You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt II K 109/15

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 21 kwietnia 2016 roku
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim II Wydział Karny w składzie:
Przewodniczący: SSR Renata Folkman
Protokolant: sekr. sądowy Joanna Kotala
przy udziale Prokuratora: Tomasza Retyka
po rozpoznaniu w dniach 8 czerwca 2015 r., 2 września 2015 r., 12 października 2015 r., 5 listopada 2015 r., 14 grudnia 2015 r., 12 stycznia 2016 r., 1 marca 2016 r., 14 kwietnia 2016 r.
na rozprawie sprawy
R. K. (1)
s.S.iJ.z domuK.

ur. (...)wP. (...)
oskarżonego o to, że:
w dniu 23 lipca 2013 roku pomiędzy miejscowościamiG. (...)aP.woj.(...), będąc funkcjonariuszem Policji, zatrudnionym w Komendzie Miejskiej Policji wŁ., Wydziale Ruchu Drogowego Referacie Obsługi Zdarzeń Drogowych, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że działając poza służbą i bez umundurowania, okazując legitymację służbową oraz po nakazaniuR. W.opuszczenia kierowanego przez niego samochodu osobowego markiO. (...)onr rej. (...), wspólnie i w porozumieniu zM. S.wziął udział w pobiciuR. W., w trakcie którego uderzając pięściami i kopiąc po całym ciele spowodował obrażenia ciała pokrzywdzonego w postaci stłuczenia nosa z zasinieniem skóry (lewy przewód nosowy ma organiczną drożność), stłuczenia okolicy oczodołu lewego z zasinieniem okularowym powiek, stłuczenia okolicy pomiędzy oczodołem lewym a kością jarzmową z licznymi wybroczynami krwawymi, stłuczenia policzka lewego z rumieniem postłuczeniowym, wybroczyn krwawych pod prawym kątem żuchwy, stłuczenia bocznej powierzchni barku lewego z zasinieniem o średnicy 2 cm, stłuczenia bocznej powierzchni ramienia lewego o średnicy 2 cm, stłuczenia bocznej powierzchni przedramienia lewego z wybroczynami krwawymi, stłuczenia tułowia przy bocznym brzegu łopatki lewej z zasinieniem o średnicy 2 cm, stłuczenia okolicy biodra prawego z bolesnością, które to obrażenia ciała spowodowały zagrożenie dla zdrowia pokrzywdzonego i naruszyły czynności narządów jego ciała na okres nie dłuższy niż siedem dni, czym działał na szkodę interesu prywatnegoR. W.,

tj. o czyn zart. 231 § 1 kkw zb. zart. 158 § 1 kkw zw. zart. 11 § 2 kk
orzeka

1
oskarżonegoR. K. (1)uznaje za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu z tą zmianą w jego opisie, że w miejsce zapisu „okazując legitymację służbową” wprowadza zapis „przedstawiając się jako policjant” i za to na podstawieart. 231§1 kkw zw. zart. 11§3 kkw zw. zart. 58§3 kkw zw. zart. 4§1 kkwymierza mu karę grzywny 100 (stu) stawek dziennych po 50 (pięćdziesiąt) złotych każda stawka;

2
na podstawieart. 69 § 1 i 2 kk,art. 70 § 1 pkt 2 kkwzw.zart. 4§1 kkwykonanie orzeczonej kary grzywny warunkowo zawiesza oskarżonemu na okres próby 1 (jednego) roku;

3
zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 195 (stu dziewięćdziesięciu pięciu) złotych tytułem zwrotu wydatków w sprawie związanych z udziałemR. K. (1), natomiast zwalnia go z opłaty.

UZASADNIENIE
Sąd ustalił stan faktyczny:
W dniu 23.07.2013 r.R. W.jechał swoim samochodemO. (...)numer rejestracyjny (...)wraz z koleżankąS. S. (1)i jej partneremD. G., a także koleżankąS. S. (1)A. R.. Po drodzeA. R.otrzymała telefon od swego ojcaJ. R.z pytaniem kiedy wróci do domu, na co powiedziała ojcu, że niebawem. Następnie otrzymała telefon od swojej matki z informacją, że w domu jest awantura (z ojcemJ. R.) i w związku z tym matkaA.nie będzie nocować w domu, udaje się do swojej siostry do miejscowościB.. WówczasA. R.poprosiłaR. W., aby wysadził ją po drodze wB., gdyż ona w tej sytuacji także nie zamierzała wracać na noc do domu, gdzie był ojciec, tylko zamierzała – jak jej matka – udać się do siostry matki, a swej ciotki.R. W.wysadziłA. R.wB., a pozostała trójka znajomych pojechała dalej w stronę domu. Po drodzeS. S. (1)otrzymała kilka telefonów odM. S.(byłego chłopakaA. R., który był akurat na posesji uJ. R., bo ten naprawiał mu samochód, ale poza tymJ. R.lubiłM. S.i uważał, że źle się stało, iż jego córkaA.rozstała się parę dni wcześniej z tym chłopakiem).M. S.chciał się dowiedzieć, gdzie jestA., bo do domu nadal nie wróciła.S. S. (1)– zgodnie z obietnicą daną wcześniej swojej koleżanceA.– nie powiedziałaS., żeA.poszła do ciotki, tylko mówiła, że nie wie gdzie ona jest. W tej sprawie następnieS.przysłał jeszczeS. S. (1)kilka sms – ów, na które ona nie odpowiadała, natomiast oddzwonił doS.jakiś mężczyzna i rozmawiał w sposób, jakiS.zdenerwował.
(dowód: zeznaniaS. S. (1)– k. 6 – 7, 27 – 28, 52, 61, 124 v, 232,
zeznaniaA. R.– k.103 v, 456 v - 457,
zeznaniaR. W.– k. 3, 25 – 26, 48, 59 v, 127 v, 230 v – 231v, 452 - 456)
W tym czasie na posesjiJ. R.byliM. S.,R. K. (2)- znajomy iR. K. (1)– sąsiad.R. K. (1)mieszka w miejscowościG. (...), a pracuje w Komendzie Miejskiej Policji wŁ.w Wydziale Ruchu Drogowego w Referacie Obsługi Zdarzeń Drogowych, jest policjantem, o czym większość okolicznych mieszkańców wie, koleguje się zJ. R..
J. R.nie przepadał za koleżanką córki –S. S. (1), bo uważał, że koleżanka ma zły wpływ na jego córkę.
Z koleiM. S.(który był akceptowany w pełni przezJ. R., który wprost twierdził, że „widział w nim swego przyszłego zięcia, bo pracowity jest (...)”) obwiniałS. S. (1)o rozpad jego związku zA. R..
