Source: http://www.kancelariawaszkiewicz.pl/blog-kancelarii/2015/2.aspx
Timestamp: 2020-08-07 17:53:35+00:00
Document Index: 65715881

Matched Legal Cases: ['art. 6471', 'art. 6471', 'art. 60', 'art. 6471', 'art. 945', 'art. 945', 'art. 1009', 'art. 1008', 'art. 1010', 'art. 670', 'art. 2', 'art. 5', 'art. 10', 'art. 11', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 10', 'art. 5', 'art. 991', 'art. 993', 'art. 1000', 'art. 1000', 'art. 999', 'art. 999', 'art. 1000', 'art. 150', 'art. 151', 'art. 151', 'art. 151', 'art. 64', 'art. 65', 'art. 197', 'art. 151', 'art. 151', 'art. 152', 'art. 69', 'art. 53', 'art. 69', 'art. 69', 'art. 156', 'art. 151', 'art. 156', 'art. 156', 'art. 150', 'art. 152', 'art. 221', 'art. 556', 'art. 5561', 'art. 5563', 'art. 560', 'art. 560', 'art. 560', 'art. 561', 'art. 561', 'art. 561', 'art. 5615', 'art. 115', 'art. 178', 'art. 46', 'art. 87']

Z przyjemnością zamieszczam link do wyroku Sądu Najwyższego wydanego w sprawie z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, w której Mój Klient uzyskał oczekiwane, pozytywne rozstrzygnięcie (dane osobowe są całkowicie zanonimizowane).
Do sprawy wstąpiłem w imieniu Powoda dopiero na etapie przygotowania i wniesienia skargi kasacyjnej, po tym jak Skarżący przegrał zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji.
Trzeba było dotrzeć aż do Sądu Najwyższego oraz zwrócić uwagę Sądu na pewne dotychczas niedostrzeżone kwestie, aby racje Klienta znalazły odzwierciedlenie w treści wyroku.
Dziś znamy już prawomocny wyrok sądu drugiej instancji wydany po uchyleniu przez Sąd Najwyższy poprzedniego, niekorzystnego dla Klienta rozstrzygnięcia. Zgodnie z wiążącymi wskazaniami Sądu Najwyższego, powództwo zostało uwzględnione w całości.
Powyższa sprawa jest idealnym przykładem na to, że warto walczyć do samego końca.
Więcej o samym przedmiocie sprawy, nota bene bardzo ciekawym, napiszę w najbliższym czasie. Póki co zapraszam do zapoznania się z orzeczeniem Sądu Najwyższego:
http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/orzeczenia3/i%20pk%20235-14-1.pdf
Po ponad półrocznej przerwie w prowadzeniu bloga wywołanej ogromem pracy, powracam z kolejnym wpisem mającym na celu przybliżenie Państwu praktycznych zagadnień w sprawach, z którymi najczęściej borykają się moi Klienci.
Źródło niewyczerpanej ilości sporów, spraw sądowych oraz przyczyna niejednej upadłości.
W niniejszym wpisie skupię się na najważniejszej właściwości przedmiotowej umowy z perspektywy najsłabszej jej strony, czyli Podwykonawcy. Chodzi mianowicie o solidarną odpowiedzialność Wykonawcy i Inwestora za zapłatę wynagrodzenia należnego Podwykonawcy.
Co do zasady, do zawarcia przez Wykonawcę umowy o roboty budowlane z Podwykonawcą jest wymagana zgoda Inwestora. Może być ona wyrażona wprost (np. poprzez adnotację „wyrażam zgodę” na egzemplarzu umowy czy piśmie zgłaszającym) lub w sposób dorozumiany, na skutek braku wniesienia pisemnego sprzeciwu lub zastrzeżeń do przedstawionej Inwestorowi umowy lub projektu umowy z Podwykonawcą (art. 6471 § 2 Kodeksu cywilnego).
Wyrażenie zgody przez Inwestora wprost na wykonanie danej części prac przez Podwykonawcę jest sytuacją modelową i komfortową dla niego. Jednak zabezpieczając swoje interesy, Inwestorzy niezwykle często zastrzegają w umowach z Wykonawcami zakaz zatrudniania Podwykonawców lub obwarowują wyrażenie zgody na Podwykonawcę przedłożeniem szeregu zabezpieczeń (gwarancji bankowej, weksla, poręczenia itp.). To skłania Wykonawców do zawierania umów z Podwykonawcami „pod stołem”, bez dokonywania ich zgłoszenia Inwestorowi. Zwykle sami Podwykonawcy – jako strona słabsza w tym stosunku – godzą się na takie rozwiązanie ze względu na potrzebę zarobku.
Mechanizm ten działa jednak tylko do pierwszych problemów z zapłatą w myśl zasady „jak jest dobrze, to jest dobrze”. Podwykonawcy z tyłu głowy mają przecież istnienie rozwiązania prawnego, w świetle którego Inwestor i Wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez Podwykonawcę, a odmienne postanowienia umów w tym zakresie są nieważne. Rzeczywiście rozwiązanie takie przewiduje art. 6471 § 5 i 6 Kodeksu cywilnego. Można by pomyśleć: hulaj dusza piekła nie ma! Po co w takim razie zgłaszać Podwykonawcę do Inwestora, spełniając jego wygórowane oczekiwania? W praktyce nie wygląda to jednak tak kolorowo.
Wielu Podwykonawcom wydaje się, iż wpisanie się do dziennika budowy lub wysłanie do Inwestora lakonicznego pisma o treści „zgłaszam się jako Podwykonawca”, które zostało bez odpowiedzi, spowoduje powstanie solidarnej odpowiedzialności Inwestora. Nic bardziej mylnego. Odpowiedzialność Inwestora za zapłatę wynagrodzenia Podwykonawcy jest uwarunkowana wiedzą o treści umowy z Podwykonawcą. Podkreślam, wiedzą o treści umowy, a nie o samej okoliczności jej zawarcia i faktycznego wykonywania prac przez Podwykonawcę.
Co więcej kierując się koniecznością zapewnienia Inwestorowi względnej ochrony przed roszczeniami niezgłoszonych Podwykonawców, orzecznictwo poszło w dość radykalnym kierunku, niekorzystnym dla Podwykonawców. W myśl „najświeższej” w tym temacie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2016 r. sygn. III CZP 108/15, skuteczność wyrażonej w sposób dorozumiany (art. 60 KC) zgody Inwestora na zawarcie przez Wykonawcę umowy o roboty budowlane z Podwykonawcą jest uzależniona od zapewnienia mu możliwości zapoznania się z postanowieniami tej umowy, które wyznaczają zakres jego odpowiedzialności przewidzianej w art. 6471 § 5 Kodeksu cywilnego.
