Source: http://forum.darzycia.pl/index.php/topic,2424.250.html?PHPSESSID=i2hcn8v98q537cq82cerbnibp0
Timestamp: 2018-07-18 22:21:23+00:00
Document Index: 94823306

Matched Legal Cases: ['art 35', 'art. 209', 'art. 68', 'art. 477', 'art. 68', 'art. 8', 'art. 8', 'art. 10', 'art. 10', 'art. 3', 'art. 8', 'art. 11', 'art. 12', 'art. 3', 'art. 11', 'art. 12', 'art. 2', 'art. 209', 'art. 132', 'art. 27', 'art. 27', 'art. 7', 'art. 26', 'art. 27', 'art. 28', 'art. 26', 'art. 209', 'art. 209', 'art. 132']

Autor Wątek: F.A., Alimenty, Zaliczka alimentacyjna (Przeczytany 336061 razy)
« Odpowiedź #250 dnia: Wrzesień 23, 2005, 10:41:09 am »
Ruszają wypłaty zaliczek alimentacyjnych
- Monika Adamowska
Kiedy będą pieniądze? - samotne matki bombardują telefonami urzędników. W jednych miastach ruszają pierwsze wypłaty zaliczek alimentacyjnych, w innych przyjdzie matkom czekać do października
Szczecinianka Renata Kądziołka na poczcie odebrała już pierwszą zaliczkę. - Bałam się, że trzeba będzie z czwórką dzieci przeżyć wrzesień bez pieniędzy - mówiła. - A tu znajomi dali mi znać, że są wypłaty, więc przybiegłam.
Pani Renata znalazła się wśród ok. 800 matek ze Szczecina, które zdążyły do końca lipca złożyć wniosek. W dodatku prowadzący ich sprawy komornicy jeszcze przed końcem sierpnia przesłali do gminy dokumenty (wnioski o ustalenie prawa do zaliczki wraz z zaświadczeniami, że ojcowie nie płacą alimentów). Dlatego mają pieniądze we wrześniu.
W Warszawie zaliczki dostało dotąd ponad 600 osób, w Poznaniu - 152, w Krakowie - kilkanaście. Od początku tygodnia wypłaty ruszają w kolejnych miastach. W Płocku przygotowywane są na 29 września. Także Bydgoszcz do końca miesiąca zdążyć chce z pieniędzmi dla tych, których dokumenty przyszły od komorników najpóźniej do 10 września.
Ale nie wszędzie matki doczekają się pieniędzy w tym miesiącu.
Problem w tym, że nowa ustawa pozwalała komornikom dopiero od 1 września wystawiać zaświadczenia. Gminy nie zdążyłyby w tym samym miesiącu zweryfikować dokumentów i wypłacić zaliczek. Pod koniec lipca rząd usiłował ratować sytuację poprawką umożliwiającą wcześniejsze wystawianie zaświadczeń. Do swoich członków apelowała o to nawet Krajowa Rada Komornicza.
Ale nie wszyscy komornicy przyspieszyli. Są też gminy, np. Lublin, które nie chciały wcześniej zaświadczeń, bo uznają, że dokumenty muszą potwierdzać sytuację z trzech pełnych poprzedzających wrzesień miesięcy. Tam wypłaty będą dopiero w październiku. Podobnie w Toruniu, gdzie urzędnicy, jak mówią, boją się na łapu capu wystawiać decyzje przyznające pieniądze na cały rok. Zwłaszcza że - jak podkreślają - wnioski przychodzą od komorników niekompletne i z błędami. Narzekają na to niemal we wszystkich miastach, z jakimi udało się nam skontaktować. Poprawek wymaga większość wniosków. Matki i ojcowie wzywani są więc do urzędów. W Płocku na 700 tylko pięć wniosków było prawidłowych (dobrze wypełnione, podpisane i z załączonymi wszystkimi wymaganymi dokumentami).
Iwona Karpiuk-Suchecka, prezes Krajowej Rady Komorniczej, radzi gminom, by przekazywały do izb komorniczych lub bezpośrednio do rewirów uwagi dotyczące dokumentacji. Tak, by unikać powielania błędów.
Wrzesień to pierwszy miesiąc obowiązywania nowej ustawy z 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej.
Nie ma już dodatków dla samotnie wychowujących dzieci (należą się tylko na dzieci, których ojcowie lub matki zmarli lub są nieznani). Zastąpiły je tzw. zaliczki alimentacyjne - pomoc dla tych, którzy nie dostają alimentów, mimo że sąd przyznał im alimenty od drugiego rodzica. Nowy system znacznie ogranicza liczbę uprawnionych do otrzymywania pieniędzy. O zaliczkę nie mogą się starać matki i ojcowie, którzy nie mają orzeczonych rozwodów ani sądownie przyznanych alimentów. W najbliższym czasie szans na nie nie mają także ci, którzy wcześniej nie poszli do komornika. Żeby dostać zaliczkę potrzebne jest zaświadczenie, że co najmniej od trzech miesięcy komornik nie jest w stanie ściągnąć alimentów.
Pod numerem (0-22) 826 51 48 od poniedziałku do piątku w godz. 9-15 eksperci Ministerstwa Polityki Społecznej odpowiadają na pytania dotyczące zaliczek. Dyżur ten trwa do 14 października.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2930876.html
« Odpowiedź #251 dnia: Wrzesień 26, 2005, 12:49:40 am »
« Odpowiedź #252 dnia: Październik 04, 2005, 04:42:59 pm »
Wiele matek samotnie wychowujących dzieci (także niepełnosprawne) do dnia dzisiejszego nie otrzymała zaliczki alimentacyjnej za m-c wrzesień 2005r. (w tym i ja)
Niektóre szukają pomocy w MOPS-ach i co się okazuje? funduszy często brak na taki cel.
Gdzie podziewają się fundusze z MOPS-ów: -przeczytajcie
ZDROWIE Zasiłek z pomocy społecznej uzależnieni mogą wydać na alkohol
- Rezczpospolita 04.10.05 Nr 232
Wódka za państwowe pieniądze
Za pieniądze z pomocy społecznej tylko w teorii nie można kupować alkoholu. Alkoholicy świetnie sobie radzą z ominięciem zakazu Ośrodki pomocy społecznej działają na podstawie ustawy, która mówi, że o zasiłek z publicznych pieniędzy mogą się starać ludzie uzależnieni od alkoholu.
- Oczywiście sam fakt, że ktoś choruje na alkoholizm, nie wystarczy, żeby dostał zasiłek - tłumaczy Elżbieta Piętak z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu. - Jednak gdy nasz podopieczny jest stale niezdolny do pracy lub nie ma środków do życia, - a to często się zdarza osobom uzależnionym to musimy mu udzielić pomocy.
Czy pomoc społeczna może odmówić wręczenia gotówki uzależnionym, którzy są w alkoholowym ciągu i na pewno wydadzą pieniądze na alkohol?
Pracownicy opieki społecznej nie dają jednoznacznej odpowiedzi.
- Decyzje o zasiłkach gotówkowych wydajemy wyjątkowo ostrożnie - wyjaśnia Zdzisław Markiewicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Opolu. Często uzależniamy je od podpisania z podopiecznym kontraktu: on zobowiązuje się, że zacznie leczenie, a my możemy sprawdzić, jak się z tego wywiązuje. Inaczej jest w przypadku tak zwanego zasiłku stałego wyrównawczego z tytułu niepełnosprawności.
Nawet gdy przyczyną niepełnosprawności jest alkohol, nie mam podstaw, żeby nie wypłacić takiego zasiłku.
Podobnie o zasiłkach dla osób z problemami alkoholowymi mówią przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu.
Pomoc nie ma prawa, by potwierdzać, czy ktoś rzeczywiście jest alkoholikiem. Do tego konieczny jest lekarz. Pomoc może co najwyżej prosić podopiecznego, żeby poszedł do lekarza albo zaczął się leczyć. - Dopiero gdy stwierdzimy, że podopieczny marnotrawi pieniądze od nas lub wykorzystuje je w sposób niezgodny z przeznaczeniem, możemy proponować inne formy pomocy: na przykład bony żywnościowe, opłacanie rachunków czy wykupywanie recept - wyjaśnia Piętak. - Jednak musimy mieć dowody marnotrawstwa.
Dowody, że podopieczny przepija zasiłek, zwłaszcza w dużych miastach, nie jest łatwo zebrać. Zainteresowani doskonale wiedzą, jak uniknąć wpadki. - Na pierwszej wizycie trzeba być trzeźwym. Jak przyjdą na wywiad, też. Jeżeli kontrola zastanie cię po wypiciu: nie otwieraj drzwi. Otworzysz, jak będziesz trzeźwy. Potem jest kilka miesięcy spokoju - tłumaczy pan Romek, stały gość wrocławskiego MOPS. Inny alkoholik przekonuje:- Od sąsiadów też niczego się nie dowiedzą. Bo mi przecież sąsiedzi jeść nie dadzą, jak zabraknie mi zasiłku. A groźny nie jestem, dobrze żyję z ludźmi.
Specjalista ds. zwalczania problemów alkoholowych (zastrzega anonimowość): - W wielu przypadkach pobłażliwość ze strony pracowników opieki społecznej dla osób pijących jest ceną za względny spokój urzędnika. Wiem, że wielu ludzi bulwersuje to, że alkoholicy za
pieniądze z zasiłków kupują alkohol. Ale system nie wie, jak temu przeciwdziałać.
Mówi się, że alkoholicy są uzależnieni -zgoda, ALE Z WŁASNEGO WYBORU!!!!!
Moje dziecko też jest uzależnione ale od GENETYKI i tak samo chce jeść jak pijak.
« Odpowiedź #253 dnia: Październik 04, 2005, 05:04:47 pm »
Jednak gdy nasz podopieczny jest stale niezdolny do pracy lub nie ma środków do życia, - a to często się zdarza osobom uzależnionym to musimy mu udzielić pomocy.
no tak, w tym wypadku wystarczy podpis zainteresowanego i deklaracja zaprzstania picia 8-)
i pieniądze dostaje się od ręki
zwlekając z wyplatą zaliczki ,jakby zapomniano
że dziecko nie może nie jeść przez miesiąc
z tego jasny wniosek
rodzice powinni zgłaszać się jako alkoholicy :-)
szybciej, bez zbędnych formalności , stosów dokumentów
i pieniądze się znajdą
ale mamy prawo :evil:
« Odpowiedź #254 dnia: Październik 04, 2005, 05:27:56 pm »
Podjęłam niemalże desperacki krok.
Przed chwilą zawiadomiłam TVP3 o ewidentnym łamaniu Praw Dziecka.
Zgłosiłam pozostawienie samotnej matki z dzieckiem niepełnosprawnym bez środków do życia.
Od 25 lipca, odkąd wniosłam dokumenty o wszelkie zasiłki- U.M. do dnia dzisiejszego nie wypłacił na dziecko zaliczki alimentacyjnej należnej na m-c wrzesień.
Jest to łamanie art 35 Kodeksu Postępowania Administracyjnego, który mówi, że U.M. ma 60dni na rozpatrzenie sprawy.
A wszelkie pozostałe zasiłki ma wypłacić do końca miesiąca.!!!!!
Pozostało żyć powietrzem, ale i ono nie sprzyja nikomu-a tymbardziej nie pzowoli napełnić brzuszka dziecka, dokonać terminowych opłat, przygotować dziecka do operacji oka.
Czy historia będzie się powtarzała przy każdej zmianie Ustawy o zasiłkach rodzinnych?
Spóźnione zasiłki z winy państwa w 2004r
Czy tylko tędy jedst droga poszanowania Praw Człowieka?
« Odpowiedź #255 dnia: Październik 04, 2005, 08:42:43 pm »
Bardzo dobrze zrobilaś Soniu.
Przed wyplata zasilku powinnas otrzymac "Decyzje administracyjna"
Mysle, ze takowa jest juz gotowa (w kompie UM).
Mialem podobny problem z zasilkiem pielegnacyjnym dla mojej zony w UM Gdynia.
Poszedlem osobiscie - i zalatwilem - decyzja byla jeszcze w kompie (kase przelano w ten sam dzien).
Zyjemy w Panstwie prawa - to My jestesmy dla Urzedu, a nie Urzad dla nas.
Mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy.
Kase powinnas otrzymac do 29 wrzesnia (po tym terminie naleza Ci sie karne odsetki).
Mozesz skarzyc Urzad M do Sądu.
W razie problemow - mozesz na mnie liczyc - przygotuje pozew i pisma procesowe.
Pozdro Deron
« Odpowiedź #256 dnia: Październik 05, 2005, 02:21:01 pm »
Widzę, że też stoisz na straży prawa
Najbardziej upokarzające są słowa z Decyzji innych zasiłków:
"Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności
ze względu na ważny interes strony wyrażający się w potrzebie
zapewnienia rodzinie utrzymania."
« Odpowiedź #257 dnia: Październik 06, 2005, 03:33:09 pm »
Po interwencji Kroniki Krakowskiej TVP3 Kraków - U.M. łaskawie w drodze wyjątku przekazał dziś wrześniową zaliczkę alimentacyjną.
To upakarzające, żeby uciekać się do mediów o respektowanie prawa względem dziecka niepełnosprawnego.
Wiem doskonale, że nie jestem odosobnionym przypadkiem.
Ministrem Polityki Społecznej powinna być osoba, która wie oddolnie jakie skutki prawne pociąga za sobą idiotyczna ustawa, likwidacja F.A. i 2 kolejne uzupełnienia Ustawy zastępczej.
Zamiast alimenciarz - cierpią dzieci i ich opiekunowie, a U.M. rozkładają ręce, równie dobrze jak bezradni Komornicy.
« Odpowiedź #258 dnia: Październik 06, 2005, 07:17:23 pm »
Czy dopiero interwencja mediów musiała być , abyś Soniu otrzymała to co Ci się nalezy? :evil: :evil: :evil:
Bo chyba nigdy niebyli w takiej sytuacji..... a szkoda :evil:
Czy to sie kiedys zmieni?
Pewnie nie ....... :evil:
« Odpowiedź #259 dnia: Październik 10, 2005, 06:46:22 am »
Karty bankomatowe dla samotnych matek
Samotne matki, pobierające świadczenia rodzinne, nie będą musiały chodzić po pieniądze na pocztę. Pieniądze wpływać będą na konto, a zainteresowane otrzymają karty do bankomatu.
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej zapłacił Citibankowi Handlowemu 13,5 tys. zł za wyprodukowanie kart. Mimo to urzędnicy zapewniają, że będzie to tańsza forma rozliczeń niż dotychczasowe wypłaty za pośrednictwem poczty.
