Source: http://members.chello.pl/g.sosinski/
Timestamp: 2018-10-16 20:31:52+00:00
Document Index: 102261615

Matched Legal Cases: ['art. 114', 'art. 14', 'Art. 10', 'Art. 10', 'art. 8', 'art. 63', 'art.108']

Dyspensowanie od przeszkód małżeńskich i formy kanonicznej w okolicznościach nadzwyczajnych
Ks. Prof. dr hab. Henryka Stawniaka
Rozdział I Dyspensowanie a przeszkody małżeńskie
1. Pojęcie dyspensy
2. Przedmiot dyspensowania
3. Przeszkody małżeńskie z prawa Bożego naturalnego i pozytywnego
3.1. Przeszkoda niemocy płciowej
3.2. Przeszkoda węzła małżeńskiego
3.3. Przeszkoda pokrewieństwa w linii prostej
3.4. Przeszkoda pokrewieństwa w 2 stopniu linii bocznej
4. Przeszkody małżeńskie z prawa kościelnego
4.1. Przeszkoda pokrewieństwa w linii bocznej w 3 i 4 stopniu
4.2. Przeszkoda wieku
4.3. Przeszkoda różnej religii
4.4. Przeszkoda święceń
4.5. Przeszkoda ślubu
4.6. Przeszkoda uprowadzenia
4.7. Przeszkoda występku
4.8. Przeszkoda powinowactwa
4.9. Przeszkoda przyzwoitości publicznej
4.10. Przeszkoda pokrewieństwa prawnego
Rozdział II Formy zawarcia małżeństwa i możliwość dyspensowania
od formy kanonicznej
1. Forma zwyczajna
2. Forma nadzwyczajna
3. Czy można dyspensować od formy kanonicznej nupturientów katolików?
4. Dyspensowanie od formy przy małżeństwach mieszanych
Rozdział III Podmioty uprawnione do dyspensowania w okolicznościach
nadzwyczajnych od przeszkód małżeńskich i formy kanonicznej
1. Władza dyspensowania Stolicy Apostolskiej od przeszkód małżeńskich i formy
kanonicznej w niebezpieczeństwie śmierci i przypadku naglącym
2. Władza dyspensowania Ordynariusza miejsca
2.1. W niebezpieczeństwie śmierci
2.1.1. Od przeszkód
2.1.2. Od formy kanonicznej
2.2. W przypadku naglącym
2.2.1. Od przeszkód
2.2.2. Od formy kanonicznej
3. Władza dyspensowania Proboszcza
3.1. W niebezpieczeństwie śmierci
3.1.1. Od przeszkód
3.1.2. Od formy kanonicznej
3.2. W przypadku naglącym
3.2.1. Od przeszkód
3.2.2. Od formy kanonicznej
4. Władza dyspensowania kapłana i diakona
4.1. W niebezpieczeństwie śmierci
4.1.1. Od przeszkód
4.1.2. Od formy kanonicznej
4.2. W przypadku naglącym od przeszkód
5. Władza dyspensowania od przeszkód małżeńskich spowiednika
5.1. W niebezpieczeństwie śmierci
5.2. W przypadku naglącym
1. Formularz: PROŚBA O DYSPENSĘ OD PRZESZKODY ZRYWAJĄCEJ
2. Formularz: PROŚBA O ZEZWOLENIE NA ZAWARCIE MAŁŻEŃSTWA
MIESZANEGO I DYSPENSĘ OD KANONICZNEJ FORMY ZAWARCIA
AAS – Acta Apostolicae Sedis. Commentarium officiale, Rome 1909 –
can. – canon
CIC – Codex Iuris Canonici z 1917 r.
kan. – kanon
KRO – Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy. (Dz. U. nr 9 poz. 59, z późn. zm.)
opr. – opracowanie
SRRD – Sacrae Romanae Rotae Decisiones seu sententiae cura eiusdem S. Tribunalis editae, Vaticani 1912 –
Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele, Christus Dominus, Sobór Watykański II, Konstytucje – Dekrety - Deklaracje, Poznań 1986.
Konstytucja dogmatyczna o Kościele, Lumen Gentium, Sobór Watykański II, Konstytucje – Dekrety - Deklaracje, Poznań 1986.
Codex Iuris Canonici auctoritate Joannis Pauli PP. II promulgatus. Kodeks Prawa Kanonicznego, przekład polski zatwierdzony przez Konferencję Episkopatu, Pallotinum 1984.
Codex Iuris Canonici Pii X Pontificis Maximi iussu digestus Benedicti Papae XV auctoritate promulgatus, Rome 1917.
Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy, Dz. U. z 1964 r., nr 9, poz. 59.
Jan Paweł II, Adhortacja apostolska do biskupów, kapłanów i wiernych całego Kościoła katolickiego o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym Familiaris consortio z 22 listopada 1981 roku, Acta Apostolicae Sedis 74 (1982), s. 81 – 191; tekst polski w: Adhortacje apostolskie Ojca świętego Jana Pawła II, t. 1, Kraków 1996, s. 65 – 160.
Jan Paweł II, Konstytucja Apostolska “Pastor Bonus” (28.06.1988), Tipografia Poliglotta Vaticana 1988.
Kodeks Hammurabiego, przekład Marek Stępień, Warszawa 2000.
Konferencja Episkopatu Polski, Instrukcja o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele katolickim z 5 września 1986 roku, Miesięcznik Kościelny Archidiecezji Poznańskiej, nr 1 z 1990 r., s. 10-39.
Konferencja Episkopatu Polski, Instrukcja dla duszpasterzy dotycząca małżeństwa konkordatowego, z dnia 22 października 1998 r. Biuletyn Prasowy Katolickiej Agencji Informacyjnej Nr 90, z dnia 13 listopada 1998 r., Wiadomości Archidiecezjalne, Archidiecezji Katowickiej, nr 11/1998, poz.122, s. 540-541.
Konferencja Episkopatu Polski, Instrukcja w sprawie duszpasterstwa małżeństw o różnej przynależności kościelnej, z dnia 11 marca 1987 r., Wiadomości Diecezjalne Diecezji Katowickiej, nr 4/1987, poz.21.
Konferencja Episkopatu Polski, Obrzędy sakramentu małżeństwa dostosowane do zwyczajów diecezji polskich, Katowice 1974.
Konferencja Episkopatu Polski, Wskazania w sprawie motu proprio Pawła VI Matrimonia mixta z 1 kwietnia 1971 roku, Kielecki Przegląd Diecezjalny 47 (1971), s. 256 – 262.
Paweł VI, Motu proprio De Episcoporum muneribus, z 15 czerwca 1966 roku, Acta Apostolicae Sedis 58 (1966) s. 467 – 472; tekst polski Posoborowe Prawodawstwo Kościelne, t. 1, z. 1, Warszawa 1969, s. 110 – 123.
Paweł VI, Motu proprio Pastorale munus, z 30 listopada 1963 roku, Acta Apostolicae Sedis 56 (1964) s. 5 – 12; tekst polski Posoborowe Prawodawstwo Kościelne, t. 1, z. 1, Warszawa 1969, s. 11 – 28.
Paweł VI, Motu proprio Matrimonia mixta, z 31 marca 1970 roku Acta Apostolicae Sedis 62 (1970) s. 257 – 265; tekst polski Posoborowe Prawodawstwo Kościelne, t. 3, z. 2, n 5226 – 5259.
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Biblia Tysiąclecia, Pallotinum, wydanie trzecie poprawione, Poznań – Warszawa 1980.
Abate A., Il matrimonio nella nuova legislazione canonica, Roma 1985
Abraham Wł., Zawarcie małżeństwa w pierwotnym prawie polskim, Lwów 1925.
Andres D. J., De dispensatione a forma canonica matrimonii, Apollinaris 58 (1985) nr 3-4, s. 424 - 450
Bardach J., Historia Państwa i Prawa Polski do poł. XV w., Warszawa 1964.
Bączkowicz F., Prawo kanoniczne. Podręcznik dla duchowieństwa, wyd. 3, Opole 1958.
Bersini F., Il nuovo diritto canonico matrimoniale. Commento giuridico, teologico, pastorale, Torino 1985.
Biskupski S., Prawo małżeńskie Kościoła rzymsko-katolickiego, Warszawa 1956.
Cappello F., Tractatus canonico - moralis de sacramentis, De matrimonio, Roma 1961.
Castano J.F., Il Sacramento del matrimonio, Roma 1992.
Comentario exegético al Código de Derecho Canónico, Pamplona 1996.
Dzierżon G., Funkcje formy kanonicznej w kanonistycznym systemie prawa małżeńskiego, Jus Matriminale t. 7 (13) 2002, s. 111 – 118.
Fleder J. M., Los matrimonios mixtos ante la reforma del Código de Derecho Canónico, Pamplona 1971.
Gerosa L., Prawo Kościoła, tłum. J. Pękalski, Poznań 1999.
Gromnicki T., Forma zaręczyn i małżeństwa według dekretu “Ne temere”, Kraków 1910.
Góralski W., Wokół małżeństwa kanonicznego, Lublin 1993.
Góralski W., Małżeństwo. W: Komentarz do kodeksu prawa kanonicznego, praca zbiorowa, T. 3, Lublin 1986.
Góralski W., Dyspensa od formy zawarcia małżeństwa w świetle nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, Prawo Kanoniczne 31 (1988) nr 1-2, s. 87 - 99.
Kawior W., Dyspensa od celibatu kapłańskiego: kompetencja, tytuły prawne, procedura, Prawo Kanoniczne 35 (1992) nr 3-4, s. 161 – 175.
Kolańczyk K., Prawo rzymskie, Warszawa 1978.
Koranyi K., Powszechna historia państwa i prawa, t. 1, Warszawa 1965.
Padacz W., Rozrywające przeszkody małżeńskie, Wiadomości Archidiecezji Warszawskiej, 35, 1951, s. 132 – 147.
Pawluk T., Prawo kanoniczne według Kodeksu Jana Pawła II. T. 3, Prawo małżeńskie, Olsztyn 1984.
Pawluk T., Forma zawarcia małżeństwa w świetle nowego KPK, Prawo Kanoniczne 27 (1984) nr 1-2, s. 47 – 56 .
Rincon T., El matrimonio, misterio y signo. Siglos IX–XIII, Pamplona 1971.
Rola M., Władza udzielania dyspens przez duszpasterzy parafialnych, w: Duszpasterstwo w świetle nowego kodeksu prawa kanonicznego, praca zbiorowa pod redakcją J. Syryjczyka, Warszawa 1985, s. 70 – 76.
Rybczyk J., Projekt reformy prawa małżeńskiego, Prawo Kanoniczne, 20 (1977), nr 3-4, s. 156 – 169.
Rybczyk J., Szerokie uprawnienia proboszcza w dziedzinie dyspens małżeńskich, Kielecki Przegląd Diecezjalny 35 (1949), s. 132 – 139, 161 – 169.
Stawniak H., Niemoc płciowa jako przeszkoda do małżeństwa, Warszawa 2000.
Stawniak H., Ingerencje medyczna przy impotencji fizycznej i ich kanoniczna ocena, Jus Matrimoniale, t. 6 (12) 2001, s. 45 – 63.
Sztafrowski E., Prawo kanoniczne w okresie odnowy soborowej: podręcznik dla duchowieństwa. T. 2, Warszawa 1979.
Sztafrowski E., Uprawnienia biskupów w sprawach małżeńskich, Prawo Kanoniczne, 10 (1967) nr 3-4, s. 253 – 273.
Suchocki C., Możliwości i skutki zawarcia małżeństwa mimo istnienia przeszkód w prawie kanonicznym i polskim, Roczniki Nauk Prawnych, 8 (1998), s. 342 – 357.
Sztychmiler J., Władza spowiednika w zakresie dyspensowania od przeszkód małżeńskich według Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r., Wiadomości Urzędowe Diecezji Opolskiej, 42 (1987) 7-8, s. 252 – 264.
Urrutia F. J., Responsa Pontificiae commissionis Codice luris Canonici Authentica Interpretando (adnotationes), Periodica de re morali, canonica, liturgica, 74 (1985) z. 4, s. 626-627
Winiarz J., Prawo rodzinne, Warszawa 1980.
Żurowski M., Dyspensowanie od prawa powszechnego w świetle motu proprio De episcoporum muneribus, Prawo Kanoniczne 10 (1967) nr 3-4 s. 45 - 78.
Małżeństwo w Kościele katolickim jest odczytywane z natury i kart Objawienia, aby było rozumiane zgodnie z Bożym planem. W ciągu wieków Kościół coraz bardziej poznaje małżeństwo i coraz precyzyjniej określa jego treść. Współczesne rozumienie małżeństwa - zgodnego z wolą Bożą - przedstawia kanon 1055 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Małżeństwo jest przymierzem, zawartym dobrowolnie przez mężczyznę i kobietę, którzy utworzyli nierozerwalną wspólnotę życia, skierowaną z natury swojej do dobra małżonków oraz zrodzenia i wychowania dzieci. W prawie kanonicznym małżeństwo jest nierozerwalne, a dokładniej należałoby powiedzieć, że jest dozgonne. Wynika to z prawa Bożego naturalnego oraz wyraźnej woli Chrystusa wyrażonej na kartach Pisma Świętego (Mt 5, 31-32; 19, 4-6; Mk 10, 10-12; 1 Kor 7, 10-11; Rz 7, 1-3).
Jako instytucja prawa Bożego, małżeństwo podlega prawu Bożemu i kanonicznemu (kan. 1059 KPK). Tylko najwyższa władza Kościoła może ustanawiać przeszkody małżeńskie (kan. 1075 KPK). Dyspensować zaś od nich może zazwyczaj albo Stolica Apostolska, albo biskup diecezjalny, (kan. 1078-1082 KPK), a w wyjątkowych przypadkach także proboszcz, kapłan asystujący lub spowiednik. Kościół określił też formę prawną, konieczną do ważnego zawarcia małżeństwa (kan. 1108 KPK). Jeśli zawierający małżeństwo są katolikami lub jedno z nich jest katolikiem, małżeństwo winno być zawarte według kanonicznej formy prawnej.
Zasadniczym celem pracy jest odpowiedź na pytanie, kto i w jakim zakresie może udzielić dyspensy od przeszkód małżeńskich i formy kanonicznej zawarcia małżeństwa w okolicznościach nadzwyczajnych. Aby na to pytanie odpowiedzieć koniecznym jest przybliżenie problematyki dyspensy, przeszkód małżeńskich i formy kanonicznej, jak też odpowiedzenie sobie na pytanie, co to są i kiedy występują okoliczności nadzwyczajne.
Praca składa się z trzech rozdziałów. Rozdziały pierwszy i drugi przedstawiają w ujęciu prawno historycznym pojęcie, genezę i rozwój zarówno dyspensy, jak i przedmiotu dyspensowania, jakim w tym przypadku są przeszkody małżeńskie, w pierwszym rozdziale i formę kanoniczna w rozdziale drugim.
Omawiając poszczególne przeszkody ukazano genezę ich powstania, przedstawiono ich rozwój w historii kościoła, poszczególne przepisy prawa kościelnego na przestrzeni wieków regulujące te kwestie. Aktualną dyscyplinę prawną obowiązującą w tej materii oparto na przepisach Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II z 1983 r., dokumentach papieskich, oraz przepisach partykularnych wydanych dla terenu państwa polskiego przez Konferencję Episkopatu Polski. W przypadkach, gdy było to uzasadnione przywołano również przepisy prawa polskiego regulujące kwestie przeszkód małżeńskich, w szczególności, gdy były one w jakiś sposób powiązane z zawieranym w Kościele małżeństwem.
W rozdziale drugim, omówiono inny przedmiot dyspensy, jaki występuje w przypadku zawierania małżeństwa, a mianowicie formę kanoniczną. Forma kanoniczna podobnie jak większość omawianych przeszkód małżeńskich jest z ustanowienia kościelnego i podobnie jak w przypadku tych przeszkód możliwe jest uzyskanie od niej dyspensy. Omówiono przewidzianą przez Kodeks Prawa Kanonicznego formę zwyczajną, jak również nadzwyczajną zawarcia małżeństwa. Jako pewne novum po promulgacji Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II, szczególne potraktowanie małżeństw mieszanych, spowodowało że w niniejszej pracy temat ten potraktowano w sposób dość szczegółowy. Oparto się przede wszystkim na kanonach zawartych w Księdze IV - Uświęcające zadania Kościoła, Części I - Sakramenty, Tytule VII – Małżeństwo, Rozdziale VI - Małżeństwa mieszane, Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II z 1983 r., jak też na Instrukcji Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele katolickim. Przedstawiono drogę, jaką muszą pokonać nupturienci, pragnący zawrzeć małżeństwo, gdy jedna ze stron, jest wyznania niekatolickiego, jakie prawo nakłada nie nich obowiązki i w jakich okolicznościach mogą uzyskać dyspensę od obowiązku zachowania formy kanonicznej zawarcia małżeństwa.
Rozdział trzeci z podrozdziałami traktuje w odróżnieniu od poprzedniej części o podmiotach dyspensowania zarówno od przeszkód jak i formy kanonicznej zawarcia małżeństwa. Omawiając poszczególne przedmioty dyspensowania w dwóch pierwszych rozdziałach, ukazano możliwości, sytuacje i podmioty uprawnione do udzielania dyspensy w sytuacjach zwyczajnych, natomiast w tej części zwrócono uwagę na nadzwyczajne sytuacje, które mogą wystąpić i uzasadnić inny niż ogólny tryb udzielania dyspensy od przeszkód małżeńskich czy formy kanonicznej. Sytuacje takie prawodawca przewidział w dwóch przypadkach: w niebezpieczeństwie śmierci oraz w przypadku naglącym. Przedstawiono, kiedy w niebezpieczeństwie śmierci, a kiedy w nagłym wypadku dyspensy może udzielić Stolica Apostolska, kiedy ordynariusz miejsca, a kiedy proboszcz, inny prezbiter lub diakon, czy spowiednik.
Metody, jakimi posłużono się w niniejszej pracy, mają charakter bądź to opisowy, bądź analityczno-syntetyczny. Metodę opisową wykorzystano przede wszystkim w dwóch pierwszych rozdziałach, które definiując podstawowe pojęcia z omawianej dziedziny, wprowadzają do problematyki pracy i stanowią podstawę dla zrozumienia poruszanych dalej zagadnień. Dokonana w trzecim rozdziale analiza źródeł i literatury przedmiotu pozwoliła na wyjaśnienie powstałych w ramach interesujących nas kwestii pytań i wątpliwości. Z kolei synteza, jako łączenie poszczególnych elementów pracy, umożliwia spojrzenie na instytucję małżeństwa, warunki jego ważnego zawarcia oraz ewentualna dyspensę od przeszkód małżeńskich, czy formy kanonicznej, jako na jedną całość, powiązaną ze sobą zarówno prawnie jak i w aspekcie moralnym.
Dyspensowanie a przeszkody małżeńskie
W niniejszym rozdziale postaram się odpowiedzieć na pytanie, co to jest dyspensa, a co przeszkody małżeńskie, jakie jest ich pochodzenie, podział a także, od jakich przeszkód i w jakich warunkach istnieje możliwość uzyskania dyspensy w sytuacjach zwyczajnych.
Pojęcie dyspensy
Pojęcie dyspensy używane w prawie kanonicznym pochodzi od greckiego słowa “oikonomia". Oznaczało ono wówczas zawieszenie przez kompetentny autorytet kościelny obowiązku zachowania poszczególnych kanonów w specjalnych wypadkach. W szerszym znaczeniu dyspensa natomiast dotyczyła mądrego zarządzania gospodarstwem domowym, administracją miasta, a nawet właściwego dobrania materiału do realizacji danego dzieła. Termin “oikonomia" używany był także w znaczeniu moralnym jako dostosowywanie administracji kościelnej do aktualnych potrzeb wiernych[1]. Znajduje on z kolei swój odpowiednik w łacińskim słowie “dispensare", co w języku polskim oznacza roztropne administrowanie sprawami i rzeczami społeczności[2]. W takim właśnie znaczeniu słowo to bardzo często używane było w doktrynie, gdzie niektórzy kanoniści pod pojęcie dyspensy podciągali zarządzanie całym Kościołem.
Współcześnie, zgodnie z kan. 85 KPK, dyspensę definiuje się jako rozluźnienie prawa czysto kościelnego w poszczególnym wypadku. Takie określenie nie jest jednak wytworem obecnego ustawodawstwa kanonicznego, ale spotykane było już u kanonistów XIII wieku. Na uwagę zasługuje tutaj przede wszystkim fakt, że takie rozluźnienie dokonuje się jedynie w konkretnym przypadku, albowiem prawo ogólne jako takie nie ustaje, nie przestaje również istnieć obowiązek zachowania danego prawa dla innych osób, których dyspensa nie dotyczy.
Dyspensa jest wyrazem elastyczności prawa, udoskonala prawo poprzez dostosowanie jego wymogów do zaistniałych okoliczności. Gdyby bowiem możliwość jej udzielenia nie istniała, obowiązki nałożone przez prawo stawałyby się niejednokrotnie zbyt ciężkie. Dlatego też nie należy stosować zbytnich rygorów w stosowaniu dyspensy, choć z drugiej strony konieczne jest rozważenie racji, a zwłaszcza proporcjonalności dyspensy do ważności ustawy, od której się jej udziela. Nie po to bowiem ustanawia się prawa, ażeby od nich dyspensować. Z tego właśnie względu, ażeby akt dyspensy nie był udzielany zbyt pochopnie, obowiązkiem udzielającego jest roztropna ocena potrzeb wiernych znajdujących się w konkretnych warunkach[3].
Dyspensa może być niekiedy błędnie utożsamiana z licencją, uzdolnieniem, indultem, absolucją, a także interpretacją, epikeią, racją usprawiedliwiającą, tolerancją i przywilejem przeciwnym prawu. Dlatego też wydaje się koniecznym krótko przybliżyć znaczenie tych pojęć, ażeby uniknąć błędu w ich rozumieniu i odróżnieniu. Ponadto, w świetle poniższych wyjaśnień, biorąc pod uwagę zachodzące różnice i podobieństwa, łatwiej będzie zrozumieć samo pojęcie dyspensy.
Licencja to zezwolenie wyższej władzy, od którego uzależniona jest możliwość dokonania lub opuszczenia czegoś[4].
Uzdolnienie, czyli udzielenie zdolności jest uprawnieniem dającym możliwość dokonania czegoś w sposób ważny lub godziwy. Przykładowo bierzmowanie przez osoby nieposiadające sakry biskupiej wymaga uprzedniego uzyskania zdolności[5].
Indult, w węższym znaczeniu, oznacza najczęściej udzielenie jakiejś łaski na czas ograniczony. Niemniej jednak w kanonistyce słowo to używane jest także w wielu innych znaczeniach, skutkiem czego trudno jest podać jego ścisłe określenie. Przykładem użycia tego słowa w terminologii kanonicznej jest chociażby pojęcie indultu dyspensy małżeńskiej[6].
Pojęcie absolucji najczęściej używane jest w kanonicznym prawie karnym, gdzie oznacza anulowanie kary poprawczej, grzechu lub przestępstwa[7].
Pojęcie dyspensy nie jest także tożsame z pojęciem interpretacji. Dzięki niej, bowiem możliwe jest dopiero wnioskowanie, że w konkretnym przypadku obowiązek zachowania danego prawa nie istnieje. Dyspensa anuluje powstałe uprzednio zobowiązanie, stosowanie interpretacji pozwala natomiast sądzić, szczególnie ze względu na zastosowanie słuszności prawnej, że przestrzeganie danego prawa w określonym przypadku nie jest konieczne. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku stosowania epikei, kiedy to na podstawie obiektywnej oceny sądzi się, że w danym przypadku prawodawca w stosunku do konkretnej osoby dopuściłby wyjątek w konieczności zachowania określonego przepisu i tym samym nie zobowiązywałby jej do ścisłego przestrzegania prawa[8].
Udzielenie dyspensy różni się także od zastosowania przyczyn usprawiedliwiających. Ich zaistnienie, jak wskazuje na to sama ich nazwa, usprawiedliwia od zachowania prawa w danym przypadku. Nie jest tu zatem potrzebna żadna ingerencja kompetentnej władzy kościelnej, ale wystąpienie którejś z przyczyn, racji wymienionych w kodeksie, znosi w danym przypadku konieczność przestrzegania określonego prawa[9].
Z dyspensą nie można również identyfikować tolerancji, gdyż w przypadku jej zastosowania trudno mówić o zwolnieniu kogoś z obowiązku wypełniania pewnych zobowiązań. Tolerancja jest bowiem niejako konsekwencją wyboru pomiędzy większym a mniejszym złem. Przykładowo będzie miała ona miejsce w przypadku, gdy przełożony świadomy przekroczenia prawa milczy, czego przyczyną są pewne ważne racje, ochrona przed wyrządzeniem większego zła, chęć jego uniknięcia[10].
Wreszcie dyspensa nie jest także tożsama z przywilejem przeciwnym prawu, gdyż ona po prostu rozluźnia prawo, przywilej z kolei daje jedynie normę postępowania, dzięki której dla słusznych racji można uczynić coś wbrew prawu[11].
Zawarcie małżeństwa jest jednym z ważniejszych uprawnień ludzi. Z tego nie wynika, że każdy człowiek może zawrzeć małżeństwo bez żadnych ograniczeń. Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 1058 stwierdza, że “małżeństwo mogą zawierać wszyscy, którym prawo tego nie zabrania”. Ograniczenia mogą pochodzić zarówno ze strony prawa Bożego (naturalnego i pozytywnego), jak i ze strony prawa ludzkiego, a więc także kanonicznego.
