You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt II K 36/13

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 23 września 2013 roku

Sąd Okręgowy w Koszalinie w II Wydziale Karnym w składzie:

Przewodniczący: SSO Tomasz Krzemianowski
Protokolant: sekr. sąd. Paulina Ferenc
przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Sławnie Piotra Nierebińskiego

po rozpoznaniu w dniach:
12, 14 i 21 sierpnia 2013 roku oraz 23 września 2013 roku

s p r a w y:

T. H. (1)-urodzonego (...)wL., synaW.iK.z domuK.

oskarżonego o to, że:

w dniu 23 października 2009 r. wS.działając wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi osobami używającymi noży poprzez użycie przemocy w postaci przetrzymywania za ręce i kopnięcie brał udział w pobiciuR. K. (1), w którym narażono go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia gdzieR. K. (1)doznał obrażeń ciała w postaci ran kłutych prawego uda skutkujących jego śmiercią, przy czym zarzucanego mu czynu dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa będąc uprzednio skazanym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 grudnia 2006 r. za przestępstwo podobne w sprawie II AKa 105/06 o czyny zart. 13§1 kkw zw. zart. 282 kkw zw. zart. 64§2 kkw zw. zart. 12 kkiart. 263§2 kkiart. 276 kkna karę łączną 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 11 lutego 2002 r. do 10 czerwca 2002 r. i od 20 lipca 2002 r. do 23 czerwca 2005 r.
tj. o czyn zart. 158§3 kkw zw. zart. 158§1 kkw zw. zart. 64§2 kk

P. G. (1)–urodzonego (...)wK., synaW.iK.z domuC.

oskarżonego o to, że:

w dniu 23 października 2009 r. wS.działając wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi osobami używając noża brał udział w pobiciuR. K. (1), w którym narażono go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, przy czymR. K. (1)doznał obrażeń ciała w postaci ran kłutych prawego uda skutkujących jego śmiercią
tj. o czyn zart. 158§3 kkw zw. zart. 159 kk

I
uznaje oskarżonychP. G. (1)orazT. H. (1)za winnych tego, że w dniu 23 października 2009 r. wS., działając wspólnie i w porozumieniu z ustaloną oraz nieustaloną osobą, wzięli udział w pobiciuR. K. (1), narażając go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, w czasie którego ustalona osoba zadała temu pokrzywdzonemu ciosy nożem, w wyniku czego doznał on ran kłuto-ciętych prawego uda, skutkujących jego śmiercią, które to następstwo mogli przewidzieć, przy czym oskarżonyT. H. (1)czynu tego dopuścił się będąc uprzednio skazanym na mocy wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 30.12.2005 r. w sprawie III K 132/03, zmienionego wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12.12.2006 r. w sprawie II AKa 105/06, m.in. za umyślne przestępstwo przeciwko mieniu popełnione z groźbą użycia przemocy zart. 13§1 kkw zw. zart. 282 kkw zw. zart. 12 kkw zw. zart. 64§2 kki inne na karę łączną 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w okresie od 11.02.2002 r. do 10.06.2002 r. i od 20.07.2002 r. do 23.06.2005 r., który to czyn kwalifikuje zart. 158§3 kkwobec oskarżonegoP. G. (1)oraz zart. 158§3 kkw zw. zart. 64§2 kkwobec oskarżonegoT. H. (1)i za to skazuje oskarżonegoP. G. (1)na podstawieart. 158§3 kkna karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności oraz oskarżonegoT. H. (1)na podstawieart. 158§3 kkw zw. zart. 64§2 kkna karę roku i 1 (jednego) miesiąca pozbawienia wolności;

II
na podstawieart. 63§1 kkzalicza okres rzeczywistego pozbawienia wolności na poczet orzeczonych wyżej kar wobec oskarżonegoP. G. (1)od 19.06.2011 r. do 27.11.2011 r. oraz wobec oskarżonegoT. H. (1)od 27.10.2009 r. do 18.03.2010 r.;

III
zwalnia oskarżonychP. G. (1)orazT. H. (1)od kosztów sądowych, w tym od opłaty.

II K 36/13

UZASADNIENIE
W dniu 23 października 2009rP. G. (1)odwiedził swojego kolegęR. S.w jego mieszkaniu, wK.naul. (...). Tam razem spożywali wódkę.R. S.był też pod wpływem narkotyków.P. G. (1)opowiedział, żeR. K. (1)ps. (...)jest mu winien pieniądze w kwocie 10.000zł za kurtki skórzane, które przekazał mu do sprzedania i ma problem z ich odzyskaniem.
(dowód: zeznaniaM. S. (1)/poprzednioM./, k. 218v-219, 1.234-1.235, wyjaśnieniaR. S., k. 648, 1.206)
W trakcie wspólnego spożywania obiaduR. S.poinformowałP. G. (1), że ten zostawił u niego nóż, który mu oddaje. Był to nóż o długości ok. 40-50cm. Rozmowa ta odbyła się w obecnościM. M. (1)(aktualnieS.)- partnerkiR. S.. Obaj mężczyźni około godz. 19.00 opuścili mieszkanie.P. G. (1)zabrał ze sobą wspomniany nóż. Razem pojechali samochodem markiM.doK.. Pojazdem kierowałaM. M. (1).
(dowód: zeznaniaM. S. (1)/poprzednioM./, k.219, 1.234)
WK.czekał na nich nieustalony mężczyzna w czapce z daszkiem. Wsiadł on do samochodu, którym się poruszali. WK.spotkali takżeT. H. (1)znajomegoP. G. (1).P. G. (1)zaproponował mu, aby się z nimi przejechał.T. H. (1)wsiadł do samochodu. Razem udali się doK..P. G. (1)mówił w samochodzie, że musi pojechać doS.porozmawiać z(...)i odebrać pieniądze, które jest mu winien. Po drodze zatrzymali się na stacji benzynowej wU., gdzieP. G. (1)kupił butelkę wódki. Spożywał ją w samochodzie zR. S.. WK.M. M. (1)wysiadła z samochodu i udała się do swojego miejsca zamieszkania. NatomiastP. G. (1),R. S.,T. H. (1)i nieustalony mężczyzna pojechali doS., gdzieP. G. (1)miał pod dyskoteką(...)spotkać się zR. K. (1).
(dowód: zeznaniaM. S. (1), k. 219-219v, 1.234-1.235, wyjaśnieniaR. S., k. 1.206, wyjaśnienia oskarżonegoT. H. (1), k. 582-583, 1.491, 5.236)
O godz. 21 : 58 zatrzymali się w pobliżu dyskoteki w bocznej uliczce. Mężczyźni wysiedli z samochodu i udali się w kierunku lokalu. Pierwsi szliR. S.oraz nieustalony mężczyzna w czapce z daszkiem. W pewnej odległości za nimiT. H. (1)iP. G. (1). Z lokalu wyszedłR. K. (1), zmierzając w kierunku swojego samochodu markiA., stojącego po drugiej stronie ulicy, przy której usytuowany był budynek dyskoteki. Podeszli do niegoR. S.oraz nieustalony mężczyzna.R. S.chwycił poszkodowanego i pochylając się zadał mu cios nożem w prawe udo. W tym czasie doszli do nichT. H. (1)iP. G. (1).T. H. (1)zatrzymał się przy nich i przyglądał się przebiegowi zajścia.P. G. (1)minął ich i podszedł pod drzwi lokalu.R. S.w tym czasie kontynuował atak. Pokrzywdzony po ciosie w udo upadł na ziemię.R. S.pochylił się nad nim i zadał kolejne 3 ciosy nożem.
(dowód: nagranie z przebiegu zdarzenia zarejestrowane na monitoringu miejskim płyta CD nr 1, k.57 plik(...)[21_57_58-22_00_43], ekspertyza biegłegoA. S. (1)dotycząca analizy nagrania, k. 5.042-5.057, ekspertyza uzupełniająca dotycząca identyfikacji osób uczestniczących w zdarzeniu objętym nagraniem, k. 4.186-4.296, opinia sądowo-lekarska dotycząca charakteru i mechanizmu obrażeń doznanych przezR. K. (1), k. 728-735, 1.705, 4.430-4.434, wyjaśnieniaR. S.częściowo, k.1.919, wyjaśnienia oskarżonegoT. H. (1)częściowo, k. 1.491-1.492, 582v, protokół oględzin miejsca zdarzenia ze zdjęciami i szkicem, k.8-11, protokół oględzin samochoduA.ze zdjęciami, k. 267-274 )
GdyP. G. (1)doszedł do drzwi lokalu, wychodził z niego mężczyzna.P. G. (1)położył mu rękę na ramieniu i próbował powstrzymać go przed wyjściem na zewnątrz. Następnie wrócił do leżącegoR. K. (1), nad którym pochylał sięR. S..P. G. (1)chwyciłR. K. (1)i podniósł go z ziemi. Znajdowali się w tym czasie na chodniku biegnącym przy lokalu, blisko krawężnika jezdni.T. H. (1)podszedł bliżej pokrzywdzonego, zatrzymał się przy krawężniku. Przez chwilę przyglądał się, a następnie wszedł na jezdnię i zatrzymał się w pobliżu stojącego na niej samochoduA., obserwując z tego miejsca dalszy przebieg zdarzenia. Przed lokal zaczęły stopniowo wychodzić inne osoby zaalarmowane przebiegiem zajścia. Wśród nich byłT. W.oraz ochroniarzeR. R. (1)iR. G..P. G. (1)trzymającR. K. (1)mówił do niego, że zabierze go do bagażnika i wywiezie do lasu.K.odpowiedział, że się z nim rozliczy i odda mu pieniądze.T. W.zwrócił się doP. G. (1), aby zostawiłK..G.odpowiedział mu, żeK.to frajer.R. K. (1)trzymanego przezP. G. (1)chwycił dodatkowo mężczyzna w czapce z daszkiem.T. H. (1)odszedł od samochodu i podszedł bliżej pokrzywdzonego.R. K. (1)próbował im się wyrwać i uciec na chodnik.P. G. (1)przytrzymał go jednak, a następnie wypchnął na jezdnię.T. H. (1)wówczas cofnął się ponownie w kierunku stojącego na jezdni samochodu.P. G. (1)przewróciłR. K. (1)na jezdnię, a następnie zadał mu cios ręką. Bezpośrednio przy pokrzywdzonym znajdowali się takżeR. S.i nieustalony mężczyzna z czapką z daszkiem.R. S.iP. G. (1)pochylali się nad pokrzywdzonym. Nieustalony mężczyzna w czapce z daszkiem podszedł doT. H. (1).R. S.iP. G. (1)chwycili pokrzywdzonego i podnieśli go z ziemi. Następnie przeciągnęli go w kierunku samochodu przy którym stałT. H. (1). Podeszli do nich mężczyzna w czapce z daszkiem orazT. H. (1).R. K. (1)upadł na ziemię.T. H. (1)chwyciłR. S.i odciągnął go za samochód. Za nimi poszedł także nieustalony mężczyzna. Nad leżącym pokrzywdzonym stałP. G. (1). DoP. G. (1)podszedł ochroniarzR. R. (1). Powiedział, aby zostawiłK.w spokoju , na co ten odpowiedział, aby się nie wpierdalał i odepchnął go.T. H. (1)odszedł w kierunku żywopłotu i znajdującego się za nim samochoduM.. Do samochodu udał się takżeR. S.. Natomiast do pokrzywdzonego iP. G. (1)podszedł mężczyzna w czapce z daszkiem, trzymając w ręku nieustalony przedmiot.P. G. (1)trzymał w ręku długi nóż. DoP. G. (1)podszedł przyglądający się zajściuR. B., mówiąc do niego, aby zostawił pokrzywdzonego. Ten uderzył go wówczas ręką w głowę, w wyniku czego upadł na stojący obok samochód.P. G. (1)trzymając w ręku nóż pochylił się nad pokrzywdzonym, a następnie podniósł się i ominął go nogą. Nieustalony mężczyzna w czapce z daszkiem chwyciłP. G. (1)i mówiąc „spierdalamy” odciągnął go w kierunku samochoduM.. Razem zT. H. (1)iR. S.odjechali z miejsca zdarzenia.
(dowód: nagranie z przebiegu zdarzenia zarejestrowane na monitoringu miejskim płyty CD nr 1 plik(...)[21_57_58-22_00_43] oraz płyta nr 2 plik(...)[22_00_43-22_03_27], k.57, ekspertyza biegłegoA. S. (1)dotycząca analizy nagrania, k. 5.057 -5.133, ekspertyza uzupełniająca dotycząca identyfikacji osób uczestniczących w zdarzeniu objętym nagraniem, k. 4.186-4.296, zeznaniaT. W., k.1.676-1.677,R. G., k. 33v-34, 1.619,R. R. (1)częściowo, k.31-32a, 1.679,R. B., k.79v, wyjaśnienia oskarżonegoT. H. (1)częściowo, k. 1.491-1.492, 582v-583)
R. R. (1)zbliżył się do pokrzywdzonego, stwierdzając, że jest on nieprzytomny zadzwonił po pogotowie ratunkowe. Po niespełna 5 minutach pogotowie przyjechało na miejsce zdarzenia, zabierającR. K. (1)do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon.
(dowód: zeznaniaR. R. (1), k.32, zgłoszenie zdarzenia do pogotowia ratunkowego, k. 527)
W sumieR. K. (1)na skutek ciosów nożem zadanych przezR. S.doznał ran kłuto – ciętych: na przednio-przyśrodkowej powierzchni uda prawego, w okolicy tylno-bocznej uda prawego na pograniczu z pośladkiem i w okolicy przedniej powierzchni uda prawego, a także jednej rany uda lewego w okolicy tylno-bocznej na pograniczu z pośladkiem oraz dwóch ran przedramienia prawego. Ponadto w wyniku upadku na podłoże doznał otarcia naskórka w okolicy skroniowo-ciemieniowo-potylicznej. Doznane rany, w tym w szczególności rana przednio-przyśrodkowa powierzchni uda prawego, która skutkowała przecięciem tętnicy udowej, wykrwawieniem z ostrą niewydolnością krążeniowo-oddechową, doprowadziły do jego śmierci. W chwili zgonu był on pod wpływem środka psychotropowego z grupy amfetamin.
(dowód: opinia sądowo-lekarska dotycząca charakteru i mechanizmu obrażeń doznanych przezR. K. (1), k. 728-735, 1.705, 4.430-4.434)

