Source: http://wyszkowski.com.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=1889:skarga-kasacyjna-do-s%EF%BF%BD%EF%BF%BDdu-najwy%EF%BF%BD%EF%BF%BDszego&Itemid=107
Timestamp: 2019-07-23 03:21:40+00:00
Document Index: 57214066

Matched Legal Cases: ['art. 398', 'art. 3985', 'art. 398', 'art. 386', 'art. 24', 'art. 233', 'art. 24', 'art. 233', 'art. 24', 'art. 386', 'art. 328', 'art. 3984', 'art. 3989', 'art. 39815', 'art. 38916', 'art. 232', 'art. 24', 'art. 24', 'art. 386', 'art. 386', 'art. 386', 'art. 386', 'art. 6', 'art. 78', 'art. 386', 'art. 386', 'art. 386', 'art. 385', 'art. 233', 'art. 386', 'art. 386', 'art. 23', 'art. 24', 'art. 24', 'art. 386', 'art. 386', 'art. 386', 'art. 233', 'art. 386', 'art. 328', 'art. 328', 'art. 233', 'art. 233', 'K 29/04 ', 'art. 232', 'art. 24', 'art. 24']

Skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego
Przeglądane 69590 razy
Gdańsk, dnia 29 maja 2011 roku
I Wydziału Cywilnego Odwoławczego
adw. Ewelinę Wolańską
ul. Kmieca 21, 80-279 Gdańsk
adw. Agnieszkę Iwaniuk
Iwaniuk i Kozicki s.c.
UP Gdańsk 50, skr.poczt. 167
sygn. akt I ACa 1520/10, I ACz 2003/10
S k a r g a k a s a c y j n a
Działając w imieniu pozwanego, jako jego ustanowiony w sprawie pełnomocnik z wyboru (pełnomocnictwo w załączeniu), na podstawie art. 398¹ § 1 oraz art. 3985 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, niniejszym:
wnoszę skargę kasacyjną
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku I Wydział Cywilny z dnia 24 marca 2011 roku o sygn. akt I ACa 1520/10, I ACz 2003/10, zaskarżając go w części, tj. co do pkt 1 ppkt a) wyroku.
Zaskarżonemu wyrokowi, w oparciu o art. 398³ § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania cywilnego. zarzucam:
naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy, w postaci:
art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego - poprzez naruszenie przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku prawa do obrony strony pozwanej skutkującym częściowym uwzględnieniem apelacji powoda i wydaniem orzeczenia reformatoryjnego pomimo tego, iż Sąd Okręgowy w Gdańsku przeprowadził jedynie cztery z kilkudziesięciu dowodów zawnioskowanych przez pozwanego, a nadto, przy przyjęciu, iż pozwany winien w postępowaniu przed sądem I instancji przeprowadzić tzw. dowód prawdy, czego w ocenie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku nie dokonano, podczas gdy prawidłowe zastosowanie cyt. przepisu skutkować winno uchyleniem przez sąd odwoławczy zaskarżonego wyroku i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania, co umożliwiłoby zweryfikowanie już przeprowadzonych dowodów z pozostałymi dowodami strony pozwanej, w szczególności z zeznaniami świadków powołanych na okoliczność współpracy agenturalnej powoda na początku lat 70., a tym samym umożliwiłoby pozwanemu – zgodnie z brzmieniem art. 24 Kodeksu cywilnego oraz utrwalonym orzecznictwem, w tym zaleceniami Sądu Apelacyjnego w Gdańsku wydanymi w toku kontroli instancyjnej, obligującymi sąd prowadzący postępowanie w przedmiocie naruszenia dóbr osobistych do zweryfikowania czy naruszenie to nie miało charakteru bezprawności - [K1] ;
art. 233 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego - poprzez nie dokonanie przez sąd drugiej instancji wszechstronnej analizy całego materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie, w szczególności poprzez pominięcie przy wydawaniu wyroku tego, iż postępowanie dowodowe przeprowadzone przez sąd I instancji zostało przezeń ograniczone do przeprowadzenia czterech z kilkudziesięciu dowodów zawnioskowanych przez pozwanego, zarówno na okoliczność współpracy powoda w latach 70. z SB, jak i na dochowanie przezeń staranności w pozyskiwaniu informacji na ten temat zarówno ze źródeł bezpośrednich (działacze niepodległościowi), jak i pośrednich (archiwa Instytutu Pamięci Narodowej i in. instytucji państwowych oraz sądów, wiedza historyków), co skutkowało bezpodstawnym przyjęciem przez sąd odwoławczy, iż pozwany miał pełną możliwość wzruszenia domniemania bezprawności cyt. wyżej wypowiedzi, wynikającą z treści art. 24 Kodeksu cywilnego, a z którego to prawa i zarazem obowiązku nie skorzystał, co skutkowało wydaniem przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku wyroku o zaskarżonej treści;
art. 233 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego - poprzez wydanie orzeczenia w oparciu o sprzeczne ustalenia w przedmiotowej sprawie, a więc:
a) mimo stwierdzenia, iż podstawę rozstrzygnięcia stanowić winny ustalenia faktów niezbędnych dla wyrokowania i jednoczesnym przyjęciu przez sąd odwoławczy, iż ?[K2] czterech z kilkudziesięciu zawnioskowanych przez pozwanego dowodów – przy podkreślaniu wagi przyznanemu stronie pozwanej na gruncie art. 24 Kodeksu cywilnego prawa do obrony, tj. do możliwości wzruszenia domniemania bezprawności jego wypowiedzi z dnia 16 listopada 2005 roku – stanowią[K3] pełną realizację przez sąd tego prawa,
b) a także przy przyjęciu, iż przedmiotem oceny dokonywanej przez sądy w postępowaniach dotyczących zarzutu agenturalności jednej ze stron nie może być postawa powoda w kontekście możliwości przypisania mu agenturalnej przeszłości, tylko postawa pozwanego naruszającego dobra osobiste powoda i uzasadnione przekonanie pozwanego o prawdziwości stawianych zarzutów, poparte potwierdzającymi ją dowodami - przy równoczesnym częściowym uwzględnieniu apelacji powoda z uwagi na nie udowodnienie przez pozwanego, wedle Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, faktów uzasadniających poza wszelką wątpliwość działalność agenturalną powoda;
art. 386 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego - poprzez uwzględnienie przez sąd odwoławczy apelacji powoda i orzeczenie co do istoty sprawy, mimo iż całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie przez sąd okręgowy nie pozwalał na przyjęcie, iż wypowiedź pozwanego z dnia 16 listopada 2005 roku nie nosiła znamion bezprawności, jako wypowiedź poparta szczegółową i wnikliwą analizą dowodów o charakterze naukowym (informacje od naukowców badających sprawę agenturalnej działalności powoda w początku lat 70., dokumenty znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej oraz wymienionych w sprawie instytucjach, wiedza powszechna na temat niszczenia przez Służbę Bezpieczeństwa dokumentów osobowych tajnych współpracowników, a także relacje osób mających wiedzę bezpośrednią i pośrednią na temat wspomnianej działalności powoda, jej charakterze i jej „ofiarach” - przy czym dowody te, decyzją sądu pierwszej instancji o ograniczeniu postępowania dowodowego do dowodów już ujawnionych w sprawie, nie zostały przeprowadzone) na temat faktycznej działalności powoda w inkryminowanym okresie;
art. 328 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego - poprzez sporządzenie przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku uzasadnienia zaskarżonego wyroku w sposób uniemożliwiający w istocie skuteczną kontrolę kasacyjną tez w nim postawionych, jak również skutkującym przyjęciem przez sąd drugiej instancji błędnej, jednostronnej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie, a sprowadzającej się w konsekwencji do uwzględnienia apelacji powoda i zmianie w tym zakresie wyroku sądu pierwszej instancji, bez dania swojemu rozstrzygnięciu szans na jego pełne uzasadnienie m.in. wobec braku odniesienia się przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku w sporządzonym uzasadnieniu wyroku do faktu ograniczenia przez Sąd Okręgowy w Gdańsku przewodu do czterech spośród kilkudziesięciu wniosków dowodowych zgłoszonych przez pozwanego, do[K4] wpływu powyższego na prawo pozwanego do wykazania, iż jego wypowiedź nie nosiła znamion bezprawności, podczas gdy prawidłowe zastosowanie cyt. przepisu przez sąd oraz jego wykładnia skutkować winny uczynieniem zadość stanowisku w przedmiotowej sprawie strony pozwanej, a nadto, poprzez brak ustosunkowania się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do oceny treści pisma Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku z dnia 30 grudnia 2009 roku, jak i do załączonych doń dokumentów w kontekście postawionego pozwanemu zarzutu odnośnie nie udowodnienia przezeń, iż powód był na początku lat 70. Tajnym Współpracownikiem SB o ps. Bolek, co nie pozwala skarżącemu na jakąkolwiek polemikę w tej kwestii.
