You are extracting information from the Polish court judgments.
Extract specified values strictly from the provided judgement. If information is not provided in the judgement, leave the field with null value.
Please return the response in the identical YAML format:
```yaml
court_name: "<nazwa s\u0105du, string containing the full name of the court>"
date: <data, date in format YYYY-MM-DD>
department_name: "<nazwa wydzia\u0142u, string containing the full name of the court's\
  \ department>"
judges: "<s\u0119dziowie, list of judge full names>"
legal_bases: <podstawy prawne, list of strings containing legal bases (legal regulations)>
recorder: <protokolant, string containing the name of the recorder>
signature: <sygnatura, string contraining the signature of the judgment>
```
=====
{context}
======

Sygn. akt II K 561/14

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 4 października 2016 r.
Sąd Rejonowy w Nowym Dworze Mazowieckim w II Wydziale Karnymw składzie następującym:
Przewodniczący: SSR Tomasz Morycz
Protokolant: Klaudia Lewandowska
przy udziale Prokuratora Macieja Godzisza
po rozpoznaniu na rozprawie w dniach 4 marca 2015 r., 29 kwietnia 2015 r., 22 lipca 2015 r., 23 września 2015 r., 5 listopada 2015 r., 21 grudnia 2015 r., 31 marca 2016 r., 23 maja2016 r., 11 lipca 2016 r. i 22 września 2016 r.
sprawyA. K. (1)(wcześniejW.)
s.M.iB.zd.Z.
ur. (...)wT.
oskarżonego o to, że:
w dniu 11 listopada 2013 roku w miejscowościC.przyul. (...)na terenie myjni samochodowej, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, kierował doprowadzeniemL. W.przezM. S. (1)do rozporządzenia mieniem własnym w postaci wydania pieniędzy stanowiących rzekomy dług w nieustalonej kwocie, grożąc pobiciem pokrzywdzonegoL. W.mającym nastąpić w przyszłości,
to jest o czyn zart. 18 § 1 kkw zw. zart. 282 kk
iM. S. (1)
s.M.iD.zd.M.
ur. (...)wL.
oskarżonego o to, że:
w dniu 11 listopada 2013 roku w miejscowościC.przyul. (...)na terenie myjni samochodowej, działając na zlecenieA. W., w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, usiłował doprowadzić do rozporządzenia mieniem własnym w postaci wydania pieniędzy stanowiących rzekomy dług w nieustalonej kwocie, grożąc pobiciem pokrzywdzonegoL. W.mającym nastąpić w przyszłości,
to jest o czyn zart. 13 § 1 kkw zw. zart. 282 kk

o r z e k a
I. w ramach czynu zarzucanego oskarżonemuA. K. (1)(wcześniejW.)uznaje go za winnego tego, że w dniu 11 listopada 2013 r. przyul. (...)w miejscowościC., na terenie myjni samochodowej, kierował wykonaniem czynu zabronionego przezM. S. (1)w ten sposób, że zlecił mu stosowanie wobecL. W.gróźb bezprawnych pozbawienia zdrowia lub życia w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności w nieustalonej wysokości, wynikającej z umowy z dnia 14 lutego 2012 r. o wykonanie robót budowlanych, którejL. W.był stroną, za który na podstawieart. 18 § 1 kkw zw. zart. 191 § 2 kkw zw. zart. 4 § 1 kkskazuje go, a na podstawieart. 191 § 2 kkwymierza mu karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności;
II. na podstawieart. 69 § 1 i 2 kk,art. 70 § 1 pkt 1 kkw zw. zart. 4 § 1 kkwykonanie orzeczonej wobec oskarżonegoA. K. (1)(wcześniejW.) kary pozbawienia wolności warunkowo zawierza na okres 5 (pięciu) lat próby;
III. na podstawieart. 71 § 1 kkw zw. zart. 4 § 1 kkwymierza oskarżonemuA. K. (1)(wcześniejW.) karę grzywny w wysokości 100 (stu) stawek dziennych po 80 (osiemdziesiąt) złotych każda;
IV. na podstawieart. 72 § 1 pkt 2 kkw zw. zart. 4 § 1 kkzobowiązuje oskarżonegoA. K. (1)(poprzednioW.) do pisemnego przeproszenia pokrzywdzonegoL. W.;
V. w ramach czynu zarzucanego oskarżonemuM. S. (1)uznaje go za winnego tego, że w dniu 11 listopada 2013 r. przyul. (...)w miejscowościC., na terenie myjni samochodowej, stosował wobecL. W.groźby bezprawne pozbawienia zdrowia lub życia, działając na zlecenieA. K. (1)(wcześniejW.), w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności w nieustalonej wysokości, wynikającej z umowy z dnia 14 lutego 2012 r. o wykonanie robót budowlanych, którejL. W.był stroną, za który na podstawieart. 191 § 2 kkskazuje go i wymierza mu karę 1 (jednego) roku pozbawienia wolności;
VI. na podstawieart. 69 § 1 i 2 kk,art. 70 § 1 kkwykonanie orzeczonej wobec oskarżonegoM. S. (1)kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza na okres 3 (trzech) lat próby;
VII. na podstawieart. 71 § 1 kkwymierza oskarżonemuM. S. (1)karę grzywny w wysokości 100 (stu) stawek dziennych po 20 (dwadzieścia) złotych każda;
VIII. na podstawieart. 72 § 1 pkt 2 kkzobowiązuje oskarżonegoM. S. (1)do pisemnego przeproszenia pokrzywdzonegoL. W.;
IX. na podstawieart. 44 § 2 kkorzeka przepadek dowodu rzeczowego w postaci telefonu komórkowego markiH., opisanego w wykazie dowodów rzeczowych pod poz. 2 (k. 157), poprzez zniszczenie;
X. na podstawieart. 230 § 2 kpknakazuje zwrócićM. S. (2)dowód rzeczowy w postaci telefonu komórkowegomarki N.wraz z kartą SIM, opisany w wykazie dowodów rzeczowych pod poz. 3 (k. 157);
XI. dowód rzeczowy w postaci pendrive, opisany w wykazie dowodów rzeczowych pod poz. 1 (k. 157) pozostawić w aktach sprawy;
XII. na podstawieart. 63 § 1 kkna poczet orzeczonej wobec oskarżonegoM. S. (1)kary grzywny zalicza czas zatrzymania od dnia 10 grudnia 2013 r., godz. 10.10 do dnia 11 grudnia 2013 r., godz. 12.37;
XIII. na podstawieart. 618 § 1 pkt 11 kpkzasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw.D. J.kwotę 1.344 (tysiąc trzysta czterdzieści cztery) złote powiększoną o podatek od towarów i usług w kwocie 309,12 (trzysta dziewięć 12/100) złotych tytułem wynagrodzenia za udzieloną oskarżonemuM. S. (1)pomoc prawną z urzędu;
XIV. na podstawieart. 627 kpkzasądza od oskarżonegoA. K. (1)(wcześniejW.) na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1.608,05 (tysiąc sześćset osiem 05/100) złotych tytułem kosztów sądowych, w tym kwotę 1.100 (tysiąc sto) złotych tytułem opłaty;
XV. na podstawieart. 624 § 1 kpkzwalnia oskarżonegoM. S. (1)od kosztów sądowych w całości, którymi obciąża Skarb Państwa.
Sygn. akt II K 561/14

UZASADNIENIE
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego ustalono następujący stan faktyczny:
W dniu 14 lutego 2012 r. w miejscowościC.A. K. (1)(poprzednioW.), prowadzący działalność gospodarczą pod nazwąPHU W (...), zawarł umowę o wykonanie robót budowlanych z(...) sp. z o.o., reprezentowaną przezJ. K.,(...), reprezentowanym przezI. B.iL.B.L. W., reprezentowany przezL. W.. Przedmiotem umowy było wykonanie przyłącza wodno - kanalizacyjnego z materiałów nabytych przez wykonawcę zgodnie z załączonym projektem do pozwolenia na budowę, uzyskanie wszelkich pozwoleń na rozpoczęcie prac i wykonanie inwentaryzacji powykonawczej na nieruchomości należącej do zleceniodawcy znajdującej się w miejscowościC.oznaczonej numerem 254/4. Jak uzgodniono, zleceniodawca miał zapłacić za nie wykonawcy kwotę 76.580 złotych netto, obejmującą wszelkie poniesione w związku z tym koszty, w tym zakupu materiałów, siły roboczej, narzędzi, urządzeń i usług niezbędnych do jej realizacji. W sprawie ewentualnych prac dodatkowych wykonawca miał przedłożyć zleceniodawcy do zatwierdzenia pisemną ofertę, a po uczynieniu tego miał być sporządzony pisemny aneks do umowy. W międzyczasieA. K. (1)pożyczył od znajomegoM. S. (1)kwotę 30.000 złotych, która miała być przeznaczona na zakup materiałów potrzebnych do realizacji umowy. Powyższe wynikało z faktu, że posiadane materiału okazały się nieprawidłowe i należało nabyć inne. Powyższa kwota nie została dotąd zwrócona.
Prace zostały częściowo wykonane przewiertem sterowanym, a częściowo metodą odkrywkową, która była znacznie tańsza. JednocześnieA. K. (1)wykonał na rzeczL. W.przyłącze wodno - kanalizacyjne do należącej do niego i także położonej w miejscowościC.przyul. (...)myjni samochodowej. Po zakończeniu prac wypłaconoA. K. (1)gotówką kwotę 76.580 złotych, co ten pokwitował, oświadczając że jest to pełne wynagrodzenie wynikające z umowy. Po pewnym czasieA. K. (1)zaczął wzywać kontrahentów, w tymL. W., do zapłaty należności związanych ze zwiększonymi kosztami inwestycji, wysyłając do nich liczne wezwania do zapłaty różnych kwot za pośrednictwem poczty i wiadomości e-mailowych, jak również dzwoniąc w tej sprawie. Do powyższej korespondencji załączał faktury VAT. Kontrahenci, w tymL. W., nie uczynili zadość jego roszczeniom, oświadczając że uregulowali należności w całości, na co wystawiono wskazane pokwitowanie. W tej sytuacjiA. K. (1)złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przezL. W.przestępstwa zart. 286 § 1 kk. W dniu 29 listopada 2012 r. wydano postanowienie w sprawie o sygn. akt 2 Ds. 290/12, zatwierdzone w tym samym dniu przez Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim, w którym umorzono dochodzenie na podstawieart. 17 § 1 pkt 1 kpk, to jest z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego. Jak wskazano w uzasadnieniu,A. K. (1)powinien dochodzić swoich praw na drodze cywilnej. W efekcie w dniu 28 lutego 2013 r. złożył w Sądzie Okręgowym w Warszawie XXVI Wydziale Gospodarczym pozew, w którym domagał się zapłaty od kontrahentów, w tymL. W., zapłaty należności. Postępowanie w sprawie o sygn. akt XXVI GC 548/14 nie zostało dotąd zakończone.A. K. (1)nie uregulował podatku od towarów i usług od otrzymanej kwoty.
