Source: http://prawo.vagla.pl/node/9719
Timestamp: 2018-05-22 06:30:01+00:00
Document Index: 42233049

Matched Legal Cases: ['art. 132', 'art. 132', 'art. 135', 'art. 134', 'art. 27', 'SA/Kr ', 'SA/Bk ']

Odpowiedzialność dyscyplinarna za prywatny "blog" funkcjonariusza Policji | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
N, 2012-03-25 17:22 by VaGla
Już wcześniej zastanawiałem się jak się mają zasady deontologii dziennikarskiej (ustawowy obowiązek przestrzegania zasad etyki zawodu dziennikarza) do aktywności publicystycznej różnych urzędów (organów). Jak mantrę powtarzam stale tezy dotyczące konieczności uregulowania kwestii tworzenia stron internetowych administracji publicznej (głównie postulat zaprzestania tworzenia takich stron). Zastanawiam się przy tym, czy osoby redagujące takie serwisy, a także ich zwierzchnicy, mogą - i na jakich zasadach - ponosić odpowiedzialność z tytułu swoich publikacji. Jakiś czas temu Naczelny Sąd Administracyjny wydał interesujący wyrok, który dotyczył "prywatnego bloga" prowadzonego przez funkcjonariusza policji. Cóż z tego, że robił to po godzinach, skoro - jak uznały sądy - sprzeniewierzył się zasadom etyki (a to w ten sposób, że w celach prywatnych wykorzystywał informacje zdobyte na służbie), popełniał w ten sposób przewinienie dyscyplinarne i - wobec tego - zasłużył na karę.
Mamy też przykład na to, że pojęcie "blog" pojawia się już w polskim orzecznictwie. Nadal nie wiem, jaka jest różnica między "blogiem", a innymi serwisami internetowymi. Uważam jednak, że sygnalizowany tu wyrok może mieć istotne znaczenie również dla innych serwisów internetowych, w których "za dziennikarza" robi jakiś funkcjonariusz (co dałoby się rozszerzyć też na urzędników państwowych). Taka osoba, poza tym, że może odpowiadać za naruszenie przepisów powszechnie obowiązujących, np. za naruszenie dóbr osobistych, za naruszenia praw autorskich, za przestępstwa związane mniej lub bardziej z publikowaniem (rozpowszechnianiem) informacji, to jeszcze może ponosić odpowiedzialność dyscyplinarną. Na przykładzie tej sprawy mamy też ciekawy problem tajemnicy innej niż dziennikarska, którą taki publikujący powinien chronić...
W uzasadnieniu wyroku NSA z 9 czerwca 2011 r. (sygn. I OSK 1056/11) referowano:
Skarżący został obwiniony o to, że:
1. w okresie od dnia [...] lipca do dnia [...] września 2009 r. w K. zamieszczał informacje o zdarzeniach kryminalnych zaistniałych na terenie Miasta i Gminy K. w ramach "Kroniki Wydarzeń" w prowadzonym przez siebie "Internetowym Blogu K.", które to informacje pozyskiwał w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych funkcjonariusza Referatu Kryminalnego Komisariatu Policji w K., naruszając tym samym dyscyplinę służbową tj. art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277, ze zm.) w zw. z § 12 załącznika do zarządzenia Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r., nr 805 w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta;
2. w dniu [...] sierpnia 2009 r. w K., nie posiadając stosownego upoważnienia od rzecznika prasowego KWP w Krakowie, zamieścił na stronie "Internetowy Blog K." artykuł dotyczący nowego wzoru umundurowania policjantów, w którym, występując w imieniu policjantów, zamieścił ocenę tego umundurowania, naruszając tym samym dyscyplinę służbową tj. art. 132 ust. 3 pkt 3 ww. ustawy o Policji w zw. z § 6 zarządzenia nr 1204 KGP z dnia 12 listopada 2007 r. w sprawie form i metod działalności prasowo - informacyjnej w Policji.
