Source: http://niezniknelo.pl/OK2/debaty/zwodnicze-uroki-pokusy-karania-hate-speech/2/
Timestamp: 2020-04-08 07:14:34+00:00
Document Index: 98731477

Matched Legal Cases: ['art. 256', 'art. 256', 'art. 117', 'art. 133', 'art. 135', 'art. 137', 'art. 196', 'art. 200', 'art. 202', 'art. 212', 'art. 55', 'art. 23', 'art. 24']

Zwodnicze uroki pokusy karania hate speech - Debaty - Obserwator Konstytucyjny
Ewa Łętowska| 2013.10.04
demokracja| hate speech| hejterzy| Internet| media| mowa nienawiści| naruszenie uczuć religijnych| premoderacja treści| tabloidy| wolność słowa| zniewaga
I nie ma powodu, aby fakt użycia Internetu jako środka przekazu dawał podstawy do odmiennego prawnego traktowania tego, co tam ujęto. I to zarówno In plus, jak i in minus. I to jest pierwsze nieporozumienie – rodzaj środka przekazu z punktu widzenia istniejącego prawa chroniącego przed „złym słowem” jest prawnie nierelewantne. Po drugie, „mowa nienawiści” – ang. hate speech – to w ogólnym przekonaniu każdy rodzaj „złego słowa”, motywowanego nienawiścią, a nawet zwykłą niechęcią. Tymczasem jest to termin zarezerwowany dla regulowanego przez k.k. (art. 256) „propagowania totalitarnego ustroju państwa i nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym, wyznaniowym“. Nie każde sianie nienawiści, nie wszystkie pogardliwe, odzierające z godności i szacunku wypowiedzi dają podstawę do karania i ścigania (z urzędu) z tego właśnie przepisu. Tymczasem publicysty styka i tzw. ulica są skłonne do rozszerzającego rozumienia „przestępstw z nienawiści“, włączając w to wszelkie „złe“ użycie słowa, motywowane niskimi pobudkami. Jeżeli więc np. (niestety, to potwierdzone badaniami!) dzietność lub starość budzą niechęć, to każdą demonstrację tej niechęci skłonni jesteśmy gotowi „podciągać“ pod hate speech. Tymczasem polskie prawo termin ten rezerwuje tylko dla przywołanego art. 256 k.k. oraz zawiera wiele innych przepisów mówiących o sankcjach karnych za delikty słowa (realizowanych w postępowaniach wszczynanych ex oficio albo z oskarżenia prywatnego) lub cywilnoprawnych. To w k.k.: pochwała wojny napastniczej (art. 117 § 3), znieważenie narodu (art. 133), znieważenie Prezydenta RP (art. 135 § 2), znieważenie polskiej lub obcej fagi (art. 137), obraza uczuć religijnych (art. 196), pochwała pedofilii (art. 200 lit. b), rozpowszechnianie pornografii (art. 202), pomówienie (art. 212). A w innych ustawach: zaprzeczanie wbrew faktom zbrodniom komunistycznym lub nazistowskim (art. 55 ustawy o IPN) i – już jako odpowiedzialność cywilna – zakaz naruszenia dóbr osobistych (art. 23 i art. 24 k.c.). Sporo tego. Co więcej, wiele tych sytuacji wiąże się z represją w postaci kar pozbawienia lub ograniczenia wolności. Nie bezpodstawnie nasze prawo może być krytykowane za nadmierną represyjność. Standard „strasburski“ z podejrzliwością przyjmuje kary wolnościowe jako represję za zniewagi, obrazę, naruszenie uczuć religijnych (zwłaszcza dokonanych w ramach dyskursu społecznego, krytyki czy w ramach korzystania z wolności twórczości artystycznej).
PAP: Trzeba zmienić przepisy dotyczące przetwarzania danych
TK: zwrot w Kodeksie karnym „nawołuje do nienawiści”, jest zgodny z konstytucją
Cudzoziemcy i mniejszości najbardziej zagrożeni
SN: uwzględniona kasacja w sprawie Pieńkowska i Czarnecki vs. Pudelek i Lansik
ETPC: czy wolno znieważyć blogera?
Stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka ws. standardów dziennikarskich
TK: kara za obrazę uczuć religijnych jest zgodna z konstytucją
Departament Stanu USA krytycznie o poszanowaniu wolności religijnych w Polsce