Source: http://sejm.pl.sayit.parldata.eu/sejm-2011-/posiedzenie-sejmu-nr-91/sprawozdaanie-komisji-rolnictwa-i-rozwoju-wsi-o-rz
Timestamp: 2018-04-23 05:49:02+00:00
Document Index: 68137707

Matched Legal Cases: ['art. 43', 'art. 1', 'art. 2', 'art. 5', 'art. 3', 'art. 5', 'art. 3']

View Section: Sprawozdaanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich :: SayIt
Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 4. porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rol nych i zwierząt gospodarskich (druki nr 3247 i 3307).
Proszę o zabranie głosu pana posła Aleksandra Sosnę w celu przedstawienia sprawozdania komisji.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proszę mi pozwolić przedstawić sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, druk nr 3247.
Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi po przeprowadzeniu pierwszego czytania i rozpatrzeniu tego projektu ustawy na posiedzeniu w dniu 8 kwietnia 2015 r. wnosi o uchwalenie załączonego projektu ustawy.
Jednocześnie komisja, zgodnie z art. 43 ust. 3 regulaminu Sejmu, przedstawia na żądanie wnioskodawców, panów posłów Krzysztofa Jurgiela i Roberta Telusa, następujący wniosek mniejszości: w art. 1 skreślić pkt 2. Dziękuję bardzo.
Jako pierwsza głos zabierze pani poseł Bożena Henczyca.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska chciałabym zarekomendować przyjęcie projektu ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich.
Zmiany te mają na celu dostosowanie ustawy do prawa unijnego, a także zapewnienie producentom owoców i warzyw dostępu do ubezpieczeń z dopłatami z budżetu państwa do składek ubezpieczenia w przypadku stosowania przez zakłady ubezpieczeń stawek taryfowych wyższych niż 6% sumy ubezpieczenia upraw, a tym samym zwiększenie ochrony ubezpieczeniowej upraw rolnych. Ponadto ustawa ta usprawnia system rozliczeń otrzymanych przez zakłady ubezpieczeń dotacji na pokrycie części odszkodowań wypłaconych producentom rolnym z tytułu szkód spowodowanych przez suszę oraz umożliwi ujednolicenie formy przekazywanych sprawozdań i rozliczeń dotacji, a także – co jest istotne – skrócenie z 30 dni do 14 dni terminu, po którego upływie następuje odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń, chodzi o termin 14 dni po zawarciu umowy obowiązkowego ubezpieczenia upraw rolnych od ryzyka wystąpienia szkód spowodowanych m.in. przez powódź i suszę.
Zmiany w tej ustawie umożliwią także zawieranie umów w zakresie ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich z grupą zakładów ubezpieczeń współpracujących na podstawie porozumienia koasekuracyjnego.
Myślę, że najistotniejsze jest to, że w projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich proponuje się wprowadzenie definicji producenta rolnego prowadzącego działalność rolniczą, obowiązującą przy ubieganiu się o dopłaty bezpośrednie. I co najważniejsze, ustawa ta umożliwi objęcie ochroną ubezpieczeniową szerszą grupę producentów rolnych.
W związku z powyższym stwierdzam, iż Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska pozytywnie opiniuje rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich oraz rekomenduje jego przyjęcie. Dziękuję bardzo.
Głos zabierze pan poseł Robert Telus.
Projekt zmiany ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich jest projektem oczekiwanym przez polskich rolników i projektem obiecanym przez kilku ministrów, jednak dopiero teraz jest realna szansa, by weszło to do systemu prawnego. Ustawa ta jest jak najbardziej potrzebna, powiedziałbym nawet, że konieczna, nie załatwia jednak, jak niektórzy myślą i mówią, podstawowego problemu polskiej wsi i polskiego rolnika: braku ubezpieczeń, którego powodem jest bieda. To właśnie ubóstwo oraz niedoinwestowanie polskiego rolnictwa, a powiedziałbym nawet: zapominanie przez rząd o polskich rolnikach, powodują, że dużej części rolników zwyczajnie nie stać i nawet jak ta ustawa wejdzie w życie, nie będzie stać na to, by się ubezpieczyć.
Mimo to projekt zmiany ustawy w zaproponowanej formie to krok w dobrym kierunku. Projekt rozwiązuje cztery sprawy. W projekcie przewidziano podwyższenie, niby-podwyższenie maksymalnych stawek dopłat budżetowych, jest tam zapis: do 65%. My, jako klub Prawa i Sprawiedliwości, z tym zapisem się nie zgadzamy, bo uważamy, że jest to taka furtka, bo zapis: do 65% może oznaczać 40% i 30%. Tak że to będzie zależało od rozporządzenia ministra, czy tak naprawdę będzie, jak jest tutaj mówione, podwyższenie tej dopłaty, czy ta dopłata może być zmniejszona. Może projekt jest przygotowany tylko i wyłącznie pod wybory prezydenckie, żeby ogłosić, że zwiększamy, a tak naprawdę ten zapis: do 65% oznacza, że może to być 30%, 40% albo 50%? Ta wysokość może zostać na dotychczasowym poziomie, bo to jest 40% i 50%, a może to być nawet zmniejszone do 30%. Będzie to zależało tylko od ministra, a my, jako Prawo i Sprawiedliwość, się z tym nie zgadzamy.
Projekt zawiera przepisy umożliwiające poszerzenie zakresu ochrony ubezpieczeniowej upraw o warzywa i owoce, i to jest dobre, myślę, że w tym kierunku powinniśmy pójść. W projekcie przewidziano ponadto skrócenie okresu odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń z 30 do 14 dni.
