Source: http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?type=CRE&reference=20100308&secondRef=ITEM-015&language=PL
Timestamp: 2013-05-24 11:03:12+00:00
Document Index: 125098069

Matched Legal Cases: ['art. 290', 'art. 290', 'art. 290', 'art. 290', 'art. 149', 'art. 149']

Debaty - Poniedziałek, 8 marca 2010 r. - Wymogi dotyczące zdrowia zwierząt stosowane do przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym (debata) Parlament EuropejskiChoisissez la langue de votre document :
Indeks Poprzedni Następny Pełny tekst Procedura : 2009/0077(COD)Przebieg prac nad dokumentem podczas sesjiDokument w ramach procedury :
A7-0082/2009Teksty złożone :
15. Wymogi dotyczące zdrowia zwierząt stosowane do przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym (debata) zapis wideo wystąpieńPV
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku dziennego jest sprawozdanie pani poseł Bairbre de Brún, w imieniu Komisji Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, dotyczące projektu rezolucji Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej rozporządzenie (WE) nr 998/2003 w sprawie wymogów dotyczących zdrowia zwierząt, stosowanych do przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym (COM(2009)0268 - C7-0035/2009 - 2009/0077(COD)) (A7-0082/2009) Bairbre de Brún, sprawozdawczyni. – (GA) Panie przewodniczący! To pierwsze zmienione rozporządzenie rozpatrywane na posiedzeniu plenarnym i pierwsze, które podlega postanowieniom traktatu lizbońskiego. Chciałabym wyrazić swoją wdzięczność dla kontrsprawozdawców – pani poseł Soullie, pani poseł Willmott, pani poseł Vălean, pana posła Nicholsona i pani poseł Rosbach – za ich pomoc podczas serii skomplikowanych negocjacji; i jestem wdzięczna za wyjątkowe wsparcie, jakie otrzymałam od służb prawnych i jednostki ds. współdecyzji Parlamentu. Chciałabym również podziękować Radzie i Komisji.
Treść dokumentów Komisji Ochrony Środowiska została uzgodniona na początku grudnia, a od początku bieżącego roku zajmowaliśmy się niektórymi kwestiami dotyczącymi tego, jak można zastosować w odniesieniu do tego dossier art. 290 Trakatatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
Momentami wydawało się, że nigdy nie uda nam się osiągnąć porozumienia. Mimo to udało nam się to. Uzgodniliśmy rozwiązanie dla tego dossier. W ramach tego rozwiązania zapewniliśmy, by właściciele zwierząt domowych mogli nadal podróżować w obrębie granic UE ze swoimi zwierzętami, przy czym ustanowiliśmy system przejściowy umożliwiający niektórym państwom członkowskim stosowanie bardziej rygorystycznych kontroli w razie występowania choroby przez okres osiemnastu miesięcy.
W zmienionym rozporządzeniu, którego dotyczy wniosek, doceniono postęp, jaki dokonał się do chwili obecnej. By zapewnić poprawę dotychczasowej sytuacji pod względem wścieklizny w UE, przedłużyliśmy obowiązywanie systemu tymczasowego w pięciu państwach członkowskich do 31 grudnia 2011 r. – do tego czasu przepisy dotyczące przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym staną się takie same w całej UE. Zaleca się, by do 31 grudnia 2011 r. system tymczasowy był stosowany również w odniesieniu do tasiemców (Echinococcus multilocularis) i kleszczy.
Co się tyczy nowych procedur, które zastępują procedurę komitetową, na mocy tego rozporządzenia Komisja powinna być uprawniona do przyjmowania aktów delegowanych zgodnie z art. 290 traktatu, na podstawie których Parlament Europejski i Rada przekazują Komisji uprawnienia do przyjęcia aktów o charakterze nieprawodawczym o zasięgu ogólnym, które uzupełniają lub zmieniają niektóre, inne niż istotne, elementy danego aktu legislacyjnego.
Na przykład by możliwe było uwzględnienie innych chorób niż wścieklizna – chorób które mogłyby rozprzestrzeniać się w wyniku przemieszczania zwierząt domowych – Komisja mogłaby przyjmować środki profilaktyki chorób w drodze aktów delegowanych. Ponadto, by umożliwić postęp techniczny, Komisja mogłaby przyjmować w drodze aktów delegowanych modyfikacje wymagań technicznych odnoszących się do identyfikacji zwierząt; a następnie mogłaby, poprzez akty delegowane, przyjmować modyfikacje wymagań technicznych w zakresie szczepień przeciwko wściekliźnie, by umożliwić rozwój naukowy i techniczny.
Udało nam się uzgodnić brzmienie rozporządzenia w odniesieniu do tych wszystkich kwestii i rozwiązań związanych ze stosowaniem art. 290 traktatu w zakresie przedmiotowego dossier, a ponadto udało nam się to przy zachowaniu maksymalnej spójności z uprawnieniami Parlamentu Europejskiego wynikającymi z traktatu lizbońskiego.
Porozumienie w pierwszym czytaniu wskazuje, jak ważne i pilne jest to dossier dla wszystkich, którzy uczestniczyli w pracy nad nim.
Wreszcie chciałabym powiedzieć, iż fakt, że takim skomplikowanym dossier zajął się sprawozdawca z jednej z najmniejszych grup, przy aktywnej współpracy kontrsprawozdawców z innych grup politycznych, jest ważnym demokratycznym sygnałem i powodem do dumy dla tej instytucji. Chciałabym raz jeszcze podziękować wszystkim z tych trzech instytucji – Parlamentu, Rady i Komisji – którzy wytrwale pracowali nad tym dossier. Mam nadzieję, że koledzy wesprą tę pracę swoimi głosami. John Dalli, komisarz. – Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować Komisji Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności za jej ciężką pracę nad przedmiotowym dossier. Chciałbym przede wszystkim podziękować sprawozdawczymi, pani poseł de Brún, za jej wysiłki na rzecz porozumienia w tej kwestii, która jest dla niektórych państw członkowskich kwestią drażliwą. Doceniamy również to, że oprócz pracy nad odnośnymi kwestiami, musiała ona kierować procesem uzgodnień dotyczących trudnej części, jaką były akty delegowane. Dziękuję pani bardzo.
