Source: http://kwartalnikradcaprawny.pl/2019/03/06/czy-w-polsce-sa-wolne-sady-ocena-z-perspektywy-trzech-lat-walki-o-praworzadnosc/
Timestamp: 2020-07-14 17:23:17+00:00
Document Index: 81472482

Matched Legal Cases: ['art. 6', 'art. 10', 'art. 45', 'art. 190', 'art. 91', 'art. 193', 'art. 91', 'art. 267', 'art. 4', 'art. 10', 'art. 173', 'art. 186', 'art. 1', 'art. 2', 'art. 7', 'art. 235', 'art. 7', 'art. 10', 'art. 4', 'art. 23', 'art. 178', 'art. 27', 'art. 17', 'art. 27', 'art. 11', 'art. 37', 'art. 64', 'art. 69', 'art. 180', 'art. 10', 'art. 351', 'art. 6', 'art. 47', 'art. 3', 'art. 4', 'art. 186', 'art. 44', 'art. 179', 'art. 6', 'art. 9', 'art. 80', 'art. 181', 'art. 181', 'art. 181', 'art. 80', 'art. 82', 'art. 112', 'art. 112', 'art. 113', 'art. 113', 'art. 113', 'art. 114', 'art. 114', 'art. 115', 'art. 115', 'art. 168', 'art. 237', 'art. 237', 'art. 2', 'art. 45', 'art. 6', 'art. 78', 'art. 176', 'art. 182', 'art. 61', 'art. 20', 'art. 48', 'art. 175', 'art. 175', 'art. 26', 'art. 180', 'art. 180', 'art. 183', 'art. 144', 'art. 6', 'de lege lata', 'de lege ferenda', 'art. 45', 'art. 178', 'K 7/18 ', 'de lege lata', 'de lege ferenda', 'art. 115']

Czy w Polsce są wolne sądy? Ocena z perspektywy trzech lat walki o praworządność | Radca Prawny - Zeszyty Naukowe
Strona główna Artykuły Czy w Polsce są wolne sądy? Ocena z perspektywy trzech lat ...
Czy w Polsce są wolne sądy? Ocena z perspektywy trzech lat walki o praworządność
Are there free courts in Poland? Assessment from the perspective of three years of the struggle for the rule of law
The independence of the courts and judges, together with the administrative supervision of the Executive, has long been one of the most sensitive problems in the Judiciary. In this article, the author analyses the statutory changes introduced in the broadly understood judiciary system in the years 2015–2018 and the systemic practice in the context of implementation of the constitutional right to court and the independence of courts and judges. The resulting analysis is the basis to formulate an answer to the titular question: are there free courts in Poland?
Keywords: right to court, Judiciary, independence, rule of law
Słowa kluczowe: prawo do sądu, władza sądownicza, niezawisłość, praworządność
Artykuł stanowi zmienioną, zmodyfikowaną i zaktualizowaną wersję art. The Battle for Free Courts in Poland in the Years 2015–2018,
K. Gajda-Roszczynialska, D. Szumiło-Kulczycka (red.), Judicial Management Versus Independence of Judiciary, Warszawa 2018, s. 17–60, a także w kwartalniku „Iustitia”.
Tytułowe pytanie ma wymiar ogólnoustrojowy i fundamentalny. Dotyczy bowiem prawa człowieka do sądu. Prawników nie trzeba przekonywać o jego istotności. Po uporządkowaniu kwestii terminologicznych i przedstawieniu stanu faktycznego warto pokusić się o ocenę. Pomocne będzie przypomnienie pewnych zdarzeń, które mogłyby zatrzeć się w pamięci choćby z powodu ich nagromadzenia i dynamiki zdarzeń. Mam nadzieję, że artykuł będzie przydatny do rozpoczęcia dyskusji istotnej dla funkcjonowania sądów w przyszłości.
Wyodrębnienie i usamodzielnienie władzy sądowej było zawsze uznawane za konieczny i podstawowy warunek prawidłowego wymiaru sprawiedliwości. „Idea niezawisłości sądów czerwoną nicią przewija się przez całą historię kultury, począwszy od przysięgi sędziów, składanej w starożytnym Egipcie – nie wykonywać łamiących prawa rozkazów króla – aż do słynnej odpowiedzi królowi francuskiemu: „Sire, sąd wydaje wyroki, lecz nie świadczy usług”[1]. Zobaczmy, jak sytuacja ma się obecnie w Polsce.
Podstawowe prawo człowieka – prawo do sądu opiera się na triadzie dyrektyw. Pierwsza z nich to prawo dostępu do sądu, następnie prawo do odpowiednio ukształtowanej procedury sądowej (rzetelny i publiczny – jawny proces) oraz prawo do wyroku[2]. Są one ze sobą wzajemnie powiązane, ale czymś, co je spaja, jest sąd jako organ niezależny (art. 6 EKPCz, art. 10, art. 45 Konstytucji RP).
Niezależność sądów i niezawisłość sędziów z jednoczesnym nadzorem administracyjnym władzy wykonawczej od dawna należy do najdelikatniejszych problemów w sądownictwie[3]. Poza sporem jest bowiem, że to między tymi władzami dochodzi do powstania punktów zapalnych. W trójcy władz największą skłonność do zabierania innym pola ma egzekutywa. Podział władz – także genetycznie i historycznie – jest więc skierowany przede wszystkim przeciw jej ekspansji[4]. Największe bowiem zagrożenie praw i wolności obywatelskich, w tym zakresie dostępu do sądów, pochodzi od strony władzy wykonawczej[5]. Obecnie można mówić nawet nie tyle o zagrożeniu, ile o ewidentnym naruszaniu zasady równowagi przez przedstawicieli tej władzy[6].
Żyjemy w czasach, gdzie z jednej strony historia zatacza koło do czasu sprzed II wojny światowej[7], a z drugiej strony każe w innym świetle spojrzeć na to, co się obecnie dzieje. Hasła walki z sądami są wspólne tak dla władzy wykonawczej, jak i ustawodawczej. Przenikają się one nawzajem i stąd za trafne uznaję uogólniające określenie władzy politycznej[8].
Próba podporządkowania sądów władzy politycznej nie jest zjawiskiem, które występuje tylko w Polsce[9], ani też stanem istniejącym od trzech lat. SSP „Iustitia” od dawna walczyło o niezależność sądów, także w czasach kiedy władzę w Polsce sprawowały inne opcje polityczne. Co ciekawe w ciągu ostatnich dziesięciu lat nie brakowało takich orzeczeń TK, które cechowały się krótkowzrocznością i naiwnością, w konsekwencji za dopuszczalny uznawano obecny system nadzoru polityków nad sądami[10]. Ostatnio proces upolityczniania sądów i organów ochrony prawnej został brutalnie zdynamizowany, a role sędziego i sądów jeden z prominentnych polityków a zarazem przewodniczący Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Stanisław Piotrowicz określił z trybuny sejmowej w ten sposób: „chodzi nam nie tylko o zmiany o charakterze strukturalnym, ale również o zmiany o charakterze personalnym. Gdy mówię o zmianach personalnych, chodzi mi o to, żeby doszło do przemiany jakościowej sędziów, którzy będą ludźmi o mentalności służebnej wobec państwa i narodu”. Słowa podobne były wypowiadane i realizowane w czasach, kiedy w Polsce międzywojennej miały miejsce rządy autorytarne, a także w czasach komunistycznych, kiedy ów polityk był prokuratorem należącym do PZPR i oskarżającym opozycję solidarnościową. Trafnie odpowiedział na ten zarzut Prezes SN Stanisław Zabłocki, wskazując, że sędzia o służebnej mentalności jest karykaturą sędziego[11].
Poniżej przedstawię, jak wygląda w Polsce proces demontażu wolnych sądów, oraz kontrpropozycję SSP „Iustitia”, które chce rzeczywistej reformy sądów.
Zgodnie z podręcznikowym sposobem demontażu demokratycznego państwa prawa pierwszym bezpiecznikiem, który został wyłączony przez polityków, był Trybunał Konstytucyjny. Wbrew prawu (art. 190 ust. 2 Konstytucji RP) jego wyroki nie były ogłaszane. Uczyniono to dopiero po dwóch latach (5 czerwca 2018 r.) jako tzw. ustępstwa Polski w sporze z KE, a i to z zastrzeżeniem, że zostały wydane z naruszeniem przepisów ustawy z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym i dotyczyły one „aktu normatywnego, który utracił moc obowiązującą”[12]. Od prawidłowo[13] wybranych sędziów Prezydent nie odebrał przyrzeczenia i tym samym nie dopuszczono ich do orzekania. Na ich miejsce Sejm wybrał innych sędziów, tzw. sędziów dublerów. Sami o sobie mówili, że reprezentują rząd[14]. Kolejnych trzech wcześniej wybranych sędziów zostało odsuniętych od orzekania[15]. Nowy Prezes TK Julia Przyłębska[16] lub Mariusz Muszyński jako osoba wskazana przez nią do jej zastępowania bez uzasadnienia zmieniali składy rozpoznające sprawy[17]. Nowo wybrani sędziowie w sprawach dotyczących prawidłowości ich powołania orzekali sami (sic!). Nie przekonywała ich zasada nemo iudex in causa sua. Prezes TK wyrażał swoje opinie co do konstytucyjności aktów prawnych w telewizji publicznej. Wszystko to skutkowało tym, że organy konstytucyjne jak RPO, KRS, I PSN wycofali swoje skargi konstytucyjne, uznając TK za organ fasadowy. Obecnie nikt rozsądnie myślący nie widzi w TK strażnika konstytucji, lecz przede wszystkim organ mocno upolityczniony. Ten organ ma też wystawić świadectwo legalności KRS i będzie orzekał w przedmiocie kuriozalnego wniosku KRS w przedmiocie niezgodności z konstytucją działania KRS[18].
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w wyniku zmian w ustawie o SN wprowadzono art. 91 § 2 ustawy o SN obligujący Sąd Najwyższy do wystąpienia z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego w razie uznania, że przyczyną naruszenia przez orzeczenie zasad lub wolności i praw człowieka i obywatela, określonych w konstytucji, jest niezgodność ustawy z konstytucją. W świetle art. 193 konstytucji w takiej sytuacji istnieje możliwość, a nie obligatoryjność wystąpienia z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego. W istocie regulacja art. 91 § 2 ustawy o SN zmierza do ustawowego wyeliminowania rozproszonej kontroli konstytucyjności dokonywanej przez sądy, w tym Sąd Najwyższy, w danej sprawie.
Do tego należy przypomnieć o wniosku MS – PG do Trybunału Konstytucyjnego, w którym kwestionuje zgodność art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu EU z Konstytucją RP, w zakresie w jakim dopuszcza występowanie przez sądy z pytaniami prejudycjalnymi w sprawach dotyczących kształtu i organizacji władzy sądowniczej[19]. Jednocześnie chce napomnieć o działaniach powiązanych z MS – PG rzeczników dyscyplinarnych, którzy wszczynają postępowania w stosunku do sędziów zadających pytania prejudycjalne[20]. Pozwala to lepiej zrozumieć kompleksowość działania polityków.
Drugi istotny zabieg to połączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, którym jest Zbigniew Ziobro. W prokuraturze doszło do niespotykanych działań polegających na przesuwaniu prokuratorów, wymianie prokuratorów zarządzających poszczególnymi jednostkami, stosowaniu systemu kar i nagród. Te pierwsze spotykają tych prokuratorów, którzy nie podobają się obecnej władzy politycznej, nagrody zaś wartkim strumieniem dotyczą tych, którzy idą ramię w ramię z nową władzą[21]. Szczęśliwie nawet w tej dla wielu prokuratorów katastrofalnej sytuacji grupa prokuratorów, nie bacząc na konsekwencje, zdecydowała się podjąć walkę o niezależność prokuratury i demokratycznego państwa prawa, czego widocznym znakiem jest działalność stowarzyszenia „Lex super omnia”. Notabene ci prokuratorzy doświadczają obecnie coraz większych dolegliwości ze strony przełożonych łącznie z prowadzonymi przeciwko nim postępowaniami dyscyplinarnymi[22].
