Source: https://kapitalni.org/pl/artykuly/pozew-o-alimenty-wzor-jak-napisac-go-prawidlowo-z-uzasadnieniem,73,484
Timestamp: 2019-05-22 00:14:51+00:00
Document Index: 114216048

Matched Legal Cases: ['art. 128', 'art. 133', 'art. 135', 'art. 138', 'art. 133', 'art. 135', 'Art. 141']

Uzasadnienie pozwu o alimenty na gotowym wzorze
Wymóg dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania nakłada na bliskich art. 128 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (ustawa 25 lutego 1964 r., Dz.U. z 2017 r. poz. 682, t.j., dalej: k.r.o.). Tzw. obowiązek alimentacyjny obejmuje krewnych w linii prostej, czyli tzw. wstępnych - rodziców, dziadków oraz zstępnych, czyli dzieci, wnuki oraz rodzeństwo.
Alimenty to regularne świadczenie na rzecz osób fizycznych, do czego zobowiązane są inne osoby fizyczne. Takie powinności wynikają z pokrewieństwa, powinowactwa lub małżeństwa.
To oznacza, że rodzice nie mogą uchylić się od tego, aby zapewnić środki na utrzymanie oraz wychowanie dziecka. Potwierdza to art. 133 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zgodnie z nim rodzice są zobowiązani do świadczeń alimentacyjnych wobec dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie.
Wyjątek dotyczy takiej sytuacji, gdy dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. Drugie odstępstwo obejmuje pełnoletnie dziecko. Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych wobec niego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań, aby móc się samodzielnie utrzymać.
Nie ma jednej kwoty czy granicy świadczeń alimentacyjnych dla dziecka. Ich zakres zależy od tego, jakie są usprawiedliwione potrzeby uprawnionego oraz możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego (art. 135 k.r.o.). Dlatego dochody i zdolność finansowego zabezpieczenia tych potrzeb przez menedżera firmy zagranicznej będą zdecydowanie większe niż nauczyciela w liceum. To oznacza, że jeśli obaj mają małoletnie córki w podobnym wieku, to ojciec menedżer może w znacznie większym stopniu łożyć na swoje dziecko niż ojciec nauczyciel.
Gdyby jednak menedżer stracił intratną pracę, może domagać się modyfikacji orzeczenia sądowego lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. Gwarantuje mu to art. 138 k.r.o. w razie tzw. zmiany stosunków. Nie ma jednak szans, aby całkowicie uwolnić się od płacenia alimentów. Wysokość zarobków rodzica nie ma tu tak istotnego znaczenia, bo z potomkiem trzeba podzielić się tym, co się ma, czyli nawet najmniejszymi dochodami. Natomiast w przypadku innych krewnych uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku (art. 133 § 2 k.r.o.).
Co uwzględnić przy alimentach?
Miejsce zamieszkania, pracy oraz koszty utrzymania zobowiązanego wpływają na wysokość zasądzanych alimentów. Dlatego ojciec, który mieszka i pracuje w Warszawie, będzie zapewne płacił wyższe alimenty, niż jego kolega z Tarnobrzegu w podobnej sytuacji zawodowej i rodzinnej. Możliwości zarobkowe w stolicy są bowiem większe niż w innych miastach kraju, na co często zwracają uwagę sądy.
Nawet jeśli matka otrzymuje inne świadczenia na dziecko, np. rodzinne, 500+ czy z racji urodzenia czwórki dzieci (mama 4+), to ojciec także nie uchyli się od obowiązku alimentacyjnego. W tej puli nie uwzględnia się też innego wsparcia państwa na rzecz dzieci, np. otrzymywanej pomocy społecznej lub z funduszu alimentacyjnego.
Zgodnie z art. 135 § 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie. Najczęściej takie zadania spoczywają na matce dziecka. Dlatego w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych, czyli w tym wypadku ojca dziecka, polega na tym, aby pokrywał całość lub część kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.
Art. 141 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego reguluje także roszczenia matki dziecka pozamałżeńskiego. Ojciec dziecka, który nie jest mężem matki, musi przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem. Zapewnia także koszty trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu.
Jeśli matka ma ważne powody, np. choruje po narodzinach dziecka, może żądać, aby ojciec uczestniczył w kosztach jej utrzymania dłużej niż trzy miesiące. Może także domagać się, aby pokrył odpowiednią część wydatków lub strat, jeżeli wskutek ciąży lub porodu poniosła inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe. Takie roszczenia matka ma także, gdy dziecko urodziło się martwe. Ale domagać się ich może przez 3 lata od porodu. Potem te roszczenia przedawniają się.
Jeśli zobowiązany rodzic nie chce dobrowolnie płacić na dziecko lub zwiększyć swojego finansowego zaangażowania w jego utrzymanie i wychowanie, drugi rodzic musi się o to upomnieć. Składa wówczas pozew o alimenty do sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania powoda (dziecka) lub pozwanego (rodzica, od którego dochodzi alimentów).
W takiej sprawie powodem jest dziecko, które reprezentuje przedstawiciel ustawowy (rodzic), który od drugiego rodzica domaga się finansowego wsparcia. W piśmie do sądu powód określa kwotę, jakiej się domaga i wskazuje, w jakich terminach pozwany ma ją uiszczać.
