Source: http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?type=CRE&reference=20080116&secondRef=ITEM-005&language=PL&ring=A6-2007-0520
Timestamp: 2013-12-09 20:28:47+00:00
Document Index: 82087431

Matched Legal Cases: ['art. 127', 'art. 116', 'art. 16', 'art 800', 'art. 24', 'art. 137']

Debaty - Środa, 16 stycznia 2008 r. - Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
Indeks Poprzedni Następny Pełny tekst Procedura : 2007/2114(INI)Przebieg prac nad dokumentem podczas sesjiWybrany dokument :
A6-0502/2007A6-0504/2007A6-0508/2007A6-0520/2007Teksty złożone :
A6-0502/2007
PV 15/01/2008 - 18
CRE 15/01/2008 - 18
PV 16/01/2008 - 4.4
CRE 16/01/2008 - 4.4
P6_TA(2008)0013
Procedura : 2002/0222(COD)Przebieg prac nad dokumentem podczas sesjiWybrany dokument :
A6-0504/2007
PV 15/01/2008 - 7
CRE 15/01/2008 - 7
PV 16/01/2008 - 4.2
CRE 16/01/2008 - 4.2
P6_TA(2008)0011
Procedura : 2007/0132(CNS)Przebieg prac nad dokumentem podczas sesjiWybrany dokument :
A6-0508/2007
PV 15/01/2008 - 19
CRE 15/01/2008 - 19
PV 16/01/2008 - 4.1
P6_TA(2008)0010
Procedura : 2007/2093(INI)Przebieg prac nad dokumentem podczas sesjiWybrany dokument :
A6-0520/2007
PV 15/01/2008 - 15
CRE 15/01/2008 - 15
PV 16/01/2008 - 4.3
CRE 16/01/2008 - 4.3
P6_TA(2008)0012
Środa, 16 stycznia 2008 r. - Strasburg
5. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowaniaPV
Ustne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania - Report: Friedrich-Wilhelm Graefe zu Baringdorf (A6-0508/2007) Christopher Heaton-Harris (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Jako ktoś, kto prześledził, w ramach Komisji Kontroli Budżetowej, pewną liczbę sprawozdań Trybunału Obrachunkowego dotyczących sprzeniewierzenia i oszukańczego wydatkowania środków finansowych z budżetu na rolnictwo, muszę powiedzieć, że z przyjemnością patrzę, jak wysoka izba w różny sposób wyraża zadowolenie z nowej technologii, szczególnie w dziedzinie rolnictwa.
Mam nadzieję, że w nadchodzących latach ta informacja - jako jedna z poprawek proponowanych w tym sprawozdaniu - może zostać przekazana przez Internet wszystkim tym osobom w Unii Europejskiej, które będą chciały ją zobaczyć, zwłaszcza różnym krajowym organom kontroli, tak aby mogły one zobaczyć, na przykład, że w Grecji twierdzi się, że drzewa oliwne hoduje się na większej powierzchni niż ma to miejsce w rzeczywistości.
Zabieram głos także dlatego, że chcę mówić o traktacie konstytucyjnym. Chcę mieć pewność, że ta izba będzie miała coś do powiedzenia i że w przyszłości ludzie będą mieli referendum, i to dlatego przedstawiam wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania nad wszystkimi sprawozdaniami. Syed Kamall (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! To może nie być oczywiste, dlaczego jako przedstawiciel Londynu przedstawiam wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania w sprawie dotyczącej rolnictwa i wspólnej polityki rolnej. Ale musimy uznać, że wspólna polityka rolna oddziałuje także na konsumentów w całej UE w postaci wyższych cen.
Dlatego też naszym obowiązkiem jest zadbać, abyśmy kontrolowali, w jaki sposób pieniądze podatników są wydawane w różnych dziedzinach, z uwzględnieniem wspólnej polityki rolnej.
Rozumiem, że w związku z potrzebami związanymi z zarządzaniem wspólną polityką rolną istnieje zapotrzebowanie na informacje o wykorzystaniu gruntów i dlatego, jak sądzę, wszyscy cieszymy się z lepszych technologii. Mam nadzieję, że wielu moich wyborców skorzysta na tym, dostarczając te technologie.
Muszę się także zgodzić z moim kolegą, że jedną z przyczyn, dla których podaję wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania, jest to, że mieszkańcy Europy i mieszkańcy Wielkiej Brytanii powinni mieć możność wypowiedzenia się w sprawie traktatu konstytucyjnego w formie referendum. Przewodnicząca. − Chciałabym przypomnieć kolegom, że przedstawiamy wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania nad przedmiotowymi sprawozdaniami. Jeśli ktoś będzie próbował mówić o czymś innym, to zgodnie z regulaminem będą musiała mu przerwać. Daniel Hannan (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Z przyjemnością wypowiem się na temat sprawozdania. Sprawozdanie posła Graefe zu Baringdorf, objaśniające nowe metody umożliwiające zajęcie się problemem nadużyć i polityki agrarnej w ramach wspólnej polityki rolnej (CAP), dotyczy jednego z najbardziej nieefektywnych, kosztownych, marnotrawnych, biurokratycznych i niemoralnych systemów wspierania gospodarstw znanych ludzkości i żadne tam sztuczki agrometeorologiczne nie mogą go uratować. Wyciągajcie wnioski z doświadczeń CAP, korzystajcie z nich.
Przed przekazaniem nowych uprawnień jakiejkolwiek organizacji powinniśmy najpierw przyjrzeć się, w jaki sposób korzysta ona z już posiadanych uprawnień. Od 1960 r. rolnictwo stanowi główny przedmiot kompetencji Unii Europejskiej. Spójrzcie, jakiego bałaganu narobiono - zniszczenie środowiska naturalnego, zniszczenie nadwyżek, spowodowanie ubóstwa w Afryce. Czy to jest instytucja, której teraz chcemy przekazać politykę zagraniczną, wymiar sprawiedliwości w sprawach karnych, obronność, a jeśli tak, to czy nie powinniśmy skonsultować się z obywatelami w referendach, które nam obiecano?
Katon Starszy podobno kończył każde swoje przemówienie, niezależnie od tego, czego dotyczyło, żądaniem zburzenia Kartaginy. Zakończę moje przemówienie żądaniem, aby traktat lizboński został poddany woli ludu: Pactio Olisipio censenda est! Jim Allister (NI). - Pani przewodnicząca! Nie sądzę, aby ktokolwiek z nas powinien się nadmiernie przejmować nowymi technologiami, ale ważne jest, aby były one odpowiednio stosowane i aby nie robiono z nich niewłaściwego użytku.
Istnieje jednak wiele nadużyć, zwłaszcza w Europie południowej, w odniesieniu do wspólnej polityki rolnej i wierzę, że technologia ta może pomóc w likwidacji tego problemu. Jeśli pomoże, będziemy mogli zaoszczędzić dużo więcej niż 400 euro, na które ktoś się skarżył w kontekście przejrzystości głosowania.
Zwracam uwagę, że to sprawozdanie mówi o teledetekcji. Cóż, powiedziałbym także to: gdyby Europa mogła uzyskać poczucie demokratycznej detekcji, to wyczułaby w Europie głębokie niezadowolenie z powodu wykluczenia obywateli i odmówienia im prawa do wyrażenia swojej opinii w najważniejszej sprawie, a mianowicie w sprawie tego, jak powinni być rządzeni. Roger Helmer (NI). - Pani przewodnicząca! Wspólna polityka rolna to pozostałość XX wieku. Widzimy coraz większy popyt na produkty rolne, napędzany przez demograficzne dane statystyczne i biopaliwa. Pomysł, że my jako Unia Europejska powinniśmy wydawać znaczną część naszego budżetu na dotowanie produkcji rolnej, jest po prostu anachroniczny i dlatego nie ma powodu, abyśmy potrzebowali nowej technologii do popełniania błędów. Powinniśmy przestać popełniać błędy.
Muszę powiedzieć, że jako lojalny konserwatysta posłuchałem rzecznika dyscypliny i głosowałem za tym środkiem, ale zrobiłem to bardzo niechętnie.
Oprócz tego muszę zakwestionować prawo tej izby - demokratyczną legalność tej izby - do przyjęcia tego środka i wszystkich innych środków, wziąwszy pod uwagę to, że odrzucamy werdykt obywateli w sprawie traktatu lizbońskiego. Nirj Deva (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Rozumiem, że ten środek w dziedzinie teledetekcji byłby rzeczywiście bardzo skuteczny, jeśli chodzi o ograniczenie biurokracji, z którą część rolników w południowo-wschodniej Anglii musi się zmagać w związku z oznakowaniem. Jeśli ten mechanizm będzie działać należycie, to sądzę, że usprawni działanie bardzo niewydajnego biurokratycznego systemu, który nazywamy wspólną polityką rolną. A zatem w tym kontekście jako lojalny konserwatysta posłuchałem rzecznika dyscypliny i poparłem ten środek. Przyznaję jednak, że dawno już powinien się odbyć dokładny przegląd całego systemu wspólnej polityki rolnej i apeluję do kolegów parlamentarzystów, którzy myślą podobnie, o przyspieszenie tego procesu. Mam jednak wrażenie - i sądzę - że skoro możemy stosować teledetekcję do wykrywania krów, to dlaczego nie możemy jej stosować do wykrywania poglądów obywateli na temat referendum? Derek Roland Clark (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! Z przyjemnością wyjaśnię powody, dla których głosowałem przeciwko sprawozdaniu posła Graefe zu Baringdorf. Głosowałem tak dlatego, bo każde urządzenie do teledetekcji musi prowadzić do nadzoru na duże odległości. Jak to się skończy? Nie chcemy, aby mieszkańcy Europy byli nadzorowani przez jakieś urządzenia do teledetekcji - kamery na niebie - bo właśnie do tego doprowadzi w końcu sprawozdanie posła Graefe zu Baringdorf.
Musimy zadać sobie pytanie, czy jest to pretekst, aby zapewnić pracę projektowi Galileo, który jest tak kosztowny, że przeznaczone nań środki wystarczyłyby na pokrycie kosztów wszystkich głosowań imiennych w tej izbie przez najbliższe dziesięć lat.
Jeśli UE chce cokolwiek nadzorować, to niech nadzoruje życzenia Europejczyków i niezwłocznie przeprowadzi referendum nad nową konstytucją podpisaną w Lizbonie. Godfrey Bloom (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! Wiem, że pani naprawdę podziela nasze poglądy w sprawie referendum, ponieważ wiem, że pani też go chce, bo potwierdziłoby ono legalność tego miejsca. Ale zostawmy tę różnicę polityczną - szczęśliwie nie jestem konserwatystą, więc nie muszę ślepo głosować za kompletną bzdurą. Mogę głosować rozsądnie i głosowałem przeciwko sprawozdaniu posła Baringdorfa, ponieważ uważam cały ten pomysł szpiega na niebie i satelitów za mocno obrzydliwy i skrajnie przerażający. Myślę, że może on prowadzić jedynie do długotrwałych nadużyć. To się musi stać - wiem, że nasza koleżanka, która jest taką zwolenniczką podstawowych wartości uważa, że jest to absolutnie wspaniałe - ale oczywiście musimy myśleć o przyszłym pokoleniu. Zupełnie nie ufam politykom. Jeśli mogą nadużyć władzy, to zawsze jej nadużyją, w tym przypadku nie będzie inaczej, więc głosowałem przeciw. Graham Booth (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! Chciałbym wyjaśnić, dlaczego głosowałem przeciw sprawozdaniu posła Graefe zu Baringdorf. Wspólna polityka rolna od ponad 30 lat rujnuje nasze brytyjskie rolnictwo; nie chcemy ingerencji ze strony UE; to zwiększy jeszcze jej ingerencję. Głosowałem przeciw, ponieważ chcielibyśmy, aby Wielka Brytania odzyskała prawo do rządzenia swoim rolnictwem. Są jednak na to bardzo niewielkie szanse, jeśli zignorujemy głosy mieszkańców Francji i Holandii w referendum, jakie powinno się odbyć w sprawie konstytucji. - Sprawozdanie: Kurt Lechner (A6-0504/2007) Jan Březina (PPE-DE). – (CS) Chciałbym podkreślić, że głosowałem za przyjęciem sprawozdania dotyczącego kredytów konsumenckich, ponieważ uważam, że sprawozdanie to jest krokiem we właściwym kierunku. Cieszę się, że udało nam się poskromić entuzjazm regulacyjny Komisji i Rady w dziedzinie bardziej szczegółowych przepisów, które moim zdaniem nie są potrzebne. Istnieją różnice pomiędzy państwami członkowskimi wynikające z ich ustawodawstwa i różnej kultury finansowania - próba wymazania tych różnic siłą nie będzie moim zdaniem pomyślna. A zatem, dobrze się stało, że Parlament Europejski skupił się na elementach podstawowych: na zasadach harmonizacji kredytów konsumenckich (chciałbym tu podkreślić prawo do odwołania umowy i opcję przedterminowej spłaty bez ponoszenia kary finansowej przez konsumenta). Uważam, że dwutygodniowy termin na rozwiązanie umowy przez którąkolwiek ze stron jest konieczny dla uzyskania pewności prawnej wszystkich zaangażowanych stron. Jednocześnie, ważne jest zapewnienie, że w przypadku kredytu wiązanego, termin ten będzie można skrócić do trzech dni, na wniosek konsumenta. Pozwoli to konsumentom na wcześniejsze uzyskanie kupowanego produktu. Uważam, że przepis gwarantujący, że przedterminowa spłata kredytu nie może skrzywdzić konsumentów, jest bardziej niż wystarczający. Państwa członkowskie będą zobowiązane do włączenia tego postanowienia do legislacji krajowej, w ten sposób interesy konsumentów będą chronione. Zuzana Roithová (PPE-DE). – (CS) Panie i panowie! Cieszę się, że dzisiaj, po sześciu latach dyskusji, zapewniliśmy Europie zharmonizowane przepisy dotyczące kredytów. Ochrona konsumentów będzie rozszerzona, będzie to miało zastosowanie również ponad granicami. Może przepisy te choć trochę pomogą ograniczyć niechciane długi gospodarstw domowych. Czternastodniowy termin na rozwiązanie umowy bez płacenia kary umownej powinien pomóc, podobnie jak obowiązek wcześniejszego dostarczenia kupującemu standardowej informacji na temat opłat związanych z kredytem. Nowym elementem jest prawo do przedterminowego spłacenia kredytu. Najbardziej podzielił nas problem, jak dopilnować, by banki nie naliczały horrendalnych kar za przedterminową spłatę. Wysokość kar powinna obecnie odpowiadać jedynie faktycznym wydatkom. Jednak uważam, że właściwe byłoby również ograniczenie wysokości opłat, biorąc pod uwagę wartość rezydualną kredytu - właśnie za tym dzisiaj głosowaliśmy. Zita Pleštinská (PPE-DE). – (SK) Pani przewodnicząca! Głosowałam za przyjęciem wspólnego stanowiska Rady, które zostało zmienione sprawozdaniem Kurta Lechnera.
