Source: http://net3plus.awardspace.com/sm/wiadomosci/index3.html
Timestamp: 2019-02-19 19:45:22+00:00
Document Index: 74109618

Matched Legal Cases: ['art. 227', 'art. 9', 'art. 45', 'art. 6', 'art. 189', 'art. 189', 'art. 9', 'art. 189']

net3plus - Wiadomości • Skarga do Prezesa Sądu Okręgowego we Wrocławiu na panią Agnieszę Ł. sędziego Sądu Rejonowego dla Wrocława-Krzyków
Wrocław, dnia 31.03.2011 r.
na panią Agnieszkę Ł.
sędziego w Sądzie Rejonowym
Na podstawie art. 227 Kodeksu postępowania administracyjnego składam skargę na panią Agnieszkę Ł. sędziego w Sądzie Rejonowym dla Wrocławia – Krzyków I Wydział Cywilny za ewidentne i rażące zaniedbanie na prowadzonej przez nią rozprawie sądowej, a w konsekwencji nienależyte wykonywanie powierzonych zadań i obowiązków, przez co ja i moja żona ponieśliśmy szkodę w postaci doznanego psychicznego szoku i wnoszę o wyciągnięcie konsekwencji kadrowo - dyscyplinarnej z tytułu nagannego postępowania na powierzonym jej stanowisku pracy oraz nie liczenia się z dobrem petenta zwracającego się do wymiaru sprawiedliwości o obronę jego żywotnych interesów i przynależnych mu praw człowieka.
Po niespełna roku daremnego oczekiwania na opinię biegłego sądowego, po wcześniejszym dopuszczeniu tej opinii jako dowodu w sprawie na podstawie postanowienia Sądu z dnia 7 czerwca 2010 roku (sygn.akt I C 113/10), a po prawie dwu latach od wszczęcia postępowania (złożenie pozwu w dniu 5 października 2009 roku), w dniu 30 marca 2011 roku odbyła się czwarta rozprawa sądowa, na której pojawił się nieznany mi sędzia w osobie pani Agnieszki Ł.
Nie wyjaśniając stronom powodu zmiany sędziego (art. 9 kpc) w ciągu 35 minut “zniszczyła” to wszystko, co było wypracowane do tej pory wielkim nakładem zaangażowania (dochodzenia do prawdy) przez sędziego pana Pawła B., a mianowicie odrzuciła wszystkie dotychczasowe materiały dowodowe powoda, w tym dowód z pierwszego przesłuchania stron, pisma procesowe powoda, wypracowaną do tej pory linię postępowania powoda kosztującą go wiele wysiłku i starań, a także odrzuciła dopuszczony rok temu przez Sąd wniosek dowodowy powoda z opinii biegłego sądowego , a tym samym zmieniła prawomocne niezawisłe postanowienie Sądu z dnia 7 czerwca 2010 roku brzmiące, cytuję:
“dopuścić dowód z opinii biegłego sądowego dla ustalenia wysokości czynszów dzierżawnych, w tym ustalenie stawek wynagrodzenia z tytułu bezumownego korzystania z gruntu o zbliżonym położeniu do objętej treścią pozwu i w tym celu rozprawę odroczyć z terminem na piśmie” (protokół rozprawy z dnia 7 czerwca 2010 roku – sygn. akt I C 113/10).
Sędzia Agnieszka Ł. przesłuchała niesłychanie pobieżnie, od nowa strony postępowania. Odczułem to tak, jakbym się znalazł na innej rozprawie.
W przypadku powoda interesowało ją głównie (czwarta rozprawa): imię, nazwisko i zawód oraz w jednym zdaniu czego powód się domaga. Nie chciała, pomimo takiej próby powoda, kontynuować spraw poruszanych i wypracowanych na poprzednich rozprawach.