– Na razie wykupiliśmy karty dla 2.700 osób pobierających świadczenia. Każda karta kosztuje urząd 5 złotych – mówi Wojciech Rychlik, zastępca kierownika filii MOPS do spraw obsługi świadczeń rodzinnych. –
Z czasem będziemy zwiększać ilość wypłat w tej formie.
W ciągu roku karty będzie można założyć dla 40 tys. osób, korzystających ze świadczeń. Łączny koszt wyniósłby 200 tys. zł. Świadczeniobiorcy będą mogli podejmować pieniądze z bankomatu dwa razy w miesiącu, bez prowizji.
Tymczasem ponad 20 tysięcy ubogich rodzin od sierpnia czeka na wypłatę świadczeń rodzinnych. Powód? Niezłożenie kompletnego wniosku do 31 lipca.
– Przyjechałam pokazać urzędnikom recepty 5-letniej córki – mówi pani Agata. – Wiktoria ma wadę serca. Lekarz wystawił recepty 23 września, wkrótce stracą ważność, a ja nie mam ich za co wykupić. Ostatnie pieniądze dostałam w sierpniu, a na utrzymaniu mam jeszcze 8-letniego syna. Jak przeżyć kolejne tygodnie...? – pyta samotna matka.
Niestety, pani Agata złożyła wniosek dopiero w końcu sierpnia. A w takim przypadku prawo zezwala wypłacić pieniądze za wrzesień w październiku. – Staramy się wypłacać świadczenia szybciej niż przewidują przepisy – zapewnia Wojciech Rychlik.
Na blisko 32 tys. osób, które starały się o świadczenie, wypłaty doczekało się dotychczas 10,5 tys.
Niektórzy składają wnioski dopiero teraz. Osobom, które złożyły wniosek w październiku, świadczenie za wrzesień przepadło.
« Odpowiedź #260 dnia: Październik 10, 2005, 06:22:57 pm »
Oczywiście to nie jedyne koszty ale te już zostały przerzucone na użytkownika karty :evil:
Koszty utrzymania konta, podatek oraz bilety na dojazd do najbliższego bankomatu. Jak również koszt transakcji międzybankowej, o ile ktoś wypłaci w innym bankomacie, niż jego bank.
O ile te koszta przewyższają te 3 zł wysyłki na poczcie? Na pewno urzędy wypłacające zaoszczędzą.
« Odpowiedź #261 dnia: Październik 10, 2005, 06:34:00 pm »
Uważam, że to wpadanie z jednej skrajności w drugą.
Zamiast faktycznej oszczędności - kolejne mitrężenie pieniądzy państwowych (uff!!! podatników).
« Odpowiedź #262 dnia: Październik 12, 2005, 01:06:52 pm »
W tej chwili dopiero otrzymałam Decyzję o zaliczce alimentacyjnej
dzięki interwencji Kroniki Krakowskiej otrzymałam pieniążki tydzień temu, ale o dziwo komuś w U.M. chciało się zajrzeć w moją dokumentację.
ZaliczKę alimentacyjną podniesiono mi o 100zł więcej (co dopuszcza nowa ustawa art. , jeśli dochód na rodzinę nie przekracza kwoty 291,50zł.
Tak więc po raz I-szy w życiu mam pełny wymiar alimentów na dziecko zgodnie z wyrokiem sądowym.
To teraz już mogę czuć się "milionerką" :wink:
« Odpowiedź #263 dnia: Październik 14, 2005, 10:56:19 am »
Cieszę sie razem z Tobą Soniu :lol:
Może inne Mamy rónież wkrótce poczują się "milionerkami"
Zaczyna się ściganie dłużników (głównie tatusiów)?
Za alimenty będą ścigani jak dłużnicy
Monika Adamowska, Szczecin 14-10-2005,
Ojcowie, którzy nie płacą alimentów, będą ścigani jak dłużnicy. Rozpracują ich wywiady alimentacyjne. Będą ich mobilizować do łożenia na dzieci przymusową pracą, zabraniem prawa jazdy, wpisem do rejestru dłużników
Pan Roman ze Szczecina (imię zmienione) na czarno jeździ taksówką. Zarejestrował ją na brata. Oficjalnie jest bezrobotny, bez grosza przy duszy. Od czterech lat nie płaci alimentów - 600 zł na dwójkę dzieci. Najpierw jego byłą żonę wspomagał Fundusz Alimentacyjny. Po jego likwidacji - od maja 2004 do sierpnia 2005 r. - korzystała z dodatku dla samotnych. Teraz - po 1 września, gdy weszła w życie ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej - gmina przekazuje jej po 170 zł na dziecko. Żeby dostawać te pieniądze, żona pana Romana musiała dostać od komornika zaświadczenie, że co najmniej przez trzy miesiące próbował on bezskutecznie egzekwować alimenty od ojca.
Magistrat płaci matce i chce wiedzieć, dlaczego nie robi tego ojciec. Przepisy pozwalają nie tylko sprawdzić go, ale i ścigać. Dlatego w całym kraju referaty świadczeń rodzinnych od razu, kiedy przelewają matce pieniądze, ojcu zakładają teczkę. Pracownicy socjalni z miejskiego ośrodka pomocy rodzinie już robią wywiad: za co pan Roman żyje, na jakim poziomie? Czy rzeczywiście nie ma na utrzymanie własnych dzieci?
Joanna Błachowska, kierowniczka referatu świadczeń rodzinnych szczecińskiego urzędu miasta, przyznaje: - Zaczęliśmy kontrolę. Za tych, którzy mogą płacić, a nie chcą, bierzemy się ostro.
W Poznaniu, jak informuje Katarzyna Grabowska, kierowniczka działu zaliczek, sprawdzanych jest właśnie 150 dłużników. Powoli zaczyna się też w Lublinie. Czy ojciec pracuje? Czy ma samochód? Jeśli jest bezrobotny, czy zarejestrował się? Nawet: jakie ma wykształcenie? Bo jeśli tata jest bezrobotny, gmina musi najpierw starać się mu pomóc. Jak nie ma dla niego pracy, prosi o skierowanie go do robót publicznych.
- I to właśnie nasz słaby punkt - uważa Dorota Gąsior, wicedyrektor MOPR w Lublinie. - Czeka nas ponad 2 tys. wywiadów. Co będzie, jeśli większość dłużników będzie bez pracy? Jak ich zaktywizować? Jeśli zamówię tyle miejsc pracy, wzbudzę śmiech.
Błachowska uspokaja, że tych, którzy chcą, a nie mogą pracować, ścigać nie wolno. - Ale gdy okaże się, że tata nie wpuszcza pracownika na wywiad albo pracuje, a nie płaci czy zwyczajnie nie chce mu się pracować, sięgniemy po przewidziane ustawą narzędzia - zapowiada. Wymienia tu zawiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 209 kk (uporczywe uchylanie się od obowiązku łożenia na bliskich)
- Wolno nam też występować do starostów o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika. Będziemy to robić. A po 12 miesiącach uchylania się mogę wnioskować o wpis do Krajowego Rejestru Dłużników. Nie będzie kredytów, zakupów na raty itp.
Informacje ustalone podczas wywiadu dostanie komornik. Z taką bazą danych powróci do ojca. Będzie już wiedział, co jest rzeczywiście jego majątkiem, co może zająć. Gdyby jednak nic nie udało się ściągnąć z ojca, gminy zamierzają - jak pozwala im ustawa - pozywać o alimenty jego rodziców.
Ministerstwo Polityki Społecznej szacuje, że w całym kraju zaliczki, o które teraz występują matki, dostanie ok. 500 tys. z nich.
« Odpowiedź #264 dnia: Październik 14, 2005, 11:04:09 am »
Soniu-milionerko (przed denominacją chyba?? :-) super wiadomość
a straszenie od roku alimenciarzy pracami interwencyjnymi lub zabraniem prawa jazdy to czysta kpina
widać że w dalszym ciągu nikt nie ma pomysłu jak problem rozwiązać
a "tatusiowie" pewnie skręcają się ze śmiechu na takie straszenie
smutniejsze jest to, że samotnym matkom tak wesoło nie jest
więc kogo chroni prawo??
« Odpowiedź #265 dnia: Październik 19, 2005, 02:58:08 pm »
PRAWO SOCJALNE. Zaliczka zamiast alimentów
Gminy wypłacają świadczenia rodzinne
- Rzeczpospolita 19.10.05 Nr 245
W ostatnim roku kilkakrotnie zmieniano sposób udzielania pomocy uprawnionym do alimentów, ale procedura postępowania w zasadzie się nie zmieniła.
Od 1 września tego roku niepełna rodzina może dostać zaliczkę alimentacyjną. Jeszcze przez rok, do końca sierpnia 2006 r., ich płatnikami będą gminy lub pracodawcy zatrudniający ponad 20 osób. Od września 2006 r. - tylko gminy.
Fundusz w likwidacji
Wypłaty z Funduszu Alimentacyjnego przysługiwały niepełnym rodzinom z zasądzonymi alimentami, których egzekucja była bezskuteczna, choćby częściowo. Mogły się o nie ubiegać rodziny o dochodzie na osobę nie wyższym niż 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Od 1 czerwca 2002 r. do końca kwietnia 2004 r. było to 612 zł. Do końca kwietnia 2004 r. świadczenie alimentacyjne wypłacał ZUS na wniosek złożony za pośrednictwem komornika. Komornik dołączał do niego informację o bezskuteczności egzekucji alimentów. ZUS w uzasadnionych wypadkach mógł umorzyć dług zobowiązanego wobec funduszu.
Jeżeli uprawniony już raz znalazł się w systemie funduszu, pozostawał w nim, nawet jeśli osiągał dochody znacznie wyższe od kryterium granicznego. Od 1 maja 2004 r. weszła w życie ustawa o świadczeniach rodzinnych. Wedle tej ustawy docelowo wszystkie świadczenia rodzinne mają wypłacać gminy lub na mocy upoważnienia - ośrodki pomocy
społecznej. Takie rozwiązanie wprowadzane będzie jednak sukcesywnie do końca sierpnia 2006 r.
Oprócz świadczenia alimentacyjnego niepełna rodzina mogła ubiegać się o zasiłek rodzinny, pielęgnacyjny lub wychowawczy.
Od 1 maja 2004 r. świadczenia alimentacyjne zastąpił zasiłek rodzinny i dodatki do niego. O prawie do świadczeń zaczął decydować tylko dochód. Samotne wychowywanie dziecka trzeba było potwierdzić kopią odpisu wyroku o rozwodzie lub separacji albo kopią aktu zgonu ojca.
Od 1 września tego roku, czyli od początku obecnego okresu zasiłkowego, oprócz świadczeń rodzinnych istnieje zaliczka alimentacyjna. Ma do niej prawo niepełna rodzina o dochodzie na osobę nie wyższym niż 583 zł, jeśli egzekucja alimentów jest nieskuteczna. Procedura ubiegania się o zaliczkę i egzekucja od dłużnika wypłaconych zaliczek jest
podobna do obowiązującej w funduszu.
Uprawnienia dłużników
Obecnie na podstawie art. 68 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, który mówi, że w szczególnie uzasadnionych wypadkach związanych z sytuacją zdrowotną lub rodzinną likwidator może umorzyć, rozłożyć na raty lub odroczyć termin ich płatności. Nie są to jednostkowe przypadki, jak powiedział "Rz" Bohdan Bieniek, sędzia Okręgowego Sądy Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie.
Do kogo dłużnicy mogą się odwoływać? Wcześniej ustawa o Funduszu Alimentacyjnym (z 1974 r.) wprost regulowała tę kwestię: od decyzji ZUS przysługiwały środki odwoławcze przewidziane dla spraw o świadczenia z ubezpieczenia. A zatem - do sądu okręgowego, który ma generalną właściwość w sprawach ubezpieczeń społecznych (art. 477 8 kodeksu postępowania cywilnego). Jednak ustawa oświadczeniach rodzinnych takiego przepisu już nie zawierała. Od 1 czerwca 2005 r., gdy z kolei ustawa z 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych przywróciła tamtą regulację, do art. 68
dodano ust. 4 i 5, które wprost mówią, że w tych sprawach przysługuje odwołanie do sądu okręgowego.
A co z decyzjami wydanymi w przejściowym okresie? Sąd Najwyższy podjął 7 września 2005 r. uchwałę, że te także można skarżyć do sądu okręgowego (pracy). Pozostałe warunki odwołań są takie same jak w innych sprawach z ubezpieczeń społecznych: apelacja, skarga kasacyjna (od 10 tys. zł) oraz zwolnienia z kosztów sądowych.
Marek Domagalski, Agnieszka Rosa
« Odpowiedź #266 dnia: Październik 29, 2005, 01:15:09 am »
Polecam dość ciekawy długi artykuł na temat pracy komornika
Jest ich 563. Zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Dobytek rodziny potrafią zlicytować za 32 zł. Ze szpitali ściągają miliony
Największą stratą są alimenciarze. – Nałożono na nas nowe, nieodpłatne obowiązki – narzeka komornik rewiru X. – Jak to kompletowanie wniosków o zaliczkę alimentacyjną. W mojej kancelarii przez dwa miesiące robi to jedna osoba, wyłączona z jakiejkolwiek innej pracy. Na alimentach się nie zarabia. Ich skuteczność wynosi 10-15%. 85% tych nieskutecznych jest prowadzone na koszt komornika. W ogólnym rozliczeniu do alimentów komornik dopłaca ze szpitali, jak je ma.
« Odpowiedź #267 dnia: Październik 29, 2005, 10:04:37 am »
Sposób ustalania wysokości zaliczki alimentacyjnej
1. Kwota zasądzonych alimentów stanowi podstawę ustalania wysokości zaliczki alimentacyjnej. Wysokość zaliczki alimentacyjnej nie może przekroczyć wysokości zasądzonych alimentów.
2. Komornik prowadzący postępowanie egzekucyjne przekazuje wyegzekwowane kwoty w pierwszej kolejności na pokrycie zaległych jak i bieżących świadczeń alimentacyjnych przysługujących wierzycielowi. Dopiero po zaspokojeniu wierzyciela pozostałe kwoty przekazuje na wyodrębniony rachunek gminy na pokrycie należności wynikających z wypłacania zaliczki alimentacyjnej osobie uprawnionej.
3. Komornik na dołączonym do wniosku o zaliczkę zaświadczeniu wykazuje kwoty wyegzekwowanych świadczeń alimentacyjnych „za okres trzech ostatnich miesięcy” a nie kwoty wyegzekwowane „w okresie trzech ostatnich miesięcy”. Tym samym w przypadku istnienia zaległości powstałych na skutek niepłacenia świadczeń alimentacyjnych przez dłużnika alimentacyjnego komornik wyegzekwowane świadczenia alimentacyjne zalicza w pierwszej kolejności na poczet zaległych zobowiązań. Nie są one w takim wypadku świadczeniami „za okres trzech ostatnich miesięcy” lecz świadczeniami wyegzekwowanymi „w okresie trzech ostatnich miesięcy” zaliczonymi na poczet długu. Na zaświadczeniu o bezskuteczności egzekucji, świadczenia alimentacyjne wyegzekwowane „w okresie trzech ostatnich miesięcy” ale zaliczone na poczet długu nie są wykazywane.
