You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt III K 5/13

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 13 listopada 2013 roku
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Tryb. , w III -cim Wydziale Karnym w składzie:
Przewodnicząca SSO Magdalena Zapała-Nowak
Ławnicy Krzysztof Rawicki, Krzysztof Żyto
Protokolant Jolanta Kurdasińska, Paulina Lewandowska
Ilona Skórka
w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie(...)
Jacka Kujawskiego, Gerarda Staszczyka, Tomasza Retyka
po rozpoznaniu w dniach : 05.04., 21.06., 24.06., 06.09., 11.10. i 08.11.2013 roku
sprawy :

1
M. F.,

s.A.iE.z domuJ.
ur. (...)wO.
oskarżonego o to, że:

I
w dniu 29.04.2011r. wP.na terenie parkinguBanku (...) S.A.przyulicy (...)działając wspólnie w porozumieniu zŁ. W.,M. S. (1)i n/n mężczyzną ops. (...)– co do którego materiały wyłączono do odrębnego postępowania dokonali rozboju na osobieZ. W.w ten sposób, że po doprowadzeniu pokrzywdzonego do stanu bezbronności poprzez użycie gazu łzawiącego dokonali zaboru w celu przywłaszczenia jego saszetki z zawartością kwoty 600 zł., prawa jazdy, dowodu osobistego, okularów o wartości 200 zł. dowodu rejestracyjnego samochodu markiT. (...)onr rej. (...), karty bankomatowej(...) S.A.karty lojalnościowej(...), karty do wypożyczalni(...)oraz kluczy do magazynu

tj. o czyn zart. 280 § 2w zb. zart. 275 § 1 kkw zb. zart. 278§ 5
i w zw. zart. 11 § 2 kk

2
M. S. (1)

synaJ.iI.z domuW.
urodzonego (...)wO.
oskarżonego o to, że:

II
w dniu 29.04.2011r. wP.na terenie parkinguBanku (...) S.A.przyulicy (...)działając wspólnie w porozumieniu zŁ. W.,M. F.i n/n mężczyzną ops. (...)– co do którego materiały wyłączono do odrębnego postępowania dokonali rozboju na osobieZ. W.w ten sposób, że po doprowadzeniu pokrzywdzonego do stanu bezbronności poprzez użycie gazu łzawiącego dokonali zaboru w celu przywłaszczenia jego saszetki z zawartością kwoty 600 zł., prawa jazdy, dowodu osobistego, okularów o wartości 200 zł. dowodu rejestracyjnego samochodu markiT. (...)onr rej. (...), karty bankomatowej(...) S.A.karty lojalnościowej(...), karty do wypożyczalni(...)W.oraz kluczy do magazynu

tj. o czyn zart. 280 § 2w zb. zart. 275 § 1 kkw zb. zart. 278§ 5
i w zw. zart. 11 § 2 kk

3
Ł. W.

synaR.iI.z domuW.
urodzonego (...)wO.
oskarżonego to, że:

III
w dniu 29.04.2011r. wP.na terenie parkinguBanku (...) S.A.przyulicy (...)działając wspólnie w porozumieniu zM. S. (1),M. F.i n/n mężczyzną ops. (...)– co do którego materiały wyłączono do odrębnego postępowania dokonali rozboju na osobieZ. W.w ten sposób, że po doprowadzeniu pokrzywdzonego do stanu bezbronności poprzez użycie gazu łzawiącego dokonali zaboru w celu przywłaszczenia jego saszetki z zawartością kwoty 600 zł., prawa jazdy, dowodu osobistego, okularów o wartości 200 zł. dowodu rejestracyjnego samochodu markiT. (...)onr rej. (...), karty bankomatowej(...) S.A.karty lojalnościowej(...), karty do wypożyczalni(...)oraz kluczy do magazynu

tj. o czyn zart. 280 § 2w zb. zart. 275 § 1 kkw zb. zart. 278§ 5
i w zw. zart. 11 § 2 kkw zw. zart. 64 § 2 kk

o r z e k a :

1
w miejsce zarzucanych czynów oskarżonychM. F.,M. S. (1),Ł. W.uznaje za winnych tego, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku wP., woj.(...)na terenie parkinguBanku (...) S.A.przyulicy (...), działając wspólnie i w porozumieniu dokonali rozboju naZ. W.w ten sposób, że po uprzednim użyciu wobec pokrzywdzonego gazu łzawiącego, doprowadzili go do stanu bezbronności, po czym zabrali mu w celu przywłaszczenia saszetkę zawierającą: portfel z pieniędzmi w kwocie około 600 złotych, prawo jazdy, dowód osobisty, okulary, dowód rejestracyjny, kartę do bankomatu, kartę(...), kartę do wypożyczalni(...)klucze do magazynu – o łącznej wartości około 850 złotych, na szkodęZ. W., przy czymŁ. W.czynu tego dopuścił się w warunkach określonych wart. 64 § 2 kkto jest

- w stosunku do oskarżonychM. F.iM. S. (1)czynu wyczerpującego dyspozycjęart. 280 § 1 kk,art. 275 § 1 kkiart. 11 § 2 kk
- w stosunku do oskarżonegoŁ. W.czynu wyczerpującego dyspozycjęart. 280 § 1 kk,art. 275 § 1 kk,art. 64 § 2 kkiart. 11 § 2 kk
i za to
-oskarżonemuM. F.na podstawieart. 280 § 1 kkw zw. zart. 11 § 3 kkiart. 60 § 1, § 6 pkt 3 kkwymierza karę 1 (jednego) roku i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności
-oskarżonemuM. S. (1)na podstawieart. 280 § 1 kkw zw. zart. 11 § 3 kkwymierza karę 2 (dwóch) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności
-oskarżonemuŁ. W.na podstawieart. 280 § 1 kkw zw. zart. 11 § 3 kkiart. 64 § 2 kkwymierza karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności;

2
na podstawieart. 63 § 1 kkna poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności zalicza

- oskarżonemuM. S. (1)okres tymczasowego aresztowania od 6 maja 2011 roku do 15 lutego 2012 roku
- oskarżonemuM. F.okres od 5 maja 2011 roku do 7 maja 2011 roku i od 24 października 2011 roku do 6 czerwca 2012 roku
- oskarżonemuŁ. W.okres od 6 maja 2011 roku do 10 sierpnia 2011 roku i od 20 sierpnia 2011 roku do 5 listopada 2012 roku i od 30 listopada 2012 roku do 7 stycznia 2013 roku;

3
na podstawieart. 46 § 1 kkorzeka solidarnie od oskarżonychM. F.,M. S. (1)orazŁ. W.obowiązek częściowego naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem poprzez zapłatę na rzeczZ. W.kwoty 600 (sześciuset) złotych;

4
zasądza od Skarbu Państwa na rzecz Indywidualnej Kancelarii Adwokackiej adwokataE. G.kwotę 1.476 (tysiąc czterysta siedemdziesiąt sześć) złotych tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemuM. F.z urzędu,

5
zwalnia oskarżonych od obowiązku zwrotu kosztów sądowych, które przejmuje na rachunek Skarbu Państwa.

