Source: http://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/media-o-ipn/41444,PRZEGLAD-MEDIOW-26-28-sierpnia-2017.html
Timestamp: 2018-10-23 22:31:44+00:00
Document Index: 63869614

Matched Legal Cases: ['art. 231', 'art. 20', 'art. 63', 'art. 63', 'art. 10', 'art. 303']

PRZEGLĄD MEDIÓW – 26-28 sierpnia 2017 - Media o IPN - Instytut Pamięci Narodowej
Instytut Pamięci Narodowej PRZEGLĄD MEDIÓW – 26-28 sierpnia 2017 - Media o IPN -
PRZEGLĄD MEDIÓW – 26-28 sierpnia 2017
Poseł Brejza złożył zawiadomienie do prokuratury dot. prezesa IPN w związku z A. Przyłębskim – poseł PO Krzysztof Brejza złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa IPN Jarosława Szarka. W piątek Biuro Lustracyjne IPN poinformowało, że nie ma podstaw do skierowania do sądu sprawy oświadczenia lustracyjnego ambasadora RP w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego. Biuro Lustracyjne IPN podało, że bezspornie doszło do podpisania przez Andrzeja Przyłębskiego zobowiązania do współpracy z SB, jednak nie występują przesłanki przesądzające o tej współpracy, m.in. przesłanki „materializacji i tajności”. „Zawiadamiam o możliwości popełnienia przestępstwa przez Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Jarosława Szarka w ten sposób, że Andrzej Przyłębski pełniąc obowiązki Ambasadora RP w Niemczech przekazał niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, zatajając fakt współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa w latach 1978-1980 pod pseudonimem TW »Wolfgang« „ - podał Brejza w zawiadomieniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. „Uznać należy, że ignorując fakt, iż A. Przyłębski złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne Prezes IPN popełnił przestępstwo niedopełnienia obowiązków i działał tym samym na szkodę interesu społecznego" – stwierdził Brejza. Poseł PO przypomniał, że z dokumentów ujawnionych w marcu br. przez IPN wynika, że Andrzej Przyłębski został pozyskany do współpracy 11 czerwca 1979 r. w celu „zapewnienia dopływu informacji operacyjnych dotyczących przejawów działalności antysocjalistycznej w środowisku studenckim w Poznaniu". „Fakt ten stanowi o niedopełnieniu obowiązków przez Ambasadora RP w Niemczech, polegającym na złożeniu niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego, co jednocześnie wprowadziło w błąd opinię publiczną. W takim przypadku za niezbędne uznać należy przekazanie przez Prokuratora Biura Lustracyjnego IPN sprawy do zbadania przez sąd, gdyż istnieją uzasadnione wątpliwości co do zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego złożonego przez Ambasadora RP w Niemczech” – podał Brejza. Poseł PO zwrócił uwagę, że prokuratorzy Biura Lustracyjnego IPN w Krakowie - jak napisał – „za bezsporny uznali fakt podpisania zobowiązania do współpracy z SB i przyjęcia przez lustrowanego pseudonimu tj. o przestępstwo z art. 231 § 1 k.k. w zw. z art. 20 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów”. Do czasu nadania depeszy PAP Biuro Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej nie skomentowało decyzji posła PO o złożeniu zawiadomienia dot. prezesa IPN. PAP, rp.pl, dorzeczy.pl, dziennik.pl, wp.pl, onet.pl, 25 sierpnia 2017.
Ostrówki na Wołyniu: uroczystości upamiętniające ofiary zbrodni OUN-UPA – „Wydarzenia” Telewizji Polsat poinformowały, że w niedzielę w Ostrówkach na Wołyniu odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary zbrodni OUN-UPA z 30 sierpnia 1943 r. Uczestniczyli w nich m.in. zastępca Prezesa IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, zastępca Dyrektora Biura Poszukiwań i Identyfikacji mec. Anna Szeląg, Naczelnik Wydziału Kresowego dr Leon Popek oraz Dyrektor Oddziału IPN w Lublinie Marcin Krzysztofik. Dr Popek jako pierwszy, już w latach 70-tych, rozpoczął zbieranie relacji świadków i upomniał się o pamięć o popełnionej przez Ukraińców zbrodni. To dzięki jego determinacji do dzisiaj ekshumowano i przeniesiono do poświęconej ziemi szczątki 680 ofiar. – Pozostałych 380 osób czeka na odnalezienie, czeka na katolicki pochówek. Wiemy, że oni spoczywają w ponad trzydziestu dołach śmierci – powiedział dr Popek. Jednak niezbędnym warunkiem pojednania obu narodów jest nie tylko pielęgnowanie pamięci ale też nazwanie rzeczy po imieniu. Dlatego też IPN apeluje żeby w nowej szkolnej podstawie programowej rzeź wołyńską nazwać ludobójstwem. „Wydarzenia” Telewizja Polsat, 27 sierpnia 2017.
