Source: https://czasopismo.legeartis.org/2017/05/bezskuteczne-ulaskawienie-nieprawomocny-wyrok.html
Timestamp: 2020-04-03 17:36:34+00:00
Document Index: 73158635

Matched Legal Cases: ['art. 8', 'art. 10', 'art. 139', 'art. 42', 'art. 45', 'art. 560', 'art. 8', 'art. 51', 'art. 99', 'art. 107', 'Art. 247', 'art. 107', 'art. 52', 'art. 239', 'art. 139', 'art. 139']

Bezskuteczność ułaskawienia po nieprawomocnym wyroku (I KZP 4/17)
Krótko i na temat: w podjętej dziś uchwale Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że prezydent jest uprawniony do zastosowania prawa łaski wyłącznie wobec osób prawomocnie skazanych za popełnione przestępstwo — zaś przedwczesne ułaskawienie jest bezskuteczne procesowo.
uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z 31 maja 2017 r. (​I KZP 4/17)
Uchwałę podjęto w odpowiedzi na następujące pytania przedstawione przez SN (II KK 313/16):
Problem dotyczy ułaskawienia Mariusza Kamińskiego (oraz innych osób z ex-kierownictwa CBA), który został w I instancji skazany za przestępstwo — jednak prezydent Andrzej Duda zadecydował, jeszcze przed uprawomocnieniem orzeczenia — o zastosowaniu prawa łaski. Sprawa dotarła do Sądu Najwyższego, który powziął wątpliwość — czy w takim przypadku należy przyjąć, że prezydent skorzystał (z pozakonstytucyjnego) prawa do abolicji indywidualnej?
Zdaniem SN — który oparł się na prawie bezpośredniego zastosowania konstytucji (art. 8 ust. 2 Konstytucji RP) — konsekwencją trójpodziału władzy oraz działania organów państwa w granicach prawa jest bezskuteczność ułaskawienia po nieprawomocnym wyroku. Prezydencki akt łaski może być zastosowany wyłącznie wobec osoby, która została prawomocnie uznana winną popełnionego przestępstwa, zaś naruszenie tej reguły oznacza ingerencję w kompetencje wymiaru sprawiedliwości.
prezydent nie ma prawa ułaskawić osoby, która nie została prawomocnie skazana za popełnione przestępstwo;
skoro sprawa jest cały czas w toku (przypominam, że dzisiejsza uchwała jest wynikiem zaskarżenia umorzenia sprawy — umorzenia właśnie właśnie ze względu na ułaskawienie M. Kamińskiego et consortes) — to sąd rozpoznający kasację powinien uchylić wyrok sądu II instancji (wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 30 marca 2016, sygn. akt X Ka 57/16);
sprawa wraca do II instancji, w której — skoro ułaskawienie jest bezskuteczne — powinien orzec merytorycznie (utrzymać wyrok skazujący w mocy lub uniewinnić oskarżonych);
dla jasności (rzuciło mi się w oczy, że zdaniem PiS jest to „wykładnia na przyszłość”) — na tym właśnie polega wyższość SN nad TK, że jego orzeczenia nie są abstrakcyjne lecz dotyczą konkretnych zdarzeń i przekładają się na sytuację procesową — zatem owszem, jest to wykładnia na przyszłość, ale w tej konkretnej sprawie jasna dyrektywa dla sądu pytającego.
Może być ciekawie — złośliwie zapytam: czy teraz będzie trzeba skasować Sąd Najwyższy?
Tags: art. 10 konstytucji art. 139 konstytucji art. 42 Konstytucji art. 45 Konstytucji art. 560 kpk art. 8 konstytucji prezydent Sąd Najwyższy trójpodział władzy uchwała ułaskawienie
← Światła do jazdy dziennej (art. 51 ust. 2 pord)
Wspólna inwestycja w przedszkole niepubliczne: spółka cicha czy niesformalizowana pożyczka? →
A te biedaki cofnęli apelację. Więc wyrok I instancji się chyba uprawomocni.
LOL nie pamiętałem — jeśli tak to pewnie do SN trafi kolejne pytanie: czy można przywrócić prawo do apelacji cofniętej w tej sytuacji :)
a póki co mamy posła skazanego prawomocnym wyrokiem. Co jest granda nad grandy. Ale PIS to nie przeszkadza, bo prawo jest ważne, kiedy to ich prawo, a sprawiedliwość ma być PISowska.