Sygn. ak. IIIK5/13

UZASADNIENIE

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 26 kwietnia 2011 roku w związku z przebudową mostu w miejscowościP.wprowadzona została czasowa organizacja ruchu zatwierdzona klauzulą rozpatrzenia projektu z dnia 5 kwietnia 2011 roku. Dlatego też ruch w miejscowościachP.iW.w dniu 29 kwietnia 2011 roku odbywał się przez całą dobę w systemie wahadłowym, w godzinach prowadzenia robót kierowanym przez uprawnionych pracowników. Poza godzinami wykonywania robót ruch ten sterowany był za pomocą sygnalizacji świetlnej.
( dowód : pisma k. 1367, k.1396)
W dniu 29 kwietnia 2011 roku oskarżonyM. F.spotkał oskarżonegoM. S. (1)i oskarżonegoŁ. W.wO., naulicy (...). Mężczyźni zaproponowali, żeby jechał z nimi doP., aby kogoś okraść.M. F.wyraził na to zgodę. Razem zM. S. (1),Ł. W.orazA. G.,pseudonim (...)wyjechali samochodem dostawczym markiF.koloru czerwonego, stanowiącym własność tego ostatniego, zO.doP.. Samochodem kierowałR., obok niego siedziałM. S. (1)iŁ. W..M. F.natomiast siedział z tyłu. Kiedy dojechali już na miejsce, stanęli zabankiem (...) SAi zaparkowali samochód za wieżowcem. OskarżonyM. S. (1)kazał wysiąść z samochoduM. F.i stanąć na tzw. lipku. Ten ostatni miał za zadanie obserwować, czy nie jedzie Policja. Pozostali czekali w samochodzie.M. F.stanął na chodniku, obok dwupasmówki, przyulicy (...). W pewnym momencie zauważył, żeR.pozostał w samochodzie, natomiast z auta wysiedli oskarżonyM. S. (1)iŁ. W..
( dowód : wyjaśnienia oskarżonegoM. F.k.36v- 37, k.47v, k. 152-153, k.362v-363, k.517-519, k.521, k.852v-853, k.1227-1230, k.1335v, k.1372-1373 )
W tym czasie pokrzywdzonyZ. W.przed godziną 12.00 podjechał swoim samochodem markiT. (...)onumerze rejestracyjnym (...)na parkingbanku (...) SAwP., położonym przyulicy (...). Kiedy wysiadał z samochodu, podeszli do niego oskarżonyM. S. (1)i oskarżonyŁ. W..Z. W.zanim się odwrócił, poczuł, że jeden z nich „psiknął„ mu gazem łzawiącym w twarz. Gaz ten był w butelce o pojemności około 0,5 litra. Pokrzywdzony odepchnął napastnika nogą. Poczuł się zamroczony. Napastnik ponownie ruszył na niego i jeszcze dwukrotnie – wyciągając rękę od siebie na odległość około 1 metra - skierował gaz na jego twarz.Z. W.miał wówczas problemy z widzeniem i oddychaniem. Słyszał, jak drugi z oskarżonych mówi : zabieraj mu saszetkę. Ten, który użył gazu, wyrwałZ. W.saszetkę. Jak przez mgłę pokrzywdzony zdążył jeszcze dostrzec, że napastnicy uciekają w kierunku(...)bloku„, położonego, przyulicy (...). Zdołał też zauważyć, że ten, który użył wobec niego gazu, był szczupły, miał krótkie włosy, ubrany był w niebieską kurtkę, drugi miał około 180 centymetrów wzrostu. Zabrana saszetka była w kolorze czarnym, wykonana ze skóry – formatu A-4 , zapinana na zamek, w jej środku były suwaki na poszczególne przegródki. Wewnątrz saszetki znajdowało się : prawo jazdy, dowód osobisty, okulary w metalowych oprawkach koloru brązowo-szarego o wartości 200 złotych, dowód rejestracyjny markiT. (...)onr rej. (...), karta do bankomatubanku (...) SA, karta do punktów za tankowane paliwo(...), karta do wypożyczalni(...)wP.pieniądze w kwocie około 600 złotych, klucze do magazynu z miejsca pracy. Pieniądze znajdowały się w portfelu o wartości 50 złotych. Samochód pokrzywdzonego zaparkowany został po prawej stronie banku, patrząc od stronyulicy (...).
( dowód :zeznania świadkaZ. W.k.3, k.10v-11, k.521-522, k.1231v-1233, kserokopia notatnika służbowego k. 644)
OskarżonyM. F.widział, jak oskarżeniM. S. (1)iŁ. W.podchodzą do pokrzywdzonego, trzymającego w ręku czarną saszetkę, jest używany wobec niego gaz oraz zostaje wyrwana mu saszetka.M. F.zaczął uciekać w stronę dworca. Z dworca dotarł naulicę (...), gdyż chciał wrócić doO.. W pewnym momencie zauważył jadących oskarżonych razem zA. G.. Oskarżony wsiadł do nich do samochodu. I znówR.,M. S. (1),Ł. W.siedzieli z przodu, zaśM. F.z tyłu. Ten ostatni widział, że pozostali oskarżeni otworzyli saszetkę, wyjęli z niej prawo jazdy, dowód rejestracyjny, dowód osobisty, kartę bankomatową. Mimo, że w portfelu były pieniądze, oskarżonyM. F.nic z nich nie dostał. Kiedy podjechali doO.,M. S. (1),w sklepie, przyulicy (...)zakupił dwa piwa, po czym wręczył jeM. F.. Zapowiedział również, aby nikomu nic nie mówił.
( dowód wyjaśnienia oskarżonegoM. F.k.36v- 37, k.47v, k. 152-153, k.362v-363, k.517-519, k.521, k.852v-853, k.1227-1230, k.1335v, k.1372-1373 )
W tym samym dniuK. D.podjechała na parking przedbankiem (...) SA. Zaparkowała samochód przy banku, także siedząc w samochodzie, twarzą zwrócona była do tejże placówki. W aucie czekała na swoją koleżankę. W tym czasie wykonywała telefony. W pewnym momencie usłyszała krzyk wzywającego pomoc mężczyzny. Wysiadła z auta i podbiegła w kierunku, z którego dochodził głos. ZobaczyłaZ. W.opierającego się o auto. Powiedział, że został napadnięty i „psiknięto” mu w oczy.K. D.zapytała, czy wezwać pogotowie. Pokrzywdzony poprosił jednak, aby kobieta powiadomiła Policję.K. D.powiadomiła o zdarzeniu dyżurnego, po czym przekazała słuchawkęZ. W..
( dowód : zeznania świadkaK. D.k.691, k.1296v-1297)
Na miejsce zdarzenia przybyli funkcjonariusze PolicjiD. K. (1)iA. N.. Zostali powiadomieni o nim przez dyżurnego drogą radiową.Z. W.poinformował ich, że przed kilkoma minutami dwóch nieznanych sprawców użyło wobec niego gazu oraz wyrwali mu saszetkę z dokumentami i pieniędzmi. Napastnicy zbiegli w kierunkuulic (...). Fakt ten został zgłoszony wszystkim innym patrolom. Ustalono również w banku, że znajdujący się tam monitoring nie obejmuje miejsca zdarzenia.D. K. (1)iA. N.razem z pokrzywdzonym wspólnie też patrolowali teren celem schwytania sprawców. Interwencja rozpoczęta została o godzinie 12.00 (zgłoszenie dyżurnego ), a zakończyła się o godzinie 13.35.
( dowód : zeznania świadkaD. K. (1)k.689v-690, k.1385, zeznania świadkaA. N.k.690v, k.1295v-1296, kserokopia notatnika służbowego k. 644)
Po całym zdarzeniu pokrzywdzony czuł się źle. Miał spuchniętą twarz, bolało go gardło. W domu odczuwał pieczenie oczu i twarzy. Używane krople do oczu łagodziły ból.
( dowód : zeznania świadkaZ. W.k.3, k.10v-11, k.521-522, k.1231v-1233 )
W dniu 29 kwietnia 2011 roku odnotowano 3 połączenia dotyczące numeru(...): pierwsze o godzinie 14.37, drugie 14.46, trzecie o 15.45, stacje(...)wO..
( dowód : informacja z(...)k.652-662, k.750-755)
Telefon użytkowany przezA. G.o numerze(...)w dniu 29 kwietnia 2011 roku logował się w różnych miejscach, poczynając odO.(połączenia od 8.23 do 11.25, poprzez min.(...)– połączenia 11.51 do 12.00,M.– połączenia 12.03 do 12.05, poprzezG.,W., a skończywszy naO.– połączenia od godziny 20.33 do godziny 23.20.
( dowód: informacja z(...)k.820-823 )
W dniu 15 kwietnia 2011 roku w sprawie sygn.akt. IIIKow82/11/wz Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim warunkowo zwolniłP. O.z odbycia reszty kary pozbawienia wolności orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w Opocznie z dnia 9 kwietnia 2009 roku w sprawie sygn. akt. IIK42/09, wyznaczając okres próby do 15 kwietnia 2013 roku i oddając go pod dozór kuratora. Dozór nad warunkowo zwolnionym został objęty z dniem 24 maja 2011 roku,P. O.z jego warunkami został zaznajomiony z dniem 1 czerwca 2011 roku.
( dowód : z akt dozoru Doz 63/11 : odpis postanowienia k.1, zarządzenie k.4, oświadczenie k.7 )
P. O.korzystał z wielu form pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej wO., od 2 lutego 2010 roku wstrzymano wypłatę zasiłku stałego z powodu pobytu w Areszcie.P. O.ponownie zgłosił się do MOPS-u w dniu 11 maja 2011 roku, kolejny wniosek odnotowano w dniu 24 października 2011 roku.
( dowód : pismo k. 1319 )
W dniu 22 grudnia 2011 roku oskarżonyM. F.– podczas pobytu w areszcie- sporządził list doZ. W., w którym przeprosił go za zdarzenie z dnia 29 kwietnia 2011 roku i poprosił pokrzywdzonego o wybaczenie.
( dowód : korespondencja k.434 )
Postanowieniem z dnia 30 grudnia 2011 roku w sprawie Ds. 2403/11 Prokurator Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim zatwierdził postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie mężczyzny ops. (...), który w dniu 29 kwietnia 2011 roku w(...)przyulicy (...)działając wspólnie i w porozumieniu zŁ. W.,M. S. (1)iM. F.dokonał rozboju na osobieZ. W., w przebiegu którego po uprzednim doprowadzeniu pokrzywdzonego do stanu bezbronności poprzez użycie gazu łzawiącego dokonał zaboru w celu przywłaszczenia saszetki z zawartością 600 złotych, prawa jazdy, dowodu osobistego, okularów o wartości 200 złotych, dowodu rejestracyjnego samochodu markiT. (...)onr rej. (...), karty bankomatowej(...) SA, karty lojalnościowej(...), kartA.wypożyczalni(...)W.oraz kluczy do magazynu – wobec niewykrycia.
( dowód : postanowienie k.349 z akt Ds. 2403/11)
OskarżonyM. F.nie jest chory psychicznie, jest natomiast upośledzony umysłowo w stopniu lekkim z zaburzeniami zachowania. W czasie popełnienia zarzucanego mu czynu miał zachowaną zdolność rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Poczytalność oskarżonego w toku postępowania karnego nie budziła wątpliwości.
( dowód : opinia sądowo- psychiatryczna k. 329-331 )
M. F.pod względem intelektualnym funkcjonuje na poziomie upośledzenia umysłowego w stopniu lekkim, posiada ograniczoną sprawność umysłową, przy czym sytuacyjnie może on dokonywać prawidłowych operacji myślowych na poziomie przyczynowo- skutkowym w zakresie konkretnych operacji. Sprawność aparatu poznawczegoM. F.również sytuacyjnie umożliwia mu dokonywanie adekwatnych spostrzeżeń, zdarzeń, które jego bezpośrednio dotyczą. Ich zakres będzie jednak ograniczony, treść stanowić będzie jednak odzwierciedlenie najważniejszych elementów przeżytych zdarzeń i dokonanych obserwacji. UM. F.nie występują czynniki fizjologiczne i psychospołeczne, które mogłyby motywować go do prezentowania zdarzeń zmyślonych, czy emocjonalnie zniekształconych. Z psychologicznego punktu widzenia oskarżonyM. F.jest wiarygodnym źródłem informacji w sprawie. Wyniki przeprowadzonych badań nie wykazują również, abyM. F.posiadał właściwości „neurotyczne”, a w konsekwencji miał predyspozycje do szczególnie lękowego odbierania sytuacji życiowych. Zgłaszane i przeżywane przez niego reakcje lękowe mają bezpośredni związek ze spostrzeganiem oskarżonych w sprawie jako osób zagrażających, a w konsekwencji przeżywania silnych emocji i lęku. Ma uproszczony sposób widzenia świata społecznego i własnego w nim miejsca. Sposób zachowaniaM. F.nie jest jednak modelem psychopatologicznym, a co za tym idzie nie można mu przypisać właściwości typowych dla zaburzeń psychicznych lub głębokich postaci upośledzenia umysłowego.
( dowód : opinia sądowo- psychologiczna k. 154-156, k.378-380, k.604-605, k.853v, k.877-879, k.1290-1292 )
OskarżonyM. F.był karany. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Opocznie z dnia 16 grudnia 2010 roku w sprawie sygn.akt. IIK 591/10 za czyn zart. 56.ust. 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomaniiwymierzono mu karę min. 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 5 lat.
( dowód : dane o karalności k. 1354-1356 )
Oskarżony zamieszkuje razem z matką i trójką młodszego rodzeństwa. Obowiązek szkolny realizował w szkole specjalnej, sprawiał problemy wychowawcze. Nigdy nie uchylał się od prowadzonego dozoru, za wyjątkiem wyjazdu bez zgody za granicę.
( dowód : wywiad środowiskowy k. 486-487 )
Przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego po raz pierwszy oskarżonyM. F.przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku około godziny 13.00 wyjechał zO.razem zM. S. (2),pseudonim (...),Ł. W.samochodem osobowymF.koloru czerwonego, należącego do znajomego opseudonimie (...), którego nazwiska nie pamięta. Oni między sobą rozmawiali, że jadą doP., aby kogoś okraść. Samochodem kierowałR., a obok niego siedziałS.iW..M. F.siedział z tyłu. Wspólnie podjechali pod wieżowiec zabankiem (...) SAi tam zaparkowali samochód.M. S. (2)kazał mu wysiąść z samochodu i stanąć na lipku, żebyM. F.patrzył, czy nie jedzie Policja. Oni zostali w samochodzie i czekali na jakiegoś mężczyznę, żeby go okraść. Oskarżony stanął obok dwupasmówki na chodniku, naprzeciwko banku, w odległości około 200 metrów. Oskarżony zauważył, żeS.iW.wyszedł z samochodu.R.został w samochodzie. Wtedy jakiś mężczyzna wychodził z banku, miał w ręku saszetkę koloru czarnego i szedł w stronę swojego samochodu, zaparkowanego na parkingu przed bankiem. Oskarżony nie pamięta jakiej marki, ani jakiego koloru był ten pojazd.S.iW.podbiegli do tego mężczyzny w momencie, kiedy ten wsiadał do auta.M. S. (2)psiknął temu mężczyźnie gazem łzawiącym w twarz. Ten stał przodem doM.iŁ.w momencie, gdyM.psiknął mu gazem w twarz.M.psiknął mu raz. W tym czasieW.wyrwał mu z rak saszetkę. Uderzył go również dwukrotnie pięścią w twarz. Pokrzywdzony nie bronił się w ogóle. Oskarżony uciekł z tego chodnika w stronę dworca, co było dalej, tego nie widział. Poszedł naulicę (...)i czekał na okazję w stronęO.. W pewnym momencie oni podjechali,M. F.wsiadł więc do samochodu. Znów siedział z tyłu, a oni we trójkę z przodu. Rozmawiali ze sobą, otworzyli te saszetkę, dzielili się tym, co było w środku. Mówili, że w saszetce było około 1000 złotych, wyjęli z niej prawo jazdy, dowód rejestracyjny, portfel , dowód osobisty, kartę bankomatową. Oskarżony nie pamięta, co było tam jeszcze. On z saszetki nic nie dostał. Kiedy przyjechali doO.,J.poszedł do sklepu na ulicy(...), kupił dwa piwa i mu dał. Powiedział również, żeby nikomu nic nie mówił. Po tygodniu, był to czwartek,M. F.zJ. R.,N. G.iM. S. (2)pojechali darmowym autobusem doF.wP..S.znów kazał mu stać na czatach i powiedzieć, czy nie idzie Policja. Oskarżony siedział na ławce i patrzył, czy faktycznie nie nadjeżdża Policja. Widział, jakS.podbiegł do jakiegoś chłopaka, który przechodził przez ulicę i wyrwał mu telefon z ręki. Uciekł z nim, za nim pobiegłJ. R.,N. G.. Oskarżony został na ławce i wówczas podeszło do niego dwóch policjantów ubranych po cywilnemu. Oskarżony powiedział o tym telefonie, jak również o wcześniejszym rozboju. Policjanci zabrali wówczas go na komendę. Tam wszystko zeznał. Później zawieziono go przed bank, tam pokazał, gdzie koledzy dokonali rozboju.
Konfrontowany podczas kolejnych wyjaśnień z oskarżonymŁ. W.potwierdził w całości wyjaśnienia złożone przed Prokuratorem. Po wysłuchaniuŁ. W.podał, że słyszał, co mówił współoskarżony. On i jego brat już wcześniej dokuczali mu, że jest nienormalny. Nie jest prawdą, co wcześniej wyjaśnił. Oskarżony wszystko to zmyślił, bo mu dokuczali.M. F.nie wie, kto dokonał rozboju. W dniu 29 kwietnia 2011 roku był wO.w domu.
Konfrontowany zA. G.wyjaśnił, że boi się, że się dostanie. Dopytywany w tej kwestii, milczał. Nie zna siedzącego obok niego mężczyzny z imienia i nazwiska, ale wie, że mapseudonim (...). Nie wyjaśnił, ani w Prokuraturze, ani na Policji, że przestępstwa dopuścił się z osobą opseudonimie (...).
Konfrontowany zM. S. (1)podtrzymał to, co powiedział wcześniej w swoich wyjaśnieniach w Prokuraturze.M. S. (1)nie było wtedy wP.. Boi sięM. S. (1)i nie chce powiedzieć w obecności osób uczestniczących w konfrontacji, dlaczego się boi.
Przesłuchany na etapie postępowania sądowego oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i początkowo odmówił składania wyjaśnień. Potwierdził, że znaA. G.. Ma onpseudonim (...)i to on z nimi był wtedy podczas dokonania tego rozboju. Nie wie, ile ma lat, może około trzydziestu. Przywiózł ich doP.czerwonymF.. To jest dostawczy samochód.Ł.iM.siedzieli z przodu,M. F.z tyłu.S.ma na imięM., nie zaśM.. Oskarżony pomylił się w poprzednich wyjaśnieniach. Samochód zostawili na parkingu, przy banku. Oskarżony nie wie, jaka to była ulica.R.został w samochodzie, oskarżony poszedł stać na czatach i patrzył, czy nie jedzie Policja. Koledzy okradli tego pana.R.został w samochodzie i nie widział tego zdarzenia, bo samochód stał dalej. Wiedział jednak, że mają kogoś okraść. Pieniędzmi z saszetki dzielił sięM.zŁ.. W ręku miał jeM.. Oskarżony uznał, że będzie ich około 1000 złotych, bo widział, żeM.w ręku trzyma więcej pieniędzy. Później oskarżony stwierdził, że jednak słyszał, że oni mówili, ile mają pieniędzy, ale sam ich nie widział. Razem wrócili doO..R.nic nie mówił o zakupie materiałów wykończeniowych do domu. Gaz łzawiący był w takiej małej butelce. Ona wyglądała jak dezodorant. Oskarżony nie wie, co to był za gaz, ale widział jakM.trzyma go w ręku.A. G.to często się widział zM. S. (1)iŁ. W.. Nie pamięta dokładnie, o której godzinie wyjechali zO.doP.. Potwierdził pierwsze wyjaśnienia złożone na etapie postępowania przygotowawczego. Nie potwierdził natomiast wyjaśnień złożonych w trakcie konfrontacji. Wyjaśnił, że w trakcie ich składania powiedział, że wymyślił sobie to wszystko, bo się ich bał.W.iS.to nie byli jego dobrzy koledzy. Oni wcześniej dokuczali mu wielokrotnie i wyzywali go, że jest nienormalny. Wtedy spotkał się z nimi naulicy (...). Powiedzieli mu, żeby pojechał z nimi doP.kogoś okraść.A. G.to właśnie mężczyzna, który wraz z nimi pojechał doP..M. S. (1)dokonał napadu. Oskarżony boi się współoskarżonych, bo jak wyjdą na wolność, to go pobiją. Jak siedział w areszcie, toW.powiedział mu, żeby przyznał w Sądzie, że się ich nie boi, to dostaną w zawieszeniu i wyjdą na wolność. Po tym zdarzeniu, od razu wrócili doO., ale oskarżony nie wie, ile trwała droga powrotna.
