You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt II K 31/14

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 września 2014 roku
Sąd RejonowywBielsku PodlaskimwII Wydziale Karnymw składzie:
PrzewodniczącySSR Dariusz Wiśniewski
ProtokolantJoanna Radziszewska
przy udzialeOskarżyciela
prywatnegoS. T.
po rozpoznaniu na rozprawie w dniach 12 maja, 11 czerwca, 24 września oraz 30 września 2014 roku
sprawy:
M. G. (1), synaI.iO.z domuT.,urodzonego w dniu (...)wG.,
A. G. (1)z domuZ., córkiA.iW.z domuP.,urodzonej w dniu (...)wB.,
M. G. (2), córkiM.iA.z domuZ.,urodzonej w dniu (...)wB.,
oskarżonych o to, że:
w dniu 16 czerwca 2011 roku dopuścili się pobiciaS. T., w wyniku czego doznał lekkiego uszkodzenia ciała, powodującego naruszenie narządów ciała lub rozstrój zdrowia na czas nie dłuższy niż 7 dni,
to jest o czyn zart. 157 § 4 k.k.w zw. zart. 157 § 2 i § 3 k.k.,

I
Oskarżonychuniewinniaod popełnienia zarzuconego im czynu.

II
Kosztami procesu obciąża oskarżyciela prywatnego.

S ę d z i a :

II K 31/14

UZASADNIENIE
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 16 czerwca 2011 roku o godzinie 7:46S. T.skontaktował się telefoniczniez dyżurnym Komendy Powiatowej Policji wB.i zgłosił, że w miejscowościG.w gminieO.został pobity przezM. G. (1),A. G. (1)orazR. G.. Dyżurny skierował na miejsce zdarzenia patrol Policji złożony zR. P.iM. P., zaś w dalszej kolejności wysłał tam grupę dochodzeniowo – śledczą w składzie:M. M. (2),S. C.iA.K.. Do pokrzywdzonego został też wezwany zespół ratownictwa medycznego, w skład którego wchodziliH. C.orazM. N.. O godzinie 9:20 odS. T.odebrano ustne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zart. 158 § 1 k.k., z którego wynikało, że w godzinach rannych na drodze relacjiG.–G.został pobity przezM. G. (1),A. G. (2),A. G. (1)orazR. G., którzy jednocześnie zadawali mu uderzenia rękoma i nogami po całym ciele. Zdaniem pokrzywdzonego, zdarzenie to mogli widzieć, bądź słyszeć sąsiedzi w osobachL.W.,S. W.iI. S.. W toku dalszych czynności, policjanci przeprowadzili rozpytania, nie ustalając jednak żadnych świadków zajścia, a także sporządzili dokumentację fotograficzną. Ratownik medyczny zbadałS. T., stwierdzając, iż wymieniony nie wymaga bezwzględnie hospitalizacji, na którą nie wyrażał zresztą zgody. Pokrzywdzony zgłosił się następnie do lekarza rodzinnego,J. A.. Tego dnia na cieleS. T.ujawniono: otarcie naskórka klatki piersiowej na powierzchni przedniej w rejonie lewych żeber, dwa linijne otarcia naskórka w rzucie kręgosłupa o długości 5 cm oraz 7 cm (zaczerwienione), otarcie naskórka na prawym łokciu, otarcie naskórka o średnicy 3 cm na lewym udzie i otarcie naskórka na prawej goleni. Obrażenia te naruszały czynność powłok skórnych na czas nie przekraczający 7 dni.
Powyższych ustaleń faktycznych Sąd dokonał na podstawie: materiału poglądowego(k. 68 – 70), kserokopii karty zlecenia wyjazdu(k. 113), informacji z KPP wB.(k. 257 i 332), opinii sądowo – lekarskiej(k. 265 – 273), stenogramów(k. 315 – 316)oraz danych zawartych w aktach sprawy o sygnaturze Ds 749/11 Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim, jak też przy wykorzystaniu zeznańJ. A.(k. 231o – 232)iM. N.(k. 232).
W dniu 15 lipca 2011 roku prokurator z Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim zdecydował o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie o czyn zart. 158 § 1 k.k., przyjmując, że w trakcie zajścia z dnia 16 czerwca 2011 roku nie zostały zrealizowane ustawowe znamiona przestępstwa pobicia, gdyżS. T.nie był narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo spowodowania u niego „średnich” obrażeń ciała. Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim, postanowieniem z dnia 4 czerwca 2012 roku, wyżej opisaną decyzję utrzymał w mocy.