Już prawo żydowskie stosowało zakazy zawierania małżeństwa z członkami obcych plemion. Dowodem na istnienie przeszkód w pierwszych wiekach chrześcijaństwa był zakaz zawierania związków małżeńskich z heretykami. Pierwszy wykaz przeszkód małżeńskich znany jest z Synodu Rzymskiego z 721 r. W Dekrecie Gracjana (XII w) liczne teksty mówią o zakazie zawierania małżeństwa. W tym okresie jawi się tendencja do wyróżnienia przeszkód zrywających i wzbraniających. Dopiero dekrety papieskie przyczyniły się do bliższego sprecyzowania w średniowieczu przeszkód małżeńskich, zwłaszcza pokrewieństwa i powinowactwa. Prowadzenie wojen i zawieranie małżeństw w wąskim gronie osób wpływało na rozbudowanie zakresu tych przeszkód. Od Soboru Laterańskiego IV w 1215 r. zauważa się zmniejszenie tego zakresu na skutek zwiększającej się migracji ludności. Nadal było brak autentycznego katalogu przeszkód. Dopiero Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. określił dokładniej pojęcie i podział przeszkód małżeńskich.
Przeszkodą małżeńską w znaczeniu szerokim jest każda okoliczność, która mocą prawa Bożego lub ludzkiego nie pozwala na ważne lub godziwe zawarcie umowy małżeńskiej, czyli “wzięcia” ślubu. Okoliczność ta może dotyczyć nie tylko osoby, lecz także zgody małżeńskiej oraz formy zawarcia małżeństwa. Przeszkoda w ścisłym znaczeniu, to pewne określone cechy osobiste i okoliczności rzeczowe, które nie pozwalają osobom nimi obarczonym na ważne zawarcie małżeństwa[12], dotyczą one bezpośrednio danej osoby.
Przeszkody małżeńskie w ujęciu Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II stanowią rzeczywistość prawną obejmującą dwa momenty: zakaz zawierania małżeństwa, oraz zakaz zawierania go pod sankcją nieważności tej czynności prawnej powziętej wbrew zakazowi. Zawierając w sobie ów podwójny zakaz, przeszkoda małżeńska należy do rodzaju praw uniezdalniających lex inhabilitans, czyniących osobę niezdolną do określonego działania prawnego.[13] Przeszkody te w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 r. nazwano zrywającymi[14].
Mówiąc o przeszkodach jako prawie uniezdalniającym należy odróżnić i określić znaczenie przeszkody w swojej naturze tego prawa oraz jako rzeczywistości, która zakazuje i czyni nieważnym małżeństwo. Otóż w pierwszym aspekcie przeszkoda dotyczy bezpośrednio osoby, natomiast w drugim – nie tyle osoby, co małżeństwa. Można powiedzieć, że z przeszkody – prawa, które czyni osobę niezdolną, rodzi się skutek “zerwania” (nieważności) małżeństwa.[15] Przeszkoda małżeńska nie pozbawia nikogo prawa do zawarcia małżeństwa. Zawarta w kanonie 1058 klauzula mówiąca o tym, że prawo może kogoś pozbawić takiego uprawnienia, odnosząca się właśnie do przeszkód małżeńskich jako prawa uniezdalniającego sprawia, że dany podmiot nie może wówczas de facto uprawnienia tego ważnie wykonywać. Mogą przecież mieć miejsce różnorodne fakty i okoliczności natury anatomicznej, fizycznej czy psychologicznej, wskutek których prawo – biorąc pod uwagę zawarte w przytoczonej wyżej definicji cele małżeństwa (dobro małżonków oraz zrodzenie i wychowanie potomstwa) – czyni osobę niezdolną, czy to absolutnie czy tylko relatywnie, do zawarcia umowy małżeńskiej. Czyni to dlatego, iż dana osoba nie posiada de facto właściwości niezbędnych do zawarcia takiej umowy.[16]
Ustanawiając przeszkody małżeńskie jako prawo uniezdalniające prawodawca miał na uwadze ochronę dobra wspólnoty, dobro kontrahentów, a także dobro małżeństwa jako instytucji. Prawo to zmierza więc do skutecznej ochrony dobra całej społeczności kościelnej w porządku religijnym, moralnym i społecznym. Powinno ono niewątpliwie odpowiadać najpełniej wymogom dobra wspólnego, nie ograniczając poza niezbędną miarę wykonywania prawa do zawarcia małżeństwa. Można więc powiedzieć, że funkcja przeszkód małżeńskich polega na ochronie całej wspólnoty oraz dobra współkontrahentów. Taką rolę przeszkody małżeńskie spełniają zresztą także w ustawodawstwie świeckim, które również wychodzi z założenia, że małżeństwo nie należy wyłącznie do sfery prywatnej kontrahentów. Dla ustawodawcy kościelnego umowa małżeńska jest tym bardziej sprawą publiczną, noszącą w sobie wymiar społeczny. Tak społeczność świecka, jak i kościelna ingerują więc w dziedzinę małżeństwa nie ograniczając się wyłącznie do zwykłej kontroli wypełniania przepisanych formalności, jak choćby forma zawarcia małżeństwa.[17]
Kodeks Prawa Kanonicznego Jana Pawła II z 1983 r. wymienia 12 przeszkód. Przeszkody małżeńskie podzielono na publiczne i tajne. Za publiczną uważa się taką przeszkodę, która może być udowodniona w zakresie zewnętrznym (np. przeszkoda wieku). Żeby przeszkodę można uważać za publiczną, wy­starcza, że fakt, z którego powstaje przeszkoda, jest publiczny, czyli da się udowodnić nie tylko hipotetycznie, lecz także prak­tycznie; nie potrzeba natomiast, by ludzie o nim wiedzieli lub zdawali sobie sprawę, iż z niego rodzi się przeszkoda. Dowodu dostarczyć mogą akta lub dokumenty, przyznanie stron, zezna­nia wiarogodnych świadków, a nawet jednego świadka urzę­dowego orzeczenie biegłych, czyli rzeczo­znawców.[18] Poza tym przeszkoda jest tajna (np. przeszkoda występku).
Według niektórych kanonistów o przeszkodzie tajnej można mówić tylko wtedy, gdy istnieje teoretyczna niemożność udowodnienia jej za pomocą środków dowodowych wyszczególnionych w Kodeksie Prawa Kanonicznego.[19] Inni zaś opowiadają się za tajnością przeszkody również w wypadku praktycznej niemożności udowodnienia tej przeszkody, zawężając w ten sposób pojęcie publiczności przeszkody.[20]
Z uwagi na pochodzenie wyróżnia się przeszkody pochodzące z prawa Bożego naturalnego i pozytywnego oraz z prawa kościelnego. Dzieli się też przeszkody na absolutne (zabraniają małżeństwa w sposób absolutny z kimkolwiek - istniejący węzeł małżeński lub święcenia) i względne (nie pozwalają na małżeństwo jedynie z określonymi osobami - np. pokrewieństwo lub powinowactwo).
Ze względu na możliwość otrzymania dyspensy można przeszkody podzielić na te, od których zwykło się udzielać dyspensy, oraz te, od których Kościół nie zwykł dyspen­sować, np. od przeszkody pokrewieństwa w linii prostej i w drugim stopniu linii bocznej, albo dyspensuje rzadko, np. od przeszkody wyni­kającej ze święceń.
Ze względu na czas trwania, przeszkody mogą być czasowe lub trwa­łe. Przeszkoda jest czasowa, jeśli z czasem sama ustaje, np. przeszkoda braku wieku; jeśli sama przez się nie ustaje, nosi nazwę trwałej.
Ze względu na czas ukazania się przeszkoda może być uprzednia lub następcza. Przeszkoda jest uprzednia, jeśli pojawiła się przed zawarciem małżeństwa i istniała w chwili ślubu; jeśli natomiast pojawiła się po zawarciu małżeństwa, jest nazywana następczą. Tylko przeszkoda uprzednia, a nie na­stępcza, czyni małżeństwo nieważnym.[21]
Należy pamiętać, że przeszkody nie są ustanawiane po to, by od nich dyspensować, ale by nie dopuszczać automatycznie i bezkrytycznie do małżeństwa, jeżeli stwierdzi się istnienie przeszkody. Dla uzyskania dyspensy trzeba wskazać rację, która powinna być proporcjonalna do prawa, od którego się dyspensuje.[22] Wśród przyczyn, dla których udziela się dyspensy, należy brać pod uwagę nie tylko racje obiektywne, ale przede wszystkim dobro duchowe wiernych. Nigdy nie można uzyskać dyspensy od przeszkody pochodzącej z prawa Bożego, zarówno naturalnego jak i pozytywnego. Dyspensa od niektórych przeszkód prawa kościelnego jest zastrzeżona Stolicy Apostolskiej.[23]
W prawie kościelnym, oprócz przeszkód, które unieważniają małżeństwo wbrew nim zawarte i to w ten sposób, że żadna nieznajomość czy niewiedza nie zmienia faktu nieważności, istnieje jeszcze instytucja zakazu zawarcia małżeństwa. Przeszkoda małżeńska jest prawem, a więc obowiązuje wszystkich i na stałe. Zakaz zawarcia małżeństwa pochodzi od kompetentnego przełożonego kościelnego (ordynariusza miejsca), odnosi się do konkretnej osoby i bywa wydany tylko czasowo. Zawiera on sankcję jedynie niegodziwości małżeństwa wbrew jemu zawieranego, nie przekreśla zaś ważności. Zakaz ma na celu zapobieżenie zawieraniu małżeństwa w sytuacjach wątpliwych i wymagających interwencji przełożonego kościelnego.[24]
Małżeństwo z natury rzeczy jest nastawione na zrodzenie i wychowanie potomstwa, dlatego też mówiąc o zdolności do zawarcia związku małżeńskiego ma się na uwadze między innymi zdolność do podejmowania aktów skierowanych do przedłużenia życia ludzkiego.
Zarówno Prawo Izraela, jak też prawo rzymskie, czy starogermańskie nie uważało przeszkody niemocy płciowej jako przeszkody małżeńskiej zabraniającej zawarcia małżeństwa, a to z tej prostej przyczyny, że w prawodawstwie tym istniała możliwość rozwiązania małżeństwa, a niemoc płciowa była jedną z przyczyn usprawiedliwiających uzyskanie rozwodu. Źródła prawa kościelnego z pierwszych wieków Kościoła milczą na ten temat, ale już w wiekach średnich możemy znaleźć wzmianki świadczące o tym, że temat niemocy płciowej jako przeszkody małżeńskiej nie był obcy. Pierwsze wzmianki znajdujemy u Gracjana[25], gdzie mamy przekazaną regułę, że mąż może pojąć inną kobietę, gdy żona jest niezdolna do obcowania małżeńskiego[26].
Niezdolność dokonania stosunku małżeńskiego, uprzednia i trwała, czy to ze strony mężczyzny czy kobiety, czy to absolutna czy względna, czyni małżeństwo nieważnym z samej jego natury.[27] Zgodnie z orzeczeniem Papieskiej Komisji ds. Rewizji Kodeksu Prawa Kanonicznego zdolność do współżycia zakłada możliwość wprowadzenia członka męskiego do pochwy kobiety i złożenie w niej płynu nasiennego.[28] Należy przez to rozumieć niezdolność do współżycia małżeńskiego przynajmniej jednej ze stron, nie zaś o niezdolność do zrodzenia potomstwa. Niezdolność do takiego współżycia (impotencja) czyni nieważnym małżeństwo tylko wówczas, gdy jest: 1) uprzednia, a więc istnieje już w czasie zawierania małżeństwa, 2) trwała, czyli nie daje się usunąć za pomocą zwyczajnej operacji, której pozytywny wynik byłby z góry przewidziany, oraz 3) absolutna lub względna, to znaczy, że dany mężczyzna nie jest w stanie współżyć z żadną kobietą (impotencja absolutna), lub mogąc współżyć z innymi kobietami nie jest w stanie współżyć z kobietą, z którą zawiera związek małżeński. To samo dotyczy kobiety wobec mężczyzny. Polega ona na anomaliach anatomicznych albo też funkcjonalnych, które stosunkowo łatwo dają się stwierdzić przez lekarza.
Zupełna niemoc płciowa u mężczyzny występuje wtedy, gdy mamy do czynienia z brakiem lub niedorozwojem prącia. Niezależnie od tego, czy jest to skutkiem wady wrodzonej, niedorozwoju, wypadku, czy też brak prącia został spowodowany koniecznością operacji chirurgicznej.
Analogicznie powszechnie uznaje się jako niemoc, jeśli następu­je stały, niedostateczny wzwód prącia. W tym wypadku oczywiście nale­ży oprzeć się na diagnozie godnych zaufania biegłych, którzy stwierdzą, czy jest to cecha stała i nieuleczalna, np. spowodowana niedorozwojem, czy też paraliżem postępowym. Trudniejsze są wypadki pochodzące z przyczyn psychonerwicowych, np. pewnych zahamowań, albowiem tutaj może częściej zachodzić nie­moc czasowa, lub też względna w stosunku do określonych osób. Nie­możliwą jest rzeczą dać tutaj jakąś regułę ogólną, która byłaby nieza­leżna od każdorazowego badania przez biegłych lekarzy specjalistów[29].
Z niemocą płciową u kobiety mamy do czynienia zarówno wtedy, gdy występuje brak pochwy, jej niedorozwój, niedrożność, czy też jakiekolwiek inne zniekształcenie uniemożliwiające odbycia stosunku z mężczyzną, a także, gdy występuje niemożność funkcjonalna, mająca swoje podłoże w psychice, lub występująca na tle nerwowym[30], mamy wtedy do czynienia z tzw. pochwicą, czyli bolesnym, odruchowym skurczem mięśni okolicy sromu i pochwy, występującym przy próbie spółkowania[31].
Zabronić zawarcia małżeństwa można jedynie w wypadku przeszkody pewnej, albowiem każdy człowiek ma naturalne prawo do zawarcia małżeństwa. W wypadku przeszkody wątpliwej Kościół trzyma się zasady, że nie należy przeszkadzać w zawarciu małżeństwa, chociażby istniało przypuszczenie, że niezdolność ta się ujawni i zostanie udowodniona, umożliwiając orzeczenie nieważności zawartego małżeństwa.[32]
Przypomnieć należy podstawową zasadę, że niepłodność, o ile istnieje zdolność dokonania stosunku małżeńskiego, nie przeszkadza w zawarciu małżeństwa. Ta sprawa będzie aktualna zazwyczaj u osób starszych.[33]
Małżeństwo ważnie zawarte powoduje zaistnienie małżeńskiego węzła, który stanowi przeszkodę unieważniającą ważne zawarcie nowego małżeństwa[34], dopóki nie stwierdzi się, zgodnie z prawem i w sposób pewny, nieważności lub rozwiązania pierwszego[35]. Przeszkodą do zawarcia nowego związku jest poprzedni węzeł małżeństwa kościelnego, nawet niedopełnionego[36], dopóki nie zostanie przedłożone autentyczne zawiadomienie o udzieleniu dyspensy przez Ojca Świętego[37]. Przeszkodę małżeńską stanowi tylko węzeł małżeński rzeczywiście istniejący, co zakłada jego powstanie i brak jego rozwiązania.
Przeszkoda węzła małżeńskiego pochodzi z prawa Bożego pozytywnego (prawo objawione w Piśmie Świętym i Tradycji). Powszechna nauka Kościoła głosi, że małżeństwo zawarte ważnie i dopełnione nie może być rozwiązane przez żadną ludzką władzę: ani przez papieża, ani przez Sobór, ani nawet przez zgodne oświadczenie samych małżonków. Jest tak dlatego, ponieważ natura związku małżeńskiego – a więc to, że małżeństwo jest nierozerwalnym przymierzem życia i miłości pomiędzy jednym mężczyzną i jedną kobietą – zależy nie od człowieka, ale od Boga Stwórcy.
Według prawa węzeł małżeński ustaje w sposób następujący: przez śmierć współmałżonka, dyspensę papieską (od małżeństwa niedopełnionego), przywilej Pawłowy (zachodzi on wówczas, gdy jedna ze stron przyjmie chrzest w Kościele katolickim, a druga strona – nie ochrzczona – ją opuszcza lub szykanuje tak, że dalsze wspólne życie staje się niemożliwe; w takim wypadku strona ochrzczona może zawrzeć nowy związek małżeński), stwierdzenie nieważności małżeństwa.
Duszpasterze są szczególnie odpowiedzialni za to, by wierni czy to w dobrej, czy złej wierze nie zawierali nowych związków, jeżeli są związani uprzednim węzłem małżeństwa kościelnego lub naturalnego. Zasada ta obowiązuje nawet wtedy, gdyby istniała wątpliwość co do ważności poprzednio zawartego małżeństwa[38]. W takim przypadku gdy duszpasterz ma uzasadnioną wątpliwość co do stanu wolnego narzeczonych, powinien obstawać przy głoszeniu zapowiedzi również w poprzednim miejscu ich zamieszkania i przesłuchać wiarygodnych świadków. Jedynie z braku innych dowodów może posłużyć się przysięgą uzupełniającą stron[39].
Jeśli katolicy (zobowiązani do zachowania formy prawnej przy zawieraniu ślubu) związali się ze sobą tylko kontraktem cywilnym lub wobec duchownego niekatolickiego, poza Kościołem Wschodnim, wówczas nie zachodzi przeszkoda węzła małżeńskiego (do zawarcia ślubu kościelnego z następną osobą). Niemniej potrzebne jest zwrócenie się (zgodnie z kan. 1071 § 1, nr 3) do ordynariusza miejsca, również dlatego, że ten kontrakt cywilny, który uległ rozpadowi lub został rozwiązany przez rozwód, mógł być ważnym małżeństwem na skutek uważnienia w zawiązku[40] lub formy nadzwyczajnej.
Małżeństwo uważane za nieważne może nie być więcej przeszkodą do zawarcia nowego związku (poza przypadkiem śmierci jednej ze stron) jedynie przez orzeczenie nieważności uzyskane w Sądzie Kościelnym lub rozwiązanie pierwszego[41].
Już Kodeks Hammurabiego postanawiał o ukaraniu ojca, który by współżył z własną córką[42], jak również syna współżyjącego z matką[43]. U Greków przeszkodą zawarcia małżeństwa było pokrewieństwo w linii wstępnej i zstępnej, a w linii bocznej nie mogli zawierać związku małżeńskiego brat z siostrą pochodzący z jednego ojca i jednej matki, jak też pochodzący od jednej matki[44]. Prawo Mojżeszowe zakazywało współżycia z osoba­mi bliskimi[45], bratu z siostrą[46], jak też obcowania z osobami znajdującymi się w trzecim stopniu pokrewieństwa w linii bocznej[47]. Również i prawo rzymskie nie zezwalało na zawieranie związków między bliskimi krewnymi ze względu na naturalne prawo przyzwoitości — jak mówi Paulus[48], oraz na fakt, że małżeństwo rzymskie należało do związków egzogamicznych[49]. W linii prostej przeszkoda istniała zawsze, bez względu na stopień pokrewieństwa, małżeństwa tak zawarte uważano za nieważne, i piętnowano jako kazirodcze[50]. W linii bocznej początkowo przeszkoda siegała aż do szóstego stopnia, ale potem ulegała stopniowej redukcji i w prawie klasycznym ustaliła sie na trzecim stopniu. W cesarstwie chrześcijańskim, ulegała przejściowemu zaostrzaniu[51].
Prawo kościelne znalazło już przygotowa­ny grunt w tej materii zarówno przez prawo żydowskie, jak i prawo rzymskie. Zakaz zawierania małżeństw z krewnymi w linii prostej, jako prawo naturalne nigdy nie dopuszczał żadnych ustępstw i bezwzględnie obowiązywał we wszystkich stopniach. W okresie podziału cesarstwa na coraz mniejsze państwa, szczególnie we Włoszech, praktycznie tylko prawodawstwo kościelne regulowało te sprawy na terenie Europy zachodniej. Kościół roz­szerzył wtedy zakres przeszkody w linii bocznej aż do siódmego stopnia. Chciał przez to zmusić mieszkańców do szukania żon poza murami miasta, aby nie zawierano małżeństw wewnątrz murów miejskich. W ten sposób Kościół zabiegał o dobro przyszłego potomstwa, a często przyczyniał się także do za­żegnania wojen i wprowadzenia lepszych stosunków rodzinno-sąsiedzkich. Gdy to niebezpieczeństwo minęło, Innocenty IV (1215) ograniczył przeszkodę do czwartego stopnia. Sobór Trydencki odrzucił postulaty o zniesienie trzeciego i czwartego stopnia. Wysunięto je również na Soborze Watykańskim I, ale do­piero Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. ograniczył przeszkody do trzeciego stopnia. Stopień pokrewieństwa w linii bocznej liczono w Kościele katolickim od VII wieku używając sposobu starogermańskiego, który przyjął się w kościele aż do uchwalenia w 1983 kodeksy Prawa Kanonicznego Jana Pawła II. Obecnie w Kościele powrócono do rzymskiego sposobu obliczania.
W linii prostej pokrewieństwa nieważne jest małżeństwo między wszystkimi wstępnymi i zstępnymi, zarówno prawego pochodzenia, jak i naturalnymi. Nigdy nie zezwala się na małżeństwo, jeśli istnieje wątpliwość, czy strony są spokrewnione[52].
Ze względu na duże prawdopodobieństwo pochodzenia przeszkody pokrewieństwa w drugim stopniu linii bocznej z prawa naturalnego, nawet Stolica Apostolska nie dyspensuje od niej. Żeby zaś nie było pod tym względem żadnych wątpliwości prawodawca w § 4 kan. 1091 wyraźnie stwierdza, że nie dopuszcza się do małżeństwa, jeśliby istniała jakakolwiek wątpliwość, czy strony są spokrewnione tak w linii prostej jak i w drugim stopniu linii bocznej. Po tej też linii idą praktyczne rozstrzygnięcia przypadków wątpliwych[53].
W linii bocznej nieważne jest małżeństwo aż do czwartego stopnia włącznie. Przeszkoda pokrewieństwa nie zwielokrotnia się. Nigdy nie zezwala się na małżeństwo, jeśli istnieje wątpliwość, czy strony są spokrewnione w drugim stopniu linii bocznej.
Pokrewieństwo w linii bocznej zachodzi wówczas, gdy dwie lub więcej osób pochodzi od tych samych przodków.
W normalnych warunkach władzę dyspensowania od trzeciego i czwartego stopnia pokrewieństwa w linii bocznej, posiada Ordynariusz miejsca.
Warto też wspomnieć, że polski Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie zezwala na małżeństwo między krewnymi w linii prostej oraz między rodzeństwem rodzonym i przyrodnim[54].
Przeszkoda wieku fundamentalnie jest przeszkodą z prawa natural­nego, jednakże bliższe jej określenie musi być dokonane przez prawo po­zytywne. Warto zwrócić uwagę, że prawo kościelne w tym wypadku daje normę dla całego świata. Musi ono zatem brać pod uwagę warunki różnych terenów zarówno zwyczajowe, jak i klimatyczne, by ustalić normę wieku przeciętną dla Kościoła na wszystkich kontynentach. Wia­domo, że ludzie w krajach południowych rozwijają się i dojrzewają wcześniej, w północnych natomiast proces ten przebiega wolniej. Z tego powodu prócz ogólnej normy dla całego świata muszą być jeszcze normy dodatkowe dla poszczególnych rejonów. Chodzi konkretnie o to, żeby pragnąca zawrzeć związek małżeński była nie tylko wystarczająco rozwinięta fizycznie, ale także i psychicznie. Musi ona być zdol­na nie tylko do aktów małżeńskich, lecz także do zrozumienia i wypełnienia obowiązków, jakie bierze na siebie.[55]
Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 1083 § 1 postanawia, że nie może zawrzeć ważnego małżeństwa mężczyzna przed ukończeniem szesnastego roku życia i kobieta przed ukończeniem czternastego roku. To zawyżenie wieku ma charakter prawa kościelnego, i pochodzi jeszcze z czasów rzymskich. Prawo rzymskie wymagało do ważnego zawarcia małżeństwa dojrzałości fizycznej stron. A taką dojrzałość dziewczęta osiągały w wieku 12 lat, a mężczyźni 14 lat.
Konferencja Episkopatu Polski, w roku 1998, zgodnie z normą Kodeksu Prawa Kanonicznego[56] i Konkordatem ustaliła wiek wymagany do zawarcia małżeństwa zarówno dla mężczyzny, jak i dla kobiety na 18 rok życia.[57] Polskie prawo państwowe nie zezwala na zawarcie małżeństwa przez osoby, które nie ukończyły 18 roku życia. Dla mężczyzny zwolnienie od tej granicy wieku nie jest przewidziane. Kobieta, która ukończyła 16 rok życia, może uzyskać zgodę sądu opiekuńczego na zawarcie małżeństwa.[58] Również w Kościele z ważnej przyczyny można uzyskać pozwolenie na wcześniejsze zawarcie związku małżeńskiego zarówno dla kobiety, jak i mężczyzny. W wypadku, gdy narzeczeni otrzymali od sądu opiekuńczego zezwolenie na wcześniejsze zawarcie małżeństwa, muszą też uzyskać dyspensę od ordynariusza miejsca. Jeżeli narzeczeni nie ukończyli jeszcze 18 roku życia (pełnoletność) trzeba zapytać, czy rodzice względnie opiekunowie wiedzą o zamiarze zawarcia małżeństwa i czy się na to zgadzają. W razie negatywnej odpowiedzi niech narzeczeni wyjaśnią, dla jakich powodów zamierzają zawrzeć ślub wbrew woli lub bez wiedzy rodziców. Po rozmowie z rodzicami, o ile to jest możliwe, duszpasterz przedstawia stan sprawy ordynariuszowi miejsca, jeżeli racje rodziców są uzasadnione lub istnieją inne przeciwwskazania, ordynariusz miejsca ma prawo czasowego zakazania młodym związku małżeńskiego.[59]
Mimo, że przeszkoda braku wieku sama ustaje przez dojście do przepisanego wieku, to małżeństwo nieważne z powodu braku przepisanego wieku u jednej ze stron nie staje się ważne z chwilą dojścia strony do wieku odpowied­niego. Uważnienie takiego małżeństwa może nastąpić dopiero po ponow­nym wyrażeniu zgody małżeńskiej według przepisu prawa, ewentualnie po uzdrowieniu go w zawiązku. Zagadnienie to inaczej normuje polski Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy. Nie zezwala on na unieważnienie mał­żeństwa z powodu braku przy ślubie cywilnym przepisanego wieku, je­żeli małżonek przed wytoczeniem powództwa ten wiek osiągnął. Gdyby zaś żona zaszła w ciążę, unieważnienie małżeństwa cywilnego z powodu braku przepisanego wieku może nastąpić tylko na jej wniosek[60]. Na mar­ginesie tego przypadku należy zaznaczyć różnicę: małżeństwo cywilne zawarte z przeszkodą może być unieważnione, czyli rozwiązane, małżeń­stwo natomiast kanoniczne z powodu przeszkody rozrywającej jest od początku nieważne, a czynność sądu ogranicza się do orzeczenia tejże nieważności.[61] Od przeszkody wieku mogą biskupi dyspensować, jeżeli czasokres nie przekracza jednego roku. Ponieważ kan. 1067 określa wiek na 14 lat dla kobiet i 16 lat dla mężczyzn, stąd dyspensa poniżej lat 13 i 15 jest wykluczona. Rezerwuje ją sobie na mocy motu prioprio De Episcoporum muneribus Stolica Apostolska[62]
Nieważne jest małżeństwo między dwiema osobami, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub została do niego przyjęta i nie odłączyła się od niego formalnym aktem, a druga nie jest ochrzczona[63]. Jeżeli natomiast współmałżonek odszedł od Kościoła katolickiego w czasie trwania małżeństwa, to naturalnie małżeństwo to będzie nadal ważne.