IPN: postępowanie karne ws. Lecha Wałęsy leży w kompetencjach pionu śledczego – postępowanie karne w sprawie fałszywych zeznań byłego prezydenta Lecha Wałęsy leży w kompetencjach pionu śledczego IPN - podkreślają prokuratorzy Instytutu. Wyjaśniają, że decyduje o tym art. 63 ustawy Prawo o prokuraturze, który daje im takie uprawnienie. – Wszystkie działania prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej, także te dotyczące postępowania w sprawie złożenia przez Lecha Wałęsę nieprawdziwych zeznań, wynikają wyłącznie z przepisów prawa. Pion śledczy IPN działał, działa i będzie działał wyłącznie na ich podstawie – podkreślił prok. Andrzej Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, zastępca Prokuratora Generalnego. Szef pionu śledczego IPN skrytykował przy tym pojawiające się ostatnio w mediach wypowiedzi, że prokuratorzy IPN nie mogą - zgodnie z prawem - prowadzić postępowań dotyczących składania fałszywych zeznań. Powodem ma być to, że prokuratorzy IPN mogą badać wyłącznie sprawy (np. zbrodnie nazistowskie i komunistyczne) z okresu od 8 listopada 1917 r. do 31 lipca 1990 r. Twierdzi się też, że katalog czynów karalnych, którymi zajmują się prokuratorzy IPN, jest ściśle określony tylko ustawą o IPN. – Ustawa o IPN nie jest jedynym aktem prawnym, w oparciu o który działamy, i który daje nam legitymację procesową do prowadzenia śledztw. Nie wolno zapominać, że prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej w pełni obowiązuje, jak nie przede wszystkim, ustawa Prawo o prokuraturze – przypomniał Pozorski, podkreślając, że powinien o tym wiedzieć każdy krytyk działań pionu śledczego IPN w tej sprawie. W sprawie złożenia przez Lecha Wałęsę fałszywych zeznań wpłynęły dwa zawiadomienia od osób prywatnych do Prokuratury Krajowej i do Prokuratora Generalnego. Doszło do tego po ujawnieniu ekspertyzy Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna, według której dokumenty TW „Bolek” znalezione w domu Czesława Kiszczaka, są autentyczne. Korzystając z uprawnień ustawowych - chodzi o art. 63 par. 2 ustawy Prawo o prokuraturze - Prokurator Generalny przekazał sprawę do prowadzenia pionowi śledczemu IPN. Przepis ten stanowi, że postępowania o „obszernym materiale dowodowym” oraz „zawiłe pod względem faktycznym lub prawnym” mogą być prowadzone przez prokuratorów IPN po decyzji w tej sprawie Prokuratora Generalnego. Przepis ten znalazł się w ustawie Prawo o prokuraturze w 2016 r.; uzasadnieniem tej zmiany - jak napisali projektodawcy z PiS - jest „prowadzenie skomplikowanych postępowań przez zespół osób o szerokiej wiedzy merytorycznej i doświadczeniu, tak aby mogło to przełożyć się na jakość postępowania”. Wcześniej prokuratorzy IPN nie mogliby prowadzić np. postępowań w sprawie składania fałszywych zeznań. – Prokurator generalny wydał zarządzenie, w którym jasno określił, powołując się na uprawnienie ustawowe, że w tej sprawie, z uwagi na jej charakter, prokurator IPN będzie prowadził sprawę o składanie fałszywych zeznań (...). Prokurator generalny oczywiście zwrócił uwagę na charakter tej sprawy, i na to, czego ona dotyczy. Biorąc pod uwagę naszą znajomość tej materii uznał zasadnie, że najlepszym do prowadzenia tego postępowania będzie prokurator IPN – wyjaśnił Pozorski. Szef pionu śledczego IPN tłumaczył też, że w każdym przypadku, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, to prokurator ma obowiązek wszcząć śledztwo. Obowiązek ten wynika wprost z art. 10 par. 1 i art. 303 Kodeksu postępowania karnego. PAP, polskieradio.pl, gazetaprawna.pl, wpolityce.pl, interia.pl, radiomaryja.pl, radiopik.pl, 28 sierpnia 2017.
