Source: https://quakeblog.wordpress.com/2009/03/04/problemy-na-wlasne-zyczenie/
Timestamp: 2017-06-29 15:49:49+00:00
Document Index: 10752223

Matched Legal Cases: ['art. 607', 'art. 607', 'art. 607', 'art. 33', 'art. 607', 'art. 607']

Problemy na własne życzenie | Quake
« Wielki Brat czuwa
Grunt to dobry news »
„Z treści przepisów decyzji ramowej w sprawie europejskiego nakazu aresztowania [która była podstawą nowelizacji polskiego kodeksu postępowania karnego] nie da się (…) wyprowadzić wniosku, że osiągnięcie rezultatu przewidzianego w tej decyzji (…) wymaga regulowania w prawie krajowym w jakikolwiek sposób kwestii wykonywania kar pozbawienia wolności w sytuacji (…) powrotnego przekazania obywatela państwa wykonującego nakaz po uprzednim skazaniu go na karę izolacyjną w państwie wydającym ten nakaz. W szczególności – co wymaga podkreślenia – decyzja ramowa nie wymaga rezygnacji z pełnej procedury exequatur, jak uczynił to ustawodawca polski w art. 607s § 4 k.p.k. (…) Z treści Preambuły decyzji ramowej (…) wynika w sposób nie budzący wątpliwości, że zmierza ona jedynie do zastąpienia tradycyjnych procedur ekstradycyjnych wzajemnym przekazywaniem między państwami członkowskimi osób ściganych i skazanych które mają być przejawem realizowania celu Unii, jakim jest ustanowienie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, i nie jest jej zadaniem wykraczanie poza środki niezbędne do osiągnięcia tego celu (…). W Preambule zaznaczono, że w dalszej perspektywie cel ten ma być osiągnięty za pomocą wprowadzenia nowego, uproszczonego systemu przekazywania osób skazanych bądź podejrzanych, w celach wykonania wyroku lub wszczęcia postępowania prowadzącego do wydania wyroku w sprawach karnych, co umożliwiłoby usunięcie złożoności obecnych procedur ekstradycyjnych i związanej z nimi możliwości przewlekania postępowania. Zaznaczono wprawdzie, że dominująca do dziś między państwami członkowskimi tradycyjna współpraca w zakresie wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości powinna zostać zastąpiona przez system swobodnego przepływu orzecznictwa sądowego w sprawach karnych (…) jednak to stwierdzenie w żaden sposób nie zobowiązywało polskiego ustawodawcy do rezygnacji z możliwości przekształcania wykonywanych w Polsce kar, choć trzeba przyznać, że obecnie istniejące w Polsce rozwiązanie w najpełniejszy z możliwych sposobów realizuje zasadę wzajemnego uznawania wyroków w sprawach karnych. (…)
Nasuwa się wniosek, że polski ustawodawca inkorporując przepisy decyzji ramowej do prawa polskiego nie tylko uczynił to zgodnie z celem decyzji ramowej, ale nawet poszedł znacznie dalej niż wymagała wykładnia prowspólnotowa. (…) W wypadku transpozycji przepisów art. 607s § 4 i w art. 607t § 2 k.p.k. polski ustawodawca zapewnił wprowadzenie w życie zasady wzajemnego uznawania decyzji w sprawach karnych innych państw członkowskich, która była do tej pory wspominana w dokumentach Unii Europejskiej o mocy niewiążącej, takich jak Program z Tampere, czy Program Haski, jak również w Traktacie z Lizbony zmieniającym Traktat o Unii Europejskiej i Traktat Ustanawiający Wspólnotę Europejską. Zasada wzajemnego uznawania decyzji sądowych w sprawach karnych miała zakładać automatyczną akceptację i niezwłoczne wykonanie prawomocnego wyroku wydanego w jednym z państw członkowskich. Miała ona stanowić ekwiwalent decyzji wydanej przez organ własnego państwa, nawet jeżeli kompetentny organ, przesłanki wydania, czy samo rozstrzygnięcie, byłyby inne. Zasada ta jednak nie została ostatecznie wprowadzona w życie w takiej formie, z racji braku zgody państw członkowskich na tak dalekie konsekwencje współpracy w sprawach karnych.
należy przyjąć, że ustawodawca polski (…) dopuścił się swoistej „nadgorliwości legislacyjnej”. Można jedynie przypuszczać, że powodem tego stanu rzeczy było to, że ustawodawca polski nie uwzględnił ostatecznego brzmienia decyzji ramowej z dnia 13 czerwca 2002 r., opierając się na jej projekcie. W jego wersji z dnia 25 września 2001r. (…) rzeczywiście pojawia się w art. 33 stwierdzenie (…) [które – Quake] łudząco przypomina rozwiązanie przyjęte przez polskiego ustawodawcę w art. 607s § 4 i w art. 607t § 2 k.p.k. Rozwiązanie to nie zostało ostatecznie przyjęte w decyzji ramowej z dnia 13 czerwca 2002 r., a dalsze akty Rady Unii Europejskiej wskazują, że omawiany dalszy rozwój integracji związany z wzajemnym uznawaniem kar izolacyjnych zmierza w odmiennym kierunku niż projektowany. (…)
This entry was posted on środa, 4 Marzec 2009 at 12:52 am and is filed under Europejski Nakaz Aresztowania, k.p.k., Sąd Najwyższy.	You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
komentarzy 11 to “Problemy na własne życzenie”
basia Says:	środa, 4 Marzec 2009 o 6:02 am Nadgorliwość nadgorliwością, ale polskie kary za niektóre wykroczenia i przestępstwa wyglądają z europejskiej perspektywy ‚krzycząco łagodnie’…
…od przekraczania prędkości aż po…
Quake Says:	środa, 4 Marzec 2009 o 8:33 am Tak ale ta „surowość” obcych kar jest dość mocno łagodzona przez obowiązujące zasady ich wykonywania. W opisywanej sprawie sąd angielski wymierzył oskarżonemu dwie kary:
a) za gwałt – karę dożywotniego pozbawienia wolności z zaleceniem odbycia co najmniej 9 lat przed możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie oraz
b) za poważne uszkodzenie ciała – karę dożywotniego pozbawienia wolności z zaleceniem odbycia co najmniej 6 lat przed możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie.