Co to oznacza w praktyce? W razie sporu sądowego z Inwestorem o zapłatę wynagrodzenia, Podwykonawca musi wykazać, że Inwestor wiedział co konkretnie Podwykonawca miał wykonać, co faktycznie wykonał oraz przede wszystkim, jakie wynagrodzenie miał otrzymać od Wykonawcy. Jakkolwiek Kodeks postępowania cywilnego przewiduje bardzo szeroką gamę środków dowodowych, udowodnienie tak szczegółowych okoliczności jest wielce problematyczne. Sprawę komplikuje specyfika prac budowlanych i wielość tzw. robót zanikających. W uzasadnieniach wyroków sądów oddalających powództwa przeciwko Inwestorom przewija się argument, że – owszem – Podwykonawca udowodnił okoliczność wykonywania pracy na danej budowie. Udowodnił także, że Inwestora wiedział i akceptował obecność Podwykonawcy na budowie. Nie wykazał jednak, że Inwestor posiadał wiedzę jakie dokładnie było umówione wynagrodzenie (co do złotówki!) oraz jaki był zakres prac wykonanych (z dokładnością do m2!).
Podsumowując, wykonywanie robót budowlanych przez Podwykonawcą bez formalnego zgłoszenia Inwestorowi w polskich realiach jest obarczone wysokim ryzykiem, którego podjęcie Podwykonawca musi rozważyć sam. Decydując się na nie należy jednak pamiętać o gromadzeniu dowodów zawczasu, w celu zabezpieczenia swojego interesu i słusznych roszczeń.
Na zakończenie przypominam, że każda sytuacja ma charakter indywidualny, dlatego jeżeli mają Państwo dodatkowe pytania związane z opisanym zagadnieniem, zapraszamy do kontaktu z Kancelarią Adwokacką Tomasz Waszkiewicz w Białymstoku.
Testament - badanie ważności
Temat dzisiejszego wpisu dotyka sprawy bardzo delikatnej, która staje się kością niezgody wśród wielu polskich rodzin. Mianowicie chodzi o kwestię badania ważności testamentu. W swojej praktyce spotykam się bowiem z potencjalnymi spadkobiercami, którzy przychodzą do Kancelarii dowiedziawszy się o istnieniu testamentu o treści zupełnie dla nich niezrozumiałej w kontekście relacji takiego testamentowego „spadkobiercy” ze zmarłym. Poruszenie tego tematu sygnalizowałem we wcześniejszym wpisie dotyczącym zachowku.
W systemie prawa spadkowego istnieje kilka rodzajów testamentów.
Do tzw. testamentów zwykłych należą:
1) testament pisemny, sporządzony w całości pismem ręcznym, podpisany i opatrzony datą,
2) testament sporządzony w formie aktu notarialnego oraz
3) testament ustny sporządzony w ten sposób, że testator oświadcza swoją wolę wobec wójta (burmistrza, prezydenta miasta), starosty, marszałka województwa, sekretarza powiatu albo gminy lub kierownika urzędu stanu cywilnego oraz dwóch świadków.
Istnieją także testamenty szczególne:
1) testament ustny sporządzony przy jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków wobec obawy rychłej śmierci spadkodawcy albo jeżeli wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione oraz
2) testament ustny sporządzonypodczas podróży na polskim statku morskim lub powietrznym, przed dowódcą statku lub jego zastępcą w ten sposób, że spadkodawca oświadcza swą wolę dowódcy statku lub jego zastępcy w obecności dwóch świadków.
W praktyce najbardziej problematyczny okazuje się testament szczególny ustny, ze względu na dość dużą skalę podrabiania takich „testamentów”. Problem nabrał takiej skali, iż Komisja Kodyfikacyjna postuluje całkowite zniesienie tej instytucji. Z doniesień prasowych wynika, iż bardziej prawdopodobna jest jednak jej gruntowna reforma.
Warunki ważności testamentu:
Zgodnie z treścią art. 945 § 1 k.c. testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony:
Na nieważność testamentu z powyższych przyczyn można powoływać się tylko w ciągu trzech lat od dnia, w którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności, a w każdym razie po upływie lat dziesięciu od otwarcia spadku (art. 945 § 2 k.c.). Ograniczenie powoływania się na nieważność testamentu stosunkowo krótkimi terminami jest uzasadnione zapewnieniem pewności obrotu.
W konsekwencji, jeżeli testator sporządził testament w powyższych warunkach będzie on z mocy prawa nieważny. Jednak zarzut nieważności testamentu powinien zostać podniesiony przez osobę mającą w tym interes prawny na etapie postępowania o stwierdzenie nabycia spadku. W przeciwnym razie sąd orzekający może nie nabrać wątpliwości co do ważności testamentu, ponieważ po prostu nie będzie miał żadnych informacji, które pozwoliłyby mu powątpiewać w jego prawidłowe sporządzenie. Dlatego też jeżeli potencjalny spadkobierca zaniedba swój udział w ww. postępowaniu, postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku na podstawie nieważnego testamentu może się uprawomocnić i technicznie nie będzie można powoływać się na okoliczność nieważności testamentu np. w sprawie o dział spadku. W sytuacji takiego zaniedbania możliwości potencjalnego spadkobiercy są bardzo ograniczone, chociaż istnieją.
Podkreślenia wymaga, iż nieważność może dotyczyć całego testamentu lub tylko jego poszczególnych postanowień np. zapisu czy wydziedziczenia.
Wydziedziczenie jest to pozbawienie w testamencie zstępnych, małżonka i rodziców zachowku. Aby wydziedziczenie było skuteczne, jego przyczyna powinna wynikać z treści testamentu (art. 1009 k.c.). Ustawa w art. 1008 ogranicza także możliwie przyczyny wydziedziczenia. Zatem spadkodawca może pozbawić uprawnionego prawa do zachowku jeżeli ten:
Spadkodawca nie może wydziedziczyć uprawnionego do zachowku, jeżeli mu przebaczył (art. 1010 k.c.).
Osiemdziesięcioletnia kobieta znalazła się w szpitalu ze względu na nagłe pogorszenie stanu zdrowia wywołane nieuleczalną postacią nowotworu żołądka, na który chorowała od wielu lat. Chora posiadała znaczny majątek w postaci dwóch nieruchomości, ale nie miała własnych dzieci. Przed dziesięcioma laty sporządziła testament w formie aktu notarialnego, w którym powołała do spadku swoją siostrzenicę, która od wielu lat opiekowała się nią. Po kilku dniach w szpitalu kobieta zmarła. Powołana do spadku siostrzenica złożyła w sądzie wniosek o stwierdzenie nabycia spadku na podstawie testamentu notarialnego. W odpowiedzi na ten wniosek inny uczestnik tego postępowania – bratanek zmarłej – wniósł o nieuwzględnienie wniosku siostrzenicy i stwierdzenie nabycia spadu na podstawie testamentu ustnego, który – jak twierdził bratanek – został sporządzony przez zmarłą dwa dni przed jej śmiercią, ustnie, wobec trzech świadków. Siostrzenica była tym bardzo zdziwiona, według jej wiedzy zmarła nie utrzymywała bowiem z bratankiem żadnego kontaktu.
W trakcie postępowania dowodowego na wniosek pełnomocnika siostrzenicy został dopuszczony m.in. dowód z opinii biegłego lekarza na okoliczność ustalenia, czy zmarła znajdowała się w stanie psychicznym umożliwiającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Biegły na podstawie dokumentacji medycznej obejmującej historię choroby, a w szczególności rodzaj, dawkowanie i daty przyjmowanych leków stwierdził, iż zmarła w momencie rzekomego, ustnego wyrażania ostatniej woli w szpitalu, nie była w stanie racjonalnie myśleć, albowiem była odurzona lekami przeciwbólowymi.