Jestem zadowolony, że intensywne dyskusje między tymi trzema instytucjami zaowocowały kompromisowym tekstem, który w pełni odzwierciedla środki techniczne zaproponowane przez Komisję i w którym uwzględniono konieczne dostosowanie odnośnych wniosków do traktatu lizbońskiego w sposób możliwy do przyjęcia przez Komisję. Zaiste nasza wspólna praca była skomplikowana i spowolniona w związku z koniecznością tych korekt. Niemniej Rada ma teraz możliwość sprawienia, by prace te zostały ukończone na czas. Zanim odbędzie się głosowanie nad tym kompromisowym tekstem, z radością potwierdzam, że Komisja nie zamierza proponować dalszego przedłużania systemu tymczasowego, który będzie obowiązywał do 31 grudnia 2011 r. Oznacza to, że w pełni zharmonizowane przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2012 r. Jednakże Komisja nie zamierza proponować przed 30 czerwca 2011 r. zmiany całości rozporządzenia, w szczególności w zakresie jego aspektów dotyczących aktów delegowanych i wykonawczych.
Co się tyczy notyfikowania aktów delegowanych, Komisja uwzględni przerwy w pracy poszczególnych instytucji w celu zapewnienia, by Parlament Europejski i Rada były w stanie skorzystać ze swoich uprawnień w ramach czasowych określonych w odpowiednich aktach legislacyjnych.
Wreszcie mogę potwierdzić zobowiązanie Komisji wyrażone wspólnie z Parlamentem i Radą, że przepisy tego rozporządzenia nie będą naruszały jakichkolwiek dodatkowych stanowisk tych instytucji w odniesieniu do stosowania art. 290 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej lub indywidualnych aktów legislacyjnych zawierających takie przepisy. Mam nadzieję, że Parlament poprze ten kompromisowy tekst, w którym moim zdaniem należycie uwzględniono wszystkie obawy wyrażone przez tę Izbę. Christofer Fjellner, w imieniu grupy PPE. – (SV) Panie przewodniczący, panie komisarzu! To bardzo ważne sprawozdanie, po części dlatego, że dotyczy tego, jak możemy ułatwić właścicielom zwierząt domowych w Europie przekraczanie granic krajowych wraz z ich zwierzętami, a po części dlatego, że dotyczy zapobiegania niebezpiecznemu rozprzestrzenianiu się w całej Europie chorób przenoszonych przez zwierzęta domowe.
Jako szwedzki poseł do Parlamentu Europejskiego jestem szczególnie zainteresowany tą kwestią, ponieważ są dwie choroby, które na szczęście jeszcze nie występują w Szwecji, a mianowicie tasiemiec karłowaty, a co najważniejsze, wścieklizna. W trakcie dyskusji nad tym wnioskiem wielokrotnie niepokoiło mnie to, że będziemy musieli zmienić obowiązujące obecnie w Szwecji przepisy i że w związku z tym tasiemiec karłowaty i wścieklizna dotrą do Szwecji. Miałoby to przerażające konsekwencje, i to nie tylko z punktu widzenia sposobu, w jaki korzystamy w Szwecji z prawa do publicznego dostępu do terenów wiejskich, innymi słowy, z możliwości swobodnego wędrowania przez lasy i pola. Bardzo cieszę się, widząc dziś, że Szwecja będzie mogła utrzymać obowiązujące obecnie względem niej wyjątki, przynajmniej w okresie przejściowym, co umożliwi nam powstrzymanie chorób od rozprzestrzeniania się w naszym kraju.
W trakcie całego procesu nie mieliśmy pewności, czy tak będzie. Już na samym końcu w toku procedury komitetowej odbyła się debata, która – jak się obawiałem – stworzy niepewność i stworzy lukę w stosowaniu tej procedury, która mogłaby sprawić, że choroby te dotrą do Szwecji.
Chciałbym gorąco podziękować wszystkim, którzy ciężko pracowali nad znalezieniem rozwiązań, które umożliwią transport zwierząt domowych w całej Europie i zapewnią utrzymanie odstępstw w krajach, w których niektóre choroby nie występują, tak byśmy nie musieli niepokoić się w Europie, że w wyniku przyjęcia przedmiotowego wniosku pojawią się nowe choroby. Chciałbym podziękować sprawozdawczyni, Radzie i komisarzowi. Linda McAvan, w imieniu grupy S&D. – Panie przewodniczący! Pozwolę sobie rozpocząć od podziękowania pani de Brún, która podjęła się pracy nad tym dossier, oczekując że przebiegnie ona gładko. Wówczas stała się ona bardzo skomplikowana, gdy okazało się, że musimy negocjować nowe akty delegowane, bez stwarzania precedensów dla podobnych aktów w przyszłości, tak więc gratuluję sprawozdawczyni, Radzie i Komisji. Komisarzu! Jednym z pierwszych zadań, jakie przed panem tu stoją, jest znalezienie odpowiedniego rozwiązania.
Znaczna część tej debaty dotyczyła kwestii technicznych przedmiotowego prawodawstwa, ale dla wielu obywateli jest to ważny jego fragment, ponieważ dotyczy swobodnego przewożenia zwierząt domowych w obrębie UE. Kiedy po raz pierwszy przyjmowaliśmy to prawodawstwo kilka lat temu, cieszyło się ono dużym poparciem, ale nadszedł okres przejściowy, o którym wspomniał poseł Fjellner, który jest ważny z punktu widzenia zapobiegania rozprzestrzenianiu się chorób w państwach, w których choroby te nie występują.
