You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygnatura akt VI Ka 790/16

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia15 grudnia 2016r.
Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie:
Przewodniczący SSO Arkadiusz Łata
Protokolant Aleksandra Studniarz
po rozpoznaniu w dniu 9 grudnia 2016 r.
przy udziale Pawła Tomaki
Prokuratora Prokuratury Rejonowej wR.
sprawyD. L. (1)ur. (...)wR.,
synaK.iA.
oskarżonego zart. 157§2 kk
na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego
od wyroku Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej
z dnia 13 kwietnia 2016 r.    sygnatura akt II K 357/14
na mocyart. 437 kpk,art. 438 kpk,art. 636 § 1 kpk

1
zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, iż:

a
przyjmuje, iż oskarżonyD. L. (1)obrażenia ciała swego synaD. L. (2)opisane wpunkcie 1spowodował działając nieumyślnie poprzez podrapanie pokrzywdzonego, czym wyczerpał znamiona ustawowe występku zart. 157 § 2 i § 3 kk;

b
obniża wysokość grzywny wymierzonej wpunkcie 1do 25 (dwudziestu pięciu) stawek dziennych, a za podstawę prawną jej wymierzenia przyjmujeart. 157 § 3 kkw zw. zart. 33 § 1 kk;

c
uchyla rozstrzygnięcie o opłacie z punktu 2;

2
w pozostałym zakresie utrzymuje zaskarżony wyrok w mocy;

3
zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki postępowania odwoławczego w kwocie 239 zł (dwieście trzydzieści dziewięć złotych) i wymierza mu jedna opłatę za obie instancje w kwocie 50 zł (pięćdziesiąt złotych).

