You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygnatura akt VI Ka 1212/13

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia18 lipca 2014r.
Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie:
Przewodniczący SSO Kazimierz Cieślikowski
Sędziowie SSR del. Małgorzata Peteja-Żak
SSO Arkadiusz Łata (spr.)
Protokolant Marzena Mocek
przy udziale Elżbiety Ziębińskiej
Prokuratora Prokuratury Okręgowej
po rozpoznaniu w dniu 18 lipca 2014 r.
sprawyT. G.ur. (...)wZ.,
synaJ.iJ.
oskarżonego zart. 291§1 kk,art. 286§2 kk
na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego
od wyroku Sądu Rejonowego w Gliwicach
z dnia 2 października 2013 r. sygnatura akt III K 770/11
na mocyart. 437 § 1 kpk,art. 636 § 1 kpk

1
utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok, uznając apelację za oczywiście bezzasadną;

2
zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki za postępowanie odwoławcze w kwocie 20 (dwadzieścia) złotych i wymierza mu opłatę za II instancję w kwocie 300 (trzysta) złotych.

Sygn. akt. VI Ka 1212/13

UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje.
Apelacja obrońcy okazała się bezzasadna i to w stopniu wręcz oczywistym, toteż jako taka uwzględniona zostać nie mogła. Sąd orzekający dokonał w przedmiotowej sprawie prawidłowych ustaleń faktycznych i nie naruszył prawa procesowego ani też materialnego, zaś rozstrzygnięcie w kwestii sprawstwa i winyT. G.oraz kwalifikacji prawnej przypisanych mu czynów nie nasuwa wątpliwości. Także wymierzone kary – jednostkowe i łączna za rażące surowe uchodzić nie mogą.
Sąd merytoryczny starannie i w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe, a wyczerpująco zgromadzony materiał dowodowy poddał następnie wszechstronnej i wnikliwej analizie oraz ocenie, wyprowadzając trafne i logiczne wnioski końcowe. Tok rozumowania i sposób wnioskowania Sądu I instancji przedstawiony w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku jest prawidłowy i zgodny ze wskazaniami wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Nie przekroczono przy tym ram swobodnej oceny dowodów, jak i nie popełniono uchybień tego rodzaju, że mogłyby one spowodować konieczność uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy do rozpoznania ponownego.
Sąd Rejonowy wskazał na jakich oparł się dowodach, dlaczego dał im wiarę oraz należycie wytłumaczył z jakich przyczyn i w jakich fragmentach dał wiarę oskarżonemu, w jakich zaś jej odmówił. Sąd odwoławczy nie doszukał się najmniejszych podstaw do odmiennej aniżeli Sąd jurysdykcyjny oceny przeprowadzonego na rozprawie głównej materiału dowodowego, ani też do podważenia ustaleń faktycznych i ocen prawnych poczynionych w postępowaniu rozpoznawczym. Również część sprawozdawcza wyroku w pełni odpowiada wszelkim wymogom formalnym zakreślonym przez obowiązujące przepisy prawa, co umożliwia kontrolę instancyjną.
W pierwszym rzędzie Sąd merytoryczny słusznie uznał na gruncie wyjaśnień samegoT. G., iż okoliczności w jakich wszedł on w posiadanie przemiotowego samochodu (tj. przyjął go) w zupełności upoważniały do przypisania oskarżonemu występku umyślnego paserstwa o postaci wskazanej w dyspozycji zaskarżonego wyroku.
Nade wszystko nie budził wątpliwości fakt, że pojazd nabyty przezG.uzyskany został w drodze czynu zabronionego, a to kradzieży z włamaniem dokonanej wZ.w okresie pomiędzy 1 czerwca 2002 r. a 17 czerwca 2002 r. na szkodęW. R..
Po wtóre, okoliczności i fakty towarzyszące nabyciu wozu – wbrew odmiennym wywodom skarżącego, a i wersji, jaką lansował oskarżony – wskazywały na takie właśnie, a nie inne pochodzenie samochodu.
