Source: https://opiekun.kalisz.pl/swiety-jozef-w-divini-redemptoris/
Timestamp: 2020-05-28 17:38:13+00:00
Document Index: 35907153

Matched Legal Cases: ['art. 58', 'art. 81', 'art. 81', 'art. 22', 'art. 2', 'art. 3', 'art. 23', 'art. 78', 'art. 48', 'art. 63', 'art. 11', 'art. 23', 'art. 81', 'art. 74', 'art. 33', 'art. 22']

Święty Józef w Divini Redemptoris - Opiekun - Dwutygodnik Diecezji Kaliskiej
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Maja 2020, 19:38
22.06.11 Święty Józef
Prezentujemy kolejny referat wygłoszony podczas 42. Sympozjum Józefologicznego, które odbyło się 14 maja bieżącego roku w Kaliszu. To cenna wypowiedź, ponieważ przypomina nieco zapomnianą, a ciągle aktualną encyklikę, ale również dlatego, że rzadko zdarza nam się słuchać czynnego polityka z taką znajomością nauczania społecznego Kościoła.
Gdy w połowie lat 30-tych nad całym światem chrześcijańskim zbierały się chmury nowoczesnych tyranii – Pius XI myślał o opracowaniu (wzorem bł. Piusa IX) nowego Syllabusa, pomagającego katolikom rozpoznać nowe zagrożenia moralne („rasizm, radykalny nacjonalizm i państwowy totalitaryzm”), by podjąć wobec nich opór. Zadanie przygotowania tego Syllabusa powierzył Ojciec Święty już w marcu RP 1935 r. jezuitom poprzez ich generała, ojca Włodzimierza Ledóchowskiego (brata św. Urszuli). W czasie tych prac przygotowawczych
prał. Domenico Tardini (późniejszy kardynał i sekretarz stanu bł. Jana XXIII) zachęcił papieża do pełniejszego omówienia i potępienia komunizmu. Przekonywał też Piusa XI do bardziej duszpasterskiej formy przygotowywanych wystąpień. Papież – również pod wpływem rad kardynałów – przyjął ten punkt widzenia. W ten sposób powstał dwa lata później wielki antytotalitarny tryptyk: w ciągu trzech tygodni marca Roku Pańskiego 1937 Ojciec św. potępił nazizm w encyklice Mit brennender Sorge, komunizm w Divini Redemptoris i krwawą antykatolicką tyranię w Meksyku – w encyklice Firmissimam constantiam. Divini Redemptoris została ogłoszona w dniu uroczystości Świętego Józefa.
Divini Redemptoris miała bardzo żywy odbiór. Jako jej streszczenie potraktowano przede wszystkim twierdzenie zawarte w art. 58, że „komunizm jest zły w samej swej istocie”. Później już dokument ten miał mniej szczęścia. Pod rządami komunistycznej cenzury poszła (poza swą polską nazwą – „o ateistycznym komunizmie”) niemal w zapomnienie i to nie tylko w krajach zdominowanych przez Związek Sowiecki. Również na Zachodzie – gdzie komunizm uznano za siłę postępu – nie była zbyt często przywoływana.
Święty Józef patronem akcji Kościoła skierowanej przeciwko komunizmowi
Można powiedzieć, że nauczanie Divini Redemptoris podzieliło los narodów chrześcijańskich ujarzmionych i zmuszonych do milczenia przez komunizm. Tymczasem do encykliki tej warto i trzeba wracać. Zawarty w niej opis pozwala bowiem nie tylko zrozumieć historię, ale działające po dziś dzień skutki komunizmu. Choć pochodzi sprzed 75 lat, już za dziesięć miesięcy powinniśmy obchodzić ten jubileusz, znakomicie pokazuje ciągłość różnych form komunizmu: anarchiczno-rewolucyjnego sprzed zdobycia władzy przez bolszewików w Rosji, państwowo-totalitarnego – opartego na doktrynie zawartej w „Państwie i Rewolucji” Lenina, wreszcie współczesnego demokratycznego postkomunizmu.