Sygn. akt VI Ka 790/16

UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje
Apelacja obrońcy okazała się skuteczna jedynie o tyle, iż w następstwie jej wywiedzenia należało zmienić zaskarżony wyrok poprzez:
a) przyjęcie, iż oskarżonyD. L. (1)obrażenia ciała swego synaD. L. (2)opisane wpkt. 1spowodował działając nieumyślnie w wyniku podrapania pokrzywdzonego, czym wyczerpał znamiona ustawowe występku zart. 157§ 2 i 3 kk;
b) obniżenie wysokości grzywny wymierzonej wpkt. 1do 25 stawek dziennych i przyjęcie za podstawę prawną jej wymierzeniaart. 157§3 kkw zw. zart. 33§1 kk;
c) uchylenie rozstrzygnięcia o opłacie z pkt. 2.
Sąd Rejonowy bardzo starannie i w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe, zaś materiał dowodowy zgromadził wyczerpująco. Jak wynikało z części sprawozdawczej przedmiotowego wyroku dowody te były wystarczające do stwierdzenia, że oskarżony w następstwie popychaniaD. L. (2)oraz uderzenia go w twarz spowodował u niego obrażenia ciała w postaci licznych zadrapań w obrębie szyi i nosa.
Z oceną dowodów i ustaleniami faktycznymi Sądu orzekającego nie w pełni jednak można było się zgodzić. Postępowanie rozpoznawcze nie dostarczyło bowiem – wedle Sądu Okręgowego – dostatecznych podstaw, by ponad wszelką wątpliwość przyjąć, iż wspomniane urazy były efektem umyślnego działania oskarżonego o postaci opisanej w dyspozycji zapadłego orzeczenia.
Na wstępie jednak potrzeba z naciskiem podkreślić, że Sąd I instancji ze wszech miar słusznie odrzucił jako niewiarygodne sugestieD. L. (1)(powielane następnie również i w apelacji), jakoby bezpośrednią przyczyną inkryminowanego zdarzenia było „nastawienie” syna przez matkę lub jej konkubenta w toku rozmowy telefonicznej mającej mieć miejsce tuż przed starciem w mieszkaniu.
O zaistnieniu takowej rozmowy (po którejD. L. (2)podjąć miał słowną agresję względem ojca) relacjonował bowiem wyłącznie oskarżony. Nie potwierdził jej natomiast ani pokrzywdzony, ani też obecny w pokoju kuzyn – świadekM. P..D. L. (2)telefonował do matki już po szarpaninie z ojcem i ta informacja posiadała pełne oparcie w relacjach procesowych całej trójki wymienionych osób. Rozmowa telefoniczna z matką, gdy zajście się już praktycznie zakończyło, zaś pokrzywdzony przygotowywał się do opuszczenia mieszkania ojca w oczywisty sposób nie mogła spowodować takich skutków, o jakich wyjaśniałD. L. (1).
Bezpośrednia przyczyna wpierw utarczki słowne, a następnie swego rodzaju konfrontacji fizycznej sprowadzała się natomiast do kwestii zjedzenia śniadania. Oskarżony iM. P.podawali, iżD. L. (2)chciał go spożywać w pokoju, grając równocześnie na komputerze, na co nie godził się ojciec. Pokrzywdzony twierdził natomiast, że śniadania nie zamierzał jeść w ogóle, gdyż „śniadań nie lubi”.
Wtedy właśnie i na wspomnianym podłożu doszło do gwałtownej dość wymiany zdań pomiędzy ojcem a synem, a potem do starcia fizycznego. Jak wyjaśniał oskarżony – rozpoczął jeD. L. (2), który rzucił się na niego, kiedy ten „zamknął” mu komputer. W zbliżony sposób wypowiedział sięM. P., podając iżD.„leciał na wujka z rękami”. Sam pokrzywdzony tymczasem wskazywał odmiennie – na jednostronny atak oskarżonego. Według wersjiD. L. (1)– jego własne działanie ograniczyło się do uchwycenia syna za ręce - za nadgarstki i „posadzeniu” go w tej pozycji na łóżku. Oskarżony stanowczo zaprzeczał, by pokrzywdzonego wówczas szarpał, popychał lub zadawał mu jakiekolwiek ciosy, a zwłaszcza w twarz. Podobnie prezentował omawiany fragment zdarzeniaM. P., dodając iżD.„szarpał się”, gdy go wujek przytrzymywał. Również i on negował popychanie pokrzywdzonego, uderzenie po twarzy oraz upadekD. L. (2)na podłogę.
Z kolei pokrzywdzony był zaś w tej mierze bardzo niekonsekwentny, zaś jego zeznania pozostawały zmienne i chaotyczne. Tu w pełnie rację ma obrońca.
