Source: https://issuu.com/temida.umk/docs/temida_wpia_umk_2015_nr_2
Timestamp: 2020-07-07 20:34:56+00:00
Document Index: 65053071

Matched Legal Cases: ['SA/Wa ', 'art. 11', 'art. 107', 'art. 173', 'art. 182', 'art. 179', 'art. 179', 'art. 179', 'art. 179', 'art. 8', 'art. 3', 'art. 179', 'art. 179', 'art. 173', 'art. 173', 'art. 3', 'art. 27', 'art. 3', 'art. 14', 'art. 3', 'art. 14', 'art. 179', 'art. 200', 'art. 179', 'SA/Bk ', 'art. 133', 'art. 5', 'art. 6', 'art. 179', 'art. 2', 'art. 174', 'art. 181', 'art. 186', 'art. 194', 'art. 194', 'SA/Wa ', 'art. 177', 'art. 186', 'art. 132']

Temida WPiA UMK 2015 nr 2 by Temida UMK - Issuu
Kwartalnik Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu
Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołoja Kopernika ul. Władysława Bojarskiego 3, 87-100 Toruń e-mail: wpia_temida@law.umk.pl informacja wydziałowa: +48 56 611 41 10 www.law.umk.pl
ISSN 2450-2103
Wywiad z Prezesem Sądu Okręgowego w Toruniu Jarosławem Sobierajskim Rozmowa z Prof. Stanisławem Salmonowiczem Wokół jubileuszu 10-lecia ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym Rekrutacyjny sukces „Nie” dla nowego logo toruńskiego Uniwersytetu Inwestycje na WPiA
(fot. Archiwum WPiA UMK)
Wydziału Prawa i Administracji 2015/2016
Ostatnio wydane publikacje Pracownia Wydawniczo-Reklamowa
PRAWO O POSTĘPOWANIU SĄDOWOADMINISTRACYJNYM Autor: Wiesław Czerwiński
Zgromadzonych gości powitał Dziekan WPiA Prof. Tomasz Justyński.
Chór akademicki UMK.
Rotę ślubowania odczytał dr Mikołaj Święcki.
Zaprasza do współpracy: • autorów, • instytucje, • uczelnie, do wspólnego wydawania i publikowania artykułów, książek, monografii, podręczników, tomów pokonferencyjnych.
Zbiór aktów prawnych uwzględniający nowelizację ustawy Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, która weszła w życie w dniu 15 sierpnia 2015 r. Zbiór zawiera również Regulamin wewnętrznego urzędowania wojewódzkich sądów administracyjnych oraz zmiany w przepisach o doręczeniach, które będą obowiązywać od 11 lutego 2017 r.
Członkowie Rady Wydziału Prawa i Administracji.
FC BARCELONA W POLSCE I NA ŚWIECIE Autorzy: Witold Łastowiecki, Zbigniew Kumidor, Zbigniew Pawłowski
Wydajemy: • książki papierowe • ebooki (epub, pdf ) Zapewniamy dystrybucję w naszej księgarni internetowej www.eikon.us/ksiegarnia
Oferujemy również oprawę graficzną i pomoc przy organizacji konferencji: od reklamy internetowej poprzez identyfikację wizualną do wszelkich akcydensów związanych z wydarzeniem, materiały i gadżety konferencyjne, teczki, torby, notesy, długopisy, identyfikatory, itp. Szczegółowa oferta na stronie: Nowi studenci WPiA!
Wykład inauguracyjny wygłosił Pan prof. Krzysztof Lasiński-Sulecki.
Książka przedstawia bogactwo sukcesów sportowych FC Barcelony. Po raz pierwszy przedstawiono nieprofesjonalne sekcje klubowe: piłkarską, koszykarską, piłki ręcznej, futsalu i hokeja na wrotkach. W tym wydaniu niemało stron zajmują statystyki.
Książki można kupić w naszej księgarni online:
www.eikon.us/ksiegarnia
www.eikon.us Zapraszamy do współpracy
Pracownia Wydawniczo-Reklamowa Eikon
tel. 664 046 857 Gratulacje składa Prodziekan ds. Współpracy z Zagranicą i Informatyzacji prof. Arkadiusz Lach.
Akty gratulacyjne wręcza Prodziekan ds. Studenckich dr Konrad Zacharzewski.
www.eikon.us e-mail: book@eikon.us
tel. 609 609 925
Zespół redakcyjny: prof. UMK, dr hab. Tomasz Justyński ­(redaktor naczelny) prof. UMK, dr hab. Arkadiusz Lach (zastępca redaktora naczelnego) mgr Jacek Pakuła (sekretarz redakcji) mgr Marcin Drewek dr Daria Gęsicka mgr Ewa Kabza mgr Magdalena Zapiec-Skowrońska Serwis fotograficzny: Alina Dauksza-Wiśniewska Ewa Kabza Ireneusz Chełminiak Adres redakcji: Temida. Kwartalnik Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu ul. Władysława Bojarskiego 3, 87-100 Toruń, pok. 135, tel. 56 611 40 47 e-mail: wpia_temida@law.umk.pl © Wydział Prawa i Administracji UMK Wszelkie prawa zastrzeżone ISSN 2450-2103 Zasady składania materiałów: teksty — powinny liczyć od 5 tys. do 15 tys. znaków (ze spacjami) — należy przesyłać na adres: wpia_temida@law.umk.pl Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a także zastrzega sobie prawo do skracania i opracowywania artykułów i ich tytułów.
Spis treści Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2 Kalendarium Wydziału Prawa i Administracji UMK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3 Właściwie wymierzać sprawiedliwość! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6 Cudów nie ma! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 Wokół logo Uniwersytetu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 12 „Nie” dla nowego logo toruńskiego Uniwersytetu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 12 Parametryzacja na wokandzie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13 Wokół jubileuszu 10-lecia ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym . . . . . . . . . 15 Piłka w grze! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 20 8th Conference on Legal History in the Baltic Sea Area . . . . . . . . . . . . . . . . . 22 Wspomnienie o Profesorze Eugeniuszu Hubercie Ochendowskim . . . . . . . . 23 Pożegnanie Profesora Wojciecha Szwajdlera . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 26 Biblioteka im. Profesora Zbigniewa Zdrójkowskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 27 Dzień Adaptacyjny dla studentów I roku Wydziału Prawa i Administracji UMK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 28 Komunikat w sprawie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Morskiego . . . . . . . . . . 32 Rekrutacyjny sukces! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 34 Inwestycje na Wydziale! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 36 O pomocy materialnej dla studentów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37 Wybrane nowości wydawnicze . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 42
Słowo wstępne Szanowni Państwo, drugi numer „Temidy” ukazuje się w gorącym okresie przedwyborczym. Już za kilka dni okaże się, kto pokieruje naszym Państwem przez kilka najbliższych lat. Okaże się także, kto będzie wyznaczał kierunek rozwoju szkolnictwa wyższego i decydował o sprawach nauki. Tu bowiem, przynajmniej nikt, kto patrzy z perspektywy nauk humanistycznych i społecznych, nie wątpi, że pilnie potrzebne są rozliczne, wcale nie kosmetyczne, zmiany i korekty. Tymczasem rozpoczyna się 71. już dla Wydziału Prawa i Administracji UMK rok akademicki. Kolejny rok przestawiania Wydziału na tory rozszerzonej rekrutacji na studia stacjonarne i kolejny rok wygaszania (lub raczej – gwoli większej uczciwości – samoistnego gaśnięcia) kształcenia sobotnio-niedzielnego (tego – w obecnych realiach finansowania nauki – szczególnie mile widzianego przez władze Uniwersytetu, czyli odpłatnego). Kolejnych 600 studentów pierwszego roku prawa stawia przed Wydziałem nowe, niezwykłe wyzwania. Począwszy od tych czysto organizacyjnych wynikających z konieczności zapewnienia studentom właściwych warunków studiowania (a więc odpowiedniego zorganizowania pracy dziekanatów, właściwego zaplanowania zwiększonej ilości zajęć dydaktycznych czy wreszcie przygotowania zaplecza socjalnego), aż do wyzwań związanych bezpośrednio z jakością kształcenia. A te są wcale niemałe. Wprawdzie Wydział radził sobie już doskonale z liczbowo nawet zdecydowanie większym problemem. Niemal wszyscy pracownicy pamiętają nie-
odległe przecież czasy, gdy studiowało prawie 9 000 żaków (a tak było jeszcze w 2006 roku). Zatem obecne blisko 4 500 nie robi na nikim specjalnego wrażenia. Jest jednak pewna dość istotna różnica. Otóż, wówczas byli to w głównej mierze studenci studiów zaocznych (przemianowanych następnie w oficjalnej, podobnie nietrafnej terminologii na „niestacjonarne”). Na ogół ich oczekiwania i ambicje sięgały uzupełnienia wykształcenia i uzyskania dyplomu gwarantującego awans lub utrzymanie pozycji zawodowej. Dzisiaj chodzi o studentów stacjonarnych zainteresowanych pozyskaniem wiedzy otwierającej drzwi do dalszej kariery prawniczej na trudnym i coraz trudniejszym rynku pracy. Ciągle jeszcze w zdecydowanej większości aspirujących do zawodów prawniczych osiągalnych poprzez aplikację. Jakość i w szczególności „skuteczność” nauczania, gdy zważyć na coraz powszechniejszą praktykę medialnego oceniania jakości kształcenia na wydziałach prawa przez pryzmat „zdawalności” egzaminu na poszczególne aplikacje, staje się więc czymś absolutnie fundamentalnym dla utrzymania marki Wydziału. W numerze drugim zatem obok wypowiedzi Prof. Jana Głuchowskiego (będącej ważnym głosem
Dziekan WPiA UMK w Toruniu prof. UMK, dr hab. Tomasz Justyński (fot. Alina Dauksza-Wiśniewska).
w dyskusji w sprawie logo Uniwersytetu) czy artykułu Prof. Bogusława Śliwerskiego (poświęconego refleksjom wokół ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym) oraz wielu innych interesujących artykułów, wywiadów i wypowiedzi publikujemy również fotograficzne sprawozdanie z „Wydziałowego Dnia Adaptacyjnego” dla studentów pierwszego roku. Wprowadzony w ubiegłym roku zwyczaj jest jednym z ogniw łańcucha działań na rzecz „fali pierwszaków” na prawie. Zapraszam do lektury! Tomasz Justyński
Kalendarium Wydziału Prawa i Administracji UMK (za okres od 23 czerwca do 5 października 2015 r.): •	W dniu 2 października br. odbył się tzw. Dzień Adaptacyjny (II edycja) adresowany do studentów I roku Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu. Uczestnicy mieli możliwość wysłuchania krótkich, ale ważnych prelekcji, a także zostali oprowadzeni w grupach po Wydziale. Dla każdego z nich przygotowano zestaw upominkowy, w tym Informator Wydziału Prawa i Administracji UMK dla studentów I roku i pamiątkowy kubek. •	W dniu 1 października br. podczas uroczystości inauguracji roku akademickiego 2015/2016 JM Rektor Prof. Andrzej Tretyn wręczył nagrodę I stopnia dla nauczycieli akademickich w obszarze nauk społeczno-ekonomicznych Panu Profesorowi Marianowi Filarowi za całokształt pracy naukowo-badawczej, organizacyjnej i dydaktycznej.
•	W dniu 1 października br., podczas uroczystości inauguracji roku akademickiego 2015/2016 JM Rektor Prof. Andrzej Tretyn przekazał na ręce Dziekana WPiA Pana Prof. Tomasza Justyńskiego i Przewodniczącego Wydziałowej Rady Samorządu Studenckiego Jakuba Rzeszowskiego puchar za zajęcie I miejsca w Copernicadzie UMK. •	W dniu 30 września br. w Auli UMK uroczystość immatrykulacji studentów I roku na Wydziale Prawa i Administracji została zorganizowana: »» dla kierunku prawo o godz. 10.00; »» dla kierunku administracja (I i II stopnia), doradztwo podatkowe oraz prawo ochrony środowiska o godz. 12.30. •	W dniach 18-19 września br. odbyła się ogólnopolska konferencja pt. „VAT – aktualne problemy 2015”, zorga-
II edycja Dnia Adaptacyjnego na WPiA licznie zgromadziła studentów, którzy z zainteresowaniem odebrali wydziałowe upominki (Archwium WPiA UMK).
Kwartalnik Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu
▶ Kalendarium nizowana przez Ośrodek Studiów Fiskalnych działający przy WPiA UMK. •	W dniu 16 września 2015 r. miał miejsce pogrzeb Pana Prof. Wojciecha Szwajdlera, wybitnego znawcy prawa budowlanego i zagospodarowania przestrzennego, Kierownika Katedry Publicznego Prawa Gospodarczego. Uroczystości pogrzebowe odbyły się na cmentarzu w Łęczycy. •	W dniu 15 września 2015 r. odbyło się kolejne posiedzenie Rady Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu. •	We wrześniu br. na Wydziale Prawa i Administracji UMK zorganizowany został cykl seminariów adresowanych do osób zajmujących się pomocą materialną dla studentów i doktorantów, który uwzględniał następujące spotkania: »» Pomoc materialna dla studentów i doktorantów, 9-10 września 2015 r.;
»» Wydawanie decyzji w sprawach z zakresu pomocy materialnej dla studentów i doktorantów, 16 września 2015 r.; »» Postępowanie odwoławcze i nadzorcze oraz tryby nadzwyczajne w sprawach z zakresu pomocy materialnej, 17 września 2015 r.; »» Regulaminy przyznawania pomocy materialnej i inne akty prawne, 18 września 2015 r. •	W dniach 3-5 września 2015 r. na WPiA miała miejsce międzynarodowa konferencja pt. Judiciary and Society between Privacy and Publicity – ósmy zjazd historyków prawa państw nadbałtyckich, który odbył się po raz pierwszy w Polsce. Zorganizowała ją Pani Prof. Danuta Janicka wraz ze współpracownikami z Katedry Historii Doktryn Polityczno-Prawnych i Prawa Niemieckiego. •	W dniach 27 lipca – 1 sierpnia 2015 r. w Waszyngtonie odbył się Światowy Kongres Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej, z udziałem kilkuset przedstawicieli tej dys-
Prof. Marian Filar odbiera z rąk JM Rektora Prof. Andrzeja Tretyna nagrodę I stopnia dla nauczycieli akademickich w obszarze nauk społeczno-ekonomicznych za całokształt pracy naukowo-badawczej, organizacyjnej i dydaktycznej (fot. Andrzej Romański, CPiI UMK).
cypliny z kilkudziesięciu uniwersytetów. Tematem tegorocznej edycji było zagadnienie „Prawo, Rozum i Emocja”. Obok sesji plenarnych, miały miejsce liczne posiedzenia grup roboczych i warsztatów. Organizatorami spotkania były: American University Washington College of Law, Georgetown University Law Center, George Washington University School of Law, the University of Baltimore School of Law oraz Biblioteka Kongresu. Przedstawicielem Wydziału Prawa i Administracji UMK na Kongresie był dr Karol Dobrzeniecki (Katedra Teorii Prawa i Państwa). Pełnił funkcję przewodniczącego warsztatu badawczego pt „The Anthroparchical Concept of Global Law”. W dniu 24 lipca 2015 r. miał miejsce pogrzeb Pana Prof. Eugeniusza Ochendowskiego, wybitnego znawcy prawa i postępowania administracyjnego, Prorektora ds. ogólnych UMK w latach 1984-1987, wieloletniego Kierownika Zakładu, a następnie Katedry Prawa Administracyjnego, wychowawcy wielu pokoleń administratywistów i prawników. Uroczystości pogrzebowe odbyły się na Cmentarzu Komunalnym nr 1 na Miłostowie w Poznaniu przy ul. Warszawskiej. W dniu 30 czerwca br. obradowała Rada Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu. W dniu 30 czerwca br. miała miejsce publiczna obrona rozprawy doktorskiej mgra Michała Szewczyka pt. Najwyższe zwierzchnictwo Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nad siłami zbrojnymi w świetle Konstytucji z 2 kwietnia 1997 r. Promotorem rozpraw był Pan Prof. Zbigniew Witkowski, recenzentami: Pani Prof. Agnieszka Bień-Kacała oraz Prof. Krzysztof Eckhardt. W dniu 24 czerwca 2015 r. odbyło się kolejne posiedzenie Forum Pracodawców przy Wydziale Prawa i Administracji UMK w Toruniu. W dniu 23 czerwca 2015 r., w Pałacu Prezydenckim miała miejsce uroczystość wręczenia aktów nominacyjnych 47. nauczycielom akademickim oraz pracownikom nauki i sztuki. W gronie wyróżninych osób znalazła się
Studenci Wydziału zwycięzcami sportowej Copernicady 2015 (fot. Michał Horajski).
Prof. Violetta Konarska-Wrzosek z nominacją profesorską, 23 czerwca 2015 r. (fot. Wojciech Olkuśnik, Biuro Prasowe Kancelaria Prezydenta RP).
