Source: https://ordoiuris.pl/ochrona-zycia/stanowisko-ordo-iuris-w-sprawie-opinii-biura-analiz-sejmowych-na-temat-projektu-0
Timestamp: 2020-01-28 02:06:42+00:00
Document Index: 12528121

Matched Legal Cases: ['art. 30', 'art. 38', 'art. 4', 'art. 4', 'art. 4', 'art. 4', 'art. 30', 'Art. 38', 'art. 31', 'art. 152', 'art. 152', 'art. 4', 'art. 152', 'Art. 4', 'art. 4', 'art. 152', 'in dubio', 'art. 4', 'art. 38', 'art. 30', 'art. 13']

Stanowisko Ordo Iuris w sprawie opinii Biura Analiz Sejmowych na temat projektu "Zatrzymaj Aborcję" | Ordo Iuris
Stanowisko fundacji Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris w sprawie „Oceny skutków regulacji zawartych w obywatelskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk 2146)” oraz „Opinii merytorycznej do obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk 2146)" Biura Analiz Sejmowych
W związku z licznymi kontrowersjami, jakie wywołały sporządzone przez Biuro Analiz Sejmowych „Opinia merytoryczna do obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk 2146)” z 9 kwietnia 2018 r. (dalej jako: Opinia merytoryczna) oraz „Ocena skutków regulacji zawartych w obywatelskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk 2146)”[1] z 18 kwietnia 2018 r. (dalej jako: Ocena skutków regulacji; obydwa dokumenty cytowane łącznie jako: Dokumenty BAS) Fundacja Ordo Iuris pragnie podkreślić, że przedstawione w niej tezy nie znajdują uzasadnienia w obowiązującym stanie prawnym. Przede wszystkim całkowicie marginalizują konstytucyjne gwarancje poszanowania i ochrony godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP) oraz prawnej ochrony życia ludzkiego (art. 38 Konstytucji RP). Ponadto Ocena skutków regulacji razi pobieżnością nieadekwatną do wagi podejmowanych zagadnień oraz brakiem jakichkolwiek wyliczeń, które stanowiłyby poparcie podnoszonych w niej argumentów. Współautorki Oceny skutków regulacji oraz Opinii merytorycznej – dr Izabela Bień i Justyna Osiecka-Chojnacka – w sposób tendencyjny dobrały również badania opinii publicznej, które uzasadniać mają postawione przez nie tezy.
Motywacja ekonomiczna, związana z ewentualnym zwiększeniem nakładów na „prowadzenie ciąż trudnych oraz późniejszą opiekę neonatologiczną noworodków z ciężkimi wadami” oraz kosztami związanymi ze „specjalistyczną opieką i edukacją większej liczby dzieci niepełnosprawnych”, jaka stanowi istotną część argumentacji, o którą oparto tezy zawarte w Ocenie skutków regulacji BAS, w sposób niebezpieczny zbliża się do podnoszonych w nazistowskich Niemczech twierdzeń o zasadności uśmiercania osób niepełnosprawnych z uwagi na wysokie koszty ich utrzymania[2]. Już w tym miejscu trzeba z całą mocą podkreślić, że życie ludzkie nie może być wartościowane ze względu na koszt procedur medycznych niezbędnych do jego zachowania.
Nie jest również prawdziwe twierdzenie Autorek, iż „w kontekście zakazu aborcji eugenicznej może pojawić się również tendencja do ograniczenia – różnymi metodami – badań prenatalnych”. Będący przedmiotem obu Dokumentów BAS projekt w ogóle nie dotyczy problematyki badań prenatalnych, stąd hipotezy o możliwej tendencji do ich ograniczania są daleko idącym nadużyciem.
Zawarte w Dokumentach BAS tezy są zaskakujące również z uwagi na okoliczność zamówienia przez Biuro Analiz Sejmowych opinii zewnętrznych, których Autorzy – prof. UO dr hab. P. Sobczyk oraz dr hab. M. Dobrowolski – doszli do radykalnie odmiennych konkluzji niż Autorki Dokumentów BAS.