4. Gmina ustala wysokość zaliczki alimentacyjnej zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. Nr 86, poz. 732) do wysokości zasądzonego świadczenia alimentacyjnego. Zaliczka nie może być wyższa niż kwoty określone w art. 8 ust. 1 lub 2 ustawy.
5. Zaliczka alimentacyjna ustalana jest na okres zasiłkowy (od 1 września do 31 sierpnia następnego roku). Zmiany w wysokości
wyegzekwowanych przez komornika od dłużnika alimentacyjnego świadczeń alimentacyjnych wpływają na wysokość zaliczki alimentacyjnej w danym okresie zasiłkowym. Zgodnie z art. 10 ust. 7 po upływie kwartału następuje rozliczenie pomiędzy wypłaconą zaliczką a wyegzekwowanym świadczeniem alimentacyjnym. W przypadku gdy kwota wyegzekwowanych alimentów w danym kwartale jest niższa od kwoty, na podstawie której ustalono wysokość zaliczki, osobie uprawnionej wypłaca się wyrównanie.
6. Wysokość zaliczki w następnym kwartale stanowi różnicę pomiędzy świadczeniem alimentacyjnym a wysokością wyegzekwowanych alimentów (art. 10 ust. .
Przykład 1:....../vide link wyżej/
170 zł, czyli ratunek
« Odpowiedź #268 dnia: Listopad 02, 2005, 03:37:24 pm »
Anna Gamdzyk 02-11-2005
Zapożyczają się, nie płacą rachunków, oszczędzają na jedzeniu dla dzieci - samotne matki są u kresu wytrzymałości. Tysiące z nich już trzeci miesiąc nie dostają pieniędzy
Chodzi o 170 zł miesięcznie. - Jeśli ktoś normalnie zarabia, to wydaje mu się, że to drobna kwota. Ale jeśli matka nie pracuje, to od tej kwoty może zależeć, czy dziecko będzie głodne - mówi Beata Mirska, wiceprezes stowarzyszenia Damy Radę, do którego zgłaszają się po pomoc samotne matki. Opieka społeczna nie wypłaciła im zaliczek alimentacyjnych za wrzesień i październik. Jedną z nich jest 54-letnia Ewa Szwed. Ze względów zdrowotnych nie może pracować, utrzymuje się z 306 zł renty. Jej 12-letni syn dostał podręczniki ze szkoły i z pomocy społecznej. Pani Ewy nie było na nie stać, podobnie jak na owoce, mięso, czasem na opłacenie rachunków. - Te 170 zł alimentów to jedyny sposób, żeby powiązać koniec z końcem. Ale od września nie dostałam ani grosza. Już nie wiem, jak sobie radzić - mówi zrozpaczona matka.
Wszystko przez kolejne rewolucje w przepisach.
Najpierw zlikwidowano Fundusz Alimentacyjny, który wypłacał zasądzone alimenty, jeśli rodzic nie wywiązywał się z tego obowiązku. Od 1 maja 2004 r. zastąpiono je dodatkiem z tytułu samotnego rodzicielstwa, który wynosił 170 zł - średnio o połowę mniej. Ten od 1 września zmieniono na tzw. zaliczkę alimentacyjną. W większości wypadków dla kobiet to żadna różnica poza tym, że musiały złożyć nowe wnioski do Ośrodków Pomocy Społecznej. - Przepisy zmieniają się błyskawicznie, nie nadążają za nimi urzędnicy, a co dopiero proste kobiety, które muszą walczyć z biurokracją - mówi Beata Mirska.
Tysiące matek nie poradziło sobie z tymi formalnościami. Efekt: ośrodki wstrzymały wypłaty z powodu braków formalnych we wnioskach. - Ja nie dołączyłam metryki dziecka. Nie wiedziałam, że jest potrzebna. Dokumenty składałam w sierpniu, dlaczego dopiero teraz dowiaduję się, że są braki? - denerwuje się pani Ewa.
- Wnioski składane są najpierw u komorników. Niestety, nie mają oni obowiązku sprawdzania, czy papiery są w porządku. Jeśli ktoś zabiega o pomoc, sam powinien dopilnować, by jego dokumenty były pełne. Teraz ich poprawianie musi potrwać - mówi Barbara Galas, zastępca dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej Warszawa Śródmieście. I uspokaja: - Pieniądze na zaliczki są, powinny zostać wypłacone do połowy listopada, gdy panie poprawią wnioski.
- Dla nich to formalności, a dla mnie kwestia przeżycia - kwituje pani Ewa.
Jeśli jesteś samotnym rodzicem i szukasz pomocy, skontaktuj się ze Stowarzyszeniem Damy Radę - tel. (0-22) 323 72 10, 323 72 11.
« Odpowiedź #269 dnia: Listopad 04, 2005, 05:55:09 pm »
PRAWO RODZINNE: Przepisy o świadczeniach rodzinnych są nieracjonalne i społecznie szkodliwe
Pomoc trzeba uzależnić od dochodu
Konieczna jest bezzwłoczna zmiana szkodliwych społecznie rozwiązań zawartych w ustawie o świadczeniach rodzinnych.
W wystąpieniu do premiera Kazimierza Marcinkiewicza i marszałka Sejmu Marka Jurka rzecznik praw obywatelskich wskazuje wady obecnych przepisów. W jego ocenie są one nie tylko nieracjonalne, ale także wyjątkowo szkodliwe ze względu na skutki społeczne.
Założenia ustawy z 2003 r. o świadczeniach rodzinnych zostały w znacznej mierze zaprzepaszczone przez wprowadzenie dodatku z tytułu samotnego wychowywania dziecka. Spowodowało to masowe pozwy o rozwód i separację, a pod koniec 2004 r. z dodatków korzystało już ponad 948 tys. dzieci - o przeszło 396 tys. więcej, niż było dzieci uprawnionych do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego na początku 2004 r. Próby naprawy nowych rozwiązań jeszcze pogorszyły sytuację, a Trybunał Konstytucyjny uznał niektóre przepisy ustawy o świadczeniach rodzinnych za niekonstytucyjne. Tracą one moc 31 grudnia tego roku.
Niekonstytucyjne zapisy ustawy miały zmienić regulacje wprowadzone przez ustawę z 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej, uchwaloną jeszcze przed wyrokiem TK, jak również tzw. poprawkę senacką do tej ustawy. Zarówno jednak ustawa o świadczeniach rodzinnych, jak i ustawa o postępowaniu (...) w znacznej części powielają rozwiązania uznane przez TK za niekonstytucyjne w wyroku z 18 maja. Dla konstruowania obu świadczeń wykorzystywane jest to samo w istocie kryterium samotnego wychowywania dziecka. A następstwem nowej regulacji może być wzrost liczby dzieci z tzw. nieustalonym ojcostwem, bo ono uprawnia do dodatku do zasiłku rodzinnego dla samotnie wychowujących dzieci. Profesor Andrzej Zoll wytyka także inne poważne wady, np. wyłączenie z zaliczki alimentacyjnej niektórych grup dzieci oraz osób niepełnosprawnych i w podeszłym wieku czy uzależnienie tej zaliczki na dzieci od wystąpienia o rozwód lub separację. Zwraca uwagę, że nie została usunięta rażąca dysproporcja między pomocą finansową państwa udzielaną dzieciom w rodzinach wielodzietnych i niepełnych. Tymczasem najmocniej zagrożone ubóstwem są właśnie dzieci w rodzinach wielodzietnych.
W opinii rzecznika przy konstruowaniu zasad pomocy finansowej państwa dla rodzin zamiast kryterium samotnego wychowywania dziecka, które jest trudne do zdefiniowania oraz racjonalnego i sprawiedliwego wykorzystywania, powinno się stosować kryterium dochodowe.
Rzeczpospolita 04.11.05 Nr 258
« Odpowiedź #270 dnia: Grudzień 06, 2005, 10:48:49 pm »
Rejestr zmusi do płacenia na dzieci
Dłużnicy alimentacyjni niepłacący na dzieci będą wpisywani do rejestru dłużników niewypłacalnych
Taki rejestr jest jednym z trzech działających przy Krajowym Rejestrze Sądowym. Niesolidny rodzic będzie do niego wpisany, jeśli zaległość w płaceniu alimentów powstanie za okres dłuższy niż rok. Wtedy komornik z urzędu złoży do KRS wniosek o wpis do rejestru dłużników niewypłacalnych. Wniosek ten nie podlega opłacie sądowej.
Pierwsze takie wpisy do rejestru dłużników w KRS mogą zatem nastąpić najwcześniej w lipcu przyszłego roku. Taką możliwość wprowadziła do kodeksu postępowania cywilnego ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej, która weszła w życie 1 czerwca tego roku.
Sankcja ta jest jedną z kilku nowości wprowadzonych po to, by zwiększyć egzekucję alimentów. Wierzyciel, kierując wniosek o wszczęcie egzekucji, nie musi wskazywać jej sposobu ani majątku dłużnika, z którego ma być prowadzona.
W takich wypadkach uważa się, że wniosek dotyczy wszelkich dopuszczalnych sposobów egzekucji, z wyjątkiem tej z nieruchomości. Wierzyciel może jednak wskazać, by egzekucja była z niej prowadzona. Musi to jednak zaznaczyć we wniosku. Alimenty w pełnej wysokości można też ściągnąć z rachunku bankowego dłużnika, a nie, jak było do tej pory, tylko z jego lokat bankowych. Z urzędu komornicy powinni przeprowadzać dochodzenie w celu ustalenia majątku dłużnika, jego zarobków i miejsca zamieszkania. Jeśli nie mogą go ustalić, pomoże im w tym policja.
Choć nowe przepisy obowiązują już kilka miesięcy, nie widać widocznej poprawy w egzekucji alimentów. Problem w tym, że najczęściej na dzieci nie płacą osoby bezrobotne. Komornicy uważają, że lepszym rozwiązaniem byłaby aktywizacja bezrobotnych, bo to poprawiłoby egzekucję alimentów.
Przypomnijmy, że od 1 września niepełna rodzina ma prawo do wsparcia, jeśli ma zasądzone alimenty, a drugi rodzic ich nie płaci. Jednak w pierwszej kolejności musi zgłosić się do komornika z odpowiednim wnioskiem. Jeśli egzekucja będzie bezskuteczna, co potwierdzi komornik, niepełna rodzina może liczyć na zaliczkę alimentacyjną do wysokości orzeczonych alimentów.
Rzeczpospolita 06.12.05 Nr 284
« Odpowiedź #271 dnia: Grudzień 31, 2005, 09:21:08 am »
Ojciec nieznany, zasiłek się należy
POMOC SOCJALNA Samotne wychowywanie dziecka
Rzeczpospolita 31.12.05 Nr 306
Matce samotnie wychowującej dziecko, którego ojciec jest nieznany, nadal będzie przysługiwał zasiłek rodzinny i dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka.
Nie uzyskała akceptacji posłów sugestia Senatu, by dodatek przyznać tylko kobietom, których dziecko zostało poczęte na skutek czynu zabronionego i nie można ustalić ojca dziecka. Matka ubiegająca się o świadczenia rodzinne do wniosku o zasiłek rodzinny powinna dołączyć zupełny odpis aktu urodzenia dziecka. W nim znajdą się informacje potwierdzające, że ojciec dziecka jest nieznany.
Nasze prawo nie zawiera definicji ojca nieznanego. Nie ma jej ani w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, ani w cywilnym, ani w ustawie o aktach stanu cywilnego. Co więcej, nawet w akcie urodzenia dziecka wpisuje się, choćby fikcyjne, dane ojca. Nie ma już w dokumentach stanu cywilnego określenia "NN" dla nieznanego rodzica.
Nie ma problemu, gdy matka jest mężatką, wtedy zgodnie z domniemaniem ojcostwa jako ojciec dziecka figuruje mąż matki.
Co innego, gdy matka jest niezamężna. W takich wypadkach w akcie urodzenia dziecka w rubryce "Uwagi" wpisuje się notatkę, która jest podstawą wpisu danych dotyczących ojca. Jeśli uznaje on
dziecko, to składa oświadczenie w specjalnej formie w urzędzie stanu cywilnego. Wtedy w akcie urodzenia umieszcza się odpowiednią adnotację. Taki wpis oznacza, że ojciec dziecka ma pełnię praw rodzicielskich nad nim i musi je utrzymywać. Podobnie, gdy ojcostwo zostało ustalone sądownie. Wtedy w miejscu dotyczącym ojca wpisuje się wszystkie wymagane dane o nim. W tym wypadku jego władza rodzicielska jest uzależniona od decyzji sądu zawartej w wyroku. Nawet jeśli sąd mu jej nie przyzna, nie zwalnia to ojca od obowiązku alimentacyjnego względem dziecka.
Natomiast jeśli matka nie wie, kto jest ojcem dziecka, to wpisuje się fikcyjne dane ojca dziecka: jedno z imion zwykle używanych oraz nazwisko matki, jako nazwisko ojca i nazwisko
rodowe dziecka. Jeśli matka wie, kto jest ojcem jej dziecka, ale ten nie uznaje go, wtedy można wpisać jego prawdziwe dane dopiero po prawomocnym orzeczeniu sądu. Według rzymskiej zasady:
matka zawsze jest pewna, ojca wskazuje małżeństwo lub oświadczenie o uznaniu dziecka złożone w odpowiedniej formie przed odpowiednim organem albo orzeczenie sądu ustalające ojcostwo.
- Zatem w tych dwóch wypadkach, które można nazwać pozamałżeńskimi, mamy do czynienia z ojcem nieznanym. Stan ten trwa dopóty, dopóki nie nastąpi uznanie dziecka lub nie zapadnie pozytywne orzeczenie sądu ustalające ojcostwo. Wpisanie fikcyjnych danych dotyczących ojca nie rodzi skutków prawnych. Nie jest bowiem równoznaczne z tym, że ojciec pełni władzę rodzicielską nad dzieckiem i jest zobowiązany do łożenia na nie - mówi Jacek Ignaczewski, sędzia rodzinny Sądu Rejonowego w Olsztynie.
Rząd zamierza stworzyć definicję ojca nieznanego i wprowadzić ją do ustawy o świadczeniach rodzinnych.