Z zadowoleniem przyjmuję poparcie Komisji dla przedłużenia tego okresu przejściowego, tak by zanim przyjmiemy to nowe prawodawstwo, we wszystkich państwach obowiązywały podobne przepisy. Do czasu wejścia w życie nowych ogólnounijnych przepisów zagwarantujemy o wiele lepszy stan zdrowia i poziom dobrostanu zwierząt w całej UE.
Co się tyczy kwestii związanych z komitologią, nasza grupa popiera wynegocjowany kompromis. Uważamy, że w kwestiach legislacyjnych Parlament powinien mieć parytet – tzn. powinien mieć równe prawa – względem Rady. Problem dotyczył grup eksperckich i ich składu. Chcemy powiedzieć, gdy mowa o konsultacjach z ekspertami, że muszą one być przeprowadzane z wszystkimi ekspertami i że Komisja będzie współpracować z ekspertami z państw członkowskich, organizacji pozarządowych a także być może z ekspertami zarekomendowanymi przez Parlament Europejski.
Jestem bardzo zadowolona, że osiągnęliśmy to porozumienie. Umożliwia ono wprowadzenie okresu przejściowego na czas po upływie derogacji i z niecierpliwością oczekujemy na nowe wnioski Komisji dotyczące przyszłego prawodawstwa. Adina-Ioana Vălean, w imieniu grupy ALDE. – Panie przewodniczący! Pamiętajmy, że swobodne przemieszczanie się stanowi jeden z najważniejszych filarów jednolitego europejskiego rynku, którego zamierzeniem jest osiągnięcie lepszej konkurencyjności i większej ekonomii skali i który daje UE jej główną siłę przyciągania. Z czasem możliwość swobodnego przemieszczania się w obrębie UE stała się dla ludzi nie tylko cechą rynku wewnętrznego ale również prawem podstawowym.
Dzięki usunięciu barier, jakie stwarzały różne przepisy i uregulowania krajowe, europejscy obywatele, a także przedsiębiorstwa, mogą się rozwijać. Podobnie możliwość podróżowania z własnym zwierzęciem domowym bez konieczności spełniania szczegółowych przepisów i norm krajowych, jest ważna dla obywateli UE, ponieważ może ona znacząco ograniczyć trudy i koszty podróży. Jestem zadowolony, że wniosek Komisji zmierza w tym kierunku.
Z zadowoleniem przyjmuję ogólny system paszportów dla zwierząt, który umożliwi harmonizację przepisów dotyczących ochrony zdrowia zwierząt i kontroli umożliwiających swobodne przemieszczanie zwierząt domowych. Jednocześnie zgadzam się, że musimy zagwarantować wysoki poziom ochrony zdrowia ludzi i zwierząt. Przedmiotowy system przejściowy da nam więcej czasu na zapewnienie właściwej infrastruktury i personelu. Tak więc w świetle tego argumentu z pewnością Parlament zagłosuje jutro za przedłużeniem systemu przejściowego dla niektórych państw członkowskich do końca 2011 roku, jako że rzekomo państwa te muszą wystrzegać się określonych zagrożeń związanych ze zdrowiem.
Nie jest to jednak pierwszy raz, gdy zezwolono niektórym państwom członkowskim na stosowanie bardziej rygorystycznych wymagań zdrowotnych niż innym. Pierwotnie okres przejściowy trwał do lipca 2008 roku. Następnie został on przedłużony do 2010 roku. Teraz przystaliśmy na dalsze przedłużenie. W związku z tym, choć rozumiem lęk niektórych państw członkowskich uważających, że ich zwierzęta domowe mogą być bardziej narażone na niektóre choroby, i rozumiem, że zaproponowane przedłużenie będzie jednocześnie uzupełnione finansowanymi przez UE programami szczepień mającymi na celu wyeliminowanie wścieklizny leśnej w niektórych państwach członkowskich, uważam, że powinno to być ostatnie przedłużenie specjalnego traktowania tych krajów. Wszyscy wiemy, ze niesymetryczne środki i klauzule opt-out nie pozwolą na skorzystanie z pełnych możliwości rynku wewnętrznego w tym obszarze. Tak więc zgódźmy się wszyscy, że trzeba zlikwidować ten system przejściowy i że trzeba jak najszybciej zapewnić jednakowe wymagania dla wszystkich.
Co dość interesujące, najbardziej sporną kwestią związaną z tym sprawozdaniem nie była jego treść merytoryczna. Najbardziej gorącą debatę wśród nas wzbudziło to, jak stosować nowe postanowienia traktatu lizbońskiego dotyczące procedury komitetowej. To pierwszy dokument przyjmowany w ramach współdecyzji, do którego trzeba stosować te przepisy. Zważywszy na rozszerzone uprawnienia Parlamentu w ramach nowego traktatu, najważniejsze było dla nas, by akurat to rozporządzenie nie ustanawiało precedensu dla przyszłych decyzji.
W związku z tym z zadowoleniem przyjmuję pisemne oświadczenie uzgodnione między Parlamentem a Radą w ramach rozmów trójstronnych, w którym stwierdzono, że dokument ten nie powinien być traktowany jako precedens. James Nicholson, w imieniu grupy ECR. – Panie przewodniczący! Po pierwsze pozwolę sobie rozpocząć od podziękowania sprawozdawczyni za jej ciężką pracę nad tym sprawozdaniem. Dossier, które - jak wielu spośród nas się na początku wydawało - nie będzie stanowiło tak wielkiego problemu, okazało się być o wiele bardziej skomplikowane niż się spodziewaliśmy.
Niestety sprawozdawczyni musiała przyjąć na siebie główny ciężar negocjacji, i z pewnością musiała pracować bardzo ciężko, by zapewnić ukończenie tego sprawozdania w wymaganym terminie, co było bardzo ważne, ponieważ byliśmy pod presją zabezpieczenia przedłużenia derogacji, która miała upłynąć w czerwcu tego roku.