J. R.chciał wiedzieć, gdzie podziewa się jego córka, która – pomimo nadchodzącego wieczoru – nie wróciła z pracy do domu, zwłaszcza że z domu zniknęła też żona. TakżeM. S.był zainteresowany kwestią, gdzie jestA. R.. W pewnym momencieM. S.zauważył przejeżdżający obok posesjiR.samochódO. (...)i skojarzył, że jest to pojazd znajomychA.i może ona w nim się znajdować. Zaproponował, że pojadą za tym samochodem i sprawdzą, czy jest w nimA..M. S.wsiadł w samochód razem zR. K. (1)i pojechali zaO.. W drugi samochód wsiadłJ. R.razem zR. K. (2)i także pojechali zaO..
(dowód: wyjaśnieniaR. K. (1)– k. 451v, 64, 106, 127v, 136v, 226 – 227 v,
zeznaniaM. S.– k. 36, 52 v, 129 v, 229, 460,
zeznaniaR. K. (2)– k. 31 v, 260v – 261, 533 – 534,
zeznaniaJ. R.– k. 40, 50, 458 - 459)
Pomiędzy miejscowościamiG. (...)aP.M. S.iR. K. (1)dogonili pojazdO.kierowany przezR. W., zajechali mu drogę zmuszając tym samym do zatrzymania się. Jednocześnie z tyłu za pojazdemO.zatrzymał się pojazd zR. K. (2)iJ. R., uniemożliwiającW.wycofanie i ucieczkę. Do pojazduO.jako pierwszy podbiegłM. S., który zaczął szarpać za drzwi kierowcy. Za nim podbiegłR. K. (1), który przedstawił się jako „policja” i nakazał otworzenie drzwi.R. W.wówczas drzwi otworzył. WtedyM. S.kopnąłR. W.w głowę, aR. K. (1)złapałR. W.za ubranie i wyciągnął go z samochodu, uderzając przy tym w głowę.R. W.znalazł się w rowie, gdzie upadł i był następnie kopany przezM. S.iR. K. (1)też. WtedyS. S. (1)zaczęła prosićR. K. (2), aby „coś zrobił”, aby nie bili więcejW..R. K. (2)wtrącił się mówiąc, że jużW.wystarczy, wówczasK.trącił jeszcze lekkoW.ręką w twarz, mówiąc że nie chce go tu więcej widzieć (W.nie jest mieszkańcem miejscowościG. (...)), podał teżR. W.numer swojej odznaki policyjnej i kazał mu numer ten zapamiętać, kazał mu wsiadać razem zS. S. (1)do samochodu i odjeżdżać. Oboje wsiedli do samochodu i odjechali.
W międzyczasie, gdyW.był bity przezS.iK.,S. S. (1)została uderzona przezJ. R., zaśD. G.uciekł w pola.D. G.ukrywał się wówczas przed policją w związku ze zdarzeniem drogowym, do jakiego miało dojść z jego udziałem.J. R.mówił wówczas, aby przytrzymaćG.i wezwać policję, aleS.powiedział, żeby go puścić, bo jest ojcem dzieckaS. S. (1)i musi pracować na ich utrzymanie.
(dowód: zeznaniaS. S. (1)– k. 6 – 7, 27 – 28, 52, 61v, 12 v, 232,
zeznaniaR. W.– k. 3 i v, 25v – 26, 48, 59v, 127v, 230v, 231v, 452 – 456,
zeznaniaD. G.– k. 601 – 604,
zeznaniaR. K. (2)– k. 31v, 260v – 261, 533 - 534)
W przebiegu zdarzeniaR. W.doznał stłuczenia nosa z zasinieniem skóry oraz resztkami krwi w przewodach nosowych (lewy przewód nosowy z ograniczoną drożnością); stłuczenia okolicy oczodołu lewego z zasinieniem okularowym powiek; stłuczenia okolicy pomiędzy oczodołem lewym, a kością jarzmową z licznymi wybroczynami krwawymi; stłuczenia policzka lewego z rumieniem postłuczeniowym; wybroczyn krwawych pod prawym kątem żuchwy; stłuczenia bocznej powierzchni barku lewego z zasinieniem o średnicy 2 cm; stłuczenia bocznej powierzchni ramienia lewego; z zasinieniem o średnicy 2 cm; stłuczenia bocznej powierzchni przedramienia lewego z wybroczynami krwawymi; stłuczenia tułowia przy bocznym brzegu łopatki lewej z zasinieniem o średnicy 2 cm; stłuczenia okolicy biodra prawego z bolesnością, które to obrażenia spowodowały naruszenie czynności narządów jego ciała na czas nie przekraczający 7 dni.
(dowód: opinia biegłego – k. 20 – 21)
S. S. (1)wskutek zdarzenia (uderzenia jej przezJ. R.) doznała obrażeń ciała w postaci stłuczenia policzka lewego tuż przy kąciku ust z zasinieniem błony śluzowej; stłuczenia tylnobocznej powierzchni ramienia prawego z plamistym nieregularnym zasinieniem, które to obrażenia spowodowały naruszenie czynności narządów jej ciała na czas nie przekraczający 7 dni.
(dowód: opinia biegłego – k. 23)

R. K. (1)urodził się (...)Ma wykształcenie wyższe pedagog, logistyk. Zatrudniony jako policjant. Jest żonaty, ma dwoje małoletnich dzieci w wieku 14 i 5 lat. Zarabia 2.300 zł netto miesięcznie. Jest właścicielem domu mieszkalnego w miejscowościG. (...).
