Source: http://www.wadowita24.pl/trafil-mi-sie-urzednik/
Timestamp: 2018-05-20 17:58:47+00:00
Document Index: 40692894

Matched Legal Cases: ['art. 16', 'art. 3', 'art. 52', 'art. 6', 'art. 6', 'art. 1', 'art. 104', 'art. 107', 'art. 61', 'art. 63', 'art. 2', 'art. 3', 'art. 61', 'art. 231']

Trafił mi się „urzędnik”… | Wadowita24.pl
Start » Ponad prawem » Trafił mi się „urzędnik”…
Bo dzisiaj tylko fakty, które potwierdzają, że funkcjonariusze publiczni i to na wysokich stanowiskach, być może nie znają obowiązującego prawa…
Bo może też być, że to całkiem co innego, a nie… nieznajomość?
Ot, nie dalej jak wczoraj, wystąpiłem do jednego ze znaczących w tym mieście funkcjonariuszy publicznych z wnioskiem w istotnej dla mnie sprawie, bo…
Znoszę dużo, ale akurat tu „przebrała się miarka”!
Ot, z tym…
A dzisiaj otrzymałem taką oto odpowiedź…
I nie byłoby w tym nic nienaturalnego, gdyby nie fakt, że Autor albo co najmniej sto lat za… mieszkańcami Afryki, ale na pewno 57 lat za ustawą, którą sam przywołuje…
Bo to nie tylko zaprzeczenie faktom, z których wynika, iż podałem zarówno swoje dane, ale też adres poczty elektronicznej…
To przede wszystkim rażąca obraza orzeczeń sądów administracyjnych, włącznie z orzeczeniami Naczelnego Sądu Administracyjnego /a więc obowiązującego prawa/, które w całości zaprzeczają udzielonej mi odpowiedzi…
A to sprawia, że aż strach pomyśleć, czego ten funkcjonariusz publiczny /i zapewniam, że zarządzający pracą dużego zespołu ludzkiego/, dopuszcza się w innych swoich działaniach, kiedy w tak prostej sprawie po prostu… łże.
Pozostaje tylko zapytać /ale już nie tego funkcjonariusza publicznego/, czy łże, bo nie wie co pisze, czy tylko, bo… mój wniosek stał się ogromnie niewygodny?
Wszak obowiązujące nie tylko jego samego, czy podległych mu urzędników, ale nawet Prezydenta, Premiera i Ministrów, orzecznictwo mówi wprost, że – może zacytuję bardzo krótko za jednym z sądowych wyroków:
„… Na wstępie wskazać należy, iż skuteczność wniesienia skargi na bezczynność w przedmiocie udzielenia informacji publicznej nie jest uzależniona od wcześniejszego złożenia jakiegokolwiek środka zaskarżenia. Zgodnie z art. 16 ust. 1 i 2 u.d.i.p., przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego stosuje się jedynie do decyzji o odmowie udzielenia informacji publicznej. Przepisy K.p.a. nie mają zatem zastosowania do pozostałych czynności podejmowanych w trybie wyżej wymienionej ustawy, które mają charakter czynności materialno-technicznych w rozumieniu przepisu art. 3 § 2 pkt 4 P.p.s.a. Mimo, iż warunkiem skutecznego wniesienia skargi do sądu administracyjnego na akty lub czynności, o których mowa w przywołanym przepisie, zgodnie z art. 52 § 3 P.p.s.a., jest wcześniejsze wezwanie do usunięcia naruszenia prawa, jednak bezczynność nie wchodzi w zakres pojęcia „akty lub czynności”. Skoro ustawa nie przewiduje dodatkowych środków prawnych przeciwko czynnościom podejmowanym przez organy w przedmiocie udzielenia informacji publicznej (poza odwołaniem od decyzji o odmowie udzielenia takiej informacji) to należy uznać, że skarga na bezczynność jest dopuszczalna bez wezwania do usunięcia naruszenia prawa. (por. wyrok NSA z dnia 24 maja 2006 r., sygn. akt I OSK 601/05).
