Source: https://www.cds-odszkodowania.info/post/2011/11/04/transportowe-never-ending-story-czyli-o-oszustwach-i-wy%C5%82udzeniach-towaru
Timestamp: 2020-04-07 00:27:45+00:00
Document Index: 56331470

Matched Legal Cases: ['art. 280', 'art. 280', 'art. 282', 'art. 281', 'art. 279', 'art. 286', 'art. 278', 'art. 284', 'art. 284']

Transportowe „Never ending story”, czyli o oszustwach i wyłudzeniach towaru
CDS - O NAS
RYZYKO W TRANSPORCIE
WYŁUDZENIA TOWARÓW
PRZEWOŹNIK UMOWNY
Jerzy Różyk - CDS
10 minut(y) czytania
O oszustwach i ich skutkach dla przewoźników, a szczególnie dla spedytorów pisałem już w zeszłorocznych wydaniach TSLbiznes, a także w innych czasopismach i na portalach transportowych. Minął rok, a temat jest w dalszym ciągu aktualny i eksperci przy każdej okazji wskazują na „rozwkit” tej przestępczej metody „nabywania” dóbr. Docierające do nas z rynku sygnały wyraźnie potwierdzają, że oszustwa powoli zaczynają wypierać bardziej klasyczne przestępstwa, jakimi są rabunki, napady rozbójnicze lub kradzieże z włamaniem.
Jaka jest tego przyczyna?
Jedną z głównych przyczyn, jest różnica w wymiarze kary, jaką przewiduje kodeks karny za tego typu przestępstwa. Gdyby tak chcieć ustawić przestępstwa pod tym kątem, kolejność przedstawiałaby się następująco (zaczynając od najbardziej punktowanych):
Rozbój z użyciem broni palnej lub innego niebezpiecznego przedmiotu lub środka obezwładniającego (art. 280 § 2. k.k.) – okres nie krótszy niż 3 lata
Rozbój z użyciem przemocy lub pod groźbą jej użycia (art. 280 § 1. k.k.) – 2 do12 lat
Wymuszenie rozbójnicze – doprowadzenie osoby do rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym z użyciem przemocy lub groźby dla osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 282 k.k.) – od 1 roku do 10 lat
Kradzież rozbójnicza – użycie przemocy wobec osób w celu utrzymaniu w posiadaniu skradzionej rzeczy (art. 281 k.k.) – od 1 roku do 10 lat
Kradzież z włamaniem (art. 279 § 1. k.k.) – od 1 roku do 10 lat
Oszustwo w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 286 § 1. k.k) – od 6 miesięcy do 8 lat
Kradzież (art. 278 § 1. k.k.) – od 3 miesięcy do 5 lat
Przywłaszczenie rzeczy powierzonej (art. 284 § 2. k.k.) – od 3 miesięcy do 5 lat
Przywłaszczenie rzeczy (art. 284 § 1. k.k.) – do 3 lat
Jak widać przedmiot naszych rozważań uplasował się na 6 miejscu. Gdyby ograniczyć skalę przestępstw do tych, które są najczęstszymi przyczynami utraty towaru i wyrzucić poza nawias kradzież i przywłaszczenie, gdyż rzadko stanowią one przyczynę szkód, oszustwo zajęłoby również 6, ale aż przedostatnie miejsce. Z uwagi na to, że przestępstwo oszustwa jest popełniane bez użycia broni i przemocy fizycznej, sprawców oszustw zwykło się nazywać przestępcami w białych rękawiczkach. I choć owo przestępstwo jest zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności, to oszustwo „przyciąga” przestępców zapewne dolnym wymiarem kary - od 6 miesięcy
To jest zapewne jeden z głównych determinantów tego, że przestępcy coraz częściej dokonują zaboru towarów wskutek oszustwa, czyli wskutek przestępstwa zagrożonego stosunkowo niewielkim wyrokiem. Wymiar kary nie jest jednak jedynym czynnikiem wpływającym na taką orientację przestępców. Dosyć silnymi motywatorami są: błyskawiczna elektronizacja i GSM-izacja życia, Internet oraz stosunkowo mizerna świadomość przewoźników i spedytorów.