Po ponad sześciu latach prac legislacyjnych, dyrektywa w sprawie umów o kredyt konsumencki jest znaczącym krokiem naprzód w dziedzinie ochrony wolności umownej i zachęca konsumentów do podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Należy pamiętać, że duża ilość przepisów nie oznacza automatycznie większej ochrony konsumentów. Zalew informacji może doprowadzić do większego zagubienia, zwłaszcza w przypadku niedoświadczonych konsumentów - traci się z oczu cel, jakim jest prostota i przejrzystość. Ponadto z dużą ilością przepisów wiążą się wyższe koszty, które przecież i tak ponosi konsument.
Pomimo ciągłego zainteresowania zakupami na kredyt oraz pomimo korzystania z produktów z zakresu kredytów konsumenckich, bardzo niewielu konsumentów zna ryzyko związane z kredytem konsumenckim, na przykład w przypadku, gdy wskutek choroby czy utraty pracy nie będą w stanie spłacać rat. Sądzę, że przedmiotowa dyrektywa pomoże konsumentom podjąć prawidłowe decyzje na podstawie szybkiego i prostego procesu porównania większej liczby ofert dostawców krajowych, jak i zagranicznych. Christopher Heaton-Harris (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, gdzie to sprawozdanie formowało się przez długi czas w obu czytaniach, dobrze wie, że poważnie je krytykowałem od samego początku, wtedy gdy chodziło o mylące nowe produkty dostępne na jednym rynku - chodzi o rynek brytyjski i kredyty hipoteczne, od których można potrącić saldo kredytowe hipoteki w tym samym banku - co na mocy wcześniejszych wniosków byłoby zakazane z tym sprawozdaniu, aż do chwili obecnej, gdy po sześciu latach mamy nowe obawy - chociaż dyskutowaliśmy nad tym sprawozdaniem przez sześć lat - o wczesną spłatę kosztów kredytu.
Jest to niezwykle istotny dokument prawodawczy. Będzie miał on wpływ na ogromną liczbę ludzi, w tym na wszystkich właścicieli domów w moim okręgu wyborczym. Rozmawiałem o tym na spotkaniu konserwatystów we wsi Harpole, w domu Michaela Orton-Jonesa, który osobiście poruszył ze mną temat dyrektywy o kredytach konsumenckich i dyrektyw dotyczących prania pieniędzy wydawanych przez wysoką izbę.
Musimy być dużo ostrożniejsi w sposobie traktowania tego rodzaju ważnego prawodawstwa. Syed Kamall (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Reprezentuję Londyn, największe miasto świata, w którym znajdują się dwie największe dzielnice finansowe Europy: po pierwsze City of London, która, jak wszyscy wiemy, jest wyróżniającą się siłą finansową na świecie, a po drugie, Docklands – Canary Wharf – z której kiedyś prowadzono na cały świat handel wszelkiego rodzaju towarami, a teraz prowadzi się globalny handel usługami finansowymi.
Myślę, że to w wielkiej grupie szwedzkich filozofów padły słowa: 'Pieniądze, pieniądze, pieniądze, dniem i nocą pracuję, aby zapłacić rachunki, które mam do zapłacenia, czyż to nie smutne? Ale w moich marzeniach mam plan. Znajdę sobie bogatego sponsora.’
W moim przypadku to nie będzie prawdą, ponieważ nie mam takich upodobań. Powiem tylko, że dla konsumentów w całej Europie ważne jest, abyśmy nadal szukali sposobów ułatwienia dostępu do kredytów konsumpcyjnych, nie tylko dla moich wyborców w Londynie, ale także dla branży usług finansowych. Przewodniczący. − Panie pośle Kamall, staram się traktować to bardzo poważnie, ale mam nadzieję, że ta debata nie zamieni się program radiowy Just a Minute, tak dobrze znany w Wielkiej Brytanii.
(Śmiech) Daniel Hannan (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Jedna minuta bez powtórzeń, odchodzenia od tematu i bez - co tam jeszcze było? Wahanie! Właśnie.
Zacznijmy od podstawowych zasad. Dlaczego Unia Europejska potrzebuje polityki w sprawie harmonizacji przepisów prawnych dotyczących kredytów konsumenckich? Wydaje mi się, że u źródeł tego sprawozdania leży kontekstowe nieporozumienie. Wolny handel i otwarte rynki nie wymagają wspólnych przepisów prawnych dotyczących każdego aspektu działalności handlowej. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Wolne rynki są uzależnione od różnorodności, urozmaicenia, pluralizmu i, chociaż stopień lekkiej regulacji na szczeblu krajowym może czasem być w porządku, nie oznacza to euroharmonizacji każdego aspektu działalności rynkowej.
Jest to istotne, ponieważ wydaje mi się, że ten sam błąd koncepcyjny leży u podstaw rozszerzenia jurysdykcji UE w różnych dziedzinach, proponowanego przez traktat lizboński. Zarówno w dziedzinie ochrony konsumentów, jak i w dziedzinie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, spraw zagranicznych, obrony i wszystkich pozostałych. Gdyby te dziedziny miały być w znacznym stopniu lub w całości przekazane do Brukseli, to przynajmniej z grzeczności powinniśmy zapytać naszych wyborców, co o tym sądzą. Zakończę moje przemówienie żądaniem, aby traktat lizboński został poddany woli ludu: Pactio Olisipio censenda est! Jim Allister (NI). - Pani przewodnicząca! Jak wszystkim wiadomo, harmonizacja była podstawowym narzędziem UE od chwili jej powstania. Dociera do każdego aspektu naszego życia i jasne jest, że jest to strategia - strategia, która oczywiście ma na celu ograniczenie znaczenia i wagi decyzji krajowych oraz zdolności do podejmowania decyzji krajowych, a zatem osłabienie instytucji krajowych. Taki więc jest modus operandi w dziedzinie intensyfikacji integracji europejskiej i jest to coś, do czego jestem raczej wrogo nastawiony. Ponieważ zasadniczo wierzę w prawo państw członkowskich do regulowania w swoich granicach tego, co dotyczy ich obywateli.
Jest jeden aspekt harmonizacji, do którego moglibyśmy się przyczynić. Moglibyśmy dokonać harmonizacji dając obywatelom Europy prawo do wypowiedzenia się w sprawie traktatu lizbońskiego. Roger Helmer (NI). - Pani przewodnicząca! Myślę, że w ramach wyjaśnień dotyczących sposobu głosowania istotne jest, aby rzeczywiście powiedzieć jak głosowaliśmy. W moim przypadku głosowałem za tym środkiem, raz jeszcze jako lojalny konserwatysta, raz jeszcze stosując się do zaleceń rzecznika dyscypliny, ale gdybym miał podjąć własną decyzję, głosowałbym przeciw, z powodów bardzo jasno przedstawionych przez niektórych moich kolegów, zwłaszcza w odniesieniu posła Hannona do tego, że wolne rynki potrzebują różnorodności. Christopher Heaton-Harris (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Czy mogę poprosić szanownego pana posła, aby pozwolił mi się wypowiedzieć. Zastanawiałem się, czy może mógłby ponownie ocenić swoje uwagi, ponieważ - ze względu na to, że to jest sprawozdanie w drugim czytaniu - miało miejsce... (Przewodnicząca odbiera głos mówcy) Przewodnicząca. − Przepraszam, ale teraz poseł Helmer przedstawia wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania. Każdy mówca ma minutę na przedstawienie wyjaśnienia dotyczącego sposobu głosowania. Panie pośle Helmer, proszę kontynuować. Roger Helmer (NI). - Pani przewodnicząca! Zgadzam się, że kredyt powinien być sprawą, o której decydują parlamenty krajowe, z zastrzeżeniem lokalnych zwyczajów i praktyki. Ilość kredytów zaciąganych transgranicznie nie wystarcza do uzasadnienia harmonizacji, ale czy mogę stwierdzić, że to sama Unia Europejska traci kredyt zaufania u obywateli, ponieważ odmawia podjęcia - w formie referendum - działań koniecznych dla zalegalizowania samej siebie? Nirj Deva (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! To mi przypomina moje czasy w Izbie Gmin. Gdyby to sprawozdanie mogło w jakikolwiek sposób pomóc premierowi Brownowi i temu niekompetentnemu rządowi laburzystowskiemu w Wielkiej Brytanii uniknąć kryzysu Northern Rock, gdyby to sprawozdanie mogło w jakikolwiek pożyteczny sposób nauczyć ten laburzystowski rząd w Wielkiej Brytanii, jak kierować gospodarką, to wtedy mógłbym powiedzieć, że jest to dobre sprawozdanie. Ale jako lojalny konserwatysta musiałem je poprzeć; posłuchałem rzecznika dyscypliny. Ale skoro rozmawiamy o kredycie, kredyt oznacza przecież zaufanie, więc czy to dlatego, że Unia Europejska nie może zaufać swoim obywatelom, a obywatele Europy nie mogą zaufać instytucjom europejskim, dlatego nie mamy referendum? Dlatego, że nie wierzymy, że nasi obywatele zdecydują jak należy? Derek Roland Clark (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! Głosowałem nad tym sprawozdaniem, aby pomóc państwom członkowskim i dlatego wybieram te fragmenty: poprawka 46, podzielone głosy - nie można rezygnować z przepisów ustawowych państw członkowskich. Głosowałem za i jestem zadowolony, że miałem poparcie. Głosowałem za poprawką 9, część 1 - rozszerzenie dziedzin, w których obowiązek nie ma zastosowania. Przykro mi, że nie przeszła. Głosowałem za poprawką 29, gdzie mówi się, że odszkodowanie musi być zgodne z prawem krajowym. Przykro mi, że ona również nie przeszła.
Głosowałem, aby pomóc rządom państw członkowskim, ale nie należy tego rozumieć w ten sposób, że chcę, aby rządy państw członkowskich ingerowały w sprawy instytucji finansowych i banków. Jak powiedział pan poseł Deva, mają one po temu bardzo mierne kwalifikacje. W przypadku Northern Rock wydano połowę pieniędzy skarbu państwa na próby ratowania jej, ale jeszcze nie wiadomo, czy to już koniec. Natomiast zakończona jest sprawa referendów w sprawie traktatu lizbońskiego, a tak nie powinno być. Graham Booth (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! Muszę coś wyznać. Nie mam absolutnie żadnych kwalifikacji do wykonywania tej pracy, a jednak siedzę tutaj i pomagam w przygotowywaniu prawodawstwa, które ma wpływ na około 400 milionów ludzi. Kiedy rozglądam się po tej sali, to - biorąc pod uwagę poziom toczącej się właśnie debaty - obawiam się, że bardzo wielu posłów ma równe braki kwalifikacji jak ja. Ludzie, obywatele państw członkowskich mają zbiorowo ogromną ilość inteligencji, a my odmawiamy im prawa do podejmowania własnych decyzji. Moim zdaniem jest to dziedzina, od której politycy powinni trzymać się z daleka i pozwolić podejmować ludziom własne decyzje; w szczególności proszę pozwolić im na referendum w sprawie konstytucji UE. - Sprawozdanie: Roberta Angelilli (A6-0520/2007) John Attard-Montalto (PSE). – (MT) Chciałbym krótko wyjaśnić sposób, w jaki głosowałem, aby zwrócić uwagę władz Malty. Pragnę szczególnie zwrócić uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze, na sprawę chłopca pochodzącego z wyspy Gozo, syna pana Attarda - o sprawie tej było głośno w mediach przez ostatnie dwa lata z uwagi na to, że ojciec chłopca cierpiał z powodu niesprawiedliwego pozbawienia go praw rodzicielskich oraz dlatego, że wychowywał dziecko w jego ojczyźnie Gozo. Po drugie, na niedawną sprawę karną - jest to przypadek 13-letniej dziewczynki, którą władze nie wiedziały gdzie wysłać, więc najpierw skierowały ją do więzienia, a następnie do zakładu dla chorych psychicznie. To poważne zaniedbanie. Dziękuję. Hubert Pirker (PPE-DE). – (DE) Pani przewodnicząca! Mówię w imieniu Klubu Europejskiego Austriackiej Partii Ludowej. Zagłosowaliśmy przeciwko wszystkim artykułom mówiącym o zdrowiu seksualnym i reprodukcyjnym, ponieważ interpretacja tego tekstu może również oczywiście być wykorzystana do przerywania ciąży w dowolnym czasie - a my jesteśmy temu przeciwni.
Głosowaliśmy za art. 127 dotyczącym zakazu noszenia chust, ponieważ młodych ludzi nie należy zachęcać do noszenia symboli politycznych oraz dlatego, że chcemy dopilnować, by wolność głosowania i wolność wyboru były zagwarantowane młodym ludziom.
Głosowaliśmy również za art. 116, lecz nie oznacza to, że zostaną z tego wyciągnięte obowiązkowe konsekwencje prawne. Christopher Heaton-Harris (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Podchodzę do tego sprawozdania z pewną obawą, ponieważ zawsze mam świadomość, że wiele z tych sprawozdań apeluje o rozszerzenie uprawnień naszej izby, których jeszcze nie mamy. W moim okręgu reprezentuję miasto Rothley w Leicestershire, w którym mieszkają McCannowie. Byli bardzo aktywni apelując do Parlamentu Europejskiego o większą aktywność, jeśli chodzi o prowadzenie rejestrów zaginionych dzieci i różne inne sprawy.
