Source: http://odszkodowanieodubezpieczyciela.pl/
Timestamp: 2017-04-24 01:24:29+00:00
Document Index: 40193939

Matched Legal Cases: ['art. 362', 'art. 362', 'art. 362', 'art. 362', 'in casu', 'art. 43', 'art. 20', 'art.72', 'art. 195', 'art. 84', 'art. 20', 'art. 20', 'art. 84', 'art.177', 'art. 819', 'art. 120', 'art. 47', 'art. 47', 'art. 46', 'art. 39', 'art. 46', 'art. 46', 'art. 39', 'art. 34', 'art. 34', 'art. 34', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 444']

Poradnik prawny | napisany przez Adwokata Mariusza Stelmaszczyka
napisany przez Adwokata Mariusza Stelmaszczyka
Opublikowano 5 stycznia 2017, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Jak powszechnie wiadomo, jedną z najważniejszych zasad uczestnictwa w ruchu drogowym, czy to jako kierowca, czy jako pasażer, jest korzystanie z pasów bezpieczeństwa. Każda osoba podróżująca w pojeździe mechanicznym jest zobowiązana do przestrzegania tegoż nakazu z uwagi na swoje, ale również innych, bezpieczeństwo. Zapinanie pasów jest o tyle ważne, że za niestosowanie się do tej zasady grożą mandaty. Pasy bezpieczeństwa stanowią o tyle kluczową rolę, że w przypadku kolizji mogą zdecydowanie zmniejszyć rozległość ran, a w skrajnych przypadkach – uratować życie.
Nie każdy jednak stosuje się do zasad i wyznaczonych wytycznych. Co dzieje się zatem kiedy dojdzie do wypadku, a osoba poszkodowana nie miała w momencie zdarzenia zapiętych pasów bezpieczeństwa? Jaki wpływ ma to na postępowanie sądowego i czy ma to znaczenie przy określaniu kwoty zadośćuczynienia i odszkodowania?
Niezapięcie pasów bezpieczeństwa przez osobę poszkodowaną oznacza zazwyczaj przyjęcie przez ubezpieczyciela w postępowaniu likwidacyjnym oraz przez Sąd w postępowaniu cywilnym tak zwanego stopnia przyczynienia. Stopień przyczynienia jest określany procentowo i o taki właśnie procent może zostać zmniejszona kwota zasądzonego roszczenia. Kwota ta może, ale nie musi zostać zmniejszona przez Sąd, ponieważ jest to Sądu uprawnienie, a nie obowiązek (więcej o tym w artykule Czy przyczynienie się poszkodowanego zawsze oznacza obniżenie odszkodowania?).
Przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody w przypadku zdarzeń komunikacyjnych może przybrać różnoraką formę, ponieważ wyróżnić możemy wiele zachowań niegodnych z zasadami bezpiecznego podróżowania.
Jednym z nich jest zdecydowanie niezapięcie pasów bezpieczeństwa w trakcie podróży. Kwestię przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody rozstrzygał Sąd Apelacyjny w Białymstoku w sprawie o sygnaturze akt I ACa 239/12. W niniejszej sprawie doszło do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Śmierć poniosła pasażerka, która w momencie zdarzenia nie miała zapiętych pasów bezpieczeństwa.
Powód (mąż zmarłej) domagał się 150 tys. odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej oraz 100 tys. zadośćuczynienia za krzywdę wynikłą ze śmierci żony. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości, jednakże wskazał, iż poszkodowana przyczyniła się do powstania szkody w 50% z uwagi na fakt, iż w chwili zdarzenia nie miała zapiętych pasów bezpieczeństwa. Sąd Okręgowy zasądził na rzecz powoda łączną kwotę w wysokości 95 tys złotych, przy czym wskazać należy, iż Sąd za odpowiednią kwotę zadośćuczynienia uznał 150 tys. natomiast odszkodowania 40 tys. Obie te kwoty zostały przez Sąd zmniejszone o przyjęty stopień przyczynienia poszkodowanej – 50%. Jak widać, Sąd I instancji uznał (oczywiście popierając swoją wiedzę opiniami biegłych), iż fakt niezapięcia pasów przez poszkodowaną jest podstawą do przyjęcia jej przyczynienia się do powstania szkody oraz do obniżenia kwoty zadośćuczynienia roszczącemu. Sąd uznał również za naganne zachowanie samego powoda, którego obowiązkiem było zadbanie o sprawność pojazdu, którym poruszał się wraz z pasażerami (pasy były częściowo niesprawne).
Powód wniósł apelację od wydanego w sprawie wyroku, nie zgadzając się przyczynieniem na poziomie 50%.
Sąd Apelacyjny podtrzymał jednak stanowisko Sądu Okręgowego w kwestii przyczynienia stwierdzając, iż Niewątpliwie poszkodowanej można przypisać przyczynienie się do skutków zaistniałego zdarzenia. Postępując obiektywnie nieprawidłowo, tj. naruszając przepisy prawa o ruchu drogowym poprzez niezapięcie pasów bezpieczeństwa poszkodowana przyczyniała się do powstania szkody.
Jednocześnie Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu I instancji dot. utrzymania w należytym stanie pasów bezpieczeństwa: również powód przyczynił się do powstania szkody, albowiem również na nim jako współwłaścicielu auta uczestniczącego w wypadku ciążył obowiązek dbania o prawidłowe działanie pasów bezpieczeństwa. Zgodnie z przytoczonym wyrokiem należy stwierdzić, iż fakt podróżowania bez pasów bezpieczeństwa nie tylko stanowi naruszenie zasad o ruchu drogowym, ale również samego podróżującego naraża na większe niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Zuzanna Walczak
Opublikowano Odszkodowanie, Postępowanie przed zakładem ubezpieczeń, Postępowanie Sądowe, Wszystkie artykuły	|
Opublikowano 5 stycznia 2017, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Poszkodowany w wypadku np. drogowym sam swoim zachowaniem może przyczynić się albo do powstania szkody albo do zwiększenia jej rozmiaru. Wówczas Sąd w postępowaniu sądowym może zmniejszyć zasądzoną na rzecz poszkodowanego kwotę roszczenia z uwagi właśnie na przyjęty stopień przyczynienia.