2. Nieuwzględnienie w Dokumentach BAS treści relewantnych przepisów Konstytucji
Intencją zawartego w druku sejmowym nr 2146 (VIII kadencja) obywatelskiego projektu ustawy jest modyfikacja art. 4a ust. 1 pkt 2, art. 4a ust. 3 oraz art. 4a ust. 5 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży[3] (dalej jako: u.p.r.). Za najważniejszą z projektowanych zmian obecnego stanu prawnego uznać należy uchylenie art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r., zgodnie z którym: „[p]rzerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy: […] badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu […]”. Wskazany przepis statuuje tzw. eugeniczne przesłanki przerwania ciąży[4].
Zawarte w u.p.r. przepisy dopuszczające uśmiercenie dziecka in utero stanowią wyjątek od ogólnej reguły, zgodnie z którą prawo polskie uznaje interesy osobiste dziecka poczętego za wartość prawnie doniosłą, w szczególności chroniąc jego życie. Podkreślić trzeba, że zgodnie z art. 30 Konstytucji: „[p]rzyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”. Jak podkreśla się w literaturze przedmiotu, „[G]odność ludzka (gr. axíoma, łac. dignitas humana) jest pojęciem elementarnym określonym w kulturze europejskiej, opartej na filozofii greckiej i judeochrześcijańskiej. Jest to pojęcie dużo starsze od praw człowieka, filar myślenia alternatywnego względem utylitaryzmu”[5]. Art. 38 Konstytucji stanowi natomiast, że: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Jak podkreśla się w nauce prawa człowiekiem w rozumieniu przepisów Konstytucji RP jest każda istota posiadająca genom ludzki, bez względu na etap rozwoju[6], a zatem również dzieci poczęte, w tym te, u których badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia albo nieuleczalnej choroby zagrażającej ich życiu.
W tym względzie stwierdzić należy, że zarówno Opinia merytoryczna, jak i Ocena skutków regulacji ignorują dorobek judykacyjny Trybunału Konstytucyjnego dotyczący ochrony życia ludzkiego, w tym przede wszystkim orzeczenie z 28 maja 1997 r., w którym podkreślono, że: „Wartość konstytucyjnie chronionego dobra prawnego jakim jest życie ludzkie, w tym życie rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. Brak jest bowiem dostatecznie precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających na dokonanie takiego zróżnicowania w zależności od fazy rozwojowej ludzkiego życia. Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej”[7]. Trzeba zatem zauważyć, że ewentualne skutki finansowe planowanej regulacji nie stanowią dobra równoważnego względem obowiązku organów władzy publicznej, w tym organów uczestniczących w procesie legislacyjnym, do zapewnienia należytej ochrony prawnej życiu dzieci poczętych. Jak bowiem stwierdził Trybunał Konstytucyjnym w wyroku z 30 września 2008 r.: „[ż]ycie ludzkie stanowi wartość o randze najwyższej w naszej cywilizacji i kulturze prawnej”[8] i „zdecydowanie nieakceptowane w demokratycznym państwie prawnym, realizującym zasady sprawiedliwości społecznej i chroniącym życie oraz niezbywalną godność człowieka, byłoby ograniczenie prawnej ochrony życia człowieka w celu ochrony dóbr lokujących się niżej w hierarchii konstytucyjnej, np. własności i innych praw majątkowych, moralności publicznej, ochrony środowiska czy nawet zdrowia innych ludzi”[9].
Prawna ochrona życia nie ma charakteru absolutnego, lecz jej ewentualne ograniczenia muszą spełniać kryteria określone w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, zgodnie z którym: „[o]graniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”, oraz uwzględniać konstytucyjną rangę naruszanej wolności lub prawa. Przewidziany przez prawodawcę konstytucyjnego katalog dóbr prawnie istotnych, których ochrona może stanowić uzasadnienie dla ograniczenia konstytucyjnych wolności i praw jednostki – a w szczególności prawa do zapewnienia prawnej ochrony życia ludzkiego – nie zawiera w swojej treści ewentualnych obciążeń finansowych. Jak natomiast podkreśla się w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego: „im cenniejsze jest dobro ograniczane i wyższy jest stopień tego ograniczenia, tym cenniejsza musi być wartość uzasadniająca ograniczenia”[10].
