Source: https://quakeblog.wordpress.com/2008/03/24/prekluzja/
Timestamp: 2019-08-21 09:24:15+00:00
Document Index: 89037230

Matched Legal Cases: ['art. 47912', 'art. 47912', 'art. 47912', 'art. 47912', 'art. 47912', 'K 43/01 ']

Prekluzja | Quake
« Zatarcie skazania
Spór kompetencyjny – odsłona kolejna »
Jestem świeżo po lekturze orzeczenia TK dotyczącego prekluzji dowodowej w postępowaniu gospodarczym (uzasadnienie dostępne jest tutaj). W orzeczeniu tym Trybunał badał konstytucyjność art. 47912 § 1 kodeksu postępowania cywilnego. Analizowany przepis miał wówczas (tj. w chwili orzekania przez sądy) następujące brzmienie: „w pozwie powód jest obowiązany podać wszystkie twierdzenia oraz dowody na ich poparcie pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku postępowania, chyba że wykaże, iż ich powołanie w pozwie nie było możliwe albo że potrzeba powołania wynikła później”. W mojej ocenie orzeczenie TK zasługuje na uwagę z czterech co najmniej powodów:
1. Trybunał po raz kolejny (który to już raz?) posługuje się wykładnią, którą w skrócie można określić tak: badany przepis jest zgodny z Konstytucją ponieważ praktyka jego stosowania jest – co do zasady (choć są wyjątki) – zgodna z Konstytucją. W rezultacie zarzuty stawiane przez skarżących mogą być zgrabnie załatwione np. takim zdaniem: „jak dowodzi przeprowadzona (…) analiza wybranego orzecznictwa Sądu Najwyższego, wskazywane przez skarżących ewentualne naruszenia prawa do rzetelnej procedury nie wynikają z samej treści kwestionowanego przepisu. Treść art. 47912 § 1 k.p.c. pozwala przyjąć taką interpretację, która umożliwia elastyczne jego stosowanie w praktyce sądowej, odpowiednio do okoliczności konkretnych spraw i podejmowanych przez strony działań procesowych.” Treść przepisu pozwala przyjąć inną interpretację. A że w okolicznościach konkretnej sprawy tej innej interpretacji nie przyjęto? No cóż, przepis jest OK., niektórzy mają po prostu pecha podczas jego stosowania w praktyce. W skrócie to stanowisko można więc sprowadzić do hasła: „prekluzja tak, wypaczenia nie”.
2. Powyższy sposób wykładni nie budziłby może większych wątpliwości (w końcu przepisy nie istnieją w próżni, ich sens definiowany jest przez orzecznictwo) gdyby tylko to orzecznictwo było ustabilizowane i utrwalone. Jednakże w niniejszej sprawie sposób dokonania wyboru i analizy orzecznictwa, stanowiącego podstawę wydania opisywanego wyroku budzi wątpliwości. Z jednej strony TK wskazuje bowiem, że: „istniejąca praktyka orzecznicza dostarcza przykładów ważenia dwóch wartości: zabezpieczenia praw stron procesu (także na płaszczyźnie konstytucyjnej) i wymagań dyktowanych postulatem sprawności (szybkości) postępowania. Ważenie to – w konkretnych wypadkach – może być dokonane przez sąd w sposób wadliwy. Jednakowoż dzieje się tak nie dlatego, że konieczną przyczyną jest brzmienie, ujęcie czy konstrukcja kontrolowanego przepisu, lecz dlatego że w konkretnym wypadku „procedura ważenia” (a więc konkretne stosowanie art. 47912 § 1 k.p.c. lub niezastosowanie instrumentów pozwalających sądowi na działanie z urzędu) będzie dokonana wadliwie.” Z drugiej zaś strony w uzasadnieniu podkreśla się równocześnie, że: „jeżeli chodzi o wykładnię art. 47912 § 1 k.p.c. w praktyce jego stosowania, analiza orzecznictwa sądowego nie wykazuje wprawdzie, że przyjmowana wykładnia ma charakter utrwalony, ale dowodzi jej ewolucji.” No cóż, pozostaje nam jedynie podziwiać zdolności analityczne sędziów TK, którzy dostrzegli w istniejącym orzecznictwie jakąś ewolucję. W mojej ocenie argumenty na istnienie takowej ewolucji są raczej wątłe. Orzecznictwo dotyczące prekluzji jest wyjątkowo niestabilne.
3. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę. Otóż w toku postępowania Trybunał Konstytucyjny postanowił odroczyć rozprawę, ponieważ wystąpienia uczestników uwypukliły wątpliwości dotyczące ustalonej praktyki sądowej w zakresie prekluzji dowodowej. Trybunał Konstytucyjny postanowił zatem zwrócić się do Sądu Najwyższego o udzielenie informacji co do wykładni zaskarżonego przepisu w orzecznictwie sądowym, w szczególności w orzecznictwie sądów apelacyjnych. Pismem z 13 grudnia 2007 r. Dyrektor Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego poinformował Trybunał Konstytucyjny, że „Sąd Najwyższy nie ma dostępu do orzecznictwa sądów apelacyjnych w stopniu pozwalającym dokonać stosownego wyboru orzeczeń na użytek rozstrzyganego zagadnienia”. W rezultacie orzecznictwa sądów apelacyjnych nie wzięto w ogóle pod uwagę przy rozpoznawaniu omawianej sprawy. Można zatem powiedzieć, że zastosowano tu dość ciekawą operację: wątpliwości dotyczące praktyki stosowania przez sądy apelacyjne prekluzji dowodowej wyjaśniono za pomocą orzecznictwa Sądu Najwyższego.
4. Końcowy fragment uzasadnienia pozwala przyjąć, że opisywane orzeczenie TK nie zamyka problemu konstytucyjności instytucji prekluzji dowodowej. Trybunał wskazał bowiem, że: „przedmiotem kontroli konstytucyjności w niniejszej sprawie jest art. 47912 § 1 k.p.c. w brzmieniu nadanym ustawą zmieniającą z 2000r. Trybunał Konstytucyjny nie zajmuje tu stanowiska co do konstytucyjności nowego brzmienia tego przepisu nadanego ustawą zmieniającą z 2006 r. (…) Niniejszy wyrok Trybunału nie przesądza, czy wprowadzone ograniczenie co do terminu zgłaszania nowych twierdzeń i dowodów jest zgodne ze standardem konstytucyjnym. Jednocześnie Trybunał podkreśla, że niniejszy wyrok nie oznacza też, że system tzw. prekluzji dowodowej jest zawsze dopuszczalny konstytucyjnie, niezależnie od szczegółowych warunków jego realizacji i kontekstu normatywnego, w którym jest stosowany.”
This entry was posted on Poniedziałek, 24 Marzec 2008 at 1:39 pm and is filed under postępowanie gospodarcze, prawo, prekluzja dowodowa.	You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Komentarze 3 to “Prekluzja”
Wtorek, 25 Marzec 2008 o 1:15 pm
To jest w ogóle jajo z takimi orzeczeniami, po raz n-ty wypomnę K 43/01 — „jest zgodny… pod warunkiem…”. Skandal!
Wtorek, 25 Marzec 2008 o 9:10 pm
@Olgierd: skandal to może trochę za duże słowo 😉 Ale faktycznie, jakiś niesmak pozostał 😦
Czwartek, 27 Marzec 2008 o 12:57 pm
No cóż, ja mam do do siebie, że na niepoważne rzeczy — jeśli robią je poważni ludzie — mówię „skandal” 😉
Po wyroku TK powinno być jasne: czarne jest czarne, a białe jest białe, wyrok powinien być do przeczytania przez każdego człowieka (no dobrze, po maturze), wnioski i wskazówki na przyszłość powinny być klarowne dla wszystkich.
Takie orzecznictwo do niczego nie prowadzi.