Source: http://www.remitent.pl/czym-ryzykuje-skladajac-podpis-na-ksero-weksla/4535
Timestamp: 2017-09-21 19:21:52+00:00
Document Index: 35037805

Matched Legal Cases: ['art. 31', 'art. 101', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 31']

Czym ryzykuję składając podpis na ksero weksla?
9 grudnia 2012 by 13 komentarzy
Remitent przyjął od wystawcy na zabezpieczenie weksel in blanco, zrobił jego ksero, na awersie kserokopii potwierdził otrzymanie egzemplarza weksla, podpisał się i zwrócił kopię wystawcy. Czy remitent poprzez złożenie podpisu czymś ryzykuje? Zapraszam do lektury i ewentualnych komentarzy ;)
Co należy rozumieć poprzez „ksero weksla”? Czy każde ksero weksla faktycznie jest tylko kserem?
Na wstępie należy zauważyć, że prawo wekslowe nie wymaga, aby weksel był sporządzony na specjalnych blankietach. Podłożem weksla mogą być zatem specjalnie sporządzone blankiety, ale również zwykłe wydruki, jak i kserokopie tych blankietów lub wydruków, które zaopatrzone w oryginalny podpis, będą stanowiły weksel wystawiony w oryginale.
Jeśli remitent otrzyma od wystawcy weksel in blanco, następnie sporządzi jego kserokopię, i na awersie kserokopii weksla położy swój podpis (dla uproszczenia przyjmijmy, że bezsporne będzie, że nie będzie to podpis w charakterze wystawcy), to nie można uznać, że jest to tylko kserokopia weksla. Będzie to dokument nie zawierający co prawda podpisu wystawcy (bo zawierający kserokopię podpisu wystawcy), niemniej jednak w dość prosty sposób może stać się pełnoprawnym wekslem, w którym… nieświadomy remitent może stać się poręczycielem.
Załóżmy, że remitent podpisuje się na awersie kserokopii weksla pod oświadczeniem „potwierdzam otrzymanie niniejszego weksla”. Należy uznać, że oryginalny podpis remitenta nie może być uznany za podpis wystawcy weksla, ponieważ z okoliczności złożenia podpisu (tzn. z faktu położenia go pod wspomnianą adnotacją) wynika, że nie jest to podpis złożony w charakterze wystawcy. Jednakże podpis ten może być uznany za udzielenie poręczenia za wystawcę, zgodnie z art. 31 prawa wekslowego („Sam podpis na przedniej stronie weksla uważa się za udzielenie poręczenia, wyjąwszy gdy jest to podpis wystawcy lub trasata.”). Prawo wekslowe nakazuje bowiem uznać za poręczenie każdy podpis na przedniej stronie weksla, nie będący podpisem wystawcy (weksla własnego).
Do rozważenia pozostaje problem, czy podpis złożony na awersie weksla pod adnotacją, z której jasno wynika, że nie został złożony z zamiarem poręczenia, nadal jest poręczeniem. Zwyczaje obrotu nakazują jednak uznawać taki podpis za poręczenie. Poszukując odpowiedzi na to pytanie w literaturze, należy stwierdzić, że dokładnie taki problem jest praktycznie nieporuszany. Spotyka się jedynie oczywiste stwierdzenia, że „sam podpis” na awersie weksla jest poręczeniem, jeśli nie jest to podpis wystawcy lub trasata, nie jest to jednak odpowiedź na pytanie, co jeśli popis nie jest „sam”, a z adnotacją wykluczającą poręczenie. Najdalej rozważa ten problem Ignacy Rosenbluth w swoim komentarzu z 1936r., w którym stwierdza, że „Natomiast takie zwroty [które nie oznaczają poręczenia] nie oznaczają poręczenia, wobec czego z uwagi na podpis mają znaczenie poręczenia tylko wówczas, jeśli umieszczono je na pierwszej stronie”, co doprowadza do wniosku, że podpisane oświadczenie o odbiorze dokumentu, jeśli jest złożone na awersie weksla, może być poręczeniem.
Tak sporządzony weksel nie zawiera co prawda jeszcze podpisu wystawcy, jest zatem z mocy prawa nieważny. Jednakże po zaopatrzeniu weksla w podpis wystawcy i uzupełnieniu go w inne wymienione w art. 101 prawa wekslowego elementy, dokument taki stanie się wekslem, a osoba podpisująca weksel jako potwierdzenie jego otrzymania, poprzez złożony przez siebie podpis na przedniej stronie (na awersie) weksla będzie odpowiadała tak jak poręczyciel. Oznacza to, że posiadacz weksla będzie mógł żądać od niej zapłaty na równi z wystawcą. Poręczyciel będzie zobowiązany do zapłaty za weksel, a zapłacone kwoty będzie mógł dochodzić od osoby lub podmiotu, która faktycznie podpisała się na wekslu w charakterze wystawcy.
