Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1390653,piraci-drogowi-to-wedlug-prokuratury-mordercy.html
Timestamp: 2020-08-12 23:35:35+00:00
Document Index: 51170442

Matched Legal Cases: ['art. 177', 'art. 148', 'art. 13', 'art. 148', 'art. 148', 'art. 177']

Piraci traktowani jak mordercy? Zmienia się podejście śledczych - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoPiraci traktowani jak mordercy? Zmienia się podejście śledczych
autor: Piotr Szymaniak07.01.2019, 07:14; Aktualizacja: 14.05.2019, 14:54
Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, chwali prokuratorów, którzy uczestników tragicznie zakończonych rajdów traktują jak zabójców.źródło: ShutterStock
Coraz większy odsetek kierowców stanowią osoby wychowane już nie na „Panu samochodziku”, ale na „Szybkich i wściekłych”. A skutki ulicznych wyścigów bywają tragiczne. Tak jak w Jeleniej Górze, gdzie pędzący z prędkością 135 km/h 25-latek przejechał na pasach kobietę i mężczyznę.
Prokuratora uznała, że uczestnicząc w nielegalnym wyścigu, sprawca działał „w zamiarze ewentualnym, przewidując możliwość pozbawienia życia pokrzywdzonych i godząc się na to”. Tym samym nie powinien odpowiadać za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym (art. 177 par. 2 kodeksu karnego), lecz za zabójstwo (art. 148 par. 1 k.k.). W efekcie zamiast maksymalnej kary w wysokości 8 lat więzienia piratowi drogowemu grozi nawet dożywocie. Sąd, wydając zgodę na tymczasowe aresztowanie 25-latka, nie zakwestionował przyjętej kwalifikacji.
Warszawa: Powstała policyjna specgrupa do ścigania piratów drogowych »
Po zarzuty najcięższego kalibru, i to w sytuacji gdy nie było nawet rannych, sięgnęła też Prokuratura Rejonowa w Gdańsku-Wrzeszczu. Pijanemu kierowcy, który wjechał do przejścia podziemnego, śledczy zarzucili usiłowanie, w zamiarze ewentualnym, zabójstwa osób, które znajdowały się na torze jego jazdy (art. 13 par. 1 k.k. w zw. z art. 148 par. 3 k.k.). Auto zatrzymało się tuż przed trzylatkiem, a mimo że pojazd zawisł na schodach i nie mógł ruszyć, kierowca dodawał gazu. W tym przypadku minimalna kara do 12 lat więzienia (maksymalnie dożywocie).
Nie wiadomo, czy te zarzuty ostaną się w sądzie, bo w żadnym z tych przypadków nie skierowano jeszcze aktu oskarżenia. Jednak w bardzo podobnej sprawie prowadzonej przez jeleniogórską prokuraturę sąd przychylił się do wniosku śledczych i skazał za zabójstwo kierowcę, który uciekając przed policją, przejechał przechodnia na pasach. Wrocławski sąd apelacyjny zmniejszył co prawda karę z 20 do 15 lat więzienia, ale nie przekwalifikował czynu na wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Co ciekawe, kasację od tego orzeczenia (oprócz obrony) właśnie wywiódł minister sprawiedliwości prokurator generalny, który uznał, że kara 15 lat jest rażąco łagodna w stosunku do stopnia społecznej szkodliwości czynów.
Zabójstwo a wypadek ze skutkiem śmiertelnym
– Moim zdaniem przyjęcie takiej kwalifikacji jest trochę naciągane. Przecież sprawca nawet jak się ściga, to mu przez myśl nie przejdzie, że może kogoś zabić. A tutaj przyjmujemy, że nie tylko brał to pod uwagę, ale i się na to godził – mówi prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego. – Zrozumiałbym to, gdyby nie było przepisów pozwalających wymierzyć odpowiednio surową karę. Tak jak np. pod rządami kodeksu karnego z 1932 r., kiedy Sąd Najwyższy, rozszerzając wykładnię, przyjmował, że pijany sprawca wypadku działał z zamiarem ewentualnym spowodowania katastrofy, by mu przypisać surowszą odpowiedzialność. Dziś taka argumentacja wywołuje śmiech, ale zobaczymy, co zrobi Sąd Najwyższy – stwierdza Stefański.