Moim zdaniem to mały ale ważny fragment prawodawstwa, który będzie chronił te obszary i te kraje, które są zagrożone wścieklizną; choroba ta nadal pojawia się w niektórych częściach UE i miejmy nadzieję, że do końca 2011 roku programy szczepień okażą się na tyle skuteczne, że choroba ta zostanie wyeliminowana raz na zawsze.
Zanim to jednak nastąpi, znaleźliśmy sposób, który umożliwi nam dalsze stosowanie własnych, bardziej rygorystycznych wymogów w okresie przejściowym, zanim przejdziemy, wspólnie z innymi państwami UE, do stosowania systemu ogólnego. Anna Rosbach, w imieniu grupy EFD. – (DA) Panie przewodniczący! Chciałabym podziękować pani poseł de Brún za doskonałą pracę, jaką wykonała na rzecz uaktualnienia przedmiotowego rozporządzenia technicznego w sprawie przemieszania zwierząt domowych na terytorium UE. Dla wielu zwykłych rodzin wykonywanie tych wszystkich szczepień i załatwianie formalności wymaganych dla wszystkich członków rodziny, by mogli razem udać się na wakacje, jest ogromnym wyzwaniem. Jest to jednak ważne, ponieważ niektóre kraje toczą ciężką, długotrwałą walkę z niekontrolowanymi chorobami zwierzęcymi. Podjęto szereg środków: różnej długości kwarantanny, podwójne kontrole z weterynarzami zarówno przed, jak i po podróży, w zależności od kraju przeznaczenia, kosztowne szczepienia dzikich zwierząt na szczeblu krajowym – to tylko kilka z nich. Dlatego dobrze rozumiem, dlaczego niektóre państwa członkowskie obawiają się poluźnienia surowych przepisów krajowych i uznają za konieczne, byśmy respektowali ich wysokie wymogi bezpieczeństwa, a także chciałyby, aby inne kraje szły w ich ślady.
W związku z tym chciałabym zapytać Komisję, czy mimo wszystko nie byłoby dobrym pomysłem wprowadzić kontrole weterynaryjne na granicach, w ramach których właściciel zwierzęcia domowego byłby zobowiązany wykazać, że zwierzę podróżujące z nim nie choruje na poważne choroby, zostało zaszczepione i posiada ważne dokumenty wymagane w kraju przeznaczenia. Umożliwiłoby to również sprawdzanie transportów świń i innych zwierząt, które nie spełniają wymogów UE, i wzrosłyby ponadto szanse wykrywania przemytu szczeniąt i kociąt, które są o wiele za młode, by podróżować. Horst Schnellhardt (PPE). – (DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Witam w Parlamencie Europejskim. Panie i panowie! Również ja chciałbym pogratulować sprawozdawczyni, która wykonała fachową pracę. Przedmiotowe dokumenty obejmują wiele obszarów. W ostatnich latach odnotowuje się wzrost liczby zwierząt domowych i zwierząt hodowlanych, a co za tym idzie, coraz częściej właściciele tych zwierząt chcą mieć możliwość zabrania ze sobą tych zwierząt w podróż. Tak jest i tak powinno być, ponieważ możliwość zabrania w podróż własnego zwierzęcia domowego znacznie poprawia samopoczucie. W związku z tym musimy mieć w Europie uregulowania mające na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się epidemii chorób zwierzęcych. Mamy takie uregulowania. Mamy bardzo dobre przepisy określone w dyrektywie 998/2003, a od 2011 roku będziemy mieli europejską kartę szczepień, która będzie dokumentem szczegółowo potwierdzającym, na jakie choroby dane zwierzę zostało zaszczepione. Ponadto od 2011 roku niejasności i oszustwom będzie zapobiegało elektroniczne oznakowanie.
W ostatnich latach uczyniliśmy wiele, by wyeliminować epidemie chorób zwierzęcych w Europie, szczególnie wściekliznę, w tym dzięki osiągnięciom Komisji Europejskiej, która jako pierwsza przeforsowała i finansowała szczepienia lisów. To bardzo ważna rzecz i powinniśmy dostrzegać jej wagę. Szczegółowe regulacje, które są wciąż przyjmowane w niektórych krajach, stanowią obciążenie dla obywateli. W ich przypadku wydatek nijak nie przekłada się na korzyść. Otrzymałem listy od wielu obywateli skarżących się na denerwujące traktowanie na granicach. Wystarczy, że przytoczę przykład zjednoczonego królestwa: przybycie o dwa dni za wcześnie w przypadku półtorarocznego pobytu oznacza karę w wysokości 3000 euro i półroczną kwarantannę zwierzęcia. Trzeba się zastanowić, czy takie postępowanie jest słuszne. Dlatego, panie komisarzu, myślę, że jeszcze jeden rok, a potem musi się to skończyć. Mamy europejskie regulacje, które obowiązują wszystkich. Ryzyko rozprzestrzeniania się choroby – jeżeli sytuacja pod względem epidemii chorób zwierzęcych się nie zmieni, a musimy się z tym liczyć – nie istnieje już w takim stopniu w odniesieniu do zwierząt domowych i hodowlanych. Jo Leinen (S&D). – (DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Witam w Parlamencie. Chciałbym przyłączyć się do mojego kolegi posła, pana Schnellhardta, stwierdzając, że stoi przed panem poważne zadanie w tej dziedzinie, a mianowicie zadanie stworzenia do 2010 roku prawdziwie równych warunków w 27 państwach członkowskich, tak by zwierzęta domowe mogły być bez przeszkód transportowane i sprowadzane z jednego kraju do drugiego.
