Source: http://www.poradyherrbaty.pl/2015/03/czy-mozna-robic-zdjecia-w-sklepie.html?showComment=1436168520595
Timestamp: 2020-02-26 03:42:04+00:00
Document Index: 100023758

Matched Legal Cases: ['art. 11', 'art. 217', 'art. 189', 'art. 190', 'art. 135', 'art. 33', 'art. 193']

Porady Herrbaty : Czy można robić zdjęcia w sklepie?
Ludzie bardzo często robią zdjęcia w sklepie. Chcą się upewnić,w których spodniach lepiej wyglądają, sprawdzić opinię o danym produkcie i porównać jego cenę, lub po prostu zrobić fotkę ciekawemu produktowi. Czasami zdarza się, że pracownik sklepu lub ochroniarz podchodzi do fotografującego klienta i prosi (bardziej lub mniej grzecznie) o zaprzestanie robienia zdjęć, a nawet o skasowanie pliku. Pracownik uzasadnia to zakazem fotografowania w sklepie, ale czy ma do tego prawo?
W ponad 80% sklepach w Polsce mamy zakaz robienia zdjęć.
Właściciele wywieszają na ścianach swoich sklepów tabliczki z przekreślonymi aparatami, tłumacząc to ochroną wizerunku, lub tajemnicą handlową. Ich argumenty jednak łatwo obalić. Ochrona wizerunku w prawie polskim dotyczy tylko osób, (a nie przedmiotów czy ekspozycji sklepowych), natomiast tajemnica handlowa (wg. art. 11 ust 4. ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji) obejmuje tylko nieujawnione do wiadomości publicznej informacje - czyli opisy produktów, ceny, opakowania i wystawy sklepowe są informacjami jawnymi. Każdy może się z nimi swobodnie zapoznać na własny użytek, oferta sklepu nie jest tajemnicą firmy.
Większość sklepów, która decyduje się na wprowadzenie zakazu fotografowania, ogranicza się tylko do wywieszenia tabliczki, nie umieszczając tego zapisu w swoim regulaminie. Ponadto, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stwierdził , że nie ma przepisów, które zakazywałyby robienia zdjęć w sklepach. Zasady i regulamin muszą być klientowi jasno zakomunikowane już przy samym wejściu, tak aby wiedział, czego może się tam spodziewać.
Tymczasem w niektórych sklepach kierownictwo pytane o regulamin wskazuje tylko piktogramy na drzwiach (przekreślony aparat, przekreślonego psa, przekreślone lody), a proszone o regulamin w postaci pisemnej - rozkłada ręce. A Konstytucja mówi, co nie jest wyraźnie zabronione przez prawo, jest dozwolone.
Sklep może wprowadzić zakaz robienia zdjęć, ale w zasadzie nie może go wyegzekwować, ponieważ jest miejscem publicznym i właściciel nie ma aż takiej swobody ustanawiania zasad jak w przypadku przestrzeni prywatnej.
Personelowi sklepu nie przysługuje prawo do egzekwowania żądania opuszczenia sklepu przez klienta. Uprawnienie takie mają bowiem wyłącznie licencjonowani pracownicy ochrony i to w ściśle określonych sytuacjach, na przykład w razie zakłócenia porządku. W przypadku przymusowego wyprowadzenia klienta ze sklepu jego personel naraża się na zarzut naruszenia nietykalności cielesnej konsumenta, co stanowi przestępstwo (art. 217, 217a kodeksu karnego). W przypadku zatrzymania klienta robiącego zdjęcia lub skanującego pracownicy sklepu mogą zostać nawet oskarżeni o pozbawienie go wolności (art. 189 kodeksu karnego). Wszelkie groźby kierowane do klientów, w szczególności groźba wezwania policji, mogą zostać uznane za zabronione groźby karalne (art. 190 kodeksu karnego). Wobec konsumenta, który wbrew zakazowi robi zdjęcia lub skanuje produkty, nie może być także zastosowana, jako pewnego rodzaju "kara" za jego niewłaściwe w ocenie pracowników sklepu zachowanie, odmowa sprzedaży wybranych przez niego artykułu. Taka reakcja personelu sklepu może bowiem stanowić wykroczenie sprzedawcy zabronione przez kodeks wykroczeń (art. 135 kodeksu wykroczeń). (źródło KLIK KLIK KLIK)
Pamiętajmy, ani ochrona, ani sprzedawca w sklepie nie mogą się domagać usunięcia zdjęcia a także okazania czy wydania sprzętu, którego klient używał do robienia fotografii. Stanowiłoby to bowiem naruszenie prawa konsumenta do własności urządzenia.