W tym stanie rzeczy sąd stwierdził nabycie spadku po zmarłej na podstawie testamentu notarialnego, sporządzonego przed dziesięciu laty przed śmiercią, w całości na rzecz siostrzenicy zmarłej. W sprawie istniała wprawdzie obawa rychłej śmierci (testatorka zmarła dwa dni po ustnym wyrażeniu woli), wola została wyrażona wobec trzech świadków, jednak brak było niezbędnej do ważności testamentu ustnego świadomości i swobodny testowania.
Pięćdziesięcioletni mężczyzna zginął w wypadku samochodowym. Przed pięcioma laty sporządził testament pisemny, który zawierał tylko jedno postanowienie – wydziedziczenie syna, który z błahego powodu zerwał z nim wszelkie kontakty. Mężczyzna próbował kontaktować się z synem wielokrotnie, nakłaniając go do pojednania. Syna nie przekonała nawet choroba ojca, na którą zapadł na krótko po kłótni. Przyczyna wydziedziczenia została dokładnie opisana w testamencie.
Dopiero na miesiąc przed wypadkiem mężczyzny, syn przyjechał do ojca z przeprosinami. Mężczyzna z wielką radością przebaczył synowi. Przed śmiercią nie zdążył jednak odwołać testamentu zawierającego wydziedziczenie syna.
Po śmierci mężczyzny syn złożył wniosek o stwierdzenie nabycia spadku na mocy ustawy. W trakcie postępowania sąd na podstawie zeznań świadków ustalił, iż zmarły przebaczył synowi i na miesiąc przed śmiercią pozostawali w tak dobrych relacjach jak nigdy przedtem. Wobec powyższego sąd stwierdził, iż wydziedziczenie jest pozbawione skutków prawnych ze względu na dokonany akt przebaczenia i stwierdził nabycie spadku na podstawie ustawy.
Należy pamiętać, iż testator ma prawo zmienić swoją ostatnią wolę nawet na chwilę przed śmiercią i nie zawsze jest to związane z czyimś podstępnym działaniem czy groźbą. Sąd ma jednak obowiązek z urzędu zbadać czy testament pozostaje ważny. Wynika to z treści art. 670 Kodeksu postępowania cywilnego, który stanowi, iż sąd spadku bada z urzędu, kto jest spadkobiercą.
Na marginesie warto także zaznaczyć, iż niezwykle trudno jest zakwestionować testament sporządzony w formie aktu notarialnego. Artykuł 94 ustawy z dnia 14 lutego 1991 r. prawo o notariacie (Dz.U.1991.22.91 ze zm.) nakazuje bowiem notariuszom przekonać, że osoby biorące udział w czynności dokładnie rozumieją treść oraz znaczenie aktu, a akt jest zgodny z ich wolą.
W swojej praktyce spotkałem się już kilkukrotnie z sytuacją, gdy Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmawiał przyznania świadczenia przedemerytalnego, błędnie przyjmując, iż łączny okres zatrudnienia wnioskodawcy, po zaliczeniu okresów składkowych i nieskładkowych oraz uzupełniających nie spełnia wymaganego prawem czasu zatrudnienia uprawniającego do wypłaty tego świadczenia.
W przypadku odmownej decyzji ZUS wnioskodawcy przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego właściwego miejscowo według położenia Oddziału ZUS. Odwołanie pozwala na ponowną ocenę wniosku oraz uzupełnienie materiału dowodowego o nowe okoliczności i dowody na ich potwierdzenie, w tym dowody z dokumentów czy zeznań świadków. Oceny tej dokonuje Sąd, rozstrzygając w formie wyroku, od którego przysługuje apelacja do Sądu II instancji.
Kiedy świadczenie przedemerytalne przysługuje?
Sytuacja, z którą mam najczęściej do czynienia w praktyce, to ta opisana w art. 2 ust. 1 pkt 5) ustawy z dnia 30 kwietnia 2004 r. - o świadczeniach przedemerytalnych.
Zgodnie z powyższym przepisem prawo do świadczenia przedemerytalnego przysługuje osobie, która m.in. do dnia rozwiązania stosunku pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy, w rozumieniu przepisów ustawy o promocji zatrudnienia, w którym była zatrudniona przez okres nie krótszy niż 6 miesięcy, posiada okres uprawniający do emerytury, wynoszący co najmniej 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn.
Za okres uprawniający do emerytury, o którym mowa w ust. 1 ww. artykułu, uważa się okres ustalony zgodnie z przepisami art. 5-9, art. 10 ust. 1 oraz art. 11 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 153, poz. 1227, z poźn. zm.), zwanej dalej "ustawą o emeryturach i rentach z FUS".
Zgodnie z powyższymi przepisami przy ustalaniu prawa do emerytury i renty (świadczenia przedemerytalnego) i obliczaniu ich wysokości uwzględnia się okresy składkowe oraz nieskładkowe (art. 5 ustawy o emeryturach i rentach z FUS).
Co istotne ustalając czas zatrudnienia, od którego uzależnione jest uzyskanie prawa m.in. do świadczenia przedemerytalnego, uwzględnia się również jak okresy składkowe m.in.:
1) przypadające przed dniem 1 lipca 1977 r. okresy prowadzenia gospodarstwa rolnego po ukończeniu 16 roku życia,
2) przypadające przed dniem 1 stycznia 1983 r. okresy pracy w gospodarstwie rolnym po ukończeniu 16 roku życia,
o ile okresy składkowe i nieskładkowe, ustalone na zasadach określonych w art. 5-7, są krótsze od okresu wymaganego do przyznania emerytury, w zakresie niezbędnym do uzupełnienia tego okresu (art. 10 ustawy o emeryturach i rentach z FUS).
Wnioskodawczyni– kobieta była zatrudniona u ostatniego pracodawcy przez okres ponad 6 miesięcy. Rozwiązanie z nią stosunku pracy nastąpiło z przyczyn dotyczących zakładu pracy, w rozumieniu przepisów ustawy o promocji zatrudnienia.
Kwestią sporną było ustalenie czy wnioskodawczyni posiada okres zatrudnienia uprawniający do świadczenia przedemerytalnego, wynoszący co najmniej 35 lat.
Oddział ZUS przyjął, na podstawie zebranego materiału dowodowego, że wnioskodawczyni była zatrudniona, z czego 31 lat, 9 miesięcy i 9 dni to okresy składkowe oraz 2 lata, 11 miesięcy i 7 dni to okresy nieskładkowe. Łącznie jest to okres 34 lat, 8 miesięcy i 16 dni. Z racji, iż w.w. okresy składkowe i nieskładkowe są krótsze od okresu wymaganego do przyznania świadczenia przedemerytalnego, w zakresie niezbędnym do uzupełnienia tego okresu, ZUS zaliczył jedynie 2 miesiące i 2 dni, w czasie których wnioskodawczyni pracowała w gospodarstwie rolnym rodziców.
Tym samym według decyzji ZUS wnioskodawczyni nie spełniła warunku co najmniej 35 lat zatrudnienia, albowiem zabrakło jej 1 miesiąc i 12 dni pracy.
