Source: http://therationalist.eu.org/kk.php/s,371
Timestamp: 2020-06-05 17:16:43+00:00
Document Index: 76208066

Matched Legal Cases: ['art. 196', 'art. 196', 'art. 196', 'art. 111', 'art. 196', 'art. 194']

Krytyka art. 196 KK - The Rationalist
166.487.333 visits
Krytyka art. 196 KK [5]
Odpowiednim czynnikom przepis ten zdaje się być za mało restrykcyjny. Poseł Antoni Stanisław Stryjewski, wiadomej przynależności religijno-partyjnej, mówił na forum Sejmu (16 I 2002): "Obecna kodyfikacja wyrażona art. 196 jest nieskuteczna, czego efektem jest ogromna fala aktów profanacji świętości i symboli religijnych, fala aktów naruszania godności Kościoła katolickiego, szyderstw medialnych, wystaw artystów tzw. awangardowych i wolnomyślicieli". Jako magister nauk przyrodniczych poczuł się też w obowiązku podważenia sensowności powszechnie przyjętych reguł prawnych: „Z jakich przyczyn niedoprecyzowano w projekcie pana prezydenta przepisów Kodeksu karnego w zakresie ochrony uczuć religijnych, które umożliwiłyby ściganie i karanie tych przestępców, obywateli polskich, którzy proceder przestępczy wykonują za granicami Polski?" (mówi o tym art. 111 § 1 KK, stanowiąc, że za przestępstwa popełnione za granicą mogą odpowiadać ci obywatele polscy, którzy dopuścili się czynu w miejscu, gdzie jest również przestępstwem, a niestety dla naszych pobożnisiów nie wszystkie państwa ścigają karnie naruszenie spokoju uczuć religijnych).
Senator Jan Szafraniec, wypromowany przez to samo ugrupowanie religijno-polityczne, dramatyzował w oświadczeniu skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich: "Miliony sfrustrowanych obywateli pozostają osamotnione w swojej bezsilności. Protesty, kierowane przez nich do najwyższych władz państwowych, pozostają niemym krzykiem desperacji (...) Bluźniercy cieszą się społecznym rozgłosem, a spragnieni sprawiedliwości pozostają bezradni w swojej wrażliwości."
Oczywiście niektórzy widzieliby w tym przepisie regulację służącą do wzajemnych porachunków religijnych. Na tym polu najlepiej wsławili się w przeszłości bracia dominikanie, którzy przez wieki dzierżyli urzędy inkwizycyjne, paląc całe mnóstwo przeniewierców. Również dziś bractwo to postuluje rozszerzenie penalizacji karnej z art. 196 KK. Jak podają na swej witrynie Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach, artykuł ten powinien karać ...nadużycie wolności przekonań! Oczywiście wymierzony byłby w podstępne i heretyckie sekty, które odbierają Kościołowi klientelę. Łaskawie też podsuwają brzmienie jakie powinien on zawierać. Z czego niechybnie skorzystają w swych projektach członkowie Ligi Polskich Rodzin i im podobni. A działać trzeba prędko, bo sytuacja jest nagląca, sekty robią się coraz bardziej bezczelne, o tym jak wielki tupet mogą przejawiać świadczy choćby takie oto zjawisko, które opisuje Ewa, studentka z Otwocka: "Od kilku lat, gdy chodzę na pielgrzymkę do Częstochowy, zauważam wśród pątników sekciarzy werbujących nowych członków. Dla mnie to szczyt bezczelności, obraza uczuć religijnych katolików..". (Linia Otwocka, 06.02.2001)
Warto podkreślić jak bardzo znamienne są te żądania. Otóż stale się mówi jak bardzo potworne i antyreligijnym państwem była PRL, a teraz proszę — ustawodawstwo z tamtych lat najpewniej stanowi źródło natchnienia dla dominikanów, albowiem w dawnym kodeksie karnym penalizowano nadużywanie wolności sumienia (art. 194 KK z 1969). Z tą drobną dystynkcją, iż dawniej karano te nadużycia które działały na szkodę PRLu, co niewątpliwie było bardzo bezbożne, dziś za to proponuje się karanie nadużycia wolności sumienia w interesie chlubnym i szczytnym — obrony jednostki przed podstępnymi sektami, czyli mówiąc inaczej — w interesie religii prawdziwej, słusznej i jedynej.