Pani prof. Violetta Konarska-Wrzosek, Kierownik Katedry Prawa Karnego i Kryminologii, która z rąk Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego otrzymała tytuł profesora nauk prawnych. n
▶ Wywiad
Właściwie wymierzać sprawiedliwość! Z Prezesem Sądu Okręgowego w Toruniu Jarosławem Sobierajskim rozmawia Jacek Pakuła Szanowny Panie Prezesie, już na samym wstępie chciałbym zapytać o jubileusz 40-lecia Sądu Okręgowego w Toruniu. Rzeczywiście to już 40 lat. Obchody rocznicowe miały swój kulminacyjny punkt na początku czerwca 2015 r. w Dworze Artusa. Data zresztą nieprzypadkowa, bowiem na mocy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 1 czerwca 1975 r. utworzono Sąd Wojewódzki w Toruniu, co wiązało się z reformą administracyjną kraju wprowadzającą podział na 49 województw. Ówczesna struktura Sądu oparta była na dwóch wydziałach: cywilnym i karnym. Pierwszym prezesem Sądu został sędzia Artur Kujawa, który uprzednio pełnił funkcję wiceprezesa Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Jeszcze we wrześniu 1975 r. utworzono Sekcję Penitencjarną i Nadzoru nad Wykonaniem Orzeczeń Karnych, z czasem przekształconą w III Wydział. W 1985 r. Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, dotychczas działający jako odrębna jednostka, co ciekawe, rozpatrująca sprawy właściwe dla trzech województw: toruńskiego, bydgoskiego i włocławskiego, w „części toruńskiej” został przekształcony odpowiednio w IV Wydział Pracy oraz V Wydział Ubezpieczeń Społecznych. W 1989 r. utworzono VI Wydział Gospodarczy, obejmujący również właściwość Sądu Wojewódzkiego we Włocławku, zaś w latach 90. XX wieku powstał VII Wydział Wizytacyjny i VIII Wydział Cywilny Odwoławczy. Po roku 2000 powstał IX Wydział Karny Odwoławczy, a następnie połączono IV Wydział Pracy z V Wydziałem Ubezpieczeń Społecznych tworząc IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecz-
nych. Przez to nie znajdziemy dziś V wydziału w naszym Sądzie. Oczywiście tradycje związane z wymiarem sprawiedliwości są znacznie starsze, wystarczy bowiem wspomnieć tu okres II Rzeczypospolitej, gdy np. Gdańsk znajdował się poza granicami Polski. Jednakże to zmiany administracyjne i decyzję o utworzeniu Sądu w 1975 roku można traktować jako te czynniki, które miały istotny wpływ na obecny kształt dzisiejszego Sądu. Przez te lata wiele się zmieniło, co wynikało chociażby ze zmian administracyjnych i utworzenia województwa kujawsko-pomorskiego. Początkowo w Sądzie pracowało około 40 osób, w tym 12 sędziów, a dziś zatrudniamy ponad 100 pracowników oraz w za-
sadzie 50 sędziów. Przybyło niewątpliwie spraw; w 1976 roku wpływ szacowany był na nieco ponad 1,5 tys. a w 2014 już tych spraw było ponad 15,5 tys. Wyzwań nam nie brakuje. Obok ograniczeń lokalowych, które dotykają pracowników, mamy na uwadze interesantów. Stąd też staramy się wprowadzać pewne udogodnienia dla nich, m.in. pod koniec 2011 roku otwarta została czytelnia akt; w zasadzie ciągle coś remontujemy. Pewne ograniczenia biorą się z faktu, iż siedziba Sądu mieści się w zabytkowym, neogotyckim budynku z 1870 r. przy ul. Piekary 51. Wszelkie prace realizowane są więc pod czujnym okiem konserwatora zabytków. W tych murach toczył się m.in. proces zabójców
Prezes Jarosław Sobierajski podczas uroczystości 40-lecia Sądu Okręgowego w Toruniu (fot. Urząd Miasta Torunia).
Wywiad ks. Jerzego Popiełuszki. Niektórzy do dziś pamiętają również strzelaninę w naszym budynku w latach 90. XX wieku. Dzisiaj jednak nasza uwaga skoncentrowana jest raczej na planach wzniesienia nowego gmachu Sądu Rejonowego na Placu Zwycięstwa, co powinno pozwolić przenieść jeśli nie wszystkie, to znaczną część wydziałów. Chciałbym jednak w tym miejscu zapewnić, że Sąd Okręgowy nie planuje wyprowadzać się ze Starego Miasta. Trzeba również pamiętać, że Sąd Okręgowy to nie tylko budynek i zespół pracowników, ale także są to sądy rejonowe jemu podległe, tj.: SR w Brodnicy, SR w Chełmnie, SR w Golubiu–Dobrzyniu, SR w Grudziądzu, SR w Toruniu i SR w Wąbrzeźnie. Od 1 lipca br. jesteśmy też uczestnikami procesu przywracania sądów, uprzednio znoszonych czy też przekształcanych w wydziały zamiejscowe. Wracając zaś do tych 40 lat, okres ten może zachęcać do pewnych refleksji. Dla mnie oczywiste jest, że wiele się zmienia i nie chodzi tu przecież tylko o strukturę Sądu. Jesteśmy zabiegani, a jednak w Sądzie chodzi zawsze o to samo – aby właściwie wymierzać sprawiedliwość. Panie Prezesie, skoro wspominamy te 40 lat Sądu Okręgowego w Toruniu, to chciałbym Pana zapytać o początki Pańskiej drogi prawniczej. Dla mnie naturalnym było to, że będę studiować w Toruniu, bo tutaj znajdował się mój dom rodzinny. Studia na Wydziale Prawa podjąłem na początku lat 80. XX wieku. Wprawdzie nie było wtedy tak popularnych dziś rankingów, to jednak studiowałem na bardzo dobrym wydziale. Z tego powodu dziś z nieukrywaną przyjemnością odwiedzam gmach Collegium Iuridicum Novum na Bielanach, chociaż nie jest to usytuowana w sąsiedztwie Sądu Okręgowego, znana wszystkim tzw. Harmonijka,
w której kształciły się dosłownie pokolenia prawników. Myśląc o kierunku studiów zastanawiałem się jeszcze w liceum, czy wybrać prawo, bowiem ciągnęło mnie do dziennikarstwa. Ostatecznie jednak wybrałem studia prawnicze, a wpływ na moją decyzję miał ich charakter oraz zamiar, podjęty ostatecznie w szkole średniej, ażeby zostać sędzią. Studiowałem w trudnych czasach, w okresie stanu wojennego. Wymuszało to ode mnie i moich kolegów pewnej odpowiedzialności. Studentem byłem raczej sumiennym, uczęszczałem na wszystkie zajęcia. Wykłady były zresztą obowiązkowe. W ogóle studia są inne niż szkoła średnia. Trzeba było się przestawić. Były przedmioty, które podchodziły mi lepiej, a inne nieco gorzej. Co więcej, były też egzaminy, do których czułem się przygotowany jak np. ekonomia polityczna, a jednak miałem pewne trudności. Taki był urok studiów; nie będę tu opowiadał o anegdotach powszechnie znanych, o „Krystynkach, czy Andrzejkach”. Za to np. kryminologia, czy teoria państwa i prawa to były te przedmioty, z których nie tylko uzyskałem bardzo dobre oceny, ale również, które utwierdzały mnie w słuszności podjętej decyzji co do studiowania prawa. Do dziś pamiętam egzamin u śp. Prof. Wiesława Langa, który nie był przecież łatwym egzaminem. Odnosząc się jeszcze do samego studiowania, mam wrażenie, że wtedy – w porównaniu z dzisiejszymi studentami – byliśmy prowadzeni przez wykładowców. Oczywiście były inne czasy, inne możliwości. Nie było jednak żadnej taryfy ulgowej na egzaminach. Proszę pamiętać, że nie było wtedy testów, ale egzaminy ustne, a tylko wyjątkowo pisemne, które wymagały od nas nie tylko syntezy tego, co istotne. Trzeba było zaprezentować w jasny sposób nabytą wiedzę. Czy-
hały na nas różne pułapki. Pamiętam, że Pan Prof. Leopold Stecki potrafił zapraszać studenta do spojrzenia za okna i wypytywał, co tam student widzi. Młody człowiek chwytał wiatr w płuca i opowiadał, że jest autobus, samochody, ludzie, a tu chodziło przecież o podmioty i przedmioty stosunków cywilno-prawnych. W moich czasach niezwykłą popularnością cieszyły się również wykłady Pana Prof. Mariana Filara, które zbliżyły i mnie do prawa karnego. Po studiach realizując własne plany zdawałem na aplikację sądową, na którą dostałem się za pierwszym razem i już w Sądzie zostałem. Aplikację odbywałem w Sądzie Rejonowym w Toruniu, chociaż praktyki mieliśmy też w Sądzie Wojewódzkim. To był świetny okres, a zasługę w tym mieli wykładowcy, których spotkaliśmy na naszej drodze. Chciałbym w tym miejscu wymienić trzy nazwiska – wybitnych praktyków, którzy w zasadzie nas kształtowali i wychowywali. Chodzi mi o Pana Sędziego Jerzego Kaźmierczaka, który prowadził zajęcia z procedury karnej; Pana Sędziego Juranda Maciejewskiego – wykładającego prawo karne oraz Pana Sędziego Andrzeja Babińskiego – cywilistę. Tak, jak wspominałem – na studiach starałem się być sumiennym studentem, to z perspektywy czasu, dziś mogę powiedzieć, że tym trzech osobom zawdzięczam bardzo wiele. Formuła aplikacji zresztą w bardzo dobry sposób łączyła wiedzę teoretyczną z praktyką. Takie zajęcia bardzo mi odpowiadały, na dowód czego mogę wyjawić, że egzamin końcowy zdałem bardzo dobrze. A trzeba pamiętać, że w moich czasach na studiach i aplikacji nie było Lexa, czy Internetu. Do nauki przystępowaliśmy na początku roku, a egzamin miał odbyć się we wrześniu. Mieliśmy nawet trudności z dostępem do zbiorów orzeczeń; w zielonej okładce były te z prawa cy-
▶ Wywiad wilnego, a czerwone to prawo karne. Zawiązała się więc grupa i każdy z nas miał za zadanie przepisać określoną partię orzeczeń; dostępne niekiedy były tylko tezy. W ramach tej współpracy odbywała się swoista integracja, w wyniku której zawiązane wtedy przyjaźnie trwają do dziś. Zresztą, co szczególnie ważne w pracy prawnika, to był też czas na wymianę poglądów i dyskusję nad wybranymi sprawami. Panie Prezesie, wspomina Pan o teoretycznych podstawach, a dziś przecież jesteśmy uczestnikami ogólnokrajowej dyskusji o wyższości nauk użytecznych i kierunków odpowiadających aktualnym potrzebom rynku pracy. Program studiów prawniczych musi być oparty na pewnych przedmiotach. Trzeba najpierw poznać instytucję, żeby móc zastanawiać się, co z tym można jeszcze zrobić. Taka np. historia prawa, wbrew niektórym twierdzeniom, jest jednak bardzo ważna w kształceniu prawników. Daje bowiem wyobrażenie jak to prawo działało, funkcjonowało kiedyś, wspiera też ogólny rozwój intelektualny. Pamiętam wykłady Pana Profesora Leona Gumańskiego z logiki. Przepisy przecież zmieniają się, a jednak prawnik musi umieć odnaleźć się w całym tym legislacyjnym wyścigu, bez względu na to, czy chce być sędzią, czy prokuratorem albo adwokatem. Podobnie prawo rzymskie i wykłady Pana Prof. Władysława Bojarskiego. W dzisiejszych czasach warto znać język obcy, nawet w minimalnym wymiarze; przydatna jest też znajomość łaciny. Trzeba pamiętać, również w tej dyskusji nad uzawodowieniem studiów, że rynek pracy jest dziś bardzo trudny. Z tego właśnie powodu ważne jest solidne wykształcenie, oparte na teoretycznej wiedzy, wspartej umiejętnościami wykształconymi m.in. podczas praktyk studenckich. W moich czasach takie praktyki dawały bardzo
wiele. Praktykant mógł po pierwsze ocenić, czy jego wybór jest trafny, a także na sali sądowej miał okazję do obserwowania innych uczestników, tj. wspomnianego powyżej adwokata czy prokuratora, wreszcie i np. oskarżonego. Ja swoje praktyki wspominam bardzo dobrze. Dzięki nim miałem okazję zapoznać się również z pracą sekretariatu, wreszcie ze specyfiką zawodu. Dziś chyba jest podobnie skoro młodzi ludzie są zainteresowani w znacznym stopniu praktykami w sądzie. Oczywiście, wiedza jest ważna, ale nie można pomijać innych umiejętności, które każdego prawnika tylko wzbogacają. Wspomniane tu języki obce, ale również sposób wysławiania się, prezentowania swoich racji, dobór argumentacji itd. Dziś studenci mają o wiele więcej możliwości, chociaż być może ta bogata oferta nie pozwala skorzystać ze wszystkiego albo tylko powierzchownie. Pamiętam, jak pod kierunkiem Pani Profesor Zofii Wasik pisałem pracę z zakresu prawa konstytucyjnego, która dotyczyła kontroli konstytucyjności aktów prawnych sprawowanej m.in. przez Trybunał Konstytucyjny. O ile nowela z 1982 r. przewidywała wprowadzenie Trybunału Konstytucyjnego, to ustawa o TK została uchwalona dopiero w 1985 r. Wspominam o tym jednak z tego względu, że pisząc pracę na temat kontroli sprawowanej przez TK, miałem okazję uczestniczyć w pierwszej rozprawie przed Trybunałem. Dzięki temu moja praca magisterska dotyczyła realnego problemu, chociaż przecież ta kontrola dopiero się kształtowała na naszych oczach. Studenta prawa powinna cechować swoista ciekawość i chęć poznania, które już w pracy zawodowej będą procentować umiejętnością zadawania pytań, czy weryfikacji zeznań świadka itd.
