You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

B., dnia 30 marca 2017r.
Sygn. akt: II K 811/16
PR Ds. 1309/16

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Rejonowy w Brzesku II Wydział Karny w składzie :
Przewodniczący: SSR Zbigniew Małysa
Protokolant: Grażyna Kołodziej
w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Brzesku: ---
po rozpoznaniu w dniach : 16.02.2017r., 16.03.2017 r.
sprawy:

W. U. (1)

s.J.iE.

ur. (...)wB.

M. U. (1)

s.W.iM.

ur. (...)wB.
oskarżonego o to , że :
W dniu 28 marca 2016 roku wF.iD., pow.(...), działając wspólnie i w porozumieniu pozbawiliJ. T. (1)wolności, w ten sposób, że zmusili go do zajęcia miejsca w samochodzie, a następnie wbrew jego woli przewozili w różne miejsca, a poprzez zadawanie uderzeń, szarpanie, wykręcanie rąk spowodowali uJ. T. (2)otarcia naskórka kolana lewego i jego bolesnością, otarcia naskórka obu rąk oraz następowych do zdarzenia dolegliwości bólowych barku prawego, szyi oraz nosa, które to obrażenia naruszyły czynności narządów jego ciała na okres poniżej dni 7
tj. o przestępstwo zart. 189 § 1 kkiart. 157 §2 kkw zw. zart. 11 § 2  kk

I
na mocyart. 414 § 1 kpkw zw. zart. 17 § 1 pkt 3 kpkumarza postępowanie karne przeciwko oskarżonymW. U. (1)iM. U. (1)o czyn opisany aktem oskarżenia zart. 189 § 1 kk,

II
na mocyart. 414 §1 kpkw zw. zart. 66 §1 i 2 kkiart. 67 § 1 kkprzyjmując, że oskarżeniW. U. (1)iM. U. (1)w dniu 28 marca wF.pow.(...)i wD., pow.(...), woj.(...), działając wspólnie i w porozumieniu poprzez zadawanie uderzeń, szarpanie, wykręcanie rąk i przewrócenie na ziemie  spowodowali uJ. T. (2)otarcia naskórka kolana lewego z jego bolesnością, otarcia naskórka obu rąk oraz następowych do zdarzenia dolegliwości bólowych barku prawego, szyi oraz nosa, które to obrażenia naruszyły czynności narządów jego ciała na okres poniżej dni 7 tj. o czyn zart. 157 § 2 kk- postępowanie karne o ten czyn warunkowo umarza na okres próby 1 (jednego) roku wobec każdego z nich,

III
na mocyart. 67 § 3 kkw zw. zart. 39 pkt 7 kkzasądza od oskarżonych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej świadczenie pieniężne w kwocie po 400 (czterysta) złotych wobec każdego z nich,

IV
na mocy zw. zart. 629 kpkw zw. zart. 627 kpkiart. 630 kpkzasądza od oskarżonychW. U. (1)iM. U. (1)na rzecz Skarbu Państwa częściowe koszty postępowania w kwocie po 140 (sto czterdzieści) złotych, a w pozostałym zakresie kosztami postępowania obciąża Skarb Państwa.

