Source: https://www.rozwodowy.pl/byly_maz_udaje_ciezko_chorego_co_robic,275,p.html
Timestamp: 2020-06-06 07:10:29+00:00
Document Index: 52143901

Matched Legal Cases: ['art. 135', 'art. 60', 'art. 28', 'art. 128', 'art. 57', 'art. 135', 'art. 1441', 'art. 129', 'art. 132', 'art. 232', 'art. 6', 'art. 232']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 2015-09-28
Podstawowym zaleceniem dla Pani – w przypadku trafienia sprawy na drogę sądową – jest rzeczywiste korzystanie z prawa do sądu, mającego bardzo wysoką rangę prawną (w tym konstytucyjną). Ewentualne braki w tym zakresie mogą skutkować rygorami, które przewidziano w treści artykułu 230 Kodeksu postępowania cywilnego (skrótowo: K.p.c.): „gdy strona nie wypowie się co do twierdzeń strony przeciwnej o faktach, sąd, mając na uwadze wyniki całej rozprawy, może fakty te uznać za przyznane”. Po prostu: można przegrać, przynajmniej częściowo. Doświadczenie życiowe oraz związane z prawem i jego stosowaniem wskazuje na to, że dobrze jest swe stanowisko przedstawiać na piśmie – nie tylko przed sądem. Przydaje się składanie pism za pokwitowaniem ich przyjęcia lub wysyłanie listem poleconym (z ewentualną opcją „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”).
Proszę trzymać się faktów oraz unikać przesady. Przesadą (zwłaszcza w świetle przepisów o alimentacji) byłoby żądanie alimentów na Pani rzecz od Pani byłej teściowej; przepisy o obowiązku alimentacyjnym skoncentrowano w artykułach: od 128 do 1441 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (skrótowo: K.r.io.).
Specyficzny charakter ma żądanie alimentów na dzieci od ich dziadków. Chodzi o rozwiązanie pomocnicze (zwłaszcza artykuły: 129 oraz 132 K.r.io.), mogące mieć miejsce w przypadku problemów z uzyskaniem alimentów od osoby bardziej związanej do alimentacji. W przypadku bezskuteczności egzekucji komorniczej alimentów (np. od rodzica dziecka) – co komornik zaświadcza pisemnie – można starać się o środki z funduszu alimentacyjnego. Dziadkowie mają większe od rodziców dziecka możliwości obrony przed żądaniem alimentów.
Jedynie w przypadku żądań alimentacyjnych (w imieniu) niepełnoletniego dziecka wobec jego rodzica prawnie wyłączona jest możliwość powoływania się na zasady współżycia społecznego w celu uniknięcia alimentacji (a dokładniej: jej sformalizowania) – taka decyzja ustawodawcy wynika jednoznacznie z brzmienia artykułu 1441 K.r.io.: „zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka”. Jeżeli rodzica (podobnie jak kogoś innego) nie stać na płacenie alimentów, to może być wolny od obowiązku alimentacyjnego z powodu braku możliwości zarobkowych lub majątkowych (art. 135 K.r.io.). We wszystkich innych „konfiguracjach” personalnych lub sytuacyjnych prawnie dopuszczalne jest powoływanie się na zasady współżycia społecznego; np. w ramach obrony przed żądaniem: alimentów na wnuki (również niepełnoletnie), alimentów od dziecka, alimentów od rodzeństwa lub w przypadku roszczeń podobnych do alimentacji – w tym: domagania się wsparcia od byłego małżonka po rozwodzie (art. 60 K.r.io.) lub żądania zaspokajania potrzeb rodziny od małżonka (art. 28 K.r.io.).
Uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego (szkoda że jeszcze bez jego formalizacji) na rzecz Państwa dzieci przez Pani byłego męża mogłoby być podstawą powoływania się przez Panią na zasady współżycia społecznego, w celu obrony przed ewentualnym żądaniem od Pani przez niego tak zwanej alimentacji, czyli wsparcia na podstawie artykułu 60 K.r.io., stanowiącego:
Oczywiście, w przypadku takich roszczeń, do których (na podstawie artykułu 61 K.r.io.) odpowiednio stosuje się przepisy o alimentacji (art. 128 i następne K.r.io.), ogromnie ważne jest to, by osoba żądająca wsparcia była w niedostatku (kryterium z artykułu 128 K.r.io.). Bardzo ważne jest (odpowiednio do roli procesowej) wykazanie, że jest niedostatek albo go nie ma.