Wracając zaś do osoby Pani Prof. Zofii Wasik, chciałbym jeszcze nawiązać do jednego wspomnienia. Bodajże pod koniec moich studiów, podczas Juwenaliów, miałem okazję uczestniczyć w tzw. majówce mickiewiczowskiej, zorganizowanej właśnie przez Panią Profesor. Brali w niej udział seminarzyści oraz studenci I roku, na którym prowadziła wykład. Występowaliśmy w strojach z epoki, recytowaliśmy wiersze. Dziś trudno o takie zajęcia podczas studiów, więc tym bardziej cieszą mnie z tego powodu symulacje rozpraw sądowych, realizowane również na Wydziale Prawa i Administracji UMK. To są umiejętności ważne dla przyszłych prawników. Panie Prezesie, nie samym jednak prawem nawet Pan Prezes żyje, stąd też moje pytanie o czas wolny i hobby. Zasadniczo czasu jest coraz mniej. Są jednak urlopy, które poświęcam na rekreację. Nie jest to jednak zawsze możliwe. Jeśli mogę, to staram się podróżować. W ostatnim czasie koncentruję się na różnych zakątkach świata, ale lubię też nasz kraj. Niedawno miałem przyjemność zwiedzić tzw. ścianę wschodnią. Oprócz tego od zawsze lubiłem czytać, co zresztą też powinno być cechą prawnika. Z wiadomych, zawodowych, względów sięgam raczej po literaturę nieco lżejszą, rozrywkową. Są to głównie kryminały skandynawskie, chociaż aktualnie czytam też książkę – wywiad z ks. Janem Kaczkowskim, który zmaga się z chorobą nowotworową. Czasami udaje mi się obejrzeć dobry film. Coraz częściej staram się myśleć o aktywności fizycznej, chociaż nigdy nie byłem sportowcem-zawodowcem. Raczej chodzi tu o pewien umiar, stąd tez przyjemność sprawia mi nordic walking. Lubię też taniec. Panie Prezesie, bardzo dziękuję za rozmowę. n
Cudów nie ma! Z Profesorem Stanisławem Salmonowiczem rozmawia Jacek Pakuła
Szanowny Panie Profesorze, rozmawiamy jeszcze w wakacje, a Pan Profesor ciągle w pracy. W ubiegłym roku ukazały się obszerne wspomnienia Pana Profesora pt. Życie jak osioł ucieka…, lektura interesująca z różnych względów. Jedni będą szukać nazwisk swoich nauczycieli, kolegów, nauczycieli, może nawet siebie, ale praca ta ma niezwykły walor – jest to świadectwo epoki, bowiem Pan Profesor obchodzi jubileusz 60 lat pracy zawodowej. Wspomnienia, do których można odesłać P.T. Czytelników, pisałem wychodząc z założenia, ażeby przybliżyć klimat epoki, w jakiej przyszło mi żyć. Wspomnienia kończą się na roku 2006/2007 ale dalej działam. Jest to zresztą mój przyczynek do historii nauki. W związku z tym pewne wątki, natury rodzinnej, charakterystyczne dla wspomnień, ograniczyłem do minimum z dwoma wyjątkami. Pierwszy z nich to wstęp poświęcony przeszłości mojej rodziny, bowiem czuję się w pewnym stopniu przez nich ukształtowany. Zresztą przyjąłem, że moje życie osobiste nikogo nie zainteresuje, poza Służbą Bezpieczeństwa, która jak wiadomo od wielu lat nie istnieje w tamtym kształcie, gdy byłem inwigilowany. Drugi wyjątek to moja żona Maria. Tutaj również wykazałem się znaczną powściągliwością, chociaż akurat w tym wypadku można śmiało powiedzieć, że od zapoznania moja żona stała się świadkiem i uczestnikiem wydarzeń, podróży, ale również tych mniej sympatycznych zdarzeń, jak np. inwigilacja, czy moje aresztowanie. Żona należała do pierwszych
absolwentów Wydziału Prawa po 1945 r. Trzeba pamiętać, że po wojnie studia były znacznie limitowane, a przecież w kolejce stały roczniki opóźnione przez okupację. Żona studiowała pod kierunkiem Prof. Karola Koranyi’ego w Toruniu, który był moim mistrzem, ale w Warszawie. Sam studiowałem w Krakowie i dlatego po przeprowadzce do Torunia to właśnie moja żona stała się w pewnym sensie zarówno przewodnikiem po mieście, jak również dzięki m.in. jej osobie zostałem włączony w liczne kontakty towarzyskie, np. związane z Wydziałem Sztuk Pięknych. Moja żona, co nas różniło, od zawsze kochała, nie będzie nadużyciem to słowo, czynnie uprawiać sport, należała do pionierek szybownictwa żeńskiego po wojnie, uprawiała narciarstwo. Trzecie jej zamiłowanie to gimnastyka. Związki z Wydziałem Prawa istniały również po ukończeniu przez żonę studiów. Jako sędzia orzekająca w wydziale cywilnym w Toruniu opiekowała się aplikantami – m.in. Ewą Kustrą, czy Marianem Filarem. Panie Profesorze, z perspektywy długoletniej pracy zawodowej chciałbym zapytać o ciągle aktualne wyzwania nauki i szkolnictwa wyższego. W zasadzie chciałbym ograniczyć się dwóch problemów, które są jednak ze sobą powiązane. Pierwszy z nich wiąże się z oceną, zarówno awansami zawodowymi, zdobywaniem kolejnych szczebli w hierarchii akademickiej. Celem ma być nauka wysokiej klasy i dlatego wprowadza się cały ten system punktów. W praktyce jest
to system zupełnie nieadekwatny do nauk społecznych. Odkąd pamiętam, zawsze dominowały nauki ścisłe. Świat idzie naprzód i maszyn też nikt nie zatrzyma. Trzeba jednak odróżniać nauki i szanować specyfikę każdej z tych grup. Rozumiem, że nauki doświadczalne potrzebują ogromnych środków do przeprowadzania eksperymentów, a ich wyniki mogą mieć zastosowanie w przemyśle, w szeroko rozumianym biznesie. Zrozumienie nie może jednak oznaczać przyzwolenia na narzucanie swoich reguł humanistom. Humanista, żeby zaistnieć musi opublikować książkę, a w zasadzie kilka książek. Biolog czy fizyk, jeśli już pisze, to raczej podręcznik. Prawnik musi władać słowem. Niech więc uczeni nauk doświadczalnych nie negują naszego dorobku, zwłaszcza gdy nawet najlepszy artykuł 20-stronicowy nie będzie podstawą awansu, nie zastąpi habilitacji. Cudów nie ma. W całym tym wyścigu o punkty pojawia się problem rzetelności i pytanie o etykę. Wbrew pozorom, plagiaty wcale nie są największą bolączka polskiej nauki. Jest to według mnie marginesowy problem. Istotnym problemem jest jakość pracy naukowej. Podam przykład. Jeden naukowiec pisze habilitację, obrał sobie trudny temat, ale po sześciu latach pracy wydaje bardzo dobrą rozprawę, publikując przy tym kilka artykułów. Wcześnie wydał świetny doktorat. Takiemu kandydatowi mówi się jednak, że ma za mały dorobek, za mało punktów. Jest też inny, sprytniejszy, na dzisiejsze czasy. Najpierw pisze się artykuliki, publikuje się byle gdzie, najlepiej
▶ Wywiad w języku obcym, za granicą. Na koniec w pośpiechu powstaje habilitacja, a osoba ta posiada pozornie znaczny dorobek. Te obcojęzyczne artykuliki niekiedy przybierają postać prac przeglądowych, nikt ich nie weryfikuje bo jakie możliwości ma Brytyjczyk, ażeby ów tekst pod kątem merytorycznym ocenić? Znaczna część konferencji organizowana jest również dla samych punktów, bo życiorys trzeba czymś zapełnić. A jeśli mamy mówić i domagać się poprawy stanu nauki to powinniśmy skupiać się na ocenie eksperckiej, jakościowej, o czym mówię od lat. Matematyczny wzór to furtka dla spryciarzy, którzy gotowi są opanować nawet najbardziej skomplikowane obliczenia. Ocena ilościowa, a nie jakościowa, ma tez inne negatywne zjawisko. Chodzi o tzw. drenaż umysłów. Widać to np. w świecie medyków. Kształcimy ich często bezpłatnie za ogromne pieniądze, po czym oni wyjeżdżają za granicę. Podobnie jest z nauką. W USA przeznacza się ogromne pieniądze na wyłapywanie tych najlepszych z innych państw, w ostatnich latach ofiarą padły m.in. Indie, skąd przeniosła się spora liczba informatyków. Ostatecznie więc nie może dziwić fakt, że wśród laureatów Nagrody Nobla we wszystkich dziedzinach reprezentowane są Stany Zjednoczone. Z drugiej strony, nie widzę tu naszych biologów, czy fizyków. Odnosząc się jeszcze do problemów nauki, w moich czasach obecna była jasna, twarda zasada. Temat doktoratu musiał zdecydowanie różnić się od habilitacji. Moja rozprawa doktorska była poświęcona dziejom nauki prawa w Oświeceniu, zaś kolejny awans przyszło mi zdobywać na podstawie pracy w przedmiocie reformy prawa karnego w XVIII wieku. To były dwa zupełnie odmienne tematy, ale wiedziałem, że nie warto iść na skróty. Drugi problem to finanse. Finanse na badania i finanse na utrzymanie.
Zresztą w XVIII wieku naukę uprawiali pasjonaci. Nie jest dobrze, że grantów jest tak niewiele, zresztą nie mogą one zastępować środków na rzeczywiste prowadzenie badań. Trzeba tu pamiętać, że trudno mówić o polskiej fizyce, czy biologii, a dla nauk humanistycznych właśnie ta polskość odgrywa istotną rolę. Świata to jednak nie interesuje. Co z tego, że świetny specjalista od romantyzmu wyda książkę, jeśli w USA nie więcej niż pięć osób to slawiści zainteresowani Mickiewiczem. Co więcej, raczej znają oni język polski. Jaki ma być sens tłumaczenia i wydawania takich prac w językach obcych? I kto za to ma zapłacić? Polityka państwa w III Rzeczypospolitej już była oparta na założeniu, że naukowiec wyżywi się sam. Pozwolono otwierać prywatne uczelnie, uruchamiano na więcej niż masową skalę studia zaoczne, odpłatne. Przyszło nam pracować na kilku etatach, co musiało mieć niekorzystny wpływ na jakość prowadzonych badań. A przecież władza komunistyczna, zwłaszcza do rządów Gierka, mocno limitowała dostęp do studiów wyższych. Eldorado wieloetatowości jednak skończyło się, ale nadal nie wypracowano nawet jakichś założeń co do reformy. We Francji profesor skupiony jest przede wszystkim na dydaktyce, a w Polsce ma uczyć, ale jednoczenie wymaga się od niego publikowania artykułów i książek. Nikt jednak nie myśli o kosztach, jakie ponoszą naukowcy – gdy przychodzi im samodzielnie opłacać koszty konferencji, czy składki członkowskie w europejskich towarzystwach naukowych. W PRL pod tym względem było o tyle łatwiej, ze dewizy były ściśle reglamentowane i wiadomo było, że taka składka w markach niemieckich to mógł być tylko kłopot. Trzeba też pamiętać o studentach. Wcale nie musi być tak, że miejsc na
studiach bezpłatnych jest więcej niż kandydatów. Zresztą przed wojną było tak, że funkcjonowała grupa studentów wywodzących się z zamożnych domów, która pokrywała koszty studiowania. Dziś zresztą w Europie są różne modele wsparcia, oparte na stypendiach, kredytach, czy systemie zwolnień z odpłatności, ale w wielu krajach nauka nie zawsze jest bezpłatna. Nie można tu zasłaniać się osobami bardzo zdolnymi, aczkolwiek niezamożnymi bowiem ta grupa się obroni. Wracając do tych XVIII-XIX wiecznych pasjonatów, mogę tylko dodać dodatkowo, że np. premier Paderewski w pierwszych w zasadzie miesiącach Rzeczypospolitej, w 1919 r., wspierał swój urząd datkami, jakie uzyskiwał będąc wybitnym pianistą. W pewnym jednak momencie zaprotestowała jego żona i tak dziś być powinno. Rozwój nauki nie może być oparty na entuzjastach, dla których nie istnieją takie kwestie jak rodzina czy emerytura. Panie Profesorze, po naukowcach muszę zapytać o studentów, ich kondycję, chęć zdobywania wiedzy, przygotowanie do pracy. Nie wdając się w szczegóły można jednak zaobserwować postępujący, ale nie tylko na uniwersytecie, proces „wygaszania grzeczności”. Jeszcze do niedawna na wykładach mówiłem studentom, że jeśli mają kłopot z używaniem słów takich, jak „dziękuję”, czy „przepraszam”, to zawsze warto sięgnąć do słownika języka polskiego. W Niemczech w hotelu Niemiec nie ma problemu z „Guten Morgen”. Co więcej, razi ten styl bycia z telefonem przy uchu, gdy ma się wrażenie, że rozmówca jest w Nowym Jorku i trzeba do niego krzyczeć. Od prawnika, a tym samym i od studenta Wydziału Prawa i Administracji, wymagamy więcej. Zresztą studia to taki okres, kiedy można zorganizować sobie tak naukę, żeby mieć czas również
Wywiad na swoje pasje, kulturę i rozrywkę. Samo ukończenie studiów, posiadanie mniejszej lub większej wiedzy nie wystarcza. Kiedyś, przed wojną, matura była pewnym cenzusem kultury. Oczywiście nie można generalizować. Trzeba jednak pamiętać, że prawnik to człowiek, który umie mówić. W żadnym zawodzie nie ma takiej wagi umiejętność pisania i umiejętność mówienia. Trzeba pisać wnioski, apelacje, wyroki. Jak byłem sędzią na tzw. nakazie pracy to była zasada, że sędzia wydaje wyrok napisany tego samego dnia, gdy ogłasza go – wraz z uzasadnieniem. Niech studenci uczą się mówienia i pisania. A przecież to zaczyna się od słuchania. Wykłady są nieobowiązkowe, ale pewne kwestie trzeba propagować. Dziś człowiek musi znać języki, pierwszy perfekcyjnie, jako język europejski. W moich latach był to język francuski, dziś wyparty przez język angielski. Nie pamiętamy już, że język francuski to był język dyplomacji, a kiedyś była taka zasada, że gdy spotykało się dwóch dyploma-
tów z Niemiec i Rosji to rozmawiano właśnie po francusku, żeby zachować pewną równowagę. Dziś jednak jeden język, obok polskiego, nie wystarczy. Warto znać język sąsiadów – niemiecki, a do tego jeden na swój sposób ekskluzywny, np. ze Skandynawii czy Półwyspu Iberyjskiego. Hiszpańskim włada dziś prawie cała Ameryka Łacińska i niedługo połowa w USA; portugalski to język używany w Brazylii. Znajomość tych języków może dawać pewne fory np. przy aplikowaniu o różne stypendia zagraniczne. Chcąc zaś uczyć i poszerzać znajomość języków obcych, trzeba słuchać. Z niezadowoleniem obserwuję minimalne zainteresowanie wykładami profesorów z zagranicy. To przecież doskonała okazja do zapoznania się z tym, jak ktoś mówi, z żywym językiem. Moja uwaga, niestety, dotyczy również asystentów. W moich czasach, gdy sam byłem asystentem to było tak, że przyjeżdżał gość z zagranicy i skoro to ja znałem francuski to byłem odpowiedzialny za tego profesora podczas
Prof. Stanisław Salmonowicz i prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow (ówczesna rektor UW) podczas uroczystości odnowienia doktoratu, 27 kwietnia 2012 r. Warszawa (fot. Jarosław Brzeziński, Archiwum Biura Promocji Uniwersytetu Warszawskiego).
wizyty w Polsce. Moim zadaniem było więc oprowadzanie po mieście, bycie tłumaczem itd. To jednak procentowało, bowiem po jednej z takich wizyt zostałem zapytany, czy nie zechciałbym przyjechać na stypendium do Grenoble. Jadąc zresztą do Francji, w wyniku tego mojego bycia przewodnikiem, znałem już cały szereg profesorów francuskich. Wracając zaś do kształcenia na studiach prawniczych – to nie może być żadna szkółka zawodowa. Student nie jest w stanie przewidzieć i nie powinien tego zakładać, że przez całe życie będzie wykonywać jeden zawód. Z tego powodu warto interesować się prawem cywilnym czy karnym, ale trzeba znać też prawo rzymskie. Podobnie jest z historią prawa w Europie. Prawnik musi to wiedzieć. Nie wystarczy nauczyć się ustawy, która w trakcie okresu studiów może zostać znowelizowana, czy nawet zupełnie zastąpiona nową. Trzeba zdawać sobie sprawę, ze pewne rzeczy mam wiedzieć do egzaminu a potem się zobaczy. Z dystansem podchodzę również do całego tego zapatrzenia na świat techniczny. Prawnik jako intelektualista nie powinien wzbraniać się przed tego typu rozwiązaniami, ale co stanie się, gdy wyłączą nam Internet, czy wirus zainfekuje nasz komputer? Żadna Wikipedia nie zastąpi nam własnej pracy intelektualnej, w tym również kontaktów z interesującymi ludźmi. Proszę zwrócić uwagę na cyberprzestępczość. Dziś napady na banki rodem z opowieści o Dzikim Zachodzie prawie nie występują, odchodzą w zapomnienie. Cywilizacja elektroniczna podatna jest na wszelkiego rodzaju przestępstwa, za którymi prawo nie nadąża. Humanista musi patrzeć na człowieka. Panie Profesorze, bardzo dziękuję za rozmowę! n
▶ Ważne sprawy
Wokół logo Uniwersytetu
anta rei chciałoby się powiedzieć za filozofem starożytnym. Wszystko wokół zmienia się. Ostatnio bardzo dynamicznie. Zmienia się także Uniwersytet Mikołaja Kopernika. To dobrze. W szybkim tempie nadrabiane są zaległości i skracany dystans dzielący UMK od uniwersytetów zagranicznych, w tym szczególnie tych, z którymi najchętniej porównujemy się, czyli europejskich. Od kilku miesięcy toczy się, z mniejszym lub większym nasile-
niem, dyskusja wokół potrzeby zmiany logo Uniwersytetu. Jak można było przewidzieć, nie jest ona łatwa. Zarówno zwolennicy, jak również przeciwnicy „nowoczesności” i „postępu”, także na tym obszarze, mają swoje argumenty. Kilka rad wydziałów zajęło oficjalne stanowiska. Rezygnacji ze „słoneczka” uniwersyteckiego zdecydowanie przeciwne są Wydziały: Nauk Pedagogicznych, Nauk Historycznych oraz WPiA. Czas pokaże jakie stanowisko przeważy.
