Source: https://www.eporady24.pl/odpowiedzialnosc_dostawcy_hostingowego,artykuly,17,110,593.html
Timestamp: 2020-06-03 00:14:10+00:00
Document Index: 44860331

Matched Legal Cases: ['art. 14', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 15']

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 17.04.2009
Ponieważ nie każdy rozumie istotę hostingu, konieczne jest poczynienie kilku uwag wstępnych. Najlepiej wytłumaczyć to w następujący sposób: Otóż wyobraźmy sobie, że ktoś (A) jest właścicielem budynku, w skład którego wchodzi ściana. Inny podmiot (B), prowadzący biuro reklamowo-ogłoszeniowe, spostrzega, że ta ściana byłaby dobrym miejsce na reklamy i ogłoszenia innych osób czy organizacji. B najmuje więc od A określoną część powierzchni ściany za zapłatą czynszu np. rocznego. Na tej najętej powierzchni klienci biura B mogą zamieszczać ogłoszenia, np. C1 zamieszcza tablicę promującą sieć sklepów mięsnych, które prowadzi, C2 – ogłoszenie o mającym się odbyć za kilka miesięcy koncercie znanego zespołu muzycznego, zaś C3 – ogłoszenie o tym, iż poszukuje pracowników do swej firmy. Naturalnie za zamieszczenie reklamy lub ogłoszenia C1, C2 i C3 również muszą zapłacić B pewną kwotę. W ten sposób wszyscy odnoszą korzyści. Podmiot A – za wynajem części powierzchni ściany, B – za zamieszczanie reklam i ogłoszeń, zaś C1, C2 i C3 osiągają efekt marketingowy.
Zastąpmy teraz właściciela budynku dostawcą hostingowym, który dysponuje określoną przestrzenią (pamięcią) powszechnie dostępnego komputera, czyli zasobami serwerowni (czyli naszą „ścianą”). Część miejsca w tej pamięci (część powierzchni ściany) udostępnia on innemu podmiotowi (usługobiorcy, prowadzącemu serwis – czyli naszemu biuru reklamowo-ogłoszeniowemu), który chce stworzyć – wykorzystując udostępnione miejsce – stronę WWW, na której zamieszczane są reklamy i ogłoszenia. Zainteresowany (czyli klient biura reklamowo-ogłoszeniowego) płaci prowadzącemu serwis (biuru) ustaloną kwotę i jego ogłoszenie (np. iż poszukuje on pracy, wraz z podaniem kwalifikacji) trafia na stronę. Jeśli teraz zastąpimy przechodniów przechodzących obok budynku i patrzących na ścianę internautami odwiedzającymi stronę WWW, to z pewnością skomplikowane i niezrozumiałe do niedawna pojęcie stanie się dla nas w pełni jasne.
Ważne jest to, aby pamiętać, iż przy hostingu mamy do czynienia zwykle z czterema rodzajami podmiotów:
dostawca hostingowy (usługodawca; właściciel budynku i ściany) – nazwijmy go A;
usługobiorca – ten, któremu dostawca udostępnia część miejsca na serwerze i który tworzy, wykorzystując owo udostępnione miejsce, stronę WWW (najemca części powierzchni ściany) – nazwijmy go B;
osoby, które przysyłają usługobiorcy dane, które mają być umieszczone na stronie WWW (użytkownicy czynni, dający ogłoszenia i reklamy) – nazwijmy ich C1, C2, C3 itd.;
pozostali użytkownicy, którzy w sposób bierny korzystają ze strony WWW, przeglądając jej treść (użytkownicy bierni; przechodnie przechodzący obok ściany i czytający ogłoszenia i reklamy) – nazwijmy ich D1, D2, D3 itp.
Oczywiście dokonano tu pewnych uogólnień. W szczególności zamiast strony WWW usługobiorca może stworzyć np. grupy dyskusyjne czy chat-roomy. Czasem może nie występować w ogóle trzecia kategoria podmiotów (punkt 3); np. ktoś na swojej stronie zamieszcza filmy i muzykę wyłącznie samemu, a inni mogą jedynie je oglądać czy przesłuchiwać. Istotne jest jednak zrozumienie samej zasady działania.
Teraz wyobraźmy sobie następującą sytuację. Na naszej ścianie pojawiło się ogłoszenie następującej treści: „Poszukuję młodych, atrakcyjnych kobiet do pracy w barze”. Okazało się, iż w istocie zamieszczającym ogłoszenie (C1) był właściciel agencji towarzyskiej, który poszukiwał prostytutek. Kto powinien ponieść odpowiedzialność za to, iż na ścianie znalazło się sprzeczne z prawem ogłoszenie o pracę? Zamieszczający (C1)? Biuro reklamowe – najemca części ściany (B), bo to na tej najętej przez niego części ogłoszenie się pojawiło? Czy może właściciel budynku (A) – w końcu to jego ściana? Znów przenieśmy tę sytuację do rzeczywistości wirtualnej. Kto ma ponosić odpowiedzialność za to, że na serwerze, którego część A (dostawca hostingowy) udostępnił prowadzącemu serwis (usługobiorcy – B) pojawiło się wprowadzające w błąd ogłoszenie. Czy np. w serwisie znalazły się materiały o charakterze pedofilskim?
