Source: https://tacgear.pl/2019/03/posiadacz-broni-podczas-kontroli-drogowej/
Timestamp: 2019-12-10 05:56:20+00:00
Document Index: 80674577

Matched Legal Cases: ['art. 65', 'art. 15', 'art. 129', 'art. 129', 'art. 129', 'art. 231']

Posiadacz broni podczas kontroli drogowej | TacGear | TACGEAR
Jednym z najczęstszych pytań strzelców jakie słyszę jest: a co w przypadku kontroli drogowej, gdy mam przy sobie broń? Jak powinienem się zachowywać? Zawsze mnie to pytanie dziwiło, gdyż sytuacja jest prosta. Masz broń i nic się złego nie dzieje. To tylko kontrola drogowa a Ty nie przewozisz paliwa rakietowego z Jemenu. Postarajmy się jednak zgłębić ten temat tak, aby nie było wątpliwości i przedstawić od podszewki zagadnienie kontroli drogowej.
foto: Emil Marchewka
Źródeł kontroli drogowej należy szukać w dwóch ustawach oraz jednym rozporządzeniu. Pierwszym źródłem prawa jest Ustawa o Policji. Rzecz jasna, inne służby kontrolujące nas mają swoje ustawy i swoje rozporządzenia, jednak będą bliźniaczo podobne do regulacji policyjnych. Podmiotem, który najczęściej będzie nas kontrolować jest właśnie policja.
Artykuł 15 Ustawy o Policji wymienia szereg uprawnień przysługujący funkcjonariuszom. Wśród nich jest legitymowanie, kontrolowanie, sprawdzanie bagażu podręcznego, odzieży, przewożonego ładunku oraz sprawdzanie danych w systemach informatycznych policji. Słowem – na mocy tej ustawy, jeśli policjant prosi nas o: dokument tożsamości, prawo jazdy, okazanie bagażu, zawartości przewożonego ładunku, zawartości odzieży, należy mu je okazać, umożliwić kontrolę. Nieokazanie dokumentu kontrolującemu nas policjantowi wypełnia znamiona wykroczenia z art. 65 Kodeksu Wykroczeń, czyli nieokazania dokumentu tożsamości uprawnionemu organowi lub wprowadzenie go w błąd co do tożsamości. Taki psikus będzie nas kosztował do 500 zł mandatu lub sprawę w sądzie.
foto: prawo.policja.pl
Należy podkreślić, że każda czynność policyjna musi mieć podstawę prawną oraz faktyczną. Podstawą prawną będzie – art. 15 Ustawy o Policji lub art. 129 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym – dwa akty prawne dające organom możliwość kontroli w ruchu nie tylko drogowym, ale i pieszym.
Przyczyna faktyczna
Podstawa faktyczna może być bardzo różna ze względu na okoliczności. Jest to tzw. przyczyna kontroli – sprawdzenie legalności pojazdu, zgodności dokumentu, sprawdzenie trzeźwości kierującego, poszukiwanie osób, podejrzenie popełnienia wykroczenia lub przestępstwa. Przy okazji dobra rada – nie należy się wykłócać o podstawę faktyczną. Posiadacze broni to praworządni obywatele i tacy też są kontrolowani. W końcu chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwa. Na 10 kontroli zawsze uda się wykryć różne dziwne rzeczy. Jeśli ktoś chce dyskutować, to musi się liczyć z konsekwencjami, w tym z zakończeniem dyskusji na masce samochodu z kajdankami założonymi na ręce trzymane z tyłu. Tak, przepisy na to zezwalają, ale o tym niżej.