Swego czasu wypowiedział się w tej sprawie również były Dziekan WPiA (w latach 1976–1978), a także były Prorektor Uniwersytetu (w latach 1987–1990) Prof. zw. Jan Głuchowski. Wydaje się, że Jego – nie wszystkim znane – stanowisko warto przybliżyć na łamach „Temidy”. Poniżej przedruk artykułu, który ukazał się w Gazecie Wyborczej w dniu 30 kwietnia 2015 r.  n
„Nie” dla nowego logo toruńskiego Uniwersytetu Jan Głuchowski, emerytowany profesor zwyczajny UMK
prowadzenie nowego logo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika wywołało krańcowe zdumienie i lawinę sprzeciwów. Zasadnie. Władze i Senat uczelni nie są właścicielami symboli uniwersyteckich, a jedynie depozytariuszami. Właścicielami zaś są założyciele uczelni i pokolenia pracowników i studentów, którzy studiowali w niej, studiują i będą studiować. Podjęta przez Senat decyzja może być groźnym precedensem na przyszłość. Każdy musi przyznać, że podważyła ona kanon nietykalności logo i stworzyła precedens możliwości zmiany. Pamiętajmy, że kadencja Senatu trwa zaledwie trzy, cztery lata. A skoro uczyniono to w 2015 r., to kto może zagwarantować, iż kolejne ograny kolegialne uczelni nie podejmą
podobnej decyzji w nadchodzących latach. Czyżby każde kolejne pokolenie miało się legitymować innym logo uniwersytetu? Wprowadzono więc groźną destabilizację w tak ważnej materii. Podejmując złą decyzję w tej kwestii, okazano też lekceważenie tym, którzy stworzyli symbole UMK. I wreszcie naruszono zasady poprawności proceduralnej. Zgłoszenie wniosku w tak ważnej sprawie i uchwalenie nastąpiło na tym samym posiedzeniu. Regułą jest, że uczelniane logo najstarszych i najlepszych uniwersytetów na świecie pozostają przez wieki w niezmienionej postaci i nikomu nie przychodzi do głowy, aby je reformować. Są chronione jak źrenica oka. I trwałą zasadą pozostaje ich estetyczna ozdobność; tym
większa, im są starsze. Przykładowo: logo Cambridge ma już 800 lat i oba jego elementy muszą – jako zasada – być prezentowane łącznie. Stąd też argument, że „słoneczko” nie jest nowoczesne, należy uznać wręcz za prostacki. Tak samo jak stwierdzenie, że przywiązanie do tradycji jest zaskakujące ( Jacek Chmielewski „GW”, 10.04 br.). Nasze logo ma ponadto cechę szczególną – nawiązuje bezpośrednio do systemu heliocentrycznego, a tym samym do osoby patrona uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Marną pociechą jest fakt, że zmieniając pierwsze, nie ważono się zmienić też nazwy uczelni. I wreszcie świadomie patetycznie refleksja. Mawia się, że uniwersytet jak Kościół jest instytucją wieczną. I nie ma powodów w to wątpić. W kra-
Ważne sprawy jach, w których powstał, nigdy nie przestał działać. Co najwyżej w indywidualnych przypadkach łączono go z innym, zmieniano strukturę czy zawieszano na jakiś czas jego działalność. Ale trwał i będzie trwał. On i jego symbole. Sądzę, że w nadchodzących dekadach i wiekach każdy, kto spojrzy na obecne logo UMK, dozna przyjemnego odczucia. W porównaniu z nim nowo przyjęte mogłoby symbolizować z równym powodzeniem firmę
komputerową czy klub piłkarski. Należy też zapytać, czym się kierowano podejmując decyzję o wprowadzeniu zmiany. Skoro dziś nie przedstawiono żadnego przekonującego argumentu w tej kwestii, to tym bardziej kiedyś pozostanie ono bez żadnej odpowiedzi. I wreszcie osobista drobna refleksja. Mam na palcu sygnet z logo jednej z najlepszych uczelni – The University of Michigan – gdzie przebywałem w charakterze Visiting Pro-
fessora. Obok łacińskich słów jest na nim prosty kaganek oświaty i data: 1817 rok. Pamiętam, z jakim rozbawieniem opowiadał mi prof. Hart L. Wright z Wydziału Prawa, że jeden z profesorów fizyki zaproponował zastąpić światło kaganka laserowym promieniem, co uznano powszechnie za kiepski dowcip albo niewyważony projekt. Ja też należę do rzeszy tych, dla których kopernikańskie „słoneczko” jest bliższe i ważniejsze od dwóch bezimiennych okręgów. n
Parametryzacja na wokandzie dr hab. Arkadiusz Lach, Prof. UMK, Prodziekan WPiA
dniu 9 lipca 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok w sprawie II SA/Wa 1395/14 ze skargi Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu na decyzję MNiSW w przedmiocie przyznania kategorii naukowej na podstawie kompleksowej oceny jakości działalności naukowej lub badawczo-rozwojowej jednostek naukowych. Orzeczenie to jest warte przybliżenia co najmniej z dwóch względów: po pierwsze z uwagi na kryteria i tryb oceny parametrycznej, po drugie zaś z uwagi na stanowisko organu w trakcie postępowania. Decyzją z dnia 15 października 2013 r. MNiSW przyznał WPiA UMK
kategorię naukową B. W uzasadnieniu decyzji znalazły się zacyto-
wane in extenso kryteria oraz tryb oceny wynikające z rozporządzenia
▶ Ważne sprawy w sprawie oceny parametrycznej jednostek naukowych, nie wskazano jednak czym kierował się Minister przyznając Wydziałowi stosunkowo niską liczbę punktów za kategorię IV oceny, tj. najważniejsze 10 osiągnięć. Fakt pominięcia uzasadnienia w tym zakresie został podniesiony we wniosku WPiA o ponowne rozpoznanie sprawy. Jednak w decyzji wydanej po ponownym rozpoznaniu sprawy w dniu 16 maja 2014 r. zarzut ten został pominięty i w uzasadnieniu tej decyzji nie znalazło się żadne wskazanie co do uzasadnienia oceny w kategorii IV. W związku z powyższym WPiA zaskarżył decyzję z dnia 16 maja do WSA w Warszawie, podnosząc naruszenie art. 11 kpa przez arbitralne nierozpoznanie zarzutów strony i brak stosownego uzasadnienia dla kryterium IV. W uzasadnieniu skargi wskazano między innymi, że brak szczegółowego uzasadnienia uniemożliwia jednostce nie tylko poznanie motywów oceny, ale wyciągnięcie wniosków na przyszłość i poznanie, jakimi kryteriami kierowali się eksperci dla przedsięwzięcia działań poprawiających ocenę. W odpowiedzi na skargę Minister wniósł o jej oddalenie wskazując, że strona mogła od początku zapoznać się z uzasadnieniem przyznania kryterium IV, które zostało udostępnione w Internecie od momentu wydania pierwszej decyzji. I tu pojawiła się jedna z najbardziej zdumiewających okoliczności niniejszej sprawy. Otóż w odpowiedzi na skargę Ministerstwo zacytowało opinię przedstawioną na jakimś etapie oceny przez ekspertów,
pomijając jednak (zapewne przez nieuwagę) z jej środka passus stwierdzający, że ze względu na wykryty później błąd systemu informatycznego strona nie miała możliwości zapoznania się z uzasadnieniem opinii ekspertów sporządzonej przed pierwszą decyzją. W świetle ujawnienia przez skarżącego na rozprawie całości opinii ze wskazanym wyżej stwierdzeniem, Ministerstwo zmuszone było przyznać, że rzeczywiście prawdą jest to, co twierdzi strona, że nie miała wcześniej dostępu do uzasadnienia, a o jego istnieniu dowiedziała się dopiero z odpowiedzi na skargę. W uzasadnieniu wyroku WSA przypomniał, że „brak należytego uzasadnienia faktycznego i prawnego rozstrzygnięcia powoduje, iż decyzja o charakterze mieszanym nosi cechy dowolności, co – w ocenie Sądu – miało miejsce w niniejszej sprawie”, a „trudnym do zaakceptowania jest stanowisko, że skoro ewentualnie odniesiono się w «systemie informatycznym» do wszelkich szczegółowych kwestii będących podstawą wydania rozstrzygnięcia, jak też do zarzutów strony zawartych we wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy, to tym samym uzasadnienie decyzji mogło zostać w tym zakresie ograniczone. Na takie ominięcie zasady wyrażonej w art. 107 k.p.a. żaden przepis prawa nie zezwala i nie można zastąpić formy pisemnej uzasadnienia, tzw. systemem, bowiem informacje zawarte w systemie dotyczące odpowiedzi na zarzuty, wszelkie uzasadnienia i wyjaśnienia ocen, powinny również stanowić integralną część decyzji”. Nawet zaś jeśli przyjąć, ze
względu na specyfikę decyzji wydawanych przy ocenie parametrycznej, że część uzasadnienia może zostać zawarta w systemie informatycznym, to brak dostępu do tego uzasadnienia – zdaniem WSA – stanowi brak uzasadnienia samej decyzji, zaś brak „umieszczenia w uzasadnieniu wszystkich argumentów, jakie legły u podstaw wydania rozstrzygnięcia sprawia, ze w tym zakresie strona zostaje de facto pozbawiona możliwości rozpoznania całości sprawy w postępowaniu dwuinstancyjnym”. Nie znając uzasadnienia, strona nie mogła też podnieść kontrargumentów we wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy i podjąć próby przekonania organu do swoich racji. Mając na względzie charakter stwierdzonych uchybień, WSA uchylił zaskarżoną decyzję, jak i pierwszą decyzję w przedmiocie kategorii naukowej i przekazał sprawę Ministrowi do ponownego rozpoznania. Od wyroku tego nie wniesiono skargi kasacyjnej. Niniejsza sprawa i zapadły wyrok skłaniają do refleksji na temat przygotowania oceny parametrycznej, jej kryteriów i przebiegu, co w kontekście prac nad nową oceną może być okazją do przypomnienia znanego angielskiego powiedzenia „Anything worth doing is worth doing well”. Dla jednostek naukowych skarżących rozstrzygnięcia MNiSW przedstawiony przebieg postępowania może być przestrogą, że należy bardzo dokładnie badać dostępny materiał dowodowy, w tym ten istniejący jedynie w formie elektronicznej. n
Wokół jubileuszu 10-lecia ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym Prof. Bogusław Śliwerski
inicjatywy Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Politechnice Łódzkiej odbyła się w dniu 26 września 2015 r. konferencja pt. Problemy szkolnictwa wyższego – diagnozy i perspektywy. Program został podzielony na cztery zagadnienia oraz dyskusję. Debatę otwierał referat piszącego te słowa – pedagoga prof. Bogusława Śliwerskiego, który nosił tytuł: „Kształcenie w szkołach wyższych – człowiek czy rynek pracy?”. Kolejnym mówcą był ekonomista i prawnik, specjalista z zakresu prawa pracy i polityki społecznej z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach – prof. Jan Wojtyła („Finansowanie szkolnictwa wyższego – źródła, kryteria, metody”); następnie prawnik prof. M. Seweryński („Zarządzanie szkołą wyższą – model akademicki czy menedżerski?”), a zakończył plenarne wystąpienia wykład prof. Artura Świergiela („Niepubliczne szkoły wyższe – partner czy konkurent?”). Obradom przewodniczył wspomniany powyżej prof. Michał Seweryński, b. minister edukacji, minister nauki i szkolnictwa wyższego, obecnie senator RP. Jak widać już z samej problematyki tego seminarium poruszone zostały najbardziej zapalne kwestie naszego środowiska, które ma świadomość bardzo głębokiego kryzysu w szkolnictwie wyższym właśnie w powyższych wymiarach. Organizatorowi nie zależało na tym, by problematyka została wyczerpana, bo byłoby to niemożliwe
w czasie krótkiego spotkania z udziałem czterech wykładowców. Na dyskusję mieliśmy jednak 2 godziny, które to uczestnicy konferencji wypełnili. Wiem, że będą miały miejsce kolejne konferencje AKO poświęcone szkolnictwu wyższemu ze szczególnym uwzględnieniem kwestii roli państwa w polityce szkolnictwa wyższego oraz
procesowi awansowemu i naukowo-badawczemu. Moje wystąpienie poprzedziło motto, którym uczyniłem myśl prof. Kazimierza Twardowskiego z 1933 r. z jego książki pt. O dostojeństwie Uniwersytetu (Poznań: Uniwersytet, s. 6): (…) Uniwersytet promienieje dostojeństwem, spływającym na niego z olbrzymiej doniosłości funkcji, którą
Prof. B. Śliwerski podczas konferencji (fot. AKO im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Łodzi).
▶ Ważne sprawy pełni. Wszak niesie ludzkości światło czystej wiedzy, wzbogaca i pogłębia naukę, zdobywa coraz to nowe prawdy i prawdopodobieństwa – tworzy jednym słowem najwyższe wartości intelektualne, które przypaść mogą człowiekowi w udziale. Dziękując Panu prof. Michałowi Seweryńskiemu za zaproszenie na kluczową dla polskiego szkolnictwa wyższego konferencję, określiłem najpierw własne stanowisko wobec kwestii, która została ujęta w tytule mojego referatu. Mówiłem bowiem o edukacji akademickiej jako dobru wspólnym, akcentując „wspólność” edukacji jako dobro, które ma stać się dla członków naszego społeczeństwa dobrem rzeczywistym, dostępnym, w którym i przez które każdy człowiek staje się lepszy lub przynajmniej ma możliwość takim się stać. Interesowało mnie w jakiej mierze szkolnictwo wyższe staje się czymś wspólnym i przyczynia się przez to do tworzenia wspólnoty – universitas. Od ponad dziesięciu lat, kiedy to Polska weszła w skład państw członkowskich Unii Europejskiej, coraz bardziej odchodzimy od analiz makropolitycznych sektora naszej edukacji na rzecz skupiania uwagi na – jakże chwytliwych propagandowo a wygodnych dla rządzących – międzynarodowych danych porównawczych. Tymczasem wygenerowana „potęga” międzynarodowych raportów czy rankingów uniwersyteckich służy rządzącym do manipulacji świadomością społeczną, by obywatele nabrali przekonania o rzekomo niskim poziomie kształcenia i prowadzenia badań naukowych w rodzimych, a państwowych uniwersytetach, uczelniach technicznych, ekonomicznych, przyrodniczo-humanistycznych czy także nielicznych o akademickim statusie niepublicznych szkołach wyższych. Środkiem do tej manipulacji stały się korzystne finansowo dla osób
związanych z władzą, ale fałszujące świadomość społeczną, raporty organizacji międzynarodowych, z pomocą których – na podstawie rzekomo kluczowych danych komparatystycznych o stanie także polskiego szkolnictwa wyższego i nauki – można było podporządkować makropolitykę neoliberalnej ideologii. W jej wyniku nastąpiło przeformułowanie społecznych celów państwa nowoczesnego, narodowego w kierunku społeczeństwa postindustrialnego, które zostaje naznaczone przez procesy umiędzynarodowienia, globalizacji, postępującej integracji gospodarczej. Wkrótce ukaże się kolejna książka z zakresu komparatystyki akademickiej prof. Marka Kwieka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu pt. „Uniwersytet w dobie przemian. Europejska perspektywa porównawcza” (PWN 2015), w której autor prezentuje nie tylko wyniki własnych badań, ale także mało znane i dyskutowane w naszym kraju źródła zagraniczne na temat polityki szkolnictwa wyższego w świecie i krajach UE. Rządzący podważają zaufanie społeczne do publicznego szkolnictwa wyższego i jego kadr, by zarazem utrzymywać wygodne dla własnych interesów instytucje rzekomej kontroli i nadzoru nad tymi instytucjami. Od 2002 r., kiedy powstała Polska (wtedy jako Państwowa) Komisja Akredytacyjna wraz z aparatem urzędników ministerstwa, nie tylko jest nieskuteczna w weryfikowaniu jakości kształcenia, ale generuje swoim bezwładem, jak i „wytrychami” – lukami prawnymi patologie. To właśnie ta praktyka doskonale sprawdziła się w realizowaniu skrywanych przed społeczeństwem interesów wąskich grup politycznych, które dzięki niej mogły, pod pozorem troski o universitas, prowadzić destrukcyjną działalność, niszczącą ponad kilkusetletnie fundamenty polskiej nauki będącej
