You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt II AKa 338/17

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 26 marca 2018 r.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku II Wydział Karny
w składzie:
Przewodniczący:  SSA Dorota Rostankowska
Sędziowie:   SSA Krzysztof Noskowicz (spr.)
SSA Andrzej Czarnota
Protokolant: st. sekr. sąd. Aleksandra Konkol
przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej w WejherowieT. J.po rozpoznaniu w dniach: 29 listopada 2017r., 13 grudnia 2017r., 4 stycznia 2018r., 22 stycznia 2018r., 19 lutego 2018r. i 14 marca 2018r.
sprawy
K. H. (1), s.F.,ur. (...)wW.
oskarżonego zart. 197 § 3 pkt 2 i 3 k.k.w zw. zart. 12 k.k.
na skutek apelacji wniesionych przez prokuratora i obrońcę oskarżonego
od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku
z dnia 20 czerwca 2017 r., sygn. aktXIV K 231/16

1
zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że w punkcie IV:

a
eliminuje z podstawy zastosowania środka karnegoart. 41 a § 3 k.k.,a uzupełnia ją o przepisart. 41 a § 4 k.k.,

b
określa, że zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej dotyczy odległości nie mniejszej niż 10 (dziesięć) metrów,

2
utrzymuje w mocy w pozostałej części zaskarżony wyrok;

3
zasądza na rzecz adw.Ł. B.- Kancelaria AdwokackawW.kwotę 1.476 (jeden tysiąc czterysta siedemdziesiąt sześć) złotych brutto tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemuz urzędu w postępowaniu odwoławczym,

4
zwalnia oskarżonego od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, a wydatkami tego postępowania obciąża Skarb Państwa.

UZASADNIENIE
K. H. (1)został oskarżony o to, że:
w okresie od 2012 r. do 3 grudnia 2013 r. wR., w warunkach przestępstwa ciągłego, działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, wielokrotnie podstępem doprowadził małoletnią poniżej 15 lat, swoją siostręO. H.do obcowania płciowego,
tj. o czyn zart. 197 § 3 pkt 2 i 3 k.k.w zw. zart. 12 k.k.
Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 20 czerwca 2017 r.w sprawie XIV K 231/16, przy zastosowaniuart. 4 § 1 k.k.orzekł:

I
oskarżonegoK. H. (1)w ramach zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu uznał za winnego tego, że:

a
w grudniu 2012 r. doprowadził małoletnią poniżej 15 lat - swoją siostręO. H.do poddania się innym czynnościom seksualnym w ten sposób,iż(...), tj. popełnienia przestępstwa kwalifikowanegozart. 200 § 1 k.k.,

a
w styczniu 2013 r. doprowadził małoletnią poniżej 15 lat - swoją siostręO. H.do poddania się innym czynnościom seksualnym w ten sposób, iż dotykał(...)tj. popełnienia przestępstwa kwalifikowanegozart. 200 § 1 k.k.,

oraz uznając, iż oskarżonyK. H. (1)przypisanych mu wpkt. a) i b)przestępstw dopuścił się w podobny sposób w krótkich odstępach czasu, tj.w warunkach ciągu przestępstw kwalifikowanego zart. 91 § 1 k.k.w zw. zart. 200 § 1 k.k., za to na podstawieart. 200 § 1 k.k.skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności,

b
w sierpniu 2013 r. doprowadził małoletnią poniżej 15 lat – swoją siostręO. H.do poddania się innym czynnościom seksualnym w ten sposób, że(...)oraz(...), tj. uznał go za winnego popełnienia przestępstwa kwalifikowanego zart. 200 § 1 k.k.w zb. zart. 201 k.k.w zw. zart. 11 § 2 k.k.i za to przy zastosowaniuart.11 § 3 k.k., na podstawieart. 200 § 1 k.k.skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności;

II
na podstawieart. 91 § 2 k.k.w zw. zart. 85 k.k.iart. 86 § 1 k.k.orzeczone wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności połączył i orzekł karę łączną2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności;

III
na podstawieart. 63 § 1 k.k.na poczet orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności zaliczył oskarżonemu okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od dnia 9 sierpnia 2016 r. do 20 czerwca 2017r.;

IV
na podstawieart. 41a § 1 i 3 k.k.w zw. zart. 43 § 1 k.k.iart. 39 pkt 2b k.k.orzekł wobec oskarżonego środek karny zakazu zbliżania się na odległość nie mniejszą niż 100 m do pokrzywdzonejO. H.przez okres 5 lat;

