Source: http://forum.ladnydom.pl/forumdom/w,523,22765953,22765953,co_z_prawem_kontroli.html
Timestamp: 2017-03-26 01:37:48+00:00
Document Index: 62320565

Matched Legal Cases: ['art.21', 'Art.29', 'art. 200', 'art. 29', 'art. 26', 'art. 16', 'art. 23', 'art/983', 'art. 13', 'art. 13', 'art.13', 'art. 3', 'art. 45', 'art.2', 'art.5', 'art. 6', 'art. 6', 'art. 200', 'art. 29', 'art. 26', 'art. 16', 'art. 23', 'art.29', 'art.276']

co z prawem kontroli - Wspólnoty mieszkaniowe - Forum dyskusyjne | Ładny Dom
co z prawem kontroli malta3
15.04.05, 10:43
Prawo kontroli to bardzo szerokie pojęcie do interpretacji. Czy prawo kontroli we wspólnocie można równać z prawem wglądu w dokumenty wspólnoty, jak należy interpretować ten punkt, czy wspólnota powinna to uregulować własnym uchwałami. Czy zarząd może nie wdydać żądanych podaniem dokumentów wspólnoty, czy i w jakim zakresie właśćiciel ma kontrolować ma decydować zarząd.Prosze o napisanie jak prawo takie jest respektowane w Waszych wwspólnotach.Pozdrawiam i dziękuję
Re: co z prawem kontroli
15.04.05, 18:25
parę dni temu mój zarządca oświadczył mi że nie do wszystkich dokumentów ma wgląd właściciel lokalu-członek wspólnoty.Narazie nie udowodnił mi tego, ale zapowiedział że ma podstawe prawną i mi ją przedstawi. Poczekamy zobaczymy.
Jak narazie nie mam wgladu i juz .
15.04.05, 19:40
Zarząd pod kontrolą właściciela
Każdy właściciel lokalu ma prawo kontrolować działalność zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Formą kontroli jest m.in. roczne zebranie właścicieli, na którym uchwalają oni roczny plan gospodarczy, ustalają wysokość opłat związanych z zarządzaniem nieruchomością i ocenianiają pracę zarządu. Zarząd kieruje sprawami wspólnoty, podejmując samodzielnie czynności zwykłego zarządu, reprezentuje ją na zewnątrz – również w stosunkach pomiędzy wspólnotą i poszczególnymi właścicielami. Jeśli zarząd składa się z kilku osób, oświadczenia woli za wspólnotę składają co najmniej dwaj jego członkowie.
Jakie są obowiązki zarządu
Zarząd lub zarządca, któremu zarząd nieruchomością wspólną powierzono w umowie notarialnej, jest obowiązany prowadzić dla każdej nieruchomości wspólnej określoną przez wspólnotę ewidencję pozaksięgową kosztów zarządu nieruchomością wspólną oraz zaliczek uiszczanych na pokrycie tych kosztów. Obowiązek ten dotyczy także rozliczeń z innych tytułów na rzecz nieruchomości wspólnej. Powinny być one dokonywane przez rachunek bankowy. Okresem rozliczeniowym wspólnoty jest rok kalendarzowy. WARTO ZAPAMIĘTAĆ
Jeżeli uchwała właścicieli lokali nie stanowi inaczej, koszty opracowania lub aktualizacji dokumentacji technicznej budynku obciążają: • do czasu wyodrębnienia własności ostatniego lokalu – dotychczasowego właściciela nieruchomości • po wyodrębnieniu własności ostatniego lokalu – wszystkich właścicieli lokali w częściach odpowiadających ich udziałom w nieruchomości wspólnej. Zarząd lub zarządca obowiązany jest także: • sporządzić protokół przejęcia nieruchomości i jej dokumentacji technicznej (budowlanej, powykonawczej i książki obiektu budowlanego) w imieniu wspólnoty mieszkaniowej, przechowywać dokumentację techniczną budynku oraz prowadzić i aktualizować spis właścicieli lokali i przypadających im udziałów w nieruchomości wspólnej • do podjęcia czynności zmierzających do opracowania lub aktualizacji dokumentacji technicznej budynku i rozliczenia kosztów związanych z opracowaniem lub aktualizacją tej dokumentacji. Koszty zarządu Na koszty zarządu nieruchomością wspólną składają się w szczególności: • wydatki na remonty i bieżącą konserwację, • opłaty za dostawę energii elektrycznej i cieplnej, gazu i wody, w części dotyczącej nieruchomości wspólnej, oraz opłaty za antenę zbiorczą i windę, • ubezpieczenia, podatki i inne opłaty publicznoprawne, chyba że są pokrywane bezpośrednio przez właścicieli poszczególnych lokali, • wydatki na utrzymanie porządku i czystości, • wynagrodzenie członków zarządu lub zarządcy. Na pokrycie kosztów zarządu właściciele lokali uiszczają zaliczki w formie bieżących opłat, płatne z góry do dnia 10 każdego miesiąca. Czynności wymagające uchwały właścicieli
Do podjęcia czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu potrzebna jest uchwała właścicieli lokali wyrażająca zgodę na dokonanie tej czynności oraz udzielająca zarządowi pełnomocnictwa do zawierania umów stanowiących czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu w formie prawem przewidzianej. Do czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, wymagających podjęcia uchwały przez wspólnotę, ustawa o własności lokali zalicza w szczególności: • ustalenie wynagrodzenia zarządu lub zarządcy nieruchomości wspólnej, • przyjęcie rocznego planu gospodarczego, • ustalenie wysokości opłat na pokrycie kosztów zarządu, • zmianę przeznaczenia części nieruchomości wspólnej, • udzielenie zgody na nadbudowę lub przebudowę nieruchomości wspólnej, na ustanowienie odrębnej własności lokalu powstałego w następstwie nadbudowy lub przebudowy i rozporządzenie tym lokalem oraz na zmianę wysokości udziałów w następstwie powstania odrębnej własności lokalu nadbudowanego lub przebudowanego, • udzielenie zgody na zmianę wysokości udziałów we współwłasności nieruchomości wspólnej, • dokonanie podziału nieruchomości wspólnej, • nabycie nieruchomości, • wytoczenie powództwa, w przypadku gdy właściciel lokalu zalega długotrwale z opłatami lub wykracza w sposób rażący przeciwko porządkowi domowemu; także gdy poprzez swoje zachowanie uniemożliwia innym korzystanie ze wspólnej nieruchomości lub ich lokali, • ustalenie, w wypadkach nieuregulowanych przepisami, części kosztów związanych z eksploatacją urządzeń lub części budynku służących zarówno do użytku poszczególnych właścicieli lokali, jak i do wspólnego użytku właścicieli co najmniej dwóch lokali, które zaliczane będą do kosztów zarządu nieruchomością wspólną, • udzielenie zgody na podział nieruchomości gruntowej zabudowanej więcej niż jednym budynkiem mieszkalnym i związane z tym zmiany udziałów w nieruchomości wspólnej oraz ustalenie wysokości udziałów w nowo powstałych, odrębnych nieruchomościach wspólnych, • określenie zakresu i sposobu prowadzenia przez zarząd lub zarządcę (któremu zarząd powierzono w umowie), ewidencji pozaksięgowej kosztów zarządu nieruchomością wspólną, zaliczek uiszczanych na pokrycie tych kosztów, a także rozliczeń z innych tytułów na rzecz nieruchomości wspólnej. Zasady podejmowania uchwał
Uchwały właścicieli mogą być podejmowane: • na zebraniu współwłaścicieli • w drodze indywidualnego zbierania głosów przez zarząd lub • poprzez łączenie tych dwóch sposobów. O treści uchwały, która została podjęta z udziałem głosów zebranych indywidualnie, każdy właściciel lokalu powinien zostać powiadomiony na piśmie. Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali liczoną według wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale przyjętej w tym trybie ustalono, że w określonej sprawie na każdego właściciela przypada jeden głos. Jeśli większość udziałów należy do jednego właściciela, np. gminy, głosowanie według zasady, że na każdego właściciela przypada jeden głos, można wprowadzić na każde żądanie właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5 udziałów. Jeśli zostanie przyjęty taki sposób głosowania – to mniejszość ma szansę przegłosować większościowego właściciela. • PRZYKŁAD
We wspólnocie B gmina posiada 3/5 udziałów w nieruchomości wspólnej. Pozostałe udziały należą do 8 właścicieli wykupionych lokali. Ponieważ mają oni łącznie 2/5 udziałów w nieuchomości, mogą przeprowadzić głosowanie według zasady „na jednego właściciela przypada jeden głos” i podjąć decyzje o remoncie budynku – przyjmując roczny plan gospodarczy, lub odwołać dotychczasowy zarząd i powołać nowy. Raz w roku zebranie
Zarząd ma obowiązek składać właścicielom roczne sprawozdanie ze swojej działalności. Co najmniej raz w roku musi zwołać zebranie ogółu właścicieli – nie później jednak niż do końca pierwszego kwartału. Jeśli zarząd nie zwoła zebrania – może je zwołać każdy z właścicieli. Przedmiotem takiego zebrania powinno być w szczególności: • uchwalenie rocznego planu gospodarczego zarządu nieruchomością wspólną i opłat na pokrycie kosztów zarządu, • ocena pracy zarządu lub zarząd- cy (któremu zarząd nieruchomością wspólną powierzono w umowie), • sprawozdanie zarządu i podjęcie uchwały w przedmiocie udzielenia mu absolutorium. Zebranie może także zwołać zarząd lub zarządca: • gdy zaistnieje taka potrzeba (np. konieczny jest remont budynku); • na wniosek właścicieli lokali dysponujących co najmniej 1/10 udziałów w nieruchomości wspólnej. O zebraniu właścicieli zarząd lub zarządca zawiadamia każdego właściciela lokalu na piśmie przynajmniej na tydzień przed terminem zebrania. W zawiadomieniu należy podać dzień i godzinę, miejsce i porządek obrad. Gdy na zebraniu mają zapaść decyzje dotyczące zmiany we wzajemnych prawach i
Re: co z prawem kontroli..CD....
15.04.05, 19:42
O zebraniu właścicieli zarząd lub zarządca zawiadamia każdego właściciela lokalu na piśmie przynajmniej na tydzień przed terminem zebrania. W zawiadomieniu należy podać dzień i godzinę, miejsce i porządek obrad. Gdy na zebraniu mają zapaść decyzje dotyczące zmiany we wzajemnych prawach i obowiązkach właścicieli lokali, należy wskazać treść tej zmiany. WARTO ZAPAMIĘTAĆ
Sposób zarządu nieruchomością wspólną – w szczególności powierzenie go osobie fizycznej lub prawnej – może być określony w umowie już przy sprzedaży pierwszego lokalu lub później w formie aktu notarialnego. Przyjęte w ten sposób zasady odnoszą skutek do każdego kolejnego właściciela lokalu. Jeśli współwłaściciele uznają, że przyjęty przez nich sposób zarządu nie jest dobry, mogą go zmienić, muszą jednak podjąć uchwałę zaprotokołowaną przez notariusza. Niezawiadomienie członka wspólnoty mieszkaniowej o terminie zebrania właścicieli może stanowić podstawę uchylenia przez sąd uchwały, jeżeli zostanie wykazane, że uchybienie to mogło mieć wpływ na jej treść. Właściciel lokalu może zaskarżyć uchwałę, jeśli uzna, że jest ona: • niezgodna z prawem • niezgodna z umową właścicieli lub • narusza zasady prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną. Należy jednak pamiętać, że powództwo można wytoczyć w ciągu 6 tygodni od podjęcia uchwały na zebraniu właścicieli lub od dnia powiadomienia go o treści uchwały – jeśli była zbierana w trybie indywidualnego zbierania głosów. Uchwała taka podlega wykonaniu, chyba że sąd wstrzyma jej wykonanie do czasu zakończenia sprawy. Teresa Siudem
PODSTAWA PRAWNA • Ustawa z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 80, poz. 903). Artykuł opublikowany w: Gazeta Prawna 40/2004
15.04.05, 19:51
Babczyk, dziękuję za zamieszczenie artykułu z Gazet Prawnej, ale moim zdaniem, jest on bałamutny, bo osoba mało obeznana może z niego wysnuć wniosek, że kontrola zarządu odbywa się jedynie na dorocznym zebraniu sprawozdawczym. Wprawdzie napisano, że kontrola odbywa się "między innymi" na zebraniu sprawozdawczym, ale później nie poświęca się czasu innym formom indywidualnej kontroli(może zbyt szybko przeczytałem i coś przeoczyłem). A szkoda, bo była okazja podrzucenia trochę wiedzy innym. A prasa to też jeden z mocnych autorytetów!
i za Witoldem Kalinowskim....