Sygn. akt II K 811/16

UZASADNIENIE
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W. U. (1)jest ojcemM. U. (1). Mieszkają razem w miejscowościD.. W 2016 r. Wielkanoc była świętowana w dniu 27 marca. W nocy z dnia z 27 na 28 marca miała miejsce tzw. „psotna noc”. Jest to lokalny zwyczaj polegający na tym, że młodzi ludzie pod osłoną urządzają różne rodzaju psoty i żarty.
Tej nocy grupa młodych mężczyzn w której był m.in. :J. T. (1), braciaK.,A.iM. W. (1),M. T.i inni postanowiła zrobić niewybredny żart rodzinieU.. Całą grupa przyniosła znajdującą się daleko od domuU.przenośną ubikację tzw. „toj-toj”, przy okazji brudząc odchodami kostkę brukową na posesjiU.. Ponadto grupa ta ścięła drzewo iglaste z gatunku tuja i zostawiła je na podwórku, a ponadto porozsypywała na podwórku słomę.
(d. wyj.W. U., k. 95-96, 62,M. U., k. 96, 52-53, zezn.W. K., k. 99-100, 30-31,J. C., k. 100-101, 24-25, materiał fotograficzny, k. 82-90)
Oskarżeni nie złapali na gorącym uczynku żadnej osoby. Po ujawnieniu tych szkód jeszcze w godzinach nocnychM. U. (1)wsiadł na motocykl aby w okolicy poszukać sprawców zniszczenia mienia. W pobliżu remizy wF.M. U. (1)zauważył grupkę znanych mu młodych mężczyzn. Rozpoznał w tej grupie braciW. K. (2),A.iM.,M. T.i chłopaka o nazwiskuŚ.. Jedna z tych osób nie została rozpoznana bowiem znajdowała się on nieco dalej o snopu światła i była zakapturzona.M. U.widział też w pobliżu remizy snopki słomy, co powiązał z faktem, iż na ich podwórku była rozsypana słoma.M. U. (1)odjechał w kierunku domu. W tym czasieW. U. (1)wezwał na miejsce zdarzenia policję. Pojawił się pod ich posesją patrol wskładzie (...), którzy zobaczyli powstałe szkody. Przybyły pod domM. U. (1)podał policjantom nazwiska widzianych w pobliżu remizy wF.rozpoznanych przez niego młodych mężczyzn : braciK.,A.iM. W. (1),M. T.i chłopaka o nazwiskuŚ.. Policjanci odnotowali te nazwiska i postanowili podjechać do domu braciW.aby to sprawdzić
(d. wyj.W. U., k. 95-96, 62,M. U., k. 96, 52-53, zezn.W. K., k. 99-100, 30-31,J. C., k. 100-101, 24-25)
Policjanci po drodze postanowili patrolować pobliski rejonD.iF.. Pojechali radiowozem w kierunku remizy OSP wF.gdzie zatrzymali samochód. Tam usłyszeli odgłosy nadchodzącej grupy mężczyzn. Policjanci uruchomili radiowóz i podjechali w tym kierunku wyjeżdżając przed tą grupą zza zakrętu. Na widok pojazdu grupa kilku mężczyzn rozbiegła się na boki. Pozostał na drodze tylko jeden z nich. Policjanci zatrzymali się przy nim. Okazało się, że jest toJ. T. (1), który został przez nich wylegitymowany. Czuć było od niego zapach alkoholu. Twierdził, że wraca do domu od kolegi gdzie pił alkohol. Twierdził, że szedł sam i nikogo w pobliżu nie widział. Po jego wylegitymowaniu policjanci podjechali pod wskazany im przezM. U. (1)dom rodzinyW.. Podjeżdżając pod dom policjanci widzieli jedną osobę skradającą się przed nimi do domu. Dom otworzyła matka braciW..M. W. (2)utrzymywał, że cały wieczór był w domu, zaś według matkiK.iA.wychodzili na noc z domu. Oni sami temu zaprzeczali. Jak zauważył policjantW. K.jeden z braciW.był zziajany, co wskazywało na to, iż jego twierdzenia, że był w domu nie są prawdziwe. Wszyscy braciaW.zaprzeczali aby brali udział w dewastacji posesjiU..
(d, zezn.W. K., k. 99-100, 30-31,J. C., k. 100-101, 24-25)