Spotkanie w dniu 29 kwietnia 2011 roku było przypadkowe. Jak podszedł naulicę (...), to ten samochód już stał.S.iW.wychodzili z domu. W samochodzie dowiedział się, że będzie stał na czatach. Jak wyszli z samochodu, toS.mówił, że wziął gaz, żeby komuś psiknąć w oczy. W trakcie zdarzeniaM. F.stał na chodniku przy ulicy, a zdarzenie miało miejsce na parkingu przed bankiem. Wcześniej oskarżony nie brał udziału w żadnych przestępstwach z udziałem oskarżonych. Stojąc na czatach, miał krzyknąć, czy jedzie Policja. Oskarżony potwierdził, że napisał list do pokrzywdzonego, że przeprasza go za zdarzenie i prosi o wybaczenie. Kiedy Policja zatrzymała go, bo był podejrzany o kradzież telefonu, to sam zaczął opowiadać o napadzie. Oskarżony znaP. O.,D. P.,M. S. (3), ale w czasie jazdy samochodem oni nie rozmawiali na temat tych osób.
Podczas pobytu w areszcie rozmawiał zŁ. W.i mówił mu, że był zastraszany przez Policję. Nie powiedział o tym wcześniej na rozprawie, bo się bał. Policjanci pobili go na komisariacie pałką, ale nie wie, którzy to byli policjanci.
Przesłuchany ponownie na etapie postępowania sądowego oskarżony potwierdził wyjaśnienia złożone na rozprawie. Przyznał, że boi się powiedzieć, z kim dokonał rozboju. Po opuszczeniu sali przez rodziców oskarżonych,M. F.przyznał, że rozboju tego dokonał zŁ. W.iM. S. (1). Miał kiedyś z nimi kilka starć.M.wówczas go pobił. Innych zatargów nie miał. Na miejsce zdarzenia zawiózł ichR.. Nie wie, jak ten mężczyzna się nazywa, ale Sąd przesłuchiwał go jako świadka. Oskarżony jest pewien, że to on zawiózł ich na miejsce rozboju.T. S.zna z widzenia. Nie widział go wtedy. Nie słyszał też, aby podczas podróżyR.mówił coś o płytkach ceramicznych. Kiedyś sprzątając ulice, spotkałR.i przeprosił za to, że na niego powiedział.R.powiedział wówczas, by dobrze na nich zeznał, żeby oni wyszli do domu. Raz w areszcie rozmawiał zW.i współoskarżony chciał, aby powiedział, że to policjanci zP.go pobili. A to nieprawda, bo policjanci go nie pobili i oskarżony sam opowiedział o tym rozboju. Oskarżony boi sięW.iS., jak wyjdą na wolność, to na pewno od nich dostanie.
W dniu zdarzenia nie miał przy sobie telefonu komórkowego. Miał kiedyś telefon o numerze(...), ten telefon został mu skradziony. Oskarżony nie pamięta, kiedy miał ten telefon. Po napadzie oddalił się w stronę dworca autobusowego, pojechał autobusem naW.. Wysiadł na przystanku za rondem. Oskarżony nie wie, jak nazywa się ta ulica. Z tamtego miejsca został odebrany przez pozostałych współsprawców. Po napadzie oskarżony powiedział im, że będzie na nich tam czekał. SamochodemR.zatrzymali się zaraz przy parkingu. Oskarżony wyszedł pierwszy, stanął przy ulicy na lipku.R.nie widział. Potem z samochodu wysiadłS.iW.. Podbiegli do pokrzywdzonego,W.psiknął gazem, zabrali mu później saszetkę, jakąś torbę z dokumentami. Potem wszyscy uciekli. Oskarżeni pobiegli do samochodu, aM. F.w stronę dworca. Oskarżony nie wie, czy w czasie zdarzenia, któryś z pozostałych sprawców uderzył pokrzywdzonego.M. F.tego nie pamięta. Kiedy koledzy uciekali, oskarżony krzyknął do nich, że będzie na nich czekał przy wyjeździe doO..
Przesłuchany w toku ponownego rozpoznania sprawy przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu. Wyjaśnił, że tego nie wymyślił.A. G.z nimi był, powiedział, że go nie było, bo się go bał. Na konfrontacji mówił też, że nie byłoS., ale on był. Oskarżony bał się tej osoby. Policja go nie pobiła.
Nie pamięta jednak, o której wyjechali zO., według niego było to rano, nie potrafi jednak określić godziny. Nie pamięta, jak on był ubrany, jak byli ubrani pozostali, o której dojechali doP., jak daleko stał od oskarżonych, jak wyglądał pokrzywdzony, ani numerów rejestracyjnych samochoduR.. Pamięta, że samochodem kierowałR., samochód zaparkowany został koło banku, obok wieżowca, przy takim parkingu.S.kazał mu iść i stanąć i patrzeć, czy nie jedzie Policja. Oskarżeni okradli tego pana, co wychodził z banku i dochodził do samochodu.S.miał gaz.M. F.zobaczył go pierwszy raz, kiedy ten wyjął go z kieszeni. Podbiegł do tego pana, psiknął mu gazem po oczach, ten pan dostał dwa razy odŁ.z pięści. Wtedy zabrali mu czarną saszetkę. Później taka pani podeszła do niego, bo ten pan wzywał pomocy. Oskarżony całego zajścia nie widział, pobiegł w stronę dworca. Emzetką z dworca pojechał naW.i wysiadł zaraz za rondem naulicy (...), na przystanku. Zobaczył, że oni wtedy jadą. Zabrali go doO.. Widział, że gazem psikałS.. Nie wie dlaczego raz powiedział, że gazem psiknąłS., a raz, żeW.. Uważa, że toM.zabrał saszetkę. Nie pamięta, dlaczego powiedział wcześniej, że toW.zabrał saszetkę. Nie pamięta, jak dotarł naulicę (...). NaS.spotkali się przez przypadek. Nie wie, jak to się stało, że w ostatnich wyjaśnieniach powiedział, że będzie na nich czekał, oskarżony nie pamięta tego. ZnowuR.był kierowcą,W.iS.siedzieli obok kierowcy, aM. F.z tyłu. Nie pamięta, czy ktoś mówił, gdzie on ma stać, czy sam to miejsce wybrał, czy któryś z oskarżonych odpychał pokrzywdzonego nogą. Widział, żeS.iW.uciekli do samochodu i jak do niego wsiadali. ToS.otwierał saszetkę, aleM. F.nie pamięta już, co w niej było. Nie potrafi również wyjaśnić, dlaczego sam mówił, żeW.uderzył pokrzywdzonego pięścią, a ten ostatni twierdzi, że w ogóle nie zadano mu żadnego uderzenia. Policja go nie zastraszała. Nie wie, czyS.iW.mieli telefony komórkowe, on miał.R.natomiast miał telefon komórkowy. Nie potrafi powiedzieć, ile jechali zO.doP., ani kiedy pojawiły się rozmowy, że w ogóle dojdzie do jakiegoś przestępstwa. ZnaR.iN. G., ale nie dokonywał z nimi żadnych przestępstw. Mieli sprawę karną o telefon.
Podczas kolejnych wyjaśnień wskazał, że w dniu zdarzenia nie miał jednak telefonu, nie pamięta dlaczego raz mówił, że miał telefon, a raz, że nie.
Podczas eksperymentu wskazał miejsce zaparkowania pojazdu pokrzywdzonego, miejsce gdzie stał on sam, zaparkowania pojazdu, którym przyjechali. Oskarżony nie pamiętał, gdzie doszło do zaatakowania pokrzywdzonego, ani też swojej drogi powrotnej do miejsca spotkania z pozostałymi oskarżonymi. Nie pamiętał też oskarżony, gdzie uciekł po tym, jakS.iW.zaatakowali pokrzywdzonego. Miejsce, gdzie miał stać na czatach wybrał sam. Miał krzyknąć i ostrzec, jakby jechała Policja.
( dowód : wyjaśnienia oskarżonegoM. F.k.36v- 37, k.47v, k. 152-153, k.362v-363, k.517-519, k.521, k.852v-853, k.1227-1230, k.1335v, k.1372-1373 )
OskarżonyM. S. (1)zamieszkuje wraz z rodzicami, to jestI. W.,J. S.oraz bratem przyrodnimŁ. W., pochodzącym z nieformalnego związku matki.M. S. (1)posiada opinię negatywną. W trakcie prowadzonego dozoru w innej sprawie prezentował cyniczną postawę społeczną, bez autorytetów, ignorował zasady społeczne i prawne, silnie uzewnętrzniając te negacje.
( dowód : wywiad środowiskowy k. 288-289 )
OskarżonyM. S. (1)był już karany. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Opocznie z dnia 20 sierpnia 2009 roku w sprawie sygn.akt. IIK 154/09 za czyny zart. 278§1 kk,art. 291§1kkna karę łączną 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby 3 lat, grzywnę 20 stawek dziennych grzywny, każda po 20 złotych. Kolejnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Opocznie z dnia 14 listopada 2011 roku, w sprawie sygn.akt.IIK75/11 za czyn zart. 288§1kkwymierzono mu karę min. 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 3 lat oraz grzywnę 40 stawek dziennych, przyjmując wartość jednej stawki na kwotę 10 złotych.
( dowód : dane o karalności k. 1357-1359, odpis wyroku k.105-106 )
OskarżonyM. S. (1)nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Przesłuchany po raz pierwszy na etapie postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku rano przyszedł do niego do domuD. P.z alkoholem i zapytał go, czy będą pić. Oskarżony ubrał się, zjadł śniadanie z bratemŁ. W.i około godziny 10.00 we trójkę poszli do kolegiP. O.. Tam siedział jeszcze jeden kolega, to jestM. S. (3). Wszyscy razem pili alkohol, do około godziny 13.00. Wtedy to jego brat usnął, aM. S. (1)razem zP. O.wyszli po papierosy. Kupili je, po czym rozeszli się do swoich domów. Oskarżony był bardzo pijany. Kiedy doszedł do domu, był tam jużŁ. W.. Była wówczas godzina około 13.30. Około 14 ich ojciec wrócił do domu i widział ich obu. Obaj z bratem położyli się spać. Tego dnia w ogóle nie wyjeżdżali zO.. Ani on, ani brat nie byli wP.. Oskarżony znaM. F.. Nie jest jednak prawdą, aby z nim, bratem i mężczyzną opseudonimie (...)dokonali jakiegokolwiek rozboju. Oskarżony znaR., wie, że mieszka wO., ale w domu nigdy u niego nie był.
Przesłuchany po raz kolejny wyjaśnił, że nie wie, dlaczegoO.zeznał, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku nie pił z nim i jego bratem wina.
W trakcie posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania podał, że świadkowieP. P.,M. S. (3),I. W.,J. S.iP. O.to osoby, które mogą potwierdzić, że był z tym ostatnim od rana.
Konfrontowany zM. F.zaprzeczył jego wyjaśnieniom, wskazując, że nie było go wówczas wP..
Przesłuchany na etapie postępowania sądowego również nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił jedynie, że pomiędzy nim, aM. F.istniał konflikt, kiedy byłM. S. (1)był młodszy. Nie ubliżał mu, że jest nienormalny, nie dokuczał mu też.A. G.zna tylko z widzenia. Nie spotykał się z nim, jak również nie spotykał się z nim jego brat. Nie widział też jego samochodu. W ostatnim czasie nie rozmawiał z nim, choć wie, że mapseudonim (...). Zdaniem oskarżonegoF.wskazał na niego iŁ. W., bo był zastraszany przez Policję. Oskarżony nigdy by takiego przestępstwa nie dokonał, nie miał też nigdy gazu łzawiącego. Miał określony numer telefonu, zna numer swojego ojca, z którym często się kontaktował. Ma 180 centymetrów wzrostu i myśli, że jest ciemnym blondynem.
( dowód : wyjaśnienia oskarżonegoM. S. (1)k. 40-41, k.56, k.69, k.362-363, k.519, k.522, k.694, k.776v, k.1230, k.1273v)
RównieżŁ. W.jest osobą o głębokim stopniu demoralizacji. Wychował się w rodzinie patologicznej, niewłaściwe wzorce funkcjonowania internalizując od najmłodszych lat. W różnych okresach życia nadużywał alkoholu.
( dowód : wywiad środowiskowy k. 291-292 )
OskarżonyŁ. W.był już karany :
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Opocznie z dnia 9 stycznia 2004 roku w sprawie sygn.akt. IIK213/03 za czyn zart. 280§1 kk,art.157§1 kk,art.275§1 kkwymierzono mu karę 2 lat pozbawienia wolności, w dniu 15 czerwca 2004 roku w sprawie sygn.akt. IVKa 275/04 Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim wyrok ten utrzymał w mocy, oskarżony odbywał karę w przedmiotowej sprawie od 24 czerwca 2005 roku do 24 czerwca 2007 roku,
- wyrokiem z dnia 3 czerwca 2004 roku w sprawie sygn.akt. IIK84/04 Sąd Rejonowy w Opocznie za czyny zart. 279§1 kkwymierzył mu kary po 1 roku pozbawienia wolności oraz karę łączną 1 roku i 2 miesięcy pozbawienia wolności, karę tę oskarżony odbywał w okresie od 1 sierpnia 2004 roku do 24 czerwca 2005 roku,
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Opocznie z dnia 16 maja 2005 roku w sprawie sygn.akt. IIK87/05 za czyn zart. 288§1 kkwymierzono mu karę 30 stawek dziennych grzywny, przyjmując wartość jednej stawki na kwotę 20 złotych,
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Opocznie z dnia 11 grudnia 2008 roku w sprawie sygn.akt. IIK128/08 za czyn zart. 279§1 kkw zw. zart.64§1 kkwymierzono mu karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz karę 50 stawek dziennych grzywny, przyjmując wartość jednej stawki na kwotę 10 złotych,
za czyn zart. 278§1 kkw zw. zart.64§1 kkwymierzono karę 1 roku pozbawienia wolności oraz karę 50 stawek dziennych grzywny, przyjmując wartość 1 stawki na kwotę 10 złotych oraz karę łączną 2 lat pozbawienia wolności oraz grzywny 50 stawek dziennych grzywny, przyjmując wartość jednej stawki na kwotę 10 złotych. Karę pozbawienia wolnościŁ. W.odbywał w okresie od 10 maja 2008 roku do 11 grudnia 2008 roku i od 31 stycznia 2009 roku do 30 czerwca 2010 roku,
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Opocznie z dnia 24 października 2011 roku w sprawie sygn.akt.IIK350/11 za czyn zart. 278§1 kkw zw. zart. 64§1 kkwymierzono mu karę min. 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 2 lat, grzywnę 50 stawek dziennych grzywny, przyjmując wartość jednej stawki na kwotę 10 złotych,
( dowód : odpis wyroku k. 103, k.104, dane o karalności k.1360- 1362, odpisy wyroków k.563, k.564, k.565-567)
Również iŁ. W.zarówno na etapie postępowania przygotowawczego, jak i sądowego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.
Przesłuchany po raz pierwszy wyjaśnił, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku do oskarżonego iM. S. (1)przyszedł ich wspólny kolegaD. P.. Przyniósł ze sobą dwie butelki wina. Zastanawiali się, co z tym winem zrobić i wpadli na pomysł, aby pójść z nim do sąsiadaP. O.. Poszli do niego we trójkę, po godzinie 9.00. UO.był jużM. S. (3), w piątkę więc wypili dwa wina. UP. O.przebywali do godziny 13.00 – 14.00. Później razem z bratem wrócili do domu. Kiedy do niego dochodzili, to stała przed nimI. W.. Zapytała go, czy idzie na działkę.Ł. W.zaprzeczył, był bowiem wypity. Po powrocie do domu, już razem zM., nie wychodzili z niego. Nie zna osoby opseudonimie (...), znaM. F., ale nie jest to jego kolega. Nie spotyka się z nim, nie pije z nim piwa. Sam nigdy nie miał też gazu łzawiącego, ani pieprzowego. Na pewno w dniu 29 kwietnia 2011 roku nie był wP.. Konfrontowany zM. F.zaprzeczył, aby dokonał rozboju. Uważa, żeM. F.pomawia jego oraz brata, ponieważ często mu dokuczali.M. F.jest upośledzony i bierze jakieś tabletki. Nie zna go, ale to wszystko mówią ludzie, w tym sąsiedzi, których zna. Nie wie, dlaczegoO.zeznał, że w dniu 29 kwietnia 20011 roku nie pił z nim oraz jego bratem wina.
Przesłuchany po raz kolejny podał, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku, kiedy spożywali alkohol uP. O., to przyszedł jeszcze tamS. J.. Było to między 10, a 11.S. J.chciał sprawdzić, czy jest jego podopiecznyM. S. (3). W tym samym dniuŁ. W.zginął telefon komórkowy, aO.zginęła ładowarka.M. S. (1)iD. P.pomagali ustawić antenę telewizyjną.
Przesłuchany na etapie postępowania sądowego wyjaśnił jedynie, żeM. F.dokuczali za to, że ich pomawiał i mieli przez niego problemy. Nie słyszał nigdy, aby jego brat pobiłF.. Kilka lat wcześniejF.pomówił ich o kradzież telefonu. Postępowanie zostało umorzone. Podczas pobytu w areszcie również inne osoby mówiły mu, że przez współoskarżonego miały problemy, gdyżM. F.pomawiał ich np. o narkotyki. Rozmawiał również zM. F.. Ten ostatni przepraszał go, że ich pomówił. Twierdził, że namówiła go do tego policja. Po zeznaniu na ich niekorzyść,M. F.miał wyjść na wolność. Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszyM. F.nie przyznawał się, dlatego też policjanci - celem zmiany zeznań – zaczęli go bić. Oskarżony mówił wówczas doF., aby ten powiedział prawdę. Na tym ich rozmowa się zakończyła.P. O.jest jego krewnym, nie zna natomiastJ. R.. Zna z widzeniaR., ale dopiero z aktu oskarżenia dowiedział się, że nazywa się onA. G.. Oskarżony wie, że mężczyzna ten mieszka wW.i tylko czasami przyjeżdża doO., do swojej rodziny.M. S. (3)iD. P.to jego sąsiedzi. Przychodzą do nich do domu. Brat miał konflikt zP. O.. Na czas jego pobytu w areszcieM. S. (1)opiekował się jego mieszkaniem. Mimo to do mieszkania tego było włamanie. W dniu 29 kwietnia 2011 roku byli uO.wypić trochę alkoholu i żeby pomóc mu w porządkach. Było to włamanie, była też u niego powódź. Razem z bratem byli ubrani w białe bluzy. Faktycznie usnął w mieszkaniuO..M.wyszedł pierwszy z mieszkania, a oskarżony wyszedł minutę po. Spotkał przed domem mamę. Ma 182 centymetrów wzrostu, jest szatynem.
W toku niniejszego postępowania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu i odmówił składania wyjaśnień.
( dowód : wyjaśnienia oskarżonegoŁ. W.k. 45, k.47, 55, 62, 364v-365, 520-521, 522, k.1230v-1231)

