Source: http://czasopismo.legeartis.org/2017/09/kierunkowskaz-przy-wjezdzie-rondo.html
Timestamp: 2017-09-25 00:34:53+00:00
Document Index: 86140746

Matched Legal Cases: ['SA/Gl ', 'art. 22', 'art. 2', 'art. 17', 'art. 25', 'art. 22', 'art. 17', 'art. 22', 'art. 25', 'art. 22']

Kierunkowskaz przy wjeździe na rondo (skrzyżowanie o ruchu okrężnym)
by Olgierd Rudak • 8 września 2017 • 78 komentarzy
Dylemat czy kierunkowskaz przy wjeździe na rondo włączać należy — czy też jednak robić tego nie należy — wzbudza może nieco mniej emocji niż spór o jazdę rowerem po DDR, która jest z lewej strony, co jednak nie oznacza, iż nie warto odnotować ciekawego orzeczenia, w którym wypowiedziano się na ten temat.
Fotografia ilustracyjna nieco podchwytliwa: wrocławskie Rondo Ronalda Reagana nie jest skrzyżowaniem o ruchu okrężnym! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
prawomocny wyrok WSA w Gliwicach z 3 listopada 2016 r. (II SA/Gl 888/16)
W świetle obowiązujących przepisów prawa o ruchu drogowym, wjeżdżający na skrzyżowanie o ruchu okrężnym nie może sygnalizować zmiany kierunku ruchu lewym kierunkowskazem. Nie dotyczy to sytuacji, gdy wjazd na takie skrzyżowanie jest połączony ze zmianą pasa ruchu (np. w przypadku konieczności ominięcia przeszkody, czy też zmiany pasa na samym skrzyżowaniu, jeśli posiada ono co najmniej dwa pasy ruchu).
Orzeczenie wydano w sporze o unieważnienie egzaminu na prawo jazdy: kursant nie włączył lewego kierunkowskazu przy wjeżdżaniu na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym, co zdaniem egzaminatora było błędem skutkującym oblanie testu.
W ocenie marszałka województwa natomiast wjazd na (niezdefiniowane ustawowo) rondo jest niczym innym jak wjazd na każde inne skrzyżowanie, zatem migacza włączać nie należy — chyba że zmienia się kierunek (czyli przy zjeździe z ronda).
art. 22 ust. 5 ustawy prawo o ruchu drogowym
Od decyzji marszałka odwołanie wniósł egzaminator: kierunkowskaz na rondzie należy włączać, a obowiązek sygnalizowania zmiany kierunku jazdy w lewo podczas wjeżdżania na skrzyżowanie o ruchu okrężnym wynika z dwóch poradników („autorstwa Bogumiła Leśniewskiego oraz Henryka Próchniewicza”) oraz pismo KGP.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie podzieliło tego stanowiska. Przy wjeździe na rondo (skrzyżowanie oznaczone znakiem drogowym C-12) nie następuje zmiana kierunku jazdy, zatem nie ma podstaw do sygnalizowania takiego manewru.
Skarga wniesiona do WSA okazała się bezskuteczna: rondo jest skrzyżowaniem jak każde inne (art. 2 pkt 10 pord), wjazd na skrzyżowanie nie jest włączeniem się do ruchu (art. 17 pord). Całość obowiązków kierującego przy zbliżaniu się do skrzyżowania określa art. 25 pord (zachowanie szczególnej ostrożności, ustąpienie pierwszeństwa), natomiast kierunkowskazu należy używać wyłącznie dla sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy (art. 22 ust. 5 pord). Taka zmiana kierunku ruchu następuje dopiero przy zjeździe ze skrzyżowania (także takiego o ruchu okrężnym).
WSA przypomniał przy tym, iż nie mają znaczenia opinie wyrażone w poradnikach („w ocenie Sądu sprzeczne z obowiązującym prawem”) — o tym, że kierunkowskaz przy wjeździe na rondo włączać należy — albowiem są to tylko i wyłącznie prywatne poglądy autorów (podobnie jak pismo Komendanta Głównego Policji).
Tags: art. 17 PoRD art. 22 pord art. 25 pord ruch drogowy znaki drogowe
← Zakaz publikowania danych osobowych z postępowania prokuratorskiego
Zakaz wprowadzania psów do obiektów użyteczności publicznej →
Zaraz zaraz, chwileczkę! Czyli według tego orzeczenia dobrze robią ci, którzy na takim normalnym skrzyżowaniu najpierw skręcają, a potem dopiero włączają kierunkowskaz? Nie no, mi się nie wydaje ale jestem wręcz pewien, że szanowni sędziowie nie zrozumieli słowa „zawczasu”.
zaraz *lewy* kierunkowskaz przy wjeżdżaniu? w lewo przecież jedziemy jak już jesteśmy na rondzie?
