You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt: I C 198/15

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 16 listopada 2016 roku
Sąd Okręgowy w Gliwicach I Wydział Cywilny
w składzie:

Przewodnicząca:

SSO Beata Majewska-Czajkowska

Protokolant:

starszy protokolant sądowy Julia Piątek

po rozpoznaniu w dniu 3 listopada 2016 roku w Gliwicach
sprawy z powództwaA. G.
przeciwko(...)
o zapłatę

1
zasądza od pozwanego(...)na rzecz powódkiA. G.kwotę 50.000 (pięćdziesiąt tysięcy) złotych tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 16 listopada 2016 r. do dnia zapłaty;

2
ustala odpowiedzialność pozwanego(...)za szkodę jaką może powódka ponieść w przyszłości w związku ze skutkami zabiegu wykonanego w pozwanym szpitalu w dniu 7 maja 2014 r.;

3
oddala powództwo w pozostałym zakresie;

4
znosi wzajemnie koszty zastępstwa procesowego;

5
nakazuje ściągnąć z roszczenia zasądzonego na rzecz powódki w punkcie pierwszym wyroku, na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Gliwicach kwotę 3063,60 (trzy tysiące sześćdziesiąt trzy 60/100) złote tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych;

6
nakazuje pobrać od pozwanego(...)na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Gliwicach kwotę 3063,60 (trzy tysiące sześćdziesiąt trzy 60/100) złote tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.

SSO Beata Majewska-Czajkowska
Sygn. akt I C 198/15

UZASADNIENIE
PowódkaA. G.wniosła o zasądzenie na jej rzecz od pozwanej(...)wP.kwoty 100 tysięcy złotych wraz z odsetkami ustawowymi. Na sumę tą miały się składać: 90 tysięcy tytułem zadośćuczynienia, 7 tysięcy tytułem utraconych zarobków oraz 3 tysiące jako koszt badań, wizyt lekarskich i leków. Ponadto domagała się ona ustalenia, że pozwana będzie ponosić w przyszłości odpowiedzialność za następstwa zdrowotne mające związek z doznanym przez powódkę uszkodzeniem ciała. Na uzasadnienie swojego stanowiska strona powodowa podała, że na oddziale ginekologicznym w szpitalu prowadzonym przez pozwanego lekarze nieprawidłowo przeprowadzili jej zabieg łyżeczkowania macicy, dokonując jej przebicia, i nie reagowali na zgłaszane przez nią negatywne objawy po operacji. Jak utrzymywała, kilka dni po wypisaniu jej ze szpitala w trybie pilnym przyjął ją szpital wK., gdzie dokonano operacji zszycia macicy i usunięto skrzepy, co miało spowodować przebywanie przez powódkę na zwolnieniu lekarskim i czteromiesięcznym świadczeniu rehabilitacyjnym. Wskazywała ponadto, że przebicie macicy może mieć wpływ na zajście przez powódkę w kolejną ciążę.
Pozwana wniosła o oddalenie powództwa, przyznając fakt dokonania u powódki zabiegu łyżeczkowania macicy w związku z diagnozą zaśniadu groniastego. Spółka podniosła, że operację przeprowadzono ze szczególną starannością i ostrożnością, powódka była dwukrotnie badana i wypisana ze szpitala w stanie ogólnym dobrym. Zaprzeczyła, by do przebicia macicy miało dojść podczas zabiegu u niej przeprowadzanego. Odnośnie roszczenia o odszkodowanie pozwana wskazała, że jest ono niewykazane. Co do ustalenia odpowiedzialności pozwanej na przyszłość wyraziła ona zdanie, iż przyszłe potencjalne problemy z płodnością powódki mogą być związane dotychczasową historią dwóch nieudanych ciążA. G..
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
Powódka korzystała z konsultacji ginekologicznych uP. R.od października 2012 roku. Po raz pierwszyA. G.w ciążę zaszła w 2013 roku. W październiku 2013 roku w związku ze zdiagnozowaniem martwej ciąży (poronienie) przeszła ona zabieg wyłyżeczkowania w szpitalu wK.. W marcu 2014 roku powódka dowiedziała się, że zaszła w kolejną ciążę. Wówczas stan jej macicy był prawidłowy.
(dowód: zeznania świadkaP. R.– k. 135-136; przesłuchanie powódki – k. 257-262)
Prowadząca powódkę ginekolog rozpoznała u swojej pacjentki poronienie zatrzymane. SkierowałaA. G.do szpitala wP., gdzie też powódka została przyjęta 22 kwietnia 2014 roku. Pobrano tam pacjentce materiał do badań histopatologicznych. Wykonano powódce w tej placówce jeszcze tego samego dnia zabieg wyłyżeczkowania (abrazji) jamy macicy.A. G.wypisano ze szpitala do domu po jednej dobie.
Powódka została pisemnie poinformowana o możliwości wystąpienia powikłań przeprowadzonego zabiegu, do których należały m.in. śródoperacyjne uszkodzenie ciągłości ściany macicy, wtórne krwawienie, krwiaki czy powikłania zakrzepowo-zatorowe. Pacjentka udzieliła bez zastrzeżeń pisemnej zgody na przeprowadzenia zabiegu wyłyżeczkowania jamy macicy.
