Source: http://sejm.pl.sayit.parldata.eu/sejm-2011-/posiedzenie-sejmu-nr-98/pierwsze-czytanie-senackiego-projektu-ustawy-o-zmi
Timestamp: 2019-02-22 14:04:50+00:00
Document Index: 27333927

Matched Legal Cases: ['art. 47', 'art. 49', 'art. 51', 'art. 31', 'art. 2', 'art. 2', 'art. 31', 'art. 180', 'art. 180', 'art. 105', 'art. 178', 'art. 183', 'art. 199', 'art. 7', 'art. 180']

View Section: Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw :: SayIt
Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 16. porządku dziennego: Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Po licji oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3765).
Głos ma senator Aleksander Pociej, występujący w imieniu autorów, który przedstawi uzasadnienie projektu ustawy.
(Poseł Jarosław Zieliński: Sejmie.)
Wicemarszałek Marek Kuchciński: Proszę bardzo, panie senatorze.
Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Projektowana ustawa o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw ma na celu dostosowanie systemu prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30 lipca 2014 r. stwierdzającego niezgodność wybranych przepisów ustaw: o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, o Policji, o Straży Granicznej, o kontroli skarbowej, o Żandarmerii Wojskowej i wojskowych organach porządkowych, o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego, o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, o Służbie Celnej z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Sentencja rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego została ogłoszona dnia 6 sierpnia 2014 r.
Trybunał na wnioski rzecznika praw obywatelskich oraz prokuratora generalnego zbadał konstytucyjność przepisów ustaw zawierających regulacje dotyczące kontroli operacyjnej, pozyskiwania danych telekomunikacyjnych, ochrony tajemnicy zawodowej w toku kontroli operacyjnej oraz niszczenia zbędnych danych telekomunikacyjnych. Chodzi o ustawy: o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego i o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.
Trybunał Konstytucyjny generalnie aprobował powierzenie kompetencji w zakresie prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych nie tylko Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu, lecz także organom kontroli skarbowej, które odpowiadają m.in. za zwalczanie negatywnych zjawisk w postaci: niewywiązywania się z obowiązków daninowych wobec państwa, prowadzenia nieujawnionej działalności gospodarczej, prania pieniędzy, niedozwolonego wykorzystywania powiązań kapitałowych między podmiotami.
Trybunał wielokrotnie wskazywał ustawodawcy warunki, jakie mają spełniać normy prawne regulujące niejawne pozyskiwanie przez służby policyjne i służby ochrony państwa informacji na temat jednostek i obywateli. Zdaniem trybunału ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw muszą być precyzyjnie unormowane w ustawie. Chodzi jednak nie tylko o formalne umiejscowienie przepisu ograniczającego w akcie normatywnym o randze co najmniej ustawy, lecz także o jakość tego unormowania, które musi zapewniać przewidywalność rozstrzygnięć organów władzy publicznej wobec jednostki. Ustawowa forma ograniczeń prawa do ochrony prywatności, art. 47 konstytucji, wolności i ochrony tajemnicy komunikowania się, art. 49 konstytucji, oraz autonomii informacyjnej, art. 51 ust. 1 konstytucji, wynika bezpośrednio z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a zapewnienie dostatecznej określoności przepisów – także z zasady demokratycznego państwa prawa, czyli z art. 2 konstytucji.
Trybunał w uzasadnieniu do wyroku przywołał minimalne elementy ustawowej regulacji czynności operacyjno-rozpoznawczych, czyli niejawnego pozyskiwania przez władze publiczne informacji o jednostkach. Według trybunału, po pierwsze, ustawa musi precyzować przedmiotowe przesłanki zarządzania takich czynności. Aby zachować standard konstytucyjny, nie wystarczy odwołanie się do ogólnych zagrożeń dóbr prawnie chronionych, zwłaszcza przez zwroty niedookreślone. Ustawodawca zobowiązany jest zdefiniować zamknięty i możliwie wąski katalog poważnych przestępstw uzasadniających tego rodzaju ingerencję w wolność jednostki. W każdym wypadku powinno być możliwe zrekonstruowanie sytuacji, w których niejawne pozyskiwanie informacji przez organy państwa jest dopuszczalne. Precyzyjne ustawowe uregulowanie przedmiotowych przesłanek dopuszczalności kontroli operacyjnej i pozyskiwania danych telekomunikacyjnych jest tym bardziej konieczne, ponieważ w istocie to same służby, działając w ramach ich ustawowych zadań, definiują zagrożenia, którym mają następnie zapobiegać.
Po drugie, okazało się niezbędne sprecyzowanie sposobu niejawnego wkroczenia w sferę prywatności jednostki. Nie jest przy tym konieczne wskazywanie w przepisach prawa według Trybunału Konstytucyjnego konkretnych środków techniki operacyjnej ani tym bardziej zdefiniowanych ich parametrów. Z punktu widzenia zasady określoności prawa istotne jest natomiast sprecyzowanie w przepisach prawa zamkniętego rodzajowo katalogu środków i metod działania, za pomocą których władze publiczne mogą w sposób niejawny gromadzić informacje o poszczególnych jednostkach. Według Trybunału Konstytucyjnego najbardziej pożądanych rozwiązaniem z konstytucyjnego punktu widzenia jest uregulowanie rodzajów środków służących niejawnemu pozyskiwaniu informacji o jednostkach w ustawie. Precyzyjne określenie tej kwestii przez ustawodawcę nie tylko wiąże się z realizacją zasady określoności prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji RP, ale przede wszystkim z częścią art. 31 ust. 3 konstytucji, która przewiduje obowiązek unormowania ograniczeń w korzystaniu z wolności i praw konstytucyjnych w ustawie będącej aktem normatywnym pochodzącym od przedstawicielskiego organu narodu – Sejmu.
