Source: http://aferyprawa.eu/Interwencje/Sad-ukradl-syna-ojcu-za-jego-wychowywanie-w-wierze-katolickiej-czy-to-tylko-miernota-feministek-RODK-w-Bialymstoku-i-miernota-prokuratorow-i-sedziow-w-Wysokiem-Mazowieckiem
Timestamp: 2020-08-04 02:05:46+00:00
Document Index: 124650701

Matched Legal Cases: ['art. 211', 'art. 53', 'art. 290', 'art.211', 'Art. 211', 'art.211']

Aferyprawa - Sąd ukradł syna ojcu za jego wychowywanie w wierze katolickiej – czy to tylko miernota feministek RODK w Białymstoku i prokuratorów oraz sędziów w Wysokiem Mazowieckiem ?
Aferyprawa.com Interwencje Sąd ukradł syna ojcu za jego wychowywanie w wierze katolickiej – czy to tylko miernota
Sąd ukradł syna ojcu za jego wychowywanie w wierze katolickiej – czy to tylko miernota feministek RODK w Białymstoku i prokuratorów oraz sędziów w Wysokiem Mazowieckiem ?
Redakcja AFER PRAWA otrzymała kolejna bulwersującą informacje o zabraniu przez sąd ojcu jego dziecka. Wcześniej nagłaśnialiśmy problem zabierania dzieci polskim rodzicom w Niemczech i Anglii itd. pod byle pretekstem - problem ciągle aktualny.
21 września 2012 roku musiałem ukryć się wraz z moim synkiem Rafałkiem ponieważ tylko w ten sposób mogę zapewnić synkowi kontakt ze mną. Dotychczasowe doświadczenia pokazują mi, że matka dziecka, obywatelka Boliwii, Monica, chce wywieźć nasze dziecko na stałe z Polski, prawdopodobnie do USA, skąd zważywszy na amerykańskie (niezależne od polskiego) obywatelstwo synka, najprawdopodobniej nie będę miał już szans odzyskania dziecka. Dwukrotnie matka dziecka próbowała porwać dziecko. Pobiła przy tym moją mamę. Sąd w Wysokiem Mazowieckiem w żaden sposób nie wziął tego pod uwagę. Jednocześnie, ten sam Sąd w Wysokiem Mazowieckiem, kierując się dyskryminacyjną opinią RODK w Białymstoku, uznał, że sposób wychowywania przez mnie dziecka oparty na wierze i obrzędowości katolickiej – nie daje gwarancji należytego rozwoju dziecka. To sprawiło, że dziecko miało trafić do matki, która, dzięki wsparciu polskiego Sądu, zapewne wyjechałaby z Rafałkiem z Polski na zawsze. Nie mogłem na to pozwolić ze względu na dobro dziecka, które, gdyby tak się stało, zostałoby pozbawione jakiegokolwiek bezpośredniego kontaktu z ojcem.
Nie mogę zrozumieć, dlaczego polski Sąd złamał Konstytucję nakazującą dbać o dobro i interes obywateli Polski. Przecież to Konstytucja – najważniejszy akt prawa polskiego – zapewnia prawo do uzewnętrzniania kultu religijnego i obrzędowości religijnej, zapewnia rodzicom prawo do wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Wiem też, że prawo w USA, Niemczech, czy Izraelu zapewnia zdecydowanie większą ochronę dla obywateli tych państw, w tym dzieci, niż w Polsce. Dlaczego tak się dzieje?
Dlaczego państwo polskie, zamiast chronić swojego małego obywatela przed trwałym opuszczeniem Polski, nie czyni nic w tym zakresie? Dlaczego państwo polskie zmusza mnie i dziecko do ukrywania się we własnej Ojczyźnie?!