Przeszkoda ta istnieje więc między osobą ochrzczoną w Kościele katolickim albo do niego nawróconą a osobą nie ochrzczoną. Nie wiąże ona chrześcijan akatolików, wiąże natomiast tych katolików, którzy wprawdzie oddalili się od swojego Kościoła, ale formalnie z niego nie wystąpili.
Oznacza to, że nieważne będzie małżeństwo katolika z ateistą nieochrzczonym lub ateistą, który wprawdzie był ochrzczony, ale formalnie wystąpił ze wspólnoty Kościoła. Nieważne też będzie małżeństwo katolika z wyznawcą judaizmu, islamu, hinduizmu, buddyzmu czy innej religii niechrześcijańskiej.
Przeszkoda różnej religii jest pochodzenia kościelnego, ale pośrednio wiąże się z prawem Bożym związanym z obowiązkiem wyznawania wiary katolickiej, a małżeństwo powinno być doskonałą jednością dwojga ludzi, gdy tymczasem, w przypadku małżeństwa osób wyznających różną religię, małżonkowie różnią się między sobą w rzeczach najbardziej intymnych, choć w pierwszej chwili nie zdają sobie z tego sprawy. Zróżnicowanie postaw może przynieść ze sobą dopiero samo życie.
Od tej przeszkody można dyspensować, ale tylko po wypełnieniu warunków. Dotyczy to tak zwanych rękojmi i nakazuje stronie katolickiej oświadczyć, że jest gotowa odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary, jak również złożyć szczere przyrzeczenie, że uczyni wszystko, co w jej mocy, aby wszystkie dzieci zostały ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim[64]. Druga strona, a więc nieochrzczona, winna być powiadomiona w odpowiednim czasie o składanych przyrzeczeniach strony katolickiej, tak aby rzeczywiście była świadoma treści przyrzeczenia i obowiązku strony katolickiej. Prawodawca poleca następnie, by obydwie strony były pouczone o celach oraz istotnych przymiotach małżeństwa, których nie może wykluczać żadna ze stron. Trzeba tu jasno podkreślić, że to właśnie ten warunek stawiany przez Kościół stronie katolickiej jest pochodzenia Bożego, św. Paweł zalecał wierzącym, by nie zawierali małżeństw z niewierzącymi[65], natomiast wdowom, które chciałyby ponownie wyjść za mąż nakazywał, by czyniły to z chrześcijanami[66].
Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 1087 stanowi, że nieważnie usiłują zawrzeć małżeństwo ci, którzy otrzymali święcenia. Przeszkoda święceń jest pochodzenia kościelnego, ale swoją podstawę ma w ewangelicznej radzie czystości.
Od roku 1972 obowiązek celibatu, podejmowany podczas święceń diakonatu, obejmuje trzy stopnie: diakonat, prezbiterat i episkopat. Tylko one są święceniami. Trzeba też wyjaśnić, że tą przeszkodą objęty jest także diakon żonaty, tzn. nie może on wstąpić ważnie w nowy związek małżeński po śmierci swojej małżonki. Celibat wprowadzony najpierw przez prawo zwyczajowe, później partykularne, w końcu powszechne - jako obowiązek dla przyjmujących wyższe święcenia.
W sprawach dotyczących dyspensy od celibatu można mówić o trzech rodzajach kompetencji: po pierwsze, kompetencji do przyjęcia prośby i instrukcji sprawy, posiada ją ordynariusz miejsca inkardynacji kapłana, można ponadto, dla ważnej przyczyny, zwrócić się do Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów, po wtóre kompetencji do zbadania sprawy, która należy od 1 marca 1989 roku, do Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów, oraz po trzecie kompetencji do udzielenia dyspensy, tu kompetentnym jest tylko Biskup Rzymski[67].
Aby móc ubiegać się o otrzymanie dyspensy od celibatu muszą wystąpić następujące przyczyny: porzucenie życia kapłańskiego, brak należytej wolności, brak należytej odpowiedzialności, trwała niezdolność do życia w celibacie.
Jeśli chodzi o przyczynę pierwszą, czyli porzucenie stanu kapłańskiego, to może być ono różne w zależności od przyjętego kryterium. Może więc być świeże lub dawne, z możliwością powrotu lub bez niej. Obecnie bierze się pod uwagę tylko porzucenie życia kapłańskiego "od dłuższego czasu" - iamdiu, chodzi tutaj o uzdrowienie sytuacji tych kapłanów, którzy po zawarciu cywilnego związku małżeńskiego, pragną uregulować swoją sytuację, aby móc w pełni uczestniczyć w życiu sakramentalnym. Wydaje się, że w praktyce brany jest pod uwagę nie tylko czas, jaki upłynął od porzucenia życia kapłańskiego, ale także i inne okoliczności (wiek kapłana, czas trwania związku małżeńskiego). Okazuje się zatem, że norma jest raczej elastyczna[68].
Kodeks Prawa Kanonicznego postanawia, że "wyświęcić można tylko tego, kto cieszy się należytą wolnością. Nie wolno zmuszać do przyjęcia święceń w jakikolwiek sposób i dla jakiejkolwiek przyczyny". Brak wolności bowiem może być spowodowany przyczynami zewnętrznymi (presja moralna osób lub grup społecznych) albo wewnętrznymi, może być lekki lub ciężki, a ze względu na czas pojawienia się może być uprzedzający, towarzyszący lub następujący. Aby brak wolności mógł stanowić tytuł prawny dyspensy od celibatu kapłańskiego, powinien być ciężki, zewnętrzny i powinien zachodzić w chwili przyjmowania święceń[69].
Normy Stolicy Apostolskiej mówią o braku odpowiedzialności "ob non sufficientem mentis discretionem". Niewystarczające rozeznanie (umysłowe), może być spowodowane brakiem odpowiedniej formacji, formacją niewłaściwą bądź innymi.
Stolica Apostolska bierze też pod uwagę przypadki tych kapłanów, którzy nie powinni przyjmować święceń kapłańskich ze względu na to, iż "nie byli zdolni do prowadzenia na zawsze życia w celibacie poświęconym Bogu. Chodzi tutaj o niezdolność konstytutywną (wrodzoną) lub nabytą przed przyjęciem święceń. Aby zatem prośba o dyspensę od celibatu mogła być przez Kongregację przyjęta, należy wskazać i udowodnić przynajmniej jeden z wymienionych tytułów prawnych[70].
Po otrzymaniu za pośrednictwem Ordynariusza miejsca prośby o dyspensę Kongregacja podejmuje decyzję czy sprawę przedstawić i polecić Ojcu Świętemu, czy uzupełnić, czy odrzucić. Jeśli prośba zostanie przyjęta Kongregacja reskryptem powiadamia Ordynariusza a ten powiadamia petenta[71].
Ostateczna decyzja należy do Biskupa Rzymu - Papieża, ponieważ chodzi tutaj o łaskę, której tylko on może udzielić.
Jeśli Biskup Rzymski takiej łaski udzieli, to skutkiem reskryptu, będzie: dyspensa od celibatu kapłańskiego, utrata stanu kapłańskiego, praw, godności i urzędów, dyspensa od ślubów zakonnych (jeśli kapłan jest jednocześnie zakonnikiem), zwolnienie ze wszystkich cenzur, legalizacja potomstwa[72].
Udzielona dyspensa i jej notyfikacja powinny być odnotowane w księdze chrztów, o czym ordynariusz powiadomi proboszcza miejsca przyjęcia chrztu przez kapłana[73].
Kapłan, który otrzymał dyspensę, może zawrzeć sakrament małżeństwa zgodnie z przepisami Prawa Kanonicznego. Ciekawym jest tu też pewne zalecenie aby kapłan, który zawarł związek małżeński zamieszkał z dala od miejsca gdzie znana jest jego poprzednia sytuacja[74].
Dyspensa ta jednak nie może być traktowana jako prawo przyznawane w sposób bezkrytyczny wszystkim kapłanom. Trzeba uniknąć więc niebezpieczeństwa zbyt łatwego legalizowania odejścia od powołania kapłańskiego i jego konsekwencji. Przepisy dotyczące owej dyspensy podkreślają odpowiedzialność ordynariusza, skłaniają do refleksji nad formacją kandydatów do święceń oraz nad oceną ich zdatności do życia kapłańskiego w celibacie poświęconym Bogu[75].
Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi, że nieważnie usiłują zawrzeć małżeństwo ci, którzy są związani wieczystym ślubem publicznym czystości w instytucie zakonnym[76]. Chodzi więc tu o ślub, czyli o świadomie i dobrowolnie uczynioną Bogu obietnicę. Przedmiotem ślubu, który stanowi przeszkodę, jest dozgonna czystość. Z tego wniosek, że ślub złożony na pewien czas, nie wywołuje przeszkody małżeńskiej. Ma to być też ślub publiczny, czyli ważnie złożony wobec prawowitego przełożonego kościelnego i w instytucie zakonnym. Ślub prywatnie złożony nie stanowi przeszkody, również nie stanowią przeszkody śluby czy przyrzeczenia składane w stowarzyszeniach życia apostolskiego i w instytucjach świeckich. Duszpasterze powinien jednak zwracać uwagę, by nawet ci, którzy związani są tylko tego rodzaju ślubami lub przyrzeczeniami, załatwili sobie u kompetentnej władzy kościelnej zwolnienie z nich, albo raczej zamianę na równoważne zobowiązanie, które będzie możliwe do pogodzenia z życiem małżeńskim i równocześnie pożyteczne dla ich życia duchowego i rodziny[77].
Profesja zakonna, o której tu mowa, musi być oczywiście ważnie złożona, a więc z zachowaniem warunków wymaganych do jej ważności[78].
Przeszkoda pochodzi z prawa kościelnego, ale zakaz zawierania związku małżeńskiego wypływa z prawa naturalnego wymagającego dotrzymania wierności złożonemu Bogu przyrzeczeniu[79]. Dyspensa od przeszkody wynikającej z publicznego ślubu wieczystego czystości złożonego w instytucie zakonnym na prawie papieskim zastrzeżona jest Stolicy Apostolskiej.
Nie może być ważnie zawarte małżeństwo pomiędzy mężczyzną i kobietą uprowadzoną lub choćby przetrzymywaną z zamiarem zawarcia z nią małżeństwa, chyba że później kobieta uwolniona od porywającego mężczyzny oraz znajdując się w miejscu bezpiecznym i wolnym sama swobodnie wybierze to małżeństwo[80].
Wydawać by się mogło dziwnym, że w końcu XX wieku prawodawca pozostawił jeszcze przeszkodę uprowadzenia. Pamiętać jednak należy o tym, że prawo kanoniczne obowiązuje nie tylko cywilizowane kraje, ale wszystkie rejony świata i dla tego musi przewidzieć rozmaite sytuacje, które mogą się zdarzyć, też w nie do końca ucywilizowanych regionach świata. Pomimo chrystianizacji wielu regionów, do których nie w pełni dotarła cywilizacja, misjonarze muszą się borykać ze zwyczajami nawróconych plemion tubylczych, które nie zawsze są w zgodzie czy to z prawem kanonicznym, czy też współczesnym pojmowaniem świata. A i w wysoko uprzemysłowionych rejonach świata, o wysokiej cywilizacji i kulturze, zdarzyć się mogą patologie i istnienie w Kodeksie Prawa Kanonicznego przeszkody uprowadzenia jest w pełni uzasadnione[81].
Przeszkoda powstaje nie tylko w przypadku porwania kobiety przemocą i zatrzymania w celu zawarcia małżeństwa, ale także wtedy, gdy zostanie ona zatrzymana przez mężczyznę z takim samym zamierzeniem. Nie jest ważne, gdzie miało miejsce wspomniane zatrzymanie czy to w jej własnym mieszkaniu, czy też w miejscu, do którego dobrowolnie przybyła. Według prawa kościelnego jak długo kobieta uprowadzona jest pod władzą mężczyzny, tak długo nie może ona w sposób wolny wyrazić zgody na małżeństwo. Powinna być uwolniona od porywającego mężczyzny oraz znaleźć się w miejscu wolnym i bezpiecznym. Wówczas może wyrazić prawdziwą zgodę na małżeństwo i przeszkoda uprowadzenia przestaje mieć miejsce. Ponieważ istota porwania ściśle związana jest z wolną wolą wyrażenia zgody małżeńskiej, a właściwie, niemożnością wyrażenia jej, prawo kanoniczne nie dopuszcza w tym przypadku udzielenia dyspensy przez ordynariusza, rezerwując to prawo Stolicy Apostolskiej.
Uprowadzenie, czy też zatrzymanie może dokonać się nie tylko przy użyciu siły fizycznej, ale również przy pomocy szantażu, lub w inny sposób wywołujący ciężką presję moralną.
Kodeks Prawa Kanonicznego Papieża Jana Pawła II z 1983 r. stanowi, że kto ze względu na zawarcie małżeństwa z określoną osobą zadaje śmierć jej współmałżonkowi lub własnemu, nieważnie usiłuje zawrzeć to małżeństwo. Nieważnie również usiłują zawrzeć małżeństwo ci, którzy poprzez fizyczny lub moralny współudział spowodowali śmierć współmałżonka[82]. Chodzi więc tu o zabójstwo współmałżonka osoby, z którą ktoś pragnie zawrzeć małżeństwo lub zabójstwo własnego współmałżonka w celu poślubienia określonej osoby. Momentem istotnym w tej przeszkodzie oprócz faktycznego zabójstwa jest intencja związana z tym przestępstwem, mianowicie chęć zawarcia małżeństwa z określoną osobą. Autorzy zgodnie podkreślają, że zabójstwo musi być inspirowane zamiarem za­warcia przyszłego małżeństwa[83]. W drugim przypadku, niezależnie od intencji matrymonialnych, bierze się pod uwagę dwie osoby, które przez współudział[84] fizyczny lub moralny spowodowały śmierć współmałżonka. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że pomocnictwo, polegające na ułatwieniu dokonania zbrodni, zaniedbaniu swojego obowiązku niedopuszczenia do zbrodni czy jej pochwaleniu, nie powoduje pełnego współsprawstwa[85].
O pełnej odpowiedzialności za czyn popełniony możemy mówić, po pierwsze, jeżeli zbrodnia dokonana była świadomie i dobrowolnie przez fizyczne współdziałanie, które doprowadziło do zamierzonego skutku, po wtóre jeżeli sposób dokonania zabójstwa z natury swojej wymaga wspólnika, bez którego pomocy zbrodnia by się nie dokonała i po trzecie wreszcie w wypadku skutecznego moralnego współdziałania z głównym sprawcą, o ile w braku tego współdziałania główny sprawca nie doko­nałby zbrodni. Odpowiedzialność ponosi zatem nie tylko ten, kto wydaje polecenie, lecz także osoba skutecznie nakłaniająca do zbrodni, lub w jakikolwiek sposób przyczyniająca się do niej tak, że brak tego wpły­wu spowodowałby nie dokonanie zabójstwa. Szczególnie w tym ostatnim wypadku może mieć miejsce dokonanie zbrodni przez osobę trzecią, czy osoby trzecie, które są jedynie wykonawcami zlecenia, względnie zosta­ły skutecznie skłonione do tego przez osoby zainteresowane w zawarciu przyszłego małżeństwa[86].
Przestępstwo, o którym tu mowa, i to zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku wymaga świadomego działania strony lub stron i musi być ono dokonane osobiście lub przy pomocy kogoś innego (zlecone zabójstwo). Wystarczy pewność, że w konkretnym wypadku zabójstwo zosta­ło popełnione pod jej skutecznym wpływem, bez względu na to, czy miałoby tu miejsce współdziałanie fizyczne czy moralne. Nie będzie przeszkodą zgodnie ze ścisłą interpretacją[87] samo usiłowanie dokonania zabójstwa lub zabójstwo chybione.
Przeszkoda występku jest pochodzenia kościelnego, została ustanowiona dla ochrony nie tylko życia niewinnego małżonka, ale również istniejącego węzła małżeńskiego, czyli ochrony świętości małżeństwa, czyli dobra, które za św. Augustynem określa się bonum fidei. Dlatego też dyspensa od przeszkody występku zastrzeżona jest Stolicy Apostolskiej. Przeszkoda ta nie odnosi się do osób nieochrzczonych, o ile nie istnieje w ustawodawstwie państwowym. Może ich jednak dotyczyć pośrednio, ilekroć w przestępstwie z osobą nieochrzczoną uczestniczy osoba ochrzczona nie dopuszczając do zawarcia ważnego związku małżeńskiego nawet po uzyskaniu dyspensy od przeszkody różnej religii.
Powinowactwo jest to bliskość osób, której źródłem nie jest wspólnota krwi, ale ważnie zawarty związek małżeński, nawet jeszcze niedopełniony. Bliskość ta istnieje między mężem i krewnymi żony oraz między żoną i krewnymi męża[88]. Oblicza się tak, że krewni męża w tej samej linii i w tym samym stopniu są powinowatymi żony i odwrotnie[89]. Obecnie jedynie powinowactwo w linii prostej powoduje nieważność małżeństwa we wszystkich stopniach[90]. Przeszkoda powinowactwa, chociaż jest przeszkodą względną, tzn. dotyczy tylko niektórych osób, jest jednak przeszkodą trwałą pochodze­nia kościelnego. Nie ustaje nawet przez rozwiązanie małżeństwa, tzn. przez śmierć jednej ze stron. O pewnego rodzaju ustaniu tej przeszkody w szerokim tego słowa znaczeniu można mówić, jeżeli sądownie została stwierdzona nieważność związku małżeńskiego, a tym samym pośrednio stwierdzono, że związki powinowactwa były pozorne i nie istniały od po­czątku. Dyspensy może udzielić w normalnych warunkach ordynariusz miejsca, o ile po starannych badaniach zostanie wykluczona możliwość pokrewieństwa naturalnego w pierwszym stopniu wynikającego np. ze stosunków przedmałżeńskich ze zmarłą żoną[91].
Przeszkoda przyzwoitości publicznej jest oparta na podobnej bliskości osób jak w powinowactwie z tym tylko, że w powinowactwie podstawą jest ważne mał­żeństwo, natomiast gdy chodzi o przyzwoitość publiczną o bliskości osób stanowi nieważne małżeństwo po rozpoczęciu ży­cia wspólnego lub publiczny i notoryczny konkubinat. Zatem nazwa sama określa rację ustanowienia tejże przeszkody[92].
Już w prawie rzymskim, które oprócz małżeństwa uznawało też publiczny konkubinat, znana była przeszkoda wynikająca z bliskości osób niezwiązanych ślubem, a żyjących w konkubinacie. Wraz z rozwojem chrześcijaństwa przeszkoda ulegała rozszerzeniu[93]. Najpoważniej zreformował ją Codex Iuris Canonici z 1917 r., źródłem przeszkody stało się nieważne małżeństwo, publiczny lub notoryczny konkubinat, obowiązywała w pierwszym i drugim stopniu linii prostej[94]. Obecnie obowiązujący Kodeks Prawa Kanonicznego zacieśnił przeszkodę tylko do pierwszego stopnia linii prostej. Nie mogą więc ważnie zawrzeć małżeństwa mężczyzna z matką lub córką rzekomej żony, oraz kobieta z ojcem, lub synem rzekomego męża[95]. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że nieważnym jest to małżeństwo, które posiada zewnętrzną formę małżeństwa ale w rzeczywistości nim nie jest, ze względu na istnienie przeszkody zrywającej, wadę zgody małżeńskiej lub niezachowanie przepisanej formy kanonicznej zawarcia małżeństwa[96]. Konkubinat, o którym mówi prawodawca, oznacza trwałe pozamałżeńskie pożycie na wzór współmałżonków. Publiczny jest wtedy, gdy znany jest powszechnie, notoryczny zaś staje się wówczas, gdy poza tym nie da się go utajnić, albo został stwierdzony sądownie[97]
Ponieważ przeszkoda przyzwoitości publicznej pochodzi z ustanowienia kościelnego, dyspensować od niej może biskup diecezjalny. Należy jednak zachować tutaj szczególną ostrożność, bowiem chodzi o pierwszy stopień linii prostej i w związku z tym, może zachodzić niebezpieczeństwo pokrewieństwa naturalnego. W takiej sytuacji choćby była udzielona dyspensa, byłaby jednak nieważna.[98]
Przeszkodę pokrewieństwa prawnego przyjął Kościół za prawem rzymskim. W prawie rzymskim wyróżniano adopcję dwojakiego rodzaju: adopcję w formie uroczystej oraz adopcję zwykłą. Adopcja uroczysta była dokonywana powagą specjalnej ustawy zgromadzenia narodowego, a później reskryptu cesarza, i dotyczyła osoby sui iuris, adopcji zwykłej zaś dokonywano na mocy decyzji magistratu i dotyczyła ona osoby iuris alieni. Za Justyniana wykształciło się pojęcie adopcji pełnej i niepełnej. Pełna, dawała adoptowanemu takie same prawa, jakie posiadały dzieci naturalne, niepełna natomiast przyznawała tylko prawo dziedziczenia ustawowego po adoptującym. Dla tego też w Kościele powszechnym uważano, że podstawą istnienia przeszkody pokrewieństwa prawnego jest prawo rzymskie, a dopiero Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku za podstawę tej przeszkody przyjął prawo cywilne danego kraju[99].
Należy podkreślić, że przeszkoda pokrewieństwa prawnego powstaje z ważnie dokonanej adopcji. Pochodzi ona z prawa kościelnego i racją jej utrzymania jest fakt, że osoba adoptowana wchodzi do danej rodziny jako jeden z jej członków i powinna być traktowana jako jedno z dzieci[100]. Według Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II nie mogą ważnie zawrzeć małżeństwa ze sobą ci, którzy są związani pokrewieństwem prawnym powstałym z adopcji, w linii prostej lub w drugim stopniu linii bocznej[101]. Jak z tego jasno wynika przeszkodą tą są związani: adoptujący i osoba adoptowana oraz osoba adoptowana i dzieci osoby adoptującej.
Jak zauważono powyżej, przeszkoda pokrewieństwa prawnego powstaje na skutek ważnie dokonanej adopcji, a to czy adopcja jest dokonana ważnie, czy nie, regulują przepisy prawa cywilnego kraju w którym adopcja jest dokonywana. W prawodawstwie polskim zagadnienia adopcji – przysposobienia, reguluje kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 114 – 127. Ustawodawstwo polskie przyjęło zasady, w myśl których przysposobić można tylko osobę małoletnią, wyłącznie dobro przysposobionego stanowi kryterium rozstrzygające o możliwości przysposobienia, o przysposobieniu orzeka sąd opiekuńczy.
Prawo polskie wymaga, by między przysposobionym, a przysposabiającym była odpowiednia różnica wieku, przyjmuje się, że winna ona wynosić przynajmniej 15 lat[102]. Żeby można było mówić o ważnie dokonanym przysposobieniu muszą być spełnione pewne prawem przepisane warunki. Przysposabiający musi mieć pełną zdolność do czynności prawnych. Do przysposobienia potrzebna jest również zgoda rodziców przysposabianego, chyba że zostali oni pozbawieni władzy rodzicielskiej prawomocnym wyrokiem sądu, są nieznani, albo porozumienie się z nimi napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody. Jeżeli przysposabiany ukończył trzynaście lat, również jego zgoda jest wymagana do ważności przysposobienia.
Przysposobienie następuje przez orzeczenie sądu opiekuńczego na żądanie przysposabiającego. Wniosek o przysposobienie składa się w sądzie opiekuńczym właściwym miejscowo dla osoby przysposabiającej lub mającej być przysposobioną.
W końcowej konkluzji tego rozdziału należy podkreślić, że dokonały się duże zmiany w zakresie funkcjonowania przeszkód w odniesienia do Kodeksu Prawa Kanonicznego Benedykta XV z 1917 roku. Przede wszystkim został zniesiony podział na przeszkody wzbraniające i zrywające. Pozostały tylko przeszkody zrywające, które czynią osobę nimi związaną, niezdolną nie tylko do godziwego ale i ważnego zawarcia małżeństwa. Ponadto niejednokrotnie zawężono ich zakres.
Godnym zauważenia jest też wskazanie na źródło pochodzenia poszczególnych przeszkód małżeńskich, co ma duże znaczenie przy dyspensowaniu i to zarówno w okolicznościach zwyczajnych jak i nadzwyczajnych. Wiele zmian w zakresie dyspensowania nastąpiło po Soborze Watykańskim II, który zamieścił specjalną uchwałę w tej materii w Dekrecie o Pasterskich zadaniach biskupów w Kościele. Poza tym biskupi mają zgodnie z motu prioprio Pawła VI De Episcoporum muneribus inspirowanego wspomnianym dekretem poszerzoną władzę dyspensowania w porównaniu do Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. o przeszkodę wieku, pokrewieństwa w trzecim stopniu linii bocznej oraz powinowactwa w linii prostej.
