You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt VIII C 364/14

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 26 marca 2015 roku
Sąd Rejonowy w Kielcach Wydział VIII Cywilny
w składzie następującym:

Przewodniczący SSR Agnieszka Kierkowska

Protokolant stażysta Agnieszka Tomak

po rozpoznaniu w dniu 26 marca 2015 roku w Kielcach
na rozprawie
sprawy z powództwa(...) Spółki AkcyjnejwS.
przeciwkoM. U.
o zapłatę

I
oddala powództwo;

II
zasądza od(...) Spółki AkcyjnejwS.na rzeczM. U.kwotę 1 217 złotych (tysiąc dwieście siedemnaście złotych) tytułem kosztów procesu.

SSR Agnieszka Kierkowska
Sygn. akt: VIII C 364/14

UZASADNIENIE
W pozwie złożonym w dniu 17 grudnia 2013 roku powód(...) Spółka AkcyjnawS.zwarł żądanie zasądzenia na jego rzecz od pozwanejM. O.kwoty 8.080 zł z odsetkami ustawowym od dnia wniesienia pozwu i kosztami procesu. Na uzasadnienie tego żądania podał, że w okresie od 15 grudnia 2011 roku do 14 grudnia 2012 roku obejmował ochroną ubezpieczeniową w zakresie ubezpieczenia autocasco pojazd markiT.onumerze rejestracyjnym (...). W dniu 3 lutego 2012 roku wK.pies należący do pozwanej wtargnął niespodziewanie na drogę, wprost pod prawidłowo jadący samochód, powodując uszkodzenie pojazdu. Wypłacono poszkodowanej kwotę 8.080 zł. Pozwana jako odpowiedzialna za szkodę na podstawieart. 431 k.c.została wezwana do zapłaty tej kwoty tytułem regresu na podstawieart.828 k.c., ale nie spełniła świadczenia.
W odpowiedzi na pozew złożonej w dniu 14 kwietnia 2014 roku (k.103-114) pozwanaM. U.wniosła o oddalenie powództwa w całości. Zarzuciła, że brak jest po jej stronie legitymacji biernej, gdyż powód swoje roszczenie kieruje przeciwkoM. O., a korespondencję kieruje doM. U., ponadto nie miało miejsca zdarzenie w trakcie którego pies pozwanej wtargnął na jezdnię powodując uszkodzenia samochodu. Z ostrożności procesowej wskazała, że miało miejsce w dniu 3 lutego 2012 roku zdarzenie, polegające na tym, że koń należący doW. G.spłoszył się i wtargnął na jezdnię, nie można wykluczyć, że był sprawcą uszkodzenia samochodu. Podniosła, że jest instruktorem jady konnej, pracuje wOśrodku (...)wK., który świadczy usługi przechowywania prywatnych koni. Na takich zasadach był w nim przechowywany końW. G., przy czym zasady wyprowadzania na wybieg koni prywatnych ustalali między sobą właściciele tych koni, ośrodek się tym nie zajmował. Wybieg był ogrodzony, zabezpieczony za pomocą elektronicznego pastucha. Pozwana w dniu 3 lutego 2012 roku wyprowadziła konie, w tym koniaW. G., na wybieg, zamknęła bramkę, włączyła elektronicznego pastucha. Z nieznanych i niezależnych od niej przyczyn koń przestraszył się, przeskoczył ogrodzenie. Szkoda nie była wynikiem jej zaniedbań, ale wynikała z naturalnego zachowania się zwierzęcia.
Powód(...) Spółka AkcyjnawS.w piśmie procesowym z dnia 24 kwietnia 2014 roku (k.120-121) wskazał, że nazwisko pozwanej wskazano w nieprawidłowym brzmieniu na skutek omyłki i pozwaną jestM. U., a do zdarzenia doszło w wyniku kolizji samochodu z koniem, a nie z psem. Podniósł, że pozwana może być uznana za osobę która zwierzę chowa, gdyż to pojęcie nie ogranicza się wyłącznie do właściciela zwierzęcia. Pozwana została ukarana mandatem, zatem jej wina przejawiająca się w braku właściwego nadzoru nad zwierzęciem została wykazana, gdyż niedopuszczalne jest prowadzenie dowodów np. z zeznań świadków przeciwko prawomocnemu rozstrzygnięciu w sprawie o wykroczenie. Takie rozstrzygnięcia mogą być weryfikowane tylko w ramach dopuszczalnych środków zaskarżenia. W sprawie zachodzą wszystkie przesłanki odpowiedzialności pozwanej na podstawieart. 431 k.c.Zwierzę, które spowodowało szkodę znajdowało się pod pieczą pozwanej, bezsporny jest związek przyczynowy między zachowaniem zwierzęcia a szkodą, a wina pozwanej wykazana została prawomocnym rozstrzygnięciem zapadłym w postępowaniu wykroczeniowym.
