Source: https://www.eporady24.pl/rozliczenie-konkubinatu-ze-spadkobiercami,pytania,3,154,18146.html
Timestamp: 2020-07-08 01:38:51+00:00
Document Index: 93747106

Matched Legal Cases: ['art. 405', 'art. 405', 'art. 158', 'art. 237', 'art. 235', 'art. 405', 'art. 120', 'art. 723', 'art. 720', 'art. 74', 'art. 720', 'art. 74', 'art. 74', 'art. 720', 'art. 3', 'art. 10', 'art. 232', 'art. 3', 'art. 405', 'art. 405']

Rozliczenie konkubinatu ze spadkobiercami
Autor: Tomasz Krupiński • Opublikowane: 23.01.2017
Toczy się obecnie sprawa o dział spadku po moim wieloletnim konkubencie. Sprawa trwa już 3 lata. Spadkodawca umarł w 2006 r. Pozostawałam ze zmarłym w konkubinacie przez ponad 20 lat i w tym czasie razem gromadziliśmy wspólny majątek. Następnie postanowiliśmy się rozstać i w 2005 r. spisaliśmy umowę o podziale majątku. Niestety były partner zataił wtedy przede mną, że był właścicielem działki gruntu. Ta zatajona przede mną nieruchomość została zakupiona z moich środków, ale tylko mój były partner jest wpisany do księgi wieczystej jako właściciel. Czy mogę się ubiegać od spadkobierców zmarłego o odszkodowanie? Jeżeli tak, to w oparciu o jakie przepisy? Czy może jest już za późno?
Przepisów zawartych w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym dotyczących stosunków majątkowych małżeńskich, w tym rozliczeń następujących po ustaniu wspólności małżeńskiej, nie można stosować do rozliczeń po ustaniu konkubinatu. Oznaczałoby to bowiem zrównanie w pewnym zakresie małżeństwa oraz związku nieformalnego, do czego brak podstawy prawnej (wskazuje się na tę okoliczność także w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1986 r.; III CZP 79/85, OSNCP 1987, nr l, poz. 2).
Konieczność dokonania takich rozliczeń nie budzi przy tym wątpliwości. Zarówno doktryna, jak i orzecznictwo poszukują więc ich podstawy prawnej. Wskazuje się następujące możliwości:
zastosowanie przepisów o spółce cywilnej oraz
Jak stwierdził w uzasadnieniu Uchwały Sąd Najwyższy – Izba Cywilna i Administracyjna z dnia 30 stycznia 1986 r. (sygn. III CZP 79/85) – „przesłanką dochodzenia roszczenia na podstawie art. 405 kc (bezpodstawne wzbogacenie) jest uzyskanie korzyści majątkowej bez podstawy prawnej. Przesunięcie majątkowe z braku podstawy prawnej może mieć miejsce wówczas, gdy wzbogaconemu i zubożonemu nie przysługują żadne szczególne uprawnienia do wkraczania w sferę stosunków majątkowych przez jedną stronę w stosunki majątkowe drugiej z nich. Wspólna budowa domu, wspólnym wysiłkiem na gruncie stanowiącym własność ustanowioną na rzecz jednego z nich, potwierdza istnienie szczególnych uprawnień. Wznoszenie domu mieszkalnego stanowi inwestycję kosztowną realizowaną przez dłuższy okres, przy znacznych nakładach pieniężnych i usług różnego rodzaju oraz starań organizacyjnych, a często przy poważnych wyrzeczeniach. Dlatego przesunięcia majątkowe w takich warunkach nie mogą być uznane za pozbawione podstawy prawnej. W związku z tym stosowanie przepisów art. 405 i nast. kc nie jest zasadne.