Wynik badania histopatologicznego pozwana otrzymała dopiero 9 maja 2014 roku. Wskazywał on na zaistnienie u powódki zaśniadu groniastego niekompletnego.
(dowód: dokumentacja medyczna pozwanej – k. 41-49, 89-101; przesłuchanie powódki – k. 257-262)
Zabieg z 22 kwietnia 2014 roku nie został doszczętnie wykonany. Choroba trofobalastyczna ulegała progresji.
(dowód: opinia podstawowa i uzupełniające biegłego z zakresu ginekologii – k. 148-155, 199, 229-230)
Przez dwa tygodnie następujące po 23 kwietnia 2014 roku powódka zaobserwowała u siebie narastające krwawienie, źle się czuła. Pomimo upływu czasu stan ten nie poprawiał się. Powódka udała się 6 maja 2014 roku na wizytę kontrolną do ginekolog. Lekarka po przeprowadzonym badaniu stwierdziła obfite krwawienie z dróg rodnych i sporządziła skierowanie powódki do szpitala.
(dowód: zeznania świadkaP. R.– k. 135-136; przesłuchanie powódki – k. 257-262)
Wobec tego w dniu 7 maja 2014 roku powódka została ponownie przyjęta do szpitala prowadzonego przez pozwaną. Wykonany przy przyjęciu obraz USG wskazywał, że macica jest znacznie powiększona, wypełniona masami tkanek zaśniadowych. Stąd u pacjentki dyżurujący lekarz rozpoznał zaśniad groniasty. Podanie leków wyrównujących niedobór płynów, obkurczanie macicy i zmniejszeni krwawienia nic nie dało. Lekarz dyżurny zaproponował zatem ponowne wyłyżeczkowanie macicy. Powódka także w tym wypadku została pisemnie poinformowana o możliwych powikłaniach i wyraziła zgodę na przeprowadzenie operacji. Operację wykonał tego samego dnia w trybie natychmiastowym lekarzB. T.przy zastosowaniu znieczulenia ogólnego. Następnie wdrożył on leczenie farmakologiczne.
Podczas operacji powódka straciła dużo krwi.
Po zabiegu pacjentka była słaba, bardzo bolał ją brzuch. Objawy się nasilały.A. G.miała problem, żeby się obrócić z jednego boku na drugi bok, o czym informowała lekarza dyżurnego, skarżąc się na swoje samopoczucie. Dostawała leki rozkurczowe i przeciwbólowe, ale gdy przestawały działać, ból powracał. Powódka odczuwała bardzo dużą bolesność przy oddawaniu moczu. Lekarze uważali, że jest to efekt działania antybiotyków.
Podczas pierwszego badania dokonanego 12 maja 2014 roku lekarz stwierdził powiększenie macicy i ocenił, że jest za wcześnie na wypisanie pacjentki do domu.
Po ponownym badaniu dokonanym 15 maja 2014 roku powódkę wypisano ze szpitala prowadzonego przez pozwaną, pomimo tego, że bóle nie ustępowały, a na fotel ginekologiczny tego dnia musiała pomóc jej wejść położna. Powódkę przy wypisie skierowano do(...)wR..
(dowód: dokumentacja medyczna pozwanej – k. 71-88; zeznaniaB. T.– k. 118-119; zeznaniaP. B.– k. 117-118; przesłuchanie powódki – k. 257-262)
Podczas przeprowadzonego 7 maja 2014 roku zabiegu łyżeczkowania jamy macicy przeprowadzonego doszło do mechanicznego uszkodzenia macicy powódki. Grubość i elastyczność macicy w zaśniadzie groniastym może ulec znacznemu zmniejszeniu, co ułatwia perforację. Występujący u powódki typ zaśniadu groniastego nie mógł jednak prowadzić do samoistnego uszkodzenia macicy.
Krwawienie z rany macicy po perforacji mogło mieć powolnie narastających charakter, a objawy bólowe zaznaczyły się w sposób istotny z powodu gromadzenia się krwi w jamie otrzewnowej i drażnienia otrzewnej.
Lekarz wykonujący zabieg nie powinien przeoczyć takiego powikłania, jak perforacja ściany macicy i odpowiednio zareagować, tym bardziej że znany był mu fakt wystąpienia zaśniadu i zwiększonego z tym ryzyka uszkodzenia macicy.
(dowód: opinia podstawowa i uzupełniające biegłego z zakresu ginekologii – k. 148-155, k. 199, k. 229-230)
Po wypisie powódka wróciła do domu, była na zwolnieniu lekarskim. Z każdym dniem czuła się coraz gorzej. Bóle się nasilały. W dniu 19 maja 2014 roku powódka udała się do(...)wG.. Badający pacjentkę ginekolog-onkolog po wykonaniu USG dopochwowego stwierdził zaśniad groniasty częściowy. Zalecił ścisłe kontrole ginekologiczne. Brzuch pacjentki był tego dnia bardzo bolesny.
