Source: http://www.remitent.pl/weksel-in-blanco-ufaj-i-zabezpieczaj-sie-dwa-przyklady-ku-przestrodze/1672
Timestamp: 2017-09-26 03:38:08+00:00
Document Index: 121021042

Matched Legal Cases: ['Art. 304', 'art. 299', 'art. 304', 'art. 270', 'art 302', 'art. 86', 'art 270']

Weksel in blanco – ufaj i zabezpieczaj się. Dwa przykłady ku przestrodze.
1 lutego 2011 by 7 komentarzy
Myślę, że wszyscy czytelnicy tego bloga znają moje zdanie na temat weksli in blanco. Powinny być one wystawiane ze szczególną ostrożnością, bezwzględnie przy zachowaniu podstawowych środków zabezpieczających (klauzula nie na zlecenie, określenie remitenta, zawarcie odpowiedniej umowy wekslowej itd.).
Za każdym razem, podpisując taki weksel, należy wyobrazić sobie, że remitent będzie chciał go użyć. To nic, że teraz jest naszym dobrym przyjacielem, czy właśnie oferuje nam pracę. Podpisanie weksla rodzi konkretne konsekwencje i nie można twierdzić, że „to tylko formalność”. Każdy weksel in blanco może być wykorzystany nie tak, jakbyśmy tego chcieli. Jak się przed tym zabezpieczyć – proszę kliknąć z prawej strony na menu „bezpieczny weksel in blanco”.
Jako przykład mogę podać dwie sprawy – mniejszą i większą.
Z mniejszą sprawą trafił na forum jeden z czytelników. W tym wątku opisuje swoje przeżycia z wekslem in blanco wypełnionym na kwotę 30 tysięcy złotych. Nie ma umowy wekslowej, nie ma 1125zł na opłacenie zarzutów, na których złożenie ma jeszcze tylko 3 dni. Twierdzi, że ma rację, ale komu sąd uwierzy w sporze słowo przeciwko wekslowi? Tego niewiadomo.
Druga sprawa jest już większego kalibru. Weksel został wystawiony na 7,5 miliona złotych, wydany nakaz zapłaty, któremu sąd nadał klauzulę wykonalności, mimo że pozwany wniósł zrzuty, jak również zgłosił przestępstwo na policję, ponieważ uważa, że podpis na wekslu został wymuszony. Wydaje mi się, że w tego typu sprawach klauzula wykonalności nie powinna być nadawana (zwłaszcza, że był wniosek o wstrzymanie wykonania), uznając, iż samo postępowanie zabezpieczające w wystarczający sposób ochroni interesy powoda.
Sprawa została szczegółowo opisana w interwencji Senatora Czesława Ryszki do Prokuratora Generalnego:
69 posiedzenie Senatu, 25-26 stycznia 2011
Oświadczenie skierowane do Pana prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, w sprawie Marcina S. z Częstochowy.
Panie Prokuratorze Generalny.
Sprawa, o której piszę, jest Panu dobrze znana. Dotyczy problemu lichwy, jakiej doświadczył Marcin Stefański z Częstochowy. Ponieważ zwrócił się do mnie z prośbą o podjęcie inicjatywy w tym zakresie, nie mogę mu odmówić, zwłaszcza że jego sprawa unaocznia, jak nieskuteczne są w tym przypadku regulacje prawne, jak słabo działają organy ścigania oraz wymiar sprawiedliwości. Przestępcy wykorzystują dla swoich celów nieprecyzyjne regulacje prawne, w szczególności prawo wekslowe i np. doliczają kwoty odsetek do kwoty głównej i sumę ich wpisują jako należną na wymuszonym od dłużnika wekslu in blanco. Ochrony pokrzywdzonych nie zapewnia także prawo karne. Art. 304 kodeksu karnego często nie jest brany pod uwagę w trakcie postępowania przygotowawczego. Tymczasem właśnie od faktu prowadzenia postępowania karnego w oparciu o ten przepis, pokrzywdzeni mogą liczyć na właściwą reakcję sądów w sprawach cywilnych. Sędziowie bowiem w sprawach cywilnych obawiają się samodzielnie oceniać sprawę i bezkrytycznie czekają na zakończenie postępowania karnego, odmawiając jednocześnie wstrzymania wykonalności wydanych w sprawach nakazów zapłaty. Brak jest także, co należy w tym miejscu podkreślić, jasnych i przejrzystych regulacji procesowych, które w sytuacjach lichwy lub podejrzenia lichwy dawałyby podstawę do wstrzymania wykonalności nakazu zapłaty.
