Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/693039,jesli-chcesz-pozwac-sasiada-lub-wspolnika-musisz-znac-jego-pesel-za-ten-absurd-zaplacimy-200-mln-zl-rocznie.html,komentarze-najnowsze,1
Timestamp: 2019-12-14 17:24:40+00:00
Document Index: 70317946

Matched Legal Cases: ['art. 284', 'art. 286', 'Art 417', 'art. 6', 'art. 126', 'art.1', 'Art 28']

genza(2013-04-02 18:21) Zgłoś naruszenie 00
To nie jest normalny kraj - tu wszystko sie przeprawia jak jakis idiota w blednym kolku i wszystko nie ma rak i nog i jest coraz glupiej i gorzej! co sie dzieje!
czy nie potrafimy wyksztalcic ludzi odpowiednio na zajmowane stanowiska - kozy sie pasie inaczej niz jest sie ministrem! halo?
czytelnik(2013-03-28 16:00) Zgłoś naruszenie 00
To jest obraz myślenia naszych drogich /p/osłów. Wzięli za to jeszcze kupę kasy. Będą następne posiedzenia, nastepna kasa i tak wkoło Macieju.
waliza(2013-03-28 02:33) Zgłoś naruszenie 00
Szanowny Panie Witalisie!.
Nic to nie da. To, co Pan nazywa „wierzycielem” jest zazwyczaj spółką z siedzibą na Cyprze, Kajmanach, Luxemburgu, Gibraltarze, czy w Hamburgu.. Oni są zazwyczaj poza zasięgiem naszego prawa.
Te spółki za grosze skupują hurtowo jakieś stare i zapomniane niewielkie długi od różnego rodzaju spółek telekomunikacyjnych, telewizji kablowych i satelitarnych, niespłacone kredyty od parabanków, czy wreszcie skupują sfabrykowane dokumenty o niespłaconych należnościach , nawet wobec nieistniejących już, czy upadłych „kontrahentów”.
Często te „nibydługi” zostały dawno spłacone, lecz skutkiem bałaganu w dokumentacji nadal figurują jako wierzytelności.
Długi takie łatwo można „podhodować” dzięki 13 % odsetek ustawowych i urastają one do poważnych sum.
Wtedy, również hurtowo wysyła się pozwy do e-sądu, podając umyślnie fałszywy adres dłużnika, by nie mógł się skutecznie odwołać od nakazu zapłaty, który e-sąd wydał automatycznie na podstawie pozwu.
Podkreślam, że w każdym takim przypadku „wierzyciel” dysponuje danymi dłużnika, w tym numerem PESEL. Nie musi ich szukać w MSW. Ma je w dokumentach na które się powołuje.
Aby „ukarać wierzyciela” najpierw musi Pan złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art. 284, lub, jak Pan napisał z art. 286 KK. Żaden prokurator nie nada biegu takiej sprawie. Z przyczyn oczywistych. Sprawca nie podlega jurysdykcji w Rzeczpospolitej Najjaśniejszej.
Witalis(2013-03-28 00:38) Zgłoś naruszenie 00
Zamiast tej całej rewolucji wystarczyłoby ścigać wierzycieli z 284 par.1 kk (czy 286 par. 1 kk) za próbę, czy często rzeczywiste doprowadzenie do przywłaszczenia cudzego mienia. Większość z firm windykacyjnych - bo ich tu mam na myśli - to wykwalifikowani prawnicy, którzy zdają sobie sprawę z tego, co robią. Liczy się dla nich kasa, bez względu na to od kogo ją wyegzekwują. Mają pozycję wyjściową znacznie lepszą niż pospolici złodzieje. Wiedzą doskonale, że bezkarność mają zagwarantowaną.
Inna kwestia to nieodpowiedzialność komorników za niesprawdzenie danych dłużnika. To jest kolejna patologia, którą naprawić należałoby przez wszczynanie postępowań dyscyplinarnych, a nie zmienianie procedury, i to tak absurdalnymi pomysłami, jak obowiązkowy PESEL w pozwie.
Kolejna kwestia to praktyczna nierealność ze strony dłużnika zaskarżenia nadania klauzuli. Dłużnik ma na to tydzień, a na ogół nie ma pieniędzy na adwokata, bo ma zajęte konta i dochody, a o prawach do zwolnienia od kosztów nie zdaje sobie sprawy. W dodatku nie otrzymuje postanowienia o nadaniu klauzuli, które miałby zaskarżyć. A jeszcze bywa często tak, że trwa egzekucja z pensji, z kont, czy z emerytury, podczas gdy doręczenia na właściwy adres dłużnika nigdy nie było. Znam przypadki, gdy mimo zwrotki o tym, że "adres nieaktualny, dom spłonął" komornik w najlepsze nadal prowadził egzekucję, uznając że doręczenie było prawidłowe.