Proszę pamiętać o tym, że artykuł 60 K.r.io. może być stosowany w różnych „kierunkach”. Pani również mogłaby sformułować swe żądania na tej podstawie i wystąpić do sądu.
Brak orzeczenia o winie za rozkład pożycia małżeńskiego (art. 57 K.r.io.) oznacza, że – w zakresie roszczeń na podstawie artykułu 60 K.r.io. – miałaby miejsce słabsza wersja takich roszczeń. Szczególnie ostra odpowiedzialność może odnosić się do tego, kto został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego. Artykuł 60 znalazł się wśród cytowanych w tej odpowiedzi przepisów prawnych, by zaakcentować jego znaczenie – zachęcam do zapoznania się również z innymi przepisami (zwłaszcza dotyczącymi alimentacji), w czym może pomóc jeden z niżej wskazanych adresów internetowych; przed rozprawą może się przydać wydrukowanie przepisów, które Pani uzna za ważne – ewentualnie można kupić niewielkie (i niezbyt drogie) wydanie określonych aktów prawnych (najlepiej wcześniej sprawdzając ich aktualność).
Jak widać, szczególne szanse są na zasądzenie alimentów od ojca na rzecz dzieci. Załóżmy wstępnie, że Pani były mąż będzie trwać w zamiarze wykazywania swego ubóstwa. Gdyby mu się to udało, to – zwłaszcza w przypadku skrajnego ubóstwa – mógłby zostać zwolniony od alimentacji na rzecz Państwa dzieci. Podkreślam, że teraz rozważamy wariant hipotetyczny – hipotezy (nawet błędne) mogą przyczyniać się do uzyskiwania poprawnych wyników. Już samo zwolnienie tegoż pana z obowiązku alimentacyjnego na rzecz dzieci byłby przesłanką uznania, że taki obowiązek spoczywa wyłącznie na Pani. To zaś mogłoby być jednym z podstawowych Pani argumentów w ewentualnie wytoczonej Pani sprawie o tak zwaną alimentację na jego rzecz.
Proszę szczególną uwagę zwrócić na treść artykułu 130 K.r.io.: „obowiązek jednego małżonka do dostarczania środków utrzymania drugiemu małżonkowi po rozwiązaniu lub unieważnieniu małżeństwa albo po orzeczeniu separacji wyprzedza obowiązek alimentacyjny krewnych tego małżonka”. Gdyby Panią pozwano o alimenty na rzecz swego byłego męża, to wykazanie Pani starań o dzieci – zwłaszcza w przypadku zwolnienia ich ojca z obowiązku alimentacji na ich rzecz – mogłoby stanowić istotny argument na Pani rzecz; zarówno w zakresie Pani możliwości zarobkowych i majątkowych (art. 135 K.r.io.), jak i z uwagi na zasady współżycia społecznego (art. 1441 K.r.io.). Pozwanie Pani o wsparcie przez po wytoczenie przez Panią powództwa o alimenty od niego na rzecz dzieci może być (jako „rewanż”) sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Pani podstawowy obowiązek alimentacyjny dotyczy dzieci – to trzeba wprost zaznaczyć (na piśmie). Gdyby Pani została pozwana o alimenty na rzecz tegoż pana, to proponowałbym rozważyć zawnioskowanie do sądu o wezwanie do udziału w sprawie jego matki – po stronie pozwanej. Zakładając, że ów oan rzeczywiście pozostaje w niedostatku, to udzielenie mu wsparcia może mieć dla niego duże znaczenie – w takim przypadku zapewnienie mu alimentów (np. „od mamusi”) może mieć dla niego duże znaczenie. Pani również w sprawie sądowej dla Pani tak niedogodnej może przejawić troskę o sytuację swego byłego męża i także w ten sposób argumentować swój wniosek, by sąd jego matkę wezwał do udziału w postępowaniu.
Subtelniejszym (bardziej złożonym) zagadnieniem mogłoby być zawnioskowanie przez Panią, by Pani była teściowa została wezwana przez sąd do udziału (po stronie pozwanej) w procesie o alimenty na rzecz Państwa dzieci. Dalszy obowiązek alimentacyjny – z uwagi na stopień pokrewieństwa (art. 129 oraz art. 132 K.r.io.) – może dotyczyć wszystkich żyjących dziadków dzieci; należałoby więc liczyć się z możliwością „dopozwania” również innych osób.