Wspomnieliśmy o art. 129 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Cóż on dokładnie mówi? Nakłada obowiązek czuwania nad bezpieczeństwie w ruchu drogowym bezpośrednio na policję. Owszem – dziś kontrolować może nas Straż Miejska, Żandarmeria, Inspekcja Transportu Drogowego, Straż Graniczna oraz wiele innych służb. Jednak to właśnie policja jest nadrzędną służbą, która dba i nadzoruje bezpieczeństwo na drogach. I tak uprawnione podmioty zgodnie z art. 129 PORD mają prawo do: legitymowania uczestników ruchu drogowego, wydawania wiążących poleceń co do korzystania z pojazdu lub drogi, sprawdzania dokumentów, żądania poddania się badaniu trzeźwości, wydawania kontrolowanym uczestnikom ruchu drogowego poleceń co do ich zachowania. Artykuł ten nakłada jeszcze wiele innych uprawnień, ale nas w tej chwili obchodzą najbardziej przyziemne sprawy a nie kierowanie na ponowne badania lekarskie czy zatrzymywanie prawa jazdy lub dowodu rejestracyjnego (w tej chwili odbywające się tylko tzw. elektronicznie).
Trzecim ważnym aktem prawnym jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego. Rozporządzenie to reguluje sposoby i formy prowadzenia kontroli. Możemy z niego się dowiedzieć, że policjant wydaje polecenie do zatrzymania się za pomocą poleceń dźwiękowych lub świetlnych. To oznacza, że jak policjant jadący za nami oznakowanym lub nieoznakowanym radiowozem włączy syrenę oraz światła pojazdu uprzywilejowanego to znaczy, że mamy się niezwłocznie zatrzymać w najbliższym bezpiecznym miejscu. Jeśli nie zatrzymamy się w takim miejscu, policjant da nam znać co do następnego bezpiecznego miejsca i odprowadzi tam nas celem przeprowadzenia kontroli drogowej. Dodatkowo, policjant może prowadzić tzw. kontrolę statyczną. To znaczy, że policjant stojący na poboczu daje nam znać tarczą (tzw. lizakiem) do zatrzymywania w warunkach dobrej widoczności lub czerwoną latarką w warunkach niskiej widoczności znak do zatrzymania się i wskazuje nam miejsce do zatrzymania naszego pojazdu. Jest również dopuszczalne, aby policjant dał sygnał do zatrzymania się ręką. W obszarze zabudowanym może nas zatrzymać policjant zarówno umundurowany lub nieumundurowany. W obszarze niezabudowanym jednak tylko umundurowany. Tyczy się to jednak tylko i wyłącznie kontroli drogowej a nie innych czynności administracyjno-procesowych, takich jak zatrzymanie osoby, zatrzymanie pojazdu celem konkretnych czynności z pojazdem i innych czynności w związku z prowadzonymi działaniami.
Zostaliśmy zatrzymani do kontroli i co dalej? Podchodzi do nas jeden policjant, przedstawia się ze stopnia i imienia, podaje przyczynę zatrzymania pojazdu i prosi nas o dokumenty – w tym przypadku prawo jazdy, gdyż obecne przepisy nie wymagają okazania dowodu rejestracyjnego do kontroli. Nasz dowód rejestracyjny i badania techniczne i tak będą w systemie a w razie zatrzymania dowodu rejestracyjnego wszystko odbywa się drogą elektroniczną. Policjant nieumundurowany okazuje legitymację niezwłocznie (chyba, że doszło do przestępstwa lub pościgu, wtedy wystarczy jedynie okrzyk: policja!) a policjant umundurowany tylko na żądanie (ale tylko podczas kontroli drogowej – podczas zwykłej czynności policjant nie ma żadnego obowiązku okazywać legitymacji). I teraz zmartwię pewną część czytelników. To, że policjant nie powiedział, że ma na nazwisko Kowalski, nie miał czapki, nie miał kamizelki, nie miał przy sobie pałki albo nie miał guzika w środku swetra pod kurtką, to nie zwalnia nikogo z jego obowiązków. Jeśli ktoś wyciągnie ten argument… cóż. Policjanci mają jedną zasadę – jeśli ktoś jest dla nich miły, to są dla niego sto razy mili. Jeśli ktoś jest dla nich chamem, to… nie wygracie tego starcia na chamstwo.