Postęp techniczny i dynamiczny rozwój sieci globalnej dają przestępcom nieograniczone możliwości w uprawianiu przestępczego procederu. Dlatego też, w ostatniej dekadzie wielu przestępców zamieniło swoje pistolety na laptopy, za pomocą których mają nieograniczony dostęp do informacji. Jeżeli dodamy do tego niekoniecznie kosmiczny skaner i drukarkę może powstać całkiem przyzwoita firma transportowa. Sprokurowane dokumenty pozwalają zarejestrować się w sieci lub na giełdach transportowych a Internet udostępni masę danych o „sprzedawanych” ładunkach. Brakuje jeszcze celu i celownika, ale w dobie pędu transportowego i ciągłej ucieczki przed e-mytem, konkurencją i firmami leasingowymi, owych celów przestępcy mają pod dostatkiem.
Jeżeli ktoś nie rozpoznał, właśnie w taki sposób rodzi się oszustwo. Ostatnie lata obfitowały w tego rodzaju przestępstwa i można stwierdzić, że branża TSL pod presją oszustów dość ostro zaprotestowała. Obserwuje się, że giełdy transportowe już „uszczelniły się” w stopniu pozwalającym na znaczne ograniczenie dostępności oszustów do platform, powstały liczne źródła uzyskiwania danych o podmiotach gospodarczych a spedytorzy i firmy transportowe poszukujący podwykonawców zmniejszyli dość znacznie zaufanie do przygodnych przewoźników. I choć w dalszym ciągu notuje się liczne przypadki utraty towaru wskutek różnego rodzaju działań oszustów, zmiany w zakresie bezpieczeństwa spowodują, że za kilka lat oszuści znajdą metodę pozwalającą na dalsze i skuteczne uprawianie tego procederu.
Już dziś obserwuje się, że przestępcy zaczynają dokonywać oszustw w inny sposób, nie wymagający już posiadania zdolności fałszerskich, czy też niewiadomo jakiego sprzętu elektronicznego. Skoro zaufanie jest gwarantem otrzymania ID na platformie transportowej lub zlecenia, oszuści po prostu stają się … przewoźnikami. Przez podstawione osoby rejestrują działalność transportową, kupują środek transportu i z mozołem wyrabiają niezbędne licencje. Z mozołem budują też zaufanie w środowisku aż do czasu, gdy są już przygotowani na podjęcie takich ładunków, które pozwolą im pokryć koszty i dobrze zarobić. Internacjonalizm transportu i unia bez granic i barier pozwalają im ponowić taki sam scenariusz kilka razy w krajach, gdzie jest jeszcze grunt do posadowienia takiej działalności. Z całą pewnością takie działanie nie jest dla nich bezpieczniejsze od klasycznego oszustwa w starym wydaniu, ale z drugiej strony znacznie utrudnia eliminowanie lub ograniczanie procederu przez środowisko TSL.
Zupełnie inaczej odbywa się to przy spółkach kapitałowych, np. sp. z o. o., gdzie stosunkowo łatwo jest wejść oszustom w „garnitur” istniejącej spółki. Taka spółka, mając biuro, wszystkie uprawnienia, renomę, kilkuletnią historię w urzędach, na giełdach i w całym rynku transportowym, posiada już gotowy grunt pod uprawianie oszustwa. Wystarczy jedynie taką spółkę kupić, a nie trzeba prowadzić działalności przez pół roku lub rok, aby dokonać zaboru towaru – można rozpocząć przestępczą działalność z „marszu”.
W ostatnim czasie oszuści działający pod „przykrywką” legalnych firm transportowych dokonali całej masy oszustw. Oczywiście takie metody łatwiej jest stosować w krajach, które jeszcze nie dostosowały prawa i przepisów do europejskich standardów. Dlatego też siedliskiem tego typu „firm transportowych” są m. in. Węgry, Rumunia, Bułgaria, Słowacja, Ukraina, Słowenia. Takie przypadki są odnotowywane również we Włoszech i również w Polsce.