Należy jeszcze dodać, że proboszcz jak też inne osoby mające prawo do asystowania przy zawieraniu małżeństwa w okolicznościach zwyczajnych nie posiadają prawa dyspensowania od przeszkód małżeńskich. Uzyskują dopiero takie prawo jeżeli zaistnieją odpowiednie ku temu okoliczności zwane nadzwyczajnymi.
Formy zawarcia małżeństwa i możliwość dyspensowania od formy kanonicznej
Małżeństwo, zarówno w społeczności religijnej, jak i świeckiej, było instytucją o podstawowym znaczeniu, chronioną prawnie. Wśród wielu ludów sposób zawierania małżeństwa regulowały normy zwyczajowe, określające, w jaki sposób małżeństwo ma być zawarte i czego się wymaga, ażeby przez daną społeczność za takie zostało uznane.
Z prawa naturalnego nie wynika wymaganie określonej formy czy ceremonii przy zawarciu małżeństwa. Małżonkowie muszą jedynie wyrazić wzajemnie zgodę na pożycie, by w ten sposób stworzyć związek odpowiadający naturze człowieka, a zmierzający równocześnie do zrodzenia i wychowania potomstwa. Jednak zainteresowanie się społeczeństw wszystkich czasów instytucją małżeństwa, stwierdza pewną regularność i jest dowodem ścisłego związku tej instytucji ze społeczeństwem. Zainteresowanie to dowodzi z jednej strony troski społeczności o naturalny swój rozwój, a z drugiej - zdrowej atmosfery pod względem moralnym, by nie dopuścić do rozmaitych, znanych z historii form dekadencji.
Kościół przez długie wieki nie wytwarzał własnych, odrębnych form zawierania małżeństwa, lecz stosował się do zwyczajów uznanych w poszczególnych krajach (np. zgodnie z prawem żydowskim, rzymskim). Ponieważ jednak zawsze uważano małżeństwo za umowę uroczystą, dlatego domagano się w Kościele, choć nie pod rygorem nieważności, by jego zawarcie było połączone z błogosławieństwem kapłańskim. Pod tym względem wytworzyła się inna praktyka w Kościele Wschodnim, a inna w Zachodnim.
W Kościele łacińskim pod wpływem prawa starogermańskiego ustalił się zwyczaj, że narzeczeni zatrzymywali się przed drzwiami kościoła i tam odpowiadali na pytania stawiane przez kapłana. Po wyrażeniu zgody przed drzwiami kościoła, wprowadzani byli przed ołtarz i tam najczęściej uzyskiwali błogosławieństwo kapłańskie i uczestniczyli we Mszy Świętej. Niekiedy nawet błogosławieństwo otrzymywali narzeczeni przed wejściem do kościoła (stąd pochodzi stwierdzenie contrahere matrimonium in facie Ecclesiae).
Już w pierwszych wiekach Kościoła przypominano wiernym o zawieraniu mał­żeństwa w obecności kapłana (coram Ecclesia), jak to wynika z pism św. Igna­cego Antiocheńskiego, Tertuliana, Ambrożego i innych Ojców Kościoła[103]. Z czasem, wielkim problemem stały się małżeństwa tajne, które starał się wyeliminować Sobór Laterański IV z 1215 r. a także wiele sy­nodów prowincjonalnych i diecezjalnych. Sobór zakazał ich przede wszystkim w tym celu, by unikać ślubu zawieranego przy istnieniu przeszkody, która czyniłaby nieważnym małżeństwo. Uznał je jednak za ważne, chociaż niegodziwe. One to przygotowały podstawy do podjęcia wiążącej decyzji w tym względzie przez Sobór Trydencki. Soborowy dekret Tametsi z 1563 r.[104] wyjaśniał, że choć Kościół zakazywał zawierania małżeństw tajnych, tzn. bez udziału jego przedstawiciela, to jednak nie kwe­stionował ich ważności. Realizując jednak reformę prawa małżeńskiego, de­kret stanowił, że dla ważności małżeństwa konieczna jest prawna formuła zgody, tzw. forma kanoniczna. Odtąd było ono zawierane w obecności proboszcza lub innego kapłana z delegacją proboszcza albo biskupa ordynariusza i dwóch lub trzech świadków, po uprzednich 30-dniowych zapowiedziach.
Była to pierwsza tego rodzaju norma - unieważniająca małżeństwo - w prawie powszechnym. Nie było to jednak prawo doskonałe, nie wskazało bowiem m.in., o jakiego proboszcza chodzi w dekrecie: czy własnego z władzą personalną czy tylko z władzą terytorialną, o jaką asystencję chodzi: bierną czy czynną, jaki jest za­kres dekretu w odniesieniu do chrześcijan nie należących do Kościoła katolic­kiego. Powstał poza tym problem, jaki jest zakres terytorialny obowiązywalności dekretu Tametsi. Przyjęła się w praktyce zasada, że obowiązuje on tylko tam, gdzie został ogłoszony, co spowodowało dezorientację i zamieszanie, spotęgowane okolicznościami okresu reformacji i walk religijnych[105].
W Kościołach wschodnich do formy zawarcia małżeństwa przywiązywano większą wagę. Już synod w Laodycei (343 r.) uznał małżeństwa tajne za nielegalne, a nawet można by przypuszczać, że za nie ważne, biorąc pod uwagę trudność w ustaleniu znaczenia wyrazu latrogamia[106]. Później domagano się, o ile przepisy nie ograniczały udzielenia błogosławieństwa, by wierni zawierali je przynajmniej za wiedzą władz kościelnych i z błogosławieństwem kapłańskim.
Ponadto na Wschodzie ściślejsze było powiązanie ustawodawstwa kościelnego i państwowego w sprawach formy małżeńskiej[107].
Kościół powszechny, jak już wspomniano starał się, żeby małżeństwa były zawierane wobec kapłana (in facie Ecclesiae). Tak też postępowano w Kościele polskim, gdzie, gdy podczas synodów zwyczaj­nych czy legackich domagano się zawierania małżeństw wobec Kościoła, nie chodziło o wprowadzenie tego sposobu jako wymogu do ważności, ale o uzyskanie społecznej kontroli nad zawieranymi małżeństwami. Ta­ki też sens mają nakazy legata Piotra z Kapuii z 1197 r.[108].
Liczne tego rodzaju przepisy i nakazy dowodzą, że Kościołowi zale­żało na wpojeniu w umysły wiernych, że zawarcie małżeństwa jest rze­czą świętą, religijną, co bynajmniej nie kwestionowało wielu zwycza­jów ludowych, które dały się pogodzić z zasadniczymi wymogami Koś­cioła. Pomimo tych nakazów obok kościelnej formy zawierania małżeństw, utrzymywało się zawie­ranie małżeństw jedynie według zwyczaju miejscowego. W r. 1221 pa­pież Honoriusz III mówiąc o Polsce tak się wyraża: “małżeństwa zawierane według zwyczajów tej ziemi są uwa­żane za ważne"[109]. Nie można ich jednak mieszać z pojęciem mał­żeństw tajnych[110], które Kościół zdecydowanie zwalczał. A zatem błędnym byłoby zrównanie małżeństw tajnych z tymi, które zawierane były publicznie według zwyczajów miejscowych, choć bez udziału kapłana[111].
Nie można zatem nazwać małżeństwem tajnym związku zawartego na podstawie umowy formalnej według zwyczaju słowiańskiego, na któ­ry składały się zmówiny, czyli umowa formalna między jedną rodziną a drugą, względnie między narzeczonym a ojcem lub opiekunem panny młodej, a następnie zdawiny będące wykonaniem umowy ślub­nej. Składały się na nie z kolei trzy akty: główny akt oddania panny młodej wśród uroczystości weselnej, przenosiny jej do domu męża, i pokładziny.
Dowodem na to, że Kościół nie zwalczał tych zwyczajów, są między innymi przewidziane w rytuałach polskiej formuły błogosławie­nie łoża małżeńskiego. Miało to miejsce przy ostatnim akcie ce­remonii ślubnej[112].
Pod wpływem prawa kanonicznego zdawiny zostały zastąpione za­ręczynami[113]. Zwyczaje te odgrywały też rolę pewne­go gwarantu publicznego zawierania małżeństwa. Ponieważ proces przemiany zwyczajów starożytnych do formy kanonicznej ani szybko, ani łatwo się nie dokonywał, przez długie wieki władze kościelne i sądy kościelne tolerowały dołą­czanie do umowy zaręczynowej tak zwanego vadium, czyli kary umownej o określonej wysokości, gwarantującej dotrzymanie złożonych obietnic odnośnie do zawarcia małżeństwa[114]. Pomimo, że kara tego rodzaju była sprzeczna z powszechnym prawem kościelnym, to jednak sądy kościelne nawet po uzyskaniu pełnej kompetencji w sprawach małżeńskich tolerowały ją. Nigdy jednak nie zmuszano strony zrywającej do zawarcia małżeństwa, najwyżej do zapłacenia odszkodowania. Umowa bowiem zaręczynowa zawierana była między rodzinami, a nie między zainteresowanymi i stąd w ścisłym tego słowa znaczeniu nie podpadała pod pojęcie zaręczyn w znaczeniu prawno-kościelnym[115].
O ile w sprawie zawierania małżeństw w obliczu Kościoła nie było większych trudności w stosunku do możnych, o tyle stanowiło to problem dla ludzi prostych. Wśród nich wprowadzenie stałej praktyki trwało znacznie dłużej. Odwrotna natomiast trudność powstała z chwilą wpro­wadzenia zapowiedzi. Możni bowiem nie życzyli sobie, ażeby ich mał­żeństwa, podobnie jak małżeństwa ich podwładnych, były ogłaszane uprzednio w kościołach[116]. Tutaj spotykamy się z kolejnym ustępstwem ze strony kościelnej, która rezygnuje z pewnych przepisów kanonicz­nych tym łatwiej, że małżeństwa zawierane w takich rodzinach były najczęściej publicznie znane i dlatego cel zapowiedzi został osiągnięty.
W Kodeksie Prawa Kanonicznego Jana Pawła II z 1983 r. (zgodnie z kanonami 1108-1110) Kościół ustalił, iż zwyczajna forma zawarcia małżeństwa polega na tym, że nupturienci (kandydaci na małżonków) wyrażają swoją zgodę w obecności przynajmniej trzech świadków: jednego urzędowego i dwóch zwyczajnych. Wszyscy trzej muszą być obecni przy tym równocześnie. Za asystującego przy zawieraniu małżeństwa uważa się tylko tego, kto jest obecny i pyta nowożeńców, czy wyrażają zgodę i przyjmuje ją w imieniu Kościoła[117]. Wszelkie inne sposoby wyrażania zgody poza przypadkami wyraźnie w prawie wymienionymi nie mają skuteczności prawnej, czyli nie powodują zaistnienia związku. Jest to prawo unieważniające.
Za publicznym charakterem związku małżeńskiego przemawiają nie tylko względy utylitarystyczne, lecz przede wszystkim specyficzność małżeństwa między ochrzczonymi, która wyraża się w jego godności sakramentalnej. Sakramentalność małżeństwa zakłada bowiem podjęcie aktu nie tyle o charakterze indywidualnym, lecz aktu o wymiarze eklezjalnym. W akcie zgody małżeńskiej członków Kościoła uwydatnia się w sposób szczególny misterium jedności Chrystusa z Kościołem[118].
Forma kanoniczna polega, więc na wyrażeniu zgody małżeńskiej przed ordynariuszem miejsca[119] albo proboszczem, lub też przed kapłanem czy diakonem delegowanym przez ordynariusza miejsca ewentualnie proboszcza. Ordynariusz miejsca i proboszcz posiadają zwyczajną władzę błogosławienia małżeństw otrzymaną z chwilą prawnego objęcia urzędu[120] i obydwaj mogą ją delegować zarówno kapłanowi jak i diakonowi. Delegacji nie można udzielić kapłanowi, lub diakonowi, którzy zostali wyrokiem sądowym lub dekretem ekskomunikowani, obłożeni interdyktem lub suspensą od urzędu[121]. Ordyna­riusz miejsca, proboszcz oraz kapłan lub diakon delegowany, jako przedstawi­ciele Kościoła, są świadkami urzędowymi małżeństwa i ważnie asystują przy zawieraniu małżeństwa, gdy przynajmniej jedna strona jest ich podwładną – personalnie, lub asystencja dokonuje się w granicach wyznaczonego im okręgu – terytorialnie[122].
Poza obecnością świadka urzędowego wymagany jest udział przy celebracji małżeństwa dwóch świadków, których można określić mianem zwykłych, czyli nieurzędowych[123]. Prawo nie precyzuje wymogów dotyczących osób, które mają być świadkami. W oparciu o normy ogólne funkcję świad­ka zwykłego ważnie wypełnia osoba ochrzczona lub nieochrzczona, nawet niepełnoletnia, byleby w razie potrzeby mogła zaświadczyć o zawarciu danego związku małżeńskiego. A więc funkcji tej nie mogą wypełniać dzieci, które nie mają używania rozumu, ludzie umysłowo chorzy i aktualnie nieprzytomni oraz osoby jednocześnie głuche i niewidome. Wymogi te odnoszą się do ważności pełnienia funkcji świadka. Do godziwości, biorąc równocześnie pod uwagę wzgląd duszpasterski, wymaga się, aby świadkami były osoby dorosłe, bez zarzutów natury moralnej. Na ogół stawia się im mniejsze wymagania niż świadkom do chrztu świętego, ponieważ i obowiązki świadków ślubu są mniejsze. Jednak świętość związku sakramentalnego domaga się, by za świadków ślubu były osoby o odpowiednich kwalifikacjach moralnych.
Zgodnie z Dyrektorium Ekumenicznym bracia wschodni odłącze­ni (wierni prawosławni) nie powinni być wykluczani od pełnienia funkcji drużby lub świadka przy zawieraniu małżeństwa w Kościele katolickim. Zezwala się zatem, by bracia odłączeni wykony­wali funkcję oficjalnych świadków przy zawieraniu małżeństwa katolickiego.
Zwykłych świadków powinno być dwóch i muszą być obecni przy zawieraniu małżeństwa[124]. Nie wymaga się, by byli wyznaczeni przez nupturientów lub przez świadka urzędowego, wystarczy ich faktyczna obecność nawet przypadkowa. Ich nazwiska zapisuje się w księdze zawieranych małżeństw, składają również podpisy w Protokole kanonicznego badania narzeczonych.
Zgodnie z wymaganiami polskiego prawa rodzinnego zaświadczenie o zawarciu małżeństwa konkordatowego podpisują: duchowny, małżonkowie i dwaj pełnoletni świadkowie[125].
Forma kanoniczna obowiązuje, gdy małżeństwo zawierają strony, z których przynajmniej jedna jest ochrzczona w Kościele katolickim lub została do niego przyjęta i nie wystąpiła z niego formalnym aktem[126].
Małżeństwa katolików zawierane poza Kościołem katolickim, bez zgody biskupa, są nieważne. Jeśli katolik zawiera małżeństwo w Urzędzie Stanu Cywilnego, albo Kościele protestanckim i czyni to bez zezwolenia swojego biskupa, małżeństwo takie jest nieważne. Wyjątkiem jest Kościół prawosławny. Małżeństwa zawierane w Kościele prawosławnym bez zezwolenia biskupa jest ważne, ale jest zawierane niegodziwie, czyli grzesznie, w takim przypadku do ważności małżeństwa wymagany jest udział świętego ministra, z zachowaniem innych wymogów prawa[127].
Obok zwyczajnej formy zawarcia małżeństwa prawodawca usankcjonował także, w kan. 1116, tzw. formę nadzwyczajną, przewidzianą w przypadkach konieczności. Forma ta polega na wyrażeniu zgody małżeńskiej jedynie w obecności świadków zwykłych, o których była mowa przy omawianiu formy zwyczajnej, tj. w sposób, który może być w zakresie zewnętrznym udowodniony i w każdej chwili sprawdzony. Rezygnacja z obecności świadka urzędowego jest tu podyktowana dobrem wiernych, których nie można bez ich własnej winy pozbawiać łaski sakramentalnej[128].
Ogólnym warunkiem stosowania nadzwyczajnej formy zawarcia małżeństwa jest aktualny brak świadka kwalifikowanego. Chodzi tutaj o brak w tym znaczeniu, że nie można go sprowadzić lub udać się do niego bez poważnej niedogodności[129], lub, gdy jego nieobecność ma sens moralny, tzn. fizycznie jest obecny, jednakże z powodu grożącego mu poważnego zła, nie może asystować przy małżeństwie[130]. Do tego rodzaju niemożności Kongregacja Sakramentów w 1935 roku zaliczyła również przypadek, gdy fizycznie obecny świadek urzędowy nie może asystować z uwagi na zakazy prawa państwowego, które obowiązują pod sankcją karną .
Jeżeli zaistnieje któraś z wymienionych sytuacji, formę nadzwyczajną można zastosować w dwóch przypadkach:
• w niebezpieczeństwie śmierci
• poza niebezpieczeństwem śmierci, jeżeli roztropnie się przewiduje, że okoliczności te będą trwały przez miesiąc[131].
Przez niebezpieczeństwo śmierci nie należy rozumieć samej agonii (kiedy śmierć jest prawie pewna), ale taki stan, kiedy roztropnie przewiduje się, iż śmierć w najbliższym czasie nastąpi, chociaż nie jest to zupełnie pewne. Innymi słowy chodzi tu o sytuacje, w których istnieje rzeczywiste zagrożenie życia spowodowane różnymi przyczynami - wewnętrznymi (np. choroba) bądź też zewnętrznymi (np. oczekiwanie na wykonanie wyroku śmierci lub znalezienie się w kręgu działań wojennych). Wystarczy, że jedna z osób jest w rzeczywistym niebezpieczeństwie śmierci, a już można skorzystać z formy nadzwyczajnej. Nie jest przy tym ważne, dlaczego zainteresowane osoby w tej chwili decydują się na małżeństwo, czy jest to wyraz szczerego oddania się, czy też uspokojenia sumienia, względnie legitymacji potomstwa. W omawianej sytuacji, tzn. gdy istnieje rzeczywiste zagrożenie życia, do zastosowania formy nadzwyczajnej wystarcza nawet chwilowa nieobecność świadka urzędowego[132]. Nie jest ona natomiast wystarczająca w drugim z wymienionych przypadków, tzn. gdy niebezpieczeństwo śmierci nie istnieje. Wówczas bowiem narzeczeni będą mieli prawo zawarcia małżeństwa według formy nadzwyczajnej jedynie wtedy, gdy roztropnie przewiduje się, że nieobecność lub niemożność udania się do świadka urzędowego będzie trwała przez miesiąc czasu. Zgodnie z odpowiedzią Komisji Interpretacyjnej z 10 listopada 1925 roku pewność taką osiąga się na podstawie notorycznego faktu bądź opierając się na przeprowadzonym uprzednio dochodzeniu, opartym z reguły na oświadczeniu świadków. Należy przy tym zaznaczyć, że miesiąc nieobecności świadka kwalifikowanego musi być pełny i ciągły; należy go liczyć od chwili, gdy wszystko zostało już przygotowane do ślubu i brak jest jedynie świadka urzędowego, a nie od chwili zrodzenia się zamiaru zawarcia małżeństwa[133].
Kodeks Prawa Kanonicznego, regulując nadzwyczajną formę zawarcia małżeństwa, nie określa wyraźnie, wobec ilu świadków małżeństwo ma być zawarte, aby można je było uznać za ważne. Zasadę taką można jednak wyinterpretować z treści kan. 1108 § l, w łączności z którym pozostaje omawiany obecnie kan. 1116. Otóż kan. 1108 § l, regulujący zwyczajną formę zawarcia małżeństwa, wspomina o dwóch świadkach zwykłych, a następnie odsyła do dyspozycji kan. 1116. Stąd też domyślać się można, że również do zawarcia małżeństwa przy zastosowaniu formy nadzwyczajnej wymaga się obecności dwóch świadków zwykłych[134].
W przypadku, kiedy można zastosować formę nadzwyczajną, strony mogą ważnie zawrzeć małżeństwo nie tylko wobec samych dwóch świadków zwykłych, ale także w urzędzie stanu cywilnego zgodnie z przepisami prawa cywilnego, byleby mieli intencję zawarcia prawdziwego małżeństwa sakramentalnego[135].
Cechą charakterystyczną formy nadzwyczajnej jest więc zawarcie małżeństwa wobec samych tylko świadków zwykłych. Niemniej jednak prawodawca zaleca, iż, jeśli zaistniałaby możliwość przywołania jakiegoś innego kapłana czy diakona, nie posiadającego władzy asystowania, który przygodnie znajdzie się w tym miejscu, należy to uczynić[136]. Wprawdzie jego obecność nic nie wnosi do aktu prawnego umowy małżeńskiej, który i tak będzie ważny. Jest to jednak znaczące o tyle, że pozwala nupturientom usunąć wiele wątpliwości mogących powstać w takiej sytuacji. Ponadto wydaje się, iż obecność takiego kapłana lub diakona ma na celu nadanie zawieraniu małżeństwa charakteru bardziej religijnego. Będzie on bowiem przewodniczył liturgii sakramentu i udzieli błogosławieństwa. Przeprowadzi także badanie przedślubne, a w razie potrzeby, na podstawie udzielonej mu w kan. 1079 § 2 i 1080 władzy dyspensowania, udzieli dyspensy od przeszkód małżeńskich. Ponadto, gdyby w niebezpieczeństwie śmierci nie było możliwości wezwania dwóch świadków, ów kapłan lub diakon mógłby zezwolić, aby zawarcie małżeństwa odbyło się w obecności jednego świadka, a nawet bez świadków; wówczas jedynym świadkiem byłby on sam[137].
Może zdarzyć się również sytuacja, chociaż w naszych warunkach wypadki takie wydają się być niezmiernie rzadkie, kiedy nawet nadzwyczajnej formy zawarcia małżeństwa nie można zachować, gdyż np. znalezienie choćby tylko dwóch świadków zwykłych okazuje się niemożliwe. Wówczas zachodzi konflikt pomiędzy prawem naturalnym, które przy wyrażaniu zgody nie zna żadnych formalności i prawem kościelnym, którego nie da się w tych konkretnych warunkach zachować. W takim przypadku, strony mogą wyrazić zgodę na zawarcie małżeństwa bez udziału świadków, z tym jednak, że ta zgoda musi odpowiadać wszystkim warunkom rzeczywistej zgody małżeńskiej[138].
Prawodawca kodeksowy przewiduje kilka okoliczności, przy wystąpieniu których możliwe jest uzyskanie dyspensy od obowiązku zachowania formy kanonicznej. Podkreślić należy z całą stanowczością, że forma kanoniczna stanowi bardzo ważny, istotny element przy wyrażaniu zgody małżeńskiej i jest wymagana do ważności związku małżeńskiego. Z tej przyczyny, dyspensowanie od formy kanonicznej należy uważać za coś szczególnie wyjątkowego, co możliwe jest tylko w ściśle określonych przez prawo sytuacjach. Małżeństwo, jak już niejednokrotnie podkreślono, jest dziedziną życia szczególnie doniosłą, dzięki niemu powstaje rodzina, dwoje ludzi tworzy ze sobą wspólnotę całego życia, podejmując trud zrodzenia i wychowania potomstwa. Do zaistnienia tegoż związku konieczne jest zawarcie swoistej umowy małżeńskiej, co dokonuje się w określonej prawem formie. Nie można, zatem formy kanonicznej traktować jako jedynie dodatku do wyrażenia zgody, jako nieistotnej formalności, stanowi ona bowiem niezbędny element konieczny do ważności samej umowy małżeńskiej. Dlatego w obecnie obowiązującym ustawodawstwie kościelnym zostały określone trzy przypadki, w których udzielenie dyspensy od formy kanonicznej jest możliwe. Prawodawca kodeksowy, określając w kan. 1108 § 1 kanoniczną formę zawarcia małżeństwa, uwzględnił kilka wyjątków od ogólnej zasady obowiązywalności tejże formy do ważności małżeństwa.
Pierwszy wyjątek od tej zasady to dyspozycja kan. 144 KPK, proklamującego zasadę ecclesia suplet w przypadku błędu powszechnego oraz wątpliwości pozytywnej i prawdopodobnej[139]. Drugim wyjątkiem jest przepis kan. 1112 § 1, który przewiduje możliwość udzielenia delegacji do błogosławienia małżeństw osobom świeckim[140], trzecim z kolei, o czym już była mowa, jest zapis kan.1127 § 1 domagający się zachowania formy kanonicznej, przy zawieraniu małżeństwa katolika z osobą wyznania prawosławnego, jedynie do godziwości aktu[141].
Za czwarty wyjątek można uznać dopuszczalność stosowania formy nadzwyczajnej.
Poza wymienionymi powyżej odstępstwami od reguły, zachowanie formy kanonicznej obowiązuje do ważności małżeństwa. Od obowiązku jej zachowania dyspensować może Stolica Apostolska, ponadto w stosunku do małżeństwa zawieranego przez katolików ordynariusz miejsca może dyspensować w ramach sanatio in radice, czyli uzdrowienia małżeństwa w zawiązku i w niebezpieczeństwie śmierci.
Kompetentną władzą do udzielenia łaski uzdrawiania w zawiązku jest przede wszystkim Stolica Apostolska, a dopiero później biskupi diecezjalni[142]. Nie może biskup dokonać takiego uważnienia w przypadku istnienia przeszkody, od której dyspensa jest zarezerwowana Stolicy Apostolskiej przeszkoda święceń, wieczystego ślubu publicznego czystości złożonego w instytucie zakonnym na prawie papieskim, występku[143], albo jeśli chodzi o przeszkodę z prawa naturalnego lub Bożego pozytywnego, która już wygasła[144]. Gdy chodzi o przeszkodę z prawa naturalnego mamy tu na uwadze niezdolność fizyczną, bowiem przeszkoda pokrewieństwa nigdy nie ustaje. Przeszkoda z prawa Bożego pozytywnego, jaką jest węzeł małżeński ustaje przez śmierć strony, w takim jednak przypadku uważnienia może dokonać Stolica Apostolska.