Reprezentuję także w mieście Northampton nową organizację charytatywną pod nazwą ‘KidsAid’, założoną przez Davida Mackintosha, którego zdaniem większa część tego sprawozdania jest naprawdę bardzo, bardzo dobra.
Jednak, tak jak to zawsze dzieje się w tej izbie, poprawność polityczna wzięła górę i jeśli przyjrzycie się poprawkom 162, 163 i 164, zobaczycie, jak ta izba próbuje zwiększać swoje uprawnienia. W tej instytucji funkcjonuje pewien slogan: jeśli nie odniosłeś sukcesu, zmień definicję tego, czym jest sukces. Oto co zrobiliście w związku z traktatem lizbońskim i naprawdę mam nadzieję, że ludzie w moim okręgu wyborczym będą mogli się w tej sprawie wypowiedzieć. Syed Kamall (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Chciałbym złożyć wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania nad sprawozdaniem Roberty Angelilli „W kierunku strategii UE na rzecz praw dziecka”. Zauważyłem, że w uzasadnieniu sprawozdawczyni mówi, iż „pragnie podkreślić, że niniejsze sprawozdanie nie stanowi wykazu problemów lub praw, które powinny być potraktowane priorytetowo”
Reprezentuję okręg wyborczy Londyn, największe miasto na świecie, stolicę najwspanialszego kraju świata, i w moim okręgu jest wiele dzieci. Sam jestem ojcem dwojga dzieci i, jak to powiedział kiedyś wielki filozof, wierzę, że dzieci stanowią naszą przyszłość. Dlatego też jest istotne, abyśmy brali pod uwagę prawa dzieci. Chciałbym jednak zapytać, czy musi to mieć miejsce na szczeblu UE.
Zastanówmy się na przykład, czy chcemy, aby nasi nastolatkowie byli edukowani i informowani o tym, co wiąże się z tym brzydkim słowem „prawa seksualne i reprodukcyjne”. Myślę, że powinniśmy zachowywać dużą ostrożność podczas poszukiwania lokalnych rozwiązań - i dać mieszkańcom Wielkiej Brytanii możliwość wypowiedzenia się w referendum na temat konstytucji. Daniel Hannan (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Benjamin Disraeli odpowiedział kiedyś pewnej delegacji takim zdaniem: „od wyznawanego przez nich liberalizmu wolę prawa, z których korzystamy, a od praw człowieka - prawa Anglika”.
Nasza krajowa tradycja w dziedzinie praw jest nie tylko inna od europejskiej koncepcji powszechnych uprawnień, ale po prostu nie daje się z nią pogodzić. Wskazujemy na określone wolności, wolności w konkretnym momencie gwarantowane przez Magna Carta, kartę praw czy zwykłe akty ustawowe; nie wierzymy w uniwersalistyczne kodeksy praw człowieka interpretowane przez sędziów, na których nie możemy głosować.
Muszę powiedzieć, że nasza tradycja przynosi lepsze owoce niż tradycja niektórych państw kontynentu europejskiego, które wybrały ścieżkę uniwersalizmu. Nie wpadliśmy, jak to się zdarzyło innym krajom, ani w objęcia rewolucji, ani w objęcia dyktatury. Wierzymy, że wszystkie prawa mają oparcie w jednostce.
Jak powiedział kiedyś Aldous Huxley: „Wolności się nie otrzymuje, z wolności się korzysta”. Oto dlaczego zdecydowanie sprzeciwiam się włączeniu karty UE do traktatu lizbońskiego bez referendum. Lud musi się wypowiedzieć: Pactio Olisipio censenda est! Jim Allister (NI). - Pani przewodnicząca! Chodzi tutaj o poważne problemy i są to poważne problemy moralne. Oczywiście mój głos był w znacznym stopniu umotywowany przez niektóre z nich. Niektóre części tego sprawozdania uważam za obraźliwe. Uważam za obraźliwe zajmowanie stanowiska, że musimy narzucać dzieciom to, co zdaniem niektórych jest prawami reprodukcyjnymi dla nastolatków, które znajdujemy w punkcie L preambuły oraz w ustępach 162, 163 i 164 itp.
Wydaje mi się rzeczą złą i niewłaściwą narzucanie danemu społeczeństwu wartości ideologicznie i moralnie szkodliwych, które mogą być sprzeczne z utrwalonym światopoglądem etycznym konkretnego regionu. Właśnie temu zdecydowanie się sprzeciwiam i, jak powiedział poseł Hannan, Karta będzie powodować coraz więcej takich sytuacji. Oto dlaczego chcę, aby moi współobywatele mogli wyrazić zgodę lub jej nie wyrazić. Roger Helmer (NI). - Pani przewodnicząca! Głosowałem przeciwko temu środkowi. Po raz pierwszy pojawił się punkt, co do którego konserwatywny rzecznik dyscypliny ogłosił swobodę głosowania, i skorzystałem z tej swobody.
Zgadzam się w znacznej mierze z tym, co powiedzieli wcześniej moi koledzy. Ten środek zawiera wiele elementów, z którymi się zgadzam: zawiera wiele pozytywnych wartości, a wszyscy akceptujemy na pozytywne wartości.
Ale z drugiej strony proponuje, abyśmy zapewnili dzieciom edukację seksualną w celu ograniczenia liczby nastolatek w ciąży oraz rozprzestrzeniania się chorób przenoszonych drogą płciową. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli mówi się dzieciom o czymś i uczy się, jak to robić, to pierwszą rzeczą, jaką chcą zrobić, to tego spróbować, i nie można się dziwić, że tak jest! Zdecydowanie za dużo słyszymy o prawach reprodukcyjnych dla nastolatek, zamiast o odpowiedzialności reprodukcyjnej. Nasze podejście do dzieci powinno być bardziej odpowiedzialne i powinno być stosowane przez rodziców i na szczeblu lokalnym.
Podsumowując, uważam, że zanim będziemy kontynuować ten temat powinniśmy przeprowadzić referendum w sprawie traktatu lizbońskiego. Nirj Deva (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Jestem bardzo rozczarowany tym sprawozdaniem i muszę powiedzieć, że wykorzystując swobodę głosowania, głosowałem przeciwko sprawozdaniu. To sprawozdanie nie dotyczy praw dziecka. Dotyczy ono prawa dzieci do uprawiania seksu i prawa dzieci do aborcji, co trudno mi jest zaakceptować.
Ale co z prawami dzieci i ich rodziców do decydowania o przyszłości Europy, o przyszłości traktatu lizbońskiego i o przyszłości naszej przyszłości? W końcu te instytucje nie są budowane dla nas - są budowane dla naszych dzieci. Czy zamierzamy zapytać, co dzieci i ich rodzice myślą i chcą powiedzieć o tym, jak Europa będzie się rozwijać? Nie. Mamy zdecydować, nie dając im żadnych praw do powiedzenia sobie ani nam, jaka ma być ich własna przyszłość. To duży błąd.
(Oklaski) Frank Vanhecke (NI). – (NL) Pani przewodnicząca! Tak do protokołu, głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania pani Angelilli. Ale oczywiście nie dlatego, że jestem przeciwny prawom dziecka - wręcz przeciwnie. Istotnie, cieszy mnie, że sprawozdanie przełamuje kilka tabu tego Parlamentu, jak tabu dotyczące przemocy strukturalnej wobec dziewczynek w społeczności muzułmańskiej. W sprawozdaniu zawarto nawet stwierdzenie - moim zdaniem słusznie - że obowiązek noszenia przez dziewczynki w społeczności muzułmańskiej chust jest szkodliwy dla rozwoju ich osobowości.
Chociaż zgadzam się z tym wszystkim, głosowałem przeciwko przyjęciu tego sprawozdania, ponieważ jest ono kolejnym przykładem ogromnej ingerencji Unii Europejskiej. Uważam, że takie kwestie lepiej rozwiązywać na szczeblu krajowym, a Europie nic do tego.
Chcę podać jeden przykład. W sprawozdaniu bardzo wyraźnie potępia się kary pozbawienia wolności dla nieletnich, podczas gdy w moim kraju istnieje szeroki konsensus opinii publicznej popierający kary więzienia nawet dla nieletnich groźnych przestępców, aby mogli zmienić swoje postępowanie. - Sprawozdanie: Doris Pack (A6-0502/2007) Miroslav Mikolášik (PPE-DE). – (SK) Pani przewodnicząca! Musimy nieustannie odświeżać wiedzę w trakcie całego okresu aktywności zawodowej, nie tylko w szkole.
Edukacja jest istotna dla indywidualnego rozwoju i większych możliwości zatrudnienia. W miarę jak przedsiębiorstwa ocenią potrzebę nowych kwalifikacji i wymogi rynku pracy, kształcenie dorosłych będzie się dostosowywać do tych wymogów, przyczyniając się tym samym do pokonania nierówności na rynku pracy. Wszystko to zostało uwzględnione we wniosku Komisji w sprawie planu działania na rzecz kształcenia dla dorosłych, dlatego głosowałem za jego przyjęciem. Zgadzam się, że państwa członkowskie UE powinny wspomóc kształcenie dla dorosłych poprzez przyjęcie aktywnych środków, motywujących obywateli do zdobywania wiedzy oraz pracodawców do zapewniania odpowiednich warunków do kształcenia. Powinny istnieć bodźce ekonomiczne w formie grantów, ulg podatkowych, dopłacania lub współfinansowania.
Dlatego konieczne w tym celu jest również bardziej aktywne wykorzystywanie funduszy strukturalnych, a szczególnie Europejskiego Funduszu Spójności. Uważam, że wyjątkowo ważne dla osób starszych jest zaangażowanie w kształcenie przez całe życie, które pozwala na znalezienie miejsca na rynku pracy. Toomas Savi (ALDE). - Pani przewodnicząca! Głosowałem za sprawozdaniem Doris Pack, ponieważ jednym z zadań uczenia się przez całe życie jest zwiększenie elastyczności rynku pracy. Dla osób po 50-tce, co mnie także dotyczy, taka polityka stwarza więcej możliwości reagowania na zmiany na rynku pracy i dostosowywania się do sytuacji bez poważniejszych konsekwencji. Sprawozdanie podkreśla pozytywne skutki uczenia się przez całe życie dla integracji społecznej i zdatności do zatrudnienia, czego w żadnym razie nie należy lekceważyć w starzejącym się społeczeństwie, na przykład w mojej ojczyźnie, Estonii. Agnes Schierhuber (PPE-DE). – (DE) Pani przewodnicząca! Sprawozdanie pani Pack „w sprawie kształcenia dla dorosłych: nigdy nie jest za późno na naukę” jest moim zdaniem jednym z najważniejszych programów działania w Unii Europejskiej: motywacja do przystąpienia do programów edukacyjnych, do nauki języków obcych, do ukończenia trzeciego poziomu kształcenia, a co za tym idzie, szansa uzyskania lepszych możliwości zatrudnienia i lepszego wynagrodzenia, jak też możliwość lepszej integracji imigrantów. Szczególnie istotne w przypadku kobiet jest jednak, by dostępne były również odpowiednie programy ramowe opieki nad dziećmi.
Musimy w szczególności przywiązywać również wielką wagę do możliwości wymiany wiedzy między pokoleniami. Z tego względu Klub Europejski ÖVP z radością przyjął to sprawozdanie. Nina Škottová (PPE-DE). – (CS) (Początek wystąpienia niesłyszalny) … we wstępie do przedmiotowego sprawozdania w sprawie kształcenia dla dorosłych wyraźnie podkreśla się wagę, jaką wszystkie instytucje UE przywiązują do kształcenia przez całe życie. Jednakże zgromadzona dokumentacja, życzliwe słowa, apele i głosy wsparcia, w tym mój, nie wystarczają. Zachęćmy instytucje edukacyjne do prawdziwego zaangażowania na poziomie koncepcyjnym w problematykę kształcenia przez całe życie. Proces ten nie może być odbierany jako rodzaj dodatku do tradycyjnej edukacji, powinien stać się pełnoprawną częścią systemu kształcenia. Wymaga to znacznych zmian. Proces ten mógłby zatem stanowić istotne obciążenie finansowe dla poszczególnych krajów, co mogłoby ograniczać rozwój takiego kształcenia. Rozważając problem, gdzie skierować fundusze, podczas dostosowywania finansowania dla poszczególnych polityk UE, obszar ten - a szczególnie uniwersytety jako naturalne ośrodki kształcenia - nie powinien być pomijany. Christopher Heaton-Harris (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! To sprawozdanie nosi tytuł „Kształcenie dorosłych: Nigdy nie jest za późno na naukę”. Chciałbym, żeby Komisja Europejska i ci, którzy chcą przepchnąć traktat lizboński, nauczyli się czegoś z tego oświadczenia.
Kształcenie dorosłych jest jedną z najważniejszych części systemu edukacji. Uczenie się przez całe życie jest czymś, co, jak sądzę, większość obecnych w tej izbie uzna za bardzo dobrą rzecz. W czasach szkolnych wszyscy mieliśmy zadziwiających nauczycieli i wszyscy ich pamiętamy. Miałem wspaniałego nauczyciela matematyki, który nauczył mnie, że są trzy rodzaje ludzi: ci, którzy umieją liczyć i ci, którzy nie umieją.
Miałem wspaniałego nauczyciela przedmiotów ścisłych, który nauczył mnie, że radioaktywne koty mają 18-letni okres połowicznego rozpadu. Ale najważniejszą rzeczą jest, jak sądzę, zdanie, które rozpoznacie, zdanie, które dzisiejsza młodzież powtarza coraz częściej. „Nie potrzebujemy żadnej oświaty, nie potrzebujemy cenzury myśli”
To, co robimy z traktatem lizbońskim, to dokładanie kolejnej „cegiełki do muru” między wyborcami, dzięki którym tu jesteśmy, i europejskimi elitami, które ich wykorzystują. Syed Kamall (PPE-DE). – Pani przewodnicząca! Chciałbym wyrazić uznanie dla pani cierpliwości podczas tych wyjaśnień dotyczących sposobu głosowania. Dziękuję też, że śmiała się pani z niektórych dowcipów.