przecież w okresie dwudziestolecia międzywojennego wzorem dla cywilizowanego świata. Kłamstwo polityków jest coraz częściej skrywane za pomocą subtelnych technik public relations, a więc z zastosowaniem wiedzy naukowej. Ma ono intencjonalny charakter, podobnie jak jego niedostrzeganie przez naukowców, którzy, jeśli nie demistyfikują fałszu społeczeństwu, to w równej mierze, co jego sprawcy, przyczyniają się do destrukcji w szkolnictwie wyższym oraz do niszczenia sfery publicznej, a tym samym i do zapaści rodzimej demokracji. Nieświadomi zagrożeń ze strony władzy obywatele tracą na tym nie tylko osobiście, ale i społecznie, bowiem tłumiona jest w nich konieczna dla istnienia sfery publicznej w społeczeństwie obywatelskim wrażliwość na dysfunkcje, patologie, które rozwijają się w wyniku nieświadomości ich rzeczywistych źródeł. Nieustanne komunikowanie Polakom wyników różnego rodzaju rankingów, które nie mają nic wspólnego z naukową diagnozą jakości kształcenia w szkolnictwie wyższym w krajach rozwijających się czy już wysoko rozwiniętych gospodarczo sprawia, że kierujący resortem nauki i szkolnictwa wyższego mogą prowadzić ukrytą grę ekonomiczną. Jej beneficjentami są coraz węższe grupy interesów skupione wokół władzy, w niej uczestniczące lub lobbujące na rzecz korzystnych dla nich rozwiązań ekonomicznych, biznesowych, a nie kulturowych (misyjnych) czy społecznych. Być może nawet łatwiej jest niektórym ekspertom skrywać się za wynikami zmanipulowanych wyników badań (zdarza się, że uzgadnianych z władzami resortu), by uniknąć odpowiedzialności za decyzje polityków, które powstały na podstawie tzw. naukowych ekspertyz. Można jednak zapytać, czy ich milczenie wobec
w sercu torunia idealna lokalizacja 6 profesjonalnie wyposażonych sal konferencyjnych
110 wygodnych i funkcjonalnych manipulacji władzy nie tyle danymi, jący sposób została podporządkowanapokoi czy przeciwstawiając się mniej lub chociaż i to ma miejsce, ale przede w naszym kraju nie tylko ideologii bardziej skutecznie inkluzji mechaszybkie łącze wi-fi wszystkim ich interpretacją, uspra- i socjotechnikom międzynarodowego nizmów, struktur, procesów i reguwiedliwia usprawiedliwianie tego biznesu, ale też stała się okazją do lacji mających na celu usunięcie procederu tym, że badania zostały budowania w Polsce globalistycznych z akademickiego uniwersum antroprzeprowadzone zgodnie z obowiązu- „przystawek” pod pozorem troski posfery aksjologicznej. Pisze o tym toruń centrum jącymi w naukach społecznych meto- o wyrównywanie szans edukacyjnych w „Przeglądzie Pedagogicznym” toruń centru dologicznymi rygorami. młodzieży oraz podwyższania po- (2014 nr 1) prof. Urszula Ostrowska Kto poza ekspertami jest w sta- ziomu wykształcenia Polaków, by z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego nie stwierdzić, czy owa metodolo- rzekomo mogli żyć i funkcjonować w Bydgoszczy. gia uwzględniła fundamentalne dla zawodowo oraz realizować się w spoSzanowana w polskiej kulturze diagnozy zmienne, skoro naukowcy łeczeństwie wiedzy. od tylu wieków idea „universitas” jest sami kryją je za zachwytem własnych Nie dostrzegamy, że metodą „sa- niepodważalnym fenomenem kojainterpretacji uzyskanych danych? To lami”, fragmentarycznie, kawałek po rzonym z humanistyczną instytucją, nie jest przecież bez znaczenia, czy kawałku, uniwersytety i politechniki, która była i jest postrzegana jako dereformy w szkolnictwie wyższym i na- akademie i szkoły wyższe pozba- pozytariusz i nośnik ponadczasowych uce są czynione z głównymi aktorami wiane są przez lokalizacja rządzących autono- wartości o fundamentalnym znaczeidealna zmiany, przeciwko nim i wbrew inte- mii. A przecież nasze społeczeństwo niu dla tradycji i samoświadomości idealna lokalizacj 6 profesjonalnie konferencyjnych gralności wszystkich funkcji oraz mi- posiadawyposażonych znacznie głębszesal korzenie naszego narodu. To uniwersytet na6 profesjonalnie wyposażonych sa sji uczelni. i dzieje rozwoju własnej kultury, niżpokoi leży do najstarszych instytucji akade110 wygodnych i funkcjonalnych Mój referat poświęciłem proble- np. amerykańskie. Posiadamy na mickich w dziejach Polski. Przetrwał 110 wygodnych i funkcjona szybkie łącze wi-fi matyce kształcenia, która w zadziwia- szczęście instynkt samozachowawróżne epoki historyczne, wytrwał
spotkania firmowe spotkania fi
integracja i konferencje integracja i konf w sercu torunia w sercu toru
szybkie łącze wi-
Hotel mercure toruń centrum ul. kraszewskiego 1/3 | 87-100 toruń tel.: +48 56 619 65 50 | e-mail: H3421@accor.com
mercure.com |
700 hoteli w 50 krajach |
toruń centrum
spotkania firmowe integracja i konferencje w sercu torunia idealna lokalizacja 6 profesjonalnie wyposażonych sal konferencyjnych 110 wygodnych i funkcjonalnych pokoi szybkie łącze wi-fi
Hotel mercure toruń centrum ul. kraszewskiego 1/3 | 87-100 Hotel toruń mercure toruń ce tel.: +48 56 619 65 50 | e-mail: H3421@accor.com tel.: +48 56 619 65 50 | e-mail:
infolinia 801 606 606 mercure.com
▶ Ważne sprawy w różnych systemach politycznych i gospodarczych, przetrzymał okresy rządów totalitarnych – nazistowskich i sowieckich, (…) zachowując „uniwersyteckiego ducha” – tzn. pielęgnując i strzegąc systemu elementarnych zasad i konstytutywnych wartości go stanowiących, pozostał w istocie swej uniwersytetem jako wiodąca instytucja kulturotwórcza w zakresie kształtowania umysłów, wiedzy, postaw, umiejętności oraz innych elementów cywilizacji. (U. Ostrowska, s. 98). Truizmem jest już dzisiaj mówienie o tym, że edukacja jest fundamentem rozwoju współczesnego świata, gospodarki opartej na wiedzy oraz społeczeństwa uczącego się. Ukończenie studiów stało się dzisiaj minimalnym warunkiem, którego spełnienie pozwala mieć nadzieję na szansę godnego i bezpiecznego życia (co nie znaczy wcale, że wyższe wykształcenie gwarantuje spokojne życie; przywykło się tak mniemać, gdyż wykształcenie pozostaje przywilejem mniejszości). Uniwersytet w służbie gospodarki rynkowej staje się instytucją instrumentalizującą człowieka, którego godność przejawia się w tym, że jest on środkiem służącym do realizowania obcych mu celów. Władze są zainteresowane tym, by kreując w sposób antagonistyczny rzeczywistość edukacyjną, wpływać na nią z pozycji jedynie słusznej, prawdziwej, wartościowej własnej ideologii, niezależnie od tego, czy społeczeństwo i środowisko akademickie akceptuje to, czy też nie. Szkoły wyższe w służbie mechanizmów rynkowej rywalizacji stają się zarazem marketingowym produktem naszych czasów. Zafascynowanie skutecznością, instrumentalizacją wyznaczanych i narzucanych przez resort szkolnictwu wyższemu, w tym naukowcom celów ekonomicznych sprawia, że nie dostrzega się „przeciwskuteczności”, która polega na tym, że jeśli zanadto
władzy zależy na osiąganiu określonych celów, to de facto prowadzi do ich przeciwieństwa. O ile makropolityka akademicka w krajach nowoczesnych, rozwijających się ujmowała ten poziom edukacji jako w olbrzymiej mierze dobro publiczne i z tego tytułu rządzący byli zobowiązani do maksymalizowania środków publicznych na jego utrzymanie i rozwój, o tyle w ponowoczesnych społeczeństwach, w których nastąpiło przedefiniowanie państwa w kierunku państwa dobrobytu, kształcenie wyższe ma bardziej służyć dobru prywatnemu, jednostkowemu. „Usprawiedliwia” to niejako zmniejszanie zaangażowania państwa w finansowaniu szkolnictwa ze środków publicznych. Sprzyja to także zanikaniu wyjątkowej roli uniwersytetu jako instytucji społecznych, które spełniałyby kluczową rolę nie tylko w dyskursie naukowym, ale i politycznym oraz eksperckim. Mam jednak nadzieję, że nie kończy się okres troski i odpowiedzialności rządzących za szkolnictwo wyższe z zagwarantowaniem mu praw do zachowania w nim kluczowych dla jakości kształcenia i prowadzenia badań naukowych zadań i rozwiązań organizacyjno-prawnych. Czy rzeczywiście szkolnictwo wyższe ma podporządkowywać się nowym interesariuszom i traktowaniu kadry akademickiej jako siły roboczej mającej odpowiadać na zamówienia, a nawet nasilające się roszczenia tych pierwszych? Czy w wyniku procesu podporządkowywania szkolnictwa wyższego przede wszystkim logice ekonomicznej i antagonistycznej rywalizacji rynkowej nie sprzyjamy biurokratycznej bolonizacji procesów kształcenia i nie osłabiamy niezależności prowadzenia badań naukowych? Chciałbym jeszcze odnieść się do referatu prof. Jana Wojtyły, którego tematem były problemy finansowa-
nia szkolnictwa wyższego, a raczej jego niedofinansowania czy nawet dekapitalizowania. Prof. J. Wojtyła wykazywał to, czego wszyscy jesteśmy świadomi (z wyjątkiem nielicznej grupy beneficjentów z otoczenia i wpływów rządzących), że sposób finansowania szkolnictwa wyższego w Polsce jest katastrofalny, na żenująco niskim poziomie, zaś wymagania wobec naukowców i studentów są takie jakbyśmy wszyscy żyli i zarabiali w USA. Prof. J. Wojtyła wskazał na następujące czynniki destrukcyjne, za które odpowiada polski rząd: »» utrata niezależności naukowo-badawczej i dydaktycznej wyższego szkolnictwa publicznego jako zmienna prowadząca do patologii, unikania rzetelności badawczej, naruszania dobrych obyczajów i prawa; »» biurokratyzacja procesów badawczych i dydaktycznych nie sprzyja akceptacji nawet najlepszych projektów; »» traktowanie uczestniczenia naukowców w badawczych zespołach międzynarodowych jako USŁUGI, a zatem i obciążanie jej VAT-em; »» niekompetentna kontrola NIK w szkolnictwie wyższym, w wyniku której pojawiały się zarzuty, że niektóre jednostki nie organizowały przetargu na zatrudnienie do badań naukowców wg zasad zamówień publicznych; »» bardzo niskie nakłady na badania naukowe z budżetu państwa – na poziomie poniżej 1% PKB; »» błędna polityka rządu, bo instrumentalna, koniunkturalna, by wspierać finansowo jedynie te dyscypliny naukowe oraz wpisujące się w nie projekty badawcze, które są przydatne pracodawcom, gospodarce, rynkowi; »» błędna polityka fiskalna wobec szkolnictwa wyższego, w wyniku
Ważne sprawy której wprowadza się liczne narzuty we wnioskach grantowych na doradztwo, ekspertyzy itp.; »» przejmowanie praw autorskich za dzieła pracowników naukowych sprawia, że młodzi i zdolni naukowcy nie mają motywacji, by oddawać – niejako za darmo – własną myśl twórczą; »» absurdalne ograniczanie przez Komisję UE projektów badawczych w naszym kraju np. profesor lub adiunkt wymyślił projekt badawczy, ale UE żąda przetargu na kierownika projektu(!) czy naruszanie prawa przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego, który żąda w trakcie realizowanego projektu wprowadzenia aneksu do umów niekorzystnie warunkującego honoraria za pracę; »» prowadzenie przez resort nauki i szkolnictwa wyższego z naukowcami dialogu, w ramach którego akademicy mają być wobec władzy „na kolanach”; »» ocena parametryczna pracowników naukowych czyni z nich – z jęz. rosyjskiego – „naucznymi
rabotnikami”, a więc prowadzi do kolekcjonowania punktów, produkowania publikacji, dopisywania się do cudzych rozpraw, byle mieć więcej punktów. Jakie są drogi wyjścia? Zdaniem prof. J. Wojtyły szkolnictwo wyższe musi odzyskać swoją autonomię oraz być uwolnione od decyzji rządzących gremiów partyjnych. Powinien powstać nowy zawód – recenzent naukowych publikacji, by wykluczać „kolesiowskie” recenzowanie. Postuluje on również zdecydowane zwiększenie środków dla uczelni na badania statutowe, gdyż w przeciwnym razie będą upadać tzw. szkoły naukowe. Należy też demistyfikować nieuczciwą konkurencję, która w reklamach swoich szkół operuje fikcją, pozorem, obietnicami bez pokrycia. Już 35 tys. absolwentów polskich szkół wyższych chce wyjechać zagranicę. Podsumowując konferencję, przyznaję, że lubię uczestniczyć w spotkaniach, które toczą się w naszym środowisku w bezinteresownym klimacie, a dotyczą sytuacji w szkol-
nictwie wyższym. Nie chodzi o to, by narzekać, ale by w społeczności skoncentrowanej na temacie dokonać wymiany wyników badań naukowych i poglądów, które bazują na doświadczeniach w zakresie zarządzania szkołami wyższymi. Tak było w Łodzi, zaś wywołane tam problemy, jak i wskazane przeze mnie tylko pewne wątki niech będą przyczynkiem do szerokiej dyskusji, tak pożądanej w roku jubileuszu 10-lecia ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym.
Prof. zw. dr hab., dr h. c. Bogusław Śliwerski – pedagog, prof. zw. Uniwersytetu Łódzkiego i Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie; Przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, Członek Prezydium Centralnej Komisji Stopni i Tytułów – Przewodniczący Sekcji I Nauk Humanistycznych i Społecznych; sprawy z zakresu m.in. oświaty i szkolnictwa wyższego na bieżąco komentuje na swoim blogu: http://sliwerski-pedagog. blogspot.com/
▶ Sukcesy
Piłka w grze! Wojciech Kiełbasiński i Wojciech Kućmaja, studenci WPiA UMK w Toruniu
ydział Prawa i Administracji UMK w Toruniu, obok osiągnięć naukowych, może pochwalić się również drużyną piłkarską „Kolo Terrorita”. Zespół bowiem złożony jest w większości ze studentów prawa UMK, a jego początki sięgają roku akademickiego 2013/14. Zawodników połączyła pasja do sportu, a szczególnie do futbolu. Już na pierwszym spotkaniu założycieli drużyny tematem przewodnim była właśnie piłka nożna. Pierwszy mecz został rozegrany w dniu 13 października 2013 roku, a przeciwnikiem powstającej dopiero drużyny „Kolo Terrority” byli reprezentanci ówczesnego II rok prawa. Pomimo tego, że był to pierwszy wspólny mecz, zespół dość pewnie wygrał. Osiągnięty sukces tylko wzmocnił pomysł sformalizowania wspólnej rywalizacji i założenia drużyny piłkarskiej. Pomysłodawcą nazwy drużyny i twórcą oficjalnego herbu jest jeden z zawodników zespołu, kol. Łukasz Osiński, związany zresztą z WPIA UMK. Od tego czasu minęło już 2 lata, przez które zawodnicy doskonalili swoją grę osiągając przy tym liczne sukcesy na toruńskich boiskach. Początki jednak nie były łatwe, formalnie debiut drużyny przypadł już w listopadzie, a swój pierwszy, piłkarski sprawdzian zawodnicy zdawali na charytatywnym turnieju „Jest Fajnie”. Niestety, po dwóch porażkach i zaledwie jednym remisie „Kolo Terrotita” nie wychodzi z grupy, a egzamin ten można było uznać za niezdany. Rehabilitacja miała nastąpić już niedługo, ponieważ wielkimi krokami zbliżała się Studencka Liga Piątek Piłkarskich rozgrywana na hali UCS-u, w której to rywalizacji prawnicy zawsze byli obecni. W eliminacjach do tych rozgrywek „Kolo Terrorita” zajęło pierwsze miejsce i awansowało do głównej fazy turnieju. Niestety, po zaledwie jednym wygranym meczu i kilku dość wyraźnych porażkach „Kolo Terrorita” nie awansowało do fazy pucharowej i zakończyło swój udział w lidze. Początkowe niepowodzenia nie zała-
mywały jednak zespołu, który dzięki determinacji zaczął osiągać sukcesy. Pierwsze miejsce na podium drużyna zajęła w Juwenaliowym Turnieju Piłki Nożnej, zaledwie 7 miesięcy po założeniu drużyny. W minionym roku akademickim „Kolo Terrorita” występowała zarówno w meczach na hali oraz orliku. W rozgrywkach Copernicady UMK, reprezentując Wydział Prawa i Administracji, zespół zajął drugie miejsce w turnieju halowym oraz w meczach na dużym boisku. Warto zaznaczyć, że punkty zdobyte przez zawodników „Kolo Terrority” znacznie pomogły Wydziałowi w wyraźnym wygraniu całych rozgrywek Copernicady UMK i otrzymania zaszczytnego tytułu najlepszego Wydziału Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jeszcze większy sukces zespół odniósł w rozgrywkach Futbol-Areny Toruń. Mimo że był to debiut „Kolo Terrority” w rywalizacji na toruńskim orliku, to udało się zająć pierwsze miejsce i wywalczyć awans do ligi A, w której dru-
żyna aktualnie występuje. Najlepszym zawodnikiem całej ligi został wybrany gracz „Kolo Terrority” kol. Mateusz Rościszewski, zresztą student prawa. Sezon 2015/16 drużyna rozpoczęła od występów w lidze A Futbol– Areny Toruń. Niestety brak wspólnych treningów i przyjazdy tylko na mecze sprawiają, iż obecnie zespół znajduje się w dolnej części tabeli z zaledwie czterema punktami na koncie w sześciu meczach. Warto jednak zaznaczyć, iż poziom ligi jest bar-
Oficjalny herb drużyny „Kolo Terrorita”.