15.04.05, 19:48
Administrator - jeśli nie jest zarazem zarządem lub członkiem zarządu - w ogóle nie powinien być dysponentem dokumentów wspólnoty. Tymi dokumentami dysponuje zarząd i tylko zarząd (który "kieruje sprawami wspólnoty", art.21 UWL). ZARZĄD MA PRAWO I ZARAZEM OBOWIĄZEK UDOSTĘPNIAĆ KAŻDEMU WSPÓLWŁAŚCICIELOWI WSZYSTKIE DOKUMENTY DOTYCZĄCE NIERUCHOMOŚCI WSPÓLNEJ; wynika to z artykułów 27 i 29 ust.3 UWL. Sposób udostępnienia może sobie zarząd wybrać: może skopiować na życzenie właściciela wymagane dokumenty (pobierając opłatę za kserokopie), może też okazać zaufanie i wypożyczyć dokument do skopiowania. To ostatnie radziłbym robić za rewersem - bo ludzie, nawet całkiem uczciwi, bywają roztargnieni i zdarza im się gubić dokumenty. Nic dodać i nic....ująć.
Re: i za Witoldem Kalinowskim....
15.04.05, 20:28
No dobrze kolego "babczyk" a co mam zrobić jeśli mimo obowiązku zarząd mnie olewa i nie przekazuje mi dokumentów rozliczeniowych. W moim przypadku odmówił mi wielokrotnie twierdząc że ustawodawca tego nie przewidział. Chyba następnym razem wyrwę mu siłą te dokumenty bo już mam dość tego i moja cierpliwość się kończy. Za każdym razem nabieram coraz więcej podejrzeń że zarząd zachowując się w ten sposób ma coś do ukrycia bo inaczej wytłumaczyć się tego nie da.
16.04.05, 10:30
hooverr napisał: > No dobrze kolego "babczyk" a co mam zrobić jeśli mimo obowiązku zarząd mnie > olewa i nie przekazuje mi dokumentów rozliczeniowych. W moim przypadku >odmówił mi wielokrotnie twierdząc że ustawodawca tego nie przewidział. To widzę że nie zna ten orzeł Art.29.3. Prawo kontroli działalności zarządu służy każdemu właścicielowi lokalu. Prawo kontroli ma bardzo szerokie znaczenie i nigdzie a to nigdzie nie jest powiedziane że nie wolno Ci kserować, kopiować dokumentów. Zalecane jest aby to zrobił zarząd czy tez zarządca, ale na Twój koszt, gdyż nie jest zalecane wynoszenie oryginałów poza siedzibę zarządu przez osoby trzecie.
Zobacz tez przy okazji odpowiedź gosiakz z dnia 16.04.2005 09:52 w poście 3623
16.04.05, 11:52
Kilka uwag do przemyśleń dla żądających kontroli zarządu:
1. Proszę przyjrzeć się sposobom przeprowadzania kontroli przez NIK, Urząd
Skarbowy inne oragana kontrolne, np spółdzielni, firm itp. Kontrola przeprowadzana przez te organy odbywa się w miejscu przechowywania
dokumentów. Żaden z organów kontrolnych nie wymaga sporządzania kserokopii (pomijam problem
kosztów) i nie zabiera dokumentacji kontrolowanej instytucji czy firmy ze sobą.
Dlaczego wspólnotę miałyby obowiązywać inne zasady?
Każdy podatnik prowadzący działalność gospodarczą jest obowiązany wskazać
pisemnie miejsce przechowywania dokumentów. 2. W dokumentach często występują dane właścicieli, które podlegają ochronie na
podstawie ustawy o ochronie danych osobowych. Nie wolno ich udostępniać osobom
nieupoważnionym. Dostęp do bazy danych właścicieli lokali może mieć tylko zarząd
wspólnoty i zgłoszony jako administrator bazy danych - administrator nieruchomości. Dane nie mogą być udostępniane każdemu właścicielowi bez ograniczeń. Na pewno
każdy właściciel ma prawo do uzyskania wszelkich informacji dotyczących jego
osoby, ale już dane na temat innych właścicieli tylko w formie bezosobowej, jako
zestawienia itp.
3. Administrator prowadzi we wspólnocie jednocześnie dwa rodzaje rozliczeń:
rozliczenia dotyczące nieruchomości wspólnej i rozliczenia dotyczące
poszczególnych lokali. Ustawa o własności reguluje zasady dotyczące tylko i wyłącznie rozliczeń
dotyczących nieruchomości wspólnej, dlatego każdy właściciel ma prawo do
kontroli tylko i wyłącznie rozliczeń dotyczących nieruchomości wspólnej. Często właściciele nie mając podstawowych wiadomości na temat funkcjonowania i
rozliczania wspólnoty mieszkaniowej żądają pokazania wszystkich dokumentów. Nie mają do tego prawa.
Ponieważ rozliczenia nieruchomości wspólnej często zazębiają się z
rozliczeniami lokali indywidualnych (np. w kwestii rozliczenia wody, ciepła),
nieraz trudno jest lub jest niemożliwe oddzielenie tych dokumentów.
Powstaje dylemat: czy ważniejsze jest prawo do kontroli przysługujące
właścicielowi lokali na podstawie UWL, czy ważniejsza jest ustawa o ochronie
danych osobowych. Podsumowując:
- prawo do kontroli tylko w miejscu przechowywania dokumentów
- prawo do kontroli tylko rozliczeń własnych i rozliczeń dotyczących tylko
kosztów nieruchomości wspólnej
Rada dla właścicieli chcących kontrolować zarząd:
Proszę przygotować się do kontroli merytorycznie i udać się do siedziby zarządu
(administratora) po wcześniejszym umówieniu się w towarzystwie osoby znającej
się na rzeczy.
Nie ma nic gorszego dla zarządu niż nie mający pojęcia o niczym właściciel -
pieniacz, krzykiem próbujący wymusić oddanie dokumentów wspólnoty z których i
tak nic nie zrozumie.
Zarząd i administrator obowiązany jest dbać o przestrzeganie obowiązujących
przepisów i nie może ulegać wszelkim żądaniom. Odpowiedz
leniwy_wiesniak
16.04.05, 12:10
majkowa napisała: > Proszę przyjrzeć się sposobom przeprowadzania kontroli przez NIK, Urząd > Skarbowy inne oragana kontrolne, np spółdzielni, firm itp. > Kontrola przeprowadzana przez te organy odbywa się w miejscu przechowywania > dokumentów. > Żaden z organów kontrolnych nie wymaga sporządzania kserokopii (pomijam > problem kosztów) i nie zabiera dokumentacji kontrolowanej instytucji czy > firmy ze sobą. > Dlaczego wspólnotę miałyby obowiązywać inne zasady? Chociażby dlatego, że dla kontrolera NIK albo z US, kontrolowanie jest jego zawodem. On to robi w godzinach pracy. Ja, jako członek Wspólnoty Mieszkaniowej nie mogę siedzieć cały dzień w siedzibie Zarządcy, bo po prostu nie mam na to czasu. Poza tym wyobraź sobie, jak by to wyglądało, gdyby 20 członków wspólnoty wpadło na pomysł kontrolowania dokumentów "na miejscu". Po prostu nie dałoby się pracować. Dlatego uważam, że dla wszystkich jest wygodniej (tak, również dla Zarządcy), kiedy na prośbę członka wspólnoty wykona się kopie interesujących go dokumentów. Oczywiście na _jego_ koszt. Przychodzi delikwent, dostaje kopie i idzie sobie do domu. Zarządcy zajmie 5 minut. To chyba lepiej, niż gdyby miał siedzieć u niego cały dzień? Odpowiedz
16.04.05, 12:50
> Ja, jako członek Wspólnoty Mieszkaniowej nie mogę siedzieć cały dzień w
> siedzibie Zarządcy, bo po prostu nie mam na to czasu. Jeżeli chcesz kontrolować to:
- musisz się na tym znać
- musisz mieć na to czas
- musisz przestrzegać obowiązujących przepisów Ponieważ nie istnieją przepisy regulujące tryb i częstotliwość przeprowadzania
kontroli we wspólnocie mieszkaniowej należy, na zasadzie analogii i zasady
spójności polskiego prawa, stosować przepisy dotyczące organizacji zbliżonych w
konstrukcji prawnej do wspólnoty mieszkaniowej.
Jeżeli istnieje uzasadnione podejrzenie nieprawidłowości, wspólnota może
zatrudnić biegłego, który przeprowadzi kontrolę w godzinach pracy administratora (zarządu).
> Poza tym wyobraź sobie, jak by to wyglądało, gdyby 20 członków wspólnoty wpadło
> na pomysł kontrolowania dokumentów "na miejscu". Po prostu nie dałoby się
> pracować. Częstotliwość przeprowadzania kontroli została niedawno uregulowana przez
ustawodawcę w ustawie o działalności gospodarczej. Nie pamiętam dokładnie, ale
uregulowano tam ile może być kontrolujących komisji, jak często i długo mogą to
Sytuacja o której piszesz tj "20 kontrolujących", na zasadzie analogii i
spójności prawa nie może się zatem zdarzyć.
Wielu właścicielom wydaje się, że dokumentacja wspólnoty to kilka luźnych
kartek, parę faktur, rachunków, wyciągów i to żaden problem wziąć to wszystko
skserować i dać właścicielowi.
A co zrobisz, gdy znajdziesz jakieś niejasności, zabraknie innych dokumentów?
Będziesz i tak dzwonił, przychodził, żądał następnych dokumentów itd.
Nie lepiej zatem przeprowadzić kontrolę raz, porządnie, mając dostęp na miejscu
do wszystkich dokumentów?
Czytając niektóre posty odnoszę wrażenie,że niektórym właścicielom nie chodzi o
wykrycie nieprawidłowości tylko o zrobienie szumu wokół własnej osoby lub
oczernienie administratora. Czyste pieniactwo.