Zgodnie z kan. 90 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego wymaga się słusznej i racjonalnej przyczyny, aby można dyspensować od ustaw kościelnych. Uważnienie małżeństwa zawiera w sobie akt dyspensy od przeszkody czy formy kanonicznej. Przyczynami dla uzyskania uważnienia w zawiązku są najczęściej: niemożliwość przeprowadzenia uważnienia zwykłego (np. jedna ze stron nie chce odnowić zgody, bo jak twierdzi raz wyraziła zgodę i to wystarcza), niemożliwość powiadomienia strony niewiedzącej o nieważności małżeństwa, narażenie stron na zniesławienie przez konwalidację zwykłą (np. nikt w środowisku nie wie, że są nieważnym małżeństwem), nieświadomość obydwu stron (np. wina duszpasterza, bo kapłan asystujący nie miał delegacji), uspokojenie sumienia i legalizacja potomstwa.
W przypadku małżeństwa z osobą, która nie praktykuje, ale została ochrzczona w Kościele katolickim, nie ma możliwości uzyskania dyspensy od formy zawarcia małżeństwa. Jedyną więc dopuszczalną formą, zgodnie z odpowiedzią Papieskiej Komisji ds. autentycznej interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego, jest zawarcie małżeństwa według formy kanonicznej[145]. Rozstrzygnięcie Stolicy Apostolskiej wyklucza, zatem możliwość dyspensowania przez biskupa diecezjalnego od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa dwojga katolików poza przypadkiem niebezpieczeństwa śmierci. Do czasu promulgacji Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II, dyspensowanie od zachowania formy kanonicznej zarezerwowane było Stolicy Apostolskiej na mocy motu proprio De episcoporum muneribus papieża Pawła VI z 15 czerwca 1966 roku. Zasadniczym celem jego wydania było rozwinięcie i autentyczna interpretacja dokumentów Soboru Watykańskiego II, które w sposób ogólny udzielały biskupom diecezjalnym władzy dyspensowania[146]. Wśród wielu rezerwatów ustanowionych w tymże motu proprio znajdujemy zastrzeżenie dotyczące możliwości udzielania dyspensy od obowiązku zachowania formy kanonicznej przy zawieraniu małżeństwa. Dyspozycję tą zawiera rezerwat 17, który stanowi, że “niezależnie od uprawnień udzielonych przez papieża swoim legatom oraz uprawnień, jakie w sposób specjalny otrzymali ordynariusze, papież rezerwuje sobie w sposób wyraźny dyspensowanie (...) od formy prawnej przepisanej do ważnego zawarcia małżeństwa”[147]. Zastrzeżenie to obejmowało także małżeństwa mieszane, z wyjątkiem małżeństw z prawosławnymi, gdzie forma prawna obowiązywała jedynie do godziwości.
A zatem od momentu wydania wspomnianego motu proprio dyspensy od formy kanonicznej mógł udzielać jedynie papież. W świetle tego dokumentu nie mogą istnieć w omawianej kwestii żadne wątpliwości, gdyż władza dyspensowania Stolicy Apostolskiej została zastrzeżona expressis verbis, a więc w sposób wyraźny. Zresztą do chwili wejścia w życie Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II żaden z kanonistów sprawy tej nie poruszał, gdyż jasne przepisy motu proprio nie wymagały żadnego komentarza. Problem pojawił się dopiero na gruncie nowego kodeksu oraz ewentualnej zależności jego przepisów od postanowień wspomnianego dokumentu papieża Pawła VI. Obowiązujący Kodeks Prawa Kanonicznego nie zawiera żadnej wyraźnej wzmianki odnośnie do zarezerwowania dyspensy od kanonicznej formy zawarcia małżeństwa w zwykłych okolicznościach Stolicy Apostolskiej. Na tej podstawie wielu kanonistów, jeszcze przed opublikowaniem omawianej odpowiedzi Papieskiej Komisji twierdziło, iż do udzielenia tejże dyspensy kompetentny jest biskup diecezjalny[148]. Rodzi się pytanie, czym należy tłumaczyć stanowisko Papieskiej Komisji ds. autentycznej interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego, zachowujące rezerwat papieski. Czy zatem należy uważać za nadal obowiązujące normy zawarte w motu prioprio De Episcoporum muneribus i tym tłumaczyć pominięcie w nowym kodeksie kwestii zawartej w owym dokumencie? W odpowiedzi na to pytanie przede wszystkim należy wskazać, jak Kodeks Prawa Kanonicznego ustosunkował się do wydanego wcześniej prawa stanowionego. Sprawę tę reguluje prawodawca w kan. 6 § l, w myśl którego z chwilą wejścia w życie kodeksu tracą moc prawną (...) ustawy przeciwne przepisom obecnego kodeksu[149] oraz pozostałe powszechne ustawy dyscyplinarne, które dotyczą spraw na nowo regulowanych obecnym kodeksem[150]. W świetle tych postanowień trudno jest jednak jednoznacznie rozstrzygnąć, czy dyspozycje zawarte w motu proprio De episcoporum muneribus nadal obowiązują. Nie wiemy bowiem jeszcze, co było intencją prawodawcy, że w kwestii dyspensy od formy w zwykłych okolicznościach wprost się nie wypowiedział. Brak dyspozycji nie może przecież świadczyć o tym, czy dawne, przedkodeksowe postanowienia są przeciwne obowiązującym obecnie, bo tychże po prostu nie ma. Ale z drugiej strony, czy wyraźne zastrzeżenia prawodawcy są jedyną możliwą formą stosowaną w kodeksie? Prześledzenie prac związanych z przygotowaniem kodyfikacji obecnego prawa powinno pomóc odpowiedzieć na postawione pytanie o przyczynach braku w kodeksie dyspozycji odnośnie do dyspensowania od formy kanonicznej.
Jak trafnie zauważa F.J. Urrutia, Papieska Komisja Odnowy Kodeksu Prawa Kanonicznego nigdy nie rozważała możliwości przyznania biskupowi diecezjalnemu władzy dyspensowania od formy kanonicznej małżeństwa dwojga katolików w zwyczajnych okolicznościach. Uważano bowiem, iż pozostają nadal w mocy postanowienia moru proprio De episcoporum muneribus, które tego typu dyspensę zastrzegały Stolicy Apostolskiej. Zagadnienie rozważono jedynie odnośnie do małżeństwa mieszanego i normę Pawła VI zawartą w moru proprio Matrimonia mixta, na mocy której ordynariusze miejsca mogą dyspensować od formy kanonicznej zgodnie z ustaleniami Konferencji Biskupów, postanowiono włączyć do Kodeksu Prawa Kanonicznego[151]. Trudno jest odpowiedzieć na pytanie, dlaczego te postanowienia znalazły swoje potwierdzenie w kodeksie, kwestię zaś dyspensy w wypadkach zwyczajnych pominięto? Być może chodziło o uregulowanie jedynie sytuacji wyjątkowych, gdyż kwestia małżeństwa dwojga katolików w zwykłych okolicznościach wydawała się oczywista. Słusznie jednak zauważa F.J. Urrutia, rozważenie jedynie okoliczności wyjątkowych niekoniecznie wskazuje na zarezerwowanie dyspensy w zwykłych przypadkach Stolicy Apostolskiej. Można to bowiem rozumieć także jako rozszerzenie uprawnień przyznanych biskupowi diecezjalnemu w kan. 87 § l[152].
Jednakże, gdy w dniu 12 lutego 1971 roku jeden z konsultorów zespołu De matrimonio Komisji Kodyfikacyjnej zaproponował, aby uprawnienie, mocą którego ordynariusz miejsca dyspensuje w przypadku małżeństwa mieszanego rozciągnąć także na okoliczności zwykłe małżeństwa dwojga katolików, propozycji tej przeciwstawił się sekretarz wymienionej Komisji odpowiadając, że “Ojciec święty zarezerwował sobie dyspensę od formy przepisanej przez prawo do ważnego zawarcia małżeństwa w motu proprio De Episcoporum muneribus”[153].
Wynika z tego, iż pominięcie w nowym kodeksie wzmianki zawartej w cytowanym motu proprio o zarezerwowaniu Stolicy Apostolskiej dyspensy od formy nie oznacza intencji prawodawcy dokonania w tej dziedzinie jakiejkolwiek zmiany. Komisja Kodyfikacyjna uważała bowiem dawne postanowienia za nadal obowiązujące, skutkiem czego nie było konieczności ponownego ich przytaczania[154]. Innymi słowy, okoliczności powstawania kodeksowych kanonów w ich fazie przygotowawczej pomagają zrozumieć zamysł samego prawodawcy, a mianowicie, że brak wyraźnego uregulowania kwestii rezerwacji dyspensy od formy nie jest równoznaczny z przyznaniem uprawnień w tej dziedzinie biskupowi diecezjalnemu. Przecież w kan. 87 § l prawodawca wspomina o przypadkach specjalnie zarezerwowanych Stolicy Apostolskiej, a owo specialis resercatio może być w Kodeksie Prawa Kanonicznego zawarte nie tylko express czy nawet explicite, lecz również implicite[155].
Mając zatem na uwadze założenia konsultorów zespołu De matrimonio Komisji Kodyfikacyjnej należy stwierdzić, że właśnie ta ostatnia forma usankcjonowania rezerwacji występuje w kodeksie odnośnie do dyspensy od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa. Wyraźne, bowiem uregulowanie kompetencji ordynariusza miejsca w zakresie dyspensowania od formy w niebezpieczeństwie śmierci i w przypadku małżeństw mieszanych oraz biskupa diecezjalnego w ramach uważnienia w zawiązku, wskazują pośrednio na wspomnianą rezerwację. Generalna zasada, wyrażona w motu proprio De episcoporum muneribus nie wymagała wobec tego powtarzania. Ponadto, jeżeli na mocy kan. 87 § l biskup diecezjalny mógłby dyspensować swoich wiernych od formy kanonicznej zawsze dla słusznej i racjonalnej przyczyny, to jaki byłby sens odrębnego uregulowania kwestii owej dyspensy w wypadkach szczególnych. Przecież gdyby przyjąć, że biskup taką władzę posiada, to w jej zakresie mieściłyby się wszystkie przypadki, tak zwyczajne, jak i wyjątkowe. Dlatego też wydaje się, iż wyraźne wzmianki o możliwości udzielania dyspensy w okolicznościach zagrożenia śmiercią, przy małżeństwach mieszanych oraz w ramach uważnienia w zawiązku świadczą o tym, że są to sytuacje stanowiące wyjątek od generalnej zasady dyspensowania od formy przez Stolicę Apostolską.
Reasumując zatem należy stwierdzić, iż przyczyną negatywnej odpowiedzi Papieskiej Komisji było właśnie uznanie postanowień motu proprio De episcoporum muneribus za nadal obowiązujące. Taki sens prawa pozwala uchwycić przede wszystkim interpretacja okoliczności powstawania nowego kodeksu. Znając już ponadto zamysł Komisji Kodyfikacyjnej wyrażonej przez jej sekretarza na konwencji w dniu 12 lutego 1971 roku można powołać się na wskazany wyżej kan. 6 § l nr 2 KPK. Do wymienionych w nim ustaw przeciwnych postanowieniom obecnego kodeksu nie można zakwalifikować omawianego motu proprio papieża Pawła VI, gdyż pośrednio zawarta w kodeksie rezerwacja potwierdza jedynie jego postanowienia.
Jak już wcześniej wspomniano Kościół od początków swego istnienia był zawsze przeciwny zawieraniu małżeństw mieszanych. Pewne złagodzenie tej sytuacji przyniósł Sobór Watykański II, a Kodeks Prawa Kanonicznego Jana Pawła II poświęcił małżeństwom mieszanym cały rozdział (kan. od 1124 do 1129). Normy kodeksowe wielokrotnie odwołują się też do przepisów partykularnych, obowiązujących w danym kraju. W odniesieniu do małżeństw mieszanych, w Polsce obowiązuje Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele katolickim z dnia 11.03.1987 r., która reguluje te kwestie w numerach 71 – 93.
Kanon 11 podaje ogólną zasadę, że ustawom czysto kościelnym podlegają ochrzczeni w Kościele katolickim lub do niego przyjęci. Kościół uznaje się tutaj niekompetentny, aby podporządkować swej jurysdykcji osoby nieochrzczone lub ochrzczone w innych wyznaniach chrześcijańskich.
W małżeństwach mieszanych mamy jednak do czynienia ze specyficzną sytuacją: jedna ze stron jest katolikiem, druga nie. W takiej sytuacji, chociaż formalnie strona niekatolicka nie podlega normom Kościoła, to jednak w jakiejś mierze te przepisy ją dotyczą. Strona niekatolicka, wchodząc w relacje prawne ze stroną katolicką, wchodzi również w relacje z normami kanonicznymi. Wskazuje na to kanon 1059, który stanowi, że małżeństwo katolików, chociażby tylko jedna strona była katolicka, podlega nie tylko prawu Bożemu, lecz także kanonicznemu, z zachowaniem kompetencji władzy państwowej odnośnie do czysto cywilnych skutków tegoż małżeństwa.
Normy dotyczące małżeństw mieszanych dodają jeszcze jeden warunek, zawężając tym samym grono osób, których dotyczą te przepisy. Aktualnie, w momencie zawierania małżeństwa jedna ze stron musi być katolikiem. Nie wystarczy jedynie być ochrzczonym w Kościele katolickim, trzeba nadal w nim trwać[156]. Tak więc, podmiotem przepisów o małżeństwach mieszanych są te osoby, z których jedna ze stron została ochrzczona w Kościele katolickim, lub po chrzcie została do niego przyjęta, i formalnym aktem od niego się nie odłączyła.
Pierwsza z tych trzech sytuacji nie budzi większych wątpliwości. Ktoś, kto został ochrzczony w Kościele katolickim, jest jego członkiem i podlega wszystkim normom kanonicznym[157]. Może jednak istnieć inna sytuacja. Ktoś został ochrzczony w jakimś Kościele lub wspólnocie religijnej chrześcijańskiej, ale niekatolickiej, a później został przyjęty formalnym aktem do Kościoła katolickiego. Taka osoba jest oczywiście członkiem Kościoła katolickiego i jest podmiotem wszystkich jego praw i obowiązków[158]. Uważniejszej lektury wymaga jednak trzecia sytuacja, jak rozumieć formalny akt odłączenia się od Kościoła katolickiego? Z przebiegu prac przygotowujących obecny Kodeks Prawa Kanonicznego należy wnioskować, że formalny akt odłączenia się od Kościoła katolickiego nie jest tym samym, co notoryczne porzucenie wiary katolickiej[159], nie jest nim również wychowanie poza Kościołem[160]. Nie wystarczy więc, co do skutków prawnych, nieuporządkowane życie moralne, wychowanie poza Kościołem nawet od dzieciństwa, publiczne negowanie zasad katolickich. Muszą zaistnieć konkretne i niebudzące żadnej wątpliwości akty formalne, takie jak, definitywne wstąpienie do innego wyznania, złożenie pisemnego lub ustnego oświadczenia o wystąpieniu z Kościoła katolickiego[161].
Pod pojęciem strony niekatolickiej, ale ochrzczonej najczęściej będziemy rozumieli członków Kościołów lub wspólnot protestanckich: Kościoły Reformy — luterański, kalwiński, anglikański, tzw. Kościoły wolne — waldensi, metodyści, baptyści, kwakrzy itp., większość sekt protestanckich, oraz Kościoły wschodnie, nie będące w pełnej wspólnocie z Kościołem katolickim (Kościół prawosławny, koptyjski, bizantyjski itp.). Pod tym pojęciem należy również rozumieć osoby, które formalnym aktem wystąpiły z Kościoła katolickiego[162], nawet jeśli wstąpiły do jakiejś sekty niechrześcijańskiej lub uważają siebie za ateistów[163]. Nie należy natomiast, pod tym pojęciem, rozumieć członków różnych partii, które propagują albo bronią doktryny materialistycznej albo antykatolickiej[164]. Wobec niektórych członków tych partii niekiedy trzeba zastosować normy kan. 1071 i 1125, ale zawsze należy mieć tutaj na względzie, czy rzeczywiście nastąpiło notoryczne porzucenie wiary katolickiej.
W przypadku małżeństw mieszanych nie zachodzi przeszkoda małżeńska, lecz istnieje jedynie zakaz zawierania takich małżeństw[165]. Stąd przepis nie mówi o dyspensie, lecz o odpowiednim zezwoleniu, które z drugiej strony jest konieczne. Należy jednak zauważyć, że zakaz ten wiąże jedynie pod sankcją godziwości, a nie ważności samego małżeństwa. Oznacza to, że gdyby duszpasterz zaniedbał wszystkich formalności związanych z zawieraniem małżeństw mieszanych i asystował przy zawieraniu takiego małżeństwa, to małżeństwo to byłoby ważne, choć niegodziwie zawarte. O zezwolenie na zawarcie małżeństwa mieszanego zwraca się duszpasterz strony katolickiej załatwiający formalności przedślubne. Zezwolenie to musi być wyraźne, dlatego najlepiej, gdy jest ono udzielone na piśmie. Tego rodzaju zezwolenia może udzielić ordynariusz miejsca[166]. Najczęściej rozumie się tutaj ordynariusza miejsca strony katolickiej. W naszym kraju, Episkopat Polski ustalił, że kompetentnym jest także ordynariusz miejsca, na terenie którego zamieszkuje strona niekatolicka[167]. Do uzyskania zezwolenia na zawarcie małżeństwa mieszanego, wymagana jest słuszna i rozumna przyczyna. Prawodawca nie określa, jakiej natury powinna ona być. Racje te mogą być zwyczajne, ale obiektywne. Taką racją może być np. dobro duchowe wiernych. Przyczyny te mają swoją wagę zwłaszcza w tych wypadkach, gdyby odmowa zezwolenia naraziła stronę katolicką na większe niebezpieczeństwo duchowe, np. na życie w związku cywilnym lub w konkubinacie[168].
Oprócz słusznej i rozumnej przyczyny, Kodeks wymaga określonych gwarancji ze strony katolickiej oraz poinformowania o tym drugiej strony, jak i pouczenia o celach oraz istotnych przymiotach małżeństwa, których strony nie mogą wykluczyć. Aby dobrze zrozumieć te warunki, należy mieć na uwadze, że prawo naturalne i Boże, jak już wcześniej wspomniano, wymaga do godziwego zawarcia małżeństwa mieszanego, aby istniały wystarczające gwarancje zachowania i rozwoju wiary strony katolickiej oraz dobro wiary przyszłego potomstwa. Historycznie biorąc, obecnie warunki stawiane przez Kościół zostały złagodzone. Na początku dziejów Kościoła wymagano, aby strona niekatolicka złożyła przyrzeczenie nawrócenia się, następnie wyrzeczenia się herezji. Później, przysięgi, nie narażania strony katolickiej na niebezpieczeństwo perwersji. Idąc po tej linii, Kodeks z 1917 r. wymagał od strony niekatolickiej przyrzeczenia, że nie będzie ona przeszkadzała stronie katolickiej w wypełnianiu jej obowiązków związanych z wiarą. Obie strony musiały złożyć zobowiązanie, że całe potomstwo zostanie ochrzczone i wychowane w wierze katolickiej[169]. Obecnie zobowiązana do składania odpowiednich przyrzeczeń (tzw. rękojmi) jest tylko strona katolicka. Strona niekatolicka musi zostać jedynie o tym fakcie poinformowana.
Przy zawieraniu małżeństwa mieszanego jako normę należy zachować formę kanoniczną zawierania małżeństwa. Oznacza to, że bez jakiegoś dodatkowego aktu prawnego Kościoła, małżeństwa zawierane według innej formy są nieważne. Wyjątek od tej reguły stanowi przypadek małżeństwa zawieranego ze stroną niekatolicką, ale obrządku wschodniego, forma kanoniczna wymagana jest jedynie do godziwości a nie do ważności. Oznacza to, że gdyby ktoś zawarł małżeństwo ze stroną niekatolicką obrządku wschodniego np. w cerkwi prawosławnej bez uprzedniej dyspensy ordynariusza, takie małżeństwo jest ważne, choć niegodziwie zawarte. Norma kodeksowa podaje jedynie warunek, że ceremonia zawierania małżeństwa musi przebiegać z udziałem świętego szafarza. Nie wystarcza więc tutaj jedynie jego pasywna obecność.
W przypadku uzasadnionych trudności, które nie pozwalają na zachowanie formy kanonicznej, ordynariusz miejsca strony katolickiej ma prawo dyspensować od niej w poszczególnych wypadkach. Powinien jednak poradzić się w tej sprawie ordynariusza miejsca, gdzie będzie to małżeństwo zawierane. Nie zawsze bowiem małżeństwo jest zawierane na tym samym terenie, na którym załatwiane są wszystkie formalności. Musi jednak być zachowana jakaś publiczna forma zawierania takiego małżeństwa. Nie wystarczy więc tutaj np. prywatna przysięga małżeńska pomiędzy narzeczonymi. Dokładniejsze normy, dotyczące udzielania tego rodzaju dyspensy, powinny określać przepisy poszczególnych konferencji episkopatów. Konferencja Episkopatu Polski w przytaczanej już Instrukcji o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele katolickim w odniesieniu do problemu formy zawierania małżeństw mieszanych, przypomina najpierw, że co prawda ordynariusz miejsca może dyspensować od formy kanonicznej, ale dyspensę taką należy uważać za rzecz wyjątkową i dlatego ordynariusz może ją udzielić tylko wówczas, gdy zachowanie formy kanonicznej jest moralnie niemożliwe. Mogą bowiem zaistnieć takie opory u strony niekatolickiej w stosunku do formy kanonicznej, że strony zdecydowane będą zawrzeć związek niesakramentalny. W tym wypadku Kościół, udzielając dyspensy przez ordynariusza, sankcjonuje niejako tę formę publiczną zawarcia małżeństwa, jaką strony wybiorą[170]. Wśród niekanonicznych form zawierania małżeństwa na pierwszym miejscu należy postawić zawarcie związku małżeńskiego we wspólnocie religijnej strony niekatolickiej (np. w kościele protestanckim), w czym wyraża się postawa ekumeniczna Kościoła katolickiego, szacunek dla innych wspólnot religijnych oraz podkreślenie, że małżeństwo jest instytucją prawa Bożego, a jego zawarcie nie powinno być pozbawione charakteru religijnego. Należy jednak najpierw zbadać, czy w danej wspólnocie religijnej, do której należy strona niekatolicka, zawarcie małżeństwa dokonuje się w formie publicznej i czy jest to rzeczywiście forma zawarcia małżeństwa, a nie tylko zwykła ceremonia[171]. W takim wypadku, zawarcie małżeństwa przed ministrem niekatolickim jest formą zawarcia małżeństwa. Na drugim miejscu należy postawić zawarcie małżeństwa w Urzędzie Stanu Cywilnego. Zachowując przepisy prawa cywilnego, spełniony jest wymóg publicznej formy zawarcia małżeństwa[172]. Wreszcie można zawrzeć małżeństwo mieszane w gronie rodzinnym w formie religijnej, pod warunkiem, że zawarcie dokona się w obecności świadków, którzy będą mogli publicznie poświadczyć o fakcie zawarcia małżeństwa[173]. Jeśli narzeczeni pragną ubiegać się o dyspensę od formy zawarcia małżeństwa, wyboru sposobu jego zawarcia dokonują w czasie załatwiania wszystkich formalności związanych z tym faktem. Duszpasterz załatwiający wszystkie formalności podaje to również w prośbie o dyspensę. Jeśli narzeczeni wybrali jakąkolwiek z tych form zawarcia małżeństwa oraz została udzielona odpowiednia dyspensa, małżeństwo w ten sposób zawarte staje się ważne w obliczu Kościoła, a więc sakramentalne i nierozerwalne. Kościół, dając możliwość uzyskania dyspensy od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa mieszanego, stoi jednocześnie na stanowisku, że nie należy powtarzać czegoś, co już raz zostało dokonane; czegoś, co jest ważne. Dlatego dezaprobuje jakąkolwiek praktykę ponownego zawierania małżeństwa. Zabrania stosować podwójną ceremonię zawierania małżeństwa, np. najpierw przed ministrem niekatolickim, później katolickim, czy odwrotnie. Nie dopuszcza również takiego obrzędu religijnego, w którym uczestniczą aktywnie dwaj duchowni: katolicki i niekatolicki. Byłaby to pewnego rodzaju podwójna forma, katolicka i niekatolicka, zawarcia małżeństwa. Nie ma więc takiej możliwości, że kapłan katolicki idzie na ślub np. w kościele protestanckim i tam pyta narzeczonych o wyrażenie zgody małżeńskiej. Raz zawartego małżeństwa nie potrzeba powtarzać, ani poprawiać. Narzeczeni muszą więc zadecydować, według jakiej formy chcą zawrzeć małżeństwo. Podejmując jednak taką decyzję, muszą być konsekwentni i nie powtarzać już żadnych ceremonii. Po zawarciu małżeństwa mieszanego, należy ten fakt odnotować w Księdze Małżeństw.
Podobne normy, co do zachowania formy kanonicznej, jak i uzyskania dyspensy od niej należy stosować w przypadku małżeństwa z osobą nieochrzczoną, oraz z osobą, która notorycznie porzuciła wiarę katolicką. W porównaniu do małżeństw mieszanych, wymagania do otrzymania zezwolenia na zawarcie małżeństwa z osobą, która notorycznie porzuciła wiarę katolicką zostały nieco podniesione. Kodeks Prawa Kanonicznego podaje ogólnie, że ordynariusz miejsca może zezwolić na asystowanie przy małżeństwie osoby, która notorycznie odstąpiła od wiary katolickiej tylko z zachowaniem norm, określonych w kan. 1125, przy zastosowaniu odpowiednich modyfikacji[174]. Konferencja Episkopatu Polski wprowadziła tutaj zasadniczą modyfikację. Nie wystarczą jedynie przyrzeczenia strony katolickiej i poinformowanie o nich drugiej strony, przyrzeczenia musi składać także strona, która notorycznie porzuciła wiarę katolicką. Obie strony przyrzekają, że wszystkie dzieci zrodzone z tego małżeństwa będą ochrzczone i wychowane w religii rzymsko–katolickiej. Strona katolicka przyrzeka, że pozostanie wierna wierze i praktykom Kościoła rzymsko–katolickiego oraz, że uczyni wszystko, by nie utracić wiary ani nie zobojętnieć w religijności. Strona, która notorycznie odstąpiła od wiary, zobowiązuje się, że nie będzie przeszkadzała współmałżonkowi w wykonywaniu praktyk religijnych, ani odwodziła drugiej strony od wiary. Niezmieniony pozostaje obowiązek pouczenia o celach i istotnych przymiotach małżeństwa, których nie może wykluczyć żadna ze stron[175].
