Source: https://prawonadrodze.org.pl/dzialalnosc-radarowych-strazy-gminnych-studium-jednego-przypadku/
Timestamp: 2020-01-27 03:08:24+00:00
Document Index: 64804935

Matched Legal Cases: ['art. 129', 'art. 129', 'art. 96', 'art. 78', 'art. 97', 'art. 96', 'art. 96', 'art. 183', 'art. 41', 'art. 96', 'art. 51', 'SA/Łd ', 'art. 65', 'art. 65', 'art. 65', 'Art. 129', 'art. 129', 'art. 65', 'art. 65', 'art. 96', 'art. 54', 'art. 54', 'art. 96', 'art. 96', 'art. 96', 'art. 54', 'art. 54', 'art. 51', 'art. 97', 'Art. 2', 'Art. 129', 'art. 129', 'art. 129', 'art.78', 'Art.97', 'art. 129', 'Art129', 'art. 129', 'art. 129', 'art. 129', 'art. 10', 'art. 129', 'art 231', 'art. 183', 'art. 41', 'Art 183', 'art. 183']

Działalność „radarowych” straży gminnych – studium jednego przypadku | Stowarzyszenie Prawo na Drodze
← Laserowe mierniki prędkości. Fakty i mity
Śladem naszych interwencji →
Jedną z najgorszych rzeczy, jaka może się przydarzyć człowiekowi (bo nie tylko kierowcy) jest narażenie się “radarowej” straży gminnej. Skala represji (a właściwie agresji) jest wówczas tak ogromna, iż potrafi ona zmienić życie i mentalnośc średnio przystosowanego człowieka. Najgorsze jest jednak to, że straże działają często przekraczając swoje uprawnienia i nadinterpretując, a właściwie łamiąc prawo.
W niniejszym artykule opisana jest droga przez mękę właściciela samochodu (przedsiębiorcy), który nie zapłacił Straży Gminnej w Człuchowie mandatu za przekroczenie dozwolonej prędkości w porze nocnej o 12/13 km na godzinę. Nie bez znaczenia dla całej sprawy jest fakt, iż wykroczenie to ujawnione zostało przez fotoradar stacjonarny, a takich straże gminne nie mają prawa używać w ramach kontroli ruchu drogowego…
Część I. Opis zdarzenia
W dniu 29 listopada we wczesnych godzinach rannych, dwa fotoradary obsługiwane przez Straż Gminną w Człuchowie, zarejestrowały przekroczenie prędkości tego samego samochodu dostawczego o numerze rejestracyjnym ETM30T6. Jedno zdarzenie miało miejsce w miejscowości Wierzchowo Dworzec o godzinie 3:44, zaś drugie w miejscowości Stołczno o godzinie 5:40 (obie miejscowości znajdują się przy drodze krajowej nr 25).
Fotoradar w Wierzchowie. W chwili obecnej wygląda nieco inaczej niż na fotografii.
Źródło: http://fotoradary.net.pl/wierzchowo-dk-nr-25-czluchow-sepolno-krajenskie-vt2594.htm
W pierwszym przypadku automatycznej rejestracji wykroczenia dokonało urządzenie typu Multaradar C o numerze seryjnym 504-311/60028, zaś w drugim urządzenie typu Multanova 6F o numerze seryjnym 03-05-2441. Oba urządzenia umocowane były na masztach wieżowych pełniąc funkcję fotoradarów stacjonarnych.
Fotoradar w Stołcznie
Źródło: http://antyradary.phi.pl/forum/viewtopic.php?t=2540
Urządzenie w Wierzchowie Dworcu zarejestrowało przekroczenie prędkości o 13 km/h (prędkość dozwolona 60 km/h, prędkość zarejestrowana 73 km/h), zaś urządzenie w Stołcznie zarejestrowało przekroczenie dozwolonej prędkości o 12 km/h (prędkość dozwolona 60 km/h, prędkość zarejestrowana 72 km/h).
B. Komentarz prawnika
Jakkolwiek mamy tutaj do czynienia (o ile pomiary wykonane zostały prawidłowo) z wykroczeniami drogowymi, to jednak zarejestrowane pomiary nie mogą stanowić podstawy do ukarania sprawcy tak w postępowaniu mandatowym, jak też w postępowaniu sądowym, gdyż Straż Gminna w Człuchowie nie była organem uprawnionym do dokonywania kontroli ruchu drogowego przy użyciu stacjonarnych urządzeń rejestrujących. Zgodnie bowiem z normą zawartą w art. 129b ust. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (dalej: PRD) strażnicy gminni mogą dokonywać czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego jedynie z użyciem przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących.
Nawet gdyby powyższe wykroczenia zarejestrowane zostały przez fotoradary przenośne, Straż Gminna powinna byłaby rozważyć, czy sprawcę tych czynów należy karać mandatami karnymi. Jak bowiem wiadomo – w przypadku pomiarów prędkości dokonywanych automatycznie – zgodnie z normą zawartą w art. 129h ust. 5 pkt 3 PRD – organ kontroli ruchu drogowego winien brać pod uwagę „możliwość błędu kierowcy do 10 km/h włącznie w utrzymaniu dopuszczalnej prędkości”. Należy ponadto brać pod uwagę tolerancję błędu określonego urządzenia. Np. w przypadku fotoradaru typu Multanova 6F tolerancja ta wynosi 3 km/h. Nie jest zatem wykluczone (nawet przy założeniu, że urządzenie było sprawne, a pomiar dokonany prawidłowo), że kierujący pojazdem o numerze rejestracyjnych ETM30T6, przejeżdżał przez miejscowość Stołczno nie z prędkością 72 km/h, lecz z prędkością 69 km/h – a w takim przypadku czyn ten, chociaż stanowił wykroczenie, nie podlegałby karze – z woli ustawodawcy.
Końcowo zważyć też należy, iż postępowaniem w sprawach o wykroczenia rządzi zasada celowości, a każde naruszenie winno być rozpatrywane pod kątem społecznej szkodliwości czynu. Nie ulega wątpliwości, iż przekroczenie dozwolonej prędkości o circa 10 km/h, w przypadku jazdy w godzinach nocnych, a więc w warunkach, kiedy na drodze ani na poboczu nie odbywa się ruch pieszy, nie stanowi czynu w znacznym stopniu szkodliwego, o ile w ogóle można tu mówić o jakiejkolwiek jego społecznej szkodliwości.
Część II. Wezwanie do wskazania kierującego
Pojazd o numerze rejestracyjnym ETM30T6 stanowił własność firmy działającej w formie organizacyjnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Straż Gminna w Człuchowie skierowała na adres tej firmy (nie wskazując w tytule organu zarządzającego) dwa wezwania do wskazania osoby, która kierowała pojazdem w dniu 29 listopada 2011 r.
Raport fotoradaru ze Stołczna wraz ze zdjęciem
Do obu wezwań załączone zostały druki oświadczeń z trzema wariantami odpowiedzi.
Osoba, która kierowała pojazdem składa oświadczenie, że przyjmuje ona mandat karny w wysokości 70 zł (+ 2 punkty karne).
Właściciel pojazdu wskazuje dane (bardzo szczegółowe) dotyczące osoby, która kierowała pojazdem.
Jakaś osoba, podając swoje dane, godzi się na przyjęcie mandatu w wysokości 150 zł (bez punktów karnych) za wykroczenie z art. 96 3 k.p.w. (niewskazanie komu zostal powierzony pojazd).
Raport fotoradaru z Wierzchowa Dworca wraz ze zdjęciem
Osoba zarządzająca firmą, która była właścicielem samochodu o nr rej. ETM30T6, odpowiadając na wezwanie poinformowała, iż:
„na podstawie otrzymanych dokumentów nie jest w stanie wypełnić obowiązku, wynikającego z art. 78 ust. 4 i ust 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. prawo o ruchu drogowym, tj. wskazania osoby kierującej pojazdem o nr. rej ETM 39T6 w dniu i o godzinie ujawnionej przez urządzenie rejestrujące”.
Osoba ta poprosiła „o przesłanie zdjęć z urządzenia rejestrującego, pokazującego osobę prowadzącą pojazd w sposób umożliwiający jej niepodważalną identyfikację, co umożliwi przekazanie żądanych danych”.
Straż gminna w Człuchowie w sposób drastyczny naruszyła prawo. Nawet bowiem, gdyby była ona organem uprawnionym do dokonywania pomiarów prędkości z użyciem fotoradarów stacjonarnych, to zastosowanie postępowania mandatowego w przypadku wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar w Wierzchowie Dworcu nie było prawnie możliwe, ze względu na to, że zdjęcie wykonano z tyłu pojazdu, a w dodatku w warunkach nocnych i bez zastosowania oświetlenia. Na zdjęciu nie widać nawet samochodu, a cóż mówić o kierowcy!
Straż Gminna zaproponowała zatem mandat komukolwiek, czyli dowolnej osobie, która podpisze oświadczenie – bez wskazania nawet jego imienia i nazwiska. Tymczasem podstawową przesłanką zastosowania postępowania mandatowego jest brak wątpliwości zarówno co do czynu, jak i osoby sprawcy (art. 97 1 pkt 3 k.p.w.). W przypadku wykroczenia zarejestrowanego w Wierzchowie, takie wątpliwości nie ustają nawet wówczas, jeśli ktoś się przyzna do popełnienia czynu, bowiem na zdjęciu nie widac kierowcy (nie widać zresztą nawet samochodu).
Poważne wątpliwości budzi ponadto zaproponowany przez Straż Gminną wariant trzeci oświadczenia. W wariancie tym Straż Gminna zaproponowała – zamiast wskazania sprawcy wykroczenia prędkości – popełnienie kolejnego wykroczenia z art. 96 3 k.w. (polegającego właśnie na niewskazaniu kierującego) i zapłacenie mandatu (bez punktów karnych) w wysokości po 150 zł za każdy przypadek (Stołczno i Wierzchowo). Także i w tym przypadku „oferta” ta nie była imienna, lecz skierowana jest do kogokolwiek. Najważniejsze, aby ktoś zapłacił…
Część III. Wezwania do stawiennictwa w charakterze świadka
Straż Gminna w Człuchowie nie spełniła prośby o przesłanie zdjęć umożliwiających rozpoznanie kierującego. Wysłała natomiast do przesiębiorcy w dniu 19 stycznia 2012 r. kolejne wezwanie – tym razem było to wezwanie w charakterze świadka – do osobistego stawiennictwa w Komendzie Straży Gminnej w Człuchowie, wyznaczone na dzień 2 lutego 2012 r. godz. 9.30.
Ko-menda Straży Gminnej w Człuchowie
Jako cel wezwania wskazano „udzielenie odpowiedzi na pytanie komu powierzony został pojazd o nr rej. ETM 30T6 w dniu 29 listopada 2011 r.?
W wezwaniu zaznaczono, iż „udzielenie pisemnej odpowiedzi na postawione pytanie zwalnia z obowiązku stawiennictwa”.
Przedsiębiorca nie stawił się na wezwanie. W dniu 26 marca 2012 r. Straż Gminna wystała kolejne wezwanie do stawiennictwa w charakterze świadka na dzień 10 kwietnia 2012 r. godz. 10.35.
Straż gminna – jako organ prowadzący czynności wyjaśniające – może wezwać obywatela do złożenia wezwań w charakterze świadka. Czy jednak – w omawianym przypadku takie wezwanie było celowe? Skoro właściciel pojazdu – na podstawie dostarczonej dokumentacji – nie był w stanie ustalić kto prowadził firmowy samochód, to należało sprawę umorzyć, albo złożyć wniosek o ukaranie do sądu (a sąd powinien odmówić wszczęcia z powodu użycia fotoradaru stacjonarnego).
