Source: http://odpowiedzialnoscwspolce.pl/
Timestamp: 2019-02-19 11:53:04+00:00
Document Index: 78022770

Matched Legal Cases: ['art. 270', 'art. 271', 'art. 270', 'art. 270', 'art. 271', 'art. 271', 'art. 255']

odpowiedzialność w spółce.pl Posts
Published 8 lutego 2018 by Krzysztof Kozłowski
Odpowiedzialność nowego wspólnika spółki jawnej (przeniesienie ogółu praw i obowiązków)
Witam cię serdecznie 🙂 Ostatnio na blogu pojawiły się artykuły o odpowiedzialności wspólników spółki jawnej za zobowiązania spółki (tutaj) oraz o wyjątkowej sytuacji, jaką jest odpowiedzialność nowego wspólnika takiej spółki, który przystąpił do spółki jako jej nowy i zarazem dodatkowy wspólnik (tutaj).
Dziś chciałem napisać słów kilka o drugim wyjątku od ogólnych zasad odpowiedzialności wspólników spółki jawnej. Tak, tak, niestety wyjątki w prawie są dosyć liczne 😉
Mianowicie, chciałem ci opowiedzieć o odpowiedzialności nowego wspólnika spółki jawnej, który do spółki dołączył „w miejsce” dotychczasowego wspólnika, zastępując go. Prawnicy mówią o tym, jako o tzw. przeniesieniu ogółu praw i obowiązków dotychczasowego wspólnika na inną osobę. Na osobę wspólnika nowego 🙂
Na czym więc polega różnica w odpowiedzialności tego szczególnego wspólnika?
Otóż, za zobowiązania występującego ze spółki wspólnika związane z jego uczestnictwem w spółce osobowej i za zobowiązania tej spółki odpowiadają solidarnie występujący wspólnik i wspólnik przystępujący do spółki.
Brzmi skomplikowanie? Zaraz przetłumaczymy to z polskiego na nasze!
Chodzi o to, że nowy wspólnik odpowiada nie tylko za zobowiązania spółki powstałe w okresie od jego przystąpienia do spółki do końca bycia jej wspólnikiem (co jest regułą), ale odpowiada również dodatkowo za:
Zobowiązania spółki powstałe w okresie sprzed przystąpienia do niej jako nowy wspólnik.
Zobowiązania wychodzącego ze spółki wspólnika, związane z jego uczestnictwem w spółce – tzw. zobowiązania wewnątrzspółkowe (np. zobowiązanie wspólnika do wniesienia wkładu do spółki).
Odpowiedzialność ta ma charakter solidarny, a więc za ww. zobowiązania odpowiadają wspólnie wspólnik opuszczający spółkę i wspólnik wchodzący na jego miejsce.
Jeżeli masz zostać nowym wspólnikiem w miejsce dotychczasowego, to koniecznie upewnij się, że twój poprzednik wywiązał się ze wszystkich swoich zobowiązań wobec spółki. Dowiedz się również, czy spółka posiada jakieś długi, za które mógłbyś odpowiadać własnym majątkiem, zgodnie z ogólnymi regułami odpowiedzialności wspólników spółek jawnych. Najlepiej zaś skonsultuj sprawę z radcą prawnym, który pomoże ci ustalić rzeczywistą sytuację spółki i tak sporządzi umowę twojego do niej przystąpienia, by maksymalnie zabezpieczyć twoje interesy i zminimalizować ryzyko. Jak coś – to zapraszam do kontaktu 🙂
Published 1 lutego 2018 by Krzysztof Kozłowski
Odpowiedzialność nowego wspólnika spółki jawnej (wspólnika przystępującego do spółki)
Nie ważne, czy jesteś dotychczasowym wspólnikiem spółki jawnej, czy też osobą, której dopiero złożono propozycję dołączenia do istniejącej już spółki – jako nowy wspólnik. W każdym z tych przypadków warto wiedzieć, jak wygląda odpowiedzialność nowego wspólnika spółki jawnej za zobowiązania spółki i jak to może wpłynąć na zakres odpowiedzialności dotychczasowych wspólników. Prawda?
Jeżeli się zgadzamy to bez dalszego wstępu zapraszam cię do lektury 🙂
Przepisy stanowią, że osoba przystępująca do spółki jawnej odpowiada za zobowiązania spółki powstałe również przed dniem jej przystąpienia.
Z lektury innego mojego artykułu mogłeś się dowiedzieć (lub nadrobić to teraz), że wspólnik spółki jawnej odpowiada co do zasady za jej zobowiązania powstałe w okresie, gdy był jej wspólnikiem. Nie odpowiada więc za zobowiązania zaciągnięte wcześniej ani później. Zasada ta jest logiczna i po prostu sprawiedliwa, no bo jak tu odpowiadać za okres funkcjonowania spółki, w którym nie miało się na nią żadnego wpływu? Jednakże od tej zasady są wyjątki i jednym z nich jest właśnie odpowiedzialność nowego wspólnika – która rozciąga się także na czas sprzed jego przystąpienia do spółki.
Nowy wspólnik odpowiada więc za „historyczne” z jego perspektywy zobowiązania spółki, ale też – tak jak wszyscy wspólnicy – za zobowiązania powstałe w czasie swojej „bytności w spółce”.
Co ważne, mówiąc o nowym wspólniku mam na myśli wyłącznie wspólnika, który przystępuje do istniejącej już spółki jako dodatkowy jej wspólnik. Albowiem jeszcze inne są zasady odpowiedzialności wspólnika, który też jest „nowym wspólnikiem”, ale w spółce pojawił się w miejsce jej dotychczasowego wspólnika, w drodze czynności tzw. przeniesienia ogółu praw i obowiązków. O odpowiedzialności tego ostatniego wspólnika możesz przeczytać tutaj 🙂
To tyle na dziś. Wiele serdeczności od świata i ludzi ci życzę!
Published 25 stycznia 2018 by Krzysztof Kozłowski
Witam cię serdeczne na blogu i zapraszam do lektury artykułu o odpowiedzialności wspólników spółki jawnej za zobowiązania spółki. Być może wiesz, że odpowiedzialność każdej ze spółek dozwolonych przez polskie prawo nieco się różni. W przypadku spółek osobowych (takich jak spółka jawna) i spółek kapitałowych różnice te są nieraz diametralne. Dla porównania możesz przeczytać tutaj, jak kształtuje się odpowiedzialność zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialności za jej zobowiązania. W każdym razie dziś chciałem opowiedzieć ci o tym, jak wygląda sytuacja odpowiedzialności wspólników w spółce jawnej 🙂 No to lecimy.
Wspólnicy spółki jawnej odpowiadają za wszelkie „zewnętrzne” zobowiązania spółki, przez co należy rozumieć zobowiązania zaciągnięte przez spółkę w relacjach z podmiotami trzecimi, czy też z samymi wspólnikami, które to zobowiązania nie dotyczą jednak spraw wewnętrznych spółki. Prawnicy mówią o „sprawach ze stosunku spółki” – i to są właśnie te wewnętrzne relacje, za które wspólnicy nie odpowiadają. Jakiś przykład? Wspólnik nie będzie odpowiedzialny za zobowiązanie spółki do wypłaty innemu wspólnikowi udziału w zysku spółki. Widzisz na czym to polega? Super 🙂
Tak więc wspólnicy odpowiadają za owe zewnętrzne zobowiązania spółki, przy czym nie ma różnicy, czy są to zobowiązania publicznoprawne (wynikające z podatków, spraw administracyjnych etc.), czy prywatnoprawne (zaciągnięte wobec innych osób i firm).
Wiesz już za co odpowiada wspólnik, ale nie wiesz jeszcze, jak odpowiada, na jakich zasadach. Otóż, odpowiedzialność wspólnika jest przede wszystkim:
Nieograniczona i osobista– co znaczy, że wspólnik odpowiada całym swoim majątkiem, bez ograniczenia co do kwoty lub poszczególnych składników majątku. Odpowiada wszystkim i za dowolnie wysokie długi spółki.
Solidarna – każdy ze wspólników odpowiada za zobowiązania spółki razem ze spółką i ze wszystkimi pozostałymi wspólnikami. Czyli za długi spółki odpowiadają wspólnie wszyscy wspólnicy i sama spółka.
Subsydiarna – ta cecha odpowiedzialności wspólnika oznacza, że wierzyciel spółki może skierować egzekucję do majątku wspólnika dopiero wówczas, gdy egzekucja z majątku samej spółki okazała się bezskuteczna.
Wspólnik odpowiada za wszelkie zobowiązania spółki powstałe – co do zasady – w okresie, gdy był jej wspólnikiem.
Podsumowując to wszystko – wspólnicy spółki jawnej odpowiadają za jej zobowiązania całym swoim majątkiem, bez ograniczenia, solidarnie z pozostałymi wspólnikami i spółką, a cała ta odpowiedzialność ma charakter subsydiarny – czyli wierzyciel spółki musi najpierw skierować ostrze postępowania egzekucyjnego przeciwko samej spółce, a dopiero później może prowadzić egzekucję wymierzoną w majątki prywatne wspólników.
Tak czy inaczej odpowiedzialność ta jest bardzo wysoka i stanowi duże ryzyko dla wspólników spółki, wymagając od nich ostrożnego prowadzenia działalności i świetnej znajomości spraw firmy. Mimo to spółka jawna ma wiele zalet, dla których wielu przedsiębiorców decyduje się prowadzić działalność gospodarczą w tej właśnie formie.
Jeżeli należysz do nich i potrzebujesz mojej pomocy – zapraszam do kontaktu.
PS – tutaj przeczytasz o odpowiedzialności nowego wspólnika spółki jawnej (przystępującego do spółki). Tutaj zaś o odpowiedzialności nowego wspólnika, który stał się wspólnikiem w drodze przeniesienia ogółu praw i obowiązków. Są to bowiem różne sposoby na zostanie wspólnikiem spółki jawnej 🙂
Zmiany w ZUS – numer rachunku składkowego
Published 16 czerwca 2017 by Krzysztof Kozłowski
Dzisiejszy wpis adresuję do wszystkich, którzy są przedsiębiorcami i mają do czynienia z ZUS. Nie ważne, czy działasz w formie spółki prawa handlowego, czy prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą. KRS czy CEIDG – wszystkich nas łączy ZUS 😉 A tam zadziało się właśnie coś – o dziwo – korzystnego dla przedsiębiorców. Uproszczenie, optymalizacja, jak zwał tak zwał. Grunt, że będzie łatwiej. O czym mówię? O płaceniu składek z tytułu ubezpieczeń społecznych.
Gdzie płacić ZUS? Obecnie jest tak, że każdy przedsiębiorca będący płatnikiem składek ZUS dokonuje zapłaty na większą lub mniejszą liczbę funduszy wskazanych w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych. Chodzi o składki na:
Każda z ww. składek musi zostać ujęta w osobnym przelewie na osobny numer rachunku bankowego ZUS. Mamy więc 4 numery rachunków bankowych, na które musimy przelać odpowiednio wyliczone kwoty składek. To zmieni się 1 stycznia 2018 r. Ze względu na rachunek składkowy.
Zgodnie z nowelizacją ustawy, ZUS w terminie do 31 grudnia 2017 r. ma wygenerować dla każdego płatnika składek nowy numer rachunku składkowego. Jeden numer rachunku dla każdego płatnika. I na ten jeden indywidualny rachunek będziemy dokonywać zapłaty sumy wszystkich składek dla ZUS. W tym samym terminie, to jest do końca roku 2017 ZUS ma poinformować płatników o nadanym im numerze rachunku składkowego. Informacje będą docierały listami poleconymi, a dla osób, które założyły profil informacyjny w systemie teleinformatycznym ZUS – zostaną udostępnione w systemie.
Żeby nie było tak różowo i żeby chronić ewentualne uchybienia urzędników ZUS ustawodawca nałożył jednak na płatników pewien obowiązek. Otóż jeżeli do końca roku nie otrzymasz informacji o swoim numerze rachunku składkowego masz obowiązek samemu skontaktować się z ZUS. I to przed najbliższym terminem zapłaty składek. To samo dotyczy nowych płatników, dla których ZUS nie wygenerował niezwłocznie rachunku składkowego. Powinni oni sami się o to upomnieć.
I tu dochodzimy do sedna – wiadomość o ułatwieniu rozliczeń z Zakładem powinna ucieszyć każdego przedsiębiorcę. Pamiętaj jednak, żeby przed upływem tego roku upewnić się, że otrzymałeś swój własny pachnący świeżością numer rachunku. Zanim ZUS zarzuci Ci, że nie dopilnowałeś swoich obowiązków nie zwracając uwagi na niedopilnowanie obowiązków przez ZUS 😉
Dużo szczęścia na co dzień i do zobaczenia na blogu!
Published 11 maja 2017 by Krzysztof Kozłowski
Termin złożenia wniosku o wpis do KRS i sankcje za jego przekroczenie
Dziś krótko o terminie złożenia wniosku o wpis do Krajowego Rejestru Sądowego. Wszystkie spółki prawa handlowego, fundacje, jak i większość stowarzyszeń podlegają obowiązkowo wpisowi do KRS, w ramach którego wyróżnia się między innymi rejestr przedsiębiorców i rejestr stowarzyszeń (…). Pomijając terminy dokonania pierwszego wpisu (zarejestrowania) w KRS, istotne jest, w jakim terminie należy zgłaszać do sądu wszelkie zmiany danych objętych wpisem do rejestru. I o tym właśnie jest niniejszy wpis.
Dobry radca prawny, który styka się z nowym klientem w postaci spółki czy stowarzyszenia, zaczyna od niewielkiego due diligence, a więc zbadania czy jego klient przestrzega podstawowych przepisów prawa. A jeżeli zdarzają się naruszenia – wskazuje na prawidłowe postępowanie i dobre praktyki. Piszę o tym, ponieważ zdecydowana większość spółek nie przestrzega obowiązku terminowego dokonywania zmian w KRS. I jest to doskonałe pole do poprawy.