Podmioty uprawnione do dyspensowania w okolicznościach nadzwyczajnych od przeszkód małżeńskich i formy kanonicznej
Aktu dyspensy, tak potrzebnego ze względu na niejednokrotną konieczność zawieszenia prawa do zaistniałych okoliczności, może udzielić tylko ten, komu przysługuje przyznana przez prawo władza dyspensowania. Ze względu na zakres przysługującej w tym względzie władzy, można wymienić kilka podmiotów uprawnionych do udzielania dyspensy.
Kan. 85 KPK przyznaje prawo udzielania dyspensy tym, którzy posiadają władzę wykonawczą w granicach ich kompetencji oraz tym, którym wyraźnie lub pośrednio przysługuje władza dyspensowania, bądź to mocą samego prawa, bądź też mocą udzielonej zgodnie z prawem delegacji. Inaczej mówiąc, posiadanie władzy dyspensowania może być konsekwencją przysługującej władzy wykonawczej lub też wynikiem przyznania jej poszczególnym podmiotom. Należy przy tym zaznaczyć, że w drugim przypadku władzę dyspensowania można uzyskać w dwojaki sposób: bądź to ipso iure bądź też na mocy delegacji, udzielonej przez kompetentną władzę.
Nie ulega wątpliwości, że w pierwszej kolejności kompetencje w zakresie dyspensowania od prawa kościelnego posiada władza najwyższa, jaką zgodnie z kan. 331 KPK jest Biskup Rzymski, którego w wykonywaniu władzy wspomagają poszczególne kongregacje Kurii Rzymskiej. Poza Stolicą Apostolską władzę dyspensowania w zakresie partykularnym na podstawie kan. 87 - 89 KPK posiadają ordynariusz miejsca, ci którzy są z nimi w prawie zrównani oraz proboszcz i inni prezbiterzy.
Prawo kanoniczne wyróżnia dwie sytuacje, o których mówi się, że są to okoliczności nadzwyczajne. Pierwsza to niebezpieczeństwo śmierci. Oznacza ono rzeczywiste i poważne prawdopodobieństwo utraty życia z przyczyn zarówno wewnętrznych jak chociażby choroba, poważna operacja, trudny poród, czyli to wszystko, z czego płynie uzasadniona bojaźń utraty życia, jak też zewnętrznych, np. wyrok śmierci, szalejącą epidemia, powódź, bardzo niebezpieczna podróż, trzęsienie ziemi, prześladowania, mobilizacja wojenna[176]. Przyczyn oczywiście może być o wiele więcej, jednak we wszystkich tych wypadkach musi wytwarzać się stan prawdziwego niebezpieczeństwa śmierci. Pojęcie niebezpieczeństwa śmierci użyte w kan. 1079 § l należy odróżnić od godziny śmierci, w jakiej mogą znaleźć się chorzy, proszący o udzielenie sakramentu namaszczenia[177]. W tym wypadku chodzi o moment, kiedy chory kończy życie. “Periculum mortis” jest natomiast użyte w znaczeniu szerszym i dotyczy każdej sytuacji, w której grozi możliwość utraty życia[178]. Niebezpieczeństwo to musi zagrażać jednej ze stron i nie koniecznie tej, która jest związana przeszkodą[179].
Drugą sytuacją, która wyczerpuje znamiona okoliczności nadzwyczajnej, jest wypadek naglący. W przypadku zawarcia małżeństwa wypadek naglący występuje wtedy, gdy przeszkoda wychodzi na jaw, kiedy wszystko jest już przygotowane do ślubu, a równocześnie małżeństwa nie można odłożyć do czasy uzyskania dyspensy normalną drogą, ponieważ czekanie spowodowałoby prawdopodobnie niebezpieczeństwo wielkiego zła. Do zaistnienia wypadku naglącego nie potrzeba, by przeszkoda nie była przedtem nikomu znana, wystarczy, że dopiero w takich okolicznościach doszła do wiadomości proboszcza lub ordynariusza, chociażby strony nawet zataiły ją czy to w dobrej czy złej wierze[180]. Ten ostatni przypadek wzbudził szeroką dyskusję, czy można skorzystać z władzy dyspensowania jeśli, jak wspomniano, narzeczeni przy badaniu przedślubnym zataili dany fakt. Odpowiedź Komisji Interpretacyjnej z dn. 12 listopada 1922 r., była pozytywna, czyli że można nawet i w takich sytuacjach dyspensować[181].
Nie było zgodności, jak rozumieć wyrażenie, “gdy wszystko jest przygotowane do ślubu”. Wielu kanonistów twierdziło, że jeśli nie jest jeszcze wszystko dostatecznie przygotowane, wówczas nie można korzystać z uprawnień kan. 1080 KPK. Pozostali, m.in. F. Cappello, komentując analogiczny przepis Kodeksu z 1917 r. szerzej interpretowali tę kwestię. Uważali oni, że zgodnie z wolą prawodawcy, ma to oznaczać szczególną okoliczność faktyczną, w której przeszkoda została wykryta[182]. Drugim kryterium wymaganym do uznania danej sytuacji za wypadek naglący jest niemożność odłożenia ślubu, ponieważ mogłoby to spowodować jakieś wielkie zło. Może to nastąpić, gdy istnieje podejrzenie, że nupturienci mogą być narażeni na wielkie straty materialne, może się zrodzić nienawiść do Kościoła, ich ośmieszenie, zgorszenie, prawdopodobieństwo konkubinatu itd. Kan. 1080 w § l, mówi o prawdopodobnym niebezpieczeństwie szkód, wielkiego zła. Nie żąda się więc, by to niebezpieczeństwo było już teraz rzeczywiste ale wystarczy, że jest ono całkiem prawdopodobne[183]. Sama ocena, czy takie prawdopodobieństwo zachodzi, należy już do osoby udzielającej dyspensy. Domniemanie opiera się na pewnych przyczynach, które powinny być zbadane. Jeśli przyczyny stanowiące podstawę takiego domniemania (przewidywania) są wątpliwe, osoba mająca władzę dyspensowania jeszcze jej nie traci, ponieważ nie jest zmuszona, tak jak sędzia, udowodnić wystarczalność przyczyn. Wystarczy, że z jej strony nie zachodzi zaniedbanie, zła wola lub podstęp[184].
1. Władza dyspensowania Stolicy Apostolskiej od przeszkód małżeńskich i formy kanonicznej w niebezpieczeństwie śmierci i przypadku naglącym
Papież i to zarówno osobiście jak i poprzez odpowiednie kongregacje Kurii Rzymskiej może dyspensować wszystkich katolików na całym świecie od wszelkich przeszkód małżeńskich pochodzących z ustanowienia kościelnego jak i od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa. Nadto na mocy swej władzy papież zarezerwował sobie pewne wypadki, na których mu specjalnie zależy, wyjmując je spod kompetencji biskupów, w których tylko Stolica Apostolska może udzielać dyspensy. Rezerwaty papieskie, bo tak te wypadki w nomenklaturze kanonistycznej się nazywa, to: dyspensa od przeszkody małżeńskiej wynikającej ze święceń lub wieczystego i publicznego ślubu czystości złożonego w instytutach zakonnych na prawie papieskim, oraz od przeszkody występku, o której mowa w kan. 1090[185], jak też o czym wcześniej dokładnie było powiedziana, na mocy motu prioprio De Episcoporum muneribus Pawłą VI, od kanonicznej formy zawarcia małżeństwa. W niebezpieczeństwie śmierci oraz w nagłym wypadku Stolicy Apostolskiej zarezerwowane jest udzielanie dyspensy od przeszkody płynącej ze święceń prezbiteratu.
Odpowiednie do udzielania dyspensy kongregacje Kurii Rzymskiej to: Kongregacja Nauki Wiary Sacra Congregatio pro Doctrina Fidei[186], wcześniej znana jako Kongregacja Świętego Oficjum Sacra Congregatio Sancti Officii, która dyspensuje wiernych od przeszkody różnej religii, rozpatruje również sprawy przywileju Pawłowego; Kongregacja Sakramentów i Spraw Kultu Bożego Sacra Congregatio pro Sacramentis divinoque cultu[187], w której w Sekcji Sakramentów można uzyskać dyspensę od wszystkich przeszkód prawa kościelnego poza tymi, które są zarezerwowane Kongregacji Nauki Wiary oraz Kongregacji Zakonów i Instytutów Świeckich, to tu właśnie czy to w niebezpieczeństwie śmierci, czy w wypadku naglącym należy ubiegać się o dyspensę od przeszkody małżeńskiej wywodzącej się ze święceń kapłańskich, jak również od przeszkody występku; Kongregacja Zakonów i Instytutów Świeckich Sacra Congregatio pro Religiosis et Institutis Secularibus[188] dyspensuje od przeszkody ślubu czystości złożonego w instytucie życia konsekrowanego bądź w instytucie świeckim, a w niebezpieczeństwie śmierci lub wypadku naglącym od przeszkody małżeńskiej wywodzącej się z wieczystej i publicznej profesji zakonnej złożonej w instytutach zakonnych na prawie papieskim.
W wypadku zwykłym, w którym nie zachodzi żadna nadzwyczajna oko­liczność determinująca sytuacje nupturientów, władze dyspensowania od prze­szkód małżeńskich posiada - poza Stolicą Apostolską - ordynariusz miejsca. Może on dyspensować swoich podwładnych, gdziekolwiek przebywających, oraz wszystkich aktualnie przebywających na jego własnym terytorium od wszystkich przeszkód z prawa kościelnego z wyjątkiem tych, od których dyspensa jest zarezerwowana Stolicy Apostolskiej. Stolicy Apostolskiej jest zarezerwowana dyspensa: 1) od przeszkody świeceń; 2) od przeszkody wie­czystego ślubu publicznego czystości, złożonego w instytucie zakonnym na prawie papieskim; 3) od przeszkody występku. Od innych przeszkód pocho­dzenia kościelnego ordynariusz miejsca może dyspensować[189].
W grożącym niebezpieczeństwie śmierci Ordynariusz miejsca może swoich wiernych bez względu na to gdzie by się znajdowali, jak również wszystkich tych, którzy w danym momencie znajdują się na jego terytorium dyspensować od wszelkich przeszkód pochodzących z prawa kościelnego[190]. Władza dana pasterzowi diecezji w przypadku niebezpieczeństwa śmierci jest tak wielka, że pozwala nawet na dyspensowanie od przeszkód zarezerwowanych Stolicy Apostolskiej, poza jednym wyjątkiem, a mianowicie rezerwat papieski nawet w niebezpieczeństwie śmierci obowiązuje w przypadku przeszkody święceń kapłańskich. Uzasadniony jest on faktem, iż zawarcie małżeństwa “dla związanego przeszkodą małżeńską z racji kapłaństwa nie jest konieczne dla pojednania z Bogiem”[191]. Ten rezerwat nie obejmuje więc święceń diakonatu od których może już dyspensować ordynariusz miejsca. Niektórzy kanoniści twierdzili, że zniesienie rezerwatu odnośnie do święceń kapłańskich byłoby w pełni umotywowane. Zwrócili uwagę na fakt, iż właśnie w takiej sytuacji grożącego niebezpieczeństwa śmierci, w grę wchodzi bezpośrednio sprawa zabezpieczenia zbawienia salus animarum. Dlatego więc, norma prawna pomimo swojej wewnętrznej powagi powinna ustąpić, gdyż inaczej staje się źródłem poważnego konfliktu sumienia i stoi w otwartej kolizji z priorytetową zasadą prawa kanonicznego, mającej przede wszystkim na względzie dobro wiernych. Z drugiej strony dyspensa od tej przeszkody zahacza i podważa prawo celibatu, zwłaszcza gdy w niebezpieczeństwie śmierci znajduje się niewiasta. A zatem, Papieska Komisja ds. rewizji Kodeksu Prawa Kanonicznego, postanowiła nie rozstrzygać tej kwestii, lecz przekazać ją, wraz z opiniami kanonistów i całą dokumentacją do rozstrzygnięcia papieżowi. Papież jak wiadomo utrzymał ten rezerwat w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego[192]. Nowe prawodawstwo kościelne poszerzyło uprawnienia Ordynariusza, w zakresie dyspensowania od przeszkód małżeńskich w niebezpieczeństwie śmierci, przekazując mu zarezerwowaną, jeszcze w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku, papieżowi władzę udzielania dyspensy od przeszkody powinowactwa w pierwszym stopniu linii prostej, który miał na celu prócz elementu pewnej przyzwoitości powszechnie respektowanej w takich bliskich stosunkach, również uniknięcie niebezpieczeństwa zaistnienia naturalnego pokrewieństwa w linii prostej, gdyby uprzednio miały miejsce stosunki pozamałżeńskie. Tego faktu niejednokrotnie — bez zeznania zainteresowanego — nie można udowodnić gdyż w niebezpieczeństwie śmierci szybko załatwia się sprawy. Wiadomo, że w tym ostatnim wypadku — gdyby pokrewieństwo naturalne miało miejsce — zachodziłaby przeszkoda prawa naturalnego, od której dyspensy być nie może. Dlatego też obecnie tym bardziej dyspensujący na to powinien zwrócić uwagę by nie naruszyć prawa naturalnego[193].
Kodeks Prawa Kanonicznego nie podaje żadnych konkretnych powodów, dla których w niebezpieczeństwie śmierci może być udzielona dyspensa od formy kanonicznej. Wolno jednak mniemać, że rację taką stanowić będzie niewątpliwie dobro nupturientów, a zwłaszcza strony zagrożonej niebezpieczeństwem utraty życia[194].
Biorąc pod uwagę wyjątkowość tej sytuacji, prawodawca przyznaje w kan. 1079 § l władzę dyspensowania od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa w niebezpieczeństwie śmierci, ordynariuszowi miejsca. Ta okoliczność nie zwalnia od zachowania jakiegoś elementu publiczności zawieranego związku małżeńskiego. Przynajmniej powinien być jakiś świadek i sporządzony dokument. Ordynariusz miejsca winien wykluczyć jakiekolwiek zgorszenie innych wiernych. Zakres władzy dyspensowania od formy kanonicznej ordynariusza miejsca rozciąga się na wszystkich jego podwładnych, niezależnie gdzie się w danej chwili znajdują jak też na wszystkich, którzy przebywają aktualnie na terytorium jego diecezji.
Ordynariusz miejsca w przypadku gdy przeszkoda zostaje wykryta, gdy wszystko jest już gotowe do ślubu a małżeństwa nie da się odłożyć do czasu uzyskania dyspensy od kompetentnego przełożonego, bez prawdopodobnego niebezpieczeństwa wielkiego zła, posiada władzę dyspensowania od wszystkich przeszkód wynikających z prawa kościelnego, z wyłączeniem rezerwatów papieskich, o których mowa w kan. 1078 § 2 nr l, czyli od przeszkody wynikającej ze święceń lub wieczystego ślubu publicznego czystości, złożonego w instytucie zakonnym na prawie papieskim. Także i w tym wypadku prawodawca daje ordynariuszowi władzę dyspensowania od przeszkody występku, w normalnych okolicznościach zarezerwowanej Stolicy Apostolskiej. Jako niebezpieczeństwo wystąpienia wielkiego zła należy rozumieć takie sytuacje, gdy zagraża wielkie zniesławienie, zgorszenie, nieporozumienie, możliwość wystąpienia szkody materialnej, bliska okazja do grzechu, i to bez względu na to, czy zło to zagraża samym nupturientom, czy też może dotknąć inne osoby. Koniecznym warunkiem dyspensy, podobnie jak w przypadku niebezpieczeństwa śmierci, jest zapobieżenie wystąpieniu zgorszenia, oraz złożenie przepisanych rękojmi w razie dyspensy od przeszkody różnej religii, co w przypadku jej braku skutkuje nieważnością dyspensy. Analogicznie jak w niebezpieczeństwie śmierci, tak i w przypadku naglącym władza dyspensowania rozciąga się na wszystkich wiernych podległych ordynariuszowi, niezależnie gdzie by się znajdowali, oraz na wszystkich wiernych, którzy akurat na terenie danej diecezji przebywają.
Nie wspomina nic prawodawca kodeksowy o możliwości udzielenia w przypadku naglącym dyspensy od formy kanonicznej. Zupełnie słusznie, jak zauważa M. Żurowski, ponieważ nie zachodzi w tym wypadku potrzeba[195]. Z definicji przypadku naglącego wynika, że do ślubu jest już wszystko przygotowane, a racja dla której należy udzielić dyspensy wynikła w ostatniej chwili. Przesłanki takiej nie spełnia niemożność zachowania formy kanonicznej. Może się zdarzyć sytuacja, że np. wszystko jest już przygotowane do ślubu, a proboszcz lub świadek kwalifikowany w ostatniej chwili zachoruje. Czy należy w takiej sytuacji zwracać się do ordynariusza o udzielenie dyspensy od formy kanonicznej, raczej nie. Ordynariusz może przecież oddelegować innego kapłana do asystowaniu przy zawieraniu małżeństwa, a i świadka też można powołać innego.
Tak więc, jak wynika z powyższych rozważań dyspensowanie od formy kanonicznej w przypadku naglącym de facto nie występuje, a co za tym idzie prawodawca słusznie pominął tę kwestię w kodeksie.
Kwalifikowanym świadkiem zawarcia małżeństwa, zgodnie z kan. 1108 § l jest miejscowy ordynariusz lub proboszcz, ewentualnie delegowany przez któregoś z nich kapłan lub diakon[196]. Ważnie asystują oni przy zawieraniu małżeństwa z chwilą objęcia przez nich urzędu, zgodnie z przepisami prawa[197]. Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego przewiduje także szczególny rodzaj świadka, jakim może być osoba świecka - kiedy jest brak kapłana lub diakona[198]. W takim przypadku biskup diecezjalny przed udzieleniem delegacji, powinien uzyskać pozytywną opinię Konferencji Biskupów, a ponadto zezwolenie Stolicy Apostolskiej, w myśl kan. 1112 § l[199]. Spełnienie tych warunków związanych z delegacją jest wymagane przede wszystkim w okolicznościach zwyczajnych, ale także i w niektórych sytuacjach poza nimi.
Oczywistą jest rzeczą, że nie zawsze wówczas, kiedy zachodzi wypa­dek niebezpieczeństwa śmierci, będzie można odnieść się, do ordynariu­sza. Odniesienie powyższe w prawie rozumie się jako odniesienie w spo­sób zwyczajny, podobnie jak do załatwienia innych spraw z Kurią biskupią.
Kodeks Prawa Kanonicznego Jana Pawła II precyzuje, co należy rozumieć przez niemożliwość odniesienia się do ordynariusza miejsca. Niemożliwość taka zachodzi wówczas, gdy da się to uczynić tylko za pośrednictwem telegra­fu lub telefonu[200]. Zawęża to niewątpliwie szeroką interpre­tację tej materii. Jednak i to kryterium jest bardzo względne, gdyż zupełnie inaczej te sprawy można załatwić w miejs­cowościach, gdzie biskup rezyduje, a znacznie trudniej w miejscowoś­ciach od nich oddalonych. Pozostaje jednak w mocy, trady­cyjna interpretacja, że nie ma obowiązku używania do skontaktowania się z ordynariuszem środków nadzwyczajnych i zbyt kosztownych. Jednakże wszystkie środki poza wymienionymi, które w dzisiejszych czasach ucho­dzą za kontaktowanie się zwyczajne, szczególnie listowne, powinny być wykorzystane, jeżeli istnieje moralna pewność, że na czas uzyska się odpowiedź[201].
Ocena konkretnej sytuacji powinna być zostawiona ocenie zdrowego rozsądku proboszcza. W takich okolicznościach prawo udziela proboszczowi takiej sa­mej władzy, jak ordynariuszowi. Może on dyspensować od wszystkich przeszkód z ustanowienia kościelnego z wyjątkiem przeszkody wynika­jącej z prezbiteratu. Władza ta jest potrzebna proboszczowi do spełnienia przez niego nor­malnych funkcji duszpasterskich, dla udzielenia wiernym tego, czego w danej chwili potrzebują. Warto zaznaczyć, że powyższa władza pro­boszcza jest władzą zwyczajną tak samo, jak i biskupa ordynariusza. Jest bowiem przez prawo powszechne złączona z urzędem i dlatego zgod­nie z kan. 138 powinna być szeroko interpretowana[202].
Biorąc pod uwagę wyjątkowość sytuacji, tj. niebezpieczeństwo śmierci prawodawca przyznał, jak wiemy, w kan. 1079 § l KPK władzę dyspensowania od formy obowiązującej przy zawieraniu małżeństwa w niebezpieczeństwie śmierci, ordynariuszowi miejsca. Zrozumiałą jest jednak rzeczą, iż odniesienie się do ordynariusza miejsca nie zawsze jest łatwe i możliwe. Tym bardziej, gdy śmierć wydaje się być bliska. Jak wyjaśnia prawodawca w kan. 1079 § 4 niemożność odniesienia się do ordynariusza miejsca to sytuacja, gdy można to uczynić jedynie przy pomocy telegrafu lub telefonu. Konsekwentnie zatem należy przyjąć, że możliwość takiego zwrócenia zachodzi wtedy, gdy można to uczynić drogą korespondencji[203]. Nie podlega zatem dyskusji, że w obliczu śmierci może się to okazać zbyt trudne. Biorąc to pod uwagę prawodawca przyznaje władzę dyspensowania od formy małżeńskiej także proboszczowi. Należy jednak jeszcze raz podkreślić, że skierowanie prośby o dyspensę od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa do proboszcza jest ostatecznością - jego władza jest bowiem uwarunkowana i przysługuje mu tylko wtedy, gdy odniesienie się do ordynariusza miejsca nie jest możliwe. Oczywistym jest, że uprawnienie takie przysługuje proboszczowi w odniesieniu do jego parafian, gdziekolwiek by się znajdowali, a na terenie jego parafii w stosunku do wszystkich wiernych aktualnie tam przebywających.
Proboszcz posiada władzę dyspensowania od przeszkód małżeńskich, w przypadku naglącym pod następującymi warunkami, jeżeli nie może się odnieść nawet do miejscowego ordynariusza i jeśli przypadek jest tajny[204]. Po spełnieniu tych warunków może proboszcz dyspensować od wszystkich przeszkód z wyjątkiem przeszkody wynikającej ze święceń lub z wieczystego ślubu publicznego czystości, złożonego w instytucie zakonnym na prawie papieskim[205].
Przez skontaktowanie się z miejscowym ordynariuszem, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, rozumie się możliwość użycia zwyczajnych środków łączności. Telegraf, telefon, jak wiadomo, są traktowane jako środki nadzwyczajne, do których użycia nikt nie jest zobowiązany. Duże znaczenie w takim przypadku będzie odgrywała odległość proboszcza od siedziby ordynariusza miejsca, ale również jakość środków komunikacyjnych (zwyczajnych). Jest sprawą proboszcza, aby w takiej sytuacji roztropnie osądził, czy bez niebezpieczeństwa większego zła, można odłożyć na pewien stosowny czas dzień ślubu[206]. Może bowiem zaistnieć sytuacja, że w każdym wypadku proboszcz nie odłoży dnia ślubu nie wchodząc w to, czy strony poniosą z tego powodu jakieś straty, czy też nie. Inny znowu może przystąpić do udzielenia dyspensy tylko wtedy, gdy niebezpieczeństwo grożącego zła będzie tak wielkie i oczywiste, że już nie może być wątpliwości, iż sytuacja jaka się w tej chwili wytworzyła całkowicie pokrywa się z wymogami kan. 1080. Wypadek pierwszy godny jest potępienia, ponieważ proboszcz świadomie naraża strony i to nie w obronie prawa, gdyż prawo daje mu w takim wypadku możliwość zaradzenia złu. W drugiej sytuacji mamy do czynienia z przesadną roztropnością. A zatem, jak z jednej strony z niczym nie liczący się rygoryzm byłby nadużyciem, tak z drugiej strony przesadna gorliwość prowadziłaby zbyt daleko, czyniąc z kan. 1080 suchą literę prawa, której prawie nigdy nie można by było zastosować w życiu[207]. Na proboszczu, zatem spoczywa bardzo duża odpowiedzialność, właściwej oceny zaistniałej sytuacji. Również gdyby proboszcz skierował pismo do ordynariusza miejsca prosząc o dyspensę, a w międzyczasie zanim dyspensa nadeszła powstała sytuacja przypadku naglącego, wówczas także nie ma wątpliwości, że w takim wypadku proboszcz może skorzystać z uprawnień kan. 1080[208].
Korzystanie z uprawnień do dyspensowania pod warunkiem, że wypadek jest tajny jest jak najbardziej uzasadnione. Umotywowane jest to tym, iż w wypadkach gdy przeszkoda jest publicznie znana, a jedynie proboszcz, o tym nie wiedział, żadnego zgorszenia nie będzie, jeżeli z tego powodu odłoży się sprawę do normalnego załatwienia z ordynariuszem miejsca[209]. Jednak działanie przeciwne mogłoby powodować zgorszenie wśród wiernych, gdyby do jednych stosowało się prawo z pełnymi rygorami, natomiast w odniesieniu do innych załatwiało się sprawę stosując taryfę ulgową. Wypadki publiczne nie mogą tu więc być załatwiane przez proboszcza[210]. Należy ciągle mieć na uwadze, iż wypadek publiczny to nie to samo co przeszkoda publiczna, tak samo jak wypadek tajny nie zawsze pokrywa się z przeszkodą tajną. W prawie zostało użyte wyraże­nie przypadek tajny, aby proboszczowi dać możność dyspensowania nie tylko od przeszkody tajnej, której nie można udowodnić w zakresie ze­wnętrznym[211] ale także od tej, która aktualnie jest znana kilku zaufanym osobom, po których można się spodziewać, że wiado­mości o przeszkodzie nie rozgłoszą.