Kolejna metodą, choć według mnie rzadko stosowaną przez grupy przestępcze parające się oszustwami jest „wpuszczanie” w środowisko kierowców-oszustów. Zatrudnienie takiego „kierowcy” z całą pewnością skończy się zaborem towaru i całego zestawu, który będzie jeszcze kilkakrotnie użyty do przestępstw.
Komu więc zlecać przewóz towaru? Jak wybrać podwykonawcę? Jak zweryfikować przewoźnika, który zleca nam przewóz? Co zrobić, aby ustrzec się przed takimi sytuacjami?
To pytania, które nurtują całe rzesze zainteresowanych, ekspertów i policję. Wielu spedytorów i przewoźników odnotowało przypadek utraty towaru wskutek działania oszustów a na pewno każdy spotkał się z próbami lub z przypadkami oszustwa. Przewoźnicy i spedytorzy, którzy doświadczyli tego na własnej skórze powinni już wiedzieć, jak należy się zabezpieczać przed oszustami. Czy jednak o tym wiedzą i podejmują właściwe działania zapobiegające przed oszustwami?
Doświadczenie wskazuje, że w dużej mierze tak. Ci, którzy nie mieli nieprzyjemności paść ofiarą oszustów, z całą pewnością eliminują to ryzyko i liczą na to, że – jak w dowcipie – krowy będą padać tylko u sąsiada. A nigdzie nie jest powiedziane, że skoro w 1997 roku była już powódź tysiąclecia, następna będzie dopiero za tysiąc lat – powódź nie musi czekać następnych tysiąc lat, może przyjść w następnym roku. I statystycznie, każda będzie jedyną na tysiąc lat.
Rady, rady i porady
Czytający zapewne skwituje, że dobrze jest radzić, gdy nie prowadzi się takiej działalności. Ponieważ jestem odważny, zaryzykuję jednak i dam (a w zasadzie po któryś raz powtórzę) kilka praktycznych wskazówek:
po pierwsze, kieruj się zasadą ograniczonego zaufania – zlecaj przewozy sprawdzonym przewoźnikom i przyjmuj zlecenia od sprawdzonych spedytorów,
po drugie, przed zleceniem przewozu nieznanemu podwykonawcy lub po otrzymaniu zlecenia od nieznanego spedytora dobrze go zweryfikuj,
po trzecie, korzystaj umiejętnie z giełd transportowych – na wirtualnych giełdach można bowiem jeszcze trafić na oszusta,
po czwarte, ograniczaj się do pierwszego podwykonawcy i monitoruj transport przez niego realizowany – dalszym przewoźnikom może nie zależeć na Twoim bezpieczeństwie,
po piąte, dane w liście przewozowym są święte i w przypadku otrzymania innych instrukcji od nieznanego spedytora, na wszelki wypadek skontaktuj się z nadawcą lub odbiorcą towaru,
po szóste, nie kieruj się ślepo źródłem zysku – strata jaką możesz ponieść nie jest tego warta.
Na zakończenie podam kilka przykładów szkód z udziałem oszustów, które uzasadniają czujność i stosowanie zasad bezpieczeństwa. Szkody te powstały naprawdę i doprowadziły do lub mogą uszczuplić budżet prawdziwych przewoźników i spedytorów, i to o całkiem prawdziwe i niemałe pieniądze. Jak prawdziwe i jak niemałe, obrazują poniższe przykłady.
W piątek przed godz. 16.00 przewoźnik M. otrzymał zlecenie przewozu kawy z Niemiec do Polski. Przewoźnik nie mając wolnych środków transportu zlecił przewóz dalszemu podwykonawcy, ten z kolei dalszemu, ów jeszcze kolejnemu a ten jeszcze innemu. Towar został załadowany i nigdy nie dojechał do odbiorcy.