Rośnie liczba wypadków powodowanych przez kierowców z innych krajów »
Zdaniem Lecha Paprzyckiego, sędziego Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, przyjęcie wobec sprawcy śmiertelnego wypadku kwalifikacji w postaci zabójstwa w zamiarze ewentualnym nie jest wykluczone. – Tak można by potraktować np. próbę przejechania pomiędzy przechodzącymi przez jezdnię osobami – zauważa Paprzycki.
Jeden z weteranów palestry wspomina, że już w 1975 r. ówczesny Sąd Wojewódzki w Częstochowie skazał na 25 lat pozbawienia wolności sprawcę wypadku, w którym zginęła grupa idących poboczem dzieci, kwalifikując ten czyn jako zabójstwo. – Wypadek był drastyczny i było duże oczekiwanie władz na surowe ukaranie sprawcy. To, obok afery mięsnej czy skórzanej, była największa hańba polskiego wymiaru sprawiedliwości. Nawet się wówczas mówiło, że mamy w Polsce trzy rodzaje sądów: powszechne, wojskowe i częstochowskie. Dziś widzę, że mamy powtórkę z rozrywki i wracany do najgorszych wzorców – ostrzega mec. Andrzej Migalski. Ostatecznie rozpatrując rewizję Sąd Najwyższy (który był wówczas II instancją) najpierw wymierzył karę 10 lat pozbawienia wolności, ale za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a później w ramach rewizji nadzwyczajnej zwiększył karę do 15 lat, kwalifikując czyn jako umyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym.
– Samochód jest tak jak nóż, można zawieźć dziecko do szkoły, ale i zabić całą rodzinę. Dlatego trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Jeśli ktoś pędzi przez miasto 180 km/h, jest żywą torpedą, która w każdej chwili może zabić. Dlatego należy traktować takie osoby jak zabójców w zamiarze ewentualnym – uważa Marcin Warchoł. I odwołuje się do koncepcji H.-H. Jeschecka, który uważał, że o zamiarze ewentualnym nie można mówić tylko w sytuacji, gdy sprawca wykazał swoim zachowaniem chęć uniknięcia popełnienia czynu. – Jak pisał Władysław Wolter, twórca krakowskiej szkoły prawa karnego, w zamiarze ewentualnym „sprawca ani chce, by skutek nastąpił, ani chce, by skutek nie nastąpił, czyli wyobrażenie możliwego skutku było dla jego aktu determinacji obojętne” – dodaje Marcin Warchoł.
Naganna obojętność
Innego zdania jest mec. Radosław Baszuk. – Ocenianie przez pana ministra ex cathedra, by tego typu sytuacje kwalifikować z art. 148 w zamiarze ewentualnym, a nie z art. 177 albo jako spowodowanie zagrożenia katastrofą, jest absurdem. Co prawda jestem sobie w stanie wyobrazić taki materiał dowodowy i układ faktyczny, w którym można by to rozważać. Ale trzeba pamiętać, że aby mówić o zamiarze ewentualnym, muszą wystąpić dwa elementy: przewidywanie i godzenie się – zauważa adwokat. Jak dodaje, choć pirat drogowy powinien przewidywać możliwe następstwa swojej jazdy, wcale to nie znaczy, że godzi się, iż np. zabije człowieka.
– O ile przy zamiarze bezpośrednim sprawca chce zabić, to przy zamiarze ewentualnym nie ma takiego zamiaru, ale jest zgoda na ten skutek. Mówimy o zabójstwie, które mimo wszystko jest przestępstwem umyślnym. Nawet jeśli kierowca umyślnie nie zachowuje reguł ostrożności, to skutki tego nie są objęte umyślnością, a nawet godzeniem się – pointuje mec. Baszuk.
– Owszem. Taki sprawca nie chce nikogo zabić, ale czy chce nie zabić? Nie – jemu to jest obojętne i już ta jego obojętność jest naganna. Bo jeśli ktoś jedzie 180 km/h przez miasto i nie interesują go przepisy, pasy, światła, przechodnie, szkoła, tę zimną obojętność nazywamy zamiarem ewentualnym. Jest to de facto zgoda, że ktoś inny poniesie śmierć – ripostuje Marcin Warchoł.
