Source: http://blog.adwokaci-szczecin.com/proces-o-bledy-medyczne-1/
Timestamp: 2020-05-26 00:53:20+00:00
Document Index: 109176290

Matched Legal Cases: ['art. 24', 'art. 11', 'art. 160', 'art. 230', 'in fine', 'art. 156']

Dobra osobiste i ich naruszenie. Proces o błędy medyczne. - Blog o prawie i medycynie
W ramach cyklu artykułów będę starał się przybliżyć proces dochodzenia roszczeń w ramach spraw powstałych na gruncie czynności leczniczych. Postaram się przy tym pominąć wątki, które nie mają zastosowania do tychże spraw. Przykładowo omawiając możliwe sposoby obrony pozwanego pominięta zostanie kwestia dozwolonej samopomocy czy obrony koniecznej. Takie sytuacje po prostu nie zdarzają się podczas leczenia nie ma zatem sensu ‑ w ramach poruszanej tematyki ‑ w ogóle wspominać o tych zagadnieniach.
Zastanawiając się nad tym jak wygląda proces medyczny w Polsce w pierwszej kolejności należy poczynić rozróżnienie pomiędzy prawem materialnym a prawem procesowym. Pierwsza dziedzina zajmuje się kwestią uprawnień, które przysługują podmiotom prawa a także roszczeń w ramach ich naruszenia. Druga dziedzina to zasadniczo przepisy, które umożliwiają nam realizowanie naszych praw przed sądem. Każdy proces o błędy medyczne ma charakter odszkodowawczy. Aby przypisać komuś odpowiedzialność za delikt muszą się z ziścić każdorazowo trzy przesłanki.
Pierwsza przesłanka to zawiniony lub bezprawny czyn wkraczający w sferę praw naszego uprawnionego. Drugi warunek odpowiedzialności do wyniknięcie szkody czyli jakiegoś uszczuplenia w dobrach naszego przyszłego powoda. Trzecim elementem wiążącym jest związek przyczynowo skutkowy. W niniejszym artykule postaram się w miarę przystępnie omówić pierwszy element odpowiedzialności.
Sfera praw uprawnionego
W nauce polskiej nauce prawa niemal od stu lat toczy się dyskusja w jaki sposób należy chronić dobra osobiste człowieka. W doktrynie ścierały się dwa poglądy. Pierwszy mówił o tym, że jest jedno prawo podmiotowe osobiste chroniące wiele dóbr. Koncepcja ta nosiła nazwę jednolitego prawa osobistości. Drugi, dominujący dzisiaj pogląd, mówi o tym, że praw podmiotowych osobistych jest tyle ile dóbr osobistych. Dla porządku należy wspomnieć, że w latach 80 Bogusław Gawlik sformułował niezwykle ciekawą teorię tzw. instytucjonalnej ochrony dóbr osobistych, która w zasadzie odchodziła od pojęcia praw podmiotowych osobistych jako takich i opierała się na incydentalnym uprawnieniu do wniesienia powództwa, w oderwaniu od uprawnień pokrzywdzonego.
Jak wskazano powyżej zwyciężył drugi pogląd, co ma istotne znaczenie dla konstrukcji roszczenia. Jeden nieudany zabieg medyczny może bowiem pociągać za sobą naruszenie wielu dóbr osobistych i tym samym wkraczać w sferę wielu praw podmiotowych osobistych. Z tego powodu ilość roszczeń jest ilościowo większa co może przekładać się na wysokość dochodzonego roszczenia.
Przykładowo, nasz pacjent na skutek wyjątkowo nieudanego cewnikowania doznał trwałych zaburzeń erekcji, które nie pozwalają mu współżyć z żoną. Żona naszego pokrzywdzonego wytoczyła mu pozew o rozwód wskazując, że nastąpił zupełny i trwały rozkład więzi fizycznej co pociągnęło za sobą rozkład pożycia emocjonalnego stron. Więź gospodarcza w zasadzie nie istniała od początku albowiem strony miały spisaną umowę majątkową przedmałżeńską (intercyza). Sąd orzekł rozwód a nasz pokrzywdzony został samotnym, smutnym impotentem.a
W takiej sytuacji nasz pacjent może wnosić o zadośćuczynienie z powodu rozstroju zdrowia, ale również z powodu naruszenia więzi rodzinnych. Naruszenie to bowiem spowodowało rozpad rodziny naszego pacjenta.
Scenariusze, które pisze życie są często o wiele bardziej skomplikowane niż trywialny przypadek przytoczony powyżej. Błąd medyczny godzić może w podstawowe prawa jednostki takie jak godność, cześć, integralność seksualną, prawo do rodziny, itp. Każde z tych dóbr osobistych podlega ochronie i konstruując roszczenie należy pamiętać o skutkach uszczerbku na wszystkich tych płaszczyznach.
Zawiniony lub bezprawny czyn sprawcy
Przytaczając suchą definicję czynu i odwołując się doktryny prawa karnego, wskazać należy iż pod pojęciem takim rozumiemy takie zachowanie (działanie lub zaniechanie), które ma znaczenie w układzie społecznym. Kolokwialnie rzecz ujmując ktoś miał coś zrobić jak należy a nie zrobił, lub nie zrobił nic a powinien. Generalnie w ramach uznania, że coś jest czynem nie ma zazwyczaj zarzewia konfliktu w procesie. To że ktoś coś zrobił (albo nie zrobił) jest sprawą oczywistą.
Problem bezprawności i zawinienia jest nieco bardziej skomplikowany. Czyn który godzi w dobro osobiste musi być bezprawny. Jest to pojęcie szersze od zawinienia. Jeżeli zatem czyn jest bezprawny to i zawsze jest zawiniony. Z bezprawnym czynem mamy do czynienia wtedy gdy osoba godząca w dane dobro nie ma prawa do ingerencji w sferę będącą w wyłącznej dyspozycji uprawnionego.
