Source: https://superfluum.wordpress.com/category/ogolne/page/2/
Timestamp: 2019-12-12 17:16:38+00:00
Document Index: 67454889

Matched Legal Cases: ['art.305', 'art.305', 'art.145', 'art.145', 'art.145', 'art. 285', 'art. 321', 'art. 13', 'art. 677', 'art. 610', 'art.379', 'art.510', 'art.379', 'art.524', 'art.305', 'art.305', 'art.145', 'art.390', 'De lege lata', 'art.124', 'art.626', 'art.626', 'art.64', 'art. 626', 'art.292', 'art.172', 'art.172', 'art.352', 'art.338', 'art.352', 'art.7', 'art.245', 'art.172', 'art.49', 'art.49', 'art.292', 'art.49', 'art. 292', 'art. 305', 'art. 175', 'art. 123', 'art. 401', 'art. 189', 'art. 10', 'art.424', 'art. 305', 'art.123', 'art. 336', 'art. 123', 'art. 123', 'art. 123', 'art. 123', 'art. 123', 'art. 123', 'art. 123', 'art.305', 'art. 305', 'art. 305', 'art. 305', 'art. 292', 'art.305', 'art.245', 'art. 285', 'art. 305', 'art. 305', 'art. 140', 'art.155', 'art.155', 'in fine', 'art. 49', 'de lege lata', 'art.293', 'art.295', 'art.294', 'art.49', 'art.305', 'art.305', 'art.49', 'art.305', 'art.305', 'art. 49', 'art.49', 'art.155', 'in fine', 'art.245', 'art.245', 'in fine', 'art.73', 'art.305', 'art.351', 'art.13', 'art.394', 'art.351', 'art.518', 'art.367', 'art.13', 'art.363', 'art.13', 'art.521', 'art.365', 'art.13', 'art.524', 'art.399', 'art.13', 'art.407', 'art.408', 'art.519', 'art.519', 'art.424', 'art.401', 'art.403', 'art.4011', 'art.403', 'art.357', 'art.291', 'art.294', 'art.145', 'art.305', 'art. 145', 'art.285', 'art.285', 'art.285', 'art.145', 'art.285', 'art.145', 'art.145', 'art.3', 'art. 145', 'art.907', 'De lege lata', 'de lege lata', 'art.225', 'art.224', 'art. 337', 'art. 305', 'art. 224', 'art. 224', 'art. 228', 'art. 224', 'art. 225', 'art. 226', 'art. 224', 'art. 225', 'art. 226', 'art. 224', 'art.222', 'art. 230', 'art. 224', 'art. 352', 'art. 225', 'art. 224', 'art. 6', 'art.305', 'art.305', 'art. 225', 'art. 224', 'art. 230', 'art. 305', 'art. 305', 'art. 305', 'art. 626', 'art. 305', 'art. 305', 'art. 292', 'SA/Rz ', 'art.294', 'art.295', 'art.295', 'art.290', 'art.290', 'art.290', 'art.290', 'art.291', 'art. 294', 'art. 288', 'art.294', 'art.305', 'in fine', 'art.49', 'art.49']

Ogólne «superfluum » Strona 2. superfluum
Ustanowienia służebności przesyłu w trybie art.305 (2) kc Niedziela, List 25 2012
Ogólne orzeczenie sądowe ustanawiające służebność przesyłu	Piotr Lewandowski 14:22
Kreacyjna działalność sądu w zakresie ustanowienia służebności przesyłu występuje w dwóch przypadkach, a mianowicie stwierdzenia zasiedzenia i ustanowienia służebności przesyłu sensu stricte na podstawie dyspozycji przepisu art.305 (2) kc. Dopuszczalność ingerencji sądu w sprawach o ustanowienie służebności gruntowej jeszcze pod rządami prawa cywilnego przed nowelizacjami wprowadzającymi służebność przesyłu[1] ukształtowała się w oparciu o wykładnię rozszerzającą przepisu art.145 kc, regulującego służebności drogi koniecznej. Przepis art.145 §2 kc uprawnia właściciela nieruchomości bez dostępu do drogi publicznej lub do należących do tej nieruchomości budynków gospodarskich do wystąpienia do sądu o zarządzenie przeprowadzenia drogi przez grunty cudze, jeśli między zainteresowanymi właścicielami nieruchomości sąsiednich nie dojdzie do porozumienia. Przepis art.145 nie przewiduje expressis verbis ustanowienia służebności gruntowej polegającej na obciążeniu nieruchomości sąsiedniej prawem przeprowadzenia linii energetycznych, wodociągowych, paliwowych i innych podobnych urządzeń przesyłowych[2]. W uchwale z dnia 17 stycznia 2003 r.[3] Sąd Najwyższy przyjął, że okoliczność, iż nieruchomość władnąca wchodzi w skład przedsiębiorstwa energetycznego sama przez się nie wyklucza możliwości zrealizowania przez strony umowy o ustanowienie służebności gruntowej celu określonego w art. 285 § 2 k.c., a zatem dopuścił umowne ustanowienie służebności gruntowej na rzecz przedsiębiorstwa. Stosowanie w drodze analogii instytucji służebności drogi koniecznej do przeprowadzenia i utrzymania przesyłowych linii elektroenergetycznych oraz dopuszczenie ustanawiania w tym zakresie w drodze umowy czynnych służebności gruntowych przemawia za dopuszczalnością nabycia służebności tego rodzaju, nie tylko na podstawie umowy czy przez zasiedzenia, ale także na drodze orzeczenia sądowego[4]. Konsekwencją nabycia ex lege służebności przesyłu przez zasiedzenie jest uznanie, że orzeczenie sądowe stwierdzające zasiedzenie ma charakter deklaratywny. Samo nabycie następuje z chwilą spełnienia ustawowych przesłanek zasiedzenia. Skutkuje to również tym, że nabycie służebności przesyłu przez zasiedzenie może być orzeczone także wówczas, gdy po upływie terminu zasiedzenia przedsiębiorca infrastrukturalny utracił posiadanie służebności lub przestał być przedsiębiorcą przesyłowym. Sąd stwierdza jedynie, że z chwilą upływu terminu zasiedzenia doszło do nabycia służebności, a nie, że w dacie wydania orzeczenia służebność przesyłu istniała[5].Orzeczenie sądowe stwierdza nadto nabycie służebności przesyłu na rzecz osoby, która była przedsiębiorcą infrastrukturalnym w dacie upływu terminu zasiedzenia. W orzecznictwie sądów niższych instancji taka okoliczność była pomijana, co prowadziło do oddalania apelacji pod zarzutem wadliwości podmiotowej wniosku o zasiedzenie. W tym miejscu należy wskazać, że wynikająca z art. 321 § 1 k.p.c. zasada rządząca rozstrzyganiem spraw w procesie cywilnym, według której, zakres wyrokowania określony jest żądaniem powoda, ma, zgodnie z art. 13 § 2 k.p.c., odpowiednie zastosowanie także w postępowaniu nieprocesowym. Z tej przyczyny w postępowaniu tym sąd jest, co do zasady, związany żądaniem wniosku. Sąd Najwyższy określił zakres tego związania. W sprawach o zasiedzenie związanie granicami żądania dotyczy przedmiotu zasiedzenia (np. określenia, czy chodzi o nabycie prawa własności nieruchomości lub jej oznaczonej części, czy też o nabycie oznaczonej służebności gruntowej), nie zaś osoby, która nabyła prawo w drodze zasiedzenia, czy chwili, w której to nabycie nastąpiło[6]. Sąd Najwyższy wskazał również że, po udowodnieniu przez osoby zainteresowane faktów uzasadniających stwierdzenie zasiedzenia, sąd wydaje postanowienie co do istoty sprawy, wymieniając osobę, która nabyła własność, choćby to była inna osoba niż wskazana przez wnioskodawcę. Jeżeli jest więcej takich osób, sąd określi ich udziały[7]. Podstawą prawną takich obowiązków sądu orzekającego stwierdzenie nabycia służebności przesyłu przez zasiedzenie stanowią przepisy art. 677 k.p.c. w związku z art. 610 § 1 kpc. Z procesowego punktu widzenia istotnym jest ugruntowany w orzecznictwie pogląd, że w sprawie o stwierdzenie zasiedzenia zaniechanie wezwania do udziału w sprawie właściciela ujawnionego w księdze wieczystej, któremu miał upłynąć termin zasiedzenia, nie pociąga za sobą nieważności postępowania[8]. Należy zauważyć, że w oparciu o przepis art.379 pkt 5 kpc nieważność postępowania zachodzi wówczas, gdy „strona została pozbawiona możności obrony swych praw”. Jeśli zatem w miejsce strony podstawi się uczestnika postępowania[9], to zasadnym będzie przyjęcie, że nieważność postępowania nieprocesowego zachodzi wtedy, gdy możności obrony swych praw został pozbawiony uczestnik, czyli osoba, która, jako zainteresowana w sprawie w świetle przepisu art.510 kpc, wzięła w niej udział lub była do tego wezwana. Samo niewezwanie nie skutkuje zatem nieważnością postępowania na podstawie przepisu art.379 pkt 5 kpc, ponieważ właściciel nieruchomości obciążonej wskutek braku wezwania nie zyskał statusu uczestnika. Jeśli prawa właściciela, który nie był uczestnikiem postępowania, zostały naruszone prawomocnym postanowieniem sądu stwierdzającym zasiedzenie służebności przesyłu, może on dochodzić swych praw wyłącznie w drodze wznowienia postępowania na podstawie przepisu art.524 § 2 kpc[10]. Ustanowienia służebności przesyłu w trybie art.305 (2) kc na podstawie orzeczenia sądowego ma z kolei charakter konstytutywny. Sąd przed wydaniem orzeczenia zobowiązany jest do prejudycjalnego zbadania, czy spełniona jest pozytywna przesłanka procesowa określona w przepisie art.305 (2) kc jako odmowa zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu[11]. Odmowa uprawnionego występuje w prawie cywilnym jako element zasady swobody umów[12]. Swoboda wyboru, wyrażona poprzez zgodę, występuje zarówno na etapie decyzji co do zawiązania stosunku prawnego jak i na etapie wyboru kontrahenta. Ograniczenia w swobodzie umów występują na gruncie prawa rzeczowego. Swoboda wyraża się poprzez możliwość wyboru co do zawiązania stosunku prawnorzeczowego i kontrahenta. Swoboda co do treści i formy jest w stosunkach prawnorzeczowych ograniczona lub wyłączona z tej racji, iż przepisy prawnorzeczowe regulujące te kwestie są w przeważającej mierze bezwzględnie obowiązujące. Zgoda jest zatem warunkiem sine qua non powstania uprawnienia do korzystania z rzeczy cudzej. Zmiana takiego stanu może nastąpić na podstawie ustawy. Zamiast wyrażonej expressis verbis zgody uprawnionego treść przepisu może określać przesłanki uzyskania przez zainteresowanego oświadczenia zastępczego[13]. Można zatem przyjąć tezę, że zgoda jest zasadą, od której wyjątki określa ustawodawca. Analogiczny pogląd można sformułować dla sytuacji braku zgody. Co do zasady, brak zgody[14] prowadzi do niepowstania stosunku prawnego (jako konsekwencja swobody co do decyzji o zawiązaniu stosunku prawnego), wyjątkowo zaś ustawodawca dopuszcza sytuacje, gdy brak zgody wywołuje inny skutek. W szczególny sposób w prawie cywilnym[15] uregulowane są przypadki, w których występuje wspomniany wyjątek. Chodzi o brak porozumienia z art.145 § 2 kc (verba legis „między zainteresowanymi nie dojdzie do porozumienia”) i uchylanie się od zawarcia umowy przyrzeczonej z art.390 §1 kc [16]. W przypadku służebności przesyłu ustawodawca sformułował kolejny wyjątek, wprowadzając nową przesłankę ustanowienia niedobrowolnego ograniczenia prawa własności lub użytkowania wieczystego w postaci odmowy zawarcia umowy (verba legis: „jeżeli właściciel nieruchomości odmawia zawarcia umowy(…)”. De lege lata przedsiębiorstwo infrastrukturalnego może, w sytuacji braku zgody uprawnionego do nieruchomości gruntowej, na której miałaby być posadowiona infrastruktura przesyłowa, do żądania ustanowienia służebności drogi koniecznej, służebności przesyłu oraz tzw. „służebności” ustawowej, uregulowanej w przepisie art.124 ustawy o gospodarce nieruchomościami[17]. W tych przypadkach ustawodawca wyraźnie dopuścił niedobrowolne ustanowienie prawa do korzystania z cudzej nieruchomości na drodze sądowej lub przed organem administracyjnym[18]. Sąd, rozstrzygając[19] postanowieniem w przedmiocie wniosku o ustanowienie służebności przesyłu, jest zobowiązany do stwierdzenia w treści sentencji o odmowie zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu, ustanowieniu lub odmowie[20] ustanowienia służebności przesyłu, o wynagrodzeniu zarówno co do kwoty jak i tego, czy świadczenie będzie jednorazowe czy okresowe, o identyfikacji i indywidualizacji nieruchomości oraz o zakresie korzystania z nieruchomości. W uzasadnieniu sąd powinien wskazać na przyczynę ustanowienia uwzględniając charakter służebności przesyłu i jej przeznaczenie społeczno – gospodarcze oraz potrzeby przedsiębiorstwa infrastrukturalnego[21], bez konieczności odnoszenia się do nieruchomości władnącej[22]. Nadto sąd powinien przeprowadzić dowód z oględzin (z wyjątkiem sytuacji, gdy okoliczności wytyczenia przebiegu urządzenia przesyłowego są niesporne i niewątpliwe albo gdy przeprowadzenie dowodu nie jest potrzebne z innych przyczyn) , zgodnie treścią przepisu art.626 § 2 kpc w związku z art.626 § 3 kpc. Na gruncie doktrynalnym rozstrzygnięcia wymaga kwestia, czy prawomocne postanowienie sądu w przedmiocie ustanowienia służebności przesyłu, zastępuje oświadczenie woli właściciela nieruchomości lub użytkownika wieczystego, zgodnie z treścią przepisu art.64 kc i 1047 kpc, czy też zastępuje całą umowę. Sąd Najwyższy wypowiedział się w tej kwestii w uchwale z 7 stycznia 1967r.[23], stwierdzając, że prawomocne orzeczenie sądu co do zasady zastępuje tylko jedno oświadczenie woli, wobec czego, jeśli oświadczenie ma stanowić składnik umowy, to niezbędne jest jeszcze złożenie stosownego oświadczenia woli przez drugą stronę. W przypadku służebności przesyłu alternatywa albo jedno oświadczenie albo cała umowa o tyle jest bezprzedmiotowa, że sądowe ustanowienie służebności przesyłu jest samoistnym źródłem ustanowienia nowego stosunku prawnego. Postanowienie sądu ustanawia służebność przesyłu, niwelując znaczenie oświadczeń woli stron. Sąd w sentencji postanowienia formułuje władczo treść uprawnienia do korzystania z cudzej nieruchomości. Nie ma tutaj nawet miejsca na stosowanie analogii do zastępczych oświadczeń woli obu stron, ponieważ ustawodawca ich nie wymaga dla ustanowienia służebności przesyłu na drodze sądowej. Prawomocne postanowienie sądu w przedmiocie ustanowienia służebności przesyłu zastępuje wymaganą dla czynności prawnej formę szczególną, a wiec akt notarialny[24]. Postanowienie takie będzie również podstawą do dokonania wpisu do księgi wieczystej. Sąd wieczystoksięgowy zwolniony będzie wówczas z obowiązku badania czy dokument, dołączony do wniosku, zgodnie z wymogiem określonym w przepisie art. 626 (2) § 3 kpc., stanowi uzasadnioną podstawę wpisu. Inaczej jest w przypadku dołączenia do wniosku o wpis służebności przesyłu umowy o ustanowienie służebności przesyłu. Obowiązek badania treści dokumentu dołączonego do wniosku o wpis mieści w sobie również konieczność oceny, czy dokument ten stanowi uzasadnioną podstawę wpisu. W konsekwencji sąd jest obowiązany badać czynność materialną stanowiącą podstawę wpisu nie tylko pod względem formalnoprawnym, lecz także pod względem jej skuteczności materialnej. Powinien zbadać, czy czynność ta uzasadnia powstanie, zmianę lub wygaśnięcie prawa, które ma być wpisane do księgi wieczystej lub z niej wykreślone. Musi ocenić, czy prawo, które ma być wpisane, zostało ważnie ustanowione. Podstawę tej oceny stanowić mogą wyłącznie ustalenia dokonane na podstawie treści wniosku, treści dołączonych do niego dokumentów oraz treści księgi wieczystej[25].