« Odpowiedź #272 dnia: Styczeń 02, 2006, 11:03:18 pm »
Dzieci bez zaliczki alimentacyjnej
ŚWIADCZENIA SPOŁECZNE Różne traktowanie
Trzeba wyeliminować przepisy ustaw o świadczeniach rodzinnych oraz o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych i zaliczce alimentacyjnej prowadzące do dyskryminacji niektórych grup rodzin - pisze rzecznik praw obywatelskich do Sejmowej Komisji Polityki Społecznej oraz do ministra pracy i polityki społecznej.
Rzecznik zauważa, że kolejne przeróbki i zmiany przepisów potwierdzają, iż nie jest możliwe oparcie uprawnień na kryterium samotnego wychowywania dziecka. Utrzymanie go w jego nowej postaci sprawi, że zaliczki alimentacyjnej nie dostaną dzieci w rodzinach zrekonstruowanych, w których wychowywane jest choćby jedno wspólne dziecko obecnych małżonków.
Inaczej też są traktowani nowi partnerzy rodzica dziecka w zależności od tego, czy są z tym rodzicem w związku małżeńskim, czy w nieformalnym. W pierwszym wypadku dochody ojczyma lub macochy będą wliczane do dochodu rodziny. W drugim, mimo wspólnego zamieszkiwania, a więc w takiej samej faktycznej sytuacji, dochód partnera nie będzie wliczany.
Przepisy wyłączyły z systemu świadczeń - w tym z zaliczki alimentacyjnej - uczącą się młodzież między 21. a 24. rokiem życia, która ma wsparcie tylko w jednym rodzicu o niskich dochodach, a wyegzekwowanie alimentów od drugiego z rodziców jest niemożliwe. Uprawnienie do zasiłku rodzinnego (z dodatkami) i do zaliczki alimentacyjnej nie przysługuje również dzieciom w rodzinach zastępczych o niskich dochodach. Tak jak dzieci powinny być traktowane dorosłe osoby niepełnosprawne w stopniu znacznym i umiarkowanym, pozostające pod opieką samotnych matek, które wypracowały tylko niską rentę lub emeryturę bądź też mają jedynie świadczenie opiekuńcze.
Zmiany przepisów wymaga również sytuacja matek, które nie mogą doprowadzić do uznania w kraju ojca dziecka wyroku polskiego sądu ustalającego ojcostwo i alimenty. Uniemożliwia to egzekwowanie alimentów i uzyskanie zaświadczenia wymaganego, gdy dochodzi się alimentów od dłużnika zamieszkałego za granicą.
« Odpowiedź #273 dnia: Styczeń 02, 2006, 11:05:58 pm »
Matka jest matką, państwo nie jest ojcem
Lidia Ostałowska 02-01-2006
Renata Iwaniec, lat 41, z zawodu historyk. Nie pogodziła się z tym, że ojcowie mogą nie płacić na swoje dzieci. Zorganizowała 40 tysięcy samotnych rodziców w walce o alimenty.
Mąż wyrzucił ich z domu, tak jak stali: ją, Kubę i Tomka. Przez pięć lat nie dał na chłopców ani grosza. Renatę Iwaniec, nauczycielkę historii z Tarnowa, ratował Fundusz Alimentacyjny, który zgodnie z wyrokiem sądu wypłacał jej dwa razy po 300 złotych. Ale od 1 maja 2004 roku Fundusz nie istnieje. Na jego likwidacji straciło 60 proc. samotnych rodziców, głównie matek. Zaczęły walczyć: najpierw o zachowanie, dziś o przywrócenie Funduszu. W marcu 2004 roku założyły Komitet Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy Fundusz Alimentacyjny. Renata Iwaniec, przewodnicząca, stoi na czele ruchu, który skupia 70 stowarzyszeń.
Zaradne, ukarane
Jesienią 2002 usłyszała, że rząd przymierza się do zmian w Funduszu Alimentacyjnym. Poszła do lokalnego posła SLD. Uspokajał: "Sojusz nie skrzywdzi dzieci. Serce mamy po lewej stronie". Ale prace nad ustawą trwały.
Poszła do opozycji: - Powiedziałam pani Barbarze Marianowskiej z tarnowskiego PiS, że sama alimentów nie wyszarpię, a bez nich sobie nie poradzę. Poryczałam się, a ona ze mną. Obiecała się dowiedzieć, co planuje rząd.
Wiadomości były złe: od 1 maja 2004 roku państwo przestanie pomagać kobietom w egzekwowaniu wyroków. Fundusz Alimentacyjny znika, ponieważ "państwo nie jest ojcem". Zastąpi go świadczenie w wysokości 170 zł na dziecko. Otrzyma je każda niepełna rodzina, pod warunkiem że jej dochód nie przekracza 504 zł na osobę. Jednak suma zasiłków nie może przekroczyć 510 zł - wszystko jedno, czy w rodzinie jest troje, czy sześcioro dzieci. Te powyżej 21. roku życia tracą świadczenie, nawet gdy studiują.
Renata Iwaniec: - To był szok. Rząd przerzucił całą odpowiedzialność na kobiety. Te, które stawały na głowie, by znaleźć lepiej płatną pracę czy dodatkowe zajęcie, miały być ukarane utratą alimentów. I to nawet gdy uchylający się od nich ojciec fantastycznie zarabia!
Renata z kobietami w podobnej sytuacji postanowiły: stworzą siatkę matek z regionu Tarnowa. Powstało stowarzyszenie Zagrożeni Likwidacją Funduszu Alimentacyjnego.
W rozesłaniu wici pomógł Renacie "Super Express", posłanka Marianowska i pismo "Moje Imperium": - Napisali kupę bzdur. Uczepiłam się, wymogłam sprostowanie. W ramach rekompensaty zażądałam, by wydrukowali mój telefon. Kobiety dzwoniły non stop. Przekonywałam: "Pchajcie się do telewizji, radia, gazet. Niech zobaczą, że matki są siłą".
Pod choinkę od pana prezydenta
Jesienią 2003 roku stowarzyszenia matek zasypywały listami posłów i senatorów. Mimo to jesienią 2003 roku Sejm przyjął ustawę, a Senat to zaklepał w ekspresowym tempie. Przeciw głosowali posłowie PiS, LPR, Samoobrony. Platforma razem z SLD za ustawą.
- Dzwoniły kobiety z całej Polski: "Teraz to już tylko sznurek" - opowiada Renata Iwaniec. - Ale zagrzewałam je do walki. Bo jeszcze ustawę musi podpisać prezydent.
Blokowały ulice, demonstrowały na Wiejskiej. Malowały plakaty: "Alimenciary! Nie wstydźcie się walczyć!". Napisały list do prezydenta. Zbierały podpisy w zakładach pracy, kościołach.
Renata Iwaniec: - Do prezydenta dzwoniłyśmy co dwa dni. Chciałyśmy wytłumaczyć, że to głos rozpaczy tysięcy matek. Ale nie znalazł dla nas czasu. Pani prezydentowa też nie.
W grudniu złożyły w kancelarii list i 300 tysięcy podpisów. Tuz przed Wigilią prezydent podpisał ustawę. Pamiętają mu te święta.
Polska się rozwodzi
Ale po Bożym Narodzeniu 2004 roku ruch nie upadł. Powstały kolejne stowarzyszenia. Poparł je rzecznik praw dziecka. Paweł Jaros ostrzegał, że nowe przepisy doprowadzą do fikcyjnych rozwodów i separacji, zachęcą do fałszywych deklaracji, że ojciec dziecka jest nie-znany. Przekonywał: przy trojgu dzieciach na rozwodzie można zyskać do 6 tysięcy rocznie.
Sprawdziło się. W ciągu kilkunastu miesięcy liczba separacji wzrosła o 150 procent, liczba rozwodów - o 50 procent. Gdy 1 maja likwidowano Fundusz, w kasie był 1 mld 700 mln zł na zasiłki. Miało to wystarczyć na rok, wobec wzrostu liczby uprawnionych - skończyło się w październiku.
W kwietniu 2004 roku, tuż przed wejściem w życie nowego prawa, Renata Iwaniec z alimenciarami poszła na Wiejską. Niosły teczkę z Obywatelskim Projektem Ustawy o Gminnym Funduszu Alimentacyjnym. Znów nikt z nimi nie rozmawiał.
Renata Iwaniec tłumaczy: - Nasz projekt wprowadza Gminny Fundusz Alimentacyjny. Bo gmina ma instrumenty, by sprawdzać tych, którzy się ociągają w płaceniu: jak mieszkają, co mają, jak im się powodzi. Pracownik socjalny przekazywałby te informacje komornikom, a oni raz na pół roku musieliby zdać sprawozdanie ze swej pracy sądowi, który przyznał alimenty. Urząd skarbowy udostępniałby informacje komornikom. Powstałby rejestr dłużników, do którego miałaby wgląd prokuratura, sądy i obowiązkowo pracodawcy.
Matki dostały projekt w prezencie. Napisał go dr Marek Andrzejewski, prawnik z PAN, wykładowca akademicki, członek Rady Pomocy Społecznej przy Ministerstwie Pracy.
PiS obiecał, że się ruszy
Kiedy 1 maja 2004 roku ustawa o świadczeniach weszła w życie, samotni rodzice stali z dokumentami w kilometrowych kolejkach przed urzędami gmin, a potem wiele tygodni czekali na gotówkę. Media opisywały tragedie: samobójstwa, żebranie o chleb.
Tymczasem ustawę badał Trybunał Konstytucyjny. Renata Iwaniec: - Po roku wydał wyrok, że ustawa uderza w zasadę równości, bo konkubinatom daje większe przywileje niż związkom formalnym.
Rząd musiał więc znowelizować złe prawo. Walczące matki trzymała nadzieja, że Sejm wybierze ich projekt. Ale tak się nie stało.
W maju 2005 roku posłowie przegłosowali ustawę o zaliczkach alimentacyjnych. Nie zmieniała sytuacji. Nie mobilizowała do pracy komorników, zapewniała więc dłużnikom wolność. Dawała najuboższym matkom wyższe świadczenie. Przyznawała świadczenie również rodzinom wielodzietnym (po 50 zł na czwarte i następne dzieci). Także dzieciom z nieustalonym ojcostwem (zachęta, by nie podawać przy porodzie nazwiska ojca).
Renata Iwaniec: - Ta ustawa to potworek. Wierzyłyśmy, że zwyciężymy siłą swoich racji. Ale to się nie udało. Więc zaczęłyśmy szukać sprzymierzeńców w partiach, szczególnie po prawej stronie. No i PiS przywrócenie Funduszu Alimentacyjnego umieścił w programie. Lech Kaczyński mówił o tym na swoich spotkaniach. Obiecał, że zaraz po wyborach sprawa ruszy. Ale na razie nie rusza.
Matki alarmują polityków: ustawa prowadzi do spadku aktywności zawodowej kobiet - mniej zarabiające zwalniają się z pracy dla świadczenia. Bo kiedy pensja jest tylko o parę złotych za wysoka, by się załapać na pomoc państwa, warto z niej zrezygnować.
Na ich alarmujące listy znowu nikt nie odpowiada. Renata Iwaniec: - Chcę, by prawo było przestrzegane. Żeby dzieci dostały to, co sąd zasądził, od tego, kto ma obowiązek na nie łożyć.
« Odpowiedź #274 dnia: Styczeń 11, 2006, 10:24:12 pm »
dałam do Prawa, zamiast tutaj 0X
PRAWO SOCJALNE Samotni rodzice Kłopoty z dodatkami
- Rzeczpospolita 11.01.06 Nr 9
Gminy i ośrodki pomocy społecznej mogą mieć kłopot z interpretacją znowelizowanej po raz kolejny ustawy o świadczeniach rodzinnych.
Liczne zmiany w ustawie spowodowały, że znalazły się w niej dwie różne definicje osoby samotnie wychowującej dziecko i dwa równorzędne dodatki do zasiłku rodzinnego dla samotnego rodzica.
Ustawa o świadczeniach rodzinnych zamiast zlikwidowanego funduszu
alimentacyjnego wprowadziła dwa dodatki do zasiłku rodzinnego: pierwszy dla samotnego rodzica, drugi - także dla samotnego rodzica, który nie ma prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Przysługiwały one po spełnieniu dwóch warunków: rodzic musiał być stanu wolnego i wychowywać dziecko w pojedynkę. Taki był stan prawny 1 maja 2004 r.
Rzecznik praw obywatelskich zakwestionował konstytucyjność unormowań ustawy, dotyczących tych dwóch dodatków, kierując wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Konkretnie chodziło o przepisy: art. 3 pkt 17, art. 8 pkt 3 i 4, art. 11 i art. 12.
Sejm 22 kwietnia 2005 r. - a więc przed wyrokiem Trybunału -
znowelizował ustawę, uwzględniając wniosek rzecznika. W efekcie nowela zmieniła dwa i uchyliła jeden ze wskazanych wyżej przepisów (Dz. U. z 2005 r. nr 86, poz. 732).
Także Trybunał Konstytucyjny całkowicie przyznał rację rzecznikowi. W wyroku z 18 maja 2005 r. uznał, że samotne wychowywanie dziecka, od czego zależą oba dodatki, jest kryterium niezgodnym z konstytucją i konwencją praw człowieka. A to dlatego, że dyskryminuje rodziny pełne.
Jednocześnie orzekł, że niekonstytucyjne przepisy będą obowiązywać tylko do 31 grudnia 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. nr 95, poz. 806).
Trybunał analizował zaskarżone przepisy ustawy w brzmieniu
obowiązującym w 2004 r., co wynika z jego werdyktu, który wymienia następujące Dzienniki Ustaw: z 2003 r. nr 228, poz. 2255 oraz z 2004 r. nr 35, poz. 305, nr 64, poz. 593 i nr 192, poz. 1963.
W uzasadnieniu wyroku Trybunał wprost zaznaczył, że przedmiotem jego rozstrzygnięcia są przepisy sprzed nowelizacji z 22 kwietnia 2005 r.
Nie zajmował się też tym, czy zarzuty rzecznika są aktualne w stanie prawnym po tej ostatniej zmianie ustawy, czyli po 1 września 2005 r.
Krótko mówiąc: orzeczenie Trybunału nie tknęło noweli z 22 kwietnia 2005 r., a zatem nie mogło spowodować w niej żadnych zmian przepisów.
Sejm 29 grudnia 2005 r. po raz kolejny znowelizował tę samą ustawę (Dz. U. nr 267, poz. 2260), uznając, że orzeczenie Trybunału obejmowało kwietniową zmianę, choć, jak przedstawiliśmy wyżej, nie obejmowało.
Wskutek tego w ustawie o świadczeniach rodzinnych są dwie definicje osoby samotnie wychowującej dziecko (art. 3 pkt 17 i 17a) i dwa takie same dodatki z tytułu samotnego wychowywania dziecka (art. 11a i art. 12).
To może spowodować trudności w interpretacji przepisów, które są
zdublowane, ale nie identyczne. Zatem które z nich stosować?