Nie można jednak wykluczyć ryzyka polegającego na tym, że weksel podpisze jakikolwiek podmiot w charakterze „słupa”, a posiadacz będzie dochodził należności wyłącznie od podpisanego w charakterze poręczyciela. Dodać należy, że ważności takiego weksla nie będzie uchybiać fakt, iż dane podmiotu podpisującego weksel w charakterze wystawcy będą nieznane. Wystarczy tylko fizyczna obecność jakiegokolwiek podpisu wystawcy, choćby nie można było ustalić faktu istnienia takiego podmiotu lub osoby.
Istnienie takiego dokumentu może skutkować realną możliwością wykorzystania weksla w sposób niezgodny z wolą pechowego poręczyciela.
10 grudnia 2012 at 07:00
Jeżeli z treści dokumentu wynika, w jakim charakterze ktoś się podpisał, to nie można przypisywać takiemu podpisowi charakteru poręczyciela. Formalizm wekslowy musi czemuś służyć – w tym wypadku nie służy niczemu.
I nie piszę tego tylko dlatego, że podpisałem co najmniej kilkadziesiąt kserówek weksli z adnotacją: „Akceptuję sposób pod względem prawnym sposób wystawienia/poręczenia weksla”… :)
10 grudnia 2012 at 07:35
@up: czyli generalnie nie zgadza się Pan ze zdaniem Rosenblutha?
A formalizm wekslowy służy przede wszystkim ochronie wierzyciela-posiadacza weksla. W takim przypadku rozumowanie opisane we wpisie nie jest z nim sprzeczne :)
10 grudnia 2012 at 11:40
Stanowisko Rosenblütha budzi wątpliwości – i w literaturze jest krytykowane (Jastrzębski, Kaliński, Prawo wekslowe i czekowe. Komentarz, Warszawa 2008, s. 247; Heropolitańska, uw. 5 do art. 31 komentarza do prawa wekslowego, LEX).
Posiadacz weksla nie potrzebuje w takim wypadku ochrony. Jeżeli nabywa weksel, na którym znajduje się podpis z adnotacją wskazującą, że ktoś złożył ten podpis bez zamiaru zaciągnięcia zobowiązania, to trudno mówić tu o jakimś zaufaniu wymagającym ochrony.
10 grudnia 2012 at 12:24
Dziękuję za komentarz i argumenty.
Krytykowanie opinii Rosenblutha nie czyni jednak poruszonego problemu „oczywistym”. Ostatecznie to nie autorzy tych komentarzy wydawaliby wyrok w takiej sprawie.
Uważam, że do każdego z takich przeciwstawnych wyroków dałoby radę napisać poprawne i spójne logicznie uzasadnienie. Jestem jednak zdania, aby traktować weksel inaczej niż inne rodzaje umów, czynności prawnych, tak jak kiedyś Szpunar pisał, aby nie przenosić zasad prawa cywilnego do prawa wekslowego. Z tego względu bliżej mi do Rosenblutha, niż do jego oponentów.
Ciekawa jest również obserwacja poświadczeń podpisów przez notariuszy, zasadniczo robią to oni na przedłużku, doklejce, rewersie, ale raczej nie na awersie samego weksla. Czy tylko z wygody, czy i z ostrożności procesowej?
Z tego powodu osobiście nie dopuszczałbym do sytuacji, aby na awersie dokumentu, który może stać się wekslem, znajdował się mój podpis, nawet pod treścią, która wykluczałaby ewentualne poręczenie. Takich sytuacji radzę po prostu unikać, dlatego jestem pełen uznania dla Pana odwagi i pewności własnego osądu, iż oprócz tylko wypowiadania się, potrafi Pan dać dowód czynem i złożyć swój podpis na awersie kserokopii weksla :)
10 grudnia 2012 at 19:31
Moim zdaniem w tak przedstawionym przykładzie, remitent nie ryzykuje składając swój podpis na kopii weksla in blanco, zamieszczając dodatkowo ten podpis pod adnotacją taką jak w przykładzie.