To bardzo dobry krok, oczywiście też będziemy go popierać, ale mimo że są to dobre kroki, chcemy złożyć poprawkę, jeśli chodzi o kwestię, o której mówiłem: nie do 65%, tylko chcemy dać widełki między 50% a 65%. To spowoduje, że nie będzie zagrożenia, że minister będzie chciał obniżyć dopłaty z budżetu państwa i dać mniej, niż jest w tej chwili. Dlatego składamy taką poprawkę i prosimy posłów koalicyjnych Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego, żeby ją poparli, żebyśmy zagwarantowali rolnikom to, że nie będzie zmniejszenia tych dopłat.
Chciałbym również powiedzieć o tym, że projektowana ustawa, mimo że idzie w dobrym kierunku, tak jak już kilka razy tutaj powiedziałem, nie załatwia dwóch najważniejszych problemów związanych z ubezpieczeniami rolnymi. To znaczy na pewno ta ustawa nie spowoduje, że więcej rolników będzie się ubezpieczać. Dlaczego? Dlatego że na tę chwilę uważamy, że tak naprawdę tę dopłatę z budżetu państwa konsumują zakłady ubezpieczeń, a nie rolnicy, bo nie ma wynegocjowanych stawek ogólnych co do ubezpieczenia. Gdybyśmy my jako rząd… To znaczy gdyby rząd, nie my jako rząd, tylko gdyby rząd wynegocjował stawki ubezpieczeń, to spowodowałoby to, że tak naprawdę ta dopłata byłaby dopłatą do ubezpieczenia rolniczego, dla rolników. A tak kto ustala stawki? Zakłady ubezpieczeń. Zakłady ubezpieczeń mogą ustalić wysokość ubezpieczenia od hektara, przykładowo: od podtopienia czy od mrozu, na 100 zł, a może 200 zł, po to, żeby skonsumować tę dopłatę. Uważam, że to jest furtka dla zakładów ubezpieczeń. Powinniśmy to również zmienić. Ten projekt ustawy tego nie zmienia i szkoda, że rząd nie myśli o tym, żeby po prostu to usystematyzować.
I następna rzecz, która jest w tej chwili bolączką całego systemu ubezpieczenia rolnego: rozdzielenie ryzyka. Co to spowoduje? Zakłady ubezpieczeń się w tym specjalizują, one chcą na tym zarobić – bo muszą zarobić, bo to jest taki jakby system – i co robią? Wiedzą o tym, że w takim jednym czy drugim
powiecie, np. opoczyńskim, często występują przymrozki i zasiewy tam wymarzają, dlatego te zakłady od tego ryzyka nie chcą ubezpieczać albo podnoszą stawkę dużo wyżej – mogą ubezpieczać od podtopienia, ale nie chcą ubezpieczać od mrozów, dlatego że wiedzą, że te mrozy tam występują. Dlatego powinniśmy znów pójść w tym kierunku, żeby zjednoczyć te ubezpieczenia, żeby to było jednolite ubezpieczenie od wszystkich ryzyk. Ten projekt ustawy tego nie załatwia i nad tym ubolewamy.
Chciałbym, panie marszałku, złożyć poprawkę, o której mówiłem, jak również wycofać wniosek mniejszości, który złożyliśmy w komisji. Myślę, że jeżeli przeszłaby ta poprawka, o której mówimy, i byłyby to widełki od 50 do 65%, to na pewno prace nad ustawą poszłyby w dobrym kierunku. Dziękuję bardzo, panie marszałku.
Proszę o poprawki, panie pośle.
Głos zabierze pan poseł Mirosław Maliszewski, Polskie Stronnictwo Ludowe, i przedstawi stanowisko klubu.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Chciałbym przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, ustawy, która funkcjonuje w polskim systemie prawnym od 2005 r.
Nowelizacja, której dokonujemy w dniu dzisiejszym czy w tych dniach, jest kolejną, już trudno policzyć którą, ale blisko dziesiątą, nowelizacją. Wynika to przede wszystkim z praktycznej analizy tego, jak ta ustawa funkcjonuje w życiu publicznym. Te zmiany są dokonywane w mojej ocenie często, chociaż mamy tutaj inne poglądy, na korzyść tych rolników, którzy się ubezpieczają.
Bieżąca nowelizacja dotyczy głównie zmian przepisów Unii Europejskiej, w wyniku których przede wszystkim dokonujemy zmiany definicji rolnika jako tego, kto będzie korzystał z dobrodziejstw tej ustawy, ale wynika ona też z oceny funkcjonowania ustawy w przypadku określonych upraw i określonych ryzyk. A więc co w tej ustawie tak naprawdę zmieniamy i na czym polega jej istota? Przede wszystkim, jak mówią przepisy unijne, dajemy możliwość zastosowania maksymalnej stawki dopłat do polis ubezpieczeniowych na poziomie 65%. Przypomnę, że do tej pory było to na poziomie 50%, więc gdyby rzeczywiście ta maksymalna stawka mogła być zastosowana… A mam nadzieję, że ona będzie stosowana w rozporządzeniu, bo przecież przypomnijmy sobie, że praktycznie przez te 10 lat obowiązywania ustawy nigdy środki zarezerwowane w budżecie na dopłaty do ubezpieczeń nie były wykorzystane, więc dziwne by było, gdyby ta stawka miała być mniejsza niż stawka 65-procentowa, którą w tej ustawie dopuszczamy.
Druga istotna zmiana, która dotyczy zjawiska powodzi i suszy, to czas obowiązywania ubezpieczenia od momentu zawarcia polisy. Tu obserwujemy, że w projekcie skrócono ten okres z 30 do 14 dni, co mogłoby znacznie podnieść efektywność tego ubezpieczenia, bo mogłoby ono być wykupywane przez rolników w momentach, kiedy ryzyko wystąpienia suszy i powodzi – a wiemy, że prognozy pogody już są coraz dłuższe – mogłoby być realne i realne mogłoby być odszkodowanie z tytułu wystąpienia tych dwóch zjawisk.
