Source: http://orzeczenia.olecko.sr.gov.pl/content/$N/150520150001006_II_K_000243_2017_Uz_2018-05-30_001
Timestamp: 2020-05-26 19:50:26+00:00
Document Index: 70379968

Matched Legal Cases: ['art. 157', 'art. 216', 'art. 212', 'art. 157', 'art. 216', 'art. 216', 'art. 212', 'art. 157', 'art. 157', 'art. 216', 'art. 216', 'Art. 212', 'art. 213', 'art. 213', 'art. 212', 'art. 216', 'Art. 157', 'art. 157', 'art. 216', 'art. 85', 'art. 86', 'art. 216', 'art. 216', 'art. 212', 'art. 212', 'art. 53', 'art. 3', 'art. 33', 'art. 216', 'Art. 213', 'art. 627', 'art. 628']

Treść orzeczenia II K 243/17 - Portal Orzeczeń Sądu Rejonowego w Olecku
Sygn. akt II. K. 243/17
G. D. (1) oskarżyła J. S. (1) o to, że w dniu 29 maja 2017 r., około godz. 19.00 w domu pokrzywdzonej G. D. (1) położonym w (...) numer 1 gmina G., podczas wizyty w wyniku ataku agresji, popchnęła G. D. (1), która upadła na meble kuchenne co spowodowało u niej obrażenia ciała w postaci krwiaka na prawej powierzchni przedramienia lewego o powierzchni 6 cm x 10 cm , stłuczenia barku lewego, stłuczenia okolicy lędźwiowej, stłuczenia uda lewego po stronie bocznej w części ½ górnej powodując naruszenie czynności narządów jej ciała na okres nie przekraczający siedmiu dni to jest o czyn z art. 157 § 2 k.k.
G. D. (1) oskarżyła nadto J. S. (1) i A. S. (1) o to, że w miejscu i czasie jak podano powyżej dokonały znieważenia osoby pokrzywdzonej G. D. (1) używając słów wulgarnych i powszechnie uważanych za obelżywe to jest o czyn z art. 216 § 1 k.k.
A. S. (1) z oskarżenia wzajemnego oskarżyła G. D. (1) o to, że od grudnia 2016 r. do 29.05.2017 r. pomówiła ją i zniesławiła o to, że utrzymywała z jej mężem K. D. (1) kontakty o charakterze intymnym to jest o czyn z art. 212 § 1 k.k.
G. D. (1) zamieszkuje wraz z mężem K. D. (1) w miejscowości N. gmina G.. Przez ostatnich kilka lat G. D. (1) wyjeżdżała do pracy za granicę do W.. W 2017 r. podczas jednego z pobytów w Polsce, w trakcie kolejnej kłótni z mężem, G. D. (1) nabrała przekonania, że mąż utrzymuje kontakty z młodszą sąsiadką A. S. (1). To jej przekonanie utrzymywało się przez wiele miesięcy. Kwestię te podniósł K. D. (1) w ferworze kłótni chcąc zrobić żonie na złość ewentualnie G. D. (1) wywnioskowała o tym w trakcie kłótni z wypowiedzi męża wskazujących niebezpośrednio na istnienie takiego związku.
W każdym bądź razie to jej przekonanie spowodowało, że zaczęła o tym bezkrytycznie i bezrefleksyjnie mówić różnym osobom w tym swoim córkom i innym osobom. Podnosiła kwestię tego rzekomego związku w różnych miejscach, aż w końcu ta informacja dotarła do J. S. (2) poprzez jej znajomych. G. D. (1) swoim rozpowiadaniem o tym rzekomym związku pomówiła J. S. (2) o takie postępowanie, które mogło ją poniżyć w oczach opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla zajmowanego przez nią stanowiska. Po dowiedzeniu się o tym pomawianiu J. S. (2) próbowała nawiązać kontakt z G. D. (1) celem wyjaśnienia tych plotek, ich źródła oraz zaprzestania rozpowiadania nieprawdziwych rzeczy. Dzwoniła do córek K. i G. D. (1) ale spotykała się z dużą niechęcią i odmową wyjaśniania czegokolwiek.
