Source: http://strefamlodych.pl/skreslenie-z-listy-uczniow-podstawy-prawne/
Timestamp: 2017-01-23 22:51:01+00:00
Document Index: 47560054

Matched Legal Cases: ['art. 39', 'Art. 15', 'art. 39', 'art. 84', 'art. 16', 'art. 19', 'art. 18', 'art. 39', 'Art. 130']

Skreślenie z listy uczniów - podstawy prawne - STREFA MŁODYCH STREFA MŁODYCH - Portal Rzecznika Praw Dziecka Home
Home > Wasze prawa > Skreślenie z listy uczniów – podstawy prawne Skreślenie z listy uczniów – podstawy prawne dodano 27 kwietnia 2009
„Wyrzucić ze szkoły” czyli skreślić z listy uczniów można tylko ucznia szkoły ponadgimnazjalnej lub niepublicznej.
Ustawa o systemie oświaty w art. 39 ust.2 mówi, że:
Dyrektor szkoły lub placówki może, w drodze decyzji, skreślić ucznia z listy uczniów w wypadkach określonych w statucie szkoły lub placówki. Skreślenie następuje na podstawie uchwały rady pedagogicznej, po zasięgnięciu opinii samorządu uczniowskiego.
2a. Przepis ust. 2 nie dotyczy uczniów objętych obowiązkiem szkolnym. W uzasadnionych przypadkach uczeń ten, na wniosek dyrektora szkoły, może być przeniesiony przez kuratora oświaty do innej szkoły.
Zacznijmy od końca, czyli od ustępu 2a. Wynika z niego, że:
uczniom, którzy realizują obowiązek szkolny w szkole publicznej ustawodawca przyznał znacznie szerszą ochronę – dyrektor takiej szkoły nie ma uprawnień do dokonywania skreśleń z listy uczniów.
Art. 15 ustęp 2 ustawy o systemie oświaty mówi:
Obowiązek szkolny dziecka rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego, w którym dziecko kończy 7 lat, oraz trwa do ukończenia gimnazjum, nie dłużej jednak, niż do ukończenia 18 roku życia.
To jednak nie znaczy, że „państwowa” szkoła podstawowa lub takie samo gimnazjum nie może „pozbyć się” ucznia.
popełnił przewinienie, które statut szkoły uznał za tak ciężkie, że szkoła może zastosować za nie najsurowszą karę,
rada pedagogiczna doszła do wniosku, że jest zupełnie bezsilna i nie potrafi uczyć i wychowywać tego dziecka
dyrektor szkoły MOŻE zwrócić się do kuratora oświaty o przeniesienie tego ucznia do innej szkoły.
Kuratorium przeprowadza wtedy wnikliwe postępowanie i na tej podstawie decyduje – przenieść, czy zostawić.
Jednak uczeń, który realizuje obowiązek szkolny w szkole niepublicznej, w niektórych wypadkach może zostać skreślony z listy uczniów przez dyrektora szkoły.
Mówi o tym wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9.11.2001 r. o sygnaturze III RN 149/00
W wypadku, gdy rodzice (opiekunowie prawni) dziecka objętego obowiązkiem szkolnym dokonali dobrowolnie wyboru odpłatnego trybu realizacji tego obowiązku w niepublicznej szkole podstawowej, a następnie nie wywiązują się z przyjętego na siebie obowiązku opłaty kosztów nauki świadczonej na rzecz ich dziecka (tzw. czesnego), dyrektor szkoły niepublicznej nie jest związany ograniczeniem ustawowym wynikającym z art. 39 ust. 2a ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (jednolity tekst: Dz.U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329 ze zm.) i może podjąć decyzję o skreśleniu z listy uczniów szkoły art. 84 ust. 2 pkt. 5 ustawy o systemie oświaty). Jest jednakże obowiązany poinformować o tym dyrektora szkoły publicznej, w której obwodzie dziecko mieszka, w celu skutecznego sprawowania kontroli dopełnienia przez rodziców zapewnienia dalszej realizacji obowiązku szkolnego dziecka (art. 16 ust. 6 w związku z art. 19 ust. 1 i art. 18 ust. 1 ustawy o systemie oświaty.