Zauważyć należy, iż Straż Gminna nie skorzystała z opcji zastosowania pomocy prawnej i nie zwróciła się do jednostki działającej w miejscu zamieszkania wezwanego świadka, lecz zobowiązała świadka do stawienia się w siedzibie straży w miejscowości Człuchów – odległej o ponad 350 km od miejsca zamieszkania przedsiębiorcy. Przedsiębiorca miał więc do wyboru:
a) Zostawić firmę na 2 dni (termin wyznaczono na godzinę 9.30) i pojechać do odległego o 353 Człuchowa tylko po to, aby jeszcze raz powiedzieć, że nie jest w stanie ustalić kto jechał firmowym samochodem;
b) Narazić się na ukaranie karą porządkową za niestwiennictwo w charakterze świadka.
Rozważając celowość wezwania właściciela do stawiennictwaw charakterze świadka, warto zauważyć następującą rzecz. Przepis art. 96 § 3 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia nie daje właścicielowi prawa do odmowy wskazania komu powierzył pojazd. Dlatego właściciel (posiadacz) wezwany w tym trybie do wskazania komu powierzył pojazd – jeśli odmówi wskazania tej osoby podlega karze grzywny, popełniając wykroczenie. Natomiast osoba wezwana w charakterze świadka ma prawo odmówić odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić ją samą lub osobę najbliższą (np. współmałżonka, syna, ojca, pasierba) na odpowiedzialność karną lub wykroczeniową (art. 183 § k.pk, recypowany przez art. 41 § 1 k.p.w.).
Jaki był zatem sens wzywania właściciela pojazdu do stawiennictwa w charakterze świadka – skoro jest niemal pewne, że odmówi on odpowiedzi na postawione pytanie? Otóż sens jest tylko jeden. Na właściciela wezwanego do udzielenia odpowiedzi w trybie art. 96 § 3 nie można nałożyć kary porządkowej, zaś na świadka, który się nie stawia bez usprawiedliwionej przyczyny – można…
Jedynym zatem motywem wezwania właściciela firmy przez Straż Gminną w Człuchowie w charakterze świadka była chęć wywarcia na niego presji, bądź nawet represji w postaci nałożenia na niego kary porządkowej.
Część IV. Nałożenie kar porządkowych
Wzywany przedsiębiorca nie stawił się w Komendzie Straży Gminnej w celu złożenia zeznań w charakterze świadka i został przez Straż Gminną ukarany dwoma karami porządkowymi w wymiarze maksymalnym: pierwsza kara 250 zł, a druga 500 zł.
Pierwsza kara porządkowa nałożona została na przedsiębiorcę w dniu 5 marca 2012 r. przez aplikant Marię Błondek. Pismem z dnia 12 marca 2012 przedsiębiorca odwołał się od tej kary (czyli złożył środek zaskarżenia) wnosząc o jej uchylenie. Postanowieniem z dnia 26 marca 2012 r. Komendant Straży Gminnej w Człuchowie Krzysztof Bulwan odmwił uchylenia postanowienia o nałożeniu kary porządkowej, uznając niestawiennictwo świadka za niedostatecznie usprawiedliwione.
Drugą karę porządkowa w wysokości 500 zł nałożył na przedsiębiorcę w dniu 26 marca 2012 r. strażnik Grzegorz Wyrobek.
W dniu 24 stycznia 2013 r. przedsiębiorca skierował do Sądu Rejonowego w Człuchowie zażalenie na postanowienie Komendanta Straży Gminnej z dnia 26 marca 2012 r. o odmowie uchylenia kary porządkowej. Sprawa jest w toku.
Postanowieniem z dnia 26 marca 2012 r. Komendant Straży Gminnej w Człuchowie Krzysztof Bulwan odmówił uchylenia postanowienia o nałożeniu kary porządkowej. Problem jednak w tym, iż Komendant Straży Gminnej w Człuchowie nie był organem uprawnionym do wydania postanowienia o odmowie uchylenia kary porządkowej. Organem właściwym do wydania takiego postanowienia był Wójt Gminy Człuchów. Straż gminna jest bowiem jednostką organizacyjną gminy, a Wójt zatrudnia i zwalnia komendanta straży i jest jego przełożonym. Zatem organem władnym do wydania postanowienia o odmowie uchylenia kary porządkowej, o którym mowa w art. 51 § 2 k.p.w. jest Wójt Gminy Człuchów.
Dowód: Wyrok WSA w Łodzi z dnia 3 lutego 2010 r. (III SA/Łd 547/09).
Organem władnym do nakładania kar porządkowych jest komendant straży gminnej, zaś organem władnym do rozpatrywania środków odwoławczych od kar nałożonych przez komendanta jest wójt gminy. Aplikant Maria Błądek nakładając karę porządkową zrobiła to nie w swoim imieniu, ale z upoważnienia organu, którym jest Komendant Straży Gminnej. Za niedopuszczalną należy zatem uznać sytuację, gdy Komendant Straży Gminnej rozpatruje środek zaskarżenia od decyzji wydanej przez samego siebie… W takim przypadku należy uznać, że środek zaskarżenia nie został w ogóle rozpoznany, a kara porządkowa nie została prawomocnie nałożona.
Przedsiębiorca nie zaskarżył (nie usprawiedliwił) natomiast kary nałożonej w dniu 26 marca 2012 r. przez strażnika Grzegorza Wyrobka. Kara ta nałożona została jednak z naruszeniem prawa, gdyż Straż Gminna nie mogła nałożyć na przedsiębiorcy drugiej kary porządkowej w wysokości 500 zł, skoro skutecznie nie nałożona została kara pierwsza. Strażnik Grzegorz Wyrobek mógł jedynie nałożyć pierwszą karę porządkową (a wiec do wysokości 250 zł).
Część V. Wniosek do sądu za wprowadzenie w błąd straży gminnej
W dniu 17 kwietnia strażnik Straży Gminnej w Człuchowie sporządził notatkę urzędową oraz poinformował przedsiębiorcę, że zostanie przeciwko niemu skierowany do sądu wniosek o ukaranie o czyn z art. 65 § 1 k.w. – tj. za umyśle wprowadzenie w błąd organu państwowego lub innej instytucji uprawnionej do legitymowania.
Grzegorz Wyrobek pomocnik dyżyrnego Straży Gminnej w Człuchowie
Strażnik Wyrobek opisał następująco czyn, który będzie przedmiotem postępowania mandatowego:
„W dniu 2012/01/16 wprowadził w błąd Straż Gminną w Człuchowie upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania co do tożsamości własnej lub innej osoby”.
W dniu 22 maja 2012 r. strażnik Joanna Mysłek skierowała do Sądu Rejonowego w Człuchowie wniosek o ukaranie w tej sprawie. We wniosku podany został następujący zarzut:
„w dniu 2012-01-16 wprowadził(a) w błąd Straż Gminną w Człuchowie upoważnioną z mocy ustawy co do legitymowania do tożsamości osoby, która w dniu 2011-11-29 o godz. 05:40:13 kierowała pojazdem o numerze rej. ETM30T6”.
W dniu 15 listopada Sąd Rejonowy w Człuchowie w składzie: Przewodnicząca: Sędzia Sądu Rejonowego Barbara Babińska oraz Protokolant: Sekretarz Sądowy Aneta Ołów, wydał wyrok nakazowy, uznając przedsiębiorcę „za winnego tego, że w dniu 16 stycznia 2012 r. wprowadził w błąd Straż Gminną w Człuchowie upowaznioną z mocy ustawy do legitymowania, co do tożsamości osoby, która w dniu 29 listopada 2011 r. o godz. 5.40 w Stołcznie kierowała samochodem o nr rej. ETP 30T6 tj. wykroczenia z art. 65 § 1 pkt 1 k.w.
Sąd wymierzył przedsiębiorcy karę 100 zł grzywny dokładają 80 zł tytułem kosztów postępowania.
Przedsiębiorca złożył sprzeciw od tego wyroku. Sprawa jest w toku.
W odniesieniu do legitymowania osób prawo o ruchu drogowym zawiera przepisy szczególne. Przepis art. 65 k.w. należy zatem interpretować według ducha i litery unormowań zawartych w ustawie prawo o ruchu drogowym. Przepisy te określają następujące uprawnienie, przysługujące strażnikom gminnym:
Art. 129b ust. 3 pkt 4 PRD stanowi, iż:
strażnicy gminni (miejscy) są upoważnieni do: „legitymowania uczestnika ruchu i wydawania mu wiążących poleceń, co do sposobu korzystania z drogi lub używania pojazdu”.
Właściciel pojazdu nie jest uczestnikiem ruchu. Do właściciela pojazdu nie ma zatem zastosowania przepis art. 129b ust. 3 pkt 4 PRD. Straż gminna nie ma zatem uprawnień do legitymowania właściciela (posiadacza) pojazdu. Brak jest zatem normy uzasadniającej przypisanie winy z art. 65 § 1 k.w. osobie, która będąc właścicielem (posiadaczem) pojazdu wprowadza w błąd strażnika gminnego.
Na uwagę zasługuje ponadto fakt., iż wykroczenie z art. 65 § 1 k.w. można popełnić jedynie umyślnie. W przypadku nieumyślnego wprowadzenia w błąd strażnika gminnego przez uczestnika ruchu nie może być mowy o wypełnieniu wszystkich znamion wykroczenia, zatem czyn taki nie może być karalny.
W związku z powyższymi uwagami, budzi ogromne zdumienie, stwierdzenie Sądu Rejonowego w Człuchowie, że „okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości” !!!
Część VI. Propozycja kolejnego mandatu z zagrożeniem złożenia kolejnego wniosku do sądu – tym razem za niewskazanie komu został powierzony pojazd
Pismem z dnia 23 maja młodszy strażnik Marta Błondek po raz kolejny zaproponowała przedsiębiorcy przyjęcie mandatu za wykroczenie z art. 96 § 3 kodeksu wykroczeń (czyli za niewskazanie komu został powierzony pojazd).
Do pisma tego dołączyła załącznik w postaci sporządzonej przez siebie notatki urzędowej z dnia 23 maja 2012 r., której treść jest następująca:
„Działając na podstawie art. 54 § 7 kpw informuję, że wobec osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie w związku ze znacznymi trudnościmai wynikającymi z faktu zamieszkania poza Gminą Człuchów, odstąpiono od przesłuchania Pana w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia.
Na podstawie art. 54 § 7 kpw przysługuje Panu prawo do nadesłania wyjaśnień na piśmie do Straży Gminnej w Człuchowie w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego zawiadomienia.
Wobec powyższego przedstawiam Panu opis czynu o jaki może być pan obwiniony:
W dniu 2012/02/02 r. na żądanie Straży Gminnej w Człuchowie nie wskazał wbrew obowiązkowi komu powierzył pojazd o nr rej. ETM30T6 do kierowania lub używania w dniu 2011-11-29 o godz. 03:44:40.”
Straż Gminna nie miała podstaw do wszczęcia czynności wyjaśniających za czyn opisany powyżej, bowiem w dniu 2 lutego 2012 przedsiębiorca nie popełnił żadnego czynu. W dniu 2 lutego miał się stawić do Komendy Straży Gminnej w Człuchowie, ale się nie stawił. Nie ma natomiast w przepisach takiego wykroczenia, które polega na niestawieniu się na wezwanie. Co najwyżej – po spełnieniu określonych przesłanek – można taką osobę ukarać karą porządkową.
