Source: http://www.zarzadca.eu/dyskusja/7950/brak-zgody-lokatorow-na-remont-dachu/
Timestamp: 2018-02-24 08:09:14+00:00
Document Index: 24835126

Matched Legal Cases: ['art.24', 'art 24', 'art 24', 'art. 195', 'art. 209', 'art. 201', 'art. 199', 'art. 209', 'art. 199', 'art. 209', 'art. 405', 'art. 405', 'art. 209', 'art. 471', 'art. 471']

Wspolnota Mieszkaniowa - Brak zgody lokatorów na remont dachu
Dyskusja: Brak zgody lokatorów na remont dachu
CommentAuthorGannicjusz
CommentTime12-11-2017
Witam, typowy problem. Mieszkam jako jedyny na poddaszu, które notorycznie jest zalewane przy każdej ulewie (na przeciwko jest strych który też jest zalewany). Zarząd wraz z zarządcą próbowali usunąć usterkę przysyłając najpierw jedną ekipę remontową, a potem drugą - bez skutku. Obie stwierdziły, że dach jest w tragicznym stanie i nic nie mogą zrobić, tutaj trzeba zmienić całe pokrycie. W związku z tym, że nie mamy tyle pieniędzy na funduszu remontowym, trzeba wziąść kredyt. Poszła uchwała w sprawie podjęcia kredytu na remont dachu, jednak nie uzbieraliśmy nawet 50% (duża wspólnota). Ludzie twierdzą, że ich nie zalewa, starsi boją się podpisać itp. Zarządca ma związane ręce, bo nie ma zgody mieszkańców. Co mam zrobić? Czy wezwanie nadzoru budowlanego coś tu da? Dadzą nakaz na remont? Może jakieś inne pomysły?
Ubezpiecz mieszkanie, za twoje szkody w mieszkaniu zapłaci wspólnota - ubezpieczyciel zwróci się z regresem do wspólnoty mieszkaniowej.
To pomoże innym w podjęciu decyzji.
Mieszkanie ubezpieczone, już dwa razy ubezpieczyciel wypłacał szkodę.
Gannicjusz: Witam, typowy problem. Mieszkam jako jedyny na poddaszu, które notorycznie jest zalewane przy każdej ulewie (na przeciwko jest strych który też jest zalewany).
Zarząd wraz z zarządcą [Administratorem] próbowali usunąć usterkę przysyłając najpierw jedną ekipę remontową, a potem drugą - bez skutku. Obie stwierdziły, że dach jest w tragicznym stanie i nic nie mogą zrobić, tutaj trzeba zmienić całe pokrycie.
W związku z tym, że nie mamy tyle pieniędzy na funduszu remontowym, trzeba wziąść kredyt.
Poszła uchwała w sprawie podjęcia kredytu na remont dachu, jednak nie uzbieraliśmy nawet 50% (duża wspólnota).
Ludzie twierdzą, że ich nie zalewa, starsi boją się podpisać itp. Zarządca [Administrator ] ma związane ręce, bo nie ma zgody mieszkańców właścicieli lokali.
Czy wezwanie nadzoru budowlanego coś tu da? Dadzą nakaz na remont?
Co Ty masz za Administratora (a nie zarządcę - macie Zarząd WM) ,że nie potrafi załatwić tak błahego problemu. Wystarczy skorzystać z art.24 ustawy o własności lokali
Dzięki za poprawki, nie siedzę zbytnio w tym temacie. Administrator jak i cały zarząd jest widocznie do bani. Czy gdyby oni też nie chceli robić remontu, mogę ja powołać się w sądzie na art 24?
Gannicjusz: Witam, typowy problem. Mieszkam jako jedyny na poddaszu, które notorycznie jest zalewane przy każdej ulewie (na przeciwko jest strych który też jest zalewany). Zarząd wraz z zarządcą próbowali usunąć usterkę przysyłając najpierw jedną ekipę remontową, a potem drugą - bez skutku. Obie stwierdziły, że dach jest w tragicznym stanie i nic nie mogą zrobić, tutaj trzeba zmienić całe pokrycie. W związku z tym, że nie mamy tyle pieniędzy na funduszu remontowym, trzeba wziąść kredyt. Poszła uchwała w sprawie podjęcia kredytu na remont dachu, jednak nie uzbieraliśmy nawet 50% (duża wspólnota). Ludzie twierdzą, że ich nie zalewa, starsi boją się podpisać itp. Zarządca ma związane ręce, bo nie ma zgody mieszkańców. Co mam zrobić? Czy wezwanie nadzoru budowlanego coś tu da? Dadzą nakaz na remont? Może jakieś inne pomysły?