(dowód: karta konsultacyjna – k. 115; przesłuchanie powódki – k. 257-262)
Stan powódki 21 maja 2015 roku był na tyle poważny, że do szpitala wK.na(...)zabrało ją pogotowie ratunkowe przy podejrzeniu krwawienia do jamy otrzewnowej. Na izbie przyjęć pacjentka zwijała się z bólu. W szpitalu wstępne rozpoznanie potwierdziło się. Miało ono miejsce wskutek perforacji macicy o średnicy 1 centymetra. Do tego stwierdzono u pacjentki wstrząs krwotoczny i utratę ok. 1,5l krwi. Lekarz dyżurny podjął wówczas decyzję o natychmiastowym leczeniu operacyjnym poprzez otwarcie jamy brzusznej, zabieg zszycia perforacji macicy i usunięcie licznych skrzepów. Następnie założono dren, wdrożono nawodnienie i leczenie farmakologiczne. Po operacji powódka odczuła poprawę. Bóle były mniejsze. Powódkę dnia 29 maja 2014 roku zwolniono do domu w stanie dobrym z zaleceniem dokonywania kontroli beta-hCG jeden raz w tygodniu.
Dokonana 30 maja 2014 roku ekspertyza materiału pobranego od powódki w dniu przyjęcia do szpitala wK.wskazywała na istnienie u powódki zaśniadu przetrwałego.
(dowód: dokumentacja medyczna szpitala wK.– k. 36-40; przesłuchanie powódki – k. 257-262)
Powódka dopiero po 10 miesiącach wróciła do pracy. Po drugim zabiegu potrzebowała pomocy mamy w codziennych czynnościach (zakupy, sprzątanie). Oszczędzała się, starając się nie dźwigać ciężarów. Korzystała z prywatnych wizyt lekarskich, robiła badania krwi. Na zaśniad groniasty nie brała żadnych leków. Przez około rok istniały przeciwwskazania medyczne do zachodzenia w ciążę, dlatego powódka nie próbowała tego czynić.A. G.często pobolewa brzuch. Powódka nieraz obawia się w związku z tym o siebie. Korzystała z pomocy psychologa wG.(i jednokrotnie była u psychiatry). W sierpniu 2014 roku zdiagnozowano u niej depresję z uwagi na niedonoszenie dwóch ciąż i perypetie zdrowotne.
(dowód: przesłuchanie powódki – k. 257-262)
W okresie między 9 grudnia 2015 roku a 17 grudnia 2015 roku powódka ponownie przebywała w Szpitalu wK.- na Oddziale(...). Pacjentkę przyjęto z objawami niedrożności przewodu pokarmowego. Zdiagnozowano niedrożność mechaniczną jelita cienkiego spowodowaną zrostem jelita krętego z otrzewną miednicy małej (zrost z blizną po operacji ginekologicznej). Wobec nieustępujących dolegliwości po leczeniu objawowym postanowiono o leczeniu operacyjnym pod znieczuleniem ogólnym. Powódkę wypisano w stanie dobrym.
(dowód: dokumentacja medyczna szpitala wK.– k. 131-133)
Mając na uwadze osłabienie ścian macicy związanych z wystąpieniem zaśniadu groniastego wskazanym zabiegiem nie było wyłyżeczkowanie, tylko odessanie zawartości jamy macicy. Zalecenie wykonywania opróżniania macicy przy zastosowaniu aspiracji medycznej opisane zostało w polskojęzycznych podręcznikach wydanych już w połowie lat dziewięćdziesiątych. Metoda ta jest bezpieczniejszym zabiegiem od wyłyżeczkowania i bardzo skutecznym (na poziomie 99%).
Przebyte przez powódkę zabiegi abrazji mogą wiązać się z powikłaniami takimi jak zrosty w jamie macicy utrudniające implantację jaja płodowego, możliwość poronienia i problemy z odklejaniem się łożyska w III okresie porodu. U powódki dotychczas nie ujawniły się ewidentne zmiany w narządzie rodnym, co może wskazywać na dobre perspektywy macierzyńskie. Jednak bez dokonania inwazyjnej diagnostyki nie można kategorycznie stwierdzić, czy uszkodzenie macicy podczas zabiegu, następowe powikłania i operacje mogły i mogą mieć wpływ na zajście przez powódkę w ciążę.
(dowód: opinia podstawowa i uzupełniające biegłego z zakresu ginekologii – k. 148-155, k. 199, k. 229-230)
Pozwana nie dysponowała aparaturą medyczną konieczną do wykonywania zabiegu odsysania zawartości macicy.
Ssak medyczny nie jest refundowany przez NFZ.
(okoliczność uznana za przyznaną przez powódkę)
Koszt jego zakupu wynosi około 2000 złotych.
(dowód: uzupełniająca opinia biegłego z zakresu ginekologii – k. 229-230)
Powódka od 2 kwietnia 2014 roku do 4 maja 2014 roku pobierała wynagrodzenie za czas choroby, a od 5 maja 2014 roku przynajmniej do 29 sierpnia 2014 roku pobierała zasiłek chorobowy. W okresie od marca 2014 roku do sierpnia 2014 roku powódka otrzymywała wynagrodzenie brutto w zakresie od 2034,93 zł do 2428,50 zł (1368,63 zł – 1737,34 zł netto). Natomiast w czasie od lutego 2015 roku do maja 2015 roku liczby te przedstawiały się następująco: 2356,71 zł do 2450,98 zł brutto (1435,82 zł do 1466,60 zł netto).