Zwrócić ponadto należy uwagę, iż w przedsiębiorca został wezwany do stawienia się w siedzibie Straży Gminnej w dniu 2 lutego 2012 r. nie w trybie art. 96 § 3 k.p.w., lecz w charakterze świadka. Zatem nawet gdyby się w tym dniu stawił w siedzibie straży – miał prawo do odmowy złożenia zeznań, jeśli zeznania te mogły narazić na odpowiedzialność karną jego samego lub osobę najbliższą. Nawet zatem jeśli przyjechałby do Człuchowa i odmówił wskazania kierującego – nie popełniłby wykroczenia, o którym mowa w art. 96 § 3 k.p.w.
Straż Gminna – skoro jednak wszczęła czynności wyjaśniające w kierunku wykroczenia z art. 96 § 3 k.p.w. – nie miała prawa powagą własną odstąpić od przesłuchania osoby podejrzanej o wykroczenie, o którym mowa w art. 54 § 6 k.p.w. Przesłuchanie to jest w obowiązującym stanie prawnym obowiązkowe. Od przesłuchania tego można odstąpić jedynie na prośbę osoby wzywanej, gdy osoba ta wykaże, że przesłuchanie to połączone byłoby ze znacznymi trudnościami.
Marta Błondek aplikant Straży Gminnnej W Człuchowie
Zauważyć należy, iż Marta Błondek mogła zwrócić się do straży gminnej działającej w miejscu zamieszkania przedsiębiorcy lub do Policji o przeprowadzenie przedmiotowego przesłuchania w tamtym rejonie.
Znamienne jest uzasadnienie podjęcia przez Martę Błondek odstąpienia od przesłuchania przedsiębiorcy w trybie art. 54 § 6 k.p.w. Otóż od przesłuchania odstąpiono „w związku ze znacznymi trudnościami wynikającymi z faktu zamieszkania poza Gminą Człuchów”.
Strażnik Błądek nie miała wcześniej oporów, aby wzywać przedsiębiorcę (niepotrzebnie) do siedziby straży, jak też nie miała obiekcji w nałożeniu na niego kary porządkowej za niestawienie się na wezwanie. Teraz jednak stwierdza, że osoba ta ma znaczne trudności „wynikające z faktu zamieszkania poza Gminą Człuchów”…
Może problem po prostu tkwi w tym, że na osobę podejrzaną o popełnienie wykroczenia, która nie stawia się na wezwanie nie można nałożyć kary porządkowej, a na niestawiającego się świadka można?…
Część VII. Postępowanie egzekucyjne
W dniu 9 lipca 2012 r. Wójt Gminy Człuchów wystawił tytuły wykonawcze o przeprowadzenie postępowań egzekucyjnych. Przedmiotem tych postępowania są należności z tytułu kar porządkowych nałożonych przez Straż Gminną w człuchowie na łódzkiego przedsiębiorcę.
Postępowanie egzekucyjne wszczął Dyrektor Urzędu Skarbowego w Tomaszowie Mazowieckim. Wszczął i zawiesił do czasu wyjaśnienia wątpliwości. Przedsiębiorca złożył zażalenie na postanowienie wójta Gminy Człuchów z dnia 16 stycznia o podtrzymaniu tytułu wykonawczego. Zażalenie to rozpatrywane jest przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Słupsku.
Znamienną rzeczą jest, iż postanowienie o podtrzymaniu tytułu wykonawczego wydał – w imieniu i z upoważnienia Wójta – Komendant Straży Gminnej w Człuchowie…
Krzysztof Bulwan Komendant Straży Gminnej w Człuchowie
Widać z tego, iż komendant Krzysztof Bulwan pełni w Człuchowie rolę człowieka orkiestry. Rozpatruje odwołania od decyzji własnych strażników, a następnie rozpatruje w imieniu wójta decyzje i postanowienia, które dotyczą działalności Straży Gminnej…. Widać z tego, że od decyzji Krzysztofa Bulwana można co najwyżej odwołać się do Krzysztofa Bulwana, który zapewne podtrzyma w mocy decyzję Krzysztofa Bulwana.
Oto jakiego praworządnego państwa doczekaliśmy się…
Obowiązek, o którym mowa w tytule wykonawczym wystawionym przez Wójta Gminy Człuchów (tzn. de facto przez Komendanta Krzysztofa Bulwana) nigdy nie istniał, gdyż orzeczenie, na którym został on oparty, wydane zostało przez organ nieuprawniony (niewłaściwy rzeczowo). Postanowienie o odmowie uchylenia kary porzadkowej wydał bowiem Komendant Straży Gminnej, a nie Wójt. Komendant nie użył tym razem pieczątki „z upoważnienia Wójta”…
Niezależnie od podniesionego wyżej zarzutu dotyczącego niewłaściwości rzeczowej, kwestionuję ponadto prawomocność nałożonej kary porządkowej, będącej przedmiotem tytułu wykonawczego, gdyż postępowanie w sprawie o wykroczenie nadal się toczy, a sąd rozpatrujący sprawę nadal władny jest uchylić postanowienie Straży Gminnej o nałożeniu kary porzadkowej. Zgodnie bowiem z art. 51 3 k.p.w.:
„na postanowienie odmawiające kary porządkowej przysługuje ukaranemu zażalenie, jeżeli postanowienie wydano w toku czynności wyjaśniających, zażalenie rozpoznaje sąd właściwy do rozpoznania sprawy”.
Powyższy przepis nie określa żadnego terminu zawitego na złożenie przez ukaranego zażalenia na postanowienie o odmowie uchylenia kary porządkowej. Według posiadanej wiedzy przedsiębiorca właśnie złożył do sądu zażalenie na postanowienie o nałożeniu kary porządkowej…
Niestety, pomimo powyższych zarzutów, Dyrektor Urzędu Skarbowego nie posiada uprawnień do umorzenia postępowania egzekucyjnego, dopóki wierzyciel (tzn. Gmina Człuchów) nie cofnie tytułu wykonawczego. Może on jedynie postępowanie zawiesić. Co zresztą uczynił.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotoradary, Kary porządkowe, Straż gminna (miejska) i oznaczony tagami fotoradary, Straż gminna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
97 odpowiedzi na Działalność „radarowych” straży gminnych – studium jednego przypadku
fotoradary straż miejska pisze:
Cześć, Bardzo ciekawy artykuł. Super się czytało.
Pisz więcej takich wartościwowych rzeczy.
3 grudnia 2014 o 22:57
Straże gminne to jedna wielka banda złodzieji, zwłaszcza na pograniczu woj. pomorskiego, zachodniopomorskiego i wielkopolskiego. Szczególnie w okresie letnim.
Dostałem kilka przesyłek od tamtejszych straży. Jednak żadnej z nich nie odebrałem, więc sprawy pewno trafią do sądów. Zamknąłem firmę i zamierzam wyjechać z tego chorego państwa, w którym władze i ich ugrupowania (straże, inspekcje i inne służby) traktują swoich obywateli niczym naród podbity.
4 grudnia 2014 o 01:40
Jesteś Pan ofiarą tzw. “polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej”, która od 1945 roku okupuje i rabuje ten kraj i Naród.
Ta wspólnota rozbójnicza właśnie przedłużyła swój żywot fałszując wybory samorządowe, w czym ma poparcie nieutulonego w “bulu” prezia wszelkiego “polactwa” zwanego Komoruskim. Wyniki tych “wyborów” szły przecież przez ruskie serwery, po uprzednim “przeszkoleniu” członków PKW w “matiuszce Rosiji”. Za PRL dostaliby talony na “Malucha” lub “125p”, ale dzisiaj widocznie w czym innym im płacą za “postawę służebną”. Wakacje na Krymie raczej w grę nie wchodzą, hehehe:)
4 listopada 2014 o 17:33
Może w końcu, może kiedyś, jakimś cudem… ale jakby nie było zaczyna się o tym mówić coraz częściej 🙂 Z raportu NIK wynika, że “zaangażowanie strażników gminnych i miejskich w obsługę fotoradarów, zwłaszcza przenośnych, jest podyktowane w wielu wypadkach nie tyle służbą na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym, co przede wszystkim chęcią pozyskiwania pieniędzy do gminnej kasy”” , W trakcie dnia strażnicy miejscy i gminni przenoszą jednak fotoradary w miejsca, w których kierowcy łatwo “wpadają”, a w których nie ma uzasadnionej potrzeby ich ustawiania. “Aktywność prewencyjna i represyjna niektórych straży gminnych, czy miejskich niemal w całości koncentruje się na obsłudze fotoradarów”
Dzięki za te komentarze. Ostatnio otrzymałem polecone (a właściwie tylko avisa) od straży gminnych z okolic Czubkowa i Czaplinka. Nie odbierałem tych paszkwili. mam nadzieję, że tak będzie lepiej. Co wtedy mogą zrobić urzędasy – strażnicy budżetu?
27 sierpnia 2014 o 23:00
m201 pisze:
Ja właśnie dostałem 2 (dwa !!!) z Czubkowa, z jednego dnia , oba przekroczone o 12 km/h, jedno jest oczywiście z masztu Stołczno…….
właśnei dostalem mandat 80zl z Człuchowa. Czubkowa, jak tu ktos napisal… 64/50 km
Jak się trochę trochę tylko jeździ to : Gniezno i okolice , same zasadzki radarowe . Ale Poznań przebija : z każdej strony radary polucyjne a tu i tam śmietniki straszników. A po drodze zielona gadzina. I 5 km od centrum płatna strefa . Festung Posen czyli władze Poznania oszalały . 31
http://czluchow.tygodnik.pl/a/czluchow-sedziowie-wykrecaja-sie-od-sprawy-krzyszt
podróżujący przez Człuchów pisze:
Właśnie siedzę nad swoją sprawą za przekroczenie 62/50 w gminie Człuchów. Z przepisów PRD i Rozporządzenia Ministra TBiGM jak dla mnie wynika, że, gdybym jechał o 2 km/h szybciej, straż miejska miałaby prawo zrobić mi fotkę i nic poza tym. Zapis wykroczenia powinni przekazać do ITD celem dalszego procedowania.
27 listopada 2013 o 13:47
Pan dziewulski – dobre milicyjnyniby anty terrorysta, a co on takiego zrobił za komuny zeby miał się czym pochwalić ? Ja się pytam jaki za komuny był terroryzm ? ktoś chciał być terrorystom to mu sie szybko pałą z głowy wybiło i tyle.
Film z polsatu ogólnie bardzo dobry, a pan komendant nieco żenująco się tłumaczył, że testował fotoradary phii wszyscy testujemy je tylko na polskich drogach, bo przecież nie przekraczamy prędkości tylko testujemy.
milego oglądania;-)))))
ciekawy filmik;-)
Dzięki Janku. Filmik wprost genialny. Potwierdza to tylko powszechnie znaną prawdę o niepoczytalności Krzysztofa Bulwana herbu Gnojowica. W internecie znalazłem info że tenże Bulwan jest wice w sabacie ogólnopolskim komediantów i ….doradcą Sejmu i premiera !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
20 listopada 2013 o 13:22
Fajny film o głupkach. Za sprawą komedianta, wójta co ma dupie i pani rzecznik komedianta, ta gmina nie powinna się nazywać Człuchów tylko Czubków. W herbie gminy powinni mieć wizerunek połowy, wróć, ćwiartki mózgu.
Dziewulski czasem lubi palnąć różne rzeczy ale tekst o niezbędnej kalibracji mózgu komendanta pozamiatał całkowicie 😀
Na zdjęciu: Wierzchowo Dworzec, zad auta, typ radaru: MultaRadar C, legalizacja do :31.10.2013.