Transakcja odbywała się bowiem w miejscu zupełnie przygodnie dobranym i kompletnie nieprzeznaczonym do podobnych czynności, a mianowicie – na ulicy w okolicach hotelu naosiedlu (...)wG.w warunkach wręcz „półkonspiracyjnych”, „pokątnych”. Zbywcami okazali się – jak opisywał toG.– „handlarze ze wschodu”, posługujący się „łamanym” językiem polskim, o specyficznej i łatwej do uchwycenia akcentacji.
Operacja dotyczyła tymczasem auta posiadającego niemieckie tablice rejestracyjne i ewidentnie niemieckiego pochodzenia dokumentację wypełnioną alfabetem łacińskim na nazwiskoW. R., nie zaś nikogo pochodzącego ze wschodu. Pojazd nosił przy tym wyraźne, rzucające się wręcz w oczy uszkodzenia, a to zamka w drzwiach od strony kierowcy oraz stacyjki, zaś sprzedający nie dysponowali jakimkolwiek dokumentem wskazującym na legalne „przejście” samochodu z rąk osoby wyszczególnionej w dokumentach do rąk sprzedawców lub też kogokolwiek trzeciego, na przykład w postaci umowy sprzedaży.
Co więcej,T. G.nie sporządzał ani też nie podpisywał nabywając przedmiotowy wóz jakiejkolwiek umowy na piśmie, a cała transakcja odbyła się ustnie. Nie doszło nawet do pisemnego pokwitowania faktu przekazania i odbioru gotówki w ramach uiszczonej ceny.
Rażąco zaniżona pozostawała zarazem w stosunku do rzeczywistej wartości samochodu cena wręczona przez oskarżonego sprzedawcom, a to 1000 – zł, czternastokrotnie niższa aniżeli wartość faktyczna.
Na marginesie wypada w tym miejscu podkreślić, iż Sąd Rejonowy prawidłowo na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przyjął, iż tyle właśnie wyniosła wspomniana zapłata, odrzucają zarazem wersję oskarżonego prezentowaną na rozprawie, jakoby miało tu chodzić o kwotę 1000 euro.
Przeciwko powyższym tezomG.jednoznacznie przemawiały bowiem konsekwentne w tej mierze relacje świadków:Z. C.iD. R., gdy omawiali oni okoliczności spotkania z oskarżonym w dniu 17 czerwca 2002 r., kiedy to przemieszczał się on skradzionym samochodem markiN.i proponowane wówczas przez niego warunki, na jakich zgodził się wtedy zwrócić auto. Jak wyraźnie podnosili świadkowie (R.– vide: k – 17, tom I iC.– vide: k – 20 oraz k – 63, tom I)T. G.domagał się kwoty 1000 – zł za oddanie wozu, podkreślając, że tyle wynosiła właśnie cena, za jaką nabył auto.
Nie było najmniejszych powodów, by obu świadkom nie wierzyć, co do wskazanej okoliczności.R.iC.oskarżonego nie znali, zetknęli się z nim w dacie 17 czerwca 2002 r. po raz pierwszy w życiu, nie posiadali też siłą rzeczy żadnej dosłownie orientacji w zakresie okoliczności wejścia przezG.w posiadanie przedmiotowego pojazdu, w tym odnośnie zapłaconej przezeń ceny zakupu. Tym samym nie było powodów, by prezentując w swych zeznaniach warunki stawiane ówcześnie przez oskarżonego wskazywali inny rozmiar „odstępnego” aniżeli ten, który faktycznie podawał imG., zaznaczając wprost, że tyle właśnie sam za samochód zapłacił.
Świadkowie z całą pewnością zeznaliby o kwocie 1000 euro, gdyby oskarżony taką kwotę rzeczywiście określił jako cenę nabycia auta, czy też jako kwotę, za którą zgadzał się on oddać samochód. Nic takiego jednakR.iC.w toku całego procesu nie podawali. W pełni natomiast podtrzymywali przed Sądem orzekającym swe wcześniejsze zeznania z postępowania przygotowawczego.