Po trzecie, ustawa musi precyzować maksymalny czas prowadzenia niejawnych czynności, po upływie którego dalsze ich prowadzenie jest niedopuszczalne.
Po czwarte, Trybunał Konstytucyjny wskazał, iż w ustawie ma być uregulowana procedura zarządzania czynności operacyjno-rozpoznawczych, włączając w to powierzenie kompetencji do zarządzania tych czynności, a także badanie ich legalności przez zewnętrzny i niezależny od organów władzy wykonawczej podmiot – najlepiej, żeby był to sąd.
Po piąte, ustawa musi precyzyjnie wskazywać zakres wykorzystywania danych pozyskiwanych w toku czynności operacyjno-rozpoznawczych, a zwłaszcza wykorzystanie ich w procesie karnym jako materiałów dowodowych. Ustawa ma także określać postępowanie z materiałami, które podlegają niezwłocznemu protokolarnemu i komisyjnemu zniszczeniu z uwagi na ich zbędność lub nieprzydatność. Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku stwierdził ponadto, iż niejawne pozyskiwanie informacji o jednostkach w toku czynności operacyjno-rozpoznawczych musi być środkiem subsydiarnym, czyli stosowanym wtedy, gdy inne rozwiązania są nieprzydatne lub nieskuteczne.
Odnosząc się do zagadnienia określenia w ustawie zasad postępowania z materiałami zgromadzonymi w toku czynności operacyjno-rozpoznawczych, trybunał wskazał, że ustawa musi precyzyjnie wskazywać zakres wykorzystania danych pozyskiwanych w toku czynności operacyjno-rozpoznawczych, a zwłaszcza wykorzystanie ich w procesie karnym jako materiałów dowodowych. Ustawa ma również określać postępowanie z materiałami, które podlegają niezwłocznemu, protokolarnemu i komisyjnemu zniszczeniu z uwagi na ich zbędność lub nieprzydatność. W wyroku o sygn. akt K 32/04, to inny wyrok niż ten, o którym w tej chwili mówię, trybunał zaznaczył, że w demokratycznym państwie prawnym nie jest konieczne przechowywanie informacji na temat obywateli uzyskanych w toku czynności operacyjnych ze względu na potencjalną przydatność tych informacji. Może to być stosowane tylko w związku z konkretnym postępowaniem prowadzonym na podstawie ustawy dopuszczającej ograniczenie wolności ze względu na bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny. O projekcie, który powstał w Senacie, opinie wyraziły następujące podmioty: Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, która zgłosiła uwagi dotyczące transparentności danych statystycznych dotyczących czynności operacyjno-rozpoznawczych, materii upoważnienia do wydawania aktu wykonawczego i rejestru postanowień, zarządzeń oraz wniosków dotyczących Służby Celnej, w toku prac uwzględniono uwagę o charakterze porządkującym – odesłanie do jednej z ustaw. Sąd Najwyższy nie zgłosił żadnych uwag. Fundacja Panoptykon zgłosiła szereg uwag uzasadniających stwierdzenie, iż projekt ustawy nie wykonuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Natomiast stwierdzono, iż projekt uwzględnia jedną z zasadniczych uwag, tj. dotyczącą wprowadzenia zasady subsydiarności w udostępnianiu służbom danych telekomunikacyjnych. Prokurator generalny wskazał na szereg nieścisłości i niekonsekwencji w projekcie ustawy. Do istotnych mankamentów zaliczono brak regulacji dotyczących zażalenia osób zainteresowanych oraz prokuratora na wykorzystanie danych telekomunikacyjnych przez osoby pełniące funkcje, o których mowa w art. 180 § 2 Kodeksu postępowania karnego, chodzi o adwokatów. Uwagi dotyczyły także m.in. definicji kontroli operacyjnej, przedłużania kontroli, postępowania w sprawie udostępniania danych telekomunikacyjnych. Uwzględniono uwagi dotyczące zakazów dowodowych oraz przesłanek, jakimi sąd kieruje się, wydając zgodę na wykorzystywanie danych telekomunikacyjnych. Minister sprawiedliwości wskazał na konieczność rozważenia zastąpienia zgody sądu kontrolującego udostępnianie danych telekomunikacyjnych zgodą prokuratora. Wskazano na konieczność uwzględnienia tajemnicy mediatora w zakresie zakazu dowodowego.
Minister finansów wskazał, iż ustawa uniemożliwi kontroli skarbowej skuteczną realizację zadań oraz będzie miała szkodliwy wpływ na ochronę interesów ekonomicznych Skarbu Państwa, i przedstawił szereg uwag usuwających to zagrożenie.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazała na nieprecyzyjność przepisów dotyczących katalogu środków kontroli operacyjnej, nadmiernie długi okres, o który można przedłużyć kontrolę operacyjną, brak przesłanek wyrażenia zgody na wykorzystywanie informacji dotyczących tajemnic zawodowych, niedoskonałość regulacji dotyczących uzyskiwania danych telekomunikacyjnych, szczególnie w zakresie braku poszanowania zasady subsydiarności oraz uprzedniej kontroli sądowej.
Komendant główny Straży Granicznej przedstawił 16 uwag szczegółowych, dotyczących między innymi okresu przedłużania kontroli operacyjnej, tajemnicy mediatora czy też spójności terminologicznej ustawy.
Naczelna Rada Adwokacka zwróciła uwagę, iż tajemnica adwokacka nie jest dostatecznie chroniona zarówno w zakresie kontroli operacyjnej, jak i w zakresie udostępniania danych telekomunikacyjnych. Minister administracji i cyfryzacji wskazał na konieczność doprecyzowania upoważnienia do określania wzorów rejestrów.