Zaskoczyła powoda skandalicznym zachowaniem się w stosunku do niego: strofowała go, straszyła majestatem sądu, uniemożliwiała zadawanie pytań i stawiania wniosków, wykazywała dużo zniecierpliwienia i brak zainteresowania sprawą. Było tu ewidentnie naruszone konstytucyjne zagwarantowane prawo do rzetelnego procesu sądowego (art. 45 ust. 1 Konstytucji), a tym samym naruszone wspólnotowe prawo do rzetelnego procesu sądowego (art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Nowy sędzia nie był w ogóle zorientowany w całej problematyce rozpoznawanej sprawy.
Było to stanowisko bezsprzecznie stronnicze (na niekorzyść powoda), przyjęte z wielkim zadowoleniem, okazywanym na rozprawie przez stronę pozwaną, a zarazem podważające niezawisłość decyzji sądu, którą było postanowienie z dnia 7 czerwca 2010 roku, przyjęte bez zaskarżenia przez strony rok temu.
Powód takim zachowaniem przewodniczącej, zgoła odmiennym od uprzejmego, nienagannego i wzorowego zachowania poprzednika, sędziego pana Pawła B., został najpierw zaskoczony i zdumiony, a następnie doznał szoku i przerażenia, a na koniec niesmaku i wstrząsu psychicznego odczuwanego do tej pory. Udzielane mu było wrażenie, że popełnił czyn niewybaczalny, że odważył się złożyć pozew do Sądu. Z takim przedmiotowym, pełnym wrogości ustosunkowaniem do niego spotkał się po raz pierwszy w życiu.
Nie miało to nic wspólnego z uczciwym i rzetelnym postępowaniem procesowym, z poszanowaniem stron i pełnym zaangażowaniem i oddaniem sprawie. Nawet nie było pozorów, że tak jest. Powód odczuwał to, jako demonstrację jego małości i zupełnego braku wartości wobec ogromu majestatu, przed którym śmiał wystąpić składając pozew.
Pani sędzia dopuściła tylko dowody, z dopiero co przesłuchanych stron, a końcowym pytaniem było, ile powód zarabia.
Po 5 minutach sędzia ogłosiła wyrok odrzucając pozew powoda oraz zasądziła zwrot kosztów postępowania od powoda w wysokości 600 zł (zwolnionego od kosztów sądowych w całości).
Co się działo przez te dwa lata postępowania sądowego, dokładniej od 5 października 2009 roku, skoro sprawę można było rozstrzygnąć, jak to pokazała sędzia pani Agnieszka Ł. w ciągu 35 minut.
Pytanie można uściślić. Co się stało z realizacją prawomocnego Postanowienia Sądowego z dnia 7 czerwca 2010 roku, dopuszczającego opinię biegłego, jako dowodu w sprawie?
Wystarczy zajrzeć do akt sprawy (sygn. akt I C 113/10).
Z akt sprawy wynika, że sędzia pan Paweł B., przewodniczący postępowania, był bardzo zaangażowany w dążeniu do obiektywnej prawdy.
Począwszy od wydania Zarządzenia z dnia 21 czerwca 2010 roku (karta nr 110 w aktach sprawy) o zleceniu sporządzenia opinii biegłego w terminie miesiąca, napotkał wiele problemów z jego realizacją.
W dniu 6 lipca 2009 roku wysłał dwa zlecenia wykonania opinii o wysokości czynszu dzierżawnego za grunt do biegłego Janusza K. z Wrocławia (karta nr 126 w aktach sprawy) i do biegłej Joanny N. z Oborników Śląskich (karta nr 127 w aktach sprawy).
Na wysłane zlecenia, w dniu 2 sierpnia 2011 roku otrzymał od biegłej Joanny N. odpowiedź (karta nr 128 w aktach sprawy), że w związku ze złożeniem przez nią wniosku o zwolnienie z funkcji biegłego sądowego nie może tego uczynić (a była na liście biegłych), oraz w dniu 12 listopada 2010 roku (4 miesiące później) otrzymał od biegłego Janusza K. odpowiedź (karta nr 136 w aktach sprawy), że nie ma on dostatecznej wiedzy i praktyki przy określaniu czynszów dzierżawnych.