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwala przyjąć, że oskarżeni popełnili przypisane im przestępstwa, a wyjaśnienia nie przyznających się oskarżonychM. S. (1)iŁ. W.Sąd uznał za linię obrony zmierzającą do uniknięcia odpowiedzialności karnej.
Za wiarygodne Sąd uznał wyjaśnieniaM. F.co do tego, że razem zM. S. (1)iŁ. W.dokonał przestępstwa rozboju naZ. W.. Wyjaśnienia w tej mierze Sąd uznał za prawdziwe i nie miał żadnych zastrzeżeń co do tego, żeM. F.relacjonuje to samo zdarzenie, co pokrzywdzony. W pierwszej kolejności należy podnieść, że oskarżony podał informacje o tym zdarzeniu, z własnej inicjatywy, po zatrzymaniu go w dniu 5 maja 2011 roku, przy czym zatrzymanie to dotyczyło innej sprawy. Nadto oskarżony w miarę dokładnie opisał przebieg zdarzenia, co w zasadniczej mierze odpowiada relacjiZ. W., czy teżK. D.. Trudno przyjmować, żeM. F.wymyślił je, albowiem skąd miałby znać jego szczegóły. Tymczasem oskarżony prawidłowo podał datę popełnionego przestępstwa, miejsce zdarzenia, markę samochodu, którym przyjechali zO.doP., stanowiącym własnośćR., (A. G., jak sam przyznał, jest właścicielem takiego pojazdu), miejsce gdzie stał na „lipku”, czy miejsce zaparkowania pojazdu, którym przybyli, czy wreszcie miejsce, gdzie zaparkowany został samochódZ. W.. Już w tym miejscu należy przywołać pierwsze wyjaśnieniaM. F., gdzie podaje, że po przyjeździe doP.zaparkowali samochód za bankiem, pod wieżowcem, co odpowiada jego relacji i z przeprowadzonego eksperymentu, ( który odbył się po ponad 2 latach od zaistniałego zdarzenia), czy w tożsamy sposób wskazał, gdzie stał na „lipku” – co również odpowiadało relacji z przywołanego eksperymentu. Za niedopuszczalnym jest porównywanie miejsca wskazania zaparkowania pojazduZ. W.– jak podnosił w głosach końcowych obrońca pozostałych oskarżonych – z eksperymentu przeprowadzonego przez Sąd, a wizją lokalną, przeprowadzoną na etapie postępowania przygotowawczego. Niemożność tego porównania bierze się stąd, że w tej drugiej oskarżonyM. F.występował w roli świadka, a zatem procesowe wykorzystanie tego materiału jest niemożliwe. NadtoM. F.podał, że pokrzywdzonemu została zabrana saszetka w kolorze czarnym, a rzeczywiście taki przedmiot i w takim kolorze został zabranyZ. W..  W sposób zgodny z zeznaniami pokrzywdzonegoM. F.wymienił również, jakie przedmioty wyjmowane były z saszetkiZ. W.w drodze powrotnej przez pozostałych oskarżonych. Oczywiście, żeM. F.nie wymienił ich wszystkich, ale nie może to deprecjonować jego wyjaśnień, skoro siedział z tyłu, aM. S. (1)iŁ. W.z przodu i mógł nie widzieć wszystkich przedmiotów. Nie budzi dla Sądu również zastrzeżeń relacja co do tego, że wedługM. F.pieniędzy miało być około 1000 złotych, skoro taką informację powziął od pozostałych współsprawców. W sposób tożsamy z relacjąZ. W.podał też, że ten ostatni został zaatakowany gazem łzawiącym. KonsekwentnieM. F.wyjaśnił, jaka była jego rola w popełnionym przestępstwie. W tym miejscu Sąd chciałby podkreślić, że – wbrew temu, co twierdził obrońca – stanie na „lipku” przy tego typie przestępstwie nie jest nielogiczne. Po pierwsze Sąd – z racji rozpoznawanych spraw- spotykał się z takimi sytuacjami. Nadto pamiętać należy, że do zdarzenia doszło w ciągu dnia, przed dużym(...)bankiem, położonym dodatkowo przy dużym skrzyżowaniu oraz usytuowanym w pobliżu sporego osiedla mieszkaniowego. Było to więc miejsce ruchliwe, a z racji położenia przy wspomnianym skrzyżowaniu, wiązało się faktycznie z możliwością przejazdu samochodu Policji. Dla Sądu rolaM. F.wcale nie była nielogiczna, albowiem można było przypuszczać, że przejeżdżający radiowóz zauważy zaistniałą sytuację, a wtedy napastnicy musieliby podjąć natychmiastową ucieczkę. Nie można również przyjmować, że przestępstwa dokonuje się zawsze z osobami sobie bliskimi, czy zaufanymi. Doświadczenie wielu spraw zaprzecza, by było to regułą, poza tym, o czym będzie jeszcze mowa w niniejszym uzasadnieniu,M. F.znany był wO.jako osoba upośledzona. Wybranie na wspólnika takiej osoby, o której wszyscy wiedzą , że „ma problemy z głową„ wcale nie musiało mieć charakteru niezasadnego.
Oczywiście Sąd dostrzegł zmianę wyjaśnieńM. F., który przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego, w trakcie konfrontacji z oskarżonymi iA. G.zaprzeczył swojej pierwszej relacji wskazując, że wszystko wymyślił, bo oskarżeni mu dokuczali, nie wie, kto dokonał tego rozboju, zaś dodatkowo podczas konfrontacji zM. S. (1)wyjaśniał, że boi się oskarżonego, z kolei podczas konfrontacji zA. G.wskazał, że boi się, że dostanie. Sąd nie przyjął relacjiM. F., jakoby wymyślił to zdarzenie. Jak już wskazywano powyżej – nie uczestnicząc w nim, nie mógłby znać tylu jego szczegółów. Sąd przyjął, że te wyjaśnienia były podyktowane strachem. Niewątpliwie czym innym jest składanie wyjaśnień w obecności przesłuchującego, a czym innym konfrontacja „oko w oko”. Zresztą samM. F.podczas konfrontacji stwierdził, że się boi. Nadto również przesłuchany na etapie postępowania sądowego ponownie potwierdził, że odwołanie pierwszych wyjaśnień było podyktowane przywoływanym strachem.
Sąd dostrzegł również w wyjaśnieniachM. F.pewne rozbieżności, które pozostają np. w sprzeczności z zeznaniamiZ. W.. I tak w pierwszej kolejności wskazać należy na godzinę popełnionego przestępstwa. W pierwszych swoich wyjaśnieniachM. F.podał, że zO.wyjechali około godziny 13.00, przesłuchany po raz pierwszy przed Sądem wskazał, że tego nie pamięta, a w toku przedmiotowego postępowania podniósł również, że tego nie pamięta, według niego było to rano. Choć będzie jeszcze mowa o tym kilkukrotnie w uzasadnieniu, na podstawie kserokopii notatnika służbowego ( k.644 ) Sąd przyjął, że do rozboju musiało dojść przed godziną 12.00. Nie można jednak z tego powodu stawiać zarzutuM. F.. Wszak różne godziny wskazywał również w swoich zeznaniachZ. W., o czym też będzie mowa poniżej, czy też wskazywał je określając je na „około”. Trudno jednak wymagać, czy od oskarżonego, by kontrolował cały czas zegarek i mógł dokładnie określić czas przestępstwa. Nie można również tego oczekiwać od pokrzywdzonego, zwłaszcza, że został zaatakowany znienacka, miał później problemy z widzeniem, relacjonował zdarzenie Policji, jeździł z funkcjonariuszami penetrować teren, blokował w banku karty. Kolejną rozbieżnością jest to, że wedługM. F.pokrzywdzony został zaatakowany, jak wychodził z banku i wsiadał do samochodu, a nie jak twierdziłZ. W., kiedy wysiadał z samochodu i dopiero co udawał się do tej placówki, a także, że wedługM. F.pokrzywdzony został uderzony pięścią w twarz, a tej okoliczności konsekwentnie zaprzeczył wspomnianyZ. W.. Jednakże i te rozbieżności, a także związane z usytuowaniem pokrzywdzonego i napastników względem niego, nie mogą uwalniać oskarżonych od odpowiedzialności karnej i nie deprecjonują wyjaśnieńM. F.. Po pierwsze podkreślić należy, że całe zdarzenie miało charakter dynamiczny i obserwowane było przez oskarżonego z pewnej odległości. Po drugieZ. W.podał, że pierwszy strumień gazu był w odległości 10 centymetrów od jego twarzy. Później napastnik wyciągnął rękę od siebie i „psikał w twarz”, ale już z pewnej odległości, około 1 metra. W ocenie Sądu ten fragment zeznań może tłumaczyć, dlaczego w wyjaśnieniachM. F.pojawia się uderzenie pięścią. Zważywszy, że napastnik wyciągnął rękę od siebie, a zatem zrobił pewien zamach, zważywszy, że butelka z gazem była mała, ruch ręką celem skierowania strumienia gazem w pokrzywdzonego, z odległości obserwowanej przezM. F.mógł być odebrany jako uderzenie pięścią. Zważyć również należy, że wedługM. F.pokrzywdzony nie bronił się w ogóle. Nie jest to też twierdzenie prawdziwe, albowiemZ. W.odepchnął napastnika nogą. Tyle, że znów odległość od miejsca przestępstwa, w połączeniu z dynamicznym charakterem zajścia mogła powodować, że takiego szczegółuM. F.po prostu nie dostrzegł. Z kolei usytuowanie samochodu pokrzywdzonego, miejsce stania na „lipku” przezM. F., a wreszcie błyskawiczne zaatakowanieZ. W.dawało temu oskarżonemu możliwość zobaczenia, przynajmniej kierunku ucieczki pozostałych oskarżonych - co Sąd mógł potwierdzić w trakcie przeprowadzanego eksperymentu.
W świetle wyjaśnień oskarżonego nie da się niestety określić jego drogi z miejsca zdarzenia do ronda, przyulicy (...)– gdzie znalazł się po dokonanym rozboju. Niewątpliwe jest, że z miejsca przestępstwaM. F.uciekł. Tym niemniej w pierwszych swoich wyjaśnieniach podał, że uciekł w stronę dworca, poszedł naulicę (...)i tam czekał na okazję w stronęO.. Wtedy też podjechali oskarżeni razem zR.. Przesłuchany ponownie podał, że po napadzie oddalił się w stronę dworca, pojechał autobusem naW., wysiadł na przystanku za rondem, a stamtąd został odebrany przez pozostałych współsprawców. Został odebrany dlatego, że powiedział im po napadzie, że będzie na nich czekał. Kiedy koledzy uciekali, oskarżony krzyknął do nich, że będzie czekał przy wyjeździe doO.. Z kolei przesłuchany przed obecnym Sądem podał, że po zdarzeniu pobiegł w stronę dworca, emzetką dotarł naW.i wysiadł za rondem, na przystanku, naulicy (...). Wtedy też przypadkowo spotkał się z oskarżonymi.M. F.nie potrafił wyjaśnić, dlaczego wcześniej mówił, że miał na oskarżonych tam czekać. Analiza podanych wyjaśnień wskazuje, żeM. F.spójnie podaje miejsce spotkania z pozostałymi mężczyznami, a mianowicie : naulicy (...). Wiadomo również jest, że po rozboju oskarżony dostał się na dworzec, choć nie znana jest droga od banku do tego miejsca. Nie wiadomo również, czy naulicę (...)oskarżony dostał się pieszo, czy też emzetką. Trudno jednak wymagać, byM. F.potrafił dokładnie odtworzyć tę drogę, zwłaszcza, że i on uciekał. Nie udało się to nawet podczas wspomnianego już eksperymentu, albowiemM. F.okoliczności tej nie pamiętał. W zakresie natomiast spotkania naulicy (...)zdaniem Sądu bardziej prawdopodobnym jest, że do tego spotkania doszło przypadkowo. Za mało prawdopodobne uznać należy to, żeM. F.rzeczywiście krzyknął do pozostałych oskarżonych, gdzie będzie na nich czekał, a przede wszystkim to, by ci oskarżeni mogli to usłyszeć. Oskarżony nie mógł też dotrzeć, jak twierdzi naW., albowiemulica (...)nie określa tej części miasta. Tym niemniejM. F.nie jest(...)i nie musi znać topografii miasta. Niewątpliwe natomiast jest to, że faktycznieulica (...)prowadzi do tej części miasta, notabene położonej nieopodal, a w zasadzie zaczynającej się zaraz za tą ulicą.
Sąd dostrzegł również, że raz oskarżony stwierdził, że nie miał w czasie zdarzenia telefonu, raz, że go miał. Wobec upływu czasu, wątpliwości tych nie można było rozwiać (vide : pismo k.1363). Jak już jednak wskazywano,M. F.podał tyle szczegółów zajścia, że kwestia posiadania przy sobie telefonu nie ma żadnego znaczenia w sprawie.
Kolejną rozbieżnością jest kwestia, kto skierował strumień gazu na pokrzywdzonego. Z zeznańZ. W.jednoznacznie wynika bowiem, że ten sprawca, który to uczynił, również zabrał saszetkę, drugi natomiast nakazał jej zabranie. Tymczasem z pierwszych wyjaśnień oskarżonegoM. F.wynika, że toS.użył gazu, aW.wyrwał saszetkę, z późniejszych zaś, że strumień gazu skierowałŁ. W.. Wreszcie w ostatnich, że gazu użyłM. S. (1). Oskarżony nie potrafił wyjaśnić, dlaczego wcześniej powiedział, że użył goW.. Nie ma to jednak znaczenia decydującego, gdyż w świetle zeznańZ. W.kwestia współsprawstwa obu napastników, to jest oskarżonych, jest niewątpliwa.
W ostatnich wyjaśnieniachM. F.pojawiła się również kwestia posiadania w trakcie zdarzenia przezR.telefonu komórkowego. Kwestii tej nie da się definitywnie rozstrzygnąć, albowiemA. G.konsekwentnie zaprzeczał, aby w dniu 29 kwietnia 2011 roku pojechał z oskarżonymi doP.. Jeżeli rzeczywiście go miał, to na pewno nie był to ten o numerze(...), na co wskazuje informacja zP.wraz ze wskazaniem stacji(...).
Tym niemniej nie można oceniać wyjaśnieńM. F.w oderwaniu od właściwości jego osobowości. OskarżonyM. F.– co wynika z opinii psychologicznej- pod względem intelektualnym funkcjonuje na poziomie upośledzenia umysłowego w stopniu lekkim. Sprawność aparatu poznawczegoM. F.sytuacyjnie pozwala mu na dokonywanie adekwatnych spostrzeżeń zdarzeń, które jego bezpośrednio dotyczą, tym niemniej ich zakres będzie ograniczony, a treść będzie stanowiła odzwierciedlenie najważniejszych elementów zdarzeń i dokonanych obserwacji. Niski poziom sprawności umysłowej powoduje – według podzielonej opinii psychologicznej, że wraz z upływem czasu uM. F.mogą wystąpić zakłócenia procesów pamięciowych w zakresie szczegółów dotyczących przedmiotowych zdarzeń. Ilość tych błędów i rozbieżności będzie wprost proporcjonalna do upływu czasu. W ocenie Sądu z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w przedmiotowej sprawie. Im dłuższy czas od przestępstwa, tym oskarżonemu trudno było odnieść się do jego szczegółów. Stąd też w wyjaśnieniachM.F.wskazane rozbieżności. Nawet podczas eksperymentu, o ile nie miał problemu ze wskazaniem miejsc pod bankiem, o tyle nie pamiętał już dalszej drogi do miejsca ponownego spotkania z oskarżonymi.
Za wiarygodne Sąd uznał więc przyznanie się do zarzucanego czynu. W ocenie Sądu, na tyle, na ile oskarżonego nie ograniczało jego upośledzenie,M. F.opisał przebieg przestępstwa. Gdyby w nim nie uczestniczył, nie przepraszałby też pokrzywdzonego i nie prosił go o wybaczenie.