Ustawa o KRS wyraźnie wskazuje, że wniosek o wpis do rejestru co do zasady powinien zostać złożony do sądu nie później niż w terminie 7 dni od dnia zdarzenia, uzasadniającego dokonanie wpisu. Przykładowo, jeżeli do zarządu spółki została powołana nowa osoba, to wniosek o wpis do KRS powinien zostać złożony w terminie 7 dni od uchwały o powołaniu. Takimi zdarzeniami, uzasadniającymi dokonanie wpisu, mogą być najróżniejsze zmiany informacji ujawnionych w rejestrze – zmiana adresu, umowy spółki, wspólnika etc. A podobne zmiany w praktyce zdarzają się dosyć często w każdej spółce czy stowarzyszeniu.
A co jeżeli 7 dni upłynęło bezpowrotnie, a Ty nie złożyłeś stosownego wniosku do sądu?
Ustawa przewiduje kilka możliwości reagowania przez sąd na tego rodzaju uchybienie. Po pierwsze, sąd może w trybie tzw. postępowania przymuszającego wyznaczyć dodatkowy 7-dniowy termin na złożenie wniosku, uprzedzając o możliwości nałożenia grzywny. W przypadku dalszej bierności podmiotu sąd nakłada na niego grzywnę, która może być wielokrotnie ponawiana.
Jeżeli grzywna nie przynosi rezultatu lub już na wstępie sąd uzna, że stosowanie postępowania przymuszającego nic nie da (bo na przykład spółka jest ewidentnie „martwa” od dłuższego czasu), wówczas sąd wszczyna postępowanie o rozwiązanie podmiotu bez przeprowadzania postępowania likwidacyjnego.
Nieskuteczność postępowania przymuszającego może również spowodować, że sąd ustanowi dla podmiotu kuratora „rejestrowego”, którego głównym zadaniem będzie niezwłoczne doprowadzenie do wyboru nowych władz osoby prawnej. W przypadku zaś, gdy to okaże się niemożliwe lub nieskuteczne kurator może podjąć czynności zmierzające do likwidacji takiej osoby prawnej.
Jak więc widzisz, kierowanie wniosków o wpis do KRS po terminie może być bardzo dotkliwe dla podmiotu, który reprezentujesz, i prowadzić wręcz do jego rozwiązania. Na szczęście zanim sąd przejdzie do „twardej windykacji” stosuje łagodne metody perswazji – wyznaczenie dodatkowego terminu, a później nałożenie grzywny. W przypadku więc działającej spółki czy stowarzyszenia, będą one miały co najmniej te dwie dodatkowe szanse, by uzupełnić braki.
W praktyce sądy niezwykle rzadko stosują postępowanie przymuszające i inne sankcje, przez co informacje dot. wielu podmiotów wpisanych do KRS są nieaktualne. To ma się zmienić, na co wskazują również ostatnie nowelizacje. Ale nawet teraz, skoro już wiesz, jakie zasady obowiązują – czy nie warto ich przestrzegać? Warto. Zwłaszcza, że powyższe sankcje nie są jedynymi – z informacjami w KRS wiążą się różne domniemania, które mają chronić osoby trzecie. I ochrona ta przewiduje dalsze konsekwencje dla nierzetelnych podmiotów. O tym – w kolejnym wpisie 🙂
PS Więcej wpisów na temat KRS znajdziesz tutaj.
Nowa odpowiedzialność karna dot. faktur i podatku VAT
Published 16 lutego 2017 by Krzysztof Kozłowski
Niniejszy blog powstał wokół tematu odpowiedzialności w spółce (jak sama nazwa wskazuje), rozumianej jako odpowiedzialność członków organów spółki i samej spółki za podejmowane przez nich działania w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Jak dotąd w swoich artykułach poruszyłem m. in. temat odpowiedzialności za odbycie zgromadzenia wspólników po terminie, za nieprawidłowe oznaczanie pism spółki, za zaległości podatkowe spółki, czy też odpowiedzialności za jej zobowiązania.
Dziś chciałem opowiedzieć Ci o odpowiedzialności karnej, która grozi nieuczciwym przedsiębiorcom. Konkretnie zaś o nowych rodzajach przestępstw związanych z wyłudzaniem podatku od towarów i usług (VAT), które pojawią się w polskim porządku prawnym już 1 marca 2017 r.
Od tej pory za wystawianie faktur „za kolegę”, dokumentowanie fakturą czynności innych niż naprawdę wykonane, czy też za wystawianie „pustych” faktur z tytułu fikcyjnych czynności – grozić będą surowe sankcje, włącznie z karą pozbawienia wolności. Jak to wpłynie na praktykę obrotu na rynku i dokonywanie podobnych czynności trudno powiedzieć, jednak organy ścigania z pewnością dołożą (super)należytej staranności w tropieniu sprawców nowych przestępstw, aby zapobiec wyciekaniu należności podatkowych z budżetu i udowodnić, że omawiana nowelizacja miała sens.
Do ustawy zostały dodane dwa nowe czyny zabronione w postaci art. 270a i art. 271a Kodeksu karnego, stanowiące odpowiednio przestępstwo tzw. fałszu materialnego i fałszu intelektualnego dokumentu (faktury). Te nowe przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów ustanawiają karalność:
podrobienia lub przerobienia faktury – w celu użycia jej jako autentycznej – w zakresie okoliczności faktycznych mogących mieć wpływ na określenie wysokości należnego podatku lub jego zwrotu (art. 270a),
użycia podrobionej lub przerobionej w powyższym zakresie faktury (art. 270a),
wystawienia faktury lub faktur na łączną kwotę brutto powyżej 200 tys. zł, poświadczających nieprawdę co do okoliczności faktycznych mogących mieć wpływ na określenie wysokości należnego podatku lub jego zwrotu (art. 271a),
użycia powyższej faktury lub faktur poświadczających nieprawdę (art. 271a).
Fałszerstwo materialne zagrożone jest karą pozbawienia wolności, a w wypadkach mniejszej wagi grzywną, karą ograniczenia wolności lub karą pozbawienia wolności (tak, w wypadku czynu mniejszej wagi pozbawienie wolności też wchodzi w grę). Za fałsz intelektualny sankcje są surowsze – przepis przewiduje bowiem wyłącznie karę pozbawienia wolności. Przy czym wszystkie powyższe kary są stopniowalne w zależności od wielkości należności brutto stwierdzonych fakturami a zagrożenie sięga nawet kary 25 lat pozbawienia wolności.
Uspokajająco należy podkreślić, że prawo karne wymaga udowodnienia winy oskarżonego, stąd zwykłe ludzkie pomyłki przy wystawianiu faktur i posługiwaniu się nimi nie stanowią podstawy do skazania w postępowaniu karnym.
Ujawnienie przez sprawcę popełnienia przestępstwa przed powzięciem o nim informacji przez organy ścigania może skutkować zastosowaniem przez sąd nadzwyczajnego złagodzenia kary, a zwrot uzyskanej z czynu zabronionego korzyści majątkowej – nawet odstąpieniem od jej wymierzenia.
Zmianie uległy również inne ustawy, w wyniku czego organy uzyskały uprawnienia m. in. do kontroli i utrwalania treści rozmów telefonicznych w celu wykrycia i uzyskania dowodów dla toczącego się postępowania lub zapobieżeniu popełnienia nowego przestępstwa – w zakresie podrabiania i przerabiania oraz używania sfałszowanych faktur.
W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano, że sankcje karnoskarbowe w zakresie wyłudzania podatku VAT są niewystarczające, a problem karuzeli VAT fundamentalny dla zasobności budżetu państwa. Projektodawca powołał też przykłady zagranicznych przepisów, gdzie np. w Stanach Zjednoczonych za podobne przestępstwa gospodarcze grozi nawet 150 lat pozbawienia wolności (!), co spotkało m. in. przedsiębiorcę Bernarda Madoffa.
Życzę Ci, żebyś nigdy nie potrzebował mojej pomocy w obronie przed zarzutami o uczestniczenie w spirali podatkowej! Ale gdyby coś, to wiesz jak się ze mną skontaktować.
Published 9 lutego 2017 by Krzysztof Kozłowski
Ostatnio ustawodawca dostarcza nam wielu wrażeń zmieniając co i rusz kolejne przepisy, ale ile można pisać o samych nowelizacjach? Dlatego dzisiaj chciałbym zaserwować Ci prawdziwe prawnicze „mięso” i powiedzieć słów kilka o tajemniczo brzmiącej prokurze i prokurencie. Przy czym bez zmian prawa i tutaj się nie obeszło, więc na końcu dwa zdania poświęcę zagadnieniu prokury „wczoraj i dziś”.
Słowo prokura pochodzi z języka łacińskiego, gdzie procuro, procurare oznaczało zawiadywanie, zarządzanie, pielęgnowanie i troszczenie się o coś. Te dawne znaczenia bardzo dobrze oddają istotę prokury, ponieważ prokura jest szczególnym rodzajem pełnomocnictwa udzielanego przez przedsiębiorcę wpisanego do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), które upoważnia prokurenta (pełnomocnika) do dokonywania wszelkich czynności sądowych i pozasądowych, jakie są związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Wyjątek stanowi zbycie przedsiębiorstwa, oddanie go do czasowego korzystania innej osobie, oraz zbycie lub obciążenie nieruchomości, do których to czynności niezbędne jest dodatkowe, wyraźne umocowanie prokurenta.
Prokury można udzielić wyłącznie osobie fizycznej posiadającej pełną zdolność do czynności prawnych. Jak więc widzisz, ograniczenia podmiotowe dotyczą nie tylko osoby udzielającej prokury (przedsiębiorca z KRS), ale też prokurenta (pełna zdolność). Co więcej, z samym ustanowieniem prokury wiążą się pewne szczególne wymogi – prokura musi zostać udzielona na piśmie pod rygorem nieważności, a jej udzielenie (tak samo jak wygaśnięcie) powinno zostać zgłoszone do rejestru przedsiębiorców (KRS). Ułatwia to weryfikację faktycznego umocowania prokurenta do roli tego wyjątkowego pełnomocnika, a tym samym wpływa na pewność obrotu na rynku.
Polskie prawo wyróżnia kilka rodzajów prokury, z których większość nie budzi żadnych wątpliwości. Prokura może być bowiem udzielona jako prokura singularna (jednoosobowa), łączna (kilku prokurentów musi działać wspólnie) lub oddziałowa (jest to prokura pojedyncza lub łączna, ale zawężona do zakresu spraw wpisanych do rejestru oddziału przedsiębiorstwa). Kontrowersyjną, a zarazem bardzo popularną w praktyce funkcjonowania spółek prawa handlowego, jest zaś tzw. prokura łączna niewłaściwa, polegająca na umocowaniu prokurenta do działania tylko i wyłącznie razem z członkiem zarządu lub wspólnikiem spółki osobowej uprawnionym do jej reprezentacji.
Kontrowersje wynikają stąd, że prokura łączna niewłaściwa nie była wskazana wprost w przepisach ustawy. Tak było zarówno pod rządami Kodeksu handlowego z 1934 r., jak i współczesnego Kodeksu cywilnego. Dlatego też tematem zajmował się Sąd Najwyższy, który w swoich orzeczeniach dopuszczał stosowanie tego rodzaju prokury, wywodząc go z analogicznego stosowania innych przepisów prawa. Jednakże mimo orzecznictwa Sądu Najwyższego sądy powszechne na terenie całego kraju wyrokowały niejednolicie, czasem dopuszczając taką prokurę a czasem nie. W tych okolicznościach Sąd Najwyższy podjął uchwałę 7 sędziów tego sądu, która miała rozstrzygnąć tę kwestię i dać wyraźny sygnał dla całego sądownictwa, jak powinno orzekać w podobnych sprawach. Ostatecznie uchwała z 30 stycznia 2015 r. (III CZP 34/14) stwierdziła, że prokura łączna niewłaściwa jest niedopuszczalna na gruncie obowiązujących przepisów i nie może być wpisywana do rejestru przedsiębiorców KRS.
I na tym temat prokury łącznej niewłaściwej by się skończył. Gdyby nie ustawodawca, który z dniem 1 stycznia 2017 r. wprowadził zmianę do przepisów Kodeksu cywilnego i wprost uregulował ten rodzaj prokury w polskim porządku prawnym. Odpowiedni fragment nowego przepisu stanowi:
Prokura może obejmować umocowanie także albo wyłącznie do dokonywania czynności wspólnie z członkiem organu zarządzającego lub wspólnikiem uprawnionym do reprezentowania handlowej spółki osobowej.
Jak więc widzisz, zmiany są dynamiczne i mieszają w historii. Może nie tej przez wielkie H, ale w historii instytucji prawa cywilnego z całą pewnością 😉 W każdym razie pamiętaj, że możliwość ustanowienia prokurenta to duże ułatwienie dla spółki prawa handlowego, które pozwala na powierzenie bieżącego zarządzania spółką zaufanej osobie, z jednoczesnym odciążeniem jej zarządu (lub wspólników przy spółce osobowej). I choć z prokurą wiąże się nieraz sporo pytań i wątpliwości, to jednak warto na nie odpowiedzieć, by bezpiecznie i z pożytkiem dla przedsiębiorstwa korzystać z tego udogodnienia.
Published 26 stycznia 2017 by Krzysztof Kozłowski
Zmiany w prawie dla przedsiębiorców wpisanych do CEIDG
Niniejszy blog to nie tylko artykuły dotyczące funkcjonowania spółek prawa handlowego, ale też treści poświęcone ogólnie prowadzeniu działalności gospodarczej i prawu dla przedsiębiorców. A ponieważ bloga odwiedzają także przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą wpisani do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), to dziś chciałbym zwrócić Wam uwagę na zmiany w przepisach, które obowiązują od 1 stycznia 2017 r., a które bezpośrednio dotyczą właśnie takiej formy prowadzenia działalności.
Nowelizacji poddano bowiem ustawę o swobodzie działalności gospodarczej, zmieniając m.in.:
zasady przeprowadzania kontroli przedsiębiorców,
zakres informacji podlegających wpisowi do ewidencji – od teraz do rejestru nie będzie już wpisywany adres zamieszkania przedsiębiorcy. Do tej pory adres taki należało zgłosić we wniosku o zarejestrowanie działalności gospodarczej, mimo że nie podlegał on ujawnieniu w treści odpisu z ewidencji, dostępnego choćby w internecie. Wprowadzono natomiast nowe informacje, jakie będą ujawniane w ewidencji, w postaci danych syndyka, nadzorcy lub zarządcy – ustanowionych dla przedsiębiorcy w przypadku wszczęcia postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego (w tym przypadku nowelizacja obowiązuje od 1 kwietnia 2017 r.),
wymagania wniosku o wpis do ewidencji – po nowelizacji rejestrując działalność gospodarczą wraz z wnioskiem o wpis trzeba będzie złożyć oświadczenie o posiadaniu tytułu prawnego do nieruchomości, których adresy wskazało się we wniosku jako adresy miejsc wykonywania działalności gospodarczej i adres do doręczeń. Oświadczenie będzie składane pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia.