Rzecz w tym, że w świetle przepisów na rondzie — podobnie jak na każdym „zwykłym” skrzyżowaniu (przy standardowej jeździe) skręcasz TYLKO RAZ: zjeżdżając z niego.
Zauważ jak ludzie migają włączając się do ruchu z różnych skośnych wlotów (np. stacji benzynowych lub wjazdów na autostradę):
– lewym — bo uważają, że jadą w lewo (zmieniają pas w lewo),
– prawym — bo zauważają, że jednak skrzyżowanie prowadzi w prawo (a „zajechanie” w lewo to zdarzenie incydentalne).
IMHO poruszając się wzdłuż ronda może i jedziesz w lewo, ale nie inaczej niż na łuku szosy — ale w lewo nie skręcasz. Są tacy, którzy migają lewym jadąc wokół ronda, ale to jest jeszcze inna sztuczka.
No ale właśnie o to chodzi :) (Nie ma między nami sporu jakby powiedział prawnik :P) Tym bardziej oblanie za brak *lewego* kierunkowskau jest dla mnie absurdalne,
Jak się reguluje u nas tysiące różnych rzeczy ustawowo, to jedną rzecz którą by sie przydało – zostawia się interpretacji policjantów, egzaminatorów i wreszcie na samym końcu sędziów.
Od kiedy pamiętam, czyli od kursu na prawo jazdy, interpretacja choćby pierwszeństwa na rondzie (pas wewn kontra zewn) zmieniła się co najmniej raz, przy niezmienionej literze prawa. Niewykluczone że są różnice w pojmowaniu ronda między różnymi regionami kraju.
To w końcu by mogli ładnie i jednoznacznie określić funkcjonowanie rond.
Czy szanowny RedNacz ma jakieś pojęcie jak to jest uregulowane innych krajach? Choćby w ukochanych Czechach?
Bardzo dobry wyrok, a uwalenie egzaminu na podstawie poradnika jest po prostu śmieszne.
Cóż, być może rzeczywiście ustawodawca powinien poświęcić jakieś 2 godziny pracy na dodanie definicji skrzyżowania o ruchu okrężnym oraz paru dodatkowych zdań.
W Czechach (i na Morawach, i na Śląsku) jest tak jak u nas ;-)
Jak widać to kwestia interpretacji wynikającej także z tego, co kursant usłyszał na kursie (podobnie jak np. z techniką jazdy — widząc czerwone dojeżdżasz na biegu, bez gazu, czy włączasz luz? a hamując ostrzej starasz się redukować na 3-kę? — bo ja i jedno, i drugie ;-)
Może lepiej niech nie tworzą dodatkowej definicji bo znając jakość legislacji to wyjdzie z tego jakiś potworek, który tylko zaciemni obraz zamiast go rozjaśnić.
Ten wyrok kompletnie zmienił mi światopogląd :-D
Parenaście lat temu na kursie nauczyli mnie, że mam jedną z dwóch sytuacji:
1) znak C-12 Ruch okrężny, brak świateł. Wjeżdzam z lewym kierunkowskazie, jak minę ostatni wylot, który omijam to wyłączam ten kierunkowskaz. Jak już zamierzam wyjechać to włączam prawy kierunkowskaz, wyłączam go po zjeździe ze skrzyżowania (na wysokości przejścia dla pieszych)
2) skrzyżowanie okrężne ze światłami. Bez kierunkowskaza chyba, że następuje zmiana pasa.
I tak jeżdzę. Jak się okazuje – nieprzepisowo. A tak wychowano pokolenia lubelaków :-D
Ad 1. Jak na rondzie masz kilka pasów to też wciąż masz włączony ten kierunkowskaz?
Tak, dopóki „się obracam”. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym głupsze się to wydaje prawdę powiedziawszy.
Pogląd, iż „migam, bo sygnalizuję, że jeszcze nie skręcam” jest mi znany — niemniej niezrozumiały jest dla mnie niezmiennie ;-)
IMHO wyrok (jego teza) jest prawidłowa:
– wjazd na rondo to nic innego jak wjazd na zwykłe skrzyżowanie (nie migam),
– jak zmieniam pas to zawsze migam (także na rondzie migam),
– wyjazd z ronda to zjazd ze skrzyżowania (migam),
– na rondzie mam co najwyżej łuk w lewo, a przecież na łuku w lesie też nie migam (nie migam).
Trzeba wierzyć w racjonalnego ustawodawcę — może tym razem się uda?