Za całkowicie niezasadne i poddające w wątpliwość renomę podmiotu firmującego Ocenę skutków regulacji (jak i kompetencje Autorek) uznać zatem należy twierdzenia tam zawarte, które dotyczą rzekomej osobliwości „aksjologii autorów projektu”[11], bowiem w istocie Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Zatrzymaj Aborcję” i wniesiony przezeń projekt ustawy wprost odwołuje się do aksjologii konstytucyjnej (a nie jakiejś aksjologii partykularnej albo założeń takiej czy innej ideologii). Wprawdzie można osobiście aksjologii ustrojodawcy nie podzielać, ale zawsze należy ją respektować, zwłaszcza że konsekwentnie jest przypominana w judykaturze Trybunału Konstytucyjnego, który niemal równolegle wydał orzeczenie zaznaczające, iż zasady systemu prawnego Rzeczypospolitej, wyrażone w Konstytucji i ustawodawstwie krajowym oraz w wiążących Rzeczpospolitą Polską umowach międzynarodowych, gwarantują prawo zarodka do życia oraz zakaz przedmiotowego traktowania jakiegokolwiek zarodka[12]. Obejmuje to także te dzieci poczęte, które podejrzewa się (ustawowe „duże prawdopodobieństwo”) o ciężkie i nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu.
3. Argumentacja związana z oceną skutków prawnych planowanej regulacji
Całkowicie bezpodstawne są twierdzenia Autorek zawarte w Ocenie skutków regulacji, które podnoszą, iż skutkiem prawnym wejścia w życie projektowanych przepisów będzie „zwiększona odpowiedzialność lekarzy, którzy w obawie przed zarzutami o nieuzasadnione działanie w ciąży trudnej (mogące być postrzegane jako chęć dokonania aborcji) mogą unikać ryzykownych badań i interwencji medycznych”.
W istocie tego rodzaju niepewność co do dopuszczalności uśmiercenia dziecka in utero ze względów eugenicznych istnieje w obecnym stanie prawnym. Przypomnieć w tym miejscu należy, że co do zasady dokonanie aborcji, zarówno za zgodą kobiety ciężarnej, jak i bez tej zgody, jest jednym z przestępstwem określonych w art. 152-154 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (dalej jako: k.k.). Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z 26 października 2006 r.: „Ochrona prawnokarna dziecka poczętego jest w Polsce konsekwencją traktowania jako zasady zakazu przerywania ciąży. Doznaje ona wyjątków jedynie w granicach sprecyzowanych w ustawie z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78), zmienionej przez przepisy ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. (Dz. U. Nr 139, poz. 646). Obowiązujące obecnie brzmienie tej ustawy (do jej treści odwołano się w dyspozycji art. 152 § 1 i § 2 k.k.) jest ponadto skutkiem korekty uwzględniającej orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 maja 1997 r. (K 26/96, OTK ZU 1997, nr 2, poz. 19)”[13]. W związku z powyższym w literaturze przedmiotu wyraża się pogląd, że wskazane w art. 4a u.p.r. przypadki niekaralnej aborcji stanowią kontratypy (względnie quasi-kontratypy) lub znamiona negatywne czynu zabronionego z art. 152 k.k.[14]
Art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r. w obecnym brzmieniu zawiera szereg zwrotów niedookreślonych: „duże prawdopodobieństwo”, „ciężkie upośledzenie”, „nieuleczalna choroba”. Jak zauważył M. Królikowski, dokonując oceny tego czy prawdopodobieństwo jest rzeczywiście „duże”, trudno jest o łatwo uchwytne kryteria, które mogłyby gwarantować prawidłowość decyzji lekarza[15], co rzutuje na kwestię jego ewentualnej odpowiedzialności karnej. W praktyce występują również różne stopnie upośledzenia, co jeszcze bardziej „rozmywa” granice zakresu penalizacji, tworząc stan niepewności prawnej. Opiniowany projekt ustawy niewątpliwie ten stan niepewności usuwa (choć może nie jest to główna intencja projektodawców).
Wątpliwości podobnej natury sformułować można w stosunku do zwrotu „nieuleczalna choroba”. Wiąże się to głównie z dynamicznym postępem nauk medycznych[16]. Przepisy u.p.r. nie pozwalają również na stwierdzenie, czy zagrożenie życia dziecka musi być bezpośrednie, czy być może wystarczające jest, by było ono jedynie potencjalne[17].
