 15 odwrót) zeznali, że prace te mogły zajmować nawet jedynie 2 godziny dziennie. Siostra odwołującego E. M. oświadczyła (k. 15), że w pracy w gospodarstwie pomagały wszystkie dzieci (w tym także młodsze siostry), po zajęciach szkolnych. W gospodarstwie pracowała także matka, do niej przykładowo należał poranny oprzątek. Dodatkowo z zeznań świadków wynika, że gospodarstwo nie było duże, nieco ponad hektar ziemi plus łąki. Niewielki był również inwentarz żywy. Dokonując swojej oceny dowodów Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że gospodarstwie zamieszkiwały 2 osoby dorosłe plus czworo dzieci. Doświadczenie życiowe wskazuje, że ojciec odwołującego wykonywał w nim prace rolnicze, pomimo że był zatrudniony w (...). W przypadku robotników powszechne było bowiem oporządzanie swego, najczęściej niewielkiego, gospodarstwa po powrocie z pracy. Świadkowie zeznali, że w gospodarstwie pracowała również matka ubezpieczonego, do niej należały poranne oprzątki. Wreszcie, z zeznań sióstr L. G. wynika, że swoją pracę miały także wszystkie dzieci, oczywiście stosownie do wieku, sił i czasu, w przypadku osób pobierających naukę (po powrocie ze szkoły). Powyższe okoliczności, w zestawieniu z małym rozmiarem gospodarstwa, zarówno pod względem areału jaki hodowli zwierząt, prowadzą do wniosku, że w istocie nie było w nim wystarczająco dużo pracy (w szczególności poza okresem letnim), by tą wykonywaną niewątpliwie przez odwołującego potraktować jako pracę o jakiej mowa w art. 10 ustawy emerytalnej. Nie miała ona ani natężenia, ani też wymaganej stałości, jak i rozmiaru czasowego. Warto tu zwrócić uwagę na zeznania K. O., który oświadczył, że oprzątek w gospodarstwie rodziców odwołującego mógł zajmować ok. 2 godzin dziennie. Siostra ubezpieczonego U. S. zeznała, że jej brat mógł pracować w gospodarstwie średnio od 2 do 5 godzin dziennie, a sam wnioskodawca wskazał, że zajmowało mu to od 3 do 4 godzin dziennie. Widać więc, że rozmiar czasowy pracy odwołującego mógł przekraczać wymagane minimum, ale mógł również być znacząco niższy. Doświadczenie życiowe wskazuje, że czynności rolnicze, przy tak małym gospodarstwie i pracy wszystkich członków rodziny, mogły zabierać co najmniej 4 godziny dziennie, ale jedynie w okresie największego nasilenia pracy tj. latem, w okresie wakacyjnym. W pozostałym czasie materiał dowodowy oceniony zgodnie z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego pozwala jedynie na twierdzenie, że praca wnioskodawcy stanowiła doraźną i zwyczajową pomoc świadczoną przez dzieci swym rodzicom. Dlatego też w tym zakresie Sąd Apelacyjny dokonał odmiennej niż Sąd Okręgowy oceny dowodów i uznał, że nie ma podstaw do zakwalifikowania świadczonej wówczas pracy jako pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy emerytalnej. Tym samym odwołujący nie zdołał wykazać uzupełnienia okresów składkowych i nieskładkowych, które muszą łącznie wynosić 25 lat. Sytuacji L. G. nie zmienia ewentualne uwzględnienie samych okresów "letnich" w wymiarze po 2 miesiące rocznie (od maja 1968 r. do września 1970 r.) bowiem dawałoby jedynie około 6 miesięcy, wobec niecałych 10 miesięcy jakie "brakują" odwołującemu do wymaganego stażu ubezpieczeniowego …”.W stanie faktycznym na którym SA w Łodzi oparł powyższe orzeczenie , niewątpliwie występuje szereg analogii do stanu faktycznego niniejszej sprawy między innymi w zakresie wielkości gospodarstwa, ilości hodowanych zwierząt, faktu zatrudnienia ojca , współzamieszkiwania rodzeństwa ( w tym dwóch dorosłych sióstr ), rozkładania się obowiązków na wszystkich domowników , rozbieżności co do ilości godzin pracy i oscylowania ich wokół granicy 4 godzin dziennie. Podzielając w pełni powyższe tezy i odnosząc je do stanu faktycznego ustalonego w niniejszej sprawie nie ma w ocenie Sądu Okręgowego podstaw do zaliczenia ubezpieczonemu do ogólnego stażu pracy lat 1974 – 1976 , kiedy to gospodarstwo rolne jego rodziców liczyło zaledwie 3 hektary, inwentarz uległ drastycznemu zmniejszeniu po przejęciu gospodarstwa i ograniczeniu jego areału , a zamieszkiwało w nim 7 osób, z tego obok ubezpieczonego 3 inne osoby dorosłe ( dwoje rodziców i przynajmniej jedna ponad dwudziestoletnia siostra ).
