Source: https://oko.press/organizator-marszu-niepodleglosci-zostal-skazany-za-stworzenie-zagrozenia-pozarem-po-roku-znow-to-zrobil/
Timestamp: 2020-04-02 12:56:41+00:00
Document Index: 1250973

Matched Legal Cases: ['art. 82', 'Art. 82', 'art. 164', 'Art. 164', 'art. 163', 'art. 82']

Po Marszu Niepodległości w 2018 roku policja wyznaczyła nagrodę za wskazanie, kto podczas zgromadzenia spalił flagę UE. Z dumą przyznał się do tego Ziemowit P., szef Młodzieży Wszechpolskiej, współorganizator imprezy. Za stworzenie zagrożenia dla otoczenia sąd skazał go na 400 zł grzywny. Podczas Marszu w 2019 roku P. znów spalił flagę
Jak dowiedziało się OKO.press, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał Ziemowita P. „za winnego tego, że w dniu 11 listopada 2018 r., w Warszawie, uczestnicząc w Marszu Niepodległości,
nieostrożnie obchodził się z ogniem poprzez podpalenie i trzymanie płonącej flagi Unii Europejskiej w niewielkiej odległości od innych uczestników zgromadzenia”.
Ziemowit P. nie zaprzeczał, że spalił flagę. Przeciwnie – po Marszu w 2018 roku publicznie się tym chlubił. To na jego prośbę Wszechpolacy donieśli na niego policji i zażądali wypłaty nagrody wyznaczonej za wskazanie sprawcy podpalenia.
Za popełnienie wykroczenia opisanego w art. 82 § 5 Kodeksu wykroczeń Ziemowitowi P. groziła kara aresztu, grzywny lub nagany.
Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 400 zł i nakazał mu zapłatę 110 zł kosztów sądowych.
Art. 82 Kodeksu wykroczeń – sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru
Wpis Młodzieży Wszechpolskiej na Twitterze z 11 listopada 2018 r.
Wyrok uprawomocnił się 10 lipca 2019. Cztery miesiące później
Wszechpolacy pochwalili się na Twitterze zdjęciem Ziemowita P. palącego flagę UE. Podczas kolejnego Marszu Niepodległości – 11 listopada 2019.
W 2019 roku, podobnie jak w 2018, Młodzież Wszechpolska współorganizowała Marsz. A Ziemowit P., jako szef tej organizacji współodpowiadał za przestrzeganie prawa podczas tego zgromadzenia i za bezpieczeństwo zgromadzonych.
Wpis Młodzieży Wszechpolskiej na Twitterze z 11 listopada 2019. Anonimizacja: OKO.press.
Przypomnijmy: 11 listopada 2018, w setną rocznicę niepodległości Polski, przez centrum Warszawy przeszedł marsz „2 w 1”. Przodem – w pochodzie „Dla Ciebie Polsko” szli prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, prezes PiS Jarosław Kaczyński, inni politycy tej partii i ludzie sprawdzeni przez służby odpowiadające za bezpieczeństwo.
Policja bezczynnie przyglądała się jak uczestnicy tego drugiego zgromadzenia odpalali tysiące rac, gdy zrzucali je na ulice przebiegające pod Mostem Poniatowskiego. Nie zareagowała także, gdy w okolicach mostu, w tłumie, kilka osób podpaliło flagę UE.
Dopiero po Marszu służby wzięły się za poszukiwanie osób, które podczas zgromadzenia łamały prawo.
Za wskazanie sprawcy spalenia flagi UE komendant stołecznej policji wyznaczył 5 tys. zł nagrody.
Wszechpolacy: to nasz szef spalił flagę
Po nagrodę zgłosili się Wszechpolacy – donosząc, że flagę podpalił ich szef – Ziemowit P.
„Skarbnik @MWszechpolska na moją prośbę zgłosił mnie na podany numer, celem uzyskania obiecanej nagrody za wskazanie sprawcy spalenia flagi UE. Nie mam zamiaru ukrywać tego faktu, a dodatkowo jeszcze @MWszechpolska może zarobić! 😊” – ogłosił wówczas na Twitterze sam P.