Od takiej decyzji wnioskodawczyni złożyła odwołanie do Sądu. W trakcie procesu wykazano, iż ZUS niezasadnie pominął okres gdy wnioskodawczyni po ukończeniu przez nią 16 roku życia uczyła się i wykonywała pracę w gospodarstwie rolnym rodziców przez ponad 4 godziny dziennie, a więc co najmniej 1/2 etatu.
W toku sprawy wnioskodawczyni wykazała również, że ZUS wydając decyzję odmowną błędnie pominął, że wnioskodawczyni wykonywała stałą, codzienną pracę w gospodarstwie rolnym rodziców w okresie wolnym od zajęć szkolnych, w szczególności ferii świątecznych, zimowych a przede wszystkim wakacji. Organ pominął bowiem, iż zwłaszcza w tych okresach praca dzieci powyżej 16 roku życia była wzmożona i pożądana w gospodarstwach rolnych. Wynikało to m.in. z faktu, iż okres wakacji pokrywał się z wieloma pracami w gospodarstwie rolnym: żniwa, sianokosy, zbiór upraw, omłoty zboża.
Powyższa sprawa zakończyła się korzystnym rozstrzygnięciem dla wnioskodawczyni i przyznaniem jej świadczenia przedemerytalnego. Uwzględnienie okresu wykonywania stałej, codziennej pracy wnioskodawczyni w gospodarstwie rolnym rodziców co najmniej 4 godzinny dziennie pozwoliło przyjąć, iż okres zatrudnienia przekracza wymagane 35 lat i tym samym przysługuje jej prawo do świadczenia przedemerytalnego.
Należy zauważyć, iż cytowane wcześniej przepisy ustawy o emeryturach i rentach z FUS nie wyjaśniają znaczenia użytego zwrotu "praca w gospodarstwie rolnym". Jego treść, a w szczególności kryteria pozwalające na uznanie, iż czynności wykonywane w gospodarstwie rolnym stanowią pracę w gospodarstwie rolnym określa ukształtowane na jego tle oraz obowiązującego wcześniej analogicznego unormowania zwartego w art. 5 ustawy z dnia 17 października 1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent, o zasadach ustalania emerytur i rent oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 104, poz. 450 z późn. zm.) orzecznictwo Sądu Najwyższego.
Zgodnie z ugruntowanym już stanowiskiem Sądu Najwyższego przy ustaleniu prawa do emerytury (świadczenia przedemerytalnego) uwzględnia się okresy pracy w gospodarstwie rolnym po ukończeniu 16 roku życia, świadczonej przed dniem 1 stycznia 1983 r. w wymiarze przekraczającym połowę pełnego wymiaru czasu pracy, także w czasie wakacji szkolnych (por. wyrok SN z dnia 19 grudnia 2000 r., II UKN 155/00; wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 17 kwietnia 2013 r., III AUa 212/13; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 4 grudnia 2012 r., III AUa 1423/12, wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 31 sierpnia 2006 r., III AUa 397/06).
Uwagi wstępne - czy instytucja zachowku jest potrzebna?
Ostatnio spotkałem się z opiniami, iż instytucja zachowku powinna zostać zlikwidowana. Zwolennicy tego poglądu argumentują, iż każdy powinien mieć prawo do nieskrępowanego obrotu rzeczami, których sam „dorobił się” w ciągu całego życia. Jestem innego zdania. A każda kolejna sprawa spadkowa z zachowkiem w tle tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że instytucja ta jest szczególnie potrzebna.
Pierwsze wzmianki o uregulowanym przez prawo minimalnym udziale spadkobierców w spadku po zmarłym sięgają Starożytnego Rzymu. Instytucja ta pełniła funkcję zabezpieczającą, miała umożliwić byt najbliższym zmarłego, gwarantując jednocześnie możliwość teoretycznie nieskrępowanego rozporządzania swoim majątkiem na wypadek śmierci.
Wynikająca z prawa rzymskiego funkcja zachowku nie zmieniła się właściwie do dzisiaj. Jak bardzo pokrzywdzony czuje się potencjalny spadkobierca, który po śmierci osoby bliskiej dowiaduje się, że zmarły za życia rozporządził całym swoim majątkiem albo pominął go w testamencie, wie tylko osoba, która znalazła się w takiej sytuacji. Pomijam oczywiście - wcale nie rzadkie przypadki - gdy taki potencjalny spadkobierca swoją postawą i zachowaniem wobec zmarłego spowodował taką decyzję spadkodawcy lub nawet został wydziedziczony.
Krąg uprawnionych:
Krąg osób uprawnionych do zachowku, jego wysokość oraz ogólne warunki do jego żądania określa art. 991 Kodeksu cywilnego:
Pominięcie w testamencie / wydziedziczenie:
Z zachowkiem mamy do czynienia najczęściej, gdy spadkobierca ustawowy został pominięty w testamencie. Taka sytuacja jest z punktu widzenia prawnego najprostsza, o ile oczywiście testament pozostaje ważny. W tym miejscu zasygnalizuję jedynie, że jeżeli mają Państwo wątpliwości co do świadomości i swobody testowania spadkodawcy, zanim skierują Państwo powództwo o zachowek, należy odpowiednio pokierować sprawą o stwierdzenie nabycia spadku w celu ustalenia ważności testamentu. Kwestia ta, jako bardzo złożona, zostanie opisana w kolejnym wpisie na Blogu jeszcze w lipcu.
Rozporządzenie majątkiem za życia w drodze darowizn:
Osoba uprawniona może również żądać zachowku, jeżeli spadkodawca rozporządził całym majątkiem lub jego znaczną częścią za życia, darując je na rzecz innych spadkobierców ustawowych lub osób trzecich. Zatem uprawnienie do zachowku może powstać, nawet jeżeli spadkodawca nie pozostawił żadnego testamentu. Co więcej zachowek może przysługiwać nawet wówczas gdy wydawałoby się, że zmarły nie pozostawił żadnego majątku, a wszystkim co miał rozporządził już za życia np. w drodze darowizny. Kwestia ta jest jednak nieco bardziej skomplikowana.
Darowizny dokonane przez spadkodawcę za życia są – pod pewnymi warunkami, o których niżej - doliczane do masy spadkowej, która z kolei stanowi podstawę obliczenia udziału spadkowego uprawnionego, a następnie kwoty należnego zachowku (art. 993 k.c.).
Przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do masy spadkowej:
1) drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych;
2) dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku;1
3) przy obliczaniu zachowku należnego zstępnemu nie dolicza się do spadku darowizn uczynionych przez spadkodawcę w czasie, kiedy nie miał zstępnych (chyba, że darowizna została uczyniona na mniej niż trzysta dni przed urodzeniem się zstępnego);
4) przy obliczaniu zachowku należnego małżonkowi nie dolicza się do spadku darowizn, które spadkodawca uczynił przed zawarciem z nim małżeństwa.
W świetle art. 1000 § 1 k.c. jeżeli uprawniony nie może otrzymać należnego mu zachowku od spadkobiercy lub osoby, na której rzecz został uczyniony zapis windykacyjny2, może on żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku3, sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku. Jednakże obdarowany jest obowiązany do zapłaty powyższej sumy tylko w granicach wzbogacenia będącego skutkiem darowizny.
