Source: https://ksiegowosc.infor.pl/podatki/koszty/co-jest-kosztem/740073,Wydatki-na-doksztalcanie-w-kosztach-uzyskania-przychodow.html
Timestamp: 2020-01-23 18:39:59+00:00
Document Index: 19166384

Matched Legal Cases: ['FSK ', 'FSK ', 'FSK ', 'FSK ', 'FSK ', 'SA/Rz ']

Wydatki na dokształcanie w kosztach uzyskania przychodów - Co jest kosztem - Koszty - Infor.pl
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Księgowość > Podatki > Koszty > Co jest kosztem > Wydatki na dokształcanie w kosztach uzyskania przychodów
Wydatki na edukację w kosztach firmy
Przykładowo w interpretacji indywidualnej z 15 stycznia 2016 r. (nr IPPB1/4511-1350/15-4/AM) dyrektor stołecznej Izby Skarbowej pozwolił uwzględnić opłatę za kurs języka francuskiego podatniczce, która prowadziła działalność w zakresie transportu drogowego. Tłumaczyła ona, że największe możliwości pozyskiwania klientów dają rynki zagraniczne. W związku z tym w poszukiwaniu nowych kontaktów korzysta z giełdy ładunków, co wymaga znajomości głównie języka francuskiego. To przekonało fiskusa.
Ten sam organ w interpretacji z 17 listopada 2015 r. (nr ITPB4/4511-406/15/MP) przyznał też rację podatnikowi, który chciał uwzględnić w swoich rozliczeniach koszty studiów w zakresie rachunkowości i finansów, akredytowanych przez Association of Chartered Certified Accountants (ACCA). Wnioskodawca tłumaczył, że studia te pozwolą mu uzyskać certyfikat wydawany przez tę organizację. Starał się o niego przedsiębiorca, którego działalność polega na tworzeniu nowoczesnych raportów i analiz biznesowych. Podkreślał, że certyfikat ACCA potwierdzi jego wysokie kompetencje i pozwoli mu na wykonywanie bardziej skomplikowanych projektów.
Pozytywne stanowisko otrzymała też podatniczka, która świadczy usługi specjalistyczne dla dorosłych i dzieci z zaburzeniami psychicznymi (np. autyzm, zespół Downa). Dyrektor katowickiej Izby Skarbowej potwierdził w interpretacji z 23 października 2015 r. (nr IBPB-1-1/4511-483/15/WRz), że może ona zaliczyć do kosztów studia o specjalności terapia pedagogiczna z oligofrenopedagogiką. Zdobyta wiedza i umiejętności pozwolą bowiem poprawić jakość świadczonych usług.
Korzystną interpretację uzyskał także rzeczoznawca majątkowy, który rozpoczął studia podyplomowe z wyceny spółek kapitałowych (interpretacja z 2 kwietnia 2015 r., nr IPPB1/4511-23/15-2/AM).
Korzystne stanowisko dostał też m.in. programista produkujący aplikacje wykorzystywane w branży lotniczej, który chciał zaliczyć do kosztów kurs pilotażu. Argumentował, że aby prawidłowo wykonywać zlecenia, musi pogłębić wiedzę o lotnictwie i wykonać niezbędne testy oprogramowania na pokładzie samolotu. Zamiast opłacać profesjonalistów mógłby dużo oszczędzić, gdyby sam jako pilot przeprowadzał loty testowe. Dyrektor katowickiej Izby Skarbowej tym razem przyznał w dokumencie z 17 czerwca 2015 r. (nr IBPBI/1/4511-348/15/BK), że kurs pilotażu jest nie tylko osobistym marzeniem informatyka, lecz także ma sens z uwagi na jego działalność gospodarczą.
Organy podatkowe każdą sprawę dotyczącą zaliczenia czesnego za studia do kosztów traktują indywidualnie.