W oparciu o powyższe zarzuty, na podstawie art. 3984 § 1 pkt 3 i 4 Kodeksu postępowania cywilnego, art. 3989 § 1 pkt 4 Kodeksu postępowania cywilnego oraz art. 39815 i art. 38916 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, wnoszę o:
przyjęcie przedmiotowej skargi kasacyjnej do rozpoznania z uwagi na fakt, iż:
jest ona oczywiście uzasadniona wobec rażących naruszeń przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku przepisów postępowania, jakie legły u podstaw zaskarżonego wyroku, skutkujących niezgodnym z prawem oraz poczuciem sprawiedliwości rozstrzygnięciem które to uchybienia w niewątpliwy sposób wpłynęły na wynik przedmiotowej sprawy,[K5]
a nadto, z uwagi na fakt, iż w toku procedowania Sądu Okręgowego w Gdańsku doszło do ograniczenia materiału dowodowego do przeprowadzenia czterech z kilkudziesięciu dowodów zawnioskowanych przez stronę pozwaną, przy jednoczesnym wywiązaniu się przez pozwanego z obowiązku dowodowego nałożonego nań przez brzmienie art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego, jak i z obowiązku wynikającego z brzmienia art. 24 Kodeksu cywilnego, podczas gdy Sąd Apelacyjny w Gdańsku orzekając[K6] przyjął za podstawę jedynie ową część zgłoszonego przez stronę pozwaną materiału dowodowego, i[K7] uznając, iż nie pozwala ona na wzruszenie wypływającego z art. 24 Kodeksu cywilnego domniemania bezprawności wypowiedzi pozwanego z dnia 16 listopada 2005 roku, mogąc (a nie będąc zobligowanym) [K8] w sytuacji stwierdzenia, że sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty sprawy lub też, że koniecznym jest przeprowadzenie postępowania dowodowego, w całości uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania, co stanowi zatem uprawnienie, a nie zobowiązanie sądu odwoławczego, powodując[K9] tym samym istotne zagadnienie prawne sprowadzające się do tego, czy powyższe nie doprowadziło do naruszenia prawa do obrony pozwanego w sprawie o naruszenie dóbr osobistych oraz prawa równego traktowania stron w postępowaniu cywilnym, jak i do naruszenia zasady wydawania orzeczeń sądowych w oparciu o pełny i kompletny materiał dowodowy z uwzględnieniem wszystkich wniosków dowodowych zgłaszanych przez strony w toku postępowania dowodowego, a mających na celu legitymizację tych działań i zachowań stron, które stanowią podstawę stawianych im zarzutów[K10] ;
uchylenie zaskarżonego wyroku w zaskarżonej części (tj. co do pkt 1 ppkt a) i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Gdańsku;
zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu w postępowaniu kasacyjnym, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;
zwolnienie pozwanego od kosztów sądowych w całości.
Wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 31 sierpnia 2010 roku powództwo Lecha Wałęsy, skierowane przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu o ochronę dóbr osobistych naruszonych wedle powoda oświadczeniem pozwanego złożonym przezeń w dniu 16 listopada 2005 roku oświadczeniem o współpracy powoda w latach 70. z SB oraz pobieraniu za nią pieniędzy, zostało oddalone. Postępowanie w przedmiotowej sprawie przed sądem pierwszej instancji, co należy podkreślić, toczyło się już po raz trzeci i[K11] po raz pierwszy – w odróżnieniu od dwóch poprzednich postępowań przed sądem okręgowym - przeprowadzone zostały przez Sąd w jego toku cztery, nie licząc zeznań pozwanego, spośród kilkudziesięciu zgłoszonych przez pozwanego dowodów na okoliczność zarówno współpracy powoda ze Służbą Bezpieczeństwa, jak i zachowania przez pozwanego należytej staranności podczas zbierania i weryfikowania dowodów mających potwierdzić powyższą okoliczność. Przy czym przypomnieć należy, iż powyższe, w szczególności umożliwienie pozwanemu wykazania, z jakich źródeł czerpał on informacje nt. wspomnianej działalności powoda i w jaki sposób je weryfikował, było powtarzającym się zaleceniem w dwukrotnie uchylających poprzednie wyroki sądu pierwszej instancji orzeczeniach sądu apelacyjnego.
Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny w Gdańsku, w dniu 24 marca 2011 roku, zmienił powyższy wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku, nakazując pozwanemu przeproszenie powoda. Wyrok ten został doręczony pozwanemu wraz z uzasadnieniem w dniu 30 marca 2011 roku.
II. Naruszenie art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego
Sąd drugiej instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania tylko wyjątkowo; jedną ze wskazanych przez ustawodawcę przesłanek jest sytuacja, w której wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości (art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego).
Jest regułą w procedowaniu przez Sąd rozpoznający sprawę, aby była ona – a przynajmniej powinna być - należycie merytorycznie wyjaśniona. Wymóg ten dotyczy już procedowania przez sąd pierwszej instancji. W takiej sytuacji skarżący z reguły nie będzie też dostrzegał potrzeby zwalczania ustaleń faktycznych zawartych w zaskarżonym wyroku. Wówczas sąd apelacyjny, opierając się na materiale zebranym w pierwszej instancji i respektując dokonane w tej instancji ustalenia faktyczne, może ograniczyć się do przeprowadzenia kontroli sprawy z punktu widzenia prawnego (por. W. Siedlecki, Podstawy...., s. 142 oraz (w:) Kodeks postępowania cywilnego..., t. 1, red. Z. Resich, W. Siedlecki, s. 587).
Jak pokazuje przedmiotowa sprawa, ustalony przez sąd pierwszej instancji stan faktyczny nie w każdym wypadku może być podstawą – co należy podkreślić - wyroku sądu drugiej instancji (szerzej: W. Siedlecki, Zasady wyrokowania..., s. 230 i n.). I skarżący nie ma tu na myśli tego, iż rozstrzygniecie sądu pierwszej instancji miałoby być dotknięte błędem, gdyż w całości popiera stanowisko Sądu Okręgowego w przedmiotowej sprawie.