Krajowa Rada Sądownictwa wskazała na konieczność zapewnienia środków na zwiększone zadania sądów wynikające z ustawy.
Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przedstawił szereg uwag o charakterze porządkującym.
Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego wskazał, iż niektóre z przepisów w zakresie ustawy o CBA nie są niezbędne do realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Wskazał także, iż decyzja o niszczeniu informacji objętych zakazami dowodowymi powinna należeć do sądu, a nie do szefa służby.
Minister obrony narodowej wskazał na konieczność uzupełnienia niektórych przepisów w zakresie dotyczącym Żandarmerii Wojskowej.
Stwierdzono, iż zakres przedmiotowy projektowanej ustawy jest zgodny z prawem Unii Europejskiej.
Na posiedzeniu połączonych komisji: Komisji Obrony Narodowej, Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji w dniu 21 lipca 2015 r. w ramach uwzględnienia większości, części tych uwag, o których przed chwilą mówiłem, zgłoszono następujące poprawki, Biuro Legislacyjne zaproponowało następujące poprawki.
Po pierwsze, takie, które spowodują, iż ustawa będzie bardziej odzwierciedlała wyrok Trybunału Konstytucyjnego. W związku z tym zaproponowano rozszerzenie zakresu bezwzględnego niszczenia objętych zakazami dowodowymi dokumentów. To jest również zagadnienie mediatora oraz zwolnienia dziennikarza z zachowania tajemnicy dotyczącej źródeł informacji, które pozyskał od swoich informatorów.
Następnie zaproponowano dodanie przesłanki dla sądu wyrażającego zgodę na wykorzystanie materiałów mogących zawierać informacje stanowiące tajemnice związane z wykonywaniem zawodu lub funkcją, o których mowa w art. 180 § 2 Kodeksu postępowania karnego. Zaproponowano, aby dodać taką samą przesłankę, to znaczy taką, by sąd mógł wyrażać zgodę na wykorzystanie materiałów, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu.
W celu urealnienia kontroli następczej wykonywanej przez sąd w zakresie danych telekomunikacyjnych padła propozycja odzwierciedlająca tezy z wyroku Trybunału Konstytucyjnego, dotycząca wyłączenia danych abonamentowych z systemu reglamentowanego pozyskiwania danych telekomunikacyjnych, tak żeby ten system obejmował tylko dane, które wkraczają najgłębiej w prywatność, to znaczy dane billingowe i dane lokalizacyjne.
Zaproponowano również, aby nałożyć na organy państwa, które mogą uzyskać dane telekomunikacyjne w takim zakresie, czyli w zakresie billingów i danych lokalizacyjnych… dodanie zasady subsydiarności, to znaczy, aby dopiero wtedy, gdy inne środki okazałyby się bezskuteczne bądź nieprzydatne, można było sięgać po te dane wrażliwe.
I wreszcie zaproponowano przepisy przejściowe, które pozwalałyby na stosowanie dotychczasowych przepisów do danych telekomunikacyjnych zebranych na podstawie dotychczas obowiązujących przepisów.
W trakcie głosowania nad tymi wszystkimi poprawkami...
A, jeszcze dwóch senatorów – senator Borowski, senator niezależny, oraz przewodniczący komisji praw człowieka pan senator Seweryński z Prawa i Sprawiedliwości – zaproponowało, jeśli chodzi o możliwość inwigilacji senatorów i posłów, żeby decyzję o tym podejmował Sąd Najwyższy, a nie, tak jak do tej pory było, sąd okręgowy.
W głosowaniu przez 22 senatorów wszystkie poprawki i całość ustawy zostały przegłosowane jednogłośnie. To tyle. Dziękuję bardzo.
Wysoki Sejmie! Informuję, że w tym punkcie wysłuchamy 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i kół.
Jako pierwszy głos zabierze pan poseł Janusz Dzięcioł z klubu Platforma Obywatelska.
Celem nowelizacji ustawy jest dostosowanie systemu prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30 lipca 2014 r. Trybunał badał ustawę na wniosek rzecznika praw obywatelskich oraz prokuratora generalnego, przedmiotem badania była konstytucyjność przepisów zawierających regulacje dotyczące kontroli operacyjnej i pozyskiwania danych telekomunikacyjnych w ustawach o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego, a także o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.
W dotychczasowym orzecznictwie Trybunał Konstytucyjny kilkakrotnie wypowiadał się w sprawie konstytucyjności przepisów regulujących czynności operacyjno-rozpoznawcze prowadzące do ingerencji w sferę prywatności jednostek i tajemnicę komunikowania się. Trybunał nie podważył dopuszczalności ich stosowania w demokratycznym państwie prawa. Przeciwnie, wyraźnie podkreślił, że niejawne pozyskiwanie przez organy władzy publicznej informacji o obywatelach w toku kontroli operacyjnej ukierunkowanej na zapobieganie przestępstwom, ich wykrywanie oraz zwalczanie jest nieodzowne. Trybunał zauważył specyfikę działalności przestępczej i stwierdził, że jawność tych czynności spowodowałaby ich nieskuteczność, a to z kolei rzutowałoby na poziom bezpieczeństwa państwa.