Programiście produkującemu aplikacje wykorzystywane w branży lotniczej fiskus pozwolił zaliczyć do kosztów wydatki na kurs pilotażu.
Aplikacja bez wątpliwości
Prawnicy nie mogą odliczyć wydatków poniesionych na aplikacje. W tym zakresie ukształtowała się już jednolita linia orzecznicza, co potwierdzają np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 25 września 2015 r. (sygn. akt II FSK 2051/15), z 23 lipca 2015 r. (sygn. akt II FSK 4052/14, II FSK 3986/14, II FSK 803/15). Sądy uważają, że nie ma jednoznacznego związku takich wydatków z przychodami przyszłych prawników. Argumentują, że nie wszystkie osoby, które rozpoczynają aplikację, zdobywają uprawnienia zawodowe, a wydatki nie mogą być związane ze źródłem przychodów, które jeszcze nie istnieje.
Niektórzy przedsiębiorcy mogą zaliczyć do kosztów podatkowych naprawdę wiele
Części firm urzędnicy podatkowi pozwalają pomniejszyć przychód nawet o najbardziej nietypowe wydatki. Pod warunkiem jednak, że mają one chociażby pośredni związek z uzyskiwanym przez nie przychodem. Dobrym przykładem są blogerzy.
Jeśli publikowane przez nich treści zyskują wielu odbiorców, to naturalnym krokiem przedsiębiorcy jest dalsza inwestycja w bloga. Podatnicy, którzy publikują teksty na tematy lifestylowe, mogą na tym oszczędzić podatkowo.
Potwierdza to interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 14 października 2015 r., nr IPPB1/4511-1035/15-2/AM. Sprawa dotyczyła kobiety prowadzącej działalność gospodarczą w zakresie usług reklamowych i doradczych. Planowała ona założyć bloga lifestylowego. W internecie dzieliłaby się z czytelnikami swoimi przemyśleniami dotyczącymi mody, podróży, tematyki kulinarnej, gadżetów elektronicznych, motoryzacji, sportu. Do każdego z opublikowanych artykułów bądź notek dołączałaby atrakcyjne fotografie. Na blogu znalazłyby się również recenzje filmów, spektakli teatralnych, koncertów muzycznych, recenzje restauracji, gabinetów kosmetycznych, relacje z wyjazdów turystycznych, np. do Rzymu, testy kosmetyków, życiowe porady autorki. Chciała też uruchomić angielskojęzyczną wersję swojego dziennika internetowego. To wszystko wiązałoby się jednak ze znacznymi wydatkami. Chodziło np. o zakup aparatu fotograficznego, rejestrację domeny, opłatę za serwer, wszelkiego rodzaju koszty bezpośrednio związane z napisanym artykułem (np. rzetelna recenzja restauracji wymaga spożycia w niej posiłku), wydatki na podróże, kupno biletów do kina, teatru, na wystawę, zakup usług gastronomicznych, opłacenie tłumacza języka angielskiego. Kobieta sądziła, że wszystkie te wydatki pozostają w związku z osiąganym przez nią przychodem z bloga. Mogą więc być kosztami podatkowymi. Potwierdził to także dyrektor izby. Zastrzegł jednak, że wydając interpretację, bazuje na stanie faktycznym przedstawionym przez kobietę i nie może go w żaden sposób badać. Jeśli urzędnicy fiskusa odkryliby podczas ewentualnej kontroli, że wydatki, które poniesie blogerka, nie mają związku z przychodem, to nakażą jej korektę rozliczeń i dopłatę PIT.
Nietypowe wydatki rozliczyć mogą jednak nie tylko blogerzy.
Restauracje, rowery, motocykle
Przedsiębiorca organizujący przyjęcia weselne chciał do kosztów zaliczyć wydatki na obiady w restauracjach. Argumentował, że w ramach swojej działalności musi oferować gościom najlepsze dania z najlepszych restauracji. Do tego zaś musi je odwiedzać i oceniać menu. Potwierdził to dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie w interpretacji indywidualnej z 5 lipca 2010 r., nr IPPB1/415-322/10-4/MT. Przyznał, że wydatki przedsiębiorcy na konsumpcję w restauracjach oraz domach weselnych nie służą wykonaniu przyjętego zlecenia.