Nie wiem o co tu chodzi, ale przekonany jestem, że moja prędkość to 50-55/h max.(ograniczenie 50km/h) , oczywiście w/g wskazań prędkościomierza samochodu. To jakiś cyrk, matrix, wirtualna rzeczywistość tworzona na potrzeby budżetu gminy?
Wiem jedno: Kołobrzeg i ta część polskiego morza odpada w przyszłych planach wyjazdowych, chyba że ośrodki, czy hotele dadzą kierowcą zniżki na mandaty “dojazdowe” dla straży w Człuchowie.
A może rozwiązać to w inny sposób?
Niech wójt założy barierkę przy wjeżdzie do gminy, każdy wrzuci co łaska i się uzbiera.
Chyba to lepsze rozwiązanie , niż pajacowanie i sciąganie złotówek za przekroczenie kilku km na godzinę?
W taki sposób tracę resztki wiary w jakąkolwiek praworządność w tym Państwie…a mam już 60 na karku…wiem , wiem naiwny jestem , ale starej metryki i chowu jeszcze…
Jakby nie liczyć, to jechał Pan nie szybciej niż te 50-55 km/h.
Na “liczniku” 55-60 to odejmując nawet tylko 5 km/h, które zawyża prawie każdy prędkościomierz (zaniżają z reguły wtedy, gdy opony są większego rozmiaru niż fabryczne) daje prędkość jak wyżej.
Natomiast jeśli jechał Pan rzeczywiście nawet 55 km/h to wynik 62 wskazuje na kilka możliwości:
– albo zbóje znalazły sposób na “podrasowanie” wskazań radaru o dodatkowe 10% [55 = (10% + 3%)] = 62 km/h;
– albo ten konkretny egzemplarz na JEDEN dzień przed upływem legalizacji “poszalał” na plus;
– albo “śmietnik” był ustawiony niezgodnie z instrukcją pod mniejszym katem do drogi i Pana pomiar był pomiarem prędkości jadącego za Panem;
PS: prędkościomierz w samochodzie łatwo sprawdzić poprzez pomiar rzeczywisty – jedziemy 60 km/h na prostej drodze, w momencie mijania słupka km włączmy stoper, po przejechaniu 1 km wyłączamy, z obliczonej ilości sekund przy znajomej drodze 1000 m obliczamy prędkość w m/s a z niej w km/h. Sposób “optyczny” na sprawdzenie czy zaniża lub zawyża: zwalniamy do około 20 km/h i oceniamy prędkość “na oko”. Przy zawyżaniu jest odczucie, że prawie stoimy w miejscu, przy zaniżaniu jedziemy dość szybko.
Przekroczone ..12 km/h
Zastanawiam się co z tym fantem zrobić i nie chodzi tu o pieniądze, tylko zasady…
Kiedyś wsadzali łapy do portfela, teraz gmerają już na dnie kieszeni szukając drobnych, dziadostwo do kwadratu..
Tolerancja (chyba) to było 10%, czy 10km/h, więc…
30 października 2013 o 15:01
Sąd też nie zasądzi wiele więcej od SM, a teoretycznie można nawet sprawę wygrać…
Dopiero co napisałem, że 80% przekroczeń będzie w przedziale 11-14 km/h.
Przekroczone 12 km/h ale na jakim ograniczeniu ?
Bo dla 60 to będzie pomiar 72 z błędem 3% czyli co najmniej 2 km/h – faktyczna prędkość nie mniejsza niż 70 km/h, ale też nie większa przy stosowaniu zasady działania wątpliwości na korzyść oskarżonego, a więc w granicach tolerancji dla kierowcy.
Dla 50 będzie pomiar 62 czyli odejmując 3% mamy nie mniej niż 60 km/h
Dla 40 będzie pomiar 52 czyli znowu odejmując 3% mamy nie mniej niż 50 km/h.
Natomiast dla 90 będzie pomiar 104 czyli odejmując 3% mamy 100 km/h, bo przyrządy pomiarowe nie zaokrąglają wartości dziesiętnych.
Wg przepisów nie podlega karze przekroczenie prędkości do 10 km/h i o tyle właśnie można zarzucić kierowcy przy zmierzonej prędkości większej o 12 km/h od dopuszczalnej dla ww przykładów, przy założeniu błędu pomiarowego urządzenia pomiarowego w wysokości +/- 3%.
SM / SG czy policjant wystawiając mandat za taki pomiar udowadnia tym samym, że obliczanie procentów jest dla niego zadaniem poza zasięgiem jego zdolności umysłowych.
Jedyna wiedza takich funkcjonariuszy w dziedzinie procentów sprowadza się zatem do odczytu zawartości alkoholu w napoju, który zakupił, co nie stanowi wielkiej trudności bo ta informacja jest wyraźnie napisana na butelce: “40%” lub mniej czy więcej w zależności od trunku, w jakim “gustuje”.
I to by było na tyle w temacie znajomości obliczania procentów przez funkcjonariuszy nakładających mandaty kierowcom za przekraczanie prędkości.
Uważam, że należy z tym procederem skończyć i odmówić przyjęcia mandatu powołując się na powyższą argumentację.
Jest szansa, że znajdzie się kolejny “Sędzia Sprawiedliwy”, który podzieli argumentację dotyczącą wpływu błędu pomiaru na wynik pomiaru i oskarżonego uniewinni. Jak sędzia będzie miał problemy z obliczeniami to wnieść o powołanie biegłego sądowego z zakresu matematyki.
A “znawcy procentów” niech ustawiają te swoje “śmietniki” na prędkość o 15 km/h większą od dopuszczalnej, to wtedy będzie i w zgodzie z prawem i z techniką.
PS: pamiętacie kto “stukał” w Sejmie jak jaki dzięcioł w lesie, za karaniem za przekroczenie 50 już o 1 km/h ? Tak, tak – ten sam komediant z pokoju “Wielkiego Brata”.
Właśnie czeka list od straży gminnej w Człuchowie- dopiero wróciłem z wyjazdu do Kołobrzegu. Wiedząc, że teren ten jest skażony przez fotoradary, a sołtys i straż mają w obiegowej gwarze pseudo “pijawki” , zwracałem wyjątkową uwagę na prędkość.
Droga którą pokonywałem kiedyś w godzinę, teraz zajęła mi trzy…, no ale jechałem zgodnie z przepisami . Ciekawy jestem gdzie powinęła mi się noga i przekroczyłem prędkość i o ile…5, 7 km? To jest kabaret jakiś. Kilku hamulcowych grabi i łupi. Przypomina to Afrykę bardziej i miejscowego kacyka, który trzęsie wszystkim prawo mając głęboko w poważaniu. Polska -środek Europy?, to czarna dziura jest, zwłaszcza w okolicach Człuchowa..
30 października 2013 o 13:45
Otwórz kopertę. Wszyscy jesteśmy ciekawi 😉
30 października 2013 o 14:11
Patent na rabowanie kierowców jest prosty jak przysłowiowy “drut”.
Obrazuje go ten felieton:
http://moto.onet.pl/raporty/fotoradarowa-stolica-polski/p63g8
Polecam fragment od 1:23 minuty, gdzie pokazano “szczególnie niebezpieczne miejsce” z ograniczeniem do 40 km/h.
Jeśli dane mi będzie jechać w tamte rejony, to prawdopodobnie pojadę tak:
– poza obszarem zabudowanym (POZ) bez ograniczeń, IV bieg, V=ca. 80 km/h;
– POZ ograniczenie powiedzmy do 70 jedziemy 60;
– obszar zabudowany ograniczenie do 40 – włączam II bieg i kulam się spokojniutko 20 km/h – po zauważeniu “śmietnika” zatrzymuję się w dozwolonym miejscu, robię dokumentację fotograficzną, pozdrawiam warujących srażników i udaję się w dalszą drogę.
Myślę, że mieszkańcy tych terenów będą mi wdzięczni za bezpieczną jazdę i wybaczą te kilkaset litrów spalin więcej, które pozostawię im na pamiątkę po mojej podróży przez ich piękną krainę.
Myliłby się jednak kto sądząc, że tylko ta gmina ma tak genialne podejście do sprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego utożsamiając je tylko i wyłącznie z prędkością. Inni też chcą być “oryginalni”:
http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,14859287,30_czy_50_km_godz___Pomysly_na_ograniczenie_liczby.html
PS: jadących 140 / 50 należy oczywiście oduczyć takich manier.
29 października 2013 o 22:52
Aby przerwać czy wykazać oszustwa SM proponuję badanie wiarygodności wyników pomiarów, można się zorganizować – utworzyć ekipę ekspertów (np. rzeczoznawców) i jeździć samochodem z zalegalizowanym prędkościomierzem, z oponami właściwymi dla pojazdu itp., wszystko nagrywać w obecności wiarygodnych uczestników badania, jechać maksymalną dozwoloną prędkością. Po takiej jeździe należałoby odczekać na reakcję SM, gdyby wskazali większą prędkość byłby niezbity dowód dla sądu. Można by jechać na granicy przekroczenia o 10 km/h i sprawdzić czy SM będzie zawyżać przekroczoną prędkość – jeśli tak to sprawa będzie jasna – są to perfidni złodzieje.
30 października 2013 o 10:34
Pisałem już wcześniej na ten temat. Działania wykonywane w sposób amatorski można opublikować jedynie na Youtube, bo nie mają żadnego znaczenia dowodowego.
Ponieważ każde urządzenie kontrolno-pomiarowe stosowane przez policję, sm / sg czy itd znajduje się w danym czasie w określonym miejscu narażonym na ściśle w danym miejscu występujące zakłócenia pomiaru, to sprawdzenie prawidłowości działania tego urządzenia w danym miejscu może być wykonane tylko profesjonalnym sprzętem odpornym na działanie czynników zakłócających. W odniesieniu do pomiarów prędkości takim urządzeniem jest praktycznie tylko bramka świetlna ustawiona w zakresie pomiarowym kontrolowanego urządzenia oraz wykonanie kilku pomiarów kontrolnych. Wtedy dopiero można stwierdzić, czy w danych warunkach urządzenie działa poprawnie w zakresie swojego błędu pomiarowego. Takie kontrole powinny być wykonywane rutynowo przez instytucje lub organizacje do tego upoważnione, ale nie są, bo gdyby były, to zapewne znaczna ilość sprzętu policji czy sm / sg musiałby być wycofana z użytku, a nałożone za ich odczytami mandaty musiałyby być anulowane. A przecież nie o to chodzi w “państwie prawa”, aby komukolwiek anulować mandaty.
Dlatego idę o zakład, że udział “przekroczeń” prędkości oscylujących wokół 11-14 km/h ponad dopuszczalną prędkość będzie stale wzrastał, aż do osiągnięcia poziomu około 80% wszystkich przekroczeń prędkości !
I dopiero zeznanie uczciwego policjanta pozwoli uniewinnić kierowcę od kary.
