Source: http://konsumentwsieci.pl/zmiana-warunkow-umowy-przeslana-listem-zwyklym/
Timestamp: 2017-06-26 22:35:07+00:00
Document Index: 96314813

Matched Legal Cases: ['art. 60', 'art. 61', 'art. 6', 'Art. 27', 'art. 26', 'art. 61', 'art. 60']

Zmiana warunków umowy przesłana listem zwykłym | Konsument w sieci
Sytuacja wygląda następująco. Nie dostaliśmy żadnej informacji odnośnie zmiany regulaminu, bądź też nowej taryfy. Operator T-mobile utrzymuje, że wysłał listy (zwykłe) do wszystkich abonentów. Na pytanie o potwierdzenie nadania, usłyszałem, że nie mają obowiązku tego posiadać. W związku z czym rozwiązaliśmy umowę później niż przewidywało to pismo, które rzekomo wysłali. 11 dni zwłoki.
Kto ma rację? Czy wypowiedzenie było skuteczne? W mojej ocenie rację ma zarówno przedsiębiorca, jak i konsument, a to czy dalej tak pozostanie to zależy od reakcji przedsiębiorcy na to wypowiedzenie umowy (tzn. czy zostanie uznane jako skuteczne, bez konieczności ponoszenia kosztów przyznanej wcześniej konsumentowi "ulgi" lub obciążenia go "karą umowną").
Przypomnę, że przedsiębiorca telekomunikacyjny ma obowiązek poinformować konsumenta, o każdej zmianie warunków umowy z wyprzedzeniem co najmniej jednego miesiąca przed wprowadzeniem tych zmian w życie (por. art. 60a ust. 1 ustawy prawo telekomunikacyjne). Przepisy jednak nie precyzują, w jakiej formie ma to się odbywać – można więc założyć, że oświadczenie przedsiębiorcy może zostać przesłane listem zwykłym (np. dla oszczędności). Jest jednak przesyłka nieewidencjonowana, a więc o ile przedsiębiorca może mieć zbiorczą listę potwierdzoną przez Pocztę Polską, że nadał w danym dniu korespondencję, to nie uzyska potwierdzenia jej doręczenia (lub też próby doręczenia). Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego (art. 61 k.c.) oświadczenie uważa się, za skutecznie złożone, gdy doszło do adresata w taki sposób, że mógł zapoznać się z jego treści. Udowodnić tą okoliczność (tzn. że konsument mógł się zapoznać się z treścią oświadczenia o zmianie warunków umowy) spoczywa na przedsiębiorcy (art. 6 k.c.). Tak więc mimo to, że przedsiębiorca nadał korespondencję ze swoim oświadczeniem, to mógł zrobić to nieskutecznie, ponieważ nie doszła ono do adresata (a przynajmniej nie można tego udowodnić). Nadawanie tak ważnej informacji listem zwykłym jest po prostu – w mojej ocenie – co najmniej nierozsądne, ponieważ przedsiębiorca nie będzie wiedział, ani czy oświadczenie dotarło do adresata, ani od jakiego dnia liczyć upływ terminu na wypowiedzenie umowy (w przypadku umów telekomunikacyjnych jest to jeden miesiąc). Wracając do omawianego przykładu, Pan Bartosz mógł wypowiedzieć umowę w późniejszym terminie, ponieważ termin rozpoczął swój bieg dopiero od momentu, w którym dowiedział się o zmianie umowy. Nie jest również w żadnej zwłoce. Ponadto, przedsiębiorca nie może skutecznie stosować nowych warunków umowy, jeżeli jego oświadczenie nie dotarło do konsumenta. Podsumowując – w mojej ocenie – przedsiębiorca (jako podmiot profesjonalny), poprzez informowanie konsumentów o zmianie umowy za pomocą oświadczenia przesłanego listem zwykłym, nie dochowuje należytej staranności przy czynności związanej z modyfikacją warunków umowy.
Mnie martwi jednak kolejny aspekt tej sytuacji, czyli możliwości tłumaczenia się przedsiębiorców, którzy próbują wyjść "z twarzą" i utrzymają, że mają rację, a sama zmiana umowy była dokonana prawidłowo. Dla przykładu warto pochylić się nad problemem zasygnalizowanym na forumprawne.org, na którym jeden z konsumentów przedstawił odpowiedź Cyfrowego Polsatu w podobnej sprawie, jak opisywana powyżej:
Uprzejmie informujemy, że pismo zawierające informacją o zmianie ceny i nazwy Pakietu MINI, zostało wysłane listem zwykłym, zatem bez potwierdzenia nadania. Niemniej praktyka doręczeń opracowana na podstawie przepisów ustawy Prawa pocztowego oraz profesjonalnym systemie wysyłki ewidencji korespondencji niedoręczonej eliminuje możliwość utraty korespondencji. Art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 2003 r. Prawo pocztowe stanowi, iż operator pocztowy zwraca nadawcy przesyłkę, której nie może doręczyć adresatowi. Sposoby doręczenia przesyłki adresatowi określa art. 26 tej ustawy. W związku z powyższym w przypadku, gdyby przedmiotowa korespondencja nie została doręczona Klientowi, zostałaby zwrócona do Cyfrowego Polsatu. Ponieważ nie odnotowaliśmy zwrotu pisma, uznaliśmy je za skutecznie doręczone.