Klient, który na własny użytek fotografuje produkty czy skanuje kody kreskowe, w celu rozeznania przed zakupem, korzysta z prawa do swobody wyboru.
Nawet jeśli przyjąć, że sprzedawcy mogą regulować zachowanie klientów w swoich sklepach i wprowadzać zakazy fotografowania, to pozostaje jeszcze kwestia, czy skanowanie kodów kreskowych można uznać za robienie zdjęć?
Chociaż podczas skanowania telefon rzeczywiście korzysta z obiektywu, to jednak nie zachowuje fotografii, a jego rola sprowadza się do czytnika laserowego...
Jeśli chodzi o publikacje powstałych zdjęć, nie jest to niestety kwestia wyraźnie uregulowana w przepisach. Prawo autorskie pozwala publikować bez zgody uprawnionego „utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku” (art. 33 pkt 1 pr. aut.), ale rozpowszechnienie fotografii obiektu nie może prowadzić do naruszenia dóbr osobistych właściciela. Wszystko więc zależy od celu, zakresu, okoliczności oraz przedmiotu, którego zdjęcie jest rozpowszechniane.
Co sądzicie o tym? Zapraszam do wyrażania opinii w komentarzach!
Naskrobała Gosia Goraj Tagi: czy można robić zdjęcia w sklepie, fotki w sklepie, porady, prawo
Anonimowy 25 marca 2015 12:26
A co z robieniem zdjęć na terenie centrum handlowego? Chcemy zrobić zdjęcie witryny, bądź sobie w miejscu, które nas akurat w tym centrum zaciekawiło. Bardzo często podchodzą ochroniarze i zakazują tego, czyli to też jest niezgodne z prawem?
Gosia Goraj 25 marca 2015 12:47
Czytałam dzisiaj trochę na ten temat i sytuacja wygląda podobnie jak z wnętrzem sklepu. Wkleję fragment tekstu ze strony http://www.trochetechniki.pl/Jak-fotografowac-zgodnie-z-prawem,t,1266.html
"W przestrzeni publicznej (np. na ulicy, w centrum handlowym) oraz w przestrzeni prywatnej (na prywatnej imprezie u kogoś w domu) możemy fotografować bez ograniczeń – odrębną kwestią jest możliwość legalnego korzystania z wykonanej fotografii. Musimy uważać, by nie naruszyć praw autorskich i dóbr osobistych osób trzecich.
W większości przypadków umieszczenie tabliczki "zakaz fotografowania" nie może wprowadzić żadnego wiążącego nas zakazu i stanowi jedynie wyraz woli, a w zasadzie prośby osoby władającej danym miejscem, aby fotografii nie wykonywać. Pamiętajmy jednak, iż jeśli osoba uprawniona nakaże nam opuścić dane miejsce, to powinniśmy jej posłuchać – w przeciwnym razie narażamy się na zarzut "naruszenia miru domowego" (art. 193 Kodeksu karnego)."
Rincewind99 26 marca 2015 19:19
Ale chyba zasada miru domowego nie dotyczy terenu galerii handlowej?
Anonimowy 8 maja 2015 10:37
ups..... dotyczy :D inaczej bezdomni by spali w ikei
Unknown 25 marca 2015 12:28
Rzadko kiedy robię zdjęcia w sklepach, chyba że zobaczę coś śmiesznego lub nietypowego to wtedy jak najbardziej w ruch idzie telefon :) Nigdy nie spotkałam się z jakąś nieprzyjemną sytuacją z tego tytułu ani ze strony pracowników czy też ochrony, więc jestem szczęściarą. Super, że napisałaś taki post, ponieważ wiele osób nie zdaje sobie sprawy z praw jakie mu przysługują :)
Unknown 25 marca 2015 12:44
Witam, a co z salonami mody ślubnej? Mierzylam suknie I pani kategorycznie zabroniła mi robić zdjęcia. Co uważam za skrajna głupotę bo wtedy mogłabym się w domu na spokojnie zastanawiać w której sukni się sobie najbardziej podobam. Wiec jak jest w tej kwestii ? Czy właściciel salonu może zabronić robienia zdjęć?