Moje działanie nie jest skierowane przeciwko matce dziecka. Wiem, że dziecko ma mieć takie samo prawo do kontaktu z ojcem, jak i z matką. Ale, zważywszy na wspomniane próby uprowadzenia dziecka przez Monicę, dla dobra dziecka musi być dana gwarancja przez matkę, że Rafałek niezależnie, czy będzie mieszkał ze mną, czy z matką, będzie miał zapewniony stały, częsty i bliski kontakt z drugim rodzicem. Tak, jak powiedziałem w emitowanym w dniu 7 lutego 2013 roku programie Pani redaktor Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera”, oddałbym dziecko matce, gdybym wiedział, że należycie zadba o synka. Ale dotychczasowe doświadczenia pokazują mi, że Monica ma z tym problem. A należyte zadbanie o dziecko, to nie tylko codzienna troska o jego zdrowie, wyżywienie, rozwój emocjonalny (z czym Monica miała wyraźne problemy), ale to także zapewnienie stałego i częstego kontaktu z drugim rodzicem w Polsce. Ja jestem w stanie taką gwarancję dać. Jeśli dostanę taką samą gwarancję ze strony Monici, że niezależnie z kim dziecko będzie mieszkać na stałe, ale w Polsce, i że drugi rodzic będzie miał zapewniony stały i częsty kontakt z Rafałkiem, jeśli ponadto dostanę gwarancję ze strony Państwa polskiego, Sądów, Prokuratury, że dziecko bez zgody drugiego rodzica nie będzie mogło wyjechać z Polski – to wówczas jestem gotowy oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości.
Uważam przy tym, że w okresie przejściowym, zanim zapadnie decyzja ostateczna co do tego, z kim dziecko będzie mieszkać, powinno ono przebywać w miejscu jemu najlepiej znanym, gdzie czułoby się dobrze i bezpiecznie, w gronie bliskich mu dzieci i dorosłych z mojej rodziny, z którymi mieszkał przecież ostatnie dwa lata. W tym okresie zapewnimy Monice, jak najszerszy kontakt z Rafałkiem. Będzie mogła do niego przychodzić nawet codziennie. Wiem przecież, że matka jest dziecku potrzebna, tak samo jak ojciec. Także dlatego nie chcę, żeby Rafałek był dłużej w izolacji. On potrzebuje kontaktu z matką, z rodziną, z rówieśnikami. Musi rozwijać się społecznie. Ale, aby to wszystko stało się realne, musicie pamiętać – i tego się stanowczo domagam – o prawie Rafałka do bycia z ojcem, jeśli nie stałe (gdyby taka była ostateczna decyzja, choć wierzę, że Sąd dostrzeże, jak wiele dobrego stało się w życiu synka, jak bardzo się rozwinął indywidualnie i społecznie, gdy zamieszkał ze mną i moją rodziną), to w częstym, intensywnym kontakcie – ALE W POLSCE, a nie w Boliwii, USA, czy innym kraju.
Rafał Zbigniew Jabłecki
Sprawdzając dokumenty sprawy Rafała, nie trudno się zorientować, że wydając stronnicze nieproceduralne postanowienie z dnia 26.11.2012r dot. pozbawienia władzy rodzicielskiej i zabraniu mu dziecka przewodnicząca SR w Wysokiem Mazowieckim III Wydział Rodzinny i Nieletnich SSR Julita Aronowicz oparła się na opinii feministek z RODK w Białymstoku - pedagog Jolanty Szoda i psycholog Anny Malewicz, którą też podpisała kierownik Małgorzata Ewa Skalska.
Sędzia J. Aronowicz potrafiła się nawet rozdwoić i już 14.04.2013r zadziałać jako SSR w Zambrowie VIII Zamiejscowy Wydział Rodzinny i Nieletnich dowalając Rafałowi kuratora, aby zamiast na dziecko wspomagał sąd kwotą 200zł za każde spotkanie z synem. Ciekawe, czy to awans z Wysoki M. do Zambrowa czy upadek sędziego?
Ponieważ ojciec nie zgodził się z takim bezmyślnym orzeczeniem Aronowicz - dla dobra swego syna nie oddał dziecka matce. Za takie przestępstwo? sędzia SR z Zambrowie SSR Dariusz Tekliński 05.11.2013r „za uprowadzenie” syna? skazał Rafała z mocy art. 211kk na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem kary na dwa lata okresu próbnego. Poszukiwany listem gończym został aresztowany i wypuszczony dopiero za poręczeniem majątkowym i po wpłaceniu 20tys.zł oraz skazany na dozór policyjny trzy razy tygodniu.
Nie trudno się domyśleć, że to orzeczenie „z urzędu bezmyślnie przyklepali” sędziowie SO w Łomży znani nam z wcześniejszych przekrętów: SSO Jan Leszczewski, SSO Stanisław Guziejko, SSR del. Anna Iwanowska.
Zatem opinia RODK zadecydowała o losach sprawy.