- wyrok zawiera nadto rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu z urzędu (pkt V) oraz o zwolnieniu oskarżonego od kosztów procesu (pkt VI).
Wyrok powyższy został zaskarżony przez obrońcę oskarżonegoK. H. (1)oraz przez Prokuratora Rejonowego w Wejherowie.
Obrońca oskarżonego zaskarżył wyrok w całości, zarzucając mu na podstawieart. 427 § 2 k.p.k.w zw.art. 438 pkt. 1-4:
1. obrazę przepisów postępowania –art. 7 k.p.k.w zw. zart. 410 k.p.k.w zw. zart. 4 k.p.k.iart. 424 § 1 k.p.k., polegającą na zaniechaniu przeprowadzenia wszechstronnej oceny dowodu z zeznań pokrzywdzonejO. H.i nieuwzględnienie przy jego ocenie szeregu okoliczności podającychw wątpliwość prawdziwość przedstawianej przez nią relacji, co mogło mieć wpływ na treść orzeczenia, albowiem ustalenie sprawstwa oskarżonego zostało poczynione jedynie w oparciu o zeznania pokrzywdzonej;
2. obrazę przepisów postępowania -art. 7 k.p.k.w zw. zart. 410 k.p.k.w zw. zart. 4 k.p.k.iart. 424 § 1 k.p.k., polegającą na wybiórczeji powierzchownej ocenie dowodu z wyjaśnień oskarżonego bez wskazania rzeczowych i przekonywujących argumentów przemawiających za taką oceną, w sytuacji gdy oskarżony w swoich wyjaśnieniach pozostawał konsekwentny, wyjaśnienia jego nie były sprzeczne i korespondowały z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym;
3. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczeniai mający wpływ na jego treść, polegający na przyjęciu, że ujawniony w toku rozprawy głównej materiał dowodowy w sposób niewątpliwy pozwala ustalići stwierdzić sprawstwo oskarżonego w odniesieniu do przypisanych mu czynów, w sytuacji gdy prawidłowa, zgodna z zasadami logicznego rozumowaniai wskazaniami doświadczenia życiowego analiza materiału dowodowego,w których poza pomówieniem ze strony pokrzywdzonej brak jest jakichkolwiek dowodów sprawstwa, powinna prowadzić do uniewinnienia oskarżonego;
4. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczeniai mający wpływ na jego treść, polegający na przyjęciu, że rodzeństwoH.nie utrzymywało ze sobą bliskich relacji rodzinnych i rzadko ze sobą rozmawiało,w sytuacji gdy ustalenia te nie dają się w sposób logicznie uzasadniony wyprowadzić ze zgromadzonego materiału dowodowego, a zostały poczynione na podstawie wybiórczej analizy dowodów, z pojedynczych wypowiedzi nie oddających kontekstu wypowiedzi,
a nadto niezależnie od powyższych zarzutów:
5. rażącą niewspółmierność orzeczonej wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności wyrażającej się w jej wymiarze i ukształtowaniu jako kary bezwzględnej, w sytuacji gdy ustalone przez Sąd Okręgowy zachowania nie miały jakiegokolwiek drastycznego przebiegu, nie wyrządziły większych krzywd i nie uzasadniały orzekania kary w takim wymiarze, a nadto w sytuacji gdy orzeczona kara nie odpowiada również potrzebom w zakresie prewencji indywidualnej wobec oskarżonego, który nie był dotychczas karany, nie popadł w konflikt z prawem, nie jawi się jako osoba zdemoralizowana, co do której istniałaby potrzeba oddziaływania resocjalizacyjnego w warunkach więziennych, co uzasadniało orzeczenie wobec niego kary z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.
W konsekwencji obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyrokui uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanych mu czynów, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania, bądź o zmianę zaskarżonego wyroku i orzeczenie wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 4 lata.
Prokurator zaskarżył wyrok w części dotyczącej orzeczenia o karze na niekorzyść oskarżonego. Na podstawieart. 427 § 1 i 2 k.p.k.iart. 438 pkt 4 k.p.k.wyrokowi temu zarzucił rażącą niewspółmierność wymierzonych oskarżonemu dwóch kar jednostkowych w wymiarze po 2 lata pozbawienia wolności orzeczonych za dwa występki zart. 200 § 1 k.k.zakwalifikowanychw warunkach ciągu przestępstw zart. 91 § 1 k.k.oraz za występek zart. 200 § 1 k.k.w zw. zart. 201 k.k.w zw. zart. 11 § 2 k.k., a nadto rażącą niewspółmierność kary łącznej w wymiarze 2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności, wynikające z niedostatecznego uwzględnienia okoliczności obciążających, w szczególności wysokiego stopnia społecznej szkodliwości przypisanych mu czynów, co sprawia, że orzeczone jednostkowe kary pobawienia wolności w najniższym ustawowym wymiarze oraz kara łączna orzeczona przy zastosowaniu zasady absorbcji, nie spełnia wobec oskarżonego swego celu zapobiegawczego i wychowawczego, a także potrzeb w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.
Podnosząc taki zarzut prokurator wniósł o zmianę zaskarżonego wyrokui wymierzenie za występki zart. 200 § 1 k.k.na zasadzieart. 91 § 1 k.k.kary 3 lat pozbawienia wolności, za przestępstwo zart. 200 § 1 k.k.w zb. zart. 201 k.k.w zw. zart. 11 § 2 k.k.kary 3 lat 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz wymierzenie kary łącznej w wymiarze 5 lat pozbawienia wolności, zaśw pozostałym zakresie o utrzymanie wyroku w mocy.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:
Apelacja obrońcy oskarżonego tylko w niewielkim stopniu zasługiwała na uwzględnienie, co skutkowało zmianą zaskarżonego wyroku, natomiast apelacja prokuratora okazała się w ogóle niezasadna.
Zaznaczyć przy tym trzeba, że prokurator nie złożył wnioskuo sporządzenie uzasadnienia wyroku, dlatego też Sąd odwoławczy nie był zobligowany do przedstawienia motywów wyroku w zakresie dotyczącym wywiedzionej przez niego apelacji. Zakres uzasadnienia został zatem ograniczony do omówienia zarzutów sformułowanych w apelacji obrońcy oskarżonego (art. 423 § 1a k.p.k.w zw. zart. 457 § 2 k.p.k.).
Już na wstępie stwierdzić trzeba, w nawiązaniu do przeprowadzonej kontroli odwoławczej zaskarżonego wyroku, która zostanie omówiona w dalszej części, że Sąd Okręgowy wykonał dwa podstawowe obowiązki orzecznicze,to jest ten, który dotyczy przeprowadzenia postępowania dowodowego zgodnie z przepisami postępowania karnego oraz ten, który sprowadza się do przeprowadzenia prawidłowej oceny całokształtu okoliczności ujawnionychw toku rozprawy głównej, z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego (art. 7 k.p.k.).
Kilka uwag należy też poświęcić konstrukcji apelacji. Otóż obrońca oskarżonego sformułował w apelacji tzw. zarzuty mieszane, a zatem przeplatają się w niej zarzuty pierwotne (obrazy przepisów postępowania –art. 438 pkt 2 k.p.k.) z ich następstwami (zarzuty dokonania błędnych ustaleń faktycznych–art. 438 pkt 3). Tylko zaś nominalnie został przywołany przepisart. 438 pkt 1 k.p.k., bowiem skarżący nie sformułował w ślad za tym zarzutu naruszenia prawa materialnego.
Przechodząc teraz do omówienia tak sformułowanych zarzutóww pierwszej kolejności stwierdzić trzeba, że nie ma racji obrońca oskarżonego, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dał wystarczających podstaw do ustalenia sprawstwaK. H. (1)co do przypisanych mu czynów.
Twierdzenie skarżącego, że materiał dowodowy obciążający oskarżonego sprowadza się „w zasadzie wyłącznie” do zeznań złożonych przez pokrzywdzonąO. H., nie tyle nawiązuje do zasady „testis unus testis nullus”, która w polskim procesie karnym nie ma zastosowania, ile wiąże sięz tym, że autor apelacji w istocie podważa prawidłowość dokonanej ocenyzeznań tego świadka. Dostrzega on bowiem to, że relacje świadkaO. H.były konfrontowane z innymi dowodami, a to z zeznaniami świadkówM. H.,S. H. (1)czyD. T., jak również to, że były oceniane przez pryzmat opinii sądowo-psychologicznej. Osią sporu jest kwestia czy znalazły one w tych dowodach potwierdzenie. Nie mamy natomiastw sprawie do czynienia z sugerowanym przez skarżącego jedynym dowodemw sprawie, który nie znajduje potwierdzenia w jakichkolwiek innych dowodach.
To, że materiał dowodowy zebrany w sprawie nie jest obszerny, jest bardziej obiektywnym stwierdzeniem niż określenie go przez skarżącego jako „wyjątkowo ubogi”. Wbrew temu co apelujący utrzymuje, sąd a quo nie pojmował w taki sposób materiału dowodowego, zaś stwierdzenie przez ten sąd w uzasadnieniu wyroku (s. 18), m. in., że udowodnienie nie musi oznaczać, że dane ustalenie musi zawsze wynikać bezpośrednio z konkretnych dowodów,a może wypływać także z nieodpartej logiki sytuacji stwierdzonej konkretnymi dowodami, jeżeli stanowi ona oczywistą przesłankę na podstawie której doświadczenie życiowe nasuwa jednoznaczny wniosek, że dana okoliczność faktyczna wystąpiła, z przywołaniem judykatu SN (wyrok z 4.10.1973 r., II KR 243/73, OSNKW 1974/2/33, LEX nr 18711) – nie może być odbierane tak jak czyni to skarżący. Wszak wynika z tego konieczność istnienia określonego quantum dowodów, bez których przywołane wnioskowanie nie byłoby możliwe do przeprowadzenia. Takie dowody w rozpoznawanej sprawie bezsprzecznie występują i są to przywołane wyżej dowody, które sąd a quo określił jako kluczowe dla ustalenia stanu faktycznego (s. 17 uzasadnienia).
Nie ulega wątpliwości, że podstawowym dowodem, na podstawie którego sąd a quo skonstruował ustalenia faktyczne są zeznania pokrzywdzonejO. H., ale nie jest to jedyny dowód, w oparciu o który doszło do ustalenia sprawstwa oskarżonego. Wbrew temu co utrzymuje autor apelacji ocena tych zeznań (s. 18-21 uzasadnienia) mieści się w ramach cechy „zwięzłości” określonej wart. 424 § 1 k.p.k.Nie jest to ocena zdawkowa ani wybiórcza, lecz kompleksowa. Niezasadnie zatem skarżący utrzymuje, że sąd a quo zaniechał wszechstronnej oceny dowodu z zeznań tego świadka. Dokonanie takiej oceny nie po myśli skarżącego nie jest argumentem wystarczającym do uznania sformułowanego zarzutu za trafny.
Nie mamy więc w sprawie do czynienia z naruszeniemart. 424 § 1 k.p.k., ponieważ sąd meriti wskazał w uzasadnieniu, jakie fakty uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych. Pożądana przez skarżącego obszerność rozważań nie jest konieczna, o ile została spełniona przesłanka „zwięzłości”w sporządzeniu uzasadnienia, a tak jest w badanej sprawie. Zarazem też trzeba mieć na względzie nieskuteczność omawianego zarzutu z uwagi na treśćart. 455a k.p.k., który stanowi, że nie można uchylić wyroku z tego powodu, że jego uzasadnienie nie spełnia wymogów określonych wart. 424 k.p.k.Istotne jest zatem to, aby rozstrzygnięcie kwestii odpowiedzialności karnej oskarżonego
znajdowało oparcie w dowodach przeprowadzonych i ujawnionych w toku rozprawy głównej. Dlatego też Sąd Apelacyjny, tam gdzie uznał to za konieczne, wobec skonkretyzowanych zarzutów stawianych przez obrońcę oskarżonego, miał na uwadze wymowę dowodów przeprowadzonych w sprawie i odniósł się do nich również poprzez swoje uwagi i rozważania.
Dokonując oceny zeznań pokrzywdzonejO. H.sąd a quo wyjaśnił, z jakich powodów uznał, że jest to dowód wiarygodny (s. 18 i n. uzasadnienia). Wskazując na przedstawianie przez nią w sposób zbieżny okoliczności zdarzeń wymienił spośród nich najbardziej istotne dla przypisania sprawstwa oskarżonego okoliczności:

a
fakt zaistnienia czynów przestępczych polegających na naruszeniu jej wolności seksualnej przez jej brataK.na jej szkodę, a zatem było ich więcej niż jeden;

b
miejsce zdarzenia, tj. mieszkanie, w którym zamieszkiwała wówczas zarówno pokrzywdzona jak i oskarżony;

c
sposób działania oskarżonego, polegający na(...);

d
fakt poinformowania o zdarzeniachM. H.,S. M.
-H., a także pracownika(...)D. T..