Powyższe zmiany w zakresie informacji wynikających z ewidencji należy ocenić pozytywnie. Administracja państwowa odchodzi od gromadzenia danych o adresie zamieszkania obywateli (m. in. w nowych dowodach osobistych nie ma już adresu zameldowania), a jednocześnie wprowadzone wcześniej zmiany przepisów podniosły rangę wskazywanego przez przedsiębiorców w ewidencji adresu do doręczeń, obciążając przedsiębiorcę negatywnymi konsekwencjami nie odbierania pism sądowych i urzędowych pod wskazanym adresem. Tym samym adres zamieszkania stał się niepotrzebny.
Z kolei informacja o danych syndyka, nadzorcy i zarządcy ułatwi ustalenie tożsamości tych ważnych dla postępowania osób. Oczywiście wszystko można znaleźć w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, ale jest to proces żmudny w porównaniu z możliwością szybkiego rzucenia okiem do odpisu z ewidencji danego przedsiębiorcy.
Uznanie adresu wskazanego w ewidencji za adres skuteczny dla doręczeń sądowych wymagało zmian zapewniających jak największą wiarygodność podanej informacji. Stąd odpowiedzialność karna za wskazanie fikcyjnego adresu, co do którego przedsiębiorca nie posiada żadnego tytułu prawnego.
Jeżeli macie jakieś pytania lub komentarze dotyczące nowelizacji, to serdecznie zapraszam do dyskusji!
PS Jeżeli prowadzisz lub zastanawiasz się nad prowadzeniem działalności gospodarczej podlegającej wpisowi do CEIDG może zainteresują Cię również inne moje artykuły – tutaj i tutaj.
Published 23 stycznia 2017 by Krzysztof Kozłowski
Zmiany w prawie pracy po 1 stycznia 2017 r.
Tydzień temu wspominałem o zmianach w prawie dokonanych ustawą z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców, które obowiązują od 1 stycznia 2017 r. Zacząłem od omówienia zmian wprowadzonych do Kodeksu spółek handlowych i obiecałem, że w kolejnych wpisach przedstawię Ci dalsze skutki tej nowelizacji.
Dotrzymując danego słowa chciałbym się dziś zająć nowelizacją prawa pracy. Jest to dziedzina prawa istotna dla większości przedsiębiorców działających w formie spółek prawa handlowego, bo większość z Was zatrudnia pracowników, a każde naruszenie prawa może spowodować dotkliwe konsekwencje dla pracodawcy. Zmiany w tym zakresie wprowadzono do Kodeksu pracy i ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych.
ustawodawca przesunął granicę w postaci liczby zatrudnionych pracowników, od której pracodawca musi ustalić regulamin wynagradzania, wprowadzić regulamin pracy oraz stworzyć zakładowy fundusz świadczeń socjalnych – do tej pory wystarczyło zatrudniać 20 pracowników, po nowelizacji dopiero zatrudnienie 50 osób stwarza ww. obowiązki. Jednocześnie przewidziano wyjątek – pracodawca musi przyjąć regulaminy i utworzyć fundusz już przy 20 zatrudnionych pracownikach, jeżeli z takim wnioskiem wystąpi organizacja związkowa (przy funduszu – zakładowa organizacja związkowa),
zmianie uległy przepisy dotyczące wydawania świadectwa pracy i wprowadzono nowy wzór świadectwa pracy,
odpowiedzialność pracowników za mienie powierzone została uzależniona od zachowania formy pisemnej umowy o współodpowiedzialności materialnej – pod rygorem nieważności,
wydłużeniu uległy terminy do wniesienia do sądu pracy odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę (z 7 do 21 dni), żądania przywrócenia do pracy lub odszkodowania (z 14 do 21 dni), oraz żądania nawiązania umowy o pracę (z 14 do 21 dni).
Jak widzisz, wprowadzone zmiany mają bardzo duże praktyczne znaczenie, bo liberalizują co do zasady obowiązki pracodawców w zakresie ustanawiania aktów wewnętrznego prawa pracy, wydłużają terminy w jakich pracownicy mogą odwoływać się od decyzji pracodawcy, oraz wprowadzają dotkliwy rygor nie zawarcia umowy o współodpowiedzialności materialnej na piśmie.
Stąd wszystkie zmiany należy mieć na uwadze.
Published 12 stycznia 2017 by Krzysztof Kozłowski
Zmiany w Kodeksie spółek handlowych po 1 stycznia 2017 r.
W sierpniu zeszłego roku informowałem Cię o planowanych zmianach przepisów Kodeksu spółek handlowych (tzw. Plan Morawieckiego), jednocześnie pokrótce omawiając je na blogu. Nowelizacja ustawy miała wejść w życie 1 stycznia 2017 r. i tak też się stało, lecz nie wszystkie założenia projektu znalazły się w uchwalonej i opublikowanej ustawie. Być może trafią do jakiejś innej nowelizacji, a może zostały porzucone na etapie procesu legislacyjnego.
W każdym razie ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców (opublikowana w Dzienniku Ustaw 30 grudnia) wprowadziła zmiany do wielu istotnych dla każdego przedsiębiorcy ustaw. Ponieważ omówienie wszystkich zmian w jednym artykule byłoby bardzo obszerne i ciężkostrawne podzieliłem temat na kilka części, które będę prezentował na blogu w najbliższym czasie. Luksusu zapoznania się ze zmianami kawałek po kawałku nie mają prawnicy, bo zmiany te już obowiązują i trzeba być ich świadomym, aby rzetelnie wykonywać swoją pracę. Ale Tobie mogę ułatwić to niełatwe zadanie 🙂
Na początek przyjrzyjmy się zmianom w Kodeksie spółek handlowych. Dotyczą one:
spółki z ograniczoną odpowiedzialnością:
wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością reprezentujący co najmniej 1/20 kapitału zakładowego spółki uzyskali nowe uprawnienie – mogą żądać umieszczenia określonych spraw w porządku obrad najbliższego zgromadzenia wspólników. W projekcie wystarczyło zgłosić takie żądanie na dzień przed planowanym terminem zgromadzenia – finalnie przyjęto jednak wersję złożenia żądania na piśmie do zarządu spółki najpóźniej na trzy tygodnie przed terminem zgromadzenia wspólników. W przypadku bierności zarządu wspólnicy będą mogli zwrócić się o pomoc do sądu rejestrowego, na zasadach opisanych w projekcie i omówionych na blogu;
spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej:
wprowadzono obowiązek ujawnienia przez członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółki akcyjnej sprzeczności interesów zarządzanej przez niego spółki z interesami samego członka zarządu lub osób z nim związanych (dokładnie określonych w ustawie) – do tej pory członek zarządu powinien był wstrzymać się od udziału w rozstrzyganiu takich spraw i mógł żądać zaznaczenia tego w protokole, ale nie miał obowiązku ujawniania samej sprzeczności interesów [zmiana ta nie była objęta pierwotnym projektem];
spółki akcyjnej:
zgodnie z projektem zniknął obowiązek stawiania na dokumencie akcji pieczęci spółki – do tej pory brak pieczęci skutkował nieważnością dokumentu akcji, teraz ten formalistyczny obowiązek został uchylony. Zmiana na plus, zwłaszcza że pieczęć firmowa w dzisiejszych czasach nie stanowi żadnej gwarancji oryginalności dokumentu, bo łatwo wejść w jej posiadanie,
zmianie uległ termin wyznaczenia dnia dywidendy w publicznej spółce akcyjnej – po nowelizacji dzień dywidendy może być wyznaczony na dzień przypadający nie wcześniej niż pięć dni i nie później niż trzy miesiące od dnia powzięcia uchwały zwyczajnego walnego zgromadzenia [zmiana ta nie była objęta pierwotnym projektem].
Pozostałe pomysły zawarte w pierwszym projekcie ustawy nie zostały zrealizowane. Szkoda, bo pomysł wprowadzenia – jako obowiązkowego elementu statutu spółki akcyjnej – informacji o kadencji organów spółki wpłynąłby korzystnie na praktykę funkcjonowania spółek i pewność obrotu. Znacznie łatwiejsze byłoby wówczas ustalenie, czy reprezentacja spółki jest prawidłowa, a tym samym czy spółka jest zdolna do skutecznego zaciągania zobowiązań i składania innych oświadczeń woli. Więcej o porzuconych pomysłach możesz przeczytać tutaj.
Gdybyś miał jakieś wątpliwości dotyczące nowelizacji lub chciał skomentować wprowadzone zmiany – śmiało zostaw komentarz. Pozdrawiam Cię serdecznie!
aktualizacja: tutaj znajdziesz omówienie zmian w prawie pracy.
Published 5 stycznia 2017 by Krzysztof Kozłowski
Spółka w organizacji, czyli od kiedy spółka może „pracować”?
Planując założenie działalności gospodarczej w formie spółki na pewno zastanawiasz się, od kiedy będziesz mógł faktycznie działać, prowadzić swój biznes. W którym momencie kończą się formalności a spółka staje się narzędziem do generowania zysków? To zależy od rodzaju spółki. Spółki osobowe powstają dopiero z chwilą wpisania ich do rejestru przedsiębiorców, ponieważ wpis ma w tym przypadku charakter konstytutywny (pojęcie wyjaśniłem tutaj) a prawo nie przewiduje żadnej formy wcześniejszego funkcjonowania tych spółek. Jednakże w przypadku spółek kapitałowych (spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej) sytuacja wygląda dużo ciekawiej i elastyczniej, bo faktyczną działalność możesz prowadzić niemalże od samego początku, nie czekając na rozpatrzenie Twojego wniosku przez sąd rejestrowy.
Już na wstępnym etapie powstaje bowiem spółka w organizacji. I to jej chciałbym poświęcić dziś kilka słów na blogu.
Z chwilą zawarcia umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powstaje podmiot prawa (spółka w organizacji), posiadający szereg istotnych dla funkcjonowania na rynku „zdolności”. Chodzi o zdolność prawną, do czynności prawnych, sądową, a nawet upadłościową. Powyższe sprowadza się do tego, że już od momentu podpisania umowy spółki uzyskuje ona możliwość występowania w obrocie, jako strona dowolnych umów, strona postępowań sądowych i administracyjnych, pracodawca etc. Powyższe odnosi się również do spółki akcyjnej, która może zacząć działać – co do zasady – już z chwilą objęcia wszystkich akcji w jej kapitale zakładowym.
Spółka w organizacji posiada po prostu faktyczne i prawne możliwości normalnego funkcjonowania, mimo że procedura jej założenia nie dobiegła jeszcze końca – bo w rejestrze muszą zostać zarejestrowane również spółki kapitałowe. Z chwilą rejestracji uzyskują one osobowość prawną i stają się automatycznie (bez potrzeby dokonywania jakichkolwiek czynności) podmiotem praw i obowiązków spółki w organizacji – będąc już spółką właściwą.
Spółka na etapie przed rejestrowym musi posługiwać się swoją firmą z dodatkiem słów „w organizacji”. Po rejestracji dodatek ten nie powinien być już stosowany, ale poza tym nic się nie zmienia – spółka właściwa jest stroną umów zawartych wcześniej przez spółkę w organizacji.
Spółka z o.o. w organizacji jest reprezentowana przez zarząd lub pełnomocnika powołanego jednomyślną uchwałą wspólników. Natomiast S.A. w organizacji do chwili ustanowienia zarządu reprezentowana jest przez wszystkich założycieli działających łącznie albo przez pełnomocnika ustanowionego ich jednomyślną uchwałą.
Ze spółkami w organizacji wiąże się wiele szczególnych zagadnień, dotyczących m.in. odpowiedzialności za zobowiązania tych spółek i pewnych ograniczeń w wydawaniu dokumentów korporacyjnych. Trzeba je znać, aby bezpiecznie kierować działalnością takiej spółki. Jednak warto wiedzieć (i z tego korzystać), że spółka kapitałowa nie musi czekać z rozpoczęciem działalności do chwili wpisania jej do rejestru. Co więcej, być może zdarzają Ci się klienci lub kontrahenci będący spółkami w organizacji – również w tym przypadku warto znać pojęcie spółki w organizacji, aby nie obawiać się robienia z nimi interesów.
Spółka w organizacji nie gryzie 😉
Published 23 grudnia 2016 by Krzysztof Kozłowski
Wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom bloga życzę spędzenia świąt Bożego Narodzenia bez pośpiechu, w gronie bliskich osób, na serdecznych rozmowach i przeżywaniu tej niesamowitej magii, jaka towarzyszy nam w tym okresie roku.
Życzę Wam również spełnienia wszelkich planów w 2017 r., a w tematyce bloga – sukcesów biznesowych i dobrze zawieranych umów : )
Published 9 grudnia 2016 by Krzysztof Kozłowski
Podpisy członków zarządu – kiedy powinni podpisać się wszyscy?
Każdy kto miał do czynienia z wnioskami składanymi przez spółkę do Krajowego Rejestru Sądowego z pewnością nie raz zastanawiał się, kto powinien podpisać i które z dokumentów wymaganych przez prawo. Jeżeli spółka ma profesjonalnego pełnomocnika, to sprawa jest nieco prostsza, bo niezależnie od tego, jakie zasady reprezentacji przyjęła spółka, większość pism składanych do sądu podpisuje po prostu radca prawny lub adwokat. Ale czy wszystkie? Otóż nie. A jeżeli spółka nie korzysta z pomocy pełnomocnika, to czy konkretne dokumenty powinien podpisać zarząd spółki zgodnie z zasadami reprezentacji, czy może cały zarząd, niezależnie od tych zasad? W gąszczu przepisów łatwo się pomylić, a każda pomyłka skutkuje wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych. A tym samym opóźnia zarejestrowanie spółki bądź zmian w rejestrze co najmniej o kilka tygodni. Warto tego uniknąć – dlatego zapraszam do lektury dzisiejszego wpisu.