Zgodnie bowiem z art. 362 kodeksu cywilnego jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Na jakiej podstawie zatem Sąd, który ustalił stopień przyczynienia, decyduje o konkretnym jego wymiarze? Jakie są kryteria, którymi kieruje się Sąd ustalając przyczynienie w procentowy, czyli bardzo dokładny, sposób?
Kwestią tą zajmował się Sąd Najwyższy w sprawie o sygnaturze akt IV CSK 241/09. W orzeczeniu wydanym w niniejszej sprawie Sąd Najwyższy stwierdził, iż do okoliczności, o których mowa w art. 362 k.c., zaliczają się – między innymi – wina lub nieprawidłowość zachowania poszkodowanego, porównanie stopnia winy obu stron, rozmiar doznanej krzywdy i ewentualne szczególne okoliczności danego przypadku, a więc zarówno czynniki subiektywne, jak i obiektywne. Oznacza to nic innego, jak to, że Sąd ustalając stopień przyczynienia poszkodowanego do powstania szkody uwzględnia przede wszystkim charakter zachowania poszkodowanego – jego nieprawidłowość. Ponadto porównuje stopień winy obu uczestników wypadku.
Ponadto Sąd chcąc ocenić stopień przyczynienia poszkodowanego oraz to czy w ogóle poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, konieczne jest często zasięgnięcie wiadomości specjalnych. Sąd, w ogromnym procencie przypadków, dokonuje tego poprzez dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych. Jeśli chodzi o wypadki drogowe to są to zazwyczaj biegli z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych oraz biegli z zakresu medycyny sądowej. Biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych stara się odtworzyć przebieg wypadku, natomiast biegły z zakresu medycyny sądowej ma stwierdzić, czy obrażenia poszkodowanego mogły powstać w danych okolicznościach.
W w/w orzeczeniu Sąd Najwyższy stwierdził: o tym, czy zachowanie poszkodowanego stanowiło współprzyczynę szkody odpowiadającą cechom normalnego związku przyczynowego, decyduje ocena konkretnych okoliczności danej sprawy, dokonana według kryteriów obiektywnych i uwzględniająca zasady doświadczenia, a w razie potrzeby także wiadomości specjalne. Należy zatem stwierdzić, że Sąd przy ustalaniu stopnia przyczynienia – tak jak przy wyrokowaniu – w dużym stopniu opiera się na zasadach logiki i doświadczenia życiowego.
Zwrot „ocena konkretnych okoliczności sprawy” zdaje się sugerować, że znaczenie dla ustalenia stopnia przyczynienia poszkodowanego mogą mieć również np. właściwości osobiste poszkodowanego, np. na ile mógł rozpoznać swoje zachowanie.
Oznacza to, że Sąd nie ustala przyczynienia „automatycznie”, ale bierze pod rozwagę szereg okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla stopnia przyczynienia poszkodowanego do powstania szkody.
Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Zuzanna Walczak
Opublikowano 5 stycznia 2017, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Wystąpienie szkody może mieć różne przyczyny. Bywa też tak, że sam poszkodowany w jakimś stopniu przyczynia się albo do samego postania szkody, albo do zwiększenia jej rozmiaru. Studiując orzecznictwo Sądów można wyróżnić najbardziej jaskrawe przykłady przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody. Są to przykłady nieprzestrzegania np. przepisów ruchu drogowego lub czasami również ignorowanie zasad logiki i zdrowego rozsądku. Jeśli chodzi o przyczynienie to można wyróżnić np. podróżowanie bez zapiętych pasów, podróżowanie z kierowcą pozostającym w stanie nietrzeźwości, podróżowanie z kierowcą nie posiadającym uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi, podróżowanie w pojeździe z liczbą osób przekraczającą dozwoloną liczbę pasażerów.
Zgodnie z art. 362 kodeksu cywilnego jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Należy jednak wskazać, iż przyczynienie się poszkodowanego musi pozostawać w związku przyczynowo-skutkowym z zaistniałym zdarzeniem. Musi więc zatem istnieć bardzo ścisły związek pomiędzy zachowaniem poszkodowanego a powstałą szkodą i to na tyle ścisły aby można było stwierdzić, że gdyby nie konkretne zachowanie poszkodowanego, szkoda miałaby mniejszy rozmiar. Nie możemy jednak mówić o tym, że szkoda by w ogóle nie wystąpiła, ponieważ wtedy mielibyśmy do czynienia ze spowodowaniem szkody, a nie z samym przyczynieniem.