Jednak, może to mieć miejsce tylko wtedy, gdy szkoła ma w swoim statucie zapis, który mówi, że uczeń, którego rodzice nie opłacają czesnego, zostanie (albo – może zostać) skreślony z listy uczniów. To dlatego, że…
Uczeń może zostać skreślony z listy tylko w przypadkach określonych w statucie szkoły lub placówki. Statutowe zapisy wymieniające przyczyny skreśleń z listy uczniów, muszą być sformułowane bardzo precyzyjnie. Zdarzające się w wielu statutach szkół zapisy, mówiące np. że:
Uczeń może być skreślony z listy uczniów za rażące naruszenie regulaminu uczniowskiego” nie może być podstawą do dokonania skreślenia – taki zapis jest zbyt ogólny i zakłada nadmierną dowolność w uznawaniu, kiedy naruszenie jest już rażące, a kiedy jeszcze nie. W dodatku – żaden regulamin nie może decydować, kiedy można skreślić ucznia – ustawa mówi wyraźnie – te regulacje mogą znajdować się tylko w statucie szkoły.
Ministerstwo Edukacji Narodowej – Departament Prawny:
Obowiązek określenia w statucie szkoły przypadków, w których może dojść do skreślenia z listy uczniów, wynika wprost z art. 39 ust. 2 ustawy o systemie oświaty (…) Obowiązek, o którym mowa, ma na celu zapobieganie dowolności w określaniu przyczyn, które mogą się stać powodem skreślenia z listy uczniów. Zdaniem Departamentu Prawnego uczeń musi być poinformowany o wykroczeniach, które mogą być powodem skreślenia z listy uczniów. Wydaje się, iż określenie rodzajów przedmiotowych wykroczeń nie powinno przysparzać większych trudności.
Statut jest najważniejszym aktem prawnym, dotyczącym losów ucznia w szkole. Nie zapoznawanie się z nim przez rodziców, oddających swoje dziecko do tej szkoły jest wielką nieostrożnością i naraża je na poważne ryzyko. I to bez względu na to, do jakiego typu szkoły oddaje się dziecko i ile ono ma lat. Tylko ze statutu możemy się dowiedzieć, co się uczniom od tej szkoły należy, jak skutecznie się o to upomnieć, jeśli nie byłoby dopełniane; jakie są granice wolności uczniów; jakie obowiązki szkoła nakłada na uczniów i ich rodziców i jak je będzie egzekwować – innymi słowy, co grozi za złamanie szkolnych reguł.
Możecie nam wierzyć – w statutach wszystkich szkół zawartych jest wiele zobowiązań szkoły wobec uczniów, których wypełniania nikt się nie domaga, bo nikt o nich nie wie. Przede wszystkim – nie wiedzą uczniowie i rodzice.
Jednak jeśli nie wiemy co uczeń może zyskać chodząc do tej szkoły, to jeszcze nie jest tragedia. Gorzej, jeśli nasze się nie wie, czego absolutnie nie powinno się robić i co może ucznia spotkać, jeśli spróbuje.
Co roku wielu uczniów ponosi konsekwencje tego, że NIE SŁUCHALI, kiedy wychowawca zapoznawał swoją klasę ze statutem szkoły.
Dyrektor szkoły MOŻE (…) skreślić ucznia z listy uczniów…
To oznacza, że jedyną osobą, która może dokonać relegacji ucznia ze szkoły, jest jej dyrektor. Nie może tego zrobić ani wychowawca, ani pedagog szkolny, ani nikt inny (nawet – w przypadku szkół prywatnych – właściciel szkoły). Nikt nie może oświadczyć uczniowi, że ma już nie przychodzić do szkoły, „bo jest skreślony”. A takie wypadki, niestety, co jakiś czas się zdarzają. I zdarza się, że uczniowie wierzą i przestają przychodzić.
Nikt poza dyrektorem szkoły nie jest uprawniony do tego, by skreślać ucznia z listy uczniów.
Orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego o sygnaturze 1 S.A. 949/93:
Do skreślenia z listy szkoły uprawniony jest dyrektor. Zatem skreślenie Adriana M. z listy uczniów nastąpiło na mocy swobodnego uznania i arbitralnej decyzji osoby prowadzącej szkołę, z naruszeniem postanowień statutu szkoły.
Jednak nawet dyrektor nie może przystąpić do skreślania ucznia z własnej inicjatywy. Może to zrobić jedynie na podstawie uchwały rady pedagogicznej.