W tym czasie zaczęło dominować w polskiej przestrzeni stwierdzenie, że politycy w imieniu suwerena muszą sprawować kontrolę nad sądami. Sugerował to także w jednym z wywiadów sam Prezydent RP[23]. Wskazywano, że Polacy chcą reformy wymiaru sprawiedliwości a sądy nie cieszą się zaufaniem publicznym. Od razu należy zauważyć, że sędziowie też chcą reformy, ale zmiany, które proponują politycy, cieszący się dużo mniejszym zaufaniem społecznym niż sędziowie, z reformą nie mają nic wspólnego[24]. W przypadku sądów niszczenie niezależności odbywa się pod pozorem „wycinki złogów komunizmu” i „przywracania kontroli nad sądami suwerenowi”. Tymczasem średnia wieku sędziów to nieco ponad 40 lat.
W debacie politycznej uzasadnieniem dla tych dewastujących wymiar sprawiedliwości zmian jest art. 4 Konstytucji RP. Zgodnie z nim władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do narodu. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Te przepisy mają rzekomo dawać podstawę do tego, by ujarzmić inne zasady, jak te, że ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej (art. 10) oraz że sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz (art. 173). Ma to tym bardziej dotyczyć przepisu głoszącego, że KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 186). Prezydent mówił o tym, że brakuje kontroli społeczeństwa nad władzą sądowniczą, a z regulacji, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej na wniosek KRS na czas nieoznaczony, wyprowadza wniosek, że może też decydować, czy sędziemu SN da możliwość dalszego orzekania, czy też przeniesie go w stan spoczynku.
Jest oczywiste dla każdego prawnika, który zna nieco konstytucję, że argumentacja ta jest dęta i nie może stanowić podstawy zmian dewastujących wymiar sprawiedliwości. Pozostaje to w sprzeczności między innymi z dwoma pierwszymi artykułami Konstytucji RP. Mowa w nich, że Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli (art. 1) oraz demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2). Warto przypomnieć, że to suweren przyjął konstytucję i ustalił jednocześnie zasady jej zmiany. To właśnie ta konstytucja jako jedną z podstawowych gwarancji ochrony praw i wolności człowieka i obywatela ustanawia wolne sądy, niezależne od polityków. Niszczenie więc tych wartości konstytucyjnych poprzez ustawy jest sprzeczne z wolą suwerena, który konstytucję w referendum przyjął. Władza polityczna –Prezydent, Minister Sprawiedliwości i większość parlamentarna – musi bowiem działać na podstawie prawa i w jego granicach (art. 7). Te granice zakreśla m.in. art. 235 ust. 4 Konstytucji RP, który stanowi, że ustawę o zmianie konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Nie ma też mowy o tym, że można skrócić konstytucyjną kadencję Pierwszego Prezesa SN, o ile wprowadzona zostanie regulacja skracająca wiek sędziego, w którym można orzekać[25].
Przywołany art. 7 Konstytucji RP oznacza również tyle, że kompetencji się nie domniemywa i się ich nie dodaje, jeśli się nie ma do tego wyraźnej podstawy. Wbrew temu Minister Sprawiedliwości decyduje, kto może dalej pozostać czynnym sędzią w sądzie powszechnym, a Prezydent chce decydować o tym, kto pozostanie sędzią SN oraz że bez kontrasygnaty może ogłaszać konkursy na stanowiska sędziów w SN. Z samego faktu, że Prezydent powołuje sędziów, podkreślam na wniosek KRS i na czas nieokreślony, nie wynika, że w związku z tym może samodzielnie decydować, dla kogo ten czas stanie się bardzo wyraźnie określony. Trudno też znaleźć uzasadnienie dla podobnej roli Ministra Sprawiedliwości[26]. Kompetencji się nie domniemywa, szczególnie jeśli godzi to w inne zasady konstytucyjne, np. odrębności władzy sądowniczej. Nie ma zasady konstytucyjnej, na którą powołują się Minister Sprawiedliwości i Prezydent RP, czyli nadzoru (kontroli) polityków nad sądami. Jest to sprzeczne z tym, że każdy ma prawo do sądu, który jest niezależny od władzy wykonawczej. Wyrażona w konstytucji zasada podziału i równowagi władz (art. 10) nie oznacza jednolitości władzy (to było za czasów wiodącej roli PZPR) lub też hegemonii władzy politycznej nad sądowniczą.
Wróćmy jednak do art. 4 Konstytucji RP. Wiadomo, że naród sprawuje władzę sam bezpośrednio lub przez swoich przedstawicieli. Jest oczywiste, że tam, gdzie suweren chciał, aby przedstawicieli władzy wybierać w wyborach, zadecydował o tym w konstytucji. Tak jest co do posłów, senatorów, Prezydenta, ale już nie co do rządu, a jeszcze w mniejszym stopniu co do sądów. W pewnych bowiem sferach, także władzy, czynnik przedstawicielstwa wynikający z wyboru ustępuje innym wartościom, np. profesjonalizmowi. Ze zrozumiałych względów chcemy, by skomplikowane spory prawnicze rozstrzygali profesjonaliści, a suweren przez przedstawicieli (posłów i senatorów) określa zasady ich wyboru i funkcjonowania w ramach konstytucji. Jest oczywiste, że naród (obywatele) może i powinien brać udział w sprawowaniu władzy sądowniczej. Nie jest to jednak tożsame z tym, że politycy wybrani przez naród mają takie same prawo do tego jak naród, gdy ten działa bezpośrednio. Jest tak dlatego, że wolne sądy jako jeden z fundamentów demokratycznego państwa prawa muszą być niezależne od władzy politycznej.
Projekty ustaw i uchwalone już przez polityków ustawy nie zapewniają udziału obywatelom w sprawowaniu władzy sądowniczej. Sposobów, by to zmienić, jest co najmniej kilka[27]. Po pierwsze zwiększenie udziału czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości (ławnicy, społeczni sędziowie) i stąd projekt „Iustitii” o obywatelskich sędziach handlowych[28]. Po drugie wprowadzenie sędziów pokoju wybieranych w wyborach powszechnych, rozpoznających najprostsze sprawy („Iustitia” jest przygotowana do rozmów). Po trzecie zwiększenie udziału obywateli w wyborze sędziów do KRS i funkcjonowaniu Rady Społecznej (jest gotowy projekt „Iustitii” o KRS)[29]. Po czwarte zwiększenie transparentności postępowań, w tym dyscyplinarnych, stąd nasz projekt zapewniający szeroki dostęp publiczności, także przez internet.
Politycy rządzący Polską zaproponowali za to zmiany, które sprowadzały się do zwiększenia nadzoru władzy politycznej nad sądami, zdecydowanego ograniczenia znaczenia samorządu sędziowskiego[30]. Podobnie jak w Polsce komunistycznej na pewien okres przyznawały specjalne uprawnienia MS do nieograniczonego odwoływania przez skrócenie kadencji prezesów i innych funkcji sędziów i powoływanie w ich miejsce swoich. I tak to przekazano Ministrowi Sprawiedliwości całość uprawnień w zakresie powoływania prezesów sądów powszechnych wszystkich szczebli, przy pozbawieniu jakichkolwiek uprawnień w tym zakresie organów samorządu sędziowskiego (art. 23–25 u.s.p.). Nowy sposób powoływania prezesów jest odejściem od standardów wyznaczonych przez dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady odrębności i niezależności władzy sądowniczej (art. 178 ust. 1 konstytucji)[31]. Zmiany dotyczyły też odwoływania prezesów sądów. Jako podstawa do odwołania prezesa została dodana nowa przesłanka: „szczególnie niska efektywność działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych” (art. 27 u.s.p.). Jest to o tyle istotne, że jak pokazały liczne przykłady, MS w sposób niekontrolowany i wybiórczy używał właśnie wskaźnika efektywności, na ogół nieprawdziwie, jako podstawy do odwoływania prezesów sądów. Jednocześnie obecnie nie przedstawia żadnych danych pokazujących efekty tych zmian. Szczególnie negatywnie należy ocenić wygaszanie kadencji prezesów w ciągu sześciu miesięcy, zgodnie z art. 17 ust. 1 przepisów wprowadzających[32]. Okres kadencji jest określony w ustawie, w której są też wskazane przyczyny umożliwiające ich odwołanie. Warto zaznaczyć, że nawet w stanie prawnym obowiązującym przed rokiem 1989 Minister Sprawiedliwości musiał przed odwołaniem prezesa sądu zasięgnąć opinii organu przedstawicielskiego w postaci kolegium sądu. Przyjęte rozwiązanie to kolejna próba wpływu na niezależność sądów poprzez jego zawłaszczenie. Zgodnie z nowymi standardami (art. 27 u.s.p.) MS nie może odwołać prezesa, o ile KRS wyda negatywną opinię podjętą kwalifikowaną większością 2/3 głosów.
W spectrybie odwołano ponad 130 prezesów[33], wysyłając faksy lub przesyłając kurierem ich odwołania z datą wcześniejszą, niż otrzymywali. Powoływano w ich miejsce często „sędziów – urzędników” z MS lub z sądów innych, niż w których orzekali. Było to wynikiem tego, że sędziowie w Polsce w zdecydowanej większości nie chcą uczestniczyć w tych poczynaniach i stąd MS musiał eksportować sędziów z innych sądów, często innego szczebla, by mogli realizować jego politykę. Ministerstwo podaje, iż działania prezesów sądów nie mają wpływu na niezależność sądów. Dla każdego prawnika jest jednak oczywiste, że jest inaczej[34]. Niestety szybko się okazało, jak to działa. Przykładów można podawać sporo[35]. Od decyzji prezesów odnoszących się do niepokornych sędziów można się odwoływać do KRS. Jeśli jednak weźmie się pod uwagę, że większość członków nowo wybranej KRS to osoby w różny sposób zależne od MS, w tym prezesi „dobrej zmiany”, to sprzeciw lub zawetowanie decyzji MS staje się fikcją[36]. Wszelkie zmiany eliminowały udział samorządu sędziowskiego m.in. w powoływaniu wizytatorów, przewodniczących wydziału i przekazywały kompetencje na rzecz MS i podległych mu prezesów (art. 11, art. 37d).
Ukoronowaniem tego procesu jest koncepcja organu o nazwie KRS, że opinie zgromadzeń sędziów nie tylko, że nie są uwzględniane w procesach nominacyjnych sędziów, ale w ogóle nie są potrzebne do ich przeprowadzenia[37].
Wprowadzono jednocześnie przyspieszony tryb awansu z pominięciem jednego szczebla sądu poprzez możliwość awansowania bezpośrednio z sądu rejonowego do apelacyjnego (art. 64 u.s.p.)[38]. Biorąc pod uwagę procedurę awansową, a zwłaszcza decydującą rolę nowej KRS, sprawdziły się czarne wizje szybkich ścieżek awansowych dla kandydatów popieranych przez partię w danym momencie rządzącą, co stwarza poważne niebezpieczeństwo w zakresie upolitycznienia procesu awansowego. Nierzadko osoby popierane przez ministerstwo są delegowane do orzekania w sądach o dwa szczeble wyżej (sędziowie sądów rejonowych – SSR – w sądach apelacyjnych – SA). Taka sytuacja nie miała miejsca nigdy wcześniej. Taką możliwość orzekania od razu w SA mają także przedstawiciele innych zawodów prawniczych, przy zachowaniu jedynie wymogu dziesięciu lat stażu. Jak ten system działa odnośnie do prokuratorów popieranych przez aktualnie rządzącą władzę polityczną, widać na przykładzie SN. Do Izby Dyscyplinarnej SN powołano na dziesięć miejsc pięciu prokuratorów, którzy do tej pory formalnie podlegali MS – PG. Taka sytuacja miała już miejsce w Polsce Ludowej. Tam też wprowadzono nowe zasady praworządności a ich realizację mieli gwarantować prokuratorzy, którzy mieli zastąpić sędziów niedających rękojmi.
