Source: http://prawo.vagla.pl/node/6499
Timestamp: 2019-10-19 07:46:29+00:00
Document Index: 36320045

Matched Legal Cases: ['art. 183', 'art. 22', 'Art. 30', 'art. 30', 'Art. 30', 'art. 45']

Zwalniani za bloga - nowe zjawisko nowego społeczeństwa | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
Zwalniani za bloga - nowe zjawisko nowego społeczeństwa
So, 2006-07-22 01:03 by VaGla
Pewna brytyjska sekretarka (znamy jej imię: Catherine), która prowadziła swój blog pod pseudonimem "Petite Anglaise" o życiu, miłości oraz pracy, została zwolniona z Dixon Wilson za "naruszenie reputacji pracodawcy" (disrepute). Nazwa pracodawcy nigdy nie pojawiła się w blogu Kasi, która postanowiła pozwać pracodawcę. Będzie to "precedensowy" proces na gruncie francuskiego prawa pracy. Brytyjka pracowała we Francji przez dziesięć lat.
Interia w notatce Blog przyczyną zwolnienia z pracy: "Brytyjska sekretarka pracująca w Paryżu pozwała do sądu swą francuską firmę, twierdząc, że została niesłusznie zwolniona z pracy za pisanie internetowego pamiętnika o swym życiu zarówno w biurze jak w domu". W tym doniesieniu Interia powołuje się na BBC. Materiał, o który chodzi to How to blog - and keep your job. BBC opisuje również inne przypadki zwolnienia z pracy za publikowanie własnych przemyśleń w blogu...
Blog Petite Anglaise nadal dostępny jest w internecie: "Przez ostatnią dekadę Paryż był moim domem. Po ośmiu latach mieszkania "na kocią łapę" zostawiłam mojego partnera dla faceta, któego poznałam dzięki mojemu blogowi. Teraz mieszkam jedynie z córką Tadpole. Jej ojciec, Mr Frog, mieszka w sąsiedztwie. Kiedy sprawy zaczęły wracać do pionu - zostałam zwolniona z pracy. Witaj w moim życiu". Jego autorka dziękuje w nim wszystkim, którzy pospieszyli jej ze wsparciem po opublikoawniu informacji o zamiarze pozwania swojego byłego pracodawcy.
Mamy nowe określenie: "dooced" - "getting fired because of something that you wrote in your weblog" - zostać zwolnionym za coś, co napisało się w blogu. Skoro takie zjawisko doczekało się już własnego określenia, to znaczy, że staje się coraz bardziej powszechne. Społeczeństwo informacyjne ma również taki koloryt.
Dixon Wilson, niedawny pracodawca Katarzyny, nie komentuje doniesień o zapowiadanym procesie.
« Proces oskarżonych o terroryzm w Sarajewie | DRM'owa dyskusja: dołączają przedsiębiorcy »
Ciekawe czy w Polsce
So, 2006-07-29 15:54 by :) (niezweryfikowany)
Ciekawe czy w Polsce wyrzucono kogoś z pracy za "naruszenie reputacji pracodawcy" które zostało dokonane za pomocą zapisu w blogu?
Z tego co pamiętam, to była w Polsce sprawa w której pewna pani miała zostać wyrzucona z pracy ponieważ nie chciała oddać się swojemu szefowi (w celach seksualnych) na wyjazdowym szkoleniu; aczkolwiek nie jest to to samo co "be dooced".
Ja odnotowałem przynajmniej dwa polskie przypadki
So, 2006-07-29 18:50 by VaGla
Jest takie doniesienie z 2004 roku: Burmistrz Mińska Mazowieckiego wyrzucił urzędniczkę, która w internetowym serwisie randkowym poszukiwała partnera. W kolejnej notatce zapisałem, że wygrała jednak przed sądem i dostała odszkodowanie. Jest też doniesienie o urzędniku bydgoskiego ratusza, który w Internecie krytykował tamtejszego prezydenta miasta (na lokalnym forum Gazety Wyborczej). Po pewnym czasie jego tożsamość odkrył ratuszowy informatyk (to również doniesienie z 2004 roku).
Serwis randkowy czy forum jakiegoś portalu/serwisu to nie dokładnie to samo co blog (w 2004 roku nie mówiło się tak często o blogach jak dziś), ale mechanizm jest - w mojej opinii - taki sam: chodzi o publikowanie jakichś treści, dostępnych następnie online dla wszystkich zainteresowanych.
Zacząłem się zastanawiać co o takich przypadkach mówi kodeks pracy i orzeczenictwo.
"Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu na zatrudnienie na czas określony lub nie określony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy" - tak brzmi § 1 art. 183a kodeksu pracy. "W szczególności" - w moim odczuciu - oznaczać musi również równe traktowanie bez względu na działalność publicystyczną czy aktywność internetową. Jednak z art. 22 § 1. kp wyprowadza się też istnienie specjalnej więzi między pracownikiem i pracodawcą, co wymaga wzajemnego zaufania...