Dodać należy, że istniejący stan niepewności mogą pogłębiać próby reinterpretacji art. 4a ust. 2 zd. pierwsze u.p.r. statuującego zakres temporalny dopuszczalności uśmiercenia dziecka poczętego, u którego stwierdzono prawdopodobieństwo ciężkiego upośledzenia lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Zgodnie z tym przepisem uśmiercenie dziecka jest niekaralne aż do osiągnięcia przez dziecko „zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej”. W literaturze na ogół trafnie przyjmuje się, że granice wyznaczające zdolność dziecka poczętego do samego życia ustalić należy z powołaniem się na kryteria medyczne wskazywane przez Światową Organizację Zdrowia, według których następuje to w 22. tygodniu ciąży lub gdy nasciturus osiągnął masę ciała 500 gramów[18]. V. Konarska-Wrzosek zauważyła przy tym, że: „[o]mawiana zdolność płodu do samodzielnego życia jest – w obu przypadkach – zdolnością abstrakcyjną, tzn. gatunkową zdolnością do samodzielnego życia uzależnioną od stopnia rozwoju płodu, który jest warunkowany i mierzony przede wszystkim czasem trwania ciąży. Na gruncie kwalifikowanego typu przestępnego przerwania ciąży nie ma znaczenia kwestia indywidualnej zdolności do samodzielnego życia, która zależy od osobniczych cech konkretnego płodu, które predestynują go do samodzielnego życia lub nie predestynują z powodu wad rozwojowych lub chorób, mimo odpowiednio długiego okresu życia wewnątrzłonowego”[19]. Wskazuje się również, że zdolność nasciturusa do samodzielnego życia oznacza stadium rozwoju dziecka poczętego, „w którym ukształtowały się już narządy umożliwiające wykonywanie podstawowych funkcji życiowych, w szczególności samodzielnego oddychania”[20].
Niestety Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń stwierdził, że nie zostało określone, „do którego tygodnia ciąży może nastąpić jej przerwanie z przyczyn genetycznych”[21]. Jak wywodził SN, zagadnienie to nie jest kwestią prawną, przez co nie podlega wykładni i ocenie sądu (powstaje pytanie, jak zatem sąd karny ma egzekwować odpowiedzialność karną, skoro znamię kwalifikujące typy czynów zabronionych określonych w art. 152 i 153 k.k. rzekomo nie jest kwestią prawną). Zauważyć należy, że przytoczony pogląd w ogóle nie respektuje wynikającej z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka dyrektywy interpretacyjnej in dubio pro vita humana[22]. W konsekwencji może to prowadzić do upowszechnienia się błędnego poglądu o konieczności indywidualnego ustalenia zdolności dziecka do samodzielnego życia[23].
Bliższa analiza aktualnych uregulowań – jakiej niestety nie podjęto w Dokumentach BAS – prowadzi zatem do wniosku, że projektowana regulacja usunie istniejący obecnie stan niepewności prawnej, nie zaś go wprowadzi. Wywody Autorek w tym względzie są zatem całkowicie błędne, a formułowane obawy – bezzasadne. Razi też nieuwzględnienie zasadniczego celu obywatelskiego projektu, jakim jest dostosowanie przepisów polskiego ustawodawstwa do zapisanych w Konstytucji i prawie międzynarodowym gwarancji dotyczących ochrony ludzkiego życia.
4. Argumentacja związana z oceną skutków finansowych projektu ustawy
Odnosząc się szczegółowo do argumentacji dotyczącej oceny skutków finansowych planowanej regulacji w pierwszej kolejności powtórzyć należy, że ma ona niepokojące konotacje historyczne, które są nieakceptowalne w demokratycznym państwie prawnym. W świetle aksjologii konstytucyjnej godność człowieka i bezpośrednio powiązana z nią prawna ochrona życia ludzkiego nie zna ceny i ustąpić musi względem wszystkich innych wartości prawnie doniosłych, na co nieraz zwracał uwagę Trybunał Konstytucyjny w swej judykaturze. Z tego chociażby względu funkcjonuje publiczna służba zdrowia, której likwidacja – idąc tokiem rozumowania Autorek Dokumentów BAS – miałaby niewątpliwie korzystny wpływ na kondycję budżetu państwa. Przyjmując swoistą „antyaksjologię”, która stoi za krytykowanym tu tokiem rozumowania, należałoby konsekwentnie stwierdzić, że przymusowa eutanazja osób ciężko chorych wprowadzi znaczne oszczędności, zaś eksterminacja osób przechodzących na emeryturę wymiernie poprawi finanse Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Nie sposób zatem redukować wartości ludzkiego życia i zdrowia do kosztów materialnych ponoszonych przez państwo.