W dniu 17 lutego 2014 roku do Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim wpłynął prywatny akt oskarżenia, w którymS. T.zarzuciłM. G. (1),A. G. (1),M. G. (2),R. G.orazA. G. (2), że w dniu 16 czerwca 2011 roku dopuścili się jego pobicia, w wyniku czego doznał lekkiego uszkodzenia ciała, powodującego naruszenie narządów ciała lub rozstrój zdrowia na czas nie dłuższy niż 7 dni. W ocenie pokrzywdzonego, zachowanie to stanowiło czyn zart. 157 § 4 k.k.w zw. zart. 157 § 2 i § 3 k.k.
OskarżeniM. G. (1),A. G. (1)iM. G. (2)nie przyznali się do popełnienia zarzuconego im czynu, korzystając z prawa do odmowy składania wyjaśnień i udzielania odpowiedzi na pytania(k. 148). SprawęR. G.orazA. G. (2), z uwagi na ich stały pobyt za granicą, wyłączono do odrębnego rozpoznania.
Sąd zważył, co następuje:
Bezspornym jest, że w dniu 16 czerwca 2011 roku o godzinie 7:46S. T.zadzwonił do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji wB.z informacją, że został chwilę wcześniej pobity wG.przezM. G. (1),A. G. (1)iR. G.. O godzinie 8:11 zadzwonił ponownie, skarżąc się, że funkcjonariuszy, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, nie mając ze sobą aparatu fotograficznego i nie chcąc posłużyć się jego sprzętem w celu zabezpieczenia śladów, oraz domagając się szybkiego przybycia technika kryminalistyki, który tą czynność wykona. Z uwagi na późniejszą awarię zainstalowanego w Komendzie Powiatowej Policji wB.rejestratora – skutkującą trwałą utratą zapisanych na nim danych(k. 115 i 182)– w toku postępowania nie udało się wprawdzie uzyskać nagrań rozmów prowadzonych przezS. T.z oficerem dyżurnym, lecz ich treść można odtworzyć w oparciu o stenogramy(k. 315 – 316), spisane jeszcze w 2011 roku przez pracownika Komendy Powiatowej Policji wB.na wniosek pokrzywdzonego(k. 332).
Dodać wypada, że w świetle danych zawartych w Elektronicznym Rejestrze Interwencji dyżurny Komendy Powiatowej Policji wydał patrolowi interwencyjnemu polecenie udania się do wsiG.o godzinie 7:54, zaś funkcjonariusze zgłosili rozpoczęcie interwencji o godzinie 8:03, a jej zakończenie o godzinie 10:08(k. 257).
Zgłaszając zdarzenie,S. T.stwierdził, że nie potrzebuje pomocy medycznej(k. 315), jednakże interweniujący policjanci zdecydowali się na wezwanie karetkiPogotowia (...), która przyjechała doG.o godzinie 8:35(k. 113). Ratownik medycznyM. N.zeznał(k. 232), że pokrzywdzony był w stanie ogólnym dobrym, miał tylko widoczny siniak – zadrapanie w okolicy żeber. Twierdził, że choruje na astmę i cukrzycę typu pierwszego. Był świadomy i przytomny, ciśnienie miał lekko podwyższone, ale zachowaną prawidłową reakcję źrenic i właściwą temperaturę ciała, obrys skóry mieścił się w normie. Świadek zaznaczył, że nie podawał temu pacjentowi żadnych leków, chciał go profilaktycznie zawieźć do szpitala, celem wykonania prześwietlenia, aleS. T.nie wyraził na to zgody. Powyższe zeznania nie wykazują żadnych mankamentów, toteż Sąd w całości obdarzył je przymiotem wiarygodnych. W toku postępowania, w charakterze świadka przesłuchany został również kierowca karetki,H. C., ale jego zeznania nie wniosły do sprawy niczego istotnego(k. 232o).
W charakterze świadka przesłuchany został także lekarz rodzinny,J. A., który podał(k. 231o – 232), że w dniu 16 czerwca 2011 rokuS. T.zgłosił się do niego z informacją, że w godzinach porannych został pobity. W trakcie wizyty rozbierał się dość sprawnie, choć twierdził, że ma trudności przy oddychaniu i ruchach tułowiem. Na ciele miał wtedy liczne zmiany typu zadrapań, zmian linijnych oraz plackowatych. Zgłaszał dolegliwości bólowe. Świadek nadmienił, że nie widział wówczas potrzeby zlecania pacjentowi wykonania zdjęcia rtg. Uzyskane informacje oraz poczynione obserwacje zapisał w prowadzonej dokumentacji(k. 36 akt sprawy Ds 749/11 Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim). W dniu 20 czerwca 2011 rokuS. T.zgłosił się do niego ponownie, stwierdzając, że w trakcie pierwszego badania coś zostało pominięte. Świadek był zdziwiony, zwłaszcza, że nigdy nie powiedział pacjentowi, co wpisał w dokumentach. Pokrzywdzony okazał mu jednak żółtawe zabarwienie na lewej ręce, które wyglądało na kilkudniowy krwiak. W przypadku tych zeznań, Sąd też nie dopatrzył się żadnych mankamentów, uznając, że polegają one na prawdzie.
