Source: https://czasopismo.legeartis.org/2015/12/posiadanie-noza-w-miejscu-publicznym.html
Timestamp: 2018-08-17 16:37:39+00:00
Document Index: 17325534

Matched Legal Cases: ['art. 50', 'art. 50', 'art. 4', 'art. 50', 'art. 50', 'art. 140', 'art. 50']

Posiadanie noża w miejscu publicznym (art. 50a kw)
Karalność posiadania noża w miejscu publicznym (art. 50a par. 1 kw)
by Olgierd Rudak • 21 grudnia 2015 • 25 komentarzy
A skoro tydzień temu było o tym, że w polskim prawie nie ma żadnych zakazów jeśli chodzi o posiadanie noży — całkowicie legalne są i motylki, i sprężynowce (byle nie były ukryte w przedmiotach, które nie przypominają broni, art. 4 ust. 1 pkt 4 lit. a ustawy o broni i amunicji — to dziś będzie o tym, że jednak czasem posiadanie noża może być karalne.
Jak widać są wina dla rowerzystów — można pić i prowadzić. Można też mieć scyzoryk z korkociągiem, nawet jeśli zamierza się publicznie wino to obalić. (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Chodzi oczywiście o art. 50a kw, który penalizuje posiadanie niebezpiecznych przedmiotów — noża, maczety lub innego podobnego i niebezpiecznego sprzętu — w miejscu publicznym. Jednak zakaz ten nie jest bezwzględny: na szczęście chodzi tylko o sytuację, w której okoliczności wskazują na zamiar użycia tego przedmiotu w celu popełnienia przestępstwa. Nie wystarczy zatem noża mieć, żeby napytać sobie biedy z prawem: ba, można go mieć, otwierać, używać — pod warunkiem, że zamiar związany z posiadaniem nie obejmuje popełnienia przestępstwa.
Oczywiście nie podejmuję się w tym miejscu roztrząsać po czym stróż prawa może poznać w jakim zamiarze noszę przy sobie scyzoryk: czy są tam służby potrafiące wnikać w myśli sprawców in spe, czy po prostu obserwuje się zachowanie osobnika.
Natomiast na szczęście przepis mówi o zamiarze popełnienia przestępstwa, zatem dopóki nieszczęsny zakaz picia alkoholu w miejscu publicznym jest wykroczeniem — dopóty publiczny widok korkociągu, nawet takiego ze scyzoryka Victorinox, nie może być kwalifikowane jako odrębne wykroczenie.
Słowem: mogę mieć scyzoryk, mogę nieść butelkę wina, mogę nawet odkorkować tę butelkę — mandat będzie dopiero jak przechylę…
(A poza tym ciekawe co by było gdybym do sądu, i owszem, wziął dowód osobisty, ale też i rzeczonego Victorinoksa?)
Tags: art. 50a kw broń nóż
← Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy — recenzja sentymentalno-racjonalna
Charakter prawny roszczenia regresowego z art. 140 krio (uchwała SN III CZP 77/15) →
25 comments for “Karalność posiadania noża w miejscu publicznym (art. 50a par. 1 kw)”
21 grudnia 2015 at 07:37
W sądach są bramki wykrywacza metalu. Zostawia się za pokwitowaniem na recepcji. Chyba. Mnie się nie czepiali więc nie znam procedury ale mój nóż mieści się w portfelu i jest „strasznie groźny”…
21 grudnia 2015 at 08:40
A znów z rowerowym przybornikiem (bez ostrza na wyposażeniu, ale wyciskacz do łańcucha może kojarzyć się z przedmiotem do zgniatania palców) nie miałem problemu.
Niemniej fiksacja niektórych kręgów jeśli chodzi o scyzoryki jest zadziwiająca.
Carpcov
21 grudnia 2015 at 09:47
Osobiście uważam, że na bramkach powinni zatrzymywać wszystkie scyzoryki i podobne gadżety. ale z tym bywa różnie. Jaz nawet mi się zdarzyło, że policjanci mierzyli długość ostrza i z ubolewaniem stwierdzili że przekracza 10 cm. To pokazuje jak świadomość prawna przekazywana z pokolenie na pokolenie żyje w narodzie, bo ten limit to był w rozporządzeniu z 1932 roku.