Wpis Ziemowita P. na Twitterze z 12 listopada 2018 roku. Anonimizacja: OKO.press
A Mateusz Marzoch, rzecznik MW, podczas konferencji mówił: „Oczekujemy, że pan komendant spełni zapowiedź i za dostarczenie informacji na temat tego, kto podpalił tę flagę, wyznaczy ustaloną sumę 5 tys. zł, którą kolega skarbnik zobowiązał się przekazać jako darowiznę na rzecz Stowarzyszenia Młodzież Wszechpolska”.
W wywiadzie dla wPolsce.pl, Marzoch – który jest równocześnie szefem Staży Marszu Niepodległości (ma dbać o bezpieczeństwo uczestników zgromadzenia i pilnować przestrzegania prawa) – zdradził, że
flagę UE specjalnie przywieziono na marsz, by ją publicznie spalić
– bo jest ona symbolem „kłamstw i oszczerstw” Brukseli o faszyzmie „który podobno jeszcze istnieje i to szczególnie u nas, w Polsce”. Przekonywał, że formalnie nie ma czegoś takiego jak flaga UE, więc jej spalenie nie jest łamaniem prawa.
Po donosie Wszechpolaków, KSP komentowała na Twitterze: „Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z próbą zamiany całej sytuacji w żart. Tylko w tym przypadku nie ma nic śmiesznego. Zachowanie to było skrajnie nieodpowiedzialne. Nie ma dla nas znaczenia, że została podpalona flaga, bo ta nie jest flagą państwową.
Istotą jest sam fakt podpalenia w czasie uroczystości, co w tak ogromnym tłumie mogło doprowadzić do niewyobrażalnej w skutkach tragedii w przypadku wywołania paniki”.
Z komunikatu policji wynikało, że sprawca podpalenia może usłyszeć zarzut naruszenia art. 164 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy. Grozi za to od pół roku do ośmiu lat więzienia.
Art. 164 Kodeksu karnego – sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy
§ 1. Kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo zdarzenia określonego wart. 163 § 1 [sprowadzenie katastrofy], podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
„Historia lubi się powtarzać”
Zapytaliśmy Komendę Stołeczną Policji, czy wypłaciła Wszechpolakom nagrodę za doniesienie na szefa ich organizacji.
„Ponieważ wszelkie ustalenia dotyczące osoby podejrzanej o ten czyn należały do policjantów, nagroda, o której Pani wspomina nie została wypłacona” – odpowiedział nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik KSP.
Jak się dowiedzieliśmy, mimo wielomiesięcznych starań, funkcjonariuszom nie udało się ustalić tożsamości pozostałych osób, które brały udział w spaleniu flagi.
Ziemowit P. ostatecznie został obwiniony tylko o popełnienie wykroczenia (opisanego w art. 82 kw), a nie o przestępstwo. Wyrok skazujący go na karę grzywny, w wysokości 400 zł, uprawomocnił się w lipcu 2019 roku.
Cztery miesiące później, po Marszu Niepodległości 2019, Młodzież Wszechpolska pochwaliła się na Twitterze zdjęciem P. stojącego nad płonącą tęczową flagą i trzymającego płonącą flagę UE. Fotografię opatrzono komentarzem: „Historia lubi się powtarzać 😎”.
Portal narodowcy.net, relacjonując uwiecznione na fotografii zdarzenia pisał: „Jak zawsze na marszu obecna była kolumna Wszechpolaków, którzy podczas zgromadzenia postanowili przedstawić swój stosunek do LGBT i Unii Europejskiej. Mniej więcej w połowie marszu działacze MW, w strojach do dezynfekcji spalili flagi LGBT przy okrzykach innych narodowców, takich jak m.in “Zakaz pedałowania”.
Następnie na czoło kolumny Wszechpolaków wyszedł prezes organizacji, Ziemowit P. [skrót nazwiska od redakcji OKO.press] i w podobny sposób spalił flagę Unii Europejskiej.
