Source: http://arche1.warylewski.com.pl/1998.htm
Timestamp: 2018-06-18 09:07:34+00:00
Document Index: 71599320

Matched Legal Cases: ['art. 1', 'art. 1', 'art. 4', 'art. 2', 'art. 3', 'art. 3', 'art. 23']

Prawo karne - Aktualnosci 1998
1. No i stało się. W nowy, 1998 r. wkraczamy z karą śmierci, za to bez kilku przepisów, które z pewnością mogłyby utrudnić  spokojny jak dotąd  żywot tych, którzy wykorzystując genetycznie uwarunkowany konserwatyzm prawa karnego, są bezkarni mimo iż dopuszczają się czynów o znacznym stopniu społecznej szkodliwości (czy też używając nomenklatury panującego k.k. z 1969 r. - społecznego niebezpieczeństwa). O tym, że nowy kodeks karny (ustawa z 6 czerwca 1997 r.  Dz. U. Nr 88, poz. 554), jest regulacją bardziej odpowiadającą istniejącej rzeczywistości (pomimo wielu zastrzeżeń)  nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Mimo tego, ustawa z 12 grudnia 1997 r. (Dz. U. Nr 160, poz. 1083) o zmianie ustawy  Przepisy wprowadzające Kodeks karny, ustawy  Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, ustawy  Kodeks karny wykonawczy oraz o zmianie niektórych innych ustaw, która weszła w życie 29 grudnia 1997 r.  do 1 września 1998 r. odłożyła moment wejścia w życie nowych kodyfikacji karnych. Argumenty, które wytoczono za takim rozwiązaniem nie bardzo mnie przekonują. Zapewne nie doczekamy się ok. 40 aktów wykonawczych (których ponoć brakowało aby k.k. mógł normalnie funkcjonować), bo niby na jakiej podstawie miałyby być wydane. Ciekaw jestem gdzie są delegacje ustawowe dla nich?
Stopień przygotowania pracowników wymiaru sprawiedliwości do stosowania w praktyce nowych regulacji nie wzrośnie zdecydowanie, bo sam upływ czasu nic tu (żadnych cudów mogących zastąpić efektywny proces szkolenia) nie uczyni, a faktyczny brak synchronizacji z prawem karnym wykroczeń dotyczył czy to spraw marginalnych raczej, czy to tych, które  jak przypuszczam  i tak nie zostaną w sposób dostateczny rozwiązane (np. kwestia grzywien). Jakie więc ratio legis kryje się za ustawą z 12 grudnia? Zapewne nieliczne osoby (politycy) wiedzą o tym, ja do nich niestety nie należę.
2. W związku z Obwieszczeniem Prezesa Trybunału Konstytucyjnego z 18 grudnia 1997 r. (Dz. U. Nr 157, poz. 1040) utraciły moc (z dniem 23 grudnia 1997 r.) niektóre przepisy ustawy z 30 sierpnia 1996 r. o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 139, poz. 646). Są to: art. 1 pkt 2  w zakresie, w jakim uzależnia ochronę życia w fazie prenatalnej od decyzji ustawodawcy zwykłego; art. 1 pkt 5  w zakresie dotyczącym art. 4a ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78); art. 2 pkt. 2; art. 3 pkt. 1 i art. 3 pkt. 4.
Biorąc pod uwagę datę, z którą powołane wyżej przepisy tracą moc  można je potraktować jako prezent na Boże Narodzenie. W konsekwencji (m.in.) kobieta ciężarna, która znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej nie będzie mogła doprowadzić do wykonania legalnego przerwania ciąży przez lekarza; dziecko może żądać od swojej matki naprawienia szkód doznanych przed urodzeniem, odżywa" skreślony art. 23a i 156a k.k. z 1969 r.
Ustawa z 1993 r. zmienia się po raz trzeci, zmiany te powinny w konsekwencji doprowadzić do zmiany nowego k.k. (ustawodawca ma teraz na to sporo czasu), a wszystko to razem świadczy o...  no właśnie, o czym?