Nawet zaliczając ubezpieczonemu do ogólnego stażu pracy okres jego pracy w gospodarstwie rolnym rodziców od stycznia 1972 do grudnia 1973 ( kiedy to gospodarstwo liczyło jeszcze 11 ha i hodowano w nim większą ilość zwierząt, ) nie spełnia on warunków stażowych, albowiem po dodaniu wskazanych dwóch lat nadal nie legitymuje się łącznie stażem wynoszącym minimum 25 lat. Odrębnego omówienia wymagałyby zresztą w odniesieniu do wskazanego okresu ( lat 1972 – 1973 ) również intensywność prac w 11 hektarowym gospodarstwie w poszczególnych porach roku. Wydaje się bowiem oczywistym , iż zimą prace polowe nie były wykonywane, pozostawały zatem jedynie prace związane z oporządzeniem zwierząt co zmniejszało zaabsorbowanie czasowe ubezpieczonego w gospodarstwie , w okresach jesiennych i wiosennych zaś prace polowe miały charakter periodyczny ( z pewnością nie były wykonywane stale ) .
W zaistniałym stanie rzeczy, ubezpieczony nie legitymując się minimum 25 letnim ogólnym stażem pracy ( okresami składkowymi i nieskładkowymi ) , nie spełnia wszystkich niezbędnych wymogów dla uzyskania emerytury w obniżonym wieku emerytalnym .
W konsekwencji , Sąd Okręgowy na  podstawieart. 47714§ 1 k.p.c.orzekł jak w sentencji.
O kosztach postępowania, orzeczono w oparciu o przepisart. 98 § 1 k.p.c.w zw. z art. § 9 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. 2015.1804), obciążając nimi organ rentowy jako przegrywający proces.
Na marginesie - brak było podstaw do otworzenia zamkniętej rozprawy, albowiem po zamknięciu rozprawy nie zostały ujawnione jakiekolwiek okoliczności ( w rozumieniuart. 316 § 2 k.p.c.Z pewnością nie można za takowe uznać wewnętrznego „ przeczucia „ ubezpieczonego o możliwości ( w świetle treści złożonych między innymi przez jego siostrę zeznań ) niekorzystnego dla niego rozstrzygnięcia sporu jako determinującego powołanie kolejnych kilku świadków celem złożenia zeznań na te same okoliczności.

```yaml
court_name: Sąd Okręgowy w Bydgoszczy
date: '2016-11-15'
department_name: VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
judges:
- SSO Maciej Flinik
legal_bases:
- art. 184 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń
  Społecznych
- paragrafami 3 i 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie
  wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym
  charakterze
- art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników
- art. 316 § 2 k.p.c.
recorder: st. sekr. sądowy Agnieszka Kozłowska
signature: VI U 2464/16
```