G. D. (1) również zaczęła dzwonić do J. S. (2) z pretensjami o ten rzekomy związek.
W dniu 29 maja 2017 r. G. D. (1) przedzwoniła do J. S. (2) domagając się spotkania. W/w umówiły się na spotkanie w domu państwa D. w miejscowości N.. A. S. (1) zabrała ze sobą matkę J. S. (1). Po przyjściu do tego domu drzwi otworzył im K. D. (1). W/w od początku zaprzeczał kategorycznie i stanowczo aby to on miał być źródłem tych plotek i tego pomówienia.
Wkrótce do domu przyszła G. D. (1). Pomiędzy kobietami wywiązała się awantura, A. S. (1) oraz J. S. używały wobec G. D. (1) słów wulgarnych i powszechnie uznanych za obelżywe. Zarzucały jej, że rozpowiada nieprawdziwe fakty tworząc złą opinię młodej dziewczynie to jest A. S. i tym samym narusza jej dobre imię. G. D. broniła się / jednocześnie atakując / pokazując jakąś odzież rzekomo należącą do A. S. (1). Ujawniała rzekome fakty, które by świadczyły pośrednio o związku K. D. z A. S. / pomoc przy naprawie ogrodzenia, rzekome wejście na posesje A. S. od ogrodu, reakcją na widok A. S. przynoszącą orzechy do sąsiadki/. A. S. (1) oraz J. S. (1) kwestionowały te rzekome fakty wskazując na ich absurdalność i niedorzeczność i podnosiły, że G. S. (1) pragnie rozwodu z mężem i szuka kozła ofiarnego w postaci A. S. (1). Wyrażały oburzenie i zdziwienie takimi pomówieniami. Używały przy okazji wulgaryzmów wobec G. D. (1).
W pewnym momencie J. S. (1) chwyciła mocno za nadgarstki G. D. (1) i pchnęła ją w kuchni na kuchenkę i ścianę. W konsekwencji G. D. (1) upadła na kuchenkę i następnie na podłogę wyłożoną terakotą. W wyniku tego zdarzenia G. D. (1) doznała następujących obrażeń: krwiaka na przedniej powierzchni przedramienia lewego 6 x 10 cm, stłuczenia barku lewego, stłuczenia okolicy lędźwiowej, stłuczenia uda lewego po stronie bocznej w ½ górnej Powyższe obrażenia skutkowały rozstrojem zdrowia na okres poniżej 7 dni.
Po tym zdarzeniu i dalszej wymianie zdań, nie dochodząc do jakichkolwiek konkluzji, na wyraźne żądanie K. J. i A. S. (1) opuściły to to mieszkanie, a G. D. (1) przedzwoniła po Policję.
1. wyjaśnień oskarżonych J. S. (1) / k. 39 v – 40 v., /, A. S. (1) / k. 40 v – 41 v, /, G. D. (1) / k. 45 v – 47/
2. zeznań świadków: K. D. (1) / k. 47 v - 49, k. 132 v. - 133 /, G. D. (1) / k. 77 v – 78 v. /, A. S. (1) / k. 78 v – 79 v /, P. M. / k. 97 v – 98 v. /, P. Z. / k. 98 v – 99 /, M. Z. / k. 99 – 99v/, G. S. (2) / k. 99 v – 100 /, D. B. / k. 100 /, A. S. (3) / k. 100 -100 v. /, P. S. / k. 100 v – 101/, Ł. Ś. / k. 102 /, B. J. / k. 133 – 133v./, J. Z. / k. 151 v – 152 /, B. N. / k. 152 /, KatarzynyTruchan / k. 152 – 152 v. /
3. dowodów w postaci dokumentów : zaświadczenie lekarskie G. D. k. 6, 64, 66-67, 140, karty karne k. 24-25, dane osobowe k. 27-28, płyta k. 37, 59, 69, 74, wynik rezonansu k. 65, stenogram policyjny k. 72-73, 121-129v, postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia k. 91-91v, kopia nagrania k. 130, dokumentacja medyczna k. 146-150,opinia biegłego k. 172-173,
J. S. (1) – oskarżona o popełnienie dwóch czynów – jednego z art. 157 § 2 k.k. i drugiego z art. 216 § 1 k.k. - nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i złożyła w tej sprawie obszerne wyjaśnienia. Przedstawiła bardzo szeroko przedmiotowe spotkanie podnosząc, że G. D. usiłowała wmówić jej, że jej córka ma romans z jej mężem. Zaczęła nawet ją i jej córkę obrażać odwołując się do terminologii seksualnej. . W pewnym momencie J. S. (1) tak się zdenerwowała, że chwyciła ją za nadgarstki i G. D. oparła się o ścianę. Trwało to krótko. Według oskarżonej G. D. nie uderzyła się wówczas o nic, nie upadła na podłogę, a zatem nie mogła doznać obrażeń ciała o których mowa w zaświadczeniu lekarskim. Zaprzeczyła nadto aby miała używać wobec G. D. słów wulgarnych i powszechnie uznanych za obelżywe.