Zasiedzenie służebności przesyłu Środa, List 21 2012
Ogólne zasiedzenie służebności przesyłu	Piotr Lewandowski 20:20
Służebność przesyłu jako służebność aktywna może być nabyta przez zasiedzenie, przy czym wymogiem konstytutywnym jest korzystanie z trwałego i widocznego urządzenia. Taką normę zawiera przepis art.292 kc, nakazujący jednocześnie odpowiednie stosowanie do zasiedzenia służebności przepisów o nabyciu nieruchomości przez zasiedzenie tj. przepisy art.art.172 do 176 kc. Z treści przepisu art.172 § 1 kc wynika, że przesłanką skutecznego zasiedzenia jest posiadanie. O ile w przypadku nabycia własności przesłanką jest posiadanie samoistne, o tyle w przypadku służebności chodzi o posiadanie służebności, co, zgodnie z przepisem art.352 § 1 kc, oznacza faktyczne korzystanie z cudzej nieruchomości w zakresie odpowiadającym treści służebności. Ze względu na brak przesłanki posiadania nie może więc nabyć służebności w drodze zasiedzenia taki właściciel nieruchomości lub przedsiębiorca infrastrukturalny, który korzysta z nieruchomości cudzej tylko dzięki grzeczności właściciela nieruchomości sąsiedniej[1]. W tej sytuacji występuje tzw. władztwo prekaryjne (precarium), które w żadnym przypadku nie jest postacią posiadania. Jest bowiem tylko formą faktycznego władztwa nad rzeczą (corpus) pozbawioną zamiaru zachowania rzeczy dla siebie (animus). Analogicznie należy potraktować dzierżenie, które również nie jest formą posiadania. Zgodnie z treścią przepisu art.338 kc, kto rzeczą faktycznie włada za kogo innego jest dzierżycielem[2]. Innym przypadkiem niemożności zasiedzenia służebności jest służebność bierna. Ta z kolei jest pozbawiona elementu faktycznego władztwa na rzeczą. Jako pozbawiona bezpośredniego korzystania z rzeczy cudzej nie jest w ogóle objęta posiadaniem właściciela lub użytkownika nieruchomości władnącej. Ten przypadek nie dotyczy służebności przesyłu, która jest zawsze służebności aktywną. Przepis art.352 kc usuwa wątpliwości wynikające z faktu, iż nawet służebność aktywna nie musi polegać na władaniu nieruchomością w ścisłym tego słowa znaczeniu poprzez faktyczne i ciągłe władztwo nad nieruchomością. Może polegać na korzystaniu sporadycznym np. poprzez przejazd przez nieruchomość co pewien czas. Ustawodawca w tym przepisie explicite zalicza wykonywanie służebności przesyłu do posiadania (bez względu na sposób faktycznego wykonywania) i nakazuje odpowiednie stosowanie w tej sytuacji przepisów o posiadaniu rzeczy. Terminy zasiedzenia służebności przesyłu są takie same jak w przypadku zasiedzenia własności nieruchomości: dwadzieścia lat w przypadku dobrej wiary i trzydzieści lat w przypadku złej wiary właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości władnącej albo przedsiębiorcy infrastrukturalnego[3]. W zakresie zasiedzenia służebności przesyłu przyjmuje się konstrukcję dobrej wiary analogiczną do tej stosowanej i utrwalonej w literaturze i orzecznictwie w przypadku posiadania rzeczy[4]. Dobra wiara posiadacza występuje wtedy, gdy z przyczyn usprawiedliwionych nie wie, że nie przysługuje mu prawo w postaci służebności przesyłu. Z kolei zła wiara występuje wtedy, gdy posiadacz ma pozytywną wiadomość o braku uprawnień, a także wtedy, gdy brak takiej świadomości spowodowany jest niedbalstwem. Obie okoliczności muszą być udowodnione posiadaczowi samoistnemu, który korzysta z wzruszalnego domniemania istnienia dobrej wiary zawartego w przepisie art.7 kc. Przykładem złej wiary w przypadku zasiedzenia służebności przesyłu jest sytuacja, gdy podmiot prawa wykonuje służebność na podstawie zgody właściciela nieruchomości faktycznie obciążonej, ale udzielonej bez zachowania formy aktu notarialnego, zastrzeżonej ad solemnitatem w przepisie art.245 § w kc[5]. Innym przypadkiem dobrej wiary może być nabycie służebności przesyłu w wyniku nabycia przedsiębiorstwa infrastrukturalnego lub urządzeń przesyłowych od osoby nieuprawnionej do reprezentowania zbywcy, jeśli ta okoliczność nie była znana nabywcy lub jeśli nie można mu przypisać zaniedbania w uzyskaniu wiedzy na temat reprezentacji zbywcy (wydaje się, że korzystanie z danych zawartych w publicznych rejestrze handlowym jest wystarczającą przesłanką odrzucenia zarzutu niedbalstwa). Zgodnie z utrwaloną doktryną[6], przyjętą również w nowszym orzecznictwie[7] dotyczącą przepisu art.172 § 1 kc, w przypadku zasiedzenia nieruchomości dobra wiara wymagana jest w momencie uzyskania posiadania. Taka sama konstrukcja znajdzie zastosowanie w przypadku zasiedzenia służebności przesyłu. Zmiana stanu wiedzy przez posiadacza w późniejszym czasie nie ma znaczenia. Natomiast uzyskanie posiadania w złej wierze wydłuża czas zasiedzenia do trzydziestu lat[8]. Szczególną przesłanką zasiedzenia służebności gruntowych i służebności przesyłu jest istnienie trwałego i widocznego urządzenia, służącego do wykonywania służebności. Brak jest definicji legalnej takiego urządzenia. Na pewno nie jest ono tożsame z urządzeniami określonymi w przepisie art.49 kc, aczkolwiek w odniesieniu do zasiedzenia służebności przesyłu wymagane jest jednoczesne spełnienie warunków określonych w przepisie art.49 i 292 kc. Techniczne uwarunkowania urządzeń przesyłowych wymagają również rozstrzygnięcie, jak potraktować stan faktyczny polegający na tym, że cześć urządzenia jest widoczna (bo została wybudowana na powierzchni ziemi np. stacja pomp), a część jest w tym sensie niewidoczna, bo znajduje się pod ziemią (np. rury przesyłowe). W postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 24.04.2002r.[9] rozstrzygnięto tę kwestię jeszcze pod rządami prawa przed wejściem w życie ustawy z 30.05.2008r. wprowadzającej służebność przesyłu do kodeksu cywilnego. Sąd Najwyższy przyjął, że widoczny na powierzchni ziemi osadnik wraz z dołączoną do niego rurą kanalizacyjną, znajdującą się pod ziemią, mogą być – w okolicznościach konkretnej sprawy- uznane za trwałe i widoczne urządzenia w rozumieniu art.292 kc. Do tych okoliczności Sąd Najwyższy zaliczył „posiadanie” informacji przez właściciela nieruchomości obciążonej o istnieniu rury usytuowanej pod ziemią. Takie rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego, uzyskane przy zastosowaniu wykładni rozszerzającej, w pełni nadaje się do zastosowania w przypadku urządzeń określonych w przepisie art.49 kc. i uznania ich za widoczne, nawet jeśli znajdują się pod ziemią. Tym samym będzie możliwe zasiedzenie służebności przesyłu. W nowszym orzeczeniu Sąd Najwyższy[10] uznał, że dla nabycia przez zasiedzenie służebności przesyłu (art. 292 k.c. w zw. z art. 305 (4) k.c.) nie jest niezbędne, by widoczne elementy trwałego urządzenia, będącego przedmiotem korzystania przez przedsiębiorcę przesyłowego, znajdowały się na nieruchomości, którą obciążać ma ta służebność. W postanowieniu z 24.04.2002r. Sąd Najwyższy rozstrzygnął jeszcze kwestię, kto powinien zbudować trwałe i widoczne urządzenie, aby możliwe było zasiedzenie służebności. Kwestia ta była podnoszona w we wcześniejszej doktrynie[11], która przyjęła pogląd, że urządzenia muszą być wykonane przez właściciela korzystającego z cudzej nieruchomości, a nie przez jej właściciela. Takie ograniczenie podyktowane jest obawą ustawodawcy, aby z możliwości nabycia służebności w drodze zasiedzenia nie korzystali ci właściciele, którzy korzystają z cudzych nieruchomości tylko dzięki dobrosąsiedzkim stosunkom. Założenie trwałego i widocznego urządzenia ma stanowić ostrzeżenie dla zainteresowanego właściciela nieruchomości, że jeśli będzie dalej tolerował korzystanie z jego nieruchomości, może dojść do jej obciążenia służebnością przez zasiedzenie. Pogląd ten zachował swoją aktualność również współcześnie[12] i może być zastosowany również w przypadku służebności przesyłu. Powołane wyżej postanowienie Sądu Najwyższego zmodyfikowało poglądy doktryny, uznając, że urządzenie na pewno nie może być wykonane przez właściciela nieruchomości obciążonej, ale niekoniecznie musi to wykonać korzystający z urządzeń właściciel nieruchomości władnącej. Uwzględniając doktrynę i stanowisko Sądu Najwyższego można zatem uznać, że tylko wybudowanie urządzenia przez właściciela nieruchomości obciążonej uniemożliwia ustanowienie służebności przesyłu w drodze zasiedzenia[13]. Odrębną kwestią jest przerywanie okresu zasiedzenia. Zgodnie z art. 175 k.c. do biegu zasiedzenia stosuje się odpowiednio przepisy o biegu przedawnienia roszczeń, w tym przepisu art. 123 § 1 pkt 1 k.c., który przewiduje, że bieg przedawnienia przerywa każda czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. W odniesieniu do zasiedzenia nieruchomości Sąd Najwyższy uznał, że nie przerywa biegu zasiedzenia wniesienie przez właściciela nieruchomości, przeciwko któremu biegnie zasiedzenie, skargi o wznowienie postępowania zakończonego orzeczeniem stwierdzającym nabycie własności w drodze zasiedzenia[14]. Skarga taka zmierza do wyeliminowania z obrotu prawnego prawomocnego orzeczenia zapadłego w postępowaniu, które dotknięte jest określonymi w ustawie wadliwościami (por. art. 401 i 403-404 k.p.c.). Wystąpienie z taką skargą nie może być tym samym uznane za czynności zmierzające do „dochodzenia” czy „zaspokojenia” roszczenia. Jedną z przesłanek uwzględnienia skargi o wznowienie postępowania, gdy wystąpił z nią właściciel, przeciwko któremu biegnie zasiedzenie, jest niewątpliwie ustalenie, że przysługuje mu prawo własności. Jednak, jak wskazano wyżej, nie to jest celem wystąpienia ze skargą o wznowienie postępowania. Nie można zatem bronić stanowiska, zgodnie z którym wniesienie skargi o wznowienie postępowania zmierza bezpośrednio do ustalenia przysługiwania prawa własności. Jest to działanie właściciela zmierzające jedynie do „oczyszczenia przedpola” – usunięcia przeszkody uniemożliwiającej mu podjęcie innych czynności zmierzających już bezpośrednio do odzyskania władztwa nad rzeczą lub ustalenia prawa własności. Nie może przy tym budzić wątpliwości, że czynnością zmierzającą do ustalenia prawa będzie nie tylko wytoczenie przeciwko posiadaczowi powództwa o ustalenie w oparciu o art. 189 k.p.c., ale także wytoczenie przeciwko posiadaczowi ujawnionemu w księdze wieczystej powództwa o uzgodnienie stanu ujawnionego w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym w oparciu o art. 10 ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Takie działanie przerywa bieg zasiedzenia[15]. Pogląd Sądu Najwyższego zachował swoją aktualność również współcześnie, a także nadaje się do wykorzystania w przypadku zasiedzenia służebności przesyłu. Per analogiam argumentację Sądu Najwyższego można również zastosować do skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, regulowana przepisem art.424 (1) kpc, uznając, że wniesienie takiej skargi nie przerywa biegu zasiedzenia. Natomiast wniosek właściciela nieruchomości o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem (art. 305 (1)§ 2 k.c.) przerywa bieg terminu zasiedzenia tej służebności[16]. Przy wykładni przepisu art.123 § 1 pkt 1 kc na potrzeby zasiedzenia służebności przesyłu należy uwzględnić to, że ma on zastosowanie do przerwania biegu terminu zasiedzenia tej służebności przez potrójne odesłanie, nakazujące jedynie „odpowiednie” stosowanie do zasiedzenia takiej służebności zarówno przepisów o służebnościach gruntowych, jak i przepisów o zasiedzeniu nieruchomości oraz przepisów o biegu terminu przedawnienia. Konieczne jest więc uwzględnienie specyfiki służebności przesyłowej, podobieństw i różnic dzielących wskazane instytucje. Specyfikę służebności przesyłu stanowi m.in. ich cel, którym jest nie tylko zwiększenie użyteczności przedsiębiorstwa właściciela urządzeń przesyłowych, lecz przede wszystkim zapewnienie korzyści społecznych poprzez właściwe działania urządzeń przesyłowych niezbędnych do zaopatrzenia wielu odbiorców w określone media. Uniemożliwia to praktycznie właścicielowi nieruchomości wystąpienie przeciwko posiadaczowi służebności z niektórymi żądaniami, skutecznymi przeciwko posiadaczowi samej nieruchomości. Posiadanie służebności wyróżnia również to, że nie jest posiadaniem samoistnym, koniecznym do zasiedzenia nieruchomości[17], lecz stanowi szczególny rodzaj posiadania, polegający na korzystaniu z cudzej nieruchomości w zakresie służebności danego rodzaju, a więc na korzystaniu będącym przejawem władztwa nad nieruchomością w zakresie, w jakim uprawnia do niego służebność gruntowa. Zgodnie z art. 336 k.c., odpowiada to w istocie posiadaniu zależnemu[18]. Przy odpowiednim stosowaniu do zasiedzenia przepisów o przerwie biegu terminu przedawnienia najwięcej wątpliwości i kontrowersji budzi wykładnia użytego w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. pojęcia czynności „przedsięwziętej bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia”. Przy jego wykładni nie można pominąć celu instytucji zasiedzenia oraz przerwania jego biegu. Celem zasiedzenia jest uporządkowanie długotrwałych stosunków prawnorzeczowych i zmobilizowanie właściciela do zajęcia się przedmiotem swojej własności, funkcją zaś przerwy biegu terminu zasiedzenia jest uniemożliwienie posiadaczowi zasiedzenia nieruchomości lub innego prawa. Jednym ze sposobów przerwania biegu zasiedzenia jest wytoczenie odpowiedniego powództwa lub złożenie wniosku, o których mowa w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. Biorąc pod uwagę cel przerwy biegu terminu zasiedzenia, musi to być powództwo lub wniosek, których uwzględnienie uniemożliwi posiadaczowi nabycie przez zasiedzenie własności nieruchomości lub innego prawa. W orzecznictwie zasadniczo przyjmuje się, że jedynie powództwo lub wniosek zmierzający bezpośrednio do ochrony własności przez pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości jest czynnością, o której mowa w art. 123 § 1 pkt 1 k.c.