Słusznie Sąd Wojewódzki w motywach przedstawionego pytania wypowiedział się przeciwko braniu w sporze pod uwagę przepisów o spółce cywilnej, chociaż nie można wykluczyć ich stosowania, jeśli konkubenci zawrą umowę spółki. Do rozważenia pozostaje, czy przy braku tego rodzaju umowy można do rozliczeń między byłymi konkubentami odpowiednio stosować przepisy o spółce. Za umową spółki przemawia okoliczność, że tak jak w stosunkach między małżonkami, tak również w stosunkach pomiędzy wspólnikami powstaje współwłasność łączna. Ten bardzo zbliżony charakter współwłasności łącznej w stosunkach majątkowych małżonków i wspólników nie pozwala jednak na stosowanie przepisów o spółce między byłymi konkubentami, gdyż sam charakter współwłasności łącznej nie ma decydującego znaczenia dla kwalifikacji prawnej rozliczeń konkubentów w sferze stosunków majątkowych. Różnice są znaczne. Działalność spółki jest zawsze oparta na celu gospodarczym, niekoniecznie związanym z osiąganiem zysków, wystarczy osiąganie korzyści majątkowej. W konkubinacie cel gospodarczy nie ma przeważającego czy decydującego znaczenia, ale nie da się też wykluczyć, że może on spełniać funkcję cementującą więź faktyczną. Potraktowanie w rozważanym wypadku konkubinatu stron jako spółki i wniesienia do niej wkładu w postaci prawa użytkowania wieczystego działki budowlanej wymagało formy aktu notarialnego (art. 158 w związku z art. 237 kc). Strony, jak to wynika z materiału dowodowego sprawy, nie dopełniły czynności w tym zakresie. W warunkach istnienia spółki są wyraźnie wyodrębnione dwie masy majątkowe – wspólna spółki i indywidualna każdego ze wspólników. Przy czym każda z tych mas ma swoje odrębne cele i funkcje. W warunkach więzi faktycznej majątek wspólny i indywidualny gromadzony z pracy zarobkowej spełnia te same zadania, zaspokaja wspólne potrzeby konkubentów i ewentualnie ich potomstwa. Dlatego razem podjęte działania gospodarcze oraz praca i łącznie gromadzone zarobki, przy uwzględnieniu wspólnie wyrażonego w tym celu czynnika woli, nieuchronnie prowadzą do następstw związanych ze wspólnie nabytymi prawami z pominięciem sytuacji typowych dla stosunków spółki. Skład osobowy spółki może ulec rozszerzeniu przez zmianę umowy spółki, co nie jest możliwe w konkubinacie funkcjonującym w składzie dwuosobowym. Przytoczone względy uniemożliwiają stosowanie przepisów o spółce w rozważanej materii.
W sytuacji gdy partnerzy pozamałżeńskiego związku dorobili się wspólnego majątku, to do takiego majątku należy stosować przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych w odniesieniu do wspólnie nabytych rzeczy. Gdy chodzi o inne wspólnie nabyte prawa majątkowe, będą już do nich miały odpowiednie zastosowanie przepisy o wspólności rzeczy. Budynek wzniesiony wspólnie przez strony na gruncie objętym użytkowaniem wieczystym stanowi odrębną nieruchomość (art. 235 § 1 kc), w związku z czym do rozliczeń takiego przedmiotu należy bezpośrednio stosować przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych. Z konstrukcją wspólnie poczynionych nakładów zniesieniem współwłasności ogranicza się do zasądzenia ich równowartości pieniężnej w dacie orzekania, natomiast przy wspólnym wzniesieniu budynku stanowiącego odrębny od gruntu przedmiot własności wiąże się szersza ochrona, która może polegać tylko na ustaleniu stosunków współwłasności, następnie na jej zniesieniu przez definitywny podział w naturze lub prowizoryczny podział quoad usum, wreszcie przez zasądzenie spłat na rzecz jednego z nich.”
Celowo wskazałem Pani uzasadnienie powyższej Uchwały Sądu Najwyższego, aby przedstawić sposób postępowania sądów w podobnych sprawach.