A ten co pod Tobą mieszka też się nie zgadza?
Jeżeli się nie zgadza to przy następnej ulewie spraw aby ta woda z dachu dotarła i do niego.
Gannicjusz: Dzięki za poprawki, nie siedzę zbytnio w tym temacie. Administrator jak i cały zarząd jest widocznie do bani. Czy gdyby oni też nie chceli robić remontu, mogę ja powołać się w sądzie na art 24?
sprawe do sądu kieruje Zarząd , bo to on ma problemy z dokonczeniem glosowania UoWL ; UoGN ;
KubaP: sprawe do sądu kieruje Zarząd , bo to on ma problemy z dokonczeniem glosowania
Zarzad nie chce rozwiazac sprawy sądownie i nic z tym nie robi, temat stanął w miejscu.
Tak to jest ... "psy ogrodnika"? UoWL ; UoGN ;
Na to wygląda. Ponawiam pytanie, czy coś w tej kwestii może zrobić nadzór budowlany?
Kilka ciekawych fragmentów z wyroku II Ca 406/14 Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z 2014-12-10:
Właścicielki mieszkań nie potrafiły dojść do porozumienia, co do zasad zarządu nieruchomością wspólną. Nie istniał fundusz remontowy.
Dach w budynku sukcesywnie się pogarszał i wymagał remontu. W 2011 r. znajdował się w katastrofalnym stanie i groził zawaleniem. Stwarzał zagrożenie przede wszystkim dla mieszkańców lokali nr (...). Jego konstrukcja była drewniana, spróchniała. W eternicie pokrywającym dach były dziury. Do mieszkania nr (...) wlewała się woda. W 2011 r. w mieszkaniu powódki na skutek przeciekania dachu odpadł kawałek sufitu.
Powódka skontaktowała się z ówczesnymi właścicielami pozostałych mieszkań celem przeprowadzenia remontu. Inwestycją tą pozwane nie były jednak zainteresowane argumentując to tym, że istniejący problem ich nie dotyczy, a także wskazując na brak pieniędzy i nie odebrały korespondencji od powódki w tej sprawie. K. C., która współdziałała z powódką przy remoncie, przedstawiła pozwanym na prośbę powódki kosztorys naprawy, jednakże pozwane zgodnie twierdziły, że nie poniosą kosztów inwestycji, które są zawyżone. Żadna z nich nie podjęła jednak działań celem uzgodnienia szczegółów remontu, w tym wyboru firmy, która tenże remont przeprowadzi.
Sąd zwrócił uwagę na treść art. 195 k.c. i art. 209 k.c. i wskazał, że zgodnie z tym ostatnim przepisem każdy ze współwłaścicieli może bez zgody pozostałych współwłaścicieli dokonywać czynności zmierzających do zachowania wspólnego prawa, tzw. czynności zachowawczych. Mogą one polegać między innymi na naprawie rzeczy, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia jej pogorszeniem lub utratą i każdy ze współwłaścicieli jest samodzielnie uprawniony do dokonania takich czynności. Z charakteru czynności zachowawczej jako zmierzającej do zachowania wspólnego prawa wynika, że do jej dokonania nie jest potrzebna zgoda większości współwłaścicieli rzeczy wspólnej, gdy czynność taką zaliczyć możemy do czynności zwykłego zarządu, o których mowa w art. 201 k.c. (wyroki Sądu Najwyższego w sprawach II CSK 673/12, I CSK 118/08, I CSK 312/09).
