Source: https://www.rozwodowy.pl/niekorzystna_dla_zony_umowa_o_rozdzielnosc_majatkowa,416,p.html
Timestamp: 2019-05-21 21:44:46+00:00
Document Index: 18702796

Matched Legal Cases: ['art. 70', 'art. 70', 'art. 70', 'art. 70', 'art. 82', 'art. 83', 'art. 84', 'Art. 86', 'Art. 87', 'art. 88', 'art. 84', 'art. 84', 'art. 84', 'art. 84', 'art. 84', 'art. 88', 'art. 88', 'art. 27', 'art. 60', 'art. 60', 'art. 60', 'art. 60']

Autor: Tomasz Krupiński • Opublikowane: 2016-07-05
Przed podpisaniem aktu zniesienia wspólności małżeńskiej mąż postawił mnie pod ścianą, wszystko było szybko, niespodziewanie i miało być na krótko. U notariusza uzgodnienia prowadził mąż bez konsultowania się ze mną. Nie wiedziałam, że tracę możliwość przejścia na ewentualną rentę po mężu (on zarabia 12 tys. zł na rękę). Mam 62 lata i niecałe 900 zł emerytury, a także niewykończony, nowy dom na wsi (z podziału majątku), którego nie jestem wstanie utrzymać. Mąż mnie sprytnie oszukał, a sam żyje na wysokim poziomie. Czy jest jeszcze szansa cofnąć tę niekorzystną umowę? Co mogę zrobić?
Jak wynika z opisu, za namową męża przed notariuszem podpisała Pani umowę ustanawiającą rozdzielność majątkową. Twierdzi Pani, że nie była w pełni świadoma (przede wszystkim prawnie) konsekwencji, jakie za sobą niesie podpisanie takiej rozdzielności. Wskutek tej czynności, ustaje między małżonkami wspólność majątkowa i otwiera się droga do dokonania podziału majątku. O konsekwencjach tej czynności powinien Panią pouczyć również notariusz, który był przy jej sporządzaniu.
Nie wiem, czym mąż zmusił Panią do podpisania takiej rozdzielności i jaki miał w tym cel. Ponadto nie wspomina Pani, czy małżeństwo nadal trwa, czy też ustało. Wspomina Pani jedynie, że doszło do podziału majątku w ten sposób, że stała się Pani właścicielem domu na wsi, który jest niewykończony i którego nie jest Pani w stanie utrzymać ze względu na niską emeryturę. Nie wiedziała Pani również, że w ten sposób nie będzie Pani mogła przejść na rentę rodzinną po zmarłym mężu (gdyby zmarł w przyszłości).
Przede wszystkim ustanowienie rozdzielności majątkowej nie powoduje automatycznie utraty prawa do renty rodzinnej po zmarłym mężu.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 2009 r. (sygn. I UK 184/09) – ciężar dowodu niepozostawania we wspólności małżeńskiej spoczywa na organie rentowym (art. 70 ust. 3 ustawy z 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS). Zaś w przypadku oddzielnego zamieszkiwania, pozostawania w konkubinacie, wystąpienia o rozwód, zniesienia wspólności majątkowej i znęcania się nad żoną ustalenie pozostawania we wspólności małżeńskiej wymaga bardziej wnikliwego ustalenia, na czym polegały ewentualne więzi faktyczne. Z pewnością nie mogą mieć decydującego znaczenia ogólne twierdzenia wnioskodawcy o dążeniu do utrzymania tych więzi. Trudno też bezkrytycznie przyjąć, że w sytuacji braku rozwodu należy domniemywać istnienie wspólności.
Sąd stwierdził, że zasadniczym problemem, którego rozstrzygnięcie ma decydujący wpływ na nabycie prawa do renty rodzinnej przez wnioskodawczynię, jest ustalenie, czy małżonkowie pozostawali, do chwili śmierci męża, we wspólności małżeńskiej. Jest to bowiem jedna z przesłanek nabycia prawa do renty rodzinnej (art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej). Problem powyższy był wielokrotnie rozstrzygany w orzecznictwie i poruszany w literaturze. Wynika on z tego, że przepisy ustawy nie definiują pojęcia wspólności małżeńskiej. W konsekwencji konieczne jest indywidualne podejście do każdego przypadku i jego okoliczności faktycznych.