I trzecia bardzo istotna zmiana, akurat w moim środowisku najbardziej istotna, to w przypadku warzyw gruntowych i owoców rosnących na drzewach i krzewach możliwość zastosowania dopłat z budżetu państwa do polis, które przekraczają maksymalne stawki objęte dopłatami. Wiemy, że te dwa produkty bardzo często są narażane na uszkodzenia związane z gradem i z przymrozkiem czy skutkami przezimowania. To są najczęściej występujące ryzyka, w związku z czym towarzystwa, firmy ubezpieczeniowe często proponowały dużo wyższe stawki, np. przekraczające 10% albo w okolicach 10%, i w takim przypadku rolnik, który chciał się ubezpieczyć, w ogóle nie otrzymywał dopłaty do ubezpieczenia, czyli dopłaty do składki, którą płacił takiemu towarzystwu. Dzisiejsza nowelizacja powoduje, że rolnik taką polisę będzie mógł wykupić i otrzyma dopłatę z budżetu państwa do określonego poziomu stawki. Mamy nadzieję, że będzie to na poziomie 65%, co jest zjawiskiem bardzo korzystnym.
Króciutko zatrzymałbym się przy sprawie rozdzielenia ryzyka. W jednej z nowelizacji w poprzednich latach dokonaliśmy rozdziału ryzyka, czyli nie ma pakietu ubezpieczenia obejmującego cały katalog niekorzystnych zjawisk, dokonaliśmy właśnie rozdzielenia ryzyka, sugerując się m.in. tym, że rozdzielenie ryzyka spowoduje potencjalne zwiększenie zainteresowania zakładów ubezpieczeniowych i potencjalne zmniejszenie proponowanej czy oczekiwanej, żądanej od rolnika składki. Można powiedzieć, że w przypadku pewnych upraw ten rozdział ryzyka jest dobry, bo gdybyśmy w przypadku wymienianych owoców i warzyw zastosowali pakiet, nie wiem, czy znalazłyby się towarzystwa ubezpieczeniowe, które chciałyby ubezpieczać taką produkcję za stawki na poziomie ok. 10%, i czy nie żądałyby ubezpieczenia na dużo wyższym poziomie albo w ogóle nie oferowałyby takiego ubezpieczenia, przez co rolnicy byliby pozbawieni możliwości otrzymywania odszkodowania. Jest to więc sprawa dość problematyczna, ale uważam, że w przypadku akurat tych dwóch rodzajów upraw się sprawdza. Być może to się nie sprawdza w przypadku szerszego katalogu upraw rolnych.
Chcę też państwu powiedzieć, zwracając się do Wysokiej Izby, do pana marszałka, do pana ministra, że Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego popiera projekt w obecnym kształcie i będziemy głosowali za tym projektem, czyli za projektem ze sprawozdania Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Bardzo dziękuję za wysłuchanie.
Głos zabierze pan poseł Romuald Ajchler.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym złożyć poprawkę dotyczącą omawianego projektu. Podobna poprawka została już zresztą zgłoszona, ale gdyby przypadkiem koledzy z innych klubów z różnych powodów chcieli ją wycofać, to moja będzie zabezpieczała interes rolników właśnie w tym zakresie. A za chwilę ją omówię.
Wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak: Dziękuję, panie pośle.
Chodzi o to, aby w ustawie był zapis dotyczący nie tylko maksymalnej dopłaty, wynoszącej 65%, lecz także i tej minimalnej, dlatego że jeżeli byłoby tylko zapisane, że wydatki budżetu państwa wynoszą 65% składki z tytułu ubezpieczenia, a nie byłoby dolnej granicy, to równie dobrze mogłoby być zero. W poprzedniej ustawie było troszeczkę inaczej, dlatego wracamy do tamtego zapisu. Uważam, że powinno być zapisane to minimum wynoszące 50% środków z budżetu państwa.
Wysoka Izbo! Ale kwestia ubezpieczenia i postawienie sprawy tak jak w chwili obecnej niewiele załatwia, dlatego że w moim przekonaniu, a także w przekonaniu Sojuszu Lewicy Demokratycznej ubezpieczenia, szczególnie w przypadku produkcji roślinnej, powinny być obowiązkowe. Co to powoduje albo co to może spowodować? Obowiązkowość ubezpieczeń i wszystkich produkcji spowoduje, że składki na te ubezpieczenia będą zdecydowanie niższe. Niższe, bo wynikające z gamy czy z wielkości ubezpieczeń. I nie zawsze jest tak, że jeżeli w danym rejonie występuje strata spowodowana gradobiciem czy nawet klęskami suszy, to występuje ona w całej Polsce. To jest bardzo rzadki przypadek. Istnieje możliwość solidarnego traktowania obowiązkowego ubezpieczenia i samofinansowania się nawet w perspektywie kilku lat bez udziału środków z budżetu państwa. Zastanawiam się nad tym, zresztą niejednokrotnie na posiedzeniu komisji rozmawialiśmy właśnie na temat ubezpieczenia obowiązkowego.
Inna kwestia dotyczy tego, dlaczego właśnie produkcja roślinna. Dlatego że zdecydowanie największe ryzyko jest właśnie wtedy, bo produkcja roślinna jest właściwie warsztatem pod gołym niebem. I nie można temu przeciwdziałać, tak jak to niekiedy można uczynić w przypadku produkcji zwierzęcej, bowiem tutaj jest już inny temat, inna skala i inne możliwości dodatkowego zabezpieczenia się czy chronienia się przed klęską np. suszy, powodzi etc., etc., chociaż także i w tym przypadku klęska powodzi mogłaby tego dotyczyć.