Niezależnie od powyższego, stwierdzić trzeba, iż podnoszone w Dokumentach BAS twierdzenia nie są poparte jakimikolwiek rzetelnymi analizami. Jak już sygnalizowano, art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r. dekryminalizuje uśmiercenie dziecka poczętego jedynie w oparciu o duże prawdopodobieństwo upośledzenia lub śmiertelnej choroby. Nie ma zatem żadnej pewności, ile z abortowanych dzieci (spośród około tysiąca rocznie) było rzeczywiście chorych lub niepełnosprawnych, a zatem nie sposób określić rzeczywistej skali kosztów, o jakich mowa w Ocenie skutków regulacji. Co więcej, sama próba kalkulacji wartości ekonomicznej życia ludzkiego jest nie tylko skrajnie niemoralna, lecz także absurdalna. Koszty opieki medycznej i rehabilitacji nie są wszak jedynymi zmiennymi w zakresie sektora finansów publicznych, na które wpływa fakt, że rodzi się człowiek niepełnosprawny lub ciężko chory. Założyć bowiem trzeba, że część osób z niepełnosprawnością najprawdopodobniej będzie w życiu dorosłym pracować, płacić podatki, składki zdrowotne, etc. Wymownym przykładem jest Malina Świc, która cierpi na zespół Tunera, a uzyskała wyższe wykształcenie kończąc bardzo wymagające studia medyczne[24]. Jest to także widoczne w przypadku osób z zespołem Downa, które stanowią istotną część dzieci uśmiercanych z powołaniem się na przesłanki eugeniczne. Skonstatować zatem można, że przeprowadzenie kompleksowej analizy, jakiej usiłują dokonać w Ocenie skutków regulacji Autorki, jest niemożliwe. Ponadto z całą pewnością należy stwierdzić, że nawet gdyby powstała, nie obejmowałaby wyłącznie „kosztów leczenia”, bo nawet w wymiarze ekonomicznym życie człowieka niepełnosprawnego nie może być do nich zredukowane.
Zauważyć też warto, że według wyników European Health Interview Survey w 2014 r. żyło w Polsce blisko 196 000 dzieci w wieku do 16 lat z orzeczonym stopniem niepełnosprawności[25]. Uwzględniając, że liczba aborcji dokonywanych z powołaniem się na przesłanki eugeniczne oscyluje około 1000 (w 2016 r. było to 1042 aborcji[26]), sugestie radykalnej zmiany skali wydatków budżetowych, związanych z kosztami leczenia i rehabilitacji osób niepełnosprawnych po wprowadzeniu planowanej regulacji, noszą znamiona metodologicznej indolencji.
5. Argumentacja związana z oceną skutków społecznych i politycznych planowanej regulacji
Ocena skutków regulacji zupełnie pomija negatywne skutki, jakie wiążą się z dokonaniem przez matkę aborcji. Ujawniają się one zarówno w sferze kondycji fizycznej kobiety (m.in. zaburzenia systemu immunologicznego, skutkujące większą podatnością na choroby), jak i – co jest szczególnie istotne – w sferze jej psychiki, przybierając postać syndromu postaborcyjnego (Post Abortion Syndrome), rozpaczy poaborcyjnej (Post Abortion Distress) czy, ogólnie rzecz ujmując, zespołu stresu pourazowego (Post Traumatic Stress Disorder)[27]. Dokonanie aborcji może nieść negatywne skutki również dla stanu psychicznego ojca zabitego dziecka[28].
Zarówno w Ocenie skutków regulacji, jak i w Opinii merytorycznej została wyrażona sugestia, że poprawa standardu ochrony życia ludzkiego na prenatalnym etapie rozwoju nie znajduje akceptacji społecznej. Twierdzenie to – w Ocenie skutków regulacji – oparte zostało o wyniki jednego tylko sondażu, zupełnie pomijając inne badania oraz wymierne poparcie dla inicjatyw obywatelskich mających na celu zapewnienie lepszej ochrony prawnej dzieciom nienarodzonym.