Kiedy policjanci odjechali spod posesjiU.oskarżeni postanowili przejechać samochodem pobliskie tereny w poszukiwaniu ewentualnych sprawców. Po drodze zabrali doM.brataW. U.. Gdy wracali z powrotem natknęli się wF.na idącego pieszoJ. T. (1), który dopiero co był legitymowany przez policjantów. Pytany gdzie był utrzymywał, że był na wódce u kolegi i zaprzeczał żeby brał udział w „psotach”. Oskarżeni zauważyli na jego ubraniu fragmenty słomy. Na kolejne pytaniaU.i ich żądania żeby się przyznał i wskazał swoich wspólnikówJ. T.stwierdził, że nic mu nie udowodnią iM. U.tylko się ośmiesza jeżdżąc po okolicy na motocyklu. To wedługM. U. (1)potwierdzało tylko, żeJ. T.był w grupie którą widział pod remizą wF.i upewniało go, że jest on jednym ze sprawców. Wobec tegoW. U. (1)przemocą złapał pokrzywdzonego za ubranie i siłowo wsadziłJ. T.do samochodu na przednie siedzenie. Oskarżeni mieli zamiar pojechać zT.do jego kuzynaM. W. (3)aby mu się poskarżyć na zachowanie jego kuzyna i w tamtym kierunku pojechali. W czasie jazdyW. U. (1)siedzący z tyłu samochodu trzymałJ. T.za kurtkę. W czasie jazdy cały czas trwała między stronami ostra kłótnia. W jej trakcieW. U. (1)uderzył z pięści pokrzywdzonego od tyłu w okolice nosa. PonieważJ. T.był trzymany za ubranie nie udało mu się opuścić pojazdu.
(d. wyj.W. U., k. 95-96, 62,M. U., k. 96, 52-53, część. zezn.J. T., k. 96-97, 39-40)
Samochód kierowany przezM. U. (1)podjechał pod posesjęM. W. (3). Całą trójka wysiadła z auta. Na zewnątrz wciąż trwała między nimi ogólna kłótnia. W pewnej chwili pokrzywdzony zaczął uciekać w dół od posesjiW.. Pobiegł za nimM. U. (1). W czasie biegu usiłował złapać pokrzywdzonego za rękę. To spowodowało, żeJ. T.stracił równowagę i upadł na asfalt obcierając sobie kolano i wewnętrzne części dłoni, którymi oparł się chroniąc w ten sposób przed upadkiem całym ciałem.M. U. (1)podniósł go z asfaltu i wykręcając rękę podprowadził z powrotem pod samochód. Dalej trwała między nimi kłótnia. W tym czasie wydszedł do nichM. W. (3), który początkowo w ogóle nie wiedział, kto przyjechał pod jego dom. Pod maską samochodu doszło do kolejnej szarpaniny pomiędzy stronami. Cała trójka znalazła się na ziemi.M. W.pytał, co się dzieje. W odpowiedzi jeden z oskarżonych powiedział, że to jego rodzina, co całkowicie świadka zaskoczyło. W tym czasieM. U. (1)wstał z ziemi ale na leżącym na ziemi pokrzywdzonym dalej siedziałW. U. (1), który go przytrzymywał kolanem i ręką. Po chwili obaj wstali.U.skarżyli sięW.na to, że pokrzywdzony wraz z innymi osobami zanieczyścił ich posesję.M. U. (1)dzwonił na policję, widząc to,M. W.kazał swojemu kuzynowi wracać do domu.J. T.skarżył się, że został pobity.W. U.jeszcze raz przewróciłJ. T.na ziemię. Po chwili pokrzywdzony odszedł piechotą w stronę kościoła. Obaj oskarżeni przez chwilę rozmawiali zW.po czym odjechali w tym samym kierunku.
(d. zezn.M. W., k. 98, 14, część. wyj.W. U., k. 95-96, 62,M. U., k. 96, 52-53, część. zezn.J. T., k. 96-97, 39-40)
Oskarżeni jadąc koło szkoły wD.ponownie spotkali się z idącym pieszo pokrzywdzonym. Zatrzymali się przy nim. Powiedzieli, że zabierają go do jego domu aby poskarżyć się na niego jego ojcu. Pokrzywdzony nie chciał jechać.W. U. (1)wpakował go siłą do samochodu lecz tym razem do tyłu, po czym odjechali. Jednak zamiast skręcić do domu pokrzywdzonego skręcili nad pobliskiD..W. U. (1)powiedział, że jakJ. T.nie wskaże swoich wspólników, to nauczy się pływać lub stwierdził, że pokrzywdzony będzie pływał. Ta sytuacja przestraszyłaJ. T.. W tym czasie do oskarżonych zadzwoniła córkaW. U. (1)z informacją, że pod ich posesję ponownie podjechała policja. Wtedy oskarżeni zawrócili i przyjechali z pokrzywdzonym pod własny dom.
(d. część. wyj.W. U., k. 95-96, 62,M. U., k. 96, 52-53, część. zezn.J. T., k. 96-97, 39-40)