Uczestnicy Marszu Niepodległości krzyczeli wówczas: “Precz z Unią Europejską”.”
Strona portalu narodowcy.net z artykułem o spaleniu flag UE i LGBT.
Marsz niepodległy prawu?
Organizatorzy Marszu Niepodległości od lat kpią sobie z prawa. Za ich przyzwoleniem, a nawet zachętą, co roku setki, a może nawet tysiące uczestników zgromadzenia, wbrew przepisom i podstawowym zasadom bezpieczeństwa, rozpalają w tłumie race.
W 2018 roku organizatorzy nie tylko nie podejmowali działań, by uniemożliwić czy choćby ograniczyć używanie nielegalnych rac, lecz przeciwnie: przed marszem dawali do zrozumienia, że będzie można je odpalać, a w czasie Marszu – chwalili się w mediach społecznościowych fotografiami „płonącego” tłumu.
W dniu marszu Ruch Narodowy na swoim profilu na Twitterze opublikował zdjęcie z lotu ptaka, na którym czerwono jest od płonących w tłumie rac i szaro od unoszącego się dymu. „Z pozdrowieniem dla @hannagw [Hanny Gronkiewicz Waltz – red.], która chciała rozwiązać #MarszNiepodległości od pierwszej odpalonej racy 😉” – kpiła organizacja.
Wpisy RN i MW udostępniał dalej Mateusz Marzoch, który jako szef Straż Marszu odpowiadał m.in. za to, by uczestnicy zgromadzenia nie używali materiałów pirotechnicznych.
Także podpalenie przez Ziemowita P. w wielotysięcznym tłumie flagi UE nie wywołało żadnej refleksji jego kolegów. Gdy po marszu policja ogłosiła, że ustanawia nagrodę za wskazanie sprawców spalenia flagi, Krzysztof Bosak pisał na swoim profilu na TT: „Przecież to nie jest żadne przestępstwo. Na jakiej podstawie chcecie marnować pieniądze podatnika? Po co ta polityczna gra?”.
A gdy ktoś komentował, że Bosaka należałoby przesłuchać w tej sprawie jako pierwszego, odpisał: „To nie ja, ale blisko, blisko… Będą z tej sprawy niezłe jaja, zobaczycie!”.
W 2019 roku podczas Marszu Niepodległości znów płonęły tysiące rac i flagi.
„Co roku boimy się, że w końcu komuś coś się stanie. Mnie i kolegów prześladuje wizja, że płonące race podpalą np. stojące wzdłuż trasy Marszu ciężarówki z plandekami i spanikowani ludzie zaczną się tratować. Most Poniatowskiego stałby się wtedy śmiertelną pułapką” – przyznaje w rozmowie z OKO.press policjant zaangażowany w zabezpieczanie zgromadzeń publicznych w stolicy.
Według jego relacji władze policji, przyjęły jednak strategię: nie interweniować w trakcie zgromadzenia, nie drażnić narodowców i kiboli. „I tego się trzymamy” – mówi funkcjonariusz.
Nacjonalizm, 11 listopada 11 listopada 2018 11 listopada 2019 Marsz Niepodległości Młodzież Wszechpolska Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście Stowarzyszenie Marsz Niepodległości
400 zł. to jest kara? tak samo jest z mandatami – 100, 150 zł. Kara powinna być dla sprawcy odczuwalna.
Andrzej Lisiak 2 stycznia 2020
Tu gdzieś już proponowałem aby skrytykować publicznie i wręcz wykpić te miniaturki flagi państwowej w klapach marynarek prezydenta Dudy i jego rzecznika prasowego – o innych prominentach PiS nawet nie wspominając.
Bo to niby co ? "lepsi" od innych Polacy, czy imigranci o niepolskich korzeniach ?
A teraz proponuję by OKO wystąpiło do Senatu o inicjatywę ustawodawczą zakazującą prawnie używania polskich flag narodowych na wiecach i marszach partyjnych. Bo szlag mnie trafia gdy widzę w TV marsz wrogo wymierzony we mnie z osobnikami wymachującymi TAKŻE MOIMI flagami.
