Source: https://depresjaplemnika.wordpress.com/1-2/tk-02-11-2019/
Timestamp: 2020-01-26 23:47:38+00:00
Document Index: 86399092

Matched Legal Cases: ['art. 59', 'K 16/19 ', 'art. 11', 'K 4/18 ', 'K 13/17 ', 'art. 4', 'art. 4', 'K 12/17 ', 'K 49/16 ', 'K 36/16 ', 'art. 69', 'art. 70', 'art. 71', 'art. 70', 'K 1/15 ', 'art. 40']

TK, 02.11.2019 | Depresja plemnika
MACIEJ PACH, 2 LISTOPADA 2019
W związku z rozpoczęciem nowej kadencji Sejmu i Senatu po 11 listopada TK będzie musiał umorzyć osiem postępowań. Bezwarunkowo. Obliguje go do tego zmiana prawa wprowadzona przez PiS w 2016 roku. Poprawi to fatalne statystyki Julii Przyłębskiej, pomoże pozbyć się paru problemów
Pierwsze posiedzenie Sejmu IX kadencji Prezydent Andrzej Duda zwołał na 12 listopada. W związku z tym obecne kadencje Sejmu i Senatu upłyną 11 listopada 2019. Pociąga to za sobą skutki dla Trybunału Konstytucyjnego i spraw toczących się w nim z wniosku grupy posłów albo senatorów.
Trybunał Konstytucyjny ma bowiem obowiązek umorzyć postępowanie „w przypadku zakończenia kadencji Sejmu i Senatu, w niezakończonych sprawach wszczętych na podstawie wniosku grupy posłów albo grupy senatorów”. Stanowi o tym przepis ustawy z 30 listopada 2016 roku o organizacji i trybie postępowania przed TK (art. 59 ust. 1 pkt 5).
Obecnie przed TK toczy się osiem takich postępowań, ale w niektórych Trybunał rozpoznaje więcej niż jeden wniosek (prawo na to pozwala). Z wnioskami wystąpili zarówno posłowie PiS jak i opozycji. Wiele z nich zostało wniesionych do TK 2 a nawet 3 lata temu. Świadczy to o ślamazarnym tempie pracy TK pod kierownictwem Julii Przyłębskiej.
Po wystąpieniu przez posłów lub senatorów z wnioskiem o kontrolę ustawy swoje stanowiska w sprawie prezentują też Sejm i Prokurator Generalny (PG). Wpłynięcie stanowiska nie warunkuje dopuszczalności orzekania, ale służy wszechstronnemu wyjaśnieniu sprawy.
Analiza terminów wpływu stanowisk sejmowych i PG pokazuje, że w sprawach mało istotnych lub niewygodnych dla większości rządzącej te stanowiska są kierowane do TK ze znacznym opóźnieniem. Gdyby Trybunał wyznaczał nieodległe terminy rozpraw, mogłoby to mobilizować do szybszego ich przedstawiania.
Nie zawsze jednak, jak się okazuje, taka mobilizacja jest potrzebna. Do ważnego dla PiS wniosku dotyczącego KRS Sejm odniósł się ekspresowo (w tym samym miesiącu!).
Sprawy, które po 11 listopada umorzy TK
Utrzymanie w sekrecie list poparcia kandydatów do KRS
Postępowanie w sprawie wniosku posłów PiS, które ma na celu dalsze utrzymanie w tajemnicy list poparcia kandydatów do nowej KRS. W sprawie K 16/19 posłowie PiS domagają się od TK wydania wyroku interpretacyjnego dotyczącego art. 11c ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Chcą, żeby TK uznał za niezgodną z Konstytucją wykładnię tego przepisu, na którą w wyroku powołał się NSA. NSA oddalił skargę kasacyjną Szefa Kancelarii Sejmu, wniesioną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. WSA uchylił decyzję Szefa Kancelarii Sejmu o odmowie udostępnienia wykazu sędziów popierających kandydatów do KRS.
W sprawie K 4/18 posłowie Kukiz’15 i PSL-UED wystąpili o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją szeregu przepisów nowelizacji m.in. Prawa łowieckiego. W tym przepisu, który zabronił „wykonywania polowania w obecności lub przy udziale dzieci do 18. roku życia”. Wniosek wpłynął do TK w 2018 roku.
W sprawie K 13/17 107 posłów reprezentowanych przez Bartłomieja Wróblewskiego (PiS) chce uznania za niezgodne z Konstytucją przepisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, pozwalających „do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej” (art. 4a ust. 2 zd. 1) na aborcję z uwagi na „duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” (art. 4a ust. 1 pkt 2). Wniosek wyraża postulaty środowisk sprzeciwiających się dostępności legalnej aborcji w Polsce. Wniosek wpłynął do TK 27 października 2017 roku. Mimo petycji obywateli i apelu 79 posłów, po 2 latach TK nie wydał wyroku.