Chociaż prawo w tym przypadku nie określa sposobu dyspensowania, to jednak należy przyjąć, że proboszcz w przypadku naglącym może dys­pensować tylko w zakresie wewnętrznym pozasakramentalnym; gdyby dyspensował w zakresie zewnętrznym, narażałby przypadek tajny na rozgłoszenie.
Podobnie jak w niebezpieczeństwie śmierci tak również w przypadku naglącym, proboszcz, w myśl kan. 1116 § 2, jest zobowiązany powiadomić ordynariusza miejsca o udzielonej dyspensie. Ponadto postarać się o zanotowanie zaistniałego faktu w księdze małżeństw. Takie działanie ma na celu roztoczenie kontroli nad sposobem udzielania dyspensy w tych nadzwyczajnych okolicznościach oraz stwierdzenie czy zostały dokładnie zachowane wszystkie klauzule kanonu, które warunkują ważność udzielonej dyspensy[212].
Jak już wspomniano wyżej prawodawca nie wspomina o możliwości uzyskania w przypadku naglącym dyspensy od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa. Zaznaczono również wcześniej, że do ważnego zawarcia związku małżeńskiego wymagana jest obecność świadka urzędowego i dwóch świadków zwykłych. Jako świadek urzędowy obok ordynariusza miejsca występuje proboszcz. Trudno sobie zatem wyobrazić sytuację, w której nupturienci, gdy już wszystko jest przygotowane do ślubu, zwracają się do proboszcza o dyspensę od formy kanonicznej, gdyż to właśnie proboszcz uprawniony jest do asystowania przy zawieraniu małżeństwa jako świadek urzędowy. Jeśli zaś idzie o świadków zwykłych, to zazwyczaj, gdy wszystko jest przygotowane do ślubu, a to jest warunek wystąpienia przypadku naglącego, nawet w sytuacji, gdy wybrani przez nupturientów świadkowie nie stawili się, to są przecież obecni goście weselni i inne zaproszone osoby, spośród których można wybrać dwie osoby, które będą mogły uczestniczyć w uroczystości zawarcia związku małżeńskiego jako świadkowie zwykli.
Jak widać z powyższego wywodu, słusznie jak i w przypadku ordynariusza miejsca prawodawca nie poruszył tej kwestii w Kodeksie Prawa Kanonicznego. Analogiczna sytuacja występuje w przypadku władzy dyspensowania w tym zakresie innych kapłanów i diakonów delegowanych do asystowaniu przy zawieraniu małżeństwa, a co za tym idzie temat ten w dalszej części pracy zostanie pominięty.
Minister prawnie delegowany do asystowania przy danym mał­żeństwie posiada również władzę udzielania dyspens w niebezpieczeństwie śmierci. Kodeks używa słowa minister, gdyż oprócz kapłanów i diakonów — tam gdzie brak duchowień­stwa — będą mogli otrzymać delegację do asystowania przy za­wieraniu małżeństw ludzie świeccy[213]. W takim przypadku biskup diecezjalny przed udzieleniem delegacji, powinien uzyskać pozytywną opinię Konferencji Biskupów, a ponadto zezwolenie Stolicy Apostolskiej. Dyspensy mo­że udzielić każdy minister mający władzę asystowania przy da­nym małżeństwie, ale niekoniecznie ten, który faktycznie będzie przy nim asystował.
Kodeks Prawa Kanonicznego Jana Pawła II w kan. 1111 zezwala udzielać delegacji do da­wania ślubu w sposób ogólny dla każdego kapłana i diakona. Dawniej, pod rządami Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917, roku taką ogólną delegację mogli otrzymywać jedynie wikariusze parafialni, natomiast inni kapłani mogli być delegowani tylko do konkretnych małżeństw. Obecnie więc ordynariusz i proboszcz mogą każdemu duchownemu delegować władzę do asy­stowania przy wszystkich małżeństwach na swoim terytorium. Mają jednak obowiązek udzielić jej na piśmie. Prawo powszechne przewiduje możliwość delegowania władzy, o której mowa, także diakonom.
Gdy na kapłana nałożono suspensę lub ekskomunikę, albo ogło­szono, że w takiej karze się znajduje, wtedy kapłan taki nie mo­że ważnie asystować przy małżeństwie[214]. Natomiast, gdyby wpadł w suspensę lub ekskomunikę, ale władza kościelna nie deklarowała tego faktu, wtedy ważnie asystuje przy zawiera­niu małżeństwa, gdyż kara kościelna ulega w tych warunkach za­wieszeniu, ilekroć ktoś prosi o udzielenie sakramentu, sakramentaliów lub o spełnienie władzy jurysdykcji[215].
Kapłan lub diakon obecni przy zawieraniu małżeństwa w for­mie nadzwyczajnej, chociaż nie posiadają władzy asystowania urzę­dowego przy zawieraniu danego małżeństwa, mają jednak władzę udzielenia dyspensy, jeżeli byłaby potrzebna.
Kan. 1116 o czym wcześniej była mowa przewiduje formę nadzwyczaj­ną małżeństwa, gdy narzeczeni według roztropnego przewidywa­nia nie będą mogli przez miesiąc uzyskać dostępu do ordynariu­sza, proboszcza lub ministra prawnie delegowanego. Wtedy wolno im zawrzeć małżeństwo tylko wobec dwóch zwykłych świadków. Gdyby jednak był tam obecny kapłan lub diakon niemający wła­dzy asystowania przy tym małżeństwie, powinien być poproszony jako zwykły świadek i udzielić winien nowożeńcom błogosławieństwa. Ten właśnie kapłan lub diakon posiadają władzę dyspensowania.
Tak samo jak w przypadku władzy proboszcza, również kapłan i diakon mogą udzielić dyspensy tylko wtedy, gdy zachodzi niemożność odniesienia się do ordynariusza[216].
Gdy zachodzi niemożność odniesienia się do ordynariusza, a przynajmniej jedno z nupturientów znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci, kapłan i diakon odpowiednio delegowany do asystowania przy zawieraniu związku małżeńskiego oraz kapłan i diakon obecny podczas zawierania małżeństwa w formie nadzwyczajnej mogą dyspensować od formy kanonicznej. Zakres tej władzy rozciąga się na wszystkich podwładnych osoby delegującej i wszystkich, którzy na terenie podległym delegującemu przebywają.
W praktyce sytuacja taka może wystąpić, gdyby kapłana nie chciano dopuścić do osoby zagrożonej śmiercią, lub nie mógł się do niej udać.
Kapłan i diakon, którzy udzielają dyspensy od formy kanonicznej, obowiązani są powiadomić natychmiast o tym fakcie ordynariusza miejsca. Taka dyspensa powinna być ponadto odnotowana w księgach zaślubionych[217]. I na tej kategorii podmiotów kończy się władza do dyspensowania od formy kanonicznej.
W przypadku naglącym kapłan, i diakon delegowany do asystowania przy ślubie posiadają dokładnie taką samą władzę udzielania dyspensy jak proboszcz w tych samych warunkach to znaczy wszystko musi już być przygotowane do ślubu, nie można się odnieść do miejscowego ordynariusza, a przypadek jest tajny[218]. Również i te osoby o udzielonej dyspensie zobowiązane są poinformować o tym fakcie ordynariusza miejsca, oraz postarać się o zanotowanie zaistniałego faktu w księdze małżeństw.
Zgodnie z kanonem 965 szafarzem sakramentu pokuty, a więc spowied­nikiem, może być tylko kapłan. Winien on być do słuchania spowiedzi upo­ważniony z racji piastowanego urzędu lub mocą udzielonej jurysdykcji[219]. Tylko osoby znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci ważnie i godzi­wie rozgrzeszać może każdy kapłan, nawet bez upoważnienia[220].
W kanonie 1079 § 3 prawodawca wyraźnie stwierdza, że spowiednik mo­że dyspensować zarówno podczas spowiedzi jak i poza nią. Wynika stąd jasno, że wolą prawodawcy jest szerokie rozumienie pojęcia spowiednika. Kapłan może więc korzystać z przyznanej mu jako spowiednikowi władzy dyspensowania tak podczas spowiedzi sakramentalnej jak i poza nią, lecz w sytuacji bezpośrednio ze spowiedzią związanej. Dyspensowanie poza spo­wiedzią może mieć miejsce wtedy, gdy kapłan po wysłuchaniu wyznania penitenta nie może mu udzielić rozgrzeszenia, lub w sytuacji, gdy udziela rozgrzeszenia, a z penitentem umawia się, że dyspensy udzieli poza spo­wiedzią.
Nie może natomiast korzystać z władzy dyspensowania jako spowiednik ten kapłan, który wprawdzie jest upoważniony do spowiadania, lecz z nupturientami czy nupturientem nie miał kontaktu w formie spowiedzi[221].
Aby spowiednik mógł udzielić dyspensy od przeszkody małżeńskiej w niebezpieczeństwie śmierci, winien najpierw ocenić czy w danym wypadku faktycznie występuje niebezpieczeństwo śmierci, następnie sprawdzić, czy od tego typu przeszkody może on dyspensować i wreszcie, czy ma władzę dyspensowania od tej konkretnej przeszkody. Oprócz ocenienia słuszności przyczyny proszenia o dyspensę, spowiednik winien upewnić się, czy wy­stępująca w konkretnym przypadku przeszkoda pochodzi z prawa kościel­nego i czy jest tajna. Oba te warunki muszą występować jednocześnie. Prawodawca w kanonie 1079 § 3 postanawia: “W niebezpieczeństwie śmierci spowiednik może dyspensować od przeszkód tajnych”. Chociaż w paragrafie tym nie zastrzega wyraźnie, że władza ta odnosi się tylko do przeszkód z prawa kościelnego, to jednak jest oczywiste, że od przeszkód z prawa Bożego dyspensować nie może. Nie może również dyspensować od przeszkód publicznych. Słusznie zatem w kan. 1079 § 3 prawodawca pomija zastrzeżenie dyspensowania od przeszkody wypływającej ze święceń prezbiteriatu, czy wieczystego i publicznego ślubu czystości złożonego w instytutach zakonnych na prawie papieskim. Chociaż przeszkody te pochodzą z prawa kościelnego, to są przeszkodami publicznymi i dlatego spo­wiednik nie może od nich dyspensować.
Przed wejściem w życie nowego kodeksu spowiednik mógł dyspensować w niebezpieczeństwie śmierci tylko wtedy, gdy nie można było się odnieść do ordynariusza miejsca[222]. W kanonie 1079 § 3 Kodeksu Jana Pawła II prawodawca pominął to zastrzeżenie, chociaż obowiązuje ono, o czym było wcześniej, proboszcza, lub innego duchownego asystującego przy zawieraniu małżeństwa, to nie dotyczy ono obecnie spowiednika. Z analizy poszczególnych przeszkód można uznać, że jedyną przeszkodą, od której spowiednik prawie zawsze może dyspensować, jest przeszkoda występku. Jak wiadomo, nigdy nie można dyspensować od przeszkód pochodzących z prawa Bożego, a takimi są niemoc płciowa, węzeł małżeński oraz pokrewieństwo w linii prostej i w drugim stopniu linii bocznej. Ponadto spowiednik nie może dyspensować od przeszkód publicznych, a takimi ze swej natury są przeszkoda wieku, różnej religii, święceń, ślubu czystości, pokrewieństwa w trzecim i czwartym stopniu linii bocznej, powinowactwa, uprowadzenia, przyzwoitości publicznej i pokrewieństwa prawnego. Niektóre z tych przeszkód w wyjątkowych okolicznościach mogą być tajne. Mogą zdarzyć się bowiem takie sytuacje, gdy ich udowodnienie jest całkowicie niemożliwe ze względu na pewne absolutnie taj­ne okoliczności. Może to dotyczyć przeszkód różnej religii, uprowadzenia, pokrewieństwa, powinowactwa i przyzwoitości publicznej.
Przeszkoda różnej religii wyjątkowo może być tajna[223]. Zdarzyć się to może np. w sytuacji, gdy niewierzący lub obojętni religijnie rodzice nie ochrzcili dziecka, a gdy ono dorosło i zamierzało wziąć ślub kościelny, wstydzili się przyznać do swego zaniedbania i złożyli fałszywe zeznania o jego chrzcie. Osoba wyjawiająca ten fakt spowiednikowi nie zgadza się przy tym gdziekolwiek indziej wyjawić tej tajemnicy[224].
Przeszkoda uprowadzenia może być tajna np. w sytuacji, gdy narzeczo­ny tak zastraszył swoją przyszłą żonę, że ona nikomu nie śmiała powie­dzieć, o tym, że musiała z nim wyjechać wbrew swojej woli, i że to było uprowadzenie. Będąc teraz śmiertelnie chorą chce wyjść za niego za mąż, aby zalegalizować ich potomstwo[225].
Przeszkoda pokrewieństwa w trzecim lub czwartym stopniu linii bocznej może być wtedy tajna, gdy jeden z nupturientów jest dzieckiem nieprawego pochodzenia bliskiego krewnego drugiej strony (np. wujka, ciotki, dziadka, bab­ki) i o tym pokrewieństwie wiedzą nieliczne osoby, które absolutnie nie chcą tego wyjawić poza spowiedzią[226].
Przeszkoda powinowactwa może być tajna np. w sytuacji, gdy wdowa po śmierci męża zamierza poślubić młodszego mężczyznę, który jedynie sam wie, że jest nieślubnym dzieckiem zmarłego męża swojej obecnej na­rzeczonej. Chcąc ją koniecznie poślubić nie chce tego nikomu wyjawić. Jego matka już nie żyje, a w dokumentach jego prawdziwy ojciec nie figu­ruje[227].
Przeszkoda przyzwoitości publicznej wtedy może być tajna, gdy nupturientka porzuciwszy swego konkubina wychodzi za mąż za jego syna lub faktycznego ojca, a o pokrewieństwie między którymś z nich a jej byłym konkubinem nikt nie wie, gdyż było to zrodzenie pozamałżeńskie i utrzymane w ścisłej tajemnicy[228].
Ponieważ przypadek naglący nie jest taką koniecznością jak niebezpie­czeństwo śmierci, prawodawca w takiej sytuacji stawia też, ogólnie rzecz ujmując, inne wymagania i ograniczenia. Zostały one zawarte w kan. 1080 § 1-2. Trudność interpretacji tego kanonu wynika stąd, że nie wszystkie uwarunkowania zostały w nim wprost wymienione, lecz prawodawca każe uwzględnić także warunki zawarte w dwu poprzednich kanonach.
W sytuacji przypadku naglącego, gdy wszystko jest już przygotowane do ślubu, a małżeństwa nie da się odłożyć bez prawdopodobnego niebezpieczeństwa wielkiego zła, do czasu uzyskania dyspensy od kompetentnego przełożonego, prawodawca pozwala dyspensować, od wszy­stkich przeszkód, z wyłączeniem tych, o których w kan. 1078, § 2 nr l[229]. W wymienionym kanonie Stolica Apostolska rezerwuje sobie dyspensowa­nie tylko od dwu przeszkód, a mianowicie święceń oraz wieczystego publicznego ślubu czystości złożonego w instytucie zakonnym na prawie papieskim. Tak sze­rokiej władzy dyspensowania, chociaż tylko w przypadkach tajnych, udziela kodeks wszystkim wymienionym w kan. 1079 § 2-3[230].
Jednak w cytowanym kanonie prawodawca podaje jeszcze jedno istotne zastrzeżenie: z przyznawanych tu uprawnień korzystać można tylko z zachowaniem warunków przepisanych w kan. 1079 § 2-3. Do spowied­nika odnosi się tylko paragraf trzeci wspomnianego kanonu. I w nim prawodawca zawarł najważniejsze ograniczenie. Spowiednik może dyspen­sować tylko od przeszkód tajnych. Nie jest to zapewne przeoczenie, gdyż słusz­ne jest, aby władza dyspensowania w przypadku naglącym nie była szer­sza niż w niebezpieczeństwie śmierci. Chociaż więc w kan. 1080 § l zez­wala się na dyspensowanie od przeszkód publicznych w przypadkach taj­nych, to do spowiednika, w przypadku naglącym, odnosi się norma z kan. 1079 § 3, zezwalająca na dyspensowanie tylko od przeszkód tajnych[231]. Zatem rezerwaty wymienione w kanonie 1078 § 2, nr l nie mają dla spo­wiednika istotnego znaczenia, gdyż dotyczą przeszkód publicznych. Chociaż nie wymieniono tam wieczystego publicznego ślubu czystości złożonego w instytucie zakonnym na prawie diecezjalnym, to spowiednik i tak nie może od niego dyspensować, gdyż jest on podstawą przeszkody publicznej[232].
Zatem w przypadku naglącym spowiednik nie może dyspensować od większości przeszkód, gdyż są one publiczne. Posiada więc władzę dyspen­sowania od tych samych przeszkód, od których może dyspensować w nie­bezpieczeństwie śmierci[233].
Nie wymaga się powiadomienia ordynariusza miejsca, ani żadnej adnotacji, jeżeli dyspensa udzielona była przez spowiednika w zakresie sakramentalnymi to w niebezpieczeństwie śmierci, jak i w przypadku naglącym. Jeśli więc później przeszkoda stanie się publiczna, trzeba postarać się o nową dyspensę ważną pro foro externo[234]. Jeśli zaś dyspensa została udzielona przez spowiednika w zakresie wewnętrznym pozasakramentalnym, powinna być przesłana do tajnego archiwum Kurii biskupiej, aby jeśli będzie to konieczne, była możliwość udowodnienia udzielonej dyspensy, zgodnie z kan. 1082[235].
Podsumowując całość powyższej tematyki trzeba przede wszystkim stwierdzić, że w okolicznościach nadzwyczajnych osoby uprawnione do tego posiadają o wiele szerszy zakres dyspensowania niż w okolicznościach zwyczajnych. W porównaniu z poprzednim Kodeksem nie zmieniło się określenie pojęcia niebezpieczeństwa śmierci i wypadku naglącego oraz trudności odniesienia się w tych sytuacjach do przełożonego. Została natomiast zróżnicowana i rozszerzona władza dyspensowania niektórych osób jak np. ordynariusza miejsca, czy spowiednika. W Kodeksie Prawa Kanonicznego Benedykta XV w niebezpieczeństwie śmierci i w wypadku naglącym ordynariusz miejsca nie mógł dyspensować od święceń kapłańskich i powinowactwa w linii prostej po dopełnieniu małżeństwa. W nowym zaś zbiorze prawa kanonicznego w niebezpieczeństwie śmierci ordynariusz miejsca nie może jedynie dyspensować od święceń kapłańskich. Widać zatem na tym przykładzie zmiany, które zostały zapoczątkowane już przez Sobór Watykański II. Na mocy tych postanowień, Kodeks w wielu przypadkach powierza uregulowanie wielu spraw Konferencji Biskupów bądź ogólnie prawu partykularnemu.
Niebezpieczeństwo śmierci, to sytuacja wyjątkowa i nikt nie pragnie się w niej znaleźć. Przypadek naglący również nie należy do okoliczności często występujących. Są to sytuacje nadzwyczajne, niezależne od woli człowieka. Zrozumiałą jest rzeczą, że zawarcie związku małżeńskiego, to wydarzenie doniosłe w życiu każdego człowieka. Aby było ważne, musi spełniać pewne warunki, a więc osoby pragnące je zawrzeć muszą być wolne od przeszkód małżeńskich, a sam ślub winien się odbyć zgodnie z przepisaną formą, którą w prawie kanonicznym nazywa się formą kanoniczną, o czym przypomina papież Jan Paweł II w Adhortacji apostolskiej Familiaris consortio tymi słowy: “Instytucja małżeństwa nie jest wynikiem jakiejś niesłusznej ingerencji społeczeństwa czy władzy, ani zewnętrznym narzuceniem jakiejś formy, ale stanowi wewnętrzny wymóg przymierza miłości małżeńskiej, które potwierdza się publicznie jako jedyne i wyłączne, dla dochowania w ten sposób pełnej wierności wobec zamysłu Boga Stwórcy.” Słowa te, poza wskazaniem na instytucję małżeństwa jako przymierza miłości i jedynego sposobu umożliwiającego stworzenie wewnętrznej wspólnoty życia, uwydatniają także niezwykle ważną rolę publicznego potwierdzenia woli zawarcia tegoż przymierza. A owo publiczne potwierdzenie to nic innego jak wyrażenie zgody małżeńskiej wobec kapłana oraz w obecności dwóch świadków. Zachowanie tejże formy jest elementem koniecznym do tego stopnia, iż bez niej zasadniczo małżeństwo nie może być zawarte ważnie. Zasadniczo, ponieważ prawodawca przewiduje możliwość udzielenia dyspensy od obowiązku zachowania kanonicznej formy zawarcia małżeństwa. Jednocześnie jednak traktuje to jako sytuację wyjątkową, możliwą jedynie w ściśle określonych przez prawo przypadkach.
Także i od przeszkód małżeńskich, ale tylko tych z ustanowienia Kościoła przewidziane jest uzyskanie dyspensy, której zgodnie z kan. 85 udzielić mogą ci, którzy posiadają władzę wykonawczą w granicach ich kompetencji, a także ci, którym władza dyspensowania przysługuje na mocy prawa, bądź delegacji. Przedmiotem rozważań niniejszej pracy było ukazanie właśnie tych osób, które mocą swej władzy mogą udzielać dyspensy i to zarówno od przeszkód małżeńskich jak i formy kanonicznej, w okolicznościach nadzwyczajnych, jakimi są niebezpieczeństwo śmierci i przypadek naglący. Często w pracy odwoływano się do przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917, aby ukazać ewolucję prawa w tym zakresie jaka nastąpiła po Soborze Watykańskim II i po promulgacji nowego Kodeksu Jana Pawła II, szczególnie w zakresie poszerzenia władzy dyspensowania, udzielonej biskupom jak również spowiednikom.
Praca w oparciu o zebraną literaturę, starała się wyczerpać poruszane zagadnienia. Niekiedy, chcąc uczynić bardziej zrozumiałymi poruszane kwestie, odwoływano się do ich szerszego kontekstu. Może to być punktem wyjścia do dalszych badań nad istotą poszczególnych przeszkód małżeńskich. Ciekawym do podjęcia tematem, mogłoby być również zagadnienie przyczyn wymaganych do udzielania dyspens małżeńskich, czy też udzielania dyspens bez szczególnej przyczyny.
PROŚBA O DYSPENSĘ OD PRZESZKODY ZRYWAJĄCEJ
..................................., dn. .....................................
Parafia ......................................
Lp prot. ...................................
Kuria .....................................
Miejsce i data chrztu
Narzeczeni ci pragną zawrzeć sakrament małżeństwa.
Zachodzi jednak między nimi przeszkoda
Za moim pośrednictwem proszą o udzielenie im dyspensy od powyższej przeszkody.
Przyczyna*:
1. dobro duchowe stron;
2. uważnienie już zawartego małżeństwa;
3. niebezpieczeństwo zawarcia małżeństwa nieważnego;
4. dobro dziecka nienarodzonego;
5. inna ...............................................................................................
Protokół rozmów kanoniczno-duszpasterskich został sporządzony, wymagane dokumenty złożono. Innych przeszkód kanonicznych nie stwierdzono.
PROŚBA O ZEZWOLENIE NA ZAWARCIE
MAŁŻEŃSTWA MIESZANEGO I DYSPENSĘ
OD KANONICZNEJ FORMY ZAWARCIA MAŁŻEŃSTWA
......................................................., katolik, lat ............, zamieszkały w tutejszej parafii, pragnie zawrzeć związek małżeński z ..............................................................., wyznania protestanckiego, zamieszkałą w ................................................................ Wobec stanowczego sprzeciwu rodziców strony niekatolickiej nie może tego małżeństwa zawrzeć według formy kanonicznej. W związku z powyższym w imieniu strony katolickiej pokornie proszę Waszą Ekscelencję:
1) o zezwolenie na zawarcie małżeństwa mieszanego po myśli przepisu kan. 1124, oraz
2) o dyspensę od zachowania kanonicznej formy zawarcia małżeństwa po myśli przepisu kan. 1129 § 2.
Zgodnie z przepisem kan. 1125 strona katolicka złożyła oświadczenie, iż jest przygotowana do usunięcia wszelkich niebezpieczeństw, jakie mogłyby grozić jej wierze, oraz przyrzekła, że dołoży wszelkich starań, aby potomstwo było ochrzczone w Kościele katolickim i wychowane w religii katolickiej. Druga strona obowiązki strony katolickiej przyjęła do wiadomości. Obie strony przyjęły pouczenie o celach i istotnych przymiotach małżeństwa.
Strony zdecydowały się zawrzeć małżeństwo - jeśli uzyskają dyspensę od zachowania formy kanonicznej - wobec ministra niekatolickiego w miejscowości ........................................ Nie spowoduje to zdziwienia u wiernych tutejszej parafii, którzy są wychowywani w duchu ekumenicznym.
Dochodzenie przedślubne wykazało, iż nie ma podstaw do powątpiewania co do stanu wolnego stron.
Do prośby załączam wymagane przez prawo oświadczenie i przyrzeczenie strony katolickiej.
.................................., dnia ...............................
[1] M. Żurowski, Prawo nowego przymierza, Poznań 1989, s. 133.
[3] M. Żurowski, Dyspensowanie od prawa powszechnego w świetle motu proprio De episcoporum muneribus, Prawo kanoniczne 10 (1967), s. 49-50.
[12] L.Gerosa, Prawo Kościoła, tłum. J. Pękalski, Poznań 1999, s. 278 – 280.
[13] Zob. kan. 1073; Por. kan. 10.
[14] Codex Iuris Canonici z 1917 r. wyróżnia również przeszkody wzbraniające, które powodują, że małżeństwo zawarte pomimo istnienia takiej przeszkody jest ważne, ale niegodziwe, por. can. 1058 – 1066.
[15] W. Góralski, Wokół małżeństwa kanonicznego, Lublin 1993, s. 24.
[17] Tamże, s.25-26.
[18] F. Bączkowicz, Prawo kanoniczne. Podręcznik dla duchowieństwa, wyd. 3, Opole 1958, t.2, s. 181.
[19] Zob. kan. 1526 – 1586.