Sąd zasadniczo dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonej albowiem jej wyjaśnienia generalnie znajdują potwierdzenie w pozostałych dowodach. Sąd nie dał wiary jedynie jej wyjaśnieniom w zakresie w jakim twierdziła, że nie popchnęła G. D. i nie spowodowała jej żadnych obrażeń ciała ani też nie użyła wobec niej słów wulgarnych. W tym bowiem zakresie jej wyjaśnienia pozostają w sprzeczności do zgromadzonych dowodów.
A. S. (1) – oskarżona o popełnienie czynu z art. 216 k.k. – nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i złożyła obszerne wyjaśnienia. Przyznała, że 29 maja 2017 r. G. D. dzwoniła do niej i zażądała aby doszło do spotkania celem wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności. Pojechała do N. wraz z matką. G. D. przyszła z jakąś odzieżą sugerując, że to jest odzież, którą pozostawiła A. S. w jej mieszkaniu. G. D. zwróciła się do nich wulgarnie odwołując się do seksualnych określeń. Zarzucała A. S. utrzymywanie intymnych kontaktów z jej mężem podczas jej pobytu we W.. Jej matka J. S. (1) w pewnym momencie chwyciła G. D. za nadgarstki i przycisnęła do drzwi garażu. G. D. przykucnęła i po chwili wstała. Nie upadła na podłogę. W ocenie oskarżonej nie doznała żadnych obrażeń ciała. Ta cała awantura trwała jakiś czas po czym one opuściły to mieszkanie. Oskarżona twierdziła, że to G. D. machała rękami, krzyczała. Wcześniej miała do niej dzwonić z W., a o rzekomym romansie informowała córki pracujące w G. i we W..
Sąd zasadniczo dał wiarę oskarżonej odnośnie przebiegu awantury. Sąd nie dał wiary oskarżonej w zakresie w jakim opisała swoje zachowanie w w/w mieszkaniu /w części dotyczącej zaprzeczania, że nie używała wulgaryzmów / i zachowanie J. S. (1) przy naruszeniu nietykalności cielesnej G. D.. W tym zakwestionowanym przez sąd zakresie jej wyjaśnienia pozostają w sprzeczności do pozostałych dowodów.
G. D. (1) oskarżona o popełnienie czynu z art. 212 k.k. nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu podnosząc, że to jej mąż K. D. (1) powiedział jej wprost o A. S.. Mówił, że ma młodą sąsiadkę, był u niej na grillu, że ona ma narzeczonego, który pracuje w policji. Opowiadał jej o sąsiadce i jeden raz przy jej siostrze z W. miał powiedzieć wulgarnie o niej w kontekście seksualnej aktywności.
Jednocześnie oskarżona wyjaśniła, że mąż zaczął ja psychicznie i fizycznie wykańczać. Przytoczyła jedną sytuację o rzekomym wejściu jej męża na posesje sąsiadki. Ewidentnie podejrzewała go o zdradę. Była przekonana, że garderoba znaleziona u niej w mieszkaniu należy do A. S.. O swoim podejrzeniu mówiła córkom. Była przekonana, że mąż faktycznie utrzymuje kontakty z A. S..