Historia Pana Marcina Stefańskiego zaczęła się kilka lat temu. Z uwagi na rodzinne perturbacje został zmuszony był okolicznościami oraz brakiem możliwości uzyskania finansowania z oficjalnych źródeł, zaciągnąć wysokooprocentowaną pożyczkę u osoby prywatnej. Udzielenie pożyczki uzależnione było od zaciągnięcia zobowiązania do spłaty odsetek w wysokości 60% w stosunku rocznym. Pożyczkodawca zaczął wywierać następnie na niego presję, powołując się na wysoko postawione w kręgach osoby, które domagają się zwrotu pieniędzy. Straszył go. Pan Stefański dotknięty był stałym, powoli rosnącym naciskiem psychicznym ukierunkowanym wyłącznie na wywołanie u niego przekonania, że nie pozostaje mu nic innego, jak tylko spłacać ciągle rosnący dług. Czynił więc to tak długo jak tylko mógł, między innymi w obawie o swoją rodzinę, zdrowie żony i małego dziecka. Z tego także powodu, Pan Stefański, jak wielu innych w podobnej do niego sytuacji, podpisał przedstawione mu przez pożyczkodawcę dokumenty m.in. weksel in blanco, deklarację wekslową oraz umowę pożyczki, w której znajdowało się pokwitowanie odbioru pieniędzy. W pewnym momencie jednak, po nieudanej dla przestępców próbie przymuszenia ofiary do notarialnego przejęcia jego majątku, Pan Stefański pokonał strach i udał się na policję. Cofnął oświadczenie woli o zawarciu umowy pożyczki, oświadczenie woli dotyczące pokwitowania sumy pożyczki, oświadczenie dotyczące deklaracji wekslowej oraz weksla in blanco. Pożyczkodawca tymczasem wypełnił posiadany wskutek przestępstwa weksel in blanco na niebotyczną sumę. Sumę, która nigdy nie była przedmiotem pożyczki, tj. kwotę przekraczającą siedem i pół miliona złotych. Skutkiem powyższego było wszczęcie postępowania sądowego z pozwu pożyczkodawcy oraz nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym przez Sąd Okręgowy w Częstochowie, w którym sąd ten nakazał, aby Pan Stefański zapłacił pożyczkodawcy kwotę podaną na wekslu wraz z odsetkami oraz kosztami postępowania. Nakaz zapłaty wydany został w dniu 21 stycznia 2009 roku. Od dwóch lat w sądzie złożone są zarzuty od nakazu zapłaty, jednakże samo postępowanie sądowe zostało zawieszone, z uwagi na toczące się równocześnie postępowanie karne. Niestety, kuriozalnie, nie została równocześnie wstrzymana wykonalność nakazu zapłaty, który jako wydany na podstawie weksla, zaopatrzony został w klauzulę wykonalności. Wnioski Pana Stefańskiego o wstrzymanie jego wykonalności pozostawały nieskuteczne. Sądy oddalały je przy uzasadnieniu, zgodnie z którym, w sprawie, cytuję: „nie zachodzi duże prawdopodobieństwo uchylenia nakazu zapłaty i nie zachodzi prawdopodobieństwo powstania szkód po stronie pozwanego na skutek natychmiastowego wykonania nakazu”. Ta niezrozumiała argumentacja była przez sądy przyjmowana po uchyleniu się Pana Stefańskiego od skutków prawnych jego oświadczeń woli i przy wiedzy tych sądów o stanie postępowania karnego. W efekcie takiego stosowania przepisów przez sądy, przeciwko Panu Stefańskiemu toczy się aktualnie szeroko prowadzone postępowanie egzekucyjne, które dotyczy całości jego majątku, w tym także nieruchomości na której mieszka razem z żoną oraz dzieckiem, a skutkiem której będzie całkowite pozbawienie go wszelkiego posiadanego przez niego majątku. Nie można zapominać, że Pan Stefański walczy na drodze postępowania karnego. Aktualnie w sprawie karnej prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach postępowanie przygotowawcze przeciwko pożyczkodawcy i innym, o popełnienie przestępstwa prania brudnych pieniędzy (art. 299 § 1 k.k.), przestępstwa lichwy (art. 304 k.k.) i przestępstwa fałszerstwa dokumentów (art. 270 § 2 k.k.). Nie sposób nie wspomnieć o nieudolności wymiaru sprawiedliwości oraz organów ścigania także w tym aspekcie sprawy. Działania Policji i Prokuratury prowadzone pierwotnie w Częstochowie spowodowały, że zakres oskarżenia w stosunku do pożyczkodawcy został ograniczony jedynie do gróźb karalnych. Dopiero skierowana przez Pana Stefańskiego skarga do Prokuratora Generalnego z wnioskiem o interwencję i przeprowadzenie kontroli dotyczącej sposobu prowadzenia postępowania, ze wskazaniem zarzutów złamania przez Prokuraturę podstawowych zasad procedury karnej, stronniczości oraz braku obiektywizmu, spowodowała, że Prokurator Generalny wyłączył właściwość Prokuratury Rejonowej w Częstochowie i przekazał sprawę do dalszego prowadzenia Prokuraturze Okręgowej w Katowicach. Kolejnym aspektem sprawy Pana Stefańskiego jest także sprawa podatkowa. Naczelnik Urzędu Skarbowego w Częstochowie ustalił zobowiązanie podatkowe Pana Stefańskiego z tytułu czynności cywilnoprawnej, jaką była zawarta przez niego umowa pożyczki. Stało się tak pomimo faktu, że Pan Stefański uchylił się od skutków prawnych tej umowy. Aktualnie sprawa skierowana została do sądu administracyjnego, jednakże Pan Stefański nie może uzyskać przyznania mu prawa pomocy. Sąd Administracyjny w Gliwicach dokonał tego rodzaju interpretacji przepisów ustawy prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, która uniemożliwia Panu Stefańskiemu wykazanie, iż nie jest on w stanie ponieść kosztów postępowania. Dzieje się tak pomimo przedstawionych przez niego dowodów na komornicze zajęcie całości jego majątku i dochodów. Sąd administracyjny powołuje w tym zakresie argument, że żonę Pana Stefańskiego obciąża wobec męża obowiązek alimentacyjny przejawiający się w obowiązku uiszczenia kosztów sądowych w sprawie dotyczącej jego majątku odrębnego.
Pan Stefański w niedługim czasie może zostać pozbawiony całości majątku, wyeksmitowany z miejsca, w którym mieszka, pozbawiony całkowicie możliwości zarobkowania. Możliwości takiej może także zostać pozbawiona jego żona, która aktualnie przejęła na siebie utrzymanie rodziny, gdyż pozbawiona miejsca zamieszkania nie będzie miała także gdzie prowadzić swojej działalności. Sytuacja jest o tyle kuriozalna i przykra, że wierzyciel – pożyczkodawca uzyska zaspokojenie zasądzonej mu nakazem zapłaty należności jeszcze zanim sąd – tak sąd cywilny jak i karny prawomocnie rozstrzygnie sprawę. W przypadku, w którym sprawa karna skończy się skazaniem pożyczkodawcy, sprawa cywilna zostanie podjęta i co ważniejsze, Pan Stefański wówczas dopiero będzie miał szansę na obronę. Wówczas jednak nie będzie dysponował żadnym majątkiem, odzyskanie zaś wyegzekwowanej w świetle prawa wierzytelności od skazanego będzie realnie niemożliwe. Lichwiarz, Marek Z. przedstawia się bowiem jako osoba bezrobotna, nie posiadająca żadnego majątku własnego. Za to dorobek życia rodziny Stefańskich przepadnie. W efekcie Skarb Państwa będzie zmuszony ponosić konsekwencje nieudolnego wymiaru sprawiedliwości oraz odszkodowania za pozbawienie Pana Stefańskiego i jego żony dorobku życia. Przestępcy natomiast osiągną, kuriozalnie, przy pomocy wymiaru sprawiedliwości, zamierzony cel.