Kolejna groźna dla niezawisłości sędziów regulacja dotyczy możliwości dalszego zajmowania stanowiska po osiągnięciu wieku „spoczynkowego” (art. 69 § 1b u.s.p.). Zgodnie z pierwotnie przyjętą regulacją przez obecne władze Minister Sprawiedliwości mógł w sposób zupełnie dowolny (brak trybu odwoławczego) decydować, kto z sędziów w wieku powyżej 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet może przedłużyć swoją służbę. Tym samym minister miał bezpośredni i pozostający poza jakąkolwiek kontrolą wpływ na obsadę sędziowską w danym sądzie. W chwili obecnej zapewne wskutek skargi KE do TSUE zmieniono przepisy i ostateczną decyzję w tym przedmiocie podejmuje KRS[39]. Mamy więc podobną sytuację jak w przypadku odwoływania prezesów sądów. MS – PG po tym, jak zapewnił sobie nieformalną kontrolę nad KRS, formalnie dzieli się swoją władzą z tym organem.
Tymczasem art. 180 ust. 1 konstytucji zakłada nieusuwalność sędziów aż do osiągnięcia wieku emerytalnego. Obniżenie wieku stanu spoczynku o pięć lat, przy pełnej uznaniowości organu władzy wykonawczej co do ewentualnego przedłużenia możliwości orzekania sędziego, stanowi obejście tego przepisu i jednocześnie naruszenie art. 10 konstytucji oraz zasad europejskich[40]. Zważywszy na skargę KE, orzeczenie TSUE oraz inne sprawy zawisłe w wyniku pytań prejudycjalnych polskich sądów, oczekiwane jest potwierdzenie naszego stanowiska.
Już niczym nadzwyczajnym nie było wprowadzenie z mocą wsteczną publikacji oświadczeń majątkowych sędziów, naruszając zasadę lex retro non agit oraz wygaszenie kadencji kolegiów sądów[41].
W mediach zachwalano ustawę jako zwalczającą patologię w sądach. Potwierdzeniem tego miało być wprowadzenie zasady losowego przydziału spraw. Jednak nie jest to rozwiązanie nowe – wcześniej już funkcjonowało w sprawach karnych (art. 351 k.p.k.). Zasady przydziału spraw w sprawach cywilnych określał regulamin urzędowania sądów powszechnych i też opierały się na zasadzie losowej (kolejność wpływu), co spełniało wymogi międzynarodowe – zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europy nr R (94)12. Każdy był w stanie ustalić, na jakiej zasadzie jego sprawa trafiła do konkretnego sędziego. Nowo wprowadzany system jest zaprzeczeniem transparentności procesu przydziału spraw. Centralny system losowania sędziów jest w pełni kontrolowany przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego, czyli przez stronę lub potencjalną stronę postępowań sądowych, co jest sprzeczne ze standardami międzynarodowymi[42]. W przeciwieństwie do dotychczasowego systemu strony postępowań sądowych nie mają żadnej kontroli nad ministerialnym systemem przydziału spraw. Dodać należy, że system ten nie został wprowadzony w Trybunale Konstytucyjnym i w nowych izbach Sądu Najwyższego. Politycy zapewnili sobie w nich wpływ na wybór prezesów i pozostawili kompetencje w zakresie przydziału spraw właśnie tym prezesom. Jednocześnie nie słychać tu żadnych głosów krytycznych ze strony obecnej władzy rządzącej w stosunku do działań prezesa TK żonglującej składami rozpoznającymi sprawy.
Ministerstwo odmówiło organizacjom pozarządowym udostępnienia algorytmu losowania i kodu źródłowego oraz tego, gdzie stoją serwery. W związku z utajnieniem wszelkich informacji na temat systemu losowania można równie dobrze przyjąć, że system nie istnieje, a przydziałem sędziów do spraw zajmuje się urzędnik ministerstwa sprawiedliwości[43]. Zakładając jednak co do zasady funkcjonowanie tego systemu, problem może dotyczyć tego, w jaki sposób zostaną wylosowani sędziowie w sprawie, która będzie miała charakter polityczny.
Pozostałe dwie ustawy, o SN i KRS, po protestach społecznych (łańcuchy światła), protestach międzynarodowych zostały zawetowane przez Prezydenta RP. Szybko jednak okazało się, że Prezydent nie zrobił tego z troski o wymiar sprawiedliwości. Zapowiedział wielką dyskusję publiczną nad całościowymi reformami wymiaru sprawiedliwości. Podobnie jak to było w przypadku ustawy o sądach powszechnych, konsultacji społecznych nie przeprowadzono. Prezydent zaproponował ustawy co najmniej równie dewastujące wymiar sprawiedliwości jak te zawetowane przez niego. Co ciekawe zarówno partia rządząca, jak i Prezydent chętnie odwoływali się do wzorców z innych regulacji europejskich (Niemcy, Hiszpania, Holandia) i amerykańskich, zapominając o istotnych różnicach[44]. Zamiast konsultacji społecznych na zlecenie rządu, Polska Fundacja Narodowa rozpoczęła w mediach kampanię anty­sądową pod hasłem „Sprawiedliwe sądy”. W tym czasie SSP „Iustitia”, apelując do Prezydenta o rozpoczęcie debaty publicznej, przedstawiło mu i opinii publicznej własne projekty ustaw. Oparte były one na współdziałaniu czynnika społecznego z sędziami i transparentności wymiaru sprawiedliwości. Prezydent w ogóle do nich się nie odniósł. Uchwalone ustawy zmieniające ustawy o SN[45] oraz o KRS[46] wprowadziły dalsze rozwiązania godzące w praworządność[47].
Uwagi rozpocznę od zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa (uKRS). Jest to ustawa, która umożliwiła obecnie rządzącym politykom w Polsce w pierwszej kolejności przejęcie KRS, następnie miała pozwolić na przejęcie SN, NSA i sądów powszechnych. W marcu 2019 r. w związku z wyznaczonymi rozprawami TSUE okaże się, czy taka regulacja jest zgodna ze standardami międzynarodowymi. Chodzi o niezależność sądu określoną w art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPCz), jak i art. 47 Europejskiej Karty Praw Podstawowych (EKPP). Pojęcie sądu w orzecznictwie Trybunałów w Strasburgu i Luksemburgu ma jednoznaczne i utrwalone znaczenie. Zatem niezapewnienie przez państwo członkowskie gwarancji niezawisłości i niezależności władzy sądowniczej powodować będzie skutki dla jednostki w postaci naruszenia jej praw i wolności. Naruszenie praw człowieka może zaś być podstawą odmowy wykonywania orzeczeń sądowych (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Aranyosi i Căldăraru – C 404/15 i C 659/15, z powodu naruszenia art. 3 EKPCz i art. 4 EKPP). Należy podkreślić, że we wrześniu 2018 r. KRS została zawieszona w prawach członka ENCJ, co jest wydarzeniem bez precedensu. W uzasadnieniu wskazano, że KRS nie spełnia wymogu ENCJ, jakim jest „bycie niezależnym od władzy wykonawczej i ustawodawczej”[48].
Co jest podstawą do takiego stwierdzenia? Otóż ustawa przewiduje, że sędziów do KRS wybiera Sejm. Jest to nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą niezależności i odrębności władzy sądowniczej[49]. Należy podkreślić, że KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 186 Konstytucji RP). Skład Rady nie może być więc uzależniony wyłącznie od decyzji pozostałych władz. Dlatego Konstytucja RP wyraźnie limituje liczbę członków KRS wybranych przez przedstawicieli władzy wykonawczej (Prezydenta) oraz ustawodawczej (Sejm i Senat). W skład rady wchodzi także MS – PG. Takie konstytucyjne rozwiązanie jest zgodne z Rekomendacją nr CM/Rec (2010)12 Komitetu Ministrów dotyczącą sędziów i ich niezawisłości, odpowiedzialności i efektywności, która w punkcie 27 stanowi, iż Rada Sądownictwa powinna być złożona co najmniej w połowie z sędziów, wybranych przez ich przedstawicieli spośród sędziów wszystkich szczebli i z poszanowaniem zasady pluralizmu wewnątrz wymiaru sprawiedliwości. Podobnie Wielka Karta Sędziów, przyjęta przez Radę Konsultacyjną Sędziów Europejskich, w punkcie 13 przewiduje, że Rada stojąca na straży niezawisłości sędziowskiej powinna składać się albo z samych sędziów lub w większości z sędziów, wybieranych przez ich przedstawicieli[50].
W ocenie Stowarzyszenia „Iustitia” przyjęta ustawa to krok w kierunku dalszego ograniczania niezależności wymiaru sprawiedliwości, likwidowania jego odrębności od władzy ustawodawczej i wykonawczej. Władza sądownicza poddana nadzorowi administracyjnemu Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego (w zakresie sądów powszechnych), nad której niezależnością straż ma pełnić Rada, której członkowie w przeważającej części będą wybierani przez parlament, straci atrybut odrębności od pozostałych władz. Przy uwzględnieniu dodatkowo treści nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, zmian postępowania dyscyplinarnego, można postawić tezę, że instytucjonalne gwarancje niezawisłości sędziów zostaną w istotny sposób ograniczone.
Jak pokazał proces wyborczy do KRS, sędziowie nie chcieli brać w nim udziału. Na ok. 10 tys. sędziów zgłosiło się maksymalnie 18, przy czym 16 zgłoszono przez grupę 25 sędziów. W każdym z tych przypadków zachodziło albo bezpośrednie, albo pośrednie uzależnienie kandydata lub pełnomocnika od MS (sędziowie na delegacji w MS, nowo powołani prezesi sądów przez MS, ich rodziny). Ostatecznie stwierdzić trzeba, że sędziowie-członkowie KRS są przedstawicielami MS, a nie sędziów. Ich dotychczasowa działalność potwierdza, że będąc zależnymi od MS, nie bronią niezależności sędziów m.in. przed MS lub politykami, którzy tę niezależność stale naruszają[51]. Co więcej sami tę niezależność naruszają, a standardy, które prezentują, daleko odbiegają od ideału sędziego[52]. Dodać należy, że po raz pierwszy w KRS nie ma przedstawiciela SN, SA, NSA i sądów wojskowych.
Wybory do KRS i działanie tego konstytucyjnego organu powinny odbywać się według transparentnych procedur umożliwiających obywatelom ich kontrolowanie. Na tym założeniu opiera się projekt SPP „Iustitia” poddany konsultacjom społecznym[53]. Niestety przyjęta ustawa jest tego zaprzeczeniem. Opinia publiczna a nawet posłowie głosujący nad kandydaturami nie mają wiedzy, kto poparł zgłoszenie kandydatur na członków KRS, a tym samym czy w ogóle prawidłowo te wnioski złożono. W tej sprawie zapadły już wyroki WSA nakazujące ujawnienie list poparcia. Z samych wniosków widać, że kandydaci nawzajem składali swoje wnioski, zapewne też poparcia udzielili sędziowie delegowani przez MS, których w Polsce jest ponad 160[54]! Kuriozum było dopuszczenie do kandydowania obecnego członka KRS M. Nawackiego, któremu sędziowie wycofali swoje poparcie na wstępnym etapie, a czego nie ujawnił, składając wniosek Marszałkowi Sejmu[55].