16.04.05, 12:40
majkowa odnoszę wrażenie że albo jesteś w zarządzie albo jesteś w jakiś sposób z nim związana bo wygłaszasz jakieś teorie które nie mają żadnego poparcia w obowiązującym prawie i są to tylko Twoje opinie a mianowicie:
> 1. Proszę przyjrzeć się sposobom przeprowadzania kontroli przez NIK, Urząd
> Skarbowy inne oragana kontrolne, np spółdzielni, firm itp. > Kontrola przeprowadzana przez te organy odbywa się w miejscu przechowywania
> dokumentów. Jeśli urząd skarbowy przeprowadza kontrolę to albo robi to w miejscu urzędowania albo każe ci przynieść oryginały dokumentów do siebie i spróbuj im odmówić. Ja kiedyś taką kontrolę miałem więc nikt mi nie powie jak to jest. Po drugie jak sobie wyobrażasz kontrolę 30 stron dokumentów jeśli zarząd urzęduję 2 razy w miesiącu po 1 godż tak jak jest u mnie. Po trzecie gdzie jest napisane że kontrola dokumentów ma się odbyć w biurze Wspólnoty. Więc nie naginaj.
> Żaden z organów kontrolnych nie wymaga sporządzania kserokopii (pomijam problem
> kosztów) i nie zabiera dokumentacji kontrolowanej instytucji czy firmy ze sobą.
> Dlaczego wspólnotę miałyby obowiązywać inne zasady?
Jeśli NIK lub US zarząda dokumentów do kontroli to zaniesiesz im nie kserokopie tylko oryginały, znowu więc trujesz
> 2. W dokumentach często występują dane właścicieli, które podlegają ochronie na
> podstawie ustawy o ochronie danych osobowych. Nie wolno ich udostępniać osobom
> nieupoważnionym. Dostęp do bazy danych właścicieli lokali może mieć tylko zarzą
Idąc Twoim tokiem myślenia nic nie możnaby skontroloważ bo wszystkie dane możnaby potraktować jako chronione. Jeśli rzeczywiście takie dane są chronione to musisz napisać zobowiązanie że nie będziesz ich rozpowszechniać i Ty wtedy jesteś za to odpowiedzialna, po raz kolejny trujesz.
> 3. Administrator prowadzi we wspólnocie jednocześnie dwa rodzaje rozliczeń:
> rozliczenia dotyczące nieruchomości wspólnej i rozliczenia dotyczące
> poszczególnych lokali. > Ustawa o własności reguluje zasady dotyczące tylko i wyłącznie rozliczeń
> dotyczących nieruchomości wspólnej, dlatego każdy właściciel ma prawo do
> kontroli tylko i wyłącznie rozliczeń dotyczących nieruchomości wspólnej. > Często właściciele nie mając podstawowych wiadomości na temat funkcjonowania i
> rozliczania wspólnoty mieszkaniowej żądają pokazania wszystkich dokumentów. > Nie mają do tego prawa.
Co Ty za prawa wymyślasz pisząc że właściciel ma prawo do kontroli tylko rozliczeń dotyczących nieruchomości wspólnej. Otóż moja droga właściciel ma prawo do kontroli wszystkich dokumentów Wspólnoty bo takie uprawnienia daje mu UWL który nie ogranicza zakresu kontroli. Znowu więc piszesz niedorzeczności.
> - prawo do kontroli tylko w miejscu przechowywania dokumentów
> - prawo do kontroli tylko rozliczeń własnych i rozliczeń dotyczących tylko
> kosztów nieruchomości wspólnej
Możesz sobie podsumowywać do woli i wygłaszać dowolne opinię nie zmienią one jednak Ustawy o własności lokali ani też kodeksu Cywilnego bo póki co to one obowiązują i nic na to nie poradzisz. Więc pofolguj sobie.
> Nie ma nic gorszego dla zarządu niż nie mający pojęcia o niczym właściciel -
> pieniacz, krzykiem próbujący wymusić oddanie dokumentów wspólnoty z których i
> tak nic nie zrozumie.
Powiem tak: nie ma nic gorszego jak przekonanie zarządu lub administratora o głupocie i nieuctwie właściciela bo jeśli bądzie on działał w tym przekonaniu to nie wróże mu nic dobrego bo wcześniej czy póżniej znajdzie się taki co dobrze prześwietli dokumenty i jeśli udowodni nieuczciwość to bardzo umili życie tak zarządu jak administratora jest to tylko kwestia czasu. Widzę że dla Ciebie ten co domaga się sprawdzenia dokumentów jest tylko pieniaczem no to gratuluje takiej postawy.
Piszesz dalej: > Zarząd i administrator obowiązany jest dbać o przestrzeganie obowiązujących
> przepisów i nie może ulegać wszelkim żądaniom. Gdyby zarząd i administrator przestrzegał obowiązujących przepisów nie byłoby tak ogromnej ilości postów wskazujących na coś przeciwnego. Przejrzyj to Forum i niech Ci się otworzą oczy.
Nie wygłaszaj więcej takich opinii bo wprowadzasz ludzi w błąd, odwracając wszystko do góry nogami.
Pozdrawiam i radzę poczytać UWL i KC
16.04.05, 13:25
Nie musiałam długo czekać aby ewidentny, wręcz podręcznikowy przykład
właściciela - pieniacza ujawnił sie w postaci niejakiego "hooverra".
1.Członkowie zarządu i administratorzy wspólnot nie są kastą niższą, o której
można się wyrażać pogardliwie, z wyższością.
2. Wyjątki polegające na przynoszeniu przez podatnika niektórych pojedyńczych
dokumentów do US stosowane są jedynie przy tzw "kontroli krzyżowej" 1-2
dokumentów i nie mają nic wspólnego z kontrolą dokumentów firmy, która zawsze
jest przeprowadzana w siedzibie firmy.
3. Jeżeli zarząd pracuje zbyt krótko, to należy wystąpić o przedłużenie godzin
ich pracy (uchwała)
4. Ustawa o ochronie danych osobowych bardzo rygorystycznie traktuje jej
naruszenia. Nie wystarczy oświadczenie, że nie będę ich rozpowszechniał. Cały
czas mówię o danych osobowych dotyczących właścicieli lokali oraz danych
dotyczących samych lokali.
5. Hooverr nie ma pojęcia czym zajmuje się zarząd i administrator wspólnoty a
zamierza go kontrolować. Powtarzam: rozliczenia dotyczące lokali indywidualnych
nie są dostępne dla innych właścicieli. Można zapoznać się tylko z danymi
dotyczącymi własnego lokalu i danymi dotyczącymi nieruchomości wspólnej.
Powtarzanie, że "truję" nie zmieni faktu, że Hooverr nie przytoczył na
uzasadnienie swoich poglądów żadnych argumentów.
Nie posuwam się do obrażania nikogo. Rozumiem,że nie każdy jest geniuszem i
życzę hooverrowi trochę pokory wobec świata i wiedzy innych!! Przypuszczam, że jednak i tak nic on z tego nie zrozumie. Dla takich właścicieli
konieczne są wyroki sądowe w sprawach oczywistych
Dla hooverra każdy, kto ma inne zdanie niż on plecie niedorzeczności. Jednak dla
poparcia własnych słow nie przytacza odpowiednich artykułów ustaw.
ODPOWIEDŹ NA PYTANIE UDZIELONA PRZEZ GENERALNEGO INSPEKTORA OCHRONY DANYCH
Czy poszczególni członkowie wspólnoty mieszkaniowej uprawnieni są do uzyskania
informacji o zaległościach we wnoszeniu opłat eksploatacyjnych innych członków
tej wspólnoty?
Do wspólnot mieszkaniowych tworzonych na podstawie ustawy z dnia 24 czerwca 1994
r. o własności lokali (t. j. Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 903 z późn. zm.)
stosuje się - w zakresie w niej nieuregulowanym - przepisy ustawy z dnia 23
kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.). Z przepisów Księgi Drugiej Tytułu I Działu IV kodeksu wynika, że
współwłaściciele dla prawidłowego zarządzania współwłasnością muszą znać dane
osobowe pozostałych współwłaścicieli. Zgodnie bowiem z jego art. 200, „każdy ze współwłaścicieli jest obowiązany do
współdziałania w zarządzie rzeczą wspólną". Podobnie wskazana wyżej ustawa o własności lokali w art. 29 ust. 3 stanowi, że
prawo kontroli działalności zarządu służy każdemu właścicielowi lokalu. Z powołanych przepisów wynika zatem uprawnienie każdego współwłaściciela dostępu
do dokumentacji związanej z zarządzaniem nieruchomością. Wskazać w tym miejscu
należy, iż zakres danych i informacji udostępnianych współwłaścicielom powinien
być adekwatny do ich potrzeb związanych ze zgodnym z prawem celem udostępnienia.
Przepis art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie danych osobowych stanowi, iż
„administrator danych (...) powinien dołożyć szczególnej staranności w celu
ochrony interesów osób, których dane dotyczą, a w szczególności jest obowiązany
zapewnić, aby dane były merytorycznie poprawne i adekwatne w stosunku do celów,
w jakich są przetwarzane". Nie jest więc dopuszczalne udostępnienie współwłaścicielom określonej
nieruchomości danych, których przetwarzanie nie jest niezbędne do współdziałania
w zarządzie nieruchomością wspólną oraz do sprawowania kontroli działalności jej
WYJĄTEK STANOWI UDOSTĘPNIENIE DANYCH OSOBOWYCH WŁAŚCICIELA ZALEGAJĄCEGO Z OPŁATAMI:
Stosownie do art. 16 ust. 1 ustawy o własności lokali, jeżeli właściciel lokalu
zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób
rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez
swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości
wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać
sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania
cywilnego o egzekucji z nieruchomości. Aby wspólnota mogła skorzystać z tego
uprawnienia, jej członkowie powinni znać dane osobowe właściciela i wysokość
jego zadłużenia wobec wspólnoty.
Wobec powyższego należy stwierdzić, że dopuszczalność udostępnienia członkom
wspólnoty mieszkaniowej danych dotyczących zaległości we wnoszeniu opłat przez
innych jej członków wynika z przepisów prawa, a tym samym znajduje oparcie w
przesłance określonej w art. 23 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych.
www.giodo.gov.pl/266/id_art/983/j/pl/
16.04.05, 14:01
Dla Ciebie majkowa każdy kto domaga się prawdy jest pieniaczem, z tego wniosek że wszystkie komisje powołane przez nasz Sejm do wyjaśnienia prawdy to zbiorowisko pieniaczy. Ty chyba jeszcze tkwisz po uszy w komuniżmie bo tam każdy co miał inne zdanie i domagał się prawdy był wrogiem ludu, teraz nazywasz to pieniactwem. Piszesz że członkowie zarządu i administratorzy nie są kastą niższą a ja Ci mówię że mam przykłady że administrator traktuje właścicieli jak półgłówków, a szczególnie wtedy jeśli nie jest przez nich kontrolowany, co doprowadza tak jak u mnie do ich lekceważenia. Tak się rozzuchwalił że robi przekrety prawie na oczach wszystkich bo wie że przecież durnie go nie skontrolują bo nigdy tego nie robili. Przerabiam to teraz i włos mi się jerzy że właściciele przez tyle lat byli robieni w konia bo uwierzyli zarządowi i administratorowi. Administrator tam czuje się najlepiej gdzie właściciele są nieświadomi i niczym sie nie interesują. A już sytuacja jest znakomita jeśli na dodatek zarząd nie ma o niczym pojęcia i wszystko podpisuje. Tak jest u mnie niestety.
Jesteś majkowa jak widzę jedną z tych wszystkowiedzących niereformowalnych administratorów i już się nie zmienisz. Dla Ciebie w ogóle dziwnym jest i niezrozumiałym że może ktoś ma prawo Cię skontrolować. Pisz wymaluj mój tępy zarząd.
Brednie Majkowej
16.04.05, 13:39
Trudno inaczej nazwać to co pisze w tej sprawie Majkowa.