Po przyjeździe pod posesję z samochodu wysiadł pokrzywdzony, który podszedł do policjantów skarżąc się na pobicie i pokazując im obrażenia ciała na rękach. Policjanci nie reagowali na te oskarżenia. Wysłuchali ponownych oskarżeń ze strony obuU., iż toJ. T.był w grupie wandali.J. T.powiedział im, że mogą mu naskoczyć, bo tego nie zrobił. Jeden z policjantów zagroził mu mandatem. Policjanci po chwili kazali mu iść do domu.
(d. wyj.W. U., k. 95-96, 62,M. U., k. 96, 52-53, zezn.W. K., k. 99-100, 30-31,J. C., k. 100-101, 24-25, część. zezn.J. T., k. 96-97, 39-40)
Pod domemJ. T.spotkał matkę, której również pokazywał obrażenia ciała, potarganą koszulę i zdarte na kolanach spodnie, po czym poszedł spać. Kiedy się obudził zorientował się, że zgubił gdzieś w nocy telefon komórkowy. Nie był w stanie określić w którym momencie zginął mu telefon. W ciągu dnia ze szczegółami opowiedział matce, co go spotkało.
(d. zezn.D. T., k. 101, 21-22)
Na skutek kilkakrotnego użycia siły na zmianę przezW. U. (1)iM. U. (1)pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci otarcia naskórka kolana lewego z jego bolesnością, otarcia naskórka obu rąk, dolegliwości bólowych barku prawego, szyi i nosa, które naruszyły czynności narządów ciała na okres poniżej 7 dni. Otarcia naskórka kolana i dłoni obu rąk pokrzywdzony doznał na skutek przewrócenia go przezM. U. (1)pod domemM. W..
(d. opinia biegłego, k. 27, zezn.J. T., k. 96-97, 39-40)
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w pierwszej kolejności na podstawie relacji osób nie związanych z żadną stron postępowania, a więc w pierwszej kolejności na podstawie zeznań funkcjonariuszy policji ale takżeM. W.oraz innych obiektywnych dowodów w postaci opinii lekarskiej czy też materiału fotograficznego z miejsca zdarzenia. Dopiero w drugiej kolejności Sąd brał pod uwagę relacje stron, to jest oskarżonych i pokrzywdzonego.
Sąd uwzględnił w całości zwłaszcza relacje obu funkcjonariuszy policji, które są konsekwentne i wzajemnie się uzupełniające. Nie ma też żadnych podstaw do kwestionowania także prawdziwości zeznańM. W. (3)iD. T.. Dlatego też w całości sąd uznał ich relacje za wiarygodne.
Z zebranego materiału dowodowego wynika pewien paradoks. Otóż relacje obu stron są mniej więcej tylko w połowie wiarygodne. Wyjaśnienia obu oskarżonych są całkowicie wiarygodne tylko do momentu spotkania po raz pierwszyJ. T. (1). Od tego momentu dalsze ich wyjaśnienia są już niewiarygodne gdyż miały na celu uniknięcie odpowiedzialności karnej. Odwrotnie jest z relacjąJ. T. (1). Jego wersja aż do momentu spotkania z oskarżonymi ( a nawet trochę wcześniej do momentu legitymowania przez policjantów ) jest zupełnie niewiarygodna, za to w pełni wiarygodna jest jego dalsza relacja od momentu siłowego wsadzenia do pojazdu oskarżonych. Natomiast niewiarygodna jest cała relacja złożona przez świadkaM. W., który dawał fałszywe„alibi”swojemu koledzeJ. T..
Wszelkie możliwe poszlaki świadczą o jednym możliwym, racjonalnym scenariuszu : w „psotach” obok braciW.i innych osób wziął udział też pokrzywdzony. Zeznania policjantów w pełni potwierdzają rzetelność relacjiM. U.o tym, że będąc na motocyklu widział wF.grupę sprawców zniszczeń, w której rozpoznał braciW.. Zeznania policjantów świadczą bezspornie, żeJ. T.był w grupie sprawców, która na widok radiowozu rozbiegła się uciekając przed policjantami. W swych zeznaniach policjanci wskazali, żeJ. T.musiał być albo w grupie, która się rozbiegła albo był jej na tyle blisko, że musiał tę grupę widzieć i słyszeć ( bo jak zeznali policjanci zachowywali się oni głośno ). TymczasemJ. T. (1)twierdził przed policjantami, że szedł sam i co istotne, nikogo w pobliżu nie widział ! (d. zezn.W. K., k. 99-100, 30-31,J. C., k. 100-101, 24-25). Jest to bezsporny dowód, żeJ. T. (1)w tym momencie kłamał, a więc wniosek stąd oczywisty, ochraniał kolegów, którzy byli wraz z nim i uciekli na widok radiowozu.