W związku z wydaną w dniu dzisiejszym uchwałą Sądu Najwyższego, uważam, że w świetle obowiązujących przepisów prawa, żaden Sąd, w tym Sąd Najwyższy nie ma uprawnień do oceny konstytucyjnych prerogatyw Prezydenta RP. Sąd Najwyższy wydając takie rozstrzygnięcie sam stawia się ponad prawem.
miał powiedzieć sam zainteresowany — ciekawe czy mówił to jako strona (która ma prawo narzekać) czy jako poseł i minister?
a to ciekawa interpretacja… czy ktoś gdzieś jeszcze uczy logiki?
Teoretycznie na niektórych wydziałach, na niektórych kierunkach logika jest obowiązkowa. A przynajmniej była jeszcze 10- 11 lat temu. ;-)
Chcę doprecyzowania, co poprzednicy mieli na myśli piszą o logice. Czy chodzi o logike jako taką, czy o logike w wersji polsko-politycznej. Bo miedzy nimi jest (jak twierdzę) taka sama różnica jak pomiedzy sprawiedliwoscią a sprawiedliwoscią społeczną albo miedzy krzesłem a krzesłem elektrycznym
Mi chodziło o zwykłą logikę politliszajka nie ma logiki, tylko motywy do działania.
A co w tym nielogicznego?
w czym zupełnie nie różnią się od poprzedników, więc nie rozumiem w czym problem. Po prostu taki mamy tutaj klimat. ;-)
Jednak złośliwie się składa, że tylko ta partia aż tak wierzga, jest aż tak arogancka i butna.
tylko dlatego, że trybunały są z poprzednich nadań, no i obecnej władzy brak subtelności, czy też może z premedytacją w subtelności się nie bawią
Generalnie tak to jest jak sędziów mianują politycy. Jakoś nadprogramowi sędziowie imć panu Rzeplińskiemu nijak nie przeszkadzali… ciekawe dlaczego? ;-)
Obłuda i kłamstwo z każdej strony, obecna władza co najwyżej wydaje się być bardziej szczera w tym, że ma prawo gdzieś.
trybunały są z poprzednich nadań
– czy to oznacza, że obsadził je Stalin pospołu z Bierutem (względnie Chruszczow z Gomułką lub Breżniew z Gierkiem)?
– czy mam rozumieć, że każdej wymianie władzy wykonawczej (względnie na stolcu prezydenckim) ma towarzyszyć zmiana na najwyższych szczeblach sądownictwa — bo mamy jakąś niepisaną regułę nadrzędności legislatywy, więc niech się sądy dostosują choćby personalnie?
teraz ja nie rozumiem? sędziów wybierają politycy, więc szansa, że wybiorą nieprawilnych jest znikoma, więc sędziowie się muszą upolitycznić, aby można było ich wybrać, więc jak się zmienia władza to ta może mieć akurat prawilnych dla opozycji sedziów, jak się stało w przypadku TK i PiS, a sądząc po wypowiedziach pani prezes SN, ten też jest w opozycji. I tyle. Ex-TK klepał poprzedniemu rządowi różne dziwactwa (jak grabież OFE) i nikt nie krzyczał specjalnie, bo szło po myśli. A uzasadnienie zawsze można jakieś wymyślić (szczególnie do obecnej konstytucji, bo określenia typu „społeczna gospodarka rynkowa” nic nie znaczą i pozostają do… Czytaj więcej »
Akurat sędziów SN nie powołują politycy — no nie licząc samego aktu prezydenckiego, który zwykle podpisuje co mu przyniosą.
I właśnie dlatego to TK, a nie SN, stał się pierwszym łupem PiSu. Nie wiem co miał na myśli Mike, ale dla mnie ustrój w którym to ustawodawca powołuje sędziów do sądu kontrolującego zgodność ustaw z konstytucją to proszenie się o polityczne wojny i konflikty interesów. Nie usprawiedliwiam polityków, ale powiedzenie „okazja czyni złodzieja” pasuje do obecnego systemu, w którym brak „checks and balances”.
Poza tym absolutnie nie pochwalam zachowań obecnie rządzących, uważam, że to co robią to dziecinada. Ale też nie pochwalam świętego oburzenie tych co siedzieli cicho, gdy poprzednia ekipa się bawiła, i tyle.
Tylko opcja zerowa uleczy te sytuacje.
Czyli co, wszyscy cofamy się do ery kamienia łupanego? Czy do momentu narodzin Chrystusa?