[19]. Sąd Najwyższy stwierdził, że do przerwania biegu zasiedzenia może doprowadzić nie tylko powództwo windykacyjne, lecz także m.in. akcja właściciela zmierzająca do zmiany charakteru posiadania, np. z posiadania w dzierżenie, a możliwość przerwania przez określoną czynność biegu zasiedzenia należy oceniać w aspekcie potencjalnym, szukając odpowiedzi, czy dana czynność może doprowadzić do skutku wskazanego w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. Spornym może być zagadnienie, na ile zasadnym jest wymaganie, aby powództwo lub wniosek zmierzały do pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości[20]. Należy zasadnie przyjąć, że utrata posiadania zawsze przerywa samoistnie bieg zasiedzenia i nie ma znaczenia, jakie czynniki ją spowodowały. Przyjęcie dla czynności właściciela przewidzianych w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. dodatkowego wymagania, by zmierzały one do pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości, nie bierze także pod uwagę interesów właścicieli, którym często nie zależy na zmianie stanu posiadania, ale chcą orzeczeniem sądowym wymusić na posiadaczu uznanie ich praw do nieruchomości i uregulować zgodnie ze swoją wolą stosunki z posiadaczem w drodze odpowiedniej umowy. Nie ma obecnie podstaw aksjologicznych, by w sytuacji, w której zderzają się interesy właściciela i posiadacza nieruchomości, wykładać przepisy o zasiedzeniu w sposób faworyzujący posiadacza przez konstruowanie dodatkowego, nieprzewidzianego w przepisach wymagania, by czynność właściciela przerywająca bieg terminu zasiedzenia zmierzała bezpośrednio do pozbawienia posiadacza posiadania rzeczy lub prawa. W konsekwencji Sąd Najwyższy przyjął, że także wytoczenie przez właściciela powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym przeciwko posiadaczowi wpisanemu bezpodstawnie do księgi wieczystej jako właściciel przerywa bieg zasiedzenia. Należy podzielić stanowisko, że czynność, o której mowa w art. 123 § 1 pkt 1 k.c., nie musi zmierzać bezpośrednio do pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości, może także zmierzać do ustalenia prawa własności, do nowego ukształtowania stosunków prawnorzeczowych między właścicielem a posiadaczem, w tym do zmiany charakteru posiadania[21]. Tak też należy rozumieć pojęcie czynności właściciela przerywającej bieg terminu zasiedzenia przy odpowiednim stosowaniu art. 123 § 1 pkt 1 k.c. do zasiedzenia służebności przesyłu, nie ulega bowiem wątpliwości, że w razie posiadania przez przedsiębiorcę cudzej nieruchomości w zakresie odpowiadającym służebności przesyłu, czynności właściciela zmierzające bezpośrednio do pozbawienia posiadacza takiego zakresu posiadania nieruchomości będą z reguły nieskuteczne i ich podejmowanie nie jest praktycznie celowe. Gdy przedsiębiorstwo infrastrukturalne korzysta z posadowionych na cudzej nieruchomości urządzeń przesyłowych zasilających w różne media wielu użytkowników, wytoczenie przez właściciela powództwa windykacyjnego lub negatoryjnego może być uznane za nieuzasadnione i sprzeczne z interesem społecznym[22]. Trudno zatem wymagać od właściciela nieruchomości zachowań nieracjonalnych, sprzecznych z jego interesem oraz interesem społecznym i przyjmować, że również w takiej sytuacji przerwę biegu terminu zasiedzenia służebności przesyłu może wywołać jedynie wytoczenie przez właściciela powództwa zmierzającego bezpośrednio do pozbawienia posiadacza posiadania w zakresie służebności i odzyskania przez właściciela pełnego władztwa nad nieruchomością. Przyznanie właścicielowi mocą przepisu art.305 (2) § 2 kc prawa żądania ustanowienia służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem, pozwala zasadnie przyjąć, że celem ustawodawcy było przede wszystkim uregulowanie takich sytuacji w sposób umowny lub zastąpienie umowy orzeczeniem sądowym, co odpowiada interesom posiadacza i właściciela, jak również interesowi społecznemu, i jest najwłaściwszym sposobem uregulowania stosunków prawnorzeczowych wynikających z posiadania przez przedsiębiorstwo przesyłowe służebności przesyłu. Właściciel występujący do sądu przeciwko posiadaczowi służebności przesyłu na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. z żądaniem ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem przejawia niewątpliwie aktywność skierowaną na podkreślenie, że jest właścicielem nieruchomości i korzysta ze swego prawa własności, chcąc uregulować zgodnie ze swoją wolą sposób korzystania przez posiadacza z nieruchomości. W takiej sytuacji nie można już mówić o właścicielu, który nie interesuje się przedmiotem swojej własności; przeciwnie, chce on zamanifestować, że jest właścicielem i odzyskać pełnię praw właścicielskich, w tym prawa do decydowania o sposobie uregulowania stosunków prawnorzeczowych na swojej nieruchomości. Takie jego działanie niewątpliwie zmierza też do zmiany rodzaju posiadania posiadacza służebności; z posiadania nieruchomości w zakresie służebności przesyłu, które posiadacz wykonywał dla siebie, niezależnie od woli właściciela nieruchomości, na posiadanie służebności zgodne z wolą właściciela. Chociaż więc posiadanie w zakresie służebności gruntowej jest formalnie zawsze posiadaniem zależnym, jako odnoszące się do innego prawa niż prawo własności, to jednak może ono być wykonywane samodzielnie, niezależne od woli właściciela nieruchomości i jako takie prowadzić do zasiedzenia służebności albo być posiadaniem wykonywanym zgodnie z wolą właściciela. Zgłoszenie przez właściciela żądania na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. prowadzi do zmiany świadomości posiadacza, który nie może już twierdzić, że jego posiadanie służebności jest samodzielne i właściciel go nie kwestionuje, zmienia się zatem rodzaj posiadania posiadacza służebności. Przede wszystkim jednak uwzględnienie przez sąd zgłoszonego na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. żądania ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem wyłącza możliwość nabycia w przyszłości przez posiadacza służebności przesyłu w drodze zasiedzenia. Jest to więc czynność właściciela, która może pozbawić posiadacza możliwości zasiedzenia służebności. Jako taka jest niewątpliwie czynnością przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia swoich praw przez właściciela nieruchomości, który dąży do uregulowania służebności przesyłu na własnych warunkach. Inaczej należy potraktować roszczenie o odszkodowanie za szkody spowodowane w związku z korzystaniem z urządzeń przesyłowych na nieruchomości stanowiącej własność dochodzącego odszkodowania. Odszkodowania tego nie można identyfikować z wynagrodzeniem za korzystanie z urządzenia przesyłowego zakresie wykonywania służebności gruntowej. Mimo, że pozostaje ono w związku z tym korzystaniem, ale nie mieści się w treści stanu faktycznego, prowadzącego, stosownie do przepisu art. 292 k.c., do nabycia służebności gruntowej przez zasiedzenie. Wydostanie się wskutek awarii medium przesyłanego urządzeniami przesyłowymi może spowodować powstanie szkody na nieruchomości, jednak tego zdarzenia nie można utożsamiać z korzystaniem z trwałego i widocznego urządzenia. Wypłacanie takiego odszkodowania nie jest wyrazem korzystania przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego z urządzenia przesyłowego znajdujących na nieruchomości cudzej. Nie sprzeciwia się to nabyciu przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego służebności gruntowej w drodze zasiedzenia[23].
Umowa o ustanowienie służebności przesyłu Poniedziałek, Paźdź 22 2012
Ogólne umowa o ustanowienie służebności przesyłu	Piotr Lewandowski 17:41
Ustawodawca w tym sensie preferuje umowne ustanowienie służebności przesyłu, że próba zawarcia umowy musi każdorazowo poprzedzać niedobrowolne ustanowienie służebności poprzez działania organów państwowych. Dla kwestii zasiedzenia wystąpienie o zawarcie umowy nie ma znaczenie. Nie prowadzi do przerwania biegu zasiedzenia[1], a także nie ma wpływu na zmianę dwudziestoletniego terminu zasiedzenia służebności, jeśli przedsiębiorca przesyłowy uzyskał posiadanie w dobrej wierze. Należy jednak podkreślić, że brak consensusu nie stwarza obowiązku występowania przez zainteresowanych do stosownego organu o ustanowienie służebności przesyłu z urzędu. Ustanowienie umowne służebności przesyłu może dojść do skutku zanim wzniesione zostaną na nieruchomości urządzenia przesyłowe, a także po wybudowaniu urządzeń i uzyskaniu przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego prawa własności. Na gruncie wykładni językowej przepisu art.305 (1) kc należałoby uznać, że w odniesieniu do istniejących urządzeń przesyłowych przedsiębiorca infrastrukturalny musi być właścicielem tych urządzeń. Dopiero zastosowanie wykładni derywacyjnej, opartej na konstrukcji celu służebności przesyłu jako regule funkcjonalnej, można przyjmować, że stroną umowy o ustanowienie służebności przesyłu może być przedsiębiorca infrastrukturalny dysponujący innym niż prawo własności tytułem prawnym do urządzeń przesyłowych. Umowa o ustanowienie służebności przesyłu jest czynnością prawną dwustronną, kauzalną, przysparzającą. W przypadku umowy dwustronność jest oczywista. Kauzalność materialna umowy o ustanowienie służebności przesyłu jest konsekwencją odpowiedniego stosowania przepisów o przeniesieniu własności do ustanowienia ograniczonych praw rzeczowych, zgodnie z treścią przepisu art.245 § 1 kc. Przeniesienie własności jest w ocenie doktryny jest zawsze kauzalne]2]. Umowa o ustanowienie służebności przesyłu nie musi zawierać w swojej treści kauzy, jednak bez zgodności stron co do kauza umowy będzie ona nieważna. Podobnie jak przepis art. 285 § 1 k.c., również w przepisie art. 305 (1) kc brak jest szczegółowej regulacji, określającej zakres korzystania przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego uprawnionego na podstawie umowy o ustanowienie służebności przesyłu z nieruchomości obciążonej. W przepisie tym jest bowiem mowa o „korzystaniu w oznaczonym zakresie” z nieruchomości obciążonej. Uwzględniając tak określony zakres uprawnień z tytułu służebności przesyłu, jak również istotę tego ograniczonego prawa rzeczowego oraz funkcję służebności określoną w art. 305 (1) § 2 k.c.[3], uzasadniony jest wniosek, że korzystanie z nieruchomości obciążonej przez uprawnionego powinno mieć charakter częściowy i nie powinno prowadzić do całkowitego pozbawienia uprawnień do korzystania z tej nieruchomości przez jej właściciela[4]. Ustanowienie służebności przesyłu polegającej na prawie do wyłącznego korzystania z tej części nieruchomości, która jest faktycznie zajęta przez urządzenia przesyłowe nie wiąże się z całkowitym wyłączeniem prawa do korzystania z nieruchomości obciążonej przez jej właściciela. Tak ukształtowana treść służebności nie dotyczy bowiem całego obszaru nieruchomości wspólnej, lecz jedynie jej części, nie wyłącza wykonywania przez właściciela nieruchomości obciążonej prawa do jej korzystania w granicach określonych w art. 140 k.c., a także, z większym jednak ograniczeniem[5], z przestrzeni znajdującej się pod i nad powierzchnią działki zajmowanej przez urządzenie przesyłowej. Właściciel nieruchomości obciążonej nie jest również pozbawiony prawa do ingerowania w sposób wykonywania uprawnień wynikających ze służebności. Zakres korzystania powinien zostać określony w umowie lub w orzeczeniu sądowym[6], z zachowaniem nieprzekraczalnej granicy pozostawienia właścicielowi nieruchomości obciążonej pewnej sfery korzystania z gruntu[7]. Verba legis „w oznaczonym zakresie” ma jeszcze jedną konsekwencję, która sprowadza się do ograniczenia możliwości budowy kolejnych urządzeń przesyłowych w ramach tej samej istniejącej już służebności przesyłu. Powstaje wówczas sytuacja, gdy jedna służebność służy jednemu urządzeniu przesyłowemu. Właściciel nieruchomości może żądać ustanowienia, w trybie dobrowolnym lub niedobrowolnym, nowej służebności, jeśli uprawniony ze służebności przesyłu chce korzystać z nieruchomości w związku z budową kolejnej sieci przesyłowej lub kolejnego rurociągu w większym zakresie niż oznaczony w istniejącej umowie lub orzeczeniu sądowym. Z tej zasady wyłączone jest budowanie nowych urządzeń