W tym miejscu podkreślić wypada, że chociaż zeznaniaM. N.orazJ. A.nie budzą wątpliwości, to jednak ograniczają się one w istocie do przedstawienia obserwacji w zakresie stanu zdrowia i obrażeńS. T., poczynionych przez tych świadków w trakcie ich kontaktów z pokrzywdzonym, nie dając odpowiedzi na pytanie, w jakich okolicznościach owe obrażenia ciała zaistniały.
W trakcie interwencji funkcjonariusze Policji sporządzili materiał poglądowy(k. 68 – 70), którym udokumentowano obrażenia ciała pokrzywdzonego (siniak – zadrapanie w okolicy żeber, wspomniane przezM. N.), stan jego odzieży (zabrudzenia i uszkodzenia koszuli oraz spodni), jak też bliżej nieokreślone ślady traseologiczne wskazane przezS. T.na miejscu zdarzenia. W toku procesu pokrzywdzony dostarczył też zdjęcia swojego samochodu, datowane na 16 czerwca 2011 roku, które miały potwierdzać, że w czasie zajścia był przeciągany przez napastników po karoserii auta(k. 199). Nie sposób jednak stwierdzić, czy fotografie te faktycznie wykonano w dniu zdarzenia (datę w aparacie fotograficznym można samodzielnie ustawić), a ponadto nie przedstawiają one śladów na tyle specyficznych, aby wesprzeć towarzyszącą im tezę dowodową(k. 199).
W trakcie postępowania, w charakterze świadków przesłuchani zostali funkcjonariusze Policji w osobachR. P.(k. 150o – 151),M. M. (2)(k. 151 – 151o),M. P.(k. 153o),A.K.(k. 232o)orazS. C.(k. 232o – 233), jednak nie widzieli oni przebiegu zdarzenia, swoje relacje ograniczając do ogólnego opisu wykonywanych czynności (bliższych szczegółów nie pamiętali, z uwagi na znaczny upływ czasu, a treści ich zeznań nie wolno było zastąpić sporządzonymi przez nich notatkami urzędowymi, czy zapisami w notatnikach służbowych), dlatego też nie dostarczyli żadnych istotnych informacji, które miałyby wpływ na treść rozstrzygnięcia.
W charakterze świadków zostali też przesłuchaniL.W.(k. 152), jej mążS. W.(k. 152 – 152o)iI. S.(k. 152o), jednak stwierdzili oni, że – wbrew sugestiom pokrzywdzonego – w dniu 16 czerwca 2011 roku nie widzieli, ani nie słyszeli zajścia zgłoszonego przezS. T.. Skąpy materiał dowodowy nie pozwolił wprawdzie na jednoznaczną weryfikację ich zeznań, lecz nawet w przypadku przyjęcia, że z jakichś powodów powiedzieli nieprawdę, ich postawa oraz relacje nie wspierają zarzutu sformułowanego w akcie oskarżenia.
W toku postępowania sprawdzającego,S. T.przedłożył oświadczenieM. K.(k. 68 akt sprawy Ds 749/11 Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim), z którego wynikało, że w dniu 16 czerwca 2011 roku, przebywając na ulicy przy swojej posesji, wyżej wymieniony spostrzegł, jak przy samochodzieS. T., stojącym na wzniesieniu drogi publicznej zG.do wsiG., skupiła się rodzinaG.. Słychać było następnie wrzaski i krzykiS. T., który wzywał pomocy. Po paru minutach pokrzywdzony przyjechał na swoją posesję, a zaraz za nim zjawiła się tam Policja i karetkaPogotowia (...).
M. K., przesłuchany na rozprawie w charakterze świadka, podał(k. 153), że któregoś dnia zaszedł doS. T.i poprosił go, aby zawiózł go doB.do lekarza. Ten zgodził się mu pomóc, dał mu też jeść. Powiedział mu w tym czasie, że został pobity. Nie sprecyzował jednak, kiedy miało to miejsce, ani kto to zrobił. Wtedy właśnie doszło do napisania ww. oświadczenia.M. K.nie pamiętał, czyS. T.podyktował mu jego treść, czy sam je jakoś sporządził, ale potwierdził, że je podpisał. Jednak w rzeczywistości, żadnego zdarzenia nie widział i nie słyszał. Był w tym czasie pod wpływem silnych leków psychotropowych, gdyż od wielu lat leczy się psychiatrycznie, ma lęki, „zwidy” i urojenia, przez co wielokrotnie był hospitalizowany. Świadek zaprzeczył jednocześnie, by był zastraszany przezM. G. (1).