Za niewiarygodne Sąd uznał wyjaśnieniaM. S. (1)iŁ. W., którzy kwestionowali swoje sprawstwo. Sąd w tym zakresie podzielił wskazane wyżej wyjaśnieniaM. F.. Niezależnie od nich, przedstawione alibi oskarżonych zawiera bardzo wiele sprzeczności, co również spowodowało, że wyjaśnieniom tych nie można uznać za prawdziwe. I tak wedługM. S. (1)nie mógł tego dnia przebywać wP., albowiem około 10 rano udał się doP. O.. Udał się tam po zjedzeniu śniadania razem zŁ. W.iD. P., gdzie przebywał jużM. S. (3). Wersja ta kłóci się i choćby zeznaniamiI. W., która podnosiła, że do godziny 12-tej wykonywała z synami prace na działce, zeznaniamiD. P.iM. S. (3)(w żadnej z przedstawionych przez nich wersji – o czym będzie mowa poniżej). Również godzina powrotu do domu, przybycie do niego poŁ. W.pozostaje w sprzeczności i z zeznaniami matki i z zeznaniamiM. S. (3), czyD. P.. Nie sposób również przyjąć, że powodem pomówienia przez oskarżonegoM. F.miało być rzekome pobicie go przez Policję, skoro okoliczności tej ostatecznie zaprzeczył sam zainteresowany. Nie można też przyjmować, że powodem obciążaniaM. S. (1), jak równieżŁ. W.było wcześniejsze mu dokuczanie, czy istniejący pomiędzy nimi konflikt. Stanowisko to pozostaje w sprzeczności z opinią biegłego psychologa, który przyjął, że brak jest podstaw do przyjęcia hipotezy, że ujawnienie współsprawców nastąpiło z pobudek pomawiania ich bez rzeczywistych podstaw, a także, żeM. F.zostałby do tego namówiony przez inne osoby.
Z przyczyn podanych powyżej za niewiarygodne Sąd uznał również wyjaśnienia oskarżonegoŁ. W.. W tym zakresie sprzeczności występują nawet między wyjaśnieniami tegoż oskarżonego, a wyjaśnieniami omawianegoM. S. (1). W przeciwieństwie do tego ostatniegoŁ. W.podał, że razem z bratem powrócili do domu. Okoliczności przybycia doP. O.również pozostają w sprzeczności z zeznaniamiD. P., czyM. S. (3)( również w żadnej z przedstawionych przez nich wersji ). Żaden z tych świadków, a nawet samS. J.nie przedstawił, tak jakŁ. W.kwestii pobytu w domuP. O.tegożS. J..
Za zasadniczo wiarygodne Sąd uznał zeznaniaZ. W.. Świadek ten podał, w jaki sposób został zaatakowany, co zostało mu zabrane, w jakim kierunku uciekli sprawcy, jak się czuł po zdarzeniu, gdzie zaparkował pojazd. Pamiętać należy, że świadek został zaatakowany gazem łzawiącym, na pewien czas stracił możliwość widzenia, czy też, jak to sam określił widział jak przez mgłę, stąd też trudno oczekiwać, że dokładnie opisze mężczyzn, którzy go zaatakowali, czy też poda detale całego zdarzenia. ChoćZ. W.przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego ( pierwszy raz w dniu zdarzenia, drugi raz w dniu 6 maja, a zatem w bezpośredniej bliskości czasowej ) podawał, że do zdarzenia doszło między 12.30, a 13.00, bądź około 12 a 13, to Sąd przyjął, że do zdarzenia doszło przed godziną 12. Kwestia ta będzie wyjaśniona w dalszej części uzasadnienia, a jest ona wynikiem zapisu w notatniku służbowym jednego z funkcjonariusza Policji, że o godzinie 12.00 interwencja ta została rozpoczęta, to znaczy przyjęto zostało zgłoszenie od dyżurnego. Sąd podzielił zeznaniaZ. W., że do zdarzenia doszło, kiedy wysiadał z samochodu i dopiero udawał się do banku, a także, że nie został uderzony pięścią, tylko zaatakowany gazem. Relacja pokrzywdzonego w tym zakresie była spójna, konsekwentna i w ocenie SąduZ. W.nie miał żadnych powodów, by w tym zakresie zeznać nieprawdę.
Za niewiarygodne Sąd uznał zeznania świadkówP. O.,J. S.,M. S. (3),I. W.,D. P.,S. J.. Jest to grupa osób, według zeznań których, oskarżeniŁ. W.iM. S. (1)nie mogli dokonać rozboju wP., albowiem w tym czasie przebywali w innym miejscu, to jest wO.i byli bądź widziani przez te osoby w określonych sytuacjach, bądź też z tymi osobami spędzali czas. Innymi słowy są to osoby, które miały zapewnić tym oskarżonym alibi. Problem jednakże w tym, że zeznania tych osób są sprzeczne i to nie tylko sprzeczne między sobą, ale też sprzeczności występują w zeznaniach niemal każdej z tych przesłuchanych osób. I tak w pierwszej kolejności Sąd odniesie się do zeznań nieżyjącego już obecnieP. O., u którego według wyjaśnień iM. S. (1)iŁ. W.mieli spędzać część 29 kwietnia 2011 roku. Problem jednakże w tym, że na etapie postępowania przygotowawczegoP. O.( przesłuchany w dniu 7 maja 2011 roku ) zaprzeczył, aby w dniu 29 kwietnia 2011 roku ktokolwiek był u świadka w domu. Jeżeli ktoś go odwiedził, to tylkoS. J.. Podniósł, że w tym dniu był u swojego kuratora oraz w Ośrodku Pomocy(...). Sąd nie neguje, że nikt świadka nie odwiedził. Natomiast w pozostałym zakresie zeznaniom tym trudno dać wiarę, albowiem kłóci się to z pozostałym materiałem dowodowym. Prawdą jest, żeP. O.opuścił zakład karny, albowiem jak wynika z akt IIIKow 82/11wz świadek ten postanowieniem Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim został warunkowo przedterminowo zwolniony. Jednakże akta dozoru kuratorskiegoD.63/11 zaprzeczają wizycieP. O.u kuratora, skoro sprawa do kuratorów przesłana została z dniem 24 maja 2011 roku, a oświadczenieP. O.o oddaniu go pod dozór datuje się na 1 czerwca 2011 roku. Podobnie rzecz się ma z rzekomą wizytą w Ośrodku Pomocy(...). Jak wynika z treści pisma nadesłanego przez MOPS wO., owszemP. O.korzystał z pomocy tej instytucji, ale wypłatę zasiłku stałego wstrzymano na czas odbywania kary. PonownieP. O.zgłosił się do Ośrodka w dniu 11 maja 2011 roku - a zatem nie w dniu 29 kwietnia 2011 roku. Zgoła odmienne zeznaniaP. O.złożył podczas przesłuchania przed Sądem. Według świadka oskarżeniM. S. (1)iŁ. W.przebywali u niego w domu i pomagali w sprzątaniu mieszkania. Zeznaniom tym Sąd nie dał wiary. Co prawdaP. O.zaprzeczał wersji poprzedniej, ale i ta relacja jest nielogiczna. Zapewnienia, że podczas pierwszego przesłuchania świadek składał zeznania określonej treści, bo chciał się pozbyć policjantów z mieszkania, rażą wręcz swoją naiwnością. Świadek zmieniał również godziny wizyty i w opiece i kuratora, co jak wskazano powyżej kłóci się i z treścią pisma z Mopsu, jak i aktami dozoru. Nie bez znaczenia jest również fakt, żeP. O.iI. W.pozostawali w koligacjach rodzinnych (matka oskarżonych była bratanicą świadka ), co mogło wpłynąć na chęć pomocy jej synom i zapewnienie im na czas przestępstwa wspomnianego już alibi. Dlatego też Sąd nie przyjął, ani zapewnieńP. O.co do wizyty w Mopsie i u kuratora, jak i również tego, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku odwiedzili goM. S. (1)iŁ. W., aby pomóc w sprzątaniu mieszkania. Podobnie należy uznać zeznaniaD. P.. Otóż świadek ten przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego podał, że owszem zna iM. S. (1)iŁ. W., czyM. F.. Podał jednak, że nigdy nie sprzątał uP. O.razem zeS.iW.. Świadek nie pamiętał, co robił w dniu 29 kwietnia 2011 roku, podał, że mógł odwiedzićP. O.razem zM. S. (3), ale nie spożywali tam nigdy alkoholu. Najistotniejsze jednak jest to, że świadek wyznał, że po zatrzymaniuM. S. (1)iŁ. W.spotkałJ. S., który powiedział mu, abyD. P.potwierdził alibi wspomnianych wyżej oskarżonych poprzez wskazanie, że tego dnia razem zM. S. (3)przebywali uP. O.. Co więcej spotkany ponownieJ. S.dopytywałD. P., czy był już na przesłuchaniu i czy wersję tę potwierdził. Po wyjściu na wolność oskarżeni mieli się odwdzięczyć „dając kasę”. Trudno zeznaniom tym nie dać wiary, skoroJ. S.jako ojciec i ojczym był bezpośrednio zainteresowany, aby jego syn i pasierb nie ponieśli odpowiedzialności karnej za dokonane przestępstwo. Daje to też odpowiedź na pytanie, dlaczego w zeznaniachI. W.,P. O.,M. S. (3), czy poźniejszych zeznańD. P., czyJ. S.tyle rozbieżności w opisie przebiegu 29 kwietnia 2011 roku. Dlatego też późniejszym zeznaniomD. P.co do tego, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku przebywał razem zM. S. (3),M. S. (1)iŁ. W.uP. O.– nie dał wiary. Według zeznań świadka złożonych po raz pierwszy na etapie postępowania sądowego, mieli spotkać się we czwórkę na ulicy między 8.00, a 9.00. UP. O.mieli spożywać alkohol w postaci wina, które przyniósł sam świadek w dużej bańce.D. P.podał ponadto, że poza tym, że śmiali się, pili, nic więcej nie robili. Jest to o tyle istotne, że np. według pierwszych zeznańM. S. (3)uP. O.przebywali od południa do 16-tej, pili wino, ale też robili porządki. WedługD. P.o godzinie 11-12 doP. O.przyszłaD. K. (2)razem ze swym bratem- czemu przesłuchanaD. K. (2)zaprzeczyła.D. P.podał również, że nie widział, aby wychodził gdzieśŁ. W.. Świadek miał przebywać uP. O.do 17-18, a jak wychodził, to oskarżeni jeszcze byli.S. J.zaglądał ze 3-4 razy, tak na chwilę po 5 minut, palił papierosa i wychodził. Świadek nie potwierdził zeznań złożonych na etapie postępowania przygotowawczego. Wskazał, że przy przesłuchaniu był jego bratP. S.i to jego wypowiedzi zapisywane były przez policjanta. Świadek podpisał protokół, wcześniej trochę go tylko czytając. Zaprzeczył również, abyS.mówił mu, aby potwierdzić alibiM.iŁ.. Po raz kolejny też podał, że nie sprzątali uP. O.. ZeznaniomD. P.co do sposobu przesłuchania zaprzeczają podzielone zeznania świadkaA. M.. Funkcjonariusz ten dokonywał przesłuchania i zaprzeczył wersji małoletniego. Przede wszystkim potwierdził obecność przy przesłuchaniu przedstawiciela ustawowegoK. P., ale jednocześnie zaprzeczył jakiemukolwiek udziałowi innych osób i to dodatkowo, które za świadka miałyby relacjonować zdarzenia i to one- nie zaś wypowiedzi świadka - miałyby być podstawą wpisu do protokołu. Zeznaniom tym trudno odmówić wiarygodności, albowiem świadek nie prowadził tego postępowania, wykonywał te czynności na zlecenie innej jednostki Policji, nie miał żadnej wiedzy na temat relacjonowanych zdarzeń, a zatem nie miał żadnego interesu, by działać na korzyść którejkolwiek ze stron. Wreszcie zeznaniaD. P.co do sposobu przesłuchania go na etapie postępowania przygotowawczego kłócą się z zeznaniami jego własnego ojcaK. P.. Choć świadek nie pamiętał dokładnie tegoż przesłuchania, z racji, jak twierdził, kilkukrotnego uczestnictwa w tego typu czynnościach, to wskazał, żeP. S.raczej nie było przy przesłuchaniu syna. Nadto potwierdził słowaA. M., zaprzeczającego jakimkolwiek podpowiedziom innej osoby.K. P.podniósł bowiem, że to coD. P.mówił, to zostało zapisane przez policjanta. Potwierdził również, że padły w czasie przesłuchania syna twierdzenia o prośbieJ. S., by syn potwierdził alibi oskarżonych o pobycie ich uP. O.i o tym, że ci właśnie oskarżeni odwdzięczą mu się za to pieniędzmi. W zakresie zeznańD. P., należy zwrócić uwagę na ponowne zeznania złożone na etapie postępowania sądowego. Tu według świadka nie przyszli we czwórkę razem doP. O., boM. S. (3)przyszedł za nimi, owszem pili wino, ale około 4 butelek, które on przyniósł w plecaku. W tych zeznaniach według świadka jednak sprzątali uP. O., tyle, że świadek nie pamiętał, czy rąbali drzewo, czy ustawiana była antena telewizyjna. Świadek znów potwierdził, żeJ. S.nie wpływał na niego w żaden sposób. Dopytywany o rozbieżności między zeznaniami w zakresie, jak przyszli doP. O., w czym przyniósł wina od dziadka, kwestię sprzątania uP. O., zasłaniał się niepamięcią. Inaczej natomiast wygląda relacja przebiegu tego dnia u świadkaM. S. (3). W pierwszej kolejności podnieść należy, że pierwsza relacja z postępowania przygotowawczego, a zatem chronologicznie najwcześniejsza od zdarzenia, jest lakoniczna w swej treści. Jak już wskazywano powyżej, według tej relacji uO.byli od południa do godziny 16-tej, robili porządki, po czym rozeszli się do domów. Przesłuchany po raz pierwszy na etapie postępowania sądowego podał, że uO.przebywali od 10 do 16.30.WedługM. S. (3)przyszedł do domu razem zO., zaś chłopaki przyszli jakiś czas później, po około pół godzinie. Nikt też nie wychodził z terenu posesji. WedługM. D.P.pojawił się jako ostatni, dopiero po godzinie, może trochę później. A poza tym nikogo z nimi więcej nie było. Wino przyniesione zostało przezD. P.w 4 butelkach. Świadek zaprzeczył, by tego dniaP. O.odwiedziłS. J..M. S. (3)zeznał, że opuścił domP. O.o godzinie 22.00. Po opuszczeniu posesji przezM.iŁ.przysnął, ale nic nie wie by poza nim ktoś w tym domu jeszcze spał. Inna relacja pojawia się, co już Sądu nie dziwi, w zeznaniach złożonych po raz kolejny przed Sądem. Tu wedługM. S. (3)przyszedł doP. O.jako pierwszy, kolejnym gościem byłD. P., zaś jako ostatni przybyliM. S. (1)iŁ. W.. Opuścił mieszkanie też razem z oskarżonymi, tyle, że nie o 22 –iej, a około 15-16 tej, natomiastP.miał wyjść około 13-14. Ten świadek również nie pamiętał faktu rąbania drewna, raczej wykluczył ustawianie anteny telewizyjnej. W tej relacjiS. J.pojawił się już na terenie posesjiO., tyle, że przyszedł koło 12-tej, a wyszedł o 14-tej. ZeznaniaM. S. (3)zaprzeczają wersjiD. P.co do przybyciaD. K. (2)i jej brata. Butelek wina nie było 4, tylko 6. W tej relacjiM. S. (1)gdzieś jednak wyszedł i nie było go godzinę czasu. Różnicę w swoich zeznaniach świadek tłumaczył stresem wskazując, że był zestresowany i na Policji i pierwszy raz przed Sądem. Tenże stres spowodował, że świadek zeznał niewłaściwie (pytanie dla kogo ?). Sprzątali samo mieszkanie, nie sprzątali podwórka. Sąd zdaje sobie sprawę, że i alkohol i upływ czasu może spowodować pewną niepamięć, tyle, że nie może ona dotyczyć tak wielu kwestii, a ponadto dodatkowo kłócić się jeszcze z pozostałym materiałem dowodowym. Za niewiarygodne Sąd uznał również, że świadek na pewno przed Sądem mówił, żeS. J.był tego dnia uP. O., ale nie wie, czemu nie jest to napisane. Takie wytłumaczenie ma charakter naiwnego.