Podaje też wartość przedmiotu sporu. Przy regularnych zobowiązaniach, a takimi są alimenty na dziecko, jest to suma świadczeń za okres sporny, ale nie dłuższy niż rok. Określa się to przez pomnożenie miesięcznej żądanej kwoty przez 12, czyli liczbę miesięcy w roku. Jeśli więc matka domaga się np. 800 zł alimentów miesięcznie na córkę, to wartość przedmiotu sporu wyniesie 9600 zł.
Natomiast przy zmianie wysokości alimentów uwzględnia się tylko różnicę między dotychczasową a żądaną kwotą. Jeśli zatem obecne alimenty wynoszą 600 zł, a matka chce ich podwyższenia o 150 zł miesięcznie, to wartość przedmiotu sporu wyniesie 1800 zł.
Pozew bez uzasadnienia nie ma szans w sądzie. Dlatego powód, a w jego imieniu rodzic, musi wykazać, że drugi rodzic nie łoży na utrzymanie dziecka. W pozwie opisuje, od kiedy np. przestał dobrowolnie płacić alimenty lub wpłaty stały się nieregularne. Podaje też, gdzie ojciec pracuje lub z czego się utrzymuje, gdzie mieszka, jaka jest jego sytuacja materialna i wskazuje dowody, np. ma mieszkanie własnościowe, a drugie wynajmuje lub pracuje za granicą i przesyła dziecku tylko prezenty na święta.
Trzeba także precyzyjnie wskazać, jakie są potrzeby finansowe dziecka i wydatki. Obejmuje to zarówno koszty wyżywienia, mieszkania, mediów, ubrań, kosmetyków, książek, zeszytów, pomocy naukowych, dodatkowych zajęć pozaszkolnych (np. judo, angielski). Te wyliczenia najlepiej poprzeć fakturami, rachunkami, zaświadczeniami czy zeznaniami świadków, np. babci, która odprowadza wnuczkę na prywatne lekcje muzyki czy języka angielskiego 2 razy w tygodniu. Warto też przedstawić rachunki za wyjazdy, kolonie, prywatne leczenie, zajęcia logopedyczne czy gimnastykę usprawniającą.
Tak sporządzone pismo rodzic własnoręcznie podpisuje, wysyła do sądu i czeka na termin pierwszej rozprawy.
Tarnobrzeg, 23.04.2019 r.
Marianna Miziołek
ul. Polska 9
PESEL 10122302778
reprezentowana przez Tamarę Szczerbę-Miziołek
ul. Polska 9, 39-400 Tarnobrzeg
Anatol Miziołek
11 Road Breadth
SY7 Newcastle
Wartość przedmiotu sporu: 8400 zł (słownie: osiem tysięcy czterysta złotych)
W imieniu małoletniej córki Marianny Miziołek wnoszę o:
1. zasądzenie od pozwanego Anatola Miziołka na rzecz córki alimentów w wysokości 700 zł miesięcznie (słownie: siedemset złotych), płaconych na konto przedstawiciela ustawowego o nr 81 1200 0000 6666 7867 8888 3434, poczynając od 25 kwietnia 2019 r. do 15 dnia każdego miesiąca z odsetkami ustawowymi w razie uchybienia temu terminowi,
2. wydanie wyroku zaocznego, gdyby pozwany nie stawił się osobiście w sądzie na rozprawie,
3. nadanie wyrokowi rygoru natychmiastowej wykonalności,
4. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu według przepisów.
Mój były mąż Anatol Miziołek, który obecnie przebywa w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje jako programista komputerowy, nie płaci na nasze wspólne dziecko dobrowolnych alimentów. Do końca lutego 2019 r. przelewał mi na konto ok. 550 zł miesięcznie jako koszty utrzymania i wychowania naszej 9-letniej córki. Od tego czasu nie otrzymałam żadnej wpłaty ani informacji, dlaczego dobrowolnie nie płaci tych kwot.
Na koszty utrzymania córki składają się wydatki na mieszkanie, wyżywienie, media – w kwocie wyliczonej na nią proporcjonalnie ok. 450 zł miesięcznie.
Za ubrania, leki (córką jest alergiczką) i kosmetyki płacę ok. 100 zł (dowód: rachunki ze sklepów, faktura z apteki za leki). Dodatkowo opłacam też córce prywatne lekcje gry na harfie (150 zł miesięcznie), bo jest muzycznie uzdolniona.
Łączne koszty utrzymania dziecka szacuję na ok. 700 zł miesięcznie, których domagam się od byłego męża, ponieważ osobiście angażuję się w bieżące wychowanie córki i codzienną opiekę nad nią.
Jestem zatrudniona na etacie w urzędzie gminy jako specjalistka od pozyskiwania funduszy unijnych, gdzie zarabiam 3700 zł miesięcznie (dowód: zaświadczenie o zarobkach). To moje jedyne źródło utrzymania, a poważny uszczerbek w naszym budżecie stanowi ogrzewanie domu jednorodzinnego.
Tamara Szczerba-Miziołek
skrócony odpis urodzenia dziecka
rachunki ze sklepów, faktura z apteki za leki
rachunki za media (prąd, woda, ogrzewanie, wywóz śmieci, telefony)
Rachunek rodzinny pomoże zabezpieczyć alimenty, świadczenia rodzinne i wychowawcze przed zajęciem komorniczym