Analizując powyższe okoliczności, wskazać po pierwsze należy, że samo oświadczenie, któreM. K.miał złożyć na piśmie w toku czynności sprawdzających prowadzonych przez Prokuraturę i Komendę Powiatową Policji wB., nie wskazuje jednoznacznie na winę oskarżonych w zakresie zarzuconego im czynu. Świadek miał widzieć całe zajście ze znacznej odległości, nie określił też, na czym dokładnie ono polegało – widział rodzinęG.(ale kogo konkretnie?) skupioną przy samochodzieS. T.i słyszał jego krzyki, ale tylko z jego domysłów wynikało, że wymieniony został pobity. Po drugie, nie ulega wątpliwości, żeM. K.od dłuższego czasu leczy się z powodu skutków nadużywania alkoholu, cierpi na halucynozę alkoholową oraz wielokrotnie był w związku z tym hospitalizowany(k. 144, 176 i 193). Fakt ten wyraźnie obniża walor dowodowy jakichkolwiek twierdzeń tego świadka. Po trzecie, gdyby nawet przyjąć, że w trakcie rozprawyM. K.zeznał nieprawdę, to i tak jego pisemne oświadczenie zeznań tych zastąpić nie może, zwłaszcza, że nie wiadomo, w jakich okolicznościach zostało ono spisane.
Uwadze Sądu nie umknął fakt, że w toku rozprawyS. T.przedłożył płytę zawierającą nagrania jego rozmów z dwiema osobami, które określił jako(...)oraz(...)(k. 317). Z zarejestrowanych wypowiedzi wyżej wymienionych nie wynika jednak, aby widzieli zdarzenie opisane w zarzucie aktu oskarżenia, a tylko, że słyszeli o nim od innych, bliżej nieokreślonych osób. Za istotniejszy można uznać fakt, że(...)relacjonowałS. T.swoją rozmowę zM. K., który miał mu powiedzieć, że przed Sądem zeznał nieprawdę. Tyle tylko, że jeśli nawet dać temu wiarę, to jeszcze silniej obniża to wartośćM. K.jako osobowego źródła dowodowego, abstrahując już od tego, że nie wiadomo, w jakim stanie psychicznym znajdował się, gdy rozmawiał z(...). Na marginesie zauważyć należy, żeS. T.zarejestrował te rozmowy nie informując interlokutorów, że ich nagrywa, z kolei treść jego konwersacjiz(...)wskazuje, że celowo prowadził ją w taki sposób, żeby wyżej wymieniony poparł formułowane przez niego poglądy i oceny.
Jedynym dowodem bezpośrednio obciążającym oskarżonych pozostają w tej sytuacji zeznaniaS. T.. W toku rozprawy podał on(k. 148o – 150), że w dniu 16 czerwca 2011 roku, przed godziną 08:00, zauważył, jak z posesjiG.wyjeżdża ciągnik bez świateł, z doczepionym wozem załadowanym skrzynkami i łubiankami. Ciągnikiem kierowałaM. G. (2). Wykonał zdjęcia, po czym swoim samochodem udał się na poleG., aby mieć dowód, że ów ciągnik tam pojechał. Gdy tam dotarł, zatrzymał się na drodze, wysiadł i zaczął robić zdjęcia. Znajdowało się tam kilka osób, które na polu zbierały truskawki. W pewnym momencie,A. G. (1)zaczęła krzyczeć, by go zabić, a przy tym wulgarnie go nazwała. Na jej krzykiM. G. (1)iR. G.zaczęli biec w jego kierunku. Schował się do samochodu i chciał uciec, jednakże nie zdołał uruchomić silnika. Jako pierwsi dobiegli do niegoM. G. (1)iR. G., za nimi przybiegłaA. G. (1), za niąM. G. (2)orazA. G. (2).R. G.wyciągnął go zza kierownicy. Kiedy znalazł się na zewnątrz, cała wyżej wymieniona piątka była już przy nim. Wszyscy zaczęli zadawać mu ciosy, okładali go jeden przez drugiego, uderzali pięściami i dłońmi oraz kopali. Początkowo stał przodem do samochodu i był bity po plecach oraz kopany po nogach. Kiedy próbował się wyrwać i odwrócił się, był okładany pięściami po klatce piersiowej i twarzy. Próbował się zasłaniać. Przez cały czas był przeciągany wzdłuż samochodu. Starając się uwolnić, zaczął się przemieszczać, ale nie udało mu się uciec. W czasie zdarzeniaM. G. (2)krzyczała, aby zabrać mu telefon, który miał zawieszony na smyczy na szyi, twierdząc, że na pewno wszystko nagrywa. Z tego powodu, wyżej wymieniona iM. G. (1)zaczęli