OskarżonyP. G. (1)nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Przed Sądem wyjaśniał, odpowiadając na pytania Sądu i obrońcy (treść: tom XXVI, k.5.237-5.239, tom XXII, k. 4.281-4.283, XXIII, k.4.362).
OskarżonyT. H. (1)także nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W obu fazach postępowania składał wyjaśnienia (treść: tom III, k.579-580, 582-583, 587-592, tom VIII, k.1.490-1.493, tom IX, k.1.646-1.646v, 1.653v, tom X, k. 1.987-.1993, tom XXII, k. 4.279-4.281, tom XXIII, k. 4.363-4.364, tom XXVII, k.5.233-5.236 ).
Przed przystąpieniem do oceny dowodów należy poczynić istotne zastrzeżenie, które ocenę tę determinowało. Otóż Sąd ponownie rozpoznając sprawę musiał uwzględnić, iż poprzedni wyrok został zaskarżony wyłącznie na korzyść oskarżonych. Tym samym w toku ponownego rozpoznania sprawy Sąd był związany zakazem reformationis in peius, określonym wart. 443 kpk. Zgodnie z treścią tego przepisu w razie przekazania sprawy do ponownego rozpoznania wolno w dalszym postępowaniu wydać orzeczenie surowsze tylko wtedy, gdy orzeczenie to było zaskarżone na niekorzyść oskarżonego. Dotyczy to nie tylko rozstrzygnięcia o karze. Orzeczeniem surowszym jest także takie, w którym ustalenia faktyczne są mniej korzystne dla oskarżonego w porównaniu z poprzednimi. Chodzi przy tym o każdy element ustaleń faktycznych, który ma lub może mieć wpływ na sytuację prawną oskarżonego (wyrok SA w Łodzi z dnia 05.06.2007r, II AKa 90/07, Lex 392451, postanowienie SN z dnia 05.08.2009r, II KK 36/09, Lex 517094). Zatem ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd w niniejszej sprawie jak i będąca ich podstawą ocena dowodów dokonane zostały z uwzględnieniem powyższego zakazu. Skoro zatem poprzednie orzeczenie zostało zaskarżone wyłącznie na korzyść oskarżonych, to Sąd nie mógł czynić ustaleń mniej korzystnych niż poprzednio, nawet jeśli co innego wynikało z materiału dowodowego sprawy. W praktyce zaś sprowadzało się to do ścisłej kontroli ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd poprzednio rozpoznający sprawę, tak, aby nie poczynić ustaleń mniej korzystnych. W takim więc zakresie tamte ustalenia wiązały niniejszy Sąd.
Gdy chodzi o ocenę wyjaśnieńP. G. (1), to Sąd w zakresie, w jakim oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, nie dał mu wiary. Oskarżony przyznał, że wraz zR. S.,T. H. (1)i trzecim nieustalonym mężczyzną, którego określał jakoR., był na miejscu przestępstwa. Wyjaśnił, że przyjechał tam tylko po pieniądze odK., który telefonicznie umówił się z nim na rozliczenie. Zaprzeczył, aby brał udział w jego pobiciu. Nie uderzył go, nie brał udziału w szarpaninie, a na zachowanieR. S., który ugodziłK.nożem nie miał wpływu. Otóż twierdzenia oskarżonego, że przyjechał wyłącznie odebrać pieniądze odK.i nie brał udziału w pobiciu były oczywiście sprzeczne z materiałem dowodowym sprawy, a w szczególności nagraniem przebiegu zdarzenia z monitoringu.
Najistotniejszym dowodem w sprawie było wspomniane nagranie przebiegu zdarzenia. Zostało ono zarejestrowane przez kamerę monitoringu miejskiego, obsługiwaną przez operatora, dokładnie kamerę nr 03, zamontowaną wS.przyul. (...)(vide protokół oględzin, k. 57) . W śledztwie zabezpieczono zapisy na 3 płytach DVD, zawierających kilkanaście plików filmowych z obrazem zarejestrowanym wspomnianą kamerą w dniu 23.10.2009r od godz. 21.47. Po zapoznaniu się z protokołem oględzin płyt oraz ich odtworzeniu, Sąd stwierdził, że zdarzenie objęte niniejszą sprawą znajduje się na dwóch plikach filmowych oznaczonych jako(...)[21_57_58-22_00_43] (płyta nr 1, k.57, przechowywana poza aktami sprawy w celu zabezpieczenia przed uszkodzeniem-zgnieceniem) oraz(...)[22_00_43-22_03_27] (płyta nr 2, k.57, przechowywana poza aktami sprawy). W celu ułatwienia dostępu do właściwych plików Sąd zgrał je na odrębnej płycie oznaczonej jako „kopie zapasowe nagrania z monitoringu” (przechowywana poza aktami sprawy). Dla uproszczenia w dalszej części uzasadnienia pliki te będą określane odpowiednio jako pliki-nagrania nr 1 i nr 2.
W toku śledztwa zapisy te zostały poddane analizie biegłegoA. S. (1)z zakresu sytemu operacyjnegoM. (...)i działającego na nim oprogramowania. Sąd dokonując wielokrotnego odtworzenia nagrań, w tym na rozprawie w obecności stron, stwierdził, że są one dość słabej jakości. Wynika to głównie z tego, że zdarzenie przebiegało nocą, a obraz przez jakiś czas rejestrowany był z większej odległości. Dopiero pod koniec nagrania nr 1 operator dokonał zbliżenia i wyostrzenia obrazu. Stąd obraz jest zaciemniony i nieostry. Na nagraniach nie widać twarzy uczestników. Natomiast widoczne są wyraźnie sylwetki, a po zbliżeniu dokonanym przez operatora kamery, zwłaszcza w zakresie pliku nr 2, szczegóły ubioru, a pod koniec nawet ogólne rysy twarzy, oraz sposób zachowania uczestników zdarzenia. Pełne zrekonstruowanie przebiegu zdarzenia musiało się więc odbyć nie tylko na podstawie samego nagrania, ale i innych dowodów, a w tym ekspertyzy biegłego analizującego nagranie, zeznań świadków i wyjaśnień oskarżonych. Odnośnie opinii biegłego, to pełniła ona funkcję pomocniczą. Podstawą analizy i oceny Sądu były same nagrania i poczynione na ich podstawie spostrzeżenia. Biegły na tyle na ile było to możliwe, przy pomocy dostępnego oprogramowania, miejscami wyostrzył obraz, rozjaśnił go, wychwycił i powiększył newralgiczne momenty. Scharakteryzował także uczestników zdarzenia. To z kolei po odniesieniu jego ustaleń do danych z innych dowodów pozwoliło na identyfikację sprawców, w tym oskarżonych oraz określenie udziału i roli każdego z nich w zdarzeniu. Biegły swoje spostrzeżenia ujął w pisemnej obszernej opinii oraz opiniach uzupełniających. Gdy chodzi o główną opinię, to zawiera ona praktyczne ujęcie nagrania przez jego rozbicie na kadry – pojedyncze obrazy z opisem. Opinie uzupełniające pogłębiają analizę odnośnie identyfikacji osób i ich zachowania. Odnośnie pierwotnej opinii (tom V i VI akt) biegły w pierwszym uzupełnieniu do niej (tom VI, k. 1046-1062), stwierdził, iż opisując osoby od str. 69 wskazywał osobę oznaczoną jako nr1, podczas gdy przyjąć należało na podstawie dodatkowej analizy, że była to osoba nr 3. Do tego elementu nagrania Sąd powróci niżej. W tym miejscu podnieść tylko należy, że ze względów praktycznych Sąd zlecił biegłemu opracowanie w formie jednolitego dokumentu poprawionej opinii z uwzględnieniem zmienionej numeracji osób. Znajduje się ona w tomie XXVI akt.
Przechodząc teraz do bardziej szczegółowej analizy nagrania. Opisywanie w tym miejscu ze szczegółami zarejestrowanego na nim przebiegu zdarzenia jest zbędne. Zostało ono bowiem ujęte w stanie faktycznym sprawy. Natomiast wskazać należy podstawy identyfikacji uczestników zdarzenia, przeprowadzonej między innymi o treść nagrania oraz przypisania im określonej roli w zdarzeniu. Ponieważ w tym miejscu Sąd omawia wyjaśnieniaP. G. (1)odbędzie się to w szczególności z uwzględnieniem jego osoby, scharakteryzowanej na tle pozostałych uczestników.
Z wyjaśnień oskarżonychP. G. (1)orazT. H. (1), a takżeR. S.zgodnie wynikało, że wraz z czwartym nieustalonym mężczyzną przybyli doS.do lokalu(...), aby spotkać się zR. K. (1)w sprawie pieniędzy dlaG.. Pojechali tam samochodem markiM.R. S.. Relacje te w tym zakresie były zgodne i brak było podstaw dowodowych by je kwestionować. Z wyjaśnieńR. S.wynikało, że to on miał pierwszy kontakt z pokrzywdzonym, który stał na zewnątrz przed dyskoteką (tom IV, k. 1.206). Ostatecznie przyznał także , że zadał mu ciosy nożem, w tym na wysokości kieszeni spodni, a więc w okolice uda (tom X, k. 1.919, tom. XXIII, k. 4.369-4.370). Zachowanie to ma swoje odzwierciedlenie w treści nagrania. Widać na nim jak w boczną uliczkę wjeżdża samochód, a następnie wychodzą z niego i udają się w stronę lokalu najpierw dwie osoby a za nimi kolejne dwie. Pierwsze dwie dochodzą do wychodzącego z lokalu mężczyzny. Jedna z nich niemal od razu pochyla się i zadaje mężczyźnie cios ręką uzbrojoną w narzędzie poniżej pasa. Gdy ten upada zadaje kolejne ciosy. Sytuację tę dodatkowo szczegółowo przeanalizował i wyraźnie ukazał, łącznie z powiększeniami, biegłyS.w swoich opiniach ( tom XXVI, k. 5.053-5.056, tom XXII, k. 4.204-4.208 ). Zatem jednoznacznie z zestawienia tych dowodów wynikało, że widoczna na nagraniu osoba, zadająca na początku zdarzenia ciosy pokrzywdzonemu toR. S.. Teraz wystarczyło śledzić dalsze jego zachowanie, aby odtworzyć je i opisać jego udział do końca zdarzenia. W szczegółach zostało ono przedstawione w opinii biegłegoS.oraz stanie faktycznym sprawy. Na nagraniu także widać, że mężczyzna towarzyszącyR. S.miał nakrycie głowy z daszkiem (nagranie nr 1, 1minuta 28 sekunda – 1minuta 30 sekunda). Uwidocznił to wyraźnie w swojej opinii biegłyS.