Sąd dał wiarę oskarżonej albowiem jej wyjaśnienia znajdują potwierdzenie w pozostałych dowodach. Sąd nie dał wiary jej stwierdzeniom, że taki romans rzeczywiście miał miejsce albowiem wszystkie dowody przeczą tej tezie, a uporczywe i bezrefleksyjne podnoszenie tej kwestii przez G. D. nie znajduje żadnego uzasadnienia i stanowi jedynie pomawianie A. S. (1).
Z uwagi na fakt, że sprawie tej doszło do oskarżenia wzajemnego A. S. (1) oraz G. D. (1) zeznawały również w charakterze świadków.
G. D. (1), składając zeznania w charakterze świadka, dokładnie opisała genezę całej sprawy wskazując na męża K. D. (1), który swoim zachowaniem miał poinformować ją, że „ma młodszą” i dalszymi wypowiedziami czy też zachowaniem utwierdzić ją w przekonaniu, że faktycznie utrzymuje kontakty z A. S.. Świadek zacytowała pewne wypowiedzi męża, które jedynie pośrednio miałyby wskazywać na ten rzekomy związek. Świadek wskazała na pewne zachowania męża, które uprawdopodobniały istnienie tej relacji. Dlatego też pragnęła spotkać się z A. S. (1) i podnieść te wszystkie kwestie. W/w opisała też przebieg tej awantury. Zarzuciła tak A. S. jak i J. S. (1) używanie wobec niej słów wulgarnych i powszechnie uznanych za obelżywe. C. te słowa i wyrażenia. Zarzuciła A. S., że zaczęła ją musztrować jak w wojsku. Zeznała, że obydwie ją wyzywały i były bardzo niekulturalne. Były krzyki, wulgaryzmy i w pewnym momencie J. S. (1) ją pchnęła. Precyzyjnie opisała ten incydent. Stwierdziła, że upadła na kuchenkę gazową oraz podłogę. Uderzyła się o o kuchenkę, upadła na podłogę obok lodówki i uderzyła się głową o kafelki. Następnie przyszła do domu jej siostra G. S. (2). Opisała następnie swój tok leczenia po tym incydencie.
Sąd dał wiarę w/w depozycjom albowiem znajdują one potwierdzenie w zgromadzonych dowodach, a przede wszystkim w stenogramie z nagrania oraz w samych nagraniu, które sąd odtworzył i odsłuchał oraz m.in. w dokumentacji lekarskiej wytworzonej po tym incydencie.
Bez wątpienia nagranie jest obiektywnym dowodem najbardziej wiarygodnym. Sporządzony stenogram odzwierciedla słowa jakie zostały wówczas użyte, a nagranie oprócz słów odzwierciedla stopień agresji konkretnych osób biorących udział w zdarzeniu, poziom emocji oraz udział każdego z uczestnika tej awantury.
Badanie zeznań G. D. (1), stenogramu oraz nagrania pozwala na powzięcie konkluzji, że świadek G. D. składała wiarygodne zeznania odzwierciedlające faktyczny przebieg wydarzeń.
Jakkolwiek przekonanie w/w świadka o romansie jej męża z A. S. (1) nie znajdowało uzasadnienia w faktach i słowach K. D. (1), podnoszenie tego bezkrytycznie i bezrefleksyjnie przez G. D. (1) stanowiło pomawianie A. S. (1) to jednak poza sporem jest, że G. D. (1) przez cały tok procesu była przekonana, że ten romans faktycznie miał miejsce.
Zeznający w charakterze świadka K. D. (1) zeznał jednoznacznie, że nie mówił żonie o tym, że A. S. jest jego partnerką czy też kochanką. Przyznał, że raz pomagał jej w naprawie ogrodzenia i to był cały kontakt. Zaprzeczył aby miał utwierdzać żonę w tym przekonaniu na złość czy w formie żartu. Natomiast opisując przebieg krytycznego zajścia świadek przyznał, że faktycznie J. S. (1) pchnęła jego żonę i ona się przewróciła na podłogę. Po tym incydencie on podbiegł do kobiet i kazał im opuścić mieszkanie. Przyznał, że wówczas miała miejsce awantura i kobiety wyzywały się nawzajem. Jakkolwiek pozostawał z żoną w konflikcie to jednak nie chciał pozwolić na rękoczyny.