Dlatego proszę Pana Prokuratora Generalnego, aby zostały wstrzymane czynności komornicze do czasu zapadnięcia wyroków w tej sprawie. Dodam, że w podobnej sytuacji lichwy obywatele borykają się z kulejącym wymiarem sprawiedliwości, który przede wszystkim nie umie lub nie chce rozpoznawać znamion lichwy, samego procederu i mechanizmów działania zorganizowanych grup przestępczych, które tym się zajmują. Aż dziw bierze, że przedstawiciele prawa, sędziowie, komornicy, referendarze sądowi nie potrafią w sposób odpowiedni do sytuacji zastosować istniejących, nawet tych niezwykle ubogich, mechanizmów prawnych pozwalających na ochronę pokrzywdzonych. Brak kształcenia kadr wymiaru sprawiedliwości i uczulania ich na problem lichwy powoduje, że powstają tak kuriozalne i krzywdzące sytuacje, jak omawiana, w której postępowanie cywilne jest zawieszone z uwagi na toczące się postępowanie karne, a równocześnie w najlepsze i z dużym rozmachem toczy się postępowanie egzekucyjne. A wszystko to dokonuje się w majestacie prawa.
Przeczytaj również: Historia sfałszowanego weksla (8,5 miliona złotych)
1 lutego 2011 at 12:18
Bardzo ciekawy blog – z przyjemnością go czytam :-)
Świadomość prawna w sprawach weksli jest chyba jeszcze niższa niż w innych dziedzinach prawa – no bo przecież kto by się przejmował świstkiem papieru? Tymczasem weksel to potężna broń, którą trzeba umieć wykorzystywać. Szkoda, że tego tematu się nie popularyzuje – można by wtedy przynajmniej zminimalizować skutki takich historii, jak przytoczona na forum, a winę za kłopoty przestano by przypisywać sądom i „aferzystom”.
1 lutego 2011 at 12:59
rozumiem, że ja jestem mały żuczek, ale mimo wszystko próbuję popularyzować weksle jak tylko się da :)
1 lutego 2011 at 14:46
Absolutnie nie było moim zamiarem umniejszanie Pana wysiłków – mam nadzieję, że tak Pan tego nie odebrał :-) Uważam, że wykonuje Pan kawał dobrej roboty i z pewnością będę tu regularnie wracać, również na forum, żeby poświczyć prawo wekslowe – bo co tu dużo mówić, weksle na wydziałach prawa i szkoleniach prawniczych (przynajmniej moje doświadczenia są takie) często traktuje się nie tak poważnie, jak należałoby.
Mirosław (mirgag) Gągalski says:
13 stycznia 2012 at 18:38
Pan senator Czesław Ryszka zbłaźnił się takim tendencyjnym tekstem do Prokuratora. Poza tym „fanet „bierze na litość”?
Cytuję: „Z uwagi na rodzinne perturbacje został zmuszony był okolicznościami oraz brakiem możliwości uzyskania finansowania z oficjalnych źródeł, zaciągnąć wysokooprocentowaną pożyczkę u osoby prywatnej. Udzielenie pożyczki uzależnione było od zaciągnięcia zobowiązania do spłaty odsetek w wysokości 60% w stosunku rocznym”. – koniec cytatu.
Czyli Pan Stefański wziął pożyczkę, a ponieważ nie chciało mu się jej spłacać, to oskarżył pożyczkodawcę o przestępstwa kryminalne.
Panie senatorze. Głupich może Pan szukać wśród swoich wyborców, ale Prokuratora mieszać w oczywistą sprawę?
Problematycznę są jedynie odsetki, ale też nie wiemy kiedy umowa pożyczki została zawarta – czy obowiązywała wówczas zasada 4 X lombard…
Gratuluje Lechu strony. Czytam z wypiekami na twarzy i w pamięci notuję wszystkie Twoje uwagi.
13 stycznia 2012 at 18:53
Jeszcze jedno. Oczywiście, że na Ciebie głosuję, ale ile się namęczyłem?… Pozwalam sobie na prywatę.
Głosujemy na blog Lecha:
B00086, tel. 7122 (zera a nie O).