(tom XXII, k. 4.200). Żaden z oskarżonych w sprawie nie podawał, że w chwili zdarzenia miał na głowie czapkę z daszkiem. ŚwiadekM. S. (1)(poprzednioM.), która zawoziłaG.iS.doK.zeznała, że tam, oprócz łysego mężczyzny w okularach leczniczych, do samochodu wsiadł mężczyzna w czapce z daszkiem (tom II, k. 219). Ze znajdujących się w aktach wizerunków oskarżonych oraz wyjaśnieńT. H. (1)wynika, że to on nosił okulary lecznicze (k.286). Zatem z zestawienia tych okoliczności wynikało, żeS.towarzyszył na początku zdarzenia ów, bliżej nieustalony mężczyzna w czapce z daszkiem. Na tej podstawie można było odtworzyć dalsze jego usytuowanie i zachowanie w zdarzeniu. Pozostały jeszcze do identyfikacji dwie osoby. WizerunekP. G. (1)w dniu zdarzenia, z godz. 22:50, został uwidoczniony na innym monitoringu ze stacji paliw wD.. Nagranie to zostało zabezpieczone w toku śledztwa, zaś biegłyS.przedstawił w swojej opinii pochodzące z nagrania kadry z ujęciemP. G. (1)(tom XXII, k. 4.211-4.216). Jego wizerunek został tam przedstawiony w kolorze w sposób bardzo wyraźny, także nie było żadnych wątpliwości, co do jego identyfikacji. Przed Sądem oskarżony potwierdził, iż to on jest widoczny na nagraniu (tom XXVII, k. 5.287-5.288). Widać na nim, że w dniu zdarzenia oskarżony ten ubrany był w dłuższą czarną skórzaną kurtkę, charakterystyczną bluzę w poziome paski, charakterystyczne luźne spodnie dresowe z podłużnymi szerokimi żółtymi pasami na nogawkach oraz sportowe białe obuwie z ciemnymi wstawkami. Taki sam opisP. G. (1)z dnia zdarzenia przedstawiła świadekM. S. (1)(tom II, k. 219). Do tego należy dodać, że zgodnie z oświadczeniemP. G. (1)ma on 189 cm wzrostu i ważył 124 kg (tom XX, k. 3.848, XXVII, k.5.238 , aktualnie jak sam przyznał wyraźnie schudł). Osoba o takim wyglądzie wyraźnie widoczna jest na nagraniu monitoringu pod koniec nagrania pliku nr1 i w dalszej części przebiegu zdarzenia na pliku nr 2. W tym drugim nagraniu widać nawet ogólne rysy twarzyP. G. (1). Uwidocznił to wyraźnie na poszczególnych klatkach z nagrania biegłyS.(tom XXVI, k. 5.117-5.122), łącznie z wymiarowaniem sylwetki tej osoby, z którego wynikało, że ma ona około 189cm wzrostu (k. 5.118). Nie było więc żadnych wątpliwości, co do identyfikacjiP. G. (1). Nie kwestionował jej zresztą sam oskarżony (tom XXVII, k. 5.238). Skupiając uwagę na tej osobie bez problemu można było odtworzyć jej zachowanie przez całe zdarzenie. To zaś miało jednoznaczną wymowę. Nie wchodząc w tym miejscu w szczegóły, bo zostały one opisane w stanie faktycznym, widać wyraźnie, żeP. G. (1)podnosi z ziemiK., trzyma go, nie pozwala mu się wyrwać, przemieszcza go i wypycha na jezdnię. Przewraca go i zadaje mu uderzenie ręką. Ten moment uwidocznił na poszczególnych klatkach w swojej opinii biegłyS.(tom XXVI, k. 5.084-5.086), ale zdaniem Sądu jest on jeszcze bardziej widoczny na samym nagraniu, kiedy widać płynność i ciągłość ruchu. Następnie ponownie podnosi go z ziemi i przemieszcza w stronę samochodu, gdzie pokrzywdzony upada. Jest to wyraźnie agresywne zachowanie, świadczące o tym, iż oskarżony wspólnie i porozumieniu zR. S.i mężczyzną w czapce stosuje bezpośrednią przemoc wobec pokrzywdzonego. Dodać należy do tego, że oskarżony zastosował tę przemoc wobec pokrzywdzonego mając pełną świadomość, że został on ugodzony nożem przezR. S.. W swoich wyjaśnieniach przyznał bowiem, że widział jak na początku zdarzeniaR. S.zadawałK.ciosy nożem (tom XXVII, k. 5.238). Na nagraniu widać także, że uniemożliwia innym osobom udzielenie pomocyK.. Na początku blokuje wyjście mężczyzny z dyskoteki, prawdopodobnie ochroniarza. Później odpycha jedną z osób, próbującą interweniować (k.5.110). Z zeznańR. R. (1)wynika, że to on był tą osobą. Jeszcze inną osobę uderza w głowę (k.5.126). Był toR. B., co wynikało z zeznań tego świadka.
Treść nagrania w zakresie zachowania oskarżonegoG.i jego wymowy uzupełniają poza zeznaniami wskazanych świadków także relacjeT. W.orazR. G..
T. W.zeznał, że znałP. G. (1)z racji wspólnej pracy w branży ochrony lokali (tzw. „bramkarzy”). Gdy był w lokalu jeden z jego kolegów powiedział, żeG.na zewnątrz bijeK.. Po wyjściu przed lokal zobaczył, żeG.trzymał za ubranieK.i mówił do niego, że zabierze go do bagażnika i wywiezie do lasu.K.obiecywał, że się dogadają i odda mu pieniądze. JednakG.odpowiedział, żeby się zamknął. Gdy świadek zwrócił się do oskarżonego, aby zostawiłK., ten odpowiedział, że to frajer i że „wyjebał go na hajc” (tom IX, k. 1.677). Sąd dał wiarę tym zeznaniom. Były one konsekwentne, miały oparcie w zachowaniu oskarżonego zarejestrowanym na nagraniu, a świadek nie miał żadnego interesu w tym, aby ewentualnie fałszywie pomawiać oskarżonego.
Z koleiR. G., ochroniarz lokalu, zeznał, że nie znałP. G. (1). Widział jednak jego wizerunek w mediach, jako osoby poszukiwanej i skojarzył go z jednym z uczestników jak to określił szamotaniny przed lokalem, którego opisywał jako gabarytowo wyraźnie większego od pozostałych, a w innym miejscu jako „wielkiego” mężczyznę, ubranego w czarną skórę, ciemne spodnie i jasne adidasy (tom IX, k. 1.619, tom I, k.34). Przypomnieć w tym miejscu należy, żeP. G. (1)miał 189 cm wzrostu i ważył 124kg. Wyróżniał się gabarytami na tle pozostałych sprawców.R. S.miał 179 cm wzrostu (k.631) i ważył 82 kg (k.1.643). Towarzyszący mu mężczyzna w czapce z daszkiem, jak ustalił biegłyS., miał sylwetkę o zbliżonym wzroście i budowie (k. 4.201).T. H. (1)zaś liczył 180cm wzrostu i ważył 110 kg (k.581). Według świadka opisywany mężczyzna krzyczał i zachowywał się agresywnie. Zwrócił się on do świadka oraz jego kolegi, także ochroniarzaR. R. (1), aby „się nie wpierdalali, to nasza sprawa”. Do zajścia próbował się wtrącić chłopak zeS., którego mężczyzna ten odepchnął. Jak ustalił Sąd mowa tu oR. B.. Świadek widział także jak inny kolega tego rosłego mężczyzny odciągnął go i powiedział „spierdalamy”. Następnie oddalili się z trzema innymi, których świadek określił jako wspólników, do samochodu markiM.. Moment odciągania oskarżonegoG.przez mężczyznę w czapce z daszkiem został uwidoczniony na nagraniu oraz opisany w ekspertyzie biegłegoS.(tom XXVI, k. 5.133). Zeznania świadka były konsekwentne, spójne z treścią nagrania i brak było podstaw do ich kwestionowania.
Nagranie ujawnia jeszcze jedną ważną okoliczność, pozwalającą na właściwe określenie udziałuP. G. (1)w zdarzeniu.
Otóż na w drugiej części nagrania wyraźnie widać, żeP. G. (1)trzyma w dłoni podłużny przedmiot. BiegłyS.wyeksponował to na kilku kadrach z filmu w swojej opinii. Jednak zadaniem Sądu lepiej ten przedmiot widać na samym nagraniu, w ruchu. Przedmiot ten przypomina długi nóż typu bagnet- sztylet (k.5.121-5.122, 5.127). Samo nagranie nie jest na tyle wyraźne, aby tylko na jego podstawie przyjąć, że z całą pewnością był to nóż. Jego niejednoznaczną wymowę uzupełniają jednak zeznania świadków.M. S. (1)(M.) zeznała, że gdyP. G. (1)przed zdarzeniem gościł w mieszkaniuR. S., ten oddał mu jego nóż, któryP. G. (1)zabrał ze sobą. Z jej zeznań wynikało, że był to duży nóż, o długości ok. 40cm.R. G.zeznał z kolei, że widział, jakP. G. (1)w czasie zdarzenia trzymał coś co przypominało bagnet, jakieś żelastwo, połyskujący przedmiot (k.1.619, 34, 5.269). Do tego dodać należy wyjaśnieniaP. G. (1), który twierdził, że nie miał noża, ale co znamienne, jednocześnie nie potrafił powiedzieć, co trzymał w dłoni (tom XXIII, k. 4.362, tom XXVII, k.5.238). Zdaniem Sądu na podstawie wszystkich tych korespondujących dowodów należało wyciągnąć logiczny wniosek, żeP. G. (1)w czasie zdarzenia posiadał i w pewnym momencie zdarzenia trzymał w ręku nóż. Dywagacje, czy oskarżony tylko posiadał nóż czy też także go użył wobec pokrzywdzonego były w świetle wspomnianego zakazu zart. 443 kpkbezprzedmiotowe, albowiem Sąd poprzednio rozpoznający sprawę uznał, iż oskarżonyG.tylko nóż posiadał (k.4.727).
P. G. (1)w swych wyjaśnieniach podawał, żeK.na początku do niego krzyczał, mi.in że nie odda mu pieniędzy. Widział także jak na początku pomiędzyK.,R., aS.wywiązała się szarpanina, w czasie której się wywrócili. Jego ktoś z tyłu ktoś zaatakował, więc go uderzył (k.4.282). Te wyjaśnienia były nieprawdziwe. Z nagrania jednoznacznie wynika, żeR. K. (1)po prostu idzie w stronę swojego samochodu. Drogę przecinają muS.i drugi mężczyzna i niemal natychmiast go atakują. Nie było wzajemnej szarpaniny, zdarzenia miało charakter natychmiastowego i jednostronnego ataku na pokrzywdzonego. Na ziemię przewrócił się tylko on i to po zadanych mu ciosach. OskarżonegoG.nikt nie atakował. Pod koniec zdarzenia podszedł tylko do niegoR. B., drobny, niepełnosprawny (kulejący) mężczyzna. Na nagraniu widać, że nie stwarza on dla oskarżonego żadnego zagrożenia, a oskarżony uderzył go w głowę, po którym to ciosie ten przewrócił się.