Najważniejszą kwestią jest to, że Sąd ustalając stopień przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody, może obniżyć kwotę jemu należną z tytułu zadośćuczynienia czy odszkodowania. W związku z tym, jeśli Sąd uzna, że poszkodowany przyczynił się do powstania szkody np. w 30 % to o tyle procent może zostać zmniejszona kwota zasądzonych mu świadczeń.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2009 r. w sprawie o sygnaturze akt IV CSK 241/09 samo ustalenie przyczynienia się poszkodowanego nie nakłada na sąd obowiązku zmniejszenia odszkodowania, ani nie przesądza o stopniu tego zmniejszenia. Ustalenie przyczynienia jest warunkiem wstępnym, od którego w ogóle zależy możliwość rozważania zmniejszenia odszkodowania, i warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym, gdyż samo przyczynienie nie przesądza zmniejszenia obowiązku szkody, a ponadto – stopień przyczynienia nie jest bezpośrednim wyznacznikiem zakresu tego zmniejszenia. O tym, czy obowiązek naprawienia szkody należy zmniejszyć ze względu na przyczynienie się, a jeżeli tak – w jakim stopniu należy to uczynić, decyduje sąd w procesie sędziowskiego wymiaru odszkodowania w granicach wyznaczonych przez art. 362 k.c. Decyzja o obniżeniu odszkodowania jest uprawnieniem sądu, a rozważenie wszystkich okoliczności in casu, w wyniku oceny konkretnej i zindywidualizowanej – jest jego powinnością. Jeśli chodzi natomiast o kwestię przyjęcia odpowiedniego przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody, to dokonuje tego Sąd w procesie, biorąc pod uwagę okoliczności danego przypadku: samo przyczynienie ma charakter obiektywny, a elementy subiektywne mają znaczenie dopiero na etapie „miarkowania” odszkodowania. Natomiast porównanie stopnia winy stron, jak również sytuacja, w której tylko sprawcy można winę przypisać, mają niewątpliwie istotne znaczenie przy określaniu ewentualnego „odpowiedniego” zmniejszenia obowiązku odszkodowawczego. Jak już wcześniej zostało to wspomniane, do przyjęcia przyczynienia konieczne jest wykazanie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy konkretnym działaniem czy zaniechaniem a szkodą. Z w/w orzeczenia dowiadujemy się, że o tym, czy zachowanie poszkodowanego stanowiło współprzyczynę szkody odpowiadającą cechom normalnego związku przyczynowego, decyduje ocena konkretnych okoliczności danej sprawy, dokonana według kryteriów obiektywnych i uwzględniająca zasady doświadczenia, a w razie potrzeby także wiadomości specjalne. Analiza orzeczeń sądowych dotyczących tejże kwestii pozwala stwierdzić, że faktycznie przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody może prowadzić do obniżenia świadczeń zasądzonych na rzecz poszkodowanego, jednak nie jest to przesądzone i nie dzieje się automatycznie. Sąd bowiem bierze również pod rozwagę okoliczności danego przypadku.
Opublikowano 3 stycznia 2017, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Zauważyć należy, iż w stosunkach ubezpieczeniowych zasadą jest, że obowiązek pokrycia szkody finalnie spoczywa na zakładzie ubezpieczeń. Stąd też w sytuacji, gdy sprawca wypadku drogowego „z własnej kieszeni” wypłaci poszkodowanemu odszkodowanie, wówczas zakład ubezpieczeń zostaje zwolniony z obowiązku wypłaty kwoty odszkodowania do rąk poszkodowanego, a staje się zobowiązany względem sprawcy wypadku, któremu przysługuje regres do ubezpieczyciela o zwrot wypłaconej kwoty odszkodowania i zadośćuczynienia. W sytuacji odwrotnej, tj. gdy odszkodowanie i zadośćuczynienie na rzecz poszkodowanego wypłaci zakład ubezpieczeń, sprawca wypadku zostaje z tego obowiązku zwolniony, przy czym ubezpieczyciel co do zasady nie będzie już żądał zwrotu uiszczonej kwoty od sprawcy wypadku. Wskazać jednak należy, iż obowiązujące przepisy prawa przewidują wypadki, w których zakład ubezpieczeń nabywa roszczenie do sprawcy wypadku drogowego, o zwrot wypłaconego poszkodowanemu świadczenia. Takie sytuacje określa się mianem „regresu nietypowego„. W odniesieniu do ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego podstawą regresu nietypowego jest art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Powołany przepis wylicza w sposób enumeratywny (zamknięty) przypadki, w których kierujący, pomimo posiadania chroniącego go ubezpieczenia OC, będzie zobowiązany zwrócić zakładowi ubezpieczeń wypłacone poszkodowanemu odszkodowanie. Przysługujące zakładowi ubezpieczeń roszczenie zwrotne powstanie, gdy kierujący:
wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa; nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym (z wyjątkiem stanu wyższej konieczności – ratowanie życia ludzkiego, mienia albo pościg za przestępcą); zbiegł z miejsca zdarzenia. Warto w tym miejscu wskazać, iż zgodnie z utrwaloną linia orzeczniczą zbiegnięciem z miejsca zdarzenia jest takie zachowanie, które ma na celu uniemożliwienie zidentyfikowania kierującego i uniknięcie przez niego odpowiedzialności. W wyroku z dnia 27 sierpnia 1968 r., Sąd Najwyższy stwierdził, iż „o ucieczce kierowcy z miejsca wypadku można mówić wtedy, gdy oddala się on z miejsca wypadku, by uniknąć zidentyfikowania go, by utrudnić ustalenie przyczyny wypadku bądź też by uniknąć ewentualnej odpowiedzialności za spowodowanie wypadku” (zob. Wyrok SN z dnia 27 sierpnia 1968, sygn. akt RW 948/68).
Zgodnie natomiast ze stanowiskiem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2001: „momentem decydującym o przyjęciu, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jest ustalenie, że oddalając się z miejsca zdarzenia, czynił to z zamiarem uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności w celu uniemożliwienia identyfikacji, roli, jaką odegrał w zdarzeniu, oraz stanu, w jakim znajdował się w chwili wypadku„.(zob. wyrok SN z dnia 27 marca 2001, sygn. akt IV KKN 175/00). W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 18 listopada 1998 r., stwierdzając, iż „ Zawarte w umowie ubezpieczenia słowo „zbiegł”, którego synonimem może być słowo „uciekł”, użyte zostało celowo, aby nie każde oddalenie się kierowcy z miejsca wypadku, czasami usprawiedliwione okolicznościami zdarzenia, powodowało utratę ochrony ubezpieczeniowej. Aby zatem przypisać kierowcy zachowanie określone w analizowanym przepisie, należałoby wykazać, iż kierowca „szybko”, w celu jego niezauważenia, opuścił miejsce wypadku bez zamiaru powrotu. Tylko takie bowiem zachowanie daje się określić jako zbiegnięcie z miejsca wypadku.(zob. Wyrok SN z dnia 18 listopada 1998 r., sygn. akt II CKN 40/98). Warto na koniec zauważyć, że przesłanką konieczną powstania prawa regresu w stosunku do kierującego jest wypłacenie przez zakład ubezpieczeń świadczeń na rzecz poszkodowanego. Z tą chwilą – z mocy samego prawa – powstaje prawo zwrotnego dochodzenia roszczenia, które z tym samym momentem staje się wymagalne. Powstaje zasadniczo nowa wierzytelność, choć pod wieloma względami jest ona jednak uzależniona od istnienia wierzytelności pierwotnej (podstawowej), jaka została zaspokojona przez zapłatę świadczenia ubezpieczeniowego. Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Ewelina Tocka
Opublikowano Postępowanie przed zakładem ubezpieczeń, Ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za szkodę, Wszystkie artykuły	|
Opublikowano 3 stycznia 2017, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Jak zostało już wskazane w artykule: Czy poszkodowany może żądać odszkodowania i zadośćuczynienia bezpośrednio od sprawcy wypadku? poszkodowany może skierować swoje roszczenie odszkodowawcze według swojego uznania albo bezpośrednio do sprawcy wypadku, albo do zakładu ubezpieczeń, z którym sprawca ma zawartą umowę OC. Celem niniejszego artykułu jest rozważenie na płaszczyźnie procesowej sytuacji, w której poszkodowany zdecyduje się pozwać o odszkodowanie ubezpieczonego, tj. sprawcę wypadku drogowego. W takim wypadku ubezpieczony może stanąć przed pytaniem, czy do toczącego się przeciwko niemu procesu powinien on wezwać swój zakład ubezpieczeń, z którym ma zawartą polisę OC. Trzeb bowiem mieć na uwadze, iż jak wynika z istoty umowy ubezpieczenia OC, co do zasady obowiązek pokrycia szkody spoczywa finalnie na zakładzie ubezpieczeń. W paktyce oznacza to, że sprawca, który „z własnej kieszeni” wypłacił poszkodowanemu odszkodowanie będzie miał wobec zakładu ubezpieczeń roszczenie o zwrot wypłaconej kwoty odszkodowania i zadośćuczynienia.
