Source: http://zgryz.com/viewtopic.php?t=5245&start=15
Timestamp: 2020-01-28 04:32:29+00:00
Document Index: 9626958

Matched Legal Cases: ['art.79', 'art. 33', 'art.33', 'art.27', 'art.27', 'art.15']

Forum dyskusyjne ZGRYZ :: Zobacz temat - sprawa sądowa
Wysłany: Sro Kwi 10, 2013 10:12 am Temat postu:
NSA wytłumaczył, że taka interpretacja wynika m.in. z nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Nowelizacja, która weszła w życie w 2009 r. wyraźnie wskazała, do jakich kontroli mają zastosowanie przepisy tej ustawy o kontrolach, a kontrola rejestracji odbiorników nie została w nich uwzględniona - stwierdził sąd.
Może ktoś łaskawie poinformuje obywateli naszego państwa o czym jeszcze nie ma mowy (czyli co jeszcze nie zostało uwzględnione) w tej nowelizacji???
Wysłany: Czw Kwi 18, 2013 12:49 pm Temat postu:
Wysłany: Wto Lip 09, 2013 11:00 pm Temat postu:
Co prawda wtręt do wątku mocno niezębowy, może jedynie tylko z tego powodu, że trzeba zęby zacisnąć i walczyć o swoje, wkurza to.
Obserwator to Twoja wina , Ty zacząłeś o tych telewizorach..
Obiecałam, że dam znać jak sprawy potoczą się.
Taaadammmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
18 kwietnia chwaliłam się tu na forum, że właśnie otrzymałam pismo o zajęciu konta emerytalnego w związku z niepłaceniem abonamentu telewizyjnego, nie mojego konta emerytalnego, bo mnie do emerytury jeszcze daleko. A ostatnio coraz dalej. To taki paradoks, coraz starsza jestem i niby powinno być coraz bliżej, a jest coraz dalej.
Zdaję się, że nawet szykują coś jeszcze z tym wiekiem emerytalnym.
http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201307/1373148474_xiewtp_600.jpg
Wykasowałam to chwalenie się i to, że będę walczyć. Z uwagi na fakt, aby nikt, kto do tej pory był dziarski nie wymiękł.
Szeroko zakrojona kampania reklamowa na rzecz płacenia abonamentu radiowo telewizyjnego. Było coś takiego. OK.
A potem były szeroko zakrojone artykuły, że zaczynają ludziom wchodzić na konta bankowe.
Urząd Skarbowy... bez sprawy sądowej, bez wyroku sądu i w końcu bez nakazu komorniczego.
A ja tu chciałabym przeprowadzić wąsko zakrojoną kampanię na rzecz walki z nielegalnymi działaniami naszych urzędów.
Nie namawiam nikogo do niczego, pokażę tylko, że można.
Każdy swój rozum ma.
Każdy też swoje sumienie ma, no bo jak tu nie wspomagać TVP.
Pan Kraśko, czy Pan Lis, też musi z czegoś żyć. Prawda?
http://film.wp.pl/idGallery,5776,idPhoto,217456,title,Tyle-zarabiaja-w-TVP,galeria.html?ticaid=110ea3&_ticrsn=3
Trzeba utrzymywać poziom polskiej telewizji.
Szkoda tylko, że nikt nie zapytał o to czy właściciel telewizora a teraz coraz częściej monitora ma na to ochotę i nie podpisał stosownej umowy z odbiorcami w momencie gdy TVP przekształcało się w spółkę akcyjną.
W 16- to stronicowym Zawiadomieniu o zajęciu Prawa majątkowego stanowiącego świadczenie z zaopatrzenia emerytalnego oraz ubezpieczenia społecznego u dłużnika zajętej wierzytelności będącego organem rentowym podana została informacja, że na podstawie art.79 § 1 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2012r. poz.1015, z późn.zm.) zwanej dalej "ustawą", wzywa się ww. organ rentowy, aby nie wypłacał zajętej części świadczenia zobowiązanemu, lecz przekazał ją organowi egzekucyjnemu aż do pełnego pokrycia zobowiązań pieniężnych.
ble,ble, ble na kwotę 1500 zł
Dla jednych śmieszna kwota, dla innych nie.