21 grudnia 2015 at 09:48
Kuraki, a już miałem napisać czy nie ma jakiegoś ograniczenia co do długości ostrza.
Ja znalazłem rozporządzenie MSW, MSW i MPiH z dnia 27 stycznia 1936 r. o broni białej i o ograniczeniach handlu bronią — zgodnie z par. 2 ust. 1
Przepisy rozdziału V prawa o broni, amunicji i materjałach wybuchowych rozciąga się na następujące rodzaje broni białej, o ile chodzi o jej noszenie:
a) szable, szpady, bagnety, lance i piki;
b) sztylety wszelkiego rodzaju oraz noże o długości ostrza ponad 10 cm, sztywno osadzone na trzonku i ostro zakończone;
c) noże składane o długości ostrza ponad 10 cm zaopatrzone w urządzenia, utrzymujące je po otwarciu sztywno na trzonku i ostro zakończone;
http://dziennikustaw.gov.pl/DU/1936/s/10/96/1
Fiksacja to jest zagranicą. W UK dwa razy mi zarekwirowali scyzoryk. We Francji raz. W Polsce ani razu, nie licząc lotniska ;(.
21 grudnia 2015 at 12:05
W sądzie miałem dwie sytuacje. Kiedyś w budynku sądu w innym mieście przyznałem się, że mam przy sobie nóż (też victorinox i to w wersji mini, krótszy od zapałki). Musiałem zostawić go za pokwitowaniem ale razem ze strażnikiem pośmialiśmy się z wymogów. :)
We Wrocławiu wchodziłem, bramka zapiszczała ale strażnik nawet się nie obejrzał. Można by wnieść cokolwiek.
21 grudnia 2015 at 12:54
> We Wrocławiu wchodziłem, bramka zapiszczała ale strażnik nawet się nie obejrzał. Można by wnieść cokolwiek.
To zależy — tam się przyjęła zmodyfikowana reguła Lombroso ;-) Przyjdź w dresie albo ubrany troszkę jak żul (ale nie jak kurier rowerowy ;-)
21 grudnia 2015 at 13:39
To wszystko wyjaśnia. Byłem w krawacie. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się. :)
> To wszystko wyjaśnia. Byłem w krawacie. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się
To właściwie wyjaśnia wszystko. Jak w krawacie to bramka może wyć jak cholera, ale wystarczy z głupią miną rozłożyć ręce i policjant nudzi się dalej.
kiedyś wniosłem: bagnet – szt1, nóż myśliwski składany – szt1, brzytwa – szt 1, kordzik – szt 1. Wyło ile wlezie. Strażnicy sie zainteresowali na minutę, sprawdzili listę i przepuścili – to były eksponaty dla porównania podczas rozprawy i mieli wykaz. Normalnie wykładam nawet papierośnicę przed bramką
Ponieważ ja często „widzę filmami”, od razu skojarzyło mi się
http://1.fwcdn.pl/ph/52/48/705248/549311.1.jpg
21 grudnia 2015 at 22:05
Ja mam dwa doświadczenia zagraniczne.
Jedno z 1997 roku czyli przed 9/11- lotnisko we Frankfurcie, lot do Bilbao. W podręcznym miałem gerlachowski scyzoryk „myśliwski” (ten z piłą – „zdobyty” w późnych latach ’80 w PDT na Świdnickiej). Bramka zapiszczała i zostałem poproszony o jego wyjęcie. Podano mi plastikową kopertę „kurierską” z informacją, że scyzoryk odbiorę na lotnisku docelowym. I odebrałem.
W powrotnej drodze jechał już w bagażu nadanym.