Zasadnie też sąd meriti wziął przede wszystkim pod uwagę zeznania pokrzywdzonej złożone w postępowaniu sądowym, słusznie wskazując dlaczego ponowne przesłuchanie pokrzywdzonej było konieczne (s. 18 uzasadnienia). Jednocześnie wskazał na to, że pierwotne, mało werbalne zeznania, znalazły potwierdzenie w toku uzupełniającego przesłuchania już w sposób werbalny. Pokrzywdzona wypowiedziała się bardziej precyzyjnie, wyszczególniając trzy sytuacje. Dotyczyło to wskazania, że:

a
pierwsze zdarzenie dotyczące dotykania jej(...)miało miejsce przed Świętami Bożego Narodzenia w 2012 r.;

b
drugie zdarzenie miało miejsce około miesiąca później;

c
trzecie, które było ostatnim polegało na tym, że poza(...)i miało miejsce na trzy miesiące przed śmiercią ojca (zmarłw listopadzie 2013 r.).

Bezsprzecznie przyczyniło się to do dokonania precyzyjnych ustaleń co do przypisanych oskarżonemu czynów.
Sąd Okręgowy dokonując oceny zeznań pokrzywdzonej w istocie dokonał tego w sposób właściwy dla oceny dowodu z pomówienia, choć wprost tego nie wyartykułował w uzasadnieniu. Wskazał na zbieżne z relacjami świadków– rodzeństwa pokrzywdzonej podawane przez nią fakty Zaakcentował te okoliczności, które wynikały z zeznańM. H.iS. M.H.związane z ujawnieniem inkryminowanych zdarzeń, po incydencie, który miał miejsce na grillu. Trafnie dokonała analizy traumatycznych doświadczeń pokrzywdzonej. Wskazał również zasadnie na to, żeO. H.nie miała żadnego powodu, żeby pomawiać oskarżonego. Nie sposób też kwestionować przyjęcia prawdomówności pokrzywdzonej na podstawie opinii biegłej psycholog, która nie stwierdziła abyO. H.wykazywała tendencje do konfabulowania, natomiast występowały u niej liczne symptomy psychologiczne i cechy zachowania charakterystyczne dla dzieci molestowanych seksualnie.
Podkreślenia wymaga, w związku z przebiegiem przesłuchiwania małoletniej pokrzywdzonej (dwukrotnie), że przesłuchanie świadka małoletniego musi realizować z jednej strony cele poznawcze związanez koniecznością dokonania w sprawie prawdziwych ustaleń faktycznych,a z drugiej cele związane z uchronieniem takiego świadka przed wtórną wiktymizacją i kolejnymi traumatycznymi przeżyciami.
Autor apelacji, wskazując na to, że pokrzywdzonaO. H.zeznawała sprzecznie w postępowaniu przygotowawczym z tym, co zeznawała w postępowaniu sądowym, nie wykazał na czym miałby polegać błąd sądua quo, który opierał się przede wszystkim na jej relacjach z przesłuchania uzupełniającego i wskazał przekonująco dlaczego tak uczynił. Zarazem trzeba zauważyć, że mieści się w możliwościach percepcyjnych pokrzywdzonej sprecyzowanie, że jedno zdarzenie miało miejsce w jej pokoju, a dwaw pokoju starszego rodzeństwa.
Powołując się na zeznania świadkaD. H., jako jego zdaniem wykluczające możliwość zaistnienia inkryminowanych zdarzeń, jak również na zeznaniaW. H., obrońca oskarżonego jakby nie dostrzegał tego, żew dokonanej ocenie tych zeznań sąd a quo stwierdził, że są one wiarygodne tylko w częściach, w których są wzajemnie zbieżne. Przeprowadził następnie wystarczająco drobiazgowe rozważania dotyczące wskazywanych przez świadków okoliczności, że oskarżony nie mógłby zmieścić się w łóżku, na którym spałaO.w podawanych przez nią zdarzeniach, jak i co do tego czy osoby śpiące reagowały na przyjście kogoś do ich łóżka (k. 24-25 uzasadnienia). W szczególności trafne jest spostrzeżenie, że tam gdzie spałaO.zawsze spało jednocześnie kilka osób, blisko siebie, a chodzili spać o różnych porach. Równie trafna jest konstatacja, że osoby śpiące w pokojach, w których spałaO.nie były wyczulone na hałasy i nie zwracały na siebie uwagi. Bezsprzecznie, rodzeństwo pokrzywdzonej było przyzwyczajone do obecności wielu osób na małej powierzchni także w czasie snu. Sąd Apelacyjny podziela taką ocenę, bowiem nie uchybia ona zasadom doświadczenia zawodowegoi życiowego. W konsekwencji nie jest też argumentem przemawiającym przeciwko wiarygodności relacji pokrzywdzonej to, że nikt z rodzeństwa nie zauważył omawianych zdarzeń. Jest przy tym oczywiste, że w takiej sytuacji doszłoby do ich ujawnienia znacznie wcześniej.
Wskazywane w uzasadnieniu apelacji uwarunkowania faktyczne, jeśli chodzi o miejsce, w którym miało dochodzić do zdarzeń i stawianie tezyo niemożliwości podejmowania tego rodzaju zachowań, jakie opisuje pokrzywdzona, jest w tych okolicznościach tylko polemiką z przywołanym stanowiskiem sądu a quo. Zarazem też skarżący jakby nie dostrzegał tego, że powołuje się na zeznania świadków – członków rodziny, co do których sąda quo nie dał im w całości wiary i wyjaśnił z jakich przyczyn. W szczególności podawali oni fakty pod kątem formułowanych ocen tylko korzystnych dla oskarżonego. Oceny te, ze względów oczywistych miały tylko charakter subiektywny, a w konsekwencji nie prowadzi to do słusznego obiektywnie wniosku, że nie było w tym pokoju warunków, aby przyjść nie zbudziwszy nikogo, przejść i przedostać się do łóżka, na którym spała pokrzywdzonai dokonywać takich zachowań, jakie ona opisuje. Rozważania skarżącego mająi tę wadę, że zakłada on, że w miejscu spania rodziny wszystko było transparentne, niezmienne, panowała pełna jawność zachowań, wszyscy wzajemnie się kontrolowali w czasie snu i wszystko dla każdego było widoczne, bo jednak kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem i wskazaniami płynącymiz doświadczenia życiowego. Skarżący nie obalił przy tym zasadnego wnioskowania sądu a quo, przy ocenie wyjaśnień oskarżonego (s. 27 uzasadnienia), który wskazał, że dwa z trzech czynów naruszających wolność seksualną pokrzywdzonej miały miejsce w pokoju, w którym na co dzień spał oskarżony, a podczas tych dwóch nocyO.,W.iK.spały na łóżku starszych sióstr. Sąd Apelacyjny podziela stwierdzenie, że logiczny jest fakt, że oskarżony śpiąc na co dzień w swoim pokoju i znając rozmieszczenie mebli potrafił poruszać się po nim bez wywoływania hałasu. Żadnego kontrargumentu w tej mierze autor apelacji nie przedstawił. Podobnie jak i co do tej oceny sądu meriti, że oskarżony mija się z prawdą, że do łóżkaO.trzeba było przejść chodząc po innych łóżkach, skoro z zeznańK. H. (2)iW. H.wynika, że aby dostać się do tego łóżka trzeba było przejść obok łóżkaS.iW., a nie po nim.
Słusznie także sąd a quo wskazał na to, że wiele spośród wypowiedzi tej grupy świadków zawierało opinie świadków, zwłaszcza dotyczące ich powątpiewania w zasadność postawionych oskarżonemu zarzutów, których nie należy oceniać w kategoriach wiarygodności.
Skarżący, przywołując rozbieżności w opisie rodzaju zachowań podawanych przez pokrzywdzoną, wskazuje na jej zeznania z postępowania przygotowawczego (k. 14, 15), a zatem jakby nie zauważał tego, że sąd a quo także z tego powodu dokonał ponownego przesłuchania pokrzywdzonejw postępowaniu sądowym i swoje ustalenia oparł przede wszystkim na zeznaniach uzupełniających. W swojej ocenie uwzględnił zatem pierwotne relacje pokrzywdzonej o tyle, o ile były zbieżne z zeznaniami uzupełniającymi. Godzi się też jednocześnie wskazać na to, że takie postąpienie spowodowało wyjaśnienie niemal wszystkich istotnych okoliczności sprawy na korzyść oskarżonego. Autor apelacji nie wykazał zatem, że takie postąpienie nie było prawidłowe, skoro zastosowano tryb wyjątkowy od zasady przesłuchiwania takiej osoby tylko raz, ponieważ było to niezbędne dla dokonania w sprawie prawdziwych ustaleń faktycznych (art. 185a § 1 i § 4 k.p.k.). Tym bardziej nie wykazał jakich ewentualnie błędów wskutek tak poszerzonego postępowania dowodowego sąd a quo dopuścił się w przyjętym rozumowaniu.
Jednocześnie skarżący jakby też nie dostrzegał tego, że pokrzywdzona była świadkiem małoletnim. Zatem odnoszenie do takiego świadka reguł rozumowania i postępowania właściwego dla świadka dorosłego jest nieporozumieniem. Wyrazem potrzeby odmiennego traktowania takich małoletnich świadków są właśnie m. in. przepisyart. 185a k.p.k.Ocena zeznań takiego świadka wymaga nieco odmiennego podejścia, także ze względu na oczywistą niedojrzałość intelektualną i emocjonalną, i sąd a quo uczynił temu zadość.
Nie jest zatem zasadne wskazywanie na to, że pokrzywdzona składając zeznania nie opisywała szczegółów poszczególnych zdarzeń. Wynikało to bowiem również ze stanu psychiki małoletniego świadka. Posługiwanie się ogólnymi stwierdzeniami i ogólnymi opisami co do tego, co miało ją spotkać ze strony oskarżonego odpowiada stopniowi rozwoju intelektualnego świadka.To, że świadek miała poczucie, że nastąpiło coś złego, lecz nie potrafiła tego tak nazwać i opisać jak chciałby tego oskarżony, jest typowe dla małoletnich pokrzywdzonych, co jest wiedzą powszechnie dostępną. Sąd Okręgowy, wbrew temu co utrzymuje autor apelacji, dostrzegał istniejące rozbieżności w jej relacjach i przedsięwziął wskazywane już działania, aby je wyjaśnić.W konsekwencji nie ma podstaw do przyjęcia, że ocena dowodu z zeznań pokrzywdzonejO. H.została dokonana w sposób powierzchowny, nierzeczowo i niewnikliwie.