Niech te flagi zarezerwowane będą dla świąt państwowych.
Tak, wiem, teraz będzie to działało na korzyść PiS-u, ale ten przecież kiedyś skończyć się musi… A poza tym to zadziałałoby na rzecz cywilizowania polityki – przynajmniej tej na ulicach !
2 stycznia 2020 at 19:23
Polskość to nienormalność, a polska flaga bardzo denerwuje i psuje nastrój tym, co wolą niebieską lub pedalską szmatę.
2 stycznia 2020 at 19:29
Andrzej Lisiak 3 stycznia 2020
Polskość wymierzona w Polaków to jest właśnie NIENORMALNOŚĆ.
3 stycznia 2020 at 10:48
Ach, strrrrasznie niebezpieczni są ci faszyści…
A mogliby przecież łagodności i humanitaryzmu nauczyć się od zabijających dzieci rzeźników w lekarskich kitlach…
2 stycznia 2020 at 19:27
No i proszę, dwa trolle się spotkały i dyskutują sobie. Śmiać się, czy płakać?
2 stycznia 2020 at 21:06
Te ich głupie wypowiedzi wcale nie są śmieszne więc najlepiej to olać.
2 stycznia 2020 at 21:48
Red Skinhead 2 stycznia 2020
Narodowcy nie są groźni intelektualnie a bohaterami są w dziesięciu na jednego lub gdy mają przeciwko sobie kobietę. A ich największymi wrogami są przystanki autobusowe i znaki drogowe.
2 stycznia 2020 at 22:05
No więc o co kaman? Dlaczego lewackie media tak dużo miejsca i czasu poświęcają jakiemuś nic nie znaczącemu marginesowi, który zawsze i wszędzie sią znajdzie?
2 stycznia 2020 at 22:52
Z tego co było widać na Marszu, to spalenie tej flagi odbyło się za aprobatą otaczającego tłumu. Szanse na "panikę" po tym wyczynie, były znikome. Co oczywiście nie oznacza, że ten pan nie popełnił wykroczenia. No ale… Jak rozumiem, to marzy wam się taki zamordyzm jak wyrok wieloletniego więzienia za spalenie "flagi" LGBT w USA. No, ale to nie u nas.
2 stycznia 2020 at 22:36
Marcin Benedykt 3 stycznia 2020
Biorąc pod uwagę, że działania policji po wydarzeniu są nieskuteczne, to oznacza de facto, że MN jest strefą wyjętą spod prawa. Oznacza to abdykację służb z pełnienia swoich podstawowych obowiązków. Godzi to tym bardziej w poczucie sprawiedliwości, że zgromadzenia konkurencyjne (np Obywatele RP) są natychmiast pakowani do radiowozu i jadą na komendę. Kpina z prawa, kpina z państwa. Z resztą jak narodowcy śmieją się w twarz widać wprost chociażby po tej sytuacji z flagą.
3 stycznia 2020 at 00:45
W poczucie sprawiedliwości to godzą wyroki sądów zezwalające na publiczne zgorszenie organizowane przez zboczeńców w różnych miastach i ochrona policyjna dla dewiantów.
3 stycznia 2020 at 01:18
Warszawa, Wrocław (''uklad dolnoślaski'' którego ofiarami wg Piotra Wrońskiego były tez zamordowane M. Żuk czy modelka K. Kaczorowska) , Gdańsk, Poznań są de facto poza jurysdykcją państwa polskiego. I to jest bardziej niebezpieczne dla spoistości państwa niż ''polska obywatelska'' której pięknym przejawem są obchody święta niepodległości nieorganizowane przez skompromitowane rządy pomagdalenkowe..
4 stycznia 2020 at 13:52
Skoro każdą zgłoszoną poszukiwaną osobe musi weryfikować policja – bo musi – i pod tym pretekstem nie wypłacać nagrody pieniężnej , to nie opłąca sie współpracować z pieskami ;)))
4 stycznia 2020 at 13:44