Drugie doświadczenie miało miejsce kilka lat temu w kolejce do wieży Eifla. Tym razem scyzoryk był jedynie słusznej marki (patrz foto i nazwa w tekście), wypasiony model idealny na wyprawy (Hercules) i do tego pamiątka ze stolicy kraju producenta. Niestety bardzo ciemny strażnik na pierwszej bramce w kolejce (nie chodzi o stan umysłu lecz kolor skóry) łamanym francuskim potrafił wskazać jedynie kubeł, do którego mogę go wyrzucić (scyzoryk, nie strażnika). Innej opcji wg niego nie było. Na szczęście w naszej grupie były osoby nie wjeżdżające na górę i przekazałem im scyzoryk w depozyt. Od tego czasu na wycieczkach objazdowych Hercules zostaje w autokarze.
17 lipca 2017 at 03:04
To znaczy ze mozna nosic noz albo inna chlodna bron bez problem, tylko nie wyjmowac w miejscach gdzie sa ludzie i nie popewniajac przestepstw? I czy jest karalne jezeli skorzystam z noza dla samoobrony np. kiedy bede bil sie 2vs1 3vs1 4vs1 5vs1 itd? Noze mam 12cm m9 i maly 7cm
6 listopada 2017 at 19:56
Ponoć musisz osłabić przeciwnika, uciekać, ale nie zabijać. To jest bez sensu, bo jak ktoś ci wkroczy na posesje, to nie możesz go zabijać, tylko uciekać. A jeżeli cie zabije, to masz pecha XD WITAMY W POLSCE AŁUUUUUUUUU w moim mieście był przypadek taki, że do dziadka bandyta wkroczył do mieszkania i go zabił w obronie. Iż ten dziadek był stary DLATEGO nie trafił do więzienia. Czyli jak młody się obroni (zabije), to idzie do pierdla. Ale za niedługo ponoć ma się to zmienić. Ale jak ktoś taki teraz będzie miał tak…
6 listopada 2017 at 20:00
W sumie to mnie się nie słuchaj, bo tylko tak słyszałem, idź na bardziej popularniejszą stronę
7 listopada 2017 at 09:12
jeżeli bandyta zabił dziadka w obronie, to dziadek nie mógł trafić do więzienia bo a)niewinny, b)nieżywy.
17 grudnia 2017 at 14:58
jak juz nawet sam kodeks wskazuje, bierze sie pod uwage wszelkie okolicznosci dot. sytuacji, przesluchuje swiadkow, i na tej podstawie stwierdza, czy osoba miala zamiar dokonac czynu niedozwolonego czy nie. Chyba jednak nie dla wszystkim jest to tak oczywiste…
„mogę nawet odkorkować tę butelkę — mandat będzie dopiero jak przechylę…”
niestety ale nie… odkorkowana butelka, czyli jest już zamiar jej przechylenia – więc podlegasz już karze.
Zamiar popełnienia wykroczenia — o ile odkorkowanie butelki jest „zamiarem” popełnienia wykroczenia — nie podlega karze.
5 lutego 2018 at 07:17
Tu prawda, wykroczenia są przestępstwami „skutkowymi”, a zamiar i tak jest w polskim prawie karany jedynie, gdy przepisy wyraźnie tak stanowią; inna sprawa, że wykroczenie można popełnić również nieświadomie, bez zamiaru jego popełnienia.
5 lutego 2018 at 08:52
To jeszcze warto dodać, że nawet przygotowanie do popełnienia przestępstwa jest karalne w wyjątkowych przypadkach.
Strach piwo kupić xD
Głupi Dzban
8 czerwca 2018 at 22:32
Byłem w sądzie z pałką teleskopową, na bramce obejrzano i stwierdzono: „panie, no z tym do sądu…”. Poprosiłem o zwrot i podziękowałem za wejście. Robal_pl z pierwszego komentarza ma prawdopodobnie rację, można wejść oddając „niebezpieczne narzędzia” w depozyt. [sytuacja miała miejsce w roku 2016]
prawda od narodu
Z tego co widać mamy tak popie-dolonych prawników aż szkoda takimi durnymi ustawami zagmatwamy konkretne ustalenia a dlaczego tak jest ? ano dlatego że mamy za dużo szkolonych głąbów i każdy chce wkleić swoje pięć groszy tyle w temacie bo nawet nie chce się pisać.