Source: https://www.szkola-jazdy.pl/spor-o-zachowanie-przed-przejsciem/
Timestamp: 2018-06-25 15:36:28+00:00
Document Index: 7667730

Matched Legal Cases: ['art. 49', 'art. 72', 'art. 50', 'art. 13', 'art. 72', 'art. 51', 'art. 72', 'art. 49', 'art. 32', 'art. 49']

Spór o zachowanie przed przejściem - Miesięcznik Szkoła Jazdy Sklep i Aktualności
Egzamin odbył się jeszcze w 2016 roku. Kandydatka na kierowcę prawidłowo wykonała zadania na placu manewrowym i rozpoczęła jazdę w ruchu drogowym. W pewnym momencie kobieta zatrzymała pojazd egzaminacyjny w pobliżu zebry, żeby umożliwić pieszym przejście przez jednię. Co ważne, egzaminowana nie stworzyła zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nie zmusiła żadnego pojazdu do hamowania. Kilka minut później egzaminator wydał kobiecie polecenie jazdy w lewo na skrzyżowaniu. Kandydatka na kierowcę zatrzymała łagodnie pojazd w chwili, gdy zachowanie pieszej stojącej w pobliżu przejścia wskazywało na to, że ma zamiar na nie wejść. Jednak piesza ostatecznie zmieniła kierunek marszu. W tym samym czasie przez przejście dla pieszych przebiegło jeszcze dziecko.
Egzaminator ocenił, że kobieta dwukrotnie popełniła wykroczenie, co poskutkowało przerwaniem przez niego egzaminu. Na czym miało polegać? Złamała zakaz wynikający z art. 49 pkt 1 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Jak on brzmi? „Zabrania się zatrzymania pojazdu na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem”.
Egzaminator: wykroczenie nie może być kulturalne
Kandydatka na kierowcę z werdyktem egzaminatora się nie zgodziła i wysłała do urzędu marszałkowskiego skargę. Ten rozpatrzył ją pozytywnie, co poskutkowało unieważnieniem egzaminu. Posiłkował się przy tym opinią egzaminatora nadzorującego, który stwierdził, że nie doszło do dwukrotnie nieprawidłowo wykonanego zadania, czyli przejazdu przez przejście dla pieszych. Dodatkowo działający z upoważnienia marszałka województwa urzędnik potwierdził w decyzji unieważniającej egzamin prawidłową antycypację zachowań innych uczestników ruchu drogowego. „Dlatego brak jest jakiejkolwiek podstawy do stwierdzenia, że zachowanie egzaminowanej było niczym nieuzasadnione oraz że spowodowało potencjalne zagrożenie kolizją lub zagrożenie zdrowia lub życia uczestników ruchu drogowego” – czytamy w piśmie z urzędu marszałkowskiego.
Z taką interpretacją faktów nie zgodził się egzaminator. Zdecydował się od decyzji urzędu marszałkowskiego odwołać, żądając jej uchylenia. Na jakiej podstawie? Chodziło mu o naruszenie art. 72 ustawy o kierujących pojazdami. Zgodnie z nim marszałek, w drodze decyzji administracyjnej, unieważnia egzamin państwowy, jeżeli egzaminowi została poddana osoba, o której mowa w art. 50 ust. 2 ustawy oraz gdy był przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik. Zdaniem egzaminatora nie ma do tego przesłanek. Podkreślił on, że zatrzymywanie przed zebrą w celu umożliwienia przejścia pieszym na drugą stronę jezdni obecnie nie jest dozwolone, choć w mniemaniu większości jest to przejaw kultury. Nie ma więc mowy, żeby wykroczenie drogowe było kulturalne, nawet jeśli jest popełniane w dobrej wierze.
SKO: zadania były wykonane prawidłowo
Sprawą zajęło się Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Decyzja marszałka została podtrzymana. Z jakich powodów? Przede wszystkim SKO zgodziło się z jego stanowiskiem, że zachowania osoby egzaminowanej były prawidłowe i wynikały z właściwej oceny sytuacji na drodze. Dodatkowo „w myśl art. 13 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i co do zasady korzystać z przejścia dla pieszych; pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. Wprawdzie osoby widoczne na nagraniu nie znajdowały się na przejściu, a zatem nie korzystały z pierwszeństwa, jednakże ich zachowanie sugerowało zamiar wejścia na to przejście” – czytamy w uzasadnieniu SKO.
W ocenie kolegium działanie osoby egzaminowanej było przejawem kultury jazdy i właściwej oceny sytuacji na drodze. Skoro zaś nie miało miejsca dwukrotne nieprawidłowe wykonanie tego samego zadania egzaminacyjnego, zgodnie z art. 72 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami marszałek województwa miał prawo unieważnić egzamin jako przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik.
Czy urząd marszałkowski i SKO naruszyły przepisy?