PRZYCZYNA SZKODY
Utrata towaru wskutek działania przewoźnika-oszusta.
Towarzystwo ubezpieczeniowe I. odmówiło pokrycia szkody z ubezpieczenia OCP uzasadniając, że nie ponosi odpowiedzialności za szkody w przypadku nie wpisania przewoźnika w list przewozowy CMR. Zleceniodawca domagał się od przewoźnika M. pokrycia szkody w wys. ponad 101.000 EUR i złożył do sądu w Hamburgu pozew przeciwko o zapłatę w ww. wysokości. Sprawa zakończyła się ugodą i przewoźnik został przez sąd zobowiązany do zapłaty kwoty ca 35.000 EUR. Towarzystwo I. po batalii przyznało w sądowym postępowaniu układowym odszkodowanie w wys. 15.000 EUR, o pozostałą kwotę złożony został pozew przeciwko podwykonawcy – sprawa oczekuje na I termin.
Spedytor K. otrzymał od swojego zleceniodawcy zlecenie przewozu kosmetyków z Polski do Holandii. Spedytor zamieścił ładunek na internetowej giełdzie transportowej X. Za pośrednictwem internetowej giełdy transportowej ze spedytorem K. nawiązał kontakt węgierski przewoźnik. Po zweryfikowaniu przewoźnika w oparciu o standardowe procedury funkcjonujące w firmie, spedytor K. zlecił przewóz towaru węgierskiemu przewoźnikowi. Towar został załadowany i nigdy nie dojechał do odbiorcy.
Towarzystwo ubezpieczeniowe I. odmówiło pokrycia szkody z ubezpieczenia OCS z powodu wyłączenia szkód spowodowanych umyślnie przez osoby, którym spedytor zleca przewóz.
Zleceniodawca domagał się od spedytora K. pokrycia szkody w wys. 41.385,52 EUR, szkoda została pokryta przez spedytora na zasadzie uznania. Spedytor K. złożył do sądu przeciwko towarzystwu ubezpieczeniowemu Y. pozew o zapłatę odszkodowania z polisy OCS. Sprawa w toku.
Spedytor D. otrzymał od swojego zleceniodawcy zlecenie przewozu tkanin ze Słowenii do Polski. Spedytor zamieścił ładunek na internetowej giełdzie transportowej X. i X’. Za pośrednictwem internetowej giełdy transportowej ze spedytorem K. nawiązał kontakt rumuński przewoźnik. Po zweryfikowaniu przewoźnika na giełdach transportowych, sprawdzeniu polisy w towarzystwie ubezpieczeniowym i firmy w rejestrze przedsiębiorstw w Rumunii D. zlecił przewóz towaru rumuńskiemu przewoźnikowi. Towar został załadowany i nigdy nie dojechał do odbiorcy. Wartość szkody to 72.914,07 USD i 4.161,16 EUR za cło.
Szkoda została pokryta z ubezpieczenia cargo zawartego przez spedytora. Towarzystwo ubezpieczeniowe I. nie podjęło jeszcze decyzji o przyznaniu odszkodowania z polisy OCS, ale okoliczności zlecenia pozwalają spedytorowi uwolnić się od odpowiedzialności, gdyż nie ponosi winy w wyborze podwykonawcy – rumuńska firma transportowa działała legalnie, choć w celu dokonania licznych oszustw.
Przewoźnik w takim wypadku, zgodnie z konwencją CMR byłby zobowiązany do zapłacenia odszkodowania.
Spedytor W. otrzymał od swojego zleceniodawcy zlecenie przewozu telewizorów z Polski do Hiszpanii i zamieścił ładunek na internetowej giełdzie transportowej X. Za pośrednictwem internetowej giełdy transportowej ze spedytorem nawiązał kontakt węgierski przewoźnik. Po zweryfikowaniu przewoźnika w oparciu o standardowe procedury funkcjonujące w firmie, W. zlecił przewóz towaru węgierskiemu przewoźnikowi. Towar został załadowany i nigdy nie dojechał do odbiorcy.