Zapewne wie pani, że reprezentuję Londyn, największe miasto świata, stolicę najwspanialszego kraju świata. W Londynie jest wiele instytucji oświatowych. Sam chodziłem do szkoły w Londynie; magisterium robiłem w London School of Economics. Chciałbym jednak powiedzieć w związku z tym konkretnym wyjaśnieniem dotyczącym sposobu głosowania, że nie wolno nam lekceważyć roli sektora dalszego kształcenia w dziedzinie uczenia się przez całe życie. Istnieje zwłaszcza kilka doskonałych instytucji: Bromley College, które ma doskonałego szefa, Petera Jonesa – chciałbym, aby zostało to zaprotokołowane – oraz Westminster College. Wszyscy mamy prawo wypowiedzieć się w sprawie referendum dotyczącego konstytucji. Przewodnicząca. − Mogłabym zrewanżować się komplementem i powiedzieć, że do tej pory wydawało mi się, że idzie nam całkiem nieźle, ale niestety zaczynamy się powtarzać. Daniel Hannan (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Do podziękowań dla pani chciałbym dodać także podziękowania dla pracowników i dla tłumaczy za cierpliwość i dobry humor.
Chciałbym zapytać, co to ma wspólnego z Brukselą? Na mocy którego artykułu Traktatu, z jakich zdroworozsądkowych względów, kształcenie dorosłych należy do kompetencji UE?
Większość z nas zgadza się, że jest to sprawa wielopaństwowych inicjatyw dotyczących działań transgranicznych; mogę zaakceptować ten argument - albo przynajmniej argument dotyczący skoordynowanej strategii w sprawie, powiedzmy, zanieczyszczeń lub ograniczenia taryf, albo pewnych elementów związanych z lotnictwem i tak dalej. Chociaż nawet w takim przypadku koordynacja europejska nie oznacza jurysdykcji UE.
Ale kształcenie dorosłych? Ze wszystkich dziedzin ta z pewnością powinna być określana przez elektorat krajowy zgodnie z jego własnymi, odpowiednimi mechanizmami i procedurami demokratycznymi.
Dlaczego zawsze zakładamy, że panowie w Brukseli są mądrzejsi od zwykłych wyborców? To samo niezbyt piękne założenie leży u podstaw konstytucji UE, teraz nazywanej traktatem lizbońskim i dlatego powinniśmy poddać go pod decyzję ludu. Pactio Olisipio censenda est! Jim Allister (NI). - Pani przewodnicząca! To sprawozdanie zawiera wiele pozytywnych wartości. Ale jego fundamentalne znaczenie jest takie: oznacza ono i uosabia przekonanie, że Bruksela ma prawo sporządzać plany i dyktować państwom członkowskim, w jaki sposób powinny określać priorytety i wydatki, które ewidentnie leżą w ich gestii i powinny takimi pozostać, ponieważ każdy region ma prawo decydować w ramach swojego ograniczonego budżetu, jakie są jego priorytety. Jeżeli kształcenie dorosłych i zwiększone wydatki stanowią priorytet, powinien o tym zdecydować dany region lub naród, a nie Bruksela, i nie z powodu Brukseli, tylko dlatego, że jest to słuszne ze względu na okoliczności.
Wszyscy się uczymy - ja się wiele nauczyłem od czasu, gdy znalazłem się tutaj w 2004 r. Najwięcej nauczyłem się na temat pogardy, z jaką europejska elita traktuje swoich obywateli i w związku z tym odmawia obywatelom podstawowego prawa głosu. Roger Helmer (NI). - Pani przewodnicząca! Mogę pani powiedzieć, że w tym przypadku głosowałem przeciwko temu środkowi, ale głosowałem także zgodnie z zaleceniem konserwatywnego rzecznika dyscypliny, i tym razem zrobiłem to w dobrej wierze, ponieważ i tak zamierzałem głosować przeciw, z przyczyn, które tak wyraźnie objaśnili moi przyjaciele i koledzy, zwłaszcza posłowie Hannan i Allister. Nie ma to nic wspólnego z Unią Europejską. Popieram kształcenie. Popieram kształcenie dorosłych. Ale jestem przeciwny temu, aby Bruksela decydowała, jak ma się to odbywać. Podobnie jak poseł Hannan nie mogę znaleźć w traktatach żadnych podstaw, dla których miałoby to mieć miejsce. W kontekście traktatów nie mamy uprawnień, aby przyjąć taki środek.
Tak samo nie mamy uprawnień w związku z odrzuceniem konstytucji we Francji i w Holandii, aby przyjąć taki środek. W całej Unii Europejskiej powinny się teraz odbyć referenda w tej sprawie. Thomas Wise (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! W sprawie porządku dziennego, czy mógłbym jako nieco wykształcony dorosły zapytać posła Hannona, który ewidentnie jest lepiej od mnie wykształcony, co znaczy jego łacińskie powiedzenie? Przewodnicząca. − Jestem pewna, że powie panu po zakończeniu posiedzenia. Nirj Deva (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! To była jedna z najbardziej ożywionych debat w Parlamencie Europejskim od rozpoczęcia kadencji. Gdyby tak bywało wcześniej, moglibyśmy mieć tu kamery telewizyjne i nasi wyborcy dowiedzieliby się, co robimy zamiast tych nudnych, pompatycznych rzeczy, którymi zwykle się zajmujemy.
Chciałbym teraz przejść do kształcenia dorosłych. Mówi się, że nigdy nie jest za późno na naukę. To jest z pewnością sprawa, której dotyczy zasada pomocniczości: to narody i państwa powinny decydować o swoich priorytetach. Z pewnością nie Komisja w Brukseli i nie Parlament Europejski powinny decydować, czy kształcenie dorosłych jest konieczne, czy nie!
Mówi się także - czyż nie? - że nigdy nie jest za późno na naukę, i pewnością musimy bardzo szybko się nauczyć, że nie możemy oddzielać mieszkańców Europy od ich decydentów. Musimy powiedzieć im, jak chcemy kierować Unią Europejską i w związku z tym musimy mieć referendum. Derek Roland Clark (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! Głosowałem przeciwko temu środkowi i zrobiłem tak głównie dlatego, że jestem z zawodu nauczycielem. Ten środek bez wątpienia jest prostą drogą do europejskiej struktury kwalifikacji, co oznacza grabież. To spowoduje, że ludzie będą studiować na tradycyjnych uniwersytetach, zdobywać tam dyplom, a następnie zostanie on zamieniony na nowy dokument z logo UE, z herbem UE, mottem UE, bez żadnego odniesienia do słynnego uniwersytetu lub koledżu, w którym zdobyli wykształcenie. To jest niewątpliwe wyparcie się miejsca, w którym człowiek się uczył - wygłaszam tę uwagę dla dobra wszystkich uniwersytetów w Europie, a nie tylko słynnych uniwersytetów brytyjskich.
Wracając do pytania o kształcenie dorosłych, to mam dla państwa pewną sugestię. Jak najbardziej popierajmy kształcenie dorosłych. Dajmy każdemu dorosłemu w UE egzemplarz traktatu lizbońskiego, a następnie poprośmy go, aby nad nim zagłosował. Graham Booth (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! Tak, głosowałem przeciwko temu sprawozdaniu. Moje wyjaśnienie jest takie, że Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa wspiera przywrócenie systemu stypendiów w Wielkiej Brytanii i chciałbym zaznaczyć, że to głównie nasze członkostwo w UE spowodowało jego zniesienie w Anglii i Walii. Jednak to od państw członkowskich, a nie od UE zależy podejmowanie decyzji w sprawie zachęt podatkowych i redukcji podatków dla pracodawców współpracujących w dziedzinie kształcenia dorosłych. Tak jak w przypadku większości spraw potrzebujemy mniej ingerencji ze strony UE, a nie więcej.
Ponieważ mam jeszcze czas, chcę dodać, że zbliżająca się ratyfikacja europejskiej konstytucji, pomimo jej odrzucenia jej w dwóch referendach jest niedemokratyczna, tchórzliwa i bezprawna. Przewodnicząca. − Czas pan ma, ale odbiega pan od tematu. Philip Claeys (NI). – (NL) Pani przewodnicząca! Głosowałem przeciwko sprawozdaniu pani Pack - oczywiście nie dlatego, że sprzeciwiam się kształceniu przez całe życie. Przeciwnie - nikt przy zdrowych zmysłach nie wątpi w ogromne znaczenie kształcenia dla dorosłych w naszym stale zmieniającym się świecie.
Uważam jednak, że Europa, a przede wszystkim Komisja Europejska, nie powinna zbytnio ingerować w obszary kompetencji państw członkowskich. Nie jest to tylko kwestia zdrowego rozsądku; problem ten wiąże się również z zasadą pomocniczości, która zawsze jest tutaj przywoływana, lecz w praktyce coraz częściej fakty świadczą o tym, że jest to martwy zapis. Sprawozdanie: Roberta Angelilli (A6-0520/2007) Milan Horáček (Verts/ALE). – (DE) Pani przewodnicząca! Pragnę wygłosić oświadczenie ustne dotyczące bardzo dobrego sprawozdania pani Angelilli w sprawie strategii UE dotyczącej praw dziecka. Radykalne traktowanie kwestii dziecięcej prostytucji i turystyki seksualnej jest szczególnie ważne. Ofiary tych przestępstw możemy również spotkać na własnych podwórkach. Na przykład w obszarze przygranicznym pomiędzy Niemcami, Czechami i Austrią, prostytucja kobiet, a coraz częściej także dzieci, ogromnie wzrosła po otwarciu granic. Jednak przez długi czas kwestia ta nie wzbudziła zainteresowania na szczeblu UE.
Problemy związane z prostytucją dziecięcą, jak nawiązywanie kontaktów przez sprawców w Internecie oraz brak współpracy w zakresie nadzoru transgranicznego i egzekwowania prawa, można rozwiązywać tylko na szczeblu unijnym. W sprawozdaniu uwzględniono te obszary i włączono je do wszechstronnej strategii. Nawet jeśli nadal wiele pozostaje do zrobienia w kwestii zwalczania wykorzystywania dzieci, jest to znak zachęcający. Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania - Sprawozdanie: Friedrich-Wilhelm Graefe zu Baringdorf (A6-0508/2007) Jean-Pierre Audy (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Głosowałem za rezolucją dotyczącą sprawozdania mojego niemieckiego kolegi posła Friedricha-Wilhelma Graefe zu Baringdorfa oraz za wnioskiem dotyczącym rozporządzenia w sprawie działań, jakie Komisja musi podjąć w latach 2008-2013 przy zastosowaniu technik teledetekcji wprowadzonych w ramach wspólnej polityki rolnej. Popieram wniosek, zgodnie z którym techniki teledetekcji powinno się finansować z odpowiedniego budżetu, a nie z Europejskiego Funduszu Rolniczego Gwarancji (EFRG). Chociaż moi koledzy posłowie uważają, że należy kłaść większy nacisk na doskonalenie istniejącej strony internetowej Działu Rolnictwa Wspólnego Centrum Badawczego, dzięki której wszystkie istotne dane badawcze będą ogólnie dostępne, ja zdecydowanie jestem za stworzeniem infrastruktury danych przestrzennych oraz strony internetowej, co zostało zawarte w celach Komisji Europejskiej.
Popieram wnioski dotyczące stworzenia wykazu projektów dotyczących danych przestrzennych, teledetekcji i agrometeorologii oraz konsolidacji istniejącej infrastruktury danych przestrzennych i stron internetowych. Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Komisja Europejska jest zdania, że duże zapotrzebowanie na informacje na temat wykorzystania i stanu gruntów oraz warunków upraw wynika z konieczności zaspokojenia potrzeb zarządzania wspólną polityką rolną. Dlatego też Komisja przedstawiła teledetekcję jako metodę poszukiwania łatwiejszego dostępu do informacji zasilających klasyczne systemy statystyki rolnej i prognozowania w rolnictwie.
We wniosku uwzględniono projekt pilotażowy w zakresie technik teledetekcji na mocy decyzji Rady nr 1445/2000/WE zainicjowanej w międzyczasie. W opinii Komisji, dzięki temu projektowi agrometeorologiczny system prognozowania plonów i monitorowania warunków upraw (MARS) osiągnął stan zaawansowanego rozwoju.
Komisja proponuje dalsze stosowanie technik teledetekcji w rolnictwie w latach 2008-2013 w zakresie monitorowania rynków rolnych. Projekt ma trwać sześć lat począwszy od 1 stycznia 2008 r. Techniki teledetekcji mają stanowić narzędzie służące Komisji do realizacji i monitorowania wspólnej polityki rolnej, chociaż informacje mogą być użyteczne dla państw członkowskich.
Pytanie brzmi, jak będą one używane i kto będzie ich używać, dlatego wstrzymaliśmy się od głosu. Duarte Freitas (PPE-DE), na piśmie. − (PT) Chociaż zgadzam się z wnioskiem Komisji Europejskiej, głosuję za sprawozdaniem posła Graefe zu Baringdorfa, ponieważ zawarte są w nim istotne kwestie.
Rozumiem na przykład obawę sprawozdawcy dotyczącą niemożności porównania danych pomiędzy różnymi państwami członkowskimi z powodu różnej częstotliwości analiz.