A potem wmawia się dłużnikowi w "majestacie prawa", że upłynął już termin na środki odwoławcze, zatem sam jest sobie winny.
Kto zasiada w komisjach kodyfikacyjnych? Durnie, czy postkoministyczna śmietanka, dbająca o interesy kolesi z firm windykacyjnych? To dzięki tym tuzom mamy pseudosąd i brak realnych gwarancji praw dłużników. Dlaczego prokuratorzy nie dostrzegają przestępstw w postaci wskazywania za dłużników osób, którzy dłużnikami oczywiście nie są?
waliza(2013-03-28 00:28) Zgłoś naruszenie 00
Szanowny komentatorze o kryptonimie "ja" (kometarz nr 62)
Coraz bardziej jestem przekonany, że jest Pani kobietą, o czym świadczy przenikliwość
w wyciąganiu wniosków i jednocześnie lekceważenie liczb. Przed chwilą napisałem, że spraw
w postępowaniu upominawczym było w roku 2011 niecałe milion siedemset tysięcy. Z tego znakomita większość dotyczyła zapewne spraw o zapłatę za dostawy towarów osobami usług między osobami prawnymi, jakieś niezapłacone faktury, niezrealizowane umowy itp.
Druga poważna część tych spraw, to jakieś niezapłacone rachunki z prąd, telefon, telewizję kablową,
W takich sprawach wierzyciel ma pełne dane dłużnika w dokumentach. Nikt nie dostanie telefonu, dekodera TV, nie podpisze umowy na dostawy energii bez okazania dokumentów. Chociażby dowodu osobistego, w niektórych przypadkach trzeba przedstawić dokument potwierdzający prawo do dysponowania lokalem, w którym dana usługa ma być świadczona.
Żadna hurtownia nie sprzeda na kredyt kilograma gwoździ klientowi, którego nie zna i którego danych nie posiada w swoim systemie informatycznym.
Żaden bank nie udzieli kredytu osobie, która nie przedstawi dokumentów tożsamości (najczęściej dwóch), ze zdjęciem.
Nawet te parabanki, jak Prowident (z całym szacunkiem, wchodzi na giełdę) wysyłają swoich pracowników
do domu dłużnika, aby dokładnie sprawdził, kto jest kim i dlaczego..
Oni nie potrzebują pisać do MSW o podanie numerów PESEL. Oni te dane mają.
Zatem Ilu ludzi "złoży się" na ratowanie budżetu przez opłaty za wydostanie numeru PESEL? Kilka tysięcy osób?
Po trzydzieści złotych? To w budżecie na maszynę do czyszczenia butów przy wejściu do ministerstwa nie starczy.
Dlatego nie mówmy o ratowaniu budżetu opłatami za wydanie numeru PESEL.
Jest taki akapit w artykule Gazety Prawnej, który zacytuje metodą "kopiuj - wklej". Po to by Panią i czytelników rozśmieszyć.
"Jego zdaniem zmiana może ograniczać prawo obywateli do sądu. Ale też doprowadzi do zalania Ministerstwa Spraw Wewnętrznych setkami wniosków o wydanie zaświadczeń o numerze PESEL."
Tu się powołują na ocenę adwokata Rafaa Dębowskiego, członka Naczelnej Rady Adwokackiej.
Nic nie przekręciłem. Zalanie MSW S E T K A M I wniosków jest problemem.
A podtytuł artykułu : ZAPŁACIMY 200 MILIONÓW!
Napisałem wcześniej, że ten artykuł w GP jest "pracą zbiorową": Ktoś dyktuje, ktoś pisze. Tylko pisze niedokładnie co mu dyktują. A ten, co dyktuje, też gapowaty jakiś…
Zgadzam się, że lektura stenogramów sejmowych, zwłaszcza posiedzeń komisji pod przewodnictwem Pana Posła Kwiatkowskiego, pomagają w utrzymaniu smukłej sylwetki poprzez ćwiczenia mięśni brzucha. Ze śmiechu.
Pozwoliłem sobie nagrać posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej d/s zmian w kodyfikacji z 7 marca br i puszczam sobie rano zamiast muzyki do aerobiku.
Powiem szczerze, byłem zdziwiony treścią druku sejmowego 1164, który pojawił się na stronie sejmowej dopiero w dniu złożenia sprawozdania Komisji w Sejmie. Wcześniej, czytając stenogramy z posiedzenia Komisji, odniosłem wrażenie, że sprawa PESEL nie została wcale omówiona.
Przyznam się, że napisałem w tej sprawie list do biura Posła Kwiatkowskiego, gdzie wyraziłem swoje ubolewanie z tego powodu. Odpowiedzi, jak zwykle żadnej.
waliza(2013-03-27 23:24) Zgłoś naruszenie 00
Szanowna Pani (Szanowny Panie) o kryptonimie "ja"!