Sąd Okręgowy co do zasady podziela pogląd skarżącej, że w sytuacji gdy odnośnie rzeczy wspólnej istnieje potrzeba dokonania czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu, konieczna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli, o czym stanowi art. 199 k.c. W przypadku braku takiej zgody istnieje możliwość wystąpienia do sądu z wnioskiem o zezwolenie na wykonanie takiej czynności. Jednakże w okolicznościach tej konkretnej sprawy zaakceptować należy stanowisko Sądu Rejonowego, że działanie powódki polegające na przeprowadzeniu remontu dachu stanowiło czynność zachowawczą w rozumieniu art. 209 k.c. Sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej oceny prawnej zgłoszonego roszczenia. Wskazać należy, iż w sprawie zostało ustalone, że w mieszkaniu powódki odpadł znaczny fragment sufitu, co unaoczniło w jak bardzo złym stanie technicznym jest dach pokrywający wspólną nieruchomość. Nadto przeciekała przez niego woda, która mogła przesiąkać do mieszkań położonych na parterze, a zajmowanych przez pozwane. Zatem postępowania powódki nie można inaczej oceniać, jak tylko w ten sposób, że zmierzało ono do zachowania wspólnego prawa, albowiem gdyby remont nie został przeprowadzony, stan techniczny dachu groził zawaleniem, a więc znacznym uszkodzeniem rzeczy wspólnej.
Odnośnie zachowania pozwanych po uzyskaniu informacji o konieczności wykonania remontu i o kosztach tej inwestycji, to stwierdzić należy, że wówczas w ogóle nie wykazywały one zainteresowania stanem pokrycia dachu. Twierdziły, że z racji, iż zajmują mieszkania na parterze, remont dachu ich nie dotyczy, zatem nie chciały ponosić związanych z tym kosztów. Powódka poprzez współwłaścicielkę, z którą ostatecznie podzieliła się kosztami naprawy, szukała porozumienia z pozwanymi przekazując im kosztorys prac, jednakże te, z przyczyn podanych wyżej, konsekwentnie nie chciały brać udziału w tej inwestycji. Zgodzić się należy z Sądem pierwszej instancji, że takie postępowanie nie może być uznane za sprzeciw co do dokonania czynności remontu, o którym mowa w art. 199 k.c. Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie jasno wynika, że pozwane – w tym skarżącaM. B.– zdystansowały się od działań powódki, przy czym w sposób wyraźny i niebudzący wątpliwości nie oponowały przeciwko przeprowadzeniu remontu. Jedynie nie chciały być brane pod uwagę przy finansowaniu naprawy uznając, że nie mają w tym żadnego interesu. Wobec powyższego kolejne zarzuty wywiedzione w apelacji, a dotyczące naruszenia przepisów prawa materialnego, nie mogły spotkać się akceptacją Sądu Okręgowego.
W tym stanie rzeczy Sąd Rejonowy doszedł do prawidłowego wniosku odnośnie konieczności partycypowania przez pozwane w kosztach przeprowadzonej przez powódkę inwestycji, wspartej przez ostatniego współwłaściciela, a polegającej na remoncie dachu budynku stanowiącego część wspólną nieruchomości.
Nawet gdyby uznać, że postępowanie powódki nie może być oceniane przez pryzmat art. 209 k.c. i jednak wykracza poza granice czynności zachowawczej, o jakiej mowa w tym przepisie, to z racji faktu, iż skarżąca po remoncie dachu sprzedała swój lokal mieszkalny położony w przedmiotowym budynku za kwotę przeszło czterokrotnie wyższą od tej, za którą zakupiła ten lokal, za uzasadnione uznać należy stanowisko wyrażone przez powódkę, że jej roszczenie znalazłoby swoje oparcie także w treści art. 405 k.c. regulującego instytucję bezpodstawnego wzbogacenia. Niewątpliwie przeprowadzona naprawa dachu, polegająca między innymi na usunięciu eternitu, miała wpływ na wzrost wartości lokalu skarżącej. Sąd Rejonowy słusznie wskazał w tym zakresie, że wysoce wątpliwe jest, aby pozwana M. B.znalazła osobę zainteresowaną nabyciem jej lokalu mieszkalnego położonego w budynku, którego dach jest w katastrofalnym stanie, za kwotę 255.000 zł.
Niewiele zrozumiałam.
Powódka (skarżąca) to osoba, która wykonała remont a potem (w Okręgowym) chyba ta, która się remontowi sprzeciwiała? Odwrotnie?
Piętrowa i Parterowa - która i o co pozwała w Rejonowym?