Nadal jestem za stworzeniem wykazu i konsolidacji infrastruktury danych przestrzennych oraz odpowiednich stron internetowych, a także za doskonaleniem istniejącej strony internetowej Działu Rolnictwa Wspólnego Centrum Badawczego w celu udostępnienia danych. Hélène Goudin i Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. − (SV) Głosujemy przeciwko sprawozdaniu, ponieważ, jak ma to miejsce zazwyczaj, Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego dąży do wprowadzenia poprawek, mających na celu przekazanie większej ilości pieniędzy z unijnego budżetu na rzecz polityki rolnej. Poprawka nr 4 złożona przez Komisję Rolnictwa mówi o odłożeniu 9,2 mln euro w odrębnym budżecie, zamiast wypłacania tej kwoty w ramach Europejskiego Funduszu Rolniczego Gwarancji. Możemy interpretować ten zapis jedynie jako zabezpieczenie na wypadek wzrostu budżetu. David Martin (PSE), na piśmie. − Głosowałem za tym sprawozdaniem. Uważam, że prolongata każdego wniosku, który ma na celu lepszą dystrybucję wspólnej polityki rolnej, może stanowić korzystny krok w celu zapewnienia sprawiedliwszego traktowania szkockich farmerów. Możliwość dokładniejszego szacowania plonów i lepsze udostępnienie związanych z tym informacji pozwoli na udoskonalenie polityki, która jak dotąd nie jest uważana za sprawiedliwą, przejrzystą i wrażliwą na sprawy środowiska naturalnego. - Sprawozdanie: Gurt Lechner (A6-0504/2007) Jean-Pierre Audy (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Na podstawie doskonałego sprawozdania przygotowanego przez mojego niemieckiego kolegę Kurta Lechnera, popieram przyjęcie przez Parlament Europejski, w drugim czytaniu w procedurze współdecyzji, rezolucji legislacyjnej w sprawie wspólnego stanowiska Rady mającego na celu przyjęcie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej ramy wspólnotowe z 1987 r., dwukrotnie zmienione. Z zadowoleniem przyjmuję zamiar Komisji Europejskiej polegający na ustanowieniu warunków dla faktycznego rynku wewnętrznego w obszarze kredytów konsumenckich, w celu zagwarantowania wysokiego poziomu ochrony konsumentów oraz objaśnienia rozporządzeń wspólnotowych, poprzez przekształcenie trzech istniejących dyrektyw z lat 1987, 1990 i 1998 dotyczących tego rodzaju kredytu.
Cieszy mnie ważna praca wykonana przez mojego francuskiego kolegę Jeana-Paula Gauzèsa, który dzięki swojej mądrości i sile własnych przekonań wniósł istotny wkład w ten ważny kompromis, który jest tak cenny dla wzrostu gospodarczego, ochrony konsumentów oraz dla instytucji kredytowych. Gérard Deprez (ALDE), na piśmie. – (FR) Po pięciu latach dyskusji, konsumenci europejscy niedługo będą mieli takie same informacje dotyczące kredytu konsumenckiego, pozwalające im na dokonywanie lepszego porównania z ofertami zagranicznymi - gdy kupują samochód, zmywarkę czy kanapę.
Chociaż Europejczycy mają już możliwość zaciągania kredytów bankowych na zakup dóbr konsumpcyjnych za granicą, niewielu z niej korzysta: poniżej 1% łącznej sumy kredytów konsumenckich jest obecnie zaciąganych za granicą. Jednak wartości oprocentowania wahają się obecnie aż do 100% (Portugalia 12%, Finlandia 6%). Główne wskazane przeszkody to bariera językowa, odległość i brak zaufania konsumentów.
Dyrektywa, którą popieram, powinna przyczynić się do zwiększenia tego zaufania, lepszego informowania konsumentów i ułatwić im dokonywanie wyboru, jednocześnie umożliwiając im korzystanie z jednolitych zasad w zakresie ochrony (przedterminowa spłata, prawo do wycofania się z umowy itp.).
Na zakończenie dwa pytania:
Czy nie grozi nam niebezpieczeństwo, że będziemy zachęcać ludzi do zaciągania zbyt wysokich długów, jeśli nie będziemy dalej wzmacniać warunków, zgodnie z którymi udzielający kredytów mogą sprawdzać zdolność kredytową konsumentów? Czy nie musimy pilnie otworzyć konkurencyjnego transgranicznego rynku w obszarze kredytów mieszkaniowych? Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Przedmiotowe głosowanie dotyczy drugiego czytania w sprawie wniosku oryginalnie przedstawionego przez Komisję Europejską w 2002 r. Kompromisy te mają na celu osiągnięcie porozumienia z Radą w sprawie tekstu, który uchyliłby obecnie obowiązującą dyrektywę 87/102/EWG i wprowadziłby wspólne ramy prawne dotyczące umów o kredyt konsumencki.
Pomysł polega na tym, aby ułatwić otwarcie rynków krajowych i promować transgraniczne operacje w zakresie kredytów konsumenckich, mając na celu zwiększenie konkurencji i „ulepszenie” rynku wewnętrznego.
We wniosku zawarto między innymi wzór do wyliczenia rocznej stopy oprocentowania, warunki w przypadku przedterminowej spłaty oraz informacje dotyczące umów o kredyt, które należy przekazać konsumentom.
Głosowaliśmy za przyjęciem propozycji, które mają na celu zaoferowanie lepszej ochrony konsumentów, która jest szczególnie potrzebna w Portugalii, gdzie zadłużenie rodzin stale wzrasta, przekraczając 124% dostępnego dochodu, oraz gdzie największe konsorcja finansowe osiągają skandaliczne zyski.
Głosowaliśmy przeciwko wszystkim propozycjom, które ułatwiają otwarcie rynków finansowych i kredytów transgranicznych, ponieważ prowadzą one do zlikwidowania barier dla wejścia na rynek największych konsorcjów finansowych, a nie do ochrony konsumentów. Françoise Grossetête (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Głosowałam za sprawozdaniem zawierającym wniosek dotyczący harmonizacji przepisów prawa państw członkowskich w dziedzinie kredytu konsumenckiego.
Mimo że europejskie gospodarstwa domowe mają już możliwość zaciągania kredytów bankowych na zakup dóbr konsumpcyjnych za granicą, niewielu z niej korzysta. Największą przeszkodę stanowią problemy językowe, odległość oraz brak zaufania.
Nowa dyrektywa zwiększy przejrzystość rynku z korzyścią dla kredytobiorców zadłużających się na kwotę od 200 do 75.000 euro. Konsumenci będą dysponowali informacjami, których potrzebują, aby w pełni świadomie wybrać ofertę kredytową za granicą.
W przypadku ofert kredytowych, informacje będą przekazywane konsumentom w nowym europejskim formularzu kredytowym. Konsumenci będą również mogli wreszcie skorzystać z jednolitego rocznego oprocentowania, porównywalnego na całym obszarze UE.
Przedmiotowa dyrektywa zapewni konsumentom łatwe do porównania i wysokiej jakości podstawowe informacje. Prawo do rozwiązania umowy oraz do przedterminowej spłaty bez ponoszenia nadmiernych kosztów, jak również przejrzysta informacja o prawach i obowiązkach konsumentów przyczynią się do większej pewności konsumentów, koniecznej przy porównywaniu cen. Astrid Lulling (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Kompromis, w sprawie którego Parlament musi wydać opinię, jest z pewnością udoskonaleniem stanowiska Rady, lecz nadal wykazuje braki w wielu kluczowych kwestiach dotyczących umów o kredyt konsumencki.
Dolny limit 200 euro - kwota kredytu, począwszy od której dyrektywa ma zastosowanie, jest moim zdaniem o wiele za niska, biorąc pod uwagę poziom życia w większości państw członkowskich.
Podobnie, harmonizacja przepisów dotyczących rekompensaty za przedterminową spłatę nie jest konieczna. Różnice pomiędzy państwami członkowskimi są zbyt znaczne. „Kompromis” wynegocjowany przez Radę jest jedynie dodatkiem do różnych przepisów krajowych i wprowadza więcej komplikacji niż samej harmonizacji.
Moim zdaniem, przepisy dyrektywy wprowadzają nadmierną biurokratyzację w stosunku do przedsiębiorstw, instytucji kredytowych i konsumentów. Minimalna informacja, którą ustanawia, jest zbyt obszerna i zbyt niestrawna. Stanowi więc zagrożenie rozpowszechniania zamętu wśród dobrze poinformowanych konsumentów. Toine Manders (ALDE), na piśmie. − (NL) Wynik dzisiejszego głosowania w Parlamencie Europejskim oznacza, że po długich pięciu latach osiągnięto porozumienie w sprawie dyrektywy o kredytach konsumenckich. Dialog pomiędzy Komisją Europejską, Radą i Parlamentem był wciąż bezowocny pod koniec poprzedniego tygodnia, ponieważ sprawozdawca miał obiekcje co do kompromisowej propozycji dotyczącej przedterminowej spłaty, którą wszystkie pozostałe strony były gotowe zaakceptować. Osiągnięty następnie kompromis pomiędzy negocjatorami z Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim a negocjatorami Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, który był także możliwy do przyjęcia przez Komisję Europejską i Radę, otrzymał dzisiaj szerokie poparcie Parlamentu Europejskiego. Cieszy mnie, że Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) i Europejskich Demokratów podjęła decyzję o udzieleniu poparcia dla kompromisu, ponieważ jestem przekonany, że zawiera on najlepsze możliwe do osiągnięcia warunki na korzyść konsumentów i przemysłu. Pragnę podziękować wszystkim zaangażowanym stronom, szczególnie sprawozdawcy, za ich zaangażowanie w cały proces. Diamanto Manolakou (GUE/NGL), na piśmie. – (EL) Kredyty konsumenckie i mieszkaniowe w Grecji osiągnęły wartość 95 miliardów euro: kredyty konsumenckie rosną w Grecji najszybciej spośród pozostałych państw strefy euro, ich wartość zbliża się do wartości całkowitego rocznego budżetu UE. Jest to oznaka zwiększającego się ubóstwa.
Dwa miliony gospodarstw domowych ma zaciągnięte kredyty, z czego 3-4% nie jest w stanie spłacać zadłużenia. W większości przypadków dług przekracza 40% dochodów, co prowadzi do stałego przejmowania majątku przez komornika. Sytuacja ta wygląda tak samo w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw, które są zmuszane zaciągać długi.
Banki bezlitośnie czerpią ogromne zyski z wysokiego oprocentowania kredytów i niskiego oprocentowania lokat, bezprawnego i nieregularnego naliczania opłat, reklamy wprowadzającej w błąd itp., co prowadzi do tego, że zadłużenie pracowników coraz bardziej wzrasta. UE wspiera instytucje finansowe gwarantując zyski i łagodząc konsekwencje jej niepopularnej polityki, która ogranicza siłę nabywczą pracowników i pogarsza ich jakość życia.
Proponowana dyrektywa chroni zasadę wolności zawierania umów, pomimo nierównych możliwości negocjacyjnych. Zwiększa kapitał finansowy przenosząc odpowiedzialność na konsumentów. Zabezpiecza przed rekompensatą z tytułu przedterminowej spłaty, promuje harmonizację przepisów prawa i otwarcie rynków krajowych w sektorze kredytów konsumenckich, ponadto jest celowo skomplikowana i nieczytelna dla kredytobiorców.
Członkowie KKE (Greckiej Partii Komunistycznej) głosują przeciw wzmocnieniu kredytów finansowych i opowiadają się za faktyczną gospodarką ludową na rzecz pracowników. David Martin (PSE), na piśmie. − Zgadzam się z apelem o harmonizację przepisów prawnych w sprawie kredytów konsumenckich w Europie. Sprawozdanie nie tylko tworzy rynek wewnętrzny kredytów konsumenckich, ale także nakreśla zbiór wymogów mających zapewnić sprawiedliwe traktowanie zarówno konsumentów, jak i kredytodawców. Przepisy w tej dziedzinie muszą być przyjazne dla konsumentów, zwłaszcza w dziedzinie wcześniejszej spłaty i rekompensat, a moim zdaniem sprawozdanie w należyty sposób traktuje te problemy. Harmonizacja reklam również pomoże zagwarantować, że klienci w całej Europie będą jednakowo dobrze poinformowani podczas podejmowania decyzji związanych z kredytami konsumenckimi. Béatrice Patrie (PSE), na piśmie. – (FR) Głosowałam za kompromisem, który grupa PSE osiągnęła w Radzie (poprawka 46), ponieważ pozwala na utrzymanie równowagi zaprowadzonej przez prezydencję niemiecką wiosną poprzedniego roku.
Cieszę się, że kredyty konsumenckie określone w tym projekcie dyrektywy mieszczą się w przedziale od 200 do 75.000 euro. Jednakże wolałabym, żeby górny limit wynosił 50.000 euro.
Szczególnie cieszy mnie kwalifikowana większość osiągnięta na posiedzeniu plenarnym, która zapewnia, że interesy konsumentów są wyraźnie chronione w wypadku przedterminowej spłaty kredytu. Rekompensata, której domagają się banki będzie ściśle kontrolowana i może zostać zakazana w stosunku do kredytów mniejszych niż 10.000 euro.
W każdym przypadku, walka z osobami, które zaciągają nadmierne długi powinna pozostać priorytetem, a kredyty powinny być zaciągane w sposób rozsądny. Iluzją jest myślenie, że możemy ożywić konsumpcję poprzez kredyty dla gospodarstw domowych: to podejście prowadzi jedynie do ubóstwa dla najbardziej wrażliwych konsumentów.
Ożywienie wzrostu poprzez konsumpcję jest osiągane przez zwiększanie pensji, a nie zwiększanie dostępnych kredytów! Pierre Pribetich (PSE), na piśmie. – (FR) Sprawozdanie przygotowane przez pana Lechnera w sprawie otwarcia rynku kredytów konsumenckich zostało dzisiaj przyjęte.
Wydaje mi się, że zmiana rynku, który do chwili obecnej był w znacznym stopniu rynkiem narodowym, w rynek europejski, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiego poziomu ochrony konsumentów, jest pierwszym stopniem w kierunku harmonizacji przepisów w zakresie kredytów konsumenckich.
Ryzyko, że konsumenci popadną w długi jest nadal zbyt duże. Wydaje się, że kontrola i przejrzystość realizowana poprzez tworzenie baz danych o zdolności kredytowej konsumentów jest niezbędna.
Jednak, podobnie jak większość moich kolegów, głosowałem przeciwko poprawce nr 29 do art. 16, i cieszę się, że została odrzucona. Moim zdaniem punkt ten autentycznie działał na niekorzyść konsumentów, którzy postanawiają przedterminowo spłacić kredyt.