Z drugiej strony, cena 1000 euro za pojazd warty ówcześnie około 14 tyś. zł racjonalnie jawiła się jako zdecydowanie wygórowana, a zatem nie do przyjęcia oceniając ją z punktu widzenia interesu oskarżonego, czy też faktycznego nabywcy, o jakim wspominałG..
Sąd I instancji nie popełnił tym samym błędu przyjmując, że oskarżony zapłacił „handlarzom ze wschodu” 1000 – zł, a nie 1000 euro.
Sąd Rejonowy trafnie nadto zwrócił uwagę i potraktował również jako jedno z kryteriów „uświadamiających” pochodzenie wozu z czynu zabronionego fakt narodowości sprzedawców. Zjawisko nagminnych kradzieży pojazdów na terenie Polski przez osoby pochodzące właśnie „ze wschodu” i ich przerzutu na „rynek wschodni” (jak i uczynienie Polski krajem „tranzytowym” w przesyłce samochodów skradzionych w Europie zachodniej na wschód) miało bowiem w ówczesnym okresie czasu charakter obiektywny, faktycznie istniejący. Powoływanie się na powyższy proceder nie miało zatem nic wspólnego z jakąkolwiek „dyskryminacją narodową”, o której w motywach apelacji wypowiada się obrońca, dążąc do sprowadzenia zasadniczego nurtu ocen i rozważań faktycznych oraz prawnych na zupełnie „ślepe tory”.
Reasumując, całokształt omówionych wyżej faktów i okoliczności (w tym zwłaszcza sposób i miejsce transakcji, brak pisemnej umowy, cena, osoby zbywców legitymujące się wyłącznie niemiecką dokumentacją wozu zaopatrzonego w niemieckie numery rejestracyjne, charakterystyczne dla kradzieży z włamaniem uszkodzenia pojazdu) w pełni uzmysławiałT. G.uzyskanie samochodu przez zbywców w drodze czynu zabronionego. Zaszłości podawane w pisemnych motywach zapadłego wyroku stanowiły sztandardowy, „podręcznikowy” wręcz przykład występku umyślnego paserstwa i uprawniały one Sąd orzekający do stwierdzenia, iż oskarżony swym zachowaniem wyczerpał znamiona ustawowe przestępstwa zart. 291§1 kk.
Żadnego znaczenia nie miało natomiast ewentualne nabywanie przezT. G.owego wozu z przeznaczeniem, czy też działając w imieniu osoby trzeciej, nazwiskiem, np.R. K..
Skarżący kompletnie myli się twierdząc, iżby naprowadzone wyżej rozstrzygnięcie oparte zostało na „domniemaniach”. Sąd I instancji za podstawę faktyczną orzeczenia przyjmował tu dane wynikające w przeważającym stopniu z wyjaśnień oskarżonego.
T. G.słusznie też uznany został za winnego przestępstwa o znamionach zart. 286§2 kk.
Oskarżony – jak już wskazano wyżej – w dniu 17 czerwca 2002 r. – w momencie zetknięcia się zeZ. C.iD. R.posiadał całkowitą świadomość uzyskania pojazdu w drodze czynu zabronionego. Mimo to, po uzyskaniu dodatkowo od świadków informacji, że auto zostało skardzione ich „szwagrowi” (tj.R.) zażądał za jego zwrócenie kwoty 1000 – zł, o czym była już mowa uprzednio.
Wbrew odmiennym, a mijającym się z rzeczywistą treścią materiału dowodowego tezom apelującego była to wyłączna i jednostronna inicjatywa oskarżonego. Wyraźnie mówili o niej w dochodzeniuR.iC.(karty wymienione wyżej).
Przed Sądem RejonowymC.w ogólnych zarysach powtórzył tę wersję: „on… zaproponował, że może go sprzedać szwagierce (tzn. samochód), nie pamiętam już za jaką kwotę”. „Oskarżony nie żądał ode mnie pieniędzy w żadnym momencie, żądał je odA. R.”.R.z kolei nie pamiętał już szczegółów zdarzenia, w tym, czy „oskarżony rozmawiał w sprawie pieniędzy za samochód ze szwagierkąC.” (vide: k – 466, tom III).
