Source: https://www.lawyerka.pl/zakaz-wprowadzania-psow-do-parkow-miejskich/
Timestamp: 2019-10-14 02:21:22+00:00
Document Index: 4379714

Matched Legal Cases: ['art. 40', 'art.4', 'art. 4', 'Art 32', 'art. 4', 'SA/Gl ', 'SA/Po ']

Zakaz wprowadzania psów do parków miejskich. Czy jest legalny? - Lawyerka.pl
Właściciele psów spotykają się na co dzień z przeróżnymi obostrzeniami ze strony prawa. Prawnie uregulowana jest np. kwestia opłaty od posiadania psa czy tego, kiedy pies musi nosić smycz i kaganiec podczas spaceru. Jak się okazuję podczas miejskich spacerów właściciele psiaków spotykają się czasem z jeszcze jednym problemem, którym jest zakaz wprowadzania psów do parków miejskich. Dzisiaj na blogu kilka słów o tym, czy taki zakaz w ogóle jest legalny.
Bardzo wiele regulacji dotyczących przepisów związanych z posiadaniem psów, znajdziemy wśród przepisów lokalnych. Pisałam już o tym, że inne uregulowania dotyczące tego czy pies musi mieć smycz i kaganiec podczas spaceru będą obowiązywały w Warszawie, a inne w Krakowie.
Tak samo, w kwestii regulaminów i przepisów porządkowych na terenach należących do gmin parków miejskich, rozstrzygać będą przepisy lokalne. Ale to nie oznacza, że przepisy lokalne mogą być uchwalane w sposób dowolny.
Poniżej postaram się przybliżyć dwie regulacje, które będą miały istotne znaczenie dla niniejszego wpisu.
Na podstawie ustawy o samorządzie gminnym organy gminy mogą wydawać akty prawa miejscowego m.in. w zakresie zasad i trybu korzystania z gminnych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Rada Gminy może również wydawać przepisy porządkowe, jeżeli jest to niezbędne dla ochrony życia lub zdrowia obywateli oraz dla zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego ( takie przepisy porządkowe mogą być wydawane w takim zakresie, w jakim nie jest to uregulowane w innych ustawach lub innych przepisach powszechnie obowiązujących). Stanowi o tym art. 40 ustawy o samorządzie gminnym.
Istnieją również przepisy ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, które stanowią, że rada gminy, po zasięgnięciu opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, uchwala regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie gminy. Regulamin ten jest aktem prawa miejscowego. Określa on szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku na terenie gminy dotyczące bardzo wielu kwestii. W tym między innymi określa obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe, mając na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. ( art.4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach)
Zakaz wprowadzania psów do parków miejskich
To właśnie na te, wyżej powołane przepisy powołują się najczęściej organy gminy uchwalając zakaz wprowadzania psów do parków miejskich. Ale czy te przepisy są wystarczające?
Sporo takich zakazów zostało wprowadzonych, co nie przypadło do gustu zarówno właścicielom, jak i miłośnikom psów. Kwestionowali oni legalność wprowadzenia tego typu zakazów, wskazując, że zakaz wprowadzania psów do parków miejskich de facto ogranicza ich prawo do swobodnego poruszania się po mieście (po terenach ogólnodostępnych) z czworonożnym przyjacielem. Wskazywano, że zakaz ten stanowi zbyt daleko idące ograniczenie.
Właściciele zaskarżali uchwały wprowadzające zakaz wprowadzania psów do parków miejskich do sądów administracyjnych, których stanowisko postaram się pokazać poniżej.
Naczelny Sąd Administracyjny – sprawa zakazu wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego w Lublinie
Nie tak dawno, zapadł wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), w sprawie dotyczącej zakazu wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego w Lublinie. Zapis o zakazie, obowiązywał na mocy uchwały Rady Miasta z 2014 roku. Uchwała ta została zaskarżona.
Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Lublinie, orzekający w pierwszej instancji, dwukrotnie oddalił skargę. Pierwszy raz ze względów formalnych. Uznał, że skarżący nie wykazali związku pomiędzy zaskarżoną uchwałą a naruszeniem ich indywidualnej sytuacji prawnej. Stanowiska tego nie podzielił Naczelny Sąd Administracyjny, uchylając wyrok i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.
Drugi raz, rozpoznając sprawę merytorycznie WSA uznał, że skarga jest niezasadna. Według WSA, na podstawie wyżej opisanych przepisów o samorządzie gminnym, organy gminy mogą wydawać akty prawa miejscowego w celu określenia zasad i trybu korzystania z gminnych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Sąd nie uznał, żeby taka regulacja w nadmierny sposób ograniczała swobodę poruszania się i przebywania w określonym miejscu.
Wyrok WSA w Lublinie został jednak zaskarżony do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA uznał natomiast, że zakaz wprowadzania psów do parku został wprowadzony niezgodnie z prawem.
Dlaczego zakaz wprowadzania psów do parków miejskich jest niezgodny z prawem?
Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że wprawdzie organy gminy mogą wprowadzać zasady użytkowania obiektów publicznych ( jakimi są parki miejskie), ale nie mogą tego czynić w sposób zupełnie dowolny. Nie mogą tego czynić w oderwaniu od innych przepisów, w tym od przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach ( o której również pisałam wyżej).
Na podstawie art. 4 ust. 2 pkt 6 tej ustawy organ gminy może nakładać obowiązki na właścicieli zwierząt, ale z jednym poważnym zastrzeżeniem. Te obowiązki ( zakazy, nakazy) muszą zmierzać do zapewnienia ochrony przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku.
Całkowity zakaz wprowadzania psów do parków miejskich NSA uznał za zbyt daleko idący, nadmiernie ograniczający swobodę poruszania się i przebywania w określonym miejscu dla właścicieli zwierząt.
Co ciekawe, NSA zwrócił również uwagę, że ustanowienie zakazu wprowadzania psów do Ogrodu stanowiło również ograniczenie swobód obywatelskich. Art 32 Konstytucji stanowi o równości wobec prawa i zakazie dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
NSA uznał, że uchwalenie zakazu wprowadzania psów do parków miejskich bez podstawy ustawowej stanowi nieuprawnione zróżnicowanie praw mieszkańców miasta. Sąd zwrócił również uwagę na to, że zakaz dotyka li tylko właścicieli psów, a nie innych zwierząt domowych
Wprowadzenie zakazu wprowadzania psów na tereny parków miejskich (ogrodów miejskich) bez ustawowej podstawy umożliwiającej zróżnicowanie w tym zakresie stanowi naruszenie zasady równości przez organ samorządu gminnego. Organy samorządu nie mogą bez odpowiedniego upoważnienia ustawowego doprowadzić do prawnego zróżnicowania praw mieszkańców. W tym zakresie zasadny jest także zarzut naruszenia zasady równości poprzez wprowadzenie zakazu wprowadzania na teren Ogrodu S. psów a nie innych zwierząt, co skutkuje nieuprawnionym różnicowaniem sytuacji właścicieli psów w stosunku do właścicieli innych zwierząt domowych. (Wyrok NSA z dnia z dnia 20 czerwca 2018 r., sygnatura : II OSK 3084/17)
Inne wyroki sądowe
Sprawa w Lublina nie jest jedyną sprawą, w której zakwestionowany został zakaz wprowadzania psów do parków miejskich. W podobnych sprawach wypowiadały się również inne sądy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, za nieważny uznał podobny zapis zastosowany w Częstochowie. Sąd wskazał, że ustanowienie całkowitego zakazu wprowadzania zwierząt na określone tereny nie jest adekwatnym środkiem ochrony przed ewentualnym zagrożeniem, uciążliwością czy zanieczyszczeniem danego terenu