Dwie definicje, dwa świadczenia
Wedle kwietniowej definicji osobą samotnie wychowującą dziecko jest panna, kawaler, osoba pozostająca w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osoba rozwiedziona, wdowa lub wdowiec, jeśli wspólnie nie wychowuje dziecka z ojcem lub matką dziecka.
W grudniu zdecydowano, że to panna, kawaler, wdowa, wdowiec, osoba pozostająca w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osoba rozwiedziona, chyba że wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z rodzicem.
Wedle kwietniowej noweli dodatek dla samotnie wychowującego dziecko przysługiwał również, gdy powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców zostało oddalone. Także gdy rodzice nie byli rozwiedzeni, ale jeden z małżonków był pozbawiony władzy rodzicielskiej, ubezwłasnowolniony lub przebywał w areszcie albo w więzieniu.
Zgodnie z grudniową zmianą dodatek należy się tylko wtedy, gdy drugi z rodziców nie żyje lub jest nieznany. Natomiast w podwyższonej kwocie, dla najbiedniejszych rodzin, będzie przyznawany tylko do końca sierpnia 2006 r.
« Odpowiedź #275 dnia: Styczeń 17, 2006, 12:24:04 am »
PRAWO RODZINNE Egzekwowanie alimentów z zagranicy
- Rzeczpospolita 16.01.06 Nr 13
Zaliczka przysługuje, choć ojciec w Tanzanii
Brak umowy międzynarodowej, dotyczącej egzekwowania alimentów, nie uzasadnia odmowy przyznania zaliczki alimentacyjnej.
Do skargi, złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy przez Annę U., matkę dwójki dzieci, przyłączył się rzecznik praw obywatelskich. Domaga się uchylenia odmownych decyzji prezydenta Włocławka oraz Samorządowego Kolegium Odwoławczego w tym mieście. Oba organy potwierdziły, że Anna U. jest osobą samotnie wychowującą dzieci, a dochód rodziny nie przekracza kryterium, uprawniającego do zaliczki alimentacyjnej.
Jednak z zaświadczenia Sądu Okręgowego we Włocławku wynika, że wniosek o egzekucję alimentówna rzecz dzieci od ich ojca, obywatela Tanzanii, nie może być przez Annę U. złożony ze względu na brak umowy konwencyjnej między Polską a Tanzanią, dotyczącej dochodzenia alimentów. Nie występuje więc bezskuteczność egzekucji, ponieważ nie została ona w ogóle wszczęta. Tymczasem przyznanie zaliczki alimentacyjnej zależy od spełnienia wszystkich warunków, określonych w ustawie z 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz o zaliczce alimentacyjnej. Mówi ona, że zaliczka alimentacyjna jest wypłacana na poczet należnego świadczenia alimentacyjnego, ustalonego na podstawie tytułu wykonawczego, gdy egzekucja jest bezskuteczna.
Jeżeli alimenty dochodzone są od dłużnika zamieszkałego za granicą, osoba ubiegająca się o zaliczkę alimentacyjną musi doręczyć informację sądu okręgowego o stanie egzekucji lub zaświadczenie zagranicznej instytucji egzekucyjnej o stanie egzekucji świadczeń alimentacyjnych za trzy ostatnie miesiące.
W opinii rzecznika kwestionowane decyzje naruszają art. 2 pkt 1 ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych. Zdefiniowane w tym przepisie pojęcie "bezskuteczności egzekucji" oznacza egzekucję, w wyniku której nie wyegzekwowano alimentów za trzy ostatnie miesiące.
Skoro więc prawo do zaliczki alimentacyjnej przysługuje osobie, która w wyniku wszczętych czynności egzekucyjnych nie uzyskała alimentów, tym bardziej przysługuje ono osobie, która w ogóle, z uwagi na brak stosownej umowy międzynarodowej, nie może złożyć wniosku o egzekucję roszczeń alimentacyjnych. Egzekucja taka, z braku umowy, musi zostać uznana za bezskuteczną. Anna U. nie może zaś ponosić konsekwencji niewykonania obowiązku państwa, jasno sprecyzowanego w konwencji o prawach dziecka - stwierdza rzecznik. Również intencją polskiego ustawodawcy było zapewnienie wsparcia wszystkim osobom, które nie mogą wyegzekwować alimentów od dłużników zamieszkałych za granicą.
Stanowisko sądu w tej sprawie będzie tym ważniejsze, że podobnych
przypadków jest więcej. Nadal liczne są państwa, które nie są
sygnatariuszami konwencji nowojorskiej o dochodzeniu roszczeń
alimentacyjnych za granicą czy konwencji haskiej, dotyczącej uznawania i wykonalności orzeczeń odnoszących się do obowiązków alimentacyjnych.
Z częścią krajów, zwłaszcza afrykańskich, nie mamy też umów
dwustronnych. Ale konsekwencje tej sytuacji w żadnym razie nie powinny obciążać dzieci i pozbawiać ich środków na utrzymanie.
« Odpowiedź #276 dnia: Styczeń 20, 2006, 11:47:26 pm »
ALIMENTY. Prokuratorzy przypilnują komorników
Biorą się za niesolidnych ojców
- Rzeczpospolita 20.01.06 Nr 17
Wielkopolscy prokuratorzy pomogą matkom, które mają problemy ze ściągnięciem alimentów od ojców swoich dzieci. Wczoraj dostali w tej sprawie polecenie służbowe.
- Uchylanie się od płacenia alimentów to duży problem społeczny. Kobiety coraz częściej nie dostają pieniędzy potrzebnych na utrzymanie dzieci. Ojcowie bądź ukrywają swoje dochody, bądź celowo unikają pracy. Postanowiliśmy poprawić skuteczność ściągania alimentów - wyjaśnia Mirosław Adamski, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Jak? Oskarżyciele mają zwracać szczególną uwagę na opieszałość komorników w sprawach alimentacyjnych. - Ich bezczynność musi być zwalczana.
W wielu przypadkach sprawy alimentacyjne są traktowane przez komorników po macoszemu dlatego, że są trudne do prowadzenia. W takich sytuacjach będziemy kierować skargi do sądów, którym podlegają komornicy - mówi Mirosław Adamski.
Ma to pomóc kobietom, które nie poskarżą się na komornika sądowi, ponieważ boją się, że to obróci się przeciwko nim - komornik w ogóle przestanie interesować się sprawą.
To nie wszystko. Jeżeli mimo działań komornika egzekucja alimentów okaże się niemożliwa, prokuratorzy będą występować z pozwami do sądu przeciwko rodzinie (np. rodzicom) alimenciarzy, która w dalszej kolejności również jest zobowiązana do płacenia na utrzymanie dziecka. - Chcemy zwracać się do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast o pomoc w znalezieniu dłużnikom pracy lub zatrudnieniu ich przy robotach publicznych - wyjaśnia Adamski.
Dziś państwo odzyskuje zaledwie 8 proc. wypłaconych alimentów.
- I to tylko dlatego, że te 8 proc. to renciści i emeryci, którym alimenty potrąca ZUS - tłumaczyła "Rzeczpospolitej" wiceminister pracy i polityki społecznej Joanna Kluzik-Rostkowska, odpowiedzialna za sprawy rodzinne i kobiet. Minister zapowiedziała, że przygotuje programu skutecznego ścigania niesolidnych ojców, którzy nie chcą płacić na swoje dzieci.
Proponuje m.in. zmusić komorników do ściągania alimentów (sędziowie mieliby sprawdzać ich skuteczność), zaś ojców, którzy uchylają się od ich płacenia, zamiast wsadzać do więzień, skierować do przymusowych prac społecznych.
« Odpowiedź #277 dnia: Styczeń 20, 2006, 11:50:06 pm »
Wydział Świadczeń Socjalnych UMK informuje mieszkańców Krakowa, że nastąpiły zmiany w przyznawaniu świadczeń rodzinnych
1. Znowelizowana ustawa doprecyzowała pojęcie osoby samotnie wychowującej dziecko. Wychowywanie chociaż jednego dziecka wspólnie z jego ojcem powoduje, iż osoba ta nie może mieć statusu osoby samotnie wychowującej dziecko (w przypadku gdy pozostałe dzieci pochodzą z innych związków).
2. Nowelizacja ustawy określiła nowy sposób ustalania dochodu rodzin utrzymujących się z gospodarstwa rolnego. Obliczając dochód, przyjmuje się, że z 1 ha przeliczeniowego uzyskują oni dochód miesięczny wynoszący 1/12 dochodu rocznego ogłaszanego przez prezesa GUS. Kwota ta ogłoszona w październiku 2005 roku za rok 2004 wynosi obecnie 1626 zł, to jest 135,50 zł miesięcznie.
3. Od 1 stycznia 2006 roku wysokość dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka wynosi 1000 zł. Dodatek ten wypłacany jest na wszystkie dzieci uprawnione do zasiłku rodzinnego, na które do chwili obecnej rodzice lub opiekunowie nie pobierali świadczeń rodzinnych i ww. dodatek nie został wypłacony.
4. Prawo do świadczeń rodzinnych uzależnionych od niepełnosprawności przysługiwać będzie od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym upłynął termin ważności poprzedniego orzeczenia, nie wcześniej jednak niż od miesiąca, w którym osoba uprawniona złożyła wniosek o kontynuację świadczenia rodzinnego.
5. Osoby mające ustalone na okres zasiłkowy 2005/2006 prawo do świadczeń rodzinnych zostały zwolnione zgodnie ze znowelizowanymi przepisami z obowiązku przedłożenia do dnia 15 marca 2006 roku oświadczenia o wysokości dochodów członków rodziny uzyskanych w roku 2006.
« Odpowiedź #278 dnia: Styczeń 21, 2006, 12:58:33 pm »
Jednym słowem ja dalej nie mam na co liczyć-ani na zasiłek a tym bardziej na alimenty-świetnie! :evil: :evil: :evil:
« Odpowiedź #279 dnia: Styczeń 23, 2006, 01:22:27 pm »
ilonadora-to ejszcze nic pewnego. Wciąz zmieniają, bądź dobrej myśli.
Oto kolejne doniesienia:
Czy PiS przywróci Fundusz Alimentacyjny?
- Monika Adamowska, Szczecin 23-01-2006
Samotne matki domagają się, by PiS zrealizował przedwyborczą obietnicę i przywrócił Fundusz Alimentacyjny. Resort polityki społecznej zaczął już z nimi rozmowy.
Matki spokojnie czekały na ruch rządu. Ale kilka tygodni temu dowiedziały się, że Ministerstwo Polityki Społecznej planuje zmiany w ustawie o dłużnikach alimentacyjnych, co ich zdaniem byłoby tylko poprawianiem złego prawa. Napisały list do ministra Kazimierza Michałkiewicza i spotkały się z nim. Chcą, by rząd zajął się ich pomysłem - Obywatelskim Projektem Ustawy Fundusz
Alimentacyjny, który w poprzedniej kadencji (21 września 2004 r.) złożyły w Sejmie. Matki podkreślały, że PiS obiecywał im przywrócenie funduszu niezwłocznie po dojściu do władzy.
Projekt obywatelski to powrót do działającego kiedyś, ale zmodyfikowanego Funduszu Alimentacyjnego. Teraz dysponowałyby nim gminy. Dawny FA wypłacał alimenty przez prawie 30 lat - od stycznia 1975 do kwietnia 2004 r. Matki i ojcowie (większość korzystających z tej pomocy to kobiety wychowujące samotnie dzieci) przyznają, że stary fundusz nie dyscyplinował dłużników.
Kobiety obliczyły, że przez ostatnie dziesięć lat jego działania wyegzekwowano zaledwie 13 proc. wypłaconych świadczeń. Dlatego ich projekt kładzie duży nacisk na ściganie dłużników.
- Matki nie chcą żadnej pomocy socjalnej, żadnych pieniędzy od państwa. Chcą tylko skuteczniejszej egzekucji od tych, którzy powinni utrzymywać własne dzieci - tłumaczy prawnik dr Marek Andrzejewski, autor projektu ustawy.
Według projektu, kiedy dłużnik nie płaci, należności ściągane byłyby od jego bliskich, np. dziadków dziecka. Pozywać ich mogłaby gmina i tylko ona - a nie matka - mogłaby w razie spłaty
wycofać pozew. Od opornych prócz długu ściągano by dodatkowo 5 proc. na funkcjonowanie funduszu.
Kolejna sprawa to rejestr dłużników, do którego każdy pracodawca pod groźbą kary musiałby zgłaszać nowo zatrudnioną osobę. Przynajmniej raz w roku przeprowadzano by wywiad środowiskowy tak u dłużnika, jak i u korzystających z alimentów. Ważne dla matek zmiany to szybka decyzja o pomocy dla dziecka.
Dziś matki dostają zaliczkę 170 zł na dziecko, a gdy mają bardzo niski dochód - 300 zł. Z FA dostawałyby tyle, ile zasądził sąd, ale nie więcej niż 30 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Gdyby matka marnotrawiła pieniądze, można byłoby zawiesić jej wypłaty albo przekazywać pomoc w postaci rzeczowej.
Zdaniem Renaty Iwaniec, pełnomocniczki Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy FA, teraz koszty działania funduszu dla państwa byłyby niższe właśnie dzięki skutecznej egzekucji długów.
Iwaniec podkreśla, że matki nie chcą upierać się przy swojej wersji ustawy bez jakichkolwiek poprawek. Chcą dyskutować z rządem.
- Mamy nadzieję, że wypracujemy wspólne stanowisko i z takim zaczniemy prace w Sejmie.
Chciałybyśmy zdążyć przed pierwszym czytaniem, które zaplanowano na początek lutego - mówi.
Jak informuje Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister polityki społecznej, przedstawiciele resortu spotkają się z matkami najdalej w przyszłym tygodniu. Nie będą to rozmowy o tym, czy w ogóle przywracać fundusz, bo rząd jest za tym, ale o tym, jakie rozwiązania miałaby wprowadzać nowa ustawa.
« Odpowiedź #280 dnia: Styczeń 24, 2006, 01:50:06 pm »
"Biorą się za niesolidnych ojców"
-Rzeczpospolita 24.01.06 Nr 20
Po przeczytaniu artykułu na temat planowanych działań wielkopolskich prokuratorów, którzy zamierzają zmusić do działania komorników, aby ci egzekwowali zasądzone alimenty ("Biorą się za niesolidnych ojców", "Rz" 17, 20.01.2006 r.), nasunęła mi się następująca refleksja. Komornik jest urzędnikiem państwowym i w świetle przepisów prawa podlega prezesowi sądu. Odnoszę jednak wrażenie, że prowadząc swoją działalność, polegającą na ściąganiu należności, dąży najpierw do zaspokojenia siebie, a dopiero potem wierzycieli.