Kosztem podatkowym może być też zakup roweru. Fiskusa przekonują argumenty przedsiębiorców o tym, że w ten sposób można szybko dojechać na spotkania z klientem. Przyznaje, że pomaga w tym coraz bardziej rozbudowana sieć ścieżek rowerowych. Potwierdza to interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 28 sierpnia 2015 r., nr IBPB-1-1/4511-320/15/NL wydana dla przedsiębiorcy – specjalistycznego projektanta.
W firmie z podobnych powodów można też rozliczyć zakup motocykla. Przyznał to m.in. dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji z 18 listopada 2015 r., nr IBPB-1-1/4511-551/15/WRz.
Katowicka izba przyznała też przedsiębiorcom prawo do pomniejszenia przychodu firmowego o wydatki na kupno i wyszkolenie psa obronnego oraz wszelkie związane z tym koszty opieki weterynaryjnej. Potwierdza to interpretacja z 30 kwietnia 2010 r., nr IBPBI/1/415-170/10/KB.
Innym jest trudniej
Wiele wniosków o interpretacje dotyczy sportowców prowadzących działalność gospodarczą. Profesjonalni siatkarze, żużlowcy, koszykarze, piłkarze nożni ponoszą wiele wydatków związanych z własną firmą. Chodzi np. o zakup strojów sportowych, butów, koszulek, spodni, bez których nie ma mowy o właściwym świadczeniu usług. Fiskus podkreśla w interpretacjach, że taka odzież musi pozostawać w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. W innym przypadku byłby to wydatek osobisty, który nie może być kosztem. A w jaki sposób udowodnić, że odzież ma mieć charakter firmowy? Powinna np. być oznaczona specjalnym logo.
Potwierdził to dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy w interpretacji z 10 września 2015 r., nr ITPB4/4511-204/15/KW. Takiego samego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny w niedawnym wyroku z 2 marca 2016 r., sygn. akt II FSK 3620/13.
Jeszcze dalej poszedł dyrektor poznańskiej Izby Skarbowej, który w interpretacji z 14 września 2015 r., nr ILPB1/4511-895/15-2/AA stwierdził, że kosztem są wszystkie wydatki reklamowe ponoszone przez profesjonalnego sportowca i związane z osiąganymi przez niego przychodami.
Niektórzy sportowcy rozumieją taką tezę jako prawo do korzystnego rozliczania wszystkich wydatków. Nic bardziej błędnego. Potwierdza to nieprawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie z 7 lipca 2015 r., sygn. akt I SA/Rz 466/15. Chodziło o siatkarza grającego w latach 2009–2010 w jednej z czołowych drużyn kraju (aktualny mistrz Polski). Urząd kontroli skarbowej uznał, że sportowiec zaniżył podatek do zapłaty za lata 2009–2010. W tym czasie niesłusznie zaliczył do kosztów wiele wydatków, m.in. na zakup garnituru, koszuli i innej odzieży. Fiskus uznał, że tylko w ciągu dwóch lat siatkarz zawyżył koszty podatkowe o ok. 240 tys. zł. Sportowiec argumentował, że jest to inwestycja we własny wizerunek, konieczna, aby osiągać przychód z umów reklamowych. Zarówno fiskus, jak i WSA w Rzeszowie przypomnieli, że klub, w którym grał siatkarz, miał obowiązek dostarczać mu odzież. Dodatkowe zakupy są więc wydatkiem osobistym niezwiązanym z działalnością gospodarczą. A zdaniem fiskusa takich wydatków przedsiębiorca może ponosić wiele.