R. K. (1), w aktualnie toczącym się postępowaniu sądowym, na rozprawie powiedział, że nie przyznaje się do zarzucanego czynu, bo nie pokazywał legitymacji służbowej i nie biłW., a wręcz przeciwnie; w momencie gdy szarpał się on (czyliW.) zS., to obu ich odpychał od siebie. (k. 451 v)
W postępowaniu przygotowawczym nie przyznał się do zarzucanego czynu i pierwotnie odmówił wyjaśnień. (k.44)
W kolejnych wyjaśnieniach podtrzymał stanowisko co do nie przyznawania się, z tym że powiedział, iż – mimo tego, że winę swoją kwestionuje – to jednak przeprosił pokrzywdzonegoW.i pojednał się z nim, a zrobił to, bo chciałby szybkiego zakończenia postępowania w tej sprawie i powrotu do służby, bo został (wówczas) zawieszony w związku z tą sprawą. (k. 64)
W kolejnych wyjaśnieniach w postępowaniu przygotowawczym powiedział, że w dniu zdarzenia poszedł do kolegiJ. R., który wówczas denerwował się, że jego córkaA. R.pomimo późnej pory nie wraca do domu, mimo że z domu wyjechała z samego rana, do pracy, wraz z koleżankąS. S. (1), której zresztąJ. R.nie darzył sympatią. Był wówczas z nimi też i chłopakA.–M. S., który w pewnym momencie zauważył przejeżdżający drogą samochód, którym rano obie dziewczyny pojechały do pracy, o czym wszystkim powiedział, a wtedyJ. R.wsiadł do samochodu razem z jeszcze jednym kolegą, jaki wówczas u niego był –R. K. (3), zaśR. K. (1)wsiadł w samochód wraz zM. S.i ruszyli wszyscy za pojazdem dziewcząt. Za miejscowościąG. (...)zauważyli pojazd dziewczątO., który zaczął zwalniać i zjeżdżać na pobocze. Powiedział, żeM. S.chcąc zobaczyć, czy wO.tym znajduje sięA., wyprzedził go, po czym zatrzymał się przed tymO.na poboczu, więc iO.się zatrzymał. DalejS.wysiadł i poszedł zobaczyć, czy wO.jestA., zaś po chwili nadjechał samochód zR.iK.. Dalej wyjaśnił, że aż do tej chwili nie wysiadał z pojazdu, ale właśnie wtedy usłyszał krzyki, więc wyszedł zobaczyć, co się dzieje. Wówczas zobaczyłS. S. (1),M. S.,J. R.iR. W.. Powiedział, że właśnie wtedyR.krzyczał do niego, aby zadzwonił po policję, bo wO.jest człowiek opseudonimie (...). Wyjmując telefon zobaczył, jakS.szarpie się zW.i podbiegł odpychającS., a wówczas pojawił się iK.. Powiedział, że wtedy zobaczył, jak mężczyzna, którego trzymałR., wyrwał się i uciekł w pola. Przyznał, że w ogóle nie zadzwonił na policję. Powiedział, że wtedy pomiędzyW., a pozostałymi nadal trwała awantura, aS.powiedziała, że zginął jej portfel, więc pomógł jej szukać i znaleźli go leżącego na drodze. Potem jeszcze odnaleźli coś, co zginęłoW.. Ponieważ nadalS.iW.coś do siebie wykrzykiwali, więc poprosił (K.S.), aby ten odwiózł go do domu i tak się stało. Dodał, że tego dnia cały portfel z dokumentami zostawił w domu, natomiast wszyscy w okolicy znają go i wiedzą, że jest policjantem. Powiedział też, że nie jest prawdą, aby on (K.) pokazywał tam na miejscuW.swoją legitymację służbową i kazał wysiadać z samochodu, bo gdy on (K.) wysiadł z samochodu, toW.był już poza swoim pojazdem. Na koniec poprosił o ponowną konfrontację zS.,S.iW.. (k. 106)
W konfrontacji zS.powiedział, że nie znał sytuacji rodzinnejS. S. (1)i nie „nasyłał” na nią opieki społecznej. (k. 124v)
W konfrontacji zR. W.powiedział, że tylkoS.go (W.) bił. (k. 127v)
W konfrontacji zM. S.przytaknął swemu rozmówcy. (k. 129v)
W konfrontacji zK. C.powiedział, że w ogóle nie było tego mężczyzny na miejscu zdarzenia i nie jest to człowiek opseudonimie (...). (k. 136v)
W kolejnych wyjaśnieniach, złożonych w sądzie (przy pierwszym rozpoznaniu sprawy) powtórzył wszystko, co wcześniej powiedział w śledztwie, a ponadto dodał, że ten mężczyzna, który uciekł był wówczas poszukiwany przez policję, o tym poinformował ichJ. R.. Dodał też wówczas była tylko awantura pomiędzyS.iW., z tym żeW.nie miał żadnych obrażeń. Dodał też, żeR.już po zdarzeniu powiedział mu, że ten mężczyzna, który im wówczas uciekł nazywał sięD. G., podobno miał być poszukiwany przez policję w związku z jakimś zdarzeniem drogowym, w którym uczestniczył, z którego zbiegł, a w samochodzie znaleziono narkotyki. Powiedział, że nie sporządził z tego żadnej dokumentacji służbowej, bo zdarzenie było w nocy 23 lipca 2013 r., a w dniu 25 lipca 2013 r. został zawieszony jako policjant. (k. 226 - 227v)
S. S. (1)w pierwszych zeznaniach, jakie złożyła w sprawie, a było to zaraz po zdarzeniu, w dniu 24.07.2013 r. o godzinie 2.35 w nocy, powiedziała, że w dniu 23.07.2013 r. około godziny 22 – ej przyjechał po niąW.wraz z kolegąC., jakiego poznała dwa dni wcześniej. Powiedziała, że jechał za nimi pojazd, który ich wyprzedził, zajechał drogę zmuszając do hamowania, był toR. (...), a wtedy z tyłu zajechał im drogę inny pojazd, chybaP., tak że nie mogli już wycofać. Powiedziała, że z tego pojazdu, który zajechał im z przodu drogę wybiegło dwóch mężczyzn, zaczęli szarpać drzwi, które próbowali otworzyć, ale nie mogli. Jeden z tych mężczyzn krzyknął „policja, wysiadać”, po czym pokazał „blachę”, a wtedyW.zgasił silnik i otworzył drzwi. Powiedziała, że gdy mężczyźni ci podeszli, to poznała, iż ten, co pokazuje „blachę”, toK., który mieszka w tej samej miejscowości i jest policjantem wŁ.. Dodała, że nie zdążyłaW.powiedzieć, żeK.nie jest na służbie, a ten drugi (S.) w ogóle nie jest policjantem. Powiedziała, że gdyW.otworzył drzwi, to od razu dostał kopniaka odS..W.bronił się i złapał za nogęS., któremu wskutek tego spadł z nogi but, a wtedyK.wyciągnąłW.z pojazdu, mówiąc że „i tak dostanie”. Powiedziała, że wtedy wyskoczyła z pojazdu, bo chciała pomócW., po czym wyskoczył z pojazdu iC., który uciekł w pola. Powiedziała, że gdy obiegła samochód, to jużW.był rzucony na ziemię przezK., który mówił „na glebę”, po czymK.razem zS.kopaliW.. Powiedziała, że próbowała odciągać