„Nasz Dziennik”: Mimo zakazu udało się znaleźć groby legionistów na Ukrainie – w wydaniu sobotnio-niedzielnym „Nasz Dziennik” informuje, że mimo ostatecznego zakazu poszukiwań IPN znalazł groby legionistów na Ukrainie. – Przez ten tydzień, jaki pracowaliśmy, udało się odnaleźć cmentarzyk legionowy żołnierzy poległych w październiku 1915 r. w bitwie z Rosjanami w Jabłonce – powiedział "Naszemu Dziennikowi" dr Leon Popek, naczelnik Wydziału Kresowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. – Udało się także, po kilku latach odnaleźć cmentarzyk legionowy w Gaju (obecnie Kaszówka), gdzie pochowano ok. 25 legionistów. Są to żołnierze polegli w 1916 r. – dodał. Cmentarz w Kaszówce - jak wyjaśnia „Nasz Dziennik” – został uporządkowany z pomocą harcerzy i wolontariuszy. „Spoczywają na nim także ofiary UPA zamordowane 30 sierpnia 1943 r.”. W dniach 12-19 sierpnia eksperci IPN wzięli udział w poszukiwawczych pracach archeologicznych grobów polskich legionistów, m.in. Kostiuchnówce na Ukrainie, gdzie w lipcu 1916 r. doszło do zaciętej bitwy polskich żołnierzy z wojskiem rosyjskim. Do prac, których głównym organizatorem jest Chorągiew Łódzka ZHP, specjalistów IPN zaprosiła ukraińska firma archeologiczna „Wołyńskie Starożytności”. W czwartek okazało się, że firma ta dostała od ukraińskich władz zakaz pracy z Polakami. – Myśleliśmy, że jest jakiś przełom, okazuje się, że przełomu nie ma, że dalej jest blokada na działania. Możliwości IPN się wyczerpują, dalej to już rola MSZ, prezydenta RP – zaznaczył w swej wypowiedzi dla „Naszego Dziennika”, dr Popek. Bezpośrednio po ujawnieniu informacji, że firma "Wołyńskie Starożytności" otrzymała zakaz współpracy z Polakami, Popek wskazywał, że „wciąż brakuje badań dotyczących miejsc pamięci na Wschodzie, a Polacy nigdy nie mieli okazji, aby upamiętnić ofiary tamtych wydarzeń”. Jak dodał, z biegiem lat odchodzą świadkowie tamtych wydarzeń, dysponujący niezbędną badaczom wiedzą. – Za lat kilka nie będzie miał kto wskazać nam tych miejsc, dlatego tak ważne i pilne jest uzyskanie zgody od strony ukraińskiej na godne upamiętnienie zamordowanych Polaków – zaznaczył. „Nasz Dziennik”, PAP, onet.pl, 26 sierpnia 2017.