Kwestię relacji procesowych między pozwanym sprawcą wypadku, a zakładem ubezpieczeń reguluje art. 20 ust. 2 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Zgodnie z powołanym przepisem: „ W postępowaniu sądowym o naprawienie szkody objętej ubezpieczeniem obowiązkowym odpowiedzialności cywilnej jest niezbędne przypozwanie zakładu ubezpieczeń. Zasadę tę stosuje się do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego i Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych„. Wskazać należy, iż powyższa regulacja w praktyce rodziła szereg wątpliwości interpretacyjnych. Głównym problemem było rozstrzygnięcie, czy użyty zwrot „jest niezbędne przypozwanie” przesądza o konieczności udziału ubezpieczyciela w toczącym się przeciwko ubezpieczonemu sprawcy wypadku procesie o odszkodowanie. Na gruncie terminologii cywilno-procesowej problem koncentrował się wokół rozstrzygnięcia czy w sprawie o odszkodowanie sprawca wypadku ma obowiązek „zapozwać” czy „przypozwać” zakład ubezpieczeń. Wskazać w tym miejscu należy, że instytucje procesowe przypozwania i zapozwania są instytucjami różnymi. Instytucja procesowa przypozwania łączy się z istnieniem współuczestnictwa koniecznego. Według art.72 § 2 k.p.c. i art. 195 k.p.c. współuczestnictwo konieczne (bierne) występuje wówczas, gdy sprawa przeciwko kilku osobom może toczyć się łącznie, gdyż tylko im razem przysługuje legitymacja procesowa – oznacza to więc konieczność łącznego występowania zobowiązanych podmiotów (tj. należy pozwać łącznie A i B a nie tylko A lub B). Konsekwencją zapozwania jest więc przekształcenie podmiotowe powództwa (pozywa się więcej podmiotów niż pierwotnie)
Instytucję przypozwania reguluje natomiast art. 84 k.p.c. stanowiąc, że strona, której – w razie niekorzystnego dla niej rozstrzygnięcia – przysługiwałoby roszczenie względem osoby trzeciej, albo przeciwko której osoba trzecia mogłaby wystąpić z roszczeniem, może zawiadomić taką osobę o toczącym się procesie i wezwać ją do wzięcia w nim udziału. Wątpliwości interpretacyjne w zakresie art. 20 ust. 2 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK rozstrzygnęła uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1996 r., w której wskazano, że współuczestnictwo ubezpieczyciela i ubezpieczonego w procesie nie ma charakteru współuczestnictwa koniecznego. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest uznanie, że instytucja, o której mowa w art. 20 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, to w istocie uregulowane w art. 84 k.p.c. przypozwanie (por. Uchwała SN z dnia 13 maja 1996 r., sygn. akt III CZP 184/95).
Niezbędne jest zatem jedynie zawiadomienie ubezpieczyciela o procesie, którego przedmiotem jest naprawienie szkody objętej obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej oraz wezwanie go do udziału w charakterze interwenienta ubocznego (podmiotu, który występuje obok strony procesowej, a nie jako ta strona). Po uzyskaniu informacji o toczącym się procesie, zakład ubezpieczeń może (lecz nie musi) przystąpić do sprawcy w charakterze interwenienta ubocznego. Warto zauważyć, iż przypozwanie ubezpieczyciela w praktyce ma mu zagwarantować realny i bezpośredni wpływ na bieg procesu wytoczonego przez poszkodowanego przeciwko osobie ubezpieczonej (sprawcy wypadku). Celem interwencji jest „pomoc” stronie w uzyskaniu korzystnego dla niej wyroku, ponieważ chroni to interes prawny interwenienta. Podkreślenia wymaga fakt, iż obowiązek zawiadomienia i wezwania do udziału w sprawie zakład ubezpieczeń, ciąży na ubezpieczonym, zaś sankcją za jego niedopełnienie jest możliwość podniesienia przez ubezpieczyciela względem ubezpieczonego zarzutu niewłaściwego prowadzenia procesu, co przełożyć może się w późniejszym czasie na kwestie roszczeń regresowych sprawcy wypadku względem zakładu ubezpieczeń. Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Ewelina Tocka
Opublikowano Postępowanie Sądowe, Ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za szkodę, Wszystkie artykuły	|
Opublikowano 3 stycznia 2017, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Jak zostało już wskazane w artykułach: Czy sprawca wypadku drogowego może żądać od zakładu ubezpieczeń zwrotu nawiązki orzeczonej w postępowaniu karnym? oraz Czy sprawca wypadku drogowego może żądać od zakładu ubezpieczeń zwrotu orzeczonego w postępowaniu karnym obowiązku naprawienia szkody?, co do zasady sprawca zobowiązany w wyroku karnym do naprawienia szkody lub zapłaty nawiązki na rzecz pokrzywdzonego, w przypadku zadośćuczynienia przez niego temu obowiązkowi, nabywa regres w stosunku do swojego ubezpieczyciela o zwrot uiszczonej na rzecz pokrzywdzonego tytułem środka kompensacyjnego kwoty. W świetle powyższego, w praktyce może pojawić się pytanie o to, w jakim terminie sprawca wypadku może domagać się od ubezpieczyciela zwrotu uiszczonych tytułem nawiązki bądź obowiązku naprawienia szkody kwot, innymi słowy kiedy roszczenia te ulegną przedawnieniu?