Okoliczności faktyczne tej sprawy były dosyć nietypowe. Generalnie można stwierdzić, że zmarły małżonek dążył do zerwania więzi ze swoją małżonką. Skarżąca wdowa twierdziła natomiast, że pomimo tego nie doszło do zerwania więzi z mężem.
W tej sytuacji należy wstępnie przyjąć, że warunkiem nabycia prawa do renty rodzinnej jest, poza spełnieniem przesłanek z art. 70 ust. 1 i 2 ustawy, pozostawanie przez małżonków do dnia śmierci jednego z nich w stanie faktycznej wspólności małżeńskiej. Stanowisko takie przyjął Sąd Najwyższy w uchwale Składu Siedmiu Sędziów z dnia 26 października 2006 r., III UZP 3/06, OSNPUSiSP 2007, nr 9-10, poz. 138. Należy więc także dopuścić możliwość, że wspólność małżeńska nie istniała, pomimo formalnego pozostawania w związku małżeńskim.
Sąd Najwyższy stwierdził, że w tej sytuacji należy ocenić, jakie więzi faktyczne łączyły wnioskodawczynię ze zmarłym mężem. Trafne jest także przyjęcie, zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego, że nie jest przesądzającą okoliczność pozostawania w ustawowej wspólności małżeńskiej. Konieczne jest więc uwzględnienie wszelkich przejawów więzi fizycznych i duchowych. Sąd drugiej instancji poprawnie przyjął i uzasadnił, że w rozumieniu przepisu art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej wspólność małżeńska nie ustaje wskutek ustanowienia rozdzielności majątkowej.
Nie ulega wątpliwości, że ciężar dowodu niepozostawania we wspólności małżeńskiej spoczywa na organie rentowym.
Jak widać, ustanowienie rozdzielności majątkowej z mężem nie przesądza o pozbawieniu Pani renty rodzinnej po nim w razie jego śmierci. Liczy się pozostawanie we wspólności, wspólne zamieszkiwanie, prowadzenie wspólnego gospodarstwa. Wiele osób pozostaje w ustroju rozdzielności majątkowej ze względu na prowadzenie ryzykownej działalności gospodarczej, a mimo to stanowi przykładną rodzinę.
Wracając do chęci unieważnienia czynności prawnej, jaką jest umowa o ustanowieniu rozdzielności majątkowej, należałoby powołać się na wadę oświadczenia woli.
Zgodnie z art. 82 Kodeksu cywilnego – nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dotyczy to w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych.
Następnie stosownie do art. 83 K.c.:
Moim zdaniem największe znaczenie w Pani przypadku miałoby powołanie się na błąd. Według art. 84 K.c.:
Art. 86 K.c.:
Art. 87 K.c.:
„Kto złożył oświadczenie woli pod wpływem bezprawnej groźby drugiej strony lub osoby trzeciej, ten może uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia, jeżeli z okoliczności wynika, że mógł się obawiać, iż jemu samemu lub innej osobie grozi poważne niebezpieczeństwo osobiste lub majątkowe.”
Według art. 88 K.c.:
Jak wynika z powyższego zestawienia, jedną z wad oświadczenia woli, wpływających na jego skuteczność, jest złożenie takiego oświadczenia pod wpływem błędu (art. 84-85 K.c.). Błędem zaś jest mylne wyobrażenie o istniejącym stanie rzeczy lub mylne wyobrażenie o treści złożonego oświadczenia woli. Typowym przykładem złożenia oświadczenia woli pod wpływem błędu jest sytuacja, gdy osoba kupuje obraz, błędnie sądząc, że jest to oryginał, gdy w rzeczywistości obraz jest kopią.
Z treści przytoczonego wyżej przepisu art. 84 K.c. wynika, że nie każdy błąd może stanowić podstawę dla uchylenia się od skutków złożonego oświadczenia woli. Błąd taki musi być bowiem istotny, a nadto odnosić się do treści oświadczenia woli.
Błąd co do treści czynności prawnej wiąże się z merytorycznym tekstem zawartej umowy. Błąd taki dotyczyć zatem może rodzaju umowy czy właściwości (cech) przedmiotu umowy (np. sprzedawanej rzeczy). Przykładowo, w przypadku umowy sprzedaży nieruchomości, błędem co do właściwości (cech) sprzedawanej rzeczy, jest mylne przekonanie kupującego, że kupuje działkę budowlaną, gdy w rzeczywistości jest to działka rolna, co w praktyce może uniemożliwić postawienie nań budynku lub też kupujący mylnie sądzi, że kupuje samochód na raty, podczas gdy w rzeczywistości zawiera umowę leasingu.