Obecnie jednak rozliczenie na podstawie bezpodstawnego wzbogacenia wydaje się być wiodące, bowiem od wielu lat zarówno w orzecznictwie sądów jak i doktrynie prawniczej, uznaje się, że przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu mają zastosowanie do rozliczeń majątkowych między osobami pozostającymi w trwałym związku faktycznym (konkubinacie). Tę regułę wielokrotnie wyrażał Sąd Najwyższy, m.in. w wyroku z dnia 16 maja 2000 r., w sprawie IV CKN 32/00.
W wyroku z dnia 12 stycznia 2006 r. (II CK 324/05) ten sam sąd stwierdził, że „istnieje możliwość odzyskania podarowanych w trakcie trwania nieformalnego związku pieniędzy i przedmiotów wartościowych. Partner musi jednak udowodnić, że druga osoba dawała mu podstawy do stwierdzenia, iż związek będzie trwał dłużej”. Fragment ten oddaje w pełni sytuację, którą Pani opisuje. Będzie Pani jednak musiała wykazać przed sądem, że była Pani przekonana lub mogła przypuszczać, że Państwa związek ma charakter trwały i stanowicie rodzinę (należałoby wykazać, że razem mieszkaliście, zaciągaliście wspólne kredyty czy też pożyczki).
W momencie gdy wykaże Pani, że Państwa związek był trwały, to mogłaby Pani w oparciu o art. 405 K.c. dochodzić rozliczenia majątku zgromadzonego przez konkubentów.
Jednak umowę co do podziału środków już Państwo zawarliście. Nie przedstawia Pani jej postanowień, więc bazując na przedstawionym stanie sprawy, z którego wynika, że nieruchomość, którą za Pani środki nabył partner, stanowi zgodnie z aktem notarialnym i księgą wieczystą jedynie jego własność. W takiej sytuacji Pani obecnie nie ma do tego gruntu żadnych praw i nie może Pani żądać przyznania tego gruntu Pani w czasie postępowania o dział spadku po Pani partnerze.
W związku z tym nie przysługuje Pani żadne odszkodowanie od spadkobierców, gdyż oni zapewne nie są świadomi rozliczeń i stosunków majątkowych między Państwem.
Ewentualne roszczenie o zwrot Pani nakładów na nieruchomość byłego partnera mogłoby być skierowane do spadkobierców, jeżeli wykazałaby Pani, że środki na zakup nieruchomości były pożyczką. Termin przedawnienia w tym przypadku wynosi 10 lat od momentu wymagalności zwrotu pożyczki.
Sytuację taką przewiduje art. 120 § 1 zd. drugie K.c., stanowiąc, że jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. Zatem bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby dający pożyczkę wezwał dłużnika do zwrotu pożyczki w najwcześniej możliwym terminie.
Warto zwrócić uwagę, iż zgodnie z art. 723 K.c., jeżeli termin zwrotu pożyczki nie jest oznaczony, dłużnik obowiązany jest zwrócić pożyczkę w ciągu 6 tygodni po wypowiedzeniu przez dającego pożyczkę. Zatem w braku odmiennego zastrzeżenia dający pożyczkę mógł już w dniu jej zawarcia wezwać dłużnika do zwrotu pieniędzy. Oznaczałoby to, że bieg przedawnienia roszczenia o zwrot pożyczki rozpocząłby się po 6 tygodniach od zawarcia umowy pożyczki.
Umowa pożyczki co do zasady powinna zostać zawarta na piśmie – zgodnie bowiem z art. 720 § 2 Kodeksu cywilnego (K.c.) umowa pożyczki, której wartość przenosi (przekracza) pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem.
Brak formy pisemnej nie powoduje nieważności zawartej umowy pożyczki, gdyż ustawodawca nie zastrzegł w tym przypadku, iż mamy do czynienia z formą zastrzeżoną pod rygorem nieważności. Brak jej zachowania może jednak prowadzić do bardzo niekorzystnych skutków procesowych dla dającego pożyczkę w razie sporu z biorącym pożyczkę i konieczności jego rozstrzygnięcia przez sąd. W takiej bowiem sytuacji, co do zasady, nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności (art. 74 § 1 zd. 1 K.c.).
Zastrzeżenie formy pisemnej dla umowy pożyczki przenoszącej (przekraczającej) wartość 500 zł powoduje, że w razie niezachowania formy pisemnej nie jest dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt zawarcia umowy pożyczki. Taki dowód jest dopuszczalny, jeżeli:
Jak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 listopada 2000 r. (V CKN 141/00) – niezachowanie wymaganej art. 720 § 2 K.c. formy zawarcia umowy pożyczki ma ten skutek, że sama ta czynność prawna jest ważna, a ustawodawca nakazuje stosować tylko ograniczenia dowodowe określone w art. 74 § 1 K.c. Jednakże nawet wymienione tym przepisem ograniczenia dowodowe nie znajdują zastosowania w razie wystąpienia przesłanek wymienionych w art. 74 § 2 K.c.
Warto zwrócić uwagę na określenie zawarte w art. 720 K.c., że umowa pożyczki powinna być stwierdzona pismem. Oznacza to tyle, że w razie sporu w sądzie dokumentem wykazującym, iż czynność została dokonana, może być każdy dokument, którego treść bezpośrednio lub pośrednio wskazuje na fakt dokonania czynności. Nie jest więc konieczne, by pismo to pochodziło od strony, przeciwko której taki dowód będzie prowadzony, ani było podpisane przez jedną ze stron. Może to być dokument prywatny albo urzędowy, list, dowód wpłaty, wycinek prasowy, wydruk komputerowy, telefaksowy, telegram itp.” (wyrok Sądu Najwyższego z 29.09.2004 r., II CK 527/03).
Niestety musi Pani przygotować odpowiednie dowody. Po pierwsze, posiadać wszelkie dokumenty, na których znajdują się Pani podpisy lub oświadczenia składane w imieniu partnera. Mogą to być umowy, zamówienia, wystawione faktury lub rachunki.
Kolejny bardzo istotny dowód to świadkowie. Świadkami mogą być osoby najbliższe (rodzice, rodzeństwo), przyjaciele i sąsiedzi, jeśli mogą zeznać, w jaki sposób została nabyta nieruchomość i za czyje środki, dlaczego nieruchomość nie została objęta umową o podział majątku oraz dlaczego wiedząc o zakupie nieruchomości, to nie Pani została wpisana jako jej właściciel lub przynajmniej współwłaściciel.
Teoretycznie można byłoby spróbować dochodzić przed sądem własności tej nieruchomości w powództwie o uzgodnienie księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym.
Zaznaczyć należy, że art. 3 ust. 1 ustawy z 6 lipca 1982 roku o księgach wieczystych i hipotece ustanawia domniemanie, że prawo jawne z księgi wieczystej jest wpisane zgodnie z rzeczywistym stanem prawnym, a więc że stan prawny wynikający z wpisów w księdze wieczystej jest zgodny z rzeczywistym stanem prawnym.
Środkiem obalenia tego domniemania jest przewidziane w art. 10 ust. 1 u.k.w.h. powództwo o usunięcie niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym.
Podstawą uwzględnienia powództwa tego rodzaju jest wykazanie, że rzeczywisty stan prawny nieruchomości, dla której jest prowadzona dana księga wieczysta, jest inny, niż wynikający z wpisów zawartych w tej księdze wieczystej. Z mocy art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.) obowiązek przedstawienia sądowi dowodów dla wykazania tego stanu ciąży na osobie występującej z powództwem opartym na tym fakcie.