Ale też nie do końca o kwotę chodzi.O nielegalność działań chodzi. Chodzi o to, że na pierwszy ogień poszli emeryci. Czyli ci którzy, nie potrafią, nie chcą, nie mają siły bronić się.
Od samego początku, wiadomym było, iż działanie US jest nielegalne.
Postanowiłam przekonać się jak to jest koordynując sprawę.
Wystosowałam pismo z zarzutami do US
1. Nieistnienie obowiązku (art. 33 pkt 1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji)
2. Niedopuszczalność egzekucji administracyjnej w sprawie (art.33 pkt 6 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji)
Niespełnienie wymogów określonych w art.27 ustawy, poprzez niewskazanie podstawy prawnej prowadzenia egzekucji (art.27 §1 pkt 6 ustawy).
3. Brak uprzedniego doręczenia zobowiązanemu upomnienia, o którym mowa w art.15 §1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
4. Prowadzenie egzekucji przez niewłaściwy organ egzekucyjny.
poszczególne zarzuty były nieco bardziej rozbudowane.
Po miesiącu od wysłania pisma do US otrzymałam pismo z US. Ciesząc się, że tak szybko nadeszła odpowiedź zaczęłam czytać, a tam Zonk.
Okazało się, że przez miesiąc Naczelnik Urzędu Skarbowego przepakowywał po prostu pismo z koperty do koperty. Nie była to odpowiedź na zarzuty a jedynie pismo do wiadomości, że wysłano to pismo z zarzutami do Poczty Polskiej, żeby US się dowiedział co oni na to. No mają prawo, ok.
Ale gdzie odpowiedź dla mnie?
W końcu kto wszedł na konto? US. Tak, czy nie?
Po drugim miesiącu ciszy zniecierpliwiona...
Posłałam kolejne pismo. Szczerze mówiąc nie licząc na zbyt wiele. Raczej ( tak jak w powyższym poście napisałam) miałam wizję sprawy sądowej.
Pragnę Panu przypomnieć, iż minęły już ponad dwa miesiące od czasu gdy wniosłem zarzuty w sprawie prowadzonej wobec mnie egzekucji administracyjnej wraz z wnioskami o:
1) przywrócenie terminu do wniesienia zarzutów, oraz
2) wstrzymanie egzekucji.
Niestety do dnia dzisiejszego nie tylko nie rozpoznał Pan moich zarzutów ale nawet nie podjął żadnego rozstrzygnięcia w sprawie złożonych przeze mnie wniosków.
Zapewne ma Pan świadomość, iż prowadzona jest wobec mnie nieprzerwanie egzekucja, która w sposób nielegalny pozbawia mnie środków do życia. Trwanie takiego stanu rzeczy jest niedopuszczalne szczególnie w sytuacji gdy złożony został wniosek o wstrzymanie egzekucji i wniosek ten od ponad dwóch miesięcy nie jest rozpoznany.
Proponuję aby dopilnował Pan tego w jaki sposób podległe Panu służby wypełniają terminowe obowiązki wynikające z przepisów ustawy. Zapewniam, że moja cierpliwość wobec opieszałości Pana pracowników jest już na wyczerpaniu i kolejna nawet kilkudniowa zwłoka w rozpoznaniu złożonych przeze mnie wniosków doprowadzi do wniesienia skargi do sądu administracyjnego na Pańską bezczynność i przewlekłe prowadzenie postępowania.
Aż tu nagle dzisiaj, serio... nie do uwierzenia.
Najpierw kaska. Tyle co sobie zabrali bezprawnie w przeciągu dwóch miesięcy.
oto dowód, ciach
a tu pisemko, się wysilili.
Zaznaczę jedynie, że gdy z kimkolwiek rozmawiałam na ten temat, to każdy z rozmówców pukał się w czoło i mówił, daj sobie spokój z US nie wygrasz. A już w tej sprawie...
No ja nie, ale na szczęście emeryt tak.
A jeszcze Obserwator, pięć dni temu wygrałam w totka.
to było 10 dni temu.
Nie życzę nikomu takich atrakcji, jednak życzę siły w docieraniu do swoich praw.