szarpać za jego smycz. Najpierw trzymał się samochodu i nie dawał powalić na ziemię. Potem próbował przejść przez rów i przemieścił się w stronę pola ziemniaków należącego do rodzinyW.. Tam dalej bili go wszyscy napastnicy, ale nie dał się im przewrócić na ziemię. Pokrzywdzony stwierdził, że trudno jest mu określić, który z oskarżonych ile ciosów mu zadał, jakie to były ciosy, i w co zostały zadane. Przez cały czas krzyczał „ratunku” i „pomocy”. W pewnym momencie przyszła tam żonaR. G., która stanęła obok samochodu, nie włączała się do bicia, a tylko pytała pokrzywdzonego, z jakiego powodu robił im zdjęcia.S. T.wskazał, że ma ciężką astmę oskrzelową i kiedy w pewnym momencie zaczął ciężko łapać oddech, to napastnicy zostawili go i oddalili się. Wsiadł wówczas do samochodu i wrócił do domu. Od razu powiadomił o zajściu oficera dyżurnego Policji. Pierwszy patrol przyjechał po upływie około pół godziny. Policjanci nie mieli jednak ze sobą aparatu fotograficznego i nie chcieli użyć jego sprzętu. Dzwonił więc na Policję raz jeszcze, domagając się przyjazdu technika. Drugi patrol zjawił się po godzinie 9:00. W międzyczasie, ktoś częściowo zatarł już ślady, które były na miejscu zdarzenia. Policjanci nie chcieli również wykonać zdjęć jego pojazdu, na którym były widoczne ślady ciągnięcia go, jak własnym ciałem wycierał kurz na samochodzie. Nie byli również zainteresowani faktem, że w czasie zdarzenia od jego samochodu odskoczyła jedna plastikowa część. Po pobiciu wszystko go bolało, przy czym stale jest na lekach przeciwbólowych, więc musiało to być bardzo silne doznanie. Miał wówczas zaczerwienienia na klatce piersiowej i na nogach, porwaną koszulę oraz rozerwane spodnie. W trakcie zdarzenia nie krwawił. Policja wezwała karetkę. Ratownik proponował mu wyjazd do szpitala, jednak nie zgodził się na to, gdyż był umówiony na rehabilitację. Później zgłosił się do swojego lekarza rodzinnego, to jestJ. A..
W trakcie postępowania sprawdzającego,S. T.przebieg zajścia relacjonował inaczej(k. 4 – 5o akt sprawy Ds 749/11 Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim). Wskazał, że w dniu 16 czerwca 2011 roku około godziny 8:00 – 8:10 został pobity na drodze przezM. G. (1),A. G. (2),A. G. (1)iR. G.. Podał, że wcześniej zarejestrował wykroczenie, które popełniła kierująca ciągnikiemA. G. (2). Przyznał, że jego kontakty z rodzinąG.są złe. Z jego relacji wynikało, że jako pierwszy podbiegł do niegoR. G., który próbował wyciągnąć go z samochodu, ale ostatecznie sam wysiadł z pojazdu i wówczas został uderzony przez wymienionego w okolicę szyi. Wtedy podbiegliA. G. (1)iM. G. (1), po czym cała trójka zaczęła zadawać mu uderzenia pięściami po głowie i plecach, kopać. Na rękach napastnicy mieli ślady po truskawkach, które przenieśli na całą jego koszulę. Do sprawców dołączyłaA. G. (2), która również biła go, a do tego szarpała za jego telefon, aby zerwać mu go z szyi. Pokrzywdzony dodał, że to lekarz z karetki zadecydował, że nie będzie przewoził go do szpitala.
W toku rozprawy,S. T.generalnie podtrzymał swoje pierwsze zeznania, wskazując, że kiedy je składał, to nie znał imion córekG.. Oświadczył, że ciągnikiem faktycznie kierowała nieA. G. (2), aleM. G. (2). Wyraził przekonanie, że gdyby w zawiadomieniu podał imiona córekG.bez uprzedniego ich sprawdzenia, to zostałby pociągnięty do odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań i fałszywe oskarżenie. Utrzymywał, że kierował potem pismo do KPP wB., w którym pytał, dlaczegoM. G. (2)nie jest objęta postępowaniem. Stwierdził, że nie pamięta, czy sam wysiadł wówczas z samochodu, czy został z niego wyciągnięty, a ponadto, czy ratownik medyczny proponował mu wyjazd do szpitala, czy też nie.