Trójmiasto: IPN organizuje przejazdy historyczny „Śladami Sierpnia '80” – przejazdy historyczne „Śladami Sierpnia '80” proponuje chętnym gdański oddział IPN. Zabytkowy autobus Jelcz 043 zawiezie podróżnych w miejsca związane ze zdarzeniami sprzed 37. lat. Przewodnikami będą pracownik IPN oraz działacze „S” - bohaterowie Sierpnia '80. – Przejazdy adresowane są do wszystkich, którzy chcieliby w niecodzienny sposób poznać historię Sierpnia '80. Pokażemy miejsca związane z historycznymi zdarzeniami, w tym również te, które na co dzień nie są dostępne. W każdym z takich miejsc zatrzymamy się na chwilę, by posłuchać relacji osób, które uczestniczyły w rozgrywających się tam zdarzeniach w 1980 roku – powiedział Arkadiusz Kazański, historyk Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Gdańsku, który będzie głównym przewodnikiem w trakcie wycieczek. W planie są dwie wyprawy – po Gdańsku i Gdyni. Każda z nich potrwa około trzech godzin. Na wtorek 29 sierpnia zaplanowano przejazd po Gdańsku. Jego uczestnicy odwiedzą Zajezdnię Tramwajową we Wrzeszczu, Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych Nr 12, Port Gdański, Gdańską Stocznię Remontową i Stocznię Gdańską. Przejazd zakończy się przy historycznej Sali BHP, w której w 1980 roku podpisano porozumienia sierpniowe. Z kolei 30 sierpnia IPN zaprasza na historyczny przejazd po Gdyni. Trasa tego przejazdu będzie wiodła przez Stocznię im. Komuny Paryskiej, Port Gdyński, Stocznię Remontową „Nauta”, Parafię Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Piotra Rybaka oraz Parafię Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na każdego uczestnika wycieczki czeka mały poczęstunek i zestaw pamiątek książkowych związanych z Solidarnością. W wycieczce po Gdańsku udział wziąć może maksymalnie 35 osób, w Gdyni - 40. Na oba przejazdy można zapisać się wcześniej za pośrednictwem strony http://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/41351,Zapraszamy-na-przejazd-historyczny-Sladami-Sierpnia-03980-zabytkowym-Ogorkiem-Gd.html Tam także znaleźć można wszystkie informacje organizacyjne, w tym dotyczące miejsc, z których będą startować i kończyć się wycieczki. PAP, mlodagdynia.pl, 26 sierpnia 2017; trojmiasto.onet.pl, radiomaryja.pl, 27 sierpnia 2017.
Gdańsk: Rekonesans piwnic, w których we wrześniu 1939 r. więziono Polaków – na poniedziałek zaplanowano rekonesans piwnic dawnej Victoriaschule w Gdańsku, w których we wrześniu 1939 r. Niemcy przetrzymywali Polaków. Przez kilka lat po wojnie piwnice służyły m.in. jako areszt UB, najprawdopodobniej w latach 50. zostały zasypane gruzem. W poniedziałkowym badaniu wezmą udział m.in. członkowie dwóch organizacji pozarządowych oraz historyk z gdańskiego oddziału IPN, Rekonesans ten ma służyć głównie próbie odpowiedzi na pytanie, jak daleko sięga zasypisko w piwnicy i czy w jego obrębie znajduje się fragment korytarza obejmujący wejścia do pomieszczeń, do których nikt nie zaglądał od kilkudziesięciu lat. Dawna Victoriaschule należy dziś do Uniwersytetu Gdańskiego. W zaplanowane na poniedziałek badanie, obok przedstawicieli gdańskiego oddziału IPN w Gdańsku, zaangażowane są także Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Stowarzyszenie Wczoraj Dziś i Jutro oraz Fundacja Latebra. Budynek Victoriaschule - szkoły średniej dla dziewcząt – został oddany do użytku w 1883 r. W pierwszych dniach września 1939 r. Niemcy urządzili w budynku przejściowe więzienie dla Polaków z terenu Wolnego Miasta Gdańska. Trafiali tu polscy urzędnicy, inteligencja, księża itp. Więźniowie byli często bici i maltretowani. Jak przypomniał rzecznik prasowy gdańskiego IPN Marcin Węgliński, „przez Victoriaschule przewinęło się około trzech tysięcy osób związanych z Polonią w Wolnym Mieście Gdańsku”. – Po 15 września więźniów przeniesiono do innych miejsc, w tym Zivilegefangenlager Neufahrwasser w Nowym Porcie, obozu koncentracyjnego Stutthof i następnie do dalszych obozów koncentracyjnych w Rzeszy – zaznaczył Węgliński. Przypomniał, że w latach 1947-57 dawną szkołę wykorzystywał Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku. – W budynku umieszczono stołówkę, bufet oraz sale konferencyjne urzędu. Ulokowano tu również kilka jednostek operacyjnych - m.in. wydział III i wydział śledczy. W piwnicach budynku funkcjonował podręczny areszt – poinformował Węgliński dodając, że najprawdopodobniej w 1957 r. lub niedługo później część piwnic obiektu zasypano gruzem. trojmiasto.pl, 25 sierpnia 2017; PAP, dzieje.pl, radiomaryja.pl, trojmiasto.eska.pl, 28 sierpnia 2017.