W pierwotnej relacji (vide: k 27-29)D. L. (2)twierdził, że w toku słownej utarczki ojciec podszedł do niego i „zaczął coś robić, nie wiem, czy było to uderzenie, czy podrapanie w twarz”, (…) potem jeszcze dwa razy mnie popchnął w ramię, ja wtedy się pakowałem, upadłem”. W dalszych partiach tychże zeznań pokrzywdzony mówił już tylko o podrapaniu: „nie wiem, czy był w pokoju [M. P.] jak zostałem podrapany”.
Podczas ponownego przesłuchania (vide: k 161-164) wedle zeznań świadka oskarżony nalegał, że ma zjeść śniadanie i „zaczął krzyczeć, ja też zacząłem krzyczeć”, a potem „zaczął mnie szarpać, szarpał za koszulkę, złapał za ramię”. „Powiedziałem, by mnie puścił i on mnie szarpał, upadłem na podłogę”.
I tym, razem pokrzywdzony nie miał pewności w temacie uderzenia: „nie wiem jak to było, czy mnie uderzył, czy poszarpał, czy podrapał, chyba byłem tylko podrapany”. (…)W sumie chyba dwa razy mnie podrapał. Nie, raz mnie odepchnął i raz mnie podrapał. Najpierw było podrapanie”.
Następnie po odczytaniu zeznań poprzednich : „ojciec był bardzo blisko mnie, chyba nie było uderzenia w buzię, na pewno mnie w buzię nie uderzył, nie wiem dlaczego mówiłem o uderzeniu w buzię. (…) Raz było popchnięcie i raz uderzenie – jakby cios, chciał złapać mnie za szyję, ja poczułem jakby ktoś mnie uszczypnął z całej siły.”
W omówionym stanie rzeczy wykluczone pozostawało przypisanieD. L. (1)celowego zadania synowi ciosu czy ciosów w twarz. Jak już wspomniano – oskarżony i świadekP.zdecydowanie temu przeczyli, zaśD. L. (2)żadnej pewności w tej mierze nie miał. Z drugiej jednak strony potrzeba było spojrzeć na zdarzenie poprzez pryzmat rodzaju oraz umiejscowienia obrażeń stwierdzonych u pokrzywdzonego, a były to liczne zadrapania w obrębie szyi i nosa. Urazy powyższe mogły oczywiście zaistnieć ubocznie podczas uderzenia ręką lub pięścią w twarz – choćby poprzez przypadkowe zawadzenie owych okolic palcami, czyli w mechanizmie przyjętym przez biegłego lekarza. Stwierdzenie zachowaniaD. L. (2)tego rodzaju ciosów było jednak – o czym mowa wyżej – dowodowo wyłączone. U pokrzywdzonego nie zdiagnozowano ponadto jakichkolwiek śladów w okolicy twarzy typowych dla uderzenia: zaczerwienienia, sińce, otarcia naskórka, zaś zadrapania znajdowały się w dwóch miejscach. Trudno wyobrazić sobie, by wystąpiły w obrębie nosa i szyi jednocześnie – jako skutek jednego uderzenia.
Relacje pokrzywdzonego na temat uderzenia w twarz oraz informacje przekazane przezeń później matce i jej konkubentowi, iż ojciec go pobił – ocenić należało za przesadzone.
Tymczasem z zeznańM. P.- w kontekście pozostałych elementów zeznańD. L. (2)a i wyjaśnień oskarżonego – wyłania się obraz chaotycznej „szarpaniny” pomiędzy ojcem i synem, gdzie „D.się szarpał, a ojciec go przytrzymywał”, zaś (…) „obie strony były tak samo aktywne”. W jej trakcie doszło z całą stanowczością do zadrapań wspomnianych na wstępie, a zadanych przez oskarżonego niecelowo i niejednokrotnie. Tego rodzaju przebieg zajścia ma przy tym oparcie dowodowe – w relacjach kuzyna, lecz także i pokrzywdzonego, gdy mówił on o podejmowanych przez ojca próbach uchwycenia go za szyję oraz odczuciu „jakby uszczypnięcia”. Wprost również wypowiadał się o podrapaniu.
Z uwagi na wszystko powyższe nie można było w pełni dać wiaryD. L. (2), a iD. L. (1), które naprowadzone wcześniej aspekty zajścia przemilczał. Brak zarazem podstaw, aby nie wierzyćP..
Omawianych zadrapań stanowczo nie było przed zdarzeniem – uwzględniając relacje całej trójki osób. Z pewnością natomiast stwierdzono je jeszcze tego samego dnia, po opuszczeniu mieszkania ojca, po godzinie 13:15. W badanym przypadku nie ujawniły się jakiekolwiek dosłownie racjonalne przesłanki, by choćby zakładać, że urazy te zaistniały w odmiennym miejscu, czasie i okolicznościach aniżeli rozpatrywane zdarzenie, a zwłaszcza aby spowodowane zostały „sztucznie” celem pogrążenia oskarżonego. Nie było też przeszkód do oceny ich w kategoriach znamion ustawowych zart. 157§2 kk.