Nie było by takich atrakcji, gdyby ludzie hurtowo zareagowali w powyższy sposób. Podobno prawo jest prawem, a jakim prawem Urząd Skarbowy rządzi się takim bezprawiem?
To kolejne pytanie w tzw. przestrzeń kosmiczną.
Wysłany: Wto Lip 09, 2013 11:33 pm Temat postu:
Może byłem jednym z tych nielicznych, którzy wierzyli w to co robisz.
Teraz trzeba to nagłośnić wszędzie, gdzie się da i może od jutra będzie odrobinę normalniej w naszym kochanym kraju. Dzięki postawie i uporowi Zębatki.
Mogę się również pochwalić, iż po 3 reklamacjach gwarancyjnych (polegających na wysyłaniu kurierem sprzętu do serwisu zagranicznego, na ich koszt) oraz wysłaniu 26 maili w korespondencji z pewną dużą, światową firmą, udało mi się wczoraj odzyskać pieniądze za nietrafiony zakup. Sam przez moment nie sądziłem, że się uda, a jednak...
Wysłany: Sro Lip 10, 2013 2:53 pm Temat postu:
Zębatka jesteś moją bohaterką Supergirl BRAWO!!!!!
Wszyscy powinniśmy zostać prawnikami!!!!!!
Ale z tym lotto to..... aż ......moje gratulacje
Wysłany: Czw Lip 11, 2013 7:18 am Temat postu:
Zębatko jeżeli to nie tajemnica to ile wynosiła emerytura miesięcznie i ile zabierali miesięcznie?
Wysłany: Czw Lip 11, 2013 8:56 am Temat postu:
Było 16 tytułów wykonawczych za okres od 1/2008 do 1/2013
na różne kwoty należności głównej 68zł , 74zł i ostatni 18zł + różne kwoty odsetek od 43zł w dół + kwota kosztów egzekucyjnych 79.90
Czyli jakoś to sobie zsumowali/połączyli, bo kwota zwrócona
- to kwota zabrana w jednym miesiącu - maju i stanowi ona 1/3 emerytury.
W euforii napisałam, że to kwota zabrana w przeciągu dwóch miesięcy.
Czekam na kolejny wyciąg bankowy.
A z kolei moja wygrana w totka to połowa kwoty zwróconej przez urząd. Ale co tam, liczy się przecież smak wygranej.
Wysłany: Czw Lip 11, 2013 11:07 pm Temat postu:
Od czasu , gdy Zębatka pojawiła się na forum,zawsze miałem wrażenie ,że .... " ta kobita , to ma jaja ze stali "
Pozdrawiam Cię serdecznie Zębatko
Wysłany: Pią Lip 12, 2013 9:38 am Temat postu:
No już dobrze, dobrze. Wystarczy.
Nie powiem, przez ostatnie dwa dni słodko napawałam się smakiem zwycięstwa, ale czas wrócić do rzeczywistości.
Bezwzględnie należy tych pozbawionych wyczucia czasu i empatii urzędników punktować i walczyć o swoje. Skończyły się czasy, że musiał człowiek stać przed nimi na baczność mnąc czapkę w rękach i przestępując z nogi na nogę oczekiwać na jedynie słuszną DECYZJĘ!!!
Teraz (na szczęście) powoli, bo powoli, ale muszą oni patrzeć na własne "bezpieczeństwo" - muszą bronić własnego przyspawanego do fotela tyłka.
Nie życząc takich problemów, życzę powodzenia.
Wysłany: Wto Sie 20, 2019 9:52 am Temat postu:
Niespiesznie donoszę co nastąpiło...
na wstępie chcę zwrócić uwagę na datę moich pierwszych doniesień na temat zajęcia konta w sprawie abonamentu RTV - Kwiecień 2013
Dobra, szczerze mówiąc nie chce mi się już przytaczać zawiłości mojej korespondencji z US i Dyrektorem Izby Administracji Skarbowej...
scharakteryzuję ją tylko w kilku słowach; ja o jednym, oni o drugim.
Rozmowa jak z debilem, no i niby debile, a jednak NIE!
Wyobraźcie sobie, że potrafili podtrzymać rozmowę przez pięć lat. Trzeba być nie lada sztukmistrzem, aby przez pięć lat "gadać" i nie odpowiedzieć na ani jeden ze stawianych zarzutów.