Sąd poprzednio rozpoznający sprawę przyjął, iż oskarżonyP. G. (1)kopnął leżącego pokrzywdzonego. Sąd nie podzielił takiego ustalenia. Kopnięcie pokrzywdzonego przezP. G. (1)zostało opisane w opinii biegłegoS.(k.5.132). Miało ono nastąpić krótko przed tym jak mężczyzna w czapce z daszkiem odciąga z miejsca zdarzeniaP. G. (1). Na kadrze wyeksponowanym przez biegłego widać jedynie, że oskarżony stojąc nad pokrzywdzonym ma nogę zgiętą w kolanie. Stąd wyciągnięty przez biegłego na tej podstawie wniosek nie przekonywał. Z ustaleń Sądu poprzednio rozpoznającego sprawę wynikało, że właśnie ten moment Sąd ten przyjął jako kopnięcie pokrzywdzonego przezP. G. (1)(uzasadnienie wyroku, k. 4.723). Tymczasem zdaniem Sądu orzekającego ponownie, na nagraniu zupełnie wyraźnie widać, żeP. G. (1)będąc nad pokrzywdzonym podnosi nogę, jednak nie kopie go, lecz omija jego głowę. Sąd kilkakrotnie obejrzał ten moment nagrania (korzystając kilkukrotnie z opcji cofania i ponownego odtwarzania wybranego fragmentu) i nie miał żadnych wątpliwości, że właśnie tak przebiegało zachowanie oskarżonego. Na marginesie tylko dodać należy, iż biegłaD. K.analizując później nagranie pod kątem zachowaniaT. H. (1)w innym fragmencie zdarzenia, ujawniła inny moment, w którym oskarżonyG.mógł kopnąć pokrzywdzonego (tom XXIII, k. 4.317, 4.318). Jest on wyraźnie widoczny na nagraniu, kiedy oskarżony jest w ruchu. Wszelkie rozważania na ten temat były jednak zbędne, bowiem Sąd poprzednio rozpoznający sprawę nie przyjął, aby w tym właśnie konkretnym momencie oskarżony kopnął pokrzywdzonego.
P. G. (1)twierdził, iż pojechał doS., gdyżR. K. (1)był z nim umówiony na oddanie pieniędzy. Nie był nastawiony na siłowe rozwiązanie sprawy, gdyżK.sam do niego dzwonił i powiedział, że ma dla niego pieniądze (tom XXVII, k. 5.237). Te wyjaśnienia były sprzeczne z innymi dowodami, a także logicznie z przebiegiem zdarzenia.R. S.w swych wyjaśnieniach podawał, iżP. G. (1)podczas spotkania w jego mieszkaniu żalił mu się, że został przezK.oszukany, że ten nie chce mu oddać pieniędzy, że ma dostać lanie, że sprawę trzeba załatwić stanowczo (k.633, 648, 1.206). Ta wersja znalazła potwierdzenie w przebiegu zdarzenia. Kiedy sprawcy od razu zaatakowaliK.. Nie ma momentu rozmowy, wymiany zdań, aP. G. (1)nie był zaskoczony przemocą zastosowaną przezS.. Do tego dodać należy spójne z relacjąS.zeznaniaM. S. (1)(M.), według której gdy jechała samochodem zG.,S.,H.i czwartym mężczyzną, ten pierwszy mówił do nich, że „trzeba pomóc”. Jednak w tych ustaleniach Sąd musiał być bardzo ostrożny, aby nie poczynić dodatkowych niż poprzednio ustaleń na niekorzyść oskarżonych. Sąd poprzednio rozpoznający sprawę w ustaleniach faktycznych bardzo ogólnie wypowiedział się na temat tła zdarzenia, koncentrując się na szczegółowym odtworzeniu jego przebiegu. Na analizowany tu temat w stanie faktycznym uzasadnienia napisał tylko tyle, że „W trakcie spotkaniaP. G. (1)poinformowałS., iż ma problem z odzyskaniem pieniędzy”, a winnym miejscu, żeP. G. (1)był umówiony zR. K. (1)pod dyskoteką(...). W ocenie dowodów z kolei Sąd zawarł ustalenie, żeP. G. (1)był inicjatorem wyjazdu doS.w celu odzyskania pieniędzy (k.4.728), a po przyjeździe doS.sprawcy od początku osaczyli pokrzywdzonego (k.4.734). Nie przyjął przy tym, żeK.zdeklarował wobecG., że podczas spotkania wS.dobrowolnie odda mu pieniądze. Zatem można było przyjąć, żeP. G. (1)przyjechał na miejsce ze świadomością, iżK.nie chce się z nim rozliczyć i to motywowało go do zastosowania przemocy. Podkreślić jednak przy tym należy, że najistotniejsze dla odpowiedzialności oskarżonego było to, że na miejscu wspólnie z innymi stosował przemoc wobec pokrzywdzonego. I to wystarczyło do przypisania mu odpowiedzialności.
Odnośnie wyjaśnieńT. H. (1), to oskarżony ten przyznał, że wraz zP. G. (1),R. S.i nieustalonym mężczyzną przyjechał na miejsce zdarzenia. Wyjaśniał jednak, że pojechał tam okazjonalnie. Dopiero w samochodzie dowiedział się, żeP. G. (1)jedzie odebrać pieniądze. Nie było jednak mowy, że ma to nastąpić siłą. W czasie zdarzenia nie miał kontaktu z pokrzywdzonym. Widział szarpaninę z udziałemG.iK., ale stał obok i nie brał w niej udziału. Uspokajał uczestników bijatyki i odciągnął jednego z nich do samochodu.
Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego w zakresie, w jakim nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Jego udział w zdarzeniu został także zarejestrowany na nagraniu. Jego identyfikacja w świetle dokonanej wyżej identyfikacji pozostałych sprawców nie budziła wątpliwości. Przypomnieć należy, że oskarżony przyznał, iż wysiadł z trzema innymi mężczyznami z samochodu i udał się z nimi pod lokal, gdzie obserwował przebieg zajścia zK.. Na nagraniu widać jak tuż zaS.i mężczyzną w czapce z daszkiem, wychodzą z uliczki, gdzie chwilę przed podjechał samochód,P. G. (1)i czwarty mężczyzna, którzy razem zmierzają w kierunku lokalu i stojącego przed nimK.. Ten czwarty mężczyzna przez cały czas towarzyszy grupie napastników, przygląda się ich napaści naK., przemieszcza się wraz z nimi, a pod koniec zdarzenia odciąga na bok jednego ze sprawców. Mając na uwadze treść wyjaśnieńT. H. (1), logicznie z tego wynikało, że mężczyzną tym był właśnie oskarżony.
Treść nagrania potwierdzała wyjaśnienia oskarżonego, że nie miał on bezpośredniego kontaktu z pokrzywdzonym. Rzeczywiście wspomniany mężczyzna jako jedyny z czterech mężczyzn, którzy razem doszli do pokrzywdzonego nie miał z nim fizycznego kontaktu. W tym miejscu zasygnalizować tylko należy, że w toku poprzedniego rozpoznania sprawy Sąd wnikliwie analizował ten wątek. Wynikało to z tego, że oskarżonyH.podczas jednego z przesłuchania w śledztwie przyznał się do udziału w pobiciu i wyjaśnił, że prawdopodobnie kopnąłK.lub się z nim szarpał. Później konsekwentnie oskarżony wycofał się z tych wyjaśnień. Na nagraniu kopnięcia nie było widać, nie ujawnił go także biegłyS.. Prokurator twierdził jednak, że miało ono miejsce w drugiej części zapisu, w momencie, gdy oskarżony, co było widać na nagraniu, przechodził obok leżącego pokrzywdzonego. Na wniosek prokuratora Sąd powołał drugiego biegłego z zakresu badań zapisów wizualnychD. K., która analizowała tylko wspomniany fragment nagrania (tom XXIII, k. 4.312-4.320). Biegła ta stwierdziła, że mężczyzną przechodzącym obok pokrzywdzonego był nieT. H. (1)(odnosząc się do numeracji osób w opinii biegłegoS.oznaczony jako nr3), leczR. S.(oznaczony jako nr 1), który prawdopodobnie go kopnął. BiegłyS.uznał zaś w uzupełniającej opinii, że w analizowanym fragmencie przechodził obok pokrzywdzonegoT. H. (1), jednak nie kopnął go, a jedynie poruszał się charakterystycznym, zamaszystym krokiem (tom XXIII, k. 4.406-4.419). Wobec wątpliwości Sąd poprzednio rozpoznający sprawę przyjął, żeT. H. (1)nie kopnąłK.. W świetle takiego ustalenia wszelkie rozważania na ten temat w niniejszym postepowaniu były bezprzedmiotowe. Wobec zakazu zart. 443 kpkSądowi nie wolno było przyjąć odmiennego ustalenia. Zdaniem Sądu ważne było też to kto przechodził wówczas wobec lezącego pokrzywdzonego, niezależnie od zamkniętej już kwestii kopnięcia. Był to w ogóle najtrudniejszy w ocenie moment nagrania. Poprzedzała go sytuacja, w której oskarżonyH.odciągał na bok – za samochódR. S.. Ta okoliczność była bezsporna i zgodnie stwierdzona w opiniach obu biegłych. W tym momencie obie postacie nałożyły się na siebie i to dodatkowo na tle drzewa. W momencie, gdy jedna z tych osób wróciła w pobliżeP. G. (1)trudno było na pierwszy rzut oka stwierdzić, czy był toT. H. (1)czyR. S.. Jak już wyżej wskazano w tym zakresie opinie obu biegłych różniły się. Sąd poprzednio rozpoznający sprawę przyjął, że do oskarżonegoG.wrócił wówczasR. S.. Niestety nie wiadomo skąd to ustalenie, skoro Sąd ten jednocześnie „w pełni podzielił opinię biegłegoA. S. (1)” (k.4.732). Prawdopodobnie, jak wynika z uzasadnienia, Sąd koncentrując się na kwestii czy na nagraniu widać kopnięcie nie dostrzegł, że opinie biegłych różniły się także w zakresie osoby, która to kopnięcie miała zadać (biegłaK.nie posługiwała się nazwiskami, lecz numerami osób). Zdaniem Sądu rozpoznającego sprawę ponownie, rację w tym zakresie miał biegłyS.. Na nagraniu, po bliższym, kilkukrotnym przeanalizowaniu omawianego fragmentu, widać, że do oskarżonegoG.wraca ta osoba, która odciągałaS.(płynnym ruchem odciąga go i wraca). Widać to po szczegółach jej ubioru (jaśniejsza plama bluzy, kaptur) oraz charakterystycznym zamaszystym chodzie, wychwyconym przez biegłegoS., którym poruszał się na początku nagraniaT. H. (1), zbliżając się do pokrzywdzonego. Sąd nie miał w tym zakresie żadnych wątpliwości. Jednak w drugim etapie należało rozstrzygnąć, czy przyjęcie takiego odmiennego ustalenia nie byłoby mniej korzystne dla oskarżonegoH.. W ocenie Sądu tak by się stało. Sąd poprzednio rozpoznający sprawę przyjął bowiem, że oskarżonyH.po odciągnięciuS.oddalił się już z miejsca zdarzenia, co jest w samo w sobie bardziej korzystne niż powrót do oskarżonegoG.i pokrzywdzonego, bo to oznaczało dłuższy udział w przestępstwie. Oczywiście można było rozważać, czy oskarżonyH.wracając doG.nie chciał także jego odciągnąć. Zwłaszcza że na nagraniu wydawało się, że obaj mężczyźni mają ze sobą jakiś kontakt, po którymT. H. (1)odchodzi. Jednak Sąd przyjąłby, że odciąganie to, z uwagi na moment, w którym nastąpiło, nie miało na celu powstrzymania sprawców, gdyż na to było za późno, lecz skłonienie ich do oddalenia się w odpowiednim czasie z miejsca przestępstwa, tak, aby nie zostali zatrzymani przez policję. To zaś świadczyło o współsprawstwie i było jego elementem. Zatem Sąd mając to na uwadze przyjął na podstawieart. 443 kpk, tak samo jak Sąd poprzednio rozpoznający sprawę, iż oskarżonyH.po odciągnięciuS.oddalił się z miejsca przestępstwa.