Sukcesy dzo wysoki, a świadczyć o tym może fakt, iż jednym z naszych rywali jest Mistrz Polski w futbolu 6-osobowym, który ma w składzie 3 reprezentantów naszego kraju. W październiku zawodnicy „Kolo Terrority” wrócili do regularnych treningów i przygotowują się do dalszej fazy sezonu orlikowego, a także do reprezentowania Wydziału Prawa i Administracji w rozgrywkach Copernicady. Jeszcze w tym miesiącu rozegrany zostanie mecz pomiędzy reprezentacją Wydziału Prawa i Administracji, złożoną głównie z zawodników „Kolo Terrority”, a drużyną złożona ze studentów I roku prawa. Trzon zespołu pozostaje bez zmian od momentu założenia drużyny. Założycielami, a zarazem aktualnymi graczami zespołu są: Mateusz Brzeziński (bramkarz), Wojciech Kiełbasiński (kapitan), Wojciech Kućmaja, Paweł
Pierzyński, Michał Kosecki, Bartłomiej Rosiak, Łukasz Osiński, Marek Kuczborski. W pierwszym sezonie w zespole występowali także: Michał Gottwald, Radosław Bolt oraz Szymon Kielecki. Gra na wielu frontach, a także chęć zwiększenia rywalizacji w zespole spowodowały, iż graczami zespołu „Kolo Terrorita” stali się także: Maciej Lis, Mateusz Rościszewski, Krzysztof Raczkowski, Adam Kaźmierczak, Mateusz Swakowski, Dawid Kobus, Kacper Sporysz oraz Bartosz Świderski. Warto zaznaczyć, iż każdy zawodnik doskonale wkomponował się w zespół i wniósł wiele dobrego do gry drużyny. Wydaje się, iż największym atutem zespołu jest bardzo dobra atmosfera. Zawodnicy „Kolo Terrority” również poza boiskiem tworzą grono przyjaciół. Niewątpliwie wzmocnieniem są
cotygodniowe spotkania przy okazji meczów Ligi Mistrzów czy naszej reprezentacji, co tworzy pewną tradycję. Wspólna pasja łączy ludzi, a zawodników „Kolo Terrority” połączyła pasja do futbolu. Miejmy nadzieję, iż zespół dalej będzie się rozwijać i osiągać coraz większe sukcesy. O rosnącej pozycji „Kolo Terrotity” musi również świadczyć fakt, że z każdym początkiem roku akademickiego chęć dołączenia do zespołu „Kolo Terrority” wykazują nowi studenci WPiA. „Kolo Terrorita” nie zamyka się w swoim gronie i jest otwarta na ewentualne, nowe nabytki. Trzeba jednak zaznaczyć, że skład drużyny przez dwa lata funkcjonowania wykrystalizował się i miejsc w kadrze zespołu jest coraz mniej.  n
Zawodnicy Kolo Terrority z pucharem za zajęcie I miejsca (fot. dzięki życzliwości organizatorów turnieju Futbol-Arena Toruń, www.futbol-arena.pl).
▶ Wydarzenia
8th Conference on Legal History in the Baltic Sea Area = VIII Zjazd Historyków Prawa Państw Nadbałtyckich Prof. Danuta Janicka
dniach 3-5 września 2015 r. odbyła się na naszym Wydziale międzynarodowa konferencja – 8th Conference on Legal History in the Baltic Sea Area. Należy ona do prestiżowej serii konferencji, stworzonej w 2000 r. w Niemczech, a następnie kontynuowanej w Szwecji, Finlandii, Danii, Estonii, na Łotwie i ponownie w Niemczech. Konferencja odbyła się po raz pierwszy w Polsce, w jubileuszowym siedemdziesiątym roku działalności Uniwersytetu. Hasło przewodnie konferencji brzmiało Judiciary and Society between Privacy and Publicity. Przedmiotem spotkania były bowiem z jednej strony zagadnienia prywatnej sfery rodziny, z drugiej – problemy pu-
blicznej sfery informacji i komunikacji prawnej. Na zjazd przybyło ponad 30 naukowców z sześciu państw nadbałtyckich, aby przedstawić wyniki swych badań z zakresu historii prawa rodzinnego i spadkowego w regionie nadbałtyckim oraz problematyki jawności działania organów władzy państwowej, jak też kontroli informacji. Obrady były otwarte, a wśród słuchaczy znalazło się grono studentów, doktorantów i pracowników Uniwersytetu. Szczególne zainteresowanie wzbudziła sesja poświęcona prawu rodzinnemu w XX w., w tym pozycji kobiety w małżeństwie i rodzinie w różnych krajach Europy Północnej i Środkowej w ubiegłym stuleciu. Liczne dyskusje toczyły się też wokół pojęcia
jawności działania sądów i urzędów („publicity”) oraz historii cenzury w XIX-–XX w. w Polsce i Europie. Toruńskie spotkanie historyków prawa państw nadbałtyckich stało się nie tylko forum wymiany myśli naukowej, lecz także okazją do porównania doświadczeń dydaktycznych i organizacyjnych uczestników zjazdu. Uczestnicy postanowili, że następne spotkanie odbędzie się w 2018 r. w stolicy Estonii – Tallinnie. Konferencję zorganizowała prof. dr hab. Danuta Janicka ze współpracownikami z Katedry Historii Doktryn Polityczno-Prawnych i Prawa Niemieckiego. Wygłoszone referaty zostaną opublikowane w 2016 r. w dwujęzycznym, angielsko-niemieckim tomie pokonferencyjnym. n
Uczestnicy konferencji (fot. Zbigniew Filipiak).
Wspomnienie o Profesorze Eugeniuszu Hubercie Ochendowskim Prof. Ryszard Paczuski
rofesor Eugeniusz Hubert Ochendowski (ur. 3 listopada 1925 r. w Osieczku, pow. wąbrzeski, woj. kujawsko-pomorskie, zm. 16 lipca 2015 r. w Poznaniu) należący do grona najwybitniejszych przedstawicieli nauki prawa administracyjnego w Polsce, był jednocześnie powszechnie znanym i cenionym wychowawcą wielu pokoleń administratywistów i prawników. Jego dorobek naukowy, na który składały się monografie, studia, liczne artykuły, podręczniki, skrypty, recenzje, przekłady z języka niemieckiego oraz glosy i komentarze, budził podziw nie tylko toruńskiego środowiska prawniczego, z którym był współpracą w bezpośrednich kontaktach związany – jako profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, ale i także budził podziw tych środowisk również z innych ośrodków akademickich. Ewidentnym tego wyrazem było wydanie dedykowanych Profesorowi, w 1999 r. i w 2005 r., dwóch jubileuszowych ksiąg pamiątkowych. Pierwsza z nich – Księga Pamiątkowa Profesora Eugeniusza Ochendowskiego, wydana z okazji 74-tej rocznicy jego urodzin z inicjatywy Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, jak zaakcentował we wstępie Dziekan tego Wydziału prof. Grzegorz Goździewicz – była „wyrazem podziwu i uznania całego toruńskiego środowiska prawniczego oraz zaproszonych Gości – autorów opracowań dla niezwykłej osobowości Profesora Ochendowskiego”. Natomiast druga księga jubileuszowa zawiera studia i materiały przygotowane na Konferencję Naukową pt.
„Podmioty administracji publicznej i prawne formy ich działania”, zorganizowaną w dniach 15-16 listopada 2005 r., poświęconą Jubileuszowi 80tych urodzin E. Ochendowskiego. Jak stwierdzili we wstępie tej edycji Organizatorzy Konferencji „udział w Konferencji Jubileuszowej i przygotowanie materiałów do Księgi stanowi wyraz uznania środowiska polskich administratywistów dla wybitnego dorobku naukowego Profesora oraz jego wkładu w rozwój nauki prawa administracyjnego. Jest też dowodem szacunku dla jego niezwykłej osobowości”. Zbiegiem wydarzeń podejmując się przygotowania zarysu wspomnienia o profesorze Eugeniuszu Ochendowskim nie sposób mi pominąć w konceptualizacji tych wspomnień, koncentracji uwagi właśnie na tych cechach niezwykłej osobowości profesora, opartych na moich osobistych spostrzeżeniach, wynikających z kilkudziesięcioletnich bezpośrednich kontaktach nie tylko z samym profesorem, ale także z jego najbliższym otoczeniem, związanym z pracą w szkolnictwie wyższym, lub nawet okolicznościowo z życiem rodzinnym, nie wyłączając wymiany myśli i wspomnień naszych wspólnych
koleżanek i kolegów z wielu ośrodków uniwersyteckich. Z najwyższym żalem dowiedziałem się o śmierci w dniu 16 lipca 2015 r. mego długoletniego kolegi i zarazem przełożonego w szkolnictwie wyższym, poczynając od pierwszej mojej pracy uniwersyteckiej w Instytucie Administracji i Zarządzania1 Wydziału Prawa i Ad1	Nastąpiło to na podstawie porozumienia stron rozwiązania umowy o pracę wykonywaną z nakazu pracy od 1 stycznia 1953 r. do 30 listopada 1974 r. w Wydziale Gospodarki Przestrzennej, Geologii i Ochrony Środowiska Urzędu
Prof. Eugeniusz Hubert Ochendowski. Kwartalnik Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu
▶ Karty pamięci ministracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (UMK) w Toruniu, w którym Profesor zatrudniony na stanowisku prof. zw. tej uczelni pełnił od 1972 r. do 1984 r. funkcję Dyrektora tego instytutu, a na stanowisku prof. zw. Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej w Bydgoszczy kończąc, z pełnieniem funkcji Kierownika Katedry Prawa Administracyjnego2, będącej moim podstawowym miejscem pracy (od pierwszego okresu jej utworzenia i będącej nadal moim podstawowym miejscem pracy do dziś). W uczelni tej Profesor pracował niemal do ostatnich chwil swego życia, dając się poznać jako osobowość ambitna, bardzo pracowita, przywiązująca dużą wagę w działalności dydaktyczno-wychowawczej, z odczuwalną życzliwością dla studiujących do wdrażania nawyków do dokładnej i „na każdym kroku” starannej pracy. Z osobą Profesora łączyły mnie związki koleżeńskie już z okresu studiów prawniczych na Uniwersytecie Poznańskim z tą jednak różnicą, że Profesor rozpoczął i ukończył te studia wcześniej (Profesor w latach 1949–1951, a ja w latach 1950–1953). Ponadto po ukończeniu studiów pozostawaliśmy pod opieką naukową dwóch wybitnych uczonych polskiej doktryny prawa administracyjnego, będących naszymi promotorami lub przemiennie recenzentami rozpraw doktorskich. W przypadku magistra Eugeniusza Ochendowskiego, który 22 maja 1964 r. obronił Wojewódzkiego w Bydgoszczy na stanowisku zastępcy dyrektora wydziału, przy skorzystaniu z życzliwej rady i propozycji Prof. Ochendowskiego, po uzyskaniu w 1966 r. stopnia doktora nauk prawnych i znaczącym powiększeniu dorobku naukowego, obejmującym w 1974 r. 80 pozycji publikacyjnych.
2	W Katedrze tej zatrudnionych było 6 pracowników: prof. Ryszard Paczuski, prof. Ewa Kustra, dr Magdalena Micińska-Bojarek, dr Agnieszka Kalinowska-Sługocka, dr Wiesław Radomski, dr Józef Sługocki i mgr Katarzyna Bartkowiak.
rozprawę doktorską pt. Administracyjno-prawna regulacja korzystania z lokali mieszkalnych w systemie gospodarki planowanej promotorem był prof. Marian Zimmermann, a magistra Ryszarda Paczuskiego, który 24 czerwca 1966 r. obronił rozprawę doktorską pt. Problematyka administracyjno-prawna dysponowania zasobami wód w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej promotorem był docent dr Zbigniew Janowicz. Znamienną cechą w specjalności prawo administracyjne z uwzględnieniem prawa wodnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu było przywiązywanie dużej wagi do organizacji prowadzenia seminariów magisterskich dla osiągnięcia odpowiedniego, adekwatnego do potrzeb poziomu dydaktyczno-wychowawczego przez zapewnienie aktywnego uczestnictwa pracowników dydaktyczno-naukowych tej specjalności umożliwiających wymianę poglądów z seminarzystami referującymi kolejne etapy przygotowywanych prac dyplomowych lub magisterskich. Korzystając z tych aktywizujących form uczestnictwa na seminariach prawa administracyjnego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu z moim kolegą Czesławem Wdowiakiem, (będącym równolegle pracownikiem administracji wodnej) mieliśmy sposobność, po wysłuchaniu uwag, głosów dyskusji lub zadawanych pytań, inspirujących do pewnych przemyśleń, nadążać za wymaganiami promotorów (w naszym przypadku docenta dra Zbigniewa Janowicza) dotyczących metodologii pisania pracy naukowej, z uwzględnieniem przywiązywania m.in. dużej uwagi do skrupulatnej analizy pojęć, precyzji sformułowań i nie dopuszczania do wadliwych ujęć podstawowych pojęć lub oznaczeń przedmiotu głównych zainteresowań autora danej pracy, aby jaśniej wydobywać istotę
przedstawianych i analizowanych problemów. Wymagało to wprawdzie pewnego zdyscyplinowania oraz zwiększonego nakładu pracy, jednak docierała do nas świadomość, że stawianie nam coraz większych wymagań, ze strony budzących szacunek i cieszących się dużym autorytetem promotorów, nacechowane były powszechną życzliwością w stosunku do studiujących, o czym wkrótce mieliśmy sposobność się przekonać, po uzyskaniu pozytywnych ocen opracowanych prac magisterskich oraz tytułów magistra prawa, że spotkało nas zaszczytne wyróżnienie, gdyż nasze prace zostały opublikowane w Zeszytach Naukowych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza Prawo Nr 4, Poznań 1957 r., s. 57 i 873. Podobnie aktywizującą metodę prowadzenia seminariów magisterskich prowadził też Profesor Ochendowski na Wydziale Prawa i Administracji UMK w Toruniu (z udziałem podległych mu pracowników dydaktyczno-naukowych). Znamienną cechą osobowości Prof. E. Ochendowskiego było też branie aktywnego udziału ze swoimi „podwładnymi” – pracownikami w ogólnokrajowych konferencjach naukowych jak np. Zjazd Katedr Prawa i Postępowania Administracyjnego, zorganizowany przez SEAP w dniach 23-26 września 2012 r. lub nawet w uroczystych posiedzeniach nauko3	Zeszyt ten poświęcony zagadnieniom prawa wodnego został opracowany przez członków seminarium prawa administracyjnego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dwie prace: M. Zimmermanna i Z. Janowicza powstały w ramach serii prac zainicjowanych przez Zespół Prawa Wodnego w ówczesnym Zakładzie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Pierwsza z nich – jako Analiza polskiej ustawy wodnej z 1922 r. – została złożona w Zakładzie Nauk Prawnych w czerwcu 1955 r., druga zaś w lutym 1956 r. Dwie dalsze pozycje, przygotowane przez pracowników administracji wodnej R. Paczuskiego i Cz. Wdowiaka, były pracami magisterskimi.