Jakbym zobaczył, że ktoś włącza lewy kierunkowskaz zanim wjedzie na rondo, to bym spanikował. Dla mnie oznaczałoby to, że chce pojechać pod prąd. Włączenie lewego kierunkowskazu już w trakcie jazdy po rondzie sugeruje, że ktoś chce zmienić pas na wewnętrzny albo zmienia pas ruchu na rondzie turbinowym przekraczając przy tym przerywaną linię.
Spotkałem się z tym, i prawdę powiedziawszy sam też tak postępuję, że jeśli ktoś chce zjechać pierwszym zjazdem, to włącza prawy kierunkowskaz już przed wjazdem, co jest sygnałem dla czekających na tym wjeździe, że mogą na nie bezpiecznie wjechać.
To pokazuje niestety też pewną mentalność u nas związaną z PoRD. W dyskusje o tych przepisach wdaję się często i czasem trafi się instruktor jazdy lub egzaminator… i dopiero się zaczyna – „bo w poradniku takim-a-takim”, „bo w książeczce cośtam” itd. Zdają się być – bez urazy dla tych, co jednak mają inaczej – ślepi na przepisy, a wykładnią są owe książeczki, poradniki, broszurki itd.
No ale czemu się dziwić? Przepisy są kontrowersyjne, trzeba się jakoś opierać na tym co sądzą mądrzejsi.
Np, sygnalizacja skrętu w lewo przed rondem nie jest wg mnie zupełnie bez sensu, zaś inni by spanikowali jakby zobaczyli że ktoś sygnalizuje w lewo.
No ja np. jestem zwolennikiem sygnalizowania lewym kierunkowskazem, jeśli zamierzamy opuścić rondo zjazdem „w lewo”. W końcu w ten sposób przed skrzyżowaniem sygnalizujemy zawczasu jak planujemy z tego skrzyżowania zjechać… a że jest to skrzyżowanie o ruchu okrężnym nie powinno mieć znaczenia. To może być sygnał dla tych co czekają na wjazd o jeden wjazd przed nami, że zajmiemy wewnętrzny pas, a oni mogą wjechać na te bardziej zewnętrzne.
Zważywszy, że ca. 1/3 kierowców w ogóle nie używa kierunkowskazów przy skręcie w prawo… — dość często się czeka, bo królewicz zjeżdża, ale nie miga — ten ostatni akapit nie dla mnie ;-)
Z tego widać, że nie jesteś prawnikiem, więc nie masz wbitego do głowy na 1 roku studiów: wśród źródeł prawa są także tzw. źródła poznania prawa, do których zaliczamy m.in. komentarze. Każde zagadnienie prawne obrasta w różnego rodzaju — czasem iście tautologiczne, ale czasem polemiczne — wypowiedzi (doktryny, praktyków), a ludzie później o tym czytają.
Tak samo jest np. w przypadku odpowietrzania kaloryferów: masz 5 poradników (na YT), a w nich różne wypowiedzi — co najpierw odkręcić i dlaczego tamten robi źle ;-)
Ale na rondzie nie ma szans skręcić w lewo ;-)
Jeśli byłby to jakiś wieloskrętny ślimak przy wjeździe na autostradę lub lepsze skrzyżowanie w większym mieście — kombinowałbyś jak azymut wyjazdu wychodzi Ci względem wjazdu?
http://aledycha.pl/wp-content/uploads/2011/05/Complicated-Road-06.jpg
Prawidłowo ba na „rondzie” możesz mieć pas do jazdy w kółko, albo dwa czy nawet trzy, i możesz sobie takim pasem jechać w kółko aż do wyczerpania paliwa BEZ migania kierunkowskazem. Po prostu jedziesz swoim pasem a że jest on poprowadzony w kółko… To nie jest istotne. Dopiero gdy się z tego pasa zjeżdża ,czy też zmienia pas na ten obok należy użyć kierunkowskazu. Tak samo jak masz drogę z zakrętami to nie włącza się kierunkowskazu na tychże zakrętach…
Ostatnio w znanym programie telewizyjnym poświęcono tematowi rond i kierunkowskazów cały odcinek:
Weź pod uwagę że dla większości naszej populacji rondo to nie jest koło z odchodzącymi promieniście drogami, tylko zwykłe skrzyżowanie pod kątem prostym, z dwoma pasami w kazdym kierunku, w którym ktoś na środku postawił kawałek zieleni, nie zawsze zresztą w kształcie okrągłym. Nie ma się co dziwić że traktują je jako całość.
A to powyżej to cóż, czy jest wyodrębione jako całość? Czy jest tam znak „skrzyżowanie o ruchu spaghetti” lub odpowiednik? Bo przy rondzie zazwyczaj jest.
Skrytykowałem na Fejsbóku, skrytykuję i tutaj.