Trybunał w uzasadnieniu do wyroku przywołał minimalne elementy ustawowej regulacji czynności operacyjno-rozpoznawczych związanych z niejawnym pozyskiwaniem przez władze publiczne informacji o jednostkach. Według trybunału ustawa ma precyzować przedmiotowe przesłanki zarządzenia takich czynności. Ustawodawca zobowiązany jest zdefiniować zamknięty i możliwie wąski katalog poważnych przestępstw uzasadniających tego rodzaju ingerencję. Realizując wyrok trybunału, w projekcie ustawy określono przesłanki stosowania kontroli operacyjnej i dostępu do danych telekomunikacyjnych, doprecyzowano, że kontrola operacyjna może zostać zarządzona w odniesieniu do przestępstw ściganych na mocy umów międzynarodowych ratyfikowanych za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie, określonych w polskiej ustawie karnej, doprecyzowano katalog przestępstw pozostających w związku z przekraczaniem granicy państwowej lub przemieszczaniem towarów akcyzowych oraz przepisy o broni i amunicji, a także doprecyzowano katalog przestępstw, do których ścigania uprawniona jest ABW. W zakresie udostępniania danych telekomunikacyjnych doprecyzowano, że dane telekomunikacyjne mogą być udostępniane w celu rozpoznawania przestępstw ściganych z oskarżenia publicznego i przestępstw skarbowych, zapobiegania im, ich zwalczania i wykrywania, a także uzyskiwania i utrwalania dowodów tych przestępstw, ponadto z zakresu reglamentowanego dostępu do danych telekomunikacyjnych wyłączono dane abonamentowe. Określono rodzaje środków niejawnego pozyskiwania informacji i czas ich przechowywania, a także nałożono obowiązek składania sprawozdań z takiej działalności.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Klub Platforma Obywatelska rekomenduje przekazanie projektu ustawy do dalszego procedowania.
Głos ma poseł Jarosław Zieliński, Prawo i Sprawiedliwość.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Mamy do czynienia z sytuacją niebywałą i wielce niebezpieczną, bo ten projekt ustawy wkracza w bardzo wrażliwą sferę, mianowicie w sferę działań tajnych służb albo służb jawnych, ale w sposób tajny prowadzących swoje działania wobec obywateli. Dotyczy ingerencji, i to często bardzo głębokiej, w sferę prywatności i w tajemnicę komunikowania się. Takich przepisów nie wolno pisać w pośpiechu i na kolanie, a ta ustawa sprawia wrażenie, jakby była pisana w pośpiechu właśnie, na chybcika, na kolanie. Przecież Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie rok temu. Sentencja wyroku, jak przypomniano, została ogłoszona 6 sierpnia 2014 r., pojutrze minie rok od tej daty. Rząd nie zrobił w tym czasie nic, żeby tę sprawę uregulować, żeby dostosować do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego przepisy tak naprawdę nie jednej ustawy o Policji, lecz ponad 10 ustaw, których ta nowelizacja dotyczy.
Ponieważ zbliża się moment, kiedy trzeba wykonać orzeczenie trybunału, rząd szybko podsuwa Senatowi – bo nie ma co się łudzić, taka jest sytuacja – projekt ustawy, a Senat zgłasza go jako swój. Rząd nie bierze odpowiedzialności za ten projekt, a słyszeliśmy w wystąpieniu pana senatora, że nie tylko organizacje działające poza rządem, ale także poszczególne resorty tego rządu zgłaszają szereg uwag, zastrzeżeń i wątpliwości. Mało tego, w samym Senacie projekt wzbudził wątpliwości, bo były zgłaszane poprawki i pan senator opowiedział, jaki był przebieg prac nad nimi. Organizacje pozarządowe, rząd, resorty mają zastrzeżenia. A rząd, chyba jeden resort, minister spraw wewnętrznych mówi – zapewne pan minister za chwilę tu przyjdzie i sam to powie – że ustawa jest dobra. Mało tego, że jest dobra, to będzie pewnie wnosił o szybkie jej uchwalenie. To jest naprawdę bardzo niedobra sytuacja, także dlatego, że odbywa się to w takim czasie, w czasie gorączki przedwyborczej i już jest mało czasu. Ledwo projekt wpłynął do Sejmu, już jest mu nadawany chyba dosyć pilny bieg. Z tego, co wiem, będzie nacisk, żeby podkomisja pracowała w okresie urlopowym.
Nad takimi ustawami trzeba pracować dłużej i spokojnie. Przypomnę, że w poprzedniej kadencji Sejmu procedowano nad dużym projektem ustawy o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych. Prace nie zakończyły się konkluzywnie, nie zakończyły się uchwaleniem tej ustawy. Prace nad projektem uległy dyskontynuacji na skutek zmiany kadencji Sejmu. Regulował on szerzej niż ten projekt – to jest oczywiście sfera bardzo trudna – te zagadnienia, ale ten projekt na pewno przejmuje, jak zdążyłem się zorientować, cały szereg wątków z tamtej ustawy, które wymagają bardzo dokładnej analizy, bardzo spokojnych dyskusji, prowadzonych bez pośpiechu, i dlatego w takim trybie nie należy go uchwalać. Oczywiście rząd powinien wziąć odpowiedzialność za ten projekt, to jest oczywiste, a słyszymy, że chyba nie do końca tak jest. Wreszcie sprawa najważniejsza, chociaż te dwie sprawy, o których powiedziałem, również są ważne. Otóż jest tak, że ten projekt nie stanowi wykonania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, w znacznej mierze z tym orzeczeniem, z jego intencjami, się rozmija. W pewnych obszarach poszerza orzeczenie trybunału, a więc nie stanowi dokładnie wykonania wyroku trybunału, natomiast w innych obszarach rozmija się z intencjami. Krótko mówiąc, jest to taki projekt nowelizacji ustawy, który w przypadku znacznej części propozycji uregulowań prawnych sytuuje się obok orzeczenia albo ponad orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego.
Wysoki Sejmie! Nikt nie kwestionuje tego, że służby ochrony państwa w walce z przestępczością, w zapobieganiu przestępstwom, w ich wykrywaniu i zwalczaniu czasem są zmuszone – i trzeba dać im to prawo – sięgać po działania niejawne, po czynności operacyjno-rozpoznawcze, po kontrolę operacyjną, a także pozyskiwać dane telekomunikacyjne, a więc sięgać po kontrolę w tej sferze, jednak ta sprawa musi być bardzo precyzyjnie uregulowana i musi podlegać naprawdę ścisłemu nadzorowi.