Dodać trzeba, że ta ustawa nie umożliwia udziału społeczeństwa, w znacznej mierze pozostającego poza strukturami partii politycznych, w działalności Rady. O faktycznym poparciu wśród sędziów dla organu podającego się za KRS świadczy referendum przeprowadzone przez Forum Współpracy Sędziów. Na chwilę obecną zagłosowało ok. 3 tys. sędziów i w ok. 90% uważają, że Rada nie spełnia zadań określonych w konstytucji i powinna się podać do dymisji.
Propozycje Prezydenta RP prowadzą do dalszego osłabienia roli samorządu sędziowskiego. Likwidacja zebrań przedstawicieli apelacji i okręgów sądowych będzie skutkowała pozbawieniem władzy sądowniczej nawet tej namiastki ogólnopolskiego organu samorządowego. W tym zakresie sędziowie są w mniej korzystnej sytuacji niż radcowie prawni czy adwokaci. Warto podkreślić, że przewidując takie działania, oddolnie stworzyliśmy Forum Współpracy Sędziów, które umożliwia ogólnopolską dyskusję między sędziami, a także ma monitorować działania naruszające niezależność sędziów. Na ten moment FWS skupia reprezentantów z około połowy sądów Polski.
Ustawa niestety usankcjonowała możliwość odmowy powołania przez Prezydenta kandydata wskazanego przez KRS (art. 44a ustawy o KRS). Tymczasem zgodnie z art. 179 Konstytucji RP sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek KRS. Norma ta nie wyposaża Prezydenta w uprawnienie do wyboru kandydatów na stanowisko sędziego czy oceny prawidłowości procedury wyłaniania kandydata wskazanego we wniosku Rady. Za powyższym stanowiskiem przemawia również treść uzasadnienia postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 23 czerwca 2008 r. (Kpt 1/08).
Szczególną uwagę należy zwrócić, że ustawa ta pozwalała na przerwanie konstytucyjnej kadencji członków Rady (art. 6 ustawy zmieniającej) i wprowadza wspólną czteroletnią kadencję członków Rady wybranych spośród sędziów (art. 9a ust. 1 uKRS)[56]. Jest to więc kolejny przykład skracania kadencji konstytucyjnych oraz szeroko dokonywanych zmian kadrowych w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Nowe ustawy rozbudowały aparat ścigania przewinień dyscyplinarnych sędziów oraz innych prawników i podporządkowały go Ministrowi Sprawiedliwości. Wynikające z ustawy o SN standardy dotyczące prawa sędziów do obrony w tych postępowaniach są niższe niż stosowane w postępowaniach sądowych wobec pozostałych obywateli. Wprowadzono niekonstytucyjny tzw. tryb przyspieszony (art. 80 § 2da u.s.p.) dla rozpoznania wniosku o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziego ujętego na gorącym uczynku zbrodni lub występku[57]. Przyspieszony, specjalny tryb postępowania immunitetowego wymaga zakończenia go w ciągu 24 godzin. Regulacja ta charakteryzuje się wyraźnym ekscesywnym nagromadzeniem rozwiązań ułatwiających uchylenie immunitetu i ograniczeniem jego gwarancyjnego charakteru[58].
Nowa regulacja nie respektuje art. 181 konstytucji. Zgodnie z nim pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności, a także pozbawienie go wolności może nastąpić tylko za „uprzednią zgodą sądu”. Bez tej zgody pozbawienie wolności jest możliwe jedynie w wypadku ujęcia na gorącym uczynku i to tylko wtedy, gdy dodatkowo wymaga tego niezbędność zapewnienia prawidłowego postępowania (art. 181 zd. 2) oraz gdy uczyni się zadość normie gwarancyjnej przewidzianej w zdaniu trzecim. W każdym wypadku zatrzymania lub tymczasowego aresztowania – w warunkach odpowiadających sytuacji z art. 181 zd. 2 konstytucji, po to, aby w sprawie mogło się toczyć normalne postępowanie wykraczające poza „czynności niecierpiące zwłoki” – także trzeba uzyskać zgodę sądu, jednakże następować to musi ex post, co wszak samo w sobie wymaga zgody na uchylenie immunitetu w celu pociągnięcia do odpowiedzialności karnej.
Sędziów pozbawiono prawa do obrony, a tym samym prawa do rzetelnego postępowania. Chodzi tutaj o art. 80 § 2e u.s.p., zgodnie z którym niestawiennictwo obrońcy nie wstrzymuje rozpoznania wniosku. Na negatywną ocenę zasługuje wprowadzenie art. 82c u.s.p. i to zarówno w zakresie przyznania Ministrowi Sprawiedliwości prawa do wyznaczania sędziów mających pełnić służbę w sądzie dyscyplinarnym, jak też obowiązku sędziego do pełnienia służby w tym sądzie w przypadku wyznaczenia mu takiej roli przez Ministra Sprawiedliwości. Orzekanie w sądzie dyscyplinarnym nie jest – co oczywiste – obowiązkiem związanym immanentnie ze służbą sędziowską.
Ministrowi Sprawiedliwości przyznano nieskrępowane prawo do wyboru Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch jego zastępców (zmiana art. 112 § 3 u.s.p.)[59]. Ich działalność jest już komentowana w całej Polsce i poza granicami jako godząca w niezawisłość sędziów. Sędziowie niezgodnie z przepisami, które zostały uchwalone, są wzywani przez rzeczników i przesłuchiwani w związku z ich społeczną działalnością (udział w festiwalu rockowym, symulacje rozpraw) oraz za zadawanie pytań prejudycjalnych do TSUE[60]. Przejmują sprawy od rzeczników działających przy poszczególnych sądach, gdy ci nie widzą podstawy do prowadzenia postępowań[61]. Jakby tego było mało, MS został wyposażony w prawo do powołania Rzecznika Dyscyplinarnego Ministra Sprawiedliwości do prowadzenia sprawy indywidualnego sędziego, który to rzecznik może złożyć wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego z inicjatywy Ministra Sprawiedliwości lub wstąpić do każdego toczącego się postępowania (zmiana art. 112b u.s.p.). Już sama nazwa tego organu nie pozostawia żadnych złudzeń co do jego roli.
Warto tu podkreślić synchronizację działań rzeczników i prokuratorów w zakresie metodologii, którzy wszczynają wyjaśniające postępowania karne i dyscyplinarne, opierając się na anonimach i na ich podstawie sprawdzają stabilność orzeczniczą, terminowość czynności sędziów czy liczbę spraw w referacie[62].
Pozycja sędziego w postępowaniu dyscyplinarnym jest istotnie gorsza w stosunku do pozycji oskarżonego o przestępstwo w postępowaniu karnym. Zgodnie z art. 113 § 2 u.s.p. na uzasadniony wniosek obwinionego sędziego, który nie może brać udziału w postępowaniu dyscyplinarnym z powodu choroby, prezes sądu dyscyplinarnego albo sąd dyscyplinarny wyznacza dla niego obrońcę z urzędu spośród adwokatów lub radców prawnych. Jednakże stosownie do treści art. 113a u.s.p. czynności związane z wyznaczeniem obrońcy z urzędu oraz podjęciem przez niego obrony nie tamują biegu postępowania. Nowa regulacja wymaga wprawdzie dowodu zawiadomienia uczestnika o czynności, ale nakazuje prowadzić czynności mimo niestawiennictwa osoby uprawnionej, np. obwinionego, i gdy zachodzi przypuszczenie, że wynikło ono z wyjątkowych przyczyn, także przyczyn losowych (art. 113 b u.s.p.).
Z mocy art. 114 § 11 u.s.p. Minister Sprawiedliwości jest uprawniony do zaskarżenia do sądu dyscyplinarnego postanowienia o umorzeniu postępowania w sprawach, w których złożył wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Jednocześnie Minister Sprawiedliwości, poza uprawnieniem do powoływania Rzecznika Dyscyplinarnego Ministra Sprawiedliwości, uzyskuje uprawnienie do wniesienia sprzeciwu od postanowienia rzecznika dyscyplinarnego o odmowie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego lub postanowienia o umorzeniu postępowania dyscyplinarnego. Zgodnie z art. 114 § 9 u.s.p. omawiany sprzeciw będzie wiążący dla rzecznika dyscyplinarnego, podobnie jak wskazania co do dalszego postępowania. Oznacza to, że rzecznik dyscyplinarny może zostać zobowiązany do wszczęcia lub prowadzenia w dalszym ciągu postępowania dyscyplinarnego, mimo że w jego ocenie brak jest ku temu jakichkolwiek podstaw. W takim ujęciu Minister Sprawiedliwości będzie mógł de facto stać się organem prowadzącym postępowanie dyscyplinarne. Oznacza to, że Minister Sprawiedliwości zyska możliwość niczym nieskrępowanego wpływania na tok postępowania dyscyplinarnego, utrzymując określonych sędziów w permanentnym stanie obwinienia. Takie rozwiązanie nie tylko godzi w niezawisłość sędziowską, ale także pozostaje w oczywistej sprzeczności z istotą przedawnienia.
Istnym kuriozum jest art. 115a § 3 u.s.p. jako sprzeczny z podstawowymi zasadami rzetelnego procesu, w tym z prawem do obrony i zasadą równości stron procesowych. Zgodnie z tym przepisem sąd dyscyplinarny prowadzi postępowanie pomimo usprawiedliwionej nieobecności zawiadomionego obwinionego lub jego obrońcy, chyba że sprzeciwia się temu dobro prowadzonego postępowania dyscyplinarnego. Ten przepis pozbawia możliwości przedstawienia argumentów na swoją obronę osobie, która nie stawiła się przed sądem dyscyplinarnym z przyczyn od niej niezależnych i należycie usprawiedliwiła swe niestawiennictwo, i której obrońca również nie stawił się przed sądem z usprawiedliwionych przyczyn. Należy dodać, że zgodnie z art. 115c. u.s.p. dowody uzyskane do celów postępowania karnego w trybie określonym w art. 168b, art. 237 lub art. 237a k.p.k. lub uzyskane w wyniku stosowania kontroli operacyjnej mogą zostać wykorzystane w postępowaniu dyscyplinarnym.
Na końcu tego postępowania jest Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego obsadzona z pogwałceniem wszelkich reguł przez upolitycznioną KRS, w skład której wchodzą MS oraz osoby w różny sposób z nim powiązane[63]. Tak oto zostało stworzone niemal idealne postępowanie dyscyplinarne. MS sprawuje kontrolę nad oskarżycielami, sędziami co najmniej w Sądzie Najwyższym, a w pewnych sytuacjach także obrońcami. Tym razem PiS nie nawiązało do wzorców komunistycznych, poszło dalej, prześcigając pierwowzór średniowiecznego postępowania inkwizycyjnego. Wydaje się, że zbędne było pozostawienie nazwy „sąd”, lepiej idee postępowania oddawałoby określenie „narodowe trybunały Ministerstwa Sprawiedliwości”.
Kolejny punkt na mapie demontażu praworządności to nowatorski pomysł Prezydenta RP, czyli skarga nadzwyczajna. Wprowadzenie tej instytucji rozszerza już istniejące możliwości podważania stabilności prawomocnych orzeczeń. Stanowi bezpośrednie zagrożenie dla pewności i przewidywalności ochrony prawnej udzielanej przez sądy w Polsce, a tym samym demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP). Rozstrzygnięcie sądowe, którego uzyskanie ma stanowić realizację prawa do sądu, powinno prowadzić do ustanowienia stanu pewności prawnej, rozumianej jako definitywne wyznaczenie sytuacji prawnej zaangażowanych w spór jednostek w ten sposób, że to, co zostało nim przyznane, nie powinno zostać odebrane w przyszłości, oraz że to, co nie zostało w nim przyznane, nie powinno zostać przyznane w przyszłości. Bez względu na art. 45 ust. 1 Konstytucji RP stabilność orzeczeń sądowych jest standardem uznanym i chronionym również na gruncie art. 6 ust. 1 EKPCz[64].