Podejrzewam, że jest w jakiś sposób związana z zarządcami nieruchomości, skoro udziela nam takich rad.
Genialne są jej podpowiedzi, żeby pewne sprawy rozwiązywać w drodze analogii!
Powołuje się również na oklepany argument używany bardzo często przez osoby usiłujące coś ukryć - ochronę danych osobowych. Ja idąc do zarządu nie chcę wiedzieć, ile moja sąsiadka ma lat, gdzie się urodziła, jaki ma numer stanika itp. ale mam prawo wiedzieć ile płaci np. za ogrzewanie swego mieszkania. Jeśli tego nie będę wiedział, to nie mam żadnej szansy sprawdzenia, czy naliczone mi opłaty za ogrzewanie są prawidłowe czy nie. Jak już tak dba o dane osobowe, to ja nie muszę znać nazwisk właścicieli lokali - niech administrator ma tylko wykaz lokali z podaniem powierzchni i przypisanymi im opłatami i ilościa osób, bo często pewne oplaty zależą od ich ilości.
Trzeba jasno powiedzieć, że jeśli ktoś jest oszustem albo z nim jest związany, to za wszelką cenę bedzie bronił dostępu do dokumentów mogących ich zdemaskować.
Innego powodu zabraniania dostępu do dokumentów nie ma.
Wypowiedzi Majkowej stanowią ewidentny dowód na to, że o dostęp do dokumentów należy walczyć za wszelka cenę, bo bez tego nigdy nie będziemy w stanie wykazać, że jesteśmy oszukiwani. Może w grę jeszcze wchodzić głupota zarządcy, ale w przypadku Majkowej na pewno o to nie chodzi! Odpowiedz
Re: Brednie Majkowej
16.04.05, 13:55
Dobra rada dla wprost:
Jeżeli nie chcesz się ośmieszyć, to zanim się wypowiesz sprawdź podstawy prawne
swojego postu.
Powyżej przytoczyłam oryginał odpowiedzi i link do strony GIODO wyjaśniającej
sprawę. Dla podkreślenia wagi przytoczę jeszcze raz najważniejszy fragment:
" Nie jest więc dopuszczalne udostępnienie współwłaścicielom określonej
zarządcy."
Jak widać nie masz prawa wiedzieć ile sąsiadka płaci za ogrzewanie mieszkania.
Nie masz prawa wiedzieć ile osób jest zameldowanych w jej lokalu ani jaką lokal
ma powierzchnię.
Wywóz śmieci nie jest związany z zarządzaniem nieruchomością wspólną.
Zużycie wody w indywidualnym lokalu nie ma znaczenia dla rozliczenia kosztów
zarządu nieruchomością wspólną.
Dopóki tego nie zrozumiesz, to nie bierz się za kontrolę zarządu wspólnoty.
leniwy_mieszczuch
16.04.05, 15:37
Majkowa, niestety przeginasz niczym Majakowska. Przytaczasz tekst, nad którym się nie zastanowiłaś, a on wcale nie zaprzecza twoim adwersarzom. Widać każdy czyta jak chce, interpretując na swoją modłę. Wytłumaczenie jest banalnie proste. Otóż zarząd czy administrator zbiera i przetwarza dane osobowe właścicieli w różny sposób. Najczęściej dokumentując prawa właścicielskie dostaje kserokopie aktów itp. siłą rzeczy stając się administratorem większej ilości danych osobowych aniżeli jest to mu potrzebne do prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną. Stąd też przytoczone przez ciebie wyjaśnienie GIODO dotyczy takiej sytuacji i ogranicza prawo wglądu do danych, których przetwarzanie jest niezbędne do współdziałania w zarządzie ..... i sprawowania kontroli ..... etc. Nie chce mi się przepisywać twoich słów które możesz obejrzeć w swoim poście. I o to chodzi! Właśnie wszystko co niezbędne musi być udostępnione a jak przypadkiem dowiedziałaś się więcej (np. te rozmiary staników o których ktoś wcześniej pisał, czy wielkość kasy za ile kupili lokal) to musisz te dane chronić i nie udostępniać osobob postronnym. Proste jak drut w mojej nodze. Natomiast ile sąsiadka płaci za ogrzewanie mieszkania (jeśli rozliczane jest przez administratora w ramach ogólnej umowy z dostawcą) jest informacją pozwalającą zweryfikować czy majkowa umie liczyć i czy przypadkiem nie powinna odpocząć od zajęć przekraczających jej umiejętności. A tu jak na dłoni widać że najwyższy czas na dłuższy urlop, bo nawet początkujący forumowicze wiedzą, że wywóz śmieci jest związany z zarządzaniem nieruchomością wspólną. Chyba że u majkowej każdy z właścicieli podpisał odrębną umowę z MPO. Konstatacja jest zabójcza, bo to właśnie ty pewnych rzeczy nie rozumiesz i nie powinnaś brać się za zarządzanie. Przykro mi towarzyszko.
16.04.05, 15:56
Wielkie dzięki "leniwy_mieszczuch" wyręczyłeś mnie w ripoście które już przygotowałem dla majkowej. Pokazałeś jej i słusznie gdzie jest jej miejsce w szeregu. Myślę że majkowa jest z betonu PZPR, a takich osobników przekona tylko piorun który uderzy obok niej, wtedy otwierają oczy zdziwieni. Mam takiego w zarządzie, któremu 15min tłumaczyłem co to jest cena jednostkowa i wartośc robót, a on nic nie rozumiał i taki osobnik decyduje o moich pieniądzach. Ale co tu gadać zebym to wszystko opisał to prawdopodobnie byłbym lepszy niż Sienkiewicz.
ziaa-ja
16.04.05, 16:04
leniwy_mieszczuch napisał: > a ogrzewanie mieszkania (jeśli rozliczane jest przez administratora w ramach og
> ólnej umowy z dostawcą) jest informacją pozwalającą zweryfikować czy majkowa um
> ie liczyć i czy przypadkiem nie powinna odpocząć od zajęć przekraczających jej > umiejętności. A tu jak na dłoni widać że najwyższy czas na dłuższy urlop
Ale jestescie mało dyskretni, moze majkowa nie chce, aby wyszlo na jaw, że się
nie myje, mieszkania nie ogrzewa, no bo co jakiś mieszczuch i to jeszcze
leniwy:) bedzie wnikał w jej prywatne zycie.
Jednak z drugiej strony to mi żal zarzadów, to czesto taki chłopiec do bicia,
który miedzy mlotem (administratorem), a kowadłem (sasiadem) i to jeszcze za frajer.
16.04.05, 15:43
Miało być oczywiście "przeginasz niczym Majakowski" ale to i tak nie ma znaczenia
16.04.05, 17:10
Widzę, że jesteście niereformowalni i nie docierają do was proste prawdy. Ale ja jestem cierpliwa i wyrozumiała, więc postaram się wam wytłumaczyć gdzie
tkwi błąd w waszym rozumowaniu.
2) opłaty za dostawę energii elektrycznej i cieplnej, gazu i wody, w
części dotyczącej nieruchomości wspólnej, oraz opłaty za antenę zbiorczą i windę,
3) ubezpieczenia, podatki i inne opłaty publicznoprawne, chyba że są
pokrywane bezpośrednio przez właścicieli poszczególnych lokali,
Wszystkie te wydatki ujmowane są w rocznym planie gospodarczym nieruchomości.
Dotyczą one wyłącznie nieruchomości wspólnej. W ustawie o własności lokali nie ma mowy o obowiązku rozliczania przez zarząd
ciepła, wody i śmieci zużywanych w indywidualnych lokalach. Mieszkanie stanowi
nieruchomość lokalową i zarządza nią jej właściciel.
To, że właściciele lokali wspólnie składają się na pokrycie kosztów dostaw do
lokali mediów i wywozu śmieci wcale nie oznacza, że są to koszty eksploatacji
leniwy_mieszczuch napisał: "nawet początkujący forumowicze wiedzą, że wywóz
śmieci jest związany z zarządzaniem nieruchomością wspólną."
Jest to kompletna bzdura. Przykładowo śmieci są rozliczane BEZUMOWNIE (bez umowy między wspólnotą a
właścicielem lokalu), a fakt, że właściciele składają sie na zapłacenie za ich
wywóz nie może prowadzić do mylnych wniosków, że sa one związane z
Dla uzasadnienia - prosty przykład:
Właściciel lokalu płaci regularnie wszystkie opłaty związane z eksploatacja
nieruchomości wspólnej okreslone w ustawie o wł. lokali. Nie płaci jednak za
dostawę do jego lokalu ciepła i wody oraz wywóz śmieci.
Proszę mi podać podstawę prawną do uzasadnienia pozwu sądowego złożonego w celu
odzyskania od niego należności.
Wiadomo, że dostawcy mediów nie chcą zawierać umów o dostawę z poszczególnymi
właścicielami lokali. Wolą zarządcę, który wewnątrz rozliczy poszczególnych
Tylko, że zarządca nie ma podstaw prawnych do windykacji. Chyba, że za taką,
bardzo enigmatyczną podstawę przyjmiemy art. 13.1 "Właściciel ponosi wydatki
związane z utrzymaniem jego lokalu, jest obowiązany utrzymywać swój lokal w
należytym stanie..."
Ochronę danych osobowych chyba wyjaśniłam już dostatecznie.
pro, pero - bilans musi wyjść na zeroooo!!!
16.04.05, 17:26
> Ale ja jestem cierpliwa i wyrozumiała
Takich nam potrzeba! > Tylko, że zarządca nie ma podstaw prawnych do windykacji. Chyba, że za taką,
> bardzo enigmatyczną podstawę przyjmiemy art. 13.1 "Właściciel ponosi wydatki
> związane z utrzymaniem jego lokalu, jest obowiązany utrzymywać swój lokal w
> należytym stanie..."
Jeżeli dla ciebie to tylko enigmatyczny zapis, to może swoją złotą myśl rozgłoś
u siebie we wspólnocie. Wszyscy się ucieszą, że nie muszą płacić za zuzytą wodę
i ogrzewanie...
No i wyszło - że majkowa jest jeszcze hojna,; no bo ona z pewnością pokryje
faktury za ciepło, a skoro inni nie muszą, to dla niej zostanie - całość.
> Ochronę danych osobowych chyba wyjaśniłam już dostatecznie.
tiaaa, dostatecznie, do szóstki jeszcze daleko, a były i wypowiedzi celujace
Urlop niezbedny, ale rozumiem, że to wkurzajace, gdy nie ma kto zastąpić
16.04.05, 17:28
Dodam jeszcze, że temat opłat związanych z eksploatacją lokali był kilkakrotnie
poruszany na forum. Niezłe rozwiazanie zaproponował serafin, który w administrowanych przez siebie
wspólnotach doprowadził do podjęcia uchwał, w których wspólnota zaliczyła koszty
dostaw wody, ciepła, wywozu śmieci itp do kosztów zarządu nieruchomością wspólną.
Mimo protestów i pozwów sądowych, składanych przez Gminę, zaskarżających te
uchwały, rozwiązanie to obroniło się w sądzie. Serafin w którymś z wątków
przytacza kilka wyroków sądu w tej sprawie.
Drugim rozwiązaniem jest zawarcie umów pomiędzy wspólnotą a każdym z właścicieli
dotyczących sposobu rozliczeń i windykacji należności. Umowa musiałaby zawierać
pełnomocnictwo właściciela dla zarządu wspólnoty do zawarcia w jego imieniu
umowy o dostawę konkretnego tpwaru (ciepła, wody itp.).