” Ustanowienie zakazu wprowadzania zwierząt domowych na określone tereny nie stanowi bowiem właściwego środka ochrony przed stwarzanym przez te zwierzęta zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przez zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku, o których mowa w art. 4 ust. 2 pkt 6 ustawy. Podzielić trzeba pogląd, że ustawodawca nie upoważniał rady gminy w wymienionym zapisie do formułowania zakazu wprowadzania psów i kotów na określone tereny, ale do takiego ustalenia sposobu postępowania ze zwierzętami domowymi, by ich pobyt na terenie przeznaczonym do wspólnego użytku nie był uciążliwy ani nie zagrażał przebywającym tam osobom.” (II SA/Gl 408/17 – Wyrok WSA w Gliwicach)
Jeżeli ten temat Was interesuje, to możecie popatrzeć sobie jeszcze np. na wyrok WSA w Poznaniu z 18 lutego 2016 r., sygn. akt IV SA/Po 1043/15. W wyroku tym sąd uznał, że rada gminy nie była upoważniona do uchwalenia nakazu niewprowadzania zwierząt do obiektów użyteczności publicznej oraz zakazu wprowadzania psów na tereny placów gier i zabaw, piaskownic dla dzieci, plaż i kąpielisk. WSA w Poznaniu również zwrócił uwagę na to, że rada gminy ma prawo do ustalenia sposobu postępowania ze zwierzętami domowymi w taki sposób, by ich pobyt na terenie przeznaczonym do wspólnego użytku nie był uciążliwy oraz nie zagrażał przebywającym tam osobom. Jednak wprowadzenie całkowitego zakazu wprowadzania psów do miejsc użyteczności publicznej Sąd uznał za zbyt daleko idący.
Wszystkie te wyroki są publicznie dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych.
Ograniczenia dla właścicieli zwierząt
Naczelny Sąd Administracyjny, w cytowanym wcześniej orzeczeniu dotyczącym sprawy w Lublinie zwrócił jednak uwagę na to, że dopuszczalne jest wprowadzenie pewnych ograniczeń dla psów w parkach miejskich. Takich jak np. zakazu wchodzenia do piaskownic, czy pewnych, wydzielonych miejsc. Taki zakaz powinien być jednak szczególnie uzasadniony.
Warto też zwrócić uwagę na to, że niektóre zakazy czy ograniczenia dla właścicieli i posiadaczy psów pochodzą z innych ustaw. Na przykład wpis ten nie będzie dotyczył zakazu wprowadzania psów do parków narodowych. Ta kwestia jest uregulowana osobno, przez ustawę o ochronie przyrody. To tam znajduje się zakaz wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną ( oraz wyjątki od tego zakazu).
Jak to zwykle w prawie bywa – są zasady i są wyjątki. Jednak, jeżeli w Twojej miejscowości gmina wprowadziła zakaz wprowadzania psów do parków, to warto zapytać, na jakiej podstawie. Może okazać się, że zakaz ten został wprowadzony niezgodnie z prawem.
Co sądzisz o zakazach wprowadzania psów do parków?
Mnie osobiście psy w parkach absolutnie nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie. Bardzo lubię patrzeć jak spacerują i bawią się z właścicielami. Myślę, że istnieje wiele błędnych przekonań, co do obecności psów w miejscach publicznych. Dla wielu pies w parku to brak bezpieczeństwa, brud i kupy na trawnikach, brak spokoju. Pamiętajmy, że za powyższe odpowiedzialni są właściciele. To na nich spoczywa odpowiedzialność za odpowiednie zachowanie psa i za utrzymanie po psie czystości. I szkoda byłoby, żeby pojedyncze przypadki niewłaściwych zachowań właścicieli wpływały na sytuację prawną tych właściwie postępujących.
Jeżeli masz ochotę na jakiś wpis związany z prawami zwierząt bądź ich właścicieli, to napisz mi o tym w komentarzu!
Z mojej perspektywy wolno biegające po parkach psy to ograniczenie mojej swobody i mojej wolności.