Policjant ma również prawo do wydawania nam wiążących poleceń co do naszego zachowania w ruchu drogowym. Mamy na żądanie policjanta zostać w pojeździe lub z niego wyjść. Jeśli takie będzie polecenie, to mamy zgasić silnik, wyjąc kluczyki, otworzyć bagażnik itp. Na żądanie policjanta mamy również umożliwić mu sprawdzenie ładunku, przedmiotów osobistych i odzieży. W policyjnych przepisach nazywa się to kontrolą osobistą i na żądanie osoby kontrolowanej przysługuje jej prawo do sporządzenia przez policjanta protokołu oraz możliwość złożenia zażalenia na czynności do miejscowo właściwego sądu rejonowego. Należy pamiętać, że niewykonanie poleceń wydanych przez policjanta może skutkować użyciem środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej, gazu lub kajdanek na zasadach przewidzianych w Ustawie o Środkach Przymusu Bezpośredniego.
Skoro za sobą mamy to co czemu musimy się poddać – bo pamiętajmy, że policja to organ represyjny, przejdźmy do bardziej praktycznej części. Mamy broń podczas kontroli drogowej i co dalej? Odpowiedź jest prosta – nic. Mamy przecież broń legalnie, przestrzegamy prawa, nie ma się czego bać.
Wiele osób uważa, że kontrola naszej broni odbywa się tylko i wyłącznie przez dzielnicowego, któremu tę czynność zleciło WPA. Taki dzielnicowy dzwoni do nas, umawia się na kontrolę, spisuje protokół kontrolny i wysyła dokumentacje do Wydziału Postępowań Administracyjnych. Pewna część posiadaczy broni lubi tę czynność utrudniać, tłumacząc się, że nie otworzą szafy, bo są po spożyciu alkoholu albo odsyłają dzielnicowego z kwitkiem, tłumacząc się, że nie umówił się itp. Ten typ ludzi uważa, że zwykły policjant nie ma prawa kontrolować jego broni. Otóż nie jest to prawdą. Policja i inne uprawnione do kontroli drogowej organy mają prawo sprawdzić każdy przenoszony i przewożony przez nas ładunek i przedmiot pod kątem legalności i zgodności dokumentów.
Wykonanie tych czynności umożliwiają przepisy o kontroli osobistej i kontroli bagażu. W tym przypadku nie ma znaczenia czy funkcjonariusz kontroluje dokumenty, bagażnik, nasz portfel, narkotyki, broń czy też kolekcję numerów “Komandosa” rocznik 1993 – 1994. Jeśli się natknie na przedmiot, co do którego legalności i zgodności może mieć wątpliwości, dokonuje kontroli – żadne regulacje prawne nie wyłączają tego uprawnienia. Studiując je uważnie, dogłębnie, a są napisane bardzo szczegółowo, zwłaszcza w zakresie sposobu, metod i form przeprowadzania kontroli. Wyobrażacie sobie taką sytuację – policjant otwiera bagażnik, tam leży kałach i..
Panie kierowco, nie mogę skontrolować pana broni, co to jest? – pyta
Aaaa nic, mam na to kwity. – odpowiada praworządny kierowca
Aha, no dobrze, niech pan sobie jedzie, tylko proszę uważać, bo 20 minut temu ktoś wysadził bankomat w wiosce nieopodal…
Policjant podczas kontroli drogowej przede wszystkim wprowadza nasze dane oraz dane pojazdu w system informatyczny. Po wrzuceniu na bęben dostaje odpowiedź z konkretnych baz danych, do których wysłał zapytanie: KSIP, CEL, RDO, CEPiK, CEK, Noe.net, SIS, Interpol itp. W KSPI (Krajowy System Informacyjny Policji) istnieje podsystem „BROŃ”, w którym wyświetla się każda nasza zarejestrowana jednostka broni. Także policjant dobrze wie, co mamy, co możemy mieć przy sobie i jest w stanie posiadaną broń sprawdzić pod kątem legalności i zgodności. Przy użyczeniu broni sprawa wcale się nie komplikuje. Użyczać mogą wg. przepisów sportowcy i myśliwi. Mamy pozwolenie danego typu i użyczoną broń odpowiadającą temu typowi? Oświadczenie ustne w pełni wystarcza – w końcu w żaden sposób legalność posiadania danej jednostki broni nie jest naruszona. Jedyne co, to jednostka broni zostanie sprawdzona pod kątem utracenia i ten fakt zostanie odnotowany.