Biorąc pod uwagę, żeA. K. (1)nie chciał ponosić kosztów dochodzenia swoich praw na drodze cywilnej i czekać na zakończenie postępowania, wiedząc że może być kosztowne i nie chcąc jak najszybciej odzyskać należności, w dniu 9 września 2013 r. zleciłP. S., będącemu bratemM. S. (1)i zarazem prowadzącym działalność gospodarczą pod nazwąPrzedsiębiorstwo (...)P. S., windykację kontrahentów, w tymL. W.. Ten z kolei, będąc osobą karaną między innymi za pobicie i rozbój, w dniu 7 lipca 2013 r. upoważniłM. S. (1)do wykonywania czynności z tym związanych.A. K. (1)przekazał mu dokumentację dotyczącą należności i informacje dotycząceL. W., wskazując mu, żeby spotkał się z nim i stosując groźby karalne wymusił zwrot wierzytelności o nieustalonej wysokości. Jednocześnie podał mu, gdzie można go spotkać. W dniu 11 listopada 2013 r. około godz. 19.00L. W.przyjechał na myjnię celem wykonania czynności serwisowych. Około godz. 19.15 pojawił się tam samochód markiB.onr rej. (...)koloru czarnego, należący doM. S. (3), będącego ojcemM. S. (1), który był kierowany przez nieustalonego mężczyznę i zatrzymał się na stanowisku do mycia, nie wyłączając silnika. Na miejscu pasażera siedziałM. S. (1), który jest mężczyzną dobrze zbudowanym, a z tyłu kilku nieustalonych mężczyzn podobnej postury, których podobnie jak kierowcę zabrał ze sobą w celu wywarcia presji naL. W.. NastępnieM. S. (1)wyszedł z pojazdu i podszedł do pomieszczenia serwisowego, w którym znajdował sięL. W.i poprosił go o pomoc przy rozmienieniu pieniędzy. Kiedy ten mu jej udzielił,M. S. (1)zapytał go, czy ma do czynienia z właścicielem, a po uzyskaniu potwierdzenia poinformował go, że jest z firmy windykacyjnej i przysłał goA. K. (1). Jednocześnie wskazał, że jest mu winien pieniądze, które musi oddać, nie przedstawiając się i nie okazując żadnych dokumentów.
L. W.przestraszył się i skierował się do pomieszczenia serwisowego, chcąc się w nim zamknąć, jednakM. S. (1)podążył za nim i powiedział, że nie będzie go teraz bił, jednak ma zwrócić pieniądze. KiedyL. W.zaprzeczył, żeby był cokolwiek winienA. K. (1),M. S. (1)zadzwonił do niego i umożliwił rozmowę z nim przy użyciu trybu głośnomówiącego. WówczasA. K. (1)domagał się odL. W.zwrotu pieniędzy w nieokreślonej wysokości i używał wobec niego wulgaryzmów. Kiedy ten dalej zaprzeczał,A. K. (1)powiedział, że nie będzie z nim dalej rozmawiał. WtedyM. S. (1)wyłączył tryb głośnomówiący, odszedł i kontynuował rozmowę zA. K. (1)bez obecnościL. W.. Po jej zakończeniu wrócił i powiedział ponownie, że teraz nie zostanie pobity, ale jeszcze go dopadnie i policzy się z nim, jeśli nie odda pieniędzyA. K. (1), przekazując sprawę firmie windykacyjnej. W czasie rozmowyL. W., który przestraszył się tych słów podszedł zM. S. (1)w miejsce, które było objęte zasięgiem kamer monitoringu, umieszczonych na latarni i konstrukcji myjni. W pewnym momencieM. S. (1)zorientował się, że jego zachowanie jest rejestrowane. Po zakończeniu rozmowy wsiadł do samochodu i odjechał. Była to pierwsza stycznośćL. W.zM. S. (1), który nie kontaktował się z nim za pomocą telefonu i korespondencji, w tym e-mailowej. Nie próbował się z nim również spotkać w inny sposób, w tym w siedzibie prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa znajdującego się wŁ., którego adres jest ogólnodostępny i można go było ustalić w wyszukiwarce internetowej. W dniu 10 grudnia 2013 r.M. S. (2)iM. S. (1)zostali zatrzymani.
Powyższy stan faktyczny ustalono na podstawie:umowy (k.5-7), pokwitowań (k.8, 23, 90, 305v, 306, 322, 433), protokołu oględzin rzeczy (k.10-12, 56-58, 59-61), wezwań do zapłaty (k.15, 17-17v, 19-19v, 20-20v, 21, 88, 89, 93-94, 97, 190, 288v, 289, 290v), pism (k.18-18v, 191, 192, 302v, 320-321, 323, 344, 414, 465, 466-467, 469, 653, 684, 694), faktur (k.22, 92, 95, 96, 288, 289v, 290, 306v, 316-316v, 317, 318, 321v, 416, 418-419, 432, 506, 507-508, 509, 510, 511, 512, 513, 514, 515, 516-517, 518, 519, 520, 521, 522, 523, 526, 532-533, 534, 535, 536, 537, 538, 539, 542, 543, 544, 545, 547-548, 549, 550, 551, 552, 553, 554, 557, 558, 559, 560), protokołów zatrzymań osób (k.34-34v, 42-42v), protokołu przeszukania osoby (k.43-45v), pełnomocnictw (k.71), informacji z(...)(k.71), wyliczeń (k.91, 194, 322v),protokołu z odbioru (k.98, 200, 287, 456, 457, 458, 524-525, 540-541, 555-556), dziennika budowy (k.99-104, 195-199a, 293v-295, 459-464), mapy (k.193), pozwu (k.285-286v), odpowiedzi na pozew (k.296-301, 309-311v, 312-312v, 329-331v), korespondencji e-mailowej (307v, 308), ogłoszenia (k.313), materiału poglądowego (k.345-346), postanowienia (k.470-471), deklaracji podatkowej (k.657-659), rejestrów (k.660-661), karty karnej (k.635-636), dokumentacji dotyczącej inwestycji (k.742), projektu budowlanego (774-775), zeznań świadkaL. W.(k.2-2v, 14v, 67v-68, 270-274, 348-353, 403-406, 408), zeznań świadkaI. B.(k.65v, 497-500), zeznań świadkaJ. K.(k.406-407), zeznań świadkaZ. P.(k.590), zeznań świadkaM. K.(k.663-664), częściowo wyjaśnień oskarżonegoA. K. (1)(147, 245-248, 408, 707-708) i częściowo wyjaśnień oskarżonegoM. S. (1)(k.74-75, 264-269, 353, 405-406).
Przesłuchiwany w postępowaniu przygotowawczym oskarżonyA. K. (1)(k.147)oświadczył, że nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Jednocześnie odmówił składania wyjaśnień.
Przesłuchiwany w postępowaniu sądowym oskarżonyA. K. (1)(k. 245-248, 408, 707-708)oświadczył, że nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W obszernych wyjaśnieniach wskazał w szczególności, że zawarł umowę na wykonanie przyłącza, która opiekowała na kwotę 76.000 złotych netto. W trakcie wykonywania prac doszło do zmiany projektu przez inwestorów. Chodziło o to, czy robić przewierty, czy kopać. Tego kopania było bardzo dużo i miało to wpływ na wysokość wynagrodzenia. Wszyscy o tym wiedzieli. W ustnej umowie ustalili, że będzie to kwota 200 złotych za metr bieżący i podłączenia. Kwota wzrosła o 180.000 złotych, podczas gdy otrzymał tylko 76.000 złotych. Dodatkowo wykonywali przyłącze do myjni panaW., który miał za to zapłacić 17.500 złotych brutto. Jak również wyjaśnił, wystawił faktury, ale panW.coś kwestionował. Z innymi inwestorami nie miał takich problemów. Pisał do niego e-maile i wezwania do zapłaty. Poprosił panaS.o pomoc, bo panW.nie odbierał telefonów. Wysłał mu wszystkie dokumenty, powiedział, gdzie jest biuro panaW.i miał się z nim skontaktować. Liczył, że może z jego pomocą się dogadają. Każdy ma prawo rozmawiać z wierzycielem. PanS.pożyczył mu pieniądze, bo trzeba było zamówił droższe rury. Chciał się dowiedzieć, czy pieniądze zostaną zwrócone, bo sporo zainwestował i chciał je odzyskać. Wielokrotnie kontaktował się z panemW., ale był za granicą i nie mógł sam się z nim spotkać. Ostatecznie sprawa została skierowana do sądu. Najpierw poprosił panaS.o pomoc, a potem złożył pozew do sądu. Chciał to ugodowo załatwić, bo koszty postępowania są bardzo duże, a ma już inne procesy. Już trzecia osoba go oszukała. PanS.znał adresy, dostał od niego papiery i nawet upoważnienie. Opowiedział mu, że pojechał na myjnię i przez przypadek spotkał panaW.. Pytał go, czy odda pieniądze, które jest mu winien. PanS.powiedział, że może się wystraszył i to zrobi. Wiedział, że ma myjnię, bo robili tam przyłącze. Mówił PanuS., żeby jechał do jego firmy. On wziął go pod kamerę, żeby nie było wątpliwości, że chce tylko porozmawiać. PanS.nic mu nie mówił, żeby próbował się z nim skontaktować w inny sposób. Wtedy panS.dał mu telefon i rozmawiał z panemW.. Pytał się go, czy odda pieniądze. Do panaS.mógł przekląć, ale do panaW.nie kierował żadnych wulgaryzmów. Mówił panuS., żeby też nic takiego nie robił. Po okazaniu mu pełnomocnictwa potwierdził, że je podpisał. PanS.pracował w firmie brata, która zajmowała się windykacją. Miał z nimi dwoma kontakt. Nie wie, co miały znaczyć czynności faktyczne. Te działania nic nie dały i sprawa skończyła się w sądzie. Po okazaniu mu potwierdzenia wskazał, że kwota 76.580 złotych była kwotą brutto, którą otrzymał. Ona dotyczyła głównej umowy. Pozostałych należności panW.nie uregulował. Ponadto stwierdził, że zadzwonił do panaS., bo puścił mu sygnał. Pytał się wtedy, czy panW.zwróci mu pieniądze. Na każdą firmę było po 55.000 złotych. PanW.był mu winien tę kwotę plus 17.500 złotych. To były dokładnie kwoty 55.082,63 złote i 17.533,70 złote brutto, ale nie zostały zapłacone. Kwota 76.000 złotych dotyczyła tylko umowy głównej. Wtedy pozostałe kwoty były już wymagalne i trzeba je było już zapłacić. Chciał zawrzeć umowę na piśmie, ale panW.nie chciał, mówiąc że nie ma czasu i wykonują główną inwestycję. Myśli, że on się przestraszył na tej myjni. W rozmowie telefonicznej z panemW.była kwestia rozliczenia. On mu powiedział, że się rozliczył i mieli spotkać się w sądzie. Jeśli chodzi o straszenie, to nie było by problemu, bo są firmy, która tak robią. Nie brał ich, bo wiedział, że i tak wygra w sądzie. Poprosił tylko kolegę o pomoc w dogadaniu się z panemW.. Jako przedsiębiorca płaci podatek VAT. PanW.i inni powinni go zapłacić. Dostał kwotę netto wskazaną w potwierdzeniu. Zgłosił to na policję, ale policjant powiedział, że jak była ustna umowa, to ciężko to będzie udowodnić i sprawa została umorzona. Złożył pozew do sądu oraz skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich i Ministerstwa Sprawiedliwości. PanS.miał całą dokumentację, w tym wszystkie faktury. Nie wie, czy okazywał ją panuW.. PanaS.poznał przez kolegę, z którym rozbił inwestycję wW.. Pożyczył mu pieniądze, które potem oddał. Dwie faktury były opłacone z podatkiem. Pierwotnie kawałek miał być przewiertem sterowanym, a reszta metodą kopaną. Zmiana nastąpiła po około miesiącu od podpisania umowy i pod wpływem sąsiadów. Przewiert sterowany był droższy, bo trzeba było zatrudnić specjalistyczną firmę. Nie zgodziłby się tego wykonać za taką kwotę, gdyby wiedział o tym wcześniej. Nie było rozmów o zmianie projektu. Został o tym poinformowany przez urząd. Mówił, że to się będzie wiązało z kosztami i ustalili, że wystawi fakturę. Dochodzi tych kosztów na drodze cywilnej.M. S. (1)poznał przez znajomego, który powiedział, że ma kolegę, który pożyczy mu pieniądze. Wcześniej znał go z widzenia, byli po imieniu. Pożyczył od niego 30.000 złotych. Nie oddał ich, bo uzgodnili, że jak odzyska je z tej inwestycji, to je zwróci. Dotąd się nie rozliczyli i w jego interesie było, żeby to zrobić. Kiedyś powiedział, że jego brat prowadzi firmę windykacyjną, w której pracuje i zaproponował, żeby podpisali umowę. Nie sprawdzał tej firmy i nie wiedział, żeP. S.był wcześniej karany. Deklaracje składała księgowa. Nie zapłacił podatku, a postępowanie przed sądem nie zostało zakończone.