Niektórym wydaje się że postępowanie rejestrowe w zakresie Krajowego Rejestru Sądowego jest proste. I w pewnym sensie mają rację, bo wnioski składa się na formularzach, a objęte nimi czynności są często powtarzalne, związane z bieżącymi zdarzeniami prawnymi w życiu spółki, takimi jak zmiana zarządu czy złożenie sprawozdania finansowego. Z drugiej strony jednak postępowanie rejestrowe jest wysoce sformalizowane i łatwo w nim popełnić błąd. Każdy zaś brakujący załącznik, źle wyliczona opłata sądowa, podpis nieprawidłowej osoby pod dokumentem, nie dochowanie terminu, źle wypełniony formularz (wystarczy jedna źle wypełniona rubryka!) lub niewłaściwe wskazany sąd – wszystko to może opóźnić lub wręcz uniemożliwić dokonanie zmiany w rejestrze. I pół biedy, gdy zmiana ma charakter deklaratoryjny, gorzej gdy jest zmianą konstytutywną, a spółce bardzo zależy na czasie – na przykład na zmianie umowy spółki lub podwyższeniu kapitału zakładowego (o deklaratoryjnych i konstytutywnych wpisach oraz różnicach między nimi pisałem tutaj). Jak więc widzisz, czasem po prostu lepiej zlecić wszystko fachowcowi, który zajmie się sprawą od A do Z i skutecznie (oraz terminowo) dokona odpowiednich zmian w rejestrze przedsiębiorców czy rejestrze stowarzyszeń i innych podmiotów.
Ale dziś nie o postępowaniu rejestrowym w ogólności, lecz o podpisach zarządu, składanych pod różnymi dokumentami, jakie w tym postępowaniu występują i stanowią wymagane załączniki do wniosków do KRS. Niniejszy artykuł dotyczy wymogów określonych przepisami Kodeksu spółek handlowych, ale musisz pamiętać, że różne inne ustawy także określają, kiedy pod danym pismem podpisy powinien złożyć cały zarząd (przykładowo ustawa o rachunkowości wymaga tego wobec sprawozdań finansowych).
Zasadą jest, że podpisy zarządu pod dokumentami wystawionymi przez spółkę, są składane zgodnie z zasadami reprezentacji przyjętymi w danej spółce. Co to oznacza? Przykładowo, jeżeli spółka ma trzyosobowy zarząd, a przyjęte w umowie spółki zasady reprezentacji uprawniają do składania oświadczeń woli dwóch członków zarządu działających łącznie – to co do zasady wszelkie dokumenty (w tym pisma i wnioski w postępowaniach sądowych) będzie mogło podpisać dowolnych dwóch członków tego zarządu. Przepisy wskazują, że wymóg podpisania dokumentu przez wszystkich członków zarządu jest sytuacją wyjątkową i ma zastosowanie tylko wtedy, gdy dany przepis wprost wymaga podpisów wszystkich członków. Nie można więc takiego obowiązku domniemywać ani interpretować przepisów rozszerzająco, by wyprowadzić z nich taki właśnie warunek. Zapamiętaj więc, że z zasady najważniejsze są zasady reprezentacji panujące w spółce, a obowiązek złożenia podpisów przez cały zarząd musi wynikać bezpośrednio z przepisu ustawy (albo wyraźnego postanowienia zawartego w umowie spółki).
Na gruncie Kodeksu spółek handlowych przewidziano kilka takich szczególnych sytuacji, w których faktycznie podpisy musi złożyć cały zarząd, niezależnie od tego, ilu członków liczy ten organ spółki, ani jak podzielili oni wewnętrznie swoje obowiązki. W każdym przypadku są to sytuacje doniosłe dla samej spółki lub jej wspólników i dlatego też prawo stawia większe wymogi w zakresie podpisów. Wskazane dalej przypadki dotyczą zarówno spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, jak i spółki akcyjnej, a więc wszystkich rodzajów spółek kapitałowych, jakie znane są polskiemu ustawodawstwu.
Po pierwsze, wszyscy członkowie zarządu muszą podpisać wniosek o wpis spółki do rejestru. Jest to szczególny wniosek, ponieważ obejmuje on wszystkie istotne informacje o nowo tworzonej spółce i podpisanie go przez wszystkich członków zarządu stanowi potwierdzenie tych informacji, swego rodzaju poświadczenie wiarygodności nowej spółki.
Po drugie, wszyscy członkowie zarządu muszą złożyć wspólne oświadczenie, że wkłady na kapitał zakładowy spółki zostały w całości wniesione przez wszystkich wspólników spółki (lub też, że wpłaty zostały dokonane zgodnie z prawem, jak stanowi ustawa w zakresie spółki akcyjnej). Powyższe ma zagwarantować, że wspólnicy faktycznie wpłacili kapitał podstawowy spółki i że posiada ona środki operacyjne, będące też pewnym zabezpieczeniem interesów innych uczestników obrotu. Ten sam wymóg podpisu przez wszystkich członków zarządu ma też zastosowanie do sytuacji podwyższenia kapitału zakładowego w spółce – wówczas cały zarząd swoim podpisem zaświadcza, że wkłady na podwyższony kapitał zostały w całości wniesione.
W końcu, jednocześnie ze zgłoszeniem spółki do rejestru oraz w przypadku każdej zmiany wspólników, należy złożyć do sądu rejestrowego podpisaną przez cały zarząd aktualną listę wspólników wraz z podstawowymi danymi ich dotyczącymi (m.in. liczbą posiadanych udziałów). Powyższe dotyczy wyłącznie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, ponieważ skład akcjonariuszy spółki akcyjnej z założenia jest bardziej płynny, a tym samym informacji o nim nie składa się do sądu rejestrowego i nie uwidacznia w odpisach z Krajowego Rejestru Sądowego.
Mam nadzieję, że po lekturze dzisiejszego wpisu będziesz wiedział, kiedy cały zarząd powinien zebrać się i podpisać dokument wystawiony przez spółkę. A przynajmniej – że zapamiętasz adres tego bloga i w razie czego będziesz mógł zawsze tu zajrzeć i sprawdzić co i jak 🙂
PS O KRS pisałem również tutaj, wyjaśniając czym różni się zmiana adresu od zmiany siedziby spółki.
Published 25 listopada 2016 by Krzysztof Kozłowski
Odpowiedzialność zarządu za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością
Na blogu i w bieżącej pracy zawodowej powtarzam jak mantrę, że pełnienie funkcji członka zarządu w spółce wiąże się z dużą odpowiedzialnością i wymaga szerokiej wiedzy (prawniczej!), by swoją rolę pełnić świadomie i bezpiecznie. Dla dobra swojego i najbliższych. Dziś chciałem poruszyć temat odpowiedzialności zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością za zobowiązania spółki. Odpowiedzialność ta wykazuje wiele wspólnego z odpowiedzialnością zarządu za zaległości podatkowe spółki, o czym pisałem ostatnio na blogu. Więc wszelkie podobieństwa nie są przypadkowe 😉
Odpowiedzialność zarządu za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (a więc przede wszystkim za długi spółki) powstaje z chwilą, gdy egzekucja wobec spółki okazała się bezskuteczna. Dopóki więc wierzyciel spółki może skutecznie dochodzić zapłaty od samej spółki i zaspokoić swoje roszczenie z jej majątku, dopóty członkowie zarządu mogą spać spokojnie. Jeżeli jednak sytuacja finansowa spółki pogorszy się do tego stopnia, że egzekucja wobec niej będzie bezskuteczna – jedynym ratunkiem dla zarządu może być wykazanie, że we właściwym czasie podjął odpowiednie kroki w kierunku ogłoszenia upadłości spółki lub wszczęcia jednego z postępowań restrukturyzacyjnych. Pamiętaj – jeżeli w spółce zaczyna dziać się źle, kluczową sprawą jest dopilnowanie, by w terminie skorzystać z instytucji prawa upadłościowego lub restrukturyzacyjnego.
Przepisy Kodeksu spółek handlowych, ustanawiające ten rodzaj odpowiedzialności, stanowią krótko – że członkowie zarządu spółki odpowiadają solidarnie za zobowiązania spółki, jeżeli egzekucja przeciw niej okazała się bezskuteczna. Przesłanki wyłączające odpowiedzialność to wskazane wyżej terminowe dopełnienie obowiązków z prawa upadłościowego lub wykazanie, że brak ich wypełnienia nie wynika z winy zarządu lub też mimo ich niedopełnienia wierzyciel nie poniósł szkody.
Kluczowym jest, co należy rozumieć jako bezskuteczność egzekucji, w rozumieniu omawianych przepisów. Otóż dla wykazania, że egzekucja wobec spółki okazała się bezskuteczna nie koniecznie trzeba prowadzić postępowanie egzekucyjne zakończone postanowieniem o umorzeniu egzekucji z powodu jej bezskuteczności. Tego rodzaju dokument będzie oczywiście bardzo dobrym dowodem na poparcie roszczenia przeciwko zarządowi, ale w tym celu można również skorzystać z dowolnych innych dowodów. Byle by tylko wykazać, że majątek spółki nie pozwala na zaspokojenie jej wierzyciela i egzekucja okazała się – lub okazała by się – bezskuteczna. Wierzyciel musi więc udowodnić przed sądem jedynie, że w okolicznościach danej sprawy brak jest podstaw do przyjęcia choćby niewielkiej szansy na spełnienie roszczenia wierzyciela z majątku spółki.
Na marginesie należy zauważyć, że od 1 stycznia 2016 r. za zobowiązania spółki na tej samej zasadzie co zarząd, odpowiadają również likwidatorzy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, z wyłączeniem tych likwidatorów, których ustanowił sąd.
Jeżeli więc jesteś członkiem zarządu sp. z o.o. – miej świadomość ewentualnej odpowiedzialności i staraj się na bieżąco monitorować sytuację finansową spółki. Nawet jeżeli to ktoś inny w zarządzie zajmuje się finansami, bo wewnętrzny podział obowiązków nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności wobec wierzycieli spółki!
Published 3 listopada 2016 by Krzysztof Kozłowski
Obowiązek rozliczeń przy pomocy rachunku bankowego
Jako przedsiębiorca (zarówno działający w formie spółki prawa handlowego, jak i jednoosobowej działalności gospodarczej) zapewne słyszałeś o obowiązku dokonywania płatności przy pomocy rachunku bankowego. Obowiązek ten dotyczy tylko niektórych transakcji, co do zasady bowiem możesz płacić tak, jak Ci wygodnie, a więc również gotówką. Warto jednak wiedzieć, kiedy płatność zgodnie z przepisami powinna być dokonana za pośrednictwem banku.
Nie po to, by uniknąć ryzyka grzywny czy sankcji prawa karnego, bo żadne przepisy ich nie ustanawiają. W ogóle mówi się, że przepis ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, określający opisywany obowiązek, to przykład lex imperfecta (z łaciny: prawo niedoskonałe), czyli prawa pozbawionego sankcji. Moim zdaniem nie jest to do końca prawidłowe, ponieważ przestrzeganie tego przepisu jest brane pod uwagę przez sądy i organy podatkowe w innych, niedotyczących go postępowaniach, i może przesądzić o takich ocenach, jak stwierdzenie złej wiary przedsiębiorcy lub działania z winy umyślnej w prawie karnym. Przepis ten powstał bowiem w celu przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i walki z unikaniem opodatkowania przychodów z działalności gospodarczej. Jego naruszenie może też posłużyć jako dowód na to, że przyjmując płatność od kontrahenta wiedziałeś, że działa on z pokrzywdzeniem wierzycieli, bo mimo wyraźnego nakazu przyjęcia płatności na rachunek rozliczyłeś się z nim w formie gotówkowej. A to już sytuacja, gdy np. skarga pauliańska wierzyciela może okazać się skuteczna (pisałem o tym na drugim blogu).
Jeżeli więc chcesz zachować spokój ducha i nie obawiać się nieprzychylnych ocen ze strony wymiaru sprawiedliwości i fiskusa, które mogą realnie Cię dotknąć, przeczytaj niniejszy wpis i dokonuj płatności jak należy 🙂 Zwłaszcza, że wymogi prawa nie są pod tym względem zbyt rygorystyczne.
Na początku własnej działalności gospodarczej też zastanawiałem się, kiedy powinienem zapłacić za daną usługę lub towar przelewem, a kiedy mogę po prostu zapłacić gotówką. Przechodząc do rzeczy, prawo zobowiązuje każdego przedsiębiorcę do dokonywania i przyjmowania płatności przy użyciu rachunku bankowego (lub rachunku w SKOK) zawsze, gdy:
płatność związana jest z wykonywaną przez przedsiębiorcę działalnością gospodarczą,
jednorazowa wartość transakcji przekracza równowartość 15 000 euro (od 1 stycznia 2017 r. 15 000 zł).
Abyś musiał użyć swojego rachunku powyższe warunki muszą zachodzić łącznie. Nie jest to wcale jednoznaczne w orzecznictwie sądów i doktrynie prawa, jednak wydaje się, że większość głosów opowiada się za koniecznością łącznego rozpatrywania ww. warunków. Zgadzam się z tym, bo takie rozumienie przepisu jest znacznie bardziej przekonujące. Na marginesie więc tylko zaznaczam, że niektóre sądy obowiązek wykorzystania rachunku wiążą z dwiema niezależnymi sytuacjami – z każdą transakcją z innym przedsiębiorcą (niezależnie od jej wartości, a więc nawet gdy chodzi o 2 zł), i z takimi transakcjami z konsumentem, których wartość przekracza ww. kwotę. Sam chyba przyznasz, że byłoby to absurdalne rozwiązanie, bardzo ograniczające swobodę działalności gospodarczej. Kupując na przykład papier do drukarki w markecie musiałbyś zapłacić za niego przelewem, a przynajmniej kartą, zamiast wyciągnąć monetę z portfela. Jurydycznie taka interpretacja przepisu też nie przekonuje, bo ustawodawca połączył ww. warunki spójnikiem „oraz”, który oznacza w logice koniunkcję, a więc wymóg spełnienia wszystkich warunków jednocześnie.