Co z aspektem praktycznym? Czy warto uprzedzać policjanta o posiadaniu przez siebie broni? Nie ma takiego wymogu prawnego. Tę kwestię warto pozostawić dla każdego indywidualnie. Owszem, wolałbym wiedzieć o posiadanej broni podczas przeprowadzania kontroli. Bywa, że kontrolując posiadacza zadam takie pytanie, gdyż widziałem w toku wykonywania czynności służbowych wiele różnych sytuacji. Czy zdecyduję się skontrolować broń? To też zależy od wielu czynników – jeśli mam do czynienia z popełnionym przestępstwem, na pewno to zrobię i broń zabezpieczę. Jeśli mam do czynienia z wykroczeniem, zapewne dokonam takiej kontroli.
Ludzie często się pytają, w jakim stanie należy przekazać policjantowi broń? Czy wypiąć magazynek, czy sprawdzić komorę i czy przekazać broń z zamkiem cofniętym do tyłu. Wolałbym, aby policjant sam wyciągnął jednostkę broni. Nie znam żadnego policjanta, który zachowałby się z bronią palną niebezpiecznie na ulicy. Każdy zawsze będzie trzymał wylot lufy skierowany w miejsce względnie bezpieczne i z palcem poza spustem. Osobiście sam dokonam dobycia broni spod odzieży czy z bagażnika osoby kontrolowanej, sam wypnę magazynek i dokonam inspekcji komory zamkowej a następnie sprawdzę numery. Nie ma potrzeby, aby przy takiej czynności się stresować ze względu na jej administracyjny i rutynowy charakter. To po prostu pragmatyka kontroli i kwestia wykonywania obowiązków przez policjanta.
Reasumując – jeśli jesteśmy poddawani kontroli – wykonujemy wszystkie wydane zgodnie z prawem polecenia funkcjonariuszy. Nie wykonujmy gwałtownych ruchów, nie róbmy niczego co mogłoby być odebrane jako zagrożenie. To tylko kontrola. Przy wykroczeniu – jakimkolwiek, ale nie związanym bezpośrednio z posiadaniem przez nas broni palnej, nie grożą nam żadne konsekwencje co do naszego pozwolenia. Ponadto – nie utrudniajmy pracy dzielnym ludziom w mundurach, którzy strzegą naszego bezpieczeństwa. Uważam, że uzbrojony cywil i funkcjonariusz powinni być przyjaciółmi i pomagać sobie. W końcu gramy do tej samej braki.
Na sam koniec – powyższego tekstu nie należy traktować jako poradę prawną – to tylko i wyłącznie moja opinia. Przepisy prawne, zwłaszcza dotyczące ruchu drogowego często się zmieniają. Za rok lub dwa cytowane przeze mnie przepisy mogą się zmienić i stracić aktualność.
Tagi: Broń, funkcjonariusz, kontrola, kontrola drogowa, policja, posiadacz broni, ustawa o policji
15 marca 2019 o 13:03
Witam. a pod względem prawnym – policjant może z naszego bagażnika wziąć broń zarejestrowaną np. jako myśliwska i ją sprawdzić (jak w tekście – np wypiąć magazynek) skoro nie ma uprawnień na ten typ broni? (pomijam sytuacje gdy policjant akurat jest myśliwym). Pozdrawiam !