Przesłuchiwany w postępowaniu przygotowawczym oskarżonyM. S. (1)(k.74-75)oświadczył, że nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W obszernych wyjaśnieniach wskazał w szczególności, że w dniu 11 listopada 2013 r. był na myjni wC.celem umycia auta. Kiedy tam przyjechali, to zauważył, że ktoś tam jest. Zapytał człowieka, którego tam spotkał, gdzie się rozmienia banknot o nominale 10 złotych. On go poinstruował i zrobił to. Wtedy pomyślał, że to może być właściciel myjni. Zapytał go o to, a on to potwierdził i chciał wiedzieć, o co chodzi. Przedstawił się mu z imienia i nazwiska, mówiąc że działa z upoważnieniaA. W., na co ma dokument. To byłL. W., który chciał uciec do pomieszczenia, z którego wcześniej wyszedł. Na to powiedział grzecznie, żeby podszedł z nim pod kamery, bo chce wyjaśnić jedną kwestię. Powiedział też, żeby się go nie bał, bo przyjechał tylko porozmawiać o pewnej sprawie. Podeszli pod kamery i zapytał go, czy jest winienA.jakiekolwiek pieniądze, czemu zaprzeczył. Był zmieszany całą tą sytuacją, więc wyciągnął telefon i puścił sygnałA., który oddzwonił. Włączył telefon na głośnomówiący i odbyła się między nimi rozmowa. PowiedziałA., że jest uL. W., który powiedział, że nie jest mu winien żadnych pieniędzy i co on na to. Nie pamięta całej rozmowy, aleA.mówił, że wykonał mu całą instalację, na co ma dokumenty.L. W.nic nie odpowiedział i rozłączył się, mówiąc że jeszcze chwilkę z nim porozmawia i potem się odezwie. Wtedy widział po jego oczach, że jest winien te pieniądze.L. W.powiedział, że sprawa jest w sądzie. Powiedział mu, żeA.ma spore długi przez jego robotę i prosiłby być lojalny, myśleć lojalnie, bo ma upoważnienie do zawarcia umowy z firmą windykacyjną. Na tym rozmowa się zakończyła, wsiadł do samochodu i pojechał. Nikogo nie straszył. Specjalnie podjechał pod kamery i miał ze sobą wszystkie dokumenty, w tym pełnomocnictwo i faktury.L. W.jako jedyny wymigiwał się od zapłacenia należności. Inne firmy płaciły. Ponadto dodał, że przyjechał samochodem markiB.należącym do jego ojca. Kierowcą byłK.zamieszkały wL., a pochodzący zD.. Nie zna jego danych i nie ma do niego numeru telefonu, ale go dostarczy. Były z nimi też dwie dziewczyny, o których nie chce mówić. Podczas całego zajścia chyba tylko on wyszedł z samochodu. Nie miał zapisanego numeru telefonu doA.. On mieszka w Niemczech, zna go od 3-4 lat. Znają się dość dobrze i działają w podobnych branżach. Podczas spotkania nie pokazałL. W.jakichkolwiek dokumentów, które miał w samochodzie, skoro twierdził, że nie jest nic winien. Było prowadzone postępowanie z zawiadomieniaA., ale zostało umorzone, bo nie dostarczył na czas jakiegoś dokumentu. On dostał informację, że jakby było to na drodze cywilnej, to pewnie by wygrał. Ostatni raz widział się zA.w listopadzie po tym zajściu, rozmawiając o zakupie samochodu dla niego.
Przesłuchiwany w postępowaniu sądowym oskarżonyM. S. (1)(k.264-269, 353, 405-406)oświadczył, że nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W obszernych wyjaśnieniach wskazał w szczególności, żeA.poprosił go, żeby zorientował się, czy i kiedy pokrzywdzony może spłacić dług, dając mu dokumenty, w tym faktury. Będąc w pobliżu pomyślał, że podjedzie na myjnię, na której nigdy nie był, zobaczy jak ona wygląda i być może zastanie pokrzywdzonego. Nie wiedział, że jest właścicielem. Chciał zobaczyć obiekt, który budowałA.i przypadkowo trafił na pokrzywdzonego. Nie miał wcześniej informacji, że może go tam zastać. Przy okazji postanowił umyć brudny samochód, który należy do jego ojca. Za kierownicą siedział kolega, a obok on. Z tyłu były dwie koleżanki, ale chciałby je pominąć z uwagi na jego dobro rodzinne. Kolega nazywa sięK., ale nie pamięta jego nazwiska i adresu. Pracowali razem w budowlance, spotkał go przypadkowo na mieście i zapytał, czy by nie pojechał z nim. Chciał pojechać do znajomych i napić się piwa, a on miał uczestniczyć w tym spotkaniu. Spotkanie miało być w samochodzie. Mieli w nim sobie posiedzieć. Spotkał go przy rynku wL.i zapytał, czy ma chwilę podjechać doN.. Zgodził się i nie pytał, dlaczego. Jak go spotkał, to sam jeździł samochodem. Nie było w nim nikogo więcej. Jak dojeżdżał do myjni, to zobaczył otwarte drzwi do magazynu i palące się światło. Poprosił kierowcę, żeby podjechał pod kamery, wysiadł i chciał rozmienić 10 złotych. Samochód stał na stanowisku do mycia. Wtedy zobaczył, że tam jest jakiś człowiek, który wchodził i wychodził z budynku. Zapytał go, gdzie się rozmienia pieniądze, a on mu pokazał. Zapytał, czy jest właścicielem, co potwierdził. Przedstawił się z imienia i nazwiska, pytając czy znaA. W.. Powiedział, że coś kojarzy. Prostuje, że nie zna i nie wie, o co chodzi. Powiedział, że działa z jego upoważnienia i zapytał, kto mu zrobił przyłącze. W tym momencie pokrzywdzony uciekł do pomieszczenia. Powiedział, żeby się nie bał, bo nikt go tu bić nie będzie. Podejdą pod kamery i tam będzie czuł się bezpiecznie, bo chciałby porozmawiać o sprawieA.. Nie pokazywał dokumentów, w tym pełnomocnictwa do zarządzania wierzytelnościami, które miał w samochodzie. On się wszystkiego wypierał, więc uznał, że nie ma takiej potrzeby. Potem zadzwonił doA.. Jak również wyjaśnił, firma należała do jego brata, u którego pracował jako pracownik administracyjno - fizyczny. Zajmował się szukaniem zleceń i wykonywaniem prac wykończeniowych. Nie zajmował się wcześniej czynnościami windykacyjnymi, to był pierwszy taki przypadek. Zanim dostał pełnomocnictwo, to pracował tam chyba od miesiąca. W branży budowlanej często są problemy z uregulowaniem zadłużenia i trzeba z kontrahentem rozmawiać. Przed tym spotkaniem nie kontaktował się z pokrzywdzonym. Miało to nastąpić jakby go nie zastał. Na fakturach był adres firmy,A.powiedział mu, gdzie ta myjnia się znajduje i dał mu jego numer telefonu. Wcześniej nie dzwonił do pokrzywdzonego. Na początku nie był pewien, czy to ta myjnia, bo wcześniej tam nie był. Pojechał tam, żeby zobaczyć miejsce wykonywania pracy przezA., a spotkał przypadkowo pokrzywdzonego. Był kulturalny i rozmawiał z nim spokojnie. Pokrzywdzony powiedział, że nie jest nicA.winien. Był zmieszany i do niego zadzwonił, żeby to wyjaśnić. Właściwie puścił sygnał iA.oddzwonił. Wziął telefon na głośnomówiący i powiedział, że pokrzywdzony twierdzi, iż nie jest mu nic winien.A.powiedział, że jest winien i sprawa jest w sądzie. Mówił, że on oszukuje i zdenerwował się. Używał wulgaryzmów, ale w stosunku do niego, nie do pokrzywdzonego. To było na głośnomówiącym. Powiedział mu, że jeszcze z nim porozmawia. W trakcie rozmowy trzymał telefon, a pokrzywdzony stał obok niego pod kamerami. Słyszał ich rozmowę i widział jak pokrzywdzony się zmieszał. Powiedział, że sprawa jest w sądzie. Odpowiedział mu, żeby pomyślał nad spłatą, bo ma wszystkie dokumenty, żeby przekazać firmie windykacyjnej i ściągnąć wierzytelność. Na tym ich rozmowa się zakończyła. Chciał się tylko rozeznać w sprawie, jak ją widzi druga strona. Czy zacznie spłacać, czy czeka na rozprawę w sądzie. Dlatego nie padły żadne kwoty i terminy. W firmie brata kwoty były nieduże. Jechał do kontrahenta i sprawy były załatwiane polubownie. Sytuacja z pokrzywdzonym była pierwszym wyjazdem w plener, żeby się rozeznać, czy pokrzywdzony jest winien, czy poczuwa się do tego i czy to ureguluje. Wcześniejsze sprawy dotyczyły