Oto na załączonym obrazku mamy kierowcę, który ma nie migać lewym kierunowskazem, chociaż ewidentnie zmienia pas — a w dodatku nie wiadomo po co planuje jazdę lewym pasem (a za jazdę lewym pasem można dostać mandat — chyba że się wyprzedza — ale na skrzyżowaniu wyprzedzać nie wolno).
https://uploads.disquscdn.com/images/f4d25acb7677ebb80377dd2eca0d62e8bfc5171f126a9f34a068398264216940.jpg
Wiadomo, że skrzyżowanie o ruchu okrężnym rozpoznajemy wyłącznie po znaku — nie po jego budowie.
Obrazek odnosi się do zdania, z którego wynika, że kierunkowskaz (lewy!) ma sygnalizować z jakimś tam wyprzedzeniem, że kierowca planuje skręt w któryś tam („lewy”) zjazd — co ma pokazywać innym kierowcom „jadę dalej, będę później skręcał”.
Dla mnie jest oczywistym, że sygnalizujemy zamiar manewru, ale biorąc pod uwagę bieżącą sytuację na drodze — nie moje wyobrażenie o tym jak na osi kompasu będzie wyglądało usytuowanie mojego pojazdu względem obecnego położenia (czyli sygnalizuję skręt w prawo jeśli zjeżdżam z ronda w prawo — bo w lewo nigdy się nie da się skręcić).
Ależ ja to dobrze wiem.
Ba, nawet pamiętam jak w sprawie, w której byłem pokrzywdzony (gość mnie zaprawił skręcając na rondzie z lewego pasa, bo uważał, że jak jadę prawym, to muszę skręcać), sędzina powiedziała obwinionemu „proszę pana, oprócz tego, że kierowca może zawracać albo się pomylić, może też cały czas jeździć w kółko po rondzie”.
Nb. tutaj jest już zupełny mix:
http://moja-jazda.blog.pl/2016/03/12/rondo-jak-sie-poruszac/
Ale w świetle jakich „przepisów o rondzie”? Jest tylko jeden – definicja znaku C-12. Jak bonedyny, nigdzie indziej w przepisach (poza wytycznymi budowy dróg) nie znalazłem ani słowa na ten temat.
Dlatego do ronda aplikują się ogólne przepisy tak samo jak do wszystkich innych skrzyżowań. A zamiar skrętu na skrzyżowaniu sygnalizuje się przed skrzyżowaniem, a nie dopiero będąc na nim, prawda? I nie, nie uważam że to ma mało sensu – owszem, kierowcy na innych wjazdach mogą nas nie widzieć np. z powodu wyspy albo patrzenia w swoje lewo (przez znak A-7 na 99,99% takich skrzyżowań, są chyba dwa wyjątki w kraju). Ale kierowcy za nami mają prawo wiedzieć gdzie zamierzamy pojechać, a my mamy obowiązek ich o tym poinformować.
Sygnalizować należy zamiar zmiany kierunku jazdy (art. 22 ust. 5 pord) — nigdzie nie jest powiedziane, że robi się to przed skrzyżowaniem.
Wyobraź sobie wjazd na jakieś H-kształtne skrzyżowanie (gdzie jedziesz po pałąku) — będziesz sygnalizował przed pierwszym zjazdem, chociaż masz zamiar skorzystać z drugiego?
Czy rondo to jedno skrzyżowanie, czy kilka skrzyżowań? Definicja znaku tego nie rozstrzyga.
Ruch okrężny może występować również wokół całkiem sporego parku/rynku w centrum miasteczka. I znak mówi że na najbliższym skrzyżowaniu mamy obowiązek skręcić w prawo, a na każdym następnym – dopóki skęcamy najbardziej w lewo to ciągle jesteśmy na rondzie i nic nam po lewej stronie z naprzeciwka nie nadjedzie.
Ale to jest ładnie określone w prawie o ruchu drogowym.
Problem w tym, że ci którzy uczą innych tego prawa nie rozumieją albo nie chcą rozumieć. Oni szczególnie powinni stosować się do tego prawa a nie opierać się na jego interpretacji przed pseudospecjalistów i pseudoporadniki.