Obdarowany może zwolnić się od obowiązku zapłaty sumy potrzebnej do uzupełnienia zachowku przez wydanie przedmiotu darowizny (art. 1000 § 3 k.c.).
Uproszczając - zobowiązanym do zapłaty zachowku będzie ta osoba, która otrzymała od spadkodawcy przysporzenie, uwzględniając kolejność: spadkobierca - zapisobierca windykacyjny - obdarowany.
Zasadą jest też, że odpowiedzialność do zapłaty zachowku ogranicza się tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej własny zachowek (art. 999 k.c., art. 999 1 k.c., art. 1000 § 2 k.c.).
Roszczenia uprawnionego z tytułu zachowku oraz roszczenia przeciwko osobie obowiązanej do uzupełnienia zachowku z tytułu otrzymanych od spadkodawcy zapisu windykacyjnego lub darowizny przedawniają się z upływem lat pięciu od - odpowiednio - ogłoszenia testamentu lub otwarcia spadku.
Niniejszy wpis stanowi tylko zasygnalizowanie najważniejszych kwestii związanych z zachowkiem. Jest w nim wiele terminów prawniczych, co przyznaję, może wymagać dodatkowego komentarza. Proszę jednocześnie pamiętać, że każda sytuacja ma charakter indywidualny, dlatego jeżeli mają Państwo dodatkowe pytania związane z opisanym zagadnieniem, zapraszamy do kontaktu z Kancelarią Adwokacką Tomasz Waszkiewicz w Białymstoku.
1 a contrario darowizny uczynione na rzecz osób będących spadkobiercami lub uprawnionymi do zachowku dolicza się do masy spadkowej bez względu na czas ich dokonania;
2 zapis windykacyjny jest to postanowienie zawarte w testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego, że oznaczona osoba nabywa przedmiot zapisu z chwilą otwarcia spadku;
3 jeżeli darowizna nie podlega doliczeniu do spadku według przepisów opisanych wyżej, np. została uczyniona na rzecz osoby niebędącej spadkobiercą lub uprawnioną do zachowku przed więcej niż 10 laty, nie mamy uprawnienia do żądania zachowku od takiej osoby;
Prawomocne skazanie na karę bezwzględnego pozbawienia wolności nie musi oznaczać konieczności odbycia całej kary. Przepisy ustawy Kodeks karny wykonawczy (dalej jako k.k.w.) przewidują bowiem szereg instytucji, które umiejętnie wykorzystane pozwolą na skrócenie rzeczywistego okresu przebywania w zakładzie karnym poprzez poddanie sprawcy próbie podobnie jak przy zawieszeniu wykonania kary pozbawienia wolności.
1) odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności;
2) warunkowe zawieszenie odroczonej kary pozbawienia wolności;
3) przerwa w wykonaniu kary pozbawienia wolności;
4) warunkowe zwolnienie z odbycia reszty kary pozbawienia wolności;
5) warunkowe przedterminowe zwolnienie.
Jak Państwo pewnie się domyślają, skorzystanie z dobrodziejstwa jednej z ww. instytucji obwarowane jest określonymi warunkami, które muszą być interpretowane ściśle.
W niniejszym opracowaniu zajmę się instytucją, która – jak wynika z mojego doświadczenia zawodowego – najbardziej interesuje skazanych, a mianowicie odroczeniem wykonania kary pozbawienia wolności.
Odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności następuje w wypadku choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby uniemożliwiającej wykonywanie tej kary do czasu ustania przeszkody. Za ciężką chorobę uznaje się taki stan skazanego, w którym umieszczenie go w zakładzie karnym może zagrażać życiu lub spowodować dla jego zdrowia poważne niebezpieczeństwo (art. 150 k.k.w.).
Sposób redakcji przepisu nie nasuwa wątpliwości, iż w przypadku zaistnienia powyższych przesłanek sąd musi odroczyć wykonanie kary. Przez użycie zwrotu „poważne niebezpieczeństwo" ustawodawca podkreśla wysoki stopień i bezpośredniość możliwości wystąpienia takiego skutku.
O tym, czy dana choroba może być faktycznie uznana za ciężką w rozumieniu prawa, decyduje wyłącznie aktualny stan kliniczny chorego, nie zaś nazwa choroby. O tym czy stan skazanego uzasadnia odroczenie wykonania kary każdorazowo decyduje sąd, przy czym decydujące dla tej oceny jest nasilenie procesów patologicznych.1
Za istnieniem tej instytucji przemawiają względy humanitarne. Dlatego też należy uznać, że nie może być przyjęta do odbywania kary osoba w stanie terminalnym, wobec której stosuje się już tylko leczenie paliatywne, zmierzające nie do wyleczenia, ale do poprawy komfortu życia. Jednak stan pacjenta musi przy tym uniemożliwiać wykonanie kary. Zatem ocenie podlegać będzie także możliwość skutecznego reagowania przez więzienną służbę zdrowia na stan zdrowia skazanego.
Nadto sąd może odroczyć wykonanie kary pozbawienia wolności na okres do roku, jeżeli natychmiastowe wykonanie kary pociągnęłoby dla skazanego lub jego rodziny zbyt ciężkie skutki (art. 151 k.k.w.). Jest to najczęstsza przesłanka, na którą powołują się skazani wnioskujący o odroczenie wykonania kary. W stosunku do skazanej kobiety ciężarnej oraz osoby skazanej samotnie sprawującej opiekę nad dzieckiem sąd może odroczyć wykonanie kary na okres do 3 lat po urodzeniu dziecka (art. 151 k.k.w.).
Ustawodawca przewidział także możliwość odroczenia wykonania kary z przyczyn systemowych, całkowicie niezależnych od skazanego. Sąd może odroczyć wykonanie kary pozbawienia wolności w wymiarze do 2 lat, jeżeli liczba osadzonych w zakładach karnych lub aresztach śledczych przekracza w skali kraju ogólną pojemność tych zakładów (art. 151 k.k.w.). Tego rodzaju odroczenia nie udziela się skazanym, którzy dopuścili się przestępstwa z zastosowaniem przemocy lub groźby jej użycia, skazanym określonym w art. 64 § 1 lub 2 (recydywa) lub w art. 65 Kodeksu karnego (sprawca, który z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu lub popełnia przestępstwo działając w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa oraz wobec sprawcy przestępstwa o charakterze terrorystycznym), a także skazanym za przestępstwa określone w art. 197-203 Kodeksu karnego (przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności) popełnione w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych.
Odroczenie może być udzielone kilkakrotnie, jednak łączny okres odroczenia nie może przekroczyć okresów jednego roku lub okresu do 3 lat po urodzeniu dziecka przez skazaną. Okres odroczenia biegnie od dnia wydania pierwszego postanowienia w tym przedmiocie (art. 151 k.k.w.).
Odraczając wykonanie kary pozbawienia wolności, sąd może zobowiązać skazanego do podjęcia starań o znalezienie pracy zarobkowej, zgłaszania się do wskazanej jednostki Policji w określonych odstępach czasu lub poddania się odpowiedniemu leczeniu lub rehabilitacji, oddziaływaniom terapeutycznym lub uczestnictwu w programach korekcyjno-edukacyjnych (art. 151 k.k.w.).