Zauważyć należy, że przedawnienie roszczenia ma doniosły skutek prawny, bowiem uprawnia dłużnika (zakład ubezpieczeń) do uchylenia się od zaspokojenia roszczenia sprawcy wypadku. Oznacza to, że po upływie określonego prawem terminu zakład ubezpieczeń może więc skutecznie odmówić wypłaty świadczenia. W tym miejscu warto wskazać, iż prawo poszkodowanego w wypadku drogowym do żądania od zakładu ubezpieczeń naprawienia szkody powstałej na skutek wypadku drogowego ulega przedawnieniu z upływem następujących terminów:
z upływem 3 lat licząc od daty dowiedzenia się przez osobę poszkodowaną w wypadku o powstaniu szkody oraz osobie zobowiązanej do jej naprawienia, jednak nie później niż z upływem 10 lat od jej powstania; albo jeżeli szkoda powstała na skutek przestępstwa, np. przestępstwa spowodowania wypadku drogowego z art.177 § 1 lub 2 k.k. wówczas termin przedawnienia roszczenia osoby poszkodowanej o zapłatę przez zakład ubezpieczeń odszkodowania i zadośćuczynienia ulega wydłużeniu do 20 lat licząc od daty popełnienia przestępstwa, tj. od daty spowodowania wypadku drogowego.
Powyższe terminy przedawnienia nie mają jednak zastosowania w stosunkach miedzy sprawcą wypadku (ubezpieczonym) a zakładem ubezpieczeń. Do roszczeń ubezpieczonego względem ubezpieczyciela stosuje się bowiem trzyletni termin z art. 819 § 1 k.c. Początek biegu terminu przedawnienia należy zaś zgodnie z art. 120 k.c. oceniać w związku z chwilą wymagalności, a więc od dnia zaspokojenia przez sprawcę wypadku roszczeń poszkodowanego. W świetle powyższego stwierdzić zatem jednoznacznie należy, iż roszczenia sprawcy wypadku względem ubezpieczyciela o zwrot wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania, w tym także uiszczonej na rzecz poszkodowanego nawiązki bądź obowiązku naprawienia szkody przedawniają się z upływem 3 lat od wypłaty przez sprawcę powyższych świadczeń. Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Ewelina Tocka
Opublikowano Postępowanie przed zakładem ubezpieczeń, Postępowanie Sądowe, Wszystkie artykuły	|
Opublikowano 3 stycznia 2017, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Niniejszy artykuł ma na celu omówienie problematyki zakresu odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, z którym sprawca zawarł umowę ubezpieczenia OC, w przypadku orzeczenia względem sprawcy nawiązki na rzecz pokrzywdzonego. Wskazać bowiem należy, iż zgodnie z obowiązującym Kodeksem karnym, Sąd ma możliwość orzeczenia względem sprawcy przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji środków o charakterze kompensacyjnym, które służyć mają zaspokojeniu roszczeń majątkowych pokrzywdzonego wynikających z popełnionego przestępstwa. Jednym z tych środków jest właśnie uregulowana w art. 47 § k.k. nawiązka. Jak wynika z art. 47 § 3 k.k. Sąd ma obowiązek orzeczenia nawiązki na rzecz pokrzywdzonego przestępstwem spowodowania wypadku drogowego w sytuacji, gdy sprawca wypadku był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Jeśli natomiast wskutek wypadku pokrzywdzony poniósł śmierć, nawiązka orzekana jest na rzecz jego osoby najbliższej, której sytuacja życiowa w związku ze śmiercią pokrzywdzonego uległa znacznemu pogorszeniu (np. na rzecz żony pokrzywdzonego, której dotychczasowym źródłem utrzymania były dochody uzyskiwane przez zmarłego pokrzywdzonego). Warto przy tym zauważyć, że w takich sytuacjach Sąd orzeka nawiązkę w wysokości co najmniej 10 000 złotych. Co istotne, obowiązujące przepisy prawa nie regulują wprost kwestii odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń w zakresie orzeczonej na rzecz pokrzywdzonego nawiązki, stąd też w tej materii posiłkować należy się stanowiskiem wypracowanym przez orzecznictwo. Podkreślić należy, iż dotychczasowa linia orzecznicza w tej materii nie jest jednolita.
W uchwale z dnia 21 grudnia 2006 r. Sąd Najwyższy stwierdził, iż: „sprawca wypadku komunikacyjnego, od którego zasądzono nawiązkę nie może domagać się od ubezpieczyciela – na podstawie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów – zwrotu nawiązki zapłaconej pokrzywdzonemu” (zob. Uchwała SN z dnia 21 grudnia 2006 r., sygn. akt III CZP 129/06). Skrajnie odmienne stanowisko zaprezentował Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 lipca 2011 r. stwierdzając, iż: „sprawca wypadku komunikacyjnego, wobec którego zastosowano środek karny polegający na obowiązku naprawienia szkody (art. 46 § 1 w zw. z art. 39 pkt 5 k.k.), może domagać się od ubezpieczyciela – na podstawie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów – zwrotu świadczenia zapłaconego na rzecz pokrzywdzonego” (zob. Uchwała SN z dnia 13 lipca 2011 r., sygn. akt III CZP 31/11).