(dowód: zaświadczenie Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii wK.– k. 6-8)
Pismem datowanym na 14 sierpnia 2014 roku radczyni prawnaA. Z., powołując się na udzielone jej przez powódkę pełnomocnictwo, wezwała pozwaną do zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 100 tysięcy złotych.
W odpowiedzi pozwana odmówiła zapłaty świadczenia.
(pismo z 14 sierpnia 2014 roku – k. 33; pismo Szpitala wP.z 26 sierpnia 2014 roku – k. 34-35)
Opisany stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie wskazanych powyżej dowodów, co do których nie było podstaw, by uznać je za niewiarygodne. Podstawę ustaleń faktycznych stanowiły m.in. dokumenty niezakwestionowane przez żadną ze stron co do zgodności zawartej w niej treści z rzeczywistym stanem rzeczy.
Wiarygodni pozostawali również świadkowie. Do ich zeznań, zasadniczo zbieżnych z zebraną dokumentacją medyczną, wprawdzie wkradały się pewne rozbieżności, ale należało je jednak złożyć na karb upływu czasu i odmienności spostrzegania. Sąd na podstawie zeznań świadków ustalił przebieg leczenia, w tym szpitalnego, powódki. Nie można było jednak brać ich pod uwagę w zakresie w jakim wkraczały one w dziedzinę wiadomości specjalnych z zakresu medycyny (ginekologii), nawet jeśli świadkami pozostawali lekarze. Stanowiłoby to bowiem obejście przepisów o dowodzie z opinii biegłych, który w procesie stanowi jedyne źródło wiadomości specjalnych (art. 278 § 1 k.p.c.), podczas gdy zeznania świadków dotyczyć mają wyłącznie faktów (por.art. 258 k.p.c.). Wobec tego ustalenia dotyczące czasu i okoliczności zaistnienia perforacji macicy, jej objawów oraz skutków, a także zalecanego postępowania w przypadku zaśniadu groniastego jak i przeciwdziałaniu perforacji Sąd czynił tylko na podstawie przeprowadzonej opinii biegłego z zakresu ginekologii.
Tę zaś, wraz z opiniami uzupełniającymi, Sąd uznał za w pełni trafną, czytelną, pozbawioną luk, nieścisłości i na ile to możliwe (w szczególności co do konsekwencji zdrowotnych u powódki) stanowczą. Strona pozwana w toku procesu formułowała wiele zastrzeżeń w kierunku złożonej przez biegłego opinii. W ocenie Sądu jednak opinie uzupełniające dostatecznie wyjaśniły wszelkie rysujące się wątpliwości. Przekonująco biegły wskazał m.in., dlaczego w niniejszej sprawie nie miało znaczenie określenie rodzaju zaśniadu groniastego w macicy powódki.
Zastrzeżenia poczynione przez pozwaną do opinii dotyczące kwestii braku potrzeby odnotowania w dokumentacji medycznej niezastosowania metody odsysania nie dotyczyły meritum sprawy. Przedmiotem roszczenia powódki nie był bowiem sposób prowadzenia dokumentacji medycznej.
Sąd zważył, co następuje:
Powódka wywodziła wysunięte w kierunku pozwanej roszczenia z faktu nieprawidłowego przeprowadzenia leczenia szpitalnego i związanych z tym ujemnych następstw zdrowotnych oraz emocjonalnych. Ocenę żądania należało rozważyć z punktu widzenia dwóch przepisów, tj.art. 415 k.c.iart. 430 k.c.Pierwszy z nich wyraża się w lakonicznym sformułowaniu: „Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”. Drugi zaś brzmi: „Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności”. Są to podstawy odmienne, gdyżart. 415 k.c.stanowi podstawę odpowiedzialności szpitala za jego winę własną, aart. 430 k.c.- podstawę odpowiedzialności szpitala na zasadzie ryzyka za szkodę wyrządzoną z winy lekarza (wyrok Sądu Najwyższego z 18.1.2013 r., sygn. akt IV CSK 431/12). Miarę wymaganej od lekarza staranności kształtują przepisy spoza sfery prawa cywilnego. Otóż w myśl przepisuart. 6 ust. 1 ustawy z 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjentapacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej. Z powyższą normą sprzężony jest przepisart. 4 ustawy z 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty, zgodnie z którą lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością. Wobec tego wywodzi się w orzecznictwie, iż lekarz odpowiada na zasadzie winy, którą można mu przypisać tylko w wypadku wystąpienia jednocześnie elementu obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania. Element obiektywny łączy się z naruszeniem zasad wynikających z zasad wiedzy medycznej, doświadczenia i deontologii, i w jego ramach mieści się tzw. błąd lekarski, przez który rozumie się naruszenie obowiązujących lekarza reguł postępowania, oceniane w kontekście nauki i praktyki medycznej. Dlatego stwierdzenie błędu lekarskiego wyczerpuje zasadniczo tylko obiektywny element winy. Element subiektywny odnosi się do zachowania przez lekarza staranności, ocenianej pod kątem określonego wzorca, standardu postępowania, przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu przeciętnej staranności każdego lekarza, jako jego staranności zawodowej (co wynika z przywoływanego już wyroku Sądu Najwyższego z 18.1.2013 r.).
