Source: https://www.eporady24.pl/termin_przedawnienia,pytania,4,52,7113.html
Timestamp: 2019-10-21 12:23:34+00:00
Document Index: 83744792

Matched Legal Cases: ['art. 118', 'art. 411', 'art. 509', 'art. 23', 'art. 24', 'art. 448', 'art. 448', 'art. 9']

Autor: Marek Gola • Opublikowane: 29.04.2013
Wpisawszy swoje nazwisko w wyszukiwarkę internetową, odkryłem, że figuruję w spisie dłużników firmy windykacyjnej (rzekomo dziesięć lat temu nie opłaciłem faktury za telewizję kablową). Na pismo z żądaniem usunięcia moich danych dostałem odpowiedź, że firma ma prawo do umieszczania danych w Internecie. Czy to prawda? Czy jedynym sposobem, aby zniknąć z internetowej listy dłużników, jest opłacenie należności (nie przypominam sobie, żebym miał taki dług, poza tym podejrzewam, że minął już termin przedawnienia)?
Z treści Pańskiego pytania wynika, że firma windykacyjna w sposób niezgodny z prawem używa Pana danych osobowych, przedstawiając Pana jako dłużnika.
W pierwszej kolejności pozwoli Pan, że wskażę na instytucję przedawnienia. Mianowicie zgodnie z art. 118 Kodeksu cywilnego (w skrócie: K.c.) jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Terminy przedawnienia nie mogą być skracane ani przedłużane przez czynność prawną. Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie.
Po każdym przerwaniu przedawnienia biegnie ono na nowo. Innymi słowy, w mojej ocenie istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z przedawnieniem roszczenia (przyjmując, że ono w ogóle istniało). Proszę zatem nie spełniać świadczenia w żaden sposób, albowiem zgodnie z art. 411 K.c.:
1) jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło zzastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej;
Odnosząc się natomiast do Pańskiego pytania, należy wskazać, że firma windykacyjna może w chwili obecnej operować Pana danymi w każdy sposób. Nie ma skutecznej metody nałożenia na zarządzającego taką firmą obowiązku wykreślenia Pani danych osobowych. Istotna jest jednak okoliczność, że roszczenie takie jest najprawdopodobniej przedawnione (upłynął termin przedawnienia). Pragnę zatem zauważyć, że nie należy odbierać korespondencji od firmy windykacyjnej. Firma ta nie może skutecznie dochodzić egzekucji bez tytułu wykonawczego, a jak wynika z treści Pańskiego pytania, nie ma dowodów do jego uzyskania. Firma windykacyjna nie dysponuje żadnymi szczególnymi uprawnieniami służącymi dochodzeniu należności. Jeżeli chciałaby dochodzić od Pana należności, musi skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, a następnie na drogę postępowania egzekucyjnego.
Firma windykacyjna najprawdopodobniej odkupiła Pana wierzytelności na zasadzie art. 509 K.c., który stanowi:
Skutkiem zawarcia umowy przelewu przez dotychczasowego wierzyciela z nowym wierzycielem jest przejście wierzytelności na nabywcę, w wyniku którego przechodzi na nabywcę ogół uprawnień przysługujących dotychczasowemu wierzycielowi, który – co ważne – traci z tą chwilą przymiot strony stosunku zobowiązaniowego, jaki wiązał go z dłużnikiem.
Zadłużenie – wierzytelność, jakie było przedmiotem umowy, przechodzi na nabywcę w takim stanie, w jakim było w chwili zawarcia umowy przelewu, a co za tym idzie ze wszystkimi związanymi z nią prawami, m. in. z przedawnieniem (por. Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 19 lutego 1998 r., III CKN 387/97; LexPolonica nr 330267; Biuletyn Sądu Najwyższego 1998/5, str. 15; Glosa 1998/12, str. 29; OSNC 1998/10, poz. 162).