Oczywiście nie muszę pisać, że odpowiedź przedsiębiorcy jest całkowicie nielogiczna i – po prostu – bezprawna. Nie można bowiem domniemywać skutecznego doręczenia korespondencji na podstawie przepisów określających obowiązki operatora pocztowego, bo nie zawsze brak zwrotu listu do nadawcy jest równoznaczny ze skutecznym jego doręczeniem. Nie ma tutaj żadnej zależności pomiędzy tymi czynnościami. Takie oświadczenie mogło np. zgubić się, zostać doręczone w inne miejsce, czy też zostało odebrane przez osobę nieupoważnioną. We wszystkich tych przypadkach doręczenie nie będzie skuteczne, a jednocześnie przedsiębiorca nie otrzyma z powrotem przesyłki. Po to zostało "wynaleziono" doręczenie z potwierdzeniem odbioru, aby uniknąć takich sytuacji. Jeżeli przedsiębiorca woli zaoszczędzić i wysyła swoje oświadczenia listem zwykłym, to musi się liczyć z negatywnymi konsekwencjami takiego działania. Opisywany problem może wynikać jeszcze z nieprawidłowych zapisów w umowie, które mają charakter abuzywny i dotyczą tzw. fikcji doręczenia. Przedsiębiorcy przyznają sobie prawo do uznania doręczenia za skuteczne od upływu określonych ilości dni po nadania listu do konsumenta. Postanowienia tego typu mają różną treść, mniej lub bardziej skomplikowaną, ale żadne tego rodzaju domniemanie w obrocie konsumenckim nie jest dozwolone. Aktualnie w rejestrze klauzul niedozwolonych znajduje się bardzo dużo tego typu postanowień, więc każdy bardziej roztropny przedsiębiorca powinien już dawno usunąć je ze swojego wzorca umowy, który stosuje w obrocie konsumenckim. Podziel się artykułem! Tweet
Konsekwencje wysłania towaru listem zwykłym Zmiana regulaminu lub cennika, a możliwość wypowiedzenia umowy bez opłaty. Termin na wypowiedzenie umowy telekomunikacyjnej Częściowa zmiana praktyki przez Pobieraczka Potwierdzenie otrzymania załączników do umowy nie zawsze musi być skuteczne Nowe decyzje Prezesa UOKiK w sprawie polisolokat – co to oznacza dla konsumentów?	Publikacje o nowej ustawie o prawach konsumenta 12 komentarzy
Olgierd Rudak	28-10-2014 @ 15:04	Oczywiście nikt od operatora się nie przyzna, ale taka praktyka — wysyłanie pism dot. zmiany warunków umownych listem zwykłym "z ryzykiem sporu" — to z jednej strony praca nad kosztami operacji, a z drugiej liczenie na łut szczęścia. Bo klient nie sprawdzi, bo klient się nie dowie, bo nie będzie miał dość wytrwałości, żeby się spierać, bo ewentualne postępowanie będzie za kilka lat o zapłatę (zapewne przed e-sądem), więc klient może to wszystko przegapić… Co innego gdyby operator już dziś miał kierować powództwo do sądu i przekonywać sąd o trwałości umowy. Ale przecież nie ma potrzeby, zwłaszcza, że da alternatywę: albo (domyślnie?) cofamy skutek oświadczenia o rozwiązaniu i jedziemy dalej z fakturą, albo kara umowna.
Krzysztof Lehmann	28-10-2014 @ 21:37	No niestety to prawda. Tylko, że na dłuższą metę jest to psucie sobie opinii wśród konsumentów. Ponadto, jeżeli taka praktyka byłaby na tyle powszechna, że dałoby się udowodnić naruszenie zbiorowych interesów konsumentó to wiadomo, co grozi takiemu przedsiębiorcy 🙂 Jan Bartnik	29-10-2014 @ 09:37	Skoro to operator komórkowy… nie mógłby wysłać SMSa? Że np. wysłaliśmy listy, zmienia się umowa, a szczegóły na www. Polecone też nie zawsze trafiają gdzie trzeba. Dwa razy pod rząd dostałem też awizo adresowane na sąsiada (sądowe), przez co zapewne mogłoby zostać uznane za doręczone.