Wysoka Izbo! Teraz warto byłoby, panie ministrze… Szkoda, że to już jest koniec kadencji, bo mówiliśmy o tych sprawach na początku kadencji, że należałoby jednak zdecydować się pójść w kierunku powszechnego ubezpieczenia. Nie wiem, czy nie warto dalej nad tym pracować i w nowej kadencji Sejmu, bowiem już w tej z pewnością nie będzie na to czasu, przyjąć tego typu rozwiązania, a na pewno w przypadku produkcji roślinnej. W tym przypadku byłaby zgoda wszystkich grup na powszechne ubezpieczenie całej produkcji roślinnej w naszym kraju.
W takim przypadku mamy dzisiaj taką oto sytuację, że rolnicy wybierają uprawy o najmniejszym ryzyku i te, które mają najniższą składkę, a najniższą składkę mają te, w przypadku których ubezpieczyciel widzi małe ryzyko. Dlaczego rolnicy ubezpieczają? Otóż żeby spełnić określone warunki związane z uzyskaniem dopłat unijnych czy dopłat hektarowych.
Można wiele o tych sprawach myśleć, ale sądzę, że gdybyśmy zaczęli od produkcji roślinnej w pełnym tego słowa znaczeniu, po nabraniu pewności, że jest taka możliwość, można byłoby rozmawiać z rolnikami również o ubezpieczeniu produkcji zwierzęcej.
Wysoka Izbo! Niemniej jednak uważam, że poprawka, która została złożona przez mój klub, która była przedyskutowana podczas pracy w komisji nad tą ustawą, jest konieczna, jeżeli chodzi o to ubezpieczenie. Jeśli takowego ubezpieczenia nie będzie, nasz klub wstrzyma się od głosu. Dziękuję bardzo.
Dziś gościmy w parlamencie bardzo dużo grup zwiedzających. Na galerii są dwie grupy, jedna z nich – z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rudach – jest na zaproszenie posła Siedlaczka. Pozdrawiamy wszystkich, którzy przysłuchują się w tym momencie naszym obradom.
Głos zabierze w tym punkcie pan poseł Krzysztof Popiołek.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W imieniu Klubu Parlamentarnego Zjednoczona Prawica przedstawiam opinię o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, druk sejmowy nr 3247.
Projekt ustawy dostosowuje przepisy krajowe dotyczące ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich do przepisów Unii Europejskiej na lata 2014–2020 w zakresie pomocy w opłacaniu składek ubezpieczeniowych. Proponowane zmiany zmierzają także w kierunku zapewnienia producentom owoców i warzyw możliwości ubezpieczenia ich upraw. Dopłaty do tych dwóch rodzajów upraw będą stosowane także wtedy, jeśli stawka taryfowa ubezpieczenia przekroczy 6% kwoty ubezpieczenia. Projekt ten prowadzi do uwolnienia ubezpieczeń upraw owoców i warzyw, nasuwa się tylko pytanie, jak ta propozycja wpłynie praktycznie na ceny ubezpieczeń.
Istotnym rozwiązaniem dla podmiotów prowadzących działalność rolniczą jest skrócenie z 30 do 14 dni terminu, od którego następuje odpowiedzialność towarzystw ubezpieczeniowych z tytułu zawarcia umowy obowiązkowego ubezpieczenia upraw rolnych od ryzyka szkód powstałych w wyniku suszy lub powodzi. Ustawa dopuszcza zawieranie umów ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich z grupą zakładów ubezpieczeniowych współpracujących na podstawie porozumienia koasekuracyjnego.
Do uzasadnienia projektu ustawy załączone są informacje o taryfach proponowanych przez towarzystwa ubezpieczeniowe. Te wysokie taryfy tłumaczą tak niski stopień ubezpieczenia upraw w Polsce. Przecież niejednokrotnie te taryfy przekraczają kwoty odpowiadające zyskowności w rolnictwie. Byłoby dobrze, gdybyśmy uzyskali informację o taryfach ubezpieczeniowych upraw rolnych w krajach starej Unii w powiązaniu z dochodowością z 1 ha w tych krajach. Czy przypadkiem w Polsce nie mamy do czynienia ze swoistą zmową cenową towarzystw ubezpieczeniowych, które proponują tak wysokie stawki?
Czy są informacje o tym, jaka jest rentowność ubezpieczeń rolniczych w zakładach ubezpieczeniowych w Polsce? Jeśli zakłady ubezpieczeń z roku na rok odnotowują rekordowe zyski, to chciałbym wiedzieć, jaki udział w tych zyskach mają ubezpieczenia rolnicze? Mam wątpliwość, czy przy tak wysokich stawkach uwolnienie ubezpieczeń drzew i krzewów owocowych oraz warzyw zachęci do zawierania umów ubezpieczeniowych.
Nasz klub będzie popierał poprawkę zgłoszoną przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość i od jej przyjęcia uzależnia swoje stanowisko w sprawie poparcia tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo.
Pan poseł Adam Rybakowicz przekazał swoje wystąpienie na piśmie do protokołu
W ten sposób zakończyliśmy wystąpienia klubowe.
Do zadania pytań zapisało się 7 posłów.
Czy ktoś z pań i panów posłów chciałby jeszcze dołączyć do tej listy?
Pierwszy pytania zadawał będzie pan poseł Jan Krzysztof Ardanowski.