Teoretycznie skazany na dożywocie może wyjśc na wolność po 6 latach odbywania kary. Wyjątkowo krótkie to dożywocie 🙄
foma Says:	środa, 4 Marzec 2009 o 10:51 am Powyższe problemy to kolejna zwrotka tej samej piosenki, czyli nabożny stosunek do inkorporowanych regulacji zewnętrznych. Jakoś pieczątka Unii czy spółki-matki paraliżuje impulsy elektromagnetyczne w mózgu i powszechnie zapomina się, że jest przecież już istniejące instrumentarium, mechanizmy i dorobek, z którym ta nowość musi współgrać i tworzyć razem sensowną całość. Co nieraz wiązać się musi z szarganiem świętości, czyli drobnymi cięciami i gięciami tekstu oryginalnego.
Ech, komu innemu chciałem to wygarnąć, ale mogę tak bezosobowo i grzecznie, to korzystam…
Eryka Says:	środa, 4 Marzec 2009 o 12:13 pm gorzej,że nawet to istniejące instrumentarium nie współgra a o dorobku nie wspomnę, co nowy kodeks to gorszy, tworzony chyba z motywacji zasługującej na szczególne potępienie(tak mi się napisało przy okazji apelacji:))
PAK Says:	środa, 4 Marzec 2009 o 1:08 pm Co nowy kodeks, to tym bardziej zasługuje na apelację do kolejnego parlamentu 😀 (Dobrze, dobrze, nie znam terminologii.)
Nadgorliwość, zapewne. Ale kto widział polityka poważnie dyskutującego kwestie dostosowania polskiego prawa i reguł uznawania wyroków innych państw? Najlepiej w czasie kampanii wyborczej? Problemy praktyczne wydają się w naszej polityce istnieć tylko czasami, gdy jakimś ukradkiem udaje im się wybić na nieco szersze forum.
Quake Says:	środa, 4 Marzec 2009 o 6:57 pm @foma: to już nawet nie jest nabożny stosunek. To jest dążenie do bycia świętszym od papieża 😐
@Eryka: motywacja może i nie jest najgorsza tylko zwykle wychodzi tak jak zawsze.
@PAK: istotnie, nasi politycy najchętniej rozmawiają o konkretach ogólnych 😉 W cenie są tematy dyżurne, na których znają się wszyscy (kara śmierci, aborcja, in vitro itp.).
p.s. niedawno rozmawialiśmy tutaj o terminach wykonywania opinii przez biegłych. Okazuje się, że termin dwuletni na sporządzenie opinii wcale nie jest odosobniony. Szczegóły tutaj.
Eryka Says:	środa, 4 Marzec 2009 o 8:38 pm Ooo a Quake mi nie dowierzał.A taka z fonoskopii to już tragedia.Jedynie na czym możemy się oprzeć to linie papilarne ale to chyba w tych czasach, w dobie DNA trochę skromnie.Oczywiście jest pełno ofert labolatoriów rzetelnych, które za grube pieniądze wykonają opinie szbciutko tylko kto im zapłaci,bo na pewno nie nasze państwo, no więc najlepiej na prokuratora,że nierób,bo sprawy się pozbywa zawieszając.Procedura karna powinna dopuszczać opinię jasnowidzów,słyszałam,że nadano im prawa na równi z naukowcami.I taka ciekawostka ,ostatnio pokrzywdzeni sami zgłosili się do jasnowidza a on im na to że umarł z zatrucia(no to bach na pewno zabójstwo, a facet był alkoholik) i tak mniej więcej rozumuje część naszego narodu więc może i opinie biegłych niepotrzebne:)
Quake Says:	czwartek, 5 Marzec 2009 o 2:26 pm Dowierzał, dowierzał 🙂 Chciałem tylko powiedzieć, że termin dwuletni – jak widać – nie jest wcale aż taką rzadkością. Niestety 😐
babcia Barbie Says:	czwartek, 5 Marzec 2009 o 9:21 pm Święty, czyli jak mówi starożytne już i głęboko humanitarne powiedzenie „chcącemu nie dzieje się krzywda”
Boguś W. Says:	piątek, 6 Marzec 2009 o 9:29 am Przyjmując, że polski sąd uznałby to za jednoczynowe 156.3 + 197.3 i tak dostałby maksymalnie 12 lat, co dawałoby warunkowe zwolnienie po 6 latach. Per saldo różnica nie jest aż tak dramatyczna, choć pewnie mówię tak dlatego, że nie mam „łagodnego dożywocia” na karku 😉
Ciekawe, czy biegli, którzy tak zwlekają, dostali pieniądze za poprzednie ekspertyzy. Bo fama głosi, że bywa z tym różnie, a to najlepszy powód do odwlekania zrobienia kolejnej opinii…
Quake Says:	piątek, 6 Marzec 2009 o 9:41 pm @babcia Barbie: no nie wiem, nie wiem. A co z masochistami? 😉
@Boguś W.: no cóż, punkt widzenia z pewnością zależy od punktu – w sensie dosłownym – siedzenia 😉