Celowo w punkcie 3. wskazałem na wartość transakcji, a nie przelewu. Albowiem niezależnie od tego, czy płatność jest dokonywana jednorazowo, czy w ratach, trzeba brać pod uwagę łączną wartość transakcji. I jeżeli przekracza ona 15 000 euro, to posługiwać się rachunkiem.
Przez posłużenie się rachunkiem należy uznać zarówno polecenie przelewu, zapłatę przy użyciu karty płatniczej, jak i polecenie zapłaty.
Uchwalone już przepisy przewidują, że od 1 stycznia 2017 r. próg wskazany w przepisie zostanie znacząco obniżony, z 15 000 euro do 15 000 zł. W każdym razie nadal pozostanie na poziomie pozwalającym dokonywać bieżących zakupów i rozliczeń w takiej formie, w jakiej będzie Ci najwygodniej.
W orzecznictwie zauważono, że gdy przepis przewiduje obowiązek posłużenia się rachunkiem bankowym to nie jest dopuszczalne rozliczenie się z drugą stroną przy pomocy potrącenia (kompensaty), gdyż ta ostatnia nie jest płatnością za pomocą rachunku. Naruszenie tego zakazu może skutkować ograniczeniem możliwości odzyskania chociażby podatku VAT.
Jak więc widzisz, stosowanie opisywanego przepisu nie jest wcale takie łatwe, ani oczywiste, a skutki jego naruszenia – mimo braku sankcji określonych wprost – mogą być zróżnicowane i dotkliwe. Warto więc wiedzieć, jak poprawnie go stosować (co opisałem powyżej) i po prostu pamiętać o jego istnieniu. Prewencja zamiast leczenia i podnoszenie świadomości prawnej Klientów to moja osobista misja.
Published 21 października 2016 by Krzysztof Kozłowski
Odpowiedzialność zarządu za zaległości podatkowe spółki
Pełnienie funkcji członka zarządu w spółce prawa handlowego wiąże się z wieloraką i poważną odpowiedzialnością, także własnym majątkiem. Zawsze powtarzam, że wbrew pozorom nie każdy nadaje się do tej roli. To nie jest takie proste. A najgorsze, że mnóstwo ludzi decyduje się pełnić ww. funkcję pomimo braku świadomości o związanych z tym prawach, a zwłaszcza – obowiązkach. Dzisiejszy wpis powinien być przestrogą dla wszystkich, dla których nie jest jeszcze za późno. Bo będzie o odpowiedzialności podatkowej osoby trzeciej (pojęcie prawne), zwanej również odpowiedzialnością zarządu za zaległości podatkowe spółki. Naprawdę – o tym trzeba wiedzieć!
Odpowiedzialność podatkowa osoby trzeciej to instytucja prawa podatkowego, pozwalająca fiskusowi na odzyskanie nie zapłaconych przez spółkę kapitałową podatków (wraz z odsetkami, kosztami egzekucji i innymi świadczeniami ubocznymi), mimo że spółka nie posiada wystarczającego majątku, a często od dłuższego już czasu nie prowadzi działalności gospodarczej. Instytucja diabelnie skuteczna, bo wywinąć się z rąk komisarzy Urzędu Skarbowego, a później trybu egzekucji administracyjnej, jest niezwykle trudno.
Spotkałem się już z wieloma zszokowanymi i przestraszonymi zarazem osobami, które przychodzą po pomoc w sprawie postępowania podatkowego o orzeczenie ich solidarnej odpowiedzialności za zaległości podatkowe spółki. Często są to osoby, które członkami zarządu jakiejś spółki z ograniczoną odpowiedzialnością czy akcyjnej były ładne kilka lat temu. I nic o obecnej działalności spółki nie wiedzą. Są też takie, które co prawda formalnie nadal są członkami zarządu spółki, ale spółka ta nie prowadzi działalności i ma długi, a istnieje tylko na papierze, bo nikt nie zajął się jej likwidacją czy też upadłością. Osoby te, myśląc zdroworozsądkowo, nie widzą związku między sobą a zapomnianą rolą w spółce. Rzeczywiście, to stare dzieje i wydawać by się mogło, że zamknięty rozdział w ich życiu.
Tak jednak nie jest. Gdy spółka kapitałowa (również spółka w organizacji) ma zaległości podatkowe, których nie udało się ściągnąć w drodze egzekucji z majątku spółki, aktualny dla pracowników Urzędu Skarbowego staje się temat pociągnięcia do solidarnej odpowiedzialności członków jej zarządu. Również byłych członków. Pozwala im na to Ordynacja podatkowa i instytucja odpowiedzialności osób trzecich.
Jakie są warunki wymagane do wydania decyzji o odpowiedzialności?
egzekucja z majątku spółki okazała się w całości lub w części bezskuteczna, a równocześnie
nie zachodzą tzw. przesłanki egzoneracyjne, a więc zwalniające członka zarządu z odpowiedzialności – takie jak zgłoszenie we właściwym czasie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki lub otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego, ewentualnie brak winy w niezgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości lub wskazanie majątku spółki, który pozwoli na zaspokojenie zaległości podatkowych w znacznej części.
Jak więc widzisz, jeżeli majątek spółki nie wystarcza na pokrycie jej zaległości podatkowych, a członek zarządu nie postarał się we właściwym czasie o uczynienie zadość przepisom uchwalonym na wypadek złej sytuacji ekonomicznej spółki – może on odpowiadać za jej długi podatkowe całym swoim majątkiem, solidarnie z innymi członkami zarządu i spółką.
Odpowiedzialność ta dotyczy w zasadzie zaległości, których termin płatności upływał w czasie pełnienia funkcji w zarządzie. Ale w przypadku zlikwidowanej spółki odpowiedzialność może obejmować również zaległości powstałe nawet po dokonanej likwidacji, i dotyczyć nie tylko osób pełniących rolę ostatniego zarządu, ale też likwidatorów.
Za zaległości podatkowe spółki kapitałowej w organizacji odpowiada jej zarząd, a w razie jego braku pełnomocnik, a nawet wspólnicy (gdy brak pełnomocnika). Widzisz więc, że odpowiedzialność podatkowa osoby trzeciej zatacza szerokie kręgi i ma tylko jeden cel – odzyskać należność Skarbu Państwa, mniejsza o to, od kogo. Byle skutecznie. I ta skuteczność potrafi zaboleć, zwłaszcza że często chodzi o znaczące kwoty, rzędu setek tysięcy złotych.
Argumentem na korzyść członka zarządu nie jest nawet to, że w spółce kto inny zajmował się podatkami – zwykle księgowa lub po prostu inny członek zarządu. Orzecznictwo sądów powszechnie akceptuje bowiem pogląd, że podział obowiązków pomiędzy członków zarządu ma wyłącznie wewnętrzny charakter i nie rodzi skutków na zewnątrz, w tym w ramach odpowiedzialności. Nie tylko odpowiedzialności zarządu za zaległości podatkowe spółki.
Z mojego doświadczenia mogę Cię zapewnić, że Urzędy Skarbowe w przypadku bezskutecznej egzekucji z majątku spółki automatycznie prowadzą postępowania przeciwko członkom zarządu. I pilnują, by sprawa nie uległa przedawnieniu. Gdy dowiadujesz się o wszczęciu postępowania, ono zwykle trwa już od ładnych kilku lat w zaciszu urzędniczego gabinetu, gdzie zbierane są dowody i wykazywana bezskuteczność egzekucji ze spółki.
Wspomniałem o przedawnieniu, co mogło Cię zainteresować. Otóż nie można wydać decyzji o odpowiedzialności osoby trzeciej, jeżeli minęło 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego w którym powstała zaległość podatkowa spółki. A zaległość powstaje, gdy upłynął termin płatności danego podatku.
Jaka lekcja płynie z dzisiejszego wpisu? Co powinieneś zapamiętać? Jeżeli zamierzasz zostać członkiem zarządu spółki kapitałowej – poznaj swoje obowiązki (prawa nie są aż tak istotne). Możesz zacząć od lektury tego bloga, i oczywiście Kodeksu spółek handlowych oraz kilku innych podstawowych ustaw. A jeżeli spółka będzie miała się źle, choćby wydawało się, że jeszcze stanie na nogi – upewnij się, że nie zachodzą podstawy do ogłoszenia jej upadłości. Bo jeżeli tak będzie, to Twoim obowiązkiem jest złożenie wniosku na czas. Brak wniosku może skutkować Twoją odpowiedzialnością podatkową za długi spółki. Ona pojawi się za kilka lat, gdy już o sprawie zapomnisz… Więc lepiej nie zapomnij o tym wpisie.
Oby pozostał tylko ciekawostką prawniczą, tego Ci życzę! 🙂
Published 13 października 2016 by Krzysztof Kozłowski
Dla kogo jednoosobowa działalność gospodarcza?
Blog, który właśnie czytasz, poświęcony jest przede wszystkim spółkom prawa handlowego, wpisywanym do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). Jednakże taka forma prowadzenia działalności gospodarczej zazwyczaj spotykana jest w przypadku większych przedsięwzięć biznesowych, czy też stosowana przez przedsiębiorców bardziej doświadczonych, chcących mieć wpływ na zakres swojej odpowiedzialności za zobowiązania firmy. Trzeba bowiem jasno powiedzieć, że spółki handlowe mają swoje plusy i minusy. Tak samo jak działalność gospodarcza wykonywana przez osobę fizyczną, potocznie określana jako jednoosobowa działalność gospodarcza. I dla wielu ta ostatnia jest optymalna. Sam prowadzę swoją działalność zawodową – kancelarię radcowską – w formie działalności gospodarczej zarejestrowanej w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG). Dziś chciałbym Ci krótko przedstawić, jakie są cechy takiej formy prowadzenia działalności. Żebyś mógł się przekonać, czy to coś dla Ciebie, czy może lepiej od razu sięgnąć po spółkę handlową i wypłynąć z nią na szerokie wody.
Oto najważniejsze cechy działalności gospodarczej wykonywanej przez osobę fizyczną:
1. uproszczona i szybsza procedura rejestracji – działalność rejestrujesz w CEIDG – fizycznie w urzędzie lub za pośrednictwem internetu (używając darmowej i publicznej platformy ePUAP). Osobiście wszystkim i wszędzie polecam zgłoszenie działalności online, z którego sam skorzystałem. Rejestracja w każdym przypadku jest całkowicie darmowa. Po złożeniu wniosku organ administracji już sam, z urzędu, uzyskuje dla Ciebie NIP i REGON. Samodzielnie musisz tylko zarejestrować się jako podatnik VAT i zgłosić do ubezpieczeń społecznych w ZUS. Natomiast działalność możesz zacząć wykonywać już w dniu złożenia wniosku do rejestru!
2. uproszczona rachunkowość – co do zasady zamiast pełnej rachunkowości i obowiązku sporządzania sprawozdań finansowych (a czasami wręcz poddawania ich badaniu przez biegłych rewidentów) stosuje się znacznie prostszą księgę przychodów i rozchodów. Przedsiębiorca wykonujący działalność w tej formie dysponuje też dużą swobodą co do wyboru formy opodatkowania.
3. oszczędność pieniędzy – począwszy od darmowej rejestracji działalności, przez brak kosztownych wniosków do KRS i ogłoszeń w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, na tańszej księgowości kończąc.
4. brak wymogu minimalnego kapitału – nikt Cię nie zapyta, jakimi środkami dysponujesz na starcie. Możesz zacząć niemalże z niczym, o ile masz dobry pomysł i wiesz, jak go zrealizować. Albowiem kapitał zakładowy i wymogi w tym zakresie to domena spółek prawa handlowego.
5. samodzielna reprezentacja firmy – nie ma zarządu, jesteś tylko Ty – przedsiębiorca, właściciel, kapitan i sternik. Ty = firma. Sam podejmujesz wszystkie decyzje i podpisujesz wszelkie umowy. Oczywiście możesz korzystać z pełnomocników, ale co do zasady to Ty reprezentujesz swój biznes.
6. łatwość prowadzenia firmy – bez ograniczeń określonych w przepisach Kodeksu spółek handlowych, bez konieczności powoływania innych osób do organów spółki, zwoływania zgromadzeń wspólników etc.
Wszystkie powyższe cechy działalności gospodarczej osoby fizycznej brzmią naprawdę fajnie i kuszą, prawda? Jest jednak jeszcze jedna, bardzo istotna cecha, która nieco ten obraz psuje. Mam na myśli pełną odpowiedzialność własnym majątkiem za wszelkie zobowiązania firmy. Pamiętasz punkt 5 powyżej, gdzie pisałem, że Ty = firma? Tak jest również na gruncie majątkowym. Portfel firmy to Twój portfel. A często również Twojego małżonka (chyba że zawarliście majątkową umowę małżeńską, tzw. intercyzę). Dlatego właśnie bardziej ryzykowne przedsięwzięcia biznesowe, czy też po prostu działalność w większej skali, organizuje się zwykle w formie spółek handlowych, gdzie odpowiedzialność właścicieli spółki można znacząco ograniczyć.
Czy ta ostatnia cecha powinna Cię powstrzymywać przed zostaniem jednoosobową firmą? Absolutnie nie. Rozsądnie prowadzona działalność, czy też działalność ubezpieczona, świetnie poradzi sobie na rynku właśnie w tej formie. I pozwoli wykorzystać plusy wszystkich pozostałych, wyżej opisanych cech, tej formy działalności gospodarczej. Jednak najbezpieczniej zawsze poradzić się specjalisty, który doradzi optymalną formę prowadzenia działalności, dopasowaną do Ciebie i Twoich biznesowych planów. Twój radca prawny z pewnością może Ci w tym pomóc.
Na marginesie, działalność gospodarczą – gdy przyjdzie na to czas – można zawsze przekształcić w spółkę kapitałową. Jeżeli więc Twój biznes pięknie się rozrośnie, będziesz mógł dostosować jego formę prawną do nowych okoliczności życia firmy.
PS Tutaj przeczytasz o obowiązkach dot. oznaczania pism w działalności gospodarczej (także tej rejestrowanej w CEIDG).
