Source: http://ibikekrakow.com/2011/12/20/patologie-polskiego-prawa-dla-pijanych-rowerzystow/
Timestamp: 2019-09-22 22:22:28+00:00
Document Index: 77688835

Matched Legal Cases: ['Art. 178', 'art. 178', 'Art 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178']

Patologie polskiego prawa dla pijanych rowerzystów | I bike Kraków
Zaangażowałem się w sprawę zmiany polskiego surowego prawa dla pijanych rowerzystów, głównie przez patologie jakie wytworzyło obecne prawo. W więzieniach siedzą tysiące rowerzystów, którzy nigdy tam nie powinni trafić. Nie propaguje jazdy pod wpływem alkoholu, przeciwnie – potępiam taką jazdę. Walczę natomiast z nieludzkimi przepisami, które doprowadzają do ruiny tysiące osób. Chcę by kara była proporcjonalna do przewinienia, a Polska była wolna od patologii.
Problem pijanych rowerzystów regulują 2 akty prawne:
Przepis ten (stan po użyciu alkoholu) stosuje się , gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do:
– stężenia we krwi od 0,2 ‰ do 0,5 ‰ alkoholu albo
– obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3
Wysokość grzywny reguluje Kodeks Wykroczeń:
Art. 178a § 2 stosuje się dla rowerzystów.
Przepisy te (stan nietrzeźwości) stosuje się gdy u kierowcy lub rowerzysty:
– zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego wartość, lub
Wartość grzywny w tym przypadku reguluje Kodeks Karny:
Polska na Rowery:
”Wypadki z udziałem pijanych rowerzystów stanowią tylko 7,5% ogółu wypadków, w których biorą udział cykliści. Przy czym nie każdy z takich wypadków jest spowodowany przez rowerzystę. To dużo mniej niż w przypadku kierowców (pijani kierowcy odpowiadają za około 20% wypadków). Proporcja drastycznie zmienia się, kiedy zajrzymy do więzień, w których trzymane są osoby skazane za prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu. W 2009 roku karę pozbawienia wolności odbywało prawie 2 tys. skazanych za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu. Było ich więcej niż skazanych za takie samo przestępstwo kierowców. Co roku sądy skazują 70-80 tys. pijanych rowerzystów – znowu więcej niż kierowców. Policja nie ukrywa – pijanego rowerzystę łatwiej jest złapać.”
Gazeta Wyborcza „Kolarze czekają na wyrok” (07-04-2009):
”- Drakoński i absurdalny przepis, który mnoży ludzkie nieszczęścia – mówi sędzia Sielecki. – Bywa, że spycha całe rodziny w skrajną biedę, bo kto zatrudni człowieka po odsiadce? A efekty? Bezpieczeństwo na drogach nie poprawiło się. Polepszyły się za to policyjne i prokuratorskie statystyki, bo wykrycie takich przestępców jest łatwe, a skazanie gwarantowane. Według mnie to nie przypadek, że ten przepis wprowadzono dziewięć lat temu, gdy staraliśmy się o przyjęcie do Unii Europejskiej i trzeba było poprawić skuteczność w walce z przestępczością. Pijani rowerzyści stali się kozłem ofiarnym.”
Do więzień trafiają tylko alkoholowi recydywiści tacy jak Eugeniusz Garczewski ze wsi Szawałd pod Malborkiem. Gdy po raz trzeci został zatrzymany na jeździe rowerem po piwie, sąd odwiesił dwa stare wyroki i dodał trzeci – łączna kara 20 miesięcy więzienia. Wysłano go do zakładu karnego w Koszalinie, 200 kilometrów od domu. Garczewski ma 52 lata, żonę, dwóch dorosłych synów, wnuki. Wcześniej nie był notowany przez policję.
– Panie, na wsi zawsze się piło i nikomu nie przeszkadzało. Kiedyś policjant wypuszczał powietrze z opon. Dawał kopa w tyłek i po sprawie. A teraz jeżdżą po wsiach i polują na rowerzystów w dniu wypłaty. Nawet sprawdzają baby, co nie jadą prosto. Jest śmiech, bo one trzeźwe, ale muszą jakoś wymijać dziury w drodze, nie? W moim starym pegeerze było trzydziestu traktorzystów. Tylko sześciu ma dalej prawo jazdy. Reszta wpadła na rowerach.
– Wiecie, ile kosztuje miesięczne utrzymanie jednego więźnia? – pyta płk Krzysztof Olkowicz, dyrektor okręgowy więziennictwa w Koszalinie. – 1700 zł.