W badaniu przeprowadzonym w maju 2016 r. przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) na pytanie: „Czy popiera Pan(i) całkowity zakaz aborcji, z zachowaniem możliwości ratowania życia matki, jeśli jest zagrożone?” pozytywnie odpowiedziało ponad 58% respondentów, a negatywnie – 30%. W grupie wiekowej 18-24 lata odpowiedzi pozytywnej udzieliło aż 79,2% osób[29]. Przeprowadzone w lutym 2017 r. badanie zrealizowane przez Ośrodek Badawczy IPSOS (w ramach badania OMNIBUS – ogólnopolskiego badania sondażowego prowadzonego przez IPSOS w cyklu miesięcznym) wykazało, że pełną ochronę życia popiera ponad 60% respondentów[30].
Również sondaż przeprowadzony przez CBOS w okresie 30 marca do 6 kwietnia 2017 r. pokazuje wyraźnie, że poparcie dla prawnej ochrony życia od momentu poczęcia ma istotne znaczenie dla zdecydowanej większości Polaków. Na zadane pytanie: „Czy popiera Pani/Pan pełną ochronę życia ludzkiego od momentu poczęcia?”, aż 71,6% respondentów opowiedziało, w sposób twierdzący (w tym 40,7% – zdecydowanie tak)[31]. Trend ten potwierdzają badania przeprowadzone 17-18 marca 2018 r. przez IBRiS. Na pytanie: „Czy Konstytucja powinna chronić ludzkie życie od momentu poczęcia?” twierdząco odpowiedziało 57,9% respondentów (przeciw opowiedziało się 42,1%)[32].
Spośród trzech wskazanych powyżej sondaży, Autorki wspominają jedynie o jednym z nich (badanie CBOS z 2017 r.), sugerując jednocześnie, że sposób postawienia pytania, które nie zawiera słowa „aborcja” lub „przerwanie ciąży”, mógł mieć wpływ na jego wynik. Dwa pozostałe sondaże zostały przemilczane przez Autorki. Rzeczywiście, nie pasowały do założonej z góry tezy.
Podkreślić również trzeba, że podpisy pod projektem ustawy złożyło ponad 830 tys. osób, co ukazuje wymierną skalę realnego poparcia społecznego dla rozwiązań proponowanych przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Zatrzymaj Aborcję”[33]. Dla porównania projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Ratujmy Kobiety”, dążący do obniżenia standardów ochrony życia w Polsce, poparło – dokonując szacunków na podstawie dokumentacji sejmowej – jedynie nieco ponad 200 tys. osób[34].
Nie jest zatem jasne, co mają na myśli Autorki, zawierając w Ocenie skutków regulacji twierdzenie, jakoby przyjęcie projektowanej ustawy może spowodować „…zniechęcenie społeczeństwa do polityki, która nie reprezentuje woli większości, a jedynie grono aktywistów bardziej zdeterminowanych w walce o realizację wyznawanych przez siebie wartości”[35]. Liczone w setkach tysięcy podpisów poparcie dla inicjatyw mających podnieść standard ochrony życia ludzkiego nie może być zredukowane do „grona aktywistów”, jest bowiem wyrazem kształtowania się świadomości prawnej Polaków i zaczynem rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, wyraźnie artykułującego poparcie dla ochrony praw człowieka, a wśród nich prawa podstawowego i najważniejszego, jakim jest prawo do ochrony życia.
Nie do obrony jest również teza zawarta w Ocenie skutków regulacji, że projekt przyczyni się do wzmocnienia „ugrupowań skrajnych”. Abstrahując od kontekstu konstytucyjnego, trzeba odnotować, iż poparcie dla idei przywrócenia poczętym dzieciom niepełnosprawnym i chorym karnoprawnych gwarancji ochrony ich życia wyrazili zarówno przedstawiciele większości parlamentarnej łącznie z jej liderem[36], jak i Prezydent RP[37], tj. podmioty o trwałej pozycji na polskiej scenie politycznej, legitymujące się – co należy zdecydowanie podkreślić – znacznym poparciem społecznym. W takich warunkach nie sposób mówić o postawach skrajnych – ich poparcie postulują bowiem główne siły polityczne[38].