Ale prawdopodobieństwo takiego zdarzenia wynosi mniej więcej tyle, ile trafienie “6” w totolotka:(
30 października 2013 o 12:15
Szanowny Krzysztofie ! Napisałeś , jak zwykle zresztą , celnie. Ja dodam od siebie że, z tym trafieniem , to raczej 7 w lotka. Zdarzył się ostatnio wyjątek w Trzciance gdzie młoda policjantka zeznała uczciwie prawdę. Ale jej starszy kolega, prawdziwy polucjant , już nie ; widział inaczej w 4 wymiarach. Czyli jest stróżem prawa ale inaczej. Zresztą niezły birbant i hulaka nazwał tę formację ” stróże prawa”. Może tak się jemu tylko napisało bo raczej to : ” struganie prawa”. A skala głupoty, niekompetencji, oszustwa i skrajnej demoralizacji polucji jest już przerażająca co dokładnie zresztą widać także w sieci . Pozdrawiam serdecznie.31
piotr19 pisze:
dla mnie jest zastanawiające że te wszystkie zdjęcia są z progiem przekroczenia 11-14 km., czy aby nie jest jakaś obróbka zdjęcia bo sam przejechałem przez słynny WIERZCHOWO DWORZEC i też mam przekroczenie o 11 km. a zapewniam mam nawigację która ma aktualną bazę fotoradarów i jadę wtedy z prędkością 50-55 km/h . To dlaczego jest 61 km.
Szkoda, że nikt nie odpisał, przecież ta SG w Człuchowie jest słynna jak jasnowidz. Czy komuś z tej straży przesłali dokumenty do jego miejscowości ? Czy tylko wzywają do siebie ?
18 sierpnia 2013 o 21:01
ależ przecież Kierowco odpowiedział Ci rzeczowo i merytorycznie jak zawsze zresztą nie obrażając nikogo – 31 węzłowy Burke pisze:
Wykroczeniec. pisze:
18 sierpnia 2013 o 12:30
Przed wieloma laty miałem wątpliwą -tfu!!!- przyjemność z jedną z opisanych wyżej SG.
Rzecz poszła o 100 zł + 4 pkt. Mimo zaangażowania w sprawę Sądu II inst., wcześniejszego zajęcia przez komornika mojej emerytury – nie zapłaciłem!
Było to jeszcze przed znanym wyrokiem TK, stwierdzającym, że SG/SM nie mają prawa ….
Przy okazji okazało się, że firma – właściciel f-ru – w przetargu zastrzegła sobie prawo do “obróbki” danych osobowych. Mam ogromne przekonanie – prawie pewność – że w tym przypadku ta firma “przehandlowała” moje dane innym, zajmującym się naciąganiem “baranów” na zakup cudownych garnków, pościeli z australijskich wielbłądów, itp….
A może się myliłem?
Ja bardzo grzecznie, jak na mnie : jesteś palantem i donosicielem i na takich jak Ty opiera się ten chory system made in III Rzesza albo PRL II. Ja osobiście ręki bym Tobie nie podał .
18 sierpnia 2013 o 13:08
proszę o usunięcie obraźliwego powyższego wpisu.
18 sierpnia 2013 o 22:39
Prosicie towarzyszu o usunięcie własnego wpisu ? A cóż w nim obraźliwego ? To jakiś masochizm ? Ko-menda-nt się chyba złapał we własne wnyki …A może trochę autorefleksji i , zamiast tylko wklejać , włączyć myślenie? Własne myślenie ? Spróbujcie , może dacie radę !
Witam, mam pytanie o SG w Człuchowie, dostałem dwie fotki na 100 i 200 zł. na jednej ze zdjęciem a druga od tyłu samochodu. na zdjęciu widoczna osoba na 100% nie ja, bo wiem i widać. Wskazałem kierowcę i zastanawiam się jak będzie problem z oszukaniem tej osoby przez straż to czy będą wzywać mnie na świadka 400 km ? czy w ramach pomocy prawnej do macierzystej straży ? Z tego co wyczytałem wzywają na świadka, ale miałem podobną sytuację z inną strażą, tam podając dane osoby kierującej, mieli problem z odszukaniem jej i wezwali mnie na świadka 200 km, napisałem o pomoc prawną w mojej mieścinie i przesłali dokumenty i przesłuchali mnie u mnie bez problemu, nie musiałem jechać tak daleko. Moje pytanie czy ktoś spotkał się ze SG w Człuchowie, gdzie ta straż przesłała komuś dokumenty do SM czy SG w jego miejscowości ? Czy zawsze jest tak, że albo przyjedziesz albo kara ? Cały czas mi chodzi o przesłuchanie w sprawie świadka.
3 sierpnia 2013 o 15:41
Szanowna Redakcjo po przeczytaniu tego artykułu oraz innych dotyczących dzialania Straży gminnych i Miejskich chciałbym zadać pytania. Czy w świetle prawa fotoradar w Wierzchowie Dworzec – Multacar c jest urządzeniem prawnie użytkowanym przez straż gminną w Człuchowie? Jeżeli nie, to czy nie można prawnie zakwestionować wykorzystywania tego urządzenia przez wyżej wymienioną straż oraz przez inne straże? Czy Stowarzyszenie zamierza podjąć kroki w tym kierunku? Pozdrawiam, dziękuję z góry za odpowiedź i życzę wytrwałości w prawnym tępieniu głupot.
3 sierpnia 2013 o 15:53
Stowarzyszenie składa zawiadomienia do Prokuratury, ale Prokuratura nie może zdobyć żadnych dowodów…. Dlatego to sami pokrzywdzeni musza składać zawiadomienia i dostarczyć Prokuraturze dowody na tacy. Prokuratorzy z własnej inicjatywny nieczego nie wykryją – chyba, że im to karze zrobić prokurator nadrzędny.
2 sierpnia 2013 o 11:58
Działaniom straży miejskich i gminnych w rejonie od Tucholi do Kołobrzegu wreszcie ktoś powinien przyjrzeć się i rozsądnie ocenić. Jechałem tą trasą w lipcu, czułem się jak ścigane zwierzę, wiedziałem że okolica jest naszpikowana radarami a i tak dostałem pozdrowienia z radaru w Wierzchowie Dworzec bo mknąłem z przerażającą prędkością 11 km/h. Pouczyłem mandacik 70zł i 2 punkty i zastanawiam się jaki to ma praktyczny wymiar wychowawczy dla mnie w sytuacji kiedy wiem że należy jeździć wolno, przestrzegać przepisów o ruchu drogowym. W tamtych okolicach kierowca nie ma marginesu błędu. Mam rodzinę w Człuchowie i oni boją się już wyjeżdżać na drogę bo mandaty na 70-80 zł to jest norma. Panowie ze straży miejskich i gminnych bawią się świetnie ratują budżety gmin jak mogą ale czy to ma jakiś związek z profilaktyką bezpieczeństwa w ruchu drogowym a z tym bym już polemizował.
Szul Przemysław pisze:
23 lipca 2013 o 19:43
Krótka konkluzja mieszkam od poniedziałku do piątku w metropolii Grudziądz i po pewnym czasie zauważyłem że jest to miasto niespełnionych marzeń Strażaków Miejskich którzy strzelają z czego się da i do czego się da …. radary foto radary strzelanie za krzaka z drzewa itp. pomijając że panowie olewają sprawy takie jak małoletnie picie alkoholu w centrum i ciskanie szkłem co jest codziennością lepiej ustrzelić kierowcę ( na 50 km/h 61 już karane )bo przynajmniej płatnik jest pewien , nie wspomnę o syfie w lasach plażach itp. od prędkości mamy policję a nie harcerzyków którzy mogli by ruszyć swoje 4 litery i zająć się profesją dla nich i dla ich inteligencji odpowiednią przestrzegam wszystkich turystów przejeżdżających przez metropolię kujawsko-pomorską najlepiej tyłem i to poniżej 30km/h bo tolerancja radarów jest ustawiona na iloraz inteligencji zuchów
23 lipca 2013 o 11:43
Ten 2 samochód bardzo widoczny. Ja tam nie widzę tablicy odbitej nigdzie. Prawie jak tutaj: http://autokacik.pl/showflat.php?Cat=0&Number=284700056&page=0&fpart=all&vc=1
22 lipca 2013 o 22:33
Dzisiaj telewizja podała ilu Polakow utopiło się w tym roku.Minister od zegarków
był łaskaw nazwać nas kierowców mordercami.Weż pan panie ministrze tego swojego
generała od radarów (ciekawe kto mu dał ten stopień i za co) i hajda nad wodę
z radarami!! Według tego co pan łaskawco powiedział,to woda jest też mordercą,a więc
weż pan tych swoich “orłów”i niech budują falochrony!Przynajmniej będzie z nich
jakiś pożytek.
17 lipca 2013 o 11:27
…tak sie postepuje ze strażą miejską:
http://www.youtube.com/watch?v=7t9zNp4-9Rs
http://www.ino-online.pl/blogi.php?e=1&w=10566&us=185
http://www.ino-online.pl/blogi.php?e=1&w=10668&us=185
14 lipca 2013 o 12:05
Mam jedno pytanie do osób kompetentnych.Skoro straż miejska i gminna została
powołana przez samorząd danej gminy w celu dbania o ład i porządek na jej
terenie,to co te łajzy robią na drogach powiatowych i wojewódzkich ze swoimi
Bo takie kompetencje dała im ustawa.
A może dokładniej?Już nie jedną ustawę TK i Sąd Najwyższy
wyrzucił do kosza.Ministrów mamy jak każdy widzi,a więc
jaka ustawa daje im uprawnienia do kontroli dróg powiatowych
i wojewódzkich,skoro są powołani przez gminę do pilnowania
jej terenu?
ściągają pieniądze dla siebie i swoich pracodawców wójtów, bardzo łatwy sposób na zarobienie kasy
12 lipca 2013 o 00:45
Dostałam zdjęcie z fotoradaru czy Straż Gminna może działać na terenie innej (ościennej) gminy?
27 czerwca 2013 o 18:14
Brawo, brawo dzielne chłopaki. Tak jest tępic piratów drogowych przede wszyskim turystów. Ja i moi znajomi jeździli nad polskie morze ale na szczęście od dwóch lat darowaliśmy sobie. Albo droga dziurawa albo w jakiejś stodole fotoradar. Dlatego od dwóch lat jeździmy w góry. Tylko dlaczego pieniadze za mandaty idą dla gminy a nie do budżetu państwa. TO PROSTE BO NIE SŁUŻĄ BEZPIECZEŃSTWU TYLKO DOJENIEM KIEROWCÓW. Dlatego jestem skrajnym przeciwnikiem płacenia Janosikowego przez miasta.
P.s pewnie i tak ten komentarz nie przejdzie cenzury.
17 lipca 2013 o 01:31
no popacz ty sie.
pszeszed! 😀
25 czerwca 2013 o 09:57
A ja bardzo lubię naszych strażników. Gdyby nie oni to był by istny bałagan na spółdzielni i ludzie parkowali by swoje stare diesle przed wejściem do wiatrołapu, klatki schodowej. Lubię i podziwiam w tych ciężkich czasach kidy to Polak na drugim polaku tylko psy umie wieszać !!!
Wolfg pisze:
Mam pytanie, jeśli radar stacjonarny nie jest wymieniony na liście: http://www.gitd.gov.pl/sites/default/files/wykazmasztow.pdf
znaczy że działa nielegalnie ?
Np. Maszty słynnej straży miejskiej z Sulechowa woj lubuskie powiat Zielonogórski ustawiony w miejscowości Kalsk w paśmie drogi krajowej nr 3, oraz maszt tej samej straży w miejscowości Kije droga nr 277. Są to maszty stacjonarne należące do SM. czymandat z takiego masztu jest wystawiony prawidłowo?
zasadniczo wszystkie mandaty wystawiane za wykroczenia ujawnione przez
fotoradary stanowią nadużycie – i nie ważne, czy właścicielem masztu jest
GITD czy straż gminna. Niech Pan przeczyta sobie ze zrozumieniem treść
art. 97 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Nie można nałożyć
mandatu, gdy istnieją wątpliwości co do osoby sprawcy, a w przypadku
wykroczeń fotoradarowych takie wątpliwości istnieją właściwie zawsze
(chyba, że funkcjonariusz rozpozna na zdjęciu sprawcę).
