You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygnatura akt VI Ka 1085/18

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia5 lutego 2019r.
Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie:
Przewodniczący SSO Arkadiusz Łata
Protokolant Igor Ekert
przy udziale Justyny Smurzyńskiej Prokuratora Prokuratury RejonowejG.wG.

po rozpoznaniu w dniu 5 lutego 2019 r.
sprawyK. K. (1)ur. (...)wO.
synaM.iI.
oskarżonego zart. 157§1 kk
na skutek apelacji wniesionej przez oskarżyciela publicznego
od wyroku Sądu Rejonowego w Gliwicach
z dnia 1 października 2018 r. sygnatura akt III K 369/17
na mocyart. 437 kpk,art. 438 kpk
uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Gliwicach.
Sygn. akt VI Ka 1085/18

UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje.
Apelacja prokuratora okazała się w znacznej mierze zasadna, a zarazem skuteczna o tyle, iż w następstwie jej wywiedzenia należało uchylić zapadły wyrok, a sprawę przekazać do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.
Sąd Rejonowy bowiem, nie wziął pod rozwagę i nie uwzględnił w swych ocenach wszystkich istotnych faktów wynikających z przeprowadzonego na rozprawie głównej materiału dowodowego. W efekcie poważne oraz zasadnicze wątpliwości wzbudzają ustalenia faktyczne i oceny prawne poczynione w postępowaniu rozpoznawczym.
Przedmiotowy wyrok wydany został z obrazą prawa procesowego, a toart. 410 kpk, która mogła mieć wpływ na jego treść i która wymaga zarazem ponownego i całościowego przeprowadzenia przewodu sądowego, ponownych i kompleksowych ocen oraz rozstrzygnięć tak w zakresie przebiegu inkryminowanego zdarzenia jak również problematyki sprawstwa i winy oskarżonego.
Wbrew odmiennemu stanowisku Sądu jurysdykcyjnego wersja wypadków przedstawiona przez pokrzywdzonego, cechowała się również logiką, konsekwencją i wewnętrzną spójnością (takie cechy Sąd ów przypisywał jedynie depozycjomK. K. (1)i grupie „wspierających” go świadków odmawiając wiary zeznaniomE. S.).
Wedle pokrzywdzonego – ujmując rzecz „skrótowo” – przybył on krytycznego dnia około godziny 10:00 do remontowanego mieszkania, gdzie zetknął się z oskarżonym, znanym mu osobiście i wskazywanym personalnie – z imienia i nazwiska – począwszy od pierwszego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym, gdyE. S.składał zawiadomienie o przestępstwie. Tu doszło do kłótni między obu mężczyznami na tle sposobu montażu instalacji elektrycznej, w wyniku którejK.pobił pokrzywdzonego (oczywiście w potocznym nie kodeksowym znaczeniu tego słowa), zadając mu ciosy pięściami po twarzy i kopiąc nogami.
Jak podawał następnieE. S.– oskarżony zmusił go potem do częściowego, powierzchownego obmycia twarzy, blokując wcześniej drzwi wejściowe. Dopiero wówczas pozwolił mu opuścić mieszkanie. Pokrzywdzony bezpośrednio po zajściu powrócił do miejsca zamieszkania, informując o zdarzeniu żonę i córkę. Dopiero koło godziny 17:00 – gdy pokrzywdzony poczuł się źle – wezwano pogotowie ratunkowe, które odwiozłoS.do szpitala.
Sąd orzekający odmawiając pokrzywdzonemu wiary, zwracał między innymi uwagę na niekonsekwencję w jego poszczególnych relacjach. Wytykał twierdzenie o obecności w remontowanym lokalu dwóch jeszcze „dodatkowych” mężczyzn (innych aniżeli występujący w sprawie świadkowie), o jakich nie wspominała żadna z przesłuchanych w sprawie osób. Wskazywał na brak logiki w zeznaniachE. S., gdy ten podnosił, iż prace w owym mieszkaniu „zlecał” muK., a nie właściciel lokalu –K..
To pierwsze zagadnienie – oceniając jego rolę przy odtwarzaniu stanu faktycznego – odgrywało w istocie rolę zupełnie drugorzędną. Nie można ponadto zapominać, że chodziło tu o typową „pracę na czarno”, „fuchę”, gdzie wykonawcy dobierani byli przypadkowo, „pokątnie” i z całą pewnością „zatrudniono” ich w sposób nieformalny. Obecność dwóch kolejnych „pracowników”, o których żaden ze świadków nie miał zamiaru informować, nie mogła zostać poczytana za coś nadzwyczajnego w tego rodzaju okolicznościach.
Co do drugiej kwestii – to właśnieK., a nieK.„wyszukiwał” fachowców do remontu mieszkania tego ostatniego (co na marginesie Sąd Rejonowy dostrzegał i zaznaczył w pisemnym uzasadnieniu swego wyroku). Trudno zatem czynić zarzut zeznaniomE. S., w którychK.przedstawiał jako osobę „zlecającą” prace (mimo braku uprawnień właścicielskich do lokalu) i doszukiwać się w nich braku logiki.
Po wtóre, Sądowi I instancji zupełnie umknęła też treść i wnioski opinii biegłego psychologa, z udziałem którego pokrzywdzony został przesłuchany w dochodzeniu (vide: k 149-153). Według biegłego tymczasem świadek ów nie przejawiał zaburzeń, w sferze poznawczej funkcjonuje zaś na poziomie przeciętnym. Nie stwierdzono przy tym uE. S.skłonności do konfabulacji w sensie zapełnienia luk w pamięci.