W niniejszej sprawie skarżący złożył […] wniosek o udostępnienie informacji publicznej w zakresie: […].
W ocenie Sądu, takie informacje […] są informacją publiczną.
Zgodnie bowiem z art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a) oraz pkt 5 lit. c) u.d.i.p., informację publiczną stanowią dane publiczne zawarte w dokumentach urzędowych w zakresie jakiegokolwiek dysponowania majątkiem jednostki samorządu terytorialnego lub dokumentach urzędowych, których treść ma wpływ na majątek jednostki samorządu terytorialnego. Stosownie zaś do art. 6 ust. 2 u.d.i.p., dokumentem urzędowym w rozumieniu tej ustawy (u.d.i.p.) jest treść oświadczenia woli lub wiedzy, utrwalona i podpisana w dowolnej formie przez funkcjonariusza publicznego w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego, w ramach jego kompetencji, skierowana do innego podmiotu lub złożona do akt sprawy. Funkcjonariuszem publicznym niewątpliwie jest… /też nasz funkcjonariusz publiczny – przyp. autora/.”.
Tu przerwę, bo muszę dodać, że mój wniosek dotyczył… decyzji utrwalonej i podpisanej przez /tegoż/ funkcjonariusza publicznego w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego, w ramach jego kompetencji, skierowania jej do innego podmiotu oraz złożenia do akt sprawy.
A więc w rozumieniu ustawy był wnioskiem o udzielenie informacji publicznej.
Dlatego będę kontynuował za ty samym, co wyżej wyrokiem…
„… Ocena postępowania w sprawie udzielenia informacji publicznej nie może być dokonywana poprzez istniejące wyjątki, ale w związku z jego istotą, celem jego prowadzenia. Celem postępowania o udzielenie informacji publicznej nie jest załatwianie sprawy administracyjnej w rozumieniu art. 1, art. 104 § 1 i art. 107 § 1 K.p.a. Udostępnienie informacji publicznej nie jest ani przyznaniem praw lub nałożeniem obowiązków określonym prawem administracyjnym, ani też potwierdzeniem takich praw/obowiązków.
Postępowanie, którego przedmiotem jest żądanie udostępnienia informacji publicznej jest odrębnym postępowaniem o charakterze administracyjnym, ale zasadniczo innym niż jurysdykcyjne postępowanie administracyjne określone w szczególności w art. 61-126 K.p.a. Tym samym, postępowanie to kończy się, co do zasady, udostępnieniem wnioskowanej informacji, czyli podjęciem przez zobowiązany organ czynności technicznej. Przy tak prowadzonym postępowaniu nie ma podstaw do chociażby odpowiedniego stosowania przepisów K.p.a.
[…] Kwestią sporną natomiast pozostaje zagadnienie prawidłowości złożenia wniosku poprzez skorzystanie z poczty elektronicznej.
W ocenie […] złożenie wniosku o udostępnienie informacji publicznej w formie elektronicznej jest niedopuszczalny i aby był skutecznym, musi zostać złożony w formie pisemnej z własnoręcznym podpisem wnioskodawcy.
W ocenie Sądu stanowisko powyższe jest błędne.
Przyznając rację stronie skarżącej, należy zaznaczyć, iż u.d.i.p. faktycznie nie statuuje żadnych wymogów formalnych co do wniosku o udostępnienie informacji publicznej, poza złożeniem go w formie pisemnej. Należy stwierdzić, iż złożenie wniosku poprzez pocztę elektroniczną spełnia to wymaganie i skorzystanie z tej drogi czyni wniosek skutecznym.