Urzędnicy podatkowi mogą zawsze skontrolować podatnika, który otrzymał wcześniej korzystną interpretację. A ten będzie musiał wtedy udowodnić, że wydatek, który poniósł, był naprawdę celowy i związany z przychodem.
Przedsiębiorca, który chce pomniejszyć przychód firmowy o poniesione wydatki, musi za każdym razem udowodnić, że miały one związek z uzyskiwanym przychodem. Jeśli chodzi o realizację własnych pasji, zainteresowań itp., to są to wydatki osobiste i nie da się ich zaliczyć do kosztów.
Szefowi opłaca się inwestować w pracownika, nie w siebie
Ustawa o PIT definiuje pojęcie kosztów uzyskania przychodów. Jest ono na tyle szerokie, że wiele wydatków spełnia jej przesłanki. Problem w tym, że nie zostało wskazane wyraźne kryterium, które pozwalałoby odróżnić wydatki przedsiębiorcy mające charakter osobisty od firmowych.
Niestety korzystają z tego organy podatkowe, które często rygorystycznie podchodzą do tych przepisów i sporą grupę wydatków kwalifikują jako osobiste. Następnie wyłączają je z kosztów, tłumacząc, że nie mają związku z działalnością.
Szerokie pole do popisu mają zwłaszcza w zakresie wydatków na ochronę zdrowia. Od wielu lat trwają spory o możliwości zaliczenia przez przedsiębiorcę do kosztów wydatków na zakup okularów czy soczewek, dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, szczepionek. Problem dotyczy też prywatnych pakietów medycznych wykupywanych dla siebie przez przedsiębiorców. Zdaniem organów ochrona zdrowia nie jest wydatkiem służącym zachowaniu lub zabezpieczeniu źródła przychodów i jest traktowana jako dodatkowe zabezpieczenie osobiste. Zwłaszcza ten argument wydaje się nielogiczny. Jeśli bowiem przedsiębiorca takie ubezpieczenie kupi dla pracownika czy nawet dla członków rodziny, wydatek kosztem już będzie.
Taka surowa wykładnia jest krzywdząca dla wielu podatników. Nie można się zgodzić, że stan zdrowia przedsiębiorcy i jego rodziny nie ma związku choćby pośrednio z wynikami firmy. Niedopuszczanie do powstawania różnych schorzeń, jak też minimalizowanie ich następstw ogranicza absencję chorobową zarówno pracowników, jak i przedsiębiorcy, skraca czas przebywania na zwolnieniu, a tym samym pozwala firmie pośrednio zabezpieczyć źródło przychodów.
Kolejną grupę wydatków, do których fiskus podchodzi bardzo restrykcyjnie, są nakłady związane z różnymi formami dokształcania pracownika. Chodzi tu m.in. o wydatki na studia podyplomowe, doktoranckie, kursy językowe etc. Oczywiście należy się zgodzić, że wydatki takie nie powinny stanowić kosztów, jeżeli są zupełnie oderwane od rodzaju prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności, np. gdyby prawnik zapisał się na podyplomowe studia z medycyny.
Natomiast jeżeli kierunek i profil nauki zbiega się z rodzajem prowadzonej działalności, bezsprzecznie należałoby uznać, że wydatki te w sposób pośredni wpływają na zachowanie lub zabezpieczenie źródła przychodów. Dzięki podnoszeniu kwalifikacji zawodowych, ukończeniu dodatkowych kursów specjalistycznych czy językowych przedsiębiorca uzyskuje bowiem lepszą pozycję na rynku, a tym samym możliwość zdobywania nowych czy utrzymania obecnych klientów oraz kontrahentów jest większa. To w sposób oczywisty generuje lub będzie generować większe przychody u przedsiębiorcy. Tak więc w tym przypadku też trudno mówić, iż mamy do czynienia z wydatkami stricte osobistymi.
edukacja i szkolenia, koszty podatkowe, koszty uzyskania przychodu, PIT - koszty