W sprawie o spełnienie świadczenia z tytułu wierzytelności objętej przelewem dłużnik może stawiać zarzuty dotyczące stosunku wewnętrznego między cedentem a cesjonariuszem. „Przez zarzut rozumie się tutaj zarówno skorzystanie z uprawnienia do niewykonywania zobowiązania w określonych okolicznościach (zarzut w ścisłym tego słowa znaczeniu) – przykładem może być powstrzymanie się ze spełnieniem świadczenia, dopóki wierzyciel nie zaoferuje świadczenia wzajemnego, jak i zanegowanie faktów, na których wierzyciel opiera swe prawo, lub oświadczenie, bez negowania wspomnianych faktów, iż prawo, na które wierzyciel powołuje się, nie istnieje”.
Zachodzi zatem podstawa do wystąpienia do firmy z wezwaniem o zaprzestanie naruszania Pana dobrego imienia pod rygorem skierowania sprawy do sądu.
Należy bowiem wskazać, że na skutek zachowania firmy windykacyjnej mogło dojść do naruszenia Pana dóbr osobistych. Zgodnie z art. 23 K.c. „dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach”.
„Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny” (art. 24 § 1 K.c.). W razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia.
Należy jednak wyraźnie podkreślić, że dla zasądzenia zarówno zadośćuczynienia, jak i świadczenia na cel społeczny nie wystarczy ustalenie bezprawności naruszenia, niezbędne jest bowiem wykazanie, że działanie takie było umyślne. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy była to wina umyślna, czy też nieumyślna. Stanowisko to potwierdził Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 17 marca 2007 r., I CSK 81/2005, w którym wyraził pogląd, że: „W razie naruszenia dobra osobistego pokrzywdzony może żądać zarówno przyznania mu odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, jak i zasądzenia sumy pieniężnej na wskazany przez siebie cel społeczny (art. 448 K.c.). Przesłanką roszczenia o zasądzenie odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (art. 448 K.c.) jest wina kwalifikowana sprawcy naruszenia dobra osobistego, mianowicie wina umyślna albo rażące niedbalstwo”.
Mając na uwadze, że wpis jest dokonany na stronie internetowej firmy windykacyjnej, nie ma wątpliwości, iż po stronie firmy występuje wina umyślna w zamiarze bezpośrednim. Jako że Kodeks cywilny nie definiuje pojęcia winy, należy sięgnąć do Kodeksu karnego (w skrócie K.k.) – a dokładnie odnieść się do art. 9 § 1 K.k. Zgodnie z nim czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi.
W mojej ocenie w Pańskiej sprawie ważna jest przede wszystkim wola, którą kierował się autor wpisu na stronie internetowej firmy windykacyjnej. Sąd Najwyższy uznaje cześć i godność za najważniejsze dobra osobiste. Stwierdził to m.in. w wyroku z 29 października 1971 r. (II CR 455/71; OSNCP 4/72, poz. 77), wyjaśniając, że cześć, dobre imię i dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny życia osobistego, zawodowego i społecznego, naruszenie czci więc może nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności (identyczne stanowisko zajął SN w wyroku z 8 października 1987 r., II CR 269/87).
Innymi słowy, może Pan wystąpić na drogę cywilną z roszczeniem o zadośćuczynienie lub zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. W sytuacji postępowania cywilnego opłata sądowa wynosi 5% dochodzonej kwoty. W sytuacji wygranej druga strona jest zobowiązana zwrócić Panu te pieniądze. W sytuacji zasądzenia tylko części dochodzonej kwoty zwrot kosztów sądowych jest dzielony procentowo w stosunku wygranej do przegranej.
W tej chwili zasadne byłoby jednak wystąpienie z wezwaniem przesądowym do zaprzestania naruszania Pańskich dóbr osobistych i usunięcie widniejącego na stronie internetowej wpisu. Pragnę zauważyć, iż przed kilkunastoma dniami pomyślnie zakończyłem przedsądową sprawę o zaprzestanie do naruszania dóbr osobistych z korzyścią dla klienta. Naruszającym także była firma windykacyjna publikująca dane dłużników w internecie. Na skutek mojego wezwania do zaprzestania naruszania dóbr osobistych usunęła ona dane klienta.
