Source: http://deregulacja.blogspot.com/2012/08/o-zgodnosci-deregulacji-z-konstytucja.html
Timestamp: 2018-02-25 07:18:00+00:00
Document Index: 60635121

Matched Legal Cases: ['art. 17', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 17']

Deregulacja Blog: Zgodność z Konstytucją a treść art. 17
Zgodność z Konstytucją a treść art. 17
W dyskusji nad zgodnością Deregulacji zawodów regulowanych z konstytucją najczęściej pada "argument art. 17 Konstytucji".
Na początek treść "legendarnego" art. 17 Konstytucji RP:
Niby wszystko jasne... ale "diabeł tkwi w szczegółach".
Pierwsza i kluczowa sprawa.
Artykuł 17 Konstytucji RP (zarówno ust. 1 jak i ust. 2) jest UPRAWNIENIEM ustawodawcy, a nie PRZYMUSEM !!! Zarówno w ust. 1 jak i ust. 2 użyte jest sformułowanie "można" a nie "trzeba" !
Na tym kwestie rozważać o rzekomej "niekonstytucyjności" deregulacji zawodów można by zakończyć.
Konstytucja nie zabrania deregulacji, a nawet - jak to opisałem poprzednio - podstawową wartością wyrażoną w Konstytucji RP jest WOLNOŚĆ - w tym wolność wyboru usługodawców.
Nie mniej - dla jasności - spróbujmy przejść dalej.
W zakresie prawidłowej interpretacji art. 17 Konstytucji jako kluczowa jawi się kwestia prawidłowego zdefiniowania pojęcia "zawód zaufania publicznego".
Jest to sformułowanie nowe w polskim prawie konstytucyjnym, które nie miało wcześniej żadnego odpowiednika (legenda głosi, że wymyślone osobiście przez mec. Kalisza).
Próby jego zdefiniowania podjął się Trybunał Konstytucyjny w wyroku wydanym pod sygn. sygn. SK 20/00. Dotyczył o Radcy Prawnego który chciał się przepisać do Adwokatury.
W tym wyroku Trybunał Konstytucyjny uznał, iż:
“Zawód zaufania publicznego” to zawód polegający na obsłudze osobistych potrzeb ludzkich, wiążący się z przyjmowaniem informacji dotyczących życia osobistego i zorganizowany w sposób uzasadniający przekonanie społeczne o właściwym dla interesów jednostki wykorzystywaniu tych informacji przez świadczących usługi.” – cytując w tym zakresie niezbyt udaną definicję stworzoną przez prof. P. Sarneckiego (prawnika z UJ, o którym szerzej można poczytać w Internecie).
Ewentualne przyjęcie tej (niezbyt udanej) definicji pojęcia „zawód zaufania publicznego” wywraca o 180’ polskie ustawodawstwo korporacyjne !!!
Oto w świetle tej definicji P. Sarneckiego (utożsamiającej pojęcie zaufanie publiczne z "tajemnicą zawodową co do życia osobistego") „zawodami zaufania publicznego” SĄ M.IN.:
- psychoterapeuta – posiadający „informacje dotyczące życia osobistego” i przekonanie o właściwym wykorzystaniu tych informacji JAK ŻADEN INNY ZAWÓD !!!
- dziennikarz – który przyjmuje „informacje dotyczące życia osobistego” i jest przekonanie o właściwym wykorzystaniu tych informacji,
- opiekunka dziecięca - który przyjmuje „informacje dotyczące życia osobistego” (…dzieci to gaduły…) i jest przekonanie o właściwym wykorzystaniu tych informacji,
- sprzątaczka – która sprzątając natyka się na dokumenty zawierające „informacje dotyczące życia osobistego” i jest przekonanie o właściwym wykorzystaniu tych informacji,
- sekretarka – która niemal zawsze posiada „informacje dotyczące życia osobistego” swojego szefa i jest przekonanie o właściwym wykorzystaniu tych informacji,
- pani lekkich obyczajów – która również posiada „informacje życia osobistego” klientów i jest przekonanie o właściwym wykorzystaniu tych informacji.