Mam wątpliwości – panie marszałku, za chwilę skończę – i wyrażam je w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, co do wielu rozwiązań zawartych w tym projekcie ustawy, o których nie zdążyłem powiedzieć. Kontrowersje dotyczą choćby sprawy skuteczności kontroli sądowej określonej w taki sposób, jak przedstawiono w projekcie ustawy, kontroli uprzedniej, kontroli następczej, relacji między jedną a drugą, co do tego, kiedy można stosować jedną, a kiedy trzeba stosować drugą, kwestii związanych z pozyskiwaniem informacji o charakterze poufnym przekazywanych podmiotom wykonującym zawody zaufania publicznego. To jest sfera bardzo wrażliwa, podwójnie wrażliwa, i pan senator jako prawnik to świetnie wie, warto nad tym się zatrzymać. Wątpliwość dotyczy także kwestii dopuszczalnych okresów stosowania kontroli operacyjnej, a także sięgania po dane telekomunikacyjne.
Z tych względów, o których zdążyłem powiedzieć, a także z całego szeregu innych względów, o których nie jestem w stanie w tak krótkim wystąpieniu powiedzieć, jestem zmuszony w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość złożyć na ręce pana marszałka wniosek o odrzucenie w całości projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Tak ważnych dziedzin życia publicznego w taki sposób, w takim trybie, regulować po prostu nie wolno, bo to jest niezwykle niebezpieczne.
Głos ma poseł Mirosław Pawlak, Polskie Stronnictwo Ludowe.
Dane telekomunikacyjne będą mogły być udostępniane w ściśle określonych przypadkach. Sąd okręgowy w sposób bardzo precyzyjny będzie badał i nadzorował zasadność czynności operacyjno-rozpoznawczych, co zapobiegnie różnego rodzaju nadużyciom. Minister sprawiedliwości zobowiązany będzie do corocznego przedstawiania Sejmowi i Senatowi zagregowanej informacji na temat przetwarzania danych telekomunikacyjnych oraz wyników przeprowadzonych kontroli. W sytuacji gdy okaże się, że materiały uzyskane w wyniku czynności operacyjno-rozpoznawczych zawierać będą informacje objęte zakazami dowodowymi, podlegać będą niezwłocznemu, komisyjnemu i protokolarnemu zniszczeniu.
Panie i Panowie Posłowie! Wolność jednostki to rzecz święta, ale wolność i bezpieczeństwo całego państwa i jego obywateli to najwyższe wyzwanie. Aby zatem mądrze sprostać temu wyzwaniu, klub Polskiego Stronnictwa Ludowego wnosi o skierowanie projektu do właściwych komisji i poddanie go wnikliwej analizie. Dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! W imieniu klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej przedstawię stanowisko w sprawie omawianego projektu ustawy.
Mamy do czynienia z kuriozalnym projektem autorstwa Senatu, nieprzemyślanym i źle skonstruowanym, zawierającym wiele bardzo poważnych błędów i niezgodnym z konstytucją, o czym zaraz powiem. Powstaje pytanie: Dlaczego to jest projekt senacki, a nie rządowy? Rząd miał na to bardzo dużo czasu, powiedzmy, kilka lat albo co najmniej rok od wydania orzeczenia trybunału. Dlaczego nie pojawił się projekt rządowy, solidnie przygotowany, który unormowałby wszystkie kwestie poruszane w projekcie senackim? Niestety ten projekt, tak jak powiedziałem, jest groźny.
Pierwszy prezes Sądu Najwyższego nie przedstawił opinii o projekcie senackim – choć ja dysponuję tu stanowiskiem pierwszego prezesa Sądu Najwyższego – a to z tego powodu, że projekt, który był przedmiotem obrad Senatu, nie jest tożsamy z projektem, który trafił do Sejmu. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego stawia tu kilka, dokładnie 8 zarzutów dotyczących niezgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej omawianego projektu, chodzi m.in. o zasadę rzetelności i sprawności działania instytucji publicznych, zasadę podziału władzy, zasadę prawa do sądu, art. 105, art. 178, art. 183 i art. 199 konstytucji. Nie będę już czytał tych konkretnych zarzutów, sformułowanych w piśmie pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. To są fundamentalne zarzuty, mówiące o tym, że ten projekt senacki jest niekonstytucyjny.
Konkluzja z opinii BAS, Biura Analiz Sejmowych: Przedmiot senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw jest objęty zakresem prawa Unii Europejskiej. Projekt zawiera przepisy niezgodne z prawem Unii Europejskiej. Przepisy wskazane w pkt 3 niniejszej opinii należy uznać za nieuzasadnioną ingerencję w prawa podstawowe, ustanowione w art. 7 i 8 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, ze względu na zbyt szeroki katalog przestępstw uzasadniających udostępnienie danych, brak mechanizmu uprzedniej kontroli sądowej itd., itd. To jest konkluzja opinii Biura Analiz Sejmowych.
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej: Projekt nie wprowadza rzetelnych i skutecznych mechanizmów zewnętrznej kontroli nad działalnością Policji oraz służb w zakresie stosowania czynności operacyjno-rozpoznawczych. Projekt ten wprowadza także niepożądane w demokratycznym państwie prawnym głębokie ograniczenia w zakresie ochrony tajemnic zawodowych. To jest stanowisko prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej.
Następny zarzut przedstawił generalny inspektor ochrony danych osobowych. Zdaniem generalnego inspektora zaproponowana przez senatorów forma kontroli jest niewystarczająca, przepisy nie nakładają bowiem na Policję i służby innych nowych obowiązków poza przekazywaniem sądom raz na 6 miesięcy sprawozdań obejmujących liczbę i rodzaj pozyskiwanych danych telekomunikacyjnych lub pocztowych.