W ocenie Sądu, zeznaniaS. T.budzą szereg wątpliwości. Po pierwsze, wyraźnie brakuje im konsekwencji, i to w tak istotnej kwestii, jak określenie napastników i wskazanie ich liczby. O ile bowiem można przyjąć, że w dniu zdarzenia oraz składania ustnego zawiadomienia o przestępstwie pokrzywdzony nie orientował się, jak nazywają się córkiM. G. (1)iA. G. (1), to jednak zauważyć wypada, że dopiero w prywatnym akcie oskarżeniaS. T.wskazał, że został pobity przez pięć osób. Co więcej, pokrzywdzony od początku znał imiona córekG., tylko nie potrafił ich – jak twierdzi – przypisać do konkretnych kobiet. Dlaczego zatem w zawiadomieniu nie podał, iż obie córkiG.brały udział w zajściu? Zauważyć wypada, że zgłaszając zdarzenie pokrzywdzony podał oficerowi dyżurnemu, że pobili goM. G. (1),A. G. (1)iR. G.. Nie wspominał wówczas ani oM. G. (2), ani oA. G. (2). Nadto, jak wynika z akt sprawy o sygnaturze I C 489/12 Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim, w dniu 12 czerwca 2012 rokuS. T.wystąpił z powództwem przeciwkoM. G. (1),A. G. (1),R. G.iM. G. (2)(pomijającA. G. (2)), domagając się od nich zasądzenia odszkodowania za pobicie go w dniu 16 czerwca 2011 roku w kwocie 500 złotych.Nota bene, w aktach tej sprawy(k. 126)znajduje się pismo zWyższej Szkoły (...)wS., z treści którego wnika, żeM. G. (2)była studentką tej uczelni i w dniu 16 czerwca 2011 roku przystąpiła tam do zaliczenia przedmiotu „Udzielanie pierwszej pomocy”. Z informacji udzielonej przez KPP wB.wynika z kolei, że w okresie wskazanym przezS. T.– to jest od 16 do 19 czerwca 2011 roku – do tej jednostki nie wpłynęło żadne pismo pokrzywdzonego, w którym domagałby się on objęcia postępowaniemM. G. (2)(k. 182). Analiza pism kierowanych przez pokrzywdzonego do KPP wB.wykazała, że w dniu 28 czerwca 2011 rokuS. T.napisał, że w jego pobiciu brała udział najmłodsza córkaG., tylko nie wie, czy ma ona na imięM., czyA.(z czego wynika, że w zajściu brała udział tylko jedna z nich). Pokrzywdzony dodał, że ta sama córkaG.kierowała w tym dniu ciągnikiem(k. 230). W dniu 3 sierpnia 2011 rokuS. T.skierował do KPP wB.kolejne pismo, podając, że w chwili obecnej wie już, iż najmłodsza córkaG., która wyjeżdżała z ich posesji, a następnie brała udział w pobiciu jego osoby, ma na imięM.(k. 210). W żadnym z pism pokrzywdzony nie domagał się, aby obie córkiG.objęte zostały postępowaniem w sprawie jego pobicia. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, żeS. T.pozostaje w konflikcie z rodzinąG.(co jest Sądowi wiadome z urzędu, ale co sam pokrzywdzony przyznał też, kiedy składał zawiadomienie o przestępstwie). Był więc osobą szczególnie zainteresowaną pociągnięciem ich do odpowiedzialności karnej, co nakazywało do jego relacji podchodzić z dużą dozą ostrożności i dążyć do potwierdzenia jej innymi dowodami. Takich jednak w tej sprawie nie zgromadzono. Jak już wskazano wcześniej, nie ujawniono żadnych naocznych świadków zajścia. Na podstawie sporządzonego materiału dowodowego trudno ustalić, w jaki sposób pojawiły się obrażenia na ciele pokrzywdzonego i co wpłynęło na taki, a nie inny stan jego odzieży; tym bardziej, że trudno doszukać się tam wyraźnych śladów po truskawkach, które miały zostać naniesione przez napastników. W trakcie czynności sprawdzających pokrzywdzony przedłożył dalsze fotografie na poparcie swoich twierdzeń(k. 53 akt sprawy o sygnaturze Ds 749/11 Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim), ale nie wynika z nich, ani kto kierował ciągnikiem w dniu zdarzenia, ani co stało się w pobliżu pola należącego do rodzinyG.. Nadmienić wypada, że prawomocnym wyrokiemz dnia 24 października 2011 roku, wydanym w sprawie o sygnaturze akt II W 224/11, Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim uniewinniłM. G. (2)od popełnienia czynu z art. 88 k.w. i art. 94 § 2 k.w., który miał polegać na kierowaniu przez nią w dniu 16 czerwca 2011 roku około godziny 8:00 wG.w gminieO., na drodze publicznej, ciągnikiem rolniczymmarki U. (...)onr. rej. (...)bez wymaganych przepisami świateł i z doczepioną przyczepą nie dopuszczoną do ruchu. Zauważyć także wypada, iżS. T.powoływał się na silne dolegliwości bólowe, które miał odczuwać po zajściu, tymczasem tego samego dnia o godzinie 13:50 zgłosił się do KPP wB.i złożył ustne zawiadomienie o popełnieniu przezM. G. (1)iA. G. (1)wykroczenia, które polegało na pędzeniu krów niezgodnie z przepisami prawa – do czego miało dojść w dniu 22 maja 2011 roku – po czym złożył w tej sprawie zeznania.