Różnice w zeznaniach widoczne są również uS. J.. Świadek ten przesłuchany po raz pierwszy podniósł, że nie chodzi zaM. S. (1), nigdy nie pił z nim alkoholu - gdyż oskarżony jest dla niego za młody. Świadek zaprzeczył, aby była kiedykolwiek taka sytuacja, by pił zO.i przy tym byłM. S. (1). Znamienne, że świadek rozpoczął swoje zeznania od spotkania z nikim innym, jakJ. S., który przy spotkaniu powiedział mu, że ma zeznawać o jego synuM.. Świadek ten na tym etapie zeznań nie krył w tym zakresie zdziwienia, albowiem wskazywał, że oskarżony jest młodym chłopakiem, w zasadzie dla niego dzieckiem i nie należy do jego towarzystwa. OwszemS. J.podawał, że i przed Świętami Wielkanocnymi i po świętach w 2011 roku pomagał uP. O.w sprzątaniu mieszkania, ale nie przypominał sobie, aby widział u niego w mieszkaniuM. S. (1), nie pamięta, aby w ogóle się z nim widział, ani też by w tym czasie pił z tym oskarżonym alkohol. Nie będzie chyba żadnym zaskoczeniem, jeżeli Sąd wskaże, że wersjaS. J.w relacji złożonej przed Sądem odbiega w zasadniczy sposób od omówionej. Z zeznań tych wynika, żeS. J.był uP. O.około godziny 16, byłP. O.,M. S. (3),M. S. (1)iŁ. W.. Według tego świadka nikogo już więcej nie było. Osoby te piły wino przyniesione przezP.. Świadek nie potrafił wyjaśnić, dlaczego wcześniej zeznał, że nie widziałS.uO.i nie wie też, dlaczego przed Policją nie zeznawał tak, jak na rozprawie. Według świadka był krótko uP. O.. Ponownie przesłuchany przed Sądem podał, że w mieszkaniuP. O.nie byłoD. P., przynajmniejS. J.tego sobie nie przypomina. Kiedy opuszczał mieszkanieO., wszyscy w mieszkaniu pozostali. I znów kolejna osoba zaprzeczyła, aby tego dniaP. O.miała odwiedzićD. K. (2)ze swoim bratem.
Nie przekonały Sądu również zeznaniaI. W.iJ. S.. Świadkowie ci to rodziceM. S. (1)iŁ. W., naturalne więc, że są zainteresowani w rozstrzygnięciu sprawy na korzyść swoich dzieci. Nie oznacza to, że automatycznie zeznania te zostały uznane za niewiarygodne. I tu bowiem pojawiły się rozbieżności w relacjach, które kłóciły się nie tylko ze sobą, ale też z pozostałym materiałem dowodowym. I tak Sąd nie dał wiaryI. W., że w dniu 29 kwietnia 2011 roku jej synowie spędzili pewną część dnia uP. O.. Sęk w tym, że wedługI. W.do wizyty tej miało dojść po wykonaniu prac na działce, na co nie wskazywał w swoich wyjaśnianiach żaden z jej synów. Zeznania świadkaI. W.złożone na etapie postępowania przygotowawczego (przesłuchanej 4 miesiące po zdarzeniu ) są również- podobnie jakD. P.- w swojej treści lapidarne. Świadek podała, że prace na działce były wykonywane do godziny 12-tej i dopiero po tym oskarżeni udali się doP. O.. Tu zatem podany jest po raz kolejny inny czas, inny nawet niż wskazywali to oskarżeni. Przesłuchany przed Sądem świadek podał, że synowie powrócili do domu około 16-17, przy czym obaj przyszli jednocześnie.Ł. W.od razu jednak poszedł do swojego pokoju, dlatego też konkubent najpierw zrobił awanturęM., a potemŁ.. Przed opuszczeniem mieszkania przez konkubenta widział on na pewno swoich synów. Inaczej świadek przedstawiał to przesłuchany po raz wtóry przed Sądem. WedługI. W.pierwszy wróciłM., a po nim po 15 -20 minutach przyszedłŁ. W.. Świadek podał również, że wcześniej widział, jakD. P.nosił doO.wino pod pachą. TymczasemD. P.nie kwestionował, że faktycznie przynosił kilka razy alkohol doP. O., ale nigdy nie niósł go w ręku. Nadto wedługI. W.konkubent zrobił awanturę, ale tylkoM.. W jej trakcie zbeształ słownie jednak obu synów. O ile świadek świetnie pamiętał dzień 29 kwietnia 2011 roku, który przecież był dniem jak co dzień, o tyle miał problemy z odtworzeniem, co synowie robili następnego dnia, stwierdzając, że kto by to pamiętał od rana do wieczora. Również zeznaniaI. W., co synowie robili w dniu 28 kwietnia 2011 roku, też nie obfitowały w takie szczegóły. Trudno zatem zeznaniom tym dawać wiarę, skoro świadek, w ocenie Sądu ma pamięć wybiórczą i pamięta tylko to, co będzie wygodne dla jej synów. Dla przykładu świadek po 2 latach pamiętał nawet ilość samochodów, jakie rzekomo zostało przepuszczonych przezJ. S.podczas remontu mostu wS., (kiedy to jechali do swoich synów, po ich zatrzymaniu ),zanim ruszyli z mężem w dalszą drogę. W ocenie Sądu zostało to powiedziane celowo, po to, by wzmóc teorię oskarżonych, że nie mogli być wP., dokonać rozboju i wrócić przed godziną 14.37 ( pierwsze logowanie telefonu użytkowanego- według jego wyjaśnień - przezM. S. (1)w dniu 29 kwietnia 2011 roku wO.) do rodzinnej miejscowości. Tym bardziej dziwi postawa świadka, skoro pytana o rozbieżności w swoich zeznaniach zasłaniała się niczym innym jak niepamięcią.
Równie lapidarne w swojej treści były zeznaniaJ. S., kiedy składał je po raz pierwszy. A przecież obaj jego synowie byli już tymczasowo aresztowani i skoro zdaniem rodziców na pewno w czasie rozboju nie przebywali wP., to zarównoI. W., jak iJ. S.powinni szczegółowo wskazać, co robili w tym czasieM. S. (1)iŁ. W.. Tymczasem relacjaJ. S.ograniczała się do stwierdzenia, że synowie przebywali uP. O.razem zD. P.iM. S. (3). Przesłuchany przed Sądem świadek podał, że oskarżeni wrócili około 17-18, przy czym najpierw przyszedłM., a potemŁ.. Ta relacja może wyjaśniać zmianę w tym zakresie zeznańI. W.po to, by swoją wersję dopasować do wersji konkubenta. Nie przekonują Sądu zapewnienia świadka, że wcześniej nie powiedział tego wszystkiego, bo policjant o to nie pytał. Jak już wskazano powyżej świadek został przesłuchany w czerwcu 2011 roku, kiedy znał powody aresztowania syna i pasierba, a zatem w interesie świadka było to, żeby wyjaśnić rzekomą niewinnośćM. S. (1)iŁ. W.. WedługJ. S.miał pretensje i doM. S. (1), natomiastŁ. W.gdzieś mu „mignął”, co też kłóci się z początkową relacjąI. W., że konkubent widział obu synów. Za niewiarygodne Sąd uznał zaprzeczeniaJ. S., że nie namawiałD. P., by dał alibiŁ. W.iM. S. (1).
Reasumując zeznaniaM. S. (3),D. P.,S. J.,I. W.,J. S.co do tego, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku oskarżeniM. S. (1)iŁ. W.przebywali uP. O.Sąd uznał za niewiarygodne. Powodem tego były liczne rozbieżności w zakresie, o której oskarżeni przyszli doP. O., czy przyszli sami, czy też z kimś, co robili u zmarłego świadka, kto przebywał w jego domu, o której go opuścili i co robili po tym, jak opuścili teren jego posesji. Oczywiście nie można wymagać od świadków zgodności czasowej co do minuty, tym niemniej w tym wypadku np. rozbieżności czasowe sięgały nawet kilku godzin. Sąd celowo przywołał, jak zeznawały te osoby, by pokazać jak duża liczba jest rozbieżności. Dlatego też nie przekonały Sądu zapewnienia świadków, którzy owe rozbieżności tłumaczyli niepamięcią, bądź odwrotnie przypomnieniem sobie pewnych faktów, spożyciem alkoholu, brakiem zapisu w protokole, czy też w ogóle nie potrafili powiedzieć, dlaczego w ich zeznaniach są tak drastyczne różnice. Z tych względów Sąd uznał, że jedynie prawdziwe zeznania złożył na etapie postępowania przygotowawczegoS. J., czyD. P., a zwłaszcza co do roliJ. S.. Natomiast pozostałe relacje stanowią nieudolną próbę zagwarantowania alibi dla oskarżonych.
Za wiarygodne natomiast Sąd uznał zeznaniaA. N.iD. K. (1), czyli funkcjonariuszy Policji, którzy przybyli na miejsce zdarzenia. Nie budzi zastrzeżeń relacja funkcjonariuszy Policji, że przybyli pod bank po otrzymaniu informacji od dyżurnego, wysłuchali relacji pokrzywdzonego, jak również tego, że dokonali penetracji terenu – w związku z ustaleniem, że sprawcy zbiegli. W tym zakresie relacje te są zgodne, jak również korespondują z pozostałym materiałem dowodowym, a zwłaszcza zeznaniamiZ. W.. Dla Sądu jednak najbardziej istotna jest kserokopia notatnika służbowegoD. K. (1), w której odnotowane są dwie godziny, a mianowicie godzina 12.00 i godzina 13.35. Jak wynika z zeznańA. N., jak również zeznańD. K. (1)godzina 12.00 jest godziną rozpoczęcia interwencji, przez którą rozumie się czas zgłoszenia przez dyżurnego, natomiast godzina 13,35 to czas zakończenia interwencji, kiedy funkcjonariusze Policji odjeżdżali, po uprzedniej penetracji terenu. Zaznaczenie tych godzin jest o tyle istotne, że pozwala w miarę ściśle określić czas popełnienia przestępstwa. Zważywszy na fakt, żeK. D.słyszała wołanie o pomoc, przez chwilę rozmawiała zeZ. W., po czym zadzwoniła na Policję, to z okoliczności tych wywnioskować można, że do zajścia doszło przed godziną 12. Zwłaszcza, że z relacji funkcjonariuszy wynika, że i sam pokrzywdzony podawał, że do zaatakowania go doszło przed kilkoma minutami. Zeznania funkcjonariuszy Policji nie budzą dla Sądu większych zastrzeżeń, poza oczywiście faktem, że według nich pokrzywdzony został zaatakowany, kiedy wychodził z banku, po dokonaniu wpłaty, natomiast według konsekwentnej relacji pokrzywdzonego dopiero co udawał się do banku, wysiadając z samochodu. W tym zakresie Sąd oparł się na zeznaniach pokrzywdzonego. Po pierwsze funkcjonariusze Policji uczestniczą w wielu tego typu zdarzeniach, w związku z czym mogli tego fakt pomylić. NadtoZ. W.sam najlepiej wiedział, kiedy doszło do zaatakowania go, nie co dzień bowiem jest się ofiarą takiego przestępstwa. Zwłaszcza, że przecież trudno uznawać, że świadek ma powody, by ukrywać fakt wejścia do banku. Poza tym relacjaD. K. (1)iA. N.odzwierciedla relacjęZ. W., co do ilości osób, które go zaatakowały, w jaki sposób, gdzie sprawcy uciekli. Co istotne w tym zakresie relacja ta odpowiada również relacjiM. F., w tym również co do miejsca położenia samochodu zaparkowanego przezZ. W.. To, że na etapie obecnego i poprzedniego postępowania sądowego świadkowie pewnych elementów zajścia nie pamiętali, nie budzi zastrzeżeń Sądu, zważywszy jeżeli się zważy na upływ czasu, jak i wykonywany zawód.
Sąd podzielił również zeznaniaK. D.. Choć nie była ona świadkiem zdarzenia, to również jej relacja koresponduje z pozostałym materiałem dowodowym. Przede wszystkim w sposób tożsamy z funkcjonariuszami policji, zeznaniamiZ. W., czy wreszcie wyjaśnieniamiM. F.podczas przeprowadzonego eksperymentu podała położenie samochoduZ. W.. Pokrzywdzony podał, że zaparkował samochód z boku parkingu, a świadek ten dodatkowo doprecyzował, na którym to było pasie, co korelowało z relacją wyżej wymienionych osób. Poza tym relacja świadka odpowiada relacjiZ. W., co do tego, jak został zaatakowany, co mu zabrano, kto go zaatakował, czy kierunek ucieczki sprawców. Również i zeznania tego świadka korespondują z zapisem funkcjonariusza Policji.K. D.podniosła przecież, że zajęcie zwykle kończy o godzinie 11.30, więc do zdarzenia mogło dojść koło południa.
Za niewiarygodne Sąd uznał zeznaniaA. G., który zaprzeczał, aby podwoził oskarżonych na miejsce przestępstwa doP., a potem z powrotem doO.. Osoba ta, jak wiadomo, została wskazana przezM. F.jakoR., która zawiozła ich pod(...)bank, a także ponownie odwiozła doO.. Jak już wskazywano powyżej wyjaśnieniom tym Sąd dał wiarę. Również sama postawaA. G., treść jego zeznań w połączeniu z treścią zeznańT. S., czy treścią bilingów jego telefonu, każe krytycznie spojrzeć na relację tej osoby. W pierwszej kolejności Sąd chciałby zwrócić uwagę, że zanim doszło do pierwszego przesłuchania, świadek już zdążył złożyć zawiadomienie o przestępstwie, wskazując, że został pomówiony przezM. F.o udział w przestępstwie, którego nie popełnił. Świadek jak twierdził, złożył to zawiadomienie, bo poczuł się zagrożony, a o tym, że miał brać udział w jakimś napadzie dowiedział się od masażysty, później od adwokata. Z jednej strony Sąd rozumie, że nikt nie chce być posądzony o coś, czego nie zrobił. Tym niemniej w takiej sytuacji nie trzeba od razu składać zawiadomienia o przestępstwie, wystarczy udać się do organów ścigania, by dowiedzieć, czy toczy się takie postępowanie, ewentualnie zgłosić się i prosić o przesłuchanie w charakterze świadka, itp. Ta nadmierna aktywność budzi też zdziwienie, zwłaszcza, jeżeli wskaże się na treść pierwszego przesłuchaniaA. G.. Otóż przesłuchanie to nastąpiło już po złożeniu owego zawiadomienia, przy czym z jego treści jednoznacznie wynika, żeA. G.nie bardzo wie w jakiej sprawie ma zeznawać, nie zna jej szczegółowo, a szczątkowe informacje uzyskał odJ. S.. Skoro tak, to składanie wcześniej zawiadomienia o przestępstwie, z żądaniem wyłączenia(...)wO., powiadomienia Prokuratury, czy Rzecznika Praw Obywatelskich traci rację bytu. Świadek, przesłuchany przed Sądem, tłumaczył swoje zachowanie zdolnością myślenia abstrakcyjnego. Nie kwestionując istnienia tej zdolności uA. G., w ocenie Sądu jest ona zaburzona, skoro w lutym 2012 roku o rzekomym - jego zdaniem - pomówieniu przezM. F., powiadomił ambasadę(...)(vide k:362-(...)). Niezależnie od tego treść zeznańA. G.kłóci się z wykazem bilingów jego rozmów telefonicznych. I takA. G.twierdził, że telefonem tym posługiwał się w dniu 29 kwietnia 2011 roku, około godziny 13.00 przebywał wO.w hurtowni, przyulicy (...)i dopiero z hurtowni tej wyjechał około 13-14. Tymczasem logowanie jego telefonu wskazuje od godziny 11.51 na(...),M.,G., a o godzinie 13.00Ł.. Nie mógł zatemA. G.wyjechać doW.około 12.30- jak twierdził podczas kolejnego przesłuchania. Rozbieżności w tym zakresie świadek tłumaczył pomyłką w zeznaniach, co Sądu nie przekonało. Nie do przyjęcia jest również stanowisko świadka, że nie wie, czy lepiej pamiętał zdarzenie na Policji, przesłuchany pierwszy raz przed Sądem, czy też po raz wtóry oraz, czy lepiej pamięta zdarzenie 2 miesiące po, czy też dwa lata po. Taka postawa jest niczym innym jak tylko asekuracją świadka. Z kolei wedługT. S., kiedy zakupili płytki wO., to udali się doW.i tego dnia doO.już nie wracali. Skoro tak, to dlaczego stacje(...)od godziny od godziny 20.33 znów wskazują na połączenia telefonu użytkowanegoA. G.realizowane wO.. Nadto z pierwszych zeznańA. G.wynika, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku jeździł zT. S.po różnych hurtowniach. Tymczasem przesłuchany po raz pierwszy przed SądemT. S.przyznał, że byli tylko w jednej hurtowni i nie pamięta, by jeździli po innych. Przesłuchany po ponad dwóch latach od daty przestępstwaT. S.„ udało się przypomnieć”, że inne hurtownie też były odwiedzane – co Sąd odebrał jako próbę dopasowania swoich zeznań do wersjiA. G.. To, że logowanie telefonuA. G.w dniu 29 kwietnia 2011 roku, nie wskazywało naP., nie może deprecjonować wyjaśnieńM. F.. Fakt posiadania telefonu nie oznacza przecież trzymania go przy sobie przez cały czas.