Nowe rozwiązanie nie polepszy wprost sytuacji obywateli, ponieważ wniesienie skargi zależne będzie od woli czynników publicznych, w tym o charakterze politycznym. Wpłynie negatywnie na stabilność orzeczeń, a tym samym bezpieczeństwo prawne, co narusza trzecią dyrektywę prawa do sądu, czyli prawa do wyroku.
Prawo polskie na poziomie konstytucyjnym zawiera gwarancję prawa do zaskarżenia orzeczeń wydanych w pierwszej instancji (art. 78 konstytucji) i statuuje zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego (art. 176 ust. 1 konstytucji). Jest to współcześnie najwyższy standard w zestawieniu z pozostałymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej, w których z reguły nie ma gwarancji zaskarżenia każdego orzeczenia rozstrzygającego sprawę w pierwszej instancji. Cechą charakterystyczną prawa polskiego w jego obecnym kształcie jest też – mimo respektowania zasady stabilności orzeczeń sądowych – szeroki w porównaniu z innym państwami, w tym państwami członkowskimi Unii Europejskiej, katalog środków prawnych służących podważaniu prawomocnych orzeczeń.
Projektodawca nie ukrywał, że inspiracją dla zaprojektowania proponowanej skargi nadzwyczajnej była dawna rewizja nadzwyczajna (s. 6 uzasadnienia). Przypomnijmy, że była ona tworem państwa totalitarnego, stworzonym w warunkach braku podziału władzy, oddającym inicjatywę kontroli nad prawomocnymi orzeczeniami sądowymi czynnikom politycznym, które czuwały nad tym, aby sądy w praktyce nie wybijały się na niezależność, a sędziowie – na niezawisłość.
W najbliższym czasie istnieje możliwość weryfikacji wszystkich prawomocnych orzeczeń, które wydane zostały po wejściu w życie obecnej konstytucji[65]. Propozycja ta jest rozwiązaniem bezprecedensowym w demokratycznym państwie prawnym, niemającym żadnego merytorycznego, ustrojowego i aksjologicznego uzasadnienia. Inicjatorem skargi może być oczywiście MS – PG, który miał istotny wpływ na ukształtowanie nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Wyżej wskazane stanowisko jest ugruntowane w orzecznictwie ETPCz. Podkreślono w nim, że sytuacja, w której prawo krajowe czyni prawomocne orzeczenie nieefektywnym, powoduje, że prawo do sądu, stanowiące element prawa do rzetelnego procesu, staje się iluzoryczne. W ocenie Trybunału sytuacja taka zachodzi wówczas, gdy prawo krajowe stanowi, iż prawomocne orzeczenie sądowe może być uchylane bez ograniczeń czasowych przez sąd wyższego rzędu na wniosek organu władzy publicznej (state official)[66]. Tak więc nie powinno być wątpliwości, że wprowadzona regulacja podważa prawo do sądu we wszystkich aspektach, co ma potwierdzenie nie tylko w polskich normach konstytucyjnych, ale także w EKPCz.
Projekt prezydencki wprowadził ławników do SN. Taka sytuacja jest czymś nadzwyczajnym w Europie. Wynika to z tego, że ławnicy to przede wszystkim „sędziowie faktu”.
Polskie przepisy stanowią ogólnikowo, że udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości określa ustawa (art. 182 konstytucji). Regulacja ta znajduje rozwinięcie w ustawie – Prawo o ustroju sądów powszechnych, która sytuuje ich w niektórych sprawach, ale tylko w sądach pierwszej instancji. Ławnicy stanowią ważny element kontroli społecznej i wyraz demokratyzacji stosowania prawa. Mamy tego pełną świadomość i z tego względu przygotowany został przez SSP „Iustitia” m.in. projekt o społecznych sędziach handlowych. Postulujemy zwiększenie ich udziału w wymierzaniu sprawiedliwości, co nie spotkało się z jakąkolwiek reakcją ze strony MS. O ile w sądach powszechnych mądrość życiowa i wiedza pozaprawna ławników bywa cennym wkładem, o tyle specyfika działania SN, który jest „sądem prawa”, sprawia, że bez gruntownej wiedzy prawniczej pomoc ławników w doprowadzeniu do wydania sprawiedliwego orzeczenia może okazać się iluzoryczna. Warte odnotowania, że nie tak dawno MS podlegle Zbigniewowi Ziobrze głosiło pogląd odwrotny, a to że powinna nastąpić profesjonalizacja składów w sądach I instancji i ograniczenie udziału ławników w sądach (sic!)[67].
Ławnik jako pełnoprawny członek składu orzekającego w SN zajmującego się skargą nadzwyczajną czy sprawami dyscyplinarnymi stanie niejednokrotnie przed potrzebą dokonywania wykładni przepisów, co wymaga rozległej wiedzy prawniczej, której trudno oczekiwać od każdego absolwenta szkoły średniej. Ławnicy ci mają być wybierani przez Senat, czyli polityków (art. 61 § 2 ustawy o SN). Taka forma wyboru jest wadliwa ustrojowo, ponieważ oznacza upolitycznienie składu orzekającego. Na chwilę obecną nie dokonano wyboru wszystkich ławników, co pokazuje, podobnie zresztą jak już przeprowadzony konkurs, wadliwość koncepcji i brak poparcia dla niej suwerena.
Zmiana struktury SN polega na wyeliminowaniu dwóch izb i wprowadzeniu dwóch nowych izb: Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Nadzwyczajnej Kontroli i Spraw Publicznych, działających na szczególnych zasadach. Nowe izby tylko z nazwy będą częścią SN. Zamysłem projektodawcy jest powołanie dwóch „supersądów”.
Pierwszy – Izba Dyscyplinarna – ma sprawować kontrolę nad sądami powszechnymi oraz Sądem Najwyższym i wszystkimi prawnikami. Stowarzyszenie „Iustitia” dopuszcza możliwość powołania Izby Dyscyplinarnej, jednakże pod warunkiem iż nie będzie to izba specjalna, o charakterze autonomicznym, przeciwstawiana w strukturze SN pozostałym izbom. Izba ta ma mieć swojego prezesa ze specjalnymi kompetencjami autonomicznymi wobec I Prezesa SN (art. 20 uSN), a zasiadający w niej sędziowie wyższe wynagrodzenie o dodatek w wysokości 40% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego łącznie od pozostałych sędziów (art. 48 § 7 uSN). Ukształtowanie Izby Dyscyplinarnej jest nie do pogodzenia z art. 175 konstytucji. W świetle wskazanego przepisu Sąd Najwyższy jest bowiem jednolitym organem konstytucyjnym i absolutnie brak podstaw do tworzenia organów wewnętrznych wyłączonych de facto ze struktury tegoż sądu. Trafna jest analiza, że taka izba jest powołana także z naruszeniem art. 175 ust. 2 Konstytucji RP[68], a osoby w niej zasiadające nie zostały skutecznie powołane na urząd sędziego Sądu Najwyższego[69].
Co do Izby Nadzwyczajnej Kontroli i Spraw Publicznych to do jej właściwości ma należeć rozpatrywanie skarg nadzwyczajnych, skarg na przewlekłość postępowania w SN, stwierdzenie ważności wyborów i referendum oraz inne sprawy z zakresu prawa publicznego (art. 26 uSN). Szczególnie niepokojące jest połączenie rozpatrywania w jednej izbie skarg nadzwyczajnych oraz spraw wyborczych, przy jednoczesnym odrębnym strukturalnym i personalnym jej ukształtowaniu.
Konstytucyjnym uzasadnieniem tych rewolucji był art. 180 ust. 5 konstytucji, zgodnie z którym w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia. Jednocześnie obniżając wiek sędziów, w którym mogą orzekać bez zgody Prezydenta – tu uzasadnienie miało wynikać z art. 180 ust. 4 Konstytucji RP – chciano doprowadzić do zmniejszenia liczby sędziów w SN. Wśród tych sędziów miała być I Prezes SN prof. Małgorzata Gers­dorf, która skończyła 65 lat. W konsekwencji wejście w życie tych przepisów miało skutkować skróceniem konstytucyjnej kadencji I Prezes SN. Jak bowiem stanowi art. 183 ust. 3 konstytucji, Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Pierwsza Prezes już na początku zapowiedziała, że nowe rozwiązanie jest niezgodne z konstytucją i nie będzie go legitymizowała, a tym samym skoro nie wystąpi do Prezydenta o przedłużenie możliwości orzekania, kadencja ulegnie skróceniu. Nie ma wątpliwości, że jest to pogwałcenie konstytucji oraz standardów międzynarodowych i miało na celu przejęcie SN oraz doprowadzenie do zmiany I Prezesa SN. Potwierdzeniem tego jest postanowienie wiceprezesa TSUE z 19 października 2018 r. o zabezpieczeniu oraz postanowienie wielkiej izby TSUE z 17 grudnia 2018 r., wydane w wyniku skargi KE[70]. Zgodnie z nimi w największym skrócie w sprawach dotyczących sędziów SN powyżej 65. roku życia oraz I Prezesa SN i pozostałych prezesów SN należy wrócić do stanu sprzed 3 kwietnia 2018 r., a więc przed pierwszą zmianą ustawy o SN dokonaną przez Sejm obecnej kadencji.
Należy pamiętać, iż o składzie obu nowych izb oraz o kilku wolnych stanowiskach w Izbie Cywilnej i Karnej decydował wybrany na zupełnie nowych zasadach, z dominującą rolą polityków, organ o nazwie Krajowa Rada Sądownictwa. Niekonstytucyjny konkurs na stanowisko sędziego SN był czystą fikcją i sprowadzał się do wyboru osób, które dawały rękojmię należytego wykonywania swoich obowiązków[71]. Takie nagromadzenie elementów politycznych, powiązań z władzą ustawodawczą oraz wykonawczą, budzi najwyższe zaniepokojenie z punktu widzenia wartości konstytucyjnych i europejskich. Należy pamiętać, że konkurs ten został ogłoszony bez kontrasygnaty premiera, więc jest nieważny na podstawie art. 144 ust. 2 Konstytucji RP[72], decydowała KRS obsadzona w sposób niekonstytucyjny, organ ten procedował także niezgodnie z prawem i przesłał do Prezydenta wnioski o powołanie, mimo że konkurs jeszcze trwał[73]. Dodatkowo do izb Cywilnej, Karnej i Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych zostały powołane osoby mimo wstrzymania konkursu przez NSA[74]. Zastrzeżenia powyższe podzielił także NSA, który najpierw wstrzymał procedurę odwoławczą w konkursach na stanowiska sędziów SN, a następnie zadał pytanie prejudycjalne do TSUE[75]. W moim przekonaniu zarówno KRS, Prezydent, jak i osoby odbierające nominacje sędziowskie złamały prawo oraz nie zastosowały się do orzeczenia NSA. Powołanie tych osób jest co najmniej wątpliwe. W izbach merytorycznych – Cywilnej i Karnej – zasadnie nie są one dopuszczane do orzekania. Odmiennie rzecz wygląda w specizbach, którymi kierują osoby powołane w przedstawiony wyżej sposób. Wydaje się, że jeśli chcieć na poważnie brać prawo do sądu osób oskarżonych w postępowaniach dyscyplinarnych, to należy przed przekazaniem akt do tych izb co najmniej poczekać na orzeczenia TSUE lub też, o ile taka możliwość istnieje, zadać takie pytanie do TSUE[76].