Nauczanie Divini Redemptoris wskazuje, że wybór dnia jej ogłoszenia był najzupełniej nieprzypadkowy. Św. Józefowi poświęcony jest bowiem w całości art. 81 encykliki, w którym Pius XI „całą akcję Kościoła skierowaną przeciwko komunizmowi na całym świecie (oddaje) pod opiekę św. Józefa, możnego protektora Kościoła katolickiego. On bowiem należał do stanu robotniczego i doświadczył na sobie goryczy ubóstwa wraz z powierzoną sobie Świętą Rodziną, której był kochającym i gorliwym opiekunem. Pod jego pieczą znajdowało się Boże Dzieciątko, gdy Herod wysłał swoich siepaczy, aby je zabili. Wypełniając wiernie i sumiennie swe codzienne obowiązki, stał się wzorem dla tych, którzy na chleb zarabiać muszą pracą własnych rąk. Jak najsłuszniej nazwany sprawiedliwym, jest jaśniejącym przykładem tej chrześcijańskiej sprawiedliwości, która winna przenikać życie społeczne”.
O ile ogłoszenie w Roku Pańskim 1955 przez Piusa XII święta liturgicznego św. Józefa, Robotnika zakorzeniło się w szerokiej świadomości katolickiej – o tyle powierzenie osiemnaście lat wcześniej przez poprzedniego papieża katolickiego oporu wobec komunizmu opiece św. Józefa jest ciągle mało znane. A przecież oba te akty są bardzo mocno wzajemnie związane. Dlaczego jednak św. Józef został patronem katolickiego antykomunizmu? Przecież można by raczej spodziewać się, że w tej próbie Kościół będzie wołał na pomoc któregoś z przywódców Christianitatis, którzy przeciwstawiali się przemocy grożącej naszej cywilizacji, na przykład św. Leona Wielkiego, króla Ludwika Świętego, albo św. papieża Piusa V. Motywów wyboru Świętego Józefa trzeba jednak po prostu szukać w uważnej lekturze art. 81 encykliki.
Kościół w obliczu grozy komunizmu wzywa pomocy Świętego Józefa najpierw jako swego własnego patrona, jako Opiekuna Kościoła Świętego. Pius XI
wyzwanie, jakie rzucił komunizm światu, traktował w kategoriach apokaliptycznych: „po raz pierwszy bowiem w dziejach ludzkości jesteśmy świadkami starannie i planowo przygotowanego buntu przeciw wszystkiemu, «co nazywa się Bogiem» (2 Tes 2,4)” (art. 22). Te zacytowane w Divini Redemptoris słowa – odnosząc je również do wszystkiego, czemu ludzie cześć oddają (por. 2 Tes 2,4) – Apostoł Paweł stosuje do czasów Antychrysta. Atak komunizmu na religię, ojczyznę, rodzinę oznacza więc niebezpieczeństwo „popadnięcia na nowo w barbarzyństwo okropniejsze niż to, w jakim większa część świata znajdowała się w momencie przyjścia Bożego Zbawcy” (art. 2). Gdy bowiem Pius XI uczy, że komunizm chce „zniszczyć doszczętnie wszelki ład społeczny i podważyć same podwaliny cywilizacji chrześcijańskiej” (art. 3), wielokrotnie tłumaczy, że chodzi nie tylko o jej podstawy nadprzyrodzone, ale również naturalne, tak świetnie, jak na ludzkie możliwości, zrealizowane w klasycznej cywilizacji grecko-rzymskiej. W tym dramatycznym momencie Kościół wzywa więc swego patrona do wsparcia w walce duchowej o ratowanie ludzi, dla których Zbawiciel przyszedł na świat i oddał życie.
Po drugie, bo Święty Józef, będąc księciem z Domu Dawida, „należał do stanu robotniczego”, reprezentował środowisko, do którego komunizm nie tylko zwracał się z orędziem nienawiści społecznej, ale którego poparciem legitymował swoją politykę. Pius XI i Pius XII, a wraz z nimi kardynał Stefan Wyszyński (trzeba o tym powiedzieć tu, w Kaliszu, na ziemi dawnej diecezji kujawsko-kaliskiej, w której zaczynała się jego kapłańska droga) – bardzo dobrze zdawali sobie sprawę, że walka sumień z komunizmem rozegra się przede wszystkim wśród robotników. Ich pracę ostatecznie dopełnił bł. Jan Paweł II, który po latach mógł w Centesimus annus pisać (art. 23), że „zasadniczy kryzys ustrojów, które chcą uchodzić za formę rządów czy wręcz za dyktaturę robotników, rozpoczął się wielką akcją protestu, podjętą w Polsce w imię solidarności. Rzesze robotników pozbawiły prawomocności ideologię, która chce przemawiać w ich imieniu, a czerpiąc z własnego trudnego doświadczenia pracy i ucisku odnalazły, czy niejako odkryły na nowo pojęcia i zasady nauki społecznej Kościoła”.