Jeśli ktoś ma wątpliwość jak jeździć na skrzyżowaniu o ruchu okrężnych to bardzo polecam lekturę bloga a przynajmniej tego i kolejnego wpisu na nim: http://mrerdek1.blogspot.gr/2015/07/39-ruch-okrezny-instrukcja-obsugi-rond.html?m=1
Oczywiście że definicja znaku C-12 jest jednoznaczna – znak oznacza wjazd na skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Na „skrzyżowanie” czyli jedno, a nie na „skrzyżowania” czyli kilka. Znak mówiący że na najbliższym skrzyżowaniu musimy skręcić w prawo to znak C-2, zupełnie inna bajka, i wtedy akurat musimy sygnalizować manewr skrętu w prawo. Na rondzie tego (podobno) nie robimy, więc jak to jest z tym rozbijaniem ronda na kilka skrzyżowań? Według mnie to nonsens, znak C-12 dokładnie określa ile tych skrzyżowań mamy przed sobą – jedno, i to nie w prawo a o ruchu okrężnym
Za jednym komciem, RedNaczu – i tu poniekąd mnie masz, bo sygnalizuję w takim momencie żeby było jasne gdzie dokładnie jadę. Dlatego napisałem, że pomimo prostego przepisu – zawczasu sygnalizujemy zamiar – należy uważać czy nasza informacja nie będzie dwuznaczna. Zwłaszcza na rondzie jak widać budzi to kontrowersje. ;)
Niemniej jedno jest pewne jak dla mnie bezdyskusyjnie – jeżeli pasy wprowadzające nas na rondo są oznaczone strzałkami kierunkowymi (znaki pionowe oraz znaki poziome), to wtedy zgodnie z tymi znakami i naszym zamiarem musimy sygnalizować odpowiednio manewr już przed wjazdem na rondo, sunąc po danym pasie wjazdowym, tak jak na normalnym podobnie oznaczonym skrzyżowaniu. I tu powstaje pytanie – czemu na rondzie raz sygnalizujemy a raz nie zależnie od „malowania”, a na zwykłym skrzyżowaniu sygnalizujemy zawsze? I nie schodźmy na ten tor, gdzie zależnie od wygięcia łuku albo przebiegu drogi z pierwszeństwem raz migamy a raz nie, bo tutaj też słyszałem różne interpretacje – i te z dziwną „drogą główną”, i te z porównywaniem skrzyżowania do łuku drogi, którym ono na pewno nie jest.
Planuje jazdę lewym pasem, bo hmmm… tego uczą na kursach? Tego wymagają na egzaminach? Nie, serio tak jest, z tym że jednak wymagają też sygnalizacji zmiany pasa.
Ja też uważam że to bezsens, tak samo jak bezsensem są takie ronda z dwoma pasami, gdy na wszystkich drogach wjazdowych jest tylko jeden. Pasy na rondzie powinny być tylko wtedy, gdy przynajmniej jedna jezdnia wjazdowa ma również kilka pasów oraz na rondach turbinowych. Oczywiście poprawnie namalowanych, bo to co czasem próbują nazwać rondem turbinowym to jakieś nieporozumienie.
1/3 kierowców nie używa kierunkowskazów w ogóle, również przy skrętach w lewo i oczywiście przy zmianie pasa ruchu. Płyn do kierunkowskazów jest drogi jak cholera.
Weź pod uwagę, że zastraszająca ilość rond powstaje dokładnie tak jak piszesz. Na małej drodze w Pipidówie Górnej ktoś postawi na środku kloc, dobuduje objazdy i powstaje rondo z dwoma zjazdami. Jest zamówienie, jest faktura, jest przelew…
Osobiście uważam, że nawet jeśli na rondo prowadzą Cię jakieś strzałki — nie migamy. Chyba że podążając za strzałkami zmieniasz pas — wówczas migamy.
Tak samo na normalnym skrzyżowaniu.
Bo gdzieś ponoć jest napisane, że ronda uspokajają ruch.
Ale np. ten wyjazd jest tak kolizjogenny, że strach:
https://goo.gl/maps/HK4n2Yw8nyC2
A ja jakoś nie rozumiem w czym jest problem. Wytłumaczono mi to kiedyś raz, obrazowo, a porządnie. Rondo to taka „zawinięta” droga. Jak się ją wyprostuje to mamy prostą drogę z odnogami po prawej stronie. Chcę w prawo – czyli wyjechać z ronda – włączam prawy kierunkowskaz. Chcę wyjechać z lewego pasa to najpierw zmieniam pas na prawy (samochody na prawym pasie mają pierwszeństwo!!!), a potem skręcam w prawo (pomijając sytuację, kiedy z prawego pasa można tylko w prawo, a nie w prawo i prosto). Ot i cała filozofia. A jak ktoś daje lewy kierunkowskaz podczas wjazdu to tak naprawdę nagle miga w lewo na prostej drodze. A prawy kierunkowskaz daje się nie podczas wjazdu („jadę prosto”) tylko podczas wyjazdu („skręt w prawo”).
Boję się nawet powiedzieć kto ma pierwszeństwo przy wjeździe na rondo, bo to też podobno jest wielki problem. A tak naprawdę to tylko reguła prawej ręki i wjeżdżający mają pierwszeństwo. A egzaminator powinien się solidnie douczyć.