Rok „zero” à la Pol Pota, jak mniemam. (Muszę ściągnąć okulary).
Mam podobny problem co RedNacz, w związku z czym prosiłbym o doprecyzowanie. Czy SN jest wybierany przez egzekutywę czy legislatywę? Jakoś nikomu do tej pory nie przeszkadzało, że w TK są sędziowie, którzy uzyskali poparcie tej czy innej większość sejmowej, nawet Kotliński ex-polityk LPR nie wzbudzał aż tyle emocji, co sędziowie, którym w ciągu kadencji PISrządu, wygasłyby mandaty do pełnienia funkcji sędziów TK.Ba, Kotliński koniec końców wysforował się, dość szybko na niezależność, na teraz po pani prezes TK i sędziach z nadania PIS nie widać wielkiej niezależności, wręcz przeciwnie (wywiad dla gazety pani prezes TK, wykład/pogadanka w Oxfordzie pana sędziego).… Czytaj więcej »
Ustrojowe upolitycznienie TK od zawsze wzbudzało kontrowersje – moim zdaniem to jeden z głównych powodów uzasadniających głosowanie przeciw w referendum z 1997 roku.
Teraz jednak sytuacja się zmieniła, bo PiS łamie zasady gry. Gdyby skład TK był zgodny z konstytucją to uchodziłyby mu na sucho nawet najbardziej upolitycznione wyroki (tak jak w przeszłości). Reguły jednak zostały złamane, więc teraz każdy komu wyrok TK się nie spodoba będzie go uważał za nieistniejący. Nowa jakość, ale źródło problemu to samo – sędziowie wybierani przez polityków.
A kiedy oni cofnęli te apelacje? Przecież apelacje można wycofać tylko przed zakończeniem postępowania, a jak wiemy nie zrobiono tego skoro sąd drugiej instancji umorzył postępowanie z powodu ułaskawienia. Może więc cofnięcie tych apelacji nie było skuteczne.
Ja tam dokładanie nie pamiętam i pewny nie jestem. Oskarżeni sobie apelację cofnęli [chyba po decyzji prezydenta a przed decyzją sądu] ale był również chyba apelację oskarżyciela posiłkowego i do od tych apelacji prezydent uwolnił sąd.
To byłoby głupie z ich strony. Sąd Okręgowy mógł przecież orzec inaczej co do skutków aktu łaski (tak jak to zrobił SN). Wątpię aby adwokaci oskarżonych narazili ich na takie niepotrzebne ryzyko.
A to się kurna zdziwisz ;)
http://wpolityce.pl/polityka/272904-mariusz-kaminski-cofnal-apelacje-po-ulaskawieniu-w-aktach-nie-ma-sladu-aby-swoje-apelacje-wycofali-pozostali-funkcjonariusze-cba
Trzeba mieć wiarę w swojego prezydenta :)
Czy Sąd Najwyższy nie jest już kasowany od jakiegoś czasu?
https://dorzeczy.pl/kraj/23255/Prezes-Sadu-Najwyzszego-straci-stanowisko-PiS-sklada-wniosek-do-TK.html
https://www.facebook.com/Psychiatryk24/photos/rpp.134570059993043/1307085062741531/?type=3&theater
A linkowałem tu kiedyś wywiad z panią prezes SN
trzeba było czytać.
Natomiast nie widzę tu stosowania konstytucji wprost. Tylko jakieś powikłane interpretacje.
Nie ma obowiązku zgadzania się z orzeczeniami Trybunału.
Racja – nie trzeba „zgadzać się”, ale stosowanie się do orzeczeń to już inna bajka. Druga rzecz jest taka że jednak SN to nie Trybunał.
„Trybunał” to pewnie freudowska pomyłka. A może i nie, w końcu SN też podpadł, też trzeba go skasować, wymienić na ludzie pewnych ideologicznie. Czystych ideowo, bez odchyłów niezgodnych z linią partii.
Oczywiście, że nie trzeba się zgadzać, jednak sąd pytający jest związany wykładnią przedstawioną w Trybunale.
Być może będzie trzeba się pogodzić z tym, że w rządzie Beaty Szydło są przestępcy :)
Przedstawialem wam obraz p. Prezes SN jako ostatniego bastionu kaczofobii. To ona opowiadała te dziwne historię o zgadzaniu się. Teraz trąbka i rusza do boju z Kaczorem Dyktatorem. Padnie jak Rzeplinski. A.doktryna interpretacji zmieniającej też była?