Oferowanie konsumentom możliwości spłaty kredytu przed terminem jest dobrą inicjatywą. Nie można jej zepsuć dając kredytodawcy opcję dochodzenia rekompensaty za wszelkie koszty, podczas gdy nie jest to ani sprawiedliwe, ani uzasadnione.
A zatem konieczne było ustanowienie limitów. Kredytodawca nie będzie mógł dochodzić rekompensaty w wysokości większej niż 1% wartości kredytu. Luís Queiró (PPE-DE), na piśmie. – (PT) Wspólne ramy prawne dla kredytu konsumenckiego muszą wyznaczyć jasne, proste i zwięzłe zasady, tak aby zaoferować europejską wartość dodaną, mając na celu promowanie rynku wewnętrznego.
Tak więc dzisiaj pragnę pogratulować Parlamentowi za pozytywne porozumienie osiągnięte w sprawie tego aktu. Uważam, że otwarcie rynków krajowych na kredyty konsumenckie jest bardzo ważne, ponieważ zwiększy konkurencję, przynosząc bardzo pozytywne konsekwencje klientom.
Poprzez nowy wniosek legislacyjny UE wyraźnie sprzyja konkurencji pomiędzy instytucjami finansowymi i wprowadza konieczną przejrzystość w kwestii ujawniania przedumownych i umownych informacji dotyczących usług kredytowych, danych, które uważam za podstawowe dla ochrony
Pułapy kredytowe ustanowione na mocy tego porozumienia są również bardzo pozytywnym aspektem dla rynku portugalskiego. Jestem przekonany, że nowe ramy ułatwią powstanie większych możliwości kredytowych, ponieważ obecnie istnieje potrzeba zapewnienia odpowiedniej ochrony konsumentów i ich zdolności kredytowych, zapobiegając nadmiernemu narażeniu na długi, w kontekście zdrowej polityki społecznej. Należy korzystać z zalet, ale nie można rozwiązywać problemów, tworząc nowe. Frédérique Ries (ALDE), na piśmie. – (FR) Parlament przyjął dzisiaj bardzo kontrowersyjną dyrektywę, odkładaną przez prawie sześć lat. Owszem, jej tekst leży na sercu wielu Europejczykom, ponieważ ustanawia harmonizację rynku kredytów konsumenckich.
Rynek ten jest wart 800 mld euro (2/3 Europejczyków stosuje kredyty kupując meble, telewizor czy samochód), oprocentowanie obecnie waha się od 6% (w Finlandii) do ponad 12% (w Portugalii), a transakcje jak dotąd są głównie krajowe; poniżej 1% kredytów ma aktualnie charakter transgraniczny.
Dyrektywa otwiera europejskie granice dla konsumentów, którzy poszukują najlepszych ofert kredytowych: mogą wybierać najlepsze oferty i mają zagwarantowane takie same prawa i standardy w zakresie informacji, porównania i - przede wszystkim - ochrony przed zaciąganiem zbyt wysokiego długu. Ocena zdolności kredytowej kredytobiorcy, darmowa i szybka informacja w przypadku odmowy oraz 14-dniowy okres na rozwiązanie umowy to niektóre spośród głównych celów przedmiotowej dyrektywy.
Jednakże mam jeden zarzut, ale spory - jest nim brak jasności co do warunków przedterminowej spłaty. Poważne karanie konsumentów, którzy wcześniej dokonują spłaty zadłużenia, może zaprzepaścić pozostałe zalety harmonizacji! Luca Romagnoli (NI), na piśmie. − (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie, głosowałem za sprawozdaniem Lechnera w sprawie kredytu konsumenckiego. Uważam, że Unia Europejska powinna zaopatrzyć się w ogólne ramy odniesienia służące ochronie obywateli w sektorze, który w ostatnich latach znacznie się rozwinął.
Szczególnie we Włoszech wzrost obrotów związanych z kredytami konsumenckimi jest bardzo gwałtowny. Bardzo często konsumenci, nierzadko na skutek kuszących kampanii reklamowych, zaciągają kredyty nie znając w pełni swoich praw i warunków umownych, a następnie dowiadują się, że ciąży na nich cała masa warunków i obowiązków. W tym kontekście podkreślam zatem celowość zwiększenia ochrony konsumentów, w tym poprzez przedmiotową dyrektywę. Andrzej Jan Szejna (PSE), na piśmie. − Głosuję za przyjęciem raportu posła Kurta Lechnera w sprawie rekomendacji do drugiego czytania odnośnie do wspólnego stanowiska Rady w celu przyjęcia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie umów o kredyt konsumencki i uchylającej dyrektywę 87/102/EWG.
Uważam, że kompromis wypracowany podczas kolejnych negocjacji jest zadawalający. Zaproponowane rozwiązanie ma na celu uproszczenie procedury przyznawania kredytów oraz ułatwienie dostępu konsumentów do kredytów na całym obszarze Unii Europejskiej. Harmonizacja i ujednolicenie standardów przyczyni się do zwiększenia konkurencyjności między instytucjami udzielającymi kredytów, obniży koszty, a także utworzy prawdziwy rynek wewnętrzny w zakresie kredytów konsumenckich. Jacques Toubon (PPE-DE), na piśmie. – (FR) W opinii deputowanych francuskich z ramienia UMP [Unii na rzecz Ruchu Ludowego] głosowanie w sprawie dyrektywy dotyczącej kredytów konsumenckich oznacza znaczny postęp.
Dzięki wsparciu Parlamentu Europejskiego, a w szczególności sprawozdawcy, pana Lechnera, ostateczny tekst rzeczywiście zachęca do otwarcia granic w istotnej dziedzinie życia codziennego, jednocześnie chroniąc istniejące prawa konsumentów, w szczególności konsumentów francuskich.
Wdrożenie dyrektywy umożliwi zatem zaproponowanie lepszych warunków kredytów konsumenckich w przyszłości oraz ograniczenie ryzyka popadnięcia przez obywateli w nadmierne zadłużenie. Bernadette Vergnaud (PSE), pisemnie. – (FR) Sześć lat po wprowadzeniu euro, w Europie wciąż nie funkcjonuje jednolity rynek w dziedzinie bankowości, który przyniósłby korzyści konsumentom oraz pozwolił im realnie doświadczyć zalet wspólnej waluty.
Dla ułatwienia porównywania ofert informacja dotycząca stóp procentowych oraz warunków i regulaminów kredytowych zostanie znormalizowana. Dzięki temu konsumenci będą mogli z pełną świadomością faktów dokonać wyboru i uzyskać najlepsze warunki kredytowania.
Ponadto kredytodawcy będą musieli zapewnić konsumentom precyzyjną informację dotyczącą zalet i wad swojej oferty kredytowej. Jasno omówiono kwestie prawa rezygnacji w przypadku kredytów połączonych (natychmiastowe dostarczenie dóbr) oraz wysokości kar za wcześniejszą spłatę kredytu. Takie kary powinny być „sprawiedliwe i obiektywnie uzasadnione”. Nie mogą przekraczać 1% sumy kredytu podlegającej wcześniejszej spłacie oraz nie będą dozwolone w przypadku pożyczek o zmiennej stopie procentowej. Jestem szczególnie zadowolona, że państwa członkowskie mogą oświadczyć, jak ma to miejsce obecnie w przypadku Francji, że nie będzie można domagać się odszkodowania za kredyty poniżej 10 000 euro, i z tego względu głosowałam za przyjęciem projektu. - Sprawozdanie: Roberta Angelilli (A6-0520/2007) Charlotte Cederschiöld, Christofer Fjellner, Gunnar Hökmark i Anna Ibrisagic (PPE-DE), na piśmie. − (SV) Umiarkowani głosowali za przyjęciem projektu strategii UE dotyczącej praw dzieci. Uważamy, że prawa dzieci powinny być przestrzegane w taki sam sposób, jak prawa człowieka, oraz oczywiście popieramy działania służące zwalczaniu takich zjawisk, jak pornografia dziecięca czy seksualne wykorzystywanie dzieci. Jednakże musimy podkreślić, że wiele uwag w sprawozdaniu odnosi się do dziedzin, które powinny być uregulowane na poziomie międzyrządowym, takich jak zagadnienie adopcji. Ponadto uwzględniono część zagadnień, które podlegają już uregulowaniom wspólnotowym, na przykład kwestia reklamy telewizyjnej i etykietowania produktów. Proinsias De Rossa (PSE), na piśmie − Głosowałem za tym sprawozdaniem, ponieważ uważam, że stanowi ono dobry wkład w walkę z wszystkimi formami przemocy i maltretowania dzieci, w tym z ubóstwem, dyskryminacją i brakiem dostępu do edukacji.
Ze szczególnym zadowoleniem przyjmuję poparcie przez PE mechanizmu, dzięki któremu dostawcy produktów wytwarzanych przy wykorzystaniu pracy dzieci mogą być ścigani w Europie. Apeluję do Komisji, aby pilnie wprowadziła mechanizmy powodujące odpowiedzialność głównego kontrahenta w łańcuchu dostaw za łamanie konwencji ONZ dotyczących pracy dzieci.
Ubolewam jednak nad próbami usunięcia ze sprawozdania odniesień do praw nastolatków do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz edukacji i usług w dziedzinie planowania rodziny. Edite Estrela (PSE), na piśmie. – (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania Roberty Agnelilli „W kierunku strategii UE na rzecz praw dziecka”, ponieważ należy zwrócić uwagę, że wiele instrumentów przyjętych na poziomie UE ma pośredni lub bezpośredni wpływ na prawa dzieci. Z tego względu uważam, że konieczne jest ustanowienie ram prawnych uznających prawa dzieci, co umożliwi ich kodyfikację w formie prawa.
W związku z tym niniejsze sprawozdanie stanowi istotny wkład do zapewnienia, że prawa dzieci są przestrzegane, ponieważ popiera prawo wspólnotowe zakazujące jakichkolwiek form przemocy wobec dzieci oraz podkreśla znaczenie takich dziedzin, jak edukacja, opieka zdrowotna, adopcja oraz zwalczanie ubóstwa i dyskryminacji. Chciałabym również zwrócić uwagę, że nowy traktat lizboński stanowi podstawę prawną w zakresie praw dziecka, które zostały obecnie zaliczone do celów Unii Europejskiej. Hélène Goudin i Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. − (SV) Prawa dzieci są niewątpliwie uniwersalne i nienaruszalne, a posłowie należący do Junilistan z zadowoleniem zauważają, że wszystkie państwa członkowskie UE ratyfikowały Konwencję Praw Dziecka ONZ. Oznacza to, że już jesteśmy zobowiązani prawem międzynarodowym do ochrony dzieci przed pracą dzieci, handlem, przemocą i wieloma innymi formami ingerencji w życie dzieci. Ponadto zagadnienie praw dziecka jest w prawie szwedzkim dziedziną, w której interes dziecka jest bezkompromisowo stawiany na pierwszym miejscu.
W trakcie głosowania nad sprawozdaniem zdecydowaliśmy się na wstrzymanie się od głosu, ponieważ wydaje się, że sprawozdawczyni nie koncentrowała się w tym sprawozdaniu na interesie dzieci. Sprawozdanie dotyczy praktycznie wyłącznie kwestii, jaki konkretny model społeczny powinny przyjąć u siebie państwa członkowskie w celu zastosowania tego, co Parlament Europejski uznaje za najlepsze rozwiązanie. Sprawozdanie obejmuje wszystkie kwestie, począwszy od zakazu pokazywania scen przemocy w telewizji i sprzedaży gier komputerowych zawierających sceny przemocy, skończywszy na przymusowych małżeństwach, nielegalnej adopcji i nielegalnej pracy.
Oczywiście głosowaliśmy za przyjęciem poprawek podkreślających znaczenie pełnej zgodności z Konwencją Praw Dziecka ONZ, zapewniającej dzieciom ochronę prawną i uniwersalne prawa człowieka. Pedro Guerreiro (GUE/NGL), pisemnie. – (PT) Niniejsze sprawozdanie zawiera prawie 200 artykułów i zawiera takie kwestie, z którymi się zgadzamy, jak również inne, z którymi się nie zgadzamy. Niniejsze oświadczenie stanowi uzasadnienie dla naszego głosowania.
Należy jednak podkreślić, że sprawozdanie nie odnosi się do przyczyn diagnozowanych przez siebie sytuacji.
Sprawozdanie uchyla się od odpowiedzialności, bowiem nie krytykuje neoliberalnej polityki UE, która stanowi przyczynę ubóstwa milionów ludzi, w szczególności dzieci. Taka polityka prowadzi do poważnych, nieakceptowalnych nierówności społecznych, spowodowanych wyzyskiem kapitalistycznym i koncentracją kapitału. Wywołuje ona również konflikty społeczne i zmniejsza wartość wynagrodzeń pracowników; ułatwia zwalnianie z pracy i zmniejsza pewność porozumień umownych; narzuca dłuższe i elastyczniejsze godziny pracy oraz prowadzi do liberalizacji i prywatyzacji usług użyteczności publicznej. Taka polityka ma poważny negatywny wpływ na efektywność i warunki życia pracowników i ich rodzin, a zatem również ich dzieci.
Poszanowanie i korzystanie w pełni z praw dziecka wymaga, między innymi, sprawiedliwego podziału bogactwa, pracy opartej na prawach, przyzwoitego wynagrodzenia, krótszych godzin pracy, stworzenia silnych państwowych systemów bezpieczeństwa społecznego, zdrowia oraz powszechnej i darmowej edukacji. Marian Harkin (ALDE), na piśmie − W tej sprawie głosowałam za, ale chcę wyjaśnić moje stanowisko w sprawie ustępu drugiego sprawozdania. Stwierdza on, że decyzja konferencji międzyrządowej z dnia 19 października 2007 r., by prawa dziecka - jako jeden z celów UE - ująć w traktacie lizbońskim, tworzy nową podstawę prawną dla praw dzieci. Jak wynika z odpowiedzi komisarza Fratiniego na moje pytanie w tej sprawie podczas debaty na posiedzeniu plenarnym, traktat lizboński nie tworzy szczególnej podstawy prawnej i ważne jest, by to wyjaśnić. Jeśli chodzi o ustęp 127, to nie popieram go, tak samo, jak nie popieram zakazu noszenia chust i hidżabów. Milan Horáček (Verts/ALE), na piśmie. − (DE) Chciałbym odnieść się do sporządzonego przez panią Agnelilli sprawozdania dotyczącego strategii UE w zakresie praw dziecka. To bardzo dobre sprawozdanie. Szczególnie istotne jest radykalne podejście do kwestii prostytucji dziecięcej oraz turystyki seksualnej.