Sąd uznał zeznania w/w świadka za wiarygodne. Zeznania te bowiem znajdują pełne potwierdzenie w pozostałych dowodach w tym w wyjaśnieniach samej pokrzywdzonej G. D. (1), w dokumentacji medycznej, opinii biegłego oraz stenogramie sporządzonym na podstawie nagrania dokonanego przez A. S. (1).
Z kolei depozycje A. S. (1) odnosiły się do kwestii pomawiania jej przez G. D. (1) w społeczności G.. Ona sama uzyskała tę informację od P. i M. Z., a oni uzyskali tę informację od matki M. J. Z.. O tym rzekomym romansie wiedziała P. M. – córka G. D. (1). I. D. również wiedziała o tym rzekomym związku ojca z A. S..
Podczas tego krytycznego spotkania A. S. (1) odniosła wrażenie, ze G. D. wierzy w to co mówi. Odniosła też wrażenie, że jest narzędziem w rękach G. D. w sporze z mężem. Wyjaśniła, ze obawia się przez te plotki podważą jej opinię w społeczności lokalnej i mogą być źle odebrane w miejscu jej pracy. Pomijając kwestię zachowanie się A. S. (1) w trakcie tej przedmiotowej awantury / o to jest przecież oskarżona/ sąd dał wiarę jej zeznaniom w zakresie dotyczącym kwestii pomawiania jej przez G. D. o rzekomy związek z jej mężem i rozpowiadania o tym związku innym ludziom.
W sprawie tej zeznania składali też inni świadkowie mający fragmentaryczną wiedzę odnośnie pewnych faktów.
P. M. zeznała, że pewnego razu do domu K. i G. D. (1) przyszła A. S. (1) z pytaniami i pretensjami o to, że ktoś rozsiewa plotki o jej rzekomym związku z K. D. (1). Po zaprzeczeniach i normalnej rozmowie A. S. odeszła. Natomiast świadek zaczęła drążyć temat i pytała się o tę kwestie J. Z.. Później słyszała od ojca, że przyszły dwie kobiety do domu ojca i sytuacja wymknęła się spod kontroli, doszło do awantury i naruszenia nietykalności cielesnej jej matki. Matka jej został uderzona i uderzyła się o kafelki. Kobiety były agresywne i wulgarne. Świadek opisała nadto konsekwencje zdrowotne matki oraz udzieloną jej pomoc.
P. Z. zeznała, że o tym rzekomym związku dowiedziała się od swego męża M. Z.. Z kolei M. Z. miał się o tym dowiedzieć od swojej matki. Matka M. Z. miała się o tym dowiedzieć od P. M.. Przyznała, że w jej ocenie to było niedorzeczne albowiem zna A. S. (1) od szeregu lat. Przyznała, że jest jej przyjaciółką i zwierzają się sobie z różnych spraw.
Depozycje te potwierdził jej mąż M. Z.. Przyznał, że ta sytuacja wydała mu się śmieszna, a wręcz dziwna o posądzenie A. S. o rzekomy związek z K. D. – starszym o wiele lat mężczyzną.
Z w/w zeznaniami korespondują depozycje J. Z. W/w zeznała, z o wszystkim dowiedziała się o P. M.. Ona wiedziała, że jej syn zna A. S. (1) i przekazała jemu tę informacje Wyraziła swe zdziwienie zasłyszanymi informacjami. Myślała, że to jest jakieś nieporozumienie.
Z zeznań świadka B. J. wynika, ze o tym rzekomym romansie słyszała od G. D. (1), ale „to jest totalna bzdura jaka jest pod słońcem” / k. 133/ . Świadek zeznała, że kiedyś G. D. (1) wyleciała z domu i pokazywała jej kurtkę, skarpetki mówiąc, że należą do A. S. (1). Kilka razy jej o tym mówiła. Świadek zasugerowała, że G. D. (1) kłamie.