Obaj jednakże podtrzymywali zeznania z postępowania przygotowawczego po ich odczytaniu, przekonująco tłumacząc brak pamięci – upływem czasu.
Wówczas bowiemD. R.relacjonował w sposób nie pozostawiający wątpliwości: „Mężczyzna ten powiedział, że odda nam ten samochód, ale musi dostać tyle ile zapłacił, czyli 1000 - zł”. Identycznie –Z. C.: „Ja w dalszym ciągu nalegałem, aby oddał mi ten samochód. Mężczyzna ten powiedział, że kupił ten samochód za kwotę 1000 – zł i jak ja zapłacę mu 1000 – zł to odda mi ten samochód”.
Relacje świadków w najmniejszym stopniu nie upoważniały do wniosków zaprezentowanych w uzasadnieniu środka odwoławczego, ustalenia Sądu orzekającego były zaś prawidłowe.
Wyrwane z kontekstu fragmenty zeznań świadków z rozprawy powoływane przez obrońcę zupełnie wypaczały sens całokształtu ich wypowiedzi procesowych, a nadto nie znajdowały oparcia w treści protokołu.
Identycznie – na jednostronną inicjatywę oskarżonego, gdy chodziło o domaganie się pieniędzy wskazywała równieżA. R.(vide: k – 14, tom I).
I w tym przypadku zarzuty oraz argumentacja obrońcy nie nadawały się do uwzględnienia. Jednocześnie nie istniały powody, by trójce świadków wiary odmawiać.
Odnosząc się do dalszych wywodów apelacyjnych, Sąd merytoryczny faktycznie wyłącznie w oparciu o relację policjanta posiadającego wiedzę „ze słyszenia” ustalił, iżT. G.iW. B.wysiedli na ulicy z czarnegoG., po tym jak auto to podjęło próbę ucieczki na terenieK.na widok funkcjonariuszy wykonujących czynności przy ujawnionym samochodzieN..
Okoliczności powyższe stanowiły jednak zupełnie pomocnicze, drugorzędne kryterium przyjęcia sprawstwa i winy oskarżonego. Brak powyższego ustalenia w niczym nie podważałyby oceny zaskarżonych rozstrzygnięć jako prawidłowych.
Sąd jurysdykcyjny trafnie również ustalił, wskazał i ocenił wszystkie okoliczności mające wplyw na rozmiar kar jednostkowych i kary łącznej.
Pierwsze z nich należycie uwzględniają stopień zawinienia oskarżonego oraz stopień szkodliwości społecznej popełnionych przezeń przestępstw. Kara łączna natomiast – stopień podmiotowych i przedmiotowych związków pomiędzy zbiegającymi się czynami przy wystąpieniu negatywnego prognozowania wynikającego z dopuszczenia się dwóch występków.
Na pełną aprobatę zasługuje też stwierdzenie negatywnej w stosunku do wielokrotnie karanego – tak uprzednio jak i następczo, a zatem niepoprawnegoT. G.– prognozy społeczno-kryminologicznej wykluczającej sięgnięcie po dobrodziejstwo warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności.
Mając to wszystko na uwadze i uznając zaskarżony wyrok za słuszny, Sąd Okręgowy utrzymał go w mocy. O wydatkach postępowania odwoławczego oraz o opłacie za II instancję orzeczono jak w pkt. 2 wyroku niniejszego.

```yaml
court_name: Sąd Okręgowy w Gliwicach
date: '2014-07-18'
department_name: VI Wydział Karny Odwoławczy
judges:
- Arkadiusz Łata
- Małgorzata Peteja-Żak
- Kazimierz Cieślikowski
legal_bases:
- art. 291§1 kk
- art. 437 § 1 kpk
recorder: Marzena Mocek
signature: VI Ka 1212/13
```