W ocenie Sądu w niniejszej sprawie zachodzi odpowiedzialność pozwanej względem powódki na podstawie winy (art. 415 k.c.), jak i na podstawie ryzyka w związku z winą lekarza, podlegającego kierownictwu pozwanej, a który wyrządził powódce szkodę ze swej winy (art. 430 k.c.). Podstawą faktyczną stanowią natomiast wydarzenia związane z drugim pobytem powódki w szpitalu prowadzonym przez pozwaną (7-15 maja 2014 roku).
Jeśli chodzi w pierwszej kolejności o winę lekarzy wykonujących swe usługi dla pozwanej, godzi się zaakcentować, że Sąd nie dopatrzył się jej ani w podjęciu decyzji o dokonaniu leczenia operacyjnego, ani w wybraniu metody, tj. wyłyżeczkowania. Diagnoza została postawiona prawidłowo (zaśniad groniasty), istniały też medyczne podstawy do wykonania zabiegu chirurgicznego. Wprawdzie na podstawie opinii biegłego Sąd ustalił, że w sytuacji, w jakiej znalazła się pacjentka, aktualny stan wiedzy medycznej nakazywał dokonanie odessania zawartości jamy macicy, ale nie można było stracić z pola widzenia, że lekarz dyżurny nie dysponował potrzebnym do tego instrumentarium. Zastosowane przez niego wyłyżeczkowanie, aczkolwiek obarczone znacznie wyższym ryzykiem, również mogło doprowadzić do usunięcia zaśniadu groniastego. Wspomniany już wcześniej przepis art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty nakazuje stosować dostępne metody, a abrazja była jedyną z nich. Pacjentka została poinformowana o możliwych negatywnych skutkach zabiegu, do których należało naruszenie ciągłości macicy. Powódka zresztą wyraziła zgodę na dokonanie wyłyżeczkowania. Była to w jej przypadku trzecia operacja tego typu. Co więcej, zdaniem Sądu winą lekarza nie było także dokonanie perforacji ścian macicy, pomimo ustalenia w toku postępowania dowodowego, że do tego zdarzenia doszło w toku zabiegu wykonywanego 7 maja 2014 roku. Takie było bowiem ryzyko wystąpienia powikłania związanego z wyłyżeczkowaniem zaśniadu groniastego, który osłabił ścianki macicy. Natomiast stwierdzić należało, iż wysokich standardów wpisanych w zawód lekarza nie spełniało zachowanie personelu zatrudnionego przez pozwaną po wykonanej operacji. Pacjentka w związku ze znanym ryzykiem winna być poddana szczególnej trosce i obserwacji. Tymczasem reakcja lekarzy na zgłaszane przez powódkę dolegliwości w zasadzie ograniczyła się do podania leków uśmierzających czasowo ból, a więc środków zwalczających objawy, a nie przyczynę. Tej zaś należało poszukiwać – w związku z ryzykiem związanym z przeprowadzonym zabiegiem – m.in. w perforacji macicy. Problem jednak zbagatelizowano; nie wykonano w tym kierunku żadnych badań, pomimo że opiekujący się powódką lekarze mieli świadomość zwiększonego ryzyka przebicia ścian macicy. To przeoczenie jawiło się na nieuzasadnione tym bardziej, iż powódka konsekwentnie skarżyła się na dolegliwości bólowe. Co więcej, pomimo braku poprawy samopoczucia powódki i nieustąpienia w żadnym zakresie bolesności brzucha, lekarz w prowadzonym przez pozwaną szpitalu zdecydował o wypisaniu pacjentki. Bierności lekarzy nie mogła usprawiedliwiać wyrażona przez zabiegiem zgoda pacjentki poinformowanej o możliwym ryzyku. Pacjent nie obejmuje bowiem zgodą skutków w postaci winy lekarza (tak w wyroku Sądu Najwyższego z 18.1.2013 r.).Przypomnieć wobec tego należy, iż do obowiązków lekarzy oraz personelu medycznego należy podjęcie takiego sposobu postępowania (leczenia), które gwarantować powinno, przy zachowaniu aktualnego stanu wiedzy i zasad staranności, przewidywalny efekt w postaci wyleczenia, a przede wszystkim nie narażenie pacjentów na pogorszenie stanu zdrowia (wyrok Sądu Najwyższego z 10.2.2010 r., sygn. akt V CSK 287/09). Nieprawidłowe działania lekarzy doprowadziły do krzywdy powódki. Zamiast zdiagnozować i usunąć przyczynę pogarszającego się stanu zdrowia powódki następującą po zabiegu lekarze pozostawali pasywni. Wskutek tego pod ich opieką stan powódki w rzeczywistości stale się pogarszał. Przez to przez 2 tygodnie powódka mierzyła się z bólem, którego intensywność mogła być zredukowana wskutek szybkiej diagnozy perforacji macicy. Dopiero później (21 maja 2014 roku), w krytycznym stanie zdrowia powódki, lekarze działający w innym szpitalu odkryli przerwanie ścianki macicy i podjęli kroki zabezpieczające zdrowie i życie pacjentki. Powrót do zdrowia powódki niewątpliwie przez zaniechania lekarzy w prowadzonym przez pozwaną szpitalu wydłużył się. Za stwierdzoną przez Sąd winę lekarzy odpowiada pozwana na podstawie ryzyka wyrażonej w przepisieart. 430 k.c.Nie ulega bowiem wątpliwości, że między pozwaną a lekarzami operującymi i badającymi powódkę zachodził stosunek podległości w rozumieniu przywołanego przepisu. Podwładni ci działali na rachunek zwierzchnika, w jego imieniu i interesie, a podporządkowanie miało charakter przede wszystkim ogólnoorganizacyjne.