Tagi:pirat drogowy, zabójstwa, morderstwo, postępowanie, prawo drogowe, prokuratura, kary
prawnik(2019-01-07 10:04) Zgłoś naruszenie 3113
"Pijanemu kierowcy, który wjechał do przejścia podziemnego, śledczy zarzucili usiłowanie zabójstwa, w zamiarze ewentualnym" [nikt nie odniósł żadnych obrażeń, nikogo nie było na schodach]. Określę to modnym ostatnio pojęciem: "eksces orzeczniczy" (tu: prokuratorski). Przy takim rozumowaniu łatwo sobie wyobrazić zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym dla kierowcy, który przemęczony wraca z nocnej zmiany do domu - widać po przekrwionych i zmrużonych oczach, że może ewentualnie zasnąć za kierownicą i ewentualnie kogoś zabić. A przecież się z tym godzi, zmęczony wsiadając za kółko. Albo zmęczony pieszy - może się wytoczyć na ścieżkę rowerową i doprowadzić do śmierci rowerzysty, który będzie próbował go ominąć. Ergo: wszyscy jesteśmy zabójcami w zamiarze ewentualnym.
LGM(2019-01-16 10:46) Zgłoś naruszenie 10
I tutaj kłania się wschodnio europejska jakość prawa i szacunek do życia. Ty jesteś prawnikiem? Jeśli ktoś wychodzi na ulicę z odbezpieczonym ak47 i umyślnie strzela na oślep to jak to kwalifikujesz? A jak ktoś umyślnie wciska gaz w podłogę ignoruje zasady drogowe i przekracza prędkość i tym samym zabiera sobie czas na reakcję to jak to kwalifikujesz?
@litości(2019-01-07 11:53) Zgłoś naruszenie 911
Dopiero gdy taki baran widzi efekty jazdy takiego pijanego kierowcy (nie daj Boże, gdyby to miały być zwłoki najbliższej rodziny), to może i mu się klapki na oczach otworzą. No, chyba, że miałby bronić w sądzie takiego kierowcę. Żal czytać takiego tłumaczenia, ale może wszystko rozbija się o to, że bardzo w modzie u prawników jest krytyka obecnej władzy, a w szczególności ministra Ziobrę. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna: jeżeli taki kierowca z rozmysłem znacznie przekracza dopuszczalną prędkość, ignoruje znaki drogowe i światła, to owszem działa z zamiarem ewentualnym - godzi się na to, że przez niego może się komuś przytrafić poważna krzywda.
litości(2019-01-07 11:27) Zgłoś naruszenie 78
Tak wraca z pracy pijany i jeździ bez przestrzegania przepisów ruchu drogowego. 130 w strefie zabudowanej. KOGO TY BRONISZ???
warchol to warchol(2019-01-08 02:16) Zgłoś naruszenie 260
Kierowca beaty straszydlo powinnien dostac 15 lat za zabójstwo z zamiarem ewentualnym.
precz z wieśwagenami(2019-01-07 12:20) Zgłoś naruszenie 224
Wymyślanie konstrukcji prawniczych, żeby z nawet nie wypadku drogowego (brak rannych) zrobić zabójstwo z zamiarem ewentualnym to ślepy zaułek. Partia rządząca ma pełnię władzy. I nie powinna się uciekać do okólników ministerialnych, tylko uczciwie ZMIENIĆ PRAWO. Tak, żeby szczególnie rażące przykłady piractwa drogowego - także te, w których nie było ofiar, były surowo karane. Ale nie przez udawanie, że to "zabójstwo bez ofiar", tylko przez wysokie mandaty. Być może zależne od dochodu, a mnożone przez moc silnika i tylny napęd (np. BMW - nie mniej niż 1000zł za każdy km przekroczenia prędkości).
rzeczywistość(2019-01-07 11:34) Zgłoś naruszenie 184
Próbując używać konstrukcji "zabójstwa z zamiarem ewentualnym" łatwo przesadzić lub nawet się ośmieszyć. Pomysł rozszerzenia tej wykładni (jakimś pomysłem oddolnym lub pismem ministerialnym) na grunt ruchu drogowego, to zmiana zasad odpowiedzialności karnej bez zmiany ustawy. Już to samo w sobie jest naruszeniem zasady nullum crimen sine lege certa. Nadto łatwo sobie wyobrazić nadużycie. Któż zabroni postawić zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym np. wrogowi politycznemu, za to, że prowadził mając katar (co prawda nikt nie zginął i nie było żadnej stłuczki, ale przecież wiemy, że katar to stan gorzej wpływający na percepcję kierowcy, niż upojenie alkoholowe - czyli ZABÓJCA Z ZAMIAREM EWENTUALNYM! DOŻYWOCIE MU!)