Nie jest kolizyjny, bo na rondzie jest JEDEN pas. Więc wyjechać można w dowolną ulicę. Albo namalować porządne pasy na rondzie, ale to jest trudniejsze ;)
No bo przecież uspokajają. Najlepiej przejechać się DK50 od drogi A2 aż do S7 – można zobaczyć jak spokojnie ludzie stoją w korkach przy tych drogach i jeszcze S8. Stoją nieraz nawet na drogach szybkiego ruchu. ;)
Tylko takie rozwijanie jest nieprawidłowe, bo jak napisałem wcześniej – znak C12 definiuje jedno skrzyżowanie, a nie kilka. Z pierwszeństwem przy wjeździe też nie ma problemu, zasady ustępowania pierwszeństwa pojazdom po prawej stronie nikt nie wyłączył. A że na większości rond w kraju są znaki A-7 to inna bajka…
@olgierdrudak:disqus
O właśnie, ronda turbinowe – włączamy kierunek na skrajnym prawym pasie który kieruje nas naturalnie, bezpośrednio, na zjazd z ronda? :)
Ja tam wrzucam, bo nikogo tą informacją nie oszukam, w przeciwieństwie do tego nieszczęsnego migania lewym przed rondem szczególnie w przypadku dróg krzyżującycj się nieregularnie albo w większej/mniejszej liczbie niż 4.
Spotkałem się z tym (…) , że jeśli ktoś chce zjechać pierwszym zjazdem, to włącza prawy kierunkowskaz już przed wjazdem (…)
Przecież to wydaje się tak oczywiste, że nikogo nie powinno dziwić i zastanawiać. Informacja jest jasna, zarówno dla samochodu za nami (może wybrać inny pas przed/na rondzie) oraz, jak napisałeś, kierowcy na wjeździe dalej. Ale ten lewy kierunkowskaz na większości rond jest informacją zbędną a w szczególnych przypadkach – wprowadzającą w błąd innych kierowców co do naszych faktycznych zamiarów.
Rondo „turbinowe” to popularna nazwa takiego skrzyżowania, na którym są przynajmniej dwa pasy — z czego ten prawy służy wyłącznie do skrętu (strzałka w prawo), a ten lewy do jazdy na wprost (strzałka). Nie chodzi o jakąś naturalność manewru :)
OIDP fabrycznie kreseczki tam były (nawet nie pamiętam jak to wygląda teraz). Mieszczą się dwa auta obok siebie, na luzie. Skręcający od wewnętrznej w prawo regularnie zaprawiają jadących na wprost przy prawej krawędzi.
Zakładam, że mowa o rondzie z 1 pasem.
Sygnalizowanie zamiaru zjechania z ronda zjazdem położonym na lewo od miejsca, w którym się na rondo wjeżdża nie wnosi żadnej przydatnej informacji dla innych uczestników. Jadący na rondzie nic z tej informacji nie ma. Wjeżdżający za tobą i tak muszą jechać za tobą i twój kierunek nie ma dla nich znaczenia (zwłaszcza, że aby zjechać z ronda jakimś „lewym zjazdem” musisz przejechać większość ronda, nieprawdaż?).
A co w sytuacji gdy na lewo od wjazdu masz położone dwa zjazdy z ronda? Wtedy twój kierunek jest uzależniony od kontekstu i nie da się z niego wyczytać nic poza „gdzieś w lewo”.
Dodatkowo taka sygnalizacja zmusza kierowców do zastanawiania się co ona oznacza- zupełnie niepotrzebnie bo to dla nich bez znaczenia (i tak muszą jechać za tobą, nikt inny wjechać przed ciebie nie może). Zbędny szum informacyjny wprowadzający raczej niepewność niż jasność.
No ta naturalność (pisana kursywą) jest w tym właśnie kontekście – na zwykłym rondzie możemy jechać jednym pasem w kółko (a jak chcemy zjechać to musimy mignąć prawym kierunkiem) w nieskończoność, na turbinowym naturalnie nas ten pas z ronda wyprowadza (mrugnąć kierunkowskazem musimy jeśli chcemy na rondzie zostać. Tylko pytanie, czy powinniśmy chęć zjazdu z ronda potwierdzać kierunkiem w prawo, skoro pas niejako sam nas kieruje.
Skręt zawsze należy sygnalizować, nawet jeśli jesteś na pasie z nakazem jazdy. Pamiętaj, że migasz nie tylko dla siebie i tych co za Tobą.
U nas to samo, bo ciężko jest zapamiętać, że ten co jedzie po zewnętrznej może jechać prosto i wtedy ma pierwszeństwo.
Raczej nie ma znaczenia czy skrzyżowań jest kilka czy jedno, migacz włączamy przy zmianie kierunku jazdy (nie przy „korzystaniu ze skrzyżowania”).