napastników odW., ale wtedy ktoś złapał ją za sukienkę, a następnie dostała z pięści w twarz od trzeciego z mężczyzn, który wysiadł z auta, jakie zaparkowało za nimi, po czym na chwilę ją zamroczyło, a kiedy spojrzała w stronę auta za nimi, to zobaczyła sąsiadaR. K. (2), ale to nie on ją uderzył. Powiedziała, że ponownie chciała pomócW., który nadal był kopany przezK.iS.. Wtedy krzyknęła doK., aby coś zrobił i ten zwrócił się wówczas doS.iK., żeW.już wystarczy. WówczasS.chciał jeszcze raz kopnąćW..K.kazał wtedy wsiadać do samochoduS.iW., ale przed tym jeszcze powiedziałW.numery swojego identyfikatora, uderzył go ręką w głowę i zapytał czy zapamiętał. Następnie wszyscy stamtąd odjechali. Na koniec dodała, że nie wie jaki był powód zdarzenia, a kiedy tego wieczoru (wcześniej) szła do sklepu, to widziała na podwórku uR.ojcaA.,S.,K.iK.. (k. 6 – 7)
W kolejnych zeznaniach, złożonych w prokuraturze w dniu 25.07.2013 r. powtórzyła w zasadzie to samo. Dodała, że kiedy jechali samochodem, to najpierw odebrała telefon odS., który poszukiwał swojej dziewczynyA.i miał doS.w związku z tym pretensje, a potem jeszcze odbierała odS.obraźliwe sms-y w tej sprawie. (k. 27 – 28)
W konfrontacji zS.powiedziała, że to właśnieS.był wówczas najbardziej agresywny, kopnąłW.w twarz. Powtórzyła, że nie było tak, żeK.nikogo nie bił. (k. 52)
W kolejnych zeznaniach (w dniu 31.07.2013 r.) powiedziała, że podtrzymuje, iżW.pobiliS.zK., który pokazywał legitymację, ale – aktualnie – przeprosili ją i nie żywi w związku z tym zdarzeniem do nikogo urazy. (k. 61 v)
W konfrontacji zR. K. (1)powiedziała, że nie jest prawdą, co wcześniej powiedziała, żeK.pokazywał wówczas swoją legitymację służbową i że uderzyłW.. Powiedziała, że wcześniej obciążyłaK., bo go nie lubi za to, że jest policjantem. Podsumowując, powiedziała, że podczas tamtego zdarzeniaK.tylko stał z boku, a jedynieS.iW.się wzajemnie szarpali. Dodała też, żeK.jej nie straszył, a mówił atak wcześniej prokuratorowi pod wpływem emocji, bo przyszli do niej do domu pracownicy opieki społecznej, myślała, że toK.ich nasłał po to, by odebrali jej dziecko. (k. 124v)
Przed sądem (przy pierwszym rozpoznaniu sprawy) powiedziała, żeS.iK.biliW., a na koniecK.kazał zapamiętać jakieś numery. Powiedziała też, że tego dniaA.miała wrócić do domu, ale otrzymała telefon od matki, że w domu awantura, więc udaje się do siostry doB., po czymA.także wysiadła wB.i poszła do ciotki. (k. 232)
R. W.w pierwszych zeznaniach, jakie złożył w sprawie, a było to zaraz po zdarzeniu, w dniu 24.07.2013 r. o godzinie 1.55 w nocy, powiedział, że tego dnia zabrałS. S. (1)iK. C., jechali coś zjeść, jechał za nimi pojazd na światłach długich, wyprzedził ich, zajechał drogę zmuszając do hamowania, był toR. (...). Powiedział, że z tego pojazdu wybiegło dwóch mężczyzn, zaczęli szarpać za szybę i kazali mu wysiadać, a jeden z tych mężczyzn pokazał mu legitymację służbową i powiedział „policja, wysiadać”. Powiedział, że gdy otworzył drzwi, wówczas ten drugi mężczyzna od razu kopnął go w twarz i próbował jeszcze parokrotnie kopnąć, ale się zasłonił. Wówczas ten mężczyzna, który pokazywał służbową legitymację szarpnął go za rękę i wyciągnął na drogę, wpadł do rowu i otrzymał kopnięcie w okolice głowy i jeden cios z pięści w nos. Powiedział, że wówczas był kopany przez obu tych mężczyzn, co pierwotnie podeszli do jego samochodu. Dodał, żeS. S. (1)próbowała wchodzić pomiędzy niego i napastników krzycząc, aby go zostawiali, potemC.uciekł w pola, a potem ten policjant podał jeszcze numer swojej legitymacji i powiedział, że nigdy więcej nie chce go tu widzieć. Powiedział, że nie wie czemu został pobity, nikt mu nie tłumaczył o co chodzi. Dodał, że następnie pojechał razem zS.w stronę domu i po drodze spotkaliC., więc go zabrali. Dodał, żeS.mówiła, iż została wówczas uderzona przez jednego z napastników. (k. 3 i v)
W zeznaniach złożonych w prokuraturze w dniu 25.07.2016 r. powtórzył to samo. Dodał tylko, żeK., kiedy go wyciągnął z auta, to uderzył go pięścią w twarz, tak, że „nos mu rozkwasił”. Dodał też, żeK.nie mówił bijąc go, że powodem jest poszukiwanie kogoś poszukiwanego listem gończym. (k. 25v – 26)
W konfrontacji zM. S.powiedział, że był kopany w głowę przezM. S., aK.się legitymował, podawał numer legitymacji i mówił, że jest policjantem. Powiedział, że bili goS.zK.. (k.48)
W kolejnych zeznaniach (w dniu 31.07.2013 r.) powiedział, że podtrzymuje, iż pobił goS.zK., który pokazywał legitymację, ale – aktualnie – przeprosili go i nie żywi urazy. (k. 59 v)
W konfrontacji zR. K. (1)powiedział, żeK.go nie bił, ani też nie pokazywał mu wówczas swojej legitymacji służbowej, podał mu tylko jakiś numer podczas tego zdarzenia, lecz teraz nie wie, co to był za numer. Powiedział, że podczas tego zdarzenia jedyne ciosy, jakie otrzymał, to były odS.. Dodał, że wcześniej obciążyłK., bo był zły. (k. 127v)
Zeznając w sądzie (przy pierwszym rozpoznaniu sprawy) powiedział, żeM. S.go uderzył, a drugi mężczyzna wyciągnął go z samochodu, po czym wpadł do rowu, a tam był kopany. Dodał, że była wyciągana legitymacja, ale nie ma pewności, czy wyciągał ją policjant, czy ojciecA.. Powiedział, że potem wyszła odS.inicjatywa, aby on iS.odwołali zeznania ich obciążające, chodziło o to, że policjant ma rodzinę i aby jego rodzina nie straciła źródła utrzymania. Powiedział, że wówczas on iS.zgodzili się, ale potem przyszedł do gminy jakiś anonim, żeS.źle się opiekuje dzieckiem,S.zaczęła się obawiać o siebie i dziecko, po czym postanowili, że jednak powiedzą w sądzie prawdę, nie będą nikogo kryć. (k. 230 v – 231 v)
