Source: http://ipwsieci.pl/wpis,27,Derby_Lodzi_a_mecze_EURO_2012.html
Timestamp: 2018-12-13 20:22:57+00:00
Document Index: 41224107

Matched Legal Cases: ['art. 116', 'art. 97', 'art. 50', 'art. 97', 'Art. 97', 'art. 8', 'Art. 97', 'art. 97', 'art. 24', 'art. 97', 'Art. 68', 'art. 25', 'art. 24', 'art. 116', 'art. 70']

IP w sieci, czyli nowe technologie i Internet okiem prawnika > Derby Łodzi a mecze EURO 2012
Zgodnie z pierwszą informacją Komenda Miejska Policji w Łodzi prowadzi postępowanie
w sprawie organizacji nielegalnej transmisji poprzednich derbów w tym mieście. Smaczku sprawie dodaje fakt, że transmisja odbyła się na zlecenie władz Łodzi na stadionie miejscowego ŁKS-u dla kibiców tego klubu, ponieważ policja nie wydała zgody
na wpuszczenie kibiców gości na stadion Widzewa. Władze Łodzi twierdzą,
że za organizację imprezy zapłaciły firmie prywatnej i są chronione przez postanowienia umowy. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa wraz z wnioskiem o wszczęcie postępowania złożył Canal+, który jest uprawniony na podstawie umowy z Ekstraklasa S.A. do transmitowania meczy T-Mobile Ekstraklasy. Podstawą prawną zawiadomienia Canal+ był art. 116 ust. 1 i 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zgodnie z którym:
(1) Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram
lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2. […]
(3) Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
Druga informacja dotyczy poniedziałkowych derbów i analogicznej sytuacji, w której
tym razem znajdują się kibice Widzewa. Władze klubu chcą zorganizować oglądanie transmisji z derbów na stadionie Widzewa, ale Canal+ już zapowiedział, że zgody
nie udzieli.
Z punktu widzenia prawnika zajmującego się własnością intelektualną doniesienia prasowe pomijają dość istotną kwestię odpłatności (lub jej braku) obu imprez. Jest to istotne z następujących powodów:
Podstawowym prawem wyłącznym Canal+ (jako organizacji telewizyjnej)
w stosunku do transmisji meczy T-Mobile Ekstraklasy jest prawo do nadań programów. Prawo do nadań to prawo pokrewne określone w art. 97 ustawy
Zakres prawa do nadań jest ograniczony, co wynika z odmiennej konstrukcji monopolu prawnoautorskiego i wynikającego z prawa pokrewnego. O ile autor utworu ma „w szczególności” uprawnienia określone w art. 50 ustawy, to katalog uprawnień organizacji telewizyjnej jest już wyczerpujący. Innymi słowy prawa takiej organizacji nie rozciągają się na inne pola eksploatacji nadania, poza określonymi w art. 97 ustawy.
Art. 97 pkt 6 ustawy wskazuje, że organizacja telewizyjna ma wyłączne prawo
do rozporządzania i korzystania ze swoich nadań programów (w tym przypadku meczy piłkarskich) w zakresie odtwarzania w miejscach dostępnych za opłatą wstępu. To postanowienie jest zgodne z art. 8 (3) dyrektywy 2006/115/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 roku w sprawie prawa najmu i użyczenia oraz niektórych praw pokrewnych prawu autorskiemu w zakresie własności intelektualnej (wersja ujednolicona).
Wynika z powyższego, że prawo wyłączne organizacji telewizyjnej nie rozciąga
się na transmisje odbywające się w miejscach, w których opłata wstępu nie jest pobierana.
Jeżeli przyjąć, że organizacjom telewizyjnym przysługuje wyłącznie prawo do nadań programów, z wyłączeniem innych praw określonych prawem autorskim, to wydawać
się może, że organizacja darmowych transmisji jest prawnie dozwolona. Takie stanowisko byłoby jednak bardzo ryzykowne.
Art. 97 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych stosuje się m. in. bez uszczerbku dla praw twórców. Dla twórców zaś prawo do zezwalania na publiczne odtwarzanie ich utworu ograniczone jest nie przez art. 97 pkt 6 ustawy, ale art. 24 ust. 2, zgodnie z którym „posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia
te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych”.