przesyłowych w miejsce usuniętych starych. Analogicznie należałoby potraktować remonty rurociągów lub gazociągów, które polegają w na budowie nowych, z pozostawieniem pod ziemią starych[8]. W odniesieniu do urządzeń przesyłowych istniejących już przed zawarciem umowy jest na pewno umową konsensualną. W przypadku urządzeń przesyłowych, które przedsiębiorca infrastrukturalny zamierza wybudować, rozstrzygnięcia wymaga problem wynikający z faktu, że urządzenia przesyłowe nie istnieją w dacie dokonywania czynności ich dotyczącej. Zgodnie z treścią przepisu art.155 § 2 kc, w przypadku rzeczy przyszłych dopiero przeniesienie ich własności wymaga czynności prawnej realnej. Ustawodawca tę kwestię w kontekście ustanowienia służebności przesyłu zupełnie pomija, tak więc koniecznym jest doktrynalne ustalenie zamiaru ustawodawcy w tym względzie. W systemie prawa polskiego czynności prawne realne stanowią wyjątek[10] i z reguły taki ich charakter wynika expressis verbis z treści przepisu, tak jak jest to w przypadku przeniesienia własności rzeczy przyszłej i treści przepisu art.155 § 2 in fine. Inne znane prawu polskiemu przypadki czynności prawnych realnych to m.in. zastaw (chyba, że ustawa stanowi inaczej)[11], zadatek[12], użyczenie[13], skład[14], ustanowienie użytkowania wieczystego[15], hipoteka[16]. We wszystkich wymienionych przypadkach ustawodawca wyraźnie wskazuje na dodatkowy, obok zgodnego oświadczenia woli, element czynności prawnej, którym z reguły jest przeniesienie posiadania, spłata długu lub wpis do księgi wieczystej. Brak takiego zapisu powoduje, że czynność prawna ma charakter konsensualny, zatem dochodzi do skutku solo consensus bez innych dodatkowych elementów konstytutywnych. Ta okoliczność wydaje się być argumentem pozwalającym uznać, że ustanowienie służebności przesyłu na rzecz przedsiębiorcy, który zamierza wybudować urządzenia określone w przepisie art. 49 § 1 kc, następuje poprzez czynność prawną konsensualną. To z kolei jednak powoduje powstanie innego problemu, a mianowicie jak potraktować służebność przesyłu w sytuacji, gdy zamierzona budowa urządzeń nie dochodzi do skutku. Ustawodawca de lege lata wskazał na dwie możliwości: wygaśnięcie służebności przesyłu wskutek niewykonywania przez okres 10 lat, dopuszczone przepisem art.293 § 1 kc oraz żądanie właściciela nieruchomości obciążonej zniesienia bez wynagrodzenia służebności przesyłu, co jednak wymaga, zgodnie z przepisem art.295 kc, przeprowadzenia dowodu, że służebność utraciła wszelkie znaczenie dla przedsiębiorcy przesyłowego. Możliwość wynikająca z treści przepisu art.294 kc o tyle nie nadaje się do zastosowania, że brak jest elementu „szczególnej uciążliwości” w sytuacji, gdy przedsiębiorca infrastrukturalny praktycznie nie korzysta z nieruchomości. Można również wskazać na możliwość umownego określenia czasu przeznaczonego na wybudowane planowanych urządzeń przesyłowych ze skutkiem wygaśnięcia służebności w przypadku uchybienia terminowi. Wreszcie możliwym jest również rozwiązanie umowy o ustanowienie służebności przesyłu na podstawie zgodnych oświadczeń woli stron umowy. W przypadku ustanawiania służebności przesyłu w trybie niedobrowolnym, sąd powinien określić czas obowiązywania służebności przesyłu ustanowionej w związku z przyszłą budową urządzeń przesyłowych, szczególnie jeśli strona żądająca sądowego ustanowienie służebności przesyłu o to wnosi. Mieści się to jednak w zakresie dyskrecjonalnych uprawnień sądu, a ewentualny brak rozstrzygnięcia w tym zakresie nie wpływa na ważność ustanowienia służebności przesyłu i może być sanowany na podstawie przepisów procedury cywilnej. Czynność prawna dotyczy wyłącznie każdorazowego tworzenia służebności przesyłu. W odniesieniu do służebności przesyłu, która jest prawem związanym, nie występuje w zasadzie przeniesienie prawa lub jego nabycie. Przeniesienie istniejącej służebności, a nie ustanowienie nowej, następuje tylko w przypadku, gdy dochodzi do zbycie przedsiębiorstwa infrastrukturalnego lub zbycia urządzeń, o których mowa w art.49 § 1 kc. Należy podkreślić, że przeniesienie służebności w trybie art.305 (3) § 1 kc następuje ex lege, bez możliwości wyłączenia tego skutku poprzez czynność prawną. Nie jest zatem konieczne zawieranie szczególnej, dodatkowej umowy przenoszącej służebność przesyłu. Nie jest również konieczne wprowadzanie do umowy zbycia przedsiębiorstwa lub urządzeń przesyłowych szczególnych zapisów dotyczących służebności przesyłu. Sformułowanie z przepisu art.305 (3) § 1 kc „urządzeń, o których mowa w art.49 § 1 kc” nie przesądza, o które urządzenia chodzi: istniejące czy te, które przedsiębiorca zamierza wybudować. Dokonując wykładni językowej przepisu art.305 (3) § 1 kc w związku z przepisem art.305 (1) kc, można zasadnie przyjąć, że odwołanie do przepisu art. 49 § 1 kc kwalifikuje obie postaci urządzeń, zarówno te istniejące jak i te przyszłe. W konsekwencji należy uznać, że nabycie odnosi się do obu postaci urządzeń. Jednak przejście służebności przesyłu w związku z nabyciem urządzeń określonych w przepisie art.49 § 1 kc nastąpi w różnych momentach. Przejście służebności przesyłu na nabywcę istniejących już urządzeń nastąpi z datą przejścia na nabywcę własności istniejących urządzeń przesyłowych. W przypadku urządzeń nieistniejących w dacie zbycia, a więc rzeczy przyszłych z przepisu art.155 § 2 in fine kc, przejście własności uzależnione jest od przeniesienia posiadania rzeczy, które jest możliwe dopiero, gdy rzecz powstanie. Zatem przejście służebności przesyłu nastąpi później niż zawarcie umowy o przeniesienie przyszłych urządzeń przesyłowych przez nabywcę. Nabycia ograniczonego prawa rzeczowego poprzez zawarcie umowy określa się w przepisie art.245 kc, stosowanym odpowiednio do ograniczonych praw rzeczowych, w tym do służebności przesyłu, technicznym terminem „ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego”. Nabycie służebności oznacza zatem każdorazowe kreowanie ograniczonego prawa rzeczowego poprzez czynność prawną. Forma ustanowienia służebności przesyłu określona jest przepisem art.245 § 2 in fine kc, zgodnie z którym tylko oświadczenie właściciela nieruchomości obciążonej, który prawo ustanawia, wymaga formy aktu notarialnego. Oświadczenie drugiej strony, w tym wypadku przedsiębiorcy infrastrukturalnego, może być złożone w dowolnej formie, nawet per facta concludentia np. poprzez rozpoczęcie prac budowlanych lub remontowych. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ustanowienie służebności przesyłu nastąpiło w formie aktu notarialnego, do którego przystępują zarówno właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości obciążonej jak i przedsiębiorca infrastrukturalny. Oświadczenie woli przedsiębiorcy infrastrukturalnego złożone w formie aktu notarialnego stanowić będzie superfluum, niewpływające na ważność umowy. Natomiast niezachowanie formy aktu notarialnego dla oświadczenia woli właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości obciążonej skutkuje nieważnością czynności prawnej. Zgodnie z przepisem art.73 § 2 kc, forma aktu notarialnego dla oświadczenia woli właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości obciążonej jest formą szczególną pod rygorem nieważności (ad solemnitatem).
Wady orzeczenia sądowego o ustanowieniu służebności przesyłu w świetle norm prawa procesowego Piątek, Wrz 7 2012
Ogólne brak orzeczenia co do wynagrodzenia, brak ustanowienia służebności przesyłu, postanowienie sądu o ustanowieniu służebności przesyłu	Piotr Lewandowski 17:52
Brak w postanowieniu któregoś z elementów konstytuujących służebność przesyłu ustanowioną w trybie niedobrowolnym tzn. brak albo ustalenia wysokości wynagrodzenia albo brak ustanowienia służebności przesyłu prowadzi mimo wszystko do powstania prawa rzeczowego ograniczonego w postaci służebności przesyłu. Wynika to z norm prawa procesowego, których zastosowanie skutkuje funkcjonowaniem służebności przesyłu bez wynagrodzenia, jeśli służebność taka zostanie ustanowiona wadliwym ale niewyeliminowanym z obrotu orzeczeniem sądowym. Jeśli w postanowieniu sądu w przedmiocie ustanowienia służebności przesyłu nie zamieszczono koniecznego z punktu widzenia przepisu art.305 (2) k.c. orzeczenia ustanowieniu służebności przesyłu lub o wynagrodzeniu dla obciążonego służebnością, to żadna ze stron nie może wnieść od tej części orzeczenia (jako nieistniejącego) apelacji. Każda ze stron ma natomiast możliwość złożenia w terminie 14 dni od ogłoszenia postanowienia zgłosić na podstawie art.351 § 1 k.p.c. w zw. z art.13 § 2 k.p.c. wniosku o uzupełnienie postanowienia o rozstrzygnięcie o wynagrodzeniu. Wniosek taki sąd może rozpoznać na posiedzeniu niejawnym. Ponieważ będzie to rozstrzygnięcie kończące postępowanie w sprawie (w danej kwestii pominiętej w I instancji), rozstrzygnięcie wniosku o uzupełnienie postanowienia podlega zaskarżeniu zażaleniem na zasadach ogólnych wynikających z art.394 § 1 in principio k.p.c. Od rozstrzygnięcia sądu II instancji nie służy już żaden środek odwoławczy. Jeśli strony nie skorzystają z możliwości określonej w przepisie art.351 k.p.c., postanowienie niezawierające orzeczenia o wynagrodzeniu, mimo sprzeczności z prawem materialnym, wejdzie do obrotu prawnego i będzie wiążące z chwilą, kiedy stanie się prawomocne na zasadach ogólnych, tj. na podstawie art.518 k.p.c. Od postanowienia końcowego rozstrzygającego wniosek o ustanowienie służebności przesyłu służy apelacja od całości wniosku, którą wnosi się w terminie 14 dni od doręczenia stronie odpisu postanowienia wraz z uzasadnieniem, zgodnie z wymogami art.367 i nast. k.p.c. (w postępowaniu nieprocesowym zawsze w związku z art.13 § 2 k.p.c.). Po upływie terminów, jeśli nie wniesiono ani wniosku o uzupełnienie postanowienia, ani apelacji, wadliwe z świetle prawa materialnego postanowienie staje się prawomocne na podstawie art.363 § 1 k.p.c. w związku z art.13 § 2 k.p.c. – bowiem nie przysługuje już od niego żaden środek odwoławczy lub inny środek zaskarżenia. Wówczas, w myśl art.521 § 1 k.p.c., postanowienie to staje się skuteczne. Z mocy art.365 i 366 k.p.c. w związku z art.13 § 2 k.p.c., ma powagę rzeczy osądzonej – tak między stronami postępowania, jak i wiąże sąd, który je wydał, inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej (tzw. prawomocność rozszerzona). Strona może od takiego orzeczenia wnieść skargę kasacyjną. Strona postępowania nieprocesowego o ustanowienie służebności przesyłu może, na podstawie art.524 § 1 k.p.c., żądać jeszcze wznowienia postępowania zakończonego prawomocnym postanowieniem. Wznowienie to będzie rozpatrywane według zasad ogólnych, przewidzianych w art.399-416 k.p.c. w związku z art.13 § 2 k.p.c., gdyż nie ma tu szczególnej i odrębnej regulacji. Odesłanie do tych przepisów wskazuje, że wznowienie z powodu braku orzeczenia o wynagrodzeniu nie jest możliwe, skoro sprzeczność postanowienia z prawem materialnym nie należy do ustawowych podstaw wznowienia[1]. Termin do wniesienia skargi o wznowienie postępowania wynosi trzy miesiące od dowiedzenia się o podstawie wznowienia względnie sześć miesięcy od dnia wejścia w życie orzeczenia TK (art.407 k.p.c.). Generalnie po upływie 5 lat od uprawomocnienia się postanowienia nie można już żądać wznowienia, za wyjątkiem wypadku, gdy strona była pozbawiona możności działania lub nie była należycie reprezentowana (art.408 k.p.c.). Stronom zostaje jeszcze skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego postanowienia o ustanowieniu służebności przesyłu – na zasadzie art.519 (2) § 1 k.p.c., ale służy one jedynie wtedy, jeżeli przez jego wydanie stronie została wyrządzona szkoda, a zmiana lub uchylenie tego postanowienia w drodze przysługujących jej środków prawnych nie było i nie jest możliwe (w wyjątkowych wypadkach – także w oparciu o art.519 (2) § 2 k.p.c.). Wobec braku dalszych szczególnych regulacji tej skargi w postępowaniu nieprocesowym, zasady jej wnoszenia pozostają takie same jak w procesie i zastosowanie w tym zakresie ma art.424(1) k.p.c. i następne. Bez zatem wystąpienia elementu szkody wynikłej z postanowienia wniesienie skargi nie będzie w ogóle możliwe. Wydaje się jednak, że akurat pozbawienie strony wynagrodzenia wykazanie takiej szkody czyni oczywistym, o ile strona skorzystała jednak z dostępnych środków prawnych wcześniej wskazanych. Termin do wniesienia takiej skargi do Sadu Najwyższego wynosi 2 lata od uprawomocnienia się kwestionowanego orzeczenia.
[1] Wznowić można tylko z przyczyny nieważności postępowania, zgodnie z przepisem art.401 k.p.c. i gdy orzeczenie opiera się na dokumencie podrobionym lub gdy uzyskano orzeczenie za pomocą przestępstwa, zgodnie z przepisem art.403 k.p.c. Inną możliwość wznowienia postępowania daje uzyskanie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności z Konstytucją tego przepisu k.c. lub k.p.c., na mocy którego wydano orzeczenie (art.4011 k.p.c.), albo w warunkach wydania przez TK orzeczenia, o jakim mowa w art.403 § 4 k.p.c.