Z kolei świadek B. N. – współpracownica A. S. (1) złożyła zeznania na okoliczność telefonów wykonywanych przez G. D. (1) do A. S.. . G. D. miała krzyczeć na A. S., mówiła do niej podniesionym głosem, ewidentnie podejrzewała ją o romans z mężem i w końcu domagała się spotkania co bardzo negatywnie wpływało na A. S. (1).
G. S. (2) złożyła zeznania na okoliczność przedmiotowej awantury z dnia 29 maja 2017 r. Ona weszła do domu już podczas trwającej wymiany zdań. Potwierdziła, że panie S. wyzywały jej siostrę to jest G. D. (1). W jej ocenie wyzwiska były bardzo wulgarne. Świadek zacytowała kilka tych wyzwisk. Zarzucały G. D. (1), że pochodzi z patologicznej rodziny. Mówiły to wszystko w obecności świadka. Dopiero później K. D. (1) kazał im opuścić mieszkanie.
D. B. zeznał, że brał udział w interwencji w N.. Przyznał, że doszło wówczas do jakiejś kłótni, ale szczegółów, z uwagi na upływ czasu, nie pamiętał.
Kolejny funkcjonariusz policji A. S. (4) zeznał, że faktycznie brał udział w interwencji dotyczącej naruszenia nietykalności cielesnej G. D.. G. D. (1) wówczas wzywała Policję. Już po przyjeździe było jednak już po kłótni i osoby przedstawiły swoją wersję. A. S. (1) przekazała, że G. D. oskarża ją o romans z jej mężem.
Z kolei zeznania P. S. dotyczyły samej plotki i jej autora. W/w świadek znał K. D. (1), albowiem obydwoje pochodzą z N. i kiedyś razem pracowali w jednym zakładzie pracy. Świadek starał się ustalić skąd te plotki o rzekomym romansie córki, zachodził do K. D., pytał go o to i zawsze uzyskiwał odpowiedz, że to G. D. (1) sobie wymyśliła. Uzyskiwał odpowiedź, że pomiędzy nim a żoną jest konflikt i że to G. D. (1) rozpowiada te plotki. Jego zdaniem to co mówi G. D. (1) to jest chore i on w ogóle w to nie wierzy. Jednocześnie świadek przyznał, ze nie kierował wcześniej sprawy do sądu odnośnie tego znieważenia ponieważ myśleli, że „to się rozejdzie” i będzie spokój. Świadek przyznał, że ta sytuacja jest „chora” i od tamtej awantury w ogóle nie rozmawia z D.. „Nie chce mi się rozmawiać bo niedobrze się robi”. Stwierdził nadto, że dużo jest kłamstwa po stronie D..
Ł. Ś. zeznał, że kiedyś ktoś dzwonił do jego dziewczyny K. T. i jakaś kobieta mówiła, że A. S. (1) ma romans z jej mężem. O tym telefonie powiedział A. S..
Sąd uznał zeznania w/w świadków za wiarygodne. Świadkowie ci posiadali fragmentaryczną wiedzę odnośnie istotnych w tej sprawie faktów lecz zeznania te oceniane łącznie tworzą jednolitą i spójną całość. Depozycje te wzajemnie się uzupełniają i dyskredytują wyjaśnienia oskarżonych w najbardziej istotnych częściach, a mianowicie w części w jakiej oskarżone nie przyznawały się do popełnienia zarzucanych im czynów i przytaczały odmienny stan faktyczny.
Kluczowym dla przyjęcia chronologii wydarzeń mających miejsce podczas awantury było nagranie tej awantury oraz stenogram sporządzony przez funkcjonariuszy policji. Powyższy dowód stanowi najbardziej obiektywny dowód w tej sprawie. Wynika z niego jednoznacznie kto był strona atakującą, która ze stron używała wulgaryzmów pod adresem oponenta, kto podnosił jakie argumenty i w jakiej formie to czynił.