Również Radio Maryja zaprotestowało. Ich zaś obraża ... obraza uczuć religijnych. Piotr Jaroszyński w felietonie z 4 XII 2001 mówi: "Do jakiego stopnia nastąpił upadek kultury prawniczej, jeśli religia została zredukowana do poziomu uczuć (...) Czy akcentowanie uczuć w odniesieniu do religii jest dziedzictwem osiemnastowiecznego materializmu, dążącego do zrównania człowieka w reakcjach ze zwierzętami? (...) Religia została uznana za coś irracjonalnego, nierozumnego, coś sprzecznego z rozumem, co może mieć miejsce tylko na poziomie niższym, czyli irracjonalnych uczuć; i stąd dziś doszło do tego, że musimy bronić religii przez obronę uczuć religijnych. Jakżesz to wypacza cała istotę religii! (...) Broniąc religii musimy uważać aby nie wpaść w pułapkę sentymentalizmu, do której zapraszają nas współcześni obrońcy tzw. praw człowieka. Jeśli sprowadzimy wiarę do uczuć to nie tylko pojawia się niebezpieczeństwo, że Pana Boga pojmiemy na sposób materialny, ale również, że Pan Bóg będzie naszym li tylko subiektywnym doznaniem, stąd krótka droga do bałwochwalstwa i politeizmu — każdy ma swego osobistego bożka, którego po swojemu odczuwa, [ironicznie] ale na szczęście prawo chroni takie odczucia i można się zwrócić do sądu w sprawie obrazy uczuć religijnych, a sąd łaskawie rozpatrzy skargę. Cóż za pomieszanie porządków! Jaki upadek cywilizacji zachodniej (...) Niestety dzisiejsza niedouczona europka, zachłyśnięta rozwojem komputerów, łatwością manipulowania masami za pomocą mediów*, możliwością nadużywania procedur demokratycznych, prezentuje coraz niższy poziom kultury intelektualnej. Trzeba umieć odróżnić uczucia od wiary…". Zresztą w tym Radio Maryja jest zgodne nawet z najbardziej wysublimowanymi myślicielami katolickimi, jak choćby z ojcem profesorem Janem Andrzejem Kłoczowskim OP, którego również uczucia religijne drażnią: "...sentymentalizacja wiary prowadzi do niebezpiecznych postaw, które możemy często zaobserwować, a które się wyrażają w określeniu — w moim przekonaniu nieszczęśliwym — „uczucia religijne" , „obraza uczuć religijnych". Kiedyś ośmieliłem się powiedzieć, że ja osobiście nie posiadam żadnych uczuć religijnych, ale Ojciec Jacek Salij zgromił mnie niesłychanie surowo, tym niemniej wyrażam się tak, ja mam słabo w każdym razie rozwinięte uczucia religijne, natomiast bardzo mocno ugruntowane przekonania religijne. Wiara naprawdę nie jest zespołem uczuć." (Wykład wygłoszony w czasie XIX Pielgrzymki Klubów Inteligencji Katolickiej na Jasną Górę, 29 IV 1999)
* Z czego akurat korzystał... Felietonista ten istotnie manipulował ludem wybranym Radia Maryja, gdyż co drugie zdanie padał dłuższy ustęp po łacinie z ojców kościoła, jakby słuchacze Radia Maryja mogli znać łacinę. Jednak lud wierny, który z ledwością raz w tygodniu przesylabizuje kilka stron z Naszego Dziennika, z całą pewnością wpadał w zachwyt słysząc taką uczoną mowę swego pasterza.