Siłą rzeczy dyskutuje się też możliwość rozwiązania umowy o pracę z powodu "utraty zaufania" pracodawcy do pracownika (SN w orzeczeniu z 14 lipca 1999 uznał, że "zaufanie" to subiektywny stan wyrażający się przekonaniem o możliwości polegania na kimś, poczuciem pewności, a więc stan z pogranicza sfer racjonalnej (intelektualnej) i psychicznej (emocjonalnej)). Jest orzecznictwo dotyczące utraty zaufania: "Utrata zaufania do pracownika może stanowić przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie umowy o pracę, jeżeli znajduje oparcie w przesłankach natury obiektywnej oraz racjonalnej i nie jest wynikiem arbitralnych ocen lub subiektywnych uprzedzeń" (wyrok z dn. 25.11.1997r. I PKN 385/97, OSNP 1998/18/538).
Art. 30 § 4 kodeksu pracy: "W oświadczeniu pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę zawartej na czas nie określony lub o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinna być wskazana przyczyna uzasadniająca wypowiedzenie lub rozwiązanie umowy". Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 27 czerwca 1985 r. (III PZP 10/85, OSNC 1985/11/164), konkretność przyczyny wypowiedzenia wymaga jej sprecyzowania. Nie wystarczy ogólnikowy zwrot (np. utrata zaufania do pracownika) lub powtórzenie wyrażeń ustawowych (np. naruszenie obowiązków pracowniczych), jeżeli nie jest to połączone z wykazaniem konkretnych okoliczności, które taki ogólny wniosek uzasadniają. W kolejnym przeczeniu SN stwierdza, że przyczyna wypowiedzenia umowy o pracę musi być konkretna i rzeczywista. Nie musi jednak mieć szczególnej wagi czy nadzwyczajnej doniosłości skoro wypowiedzenie jest zwykłym sposobem rozwiązania bezterminowego stosunku pracy (wyrok z dn. 04.12.1997r. I PKN 419/97, OSNAP 1998/20/598). W kolejnym orzeczeniu: "Wskazanie w piśmie wypowiadającym pracownikowi umowę o pracę utraty zaufania pracodawcy do pracownika wystarczająco konkretyzuje tę przyczynę w kontekście znanych pracownikowi zarzutów, postawionych mu wcześniej przez pracodawcę" (wyrok z dn. 26.03.1998r. I PKN 565/97, OSNP 1999/5/165). I jeszcze: "Wskazanie faktów i rzeczowych okoliczności dotyczących osoby pracownika bądź jego zachowania w procesie świadczenia pracy lub zdarzeń - także niezależnych od niego - mających wpływ na decyzję pracodawcy, spełnia warunek podania konkretnej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę (art. 30 § 4 KP)" (wyrok z dn.14.05.1999r. I PKN 47/99, OSNP 2000/14/548).
Art. 30 § 5. mówi dalej: "W oświadczeniu pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę lub jej rozwiązaniu bez wypowiedzenia powinno być zawarte pouczenie o przysługującym pracownikowi prawie odwołania do sądu pracy".
Poza przywróceniem do pracy czy uznaniem wypowiedzenia za bezskuteczne, co uregulowane wcześniej, art. 45 § 2. kp przewiduje: "Sąd pracy może nie uwzględnić żądania pracownika uznania wypowiedzenia za bezskuteczne lub przywrócenia do pracy, jeżeli ustali, że uwzględnienie takiego żądania jest niemożliwe lub niecelowe; w takim przypadku sąd pracy orzeka o odszkodowaniu".
No i warto zwrócić uwagę na przepisy kodeksu pracy, które stwierdzają w jakich konkretnych przypadkach pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika. Może to nastąpić w razie:
Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Pracodawca podejmuje decyzję w sprawie rozwiązania umowy po zasięgnięciu opinii reprezentującej pracownika zakładowej organizacji związkowej, którą zawiadamia o przyczynie uzasadniającej rozwiązanie umowy. W razie zastrzeżeń co do zasadności rozwiązania umowy zakładowa organizacja związkowa wyraża swoją opinię niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu 3 dni.
mam nadzieję, że premier
Wt, 2006-08-15 18:58 by incognitus (niezweryfikowany)
mam nadzieję, że premier Marcinkiewicz napisze coś takiego, że go zwolnią z pracy :P
Bloger wygrał z pracodawcą
Wt, 2007-05-08 14:05 by VaGla
Jest już podobno finał wyżej sygnalizowanej sprawy Catherine Sanderson. Wygrała ona proces w sądzie pracy ze swoim pracodawcą. Jak pisze LeFigaro (cytuję tu za rodzimym Onetem) Sąd uznał, że "pracownik mógł pisać do swojego blogu w godzinach pracy, jeśli nie zakłócało to normalnego funkcjonowania firmy". Akurat taki jest akapit w tekście dotyczącym szerszego problemu blogów. Warto jednak odnotować, co niniejszym czynię.
Dalszy ciąg sprawy znikającego z magazynów Policji sprzętu