Kolejnymi dowodami w postaci dokumentów są zaświadczenia lekarskie, dokumenty medyczne oraz opinia biegłego z zakresu chirurgii. Z dokumentów tych wynika bezspornie, że G. D. (1) doznała obrażeń ciała powodujących naruszenie czynności narządu ciała nie przekraczający 7 dni. Tę tezę biegły podtrzymał w całości pisząc wprost, ze na podstawie zgromadzonej dokumentacji w aktach sprawy jednoznacznie można stwierdzić, iż w wyniku zdarzenia w dniu 29.05.2017 r. pokrzywdzona G. D. (1) doznała obrażeń ciała skutkujących naruszeniem czynności organizmu na okres poniżej dni siedmiu dni w rozumieniu art. 157 § 2 k.k. Opinię biegłego chirurga Sł. S. sąd uznał za pełną, jasną i pozbawiona wewnętrznych sprzeczności.
W świetle całokształtu zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego wina oskarżonych i okoliczności popełnienia zarzucanych im czynów nie budzą żadnych wątpliwości i są oczywiste.
Sąd uznał oskarżoną J. S. (1) za winną tego, że w dniu 29 maja 2017 r. około godz. 19.00 w domu pokrzywdzonej G. D. (1) położonym w (...) nr 1 gmina G. podczas wizyty w wyniku agresji popchnęła pokrzywdzoną która upadła na meble kuchenne co spowodowało u niej obrażenia ciała w postaci krwiaka na prawej powierzchni przedramienia lewego o powierzchni 6 cm x 10 cm, stłuczenia barku lewego, stłuczenia okolicy lędźwiowej, stłuczenia uda lewego po stronie bocznej w części ½ górnej powodując naruszenie czynności narządów jej ciała na okres nie przekraczający siedmiu dni to jest popełnienia czynu z art. 157 § 2 k.k.
Sąd uznał J. S. (1) nadto za winną tego, że w miejscu i czasie jak powyżej dokonała znieważenia G. D. (1) używając wobec niej słów powszechnie uznanych za obelżywe to jest popełnienia czynu z art. 216 § 1 k.k.
Sąd uznał A. S. (1) nadto za winną tego, że w miejscu i czasie jak powyżej dokonała znieważenia G. D. (1) używając wobec niej słów powszechnie uznanych za obelżywe to jest popełnienia czynu z art. 216 § 1 k.k.
Sąd uznał G. D. (1) za winną tego, że w okresie od grudnia 2016 r. do 29.05.2017 r. pomówiła i zniesławiła A. S. (1) o to, że utrzymywała z jej mężem K. D. (1) kontakty o charakterze intymnym, a zatem o takie postępowanie, które mogło ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla zajmowanego przez nią stanowiska to jest o popełnienie czynu z ar. 212 § 1 k.k
Art. 212 § 1 Kodeksu karnego stanowi, że kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
Zastrzec jednak trzeba, że w procesie mającym za przedmiot występek zniesławienia, ciężar dowodu rozkłada się następująco: pokrzywdzony musi wykazać, że pomawiający sformułował wypowiedź, która jest zniesławiająca, zaś oskarżony – że zarzut zawarty w tej wypowiedzi prawdziwy. Innymi słowy, to nie na zniesławionym ciąży obowiązek wykazania, że to co mu zarzucono jest nieprawdą. Pomawiający, aby móc powoływać się na zaistnienie kontratypu z art. 213 kk , musi wykazać prawdziwość postawionych zarzutów. Mając powyższe na uwadze – aby skutecznie powołać się na kontratyp prawdy, o jakim mowa w art. 213 kk , na oskarżonym ciążył obowiązek udowodnienia prawdziwości swoich twierdzeń. W ocenie sądu oskarżona wymogom tym nie sprostał. W toku postępowania oskarżona G. D. (1) nie wykazała bowiem, że rzeczywiście jej mąż utrzymywał kontakty o charakterze uczuciowym z A. S. (1) .
Czyn określony w art. 212 popełnia ten, kto pomawia wymienione w nim podmioty.