T. H. (1)w toku postępowania przed Sądem twierdził, iż nie widział, aby któryś z oskarżonych używał noża. Nie widział początku zdarzenia. Przebieg starcia z pokrzywdzonym przedstawiał, także w śledztwie, w sposób bardzo ogólny, jako wzajemną szarpaninę. Tym wyjaśnieniom oskarżonego Sąd nie dał wiary. Na nagraniu wyraźnie widać, żeT. H. (1)podchodzi do pokrzywdzonego w momencie gdyS.zadawał mu ciosy nożem. Obok niego szedłP. G. (1). Ten zaś w swoich wyjaśnieniach konsekwentnie twierdził, iż widział jakR. S.zadawał ciosy pokrzywdzonemu. Musiał zatem widzieć to takżeT. H. (1). Co więcej, na nagraniu widać, że w owym newralgicznym momencieT. H. (1)zatrzymuje się przy napastnikach oraz pokrzywdzonym i przygląda się przebiegowi zajścia. Z tymi ustaleniami Sądu korespondowały, odmienne od złożonych w postepowaniu sądowym, wyjaśnienia oskarżonego ze śledztwa. Były to wspomniane już wyjaśnienia, w których oskarżony przyznał się do winy. Stwierdził w nich, że w czasie zdarzenia widział nóż. Pytany był przy tym w czyich rękach. Odpowiedział, że mogło być tak, iż noża używali zarównoS.jak iG.(tom VIII, k. 1.491 i 1.492). Później oskarżony wycofał się z tych wyjaśnień, ale jego tłumaczenie, że mówił o nożu bo zasugerował się treścią zarzutu, zupełnie nie przekonywało (tom XXVII, k. 5.234-5.235). Z nagrania jednoznacznie wynikało, żeT. H. (1)towarzyszył grupie pozostałych napastników, przemieszczał się wraz z nimi, i przez cały czas obserwował zajście. Potwierdził to w swoich wyjaśnieniach ze śledztwa, kiedy stwierdził „ja biegałem wokół nich” (k. 1.491). Widział zatem dokładny przebieg zdarzenia. Stąd wniosek, że jego ogólnikowe wyjaśnienia, sprowadzanie zajścia praktycznie do wzajemnej szarpaniny, były obliczone wyłącznie na zatajenie jego rzeczywistego przebiegu.
Nieprawdziwe były wyjaśnieniaT. H. (1), w których podawał, że na początku zajścia jako pierwszy doK.podszedłP. G. (1)i zaczął z nim rozmawiać. Nieprawdziwy był przedstawiony przez oskarżonego przebieg tej rozmowy, kiedy to rzekomo na początku przebiegała ona spokojnie, a w pewnym momencieK.zaczął mówić podniesionym głosem, że nie odda pieniędzy, wymachiwał rękoma (tom III, k. 582v, tom VIII, k. 1.491, tom IX, k. 1.646) i nagle rozmowa przerodziła się w szarpaninę, przy czym nie wiadomo było kto ją zaczął. Treść nagrania jest w tym zakresie jednoznaczna. Po pierwsze, doK.podszedł pierwszyS.wraz z drugim nieustalonym mężczyzną. Po drugie, niemal natychmiast zadał mu ciosy nożem. Nie było tam czasu na rozmowę. Nie mogło być też mowy o wzajemnej szarpaninie. Zajście miało charakter jednostronnego ataku. Po trzecie wreszcie, widział to dokładnie oskarżonyH.. W obliczu przedstawienia mu przez Sąd odmiennych okoliczności jednoznacznie wynikających z treści nagrania, oskarżony wycofał się z tych wyjaśnień. Niezależnie od tego, ten wątek oceny jego wyjaśnień stanowił kolejne potwierdzenie, iż oskarżony w dużej części w sposób nieprawdziwy relacjonował przebieg zdarzenia. Dotyczyło to także po części jego udziału w zdarzeniu.
Jak już Sąd wyżej opisywał prawdziwe były wyjaśnienia oskarżonego, iż nie miał kontaktu z pokrzywdzonym. Nie oznaczało to jednak, iż tak jak podawał był on jedynie przypadkowym świadkiem zdarzenia (tom XXVII, k.5.234).T. H. (1)twierdził, iż przyjechał doS.towarzysko. Nie zamierzał w jakikolwiek sposób wspieraćP. G. (1). Wyszedł z innymi z samochodu tylko po to, aby załagodzić sytuację (k.5.234). Tym co się wydarzyło na miejscu sam był zaskoczony i zestresowany, bo nie chciał w tym uczestniczyć. Nikogo nie wspierał, a przeciwnie „próbował to powstrzymać” i zrobił to odciągając na bokG.bądźS.. Wyjaśnienia te były sprzeczne z treścią nagrania i zarejestrowanym na nim zachowaniem oskarżonego. Po pierwsze, skoro oskarżony nie spodziewał się użycia przemocy, to dlaczego wyszedł z samochodu „załagodzić sytuację”. Po drugie, w zarejestrowanej na nagraniu postawie i zachowaniu oskarżonego nie widać zaskoczenia.T. H. (1)podszedł w pobliże zaatakowanego pokrzywdzonego, zatrzymał się przy nim (nie wszedł przykładowo do dyskoteki, aby się tam zabawić) i spokojnie, zupełnie biernie (na nagraniu widać nawet, że z rękoma w kieszeni) przyglądał się jakS.zadawał mu ciosy nożem. Był to newralgiczny moment zdarzenia. Gdyby oskarżony rzeczywiście chciał załagodzić zajście, powstrzymać je, to jak podpowiada logika i rozsądek, zrobiłby to właśnie w tym momencie. Przypadkowy świadek zdarzenia zaskoczony sytuacją, jej brutalnym przebiegiem, który jednocześnie przed chwilą „towarzysko” spędzał czas ze sprawcami próbowałby co najmniej werbalnie czy gestem ich powstrzymać (dodać do tego należy, że z wyjaśnień oskarżonego nie wynikało, aby się ich obawiał) albo zacząłby szukać pomocy chociażby w położonym obok lokalu czy wśród stojących na zewnątrz ludzi. Co więcej, tak samo oskarżony zachował się w kolejnym etapie zajścia, kiedy pokrzywdzonego bezpośrednio atakowałP. G. (1). Przez cały czas towarzyszył napastnikom. Przemieszczał się co jakiś czas wraz z nimi, śledząc ich zachowanie i nie reagując. Dopiero w końcowym momencie zdarzenia odciągnął na bok jednego ze sprawców. Jednak zdaniem Sądu wydźwięk tego zachowania w tym momencie i okolicznościach był inny niż podawał to oskarżony. Nie zrobił tego po to, aby powstrzymać kolegów, bo na to było za późno, ale po to, by zdążyli w porę oddalić się z miejsca przestępstwa (przed przyjazdem policji). Wreszcie, mimo że widział jakie były skutki zachowania swoich towarzyszy, razem z nimi wsiadł do samochodu i odjechał z miejsca przestępstwa, tak samo jak z nimi przyjechał. Oskarżony był pytany przez Sąd dlaczego nie udzielił pomocy ciężko rannemu (leżącemu i zakrwawionemu)K., tylko wraz z pozostałymi oddalił się z miejsca przestępstwa, wiedząc co zrobili.T. H. (2)bronił się, iż obawiał się, że zostanie potraktowany przez obecnych na miejscu ludzi jako współsprawca i przez nich zlinczowany. Te wyjaśnienia zupełnie nie przekonały Sądu. Oskarżony przecież nie stosował przemocy wobec pokrzywdzonego, a na miejscu nie było atmosfery linczu. Z pewnością nikt nie powstrzymywałby oskarżonego przed udzieleniem pomocyK., gdyby tylko chciał to zrobić. Wspólne oddalenie się z miejsca przestępstwa ze sprawcami było wyraźnym objawem solidaryzowania się z nimi, poczucia tworzenia jednej grupy.
Wszystkie te okoliczności jednoznacznie wskazywały, że od początku zajścia z nimi się solidaryzował, akceptował ich poczynania i wspierał swoją obecnością, co wystarczające było do przypisania mu udziału w pobiciu.
OskarżonyT. H. (1)twierdził, iż nie spodziewał się, że wobecK.zostanie zastosowana przemoc. Jak zaznaczono to wyżej, Sąd poprzednio rozpoznający sprawę ogólnikowo wypowiedział się w stanie faktycznym uzasadnienia odnośnie tła zdarzenia. Jednak dokonując później oceny strony podmiotowej czynu oskarżonegoH.przyjął, iż mając na uwadze przygotowania, wspólny przyjazd, sposób osaczenia pokrzywdzonego, oskarżony ten od początku miał świadomość w jakim celu udaje się na miejsce zdarzenia, zaakceptował fakt udziału w grupie napastniczej, mającej pobić pokrzywdzonego (k.4.734). Nadal jednak były to dość ogólnikowe sformułowania, zwłaszcza w zakresie przesłanek, na podstawie których wyciągnięto tak sformułowany wniosek. Nad Sądem zaś ponownie rozpoznającym sprawę ciążył obowiązek kontroli poczynionych ustaleń pod kątem zakazu zart. 443 kpk. Dlatego należało wykazać się daleko idącą ostrożnością w tym zakresie. Z cytowanej wypowiedzi Sądu wynikały co najmniej ustalenia zbieżne z wyjaśnieniami oskarżonegoH., że na podstawie wypowiedziG.w samochodzie, wiedział, że ten jedzie z innymi doS., aby porozmawiać zK.na temat pieniędzy i je od niego odebrać (k.582-583). Jak Sąd przed chwilą wskazywał w zachowaniu oskarżonego nie było elementów zaskoczenia z powodu zastosowanej przemocy, a jego sposób podejścia do pokrzywdzonego wraz z innymi rzeczywiście przypominał jego osaczanie. W oparciu o te okoliczności, rozwinięte w poprzednim akapicie, w sposób najbardziej ogólny należało przyjąć, iż już w momencie przyjazdu na miejsce przestępstwa oskarżonyH.miał świadomość (liczył się z tym), że przemoc taka może być zastosowana. Niezależnie od tego, najważniejsze było to, że w momencie pojawienia się przemocy, zaakceptował ją i przyjął postawę solidaryzującą się ze sprawcami.
Gdy chodzi o ocenę innych dowodów, to wyjaśnienia i zeznaniaR. S.w zakresie, w jakim dotyczyły istotnych elementów sprawy, zostały omówione wyżej. W tym miejscu dodać jedynie należy, że jego opis zdarzenia był bardzo ogólnikowy. Nie opisywał zachowania pozostałych sprawców, powołując się na niepamięć, wywołaną spożytym alkoholem i narkotykami. Natomiast jak wyżej wspomniano najistotniejsze w jego zeznaniach było to, że ostatecznie przed Sądem przyznał, że to on ugodził nożem pokrzywdzonego. W toku całego postępowania sądowego był w tym zakresie konsekwentny. Ponadto jego zeznania zbieżne były z treścią nagrania i wyjaśnieniami pozostałych oskarżonych. Brak było zatem podstaw do ich kwestionowania w tym zakresie.R. S.opisując w swych wyjaśnieniach początek zdarzenia podawał, żeK.na początku próbował coś wyjąć z kieszeni, myślał, że to nóż i się tego przestraszył, że wywiązała się szarpanina, w czasie której on też upadł na ziemię. Wyjaśnienia te były nieprawdziwe. Powtórzyć w tym miejscu należy, to co Sąd napisał oceniając wyjaśnieniaP. G. (2)dotyczące tego samego momentu zdarzenia. Z nagrania wynikało, żeR. K. (1)po prostu szedł w stronę swojego samochodu. Drogę przecięli muS.i drugi mężczyzna, zatrzymując go i od razu atakując. Nie było wzajemnej szarpaniny, zdarzenia miało charakter natychmiastowego i jednostronnego ataku na pokrzywdzonego. Na ziemię przewrócił się tylko on i to po zadanych mu ciosach.
Istotne elementy zeznańM. S. (1)(poprzednioM.) Sąd omówił wyżej. Jej zeznania Sąd uznał za wiarygodne. Były one konsekwentne i korespondowały z innymi dowodami. Przede wszystkim w dużej części z wyjaśnieniami samych oskarżonych. Natomiast odnośnie wspomnianego wątku noża spójne były z treścią nagrania oraz zeznańR. G..
Sąd uznał za wiarygodne analizowane wyżej zeznaniaT. W.orazR. G.. Były one konsekwentne, korespondowały ze sobą, spójne z treścią nagrania, a przy tym świadkowie nie mieli żadnego interesy w tym, aby ewentualnie fałszywie pomawiać oskarżonych. Odnośnie jednakR. G.trzeba poczynić jedno zastrzeżenie. Jak Sąd wyżej wskazywał świadek widział jakP. G. (1)w czasie zdarzenia miał w ręku przedmiot przypominający bagnet. W śledztwie z jego zeznań wyraźnie wynikało, że widział to, gdy wyszedł na zewnątrz przed lokal (k.34, 1.619). Przed Sądem natomiast twierdził, iż widział ten moment przez przyciemnaną szybę, gdy był w przedsionku dyskoteki. Zdaniem Sądu świadek starał się w ten sposób pomniejszyć znaczenie swoich pierwotnych zeznań. Te były przecież jednoznaczne i zostały złożone, krótko po zdarzeniu. Należało mieć na uwadze, iż świadkowie mogli obawiać się oskarżonych, tym bardziej, że pracowali w tej samej, lokalnej branży „ochroniarskiej”. PrzykładowoT. W., mimo że pochodził z innego miasta, znał właśnie z branżyP. G. (1).
P. G. (1)musiał znać także innych świadek – ochroniarzR. R. (1), mimo że zeznawał inaczej. Analiza połączeń telefonicznych wykazała (załącznik nr 1, k.14), iż po zdarzeniu dzwonił on doP. G. (1), do czego świadek nie chciał się przyznać. Wiadomo z relacji oskarżonychH.iS., że w samochodzie w drodze powrotnej telefonicznie dowiedzieli się o śmierciK.. Prawdopodobnie właśnie o tym informował świadek. Nie miało to zresztą większego znaczenia, natomiast rzutowało na treść zeznańR.o tyle, że nie mówił prawdy, gdy twierdził, iż nie zna mężczyzny szarpiącego i trzymającego przy samochodzieK.. Z jego opisu wynikało, że chodziło oP. G. (1)(dobrze zbudowany mężczyzna o wzroście 190cm). Natomiast samo zdarzeni opisał bardzo ogólnikowo i w takim ogólnym zakresie jego zeznania nie odbiegały od treści nagrania.
ZeznaniaR. B., jako zgodne z treścią nagrania Sąd uznał za wiarygodne. Korespondowały z nimi zeznaniaM. G., które Sąd także ocenił jako wiarygodne.
Nie wnosiły istotnych okoliczności do sprawy zeznaniaS. T.(poprzednioP.) byłej konkubiny oskarżonegoG.. Świadek zeznała, żeP. G. (1)mówił jej w dniu 23.10.2009r, że musi pojechać doS.rozliczyć się z niejakim(...)w związku z przekazanymi mu do sprzedaży kurtkami skórzanymi. Okoliczność ta była bezsporna i w tym zakresie brak było podstaw, by zeznania świadka kwestionować. Przed Sądem świadek uzupełniała swoje zeznania ze śledztwa o to, że po zdarzeniu rozmawiała zS., który powiedział jej, że dźgnął kogoś nożem.R. S.potwierdził, że ugodził nożem pokrzywdzonego, więc także w tym zakresie nie było podstaw, by ten element zeznań kwestionować.
Gdy chodzi o zeznaniaD. B.iZ. B., rodzicówR. S., to dotyczyły one okoliczności zaistniałych po zdarzeniu – rozmów na temat jego przebiegu zR. S.iP. G. (1). Z zeznań świadków wynikało, że uzyskali jedynie bardzo ogólną wiedzę na temat tego co się stało –R. S.iP. G. (1)kogoś pobili, aP. G. (1)deklarował, że winę za to weźmie na siebie. Te ogólne w wymowie zeznania nie odbiegały od wniosków wynikających z innych dowodów, a w szczególności nagrania i poczynionej wyżej analizy wyjaśnień oskarżonych. Dlatego brak było podstaw do ich kwestionowania.
Z. K. (1)matka pokrzywdzonego, nie dysponowała bezpośrednią ani istotną wiedzą na temat przebiegu zdarzenia.
Zeznania świadkówP. S. (1),M.K.,E. N.,M. S. (2),M. S. (3),A. J.,A. S. (2),D. S.,P. S. (2),M. P.,R. K. (2),J. S.,R. R. (3),K. M.,P. N. (2),J. K.,A. D.,M. T.,M. O.,D. J.,K. B.,E. K.,R. C.,J. U.,A. S. (3),A. A.,P. M.,Z. K. (2)nie dotyczyły istotnych dla sprawy, czy kwestionowanych przez oskarżonych okoliczności. Ich omawianie jest zbędne. Tak samo należało ocenić zeznania licznych świadków zawnioskowanych przez prokuratora do odczytania.
ŚwiadekW. H.w śledztwie jako brat oskarżonego odmówił zeznań. Jego przesłuchanie przed Sądem było niemożliwe, bowiem świadek ten zmarł.
K. Ż.(matka oskarżonegoG.),S. Ż.(brat oskarżonego),A. Ż.(poprzednioM., żona brata oskarżonego),M. K.(siostra oskarżonegoG.),I. G.(konkubina oskarżonegoH.), skorzystali z przysługującego im uprawnienia i odmówili złożenia zeznań.
Odnośnie powoływanej wyżej opinii biegłegoS., to Sąd w istotnym zakresie ocenił ją wyżej przy okazji analizy wyjaśnień oskarżonych. Reasumując, Sąd uznał ją za rzetelną. Biegły wnikliwie i rzeczowo przeanalizował przebieg zajścia. Newralgiczne punkty zdarzenia zobrazował na fotografiach przedstawiających kadry nagrania. Tam gdzie było to możliwe dokonywał powiększeń i rozjaśnień obrazu. Identyfikacji osób, ich zachowania, dokonał z uwzględnieniem całości materiału dowodowego sprawy. Podkreślić jednak należy, że głównym punktem odniesienia dla Sądu było samo nagranie, a opinia biegłego pełniła funkcję pomocniczą w weryfikacji poczynionych spostrzeżeń, a ponadto w ukierunkowaniu uwagi na bardziej newralgiczne wątki zajścia. Jak Sąd wyżej wykazał w większości wypadków spostrzeżenia Sądu były zbieżne z ustaleniami biegłego.
Sąd uznał za rzetelną opinię z przeprowadzonych badań genetycznych śladów. Została ona wydana przez eksperta z zakresu badań biologicznych. W opinii szczegółowo opisano materiał dowodowy i porównawczy, przedstawiono i opisano zakres badań oraz zastosowane metody badawcze, zgodne z przyjętą w kryminalistyce metodyką. Wyniki zostały przedstawione w formie graficznej, łatwej do zweryfikowania. Wnioski nie odbiegały od tych wynikających z innych dowodów. Na odzieży zabezpieczonej odR. S.w postaci koszulki koloru białego stwierdzono obecność alleli mających swe odpowiedniki w profilu DNA, oznaczonym dlaR. K. (1).(...)zgodny z profilem oznaczonym dlaR. K. (1)stwierdzono także w próbkach pobranych ze swetra koloru granatowego w zielono-białe pasy, należącego doP. G. (1). Nie stwierdzono takiego profilu w próbkach pobranych z odzieżyT. H. (1).
Brak było podstaw do kwestionowania treści opinii sądowo-medycznej (uzupełnionej w postępowaniu sadowym, tom XXIII, k. 4.430-4.434) odnośnie charakteru obrażeń doznanych przezR. K. (1)w wyniku zdarzenia, mechanizmu ich powstania oraz przyczyny zgonu. Opinia została wydana przez specjalistów z zakresu medycyny sądowej z tytułami naukowymi, na podstawie przeprowadzonej sekcji zwłok. W opinii czytelnie zobrazowano obrażenia, dokonano ich szczegółowej charakterystyki, a wnioski były spójne z poczynionymi ustaleniami. Korespondowały one także z pozostałym zakresem materiału dowodowego, na którym oparł się Sąd. Bezpośrednią przyczyną śmierciR. K. (1)były rany kłuto-cięte kończyn, a w szczególności rana przednio-przyśrodkowej powierzchni uda prawego z uszkodzeniem tętnicy udowej i następowym krwawieniem z ostrą niewydolnością krążeniowo-oddechową. Jak ustalili biegli pokrzywdzony doznał w sumie sześciu ran kłuto-ciętych. Trzech prawego uda, jednej uda lewego i dwóch przedramienia. Mając na uwadze przebieg zdarzenia oraz charakter i przebieg ran, biegli stwierdzili, że jako pierwsza została zadana w pozycji stojącej rana przednio-przyśrodkowej powierzchni uda prawego, ta najpoważniejsza skutkująca przecięciem tętnicy udowej i silnym krwotokiem (powodująca upadek pokrzywdzonego na ziemię). Pozostałe rany powstały prawdopodobnie w pozycji leżącej. Przy czym dwie rany przedramienia w rzeczywistości były raną wlotową i wylotową od jednego ciosu i to prawdopodobnie tego, który godził jednocześnie w prawą kończynę, kiedy pokrzywdzony zasłaniał się przedramieniem. Stwierdzone rany kończyn powstały zatem na skutek wielokrotnych urazów, co najmniej czterech, zadanych narzędziem ostrokończystym i ostrokrawędzistym. Cechy takiego narzędzia posiada np. nóż. Wszystkie obrażenia mogły zostać spowodowane przy użyciu tego samego narzędzia.