Zeznając na rozprawie przy powtórnym rozpoznaniu sprawy powiedział, żeK.przyjeżdżał do niego do domu i prosił, by wycofał obciążające go zeznania, bo ma żonę i dzieci na utrzymaniu, no i zrobiło mu się go żal, dlatego zgodził się, ale późniejsze zachowanieK.mu się nie podobało, więc zdecydował się jednak powiedzieć prawdę. Zeznał, że zatrzymali ichS.iK., kazali wysiadać,K.mówił, że „policja”, machnął też jakąś legitymacją, ale w 100 % nie ma pewności, czy to była legitymacja policyjna. DalejS.go kopnął, wyciągnęli go z samochodu, wrzucili do rowu, a tam był przez obu kopany, a na koniecK.jeszcze go uderzył ręką w twarz i kazał zapamiętać numer jego legitymacji, który podał. Dodał też, że aktualnie nie ma żalu doK.i chce takiego zakończenia tej sprawy, abyK.nie stracił pracy. Powiedział, że wówczas poszedł na policję, bo był zdenerwowany faktem, ze w taki sposób zachował się właśnie policjant, gdyby nie fakt, żeK.jest policjantem (a tak się zachował), to pewnie paradoksalnie nie poszedłby w ogóle z tą sprawą na policję, bo nie chciałoby mu się potem chodzić do prokuratury i sądu (jak to miało miejsce w tej sprawie). Dodał, że gdybyK.nie krzyczał wówczas „policja”, to nie otworzyłby drzwi i nie wysiadł. (k. 452 - 456)
M. S., przesłuchany w charakterze podejrzanego wyjaśnił, że uderzyłW.z otwartej dłoni, potem go wyciągnęli z samochodu i wrzucili do rowu i wtedyW.dostał jeszcze od niego kopniaka. Powiedział, żeK.chciał dzwonić na policję, bo przytrzymywaliK., ale tenżeK.się wyrwał i uciekł, więc nie dzwonił. Powiedział, żeK.nikogo nie bił, nie wyjmował legitymacji, ani nie przedstawiał się jako policjant, bo przecież i tak wszyscy go w okolicy znają. (k. 36)
W konfrontacji zW.powiedział, że nie wie, czyK.pokazywał legitymację, czy przedstawiał się jako policjant. Przyznał, że on sam rzeczywiście uderzyłW., bo „cwaniakował”.(k. 49)
W konfrontacji zS.powiedział, że razem zK.wyciągał z samochoduW.. Miał pretensje doS., że „zniszczyła” jego związek zA. R.. (k. 52v)
W wyjaśnieniach z dnia 31.07.2013 r. powiedział, że nie widział, abyK.podczas zdarzenia wyjmował legitymację służbową,W.nie znał wcześniejK., natomiastK.iS., to sąsiedzi. (k. 65 v)
W konfrontacji zR. K. (1)powiedział, że tylko on (S.) szarpał się zW., aK.wysiadł na sam koniec i kazał im się uspokoić. Dodał, żeK.nie pokazywał żadnej legitymacji, a wcześniej mówił inaczej licząc, że jak policjant będzie zamieszany, to będą dla niego (S.) mniejsze konsekwencje. (k. 129v)
Składając wyjaśnienia w sądzie (przy pierwszym rozpoznaniu sprawy) powiedział, że jak zatrzymali samochódW., to przez otwarte okno zapytał go gdzie jestA., na co usłyszał, żeW.mu dziewczyny nie będzie pilnował, więc uderzył go ręką w twarz, a potem chciał wyciągnąćW.z samochodu, ale noga mu się omsknęła i kopnął go. PotemW.był już na zewnątrz, wówczasK.podszedł i kazał mu (S.) zostawić w spokojuW.. (k. 229)
Zeznając aktualnie na rozprawie podtrzymał wszystko, co wcześniej powiedział. (k. 460)
K. C.w postępowaniu przygotowawczym zeznał, że jechał razem zW.iS., zatrzymali ich jacyś mężczyźni, z których jeden przedstawiał się jako policjant i pokazywał odznakę. Ten policjant uderzyłW.pięścią w twarz, a drugi młody mężczyzna kopnąłW., po czym wyciągnęli go do rowu i tam bili razem z innymi jeszcze mężczyznami. Powiedział, że on sam uciekł wtedy w pole. (k. 97)
W konfrontacji zK.przyznał się, że był na miejscu zdarzenia i że to on był tym mężczyzną opseudonimie (...), który się wyrwał i uciekł. (k. 136v - 137)
Na rozprawie, przy pierwszym rozpoznaniu sprawy, podtrzymał wcześniejsze zeznania. (k. 233)
Aktualnie na rozprawie podtrzymał wszystko, co wcześniej powiedział. (k. 576 - 577)
R. K. (2)zeznał, że przyjechał wówczas doR.,S.martwił się oA., zobaczył znany samochód, więc pojechał (S.) za nim zK.. Powiedział, że wtedy on sam zR.także pojechali ich śladem, a jak dojechali na miejsce, to już jeden chłopak był w rowie i przytrzymywali też chłopakaS. S. (1), tego Rumuna, bo ktoś mówił, że on jest poszukiwany przez policję, aleS.powiedział, aby go puścili, bo on (Rumun) ma na utrzymaniu dziecko i wtedy Rumun wyrwał się i uciekł. Powiedział, że widział jakW.leżał w rowie, ale nie widział coS.iK.robili. (k. 31v)
Na rozprawie, przy pierwszym rozpoznaniu sprawy, podtrzymał wcześniejsze zeznania. (k. 260 v – 261)
Zeznając aktualnie na rozprawie powiedział, że tamtego wieczora szarpał sięS.zW.. Powiedział, że „oniC.podstawili”, bo go tam nie było, a byłD. G.. (k. 533 - 534)
J. R.przesłuchany w charakterze podejrzanego wyjaśnił, że ma problemy tak z żoną, jak i z córkąA.. Tamtego wieczoru tak żony nie było w domu, jak i córki. Chciał córkę sprowadzić do domu, dlatego pojechali za tym samochodem, a siedzący w środku(...)powiedział mu „żeby córkę uwiązał na łańcuchu”, to „go nerwa wzięła”. (k. 40)
W konfrontacji zW.powiedział, że widział jak bili go (W.)K.iS., natomiast wie na pewno, żeK.nie wyciągał wówczas legitymacji. (k. 50 v)
Składając wyjaśnienia w sądzie (przy pierwszym rozpoznaniu sprawy) powiedział, że jak dojechał na miejsce, toS.szarpał się zW.. (k. 228)
Aktualnie na rozprawie zeznał, żeS.szarpał się zW..K.tylko „uspakajał towarzystwo”. (k. 458 - 459)
A. R.zeznała w śledztwie, że tego dnia jeździła samochodem razem zS. S. (1),R. W.i jeszcze jednym młodym chłopakiem o przezwisku Rumun, ale potem oni wysadzili ją wB., gdzie udała się do ciotki – siostry swojej matki, która tego dnia była pokłócona ze swoim mężem, a ojcemA.. Powiedziała, że ona też była z ojcem pokłócona. (k. 103 v)
Aktualnie na rozprawie zeznała, że tamtego dnia jeździła samochodem zW.,S.i jej chłopakiemD. G.. Potem wysadzili ją wB.i poszła do ciotki, jak wyglądało zajście, nie wie, bo przy nim nie była i nikt potem nie chciał jej powiedzieć, wszyscy mieli do niej pretensje, że przez nią do tego doszło. (k. 456 v – 457)