„zawodami zaufania publicznego” ZUPEŁNIE NIE SĄ M.IN.:
- Notariusze - którzy nie posiadają żadnych „informacji życia osobistego” (poszczególne umowy które przygotowują Notariusze są w pełni jawne i publicznie dostępne w Księgach Wieczystych oraz Sądach Rejestrowych),
- Architekci – którzy nie posiadają żadnych „informacji życia osobistego”,
- Radcy Prawni i Adwokaci obsługujący biznes – którzy nie posiadają żadnych „informacji życia osobistego”.
Wiązanie definicji „zawodu zaufania publicznego” z zachowaniem tajemnicy zawodowej jest - co oczywiste - zupełnie błędne !
Przekonanie o prawidłowym wykorzystaniu powierzonych „tajemnic osobistych” może być zarówno:
- prywatne – gdy Klient samodzielnie wybiera sobie usługodawcę według własnego rozeznania co do umiejętności utrzymania tajemnicy (np. przez prywatnego: psychoterapeutę, sprzątaczkę, opiekunkę dziecięcą, sekretarkę itp.),
- publiczne – gdy Klientowi jest przydzielany publiczny (finansowany z budżetu) usługodawca, któremu musi zaufać, pomimo tego, że sam nie dokonał wyboru usługodawcy.
Czy jest więc to mityczne "zaufanie publiczne" oraz "zawody zaufania publicznego" ???
W mojej ocenie definicja tego pojęcia jest stosunkowo prosta:
SĄ TO ZAWODY, W KTÓRYCH "ZAUFANIE" OPIERA SIĘ O ELEMENT "PUBLICZNY" A NIE "PRYWATNY".
Tym elementem decydującym o zaufaniu jest oczywiście wybór usługodawcy.
I tak - w mojej ocenie:
"Zawodami zaufania publicznego" są wyłącznie zawody gdzie wybór konkretnego usługodawcy odbywa się niezależnie od klienta.
Tam gdzie klient wybiera samodzielnie usługodawcę któremu ufa mamy styczność wyłącznie z elementem "zaufania prywatnego".
Przykład: służba zdrowia, która dzieli się na PUBLICZNĄ SŁUŻBĘ ZDROWIA i PRYWATNE USŁUGI LECZNICZE.
Zgodnie z powyżej zaproponowanym podziałem - zawodem zaufania publicznego jest wyłącznie lekarze w PUBLICZNEJ służbie zdrowia (którego pacjent nie może dowolnie wybrać, tylko musi ufać, że ten wybrany mi przez Państwo jest dobry).
Natomiast prywatny lekarz (znachor, bioenergoterapeuta itp) ma wyłącznie zaufanie prywatne prywatne. A wiec na prywatnym rynku leczniczym lekarze mogą konkurować z zielarzami czy znachorami - bo to sfera wyłącznie prywatna a nie publiczna.
Tak samo powinno być z innymi zawodami:
Zawodem zaufania publicznego jest wyłącznie adwokat PUBLICZNY ("z urzędu"). Natomiast prywatny pełnomocnik (obrońca) ma jedynie prywatne zaufanie klienta. A więc na prywatnym rynku usług zastępstwa procesowego Adwokaci mogą konkurować z nie-Adwokatami - bo to wyłącznie sfera prywatna a nie publiczna.
Tak to dokładnie działa m.in. w Skandynawii - gdzie Królewscy Adwokaci mają monopol wyłącznie na usługi adwokackie "z urzędu" (finansowanie z budżetu), natomiast na rynku prywatnych usług działają w warunkach wolnorynkowych.
To ŹRÓDŁO zaufania („samodzielny wybór” / „przydzielenie usługodawcy publicznego”) jest jedynym kryterium rozróżnienia „zawodów zaufania publicznego”.
Ale czy przy takim zdefiniowaniu pojęcia "zawody zaufania publicznego" system korporacyjny (z przymusowym członkostwem w korporacji zawodowej ma sens ?) TAK.