Witaj, „ Osobiście sam dokonam dobycia broni spod odzieży„, czy dobrze rozumiem , ze bedziesz mial lepsze samopoczucie jezeli sam wyjmiesz bron ktora nosze w kaburze wewn.? Nosze w ten sposob bron, gdy kupuje amunicje, lub jade na strzelnice/ trening i w torbie mam inna bron, nie nosze broni na codzien. Trywializujac, mam pozwolic na zagrzebanie w moich gaciach obcej osobie i w tym czasie trzymac rece wysoko w gorze, czy moze da sie to zrobic w jakis bardziej humanitarny nie gejowski sposob?
marnypopis pisze:
16 marca 2019 o 08:50
Suav, naprawdę jesteś pewny tego, że chcesz sam wyciągnąć broń żeby ją okazać policjantowi? No to gratuluję pomysłu. Pomyśl o bezpieczeństwie, zarówno Twojej jak i policjanta w czasie prowadzenia takiej kontroli ?! Ale może na siłę masz ochotę zapakować się w kłopoty bo to Twoje gacie i Twoja broń. Są sprawy ważne i ważniejsze.
Jak policjant wyciąga narkotyki z bagażnika, to też nie ma do ich posiadania uprawnień hahaha
18 marca 2019 o 11:01
Chyba Cię chłopie suty rwą jeśli uważasz, że dałbym Ci swoją legalnie posiadaną broń do ręki a co gorsza dałbym Ci ją sam wyciągnąć z mojej kabury. Mogę Ci jedynie pokazać numer seryjny trzymając ją w swoich rękach. Tyle w temacie.
19 marca 2019 o 12:25
Marku, jeśli uważasz, że nie masz obowiązku podczas czynności służbowych wykonywania poleceń wydanych zgodnie z prawem, to działasz tylko i wyłącznie na swoją niekorzyść. Nie ważne, co tam sobie myślisz i jakie sobie prawa wydumałeś. Nigdy nie wiadomo jaka będzie sytuacja na mieście – czy zrobią bankomat czy kolejną dziesionę na parabank – możesz się znaleźć podczas kontroli albo działań blokadowych. I od Ciebie zależy jak zostaniesz potraktowany. Możesz sobie wtedy machać przed nosem policjanta swoimi wymysłami a możesz po prostu podejść do niego jak do człowieka, który tylko wykonuje swoje ustawowe obowiązki. Przemyśl to.
Zohan, my chyba sie nie rozumiemy. Zakladajac normalna kontrole chcesz rzucac czlowieka, ktory wczesniej pokazal Ci czerwona ksiazeczke na glebe, maske auta itp. i grzebac mu w gaciach. Ja moge to zrozumiec jezeli gdzies w okolicy zaistnialo zdarzenie z uzyciem broni, ale pytam o standardowa kontrole. Chyba policja powinna miec zaufanie do osoby, ktorej wydala pozwolenie.
Zoham pisze:
Suav, jak to mówią: You can do it hard way or easy way. Either way it’s gonna be my way.
Przedstawiłem Ci stan prawny i uprawnienia fuszy – po co komplikować?
Kto tu mówi o rzucaniu na maskę pojazdu? „Dzień dobry posterunkowy kowalski, prawo jazdy proszę. Widze, że ma pran broń, ma pan ją przy sobie? Okej, proszę zgasić silnik, wysiąść z pojazdu i pokazać mi gdzie ją pan ma. Teraz ją wyjmę i sprawdzę zgodność i legalnośc posiadanej broni. Wszystko się zgadza, dziękuje, szerokiej drogi, do widzenia panie kierowco”. I to wszystko. Policjanci nie maja zaufania do żadnej osoby, którą poddają czynnościom. Nie myl uprzejmości, postępowania zgodnie z przepisami, minimalizacji dolegliwości czynności z zaufaniem.
A jak ktoś tego nie rozumie – cóż, to już jego sprawa.
Ten blog należy kochani traktować mega ostrożnie, bo jest pisany przez policjanta, a ci jak wiadomo, zawsze naginają przepisy w swoją stronę. I tu jest oczywiście tylko kolejny tego przykład. Wystarczy że napiszę, że facet albo nie doczytał przepisów, albo udaje że nie nie ma przepisu który mówi, że broń w twoim domu może kontrolować tylko i wyłącznie pracownik komendy wojewódzkiej. I to, że my tych biednych dzielnicowych wpuszczamy, to jest nasza dobra wola, bo jesteśmy normalni ludzie. Ale on woli to oczywiście pomijać, bo zawsze chce być na tej wygranej pozycji, jak to policjant. Typowa milicyjna mentalność „ja mam WAAADZE” i wszystko mi wolno. A wy się potem ewentualnie możecie poskarżyć … do ich kolegi prokuratora.