Cel ustawy był prosty, chodziło o przejęcie SN. Ten zamach na konstytucyjny organ dokonuje się pod płaszczykiem reorganizacji SN. Obniżając wiek i wprowadzając zgodę Prezydenta na dalsze sprawowanie urzędu sędziego, chciano doprowadzić do wyeliminowania niewygodnych sędziów (miało pozostać ok. 40% sędziów). Jednocześnie zwiększono ogólną liczbę sędziów (z obecnie ok. 80 do ostatecznie 120) po to, by „nowi” sędziowie stanowili większość. Na wszelki wypadek dwie nowe izby konieczne do przejęcia pełni władzy w Polsce są tworzone od zera. Determinacja KRS i Prezydenta RP była tak wielka, że procedowali wbrew orzeczeniu NSA. Tak oto powstaje aparat represyjny w stosunku do sędziów i innych prawników poprzez nowe postępowanie dyscyplinarne z Izbą Dyscyplinarną w SN na czele. Jednocześnie władza zapewniła sobie prawo do stwierdzenia ważności wyborów oraz podważania orzeczeń wydanych przez ostatnie 20 lat poprzez sędziów w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Szczęśliwie opór społeczeństwa i sędziów, w tym SSN, doprowadził do wydania orzeczeń przez TSUE i uchwalenia kolejnej, już siódmej nowelizacji ustawy o SN. Pozostawiając na boku zapisy ustawy, stwierdzić należy, że wspomniane orzeczenie TSUE zapewnia dalsze orzekanie wszystkim sędziom SN i pozostawia na stanowiskach prezesów SN, w tym I PSN. Problemem oczywiście pozostają osoby, które mają z założenia zostać SSN na nowych zasadach.
W moim przekonaniu te ustawy są co najmniej jawnym pogwałceniem zasad państwa prawa, dla wielu jest to koniec demokratycznego państwa prawa, w tym sądów jako gwaranta obrony praw i wolności człowieka. Sądy, łącznie z Sądem Najwyższym, przestają być niezależne, stawać się będą coraz bardziej upolitycznione. Nie będą w stanie bronić ludzi przed politykami. Sądy mogą przestać być sądami, a równowaga władz pozostanie zapisem konstytucyjnym.
W sądach panuje niepewność. Wielu sędziów odchodzi w stan spoczynku, bo nie chce być uzależnionych od Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego i wykonywać dalej zawodu w takich warunkach. Jak wynika z wyliczeń Krajowej Rady Sądownictwa, na chwilę obecną mamy w sądach powszechnych ok. 850 nieobsadzonych etatów. Tylu sędziów mogłoby załatwić rocznie ponad milion spraw. Ministerstwo jednak dopóki nie sprawowało kontroli nad KRS, nie kwapiło się z ogłaszaniem etatów. Ciągle zwiększa liczbę sędziów delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości. Skutkiem tego jest pogłębiający się kryzys sądownictwa, wyrażony widocznym wzrostem spraw w referatach sędziego i w konsekwencji wydłużającym się znacznie – bywa że dwukrotnie – czasem rozpoznania sprawy. Obecnie trwające procedury konkursowe są jawną kpiną z samorządu sędziowskiego i profesjonalnego wyboru. Skutkiem tego są uchwały coraz większej ilości zgromadzeń sędziów sądów w Polsce, które odmawiają opiniowania kandydatów na sędziów do czasu wydania orzeczenia TSUE. Rzecz jasna nie przeszkadza to KRS kontynuować konkursów nominacyjnych. Organ ten podobnie jak politycy biorący udział w tych konkursach nie przejmują się ewentualnymi konsekwencjami prawnymi wadliwości aktów powołania. Nowi prezesi powołani przez MS – PG zaczęli korzystać ze swych wątpliwych uprawnień, np. przenosząc niepokornych sędziów między wydziałami[77].
Podsumujmy, TK przestał spełniać swoje funkcje, kierowany przez osobę, która faktycznie wyłącza od orzekania sędziów wybranych w poprzednich kadencjach parlamentu. Prokuratura działa pod kierownictwem prominentnego polityka partii rządzącej będącego jednocześnie MS. Kieruje nią przy pomocy kandydata na posła tej samej partii politycznej. Prokuratorzy, którzy wiedzą, co to jest niezależność, są szykanowani. KRS została przejęta przez polityków. Decyduje ona o nominacjach do wszystkich sądów w Polsce na pewno nie według klucza profesjonalnego. Jest to organ, który nie tylko nie dba o niezależność i niezawisłość, lecz także walczy z sędziami. Prezesi sądów w zdecydowanej większości powołani są przez aktualnego MS – PG, który jednocześnie sprawuje nadzór administracyjny nad sądami i pełną kontrolę nad przydziałem spraw sędziom. Sąd Najwyższy z wątpliwymi konstytucyjnie dwiema izbami. Jedna – Izba Kontroli i Spraw Publicznych – ma przyczynić się do uderzenia w stabilność orzeczeń i kontrolować wybory i partie polityczne. Druga – Izba Dyscyplinarna – wyjęta spod władztwa I Prezesa SN, ma zapewnić MS – PG pełną władzę nad postępowaniami dyscyplinarnymi wszystkich prawników w Polsce. To siłą rzeczy skrótowe podsumowanie skłania do stwierdzenia, że sądy w Polsce przestają być niezależne. Czy więc trzy lata walki zakończyły się porażką? Zdecydowanie nie. Otóż to, na co wszyscy możemy i musimy liczyć, to sędziowie. Wraz z nimi solidarnie powinni stanąć radcowie prawni i adwokaci, którzy pamiętają słowa przysięgi. Poza sporem jest, że wśród wszystkich zawodów prawniczych znajdują się tacy, którzy nie powinni pełnić żadnego z zawodów zaufania publicznego. To jednak temat na inną dyskusję.
Problem jednak w tym, czy w opresyjnym aparacie przewidującym różne sankcje co do sędziów będzie można traktować to jako wystarczającą gwarancję niezależnego sądu, o którym mowa w art. 6 EKPCz. System sądownictwa nie ma na celu wyławiania grupy sędziów, mniej lub bardziej licznej, która potrafi zaryzykować pracę, zdrowie, wolność i rodzinę dla realizacji przysięgi sędziowskiej[78]. Na razie tyle nam musi wystarczyć, by trawestując słowa przytoczone na początku artykułu, odpowiedzieć Ministrowi Sprawiedliwości i każdemu innemu politykowi tej i każdej innej opcji politycznej – Szanowny Panie, sąd wymierza sprawiedliwość, a nie świadczy usługi.
Garlicki L., Pojęcie i cechy „sądu” w świetle orzecznictwa Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, [w:] Trzecia władza. Sądy i trybunały w Polsce. Materiały Jubileuszowego L Ogólnopolskiego Zjazdu Katedr i Zakładów Prawa Konstytucyjnego, Gdynia, 24–26 kwietnia 2008 r., A. Szmyta (red.), Gdańsk 2008.
Golonka S., Czech-Śmiałkowski C., Niezależność sądów i niezawisłość sędziów w prawie i orzecznictwie międzynarodowym, „PS” 2007, nr 1.
Grzegorczyk P., Stabilność orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych w świetle standardów konstytucyjnych i międzynarodowych,
T. Ereciński, K. Weitz (red.), Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego a Kodeks postępowania cywilnego, Warszawa 2010.
Gudowski J., Wystąpienie SSN Jacka Gudowskiego podczas obchodów 100-lecia odrodzonego sądownictwa polskiego w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, Warszawa 28 września 2017 r., „Iustitia” 2017, nr 3.
Jabłoński M., Uwagi o ewolucji gwarancji niezawisłości i niezależności sędziów i sądów powszechnych,[w:] Studia nad prawem konstytucyjnym, J. Trzciński, B. Banaszak (red.), Wrocław 1997.
Łętowska E., Łętowski J., Co wynika dla sądów z konstytucyjnej zasady podziału władz,
Konstytucja i gwarancje jej przestrzegania. Księga pamiątkowa ku czci prof. Janiny Zakrzewskiej, J. Trzciński, A. Jankiewicz (red.), Warszawa 1996.
Markiewicz K., The Battle for Free Courts in Poland in the Years 2015–2018, [w:] K. Gajda-Roszczynialska, D. Szumiło-Kulczycka (red.), Judicial Management Versus Independence of Judiciary, Warszawa 2018.
Markiewicz K., Nadzór Ministra Sprawiedliwości nad sądami i sędziami – de lege lata i de lege ferenda,[w:] Aurea Praxis Aurea Theoria. Księga pamiątkowa ku czci Profesora Tadeusza Erecińskiego, J. Gudowski, K. Weitz (red.), t. II, Warszawa 2011.
Miszewski W., Dwa fragmenty nadzoru w sądownictwie na tle prawa o ustroju sądów powszechnych, „RPEiS” 1929, nr 2.
Peyrefitte A., Wymiar sprawiedliwości: między ideałem a rzeczywistością, Warszawa 1987.
Piasecki K., Organizacja wymiaru sprawiedliwości w Polsce, Zakamycze 2005.
Pilipiec S., Teoretycznoprawne aspekty zasady prawa do sądu, An. UMCS Sectio G, Lublin 2000.
Ratajczak A., Polityczne i prawne uwarunkowania niezależności sądów oraz niezawisłości sędziów w III Rzeczypospolitej, [w:] Prawo – społeczeństwo – jednostka. Księga jubileuszowa dedykowana Profesorowi Leszkowi Kubickiemu, A. Łopatka, B. Kunicka-Michalska, S. Kiewlicz (red.), Warszawa 2003.
Włodyka S., Nadzór nad orzecznictwem sądowym w sprawach cywilnych w świetle zasady niezawisłości sędziowskiej, [w:] Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa dla uczczenia pracy naukowej K. Przybyłowskiego,Kraków‒Warszawa 1964.
Zieliński A., Wokół reformy polskiego sądownictwa, „PiP” 2009, z. 2.
[1] E. Waśkowski, System procesu cywilnego, Wilno 1932, s. 47 i n. Jak cytuje autor, Fryderyk Wilhelm I groził w 1739 r., że każdego adwokata, który zwróci się do niego ze skargą na wyrok sądowy, każe powiesić, a obok niego powiesić psa.
[2] Zob. S. Pilipiec, Teoretycznoprawne aspekty zasady prawa do sądu, An. UMCS Sectio G, Lublin 2000, p. 227; M. Wyrzykowski, Zasada demokratycznego państwa prawa, [w:] Zasady podstawowe polskiej Konstytucji, W. Sokolewicz (red.), Warszawa 1998, s. 227; M. Wyrzykowski, Zasada demokratycznego państwa prawa, [w:] W. Sokolewicz (red.), Zasady podstawowe polskiej Konstytucji, Warszawa 1998, s. 82; H. Pietrzkowski, Prawo do rzetelnego procesu w świetle zmienionej procedury cywilnej, „Przegląd Sądowy” 2005, nr 10, p. 37 i passim; P. Pogonowski, Realizacja prawa do sądu w postępowaniu cywilnym, Warszawa 2005, s. 1 i nast.; A. Zieliński, Prawo do sądu i organizacja władzy sądowniczej, [w:] Księga XX-lecia orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, Warszawa 2006, s. 484; M. Kłopocka, Prawo do sądu w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. Acta UWr. Prz. Prawa i Admin. 2007, nr 76, s. 71–80; P. Sarnecki, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Komentarz, L. Garlicki (red.), vol. III, 2003, komentarz do art. 45, s. 3, uwaga 5; M. Zubik, Sprawowanie wymiaru sprawiedliwości w świetle Konstytucji i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, „PS” 2005, nr 3, s. 10; A. Włosińska, Prawo do sprawiedliwego procesu cywilnego w świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, [w:] Współczesne przemiany postępowania cywilnego, P. Pogonowski, P. Cioch, E. Gapska, J. Nowińska (red.), Warszawa 2010, s. 88; K. Marszał, Proces karny. Zagadnienia ogólne, Katowice 2008, p. 57; K. Osajda, Zasada sprawiedliwości proceduralnej w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego,
T. Ereciński, K. Weitz (red.), Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego a Kodeks postępowania cywilnego, Warszawa 2010, s. 429–472; T. Ereciński, K. Weitz, Prawda i równość stron w postępowaniu cywilnym a orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, [w:] Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego…, T. Ereciński, K. Weitz (red.), s. 36 i 40; M. Pilich, Wpływ orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego na Kodeks postępowania cywilnego, [w:] Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego…, T. Ereciński, K. Weitz (red.), s. 333 i nast.; Ł. Błaszczak, [w:] Postępowanie cywilne, E. Marszałkowska-Krześ (red.), Warszawa 2011, s. 57; wyr. TK z 9 czerwca 1998 r., K 28/97, OTK 1998, nr 4, poz. 50; wyr. TK z 10 lipca 2000 r., SK 12/99, OTK 2000, nr 5, poz. 143; wyr. TK z 12 marca 2002 r., P 9/01, OTK-A 2002, nr 2, poz. 14; wyr. TK z 20 listopada 2007 r., SK 57/05, OTK-A 2007, nr 10, poz. 125; wyr. TK z 27 maja 2008 r., P 59/07, OTK-A 2008, nr 4, poz. 64.