W sprawie K 12/17 posłowie PiS dążą do orzeczenia przez TK o niezgodności z Konstytucją dwóch przepisów Kodeksu postępowania cywilnego w zakresie, w jakim uniemożliwiają jednostce dochodzenie przed polskimi sądami roszczeń od obcego państwa z tytułu zbrodni wojennych, ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości. Wniosek wpisuje się w dowodzoną przez posła Arkadiusza Mularczyka kampanię domagania się od Niemiec reparacji za II wojnę światową. Wniosek wpłynął do TK w 2017 roku.
W sprawie K 51/16(połączonej ze sprawą K 54/16) dwie grupy posłów opozycji (odpowiednio PO oraz Nowoczesnej i PSL) wystąpiły o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją szeregu przepisów ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Chodzi m.in. o zakaz lokalizowania i budowy elektrowni wiatrowej bliżej niż w odległości dziesięciokrotności wysokości takiej elektrowni od budynków mieszkalnych czy kompleksów leśnych. Wnioski wpłynęły w grudniu 2016 roku, czyli prawie 3 lata temu. Stanowisko PG – w lipcu 2018 roku, a Sejmu – dopiero w kwietniu 2019 roku.
W sprawie K 49/16 grupa posłów PO domaga się orzeczenia o niezgodności z Konstytucją licznych przepisów ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji. Na przykład tych, w myśl których środki funduszu gwarancyjnego banków mogą służyć wykonaniu zobowiązań gwarancyjnych SKOK-ów. Wniosek wpłynął we wrześniu 2016 roku, stanowisko PG – miesiąc później, a Sejmu – dopiero na początku lipca 2019.
W sprawie K 36/16 z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich, połączonego ze sprawami z wniosków posłów PO, Nowoczesnej i PSL, a także z wniosku senatorów PO, inicjatorzy zarzucają niekonstytucyjność ustawowych przepisów zmieniających zasady obrotu ziemią rolną. Wnioski wpłynęły w czerwcu, lipcu i wrześniu 2016 roku. Na stronie TK wciąż nie ma stanowiska Sejmu, a PG przedstawił je dopiero w połowie sierpnia 2019 roku.
Swoją specyfikę ma sprawa K 6/16, połączona z inną sprawą z wniosku RPO. Grupa posłów PO zarzuca niekonstytucyjność przepisom nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, m.in. z racji osłabienia gwarancji neutralności politycznej tej służby. Wniosek pochodzi ze stycznia 2016 roku.TK miał, po kilku zmianach składu orzekającego, rozpoznać sprawę we wrześniu 2019. 30 sierpnia w końcu wpłynęło stanowisko Sejmu. Jednak RPO i posłowie cofnęli swoje wnioski. Już z tego powodu powinno dojść do umorzenia. TK zwleka jednak z umorzeniem sprawy.
Wraz z zakończeniem bieżącej kadencji Sejmu i Senatu wszystkie wyżej wymienione postępowania będą podlegały umorzeniu.
Większość z nich dotyczy kwestii ważnych z punktu widzenia obywateli. Politycznie instrumentalne są tylko wniosek Mularczyka i wniosek dotyczący list poparcia do KRS. Ten drugi sztucznie kreuje spór konstytucyjny, służący wyłącznie uzasadnieniu trzymania w sekrecie owych list.
PiS w 2016 roku przywróciło starą praktykę
Umarzanie postępowań wszczętych wnioskami poselskimi lub senatorskimi ze względu na upływ kadencji to nic nowego w działalności TK. Taka już wcześniej była praktyka Trybunału, do kadencji Sejmu rozpoczętej w 2011 roku włącznie. Co ważne, praktyka ta była częściowo krytykowana przez naukowców, w tym przez prof. Marka Zubika jako sędziego TK.
Jej krytycy wskazywali, że należałoby umarzać takie postępowania tylko wówczas, gdyby liczba podpisanych pod wnioskiem parlamentarzystów, którzy uzyskali mandaty również w nowej kadencji, spadła poniżej wymaganego poziomu, tj. 50 posłów albo 30 senatorów.
Jakie postępowania wcześniej umarzał TK
Argumenty naukowców
Zdania odrębne sędziego TK prof. Marka Zubika
Dobra zmiana z inicjatywy Komorowskiego
Wieloletnią praktykę bezwarunkowego umarzania po upływie kadencji postępowań zainicjowanych wnioskami posłów lub senatorów ukrócono pod koniec VII kadencji Sejmu (2011-2015). Uchwalona z inicjatywy Prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawa z 25 czerwca 2015 roku o Trybunale Konstytucyjnym w art. 69 stanowiła, że w takich wypadkach zakończenie kadencji Sejmu i Senatu nie wstrzymuje postępowania w TK.
