Source: http://informacjapubliczna.org.pl/11,880,ekspertyza_zamowiona_przez_maic_odnosnie_zmian_w_ustawie_o_dostepie_do_informacji_publicznej.html
Timestamp: 2017-05-23 12:45:39+00:00
Document Index: 65907119

Matched Legal Cases: ['art. 61', 'art. 4', 'art. 4', 'art. 1', 'art. 4', 'art. 4']

Ekspertyza zamówiona przez MAiC odnośnie zmian w ustawie o dostępie do informacji publicznej - Sieć Obywatelska - Watchdog Polska Pozarządowe Centrum Dostępu do Informacji Publicznej
Aktualności Sieć Obywatelska - Watchdog Polska Pozarządowe Centrum Dostępu do Informacji Publicznej >> Aktualności >> Ekspertyza zamówiona przez MAiC odnośnie zmian w ustawie o dostępie do informacji publicznej
Ekspertyza zamówiona przez MAiC odnośnie zmian w ustawie o dostępie do informacji publicznejPrezentujemy ekspertyzę wykonaną w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk Prawnych przez prof. PAN dr hab. Annę Młynarską-Sobaczewską, prof. KUL dr hab. Pawła Fajgielskiego, dr Agnieszkę Piskorz-Ryń oraz dra Grzegorza Sibigę. Ekspertyzę otrzymaliśmy w wyniku złożenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej, po tym jak otrzymaliśmy wiadomość, że podobno taka ekspertyza powstała (tutaj można pobrać ją w wersji nam przesłanej - plik .doc). Nie sygnalizowalibyśmy tego, gdyby nie to, że ekspertyza została zamówiona w związku z trwającymi (jak wynika z treści odpowiedzi na wniosek) pracami, do których nas zaproszono – Okrągły stół dostępu do informacji publicznej. Przypominamy, iż w sprawie prac na zmianami w ustawie o dostępie do informacji publicznej postulowaliśmy w tym roku zachowanie standardów – zob. Wniosek do Ministra Administracji i Cyfryzacji z 8 lutego 2013 r. oraz odpowiedź Ministra Administracji i Cyfryzacji z 7 marca 2013 r.
W najbliższym czasie odniesiemy się szczegółowo do proponowanych w ekspertyzie zmian, z których część uznać należy za daleko idącą np. zmiana definicji informacji publicznej, wprowadzenie organu „pilnującego” wykonywania obowiązków przez administrację (w tym likwidacja GIODO w obecnym kształcie), wprowadzenie do ustawy organiczenia jawności sfery wewnętrznej działania administracji czy zmiana kwestii opłat i konieczność wniesienia opłaty przed udostępnieniem informacji. Pewnie czeka nas w najbliższym okresie dużo ciekawych poglądów i stanowisk. Dodatkowo autorzy ekspertyzy proponują wyłączyć z ustawy o dostępie do informacji publicznej przepisy związane z jej ponownym wykorzystywaniem.
Przypominamy, iż podczas prac w MAiC zgłosiliśmy nasze postulaty - zob. Postulaty SLLGO dotyczące nowelizowanej ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Nie można zapominać, że właśnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych pracuje na nowymi zmianami związanymi z dostępem do informacji publicznej - tzn. nowymi organiczeniami Jeśli to wrzesień...to czas na ograczenie dostępu do informacji. Mamy nadzieję, biorąc pod uwagę treść odpowiedzi MAiC na nasz wniosek (Propozycje przedstawione przez PAN wraz z wnioskami płynącymi ze spotkań „Okrągłego stołu w zakresie dostępu do informacji publicznej”, jakie odbyły się w 2012 r. posłużą do wypracowania przez MAC kierunków przyszłych działań legislacyjnych w zakresie zasad dostępu do informacji publicznej.), że trwające prace w różnych ministerstwach będą połączone. W innym przypadku może powstać chaos w tworzeniu nowych przepisów.
Pełna treść odpowidzi MAiC:
Szanowni Państwo,W odpowiedzi na przekazany wniosek o udostępnienie analizy/opinii sporządzonej na zamówienie Ministerstwa dotyczącej stosowania i ewentualnych zmian w ustawie o dostępie do informacji publicznej, która została sporządzona przez osoby pracujące/wchodzące w skład PAN w załączeniu uprzejmie przekazujemy wnioskowany dokument.