Wynagrodzenie z tytułu ustanowienia służebności przesyłu Piątek, Sier 31 2012
Ogólne odpłatność służebności przesyłu	Piotr Lewandowski 17:00
Ze znanych źródeł prawa rzymskiego nie wynika, aby służebności gruntowe musiały być ustanawiane w zamian za wynagrodzenie. Prawo polskie w podobny sposób podchodzi do kwestii wynagrodzenia za ustanowienie służebności gruntowej(1), w tym również służebności przesyłu. Zainteresowany właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości obciążonej może żądać wynagrodzenia i, jeśli zostanie to zaakceptowane przez właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości władnącej lub przedsiębiorcę infrastrukturalnego, jego postać i kwota może znaleźć w accidentalia negotii umowy o ustanowienie służebności gruntowej. Wynagrodzenie może być ustalone jako jednorazowa zapłata lub jako świadczenie okresowe(2). W tym ostatnim przypadku świadczenie traktowane jest jak renta, może podlegać waloryzacji w przypadku zamiany stosunków(3). Świadczenie okresowe może podlegać sądowej zmianie na podstawie przepisu art.357 kc, zawierającego klauzulę rebus sic stantibus. Kwestia wynagrodzenia została wyraźnie określona w przepisie art.291 kc jako ekwiwalent za zmianę treści lub sposobu wykonywania służebności, obciążający właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości obciążonej oraz w przepisie art.294 kc również jako ekwiwalent za zniesienie służebności ciążący na właścicielu lub użytkowniku wieczystym nieruchomości obciążonej. Ustalenie wynagrodzenie ze skutkiem konstytutywnym przewidziane jest w przepisie art.145 § 1 kc dla służebności drogi koniecznej i w przepisie art.305 (2) § 1 i 2 dla służebności przesyłu, ale tylko w przypadku niedobrowolnego ustanawiania obu służebności. W każdym z tych przypadków sąd jest zobowiązany do ustalenia wysokości wynagrodzenia(4). W razie braku rozstrzygnięcia w tym zakresie w postanowieniu sądowym, nie dojdzie do powstania służebności drogi koniecznej lub przesyłu jako ograniczonego prawa rzeczowego. Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia, co powstało w wyniku niepełnego rozstrzygnięcia sądu. Prima facie można uznać, że będzie to węzeł prawny nienazwany, o charakterze obligacyjnym, wiążącym tylko strony sporu i kończącym swój byt prawny w razie zbycia nieruchomości lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Rzadko stosowane w polskiej praktyce argumentum a rubrica(5) pozwala przyjąć, iż służebność drogowa (drogi koniecznej) i służebność gruntowa to dwa różne ograniczone prawa rzeczowe. Doktryna traktuje służebność drogi koniecznej jako służebność gruntową96). Jaka jest zatem relacja między przepisem art. 145 kc, regulującym służebność drogi koniecznej a przepisem art.285 kc, regulującym służebności gruntowe? Nie można nie zauważyć, że obie służebności mogą mieć tą samą treść, a więc umożliwiać korzystanie z cudzej nieruchomości w celu przejazdu lub przejścia do drogi publicznej z nieruchomości władnącej. Niemniej miedzy obu przepisami zachodzi relacji lex specialis do lex generalis. Orzecznictwo w procesach wykładni rozszerzyło zakres stosowania obu przepisów. W przypadku służebności drogi koniecznej Sąd Najwyższy jeszcze pod rządami przedkodeksowego prawa rzeczowego, a potem bezpośredni po wejściu w życie kodeksu cywilnego przyjął w drodze analogii, że przepisy kodeksowe mogą uzasadniać ustanowienie także służebności polegającej na przeprowadzeniu sieci elektrycznej lub wodociągowej(7), a także gazowej, kanalizacyjnej, telekomunikacyjnej. Co do służebności gruntowej z art.285 kc, Sąd Najwyższy dopuścił możliwość umownego ustanowienia służebności gruntowej na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego, podnosząc, że nic nie stoi temu na przeszkodzie fakt, iż nieruchomość wchodzi w skład przedsiębiorstwa(8), tym samym uznał, że w zakresie celu ustanowienia służebności zwiększenie użyteczności przedsiębiorstwa jest tożsame z zwiększeniem użyteczności nieruchomości władnącej i zgodne z dyspozycją zawartą w przepisie art.285 par.2 kc. Prowadzi to do powstania kwestii czy rezultaty obu wykładni można stosować łącznie do służebności drogowej, co z kolei jest istotne w kontekście możliwości ustanowienia służebności drogowej w sytuacji, gdy nieruchomości nie są nieruchomościami sąsiednimi(9).Czy zatem przedsiębiorstwo przesyłowe może na drodze sądowej dochodzić ustanowienia służebności umożliwiającej ułożenie sieci na cudzym gruncie w sytuacji braku zgody uprawnionego do gruntu? Odpowiedź na tak postawione pytanie wymaga uprzedniego dokonania ustaleń z zakresu teorii prawa, przede wszystkim w odniesieniu do kwestii reguł kolizyjnych. Merytoryczna reguła kolizyjna lex specialis derogat legi generali w tradycyjnym ujęciu prowadzi do uznania, iż norma ogólna jest uchylana przez normę szczególną, co pozwala usunąć kolizję między normami. S.Wronkowska zwraca uwagę, że wspomniana reguła kolizyjna może mieć zastosowanie wtedy, gdy w tej samej ustawie zawarty jest przepis podstawowy, formułujący normę generalnie nakazującą lub zakazującą działań danego rodzaju, a także inny przepis, który w stosunku do tego generalnego nakazu czy zakazu wprowadza wyjątek. W przypadkach takich przepis wprowadzający wyjątek bynajmniej nie uchyla przepisu generalnego, lecz po prostu technika zredagowania obowiązującej na podstawie danego aktu prawodawczego normy jest taka, że sformułowanie jej rozkłada się na powiązane ze sobą przepisy(10). Takie ujęcie teoretycznoprawne jest bliższe derywacyjnej koncepcji wykładni(11), która zakłada, że głównym celem wykładni jest odtworzenie na podstawie tekstu prawnego zespołu norm postępowania, jednoznacznie wskazującego kto kiedy i co powinien czynić(12). Przedstawiona powyżej propozycja doktrynalna wykładni przepisu art.145 kc z uwzględnieniem ustaleń orzecznictwa w zakresie służebności gruntowej z art.285 kc nie pozwala jednoznacznie rozstrzygnąć jednej kwestii. Chodzi mianowicie o kluczową z punktu widzenia przedsiębiorstwa przesyłowego kwestię techniczną czy służebność drogi koniecznej może być ustanowiona na drodze sądowej dla potrzeb budowy sieci czy tylko dla potrzeb budowy tzw. przyłączy czyli linii medialnej łączącej nieruchomość z siecią przesyłową. Orzecznictwo SN w tym zakresie jest jednoznaczne. Stosowanie w drodze analogii przepisu art.145 kc do ustanawiania służebności drogi koniecznej, polegającej na doprowadzeniu linii elektrycznej do nieruchomości przez sąsiednie grunty, musi mieć na celu podłączenie nieruchomości pozbawionej elektryczności do sieci energetycznej(13). Za dopuszczalne uznał SN także stosowanie art.145 w drodze analogii w przypadku przeprowadzenia przewodów wodociągowych do nieruchomości nie podłączonej do sieci i nie mającej z nią bezpośredniej łączności(14). Uwzględniając taka wykładnię należałoby uznać, że przedsiębiorstwo przesyłowe może żądać ustanowienia służebności drogi koniecznej dla inwestycji przesyłowej, o ile wykaże, że budowana linia łączy nieruchomość wchodzącą w skład przedsiębiorstwa z siecią. W takim przypadku przyłączenie do sieci należałoby rozumieć szerzej, nie tylko jako przyłączenie odbiorcy indywidualnego do ogólnej sieci, ale również tworzenie gazociągu lub linii bezpośredniego, samej sieci lub systemu. Potwierdzeniem tej tezy może być wyrok NSA z 3.11.1999r.(15), w którym sąd uznał, że w przypadku braku decyzji starosty na podstawie 124 ustawy o gospodarce nieruchomościami i braku zgody właściciela nieruchomości, przez które miałaby przebiegać inwestycja liniowa, przedsiębiorca mógłby się ubiegać w postępowaniu przed sądem powszechnym o ustanowienie odpowiedniej służebności gruntowej, zbliżonej charakterem do służebności drogi koniecznej. Jednocześnie nie można nie zauważyć, iż powołane wyżej orzeczenia nie przystają terminologicznie do pojęć obecnie używanych na gruncie regulacji prawnej energetyki. Ustawa prawo energetyczne(16) wprowadziła do porządku prawnego takie pojęcia jak linia lub gazociąg bezpośrednie, definiując je jako „linie lub gazociąg bezpośrednio łączący odbiorcę energii elektromagnetycznej lub gazowej z jednostka wytwarzającą”(17). Prawo energetyczne definiuje również „sieć” jako „instalacje połączone i współpracujące ze sobą, służące do przesyłu lub dystrybucji paliw lub energii, należące do przedsiębiorstwa energetycznego”(18). Najszerzej definiowanym pojęciem jest „system gazowy lub elektromagnetyczny”, którym jest „sieć gazowa lub elektromagnetyczna oraz przyłączone do nich urządzenia i instalacje, współpracujące z siecią”(19). Uprawnioną na gruncie doktrynalnym jest teza, że przedsiębiorstwa przesyłowe mogły do czasu nowelizacji kodeksu cywilnego korzystać z instytucji służebności drogi koniecznej i żądać jej ustanowienia na drodze sądowej w przypadku braku zgody uprawnionego do nieruchomości również w tych przypadkach, gdy inwestycja obejmowała budowę linii przesyłowej łączącej nieruchomość wchodzącą w skład przedsiębiorstwa z siecią, zdefiniowaną zgodnie z prawem energetycznym. Jest to zatem propozycja doktrynalnej wykładni rozszerzającej pojęcie „przyłącze”, rozumianego jako linia bezpośrednia, zgodnie z treścią art.3 pkt 11e i 11f ustawy prawo energetyczne. Brak zgody uprawnionego właściciela lub użytkownika wieczystego(20) miałby dla przedsiębiorstwa ten skutek, ze sąd dokonywałby również, obok ustanowienia służebności, władczego rozstrzygnięcia co do samego istnienia obowiązku wynagrodzenia oraz jego wysokości. Dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego dot. wynagrodzenia za służebność drogi koniecznej sformułowało szereg zasad, które nie w każdym przypadku są korzystne dla zobowiązanego do świadczenia przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Sąd Najwyższy uznał na zasadzie analogii z ustawy, że właścicielowi nieruchomości obciążonej służebnością przyłączenia do instalacji energetycznych, wodociągowych, kanalizacyjnych, gazowych czy telekomunikacyjnych wynagrodzenie przysługuje co do zasady(21). Właścicielowi nieruchomości obciążonej przysługuje wynagrodzenie za ustanowienie służebności drogi koniecznej, chociażby nie poniósł z tego tytułu żadnej szkody. Jeżeli taka szkodę poniósł, obowiązany jest wykazać jej wysokość(22). Ustanowienie służebności drogi koniecznej może nastąpić tylko z jednoczesnym przyznaniem z urzędu wynagrodzenia osobie, której nieruchomość została obciążona. Przepis art. 145 par.1 kc stanowi o wynagrodzeniu rozumianym jako świadczenie jednorazowe lub w formie świadczeń określonych. Z reguły jest to świadczenie pieniężne. Wprawdzie nie można wykluczyć możliwości ustanowienia na rzecz właściciela nieruchomości służebności wzajemnej, ale możliwe jest tylko w szczególnych okolicznościach(23). Właściciel nieruchomości obciążonej służebnością polegającej na przeprowadzeniu linii elektrycznej jest uprawniony do wynagrodzenia, chyba że zrzekł się go. Samo zwlekanie przez właściciela z żądaniem zapłaty, chociażby przez znaczny czas od zbudowania linii, nie może być rozumiane jako domniemane oświadczenie woli zrzeczenia się wynagrodzenia(24). Wynagrodzenie ustalone w formie świadczeń okresowych za ustanowiona służebność drogi koniecznej może być zmienione w razie zmiany stosunków (art.907 par.2 kc). Wynagrodzenie za ustanowienie drogi koniecznej w formie świadczeń okresowych ma w istocie charakter renty, której celem jest wynagrodzenie uszczerbku, jaki na skutek ustanowienia drogi koniecznej ponosi właściciel gruntów służebnych, przy czym nie musi to być uszczerbek majątkowy. Tak ustalone wynagrodzenie nie jest bowiem rozłożeniem świadczenia na raty. Gdyby Sąd Najwyższy tak uważał, to niewątpliwie zamieściłby w tezie zwrot wskazujący na czas trwania płatności tych świadczeń, np. „do wyczerpania wysokości jednorazowego świadczenia”(25). Świadczenie na rzecz właściciela nieruchomości obciążonej służebnością przesyłu w konsekwencji szczególnych stosunków faktycznych może przybrać inne postaci niż wynagrodzenie umowne. De lege lata świadczenie takie może przybrać postać wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy. Natomiast szczególne stosunki prawne wynikają przede wszystkim z faktycznego korzystania z nieruchomości obciążonej od bardzo dawna, przy czym regulacja prawna takiego korzystania wynikała z przepisów prawnych właściwych jeszcze ustrojowi socjalistycznemu(26). Dodatkowy problem stwarzają zagadnienia podmiotowe, wynikające z konstrukcji jednolitej własności państwowej i szczególne relacje umowne między przedsiębiorstwami państwowymi również w kontekście przekształceń komercjalizacyjnych i prywatyzacyjnych(27). Współcześnie, po zasadniczych zmianach ustrojowych, nowa sytuacja prawna wymaga uwzględnienia również instytucji z zasadniczo innego systemu prawa, które stanowiły początek stosunku faktycznego istniejącego do dziś. Jednak pogląd, że skutki działań z przeszłości są niezmienne również pod rządami współczesnego prawa, musi być odrzucony, w przeciwnym razie może to pozbawić obecnych właścicieli nieruchomości przysługujących im de lege lata roszczeń. Błędne będzie zatem uznanie, że ograniczenia w korzystaniu z nieruchomości Skarbu Państwa, ustanowione na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego w okresie, gdy było ono jednostką państwową, zachowują swoją moc również po przekształceniu tego przedsiębiorstwa w spółkę akcyjną. Równie błędne będzie uznanie, że, jeśli pod rządami prawa obowiązującego w połowie dwudziestego wieku korzystanie z nieruchomości państwowej przez przedsiębiorstwo państwowe było z przyczyn systemowych nieodpłatne, to następca prawny przedsiębiorstwa państwowego w dalszym ciągu ma prawo korzystać z cudzej nieruchomości na tych samych warunkach. Jeśli zatem do posadowienia np. słupów energetycznych i rozpięcia na nich linii wysokiego napięcia doszło w wyniku realizacji stosownych decyzji odpowiednich organów wydanych na podstawie ówcześnie obowiązujących przepisów, to niepodobna z tym ustaleniem wiązać poglądu, że w ten sposób powstało prawo do bezterminowego nieodpłatnego korzystania z gruntów w zakresie odpowiadającym treści służebności przesyłu. Należy zauważyć, że przepis art.225 kc wymaga dla skutecznego dochodzenia świadczeń z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy istnienia posiadania samoistnego i złej wiary. Ta kwestia w kontekście roszczeń z tytułu przeszłego korzystania z nieruchomości obciążonej wymagała rozstrzygnięcia sądowego, ponieważ przepisy regulujące wynagrodzenia za korzystanie z cudzej rzeczy art.art.224 i 225 kc interpretowane z użyciem wykładni językowej nie mogły stanowić podstawy prawnej dla roszczenia wobec przedsiębiorstwa infrastrukturalnego za korzystanie faktyczne z cudzej nieruchomości. Orzecznictwo uznaje, że przedsiębiorstwa infrastrukturalne korzystają z cudzych gruntów na prawnych warunkach posiadania zależnego służebności gruntowej (art. 337 i 352 k.c., od dnia 3 sierpnia 2008 r. jest to służebność przesyłu, art. 305 (1) – 305 (4) k.c.)