Poręczenie wekslowe umieszcza się na wekslu albo na przedłużku. A tutaj remitent złożył podpis nie na wekslu in blanco czy jego przedłużku, tylko na kserokopii weksla in blanco zawierającego co najmniej podpis wystawcy. W sytuacji gdyby wystawca chciał się podpisać na tej kserokopii jako wystawca (żeby kserokopii nadać cechy weksla), i gdyby wpisano na wekslu także innego remitenta (jeśli wcześniej ne był wpisany ten prawdziwy remitent), to z takiego układu treści weksla wynika moim zdaniem jasno i wprost, że weksel ten został przerobiony, zmanipulowany, itd. Przecież na wekslu takim znajdowałyby się dwa podpisy wystawcy, z tym że jeden byłby oryginalny, a drugi zawarty w „szablonie” tego weksla. Każda osoba oceniająca taki wekel powinna zwrócić uwagę na ten „niuans”. Poza tym z treści takiego weksal wynika, że raz jedna osoba podpisuje sie na nim jako remitent, tzn. remitent zamieszcza tę wzmiankę potiwerdzającą otrzumanie weksla, i jednocześnie na wekslu występuje drugi „remitent”, inny niż ten pierwszy. Tu nie można tego faktu nie zauważyć, i nie zadać sobie pytania o przyczynę takiej treści weksla.
Z adnotacji zawartej nad podpisem remitenta wynika bez dwóch zdań, że składając podpis nie czynił on tego jako poręczyciel wekslowy. Ze zdroworozsądkowej interpretacji art. 31 zd. 3 prawa wekslowego oraz ze zwykłej analizy logicznej, a także z takiej „życiowej oceny” popartej doświadczeniem życiowym, wynika że w przepisie tym chodzi o sam podpis, gdy nie towarzyszą mu inne wzmianki. A w tej sytuacji taka wzmianka temu podpisowi towarzyszy, co wyłącza uznanie takiego podpisu, za podpis poręczyciela. I właśnie formalizm wekslowy taką interpretację wspiera. Bo taki wniosek wynika wprost z treści weksla – zawierającej wykluczające się informacje. Oprócz formalnych elementów weksla, znajdują się w nim elementy poza formalne, które jednak wpływają na ocenę elementów formalnych. Bo formalizmem wekslowym nie wiąże się tylko taką bezkontekstowa ocena elementów formalnych. Mam nadzieję, że nie zakręciłem się za bardzo.
10 grudnia 2012 at 20:06
@Marek Zwoliński, zgadzam się, że wykorzystanie kserokopii takiego weksla znacząco zwiększa prawdopodobieństwo możliwości wykazania oszustwa, jako że zostaje dużo „śladów” po poprzedniej, prawdziwej transakcji. Chodzi mi jednak o teoretyczne poruszenie tego problemu, nawet jeśli praktyczne niebezpieczeństwo jest niewielkie.
Ciekaw jestem Waszych opinii na temat „parafowania” (dla uproszczenia uznajmy że – podpisywania) skreśleń i zmian na wekslu. Czy możliwość stania się nieświadomym poręczycielem jest tutaj kwestionowana?
Niewątpliwie jakąś większą pewność nt. poruszanego zagadnienia mielibyśmy, gdybyśmy doprowadzili do odpowiedniego sporu sądowego. Czasem nawet mam ochotę wejść z kimś w kolaborację, spreparować odpowiedni weksel i stoczyć spór sądowy – jak to nazywam, przeprowadzić eksperyment procesowy.
Jest kilka takich wekslowych zagadnień, które chętnie bym przetestował. Kiedyś było to określanie na wekslu naszej waluty jako PLN, gdzie pojawiały się głosy, że jest to błędne. W międzyczasie jednak sąd wypowiedział się na ten temat.
Innym zagadnieniem jest np. sprawdzenie, (czy) jak daleko w treści weksla można wskazywać, informować, odwoływać się do umowy wekslowej, aby nie było to jeszcze uznane za brak bezwarunkowego przyrzeczenia zapłaty.
10 grudnia 2012 at 20:58
Teoretycznie (w oderwaniu od praktyki), to moim zdaniem nie da rady stać się nieświadomym poręczycielem wekslowym. A to dlatego, że właśnie świadomość zawierania zobowiązania wekslowego jest elementem istotnym powstania takiego zobowiązania.
Parafowanie/podpisywanie zmian na wekslu i skreśleń, to za mało żeby zostać poręczycielem wekslowym. A to z racji właśnie braku tej świadomości w składaniu podpisu jako poręczyciel wekslowy.
Takie podpisywanie można by uznać za poręczanie, tylko w oparciu o treść art. 31 zd. 3 prawa wekslowego, przy jednoczenym nie zauważeniu treści całego przepisu art. 31 pw i całego systemu prawa wekslowego. Ze zd. 2 art. 31 pw wynika, że poręczenie oznacza się wyrazem „poręczam” lub innym zwrotem równoznacznym; podpisuje je poręczyciel. Choć to nie jest napisane wyraźnie wprost, to zawsze podpis poręczyciela, niezależnie czy pod wyrazem „poręczam” czy poprzez złożenie samego podpisu poręczyciela, musi być złożny z zamiarem złożenia tego podpisu jako podpis poręczyciela. Parafowanie poprawek z pewnością z zamiarem udzielenie poręczenia się nie wiąże.