Ten, który był ubogi wskazuje na ubóstwo
Święty Józef „doświadczył na sobie goryczy ubóstwa”. Ubóstwo Świętego Józefa miało charakter dobrowolny, dlatego może być patronem tych, którzy chcą przeciwstawić się zawiści społecznej. Pius XI w swej encyklice bardzo trafnie pokazuje nie zmieniającą się istotę różnych form komunizmu: materializm i materialistyczną obietnicę. Komunizm całe „swe istnienie zawdzięcza właśnie nadmiernemu przywiązaniu ludzi do dóbr doczesnych” (art. 78). Walka z komunizmem to przede wszystkim walka duchowa. Aby prowadzić ją skutecznie – „trzeba koniecznie powrócić do skromniejszych form życia” (art. 48). Dziś warto przypomnieć, że naszą największą siłą w czasach komunizmu była dobrowolna rezygnacja z możliwości zawodowych i materialnych, z karier, krótko mówiąc – dobrowolne (choć w narzuconych okolicznościach) ubóstwo. Im bardziej ta siła słabła, tym mniej zdolni byliśmy do oporu wobec komunistycznej tyranii. Po upadku zaś monopartyjnego komunizmu nastawienia konsumpcyjne stały się główną zaporą, osłaniającą społeczne wpływy komunistów i hamującą odbudowę instytucji cywilizacji chrześcijańskiej.
Divini Redemptoris apeluje więc do wszystkich o „powrót do skromniejszych form życia”, ale szczególnie (w art. 63) podnosi wartość „pokornego, ubogiego i ofiarnego” życia księży, stawia im wręcz za wzór (przywołując Mt 8, 20) bezdomność Zbawiciela. W tym samym miejscu zawiera dramatyczną przestrogę przed niebezpieczeństwem materializmu w stanie duchownym, jako czynnika fatalnie zmniejszającego skuteczność ewangelizacyjnej pracy Kościoła. Wszystkich, którzy sprawują władzę w Kościele, więc dysponują jego materialnymi dobrami, wzywa, by stali się „prawdziwymi ojcami ubogich”.
Święty Józef jako Głowa Świętej
Rodziny i obrońca rodziny
Święty Józef jest patronem oporu wobec komunizmu, jako Głowa Świętej Rodziny i Podpora Rodzin. Całe jego życie poświęcone było ochronie życia, więc misji Zbawiciela i ochronie Jego Matki. Rodzinę Divini Redemptoris wskazuje jako najważniejszą wspólnotę społeczną, fundament całego naturalnego ustroju społecznego. Komunizm dążąc do zburzenia tego porządku, atakuje przede wszystkim rodzinę (por. art. 11). Atakuje rolę ojca jako głowy rodziny i matki, jako opiekunki dzieci. Przede wszystkim chce przejąć (po dziś dzień, gdy spojrzymy choćby na współczesną Hiszpanię) wychowanie młodzieży. Tymczasem rodzina była, w czasach rządów komunizmu – azylem, gdzie dojrzewały umysły i sumienia tych, którzy mieli z nim podjąć zewnętrzną walkę.
Święty Józef dał dowody opanowania i odwagi w czasie krwawych prześladowań, ukrywał małego Jezusa i organizował ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu. To dzięki takiemu skromnemu męstwu zwykłych ludzi, udzielających pomocy walczącym – ludzie stawiający czynny opór komunizmowi nie byli nigdy samotni. Bezimienna odwaga była najmocniejszym spoiwem solidarności narodów. Tylu z nas doświadczyło tego ukrywając się lub otrzymując pomoc w prześladowaniach, w więzieniu czy po utracie pracy. Bł. Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus uczy, że wyzwolenie narodów zniewolonych przez komunizm było w decydującym stopniu wynikiem zaangażowania Kościoła w walkę o wolność prowadzoną przez chrześcijan i innych ludzi dobrej woli. Zwycięstwo narodów nad komunizmem i rok 1989 opisuje jako dzieło, „w którym Bóg wsparł ludzkie serca w czasie próby” (art. 23).