Proszę o podkręcenie jasności wypowiedzi — od ostrości nie przybywa na jasności ;-)
Wydaje mi się, że powiedziane zostało to czego się wszyscy spodziewają – SN to wymiany. Gersdorf to kolejna polityk a nie sędzia. A sędzia musi być bezstronny. Może jedynie interpretować wolę ludu miast i wsi, to jest suwerena, a nie dymać sobie w oderwaniu od tego co wynika z linii przewodniej partii.
Gersdorf to pewnie postać fikcyjna, kostium, w którzy przebrał się Rzepliński i ogonem na mszę dzwoni. Toteż nadepnie na fałd tego kostiumu i „padnie jak Rzepliński”.
Mając fantazję można roić wszystko — ciekawe, że urojone koncepcje najchętniej powstają wśród akolitów ex-czegewarysty…
http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201605/1462378214_fykkas_600.jpg
Wieczorem tak Ci podkrece że będziesz świecił jak traktor w Czarnobylu
Wczoraj w „Tak jest” Morozowski powiedział, że podobno były złożone 2 apelacje Kamińskiegi, a wycofana tylko jedna. Ale nie sprawdzałem tego.
Ciekawe że wczoraj w żadnym programie nie poruszono kwestii co będzie jak sąd 2 instancji uzna podsądnych (szczególnie tych 2 z rządu) winnymi. Czy przypadkiem wtedy późniejsze zastosowanie prawa łaski nie wymaże winy tylko karę. I czy nadal będą mogli być ministrami/ posłami?
Tak na prawdę akt łaski prezydenta dotyczy jedynie kary. Akt łaski nie zmienia wyroku sądu i nie podważa winy skazanego.
http://t.prezydent.pl/prezydent/kompetencje/prawo-laski/
Kiedyś na tej stronie było więcej, ale i tak najważniejsze zostało.
http://tumblr.szewczak.pl/image/133473697390
a odpowiadając na kwestię skazany a poseł: art. 99 ust. 3 Konstytucji RP: Wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.
czyli technicznie akt łaski prezydenta nadal powinien uniemożliwiać kandydowanie… czy się mylę?
Ułaskawienie może polegać również na zatariu skazania.
Jeśli dobrze rozumiem „darowanie kary” (art. 107 kk) to akt łaski skutkuje zatarciem po pewnym czasie.
Z Kamińskim jest pewna kontrowersja, bo zdaje się, że nie był skazany (prawomocnym, co nie jest wprost wskazane w Konstytucji, ale trudno przyjmować inną interpretację) wyrokiem, gdy został wybrany, czy nawet, gdy był wybierany. Kwestia tego, czy, gdyby uznać, że jest skazany prawomocnie, w trakcie, to czy powinno się go pozbawić mandatu (jeśli jest taka podstawa).
Art. 247 par. 1 pkt 2 kodeksu wyborczego
Wygaśnięcie mandatu posła następuje w przypadku: utraty prawa wybieralności lub nieposiadania go w dniu wyborów;
(podobnie senator, radny, wójt, europoseł).
Teoretyzując … nic nie wyjdzie w praktyce.
Tak, akt łaski oznacza, że nie ma kary — ale jest przestępstwo, wina, etc.
Ale zdaje się, że w ramach aktu łaski można też dokonać zatarcia wyroku skazującego – co przywraca prawo wybieralności.
Wydaje się jednak, że w tym przypadku pomiędzy skazaniem, a aktem łaski musi upłynąć niezerowy okres czasu – a zatem następuje utrata wybieralności i skutkiem tego wygaśnięcie mandatu, a zatarcie w wyniku aktu łaski może umożliwić co najwyżej start w następnych wyborach.
Por. poniżej moje odniesienie do „darowania kary” z art. 107 kk — jeśli owo „darowanie kary” to „ułaskawienie”, to owszem, ale ze skutkiem po pewnym czasie (w pewnych sytuacjach nawet 10 lat).
Zapewne na kolejnym etapie SN orzeknie, że „akt łaski wobec osoby niekaranej jest bezskuteczny procesowo w stosunku do kary orzeczonej prawomocnie w terminie późniejszym niż akt łaski” oraz „akt łaski aby być skuteczny, musi precyzyjnie wskazać orzeczoną karę której dotyczy” – zresztą pośrednio wynika to już z obecnego orzeczenia.