[3] S. Włodyka, Nadzór nad orzecznictwem sądowym w sprawach cywilnych w świetle zasady niezawisłości sędziowskiej. Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa dla uczczenia pracy naukowej K. Przybyłowskiego, Kraków‒Warszawa 1964,s. 482; W. Miszewski, Dwa fragmenty nadzoru w sądownictwie na tle prawa o ustroju sądów powszechnych, „RPEiS” 1929, nr 2, s. 551. Zob. wyrok TK z 24 czerwca 1998 r., K 3/98, OTK 1998, z. 4, poz. 52.
[4] E. Łętowska, J. Łętowski, [w:] Co wynika dla sądów z konstytucyjnej zasady podziału władz, Konstytucja i gwarancje jej przestrzegania. Księga pamiątkowa ku czci prof. Janiny Zakrzewskiej, J. Trzciński, A. Jankiewicz (red.), Warszawa 1996, s. 386.
[5] A. Mogilnicki, Niezawisłość sędziów w nowym ustroju sądowym, „GSW” 1928, nr 13, s. 195; K. Piasecki, Organizacja wymiaru sprawiedliwości w Polsce, Zakamycze 2005, s. 22 i 165; L. Garlicki, Pojęcie i cechy „sądu” w świetle orzecznictwa Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, Trzecia władza. Sądy i trybunały w Polsce. Materiały Jubileuszowego L Ogólnopolskiego Zjazdu Katedr i Zakładów Prawa Konstytucyjnego, Gdynia, 24–26 kwietnia 2008 r., A. Szmyta (red.), Gdańsk 2008, s. 149, także w orzecznictwie międzynarodowym S. Golonka, C. Czech-Śmiałkowski, Niezależność sądów i niezawisłość sędziów w prawie i orzecznictwie międzynarodowym, „PS” 2007, nr 1, s. 19–20. Por. J. Wróblewski, G. Freddi (rec.), Tensioni e conflitto nella magistratura, Roma–Bari 1978, „ZNIBPS” 1979, nr 11, s. 240 i n.; A. Peyrefitte, Wymiar sprawiedliwości między ideałem a rzeczywistością, Warszawa 1987, szczególnie rozdział 3.
[6] Zob. A. Ratajczak, [w:] Polityczne i prawne uwarunkowania niezależności sądów oraz niezawisłości sędziów w III Rzeczypospolitej, Prawo – społeczeństwo – jednostka. Księga jubileuszowa dedykowana Profesorowi Leszkowi Kubickiemu, A. Łopatka, B. Kunicka-Michalska, S. Kiewlicz (red.), Warszawa 2003, s. 104; L. Garlicki, Konstytucja RP. Komentarz, t. IV, Warszawa 2005, uwaga 10 do art. 178; M. Jabłoński,
Uwagi o ewolucji gwarancji niezawisłości i niezależności sędziów i sądów powszechnych, Studia nad prawem konstytucyjnym, J. Trzciński, B. Banaszak (red.), Wrocław 1997, s. 119 i n.; A. Zieliński, Wokół reformy polskiego sądownictwa, „PiP” 2009, z. 2, s. 15. Zob. także uchwałę Rady Wydziału Prawa i Administracji UW z 19 marca 2007 r. w sprawie zagrożeń dla demokratycznego państwa prawnego, „PiP” 2007, nr 4, s. 111.
[7] J. Gudowski, Wystąpienie SSN Jacka Gudowskiego podczas obchodów 100-lecia odrodzonego sądownictwa polskiego w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, Warszawa 28 września 2017 r., „Iustitia” 2017, nr 3.
[8] Został wniesiony pod obrady Sejmu jako projekt poselski, chociaż wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują, że realizuje on koncepcję reformy sądownictwa opracowaną i stopniowo wprowadzaną przez ten resort.
[9] W ostatnim czasie problem ten uwidacznia się m.in. na Węgrzech, w Rumunii, Hiszpanii.
[10] Zob. Wyrok TK z 15 stycznia 2009 r., K 45/07, Dz.U. z 2009 r. nr 9, poz. 57, wyrok TK z 7 listopada 2013 r., K 31/12, Dz.U. z 2013 r., poz. 1433.
[11] Odpowiedź S. Zabłockiego, https://www.youtube.com/watch?v=D3vPV8Y0ync (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[12] Chodziło o wyroki TK stwierdzające niekonstytucyjność ustaw nowelizujących ustawę o TK. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 r. stwierdzał, że nowelizacja ustawy o TK autorstwa PiS z grudnia 2015 r. była niekonstytucyjna. Również wyrok z 11 sierpnia 2016 r. mówił, że nowa ustawa o TK z 22 lipca 2016 r. jest częściowo niekonstytucyjna.
[13] Zob. wyroki TK z 3 grudnia 2015 r., K 34/15, i z 9 grudnia 2015 r., K 35/15.
[14] Zob. wypowiedź L. Morawskiego w Oksfordzie, https://www.youtube.com/watch?­v=3p5egncsjm4 (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[15] Zob. http://konstytucyjny.pl/esperci-fundacji-batorego-bezpodstawne-zawieszenie-sedziow-tk-w-orzekaniu/ (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[16] Przy wątpliwościach dotyczących prawidłowości jej wyboru.
[17] https://www.iustitia.pl/2229-stanowisko-iustitii-w-sprawie-dzialan-rzecznika-praw-obywatelskich-dr-adama-bodnara (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[18] K 12/18, zob. https://www.iustitia.pl/2730-wspolne-stanowisko-stowarzyszen-sedziowskich-w-sprawie-wniosku-organu-dzialajacego-jako-krs-do-tk-o-stwierdzenie-niezgodnosci-z-konstytucja-rp-przepisow-o-krs (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[19] K 7/18 – sprawa nadal jest w toku.
[20] Takie postępowania toczą się w stosunku do sędziów Ewy Maciejewskiej, Igora Tulei i Kamila Jarockiego.
[21] http://lexso.org.pl/2018/06/07/dobra-zmiana-w-prokuraturze-raport-stowarzyszenia-prokuratorow-lex-super-omnia/.
[22] http://www.panstwo-pis.pl/index.php/Raport:_Prokuratura_pod_specjalnym_nadzorem.
[23] https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/andrzej-duda-byl-gosciem-programu-kawa-na-lawe,793468.html (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[24] https://www.iustitia.pl/79-informacje/2304-polacy-ocenili-reformy-sadownictwa-sondaz.
[25] Podobny sposób działania miał miejsce w Polsce sanacyjnej, zob. też A. Rzepliński, Sądownictwo w Polsce Ludowej między dyspozycyjnością a niezawisłością, Warszawa 1989.
[26] Zob. K. Markiewicz, Nadzór Ministra Sprawiedliwości nad sądami i sędziami – de lege lata i de lege ferenda,[w:] Aurea Praxis Aurea Theoria. Księga pamiątkowa ku czci Profesora Tadeusza Erecińskiego, J. Gudowski, K. Weitz (red.), t. II, Warszawa 2011, s. 2909–2940.
[27] Tej problematyki dotyczyła międzynarodowa konferencja zorganizowana przez SSP „Iustitia” – zob. B. Cis, Sprawozdanie z konferencji „Udział czynnika obywatelskiego w wymiarze sprawiedliwości”, Warszawa, 23 kwietnia 2018 r., „Iustitia” 2018/3, http://www.kwartalnikiustitia.pl/sprawozdanie-z-konferencji-udzial-czynnika-obywatelskiego-w-wymiarze-sprawiedliwosci-warszawa-23–4–2018-r,9569 (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[28] Obecnie projekt ten w nieco zmienionej wersji został przyjęty przez Społeczną Komisję Kodyfikacyjną, http://www.komisjakodyfikacyjna.pl/.
[29] https://www.iustitia.pl/79-informacje/1940-obywatelski-projekt-zmian-w-ustawie-o-krajowej-radzie-sadownictwa (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[30] Uwagi powyższe opieram na stanowisku SSP „Iustitia”, https://www.iustitia.pl/strefa-wewnetrzna/strefa-wiedzy/opinie/1760-opinia-iustitii-w-sprawie-projektu-ustawy-o-zmianie-ustawy-prawo-o-ustroju-sadow-powszechnych-oraz-niektorych-innych-ustaw-druk-sejmowy-nr-1491 (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[31] Trybunał Konstytucyjny wyraźnie wywiódł, że niewątpliwie Minister Spra­wied­liwości jako administrator wszystkich sądów musi mieć istotny udział także w procesie powoływania prezesów sądów, ale jego głos nie może być jednak dominujący (por. orzeczenie w sprawie K 11/93, Trybunał Konstytucyjny w sprawie K 12/03).
[32] Ustawa z 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1452).
[33] https://www.iustitia.pl/informacja-publiczna/2223-decyzje-kadrowe-w-sadach-ad-2018-ujawniamy-pelne-zestawienie (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[34] Mówił o tym swego czasu sędzia Ł. Piebiak (wówczas jako działacz SSP „Iustitia”, obecnie jest wiceministrem sprawiedliwości i zmienił zdanie w tym temacie).
[35] https://www.iustitia.pl/dzialalnosc/opinie-i-raporty/2657-stan-niezaleznego-sadownictwa-w-polsce-z-perspektywy-sedziow-raport-stowarzyszenia-sedziow-polskich-iustitia-z-10–10–2018 (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[36] Dobrym przykładem jest sprawa byłego rzecznika KRS sędziego W. Żurka, który od decyzji prezes SO w Krakowie D. Pawełczyk-Woickiej nieskutecznie odwoływał się do KRS, której ona jest członkiem.
[37] http://krs.gov.pl/pl/aktualnosci/d,2018,12/5625,stanowisko-krajowej-rady-sadownictwa-z-6-grudnia-2018-r-dotyczace-skutkow-podjecia-przez-organ-samorzadu-sedziowskiego-uchwaly-o-odmowie-zaopiniowania-kandydatow-na-wolne-stanowiska-sedziowskie (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[38] Dla przykładu członek organu o nazwie KRS, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu Rafał Puchalski, po powrocie z MS objął funkcję prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie i został delegowany do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, a obecnie kandyduje do tegoż SA. Kandydaturę rozpatrzy KRS, której sędzia Puchalski jest członkiem.
[39] Ustawa o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym z 12 kwietnia 2018 r., Dz.U. z 2018 r., poz. 848.