Przecież celem rozporządzenia z 2003 roku było zapewnienie swobodnego przemieszczania się psów i kotów. Teraz po raz trzeci czynimy wyjątek. W UE niektóre rzeczy trwają bardzo długo: dziesięć lat na ujednolicenie takich przepisów. Żadne państwo w UE nie chce, by na jego terytorium rozprzestrzeniały się choroby i zastanawiam się, dlaczego 22 kraje akceptują to, że psy i koty mogą podróżować na ich terytorium z właścicielem, podczas gdy pięć krajów tego nie uznaje.
Powinniście państwo zbadać, czy rzeczywistość i istniejące przeszkody nadal uzasadniają te przepisy szczególne. Wiem, że na szczeblu krajowym toczą się bolesne debaty, ale teraz stanowimy jedną przestrzeń prawną i nadszedł czas, byśmy wprowadzili swobodny przepływ – jednolity rynek dla zwierząt domowych. Ekspert ds. zwierząt, pan poseł Schnellhardt, już wspomniał o tych warunkach, a mianowicie że istnieje karta szczepień i że stosowane będą takie instrumenty jak elektroniczne oznakowanie, które umożliwią właścicielom zwierząt domowych dostęp do tych pięciu krajów, gdy zechcą udać się na wakacje lub będą podróżować do pracy i zapragną zabrać ze sobą swoje zwierzę domowe.
Przedmiotowe rozporządzenie w sprawie zwierząt domowych przejdzie do historii. To w istocie pierwszy akt prawny od traktatu lizbońskiego, a my domagaliśmy się takich samych uprawnień jak Rada Ministrów w zakresie upoważniania Komisji do wydawania aktów delegowanych. To była żmudna walka, ale była tego warta. Pragnę pogratulować pani poseł De Brún tego sprawozdania i oczywiście cieszę się, bo ta procedura rozpoczęła nową erę. Dlatego jest ona tak ważna, ponieważ w ciągu roku przyjmujemy dajmy na to sto aktów prawnych i 6000 aktów delegowanych, w związku z czym możemy stwierdzić, jak ważne jest skierowanie tej nowej procedury na właściwe tory od samego początku jej stosowania. Chris Davies (ALDE). – Panie przewodniczący! Chciałem tylko powiedzieć kilka słów pochwały dla tego nowego prawodawstwa. Jak rozumiem, zostało ono oparte na brytyjskim systemie „pet travel scheme”, który został wprowadzony około dziesięciu lat temu. Pomogło nam to znacznie ograniczyć regulacje dotyczące kwarantanny, które mieliśmy w naszym kraju i które powodowały znaczny stres zarówno u samych zwierząt, jak i ich właścicieli. Jak mi się zdaje, pierwszym zwierzęciem, które skorzystało z „pet travel scheme”, był pies, który wabił się Frodo Baggins, a po nim setki tysięcy zwierząt skorzystało z możliwości bardziej swobodnego podróżowania. Następnie, pięć lat temu, UE przygotowała przedmiotowe prawodawstwo, oparte na bardzo podobnych zasadach, i okazało się ono ogromnym sukcesem. Setki tysięcy zwierząt podróżuje obecnie ze swoimi właścicielami po całej Europie. Dowiedziałem się, że 60 % z nich to zwierzęta Brytyjczyków, co może świadczyć o naturze obywateli Wielkiej Brytanii, ale o tym nie będziemy mówić na tym forum. Oczywiście również my utrzymaliśmy właściwą równowagę. Głównym zamierzeniem było umożliwienie przemieszczania zwierząt bez rozprzestrzeniania chorób, i rzeczywiście liczba przypadków wścieklizny została znacznie zmniejszona – z 2700 przypadków 20 lat temu do 300 przypadków w zeszłym roku, przy czym po wprowadzeniu tego systemu nie odnotowano ani jednego przypadku związanego z przemieszczaniem zwierzęcia domowego.
Jestem tylko nieco rozczarowany, że nie odnotowuje się tak znacznego przewożenia fretek, jakiego oczekiwałem. Kiedy po raz pierzy debatowano nad tym prawodawstwem, wielu brytyjskich właścicieli fretek przychodziło do mnie i pytało, dlaczego to prawodawstwo nie obejmuje również ich zwierząt. Chcieli zabierać je na wystawy fretek w całej Europie. Komisarz wygląda na zdziwionego, ale toczyła się w tej sprawie debata. Przecież można zaszczepić fretkę przeciwko wściekliźnie, ale faktu zaszczepienia nie widać, tak więc to był problem. Wreszcie zdecydowaliśmy, że liczba przypadków wścieklizny wśród tych zwierząt jest tak niska, że mogliśmy uwzględnić je w naszym prawodawstwie, ale mimo to fretki są przewożone stosunkowo rzadko. Być może jednym z powodów tej sytuacji jest to – by odpowiedzieć posłowi Jo Leinenowi – że w niektórych krajach, jak w Portugalii, fretki są nadal klasyfikowane jako szkodniki, tak więc właściciele zwierząt domowych niechętnie zabierają je do tych krajów. Mogłoby być gorzej – mogłyby trafić do Chin.
Panie komisarzu! Na koniec, moim zdaniem ogromną zaletą jest to, że mogę teraz zwrócić się do swoich wyborców i gdy zapytają mnie, co Unia Europejska dla nich zrobiła, mogę im powiedzieć, że dzięki nam mogą teraz wyjechać na wakacje ze swoim zwierzęciem domowym – ze swoim kotem, psem lub fretką. John Stuart Agnew (EFD). – Panie przewodniczący! Jak rozumiem, pierwotny pomysł stworzenia paszportów dla zwierząt domowych narodził się w Oficjalnej Potwornej Partii Skończonych Świrów z Wielkiej Brytanii, której nazwa najlepiej oddaje naturę tego niebezpiecznego projektu.