Nikt nie da jednak Panu 100% pewności wygranej, tym bardziej że jedno wezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych zostało już – jak mniemam – wysłane. W chwili obecnej jeżeli próby ugodowego załatwienia sprawy nie dałyby rezultatu, jedyną możliwością będzie wystąpienie na drogę postępowania sądowego.
Pragnę jednocześnie poinformować, że serwis ePorady24.pl świadczy także usługi w zakresie sporządzania pism procesowych (np. wezwań przedsądowych, pozwów o zaprzestanie naruszania dóbr osobistych itp.), reprezentacji przedsądowej oraz sądowej.
Nie zapłaciłem operatorowi telefonii komórkowej faktury z tytułu zerwania umowy. Faktura ta wystawiona została ponad trzy lata temu. Zapłatę za nią próbuje obecnie wyegzekwować firma windykacyjna. Czy moje zobowiązanie nie uległo przedawnieniu? Jeśli tak, to jak mam sprawę definityw
Ponad 10 lat temu wziąłem telefon na abonament. Nie zapłaciłem kilku rachunków. W 2006 r. skontaktował się ze mną ktoś w celu spłacenia należności. Uzgodniliśmy, że będę spłacać w ratach. Wpłaciłem jednak tylko niewielką kwotę i wyjechałam za granicę. Zapomniałem o całej sp
W 2005 roku jechałam pociągiem bez ważnego biletu. W 2013 roku Koleje Mazowieckie przelały tę wierzytelność na rzecz kancelarii prawnej, która domaga się spłaty długu. W jakim czasie Koleje Mazowieckie mają prawo żądać zapłaty długu?
Pracowałem w pewnej firmie jako kierowca, skradziono mi samochód z naczepą. Firma oskarżyła mnie o zaniedbanie. Podsunięto mi do podpisania oświadczenie, w którym przyznaję się do winy. Podpisałem je, bo zapewniali, że w zmian tylko przez 3 miesiące nie otrzymam wynagrodzenia. Tymczasem
Kilka dni temu otrzymałem od komornika wezwanie do zapłaty i złożenia wyjaśnień (załączam kopię). Dotyczy ono kredytu z 2003 r. W 2004 r. został wystawiony bankowy tytuł egzekucyjny. Windykacja komornicza była nieskuteczna i komornik umorzył postępowanie. Ostatnia korespondencja z bank
Przed 8 laty wzięłam kredyt na działalność gospodarczą, niestety firma upadła – nie mając kasy, nie spłacałam. Po roku fundusz założył mi sprawę i otrzymał wyrok, przekazano go do komornika, który przez ponad 2 lata ściągał dług z mojej emerytury i dochodów żyranta. Do te
W 2007 roku otrzymałam rozliczenie kosztów ogrzewania za okres 2006–2007. Nie zgodziłam się z rozliczeniem, ponieważ w porównaniu z rokiem poprzednim ilość jednostek zużycia była znacznie niższa, a kwota dopłaty prawie identyczna, poprosiłam spółdzielnię o wyjaśnienie powyższ
Mam problem z windykacją. Oczywiście nieświadomy tego, iż mój dług za kredyt bankowy jest przedawniony, zacząłem spłacać firmie windykacyjnej w ratach, na które mnie stać i tym samym pewnie przerwałem bieg przedawnienia. Teraz windykator chce większych wpłat i straszy, że jeżeli tak
W 1999 r. uzyskałam w banku pożyczkę dla męża. Później wzięliśmy rozwód, ale mąż zobowiązał się do dalszego spłacania pożyczki. Dotąd nie miałam żadnych informacji o problemach ze spłatą, aż niedawno otrzymałam pismo z działu windykacji innego banku z groźbą wszc
W 1999 r. osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą zamówiła ogłoszenie w gazecie. Wkrótce odwołała zamówienie, ale czasopismo i tak je opublikowało, domagając się zapłaty. Klient nie zapłacił, a gazeta wniosła sprawę do sądu. W 2000 r. klient otrzymał nakaz zapła