Gosia Goraj 25 marca 2015 12:56
Tak jak pisałam - klient, który na własny użytek fotografuje produkty czy skanuje kody kreskowe, w celu rozeznania przed zakupem, korzysta z prawa do swobody wyboru.
W takim wypadku najlepiej poprosić o regulamin sklepu, lub powołać się na nasze prawa.
Anonimowy 25 marca 2015 12:45
Ja spotkałam się z taką sytuacją w sklepie CCC. Po tym incydencie zadzwoniłam do głównej siedziby firmy z pytaniem czy to jest dozwolone i że trochę to śmieszne, bo chcę zrobić zdjęcie jak w czymś wyglądam, żeby skonsultować z kimś zakupy. Bardzo miła pani poinformowała mnie, że mogę robić zdjęcia w sklepie i nie reguluje tego żadne prawo, a tą sytuację wyjaśni z kierownikiem sklepu. Po jakimś czasie wróciłam do tego sklepu w którym obowiązywał zakaz i przy kolejnej próbie zrobienia zdjęć zostałam poinformowana, że mogę fotografować i czy jeszcze mi w czymś trzeba pomóc.
Anonimowy 25 marca 2015 21:01
Z całym szacunkiem ,ale to z nas pracowników robi się pajaców . Pracuję w CCC i tak się składa, że to nie od nas pracowników wychodzi ten zakaz tylko firma każe nam tak mówić klientom ,że nie wolno fotografować . Dlatego proszę o to przykład jak się nas traktuję wypierają się w żywe oczy. Szkoda gadać ...a później klienci mają nas za jakieś oszołomy . Jak czytam coś takiego to krew mnie zalewa .
Również pracowałam w CCC i też musiałyśmy pilnować aby klienci nie robili zdjęć ( to było kilka lat temu). Ostatnio jako tylko klientka nie miałam problemu ze zrobieniem zdjęcia.
Chleby.info 6 lipca 2015 10:15
Również z całym szacunkiem, ale to od ciebie (jako pracownika) zależy czy chcesz mówić klientom kłamstwa i głupoty. Jeżeli masz świadomość, że coś nie jest prawdą to tego nie mów. A jeśli jednak mówisz, to bierz odpowiedzialność za swoje słowa i przyjmij na klatę to, że ktoś traktuje cię jak oszołoma.
Potwor z Bagien 25 marca 2015 12:51
Martwe zakazy ;)
Można je obejść na milion sposobów ;)
Aleksandra Krajewska 25 marca 2015 13:24
No warrto wiedzieć :D
mfairhaircare 25 marca 2015 13:58
Super wpis, zastanawiałam się nad tym niedawno. Czasem robię fotki półek sklepowych w supermarketach w celu wykorzystania ich na blogu lub po prostu aby nie zapomnieć, co ile kosztuje.
PS. Czy w zdaniu "Sklep może wprowadzić zakaz robienia zdjęć, ale w zasadzie może go wyegzekwować" nie ma błędu? Nie powinno być "nie może go wyegzekwować"?
Gosia Goraj 25 marca 2015 15:16
Dzięki, zdążyłam przed hejterami ;)
Anonimowy 25 marca 2015 14:24
No dobrze, a czy sklep ma prawo wyrzucić matkę z dzieckiem w wózku?
Gosia Goraj 25 marca 2015 18:00
Leonida 6 lipca 2015 10:37
Za to, zapewne, że wchodzą z wózkiem. mnie kiedyś wyproszono ze sklepu (w Olsztynie) gdy weszłam doń z wózkiem, nie chcąc zostawić dziecka ani samego wózka przed sklepem bez opieki :( a zaznaczę że wcale ciasno w sklepie nie było i nie blokowałam tam przejścia komukolwiek...