16.04.05, 18:12
Nie chce mi się tracić czasu na tłumaczenie spraw elementarnych. Posługujesz się kobieto oczywistymi przepisami do wytłumaczenia pokrętnych głupot. Problem nie tkwi w tym, że jak piszesz "śmieci są rozliczane BEZUMOWNIE (bez umowy między wspólnotą a właścicielem lokalu), a fakt, że właściciele składają sie na zapłacenie za ich wywóz nie może prowadzić do mylnych wniosków, że sa one związane z nieruchomością wspólną" ale na tym, że ty nierozumiesz co kryje się pod pojęciem zarządzanie wspólnotą. Oznacza to m.in. proporcjonalny do udziałów bądź osób zamieszkujących w lokalu uczciwy podział kosztów jakie ponosi wspólnota w imieniu i na rzecz swoich właścicieli. I tu dla lepszego zrozumienia wyłuszczę drukowanymi literami. WŁAŚCICIEL MA USTAWOWE PRAWO SKONTROLOWANIA CZY OSOBA(Y) LUB FIRMA WYKONUJĄCA ZARZĄD WE WSPÓLNOCIE ROBI TO UCZCIWIE I SUMIENNIE, ZGODNIE Z PRZEPISAMI I PRZYJĘTYMI UCHWAŁAMI. A ponieważ część z tych rozliczeń ma charakter proporcjonalny, to do kontroli niezbędna jest pełna wiedza o przyjętych kryteriach naliczeń i obciążeń w ramach poszczególnych kosztów, zarówno w części wspólnej jak i w poszczególnych lokalach. Wyobrażam sobie administratora pijaka, schizofrenika, czy zwykłego nieroba, który robi rozliczenia z sufitu i jak chcesz ustalić swój udział w tym podziale odsyła cię do swojej Majkowej, bo tylko ona jest w zarządzie i ma prawo wiedzieć. A ta Majkowa ma niezłe gadane i po prostu powie ci prosto z mostu - skocz na drzewo. Wniosek prosty! Albo mniej czytaj albo bardziej ze zrozumieniem. Jeśli to przerasta twoją percepcję problemu to ugryż się w język zanim zaczniesz pouczać innych.
Re: Brednie Majkowej - pero, pero ...
16.04.05, 18:36
leniwy_mieszczuch napisał: > Posługujesz się kobieto oczywistymi przepisami do wytłumaczenia pokrętnych głupot.
>A ta Majkowa ma niezłe gadane i po prostu powie ci prosto z mostu - skocz na
drzewo. Wniosek prosty! Albo mniej czytaj albo bardziej ze zrozumieniem.
Po coż te "naukowe" wywody majkowej, skoro każdy uczciwy człowiek wie, że jesli
korzysta z mediów, to musi za to zaplacić i chcialby wiedzieć, czy przypadkiem
nie płaci też za sąsiadkę majkowej.
A umowa? wcale nie musi byc pisemna, ani zadne wyroki czy uchwały serafina nie są potrzebne, wystarczy art.13.1 uwl i
kc, a kazdy prawnik bez trudu poradzi sobie z oponentem, jesli nie w kontekście
zaliczek, to z pewnością jesli chodzi o pokrycie kosztów za zuzyte media.
I dziwne, że jeszcze tak niedawno majkowa zwracała się (przeginała?)w inną
stronę. A moze rzeczywiscie jakis nawiedzony wlasciciel dał jej w kość, bo
trudno inaczej znaleźć wytłumaczenie.
16.04.05, 19:04
Łaska boska, że na tym forum jest tylko jedna Majkowa, bo gdyby było ich wiecej, to pozostawałoby tylko strzelić sobie w łeb!
Przecież ta/ten osobnik zupełnie nie wie, o co chodzi.
Jak można np. sprawdzić, czy zarządca nie robi nas w konia(jako całą wspólnotę)
przy rozliczaniu ciepła? W zbiorczym zestawieniu oczywiście może podawać, że przedsiebiorstwu ciepłowniczemu płaci tyle to i tyle, ale żeby się przekonać, czy to odpowiada prawdzie, trzeba wejrzeć do faktur dostawcy ciepła, zsumować indywidualne opłaty ze wszystkich lokali. Może się bowiem okazać, że będą one wyższe niż faktycznie należy się dostawcy ciepła. A np. w mojej wspólnocie jeśli chodzi o ciepło, to każdy z lokali płaci inną cene za 1 gigadżul. I może teraz bardzo mądra Majkowa podpowie mi, jak sprawdzić, dlaczego tak się dzieje, skoro nie będę wiedział, ile płacą poszczególne lokale i jak jest ich powierzchnia. I co mają do tego dane osobowe?
Generalnie jakieś porąbane babsko(jeśli jest to istotnie kobieta). Takich bzdur już dawno nie spotkalem. Proponuję ufundować jakąś nagrodę za najbardziej niedorzeczne wypowiedzi na forum - moją faworytką jest Majkowa!!!!!!!!! Odpowiedz
16.04.05, 19:24
> Nie chce mi się tracić czasu na tłumaczenie spraw elementarnych. Bo nie masz merytorycznych argumentów i niewiele zrozumiałeś z tego co napisałam.
Powtarzam: właściciel ma pełne prawo do kontroli rozliczeń, ale tylko tych
nieruchomości, których jest właścicielem lub współwłaścicielem, ponieważ tylko
na te nieruchomości wnosi co miesiąc zaliczki.
Jeżeli rozliczenia miałyby naruszać prawa innych właścicieli to zarząd powinien
przedstawić je w takiej formie aby nie została naruszona ustawa o ochronie
Majkowa nie powie nikomu "skocz na drzewo" tylko:
"proszę podać jakie dane Pana/Panią interesują (najlepiej na piśmie) a ja je w
możliwie krótkim czasie przygotuję w takiej formie aby zawierały pełną
informację i jednocześnie nie naruszały praw innych właścicieli.
16.04.05, 19:39
majkowa napisała: > > Nie chce mi się tracić czasu na tłumaczenie spraw elementarnych. > > Bo nie masz merytorycznych argumentów i niewiele zrozumiałeś z tego co napisała
> > Powtarzam: właściciel ma pełne prawo do kontroli rozliczeń, ale tylko tych
> nieruchomości, których jest właścicielem lub współwłaścicielem, ponieważ tylko
> na te nieruchomości wnosi co miesiąc zaliczki.
> > Jeżeli rozliczenia miałyby naruszać prawa innych właścicieli to zarząd powinien
> przedstawić je w takiej formie aby nie została naruszona ustawa o ochronie
> danych osobowych.
> > Majkowa nie powie nikomu "skocz na drzewo" tylko:
> "proszę podać jakie dane Pana/Panią interesują (najlepiej na piśmie) a ja je w
> możliwie krótkim czasie przygotuję w takiej formie aby zawierały pełną
> informację i jednocześnie nie naruszały praw innych właścicieli.
Ja proponuję na Sekwoję
16.04.05, 19:59
Poddaję się, szkoda prądu na oświetlanie ciemnej strony księżyca. Wydaje mi się, że nawet moja teściowa już by "pokapowała" a ona to wyjątkowo ciężki przypadek. Życzę ci dużo zdrowia w niesieniu "kaganka oświaty" wśród spragnionych twojej wiedzy. A może tak do sejmu? Tylu nawiedzonych "prawników" tam się znalazło to i "doświadczeni" się przydadzą. Kto wie? Masz lekkie pióro to i daleko zajdziesz. Ja mam za dużo tych wspólnotowych "mądrości" Majkowej. Idę na piwo dla pełnego rozdrapania ran posłuchać "znawców" służby zdrowia i zwolenników polityki (Leppera oczywiście). Odpowiedz
16.04.05, 20:16
A ja miałam nawet nie najgorsze zdanie o Tobie po poście o zarządcach gminnych.
A w/w bredni aż się nie chce komentować.....
16.04.05, 20:04
majkowa.....a może tak podasz swój numer licencji. Przynajmniej będzie wiadomo kto takie PIERDOŁY tu wygłasza.
Słuchając Ciebie i Twych wypocin nasuwa się jedno tylko pytanie: a iluż to właścicielom wciskasz taki kit i czy też są tak robieni w konia przez Ciebie jak niektórzy z tego forum w tym piszącego, przez swoich zarządców.
Może zaprzyjaźnisz się z nr.443 gdyż jak widzę macie takie same podejście do tych, którym macie służyć jak najlepiej bo Was zatrudnili i Wam za to PŁACĄ.
okemot
16.04.05, 18:30
> Jak widać nie masz prawa wiedzieć ile sąsiadka płaci za ogrzewanie mieszkania.
> Nie masz prawa wiedzieć ile osób jest zameldowanych w jej lokalu ani jaką > lokal ma powierzchnię.
IMHO jest to nazbyt restrykcyjna interpretacja i nie wynika z przytoczonej odpowiedzi od GIODO.
Przede wszystkim dane typu powierzchnia lokalu, ilość zużytych GJ ciepła, czy m3 wody, to nie są dane osobowe. Jeśli wartość zużyć, na podstawie których można wprost wyliczyć koszt, musiałaby być specjalnie chroniona, to taki Stoen czy gazownia nie ogonił by się od procesów i skarg do GIODO. Przecież każdy w dowolnym momencie może sprawdzić jaki mam stan licznika. Dlaczego WM miały by obowiązywać w tym zakresie jakieś ekstra restrykcje?