Jednocześnie pragniemy podkreślić, iż stanowisko przedstawione w ekspertyzie prawnej sporządzonej przez pracowników Polskiej Akademii Nauk nie jest wiążące dla Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Propozycje przedstawione przez PAN wraz z wnioskami płynącymi ze spotkań „Okrągłego stołu w zakresie dostępu do informacji publicznej”, jakie odbyły się w 2012 r. posłużą do wypracowania przez MAC kierunków przyszłych działań legislacyjnych w zakresie zasad dostępu do informacji publicznej.Z poważaniem,SekretariatDepartamentu Społeczeństwa InformacyjnegoMinisterstwo Administracji i Cyfryzacji(+48) 22 245 55 44sekretariat.dsi@mac.gov.plEkspertyza w pliku .pdfSzymon Osowski
Tagi: ustawa o dip, + wszystkie
Komentarze (2)Darek | 05.09.2013Najbardziej niepokoją mnie dywagacje o teście szkody i teście ważenia interesów.
Jeżeli zarówno ważenie jak i waga będą należały do organu udostępniającego lub
reprezentującej go kancelarii, to żadna informacja nie będzie udzielona.Już teraz w praktyce prawie każda nieobojętna informacja,przynajmniej w podpoznańskich gminach reprezentowanych przez Kancelarię Sowisło,jest uznawana za informację przetworzoną.Zwykle nie pytam o olśniewającą urodę p.Wójt. Jeżeli organ notorycznie łamie prawo w różnych dziedzinach,to odpowiedź na pytania może rodzic negatywne dla niego konsekwencje. Po zważeniu sfałszowanymi odważnikami wyjdzie,że ze względu na interes publiczny,nie udzielą informacji bo mogłoby to rodzic konsekwencje odszkodowawcze.
Wystarczy jednak,że organ przestrzega prawo i testy nie są potrzebne. dipek | 16.05.2014Ja uważam za korzystne rozwiązane związane z testem szkody i testem ważenia interesów. Z założeń ekspertyzy wynika, że testy przeprowadzałby także organ w ramach kontroli instancyjnej i dotyczy to sytuacji, gdzie wchodzimy w wartości chronione. Obecnie w przypadku wejścia w wartości chronione pierwszeństwo ma ich ochrona i nie ma możliwości ich ujawnienia, nawet jeżeli miałoby do służyć do zapewnieniu ochrony np. zdrowia publicznego.
Jestem sceptyczny (delikatnie pisząc) do kryterium technicznego do definicji informacji publicznej, ponieważ naraża na ogranicznie, co chyba najlepiej widać w trybie bezwnioskowym, zwłaszcza ustnym np. w przypadku sposobu załatwienia sprawy (wymagałoby pisemnej procedury) albo informacji o stanie sprawy (nie możnaby powiedzieć jaki jest typowy termin załatwienia bez odniesienia się do konkretnego dokumentu statystycznego). Obecnie w pewnych sytuacja godzimy się na ograniczoną wiarygodność i brak potwierdzenia dla uproszczenia życia codziennego przy apropacie obu stron zainteresowanych. Dostrzegam trudności w orzecznictwie sądów administracyjnych w dokonywaniu ustaleń w zakresie posiadania, lecz w mojej ocenie nie można ich rozwiązać przez zmiane definicji informacji publicznej i wynikają one z - w mojej ocenie, podzielam w tym zakresie w całości zarzuty SO-WP - szkodliwej nowelizacji o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej. Z niewyjaśnionych przyczyn (uzasadnienie nie wyjaśnia, e-maile i inne dokumenty przy skargach, które mogłyby zawierać jakieś stanowiska w tym zakresie po skargach SO-WP okazały się dokumentami wewnętrznymi) przeniesiono przy niej sądownictwo z zakresu bezczynności do sądów administracyjnych, chociaż najczęściej w sprawach sądowych o dostęp do informacji publicznej ważone są dobra w których to właśnie sądy powszechne są wyspecjalizowane (prawo do prywatności, dobra osobiste, tajemnica przedsiębiorcy i inne tajemnice prawnie chronione). Patrząc na ostatnią nowelizacje dziwie się, że ta ekspertyza nie została arbitralnie przez OWP uznana za dokument wewnętrzny. Moją wątpliwość budzi także sytuajca w której organ wykraczałby poza swoje uprawnienia, poza powierzone zadanie publiczne, naruszając zasadę legalizmu, ponieważ działanie poza prawem nie jest zadaniem publicznym, ale bez wątpienia dotyczy mającej swoje konstytucyjne źródło działalności organów władzy publicznej. To może głęboko godzić w realizacje roli suwerena i nie wyeliminuje - opisywanych w ekspertyzie - sytuacji rzekomej rekonstrukcji definicji. Być może należałoby zamiast definicji wskazać wyraźnie, że ustawa rozwija dyspozycje z art. 61 ust. 4 u.d.i.p. i usunąć definicje, jeżeli cokolwiek takiego wprowadzać?