Vide zdjęcie ilustracyjne — skrzyżowań można tam naliczyć kilka, jak z tego placu zjeżdżasz (skręcając, nie mam na myśli jazdy na wprost) nie ma znaczenia czy zjeżdżasz na wybranym skrzyżowaniu z wielu czy na jedynym.
Różnica właśnie w tym, że z takiego niby-ronda rzeczywiście można pojechać na wprost, więc zjazd nie może być sygnalizowany kierunkowskazem (ale znów wjazd powinien, o ile oczywiście ktoś wjeżdża ze skrętu).
Wiesz, ja mnie tam do migania zachęcać nie trzeba, jeśli miganiem nie wprowadzam niepotrzebnego zamieszania – zawsze migam.
Chodzi mi wyłącznie o teorię – jednak pas z nakazem skrętu na zwykłym skrzyżowaniu a ten na rondzie to, na chłopski rozum, trochę ciut innego.
1. W przypadku standardowego skrzyżowania, jadąc po pasie z nakazem, sekwencja wygląda tak, że wjeżdźamy na powierzchnię skrzyżowania (po której w różnej fazie cyklu świateł mogą przejechac samochody z różnych kierunków) a manewr kończymy na nowym pasie na innej drodze niż ta, z której na skrzyżowanie wjechaliśmy.
2. W przypadku ronda turbinowego jedziemy sobie swoim pasem, linia ciągla/powierzchnia wyłączona z ruchu w pewnym momencie zabrania nam już zmiany pasa ruchu i de facto nie mamy możliwości innego manewru niż jechac przed siebie (czyli zjechać z ronda pasem, którym sie poruszamy).
Ja tam migam i tak, żeby inni wiedzieli, że nie odwalę żadnego niespodziewanego manewru, np. nie zignoruję powierzchni wyłączonej z ruchu i nie uderzę w samochód wyjeżdzający z podporządkowanej – teoretycznie dostałbym mandat za jazdę po pomalowanym, ale winnym kolizji byłby kierowca z podporządkowanej (?).
Ale skąd to założenie? A nie można teraz dla odmiany założyć, że ma dwa pasy i nagle sygnalizowanie, gdzie się zjedzie może być przydatną informacją dla innych?
Wydaje mi się, że prawo nie zna pojęcia ronda, a jedynie skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Zatem wydaje mi się sensowna możliwość zasygnalizowania „zawczasu”, jak planuję zmienić mój kierunek jazdy na owym skrzyżowaniu, jako całości… wszak istnieje przepis, że należy założyć, że inni uczestnicy ruchu poruszają się zgodnie z przepisami, więc nie będą jechać pod prąd na rondzie.
ronda turbinowe to takie jak pod Ikeą w Bielanach Wroc. jak rozumiem?
dla mnie one są zupełną rzadkością i niemalże doprowadziłem do stłuczki na takowym
Na kursie w ogóle nic na ich temat nie było (acz lata temu i mogłem zapomnieć).
jeśli ma więcej niż jeden pas to oznacza zmianę pasa…
IMHO skręt „na nakazie” jest zawsze zmianą kierunku — migamy — nawet jeśli wydaje się, że to jest „ten sam pas” (co by oznaczało, że nie migamy).
Jeśli dobrze widzę na google maps – tak ;)
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fc/Turbo_Roundabout.svg
dla mnie one są zupełną rzadkością
W tej konfiguracji da się zrobić tylko duże ronda, więc siłą rzeczy są rzadsze. Ale jeździ się po nich dużo lepiej niż po zwykłym rondzie, jeśli z góry wiesz gdzie chcesz jechać wskakujesz na odpowiedni pas i szansa na stłuczkę jest w zasdzie minimalna (przynajmniej z twojej winy).
Chyba że trafi się artysta (wcale nie takie rzadkie), który znaki drogowe odczytuje na ostatnią chwilę (lub się cwaniaczy), zatem zmiana pasa następuje w trybie ad-hoc ;-)
Dlatego te skrzyżowania są dobre z perspektywy AC – ciężko jest rozbić na nich swój samochód z własnej winy, jeśli uważamy to ewentualne stłuczki mogą być w zasadzie wyłącznie winą innych kierowców* i likwidowane z ich OC. W razie stłuczki policjant zadaje sakramentalne pytanie „który z panów zmieniał pas ruchu?” i jest wszystko jasne ;)
*zakładając, że „turbinka” jest dobrze zaprojektowana.
Tak by było jakby nie było znaku „skrzyżowanie o ruchu okrężnym” a zamiast tego był po prostu znak „ustąp pierwszeństwa” i „nakaz skrętu w prawo”.