Latem zeszłego roku w koszalińskim więzieniu było 420 osadzonych, w tym 147 rowerzystów przyłapanych na jeździe po alkoholu. Zimą Koszalin miał 83 „kolarzy” na 381 osadzonych. Średnia: co czwarte łóżko zajmowali rowerzyści skazani za promile.
– Siedzą z gwałcicielami, sprawcami rozbojów – mówi Olkowicz. – Co gorsza, rowerzyści są karani surowiej niż inni. Najwyższy wyrok, jaki mogą dostać, to 12 miesięcy, ale średnia to aż 11 i pół miesiąca. Dla porównania: za kradzież maksymalna kara to dziesięć lat, a średnia wyroków dwa lata.
Rok temu Koszalin odwiedziła delegacja niemieckich więzienników z Dolnej Saksonii. Olkowicz wspomniał o rowerzystach. Szef niemieckiej delegacji był zdumiony: – Macie bardzo bogate państwo.
– Szokująca skala – mówi płk Olkowicz. – Grube miliony podatników idą na rujnowanie życia zwykłych ludzi, bo tylko nieliczni z nich wcześniej wchodzili w konflikt z prawem. I dotyczy to głównie biedoty, zdecydowana większość skazanych jest ze wsi i miasteczek. Od ponad dwóch lat próbuję coś zrobić z tym problemem. Zorganizowałem spotkanie z sędziami w Koszalinie. Mówię: – Nie może być tak, że za jazdę po pijanemu na rowerze ludzie dostają tyle, co za kradzież lub rozbój. A oni na to: – Twarde prawo, ale prawo.
odpowiada sędzia. – Trafiły do mnie akta człowieka, którego z powodu wielokrotnej jazdy rowerem po pijanemu zamknięto na trzy lata w ramach tzw. kary łącznej. Jedyny żywiciel rodziny. Do wykarmienia bodaj piątka dzieci. Dramat. Pomyślałem, że tak nie może być dłużej, przecież nawet gwałciciele takich wyroków nie dostają.”
Jacek Czabański „Zdekryminalizować pijane rowery!”:
”Polskie prawo karne nie jest zbyt surowe wobec tych co biją, gwałcą, dokonują rozbojów – na tle europejskim karzemy łagodnie, w tym przede wszystkim zbyt często stosuje się kary w zawieszeniu. Istnieją jednak obszary, w których polskie prawo pokazuje pazur. Jednym z nich jest karalność kierowania rowerem po użyciu alkoholu.
Od 15 grudnia 2000 r. kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości (pow. 0,5 promila) stało się przestępstwem (art. 178a § 2 k.k.),
Źródło: KGP Policji. [trzecia kolumna Art 178a §2 jest o rowerzystach – AŁ]
W praktyce, orzecznictwo sądowe jest dość łagodne: w roku 2007, skazano 70.866 osób za przestępstwo z art. 178a § 1 [kierowcy – AŁ] i 67.945 z art. 178 § 2 [rowerzyści – AŁ] (podane liczby odnoszą się do przypadków, w których art. 178a stanowił najpoważniejsze przestępstwo). W przypadku prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, sądy w 33% przypadków orzekły grzywnę (w średniej wysokości ok. 1400 zł), w 8% przypadków karę ograniczenia wolności, w 57% karę pozbawienia wolności w zawieszeniu (w przeciętnym wymiarze 8 miesięcy), a w 1,5% (1.060 przypadków) karę pozbawienia wolności bez zawieszenia jej wykonania (w przeciętnym wymiarze 7 miesięcy). W przypadku prowadzenia innego pojazdu niż mechaniczny [rowerzyści –AŁ], sądy w 31% przypadków orzekły grzywny (średnio ok. 750 zł.), w 28% karę ograniczenia wolności, w 38% karę pozbawienia wolności w zawieszeniu (w przeciętnym wymiarze 6 miesięcy), a w 3% (2.044 przypadków) karę pozbawienia wolności bez zawieszenia jej wykonania (w przeciętnym wymiarze 5 miesięcy). Zaskakujące jest, że w przypadku ([rowerzystów – AŁ]) mniej poważnego czynu, sądy częściej orzekają karę bezwzględnego pozbawienia wolności, choć w nieco niższym wymiarze.
Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tylko pozornie kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości karane jest łagodnie: a więc grzywną albo karą pozbawienia wolności w zawieszeniu. Masowość naruszenia prawa, nawet przy niewielkiej wykrywalności tego przestępstwa (nie ulega przecież wątpliwości, że policja zatrzymuje tylko promile nietrzeźwych kierowców) powoduje, że pojawiają się recydywiści, a w przypadku ponownego skazania za takie samo przestępstwo, sąd ma obowiązek zarządzenia wykonania kary uprzednio warunkowo zawieszonej. W efekcie, mało dolegliwa kara pozbawienia wolności z zawieszeniem jej wykonania, zmienia się w niektórych przypadkach w długą karę pozbawienia wolności (w przypadku art. 178a § 1 [kierowcy – AŁ], 27% kar pozbawienia wolności w zawieszeniu ma wymiar 6 miesięcy, a 20% wymiar 12 miesięcy; w przypadku art. 178a § 2 [rowerzyści – AŁ], 16% kar ma wymiar 3 miesięcy, 27% wymiar 6 miesięcy, a blisko 9% wymiar 12 miesięcy). Nie sposób nie odnieść wrażenia, że w takich przypadkach następuje zaburzenie właściwych proporcji między występkiem a karą, co narusza poczucie sprawiedliwości zarówno wśród społeczeństwa jak i samych skazanych, a wymiar sprawiedliwości staje się loterią, która łagodnie obchodząc się z większością, okrutnie traktuje niektórych.
Co więcej, nietrzeźwi rowerzyści stanowią zagrożenie przede wszystkim dla samych siebie. Jest to zrozumiałe, zważywszy na to, że rower – w przeciwieństwie do samochodu – nie zapewnia kierującemu specjalnej ochrony. We wszystkich zdarzeniach, w których uczestniczyli rowerzyści (niezależnie od tego czy byli oni sprawcami wypadku), o ile były ofiary śmiertelne, to skutki te w 97% dotykały właśnie rowerzystów, a jeżeli chodzi o rannych, to rowerzyści stanowili wśród nich 91%. Rowerzyści za swoją nieostrożność płacą sami. Należy przy tym zauważyć, że piesi będący pod wpływem alkoholu stanowią kilkukrotnie większe zagrożenie: w roku 2007 spowodowali oni bowiem 1.519 wypadków (ok. 3% wszystkich), w których zginęło 170 osób, a rannych zostało 1.381. Pomimo tego nie podnosi się – i słusznie – postulatów wprowadzenia karalności chodzenia po ulicach po użyciu alkoholu.”
Mam nadzieję, że przytoczone powyżej cytaty przekonały Was, że to patologiczne polskie prawo dla pijanych rowerzystów trzeba jak najszybciej zmienić.
178a § 2 kkalkoholbezpieczeństwobrdgrzywnakarakodeksKodeks KarnyKodeks Wykroczeńmandatpijanypraworowerwięzienie
Jest znane jakieś stanowisko polityków w tej sprawie? JKM? Palikot? Tusk? Kaczyński? Ziobryści? I inni
Tylko dokładnie w sprawie rowerzystów a nie ogółu kierujących
Na liście dyskusyjnej masy były przytaczane kawałki wywiadów Palikota i Gowina – obydwoje byli za złagodzeniem kar.
Bez rewolucji czyli wojny domowej i siłowego obalenia władzy sie nie obejdzie.
Trybunał Prostytucyjny 7 kwietnia ub r. podtrzymał ten absurd prawny.
Podtrzymał, bo został kilkakrotnie wprowadzony w błąd przez urzędników (sic!). Właśnie eskaluje tą sprawę.
Właśnie zobaczyłem że jesteśmy na wykopie :)
http://www.wykop.pl/link/985463/patologie-polskiego-prawa-dla-pijanych-rowerzystow/
Podoba mi się ta analiza. Brawo. Do tego stopnia, że postanowiłem przewinąć tekst z powrotem, aby sprawdzić kto jest autorem. Jeszcze raz brawo Panie Adamie, zapamiętam to nazwisko. Ten artykuł to wzór rzetelnego, rozumnego podejścia do tego typu bzdurnych regulatorów społecznych. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
Żeby Pan w samozachwyt nie wpadł :) dodam, że jest to powszechna ocena durnego stosowania tego durnego paragrafu, jednakże medialnie temat jest martwy. Tymbardziej godne pochwały – jest Pan rodzynkiem :)
PS. Może nawet przyczyni się Pan do szerszej dyskusji, bo zdaje się tekst zyskał aprobatę. Pozdrawiam
Nie tyle jestem autorem, co wyszukałem te teksty( i je zebrałem w całość) tworząc swoisty koncentrat absurdów. Ale dziękuję za Pańskie słowa.
Takie zachowanie policji i sądów pokazuje tylko, niestety, słabość Państwa Polskiego :( ściga się potencjalnych samobójców, bo to najłatwiejsze i najłatwiej nabić statystyki. Potencjalnych i faktycznych morderców tymczasem, gwałcicieli, stręczycieli i inne elementy wolą zostawia się w spokoju, chyba że ktoś sam odda się w ręce „sprawiedliwości”.