Musi Pan zrozumieć, że w Polsce prawo traktowane jest instrumentalnie.
Istnieje przyzwolenie na łamanie prawa przez instytucje publiczne, w tym
sądy, Policję, prokuratury, ITD, itp.
Tym krajem zarządza jakiś zamknięty układ…
16 kwietnia 2013 o 21:24
“Istnieje przyzwolenie na łamanie prawa przez instytucje publiczne, w tym sądy, Policję, prokuratury, ITD, itp.
Tym krajem zarządza jakiś zamknięty układ…”
Przyzwolenia społecznego raczej nie ma, ale to właśnie ten “układ zamknięty” sam sobie nadał takie “prawo” działania ponad i wbrew prawu. To “zarządzanie” skończy się oczywiście kolejną w dziejach państwa i narodu polskiego katastrofą, ale to ma ten układ akurat w najgłębszym poważaniu.
Walcząc z układem jako z całością nikt nie ma najmniejszych szans. Dlatego jedyną sensowną metodą walki jest walka z poszczególnymi członkami tej bandyckiej mafii – tak jak młotem nie wali się naraz w cały mur lecz w poszczególne cegły, tak uderzać należy w KONKRETNE osoby piętnując je za konkretne czyny niezgodne z prawem. W samym układzie też jest coraz większa konkurencja, bo “rodzinka” się rozrosła i stołeczków dla wszystkich krewnych i pociotków już brakuje, więc jak się znajdzie jaka “ofiara losu” to nikt po niej w układzie płakał nie będzie. Metoda walki jest zatem prosta: jeśli jest udokumentowane przestępstwo konkretnej osoby z układu, to zgłoszenie do “niezależnej” prokuratury + publiczne nagłośnienie faktu. Każdy łańcuch jest tylko tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. I w te najsłabsze ogniwa układu trzeba z cała mocą uderzać.
17 lipca 2013 o 01:37
ale jakby tak bardziej konkretnie redakcja spróbowała odpowiedzieć?
bo, że układ i dojenie owiec, to wiemy, ale co z tymi słupami, których nie ma w wykazie a zdjęcia jak najbardziej przychodzą?
pozdrawiam, życzę wytrwałości w tępieniu zbójectwa radarowego
– wawiak
17 lipca 2013 o 02:05
Będzie tekst na stronie na ten temat. Może nawet dziś.
17 lipca 2013 o 21:57
dzięx. 🙂
ajal pisze:
23 października 2013 o 15:14
nie mogę znaleźć tego artykułu. Może redakcja podeśle mi link.
To już dość dawno było. Może chodziło o to:
https://prawonadrodze.org.pl/opinia-prawna-w-sprawie-fotoradarow/
Powiem krótko jest takie stare mądre przysłowie o którym zapominają wszyscy i strażnicy i urzędnicy ,które pozwole sobie przypomnieć “kij ma dwa końce”
Oby strażnicy z Człuchowa nie przekonali się na własnej skórze jak mocno ten kij ich uderzy po kieszeni.
Sprawa, jest prosta. Wystarczy na gminy wywierać presje w postaci nie wspierania lokalnego biznesu. Jeżeli ludzie odczują negatywne skutki takie postępowania, to sami zmienią władzę. Ja jako przedsiębiorca NIGDY nie zatrudnię niekogo, kto pracował w straży miejskiej. Jest to dla mnie element dyskwalifikujący takiego kandydata. Z jednym już miałem styczność 😉
Panie Profesorze, Ustawa prawo o ruchu drogowym Dz.U. 1997 Nr 98 poz. 602 – Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają: 59) urządzenie rejestrujące – stacjonarne, przenośne albo zainstalowane w pojeździe albo na statku powietrznym urządzenie ujawniające i zapisujące za pomocą technik utrwalania obrazów naruszenia przepisów ruchu drogowego przez kierujących pojazdami, a zgodnie z Art. 129b. ust. 3 pkt 3 w ramach wykonywania kontroli ruchu drogowego w zakresie, o którym mowa w ust. 2, strażnicy gminni (miejscy) są upoważnieni do: 3) używania urządzeń rejestrujących, z tym że w przypadku używania urządzenia zainstalowanego w pojeździe w czasie pracy urządzenia pojazd nie może znajdować się w ruchu. Natomiast to co podnosi Redakcja czyli art. 129b ust. 4 prd dotyczy li tylko sytuacji, gdy pomiar jest prowadzony przy użyciu urządzenia rejestrującego – /wersja/ przenośnego lub zamontowanego w pojeździe – jest to przepis uszczegóławiający i precyzujący właśnie ten rodzaj pomiaru. Urządzenie stacjonarne nie wymaga oddzielnego uzgodnienia, gdyż samo jego zamontowanie na drodze jest poprzedzone uzyskaniem zgód zarządy drogi i opinii policji oraz miejsce takie jest oznakowane znakiem D-51 zgodnie z właściwymi przepisami. Ot cała filozofia. Nikt jeszcze wg wykładni Pana Profesora nie został uniewinniony, ani nie będzie uniewinniony, gdyż ta wykładnia jest w ocenie dotychczasowej praktyce oraz linii orzeczniczej Sądów chybiona.
Bo to drogi komendancie sm ustawy trzeba czytać w całości, a nie wybiórczo co komu lepiej pasuje. W artykule 129 g jest napisane
Znaczy ni mniej nie więcej tylko ujawnienia z masztów należą do ITD.
Dziwi mnie tylko, że na stronie GITD w wykazie masztów http://www.gitd.gov.pl/sites/default/files/wykazmasztow.pdf w legendzie jest pozycja
przekazane w użyczenie straży gminnej (miejskiej)
Co może tylko znaczyć, że pan generał Połeć sam wie lepiej kto ma zarządzać masztami.
5 marca 2013 o 21:31
– z zastrzeżeniem art. 129b ust. 3 pkt 3 prd – proszę to przeczytać ze zrozumieniem, a nie wybiórczo próbować czytać bez zrozumienia lub tak żeby Pan był zadowolony. Skoro jest inaczej to czemu WSZYSTKIE SĄDY w Polsce skazują za zdjęcia wykonane przez strażników z masztów /stacjonarnych/? Proszę podać konkretny przykład jeśli się mylę. Ale nie taki, że ktoś coś usłyszał, pod słyszał, albo zasłyszał. Prawomocne orzeczenie poproszę z linkiem. Z góry dziękuję za brak odp., gdyż nic takiego nie ma. Póki co.
Bydgozczanin pisze:
TY chłopie nie jesteś komendantem,ale komendancikiem.
A teraz przykład o który tak prosisz.2.08.211r.wracałem
z żoną z Ustki.W miejscowości Głąbino fotoradar z masztu
zrobił mi zdjęcie z tyłu samochodu.Mandat przyszedł po
42 dniach wystawiony na żonę która nigdy nie miała
prawa jazdy,ale jest współwłaścicielem samochodu razem
ze mną.Komendant SG w Jezierzycach nie słuchając
moich wyjaśnień skierował sprawę do Sądu.W trybie
nakazowym Sąd Rejonowy w Słupsku ukarał żonę
kwotą 200zł.i kosztami w wys.80zł.Mandat straży
opiewał na kwotę 100zł.Zrobiłem od tego odwołanie.
I tak:Straż G/M nie ma prawa do obsługi fotoradaru
z masztu od lipca 2011r.ponieważ te uprawnienia
ma inspekcja transportu drogowego.Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego Izba Karna z dnia
30.09.2010r.sygn.akt IKZP15/200 nie macie prawa
powoływać się na art.78 us.4 i 5 Art.97 &1 jasno
precyzuje datę dostarczenia mandatu w terminie 30
dni,co jest nagminnie przez was łamane. I teraz
najważniejsze.Nr.fabryczny fotoradaru przysłany
wraz ze zdjęciem samochodu był inny od zakupionego
przez gminę do tej konkretnej miejscowości.Sąd
Rejonowy w Słupsku dnia 17.12.2012r.sygn.akt
XIV W 4542/11 umorzył sprawę.Jak z tego wynika
wasze łamanie prawa jest tak rozległe,że nadajecie
się tylko do likwidacji.
3 lipca 2013 o 22:11
nie wiem czy śmiać się czy płakać – z tego postu bije taka głupota i bzdury totalne, że strach. Przywołuje Pan stan prawny sprzed 1 stycznia 2011r., a właśnie wtedy weszły znaczące zmiany, ale Panu nie będę ich tłumaczył bo i tak Pan ich nie zrozumie. Żyje Pan we własnym świecie. Reasumując tan post to jedna wielka bzdura oderwana od rzeczywistości prawnej. Jeśli Sąd stwierdził, że “kwity” straży się nie zgadzały to straż powinna dostać po łapkach za fuszerkę. Nie zmienia to faktu, że aktualnych przepisów prawa stan na dzień od 1 stycznia 2103r. kompletnie Pan nie zna, lecz to zrozumiałe nie można się na wszystkim znać, lepiej niech Pan żyje w tym swoim świecie.
3 lipca 2013 o 22:13
oczywiście miało być 1 stycznia 2011r. za pomyłkę przepraszam, czeski błąd.
4 lipca 2013 o 07:53
Podałem konkretny przykład wyroku z sygnaturą akt.
Pan się zastanawia czy śmiać się czy płakać?Powołuje się
pan na “akty”prawne?Wydane przez kogo?Przez
inż.mechaników,filozofów itd.Efektem tej radosnej
twórczości są wyroki TK i Sądów Najwyższych nakazujące
likwidację tych aktów jako niezgodnych z Konstytucją
i Prawem o Ruchu Drogowym.Tylko że do waszych
cienkich mózgów nic nie dociera,oprócz tego żeby jak
najwięcej uzbierać mandatów bo to i premia większa
i awans,prawda?Przysłowia są mądrością narodu.
Nasze przysłowie mówi że “ten się śmieje,kto śmieje
się ostatni”więc się pan śmiej ale ze swojej głupoty
i niekompetencji.Może już niedługo?Nie chciałem
mojego przykładu z Sądem w Słupsku rozwijać na
całość żeby nie zajmować miejsca,ale widzę że
zrobiłem błąd.Dla takich jak pan trzeba wyłożyć
wszystko z detalami żebyście zrozumieli.Dla pana
osobiście miałbym radę żeby się pan zastanowił
gdzie leży przyczyna tego,że jesteście tak znienawidzeni
przez ludzi jak Polska długa i szeroka.
Jeszcze dopiszę.Sąd Rejonowy w Słupsku nie
stwierdził “fuszerki”SG jak pan to ująłeś,ale
po prostu sprawę umorzył.Widocznie Sędzia
wie lepiej co wam wolno,a czego nie.Najbardziej
smutne w tym wszystkim jest to,że dla pana
ten wyrok jest jedną wielką bzdurą,to wypada
mi tylko współczuć nauczycielom którzy pana
uczyli.
nonsensehunter pisze:
Panie Komendancie pisze Pan dyrdymały i próbuje dorobić normę prawną do nielegalnego procederu jakim jest stosowanie stacjonarnych urządzeń rejestrujących przez Straże Miejskie .