(28). Do roszczeń właściciela o wynagrodzenie za korzystanie z tak określonej służebności stosować należy odpowiednio przepisy o tzw. roszczeniach uzupełniających właściciela wobec posiadacza samoistnego w procesie windykacyjnym (art. 224 – 228 k.c.). W tej kwestii judykatury dopuszcza wykładnię, która rozszerza zastosowanie roszczeń uzupełniających także na inne sytuacje korzystania z cudzej własności(29). Po zmianach ustrojowych w Polsce i przywróceniu prawidłowej roli prawu własności, przede wszystkim poprzez odejście od zasady jednolitego funduszy własności państwowej, korzystanie z tych gruntów przez przedsiębiorstwo infrastrukturalne wymaga podstawy prawnej, nieodnoszącej się do samego posadowienia słupów i rozwieszenia sieci energetycznej, co miało miejsce przed laty i zostało już rozpatrzone, ale do obecnego korzystania(30). Brak zawartej stosownej umowy łącznie z faktem, że w nowych warunkach prawnych wykonywania własności przez podmioty prawa cywilnego nie występuje żadna podstawa do korzystania z własności Skarbu Państwa ex lege i nieodpłatnie, to naturalną konsekwencją jest przyjęcie bezumownego korzystania z cudzej własności. Nie występuje trwałe ograniczenie uprawnień właścicielskich do nieruchomości zajętych przez przedsiębiorstwo infrastrukturalne skutkujące pozbawieniem właściciela nieruchomości obciążonej tytułu do wynagrodzenia za korzystanie z tych nieruchomości. Przedsiębiorstwo infrastrukturalne, działające jako następca prawny podmiotów prawnych uzyskujących tytuł do korzystania z cudzej nieruchomości pod rządami prawa obowiązującego przed zmianami ustrojowymi, obciąża obowiązek zapłacenia powodowi należnego wynagrodzenia. Stosując do bezumownego korzystania z cudzej własności przepisy o świadczeniach uzupełniających zawarte w art.art. 224 – 228 k.c. należy przyjąć uprawnienie właściciela nieruchomości obciążonej do żądania wynagrodzenia za korzystanie z jego nieruchomości od chwili dokonanego, na podstawie przepisu art. 228 k.c., wezwania do zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu. Artykuł 228 k.c. nawiązuje w swej hipotezie do art. 224 § 2, art. 225 zd. 1 i art. 226 § 1 zd. 3 k.c. W swej dyspozycji dokonuje merytorycznego zrównania sytuacji prawnej w zakresie praw i obowiązków samoistnego posiadacza w dobrej wierze od chwili, „w której dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy” oraz posiadacza, który „został wezwany przez właściwy organ państwowy do wydania rzeczy”. Jeśli więc chodzi o roszczenia uzupełniające i rozliczenia z tytułu nakładów z samoistnym posiadaczem rzeczy będącej przedmiotem własności każdego typu, należy stosować przepisy art. 224 § 2, art. 225 zd. 1 i art. 226 § 1 zd. 3 k.c.(31). Orzecznictwo uznaje , że od chwili dokonanego przez właściciela nieruchomości obciążonej faktycznie wezwania o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu w zakresie odpowiadającym treści służebności należy przedsiębiorstwo infrastrukturalne uważać za osobę będącą w złej wierze (art. 224 § 2 k.c.), i dalej, że od tej chwili jest on zobowiązany do zapłacenia wynagrodzenia(32). Uprawnienie do dochodzenia wynagrodzenia za korzystanie przez posiadacza służebności w złej wierze z nieruchomości przysługuje właścicielowi nieruchomości niezależnie od roszczenia określonego w przepisie art.222 kc(33). Podstawą prawną tego roszczenia stanowią odpowiednio stosowane z mocy art. 230 k.c. przepisy art. 224 i 225 k.c., dotyczące roszczeń właściciela przeciwko samoistnemu posiadaczowi o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy. Tę, akceptowaną do dzisiaj w judykaturze, podstawę prawną roszczenia przyjął Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 10 lipca 1984 r. mającej moc zasady prawnej(34). Orzecznictwo ustaliło również, że faktyczne władztwo podmiotów eksploatujących różnego typu urządzenia przesyłowe odpowiada władztwu wynikającemu ze służebności gruntowej. Zgodnie z treścią przepisu art. 352 § 1 k.c., posiadaczem służebności jest osoba, która korzysta z cudzej rzeczy w zakresie odpowiadającym treści służebności. Oznacza to korzystanie z nieruchomości powoda w takim zakresie i w taki sposób, w jaki czyniłaby to osoba, której przysługiwałaby służebność gruntowa(35). Wyłączną przyczyną roszczeń uzupełniających, znajdujących oparcie w treści art. 225 k.c. w związku z art. 224 § 2 k.c. i 230 k.c., jest posiadanie cudzej rzeczy. Bezpodstawne jest uzależnienie ich zasadności od wystąpienia szkody. Uszczuplenie prawa własności przez wykonywanie służebności usprawiedliwia, co do zasady żądanie odpowiedniego ekwiwalentu. Dlatego niedopuszczalne jest uzależnianie skuteczności roszczenia uzupełniającego o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości od wykazania, w jaki sposób posadowienie urządzeń przesyłowych przedsiębiorstwa infrastrukturalnego uniemożliwiło właścicielowi gruntu uprawę roli, prowadzenie plantacji, czy hodowli lub też ograniczało możliwość wydzierżawienia gruntu. Te okoliczności należy natomiast brać pod uwagę przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia. Na wysokość wynagrodzenia wpływa również fakt, iż służebność przesyłu nie pozbawia w zupełności faktycznego władztwa właściciela nad nieruchomością obciążoną(36). Jeżeli, ze względu na sposób posiadania służebności lub też ze względu na sposób posadowienia urządzeń przesyłowych, właściciel lub użytkownik wieczysty może korzystać ze swojej nieruchomości w mniej lub bardziej ograniczonym zakresie, wynagrodzenie za bezumowne korzystanie powinno być odpowiednio obniżone(37). Dlatego muszą zawodzić kryteria ustalania wysokości wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości oparte wyłącznie na układzie odpowiednich cen rynkowych właściwych dla najmu lub dzierżawy gruntu, które są adekwatne w sytuacjach, kiedy wynajmujący lub wydzierżawiający zostają zupełnie pozbawieni fizycznego władztwa nad rzeczą. W ramach obiektywnych kryteriów można natomiast zastosować odpowiednie ceny rynkowe za korzystanie z nieruchomości w zakresie służebności, których wysokość powinna uwzględniać stopień ingerencji w treść prawa własności. Ciężar dowodu w zakresie okoliczności mających wpływ na wysokość wynagrodzenia opartego już na wskazanych miernikach spoczywa na stronie pozwanej, która, jak wynika z normy zawartej w przepisie art. 6 k.c., wywodzi korzystne dla siebie skutki z udowodnienia okoliczności mających wpływ na obniżenie wynagrodzenia. Treść nowego przepisu art.305 (2) § 4 kc nakazuje sądowi stosowanie przy ustalaniu odpowiedniego wynagrodzenia w pierwszym rzędzie wynagrodzeń ustalonych w drodze umowy za podobne obciążenia w zbliżonych okolicznościach, a dopiero w razie ich braku- obniżenie użyteczności lub wartości obciążonej nieruchomości. Jeśli uwzględnić w procesie wykładni przepisu art.305 (2) par.4 kc powołane wyżej dotychczasowe orzecznictwo, zastosowanie pierwszego miernika sprowadzać się będzie wyłącznie do umownego ustalenia wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności w trybie dobrowolnym. Nie będzie możliwe posiłkowanie się nawet umownymi wartościami czynszu najmu lub dzierżawy, ze względu na niespełnienie wymogu ustawowego podobieństwa obciążenia i okoliczności. Najem lub dzierżawa, które pozbawiają właściciela lub użytkownika wieczystego zupełnego władztwa nad nieruchomością, nie stanowią obciążenia podobnego do służebności przesyłu. W powołanej wyżej uchwale z dnia 17 czerwca 2005 r. Sąd Najwyższy wskazał, że wynagrodzenie powinno być nie tylko proporcjonalne do stopnia ingerencji posiadacza w treść cudzego prawa własności ale powinno także uwzględniać wartość wykorzystywanej nieruchomości i czasową perspektywę posiadania służebności. Nie można wykluczyć, że wynagrodzenia ustalone według tych kryteriów mierzone w skali roku w odległej perspektywie czasowej będzie znikome. Nie oznacza to jednak, że możliwość dalszego wykorzystania nieruchomości, brak faktycznych utrudnień w wykonywaniu prawa własności, niweczy zupełnie oparte na treści art. 225 k.c. w związku z art. 224 § 2 k.c. i art. 230 k.c. prawo właściciela do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości w związku z utrzymaniem na niej urządzeń przesyłowych. Odrębną kwestią, którą również rozstrzygnęło orzecznictwo Sądu Najwyższego, jest kwestia roszczeń odszkodowawczych występująca w tych sytuacjach, gdy traktuje się zmniejszenie wartości nieruchomości jako szkodę. Sąd Najwyższy uznał (38), że szkoda w postaci zmniejszenia wartości nieruchomości występuje wtedy, gdy ma charakter trwały i nieodwracalny. Nie można mówić o takiej szkodzie wówczas, gdy właścicielowi nieruchomości przysługuje roszczenie negatoryjne umożliwiające przywrócenie stanu zgodnego z prawem(39). Dopóki zatem przysługuje mu to roszczenie, dopóty nie może żądać naprawienia szkody w postaci obniżenia wartości nieruchomości na skutek posadowienia i eksploatacji na nieruchomości urządzeń przesyłowych przez zapłatę odszkodowania. Utrata tego roszczenia wiąże się zazwyczaj z uzyskaniem przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, z czym wiąże się obowiązek zapłaty właścicielowi odpowiedniego ekwiwalentu, co w konsekwencji wyklucza odszkodowanie. Uszczerbek właściciela związany z pogorszeniem nieruchomości tylko w następstwie posadowienia na niej i eksploatacji urządzeń przesyłowych rekompensowany jest wynagrodzeniem, które może on uzyskać – na podstawie art. 305 (2) k.c. – za obciążenie jego prawa służebnością przesyłu. Uszczerbek ten nie ma charakteru trwałego i nieodwracalnego, skoro właścicielowi przysługuje roszczenie o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem. Roszczenie to pozwala zrealizować ten sam interes, co roszczenie o naprawienie szkody z powodu pogorszenia rzeczy, a ten sam interes nie może być zaspokajany podwójnie. Z ustaleń wcześniejszego orzecznictwa Sądu Najwyższego(40), które zachowały swoją aktualność również współcześnie, wynika, że nie stanowi pogorszenia rzeczy zmniejszenie jej wartości, które podlega kompensacji w ramach wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy, gdyż w przeciwnym wypadku posiadacz płaciłby podwójnie. Przyjmuje się przy tym, że jakkolwiek wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy nie ma charakteru odszkodowawczego, co wynika z braku zależności od powstania szkody, to może ono spełniać cele odszkodowawcze(41). O jego wysokości decyduje wynagrodzenie rynkowe, jakie nieuprawniony posiadacz musiałby zapłacić za korzystanie z rzeczy danego rodzaju w przypadku, gdyby jego władztwo było oparte na tytule prawnym(42). Niewątpliwie zatem uszczerbek właściciela związany z pogorszeniem nieruchomości tylko w następstwie posadowienia na niej i eksploatacji urządzeń przesyłowych rekompensowany jest wynagrodzeniem, które może on uzyskać – na podstawie przepisu art. 305 (2) §§ 1 i 2 k.c. – za obciążenie jego prawa służebnością przesyłu. Nie budzi również wątpliwości, że uszczerbek ten nie ma charakteru trwałego i nieodwracalnego, skoro właścicielowi przysługuje roszczenie o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem. Roszczenie to pozwala zrealizować ten sam interes, co roszczenie o naprawienie szkody z powodu pogorszenia rzeczy, a ten sam interes nie może być zaspokajany podwójnie(43). Jeszcze jedna kwestia związana z wynagrodzeniem za ustanowienie służebności wymaga rozstrzygnięcia. O ile ustanowienie służebności przesyłu w drodze umowy nie koniecznie musi być odpłatne, o tyle w przypadku ustanowienia służebności przesyłu w drodze orzeczenia sądowe odpłatność jest obligatoryjna i konstytutywna. W art. 305 (2) § 2 k.c. określono, że właściciel może „żądać odpowiedniego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie służebności przesyłu”. Wynika z tego, że nie może wystąpić o zasądzenie wynagrodzenia bez jednoczesnego ustanowienia służebności. Biorąc zaś pod uwagę, że ustanowienia służebności przesyłu (podobnie jak innych służebności) następuje w postępowaniu nieprocesowym (art. 626 § 3 k.p.c.), żądanie, o jakim mowa w art. 305 (2) § 2 kc, przybiera postać wniosku i rozpoznawane jest zgodnie z regułami tego postępowania(44). Brak w postanowieniu któregoś z elementów konstytuujących służebność przesyłu ustanowioną w trybie niedobrowolnym tzn. brak albo ustalenia wysokości wynagrodzenia albo brak ustanowienia służebności przesyłu nie prowadzi do powstania prawa rzeczowego ograniczonego w postaci służebności przesyły. W dalszym ciągu nie jest rozstrzygnięte, co kreuje takie niepełne postanowienie sądowe. Dodane do kodeksu cywilnego ustawą z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy-Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw przepisy o służebności przesyłu, nie przewidują powstania służebności gruntowej za wynagrodzeniem z mocy prawa. Obciążenie nieruchomości prawem rzeczowym ograniczonym w postaci służebności przesyłu za wynagrodzeniem następuje fakultatywnie w wyniku umowy lub obligatoryjnie na podstawie orzeczenia sądowego albo decyzji administracyjnej. Jedyny wyjątek nabycia z mocy prawa tej służebności odnosi się do zasiedzenia służebności na podstawie przepisu art. 305 (4) k.c. w związku z art. 292 k.c., kreując nabycie nieodpłatne w każdym przypadku.
(1) Brak wynagrodzenia, dopuszczalny i neutralny na gruncie prawa cywilnego, wywołuje konsekwencje na gruncie prawa podatkowego Służebność przesyłu ustanowiona na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego na cudzym gruncie stanowi przysporzenie majątkowe na rzecz tego przedsiębiorstwa. Jeżeli zatem taka służebność jest ustanawiana bez wynagrodzenia, wówczas po stronie przedsiębiorstwa powstaje przychód z tytułu nieodpłatnego świadczenia, tak w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie z dnia 28 stycznia 2010 r., III SA/Rz 928/09 Monitor Podatkowy 2010/4/, poz.5.