Nie przemawia za twierdzeniami skarżącego również to jego stwierdzenie dotyczące nieustalenia przyczyn wyjaśniających tak późne ujawnienie przez pokrzywdzoną inkryminowanych zachowań. Trzeba zatem podkreślić, że pokrzywdzony nie ma obowiązku ujawniania przestępstwa natychmiast po jego zaistnieniu. Specyfika przestępstw seksualnych zwłaszcza w sytuacji, gdy pokrzywdzonymi są osoby małoletnie jest przy tym taka, że ujawnienie tych przestępstw często jest efektem jakiegoś przypadku. Wyrządzone krzywdy rzadko są ujawniane już na początku seksualnego wykorzystania, a ukrywanie ich trwa często dłuższy czas. Tak jak miało to miejsce w rozpoznawanej sprawie. Domaganie się zatem konieczności ustalenia przywołanych przyczyn jest z gruntu chybione. To, że pokrzywdzona stwierdzała, że bała się oskarżonego mogło wynikać właśnie z jego zachowania wobec niej i wcale nie stoi temu na przeszkodzie ustalenie, że oskarżony nie był dla niej niedobry, nie bił jej ani jej nie wyzywał. Z kolei to, że pozostali członkowie rodziny nie zauważyli jakiejkolwiek zmiany w relacjach między pokrzywdzonąa oskarżonym również wcale nie wyklucza, w świetle zasad doświadczenia życiowego i zawodowego, że oskarżony dopuścił się przypisanych mu czynów. Niezasadne jest zatem przyjmowanie, że z tych powodów zeznania pokrzywdzonej rysują się jako niewiarygodne. Skarżący zupełnie pomija tę ocenę sądu a quo, która zasługuje na akceptację z niewielkim zastrzeżeniem, że brak zauważenia jakiejkolwiek zmiany u pokrzywdzonej przez oskarżonegoi pozostałą część rodzeństwa było wynikiem braku więzi rodzinnych pomiędzy rodzeństwem, co wynika z relacji większości z nich (s. 26 uzasadnienia). Nie jest to zatem tylko wymysł sądu a quo. Konieczna jest tylko taka uwaga,w nawiązaniu do zarzutu dokonania błędnego ustalenia faktycznego, że więzi rodzinne nie były bliskie (tak jak w ustaleniach faktycznych – s. 3 uzasadnienia), a nie, że brak było w ogóle więzi rodzinnych. Nie ma zatem racji obrońca gdy stara się polemizować ze stwierdzeniem sądu meriti, że rodzeństwo nie utrzymywało ze sobą bliskich relacji rodzinnych i rzadko ze sobą rozmawiało. Sąd Okręgowy miał bowiem na uwadze wypowiedzi całego rodzeństwa, w tym również wypowiedziW. H.,K. H. (2),D. H., czyS. H. (2)przywoływane przez autora apelacji w jej uzasadnieniu. Całokształt ujawnionych w sprawie okoliczności związanychz funkcjonowaniem rodzinyH., w tym także okoliczności ujawnionew postępowaniu odwoławczym, nie wskazują w ocenie Sądu Apelacyjnego, aby sąd a quo pomylił się w swojej ocenie. Zarazem trzeba wskazać na to, że skarżący nie wykazał, wbrew temu co deklarował w sformułowanym zarzucie, jaki wpływ na treść zaskarżonego wyroku miało to ustalenie, tak by konstruktywnie się do tego odnieść.
Stwierdzić trzeba, że jak najbardziej możliwe jest racjonalne wyjaśnienie przyczyn, dla których pokrzywdzonaO. H.nie reagowała na zachowania oskarżonego, których nie akceptowała ani nie przeciwdziałała tego rodzaju zachowaniom na przyszłość. Tak to przedstawiając skarżący ponownie jakby zapominał o tym, że chodzi w tym przypadku o małoletnią pokrzywdzoną, która stosownie do danych wynikających z opinii psychologicznej wykazywała cechy dziecka molestowanego seksualnie. Nie sposób domagać się od takiej osoby postępowania sugerowanego przez autora apelacji, bowiem w swoich rozważaniach wskazuje on na naturalne ludzkie odruchy, który każdy by podejmował celem uniknięcia krzywdy w tego rodzaju sytuacjach. Ponownie skarżący nie dokonuje rozgraniczenia, że pokrzywdzona małoletnia wykorzystywana seksualnie nie może być traktowana jak osoba dorosłatakże w zakresie możliwości przeciwdziałania wyrządzanej jej krzywdzie.W konsekwencji Sąd Apelacyjny nie podziela i tego wnioskowania apelującego, że brak podejmowania tego rodzaju zachowań ze strony pokrzywdzonejw obliczu możliwości wyrządzenia jej krzywdy podaje w wątpliwość prawdziwość jej relacji. Odnosi się to również do oceny skarżącego, że pokrzywdzona w codziennych relacjach z oskarżonym nie zmieniław jakkolwiek sposób swojego zachowania wobec niego. Wcale też nie jest tak, że relacje o codziennym zachowaniu się pokrzywdzonej i oskarżonego podająw wątpliwość wiarygodność relacji pokrzywdzonej. Skarżący sugerując, że pokrzywdzona winna starać się unikać kontaktu z oskarżonym, unikać przebywania jego towarzystwie, a jeśli już to winna zachowywać się nieswojow sposób odbiegający od swego normalnego zachowania, zupełnie abstrahuje również od sytuacji rodzinnej w jakiej funkcjonowała małoletnia pokrzywdzona i wynikających z tego jej uzależnienia i potrzeby egzystencjonalnego funkcjonowania.
Na przywołane aspekty zwrócił uwagę sąd meriti, podkreślając, że fakt braku reakcji pokrzywdzonej na działania oskarżonego nie umniejsza jego odpowiedzialności. Słusznie też, odwołując się do materiału dowodowego sprawy wskazał, żeO. H.była osobą zamkniętą w sobie, nieśmiałąi stroniącą od dzielenia się swoimi problemami, i początkowo postanowiła nie zwracać się do nikogo o pomoc. W czasie omawianych zdarzeń była pod wpływem dużego strachu spowodowanego tym, że jej brat doprowadził ją do sytuacji dla niej niecodziennej i bez wątpienia wysoce niekomfortowej. Nie wiedziała jak ma zachować się w tej sytuacji i przyjęła postawę bierną, nie protestowała (s. 32 uzasadnienia).
Nie ma zatem racji skarżący, że zeznania pokrzywdzonej nie znalazły obiektywnego potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym. Kwestie związane z zaprzeczaniem przez oskarżonego zaistniałym zdarzeniom sąd a quo rozważał szczegółowo w ocenie jego wyjaśnień (s. 26 i n. uzasadnienia). Zasadnie jednocześnie wskazał na to, że pokrzywdzona nie miała jakiegokolwiek motywu w bezpodstawnym pomawianiu oskarżonego.
Na akceptację zasługuje też ocena zeznań świadkówM. H.iS. H. (1)(s. 21-22 uzasadnienia), w tym także w kontekście oceny wyjaśnień oskarżonego, że przyczyną wysuwanych wobec niego oskarżeń jest konflikt z bratemM.i jego żoną (s. 26-27 uzasadnienia). Zasadnie wskazał sąd a quo, że przywołani świadkowie podjęli się trudnego zadania związanego z wzięciem na siebie ciężaru opieki i wychowania młodszego rodzeństwaM. H., które po śmierci ojca w 2013 r. pozostało bez opiekuna. Oskarżony zaś jako dorosły, zamieszkując u nich przejawiał tylko postawę roszczeniową, a w odpowiedzi na reakcjęM.i jego żony, że nie podejmuje pracy obraził się na nich i wyprowadził z ich mieszkania. Od tego też czasu zerwali ze sobą kontakt. Sąd Apelacyjny również nie dopatrzył się, aby wskazani świadkowie w swoich zeznaniach, w szczególności dotyczących okoliczności ujawnienia inkryminowanych zachowań oskarżonego wobec pokrzywdzonej, w związku z jej zachowaniem się w czasie spotkania przy grillu, zeznawali tendencyjnie.M. H.przyznał okoliczności związanez zaistnieniem konfliktu z oskarżonym, wskazując na przyczyny, które obiektywnie rzecz ujmując leżały po stronie oskarżonego. W żadnej jednak mierze relacje tych świadków nie były uzgodnione i obliczone na bezzasadne pogrążenie oskarżonego, ponieważ nie były tendencyjne, przedstawiały się spójnie i logicznie, a jednocześnie znalazły potwierdzenie w relacji świadkaD. T., pracownika(...). Ocena zeznań tego świadka (s. 22 uzasadnienia) również nie uchybia treściart. 7 k.p.k.
Obrońca oskarżonego, kwestionując znaczenie dowodowe opinii psychologicznej wydanej w sprawie nie ma racji gdy utrzymuje, że wynikającez niej dane nie są potwierdzeniem zeznań pokrzywdzonej. Twierdząc, że pokrzywdzona będąc konsultowana psychologicznie i psychiatrycznie nie ujawniała wcześniej symptomów dziecka molestowanego seksualnie, a w opinii zostało to wyolbrzymione, co świadczy jego zdaniem o tendencyjności i próbie dopasowania wniosków pod określoną tezę, w swojej polemice przedstawia tylko subiektywny pogląd. Sąd Okręgowy słusznie podzielił ustalenia opinii psychologicznej, a Sąd Apelacyjny ustosunkowując się do rozbudowanych zarzutów w tej kwestii nie dopatrzył się tendencyjności i nierzetelności w jej sporządzeniu, a w konsekwencji w wysnutych wnioskach końcowych.W sprawie nie budzi wątpliwości, że na etapie finalnego badania pokrzywdzona wykazywała symptomy dziecka molestowanego seksualnie. Był to proces narastający i wcale nie musiał się ujawnić od razu, jak sugeruje to skarżący.W sposób też nieuprawniony obrońca próbuje mieszać traumę spowodowaną przez śmierć matki pokrzywdzonej, a następnie jej ojca jako powstałych wcześniej z koniecznością zmiany zachowania pokrzywdzonej wskutek zdarzeń z oskarżonym. Kwestie te nie były w żaden sposób sygnalizowane osobom badającym wcześniej pokrzywdzoną, bo gdyby zostały ujawnione, toz pewnością do wykrycia przestępstwa doszłoby już wówczas. Jak się wydaje, złożoność traumy doznawanej przez pokrzywdzoną utrudniała jednoznaczne rozpoznanie. Niewątpliwie też uwolnienie się pokrzywdzonej od ciężaru okoliczności, których