Końcówka z art. 405 k.c. Kto miał rację i w czym?
CommentTime17-11-2017 [Ważne]
Najistotniejsze w cytowanym powyżej uzasadnieniu wyroku jest to, że sąd przyjął, iż remont dachu jest czynnością zachowawczą, tj. ocenianą przez pryzmat art. 209 Kodeksu cywilnego:
"Każdy ze współwłaścicieli może wykonywać wszelkie czynności i dochodzić wszelkich roszczeń, które zmierzają do zachowania wspólnego prawa."
Nowy doklejony: 17.11.17 16:49
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby zwrócenie się do organów nadzoru budowlanego o podjęcie działań.
Jeżeli rzeczywiście dach jest w nieodpowiednim stanie technicznym - organ wyda decyzję nakazującą przeprowadzenie remontu w określonym terminie, brak środków na koncie funduszu remontowego nie zwalnia z obowiązków wynikających z przepisów prawa budowlanego.
Nowy doklejony: 17.11.17 16:56
"Wspólnota mieszkaniowa odpowiada za stan techniczny budynku, dlatego to do zarządu w pierwszej kolejności zwracają się właściciele o usunięcie nieprawidłowości w nieruchomości wspólnej i jeżeli zgłoszenie nie przynosi rezultatu mogą wystąpić na drogę sądową wytaczając powództwo do sądu cywilnego, albo administracyjno – prawną zawiadamiając o zaistniałej sytuacji Nadzór Budowlany. Ten drugi sposób jest o wiele bardziej skuteczny, no i przede wszystkim nic zawiadamiającego nie kosztuje. Kosztować może natomiast wspólnotę mieszkaniową i to sporo – gdy organ kontrolujący nakaże sporządzenie ekspertyz budowlanych."
"Nadzór budowlany nie może przerzucać swoich obowiązków na wspólnotę mieszkaniową "
http://www.zarzadca.pl/komentarze/2284-nadzor-budowlany-nie-moze-przerzucac-swoich-obowiazkow-na-wspolnote-mieszkaniowaPrzeczytaj: Ustawa o Własności Lokali ----- Zarządca.PL
@Zarządca
Dzięki wielkie. Postraszę ich trochę nadzorem budowlanym i jeżeli dalej nie będzie zgody na remont dachu to niestety bezpośrednio zwrócę się do nadzoru. Stropy dachu wewnątrz budynku są już przegniłe i spróchniałe więc myślę ze nie będzie problemu z decyzją organu kontrolującego.
Myślę, że trzeba przyjąć jakiś plan działania, np. wyznaczyć termin i po jego bezskutecznym upływie rzeczywiście zgłosić sprawę. Nieszczelny dach to poważna sprawa. Może doprowadzić do szkodzenia stropu.Przeczytaj: Ustawa o Własności Lokali ----- Zarządca.PL
Gannicjusz: Postraszę ich trochę nadzorem budowlanym i jeżeli dalej nie będzie zgody na remont dachu to niestety bezpośrednio zwrócę się do nadzoru.
Stropy dachu wewnątrz budynku są już przegniłe i spróchniałe więc myślę ze nie będzie problemu z decyzją organu kontrolującego.
a czy środki finansowe macie na ten remont? UoWL ; UoGN ;
Współwłaściciele muszą się dogadywać i tyle w temacie. Nic się nie da zrobić w razie niezgodności.
Nie mamy. Trzeba wziąść kredyt.
Gannicjusz: @KubaP
Nie mamy. Trzeba wziąć kredyt.
i tu będzie jazda ... właściciele boją się kredytów, zwłaszcza pod zastaw nieruchomości . UoWL ; UoGN ;
Od czasu napisania wątku udało mi się załatwić od administratora uchwałe o podjecie kredytu na remont dachu i zebrałem ponad polowe podpisów. Teraz trzeba czekać czy nikt nie zaskarży. Problem w tym, że 2 na 3 osoby z zarządu nie podpisali i powiedzieli, że jeśli uchwała przejdzie to nie podpiszą w banku kredytu.