Komendant Powiatowy Policji w W., działając na podstawie art. 135j ust. 1 ustawy o Policji, orzeczeniem z dnia [...] lutego 2010 r., nr [...], uznał obwinionego winnym popełnienia zarzucanego mu w pkt. 1 przewinienia dyscyplinarnego i za jego popełnienie wymierzył karę ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku, natomiast uniewinnił obwinionego od zarzucanego mu w pkt. 2 przewinienia dyscyplinarnego. W uzasadnieniu organ wskazał, że zebrany w sprawie materiał dowodowy potwierdził, iż skarżący dopuścił się zarzucanego mu w pkt. 1 przewinienia dyscyplinarnego. Świadczą o tym dowody takie jak: wydruki z prowadzonego przez obwinionego blogu, przesłuchania świadków, między innymi oficera prasowego KPP W., kserokopie kart książki przebiegu służby Komisariatu Policji w K., z których wynika, że w kilku przypadkach obwiniony osobiście wykonywał czynności służbowe związane z obsługą zdarzeń, o których następnie pisał na blogu jako kronice wydarzeń. Treść zapisów wskazuje, że informacje w nim zawarte zostały uzyskane w związku z pełnieniem przez skarżącego obowiązków funkcjonariusza Policji, np.: dane osoby, która poinformowała o oszustwie dokonanym na szkodę banku, dane o wysokości nałożonych mandatów karnych, wyniki badań na urządzeniu alkotest zatrzymanych za jazdę w stanie nietrzeźwości osób, informacje o czynie samobójczym, dane o zatrzymaniu osób poszukiwanych. Orzekając o wymierzeniu policjantowi kary dyscyplinarnej – ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku - Komendant Powiatowy Policji w W. podniósł, że za jej wymierzeniem przemawiały przesłanki wynikające z art. 134h ustawy o Policji. Za złagodzeniem wymiaru kary, w ocenie organu, przemawiały fakty związane z dotychczasową postawą obwinionego i uzyskiwanymi wynikami w służbie. Z drugiej strony stopień szkodliwości popełnionego przewinienia dla służby – zdaniem tego organu - jest znaczny, a skarżący przez cały okres prowadzonego postępowania demonstrował niezrozumienie dla obowiązujących w tym zakresie przepisów resortowych. Wymierzona kara miała na względzie cel zapobiegawczy wobec skarżącego, aby w przyszłości nie powrócił na drogę sprzeczną z normami prawa.
Co ciekawe - NSA odnosił się w uzasadnieniu swojego wyroku do roty ślubowania funkcjonariusza policji i zauważył:
każda osoba wstępująca do służby w Policji składając ślubowanie wedle roty ustalonej w art. 27 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji (Dz. U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277, ze zm.), zobowiązuje się do tego, by "strzec tajemnic związanych ze służbą, honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej". Policjant zobowiązuje się zatem do:
• zachowania w tajemnicy informacji, które uzyskał w związku ze służbą,
• przestrzegania zasad etyki zawodowej.
Zobowiązanie to nie jest tylko deklaracją, ale oznacza, że "policjant zobowiązany jest dochować obowiązków wynikających z roty złożonego ślubowania" (wyrok NSA z dnia 24 stycznia 2007 r., sygn. akt I OSK 664/06). Funkcjonariusz Policji ma zatem obowiązek dochowania wierności deklaracjom, które złożył składając ślubowanie.
Dla mnie to ciekawe, bo nie tak dawno nawiązywałem do roty ślubowania sędziego Trybunału Konstytucyjnego (por. Medialna konstytucyjność ACTA).
Tak czy inaczej - mamy więc tajemnice. Tajemnice dot. informacji uzyskanych w związku ze służbą.
Tu powstaje ciekawy problem ochrony tajemnicy dziennikarskiej w zakresie źródeł informacji, który zderza się z inna tajemnicą, co do której system prawny uznaje, że warto ją chronić (por. Dziennikarska ochrona źródeł, a wydobywanie dziennikarskich bilingów).