Zeznania wielu świadków pokazujących poważne zaniedbania matki dziecka nie zostały w żaden sposób wzięte pod uwagę – co jest dowodem subiektywnego podejścia sędziego do sprawy – dawanie wiary feministkom z RODK?. Dla funkcjonariuszy najważniejsze i decydujące o przekazaniu dziecka matce było to, że ojciec dziecka i jego matka zwracali uwagę na to, że dziecko przy matce zachowuje się dziwnie, że po okresie dłuższego pobytu z matką dziecko cofa się z zachowaniami do okresu, kiedy przyjechało do Polski, że boją się, że matka może dosypywać dziecku do posiłków jakieś nieznane w Polsce substancje, właściwe dla miejsca skąd ona pochodzi, że modlą się rodzinnie przy dziecku, z dzieckiem i o jego zdrowie, że przy okazji modlitwy zapalamy świece gromniczną i używają kadzideł, że jako prości ludzie poszli do księdza-egzorcysty z pytaniem, czy to, że dziecko zachowuje się dziwnie po dłuższym kontakcie z matką, nie jest związane z ewentualnymi szamańskimi praktykami indiańskimi stosowanymi przez matkę dziecka, innymi niż w wierze katolickiej. Za takie religijne postępowanie zostali z synem uznani przez ateistycznych sędziów jako osoby wykazujące rażące nieprawidłowości w kompetencjach rodzicielskich. Przebiegłe panie z RODK stwierdzają, że ojciec czyni rzecz rażąco niekompetentną, a mianowicie powiela przekonania i wzorce zachowań i tradycje swojej matki. Jednym słowem jest ciemnym zacofanym wieśniakiem korzystającym z obyczajów kościoła katolickiego (a to już prawdziwa zgroza!) i czyni wraz ze swoją matką spustoszenie w psychice dziecka.
Za to jest tylko jeden wyrok – odebrać dziecko! Żeby tylko nie brało udziału w tym oszołomskim spektaklu katoli!
W ten sposób niszczy się – wbrew Konstytucji RP – polską rodzinę. Co z tego, że w preambule do Konstytucji jest odwołanie się do Boga, że w poszczególnych artykułach tej Konstytucji ustawodawca odwołuje się do obowiązku poszanowania wyborów rodziców w zakresie sposobu wychowywania potomstwa, i to zgodnie z przekonaniami rodziców. Co z tego, że formalnie w Polsce jest wolność religijna, a Państwo gwarantuje obywatelowi (art. 53 Konstytucji) prawo do uzewnętrzniania swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Co z tego, że Konstytucja stwierdza, w tym samym artykule, że rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami?
Dziecko zostaje przekazane matce – indiańce z Boliwii która niewiele słów mówi po Polsku, ledwo zna angielski ale za to świetnie porozumiewa się z białostockimi pracownikami RODK, funkcjonariuszką prokuratury Joanną Gołaszewską i oraz sędziami sądów w Zambrowie i Wysokiem Mazowieckiem chociaż tamtejsi togowcy nie znają jej języka. Porozumienie pozazmysłowe?
Paranoi w tej sprawie jest znacznie więcej.
Panie pedagog J. Szoda i psycholog A. Malewicz, oraz M. Skalska swym feministycznym autorytetem stwierdzają, że samotna matka z Boliwii w Polsce, nie znająca języka, jest w stanie wychować chłopca na mężczyznę – chyba za pomocą indiańskich czarów i szamana?
Już dawno psychologowie stwierdzili, że autorytetem chłopca musi być ojciec – bez ojca po prostu zniewieścieje, zacznie ubierać się w spódniczki a nawet zmieniać płeć – czy o to chodziło tym paniom?
Aby zabrać dziecko „załatwiono” matce na potrzeby sądu nawet mieszkanie i pracę tłumacza chociaż nie zna języków... tylko sędziowie z takich „niskich sądów” jak Zambrów czy Wysokie Mazowieckie mogą taki kit wypisywać. Niby na jakiej podstawie samotna matka w obcym kraju, która nigdy nie miała dzieci ma dać lepsze gwarancje wychowania syna niż rodzina z ojcem?
Za to pełna katolicka rodzina – z ojcem, gdzie rolę matki spełnia babcia która ma duże doświadczenie ponieważ sama już wychowała swoje dzieci jest dla tych feministek anormalna. Jak ojciec stawia im zarzuty, że jego syn może być wychowywany na homoseksualistę stwierdzają, że to on nie posiada kompetencji rodzicielskich, pomimo że pochodzi z rodziny wielodzietnej. Ciekawe, czy są matkami i ewentualnie „co wyrosło” z ich dzieci? Może czytelnicy podpowiedzą?