My ograniczymy się na razie tylko do kwestii odpowiedzialności dostawcy hostingowego, czyli A. Zagadnienie to reguluje ustawa z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną1 w art. 14. Przepis mówi, jakie są skutki tego, że na serwerze udostępnionym usługobiorcy znajdą się dane o bezprawnym charakterze lub też działalność związana tymi danymi ma charakter bezprawny. Przy czym należy tu rozróżnić dwie kwestie.
Pierwszą jest odpowiedzialność dostawcy wobec osób trzecich (tj. innych niż usługobiorca najmujący miejsce na serwerze pod naszą stronę WWW). Czyli np. na serwisie prowadzonym przez B znalazły się materiały o treści pedofilskiej, które obejrzało przez przypadek dziecko i domaga się ono (działając przez przedstawicieli, czyli rodziców) zadośćuczynienia od dostawcy (bo w końcu to jego serwer). Ponadto oczywiście wchodzi w grę odpowiedzialność karna.
Drugą kwestią jest odpowiedzialność dostawcy wobec usługobiorcy, w sytuacji, kiedy dostawca uniemożliwi dostęp do takich danych. Np. na serwisie pojawiło się ogłoszenie: „Zatrudnię młode, atrakcyjne dziewczyny do pracy”. Dostawca usług, który powziął o tym wiadomość, zablokował dostęp do treści ogłoszenia, uznając, iż ogłoszenie to w rzeczywistości zawiera ofertę pracy prostytutki. Tymczasem okazało się, iż chodziło o ofertę pracy kelnerki w zwykłej restauracji. Usługobiorca (B) domaga się odszkodowania od dostawcy za to, że ten zablokował dostęp do ogłoszenia. Gdyby bowiem dający ogłoszenie (C1) znalazł dzięki niemu pracownika (D1), to zapłaciłby – zgodnie z umową – prowadzącemu serwis, czyli usługobiorcy (B) prowizję.
Co do pierwszej kwestii, to rozstrzyga ją art. 14 ust. 1 wymienionej ustawy. Zgodnie z tym przepisem: „nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane, kto, udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę, nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych”. Jeśli więc dostawca otrzymał np. od prokuratury zawiadomienie, iż na serwisie prowadzonym przez B znajduje się np. materiał zawierający treść pedofilską, to ma on obowiązek niezwłocznego uniemożliwienia dostępu do treści takiego materiału. Wtedy jest zwolniony od odpowiedzialności – zarówno karnej jak i cywilnej wobec osoby, która bez swej woli taki materiał obejrzała.
Co do drugiej kwestii, to rozstrzyga ją art. 14 ust. 2 i 3 tejże ustawy. Otóż tutaj skutki zależą od tego, skąd dostawca otrzymał wiadomość o bezprawnej treści lub związanej z nią działalności na serwisie usługobiorcy.
Jeśli dostawca otrzymał urzędowe zawiadomienie (najczęściej od prokuratury czy policji) o tym, iż dane są bezprawne, wówczas może (musi) od razu uniemożliwić dostęp do takich danych i nie odpowiada za szkodę wobec usługobiorcy powstałą wskutek uniemożliwienia dostępu do tych danych.
Jeśli natomiast dostawca otrzymał inne zawiadomienie (wiadomość) niż urzędowe, to – o ile jest ono wiarygodne – powinien on przed uniemożliwieniem dostępu do takich danych zawiadomić o takim zamiarze usługobiorcę (art. 14 ust. 3). Wówczas nie ponosi odpowiedzialność odszkodowawczej wobec usługobiorcy. Może tutaj chodzić np. o zawiadomienie użytkownika serwisu, który natknął się na stronie WWW usługobiorcy na „podejrzaną” ofertę pracy i od razu zawiadomił o tym dostawcę usług, by ten zablokował dostęp do podejrzanego ogłoszenia.
Tak więc przepisy są dość korzystne dla dostawcy usług. Jednakże jest od tego jeden wyjątek. Otóż wskazane wyłącznie nie obejmuje sytuacji, kiedy dostawca przejął kontrolę nad usługobiorcą w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów (art. 14 ust. 4).
Niezwykle ważną regułę formułuje art. 15. Zgodnie z tym przepisem dostawca nie jest obowiązany do sprawdzania przekazywanych, przechowywanych lub udostępnianych przez niego danych. Dostawca nie musi zatem z własnej inicjatywy kontrolować, co znajduje się na tej części serwera, którą udostępnił usługobiorcy pod stronę WWW. To tak jakby właściciel budynku nie miał obowiązku sprawdzać, co wywieszono na jego ścianie, którą wynajął komu innemu. Dopiero, jeśli dostawca poweźmie urzędowe zawiadomienie lub wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze danych, wówczas powinien odpowiednio zareagować. Cel tej regulacji jest jasny – usługi świadczone przez dostawców obejmują tak olbrzymie ilości przechowywanych treści, że ich kontrola i analiza pod kątem legalności byłaby bardzo utrudniona.
Stan prawny obowiązujący na dzień 17.04.2009
Z dniem 1 kwietnia 2013 roku wejdą w życie kolejne zmiany w podatku od towarów i usług.