To zmienicie skład Zarządu WM. (?) UoWL ; UoGN ;
Gannicjusz: Od czasu napisania wątku udało mi się załatwić od administratora uchwałe o podjecie kredytu na remont dachu i zebrałem ponad polowe podpisów. Teraz trzeba czekać czy nikt nie zaskarży. Problem w tym, że 2 na 3 osoby z zarządu nie podpisali i powiedzieli, że jeśli uchwała przejdzie to nie podpiszą w banku kredytu.
Jeśli tak postąpią to jest to wystarczający powód na to aby tych czlonków zarządu pozbawić tej funkcji w trybie natychmiastowym.
Żeby ich wywalić z zarządu też potrzebuje większość głosów.
Gannicjusz: W związku z tym, że nie mamy tyle pieniędzy na funduszu remontowym, trzeba wziąść kredyt.
A dlaczego nie macie? Zawiodła zdolność przewidywania, czy też jest jakiś inny powód?
Gannicjusz: Żeby ich wywalić z zarządu też potrzebuje większość głosów.
Jeżeli przejdzie/przeszła uchwała o naprawie dachu to znaczy że macie większość.
CommentTime25-11-2017 zmieniony
man: Jeżeli przejdzie/przeszła uchwała o naprawie dachu to znaczy że macie większość.
Na miejscu tego zarządu podałabym się dymisji. Szach mat.
Nowy doklejony: 25.11.17 00:35
Gannicjusz: Od czasu napisania wątku udało mi się załatwić od administratora uchwałe o podjecie kredytu na remont dachu i zebrałem ponad polowe podpisów.
Ten administrator to jakaś zdradziecka morda - nie współpracuje z zarządem wspólnoty. Ciekawe dlaczego?
Poza tym, kto podejmuje uchwałę o podjęciu kredytu na remont dachu bez wcześniejszej uchwały o remoncie dachu, w której są określone koszty tego przedsięwzięcia? Nie ma podstaw do głosowania w sprawie podjęcia kredytu. Ta uchwała jest bezzasadna i bezprawna - nadaje się do kosza.
Haneczka: Ten administrator to jakaś zdradziecka morda - nie współpracuje z zarządem wspólnoty. Ciekawe dlaczego?
Przecież taki obraz tworzycie o administratorach , cytuje : "On nic nie znaczy we wspólnocie" , "Nie ma nic do powiedzenia", "To pies merda ogonem nie odwrotnie" - widocznie wziął sobie do serca, robi to co chcą właściciele , Zarząd WM, bo chce egzystować i mieć kasę na egzystencję. UoWL ; UoGN ;
Tutaj jest problem z zarządem - robią co chcą, byle nie ruszać dachu. Dla właścicieli dach jest tematem tabu, nikt nie chce rozmawiać o tym a jak już coś powie to 'może zamiast dachu zrobić elewacje'.. No kur*a to z kim ja mam rozmawiać? Administrator robi to co mu nakaże zarząd choć sam ma już ich po dziurki w nosie.
Gannicjusz: Tutaj jest problem z zarządem - robią co chcą, byle nie ruszać dachu. Dla właścicieli dach jest tematem tabu, nikt nie chce rozmawiać o tym a jak już coś powie to 'może zamiast dachu zrobić elewacje'.. No kur*a to z kim ja mam rozmawiać? Administrator robi to co mu nakaże zarząd choć sam ma już ich po dziurki w nosie.
Czy wiesz że zarząd jest zobowiazany raz na 5 lat zlecić wykonanie przeglądu budynku?
Kiedy ostatnio taki przegląd był u Was wykonany i jakie były wnioski pokontrolne odnośnie dachu?
Dach ma bardzo dużo metrów i koszt wyjdzie ok. 150 tys. Z tego co wiem większą połowę już mamy ale te 50tys trzeba pozyczyc.
W tamtym roku i stwierdzono, że nadaje się do remontu.
Gannicjusz: Dach ma bardzo dużo metrów i koszt wyjdzie ok. 150 tys. Z tego co wiem większą połowę już mamy ale te 50tys trzeba pozyczyc.
Czy nie byłoby taniej te 50 tyś pożyczyć od siebie?
Jak pożyczycie z banku to będzie 100 tyś.
Gannicjusz: W tamtym roku i stwierdzono, że nadaje się do remontu.
Jeśli zarząd nie zareagował to oprócz dachu również zarząd nadaje się do wymiany.