Co do zasady pisemny wniosek składany w trybie u.d.i.p. nie musi odpowiadać żadnym szczególnym wymogom formalnym. Nie stanowi on podania w rozumieniu art. 63 k.p.a., gdyż na tym etapie postępowania nie stosuje się przepisów k.p.a. Wniosku nie trzeba uzasadniać, bowiem art. 2 ust. 2 u.d.i.p. zwalnia osobę wykonującą prawo do informacji publicznej z obowiązku wykazania interesu prawnego lub faktycznego (wyjątek dotyczy jedynie uzyskania informacji przetworzonej – art. 3 ust. 1 pkt 1 tej ustawy). Niemniej minimalne wymogi odnośnie takiego wniosku muszą obejmować jasne sformułowanie, z którego wynika, co jest przedmiotem żądania udostępnienia informacji publicznej, niezbędne jest bowiem wykazanie, że żądana informacja ma charakter informacji publicznej. (zob. wyrok WSA w Gdańsku z 18.06.2014r., sygn. II SAB/Gd 50/14). Wniosek o udzielenie informacji publicznej może przybrać każdą formę, a osoba jej żądająca nie musi być nawet w pełni zidentyfikowana, skoro nie musi wykazywać ani interesu prawnego, ani też faktycznego.
W u.d.i.p. brak jest wskazania jakichkolwiek wymagań formalnych wniosku (poza utrwaleniem go w formie pisemnej). Za wniosek pisemny uznawać należy również przesłanie zapytania pocztą elektroniczną i to nawet, gdy do jego autoryzacji nie zostanie użyty podpis elektroniczny. Pogląd ten uzasadniony jest brakiem konieczności pełnego zidentyfikowania wnioskodawcy, który żądając informacji publicznej, nie musi wykazać się jakimkolwiek interesem prawnym lub faktycznym. Należy bowiem mieć na względzie, że postępowanie w sprawie udzielenia informacji publicznej jest odformalizowane. Obowiązek autoryzacji podania o udostępnienie informacji publicznej podpisem elektronicznym nie wynika także z przepisów ustawy z 2001 r. o podpisie elektronicznym. (wyrok WSA w Olsztynie z 22.01.2013r., sygn. II SAB/Ol 166/12, wyrok NSA z 16.03.2009r., sygn. I OSK 1277/08).
W niniejszej sprawie bezsporne jest, że do dnia rozprawy nie wszystkie wnioskowane informacje zostały skarżącemu udostępnione.
Z tego względu Sąd zobowiązał […] do wydania aktu lub podjęcia czynności w sprawie z wniosku M.B. z dnia […] w zakresie żądań objętych akapitem 2-4, które nie zostały jeszcze wykonane; (pkt I wyroku).
Sąd stwierdził przy tym, że bezczynność organu w rozpoznaniu wniosku miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa (pkt II wyroku). Wskazać bowiem należy, że od złożenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej minęło już ponad 2 miesiące, zakres informacji nie był szczególnie trudny do ustalenia i przekazania wnioskodawcy a przyczyny pozostawania przez organ w zwłoce w jej udzieleniu całkowicie błędne nawet w kontekście własnych uregulowań i informacji dostępnych dla obywatela na stronach BIP […] – co jednoznacznie wykazał skarżący w piśmie procesowym z […].”.
Którego sądu to wyrok, celowo nie napiszę, bo…
Tego też nie napiszę i też celowo…
Ale napiszę, że jeżeli trafi się Wam taki jak mnie urzędnik, będący w myśl prawa funkcjonariuszem publicznym, którego – muszę to dodać – każda działalność publiczna – zgodnie z ustawą – jest działalnością jawną, nie dajcie wprowadzić się w… „maliny”.
Bo każdy wniosek, każde pytanie o coś, co zrobił lub zamierza zrobić ów funkcjonariusz publiczny, albo nawet o to, czego nie zrobił a z mocy prawa powinien, jest – w myśl ustawy o dostępie do informacji publicznej – właśnie… wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej!
A kiedy przyjmiemy, że zgodnie z art. 61. Konstytucji, każdy z nas ma prawo do uzyskiwania i rozpowszechniania informacji, jawne pozbawianie nas tego prawa jest też – tu uwaga – tym, o czym mówi… w § 1. art. 231. kk.
A teraz nawet nie mogę wykluczyć, czy aby w opisanym przypadku i w odniesieniu do zadanych przeze mnie pytań, tu o § 2. tego samego artykułu… nie idzie?
Dlatego chyba… ciąg dalszy będzie musiał nastąpić!
Tagi: funkcjonariusz publiczny, lamanie prawa, niezasadne zadanie, oszustwo, wadowice