A skoro jest jednak znak, to jeżeli dobrze rozumiem zasadę racjonalnego ustawodawcy, prawodawca chciał znakiem coś innego wyrazić niż brakiem znaku :).
Dodatkowo ten kawałek jest jednokierunkowy – to trzebaby dodać znak droga jednokierunkowa, i to przy każdym wjeździe i jeszcze zakaz wjazdu na kierunek przeciwny.
Ten znak przy okazji zastępuje znak droga jednokierunkowa.
powiem wam że coś na rzeczy jest z tymi rondami. Definicja służy od tego, ze skoro nie da się zdefiniować to jest ono bez sensu.
2. Pamiętacie jak wyskoczył rysunek z pierwszeństwem? Ale była wojna. https://www.salon24.pl/u/gps65/798897,pierwszenstwo-lamane
Zasady są tu ewidentnie źle sformułowane.
Dlaczego kursant miał włączyć „lewy” kierunkowskaz? Jeżeli już bym jakiś włączał wjeżdżając na rondo lub z niego zjeżając to tylko prawy bo z ronda zawsze skręcam w prawo, prawda? Czy może chodzi o to że z ronda zjeżdżał w trzeci zjazd czy tak jak by skręcał w lewo na zwykłym skrzyżowaniu?
Myślę, że to jak z tym włączaniem się do ruchu np. na wyjeździe ze stacji paliwowej: jeden miga w lewo (bo myśli, że zmienia pas na lewy), a inny w prawo (bo przecież skręca w prawo).
Mnie uczyli na kursie by włączać lewy kierunkowskaz gdy na rondzie mam zawrócić by inni kierowcy wiedzieli, że jeszcze z niego nie zjeżdżam.
Jak widać u w.w. egzaminatora zdałbyś egzamin — ja bym oblał :)
Część nauk na kursie było w stylu „pamiętaj, na egzaminie…”. Ale nie jestem pewien czy bym zdał, bo ten chyba chciał żeby zawsze włączać, a nie tylko przy zawracaniu.
To jest dobre, tutaj skręcając w prawo kierunek trzeba włączyć przed rondem.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1809041789123379&set=ms.c.eJxNztkNxEAIA9COIm5w~%3B41FgR1mf5~_MDReBjKU8QYR4~_AcxUAsJFjWlA~_ZiHml7YjpQN9EnLAccndCFkF6JC97gOJD1dWhewMCuFA~%3BsH5UD51Mha3DdxJTGlhZ6Vv0A4vs08AedkJ3FrAS9CbNBGg~-~-.bps.a.1809041109123447.1073742066.100000527276655&type=3&theater
Ale gdzie jest to rondo?? Być może dalej (za wiaduktem), czyli znak byłby źle postawiony.
Ciekawy jest znak „ustąp pierwszeństwa” na przejeździe dla rowerów, chyba nie kojarzę czegoś takiego.
https://www.facebook.com/marcin.hyla/media_set?set=a.1809041109123447.1073742066.100000527276655&type=3
Od razu obejrzałem wszystkie, ale chyba nie wszystko widać.
Jak sądzę na poniższym zdjęciu ciężarówka „skręca na rondzie” (bo i na tym samym rondzie mogłaby pojechać prosto, czyli dla nas w prawo).
IMHO coś tu nie gra, tj. znam ronda z możliwością „ucieczki” w prawo, ale wówczas znak „rondo” chyba zwykle jest postawiony w innym miejscu.
Miastem rond jest np. Oświęcim, to co mam na myśli jest np. tutaj:
https://www.google.pl/maps/@50.0415834,19.2148933,3a,75y,143.93h,70.76t/data=!3m6!1e1!3m4!1srnAfrng4HP23aVgBbLrmmw!2e0!7i13312!8i6656
https://scontent-bru2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/21761806_1809041789123379_80122646579995315_n.jpg?oh=4f97908eef797edd9f10d48eae9ffce9&oe=5A18E6B4
Nie wszystko widać bo autor robił zdjęcia pod kątem rowerowym.
To jest rondo krakowskie, więc zamiast robić oddzielną jezdnię do skrętu to zrobili tak jak zrobili. A tak na serio to sobie właśnie uświadomiłem, że takich rond, przez które przejeżdża się właściwie jak przez każde inne skrzyżowanie, tylko że składającego się z dróg jednokierunkowych ułożonych wokół wyspy centralnej, to jest całkiem sporo, np: https://goo.gl/maps/RVhbGnVj6sw (z tą różnicą, że tu są światła).
Tylko co właściwie w takim przypadku oznacza ów ruch okrężny? Jedyną konsekwencją jest to, że „nie da się” pojechać w lewo. No i trzeba migać już „przed” rondem, bo zjazd mam zaraz po wjeździe.
Wychodzi na to, że właśnie tylko to znaczy.