W ocenie pozwanego bowiem, ustalony stan faktyczny w przedmiotowej sprawie formalnie zgadza się z zebranym w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji materiałem, niemniej jednak sąd ten nie dopuścił wszystkich zgłoszonych przez pozwanego dowodów, zarówno na okoliczność współpracy powoda z SB, jak i dochowania przez pozwanego należytej staranności podczas gromadzenia i weryfikowania potwierdzających ten fakt dowodów. W tym kontekście sytuacyjnym chodziłoby więc o niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.
W przedmiotowym przypadku doszło do sytuacji, w której Sąd Apelacyjny w Gdańsku – w oparciu o ograniczony mocą decyzji Sądu Okręgowego w Gdańsku materiał dowodowy – zasadniczo zmienił treść zaskarżonego wyroku, wbrew ustaleniom sądu I instancji uznając, iż pozwany w drodze zainicjowanego przez siebie postępowania dowodowego nie wykazał faktów i okoliczności, na jakie powoływał się w toku postępowania, a w szczególności faktu współpracy powoda z SB w latach 70., uznając [K12] za zasadne domaganie się przez powoda z tego tytułu ochrony jego dóbr osobistych.
W ocenie strony pozwanej wyrok sądu odwoławczego dotknięty jest istotnym naruszeniem prawa procesowego.
Wydając wyrok reformatoryjny, sąd drugiej instancji działa jako sąd orzekający in merito, dlatego też musi uwzględnić reguły wyrokowania odnoszące się do sądu pierwszej instancji (m.in. dotyczące przedmiotu, czasu i podstaw orzekania; zob. W. Siedlecki, Zasady orzekania oraz zasady zaskarżania orzeczeń w postępowaniu cywilnym w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego, Palestra (wkładka) 1982, s. 3 i n.).
Statuowana przez art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego (w zw. z przepisem § 1 tegoż artykułu) kompetencja sądu apelacyjnego do zmiany zaskarżonego wyroku, chociaż nie została w niższej instancji rozpoznana istota sprawy, wiąże się z konstytucyjną gwarancją co najmniej dwuinstancyjnego postępowania.
W treści art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego zostały sformułowane dwie fakultatywne podstawy (przyczyny) uchylenia zaskarżonego wyroku z przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania:
pierwsza, to nierozpoznanie przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy,
druga natomiast związana jest z koniecznością przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości.
Cyt. przepis umożliwia również sądowi apelacyjnemu merytoryczne zakończenie postępowania, mimo że zaskarżony wyrok zapadł bez uprzedniego rozpoznania istoty sprawy. W takiej jednak sytuacji sąd drugiej instancji powinien uwzględnić wymagania stawiane w tym zakresie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie w związku z art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a także polskie standardy konstytucyjne dotyczące prawa do sądu oraz instancyjności postępowania (art. 78 i 176 ust. 1 Konstytucji RP; szerzej na ten temat T. Wiśniewski, Problematyka instancyjności postępowania sądowego w sprawach cywilnych (w:) Ars et Usus. Księga pamiątkowa ku czci Sędziego Stanisława Rudnickiego, Warszawa 2005, s. 289 i n.).
Zamieszczone w art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego pojęcie "istoty sprawy" łączy się z merytoryczną sferą załatwiania sprawy. Przez sformułowanie "nierozpoznanie istoty sprawy" należy przede wszystkim rozumieć niezbadanie podstawy merytorycznej dochodzonego roszczenia. Do sytuacji takiej dojdzie przykładowo, jeżeli sąd a quo nie wniknął w ogóle w całokształt okoliczności sprawy, gdyż pozostając w mylnym przekonaniu ograniczył się do zbadania jedynie zagadnienia legitymacji procesowej jednej ze stron, przedawnienia, prekluzji, w konsekwencji czego przedwcześnie oddalił powództwo. Analizowane sformułowanie obejmuje jednak również sytuację, w której sąd a quo całkiem zaniechał ustosunkowania się (zbadania i wyjaśnienia) do merytorycznych zarzutów pozwanego, związanych z ewentualną wierzytelnością wzajemną, jaką ten ma wobec powoda (np. zarzutów potrącenia, prawa zatrzymania, non adimpleti contractus). (Tak: T. Ereciński (w:) Kodeks postępowania cywilnego..., t. 2, red. T. Ereciński, s. 147 i n.; K. Piasecki (w:) Kodeks postępowania cywilnego..., t. 1, red. K. Piasecki, s. 1387 i n.; M.P. Wójcik (w:) Kodeks postępowania cywilnego..., red. A. Jakubecki, s. 518 i n.; A. Zieliński (w:) Kodeks postępowania cywilnego..., t. 1, red. A. Zieliński, s. 934; A. Góra-Błaszczykowska, Apelacja..., s. 129).
Inne wybrane orzeczenia na ten temat to:
Na gruncie przepisu art. 386 § 4 k.p.c. nie rozpoznanie istoty sprawy oznacza niewyjaśnienie i pozostawienie poza oceną okoliczności faktycznych, stanowiących przesłanki zastosowania normy prawa materialnego, będącej podstawą sformułowanego w pozwie roszczenia (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, I ACa 940/08, 19.11.2008, LEX nr 519248),
Zarzut naruszenia art. 386 § 4 k.p.c. może zostać uznany za uzasadniony wówczas, gdy sąd drugiej instancji mimo stwierdzenia braku rozpoznania istoty sprawy bądź konieczności przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości wydał inne, niż przewidziane w tym przepisie rozstrzygnięcie (wyrok SN, I CSK 51/08, 5.09.2008, LEX nr 465963),
Sąd drugiej instancji może zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania wyroku sądu pierwszej instancji bez przeprowadzenia postępowania dowodowego uzasadniającego odmienne ustalenia, chyba, że szczególne okoliczności wymagają ponowienia lub uzupełnienia tego postępowania (wyrok SN, II PK 134/07, 22.01.2008,LEX nr 445447),
Ocena prawna dokonana przez sąd odwoławczy jest wykładnią normatywną, której celem jest zastosowanie odpowiedniego przepisu prawnego ze względu na roszczenie procesowe i ustalenia, które już zostały poczynione w sprawie i te, które zostaną poczynione przez sąd pierwszej instancji ponownie rozpoznający sprawę. Wykładnia normatywna zmierza do wskazania normy, która będzie miała zastosowanie w danej sprawie. Jednak nie oznacza to, że sąd odwoławczy może dokonać ostatecznej subsumpcji prawnej. Czynność ta może być dokonana tylko wtedy, gdy jest już ustalony stan faktyczny. Natomiast w przypadku uchylenia przez sąd odwoławczy wyroku sądu pierwszej instancji stan faktyczny nie jest ustalony. Stan faktyczny zostanie bowiem dopiero ustalony przez sąd pierwszej instancji ponownie rozpoznający sprawę. Wykładnia prawa może zatem jedynie zmierzać do wyjaśnienia, ze konkretny przepis ma inną treść, niż ta, którą mu przypisał sąd pierwszej instancji, albo do wyjaśnienia, że konkretny przepis nie ma zastosowania w przedmiotowej sprawie, ale zastosowanie ma inny, którego sąd pierwszej instancji nie wziął pod uwagę (postanowienie SN, II CSK 3/05, 28.10.2008, LEX nr 604047),