Warunkowe zawieszenie wykonania odroczonej kary:
Uzyskanie odroczenia wykonania kary na łączny okres 1 roku otwiera możliwość warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolnościjuż etapie postępowania wykonawczego. Powyższe dotyczy jednak tylko kary nieprzekraczającej 2 lat pozbawienia wolności (art. 152 k.k.w.). Zawieszenie wykonania kary odbywa się na zasadach określonych w art. 69 – 75 Kodeksu karnego, a zatem sąd będzie badał przede wszystkim to, czy wobec przebywania przez skazanego na wolności przez okres 1 roku, zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności będzie spełniało cele kary.
Wbrew pozorom opisywana instytucja nie pełni roli kolejnej instancji orzekającej o wymiarze kary. Przedmiotem oceny sądu orzekającego na podstawie komentowanego przepisu może więc być jedynie to, co zdarzyło się po wydaniu wyroku, szczególnie w okresie odroczenia wykonania kary. Sąd powinien zatem ustalić, czy sposób życia i zachowania się skazanego po wydaniu wyroku, a zwłaszcza jego starania o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie społecznemu poczuciu sprawiedliwości (art. 53 § 2 i art. 69 § 2k.k.), pozwalają na inną niż w chwili wyrokowania ocenę tego, czy warunkowe zawieszenie wykonania kary będzie wystarczające dla osiągnięcia wobec sprawcy celów kary, a w szczególności – zapobieżenia powrotowi do przestępstwa (art. 69 § 1 k.k.).2
Odwołanie odroczenia wykonania kary:
Odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności może (ale nie musi) zostać odwołane(art. 156 k.k.w.). Nastąpi to w razie ustania przyczyny, dla której zostało udzielone, lub w wypadku, gdy skazany nie korzysta z odroczenia w celu, w jakim zostało udzielone, albo rażąco narusza porządek prawny, jak również z powodu niewykonywania obowiązków określonych w art. 151 § 4 k.k.w. (podjęcie starań o znalezienie pracy zarobkowej, zgłaszanie się do wskazanej jednostki Policji w określonych odstępach czasu, poddanie się odpowiedniemu leczeniu lub rehabilitacji, oddziaływaniom terapeutycznym lub uczestnictwu w programach korekcyjno-edukacyjnych).
Jednakże odroczenie musi zostać odwołane, jeżeli powyższe okoliczności zaistnieją po udzieleniu skazanemu pisemnego upomnienia przez sądowego kuratora zawodowego, chyba że przemawiają przeciwko temu szczególne względy (art. 156 k.k.w.).
Jeżeli w okresie odroczenia odbywania kary skazany został tymczasowo aresztowany, sąd bezzwłocznie kieruje orzeczenie do wykonania (art. 156 k.k.w.).
Podsumowując, o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności można starać się na przykład w sytuacji gdy:
1) skazany ciężko choruje;
2) skazana jest w ciąży;
3) skazany samotnie wychowuje dziecko;
4) ciężko choruje osoba, która pozostaje pod opieką skazanego;
5) skazany jest jedynym żywicielem rodziny;
6) skazany musi opiekować się osobą niesamodzielną i nie ma nikogo, kto może go zastąpić;
7) skazany prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą i nie ma nikogo, kto może go zastąpić, w szczególności gdy zatrudnia pracowników;
8) skazany prowadzi gospodarstwo rolne i nie ma nikogo, kto może go zastąpić, w szczególności gdy zatrudnia pracowników;
9) zakłady karne lub areszty śledcze są przepełnione.
Kluczem do uzyskania odroczenia wykonania kary jest logiczne i wyczerpujące uzasadnienie swoich twierdzeń oraz powołanie wiarygodnych dowodów(dokumenty, świadkowie, biegli itp.). Z doświadczenia wynika, iż im bardziej obszerny materiał dowodowy potwierdzający stanowisko i argumenty podniesione we wniosku o odroczenie wykonania kary, tym większe szanse na pozytywne jego rozpatrzenie przez sąd.
Należy pamiętać, iż o odroczeniu wykonania kary pozbawienia wolności sąd orzeka wtedy, gdy skazany nie rozpoczął jeszcze odbywania kary, a więc przed jego przyjęciem do aresztu śledczego. czy zakładu karnego. Po tym fakcie zastosowanie może znaleźć instytucja przerwy w wykonywaniu kary.
1 K. Postulski, Komentarz do art. 150 k.k.w., LEX 242529
2 tak K. Postulski, Komentarz do art. 152 k.k.w., LEX 242529
W najbardziej gorącym handlowo okresie roku, polski ustawodawca wprowadził znaczące zmiany w zakresie przepisów regulujących umowę sprzedaży, obejmujące także sprzedaż przez Internet. Zmiany dotykają przede wszystkim stosunków konsumentów z przedsiębiorcami, ale nie tylko.
Utraciła moc ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i zmianie Kodeksu cywilnego (dalej jako u.s.w.s.k). Ustawa powyższa wprowadzała do polskiego systemu prawnego nową terminologię, w szczególności niezgodność towaru z umową, nieznaną dotychczas Kodeksowi cywilnemu (dalej jako k.c.).
Nowelizacja k.c. wprowadzona ustawą z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz.U.2014.827), godzi dwa reżimy prawne funkcjonujące dotychczas równolegle i niezależnie w k.c. oraz u.s.w.s.k, a mianowicie instytucje rękojmi oraz niezgodności towaru z umową.
Ustawa weszła w życie w dniu 25 grudnia 2014 r. W świetle przepisów przejściowych, nowe rozwiązania będziemy stosować do umów zawartych właśnie od tego dnia. W konsekwencji, jeżeli już w 2015 r. pomiędzy stronami powstanie spór na tle umowy sprzedaży zawartej przed dniem 25 grudnia 2014 r., zastosowanie znajdą rozwiązania zawarte w starych przepisach.
Rękojmia, a niezgodność towaru z umową:
W świetle dodanego art. 221 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.
Jak już wyżej wspomniano, nowelizacja godzi dwa reżimy prawne funkcjonujące dotąd równolegle – instytucje rękojmi za wady towaru i niezgodności towaru z umową. Emanacją powyższego jest dodany art. 556 1 § 1 k.c., zgodnie z którym wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W poprzednim stanie prawnym za wadę fizyczną uznawano wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.
Najistotniejsze zmiany wypływające z nowelizacji to:
1) wprowadzenie do k.c. szczegółowych uregulowań dotyczących zawierania transakcji z konsumentami oraz uprawnień im przysługujących;
2) wydłużenie terminu na odstąpienie od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa bez podania przyczyny z 10 do 14 dni;
3) rozbudowane obowiązki informacyjne po stronie sprzedawcy dotyczące zawieranej transakcji oraz praw przysługujących kupującym, w szczególności konsumentom oraz konsekwencje zaniedbania tych obowiązków;
4) doprecyzowanie i uszczegółowienie regulacji dotyczącej prawa odstąpienia od umowy, w tym zwłaszcza problematyki kosztów w przypadku wykonania przez konsumenta prawa odstąpienia;
5) wydłużenie okresu domniemania istnienia niezgodności towaru z umową z 6 miesięcy do 1 roku od dnia wydania towaru;
6) zwiększona swoboda kupującego (także konsumenta) co do wyboru uprawnienia, z którego chce skorzystać w przypadku wadliwości produktu.