Dalej, stanowisko Fundacji Panoptykon, które było tu już omawiane, przytaczane. W ocenie Fundacji Panoptykon proponowane rozwiązania w sposób fragmentaryczny, niepełny wdrażają wyrok Trybunału Konstytucyjnego, a także pomijają wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 8 kwietnia 2014 r. w sprawach połączonych C-293 i C-594. Rodzi to daleko idące wątpliwości co do zgodności projektu z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej i prawem Unii Europejskiej.
Tu jest pytanie do pana ministra. Jakie jest stanowisko rządu wobec wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 8 kwietnia 2014 r. w sprawach zawartych w tym projekcie senackim?
W ocenie Fundacji Panoptykon projekt nie odpowiada na kluczowe problemy związane z pozyskiwaniem przez Policję i inne uprawnione podmioty danych telekomunikacyjnych. Jego przyjęcie byłoby jedynie fasadowym wdrożeniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
W tym duchu formułowanych jest wiele innych opinii, w tym opinia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka czy też innych podmiotów pozarządowych poproszonych o zaopiniowanie. Także agencje wnosiły wiele konkretnych poprawek do tego projektu, m.in. ABW, CBA i inne służby.
W związku z tymi niezwykle ciężkimi
zarzutami, sformułowanymi m.in. przez pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, zarzutami niekonstytucyjności, w których wprost przytoczone są naruszane artykuły konstytucji, klub SLD będzie głosował za odrzuceniem tego projektu w pierwszym czytaniu jako projektu szkodliwego i groźnego. Dziękuję bardzo.
Informuję państwa, że pan poseł Adam Rybakowicz oświadczenie w imieniu Ruchu Palikota złożył na piśmie
Pana posła Dery nie ma.
Przechodzimy do zadawania pytań.
Zgłosił się pan poseł Jarosław Zieliński z Prawa i Sprawiedliwości.
Mam pytania do pana ministra. Czy pan minister mógłby wyjaśnić, bo ta sprawa już kilkakrotnie się pojawiała i nigdy nie znalazła wytłumaczenia, może pan minister wie, dlaczego wasz obóz rządowy, koalicja PO–PSL, rząd, który kontynuuje prace w zmienionym składzie personalnym, ale jest to ta sama linia polityczna, nie doprowadził do uchwalenia tej ustawy o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych, która była już w poprzedniej kadencji Sejmu i nad którą długo pracowaliśmy? Byłem członkiem podkomisji, która nad tym pracowała. Przypominam, że nie był to projekt Prawa i Sprawiedliwości, a więc nie było takich wprost politycznych powodów do tego, co często robicie, czyli chodzi o odrzucanie naszych projektów ustaw. Co i komu przeszkadzało w tej ustawie, która była ustawą interesującą pod tym względem, tak bym powiedział, żeby prace nad nią dokończyć i ją uchwalić? To jest pierwsze pytanie.
Pytanie drugie jest takie: Dlaczego rząd mimo upływu roku nie skierował do Sejmu swojego projektu ustawy, który wykonywałby orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego?
Pytanie trzecie brzmi tak: Jak pan minister odnosi się do tych uwag waszego rządu, które zostały już sformułowane w pisemnych wystąpieniach? Czy w związku z tym wobec tych uwag pan minister w imieniu rządu podtrzymuje poparcie dla tego projektu ustawy i uważa, że powinniśmy szybko nad nią pracować, aby uchwalić ją jeszcze na tych nielicznych posiedzeniach Sejmu, które zostały nam do końca kadencji?
I w końcu, czy pan minister albo rząd, pani premier bierze odpowiedzialność za skutki tego złego prawa, które i tak jest bardzo wątpliwe w wielu aspektach, a teraz będzie jeszcze bardzo mocno popsute w przypadku niektórych rozwiązań, które są tutaj proponowane? A więc czy pani premier, rząd PO–PSL weźmie odpowiedzialność polityczną wobec obywateli za skutki działania, wdrożenia, funkcjonowania tej ustawy, gdyby została ona uchwalona?
Panie ministrze, proszę na te pytania odpowiedzieć. One są zasadnicze. Nie bardzo rozumiem, dlaczego jest taki tryb, dlaczego jest taki pośpiech, dlaczego robi się to dopiero teraz i dlaczego tak jakoś dziwacznie odczytano sentencję i uzasadnienie Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał powinien być dla rządu instancją, która wydała orzeczenie, które trzeba wykonać. Trzeba to po prostu zrobić, a nie udawać, że się to robi, a przy okazji przy pomocy Senatu regulować w sposób wadliwy inne kwestie, które, owszem, wymagają analizy, wymagają dobrego dopracowania, ale w naprawdę spokojnym trybie, a nie w takim, jaki jest teraz zaproponowany.
Służby specjalne, Policja, inne służby mundurowe, wywiad skarbowy to są bardzo ważne instytucje. One też czekają na jasne prawo, ale musimy dobrze wyważyć zapewne w szerszej regulacji prawnej niż tylko tej, która wynika z orzeczenia trybunału, sprawę relacji pomiędzy koniecznością wyposażenia służb ochrony państwa w pewne możliwości działania w walce z przestępczością a prawami obywateli, prawem jednostki, Polaków, obywateli naszego kraju do prywatności. Dziękuję.