Sąd drugiej instancji - jako sąd merytorycznie rozpoznający sprawę - ma obowiązek wzięcia pod rozwagę i ustosunkowania się do istotnych twierdzeń, wniosków i zarzutów strony broniącej się przed apelacją przeciwnika (wyrok SN, I PK 219/03, 27.01.2004,OSNP 2004/23/404),
Sąd drugiej instancji może zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania wyroku sądu pierwszej instancji bez przeprowadzenia postępowania dowodowego uzasadniającego odmienne ustalenia, jednakże w sytuacji, w której szczególne okoliczności tego wymagają, ponowienie lub uzupełnienie tego postępowania staje się konieczne. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy sąd odwoławczy decyduje się na dokonanie zasadniczo odmiennej (diametralnie różnej) oceny dowodów pochodzących z tzw. źródeł osobowych, która prowadzi do istotnej zmiany zaskarżonego orzeczenia. Jeśli nawet sąd drugiej instancji rezygnuje z powtórnego prowadzenia dowodów i dokonuje ponownej, odmiennej oceny dowodów już przeprowadzonych, to powinien uczynić to ze szczególną wnikliwością i wszechstronnością (wyrok SN, III CKN 1466/00, 11.04.2003, LEX nr 448047),
Aczkolwiek w świetle art. 385 § 1 k.p.c. sąd rewizyjny może uzupełnić lub poszerzyć stan faktyczny ustalony przez sąd pierwszej instancji, to jednak nie może wydać wyroku reformatoryjnego, gdyby jego ustalenia były odmienne od ustaleń dokonanych przez sąd pierwszej instancji. W takiej sytuacji musi uchylić zaskarżone orzeczenie i przekazać sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania (wyrok SN, III CRN 231/71, 9.09.1971, OSP 1972/3/49),
Jeżeli sąd rewizyjny uważa, że sąd I instancji przekroczył granice swobodnej oceny dowodów, to jedyną konsekwencją tego może być tylko uchylenie wyroku. Sąd rewizyjny zaś nie jest władny zastąpić tej oceny własną, gdyż pozbawiałoby to strony kontroli instancyjnej (wyrok SN, III CRN 264/76, 30.11.1976, LEX nr 7885),
Zasada bezpośredniości postępowania sądowego oraz określone w art. 233 k.p.c. zasady oceny dowodów wymagają, by oceny dowodów dokonywał sąd, który je przeprowadził. Nie pozwalają jednocześnie, przy braku takiej oceny, na dokonanie przez sąd drugiej instancji oceny dowodów przeprowadzonych przed sądem pierwszej instancji. W wypadku zatem, gdy sąd pierwszej instancji nie dokonał żadnej oceny przeprowadzonych dowodów i pominął mające wpływ na rozstrzygnięcie istoty sprawy fakty wynikające z dowodów przeprowadzonych na wniosek jednej ze stron - sąd odwoławczy nie może oceny takiej dokonać bez przeprowadzenia w drugiej instancji całego postępowania dowodowego. W takiej sytuacji konieczne jest wydanie orzeczenia kasatoryjnego przewidzianego w art. 386 § 4 k.p.c. Przeprowadzenie bowiem całego postępowania dowodowego przez sąd odwoławczy i - po dokonaniu jego oceny - wydanie orzeczenia co do istoty sprawy, ograniczyłoby merytoryczne rozpoznanie sprawy do jednej instancji i w konsekwencji prowadziłoby do pozbawienia stron prawa do postępowania trój instancyjnego wprowadzonego przepisami ustawy z dnia 1 marca 1996 r. o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego i innych ustaw (Dz. U. Nr 43, poz. 189) (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, I ACa 7/96, 13.11.1996, OSA 1997/7-8/47).
Z art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego wynika, że konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego nawet w całości również nie przekreśla możliwości rozpoznania sprawy i jej rozstrzygnięcia co do istoty przez sąd apelacyjny. Skoro zatem sama taka możliwość jest ustawowo dopuszczalna pojawia się pytanie, kiedy w ogóle wchodzi ona w rachubę. Z pewnością powinny to być wypadki sporadyczne, gdyż następuje wtedy ograniczenie merytorycznego rozpoznania sprawy do jednej instancji. I w tym wypadku trudno wskazać jakieś ogólne kryteria oraz okoliczności umożliwiające w omawianej sytuacji rozstrzygnięcie sprawy przez sąd drugiej instancji. W każdym razie nie może wówczas istnieć nawet małe ryzyko wydania nietrafnego wyroku. Sąd powinien z pewnością uwzględnić interes stron i ich oświadczenia, nie kierować się zaś jedynie chęcią przyspieszenia postępowania (por. M. Fruchs, Nowe zasady postępowania apelacyjnego wedle Kpc a praktyka małopolska, Gł.Pr. 1934, s. 235 i n., a także T. Wiśniewski, Apelacja..., s. 107 i n.). Z drugiej jednak strony, zgodnie z omawianym przepisem, sąd drugiej instancji co do zasady może przeprowadzić postępowanie dowodowe w całości i wyręczyć w ten sposób sąd pierwszej instancji.
W sytuacji, w której dochodzi do całkowicie odmiennej oceny dowodów, zwłaszcza, gdy dowody, na jakich oparł się sąd I instancji stanowią zaledwie część z wielu przezeń zgłoszonych, zaś osąd ich przez sąd odwoławczy jest całkowicie różny z wyrokiem sądu okręgowego, to zgodnie z przyjętym w orzecznictwie stanowiskiem kryterium w postaci wymagania przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości zdaje się być oczywistym, zaś w praktyce nie nastręczającym większych trudności.
Prawdą jest, iż uchylenie wyroku we wskazanym przypadku ma charakter fakultatywny – teoretycznie zatem sąd II instancji może orzec merytorycznie w razie nierozpoznania istoty sprawy przez sąd pierwszej instancji. Jednakże w doktrynie i orzecznictwie słusznie zwraca się uwagę na związane z taką sytuacją ryzyko pozbawienia stron jednej instancji merytorycznej (zob. wyrok SN z dnia 13 listopada 2002 r., I CKN 1149/00, LEX nr 75293). Na podstawie poglądów dominujących w doktrynie i orzecznictwie przyjąć należy, że nierozpoznanie istoty sprawy odnosi się do roszczenia będącego podstawą powództwa i zachodzi, gdy sąd pierwszej instancji nie orzekł w ogóle merytorycznie o żądaniach stron, zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania pozwu albo pominął merytoryczne zarzuty pozwanego. Przyjmuje się, że do nierozpoznania istoty sprawy przez sąd pierwszej instancji dojdzie w szczególności w razie oddalenia powództwa z uwagi na przyjęcie przedawnienia roszczenia, prekluzji lub braku legitymacji procesowej strony, której oceny sąd drugiej instancji nie podziela (zob. w szczególności wyrok SN z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 22; wyrok SN z dnia 14 maja 2002 r., V CKN 357/00, LEX nr 55513).
Wedle Sądu Najwyższego oceny, czy sąd I instancji rozpoznał istotę sprawy, dokonuje się na podstawie analizy żądań pozwu i przepisów prawa materialnego stanowiących podstawę rozstrzygnięcia, nie zaś na podstawie ewentualnych wad postępowania wyjaśniającego. Niewyjaśnienie okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy nie jest równoznaczne z nierozpoznaniem istoty sprawy (zob. wyrok SN z dnia 22 kwietnia 1999 r., II UKN 589/98, OSNP 2000, nr 12, poz. 483).