dotąd nie ujawniła wskutek zdarzenia zaistniałego podczas grilla spowodowało jej odblokowanie się, a to umożliwiło biegłej psycholog w kolejnym badaniu wzięcie pod uwagę nowych okolicznościi aktualnych reakcji pokrzywdzonej. Nie ma to nic wspólnego z zarzucanym dopasowywaniem wniosków opinii. Wskazywany przez skarżącego sposób współpracy pokrzywdzonej przy sporządzaniu opinii świadczy nie tyle przeciwko wiarygodności pokrzywdzonej, lecz wskazuje właśnie na to, że biegła podeszła do opinii rzetelnie, bez wstępnych założeń czy też sformułowanej a priori tezy, do której dostosowywała dalsze czynności. Wskazała ona na trudności w kontakcie z pokrzywdzoną i okoliczności również dla pokrzywdzonej niekorzystne. Eksponowany przez skarżącego fakt, że biegła nie wykluczyła możliwości ewentualnego zmyślenia wydarzeń jako podyktowanych chęcią zwrócenia na siebie uwagi i podkreślenia swojej atrakcyjności, należy postrzegać całościowo zarówno w świetle pozostałych przeprowadzonych dowodów, jak i tego stwierdzenia biegłej, żeO. H.nie ujawnia tendencji do konfabulacji, a jej zeznania są psychologicznie wiarygodne. Wpisuje się to w dokonaną przez sąd a quo ocenę wiarygodności zeznańO. H.co od istoty sprawy, bowiem jak tym razem słusznie zauważa skarżący, opinia biegłej psycholog ma tylko znaczenie pomocnicze przy ocenie dowodu z zeznań świadka. Sąd Apelacyjny zwraca zarazem uwagę na to, że ujawnienie zdarzeń, jak wynika z okoliczności, które do tego doprowadziły miało charakter przypadkowy, a nie wiązało się z jakimkolwiek przemyślanym działaniem ze strony pokrzywdzonej obliczonym na zlikwidowanie w ten sposób swoich kompleksów. To zatem, że znalazła się ona wówczas w lepszej sytuacji, była przedmiotem zainteresowania ze strony rodzeństwa i ostatecznie trafiła do ośrodka rodzinno-wychowawczego nie może być przypisywane pokrzywdzonej jako planowane działanie, a w konsekwencji, że dla osiągnięcia tego celu niezasadnie obciążyła ona oskarżonego.
Jednocześnie w nawiązaniu do dalszych argumentów obrońcy oskarżonego stwierdzić trzeba, że ocena każdego dowodu z zeznań świadka ma charakter indywidualny, stąd też stwierdzenie przez biegłych psychologóww opiniach dotyczącychK. H. (2)iW. H., że są one zdolne do złożenia wiarygodnych zeznań, a wykluczyły one sprawstwo oskarżonego, nie jest równoznaczne z koniecznością dania im wiary przez sąd orzekający.Sąd a quo, dokonując w sprawie oceny zeznań przywołanych świadków, co uczynił w kontekście wszystkich przeprowadzonych dowodów (s. 24-26 uzasadnienia) wskazał bez naruszenia treściart. 7 k.p.k., w jakiej części zeznania te są wiarygodne, a w jakiej nie, co zasługuje na akceptację.
Jakkolwiek sposób reakcji ze strony pokrzywdzonej na próby zagadywania jej przez rodzeństwo o wskazanie okoliczności zdarzenia nie odpowiadał ich oczekiwaniom, to jednak i w tym przypadku nie ma racji skarżący, że wpływa to negatywnie na ocenę jej wiarygodności, ponieważ do takiego wniosku nie uprawnia samo odwołanie się do zachowania pokrzywdzonej. Nie jest zarazem tak, że sąd a quo kwestii tych nie dostrzegał. Zostały one bowiem uwzględnione przy omawianiu zeznań świadkówA. H.,K. H. (2)czyD. H.. Z ich relacji wynika zmienne zachowanie pokrzywdzonej, z którego nie sposób wnosić, że w ten sposób negowała zaistniałe zdarzenia. To, że reagowała niekiedy śmiechem albo płaczem lub odmawiała dalszej rozmowy wcale nie przekłada się na niewiarygodność jej relacji. Obrońca oskarżonego, przywołując zeznania rodzeństwa pokrzywdzonej przytacza tylko takie jej zachowania, z którychw oderwaniu można wyciągać tylko korzystne dla oskarżonego wnioski. Pomija zaś np. to, że świadkowiA. H.pokrzywdzona powiedziała, że jest prawdą to, o co oskarża oskarżonego, aK. H. (2)powiedziała, że oskarżony jej dotykał, tylko nie chciała o tym rozmawiać. Wszystko to należy też postrzegać w kontekście dokonanej przez sąd a quo oceny zeznań rodzeństwa pokrzywdzonej (s. 24 i n. uzasadnienia). Sąd ten słusznie wskazał na to, że rodzeństwo pokrzywdzonej wyrażało opinie, że nie wierzy, abyK.mógł zrobićO.to, o co jest oskarżany, choć nikt z nich nie potrafił podać przypadku, aby skłamała ona w sprawach poważnych i istotnych. To, że zdarzyły się sytuacje, jak wskazuje skarżący, w których pokrzywdzona okłamywała rodzeństwo, dotyczące m. in. powodów wyjścia z domui ukrywania w ten sposób relacji ze swoim chłopakiem i że tego typu zachowań nie było wiele, potwierdza tylko to, że „nie zawsze była osobą prawdomówną”, natomiast z uwagi na okoliczności, których to dotyczyło nie jest argumentem, przemawiającym za tym, że jej zeznania obciążające oskarżonego, a zatem dotyczące sprawy bardzo poważnej, są tylko bezzasadnym pomówieniem. Odpowiedzią na zarzuty skarżącego jest też trafna uwaga sądu meriti, że gdy powiedziała o tym swoim siostrom, to po zauważeniu ich reakcji (powątpiewania i niedowierzania – przypis SA) wycofywała się, kwitując swoją wcześniejszą wypowiedź śmiechem, bagatelizując ją lub odmawiając dalszej rozmowy, co jest naturalnym psychologicznie zachowaniem wobec braku empatycznego zainteresowania się treścią wypowiedzi przekazywanej przez pokrzywdzoną. Stąd też taka próba wyjścia z niekomfortowej sytuacji.
Jak już to wskazywano, myli się skarżący, gdy utrzymuje, że nie sposób odmówić racji twierdzeniom rodzeństwa pokrzywdzonej, że oskarżony nie mógł się dopuścić zachowań, o które jest oskarżany, ponieważ należą one do kategorii ocen i ich przekonań, a nie faktów. Słusznie wskazał sąd a quo, że nie mogą być one ujmowane w kategoriach wiarygodności.
Tak też było w przypadku świadkaD. H., stąd też wskazywanie na to, że uważała się ona wręcz na powierniczkę pokrzywdzonej jako starsza siostra i że w związku z tym okoliczność, że o takiej przykrej sytuacjiO.jej nie powiedziała jest też tylko odwoływaniem się do subiektywnej oceny relacjizO. H.przezD. H., w sytuacji gdy nie wierzyła ona relacjom młodszej siostry. Takie podejście było powodem, że pokrzywdzona nie chciałao tym rozmawiać, a tylko w ocenieD. H.była jej powierniczką. Sąd Okręgowy słusznie wskazał zarazem na to, żeD. H.nie miała racji gdy utrzymywała, że nie było możliwości, aby w łóżkuO.iK.zmieściła się trzecia osoba.
Sytuacja, związana z próbą ukrycia się pokrzywdzonej przed oskarżonym w sklepie została przez sąd a quo oceniona prawidłowo w kontekście potwierdzenia okoliczności jej traumy (s. 20 uzasadnienia). Odmienne w tej mierze dywagacje autora apelacji są w tej sytuacji całkowicie chybione.
Nie jest w konsekwencji tak, że sąd a quo nie dostrzegał okoliczności podnoszonych przez autora apelacji To zaś, że nadawał tym okolicznościomw swoich rozważaniach mniejsze lub większe znaczenie bądź też inne niż to, które nadaje im obrońca oskarżonego nie przesądza, jak to już wykazano,o trafności postawionych zarzutów. Istotne jest wszak to, że w całokształcie przeprowadzonych dowodów i ich ocenie Sąd Okręgowy nie naruszył reguł określonych wart. 7 k.p.k.Odnosi się to również do oceny wyjaśnień oskarżonego, która nie została dokonana w sposób wybiórczy i powierzchowny. Sąd a quo przedstawił w tej mierze rzeczowe i przekonujące obiektywnie argumenty, co już było przedmiotem omówienia. To, że według skarżącego nie mają one takiej cechy, bo finalna ocena nie jest zgodna z oczekiwaniami autora apelacji ma wymiar tylko subiektywny. W okolicznościach sprawy nie było powodów do uwypuklania postawy procesowej oskarżonego jako przesądzającej o konieczności uznania jego wyjaśnień za wiarygodne. W nawiązaniu do kolejnego argumentu przedstawionego przez oskarżonego trzeba wskazać, że konsekwentne negowanie okoliczności przedstawianych przez pokrzywdzoną również nie jest taką okolicznością. Nie jest bowiem tak, że konsekwentne przyznawanie się oskarżonego do winy świadczy o wiarygodności jego wyjaśnień. Zestawić to bowiem trzeba z równie konsekwentnymi co do istoty sprawy zeznaniami pokrzywdzonej i dowodami, które te jej relacje potwierdzają, a następnie ocenić wszystko całościowo, co sąd meriti uczynił.
Sąd Apelacyjny wskazuje jednocześnie na to, że finalna ocena trafności zaskarżonego wyroku co od istoty sprawy jest rezultatem oceny dowodów przeprowadzonych bezpośrednio również w postępowaniu odwoławczym.W postępowaniu tym została bowiem ujawniona okoliczność, że pokrzywdzonaO. H.zmieniła swoje zeznania. Uwzględnienie złożonego w tej mierze wniosku dowodowego (k. 666) skutkowało uzupełniającym przesłuchaniem świadkówA. H.(k. 676-677),O. H.(k. 681-683), a w celu weryfikacji podawanych przez nich okoliczności, z urzędu także świadkaS. H. (1)(k. 688-690). W sprawie została też wydana opinia sądowo-psychologiczna dotyczącaO. H.: pisemna (k.706-712) i ustna(k. 737-741).
Dokonana przez Sąd Apelacyjny ocena zeznań ww. świadków uwzględnia zatem także bezpośredni z nimi kontakt, co bezsprzecznie miało istotne znaczenie, a zazwyczaj nie jest to możliwe w postępowaniu odwoławczym.
Świadek