Pozwana odpowiada również zart. 415 k.c.za winę własną. To, co nie mogło obciążać lekarza dyżurnego, który powziął decyzję o wyłyżeczkowaniu macicy zamiast odessania znajdujących się tam treści, gdyż nie miał odpowiedniego instrumentarium, zadecydowało o przypisaniu winie pozwanej. To do niej bowiem należało zapewnienie wyposażenia oddziału ginekologicznego w prowadzonym przez nią szpitalu w odpowiedni sprzęt, by prawo pacjenta do leczenia zgodnego z aktualnym stanem wiedzy było należycie zapewnione. Użycie ssaka w procedurze odessania zawartości jamy macicy odpowiadało temu standardowi, którego przecież nie wyznacza treść umowy pozwanej z Narodowym Funduszem Zdrowia. Niezapewnienie lekarzowi dyżurnemu tego narzędzia, kosztującego zaledwie dwa tysiące złotych, spowodowało konieczność wybrania bardziej ryzykownej metody leczenia, której negatywne następstwa zresztą ujawniły się w przypadku powódki.
Pozwanej zatem należało przypisać odpowiedzialność za uszkodzenie ciała powódki, albowiem wskutek braku instrumentarium doszło do przeprowadzenia zabiegu medycznego zbędnie podnoszącego ryzyko ujemnych następstw dla zdrowia powódki, perforację macicy, brak reakcji personelu lekarskiego na zgłaszane dolegliwości przez pacjentkę i w konsekwencji pozostające w normalnym następstwie (art. 361 § 1 k.c.) krzywdę w postaci silnego, długotrwałego bólu oraz dłuższego dochodzenia do zdrowia. To zaś w myślart. 445 § 1 k.c.rodziło po stronie powódki roszczenie o zadośćuczynienie. Przepis ten stanowi, iż sąd może przyznać poszkodowanemu „odpowiednią sumę” tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Ustawodawca nie sprecyzował w żaden dalszy sposób, na jakiej podstawie ma nastąpić ów obrachunek. W przypadku naruszenia zdrowia, obok życia najcenniejszego dobra osobistego człowieka, zadośćuczynienie powinno być ustalone w takiej wysokości, aby nie doszło do deprecjacji tego dobra, a umożliwiło ono poszkodowanemu złagodzenie doznanej krzywdy. Odniesienie wysokości zadośćuczynienia do przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa może mieć tylko pomocnicze znaczenie. Decydujące są natomiast indywidualne okoliczności sprawy. A zatem zaakcentować trzeba, że im większa krzywda na zdrowiu, tym wyższe powinno być zadośćuczynienie, tak aby stanowiło realną rekompensatę za doznaną krzywdę (wyrok Sądu Apelacyjnego z 4.8.2016 r., sygn. akt I ACa 300/16).
W ocenie Sądu należne powódce zadośćuczynienie kształtowało się na poziomie 50 tysięcy złotych. Niewątpliwe pozostawało, iż w związku z perforacją macicy i brakiem odpowiedniej, szybkiej reakcji powódka przeżywała bardzo silny ból, uśmierzany tylko czasowo podawanymi środkami. Krzywdę pogłębiał fakt, iż zgłaszane przez nią dolegliwości były zbywane, pomimo że mogła ona oczekiwać fachowej opieki ze strony profesjonalnego personelu zatrudnionego w szpitalu. Swoje piętno odcisnęło również to, że dopiero po 2 tygodniach od zabiegu – w innym szpitalu, do którego dojechała w karetce pogotowia – usunięto przyczynę narastających wciąż u niej dolegliwości. Wydłużyło to proces rekonwalescencji, okres doznawanego bólu i zaburzonego funkcjonowania, wymagającego oszczędzającego trybu życia oraz pomocy rodziny. Nie mniej istotne pozostawało, iż wskutek nieprawidłowego zabiegu wykonanego 7 maja 2014 roku powódka musiała odwlec próby kolejnego zajścia w ciążę, na czym jej zależało. Z drugiej strony jednak sama możliwość zapłodnienia nie została wskutek perforacji macicy wykluczona. Ponadto powódka powoływała się także na stany depresyjne, których Sąd nie negował, lecz ich związek tylko z przebiciem ścianki macicy uznał za niewykazany. Pozwany słusznie wskazywał, iż przyczyną negatywnych reakcji emocjonalnych, co zresztą powódka podczas przesłuchania sygnalizowała, były także dwie nieudane ciąże. Za ich przebieg pozwany jednak w żadnym wypadku nie odpowiadał. Okoliczność ta miała wpływ na wysokość zasądzonego zadośćuczynienia, które może być następstwem jedynie tych zdarzeń, za które pozwanemu można przypisać odpowiedzialność. W pozostałym zakresie powództwo o zadośćuczynienie należało, jako wygórowane, wobec tego oddalić.