W niniejszej sprawie mogłaby Pani żądać wpisania Pani jako właściciela (lub współwłaściciela), przedmiotowej nieruchomości objętej księgą wieczystą, twierdząc, że prawo własności tych nieruchomości nie przysługuje osobie wpisanej w tej księdze wieczystej jako właścicielowi, lecz Pani jako osobie, która rzeczywiście nabyła i finansowała nabycie tej nieruchomości.
Do obalenia domniemania z art. 3 ust. 1 u.k.w.h. konieczne byłoby wykazanie, że była Pani właścicielem konkretnie tej nieruchomości, którą obejmuje konkretna księga wieczysta. Na te okoliczności musiałaby Pani udowodnić przed sądem dokumentami i świadkami, że środki na zakup nieruchomości pochodziły od Pani i mimo ustaleń nie została Pani wpisana jako jej właściciel.
Oczywiście pozwani broniliby się w postępowaniu, dlatego słabe dowody oraz ewentualna umowa o podział majątku zgromadzonego powodowałoby oddalenie Pani powództwa.
Pewną możliwość odzyskania środków upatruję także w art. 405 K.c., zgodnie z którym – kto uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, zobowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości.
W świetle powyższego przepisu bez znaczenia jest, w wyniku jakiego zdarzenia nastąpiło wzbogacenie; może to być działanie wzbogaconego, zubożonego, osoby trzeciej, a także jakiekolwiek inne zdarzenie. Istotnym jest jedynie, by w wyniku tego zdarzenia nastąpiło przesunięcie korzyści z majątku zubożonego do majątku wzbogaconego.
Skoro Pani partner uzyskał bezpodstawne wzbogacenie kosztem Pani, to ma obowiązek je zwrócić.
Czyli, jak już wskazałem powyżej w wyroku z dnia 12 stycznia 2006 r. (II CK 324/05), ten sam sąd stwierdził, że „istnieje możliwość odzyskania podarowanych w trakcie trwania nieformalnego związku pieniędzy i przedmiotów wartościowych. Partner musi jednak udowodnić, że druga osoba dawała mu podstawy do stwierdzenia, iż związek będzie trwał dłużej”. Fragment ten oddaje w pełni sytuację, którą Pani opisuje. Będzie Pani jednak musiała wykazać przed sądem, że była przekonana lub mogła przypuszczać, że Państwa związek ma charakter trwały i stanowicie rodzinę.
Gdy wykaże Pani, że Wasz związek był trwały, może Pani w oparciu o art. 405 K.c. dochodzić rozliczenia majątku zgromadzonego przez konkubentów, głównie w postaci nakładów na nieruchomość, którą zakupił Pani mąż.
Przedawnienie roszczenia o bezpodstawne wzbogacenie następuje na zasadach ogólnych czyli w terminie 10 lat od dnia wymagalności.
Formalnie można przyjmować, że termin ten biegnie od dnia dokonania czynności zakupu nieruchomości przez Pani partnera na siebie i o to wnosić będą pozwani. Jednak Pani powinna stanąć na stanowisku, że termin ten należałoby liczyć od momentu rozstania, gdyż nie sposób było się rozliczać, kiedy związek jeszcze trwał i z okoliczności wynikało, że ma on charakter trwały.
Reasumując: abstrahując od postanowień umowy podziału majątku pomiędzy Panią a partnerem (może przekreślać jakiekolwiek roszczenia), stoję na stanowisku, że jeżeli w ogóle – to można żądać od wszystkich spadkobierców solidarnie zwrotu nakładów na tę nieruchomość na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, forsując stanowisko, że do przedawnienia nie doszło, gdyż do formalnego rozpadu związku doszło w 2005 r. (przedawnienie do 2015 r.). Niestety sąd, jeżeli uzna Pani argumentację i stwierdzi, że udowodniła Pani roszczenie, może na końcu stwierdzić, że termin przedawnienia należałoby liczyć od dokonania czynności zakupu nieruchomości wyłącznie dla siebie).