16.04.05, 17:58
Od niedawna zabieram głos na tym Forum, ale po raz pierwszy czuję się szczęśliwy, że nie mam problemu, o którym mowa powyżej. Chociaż tak nie było od początku. Tupet ludzi, którzy chcą trzymać właścicieli w „ciemności” a zarazem ubezwłasnowolniać członków swojej Wspólnoty nie ma granic. Podziwiam Wasz zapał w obronie Naszej wolności, o którą Ja już walczę od prawie 11 lat. Do dziś Gminny Administrator nie oddał mi wszystkich dokumentów a w szczególności tych finansowych – z wiadomych powodów. Kiedyś ktoś powiedział, „Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o kasę”. I o nią tu chodzi. Gminni Administratorzy i ich poplecznicy stali by się bankrutami bez naszego wsparcie finansowego a nie mówiąc o kontrolach, jakie właściciele chcieliby dokonać. Dlatego niektórzy chcą mydlić oczy, że są tak cudowni i nie potrzeba robić nic, bo wszystko jest OK. Wasza czujność obnaża tych ludzi i to właśnie uczyniliście, za co wam należą się Dzięki. Pozdrawiam
16.04.05, 19:53
Witam was wszytkich bardzo dokładnie przeczytałem wasze posty dotyczące kontroli zarządu,zarządcy,administratora.Powiem tak macie rację wszyscy w dużej mierze zależy od tego jak chce współpracować zarząd-zarządca z właścicielami u nas na początku były problemy ale po zmianie umowy wyjaśniliśmy kto tu rządzi kto komu płaci za wykonywane czynności kto jest pracodawcą a kto wynajęty do pracy.Powiem jak to w naszej wspólnocie odbywa się.Jestem członkiem zarządu od roku, administruje nami spółka z o.o. oczywiście my z zrządu mamy wgląd do wszystkich dokumentów ustaliliśmy wspólnie z administratorem,że każdy właściciel zgodnie z ustawą uwl ma prawo kontroli dokumentów.Jeśli chce zobaczyć wyciąg z konta bankowego to na miejscu może je przeglądać.Dotyczy to pozostałych dokumentów i umów.Jeśli zażyczy sobie przeczytać umowę z wykonawcą lub usługodawcą to dostaje ją i na miejscu czyta lub sobie wynotowuje interesujące go zapisy umowy.Nie stwierdziłem aby w księgowości były jakieś problemy z wyjaśnieniem spornych kwestii czy odmową dostępu do dokumentacji od razu by administrator dostał po kulach staramy się tego pilnować.Oczywiście jeśli właściciel chciałby dostać szczegółowe dane o innym właścicielu to musi podpisać oświadczenie o zachowaniu tajemnicy zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.Kwestia czy on dotrzyma tej tajemicy czy nie to jest inna sprawa.Smuci fakt,że z tego forum przebija się czasami bezsilność właścicieli w walce o swoje prawa,ale pomału to się zmienia na przykładzie naszej firmy zarządzającej a zarządza ponad 64 wspólnotami.Życzę wszytkim deteminacji w walce o swoje prawa.Zarządcom i członkom zarządu niestety trzeba wyjaśniać nie które podstawowe pojęcia i przepisy prawa jak nie pomaga to prokurator i policja pomoże.Dyskusje na tym forum są potrzebne ale rzeczowe pomagające innym w zrozumieniu praw i obowiąków właścicieli. Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
16.04.05, 21:55
A tak w ogóle, to nie wiem czy zauważyliście, ale gdzieś po drodze tak naprawdę zmienił się temat dyskusji. Bo początkowy problem był taki: "czy mam prawo wglądu w dokumenty _MOJEJ_ wspólnoty i czy mogę dostać kopie tych dokumentów". I rzeczywiście najpierw o tym dyskutowaliśmy. Potem (za sprawą majkowej) przerodziło się to w dyskusję o tym co tak naprawdę chroni ustawa o ochronie danych osobowych. I najśmieszniejsze jest to (tak to wynika z postów majkowej), że: - jeśli przyjdę do siedziby Zarządu, to pokażą mi te dokumenty (tak majkowa napisała), nie majkowa nie będzie się zastanawiać, czy to nie łamie ustawy o ochronie danych osobowych, - ale jeśli będę chciał dostać kopię jakichś danych, to już wtedy majkowa powie: NIE To jest zupełnie bez sensu. Poza tym, majkowa, popełniasz zasadniczy błąd podając przez "analogię" przypadek kontroli NIK. Różnica jest zasadnicza: NIK, jest instytucją Państwową, która kontroluje różne rzeczy. A ja, jako członek wspólnoty, nie jestem instytucją, i nie kontroluję "jakichś tam" rzeczy, tylko chcę skontrolować firmę/osobę, która w moim imieniu dysponuje moimi pieniędzmi. Jeśli nie widzisz tej różnicy, to nie ma sensu dyskutować. A pisanie, że "jeśli nie masz czasu to go sobie znajdź" jest po prostu bezczelnością. To zarządca pracuje u mnie a nie ja u niego. Posłużę się tak lubianą przez Ciebie analogią: Wyobraź sobie, że chcesz dostać biling rozmów telefonicznych. Dzwonisz do TPSY a oni mówią: "Hola, hola, wysłać billingu Pani nie możemy, bo przecież na bilingu są numery telefonów osób, do których Pani dzwoniła. A może te osoby nie chcą, żeby Pani o tym wiedziała. Nas obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych...." "Ale jak Pani chce, to może Pani przyjść do nas (najlepiej między 14:30 a 14:45 w drugi czwartek miesiąca) i może sobie Pani na miejscu te billingi obejrzeć". To jest mniej więcej to, co Ty chciałabyś wprowadzić. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie. Odpowiedz
17.04.05, 00:13
majkowa.....a tyś kto.....? A może try sie nazywasz łUCJA TKACZ O nr.443
17.04.05, 01:13
Najśmieszniejsze jest to, że większość wypowiadających się pisze to, co mu się
wydaje lub to co uważa, że powinno obowiązywać zamiast kierować się faktami i
rzeczywiście obowiązującymi przepisami. Jest to tzw. myślenie życzeniowe.
leniwy_wiesniak napisał: > A ja, jako członek wspólnoty, nie jestem instytucją, i nie kontroluję "jakichś
> tam" rzeczy, tylko chcę skontrolować firmę/osobę, która w moim imieniu
> dysponuje moimi pieniędzmi. Obowiązek zapłaty zaliczki na koszty zarządu nieruchomością wspólną wynika
bezpośrednio z ustawy o własności lokali. Zarząd wspólnoty dysponuje tymi
pieniędzmi posiadając pełnomocnictwo wspólnoty do podpisywania poleceń przelewu
w formie uchwały .
Proszę wszystkich krytyków moich wypowiedzi o odpowiedź na pytanie:
Z jakiego aktu prawnego wynika obowiązek rozliczania mediów dostarczanych do
indywidualnego lokalu, kto upoważnił zarząd do dysponowania pieniędzmi z
zaliczek wpłacanych przez właściciela tego lokalu z przeznaczeniem na opłaty za
media i w jakiej formie zostało to pełnomocnictwo udzielone?
Tylko proszę o konkrety, czyli numery ustaw, rozporządzeń - nie ogólniki, że
"każdy wie" lub "wszyscy powinni" ale odpowiednie artykuły i paragrafy. Porównanie rozliczania mediów we wspólnocie z bilingiem TP SA jest co najmniej
niefortunne. Z TP SA masz podpisaną umowę, która dokładnie określa sposób
rozliczeń między stronami, a ze wspólnotą nie. leniwy_wiesniak napisał:
> A tak w ogóle, to nie wiem czy zauważyliście, ale gdzieś po drodze tak
naprawdę zmienił się temat dyskusji."
Myślę, że temat się nie zmienił ale uściślił. Wszyscy jesteśmy zgodni, że
właściciel ma prawo kontroli zarządu. Różnice dotyczą szczegółów dotyczących
sposobu realizacji tej kontroli.
Jeszcze krótko o wprost5, który napisał:
"Jak można np. sprawdzić, czy zarządca nie robi nas w konia(jako całą
wspólnotę) przy rozliczaniu ciepła? W zbiorczym zestawieniu oczywiście może
podawać, że przedsiebiorstwu ciepłowniczemu płaci tyle to i tyle, ale żeby się
przekonać, czy to odpowiada prawdzie, trzeba wejrzeć do faktur dostawcy ciepła,
zsumować indywidualne opłaty ze wszystkich lokali. Może się bowiem okazać, że
będą one wyższe niż faktycznie należy się dostawcy ciepła. A np. w mojej
wspólnocie jeśli chodzi o ciepło, to każdy z lokali płaci inną cene za 1
gigadżul. I może teraz bardzo mądra Majkowa podpowie mi, jak sprawdzić, dlaczego
tak się dzieje, skoro nie będę wiedział, ile płacą poszczególne lokale i jak
jest ich powierzchnia. I co mają do tego dane osobowe?"
1. w prawidłowo zorganizowanej wspólnocie zarządca nie ma żadnej mozliwości
zagarnięcia jakichkolwiek pieniędzy, ponieważ jest uzależniony od podpisów 2
członków zarządu na poleceniach przelewu. Zgodnie z UWL cały obrót pieniędzmi
wspólnoty odbywa się wyłącznie przez rachunek bankowy.
2.Ceny opłat stałych i zmiennych za ciepło wynikają z taryf, które są
zatwierdzane zazwyczaj raz w roku przez Urząd Regulacji Energetyki. Należy
sprawdzić w taryfie wysokość opłat stałych za moc zamówioną i zmiennych za zużycie. O cieple poczytaj więcej tutaj: www.ure.gov.pl/poradnik/poradnik.html
Zarządca ma obowiązek przedstawić ci rozliczenie ciepła w podziale na lokale i
nieruchomość wspólną, ale bez podawania danych osobowych włascicieli lokali. Cen
a 1 GJ jest stała w danej taryfie i nie zależy (tak jak cena np.wody i ścieków)
od rodzaju odbiorcy - czy jest to gospodarstwo domowe, czy lokal użytkowy.
Udziały (powierzchnie lokali) oraz nazwiska właścicieli nie są tajne - także
wysokość stawek nie jest tajemnicą, więc nie widze problemu w szybkim ustaleniu
czy rozliczenie się zgadza. gosiakz napisała:
"A w/w bredni aż się nie chce komentować....."
zaś babczyk napisał:
Słuchając Ciebie i Twych wypocin nasuwa się jedno tylko pytanie: a iluż to
właścicielom wciskasz taki kit i czy też są tak robieni w konia przez Ciebie
jak niektórzy z tego forum w tym piszącego, przez swoich zarządców.
Aby zdyskredytować piszącego brednie wystarczy wskazać odpowiednie podstawy
prawne udowadniające, że bredzący jest głupi i nie ma racji. Czekam
niecierpliwie na taki post. Uświadamianie praw przysługujących właścicielom lokali nazywane jest robieniem w
konia, zaś konkretne pytania na temat podstaw prawnych są pozostawiane bez
Myslę, że prawdziwy problem polega na tym, że niektórzy zarządcy odmawiają
dostępu do danych - rozliczeń z różnych powodów nie związanych z ustawą o
ochronie danych osobowych a ustawa ta stanowi wygodną przykrywkę do takich działań. Administracje gminne są najbardziej bezczelne i nie boją się nikogo, z uwagi na
fakt, że są one, począwszy od najniższego szczebla aż do wydziału w Urzędzie
Miasta, jedną sitwą "kolesi", którzy za nic mają nasze protesty.
17.04.05, 09:09
dajcie już spokój ; z cytowaną niżej argumentacją kilkakrotnie zgodziło się kila składów orzekających Z treści przepisów ustaw :
prawo energetyczne z dnia 10.04.1997 , art. 3 pkt 13 i art. 45A ust. 6 ;
o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, art.2 pkt 4 i art.5 ust.1 pkt 3 ;
o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków ,art. 6 ust. 5
jasno i jednoznacznie wynika , iż w przypadku wspólnoty mieszkaniowej to jej za-
rząd zawiera umowy na dostawę mediów do całego budynku i odpowiada za prawi- dłowe rozliczenia całości kosztów tych mediów ze wszystkimi właścicielami two-
rzącymi z mocy prawa (art. 6 ustawy o własności lokali) wspólnotę mieszkaniową. Odpowiedz
To wszystko wiemy serafin666. Jedynie chodziło, czy w takich przypadkach właściciel ma prawo kontrolowania zarządu w zakresie prawidłowości rozliczenia całości kosztów tych mediów ze wszystkimi właścicielami. Według komunistycznych dinozaurów musisz w tej kontroli zadowolić się tym, co ci zarząd odpowie łaskawie ale tylko w zakresie twojego lokalu i części wspólnej. Niestety nie jest to wystarczające dla sprawdzenia prawidłowości rozliczenia całości poniesionych kosztów i pociągnięcia go do odpowiedzialności w przypadku nadużyć. I o tym mówiła zdecydowana większość myślących logicznie forumowiczów.
17.04.05, 09:27
Coraz bardziej jestem przekonany, że Majkowa (fecet czy też babka) to jakaś osoba bardzo mocno związana z krętaczami żyjącymi z mieszkalnictwa. Jej sposób argumentacji jest taki, że normalnemu człowiekowi, obeznanemu z naszą rzeczywistością, nóż się w kieszni otwiera! Nie wiem z jakich pobudek, ale zaciekłość, z jaką broni wynaturzeń w funkcjonowaniu zarządzania nieruchomościami, każdemu zdrowo myślącemu podpowiada takie wnioski. Chyba wszyscy zainteresowni tym wątkiem dochodzą do podobnych konkluzji.