[40] Jednoznacznie negatywna ocena tych zmian zawarta została choćby w orzeczeniu ETPCz z 23 czerwca 2016 r. w sprawie Baka vs Hungary.
[41] Ta ostatnia zmiana nastąpiła na mocy ustawy z 12 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym (Dz.U., poz. 848 ze zm., zob. https://www.iustitia.pl/strefa-wewnetrzna/strefa-wiedzy/oswiadczenia/2228-stanowisko-iustitii-w-sprawie-zmian-w-przepisach-dotyczacych-kolegiow-sadow (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[42] Orzeczenie ETPCz z 10 października 2000 r. w sprawie Daktaras przeciwko Litwie – skarga nr 42095/98).
[43] Zob. szerzej P. Semper, System do poprawy?, „Iustitia” 2018/3, s. 148, http://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,24158011,ministerialna-kasta-od-ziobry-sie-nie-przepracowuje-systemem.html (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[44] Zarówno na gruncie polskim, jak i europejskim wskazywano na bezzasadność takich porównań. Zob. https://twojsad.pl/en/2018/04/11/iustitias-response-to-the-whitepaper-supplement/ (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[45] Ustawa o Sądzie Najwyższym z 8 grudnia 2017 r., Dz.U. z 2018 r., poz. 5.
[46] Ustawa o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw z 8 grudnia 2017 r., (Dz.U. z 2018 r., poz. 3.
[47] Uwagi powyższe opieram na stanowisku SSP „Iustitia”, https://www.iustitia.pl/strefa-wewnetrzna/strefa-wiedzy/opinie/1942-opinia-stowarzyszenia-iustitia-o-prezydenckim-projekcie-ustawy-o-sadzie-najwyzszym oraz https://www.iustitia.pl/strefa-wewnetrzna/strefa-wiedzy/opinie/1939-opinia-stowarzyszenia-iustitia-o-prezydenckim-projekcie-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-krajowej-radzie-sadownictwa-oraz-niektorych-innych-ustaw (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[48] https://www.encj.eu/node/495 (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[49] Pomijam z góry z oczywistych względów orzeczenie TK, które zapadnie po publikacji niniejszego artykułu.
[50] Zob. w Opinii końcowej OBWE/ODIHR dotyczącej projektu ustawy o zmianie ustawy o KRS oraz niektórych innych ustaw (http://www.iustitia.pl/images/pliki/KRS/opiniaOBWEkonc.pdf) oraz w Opinii Amnesty International w przedmiocie zagrożenia niezależności sądów i niezawisłości sędziów (https://amnesty.org.pl/wp-content/uploads/2017/07/Zmiany-w-s%C4%85downictwie-opinia-Amnesty-International-05072017.pdf#page=1&zoom=auto,-274,848 – dostęp 11 grudnia 2018 r.). W obu opiniach podkreślono, że propozycje zmian są sprzeczne z międzynarodowymi i regionalnymi zaleceniami, w których stwierdza się, że członków rad sądownictwa powinna wybierać władza sądownicza.
[51] https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2115-minister-ziobro-nowa-krs-mapa-powiazan (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[52] https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2520-kolegium-sadu-okregowego-w-olsztynie-w-sprawie-wypowiedzi-sedziego-macieja-nawackiego-czlonka-nowej-krs (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[53] https://www.iustitia.pl/79-informacje/1940-obywatelski-projekt-zmian-w-ustawie-o-krajowej-radzie-sadownictwa (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[54] Liczba ta systematycznie rośnie od początku urzędowania nowego MS.
[55] https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1101248,sedzia-nawacki-wyboista-droga-do-krs.html (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[56] Jest to przedmiotem postępowania przed ETPCz.
[57] Zob. wyrok TK z 28 listopada 2007 r., K 39/07, w którym uznano za niekonstytucyjne przepisy przewidujące szczególny, przyspieszony tryb postępowania przy rozpoznawaniu wniosku o uchylenie immunitetu.
[58] W ciągu sześciu lat obowiązywania prawa o ustroju sądów powszechnych było 12 wypadków wystąpienia o uchylenie immunitetu w sytuacjach odpowiadających wprowadzanej nowości normatywnej.
[59] Rzecznikiem jest sędzia Piotr Schab, jego zastępcami sędziowie Przemysław Radzik oraz Michał Lasota.
[60] O czym była mowa wyżej.
[61] Tak w sprawie RDSP 714–59/18 co do sędzi Moniki Frąckowiak, zastępca rzecznika dyscyplinarnego Radzik przejął sprawę od RD przy SO w Poznaniu w związku z postępowaniem na podstawie anonimu.
[62] Jak wyżej, opinia K. Dudki, W sprawie działań rzecznika dyscyplinarnego przeciwko SSR Monice Frąckowiak, www.iustitia.pl oraz https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/­1387689,sedzia-oskarzona-o-lapowkarstwo-anonimy.html (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[63] O czym niżej.
[64] P. Grzegorczyk, Stabilność orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych w świetle standardów konstytucyjnych i międzynarodowych, [w:] T. Ereciński, K. Weitz (red.), Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego a Kodeks postępowania cywilnego, Warszawa 2010, s. 175 i n.; zob. również F.C. Meyer, [w:] U. Karpenstein, F.C. Meyer, „EMRK”, s. 165–166.
[65] Zob. niewielkie ograniczenia art. 115 § 2 ustawy o SN.
[66] Ryabykh v. Russia, nr 52854/99, § 51–58, ECHR 2003-IX, P. Grzegorczyk, s. 181–182, Roseltrans v. Russia, nr 60974/00, § 24–28, 21 lipca 2005 r.; Sitkov v. Russia, nr 55531/00, § 30–33, 18 stycznia 2007 r.; Vasilyev v. Russia, nr 66543/01, § 31–34, 13 października 2005 r.; Pravednaya v. Russia, nr 69529/01, § 24–25, 18 listopada, zobacz: In the Court’s view the principle according to which a final judgment is a res judicata and resolves the dispute between the parties with final effect is a fundamental element of the right to a fair trial guaranteed by Article 6 of the Convention in civil matters – Kehaya and Others v. Bulgaria, nr 47797/99 i 68698/01, § 63, 12 stycznia 2006 r., 2004; Kot v. Russia, nr 20887/03, § 23–26, 18 stycznia 2007 r.; Sovtransavto Holding v. Ukraine, nr 48553/99, § 72–74, ECHR 2002-VII; Vasilyev v. Ukraine, nr 11370/02, § 61–65, 21 czerwca 2007 r.; Lizanets v. Ukraine, nr 6725/03, § 31, 31 maja 2007 r.; Urbanovici v. Romania, nr 24466/03, § 26–30, 23 września 2008 r.; Androsov v. Russia, nr 63973/00, § 61–66, 6 października 2005 r.; Driza v. Albania, nr 33771/02, § 63–65, ECHR 2007-XII. (extracts); Roşca v. Moldova, nr 6267/02, § 25–27, 22 marca 2005 r., cyt. za P. Grzegorczykiem, s. 181–182.
[67] Sejm, nr druku 639, Sejm V kadencji, S. Waltoś, Ławnik – czy piąte koło u wozu?, [w:] Funkcje procesu karnego. Księga jubileuszowa Profesora Janusza Tylmana, T. Grzegorczyk (red.), Warszawa 2011, s. 528–529.
[68] W. Wróbel, https://web.facebook.com/karne24/posts/dr-hab-w%C5%82odzi­m­ie­rz­-wr­%C3%B3bel-prof-uj-o-nowej-izbie-dyscyplinarnej-sn-kontrola-spra­w/­54­79­17­265638256/?_rdc=1&_rdr, https://www.iustitia.pl/81-uchwaly/26­79-u­ch­wa­la­-zarzadu-stowarzyszenia-sedziow-polskich-iustitia-w-sprawie-wstrzymania-po­ste­powan-dyscyplinarnych (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[69] Stanowisko zarządu SSP „Iustitia”, https://www.iustitia.pl/79-informacje/2650-stanowisko-zarzadu-ssp-iustitia-z-dnia-16–11–2018-r-dotyczace-konsekwencji-konkursu-na-stanowiska-sedziow-sadu-najwyzszego (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[70] http://curia.europa.eu/juris/documents.jsf?num=C-619/18 (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[71] Niektórzy o nich mówią kamikadze, Wywiady z tzw. kamikadze – sędziami Arkadiuszem Tomczakiem, Piotrem Gąciarkiem oraz prof. J. Barcikiem, „Iustitia” 2018/3, s. 153–159 oraz nagrania z ich przesłuchań https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2480-ujawniamy-przebieg-przesluchania-sedziego-piotra-gaciarka-przez-zespol-ds-oceny-krajowej-rady-sadownictwa-z-dnia-22-sierpnia-2018-r – https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2484-ujawniamy-przebieg-przesluchania­-czlonka-zarzadu-ssp-iustitia-sedziego-arkadiusza-tomczaka-przez-zespol-d-s-oceny-krajowej-rady-sadownictwa-z-23-sierpnia-2018-r-zapis-dzwiekowy, zob. też https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2547-przesluchania-w-krs-mam-talent-do-kontroli-nadzwyczajnej (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[72] Opinie prof. Florczak-Wątor, dr. T. Zalasińskiego, https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2497-konkurs-bez-kontrasygnaty-jest-niewazny-opinia-prawna, prof. S. Patyry https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2587-brak-kontrasygnaty-premiera-oznacza-niewaznosc-konkursu-do-sadu-najwyzszego-opinia-prof-dr-hab-slawomira-patyry-2, prof. A. Rakowskiej-Treli, https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2591-konkurs-do-sadu-najwyzszego-jest-niewazny-opinia-prawna-2, prof. J. Ciapały, https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2598-delikt-konstytucyjny-prezydenta-opinia-prawna-dr-hab-jerzego-ciapaly (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[73] Opinia prof. J. Zimmemanna, https://www.iustitia.pl/dzialalnosc/opinie-i-raporty/2496-prezydent-zlamie-prawo-powolujac-sedziow-sn-przed-terminem-opinia-prawna-prof-zw-dr-hab-jan-zimmermann (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[74] Opinia prawna prof. A. Jakubeckiego, https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/25­79­-­prezydent-musi-czekac-opinia-prawna-prof-andrzeja-jakubeckiego (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[75] https://www.iustitia.pl/nowa-krs-nowy-sn/2698-naczelny-sad-administracyjny-kieruje-pytania-prejudycjalne-do-trybunalu-sprawiedliwosci-unii-europejskiej-w-sprawie-usuwania-sedziow-sadu-najwyzszego (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[76] https://www.iustitia.pl/81-uchwaly/2679-uchwala-zarzadu-stowarzyszenia-sedziow-polskich-iustitia-w-sprawie-wstrzymania-postepowan-dyscyplinarnych (dostęp 11 grudnia 2018 r.).
[77] Decyzję do KRS zaskarżyli między innymi sędziowie T. Marczyński, wiceprezes SSP „Iustitia”, a także W. Żurek, b. rzecznik KRS, który od negatywnej decyzji KRS odwołał się do SN.
[78] Jak powiedział obrazowo adwokat Piotr Schramm broniący Władysława Frasyniuka, polskiego działacza Solidarności z czasów komuny i także obecnie stającego w obronie praw wolności, co zrobi sędzia, jeśli na jednej szali będzie miał uśmiech Władysława Frasyniuka, a na drugiej uśmiech swojej córki.
Poprzedni artykułGlosa do wyroku Sądu Najwyższego z 29 maja 2018 r. SDI 12/18 (LEX NR 2555740)
Następny artykułRola zagranicznego dokumentu urzędowego w sprawach o potwierdzenie posiadania obywatelstwa polskiego
Specjalista w zakresie prawa cywilnego i postępowania cywilnego, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Śląskiego, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, od 2016 r. prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.