W każdej sprawie sądowej – zarówno o właściwe alimenty (na rzecz Państwa dzieci) oraz dotyczącej wsparcia na rzecz Pani byłego męża – należy się informować (pisemnie!) o drugim postępowaniu. Być może zasadne okaże się zawnioskowanie (w obydwu sprawach) o wspólne rozpoznanie wszystkich powództw o charakterze alimentacyjnym.
W podejmowaniu określonych decyzji – zarówno merytorycznych, jak i proceduralnych (np. dotyczących wniosków o wspólne rozpoznawanie spraw – może pomóc zapoznawanie się przez Panią z aktami postępowań. Pani przysługuje takie uprawnienie – zwłaszcza z uwagi na brzmienie artykułu 9 K.p.c.:
„§ 1. Rozpoznawanie spraw odbywa się jawnie, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Strony i uczestnicy postępowania mają prawo przeglądać akta sprawy i otrzymywać odpisy, kopie lub wyciągi z tych akt.
§ 2. Strony i uczestnicy postępowania mają prawo do otrzymania z akt sprawy zapisu dźwięku, chyba że protokół został sporządzony wyłącznie pisemnie”.
Bardzo poważnie proszę potraktować zagadnienia dowodowe. Należy wywiązać się z obowiązku udowodnienia okoliczności (faktów), z których wywodzi się skutki prawne – art. 232 K.p.c. oraz art. 6 Kodeksu cywilnego, Wprost (najlepiej na piśmie) proponuję wnioskować o przesłuchiwanie wszystkich osób (w tym Pani byłego męża) pod rygorem odpowiedzialności karnej; takie przesłuchanie może się w praktyce wiązać z ponoszeniem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań – art. 232 Kodeksu karnego. W Pani planie działania (niezbędnym w tak złożonej sprawie) należy sporo miejsca poświęcić zagadnieniom dowodowym. Po co od razu proponować (we wnioskach dowodowych) wszystkie dowody? Pani może swemu byłemu mężowi dać szansę powiedzenia prawdy albo skłamania (pod rygorem odpowiedzialności karnej) – zwłaszcza na okoliczność jego: stanu zdrowia, stanu majątkowego oraz możliwości zarobkowych. Gdyby skłamał, to należałoby sąd poprosić (nawet podczas rozprawy) o wydanie Pani odpisu protokołu rozprawy albo nagrań z jej przebiegu oraz – najlepiej niezwłocznie (czyli bez zbędnej zwłoki) – przedstawić dalsze wnioski dowodowe (np. o przeprowadzenie dowodu z nagrań lub zdjęć).
Nagrywanie ludzi, a zwłaszcza ich inwigilacja może skutkować odpowiedzialnością prawną (w tym karną) – o czym media informują aktualnie dość często. Jest różnica między robieniem zdjęć „zza winkla” lub umieszczaniem kamerki w plecaku dziecka (np. na wycieczce z ojcem) a wykonaniem pamiątkowej fotografii lub nagrania z wycieczki ojca i dzieci.
Gdyby Pani udało się przedstawić sądowi dowody na to, że stan zdrowia tegoż Pana raptem „pogarsza się” na czas „wizyty” w sądzie, to ów Pan mógłby „mieć przyjemność” bezpośredniego kontaktu z organami ścigania. Podobnie w przypadku składania fałszywych zeznań – także w przypadku dopuszczenia się czegoś takiego przez kogoś innego. Wprowadzanie w błąd lekarza orzecznika może być przedmiotem zainteresowania nie tylko sądu cywilnego lub organów procesowych w postępowaniu karnym, ale również określonej instytucji ubezpieczeniowej (publicznej lub prywatnej) – podobnie w przypadku zmowy pacjenta z lekarzem, który godzi się wystawić fałszywe zaświadczenie.
Proszę swą wiedzę o sytuacji wykorzystać w planowaniu swych zachowań, w tym treści oraz kolejności przedkładania sądowi wniosków dowodowych. Podkreślam znaczenie dowodów, ponieważ z Pani słów – o ile je dobrze zrozumiałem – można wnioskować, jakby Pani przeoczyła określone możliwości udowadniania faktów, chociażby z uwagi na współczesne rozpowszechnienie urządzeń, które umożliwiają rejestrowanie zdarzeń.
Lekceważenie obowiązku alimentacyjnego (nie tylko sformalizowanego) może prowadzić do odpowiedzialności karnej na podstawie artykułu 209 KK, stanowiącego:
„§ 1. Kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych,