You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt X K 805/17

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 13 czerwca 2018 r.
Sąd Rejonowy Gdańsk – Południe w Gdańsku w X Wydziale Karnym
w składzie:
Przewodniczący:  SSR Maria Julita Hartuna
Protokolant:   Magdalena Sadowska
po rozpoznaniu w dniach 09.05.2018 r., 13.06.2018 r. sprawy:
J. P.(P.),s.S.iT. z d. W.,ur. (...)wG.
oskarżonego o to że:
w dniu 18 lutego 2017 roku w miejscowościL., działając wspólnie z inną ustaloną osobą, uczestniczył w pobiciuS. K., który trzymany był przez podejrzanego za ręce z tyłu, w taki sposób, by nie mógł się ruszać, po czym przewrócony na ziemię i duszony a następnie wielokrotnie uderzany pięściami w twarz, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń w postaci obrzęku nosa z przebytym krwawieniem z przewodów nosowych, licznych stłuczeń powłok twarzy, w tym ust, oraz rany powłok głowy w okolicy czołowej po stronie prawej, a biorąc pod uwagę mechanizm i okoliczności powstania obrażeń, podczas zdarzeniaS. K.był narażony na wystąpienie skutków w rozumieniuart. 157 § 1 kk
tj. o czyn zart. 158  § 1 kk
P. R.(R.),s.Z.iT.z d.G.,ur. (...)wG.
oskarżonego o to że:

1
w dniu 18 lutego 2017 roku w miejscowościL., działając wspólnie z inną ustaloną osobą, uczestniczył w pobiciuS. K., który był uderzany przez podejrzanego, wielokrotnie pięściami w twarz, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń w postaci obrzęku nosa z przebytym krwawieniem z przewodów nosowych, licznych stłuczeń powłok twarzy, w tym ust, oraz rany powłok głowy w okolicy czołowej po stronie prawej, a biorąc pod uwagę mechanizm i okoliczności powstania obrażeń, podczas zdarzeniaS. K.był narażony na wystąpienie skutków w rozumieniuart. 157 § 1 kk

tj. o czyn zart. 158  § 1 kk

2
w dniu 18 lutego 2017 roku w miejscowościL., odepchnął i przewróciłP. K.w taki sposób, że uderzyła ciałem o ścianę, po czym przewróciła się na ziemię w wyniku czego pokrzywdzona doznała obrażeń ciała w postaci licznych otarć naskórka w powłokach twarzy w okolicy obu policzków, czoła, małżowiny usznej prawej a także na obu kończynach oraz podbiegnięć krwawych na kończynach górnych, co spowodowało u pokrzywdzonej rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni

tj. o czyn zart. 157 § 2 kk

I
oskarżonegoJ. P.uniewinnia od popełnienia zarzuconego mu czynu;

II
oskarżonegoP. R.w ramach czynu zarzuconego mu w punkcie 1) aktu oskarżenia uznaje za winnego tego, że w dniu 18 lutego 2017 roku w miejscowościL.uderzającS. K.wielokrotnie pięściami w twarz, spowodował u niego obrażenia w postaci obrzęku nosa z przebytym krwawieniem z przewodów nosowych, licznych stłuczeń powłok twarzy, w tym ust, oraz rany powłok głowy w okolicy czołowej po stronie prawej, stanowiące naruszenie rozstrój zdrowia na czas trwający nie dłużej niż 7 dni, czyn ten kwalifikuje jako występek zart. 157 § 2 kki za to skazuje go, a na mocyart. 157 § 2 kkw zw. zart. 34 § 1 i 1a pkt 1) kk,art. 35 § 1 kkwymierza mu karę 9 (dziewięciu) miesięcy ograniczenia wolności, polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne, wskazanej przez Sąd, w wymiarze 20 (dwudziestu) godzin w stosunku miesięcznym;

III
oskarżonegoP. R.w ramach czynu zarzuconego mu w punkcie 2) aktu oskarżenia uznaje za winnego tego, że w dniu 18 lutego 2017 roku w miejscowościL.odepchnąłP. K.w taki sposób, że uderzyła ciałem o ścianę, po czym przewróciła się na ziemię w wyniku czego nieumyślnie spowodował u pokrzywdzonej obrażenia ciała w postaci otarć naskórka w powłokach twarzy w okolicy obu policzków, czoła, małżowiny usznej prawej a także na obu kończynach oraz podbiegnięć krwawych na kończynach górnych, co spowodowało u pokrzywdzonej rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, czyn ten kwalifikuje jako występek zart. 157 § 2 i 3 kki za to skazuje go, a na mocyart. 157 § 3 kkw zw. zart. 34 § 1 i 1a pkt 1) kk,art. 35 § 1 kkwymierza mu karę 2 (dwóch) miesięcy ograniczenia wolności, polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne, wskazanej przez Sąd, w wymiarze 20 (dwudziestu) godzin w stosunku miesięcznym;

IV
na mocyart. 85 § 1 i 2 kk,art. 85a kk,art. 86 § 1 i 3 kkłączy jednostkowe kary ograniczenia wolności orzeczone wobec oskarżonegoP. R.w punktach II - III wyroku i wymierza mu karę łączną 10 (dziesięciu) miesięcy ograniczenia wolności, polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne, wskazanej przez Sąd, w wymiarze 20 (dwudziestu) godzin w stosunku miesięcznym;

V
na mocyart. 34 § 3 kk,art. 72 § 1 pkt 2 kkzobowiązuje oskarżonegoP. R.do przeproszenia na piśmie pokrzywdzonejP. K.w związku z czynem przypisanym mu w punkcie III wyroku;

VI
na mocyart. 626 § 1 kpk,art. 627 kpk,art. 1, art. 2 ust. 1 pkt 3, art. 2 ust. 2, art. 6 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych(Dz. U. z 1983 r. Nr 49, poz. 223 z późn. zm.) zasądza od oskarżonegoP. R.na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe, w tym 929,37 zł (dziewięćset dwadzieścia dziewięć złotych 37/100) tytułem wydatków oraz 180 zł (sto osiemdziesiąt złotych) tytułem opłaty.

Sygn. akt X K 805/17

UZASADNIENIE
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
J. P.od dzieciństwa przyjaźnił się zS. K.. W dniu 18 lutego 2017 r.S. K.zaproponował koledze spotkanie. Umówili się wsklepie (...)wL.. UJ. P.przebywał wówczas syn partnerki jego ojca,P. R., który udał się również na to spotkanie. ZS. K.przyszły zaś jego dziewczynaE. J.oraz siostraP. K.. W sklepie kupili 0,7 l wódki oraz sok i poszli na pobliskie boisko, aby porozmawiać. Gdy zrobiło się zbyt chłodno, postanowili przenieść się do domuJ. P., gdyż jego rodziców nie było w domu. Tam pili alkohol i rozmawiali w przyjaznej atmosferze.
dowody: częściowo: zeznaniaS. K.k. 198 - 200a, 7,P. K.k. 200 - 201a, 15,E. J.k. 207 - 209, 33v, wyjaśnieniaJ. P.k. 56 - 56v, 193 - 195,P. R.k. 70 - 71, 195 - 198
P. R.nawiązał rozmowę zP. K.. W jej trakcie zaczęli się całować, aP. R.dotykał dziewczynę. Zauważyli toE. J.iS. K..E. J.zasugerowała, żeP. K.nie podoba się zachowanieP. R., aS. K.jako jej brat powinien interweniować.S. K.podszedł więc doP. R.i zażądał, by odszedł od jego siostry.P. R.zlekceważył go. W tej sytuacjiS. K.odepchnął oburączP. R., uderzając rękoma w jego klatkę piersiową.P. R.zaczął bić się z nim pięściami. W przedsionku przewrócili się i szarpali na podłodze.J. P.iP. K.bezskutecznie próbowali ich rozdzielać. Przy tej okazji, opędzając się od interweniujących,P. R.odepchnąłP. K., która uderzyła się o ścianę i upadła.J. P.obawiał się, że bijący się mężczyźni zdemolują mieszkanie, w związku z czym krzyknął, żeby wyszli na dwór, sam zaś uspokajał obolałąP. K.. Na zewnątrzP. R.iS. K.kontynuowali wymianę ciosów.J. P.wybiegł za nimi i odciągał, najpierwP. R., a późniejS. K.. Ponieważ toS. K.rozpoczął zajście i był cały czas bardzo agresywny,J. P.odciągnął go i przytrzymał mu od tyłu ręce.P. R.wykorzystał tę sytuację, podszedł znów doS. K.i uderzył go pięścią w twarz. W międzyczasieE. J.wezwała policję.S. K.iP. R.rozdzielili się,S. K.iE. J.się oddalili,P. R.iJ. P.wrócili do domu, aP. K.chwilowo zginęła wszystkim z oczu - przebywała na podwórku, gdyż źle się czuła.
Po przyjeździe funkcjonariuszy PolicjiB. G.iG. T.S. K.iE. J.dość chaotycznie zrelacjonowali przebieg wydarzeń. Poinformowali, żeS. K.został pobity przez pięciu mężczyzn, którzy znajdują się obecnie w domuJ. P.. W związku z tym policjanci wezwali wsparcie patrolu ruchu drogowego zP..S. K.był cały czas pobudzony, agresywny, odbiegał od policjantów, chcąc kontynuować bójkę, nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy, w związku z czym założono mu kajdanki. Po przyjeździe wspierającego patrolu policjanci weszli do wskazanego domu, gdzie zastali tylkoJ. P.iP. R., będących pod wpływem alkoholu, ale nie wykazujących agresji.J. P.zadzwonił po swojego ojcaS. P.i siostręA. P., którzy przyjechali na miejsce, odnaleźliP. K., leżącą na ziemi na podwórku i udzielili jej pomocy.
dowody: zeznania świadkówB. G.k. 235 - 236,G. T.k. 237,A. W.k. 238,A. P.k. 201a - 203, 61v, 103v,S. P.k. 203 - 205, 83v,T. R.k. 205 - 206, częściowo:W. K. (1)k. 209 - 210, wyjaśnieniaJ. P.k. 56 - 56v, 193 - 195,P. R.k. 70 - 71, 195 - 198, kopie notatników służbowych k. 217 - 229
Wskutek zdarzeniaS. K.doznał obrażeń ciała w postaci obrzęku nosa z przebytym krwawieniem z przewodów nosowych, licznych stłuczeń powłok twarzy, w tym ust oraz rany głowy w okolicy czołowej po stronie prawej, stanowiące rozstrój zdrowia na czas trwający nie dłużej niż 7 dni. NatomiastP. K.doznała otarć naskórka w powłokach twarzy w okolicy obu policzków, czoła małżowiny usznej prawej, a także na obu kończynach oraz podbiegnięć krwawych na kończynach górnych, co spowodowało u pokrzywdzonej rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni.
dowody: opinia sądowo – lekarska k. 38 - 40, dokumentacja lekarska k. 12-13, 20 - 24
Następnego dniaJ. P.iA. P.pojechali do domuS.iP. K.. Zawieźli rzeczyP. K., które zostały w domuJ. P..S. K.przebywał jeszcze w szpitalu.J. P.przeprosiłP. K.za sytuację, która miała miejsce w jego mieszkaniu i próbował wyjaśnić jej przebieg.P. K.byłą zdenerwowana i miała pretensje doP. R..
dowody: zeznania świadkówA. P.k. 201a - 203, 61v, 103v,S. P.k. 203 - 205, 83v, częściowo:W. K. (1)k. 209 - 210, wyjaśnieniaJ. P.k. 56 - 56v, 193 - 195
J. P.iP. R.nie byli dotychczas karani sądownie.P. R.jest bezdzietnym kawalerem. Ma wykształcenie gimnazjalne, kontynuuje naukę w szkole średniej, mieszka z matką. Nie ma wyuczonego zawodu, utrzymuje się z renty rodzinnej, podejmuje się też prac dorywczych. W przeszłości używał środków odurzających, był leczony odwykowo. Obecnie cieszy się pozytywną opinią w środowisku.J. P.jest również bezdzietnym kawalerem, uczy się w szkole zawodowej, mieszka z ojcem i jest na jego utrzymaniu. W środowisku lokalnym ma dobrą opinię.
dowody: dane o karalności k. 98, 75, 179, 180, wywiady kuratora k. 178, 182, oświadczenia oskarżonych k. 192, 193
P. R.został przebadany przez dwóch biegłych psychiatrów, którzy zgodnie stwierdzili, iż nie jest on chory psychicznie, ani upośledzony umysłowo. W ocenie biegłych,tempore criminisP. R.miał w pełni zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Ponadto biegli orzekli, iż w aktualnym stanie zdrowia oskarżony może brać udział w postępowaniu procesowym oraz podjąć się samodzielnej i rozsądnej obrony.
dowód: opinia sądowo-psychiatryczna k. 106 - 108
W postępowaniu przygotowawczymJ. P.nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia, zasadniczo zgodne z ustalonym stanem faktycznym. NatomiastP. R.przyznał się częściowo i złożył wyjaśnienia. Swoje stanowisko obaj podtrzymali na rozprawie. Z uwagi na wymóg zwięzłości uzasadnienia wynikający zart. 424 § 1 kpkodstąpiono od cytowania całości wyjaśnień oskarżonych, odsyłając do wskazanych poniżej kart akt postępowania.
vide: wyjaśnieniaJ. P.k. 56 - 56v, 193 - 195,P. R.k. 70 - 71, 195 - 198
Sąd zważył co następuje:
W świetle całokształtu zgromadzonego w przedmiotowej sprawie materiału dowodowego, w szczególności zaś wyjaśnień oskarżonych, dokumentacji medycznej i opinii sądowo - lekarskiej, fakt popełnienia przez oskarżonegoP. R.występków na szkodęS. K.iP. K., jak i jego wina nie budzą wątpliwości, aczkolwiek zmodyfikowane musiały zostać opisy obu przypisanych mu czynów. Natomiast materiał dowodowy nie jest wystarczający do uznania, że przestępstwo popełnił równieżJ. P..
Ustalenie stanu faktycznego w sprawie było utrudnione z tego względu, że wszyscy uczestnicy zajścia będącego przedmiotem postępowania byli w jego trakcie pod silnym wpływem alkoholu, upośledzającego zdolność spostrzegania, zapamiętywania i odtwarzania spostrzeżeń. Jedyne okoliczności, opisywane zbieżnie przez wszystkich świadków dotyczyły wzajemnych relacji pomiędzy nimi przed zdarzeniem oraz zorganizowania spontanicznej imprezy w domuJ. P.. W tej części Sąd dał wiarę wszystkim świadkom, którzy się na ten temat wypowiadali oraz wyjaśnieniom oskarżonych.
RelacjaS. K.w pozostałym zakresie budzi największe wątpliwości co do jej wiarygodności. W postępowaniu przygotowawczym świadek podał, że po tym, jak interweniował w sprawie swojej siostryP.,J. P.iP. R.jednocześnie rzucili się na niego,J. P.chwycił go z tyłu unieruchamiając ręce, aP. R.bił go pięściami po twarzy; miało to trwać ok. pół godziny i dziać się wewnątrz domuJ. P.. Na rozprawieS. K.opisał tę sytuację zupełnie inaczej: pierwotnie pokrzywdzony miał się szarpać i„wywalić na podłogę”tylko zP. R., aJ. P.miał dołączyć później, miał trzymać od tyłuS. K.ramieniem za szyję w czasie, gdy ten leżał na ziemi. Według słówS. K.,P. R.„pewnie”go wtedy„okładał po twarzy, a co innego mógł?”(vide:k. 199). Obraz zdarzenia wyłaniający się z obu tych opisów jest diametralnie różny: czym innym jest bicie przez pół godziny trzymanego od tyłu za ręce człowieka pięściami po twarzy, a czym innym szarpanina na podłodze, podczas którejJ. P.miał rzekomo w pewnym momencie złapaćS. K.ramieniem za szyję, co wywołało w zasadzie niewiadomy skutek, ponieważ pokrzywdzony się tylko domyśla, że w tym czasie mógł być bity po twarzy przezP. R.. Tej zasadniczej rozbieżności nie tłumaczy powoływany przezS. K.fakt, iż pokrzywdzony miał uraz głowy; uraz ten, zgodnie z treścią opinii biegłego był w zasadzie niewielki, brak podstaw, by przyjąć, że podczas zajściaS. K.stracił przytomność; w ocenie Sądu, większy wpływ na niepamięć szczegółów zauważalną u świadka może mieć znaczny stopień upojenia alkoholowego, w jakim się on znajdował. Dalej,S. K.opisywał przebieg zajścia na zewnątrz domu. W toku dochodzenia zeznał, że wybiegł, gdy tylko zdołał się oswobodzić się z chwytuJ. P., za nim wybiegłJ. P., który chciał go znów przytrzymać, ale mu się nie udało, a potemP. R., który uderzył pokrzywdzonego w twarz, powodując jego upadek. NastępnieJ. P.miał znów trzymać w nieokreślony sposóbS. K., aP. R.miał go dalej bić po twarzy przez 10 minut. Relacja pokrzywdzonego z rozprawy jest znowu zupełnie inna: wedługS. K.przy wyjściu była szarpanina zJ. P., który miał dostać napadu agresji, potem przyszedłP. R.i odciągnął pokrzywdzonego odJ. P.. Trudno wyjaśnić, dlaczego według pierwszej relacji toP. R.miał być głównym agresorem podczas zajścia na podwórku, a według drugiej miał nim byćJ. P., podczas gdyP. R.nieoczekiwanie miał pełnić rolę rozjemcy. Jeszcze bardziej zaskakująca jest opowieść pokrzywdzonego na temat tego, co miało dziać się w mieszkaniuJ. P.w momencie, kiedyS. K.je opuszczał. Zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i na rozprawie, tym razem konsekwentnie,S. K.zeznał, że wówczasP. R.miał podejść doP. K., która leżała na ziemi, usiąść na niej okrakiem i przyciskać jej ręce do podłogi. Pomijając fakt, iż żaden z bezpośrednich świadków, łącznie zP. K., tego nie potwierdza, wydaje się nieprawdopodobnym, byS. K., który przed chwilą interweniował w sytuacji, gdyP. R.miał tylko całowaćP. K.wbrew jej domniemanej woli, po prostu wyszedł z mieszkania widząc, że jego siostra leży bezbronna na podłodze z agresywnym mężczyzną siedzącym na niej okrakiem. Nawet zakładając, żeS. K.po pobiciu go przez dwóch mężczyzn odczuwał ból i strach, trudno uwierzyć, że w takiej sytuacji nie udzieliłby jakiejkolwiek pomocy siostrze, za którą wcześniej się wstawił. Zresztą, opisywany przezS. K.sposób jego zachowania się wydaje się całkowicie niewiarygodny w świetle zeznań funkcjonariuszy Policji, którzy interweniowali na miejscu zdarzenia. Według ich relacji,S. K.wyglądał wprawdzie na pobitego, ale cały czas był pobudzony, agresywny, wyrywał się, by wrócić do domu, w którym miało go napaść rzekomo pięciu mężczyzn (sic!), chciał się z nimi bić, a jego zachowanie było na tyle gwałtowne, że policjanci zdecydowali, że dla bezpieczeństwaS. K.konieczne jest założenie mu kajdanek. W ocenie Sądu, użycie tego rodzaju środków wobec osoby pokrzywdzonej jest ewenementem i świadczy o tym, iż rzeczywiście poziom agresji prezentowany wówczas przezS. K.był szczególnie wysoki. Tymczasem w złożonych przez siebie zeznaniachS. K.przedstawia siebie jednoznacznie jako ofiarę pobicia, która właściwie po tym jak popchnęłaP. R.wcale się nie broniła, była całkowicie unieruchomiona przezJ. P.i bita przezP. R.(ewentualnie odwrotnie), a przy pierwszej nadarzającej się okazji uciekła. Jedynie na rozprawie pokrzywdzony wspomniał, że rzekomo„okładali się”zJ. P., czyli że sam również zadał jakieś ciosy koledze. Zdaniem Sądu, jest całkowicie niewiarygodnym, by pokrzywdzony, chwilę później wybitnie agresywny, podczas samego zajścia był podporządkowany i uległy, przyjmował na siebie ciosy nawet się nie broniąc, wyszedł z domu zostawiając siostrę w niebezpieczeństwie, by za moment, po przyjeździe policjantów, wyrywać się do bójki. Warto w tym miejscu jeszcze zauważyć, jaka była postawa pokrzywdzonego w trakcie postępowania -S. K., jak sam przyznał, podczas przypadkowego spotkania zJ. P.przysklepie (...)wK.był wobec niego agresywny, żądał, byJ. P.bił się z nim sam na sam, a wobec odmowy zrzucił go z ławki. Powyższe dobitnie ukazuje skłonnośćS. K.do agresji i siłowego rozwiązywania problemów, której to skłonności próżno szukać w jego relacjach o zajściu będącym przedmiotem postępowania. W tej sytuacji Sąd uznał, że zeznania pokrzywdzonego w tej części, jako niepełne, niespójne, niekonsekwentne i niezgodne z pozostałym materiałem dowodowym nie mogą być podstawą ustaleń faktycznych w sprawie.
Podobnie niekonsekwentne i nielogiczne - poza początkowym fragmentem - były zeznaniaP. K.. W postępowaniu przygotowawczymP. K.zeznała, żeJ. P.iP. R.biliS. K.. Szczegółowa relacja pokrzywdzonej na ten temat wskazuje jednak, że rolaJ. P.miała sprowadzać się wyłącznie do uniemożliwianiaS. K.obrony przed ciosami zadawanymi przezP. R.. Warto zauważyć, że ta część zeznańP. K.jest zatem sprzeczna z zeznaniamiS. K.. Jednocześnie jednak świadek wskazywała, żeJ. P.„chyba w pierwszym momencie chciał chłopaków rozdzielić”(k. 15), a na rozprawie jeszcze wyraźniej dodała, iż„K.wchodził między nich i ich rozdzielał”, „K.kontynuował to, żeby ich rozdzielić”(k. 200). Następnie identyczne zachowaniaJ. P.(tj.„przepychanie”) zaczęły być przez świadka interpretowane jako przejaw udzielania pomocyP. R.. Trudno wyjaśnić, dlaczego świadek w pewnym momencie uznała, żeJ. P.przestał działać w celu zakończenia sporu, a zaczął sprzyjać jednej z jego stron. Wydaje się to tym bardziej mylne, żeP. K.zeznała także, że po tym, gdyP. R.odepchnął ją, wpadła na ścianę i boleśnie się potłukła, to właśnieJ. P.próbował jej pomóc i uspokajał ją. Nielogicznym jest, byJ. P.jednocześnie wspierałP. R.iP. K.; według koncepcji, w którejJ. P.jest osobą agresywną, powinien on raczej skupić się na unieszkodliwieniuS. K., a nie zajmować się poszkodowaną przypadkiem w czasie bójki dziewczyną. W ocenie Sądu, nie można dać wiaryP. K.co do tego, jakimi intencjami kierował sięJ. P., przytrzymującS. K., gdyż w tym zakresie świadek przedstawiła Sądowi jedynie swoje subiektywne przypuszczenia. Natomiast należy przyznać, żeP. K.spójnie i rzeczowo zeznawała na temat tego, co ją konkretnie spotkało podczas tego zajścia. Z jej relacji jasno wynika, że została odepchnięta przezP. R.w czasie, gdy próbowała rozdzielać bijących się mężczyzn, że przeszkadzała oskarżonemu w zadawaniu ciosów i musiała zostać przez niego usunięta z drogi.P. K.wyjaśniła, że nie odniosła wrażenia, by to odepchnięcie było celowe, by agresjaP. R.była kierowana przeciwko niej; jak określiła, była„w złym miejscu, w złym czasie”(k. 201). JednocześnieP. K.wykluczyła, by miała miejsce sytuacja opisywana przezS. K., tj. by leżała na podłodze, a na niej okrakiem siedziałP. R., przyciskając jej ręce do podłogi.P. K.złożyła takie zapewnienie, mimo że niedługo po zajściu, podczas udzielania jej pomocy lekarskiej, wspomniała o „próbie gwałtu” (co odnotowano w dokumentacji medycznej) i poddała się badaniu ginekologicznemu. Wydaje się, że było to spowodowane tym, iż pokrzywdzona realnie oceniła, że z uwagi na swój stan psychofizyczny mogła nie pamiętać w pełni przebiegu zajścia. W tej jednak części zeznania pokrzywdzonej są zbieżne z wyjaśnieniami oskarżonych, są logiczne i wydają się dobrze odzwierciedlać rzeczywisty przebieg wydarzeń, stąd Sąd uznał je za wiarygodne.
Sąd nie miał zastrzeżeń do wiarygodności zeznańA. P.. Świadek nie była uczestnikiem samego zajścia, ale przedstawiła relację na temat wydarzeń, które nastąpiły bezpośrednio po nim oraz następnego dnia, a także wskazała, co na ten temat powiedział jej bratJ. P.. ZeznaniaA. P.korelowały w tym względzie z zeznaniamiS. P.iT. R., które Sąd również uznał za szczere. Zgodnie z depozycjami tych trojga świadków,J. P.nie ukrywał, że podczas bijatyki pomiędzyP. R.aS. K.przytrzymywał tego ostatniego, aP. R.wykorzystał to, jednakże konsekwentnie utrzymywał, że chciał rozdzielić bijących się, odciągając to jednego, to drugiego z nich. Od samego początkuJ. P.wyrażał żal z powodu tego, co zaszło, w związku z czym niezwłocznie udał się do rodzinyK.by przeprosić pokrzywdzonych i wyjaśnić sytuację. Warto zauważyć, że świadkowie nie wskazali, byJ. P.przepraszał za to, że uczestniczył w pobiciuS. K.; mimo że było mu przykro, iż w taki sposób zakończyła się impreza w jego domu i starał się jakoś znaleźć w tej niekomfortowej sytuacji, to jednak nie brał na siebie bezpośredniej odpowiedzialności za jej zaistnienie. Depozycje świadków są w pełni zbieżne z tym, coJ. P.wyjaśniał konsekwentnie w toku całego postępowania.
Natomiast poza fragmentem dotyczącym początku imprezy uJ. P., Sąd uznał za niewiarygodne zeznaniaE. J.. Relacja świadka z postępowania przygotowawczego całkowicie rozmija się z zeznaniami z rozprawy, zwłaszcza co do roli, jaką w zajściu odegrałJ. P.. O ile w pierwszych zeznaniachE. J.utrzymywała, że rolaJ. P.w zasadzie była równorzędna z odegraną przezP. R., to zeznając po raz kolejny kompletnie temu zaprzeczyła. Pierwotnie świadek wskazywała, iż„K.rzucił się naS.i dusił go”, choć jednocześnie zastrzegła, że nie widziała dokładnie, jak to przebiegało,„oni znowu zaczęli bićS., raz jeden, raz drugi, okładali go pięściami”(k. 33v) i miało się to dziać wewnątrz domuJ. P.. Natomiast w czasie swobodnej wypowiedzi na rozprawie świadek na ten temat miała do powiedzenia jedynie tyle, że„K.niby chciałnampomóc, ale chyba niekoniecznie, nie mógł się zdecydować”(k. 207). Trudno uznać, że te depozycje mają tożsamą treść. Wręcz przeciwnie, z zeznańE. J.złożonych na rozprawie wynika, żeJ. P.nie przyjął roli napastnika, lecz wręcz sojusznikaS. K., choć wahał się, czy powinien ją realizować. Dopytywana o szczegółyE. J.dodała, iż„K.stał, nie uczestniczył cały czas w tej bijatyce, on nie mówił nic, nie robił”i dopiero„K.dusiłS.w przedpokoju na podłodze (…)P.w tym momencie stał, nic nie robił”. Relacja ta jest tylko częściowo zbieżna z zeznaniami i wyjaśnieniami innych uczestników zajścia, jest najbardziej zbliżona do wersji zaprezentowanej przez oskarżonych, gdyżJ. P.przyznał, że w mieszkaniu odciągał, uspokajałS. K., zaśP. R.wskazał, żeJ. P.w pewnym momencie przytrzymał kolegę ramieniem od tyłu za szyję (choć według oskarżonego, miało to miejsce na zewnątrz). Niemniej jednak, oskarżeni zgodnie podali - obciążając w zasadzie siebie w tym zakresie - że przytrzymanieS. K.przezJ. P.stanowiło dlaP. R.okazję, by uderzyć go pięścią w twarz. Taki wariant wyraźnie zaś wykluczaE. J..
Podobnie, niespójna jest relacja świadka na temat wydarzeń z udziałemP. K.. W postępowaniu przygotowawczym świadek wyraziła się dramatycznie i obrazowo, stwierdzając, żeP. R.„rzucał ją o ziemię”.Na rozprawieE. J.podała jednak, że wcale nie widziała, jakP. R.odepchnąłP. K., lecz wie o tym tylko z jej opowieści. Zastanawiającym jest przy tym, jak to możliwe, że świadek tego nie widziała, przebywając w jednym pomieszczeniu z tymi osobami. Niemniej jednak, nawet jeśli świadek z opowieści usłyszała, że oskarżony odepchnąłP. K., nawet brutalnie, to za przesadzone należy uznać określenie, iż„rzucał ją o ziemię”, a ocena karnoprawna obu tych, zdecydowanie różnych sytuacji, musi być odmienna. Nadto,E. J.potwierdziła słowaP. K.o tym, iżJ. P.zainteresował się nią, gdy leżała na podłodze, uspokajał ją. Jest to jednocześnie niezgodne ze stwierdzeniem świadka, jakoby w czasie, gdyP. K.leżała na podłodze,J. P.iP. R.biliS. K.(„raz jeden, raz drugi”) - trudno, żebyJ. P.w tym samym czasie bił kolegę i pocieszał jego siostrę, siedząc przy niej na podłodze. Warto także zaznaczyć, iżE. J.zaprzeczyła, by widziała, jakP. R.siedzi okrakiem na leżącej na podłodzeP. K., jak zeznałS. K.. Przemawia to po raz kolejny za niewiarygodnością zeznań pokrzywdzonego. Niestety, wyżej opisane mankamenty, niespójność, niekonsekwencja i chwiejność zeznańE. J.również nie pozwalają Sądowi dać jej wiary.
ZeznaniaW.K.nie wniosły wiele do sprawy, choć nie było podstaw do kwestionowania ich wiarygodności. Świadek jedynie była w stanie potwierdzić wyjaśnieniaJ. P.i zeznaniaA. P., zgodnie z którymi rodzeństwo następnego dnia po zajściu przyjechało do domu świadka i rozmawiało zP. K..W. K. (2)zaprzeczyła, by miała jakąkolwiek wiedzę o przebiegu tej rozmowy oraz wydarzeń z poprzedzającego ją wieczora.
Sąd dał także wiarę zeznaniom funkcjonariuszy policji:B. G.,G. T.iA. W.. Świadkowie zeznawali rzeczowo i logicznie, w miarę swoich możliwości odtwarzając szczegóły interwencji. Ich relacja znalazła potwierdzenie w treści sporządzonej bezpośrednio po zajściu notatki służbowej oraz w zapisach w policyjnych notatnikach. Jednocześnie świadkowie zbieżnie opisali stan psychofizyczny, w jakim znajdował sięS. K., informacje, jakie im przekazywał (w tym opowieść o tym, że na pokrzywdzonego napadło pięciu mężczyzn, co skutkowało decyzją o wezwaniu wsparcia patrolu drogówki) oraz wyjaśnili, dlaczego konieczne było zastosowanie wobec niego środków przymusu.
Oceniając w tym kontekście wyjaśnienia oskarżonych należy stwierdzić, że w zasadniczej części należy dać im wiarę. WyjaśnieniaJ. P.były zdecydowanie konsekwentne. Oskarżony od początku utrzymywał, że nie uczestniczył w biciuS. K., lecz aktywnie dążył do zakończenia zajścia pomiędzy nim aP. R.. Przed wszystkimJ. P.podkreślił - co potwierdziły inne przeprowadzone w toku postępowania dowody - że od dzieciństwa był przyjacielemS. K., utrzymywał z nim stałe stosunki towarzyskie, zatem nie miał żadnego motywu, by go zaatakować i działać na jego szkodę. Relacje, jakie łączyły go w dniu zdarzenia zP. R.były zdecydowanie luźniejsze,J. P.zaledwie znał współoskarżonego, spotykał go z racji nawiązania przez jego ojca znajomości z matkąP. R.. Trudno oczekiwać, żeJ. P.dla osoby, z którą nie stworzył dotąd żadnej szczególnej więzi, zdecydował się zniszczyć długoletnią przyjaźń. Po drugie, jak potwierdzili w zasadzie wszyscy uczestnicy zajścia,J. P.odciągał od siebie obu bijących się mężczyzn, nie tylkoS. K., ale takżeP. R.. GdybyJ. P.miał zamiar wspólnie zP. R.pobićS. K., odciąganie współoskarżonego byłoby oczywiście sprzeczne z założonym celem. Nielogiczne byłoby także przerywanie udziału w pobiciu po to, by udzielić wsparciaP. K., odepchniętej przezP. R.i leżącej na podłodze. Zasady doświadczenia zawodowego wskazują, że agresywni, walczący ze sobą mężczyźni nie zachowują się w taki sposób. Po trzecie,J. P.przyznał, że gdy trzymałS. K.od tyłu, unieruchamiając mu ręce,P. R.kilkakrotnie go uderzył. Faktycznie, tę sytuację można interpretować jako udzielenieP. R.pomocy do pobiciaS. K.- obiektywnie rzecz biorąc,J. P.ułatwił mu w ten sposób zadanie. Tak też to zdarzenie zinterpretowali świadkowie, którzy doszli do wniosku, żeJ. P., który początkowo rozdzielał bijących się, zmienił zdanie i zdecydował się jednak pomócP. R.. Niemniej jednak, ocena, czy oskarżony popełnił przestępstwo musi odnosić się do rzeczywistego zamiaru sprawcy, a nie tylko do skutków, jakie wywołało jego zachowanie. Innymi słowy, okoliczność, iż zachowanieJ. P.pomogłoP. R., nie jest wystarczająca do uznania, że taki właśnie skutek chciał osiągnąć oskarżony i że z takim zamiarem przytrzymywałS. K.. W ocenie Sądu, w okolicznościach niniejszej sprawy zdecydowanie bardziej przekonywające jest tłumaczenieJ. P., iżP. R.nieoczekiwanie wykorzystał przytrzymanieS. K., by zadać mu kolejne ciosy, a stało się tak poza kontroląJ. P., który do tego wcale nie dążył. Warto zaznaczyć, żeJ. P.odciągałS. K.kilkakrotnie, nie chcąc, by dalej się bił, a tylko jedna z takich sytuacji została wykorzystana przezP. R.. Co więcej,J. P., jak już wspomniano, odciągał takżeP. R., zatem powodował sytuację, w której toS. K.mógł skorzystać z chwilowego obezwładnienia przeciwnika. Gdyby tak się stało - co było zupełnie prawdopodobne - zachowanieJ. P.mogłoby zostać zinterpretowane jako udzielenie pomocyS. K., a całe zajście zakwalifikowane jako pobicie, w którym pokrzywdzonym byłbyP. R.(zwłaszcza że to on został pierwszy popchnięty przezS. K.). Wniosek taki byłby oczywiście absurdalny; sytuacja, do której doszło, była, w ocenie Sądu, osobistą rozgrywką siłową pomiędzyS. K.aP. R., którzy rozwiązywali w ten sposób ich prywatny konflikt dotyczącyP. K.. Żaden z nich nie życzył sobie nawet, by w interakcję między nimi angażowały się inne osoby, o czym świadczy fakt, że osoby interweniujące były odpychane, zaśS. K.wprost wypowiedział się na rozprawie, że w jego ocenie prawidłowym i oczekiwanym przez niego rozwiązaniem sporu byłaby walka w układzie jeden na jednego. Z powyższych względów Sąd dał wiarę wyjaśnieniomJ. P..
Nieco mniej wartościowym materiałem dowodowym były wyjaśnieniaP. R.. Jak wynika z zeznań świadków, w tym interweniujących policjantów, oskarżony znajdował się pod znacznym wpływem alkoholu, większym niżJ. P.(potwierdzają to także wyniki badań trzeźwości), zaraz po zajściu kontakt z nim był utrudniony. Trudno zatem, by precyzyjnie zapamiętał przebieg wydarzeń. W istocie, jego relacja, zwłaszcza złożona w postępowaniu przygotowawczym, odbiega od treści depozycji innych uczestników zdarzenia - przykładowoP. R.nie pamiętał, że szarpał się zS. K.jeszcze w mieszkaniu, co jest generalnie bezsporne, czy też twierdził, żeJ. P.złapałS. K.w pasie i wyprowadził na zewnątrz, o czym żaden z uczestników nie wspomina.P. R.od początku wskazywał, że słabo pamięta co się działo, bo był pijany. W ocenie Sądu, tak też faktycznie było, stąd oskarżonemu nie można było dać wiary co do tych okoliczności, które były sprzeczne z ustaleniami poczynionymi w oparciu o inne dowody, uznane za wiarygodne. Natomiast warto zauważyć, że wyjaśnieniaP. R.są w pełni zgodnie z tym, co wyjaśniłJ. P.oraz zeznałaP. K.na temat sposobu, w jaki została odepchnięta - oskarżony wskazał, że nie miał zamiaru zrobić dziewczynie krzywdy, lecz odsunął ją z drogi. W tym zakresie zatem Sąd nie miał podstaw, by nie dać oskarżonemu wiary.
Ponadto, Sąd uznał za podstawę ustaleń faktycznych w sprawie dokumenty ujawnione w trybieart. 394 § 1 i 2 kpk,art. 393 § 1, 2 i 3 kpk, do których należą w szczególności kopie notatników służbowych, dokumentacja medyczna, dane osobopoznawcze oskarżonych, dane o karalności, których autentyczność i wiarygodność nie była kwestionowana, a które zostały sporządzone przez upoważnione osoby i podmioty, w zakresie ich kompetencji. Nie budzi także wątpliwości rzetelność opinii sądowo - lekarskiej, która jest jasna i wyczerpująca, sporządzona została przez osobę dysponującą odpowiednią wiedzą i doświadczeniem, a jej wnioski zostały przekonywająco umotywowane.
W ocenie Sądu, uderzając w dniu 18 lutego 2017 r.S. K.wielokrotnie pięściami w twarzP. R.dopuścił się przestępstwa zart. 157 § 2 kk, powodując umyślnie u pokrzywdzonego obrażenia ciała w postaci obrzęku nosa z przebytym krwawieniem z przewodów nosowych, licznych stłuczeń powłok twarzy, w tym ust oraz rany głowy w okolicy czołowej po stronie prawej, stanowiące rozstrój zdrowia na czas trwający nie dłużej niż 7 dni. Zdaniem Sądu, jest niewątpliwym, że powyżej wskazane obrażenia pozostają w bezpośrednim, adekwatnym związku przyczynowym z ciosami zadawanymi przezP. R.. Wskazuje na to przede wszystkim treść opinii biegłego, opisującej patomechanizm powstania tych obrażeń. Oskarżony chciał je zadać, działał z zamiarem bezpośrednim, dążąc do unieszkodliwieniaS. K.(„unicestwienia”go -videwyjaśnieniaP. R.k. 197), który ingerował w jego relacje zP. K.i pierwszy odepchnął go, a także do udowodnienia mu, że nie powinien tak postępować w przyszłości, gdyż oskarżony skutecznie mu się przeciwstawi. Zachowania oskarżonego nie można uznać za obronę swojej osoby; wprawdzieS. K.jako pierwszy odepchnąłP. R.rękoma w klatkę piersiową, odepchnięcie to było jednak na tyle słabe, że nie spowodowało jego upadku (mimo iżP. R.był nietrzeźwy), ani żadnych dalszych następstw.P. R.musiał zatem zdawać sobie sprawę z tego, że agresjaS. K.w początkowej fazie zajścia wiąże się nie tyle z chęcią wyrządzenia mu krzywdy, co z chęcią dania koledze do zrozumienia, by zostawił w spokoju jego siostrę. Tymczasem rzekoma obrona podjęta przezP. R.miała już zupełnie inny charakter. Oskarżony nie odepchnął pokrzywdzonego, lecz zadawał mu ciosy pięścią w twarz, nie przerywał ataku, po zakończeniu szarpaniny w przedpokoju przeniósł się na zewnątrz domu i tam kontynuował bicieS. K., wykorzystując nawet sytuację, kiedy przytrzymanie pokrzywdzonego przezJ. P.dałoP. R.nieoczekiwaną przewagę. W tej fazie zajścia obaj mężczyźni dobrowolnie, z pełnym zaangażowaniem, wzajemnie zadawali sobie ciosy, zatem nie można mówić o tym, by któryś z nich bronił się, a drugi atakował; obaj byli wobec siebie agresywni. W tej sytuacji, w ocenie Sądu,P. R.w pełni odpowiada za skutki, jakie wywołało jego zachowanie, w szczególności za spowodowanie rozstroju zdrowiaS. K..
Natomiast nieco inaczej należało zakwalifikować spowodowanie przezP. R.obrażeń ciała uP. K.. Nie budzi wątpliwości Sądu fakt, iż wskutek odepchnięcia jej przezP. R.na ścianę i następczego upadku na podłogę, pokrzywdzona doznała otarć naskórka w powłokach twarzy w okolicy obu policzków, czoła małżowiny usznej prawej, a także na obu kończynach oraz podbiegnięć krwawych na kończynach górnych, co spowodowało uP. K.rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni. Te obrażenia, choć obejmowały dość dużą powierzchnię ciała, były powierzchowne, więc jest prawdopodobnym, że zostały one wywołane poprzez uderzenie okolic twarzy i głowy oraz kończyn o ścianę, otarcie tych części ciała o szorstką jej powierzchnię, a następnie uderzenie dalszych okolic ciała o podłogę, ewentualnie o leżące na niej przedmioty. Z uwagi na stan nietrzeźwości, w jakim znajdowała sięP. K., jej upadek mógł być niekontrolowany i bardziej bezwładny, aniżeli upadek osoby trzeźwej, która mogłaby podjąć jakieś odruchy obronne, podeprzeć się bądź osłonić. Należy zatem podzielić pogląd wyrażony przez biegłego lekarza sądowego, zgodnie z którym opisane obrażenia mogły zostać wywołane przez owo zdarzenie. Niemniej jednak, jak ustalono,P. R.nie chciał przewrócićP. K., nie przewidywał, że jego zachowanie do tego doprowadzi i z takim rezultatem się nie godził. Nie można zatem stwierdzić, że spowodował on rozstrój zdrowia pokrzywdzonej w sposób umyślny. Oskarżony, będący jednak silnym, dorosłym mężczyzną powinien jednak zachować określone środki ostrożności, stosując siłę fizyczną wobec słabszej od siebie kobiety, zwłaszcza znajdującej się pod wpływem alkoholu. W szczególności, nie powinien on odpychać jej w tak gwałtowny sposób, z tak znaczną siłą i w takim kierunku, że uderza ona boleśnie o ścianę i upada na podłogę. W ocenie Sądu, postępując w ten sposóbP. R.nie zachował ostrożności wymaganej w tych okolicznościach. Uzasadnia to przypisanie mu spowodowania rozstroju zdrowiaP. K.w sposób nieumyślny, czyli popełnienie występku zart. 157 § 2 i 3 kk.
Zdaniem Sądu, oskarżonemuP. R.przypisać można winę w popełnieniu omawianych czynów. Oskarżony jest podmiotem zdolnym ze względu na wiek do ponoszenia odpowiedzialności karnej, a zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dostarcza podstaw do przyjęcia, iż w chwili czynów oskarżony był niepoczytalny lub znajdował się w anormalnej sytuacji motywacyjnej. Miał więc oskarżony obiektywną możliwość zachowania się w sposób zgodny z obowiązującym porządkiem prawnym, czego jednak nie uczynił, i z tego tytułu zasadnie postawić mu można zarzuty.
Przestępstwo zart. 157 § 2 kkzagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, a czyn zart. 157 § 2 i 3 kkkarą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Mając na względzie z jednej strony, działanie pod wpływem alkoholu, w sposób nieustępliwy, między innymi wobec kobiety, a z drugiej strony szereg okoliczności łagodzących: uprzednią niekaralność oskarżonego, działanie pod wpływem emocji związanych z konfliktem w gronie rówieśniczym, wysoki poziom agresji pokrzywdzonego, dążącego do kontynuowania bijatyki, niezbyt dotkliwe obrażenia spowodowane przez oskarżonego, nieumyślność przy popełnieniu jednego z czynów, a nadto cel wychowawczy, jaki spełnić powinna kara, Sąd doszedł do przekonania, iż najbardziej stosowne będzie wymierzenie oskarżonemu kar ograniczenia wolności w wymiarze:

-

za przestępstwo zart. 157 § 2 kk– 9 miesięcy ograniczenia wolności

za czyn zart. 157 § 2 i 3 kk– 2 miesięcy ograniczenia wolności

łącznie – przy zastosowaniu zasady częściowej absorpcji, z uwagi na zbieżność czasu i miejsca popełnienia przestępstw, przy odmienności osób pokrzywdzonych – 10 miesięcy ograniczenia wolności, polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne, wskazanej przez Sąd, w wymiarze 20 godzin w stosunku miesięcznym.

Kara ta, zdaniem Sądu, uwzględnia dyrektywy wymiaru kary wskazane wart. 53 § 1 kk. Sąd wymierzył karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę, bacząc, by jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.
Na podkreślenie zasługuje fakt, iż orzeczona kara powinna odnieść wobecP. R.cel wychowawczy i prewencyjny. Poza tym, że stanowi ona dla oskarżonego pewną dolegliwość, przejawiającą się w konieczności wykonywania wskazanej przez sąd pracy, zakazie zmiany miejsca stałego pobytu bez zgody sądu czy obowiązku udzielania wyjaśnień dotyczących przebiegu odbywania kary (art. 34 § 2 kk) to przede wszystkim powinna uświadomić oskarżonemu naganność jego postępku, której do tej pory nie przyjął do wiadomości, uznając, że miał prawo„unicestwić”osobę, która podniosła na niego rękę, nie bacząc na konsekwencje, jakie wywoła.
Sąd zobowiązał nadto oskarżonegoP. R.do przeproszenia na piśmie pokrzywdzonejP. K.. Oskarżony powinien to uczynić, minimalizując w ten sposób, w miarę możliwości, krzywdę, jaką wyrządził pokrzywdzonej, która w żaden sposób nie powinna ucierpieć w konflikcie, jaki zaistniał pomiędzyP. R.aS. K.. Sąd nie uznał za słuszne orzekanie analogicznego obowiązku w stosunku doS. K., jako że pokrzywdzony, po pierwsze, sprowokował zajście, a po drugie - przejawiał w jego trakcie wysoki poziom agresji, był nieustępliwy, dążył, a nawet nadal dąży, do konfrontacji siłowej z oskarżonymi. Trudno zatem uznać za wychowawcze przepraszanie osoby, która jest w taki sposób nastawiona do ludzi, a okazji do uzyskania satysfakcji upatruje w kolejnej bójce, w której spodziewa się zwyciężyć.
Natomiast, jak wskazano wyżej, ustalenia Sądu wskazują na to, żeJ. P.nie popełnił zarzuconego mu przestępstwa, gdyż nie brał czynnego udziału w pobiciuS. K.. Sąd nie dał wiary zeznaniomE. J., złożonym w postępowaniu przygotowawczym, zgodnie z którymiJ. P.bił pokrzywdzonego. Uczestnicy zajścia, podobnie zresztą jakE. J.na rozprawie, wskazali, żeJ. P.nie zadawał mu żadnych ciosów. Ewentualny udział tego oskarżonego w zajściu sprowadzał się do przytrzymania, chwilowego obezwładnieniaS. K..J. P.potwierdził, że taka sytuacja miała miejsce. Kluczowe jednak znaczenie dla rozstrzygnięcia, czy zachowanie to stanowiło przestępstwo, miało ustalenie, jaką intencją kierował się wówczasJ. P.. W ocenie Sądu, od początku do końca zajściaJ. P.starał się, dość nieudolnie, doprowadzić do jego zakończenia, do wygaszenia sporu, do zaprzestania wymiany ciosów przezP. R.iS. K.. To w tym celuJ. P.odciągał to jednego, to drugiego mężczyznę, próbując ich uspokoić. Jedną z takich sytuacji wykorzystał, wbrew woliJ. P.,P. R., zadając kolejne ciosy przytrzymanemu przezJ. P.S. K.. Nie oznacza to jednak, żeJ. P.dołączył do atakującego. W tej sytuacjiJ. P.należało uniewinnić od popełnienia zarzuconego mu czynu.
Na mocyart. 626 § 1 kpk,art. 627 kpk,art. 1, art. 2 ust. 1 pkt 3, art. 6 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych(Dz. U. z 1983 r. Nr 49, poz. 223 ze zm.) Sąd zasądził od oskarżonegoP. R.na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe, w tym 929,37 zł tytułem wydatków, obejmujących w szczególności koszty korespondencji i opinii biegłych oraz 180 zł tytułem opłaty, jako że nie znalazł okoliczności uzasadniających zwolnienie oskarżonego, będącego osobą aktywną zawodowo, zdolną do osiągania określonych dochodów, od poniesienia tych kosztów. Natomiast oskarżonyJ. P., jako osoba uniewinniona, kosztów tych nie ponosi z mocyart. 632 pkt 2 kpk.
.

```yaml
court_name: Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w Gdańsku
date: '2018-06-13'
department_name: X Wydział Karny
judges:
- Maria Julita Hartuna
legal_bases:
- art. 34 § 1 i 1a pkt 1) kk
- art. 393 § 1, 2 i 3 kpk
- art. 1, art. 2 ust. 1 pkt 3, art. 2 ust. 2, art. 6 ustawy z dnia 23 czerwca 1973
  r. o opłatach w sprawach karnych
recorder: Magdalena Sadowska
signature: X K 805/17
```