Bo oto lekarzowi płaci Państwo, a beneficjentami usługi są Pacjenci - którzy mają sprzeczne interesy !!!
Oto Państwo chce jak najmniej wydać na publiczną służbę zdrowia, a pacjent chciałby mieć najdroższe możliwe leczenie i diagnostykę.
No i teraz PUBLICZNY lekarz może być w rozterce: zlecić drogie badania Pacjentowi narażając się na krytykę swojego "pracodawcy" (Państwa) ?
Podobnie Państwo może mieć "pokusę" aby "promować finansowo" lekarzy którzy leczą tanio.
Aby tego typu rozterkom zapobiec wymyślono "korporacje zawodowe". Korporacjom zawodowym powierzono "negocjowanie warunków" z Państwem, jednocześnie przymuszając wszystkich lekarzy do członkostwa w korporacji (tak aby nie było "czarnych owiec" które przyjmą wyższe wynagrodzenie w zamian za zredukowanie drogich badań swoich pacjentów).
Dokładnie taki sam sens ma istnienie Adwokatury.
Powinna ona zrzeszać (obowiązkowo) wszystkich adwokatów którzy chcą działać w "publicznej adwokaturze" (tj. świadczyć usługi "z urzędu" - na koszt budżetu Państwa). Powinna ona mieć monopol na negocjowanie z Państwem stawek za usługi adwokackie z "urzędu", i przymusowe członkostwo, tak aby nie było "czarnych owiec" które przyjmą wyższe honorarium za "podłożenie się" w sprawie przeciwko skarbowi państwa.
Dokładnie tak to funkcjonuje w Północnej Europie (o czym będzie w następnych wpisach - na przykładzie Danii).
Pojęcie "zawody zaufania publicznego", korporacje zawodowe z przymusowym członkostwem, art. 17 ust. 1 Konstytucji ma sens TYLKO W ZAKRESIE ZAWODÓW WYKONYWANYCH PUBLICZNE.
Nie ma żadnych racjonalnych podstaw aby te same regulacje stosować do usług wykonywanych zupełnie prywatnie (na własny koszt i własną odpowiedzialność dorosłych polaków).
Pozostaje jeszcze pytanie, co z tymi wszystkimi wyrokami Trybunału Konstytucyjnego powołującymi się na art. 17 Konstytucji (np. K 6/06) ???
SĄ ONE W 100% SŁUSZNE !!!
Wszystkie dotyczą one "ustaw korporacyjnych" - a więc wewnętrznych spraw korporacji zawodowych.
Skoro (jak opisano powyżej) oddzielamy sferę Państwa od korporacji zawodowych, to i nie można pozwalać na zbyt daleko idącą ingerencję w ustawy korporacyjne.
Nie mniej - te wyroki TK są słuszne tylko w zakresie jakim korporacje zawodowe regulują działalność publiczną (publiczną służbę zdrowia, czy usługi zastępstwa procesowego i pomocy prawnej "z urzędu").
W zakresie usług prywatnych korporacje zawodowe nie powinny mieć żadnych nadzwyczajnych uprawnień, a ich członkowie powinni konkurować z innymi (wolnorynkowymi) usługodawcami.
NA KONIEC PEREŁKA:
Oto rzekomy zawód zaufania publicznego (jak sami siebie określają Adwokaci), zgodnie z Indeksem Zaufania GFK jest... na ostatnim miejscu pod względem zaufania polaków z wynikiem: NIEUFAM - 69% !!!
Deregulacja Blog - start
Prawdziwa Deregulacja – o co mi chodzi.
Casus AMBER GOLD a deregulacja
Deregulacja jest zgodna z Konstytucją !!!
Deregulacja jest zgodną z prawem UE !
Zawody prawnicze w europie i na świecie
Wolność Wyboru - to działa! Również w Polsce.
Moje NIE dla deregulacji według ministra Gowina.
Kilka słów o deregulacji usług notarialnych.