Informuję Wysoką Izbę, że nie ma stanowiska rządu wobec tego projektu ustawy, a upoważniony w tym punkcie do zabrania głosu w imieniu rządu jest przedstawiciel Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pan wiceminister Grzegorz Karpiński.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zacząć od podziękowań dla Senatu za przygotowanie tego bardzo trudnego i bardzo skomplikowanego projektu ustawy. To wybrzmiało w wystąpieniach panów posłów, wybrzmiało też w opiniach, które zostały skierowane do Senatu w ramach konsultacji społecznych.
To, co jest najcenniejsze w tej ustawie, którą przygotował Senat, to w mojej ocenie – tak jak pan marszałek powiedział, nie ma jeszcze stanowiska rządu, ono będzie przygotowane – jasne wyważenie tego, co przewija się przez całe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, czyli kwestii prawa obywateli do skutecznego państwa, takiego, które zapewnia bezpieczeństwo obywatelom, i takiego, które dostrzega – zresztą wybrzmiało to przecież w wypowiedziach panów posłów – jak rozwój technologii może powodować wyposażanie przestępców, podmiotów godzących w interesy Rzeczypospolitej Polskiej w umiejętności, narzędzia, w które do tej pory nie były wyposażone. Senat, przygotowując ten projekt ustawy, te dwie wartości, jakimi są prawo obywatela do skutecznego państwa i jednocześnie jego prawo do zachowania prywatności, w tym projekcie doskonale wyważył.
Niech mi będzie wolno przytoczyć tylko jeden fragment z uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego, fragment, który dotyczy bardzo ważnej kwestii, która pojawiała się w opiniach kierowanych do Senatu i w opiniach publikowanych w prasie na temat tego projektu. Trybunał Konstytucyjny, analizując kwestie ochrony tajemnicy zawodowej, wypowiedział się w następujący sposób. Chciałbym celowo ten fragment przedstawić w całości, dlatego że pokazuje on, z jak trudną materią mamy do czynienia, a także jak trybunał, wydając swoje orzeczenie, ważył różne wartości konstytucyjne. Trybunał powiedział w ten sposób:
Trybunał Konstytucyjny nie przesądza w tym miejscu, jak dokładnie ma wyglądać procedura dostępu do danych telekomunikacyjnych, a w szczególności czy konieczne ma być w odniesieniu do każdego rodzaju zatrzymywanych danych, o których mowa w art. 180c i 180d Prawa telekomunikacyjnego, uzyskanie zgody na ich udostępnienie. Nie wszystkie dane tego rodzaju powodują taką samą intensywność ingerencji w wolności i prawa człowieka. Zdaniem trybunału nie jest wobec tego wykluczone wprowadzenie jako zasady kontroli następczej – teraz już będzie moje wtrącenie: to właśnie zrobił Senat, co do zasady przyjął regulację kontroli następczej – trybunał dostrzega jednak argumenty za wprowadzeniem kontroli uprzedniej w pewnych wypadkach. W szczególności chodzić może o dostęp do danych telekomunikacyjnych osób wykonujących zawody zaufania publicznego lub jeśli nie ma konieczności pilnego działania służb. Te kwestie znalazły się, właśnie dokładnie tak jak chciał tego Trybunał Konstytucyjny, który też ważył dwie wartości, o których mówiłem wcześniej, w projekcie ustawy, który przygotował Senat.
Panie pośle, teraz już będę bezpośrednio odpowiadał na pytania. Pozwoliłem sobie wejść trochę w polemikę z tezami, które pojawiły się w dyskusji. Projekt ustawy o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych nie pojawił się ani razu w tej kadencji w pracach rządu. W wykazie prac legislacyjnych rządu taka inicjatywa nie została…
(Poseł Jarosław Zieliński: Poprzednia.)
Tak, tak, dlatego o tym mówię, chcę wyraźnie powiedzieć, że nie były w ogóle prowadzone prace nad projektem ustawy. Gdybym miał przypuszczać, dlaczego tak było, to mogło to wynikać z tej konieczności, która właśnie wybrzmiała w tym wyroku, w tym uzasadnieniu. Każdy z nas, kto podjąłby się – wiedząc o tym, że zawisły w Trybunale Konstytucyjnym aż cztery sprawy, które dotyczą tych kwestii – uregulowania tego przed rozstrzygnięciem Trybunału Konstytucyjnego, mógłby popełnić błąd, bo to, co jest wartością orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, to ucięcie pewnego rodzaju dyskusji i pomysłów na regulowanie tej kwestii. Dzisiaj pan poseł przedstawiał niektóre skierowane opinie dotyczące projektu senackiego, ale jeśli porównamy je z wyrokiem trybunału, mam wrażenie, że to jest w dalszym ciągu próba prowadzenia polemiki. Te stanowiska były prezentowane również przed Trybunałem Konstytucyjnym. Część z nich nie znalazła uznania w oczach trybunału, w związku z tym w przypadku projektu senackiego, który tak jak powiedziałem, w mojej ocenie wykonuje wyrok trybunału dokładnie w takim zakresie, w jakim trybunał sobie życzył, jest próbą dalszego prowadzenia polemiki, tym razem z ostatecznym rozstrzygnięciem, jakiego w polskim systemie prawnym dokonał trybunał. Bardzo dziękuję, panie marszałku.
(Poseł Jarosław Zieliński: Panie marszałku, jeżeli można, jeszcze w trybie sprostowania.)
Pan poseł Jarosław Zieliński w trybie sprostowania.
Panie ministrze, nie odpowiedział pan na pytania, które zostały postawione, zwłaszcza odnośnie do tego, dlaczego rząd uchylił się od przygotowania projektu ustawy, a miał na to rok. Naprawdę teraz, popierając projekt senacki, zakładam, że jest to tak naprawdę projekt rządowy pod przykrywką Senatu, taki mam domysł. Mam prawo mieć taki domysł i mógłbym to uzasadnić, gdyby było więcej czasu. Nie dzisiaj, bo nie ma na to czasu…
Wicemarszałek Marek Kuchciński: Panie pośle, to nie jest sprostowanie.