Nie ulega wątpliwości, że praca komornika nie należy do łatwych i przyjemnych, w związku z czym powinna być godziwie wynagradzana. Jednak w żadnej mierze nie powinno to odbywać się kosztem matek, oczekujących, że komornik w ich imieniu wydobędzie pieniądze na wychowanie dziecka od jego ojca.
Tymczasem w praktyce pierwszą rzeczą, jaką robi komornik, któremu uda się takie pieniądze uzyskać, jest zaliczenie ich sobie na poczet kosztów postępowania komorniczego, tak że nie trafiają one do osoby uprawnionej. Moim zdaniem dyscyplinowanie komorników nie leży w gestii prokuratora, a jeżeli już ktoś miałby to robić, to osobą tą jest raczej prezes sądu, a nie prokurator. Przede wszystkim potrzebne są jednak zmiany przepisów normujących zasady funkcjonowania kancelarii komorniczych w zakresie ich finansowania.
Stanisław Ludwiński (adres mailowy do wiadomości redakcji)
Czy otrzymam wyrówanie zaliczki alimentacyjnej
« Odpowiedź #281 dnia: Luty 13, 2006, 05:40:02 pm »
Jestem osobą rozwiedzioną. Wychowuję syna w wieku 4 lat, na rzecz którego otrzymuję obecnie zaliczkę alimentacyjną w wysokości 200 zł miesięcznie. Dochód w przeliczeniu na osobę w mojej rodzinie w roku 2004 wyniósł 250 zł. Od grudnia 2005 roku wysokość alimentów została przez sąd podwyższona do kwoty 300 zł. Jednak dopiero w lutym 2006 złożyłam u komornika orzeczenie sądu podwyższające alimenty. Czy otrzymam wyrównanie zaliczki za miesiące grudzień i styczeń?
Nie. Zmiany w wysokości zaliczki na skutek zmiany wysokości świadczenia alimentacyjnego dokonuje się od miesiąca wpływu tytułu egzekucyjnego do komornika sądowego prowadzącego postępowanie egzekucyjne. Jeśli więc orzeczenie sądu podwyższające wysokość zostało złożone u komornika dopiero w lutym 2006 roku, od tego miesiąca zaliczka wypłacana będzie w wyższej kwocie. W opisanym przypadku będzie to podwyższenie do 300 zł. Jest to już maksymalna kwota zaliczki przysługująca w przypadku, gdy dochód na osobę w rodzinie jest niższy niż 291,50 zł, a do zaliczki uprawnionych jest nie więcej niż dwoje dzieci.
Czy mogę liczyć na pomoc w egzekucji alimentów
Mojej córce nie przysługuje zaliczka alimentacyjna, ponieważ miesięczny dochód w roku 2004 w przeliczeniu na osobę w naszej rodzinie wyniósł 1200 zł. Czy mimo braku prawa do zaliczki alimentacyjnej, mogę liczyć na pomoc w egzekwowaniu zasądzonych alimentów?
Tak. Pomimo braku prawa do zaliczki alimentacyjnej może pani skorzystać z szeregu działań służących poprawie skuteczności egzekwowania alimentów. W tym celu ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej przewiduje:
• ścisłą współpracę gmin z komornikami w zakresie poprawy skuteczności egzekucji alimentów – komornik jest zobowiązany informować gminę o stanie egzekucji alimentów oraz przyczynach jej bezskuteczności,
• zwiększenie kontroli sądu nad działalnością komorników,
• współpracę gmin z urzędem pracy, mającą na celu aktywizację zawodową dłużnika alimentacyjnego, a w przypadku braku takiej aktywności możliwość zwrócenia się gminy do starosty o skierowanie dłużnika do prac społecznie użytecznych, np. robót publicznych,
• w przypadku niepodjęcia przez dłużnika zaoferowanych prac lub uporczywego uchylania się od nich, możliwość złożenia przez gminę wniosku o ściganie dłużnika za przestępstwo określone w art. 209 par. 1 kodeksu karnego, tj. uporczywego uchylania się od ciążącego na nim obowiązku alimentacji, oraz skierowania wniosku do starosty o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego, może także wytoczyć powództwo o zasądzenie alimentów przeciwko osobom zobowiązanym w dalszej kolejności na podstawie art. 132 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (czyli np. przeciwko dziadkom),
• w sytuacji gdy dłużnik zalega z alimentami dłużej niż 12 miesięcy, złożenie przez komornika wniosku do Krajowego Rejestru Sądowego o wpis dłużnika do rejestru dłużników niewypłacalnych,
• zobowiązanie komorników do przeprowadzenia z urzędu dochodzenia w celu ustalenia zarobków i stanu majątkowego dłużnika oraz jego miejsca zamieszkania.
Wymienione rozwiązania obowiązują od 1 czerwca 2005 r., dlatego też osoby dochodzące roszczeń alimentacyjnych powinny monitorować postępowanie komornika prowadzącego egzekucję zasądzonych alimentów.
• Ustawa z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej – Dz.U. nr 85, poz. 732 z późn. zm.
Gazeta Prawna 13.02.2006 r
« Odpowiedź #282 dnia: Marzec 06, 2006, 09:20:28 am »
Ministerstwo opracowało program, który ma zmusić zalegających z alimentami do spłacania długów wobec skarbu państwa. - 8 mld zł to ogromna kwota, z takich pieniędzy można wypłacać becikowe przez 11 lat - mówi Kluzik-Rostkowska.
Program skierowany jest do komorników i samorządów. Ministerstwo zaleca tym pierwszym, żeby grozili niesolidnym rodzicom wpisaniem na ogólnopolską listę dłużników, a jeśli to nic nie da - umieszczali ich na tej liście. Komornicy na taką propozycję nie mówią nie. - Zastanowimy się, boto rzeczywiście szansa na poprawienie wyników naszej pracy. Trafienie na listę dłużników niesie dość poważne konsekwencje, można wtedy zapomnieć o kredycie - twierdzi Iwona Karpiuk-Suchecka, prezes Krajowej Rady Komorniczej.
Najskuteczniejszym batem na niepłacących alimenty ma być jednak zatrzymywanie prawa jazdy. Jeśli ktoś, kto nie płaci na dzieci, utrudnia prześwietlenie swojego majątku albo nie chce pracować w miejscu, które mu wskazała gmina, ta może zabrać mu prawo jazdy. Rząd do tego namawia. - Gminy za rzadko decydują się na zatrzymanie prawa jazdy. A jest to zadziwiająco skuteczny sposób. Dwie trzecie tych, którym zatrzymano dokument, zaczyna spłacać alimenty - mówi Kluzik-Rostkowska. Zdaniem rządu samorządom powinno zależeć na jak największych wpływach zaległych alimentów, bo połowa odzyskanej kwoty zostaje w gminie.
Rzeczpospolita.pL dnia 6 marca2006r.
« Odpowiedź #283 dnia: Marzec 06, 2006, 09:59:59 am »
I tak od początku do końca będę uważała,że takie półśrodki zaradcze jak zabrane prawo jazdy czy wpis do listy dłużników nie wiele da.Uważam,że alimenciarzy powinno się zmusić do pracy by miał z czego płacić.
« Odpowiedź #284 dnia: Marzec 28, 2006, 11:58:52 pm »
Rodzic pod kontrolą
Będą zmiany w przepisach dotyczących egzekucji alimentów. Chcą tego rząd, organizacje społeczne i posłowie.
Na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu Sejmu odbędzie się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy Fundusz Alimentacyjny.
Chcemy, aby nasz projekt trafił do prac w komisjach sejmowych i aby na jego bazie powstało wreszcie prawo, które zmusi niesolidnych rodziców do opłacania alimentów – mówi GP Renata Iwaniec, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy Fundusz Alimentacyjny, która będzie prezentować go w Sejmie. Chciałaby, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać już od września, a najpóźniej od stycznia 2007 roku.
Jej zdaniem wadą obowiązującej ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.) jest zniechęcanie kobiet, które ubiegają się o zaliczki, do podjęcia pracy. Jeśli dochód na członka rodziny nie przekracza 291,5 zł, zaliczka jest podwyższana. Powoduje to, że wiele kobiet nie pracuje, licząc na wyższe świadczenie. Dlatego Komitet proponuje, aby podnieść kryterium dochodowe uprawniające do pomocy.
– W projekcie ustawy jest to kwota ponad 1500 zł na rodzinę, ale w trakcie prac w Sejmie chcemy obniżyć ją do 612 zł na osobę w rodzinie – deklaruje Renata Iwaniec. Taki sam ma być też limit miesięcznego świadczenia.
Dziecko ma oboje rodziców
Projekt ustawy przewiduje też zmiany w sposobie egzekucji alimentów. Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej, zgadza się, że ich niska ściagalność jest problemem. – Aby to zmienić, od początku marca prowadzimy z kilkunastoma gminami w Polsce, m.in. Poznaniem, Łodzią, Lublinem, Bytomiem, Bochnią, program Dziecko ma oboje rodziców – podkreśla. Ma on na celu sprawdzenie, które przepisy obowiązującej ustawy działają, a które trzeba usprawnić. Podsumowanie już w kwietniu.
Ministerstwo na bazie tych doświadczeń i w porozumieniu z organizacjami pozarządowymi chce przygotować propozycje zmian w sposobie egzekucji alimentów i pomocy rodzinom, które nie mogą ich uzyskać od zobowiązanych.
– Zdaję sobie sprawę z bardzo niskiej egzekucji alimentów – podkreśla Tadeusz Cymański, wiceprzewodniczący Komisji Polityki Społecznej. Zauważa, że czytanie obywatelskiego projektu będzie dobrą okazją do publicznej debaty nad koniecznymi zmianami w tym zakresie. – Myślę, że projekt trafi do komisji sejmowej i tam komitet, rząd oraz posłowie przygotują rozwiązania usprawniające egzekucje – podkreśla.
Gazeta Prawna NR 58 (1676) 2006-03-22
« Odpowiedź #285 dnia: Kwiecień 12, 2006, 10:20:33 pm »
PRAWO RODZINNE Alimenty po rozwodzie
Winny rozpadu małżeństwa płaci dożywotnio
Obowiązek alimentacyjny małżonka winnego rozpadu rodziny nie wygasa z czasem. Jest kontynuacją małżeńskiego zobowiązania do bezterminowego świadczenia wzajemnej pomocy - także materialnej.
Tak Trybunał Konstytucyjny uzasadnił we wtorek wyrok o zgodności z konstytucją przepisów regulujących zasady alimentowania rozwiedzionych małżonków.
Zaskarżył je Andrzej H., który uważa, że dożywotnie płacenie alimentów na żonę, z którą rozwiódł się ponad 20 lat temu, narusza normy konstytucyjne.
Rozwód był orzeczony z wyłącznej winy Andrzeja H., ale jego żona nie żądała alimentów do chwili, gdy z powodu choroby popadła w niedostatek. Wtedy, po 19 latach od rozwodu, wystąpiła o alimenty i uzyskała je w kwocie 500 zł miesięcznie. Andrzej H. odwoływał się od tego wyroku, ale bezskutecznie. W swojej skardze konstytucyjnej do Trybunału napisał, że dożywotni obowiązek alimentacyjny ma charakter kary i narusza m.in. zasadę sprawiedliwości społecznej.
Trybunał nie uznał jego argumentów. - Małżeństwo jest stosunkiem prawnym o nieokreślonym czasie trwania - uzasadniał wyrok sędzia TK Marian Zdyb. - Niezależnie więc od istnienia instytucji rozwodów i separacji zakłada się, że zasadniczą przyczyną ustania małżeństwa jest śmierć jednego z małżonków. Ochrona roszczeń majątkowych małżonka o słabszej pozycji materialnej musi istnieć mimo rozwodu. Z założenia powinna mieć charakter dożywotni, bo najczęściej osoby rozwiedzione nie mają już szans na zbudowanie materialnej samodzielności. Gdyby rozwodu nie było, każdy z małżonków miałby prawo oczekiwać od swojego partnera pomocy w zaspokajaniu uzasadnionych potrzeb życiowych - wywodził prof. Zdyb.
Dlatego Trybunał uznał prawo rozwiedzionego małżonka do alimentacji za prawo majątkowe w rozumieniu konstytucji, które podlega ochronie. A to uzasadnia ingerencję we własność i inne prawa majątkowe drugiego z rozwiedzionych małżonków (sygn. SK 57/04). Wyrok jest ostateczny. Jolanta Kroner
Rzeczpospolita 12.04.2006r.
Samotnym matkom pomogła zmiana władzy
« Odpowiedź #286 dnia: Kwiecień 17, 2006, 10:40:15 pm »
Projekt ustawy o Funduszu Alimentacyjnym autorstwa sammotnych matek, który za rządów SLD przeleżał w szufladzie, wreszcie trafił do Sejmu. Walkę o alimenty zapowiada też minister sprawiedliwości.
Obywatelski projekt ustawy przywracającej Fundusz Alimentacyjny powstał zaraz po tym, jak tę instytucję zlikwidowano w maju 2004 r. Samotni rodzice, głównie matki, zebrali w całej Polsce 300 tys. podpisów - trzy razy więcej, niż tego wymaga konstytucja, by projekt mógł zostać złożony w Sejmie. Na społecznym sukcesie ustawy się jednak skończyło. SLD-owskie rządy nie zajęły się projektem, który na długie miesiące trafił do szuflady.
Szybką ścieżkę legislacyjną dostał za to projekt rządowy, który ostatecznie został przegłosowany. Nowa ustawa spowodowała szereg absurdów. Kobiety, nie mogące już liczyć na pieniądze z FA, tylko na niewielką zaliczkę alimentacyjną (170 zł na dziecko lub 250 zł na dziecko niepełnosprawne), protestowały mówiąc, że nie mają za co nakarmić dzieci. Przez Polskę przetoczyła się fala fikcyjnych rozwodów, bo prawo wprowadzone przez Sejm przewidywało, że zaliczka nie należy się rodzicowi, który wszedł w kolejny związek małżeński.
Samotne matki pokładały nadzieję w zmianie władzy i nie zawiodły się. Ich projekt, przewidujący przywrócenie Funduszu, wreszcie trafił do Sejmu. - Jesteśmy po pierwszym czytaniu, teraz ustawa została skierowana do komisji - mówi Daria Cieplik, szefowa toruńskiego stowarzyszenia "Pomoc Kobietom". - Po wstępnej debacie wygląda na to, że dokument cieszy się sporym poparciem parlamentarzystów.
Kobiety mogą liczyć, że na ich projekt przychylnym okiem spojrzy Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Joanna Kluzik-Rostkowska, podsekretarz w resorcie, od dawna deklaruje, że prawo musi zostać zmienione tak, by nie sprzyjało rozbijaniu rodzin przez fikcyjne rozwody.