Czas na zadanie pytań – 1 minuta.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Produkcja rolnicza jest obarczona ogromnym ryzykiem. Ryzyka te są zdefiniowane, skatalogowane. W związku z tym jest chyba oczywiste, że ta produkcja, jak mało która spośród innych, powinna być również związana z ubezpieczeniami. Na świecie w wielu krajach stosuje się różnego rodzaju formy wsparcia ubezpieczeń, które mają doprowadzić do tego, że rolnika będzie stać na opłacenie składek ubezpieczeniowych. Rozsądnym wyjściem z sytuacji jest również takie rozwiązanie – w przypadku gdy dochody rolnicze są stosunkowo nieduże, a Polska niestety do takich krajów w dalszym ciągu należy – zgodnie z którym z budżetu państwa wspiera się składki, które mają być składkami realnymi i pozwolić rolnikom na ubezpieczenie się. W Polsce w dalszym ciągu powszechność ubezpieczeń jest przez wielu kwestionowana, wielu rolników wykonuje tylko pewne gesty, które są niezbędne do uzyskania płatności bezpośrednich bez kar, natomiast nie są oni zainteresowani ubezpieczeniem.
Jestem przekonany – krótki czas nie pozwala na rozszerzenie wypowiedzi – że musimy kompleksowo i bardzo poważnie przeanalizować, jakie są przyczyny niewydolności systemu ubezpieczeniowego i dlaczego tak wielu rolników w dalszym ciągu nie jest zainteresowanych ubezpieczeniem swojej produkcji.
Witając grupy na galerii, popełniłem pewne uchybienie, aczkolwiek nie miałem pełnej informacji. Witałem grupę zaproszoną przez pana posła Siedlaczka, ale jest również grupa sołtysów, którą zaprosiła pani poseł Mrzygłocka. Cieszymy się, że na galerii obserwują nas tak liczni widzowie. Pozdrawiamy ich.
A głosu udzielam w tym momencie panu posłowi Zbigniewowi Babalskiemu z Prawa i Sprawiedliwości.
Ma pan poseł 1 minutę na zadanie pytań.
Zbigniew Babalski, Poseł
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Z uzasadnienia projektu ustawy wynika, że zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej w sprawie pomocy państwa w sektorze rolniczym i leśnym w latach 2014–2020 intensywność pomocy nie może przekroczyć 65% kosztów składek ubezpieczeniowych. A zatem sprawa, wydaje się, jest rozwiązana: wyższa dopłata, a więc wszystko jest jasne i czytelne. Nasuwa się natomiast pytanie, panie ministrze, choć nie widzę nikogo...
(Głos z sali: Jest pan minister.)
A, jest pan minister. Panie ministrze, dlaczego wyeliminowano dolny próg, jaki był powód zrezygnowania z dolnego progu? Budzi to pewien niepokój rolników, jeśli bowiem zabraknie pieniędzy w budżecie – skoro jest mowa: do 65% – to odszkodowania, praktycznie rzecz biorąc, można w ogóle nie otrzymać.
Drugie pytanie dotyczy następującej sprawy. Z uzasadnienia do projektu wynika, że w przypadku stawki taryfowej dla upraw warzywniczych lub sadowniczych w wysokości powyżej 6% sumy ubezpieczenia rolnik otrzyma dopłatę do składki wyliczonej przy zastosowaniu wysokości stawki taryfowej stanowiącej 5% sumy ubezpieczenia, natomiast część składki wyliczonej z zastosowaniem stawki taryfowej powyżej 6% rolnik zapłaci we własnym zakresie.
Pytanie brzmi: W jaki sposób będą kalkulowane dopłaty budżetowe przy stawce taryfowej wyższej niż 6% sumy ubezpieczenia? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo, panie pośle. Wprawdzie zadał pan pytanie, ale po czasie.
Pytanie zadawał będzie pan poseł Artur Dunin.
Przypominam, że czas na zadanie pytania to 1 minuta.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Bardzo się cieszę, że projekt ustawy o ubezpieczeniach trafił pod obrady komisji i na salę plenarną, bo jest to wyczekiwana zmiana i idzie w bardzo dobrym kierunku. Mam pytanie: Czy ministerstwo przeliczyło, ile będzie kosztowało budżet państwa to dofinansowanie i czy tych pieniędzy wystarczy na te wszystkie ubezpieczenia? Dziękuję bardzo, panie marszałku. Zmieściłem się w czasie.
To prawda. Dziękuję, panie pośle.
Okazuje się, że nasze obrady są cenzurowane przez liczne grupy. Nie miałem pełnej informacji i znowu uchybiłem formie, nie witając ani nie pozdrawiając grupy ze Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Biszczy, która od dłuższego czasu przysłuchuje się naszym obradom. Tę grupę zaprosiła pani poseł Genowefa Tokarska.
Mam nadzieję, że już wszystkich powitałem i pozdrowiłem, więc możemy kontynuować obrady.
Głos w celu zadania pytania zabierze pan poseł Piotr Polak.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Oczywiście ubezpieczenia upraw rolnych są bezwzględnie potrzebne polskim rolnikom, podobnie jak pomoc państwa w tym zakresie, bo rzeczywiście powszechność korzystania z ubezpieczeń jest niezbyt duża. Szkoda, że nie udało się wypracować takiego rozwiązania, które gwarantowałoby, tak jak dotychczas, że 50% tych dopłat byłoby z budżetu państwa. Teraz mamy do 65%, ale boimy się, polscy rolnicy się boją, że to nie wystarczy, że te stawki dopłat mogą być niższe.
Chciałbym jednak zapytać pana ministra o coś innego. Obecnie obowiązujące przepisy obligują rolników, którzy otrzymują dopłaty, do tego, żeby połowę powierzchni tych upraw ubezpieczali. Jeśli tego obowiązku nie spełnią, muszą teoretycznie zapłacić karę, ekwiwalent 2 euro za hektar.