Autorki – w treści Oceny skutków regulacji – sugerują również, że przyjęcie planowanych rozwiązań przyczyni się do aktywizacji ugrupowań dążących do ogólnej legalizacji uśmiercenia dzieci poczętych (tzw. aborcji na życzenie). Analiza historyczno-porównawcza związana z przyjęciem regulacji poprawiających standard ochrony życia w fazie prenatalnej prowadzi jednak do wniosku, że tego rodzaju „prawodawcze fluktuacje” nie występują, zaś sam „efekt wahadła” jest swoistym mitem, mającym uzasadniać bierność polityków niepodejmujących niezbędnych działań na rzecz wzmocnienia prawnokarnej ochrony życia.
Warto zaznaczyć, że od 1994 r. formalnie podejmowano próby modyfikacji regulacji związanych z prawną ochroną życia ludzkiego w prenatalnej fazie rozwoju aż siedemnaście razy, w tym raz poprzez złożenie projektu ustawy o zmianie Konstytucji, polegającej na uzupełnieniu art. 38 Konstytucji o wyraźne zapewnienie każdemu człowiekowi gwarancji prawnej ochrony życia od poczęcia, co miało miejsce w 2006 r.[39] Spośród pozostałych szesnastu projektów ustaw, dziesięć w sposób bezpośredni lub pośredni zmierzało do obniżenia standardu ochrony życia dziecka poczętego[40], zaś sześć – do jego poprawy[41]. Od 2010 r. projekty te – zarówno poselskie, jak i zgłaszane w formie inicjatywy ustawodawczej obywateli – pojawiają się w zasadzie przynajmniej raz w roku, mają różnorodną treść i są wypadkową wielu okoliczności o charakterze politycznym oraz społecznym, w tym przede wszystkim zaangażowania środowisk, które dany projekt popierają. Nie sposób odnaleźć tutaj żadnych statystycznych zależności, stwierdzić jedynie można, że zagadnienie ochrony życia ludzkiego w fazie prenatalnej jest przedmiotem ożywionej debaty publicznej. Niewątpliwie brak jest podstaw do stawiania tezy o wzajemnej zależności między proponowaniem rozwiązań mających na celu poprawę standardu ochrony życia lub dążących do obniżenia tegoż standardu. Tytułem przykładu wskazać można, że przed 2006 r. brak jest projektów ustaw, które miałyby na celu wzmocnienie prawnych gwarancji ochrony życia nasciturusa, złożono natomiast (od 1994 r.) trzy projekty, które godziły w jego prawo do życia, zaś w roku 2013 oraz 2015 złożone zostały projekty pro-life, podczas gdy środowiska proaborcyjne nie przedłożyły własnych propozycji zmian ustawodawczych.
Jeżeli chodzi o ustawodawstwo innych państw, wskazać należy, że stabilną ochronę życia poczętego zapewnia ustawodawstwo Malty[42]. Tezę powyższą potwierdza również analiza zmian zachodzących w prawodawstwie wielu krajów Ameryki Łacińskiej. Obecnie obowiązujący kodeks karny Salwadoru z 1997 roku nie przewiduje explicite żadnych wyłączeń karalności za aborcję[43]. W 1999 r. zmieniono również artykuł 1 konstytucji Salwadoru, potwierdzający iż człowiekiem jest się od momentu poczęcia. W Ekwadorze, w 2014 r. wprowadzono nowy kodeks karny[44], zachowujący status quo ante w zakresie prawnej ochrony życia. Nie zmienił on bowiem przesłanek wyłączenia karalności za aborcję, które były i są następujące: w wypadku gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki, które nie może być zażegnane w inny sposób lub jeśli do poczęcia doszło w wyniku zgwałcenia kobiety chorej psychicznie[45]. W 2009 r. na Dominikanie wyraźnie potwierdzono konstytucyjne nienaruszalne prawo do życia każdego człowieka od poczęcia[46]. Do 2014 r. aborcja była inkryminowana bez żadnych wyjątków i groziła za nią kara do 10 lat więzienia[47], dopuszczając poświęcenie życia dziecka poczętego na podstawie ogólnych zasad prawa w wypadku zagrożenia życia matki. W 2014 roku tamtejszy parlament przyjął nowy kodeks karny, zgodnie z którym za przestępstwo aborcji grozi kara od 2 do 3 lat pozbawienia wolności, chyba że wszystkie „naukowe i techniczne środki dostępne w celu ratowania obu żyć zostały wyczerpane w możliwym zakresie”[48]. Nowy kodeks karny przewidywał również, że dopuszczalność aborcji w wypadku „gwałtu, kazirodztwa lub malformacji płodu uniemożliwiających jego samodzielne życie” zostanie uregulowana w odrębnej ustawie[49]. Wprowadzenie kodeksu karnego zostało jednak uznane przez Trybunał Konstytucyjny Dominikany za sprzeczne z konstytucją, zanim zdążył on wejść życie[50], przez co w mocy pozostał kodeks karny z 1884 r. W 2016 r. parlament ponownie uchwalił nowy kodeks karny, lecz bez paragrafu zawierającego delegację do ustanowienia wspominanej wyżej regulacji szczególnej.