Karty pamięci wych z okazji jubileuszu rozwoju i dorobku naukowego, nawiązujących do dawnych polskich tradycji, wyróżniających się uniwersyteckich jednostek organizacyjnych, jak np. uroczyste posiedzenie naukowe odbyte z udziałem zaproszonych gości z okazji 35-lecia Instytutu Nauk Administracyjnych Uniwersytetu Wrocławskiego. Tego rodzaju udział uniwersyteckich pracowników naukowo-dydaktycznych ze swoim przełożonym Prof. Eugeniuszem Ochendowskim w konferencjach naukowych lub w uroczystych posiedzeniach naukowych z okazji jubileuszów uniwersyteckich, cieszących się powodzeniem, był równocześnie bardzo pożyteczną płaszczyzną wymiany poglądów między pracownikami, a ich przełożonym, dysponującym imponującym zasobem wiedzy oraz uogólnionych doświadczeń praktyki jej stosowania w działalności dydaktycznej lub naukowo-badawczej, inspirującym ich do pewnych przemyśleń, co do podejmowania wyboru zakresu ustalonego kierunku zainteresowań określonej tematyki badawczej lub nawet zabierania głosu w sprawie będącej przedmiotem głównym na danej konferencji lub posiedzenia naukowego, w oparciu o ugruntowaną wiedzę poznawczą z danej dziedziny badawczej. Gdy mowa o cechach osobowości Profesora Ochendowskiego, o których była wzmianka wyżej, to nie można pominąć jego walorów, budzących zasłużony powszechny szacunek w jego przykładnym życiu rodzinnym, które także stanowiło integralną część jego osobowości. Był bowiem z małżonką Krystyną Ochendowską – prawnikiem (z domu Gilowska, ur. 14 sierpnia 1927 r. w Horyńcu, zm. 12 stycznia 2011 r. w Toruniu) przykładnym założycielem wielopokoleniowej rodziny z dużą troską o jej należyte utrzymanie, wycho-
wanie i wykształcenie; uwzględniając w tym troszkę odnoszącą się do: »» czterech córek, tj. 1.	Elżbiety Bardz, mgr inż., nauczycielki matematyki ur. w 1953 r., zm. w 2011 r. – podobnie jak żona profesora; 2.	Małgorzaty Migdy, dr hab. matematyki Politechniki Poznańskiej, ur. w 1954 r.; 3.	Marii Siniło, mgr matematyki, prowadzącej firmę informatyczną, ur. w 1956 r. i 4.	Barbary Ochendowskiej-Grzelak, dr hab. historii sztuki Uniwersytetu Szczecińskiego, ur. w 1960 r. Każda z tych córek była matką co najmniej dwójki dzieci. Byli lub były to: 1.	Anna i Piotr – dzieci Elżbiety; 2.	Katarzyna, Ewa i Magdalena – dzieci Małgorzaty; 3.	Maciej, Małgorzata, Marta i Marek – dzieci Marii; oraz 4.	Joanna, Tomasz i Jerzy – dzieci Barbary. »» dwunastu wnuczek i wnuków z wykształceniem, przygotowującym ich do konkretnych zawodów: 1.	Anna Dąbrowska (z domu Bardz, ekonomistka), lat 37; 2.	Piotr Bardz (biznesmen) lat 36; 3.	Katarzyna Moroz (z domu Migda; dr informatyki), lat 35; 4.	Ewa Migda (architekt), lat 33; 5.	Magdalena Migda (studentka), lat 26; 6.	Maciej Siniło (ekonomista, grafik komputerowy), lat 37; 7.	Małgorzata Siniło (grafik komputerowy), lat 35; 8.	Marta Siniło (projektantka odzieży), lat 33; 9.	Marek Siniło (ekonomista), lat 32; 10.	Joanna Grzelak (lekarz) lat 31; 11.	Tomasz Grzelak (student), lat 23 i
12.	Jerzy Grzelak (uczeń LO), lat 16; »» dziesięciu prawnuczek i prawnuków: 1.	Kornelia Bardz (1,5 roku); 2.	Izabela Dąbrowska (1,5 roku); 3.	Franciszek Moroz (9 lat); 4.	Urszula Moroz (7 lat); 5.	Hanna Moroz (5 lat); 6.	Józef Moroz (2 lata); 7.	Zuzanna Siniło (13 lat); 8.	Maria Siniło (7 lat); 9.	Katarzyna Siniło (4 lata) i 10.	Laura Siniło (4 lata). Profesora Eugeniusza Ochendowskiego cechowała, zwłaszcza gdy chodzi o dostrzeganą jego wyjątkową aktywność, zarówno w pracy zawodowej, jak życiu osobistym, zadziwiająca umiejętność harmonijnego łączenia skrupulatnego wykonywania obowiązków zawodowych w miejscach pracy z zaspakajaniem elementarnych potrzeb wchodzących w zakres obowiązków codziennego życia rodzinnego. Wzruszające i szczere były w imieniu rodziny słowa mowy pożegnalnej 26-cioletniej wnuczki Magdaleny Migdy wygłoszone (z pamięci!) na uroczystości pogrzebowej w dniu 24 lipca 2015 r. na Cmentarzu Komunalnym nr 1 na Miłostowie w Poznaniu przy ul. Warszawskiej: „Dziadek zawsze miał jakąś pracę: recenzje, korektę, zajęcia… Praca i wiedza. Dziadek niezwykle cenił obie. Spędził całe swoje życie ucząc się i pracując. To zamiłowanie przekazał swoim córkom, a one nam – jego wnukom i prawnukom… Dziadek był niezwykłą osobą, miał on olbrzymi wpływ na to kim my, jego rodzina, współpracownicy, znajomi, dziś jesteśmy. Dziadku, dziękujemy za wspaniały wzór, jakim dla nas byłeś i będziesz. Będziemy za Tobą tęsknić”.  n
▶ Karty pamięci
Pożegnanie Profesora Wojciecha Szwajdlera
dniu 16 września 2015 r. pożegnaliśmy Pana Prof. Wojciecha Szwajdlera, wybitnego znawcę prawa budowlanego i zagospodarowania przestrzennego, Kierownika Katedry Publicznego Prawa Gospodarczego. Uroczystości pogrzebowe odbyły się na cmentarzu w Łęczycy.
Wojciech Szwajdler urodził się w dniu 19 lipca 1947 roku w Ozorkowie (woj. łódzkie). Studia prawnicze na UMK ukończył w 1972 roku pod kierunkiem Pana Prof. Jana Winiarza. Rozprawę doktorską pt. Pozwolenie budowlane w systemie gospodarki planowej PRL obronił w 1979 r., a jego promotorem był Prof. Stanisław Jędrzejewski. Habilitował się w 1993 r. na podstawie pracy pt. Ochrona prawna interesu indywidualnego w procesie budow-
lanym. W 1995 r. został profesorem nadzwyczajnym UMK, zaś w 2011 roku odebrał nominację profesorską z rąk Prezydenta RP. Pracę naukową łączył z praktyką, najpierw w Sądzie Powiatowym w Toruniu, następnie m.in. jako adwokat i notariusz. Aż do nagłej śmierci był wieloletnim kierownikiem Katedry Administracyjnego Prawa Gospodarczego, a następnie Publicznego Prawa Gospodarczego. Pełnił funk-
cję doradcy wicemarszałka Sejmu; w okresie V kadencji Sejmu był doradcą sejmowej Komisji Nadzwyczajnej ds. Zmian w Kodyfikacjach, a także członkiem Prezydium Komisji Urbanistyki i Planowania Przestrzennego PAN w Poznaniu. Został odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Aktywnie działał na rzecz zachowania obszarów chronionej natury w Europie oraz odnowy małych, zabytkowych miast.
Wojciech Szwajdler 1947–2015
Miejsca WPiA
Biblioteka im. Profesora Zbigniewa Zdrójkowskiego
a Wydziale Prawa i Administracji funkcjonuje Biblioteka Historyczno-Prawna WPiA im. Profesora Zbigniewa Zdrójkowskiego. Przypomnieć należy, że powołanie Biblioteki, na wniosek Dziekana Wydziału Prawa i Administracji prof. Tomasza Justyńskiego, zostało jednomyślnie pozytywnie zaopiniowane przez Radę Wydziału Prawa i Administracji na posiedzeniu w dniu 13 stycznia 2015 r. Opiekę nad bogatym i cennym księgozbiorem sprawuje zespół pod kierunkiem prof. Andrzeja Gacy, kierownika Katedry Powszechnej Historii Państwa i Prawa. Patronem Biblioteki został prof. Zbigniew Zdrójkowski (1915–1995), wybitny badacz historii państwa i prawa, zwłaszcza prądów humanitarnych i ich wpływu na reformę
prawa karnego w Europie i w Polsce; historii nauki prawa w Polsce w XVIII–XIX w.; historii prawa sądowego w Polsce XV–XVIII w.; stosunków narodowościowych, ustroju i prawa sądowego Prus Królewskich 1454–1772/93; prawa magdeburskiego, średzkiego i chełmińskiego XIII-XVIII w. Pod kierunkiem prof. Karola Koranyi’ego w 1947 r. uzyskał stopień doktora na podstawie rozprawy pt. Praktyka kryminalna Jakuba Czechowicza, jej źródła i system na tle rozwoju współczesnego prawa karnego Zachodniej Europy; tytuł naukowy docenta na UW otrzymał w 1954 r. na podstawie pracy pt. Teodor Ostrowski (1750–1802) pisarz dawnego polskiego prawa sądowego (proces, prawo prywatne i karne), jego projekt reformy prawa
karnego oraz ich związek z europejskim ruchem humanitarnym. Od 1954 r. był członkiem Towarzystwa Naukowego Toruńskiego, w latach 1975–1992 przewodniczył Wydziałowi IV; od 1981 r. członek Komitetu Nauk Prawnych PAN. Z Wydziałem Prawa i Administracji UMK prof. Z. Zdrójkowski związany był od 1 grudnia 1945 r., początkowo jako asystent, następnie starszy asystent, adiunkt, docent, a od 1971 profesor nadzwyczajny. Na uwagę zasługuje również fakt, że Pan Profesor, obok licznych odznaczeń i nagród, był inicjatorem i organizatorem Jubileuszu 400-lecia Gimnazjum Akademickiego w Toruniu. Zmarł 27 lutego 1995 r. i został pochowany na Cmentarzu św. Jerzego w Toruniu. n
Dziekan Wydziału Prawa i Administracji Prof. Tomasz Justyński z Prof. Andrzejem Gacą w Bibliotece Historyczno-Prawnej im. Profesora Zbigniewa Zdrójkowskiego (Archwium WPiA UMK). Kwartalnik Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu
Dzień Adaptacyjny dla studentów I roku Wydziału Prawa i Administracji UMK
egoroczna immatrykulacja studentów studiów stacjonarnych I roku Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu miała miejsce w dniu 30 września w Auli UMK. Ze względu na sukces rekrutacyjny, podzielona została na dwie tury. Pierwsza, adresowana do studentów prawa rozpoczęła się o godz. 10, druga – dla studentów administracji, doradztwa podatkowego oraz prawa ochrony środowiska – o godz. 12.30. W uroczystości wzięli udział członkowie Rady Wydziału Prawa i Administracji UMK z Dziekanem prof. Tomaszem Justyńskim na czele, pracownicy Wydziału, a przede wszystkim studenci I roku. O podniosłą atmosferę zadbał również Chór Akademicki. Wykład inauguracyjny wygłosił prof. Krzysztof Lasiński-Sulecki (Katedra Prawa Finansów Publicznych/Ośrodek Studiów Fiskalnych), który chcąc przybliżyć problematykę prawa celnego, odwołał się m.in. do… drapaka dla kota. Ten zręczny zabieg został nagrodzony gromkimi brawami przez słuchaczy, nie tylko właścicieli zwierząt. Kandydaci zaś po złożeniu ślubowania stali się pełnoprawnymi członkami wspólnoty akademickiej. To właśnie z myślą o nowych studentach w dniu 2 października br. na Wydziale odbywał się tzw. Dzień Adaptacyjny. Przypomnieć należy, że pierwsza edycja zorganizowana została z inicjatywy Dziekana Wydziału prof. Tomasza Justyńskiego rok temu, w 2014 r. Intencją organizatorów było przedstawienie podstawowych zasad studiowania i zaprezentowanie Wydziału z myślą o młodszych koleżankach i kolegach studentach. Tak tez było i w 2015 r. Pierwszoroczniaków podzielono na 4 tury, a w ramach każdej zaprezentowano przydatne informacje. Zebranych studentów powitał Prodziekan ds. Studenckich dr Konrad Zacharzewski (Katedra Prawa Cywilnego i Bankowego), który w swoim wystąpieniu przedstawił pokrótce historię i strukturę Wydziału, wskazał na bardzo bogatą ofertę dydaktyczną, jak i rekreacyjną, m.in. w ramach Uczelnianego Centrum Sportowego UMK. Odniósł się również do podstawowych regu-
Wydziałowe upominki rozdane! (Archiwum WPiA UMK).
Wydarzenia lacji prawnych oraz zaprezentował specjalnie dla studentów I roku przygotowany „Informator WPiA”. Nie zabrakło też innych upominków, ufundowanych przez Dziekana Wydziału Prawa i Administracji prof. Tomasza Justyńskiego, jak np. wydziałowy kubek i znaczek. Przedstawiono również opiekunów poszczególnych grup, którzy będą czuwać nad studentami w bieżącym roku akademickich. W dalszej części głos zabrała mgr Ewa Kazba (Katedra Prawa Cywilnego i Rodzinnego), pełniąca funkcję super tutora. Wszystkim zgromadzonym serdecznie pogratulowała i zaoferowała swoją pomoc. Wydział daje bowiem wiele możliwości i tylko od samych studentów zależy, czy z oferty chociaż w części skorzystają. Następnie miały miejsce prezentacje odnoszące się do poszczególnych tematów, ważnych dla studentów. Mgr Magdalena Zapiec-Skowrońska przypomniała, że na dniach rusza akcja stypendialna. Wskazała m.in. na istotne terminy i inne informacje związane ze stypendiami i zapomogami. Pokrótce omówiła zasady przyznawania tych świadczeń, zachęcając do lektury instrukcji obsługi generatora wniosków. Na koniec, w przypadku jakichkolwiek problemów, wskazała na dyżury przyjmowania studentów, jak również godziny pracy komisji stypendialnej. Mgr Jacek Pakuła w krótkiej prezentacji zwrócił uwagę na strukturę strony internetowej, kanały informacyjne oraz USOS. Zgodnie z przyjętym zwyczajem studenci I roku wysłali list do Prodziekana ds. Studenckich. Zainteresowanie wzbudziła również prezentacja programu Erasmus. Wzięli w niej udział: Prodziekan ds. Współpracy z Zagranicą i Informatyzacji prof. Arkadiusz Lach (Katedra Postępowania Karnego) oraz Pełnomocnik Dziekana WPiA UMK ds. Mobilności dr Piotr Chrzczonowicz (Katedra Prawa Karnego i Polityki
Mgr Magdalena Zapiec-Skowrońska i mgr Ewa Kabza (Archiwium WPiA UMK).
Uczestnicy Dnia Adaptacyjnego WPiA UMK 2015 – w pierwszym rzędzie prelegenci i opiekunowie studentów (Archiwum WPiA UMK).
Podział na grupy - Prodziekan ds. Studenckich dr Konrad Zacharzewski i stud. Klaudia Zawal (Archwium WPiA UMK).
To idzie młodość – zwiedzanie nowej części WPiA (Archwium WPiA UMK).
Kryminalnej), a także przedstawiciele Biura Programów Międzynarodowych UMK: mgr Marta Błaszczyk i mgr Martyna Malec oraz Patryk Pańka (Erasmus Student Network), którzy zachęcali do wyjazdów za granicę. Wskazać w tym miejscu należy, że studenci WPiA zajmują jedno z czołowych miejsc pod względem liczby wyjazdów w ramach programu Erasmus. Jest to jednak wynik ciężkiej pracy m.in. wspomnianych powyżej prof. A Lacha i dr. P. Chrzczonowicza. W ostatnim czasie wzrosła liczba porozumień z uczelniami zagranicznymi, jak również studenci są szeroko zachęcani do skorzystania z tej oferty. Nie mogło w tym dniu zabraknąć również samych studentów. W tej części jako pierwsi głos zabrali członkowie Wydziałowej Rady Samorządu Studenckiego – Klaudia Zawal i Wojciech Kiełbasiński. Oboje, w podziale na dwa głosy, dokonali prezentacji Samorządu, wskazując cele i zadania, jak również zaprosili do współpracy nowych studentów. Do integracji ma zachęcać m.in. zaplanowany pod koniec października br. mecz piłki nożnej pomiędzy studentami I roku a starszymi kolegami, jak również Otrzęsiny studentów I roku WPiA, które w tym roku odbędą się 20 listopada br. Głos zabrał również Pełnomocnik ds. Studentów Niepełnosprawnych Jakub Waszak zachęcając wszystkich studentów do aktywności. Wskazał przy tym również na pomoc, jaką oferuje Wydział osobom niepełnosprawnym, m.in. stypendia, ułatwienia w organizacji studiów, jak i rozwiązania czysto techniczne. Następnie Przewodnicząca Rady Kół Naukowych WPiA UMK Natalia Tończyk zaprezentowała działające na Wydziale koła naukowe, zapraszając wszystkich do aktywnego włączenia się w rozbudową ruchu naukowego. Studenci, co należy pochwalić, organizują konferencje, których ranga stale wzrasta,
Wydarzenia a co więcej – również publikują teksty naukowe, co niewątpliwie jest powodem do dumy dla całego Wydziału i Uniwersytetu. Studenci Angelika Kończewska i Karol Kaszubowski dokonali prezentacji organizacji studenckiej ELSA wskazując na zakres działalności i realizowane projekty, cieszące się niesłabnącym zainteresowaniem studentów. Po wszystkich prezentacjach studenci I roku trafili pod skrzydła przy-
pisanych im opiekunów grup, których jednym z pierwszych zadań było oprowadzenie nowych studentów po Wydziale. Trasa wycieczki uwzględniała nie tylko tak praktyczną wiedzę, jak usytuowanie dziekanatów, czy Biblioteki WPiA, ale również zwiedzanie Sali Posiedzeń Rady Wydziału Prawa i Administracji, Sali Rozpraw, Muzeum Kryminalistyki, czy samoobsługowej jadalni. Studenci mieli okazję również zapoznać się
z bogatą kolację grafik pt. Uśmiech Temidy oraz obejrzeć wystawę fotograficzną przygotowaną pod kierunkiem dr. Zbigniewa Filipiaka (Katedra Powszechnej Historii Państwa i Prawa), usytuowaną w nowej części Wydziału. Dopełnieniem zaś Dnia Adaptacyjnego było odebranie legitymacji i innych dokumentów. Następnie, już w nowych grupach i jako pełnoprawni studenci, podjęli dalsze kroki ku integracji. n
Prodziekan ds. Studenckich dr Konrad Zacharzewski prezentuje Regulamin studiów UMK oraz Informator WPiA UMK dla studentów I roku 2015/2016 (Archwium WPiA UMK).