W założeniu FA miałby powrócić w nowej odsłonie już nie jako instytucja centralna (jak to było do 2004 r.), ale w postaci funduszy gminnych.
Samotne matki mają jeszcze jeden powód do radości. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że zabierze się za komorników. Właśnie w kiepskiej ściągalności alimentów od ojców kobiety upatrywały główną przyczynę swoich problemów. - Komornikom często nie opłaca się ścigać alimenciarzy - przyznaje Zbigniew Girzyński, toruński poseł PiS, który wspiera "Pomoc Kobietom". - Wolą koncentrować się na egzekwowaniu długów od dużych firm, niż poświęcać czas dla 200 zł.
Dlatego parlamentarzysta wysłał do ministra sprawiedliwości pismo z pytaniem, co zrobi, aby zwiększyć odsetek skutecznych egzekucji. Resort odpowiedział, że szykuje nowe przepisy, mające poprawić ściągalność długów.
Gazeta Wyborcza 17.04.2006r
« Odpowiedź #287 dnia: Maj 14, 2006, 10:46:16 pm »
marmati napisała:
Bardzo proszę Was o poradę. Znam dziewczynę ma 18 lat kończy szkołe srednią i chce studiować. Jej ojciec ma orzeczony rozwód z mamą i dziewczyna ma przyznane alimenty. Ojciec wyjechał i nie wiadomo gdzie jest. Bank alimentacyjny odmówił wypłaty alimentów tłumacząc, że jej obowiązkiem jest samemu dochodzić praw od ojca bo mama żyje w związku z drugim mężem. Dziewczyna jest na utrzymaniu matki. Chce dalej się uczyć ale nie ma środków. Prosze o pomoc może ktoś na forum ma podobny przypadek. jeśli powielam temat to proszę o wskazówkę gdzie szukać
Marmati, chyba się nie mylę
związek matki dziewczyny z innym partnerem (rozumiem że ślub) chyba przerywa obowiązek alimentacyjny , bo wczesniej o rozwód i alimenty na dziecko występowała matka
teraz w rodzinie jest dodatkowa osoba która teoretycznie może finansowo pomóc rodzinie (ojczym)
teraz dziewczyna jest pełnoletnia i sama powinna wystapić do sądu o alimenty od ojca
bo pelnoletnia TAK, ale nie samodzielna
(nie samofinansujacą się )
niech występuje sama do sądu
na uczelni może liczyć na wsparcie finansowe(stypendium), kredyt studencki z banku
ale ojciec ma obowiązek alimentacyjny do ukończenia nauki (studiów)
nie wiem tylko czy zaoczne+praca też, ale na dziennych bez pracy tak
Dzięki Ulka. zgadza się sytuacja jest o tyle trudna, że tak naprawdę ojczym też nie wiadomo gdzie jest ale płaci tylko na swoje drugie dziecko. Chodzi mi też oto czy bank alimentacyjny będzie płacił jej jak otrzyma wyrok i czy sąd może orzec alimenty bez udziału ojca. ojciec wszystko co miał sprzedał i zniknął a dziewczynie potrzebne są pieniądze
Obecna ustawa NIE przewiduje wypłacania alimentów (nawet zasądzonych) jeśli matka weszła w nowy związek. ( skontaktuj się dodatkowo z "ilonadora")
Pełnoletnia córka ma prawo wystąpić o alimenty na siebie od swojego ojca i brać je do ukończenia studiów - nie dłużej jednak niż do 25 r.ż. Czy Sąd wyda wyrok zaoczny, jeśli nie jest znane miejsce zamieszkania?
W następnym okresie rozliczeniowym zasiłków rodzinnych zachodzi możliwość zmiany także Ustawy Alimentacyjnej
matkakarolina napisała:
A dziadkowie ze strony żyją?Jeśli tak to można od nich żądać alimentów, ja wiem , żre to przykre, ale takie są obecnie podstawy prawne.Mylisz się Soniu, ojczym nie ma obowiązku utrzymywać nie swojego dziecka, może, ale nie musi.Dziecko mają utrzymywać jego rodzice, a sąd może tylko wziąć pod uwagę, że obecność ojczyma zwiększa dochody matki(np. przez zmiejszenie opłat na dom i partycypowanie w kosztach utrzymania.)Dzięki Bogu to czy matka ułoży sobie z kimś życie czy nie nie zwalnia ojca z płacenia alimentów.
Ja NIGDZIE nie napisałam, że ojczym ma obowiązek alimentowania.!!!!!!
tylko, że ustawa NIE przewiduje wypłacania alimentów (nawet zasądzonych) jeśli matka weszła w nowy związek.
Nic nie wiem o dziadkach ze strony ojca. Ale z opowieści wnioskuję, że chyba już nie zyją a rodzina ojca należy do ubogich.Chciałabym jej jakoś pomóc bo widzę ,że nie ma na kogo liczyć. Matka tak naprawdę z drugim mężem nie żyje. Nie mają rozwodu jak na razie.
Marmati, sąd zapyta o ostatni adres ojca
nie wiem jak go będzie szukał? ustalać miejsce pobytu
jezeli dziewczyna wie gdzie on jest za granica (adres) powinna powiedzieć
to niestety może trochę potrwać
gdy ojciec będzie nieuchwytny, w pierwszej kolejności alimentami sąd może obciążyć jego najbliższą rodzinę (np. rodziców ojca)
matka dziewczyny też ma obowiązek pomagać jej finansowo w czasie studiów
szczerze powiem że nie bardzo wiem co to bank alimentacyjny??
fundusz alimentacyjny został zlikwidowany
matki - ojców nieuchwytnych, lub ojców bezrobotnych (po wyroku zasądzającym alimenty)dostają pieniądze z OPS od gminy
ale czy ten przypadek potraktują tak samo?? tego nie wiem
Szkoda, ze powstał nowy wątek - mamy już od kilku lat długi systematycznie prowadzony temat o świadczeniach rodzinnych i zaliczce alimentacyjnej.
Odszukałam:
http://forum.darzycia.pl/vp71696.htm#71696
Ulka pisała tam:
Ilonadora, ja tez to tak zrozumiałam (choc to dopiero projekt)
ŚWIADCZENIA RODZINNE. ZALICZKA ALIMENTACYJNA
Pomoc także dla pełnych rodzin
Zaliczka alimentacyjna ma przysługiwać nie tylko dzieciom wychowywanym przez samotnych rodziców. Rząd chce, aby otrzymywały ją także dzieci z pełnych rodzin.
Rząd zmierza jeszcze w styczniu przekazać do Sejmu projekt nowelizacji ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.). Projektowana zmiana ma dać prawo do uzyskania zaliczki alimentacyjnej (wynosi minimalnie 120 zł, a maksymalnie 380 zł) dzieciom mającym zasądzone alimenty i faktycznie wychowywanym przez jednego z rodziców, choć ich rodzice formalnie pozostają w związku małżeńskim. Prawo do niej mają też zyskać dzieci wychowywane przez jednego z rodziców, który ponownie zawarł związek małżeński.
Obecnie zaliczka jest wypłacana osobom uprawnionym do alimentów (dzieciom do ukończenia przez nie 18 lat lub 24 lat), ale wychowywanym tylko przez osobę samotną (lub pozostającą w związku małżeńskim z osobą, która przebywa w zakładzie karnym powyżej 3 miesięcy albo jest całkowicie ubezwłasnowolniona). Warunkiem jej otrzymania jest bezskuteczna egzekucja alimentów przez osobę do nich uprawnioną na podstawie wyroku sądu.
Taki sposób przyznawania prawa do zaliczki wzbudza kontrowersje. Zdaniem rzecznika praw obywatelskich narusza on konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. Jeśli samotnie matka wychowuje dziecko i ma prawo do zaliczki w momencie, w którym wyjdzie za mąż, traci do niej prawo.
– Blokujemy tym samym możliwość zawierania nowych małżeństw, bo kobieta, która wyjdzie drugi raz za mąż, traci należne dziecku pieniądze – zauważa wiceminister pracy i polityki społecznej Joanna Kluzik-
-Rostkowska.
tekst pochodzi z Gazety Prawnej z 5 styczna 2006 r
Prawo do niej mają też zyskać dzieci wychowywane przez jednego z rodziców, który ponownie zawarł związek małżeński.
Jeśli zapis tego projektu zostanie zatwierdzony to powinnaś otrzymywać zaliczkę alimentacyjną (120-380zł), mimo zawarcia zw. małż.
Trzeba śledzić teraz proces legislacyjny
projektu nowelizacji ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.)
Zaraz się dokleimy do wątku o alimentach :-)
no od stycznia nic wiecej nie słychac??? :-(
czy na samotnych , czy na nowe pełne rodziny
ale zanim to uchwalą to ona studia skończy, więc powinna spróbować
Jeśli można Uleńko scal z tym
Obecnie nosi on nazwę Zaliczka Alimentacyjna
Dziękuję za wskazówki. Poszukam coś jeszcze w przepisach.
Już nic więcej nie wyszukasz
Dz.U. 2005 nr 86 poz. 732
1) art. 27 pkt 28 wchodzi w życie z dniem 17 maja 2005 r. z mocą od dnia 1 maja 2004 r.;
2) art. 27 pkt 23 wchodzi w życie z dniem 17 maja 2005 r. z mocą od dnia 1 stycznia 2005 r.;
3) art. 7-18, art. 26 lit. a, art. 27 pkt 1, pkt 2 lit. a, b, c, d, e, f, g, i, j, pkt 3-9, 10, 11, 13, 17, 18, 25, 26, 29, 30 oraz art. 28, wchodzą w życie z dniem 1 września 2005 r.
4) art. 26 lit. b, wchodzi w życie z dniem 1 września 2006 r.
« Odpowiedź #288 dnia: Maj 14, 2006, 11:03:53 pm »
Ulka z adresem ojca jest problem. Dziewczyna nie ma pojęcia gdzie wyjechał i nie wie gdzie go szukać a pieniądze są potrzebne. Matka jej pomaga ale sama jest w trudnej sytuacji materialnej. I tak kolo się zamyka.
Dziękuję wszystkim za tak szybkie odpwiedzi. Zapoznam się ze wszystkimi wskazówkami i mam nadzieję, że jakoś jej pomogę.
« Odpowiedź #289 dnia: Maj 14, 2006, 11:11:00 pm »
marmati - do końca obecnych świadczeń rodzinnych i zaliczki alimentacyjnej obowiązuje ubiegłoroczny przepis.
Od 1 IX.2006r. będą kolejne zmiany -czekamy na finał prawny.
W moim odczuciu warto wnieść pozew o alimenty - a Sąd zadedcyduje ile i w jaki sposób będą wypłacane. Temat jest mi bliski także Mnie wypłacał Komornik zgodnie z wyrokiem sądowym, natomiast z chwilą likwidacji Funduszu Alimentacyjnego w Polsce (1 maja 2004r.) MOPS-y, Urzędy Miast wypłacają je w formie zaliczki alimentacyjnej za pośrednictwem Komorników.
Komornik musi dać zaświadczenie o nieściągalności alimentów od zasądzonego ojca.
Obowiązuje ten przepis ( w formacie pdf)
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20050860732&type=1&name=D20050732L.pdf
Zapewniam, że damy tu najnowsze przepisy jak tylko obecny Rząd upora się z nimi.
« Odpowiedź #290 dnia: Maj 15, 2006, 11:11:35 pm »
RPO/ZALICZKA ALIMENTACYJNA
Niejasna definicja egzekucji
Niektórzy samotni rodzice otrzymujący jedynie niewielką część zasądzonych alimentów nie dostają zaliczki alimentacyjnej. Zwraca na to uwagę rzecznik praw obywatelskich.
RPO zwrócił się do ministra pracy i polityki społecznej o doprecyzowanie przepisów, dotyczących tzw. bezskutecznej egzekucji alimentów. Do jego biura napływają skargi na brak jednolitej interpretacji przepisów dotyczących ściągalności alimentów zawartych w ustawie z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.). Zgodnie z nią bezskuteczność egzekucji zachodzi, gdy należności z tytułu świadczeń alimentacyjnych nie wyegzekwowano za okres ostatnich 3 miesięcy.
Według interpretacji MPiPS egzekucja jest bezskuteczna, gdy komornik nie wyegzekwował od dłużnika całości bieżących i zaległych alimentów. Resort uważa, że brak przysłowiowej złotówki powoduje bezskuteczność egzekucji i jeżeli osoba spełnia pozostałe warunki, przysługuje jej zaliczka.
RPO zwraca uwagę, że wyjaśnienia ministerstwa nie są wiążące dla sądów, a liczne skargi kierowane do niego wskazują, że zarówno część komorników, jak i organy wydające decyzje w sprawie zaliczek interpretują ten przepis inaczej. Przyjmują, że jeśli komornik sądowy w okresie ostatnich 3 miesięcy wyegzekwował część alimentów, to egzekucja świadczeń nie jest bezskuteczna. A wtedy zaliczka nie przysługuje.
Gazeta Prawna 15.05.2006r
« Odpowiedź #291 dnia: Maj 21, 2006, 12:10:12 pm »
W całej UE łatwiej ścigać alimenciarzy
Dla tysięcy kobiet ściągnięcie alimentów od byłych mężów mieszkających za granicą to fikcja. Szansą dla nich jest europejski tytuł egzekucyjny
Pani Barbara samotnie wychowuje trzech synów. Pochyla się nad "paskiem" wypłaty za ostatni miesiąc. Obok ma kartkę z rozpisanymi ratami od kredytów w bankach. Płaci tylko 30 proc. czynszu, spółdzielnia już groziła skreśleniem z listy członków. Jej były mąż - Polak - prowadzi firmę we Włoszech. Odmawia płacenia alimentów. - Dzieci nie mogą czekać, potrzebne są przepisy, które pozwolą na szybką egzekucję - mówi pani Barbara.
Pani Aneta jest dziesięć lat po rozwodzie z Francuzem polskiego pochodzenia. Dla 12-letniej dziś córki nie wyegzekwowała dotąd od męża ani grosza. - Był taki moment, że zostałam w jednych butach, przeżyłam dzięki pomocy rodziny - opowiada.
UE kryje złych tatusiów
Przed wejściem Polski do UE rocznie przez sądy przechodziło ponad tysiąc wniosków o dochodzenie roszczeń alimentacyjnych za granicą. Dopiero za miesiąc będą dane, ilu ich jest teraz, ale na pewno więcej. Są wśród nich i cudzoziemcy, i Polacy. W ostatnich dwóch latach oficjalnie znalazło pracę w państwach UE ok. miliona osób.
- Otwarcie granic i rynków pracy powoduje, że niektórzy tatusiowie mogą wręcz przed alimentami uciekać - nie ma wątpliwości prof. Zbigniew Hołda z Fundacji Helsińskiej.