Sam pokrzywdzony i świadekM. W. (2)dający mu„alibi”, utrzymywali, że tego wieczora we dwójkę spożywali alkohol uW.. Również w tej kwestii zeznania policjantów podważają tę wersję. Przed przybyciem na posesję braciW.policjanci widzieli skradającą się do domuW.postać, a potem w środku jeden z braciW.był zdyszany, co świadczyło, że tuż przed policjantami znalazł się w domu. Z kolei z informacji uzyskanej od matki braciW.wynikało, że braciaK.iA.byli wcześniej poza domem. (d. zezn.W. K., k. 99-100, 30-31,J. C., k. 100-101, 24-25). Te informacje należy zestawić z informacją, którą „na gorąco” policjantom przekazałM. U., iż widział pod remizą wF.grupę młodych mężczyzn, w której rozpoznał m.in. całą trójkę braciW.: to jestM.,K.iA.. (d. zezn.W. K., k. 99-100, 30-31,J. C., k. 100-101, 24-25). Przecież nie sposób przypuszczać, żeM. W. (2)dysponuje darem bilokacji. Nie mógł być jednocześnie w grupie kolegów pod remizą wF.i w tym samym momencie spożywać w swoim domu ( lub pod domem ) alkohol w towarzystwie samegoJ. T..
Co więcej,M. U.w swych wyjaśnieniach podkreślał, że tym co przekonało go o tym, iżJ. T.był w tej grupie były słowa pokrzywdzonego wypowiedziane przed pierwszym zatrzymaniem : powiedział wtedy doM. U.żeby się nie ośmieszał swoimi oskarżeniami, tak samo jak ośmieszył się wcześniej jeżdżąc po okolicy na skuterku. (d. wyj.M. U., k. 102, 53). Jeśli pokrzywdzony użył takich słów, to skąd wiedział, że wcześniejM. U.jeździł po okolicy nocą na motocyklu. Odpowiedź jest oczywista. Wiedział o tym stąd, że pokrzywdzony sam był w grupie mężczyzn pod remizą wF., gdy obok przejeżdżał na motorze oskarżony.
Te wszystkie okoliczności świadczą dobitnie o tym, że pokrzywdzony wraz z trójką braciW.był w dużej grupie mężczyzn ( grupa musiała być na tyle duża żeby przenieść na dużą odległość przenośną ubikację ), która spowodowała dewastację na posesji oskarżonych.
W końcu należy zauważyć, że jeden z policjantów zeznał ( podobnie jak oskarżeni ), że na ubraniuJ. T.widoczne były resztki słomy, która też była rozrzucona po posesji oskarżonych. (d. zezn.W. K., k. 100)
Z tych względów całość zeznańM. W. (2)i relacja pokrzywdzonego do momentu pierwszego zatrzymania są nieprawdziwe.
Sąd nie ma żadnych podstaw do kwestionowania rzetelności wersji obu oskarżonych do momentu pierwszego spotkania z pokrzywdzonym. Od tego momentu ich wyjaśnienia zawierają jednak fragmenty, które są sprzeczne z relacjąJ. T.i dla sądu w oczywisty sposób są nieprawdziwe, gdyż służyć miały uniknięciu odpowiedzialności karnej. Dotyczy to zwłaszcza ich twierdzeń, że pokrzywdzony dwa razy z własnej woli i bez przymusu wsiadł do ich pojazdu i oskarżeni nie stosowali przy tym żadnej siły fizycznej. Dotyczy to także ich zapewnień, że nie zadawali pokrzywdzonemu żadnych ciosów. Tak samo ma się z tłumaczeniamiM. U. (1), iż jego stan zdrowia uniemożliwiał mu gonienieJ. T.pod posesjąM. W.. Oskarżony przedstawił dla potrzeb tego postępowania zaświadczenie lekarskie wydane na żądanie, z którego wynika, że na skutek skręcenia stawu skokowego nie mógł biegać. (d. zaświadczenie, k. 94). Gdyby stan jego nogi był tak poważny, jak wskazuje zaświadczenie, to przecieżM. U.nie mógłby nocą jeździć po okolicy na motocyklu. Są różne sposoby i formy biegania. Owszem, na skutek dolegliwościM. U.mógłby mieć wówczas kłopot z bieganiem sprintem na pełnej prędkości, ale z urzędu sądowi wiadomo, że nawet przy bólu nogi możliwe jest swobodne truchtanie, bieg ze zredukowaną prędkością, a nawet delikatny bieg z utykaniem na jedną nogę. Żaden ze słuchanych w tej sprawie świadków nie potwierdził, żebyM. U.miał kłopoty z chodzeniem i przemieszczaniem się. W każdym razie świadekM. W.zeznał jednoznacznie, że pokrzywdzony był pod jego posesją nie tylko przytrzymywany przez obu oskarżonych ale i przewracany na ziemię. Z tych właśnie względów Sąd odrzucił jako niewiarygodną tę część wyjaśnień oskarżonych.