W tej sprawie naiwną paranoją jest też „danie wiary przez sąd” tej pseudo opinii bez weryfikacji subiektywnych faktów tam zawartych, jak też z uwagi, że Rodzinne Ośrodki Diagnostyczno-Konsultacyjne w obecnym statusie i usytuowaniu nie mają statusu wydawania opinii z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego związanego ze sposobem wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem w sprawach małoletnich – tak więc taka opinia nie powinna być w ogóle brana pod uwagę przez sędziów z uwagi na fakt, że „nie można traktować opinii RODK jako opinii instytutu naukowo-badawczego w rozumieniu art. 290 kpc ( Dz. U. Nr 97 poz.1063)
Ewidentną stronniczością sędziów jest też skazanie Rafała z art.211kk który brzmi:
Art. 211kk. [Uprowadzenie małoletniego] Kto, wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Niby jak ojciec „uprowadza” własne dziecko, gdy jego obowiązkiem jest dbanie i pilnowanie, a więc „trzymanie przy sobie” ?
Niedouczonym sędziom łomżyńskiego sądu radzę zapoznać się z doktryną i orzecznictwem, gdzie wyraźnie jest powiedziane, że przedmiotem przestępstwa z art.211kk nie mogą być osoby powołane do opieki lub nadzoru, a zatem nie mogą być jego sprawcami rodzice – nawet w przypadku zabrania i zatrzymania dziecka przez jednego rodzica wbrew woli drugiego – postanowienie SN z dnia 9.12.2003r III KK 116/03.
Ciekawe w tej sprawie jest też aktywny udział żydowskiej Fundacji Helsińskiej, która pomimo bankructwa jeszcze żyje ? Naiwnością jest wierzenie, że ta fundacja komuś pomoże, zresztą tak naprawdę to sądy nie liczą się ze stowarzyszeniami czy fundacjami – ich wnioski można wrzucić do kosza. Tak naprawdę to tylko medialne nagłośnienie jak np. w ostatniej aferze dot. ministrów można zmienić układy władzy albo strasząc kamerą można przynajmniej wymusić na sędziach proceduralne działanie w tym teatrze :-)
Tak więc, jak nie wiadomo o co chodzi, to z pewnością chodzi o kasę....
AP c.d.n.
Więcej o dramatach rodzinnych i niekompetencjach funkcjonariuszy:
Szczecin - nie tylko Niemcy zabierają Polakom dzieci. Piotr Moskwa
Niemcy: konferencja prasowa i proces o polskiego niemowlaczka z Jugendamtem
Kluczbork - porwane dziecko w imię prawa czy bezprawia? - z listów od czytelników.
Dziecko nie jest rzeczą. Projekt zmian w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym oraz K.P.C. zmierzających do wzmocnienia ochrony praw dziecka - Janusz Wojciechowski
DRAMAT 3-LETNIEGO DZIECKA KATOWANEGO PRZEZ MATKĘ, czyli jak sędzia Paweł Durnaś z Buska Zdroju zamiast bronić niewinne dziecko chroni oprawczynię...
Telenowela surrealistyczno-paranoiczna z cyklu "dziecko towarem przetargowym"...
07-07-2014 / 21:51
Do trzezwy, widac,ze ktos nie ma co do roboty,i wypisuje farmazony...
05-07-2014 / 23:38
Jednak zdecydowanie mniej niż ojców mordujących swoje dzieci.Świadczą o tym choćby biuletyny policyjne i doniesienia prasowe z ostatniego pół roku. Oto tatuś, który żywcem spalił żonę i troje nastoletnich dzieci - czwarty syn ocalał, bo spędzał noc poza domem. Ojciec, który udusił dwoje dzieci; jedno niemowlę, matkę zabił drągiem w czasie snu. Tydzień temu ojciec zabił siekierą syna i zonę. Drugi zdążył uciec. itd, itd.. Na 100 zabójstw 99 popełniają mężczyźni podobnie jak oni są sprawcami 99% przestępstw dotyczących przemocy w rodzinie. 2/3 mężczyzn porzuca rodzinę w której pierwsze dziecko rodzi się kalekie. Przestępstwo niealimentacji dotyczy głównie ojców. Więc nie piej tutaj, jacy to tatusiowie wspaniali a matki be! Najwyraźniej sama matką nie jesteś skoro tak wybiórczo postrzegasz rzeczywistość..