Proszę czytać ustawy wnikliwie i ze zrozumieniem.W celu uzupełnienia dodać należy, że stacjonarne urządzenia rejestrujące przeszły pod jurysdykcję Inspekcji Transportu Drogowego , mówi o tym dobitnie art. 129 g. owej ustawy:
Art129g.1 Ujawnianie za pomocą stacjonarnych urządzeń rejestrujących zainstalowanych w pasie drogowym dróg publicznych następujących naruszeń przepisów ruchu drogowego:
a)	przekraczania dopuszczalnej prędkości
– z zastrzeżeniem art. 129b ust 3 pkt. 3,należy do Inspekcji Transportu Drogowego.
Tu jest kwintesencja problemu. Pozwolę sobie na szersze spojrzenie na błędną interpretację przez niektóre Straże Miejskie przepisów regulujących ich kompetencje w tej kwestii. Otóż uprawnienie strażników do wykorzystywania tych urządzeń błędnie wywodzi się z przepisu art. 129b ust. 3 pkt.3 ,która oznacza tylko tyle ,że ITD nie wolno wykonywać pomiarów prędkości urządzeniem rejestrującym podczas ruchu w pasach drogowych dróg publicznych . ITD może wykonywać pomiary urządzeniem rejestrującym umieszczonym w pojeździe w ruchu jedynie na drogach niepublicznych ,czyli drogach ekspresowych i autostradach . W świetle powyższego, wywieźć można tylko ,że Straż Miejska ma prawo do używania urządzeń stacjonarnych do ujawniania wykroczeń drogowych, ale wyłącznie wykroczeń innych niż przekroczenia prędkości ,czy naruszenia sygnalizacji świetlnej, bo dokładnie te dwa przypadki zostały wyłączone explicite z kompetencji SM dla urządzeń stacjonarnych art. 129 g.1.
Panie Komendancie ,proszę pomyśleć to nie boli
Jest to wykaz wszystkich masztów w Polsce i tych ITD i tych SM/SG co tu dziwnego – taki wykaz to wymóg prawny. Kilka z nich jest dane w użyczenie, czyli co to nieprawne? Jak to to proszę złożyć zawiadomienie do organów ścigania, zobaczy Pan co zrobią. Odmowa wszczęcia będzie od zaraz! Szkoda, że po raz kolejny coś wybiórczo Pan interpretuje bez dokładnej wiedzy, czyli coś wiem, coś mi się zdaje.
Powiedzenie dr.Strozmajera serialu Szpital na peryferiach
do jednej z pielęgniarek że “gdyby głupota mogła
fruwać.to fruwała by jak gołębica”pasuje do pana jak ulał.
Robiąc pana komendantem,wyrządzono panu ogromną
krzywdę.Pana mniemanie o swoich zdolnościach
i kompetencjach przerasta pański wzrost.Lepiej siedz
pan cicho i nie ośmieszaj pan ludzi którzy postawili
pana na tym stanowisku.
Michal, 60tys km rocznie pisze:
25 lutego 2013 o 18:43
Są znienawidzeni więc pokazują, kto tu ważny. Jak inżynier coś źle policzy (albo wręcz jest kiepski w swoim fachu) i jego firma lub klient ma stratę, to można dochodzić zadośćuczynienia albo więcej mu nic nie zlecać
. Jak urzędnik / strażnik nie zna się na swojej robocie i narazi Was na straty to… nic.
” Ty, a co się stanie, jak się ludzie połapią że to nie są żadne pomidory, tylko zwykły ziemniak malowany ?
Jak to co ? – Nic! ”
Kabaret Tey, Z tyłu sklepu.
MagiaNatury pisze:
25 lutego 2013 o 13:46
A nie lepiej dawać nagrody za prawidłową jazdę?
Dziękuję za wyczerpujący artykuł i fachowe podejście. Jednak mam dwie uwagi. Jedna została w zasadzie przedstawiona przez Strażnika – chodzi o używanie przez SM masztów do fotoradarów. Czy istnieje w polskim prawie definicja urządzenia rejestrującego przenośnego i stacjonarnego? Wiem, że wiele straży posiada po kilka masztów, a urządzenie tylko jedno. W takim wypadku urządzenie jest (może być) każdego dnia w innym miejscu. Czy taki fotoradar jest stacjonarny, czy przenośny?
Druga uwaga dotyczy legitymowania przez SM. W artykule przytoczono jedynie PRD jako podstawę prawną legitymowania, czy jednak w tym przypadku nie można było legitymować na podstawie RRM (Dz.U.2009.220.1722) mówiącego, że:
“Strażnik ma prawo legitymowania osoby, gdy ustalenie jej tożsamości jest niezbędne do wykonania zadań określonych w art. 10 i 11 ustawy, w celu:
2) ustalenia świadków zdarzenia” ?
Myślę, że w praktyce nie zachodzą wątpliwości, czy dane urządzenie jest stacjonarne, czy przenośne. Istnieją 4 sposoby zastosowania (mocowania) fotoradaru:
a) w samochodzie,
b) na trójnogu,
c) w kontenerze,
d) na maszcie.
W pierwszych trzech przypadkach mamy do czynienia z radarami przenośnymi. Maszt jest urządzeniem stacjonoranym i montowany jest na stałe – wedle zasad określonych w ustawie o drogach publicznych.
Natomiast co do podstaw prawnycjh legitymowania właścicieli pojazdów chętnie posłucham głosu innych osób. Ci, którzy zabieraja głos w tej sprawie, niech jednak rozpatrują rzecz w dwóch aspektach:
a) czy wskazywana podstawa prawna upoważnia strażnika do legitymowania właściciela pojazdu dokonywanego w formie korespondencyjnej,
b) czy z podstawy tej wynika możliwośc zastosownia sankcji karnej (mandatu karnego).
Grzmocik pisze:
25 lutego 2013 o 12:15
Ja w swojej walce z SM Warszawa czepiłem się czegoś innego, nie wiem czy redakcja albo inna zainteresowana osoba próbowała kiedyś uzyskać informacje od SM na temat obowiązku nałożonego przez Ustawodawcę zawartego w art. 129b p. 4:
“Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych w obszarze zabudowanym, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych, czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego z użyciem przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących w oznakowanym miejscu i określonym czasie, uzgodnionymi z właściwym miejscowo komendantem powiatowym (miejskim) lub Komendantem Stołecznym Policji.”
Moje zapytanie do SM W-wa pozostało bez odpowiedzi, kontynuowano natomiast czynności związane ze wskazaniem kierowcy przywoływane również na tym portalu wielokrotnie.
Moja niepewność dotyczy wielokrotnie pojawiającego się sformułowania w przepisach “uprawniony organ”, nie wiem czy dobrze myślę ale jeśli SM nie dopełni obowiązku z przywołanego przepisu to czy jest “uprawnionym organem”?
Co jeśli mityczne uzgodnienie na linii SM – Policja jest blankietowe?
Co jeśli go wcale nie ma?
Co jeśli nie chcą nawet ustosunkować się do pytan na ten temat?
25 lutego 2013 o 12:57
Jeśli SM działa bez uzgodnienia z komendantem to jest organem nieuprawnionym. Obawiam się jednak, że to są rzadkie przypadki. Po prostu SM nie udzielają odpowiedzi nt. tegoż porozumienia, ale sądzę, że uzgodnienia są podejmowane.
Dziękuję redakcji za podjęty temat – prawa na drodze.
Rok temu kiedy to po 4 miesiącach od podróży przez zachodniopomorskie dostałem dwa wątpliwej jakości zdjęcia nic nie wiedziałem na temat fotoradarów i straży miejskiej/gminnej.
Tylko za pośrednictwem internetu zrozumiałem, że warto podjąć trud walki ze “zbójami przydrożnymi XXI wieku”, którzy to łupią z kasy przejeżdżających kierowców i wmawiają, że to dla ich dobra a nie dla podreperowania kasy gminy. Bo czym innym jest wariant 3 jak nie skokiem na kasę?
Dzięki informacjom uzyskanym z internetu skutecznie obroniłem się przed strażą miejską udzielając im informacji tylko tych, które musiałem jednak w takiej formie by niewiele z tego mogli zdziałać. Najciekawsze jest z tego to i tym się mogę pochwalić, że nie zrobiłem nic niezgodnego z prawem, nie skłamałem w żadnym zdaniu a tylko egzekwowałem swoje prawo do obrony.
prawnix pisze:
24 lutego 2013 o 23:04
Sugeruje złozenia zawiadomienia o prawodpodobienstwie popelnienia przestepstwa z art 231 i 273 kk w stosunku do wszystkich funkcjonariuszy publicznych którzy przekroczyli swoje uprawienia, niedopełnili swoich obowiazków lub poswiadczyli nieprawde
Jeśli wierzyć portalowi Interia to prokurator generalny zajął się kwestią fotoradarowej denuncjacji http://motoryzacja.interia.pl/raport/fotoradary/news/nie-widac-kierowcy-na-zdjeciu-kary-byc-nie-moze,1896051
A propos walki o Polskę 🙂 Szanowny Redaktorze, Polska to kraj ciągłej walki. Każdy walczy o swoje (pieniądze), posługując się prawem jak prostytutką. Droga jest jednym z przykładów. Niestety w tym przypadku taki a nie inny (np. niemiecki) mamy system/układ i jakość dróg. Nawet jak byśmy bardzo chcieli to przejechanie 100-200 km w Polsce – nie przekraczając niedozwolonej prędkości o te 10-20 km/h jest awykonalne. Odnosząc się do głównego wątku – kierowcy kontra fotoradary SG/SM – walczymy ze skutkami (objawami patologii) a nie z przyczynami. Dlatego ta walka zawsze będzie wywoływała kontrowersje i do niczego nie doprowadzi. Raz jedni raz drudzy będą górą w naginaniu prawa. A drogi jakie są takie będą i tu raczej niewiele się zmieni. Osobiście czuję upokorzenie właśnie z tego powodu, że muszę po takich drogach jeździć. Niestety muszę.
“przejechanie 100-200 km w Polsce – nie przekraczając niedozwolonej prędkości o te 10-20 km/h jest awykonalne”
To już głupoty piszesz. Często jeżdżę wschód – zachód (np Chełm – Wrocław) i teraz pierwszy teraz zrobili mi fotkę że stacjonarnego od 14 tyś km z czego to było mogę gapiostwo (zegarek w aucie mi się spieszył i myślałem że już po 23). Średnie prędkości wychodzą po 60km/h Ale za to spalanie małe
23 kwietnia 2014 o 18:58
Przed bardzo wielu laty, kiedy zaczynałem moją przygodę jako kierowca, przeczytałem książkę autorstwa Sobiesława Zasady pt: “Szybkość bezpieczna”. Tam też Autor opisał własne doświadczenia z “eksperymentów” polegających na przejeżdżaniu danej trasy z różnymi prędkościami. I tak na trasie Kraków -Warszawa i Warszawa- Kraków Autor wykonał jazdy testowe w dwóch wariantach: I – do prędkości max. 120 km/h oraz II – do prędkości max. 180 km/h (działo się to w czasach bez ograniczeń prędkości maksymalnej około 1960-1970). Wyniki eksperymentu były zadziwiające – trasę ponad 300 km Autor pokonał przy Vmax 180 km/h o zaledwie …niecałe bodajże 8 minut niż przy Vmax 120 km/h !
I zadał wtedy pytanie: co można zrobić w ciągu tych zaoszczędzonych 8 minut ? Wypalić papierosa ?….