Krzysztof Lehmann	29-10-2014 @ 12:31	Tak dobrze operatorzy – całe szczęście – nie mają. To nie ma być bowiem informacja o dokonaniu samej zmiany umowy, ale również powinna znaleźć się treść nowych warunków umowy. Nie wyobrażam sobie, aby zostały one wpisane do SMSa. Aczkolwiek nie przeszkadza to temu, aby operatorzy telekomunikacyjni w osobnym trybie informowali konsumentów, o takiej zmianie umowy, np. poprzez sms.
Ponadto prawo telekomunikacyjne wymaga, aby informacja o tych okolicznościach została doręczona "na piśmie", a więc SMS nie spełnia tego warunku. Olgierd Rudak	29-10-2014 @ 19:36	Ale może i nie byłoby głupie umożliwić — w PT — złożenia przez klienta dyspozycji doręczania wszystkich takich nowości na podany przezeń adres poczty elektronicznej plus ew. notyfikację przez esemesa. Można bowiem dworować sobie z operatora, że nie dopełnił powinności przesłania oświadczenia poleconym (i to najlepiej ZPO), ale można też dostać apopleksji od stania na poczcie po zaawizowany polecony…
…a można jeszcze ułatwić wszystkim życie, bo nawet kodeks cywilny jest już na to przygotowany (art. 61 par. 2 kc).
Krzysztof Lehmann	29-10-2014 @ 22:04	Za zgodą abonenta jest możliwość przesyłania propozycji nowych warunków "drogą elektroniczną na wskazany przez abonenta w tym celu adres poczty elektronicznej lub za pomocą podobnego środka porozumiewania się na odległość" (art. 60 ust. 1b u.p.t.), tak więc można spokojnie otrzymywać takie przesyłki mailowo, bez chodzenia na pocztę i oczekiwania w kolejne. W mojej ocenie, nie jest jednak możliwe (ze względów technicznych) na otrzymywanie ich wyłącznie SMSem. Anka	07-11-2014 @ 16:49	Standardowo dzwonią do mnie po 3 razy dziennie z jakąś ofertą. Jak nie opłacisz rachunku to samo. Ale jeśli zmiany są w regulaminach, itp co mogłoby doprowadzić do tego, że możesz zerwać umowę, to oczywiście publikuja to w możliwie najmniej widocznych miejscach. Taka prawda.
Takie praktyki stosowane są przez większość firm. Mnie denerwuja np. platformy cyfrowe nadające program TV. Nie chce tu mówić jakie. Generalnie chodzi o to, że kupujesz jakieś tam pakiety na 3 lata. W umowie masz zapis, że mogą usunac ci jakiś program z pakietu, ale ty nie masz prawa do wypowiedzenia umowy. Oni jedynie mogą ci zaoferować inny program za darmo. To jest denerwujące bo oczywiście nie musisz się na to godzić, ale nie oglądasz nic. Takie zapisy w regulaminach bronia tylko firmy, a nie konsumentów. Niestety
lemo	11-11-2014 @ 00:42	Niestety, ale taka jest prawda. Każda firma próbuje wycisnąć z ciebie max. $$$
Krzysztof Lehmann	12-11-2014 @ 10:28	Takie postanowienie, o którym Pan pisze może zostać uznane za klauzulę abuzywną. Krzysztof	23-12-2014 @ 00:40	Ja mam natomiast problem z bankiem,który twierdzi że wysłał przesyłkę listem poleconym. Ma jednak tylko numer nadania, nie chce pokazać żadnego dowodu nadania. Stan faktyczny jest taki, że taka przesyłka do mnie nigdy nie doszła. Co zrobić w tej sprawie?
Krzysztof Lehmann	23-12-2014 @ 15:16	Aby oświadczenie było można uznać za skutecznie złożone, Bank musi mieć dowód "możliwości zapoznania się z oświadczeniem przez adresata", czyli dowód próby skutecznego doręczenia. Inna sprawa, że jak mamy numer nadania to na stronie PP możemy sprawdzić czy przesyłka doszła. Pytanie tylko, że Bank rzeczywiście taki numer nadania ma 😉
Krzysztof	26-12-2014 @ 01:10	Bank posiada sam numer nadania i nic wiecej. Jestem ciekaw czy posiada fizyczne potwierdzenie nadania przesyłki. Ale to już będzie rozstrzygał Sąd, jak do tego podejść.
Opcja sprawdzenia czy doszla dotyczy tylko listow z okresu max 9m po nadaniu, reklamacja 12m, a to jest sprawa z 2012 roku. Moim zdaniem instytucja zaufania publicznego taka jak Bank powinna stosować najwyższe standardy i doręczać ważną korespondencję z ZPO.