Termin spełnienia świadczenia, jakim jest zadośćuczynienie, nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania w rozumieniuart. 455 k.c., a zatem świadczenie takie co do zasady powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Mimo pewnej swobody sądu przy orzekaniu o zadośćuczynieniu, wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny. Jednak, jak podkreśla się w orzecznictwie wymagalność roszczenia o zadośćuczynienie, a tym samym i początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie należnego zadośćuczynienia, może się różnie kształtować w zależności od okoliczności sprawy. Terminem, od którego należą się odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia za krzywdę, może być więc, w zależności od okoliczności sprawy, zarówno dzień poprzedzający wyrokowanie o zadośćuczynieniu, jak i dzień tego wyrokowania (wyrok Sądu Najwyższego z 18.2.2011 r., sygn. akt I CSK 243/10). W ocenie Sądu za dzień opóźnienia, kształtującego prawo domagania się odsetek ustawowych w myślart. 481 § 1 k.c., był w okolicznościach sprawy dzień wyrokowania. Ujawnianie całokształtu materiału dowodowego następowało w toku niniejszego procesu. Dopiero wraz z zamknięciem przewodu sądowego w pełni ukształtowała się podstawa faktyczna sporu. To zaś powodowało, że dopiero w dniu wyrokowania możliwe było prawidłowe wskazanie wysokości należnego zadośćuczynienia, a zatem wówczas też sprecyzowało się roszczenie akcesoryjne, jakimi są odsetki.
W pozostałym zakresie roszczenie odsetkowe podlegało oddaleniu.
Ponadto powódka zgłosiła pod osąd roszczenie odszkodowawcze, jego źródła upatrując w utraconych zarobkach wskutek wadliwie przeprowadzonego u pozwanej zabiegu, jak i wydatkach poniesionych na związane z tym koszty leczenia, badań i prywatnych wizyt. Podstawą oceny zasadności powództwa w tym zakresie pozostawał przepisart. 444 § 1zd. pierwszek.c.Zgodnie z jego brzmieniem w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty.
Jeśli chodzi o tę drugą kwestię, należy podkreślić, że powódka nie zaoferowała żadnych dowodów, które wskazywałyby na koszt i liczbę kupionych leków, przeprowadzonych badań oraz umówionych wizyt oraz na ich związek z perforacją macicy, której dokonał lekarz prowadzący zabieg w szpitalu pozwanej. Wprawdzie podczas przesłuchania powódka dokonała w pewnym zakresie sprecyzowania danych, jednak wciąż nie była pewna konkretnych kwot („płaciłam 150 albo 200 złotych”), liczby badań krwi („około 30”) lub też wprost przyznawała się do niewiedzy („nie potrafię powiedzieć ile na te leki wydałam w tym czasie”). Przeprowadzone postępowanie dowodowe nie dało odpowiedzi także na pytanie, w jakim zakresie te wydatki miały wiązać się z działaniem pozwanej, skoro bezspornie już przed dniem 7 maja 2014 roku powódka korzystała m.in. z konsultacji ginekologicznych (np. w związku z zaśniadem groniastym). Ciężar dowodu wykazania powyższych okoliczności, kwestionowanych przez pozwaną, spoczywał na stronie powodowej (art. 6 k.c.), a konsekwencją braku inicjatywy dowodowej musiało być oddalenie powództwa w tym zakresie.
Podobnieart. 6 k.c.pozostawał podstawą oddalenia powództwa w zakresie odszkodowania za utracony przez powódkę zarobek. Ustalenie szkody pod postacią utraconych zarobków, czy też renty mającej stanowić ekwiwalent utraconych zarobków, ma zawsze charakter hipotetyczny, jednakże utrata musi być przez żądającego odszkodowania czy renty udowodniona (art. 6 k.c.). Powód winien tego dowieść z tak dużym prawdopodobieństwem, że praktycznie można w świetle doświadczenia życiowego przyjąć, że utrata takich konkretnie zarobków rzeczywiście miała miejsce (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 7.11.2013 r., sygn. akt I ACa 145/13).
Tymczasem powódka w tej sprawie również zasadniczo poprzestała na twierdzeniach zawartych w pozwie. Na utracone przez stronę powodową zarobki miały się składać: pozbawienie kwartalnych premii i trzynastego wynagrodzenia, nieobjęcie podwyżką płac, otrzymywanie w okresie choroby obniżonego wynagrodzenia i zasiłku chorobowego. Powódka oszacowała tę szkodę na 7000 złotych, nie wskazała jednak w jakiej części odpowiadają za to poszczególne, wymienione wyżej komponenty. Niewykazane pozostawało, w jakiej wysokości powódka miałaby otrzymywać (lub chociażby jakie dostawała dotychczas) premie kwartalne i przez jaki okres została ich pozbawiona. Powódka nie określiła, jakiej wysokości podwyżka nie została jej udzielona i w jakim stopniu nieobecność w pracy na to wpłynęła. Równie niewyjaśnione okazały się kwestie stopnia obniżenia wynagrodzenia otrzymywanego przez powódkę w związku z jej nieobecnością (przez jaki czas otrzymywała 80% wynagrodzenia, przez ile miesięcy przyznany jej zasiłek rehabilitacyjny stanowił 90% lub 70% pensji). Nie można było również nie dostrzec, że nieobecność powódki w pracy nie była w pełni konsekwencją działań pozwanej. UA. G.prawidłowo bowiem zdiagnozowano zaśniad groniasty i nawet, gdyby przeprowadzony 7 maja 2014 roku zabieg nie doprowadził do perforacji macicy, powódka przez pewien czas pozostawałaby niezdolna do świadczenia pracy. W tej sytuacji przedstawione przez powódkę zaświadczenia pozostawały niewystarczające dla wykazania zasadności zgłoszonego roszczenia, co w konsekwencji wiązało się z oddaleniem powództwa w tym zakresie.