Sędzia Paweł B. na tym jednak nie poprzestał.
W dniu 12 sierpnia 2010 roku wysłał zlecenie wykonania opinii do biegłego Michała A. z Wrocławia (karta nr 130 w aktach sprawy) o dokonanie, w terminie 1 miesiąca, opinii o wysokości czynszu dzierżawnego za korzystanie z gruntu. Na to zlecenie otrzymał od biegłego Michała A. odpowiedź (karta nr 131 w aktach sprawy), że nie posiada dostępu do wiarygodnych danych z zakresu rynkowych stawek czynszów dzierżawnych. Ponadto poinformował, że nie doręczono mu akt sprawy.
Sędzia Paweł B. nie poddawał się.
W dniu 3 września 2010 roku wydał Zarządzenie (karta nr 133 w aktach sprawy) polecające przedstawić asystentowi sędziego panu Grzegorzowi R. akta sprawy celem telefonicznego ustalenia lub drogą mailową “który z biegłych sądowych będzie mógł sporządzić opinię zgodnie z postanowieniem sądu z dnia 07 czerwca 2010 roku?”. Ustalenia miały dotyczyć listy biegłych przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu oraz Sądzie Okręgowym w Świdnicy, a także Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze.
Skutkiem powyższego Zarządzenia, asystent sędziego pan Grzegorz R. pismem z dnia 20 września 2010 roku poinformował sędziego (karta nr 135 w aktach sprawy), iż dokonał ustalenia, że opinię w niniejszej sprawie będzie mógł sporządzić mgr inż.Stanisław F. Na dole tego pisma sędzia Paweł B. dołączył pisemne polecenie (z dnia 26 października 2010 roku): “proszę zlecić sporządzenie opinii wg treści z 12.08.2010 r.” (treść z dnia 12.08.2010 roku, karta nr 130 w aktach sprawy, dotyczy zlecenia wykonania opinii w terminie 1 miesiąca o wysokości czynszu dzierżawnego za gruntu).
Polecenia sędziego Pawła B. z dnia 26 października 2010 roku nie wykonano (wynika to z akt sprawy) i nie wysłano zlecenia do biegłego mgr inż. Stanisława F. (brak pisma ze zleceniem skierowanego do biegłego, oraz brak odpowiedzi od niego w aktach sprawy). Można to traktować jako niedopuszczalne działanie osób zobligowanych do sporządzenia i wysłania pisma czyli sekretarza sądowego.
W aktach sprawy na karcie nr 136 w miejsce brakujących pism znajduje się bardzo spóźniona odpowiedź (o 4 miesiące) od biegłego Janusza K. z Wrocławia, do którego sędzia Paweł B. wysłał zlecenie jeszcze w dniu 6 lipca 2009 roku (karta nr 126 w aktach sprawy), iż nie ma on dostatecznej wiedzy i praktyki przy określaniu czynszów dzierżawnych.
Sędzia Paweł B. napotykając duże trudności z realizacją Postanowienia powodowane przez niezależne od niego czynniki sam zaczął dochodzić do tego, co należało do zadania biegłego, wydając kolejne Zarządzenie z dnia 12 listopada 2010 roku (karta nr 137 w aktach sprawy) .
W Zarządzeniu tym sędzia Paweł B. polecił zwrócić się do Urzędu Miejskiego Wrocławia i do JOT-BE Nieruchomości z prośbą o udzielenie w terminie 7 dni informacji o stawkach za dzierżawę za grunt dotyczących Gminy Wrocław, a w szczególności okolicy SM “Huby” we Wrocławiu przy ul. Przestrzennej 19 A we Wrocławiu. Akta przedstawić z upływem lub za 10 dni.