Anonimowy 25 marca 2015 15:12
Dzięki za te informacje. Bardzo dobry artykuł.
Anszpi 25 marca 2015 15:23
Bardzo przydatny wpis ;) na pewno się przyda taka wiedza i to nie raz ;)
Anonimowy 25 marca 2015 15:27
Skąd pomysł na taki wpis?
Gosia Goraj 25 marca 2015 17:58
Zainspirowały mnie Włosomaniaczki, które zanim kupią jakieś kosmetyki focą je i dają zdjęcia na forach (w celu sięgnięcia opinii od bardziej doświadczonych koleżanek). Kilka z nich pisało o "nieprzyjemnościach" związanych z próbą zrobienia zdjęcia, a kilka z nich zostało nawet wyproszone ze sklepu. Chciałam zagłębić temat, czy rzeczywiście dziewczyny mogą tak robić i czy zachowanie ochrony jest uzasadnione.
agnieszka 26 marca 2015 17:49
zdjęcia są niewygodne dla niektórych sprzedawców
"przyjdź u nas najtaniej"
a potem się okazuje,że kupa,,,,
Aga Bierko 25 marca 2015 16:54
swietny post, ja zawsze się zastanawialam jak to jest z fotografowaniem w sklepach, i w sumie dalej wisi nad tym pytaniem znak zapytania :D
Złota Orchidea 25 marca 2015 19:44
Bardzo przydatny post napewno zapamiętam ;)
a jak to jest w muzeach, kościołach itp gdzie także wiszą tabliczki "zakaz fotografowania" lub za taką możliwość trzeba zapłacić...?
Gosia Goraj 25 marca 2015 23:28
Można o tym poczytać - dużo tego w sieci. Jeśli chodzi o kościoły lub muzea to można fotografować - jeśli chcą za to pieniądze, można ich zgłosić.
Anonimowy 25 marca 2015 23:37
dziękuję za odpowiedź, na pewno poczytam :)
agnieszka 26 marca 2015 17:51
tu raczej chodzi o to,że używanie lampy błyskowej niszczy eksponaty
"Światło lampy błyskowej zawiera nieco ultrafioletu, co w połączeniu z silnym światłem impulsowym w widzialnym zakresie widma powoduje blaknięcie kolorów. (Tak jak bledną farba na ścianach i obrazy w silnie nasłonecznionym pokoju). Oczywiście dotyczy to miejsc gdzie tych błysków mogą być tysiące dziennie"
http://klubkm.pl/forum/archive/index.php?t-29802.html
Chiyome 26 marca 2015 19:39
ja zawsze się zastanawiałam czy można robić zdjęcia. Kiedyś widziałam śmieszną nazwę produktu, ale powstrzymałam się
Unknown 2 kwietnia 2015 08:14
Kto mi zabroni zrobić screen z ekranu mojego monitora? Ko tak względem tego ostrzeżenia na samym początku bloga. Drugie z groźbami karalnymi autor(ka) to przesadziła i to jak kupa po obfitej porcji bigosu. Co ma wspólnego informowanie o wezwaniu policji z groźbami karalnymi? Doucz się wpierw co do definicji prawnej głosy czy tezy co to jest groźba karalna.
Unknown 2 kwietnia 2015 08:17
Ponadto większość mundurowych ma szkolenia w formie komiksów więc będą się opierac nie na pisanym prawie a obrazkowym przekreślona aparat i klient przy interwencji ma pozamiatane. Iloraz inteligencji w policji jest o punkt wyższy niż u Foresta G.
Anonimowy 8 maja 2015 07:46
Na terenie Rzeczpospolitej Polskiej nie ma zakazu robienia zdjęć, są jedynie ograniczenia dotyczące publikacji. Reguluje to ustawa o prawie prasowym z 1984 r. Wszelkie regulaminy (pomijając, że klient ich nie podpisuje więc nie są go wiążące) nie mogą stać w sprzeczności z aktami wyższego rzędu. Pozamiatane.