Zauważyć należy, iż powołane stanowisko znajduje swój wyraz w najnowszej linii orzeczniczej. W wyroku z dnia 8 kwietnia 2015 r., Sąd Najwyższy wskazał, iż orzeczenie przez sąd karny o nawiązce na rzecz pokrzywdzonego przestępstwem uznaje się za orzeczenie o roszczeniach cywilnoprawnych związanych ze szkodą, a tym samym brak jest dostatecznych przesłanek, aby powód nie mógł dochodzić w postępowaniu przeciwko zakładowi ubezpieczeń refundacji wypłaconej na rzecz pokrzywdzonego przestępstwem nawiązki (por. Wyrok SN z dnia 8 kwietnia 2015 r., sygn. akt V CSK 379/14). W kontekście powyższego, warto zwrócić uwagę na fakt, iż stanowisko sprzeciwiające się objęciu nawiązki odpowiedzialnością zakładu ubezpieczeń z tytułu OC odnajdywało swoje uzasadnienie w penalnym charakterze wskazanego środka karnego, mającym na celu przede wszystkim ukaranie sprawcy i wywarcie odpowiednich skutków w zakresie prewencji szczególnej (wobec sprawcy) i ogólnej (wobec ogółu społeczeństwa). W obecnym stanie prawnym uznać należy, że stanowisko to starciło na swej aktualności. Otóż zgodnie z nowelizacją Kodeksu karnego z dnia 20 lutego 2015 r. nawiązka, przestała być środkiem karnym, a stała się samoistnym środkiem kompensacyjnym. W świetle powyższego uznać zatem należy, iż nawiązka orzeczona w wyroku karnym podlega zaliczaniu na poczet odszkodowania i zadośćuczynienia, a co za tym idzie zmniejsza wysokość świadczenia zasądzonego w wyniku powództwa cywilnego. Pociąga to także za sobą istotną zmianę w zakresie sytuacji prawnej sprawcy zobowiązanego w wyroku karnym do zapłaty nawiązki na rzecz pokrzywdzonego. Otóż w przypadku zadośćuczynienia przez niego temu obowiązkowi, nabywa on regres w stosunku do swojego ubezpieczyciela o zwrot uiszczonej na rzecz pokrzywdzonego tytułem nawiązki kwoty. Podsumowując stwierdzić należy, iż w obecnym porządku prawnym, sprawca wypadku drogowego, od którego Sąd zasądził w wyroku karnym nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, co do zasady może skutecznie dochodzić od ubezpieczyciela zwrotu zapłaconego z tego tytułu świadczenia. Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Ewelina Tocka
Opublikowano 3 stycznia 2017, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Co do zasady, sprawca wypadku, który wypłacił poszkodowanemu odszkodowanie „z własnej kieszeni” może odzyskać od swojego ubezpieczyciela wypłaconą tytułem odszkodowania kwotę. Wynika to z istoty umowy ubezpieczenia OC łączącej sprawcę wypadku z zakładem ubezpieczeń, w ramach której to zakład ubezpieczeń zobowiązany jest zaspokojenia roszczeń związanych ze szkodą wyrządzoną przez ubezpieczonego – tj. sprawcę wypadku, a więc niezależnie od okoliczności faktycznych, to na nim finalnie spoczywa obowiązek pokrycia szkody.
W praktyce może jednak pojawić się pytanie, czy roszczenie regresowe sprawcy wypadku względem zakładu ubezpieczeń obejmuje także zwrot kwoty uiszczonej na rzecz pokrzywdzonego tytułem orzeczonego w wyroku karnym obowiązku naprawienia szkody ?
Należy bowiem zauważyć, iż zgodnie z obowiązującym Kodeksem karnym Sąd ma możliwość orzeczenia względem sprawcy przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji środków o charakterze kompensacyjnym, które służyć mają zaspokojeniu roszczeń majątkowych pokrzywdzonego wynikających z popełnionego przestępstwa. Jednym z tych środków jest właśnie uregulowany w art. 46 § 1 k.k. obowiązek naprawienia szkody w całości lub w części. Warto w tym miejscu wskazać, że co do zasady orzeczenie obowiązku naprawienia szkody ma charakter fakultatywny i zależy od decyzji Sądu, jednakże w sytuacji, gdy z wnioskiem o orzeczenie względem sprawcy wskazanego środka kompensacyjnego wystąpi sam pokrzywdzony (lub inna uprawniona osoba) wówczas, nabiera on już charakteru obligatoryjnego, tzn. Sąd musi uwzględnić wniosek i orzec od sprawcy wypadku obowiązek naprawienia szkody w całości lub w części. Co istotne, obowiązujące przepisy prawa nie regulują wprost kwestii odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń w zakresie orzeczonego od sprawcy obowiązku naprawienia szkody, stąd też w tej materii posiłkować należy się stanowiskiem wypracowanym przez doktrynę i orzecznictwo. Nie sposób w tym miejscu pominąć faktu, iż dotychczasowa linia orzecznicza w tej materii nie jest jednolita, jednakże mając na względzie okoliczność, iż w świetle nowelizacji Kodeksu karnego z dnia 20 lutego 2015 r. obowiązek naprawienia szkody stanowi samoistny środek kompensacyjny (więcej na ten temat w artykule: Czy obowiązek naprawienia szkody orzeczony w postępowaniu karnym pomniejsza odszkodowanie należne poszkodowanemu od zakładu ubezpieczeń?) opowiedzieć należy się za zasadnością stanowiska wyrażonego w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2011 r. W powołanym orzeczeniu SN wskazał jednoznacznie iż: „sprawca wypadku komunikacyjnego, wobec którego zastosowano środek karny polegający na obowiązku naprawienia szkody (art. 46 § 1 w zw. z art. 39 pkt 5 k.k.), może domagać się od ubezpieczyciela – na podstawie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów – zwrotu świadczenia zapłaconego na rzecz pokrzywdzonego” (zob. Uchwała SN z dnia 13 lipca 2011 r., sygn. akt III CZP 31/11). Podsumowując stwierdzić należy, iż w obowiązującym porządku prawnym, sprawca wypadku drogowego, od którego Sąd zasądził w wyroku karnym obowiązek naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonego, może skutecznie dochodzić od ubezpieczyciela zwrotu zapłaconego z tego tytułu świadczenia. Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Ewelina Tocka
Opublikowano Odszkodowanie, Postępowanie przed zakładem ubezpieczeń, Ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za szkodę, Wszystkie artykuły	|
Opublikowano 21 grudnia 2016, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Analizując kwestię odpowiedzialności posiadaczy pojazdów mechanicznych w związku ze szkodą związaną z ruchem pojazdu mechanicznego, nie sposób nie wskazać, że niniejsza problematyka została szczegółowo uregulowana w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych z dnia 22 maja 2003 roku (Dz. U. Nr 124, poz. 1152).