Brak było podstaw do kwestionowania treści opinii sądowo-psychiatrycznej dotyczącej oskarżonegoH., a uzyskanej w poprzednim postępowaniu sądowym (tom XXII, k.4.162-4.166). Biegli nie stwierdzili u oskarżonego choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego, a jedynie zaburzenia osobowości. Jego poczytalność nie była zniesiona ani ograniczona. W świetle materiału dowodowego sprawy, odtworzonego na jego podstawie zachowania oskarżonego w chwili czynu, zachowania oskarżonego w toku procesu, jego wypowiedzi, oświadczenia o stanie zdrowia, a także w treści opinii psychiatrycznych z innych spraw (k.4.167-4.172), nie było przesłanek do formułowania odmiennych wniosków. Oskarżony nie kwestionował opinii i nie zgłaszał do niej zastrzeżeń w toku poprzedniego rozpoznania sprawy. Tym bardziej zatem budziło zdziwienie zgłoszenie takich zastrzeżeń w toku ponownego rozpoznania sprawy. Oskarżony na początku procesu stwierdził, iż jego zdaniem badanie psychiatryczne trwało zbyt krótko, aby wydać rzetelną opinię. Sąd postanowił zweryfikować zarzuty oskarżonego, wzywając biegłych na rozprawę. Jednak przed ich przesłuchaniem, na ostatniej rozprawie, oskarżony cofnął swoje zastrzeżenia i zarzuty, oświadczając, iż nie kwestionuje treści opinii oraz rzetelności badań przez biegłych i wniósł o odstąpienie od ich przesłuchania. Ponieważ Sąd nie miał żadnych zastrzeżeń do opinii przychylił się do wniosku oskarżonego.
W oparciu o dokonaną wyżej ocenę materiału dowodowego sprawy Sąd uznał obu oskarżonych za winnych popełnienia zarzucanego im czynu.
Przez pobicie należy rozumieć czynną napaść przynajmniej dwóch osób na jedną osobę. W odróżnieniu od bójki, w wypadku pobicia można jednoznacznie wskazać na atakujących i broniącego się.
Udziałem w pobiciu jest nie tylko zadawanie razów innym osobom, ale jest nim każda forma zachowania kierowanego wolą udziału w grupie napastniczej, bowiem obecność każdego jej uczestnika zwiększa przewagę napastników i przez to ułatwia im dokonanie pobicia, zadawanie razów, a wzmaga niebezpieczeństwo nastąpienia skutków w zdrowiu ofiar. Rozmaitość form zachowania, aktywność każdego z uczestników, zadawane razy, ich ilość i skutki mają znaczenie dla oznaczenia stopnia winy każdego z nich, więc i kary, ale nie są one znamienne dla bytu tego przestępstwa ( wyrok s.apel. w Krakowie z 12.10.2000r, II AKa 169/00, Lex nr 44949).
Przestępstwo zart. 158 k.k.stanowi relikt odpowiedzialności zbiorowej, a do przyjęcia odpowiedzialności za udział w pobiciu nie jest konieczne, by sprawca uderzył czy kopnął pokrzywdzonego lub w jakikolwiek inny sposób naruszył jego nietykalność cielesną. Wystarczy, by sprawca swoim zachowaniem, np. stworzeniem warunków ułatwiających działania bezpośrednich sprawców, postawą, anawet samą obecnością wśród osób czynnie występujących przeciwko pokrzywdzonemu - przy braku jednoznacznie wyrażonego nieakceptowania takiego zachowania- zwiększał zagrożenie u pokrzywdzonego i przyczyniał się do wzrostu dysproporcji siły pomiędzy sprawcami pobicia i pokrzywdzonym (postanowienie SN z 07.09.2004r, II KK 377/03, Lex nr 137739). Dla przyjęcia kwalifikacji zart. 158 kkwystarczające jest wyrażenie postawy solidarności z pozostałymi sprawcami pobicia, wskazującej na potencjalną gotowość czynnego włączenia się fizycznie w akty agresji wobec pokrzywdzonego, gdy tylko zajdzie taka potrzeba lub okazja (wyrok s.apel. w Warszawie, z dna 19.12.2012r, II AKa 372/12, Lex nr 1314910).
Przepisart. 158 kkkwalifikowany skutkiem w postaci ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia (§2), względnie następstwem w postaci śmierci człowieka (§3), ma zastosowanie do każdego uczestnika zajścia tylko wtedy, gdy nie można ustalić, kto z biorących udział w bójce lub pobiciu wywołał ten skutek. W wypadku ustalenia takiego sprawcy, on ponosi indywidualną odpowiedzialność za skutek będący następstwem kwalifikującym udział w bójce czy pobiciu, a pozostali jego uczestnicy ponoszą odpowiedzialność za typ kwalifikowany umyślnego udziału w bójce lub pobiciu, jeżeli mogli przewidzieć następstwo w postaci ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia albo spowodowania śmierci człowieka (wyrok SN z dnia 12.11.1981r, II KR 281/81, Lex nr 17397).
Zdarzenie będące przedmiotem sprawy w sposób oczywisty miało charakter pobicia. Jednostronnego ataku czterech osób na pokrzywdzonego, w ramach którego zastosowano przemoc, narażającą go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, skutkującą w ostateczności jego śmiercią. To pokrzywdzony został zaczepiony przez sprawców, nie zadał ani jednego ciosu, występował wyłącznie w pozycji broniącego się. Natomiast zupełnie inną rzeczą, co podkreślono w jednym z cytowanych wyżej orzeczeń, był zakres udziału poszczególnych sprawców w pobiciu.R. S.był osobą, która użyła noża i spowodowała śmiertelne obrażenia ciała.P. G. (1)widział ten moment, miał świadomość, żeR. K. (1)odniósł obrażenia ciała po ciosach nożem, nie przerwał jednak atakuR. S., lecz sam włączył się aktywnie do stosowania przemocy, co więcej przejmując w tym rolę pierwszoplanową. Obezwładnił pokrzywdzonego, przytrzymując go i nie pozwalając mu się wyrwać, szarpał go i przemieszczał, przewrócił na ziemię, uderzył go ręką. Sam w czasie tego zdarzenia trzymał nóż, wpływając w ten sposób na niebezpieczny przebieg pobicia. Nie pozwolił innym osobom na powstrzymanie tej agresji i udzielenie pomocy ciężko rannemuK.. Tym samym okazał, że współdziałał zR. S.w stosowaniu przemocy wobec pokrzywdzonego i akceptował jego zachowanie. W tej sytuacji umyślnie uczestniczył w pobiciuR. K. (1), ze świadomością, że zagraża ono bezpośrednio jego życiu. Ponieważ Sąd poprzednio rozpoznający sprawę nie określił stopnia zamiaru odnośnie samego udziału oskarżonego w pobiciu, Sąd przyjął z korzyścią dla niego, że był to zamiar ewentualny, tzn. oskarżony godził się z tym, iż pobicie zagraża życiu pokrzywdzonego. Oczywiste także jest, że będąc dorosłym człowiekiem, normalnie rozwiniętym intelektualnie, mając świadomość, iż pokrzywdzonemu zadano kilka ciosów nożem, skutkujących widocznym krwotokiem, kiedy nie udzielono mu pomocy, lecz nadal stosowano wobec niego przemoc, mógł przewidzieć, iż będzie to skutkowało jego śmiercią. Tym samym w pełni zasadne było zakwalifikowanie przypisanego mu czynu zart. 158§3 kk.
Oczywiście inny był zakres udziału w pobiciuT. H. (1). Jako jedyny bowiem nie uczestniczył on bezpośrednio („własnoręcznie”) w stosowaniu przemocy. Nie oznaczało to jednak, że powinien zostać uwolniony od odpowiedzialności. Sąd powołał wyżej utrwalone w orzecznictwie zapatrywanie, według którego pobicie jest swoistym reliktem odpowiedzialności zbiorowej. W tej konstrukcji prawnej współsprawstwo rozumiane jest bardzo szeroko. W większości te postacie współdziałania, które w wypadku innych typów byłyby zakwalifikowane jako podżeganie lub pomocnictwo, realizują znamiona postaci sprawczej „udziału” w pobiciu. Należy przyjąć, że podżeganie lub pomocnictwo do przestępstwa zart. 158§1-3 kkjest możliwe, ale w zasadzie tylko wtedy, gdy zachowanie podżegacza lub pomocnika miało miejsce przed rozpoczęciem udziału danej osoby w pobiciu i poza miejscem, w którym ono się odbywa (Komentarz do Kodeksu karnego. Cześć szczególna, pod red. A.Zolla, tom II, wyd. 3, wyd. Lex, W-wa 2008, teza 13 do art. 158). Przypomnieć także należy, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem wystarczy, by sprawca swoją postawą, obecnością wśród osób czynnie występujących przeciwko pokrzywdzonemu - przy braku jednoznacznie wyrażonego nieakceptowania takiego zachowania - zwiększał zagrożenie u pokrzywdzonego i przyczyniał się do wzrostu dysproporcji siły pomiędzy sprawcami pobicia i pokrzywdzonym. Tak należy ocenić właśnie zachowanie oskarżonegoT. H. (1). Nie był zaskoczony przemocą zastosowaną przezS.. Przyglądał się spokojnie jego poczynaniom, nie powstrzymywał go, nie udzielił pomocy pokrzywdzonemu. Przez cały czas towarzyszył, raz bliżej raz dalej, grupie napastniczej. Na koniec odciągnął na bok jednego ze sprawców, ale moment w którym to zrobił, wskazywał, że miało to służyć nie powstrzymaniu go przed agresją wobec pokrzywdzonego (bo na to było już za późno), ale oddaleniu się w porę, przed ewentualną interwencją policji, z miejsca przestępstwa. Przez co także w aktywny sposób wyrażało się jego współsprawstwo. Znalazło to potwierdzenie w tym, że oskarżony wraz z całą grupą udał się do samochodu i oddalił się z miejsca przestępstwa, pozostawiając ciężko rannego pokrzywdzonego. Wszystkie te okoliczności jednoznacznie wskazywały na to, że akceptował poczynania pozostałych sprawców, czuwał nad przebiegiem sytuacji i solidaryzował się z nimi. Przez co okazał, że jest z nimi i mogą na niego liczyć w razie ewentualnie niekorzystnego obrotu sytuacji. Przyczynił się także do wzrostu dysproporcji siły pomiędzy sprawcami pobicia i pokrzywdzonym. Zwiększał zagrożenie u pokrzywdzonego, pokazując, że po stronie napastników jest przewaga liczebna i zniechęcając go do stawiania oporu. Widział przy tym przebieg pobicia i miał świadomość wszystkich jego elementów, w tym zachowania poszczególnych sprawców. Zatem umyślnie uczestniczył w pobiciuR. K. (1), ze świadomością, że zagraża ono bezpośrednio jego życiu. Ponieważ Sąd poprzednio rozpoznający sprawę nie określił stopnia zamiaru odnośnie samego udziału oskarżonego w pobiciu, Sąd przyjął z korzyścią dla niego, że był to zamiar ewentualny, tzn. oskarżony godził się z tym, iż pobicie zagraża życiu pokrzywdzonego. Oczywiste także jest, że będąc dorosłym człowiekiem, normalnie rozwiniętym intelektualnie, mając świadomość, iż pokrzywdzonemu zadano kilka ciosów nożem, skutkujących widocznym krwotokiem, kiedy nie udzielono mu pomocy, lecz nadal stosowano wobec niego przemoc, mógł przewidzieć, iż będzie to skutkowało jego śmiercią. Tym samym w pełni zasadne było zakwalifikowanie przypisanego mu czynu zart. 158§3 kk. Dodatkowo oskarżony czynu tego dopuścił się w warunkach recydywy zart. 64§2 kk. Uprzednio był bowiem skazany na mocy wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 30.12.2005r w sprawie III K 132/03, zmienionego wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12.12.2006r w sprawie II AKa 105/06, m.in. za umyślne przestępstwo przeciwko mieniu popełnione z groźbą użycia przemocy zart. 13§1 kkw zw. zart. 282 kkw zw. zart. 12 kkw zw. zart. 64§2 kki inne na karę łączną 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w okresie od 11.02.2002r do 10.06.2002r i od 20.07.2002r do 23.06.2005r (k.540-565).