(1) Orzecznictwo dopuszcza również ustalenie wynagrodzenia jako służebność polegającą na korzystaniu z przygranicznego pasa gruntu stanowiącego część nieruchomości władnącej, orzeczenie Sądu Najwyższego z 1.12.1970, III CZP 68/70 OSNCP nr 5/1971, poz.81, orzeczenie Sądu Najwyższego z 25.03.1999, III CKN 211/98 Lex.
(2) Orzeczenie Sądu Najwyższego z 8.09.1988r., III CZP 76/88 OSP nr 5-6/1990, poz.257.
(41) Uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7.01.1998 r., sygn. III CZP 62/97 OSNC 6/1998, poz. 1 oraz z dnia 13.03.2008 r., sygn. III CZP 3/08 OSNC 4/2009, poz. 53).
(42) Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10.07.1984 r., sygn. III CZP 20/84 OSNCP 12/1984, poz. 209.
Zniesieniu służebności przesyłu, podział nieruchomości obciążonej i osoby trzecie korzystające ze służebności przesyłu Piątek, Sier 24 2012
Ogólne osoby trzecie korzystające ze służebności przesyłu, wpływ podziału nieruchomości na istnienie służebności przesyłu, zniesienie służebności	Piotr Lewandowski 17:31
Przynależność służebności do praw skutecznych erga omnes oznacza, że uprawniony ze służebności przesyłu może swoje prawa wykonywać wobec każdoczesnego właściciela nieruchomości obciążonej. Oznacza również, że właściciel lub użytkownik wieczysty może swoje uprawnienia wykonywać wobec każdoczesnego przedsiębiorcy infrastrukturalnego. W obu przypadkach przeniesienie prawa nie ma wpływu na istnienie i treść służebności przesyłu, poza dwoma przypadkami uregulowanymi w przepisach art.art.294 i 295 kc. Przeniesienie prawa jest zmianą stosunków, które, jeśli spowodują szczególną uciążliwość dla właściciela nieruchomości obciążonej, są, obok utraty znaczenia dla prawidłowego korzystania z przedsiębiorstwa infrastrukturalnego, kolejną przesłanką żądania zniesienia służebności za wynagrodzeniem. Jeśli służebność przesyłu utraciła dla przedsiębiorstwa infrastrukturalnego, na rzecz którego ustanowiono służebność przesyłu (brak jest zatem przeniesienia przedsiębiorstwa przesyłowego na nowy podmiot), wszelkie znaczenie, wówczas właściciel nieruchomości obciążonej może żądać zniesienia służebności przesyłu bez wynagrodzenia, zgodnie z treścią przepisu art.295 kc. W szczególny sposób uregulowano zmiany podmiotowe dokonane w wyniku podziału nieruchomości władnącej lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Stosowna regulacja, będąca lex specialis w stosunku do przepisu art.295 kc, zawarta jest w przepisie art.290 kc i znajdzie ona odpowiednie zastosowanie do służebności przesyłu. W razie podziału nieruchomości obciążonej służebność przesyłu nie wygasa ex lege, lecz utrzymuje się w mocy na każdej z części utworzonych przez podział. Jednakże gdy wykonywanie służebności ogranicza się do jednej lub kilku z nich, właścicielom lub użytkownikom wieczystym pozostałych części utworzonych przez podział nieruchomości obciążonej przysługuje roszczenie o zwolnienie od służebności. Z kolei podział przedsiębiorstwa infrastrukturalnego skutkuje utrzymaniem w mocy służebności przesyłu na rzecz każdej z części przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Jednakże gdy służebność przesyłu zwiększa użyteczność tylko jednej lub kilku wydzielonych części przedsiębiorstwa, właściciele lub użytkownicy wieczyści, również mogą wystąpić z roszczeniem o zwolnienie ich od służebności przesyłu. W obu przypadkach przesłanką merytoryczną takiego roszczenia jest brak zwiększenia użyteczności dla przedsiębiorcy infrastrukturalnego(1). W przypadku przewidzianym w przepisie art.290 § 2 kc brak zwiększenia użyteczności wynika z niemożności wykonywania służebności przesyłu na pozostałych wydzielonych nieruchomościach, co w przypadku służebności przesyłu może wynikać np. z usytuowania urządzeń przesyłowych. W doktrynie utrzymuje się pogląd, że zwolnienie od służebności w obu przypadkach następuje bez wynagrodzenia (2). Zwroty „może żądać” i „mogą żądać” zawarte w treści przepisów art.290 §§ 1 i 2 kc wskazują na możliwość sądowego dochodzenia zwolnienia od służebności przesyłu. Tym samym wygaśnięcie służebności nastąpi do uprawomocnieniu się postanowienia uwzględniającego roszczenie(3). Wykładnia językowa pozwala na wniosek, że jest to jedyny dopuszczalny tryb zwolnienia ze służebności przesyłu z wyłączeniem trybu dobrowolnego w oparciu o zgodne oświadczenia woli lub w wyniku zrzeczenia się tego prawa(4). Szczególna regulacja, zawarta w przepisie art.290 § 3 kc, dotyczy zmiany sposobu wykonywania służebności, która nie została zniesiona, w związku z podziałem nieruchomości władnącej lub przedsiębiorstwa przesyłowego. Ustawodawca dopuszcza ustalenie zmiany sposobu wykonywania służebności w drodze porozumienia, a dopiero w braku porozumienia sposób ustali sąd. W zależności od tego, który przedmiot służebności przesyłu (nieruchomość obciążona czy przedsiębiorstwo przesyłowe) ulega podziałowi, powód dla zmiany sposobu wykonywania służebności może leżeć po stronie nieruchomości obciążonej lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Jednak sam podział nieruchomości lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego nie powoduje ipso facto zmiany sposobu wykonywania służebności. Podział przedsiębiorstwa infrastrukturalnego nie uprawnia nowych przedsiębiorców infrastrukturalnych do wykonywania służebności przesyłu sposób bardziej uciążliwy dla właściciela nieruchomości obciążonej, ani podział nieruchomości obciążonej nie uprawnia jej nowych właścicieli do uszczuplania praw wynikających ze służebności przesyłu. Służebność przesyłu co do sposobu jej wykonywania istnieje zatem bez zmiany, jedynie podział skutkujący potrzebą zmiany stanowi podstawę roszczenia o zmianę sposobu wykonywania służebności przesyłu. Roszczenie sprowadza się do żądania takiej zmiany treści służebności, która polega na zmianie sposobu jej wykonywania. W ramach tego roszczenia nie można żądać innej zmiany treści służebności np. żądać jej ograniczenia. Co do wynagrodzenia, w doktrynie utrzymuje się pogląd, że w drodze analogii legis do art.291 kc zasadnym jest żądania wynagrodzenia dla przedsiębiorcy infrastrukturalnego, jeśli zmiany żąda właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości obciążonej, a przyczyna zmiany tj. podział nieruchomości, leży po ich stronie. Uzasadnienia dla wynagrodzenia dla właściciela nieruchomości obciążonej w przypadku, gdy zmiany żąda przedsiębiorca infrastrukturalny, a przyczyna tj.podział przedsiębiorstwa leży po jego stronie, należy szukać w analogia iuris(5). Ta sama analogia pozwala uzasadnić twierdzenie, że zmiana dokonuje się bez wynagrodzenia, jeżeli podział nie leży po stronie żądającego przyczyna zmiany(6). Odrębnym zagadnieniem, które nie zostało rozstrzygnięte explicite w prawie przedmiotowym, jest kwestia korzystania ze służebności przesyłu przez osoby trzecie, inne niż przedsiębiorca infrastrukturalny. Podobny problem dotyczy służebności drogi koniecznej. Czy z drogi koniecznej mogą korzystać inne osoby czy tylko uprawniony ze służebności drogi koniecznej. W praktyce życia codziennego z drogi koniecznej korzystają zarówno właściciel nieruchomości władnącej jak i osoby dojeżdżające do jego nieruchomości np. goście, dostawcy towarów, podmioty świadczące usługi na rzecz właściciela nieruchomości władnącej. Niewątpliwie nie jest możliwe ustanowienie służebności każdej służebności w interesie powszechnym ze względu na ogólne potrzeby mieszkańców drogi koniecznej (action popularis)(7). Służebność może być ustanowiona na rzecz każdoczesnego właściciela konkretnie oznaczonej nieruchomości jako władnącej. Szczególnym przypadkiem jest korzystanie ze służebności drogi koniecznej w sytuacji, gdy dotychczasowe przeznaczenie nieruchomości władnącej ulega zmianie np. właściciel gospodarstwa rolnego zaczyna prowadzić działalność agroturystyczną. Skutki tej zmiany niewątpliwie dotykają nieruchomości obciążonej. Wyraża się to w innym sposobie korzystania z istniejącej służebności. Orzecznictwo uznaje pogląd, że samo zwiększenie częstotliwości korzystania ze służebności przez uprawnionego właściciela nieruchomości władnącej nie stanowi zmiany stosunków w rozumieniu art. 294 kc(8). Inaczej jednak należy ocenić sytuacje, gdy zwiększone korzystanie z drogi polega na tym, że użytkują ją nie tylko właściciel i jego rodzina, lecz także inne osoby. Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego(9), właściciel nieruchomości władnącej nie może w dążeniu do rozwoju gospodarczego własnej nieruchomości zwiększyć bez żadnych konsekwencji niedogodności nieruchomości służebnej. Nie może w szczególności oczekiwać, że gdy będzie tego wymagał rozwój gospodarczy jego nieruchomości, właściciel nieruchomości służebnej będzie dostosowywał się do tego rozwoju i brał na siebie ciężar związanych z tym kosztów. Takie oczekiwanie byłoby nieuprawnione w świetle art. 288 k.c., który wskazuje, że służebność gruntowa powinna być wykonywana w taki sposób, aby jak najmniej utrudniała korzystanie z nieruchomości obciążonej. Wniosek, jaki można wysnuć z orzecznictwa, pozwala przyjąć, że służebność ma służyć właścicielowi nieruchomości władnącej, a obciążanie nieruchomości obciążonej poprzez korzystanie ze służebności przez osoby trzecie nie może zwiększać obciążenia nieruchomości obciążonej i stanowić podstawę do zastosowania dyspozycji przepisu art.294 kc. W praktyce przedsiębiorstw infrastrukturalnych kwestia ta może mieć znaczenie w kontekście korzystania z urządzeń przesyłowych przez osoby trzecie na podstawie węzłów zobowiązaniowych. Poza wszelką wątpliwość jest fakt, że przedsiębiorca nie może ustanowić służebności na swojej służebności. Nie można również nie zauważyć, że służebność przesyłu uprawnia do korzystania z rzeczy bez pobierania pożytków. Uznanie, że przedsiębiorca może korzystać ze służebności tylko dla własnych potrzeb albo w wykonaniu zobowiązania ciążącego na nim wobec właściciela nieruchomości obciążonej, byłoby nieracjonalne i kwestionowałoby potrzebę ekonomiczną istnienia służebności przesyły. Naruszałoby to również dyspozycję przepisu art.305 (1) kc in fine, która uprawnia przedsiębiorcę do korzystania z nieruchomości obciążonej zgodnie z przeznaczeniem urządzeń z art.49 § 1 kc. Urządzenia określone w przepisie art.49 § 1 kc służą do doprowadzania lub odprowadzania płynów, pary, gazów, energii elektrycznej, urządzenia infrastruktury telekomunikacyjnej, a także urządzenia przeznaczone do prowadzenia ruchu kolejowego, urządzenia tras tramwajowych, transportu linowego, linii trolejbusowych oraz inne urządzenia podobne. Przedsiębiorca przesyłowy może zatem wykorzystywać służebność przesyłu do prowadzenia działalności, polegającej na realnym wykonywaniu zobowiązań polegających na przesyle mediów energetycznych osób trzecich i to niezależnie od ich ilości. Może również ustanowić użytkowanie na służebności przesyłu, na podstawie, którego inny podmiot będzie mógł korzystać i pobierać pożytki z cudzej nieruchomości obciążonej.