Jest niewątpliwą przyjemnością dyskutowanie o tezach zawartych w komentarzu oznaczonym nr 56.
Nie wiem ile znaków może zawierać komentarz, a mój jest długi, więc być może będę musiał podzielić go na kilka części.
Zacznę może od procentów. Twierdzi Pani (Pan), że w 90 % spraw cywilnych pozwani stawiają się na
rozprawie. To nieprawda.. Jest takie opracowanie Wydziału Statystyki Departamentu Organizacyjnego
Ministerstwa Sprawiedliwości pod tytułem INFORMACJA STATYSTYCZNA o ewidencji spraw
i orzecznictwie w sądach powszechnych oraz o więziennictwie .
Polecam rozdział IV - sprawy cywilne za 2011 rok.
To są na razie najnowsze oficjalne dane.
Spraw cywilnych ogólnych w sądach rejonowych wpłynęło 1 173 851 (strona 77)
Spraw cywilnych nakazowych w sądach rejonowych wpłynęło 2 578 016(strona 47)
(W tym sprawy z elektronicznego postępowania upominawczego - 1 614 435)
Czyli razem spraw cywilnych 3 752 316.
Zatem tzw. "sprawy inne" stanowią nie 90 % a tylko 31 % wszystkich spraw.
Też dużo i też ważne, ale trzeba znać proporcje
69 % spraw cywilnych prowadzi się bez udziału pozwanego.
Sprawa druga : spadki. nie dotyczy to postępowania nakazowego ani upominawczego, co do tego się zgadzamy.
Sprawa trzecia: Art 417 Kodeksu cywilnego (i kilka następnych), o których Pani (Pan) wspomina, dotyczy szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. Odpowiedzialność ponosi Skarb Państwa, a ten chyba nawet nie posiada numeru PESEL. Ale to mało istotne.
Sprawa czwarta. Kiedy mówimy o odszkodowaniu, odszkodowanie nie może być wyższe niż poniesiona strata. Wysokość odszkodowania ustala sąd, biorąc pod uwagę okoliczności, o czym nie miejsce tu pisać.
Analiza okoliczności przekracza na razie możliwości e-sądu.
Dlatego wspominałem o kodeksie wykroczeń, bo najczęściej odszkodowania domagają się osoby poszkodowane skutkiem umyślnych lub nieumyślnych (art. 6 K.W.)czynów zabronionych.
Nie mam na myśli odszkodowań wynikłych z umów cywilno-prawnych pomiędzy stronami.
Oczywiście, odszkodowań dochodzi się na drodze postępowania cywilnego, ale wobec sprawcy, a nie wobec bliżej nieznanego Jana Kowalskiego.
No i na pewno zgodzimy się, że w postępowaniu nakazowym, czy upominawczym, tam gdzie strona pozwana nie uczestniczy w postępowaniu sprawa wydania wyroku wobec ściśle określonej osoby prawnej lub fizycznej jest rzeczą podstawową.
Nie może być tak, że o wyroku w sprawie cywilnej decydują ( w kolejności chronologicznej):
- rzekomy wierzyciel - bo umyślnie podał zmyślony adres do doręczeń, niech biedna ofiara nie dowie się, że jest pozwana, nie będzie się mogła bronić,
- listonosz - bo wrzucił awizo do niewłaściwej przegródki w "euroskrzynce" i zwrotka wróciła z adnotacją "nie odebrał",
- komornik bo dostał nakaz egzekucji należności na jakiegoś Jana Kowalskiego, bez danych precyzujących kto to jest - to wybiera ze stu tysięcy Kowalskich tego, który jest na przyklad emerytem, bo takiemu najłatwiej "usiąść" na emeryturę, wiadomo ZUS dokona potrąceń i już. W grubszych sprawach, to się komplikuje, trzeba poszperać w Urzędzie Skarbowym, w hipotekach, ale da się załatwić.
Ostatnio było trochę szumu o komornikach, bo to nośny temat, komorników nikt nie lubi. Oczywiście, mają wiele "za uszami", nie zamierzam stawać w ich obronie, ale to właśnie kulawe prawo daje im możliwość działania(w złej, czy dobrej wierze, nie wiem), tak, jak działają.
To sąd ma wydać wyrok osądzający sprawcę, czy to bandyta, czy dłużnik, czy złodziej. Ale na tego, który nim jest.
No i musi być Kodeks postępowania cywilnego poprawiony. Najlepiej szybko i dobrze.