Z eksperymentami procesowymi jest ten kłopot, że nawet ich przeprowadzenie nie daja często odpowiedzi na pytania stanowiące przyczynę tego eksperymentu. Bo inny sąd, w podobnej sprawie może dokonać zupełnie innego rozstrzygnięcia niż te „przetestowane” w eksperymencie. Gdyby tak się dało takie „eksperymenty” kierować do Sądu Najwyższego, to już byłoby ciekawiej :)
19 stycznia 2013 at 12:18
potwierdzenie remitenta, że przyjął dany weksel od wystawcy ma duże znaczenie właśnie przy wekslach in blanco. Sam stosowałem taką formułę: „Potwierdzam otrzymanie weksla, z którego wykonana została niniejsza kserokopia”. Weksle były na kartkach A4, więc ta adnotacja znalazła się na skopiowanym awersie, żeby było wiadomo, co remitent przyjął.
Najważniejsze: kopia weksla nie jest wekslem.
Ponadto: weksel wystawia osoba A, a otrzymuje osoba B. „B” posiada oryginał weksla, natomiast „A” posiada kopię weksla, którego (tylko dla tego rozważania) poręczycielem mógłby zostać „B”. Kto tu interes, żeby złożyć pozew? Czy „A” może złożyć pozew? Jedynie „B” może złożyć pozew przeciwko „A”, posługując się wekslem oryginalnym.
Dlaczego dla weksli in blanco? Podpisana przez remitenta kopia może być jedynym dokumentem, z którego będzie można odczytać, jaki był oryginał. Może być, choć tematu nie przerabiałem, pomocne przy umorzeniu weksla. Trudno bowiem umorzyć weksel, o którym wiadomo, że miał podpis wystawcy i żadnych innych cech szczególnych – łącznie z brakiem określenia remitenta, itp. (patrz: weksle „gołe”)
19 stycznia 2013 at 12:29
Zasadniczo prawda, ale co to jest kopia weksla? Czy skserowany i podpisany ponownie weksel nie jest wekslem? Oczywiście jest. Zatem oceniając oryginalność weksla nie patrzymy na fakt wykonania kopii, a tylko i wyłącznie na to, czy podpis wystawcy jest oryginalny.
Trudno bowiem umorzyć weksel, o którym wiadomo, że miał podpis wystawcy i żadnych innych cech szczególnych
Nie jest to trudne, bo takie weksle sądy umarzają, jest to natomiast praktycznie bezcelowe.
20 stycznia 2013 at 16:16
Mam na myśli oczywiście kopię bez oryginalnych podpisów. Domyślam się, że podpis na kopii mógłby zostać potraktowany jako podpis poręczyciela, nawet za wystawcę, którego podpis jest nieważny… No właśnie, ale do sądu należałaby ocena intencji złożenia takiego podpisu.
Nie wiem czy można mówić o tym, że podpis wystawcy jest nieważny, ponieważ jest to kopia podpisu. Ksero podpisu wystawcy (więc brak podpisu) to wszak wada formalna.
Osobiście zastanowiłbym się nad umorzeniem weksla in blanco (z samym podpisem), bo takich weksli mogło być więcej. Jaką podstawę ma sąd, żeby umorzyć dokument, który może mieć cechy jak wiele innych? Mogą istnieć przecież 2 lub więcej weksle wystawione na rzecz tego samego remitenta. Wówczas, czy istnieje ryzyko, że remitent lub jego indosatariusz przedstawią weksel do zapłaty i otrzymają informację, że ten weksel, który wcześniej był „in blanco” jest umorzony…
20 stycznia 2013 at 16:32
@Grzegorzu,
kopię podpisu wystawcy uznałbym za brak podpisu, czyli wadę formalną weksla.
otrzymają informację, że ten weksel, który wcześniej był „in blanco” jest umorzony…
Ciężar dowodu, że chodzi właśnie o ten weksel, będzie spoczywał na osobie powołującej się na fakt umorzenia weksla.
Ten temat też poruszę niedługo, jako że spotkałem się z przypadkiem, w którym bank chce umorzyć taki weksel, a wystawca oponuje. Stay tuned ;)
2 kwietnia 2013 at 12:12
Kwestia ważności kopii weksla jest już chyba dla mnie jasna. Jak jest natomiast z deklaracją wekslową? Czy jeśli radca prawny parafował oryginał deklaracji wekslowej, weksel albo deklaracja wekslowa może stracić ważność?
2 kwietnia 2013 at 12:47
@Doroto, parafowanie przez radcę prawnego deklaracji wekslowej nie wywołuje żadnych negatywnych skutków.