Służebności w prawie rzymskim Sobota, Czer 16 2012
Ogólne servitutes, servitutes praediorum	Piotr Lewandowski 17:59
Powstanie służebności jako ograniczonego prawa rzeczowe wynikało ze specyfiki stosunków sąsiedzkich. Między sąsiadami celowym, a niejednokrotnie koniecznym, jest korzystanie z cudzej nieruchomości w ograniczonym zakresie. Jeśli jedna nieruchomości nie ma dostępu do drogi, koniecznym i rozsądnym jest umożliwienie jej właścicielowi przejeżdżania lub przechodzenia przez sąsiednią nieruchomość mającą dostęp do drogi. Podobnie rzecz się ma z dostępem do sieci kanalizacyjnej czy linii przesyłowej. Gdyby nie służebności stosunki sąsiedzkie musiałyby opierać się na prawie własności i ciągłym wydzielaniu nowych nieruchomości i przenoszeniu ich własności na kolejnych sąsiadów. Służebności znane już były w prawie rzymskim jako najwcześniej ukształtowane prawo rzeczowe ograniczone. Urozmaicona konfiguracja terenów italskich i specyficzne właściwości klimatu sprawiały, że rozsądna eksploatacja gruntu jednego właściciela uzależniona była od możliwości korzystania z gruntu sąsiedniego np. dla skrócenia uciążliwego przejazdu lub doprowadzenia wody. Na przeszkodzie stała jednak rygorystyczna konstrukcja prawa własności: poszczególne grunty stanowiły ściśle zindywidualizowane i zamknięte sfery uprawnień właścicieli, które były wytyczone bardzo dokładnie, choć nie zawsze racjonalnie. Na tym tle faktycznym i prawnym powstały służebności gruntowe zwane iura albo servitutes praedorium2. Względy praktyczne przemawiały za ustanawianiem ich pomiędzy gruntami sąsiednimi, choć tego wymogu nie trzymano się kurczowo3. Najstarsze służebności określane były mianem servitutes praediorium rusticorum (służebności gruntów wiejskich). Ich znaczenie docenił Gaius, włączając jako jedyne rzeczy niematerialne do res mancipi4. Do służebności gruntów wiejskich należały servitus itineris (prawo przekraczania cudzego gruntu pieszo, na koniu albo w lekktyce- współcześnie służebność przechodu), servitus actus (służebność przechodu przez cudzy grunt wraz z pojazdami, pojedynczymi zwierzętami lub trzodą- współcześnie służebność przegonu bydła), servitus aquaeductus (prawo przeprowadzenia przez cudzy grunt pitnej wody- najbliższa współczesnej służebność przesyłu), servitus aquae haustu (prawo wchodzenia na cudzy grunt w celu czerpania wody)5 i servitus viae (prawo przechodu, przejazdu i przepędzania bydła przez cudzy grunt, szczególnie po osobno urządzonej drodze6). Po spaleniu w 390 r.p.n.e przez Gallów Rzymu miasto odbudowywało się w sposób bardziej zwarty i ciasny, stwarzając tym samym większą współzależność pomiędzy właścicielami gruntów sąsiednich. Nowe stosunki faktyczne znalazły wyraz w nowej kategorii służebności zwanych servitutes praediorum urbanorum (służebności gruntów miejskich), nie objętych reżimem res mancipi. Należały do nich servitus altius non tollendi (służebność polegająca na obowiązku niewznoszenia przez właściciela gruntu obciążonego budowy ponad określoną wysokość), servitus stillicidii (służebność okapu, polegająca na prawie do odprowadzania wody deszczowej na grunt sąsiada)7, servitus prospiciendi (służebność polegająca na zakazie wznoszenia na gruncie obciążonym konstrukcji zasłaniających widok właścicielowi nieruchomości władnącej), servitus tigni immittendi (służebność polegająca na prawie wpuszczenia belki w mur sąsiada), servitus protegendi vel prociendi (służebność polegająca na prawie wejścia konstrukcją budynkową w słup powietrza) i servitus oneris ferendi (służebność polegająca na prawie oparcia konstrukcji budynku o budynek wzniesiony na gruncie sąsiednim)8. Prawo rzymskie dopuszczało służebności gruntowe tylko wtedy, gdy zwiększały użyteczność jednego gruntu, co przybrało postać zasady „servitus praedio utilis esse debt (służebność winna przynosić korzyść gruntowi). Musiały również odpowiadać trwałej potrzebie i trwałej możliwości jej zaspokajania, co z kolei wyrażono w Digesta Justiniani paremią „servitutis causa debet esse perpetua”. Nie mogły one więc być ograniczane ani warunkiem ani terminem9. Kolejna zasada prawa rzymskiego została wyrażona w paremii „servitutibus civiliter utendum est” (ze służebności należy korzystać w sposób oględny). Digesta Justiniani zawierają jeszcze jedną zasadę, zachowującą swoją aktualność do dziś, sformułowaną jako paremia „servitus in faciendo consistere nequit” (służebność nie może polegać na działaniu)10. Właściciel gruntu obciążonego nie miał obowiązku pozytywnego działania (facere), a winien był jedynie nie działać (non facere) lub znosić (pati). Digesta wskazują jednocześnie jeden wyjątek od tej zasady, a mianowicie w przypadku ustanowienia servitus oneris ferendi właściciel budynku obciążonego miał obowiązek utrzymywania swojego budynku w taki stanie, aby uprawniony ze służebności sąsiad mógł korzystać z przysługującego mu prawa do oparcia swojego budynku o budynek obciążony11. Prawo justyniańskie zakazywało również ustanawiania służebności na służebności, co zostało sformułowane w Digestach w paremii „servitus servitutis esse non potest”12. W Digestach sformułowano również zasadę, iż nie można mieć służebności na własnej rzeczy („nemini res sua servit”)13. W prawie rzymskim nie było ogólnej definicji służebności, jednak treść poszczególnych służebności była ściśle określona i chroniona za pomocą roszczeń14, nazywanych w okresie prawa klasycznego vindicatio servitutis, potem w okresie poklasycznym action confessoria. Vindicatio servitutis zostało ukształtowane jako actio in rem, było zatem było skuteczne wobec właściciela gruntu obciążonego oraz przeciwko innym osobom, kwestionującym prawo powoda lub przeszkadzającym w jego wykonywaniu. Ponieważ prawo justyniańskie dopuszczało tzw. patientia czyli faktyczne wykonywanie służebności, prawo pretorskie rozszerzyło ochronę osób faktycznie wykonujących służebności poprzez objęcie ich ochroną posesoryjną15. Służebności prawa rzymskiego powstawały w pierwszym rzędzie przez czynność prawną. Gaius wskazuje, że w odniesieniu do gruntów prowincjonalnych „jeśliby ktoś chciał ustanowić użytkowanie, albo prawo przechodu, przegonu czy przeprowadzenia wodociągu albo wzniesienia budynku ponad pewną wysokość, albo niewznoszenia, żeby budynek nie przesłaniał światła, może tego dokonać przez porozumienie i formalne przyrzeczenie (pactionibus et stipulationibus)16, bo i same te grunty też nie dopuszczają przecież przeniesienia poprzez obrzęd uchwycenia ręką, ani odstąpienia przed pretorem”17. Prawa gruntów miejskich w Italii można było odstępować przed pretorem18. Natomiast służebności gruntów wiejskich- jako res mancipi- ustanawiano w formie mancypacji lub in iure cessio servitutis. Ten ostatni tryb ustanawiania przewidziany był natomiast dla służebności gruntów miejskich i polegał na przeprowadzeniu pozornego procesu windykacyjnego, w którym zbywca występował w roli pozwanego, a nabywca w roli powoda. Powód dotykając laseczką przedmiotu zbycia, twierdził, że jest on przedmiotem jego prawa pozwany milczał lub zgadzał się z twierdzeniem powoda. Na mocy przyznania pozwany przegrywał proces, a powód nabywał „sporne” prawo19. W prawie justyniańskim in iure cessio servitutis zastąpione zostało przez quasi traditio (wydanie). Oprócz wymienionych sposobów ustanowienia służebności prawo rzymskie dopuszczało również testamentowe ustanowienie służebności, ustanowienie przez sędziego poprzez tzw. adiudicatio czyli przysądzenie20 i wreszcie tzw. deductio, czyli zastrzeżenie sobie służebności przy przenoszeniu rzeczy na inną osobę21. Prawo rzymskie w szczególny sposób traktowało zasiedzenie służebności. W końcu republiki osobną ustawą tzw. Lex Scribonia zniesiono dotychczas dopuszczalne zasiedzenie własności i ograniczonych praw rzeczowych. Ponownie zasiedzenie jako sposób nabycia służebności pojawiło pod koniec pryncypatu i w dominacie, a upowszechniło się w prawie justyniańskim22. Niezależnie od sposobu ustanowienia służebności wygasały w razie zaistnienia zdarzeń faktycznych lub na drodze czynności prawnych. Do pierwszej grupy należało zniszczenie rzeczy obciążonej i tzw. non usus czyli długotrwałe niekorzystanie ze służebności. Do drugiej grupy należały z kolei zrzeczenie się uprawnionego i tzw. confusio, czyli zbieg z prawem własności23.
Quadrivium-interwencja Czwartek, Kwi 21 2011
Ogólne interwencja	Piotr Lewandowski 21:54
Tradycyjne prawo morza, ukształtowane pod wpływem doktryny Grotiusa[1], uznawało morze pełne za wyłączony spod jurysdykcji jakiegokolwiek państwa obszar, na którym panowała wolność żeglugi. Wolność morza pełnego obowiązuje między państwami. Polega na tym, że morze pełne jest dostępne dla wszystkich (łącznie z państwami śródlądowymi) i żadne państwo nie może rozciągać na nie suwerenności[2]. Drugim elementem grotiuszowskiej doktryny mare liberum była zasada zwierzchnictwa okrętowego, według której do państwo bandery należy wyłączna jurysdykcja nad statkiem, znajdującym się na obszarach, co do których nie można wskazać na istnienie zwierzchnictwa terytorialnego innego państwa. Wielkie katastrofy zbiornikowców w latach sześćdziesiątych z najbardziej spektakularną katastrofa zbiornikowca Torrey Canyon wykazały, że zasada zwierzchnictwa okrętowego utrudnia rozwiązywanie problemów wynikłych z zanieczyszczenia i zmniejszania zanieczyszczenia morza. W tym czasie jakiekolwiek działanie państwa innego niż państwo bandery wobec statku znajdującego się na obszarze morza pełnego, nie mieszczące się w ramach ratownictwa morskiego, byłoby uznane za delikt międzynarodowy. Koniecznym stało się zmodyfikowanie zasady zwierzchnictwa okrętowego w kierunku przyznania uprawnień państwu nadbrzeżnemu wobec statku na morzu pełnym. To z kolei wymagało uprzedniej zmiany idei terytorialności jako podstawy jurysdykcji na ideę uniwersalizmu[3]. Modyfikacja zwierzchnictwa okrętowego dokonana została postanowieniami konwencji dotyczącej interwencji na morzu pełnym w razie zanieczyszczenia olejami (Intervention 1969). Konwencja dopuściła możliwość podejmowania przez państwo nadbrzeżne wobec statków obcych poza morzem terytorialnym daleko idących środków, nie wyłączając środkach prowadzących do zniszczenia statku i ładunku. Jednak nie tylko zakres terytorialny uprawnień był ograniczony. Uprawnienia konwencyjne przyznano tylko państwo nadbrzeżnym, a nie w ogóle państwom innym niż państwo bandery. Zakres przedmiotowy uprawnień konwencyjnych był ograniczony tylko do zagrożeń związanych z przewozem substancji niebezpiecznych droga morską. Niemniej wprowadzenie nawet tak ograniczonej formuły uprawnień państwa nadbrzeżnego stworzyło możliwość aktywnego przeciwdziałania niebezpieczeństwu zagrażającemu państwu nadbrzeżnemu. Do tej pory państwa nadbrzeżne uzależnione były dosłownie od wiatru, który, jeśli wiał, w kierunku wybrzeża, przesuwał uszkodzony statek lub rozlana substancje na wody terytorialne i dopiero wtedy państwo nadbrzeżne mogło przeciwdziałać. Konieczną przesłanką zastosowania prawa do interwencji było zaistnienie w rzeczywistości poważnego i bezpośredniego niebezpieczeństwa, zagrażającego wybrzeżom lub związanym z nimi interesom na skutek zanieczyszczenia lub zagrożenia zanieczyszczeniem. Bezpośrednia interwencja wobec statku była uzależniona od wykorzystania innych, dostępnych środków pozwalających na wyeliminowanie potencjalnego niebezpieczeństwa skażenia wybrzeża państwa nadbrzeżnego. Biorąc pod uwagę przesłanki przedmiotowe ochrony interwencja mogła służyć celom stricte ekologicznym. Obok wybrzeża, celem interwencji była ochrona tzw. interesów związanych, przez które rozumie się działalność morska na wybrzeżu, w portach i przy ujściach rzek łącznie z rybołówstwem, walorami turystycznymi, warunkami zdrowotnymi ludności oraz dobrymi warunkami obszaru nadbrzeżnego włączając w to ochronę zasobów morskich flory i fauny. Czysto ekologiczne przyczyny prawa do interwencji były bytem samodzielnym, niezależnym od uszkodzenia rzeczy lub interesów majątkowych. Funkcja prewencyjna interwencji wyrażała się natomiast w normatywnie określonej możliwości stosowania środków koniecznych, określonych w konwencji, również wtedy, gdy istniało tylko zagrożenie zanieczyszczeniem. Do działań proekologicznych w ramach interwencji jako trzeciego elementu quadrivium zalicza się również nową, wykształcona już w epoce po wielkich katastrofach, instytucję tzw. ratownictwa morza. Ratownictwo morza wykształciło się jako antidotum na braki w zakresie sozologii tradycyjnego ratownictwa morskiego. To ostatnie, oparte na zasadzie „no cure-no pay” uważane było nawet za anty-ekologiczne. Uzależnienie wynagrodzenia od skutku w postaci uratowania statku prowadziło do sytuacji, gdy zanieczyszczenie morza mogło być wręcz niezbędne dla realizacji celu nadrzędnego. Ratownictwo morza na poziomie doktrynalnym było definiowane „jako wszelkie działania w warunkach niebezpieczeństwa grożącego środowisku morskiemu, mające na celu niedopuszczenie do jego skażenia”[4]. Nowa instytucja opierała się na modyfikacji zasad ratownictwa morskiego, przede wszystkim zasady wynagradzania. Praktyka morska, opierająca się na stosunkach umownych, wypracowała zasadę expenses plus reward, zgodnie z którą wynagrodzenie ratownika składało się z dwóch części: pierwsza expenses (wydatki) była należna ratownikowi bez względu na wynik akcji, natomiast druga reward (nagroda) należy się ratownikowi tylko w przypadku „uratowania” środowiska. Tak zbudowana formuła stanowiła bodziec do podejmowania akcji ratowania środowiska poprzez zagwarantowanie ratownikowi zwrotu wydatków poniesionych w trakcie akcji ratowniczej. Z drugiej strony, nagroda zachęcała ratowników do podejmowania wysiłków w celu zakończenia akcji ratowniczej sukcesem. Formuła expenses plus reward zmieniła również rozkład ryzyka akcji ratowniczej statku przewożącego substancje niebezpieczne. Zamiast obciążania całym ryzykiem akcji ratowniczej ratownika, nowa formuła wprowadziła podział ryzyka między podmioty zainteresowane akcją ratownicza. Ratownika obciążało tylko ryzyko uzyskania nagrody. W konsekwencji, ratownik decydujący się na ratowania środowiska kosztem statku, nie był już pozbawiany wynagrodzenia[5].
[1] XVII-wieczny uczony holenderski Huig de Groot w rozprawie z 1609r. „Mare liberum” przedstawił teoretyczne zasady wolności mórz. Jego poglądy zostały zakwestionowane przez prawnika angielskiego Jana Seldena, który już w 1635 w traktacie „Mare clausum seu de domino maris” (Morze zamknięte czyli o zwierzchnictwie morskim) przeciwstawił koncepcji morza pełnego i wolności mórz koncepcję morza terytorialnego, poddanego władztwu państwa nadbrzeżnego. Koncepcja Grotiusa, funkcjonująca najpierw jako zwyczaj międzynarodowy, została spetryfikowana w konwencji genewskiej o morzu pełnym z 1958r. Bliższa współczesnej koncepcji bezpieczeństwa ekologiczna jest jednak koncepcja Seldena.
[2] J.Łopuski: Podręczna encyklopedia prawa morskiego, Gdańsk 1982, s.60.
[3] A raczej na wykorzystaniu tzw. universality principle, funkcjonującej już w prawie międzynarodowym w takich instytucjach jak delicti iuris gentium, prawo pościgu lub prawo wizyty na pokładzie statku w związku z podejrzeniem piractwa, nielegalnej emisji fal radiowych czy niewolnictwa, B.D.Smith: State responsibility and the marine environment- The Rules of decision, Oxford 1988, s.217.
[4] W.Adamczak: Ratownictwo morza-nowy problem prawny, Wybrane zagadnienia prawa morskiego, Prace Instytutu Morskiego nr 653, Gdańsk 1980, s.44
[5] Zasady, wypracowane w praktyce ratowniczej, zostało spetryfikowane w nowej konwencji o ratownictwie morskim, przyjętej w 1989r. w Londynie. Poprzednia konwencja z 1910r. nie uwzględniała problemów związanych z transportem substancji niebezpiecznych drogą morską.