W parku nie byłam od trzech lat. Ostatnie kilka razy – mimo, że już zostałam wyleczona z lęku przed psami (mój własny pies pogryzł mnie, gdy miałam 6 lat), to rzucający się na mnie zwierzak, w parterze sięgający mi do pasa, zupełnie mnie nie bawi. Gdy reagowałam w jakikolwiek sposób, spotykałam się wyłącznie z pogardą i uwagami „Jeeeeezu, czego się tak boi, on nie gryzie….”.
Mój pies też nie gryzł.
Aż do czasu, kiedy pogryzł pierwszy raz.
Gdyby właściciele byli odpowiedzialni i prowadzali swoje psy na smyczach, choćby długich – byłoby wspaniale. Dlatego osobiście byłabym zachwycona, gdyby to zostało prawnie uregulowane. To właściciele są odpowiedzialni za psy – ale czy można do końca być pewnym, że zwierzę z jakiś powodów nie zareaguje inaczej, niż zwykle? Moim zdaniem nikt przy zdrowych zmysłach tego nie zagwarantuje.
Tymczasem omijam parki szerokim łukiem, i to wcale nie dlatego, że nie mam ochoty na kontakt z naturą. Każde wejście do parku, zamiast relaksować, jest dla mnie stresującym doznaniem.
Zgadzam się absolutnie z tym, że właściciel powinien zachowywać kontrolę nad swoim psem i że pies nie powinien podbiegać do osób postronnych, obskakiwać ich, obszczekiwać, bo takie osoby mogą sobie tego nie życzyć. Ja osobiście często odwiedzam różne parki w Krakowie, i nie zdarzyła mi się nigdy taka sytuacja, żeby zaczepił mnie luźno puszczony pies. Może jest to kwestia obowiązujących tutaj przepisów, może odpowiedzialności właścicieli, ale nigdy nie spotkałam się z tym problemem.
Ja niestety w Łodzi spotykałam się z tym nagminnie. Dlatego unikam parków jak ognia. Niestety rónież koło bloku mam trzy duże tereny zielone które nie są parkami, ale duże obszary trawy wystarczają, aby puścić psa wolno. A pies nie zwraca uwagi gdzie kończy się trawnik, więc podbiega do mnie i zaczyna mnie zaczepiać, podczas gdy ja chcę pójść na zakupy (chodnikiem) i to jedyna droga. Może pies chce się bawić, może mnie obwąchać… ale ja mogę sobie tego nie życzyć.
Dla mnie argument „bo mieszkam w bloku a pies musi się wybiegać” (bardzo często to słyszę) jest tak naprawdę argumentem obciążającym właściciela psa. Znam – nawet wśród znajomych – mnóstwo psiaków większych ras, które cierpią na rozmaite choroby stawów, bo nie mogą codziennie porządnie się wybiegać. I żadne pójście do parku dwa razy w tygodniu tego nie zmieni. Ba – może jeszcze zaszkodzić psu,. To jak z człowiekiem – nie można pójść na kardio po pół roku siedzenia na kanapie.
Usłyszałam kiedyś takie powiedzenie: „co ci po pierwszeństwie przejazdu, skoro nie żyjesz”. Analogicznie: „co mi po zapewnieniu, że pies nigdy nikogo nie pogryzł, skoro mam rozpłatane kolano”.
W Łodzi akurat ta kwestia jest całkiem porządnie uregulowana prawnie. Do obowiązków osób utrzymujących psy lub inne zwierzęta domowe należy m.in prowadzenie psów na uwięzi w miejscach publicznych, dodatkowo psy ras agresywnych ( wymienione w stosownym rozporządzeniu) oraz mieszańców z tymi rasami mogą być prowadzone wyłącznie na uwięzi i w założonych kagańcach. Wyjątkiem są sytuacje wyprowadzania psów w miejscach gdzie nie stwarza to zagrożenia oraz gdy opiekun mam możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad zachowaniem psa – wtedy dopuszcza się czasowe uwolnienie psa ze smyczy, ale wtedy pies ma mieć założony kaganiec. Wyjątek nie dotyczy psów ras agresywnych i ich mieszańców, ich spuszczać nie można. Regulacja moim zdaniem całkiem sensowna. Niestety, problem pewnie jak zwykle tkwi w stosowaniu.