W przedmiotowej sprawie istotą sprawy wedle pozwanego jest ustalenie, czy wypowiedź wymienionego naruszyła dobra osobiste powoda w świetle art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, czy też oparta była na tak merytorycznych podstawach, wywodząc się z tak pewnych źródeł informacji, że pozwany mógł bez żadnych wątpliwości przyjąć, iż wypowiedziane przezeń pod adresem powoda w dniu 16 listopada 2005 roku słowa były zgodne z prawdą, a tym samym – nie naruszyły dóbr osobistych powoda, którego powództwo winno zostać tym samym oddalone.
W ocenie skarżącego sąd odwoławczy - wbrew wcześniejszym zaleceniom stawianych sądowi okręgowemu, a tyczącymi umożliwienia pozwanemu, zgodnie z przysługującym mu na podstawie art. 24 Kodeksu cywilnego prawem do wykazania bezprawności zarzucanego mu naruszenia dóbr osobistych powoda poprzez dowiedzenie w oparciu o przedstawione przez siebie dowody, iż udzielona przezeń informacja pochodziła ze źródła obiektywnie zasługującego na wiarę (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku sygn. akt I ACa 1600/05, s. 8 i sygn. akt I ACa 815/06, s. 13) - nie zgadzając się z oceną sądu pierwszej instancji dokonaną na ograniczonym materiale dowodowym - zaniechał ustalenia wszystkich okoliczności sprawy, do których to ustaleń dojść mogło jedynie w przypadku uchylenia zaskarżonego wyroku i przeprowadzenia wszystkich zgłoszonych w sprawie dowodów.
Co szczególnie istotne, w przedmiotowym przypadku brak jest podstaw do przyjęcia, że pozostałe wnioski dowodowe zgłoszone przez pozwanego w żaden sposób nie zmieniłyby oceny sądu odwoławczego wydanej w oparciu o ograniczony materiał dowodowy przeprowadzony przez sąd pierwszej instancji. W głównej mierze tyczy to bowiem świadków – osób, których zeznania stanowią przecież dopuszczalny dowód w polskiej procedurze cywilnej. Tym bardziej, że sąd odwoławczy kwestionując ocenę dowodów przez sąd okręgowy, w zasadzie nie ustosunkował się merytorycznie do wielu z nich, pozostawiając ocenę waloru ich wiarygodności przez sąd bez odpowiedzi, ustosunkowując się do dowodów tych jedynie w sposób częściowy (jak miało to miejsce w odniesieniu do zeznań świadka Sławomira Cenckiewicza, którego zeznania potraktowane zostały wybiórczo, tak jak i informacje, jakie przekazywał on pozwanemu nt. działalności agenturalnej powoda oraz dostępne publicznie w roku 2004 naukowe publikacje autorstwa tego świadka).
W tym miejscu należy wymienić choćby część świadków zgłoszonych przez pozwanego w postępowaniu przed Sądem I instancji, a których przesłuchanie uniemożliwiono pozwanemu na skutek wydania przez Sąd Apelacyjny orzeczenia [K13] reformatoryjnego – pomimo tego, że byli oni powołani na okoliczność, którą ten sam Sąd uznał za istotną i nieudowodnioną.
Świadkowie – koledzy powoda z Wydziału W-4 Stoczni Gdańskiej, którzy z autopsji potwierdzonej udostępnioną im dokumentacją IPN, jako osobom represjonowanym przez system komunistyczny, rozpoznają w nim tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa pseudonim „Bolek”, składającego w latach 70 donosy, w których wymieniał ich jako przeciwników systemu komunistycznego, co doprowadziło do poddania ich różnorodnym prześladowaniom ze strony władz PRL i na wiele lat znacząco pogorszyło byt ich samych oraz ich rodzin:
Henryk Jagielski. Jako współpracownik Lecha Wałęsy na Wydziale W-4 Stoczni Gdańskiej był obiektem składanych przez niego donosów podpisanych, jako t.w. „Bolek” i rozpoznaje powoda jako ich autora.
Józef Szyler. Jako współpracownik Lecha Wałęsy na Wydziale W-4 Stoczni Gdańskiej był obiektem donosów składanych przez powoda, jako t.w. „Bolek” (i na tej podstawie był represjonowany przez SB) i rozpoznaje powoda, jako ich autora.
Świadkowie – bliscy współpracownicy powoda w Komitecie Założycielskim Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, którzy poczynając od roku 1978 zebrali liczne dowody jego agenturalnej współpracy z SB:
Andrzej Bulc. Jako działacz WZZ posiada źródłową wiedzę o współpracy Lecha Wałęsy z SB. W r. 1979 nagrał na kasecie magnetofonowej relację Lecha Wałęsy o jego współpracy z SB, polegającej na rozpoznawaniu pracowników Stoczni Gdańskiej na zdjęciach i filmach prezentowanych mu przez funkcjonariuszy SB. Podczas uroczystości w Sali Kolumnowej sejmu w XXV rocznicę Sierpnia `80 nazwał Lecha Wałęsę „kłamcą tysiąclecia”, stwierdzając, że w r. 1979 w jego obecności Lech Wałęsa przyznał się do współpracy z SB.
Andrzej Gwiazda. Jako działacz WZZ miał bliski kontakt z Lechem Wałęsą i zebrał liczne dowody jego współpracy z SB. W jego mieszkaniu w r. 1979 Lech Wałęsa przyznał się publicznie do współpracy z SB: „myśmy uznali, że kapusiem był Myszk i w związku z tym przestali sprawdzać Wałęsę. Dopiero później okazało się, że obaj byli agentami. Pamiętam, kiedyś powiedział nam, że po wydarzeniach grudniowych 1970 roku, bywał zatrzymywany przez funkcjonariuszy SB i na ich polecenie rozpoznawał głosy, nagrane na taśmie magnetofonowej, jak również twarze na filmach. W ten sposób identyfikował kolegów, którzy brali czynny udział w tamtych wydarzeniach.”
Świadkowie – wysocy urzędnicy państwowi, którzy z urzędu mieli dostęp do dokumentacji potwierdzającej agenturalną współpracę powoda z SB:
Jarosław Kaczyński. Wiedzę świadka upowszechniła Polska Agencja Prasowa w depeszy z dnia 16 października 2006 r: „Wśród ujawnionych dokumentów znajduje się między innymi zeznanie Jarosława Kaczyńskiego w sprawie "Bolka". Jarosław Kaczyński zeznał w 1998 r. w śledztwie dotyczącym sprawy płk Jana Lesiaka, że w 1991 r. ówczesny szef UOP Andrzej Milczanowski pokazywał mu akta tajnego współpracownika SB "Bolka". Obecny premier pełnił w 1991 r. funkcję szefa Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. "Była to teczka dotycząca agenta o pseudonimie Bolek, chodziło o Lecha Wałęsę, był to właściwie jeden dokument. Był to opis wydarzeń, jakie miały miejsce w Stoczni Gdańskiej już po głównej fali strajków - albo przy końcu grudnia 1970, albo w styczniu 1971 r. Był to opis dość przejrzysty, wielostronicowy, z wymienianiem nazwisk. Chodziło o jakieś zamieszanie w stoczni, kilkusetosobowe wiece" - zapisano w protokole zeznań J. Kaczyńskiego. "Na moje stwierdzenie, że tego Wałęsa nie mógł napisać, bo by nie potrafił, jako że tekst był dość spójny, w miarę gramatyczny, a w każdym razie zrozumiały, Milczanowski odpowiedział mi: Co ty nie wiesz jak było - on najpierw opowiedział to temu ubekowi, a później tamten mu to podyktował. I dlatego ten tekst jest taki" - zeznał w 1998 obecny premier.