D. G.
przesłuchany po raz pierwszy na rozprawie (przy ponownym rozpoznaniu sprawy) powiedział, że tego dnia jechał samochodem razem zW.iS. S. (1). Zatrzymali ichK.i „były chłopakA. R.”, którzy pobiliW., szarpali go, wyciągnęli z samochodu i kopali. (k. 601 – 604)
Sąd ocenił i zważył co następuje:
Za wiarygodnie sąd uznał te zeznaniaS. S. (1)iR. W., jakie złożyli w śledztwie i na rozprawie, w tej części, gdzie obciążyli zarównoR. K. (1),M. S.iJ. R.. Natomiast sąd odmówił wiary zeznaniom tychże świadków w zakresie, gdzie próbowali pomijać udział w zdarzeniuR. K. (1). Po pierwsze, to takS. S. (1), jak iR. W.wytłumaczyli okoliczności, w jakich doszło do złożenia przez nich tych (

    odciążającychK.) zeznań. Tłumaczenia te są logiczne. Otóż podali zgodnie, że na pewnym etapie śledztwa żal im się zrobiłoR. K. (1), który przecież jest policjantem, ma dwoje dzieci na utrzymaniu, a wiadomo, że ewentualne skazanie dyskwalifikuje go w pracy. Oboje zgodnie tłumaczyli, że w tej sprawie ulegli prośbom tak osób zamieszanych w pobicie, jak i członków ich rodzin, które to zresztą prośby były grzeczne i logicznie uargumentowane, a do tego wszyscy uczestniczący w pobiciu ich przeprosili, dodatkowoK.iS.de facto są sąsiadami z jednej miejscowości, dlatego zmienili na pewnym etapie śledztwa zeznania w zakresie udziału w zdarzeniuK., na jego korzyść, w taki sposób, aby odpowiedzialności nie poniósł, a w konsekwencji – co ważniejsze – aby jego czteroosobowa rodzina nie straciła źródła utrzymania. Także logicznie świadkowie ci wyjaśnili powody ponownej zmiany swego stanowiska, to jest wycofania się z „odciążających”K.zeznań i podtrzymania pierwotnej wersji (zresztą tej – zdaniem sądu rejonowego – prawdziwej). Otóż oboje powiedzieli, że naS. S. (1)wpłynął donos do opieki społecznej, że źle opiekuje się swoim dzieckiem, opieka zaczęła czynności sprawdzające to zawiadomienie. Uznali więc, że nie ma powodu dalej kryć uczestników zdarzenia, zwłaszcza, że któregoś z nich podejrzewali o autorstwo tegoż donosu, z tego względu ponownie opowiedzieli właściwy przebieg zdarzenia w dalszej części śledztwa i w sądzie na rozprawie. Tłumaczenie to jest logiczne. Nadto logiczne jest tłumaczenieW.podane na rozprawie przy drugim rozpoznaniu sprawy, gdzie podał, że gdybyK.nie był policjantem, to całkiem możliwe, że o całej sprawie w ogóle nie zawiadomiłby policji. Ponieważ jednak dowiedział się, że to policjant tak się zachował, „(...) dał się podpuścićS.”, to zdenerwował się i zawiadomił policję. W ocenie sądu rejonowego o szczerości tej relacjiW., gdzie obciąża onK., świadczy okoliczność, że zeznając w sądzie przy ponownym rozpoznaniu sprawy, kiedy powtórzył opis zajścia z detalami obciążającymiR. K. (1), powiedział jednocześnie – od siebie to dodając, bez niczyjego pytania, że aktualnie nie ma już żalu do uczestników tego zajścia, a w szczególności doK.(którego tylko dotyczyła obecnie ta sprawa, bo wyrok skazujący co doS.iR.już za pierwszym rozpoznaniem się uprawomocnił), w szczególności nie chce, abyK.stracił przez to pracę, bo ma on rodzinę i dom na utrzymaniu. Powtórzył jednocześnie, że dlatego zawiadomił o zdarzeniu (zaraz w nocy) policję, bo uznał, że policjant (czyliK.) nie powinien był tak się zachować, czyli dać się „podpuścić”S., który był zły i być może uważał, żeW.coś łączy zA. R.(co nie było nigdy prawdą), przez co został niesłusznie pobity przezS.iK.. Za wiarygodnością obciążającychK.zeznańW.iS.przemawia, że świadkowie ci relacjonowali przebieg zdarzenia zgodnie i konsekwentnie (poza tymi zeznaniami w śledztwie, jakie potem odwołali ostatecznie i w których przez moment próbowali chronićK.). Nadto te ich zeznania paradoksalnie znajdują potwierdzenie w zeznaniachD. G..D. G.został przesłuchany dopiero teraz przy ponownym rozpoznaniu sprawy (bo wcześniej okazywał się nieuchwytny). Potwierdził po pierwsze, że to on, a nieC.znajdował się w samochodzie razem zS.iW.. Po drugie opisał przebieg zajścia, wprawdzie nie ze wszystkimi detalami (bo stwierdził, że był wówczas poszukiwany przez policję do zdarzenia drogowego i w związku z tym był wówczas bardziej zainteresowany ucieczką z miejsca zdarzenia, zwłaszcza że wiedział, iżK.to policjant, niż obserwowaniem przebiegu zdarzenia, czy też udzielaniem w nim komuś pomocy), ale potwierdził udziałR. K. (1)w biciu i kopaniuW.. Z zeznańG.wynika, że takS., jak iK., obaj w tym uczestniczyli. ZeznaniaD. G.nie dyskwalifikują zeznańS.iW., którzy oboje twierdzili (i pozostali w tym konsekwentni), że toK. C.znajdował się wówczas w samochodzie i toC.uciekł w pola. Zresztą wersję tę podtrzymywał i samK. C.. Aktualne zeznaniaD. G.logicznie to tłumaczą. Otóż w dacie zdarzenia (czyli w 2013 r.)D. G.iS. S. (1)mieli wiedzę o tym, żeG.ma poszukiwać policja w związku z jakimś zdarzeniem drogowym, w jakim miał on uczestniczyć.D. G.jest ojcem dzieckaS. S. (1).S. S. (1)była zainteresowana, aby nie ujawniać wówczas obecności w aucieG., jak wynika z aktualnych zeznańG.miała ona poprosićC., aby zgodził się i zeznawał, że to on (C.) był w samochodzie i takiej wersji wszyscy następnie się trzymali, to znaczy:W.,S.,C.. WówczasS.zG.pozostawali w związku. Aktualnie zaśS.zabrała ich wspólne dziecko i wyjechała za granicę (według wiedzyG.najprawdopodobniej doL., gdzie przebywa znaczna część jej rodziny). Ze słówG.wynika, że nie ma on aktualnie żadnego kontaktu ze swoim dzieckiem i nie jest to zgodne z jego oczekiwaniami w tym temacie. Sprawę zdarzenia drogowego, do którego szukała go policja wyjaśnił i w końcu przyszedł do sądu w sprawie niniejszej i też zeznał (zdaniem sądu rejonowego prawdę), opisując to, co widział. Reasumując, zeznaniaS.iW., w których obciążyli oniK.są wiarygodne (bo korespondują wzajemnie, są konsekwentne, znajdują też oparcie w opiniach biegłego lekarza na temat doznanych przez oboje obrażeń, ich mechanizmu i – paradoksalnie - znajdują potwierdzenie w zeznaniachG., którego obecność podczas zdarzenia oboje starali się dotychczas ukryć, bo było to początkowo w interesieS., gdyżG.