A. H.
(k.676-677), nawiązując do zdarzenia z dnia 14.10.2017 r. przekazała w swojej relacji informację, z której miało wynikać, żeO. H., niezależnie od tego, że wcześniej niewiele mówiła na temat zdarzenia, otworzyła się nagle się przed nią i powiedziała, że „do niczego nie doszło, żeK.nic nie zrobił” i wskazała przy tym na to, że jej relacja została wymuszona przezM. H.iS. H. (1), przy czymS. H. (1)chciała się zemścić na oskarżonym „aby trafił tam, gdzie jego miejsce”. Zeznań tych nie sposób podzielić, bowiem są one nad wyraz tendencyjne, obliczone na odciążenie w ten sposób oskarżonego. Świadek była nieprzekonująca i nieszczera, gdy wskazywała, że jest niezainteresowana wynikiem sprawy i tylko przekazuje określoną informację. Zupełnie pominęła okoliczności, dla którychO. H.znalazła się u niej w dniu 14.10.2017 r., także te niekorzystne dla siebie. Wszystko to pozostaje również w rażącej sprzeczności z okolicznościami podawanymi przez świadkaS. M.

  -H., jak i wynika z braku powodów dla podzielenia odwołania zeznań przezO. H.za wiarygodne. Uzasadnione jest zatem przyjęcie, żeA. H.złożyła te zeznania tylko w intencji poparcia w ten sposób odwołania pomówienia oskarżonego przezO. H.. Zasady doświadczenia życiowego i zawodowego wskazują przy tym zasadnie na to, że nie mogło to nastąpić bez uzgodnienia z pokrzywdzoną.
Świadek