05-07-2014 / 23:37
04-07-2014 / 13:17
czego się boi P0, PlS, PSL, SLD, a no że ujawnią się dogadania na taśmach wprost www.youtube.com/watch?v=By5lySExkx4
04-07-2014 / 12:18
Pikiety przeciwko germanizacji polskich dzieci - Z życia Ruchu - W dniach 5 i 6 marca z inicjatywy Ligi Obrony Suwerenności odbyła się seria pikiet przeciwko germanizacji polskich dzieci przez niemieckie urzędy do spraw młodzieży – Jugendamty. Protesty miały miejsce przed placówkami dyplomatycznymi Niemiec w Opolu, Gdańsku, Wrocławiu, Warszawie i Krakowie. Manifestacje miały na celu zwrócenie uwagi polskiej opinii publicznej na kwestię germanizacji polskich dzieci w Niemczech. To konsekwencja nierównowagi między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec w podejściu do mniejszości narodowych: w Polsce mniejszość niemiecka ma osobowość prawną i wypływające stąd przywileje, natomiast w Niemczech na mocy hitlerowskiego dekretu z 1940 roku, mniejszość polska formalnie nie istnieje, a Polacy są pozbawieni możliwości pielęgnowania swojej tożsamości. Dotyka to zwłaszcza polskie rodziny, prześladowane przez Judendamty, które pod byle pretekstem odbierają im dzieci. Więcej na ten temat mogą Państwo przeczytać w Oświadczeniach Zarządu Głównego Ligi Obrony Suwerenności ws. sprzeciwu wobec germanizacji polskich dzieci w Niemczech, ws. przywrócenia należnych praw polskiej mniejszości w Niemczech oraz ws. uznania polskiej mniejszości w Niemczech. 5 marca odbyły się trzy protesty: w Opolu, Gdańsku oraz we Wrocławiu. Opolska pikieta rozpoczęła się o godz. 10.00 odśpiewaniem polskiego Hymnu Narodowego, po czym głos zabrali przedstawiciele LOS: kol. Danuta Grela omówiła problemy Polaków w Niemczech wobec instytucjonalnych procesów germanizacji, natomiast kol. Marcin Balcer odczytał wydane przez nas Oświadczenie w sprawie sprzeciwu wobec germanizacji polskich dzieci. Okazję do przemówienia mieli także: Jarosław Toporowski, prezes Klubu „Gazety Polskiej” w Głubczycach oraz Adrian Szymański z Prawa i Sprawiedliwości. Ponadto miejscowy pełnomocnik Ligi Obrony Suwerenności kol. Janusz Błaszczyk przeczytał List Wojciecha Pomorskiego, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Rodzice Przeciwko Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. Oba dokumenty zostały wręczone pracownikom konsulatu RFN w Opolu. Pikieta zakończyła się o godz. 13.00 odśpiewaniem „Roty”. jugendamt-krakowManifestacja w Gdańsku miała miejsce o godz. 12.00. Na wstępie kol. Liliana Szczepkowska odczytała Oświadczenie Zarządu Głównego LOS, po czym głos zabrał kol. Robert Kownacki, który odczytał List od prezesa Wojciecha Pomorskiego. Przemawiał także Przewodniczący Ligi Obrony Suwerenności Wojciech Podjacki, który przedstawił licznie zgromadzonym mediom problem systematycznie prowadzonego wynaradawiania polskich dzieci w Niemczech. Rząd Donalda Tuska pod pretekstem zachowania rzekomo dobrych stosunków z RFN, pomija milczeniem działania niemieckich władz, które rozmijają się ze standardami obowiązującymi w Europie. Konsulat RFN, jak można było się spodziewać, nie przyjął naszej delegacji i oświadczenie zostało dostarczone do wiadomości przedstawicielom Niemiec via skrzynka pocztowa. W proteście wziął udział także Klub „Gazety Polskiej” w Gdańsku. Ostatnia w tym dniu pikieta odbyła się we Wrocławiu, zainaugurowano ją o godz. 13.00 odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego. Następnie kol. Józef Osada, Pełnomocnik LOS na Okręg Dolnośląski, wyjaśnił przybyłym powód protestu, a potem odczytał stosowne Oświadczenia, które nieco później trafiły do rąk przedstawiciela RFN. Na zakończenie zgromadzeni odśpiewali wspólnie „Rotę”. jugendamt-warszawa6 marca miały miejsce pikiety w Warszawie i Krakowie. Stołeczny protest przed Ambasadą RFN rozpoczął się o godz. 11.00. Kol. Robert Tchórzewski odczytał Oświadczenie ws. sprzeciwu wobec germanizacji polskich dzieci, natomiast kol. Robert Kownacki przedstawił dysproporcje jakie istnieją pomiędzy prawami Polaków w Niemczech i Niemców w Polsce, wskazując na jawną dyskryminację Polonii w RFN. Niestety przedstawiciel niemieckiej Ambasady nie chciał osobiście odebrać naszego Oświadczenia. Jako ostatni odbył się protest w Krakowie. Zebrani w samo południe manifestanci podnieśli problem trudnej sytuacji polskich rodzin w Niemczech, poddanych presji wywieranej przez Jugendamty. Przedstawiciel LOS kol. Janusz Błaszczyk odczytał nasze Oświadczenie. Następnie głos zabrał Mirosław Boruta, prezes krakowskiego Klubu „Gazety Polskiej”, po czym zebrani zapoznali się z pismem Wojciecha Pomorskiego. Oba dokumenty trafiły do rąk pracowników niemieckiego konsulatu. Trwająca około godziny pikieta zakończyła się odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego.