Blog nie jest pisany przez policjanta, ani też tworzony przez policjanta/policjantów. Ten konkretny tekst jest oczywiście napisany przez policjanta, który jest jednym z autorów piszących dla TacGear. Oczywiście z chęcią opublikujemy polemikę z tekstem Zohana.
Tekst mocno tendencyjny na korzyść Policji. Nie zapominajmy, że Policja jako służba ma przede wszystkim służyć społeczeństwu więc teksty „typu bądźmy dobrzy dla pana policjanta to i on będzie dla nas miły” pokazują, że mentalnie jesteśmy dalej w czasach komunistycznych. To policjant jest dla obywatela a nie obywatel na jego każde zawołanie. Owszem nie można utrudniać czynności, które są ustawowo nakazane chociaż wiele przepisów jest niestety błędnie interpretowana i wręcz się wyklucza z innymi przepisami ale przecież po co cokolwiek ruszać. Niech sobie leżą w Trybunale Konstytucyjnym przez 15 lat aż każdy zapomni albo zmienią się przepisy. Ostatnimi laty się mocno polepszyło w tej kwestii ale do dzisiaj Policjanci podczas rutynowych czynności czują się niczym panowie świata i robią to w sposób niezgodny z przepisami… Rozumiem, że przepisy mamy jakie mamy nikt nie jest w stanie ich zweryfikować bo są poplątane, w Policji jest wszechobecny mobbing ale od tego stanu rzeczy już tylko krok do totalitaryzmu.
Już miałem skrytykować autora, że niedoinformowany w zakresie tego, kto ma prawo kontrolować przechowywanie broni, zgodnie z uobia, ale widzę, że ktoś mnie już uprzedził.
To ja tylko podkleję więcej do poczytania, żeby nie było, że piszę coś, co mi się wydaje.
https://trybun.org.pl/2016/05/28/policyjna-kontrola/
I żeby nie było, zgadzam się z opinią, że aktualny stan prawny jest bez sensu i praktyka ma sens większy. Nie mylmy jednak uprzejmości, postępowania zgodnie z przepisami, minimalizacji upierdliwości czynności ze zgodą na naciąganie przepisów.
26 marca 2019 o 20:55
Niektórych tu mocno ponosi. Przecież tu nie chodzi o wolności obywatelskie, represje policyjne i tego typu dyrdymały. Tu chodzi o zwykłą ludzką grzeczność i kurtuazję. Co wam szkodzi, że będziecie mili dla policjanta albo dacie mu broń do sprawdzenia? Ubędzie wam czegoś? Chłop wykonuje swoją robotę i ma po dziurki w nosie takich cwaniaków-wolnościowców, domorosłych prawników. Komunistyczna mentalność to z was bije, bo nie widzicie w policji ludzi służących wspólnemu bezpieczeństwu, babrzących się w najgorszym gównie, żebyście wy nie musieli tego robić. Widzicie w nich tylko aparat represji państwowej. To kto tu ma myślenie z PRL-u?
PS. Nie służę i nie służyłem w Policji.
1. Policja jako uzbrojona formacja mundurowa powołana do ochrony bezpieczeństwa życia, zdrowia i mienia obywateli. Jest tu taka mała różnica. Służymy aby was chronić a nie całować w tyłek.
2. Jest bardzo spora różnica między kontrolą drogową, kontrolą osobistą, kontrolą bagażu i przedmiotów, przeszukaniem a kontrolą posiadanej broni na mocy przepisów UoBiA. Widocznie nie każdy to rozumie, mimo iż starałem się wyjaśnić.
3. Komuny już nie ma. 99% policjantów przyjęło się po 1991 roku i są normalną częścią demokratycznego społeczeństwa.
4. Zasada kultury i kurtuazji obejmuje wszystkie warstwy społeczne i kurtuazji. Policjantów zaś szczególnie zgodnie z zasadami etyki zawodowej.