[20] M. Żurowski , Kanoniczne prawo małżeńskie kościoła katolickiego, Katowice 1987, s. 124.
[21] T. Pawluk, Prawo kanoniczne według Kodeksu Jana Pawła II. T. 3, Prawo małżeńskie, Olsztyn 1984, s. 116.
[22] Zob. kan. 90, § 1.
[23] Zob. kan. 1078, § 2.
[24] M. Żurowski, Kanoniczne prawo..., dz. cyt., s. 126.
[25] C. XXXIII, q. 1, c. 1, “Vir et mulier, si se coniunxerit, et dixerit postea mulier de viro quod non possit coire cum ea, si potest probare, quod verum per iustum iudicium, accipiat alium.”
[26] C.XXXII, q. 7, c.18.
[27] Zob. kan. 1084 § 1.
[28] Por. H. Stawniak, Niemoc płciowa jako przeszkoda do małżeństwa, Warszawa 2000, s. 155 – 160.
[29] M. Żurowski, Kanoniczne prawo..., dz. cyt., s. 155.
[30] Tamże, s. 156.
[31] Pochwica, Mała Encyklopedia Medycyny, Warszawa 1982, t.II, s 929.
[32] Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim, dz. cyt., nr 51.
[34] Zob. kan. 1085 § 2.
[35] Zob. kan. 1085 § 3.
[36] Zob. kan. 1085 § 1.
[37] Zob. kan. 1709; 1699 § 1; 1142.
[38] Zob. kan.1060.
[39] Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim, dz. cyt., nr 52.
[40] kan.1161-1165 § 2.
[41] Por. kan. 1085 § 2; 1141-1142; 1143 § 1.
[42] Kodeks Hammurabiego, przekład Marek Stępień, Warszawa 2000, § 154, s. 112.
[43] Tamże, § 157, s. 112.
[44] K. Koranyi, Powszechna historia państwa i prawa, t. 1, Warszawa 1965. s. 88.
[45] Kpł. 18, 6 - 18.
[46] Kpł. 20, 17.
[47] Kpł. 20, 19 - 20.
[48] D. 23, 2, 14, 2.
[49] K. Kolańczyk, Prawo rzymskie, Warszawa 1978, s. 226.
[50] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 191.
[51] K. Kolańczyk, dz. cyt., s. 226.
[52] Zob. kan. 1091 § l – 4.
[53] M.Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 201.
[54] KRO, art. 14. § 1.
[55] M. Żurowski, Kanoniczne prawo…, dz. cyt., s. 145
[56] Zob. kan. 1083 § 2.
[57] Instrukcja dla duszpasterzy dotycząca małżeństwa konkordatowego, z dnia 22 października 1998 r. Biuletyn Prasowy Katolickiej Agencji Informacyjnej Nr 90, z dnia 13 listopada 1998 r. nr 8.
[58] KRO, Art. 10. § 1. “Nie może zawrzeć małżeństwa osoba nie mająca ukończonych lat osiemnastu. Jednakże z ważnych powodów sąd opiekuńczy może zezwolić na zawarcie małżeństwa kobiecie, która ukończyła lat szesnaście, a z okoliczności wynika, że zawarcie małżeństwa będzie zgodne z dobrem założonej rodziny”.
[59] Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim, dz. cyt., nr 50.
[60] KRO, Art. 10 § 3. “Nie można unieważnić małżeństwa z powodu braku przepisanego wieku, jeżeli małżonek przed wytoczeniem powództwa ten wiek osiągnął”.
[61] T. Pawluk, Prawo kanoniczne..., dz. cyt., s. 127.
[62] E. Sztafrowski, Uprawnienia biskupów w sprawach małżeńskich, Prawo Kanoniczne, 10 (1967) nr 3-4, s. 255.
[63] Zob. kan. 1086 § 1.
[64] Zob. kan. 1125.
[65] 2 Kor 6,14.
[66] 1 Kor 7,39
[67] W. Kiwior, Dyspensa od celibatu kapłańskiego: kompetencje, tytuły prawne, procedura, Prawo Kanoniczne, 35 (1992) nr 3-4, s. 162.
[68] Tamże, s. 163.
[69] Tamże, s. 164.
[70] Tamże, s. 165.
[71] Tamże, s. 172.
[72] Tamże, s. 173.
[73] Tamże, s. 174.
[75] Tamże, s. 175.
[76] Zob. kan. 1088.
[77] Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim, dz. cyt., nr 59.
[78] Kan. 656 – “Do ważności profesji czasowej wymaga się, aby:
5° została przyjęta przez właściwego przełożonego, osobiście lub przez innego.”; zob. kan. 658.
[79] E. Sztafrowski, Prawo kanoniczne w okresie odnowy soborowej: podręcznik dla duchowieństwa. T. 2, Warszawa 1979 s. 244.
[80] Zob. kan. 1089.
[81] Por. Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim, dz. cyt., nr 60.
[82] Zob. kan. 1090.
[83] W. Góralski, Małżeństwo. W: Komentarz do kodeksu prawa kanonicznego, praca zbiorowa, T. 3, Lublin 1986, s. 249.
[84] Por. Codex Iuris Canonici z 1917 r. Can. 2209. §. 1. “Qui communi delinquendi consilio simul physice concurrunt in delictum, omnes eodem modo rei habentur, nisi adiuncta alicuius culpabilitatem augeant vel minuant.
§. 2. In delicto quod sua natura complicem postulat, unaquaeque pars est eodem modo culpabilis, nisi ex adiunctis aliud appareat.
§. 3. Non solum mandans qui est principalis delicti auctor, sed etiam qui ad delicti consummationem inducunt vel in hanc quoquo modo concurrunt, non minorem, ceteris paribus, imputabilitatem contrahunt, quam ipse delicti exsecutor, si delictum sine eorum opera commissum non fuisset.”
[85] W. Góralski, Kanoniczne prawo małżeńskie, Warszawa 2000, s. 68.
[86] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 189.
[87] Kan. 18 – “Ustawy, które ustanawiają kary, ograniczają swobodne wykonywanie uprawnień albo zawierają wyjątek od ustawy, podlegają ścisłej interpretacji.”
[88] Zob. kan. 109 § l.
[89] Zob. kan. 109 § 2.
[90] Zob. kan. 1092.
[91] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 212.
[92] Tamże, s. 212.
[93] S. Biskupski, Prawo małżeńskie Kościoła rzymskokatolickiego, t. I, Warszawa, 1956, s 252.
[94] F. Bączkowicz, Prawo Kanoniczne …, dz. cyt., s. 247; W. Padacz, Rozrywające przeszkody małżeńskie, Wiadomości Archidiecezji Warszawskiej, 35, 1951, s. 211.
[95] T. Pawluk, Prawo kanoniczne..., dz. cyt., s. 150; J. Rybczyk, Projekt reformy prawa małżeńskiego, Prawo Kanoniczne, 20 (1977), nr 3-4, s. 164.
[96] P. Gajda, Prawo Małżeńskie Kościoła Katolickiego, Tarnów 2000, s. 124.
[98] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s.214.
[99] T. Pawluk, Prawo kanoniczne..., dz. cyt., s. 152.
[100] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 127.
[101] Zob. kan. 1094.
[102] J. Winiarz, Prawo rodzinne, Warszawa 1980, s. 238.
[103] Por. M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 291.
[104] Conc. Trid. sess. XXIV c. 1. de ref. matr.
[105] Por. M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 292 - 193.
[106] Por. T. Gromnicki, Forma zaręczyn i małżeństwa według dekretu “Ne temere”, Kraków 1910, s. 14, przyp. 1.
[107] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 292.
[108] Wł. Abraham, Zawarcie małżeństwa w pierwotnym prawie polskim, Lwów 1925, s. 349.
[109] M. Żurowski, Hasło: “Prawo kanoniczne", Słownik Starożytności Słowiańskiej, T. 4, Wrocław 1970, s. 321.
[110] J. Bardach, Historia Państwa i Prawa Polski do poł. XV w., Warszawa 1964, s. 284.
[111] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s.294.
[112] Wł. Abraham, Zawarcie małżeństwa…, dz. cyt., s. 135.
[113] Por. J. Bardach, Historia Państwa…, dz. cyt., s. 492.
[114] Wł. Abraham, Zawarcie małżeństwa…, dz. cyt., s. 135
[115] Tamże, s. 135, 137.
[116] Tamże, s. 374.
[117] Zob.kan. 1108 § 2.
[118] G. Dzierżon, Funkcje formy kanonicznej w kanonistycznym systemie prawa małżeńskiego, Jus Matriminale t. 7 (13) 2002, s. 112.
[119] Przez “ordynariusza miejsca" KPK rozumie następujące osoby: 1) Biskup Rzymski, który jest ordynariuszem miejsca w odniesieniu do całego świata; pozostali natomiast w odniesieniu tylko do określonego terytorium; 2) patriarcha i arcybiskup większy - w Kościołach wschodnich katolickich; 3) biskup diecezjalny - na terenie swojej diecezji; 4) prałat terytorialny; 5) opat terytorialny; 6) wikariusz apostolski; 7) prefekt apostolski; 8) administrator apostolski; 9) administrator diecezji (kan. 427 § 1); a także biskup pomocniczy, który tymczasowo przejmuje władzę, ewentualnie Kolegium konsultorów (kan. 419), a na terenach misyjnych: prowikariusz lub proprefekt - sede vacante (kan. 420); 10) wikariusz generalny na terenie własnej diecezji; 11) wikariusz biskupi (zob. kan. 134 § 1-2; 368) kompetentny w sprawach na terenie całej diecezji lub jej części wg nominacji biskupa diecezjalnego.
[120] Zob. kan. 382 i 527 § 1.
[121] P. Gajda, Prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 170.
[122] Zob. kan. 1110; por. P. Gajda, Prawo małżeńskie… dz. cyt., s. 166.
[123] W. Góralski, Kanoniczne prawo małżeńskie, Warszawa 2000, s.121.
[124] Zob. kan. 1108 § l.
[125] Zob. KRO, art. 8 § 2.
[126] Zob. kan. 1117.
[127] Zob. kan. 1127 § 1.
[128] Por. W. Góralski, Wokół małżeństwa kanonicznego, Lublin 1993, s. 54; por. także W. Góralski, Kościelne prawo małżeńskie, dz. cyt., s. 85.
[129] T. Pawluk, Prawo kanoniczne..., dz. cyt., s. 186.
[130] Por. T. Pawluk, Forma zawarcia małżeństwa w świetle nowego KPK, Prawo Kanoniczne 27 (1984) nr 1-2, s. 53; por. także W. Góralski, Dyspensa od formy zawarcia małżeństwa w świetle nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, Prawo Kanoniczne 31 (1988) nr 1-2, s. 89; M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 322.
[131] kan. 1116 § l.
[132] Por. M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 320; por. także P. Gajda, Prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 190.
[133] F. Bączkowicz, Prawo kanoniczne…, dz. cyt., s. 295
[134] Pawluk, Prawo kanoniczne..., dz. cyt., s. 187.
[136] Kan.1116 § 2.
[137] T. Pawluk, Forma zawarcia małżeństwa..., dz. cyt., s. 55; por. także M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 323; W. Góralski, Kościelne prawo małżeńskie, dz. cyt., s. 87.
[138] S. Biskupski, Prawo małżeńskie… dz. cyt., s. 362; taką opinię podaje także Rota Rzymska w wyroku coram V. Palestro z 19 lutego 1986 roku. - Zob. SRRD, vol. LXXVIII (1986), nr 8, s. 105.
[139] Kan. 144 § 1. “W przypadku błędu powszechnego, faktycznego czy prawnego, a także w przypadku wątpliwości pozytywnej i prawdopodobnej, prawnej lub faktycznej, Kościół uzupełnia wykonawczą władzę rządzenia, zarówno w zakresie zewnętrznym, jak i wewnętrznym.”
[140] Kan. 1112 § 1. “Gdzie nie ma kapłanów i diakonów, biskup diecezjalny, uzyskawszy - po wcześniejszej pozytywnej opinii Konferencji Episkopatu - zezwolenie Stolicy Apostolskiej, może delegować świeckich do asystowania przy zawieraniu małżeństw.”
[141] Kan. 1127 § 1. “Co do formy małżeństwa mieszanego należy zachować przepisy kan. 1108. Jeśli jednak małżeństwo zawiera strona katolicka ze stroną niekatolicką obrządku wschodniego, kanoniczna forma zawarcia wymagana jest tylko do godziwości; do ważności zaś konieczny jest udział świętego szafarza, z zachowaniem innych wymogów prawa.”
[142] Zob. kan. 1165 § 1.
[143] Zob. kan. 1078 § 2.
[144] Zob. kan. 1165 § 2.
[145] Wątpliwości w tej materii rozwiała odpowiedź Papieskiej Komisji ds. autentycznej interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego z 5 VII 1985 r.: “D. Utrum extra casum urgentis mortis periculo Episcopus dioecesanus, ad normam can. 87 § 1, dispensare valeat a forma canonica in matrimonio duorum catholicorum. R. Negative” — “Wątpliwość: Czy poza wypadkiem niebezpieczeństwa śmierci, biskup diecezjalny, zgodnie z kan. 87 § 1, może dyspensować od formy kanonicznej w przypadku małżeństwa dwóch katolików? Odpowiedź: Negatywnie”. AAS 77(1985), s.771.
[146] Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen Gentium, nr 27; Dekret o pasterskich zadaniach biskupów Christus Dominus , nr 8a.
[147] “Salvis facultatibus Legatis Romani Pontificis et Ordinariis aspecialiter tributis. Nobis express reservamus dispensationes quae seąuntur (...) 17. A forma iure praescripta ad valide contrahendum matrimonium”, AAS 58 (1966), s. 471.
[148] Por. A. Abate, Il matrimonio nella nuova legislazione canonica, Roma 1985, s.163.
[149] Zob. kan. 6 § 1 nr 2.
[150] Tamże, nr 4.
[151] F. J. Urrutia, Responsa Pontificiae Commissionis Codice luris Canonici Authentica Interpretando (adnotationes), Periodica de re morali, canonica, liturgica, 74 (1985) z. 4, s. 626-627
[152] Tamże, s. 626.
[153] “Secretarius respondet in motu proprio De episcoporum muneribus (IX, 17) Summum Pontificem sibi reservasse dispensationem a forma iure praescripta ad valide contrahendum matrimonium", Communicationes 8 (1976), s. 65.
[154] D. J. Andres, De dispensatione a forma canonica matrimonii, Apollinaris 58 (1985) nr 3-4, s. 449; por. także W. Góralski, Dyspensa od formy…, dz. cyt., s. 89.
[155] F.J. Urrutia, Responsa Pontificae…, dz. cyt., s. 628.
[156] Por. kan. 1124 “Małżeństwo między dwiema osobami ochrzczonymi, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub po chrzcie została do niego przyjęta i formalnym aktem od niego się nie odłączyła, druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej nie mającej pełnej łączności z Kościołem katolickim, jest zabronione bez wyraźnego zezwolenia kompetentnej władzy”;
kan. 1086 § 1 “Nieważne jest małżeństwo między dwiema osobami, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub była do niego przyjęta i nie odłączyła się od niego formalnym aktem, a druga jest nieochrzczona”;
kan. 1117 “Określona wyżej forma powinna być zachowana, jeśli przynajmniej jedna ze stron zawierających małżeństwo została ochrzczona w Kościele katolickim lub została do niego przyjęta i nie odstąpiła od niego formalnym aktem....”
[157] Odnośnie sakramentu Chrztu św. por. kan. 849 i następne.
[158] Jeśli tylko chrzest został ważnie udzielony, Kościół nie powtarza tego sakramentu. Należy jedynie upewnić się, co do jego ważności. Podstawowe kryterium, co do ważności tego sakramentu, podaje Katechizm Kościoła Katolickiego w nr 1278: Istotny obrzęd chrztu polega na zanurzeniu kandydata w wodzie lub polaniu wodą jego głowy z równoczesnym wezwaniem Trójcy Świętej, to znaczy Ojca, Syna i Ducha Świętego.
[159] Communicationes 8(1976), s.54–56; 10(1978), s.96–98.
[160] Tamże, s.59–60.
[161] Decyzja o wystąpieniu z Kościoła katolickiego musi wyrażać prawdziwą wolę opuszczenia go. Nie wystarcza więc tutaj np. deklaracja emigranta o wystąpieniu z Kościoła katolickiego, którą podpisuje, w celu uzyskania pewnego rodzaju przywilejów (np. finansowych) w kraju, do którego emigruje. Por. F. BERSINI, Il nuovo diritto canonico matrimoniale. Commento giuridico, teologico, pastorale, Torino 1985, s.73, por. też Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa… dz. cyt., nr 72, pkt 3.
[162] Odpowiedź Papieskiej Komisji ds. Interpretacji Dekretów Soboru Watykańskiego II z 11.02.1972 r., która wyjaśnia, że takie same normy, jak dla małżeństw mieszanych, należy zachować dla małżeństw z osobą, która porzuciła wiarę katolicką, AAS 64(1972), s.397.
[163] Odpowiedź Papieskiej Komisji ds. Autentycznej Interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego z 30.07.1934 r., AAS 26(1934), s.494.
[164] Deklarację Kongregacji Świętego Oficjum z 11.08.1949 r., AAS 41(1949), s.428.
[165] Por. kan. 1124 “Małżeństwo między dwiema osobami ochrzczonymi, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub po chrzcie została do niego przyjęta i formalnym aktem od niego się nie odłączyła, druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej nie mającej pełnej łączności z Kościołem katolickim, jest zabronione bez wyraźnego zezwolenia kompetentnej władzy.”
[166] Por. kan. 134 § 2, 368, 413, 419–421, 476, 295 § 1, por. także, Comentario exegético al Código de Derecho Canónico, t.1, Pamplona 1996, s.867–869.
[167] Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa… dz. cyt., nr 79.
[168] Tamże, nr 85.
[169] Por. CIC, kan. 1061. Także J.M.Flader, Los matrimonios mixtos ante la reforma del Código de Derecho Canónico, Pamplona 1971, s.133–134.
[170] Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa … dz. cyt., nr 91.
[171] Tamże, nr 92.
[172] Tamże, nr 93.
[174] Kan. 1071, § 2.
[175] Instrukcja Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa … dz. cyt., nr 77.
[176] W odniesieniu do mobilizacji wojennej wypowiedziała się Święta Penitencjaria w dn. 29. 05. 1915 r., ograniczając zaistnienie niebezpieczeństwa śmierci tylko do samych żołnierzy, powołanych przez mobilizację. Niemniej niektórzy kanoniści, zwłaszcza po doświadczeniach II wojny światowej twierdzą, iż niebezpieczeństwo śmierci obejmuje wszystkich ludzi objętych strefą prowadzenia działań wojennych. Por. AAS 7 (1915), s. 282; również, J. Rybczyk, Szerokie uprawnienia proboszcza w dziedzinie dyspens małżeńskich, Kielecki Przegląd Diecezjalny 35 (1949), s. 134.
[177] kan. 1004 § 1 “Namaszczenia chorych można udzielić wiernemu, który po osiągnięciu używania rozumu, znajdzie się w niebezpieczeństwie śmierci na skutek choroby lub starości.”
[178] J. Rybczyk, Szerokie uprawnienia proboszcza…, dz. cyt., s. 133
[179] F. Bączkowicz, Prawo Kanoniczne…, dz. cyt. s 187.
[180] Por. M. Żurowski, Kanoniczne prawo…, dz. cyt., s. 140.
[181] AAS 14 (1922), s. 662; S. Biskupski, Prawo małżeńskie…, dz. cyt., t. I, s. 119.
[182] F. Cappello, Tractatus canonico - moralis de sacramentis, De matrimonio, Roma 1961, nr 234, s. 219; także, M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 140
[183] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 139.
[184] J. Rybczyk, Szerokie uprawnienia proboszcza…, dz. cyt., s.164.
[185] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 129.
[186] E. Sztafrowski, Kuria Rzymska, Warszawa, 1981, s. 45; por także Jan Paweł II, Konstytucja Apostolska “Pastor Bonus” (28.06.1988), Tipografia Poliglotta Vaticana 1988, art., 53.
[187] Tamże, s. 98; także Jan Paweł II “Pastor Bonus”, art. 63.
[188] Tamże, s. 131; także Jan Paweł II “Pastor Bonus”, art.108.
[189] C. Suchocki, Możliwości i skutki zawarcia małżeństwa mimo istnienia przeszkód w prawie kanonicznym i polskim, Roczniki Nauk Prawnych, 8 (1998), s. 345.
[190] Zob. kan. 1079 § 1; por. C. Suchocki, Możliwości…, dz. cyt., s. 346.
[191] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 135.
[192] J. Rybczyk, Projekt…, dz. cyt., s 155.
[193] Tamże, s. 136.
[194] W. Góralski, Dyspensa od formy…, dz. cyt., s. 92.
[195] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 139.
[196] Tylko te małżeństwa są ważne, które zostają zawarte wobec asystującego miejscowego ordynariusza albo proboszcza, albo wobec kapłana lub diakona delegowanego przez jednego z nich; a także wobec dwóch świadków, KPK kan. 1108; por. J.F. Castano, Il Sacramento del matrimonio, Roma 1992, s. 240.
[197] Na równi z proboszczem należy traktować administratora parafii, który mianowany jest przez biskupa diecezjalnego w razie zawakowania parafii, a także kapłana, któremu zlecone zostało duszpasterstwo w parafii tymczasowej (kan. 516 § 1). Gdy proboszcz jest nieobecny zarząd parafią sprawuje wikariusz; por. T. Pawluk, Forma zawarcia małżeństwa..., dz. cyt., s. 43.
[198] CIC nie przewidywał delegacji diakonowi do asystowania przy ślubie. Zmieniło to prawodawstwo posoborowe, choć w dn. 11 III 1973 r., Konferencja Episkopatu Polski zaleciła by diakonom w Polsce raczej nie udzielać delegacji do asystowania przy zawieraniu małżeństwa. To stwierdzenie należy jednak rozumieć jako zwykłą dyrektywę a nie ustawę uniezdalniającą diakona do asystowania przy ślubie; por. T. Pawluk, Forma zawarcia małżeństwa...,dz. cyt., s. 47; także, Odpowiedź Papieskiej Komisji Interpretacyjnej Dekretów Soboru Watykanskiego II, 19 VII 1970, AAS 62 (1970), s. 571.
[199] Gdzie nie ma kapłanów lub diakonów, biskup diecezjalny, uzyskawszy – po wcześniejszej pozytywnej opinii Konferencji Epikopatu - zezwolenie Stolicy Apostolskiej, może delegować świeckich do asystowania przy zawieraniu małżeństwa, KPK kan. 1112 § 1; M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt, s. 296.
[200] Zob. kan. 1179 § 4.
[201] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s.137.
[203] W. Góralski, Dyspensa od formy…, dz. cyt., s. 91.
[204] W. Góralski, Kościelne prawo małżeńskie…, dz.cyt., s. 30; E. Sztafrowski, Podręcznik prawa kanonicznego, t. 4, Warszwa 1986, s. 64.
[205] Zob. kan. 1080.
[206] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 137.
[207] J. Rybczyk, Szerokie uprawnienia proboszcza…, dz. cyt., s. 163.
[208] Tamże, s. 164.
[209] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 141; W. Góralski, Małżeństwo. W: Komentarz do kodeksu…, dz. cyt., s. 237.
[210] M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie..., dz. cyt., s. 141.
[211] zob. kan. 1074.
[212] W. Góralski, Małżeństwo. W: Komentarz do kodeksu…, dz. cyt., s. 238.
[213] Zob. kan. 1112 § 1.
[214] Zob. kan. 1109.
[215] Zob. kan. 1335.
[216] M.Rola, Władza udzielania dyspens przez duszpasterzy parafialnych, w: Duszpasterstwo w świetle nowego kodeksu prawa kanonicznego, praca zbiorowa pod redakcją J. Syryjczyka, Warszawa 1985, s. 74.
[217] Zob. kan. 1081.
[218] W. Góralski, Kościelne prawo małżeńskie…, dz.cyt., s. 30; E. Sztafrowski, Podręcznik prawa kanonicznego, t. 4, Warszwa 1986, s. 64.
[219] Zob. kan. 966 – 969.
[220] Zob. kan. 976.
[221] J. Sztychmiler, Władza spowiednika w zakresie dyspensowania od przeszkód małżeńskich według Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r., Wiadomości Urzędowe Diecezji Opolskiej, 42 (1987) nr 7-8, s. 253.
[222] CIC, can. 1044. “In eisdem rerum adiunctis de quibus in can. 1043 et solum pro casibus in quibus ne loci quidem Ordinarius adiri possit, eadem dispensandi facultate pollet tum parochus, tum sacerdos qui matrimonio, ad normam can. 1098, nr 2, assistit, tum confessarius, sed hic pro foro interno in actu sacramentalis confessionis tantum.”
[223] W. Góralski, Małżeństwo. W: Komentarz do kodeksu…, dz. cyt., s. 232.
[224] J. Sztychmiler, Władza spowiednika…, dz. cyt., s. 257.
[226] Tamże, s. 258.
[229] Zob. kan. 1080 § 1.
[230] J. Sztychmiler, Władza spowiednika…, dz. cyt., s. 259.
[231] Por. kan. 89. “Proboszcz i inni prezbiterzy lub diakoni nie mogą dyspensować od ustawodawstwa powszechnego i partykularnego, chyba że taka władza byłaby im wyraźnie udzielona.”
[232] J. Sztychmiler, Władza spowiednika…, dz. cyt., s. 259.
[234] E. Przekop, Przewodnik duszpasterski według Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II, Olsztyn 1990, s. 133.
[235] Kan. 1082. “Jeśli czego innego nie postanawia reskrypt Penitencjarii, dyspensa udzielona w zakresie wewnętrznym niesakramentalnym od przeszkody tajnej, powinna być wpisana do księgi przechowywanej w tajnym archiwum kurii i nie jest potrzebna inna dyspensa w zakresie zewnętrznym, gdy przeszkoda tajna stanie się później publiczną”; por. M. Żurowski, Kanoniczne prawo małżeńskie…, dz. cyt., s. 142.