Nie budzi żadnych wątpliwości treść opinii biegłego opisująca obrażenia ciała. Podobnie na uwzględnienie zasługuje materiał fotograficzny z terenu posesji oskarżonych dokumentujący powstałe szkody.
Sąd zważył, co następuje :
Prokuratura zakwalifikowała czyn zarzucony obu oskarżonym kumulatywnie zart. 189 § 1 kkiart. 157 § 2 kk. Zdaniem Sądu konieczne jest jednak rozłączenie zarzutów na osobne czyny ( osobno w zakresie czynu zart. 189 § 1 kk, osobno w zakresie czynu zart. 157 § 2 kk) i rozdzielne ich przeanalizowanie. Przemawia za tym nie tylko ten fakt, że część obrażeń ciała pokrzywdzony doznał pod posesją swojego kuzyna i w jego obecności i trudno uznawać, iż także wtedy był pozbawiony wolności ale także dlatego, że zdaniem sądu nie może być w tym przypadku mowy o skazaniu za przestępstwo zart. 189 kk.
Przestępstwo to, i słusznie traktowane jest jako bardzo poważne i dlatego kodeks przewiduje za nie karę do 10 lat pozbawienia wolności. Już na pierwszy rzut oka widać rażącą dysproporcję i dysonans poznawczy pomiędzy powszechnym odczuciem, czym jest bezprawne pozbawienie wolności, a opisanym wyżej stanem faktycznym. Czy sytuacja przedstawiona wyżej rzeczywiście stanowiła przestępstwo stypizowane wart. 189 § 1 kk, czy też jest to zbyt daleko idąca teza ? W sytuacji, gdy sąd uznał, iżJ. T.musiał być w grupie wandali ( a więc zarzuty oskarżonych pod jego adresem nie były bezpodstawne ), przy przeanalizowaniu zastosowanych przez oskarżonych środków i czasu trwania „pozbawienia wolności” odpowiedź na tak zadane pytanie jest oczywista. Odnosi się wrażenie, gdy analizuje się tłumaczenia oskarżonych ( choć oni sami tego wprost nie sprecyzowali ), że uważali oni, iż działają oni zgodnie z przesłankami, które zawarte są wart. 243 § 1 kpk. Przepis ten mówi :„każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynkulub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa,jeśli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości.”P.jest, żeJ. T.nie został zatrzymany na gorącym uczynku ani w trakcie bezpośredniego pościgu ale jego zatrzymanie miało miejsce zaraz po ujawnieniu ewidentnego przestępstwa zart. 288 kki w niedalekiej odległości od miejsca przestępstwa. Co więcej, oskarżeni mieli istotne przesłanki wskazujące na to, żeJ. T., to jeden ze sprawców ( ślady słomy na ubraniu, przyznanie przez niego, że widział jak wcześniejM. U.szukał na motocyklu wandali, fakt, iż oskarżeni wiedzieli, że jest to dobry kolega braciW., którzy byli widziani pod remizą przy belach słomy ).Bardzo ważnym elementem całości w tej sprawie były miejsca, do których oskarżeni przewozili zatrzymanegoJ. T.. Za pierwszym razem zawieźli go przecież do własnego kuzyna -M. W.i tam go puścili ! Za drugim razem zatrzymali go z początkowym zamiarem zawiezienia do domu rodzinnego i poskarżenia się jego ojcu. Dopiero po telefonie z domu zmienili zdanie i odwieźli go pod własny domw celu oddania go w ręce policji!!! Jak można w takiej sytuacji mówić o przestępstwie „bezprawnego pozbawienia wolności.”