Z powyższych względów Sąd uznał za niewiarygodne zeznaniaA. G.iT. S.i przyjął, że ten pierwszy w dniu 29 kwietnia 20011 roku zawiózł oskarżonych doP., a później z powrotem doO.. Owszem Sąd dostrzega też, że postępowanie prokuratorskie w tym zakresie zostało umorzone z powodu niewykrycia, na co zwracał uwagę obrońca oskarżonych. Na decyzję organów ścigania Sąd nie ma jednak wpływu, nie ma również wpływu na zakres podmiotowy aktu oskarżenia. Kwestia udziałuR.w tym przestępstwie zaś, może być co najwyżej rozważana w kategoriach pomocnictwa.
Za drugorzędne Sąd uznał zeznaniaM. M. (4), prowadzącegofirmę (...)(zajmująca się sprzedażą(...)wO.), albowiem świadek nie znałA. G., czyT. S., nie wiedział też, czyA. G.dokonywał zakupu w jego firmie. Podobnie Sąd ocenia zeznaniaJ. W., księgowej wspomnianej firmy. Świadek potwierdziła fakt wystawienia faktury dotyczącej zakupu materiału dlaA. G.w dniu 29 kwietnia 2011 roku, tym niemniej na fakturze nie zaznacza się godziny jej wystawienia, w związku z czym nie ma możliwości dokładnego ustalenia czasu zakupu. Również zeznaniaD. K. (2)nie za wiele wnoszą do sprawy. Świadek miał bowiem spożywać kiedyś alkohol zM. S. (1), tyle, żeD. K. (2)nie pamiętała dokładnie, kiedy to było. Mogła jedynie określić, że do spotkania doszło wieczorem. Znamienne natomiast jest, że pośrednio inicjatywa złożenia tych zeznań wypłynęła odJ. S.. Świadek przyznał bowiem, że to od ojcaM.dowiedział się, że jego syn siedzi za napad w więzieniu i toJ. S.prosił, byD. K. (2)zeznała, że kiedyś wspólnie „zabalowała „ zM. S. (1). Biorąc pod uwagę zeznaniaD. P.w zakresie roliJ. S.co do jego zeznań, nie sposób nie odnieść wrażenia, żeJ. S.pełnił aktywną rolę w zapewnianiu alibi dla swojego syna i pasierba.D. K. (2)nie pamiętała również, kiedy w sprawie wspólnego spożywania wspomnianego alkoholu kontaktował się z niąM. S. (1). Natomiast za istotne Sąd uznaje zeznania świadka w zakresie tego, że świadek wykluczyła, aby odwiedziła z bratemP. O.i by byli tamŁ. W.,M. S. (1), jak również znani jejD. P.orazM. S. (3).
Za drugorzędne Sąd uznaje również zeznaniaN. G.. Zeznania tego świadka miały wspierać tezę, żeM. F.niejednokrotnie bezpodstawnie pomawiał inne osoby o rzekome dokonanie przestępstwa. Tym niemniej świadek przesłuchany po raz pierwszy przed Sądem zeznał, że wedługM. F.,N. G.dokonał rozboju na jego osobie, a w rzeczywistości nie była to prawda. Tymczasem przesłuchany ponownie przyznał, że ten właśnie oskarżony powiedział prawdę co do przebiegu zdarzenia. Zmiana zeznań podyktowana była, jak sam świadek przyznał tym, że wyrok wobec niego jest już prawomocny. Niestety jest to często obserwowane stanowisko sprawców przestępstw, by w zakresie swojej odpowiedzialności walczyć do tego momentu, a później już nie kwestionować swojego sprawstwa. Tym niemniej burzy to koncepcję postrzeganiaM. F.jako osoby, która opowiada o przestępstwach, które nie zostały popełnione. Świadek co prawda zaprzeczał kradzieży telefonu wP., ale po pierwsze nie jest to przedmiotem sprawy, a poza tym postawa świadka, który mówi prawdę, kiedy jest to dla niego wygodne, nie może powodować, że w tym zakresie jego zeznania Sąd odbierze jako szczere i nie budzące zastrzeżeń. Podobnie Sąd ocenia zeznania świadkaJ. R.. Świadek ten razem zN. G.miał być współsprawcą przestępstwa popełnionego na szkodęM. F., tak więc zaprzeczanie co do brania w nim udziału, wobec postawy tego ostatniego jest dla Sądu niewiarygodne. Również kwestia kradzieży telefonu wP.nie jest przedmiotem tej sprawy i nie wpływa na jej rozstrzygnięcie.
W zakresie dokumentu nadesłanego przez Generalną Dyrekcję(...)Odział wŁ., stwierdzić należy, że jego treść nie nasuwa żadnych zastrzeżeń. Niemniej jednak w żaden sposób nie wpływa na odpowiedzialność oskarżonych. Po pierwsze nie jest znana Sądowi droga, jaką pokonali oskarżeni zP.doO.. Z urzędu Sądowi znany jest fakt, że do miejscowości tej zP.można dostać się np. przezT.. Droga ta wynosi wówczas około 57 kilometrów, zaś szacowany czas przejazdu to 62 minuty. Zakładając natomiast, że oskarżeni przejeżdżali przez miejscowośćP., gdzie w tym dniu obowiązywał ruch wahadłowy, to też nie może to automatycznie przesądzić o niemożności powrotu doO.do godziny 14.37, (godzina pierwszego połączenia telefonuM. S. (1), logowanie telefonu wO.). Ruch samochodów ma charakter zmienny i Sąd nie wie, czy w tym czasie było duże natężenie ruchu, czy też nie. Nawet zakładając utrudnienia w postaci tzw. korków, biorąc pod uwagę godzinę popełnionego przestępstwa, odległość międzyP., aO.wynoszącą około 44,5 kilometrów i szacowany czas przejazdu- około 50 minut – w ocenie Sądu realnym jest pokonanie tej drogi w tym wyznaczonym czasie. Na marginesie jedynie Sąd pragnie zwrócić uwagę, że fakt posiadania telefonu – jak to już wskazywano powyżej -nie oznacza, że jego posiadacz ma go cały czas przy sobie. Nie ma przecież, w ocenie Sądu, żadnych dowodów na to, że toM. S. (1)osobiście połączenie takie wykonał. Tym niemniej przywołane odległości między wskazanymi miejscowościami i czas przejazdu dają możliwość dotarcia doO.na godzinę 14.37.
Za pełną, jasną Sąd uznał opinię sądowo-psychiatryczną co do poczytalności oskarżonegoM. F.. Jego treść nie była kwestionowana przez żadną ze stron.
Podobnie Sąd ocenia opinię psychologiczną w zakresie zdolności postrzegania, czy odtwarzania spostrzeżeń tegoż oskarżonego. Co do opinii tej Sąd nie miał zastrzeżeń, zwłaszcza, że biegły zbadał oskarżonego, a także uczestniczył w jego przesłuchaniach. Biegły uznał, że uM. F.nie występują czynniki fizjologiczne, czy psychospołeczne, które mogłyby go motywować do prezentowania zdarzeń zmyślonych, czy emocjonalnie zniekształconych. Choć była mowa już o tym w niniejszym uzasadnieniu podkreślenia wymaga fakt, żeM. F.jest osobą upośledzoną w stopniu lekkim, jego sprawność umysłowa zezwala mu na dokonywanie adekwatnych spostrzeżeń zdarzeń, które go bezpośrednio dotyczą. Jednakże ich zakres będzie ograniczony. Biegły już w swojej pierwszej opinii zaznaczył, że niski poziom sprawności umysłowej spowoduje, że z upływem czasu u badanego mogą wystąpić zakłócenia procesów pamięciowych w zakresie szczegółów dotyczących przedmiotowych zdarzeń – co niewątpliwie miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Pomimo tych ograniczeńM. F., według podzielonej opinii biegłego, jest wiarygodnym źródłem informacji o zdarzeniach i współsprawcach, a przedmiotowe zdarzenie jest rzeczywistym jego doświadczeniem.
Biegły odniósł się również do zachowaniaM. F.w zakresie jego źródeł lękowych ( podstawą do wydania opinii uzupełniającej było zachowanieM. F.w trakcie konfrontacji zM. S. (1)). Sąd podzielił stanowisko biegłego, iż brak jest podstaw do występowania u niego właściwości określanych jako neurotyzm, czyli posiadania cechy lęku, predysponującej do silnego reagowania lękiem na większość sytuacji spostrzeganych jako trudne, Zdaniem biegłego przeżywaneM. F.emocje lęku mają charakter reaktywny, czyli związane są z sytuacyjnym przeżywaniem przez niego realnego – w jego odczuciu- lęku ). Nie można nie zauważyć też stanowiska biegłego, że owa prosta konstrukcja psychologicznaM. F., w tym obniżona sprawność umysłowa i właściwości osobowościowe mogą powodować, że każda sytuacja bezpośredniego kontaktu z podejrzanymi stanowiącymi źródło lęku, będzie wywoływać silne reakcje psychofizjologiczne, mogące powodować dezorganizację i utrudnienia w kontakcie. Nadal jednak, co jest dla Sądu istotne, mimo takich przeżyć jest on wiarygodnym źródłem informacji o zdarzeniach i współsprawcach. Za ważne Sąd uznaje również stanowisko biegłego, żeM. F.nie należy do osób o szczególnych predyspozycjach do manipulowania nim, czy też poddawania wpływom, np. poprzez zastraszanie go biciem. W tym zakresie stanowisko biegłego zostało należycie umotywowane, podobnie jak to, że uM. F.nie występują zaburzenia procesów myślowych powodujących niemożność rozumienia sytuacji, w których się znajduje. Biegły szczegółowo odniósł się nie tylko do zachowania oskarżonego podczas konfrontacji, ale również do zachowania na rozprawie. Wskazał w tym zakresie, żeM. F.ma uproszczony sposób widzenia świata i własnego w nim miejsca, a jego wyobrażenia o ludziach są mocno uwikłane w przekonania, które nie muszą mieć charakteru racjonalnego. Nie można też zdaniem biegłego przyrównywać go do standardów zachowania ludzi przeciętnych, typowych, takim oskarżonyM. F.bowiem nie jest. Tym niemniej zachowanie oskarżonego w zakresie reakcji na innego oskarżonego i wynikająca z tego dezorganizacja zachowania nie są znów przejawem patologii, która dyskwalifikowałaby go jako źródło informacji. Biegły wskazał również, że u oskarżonegoM. F.może wystąpić pewna sytuacja asekuracyjna w mówieniu „nie wiem, nie pamiętam” połączona z faktyczną niepamięcią, tym niemniej zdaniem Sądu, na tyle na ile zezwalała jego sprawność umysłowa, na tyle starał się relacjonować przedmiotowe zdarzenie.
Reasumując : stanowisko biegłego jest wnikliwe, wyczerpujące i dokładnie określa sylwetkę psychologicznąM. F.. Zostało też przez biegłego również należycie umotywowane.
Zachowanie oskarżonychM. F.,M. S. (1),Ł. W.polegające na tym, że w dniu 29 kwietnia 2011 roku wP., woj.(...)na terenie parkingu(...) S.Aprzyulicy (...), działając wspólnie i w porozumieniu dokonali rozboju naZ. W.w ten sposób, że po uprzednim użyciu wobec pokrzywdzonego gazu łzawiącego, doprowadzili go do stanu bezbronności, po czym zabrali mu w celu przywłaszczenia saszetkę zawierającą : portfel z pieniędzmi w kwocie około 600 złotych, prawo jazdy, dowód osobisty, okulary, dowód rejestracyjny, kartę do bankomatu, kartę(...)(...), kartę do wypożyczalni(...)W., klucze do magazynu, o łącznej wartości około 850 złotych, na szkodęZ. W., przy czym czynu tegoŁ. W.dopuścił się w warunkach określonych wart. 64 §2 kk, wyczerpało dyspozycjęart. 280§1 kk,art.275§1 kk,art.11§2 kk, a w stosunku doŁ. W.dodatkowoart.64§2 kk.
Przestępstwo rozboju jest przestępstwem złożonym. Sprawca kieruje swe działanie nie tylko na mienie, lecz także na osobę, ale przy pomocy określonego oddziaływania, aby zawładnąć rzeczą. Zamach na osobę stanowi w tym przypadku jedynie środek prowadzący do realizacji celu, jakim jest zabór w celu przywłaszczenia. Rozbój stanowi kwalifikowaną postać kradzieży, albowiem do jego ustawowych znamion należą wszystkie elementy kradzieży, a odróżniają go od tejże dodatkowe działania sprawcy wobec pokrzywdzonego lub innej osoby. Kierunkowość działania sprawcy zmierza do dokonania kradzieży, używając do realizacji tego celu przemocy, groźby natychmiastowego jej użycia albo doprowadzając człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Istota doprowadzenia do stanu bezbronności tkwi w podjęciu przez sprawcę takich działań wobec ofiary, które nie będąc ani użyciem przemocy, ani groźbą jej natychmiastowego użycia, skutecznie pozbawiają ofiarę możliwości podjęcia obrony przeciwko zawładnięciu rzeczą. Przez stan bezbronności rozumieć należy nie tyle sam brak chęci stawiania oporu, lecz raczej taką sytuację, w której ofiara nie ma wręcz fizycznej możliwości stawiania oporu wskutek braku sił – np. obezwładnienie ofiary poprzez zastosowanie środków farmakologicznych, czy chemicznych lub też braku swobody ruchów. W przedmiotowej sprawie oskarżeni użyli wobecZ. W.gazu łzawiącego i w ten sposób skutecznie pozbawili go możliwości stawiania oporu. Ponadto przestępstwo określone wart. 280§1 k.k.należy do kategorii tzw. przestępstw materialnych. Do jego znamion należy skutek w postaci zaboru rzeczy. W przedmiotowej sprawie nie mamy natomiast do czynienia z rozbojem kwalifikowanym, określonym wart. 280§2 k.k.Faktem jest, że kierunek złożonych apelacji uniemożliwiłby przyjęcie rozwiązania zawartego w tym zakresie w akcie oskarżenia, tym niemniej niezależnie od tego, dyspozycja tego przepisu nie została spełniona. Zachowanie sprawcy w przypadku tego przestępstwa polega na zaborze cudzej rzeczy ruchomej w celu przywłaszczenia, przy zastosowaniu jednego z wyliczonych taksatywnie w tym