Pomówienie może być dokonane publicznie, przez skierowanie zniesławiającego zarzutu do nieograniczonego kręgu osób. Narażenie na poniżenie podmiotu w opinii publicznej odnosi się do stworzenia niebezpieczeństwa pomniejszenia jego wartości, pogorszenia istniejącej o nim opinii. Może to dotyczyć sfery zawodowej pomawianego podmiotu (fachowości, wykształcenia) bądź prywatnej. Natomiast ocena narażenia podmiotu na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności powinna być dokonana z uwzględnieniem wymagań związanych z zajmowanym stanowiskiem, wykonywanym zawodem bądź też rodzajem prowadzonej działalności.
Z kolei art. 216 § 1 k.k. stanowi, że kto znieważa inna osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Art. 157 § 2 k.k. stanowi, ze kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Stronę podmiotową przypisanych oskarżonym czynów charakteryzuje wina umyślna w postaci zamiaru bezpośredniego.
Za czyn z art. 157 § 2 k.k. sąd skazał oskarżoną J. S. (1) na kare grzywny w wysokości 40 stawek dziennych przyjmując wysokość jednej stawki dziennej w kwocie po 50 złotych.
Za czyn z art. 216 § 1 k.k. sąd skazał oskarżoną J. S. (1) na karę grzywny w wysokości 20 stawek dziennych przyjmując wysokość jednej stawki dziennej w kwocie po 50 złotych.
Na podstawie art. 85 § 1 k.k., art. 86 § 1 i 2 k.k. sąd połączył te kary i orzekł wobec oskarżonej J. S. (1) karę łączna grzywny w wysokości 40 stawek dziennych przyjmując wysokości jednej stawki dziennej w wysokości po 50 złotych.
Za czyn z art. 216 § 1 k.k. sąd skazał oskarżoną A. S. (1) lecz na podstawie art. 216 § 3 k.k. odstąpił od wymierzania jej kary.
Nadto sąd skazał G. D. (1) za popełnienie czynu z art. 212 § 1 k.k. i za to, na podstawie art. 212 § 1 k.k. wymierzył jej karę grzywny w wysokości 60 stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki dziennej w kwocie po 50 złotych.
Wymierzając oskarżonym J. S. (1) i G. D. (1) kary Sąd wziął pod uwagę przesłanki jej wymiaru wymienione w art. 53 k.k., a w szczególności stopień społecznej szkodliwości czynów przypisanych oskarżonym, stopień winy, a także cele wychowawcze oraz zapobiegawcze, jakie kara ma wobec nich osiągnąć. W tym zakresie bezsprzecznie okolicznością łagodzącą jest uprzednia niekaralność oskarżonych.
Kary zostały wymierzone zgodnie z dyrektywą prewencji indywidualnej i z uwzględnieniem zasad humanitaryzmu (art. 3 k.k.) – w ocenie sądu uświadomi ona oskarżonym nieopłacalność popełniania przestępstw, wdroży do porządku prawnego; orzeczona kara winna również osiągnąć swe cele w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, ugruntować przekonanie o nieuchronności kary za naruszenie dóbr chronionych prawem i nieopłacalności zamachów na te dobra.Określając wysokość stawki dziennej grzywny Sąd miał też na względzie dyrektywy wymiaru grzywny określone w art. 33 § 3 k.k., to jest dochody oskarżonych, ich warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe. Orzeczone kary grzywny uwzględniają możliwości zarobkowe oskarżonych.
Sąd odstąpił od wymierzania jakiejkolwiek kary wobec A. S. (1) na podstawie art. 216 § 3 k.k. albowiem zniewagę przez nią użyta w trakcie przedmiotowej awantury wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonej i pokrzywdzona odpowiedziała zniewagą wzajemną zarzucając A. S. bezkrytycznie i bezrefleksyjnie aktywność seksualną z jej mężem.
Art. 213 § 3 k.k. stanowi, ze jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzania kary.
O kosztach zastępstwa procesowego sąd orzekł na podstawie art. 627 k.p.k. oraz § 11 ust. 2 pkt 1 i ust. 7 i § 17 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie.
Nadto sąd wydał stosowne rozstrzygnięcia w przedmiocie zwrotu wyłożonych kosztów procesu na podstawie art. 628 pkt 1 k.p.k.