umów na remonty, jakie wykonywali. To były wierzytelności brata. Nigdzie nie jeździł, bo załatwiało się to telefonicznie. Pokrzywdzony był dla niego oschły i chamski. Dlatego powiedział, żeby się nie bał. Jak tylko wspomniał oA., to chciał się schować do pomieszczenia, ale nie wie dlaczego. Zaproponował mu rozmowę pod kamerą, żeby poprawić jego bezpieczeństwo i komfort rozmowy. Grzecznie prosił, bo chciał to wyjaśnić. Dał się przekonać i podszedł. Samochód ma ciemne szyby, kierowcę widać, ale siedzących z tyłu już nie. Nie używał wulgaryzmów. Powiedział, że sprawa zostanie skierowana do firmy windykacyjnej. Jest magistrem ekonomii, ma dwójkę dzieci. Zapoznał się z dokumentami, miał umowę i faktury.A.mówił, że są niezapłacone i nie było potwierdzeń zapłaty. Po tym zdarzeniu nie miał kontaktu z pokrzywdzonym. Na końcu powiedział mu, żeby skontaktował się zA., z którym zna się za pośrednictwem kolegi od 2008-2010 r. Działali w podobnych branżach, a te kontakty były bardziej służbowe niż towarzyskie. Kiedyś potrzebował pieniędzy na materiały i pożyczył mu 30.000 złotych. Po okazaniu mu pełnomocnictwa nie był w stanie powiedzieć, co oznaczają czynności faktyczne i prawne. Miał też pełnomocnictwo brata. Zapoznanie się z obiektem oznacza stwierdzenie, czy on działa. Nie zabierał ze sobą żadnych urządzeń, był to w stanie stwierdzić wzrokowo. Po naprowadzeni telefonicznym przezA.wiedział, gdzie jest myjnia. Znał miejscowość. Wiedział, że pokrzywdzony ma myjnię, na którejA.wykonywał przyłącza. Pojechał upewnić się, czy to jest ta myjnia, na którą dostał upoważnienie. Samochód prowadził kolega, który jest jego postury i stanął pod kamerą, żeby pokrzywdzony czuł się bezpiecznie. On cały czas siedział na miejscu kierowcy, a z tyłu były dwie kobiety. Nie stali gdzieś z boku, w lesie. Był to dzień wolny od pracy i miał trochę czasu. Miał jedną sprawę w tej okolicy. Czarny samochód robi wrażenie. Jak pokrzywdzony usłyszał oA., to widział w jego oczach jakby chciał się ewakuować. Przyjechał wyjaśnić sprawę i mówił, że nikt go nie będzie bił. Miał prawo się przestraszyć, bo było ciemnawo, stał czarny samochód i przyjechał bez zapowiedzi. Może myślał, że przyjechał go pobić. Nie ma kontaktu z kolegą, on wyjechał do pracy gdzieś do Anglii. To brunet w wieku około 40 lat. Nie często się z nim spotykał. Nie pamięta, kiedy się z nim widział wcześniej, a później widział go ze dwa razy. Wie, że nazywa sięK.i pochodzi zD., a mieszkał wL.. Nie rozmawiał z nim na temat jego zatrzymania, uznając że ta sprawa nie powinna go dotyczyć. On nawet nie wiedział, dlaczego rozmawia z pokrzywdzonym. Był informowany z czego wynika wierzytelność, że były wezwania do zapłaty i że toczy się postępowanie cywilne, ale sąd to odrzucił, bo czegoś nie zrobiono. Był przekonany, że taka wierzytelność istnieje. Nie miał powodu, żeby nie wierzyćA.. Zatrzymał się pod kamerami, nie ukrywał swojego wizerunku, nie był agresywny i nie używał wulgaryzmów. Nie mówił, że w samochodzie znajdują się inne osoby.A.nie mówił jak ma rozmawiać z pokrzywdzonym. Prosił, żeby pojechał i porozmawiał z nim, czy się poczuwa do długu, czy nie i żeby podjąć ewentualne kroki. W szkole uczyli ich jak rozmawiać z człowiekiem, żeby uzyskać odpowiednie efekty. Mówili, żeby rozmawiać spokojnie, nie gestykulować i zapewnić komfort. Nie podejmował takich czynności w innych sprawach. Brał pod uwagę, że na myjni ktoś będzie, więc zabrał dokumenty. Ostatecznie nie umył samochodu. Po rozmowie z pokrzywdzonym stwierdził, że nie ma ochoty robić tego u kogoś, kto oszukuje. Pokrzywdzony powiedział, że sprawa jest w sądzie. Był obojętny na firmę windykacyjną, uśmiechnął się tylko i stwierdził, że nie ma sensu prowadzenie dalszej rozmowy. Nie dostarczył telefonu doK., bo uznał, że to nie ma sensu, skoro wszystko jest na kamerach. Próbował go ustalić na wszystkie sposoby, ale dowiedział się tylko, że jest w Anglii. Nie zna imion i nazwisk kobiet, które były z nimi. Po odtworzeniu nagrania z monitoringu przyznał, że jest na nim. Poszedł do samochodu po telefon i widać jak dzwoni doA. K. (1).

Sąd zważył, co następuje:
W świetle całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego wina oskarżonychA. K. (1)iM. S. (1), jak również okoliczności popełnienia zarzucanych im czynów nie budzą żadnych wątpliwości.
Sąd jedynie częściowo dał wiaręwyjaśnieniom oskarżonychA. K. (1)(k.147, 245-248, 408, 707-708)iM. S. (1)(k.74-75, 264-269, 353, 405-406), uznając że w tym zakresie znajdują potwierdzenie w zgromadzonym materiale dowodowym, który także obdarzono tym walorem. W szczególności prawdą jest, że oskarżonyA. K. (1)wykonywał prace budowlane na rzecz kontrahentów, w tym świadkaL. W., po zakończeniu których otrzymał kwotę wskazaną w umowie nie zawierającą podatku o towarów i usług, kwitując jej odbiór i wskazując, że jest to pełne wynagrodzenie wynikające z umowy. Oczywistym jest także, że wówczas pomiędzy nim, a kontrahentami, w tym świadkiemL. W., powstał spór co do wysokości należności, albowiem oskarżonyA. K. (1)uważał, że oprócz wskazanego podatku od towarów i usług, który nie został uregulowany należy mu się również wynagrodzenie za zmianę metody wykonania prac, która generowała większe koszty. W związku z powyższym wzywał kontrahentów, w tym świadkaL. W., do zapłaty kwot wskazanych w fakturach VAT, co nie doprowadziło do wyegzekwowania należności, a następnie wystąpił na drogę cywilną, dochodząc roszczeń z tym związanych. Brak również podstaw do zakwestionowania okoliczności, że w trakcie wykonywania prac oskarżonyA. K. (1)pożyczył od oskarżonegoM. S. (1)pieniądze w kwocie 30.000 złotych na zakup materiałów, które nie zostały mu dotąd zwrócone, jak również, że zlecił mu skontaktowanie się z kontrahentami, w tym świadkiemL. W., celem przekonania do uregulowania należności, przekazując mu dokumenty i informacje, w jaki sposób może się z nim skontaktować. Było to w interesie oskarżonegoM. S. (1), bo umówił się z oskarżonymA. K. (1), że jak uda się odzyskać pieniądze, to ten zwróci mu pożyczone środki finansowe. Nie polega dyskusji także to, że oskarżonyM. S. (1)udał się na myjnię należącą do świadkaL. W., czyniąc to w dniu wolnym od pracy, w godzinach wieczornych i samochodem koloru czarnego, kierowanym przez jego znajomego, którego poprosił, żeby mu towarzyszył. To samo tyczy się zastania tam świadkaL. W.i rozmowy z nim, podczas której powiedział, kto i dlaczego go przysłał. Bez wątpienia podczas tej rozmowy oskarżonyM. S. (1)powiedział, że nie będzie bił świadkaL. W., który się przestraszył i chciał się schować w pomieszczeniu serwisowym, jak również że skontaktował się z oskarżonymA. K. (1), z którym najpierw rozmawiał w trybie głośnomówiącym przy świadkuL. W., a następnie na osobności. Podczas tych rozmów oskarżonyA. K. (1)używał wulgaryzmów. Brak również podstaw do zakwestionowania istnienia wierzytelności, choćby w subiektywnym przekonaniu oskarżonegoA. K. (1), który jej dochodził i oskarżonegoM. S. (1), któremu została zlecona jej egzekucja. Przynajmniej w zakresie podatku od towarów i usług od uzyskanej kwoty, który jak ustalono nie został uregulowany, a zapłacone środki finansowe były kwotą netto. To, czy obiektywnie należały się one oskarżonemuA. K. (1), a jeśli tak, to od kogo, w jakiej wysokości i na jakiej podstawie rozstrzygnie postępowanie cywilne.