LGM(2019-01-16 10:50) Zgłoś naruszenie 00
ale argument, a niech cię dundel świśnie.
leczenie prawników(2019-01-07 12:08) Zgłoś naruszenie 174
Aberracje wyobraźni, także prawniczej, można leczyć, a gdy nie ustąpią to jest taki specjalny szpital w Grudziądzu, gdzie leczą dożywotnio.
precz z wieśwagenemi(2019-01-07 12:24) Zgłoś naruszenie 1117
Ja mam propozycję skuteczniejszą niż "zabójstwo z zamiarem ewentualnym". Masz samochód powyżej 100KW? - twój mandat mnożony razy nadwyżka. Masz samochód z tylnym napędem (wypaśne beemki i audice) - mnożony jeszcze razy cena rynkowa pojazdu. Albo lepiej: przekraczasz BMW prędkość o 10km - kasacja samochodu, zakaz jazdy czymkolwiek silnikowym przez 10 lat + grzywna.
LGM(2019-01-16 10:52) Zgłoś naruszenie 00
Pomysł dobry, ale w warunkach "polskości" nieegzekwowalny i nie skuteczny.
taki tam kierowca(2019-01-07 16:37) Zgłoś naruszenie 106
Wszystko fajnie, ale w zasadzie NIKT nie powie, że chciał zabić, albo zakładał, że "najwyżej kogoś zabije". Wiem, że stanę tu okoniem do większości opinii, ale pokażcie mi miejsce, gdzie można ten nawał głupoty wyładować. Wielu ludzi mówi "jedź na tor", a tymczasem torów jest raptem kilka, a cena za 20 minut jazdy to równowartość ceny baku paliwa do średniej wielkości auta.
LGM(2019-01-16 10:55) Zgłoś naruszenie 00
Co za stek bzdur. "Brak toru prowadzi do zabójstwa z zamiarem ewentualnym". A brak lizaków w sklepie szkolnym do wagarów w gimnazjum. Taka analogia.
eh(2019-01-08 19:43) Zgłoś naruszenie 00
abcd(2019-01-07 20:30) Zgłoś naruszenie 91
prawnik(2019-01-09 09:42) Zgłoś naruszenie 10
Czyli mają NIŻSZĄ karę niż maksymalna u nas i ograniczyli przesłanki do bardziej drastycznych niż my teraz (u nas podwójna nieumyślność + liczba ofiar). Tylko przestępstwo nazywają dosadniej A my lubimy populizm - oczywiście dożywocie chcielibyśmy wymierzać za połowę przestępstw wymienianych w kk.
nieprzemądrzała Kasandra(2019-01-07 16:45) Zgłoś naruszenie 710
Ciekaw jestem, jakim cieniutkim głosem śpiewałby mec.Baszuk, gdyby drogowy ŚWIR zabił mu najukochańszą osobę?!!!
prawnik(2019-01-09 09:45) Zgłoś naruszenie 22
Pamiętam taki film z PRL. Puste pole. Milicjant zatrzymuje i mówi: "A gdyby tu za 10 lat stała szkoła, a koło niej wyznaczono przejście i przechodziło po nim pańskie dziecko?". Kary nie mają mocy przywracania życia. A moc odstraszania - mniej więcej półroczną od zaostrzenia przepisu. Moc zapobiegania wypadkom ma inżynieria ruchu.
zxc(2019-01-08 09:40) Zgłoś naruszenie 50
We Włoszech wprowadzili coś takiego jak zabójstwo drogowe. Mam nadzieję iż u nas też to zrobią. Dość zabójców na drogach.
Grześ(2019-01-08 06:27) Zgłoś naruszenie 42
Tu nie chodzi o obronę młodych ścigających się kierowców lecz o INTRPRETACJĘ ZDARZENIA !!!! Taką interpretację będzie można ZASTOSOWAĆ lub NIE DOWOLNIE !!!!!! Np . w zależności od tego kto wypadek zrobił . A to jest już karaniem wedle ,, widzi mi się ,, i ,, naszego uniewinniony a opozycjonisyę zgnoimy w więzieniu ,, Jeszcze tylko brakuje projektu że za czyn kierowcy odpowiada cała rodzina do trzeciego pokolenia !!! Korea Północna BIS czy PIS . To samo