Ewidentne jest zatem, że zmienność uregulowań dotyczących zakresu ochrony życia dzieci poczętych uzależniona jest od wielu czynników, takich jak układ sił parlamentarnych, stosunki polityczne (w szczególności ewentualna kohabitacja) między parlamentem a głową państwa (o ile ta dysponuje w danym ustroju tzw. prawem weta), orzecznictwo sądów konstytucyjnych, a niekiedy także wola większości obywateli wyrażana w drodze referendum. Brak jest również przykładów, które uzasadniałyby tezę, że podniesienie standardu ochrony życia nieuchronnie prowadzi do jego obniżenia, np. poprzez wprowadzenie aborcji na życzenie. Jest raczej na odwrót, to brak aktywności i działań ze strony organizacji pro-life, oraz „oddanie pola” w debacie publicznej organizacjom ekstremistów proaborcyjnych skutkuje zmianami prawnymi obniżającymi standard prawnej ochrony życia ludzkiego przed narodzeniem.
Rekapitulując powyższe argumenty, fundacja Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris pragnie podkreślić, że tezy postawione w sporządzonych przez Biuro Analiz Sejmowych „Opinii merytorycznej do obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk 2146)” z 9 kwietnia 2018 r. oraz „Ocenie skutków regulacji zawartych w obywatelskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk 2146)” z 18 kwietnia 2018 r. są rażąco nieprawidłowe, nietrafne oraz nieprzemyślane. Marginalizują one znaczenie art. 30 i 38 Konstytucji oraz sugerują, że życie ludzkie jest wartością, którą należy oceniać przez pryzmat jego domniemanej wartości ekonomicznej. Tymczasem rzetelna analiza obowiązującego stanu prawnego prowadzi do wniosku o konieczności jak najszybszego przyjęcia projektu ustawy przedłożonego przez Komitet „Zatrzymaj Aborcję”, co przyczyni się do usunięcia stanu prawnego, który pozostaje w sprzeczności z Konstytucją RP[51]. W związku z powyższym Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris apeluje o jak najpilniejsze podjęcie dalszych, efektywnych i prowadzonych w dobrej wierze prac parlamentarnych nad projektem.
Kwestia fundamentalnych braków w argumentacji, które charakteryzują Dokumenty BAS, nie jest jednak najpoważniejszym zarzutem. Przedstawiona w Ocenie skutków regulacji analiza „kosztów” prawnych, finansowych, społecznych i politycznych, które ma wywołać obywatelski projekt ustawy, wskazują, iż podstawowym problemem – w ocenie Autorek – jest człowiek niepełnosprawny lub ciężko chory, zaś rozwiązaniem tego problemu – zabicie (usunięcie) takiego człowieka w okresie prenatalnym, zanim jeszcze zacznie generować większe „koszty”. Operowanie tego rodzaju argumentacją budzi zdecydowaną krytykę i protest oraz jest całkowicie nieakceptowalne w demokratycznym państwie prawnym ze względu na ich wyraźne konotacje z postawą eugeniczną, która stanowi jeden z filarów totalitarnych metod i praktyk nazizmu (zakazanych przez art. 13 Konstytucji).
Mec. Bartosz Zalewski