Przykładowo nasz Pan był cewnikowany przez lekarza, który miał zawieszone prawo wykonywania zawodu. Nie ma znaczenia w takim przypadku czy popełnił błąd, naruszył zasady sztuki medycznej, czy też sprzęt był wadliwy. Zwyczajnie pan doktor nie powinien w czasie zawieszenia jego uprawnień wykonywać działalności leczniczej. Mogło się również zdarzyć tak, że w szpitalu nie odebrano zgody na wykonanie zabiegu lub też nie poinformowano pacjenta o możliwym ryzyku. Brak zgody na zabieg w takim wypadku również może pociągać za sobą jego bezprawność.
Powyższy przykład jest oczywiście nieco uproszczony, lecz oddaje sens braku prawa do ingerencji w czyjeś dobro.
Podkreślić należy, że w prawie cywilnym obowiązuje zasada domniemania bezprawności naruszenia dóbr osobistych. Reguła ta wynika z art. 24 § 1 Kc i ma niezwykle istotne konsekwencje w samym procesie.
Pojęcie winy ma charakter węższy i nie jest (niestety) zdefiniowane w prawie cywilnym. Obecnie przyjmuje się, że jest to „naganna decyzja człowieka odnosząca się do podjętego przez niego bezprawnego czynu” (Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania – część ogólna. Warszawa 2006, s. 195). Przekładając to na realia procesów medycznych chodzi o takie zachowanie, które godzi w jakieś przyjęte reguły postępowania i jest oczywiście niesłuszne. Może być to naruszenie zasad etyki zawodowej, sztuki medycznej, przyjętych reguł postępowania w takich przypadkach ale również oczywiście niesłuszne zachowanie, które nie ma bezpośredniego związku z wiedzą medyczną.
Najlepszym sposobem wykazania winy i bezprawności jest uzyskanie przed procesem wyroku skazującego w procesie karnym. Takie orzeczenie na mocy art. 11 Kpc wiąże sąd cywilny w zakresie ustalonej winy i bezprawności.
Przykładowo pan doktor dokonując cewnikowania był pod wpływem alkoholu. Prokurator postawił naszemu lekarzowi zarzut z art. 160 Kk tj. narażanie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. W takim przypadku wiemy, że działanie naszego lekarza było zawinione i bezprawne a sąd cywilny fakt ten musi przyjąć za własny – jest on co do zasady nie do podważenia na gruncie procesu medycznego.
Jeżeli chodzi o sam czyn tu sprawa prosta. Prima facie widać bowiem, że ktoś coś zrobił. Każdy proces medyczny winien być udokumentowany a lekarz podpisuje się w historii choroby, a więc pole manewru jest raczej ograniczone pod warunkiem, że nie zachodzą jakieś nadzwyczajne przypadki, np. ktoś fałszował dokumentację, podszywał się pod innego lekarza itd.
Głównym składnikiem roszczenia w procesach o błędy medyczne jest naruszenie zdrowia i życia pacjenta. Jest to element, który często stanowi 90% całości dochodzonego roszczenia. Jeżeli możliwe jest udowodnienie, że akurat to dobro nie zostało naruszone na skutek działania pozwanego, to zasadniczo mamy już sprawę prawie w całości wygraną. Analizując zatem problem naruszenia sfery praw podmiotowych osobistych powoda należy uderzać w związek przyczynowy, szkodę i jeżeli to możliwe to w bezprawność i zawinienie co do tych dóbr osobistych.
Problem bezprawności polega głównie na tym, że to na pozwanym ciąży obowiązek wykazania, że jego działanie było uprawnione. Pamiętać przy tym należy, że fakty nie kwestionowane przez jedną stroną uznaje się za przyznane (art. 230 Kpc in fine). Jeżeli zatem powód nie kwestionuje, że pozwany jest lekarzem ten nie musi udowadniać tego przed Sądem. Jeżeli jednak nasz pokrzywdzony twierdzi, że nie podpisywał ani nie wyrażał w żaden inny sposób zgody na zabieg to już na lekarzu ciąży obowiązek wykazania, że zgoda taka była wyrażona. W przeciwnym razie jego działanie będzie uznane za bezprawne.
W przypadku winy, gdy mamy wyrok karny sprawa jest zasadniczo przesądzona. Należy pamiętać o pewnych zasadach. Sąd cywilny jest związany tylko i wyłącznie treścią wyroku a nie uzasadnienia. Ustalenia w poczynione przez sąd karny a nie ujawnione w treści sentencji podlegają osobnemu procesowi dowodzenia w procesie cywilnym. W przypadku wyroku karnego należy również badać czy treść sentencji orzeczenia w którym sąd uznaje oskarżonego za winnego na pewno jest zbieżna z czynem będącym podstawą roszczenia.
W przypadku opisanym powyżej właściwą linią obrony pozwanego byłoby wskazanie, że odpowiadał on nie za uszczerbek na zdrowiu wywołany jego spożyciem alkoholu (art. 156 § 1 Kk lub 157 § 1 lub 2 Kk) a za narażenie na niebezpieczeństwo. W konsekwencji należałoby twierdzić, iż lekarz faktycznie spożywał alkohol, ale już po cewnikowaniu. Nie ma więc łączności pomiędzy winą stwierdzoną w wyroku karnym a zdarzeniem wywołującym szkodę.
W następnym artykule z cyklu postaram się przybliżyć problem szkody i krzywdy a także wyceny uszczerbku na dobrach naszego poszkodowanego.
Opinia o celowości utworzenia nowego podmiotu leczniczego	Odszkodowanie. Proces o błędy medyczne.
Data dodania:	27/01/2017