Zgodnie z art. 34 wyżej wymienionego aktu normatywnego: „1. z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia.
3) zatrzymaniem lub postojem pojazdu mechanicznego”.
Zważywszy na niniejszą regulację, należy podkreślić, że odpowiedzialność cywilna posiadacza pojazdu mechanicznego za szkodę powstałą w związku z ruchem tego pojazdu jest oparta na zasadzie ryzyka. Dla powstania odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego niezbędne jest wyrządzenie szkody na osobie lub mieniu, której przyczyną był ruch pojazdu mechanicznego. Podkreślenia wymaga fakt, że pojęcie „ruchu pojazdu mechanicznego” jest interpretowane, zarówno przez doktrynę, jak również orzecznictwo w sposób szeroki. Przykładowo, wedle wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 22 listopada 2012 roku w sprawie o sygn. akt I ACa 615/12: „ruch pojazdu mechanicznego w ujęciu wynikającym z art. 34 ust. 1 ustawy z 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych to nie tylko przemieszczanie się w przestrzeni, ale również pozostawanie w spoczynku, jeżeli kierujący pojazdem znajduje się w nim a silnik (napęd) pracuje na biegu jałowym. Jedynie opuszczenie pojazdu przez kierowcę i pasażerów oraz wyłączenie silnika znamionują przerwanie ruchu pojazdu mechanicznego, pod warunkiem, iż dzieje się tak z zamiarem dłuższego parkowania samochodu”. W tym miejscu warto również zaznaczyć, że zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Krakowie – I Wydziału Cywilnego z dnia 12 października 2012 roku w sprawie o sygn. akt I ACa 923/12: „(…) pojęcie ruchu należy interpretować szeroko, choćby z uwagi na treść art. 34 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, który stanowi, iż za szkodę powstałą w związku z ruchem pojazdu mechanicznego uważa się również szkodę powstałą przy wsiadaniu do pojazdu mechanicznego i wysiadaniu z niego, bezpośrednio przy załadowaniu i rozładowywaniu pojazdu mechanicznego, podczas zatrzymania, postoju lub garażowania (…)”.
Mając na uwadze powyższe, również pojęcie szkody związanej z ruchem pojazdów jest interpretowane w sposób szeroki. Przykładowo:
„szkodą powstałą w związku z ruchem pojazdu mechanicznego jest między innymi szkoda powstała bezpośrednio przy załadowaniu i rozładowaniu pojazdu mechanicznego” – wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku – I Wydziału Cywilnego z dnia 18 lipca 2012 roku w sprawie o sygn. akt I ACa 394/12;
„(…) szkoda powstała wskutek uruchomienia w warsztacie silnika pojazdu z włączonym biegiem oraz jego przemieszczenia się jest szkodą wywołaną przez ruch tego pojazdu (…)” – wyrok Sądu Najwyższego – Izby Cywilnej z dnia 26 lutego 2015 roku w sprawie o sygn. akt III CSK 187/14.
Zaakcentowania wymaga jednak okoliczność, iż każde zdarzenie powinno być oceniane indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich zaistniałych okoliczności faktycznych. W tym kontekście należy podkreślić, że niezmiernie istotnym elementem jest ustalenie tzw. związku przyczynowo – skutkowego, co potwierdza wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie – I Wydział Cywilny z dnia 12 października 2012 roku w sprawie o sygn. akt I ACa 923/12, zgodnie z którym: „(…) dla stwierdzenia w określonym stanie faktycznym adekwatnego związku przyczynowego należy ustalić, czy zdarzenie stanowi warunek konieczny wystąpienia szkody (test conditio sine qua non) oraz ustalić, czy szkoda jest normalnym następstwem tego zdarzenia (selekcja następstw). Przy dokonywaniu oceny normalności nie jest konieczne ustalenie, że każdorazowemu zaistnieniu danej przyczyny towarzyszy badany skutek. Nie jest też konieczne stwierdzenie, że jest to skutek typowy, zazwyczaj występujący. Wystarczy stwierdzenie, że zwiększa się prawdopodobieństwo jego wystąpienia. Za normalne mogą być uznane tylko takie następstwa, których prawdopodobieństwo wystąpienia zawsze wzrasta, ilekroć pojawi się przyczyna danego rodzaju. Przy selekcji następstw, dla określenia wzorca relacji kauzalnej i prognozy prawdopodobieństwa korzysta się z wiedzy o otaczającej nas rzeczywistości i zależnościach danego rodzaju, głównie z wyników badań naukowych, danych statystycznych oraz doświadczenia życiowego. Nie stanowi przeszkody w ustaleniu szkody za normalne następstwo zdarzenia fakt, iż skutek, jaki wystąpił u poszkodowanego jest skutkiem nietypowym, rzadko występującym”.
Podsumowując, zarówno pojęcie ruchu pojazdu mechanicznego, jak również pojęcie szkody związanej z ruchem pojazdów są interpretowane w sposób szeroki. Zgodnie z orzecznictwem sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego uznaje się, że w zakresie ruchu pojazdów mechanicznych znajdują się czynności, które łączą się z działaniem pojazdu, nawet w sytuacji, kiedy niniejszy pojazd ma nieuruchomiony silnik. Jednakże, każdy przypadek należy oceniać indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich zaistniałych okoliczności faktycznych.