Sąd dokonał pewnych zmian w opisie czynu przypisanego oskarżonym. Po pierwsze, przyjął zgodnie z treścią opinii sądowo-lekarskiej, że pokrzywdzony doznał ran kłuto-ciętych, a nie kłutych jak to poprzednio przyjął Sąd. To ustalenie nie pogarszało sytuacji oskarżonych, bo dotyczyło samego charakteru rany. Bez znaczenia jest, czy rany miały przebieg tylko kłuty czy także cięty. Poza tym, jeśli już, to co do zasady rany kłute penetrujące w głąb ciała są poważniejsze niż cięte. Należy także zaznaczyć, że Sąd w opisie pozostawił ustalenie, żeR. K. (1)doznał ran prawego uda, skutkujących jego śmiercią. Precyzyjniej, zgodnie z opinią należało przyjąć, iż były to rany kłuto-cięte kończyn, bo oprócz trzech ran prawego uda, były także jedna rana uda lewego i dwie prawego przedramienia (wlotowa i wylotowa). Taki pełen opis obrażeń przyjął Sąd poprzednio rozpoznający sprawę ale w stanie faktycznym. Natomiast jak wynikało z opinii medycznej najpoważniejsze były obrażenia uda prawego, w tym rana przednio-przyśrodkowa powierzchni uda prawego, która skutkowała przecięciem tętnicy udowej, wykrwawieniem z ostrą niewydolnością krążeniowo-oddechową, co doprowadziło do śmierci pokrzywdzonego. Ujęcie zatem tylko tych ran w opisie czynu oddawało istotę przyczyny śmierci i nie było błędem. Tym bardziej, że oskarżeni nie odpowiadali za umyślne spowodowanie uszkodzeń ciała pokrzywdzonego. Sąd rozważał doprecyzowanie tego opisu, ale ostatecznie uznał, że taki zabieg mógłby stanowić naruszenieart. 443 kpk, skoro dodano by w opisie dodatkowe obrażenia. Wreszcie, Sąd uzupełnił opis czynu o elementy strony podmiotowej. Powinny się one znaleźć w opisie czynu o złożonej stronie podmiotowej. Należało podkreślić nieumyślność w zakresie skutku. Sąd poprzednio rozpoznający sprawę poczynił w tym zakresie stosowne ustalenia, ale w uzasadnieniu wyroku, oceniając stronę podmiotową czynu oskarżonych. Natomiast choć nie wprost, to z przyjętego przez tamten Sąd w wyroku opisu okoliczności przedmiotowych, wynikało, że taką konstrukcję strony podmiotowej Sąd przyjął (przestępstwo umyślne, kwalifikowane przez nieumyślne następstwo). Nic nie stało zatem na przeszkodzie, aby po ponownym rozpoznaniu sprawy doprecyzować opis czynu w zakresie jego strony podmiotowej. Z korzyścią dla oskarżonych było, iż Sąd wyraźnie zaznaczył, iż skutek w postaci śmierci objęty był nieumyślnością i to w najłagodniejszej postaci (poprzednio Sąd przyjął, iż oskarżeni skutek w postaci śmierci przewidywali, a nie tylko mogli przewidzieć).
Za czyn przypisany oskarżonemuP. G. (1)Sąd skazał go na karę 3 lat pozbawienia wolności. W zakresie wymiaru kary, zgodnie z treścią zart. 443 kpk, Sąd był ograniczony treścią poprzedniego wyroku, w takim zakresie, że nie mógł orzec kary surowszej.
Sąd miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego oraz jego winy. Wynikał on ze sposobu jego działania. To oskarżony zainicjował wyjazd grupy napastniczej po odbiór pieniędzy. Oskarżony po ataku przeprowadzonym przezS.przejął główną inicjatywę w stosowaniu przemocy. Zaostrzał niebezpieczny przebieg zajścia posiadając w ręku nóż. Nie zważał na ciężkie obrażenia, których doznałK., nie powstrzymało go to przed dalszą przemocą. Nie dbał też o dalszy los rannego pokrzywdzonego. Działał publicznie na oczach innych osób, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego. Ponadto na niekorzyść należało uwzględnić okoliczności dotyczące jego osoby, jak wcześniejsza wielokrotna karalność za przestępstwa (k.5.256-5.257). Nie było przy tym żadnych okoliczności łagodzących.
Tak ukształtowana kara odpowiada celom jakie winna ona realizować w zakresie prewencji indywidualnej, przez wskazanie oskarżonemu jak dalece nagannego czynu się dopuścił i jakie konsekwencje rodzi to dla jego dalszego życia, skłaniając go do refleksji, a także w zakresie prewencji generalnej, kształtując pozytywnie świadomość prawną społeczeństwa.
Oskarżony podnosił, iż kara jaką mu poprzednio wymierzono była rażąco surowa, jeśli uwzględni się wymiar kary orzeczonej wobecS.i rolę tamtego oskarżonego w zdarzeniu. Otóż należy podkreślić, że kara jaką wymierzonoP. G. (1), zważywszy na podniesione wyżej okoliczności, przypisany mu skutek w postaci śmierci człowieka, była łagodna. Sąd uważał, że powinna ona być wyższa, ale nie mógł jej zaostrzyć, ponieważ był związany zakazem zart. 443kpk. Sąd miał na uwadze, że to nie oskarżonyG.zadał pokrzywdzonemu śmiertelne obrażenia, ale nie można było też tracić z pola widzenia, że akceptował taki sposób zachowania innego współsprawcy, nie przerwał stosowanej przez niego przemocy, a przeciwnie sam zaczął ją stosować. Po drugie, oskarżonyG., nie zauważył, żeR. S.odpowiadał na innych warunkach, między innymi za sprawą oskarżonego, który ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości i do końca nie było wiadomo jaką rolę odegrali w zdarzeniu poszczególni sprawcy, w tym czyS.był jedyną osobą zadającą ciosy nożem. Ponadto w odróżnieniu od oskarżonego,R. S.przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze, co z pewnością miało wpływ na jej wymiar.
OskarżonegoT. H. (2)Sąd na podstawieart. 158§3 kkw zw. zart. 64§2 kkskazał na karę roku i 1 miesiąca pozbawienia wolności. Sąd miał na uwadze znaczny stopień winy oskarżonego i społecznej szkodliwości przypisanego mu czynu, aczkolwiek wyraźnie niższy niż w wypadku współoskarżonegoG.. Oskarżony swoją obecnością wspierał pozostałych sprawców, czuwał nad przebiegiem sytuacji i solidaryzował się z nimi. Przez co okazał, że jest z nimi i mogą na niego liczyć w razie ewentualnie niekorzystnego obrotu sytuacji. Zwiększał zagrożenie u pokrzywdzonego i przyczyniał się do wzrostu dysproporcji siły pomiędzy sprawcami pobicia i pokrzywdzonym. Przez co przyczynił się, choć w wyraźnie mniejszym stopniu niż inni, do tragicznego skutku pobicia. Oddalił się z miejsca przestępstwa, pozostawiając tam ciężko rannego pokrzywdzonego. Działał przy tym publicznie, okazując rażące lekceważenie dla porządku prawnego. Natomiast na jego korzyść przemawiało to, że jako jedyny nie stosował przemocy wobec pokrzywdzonego. Ta okoliczność miała istotny wpływ na wymiar kary.
Natomiast okolicznością, która zdecydowanie przemawiała na niekorzyść oskarżonego i miała wpływ na wymiar kary była jego uprzednia wielokrotna karalność za przestępstwa, w tym poważne przestępstwa przeciwko mieniu z użyciem przemocy (rozboje), wyrażająca się także działaniem w warunkach multirecydywy zart. 64§2 kk. Wskazywała ona na to, że oskarżony jest sprawcą wysoce zdemoralizowanym i odpornym na oddziaływanie wychowawcze i zapobiegawcze kary, a już z pewnością nie zasługującym na pobłażliwe traktowanie.
Reasumując, drugorzędna rola oskarżonego w przestępstwie skutkowała wymierzeniem mu kary w dolnej granicy ustawowego zagrożenia, powyżej jednak jej dolnego progu, z uwagi na działanie w warunkach powrotu do przestępstwa zart. 64§2 kk.
Na podstawieart. 63§1 kkSąd na poczet kar wymierzonych oskarżonym zaliczył okres ich rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie z tytułu stosowanego wobec nich tymczasowego aresztowania. OskarżonyT. H. (1)został zatrzymany w dniu 27.10.2009r. Zwolniony zaś z aresztu, po jego uchyleniu, w dniu 18.03.2010r (tom IX, k.1.628). Z koleiP. G. (1)został zatrzymany w dniu 19.06.2011r i od tej pory stosowane jest wobec niego tymczasowe aresztowanie. Zgodnie z informacją z Aresztu Śledczego wK.(tom XXI, k. 3.967, tom XXVI, k. 4.914) od 27.11.2011r do 16.11.2013r wprowadzono wobec niego do wykonania karę z wyroku Sądu Rejonowego w Sławnie w sprawie II K 78/09. Na poczet tej kary zaliczono okresy od 29.10.2008r do 18.12.2008r oraz od 03.01.2009r do 25.05.2009r. Tym samym na poczet kary w niniejszej sprawie powinien podlegać zaliczeniu okres od 19.06.2011r do 27.11.2011r.
Tak jak poprzednio Sąd na podstawieart. 624§1 kpkzwolnił oskarżonych od kosztów sądowych, w tym od opłaty.

```yaml
court_name: Sąd Okręgowy w Koszalinie
date: '2013-09-23'
department_name: II Wydział Karny
judges:
- Tomasz Krzemianowski
legal_bases:
- art. 158§1-3 kk
- art. 624§1 kpk
recorder: sekr. sąd. Paulina Ferenc
signature: II K 36/13
```