Podczas przesłuchania Kaczyński powiedział, że Milczanowski stwierdził, iż przeprowadzono badania grafologiczne tekstu i stwierdzono, że jest to tekst pisany ręką Lecha Wałęsy. "Przy czym możliwość sfałszowania tak długiego tekstu jest minimalna, ale jednak jest. Milczanowski był przekonany, że jest to tekst autentyczny" - zeznał J. Kaczyński.”
W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” powiedział: „- (Pytanie GW) Czy Wałęsa to agent SB o pseudonimie "Bolek"? – (Odpowiedź J.K.) Sąd lustracyjny uznał, że Wałęsa nie był agentem, i sąd konstytucyjny uznał, że w związku z tym, że sąd lustracyjny coś uznał, to już dalej nie można prowadzić postępowania. Tyle mogę w tej sprawie powiedzieć. A znane mi fakty zachowam dla siebie. - Podważa Pan opinię sądu lustracyjnego? - Uważam, że orzecznictwo sądów lustracyjnych jest w Polsce jednym gigantycznym skandalem. - Czyli daje Pan wiarę temu, co jest w teczkach SB? - Mam ograniczoną wiarę w to, co jest napisane w teczkach. Natomiast mam inne przesłanki, żeby sądzić, że różne fakty często publicznie podnoszone są prawdziwe, choćby dlatego, że mam taką wiedzę zupełnie niezależnie od teczek, jeszcze z lat 70. - Czyli Pan uważa, że Wałęsa to "Bolek"? - Zostawcie, panie, ten temat. Jeżeli Krzysztof Wyszkowski wezwie mnie na świadka w swojej sprawie, to wtedy zeznam to, co na ten temat wiem.”
Antoni Macierewicz. Jako minister SW w r. 1992 badał oryginały dokumentów stwierdzających, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB. Radio TOK FM 2005-11-22: „(Redaktor) Panie pośle, zadaję proste pytanie, czy nadal uważa Pan, że Lech Wałęsa był agentem? Antoni Macierewicz: Tak. Lech Wałęsa: Ja Pana do sądu podaję, po to, żeby pan mi udowodnił. Antoni Macierewicz: Cieszę się z tego, że spotkamy się w tej sprawie w sądzie. Rzeczywiście warto, żeby po tylu nieprawdach i insynuacjach, kłamstwach i obrazach, zwłaszcza tych, które Pan formułował i wobec mnie i wobec ojca Tadeusza Rydzyka, wobec dziesiątków innych, wiarygodnych ludzi, którzy zrobili dużo więcej i dużo dawniej działali na rzecz niepodległości Polski niż ktokolwiek inny i warto by było, żeby w tym momencie stanąć przed sądem, to będzie naprawdę rzecz, na którą liczę i czekam. (Redaktor) Panie prezydencie, zadam proste pytanie, czy spotka się Pan z Panem posłem A. Macierewiczem w sądzie? Lech Wałęsa: Tak, tak, to jest nieuniknione, dlatego że muszę wreszcie go nauczyć porządku i prawdy. Antoni Macierewicz: Porządku to mógłby się Pan sam nauczyć, a prawdy tym bardziej. Lech Wałęsa: To spotkamy się w sądzie.”
Św. Piotr Naimski. Jako szef UOP w 1992 r. osobiście badał oryginały dokumentów dowodzących agenturalność Lecha Wałęsy. Podczas procesu lustracyjnego w 2000 r. zeznał: „Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie Bolek".
Co równie ważne, Sąd Apelacyjny nie odniósł się również do pominiętych dowodów, nie wskazując powodów, dla których przeprowadzenie ich zgodnie z intencją art. 24 Kodeksu cywilnego oraz linii orzeczniczej obligującej sądy do umożliwienia wyeliminowania osobie pozwanej o naruszenie dóbr osobistych bezprawnego charakteru zarzucanego jej naruszenia.
Powyższe bez żadnych wątpliwości nakazuje uznać naruszenie przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku dyspozycji art. 386 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego.
III. Naruszenie art. 386 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego
Sąd odwoławczy wyrokiem z dnia 24 marca 2011 roku uwzględnił apelację powoda i zmienił zaskarżony przezeń wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 31 sierpnia 2010 roku sygn. akt I C 1387/07. Możliwość dokonania takiego rozstrzygnięcia przez sąd drugiej instancji na skutek wniesienia środka zaskarżenia daje treść art. 386 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego.
W ocenie skarżącego apelacja złożona przez powoda w przedmiotowej sprawie nie zasługiwała na uwzględnienie.
Mimo bowiem tego, iż, co do zasady, sąd odwoławczy ma swobodę orzekania w toku kontroli między instancyjnej, to jednak z całą pewnością jest on związany materiałem dowodowym zgromadzonym w postępowaniu, jak i granicami zaskarżenia. Sposób zaś oceny dowodów przeprowadzonych przez sąd wynika z dyspozycji art. 233 Kodeksu postępowania cywilnego.
W przedmiotowym zaś przypadku, ani sposób oceny materiału dowodowego przez sąd okręgowy, ani też rodzaj i zasadność zarzutów zawartych w złożonej przez powoda apelacji, nie pozwalały na jej uwzględnienie bez naruszenia art. 386 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego.
Jak już wykazano powyżej, postępowanie dowodowe przeprowadzone przez sąd I instancji zostało przezeń ograniczone do przeprowadzenia czterech z kilkudziesięciu dowodów zawnioskowanych przez pozwanego zarówno na okoliczność współpracy powoda z SB w latach 70., jak i na dochowaniu przezeń staranności w pozyskiwaniu informacji na ten temat, zarówno ze źródeł bezpośrednich (dawni działacze antykomunistyczni), jak i pośrednich (archiwa IPN i in. instytucji państwowych oraz sądów, wiedza historyków).
Na podstawie tak ujawnionego w sprawie materiału dowodowego tj. w szczególności sprowadzającego się do przeprowadzenia dowodu z zeznań pozwanego, a także świadków: Cenckiewicza, Stachowiaka i Kuli oraz dokumentacji złożonej przez pozwanego, jak i przekazanej przez gdański oddział IPN, uwzględnienie apelacji stanowi istotne naruszenie prawa procesowego. Tak zgromadzony bowiem materiał dowodowy nie pozwala na postawienie tezy, iż pozwany miał możność uchylenia się od zarzutu bezprawności swojego postępowania, jednakże, jak się to okazało, czynił to [K14] bezskutecznie.[K15] Odmienne płyną bowiem wnioski z przeprowadzonych dowodów, które bez żadnych wątpliwości wykazują fakt współpracy powoda z SB oraz fakt dochowania przez pozwanego należytej staranności w gromadzeniu i weryfikowaniu dowodów potwierdzających powyższe.