Przestrzegam wszystkich: szykuje się akcja na spadkobierców. Uprawomocnione już wyroki, które nie mogły być doręczone osobom zmarłym, zostaną po lekkim "podhodowaniu należności", przekazane do egzekucji z nieświadomych spadkobierców. Bo jeśli nawet spadkodawca zmarł w nędzy i nie zostawił po sobie nic, zaś spadkobierca "niczego" zaniecha procedury odrzucenia spadku, może się wkrótce okazać, że ubogi "spadkodawca" był na przykład "słupem" w jakimś szemranym interesie. I narobił zobowiązań na poważne kwoty. Spadkobierca płacze i płaci.
A jeśli jeszcze nie zmarł, opłaca się poczekać. 13 % odsetek ustawowych. Dobra lokata kapitału. Amber Gold dawał wprawdzie 14 %, ale wpadł.
android(2013-03-27 20:11) Zgłoś naruszenie 00
ależ drogi JA nie widzisz jak dalekosiężnie patrzy nasza władza, by wnieść sprawę do sądu musisz znać PESEL, nie znasz nie wnosisz, a jak nie wnosisz to jest spokój - liczba spraw zaległych raptownie ulegnie zmniejszeniu, będą nowe lepsze wskaźniki, będzie się można pochalić
strażnik gaju(2013-03-27 20:03) Zgłoś naruszenie 00
jeżeli nie można obciążyć komornika obowiązkiem naprawienia skutków działania skierowanego do osoby która nie jest dłużnikiem - to trzeba wymyślić protezę [w ubiegłym roku nasz pracowity Sejm uchwalił ponad 120 ustaw - to i tak w stosunku do lat wcześniejszych mniej, a ministrowie wydali ponad 1200 rozporządzeń - czy przy takiej prawniczej sraczce można mówić i spójności i jasności prawa
ja(2013-03-27 18:52) Zgłoś naruszenie 00
No i właśnie o to chodzi. Zmieniany art. 126 k.p.c. dotyczy wszystkich postępowań, a nie tylko EPU (jakby było tylko EPU, to artykuł by nie powstał i nie byłoby kontrowersji).
Osoby, które są powołane w artykule - żeby być precyzyjnym - też przede wszystkim kwestionują PESEL w normalnych postępowaniach (a nie nakazówkach). Problemem jest właśnie prasa (nie tylko ten portal, ale inne również), która tak formułuje artykuły lub też tak okraja wypowiedzi, że ma się wrażenie, że te osoby protestują przeciwko PESELowi w EPU, a to nieprawda.
A z resztą, co ja będę pisać - w artykule jest powołany mecenas Majewski. Proszę wejść na jego stronę internetową i przeczytać jego wszystkie artykuły na temat ostatniej nowelizacji (a jest ich dużo).
waliza(2013-03-27 16:52) Zgłoś naruszenie 00
do P. "56: ja"
Cieszę się, że zbliżamy się do podobnego stanowiska. Cała sprawa toczy się właściwie wokół elektronicznego postępowania upominawczego i jest rozdymana przez dziennikarzy Gazety Prawnej (anonimowych zdaje się, bo nie widziałem podpisów pod artykułem}.
Pewnie, że generalizacja zasady podawania PESEL we wszystkich pozwach cywilnych jest absurdem. W sprawach, gdzie czynnie uczestniczą obie (lub więcej) stron, identyfikacja każdego uczestnika nie nastręcza trudności.
Natomiast parodia sądu w przypadku postępowania bez udziału strony pozwanej przekroczyła już próg cierpliwości społeczeństwa. Takich spraw było w dwu ubiegłych latach około 200 tysięcy. Trzeba z tym co zrobić i komisja pod przewodnictwem Kwiatkowskiego próbuje.
Chętnie podyskutuję na ten temat z każdym, ale trochę później. Pozdrawiam.
waliza(2013-03-27 14:34) Zgłoś naruszenie 00
Do Pani (Pana) z postu o numerze 52 ("Ja")
Wybicie komuś szyby lub poszczucie psem jest wykroczeniem. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega tylko ten, kto je popełnił. (Rozdział I art.1, § 1 Kodeksu Wykroczeń).
Art 28 § 1 p. 3 i p. 4 mówią,że nawiązka i obowiązek naprawienia szkody są środkami karnymi!
Czyli sprawca musi być ZIDENTYFIKOWANY przez sąd, a przynajmniej przez organy ścigania, nie przez ciotkę przechodnia, który widział jakiegoś psa.
Powtarzam: wydziały cywilne orzekają w oparciu o dokumenty lub inne istniejące dowody. Dowody muszą dotyczyć konkretnej osoby a nie wszystkich sąsiadów, którzy mają psa...
Dotyczy to zarówno e-sądu jak i normalnych sądów.
Nawiasem mówiąc ofiara bezpodstawnie skazana przez e-sąd (właściwie przez komornika, bo to komornik wybiera sobie ofiarę) też musi płacić w urzędzie, chociażby za zaświadczenie, że pod adresem wskazanym przez rzekomego wierzyciela nigdy nie zamieszkiwał. Też 30 zł.