Starszy sekretarz Anna Ł. zrealizowała to Zarządzenie dopiero miesiąc później bo w dniu 16 grudnia 2010 roku (karta nr 138 i 139 w aktach sprawy), czym doprowadziła do niedopuszczalnego opóźnienia biegu sprawy, na szkodę powoda.
Ponadto starszy sekretarz Anna Ł. nie mając odpowiednich uprawnień sędziego Pawła B. samowolnie dopuściła się zmiany treści pisma do Urzędu Miejskiego Wrocławia, wbrew Zarządzeniu z dnia 12 listopada 2010 roku, a mianowicie zamiast zapisać, że Sąd zwraca się z prośbą o udzielenie w terminie 7 dni informacji o stawkach za dzierżawę gruntu, jak to uczyniła w przypadku firmy JT-BE Nieruchomości (karta nr 138 w aktach sprawy), w przypadku Urzędu Miejskiego Wrocławia napisała, cytuję:
“Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Krzyki w sprawie z powództwa Waldemara Wietrzykowskiego przeciwko SM “HUBY”, roszczenie z art. 189 kpc, zwraca się z prośbą...,itd”, itd. (karta nr 139 w aktach sprawy).
Z akt sprawy nie wynika w ani jednym miejscu, aby sędzia Paweł B. wydał polecenia napisania pisma o takiej treści, na dodatek dopisanie “z roszczenia z art. 189 kpc”, który to artykuł (o dziwo) stał się podstawą oddalenia pozwu. Czyżby starszy sekretarz Anna Ł. przejęła samowolnie kontrolę nad całym postępowaniem powoda?
Jak wynika z akt sprawy, była to samowolna nieuprawniona decyzja starszej sekretarz Anny Ł. Dodatkowo upubliczniła osobom trzecim nie będącym uczestnikami postępowania (art. 9 kpc) i to bez zgody sędziego informację o toczącej się sprawie z powództwa Waldemara Wietrzykowskiego przeciwko SM “HUBY” z roszczenia z art. 189 (który to artykuł sama wskazała, i o którym to artykule ani razu nie wspomniał w aktach sprawy sędzia Paweł B.).
Powód protestuje na tak zuchwałe zachowanie sekretarza sądowego, która bez zgody sędziego i poza wiedzą powoda ujawniła dane osobowe powoda osobom trzecim (nie związanych ze sprawą), wraz z podaniem tematu sprawy, wskazaniem pozwanego . Powód odczuwa dodatkowo wielką wyrządzoną mu krzywdę.
Kolejną przeszkodą, jaka stanęła sędziemu Pawłowi B. na drodze do dochodzenia prawdy było całkowite odebranie mu tej sprawy na mocy Zarządzenia z dnia 5 stycznia 2011 roku (karta nr 140 w aktach sprawy) w trybie § 49 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lutego 2007 roku dotyczącego Regulaminu Wewnętrznego Urzędowania Sądów Powszechnych (Dz. U. 07.38. 249) - przewodniczący wydziału przydziela sprawy sędziom i referendarzom sądowym.
Nie dość że stale robiono sędziemu Pawłowi B. przeszkody i przedłużano, jak tylko można postępowanie na szkodę powoda (jak to wynika z akt sprawy), to jeszcze odebrano mu postępowanie.
Odebranie sprawy sędziemu Pawłowi B. było najgorszą szkodą dla powoda. Powód oczekiwał dwa lata na sprawiedliwy wyrok i przez ten okres starał się udowodnić swoją rację, a sędzia Agnieszka Ł., w zasadzie tylko wykonała sam wyrok nie wnikając w akta sprawy.
Niezawisłości postanowienia Sądu z dnia 7 czerwca 2010 roku, ustanowionego rok temu, w celu dojścia do obiektywnej prawdy została naruszona, najpierw przez rocznie przeszkadzanie w jego wykonywaniu, a następnie całkowite jego zanegowanie. Z tej przyczyny powód odczuwa kolejną wielką szkodę mu wyrządzoną, oczywiście w sposób stronniczy dla pozwanego.