CommentTime27-11-2017 zmieniony [Ważne]
Zarządowi należy uświadomić, że w sytuacji, gdy nie wykonają uchwały - mogą narazić się na odpowiedzialność odszkodowawczą, adekwatny do sytuacji byłby moim zdaniem art. 471 kodeksu cywilnego.
"Za wyrządzoną wspólnocie mieszkaniowej szkodę członkowie zarządu ponoszą także odpowiedzialność odszkodowawczą. Zgodnie z brzmieniem art. 471 kodeksu cywilnego: dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Podstawową, jednak nie jedyną, przesłanką tego rodzaju odpowiedzialności jest powstanie szkody. Należy jednak pamiętać, że członkowie zarządu odpowiadają na zasadzie winy, odpowiadają więc tylko wtedy, gdy powstała szkoda jest konsekwencją niewykonania lub nienależytego wykonywania obowiązków.
Można to wytłumaczyć na następującym przykładzie: wspólnota mieszkaniowa zleca wykonanie remontu, który został przeprowadzony nieprawidłowo, po pewnym czasie ujawniają się wady, zarząd nie zawiadamia o tym wykonawcy, mimo że posiadał wiedzę o ich istnieniu, sprawy te były omawiane na zebraniach. Dopuszcza w ten sposób do upływu terminów gwarancji i rękojmi. Następnie wspólnota zmienia zarząd, który występuje już do wykonawcy o ich usunięcie, jednak okazuje się, że spółka będąca wykonawcą upadła nie pozostawiając żadnego majątku i to zanim wady zostały ujawnione. W rezultacie wspólnota mieszkaniowa zmuszona jest wykonać kolejny remont z własnych środków. W takiej sytuacji wspólnota może pociągnąć do odpowiedzialności członków zarządu."
Więcej na ten temat w artykule: "Odpowiedzialność odszkodowawcza członków zarządu wspólnoty mieszkaniowej "
http://www.zarzadca.pl/komentarze/704-odpowiedzialnosc-odszkodowawcza-czlonkow-zarzadu-wspolnoty-mieszkaniowejPrzeczytaj: Ustawa o Własności Lokali ----- Zarządca.PL
Hej, sprawa zgloszona do Nadzoru, jednak tam powiedzieli mi ze nie mam co liczyc na remont po ich interwencji. Kontrole owszem zrobia, ale moga jedynie wystawic kwit ze dach nadaje sie do remontu i to tyle. To jest problem wewnatrz wspolnocie i jedynie sądownie mozna cos zalatwic..
Gannicjusz: Hej, sprawa zgloszona do Nadzoru, jednak tam powiedzieli mi ze nie mam co liczyc na remont po ich interwencji. Kontrole owszem zrobia, ale moga jedynie wystawic kwit ze dach nadaje sie do remontu i to tyle. To jest problem wewnatrz wspolnocie i jedynie sądownie mozna cos zalatwic..
przecież taką odpowiedź dostałeś kilka wpisów wyżej UoWL ; UoGN ;
To rzeczywiście jest duży problem, juz nie tylko z dachem, ale również i z urzędnikami, którzy wprowadzają w bład co do zakresu swoich kompetencji - poza kwitem obowiązani są do wydania decyzji, o ile remont rzeczywiście jest konieczny.
Co to znaczy, że dach nadaje sie do remontu? A jaki dach się nie nadaje?
Zgłoszenie nastąpiło, teraz będzie kontrola, jak sporządzą ów "kwit" będzie można podjąć dalsze działania.Przeczytaj: Ustawa o Własności Lokali ----- Zarządca.PL
Mysle, ze chodzi o dach ktory jest nieszczelny i zalewa mieszkanie, przez ktory jest zimno w mieszkaniu, przepuszcza wode przez co stropy staja sie zagrzybiale, spruchniale. Jak dla mnie wydaje sie to oczywiste, szkoda, ze w praktyce wychodzi inaczej i nie zdziwie sie, jesli nadzor napisze, ze dach jest okej.... Ciezki temat i tak jak pisaliscie, lepiej z sasiadami zagadac o pozwolenie na remont, tylko ze w moim przypadku to nie dziala. Jak nie nadzor to sąd, trudno. Na razie czekam na kontrolę.