Published 30 września 2016 by Krzysztof Kozłowski
Założenie spółki przez internet (oraz planowane zmiany)
Jeżeli dopiero nosisz się z zamiarem założenia spółki dla prowadzenia działalności gospodarczej lub też planujesz ekspansję swojego biznesu i utworzenie nowych podmiotów prawa handlowego, z pewnością powinna zainteresować Cię możliwość założenia spółki przez internet. Żyjemy bowiem w epoce ciągłego niedoczasu i warto korzystać ze wszystkich udogodnień prawnych, pozwalających na szybsze, prostsze, wygodniejsze i tańsze prowadzenie Twojej firmy. Jak być może wiesz z lektury innego mojego bloga informatyzacja w coraz większym stopniu wkracza do sądów i postępowań egzekucyjnych. Podobnie dzieje się na gruncie Kodeksu spółek handlowych i to już od jakiegoś czasu. Dziś chciałbym zachęcić Cię do skorzystania z tych możliwości. Jak więc założyć spółkę przez internet?
Przez internet możesz założyć trzy rodzaje spółek handlowych: spółkę jawną, spółkę komandytową oraz spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Każda ze spółek charakteryzuje się innymi cechami, własnymi plusami i minusami dla prowadzenia określonej działalności. W przyszłości przedstawię je na blogu. Teraz zapamiętaj, że tylko trzy powyższe spółki można założyć nie wychodząc z domu, najlepiej siedząc przy stole z rozpisanymi założeniami biznesowymi i kubkiem gorącej kawy.
W tym celu należy założyć konto na portalu Ministerstwa Sprawiedliwości i wybrać rodzaj spółki, jaka ma być założona. Jest to tzw. rejestracja spółki w trybie S-24 (w systemie teleinformatycznym), przy wykorzystaniu wzorca umowy. Po wskazaniu wszystkich wymaganych danych i wypełnieniu odpowiednich pól wniosek trzeba będzie podpisać.
Normalnie, zakładając spółkę tradycyjnie, musiałbyś sporządzić, wydrukować i podpisać umowę spółki, lub też spotkać się w tym celu z notariuszem i złożyć podpis w jego obecności. Następnie musiałbyś wypełnić na odpowiednim formularzu wniosek do sądu rejestrowego, aby spółkę zarejestrować w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego. Cała wygoda rejestracji spółki przez internet sprowadza się do tego, że nie musisz niczego drukować, spotykać się z notariuszem, ani składać wniosków na formularzach. Wystarczy wypełnić pola interaktywnego formularza, zobaczyć wygenerowaną przez system umowę, a całość podpisać – elektronicznie. Jak? To zależy od rodzaju spółki.
Umowę spółki jawnej i spółki komandytowej możesz podpisać przy użyciu tzw. bezpiecznego podpisu elektronicznego albo podpisu potwierdzonego profilem zaufanym ePUAP. Przed wykorzystaniem tych form podpisywania dokumentów na odległość musisz uzyskać taką możliwość – w przypadku bezpiecznego podpisu elektronicznego zakupić ten podpis od wybranego dostawcy (jest to więc opcja płatna), a w przypadku profilu ePUAP wypełnić przez internet wniosek o założenie profilu i udać się do niemalże dowolnego urzędu, aby potwierdzić swój wniosek własnoręcznym podpisem. Profil zaufany ePUAP jest całkowicie darmowy i wystarczy przedłużyć go raz na 3 lata, żeby cieszyć się bezpłatnie możliwością załatwiania szeregu spraw urzędowych i firmowych przez internet. Zakres usług dostępnych przez platformę ePUAP stale się zwiększa. Osobiście założyłem profil zaufany wiele lat temu, jak tylko pojawiła się taka możliwość, i od tamtej pory często z niego korzystam. Przykładowo własną działalność gospodarczą – kancelarię radcowską – założyłem właśnie w ten sposób, bez wychodzenia z domu. Dlatego również i Tobie polecam wybór tej właśnie formy podpisania umowy spółki zakładanej przez internet.
Z kolei umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością podpiszesz nawet prościej, bo wykorzystując tzw. zwykły podpis elektroniczny (uwaga! zmiana przepisów, czytaj dalej na czerwono). Różni się on od bezpiecznego podpisu elektronicznego i platformy ePUAP tym, że nie musisz zakładać żadnych profili ani wykupywać żadnych podpisów. W ogóle nie musisz nic robić. Po wypełnieniu wniosku o założenie spółki wystarczy podać swoje dane, takie jak numer PESEL, aby skutecznie ją podpisać. Podane przez Ciebie dane zostaną zweryfikowane w bazie PESEL i w przypadku ich zgodności – umowa zostanie skutecznie podpisana.
Z czego wynika ta różnica? Ustawodawca chciał możliwie uprościć zakładanie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, aby upowszechnić elektroniczną formę ich rejestracji. Jak się jednak okazało, zdarzają się przypadki nadużyć i rejestrowania spółek na inne osoby, zupełnie niezwiązane z osobą wypełniającą wniosek online. Wystarczy bowiem znać czyjeś imię i nazwisko oraz PESEL, żeby podszyć się pod niego i założyć w jego imieniu spółkę. Warto o tym pamiętać, bo kradzież tożsamości zdarza się coraz częściej i może być naprawdę dotkliwa, a wiele osób nie traktuje chociażby swojego numeru PESEL z odpowiednią ostrożnością.
Wspomniane nadużycia spowodowały, że trwają prace nad zmianą przepisów i ujednoliceniem zasad podpisywania wszystkich umów spółek przez internet. W związku z tym w przyszłości również spółka z ograniczoną odpowiedzialnością być może będzie podpisywana przy użyciu bezpiecznego podpisu elektronicznego lub profilu zaufanego ePUAP. Moim zdaniem to dobry postulat, bo wcale nie ogranicza tak bardzo swobody zakładania spółek, a wyraźnie zwiększa bezpieczeństwo nas wszystkich i obrotu prawnego. W końcu jednorazowa wizyta w urzędzie, by od ręki potwierdzić własnoręczny podpis, nie kosztuje zbyt wiele, a raz założony profil zaufany przyda się wielokrotnie.
Aktualizacja – w dniu 13 lipca 2017 r. wejdzie w życie zmiana, o której pisałem. Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością będzie można założyć tylko przy użyciu kwalifikowanego podpisu elektronicznego lub profilu zaufanego ePUAP.
Dlaczego warto założyć spółkę przez internet? Z co najmniej 3 powodów:
1. prostota – wystarczy wypełnić jeden formularz online, zamiast samodzielnie pisać umowę spółki, która musi spełniać określone wymogi prawne i zawierać niezbędne dane. A w systemie S-24 otrzymujesz gotowy wzór standardowej umowy. Oczywiście nie jest to najlepsze rozwiązanie, bo żaden wzór nie oddaje specyfiki danej branży, oczekiwań wspólników spółki, ani zasad zarządzania spółką i jej reprezentacji. Twój radca prawny dosotosowałby umowę spółki do Ciebie i byłaby ona jak garnitur szyty na miarę. Natomiast wzór umowy na portalu Ministerstwa jest jak garnitur masowej produkcji – gorzej leży, ale dostępny jest od ręki i również spełni swoje zadanie.
2. wygoda i szybkość – wszystko można załatwić w krótkim czasie i nie wychodząc z domu, a reszta zadzieje się automatycznie.
3. oszczędność pieniędzy – umowy spółki komadytowej i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wymagają formy aktu notarialnego. Zakładając spółkę przez internet nie musisz zachować tej formy, a więc odpada Ci koszt usług notarialnych. Ponadto, wniosek o założenie spółki przez internet wymaga uiszczenia opłaty sądowej w wysokości 250 zł (a nie 500 zł jak w przypadku tradycyjnego wniosku do KRS). Tańsze są również wnioski dotyczące zmiany umowy spółki (200 zł zamiast 250 zł).
Jak więc widzisz powyżej, założenie spółki przez internet oznacza znaczną oszczędność czasu i pieniędzy, a przecież w firmie, zwłaszcza na samym początku, liczy się każdy grosz. Dodatkowo masz powód, by założyć profil zaufany ePUAP, który przyda Ci się w przyszłości. Stąd gorąco Ci polecam tę formę założenia własnej spółki, o ile tylko uznasz taką typową, uniwersalną umowę za wystarczającą na potrzeby Twojej działalności. W przeciwnym razie skorzystaj z pomocy profesjonalisty, bo na dłuższą metę odpowiednie postanowienia umowy spółki mogą okazać się kluczowe, zwłaszcza gdy spółka osiąga duże przychody lub wspólnicy chcą podzielić się zakresem obowiązków.
Udanego weekendu Ci życzę i wielu sukcesów biznesowych na nowej drodze „przedsiębiorczego” życia!
Published 24 września 2016 by Krzysztof Kozłowski
Monitor Sądowy i Gospodarczy – czemu służy?
W dzisiejszym wpisie chciałbym Ci opowiedzieć co nieco o Monitorze Sądowym i Gospodarczym (MSiG), i o tym, dlaczego warto na bieżąco go przeglądać i śledzić pojawiające się w nim ogłoszenia dotyczące Twoich kontrahentów, klientów i dłużników. MSiG jest ogólnopolskim dziennikiem urzędowym, a więc „miejscem”, w którym pojawiają się informacje wymagane przez prawo, aby umożliwić wszystkim zainteresowanym szybki i łatwy dostęp do kluczowych danych o innych podmiotach handlowych działających na rynku.
Ponieważ przepisy często wymagają, by o pewnych istotnych zdarzeniach w działalności spółek (i nie tylko) informować zainteresowane podmioty, przyjęto pewną fikcję prawną – domniemanie powszechnej znajomości treści opublikowanych w Monitorze. Dlatego też, gdy prawo przewiduje, że coś należy ogłosić w MSiG i obowiązek ten został spełniony, to nikt nie może podnosić, że o sprawie nie wiedział. Założenie jest bowiem takie, że każdy z nas zna wszystkie ogłoszenia zawarte w MSiG, i śledzi je na bieżąco. Jeżeli ich nie znasz – czynisz to na własne ryzyko.
Rozwiązanie dosyć brutalne, ale jednocześnie niezbędne dla umożliwienia funkcjonowania obrotu prawnego na rynku i chyba dosyć kompromisowe, biorąc pod uwagę, że Monitory dostępne są bezpłatnie i online na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Alternatywą, czasami wskazywaną w przepisach, jest publikowanie ogłoszeń w prasie, poczytnej na obszarze kraju lub tylko w prasie lokalnej. Osobiście wolę na bieżąco sprawdzać jedną darmową i łatwą do znalezienia „tablicę ogłoszeń”, jaką jest MSiG, niż wydawać pieniądze i kartkować kilka ogólnokrajowych dzienników.
Pierwszy Monitor ukazał się już w 1996 r. i mimo różnych zmian przepisów nadal stanowi główne źródło oficjalnych informacji o tym, co dzieje się na rynku. I choć ustawa stanowi, że Monitor wydaje się w miarę potrzeby, nie rzadziej jednak niż raz w miesiącu, to od dawna ukazuje się on praktycznie codziennie.
Co publikuje się w MSiG?
niemalże wszystkie wpisy do Krajowego Rejestru Sądowego (publikuje się je zaraz po wpisaniu zmian do KRS),
obwieszczenia i ogłoszenia wymagane przez odrębne ustawy, takie jak Kodeks spółek handlowych, ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym, Kodeks postępowania cywilnego itd.,
obwieszczenia i ogłoszenia wymagane przez Prawo upadłościowe i Prawo restrukturyzacyjne.
Zamieszczanie treści w Monitorze podlega opłacie na rzecz budżetu państwa. W przypadku ogłaszania zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym opłata jest co do zasady stała i w wysokości 100 zł, natomiast gdy odrębne przepisy nakazują publikację w MSiG jakiegoś konkretnego ogłoszenia, to zazwyczaj wnioskodawca uiszcza opłatę za każdy pojedynczy znak w jego treści. Jeden znak kosztuje obecnie 0,70 zł. Opłatę za ogłoszenie wpisów w KRS płaci się na rachunek bieżący dochodów sądu, w którym składa się wniosek o zmianę wpisu w rejestrze. Za inne ogłoszenia płaci się na rachunek Ministerstwa Sprawiedliwości.
Jakie znaczenie dla Twojej spółki ma MSiG?
znajdziesz w nim informacje o postępowaniu upadłościowym i restrukturyzacyjnym swoich kontrahentów, klientów i dłużników – o wydaniu postanowienia o ogłoszeniu upadłości, o sporządzeniu listy wierzytelności, o możliwości przeglądania planu podziału etc. Prawo upadłościowe ma to do siebie, że zawiera wiele terminów na dokonanie określonych czynności, które biegną zazwyczaj właśnie od dnia opublikowania ogłoszenia w Monitorze. Tak więc świadomość opublikowania wezwania wierzycieli do zgłaszania ich roszczeń, czy też informacji o czasie na wniesienie sprzeciwu co do nie uznania wierzytelności przez właściwe organy postępowania upadłościowego – mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Twojej firmy i możliwości odzyskania nieraz bardzo dużych pieniędzy,
w Monitorze zamieszcza się również informacje o podziale, łączeniu i przekształceniach spółek, o emisji nowych akcji, a przede wszystkim – o likwidacji spółki. Wiedza o tym, co dzieje się w firmie dłużnika czy kontrahenta może być niezbędna dla skutecznego reagowania na pojawiające się zagrożenia. Szczególnie likwidacja spółki pociąga za sobą konieczność terminowego zgłoszenia swoich roszczeń, aby móc liczyć na ich spłatę w toku likwidacji,
Monitor zawiera ogłoszenia o walnych zgromadzeniach niektórych spółek, ich terminie, miejscu i porządku obrad, na których być może chciałbyś (lub powinieneś) być, by dbać o swoje interesy jako akcjonariusza,
ogłoszenia dot. poszukiwania spadkobierców i informacje o złożonych wnioskach o zasiedzenie nieruchomości – publikowane są w MSiG,
w końcu – zawiera wszelkie zmiany w KRS, co pozwala na bieżące śledzenie zmian we wszystkich interesujących Cię podmiotach, a nie tylko liczenie na łut szczęścia i to, że jakimś zrządzeniem losu odpis z rejestru przedsiębiorców danej spółki wpadnie w Twoje ręce we właściwym miejscu i we właściwym czasie…
Jak więc widzisz, gorąco zachęcam do bieżącego, najlepiej codziennego, choćby pobieżnego przeglądania Monitora Sądowego i Gospodarczego. Wiem, że nie jest to pasjonująca lektura i znacznie lepiej „wchodzą” newsy na portalach. Ale choć wydarzenia na świecie są zwykle donioślejsze, to jednak akurat dla Twojej spółki ważniejsza może być upadłość kluczowego klienta 😉
Jeżeli korzystasz z usług profesjonalnego pełnomocnika, być może mógłby za Ciebie „mieć oko” na interesujące Cię podmioty na rynku. Twój radca prawny mógłby się tym zajmować, bo jeżeli poważnie podchodzi do swojej pracy, to i tak na bieżąco śledzi Monitor, by dbać o bezpieczeństwo swoich Klientów.