Ogólnie destrukcyjne działanie sekretarzy sądowych i biegłych sądowych na szkodę całego postępowania uwieńczyła sędzia Agnieszka Ł., zasądzając dodatkowo od powoda 600 zł. (pomimo całkowitego zwolnienia od kosztów sądowych).
Widzę tu niedopuszczalną furtkę, przy pomocy której można anulować każde wcześniej wydane niezawisłe postanowienie sądu.
Sądziłem dotąd, że wydane postanowienia przez niezawisły sąd mogą anulować tylko strony poprzez skuteczne ich zaskarżenie w ustawowym terminie Tutaj nie było zaskarżenia stron tylko wydanie dwu sprzecznych z sobą postanowień sądu, bez żadnego uzasadnienia i prawa do zażalenia. Jest to dla mnie rzeczą niesłychaną i odebraniem wszelkich praw stronom postępowania.
Analizując dalej akta sprawy można stwierdzić, że odpowiedź z firmy “JOT-BE Nieruchomości” przyszła w dniu 7 stycznia 2011 roku (karta nr 142 w aktach sprawy) z informacją, iż nie posiada informacji ponieważ nie uczestniczyła w żadnej umowie dzierżawy.
Z Urzędu Miejskiego Wrocławia odpowiedź przyszła w dniu 5 stycznia 2011 roku (karta nr 141 w aktach sprawy) ze wskazaniem źródeł potrzebnej dla sądu informacji, którą było Zarządzenie nr 6366/05 Rady Miejskiej Wrocławia z 7 października 2005 roku w sprawie czynszu dzierżawnego i stawek oraz Zarządzenie nr 8600/10 Prezydenta Wrocławia z 1 lutego 2010 roku w sprawie zasad wydzierżawiania i wysokości stawek.
Do odpowiedzi Urzędu Miejskiego dołączono wydruki ze strony internetowej, dotyczącej wskazanych źródeł informacji, które w aktach sprawy były spięte spinaczem i nie ponumerowane oraz przykryte stroną nie związaną z tymi wydrukami.
Wydruki te są bardzo ważne, bo umożliwiają dostęp do wiarygodnych informacji. Z Zarządzenia Rady Miejskiej Wrocławia i Zarządzenia Prezydenta Wrocławia wynika, że stawka za czynsz dzierżawny od gruntu (pod działalność gospodarczą) wynosi 2 zł/m2, a tymczasem u pozwanego wynosi ona 25 zł/m2.
Wydruki te pokazują, że pomimo wielu trudności, sędzia Paweł B. uzyskał to, co było potrzebne do wydania sprawiedliwego osądu. Przypuszczam, że Sędzia Agnieszka Ł. natomiast nawet nie interesowała się, ani Zarządzeniem Rady Miejskiej Wrocławia, ani Zarządzeniem Prezydenta Wrocławia, gdyż być może wystarczyło jej stwierdzenie strony pozwanej, prezesa SM "HUBY", cytuję: powód może łatwo przenieść swój sklep, najpierw go sprzedać, a za otrzymane pieniądze go przenieść (protokół rozprawy z dnia 30.03.2011 roku).
Ponadto obok samowolnego i nieuprawnionego działania sekretarzy sądowych dokłada się jeszcze skandaliczny stan akt sprawy. Dziwię się, jak na ich podstawie można orzekać wyroki sądowe.
Brak stron od strony 111 do 125. Brak ten pojawia się od momentu, kiedy zostało wydane przez sędziego Pawła B. Zarządzenie z dnia 21 czerwca 2010 roku zlecające sporządzenie opinii biegłego sądowego.