W moim kraju stosowano obowiązkowy sześciomiesięczny okres kwarantanny zwierząt domowych. Wraz z przyjęciem unijnego systemu paszportów dla zwierząt domowych ten ważny szaniec przeciwko rozprzestrzenianiu się chorób został doraźnie zlikwidowany. Niewybierana w wyborach Komisja Europejska była w stanie uchylić decyzję demokratycznie wybieranego brytyjskiego rządu i wprowadziła system nieuwzględniający kwarantanny, bazujący na szczepieniach i precyzyjnej robocie papierkowej.
Jako rolnik wiem coś o szczepieniach. Nie stanowią one w żadnym razie gwarancji, że zwierzęta nie przeniosą chorób przez granicę. Na skuteczność szczepionki wpływ może mieć wiele czynników, w tym podanie szczepionki zwierzęciu, które jest już chore na chorobę, przeciwko której jest szczepione. Zaszczepione zwierzęta mogą być również nosicielami choroby bez występowania żadnych objawów. Wielce prawdopodobne jest, że szczepionki będą różnej jakości a papiery będą podrabiane. Jak rozumiem, nie przewidziano standaryzacji egzekwowania tego systemu. Niektóre kraje wymagają formalnego paszportu, podczas gdy inne zaakceptują dowolny dokument; jeszcze inne nie będą uznawały paszportu jako dowodu szczepienia. Wiele linii lotniczych nie jest w stanie udzielić informacji o wymaganych procedurach formalnych, a ich personel jest słabo przeszkolony.
Innymi słowy sytuacja ta aż się prosi o wypadek. W moim kraju mawia się; “Skoro nie jest zepsute, to po co naprawiać?”. Komisja nie bierze sobie takich rad do serca.
(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie zadane zgodnie z procedurą niebieskiej kartki zgodnie z art. 149 ust. 8) Chris Davies (ALDE). – Panie przewodniczący! Pragnę tylko zapytać szanownego pana, czy nie wydaje mu się, że jego tyrada przeciwko Unii Europejskiej byłaby jeszcze mocniejsza, gdyby brytyjski rząd nie wprowadził podobnego prawodawstwa zanim zrobiła to Unia Europejska? John Stuart Agnew (EFD). – Panie przewodniczący! Myślę, że Unia Europejska stała się o wiele za duża, za bardzo wielokulturowa, a ja po prostu zupełnie nie ufam temu systemowi i będzie jeszcze gorzej. Mairead McGuinness (PPE). – Panie przewodniczący! Dziękuję, panu komisarzowi i dziękuję sprawozdawczyni za jej pracę. Ciągnąc dalej wątek pana posła Agnew, który stwierdził, że “skoro coś nie jest zepsute, po co to naprawiać”, wydaje mi się, że właśnie coś takiego robimy tu dziś: przedłużamy derogacje dla tych państw członkowskich, które o to poprosiły, ale jednocześnie zezwalamy na przemieszczanie zwierząt. Jestem pewien, że ci, którzy znajdują się w galerii dla gości, myśleli, że podróżowanie ze zwierzęciem domowym z jednego państwa członkowskiego do drugiego, to prosta rzecz, ale ponieważ mamy do czynienia z kwestiami dotyczącymi zdrowia zwierząt – a w rzeczywistości także zdrowia ludzkiego – nie jest to takie proste. W istocie potrzebujemy rygorystycznych zasad i kontroli w tym zakresie, uznając jednocześnie, że wielu Brytyjczyków, ale również obywateli innych państw członkowskich, lubi podróżować ze swoimi zwierzętami domowymi.
Moja obawa w związku z tym sprawozdaniem dotyczyła tego, że ugrzęźnie ono w bagnie technicznych zawiłości powstałych po przyjęciu traktatu lizbońskiego, o których większość ludzi spoza tej Izby nie musi się martwić lub o których wręcz nie zdaje sobie sprawy – było to ważne dla nas jako Parlamentu. Myślę, że sprawozdawczyni rozwiązała tę sprawę bardzo dobrze w naszym imieniu i otrzymała w związku z tym gratulacje. Niebezpieczeństwo było takie, że gdyby nam się to nie udało, zostalibyśmy pozbawieni środków uwzględniających obawy Szwecji, Irlandii, Wielkiej Brytanii i innych państw. Niemniej znaleźliśmy się we właściwym miejscu.
Myślę, że przyszłość jest o wiele ważniejsza. Panie komisarzu! Wspomniał pan, że planuje pan przyjrzeć się nowemu prawodawstwu w tym względzie. Myślę, że o tym właśnie powinniśmy rozmawiać na tym etapie. Ta izba chce wysokich standardów zdrowia zwierząt i ludzi, a prawodawstwo, które pan obiecał powinno to zagwarantować.
Tak więc gratuluję sprawozdawcy i osobom, które chcą doprowadzić do przyjęcia tego sprawozdania w jego obecnym kształcie. Sprawozdanie rozwiało wszystkie obawy – być może nie wszystkich posłów ze skrajnej lewicy, ale większości z nas. Mam nadzieję, że będzie pan prowadził mądre i szeroko zakrojone konsultacje w odniesieniu do potrzeb, jakie winno spełnić nowe prawodawstwo w sprawie transportu zwierząt domowych. Mamy przepisy dotyczące zwierząt gospodarskich; potrzebujemy uproszczonych, ale skutecznych zasad w odniesieniu do zwierząt domowych. Marita Ulvskog (S&D). – (SV) Panie przewodniczący! Komisja stworzyła korzystny wniosek dotyczący zmiany rozporządzenia w sprawie wymogów dotyczących zdrowia zwierząt stosowanych do przemieszczania zwierząt domowych. Jestem szczególnie zadowolona, że umożliwi nam to przedłużenie terminu, w jakim wiele krajów, w tym Szwecja, będzie mogło utrzymać bardziej rygorystyczne uregulowania dotyczące wścieklizny i tasiemca karłowatego.
Szwedzka Rada ds. Rolnictwa, która jest właściwym organem w Szwecji, oświadczyła, że bez specjalnych kontroli, dajmy na to, tasiemiec, na pewno dotarłby do Szwecji. Miałoby to negatywny wpływ na swobodę dostępu do terenów wiejskich, który stanowi ważną część życia codziennego w takim kraju jak Szwecja.