Sąd uznał, że wyjaśnienia oskarżonychA. K. (1)iM. S. (1)w pozostałym zakresie nie zasługują na wiarę, stanowiąc jedynie przyjętą przez nich i uzgodnioną linię obrony zmierzającą do uniknięcia odpowiedzialności za popełnione przestępstwa, która pozostaje w sprzeczności w szczególności z zeznaniami świadkaL. W., jest całkowicie nieprawdziwa i jako taka nie może się ostać. W pierwszej kolejności wskazać należy, iż niezgodne z rzeczywistością jest to, że oskarżonyA. K. (1)chciał, żeby oskarżonyM. S. (1)jedynie porozmawiał ze świadkiemL. W.i przekonał go do ugodowego zakończenia sprawy. OskarżonyA. K. (1)wzywał już przecież świadkaL. W.do zapłaty, na co ten zareagował w ten sposób, że zakwestionował jego roszczenia, wskazując mu wyraźnie, że doszło do całkowitego rozliczenia się. Ponadto w postanowieniu o umorzeniu dochodzenia pouczono go w sposób nie budzący wątpliwości, że powinien dochodzić swoich praw na drodze cywilnej, co zresztą czyni, składając pozew o zapłatę i kontynuując postępowanie. OskarżonyA. K. (1)doskonale wiedział zatem, że tylko w przepisany prawem sposób, a więc poprzez uzyskanie korzystnego dla siebie orzeczenia sądu, będzie mógł uzyskać podnoszone środki finansowe. Mimo to zdecydował się na przymusową i bezprawną egzekucję, zlecając oskarżonemuM. S. (1), żeby udał się do świadkaL. W.i stosując groźby karalne wymusił na nim zwrot wierzytelności w nieustalonej wysokości. W tym miejscu wskazać należy, że niemożliwym jest, żeby oskarżonyA. K. (1), znając od kilku lat oskarżonegoM. S. (1)i pozostając w nim w dobrych relacjach, skoro pożyczył od niego środki finansowe w znacznej wysokości, nie wiedział, że prowadzący zatrudniającą go firmę windykacyjnąP. S.był karany, w tym za pobicie i rozbój. W ocenie Sądu oskarżonyA. K. (1), który znajdował się wówczas za granicą i nie mógł sam dopilnować swoich spraw, wszystko wymyślił i zaplanował, sam przyznając że koszty postępowania są bardzo duże i ma już inne procesy. Zamiast prowadzić długie i kosztowne spory przed sądem wolał zatem zaryzykować, naruszając porządek prawny. OskarżonyM. S. (1)nie był osobą przypadkową, albowiem mężczyźni umówili się, że jeśli uda mu się wyegzekwować należność od świadkaL. W., to oskarżonyA. K. (1)zwróci mu pożyczone pieniądze. Tym samym oskarżonyM. S. (1)miał osobistą motywację do tego, żeby jego działania okazały się skuteczne. Na to, że kierował nimi oskarżonyA. K. (1)wskazują nie tylko dokumenty, z których wynika, że oskarżonyM. S. (1)działał z jego upoważnienia i protokół przeszukania osoby, z którego wynika, że przekazał mu wszelkie potrzebne informacje, ale także protokół oględzin rzeczy, z którego wynika, że mężczyźni kontaktowali się przed tym zdarzeniem. W wiadomości sms-owej z dnia 1 listopada 2013 r., odpowiadając oskarżonemuA. S.na informację o przekazaniu dokumentów, oskarżonyM. S. (1)wyraźnie wskazał, że szykuje „oprawę”, co zdaniem Sądu oznaczało organizowanie pojazdu, którym tam pojechał i nieustalonych mężczyzn, którzy mu towarzyszyli w celu przymusowego wyegzekwowania należności. Ponadto podczas tego zdarzenia oskarżonyM. S. (1), który przyznał, że został telefonicznie naprowadzony na myjnię należącą do świadkaL. W., ewidentnie zwracał się o dyspozycje do oskarżonegoA. K. (1), najpierw w trybie głośnomówiącym informując go o wyniku rozmowy, a następnie na osobności, pytając co ma dalej zrobić, wykonując dyspozycje. Zarówno poprzedzające rozmowę słowa, że nie będzie teraz bił świadkaL. W., jak i te następujące po niej, których treść była identyczna i towarzyszyła im zapowiedź, że jeszcze go dopadnie i się z nim policzy, były inspirowane przez oskarżonegoA. K. (1).
W drugiej kolejności podkreślić należy, że nieprawdopodobnym jest, żeby spotkanie świadkaL. W.i oskarżonegoM. S. (1)było przypadkowe. Jak wskazał oskarżonyA. K. (1), przekazał oskarżonemuM. S. (1)wszelką dokumentację i informacje, w jaki sposób może skontaktować się ze świadkiemL. W.. Wynikało z nich jednoznacznie, że siedziba prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa mieści się wŁ.i zarazem jest właścicielem myjni w miejscowościC., na którą przyjechał oskarżonyM. S. (1). Zdaniem Sądu nie tylko doskonale się w tym orientował, ale wiedział też, kiedy i o której godzinie pojawi się tam świadekL. W., który regularnie wykonywał tam czynności serwisowe. Biorąc pod uwagę, że jest to jedyna myjnia w tej okolicy, znacznie oddalonej od miejsca zamieszkania oskarżonegoM. S. (1), znajdującego się w odległym o około 30 kmL., niemożliwym jest, żeby akurat przebywał w pobliżu. Zwłaszcza, że sam przyznał, że nigdy tam nie był. To samo tyczy się chęci zapoznania się przez oskarżonegoM. S. (1)z obiektem, przy którym pracował oskarżonyA. K. (1)i doskonale znał zwyczaje świadkaL. W., jak również umycia samochodu, którym się poruszał. Gdyby tak było, to po rozmienieniu pieniędzy, ewentualnie po zakończeniu rozmowy ze świadkiemL. W., oskarżonyM. S. (1)umyłby pojazd. OskarżonyM. S. (1)mógł też skontaktować się ze świadkiemL. W.telefonicznie lub korespondencyjnie, w tym e-mailowo, ewentualnie umówić się z nim na spotkanie w normalnych okolicznościach, a więc w siedzibie prowadzonego przedsiębiorstwa, w pojedynkę i w ciągu dnia. OskarżonyM. S. (1)sam przecież przyznał, że posiadał wszelkie jego dane kontaktowe. Wówczas mógłby przedstawić posiadane dokumenty i spokojnie porozmawiać. Tak się jednak nie stało, albowiem w ocenie Sądu w ogóle nie był tym zainteresowany. Jego celem było tylko i wyłącznie wymuszenie na świadkuL. W.zwrotu należności. Dlatego przygotował zapowiadaną „oprawę”, na którą składał się czarny samochód, którym oprócz niego przyjechało kilku nieustalonych mężczyzn, których o to poprosił, pojawiając się na myjni w dniu wolnym od pracy i w godzinach wieczornych, kiedy powszechnie wiadomym jest, że liczba korzystających z tego miejsca i zarazem mogących być świadkami przestępstwa jest znikoma. OskarżonyM. S. (1), wbrew jego twierdzeniom, doskonale znał osoby mu towarzyszące, którymi byli nie jeden mężczyzna i dwie kobiety, ale kilku mężczyzn, którzy zostali przez niego poproszeni o pomoc w wywarciu presji, świadomie i dobrowolnie nie chcąc podać ich danych. Powyższe jednoznacznie wynika z zeznań świadkaL. W., który wykluczył, żeby w pojedzie były kobiety, odnotowując że znajdowało się tam kilku dobrze zbudowanych mężczyzn. Ponadto oskarżonyM. S. (1)nie potrafił logicznie wytłumaczyć charakteru spotkania, które rzekomo miało się tego dnia odbyć, zasłaniając się dobrem swojej rodziny. Gdyby oskarżonyM. S. (1)faktycznie nie miał nic to ukrycia, to umożliwiłby weryfikację ich relacji. Co warte podkreślenia, początkowo oskarżonyM. S. (1)deklarował podanie danych kontaktowych do mężczyzny kierującego pojazdem. Ostatecznie się z tego wycofał, twierdząc że przecież jego ta sprawa nie dotyczy.
W trzeciej kolejności wskazać trzeba, iż nieprawdą jest, że oskarżonyM. S. (1)jedynie rozmawiał ze świadkiemL. W., nie stosując wobec niego gróźb bezprawnych w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności. Kiedy świadekL. W.zorientował się, z kim i w jakim celu ma do czynienia, chciał schować się w pomieszczeniu serwisowym, co ewidentnie wskazuje na to, że była to dla niego sytuacja zaskakująca i niepożądana. Uniemożliwił mu to oskarżonyM. S. (1), który za nim podążył i kontynuował rozmowę. ŚwiadekL. W.nie uciekał, albowiem widział stojący w pobliżu pojazd i znajdujących się w nim kilku mężczyzn, wiedząc że nie ma na to żadnych szans. Zdecydował się więc rozmawiać z oskarżonymM. S. (1), wiedząc że miejsce jest objęte zasięgiem kamer monitoringu i w przypadku zastosowania przemocy zostanie to zarejestrowane. Zresztą w pewnym momencie, co wynika z zeznań świadkaL. W., oskarżonyM. S. (1)zorientował się, że na myjni znajdują się kamery monitoringu, co mogło mieć wpływ na jego zachowanie. Nieprawdą jest zatem, że to oskarżonyM. S. (1)zaproponował świadkowiL. W., żeby podeszli pod kamery w celu zapewnienia mu komfortu. Zdaniem Sądu nie wiedział, że teren jest monitorowany, będąc tam po raz pierwszy i nie orientując się w infrastrukturze. Poza tym było ciemno, a kamery znajdowały się na latarniach i konstrukcji myjni, od których było skierowane światło dodatkowo utrudniające ich dostrzeżenie. Gdyby nie zachowanie świadkaL. W., który podchodził z nim w te miejsca, to w ogóle by się nie zorientował. Sprzeczne z rzeczywistością jest także, że oskarżonyM. S. (1)mu się przestawił. Gdyby tak było, to świadekL. W.przekazałby te dane organom ścigania. Tymczasem podał im jedynie numery rejestracyjne pojazdu, poznając jego imię i nazwisko dopiero w toku postępowania przygotowawczego, po uprzednim rozpoznaniu podczas okazania. Podczas rozmowy oskarżonyM. S. (1)dwukrotnie powiedział świadkowiL. W., że nie będzie go teraz bił, co należy uznać za zapowiedź popełnienia przestępstwa na jego szkodę, polegającego na pozbawieniu zdrowia lub życia. Tym bardziej, że na koniec oskarżonyM. S. (1)wskazał, że jeszcze go dopadnie i się z nim policzy, przekazując sprawę firmie windykacyjnej. Biorąc pod uwagę, że posunął się do takiego zachowania, a także mając na uwadze całokształt towarzyszących tej sytuacji okoliczności, świadekL. W.miał wszelkie podstawy, żeby się obawiać, co przyznał sam oskarżonyM. S. (1). Zwłaszcza, że był sam przeciwko kilku mężczyznom, nie mając z nimi żadnych szans. Niezgodne z rzeczywistością jest zatem, że oskarżonyM. S. (1)mówił świadkowiL. W., żeby się go nie bał. W ocenie Sądu było wręcz przeciwnie, albowiem oskarżonyM. S. (1)właśnie chciał, żeby świadekL. W.się przestraszył i uregulował należność na rzecz oskarżonegoA. K. (1). Co warte podkreślenia, oskarżonyM. S. (1)wiedział, że oskarżonyA. K. (1)dochodzi swoich praw na drodze sądowej i że świadekL. W.kwestionuje te roszczenia, co wyraźnie powiedział mu podczas wskazanej rozmowy. Nie mógł mieć zatem wątpliwości, że nie godzi się na zapłatę jakichkolwiek środków finansowych, chcąc wpłynąć na jego zachowanie w niezgodny z prawem sposób.