Kryterium techniczne w istocie powiela art. 4 ust. 3 u.d.i.p. ale w nowy i szkodliwy sposób ograniczając zakres informacji stanowiących informacje publiczną.
Uwagi do art. 4 ust. 3 u.d.i.p. nie odniesiono do proponwaonego brzmienia art. 1 ust. 1 tiret 2, a byłoby to zasadne. Moim zdaniem obie te regulacje źle się łączą, zwłaszcza przy "upublicznionych" podmiotach prywatnych.
Nie trafia do mnie koncepcja dodatkowego organu. Widzę to w szczególności przy bezczynności, która miała by zostać przeniesiona do niego. Podmiotami publicznymi mogą stać się w pewnych okolicznościach podmioty prywatne, co się ma zwłaszcza na tle art. 4 ust. 1 ust. 5 cz. 1 u.d.i.p. Takie rozstrzygnięcie musiałoby więc podlegać kontroli sądowej, a zatem ostateczne prowadziłoby to w istocie do przedłużenia uzyskania prawomocnego rozstrzygnięcia przed nowy element w łańcuchu. Już teraz w przypadku niektórych organów widać dziwną praktyće pójścia w zapartę i automatyczne składanie skarg kasacyjnych nawet w kwestiach interpretacyjnych rozstrzyganych przez NSA wobec danego organu bez rozwinięcia argumentacji (zob. Ministerstwo Finansów lub Burmistrz Rabki-Zdrój). A przecież nawet prokuratura (art. 4 ust. 1 pkt. 1 u.d.i.p. ) miewa czasem zachwiania i tezy o tym, że wcale organem władzy publicznej nie jest, a jest podmiotem prywatnym co najwyżej finansowanym z źródłów publicznych i chodzi z taką koncepcją po sądach. Działania związane z bieżącą obserwacją procesu legislacyjnego są już obecnie zagwarantowane przez RPO, który ma umocowanie konstytucyjne do ochrony tego prawa i nie możliwe jest ograniczanie jego kompetencji w tym zakresie.
Przenieniesie nadzoru nad brakiem BIP do jednego centralnego organu powinno uwzględniać, że szybkie zestawienie ze sobą różnych rejestrów publicznych z rejestrem SGBIP możliwe do wykonania w ciągu dnia pozwala sporządzić zestawienie nie dziesiątek, nie setek, a dziesiątek tysięcy podmiotów, które - wbrew obowiązkowi - nie prowadzą Biuletynu Informacji Publicznej. GIODO w 2013 roku przyjął 23 tysiące zgłoszenia zbiorów danych osobowych, a tutaj mówimy o 50+ tysięcy podjęcia działań z urzędu zgłoszonych jednego dnia. Nie wyobrażam sobie, aby centralna struktura mogła sobie z tym radzić, chyba że w sposób wadliwy jak obecnie jedyny e-sąd w Lublinie lub stworzona zostanie zapora cenowa, która może budzić wątpliwość. Powinno to być podejmowane oddolnie na zasadach ogólnego nadzoru administracyjnego, chociaż nie wykluczam, że zasadne jest umocnienie pozycji obywatela w tym zakresie. Przywrócenie spraw do sądownictwa powszechnego zapewniałoby także możliwość badania stanu faktycznego, co usprawniłoby przeprowadzenie testu szkody bez powoływania (przekształcania) organu do ochrony prawa do informacji.