Jaki błąd jest błędem istotnym określa przepis art. 84 § 2 K.c., zgodnie z którym wada tego typu winna uzasadniać przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści. Innymi słowy, aby uznać błąd za istotny, oceniając rzecz bezstronnie, każdy musi dojść do przekonania, że błądzący, gdyby nie był działał pod wpływem błędu, nie byłby zawarł umowy albo byłby ją zawarł inaczej.
Możliwość uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli, złożonego pod wpływem błędu istotnego oraz dotyczącego treści czynności prawnej, zachodzi nie tylko wtedy, gdy błąd dotyczy okoliczności faktycznych, ale także wówczas, gdy dotyczy okoliczności prawnych (np. skutków prawnych zawieranej umowy, czy interpretacji jej zapisów).
W odniesieniu do oświadczeń woli adresowanych do innego podmiotu (a więc praktycznie w każdym przypadku zawarcia umowy), błąd, aby można było się na niego powołać, musi być wywołany przez ten podmiot, podkreślić jednak trzeba, że ze zdania 2 § 1 przepisu art. 84 K.c. wynika, iż w przypadku czynności nieodpłatnej (np. darowizny), nie ma potrzeby dowodzić, iż osoba, której oświadczenie woli zostało złożone, wywołała błąd.
Z treści przytoczonego wyżej przepisu art. 84 K.c. wynika wreszcie, że oświadczenie woli złożone pod wpływem błędu nie jest nieważne samo przez się. Osoba, która złożyła takie oświadczenie, może uchylić się od jego skutków, ale wymaga to podjęcia przez nią konkretnych, oznaczonych przepisami prawa działań. Dopiero bowiem skuteczne uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu czyni umowę nieważną, za to ze skutkiem wstecznym od daty jej zawarcia.
Konkretnie, uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli, które zostało złożone innej osobie pod wpływem błędu, następuje przez oświadczenie złożone tej osobie na piśmie (art. 88 K.c.), przy czym należy jednak pamiętać, że uprawnienie do uchylenia się wygasa z upływem roku od dnia wykrycia błędu (art. 88 § 2 K.c.).
Czy takie oświadczenie będzie skuteczne, oceni już sąd, np. w sprawie o ustalenie nieważności czynności prawnej.
Błąd w tym wypadku będzie niewątpliwie trudny do udowodnienia, bowiem po pierwsze dokonała Pani czynności u notariusza, który nie przyzna się, że nie udzielił Pani wyjaśnień co do skutków czynności przed nim podejmowanych, a po drugie przez to, że dokonała Pani już podziału majątku. Przez to sąd może uznać, że była Pani świadoma skutków dokonywanej czynności.
Bardziej skutecznym działaniem byłoby żądanie od męża alimentów na Pani utrzymanie.
Jeżeli Pani mąż jest nadal mężem, to żądać alimentów od niego może Pani na samej zasadzie istnienia małżeństwa. Zgodnie bowiem z art. 27 K.r.o. – oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.
Jeżeli zaś jest już po rozwodzie, to zależy, jakie było orzeczenie sądu w tym zakresie.
Zgodnie z art. 60 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
Z art. 60 § 1 K.r.o. wynika, że Pani nie może dochodzić alimentów tylko w sytuacji, gdy jest wyłącznie winna powstania rozkładu pożycia małżeńskiego.
Obowiązek alimentacyjny istnieje więc w przypadku, gdy:
zapadł wyrok rozwodowy bez orzekania o winie;
alimentów dochodzi małżonek niewinny od wyłącznie winnego;
rozwód orzeczono z winy obu stron.
W orzecznictwie przyjmuje się, że nie jest w niedostatku ten, kto jest zdolny do pracy, a jednak nie chce pracować. Ponadto o niedostatku można mówić nie tylko wtedy, gdy dochodzący alimentów nie posiada żadnych środków utrzymania, lecz także i wtedy, gdy osoba ta nie może w pełni zaspokoić swych usprawiedliwionych potrzeb (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 28.09.1958 r., sygn. akt II CR 817/57, OSPiKA 1959, poz. 294).