Stanowisko biegłego – skutecznie niepodważone – nie mogło pozostawać w ogólności bez wpływu na ocenę wiarygodności wymienionego.
Po trzecie – żona i córka pokrzywdzonego (tj. świadkowie:C. S.iM. S.), choć naocznymi obserwatorami rozpatrywanego zdarzenia nie były, to jednak na gruncie opowiadań pokrzywdzonego (zaprezentowanych bezpośrednio po powrocie do domu) potwierdzały jego właśnie wersję. Obie kobiety zgodnie również przedstawiły zakres i umiejscowienie obrażeń zauważonych u męża i ojca – z całą pewnością nie mogących powstać w następstwie wzajemnej „szarpaniny”, czy też „przepychanki” lub nawet pojedynczych uderzeń otwartą dłonią po twarzy („plaskaczy”) – jak opisywali to:K.,K.iK.(ten ostatni świadek również na podstawie opowiadań). Także biegły lekarz sądowy przychylał się do wersji pokrzywdzonego.
Odległość pomiędzy miejscem zdarzenia, a mieszkaniemE. S.nie była wielka i wynosiła około 500 metrów. Już po najwyżej 30 minutach od chwili, gdy pozwolono mu opuścić remontowany lokal był on na powrót w domu, gdzie natychmiast zdał relację z zajścia swym najbliższym i gdzie jego stan zaobserwowały żona i córka. W następstwie powyższegoM. S.poruszając się biegiem – po około 15 minutach pojawiła się uK.. Widziała tam – jak wynikało z jej relacji – ślady krwi na podłodze, co potwierdziła również przybyła w późniejszym czasie –C. S..
Wersją alternatywną dla przebiegu wypadków przyjętych przez Sąd I instancji (za wypowiedziami procesowymi:K. K. (1),M. K.iŁ. K.) byłoby zatem doznanie przez pokrzywdzonego obrażeń tak intensywnych, jak te faktycznie u niego stwierdzone – w przedziale czasowym wspomnianych 30 minut pomiędzy opuszczeniem mieszkaniaK., a znalezieniem się we własnym miejscu zamieszkania.
Zdecydowanie wykluczyć natomiast należało hipotezy, byS.przyszedł do mieszkaniaK.będąc już „pobity” – z obrażeniami (tj., by doznał ich wcześniej). Nikt ze świadków, z którymi się tam zetknął, ani też oskarżony nie wyraził choćby słowem podobnej sugestii, ani też nie poczynił takich obserwacji. Przeciwnie – wszyscy oni zgodnie podawali, że pokrzywdzony wychodząc z remontowanego lokalu jakichkolwiek widocznych obrażeń nie posiadał. Nie mógł ich zatem również nosić w momencie przyjścia do mieszkaniaŁ. K..
W rachubę nie wchodziło też, doznanie przezeń wspomnianych urazów w okresie od powrotu do własnego domu do chwili przybycia karetki pogotowia i znalezienia się w szpitalu. Żadne racjonalne względy nie przemawiały za takim przebiegiem wypadków. Natychmiastowe pojawienie się uK.awanturującej się córki pokrzywdzonego, która wprost zarzucała, iż tu właśnie ojciec został pobity i zaraz potem jego żony (jaką to okoliczność przyznawali: oskarżony orazŁ. K.) z identycznymi pretensjami – przeczyło podobnej ewentualności. Tym bardziej, żeM. S.doK.przybiegła po krótkim czasie, gdy do domu wrócił ojciec. Od chwili, gdy pokrzywdzony wyszedł z remontowanego mieszkania do tego momentu minęła najwyżej godzina.
Rozważenia – przy uwzględnieniu wszystkiego powyższego – wymagało tym samym, czy realne podstawy dowodowe posiadał oraz czy racjonalnie wchodził w grę wariant, byE. S.doznał tak rozległych urazów w okresie mniej więcej pół godziny, jakie minęło od opuszczenia lokalu, gdzie montował instalację elektryczną do powrotu do własnego lokum (tym samym w odmiennym czasie oraz okolicznościach aniżeli tezy aktu oskarżenia), a następnie o pobicie „pomówił” wobec żony i córkiK. K. (1), składając ostatecznie nieprawdziwe pod względem przebiegu zajścia uK.oraz wskazania sprawcy – zawiadomienie o przestępstwie.
W szczególności, z jakich konkretnie powodów miałby on zupełnie bezpodstawnie obciążać oskarżonego, który w stanie rzeczy ustalonym przez Sąd orzekający z żadnym fizycznym starciem nie miał nic wspólnego i w najmniejszym stopniu z pokrzywdzonym skonfliktowany nie był.
Podsumowując, Sąd Okręgowy nie odebrał zeznańE. S.jako alogicznych, chaotycznych, niekonsekwentnych, czy też zawierających wewnętrzne sprzeczności.
Ponownego rozważenia oraz przemyśleń wymaga przeto kwestia, czy przy uwzględnieniu wszystkich naprowadzonych wyżej faktów i okoliczności na bezwzględną wiarygodność zasługują relacje:K.,K.orazK..
Z tych właśnie względów Sąd odwoławczy uchylił zaskarżony wyrok, stwierdzając konieczność powtórzenia w całości postępowania dowodowego oraz ponownych ocen faktycznych i prawnych.
Orzeczono zatem jak w dyspozycji wyroku niniejszego.

```yaml
court_name: Sąd Okręgowy w Gliwicach
date: '2019-02-05'
department_name: VI Wydział Karny Odwoławczy
judges:
- Arkadiusz Łata
legal_bases:
- art. 157§1 kk
- art. 437 kpk
recorder: Igor Ekert
signature: VI Ka 1085/18
```