PozwanaM. U.w piśmie procesowym z dnia 28 maja 2014 roku (k.142-144) wskazała, że mandat nie jest orzeczeniem sądowym, zatem nie ma podstaw do oddalania jej wniosków dowodowych dotyczących zeznań świadków, że nie został wydany wyrok skazujący co do popełnienia przestępstwa, a tylko ustaleniami takiego wyroku sąd orzekający w procesie cywilnym jest związany. Podtrzymała poza tym dotychczasowe stanowisko.
Sąd ustalił, co następuje:
M. U.jest pracownikiemOśrodka (...)wK., który stanowi własnośćA. W.. W stajni tego ośrodka udostępniano boksy dla koni, należących do osób prywatnych.M. U.miała swojego konia i trzymała go w stajni ośrodka, podobnie czyniłW. G.. Umowa zA. W.jako właścicielem stajni obejmowała tylko miejsce dla konia w boksie, posiłek trzy razy dziennie, wodę i ścielenie boksu słomą. W ramach tej umowy właściciel stajni nie zapewniał koniom wybiegu. Właściciele koni prywatnych umówili się z właścicielem łąki położonej w sąsiedztwie ośrodka i urządzili sobie własny wybieg dla koni. Ogrodzili go ogrodzeniem z dwóch rzędów żerdzi drewnianych zamocowanych na słupkach o standardowej wysokości około 1,20 m od ziemi, na którym dodatkowo założono pastucha elektrycznego. Przewód rozciągnięty był wzdłuż ogrodzenia, przeciągnięty przez oczka zamocowane na górnej żerdzi ogrodzenia. Ogrodzenie miało zamykaną na bramkę. Na ten wybieg właściciel prywatnych koni wyprowadzali swoje konie. Na zasadzie koleżeńskiej przysługi, po uzgodnieniu zW. G.i na jego prośbęM. U.wyprowadzała jego konia razem ze swoim na ten wybieg, gdy była w ośrodku. Miało to miejsce kilka razy. Nigdy nie robiła tego bez wiedzyW. G.. Nie otrzymywała za to wynagrodzenia. Po prostu wtedy gdy wyprowadzała swojego konia ze stajni czasami zabierała także jego konia, gdy sobie tego życzył.W. G.o taką przysługę prosił również innych właścicieli prywatnych koni, korzystających ze stajni w ośrodku. KońW. G.nazywał się Hindus, był przeciętnym, dobrze ułożonym koniem, nie sprawiał kłopotów. Był znanyM. U., gdyż przebywał w stajni ośrodka od kilku miesięcy.
W dniu 3 lutego 2012 rokuM. U.była w pracy w ośrodku. Poprzedniego dnia uzgodniła zW. G., że razem ze swoim koniem zabierze na wybieg jego konie. Wyprowadziła na wybieg łącznie 4 konie, w tym swojego konia i Hindusa. Zachowanie zwierząt było normalne, takie jak zwykle. Jak zawsze po wprowadzeniu koni na wybiegM. U.zamknęła bramkę, podłączyła elektrycznego pastucha, a potem kilka minut stała przy ogrodzeniu i obserwowała konie, żeby przekonać się, że pastuch działa. Nic w zachowaniu koni jej nie niepokoiło, więc odeszła do budynku. Była sama w ośrodku, nie było innych pracowników ani jeźdźców. Po kilku minutach przybiegła do niej kobieta pracująca w restauracji na terenie ośrodka i powiedziała, że jeden z koni jest na ulicy.M. U.poszła na ulicę, stwierdziła, że koń leży na jezdni, pomogła mu wstać, zaprowadziła go do stajni, poinformowała telefonicznieW. G., który wezwał lekarza. Gdy Hindus był już w stajni,M. U.wróciła na wybieg po pozostałe konie. Zwierzęta nadal tam były, bramka ogrodzenia była zamknięta, a pastuch elektryczny włączony, tak samo jak zostawiła wcześniej. Ogrodzenie nie było uszkodzone.M. U.była zdenerwowana, przejęta stanem konia, pomagała lekarzowi go opatrzyć. W ogóle nie zwróciła uwagi na to, że wskutek najechania na konia uległ uszkodzeniu samochód markiT. (...). Przybyli na miejsce policjanci rozmawiali z nią i ukarali ją mandatem, który przyjęła. Nie rozmawiała z policjantami na temat sposobu zabezpieczenia koni na wybiegu, nie pokazywała im wybiegu i ogrodzenia.