przepisie sposobów działania, przybierających postać: posługiwania się przez sprawcę bronią palną, nożem lub innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem, środkiem obezwładniającym lub działaniu sprawcy w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu lub działaniu sprawcy wspólnie z inną osobą, która posługuje się taką bronią, przedmiotem, środkiem lub sposobem. W orzecznictwie przyjmuje się, że nie stanowią broni palnej np. broń pneumatyczna, czy miotacze gazu obezwładniającego. Inny podobnie niebezpieczny przedmiot to taki, który ze względu na swój kształt, wymiary, masę, tnącą powierzchnię, ostrość itp. zwyczajnie użyty zagraża bezpośrednim niebezpieczeństwem spowodowania śmierci lub ciężkiego uszkodzenia ciała. Z kolei do środków obezwładniających zalicza się w orzecznictwie paralizatory, czy miotacze gazu. Tym niemniej podkreśla się, że nie każde użycie miotacza gazu uzasadnia stwierdzenie rozboju kwalifikowanego, ale tylko takie, w którym stosowany gaz był „niebezpieczny„, to jest bezpośrednio zagrażający życiu człowieka. Całkowitym nieporozumieniem jest odnoszenie pojęcia innego podobnie niebezpiecznego środka obezwładniającego wymienionego wart. 280§2 kkdo wszelkich środków obezwładniających, rozumianych jako środki prowadzące do pozbawienia ofiary możliwości poruszania się w ogóle lub unieruchomienia tylko niektórych części ciała – por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 7 lipca 2004 roku IIAkz 245/04, KZS z.7-8, poz. 54. Nadto przedmiot, którym posługiwali się oskarżeni nie stanowił też – ze względu na sposób jego użycia – zagrożenia życiaZ. W.. Nie było możliwe ustalenie, jakiego konkretnie gazu sprawcy użyli – poza ustaleniem, że znajdował się w małej butelce o pojemności około 0,5 litra, wyglądającej jak dezodorant. Nadto pokrzywdzony miał problemy z widzeniem, czy oddychaniem, tym niemniej konsekwencje zachowania oskarżonych ograniczyły się do bólu gardła, czy pieczenia oczu i twarzy, a po złożeniu zawiadomienia na Policji dawały możliwość samodzielnego powrotu samochodem do domu. Stąd też przyjęto kwalifikację zart. 280§1 kk, nie zaśart.280§2 kk.
Nadto w przypadku przestępstw określonych wart. 280 kkiart. 278 kkgłówny przedmiot ochrony pozostaje ten sam, a jest nim mienie. Nie dochodzi zatem do kumulatywnego zbiegu tych przepisów i nie jest on niezbędny do oddania zawartości kryminalnej zachowania sprawcy rozboju dokonującego zaboru karty bankomatowej. Z tych względów Sąd wyeliminował z kwalifikacjiart. 278§5 kk.
Natomiast ponieważ w saszetceZ. W.znajdował się min. dowód osobisty, stanowiący dokument stwierdzający tożsamość tej osoby, uzasadniona była też kwalifikacja zart. 275§1kk. Zachowanie oskarżonych wyczerpało dyspozycję dwóch przepisów ustawy karnej, stąd też koniecznym stało się zastosowanieart. 11§2 kk.
OskarżeniM. S. (1),Ł. W.iM. F.działali wspólnie i w porozumieniu. Istotą współsprawstwa jest oparte na porozumieniu wspólne działanie co najmniej dwóch osób, z których każda obejmuje swym zamiarem urzeczywistnienie wszystkich określonych przedmiotowych znamion czynu przestępnego. Obiektywnym elementem współsprawstwa jest nie tylko wspólna /w sensie przedmiotowym/ realizacja znamion określonej w odpowiednim przepisie tzw. czynności czasownikowej, lecz także taka sytuacja, która charakteryzuje się tym, że czyn jednego ze współsprawców stanowi dopełnienia czynu drugiego współsprawcy albo popełnione przestępstwo jest wynikiem czynności przedsięwziętych przez współsprawców w ramach dokonanego przez nich podziału ról w przestępnej akcji. Natomiast subiektywnym elementem, a zarazem warunkiem koniecznym współsprawstwa jest porozumienie, oznaczające nie tylko uzgodnienie przez wszystkich współsprawców woli popełnienia przestępstwa, lecz także świadome współdziałanie co najmniej dwóch osób w akcji przestępnej. Porozumienie jest tym czynnikiem podmiotowym, który łączy w jedną całość wzajemne dopełniające się przestępne działania kilku osób, co w konsekwencji pozwala przypisać każdej z nich również i tę czynność sprawczą, którą przedsięwzięła inna osoba współdziałające świadomie w popełnieniu przestępstwa /por.wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 1976 r., Rw 198/76, OSNKW z 1976 r., z. 9, poz. 117/. Akceptując powyższy pogląd Sądu Najwyższego Sąd przyjął, że sprawcy obejmowali swoją świadomością całość zdarzenia, akceptowali jego skutki i godzili się na zachowanie poszczególnych współdziałających w popełnieniu przestępstwa osób.
Przypisanego przez Sąd przestępstwaŁ. W.dopuścił się w warunkach recydywy wielokrotnej określonej wart. 64§2 kk. Wyrokiem z dnia 3 czerwca 2004 roku w sprawie sygn.akt. IIK 84/04 za czyny zart. 279§1 kkwymierzono kary po 1 roku pozbawienia wolności oraz karę łączną 1 roku i 2 miesięcy pozbawienia wolności, którą skazany odbywał w okresie od 1 sierpnia 2004 roku do 24 czerwca 2005 roku. Kolejnym wyrokiem z dnia 11 grudnia 2008 roku w sprawie sygn.akt. IIK 128/08 za czyn zart.279§1 kkw zw. zart.64§1kkwymierzono mu min. karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a za czyn zart. 278§1 kkw zw. zart. 64§1 kkmin. karę 1 roku pozbawienia wolności oraz karę łączną 2 lat pozbawienia wolności. Karę tę skazany odbywał w okresie od 10 maja 2008 roku do 11 grudnia 2008 roku i od 31 stycznia 2009 roku do 30 czerwca 2010 roku. Skazany z obu wymienionych spraw odbył łącznie co najmniej rok pozbawienia wolności, przestępstw ze sprawy IIK 128/08 dopuścił się w warunkach recydywy podstawowej, zaś obecnego przestępstwa w ciągu 5 lat po odbyciu w całości lub części kary. Jest to przestępstwo wymienione w katalogu przestępstw określonych wart. 64§2 kk, jak również jako przestępstwo skierowane min. przeciwko mieniu jest podobne do przestępstw, za które skazany został w sprawie IIK128/08, to jest przestępstwa kradzieży z włamaniem oraz zniszczenia mienia. Jednocześnie działanie w warunkach tej recydywy spełnione jest również, jeżeli podstawą analizy byłby wyrok IIK213/03 i IIK128/08.
Przy wymiarze kary Sąd miał na względzie dyrektywy określone wart. 53 kk. Na korzyść oskarżonegoM. F.poczytano przyznanie się do zarzucanego mu czynu, okazaną skruchę, na niekorzyść zaś uprzednią karalność. Z kolei na niekorzyść oskarżonychM. S. (1)iŁ. W.poczytano uprzednią karalność i negatywną opinię w miejscu zamieszkania. Z uwagi na kierunek zaskarżenia, o czym była już mowa w niniejszym uzasadnieniu – Sąd nie mógł wymierzyć kar surowszych, aniżeli zostały wymierzone poprzednio.
Sąd wymierzył
- oskarżonemuM. F.karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności,
- oskarżonemuM. S. (1)karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności,
- oskarżonemuŁ. W.karę 3 lat pozbawienia wolności.
Przestępstwo zart. 280 §1 kkjest przestępstwem zagrożonym od lat 2, trudno oskarżonemuM. S. (1)wymierzyć karę w granicach dolnego zagrożenia, choćby z uwagi na uprzednią jego karalność, czy też taką karę wymierzyćŁ. W., skoro działał w warunkach recydywy określonej wart. 64 §2 kk. Sąd zwraca na te okoliczności uwagę, bo wymierzenie takich kar w żadnej mierze nie było mechanicznym powtórzeniem poprzednio zapadłego wyroku w stosunku do oskarżonych.
Jeżeli chodzi oM. F., to wymierzona została kara z nadzwyczajnym złagodzeniem jej wykonania. Żadna ze stron nie wnosiła o zastosowanieart. 60§3 kk(oskarżyciel publiczny w głosach końcowych oświadczył, że akceptuje rozstrzygnięcie poprzedniego Sądu i wnosi o zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary z podstawy zastosowanej przez tenże Sąd). Tym niemniej realizując wytyczne Sądu odwoławczego – wskazującego na obligatoryjny charakter instytucji określonej wart. 60 §3 kk– Sąd czuje się w obowiązku odnieść się, dlaczego tego przepisu wobecM. F.nie zastosował. Zgodnie z treścią tegoż przepisu Sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet może warunkowo zawiesić jej wykonanie w stosunku do sprawcy współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, jeżeli ujawni on wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia. Nie wszystkie jednak warunki określone w tym przepisie zostały spełnione. Niewątpliwie jest, że instytucja ta ma zastosowanie w stosunku do sprawcy, który współdziałał z innymi osobami przy popełnienia przestępstwa i osób tych powinno być co najmniej dwie. Ten element został spełniony. W ocenie Sądu trudno jednak uznać, żeM. F.spełnił znamię ujawnienia informacji organom powołanym do ścigania tych przestępstw. W doktrynie przyjmuje się, że kluczem do właściwego stosowania przepisu zart. 60§3 kkjest ścisła wykładnia sformułowania „ujawnia” informacje dotyczące osób uczestniczących w przestępstwie oraz istotne okoliczności jego popełnienia. Przyjmując priorytet wykładni językowej przyjmuje się, że warunek ujawnienia informacji spełnia przekazanie informacji dotąd nieznanych organom ścigania. Wątpliwości budzi, czy można uznać za wystarczające przekazanie organowi ścigania informacji dobrze znanych temu organowi, które jedynie w przekonaniu informującego są nieznane. Uznano, że przesłanka ta jest całkowicie spełniona wtedy, gdy przekazanie informacji zarówno subiektywnie ( w przekonaniu sprawcy), jak i obiektywnie nie są znane organowi, wobec którego następuje ujawnienie. TymczasemM. F.ujawnił owe informacji podczas zatrzymania go do innej sprawy, wtedy gdy organa ścigania miały wiedzę o popełnionym przestępstwie, wszak zawiadomienie w tym zakresie złożył jużZ. W.. Trudno też uznawać, byM. F.mógł subiektywnie przypuszczać, że organy ścigania nie mają wiedzy o dokonanym rozboju. Tego rodzaju przestępstwa są przecież zgłaszane wspomnianym organom ścigania. W doktrynie podkreśla się również, że co prawda informacje mogą być ujawnione przez sprawcę na dowolnym etapie postępowania przygotowawczego, tym niemniej nie może liczyć na zastosowanie tej instytucji ten, kto na pewnym etapie postępowania zachował się w sposób określony wart. 60§3 kk, a następnie odwołał swoje wyjaśnienia. Innymi słowy wyjaśnienia te muszą mieć charakter wyjaśnień niezmiennych, co również nie miało miejsca w przedmiotowej sprawie. Faktem jest, że powodem był strach przed pozostałymi oskarżonymi, tym niemniej sama motywacja ma tu, w ocenie Sądu, charakter wtórny. Z tych względów Sąd zdecydował, że zasadne będzie zastosowanieart.60§1 kk.M. F.jest przestępcą młodocianym, w chwili czynu nie miał ukończonych lat 21, a w momencie orzekania lat 24. Oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu, okazał skruchę, przeprosił pokrzywdzonego, prosząc o wybaczenie. Nie osiągnął żadnej korzyści z popełnionego przestępstwa, poza dwoma piwami zakupionymi przezM. S. (1). Jego rola w zdarzeniu była podrzędna, nie uczestniczył w wykonywaniu czynności bezpośrednio na pokrzywdzonym, a jego zadaniem była obserwacja terenu. Opisał przebieg zdarzenia. Choć Sądowi nie są znane motywy oskarżonychM. S. (1)iŁ. W., dlaczego za kompana do popełnienia przestępstwa wybrany zostałM. F., to nie można wykluczyć, że wybór ten nie miał do końca charakteru przypadkowego. Oskarżeni w swoich wyjaśnieniach sami podkreślali, że ten właśnie oskarżony jest znany wO.jako osoba „nienormalna„ ,mająca problemy z głową. Oskarżeni mogli sobie zdawać sprawę, że w razie jakiejkolwiek wpadki, niepowodzenia, trudno będzie takiej osobie postrzeganej jako „niespełna rozumu” uwierzyć. Może to zatem świadczyć o dużej przebiegłości pozostałych sprawców.
Reasumując Sąd uznał, że za nadzwyczajnym złagodzeniem kary przemówiły względy wychowawcze, a wzgląd na współmierność kary co do stopnia winy i społecznej szkodliwości popełnionego czynu nie stoi na przeszkodzie nadzwyczajnemu jej złagodzeniu.
Wszystkie zresztą orzeczone kary są adekwatne do stopnia zawinienia, społecznej szkodliwości społecznej, jak również spełnią cele kary w zakresie prewencji generalnej, jak i indywidualnej.
Na podstawieart. 63§1 kkna poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności zaliczono
- oskarżonemuM. S. (1)okres tymczasowego aresztowania od 6 maja 2011 roku do 15 lutego 2012 roku
- oskarżonemuM. F.okres zatrzymania od 5 do 7 maja 2011 roku i od 24 października 2011 roku do 6 czerwca 2012 roku,
- oskarżonemuŁ. W.okres od 6 maja 2011 roku do 10 sierpnia 2011 roku i od 20 sierpnia 2011 roku do 5 listopada 2012 roku i od 30 listopada 2012 roku do 7 stycznia 2013 roku,
Na podstawieart. 46§1 kkSąd orzekł solidarnie od oskarżonychM. F.,Ł. W.orazM. S. (1)obowiązek częściowego naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem poprzez zapłatę na rzeczZ. W.kwoty 600 złotych.
O kosztach obrony z urzędu orzeczono na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemuM. F.z urzędu ( Dz. U. nr 163 poz 1348 z późn. zm. - §14ust.2 pkt.5, §16 ).
Na podstawieart. 624§1 kpkSąd zwolnił oskarżonych od obowiązku zwrotu kosztów sądowych i przejął je na rachunek Skarbu Państwa. Uznał, że ich uiszczenie byłoby dlaM. F.,M. S. (1),Ł. W.zbytnią uciążliwością.

```yaml
court_name: Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
date: '2013-11-13'
department_name: III Wydział Karny
judges:
- Krzysztof Żyto
- Krzysztof Rawicki
- Magdalena Zapała-Nowak
legal_bases:
- art. 60 § 1, § 6 pkt 3 kk
- ust. 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii
- art. 624§1 kpk
recorder: Jolanta Kurdasińska, Paulina Lewandowska
signature: III K 5/13
```