Bo nie można domniemywać, że prezydent tak ogólnie sformułowanym aktem łaski może uwolnić człowieka od wszelkiej przyszłej odpowiedzialności karnej. A przecież nawet w obecnym stanie sprawy Kamińskiego to może on ostatecznie być skazany z zupełnie innego paragrafu na skutek zmiany kwalifikacji czynu.
nawet w obecnym stanie sprawy Kamińskiego to może on ostatecznie być skazany z zupełnie innego paragrafu na skutek zmiany kwalifikacji czynu.
Super spostrzeżenie — o tym chyba nikt inny (mam na myśli siebie ;-) nie pomyślał!
Pisze se notkę o tym. Oto początek: Interpretacja zmieniająca W doktrynie prawniczej, jakoś się tam nazywającej – albo i nie, najwyższa pora wyróżnić pojęcie interpretacji zmieniającej. W ostatnich latach była owa interpretacja stosowana m. i. jako środek ekspresji kaczofobicznej. Jako środek działania ostatnich antykaczystowskich redut oporu. Prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński coś tam nawijał, że skoro w konstytucji stoi, że ów trybunał działa wg ustawy to znaczy, że nie działa. Trybunał padł i teraz na pierwszej linii frontu znalazł się Sąd Najwyższy. Wydał on uchwałę, że niby prawa łaski ni ma, a raczej że jest tylko wobec prawomocnego wyroku… Czytaj więcej »
Skoro ułaskawienie likwiduje lub zmniejsza tylko karę, a nie czyni niewinnym to trudno żeby je zastosować do osoby, która wobec prawa jest niewinna bo nie została skazana prawomocnym wyrokiem.
Logika, jak zauważono niżej, chyba przestała być uczona, a prędzej stosowana.
Niektórzy chcą widzieć w prawie łaski, mniej więcej, coś takiego:
http://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/wychodzisz-wolny-z-wiezienia-krarte-nalezy-zachowac-do-wykorzystania-lub-sprzedania-andrzej-duda-ulaskawienie-monopoly-eurobiznes.jpg
Łatwo, gdyż chroni to owego skazańca przed negetywnymi skutkami, jak zwolnienie z pracy. 2. Może być to całe ułaskawienie zastosowane w sytuacji, kiedy sady chcą zapuszkować w oczywisty sposób niewinną osobe, jak w tym przypadku https://www.youtube.com/watch?v=jJmJ-Ig_S_M
Ależ podstawą do dyscyplinarki (art. 52 par. 1 kp) jest fakt popełnienia przestępstwa, a nie skazania — tymczasem ułaskawienie nie zmienia faktu, że jest przestępstwo i jest jego sprawca.
Dla jasności: niezależnie od tego jakie będą dalsze losy sprawy, warto mieć na uwadze, że M. Kamiński przestępstwo popełnił. Duda nie dał mu nawet szans w II instancji (na co oskarżeni liczyli, skoro wnosili apelacje).
Rząd przestępców, ot co.
„Rząd przestępców, ot co.”
ktoś jeszcze z rządu został skazany, że używasz liczby mnogiej? czy też to li tylko opinia? być może nawet zniesławiająca (nie)miłościwie nam panujących ;p
Kontrowersyjne pytanie; w poprzednim składzie był minister, który co prawda nie został skazany za czyn bardzo grubego kalibru, ale to tylko dlatego, że prokuratura nie dała szansy sądowi na zajęcie się sprawą, a rodzina pokrzywdzonego, jak się zdaje, nie podjęła działań, które mogły pomóc sądowi zapoznanie się z nią. Więc w kwestii formalnej, ja kojarzę nikogo, tylko „ułaskawionego” od konieczności odbycia kary, którą być może by dostał, ale się nie dowiemy, a zatem tego, którego sam prezydent RP Andrzej Duda uznał za winnego, Mariusza Kamińskiego.
Poplecznictwo (art. 239 kk)
A to dobre! ;-)
Chodzi o sytuacje, w której warunkiem zatrudnienia jest wymóg niekaralności. Tu są ciekawe komcie: https://www.youtube.com/watch?v=RPkKRkafU-I
Skoro abolicja indywidualna (a tym, a nie prawem łaski było to co prezydent zastosował) nie jest wymieniona jako jedna z prerogatyw prezydenta, to prezydent nie może jej zastosować. Reguła „co nie jest zabronione jest dozwolone” działa tylko w przypadku obywateli, a nie władzy.
SN oczywiście nie zmodyfikował uprawnień prezydenckich, tylko przytomnie stwierdził, że prezydent takich uprawnień nie miał ponieważ nie istnieje norma, która by je nadawała.