Wcześniej rada pedagogiczna ma rozpatrzyć, czy przewinienie, którego dopuścił się uczeń, jest tak wielkie, że nie może on nadal pozostawać uczniem tej szkoły i stwierdzić, czy przewinienie to pokrywa się w pełni z określonym zapisem w statucie szkoły. Treść obrad rady pedagogicznej jest tajna, bardzo rzadko zaprasza się na nie zainteresowanych, czyli uczniów lub ich rodziców.
O tym, czy zaprosić kogoś na jakąś część obrad, decyduje sama rada pedagogiczna.
…po zasięgnięciu opinii samorządu uczniowskiego…
Dyrektor szkoły jest zobowiązany przez ustawę do zasięgnięcia opinii samorządu uczniowskiego, jednak ta opinia jest tylko jednym z wielu elementów postępowania. Nie decyduje o wyniku postępowania, jednak może mieć dla niego istotne znaczenie. Wszystko zależy od tego, na ile władze samorządu „przyłożą się” do tego trudnego zadania, czy znajdą istotne dla sytuacji ucznia informacje, czy ograniczą się do paru banalnych, niemerytorycznych stwierdzeń, które nic nie wniosą do postępowania.
Opinia powinna być przedstawiona na piśmie i w tej formie włączona do akt sprawy.
Przez cały czas, kiedy prowadzone jest postępowanie w sprawie skreślenia z listy uczniów, uczeń chodzi do szkoły i ma wszystkie prawa i obowiązki przysługujące w tej szkole uczniowi.
Nikt nie ma prawa zabraniać takiemu uczniowi chodzenia do szkoły, uczestniczenia w pracach klasowych, czy odmawiać oceniania jego prac.
Nawet bezpośrednio po wydaniu decyzji szkoła nie powinna oczekiwać, że uczeń już się w niej więcej nie pojawi – ma prawo nadal chodzić do tej szkoły i powinien być traktowany jak każdy inny uczeń.
Art. 130 k.p.a.:
§1. Przed upływem terminu do wniesienia odwołania decyzja nie ulega wykonaniu.
§2. Wniesienie odwołania w terminie wstrzymuje wykonanie decyzji.
Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi! 3 komentarze
„Uczniom, którzy realizują obowiązek szkolny w szkole publicznej ustawodawca przyznał znacznie szerszą ochronę – dyrektor takiej szkoły nie ma uprawnień do dokonywania skreśleń z listy uczniów” – w naszym systemie oświaty zdemoralizowany uczeń ma większe prawa od pozostałych dzieci. Nikt nie chroni normalnych uczniów, którzy ciągle narażeni są na ataki klasowego bandyty.
Odpowiedz wkurzona na maxa
Dokładnie Tak!!!!! 15 letni bandzior ma prawo łamać wszelkie zasady i normy, przekraczać granice, zastraszać, kraść, bić, straszyć nawet nauczycieli, a my mamy siedzieć grzecznie, głaskac go po główce i udawać, że nic się nie dzieje????? LUDZIE!! PSYCHOLODZY!!! i inni, którzy tylko gadac potraficie a nigdy z takim elementem nie pracowaliście, OBUDŹCIE SIĘ!!! bo nie macie pojęcia i skali problemu! Nie chcę tu pisać co bym z takim delikwentem zrobiłą , bo nie przystoi…..i coraz mniej mnie dziwi, gdy czytam, że gdzieś, ktoś dokonał samosądu.
Odpowiedz Nick*
27 kwietnia 2015 o 20:26
Zgadzam się z „Wkurzoną na maxa”. Ja uczę w szkole średniej( w której, niestety,znajduje się też „zawodówka”) już 32 lata i takiego chamstwa i zdziczenia wśród niektórych uczniów, to jeszcze nie widziałam. A bierze się to m.in. z bezsilności szkoły i poczucia bezkarności uczniów: bo kto to widział, żeby szkoła była zobowiązana do szukania delikwentowi, którego chce się wyrzucić, drugiej szkoły. To powinien zrobić rodzic, który nie umiał wychować dziecka, a jeśli nie może znaleźć, bo nikt urwisa nie chce, to niech płaci karę administracyjną (5.000 zł), to może wtedy wpłynie na „pociechę”, żeby cicho siedziała. W ogóle, w Polsce przepisy bardziej chronią bandytów, niż ofiary i wrednych uczniów ( mam na myśli tych, patologicznych), niż nauczycieli, którzy niejednokrotnie są przez nich obrażani, znieważani, a nawet niekiedy zastraszani. To jest jakaś chora sytuacja…
Zniesmaczona nauczycielka.