Skoro osoby organizujące transmisje otrzymały wynagrodzenie raczej nie będą mogły
się powołać na taki wyjątek w stosunku do twórców.
Kluczowe jest więc pytanie czy transmisje meczy piłkarskich są utworami lub zawierają
w sobie utwory w rozumieniu prawa autorskiego, a jeżeli tak, to czy uprawo autorskie przysługiwać będzie organizacji telewizyjnej.
Moim zdaniem (podkreślenie autora) utworem nie jest ani sam mecz piłkarski ani nawet sposób jego realizacji. W obu przypadkach nie jest bowiem spełniona przesłanka oryginalności. Natomiast za utwór może być uznany komentarz sportowy komentatorów zatrudnionych przez organizację telewizyjną, jeżeli oczywiście stanowi przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Warto zwrócić uwagę, że z punktu widzenia organizatora transmisji tę trudność można łatwo obejść wyłączając po prostu dźwięk.
Na tym jednak nie kończą się możliwości organizacji telewizyjnej. W tzw. sprawie Karen Murphy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozpatrując kwestie utworów zawartych w transmisjach meczy Premier League, w punkcie 149 wyroku TS stwierdził m.in.:
„Jeżeli chodzi przede wszystkim o autorów, to mogą oni oprzeć się na prawach autorskich do utworów wykorzystywanych w ramach wspomnianych programów. W sprawach przed sądami krajowymi bezsporne jest, iż FAPL [Football Association Premier League Ltd. – (przyp. aut.)] może powoływać się na prawa autorskie do różnych utworów zawartych
w tych nadawanych programach, a mianowicie do otwierającej sekwencji wideo, hymnu „Premier League”, wcześniej nagranych filmów pokazujących najbardziej znamienne momenty ostatnich spotkań „Premier League” lub do różnych grafik.”
Co prawda powyższy komentarz dotyczy praw angielskiej federacji, ale nietrudno wyobrazić sobie, że organizacji telewizyjnej będzie przysługiwało prawo autorskie
co najmniej w zakresie „różnych grafik” wskazanych przez Trybunał (np. prawo do utworu w postaci logo Canal+). Moim zdaniem powołanie się na ochronę prawnoautorską pozwoli organizacji telewizyjnej na ominięcie ograniczeń wynikających z art. 97 ustawy.
Jednocześnie, podczas samego turnieju EURO 2012 będzie miało zastosowanie jeszcze inne prawo, mianowicie nowelizowana nie tak dawno ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Szczególnie ciekawy w powyższym kontekście jest artykuł 68j, który stanowi że:
„Art. 68j. Organizator imprezy masowej artystyczno-rozrywkowej polegającej
na publicznym oglądaniu przekazu telewizyjnego meczu UEFA EURO 2012 na ekranach
lub urządzeniach umożliwiających uzyskanie obrazu o przekątnej przekraczającej 3 m,
do wniosku, o którym mowa w art. 25 ust. 1 pkt 1, dołącza dokument potwierdzający zgodę wydaną przez właściwy organ UEFA lub podmiot posiadający stosowne pełnomocnictwo tego organu, upoważniający do prezentowania obrazu na ekranach
lub urządzeniach umożliwiających uzyskanie obrazu o przekątnej przekraczającej 3 m, zawierającego przekaz telewizyjny z przebiegu meczy UEFA EURO 2012.
W nieco zawoalowany sposób rozciągnięto monopol autorski UEFA (w rozumieniu sprawy Karen Murphy) na część zakresu wyjątku z art. 24 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Ciekawe jak to wszystko wyjdzie w praktyce.
Bardzo mnie ciekawi Państwa zdanie na ten temat. Zapraszam do dyskusji.