Czy w związku z pracami nad tym projektem nie zaplanowano zmiany tego przepisu? Czy nie planuje się w przyszłości zmiany tego przepisu dotyczącego karania rolników? Z czego wynika ten obowiązek karania, ponieważ wójt, burmistrz czy prezydent niby ma obowiązek dokonywania kontroli w tym zakresie, ale z drugiej strony nie ma obowiązku przesyłania informacji do ministerstwa, prawda? Czy mimo to są w ministerstwie jakieś chociażby szacunkowe dane na temat skali karania rolników za niespełnienie tego obowiązku i czy myślicie o zmianie tego przepisu? Dziękuję.
Pytanie zadawał będzie pan poseł Robert Telus.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W wyniku zmiany definicji producenta rolnego, zawartej w art. 2 pkt 2 zmienianej ustawy, dojdzie do rozszerzenia podmiotowego zakresu jej zastosowania. Obejmie ona swoim zakresem również producentów rolnych będących mikroprzedsiębiorcami i rolnikami, którzy mają mały areał, oraz przedsiębiorców większych niż przedsiębiorcy średni. Panie ministrze, mam obawy, czy nie dojdzie do tego, że całą pulę pieniędzy, która jest przeznaczona na ubezpieczenie, wykorzystają te duże przedsiębiorstwa rolne, a znów nie rozwiążemy najważniejszego problemu dotyczącego powszechności ubezpieczeń. Małe przedsiębiorstwa i rolnicy nie będą ubezpieczać, tylko po prostu całą sumę zgarną duże przedsiębiorstwa rolne.
Drugie pytanie. Panie ministrze, czy rząd ma jakąś strategię, jeżeli chodzi o ubezpieczenia, jakiś system, żeby spowodować, aby rolnicy ubezpieczali się powszechnie, żeby nie było tych problemów, które są w tej chwili, czyli że rolnicy nie chcą się ubezpieczać? (Dzwonek)
Co ministerstwo myśli o tym, żeby ponownie zgrupować ryzyka, żeby było jedno ubezpieczenie rolne, żeby nie było rozdzielenia tych ryzyk? Chodzi o to, o czym mówiłem już w moim wcześniejszym wystąpieniu, czyli że przedsiębiorstwa to wykorzystują i że tam, gdzie jest zagrożenie dotyczące jakiegoś ryzyka, nie ubezpieczają. Dziękuję bardzo.
Bardzo proszę, pytanie zada pan poseł Mirosław Maliszewski, Polskie Stronnictwo Ludowe.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Chciałbym, żeby pan odpowiedział na pytanie dotyczące budżetu, który jest przewidziany na dopłaty do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich w tym roku, ale także żeby pan podał kilka informacji dotyczących tego, jak kwoty rezerwowane w poprzednich budżetach były w praktyce realizowane. Czy często zdarzały się takie lata, że brakowało środków zarezerwowanych w budżecie w odniesieniu do oczekiwań rolników chcących ubezpieczać swoje uprawy z dopłatami z tegoż budżetu?
Pytanie drugie. Ten projekt w zasadzie mówi tylko o ubezpieczeniach czy aż o ubezpieczeniach dotyczących strat poniesionych w plonach, natomiast nie odnosi się do pogorszenia jakości tych plonów. W przypadku tych upraw, o których dzisiaj mówiliśmy w kontekście zmiany wysokości dopłat do pobieranych składek, a więc upraw ogrodniczych, takie zjawisko jak grad nie powoduje często dużych strat w plonach
, ale powoduje duże straty, jeśli chodzi o jakość, co później negatywnie rzutuje na osiągane przez rolników dochody. Czy trwają prace, czy są prowadzone rozmowy na ten temat i czy państwo w resorcie to analizujecie? Dziękuję.
Kolejne pytanie zada pan poseł Romuald Ajchler, Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Tak może być za chwilę, panie ministrze, bo będzie nowa ustawa, która będzie mówiła, że duże gospodarstwa muszą 100% zapłacić, gdyż nie wystarczy dla małych. To jest w moim przekonaniu złe myślenie i powinniśmy się tego wyzbyć – powinniśmy wszystkie podmioty działające w rolnictwie traktować w sposób jednakowy.
Ale, panie ministrze, chciałbym zapytać o coś innego. Przecież zdarza się tak, że, szczególnie na terenach zalewowych, przy rzekach, ubezpieczyciel nie ubezpiecza, unika ubezpieczania czy ponoszenia odpowiedzialności albo, jeśli ustanowi składkę, akurat rolnik rezygnuje z uprawy, bo mu się to nie opłaca, zebrany plon nie rekompensuje nawet wysokości składek, które miałby opłacać. Przy powszechnym ubezpieczeniu nie byłoby już tego problemu, bo ubezpieczyciel ubezpieczałby cały areał rolnika. Chciałbym się dowiedzieć, panie ministrze, czy robicie jakieś symulacje. Czy były jakieś przygotowania, rozmowy z firmami ubezpieczeniowymi? Ile taka składka mogłaby wynosić, gdyby było powszechne ubezpieczenie produkcji roślinnej, i jak to by się przekładało na bieżące składki, które rolnik musi dzisiaj ponosić wraz z budżetem państwa? Dziękuję.
I jako ostatni pytanie zada pan poseł Krzysztof Popiołek, Zjednoczona Prawica.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Polska ma ok. 14,2 mln ha powierzchni upraw zgłaszanych do dopłat bezpośrednich, tymczasem rolnicy w Polsce ubezpieczyli np. w 2013 r. ok. 3,4 mln ha. W uzasadnieniu do projektu czytamy, że omawiany projekt ma się przyczynić do zwiększenia powierzchni upraw objętych ubezpieczeniem. Jak to się stanie, skoro w dziesięcioletnich planach zakłada się wydatki z budżetu państwa na poziomie 200 mln zł rocznie? Czy to oznacza, że jeśli rolnicy będą ubezpieczać więcej powierzchni upraw, dopłaty będą obniżane? Czy temu ma służyć zapis w ustawie, że dopłaty do ubezpieczeń będą wynosić do 65%? Czy to jest furtka, aby w razie wzrostu zainteresowania ubezpieczeniami upraw obniżyć poziom dopłat do ubezpieczeń upraw rolniczych? Dziękuję.