Z uwagi na szeroki zakres noweli, w niniejszym wpisie skupię się przede wszystkim na zagadnieniu zasygnalizowanym w pkt. 6. Wydaje się bowiem, że zarówno sprzedawców, jak i kupujących w pierwszej kolejności będą interesowały właśnie roszczenia służące kupującym w przypadku wadliwości towaru.
Wada fizyczna i wada prawna towaru:
Definicję wady fizycznej zawiera nowo dodany art. 5561 k.c.:
§1. Wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli:
Z kolei definicja wady prawnej zawarta jest w nowo dodanym art. 5563 k.c.: Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest obciążona prawem osoby trzeciej, a także jeżeli ograniczenie w korzystaniu lub rozporządzaniu rzeczą wynika z decyzji lub orzeczenia właściwego organu; w razie sprzedaży prawa sprzedawca jest odpowiedzialny także za istnienie prawa.
Co mogę jako kupujący:
Jeżeli kupujący dostrzeże wadę rzeczy sprzedanej służą mu zasadniczo cztery uprawnienia. Nowelizacja przyznaje kupującemu nieco większą swobodę w ich wyborze.
Kupujący może zatem, z ograniczeniami opisanymi niżej:
1) złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny;
3) żądać wymiany rzeczy na wolną od wad;
Niestety, ograniczeń w korzystaniu z powyższych uprawień oraz zasad ich realizacji jest dość dużo i nie sposób opisać ich w skrótowej, punktowej formie. Niektóre zasady dotyczą bowiem wszystkich kupujących, inne wyłącznie konsumentów, a jeszcze inne przedsiębiorców.
W tym miejscu należy bowiem wyjaśnić, iż na gruncie znowelizowanych przepisów dotyczących umowy sprzedaży wszyscy konsumenci są kupującymi, ale nie wszyscy kupujący są konsumentami.
Kupujący nie może skutecznie złożyć oświadczenia o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, jeżeli sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady (art. 560 § 1 k.c.).
Kupujący - konsument:
Jeżeli kupującym jest konsument, może zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę (art. 560 § 2 zd. pierwsze).
Kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna (art. 560 § 4 k.c.).
Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo usunięcia wady (art. 561 § 1 k.c.).
Sprzedawca może odmówić wymiany rzeczy wadliwej lub usunięcia wady, jeżeli doprowadzenie do zgodności z umową rzeczy wadliwej w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo w porównaniu z drugim możliwym sposobem doprowadzenia do zgodności z umową wymagałoby nadmiernych kosztów (art. 561 § 3 zd. pierwsze k.c.).
Kupujący - przedsiębiorca:
Jeżeli kupującym jest przedsiębiorca, sprzedawca może odmówić wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady także wtedy, gdy koszty zadośćuczynienia temu obowiązkowi przewyższają cenę rzeczy sprzedanej (art. 561 § 3 zd. drugie k.c.).
Jeżeli mamy do czynienia z konsumentem, który zażądał wymiany rzeczy lub usunięcia wady albo złożył oświadczenie o obniżeniu ceny określając kwotę, o którą cena ma być obniżona, a sprzedawca nie ustosunkował się do tego żądania w terminie czternastu dni, uważa się, że żądanie to uznał za uzasadnione (art. 5615 k.c.).
Jak już wyżej wspomniano, materia obejmująca kwestie odpowiedzialności za jakość rzeczy sprzedanej jest niezwykle obszerna i skomplikowana. Niniejsze opracowanie stanowi jedynie zasygnalizowanie wybranych zagadnień.
Spożycie alkoholu po zdarzeniu drogowym - nadpicie.
W praktyce zawodowej kilkakrotnie spotkałem się z sytuacją, gdy kierujący pojazdem spożył alkohol już po zdarzeniu drogowym ze swoim udziałem (po wypadku, kolizji), ale jeszcze przed przebadaniem go na zawartość alkoholu przez uprawnione służby.
Jak taka sytuacja jest kwalifikowana prawnie? Jak powinno wówczas przebiegać badanie na zawartość alkoholu? Jaki może mieć to wpływ na odpowiedzialność karną kierującego? Na powyższe pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.
Przestępstwo czy wykroczenie, a może ani jedno ani drugie?
Należy pamiętać, iż Ustawodawca w Kodeksie karnym [D.U.1997.88.553] oraz Kodeksie wykroczeń [D.U.1971.12.114] określa szereg czynów, których popełnienie związane jest ze spożywaniem alkoholu oraz prowadzeniem pojazdów.
Niniejsze omówienie dotyczy właśnie takich przestępstw oraz wykroczeń, w tym także czynów należących do kategorii tzw. przepołowionych, które w zależności od stopnia upojenia alkoholowego sprawcy są karalne jako przestępstwo lub jako wykroczenie.
Omówienie ogranicza się przy tym do sytuacji bardziej problematycznych, w których podejrzany nie został ujęty na gorącym uczynku i nie został poddany badaniu trzeźwości bezpośrednio po zdarzeniu, a spożył alkohol po wypadku lub stłuczce, tzw. nadpicie.
To czy mamy w konkretnej sytuacji do czynienia z przestępstwem czy wykroczeniem zależy od odpowiedzi na dwa pytania:
1) kiedy nastąpiło spożycie alkoholu przez prowadzącego pojazd?
2) jakie było jego stężenie u prowadzącego pojazd w chwili kiedy go prowadził?
Kiedy mamy do czynienia ze stanem nietrzeźwości, a kiedy stanem po użyciu alkoholu?
Zgodnie z art. 115 § 16 k.k. stan nietrzeźwości w rozumieniu tego kodeksu zachodzi, gdy:
W przypadku stwierdzenia, że osoba, która prowadziła pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym była wówczas w stanie nietrzeźwości, to popełnia ona przestępstwo zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 178 a § 1 k.k.).
Zgodnie natomiast z art. 46 ust 3. ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi [D.U.1982.35.230], stan po użyciu alkoholu zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do:
Taka sytuacja stanowi wykroczenie z art. 87 § 1 k.w. zagrożone karą aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych.
Zarówno w przypadku przestępstwa jak i wykroczenia zachodzi obowiązek zastosowania przez Sąd środka w postaci zakazu prowadzenia pojazdów.
Istnieją określone procedury badania trzeźwości osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia pod wpływem alkoholu.
Regulacje, które zawierają opisy tych procedur to:
- Zarządzenie nr 496 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie badań na zawartość w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu (D.U. Komendy Głównej Policji nr 9 z dnia 15 czerwca 2004 r.);
- Zasady przeprowadzania pomiarów stężenia alkoholu oraz opiniowania w sprawach trzeźwości opracowane przez Instytut Ekspertyz Sądowych i zatwierdzone przez Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Medycyny Sądowej i Kryminologii w dniu 26 listopada 2004 r. (publikowane m.in. na stronie internetowej Prokuratury Generalnej).