Pisałam tutaj, że zwrócili mi 2/3 zajętych kwot i że czekam na zwrot 1/3, nie doczekałam się bo US oddał tę kwotę TPS.A.
No i nie chcieli mi tego oddać, no bo nie mieli.
No szkoda gadać, wywalanie im prosto w twarz wykładni prawnej na nic się zdało? czasami z przyjemnością można było użyć kolokwializmu; "że mogą mi skoczyć", ale to szczerze mówiąc jedna z niewielu przyjemności.
Procedura jest taka... piszemy, piszemy, wysyłamy, my o jednym a oni o drugim, a latka lecą. I do zmęczenia przeciwnika. Jedyna niedogodność tylko taka, że terminów trzeba pilnować, aby nie być tym pierwszym, który się potknie i np. w terminie nie odpowie na "romantyczny list".
A potem sprawę umarzamy... nawywijali, popełnili błędy, nie wiedzieli jak z nich wybrnąć, więc ciągnęli, ciągnęli
a po pięciu latach z ulgą sprawę umorzyli.
1/3 kwoty nie oddali, ale tych 2/3, które zwrócili, też już nie chcieli z powrotem.
Smutne to wszystko bo, o ile w moim przypadku to był eksperyment, który niewiele mnie kosztował, trochę znaczków na listy, a ponieważ nie specjalnie mnie to dotykało emocjonalnie, więc można powiedzieć, iż kosztów nie było wcale, o tyle w przypadku wielu ludzi którzy naprawdę mają problemy z US to sprawa wygląda bardzo smutno. A prawdopodobnie będzie wyglądała jeszcze smutniej.
https://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/1056906,przedawnienie-odatkow.html
Było Peło, jest państwo Prawa i Sprawiedliwości, a procedura jest ta sama. Ba, nawet płynnie i bez zająknięcia przeszła pod nowe rządy które to podobno napawały optymizmem na nareszcie
A, my ludziki, dalej siłujemy się na... komu się znudzi wysyłanie listów.
Mnie się znudziło, po umorzeniu sprawy przez US, pomyślałam, a czemuż by nie... w końcu po pięciu latach mogłam nareszcie po wyczerpaniu długiej drogi dostąpić zaszczytu i stanąć u podnóża sądu administracyjnego.
Co prawda nie stanęłam przed obliczem sędziego, bo stawiennictwo w tego rodzaju sprawach jest nieobowiązkowe, natomiast uiściłam stówkę za samo wniesienie sprawy do sądu i dalej już niestety wybrałam wakacje. Termin wyroku przeszedł. Ja nie pofatygowałam się po wyrok, bo za stówkę to niestety po wyrok trzeba się samemu zgłosić, bo sąd nie wysyła.
Nie mogłam się odnieść do czegoś czego nie widziałam na oczy. Termin umknął, bo zdecydowałam, że wakacje to może być jednak fajniejsza sprawa.
I szczerze mówiąc też już przestało mnie to interesować.
Jakieś dwa tygodnie temu byłam w innej sprawie w US i przy okazji zajrzałam do bardzo miłej pani i zapytałam jak tam się ma sprawa. W końcu na własne oczy ujrzałam panią która od pięciu lat korespondowała ze mną i nie mogła się wstrzelić w temat. Pani była szczerze zdziwiona - no, ale po co ta sprawa w sądzie? przecież MY umorzyliśmy postępowanie
teczka idzie do archiwizacji, a widzi pani sąd przyznał nam rację.
- "Nie będziemy już dalej męczyć".
Cała prawda w jednym zdaniu. US męczy, albo i nie, wszystko zależy od widzimisię, nie od prawa, nie od sprawiedliwości, nie od peło czy co...
Zresztą, urzędnicy skarbowi to ludzie o bardzo specyficznym poczuciu humoru
pamiętam, kiedyś poszłam tarabaniąc wózek z dzieckiem do US i jedna z urzędniczek przechodząca obok zatrzymała się przed wózkiem i powiedziała - O, jaki piękny nowy podatnik nam rośnie.
Przez moment stałam jak wryta.
Jakby jakaś kuźwa zła czarownica na miotle przyleciała i wypowiedziała zaklęcie.