Chciałabym podziękować Komisji, sprawozdawczyni i kontrsprawozdawcom za wysłuchanie naszych wymagań, a tym samym za umożliwienie wprowadzenia tego tymczasowego rozwiązania. PRZEWODNICZY: EDWARD McMILLAN-SCOTT Wiceprzewodniczący Nessa Childers (S&D). – Panie przewodniczący! Po pierwsze chciałabym podziękować mojej koleżance, posłance de Brún, za jej ciężką pracę nad tym sprawozdaniem.
Przypadek trzydziestoośmioletniej kobiety, która w zeszłym roku umarła w Royal Victoria Hospital w Belfaście przypomniał nam o tym, że groźba wścieklizny w Irlandii jest nadal aktualna. Stwierdzono, że najprawdopodobniej kobieta ta została zakażona wścieklizną podczas podróży do RPA, gdy próbowała rozdzielić dwa walczące ze sobą psy.
Całkiem niedawno cztery osoby musiały zostać profilaktycznie zaszczepione w Dublinie po tym, jak zostały pogryzione przez dziwnie zachowujące się nielegalnie przywiezione do Irlandii kocię.
Wścieklizna jest jedną z najstarszych chorób odzwierzęcych, na którą cierpią ludzie i zawsze kończy się zgonem, gdy już pojawiają się objawy. Odnotowywane obecnie na świecie schematy podróżowania oznaczają, że choroba jest zawsze blisko nas. To właśnie dlatego Irlandia stosuje rygorystyczną kwarantannę przywożonych zwierząt i tylko dzięki tym surowym środkom jesteśmy w stanie utrzymać swój status jako kraju wolnego od wścieklizny. Aby utrzymać obecne wyniki, należy zapewnić, by umowa przejściowa, którą przedmiotowy wniosek przedłużyłby do końca następnego roku, nie wygasła w lipcu 2010 roku.
Przewidziane dodatkowe gwarancje są również konieczne z punktu widzenia zdrowia ludzi i zwierząt, ponieważ pomogą one w walce nie tylko ze wścieklizną ale również z określonymi gatunkami kleszczy i tasiemców, które obecnie nie występują w Irlandii. Akceptując ten wniosek, ta Izba ułatwiłaby walkę ze wścieklizną i zapewniłaby podstawę jej wyeliminowania w Europie. Z tych względów należy jak najmocniej podkreślać pilność tej sprawy. Miroslav Mikolášik (PPE). – (SK) Popieram zmianę rozporządzenia w sprawie wymogów dotyczących zdrowia zwierząt stosowanych do przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym, które rzeczywiście ułatwia przemieszczanie się w obrębie Unii Europejskiej.
Ja również chciałbym wyrazić uznanie dla pracy wykonanej przez sprawozdawczynię, która przygotowała pierwszorzędne sprawozdanie, uwzględniając takie środki jak szczepienia przeciwko wściekliźnie i innym chorobom, a także dodatkowe działania profilaktyczne. Jestem przekonany, że poprzez samo tylko podjęcie tego kroku całkowicie zharmonizujemy standardy na rynku wewnętrznym Unii Europejskiej i przejdziemy do niemającego precedensu wyeliminowania zagrożenia wynikającego z przenoszenia się tych chorób.
Zdaję sobie jednak sprawę z bieżącego ryzyka i zagrożeń związanych z transportem zwierząt, dlatego popieram rozsądne przedłużenie okresu przejściowego dla takich państw członkowskich jak Malta, Irlandia i Szwecja, których normy wewnętrzne są bardziej surowe. To mądre podejście, w ramach którego kładzie się szczególny nacisk na profilaktykę i uwzględnia się szczególne uwarunkowania występujące w tych krajach. Daciana Octavia Sârbu (S&D). – (RO) Po pierwsze chciałabym pogratulować sprawozdawczyni całej jej pracy, a także wszystkim, którzy umożliwili ten kompromis. Jestem zadowolona, że sprawozdanie zezwala państwom członkowskim na kontynuację stosowania własnych środków ochrony przed rozprzestrzenianiem się wścieklizny, a także że przewiduje ono swobodne i bezpieczne przemieszczanie zwierząt domowych w Europie po roku 2011.
Myślę, że osiągnięto dobry kompromis, który stanowi skuteczne rozwiązanie w przypadkach, gdy państwa członkowskie mają uzasadnione obawy dotyczące rozprzestrzeniania się niektórych chorób, gwarantując jednocześnie, że w przypadku korzystania przez Komisję z uprawnień delegowanych Komisja będzie konsultowała się z ekspertami – z Komisji, państw członkowskich, organizacji pozarządowych i parlamentów krajowych. W szerszym kontekście, otrzymaliśmy pisemne zapewnienia, że to sprawozdanie nie będzie stanowiło precedensu dla korzystania z uprawnień delegowanych w przyszłości. A zatem uwzględnione zostaną obawy Parlamentu dotyczące stworzenia precedensu dla nowej procedury komitetowej określonej w traktacie lizbońskim. Andreas Mölzer (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Wysiłki Unii Europejskiej na rzecz ograniczenia lub całkowitego wyeliminowania epidemii chorób zwierzęcych i takich chorób jak wścieklizna są oczywiście niezwykle chwalebne, i rzecz jasna bardzo pozytywne jest to, że podejmowane są środki na rzecz ułatwienia podróżowania ze zwierzętami domowymi w celach turystycznych.
Europejska karta szczepień, programy szczepień lub nawet oznakowanie elektroniczne zwierząt domowych to w istocie sensowne środki, które mogą to ułatwić. Są jednak zjawiska – a wiem to z naszego doświadczenia z Austrii – które zagrażają powodzeniu tych działań. Szerzenie się tych chorób jest na przykład spowodowane przez przemyt szczeniąt z tanich krajów Europy Wschodniej do Europy Środkowej lub Unii Europejskiej.