Moim zdaniem psy powinny mieć możliwość przebywaniach w parkach ze swoimi właścicielami , ale w kagańcach, tak aby nie stanowiły zagrożenia dla osób postronnych
Jak dla mnie kaganiec nie zawsze jest potrzebny. Jeżeli właściciel potrafi zapanować nad swoim psem, to mnie osobiście nie robi różnicy czy psiak jest w kagańcu czy nie. Natomiast niestety, w Krakowie kiedyś było kilka przypadków zatruć wśród psów. Ktoś rozkładał truciznę (nie wiem czy nie rozkruszone szkło) chyba w kiełbasie na terenach ogólnodostępnych. Przed takimi przypadkami faktycznie może ochronić psiaka kaganiec uniemożliwiający mu zjedzenie czegoś niebezpiecznego.
Nie podobają mi się takie zakazy. Dotyczy to ogólnie wszystkich parków. Najbardziej denerwują mnie jednak zakazy w parkach narodowych. Część z nich zezwala na wchodzenie z psami, cześć zabrania. Te, na których zależy mi najbardziej – Tatrzański, Pieniński i Gorczański mają w regulaminach zakaz wprowadzania psów. Niby chodzi o bezpieczeństwo, żeby dzikie zwierzęta nie zaatakowały psów i o czystość, ale jak dla mnie to są jakieś bzdury. Po stronie słowackiej zakaz jest tylko na terenach ścisłej ochrony, czyli w tych najbardziej unikatowych miejscach – de facto wysokie szczyty w Tatrach Wysokich, w które nikt rozumny psa by nie zabrał, bo to za ciężkie trasy dla zwierzaków. Najbardziej śmieszy mnie to, że konie, które wożą turystów bardziej brudzą na popularnych szlakach niż robią to psy. Prosty przykład – idąc do Doliny Chochołowskiej – jedynego miejsca w TPN, gdzie można zabrać psa, po drodze spotyka się tylko odchody koni. Psich nieczystości nie widziałam, a wtedy kiedy szliśmy z Korkiem, szło również kilkanaście innych psów 🙂
Zakaz wprowadzania psów na tereny Parków Narodowych to już nawet nie tylko kwestia ich regulaminów, ale realizowanie obowiązku wynikającego z ustawy o ochronie przyrody. Tam jest zapis regulujący zakaz wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną. Jest też od tego kilka wyjątków.
Sama nie posiadam psa ale nie mam nic przeciwko pieskom biegającym po parkach. To na właścicielu ciąży obowiązek sprzątania po psie , czy wyprowadzaniu go w kagańcu lub na smyczy. Pies niczemu nie winien, dziwi mnie taki zakaz, bo przecież zwierzęta są naszymi przyjaciółmi. A co z psami przewodnikami? przez bzdurny zakaz ,osoby niedowidzące nie będą mogły przebywać w parku?
Mam dość podobne zdanie w tej kwestii. Też sama nie mam psa i nawet czasem lubię się czasem z jakimś psiakiem pobawić w parku (oczywiście za zgodą właściciela). Na szczęście orzecznictwo okazało się całkiem racjonalne w tej kwestii.
Trafiłam na bloga szukając informacji na podobny temat i niestety w internecie nie znalazłam odpowiedzi. Może potrafisz pomóc? Co ze spuszczaniem psa ze smyczy na łąkach i polach uprawnych? Rozumiem, że psa nie moge spuścić ze smyczy w lesie czy parku. Ale dzisiaj zwrócono mi uwagę, że poza miastem na prywatnych łąkach i polach uprawnych pies tez musi być na smyczy ponieważ tam też przebywa zwierzyna a spuszczenie psa to płoszenie tej zwierzyny. Czy to prawda i co moze mi ewentualnie grozic?
Previous Previous post: Kradzież, przestawienie, zniszczenie znaku drogowego. Co za to grozi?
Next Next post: Trzy małe wdzięczności #1 – sierpień 2018