Na ten temat może napiszę osobny artykuł…
Szanowna Redakcjo, zgadzam się prawie w 100% z tekstem, z małym ale … . Cytat z artykułu …,,Natomiast osoba wezwana w charakterze świadka ma prawo odmówić odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić ją samą lub osobę najbliższą (np. współmałżonka, syna, ojca, pasierba) na odpowiedzialność karną lub wykroczeniową (art. 183 § k.pk, recypowany przez art. 41 § 1 k.p.w.)…”
Mam nadzieję, że to tylko przez nieuwagę niedokładnie cytowany jest odpowiedni przepis, chociaż, to nie pierwszy raz. Art 183 kpk brzmi:,,.Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.” Drobna, ale zasadnicza różnica. W tej sprawie jednoznacznie wypowiedział się SN, który wskazał, że świadek nie może uchylić się od odpowiedzi w postępowaniu o wykroczenie! Z pozostałymi tezami artykułu w zasadzie się zgadzam, odnośnie wzywania w charakterze świadka osobę z odległej miejscowości już negatywnie się wypowiadałem na tym forum. Przestrzegałbym jednak jeszcze przed jednoznacznym stwierdzaniem, że straże nie mogą wykorzystywać fotoradarów stacjonarnych. Sam nie posiadam fotoradaru, ale wszelkie dostępne mi dokumenty MSW, KGP, NIK nic na to nie wskazują, wręcz przeciwnie. Inna sprawa, że gdzie 2 prawników, tam 3 opinie prawne. Sądzę, że uczciwiej byłoby wystąpić przez Stowarzyszenie do MSW, który jest poniekąd gospodarzem ustawy PRD i przygotowuje interpretacje prawne dla straży miejskich. z odpowiednim zapytaniem. To są tylko Pana interpretacje i na obecną chwilę mogą przynieść więcej szkody dla próbujących walczyć z strażami fotoradarowymi niż pożytku. Nie wiem, czy z przykrością, czy z satysfakcję, ale muszę stwierdzić z autopsji, iż już niejedna osoba przejechała się w sądzie naczytawszy się w internecie pseudo porad prawnych. Nie twierdzę oczywiście, że na tej stronie są błędne informacje, ale niestety zdarzają się sporadycznie pewne niedopowiedzenia ze strony Redakcji, jak również kategoryczne stwierdzenia na bazie własnych opinii, a nie podparte innymi opiniami uznanych instytucji.
Dzięki za uwagi i poniekąd wsparcie…
W moim zamierzeniu nie było cytowanie artykułu k.p.k. Świadomie upotoczniłem przepis.
Co do zakresu obowiązywania normy z art. 183 k.p.k. to powiem tak: ja zawsze odmówię zeznań, jeśli by mogły one razazić na odpowiedzialność wykroczeniową osobę najbliższą. Wszyscy moi bliscy mogą na mnie liczyć.
I w dodatku uważam, że wszyscy obywatele powinni tak postępować. Może kiedyś rozwinę tę myśl. Przykro mi, ale nie zgadzam się ze stanowiskiem SN. Nie jestem sędzią i mogę sobie na to pozwolić.
Artykuł jest odzwierciedleniem moich pogladów. Podpisuję się pod nim. Moje artykuy mają zwykle chakater opinii. Mogę się też czasem mylić, ale ta strona internetowa jest po to aby kształtować kulturę prawną, a nie jedynie ją przybliżać.
Ma Pan rację, ze niejedna osoba może przejechać się w sądzie opierając się jedynie na moich poglądach. Sam się na nich nieraz przejechałem…
Pogląd dotyczący stosowania fotoradarów stacjonarncyh przez straże miejskie konsultowałem z kilkoma prawnikami. Wydaje mi się, ze norma jest jasna.
Nie wiem, czy “ładowanie po głowach” starżników, bez wcześniejszych prób wystąpienia do MSW jest ucziwie. Możliwe, że nie do końca, ale też czy można czekać i zwlekać z rozwiązaniem tego problemu, gdy codziennie tysiące moich rodaków (żadnych tam piratów drogowych) doznają ogromnych upokorzeń i aktów agresji ze strony poszczególnych straży gminnych?
Niech Pan jeszcze popatrzy na ten problem inaczej. Za strażami miejskimi, Policją, sądami ITD itp. stoi przymus państwowy. Instytucje te czynnie też uczestniczą w prosesie prawotwórczym. I zauważyłem, iż prawo przez ostatnie lata stanowione jest per domo sua – zawsze na korzyść, na użytek i na wygodę służb. Obywatel – jego komport, jego godność i jego prawa się nieliczą. Ja nie o taką Polskę walczyłem (a walczyłem). Dlatego moje formy działania są nieco rewolucyjne i byc może czasami nie do końca wyważone.
W maju 2013 r. zwróciliśmy sie do niektórych organów władzy, w tym do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – z propozycją współpracy.
Pisaliśmy o tym tutaj:https://prawonadrodze.org.pl/wnioski-zarzadu-spnd-do-organow-koordynujacych-procesy-legislacyjne/
I muszę Pana rozczarować – Ministerstwo Spraw Wewnętrznych – nie jest zainteresowane współpracą z naszą organizacją…
23 lutego 2013 o 09:59
Nie do końca zgodzę się, że prawo jest zawsze konstruowane dla wygody i potrzeby służb. Na swoim podwórku widzę mnóstwo niedociągnięć, gdzie nie chodzi o bezpodstawne nękanie i zastraszanie obywateli, ale o skuteczną możliwość ukarania sprawcy wykroczenia. I nie chodzi mi tu o fotoradar i o domniemania niewinności. W naszym systemie prawnym istnieje bardzo wiele luk i niedookreślonych jednoznacznie norm, które z jednej strony mogą wykorzystywać służby( i niestety wykorzystują – chociażby czasem nieuzasadnione wzywanie świadków i nakładanie kar porządkowych), z drugiej strony umożliwiają osobom bezspornie winnym unikanie odpowiedzialności. Na moim podwórku chociażby nie zawsze mogę dotrzeć do sprawcy wyrzucenia bardzo dużej ilości śmieci, chociaż mam zabezpieczone odpowiednie dowody. Bałagan prawno-proceduralny niestety doprowadza mnie czasem do ściany, której nie mogę pokonać i w rezultacie łobuz, który wyrzucił śmieci, a którego byłbym w stanie namierzyć cieszy się bezkarnością.
23 lutego 2013 o 15:38
No to właściwie się zgadzamy.
23 lutego 2013 o 16:01
Ale prawo interpretowane jest przez służby.
Najbardziej nie do zniesienia jest sytuacja opisywana już parokrotnie. Pan policjant robi pomiar prędmości. Nie musi pokazać pomiaru. Nie musi nic. Obywatel nie matu taj żadncyh praw – nawet prawa do obejrzenia tego wyniku. Do sądu przesyłana jest zwykle dokumentacja innego urządzenia. Jest to pole do ogromnych naduż. To się musi zmienić.
23 lutego 2013 o 17:48
Oczywiście, że się zgadzam, ale moją intencją było wskazanie, że niedoskonałość prawa działa w obydwie strony. Na tej stronie poruszany jest jeden aspekt – nadużywanie prawa przez służby. Jednak, ja zauważam, że działa to także odwrotnie. To także służby ze względu na niedoskonałość i luki w prawie mają także problemy ze skutecznym jego egzekwowaniem. I nie chodzi tu tylko o aspekt związany z ruchem drogowym (gdzie luki także wykorzystywane są przez ,, oburzonych” kierowców), ale także o sytuacje, gdy w szeroko rozumianym interesie społecznym jest ustalenie sprawcy danego czynu i pociągnięcie go do odpowiedzialności. Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale wielokrotnie przez niedoskonałość prawa nie byłem w stanie skutecznie zakończyć sprawy, która w odbiorze społecznym jest postrzegana jednoznacznie . Kilka z brzegu przykładów. Obrońcy praw zwierząt ,,podniecają”się długością łańcucha psa, ale że nie można ograniczyć skutecznie ich bezdomności? Czy to problem w państwie demokratycznym stworzyć regulacje, aby do minimum ograniczyć możliwości pozbywania się pieska, gdy nam się znudzi?Inna kwestia to chociażby skup aut, które powinny trafić do stacji demontażu. Jest ustawa o recyklingu takich aut, i co – nic. Wystarczy rozejrzeć się po okolicy ile jest wyrzuconych pozostałości takich pojazdów. Tylko nieliczne przypadki udaje się skutecznie załatwić. Osoby zainteresowane tym procederem wiedzą jak ominąć niedoskonałe prawo, że ich namierzenie w praktyce jest prawie niemożliwe.
24 lutego 2013 o 09:48
Sokoro takie problemy istnieją – można je opisać na naszej stronie. Szczególnie temat o recyklingu – jako jeden z problemów związancyh z prawem na drodze.
Nie zamykamy strażnikom ust :)))
Czy to wioska, czy duże miasto ignorancja, debilizm i bandytyzm poraża. nie wiem, czym to jest związane, może władza, jaką wydaje im się, że mają uderza im do głowy?
Moja historia też jest ciekawa. Niestety ze względu na koszty odpuściłem sobie batalie sądową. Jedyna satysfakcja jaką uzyskałem, to ta, że moje pieniądze nie trafiły bezpośrednio do sakiewki bandytów (czyt. do miasta).
Niesamowite… Żenada, kompletny bałągan, nieznajomośc przepisów, naciąganie przepisów, rozbój w biały dzień któremu przyklaskuje i który aprobuje sąd… Konkluzja: Nie Człuchów omijać, lecz tego typu urzędasów należy zwolnić. Zacząć od zlikwidowania “straży” która zajmuje się wyłącznie nękaniem. Nękaniem kierowców, babć sprzedających ostatnie palto na ulicy, zwykłych ludzi, którzy niestety trafili na swojej drodze na tego typu buractwo… etc itd…
Sęk w tym że tych urzędasów nikt nie zwolni. Właśnie po to zostali zatrudnieni przez burmistrza. Prościej i skuteczniej jest zatem omijać Człuchów. Najlepiej o nim zapomnieć. Niech się nawet murem odgrodzą. Polakom Człuchów, Biały Bór itd nie jest do niczego potrzebny.
Venuska pisze:
Omijaj straż miejską szerokim łukiem, Nam tez odwołanie rozpatrywał strażnik, tez było przekroczenie o ca 10 km/h i dostalismy najwyższa możliwą karę(niestety samochod prywatny). Dobrze wiedzieć że nawet w takiej sprawie trzeba sie konsultować z prawnikiem. I Radar byl na słupie wiec nie mieli prawa. Takie panstwo…
22 lutego 2013 o 13:34
Hmmm, tak się zastanawiam, czy aby fotoradary kontrolowane przez te antystraże gminne nie są zmanipulowane. W zeszłym roku przejeżdżając przez jedną z miejscowości w woj. kujawsko-pomorskim zostałem sfotografowany, prędkość zmierzona wyniosła 72 km/h przy ograniczeniu do 50 km/h. Minęło 10 dni, wracałem tą samą drogą i w tej samej miejscowości zostałem ustrzelony, tym razem z tyłu. Prędkość zmierzona… 72 km/h. Mając włączoną nawigację z zaznaczonymi fotoradarami (zarówno stałymi, jak i przenośnymi) i wiedząc o znacznym nagromadzeniu tych urządzeń na tym terenie jechałem raczej uważnie, starając się nie przekraczać prędkości w każdej miejscowości (po doświadczeniach z roku wcześniejszego na tej samej trasie, ale w innym miejscu). Jak widać, na nic to się zdało. Ciekawe, czy jakbym jechał tamtędy dziś (np. 55 km/h), znów dostałbym mandat na 72 km/h??
21 lutego 2013 o 22:20
(Nie) znajomość prawa przez strażników nie zaskakuje. Gorzej z sądem. Konkluzja – omijaj Człuchów szerokim łukiem.