łożył na dziecko, ale leżało też w interesieG., lecz aktualnie, kiedyG.iS.poróżnili się,G.de facto dostarczył dowodów przeciwkoS.,W.,C.i wszystkim, którzy utrzymywali, że w aucie byłC.nieG., na to że w tym zakresie złożyli fałszywe zeznania. Nie ma jednak powodów dyskwalifikować – z tej przyczyny – całości obciążającychK.– zeznańW.iS.. O tym, że toG.był w aucie, a nieC., zeznała także obecnie iA. R., która wprawdzie wysiadła z samochodu przed zdarzeniem, ale podała skład osobowy:W.,S.,G..A. R.to przecież koleżankaS. S. (1). Nie ma żadnych powodów odmówić jej wiary, zwłaszcza, ze zeznania tegoż świadka pozostają w korelacji z innymi logicznymi i przez to wiarygodnymi dowodami. Świadek logicznie na przykład wytłumaczyła dlaczego zaprzestała odbierania telefonów od ojca (bo od matki dowiedziała się, że jest awantura, za którą właśnie ojciec odpowiada i matka jedzie do swojej siostry i aby córka także do domu nie wracała). Awantura domowa koresponduje z okolicznością, że były interwencje policji kierowane na posesjęR.w tę noc, choć dla rozstrzygnięcia odpowiedzialnościR. K. (1)nie ma to żadnego znaczenia.
Sąd odmówił natomiast wiary zeznaniomM. S.iJ. R.w tym zakresie, gdzie wynika z nich, żeR. K. (1)nie biłW., a tylko „powstrzymywał” pozostałych. Pierwotnie bowiem obaj jednak przyznali aktywny udział w zajściuK., a dopiero potem (zapewne źle się z tym czując, że to jednak przez nichK.został w to wciągnięty, a teraz konsekwencje, jakie oni mogą za to ponieść i konsekwencje grożąceK.w postaci utraty pracy, są nieporównywalne) próbowali nieudolnie zweryfikować swoje słowa w tym zakresie eliminując z grona napastnikówK., a stawiając go w roli obserwatora i rozjemcy. Zeznania te (

    odciążająceK.) pozostają w opozycji do logicznych, a

    obciążającychK., zeznańW.iS., ale także iG.orazA. R., która przyznała, że na miejscu był właśnieG., a nieC.. Co do zeznańR. K. (2), to wynika z nich, że świadek ten niewiele widział (zdaniem sądu nie chce on mieszać się w sprawę i dlatego taka jest treść jego zeznań. Z analizy jego zeznań wynika, że źle ocenia zachowanieW.iS., którzy – jego zdaniem - nie są bez winy w tym zakresie, że w ogóle doszło do zdarzenia, czyli że ojciec iS.nie mogąc „namierzyć”A., byli zmuszeni jej poszukiwać, czegoS. S. (1)iR. W.im nie ułatwili, a wręcz przeciwnie, co właśnie w konsekwencji skutkowało przedmiotowym zdarzeniem, to znaczy zatrzymaniem pojazduS.na drodze, kiedy to emocje wzięły górę i przebieg dypadków wymknął się spod kontroli. Warto jednak zauważyć, że właśnie z zeznańK.wynika, iż toG., a nieC., był tego wieczora w aucie. Co do zeznańK. C., to sąd rejonowy odmówił im wiary w całości, bowiem pozostają w sprzeczności z zeznaniamiG.,K.,A. R.. Co do wyjaśnieńR. K. (1), to sąd odmówił im wiary w tej części, gdzie oskarżony kwestionował swój udział w zdarzeniu, a polegający na zadawaniu ciosów i kopnięć pokrzywdzonemuW.. Pozostaje to w sprzeczności z wiarygodnymi zeznaniamiS.,W.iG.. W ocenie sądu rejonowegoR. K. (1)faktycznie padł niejako ofiarą chęci pomocy sąsiadowiJ. R.(który też wielokrotnie wcześniej świadczył mu sąsiedzką pomoc) i przy okazjiM. S., którzy skarżyli się naA. R., że nie wraca do domu, że – być może – przezS. S. (1), zerwała zM. S.. Chciał pomóc w poszukiwaniuA. R.i w konsekwencji – kiedy przebieg zdarzeń wymknął się spod kontroli – wziął udział ( na swoje nieszczęście) w pobiciuR. W., na którym skupiła się frustracjaM. S.za to, że nie mógł tego wieczoru nawiązać konstruktywnego kontaktu ze swoją byłą dziewczynąA. R..M. S.miał pretensje doR. W., że „cwaniakuje”. WyjaśnieniaR. K. (1)zmierzały do zdjęcia z niego odpowiedzialności za udział w pobiciuW., bo przyjęcie tegoż udziału i skazanie oczywiście niestety dyskwalifikujeR. K. (1)w służbie w policji. PostawaR. K. (1), który uległ wówczas emocjom własnym i sugestiom sąsiadów, teraz zaś – skutkiem tamtego zachowania – walczy o utrzymanie pracy (czyli o wyrok uniewinniający), jest zrozumiała, ale nie może uzyskać akceptacji (sądu rejonowego), bo jego wyjaśnieniom w zakresie jego roli w całym zdarzeniu przeczą logiczne zeznaniaS. S. (1),R. W.iD. G.. Zeznania przesłuchanych (przy pierwszym rozpoznaniu sprawy) policjantów, którzy przeprowadzali interwencję pod adresemR., nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia tej sprawy. Kwestia bowiem ile było tej nocy interwencji na posesjiR., kto je wzywał i jak się zakończyły nie ma żadnego znaczenia dla odpowiedzialnościR. K. (1)za zarzucony mu w tej sprawie czyn. Interwencje domowe uR.nie miały bowiem bezpośredniego związku ze zdarzeniem, do jakiego doszło na drodze.