Opublikowano Odszkodowanie, Wszystkie artykuły	|
Opublikowano 20 grudnia 2016, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk	Niniejszy artykuł ma na celu rozważenie – w oparciu o aktualną linię orzeczniczą- możliwości skutecznego domagania się przez poszkodowanego, który na skutek wypadku stał się osobą niepełnosprawną, zwrotu kosztów związanych z nabyciem samochodu inwalidzkiego. Wskazać należy, iż podstawą dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu szkody na osobie, jest przepis art. 444 § 1 k.c., w myśl którego: „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu”.
Ustawa nie wylicza przy tym, co wchodzi w zakres powołanych kosztów. W praktyce powoduje to szereg problemów interpretacyjnych, rodzących konieczność odwoływania się do stanowiska wypracowanego w tej materii przez orzecznictwo Sądu Najwyższego. W omawianym zakresie, przedmiotem rozważań SN była m.in. kwestia zasadności objęcia obowiązkiem odszkodowawczym ubezpieczyciela, kosztów poniesionych przez poszkodowanego w związku z zakupem samochodu dostosowanego do potrzeb osoby niepełnosprawnej. W roku z dnia 16 stycznia 1981 r. SN uznał, że koszty pojazdu inwalidzkiego wchodzą w zakres kosztów, o których mowa w art. 444 § 1 k.c. pod warunkiem ustalenia, że pojazd ten jest konieczny do kompensowania kalectwa osoby poszkodowanej, a w szczególności do kontynuowania pracy zarobkowej wykonywanej przed wypadkiem (zob. wyrok SN z dnia 16.01. 1981r., sygn. akt I CR 455/80, OSNC 1981, nr 10, poz. 193). W podobnym tonie wypowiedział się SN w wyroku z dnia 14 maja 1997 r. stwierdzając, że obowiązek odszkodowawczy wynikający z art. 444 § 1 zd. 1 k.c. obejmuje zwrot kosztów nabycia samochodu inwalidzkiego, niezbędnego do leczenia i prowadzenia działalności gospodarczej pracownika, który uległ wypadkowi przy pracy (zob. wyrok SN z dnia 14.05.1997 r., sygn. akt II UKN 113/97, OSNAPUS 1998, nr 5, poz. 163). Analogiczny pogląd SN zaprezentował w wyroku z dnia 12 grudnia 2002 r. wskazując, że wydatki na nabycie nowego samochodu ze specjalistycznym wyposażeniem należy zaliczyć do kosztów wymienionych w art. 444 § 1 k.c., gdyż są one konieczne do kompensowania kalectwa osoby poszkodowanej. Wskazać w tym miejscu należy, że uzasadniając swoje rozstrzygnięcie SN podniósł, iż dotychczasowy samochód, jakim poszkodowana dysponowała przed wypadkiem komunikacyjnym, nie mógł zostać dostosowany do jej ograniczeń ruchowych (zob. wyrok SN z dnia 12.12. 2002 r., sygn. akt II CKN 1028/00, „Izba Cywilna” 2003, nr 6, s. 39)
W omawianym zakresie warto także zwrócić uwagę na orzeczenie SN z dnia 3 maja 2001 r. w którym wskazano na zasadność pokrycia przez ubezpieczyciela kosztów zakupu samochodu dla poszkodowanego, który po amputacji nogi w wyniku wypadku, zmuszony został do zdobycia nowego zawodu, co wiązało się z podjęciem studiów w znacznej odległości od jego miejsca zamieszkania (wyrok SN z dnia 03.05. 2001 r., sygn. akt V CKN 253/00, nie.publ). Z powyższym koreluje w pełni stanowisko wyrażone w wyroku SN z dnia 15 października 2014 r. w którym stwierdzono, iż kompensowanie kalectwa i umożliwienie poszkodowanemu prowadzenia normalnego życia w społeczeństwie może być w pewnych okolicznościach uznane za uzasadniające zasądzenie odszkodowania w wysokości zapewniającej nabycie samochodu (zob. wyrok SN z dnia 15.10. 2014r., sygn. akt V CSK 623/13, nie publ.)
Zauważyć w tym miejscu należy, iż u podstaw każdego z powołanych orzeczeń Sądu Najwyższego legło uznanie, iż art. 444 § 1 k.c. kreuje zasadę pełnej kompensacji szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. Oznacza to, że naprawienie szkody powinno służyć pełnej restytucji stanu istniejącego przed powstaniem szkody, lub przynajmniej spowodowanie takiego stanu, w którym poszkodowanemu zapewnione zostaną warunki życiowe zbliżone do tych, jakie miał przed zdarzeniem, z którego wynikła szkoda. Podsumowując, stwierdzić jednoznacznie należy, że osoba poszkodowana w wypadku drogowym może domagać się od ubezpieczyciela pokrycia kosztów związanych z zakupem samochodu specjalistycznego, dostosowanego do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Wskazywany obowiązek ubezpieczyciela nie ma jednak charakteru nieograniczonego i podlega ocenie z punktu widzenia konieczności i celowości zakupu samochodu specjalistycznego. W tym zakresie decydujące znaczenie będą miały okoliczności dotyczące właściwości i warunków osobistych poszkodowanego, w tym zwłaszcza rodzaj i miejsce zatrudnienia, lub nauki, które mogą uzasadniać konieczność zakupu samochodu inwalidzkiego. Autorzy: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Ewelina Tocka
Kategorie artykułów	Błąd medyczny (12)
Definicje (70)
Dowody i dokumenty (25)
Odszkodowanie (45)
Postępowanie przed zakładem ubezpieczeń (62)
Postępowanie Sądowe (11)
Ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za szkodę (53)
Wypadek przy pracy (21)
Wypadek w rolnictwie (16)
Zadośćuczynienie (27)
Czytaj więcej ... Najnowsze artykuły	Podróżowanie bez zapiętych pasów bezpieczeństwa przez poszkodowanego a wysokość odszkodowania
Kontakt w Warszawie	Kancelaria Adwokacka w Warszawie
Kontakt w Krakowie	Kancelaria Adwokacka w Krakowie
Poradnik prawny	Dumnie wspierane przez WordPressa.