Wydał on uchwałę, że niby prawa łaski ni ma, a raczej że jest tylko wobec prawomocnego wyroku sądu. Wziąwszy w dłoń ów artykuł konstytucji ni jak podstaw do wysnucia takiego wniosku nie znajdziemy.
Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania aktem łaski można objąć już mnie — tu i teraz — na przyszłość zwolnić z odpowiedzialności za wszystkie przyszłe przestępstwa.
Zaczadzenie kaczyzmem nie sprzyja logicznemu myśleniu, to prawda.
Dodałbym, że przedwczoraj SN odniósł się do twórczego wkładu prezia — a wczoraj „odzyskany” TK, w składzie jak najbardziej PiS-olubnym, stwierdził, że rząd Beaty Szydło złamał konstytucję.
Spisek, panie, spisek!
Zgodnie z jego rozumowaniem to PAD na koniec kadencji, na wszelki wypadek, winien się sam ułaskawić od wszystkiego.
no tak się jakoś tą konstytucję napisało… Doszukiwanie się sensu w bezsensie. to tez zmiana konstytucji.
Właśnie o tym będzie dalszy ciąg.
2. Jest jeszcze artykuł o sprawiedliwości społecznej w konstytucji
Tzw. „niektórzy autorzy” tak twierdzili. A że dziś uważają, że teoria sobie, a praktyka sobie… właściwie tak samo jak Duda.
No to ja nie pisałem że wszyscy. Był taki poglad, znaczy, że był. Ale ten rozwój sytuacji mnie zaskakuje i teraz prof. Gardocki będzie wdzierał się do bibliotek i domów prywatnych i wydzierał stosowny fragment swych wywodów.
Wydaje mi się, że został już wydarty, bo jest czytany (tak samo jak ostatnio konstytucja przez niektórych) fragmentarycznie. Wystarczyło przeczytać całość, by wiedzieć, że wprawdzie sam art. 139 nie mówi, że ułaskawić można jedynie prawomocnie skazanego, to taki akt łaski byłby ingerencją w zasadę trójpodziału władzy (również zawartą w konstytucji). Może dlatego do tej pory żaden prezydent w ten sposób nie postąpił. Dodatkowo, o ile do uchwały SN mogły być wątpliwości jak działa taki akt łaski, to po dokonaniu wykładni prawa przez SN takich wątpliwości już nie ma. Poza tym wmawianie komuś co miał na myśli uważam za dziecinadę i… Czytaj więcej »
a tak swoją droga to jak jest pojmowany ów trójpodział w konstytucji? Np. uczestniczenie posłów w rządzie to co jest?
Również uważam, że w rządzie nie powinno być posłów.
To może tak: jako można komuś darować wykonanie czy odbycie kary, jeśli wyrok nie jest prawomocny, bo (i) nie uprawomocnił się, bo (ii) nikt nie wniósł apelacji, a zatem (iii) ostatecznie nie wiadomo nawet czy był winny? Gdyby skazany prawomocnym wyrokiem Mariusz Kamiński nie wniósł apelacji i nie zrobił by tego prokurator, to dopiero po uprawomocnieniu się wyroku prawomocnie skazany Mariusz Kamiński byłby prawomocnie skazany i dopiero wtedy mógł by wnosić o zastosowanie wobec niego prawa łaski przewidzianej w Konstytucji RP. Nie było prawomocności – nie było winy, nie było kary. Zatem Prezydent RP Andrzej Duda wydał blankietowy akt łaski.
Smoku kochany, przecież SN nie odebrał prezydentowi stosowania prawa łaski względem dowolnie wybranej osoby. Stwierdził tylko, że osoba niekarana może sobie taki akt łaski oprawić w ramki i powiesić na ścianie. Natomiast sąd prowadzący wobec takiej osoby sprawę karną niezakończoną prawomocnym wyrokiem powinien te sprawę doprowadzić do końca.
I tylko tyle. Bo gdzie w Konstytucji jest napisane, szczególnie w art. 139 jakie skutki takowy akt powinien wywoływać? Dlaczego mamy domniemywać, że prawo do oprawienia sobie takiego aktu w ramki nie może jedynym skutkiem zastosowania prawa łaski.
nie odebrał bo nie ma takiej opcji
http://crowdmedia.pl/szykuje-sie-totalna-inwigilacja-mozemy-miec-do-czynienia-z-najgrozniejsza-dotychczas-ustawa-rzadu-pis/