O. H.
(k. 681-683) była bowiem zupełnie niewiarygodna, gdy starała się przekonać Sąd, że chciała powiedzieć „całą prawdę jak było”. Jej relacja pozostawała w całkowitej sprzeczności z tym, co zeznawałaS. H. (1)zarówno wcześniej jak i w postępowaniu odwoławczym. Świadek była zupełnie nieprzekonująca, gdy twierdziła, że została zmuszona do tego, żeby oskarżyćK.(oskarżonego) o jej molestowanie i „żyła pod presją”. Podawała niespójne argumenty. W sposób nielogiczny przedstawiała swoje obawy przed mężczyzną, który objął ją w pasie podczas grilla, a nie przedstawiała istotnych obaw ze strony oskarżonego, którego miała niesłusznie obciążyć. Sama przyznała, że nie wie jak zawiadomienie naK.miało uchronić tego mężczyznę od konsekwencji tego postępowania, skoro tam było dużo osób na grillu. Jej stwierdzenie, żeS.dokładnie powiedziała jej co ma mówić całkowicie nie przystaje do treści jej zeznań, w tym do konieczności uzupełniającego przesłuchania jej przez sąd meriti, kiedy to dopiero doprecyzowała istotne dla rozstrzygnięcia fakty. Jednocześnie nawet odmiennie do wersjiA. H.podawała, że to tylkoS. H. (1)chciała się zemścić na oskarżonym, aM. H.pozostawał bierny.O. H.zupełnie też pominęła okoliczności zdarzeń, które miały miejsce w jej życiu w dniu 14.10.2017 r. (i nieco wcześniej), związane z opuszczeniem domu rodziny zastępczej w towarzystwieA. H.Sąd Apelacyjny dostrzegał brak spontaniczności i szczerości wypowiedziO. H.oraz problemy jakie sprawiały jej pytania sprawdzającei kontrolne. Nie sposób było się oprzeć wrażeniu, że świadek wykonuje określone, uzgodnione zadanie, mające na celu bez względu na okoliczności odwołanie poprzednich, obciążających oskarżonego zeznań. Stąd taki tendencyjny wymiar jej zeznań. Widoczne było zdziwienie świadka, że w tej kwestii nie wystarczało samo jej oświadczenie, lecz zadawano jej jeszcze tak dużo pytań dodatkowych, na co nie była przygotowana. W tych okolicznościach ujawniło się to, że w istocie z powodów intelektualnych nie potrafi ona manipulować faktami, a bezwpływowe zmyślanie ich także nie jest jej domeną, co koresponduje ze wskazaniami płynącymi z opinii biegłej psycholog powołanej w sprawie.
Świadek