Dla wprawki i wyrobienia dobrego nawyku polecam Ci już teraz przejrzeć najnowszy numer – znajdziesz go tutaj.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę samych dobrych wiadomości w tej szczególnej „gazecie”! 🙂
Published 10 września 2016 by Krzysztof Kozłowski
Siedziba a adres spółki – oraz ich zmiana w KRS
Jeżeli prowadzisz spółkę, to zapewne wiesz, że niektóre zmiany w jej organizacji i funkcjonowaniu dla swojej ważności wymagają tylko decyzji odpowiedniego organu spółki, a inne rozpatrzenia wniosku przez sąd rejestrowy i umieszczenia informacji o zmianie w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). W praktyce jednak rozróżnienie, które zmiany wymagają udziału sądu, a które nie, stanowi dla wielu osób problem. Chodzi bowiem o rozróżnienie charakteru wpisu tych zmian do rejestru – czy są objęte wpisem o charakterze konstytutywnym czy deklaratoryjnym. Mam nadzieję, że z lektury poprzedniego wpisu już wiesz, czym ww. sytuacje się różnią 🙂
Dzisiaj chciałbym wyjaśnić Ci różnicę pomiędzy siedzibą spółki a jej adresem, oraz wskazać, jak skutecznie dokonać ich zmiany w rejestrze przedsiębiorców.
Jak wskazuje Kodeks cywilny, siedzibą spółki (i każdej innej osoby prawnej) co do zasady jest miejscowość, w której siedzibę ma jej organ zarządzający. Przez organ zarządzający należy w praktyce rozumieć zarząd spółki lub wspólników spółki osobowej. Jednak mało kto, rejestrując spółkę, kieruje się rzeczywiście siedzibą jej zarządu. Zazwyczaj spółkę rejestruje się tam, gdzie znajduje się lokal firmy, gdzie spółka działa i oferuje swoje usługi etc. Najważniejsze, żebyś zapamiętał, że siedziba = miejscowość. Przez siedzibę nie należy rozumieć ani lokalu (budynku) spółki, ani też adresu tego lokalu. Siedziba to tylko i wyłącznie miejscowość, w której spółka działa.
Z kolei adres spółki, to po prostu adres, pod jakim spółka została zarejestrowana (ulica, kod pocztowy etc.).
Zobacz, jak to wygląda w odpisie z rejestru przedsiębiorców KRS:
Siedziba i adres spółki umieszczone są w osobnej rubryce. Siedziba zawiera co prawda więcej danych niż tylko miejscowość, ale nie zawiera adresu. Natomiast adres zawiera również miejscowość, bo to po prostu pełna informacja adresowa, pozwalająca na wysyłanie spółce korespondencji.
Siedziba i adres spółki pojawia się nie tylko w KRS, lecz ma kluczowe znaczenie także przy określaniu stron umów i w postępowaniach sądowych, gdzie trzeba m.in. wskazać siedzibę stron.
Zostając jednak przy KRS i zarazem przechodząc do kolejnego zagadnienia – powiedzmy sobie, jak wygląda dokonywanie zmian siedziby spółki i adresu w KRS (bo wygląda zupełnie inaczej!).
Ze zmianą adresu sprawa jest prosta – zarząd (lub wspólnicy spółki osobowej) podejmuje uchwałę o zmianie adresu spółki, wskazując w niej nowy adres. Od tego momentu (chyba że w treści uchwały określono inną chwilę wejścia uchwały w życie) adres spółki ulega zmianie i jest skuteczny prawnie. Zarząd ma oczywiście obowiązek zgłoszenia zmiany adresu do rejestru przedsiębiorców KRS, ale wpis tej zmiany do rejestru ma charakter deklaratoryjny – a więc jedynie potwierdza i ujawnia w rejestrze pewien fakt, który już miał miejsce. Brak zgłoszenia zmiany adresu do rejestru nie powoduje więc nieważności nowego adresu, choć może doprowadzić do innych konsekwencji z powodu naruszenia obowiązku aktualizacji danych spółki.
Natomiast zmiana siedziby spółki wymaga więcej zachodu. Wynika to z tego, że siedziba spółki stanowi niezbędny element umowy spółki, tzn. że w treści umowy spółki lub statutu musi znajdować się informacja o siedzibie danej spółki. Chcąc więc zmienić siedzibę, trzeba najpierw zmienić umowę spółki, zachowując wszystkie formalności i wymagania z tym związane. Przykładowo, przepis Kodeksu spółek handlowych dotyczący spółki z ograniczoną odpowiedzialnością stanowi wprost, że „zmiana umowy spółki wymaga uchwały wspólników i wpisu do rejestru” (art. 255 § 1). Gdy prawo stanowi, że coś wymaga wpisu do rejestru, to wskazuje na konstytutywny charakter wpisu tej informacji do KRS. A charakter konstytutywny przesądza o tym, że dopóki dana informacja czy zmiana nie zostanie prawomocnie wpisana do rejestru przedsiębiorców, dopóty zmiana ta nie obowiązuje prawnie. W przypadku zmiany siedziby spółki dochodzi więc do sytuacji, w której zmiana jest już zawarta w nowej treści umowy spółki, ale jeszcze nie obowiązuje, bo nie została zarejestrowana w rejestrze. Z powyższego wynika również wniosek, że każda zmiana treści umowy spółki wymaga dla swej ważności wpisu do rejestru, o czym warto pamiętać.
Podsumowując, zmiana adresu spółki ma charakter deklaratoryjny, a zmiana siedziby konstytutywny, ale dla transparentności działalności gospodarczej spółki i dla uniknięcia sankcji za niedochowanie przepisów – staraj się zawsze terminowo zgłaszać do KRS wszelkie zmiany w spółce. Duże i małe 😉
Published 2 września 2016 by Krzysztof Kozłowski
Wpis do KRS – deklaratoryjny czy konstytutywny?
Dziś chciałbym wyjaśnić Ci różnicę pomiędzy wpisami konstytutywnymi i deklaratoryjnymi do rejestru przedsiębiorców KRS. Jeżeli prowadzisz działalność gospodarczą w formie spółki prawa handlowego (niezależnie – osobowej czy kapitałowej) to z pewnością wiesz, czym jest Krajowy Rejestr Sądowy (KRS) i że ciąży na Tobie obowiązek zgłaszania do tego rejestru szeregu różnych danych dotyczących Twojej spółki. Z praktyki wiem jednak, że wielu przedsiębiorców nie rozumie, jakie skutki mają składane przez nich wnioski do rejestru. Innymi słowy – nie wiedzą, czy w związku z pewną zmianą w spółce (np. zmianą siedziby, umowy spółki, składu zarządu) mogą uznać dokonaną zmianę od razu za skuteczną i wiążącą w obrocie prawnym, czy też powinni poczekać do momentu, aż sąd rejestrowy uwidoczni tę zmianę w rejestrze.
W gruncie rzeczy wielu przedsiębiorców błędnie myśli, że zgłoszenie zmiany danych do KRS ma jedynie charakter porządkowy. Coś na wzór adresu zameldowania osób fizycznych – każdy wie, że powinien go posiadać, ale mało kto faktycznie zamieszkuje w miejscu swojego zameldowania. Jeżeli z dzisiejszego wpisu miałbyś zapamiętać tylko jedną rzecz, to niech będzie to następujący fakt: część zmian w spółce zgłaszanych do KRS koniecznie musi zostać wpisana do rejestru przez sąd. Dopóki tak się nie stanie – nie będą one skuteczne. To znaczy, że ani Ty, ani Twoi kontrahenci i klienci nie będziecie mogli powoływać się na te zmiany. W świetle prawa one nie nastąpiły. Tego rodzaju wpisy danych do KRS nazywa się wpisami o charakterze konstytutywnym, o których więcej piszę dalej.
A więc krótko i na temat – gdy w działalności spółki zajdzie jakaś zmiana, która zgodnie z przepisami powinna zostać ujawniona w rejestrze przedsiębiorców KRS, to spółka zobowiązana jest złożyć do sądu rejestrowego wniosek o zmianę danych. Sąd rozpoznaje taki wniosek i na jego podstawie dokonuje wpisu do rejestru nowych informacji o spółce.
Wpis do KRS może być konstytutywny albo deklaratoryjny:
wpis konstytutywny – zmiany nim objęte zaczynają obowiązywać dopiero od chwili, gdy sąd rejestrowy wydał postanowienie o wpisie i zamieścił nowe dane w rejestrze. Co do zasady wpis jest konstytutywny wtedy, gdy przepis prawa wprost wskazuje, że chwilą dokonania zmiany jest chwila dokonania wpisu.
wpis deklaratoryjny (inaczej deklaratywny) – zmiany nim objęte obowiązują od chwili ich dokonania. Natomiast ujawnienie ich w rejestrze przez sąd ma wyłącznie charakter informacyjny. Nie oznacza to, że nie masz obowiązku zawiadomienia sądu o ich zmianie (bo masz taki obowiązek, i to w określonym terminie), jednak nie jest to warunkiem ich skuteczności. Takie są pozostałe wpisy, inne niż wpisy konstytutywne.
Jakie informacje zgłaszane do KRS mają charakter konstytutywny a jakie deklaratoryjny? Tego dowiesz się z kolejnych wpisów (np. z tego). W tym miejscu warto jeszcze wspomnieć, że istnieją również takie dane, które nie są widoczne w rejestrze przedsiębiorców jako takim (nie znajdziesz ich w odpisie z rejestru spółki), lecz i tak objęte są obowiązkiem zgłoszenia ich do sądu. Tego rodzaju informacje składa się do akt rejestrowych spółki.
Żeby się z nimi zapoznać, trzeba wybrać się do czytelni akt sądu rejestrowego. Zrobić to może każdy – ponieważ rejestr przedsiębiorców jest jawny. Ma to kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa obrotu prawnego, a więc współpracy przedsiębiorców, i warto z tej cechy rejestru korzystać.
Published 28 sierpnia 2016 by Krzysztof Kozłowski
100 zmian dla firm – projekt zmiany przepisów Kodeksu spółek handlowych
Być może słyszałeś o tzw. Planie Morawieckiego, czyli pakiecie „100 zmian dla firm” ministra rozwoju, które w założeniu mają znacząco ułatwić funkcjonowanie i rozwój polskich przedsiębiorstw. Elementem tych zmian jest nowelizacja Kodeksu spółek handlowych, znajdująca się obecnie na etapie konsultacji publicznych. Tak więc nowe przepisy jeszcze nie obowiązują i mogą ulec zmianie, ale warto już dziś zapoznać się z projektem, by nie dać się mu zaskoczyć, gdy uzyska „pełnię mocy”. Zwłaszcza, że ostatnio okresy dzielące uchwalenie nowego prawa od jego wejścia w życie uległy znacznemu skróceniu. Wszystko dzieje się w mega tempie 😉
Co w takim razie czeka spółki po 1 stycznia 2017 r. (projektowany termin wejścia w życie nowelizacji)? Zmiany obejmą spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.) i spółki akcyjne (S.A.), a więc jedne z najpopularniejszych spółek prawa handlowego w naszym kraju.
dodanie nowego koniecznego elementu umowy spółki i statutu, jakim jest określenie kadencji członków organów spółki – zmiana nie tylko postulowana w doktrynie i orzecznictwie, lecz rzeczywiście istotna, ponieważ do tej pory nierzadko trudno było ustalić, w jakim momencie kończy się kadencja członków organów danej spółki. Zetknąłem się ze spółkami, w których nikt nie miał świadomości, że kadencja członków organów wygasła… I dopóki sprawą nie zajął się prawnik, osoby pełniące w spółce kluczowe funkcje wykonywały swoje zadania, pomimo że formalnie nie zajmowały już żadnych stanowisk. Nowelizacja przepisów powinna ograniczyć takie przypadki.
zwiększenie uprawnień wspólników mniejszościowych w sp. z o.o. – po zmianie prawa wspólnicy reprezentujący zaledwie 1/20 (a nie 1/10, jak dotąd) kapitału zakładowego będą mogli żądać umieszczenia w porządku obrad najbliższego zgromadzenia wspólników określonych przez nich spraw. Żądanie takie wystarczy zgłosić na dzień przed planowanym terminem zgromadzenia. Jednakże dla skuteczności realizacji tego uprawnienia niezbędny będzie upływ 2 tygodni od zgłoszenia żądania, bo tyle czasu będzie miał zarząd, aby zwołać zgromadzenie z porządkiem obrad wskazanym przez wspólników. Dopiero brak reakcji zarządu w tym terminie pozwoli na skuteczne zwrócenie się do sądu o upoważnienie wspólników mniejszościowych do samodzielnego zwołania zgromadzenia.
usunięcie obowiązku umieszczania danych założycieli spółki w statucie S.A.
usunięcie obowiązku umieszczania na dokumencie akcji pieczęci S.A. – obecnie obowiązujące przepisy wymagają, by na każdym dokumencie akcji znajdowała się m.in. pieczęć spółki akcyjnej. Jednakże – jak wskazano w uzasadnieniu projektu ustawy – obecnie pieczęć firmową może uzyskać każdy i nie gwarantuje już ona zwiększenia bezpieczeństwa obrotu. Od siebie mogę dodać, że gdy zamawiasz pieczątkę firmową, to nikt w żaden sposób nie weryfikuje, czy reprezentujesz daną firmę i czy masz z nią cokolwiek do czynienia. Składasz zamówienie, a za chwilę odbierasz gotową pieczątkę. Tyle w temacie. Oczywiście nieuprawnione posługiwanie się pieczęcią firmową stanowi przestępstwo, ale to już konsekwencja jej użycia. Natomiast firmy produkujące pieczątki nie pilnują, czy masz do nich prawo czy nie. Stąd obowiązek odbijania pieczęci na dokumencie akcji rzeczywiście można uznać za zbędny i zbyt formalistyczny, biorąc pod uwagę, że jego brak powoduje obecnie tak dotkliwy skutek – nieważność dokumentu akcji.
zmiana terminu podejmowania uchwały o przesunięciu dnia dywidendy w S.A. – po zmianie uchwała powinna zostać podjęta na walnym zgromadzeniu, na którym uchwalona została kwota przeznaczona do podziału między akcjonariuszy (a nie na zwyczajnym walnym zgromadzeniu, jak jest obecnie).
zwiększenie transparentności publicznych spółek akcyjnych – po nowelizacji w spółce publicznej niezbędne będzie zaznaczanie w protokole, że zachodzi sytuacja konfliktu interesów spółki z interesami członka jej zarządu (lub jego bliskich), w związku z którą wstrzymał się on od rozstrzygania danej sprawy. Na chwilę obecną, informację taką zamieszcza się w protokole tylko na żądanie tego członka zarządu. Zmianie ulegnie również termin dokonywania ogłoszeń o walnym zgromadzeniu spółki publicznej – ogłoszenia trzeba będzie dokonywać co najmniej na 30 dni (a nie 26, jak obecnie) przed planowanym terminem zgromadzenia. Ma to zbliżyć standardy ochrony akcjonariuszy mniejszościowych w Polsce do najwyższych w Europie, obowiązujących m.in. w Danii i we Francji. Osobiście uważam, że te kilka dni więcej nie ma aż tak wielkiego znaczenia, chociaż oczywiście zawsze to trochę więcej czasu na reakcję i przygotowanie się do zgromadzenia.