Jako były pracownik sklepu odzieżowego szczerze współczuję innym sprzedawcą którzy mają obowiązek zwracać uwagę ludziom którzy robią zdjęcia w sklepie. Sprzedawcy całkowicie nie mają pojęcia o prawie odnośnie fotografowania. Myślę, że dzięki temu artykułowi będzie wszczynane wiele kłótni w sklepach.
Zdecydowanie znajomość prawa jest w życiu potrzebna.
Również uważam że byłoby głupotą nie móc robić zdjęć kiedy przymierzam jakąś rzecz i chce albo doradzić się osoby która nie mogła ze mną pójść, albo sama w domu na spokojnie pomyśleć nad zakupem.
Bardzo cenna informacja! Teraz nie będę czaiła się chcąc zrobić sobie zdjęcie rzeczy w sklepie ;) Dzięki!!!
Anonimowy 8 maja 2015 11:48
Liczba mnoga od sprzedawcy to *sprzedawcom, a nie sprzedawcą...
Anonimowy 8 maja 2015 09:06
A czy można kręcić film/fotografować na lotnisku? W Modlinie ktoś zwrócił nam uwagę, że nie wolno filmować wskazując na znajdujące się ze 30 metrów od nas bramki, na których była naklejka przekreślonego aparatu.
Z tego co pamiętam, to na płocie ambasady USA w Warszawie jest symbol przekreślonego aparatu. Będąc po stronie polskiej (że się tak wyrażę) nie wolno mi filmować ambasady?
Chleby.info 6 lipca 2015 10:30
Reguluje to rozporządzenie Rady Ministrów z 24 czerwca 2003 r. w sprawie obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa oraz ich szczególnej ochrony. Zakazowi fotografowania podlegają np. obiekty Policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej czy zakłady produkujące, remontujące i magazynujące uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz środki bojowe, a także zakłady, w których są prowadzone prace badawczo-rozwojowe lub konstruktorskie w zakresie produkcji na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa. I jeszcze wiele innych.
Anonimowy 8 maja 2015 15:55
Wczoraj chciałam zrobić zdjęcie sukienki w Pasażu Zielińskiego (we Wrocławiu). Sprzedawca mi zabronił. Miał prawo w końcu do tego czy nie? Bo co, telefonu zabrać mi nie może...
Dziękuję, za ten wpis. Spotkałam się kiedyś z nieprzyjemną sytuacją w sklepie Lindex zrobiłam zdjęcie podeszła do mnie kierowniczka, która stwierdziła, że nie wolno robić zdjęć i zażądała usunięcia zdjęcia.
Motyl 9 maja 2015 06:33
A w Leroy Merlin można fotografować do woli, widziałam nawet naklejki zachęcające ;)
Anonimowy 6 lipca 2015 09:01
Taka uwaga do sprzedawców polujacych na klienta robiącego zdjęcia - zdrowy rozsądek to podstawa, dopóki używa do tego idiotkamery, albo telefonu wyluzujcie, jak wyciąga profesjonalny sprzęt to trzeba zapytać czy na pozwolenie
Anonimowy 6 lipca 2015 09:07
w auchan jest zakaz robienia zdjęć i uzasadniają to ty m iż jest to teren prywatny ponieważ sieć wykupiła prawa do gruntu
Chleby.info 6 lipca 2015 10:32
Wtedy należy zapytać czy osoba zwracająca uwagę posiada pełnomocnictwo właściciela w sprawie zarządzania jego mieniem :)
Unknown 7 lipca 2015 10:50
ja kiedyś kupowałam blender w auchan i cena na półce była inna a przy kasie inna.Pobiegłam szybko do półki i cyknęłam fotkę,pokazałam w punkcie obsługi i musieli mi zwracać różnicę. Zdzwiko było że mam fotografię,zamieszanie było spore :)
Moja lepsza wersja 6 lipca 2015 09:07
Dzięki za wszystkie przydatne informacje. Teraz już będę wiedziała jak nie dać się zapędzić w kozi róg ochronie sklepowej.
Anonimowy 6 lipca 2015 10:57
W Irlandii i w UK robie fotki na okragło w sklepach i nigdy, ale to nigdy przez dlugie lata nie bylem upomniany. Nawet wczoraj bo kupuje laptopa i zapisuje w ten sposob skomplikowana najczesciej sekwencje cyfr i liter z jego nazwy. Rowniez cene do porownania online.