Chciałabym przywitać na sali sejmowej obecną na galerii rodzinę państwa Kazimierczaków, którzy okazali się wyjątkową rodziną i pomogli innej rodzinie, która przeżyła tragedię – mama niestety w wyniku poparzeń zmarła po pożarze, a państwo Kazimierczakowie pomogli ojcu i dzieciom. Bardzo państwu dziękuję za ten gest i serdecznie witam w Sejmie. Dziękuję za ten dar serca.
Panie ministrze, bardzo proszę. Oddaję panu głos.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałbym najpierw serdecznie podziękować za prace komisji. Chcę również poinformować, że z dniem 17 lutego nastąpiła notyfikacja projektu tejże ustawy. Mówi ona m.in. o tym, że można rozszerzyć katalog podmiotów jako beneficjentów tegoż ubezpieczenia.
Biorąc generalnie pod uwagę ducha tej ustawy, ideę tej ustawy, powiem tak: nie da się zaspokoić wszystkich żądań ani załatwić wniosków jednorazowo. Większość z państwa wypowiadających się w imieniu klubów mówiła wprost, że idziemy w dobrym kierunku i że część spraw, o których mówiliśmy, jest w propozycji tej ustawy zawarta. Ja myślę, że generalnie możemy mówić o obowiązkowości lub powszechności. To są niby synonimy, ale mam nadzieję, że tak będzie dzięki możliwości, którą dała nam Komisja Europejska i nasz budżet, co do ubezpieczenia, zwrotu do 65% składki. Chciałbym powiedzieć, że jeśli suma ubezpieczenia zboża to jest, załóżmy, 7 tys., i mamy 3,5% tej składki, bo tyle się przewiduje w ustawie, tj. 245 zł, to jeżeli dostałbym 65 zł od państwa, mogę zakładać, że wejście w życie tej ustawy spowoduje powszechność ubezpieczenia, chociaż, tak jak tu pan poseł się wypowiadał, na dzień dzisiejszy jest ok. 3,5 mln ha gruntów ubezpieczonych, a trzeba mieć na względzie to, że mamy ponad 14 mln ha, czyli dzisiaj jest ubezpieczonych dwadzieścia kilka procent. I chciałbym od razu powiedzieć, że nie ma de facto wymogu posiadania ubezpieczenia, jednego z ubezpieczeń, żeby dostać dopłaty bezpośrednie. Taka jest prawda.
Druga kwestia. Nie są ewidencjonowane ewentualne sankcje, które mogłyby być przypisane, a które są dochodami gmin – dwa euro z hektara. Proceder sprawdzania tego ubezpieczenia jest u nas realizowany, powiedzmy, tak sobie. Z tego, co pamiętam, gdy pracowałem w samorządzie, Najwyższa Izba Kontroli kontrolowała niektóre powiaty, bo to starosta de facto to wykonuje. Potrzeba ubezpieczenia wynika w pewnym sensie, jest związana z innymi rodzajami pomocy dla rolnika. Dam przykład: jeżeli chciałbym wziąć kredyt klęskowy, a nie będę miał ubezpieczonych upraw, stopa nie wyniesie 1,5%, tylko muszę zapłacić 3%. Po prostu jako rolnik powinienem być zainteresowany tym ubezpieczeniem. Kolejna kwestia – co roku Rada Ministrów uchwala rozporządzeniem wysokość zwrotu tej składki. De facto, tak jak tu państwo, jak Wysoka Izba podnosiła, było to w poprzednim rozdaniu minimum 40–50%. Mam tu tabelkę i wskażę odpowiednie liczby, to, jak to było realizowane w poszczególnych latach. Oczywiście mamy przypisane 200 mln, bo budżet się określa corocznie, a są pewne zasady budżetowe, regulacje ustawy o finansach publicznych również wskazują pewne założenia co do wydatków celowych. Tak że jeśli chodzi o poprzednie lata, średnio wykonanie co do tych 200 mln to było ok. 160 mln zł, ale chcę dać też przykład z 2012 r. – myśmy dopłacili, a firmy ubezpieczeniowe wypłaciły 780 mln zł. Do tanga trzeba dwojga.
Jeżeli są pewne przepisy, jest dofinansowanie, to musi również być beneficjent, musi być reasekurator, czyli firma ubezpieczeniowa, która zawrze umowę i będzie chciała to wykonywać. Na dzień dzisiejszy mamy podpisane umowy z trzema firmami. Trudno mi powiedzieć, jaki będzie wzrost tego w związku z przedstawioną w tym projekcie ustawy możliwością dopłat do składek ubezpieczenia, jeśli chodzi o owoce i warzywa, o czym mówił poseł Maliszewski, bo najtrudniej chyba jest przewidzieć wystąpienie przymrozków wiosennych czy gradu, które de facto powodują największe straty. Co do możliwości tzw. ubezpieczeń pakietowych to my, procedując nad tym nie tylko w tym roku, ale i wcześniej rozmawiając z rolnikami, zauważyliśmy, że po prostu rolnicy nie chcą jeden za drugiego płacić. Bo jeżeli jest teren zalewowy, teren podmokły... Podam przykład z 2010 r., bo sam podpisywałem decyzję. Mieliśmy ileś tam setek, tysięcy podtopień, najwięcej wtedy chyba na Podkarpaciu, a jednocześnie podpisywałem decyzję, która dotyczyła klęski suszy, jaka wystąpiła w okolicy Piły, chodzi o obszar północnej Wielkopolski i południowej części województwa zachodniopomorskiego. Ten element pakietu nie wchodzi w grę. Na wniosek organizacji rolniczych czy rolników kwestie te zostały uregulowane tak, żeby po prostu mogło być ubezpieczone pojedyncze zdarzenie.