Jej sposób rozumowania jest charakterystyczny dla wielu cwaniaków z naszego otoczenia. Spotykamy się z tym na codzień - pada doskonale do tej pory funkcjonujący zakład - nie ma winnego, ileś lat temu zginęli górnicy na Śląsku -
nie ma winnego, jesteśmy stale okradani - wszystko jest w porządku itp.
A dzieje się tak chyba dlatego, że w aktach prawnych rzeczywiście nie może być wszystko zapisane z oczywistych względów - czy trzeba pisać, żeby rozliczając ciepło w mojej wspólnocie, każdy płacił sprawiedliwie i 1 gigadżul kosztował każdego tyle samo. Ja wiem, że reguluje to taryfa przedsiębiorstwa ciepłowniczego, ale genialni zarządcy albo nie czują sprawy albo w sposób świadomy tak rozliczają media, że jedni płacą za drugich! Ale przecież stało się to normą - jedni nakradli i opływaja w luksusach, inni ledwie wiążą koniec z końcem. Oczywiście wrzeszczy się, ze wszystko jest w porządku.
Majkowa bredzi, że różne machinacje nie są możliwe, bo zarządy kontrolują administratora. Majkowa twierdzi zatem, że zarządy są bez zarzutu. Tak się składa, że znacznie lepiej znam spółdzielczość mieszkaniową i tam, pomimo nadzoru rad nadzorczych, lustracji, związków rewizyjnych kręci się numery na potęgę. Ostatni bardzo głośno jest o "uczciwym" zarządzie w spółdzielni Pojezierze w Olsztynie.
Oczywiście, na znacznie mniejsżą skale, ale podobne rzeczy możliwe są jak najbardziej we wspólnotach. Jest tajemnicą poliszynela, że administratorami są często byli pracownicy zakładów gospodarki komunalnej, którzy mają wieloletnie doświadczenie w "zarządzaniu". Nie wierzę, że ze zmianą szyldu nagle wszyscy stali się uczciwi aż do bólu.
Ale może to i dobrze, że Majkowa wypowiada się tak a nie inaczej. Może to otworzy oczy naiwnym, może właśnie po jej wypowiedziach przekonają się, że administratorom należy patrzeć na ręce. Odpowiedz
17.04.05, 11:52
I znowu w odpowiedzi zamiast konkretnych danych i faktów otrzymałam pomówienia,
oszczerstwa i omijanie tematu.
Zamiast przepisu prawa wprost5 poleca "zdrowe myślenie". Każdy ma płacić "sprawiedliwie" a zarządcy "nakradli i opływają w luksusy".
"Nóż się w kieszeni otwiera" dlatego, że na rzeczowe, jednoznaczne pytania
wprost5 nie potrafi odpowiedzieć.
Wprost5 umie tylko obrażać i stosując nieadekwatne porównania, poniżać rozmówcę.
Wykazuje brak elementarnej wiedzy prawniczej i umiejętności konstruktywnej
rzeczowej dyskusji.
Sadzę, że szkoda czasu na prowadzenie dyskusji z tym osobnikiem. Odpowiedz
17.04.05, 12:35
Konkretną odpowiedź na Twoje pytanie dał Serafin, cytując kilka paragrafów.
A teraz Twoja kolei na konkretną odpowiedź: jak sprawdzisz poprawność rozliczenia ciepła w budynku z podzielnikami ciepła? Na co Ci koszt 1 gigadżula?
Potwierdź, czy prawidłowa metoda sprawdzenia to: zbadanie zużycia jednostek na wszystkich podzielnikach w budynku, obliczenie kosztu zużycia jednej jednostki i przemnożenie go przez ilośc zużytych jednostek przez Ciebie.
I teraz, aby sprawdzić, czy wszystko jest OK, musze znać sume jednostek zużytych w całym budynku. Aby wiedzieć, czy mnie nie oszukują, muszę dobrać się do odczytów z poszczególnych lokali i je zsumować (suma podana przez Zarząd mnie nie interesuje - bo nie wiem, czy jest prawdziwa, z kolei każdy właściciel podpisuje się pod odczytem zużycia jednostek w swoim mieszkaniu, i temu muszę już wierzyć).
Tak wiec, aby zbadać prawidłowość rozliczenia, musze miec wgląd w zużycie ciepła we wszystkich lokalach, czyli u każdego sąsiada. Co więcej, żeby być skrupulatnym, powinienem wykonać wyrywkową kontrolę i przejść się do kilku sąsiadów aby potwierdzić, że to co podał zarząd zgadza się z tym, co oni podpisali i mają u siebie na kwitku.
Czekam na Twoją propozycję sprawdzenia poprawności rozliczenia ciepła, bez sprawzdania poszczególnych mieszkań.
Majkowa, czekamy co tym razem wykombinujesz!
17.04.05, 12:52
Widzę, że nie tylko ja mam smutne doswiadczenia z administratorami, którzy próbowali lub próbują orżnąć członków wspólnoty.
Podobne przykłady podali mark-56 i mko. Ciekawe, co im znowu odpowie Majkowa? Zapewne, że nie znają prawa, że ciskają inwektywy, że pomawiają itp.
Bezczelność Majkowej jest zzaiste dumiewająca.
17.04.05, 12:00
Witam konkluzja oczywista jest,że trzeba kontrolować administratora świetnie to posumował wprost5.Przede wszystkim zalezy to od aktywności samych członków zarządu jak i właścicieli.W naszym mieście gdzie administrator zarządza kiludziesięcioma wspólnotami to problem czy dokumenty można przeglądać i sprawdzać zależy od aktywności zarządu.Rozmawiałem z główną księgową i powiedziała,że tylko z naszego osiedla to z 3-ech wspólnot ich członkowie zarządu interesują się finansami i kontrolują dokumenty,faktury,umowy pozostałe to brak aktywności.Oczywiście to wiąże się z brakiem należytym kontroli faktur od usługodawców i wykonawców robót konserwacyjnych zawyżaniem kosztów. Takie przypadki miały miejsce w naszej wspólnocie gdyby nie było kontroli to za otynkowanie 1,5m2 ściany zapłacilibśmy 1,200zł po interwencji wykonawca obiżył cenę na 45zł.takich kwiatków było więcej.Myślicie,że administrator przeją się tymi rachunkami tylko sprawdził merytorycznie czy się zgadza i zapłata leci przelewem.WSZYTKIE DOKUMENTY FAKTURY MUSZĄ BYĆ KONTROLOWANE SPRAWDZANE PRZEZ WŁAŚCICIELA JEŚLI JEST PODEJRZENIE O NIEPRAWIDŁOWOŚCIACH I ADMINISTRATOR ŁASKI NIE ROBI,ŻE UDOSTĘPNIA ZA TO MU PŁACIMY.Pozdrawiam
17.04.05, 12:05
Niewytrzymałem, muszę to opisać w paru słowach.
Pani Majkowaka mam pytanie w danej sprawie, które zadam pod koniec mojego postu.
Mój BYŁY Gminny Administrator nas „kantował” z C. O. koszty rozliczał na wszystkich właścicieli (30) a pomijał swój loka – około 47m2 – Oczywiście tak jak Pani nie chciał udostępnić w/w dokumentów, które tak zażarcie Pani brani. Bagatela trwało to 10 lat – to nie przykład, ani fikcja to się u mnie zdarzyło.
Więc pytanie Jak Pani do tego dojdzie, że Administrator Gminny nas kantował nie mając w/w dokumentów?
Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na Pani poezję.
17.04.05, 12:53
Zazdroszcze niektórym z Was co mają normalnych administratorów i normalny zarząd. U mnie to administratorka to ciut nie królowa Anglii a mieszkańcy to potulni i niczego nie rozumiejący poddani. Jak patrzę na zachowanie się niektórych wlaścicieli gdy wejdą do biura w której urzęduje ta pani wraz z ogłupiałym i tępym pachołkiem zarządem to krew mnie zalewa. Właściciel wchodzi do biura z uniżoną miną skulony i potulny jak baranek, zadaje jakieś pytanie do pachoła zarządu ten wytrzeszcza oczy bo nie rozumie, wtedy w sukurs przychodzi zawsze gotowa i wszystko wiedząca administratorka. Tonem moralizatorskim i nie znoszącym sprzeciwu tłumaczy mieszkańcowi barankowi temat. Pachoł tylko potwierdza jedyne prawdy głoszone przez królową. Jak kiedyś chciałem zobaczyć dokumenty to na twarzy pachoła i administratora zauważyłem bezgraniczne zdumienie że ktoś śmie ich kontrolować. Te zdumienie do dziś im nie przeszło i patrzą na mnie jak na dziwaka któremu przychodzą jakieś dziwne pomysły do głowy. Publiczna krytyka administratora lub zarządu nie wchodzi w rachubę bo admministratorka wtedy wrzeszczy jak oparzona na całe biuro w towarzystwie pachoła. Na zebraniach królowa przemawia przez 80% czasu a pachoł siedzi obok i tylko łypie oczyma. Jeśli ktoś z mieszkańców śmie coś skrytykowć co dotyczy tych władców zostaje przez krolową skarcony i głos zostaje mu odebrany. Takie u nas są zebrania i takich mamy właścicieli którym do głowy nie przychodzi że to oni są najważniejsi. Pachołowi do głowy nie przychodzi że to on ma głos decydujący że to on powinien kontrolować królową nie na odwrót.
Kończę już i pozdrawiam
17.04.05, 13:09
Witam jolanda5 masz rację każdy właściciel ma prawo sprawdzić czy właściciele pozostali nie zalegają z opłatami za części wspólne i media bo nikt nie lubi kredytować kogoś kto ma obowiązek płacić i go stać na to a tego świadomie nie robi z resztą na ten temat wypowiedział się GIODO udostępnianie informacji na zebraniu lub indywidulanie w siedzibie zarządu nie narusza ustawy.Podaję opinnię GIODO można znaleść na stronie inernetowej http:/www.giodo.gov.pl
Do wspólnot mieszkaniowych tworzonych na podstawie ustawy z dnia 24.6.1994 r. o własności lokali (t. j. Dz.U. z 2000 r. Nr 80, póz. 903 ze zm.) stosuje się - w zakresie w niej nie uregulowanym -przepisy ustawy z 23.4.1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16, póz. 93 ze zm.). Z przepisów Księgi Drugiej Tytułu I Działu IV kodeksu wynika, że współwłaściciele dla prawidłowego zarządzania współwłasnością muszą znać dane osobowe pozostałych współwłaścicieli. Zgodnie bowiem z jego art. 200, „każdy ze współwłaścicieli jest obowiązany do współdziałania w zarządzie rzeczą wspólną". Podobnie, wskazana wyżej ustawa o własności lokali w art. 29 ust. 3 stanowi, że prawo kontroli działalności zarządu służy każdemu właścicielowi lokalu. Z powołanych, przepisów wynika, zatem uprawnienie każdego współwłaściciela do dostępu do dokumentacji związanej z zarządzaniem nieruchomością.
Wskazać w tym miejscu należy, iż zakres danych i informacji udostępnianych współwłaścicielom powinien być adekwatny do ich potrzeb związanych ze zgodnym z prawem celem udostępnienia. Przepis art. 26 ust. l pkt 3 ustawy o ochronie danych osobowych stanowi, iż administrator danych. (...) powinien dołożyć szczególnej staranności w celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą, a w szczególności jest obowiązany zapewnić, aby dane były merytorycznie poprawne i adekwatne w stosunku do celów, w jakich są przetwarzane«. Nie jest, więc dopuszczalne udostępnienie współwłaścicielom określonej nieruchomości danych, których przetwarzanie nie jest niezbędne do współdziałania w zarządzie nieruchomością wspólną oraz do sprawowania kontroli działalności jej zarządcy.