Także masowy transport zwierząt w całej UE, w tym w Austrii, może prowadzić do ponownego pojawiania się groźnych chorób. Również zwierzęta dziko żyjące mają skłonność do ignorowania kontroli granicznych i mogą oczywiście być źródłem rozprzestrzeniania się epidemii chorób zwierzęcych, na przykład wścieklizny. Konieczne będzie przyjęcie środków w tym obszarze. John Dalli, komisarz. – Panie przewodniczący! Myślę, że wszyscy możemy być dumni z szybkiego postępu prac nad przedmiotowymi dokumentami, które były prowadzone w skrajnej presji czasowej i w trudnych warunkach prawnych.
Przedłużenie obowiązywania systemu tymczasowego regulującego przywożenie zwierząt do pięciu państw członkowskich o osiemnaście miesięcy da tym państwom czas na dostosowanie się do systemu, który obowiązuje w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Potwierdziłem również, że Komisja nie zamierza proponować dalszego przedłużenia tego okresu przejściowego.
Jednocześnie umożliwi ono Komisji przygotowanie kompleksowego wniosku dotyczącego zmiany rozporządzenia w całości, a w szczególności dopasowanie starych przepisów dotyczących komitologii do ducha i litery traktatu lizbońskiego.
Muszę się zgodzić, że jest to ważne dossier dla europejskich obywateli i jestem zadowolony, że doszliśmy do pomyślnej konkluzji. Bairbre de Brún, sprawozdawczyni. – (GA) Panie przewodniczący! Również ja pragnę przywitać komisarza Dalliego w Parlamencie Europejskim i wyrazić swoją radość ze sposobności pracy z komisarzem Dallim. Cieszy mnie jego oświadczenie wygłoszone w Parlamencie dzisiejszego popołudnia. Jak powiedział, treść mojego sprawozdania odpowiada podejściu przyjętemu we wniosku Komisji.
Chciałabym również złożyć swoje podziękowania na ręce tych wszystkich, którzy zabierali głos w trakcie dzisiejszej debaty; większość z nich opowiedziała się za proponowanym systemem, a tylko kilkoro posłów było mu przeciwnych.
Wniosek Komisji oraz moje sprawozdanie są oparte na podejściu naukowym. Mając na uwadze szereg różnych sytuacji związanych z wścieklizną w państwach członkowskich, Komisja wybrała podejście bezpieczne, ostrożnościowe. Właściwe jest to, że koniec proponowanego przedłużenia zbiega się z terminem, w jakim oczekuje się, że Komisja Europejska zakończy finansowany ze środków UE program szczepień mający na celu wyeliminowanie w niektórych państwach członkowskich wścieklizny u dzikich zwierząt.
Jak powiedzieli komisarz Dalli i pani poseł Vălean odnosząc się do proponowanej daty, istniejąca struktura może zostać zmodyfikowana a personel przeszkolony. System przejściowy zostanie przedłużony w pięciu państwach członkowskich do końca 2011 roku, a do tego czasu przepisy dotyczące przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym zostaną ujednolicone w całej UE. W międzyczasie ludzie będą mogli przekraczać granice ze swoimi zwierzętami domowymi, przy czym funkcjonował będzie system przejściowy, który umożliwi niektórym państwom członkowskim stosowanie surowszych kontroli w tym okresie.
Raz jeszcze pragnę wyrazić swoje podziękowania dla wszystkich, którzy pomogli w tej pracy. Momentami praca była skomplikowana, ale chociaż była ciężka, to w końcowym rozrachunku była tego warta. Dziękuję wszystkim państwu. Przewodniczący. – Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się jutro (wtorek, 9 marca 2010 r.).
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu) Pavel Poc (S&D), na piśmie. – (CS) Celem rozporządzenia (WE) nr 998/2003 w sprawie wymogów dotyczących zdrowia zwierząt, stosowanych do przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym, które weszło w życie dnia 3 lipca 2003 r., było ułatwienie właścicielom zwierząt domowych podróżowania z ich zwierzętami domowymi. Miało to zostać osiągnięte poprzez wprowadzenie paszportu potwierdzającego, że dane zwierzę zostało zaszczepione przeciwko wściekliźnie, a także poprzez ustanowienie obowiązku oznaczania zwierząt, tak by mogły być jednoznacznie zidentyfikowane. Proponowana zmiana, oprócz uszczegółowienia pierwotnego rozporządzenia pod względem technicznym, po raz kolejny przedłuża okres, w którym podróżowanie z psem i kotem do Finlandii, Irlandii, Malty, Szwecji oraz Wielkiej Brytanii podlega bardziej rygorystycznym warunkom. Różnice w działaniach ochronnych wśród wspomnianych państw członkowskich, szczególnie inne terminy szczepień i badań serologicznych oraz inne terminy badań w kierunku obecności pasożytów, niepotrzebnie komplikują sytuację i zwiększają koszty podróżowania ze zwierzęciem domowym w UE. W praktyce oznacza to, że znaczna liczba unijnych obywateli będzie przez kolejne półtora roku niepotrzebnie dyskryminowana w trakcie, gdy będą korzystali ze swojego prawa do swobodnego przemieszczania się między krajami UE. Powtórne przedłużanie terminów może sugerować, że w pierwotnej dyrektywie Komisja wyznaczyła zbyt krótki okres, nie uwzględniając rzeczywistego stanu rzeczy, lub że niektóre państwa członkowskie nie były skłonne wdrożyć rozporządzenia 998/2003 na czas. W każdym razie te wyłączenia nie świadczą o bezstronnym podejściu ze strony Komisji do wdrażania ogólnych systemów w państwach członkowskich. Ostatnia aktualizacja: 4 czerwca 2010Informacja prawna