W orzeczeniu z dnia 19.05.1975 r., sygn. akt III CRN 55/75 (OSN 1976, poz. 133) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że stan niedostatku zachodzi już wtedy, gdy uprawniony nie ma możliwości zarobkowych i majątkowych pozwalających na pełne zaspokojenie jego usprawiedliwionych potrzeb, a jeżeli uprawniony jest chory, to do potrzeb tych należą też wydatki na lekarstwa.
Jak widać, nie ma Pani dużych możliwości zaspokojenia swoich usprawiedliwionych podstawowych potrzeb i nie ma Pani możliwości podjęcia pracy. Posiada Pani jednak majątek w postaci domu, co do którego sąd zawsze może stwierdzić, że nadaje się do sprzedaży i zaspokojenia Pani potrzeb.
Jeżeli sąd uznał (w sprawie rozwodowej), że tylko Pani mąż jest winny rozkładu pożycia małżeńskiego, a rozwód spowoduje dla Pani pogorszenie sytuacji materialnej w porównaniu do tej sprzed rozwodu, przysługiwać będzie Pani roszczenie o alimenty wyrównujące. Podstawą roszczenia jest art. 60 § 2 K.r.o., zgodnie z którym – jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.
Warto wziąć po uwagę orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 28.10.1980 r., sygn. akt III CRN, który stwierdził, że przy orzekaniu o alimentach na podstawie art. 60 § 2 K.r.o. należy porównać sytuację, w jakiej małżonek niewinny znajdzie się po rozwodzie, z sytuacją, w jakiej by się znajdował, gdyby pożycie małżonków funkcjonowało normalnie.
Proszę więc wziąć pod uwagę wskazane przeze mnie rozwiązania.
Mam pytanie odnośnie podziału oszczędności ulokowanych w funduszach inwestycyjnych. W ciągu małżeństwa zgromadziliśmy niemały majątek ulokowany w funduszach. Czy przy ustanowieniu rozdzielności majątkowej jednostki uczestnictwa są wspólne, czy też należą do majątków osobistych małżonków?
Jakie są sposoby zabezpieczenia majątku przed mężem hazardzistą? Jest małżeństwo – wspólność majątkowa (wspólne mieszkanie), jedno dziecko. Mąż przegrał oszczędności (ok. 100 tys. zł) i narobił długów na kilkadziesiąt tysięcy. Jak żona może się zabezpieczyć? Zapewne rozdzielność majątkowa, ale czy konieczne jest przepisanie mieszkania na żonę? Czy jest ryzyko, że za długi męża straci mieszkanie albo coś z wyposażenia? Jeżeli mąż zgodzi się na przepisanie mieszkania na żonę, jak on może się zabezpieczyć przed wyrzuceniem z mieszkania?
Jestem w nieformalnym związku z Niemcem. Każde z nas jest zameldowane w swoim ojczystym kraju. Nie mieliśmy zamiaru pobrać się, jednak mój niemiecki partner chciałby kupić dom w Polsce. Niestety nie może tej nieruchomości kupić jako obcokrajowiec. Mogłabym ja ją kupić, ale nie mam środków, a od darowizny musiałabym zapłacić podatek. Jakie zatem jest najlepsze rozwiązanie tej kwestii? Małżeństwo mogłoby rozwiązać sprawę darowizny, ale co zrobić z naszym majątkiem odrębnym? Ja jestem rozwiedziona, on natomiast jest wdowcem. Chcemy, by nasz majątek dziedziczyły wyłącznie nasze dzieci z pierwszych związków. Wiem, że intercyza i rozdzielność majątkowa działają tylko za życia, a my chcielibyśmy zabezpieczyć nasz dotychczasowy majątek wyłącznie dla swoich dzieci. Czy jest taka możliwość?
Zerwanie kontaktów z byłym mężem Zagrodzenie drogi przejazdowej przez sąsiada Przedawnienie zobowiązań Odwołanie darowizny przez spadkobiercę darczyńcy Wynagrodzenie dla nauczyciela przebywającego na urlopie zdrowotnym Składki ZUS a praca na rzecz byłego pracodawcy Zarobki za pośrednictwem PayPal Zmiana składu spółki jawnej Pomyłkowa wysyłka dwóch towarów Obcy lokatorzy w moim domu