Strony od 126 miały wielokrotnie nadpisywane i poprawiane numeracje. Takie pomyłki muszą być zaparafowane nazwiskiem i imieniem oraz podpisem osoby, która popełniła pomyłkę, a przy większych pomyłkach archiwalnych, musi być spisany odpowiedni protokół (to są bardzo ważne dokumenty, na podstawie których zapadają wyroki).
W przypadku braku parafowania pomyłek i braku obecności protokołu z popełnianych pomyłek zarzucam możliwość popełnienia manipulacji aktami polegającej na usunięciu pisma ze zleceniem skierowanym do biegłego, a dotyczącym sporządzenia opinii (datowanego: październik-listopad 2010 roku) oraz usunięciu sporządzonej opinii biegłego (datowanej: listopad 2010 roku) z akt sprawy oraz świadome zmylenie powoda lub organów sądowych, że brak stron dotyczy okresu wcześniejszego czerwiec – lipiec 2010 roku, poprzez widoczne nadpisanie numeracji stron z 111, ... , itd., na 126, ... , itd. Na dowód potwierdzenia tych zarzutów wnoszę o przesłuchanie pana mgr. inż. Stanisława F. oraz asystenta sędziego pana Grzegorza R., a także sędziego Pawła B. Jeżeli powyższe przesłuchania tego nie potwierdzą, pozostają ciężkie zarzuty dokonania nieoznaczonych pomyłek przez osoby odpowiedzialne za archiwa. Jeżeli natomiast wnioskowanego przeze mnie przesłuchania nie będzie, przyjmuję jako wiarygodne dokonanie wcześniej wskazanej manipulacji w aktach sprawy powoda, w celu zatajenia realizacji Postanowienia Sądu z dnia 7 czerwca 2010 roku, na oczywistą szkodę powoda.
Reasumując, takie postępowanie sędzi pani Agnieszki Ł., jak przedstawiłem już wcześniej, jest niegodne urzędnika państwowego, a tym bardziej działającego w kraju wspólnoty europejskiej. Teraz obowiązują inne zasady w tym względzie. Takie naganne postępowanie oznacza, że powierzone urzędnikowi obowiązki go po prostu przerastają. Mniemam, iż nie jest to takie jednorazowe zachowanie tylko wobec mojej osoby. Uważam, że nie powinno się powierzać tak ważnego stanowiska osobie, która wykorzystuje je do układania nagannych stosunków między petentem a sobą. Petenta interesuje tylko wydanie rzetelnej i obiektywnej decyzji (bez wnikania w to, czy jest ona pozytywna dla petenta lub nie) oraz uprzejme i miłe jego potraktowanie. Należy pamiętać, że każdy ma prawo do poszanowania swojej godności i nie chce, aby mu to prawo odbierano. Skoro pracownik urzędu państwowego ma jakieś kłopoty z ekspresją swoich wewnętrznych emocji nie powinien uczestniczyć w kontaktach z petentami .
Na koniec chciałbym powiedzieć, że istotą sprawy (sygn.akt I C 113/10) było bardzo proste ustalenie bezzasadności zmiany kwoty na Fakturze VAT (w pozycji czynsz dzierżawny) z wysokości 100 zł do wysokości 500 zł i tylko tyle, dlatego nie ma usprawiedliwienia dla takiego przedłużania się postępowania, aż prawie do 2 lat. Za te wszystkie zaniedbania obarczono powoda, zasądzając ponadto od niego kwotę 600 zł (przy całkowitym zwolnieniu jego z kosztów sądowych).
Sądzę, że zostaną podjęcie kroki w celu ukarania osób winnych ewidentnego zaniedbania oraz zastosowane środki w celu naprawienia szkody powodowi. Stało się zbyt wiele, aby tą sprawę pozostawić bez odpowiedniej reakcji. Ponadto powód przez te dwa lata postępowania poniósł nieodwracalną szkodę w wysokości wielu tysięcy zł.
1. Rzecznik Praw Obywatelskich, Aleja Solidarności 77, 00 - 090 Warszawa