03-07-2014 / 22:20
Tak i to te wspaniałe cudowne mamusie duszą, zakopują,mordują swoje dzieci. Faktycznie jak to w naszym kraju ojciec jest nikim bez żadnych praw.Bohaterem byłby wtedy jak to zostało ujęte,że przy radosnej rypance zrobił dziecko kopnął mamusie i dziecko w du..ę wtedy to byłby ktoś .Ale jak walczy o dziecko to już jest nikim. Wiem jedno do TANGA trzeba dwojga nikt nie wie co się tam dzieje to może niech się nie udziela.Wiem jedno tych wspaniałych ,kochających i mordujących swoje dzieci MATEK jest coraz więcej.
03-07-2014 / 20:04
https://www.youtube.com/watch?v=By5lySExkx4
03-07-2014 / 18:28
Typowo katolicka obłuda przez tego ojczulka przemawia. Jak to teraz strasznie się o syna boi gdy Boliwijka kopnęła go w zadek. Wzruszające... :) Natomiast nie "bał się" matką swojego dziecka uczynić zabobonną indiańską prostaczkę bez zawodu, uprawiającą guślarstwo, ociężałą umysłowo, skoro żadnego europejskiego języka nie zdołała opanować łącznie z jego ojczystym, nie "bał się" nadać dzieciakowi podwójnego obywatelstwa, które uprawnia matkę do wychowywania go w swoim kraju i w swojej wierze, wykazał się totalną bezmyślnością i brakiem zdolności przewidywania skutków zapłodnienia obcej rasowo, kulturowo i religijnie baby. Tak, jakby w Polsce pięknych, wykształconych, pracowitych dziewcząt było mało...Założę się , że przy radosnej rypance, dobro przy okazji płodzonego dziecka ani mu we łbie nie zaświtało. Brak katolickiego ślubu też mu jakoś nie przeszkadzał w seksualnych obrządkach. A teraz gorliwego katolika struga. Więc niech się raczej cieszy, że w Polsce za kidnaping tylko 6 m-cy pierdla dostał, bo w USA dostałby 30 lat. Rzeczywiście, psychologowie z RODK mają rację twierdząc, że ojciec z babką ojczystą to patologiczny model rodziny, a matka z mężem nie. Zaś wynaturzona ideologia gender bardzo długo jeszcze nie przyjmie się w polskiej świadomości społecznej, bo cud narodzin w 99% jest związany z matką - to w organizmie matki, nie ojca rozwija się płód, to ona karmi go swoim ciałem i krwią, ona też znosi niewyobrażalny dla żadnego faceta ból narodzin, ryzykuje zdrowiem i życiem przy porodzie. Więc z jakiego tytułu ten bezmyślny tatuś rości sobie pretensje do równych z matką praw do dziecka? Zwłaszcza Katolik, w której to religii właśnie MATKA została wyniesiona na ołtarze? Samotna matka, gdyż Józef nie był ojcem Jezusa.
02-07-2014 / 19:53
No i mamy Was. Nie będziecie obić sobie P0litycznych przeciw nam wywiadów umieszczając je w internecie bo zamkniemy Was do psychiatryka. USA przyszło z fachową P0mocą leonidswiridow.blog.onet.pl/2014/07/02/psychiatrzy-uznali-robienie-s
01-07-2014 / 13:30
pamiętajcie sobie aby nie wchodzić w tematy Polityczne bo odwiedzi Was wszystkich w piątek seryjny samobójca.