5. Jeśli ktoś coś robi niezgodnie z przepisami, to śmiało daj konkrety a nie się mażesz.
6. Mobbing? Totalitaryzm? A tabletki wziąłeś?
7. Owszem, policjant jest dla obywatela. Ale wracamy do kwestii numer jeden: kontrola drogowa i inne czynności są przeprowadzane właśnie dla obywateli, celem zapewnienia im bezpieczeństwa. I w pewnych ustawowo określonych przypadkach tak, obywatel ma być na każde zawołanie organu. Czegoś nie rozumiesz?
Panowie, długo zastanawiałem się nad Waszą dyskusją, szanuję każdą opinię, ale uważam, że – z uwagi na fakt, że policjanci przede wszystkim wykonują swoją pracę i nigdy nie spotkałem się z jakimkolwiek nadużyciem przez policjanta dokonującego kontroli – nie powinniśmy się wzajemnie stresować…i tak zupełnie już abstrahując od przepisów, myślę, że lojalnie wobec policjanta byłoby poinformować go na wstępie o fakcie przenoszenia broni i zwyczajnie go zapytać, czy chce i w jaki sposób ją skontrolować..może przecież być tak, że policjant przed sprawdzeniem w rejestrach dostrzeże broń, a wtedy wszelkie, nawet przypadkowe ruchy mogą doprowadzić do niezamierzonej niebezpiecznej sytuacji..przede wszystkim dla kontrolowanego..zwyczajnie nim dokona sprawdzenia ma prawo podejrzewać nielegalne posiadanie lub nieczyste zamiary..
Niestety, ale tekst pisany przez Policjanta jak ktoś słusznie zauważył, ale naginającego przepisy w swoją stronę. Kontrola czy to bagażu, czy to osobista winna mieć podstawę faktyczną, a takową nie może być czy to legalne posiadanie broni, czy też sam fakt przeprowadzania kontroli, czy podejrzenie popełnienia wykroczenia w ruchu drogowym – bo co ma przekroczenie prędkości do kontroli zawartości bagażnika? W nim znajdą się dowody na popełnienie tegoż wykroczenia?
Nie, to nie jest bełkot wolnościowca, lecz prawnika. Konstytucja mówi o tym, że policjant działa na podstawie I w granicach prawa.
Rozumiem, że legitymujac kogoś rutynowo, policjanci wskazują np. To, że wizerunkiem przypominał osobę poszukiwaną, co nie zmienia faktu, że to g prawda.
Podstawa faktyczną w notatniku się znajdzie, czy legitymowany, albo kontrolowany ją pozna? Mi podczas wielu kontroli się nie zdarzyło jej poznać.
Zdarzyło mi się natomiast przy próbie kontroli bagażnika, gdy funkcjonariusz nie wiedział o wykonywanym przezemnie zawodzie włączyć nagrywanie w telefonie, zapytać grzecznie o podstawę faktyczną i była cisza, zapytałem więc czy myśli że sędzia łyknie to, że czynność była zgodna z prawem, skoro jej podstawę faktyczną wymyśli dopiero po jej przeprowadzeniu vide nagranie?
Okazało się nagle, że pan się przejęzyczył i wcale nie chciał kontrolować bagażnika, lecz trójkąt i apteczke.
Rozumiem, że policjant wykonuje swoją pracę, ale łamiąc prawo staje się przestępcą. Przekroczenie uprawnień jest przestępstwem. Sprawdzanie numeru IMEI i nagła dokładna kontrola odzieży czy pojazdu z powodu tego, że funkcjonariuszowi nie spodobało się czyjeś zachowanie jest przekroczeniem uprawnień na szkodę interesu prywatnego, wyczerpuje więc znamiona czynu opisanego w art. 231 kodeksu karnego.
Bardzo chętnie napisze tekst polemiczny z powyższym. Bo czytając go, miałem cały czas wrażenie „robię swoje, a podstawę faktyczną się jakąś znajdzie, żeby nie było”.
Mam nadzieję, że to tylko moje wrażenie.
TacGear 15 lutego 2019