Wzór sprawowania władzy
Jednocześnie Święty Józef jest wzorem nacechowanego miłością wykonywania powierzonej mu władzy, do której nie dążył, i „chrześcijańskiej sprawiedliwości, która winna przenikać życie społeczne” (art. 81). Pius XI zwraca uwagę na konieczność przywrócenia świadomości duchowej odpowiedzialności za sprawowaną władzę, jej służebności i odpowiedzialności przed Bogiem – bo nie jest „możliwy żaden autorytet ziemski, gdy zaprzeczy się autorytet Boga” (art. 74). Kościół sprawiedliwemu państwu przyznaje „godność i autorytet czujnego i przewidującego obrońcy praw Bożych i ludzkich” (art. 33). Autor Divini Redemptoris był przekonany, że tylko głęboka odnowa życia publicznego narodów może przywrócić autorytet państwom, bez czego nie będą zdolne bronić ładu moralnego i chronić narodów przed rewolucją. Dziś też widzimy, że upadek monopartyjnego komunizmu właśnie dlatego nie przyniósł pełnej odnowy życia narodów, bo nie tylko w miejsce materializmu komunistycznego wszedł współczesny konsumpcjonizm, ale nie nastąpił również pełny powrót do „zdrowej teorii państwa”, o której – nawiązując do Leona XIII – uczył bł. Jan Paweł II w Centesimus annus. W poświęconym wyzwoleniu narodów spod władzy monopartyjnego komunizmu rozdziale „Rok 1989” encyklika ta mówi o państwach wyzwalających się spod władzy komunizmu, że ich „kruche jeszcze struktury polityczne i społeczne pozwalają żywić nadzieję na przemiany, choć obciążone są hipoteką wielu jaskrawych niesprawiedliwości i krzywd, a także zrujnowaną gospodarką i głębokimi konfliktami społecznymi” (art. 22). Wolność jest dana – ale i zadana.
Związki Piusa XI z Polską
Autor Divini Redemptoris był wielorako związany z Polską. Prałat Achille Ratti jako nuncjusz był przy narodzinach naszej drugiej niepodległości. W naszej stołecznej katedrze odebrał święcenia biskupie. Mówił po polsku. Pozostał w Warszawie jako jeden z dwóch ambasadorów, gdy wojska sowieckie atakowały Polskę. Były to dla Piusa XI wspomnienia tak ważne, że na ścianie kaplicy w Castel Gandolfo kazał namalować Bitwę Warszawską.
Dziś mamy niepodległość. Jeśli nie zbieramy wszystkich jej owoców – co tak mocno Kościół Polski przypomniał miesiąc temu, w tragiczną rocznicę katastrofy 10 kwietnia – to dlatego, że nie wysłuchaliśmy wszystkich uwag Piusa XI dotyczących duchowej walki z komunizmem. Dziś musimy zapewnić Ojczyźnie zdrowe podstawy niepodległości. Pomoc św. Józefa, patrona katolickiego oporu wobec komunizmu, jest nam ciągle potrzebna, by przezwyciężyć złą przeszłość, która nie całkiem minęła i której brzemię ciągle dźwigamy.
Marek Jurek (ur. 28 czerwca 1960 w Gorzowie Wielkopolskim) – polski polityk, poseł X kadencji Sejmu PRL oraz I, IV i V kadencji Sejmu RP, prezes Prawicy Rzeczpospolitej, od 2005 do 2007 Marszałek Sejmu V kadencji. Jest stałym publicystą ,,Niedzieli“ oraz tygodnika ,,Gość niedzielny“, a także autorem książki ,,Reakcja jest objawem życia“, będącej zbiorem jego felietonów z lat 1999-2000. Blisko współpracuje z pismem ,,Christianitas“, gdzie publikuje swoje artykuły światopoglądowe i polityczne.