Egzaminator nie zgodził się z decyzją SKO. Postanowił zaskarżyć ją do sądu. Domagał się jej uchylenia. Jego zdaniem zarówno urząd marszałkowski, jak i SKO naruszyły przepisy, bo uznały, że osoba zdająca nie popełniła wykroczeń drogowych, które skutkowały dwukrotnym nieprawidłowym wykonaniem zadania egzaminacyjnego i wynikiem negatywnym części praktycznej egzaminu na prawo jazdy. Zwrócił uwagę na jeszcze jeden fakt. Zarówno organ pierwszej, jak i drugiej instancji nie podważył merytorycznie jego oceny, stwierdzając tylko, że zdająca nie popełniła wykroczenia, ponieważ zachowała się kulturalnie. Nie ma to jednak, jego zdaniem, żadnego poparcia w prawie, to tylko nieudana interpretacja przepisów. Wykroczenie jest wykroczeniem, musiało być potraktowane jako błąd. A dwukrotne popełnienie tego samego błędu skutkuje przerwaniem egzaminu.
W skardze możemy przeczytać jeszcze, że orzekające w sprawie organy powołały się na negatywną opinię egzaminatora nadzorującego oraz dyrektora WORD-u, podczas gdy rozporządzenie o egzaminowaniu nie przewiduje takiej sytuacji, żeby sądy osób niebiorących udziału w egzaminie były uwzględniane przez urząd marszałkowski przy ocenie zasadności skargi.
Wystąpiły przesłanki
Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy. Jego zdaniem istotne znaczenie w tej sprawie ma art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami. Przepis ten określa cel egzaminu praktycznego i jego zakres w odniesieniu do egzaminu praktycznego na prawo jazdy uprawniające do kierowania m.in. pojazdami silnikowymi jako: „sprawdzenie umiejętności w zakresie zgodnego z przepisami, bezpiecznego, energooszczędnego, sprawnego i nieutrudniającego innym uczestnikom ruchu poruszania się, odpowiednio do uprawnienia, o które ubiega się osoba zdająca egzamin w ruchu drogowym pojazdem silnikowym”. W tym więc kontekście należy przyjąć, że egzamin przeprowadzony w sposób niezgodny z wyżej wskazanym celem i zakresem byłby niezgodny z przepisami ustawy. W ocenie sądu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje podstawy do uznania, że wystąpiły obie wymienione przesłanki wydania decyzji, o których mowa w art. 72 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami (egzamin był przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik).
Sytuację należy oceniać na podstawie wielu czynników
WSA podzielił także pogląd urzędu marszałkowskiego, przychylającego się do oceny sytuacji przez egzaminatora nadzorującego. Z punktu widzenia literalnego brzmienia przepisu art. 49 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym doszło do naruszenia zasady zakazu zatrzymywania pojazdu przed przejściem dla pieszych, na którym pieszych nie było w momencie zbliżania się pojazdu do zebry. „Ale celowe jest jednak zróżnicowanie oceny sytuacji prawnej podmiotu, który zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych, powodując zagrożenie (np. konieczność hamowania pojazdów przez innych uczestników ruchu) od sytuacji, gdy brak jest jakiegokolwiek zagrożenia, a zdający egzamin bezpiecznie zatrzymuje pojazd, żeby umożliwić pieszym znajdującym się przed przejściem przemieszczenie się przez to przejście. Nieuwzględnienie zróżnicowania zaistniałej sytuacji prowadziłoby do naruszenia zasady równości i poczucia sprawiedliwości społecznej. Zasada równości znajduje swoje umocowanie w art. 32 Konstytucji RP i dotyczy konieczności równego potraktowania podmiotów znajdujących się w takim samym położeniu. (…) Przepis art. 49 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym jest jasny, ale obudowany innymi normami i zasadami, którymi należy się kierować, oceniając zachowanie uczestników ruchu drogowego. I tak jak w rozpoznawanej sprawie, należy uwzględnić zróżnicowanie opisanej sytuacji przy uwzględnieniu właściwego zastosowania innych przepisów i uwzględnieniu wartości konstytucyjnych oraz praw innych uczestników ruchu drogowego, a także utrwalających się zwyczajów na drodze ” – czytamy w uzasadnieniu WSA.
Dodatkowo określenie przez egzaminatora zachowania kandydatki na kierowcę, która w warunkach niezagrażających innym uczestnikom ruchu drogowego zatrzymała pojazd, żeby umożliwić przejście pieszym przez jezdnię w miejscu do tego wyznaczonym, jako należącego jedynie do ocen związanych z kulturą jazdy, nie znajduje, wedle sądu, uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawnych.
Skarga egzaminatora została oddalona.
Brudny problem, czyli jak OSK dbają o swoje auta
W Sz. - 2017-12-22 at 18:55
Bardzo powoli zaczynamy walczyć o nasze prawa.Szkoda tylko ,że za błędnie podejmowane decyzje urzędnicze tak naprawdę nikt nie odpowiada! W omawianym przypadku i wielu innych podobnych pokrzywdzeni kursanci muszą powtarzać egzamin i mogą spotykać się ponownie z takim traktowaniem.
Waldemar - 2017-12-23 at 14:29
mogą ale zazwyczaj się nie spotykają, nie demonizuj . Błędów nie popełnia ten co nic nie robi.
instruktor z Podkarpacia - 2017-12-25 at 01:31
Dziwi mnie tak zwichrowana interpretacja przepisów przez egzaminatora. Osobę bądź co bądź kompetentną cechującego się etyką. Szokuje mnie zaistniały fakt, gdyż zamiast pochwalić kobietę, że widzi osoby w okolicach przejścia dla pieszych. Grzecznościowe przepuszczenie pieszego uważa za błąd. A potem dziwimy się, że mamy wicemistrzostwo Europy w zabijaniu niewinnych ludzi na pasach.