S. H. (1)
(k. 688-690) podała, że w sprawie nic się nie zmieniło, gdy chodzi o jej zeznania i zaprzeczyła wersjiO. H.. Jako przyczynę odmiennych jej zeznań wskazała zarazem na pomijane przezO. H.iA. H.okoliczności zdarzenia z dnia 14.10.2017 r., kiedy toO. H.po uprzednim okradzeniu ich z pieniędzy na koncie (w dniu 11. 10.2017 r. za pomocą karty do bankomatu), okradła ich także z rzeczyz mieszkania i odjechała samochodem wraz zA. H., która jej w tym pomagała. Świadek zeznawała logicznie i nietendencyjnie, spontanicznie reagowała na podawane jej nowe fakty, wyjaśniała przebieg poszczególnych zdarzeń przekonująco. Nie ukrywała zarazem ogromnego rozczarowaniai zawodu jaki wiązał się z koniecznością rozwiązania ich rodziny zastępczej,o co sama była zmuszona wystąpić, w sytuacji gdyO. H.traktowała jak córkę. Okoliczności podawane przez świadka znajdują przy tym potwierdzenie w dokumentach z akt sprawy Sądu Rejonowego w Wejherowie – III RNsm 1292/16 ((...)) – (k. 716-728) oraz w piśmie Prokuratury Rejonowej w Wejherowie co do toczącego się postępowania przeciwkoO. H.o czyny zart. 278 § 1 i 5 k.k.oraz zart. 279 § 1 k.k.na szkodęS. M.
-H.(k. 697). Mając wszystko to na uwadze Sąd Apelacyjny zeznaniom świadka dał im wiarę.
Niezależnie od wskazanych wyżej okoliczności zeznania świadkaS. H. (1)przeczą uznaniu za wiarygodne odwołania zeznań obciążających oskarżonegoK. H. (1)przezO. H.. Pomocniczo wskazuje też na to przywołana opinia biegłej psycholog, według której omawiane zeznania nie spełniają psychologicznych kryteriów wiarygodności z uwagi na występującew nich niejasności psychologiczne i sprzeczności. Opinia ta jest przejrzysta i nie wykazuje mankamentów logicznych. Biegła, przesłuchiwana na rozprawie udzieliła też odpowiedzi na istotne dla tej oceny pytania szczegółowe.
Sąd Apelacyjny oczywiście miał również na uwadze to, żeO. H.była wprawdzie zdolna do takiego postąpienia, tj. odwołania swoich zeznań, to jednak czyniła to bardzo nieudolnie i zupełnie nieprzekonywująco. Nie potrafiła manipulować faktami. Znajdowała się też w zupełnie innej sytuacji motywacyjnej. Dlatego też nie ma uzasadnionych powodów, aby podjętą przez nią próbę odwołania zeznań obciążających oskarżonego traktować jako argument wskazujący na to, że jej wcześniejsze zeznania dotyczące przebiegu zdarzeń z udziałem oskarżonego były niewiarygodne.
Sąd Apelacyjny w tych okolicznościach jest w pełni uprawniony do stwierdzenia, że zaistniała sytuacja była ze stronyA. H.tylko bezkrytyczną próbą wykorzystania zmienionej sytuacji rodzinnej i pokłócenia sięO. H.z rodziną zastępczą do odciążenia oskarżonego. Wskazuje też na intencje jakie jej przyświecały i w pełni potwierdza odbiór jej wcześniejszych relacji jako sprzyjających bezkrytycznie oskarżonemu.
Obrońca oskarżonego nie kwestionuje tego, że w sprawie został zgromadzony cały istotny dla rozstrzygnięcia materiał dowodowy, a zatem, że nie mamy w tym przypadku do czynienia z tzw. błędem braku i ma rację. Dlatego też zupełnie niezrozumiałe jest ujęcie w sformułowanych zarzutach naruszeniaart. 410 k.p.k.Bezsprzecznie w sprawie podstawa faktyczna wyrokowania została oparta na całokształcie okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej. Skarżący nie rozwinął tego zarzutu w uzasadnieniu apelacji, dlatego też Sąd Apelacyjny poprzestaje na tak syntetycznym omówieniu tej kwestii.
Podobnie rzecz się ma gdy chodzi o wskazywane tylko w petitum apelacji naruszenieart. 4 k.p.k.Przypomnieć zatem trzeba, że zarzut naruszenia zasady obiektywizmu może zostać uznany za słuszny tylko wówczas, gdy skarżący wykaże naruszenie przepisów gwarantujących przestrzeganie tych zasad (por. wyrok SN z 5.10.2010 r. III KK 370/09, OSNwSK 2010/1/1878, LEX nr 844464). Obrońca oskarżonego tego jednak nie uczynił. Dlatego też Sąd Apelacyjny poprzestanie na stwierdzeniu, że Sąd Okręgowy przeprowadził postępowanie zgodnie z wyrażoną wart. 4 k.p.k.zasadą obiektywizmu, ponieważ uwzględnił okoliczności przemawiające zarówno na korzyść oskarżonego jak i na jego niekorzyść.
Przede wszystkim wymaga jednak stwierdzenia przez Sąd Apelacyjny to, że nie mamy w badanej sprawie do czynienia z błędem dowolności, który eksponowany jest przez skarżącego. Ani analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku ani też weryfikacja wskazanych tam ustaleń i przeprowadzonych rozważań z dowodami przeprowadzonymi w sprawie i ich wymową, zdaniem Sądu Apelacyjnego, na taką dowolność nie wskazuje.
W tych uwarunkowaniach nie sposób było podzielić w konsekwencji wniosków skarżącego co do uniewinnienia oskarżonego. Nie przedstawiało się również zasadnie wnioskowanie o wydanie orzeczenia kasatoryjnego i ponowne rozpoznanie sprawy.
Sąd Apelacyjny stwierdza następnie, że Sąd Okręgowy dokonał prawidłowych rozważań co do konieczności zmodyfikowania czynów zarzucanych oskarżonemu, dokonał prawidłowego opisu czynów mu przypisanych i trafnie je zakwalifikował, w tym mając na uwadze treśćart. 4§ 1 k.k.(s. 28 i n. uzasadnienia). Kwestie te nie były podważane przez skarżącego, a alternatywnie postawił on tylko zarzut zart. 438 pkt 4 k.p.k.
Przechodząc zatem do rozpatrzenia przywołanego zarzutu dotyczącego rażącej niewspółmierności orzeczonej kary pozbawienia wolności Sąd Apelacyjny stwierdza, że nominalnie również i on nie jest zasadny. Skarżący nie rozwinął tego zarzutu w uzasadnieniu apelacji ponad jego sformułowanie zawarte w jej petitum, tym niemniej Sąd Apelacyjny przeprowadzi rozważania dotyczące zarówno kar jednostkowych jak i wymierzonej kary łącznej pozbawienia wolności oraz środków karnych, z uwagi na to, że apelację co do kary uważa się za zwróconą przeciwko całości rozstrzygnięcia o karzei środkach karnych.
Sąd Okręgowy uwzględnił na korzyść oskarżonego jego dotychczasową niekaralność sądową, to, że czyny popełnione na szkodę pokrzywdzonej nie miały drastycznego przebiegu i nie były popełnione z użyciem przemocy fizycznej jak i też pozytywną opinię z aresztu śledczego. W istocie miał zatem na uwadze okoliczności przywołane przez skarżącego, które wskazują na to, że oskarżony nie jest sprawcą zdemoralizowanym. Trafnie przyjął też okoliczności obciążające, co skarżący omija już w swojej argumentacji. Zaliczył do nich stopień społecznej szkodliwości czynów, tryb życia oskarżonego związanyz imprezami i spożywaniem alkoholu, popełnienie przestępstw gdy znajdował się pod wpływem alkoholu oraz to, że działał na szkodę młodszej siostry, którąpowinien wspierać i uczestniczyć w jej procesie wychowawczym, w którym zabrakło matki.
W tych okolicznościach zdaniem Sądu Apelacyjnego jednostkowe kary orzeczone za przestępstwa przypisane odpowiednio w punkcie Ia i Ib orazw punkcie Ic (w każdym przypadku 2 lata pozbawienia wolności) jawią się jako sprawiedliwe. Zarazem trafne są rozważania sądu a quo co do braku podstaw do zastosowania wobec oskarżonego instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary (s. 34 -35 uzasadnienia).
Sąd Okręgowy, dysponując możliwością orzeczenia kary łącznejw wymiarze od 2 lat do 4 lat pozbawienia wolności, orzekł wobec oskarżonego karę łączną 2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności, a zatem zastosował zasadę asperacji bliską zasadzie absorpcji. Wprawdzie uzasadnienie tego wymiaru jestlakoniczne, to jednak nie budzi wątpliwości, że okoliczności podmiotowei przedmiotowe dotyczące zbiegających się przestępstw przemawiają za takim właśnie ukształtowaniem kary łącznej, przez co również i kara łączna 2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności jest karą sprawiedliwą.
Zasługuje zatem na akceptację ukształtowanie w ten sposób kwestii odpowiedzialności karnej oskarżonego. Sąd Okręgowy zasadnie wskazał nie tylko na zasadę indywidualizacji odpowiedzialności karnej i związane z tym oddziaływanie zapobiegawcze i wychowawcze wobec oskarżonego, lecz także na wymagania prewencji ogólnej dające poczucie, że czyny skierowane przeciwko sferze obyczajności i moralności na szkodę osób małoletnich oraz ich wolności seksualnej są odpowiednio piętnowane, a ich sprawcy izolowani są na odpowiednio długi okres od przywilejów reszty społeczeństwa.
Jednocześnie wobec takiego wymiaru kary łącznej (powyżej 2 lat) odpadła możliwość zastosowania instytucji warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej kary łącznej (art. 69 § 1 i § 2 k.k.w z w. zart. 4 § 1 k.k.), a w konsekwencji postąpienia zgodnie z alternatywnym wnioskiem zawartymw apelacji.
Reasumując, w ocenie Sądu Apelacyjnego wymierzone oskarżonemu kary, zarówno jednostkowe jak i kara łączna są karami sprawiedliwymi. Przywołane okoliczności stanowiły jednocześnie racjonalną podstawę do nieuwzględnienia apelacji prokuratora, który domagał się orzeczenia wobec oskarżonego kar znacznie bardziej surowych. Byłyby to jednak kary niesprawiedliwe, a zatem niemożliwe do zaakceptowania. Korekty na korzyść oskarżonego wymagał tylko orzeczony środek karny zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej.
Mając wszystko to na uwadze Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że w punkcie IV z podstawy prawnej zastosowania środka karnego wyeliminowałart. 41a § 3 k.k., a uzupełnił ją o przepisart. 41a § 4 k.p.k.Słusznie bowiem Sąd Okręgowy przyznał, że przepisart. 41a § 3 k.k.zastosował omyłkowo, gdyż orzekł rzeczony środek na okres 5 lat (s. 36 uzasadnienia), a nie dożywotnio. Natomiast uzupełnienie tej podstawy oart. 41a § 4 k.k.wynika z tego, że orzekając zakaz zbliżania się do pokrzywdzonejO. H., Sąd Okręgowy wskazał odległość od niej, którą oskarżony obowiązany jest zachować (nie mniejszą niż 100 metrów). Jednocześnie mając na uwadze zapewnienie realnej kontroli stosowania się przez oskarżonego do przywołanego zakazu zbliżania się Sąd Apelacyjny określił, że zakaz ten dotyczy odległości nie mniejszej niż 10 metrów.
Jednocześnie, nie dopatrując się w apelacji obrońcy oskarżonego argumentów do postąpienia zgodnie z zawartymi w niej wnioskami oraz nie stwierdzając okoliczności, które należałoby brać pod uwagę z urzędu (art. 439§ 1 k.p.k.iart. 440 k.p.k.), Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy w pozostałej części zaskarżony wyrok.
O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemuz urzędu w postępowaniu odwoławczym orzeczono na mocy § 2 pkt 1, § 3, § 4 ust. 1 oraz § 17 ust. 2 pkt 5 i § 20 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwościz dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu(Dz. U. z 2016 r., poz. 1714), przy uwzględnieniu stawki podatku od towarówi usług, o której mowa w § 4 ust. 3 cyt. rozporządzenia.
Oskarżonego zwolniono od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze na podstawieart. 624 § 1 k.p.k.w zw. zart. 634 k.p.k.- z uwagi na jego sytuację materialną, a wydatkami tego postępowania obciążono Skarb Państwa.

```yaml
court_name: Sąd Apelacyjny w Gdańsku
date: '2018-03-26'
department_name: II Wydział Karny
judges:
- Dorota Rostankowska
- Krzysztof Noskowicz
- Andrzej Czarnota
legal_bases:
- art. 197 § 3 pkt 2 i 3 k.k.
- art. 185a § 1 i § 4 k.p.k.
recorder: st. sekr. sąd. Aleksandra Konkol
signature: II AKa 338/17
```