Towarzystwo ubezpieczeniowe I-1. wobec braku roszczenia od poszkodowanego nie ustosunkowało się do sprawy. Poszkodowany posiada ubezpieczony towar w czasie transportu (cargo) i odszkodowanie za szkodę zostało wypłacone przez jego ubezpieczyciela I-2. Spedytor W. otrzymał od towarzystwa ubezpieczeniowego I-2. wezwanie do zapłaty kwoty 555.217,12 PLN (regres). Wobec nie uznania roszczenia przez spedytora należy spodziewać się pozwu o zapłatę.
Towarzystwo ubezpieczeniowe I-1. po otrzymaniu regresu od ubezpieczyciela I-2. odmówiło pokrycia szkody z ubezpieczenia OCS, gdyż warunki ubezpieczenia w zawartej umowie OCS przewidują wyłączenie odpowiedzialności towarzystwa za szkody powstałe wskutek winy umyślnej (umyślnego działania lub zaniechania ubezpieczającego lub podwykonawców).
Przewoźnik G. otrzymał od ukraińskiego spedytora za pośrednictwem słowackiego przewoźnika zlecenie przewozu opon ze Słowacji do Rosji. Przewoźnik podjął ładunek w Koszycach i skierował się do odbiorcy. Na Ukrainie przewoźnik otrzymał od spedytora ukraińskiego polecenie odprawienia się na wskazanym urzędzie celnym we Lwowie i wydania towaru temuż spedytorowi, który miał zawieźć towar do odbiorcy w Moskwie. Towar został odprawiony, wydany, i nigdy nie dojechał do odbiorcy.
Utrata towaru wskutek wykonania instrukcji spedytora-oszusta.
Towarzystwo ubezpieczeniowe I. odmówiło pokrycia szkody z ubezpieczenia OCP uzasadniając, że nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe wskutek wydania towaru osobie nieuprawnionej.
Odbiorca w Moskwie domagał się od przewoźnika M. pokrycia szkody w wys. 2.102.293,87 RUB (48.025,24 EUR lub 210.019,16 PLN) i złożył do sądu w Moskwie pozew o zapłatę w ww. wysokości. Przewoźnik przegrał sprawę w Moskwie a sąd w Polsce wydał nakaz zapłaty ww. kwoty. Dodatkowo przewoźnik został obciążony należnością za cło w wys. 50.000 PLN.
Polski przewoźnik M. zlecił polskiemu przewoźnikowi R. przewóz telewizorów o wartości 520.000 PLN z Polski do Francji. Przewoźnik R. przyjął zlecenie i wysłał na załadunek nowo zatrudnionego kierowcę. Ładunek telewizorów został podjęty i nigdy nie dojechał do odbiorcy.
Utrata towaru wskutek przywłaszczenia przez kierowcę-oszusta, członka zorganizowanej grupy przestępczej.
Szkoda została zgłoszona do towarzystwa ubezpieczeniowego I. z ubezpieczenia OCP przewoźnika R., sprawa w toku, raczej z marnymi rokowaniami na wypłatę odszkodowania. Przewoźnik M. również zgłosił szkodę swojemu ubezpieczycielowi z własnego OCP – szkoda ma realne szanse na pokrycie przez ubezpieczyciela, gdyż zakres ubezpieczenia został rozszerzony o oszustwo.
Z uwagi na ubezpieczenie cargo towaru na czas transportu roszczenie nie zostało jeszcze przekazane.
W każdym opisanym przypadku spedytor lub przewoźnik zlecający przewóz przewoźnikowi dalszemu (oszustowi) położył na szalę dorobek ostatnich lat i bezpieczeństwo finansowe swoje i swojej rodziny.