W ocenie Sąduzeznania świadkaL. W.(k.2-2v, 14v, 67v-68, 270-274, 348-353, 403-406, 408), które legły u postaw ustalonego stanu faktycznego, należało uznać za spójne, logiczne i wzajemne uzupełniające się. ŚwiadekL. W., będący jednym z kontrahentów oskarżonegoA. K. (1), szczegółowo opisał okoliczności związane z zawarciem umowy o roboty budowlane, przebiegiem prac i uregulowaniem należności. ŚwiadekL. W.stał na stanowisku, że w całości rozliczył się z oskarżonymA. K. (1). Zdaniem Sądu stanowiło to jego subiektywnie przekonanie, mające oparcie w ustaleniach podczas realizacji prac, które w dużej mierze czyniono w formie ustnej i pokwitowaniu, w którym wskazano, że wypłacona kwota stanowi pełne wynagrodzenie wynikające z umowy, podobnie jak subiektywnym przekonaniem były twierdzenia oskarżonegoA. K. (1). Jak już wyżej wskazano, istniejący między nimi spór zostanie rozstrzygnięty w postępowaniu cywilnym, w którym stwierdzone zostanie, czy wierzytelność faktycznie istnieje, a jeśli tak, to wobec kogo, w jakiej wysokości i na jakiej postawie. Dla potrzeb postępowania karnego należało jedynie ustalić, czy oskarżeniA. K. (1)iM. S. (1)mieli choćby subiektywne podstawy sądzić, że świadekL. W.powinien uregulować na rzecz pierwszego z nich bliżej nieustaloną należność. Danie w całości wiary relacji świadkaL. W.nie stoi z tym w sprzeczności. Co zaś się tyczy przebiegu zdarzenia na myjni, to w sposób spontaniczny, obiektywny i szczegółowy przestawił całą swoją wiedzę w tym zakresie, czyniąc to bezpośrednio po zaistniałym incydencie. W szczególności podał, jakim pojazdem przyjechał oskarżonyM. S. (1)i kto mu towarzyszył, jak również, w jaki sposób się zachowywał i co mówił. Co warte pokreślenia, jego relacja w dużej części korespondowała z wyjaśnieniami oskarżonychA. K. (1)iM. S. (1). To, co je różniło sprowadzało się de facto do słów, jakich używali i zachowania oskarżonegoM. S. (1). W tym miejscu wskazać należy, że świadekL. W.znalazł się w sytuacji, która była dla niego niespodziewana i wiązała się z bardzo dużymi emocjami. W związku z powyższym nie wszystko był w stanie podać precyzyjnie, co tyczy się przykładowo ilości mężczyzn znajdujących się w samochodzie, widząc ich z pewnej odległości i przez szybę pojazdu. W tym miejscu wskazać należy, że do zdarzenia doszło w dniu wolnym od pracy, w godzinach wieczornych i na myjni, z której korzystało wówczas niewiele osób. ŚwiadekL. W.miał zatem wszelkie podstawy, żeby obawiać się oskarżonegoM. S. (1). Zwłaszcza, że towarzyszyli mu nieustaleni mężczyźni i mógł się spodziewać poważnego niebezpieczeństwa z ich strony. Mimo to potrafił działać racjonalnie, dostrzegając i zapamiętując bardzo dużo szczegółów. Było to możliwe między innymi dzięki temu, że pojazd znajdował się w niewielkiej odległości, a oskarżonyM. S. (1), który do niego podszedł i rozmawiał z nim, umożliwiając przyjrzenie mu się z bliska, kontaktował się z oskarżonymA. K. (1)i tym samym dawał mu sposobność obserwowania okolicy. W szczególności świadekL. W.wskazał wyraźnie słowa, których użył wobec niego oskarżonyM. S. (1), sprowadzające się do tego, że nie będzie go teraz bił, a jedynie porozmawiają, dając mu wyraźnie do zrozumienia, że jeśli nie zapłaci pieniędzy, to poniesie tego dotkliwe konsekwencje. Sąd nie stwierdził, żeby świadekL. W.zniekształcał rzeczywistość, zmieniając lub wyolbrzymiając pewne okoliczności. Wręcz przeciwnie, gdyż jego relacja była wyjątkowo konsekwentna i obiektywna. ŚwiadekL. W.miał możliwość przedstawienia oskarżonychA. K. (1)iM. S. (1)w bardzo negatywnym świetle, jednak wielu niekorzystnym dla nich okolicznościom zaprzeczył, wskazując tylko na to, co naprawdę się wydarzyło. W ocenie Sądu pozwoliło to przyznać jego wypowiedziom walor szczerości i prawdziwości. Chociaż świadekL. W.zna oskarżonegoA. K. (1), z którym pozostaje w sporze, a oskarżonyM. S. (1)działał na jego zlecenie, jednak nie stwierdzono, żeby miało to wpływ na jego relację.
To samo tyczyło sięrelacji świadkówJ. K.(k.406-407)iI. B.(k.65v, 497-500), będących pozostałymi kontrahentami, którzy zawarli z oskarżonymA. K. (1)umowę o roboty budowlane. ŚwiadekJ. K.dysponował pobieżną wiedzą na temat tej inwestycji, nie jeżdżąc na budowę, nie mogąc wypowiedzieć się co do wykonywanych prac i będąc zainteresowany jedynie swoją częścią przedsięwzięcia, za którą uiścił należność i uważał sprawę za zamkniętą. Z koleiI. B.był bardziej zaangażowany w te prace i rzetelnie przestawił całą swoją wiedze w tym zakresie, opierając się na pokwitowaniu i będąc przekonany, że cała należność została uregulowana. Obaj kwestionowali wysyłane do nich wezwania do zapłaty, uważając że dochodzone przez oskarżonegoA. K. (1)należności są bezzasadne. ŚwiadkowieJ. K.iI. B.nie uczestniczyli w sytuacji na myjni i nie mogli wypowiedzieć się na ten temat. Wprawdzie są znajomymi świadkaL. W., mając interes w zeznawaniu zwłaszcza na niekorzyść oskarżonychA. K. (1), jednak nie odnotowano, żeby miało to wpływ na ich relacje.
Wątpliwości nie budziła takżerelacja świadkówZ. P.(k.590)iM. K.(k.663-664), będących pracownikami podmiotu zajmującego się między innymi odbiorem instalacji wodno - kanalizacyjnej będącej przedmiotem umowy o roboty budowlane, którzy nie potrafili podać szczegółów inwestycji. ŚwiadekZ. P.wskazał jedynie, że część została wykonana przewiertem sterowanym, a część metodą odkrywkową, nie będąc w stanie powiedzieć, czy były jakieś zmiany w tym zakresie. Z kolei świadekM. K.pamiętał, że były jakieś rozbieżności pomiędzy projektem, a wykonawstwem, które zostały uwzględnione przez oskarżonegoA. K. (1), który nie zgłaszał żadnych nieprawidłowości. Biorąc pod uwagę, że w ramach wykonywanych obowiązków mieli do czynienia z dużą ilością podobnych inwestycji, mieli prawo nie pamiętać szczegółów tego konkretnego przedsięwzięcia. Tym bardziej, że zeznawali po upływie kilku lat od jej zakończenia.
Sąd dokonał ustaleń faktycznych także na podstawie dokumentów w postaciumowy (k.5-7), pokwitowań (k.8, 23, 90, 305v, 306, 322, 433), protokołu oględzin rzeczy (k.10-12, 56-58, 59-61), wezwań do zapłaty (k.15, 17-17v, 19-19v, 20-20v, 21, 88, 89, 93-94, 97, 190, 288v, 289, 290v), pism (k.18-18v, 191, 192, 302v, 320-321, 323, 344, 414, 465, 466-467, 469, 653, 684, 694), faktur (k.22, 92, 95, 96, 288, 289v, 290, 306v, 316-316v, 317, 318, 321v, 416, 418-419, 432, 506, 507-508, 509, 510, 511, 512, 513, 514, 515, 516-517, 518, 519, 520, 521, 522, 523, 526, 532-533, 534, 535, 536, 537, 538, 539, 542, 543, 544, 545, 547-548, 549, 550, 551, 552, 553, 554, 557, 558, 559, 560), protokołów zatrzymań osób (k.34-34v, 42-42v), protokołu przeszukania osoby (k.43-45v), pełnomocnictw (k.71), informacji z(...)(k.71), wyliczeń (k.91, 194, 322v), protokołu z odbioru (k.98, 200, 287, 456, 457, 458, 524-525, 540-541, 555-556), dziennika budowy (k.99-104, 195-199a, 293v-295, 459-464), mapy (k.193), pozwu (k.285-286v), odpowiedzi na pozew (k.296-301, 309-311v, 312-312v, 329-331v), korespondencji e-mailowej (307v, 308), ogłoszenia (k.313), materiału poglądowego (k.345-346), postanowienia (k.470-471), deklaracji podatkowej (k.657-659), rejestrów (k.660-661), karty karnej (k.635-636), dokumentacji dotyczącej inwestycji (k.742), projektu budowlanego (774-775), które zostały sporządzone przez uprawnione osoby lub podmioty, nie były kwestionowane i nie budzą żadnych wątpliwości. Szczególne znaczenie ma tu protokół oględzin nagrania z monitoringu, które odtworzono także na rozprawie, a które przedstawia przebieg zdarzenia na myjni i wygląd tego miejsca. Z pozostałych dokumentów wynika, że oskarżonyA. K. (1)wystawiał faktury VAT i wzywał kontrahentów, w tym świadkaL. W., do zapłaty w związku z rozbieżnościami co do rozliczenia się za wykonane prace, spotykając się z zakwestionowaniem jego roszczeń, których dochodzi przed sądem. Bezsporna jest także dotycząca upoważnienia oskarżonegoM. S. (1)do czynności egzekucyjnych i prowadzenia z nim korespondencji sms-owej dotyczącej zdarzenia na myjni.