Ponadto powódka domagała się ustalenia, że pozwana będzie ponosić w przyszłości odpowiedzialność za następstwa zdrowotne mające związek z doznanym przez powódkę uszkodzeniem ciała. Podstawą tego roszczenia jest przepisart. 189 k.p.c., zgodnie z którym powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Przepis ten, aczkolwiek zamieszczony wKodeksie postępowania cywilnego, ma charakter materialnoprawny. Powództwo o ustalenie stosunku prawnego lub prawa może być uwzględnione wtedy, gdy spełnione są dwie przesłanki merytoryczne: interes prawny oraz wykazanie prawdziwości twierdzeń powoda o tym, że dany stosunek prawny lub prawo rzeczywiście istnieje. Pierwsza z tych przesłanek warunkuje określony skutek tego powództwa, decydując o dopuszczalności badania i ustalania prawdziwości twierdzeń powoda. Wykazanie zaś istnienia drugiej z tych przesłanek decyduje o kwestii zasadności powództwa (wyrok Sądu Najwyższego z 27.6.2001 r., sygn. akt II CKN 898/00).
Przez lata utrzymywała się linia orzecznicza, zgodnie z którą w sprawie o naprawienie szkody wynikłej z uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia zasądzenie określonego świadczenia nie wyłącza jednoczesnego ustalenia w sentencji wyroku odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości z tego samego zdarzenia (uchwała Sądu Najwyższego wydana w składzie 7 sędziów z 17.4.1970 r., sygn. akt III PZP 34/69). Obecnie, pomimo dokonanych przez ustawodawcę zmian okresów przedawnienia korzystnych dla poszkodowanych, nadal nie można wykluczyć interesu prawnego powoda w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości (uchwała Sądu Najwyższego z 24.2.2009 r., sygn. akt III CZP 2/09).
Zdaniem Sądu w okolicznościach sprawy roszczenie powódki o ustalenie pozostawało zasadne. Wiadomym pozostaje, że nie wszystkie szkody na osobie zawsze powstają jednocześnie ze zdarzeniem, które wywołało uszkodzenie ciała. Jak wynikało z przedstawionej przez biegłego opinii przebyte przez powódkę zabiegi abrazji mogą wiązać się z określonymi powikłaniami (zrosty, możliwość poronienia, problemy z odklejaniem się łożyska w III okresie porodu). Przesądzenie wystąpienia tych negatywnych skutków związanych z dokonaniem perforacji macicy podczas zabiegu przeprowadzonego 7 maja 2014 roku, za który odpowiada pozwana, nie mogło być określone bez inwazyjnej diagnostyki. Niepewne zatem pozostaje, czy tego rodzaju komplikacje u powódki nastąpią, lecz wykazany został związek między ich potencjalnym wystąpieniem a operacją z 7 maja 2014 roku. W tym stanie rzeczy Sąd uznał, iż powódka ma interes prawny w przedmiotowym ustaleniu.
Na podstawieart. 100 k.p.c.Sąd zniósł wzajemnie koszty zastępstwa procesowego poniesione przez strony, albowiem kształtowały się one na identycznym poziomie, a powódka w połowie utrzymała się z dochodzonym roszczeniem.
W toku postępowania Skarb Państwa tymczasowo pokrył wydatki w postaci wynagrodzenia biegłego (w łącznej kwocie 1127,20 złotych). Do tego na jego rzecz winna wpłynąć opłata od pozwu w wysokości 5000 złotych, od uiszczenia której powódka została jednak zwolniona. Wobec tego Sąd rozdzielił sumę przedstawionych wyżej kosztów sądowych po połowie między strony, nakazując na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Gliwicach:
- pobrać je od pozwanego w kwocie 3063,60 zł (na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. zart. 100 k.p.c.),
- ściągnąć je z roszczenia zasądzonego na rzecz powódki w wysokości 3063,60 z (na podstawie art. 113 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. zart. 100 k.p.c.).
SSO Beata Majewska-Czajkowska

```yaml
court_name: Sąd Okręgowy w Gliwicach
date: '2016-11-16'
department_name: I Wydział Cywilny
judges:
- Beata Majewska-Czajkowska
legal_bases:
- art. 278 § 1 k.p.c.
- art. 361 § 1 k.c.
- art. 6 ust. 1 ustawy z 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw
  Pacjenta
- art. 4 ustawy z 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty
recorder: starszy protokolant sądowy Julia Piątek
signature: I C 198/15
```