NSA stwierdził dalej:
Przechodząc na grunt rozpatrywanej sprawy należy uznać za trafny pogląd wyrażony w zaskarżonym orzeczeniu z dnia 24 lutego 2011 r., sygn. akt III SA/Kr 422/10, wedle którego funkcjonariusz Policji nie może wykorzystywać do publikacji internetowych lub prasowych informacji związanych ze służbą. Policjant zobowiązuje się już w ślubowaniu do tego, aby zachować w tajemnicy wszystkie informacje, które zdobył w związku ze służbą. Tajemnice te, nawet jeśli nie są objęta klauzulami nadanymi na podstawie ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 182, poz. 1228), ze względu na to, że dotyczą tak ważnej funkcji Państwa, jak zwalczanie przestępczości oraz dotyczą spraw ze sfery prywatnej osób nie mających związków z Policją (np. ofiar przestępstw), nie powinny być w żaden sposób wykorzystywane w celach prywatnych przez funkcjonariuszy. Szczególnie zaś nie powinny być one upublicznianie poza oficjalnymi kanałami informowania społeczeństwa o pracy Policji.
Niezależnie od tego, że NSA odnosił się tu do tajemnicy, odnosił się też do zasad etyki (por. Konferencja UKSW: Etyczne i prawne wyzwania Internetu, gdzie zderzałem deontologię dziennikarską z problemem zasad etycznych publikacji urzędników), powyżej cytowane uzasadnienie wyroku będzie miało ważne znaczenie dla rozważań dotyczących charakteru prawnego serwisów administracji publicznej, w tym m.in. serwisów Policji (por. Zarządzenie nr 1204 KGP, serwisy internetowe policji i monitoring wizyjny), ale przecież i samych sądów i Trybunałów (por. Obserwator Konstytucyjny - tyle jest pytań, tyle niepewności co do istnienia prawa...).
Dla NSA było oczywiste, że:
w sytuacji, w której policjant, działając poza godzinami służby, wykorzystuje w celach prywatnych informacje zdobyte na służbie, narusza zasady etyki zawodowej, popełniając w ten sposób przewinienie dyscyplinarne.
A przecież "prywatna aktywność publicystyczna" może być istotna dla sytuacji prawnej nie tylko funkcjonariusza policji. Mamy np. taki wyrok WSA w Białymstoku z 2 czerwca 2011 roku (sygn. II SA/Bk 386/11), w którym oddalono skargę na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody w przedmiocie stwierdzenia nieważności zarządzenia w sprawie odwołania dyrektora zespołu szkół. Tutaj ważne okazało się, że
Organ prowadzący podniósł również, że niewłaściwy stosunek Dyrektora do kadry pedagogicznej znalazł odbicie na internetowym blogu prowadzonym przez W. J., zaś panujące konflikty przenoszą się również na relacje pomiędzy dyrekcją oraz kadrą pedagogiczną a uczniami szkoły, o czym świadczy skarga z dnia 15 lutego 2011 r. złożona przez rodziców na W. J.
Czy byłoby też oczywistym naruszenie zasad etycznych w sytuacji, gdy to nie "prywatny blog" jest redagowany, a strona urzędu/organu, przy czym taka strona, serwis, blog, czy jak to nazwiemy, działa bez podstawy prawnej?
Przeczytaj również: Akt oskarżenia za wykorzystanie stron policyjnych do pozycjonowania.
« Rządowy portal elektronicznych konsultacji publicznych będzie stał na Drupalu | Dziennikarska ochrona źródeł, a wydobywanie dziennikarskich bilingów »
Nie wiele nam można. Nawet
Pt, 2012-10-26 21:41 by incognitus (niezweryfikowany)
Nie wiele nam można. Nawet strajkować nie pozwalają. Chciałoby się czasem to wszystko opisać. Ale jeszcze uznają, że nieprzydatny do służby jestem...
Zmiany w autorskim
Przeprosiny Daukszewicza i intelektualny szach-mat