Często na naszych własnych podwórkach możemy spotkać ofiary takich przestępstw. Na przykład po otwarciu granic prostytucja kobiet, oraz w coraz większym zakresie prostytucja dziecięca zwiększyła się w ogromnym stopniu na obszarze przygranicznym między Niemcami, Czechami i Austrią. Jednakże przez długi czas problem ten nie stanowił priorytetu na poziomie wspólnotowym.
Główne problemy związane z prostytucją dziecięcą mogą być rozwiązane wyłącznie na szczeblu europejskim (nawiązywanie kontaktów przez sprawców za pomocą internetu oraz brak współpracy w zakresie transgranicznego nadzoru i stosowania prawa).
Sprawozdanie odnosi się do tych problemów i włącza je do wszechstronnej strategii. To zachęcający sygnał, choć wciąż wiele należy zrobić w zakresie przeciwdziałania wykorzystywaniu dzieci. Jean Lambert (Verts/ALE), na piśmie − Głosowałem za tym sprawozdaniem, ponieważ uważam, że stanowi kompleksową deklarację, zawierająca dużo dobrych propozycji. Ze szczególnym zadowoleniem przyjmuję uznanie prawa dziecka do udziału w podejmowaniu decyzji, które go bezpośrednio dotyczą, oraz do bycia należycie reprezentowanym podczas przesłuchań prawnych lub administracyjnych. Sprawozdanie wyraźnie mówi o zapotrzebowaniu na zdrowe środowisko i prawo do zabawy. Uznaje także, że dzieci, które mogą legalnie pracować, powinny być wynagradzane według zasady: równa płaca za pracę o równej wartości: zbyt wielu młodych ludzi jest wykorzystywanych jako tania alternatywa dla innych pracowników, podczas gdy w wielu sektorach pracują oni równie dobrze i równie ciężko. Głosowałem za usunięciem ustępu dotyczącego zachęcania państw do wprowadzenia zakazu noszenia hidżabu przez dziewczynki. Sądzę, że jest to wykorzystana w niewłaściwym dokumencie propozycja Komisji Praw Kobiet, która zakłada, że hidżab jest automatycznie symbolem podporządkowania kobiety, co nie jest prawdą. Mnie osobiście obraża widok dziewczynek przed okresem pokwitania w ubraniach z napisami zawierającymi zachęty o seksualnym charakterze, ale nie próbowałbym ich zakazać w drodze sprawozdania parlamentarnego. Jestem zadowolony, że to sprawozdanie zostało przyjęte bez tego ustępu. David Martin (PSE), na piśmie. − Zdecydowanie popieram koncepcję kompleksowej i spójnej europejskiej strategii w sprawie praw dziecka. Walka z wszystkimi formami przemocy, ubóstwa i dyskryminacji doznawanej przez dzieci to coś, co nie powinno odbywać się wyłącznie na szczeblu krajowym. Ochrona prawa dziecka do edukacji, zdrowia i adopcji to wszystko są prawa, które cała Europa powinna nadal uznawać i chronić. Andreas Mölzer (NI), na piśmie. − (DE) Przemoc kwitnie w społeczeństwach równoległych przestrzegających starodawnej tradycji islamskiej. Na szkolnych placach zabaw czy ulicach dzieci dają wyraz wpajanej im nienawiści wobec dekadenckiej kultury zachodniej, a nawet stają się potencjalnymi terrorystami. Wskutek źle pojmowanej tolerancji ignorowaliśmy wstępne sygnały ostrzegawcze i nie chcieliśmy przyjąć do wiadomości nadchodzącej burzy.
Zwiększenie się zakresu handlu dziećmi i pornografii dziecięcej jest również alarmujące; jak powszechnie wiadomo, przestępcy seksualni wykazują duże prawdopodobieństwo recydywy. Zdemaskowano przykrywkę w tej dziedzinie, polegającą na podejrzanych procedurach adopcji dzieci z krajów rozwijających się, procedurach, w których nie cofano się przed handlem dziećmi, handlem ludzkimi organami czy prostytucją.
Ze względu na liczne sieroty oczekujące na adopcję, przede wszystkim na wschodzie, oraz miliony nienarodzonych dzieci w Europie, całkowity zakaz adopcji dzieci pozaeuropejskich byłby poważnym ciosem dla handlu dziećmi, podobnie jak stworzenie ogólnoeuropejskiego rejestru przestępców seksualnych oraz ustanowienie cięższych kar za czyny seksualne z udziałem dzieci i posiadanie pornografii dziecięcej. Wreszcie, co nie mniej ważne, konieczne jest również zwalczanie przemocy domowej w rodzinach imigrantów oraz ograniczenie udziału obcokrajowców w szkołachw celu przeciwdziałania spirali przemocy. Baroness Nicholson of Winterbourne (ALDE), na piśmie −Traktat lizboński uznaje promocję praw dziecka za szeroki cel UE, ale nie stwarza nowych ustawodawczych uprawnień w tym celu. Uważam, że każde posunięcie w tej dziedzinie powinno mieć miejsce wewnątrz istniejących ram prawnych. W tym sprawozdaniu wiele dziedzin wykracza poza te granice. Sprawozdanie nie przedstawia również możliwych rozwiązań problemów dzieci. Jednym z przykładów jest opieka instytucjonalna. Głosowaliśmy za tym, aby był to tylko środek tymczasowy. Jednak setki tysięcy dzieci w Europie rodzi się z takimi upośledzeniami fizycznymi lub umysłowymi, albo je nabywa, że koniecznością medyczną bądź społeczną jest objęcie ich długoterminową opieką w zakładzie. Dziecko z porażaniem czterokończynowym, rozszczepem kręgosłupa lub wodogłowiem może żyć godnie i szczęśliwie pod opieką doświadczonego personelu i odwiedzane przez rodzinę. Priorytetem jest umacnianie tego systemu, a nie jego likwidacja.
My w Europie musimy stosować się do konwencji ONZ o prawach dziecka. Sprawozdanie zniekształca kilka ważnych przesłań zawartych w konwencji. Z ubolewaniem zatem nie mogłam poprzeć sprawozdania, chociaż podzielam troskę o dobro dzieci wyrażoną przez zwolenników sprawozdania. Athanasios Pafilis (GUE/NGL), na piśmie. – (EL) To przydługie sprawozdanie, pełne literackiej retoryki, próbuje ukryć odpowiedzialność UE i jej państw członkowskich za ich barbarzyńską politykę, która stwarza nieludzkie warunki, w jakich w zwykłych rodzinach żyją dzieci i rodzice. Jaką hipokryzją jest wykazywanie zainteresowania prawami dziecka przez UE, kiedy jej polityka niszczy pracowników bezrobociem, częściowym zatrudnieniem, obniżaniem się standardów życia, prywatyzacją służby zdrowia i systemu edukacji oraz komercjalizacją sportu i kultury. Pouczające odniesienia do zwalczania przemocy wobec dzieci, pornografii dziecięcej itp. nie mogą ukryć faktu, że system nastawiony przede wszystkim na zysk traktuje same dzieci jako źródło zysku. Komercjalizuje on adopcję i zachęca ludzi do wymuszania pracy dzieci, prostytucji dziecięcej i handlu organami. Jak zwolennicy UE ośmielają się mówić o prawach dziecka, kiedy w rzeczywistości samoloty UE/NATO zbombardowały szpital położniczy w Belgradzie! Pamiętajmy, że siły zbrojne Europy i NATO zabijają tysiące dzieci w Afganistanie, Iraku i w innych krajach. Pamiętajmy, że skazują setki tysięcy dzieci w Afryce, Azji i na całej planecie na śmierć z głodu i chorób - zbrodni, w sprawie których sprawozdanie całkowicie milczy. Zita Pleštinská (PPE-DE), na piśmie. – (SK) Dzieci to obywatele mający własne prawa, od chwili poczęcia. Każde dziecko ma prawo do posiadania rodziny, która jest podstawą wychowania. Nie możemy zapomnieć o dzieciach ulicy i dzieciach imigrantów, które również narażone są na przemoc. Prawa dzieci muszą być najważniejszym priorytetem UE. Z zadowoleniem przyjmuję inicjatywę utworzenia telefonu zaufania.
Głosując wyraziłam swoją akceptację dla strategii UE w dziedzinie praw dziecka. Do strategii tej odwołuje się doskonałe sprawozdanie przygotowane przez moją koleżankę, panią Agnelilli, które podaje ogromną ilość użytecznych informacji.
Musimy sobie uświadomić, że wciąż brakuje nam podstawy prawnej. Zatem w ramach strategii długoterminowej konieczne jest przyjęcie konkretnych środków w dziedzinie praw dziecka i wdrożenie ich tak szybko, jak to możliwe. Ratyfikacja traktatu lizbońskiego spowoduje wejście w życie Karty praw podstawowych. Jej art. 24 odnosi się bezpośrednio do praw dziecka.
W nadchodzącym okresie będziemy musieli stawić czoła kilku wyzwaniom: możliwie najszybszemu zmniejszeniu przestępczości elektronicznej, ukróceniu pedofilii i seksualnego wykorzystywania dzieci i nieletnich oraz ustanowieniu zasad adopcji międzynarodowych, które muszą służyć interesom dzieci, a nie dorosłych. Należy zakazać stosowania wszelkich form przemocy.
Konieczne jest teraz przejście od słów do czynów. UE musi słuchać dzieci: one są fundamentem przyszłego społeczeństwa. Dom europejski musi być domem bezpiecznym dla dzieci. Jeżeli będziemy mieć szczęśliwe dzieci, będziemy mieć również szczęśliwe społeczeństwo. Luís Queiró (PPE-DE), na piśmie. – (PT) W nawiązaniu do debaty w sprawie tworzenia europejskiej strategii w dziedzinie praw dziecka uważam, że należy dać pierwszeństwo koncepcji "interesów dziecka", niestanowiącej przeciwieństwa idei praw dziecka, ale uzupełniającej ją, również jako jeden z wiodących tematów strategii.
Na całym świecie i w całej Europie istnieją różne rodzaje i stopnie zagrożeń praw dzieci. O ile w niektórych regionach priorytetem jest zwalczanie ubóstwa i jego przyczyn oraz podejmowanie działań przeciwko wykorzystywaniu dzieci jako żołnierzy oraz przeciwko prostytucji dziecięcej, o tyle w innych przypadkach konieczne jest zapewnienie dostępu do opieki zdrowotnej, ochrona przed wykorzystywaniem seksualnym lub handlem dziećmi, lub prawa do terminowego uzyskania adopcji zgodnie z przejrzystymi zasadami oraz wzmocnienie roli rodziny. Jednakże we wszystkich przypadkach kryterium powinien stanowić „najlepszy interes dziecka”.
Takie kryterium jest normą, która powinna być wykorzystywana do oceny przydatności, konieczności i korzyści wynikających z każdej decyzji, aktu prawnego czy działania. Z tego względu uważam, że najważniejszym krokiem w procesie opracowywania strategii jest ustanowienie tej koncepcji, wobec której lista praw powinna być podrzędna, ponieważ nie zawsze są one uzasadnione, wykonalne i właściwe. Lydia Schenardi (NI), na piśmie. – (FR) Ogromną wartością niniejszego sprawozdania jest jasne określenie praw dziecka, ale przede wszystkim potępienie praktycznie wszystkich zagrożeń, na jakie dzieci są narażone: od pokazywania obrazów horrorów, pornografii i przemocy w mediach w najmłodszym wieku, po przymusowe małżeństwa i okaleczenie narządów płciowych z przyczyn kulturowych czy religijnych.
Bez faktycznego odnoszenia się do słów „islam” czy „islamski”, będących ścisłym tabu, ponieważ poprawność polityczna i strach przed akcją odwetową całkowicie zabraniają jakichkolwiek komentarzy na temat tej religii, nawet pozbawionych krytyki, pod pozorem bardziej ogólnych uwag sprawozdawczyni udało się w ramach zasad potępić wszystkie formy dyskryminacji spowodowane wyznawaniem religii islamskiej. W ten sposób potępia się zakazywanie dziewczętom udziału w niektórych formach nauczania oraz uprawiania takich sportów, jak na przykład pływanie, jak również wszystkie barbarzyńskie tradycyjne działania, które są szkodliwe dla młodych muzułmanek.
Wyrażamy z tego powodu ogromne zadowolenie. Niniejsze sprawozdanie stanowi pierwszy krok w kierunku wolności słowa i przejrzystości. Będziemy głosować za jego przyjęciem. Olle Schmidt (ALDE), na piśmie. − (SV) Jeden ustęp był powodem zaniepokojenia wszystkich grup. W ustępie 127 pierwotnej wersji sprawozdania znajdowała się propozycja wezwania wszystkich państw członkowskich UE do zakazania noszenia chust i hidżabów w szkołach. Jako osoby prywatne możemy zgodzić się z zasadniczą ideą, polegającą na ochronie prawa dzieci do swobodnej zabawy, udziału w zajęciach wychowania fizycznego w szkołach oraz uzyskania przez nastolatków pewnego zakresu ochrony przed zniewalającym wpływem rodziców. Jednakże takie skomplikowane i delikatne problemy praktycznie nie mogą być rozwiązane na poziomie wspólnotowym. Narody europejskie wypracowały równowagę między prawami i obowiązkami dzieci, rodziców i państwa, uwzględniając swoją historię i sytuację polityczną. W pełni zgadzamy się, że UE powinna wypracować dobre warunki ramowe. W przewidywalnej perspektywie czasowej ustęp 127 wykracza poza takie ramy. Kathy Sinnott (IND/DEM), na piśmie. −Byłam zadowolona, że komisja, a następnie sprawozdanie zwróciły tak wielką uwagę na rodzinę i uznały pozycję rodziców wobec dzieci. Z zadowoleniem przyjęłam także zdecydowaną obronę dzieci w kontekście handlu ludźmi, instytucjonalizacji, pornografii i niepełnosprawności.