Biegła z zakresu medycyny sądowej wskazała w opinii(k. 265 – 273), że w dniu zdarzenia na cieleS. T.zostały ujawnione następujące obrażenia: otarcie naskórka klatki piersiowej na powierzchni przedniej w rejonie lewych żeber, nadto dwa linijne otarcia naskórka w rzucie kręgosłupa o długości 5 cm i 7 cm (zaczerwienione), otarcie naskórka na prawym łokciu, otarcie naskórka o średnicy 3 cm na lewym udzie i otarcie naskórka na prawej goleni. Biegła podkreśliła, że wszystkie uszkodzenia mają lekki, powierzchowny charakter i dotyczą powłok ciała. Powstały w przebiegu urazów zadanych narzędziami twardymi, tępymi, tępokrawędzistymi. Naruszały czynność powłok skórnych ciała na czas nie przekraczający 7 dni. W ocenie biegłej, otarcia naskórka w obrębie tylnej powierzchni tułowia oraz kończyn dolnych mogły powstać w trakcie szarpaniny, ale też w przebiegu urazów biernych, to znaczy przypadkowych, np. od kontaktu z elementami otoczenia. Co istotne, charakter stwierdzonych obrażeń nie odpowiada charakterowi urazów wskazanych przez pokrzywdzonego, gdyż w przebiegu uderzenia pięścią, czy otwartą ręką, należałoby spodziewać się podbiegnięć krwawych i obrzęku tkanek miękkich, a nie otarć naskórka. Natomiast w przebiegu licznych kopnięć obutymi stopami, powstawałyby liczne stłuczenia tkanek miękkich (podbiegnięcia krwawe z obrzękiem tkanek) z otarciami naskórka. Ponadto, wszystkie obrażenia zlokalizowane na przedniej powierzchni ciała mogły powstać w mechanizmie tzw. samouszkodzenia, bo leżały w zasięgu ręki pokrzywdzonego. Biegła uznała, że w świetle powyższego, okoliczności wskazane przezS. T., w jakich miał być wielokrotnie uderzany pięściami oraz rękoma i kopany po całym ciele przez kilka osób, są nieprawdopodobne. Nieprawdopodobnym jest też szarpanie i ciągnięcie za zawieszoną na szyi smycz z komórką bez pozostawienia śladu o charakterze otarcia naskórka na powierzchni szyi. Biegła oświadczyła, że gdyby pokrzywdzony był bity przez kilka osób w sposób, na jaki wskazuje, to na jego ciele występowałoby znacznie więcej zmian pourazowych o rozleglejszym charakterze.
Powyższa opinia sporządzona została przez osobę o odpowiedniej wiedzy specjalistycznej oraz wieloletnim doświadczeniu. Jest ona jasna oraz zupełna. Zawarte w niej wnioski poprzedzono wnikliwą analizą całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego i poparto szczegółową argumentacją, która z pozytywnym skutkiem poddaje się weryfikacji przez pryzmat zasad logiki oraz wskazań doświadczenia życiowego. W konsekwencji, treść tej opinii Sąd w całości podzielił.
Uwadze Sądu nie umknął fakt, żeJ. A.wskazał w swoich zeznaniach, udzielając odpowiedzi na pytania pokrzywdzonego, że gdybyS. T.nie miał na sobie gorsetu, obrażenia jego ciała mogłyby być bardziej widoczne. Zauważyć jednak należy, że po pierwsze brak jest dowodów pozwalających na jednoznaczne przyjęcie, że w chwili zajścia pokrzywdzony faktycznie miał na sobie tzw. gorset ortopedyczny, a po drugie, jego ewentualna obecność nie tłumaczy jedynie niewielkich obrażeń na innych częściach ciałaS. T., w tym całkowitego braku obrażeń na jego głowie i twarzy.
Formułując zarzut aktu oskarżenia,S. T.posłużył się określeniem „pobicie”, jednak w trakcie niniejszego postępowania nie było możliwości rozpatrywania zdarzenia z dnia 16 czerwca 2011 roku jako przestępstwa zart. 158 § 1 k.k., ściganego z oskarżenia publicznego.S. T.zarzucił oskarżonym, że spowodowali u niego obrażenia ciała na czas nie dłuższy niż 7 dni, co stanowi czyn zart. 157 § 2 k.k.(kwalifikacja zaproponowana przez ww. w akcie oskarżenia była błędna, albowiemart. 157 § 3 k.k.odnosi się do występku nieumyślnego, aart. 157 § 4 k.k.reguluje tylko tryb ścigania).
Zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy, mimo wyczerpania znanych oraz dostępnych źródeł dowodowych, przy rozstrzyganiu – zgodnie z treściąart. 5 § 2 k.p.k.– licznych, nie dających się usunąć wątpliwości, na korzyść oskarżonych, nie pozwolił na ustalenie, co dokładnie wydarzyło sięw dniu 16 czerwca 2011 roku w godzinach rannych na drodze relacjiG.–G.w pobliżu pola należącego do rodzinyG., kto w tym zdarzeniu brał udział i na czym ów udział polegał, oraz w jakich okolicznościachS. T.doznał stwierdzonych u niego, niewielkich obrażeń ciała. Nie bez znaczenia jest również fakt, że w przypadku przestępstwa zart. 157 § 2 k.k., w przeciwieństwie do pobicia w rozumieniuart. 158 § 1 k.k., niezbędne jest ustalenie, które ze stwierdzonych obrażeń ciała ofiary zostało spowodowane przez którego ze sprawców, tymczasem samS. T.przyznał, że obecnie nie jest w stanie tego określić. W tej sytuacji, należało uniewinnić oskarżonych od popełnienia zarzuconego im czynu.
Na marginesie wskazać należy, że zgodnie z treściąart. 101 § 2 k.k., karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego ustaje z upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy przestępstwa, nie później jednak niż z upływem 3 lat od czasu jego popełnienia, zaś w myślart. 102 k.k.– jeżeli w przewidzianym wyżej okresie wszczęto postępowanie przeciwko osobie, to karalność popełnionego przez nią przestępstwa ustaje z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu. W przedmiotowej sprawie zdarzenie miało miejsce w dniu 16 czerwca 2011 roku, natomiast prywatny akt oskarżenia wpłynął do Sądu dopiero w dniu 17 lutego 2014 roku. Zgodnie jednak z dominującymi w doktrynie oraz orzecznictwie poglądami, wszczęcie postępowania przeciwko osobie w wypadku czynów ściganych z oskarżenia prywatnego, a tym samym przedłużenie terminu przedawnienia, o którym mowa w treściart. 101 § 2 k.k., następuje zarówno przez wniesienie przez pokrzywdzonego prywatnego aktu oskarżenia, jak i przez złożenie przez niego skargi do Policji. Co więcej, nie ma znaczenia, czy skarga złożona przez pokrzywdzonego została potraktowana jako skarga w rozumieniuart. 488 § 1 k.p.k., czy też jako zawiadomienie o przestępstwie (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2013 roku w sprawie o sygnaturze akt III KK 218/12). W niniejszej sprawie,S. T.złożył zawiadomienie o przestępstwie – czylide factoustną skargę w rozumieniuart. 488 § 1 k.p.k.– już w dniu 16 czerwca 2011 roku, to jest w terminie przewidzianym wart. 101 § 2 k.k., wszczynając tym samym postępowanie przeciwko osobom wymienionym w zawiadomieniu oraz przedłużając termin przedawnienia do dnia 16 czerwca 2017 roku. Zauważyć jednak wypada, że w zawiadomieniu jako sprawców pokrzywdzony podał wyłącznieM. G. (1),A. G. (1),R. G.iA. G. (2). W treści pism, które składał w toku prowadzonego w tej sprawie postępowania sprawdzającego, wskazywał wprawdzie, że w pobiciu brała udział nieA. G. (2), aM. G. (2), ale dyskusyjnym jest, czy można to uznać za równoznaczne z wszczęciem postępowania przeciwko wyżej wymienionej. Ponieważ już w 2011 rokuS. T., jak wynika z jego zeznań i pism, powziął wiedzę, iż jednym z domniemanych sprawców pobicia rzeczywiście byłaM. G. (2), już w 2012 roku upłynął wobec niej termin przedawnienia zart. 101 § 2 k.k.Powyższa okoliczność stwierdzona została jednak w trakcie przewodu sądowego, który wykazał zarazem brak materialnych podstaw do pociągnięciaM. G. (2)do odpowiedzialności za zarzucony jej czyn, co w związku z treściąart. 414 § 1 k.p.k.nakazywało wydanie także w stosunku do niej wyroku uniewinniającego, nie umarzającego postępowanie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 2002 roku w sprawie o sygnaturze akt V KKN 484/00).
O kosztach procesu rozstrzygnięto w trybieart. 632 pkt 1 k.p.k.

S ę d z i a :

```yaml
court_name: Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim
date: '2014-09-30'
department_name: II Wydział Karny
judges:
- Dariusz Wiśniewski
legal_bases:
- art. 157 § 2 i § 3 k.k.
- art. 632 pkt 1 k.p.k.
recorder: Joanna Radziszewska
signature: II K 31/14
```