Pierwszy z ww. dokumentów jest aktem normatywnym, ale o charakterze swoistych przepisów wewnętrznych obowiązujących w Policji, natomiast drugi stanowi jedynie zalecenia ekspertów, jest zatem niewiążący. Powyższe oznacza, iż funkcjonariusze Policji przeprowadzając badanie trzeźwości niezgodnie z Zarządzeniem nr 496 narażają się najwyżej na odpowiedzialność dyscyplinarną, natomiast Zasady (….) nie są w żaden sposób wiążące. Oba dokumenty są bardzo zbliżone w swojej treści, jednak Zasady (….) cechują się wyższym stopniem szczegółowości.
Procedura badania trzeźwości:
Prawidłowe przeprowadzenie badania trzeźwości jest szczególnie istotne w sytuacji, gdy osoba podejrzana nie została ujęta na gorącym uczynku i zbadana od razu, a badanie przeprowadzone jest kilka, a nawet kilkanaście godzin później. Należy bowiem podkreślić, że taka sytuacja nie oznacza automatycznie niemożliwości poczynienia ustaleń, które doprowadzą do udowodnienia winy osobie zatrzymanej. Badanie trzeźwości po okresie dłuższym niż kilkanaście godzin jest jednak bezcelowe ze względu na zakończenie procesu wydalenia alkoholu z organizmu. Jeżeli badanie trzeźwości, w szczególności to przeprowadzone po czasie, nie zostanie wykonane prawidłowo albo dostarczy zbyt mało danych (o czym niżej), może się okazać, że nie ma możliwości ustalenia jaką zawartość alkoholu w organizmie posiadał sprawca w momencie popełniania czynu zabronionego. A tym samym trudno będzie organom procesowym wykazać bez dozy wątpliwości czy podejrzany był w momencie gdy prowadził pojazd nietrzeźwy i jaki był stopień tej nietrzeźwości.
Ustalenie zawartości alkoholu we krwi domniemanego sprawcy w opisywanych sytuacjach odbywa się na etapie karnego postępowania przygotowawczego. W tym celu powołuje się biegłego sądowego (najczęściej z zakresu medycyny), który za pomocą wzorów matematycznych oraz wiedzy medycznej określa zawartość alkoholu we krwi danej osoby na określoną godzinę. Jest to bardzo ważny etap, od którego najczęściej zależy końcowy wynik sprawy, a mianowicie skazanie za przestępstwo, ukaranie za wykroczenie lub uniewinnienie.
Aby określić, jakie mogło być stężenie alkoholu we krwi badanego w chwili wypadku, jeśli pobranie krwi miało miejsce w późniejszym czasie, muszą być spełnione następujące warunki:
1) wypadek i kolejne pobrania krwi muszą przypadać na fazę eliminacji alkoholu, tzw. krzywa eliminacji;
2) konsumpcja alkoholu nastąpiła co najmniej na 2,5 godziny przed wypadkiem, a czas pomiędzy wypadkiem i pierwszym pobraniem próby krwi nie przekracza 5-6 godzin;
3) stężenie w pierwszej próbie krwi przekracza 0,4 promille;
4) pobranie krwi musi być co najmniej trzykrotne w równych jednostkach czasowych ( cyt. „Opiniowanie sądowo-lekarskie i toksykologiczne" Zdzisław Marek, Małgorzata Kłys, s. 345 – 349, Kraków, 1998 r).
Niestety, opinie biegłych często obarczone są błędem, gdyż takie „szacowanie” – nawet mając kompletne dane opisane wyżej – z natury rzeczy nie może uwzględniać wszystkich właściwości osobniczych związanych z przyswajaniem i wydalaniem alkoholu przez osobę badaną.
Problem powyższy nabiera szczególnego znaczenia w przypadkach nazywanych przez biegłych „nadpiciem”. Nadpicie oznacza sytuację, gdy w materiale dowodowym sprawy istnieją podstawy do twierdzenia, iż osoba podejrzana wprawdzie spożywała alkohol, ale dopiero po zdarzeniu lub po zdarzeniu spożyła jego dodatkową ilość. Należy jednak podkreślić, iż takie sytuacje (zdarzające się stosunkowo często), nie uniemożliwiają ustalenia przez biegłego zawartości alkoholu w momencie dokonywania czynu zabronionego.
W tym miejscu powrócić należy do sposobu przeprowadzania badań trzeźwości.
Zgodnie z § 9 Zarządzeniem nr 496 jeżeli w okolicznościach, o których mowa w § 3 ust. 3 pkt 1 i 2 [badany uczestniczył w wypadku drogowym, w którym są zabici lub ranni lub zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez badanego] osoba oddaliła się z miejsca zdarzenia przed badaniem jej stanu trzeźwości, a następnie została zatrzymana albo sama zgłosiła się do jednostki Policji, należy dokonać badania urządzeniem elektronicznym, a po uzyskaniu wyniku ponad 0,00 mg/dm3 dokonać co najmniej dwukrotnego pobrania krwi w odstępie 1 godziny.
Zasady przeprowadzania pomiarów stężenia alkoholu (…) jest nieco bardziej szczegółowy. Zaleca się tam, iż jeżeli osoba oddaliła się z miejsca zdarzenia przed badaniem jej stanu trzeźwości, a następnie została zatrzymana, bądź zachodzi podejrzenie co do spożycia alkoholu po zdarzeniu, należy dokonać badania analizatorem wydechu (alkotestem), a po uzyskaniu dodatniego wyniku tego badania – dokonać co najmniej dwukrotnego pobrania krwi w odstępie 1 godziny.
Jak pokazuje praktyka, w sytuacjach wymagających sprawdzenia trzeźwości danej osoby, nierzadko funkcjonariusze Policji ograniczają się do wykonania jedynie dwóch badań tzw. alkotestem w odstępie 15 min w sytuacjach, które wprost przewidziane są ww. dokumentach jako kwalifikujące się do przeprowadzenia badania krwi. Sytuacje takie mogą się zdarzać, albowiem jak już wyżej wskazano, przytoczone wyżej procedury nie są normami bezwzględnie wiążącymi i mogą rodzić jedynie odpowiedzialność dyscyplinarną funkcjonariuszy.
Poprzestanie przez funkcjonariuszy na badaniu domniemanego sprawcy wyłącznie alkotestem może doprowadzić do sytuacji, w której biegły sądowy nie będzie w stanie wyprowadzić z wyników takiego badania danych potrzebnych do sporządzenia opinii. W konsekwencji ustalenie stężenia alkoholu w organizmie może okazać się bardzo utrudnione albo nawet niemożliwe.
Podkreślenia jednak wymaga, że postępowanie karne cechuje się wysokim stopniem skomplikowania, a poza dowodem z opinii biegłego istnieje cały wachlarz innych środków dowodowych. Przeprowadzenie badania trzeźwości w sposób nieprawidłowy albo niezgodny z opisanymi zasadami nie oznacza automatycznie uniewinnienia oskarżonego (obwinionego), które zależy od oceny całokształtu okoliczności konkretnej sprawy oraz przyjętej linii obrony. Jednak drobiazgowa kontrola opinii biegłego sporządzonej w opisywanych sytuacjach, dokonana przez oskarżonego (obwinionego) lub jego adwokata jest niezbędna do uzyskania satysfakcjonującego wyniku procesu.