Wis z Gor: Chciałbym odnieść się do dwóch kwestii. Pierwsza Twoim zdaniem utworem nie jest sposób realizacji - nadania meczu. Tak było kiedyś gdy mecz rejestrowała jedna kamera. Ale teraz mecz obsługuje kilka, kilkanaście kamer. Autor wybiera sekwencję kamer która następnie jest rejestrowana i nadawana. A więc zgodnie z ustawową definicją utworu jest to "przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze". Sama Ekstraklasa jako właściciel prawa autorskiego i praw pokrewnych, również może wnosić o zachowanie zgodne z art. 116 uopaip. Wspomniałeś też o logo C+ ale tak samo jest i z nazwą Ekstraklasa, która (chyba?) zarejestrowała znak towarowy. Pozdrawiam.
Odpowiadasz na komentarz użytkownika Wis z Gor z dnia 2012-04-11
Paweł Lipski (autor): Dziękuję za pytania. Zaczynając od praw Ekstraklasa S.A. to nieuprawniona transmisja może naruszać prawa tego podmiotu, jeżeli przedmiotem nadania będą utwory, do których prawa posiada Ekstraklasa S.A. Ekstraklasa S.A. ma zarejestrowanych w UPRP 10 słowno-graficznych znaków towarowych, ale to nie jest w tym przypadku najistotniejsze. Ochrona na podstawie prawa autorskiego przysługuje utworom, a nie każdy znak towarowy będzie utworem. W takim wypadku kwestia rejestracji lub nie danego znaku graficznego, jako znaku towarowego, ma mniejsze znaczenie, bowiem prawo własności przemysłowej zawiera inne przesłanki naruszenia. Przechodząc do kwestii czy realizacja transmisji jest utworem. Moim zdaniem fakt, że transmisję obsługuje kilkanaście kamer nie daje transmisji cechy oryginalności. Kamery śledzą wydarzenia na boisku a realizator transmisji czuwa nad tym, aby widzowie przed telewizorami mieli najlepszy możliwy przegląd sytuacji na boisku. Tutaj się nie eksperymentuje. Zwykle mecz widzimy z kamery bocznej mającej przegląd całego boiska. Przy stałym fragmecie gry kamera pokazuje zawodnika, który ma go wykonać. Bramka pokazywana jest z różnych kątów, ale powtarzalnych (z daleka, widok z przodu i z tyłu). Zwykle też realizator pokaże cieszących się kibiców i zawodników. To są stałe elementy prawie każdej transmisji. Ponieważ zaś transmisja ma na celu jak najlepsze przekazanie wydarzeń na boisku nie jest przejawem działalności twórczej. Jednak rozumiem, że kwestia ochrony prawnoautorskiej transmisji wzbudza kontrowersje. Rzecznik Generalny Justine Kokott w opinii do sprawy Murphy (punkty 79 i 80) sugerowała, że transmisje mogą być objęte ochroną prawnoautorską. Sąd jednak nie podjął tego wątku. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na komplikacje związane z uznaniem transmisji za utwory. Jeżeli transmisja meczu jest utworem, to można ją zakwalifikować jako utwór audiowizualny. Do utworów audiowizualnych zaś stosuje się specyficzną regulację (art. 70 ust. 21 prawa autorskiego) dotyczącą stosownego wynagrodzenia dla współtwórców i artystów wykonawców z tytułu eksploatacji utworu (np. nadawania w telewizji). Jeżeli uznać realizatora za reżysera, to może trzeba uznać trenerów drużyn piłkarskich (którzy przecież dobierają taktykę) za autorów scenariuszy, a piłkarzy za artystów wykonawców. Idąc dalej można uznać śpiewających kibiców za artystów wykonawców utworów słowno-muzycznych zawartych w utworze audiowizualnym, a autorów niektórych przyśpiewek za współtwórców utworu audiowizualnego. Ponieważ stosowne wynagrodzenie pobierane jest przez organizacje zbiorowego zarządzania, to kibice zgłosiliby akces do SAWP, STOART i ZAIKS, piłkarze zgłosiliby się do SAFT lub założyli własną organizację, a trenerzy i realizatorzy do SFP. Wszystkie te organizacje zgłosiłyby się po należne wynagrodzenie do organizatora transmisji. To jest chyba główny powód, dla którego organizacji telewizyjnej nie powinno zależeć na uznaniu transmisji za utwór.
Odpowiadasz na komentarz użytkownika Paweł Lipski (autor) z dnia 2012-04-16