Zlecając przewóz towaru nieznanemu przewoźnikowi, nowemu kierowcy, lub przyjmując zlecenie od nieznanego spedytora należy pamiętać, że zlecenie może trafić do przewoźnika-oszusta lub jego działanie doprowadzi do utraty towaru. Przy istniejącej technice, pomysłowości oszustów i istniejącym systemie weryfikacji przewoźników na giełdach transportowych, łatwo jest na nich zarejestrować się oszustom podającym się za lub podszywającym się pod istniejących przewoźników.
Należy więc wnikliwie weryfikować przewoźników – szczególnie nowych, tych z krajów Europy południowej i z kontaktów z giełd transportowych. Ze szczególną uwagą należy podchodzić do oferowania usług transportowych przez podmioty słowackie, węgierskie, rumuńskie i włoskie. Jak potwierdzają statystyki, siedliskiem oszustów są Węgry, południowa część Słowacji oraz Rumunia i Bułgaria. Sprawcy bazują bowiem na nieznajomości języka oraz dużych utrudnieniach w weryfikacji dokumentów w tych krajach.
Konsekwencją zlecenia przewozu przewoźnikowi-oszustowi może być poważna strata finansowa. W opisanych przypadkach to całkiem niemałe kwoty – np. za 555.217,12 PLN można kupić nawet 80 metrowe mieszkanie w dużym mieście, nie mówiąc już o tym, że za taką kwotę można dość dobrze wykształcić dzieci za granicą.
Warto również pamiętać o tym, że w sytuacji, gdy do utraty lub zaginięcia towaru doszło wskutek przestępczego działania „przewoźnika-oszusta”, zakłady ubezpieczeń najczęściej odmawiają pokrycia szkody z posiadanych przez polis OCP lub OCS. Jako podstawę odmowy podają zazwyczaj „utarty przez takie szkody” paragraf, z którego wynika, że:
„Duży może więcej” TU SA (czytaj: ubezpieczyciel) nie ponosi odpowiedzialności za szkody wyrządzone umyślnie lub powstałe wskutek winy umyślnej ubezpieczającego, jego pracowników oraz osób, które działają na jego zlecenie, w jego imieniu lub na jego rzecz, lub za którą ubezpieczający ponosi odpowiedzialność
Dzieje się tak dlatego, że ubezpieczyciele traktują przewoźników-oszustów za osoby, które działają na zlecenie spedytora lub przewoźnika, bądź w ich imieniu. A skoro oszustwo jest przestępstwem umyślnym, zakłady ubezpieczeń, widzą podstawę do odmówienia odszkodowania i co najgorsze, bazując na istniejącym niekorzystnym orzecznictwie sądów często ją również stosują w praktyce.
To zaledwie kilka przykładów obrazujących, jak brak odpowiedniej wiedzy oraz nie stosowanie odpowiednich procedur bezpieczeństwa może wpłynąć na byt a niejedno-krotnie na istnienie firmy spedycyjnej lub przewozowej. Jak widać z przykładów, koszt niefrasobliwości może być spory – można stracić samochód, dom lub mieszkanie.
Warto więc zatrzymać się chwilę nad lekturą tego artykułu i przez pryzmat przywołanych przykładów ocenić, co możemy jeszcze poprawić, co wprowadzić i jak się zabezpieczyć.
Warto też spróbować realnie oszacować ryzyko związane z prowadzeniem określonej działalności, a jeśli jest ono dość wysokie, odpowiednio je zaasekurować. I choć dobra oferta ubezpieczenia OCS jest rzadkością, zamieńmy naszego starego i „sprawdzonego” agenta na eksperta od ubezpieczeń transportowych i zadbajmy o zawarcie naprawdę dobrego ubezpieczenia. Może to ubezpieczenie nie będzie tanie, ale kwoty roszczeń wynikających z powyższych przykładów dowodzą, że warto zapłacić za optymalną ochronę i za swoje bezpieczeństwo.
#oszustwatransportowe #wyłudzeniatowaru #kradzieżtowaru
61 wyświetlenia
© 2009 by CDS Kancelaria Brokerska Warszawa 02-795, ul. Wiolinowa 10 lok 53,
biuro@cds-odszkodowania.pl