Jednakże sprawozdanie wiąże politykę UE z międzynarodową konwencją ONZ o prawach dziecka, która kompetencje dotyczące dzieci przenosi z rodziców na państwo. Mimo że nie wspomina się o tym bezpośrednio, jest to potężna zmiana budząca wielkie obawy.
Pomimo pozytywnych elementów zawartych w tym sprawozdaniu, jak te wspomniane powyżej, sprawozdanie zostało niestety wykorzystane do promowania programu praw seksualnych i reprodukcyjnych (które zgodnie z konwencją obejmują aborcję), co jest szczególnie nie na miejscu, ponieważ zajmujemy się dziećmi i ochroną dzieci. Chociaż bardzo zdecydowanie popieram wszystkie narzędzia ochrony dzieci, nie mogłam poprzeć tego sprawozdania. Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie. − (NL) Mimo podpisania przez wiele państw członkowskich Konwencji Praw Dziecka ONZ, podstawowe prawa dzieci i młodzieży wciąż są zbyt często naruszane.
Z tego względu z dużym zadowoleniem przyjmuje się podjętą przez Komisję inicjatywę przyjęcia strategii europejskiej. Chociaż prawa dziecka należą do kompetencji państw członkowskich, zarówno Komisja, jak i sprawozdawczyni PE, pani Agnelilli, wskazali na wiele pilnych kwestii, takich jak zwalczanie wszelkich form przemocy oraz ubóstwa i dyskryminacji w odniesieniu do dzieci, jak również przestrzegania praw dzieci imigrantów. Grupie Zieloni/Wolny Sojusz Europejski udało się dodać następujące zagadnienia do sprawozdania: lepsze uwzględnienie praw dziecka do udziału w podejmowaniu dotyczących go decyzji, uznanie rzecznika praw dziecka, zakaz pracy dzieci, zasada jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę dla osób poniżej 18 roku życia, uznanie praw dzieci uchodźców oraz prawo do czystego i chronionego środowiska.
Wyrażam ogromne zadowolenie, że Parlament Europejski znalazł czas na debatę na ten temat i całkowicie popieram niniejsze sprawozdanie. Konrad Szymański (UEN), na piśmie. − Nie mogłem poprzeć raportu o strategii na rzecz praw dzieci, ponieważ na wniosek lewicy umieszczono tam aż pięciokrotne odniesienia do tzw. praw i zdrowia reprodukcyjnego, co implikuje między innymi dostępność aborcji. Jeffrey Titford (IND/DEM), na piśmie −Popieram promowanie przez UE praw dziecka. Jeden z niedawnych przykładów, na który chciałbym zwrócić uwagę Komisji, jest to, że linie lotnicze lekceważą prawo dzieci do podróży, wycofując się z ułatwień w przelotach dla małoletnich bez opieki. Gdyby robiły to samo w stosunku do niepełnosprawnych lub innej podobnej grupy, podniosłaby się (i słusznie) wielka wrzawa, ale jak widać UE uważa, że odbieranie dzieciom praw w ten arbitralny sposób jest absolutnie w porządku.
Jednocześnie pojawiły się pewne kontrowersje w odniesieniu do ustępu 127, który apeluje do „państw członkowskich o zakazanie noszenia chusty i hidżabu przynajmniej w szkole podstawowej”. Głosowałem przeciwko temu punktowi, zarówno z powodu jego niejednoznacznego sformułowania, jak i dlatego, że uważam, że jest to zbyt ważna sprawa, aby zajmować się nią na marginesie takiego sprawozdania. Niemniej jednak byłbym rozczarowany, gdyby taka praktyka miała stać się codziennością w europejskich szkołach podstawowych. Geoffrey Van Orden (PPE-DE), na piśmie − Jestem zdecydowanym obrońcą potrzeby zapewnienia dziecku dobrego wychowania w silnym, kochającym i bezpiecznym otoczeniu rodzinnym, ochrony dzieci przed krzywdą i maltretowaniem, zapewnienia im moralnego prowadzenia i pierwszorzędnego wykształcenia oraz najlepszych szans w życiu. Uważam, że rola państwa w tym zakresie jest ograniczona - nie powinno ono dążyć do unieważniania praw i obowiązków rodziców, kościołów i szkół. Oczywiście w związku z tym nie widzę powodu, dla którego UE miałaby się angażować. Ubolewam nad skreśleniem apelu o zakaz noszenia chust i hidżabów przynajmniej w szkole podstawowej - jak można mieć nadzieję na odpowiednią integrację z wiodącymi społeczeństwami Zachodu, jeśli pozwala się na taki ubiór? Ubolewam także nad włączeniem sformułowań dotyczących „praw” seksualnych dla nastolatek - jest to dalsze podważanie koncepcji dzieciństwa. Z tych powodów i z wielu innych głosowałem przeciwko sprawozdaniu. - Sprawozdanie: Doris Pack (A6-0502/2007) Jean-Pierre Audy (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Na podstawie doskonałego sprawozdania, sporządzonego przez moją niemiecką koleżankę Doris Pack, głosowałem za przyjęciem przez Parlament Europejski rezolucji w sprawie kształcenia dorosłych, stanowiącej reakcję na komunikat Komisji „Kształcenie dorosłych: nigdy nie jest za późno na naukę”.
Kształcenie i szkolenie, w szczególności uczenie się dorosłych przez całe życie, są kluczowymi czynnikami służącymi osiągnięciu określonych w strategii lizbońskiej celów wzrostu gospodarczego, konkurencyjności i rozwoju społecznego. Zarówno w odniesieniu do konkurencyjności, integracji społecznej dorosłych czy wyzwań związanych ze zmianami demograficznymi, ta pochodząca z 2001 r. inicjatywa oznacza dobrą wiadomość dla Unii Europejskiej i jej obywateli.
W zakresie edukacji, czy bardziej ogólnie kwestii związanych z przedsiębiorstwami, zachęcam do przekazania tej kwestii partnerom społecznym, którzy, o czym stale musimy pamiętać, mają instrumenty prawne służące tworzeniu europejskiego prawa społecznego na podstawie obowiązujących traktatów, na mocy art. 137 i następnych traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską, potwierdzonych traktatem lizbońskim, znajdującym się obecnie w procesie ratyfikacji. Proinsias De Rossa (PSE), na piśmie − Głosowałem za tym sprawozdaniem, ponieważ skala obecnych zmian gospodarczych i społecznych, szybka transformacja w kierunku społeczeństwa opartego na wiedzy oraz zmiany demograficzne wynikające ze starzenia się populacji w Europie stanowią wyzwania, które wymagają nowego podejścia do edukacji i kształcenia w ramach uczenia się przez całe życie. Edite Estrela (PSE), na piśmie. – (PT) Głosowałam za przyjęciem przygotowanego przez Doris Pack sprawozdania „Kształcenie dorosłych: nigdy nie jest za późno na naukę”, ponieważ uważam, że kształcenie dorosłych, umożliwiające pozyskanie istotnych umiejętności, ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia określonych w strategii lizbońskiej celów szybszego wzrostu gospodarczego, konkurencyjności i integracji społecznej.
Jednakże z drugiej strony oraz dla uzupełnienia zgadzam się z opinią, że uczenie się przez całe życie ma zasadnicze znaczenie dla sprostania obecnym wyzwaniom związanym ze zmianami gospodarczymi i społecznymi, szybkim przejściem do społeczeństwa opartego na wiedzy oraz zmianami demograficznymi wynikającymi ze starzenia się społeczeństwa. Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Należy poświęcić więcej uwagi zagadnieniom kształcenia dorosłych. Należy przyśpieszyć realizację programu w zakresie kształcenia dorosłych. Udział dorosłych w programach edukacji i szkolenia nie jest wystarczający, jeżeli UE do 2010 r. chce osiągnąć założony cel w wysokości 12,5% udziału dorosłych w kształceniu. Jednakże konieczne jest zapewnienie jakości kształcenia dorosłych, zwrócenie szczególnej uwagi na różne kwestie jakości kształcenia, w szczególności kształcenie wykładowców, wypracowanie mechanizmów zapewnienia jakości oraz metod i materiałów szkoleniowych.
Jak potwierdza sprawozdanie, kształcenie dorosłych jest bardzo złożoną dziedziną, stanowiącą kluczowy czynnik kształcenia przez całe życie. Dorośli powinni łączyć kształcenie ze swoją wiedzą, doświadczeniem i pochodzeniem kulturowym.
Wreszcie należy podkreślić równość płci w odniesieniu do programów związanych z kształceniem przez całe życie, aby zarówno mężczyźni, jak i kobiety mogli odnieść takie same korzyści z możliwości oferowanych w ramach takiego kształcenia, oraz wykorzystać wszelkie dostępne instrumenty zapewniające równość między mężczyznami i kobietami w działaniach na rzecz opracowania polityki kształcenia dorosłych, we współpracy z Europejskim Instytutem ds. Równości Płci. Hélène Goudin i Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. − (SV) Jesteśmy mocno przekonani o zdolności państw członkowskich do rozwiązania problemów związanych z bardzo ważnym zagadnieniem kształcenia dorosłych. Istotnym czynnikiem jest zapewnienie dostatecznych środków finansowych urzędom ds. kształcenia w państwach członkowskich w celu rozwoju kształcenia dorosłych. Jednym ze sposobów zapewnienia im środków finansowych jest zmniejszenie składek państw członkowskich do budżetu UE, aby państwa członkowskie miały więcej środków na inwestycje w instrumenty socjalne, edukację i dobrobyt.
Po raz kolejny jesteśmy świadkami, jak federalistyczna większość w Parlamencie Europejskim nie przestrzega wyłącznej kompetencji państw członkowskich w zakresie organizacji systemów edukacyjnych oraz programu systemów szkoleń.
To sprawozdanie z inicjatywy własnej Parlamentu Europejskiego nigdy nie powinno powstać i nie może być uznane za nic innego, jak tylko sposób tworzenia miejsc pracy dla Komisji Kultury i Edukacji Parlamentu Europejskiego. Janusz Lewandowski (PPE-DE), na piśmie. − Głosowane sprawozdanie dotyczy kształcenia dorosłych, czyli sprawy, która nabiera ogromnego znaczenia w całej Unii Europejskiej, a w moim kraju stało się czymś więcej - pożyteczną modą i pasją tysięcy ludzi. Nie zawsze jest to podyktowane czysto komercyjnymi względami. Pragnę zwrócić uwagę na jeden aspekt ciągłego kształcenia dorosłych, który ma związek zarówno z współczesnymi wyzwaniami demograficznymi i cywilizacyjnymi, jak i z dziedzictwem dawnego ustroju. System socjalistyczny wymuszał szczególny model kształcenia, który w dziedzinach humanistycznych nasycony był propagandą i ideologią, a w innych dziedzinach odzwierciedlał odcięcie od światowych trendów. Z tych powodów kształcenie dorosłych w nowych państwach członkowskich jest zarazem szansą nadrobienia powyższych słabości socjalistycznego modelu szkolnictwa i prawdziwym otwarciem na świat.
W zakresie znajomości języków obcych, gotowości podejmowania ryzyka przekwalifikowania i zmiany pracy oraz upowszechnienia europejskich standardów edukacyjnych jest to oczywista przesłanka mobilności i szansy pozyskania zatrudnienia - co tłumaczy szerokie zainteresowanie dalszym kształceniem wśród moich rówieśników z Europy Środkowo-Wschodniej. Bogusław Liberadzki (PSE), na piśmie. − W swoim sprawozdaniu posłanka Pack wzywa do edukowania się przez całe życie zawodowe, a nie ograniczania się do nauki tylko w latach szkolnych.
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że obecne tempo zmian gospodarczych i społecznych wymusza potrzebę stałego, długoletniego rozwoju osobistego. Faktem jest również, że kształcenie dorosłych pozytywnie wpływa na ich poczucie własnej wartości, przyczynia się do lepszej integracji społecznej oraz buduje dialog międzykulturowy. David Martin (PSE), na piśmie. − Uważam, że cel zawarty w sprawozdaniu, jakim jest realizacja przez państwa członkowskie 12,5% celu w dziedzinie kształcenia dorosłych do 2010 r. poprawi nie tylko konkurencyjność UE, ale także umożliwi większą integrację społeczną i świadomość międzykulturową: właśnie tego potrzebujemy w roku dialogu międzykulturowego. Większe wykorzystanie technologii i propozycji zwiększenia infrastruktury opieki nad dziećmi zwiększy możliwość skorzystania z edukacji naprawdę przez wszystkich. Dlatego głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania. Andreas Mölzer (NI), na piśmie. − (DE) Istnieje sprzeczność pomiędzy powstrzymywaniem swojego społeczeństwa przed kształceniem się z jednej strony, a tworzeniem planów dotyczących „niebieskiej karty” z drugiej strony, ponieważ ze względu na zwiększający się zakres nietypowych stosunków oraz zwiększoną presję konkurencyjną, dobra podstawa i kształcenie ustawiczne nie stanowią już żadnej ochrony przed bezrobociem. Dostateczna liczba dobrze wykształconych osób została odrzucona przez przedsiębiorstwa z tego prostego powodu, że do ofert McPracy poszukują najtańszych absolwentów lub są gotowe zaoferować jedynie bardziej nietypowe umowy o pracę.
Z zasadniczych względów z listy przyczyn takiej sytuacji należy skreślić brak wykształconych pracowników. Jeżeli nie jest to możliwe, należy przyznać priorytet modelowi sezonowemu. Można zapobiec dalszej masowej migracji.
Mimo rozbieżności pomiędzy celami UE, wysiłki i programy w dziedzinie kształcenia przez całe życie wciąż zasługują na nasze wsparcie. Ostatnia aktualizacja: 9 października 2008Informacja prawna