Zgromadzony materiał dowodowy uprawniał Sąd odwoławczy do poczynienia odmiennych niźli Sąd orzekający ustaleń faktycznych, jednakże na korzyść oskarżonego. Przyjąć przy tym potrzeba – za zeznaniamiM. P., że fizyczną próbę sił zainicjował pokrzywdzony , skoro – jak podawał świadekD.„leciał na wujka z rękami”, jednakże w dalszym rozwoju wypadków aktywność i uczestnictwo ich obu były porównywalne (nie chodzi tu oczywiście o potencjał i stosunek sił, gdyż przewagę miał oskarżony).D. L. (1)przeważał pod każdym względem nad wciąż dzieckiem i próbując schwycić pokrzywdzonego za szyję „przesadził” w zakresie pacyfikacji syna. Korzystając z przewagi nie zachował się dostatecznie ostrożnie i spowodował nieumyślnie stwierdzone potem u pokrzywdzonego obrażenia mogąc takie następstwa przewidzieć.
Sąd Okręgowy zmienił tym samym opis i kwalifikację prawną czynu przypisanegoD. L. (1)w kierunkuart. 157 § 2 i 3 kkstwierdzając zarazem możliwość prowadzenia postępowania karnego w obliczu złożenia skutecznie wniosku o ściganie przez matkę małoletniego pokrzywdzonego (vide: k-3 verte).
Nawiązując jeszcze do apelacji obrońcy, porusza ona cały szereg zagadnień pozbawionych w sprawie znaczenia, bądź odgrywających znaczenie drugorzędne jak skonfliktowanie rodziców pokrzywdzonego i orientacja chłopca w szczegółach tego konfliktu, charakter oraz nawykiD. L. (2), jego wzajemne relacje z ojcem „nastawianie go przez matkę przeciwko ojcu”, itp. Sąd odwoławczy nie doszukał sie powodów odnoszenia się do tego rodzaju problematyki.
W zakresie ustaleń faktycznych i odtworzenia przebiegu oraz realiów i skutków przedmiotowego zdarzenia niewielką rolę przedstawiają zeznania przesłuchanych już w toku postępowania odwoławczego – na wniosek obrońcy – świadków:M. K.iD. K.. Świadkowie ci dysponowali jedynie wiedzą pośrednią - ze słyszenia, a ponadto nie były im znane żadne wręcz szczegóły w zakresie jak wyglądało i przebiegało rozpatrywane zajście, poza nader ogólnikowymi sformułowaniami, żeD. L. (2)złożył fałszywe zeznania o pobiciu go przez ojca („z nerwów” lub na skutek przekupywania go pieniędzmi przez matkę) a później mówił, iż to nieprawda, bo ojciec go nie pobił.
Pierwszy element owych informacji (pobicie przez ojca) nie odbiegało od danych przekazanych przez pokrzywdzonegoE. L.,R. D.iD. L.. WiarygodnośćD. L. (2)została przy tym zweryfikowana przez Sąd Okręgowy.
Sąd odwoławczy w konsekwencji wszystkiego o czym mowa wyżej zmodyfikował również rozstrzygnięcie o karze. Czyn jakiego faktycznie dopuścił się oskarżony charakteryzuje się bowiem zdecydowanie niższym stopniem zawinienia i szkodliwości społecznej. Nie sposób też było nie mieć na uwadze genezy zajścia, roli odegranej przez pokrzywdzonego i okoliczności, iż to on właśnie zapoczątkował starcie fizyczne.D. L. (1)jest jednak osobą wcześniej prawomocnie karaną, zaś pokrzywdzony to małoletni.
Sąd Okręgowy obniżył tym samym orzeczoną grzywnę o połowę – tj. do rozmiaru 25 stawek dziennych oceniając, że taka kara należycie spełni swe cele zapobiegawcze, wychowawcze i w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. W pozostałej, niezmienionej części wyrok ów utrzymany został w mocy.
O wydatkach postępowania odwoławczego i opłacie za obie instancje orzeczono jak w pkt. 3 wyroku niniejszego.

```yaml
court_name: Sąd Okręgowy w Gliwicach
date: '2016-12-15'
department_name: VI Wydział Karny Odwoławczy
judges:
- Arkadiusz Łata
legal_bases:
- art. 157 § 2 i § 3 kk
- art. 636 § 1 kpk
recorder: Aleksandra Studniarz
signature: VI Ka 790/16
```