Dokonując analizy całokształtu zgromadzonego i ujawnionego materiału dowodowego, wina oskarżonychA. K. (1)iM. S. (1), opisy czynów- ze zmianą w zakresie dostosowania ich do znamion przestępstw zart. 18 § 1 kkw zw.zart. 191 § 2 kkorazart. 191 § 2 kk, jak również doprecyzowania sposobu działania sprawców i przyjęcia, że stosowano groźby bezprawne pozbawienia życia lub zdrowia - oraz przyjęte kwalifikacje prawne - ze zmianą w zakresie przyjęciaart. 18 § 1 kkw zw. zart. 191 § 2 kkw zw. zart. 4 § 1 kkw odniesieniu do oskarżonegoA. K. (1)orazart. 191 § 2 kkw odniesieniu do oskarżonegoM. S. (1)- nie budzą żadnych wątpliwości. Jeżeli chodzi o zmiany opisów czynów i ich kwalifikacji prawnych, to zgromadzony materiał dowodowy wskazywał, iż oskarżonyA. K. (1)miał prawo przypuszczać, że wierzytelność wobec pokrzywdzonegoL. W.faktycznie istnieje. Nie dochodził zatem zapłaty należności, która nie miałaby jakichkolwiek podstaw, choćby subiektywnie uzasadnionych. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 maja 2012 r. w sprawie o sygn. akt III KK 347/11, „dla przyjęcia odpowiedzialności karnej na gruncie przepisuart. 191 § 2 k.k.konieczne jest ustalenie subiektywnego przekonania sprawcy, stosującego przemoc wobec pokrzywdzonego, że wierzytelność faktycznie istnieje, a osobą, wobec której stosowana jest przemoc, jest osoba, która może dokonać zwrotu pieniędzy”. Jak z kolei wskazał Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 9 maja 2014 r. w sprawie o sygn. akt II AKa 100/14, „dla przyjęcia odpowiedzialności karnej na gruncie przepisuart. 191 § 2 k.k.ważne jest ustalenie subiektywnego przekonania sprawcy stosującego przemoc wobec pokrzywdzonego, że wierzytelność faktycznie istnieje. Przepisart. 191 § 2 k.k.w żaden sposób nie określa, by warunkiem odpowiedzialności było istnienie między sprawcą przestępstwa a pokrzywdzonym jakiegokolwiek stosunku cywilnoprawnego, rodzącego istnienie wierzytelności. Zarówno sprawca, jak i współsprawca może działać w celu wymuszenia zwrotu czyjejkolwiek wierzytelności, nie tylko własnej”. Dlatego też należało przyjąć, że oskarżonyA. K. (1)kierował, zaś oskarżonyM. S. (1)dokonał czynu polegającego na stosowaniu gróźb bezprawnych w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, a nie polegającego na wymuszeniu rozbójniczym, jak pierwotnie przyjęto. Sąd uznał, że groźby bezprawne dotyczyły pozbawienia zdrowia lub życia, albowiem w zaistniałej sytuacji, kiedy oskarżonyM. S. (1)przyjechał z kilkoma nieustalonymi mężczyznami, stosowana przez nich przemoc, którą zapowiadano, z pewnością spowodowałaby znaczne obrażenia. Taki był cel zapowiedzi pobicia i tego obawiał się świadekL. W..
Przestępstwo zart. 191 § 2 kkpolega na stosowaniu przemocy wobec osoby lub groźby bezprawnej w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności. Przez przemoc rozumie się takie oddziaływanie środkami fizycznymi, które uniemożliwia podjęcie lub realizację decyzji woli osoby zmuszanej albo oddziałując dolegliwością na jej procesy motywacyjne ma nastawić tę decyzję w pożądanym przez sprawcę kierunku. Przemocą będzie zarówno uderzenie, popchnięcie czy szarpanie, jak również objęcie, przytrzymanie lub napieranie. Jeżeli chodzi o groźbę bezprawną, to obejmuje ona zarówno groźbę karalną, jak i groźbę spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczających czci zagrożonego lub jego najbliższych. W przypadku wierzytelności, do której zwrotu zmuszana jest ofiara, to wystarczające jest subiektywne przekonanie sprawcy, że faktycznie istnieje, a osoba, wobec której stosuje wymienione środki, choćby pośrednio, jest tą osobą, która ma zdolność, możliwość czy obowiązek spełnienia świadczenia (por. wyrok SN z dnia 8 grudnia 2004 r.,V KK 282/04). Przy czym sprawcą może być nie tylko sam wierzyciel, lecz także osoba trzecia stosująca przemoc lub groźbę w celu wyegzekwowania wierzytelności należnej wierzycielowi zlecającemu to zadanie (por. wyrok SN z dnia 20 czerwca 2010 r., sygn. akt II KK 319/09). Przestępstwo zmuszania ma charakter kierunkowy, jego znamieniem jest bowiem działanie w celu zmuszenia innej osoby do określonego zachowania się. Jest to przestępstwo formalne, do dokonania którego nie jest wymagane osiągnięcie przez sprawcę skutku w postaci zwrotu wierzytelności. Przesłanką karalności są więc przestępne środki godzące w wolność osoby zmuszanej, a nie sam skutek. Jest to przestępstwo umyślne, które może być popełnione jedynie w formie zamiaru bezpośredniego. Jest ono zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Jak z kolei wynika z treściart. 18 § 1 kk, za sprawstwo odpowiada nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu. Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 1975 r. w sprawie o sygn. akt Rw 204/75, istotą sprawstwa kierowniczego jest to, że osoba kierująca realizacją przez inną osobę czynu zabronionego znajduje się w takiej sytuacji, w której ma rzeczywistą możliwość faktycznego panowania nad rozwojem i przebiegiem bezprawnej akcji. Istotnym elementem tego panowania jest to, że od decyzji osoby kierującej popełnieniem przez inną osobę czynu zabronionego zależy rozpoczęcie i prowadzenie, a ewentualnie także zmiana lub nawet przerwanie całej bezprawnej akcji. Sprawstwo kierownicze różni się od współsprawstwa tym, że w jego wypadku nie ma nigdy bezpośredniego, niejako fizycznego realizowania znamion czynu zabronionego.
Biorąc pod uwagę, iż oskarżonyA. K. (1)zlecił oskarżonemuM. S. (1)stosowanie gróźb bezprawnych wobec świadkaL. W.w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności w nieustalonej wysokości, przekazując mu dokumentację, podając mu szereg informacji i pozostając z nim w ciągłym kontakcie, w trakcie którego wydawał dyspozycje, które oskarżonyM. S. (1)realizował, kierował popełnieniem tego przestępstwa. Z kolei oskarżonyM. S. (1), mówiąc że nie będzie teraz bił świadkaL. W.i zapowiadając, że jeszcze go dopadnie i policzy się z nim, jeśli nie odda pieniędzy oskarżonemuA. K. (1), stosował wobec niego groźby bezprawne w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności. Obaj wiedzieli, że jest to nieprawidłowy sposób wyegzekwowania należności, co do której istnienia mieli subiektywne przeświadczenie, a groźby bezprawne wzbudziły w świadkuL. W.uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione. Nie zaistniały tu jakiekolwiek okoliczności wyłączające ich winę.
Wymierzając oskarżonymA. K. (1)iM. S. (1)kary kierowano się dyrektywami wymiaru kary wskazanymi w treściart. 53 kk, mając w szczególności na uwadze motywację i sposób zachowania się sprawcy, rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa, stopień społecznej szkodliwości czynu, właściwości i warunki osobiste sprawcy, sposób życia przed popełnieniem przestępstwa i zachowanie się po jego popełnieniu, a zwłaszcza staranie o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie społecznemu poczuciu sprawiedliwości, dostosowanie dolegliwości kary do stopnia winy, cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Dyrektywy te dzieli się na okoliczności obciążające i okoliczności łagodzące.
W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na wysoki stopień społecznej szkodliwości czynów zarzucanych oskarżonym, przy której Sąd kierował się wskazówkami wynikającymi z treściart. 115 § 2 kk. Wzięto zatem pod uwagę rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynów, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia. Okolicznością obciążającą w przypadku oskarżonegoA. K. (1)jest przede wszystkim fakt, że to on był pomysłodawcą przestępczego procederu, chcąc jak najszybciej i jak najmniejszym kosztem wyegzekwować należność. Czynił tak mimo to, że pokrzywdzonyL. W.wyraźnie i wielokrotnie dawał mu do zrozumienia, że ją kwestionuje i istniejący pomiędzy nimi spór powinien zostać rozstrzygnięty przez sąd. Ponadto w postanowieniu o umorzeniu dochodzenia wskazano mu wyraźnie, że swoich praw powinien dochodzić na drodze cywilnej, co zresztą czyni. Mimo to oskarżonyA. K. (1)nie przyjął tego do wiadomości i chciał z pomocą oskarżonegoM. S. (1), któremu to zlecił, uzyskać środki finansowe. Ponadto czynił to w sposób przemyślany i zaplanowany. Na jego niekorzyść przemawia również uprzednia wielokrotna karalność (ostatnia karta karna - k.770-773), która wskazuje, że oskarżonyA. K. (1)nie wyciąga wniosków z konsekwencji naruszania porządku prawnego, ponownie wchodząc w konflikt z prawem. Jednocześnie wzięto pod uwagę sposób życia po popełnieniu przestępstwa, który wskazuje na to, że stara się zmienić swoje życie, mieszkając i pracując w Niemczech, mając żonę i dwójkę dzieci oraz prowadząc ustabilizowany tryb życia (oświadczenie - k.708, wywiad środowiskowy - k.715-715v). Wprawdzie w ostatnich latach dopuścił się też dwóch innych przestępstw, jednak należy uznać, że stopień ich społecznej szkodliwości nie był znaczne. Ponadto zostały popełnione w 2011 r. i 2012 r. (odpisy wyroków - k.639, 642), a więc przed tym zanim popełnił czyn będący przedmiotem niniejszej sprawy i wymierzono mu za nie kary wolnościowe. Jak również ustalono, w Niemczech nie popełnił żadnego przestępstwa, będąc podejrzany o naruszenie zakazu kierowania pojazdem mechanicznym (karta karna - k.698, pisma - k.748). Jeśli natomiast chodzi o oskarżonegoM. S. (1), to okolicznością obciążającą jest, że groził pokrzywdzonemuL. W.pozbawieniem życia lub zdrowia. Biorąc pod uwagę kontekst sytuacji, w tym w szczególności kilku towarzyszących mu nieustalonych mężczyzn, zapewne konfrontacja z nimi spowodowałaby poważne obrażenia. Ponadto czynił to kilkukrotnie, działając w sposób dobrze przemyślany i zaplanowany, na co wskazuje cała przygotowana przez niego „oprawa” tego zdarzenia. Nie bez znaczenia jest także, że miał osobisty interes w skutecznym wyegzekwowaniu należności, albowiem pożyczył oskarżonemuA. K. (1)pieniądze i miał przez to szansę je odzyskać. Tym samym oskarżonyM. S. (1)nie miał osobistą motywację do popełnienia przestępstwa. Okolicznością łagodzącą jest jego uprzednia niekaralność (ostatnia karta karna - k.769), która wskazuje na incydentalność jego zachowania. Mimo że od czasu popełnienia czynu upłynęły blisko 3 lata nie wszedł ponownie w konflikt z prawem. Dostrzeżono również, że ma żonę i dwójkę dzieci, pracując i starając się utrzymać rodzinę (wywiad środowiskowy - k.582-585).