Powyższe okoliczności faktyczne ustalone zostały w oparciu o zeznania pozwanejM. U.(k.167-168, 198-199), zeznania świadkówA. W.(k.169-170),A. K. (1)(k.170-171),A. K. (2)(k.196-197) oraz dokumenty załączone do pozwu w postaci akt postępowania likwidacyjnego przeprowadzonego przez powoda. Wartość dowodowa tych dokumentów nie była kwestionowana przez strony i na ich podstawie ustalono, że samochód markiT. (...)został uszkodzony w wyniku najechania na zwierzę, aM. U.została za to ukarana mandatem. Natomiast zeznania pozwanej i zeznania świadków były spójne, konsekwentne, logiczne, wzajemnie się uzupełniały i na ich podstawie ustalono w jaki sposób wyprowadzany był na wybieg koń, jakie zabezpieczenia zastosowano by wybiegu nie opuścił, pod czyją opieką pozostawało zwierzę w chwili gdy doszło do zdarzenia. Sąd ocenił te zeznania jako polegające na prawdzie w całości.
Nic do sprawy nie wniosły zeznania świadkaB. M.(k.180), gdyż nie było jej w samochodzie w chwili zdarzenia, wiedziała jak do niego doszło tylko tyle ile powiedziała jej osoba kierująca samochodem.
Sąd zważył, co następuje:
Powództwo nie jest zasadne. Powód utrzymywał, że pozwanaM. U.odpowiada za wyrządzoną przez konia szkodę na podstawieart. 431 k.c.Przepis ten stanowi, że kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego. Wynika stąd, że w świetle tego przepisu odpowiedzialny za szkodę jest ten kto zwierzę chowa lub się nim posługuje. Wbrew argumentacji powoda zdaniem Sądu pozwanaM. U.nie może być uznana za chowającego zwierzę w świetle poczynionych ustaleń. Ten kto zwierzę chowa w myślart. 431 k.c., to bowiem osoba, która sprawuje władztwo nad zwierzęciem. Władztwo to nie musi mieć tytułu prawnego, nie musi być motywowane interesem ekonomicznym, ale musi cechować się pewną trwałością. Nie może to być piecza okazjonalna, czy wręcz jednorazowa, doraźna. Musi polegać na sprawowaniu nadzoru, zapewnianiu utrzymania i przynosić korzyść chowającemu zwierzę, nie koniecznie majątkową, lecz także korzyść polegającą na satysfakcji, przyjemności z takiej opieki.M. U.tego rodzaju pieczy nad koniem nie sprawowała. Nie stanowił on jej własności, nie opiekowała się nim z racji pełnienia obowiązków służbowych jako instruktor w ośrodku jeździeckim. Nie zajmowała się nim również z racji korzystania przez zwierzę ze stajni w ośrodku. Umowa właściciela zwierzęcia z właścicielem stajni nie obejmowała wyprowadzania konia na wybieg. Pozwanej nie zlecano takiego wyprowadzania jako pracownikowi. Robiła to z własnej inicjatywy, na prośbę właściciela konia, niejako przy okazji wyprowadzania własnego konia na ten sam wybieg. Należy zatem uznać, że była jedynie dzierżycielem zwierzęcia, u podstaw jej władania leżała chęć wyświadczenia koleżeńskiej przysługi. Nie było to władanie nacechowane trwałością, lecz o charakterze doraźnym.
PozwanaM. U.nie jest zatem podmiotem odpowiedzialnym za szkodę wyrządzoną przez zwierzę na podstawieart. 431 k.c.Nie ponosi także odpowiedzialności za wyrządzoną przez nie szkodę na zasadach ogólnych tj. na podstawieart. 415 k.c.W myśl tego przepisu kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Koniecznym warunkiem odpowiedzialności jest zatem wina sprawcy. W świetle poczynionych w sprawie ustaleń nie ma podstaw do przypisaniaM. U.jakiejkolwiek winy za doprowadzenie do tego, że koń znalazł się na jezdni. W chwili gdy do tego doszło pozwanej przy koniu nie było, nie był on przez nią kierowany. Pozostawiając go na wybiegu z innymi końmi, nie dopuściła się żadnych zaniedbań. Postąpiła w sposób przyjęty przy wyprowadzaniu koni na wybieg, tj. zamknęła bramkę, włączyła elektrycznego pastucha, upewniła się, ze