Gdy pani Barbara za pośrednictwem sądu wystąpiła o egzekucję alimentów, były mąż przesłuchany we Włoszech twierdził, że nie ma takich długów. Parę lat temu złożyła zawiadomienie do prokuratury. Jej męża zatrzymano na granicy. Groźba pozbawienia paszportu spowodowała, że spłacił część zaległości wobec Funduszu Alimentacyjnego.
To dzięki Funduszowi udało się jej wykształcić synów (dwóch już studiuje). Ale w kwietniu 2004 r. Fundusz został zlikwidowany. - Od dwóch lat nie dostałam ani grosza. Jestem bankrutem - mówi dziś.
- Sytuacja tych kobiet jest gorsza niż matek, które byłych mężów mają w kraju. Prawnicy muszą coś wymyślić, czekam na podpowiedzi mądrzejszych - mówi wiceminister pracy Jolanta Kluzik-Rostkowska.
- Nie mamy wpływu na procedurę w tamtych państwach, nasz sąd jest tylko kurierem. Najwięcej skarg dotyczy właśnie Włoch, są sprawy, które leżą tam od dziewięciu lat - mówi sędzia Katarzyna Biernacka, naczelnik wydziału prawa międzynarodowego w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Z ETE do Londynu
Co można zrobić? Pani Aneta złożyła skargę do Trybunału w Strasburgu. Wyrok może jej dać finansową satysfakcję.
Fundacja Helsińska ma też inny pomysł: - Spróbujemy pomóc pani Barbarze. Przetestujemy procedurę europejskiego tytułu egzekucyjnego (ETE) - mówi Adam Bodnar, szef programu spraw precedensowych w Fundacji.
ETE obowiązuje w Polsce od 6 maja. Jest to wydawane przez sąd zaświadczenie, które w większości spraw o roszczenia pieniężne potwierdza ważność orzeczenia naszego sądu na terenie całej UE.
Czy można zastosować ETE w ściganiu alimenciarzy? - To bardzo dobry pomysł - mówi sędzia Krzysztof Łochowski z Warszawy.
Zaświadczenie ETE uzyskać można w tym samym sądzie, który rozstrzygał sprawę o alimenty. Sądy powinny już mieć formularze wniosku o wydanie ETE, sędzia na jednoosobowym posiedzeniu sprawdza tylko, czy wypełniony wniosek spełnia wymogi formalne - i kobieta powinna szybko dostać zaświadczenie ETE.
I wyrok sądu przyznający alimenty, i zaświadczenie muszą być przetłumaczone na język kraju unijnego, gdzie mieszka zły tatuś.
Z tymi dwoma dokumentami kobieta zwraca się wprost do komornika lub jego odpowiednika we Francji, Włoszech, w Wlk. Brytanii.
- Będzie też można się zgłosić do firmy windykacyjnej za granicą, a nawet sprzedać jej zaległe alimenty jak inną wierzytelność - mówi Adam Bodnar z Fundacji. - Przygotujemy "instrukcję obsługi ETE", bo spodziewam się wielkiego zainteresowania - dodaje.
Gazeta Wyborcza 19.05.2006r
« Odpowiedź #292 dnia: Maj 24, 2006, 11:05:01 pm »
RZĄD EGZEKUCJA ALIMENTÓW
Mniej świadczeń dla samotnych
O ponad 40 proc. spadła liczba osób otrzymujących świadczenia przeznaczone dla niepełnych rodzin.
W okresie wrzesień–grudzień 2005 roku z zaliczek alimentacyjnych korzystało miesięcznie 375 tys. osób, a dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka 205 tys. uprawnionych. Łącznie liczba osób pobierających świadczenia dla rodzin niepełnych wyniosła 580 tys. W porównaniu z sytuacją sprzed września spadła o ponad 40 proc. Wynika tak z przyjętej wczoraj przez rząd informacji o realizacji ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej.
Do końca 2005 roku gminy przekazały starostom 323 wnioski o skierowanie dłużników do robót publicznych i 285 wniosków o zatrzymanie im prawa jazdy. Aby wykorzystać wszystkie możliwości ściągania alimentów, resort uruchomił też pilotażowy program „Dziecko ma oboje rodziców”. Bada on pracę instytucji odpowiedzialnych za ściąganie należności i ma wyeliminować przepisy utrudniające egzekucję. Resort postuluje też zmianę metody rozliczania zaległych alimentów, rozszerzenie kręgu uprawnionych do zaliczki i zwiększenie liczby osób objętych robotami publicznymi.
RESORT PRACY EGZEKUCJA ALIMENTÓW
Gmina też ściga dłużników
Rodziców nie płacących alimentów ścigają nie tylko komornicy. Wspierać ich powinni wierzyciel, gmina, prokuratura, a nawet urząd pracy. Gdy egzekucja alimentów jest bezskuteczna, komornik musi poinformować gminę o stanie egzekucji i przyczynach jej bezskuteczności.
Informacja, którą komornik przekaże gminie, jest podstawą do przeprowadzenia przez ośrodek pomocy społecznej wywiadu środowiskowego u dłużnika alimentacyjnego. Ma on służyć ustaleniu jego sytuacji materialnej, składników majątku, wynagrodzenia, a także określeniu innych praw majątkowych – wynika z wyjaśnień resortu pracy.
Gmina przeprowadza wywiad środowiskowy w stosunku do każdego dłużnika alimentacyjnego
Gdy dłużnik nie może wywiązać się z zobowiązań wobec wierzyciela, bo nie ma pracy, gmina (wójt, burmistrz, prezydent miasta):
• zwraca się do urzędu pracy o informację o możliwościach aktywizacji zawodowej dłużnika,
• gdy niemożliwa jest aktywizacja dłużnika, występuje z wnioskiem do starosty o skierowanie go do robót publicznych.
Kiedy do prokuratury
Dłużnik musi zgodzić się na przeprowadzenie wywiadu. Konsekwencją uniemożliwienia jego przeprowadzenia albo odmowy podjęcia pracy jest zawiadomienie (wnosi je gmina) podmiotu uprawnionego do złożenia wniosku o ściganie za przestępstwo określone w art. 209 par. 1 kodeksu karnego. Uprawnionym jest sam pokrzywdzony, ośrodek pomocy społecznej lub inny organ wypłacający świadczenie rodzinne albo zaliczkę alimentacyjną.
Zgodnie z art. 209 par. 3 k.k. w przypadku, gdy pokrzywdzonemu, czyli wierzycielowi, przyznano świadczenie rodzinne albo zaliczkę alimentacyjną, ściganie odbywa się z urzędu.
Dłużnik bez prawa jazdy
Po zawiadomieniu prokuratury gmina dłużnika ma możliwość złożenia do starosty wniosku o zatrzymanie jego prawa jazdy. Natomiast gmina wierzyciela może wytoczyć powództwo przeciw osobom zobowiązanym do alimentacji w dalszej kolejności na podstawie art. 132 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Jeśli z wywiadu środowiskowego wynika, że dłużnik nie płaci alimentów ze względu na brak pracy, można próbować go zaktywizować. Jednak warunkiem aktywizacji jest posiadanie przez dłużnika statusu bezrobotnego. Możliwość złożenia przez gminę wniosku do starosty o skierowanie dłużnika do prac wykonywanych na zasadach robót publicznych jest ograniczona. Dotyczy tylko długotrwale bezrobotnych i tych, którzy mają mniej niż 25 lat.
Wielu dłużników nie ma statusu bezrobotnego. Jeśli jest to wynik niezłożenia przez nich wniosku o rejestrację, gmina powinna zobowiązać ich do zarejestrowania się w urzędzie pracy. Podobnie gmina powinna traktować osoby, które utraciły status bezrobotnego ze względu np. na niestawienie się w urzędzie pracy.Takie osoby pozbawiane są tego statusu na okres 3 miesięcy od dnia niestawienia się. Po tym okresie osobę taką można zobowiązać do ponownego zarejestrowania się w urzędzie pracy.
Inna jest sytuacja, gdy dłużnik nie spełnia ustawowych wymogów do nabycia statusu bezrobotnego. Tak jest w przypadku dłużnika będącego właścicielem lub posiadaczem samoistnym lub zależnym nieruchomości rolnej o powierzchni użytków rolnych przekraczającej 2 ha przeliczeniowe. Wobec niego nie mogą zostać (poza wyjątkami) zastosowane instrumenty rynku pracy, jednak może on zarejestrować się jako poszukujący pracy i gmina powinna nałożyć na niego taki obowiązek. Odmowa rejestracji powinna zostać uznana za uchylanie się od podjęcia pracy.
Oczywiście także komornik może wpływać na poprawę skuteczności egzekucji. Gdy dłużnik jest właścicielem gospodarstwa, dopuszczalna jest egzekucja z nieruchomości. Wniosek wierzyciela o egzekucję może dotyczyć także innej nieruchomości stanowiącej własność lub współwłasność dłużnika.
W przypadku powstania zaległości za okres dłuższy niż 12 miesięcy komornik z urzędu składa wniosek do KRS o wpis dłużnika do rejestru dłużników niewypłacalnych. Wniosek komornika nie podlega opłacie sądowej. W przypadku niewywiązania się przez komornika z tego obowiązku wierzyciel ma prawo złożyć skargę na jego opieszałość. Prawo do złożenia skargi ma też gmina.
Oprac. na podstawie materiałów MPiPS Bartosz Marczuk
PODSTAWA PRAWNA • Ustawa z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732, z późn. zm.).
Gazeta Prawna 24.05.2006r
« Odpowiedź #293 dnia: Lipiec 04, 2006, 08:53:41 am »
Nie opłaca się pracować
Rodzice uchylający się od płacenia alimentów winni są już państwu około ośmiu mld zł. Wielu z nich nie chce iść do pracy, by komornik nie mógł ściągnąć długu - pisze "Życie Warszawy".
Po ponadrocznym obowiązywaniu ustawy o ściganiu dłużników alimentacyjnych wiadomo, że przepisy trzeba zmienić.[/b]
"Nie udało nam się skłonić do podjęcia pracy ani jednego człowieka, zalegającego z płaceniem alimentów" - mówi Monika Waluśkiewicz, kierownik sekcji świadczeń rodzinnych Ośrodka Pomocy Społecznej w Chorzowie.
W okołostutysięcznym mieście ponad jeden procent ma długi alimentacyjne od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wielu dłużników oficjalnie nie ma pracy. I - jak otwarcie mówią - nie opłaca im się legalnie pracować.
Regina Chrzanowska, kierowniczka Powiatowego Urzędu Pracy w Krośnie, jest zdania, że próby zaktywizowania takich bezrobotnych to walka z wiatrakami. Tylko w maju Urząd Pracy w Krośnie otrzymał z ośrodka pomocy społecznej listę stu osób, którym należałoby znaleźć zatrudnienie.
"Nawet jeśli posiadają kwalifikacje zgodne z wymaganiami przedstawionymi w ofercie pracy, to podczas rozmowy z pracodawcą wzbraniają się przed zatrudnieniem, przychodzą na rozmowę podpici lub próbują wymusić na pracodawcy, żeby wpisał w karcie referencyjnej, że nie spełniają jego oczekiwań" - mówi Chrzanowska.
Leszek Zięba, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Chrzanowie, nie jest zdziwiony taką postawą. Zauważa, że jeśli dłużnik pójdzie do pracy, to komornik zajmie mu 60 proc. wynagrodzenia na poczet zaległych alimentów. "Zakładając, że dostanie 1200 złotych brutto, to na rękę zostanie mu jakieś 300 złotych. Proszę sobie obliczyć, jakie pensje musieliby mieć ci ludzie, by zostawała im kwota umożliwiająca normalne przeżycie" - dodaje dyrektor Zięba.
« Odpowiedź #294 dnia: Lipiec 04, 2006, 11:08:12 pm »
Nowe wzory wniosków o zaliczkę alimentacyjną
Minister Pracy i Polityki Społecznej podpisał 30 czerwca 2006r. rozporządzenie, zmieniające rozporządzenie w sprawie wzoru wniosku o ustalenie prawa do zaliczki alimentacyjnej oraz odpowiednich zaświadczeń.
Akt oczekuje na ogłoszenie w "Dzienniku Ustaw."
Tekst rozporządzenia (pobierz plik w .pdf)
(pobierz plik w .pdf)
(pobierz plik w .doc) pobierz
Zaświadczenie o bezskuteczności prowadzonego postępowania egzekucyjnego oraz o
wysokości wyegzekwowanego świadczenia alimentacyjnego
http://www.ops.pl/forum.php?page=&cmd=show&id=163320&category=8
Piszemy list otwarty do MPiPS
« Odpowiedź #295 dnia: Lipiec 06, 2006, 11:16:38 pm »
Rozporządzenie ukazało się 6 lipca 2006 r. w "Dzienniku Ustaw" Nr 120, poz. 833.
ALIMENTACYJNA ZALICZKA minister pracy i polityki społecznej zmienił dwa wzory:
wniosku o ustalenie prawa do zaliczki alimentacyjnej;
(Dz. U. nr 120, poz. 833)
W tej chwili jeszcze nie jest dostępny Dz.U.
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2006/spis.htm
« Odpowiedź #296 dnia: Lipiec 07, 2006, 03:48:40 pm »
Można juz pobrać Dz.U.
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2006/0833.htm
Dziennik Ustaw z 2006 r. > Nr 120 > poz. 833
« Odpowiedź #297 dnia: Lipiec 07, 2006, 04:31:24 pm »
No tak Sońka ,ale dla osób które ponownie zawarły związek małżeński znów nic :lzy:
« Odpowiedź #298 dnia: Lipiec 21, 2006, 01:15:39 am »
II część Poradnika/Informatora
Zaliczka alimentacyjna. Sprawdź, ile ci wypłacą
Obszerne informacje i wyjaśnienia.
« Odpowiedź #299 dnia: Lipiec 31, 2006, 09:46:00 pm »
Czy kobieta, która nie ma zasądzonych alimentów na dziecko, ponieważ ojciec dziecka nie zgłasza się na sprawy w sądzie może nabyć prawo do zaliczki alimentacyjnej?
Niestety nie. Jednym z warunków, który należy spełnić aby móc uzyskać uprawnienia do zaliczki alimentacyjnej, jest posiadanie orzeczonego wyrokiem sądowym lub ugodą sądową świadczenia alimentacyjnego, którego egzekucja jest bezskuteczna. Przy czym bezskuteczność egzekucji, oznacza taką egzekucję, w wyniku której niewyegzekwowano należności z tytułu świadczeń alimentacyjnych za okres trzech ostatnich miesięcy.
Dlatego też osoba, która nie posiada ustalonych w powyższy sposób alimentów nie uzyska świadczenia, o którym mowa w pytaniu
Gazeta Podatkowa 31.06.2006r