Mam nadzieję, że powyższe opracowanie przybliżyło Ci zmiany, jakie szykują się w zakresie funkcjonowania spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i spółek akcyjnych. Jeżeli masz jakieś pytania, lub opinię na temat projektowanych zmian – daj znać w komentarzu. Chętnie poznam Twoje zdanie.
Aktualizacja: ustawa została uchwalona w brzmieniu dalece odbiegającym od projektu – szczegóły zmian w Kodeksie spółek handlowych omówiłem na blogu.
Published 19 sierpnia 2016 by Krzysztof Kozłowski
Oznaczanie pism spółki – pod rygorem grzywny
Jak może czytałeś w zakładce o blogu, moją osobistą misją jest podnoszenie świadomości prawnej przedsiębiorców i pokazywanie im, jak prawidłowo prowadzić działalność gospodarczą z uwzględnieniem obowiązków określonych przepisami prawa. Staram się przekazywać klientom dobre praktyki, a dzięki blogowi mogę to robić na szerszą skalę. Dziś chciałbym opowiedzieć Ci o informacjach, jakie zgodnie z prawem powinieneś zamieszczać w większości dokumentów swojej spółki. Nie tylko dlatego, że za brak ich podawania grozi grzywna do 5 000 zł, lecz również dla wiarygodności w oczach osób, z którymi współpracujesz.
Na spółkach wpisanych do rejestru przedsiębiorców KRS (ale też na spółkach cywilnych, których tam nie znajdziemy, jak i na niektórych innych podmiotach) ciążą pewne minimalne obowiązki informacyjne w zakresie pism papierowych i elektronicznych wymienianych z kontrahentami i klientami.
Przepisy dotyczące informacji, jakie powinny znaleźć się w pismach spółki, rozsiane są po kilku różnych ustawach, i choć w większości się pokrywają, to oczywiście zdarzają się istotne wyjątki. Poniżej wyjaśnię Ci co i jak, żebyś mógł prawidłowo oznaczać swoje pisma.
Kodeks spółek handlowych wskazuje, że każda spółka kapitałowa (a więc spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka akcyjna) oraz spółka komandytowo-akcyjna, powinny w swoich wszelkich pismach i zamówieniach handlowych, a także na stronie internetowej spółki, podawać następujące dane:
firmę spółki, jej siedzibę i adres – przez firmę należy oczywiście rozumieć to, co potocznie określa się „nazwą firmy”, a przez siedzibę miejscowość, w której ma siedzibę zarząd spółki,
oznaczenie sądu rejestrowego, w którym przechowywana jest dokumentacja spółki oraz numer, pod którym spółka jest wpisana do rejestru – chodzi o sąd rejestrowy, w którym zarejestrowałeś spółkę i „numer KRS”, jaki został jej przydzielony.
wysokość kapitału zakładowego – przy spółce akcyjnej i spółce komandytowo-akcyjnej trzeba również podać, w jakiej wysokości kapitał zakładowy został faktycznie wpłacony (na ogół będzie to kwota identyczna z wysokością kapitału zakładowego). Nieco inaczej jest ze spółką z o.o., której umowę zawarto przy wykorzystaniu tzw. „wzorca umowy” – do czasu pokrycia kapitału zakładowego należy dodatkowo podawać, że wkłady na kapitał nie zostały wniesione.
Przez pisma i zamówienia handlowe należy rozumieć m. in. faktury, noty księgowe, pisma reklamacyjne, umowy, a nawet e-maile służbowe.
Natomiast w przypadku spółek osobowych oraz innych podmiotów wpisanych do KRS (np. stowarzyszeń i fundacji) powinny one w swoich pismach kierowanych do oznaczonych adresatów (a więc wskazanych z nazwy, imienia i nazwiska itp.) podawać:
firmę lub nazwę
oznaczenie formy prawnej wykonywanej działalności
siedzibę i adres
oznaczenie sądu rejestrowego, w którym przechowywana jest dokumentacja rejestrowa podmiotu oraz numer, pod którym jest on wpisany do rejestru
Powyższe wyliczenie wynika z ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym. Przy czym przepis pozwala spółkom osobowym (i tylko im) nie podawać ww. informacji w pismach kierowanych do osób pozostających ze spółką w stałych stosunkach umownych. Chodzi tu o kontakty ciągłe lub powtarzalne, będące przeciwieństwem kontaktów sporadycznych.
Z przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej wynika zaś obowiązek posługiwania się przez każdego przedsiębiorcę (wpisanego do KRS, ale też do CEIDG) numerem NIP w obrocie prawnym i gospodarczym, zwłaszcza w kontaktach z urzędami. Ta sama ustawa przewiduje też obowiązek podawania w reklamach i ofertach każdego przedsiębiorcy jego firmę, NIP, siedzibę i adres.
W praktyce więc, aby uniknąć ryzyka pominięcia jakiejś informacji, warto nie rozgraniczać ofert od umów etc. – tylko po prostu we wszystkich pismach papierowych i elektronicznych każdej spółki podawać co najmniej: firmę, siedzibę i adres, oznaczenie sądu i numer KRS, NIP, oraz kapitał zakładowy. Warto umieścić ww. dane na papierze firmowym, w stopce wiadomości e-mail, lub na firmowej pieczątce.
Jeżeli informacji tych jednak zabraknie – sąd rejestrowy może nałożyć na osoby odpowiedzialne (na ogół zarząd) grzywnę w wysokości do 5 000 zł. Prof. Andrzej Kidyba w swoim komentarzu wskazuje również na ryzyko jednoczesnego popełnienia czynu zabronionego, polegającego na przedstawianiu nieprawdziwych danych, za co grozi nawet kara pozbawienia wolności do lat 2. Jednak z różnych względów trudno zgodzić się z taką interpretacją przepisów, i co do zasady nie znajduje ona potwierdzenia u innych komentatorów.
Published 5 sierpnia 2016 by Krzysztof Kozłowski
Zgromadzenie wspólników po terminie – konsekwencje
Mamy już sierpień, a więc dzisiejszy wpis jest bardzo „na czasie”, ponieważ chciałbym Ci opowiedzieć o konsekwencjach odbycia zgromadzenia wspólników po terminie (dotyczy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością), czy też walnego zgromadzenia po terminie (dotyczy spółki akcyjnej i spółki komandytowo-akcyjnej).
Bardzo często się zdarza, że termin na zwołanie i odbycie zwyczajnego zgromadzenia wspólników lub zwyczajnego walnego zgromadzenia – mija niepostrzeżenie. Możesz zapytać, jak to się dzieje, skoro to jeden z podstawowych obowiązków każdej spółki kapitałowej? A może sam jesteś w sytuacji, gdy czas minął, i jakoś Cię to nie dziwi… W każdym razie, pewnie zachodzisz w głowę, czy odbycie zgromadzenia po terminie lub nie odbycie go wcale, powoduje jakieś negatywne skutki dla spółki lub dla Ciebie samego? Odpowiedź – to zależy.
Od kilku czynników. Ale zanim do nich przejdziemy ustalmy najpierw – w jakim terminie powinno odbyć się zgromadzenie.
Przepisy Kodeksu spółek handlowych wyraźnie wskazują, że zwyczajne zgromadzenia spółek kapitałowych (i spółki komandytowo-akcyjnej, zwanej spółką hybrydową, a więc łączącą cechy spółek kapitałowych i spółek osobowych) powinny odbyć się w terminie 6 miesięcy po upływie każdego roku obrotowego. Definicja roku obrotowego zależy od treści umowy spółki, ale zazwyczaj rok obrotowy odpowiada po prostu rokowi kalendarzowemu. W takim przypadku zwyczajne zgromadzenie powinno odbyć się najpóźniej do końca czerwca każdego roku.
Czym jest zwyczajne zgromadzenie? Zgromadzenia dzielą się na zwyczajne i nadzwyczajne. Zwyczajne zgromadzenie musi się odbyć co roku, w powyższym terminie, natomiast zgromadzenia nadzwyczajne mogą zostać zwołane, ale nie muszą. Ponadto tylko na zwyczajnym zgromadzeniu podejmowane są pewne bardzo istotne dla funkcjonowania spółki uchwały (ale o nich innym razem).
Wiemy już więc, czym są zwyczajne zgromadzenia i do kiedy muszą być zwoływane. „Muszą”, bo choć przepis posługuje się słowem „powinny”, to wynika to tylko z pewnej tradycji pisania tekstów prawnych. Powinność oznacza jednak przymus.
Co w takim razie, gdy termin upłynął?
Najlepiej jak najszybciej zwołać i odbyć zgromadzenie. Będzie spóźnione, to fakt, a tym samym będzie wadliwe – jednak wadliwość nie jest równoznaczna z nieskutecznością, czy też nieważnością zgromadzenia i podjętych na nim uchwał wspólników. Co do zasady.
Mówiąc bowiem o konsekwencjach odbycia zgromadzenia po terminie trzeba wskazać na trzy zagrożenia:
możliwość wytoczenia przeciwko spółce powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały – warunkiem powództwa jest podjęcie przez wspólników uchwały sprzecznej z ustawą, a więc naruszającej prawo. Podejmowanie uchwał na zgromadzeniu odbytym po terminie samo w sobie narusza prawo. Na szczęście jednak Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie ograniczył skuteczność ww. powództwa – wskazując, że tylko wtedy spóźnione uchwały można uznać za nieważne, gdy spóźnienie miało wpływ na ich treść. A więc powód musi udowodnić, że odbycie zgromadzenia po terminie wpłynęło na treść podejmowanych na nim uchwał.
możliwość nałożenia grzywny na członków zarządu i likwidatorów spółki – przepisy Kodeksu spółek handlowych przewidują sankcję mającą na celu zdyscyplinowanie członków zarządu spółki do zwołania zgromadzenia. Zarówno gdy zgromadzenie powinno się odbyć z powodu przepisu ustawy, postanowienia umowy spółki, lub też żądania zgłoszonego przez uprawnione osoby. Sąd rejestrowy może nałożyć grzywnę na każdą odpowiedzialną osobę w wysokości nawet do 20 000 zł. Jest to odpowiedzialność cywilna, do której stosuje się przepisy postępowania cywilnego, jednakże łączy w sobie cechy odpowiedzialności karnej w szerokim znaczeniu – i zgodnie z najnowszą uchwałą Sądu Najwyższego dla nałożenia grzywny niezbędne jest wykazanie winy umyślnej członków zarządu w niezwołaniu zgromadzenia na czas.
możliwość ponoszenia odpowiedzialności wobec spółki za wyrządzoną jej szkodę – warunkiem tej odpowiedzialności jest faktyczne wyrządzenie szkody spółce z powodu opóźnienia w odbyciu zgromadzenia, wynikającego z winy zarządu lub likwidatora.
Jak wysokie jest ryzyko, że któraś z powyższych sytuacji rzeczywiście nastąpi? Raczej niewielkie. Trudno wykazać wpływ opóźnienia na treść podjętych uchwał, podobnie jak fakt wyrządzenia szkody spółce. A sądy rejestrowe rzadko nakładają grzywnę, bo zwyczajnie nie mają czasu na kontrolowanie wszystkich spółek. Niewykluczone jednak, że wspólnik mniejszościowy, lub wierzyciel spółki zawiadomi sąd o sytuacji. I poprosi o nałożenie grzywny z urzędu. W pewnych zaś okolicznościach zwłoka w odbyciu zgromadzenia faktycznie może wyrządzić szkodę i wpłynąć na treść uchwał.
Dlatego też osobiście, radzę Ci pilnować terminów zwyczajnych zgromadzeń w Twojej spółce, zwłaszcza gdy jesteś członkiem zarządu lub likwidatorem. A jeżeli już – z różnych względów, które przecież się zdarzają – nie dotrzymasz terminu, to po prostu… napraw sytuację jak najszybciej. Bo po co ryzykować? Zwłaszcza, że terminowe odbywanie zgromadzeń, a co za tym idzie – składanie w sądzie wymaganych dokumentów (sprawozdań finansowych etc.) – pomaga zbudować zaufanie kontrahentów i klientów. Myślę, że warto.
PS Nie odbycie zgromadzenia na czas powoduje jednak naruszenie przepisów dot. sporządzania sprawozdań finansowych (i często poważne konsekwencje), ale o tym napiszę innym razem 😉 (aktualizacja – temat poruszyłem w tym wpisie).