Martyna - Koneserka zdrowia 6 lipca 2015 11:14
Ciekawe! Zastanawiałam się właśnie ostatnio nad tym:)
Anonimowy 6 lipca 2015 21:40
A czy w banku mogę zrobić zdjęcie sprasowanych zniszczonych banknotów, sprasowanych w bryłę, umieszczonych na ladzie, na podwyższeniu? Robiąc zdjęcie bryły nie było uwidocznione logo banku, żadne dokumenty leżące na biurku - dlatego napisałam na podwyższeniu tegoż biurka.
Anonimowy 7 lipca 2015 10:51
Kilka lat temu realizowałem sesję modową z dwiema modelkami w Złotych Tarasach w Warszawie, do głowy mi nie przyszło żeby pytać kogoś o zgodę. Faktycznie ochrona w pewnym momencie się zainteresowała ( panowie zaczęli się przyglądać i trudno im się dziwić, panie były pierwszej urody ;). Część zdjęć realizowaliśmy na tle szklanej fasady obok wejścia, nieoczekiwanie sytuacją i przede wszystkim sprzętem zainteresowała się warszawska żulia licznie zalegająca okolice D.C. Nie krępując się znaczną ilością gapiów zaciekawionych przebiegiem sesji zaczęli werbalne zaczepki na poziomie bulgotu który czasem wydobywa się z kanalizacji. Byliśmy zaskoczeni tym że w biały dzień w samym centrum europejskiego miasta nie mogę posługiwać się sprzętem fotograficznym nie narażając się na agresywne zaczepki tubylców. Czułem się jak obcokrajowiec w kraju trzeciego świata. Zaczepki przerodziły się w groźby i wyzwiska. Właśnie wtedy panowie z ochrony kierując się doświadczeniem i troską o wizerunek obiektu, który chronią wyszli z budynku i wyraźnie zaznaczyli swoją obecność. Bulgot ucichł. Zdjęcia szczęśliwie zakończyliśmy. Postawa NORMALNA.
Emano 8 listopada 2015 12:26
Zarówno właściciele sklepów jak i producenci dbają o to, aby sposób ekspozycji produktów/ towaru był oryginalny i przede wszystkim unikatowy Nie ma co ukrywać, że stworzenie dobrej kampanii produktowej to czasochłonna praca wielu specjalistów m.in do Merchandisingu. Rynek usług jest bardzo szeroki i wymaga stałej pracy nad wyróżnianiem się od konkurencji.
Arnold 19 listopada 2015 11:22
ja pierwsze coz zrobiłem zanim zacząłem pykać zdjęcia w plenerze to czytałem o prawach co mi wolno, a co nie. Bo po co póxniej mieć problemy, jak można chwilę poświęcić i się zapoznać.
Eligiusz Langner 11 grudnia 2015 09:21
Z fotografowaniem w miejscach publicznych zamkniętych (typu galeria, sklep, market) to jest różnie. Zależy to od tego w jakim celu się tam znaleźliśmy.
Jeśli jesteśmy w sklepie w celu zakupów to możemy robić zdjęcia do woli. Inaczej, jeśli znajdziemy się tam w celu zrobienia zdjęć modelce, którą zabieramy ze sobą. W tym przypadku, właściciel sklepu, galerii itd może poprosić o zakończenie zdjęć i opuszczenie jego "terenu" na podstawie przepisów o zakłócaniu mirru domowego. Dochodzi do tego jeszcze inny czynnik; wykorzystując dane miejsce do innych celów możemy nie uzyskać odszkodowania w razie wypadku itp, dotyczy to zarówno właściciela jak i osoby przebywającej na terenie właściciela (wynajmującego). Uzyskując pisemną zgodę na fotografowanie w jakimkolwiek prywatnym czy publicznym miejscu, wydający zgodę ponosi wszelką odpowiedzialność dotyczącą tego zdarzenia. Dlatego właściciele (lub wynajmujący) sklepów itp nie są zainteresowani wydawaniem takich pozwoleń ze względu na ryzyko wcześniej wymienione.