Stosownie do art. 16 ust. l ustawy o własności lokali, jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości. Aby wspólnota mogła skorzystać z tego uprawnienia, jej członkowie powinni znać dane osobowe właściciela i wysokość jego zadłużenia wobec wspólnoty.
Wobec powyższego należy stwierdzić, że dopuszczalność udostępnienia członkom wspólnoty mieszkaniowej danych dotyczących zaległości we wnoszeniu opłat przez innych jej członków wynika z przepisów prawa, a tym samym znajduje oparcie w przesłance określonej w art. 23 ust. l pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych.
Chyba jasno się wypowidzał i nie ma dyskusji czy można udostępnić czy nie danych właściciela o zaległościach.Pozdrawiam Marek
Re: co z prawem kontroli - Majkowska czekam na Cie
17.04.05, 14:37
Czy Panie mnie widzi? Czyżby brakło Pani argumentów. Tezy wygłaszane się nie sprawdziły na mojej WM?
Czekamy na Pani poezję odnośnie a zarazem przypominam:
"Pani Majkowaka mam pytanie w danej sprawie, które zadam pod koniec mojego postu.
Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na Pani poezję"
Dodam tylko dla ułatwienia
2000m2 powierzchnia użytkowa
40m2 mój lokal
2zł m2 za C.O
mrozik.jarek
17.04.05, 17:12
Każdy właściciel w każdej zarzadzanej przez mnie wspólnocie ma prawo obejrzeć
wszystkie dokumenty, jakie tylko posiadam, dotyczące określonej wspólnoty.
Jedyne ograniczenie - nie przekazuje kserokopi dokumentów z danymi osobowymi
innych osób. Właściciele również otrzymują pisemne potwierdzenie stanu kont.
Krótko mówiąc, czy to mi sie podoba czy nie, najczęściej spełniam życzenia właścicieli. Jeżeli tego nie będę wykonywał, to niedługo moge zachorować na suchoty kieszonkowe. Właściciel zawsze ma racje nawet wtedy kiedy nie ma racji.
17.04.05, 17:50
Brawo mrozik.jarek, chyba rozumny administrator nieruchomości.
A nasza kochana Majkowa nabrała wody w usta wobec druzgoczących przykładów wziętych z życia.
17.04.05, 18:37
Moje uszanowanie mrozik.jarek jeśli tak jest jak piszesz to chwała Ci za to. Chcę wyrazić mój głęboki szacunek dla zarządców takich jak Ty. Mam nadzieję że już niedługo na rynku pozostaną tylko tacy. Wszelki śmieć psujacy opinię innym powinien być jak najszybciej usunięty.
17.04.05, 19:26
Skąd Ty się wziąłeś ? Chyba nie jesteś z Łodzi ?!
Znam też paru Tobie podobnym, tylko jak tu przekonać "moherowe berety" w mojej wspólnocie i kilku cwaniaków spowinowaconych z zarządcą gminnym.
Czyżby konieczny był zarząd przymusowy ?!
17.04.05, 19:52
Jestem z Wrocławia gosiakz i cieszę się że mogę na tym szanownym Forum zapoznać się z Waszymi opiniami bo wiele się z tego uczę. Mieszkam we Wspólnocie niecały rok i mam podobne problemy do Waszych. Chciałbym poznać jak najlepiej temat ponieważ wielokrotnie zostałem skarcony przez zarząd i administratora za zbytnie zainteresowanie rozliczeniami finansowymi mojej Wspólnoty. Muszę zdobyć więcej wiedzy żeby mnie przestano lekceważyć.
Majkowa, co z prawem kontroli?
17.04.05, 21:10
Czyżby nasza znakomita Majkowa miała już dość? Czy tylko dzisiaj czy już na stałe?
19.04.05, 16:53
Kontrolować lub usiłować kontrolować z uporem maniaka.Jak nie chcą pokazać dokumentów, to natychmiast (nawet na "kolanie")napisać do tegoż zarządcy (zarządu)informację , żeby był ślad, że takie zdarzenie miało miejsce.Powoływać się na art.29 ust3. Uowl i KK art.276, a jak zarządca nie chce udostepnić dokumentów, to tak jak juz na tym forum mówiliśmy policja i prokuratura.Ja nawet nie zawiadomiłam o przestępstwie tylko złożyłam zapytanie , czy takie poczynania zarządcy kwalifikują się do zawiadomienia prokuratury o popełnieniu przestępstwa.(Nawet zostałam nieco skarcona na tym forum, że zbyt delikatnie się obchodzę z tym zarządcą.) Ponieważ pod tym pismem podpisały się dwie osoby, to prokuratura zareagowała .
I już jestem po przesłuchaniu, sąsiadka niebawem. Coś chyba drgnie wreszcie !!!
Życzę powodzenia i odporności.
20.04.05, 10:52
dziękuję wszystkim forumowiczom, Sama jestem zwolennikiem otwartych sytuacji dlatego ukrywanie, utrudnianie itd rodzi podejrzenia i po prostu wkurza. DZIĘkUjĘ. Pozdrawiam
Co z prawem kontroli- bezwzględnie egzekwować!
20.04.05, 11:40
Cieszę się, że ta wymiana poglądów w tym wątku może doprowadzi do właściwego ustawienia relacji zarząd/zarzadca - czlonkowie wspólnoty.
Niechęć do korzystania ze swego prawa wcześniej czy później skutkuje coraz większym przeświadczeniem zarządów/zarządców, że mozna lekceważyć członków wspólnot. I dlatego tak ważnym jest bezwzględne egzekwowanie swoich praw, nawet gdy to prowadzi do jakiś scysji i przejsciowych trudności. Zarządy wiedząc, że członkowie wspólnot w każdej chwili będą mogli skontrolować dokumenty zaczną się zastanawiać, czy warto wycinać jakieś numery.
Oczywiście zastrzegam, żesa i uczciwu zarządcy nieruchomości, ale ci nie mają żadnych powodów, aby utrudniać dostęp do dokumentów.
Uwaga praktyczna - ze względu na szybkość postępowania wskazane jest w sytuacjach utrudniania dostępu złożenie w prokuraturze doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zapytanie, czy nie zachodzi podejrzenie popełnienia, jeśli chodzi o "moc" zareagowania na nie prokuratury jest znacznie mniejsza niż w pierwszym przypadku. Prokuratura na takie zapytanie może nie zareagować, przy doniesieniu w każdym razie powinna, bo to wynika z kodeksu postępowania karnego. Trzeba mieć też świadomość, że prokuratura jest instytucją powołaną do pilnowania realizacji naszych praw, jest przez nas opłacaną, łaski nie robi.Nie należy się bać tej instytucji i wykorzystywać ja do zadań, do jakich została powołana.
I na zakończenie wyrazy uznania dla gosiakz za upór i egzekwowanie swoich praw i cenne rady w tym wątku. Jednak babki są uparte!
Re: Co z prawem kontroli- bezwzględnie egzekwować
20.04.05, 13:04
Witam wproście5.....
Dzięki za dobre słowo.Żeby nie Wasze (forumowiczów) wsparcie i cenne wskazówki pewnie dałabym sobie spokój, bo okupuję te "przejścia" podwyższoną na długo adrenaliną. I na tym nie koniec, bo Policja jednak wszczęła śledztwo na wniosek prokuratury. Sąsiednia wspólnota pewnie też się dołoży. U nich też jestem świadkiem.Więc jak mniemam coś się musi zmienić !!!Jak na razie administracja gminna reguluje wszystkie zobowiązania powstałe nawet 2 lata temu ( pewnie "pożyczają" kasę od innych wspólnot!)
Trzymam rękę na pulsie i życzę tego innym.
21.04.05, 09:35
Pytanie : Czy jako pełnomocniczka jednej z właścicielek na zebraniu obligatoryjnym mam prawo już teraz , po zebraniu zażądać udostępnienia protokołu do wglądu ? Chodzi o inną Wspólnotę , nie moją ! Czy muszę mieć pełnomocnictwo do zajrzenia w dokumenty.....
Mam przeczucie, że nie zostały tam uwzględnione moje wypowiedzi oskarżające administrację-zarządcę o niedopełnianie swoich obowiązków i nadgorliwość, choć protokolantka pisała to "na brudno". I wyniki głosowania mogą być zmienione, bo na tym zebraniu Pełnomocnik Gminy stwierdziła przy 46 % udziałowców głosujących za przyjęciem uchwały, że wspólnota przyjęła tę uchwałę.
21.04.05, 16:15
> Witam.....
> Pytanie : Czy jako pełnomocniczka jednej z właścicielek na zebraniu > obligatoryjnym mam prawo już teraz , po zebraniu zażądać udostępnienia > protokołu do wglądu ? Chodzi o inną Wspólnotę , nie moją ! Tak, bo mając upoważnienie jednego z właścicieli do reprezentowania Go na zebraniu masz takie same prawo jak ON.
>Czy muszę mieć pełnomocnictwo do zajrzenia w dokumenty.....
Nie...W końcu masz pełnomocnictwo owego właściciela.
21.04.05, 17:26
Ale pełnomocnictwo rodzajowe miałam do reprezentowania tej osoby i głosowania w jej imieniu na zebraniu i tylko wtedy !( choć była na zebraniu) To czy po zebraniu mogę oglądać dokumenty z zebrania ?
Niech mi ktoś podpowie !!!!
21.04.05, 17:43
przestań chrzanić ; oczywiście twoje pełnomocnictwo wygasło w chwili zakończenia zebrania
21.04.05, 18:32
serafin666, wynika z tego że możesz głosować za kogos majac pełnomocnictwo, ale juz Ci nie wolno sprawdzić co jest zanotowane w temacie danej uchwaly, bo to może to tylko według Ciebie zrobic Właściciel, który notabene nie był na zebraniu i nie jest (nie był )w dodatku wprowadzony w szczegóły zebrania i głosowania. A majac zarząd lub zarzadce do d... którzy w dodatku nie chcą udostępnić dokumentów to pytam: jakie są mego pełnomocnika prawa w stosunku do mej własności i współwłasności.
Bo widze, że ktos za mnie może uczestniczyc w zebraniu ale nie może tych danych z zebrania skonfrontować ze stanem faktycznym.
Ktos tu chrzani. Tylko kto? Wybacz serafin666. Ale zachowujesz sie jak słoń w składzie porcelany, mimo mego szacunku dla Twej wiedzy i Ciebie. Dobrze byc czasami zruganym aby wiedziec jedno, że możesz liczyc tylko na siebie, a ci co radzą są jak plaster przyklejony do reki, pomoże lub nie, zaszkodzi lub nie.
A tych prostych właścicieli traktujejsz jak..........dopisz sobie co uwazasz za stosowne.
Ale i tak Cie pozdrawiam bo przynajmniej, zmuszasz do myślenia.
21.04.05, 20:10
zmuszam , zmuszam - syzyfowa praca ; ale do rzeczy - oczywistym jest , że pełnomocnictwo do udziału w zebraniu kończy się po jego zamknięciu , tutaj nie ma oczym dyskutować ; poczytaj sobie o wyroku TK z 20 kwietnia o spółdzielniach mieszkaniowych
21.04.05, 20:32
Tak. Ale Spółdzielnie maja swoje prawo a wspólnoty mieszkaniowe, swoje nie wspominajac o innych prawach czy kodeksach.
04.05.05, 14:31
Inne wątki na temat: prawo