Mając powyższe na uwadze, a także kierując się zasadami prewencji ogólneji szczególnej, Sąd doszedł do przekonania, że karą właściwą dla oskarżonegoA. K. (1), skazanego na podstawieart. 18 § 1 kkw zw. zart. 191 § 2 kkz zw.art. 4 § 1 kk, będzie wymierzona na podstawieart. 191 § 2 kkkara 2 lat pozbawienia wolności (punkt I wyroku), zaś wobec oskarżonegoM. S. (1), skazanego na podstawieart. 191 § 2 kk, karą właściwą wymierzoną na podstawie tego przepisu będzie kara 1 roku pozbawienia wolności (punkt V wyroku). Tym samym uznał, że jedynie taki rodzaj kar i w takiej wysokości stanowi odpowiednią reakcję na przestępstwa, których się dopuścili.
Następnie Sąd, na podstawieart. 69 § 1 i 2 kk,art. 70 § 1 pkt 1 kkw zw. zart. 4 § 1 kk, wykonanie kary pozbawienia wolności orzeczonej wobec oskarżonegoA. K. (1)zawiesił na okres 5 lat próby (punkt II wyroku), zaś na podstawieart. 69 § 1 i 2 kk,art. 70 § 1 kkwykonanie kary pozbawienia wolności orzeczonej wobec oskarżonegoM. S. (1)warunkowo zawiesił na okres 3 lat próby (punkt VI wyroku). Biorąc pod uwagę, że oskarżonyA. K. (1)ma stałe miejsce zamieszkania, pracę i rodzinę, prowadząc ustabilizowany tryb życia, a oskarżonyM. S. (1), oprócz wskazanych wyżej okoliczności, był uprzednio niekarany, uznano że zasługują na skorzystanie z tej instytucji. Przy czym w przypadku oskarżonegoA. K. (1)zastosowano ustawę obowiązującą przed nowelizacją, jaka weszła w życie z dniem 1 lipca 2015 r., a więc w chwili popełnienia czynu, która była dla niego korzystniejsza. Umożliwiała bowiem warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności orzeczonej w wymiarze do 2 lat na okres próby wynoszący od 2 do 5 lat. W dodatku niezależnie od tego, czy uprzednio wymierzono wobec takiej osoby karę pozbawienia wolności. Gdyby przyjąć ustawę obecnie obowiązującą, to oskarżonyA. K. (1)musiałby odbyć karę pozbawienia wolności w warunkach izolacji penitencjarnej. Sąd postanowił jednak dać mu kolejną szansę, orzekając karę w maksymalnej dla jej warunkowego zawieszenia wysokości, a jej wykonanie warunkowo zawieszając na maksymalny okres próby. Jeśli oskarżonyA. K. (1)nie wykorzysta tego dobrodziejstwa, ponownie naruszając porządek prawny, będzie musiał ponieść dotkliwe konsekwencje swojego postępowania. Maksymalny okres próby pozwoli odpowiednio zweryfikować pozytywną prognozę kryminologiczną, pozwalając przyjrzeć się jego zachowaniu w dalszej perspektywie. W przypadku oskarżonegoM. S. (1)zastosowano ustawę obecnie obowiązującą, albowiem jest osobą niekaraną, a wymierzenie kary do 1 roku pozbawienia wolności, jak było to w tym przypadku, umożliwiało warunkowe zawieszenie wykonania kary na okres wynoszący od roku do lat 3. Zdaniem Sądu także w jego przypadku powinien być on maksymalny, choć krótszy niż w przypadku oskarżonegoA. K. (1)z uwagi na przedstawione wyżej okoliczności, dając możliwość oceny trafności tego rozstrzygnięcia.
Ponadto Sąd, na podstawieart. 71 § 1 kkw zw. zart. 4 § 1 kk, wymierzył oskarżonemuA. K. (1)karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych po 80 złotych każda (punkt III wyroku), a na podstawieart. 71 § 1 kkwymierzył oskarżonemuM. S. (1)karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych po 20 złotych każda (punkt VII wyroku). Zdaniem Sądu będzie to stanowiło dla nich faktyczną dolegliwość i uświadomi im naganność ich zachowania. Wysokość stawki dziennej została dostosowana do możliwości zarobkowych. OskarżonyA. K. (1), który mieszka i pracuje w Niemczech osiąga wraz z żonką i świadczeniami socjalnymi dochody w wysokości około 3 000 euro miesięcznie (oświadczenie - k.708, wywiad środowiskowy - k.715-715v), to jest około 13 000 złotych, dysponując ponadto wartościowymi ruchomościami i nieruchomościami, zaś oskarżonyM. S. (1)zadeklarował dochody w wysokości 1.000 złotych (informacja - k.487-489, wywiad środowiskowy - k.582-585). Wobec powyższego zdaniem Sądu nie powinni mieć problemu z uregulowaniem grzywien. Jeśli nie jednorazowo, to w ratach, o co mogą się ubiegać. Przy czym Sąd, na podstawieart. 63 § 1 kk, na poczet orzeczonej wobec oskarżonegoM. S. (1)kary grzywny zaliczył czas zatrzymania od dnia 10 grudnia 2013 r., godz. 10.10 do dnia 11 grudnia 2013 r., godz. 12.37 (punkt XII wyroku). Sąd nie orzekł kar grzywny na podstawieart. 33 § 2 kk, przyjmując za prawidłowe stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z dnia 30 stycznia 1980 r. w sprawie o sygn. akt VII KZP 41/78, z której wynika, że korzyścią majątkową stanowiącą cel działania sprawcy jest każde przysporzenie majątku sobie lub innej osobie albo uniknięcie w nim strat, z wyjątkiem jedynie tych wypadków, gdy korzyść taka przysługuje sprawcy lub innej osobie zgodnie z istniejącym w chwili czynu stosunkiem prawnym. W ocenie Sądu, skoro w subiektywnym przekonaniu oskarżonychA. K. (1)iM. S. (1)taka wierzytelność istniała, to należało orzec grzywnę na podstawieart. 71 § 1 kk.
Dodatkowo Sąd, na podstawieart. 72 § 1pk 2kkw zw. zart. 4 § 1 kkw przypadku oskarżonegoA. K. (1)(punkt IV wyroku) i na podstawieart. 72 § 1pk 2kkw przypadku oskarżonegoM. S. (1)(punkt VIII wyroku), zobowiązał ich do pisemnego przeproszenia pokrzywdzonegoL. W., co w jakiś stopniu zrekompensuje mu następstwa ich zachowania. Jeśli tego nie zrobią, muszą się liczyć z zarządzeniem wykonania kar pozbawienia wolności.
Jednocześnie Sąd, podstawieart. 44 § 2 kk, orzekł przepadek dowodu rzeczowegow postaci telefonu komórkowego markiH., opisanego w wykazie dowodów rzeczowych pod poz. 2 (k. 157) i zarządził jego zniszczenie (punkt IX wyroku). Biorąc pod uwagę, iż jest to jedyny telefon należący do oskarżonegoM. S. (1), nie ulega wątpliwości, że służył do popełnienia przestępstwa. To za jego pośrednictwem kontaktował się z oskarżonymA. K. (1), który zlecił mu popełnienie przestępstwa, instruował i kierował jego zachowaniem. Ponadto, na podstawieart. 230 § 2 kpk, nakazał zwrócićM. S. (2)dowód rzeczowy w postaci telefonu komórkowegomarki N.wraz z kartą SIM, opisany w wykazie dowodów rzeczowych pod poz. 3 (punkt X wyroku). Biorąc pod uwagę, że brak podstaw, żeby był wykorzystywany w związku z przestępczym procederem, należało go zwrócić osobie uprawnionej. Ponadto w aktach sprawy pozostawiono dowód rzeczowy w postaci pendrive, opisany w wykazie dowodów rzeczowych pod poz. 1 (punkt XI wyroku), albowiem zawiera nagranie z monitoringu zainstalowanego na myjni, będąc jednym z dowodów wskazujących na sprawstwo oskarżonychA. K. (2)iM. S. (1).
Dodatkowo Sąd, na podstawieart. 618 § 1 pkt 11 kpk, zasądził od Skarbu Państwa na rzecz adw.D. J.kwotę 1.344 złote powiększoną o podatek od towarów i usług w kwocie 309,12 złotych (punkt XIII wyroku) tytułem wynagrodzenia za pomoc prawną udzieloną oskarżonemuM. S. (1)z urzędu. Biorąc pod uwagę, że rozprawa nie zakończyła się na pierwszym terminie, wynikającą stąd stawkę 420 złotych za postępowanie zwyczajne należało podwyższyć o kwotę 924 złote za 11 dodatkowych terminów (11 x 84 złote).
Na koniec Sąd, na podstawieart. 627 kpk, zasądził od oskarżonegoA. K. (1)na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1 608,05 złotych tytułem kosztów sądowych, w tym kwotę 1.100 złotych tytułem opłaty (punkt XIV wyroku). Biorąc pod uwagę jego możliwości zarobkowe, jak również posiadany wartościowy majątek ruchomy i nieruchomy, należało przyjąć, że może uiścić koszty sądowe w całości. Jeśli nie jednorazowo, to w ratach. Natomiast oskarżonegoM. S. (1)należało zwolnić od kosztów sądowych w całości, stosującart. 624 § 1 kpki uznając, że w jego przypadku obciążanie go tymi należnościami będzie bezzasadne (punkt XV wyroku). Tym bardziej, że wymierzono mu karę grzywny, której uregulowanie będzie dla niego dotkliwe.

```yaml
court_name: Sąd Rejonowy w Nowym Dworze Mazowieckim
date: '2016-10-04'
department_name: II Wydział Karny
judges:
- Tomasz Morycz
legal_bases:
- art. 70 § 1 pkt 1 kk
- art. 618 § 1 pkt 11 kpk
recorder: Klaudia Lewandowska
signature: II K 561/14
```