18 stycznia 2012 at 12:16
Absolutny brak podstawowej wiedzy nt weksli szanownego pana posła. Jak można skarżyć wierzyciela z art 302 kk w sprawach weksli? Jak można mówić w ogóle o lichwioe wprzypadku weksli? Jak można żądać, aby po sprawie karnej uchylono prawomocny tytuł egzekucyjny? Zobowiązany z weksla nie odpowiada za jego spłatę TYLKO w dwóch sytuacjach: 1- gdy jego podpis jest podrobiony lub gdy nie miał „zdolności wekslowej” lub2- gdy wieryciel zwolni go z obowiązku. Jakakolwiek inna sytuacja, newet gdyby lichwiarz został skazany z jakiwgokolwiek ww artykułu, wystawcy weksla nie zwalnia to z obowiązku zapłaty sumy wekslowej. Tu akurat sędziowei wydając tytuł z klauzulą wykazali się akurat znajomością rzeczy… w wekslach nie ma lichwy, bo jest zastosowane dyskonto a nie odsetki. Poza tym weksel jest środkiem płatniczym i papierem wartościowym -wynika to z innych aktówprawnych i oprzecznictwa- więc nie da się nawet na drodze sądowej uchylić ważnosci zobowiązania wekslowego. To tak, jakby ktoś komuś zapłącił za jakąś rzecz gotówką, a potem pobiegło do sądu z żądaniem unieważnienia… banknotów, którymi zapłacono. Weksle to pieniądze a nie tylkop umowa (znów kłania się orzecznictwo) i odzwierciedla wartość pieniężną którą reprezentuje. Trudno mieć pretensje również, że sąd nadał kaluzulę wykonalności, to wynika z art. kpc – nakaz wydany na podtawie weksla, WARRANTU LUB CZEKU STAJE SIĘ NATYCHMIAST WYKONALNY po upływie terminu na zapłatę (w nakazie zapłaty to 2 tygodnie) i po tym nadaje się klauzulę wykonalności bez względu na to, czy złożono do tego nakazu zarzuty czyteż nie, Sprawa karna z ww art. nie może w żaden sposób wplywać na rozstrzygnięcie w postępowaniu cywilnym dotyczącym nakazu zapłaty. NIe da się też „cofnąć” skutków złożonego oświaczenia woli w stosunku do wystawionego weksla, gdyż art. 86 kc tego papieru nie dotyczy, orzecznictwo w tej jest również jednoznaczne.
Dość niejasny jest też zarzut z art 270 kk; wg orzecznictwa SN, ciężar dowodu niezgodnego z wolą wystawcy weksla jego wypełnienia spoczywa na dłużniku wekslowym; 270 kk mówi jedynie ogólnie o blankiecie, niekoniecznie wekslu, więc kwetsię weksla Sąd Najwyższy już rozstrzygnął, należy zastosować się do orzeczenia.
Tak na marginesie ktoś tu staje w obronie dość dzianego gościa, skoro weksel na 7,5 miliona, to trudno owego „lichwiarza” podejrzewać, że miałby ochotę wnosić opłaty sądowe wys. min 93 tys złotych (1,25% sumy wekslowej) żeby skroić dłużnika z taniego mieszkania. Musial ten biedny pożyczkobiorca posiadać sporo wartą willę, a nie ma na opłatę sądową?
poza tym co to za argumentacja, że dłużnik straci dom, ma dziecko a żona straci… miesjce prowadzenia własnej działalności…. hehehe, to jak żona prowadzio działalnośc, niech odpali mężowi kasę na postępowanie sądowe (o ile ma to sens), bo dlaczego miałaby prowadzić sobie tę firmę kosztem pożyczkodawcy?
REALNY SOCJALIZM NA SZCZĘŚCIE SZLAG TRAFIŁ, spadaj Pan panie senatorze do Korei Północnej, tam będziesz mógł się wykazać zlitowaniem nad ubogimi złodziejami. Choć i tam pewnie nie będzie tak łatwo.
18 stycznia 2012 at 15:59
Dziękuję, Panie Remigiuszu, za komentarz, aczkolwiek mam prośbę, aby przy zwracaniu się do Pana Senatora (jak i zresztą i do innych czynnych i biernych uczestników niniejszego bloga) zachować formę odpowiadającą godności sprawowanego urzędu, jak i samego adwersarza.