Druga kwestia. Oczywiście też mało jest ubezpieczeń zwierząt. W większości ubezpieczany jest drób, jeśli chodzi o zwierzaki, decydują się na to przede wszystkim zakłady. Nie ma tam ubezpieczeń obejmujących choroby, tylko padnięcia czy straty spowodowane klęskami żywiołowymi, które są wymienione w tym projekcie ustawy.
Tak jak mówię, większość zapisów tego projektu ustawy wychodzi naprzeciw wnioskom czy żądaniom naszych organizacji rolników, jeśli chodzi o ubezpieczenia. Sprawą dyskusyjną, tak jak powiedziałem na początku, jest ten zapis, że do 65% składki. Żeby osiągnąć cel i doprowadzić do tego, że będzie to powszechne, te środki finansowe powinny być w odpowiedniej wysokości, żebyśmy mogli corocznie ustalać wysokość dopłat do składek, jak to przewidują i dopuszczają przepisy. Dziękuję bardzo.
Na galerii są uczestnicy konferencji poświęconej 70. rocznicy tragedii górnośląskiej.
Bardzo serdecznie witam państwa w strojach ludowych, witam pana posła Jana Rzymełkę.
Ponieważ w trakcie dzisiejszej debaty zgłoszono poprawki do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, poprawki te będą rozpatrzone na posiedzeniu komisji, a do trzeciego czytania projektu ustawy przystąpimy w bloku głosowań.
Powracamy do rozpatrzenia punktu 4. porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rol nych i zwierząt gospodarskich.
Sejm wysłuchał sprawozdania komisji przedstawionego przez pana posła Aleksandra Sosnę oraz przeprowadził dyskusję, w trakcie której zgłoszono poprawki.
W związku z tym Sejm skierował ponownie projekt ustawy do komisji w celu ich rozpatrzenia.
Dodatkowe sprawozdanie komisji doręczono paniom i panom posłom w druku nr 3307-A.
Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę komisji pana posła Aleksandra Sosnę.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Chciałbym przedstawić dodatkowe sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, druk nr 3247.
Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi po rozpatrzeniu poprawek na posiedzeniu w dniu 23 kwietnia wnosi o ich odrzucenie. Dziękuję.
Komisja wnosi o uchwalenie projektu ustawy z druku nr 3307.
Wniosek mniejszości został wycofany.
W 1. poprawce do art. 5 ust. 2 i 2c wnioskodawcy proponują zmianę w zakresie wysokości dopłat do składek z tytułu ubezpieczenia upraw i zwierząt, o których mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1 i 2.
Jej przyjęcie spowoduje bezprzedmiotowość poprawki 2.
Pytanie ma pan poseł Robert Telus, PiS.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W tym momencie działa system dopłat do ubezpieczeń i są widełki, to znaczy najniższa stawka wynosi 40–50%. W tym projekcie ustawy podnosimy maksymalną dopłatę do 65%, ale rząd zaproponował zniesienie tego najniższego progu. W naszej poprawce proponujemy, żeby zostawić najniższy próg w wysokości 50%, dlatego że każdy minister będzie mógł zmniejszyć dopłaty do ubezpieczeń, zamiast je podnieść. To po prostu będzie zależało tylko i wyłącznie od ministra. Drodzy państwo posłowie, jeżeli zależy wam na tym, żeby rolnicy się ubezpieczali, jeżeli zależy wam na tym, żeby rolnikom pomóc w ubezpieczeniach, to bardzo proszę, aby pozostawić tę dolną granicę, nie zostawiać tego ministrowi, jego widzimisię, bo on może to w każdej chwili znieść.
Jeżeli wam zależy na interesie
polskiego rolnika, to bardzo proszę o poparcie tej poprawki. Dziękuję bardzo.
Głosowało 426 posłów. Za – 193, przeciw – 229, wstrzymało się 4.
W 2. poprawce do art. 5 ust. 2 wnioskodawcy proponują zmianę w zakresie wysokości dopłat do składek z tytułu ubezpieczenia upraw, o których mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1.
Z pytaniem zgłosił się pan poseł Romuald Ajchler, SLD.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Otóż poprawka, nad którą za chwilę będziemy głosować, jest podobna do tej, którą przedstawił poseł Telus. Ona przede wszystkim ma spowodować jedno: powrót do ustawy obecnie obowiązującej. Do tej pory w ustawie najniższy próg wynosił 40%. Nie zdarzyło się w historii funkcjonowania ubezpieczeń, aby ten próg został obniżony, czyli żeby innymi słowy dopłaty były niższe niż te przed chwilą wymienione. W tym projekcie ustawy jest zapis, który podnosi co prawda dopłaty do 65%, ale nie ma w nim progu. To znaczy, że rząd może po pewnym okresie nawet dać 1% albo 0%, czyli może nie być żadnych dopłat.
Jestem ciekawy i stąd pytanie do pana ministra: Dlaczego jest tu taka zmiana
, skoro do tej pory ten próg był szanowany i nigdy nie było zagrożenia związanego z przekroczeniem kwoty przeznaczonej na dopłaty do ubezpieczeń? Dziękuję bardzo.
Głosowało 432 posłów. Za – 193, przeciw – 236, wstrzymało się 3.
Kto z pań i panów posłów jest za przyjęciem w całości projektu ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zechce podnieść rękę i nacisnąć przycisk.
Głosowało 434 posłów. Za – 432, nikt nie był przeciw, wstrzymało się 2.
Stwierdzam, że Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich.
« Sprawozdaanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o izbach rolniczych oraz niektórych innych ustaw Sprawozdaanie Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o samorządzie powiatowym »