Postępowanie co do zasady ulegało zawieszeniu na 6 miesięcy, ale w tym czasie „stary” wniosek mogło poprzeć odpowiednio 50 posłów lub 30 senatorów nowej kadencji. Skutkowało to podjęciem postępowania. Dopiero bezskuteczny upływ terminu prowadził do umorzenia zawieszonego postępowania (art. 70 ust. 1, art. 71 ust. 1 i 3).
Regulacja ta – jak wynika z uzasadnienia prezydenckiego projektu ustawy (s. 14) – miała służyć racjonalizacji procedury. Faktycznie, oszczędzałaby ona wysiłek inicjatorów wniosków i Trybunału. Przed wejściem w życie ustawy z 2015 roku inicjatorzy mogli co prawda ponawiać wnioski, ale wymagało to nieco więcej trudu niż samo zbieranie podpisów, a także zmuszało TK do powtarzania czynności biurokratycznych.
Dodatkowe usprawnienie procedury wprowadzone w 2015 roku i pomysł prof. Pawłowicz
Jak w latach 2015-2016 parlamentarzyści PiS dokonali zwrotu
Najpierw tzw. nowela grudniowa do ustawy o TK uchyliła jej art. 70 ust. 2. Oznaczało to wykluczenie kontynuacji postępowania bez jego zawieszania w przypadkach określonych tym przepisem. W wyroku z 9 marca 2016 roku TK uznał całą nowelę za niezgodną z Konstytucją.
Niezależnie od tego, nadal nie umarzano bezwarunkowo postępowań z wniosków posłów czy senatorów minionej kadencji.
Ustawodawca nie uchylił przepisu o 6-miesięcznym zawieszeniu i opcji poparcia wniosku przez nowych parlamentarzystów. Do umorzeń dochodziło więc dopiero po bezskutecznym upływie terminu (np. sprawy K 1/15 i K 17/15).
Zabrakło za to analogicznego przepisu w ustawie z 22 lipca 2016 o TK, która uchyliła ustawę z czerwca 2015 roku. W tej sytuacji upływ kadencji parlamentu znów wiązałby się – ze względu na niedopuszczalność orzekania (art. 40 ust. 1 pkt 1 nowej ustawy) – z umarzaniem przez TK postępowań zainicjowanych w jej trakcie wnioskami posłów lub senatorów.
Wreszcie, jak była mowa na początku, w ustawie o organizacji i trybie postępowania przed TK wprost zobowiązano do umarzania takich postępowań.
Stało się tak, choć 1,5 roku wcześniej PiS sprzeciwiało się temu – w wystąpieniu Krystyny Pawłowicz. Jako motyw wskazano zamiar usankcjonowania wieloletniej praktyki (s. 17 uzasadnienia projektu). Dlaczego miałaby to być dobra praktyka – nie wiadomo.
Nie wyjaśnił też tego poseł Stanisław Piotrowicz (PiS) w wypowiedzi podczas III czytania (s. 170 sprawozdania stenograficznego). Ograniczył się do tezy, że była to praktyka sprzed okresu „majstrowania” przy Trybunale przez PO.
23 listopada 2016 roku na posiedzeniu komisji praktykę tę krytykowali (s. 30–32 zapisu przebiegu posiedzenia) posłowie Kamila Gasiuk-Pihowicz (.N) i Robert Kropiwnicki (PO). Głosu nie zabrała Krystyna Pawłowicz. Poprawka Gasiuk-Pihowicz, zmierzająca do przywrócenia rozwiązania z ustawy z 2015 roku, polegającego na zawieszaniu postępowań na 6 miesięcy, nie uzyskała większości. Jako wniosek mniejszości przepadła też w głosowaniu w ramach trzeciego czytania na posiedzeniu Sejmu (s. 167 sprawozdania stenograficznego).
„Zła praktyka” jest korzystna tylko dla TK i polityków
Powrót do bezwarunkowego umarzania postępowań z wniosków posłów lub senatorów po końcu kadencji to rozwiązanie wygodne dla samego TK – z dwóch powodów. Po pierwsze, pozwala poprawić statystyki TK poprzez wydawanie banalnych postanowień o umorzeniu. Po drugie, umożliwia TK pozbycie się „gorącego kartofla”, np. nie będzie musiał on orzekać o przepisach ustawy dotyczącej przerywania ciąży.
Zdjęcie potencjalnie politycznie niewygodnych spraw z agendy TK bywa też korzystne dla polityków. Mogą powiedzieć wyborcom, że dołożyli wszelkich starań i wystąpili z wnioskiem, ale to TK nie zdążył rozpoznać sprawy.