zwierzęta zachowują się zwyczajnie i że zabezpieczenie pod napięciem działa. Wprawdzie tylko pozwana była obecna w ośrodku gdy doszło do wypadku i tylko w oparciu o jej zeznania ustalono, że zamknęła konie na wybiegu i zabezpieczyła go jak należy, ale żaden z innych zebranych w sprawie dowodów temu nie przeczył. Świadkowie opisali typowy sposób wyprowadzania koni tak samo jak pozwana. Wykonywała ona tę czynność wiele razy, brak logicznie usprawiedliwionych powodów, by przyjmować, że tym właśnie razem nie postąpiła typowo, jak zazwyczaj. ŚwiadekA. K. (2)potwierdziła, że ogrodzenie nie było uszkodzone po zdarzeniu. Nie ma także dowodów by inne konie opuściły wybieg, a gdyby pozostał on otwarty, było to prawdopodobne. To świadczy o wiarygodności zeznań pozwanej.
Okoliczność, że pozwana przyjęła mandat wystawiony przez policję, nie może świadczyć na jej niekorzyść. Nie może być to wystarczający dowód do przyjęcia, że ponosi winę za zaistnienie wypadku. W świetle zasad życiowego doświadczenia jest zrozumiałe, że osoba od lat zawodowo i hobbystycznie zajmująca się końmi bardziej przejęła się rannym zwierzęciem i zaabsorbowana udzielaniem mu pomocy, nie zabiegała o wyjaśnienie jak właściwie doszło do zdarzenia, w jaki sposób koń znalazł się na jezdni. O ukaraniu jej mandatem mogło zadecydować tylko to, że w ośrodku jeździeckim nie było nikogo innego i koń znajdował się pod jej opieką. Nie może to być jednak wiążące dla Sądu w niniejszej sprawie. Zgodnie zart. 11 k.p.c.Sąd w postępowaniu cywilnym jest związany tylko ustaleniami wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa. Mandat karny w sprawie o wykroczenie takim wyrokiem nie jest. Nie ma przeszkód by za pomocą innych środków dowodowych takich jak zeznania świadków czynić ustalenia co do okoliczności w nim zaświadczonych, w tym prowadzące do obalenia domniemania jego prawdziwości (art. 252 k.p.c.) W przedmiotowej sprawie - co istotne - nie był przeprowadzany dowód z dokumentu w postaci mandatu, a jedynie przyznana została przez pozwaną okoliczność ukarania jej takim mandatem.
Reasumując pozwanaM. U.nie ponosi ani winy umyślnej ani nieumyślnej za to, że końW. G.znalazł się na jezdni i najechał na niego samochód ubezpieczony u powoda. Nie może odpowiadać za szkodę, którą naprawił powód z tytułu umowy ubezpieczenia ani na podstawieart. 431 k.c.ani na podstawieart. 415 k.c.Tymczasem zgodnie zart. 828 k.c.na ubezpieczyciela przechodzi w chwilą wypłaty odszkodowania roszczenie przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę. Wprawdzie powód wypłacił odszkodowanie na podstawie łączącej go z poszkodowana umowy ubezpieczenia, ale od pozwanejM. U.nie może domagać si e jego zwrotu. Pozwana nie jest bowiem odpowiedzialna za tę szkodę.
W tym stanie rzeczy powództwo oddalono w całości.
O kosztach procesu orzeczono na podstawieart.98§1 i §3 k.p.c., obciążając powoda, który przegrał proces obowiązkiem zwrotu na rzecz pozwanej poniesionych przez nią kosztów procesu, na które składają się: 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa i 1.200 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego w stawce minimalnej wynikającej z§6 pkt.4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu(Dz. U. z 2002 r., Nr 163, poz.1348 z późn. zm.).

```yaml
court_name: Sąd Rejonowy w Kielcach
date: '2015-03-26'
department_name: VIII Wydział Cywilny
judges:
- Agnieszka Kierkowska
legal_bases:
- art. 431 k.c.
- art.98§1 i §3 k.p.c.
- §6 pkt.4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w
  sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów
  nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu
recorder: stażysta Agnieszka Tomak
signature: VIII C 364/14
```