Nie sposób także przyjąć za zasadne zarzutów postawionych w apelacji. Jak pokazuje argumentacja przytoczona na potrzeby pkt IV i V n/n skargi, ciężar i waga przeprowadzonych w sprawie dowodów, fakt ograniczenia przewodu do kilku z wybranych wniosków dowodowych zgłoszonych przez pozwanego, sposób weryfikacji materiału dowodowego i jego oceny dokonanej w toku postępowania między instancyjnego przez sąd odwoławczy, w szczególności pominięcie w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego waloru wiarygodności przeprowadzonych dowodów, nie ustosunkowanie się do kwestii dowodów „pominiętych” przez sąd okręgowy, nie wykazanie, jak w przedmiotowym przypadku rozumieć – interpretować „zgodność z prawdą” oświadczenia pozwanego oraz udowodnienie[K16] faktu współpracy powoda z SB – powyższe nie daje podstaw do uwzględnienia apelacji powoda i zmiany wyroku sądu pierwszej instancji.
IV. Naruszenie art. 328 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego
Orzekając reformatoryjnie, sąd drugiej instancji powinien dokonać własnych ustaleń faktycznych i własnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, jeżeli zmiana wyroku zaskarżonego apelacją nie jest wyłącznie następstwem naruszenia przez sąd pierwszej instancji prawa materialnego. Sąd drugiej instancji jest zobowiązany wskazać w uzasadnieniu, na jakich dowodach te ustalenia oparł, a także umotywować, jakim dowodom odmówił wiarygodności (zob. postanowienie SN z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, nr 4, poz. 83; wyrok SN z dnia 26 września 2000 r., I PKN 54/00, OSNP 2002, nr 9, poz. 206).
Zwłaszcza zatem uzasadnienie wyroku reformatoryjnego sądu drugiej instancji powinno zawierać wszystkie składniki, o których mowa w art. 328 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego (wyrok SN, II CSK 129/07, 27.06.2007). Zgodnie z jego brzmieniem, uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia tj. ustalenia faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej oraz wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa.
Tymczasem uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie daje podstaw do przyjęcia, iż ustalenia powyższe zostały przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku poczynione. Sąd odwoławczy w niezwykle skromnym zakresie odniósł się do materiału dowodowego zgromadzonego przed sądem pierwszej instancji, nie wskazując, w jakiej części odmówiono mu waloru wiarygodności i nie precyzując, jakie dowody dawałyby podstawę do utrzymania wyroku sądu okręgowego w mocy.
Tym samym uzasadnienie zaskarżonego wyroku w żaden sposób nie daje stronom możliwości polemiki ze stanowiskiem sądu odwoławczego, nie obrazuje rozumowania sądu i dochodzenia przezeń do stanowiska odmiennego, niż zajęte przez sąd pierwszej instancji. Stąd tez zarzut naruszenia przez sąd odwoławczy w/w przepisu prawa procesowego.
V. Naruszenie art. 233 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego
Zgodnie z dyspozycją art. 233 Kodeksu postępowania cywilnego merytoryczny charakter orzekania sądu apelacyjnego polega na tym, że ma on obowiązek poczynić własne ustalenia i ocenić je samodzielnie z punktu widzenia prawa materialnego, czyli dokonać ich subsumcji (postanowienie SN, II CK 331/02, 16.12.2003, LEX nr 599528). Podstawą zatem owej swobodnej oceny dowodów jest zatem, jak wynika z brzmienia cyt. Przepisu, wszechstronne rozważenie zebranego materiału. Co istotne, zgodnie z obowiązującym orzecznictwem, rażąca wadliwość oceny dowodów nie może polegać na wyciągnięciu odmiennych od zakładanych (przez skarżącego) wniosków, ale na pominięciu przy niej istotnych dowodów, bowiem taka ocena pozbawiona jest waloru wszechstronności (wyrok SN, III CK 29/04, 10.12.2004) .
Nadto, ocena dowodów nieuwzględniająca wszystkich istotnych elementów stanu faktycznego nie jest oceną wszechstronną, zaś wyprowadzenie z takiej oceny wniosków co do okoliczności stanowiących podstawę rozstrzygnięcia stanowi uchybienie mające istotny wpływ na wynik sprawy (wyrok SN, II CKN 817/00, 197.9.2003).
Orzecznictwo stoi też na stanowisku, iż nie negując uprawnienia sądu drugiej instancji do odmiennej od sądu pierwszej instancji oceny dowodów sąd odwoławczy winien we własnym zakresie ocenić wszystkie z przeprowadzonych dowodów, a nie jedynie ich część (postanowienie SN, I CKN 567/99, 8.1.202).
Nadto, podkreślić należy, iż wszechstronne rozważenie zebranego materiału dowodowego obejmuje nie tylko wszystkie przeprowadzone w sprawie dowody, ale też i okoliczności im towarzyszące, mające znaczenie z punktu wiarygodności dowodów (wyrok SN, I PKN 8/99, 13.94.1999). Z całą pewnością na uwagę zasługują przy tym: wyjaśnienia informacyjne stron czy też zgłaszane przez nie zarzuty. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2004 roku III CK 29/04 rażąca wadliwość oceny dowodów polegać może właśnie na pominięciu istotnych dowodów, pozbawiając tym samym tę ocenę waloru wszechstronności.
Procedowanie przez sąd odwoławczy w przedmiotowej sprawie wykazuje, iż nie dokonał on wszechstronnej analizy całego materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie, w szczególności pomijając uprzednie zalecenia sadu apelacyjnego odnośnie zapewnienia pozwanemu możliwości wykazania, iż nie naruszył on dóbr osobistych powoda, pominięcie faktu oddalenia przez sąd okręgowy kilkudziesięciu dowodów zgłoszonych przez pozwanego zarówno na okoliczność współpracy powoda w latach 70. z SB, jak i na dochowaniu przezeń staranności w pozyskiwaniu informacji na ten temat zarówno ze źródeł bezpośrednich (działacze niepodległościowi), jak i pośrednich (archiwa IPN i in. instytucji państwowych oraz sądów, wiedza historyków itp.), nie ustosunkowanie się przez sąd odwoławczy do szeregu dowodów zgłoszonych i przeprowadzonych przez sąd pierwszej instancji.
Skarżący zmuszony jest także podkreślić, iż – jak wynika z uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego – w takich sprawach, jak niniejsza, a mianowicie w sytuacji, gdy mamy do czynienia z orzeczeniami wydanym w tzw. postępowaniu lustracyjnym, które nie będąc wyrokami w sprawach cywilnych wiążą jednakowoż sądy w innych postępowaniach o tyle, iż wymienione (inne sądy) nie mogą przesądzać faktu współpracy lub braku współpracy w rozumieniu ustawy lustracyjnej ???[K17] . Powyższe oznacza zaś, jak podnosi dalej sąd odwoławczy, iż sąd nie-lustracyjny jest władny ocenić wypowiedź w przedmiocie agenturalnej współpracy opartej na nowych, nie znanych sądowi lustracyjnemu dowodach.
Jak dalej podnosi sąd odwoławczy, przedmiotem takiej oceny nie może być postawa powoda w kontekście możliwości przypisania mu agenturalnej przeszłości, tylko postawa pozwanego naruszającego dobra osobiste pozwanego i uzasadnione przekonanie pozwanego o prawdziwości stawianych zarzutów, poparte potwierdzającymi ją dowodami[K18] .