Tak, oczywiście, dlatego uciekam od tego wątku, bo to nie byłoby sprostowanie. Właśnie nie ma projektu rządowego, rząd uciekł od odpowiedzialności. Wobec faktu, że nie ma tak naprawdę właściwego nadzoru nad służbami specjalnymi, nie ma ministra koordynatora, Komisja do Spraw Służb Specjalnych ma słabe uprawnienia, w związku z wątpliwościami co do nadzoru – proszę się nie obrazić – nad służbami mundurowymi w waszym wykonaniu, taka ustawa będzie naprawdę bardzo niebezpieczna. Chciałbym wiedzieć po prostu, jeżeli pan tego nie powie dzisiaj, to proszę napisać wyjaśnienie w stanowisku rządu, na które czekamy, dlaczego rząd nie wziął za to odpowiedzialności, nie przygotował przez rok projektu ustawy w tej sprawie, a wyręcza się Senatem.
Niemniej jednak to nie było w trybie sprostowania, aczkolwiek rozumiem, że pan poseł Zieliński zwraca się do pana ministra o informację na piśmie.
Pan minister Karpiński chciałby jeszcze odpowiedzieć.
Przepraszam, zapomniałem odpowiedzieć na to pytanie. Pani pośle, sytuacja wyglądała tak, że Trybunał Konstytucyjny zwlekał dwa miesiące z opublikowaniem uzasadnienia. To się zdarza, to nie jest nic nadzwyczajnego. Ono było o tyle istotne – być może pan pamięta, bo pewnie wtedy wszyscy to śledziliśmy, to był jeden z kluczowych wyroków z punktu widzenia każdego, kto zajmuje się sprawami wewnętrznymi – że uzasadnienie ustne, które było prezentowane przez sędziego sprawozdawcę, pozostawiało bardzo wiele wątpliwości co do zakresu orzeczenia. Dlatego to pisemne uzasadnienie, które się ukazało, pozwoliło tak naprawdę do końca zdekodować to, o czym Trybunał Konstytucyjny mówił, a przede wszystkim zakreśliło warunki konstytucyjności nowych przepisów. To jest pierwsza kwestia.
Bezzwłocznie po opublikowaniu uzasadnienia prezes Rady Ministrów przy Kolegium do Spraw Służb Specjalnych powołała specjalny zespół, którego zadaniem było opracowanie założeń projektu ustawy. W tym samym czasie – i teraz już wkraczam w normalną procedurę, która jest doskonale nam wszystkim, parlamentarzystom, znana – Senat jako Izba, która czuje się odpowiedzialna za wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, w Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji kierowanej przez senatora Prawa i Sprawiedliwości, podjął inicjatywę ustawodawczą w tym zakresie. Nie chcę powiedzieć, że konkurencyjną, ale drugą inicjatywę ustawodawczą w tej kwestii podjęła Komisja Ustawodawcza Senatu. Dlatego kiedy zbiegły się projekty w Senacie, kiedy rząd prezentował swoje stanowisko w zakresie tych dwóch projektów i kiedy Senat przeprowadził swoją procedurę konsultacji, pierwszy projekt, który trafił do Sejmu, był projektem senackim. Natomiast nie zgodzę się z tezą o uchylaniu się przez rząd od odpowiedzialności, dlatego że w przygotowywanym stanowisku rządu odnośnie do każdej propozycji Senatu będzie przedstawiona w najbliższym czasie odpowiednia opinia. To jest bardzo krótki czas, w którym pojawi się to i na obradach Rady Ministrów, i w konsekwencji w Izbie. Odpowiedzialność za wprowadzane przepisy będzie tam właśnie wyrażana. Bardzo dziękuję, panie marszałku.
Informuję, że podczas debaty został zgłoszony wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu.
Powracamy do rozpatrzenia punktu 16. porządku dziennego: Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw.
W dyskusji zgłoszono wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu, który poddam pod głosowanie.
Odrzucenie tego wniosku oznaczać będzie, że Sejm, zgodnie z propozycją zaopiniowaną przez Prezydium Sejmu, skierował ten projekt ustawy do Komisji Spraw Wewnętrznych w celu rozpatrzenia, z zaleceniem zasięgnięcia opinii Komisji Obrony Narodowej oraz Komisji do Spraw Służb Specjalnych.
Do pytania zgłosił się pan poseł Artur Ostrowski.
Mam pytanie do rządu: Dlaczego rząd czekał rok, aż powstanie projekt
senacki, nie wyszedł z własnym projektem tak istotnej nowelizacji, która dotyczy inwigilacji obywateli w Polsce, tylko mamy do czynienia z bublem legislacyjnym, z projektem nieprzygotowanym, nierzetelnym i bardzo groźnym, jeśli chodzi o wolności obywatelskie w Polsce?
Klub SLD będzie głosował za odrzuceniem tego złego, krzywdzącego projektu.
Kto z pań i panów posłów jest za przyjęciem wniosku o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy zawartego w druku nr 3765?
Głosowało 438 posłów. Za było 205, przeciw – 218, wstrzymało się 15 posłów.
Sejm wniosek odrzucił, a tym samym skierował ten projekt ustawy do Komisji Spraw Wewnętrznych w celu rozpatrzenia, z zaleceniem zasięgnięcia opinii Komisji Obrony Narodowej oraz Komisji do Spraw Służb Specjalnych.
« Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ustawy Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw Sprawoozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowych projektach ustaw o — nadzorze makroostrożnościowym nad systemem finansowym i zarządzaniu kryzysowym w systemie finansowym, — zmianie ustawy Prawo bankowe, ustawy o obrocie instrumentami finansowymi oraz niektórych innych ustaw »