Owszem w czasie obu zatrzymań doszło do spowodowania u pokrzywdzonego obrażeń ciała ale będą one poniżej analizowane przy ustalaniu odpowiedzialności zart. 157 § 2 kk, a po wtóre w czasie drugiego przejazdu, gdyM. U.skręcił nadD., toW. U.rzucił do niego tekst w rodzaju : „że jeśli nie wskaże swoich wspólników, to nauczy się pływać lub stwierdził, że pokrzywdzony będzie pływał” ale przecież nie doszło do realizacji tej zapowiedzi. Wszystko wskazuje na to, że był to tylko niezbyt fortunny żart ale ściśle utrzymany w konwencji „dnia psotnego”, a taką, a nie inną konwencję narzucili oskarżonym wcześniejJ. T.i jego koledzy swoim nagannym zachowaniem na posesjiU..
Reasumując, jest faktem, że oskarżeni dwukrotnie ale na bardzo krótki czas „pozbawili wolności” pokrzywdzonego wrzucając go siłą do swojego pojazdu i dwukrotnie go w nim wbrew jego woli przewożąc. Formalnie wyczerpali oni tym samym znamiona występku zart. 189 § 1 kkale omówione wyżej okoliczności wskazują, iż jedynym możliwym rozstrzygnięciem jest przyjęcie iż owo „dwukrotne pozbawienie wolności” cechowało się po prostu znikomym stopniem społecznej szkodliwości. Decydującym czynnikiem było ustalenie, iż pierwsze „pozbawienie wolności” miało na celu przewiezienieJ. T.do jego kuzynaM. W., gdzie oskarżeni go zostawili, zaś drugie „pozbawienie wolności” miało na celu początkowo przewiezienie pokrzywdzonego do jego domu w celu „okazania go” jego ojcu, a zakończyło się definitywnie przekazaniemJ. T.w ręce policji. Z tego powodu Sąd umorzył postępowanie o czyn opisany aktem oskarżenia zart. 189 § 1 kkna zasadzieart. 17 § 1 pkt. 3 kpk.
Z kolei w zakresie czynu opisanego w akcie oskarżenia zart. 157 § 2 kk, to jest spowodowania obrażeń ciała u pokrzywdzonego należało stwierdzić, że nie budzi wątpliwości fakt, iż obaj oskarżeni działając wspólnie i w porozumieniu takie obrażenia ciała spowodowali. Obrażenia te spowodował zarównoW. U.( poprzez uderzanie pokrzywdzonego w samochodzie w trakcie jazdy, jak i pod posesjąM. W., kiedy to oskarżony siedział na leżącymJ. T., a potem spowodował jego upadek na ziemię ), jak iM. U.poprzez przewrócenie pokrzywdzonego w trakcie jego biegu pod posesjąM. W., a następnie poprzez użycie siły pod samochodem oskarżonych na oczach świadkaM. W.. Tym samym oskarżeni wyczerpali swoim zachowaniem znamiona występku zart. 157 § 2 kk. Analizując ich specyficzną sytuację związaną z poszukiwaniem sprawców zniszczeń dokonanych na ich szkodę, w połączeniu z faktem, iż zdaniem Sądu ich oskarżenia pod adresem pokrzywdzonego nie były bezpodstawne, daje to Sądowi prawo do stwierdzenia, że stopień społecznej szkodliwości tego czynu nie jest znaczny. Wskazuje na to także niezbyt dolegliwy charakter obrażeń ciała u pokrzywdzonego. A ponieważ obaj oskarżeni nie byli wcześniej karani (d. karta karna, k. 46-47 ), to wskazanym jest warunkowe umorzenie wobec obu postępowania o ten czyn na okres 1 roku próby z jednoczesnym zasądzeniem od obu świadczenia pieniężnego na cel społeczny w kwocie po 400 złotych. Kwota ta adekwatna jest zarówno do możliwości finansowych obu oskarżonych, jak i do rozmiaru i charakteru obrażeń ciała doznanych przez pokrzywdzonego.W. U. (1)utrzymuje się z działalności gospodarczej, zaśM. U. (1)jest studentem na utrzymaniuW. U. (1), stać go było na poniesienie kosztów obrońcy z wyboru i w takim względzie obaj są w stanie taką niezbyt wysoką kwotę zapłacić. (d. wyj. oskarżonych, k. 62, 52)
Sąd zasądził od oskarżonych jedynie częściowe koszty sądowe przy uwzględnieniu zasad wynikających z treściart. 630 kpk. Na koszty te składają się ryczałt za doręczenia za postępowanie przygotowawcze i sądowe oraz opłata od warunkowego umorzenia postępowania w kwocie po 100 złotych.

```yaml
court_name: Sąd Rejonowy w Brzesku
date: '2017-03-30'
department_name: II Wydział Karny
judges:
- Zbigniew Małysa
legal_bases:
- art. 66 §1 i 2 kk
- art. 17 § 1 pkt. 3 kpk
recorder: Grażyna Kołodziej
signature: II K 811/16
```