W dalszej części uzasadnienia podkreśla się, iż gdyby pozwany zdołał udowodnić, iż jego zarzuty, w chwili ich stawiania, oparte były na wiarygodnych podstawach, bezprawność jego wypowiedzi zostałaby uchylona. Nie podzielając argumentacji sądu okręgowego odnośnie uprawnienia pozwanego do wygłaszania opinii nt. osoby powoda, jako usprawiedliwionych dochowaniem przez pozwanego należytej staranności w dochodzeniu do ich sformułowania, sąd apelacyjny podkreślił, iż dozwolona publiczna krytyka oparta być musi m.in. na „prawdziwych zarzutach”. Rozwijając tę tezę sąd podkreślił, iż jedynie w przypadku, gdyby postawione powodowi zarzuty współpracy agenturalnej „okazały się prawdziwe”, musiałby on znosić, jako osoba publiczna, takąż krytykę swojego postępowania. W dalszej części sąd odwoławczy precyzuje, iż chodzi o ujawnienie faktów, uzasadniających ponad wszelką miarę fakt współpracy powoda z SB, negując wymóg dochowania przez pozwanego należytej staranności, jako czynnik wyłączający bezprawność jego zachowania.
W ocenie pozwanego zachodzi tu ewidentna sprzeczność wzajemnie znoszących się ustaleń sądu odwoławczego, uniemożliwiających wydanie przez sąd odwoławczy orzeczenia o zaskarżonej treści. Trudno bowiem w oparciu o taką argumentację zrozumieć, jak się ma postawa pozwanego, jego osobiste przekonanie o prawdziwości formułowanych przezeń twierdzeń, do jednoczesnego obowiązku udowodnienia przezeń faktu współpracy powoda z SB, przy jednoczesnym założeniu, iż, zgodnie z kompetencją sądu powszechnego, nie był on umocowany, ani obowiązany, do ustaleń co do faktów (historycznych), lecz co do wiedzy (historycznej) na ich temat. I takie ustalenia Sąd Okręgowy w Gdańsku poczynił.
Tym bardziej niezrozumiała jest argumentacja Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, jakoby ustaleń co do zaistnienia faktu przed Sądem Okręgowym nie poczyniono. W świetle nie tylko[K19] obowiązującego w tym zakresie orzecznictwa Sądu Najwyższego, jak przywołanego przez sąd pierwszej instancji wyroku z dnia 15 listopada 2000 roku, III CKN 473/00, a także i wyroku zacytowanego przez sąd drugiej instancji – z dnia 10 września 2009 roku, VCSK 64/09, jest to konieczny element wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobra osobiste wskazującego prawdziwość twierdzeń co do faktów.
Nie można w tym miejscu zgodzić się z dokonaną przez sąd apelacyjny interpretacją, iż powyższe równoznaczne jest z ustaleniem „prawdziwych” faktów, w tym wypadku mówić można jedynie o ustaleniach opartych na obiektywnie godnych zaufania, niejako eksperckich źródłach informacji, uprawnionych do pozyskiwania oraz opracowywania, czy też uporządkowywania informacji na tę wiedzę się składających oraz wyciągania z niej wniosków określonego rodzaju, jak również na wiedzy przekazanej przez bezpośrednich uczestników - świadków pewnych wydarzeń, doświadczających działań składających się na te wiedzę, a także dokumentów potwierdzających treści w nich zawarte i w ten sposób dających wiedzę.
Podkreślić należy przecież, iż wiedza na tematy najnowszej historii Polski jest ciągle żywa i stale ewoluuje, tym bardziej nieuprawnionym byłoby dokonywanie „prawomocnych” ustaleń tej wiedzy, uniemożliwiając tym samym dalsze badania naukowe na ten i wiele innych tematów.
Wypowiedź pozwanego, w świetle tak przedstawionej argumentacji samego już sądu odwoławczego, nie mogła zatem zostać uznana za nieprawdziwą i to z uwagi na zarzut nie udowodnienia przezeń faktu współpracy powoda z SB, gdyż w istocie takiego obowiązku po stronie pozwanej nie było.
VI. Uzasadnienie wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania
Niniejsza skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona wobec rażących naruszeń przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku przepisów postępowania skutkujących niezgodnym z prawem oraz poczuciem sprawiedliwości rozstrzygnięciem, jakie legły u podstaw zaskarżonego wyroku, które to uchybienia w niewątpliwy sposób wpłynęły w sposób decydujący na wynik przedmiotowej sprawy.
Ponadto, z uwagi na fakt, iż w toku procedowania Sądu Okręgowego w Gdańsku doszło do ograniczenia materiału dowodowego do przeprowadzenia czterech z kilkudziesięciu dowodów zawnioskowanych przez stronę pozwaną przy jednoczesnym wywiązaniu się przez pozwanego z obowiązku dowodowego nałożonego nań przez brzmienie art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego, jak i z obowiązku wynikającego z brzmienia art. 24 Kodeksu cywilnego, podczas gdy Sąd Apelacyjny w Gdańsku orzekając przyjął za podstawę jedynie ową część zgłoszonego przez stronę pozwaną materiału dowodowego uznając, iż nie pozwala ona na wzruszenie wypływającego z art. 24 Kodeksu cywilnego domniemania bezprawności wypowiedzi pozwanego z dnia 16 listopada 2005 roku, mogąc (a nie będąc zobligowanym), w sytuacji stwierdzenia, że sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty sprawy lub też, że koniecznym jest przeprowadzenie postępowania dowodowego w całości, [K20] uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania, co stanowi zatem uprawnienie, a nie zobowiązanie sądu odwoławczego, powodując tym samym istotne zagadnienie prawne sprowadzające się do tego, czy powyższe nie doprowadziło do naruszenia prawa do obrony pozwanego w sprawie o naruszenie dóbr osobistych oraz prawa równego traktowania stron w postępowaniu cywilnym, jak i do naruszenia zasady wydawania orzeczeń sądowych w oparciu o pełny i kompletny materiał dowodowy z uwzględnieniem wszystkich wniosków dowodowych zgłaszanych przez strony w toku postępowania dowodowego, a mających na celu legitymizację tych działań i zachowań stron, które stanowią podstawę stawianych im zarzutów.
VII. Wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych w całości
Pozwany oświadcza, że nie jest w stanie ponieść kosztów sądowych bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. Na dowód tego pozwany załącza informację o jego stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania.
W tym stanie rzeczy przedmiotowa skarga kasacyjna jest konieczna i w pełni uzasadniona.
a d w o k a t
3 odpisy skargi kasacyjnej wraz z załącznikami
oświadczenie o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania pozwanego
[K1]Brakuje dopowiedzenia, co umożliwiłoby pozwanemu…..
[K2]Przeprowadzenie?
[K3]?
[K4]Brak kontynuacji – chodzi o naruszenie …poprzez … i co dalej? Wpływ powyższego?
[K5]Po upoirządkowqaniu tego zdania ujawnia się powtórzenie.
[K6]w swym orzeczeniu
[K7] ?
[K8]Niejasne – może: wobec stwierdzenia (uznania), że…i mogąc…
[K9]Spowodował?
[K10]Może trochę uprościć ten akapit?
[K11]ale
[K12]i uznał (SA)
[K13]a nie decyzją SO?
[K14]A może chodzi o to, że bezskutecznie starałem się o przeprowadzenie dowodów?
[K15]Bezpodstawnie?
[K16]Nie wykazanie…. jak interpretować udowodnienie?
[K17]Kolejne zdania podrzędne i brak konkluzji
[K18]To samo co wcześniej – nie rozumiem (ale może nie muszę?)
[K19]usunąć
[K20]Może przecinki coś poprawiły?
Więcej z tej kategorii: « Wyrok i uzasadnienie Sądu Apelacyjnego z 24 marca 2011 r.	Sąd Najwyższy odmawia przyjęcia kasacji »