Sąd natomiast nie przyjął, żeK.okazywał legitymację służbową podczas zajścia, bo nie tylko on sam temu od początku konsekwentnie przeczył i tłumaczył (logicznie), że idąc do sąsiada zostawił cały portfel z dokumentami w domu. TakżeJ. R., w tych wyjaśnieniach, gdzie obciążałK.(opisując jego udział w pobiciuW.) mówił, że na 100 % jest pewien, żeK.legitymacji nie okazywał. W końcu i samW., pomimo że w sądzie już konsekwentnieK.obciążał pobiciem, nie był pewien czy i co w ogóle mu pokazywałK.. Prawdą natomiast jest (i to samaS.przyznała), że wszyscy w okolicy znająK.jako policjanta. Raesumując, zdaniem sądu rejonowego brak pewnych i przekonujących ponad wszelką wątpliwość dowodów co do tego, żeK.okazywał legitymację służbową. Dlatego tenże element opisu czynu sąd pominął.
Opinie biegłego lekarza co do doznanych przezW.( iS.) obrażeń ciała nie były kwestionowane przez żadną ze stron, są logiczne i jasne.

R. K. (1)uczestnicząc w zdarzeniu, powołując się na swoją służbę w policji (krzycząc „policja”, co zresztą skłoniłoW.do otworzenia drzwi), kiedy to nie chodziło o wykonywanie obowiązków służbowych, lecz sprawdzenie na prośbę sąsiada, czy jest w aucie jego córkaA. R., po czym wziął udział wspólnie zM. S.(szukającym z kolei swojej byłej dziewczynyA. R.) w zadawaniu ciosów rękoma i kopaniuR. W., skutkiem czego tenże ostatni doznał obrażeń ciała na czas poniżej 7 dni, wyczerpał znamionaart. 231 § 1 kkiart. 158 § 1 kkw zw. zart. 11 § 2 kk. Nie wykonywał bowiem swoich obowiązków służbowych, nie zmierzał do zatrzymaniaG.(bo w ogóle nie wiedział, że on w samochodzie jest), a poszukiwał – na prośbę swojego sąsiada – jego pełnoletniej, niezdyscyplinowanej - zdaniem ojca – córki, powołał się na służbę w policji, co skłoniłoW.do otworzenia drzwi, po czym – na domiar złego zadawał razem z sałatą ciosy i kopnięciaW.. Tym samym nadużył powierzonej mu władzy, jednocześnie przekraczając uprawnienia.
Wymierzając karę sąd kierował się dyrektywamiart. 53 kk. Po stronie okoliczności łagodzących sąd uwzględnił szczerą skruchę. Pomimo bowiem faktu, żeR. K. (1)nie przyznaje się (do czego każda osoba oskarżona ma pełne prawo), to jednak przeprosił pokrzywdzonego, nadto – w ocenie sądu rejonowego – uległ w czasie zdarzenia sugestiiJ. R., ale zwłaszczaM. S., o którym iS.iW.mówili zgodnie, że to on (S.) był szczególnie agresywny, pojechał zS.orazR.razem i w konsekwencji uczestniczył w zdarzeniu, to jest wspólnie zS.„wysadzał”W.z auta, a przy tym, tracąc kontrolę nad swym zachowaniem próbując „ustalić” gdzieA. R., zadał parę ciosów i kopnięć. Dał się niestety ponieść emocjom, jak zresztąJ. R.iM. S., z tym że płaci za to nieporównywalnie wyższą od inicjatorów całego zajścia (czyliM. S.iJ. R.) cenę, bowiem w jego wypadku skazanie oznacza utratę pracy. W ocenie sądu rejonowegoR. K. (1)wyniósł z tego zdarzenia „naukę” i de facto w tym sensie już poniósł karę, gdyż od dnia zdarzenia żyje stale ze świadomością, że tamten jeden nieprzemyślany krok (pod wpływem emocji i chwili) zaważy (najprawdopodobniej) na całym dalszym życiu nie tylko jego, ale także żony i dwójki dzieci. OczywiścieR. K. (1)jako policjant nie miał prawa tak się zachować, ale jest to człowiek stosunkowo młody i – zdaniem sądu rejonowego – właśnie wiek i brak wystarczającego w tym wypadku (do przewidywania, że sytuacja właśnie tak może się potoczyć, co podpowiadało nie udawać się w ogóle na miejsce zdarzenia z ojcem i byłym chłopakiem dziewczyny) doświadczenia życiowego zaważył na jego zachowaniu, spowodował, że dał się ponieść emocjom, zamiast chłodno ocenić sytuację, jak to powinien uczynić właśnie funkcjonariusz publiczny, a z kolei jeżeli zaangażowanie osobiste nie pozwala na chłodną merytoryczną ocenę, to winien się od jakiegokolwiek zaangażowania w sprawę powstrzymać. Zdaniem sądu rejonowego zaważyły na tym relacje i koleżeńskie i sąsiedzkie tak zR., jak i pozostałymi, co ostatecznie „wzięło górę”, zamiast chłodnej oceny sytuacji i profesjonalnego obiektywizmu w osądzie. Za takimi wnioskami przemawia dobra opinia z pracy, jaką załączył do sprawy oskarżony i jego postawa na rozprawie, gdzie wprawdzie nie przyznawał się do zadawania ciosów i kopnięć, ale jednocześnie aktywnie swoją postawą zmierzał do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy, na przykład podając sukcesywnie wiadomości, jakie ostatecznie umożliwiły skuteczne przesłuchanieD. G.(po raz pierwszy dopiero przy ponownym rozpoznaniu sprawy), którego zeznania – paradoksalnie – obciążyłyR. K. (1). Po stronie okoliczności obciążających sąd dopatrzył się wyłącznie wyczerpania jednym zachowaniem znamion dwóch przepisów ustawy karnej. Mając powyższe na względzie, sąd rejonowy uznał, że współmierna do stopnia jego zawinienia jest kara grzywny i dlatego taką karę – przy zastosowaniuart. 58 § 3 kk– wymierzył, jednocześnie warunkowo zawieszając jej wykonanie na okres próby 1 roku, a to zważywszy postawęR. K. (1)podczas niniejszego postępowania i jego rolę w zajściu (toM. S.był prowodyrem całego zdarzenia, które wymknęło się spod kontroli, zaśR. K. (1)– uległ emocjom) . W tej sprawie sąd zastosowałkodeks karnyw wersji obowiązującej w dacie zdarzenia, czyli do 30.06.2015 r. jako względniejszy (art. 4 § 1 kk). O wydatkach w sprawie sąd orzekł na podstawieart. 627 kpk, zaś o opłacie na podstawieart. 624 § 1 kpkw zw. zart. 618 § 2 pkt 1 kpk

```yaml
court_name: Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim
date: '2016-04-21'
department_name: II Wydział Karny
judges:
- Renata Folkman
legal_bases:
- art. 69 § 1 i 2 kk
- art. 70 § 1 pkt 2 kkw
- art. 618 § 2 pkt 1 kpk
recorder: sekr. sądowy Joanna Kotala
signature: II K 109/15
```