▶ Komunikaty
Komunikat w sprawie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Morskiego Dr Zuzanna Pepłowska-Dąbrowska Z dniem 11 października 2015 r. Prezes Rady Ministrów powołała Profesor Marię Dragun-Gertner na Przewodniczącą Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Morskiego. Będzie to trzecia kadencja Komisji, której przewodniczy Profesor M. Dragun-Gertner. Pierwsza kadencja przypadła na lata 2007-2011, druga trwała od 2011 r. kończąc się we wrześniu 2015 r. Oprócz Przewodniczącej w skład Komisji Kodyfikacyjnej podczas minionych kadencji wchodzili mec. Michał Rzeszewicz, zastępca Przewodniczącej oraz jej członkowie: prof. Wojciech Adamczak, prof. Zdzisław Brodecki, mec. Marek Czernis, dr mec. Krzysztof Kochanowski, prof. Mirosław H. Koziński, mec. Ewa Krzysztoporska, prof. Jerzy Młynarczyk, prof. Dorota Pyć, prof. Janusz Symonides oraz Paweł Krężel jako sekretarz Komisji. Dotychczasowe prace Komisji Kodyfikacyjnej poświęcone były głównie projektowi nowego Kodeksu morskiego. Potrzeba trwałości aktu prawnego jakim jest Kodeks leżała u podstaw prac Komisji, stąd nie zakładano a priori konieczności wprowadzenia nowej kodyfikacji. Jednakże weryfikacja materii kodeksowej dokonana przez Komisję wskazała, że konieczność zmian dotyczy na tyle rozległych obszarów regulacji kodeksowej, że zasadnym jest opracowanie projektu nowego Kodeksu morskiego. Poza powyższym głównym zadaniem Komisji jej prace w tym okresie dotyczyły również wprowadzenia lub no-
welizacji pozakodeksowych morskich aktów prawnych, m.in. ustawy z dnia 21 czerwca 2013 r. o zmianie niektórych ustaw dotyczących praw pasażerów podróżujących drogą morską i drogą wodną śródlądową, ustawy o pracy na morzu, ustawy o podatku tonażowym czy ustawy o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej. Komisja Kodyfikacyjna opracowała także projekty nowelizacji obecnego Kodeksu morskiego, które były niezbędne ze względu na ratyfikację przez Rzeczpospolitą Polską konwencji międzynarodowych bądź nowe regulacje unijne. W szczególności mowa tu o Międzynarodowej konwencji o odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane zanieczyszczeniem olejami bunkrowymi z 2001 r., Protokole z 1996 r. do Konwencji o ograniczeniu odpowiedzialności za roszczenia morskie, Protokole z 2003 r. do Międzynarodowej Konwencji o utworzeniu Międzynarodowego Funduszu Odszkodowań za Szkody Spowodowane Zanieczyszczeniem Olejami, dyrektywie nr 2009/20/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie ubezpieczenia armatorów od roszczeń morskich oraz rozporządzeniu nr 392/2009 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie odpowiedzialności przewoźników pasażerskich na morskich drogach wodnych z tytułu wypadków. Główny efekt prac Komisji Kodyfikacyjnej, czyli projekt nowego Ko-
deksu morskiego został złożony na ręce Ministra Infrastruktury i Rozwoju Regionalnego w lipcu 2015 r. Zaproponowane zmiany dotyczą prawie każdego z tytułów Kodeksu morskiego. Część ogólna Kodeksu morskiego została w projekcie znacznie rozbudowana. Wzbogacono ją między innymi o normę interpretacyjną nakazującą uwzględnienie potrzeby dążenia do zachowania jedności prawa morskiego przy stosowaniu przepisów wywodzących się z międzynarodowych aktów prawnych oraz normę wskazującą na znaczenie zwyczajów międzynarodowych oraz praktyki ustalonej między stronami. Uwzględniając potrzeby wynikające z nowych form działalności ludzkiej na morzu zaproponowano w tytule II „Statek morski” definicję urządzenia morskiego, które dotychczas nie było uregulowane w Kodeksie morskim. Ponadto modyfikacji uległy przesłanki przesądzające o polskiej przynależności statku. Rozległe zmiany dotyczą rejestru statków morskich. W miejsce obecnego systemu rejestracji, na który składa się rejestr okrętowy, rejestr administracyjny, rejestr statków rybackich oraz rejestr jachtów morskich, zaproponowany został jeden rejestr statków morskich, którego prowadzenie powierzono izbom morskim. Rejestr ma się składać z czterech ksiąg rejestrowych: księgi rejestru stałego, księgi rejestru tymczasowego, księgi rejestru statków w budowie oraz księgi rejestru morskich urządzeń pływających. W tytule III poświęconym
Komunikaty prawom rzeczowym na statku przewiduje się między innymi odejście od klasyfikacji hipoteki morskiej jako formy zastawu. Wprowadzone zostały również zmiany usprawniające korzystanie z hipoteki morskiej, w szczególności typu morgecz. Zaproponowany zostaje także nowy tytuł poświęcony armatorowi. Kluczowe zmiany projektu dotyczą jednak umowy przewozu towarów morzem. Tłem do zaproponowanych modyfikacji są tzw. Reguły Rotterdamskie, nowa międzynarodowa konwencja regulująca umowy przewozu ładunku morzem przyjęta w 2009 r. pod auspicjami Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Międzynarodowego Prawa Handlowego, UNCITRAL. Ze względu na trudną do przewidzenia przyszłość Reguł Rotterdamskich, w szczególności niejasność co do ich ratyfikacji przez Stany Zjednoczone Ameryki, która w zasadzie przesądzać będzie o sukcesie Reguł Komisja Kodyfikacyjna opracowała dwa alternatywne
projekty zmian regulacji umów przewozu ładunku morzem w Kodeksie. Pierwszy, nazwany przez Komisję szerokim, oparty jest o założenie ratyfikacji Reguł Rotterdamskich przez Rzeczpospolitą Polską. Drugi, węższy, zawiera propozycję zmian regulacji o umowach przewozu ładunku drogą morską w sytuacji, gdy Polska nie ratyfikuje nowych reguł. Propozycja węższa wprowadza normy, które – pozostając w zgodności z ratyfikowanymi przez Polskę Regułami Hasko-Visbijskimi – uwzględniają nowe potrzeby wynikające z praktyki morskiej, proponując przepisy zainspirowane rozwiązaniami z Reguł Rotterdamskich. Ponadto, wśród regulacji tytułu VI „Umowy” modyfikacji podlegać będzie regulacja przewozu pasażerów morzem wynikająca z prawdopodobnej ratyfikacji Protokołu z 2002 r. do Konwencji ateńskiej w sprawie przewozu morzem pasażerów i ich bagażu. W dziale „Umowy o korzystanie z cudzego statku” do-
dane zostają normy o czarterze bareboat, który dotąd nie był uregulowany w Kodeksie morskim. Powyższy zarys projektu nowego Kodeksu morskiego ma bardzo ogólny charakter. Poza wymienionymi zmianami zaproponowanych jest szereg innych. Działalność Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Morskiego nie skończyła się wraz ze złożeniem projektu w ministerstwie. Niezbędna jest dalsza praca nad poprawieniem przepisów projektu, przepisami wprowadzającymi oraz wykonawczymi. Konieczne jest również ustalenie zgodności między Kodeksem morskim a aktami prawnymi z nim powiązanymi. Potrzebne będą także prace nad ustawą o portach i przystaniach morskich, ustawą o obszarach morskich RP i administracji morskiej oraz innymi aktami o charakterze publicznoprawnym. Te i inne zadania stoją przed trzecią kadencją Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Morskiego, której przewodniczyć będzie Prof. Maria Dragun-Gertner. n
Członkowie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Morskiego, Toruń, 18-19 czerwca 2015 r. (Archwium WPiA UMK).
Rekrutacyjny sukces!
ostatnich latach jedną z największych bolączek szkół wyższych jest malejąca liczba studentów. Wszakże, mimo różnych pomysłów na reformę finansowania szkolnictwa wyższego, trudno mówić o uniwersytecie bez studentów. Spadek ten przybiera różną wielkość, ale jest odczuwalny. Swoistym wyjątkiem na tej mapie jest Wydział Prawa i Administracji UMK. W sytuacji gdy maleje liczba studentów na UMK, musi cieszyć fakt, że studia na WPiA wybiera coraz więcej osób, czego wynikiem jest to, że w 2015 roku przyjęto prawie 1000 osób. Nabór na studia niestacjonarne, gdzie sporym zainteresowaniem cieszy się prawo oraz administracja, nadal trwa. Niewątpliwie na ten sukces składa się wiele czynników. Niezależnie od rankingów, które różnie formułują kształt podium, co jest wynikiem przyjmowania innych kryteriów, cieszy fakt, że w rankingu tygodnika „Wprost” w ocenie pracodawców Wydział Prawa i Administracji UMK zajmuje 3. miejsce. Przypomnieć należy, że od ponad roku na Wydziale funkcjonuje Forum Pracodawców. Nie sposób pomijać tu jakości kształcenia. Od lat Wydział może pochwalić się bardzo dobrą kadrą wykładową, a w ostatnim czasie wzrasta
liczba habilitacji. Nasi pracownicy nie tylko pełnią ważne funkcje m.in. w Sądzie Najwyższym, ale również praktykują jako radcy prawni, adwokaci, czy sędziowie. Wreszcie, nie sposób pomijać sukcesów zespołu z prawa podatkowego kierowanego przez prof. Bogumiła Brzezińskiego. Pan Profesor znalazł się zresztą w rankingu 50. najbardziej wpływowych prawników, przygotowanym przez Dziennik Gazeta Prawa i zajął w nim 32. miejsce. Wydział Prawa i Administracji jest rówież gospodarzem takich przedsięwzięć jak: Platform of Experts in
Planning Law (9-10 października br.) i X Seminarium Human Rights and a Just Society (11-12 października br.). Wskazać również należy na szeroką ofertę dydaktyczną, która oparta jest na czterech kierunkach studiów. Chodzi tu o: prawo, administrację, doradztwo podatkowe oraz prawo ochrony środowiska. Ciągle, chociaż przez Polskę przetoczyła się fala studiów dofinansowanych przez środki unijne, funkcjonują na Wydziale studia podyplomowe. Wyróżnikiem Wydziału są ogólnopolskie projekty szkoleniowe organizowane od 2014 roku. Wzrasta również liczba publikacji naukowych, w tym komentarzy, wydawanych w renomowanych wydawnictwach prawniczych, co ma niewątpliwie wpływ na ocenę parametryczną Wydziału. Nie bez znaczenia jest tu również wprowadzony przez obecne Władze Dziekańskie system zachęcający do publikowania, a premiujący m.in. czasopisma wysoko punktowane. Wspomnieć tu również trzeba XVI wydanie „Wstępu do prawoznawstwa” prof. Lecha Morawskiego, czy XV wydanie „Prawa konstytucyjnego” przygotowanego przez zespół pod kierunkiem prof. Zbigniewa Witkowskiego. Trzeba także pamiętać o czasopismach afiliowanych przy Wydziale, które obec-
Sukcesy nie przechodzą ocenę MNiSW. Na uwagę zasługują również sukcesy w pozyskiwaniu grantów NCN, które w ostatnim czasie otrzymało czworo pracowników WPiA. Nie bez znaczenia jest i to, że Wydział aplikuje również o środki NCBiR przeznaczone na płatne praktyki i dodatkowe zajęcia dla studentów. O wysokiej pozycji Wydziału świadczą studenckie sukcesy. Nie sposób wymienić tu wszystkich. Faktem jest, że w ostatnim roku akademickich troje studentów uzyskało stypendium MNiSW za wybitne osiągnięcia na rok akademicki 2014/2015. Nasi studenci aktywnie uczestniczą w międzynarodowych konkursach, zajmując wysokie miejsce. Nie brakuje nam sukcesów również w kraju, m.in. w II Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy o Prawie i Postępowaniu Administracyjnym. Wydział Prawa i Administracji będzie w bieżącym roku
organizatorem XI Ogólnopolskiego Zjazdu Kół Naukowych przy Wydziałach Prawa i Administracji. Na uwagę zasługują coraz liczniejsze osiągnięcia sportowe, czego dowodem jest puchar Olimpiady Międzywydziałowej Copernicada 2015 za zajęcie I miejsca przez studentów WPiA. Mamy w naszym gronie świetnych piłkarzy, czy mistrzynię w armwrestlingu. Dopełnieniem jest wreszcie infrastruktura. Nie chodzi tylko o nowoczesne audytoria, sale ćwiczeniowe, czy Salę Rozpraw. W zasadzie w dobie inwestycji niejeden wydział może pochwalić się podobnym wyposażeniem. Faktem jednak jest, że wyróżniają Wydział Prawa i Administracji UMK w Toruniu inwestycje zrealizowane w ostatnim roku: samoobsługowa jadalnia, czy rozbudowana wydziałowa biblioteka z tzw. wolnym dostępem, czynna również w weekendy do godzin późnowieczornych, a także nowe
pomieszczenie usytuowane tuż obok szatni. Dobry klimat do studiowania wspierają również gadżety wydziałowe, których oferta jest ciągle powiększana. Niewątpliwie w dzisiejszych czasach należy zabiegać o studentów. Nie musi to jednak oznaczać obniżania poziomu jakości kształcenia. Co więcej, w dalszej perspektywie przetrwają tylko te jednostki, które będą oferować solidne wykształcenie. Wcale nie chodzi tu o uzawodowienie studiów, ale raczej o przygotowanie absolwentów do konkurowania na rynku pracy. Trzeba więc stwarzać dobre warunki do studiowania, co też na Wydziale Prawa i Administracja ma miejsce, a co jest zasługą kadry naukowo-dydaktycznej, pracowników administracyjnych i samych studentów. Świadczy o tym przede wszystkim tegoroczny sukces rekrutacyjny.n
Inwestycje na Wydziale!
raz z początkiem roku akademickiego 2015/2016 Wydział Prawa i Administracji może pochwalić się kolejną, zakończoną w czasie inwestycją, o czym poniżej. Przypomnieć bowiem należy, że blisko rok temu udostępniono samoobsługową jadalnię dla studentów, a w ostatnich miesiącach rozbudowano Bibliotekę WPiA. W efekcie do dyspozycji użytkowników jest nie tylko spora czytelnia, ale również tzw. wolny dostęp, gdzie książki są dosłownie na wyciągnięcie ręki. Tego rodzaju przedsięwzięcia muszą cieszyć, zwłaszcza gdy w ostatnich czasach, ze względu na oszczędności, wydziałowe biblioteki raczej ograniczają swoją działalność. Na Wydziale Prawa i Administracji nie tylko nie ograniczamy, ale wręcz przeciwnie – wydłużamy godziny pracy, poszerzamy księgozbiór, udostępniany nowe pomieszczenia. Stale wzrasta jakość obsługi, co jest zasługą całego zespołu Biblioteki kierowanego przez p. Grażynę Kasprzak. O popularności tego miejsca
świadczy fakt, że stałymi bywalcami są nie tylko studenci, ale również absolwenci – zarówno przygotowujący się do egzaminów wstępnych na aplikacje, jak i sami aplikanci, adwokaci i radcowie, a nawet sędziowie. Najnowsza inwestycja to kolejny pomysł Dziekana Wydziału Prawa i Administracji prof. Tomasza Justyńskiego. Dotychczas niewykorzystywana część szatni, z uwagi na usytuowanie w centralnej części Wydziału, stanowiła atrakcyjne miejsce spotkań studentów. Była to nadal jednak tylko szatnia, co sprawiało, że potencjał tego punktu nie był w ogóle wykorzystany. Z drugiej strony studenci, zarówno w ramach działalności kół naukowych, jak i Samorządu Studenckiego, wyrażali potrzebę pozyskania nowego obiektu, który mógłby być, zgodnie z zamiarem Władz Dziekańskim, punktem kontaktowym. Naturalną więc konsekwencją takiego stanu rzeczy było zabudowanie wyodrębnionej części dawnej szatni i przekazanie jej, jako samodzielnego miejsca, do wykorzystania przez studentów.
Nowe pomieszczenie wyposażone zostało nie tylko w stoły i krzesła, ale również szafki, co pozwoli na korzystanie z tego lokalu przez większą liczbę osób zaangażowanych w inicjatywy na rzecz społeczności akademickiej. Docelowo trafi tam również sprzęt biurowy, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba. Unikatowa, przeszklona oprawa zaś ma służyć promocji podejmowanych inicjatyw, jak również zachęcać zwłaszcza studentów I roku do włączenia się w szeroko rozumianą działalność społeczną. Zważywszy na obecne już zainteresowanie nowym obiektem, trzeba wskazać, że pomysł Władz Dziekańskich stanowi świetną odpowiedź na potrzeby studentów. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, żeby chociaż w tym miejscu swoje dyżury odbywała Wydziałowa Komisja Stypendialna, czy też miałyby miejsce zebrania Rady Kół Naukowych działającej na Wydziale. Pozostaje mieć nadzieję, że nowe pomieszczenie będzie służyć studentom. n
Nowa inwestycja na WPiA czeka na studentów (Archwium WPiA UMK).
O pomocy materialnej dla studentów mgr Jacek Pakuła
radycyjnie, wraz z początkiem roku akademickiego tematyka stypendiów zyskuje na znaczeniu. Wynika to z terminów składania wniosków o te świadczenia, jak również ich rozpatrywania. Przypomnieć należy więc o ostatnich zmianach w prawie, jak i odnieść się do wybranych problemów związanych z przyznawaniem pomocy materialnej. Student, zgodnie z art. 173 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. z 2012, poz. 572 ze zm.), ma prawo ubiegać się o: stypendium socjalne, ewentualnie zwiększone o tzw. dopłatę mieszkaniową (art. 182 psw); stypendium rektora dla najlepszych studentów; stypendium specjalne dla osób niepełnosprawnych oraz o zapomogę. Może również ubiegać się o stypendium ministra za wybitne osiągnięcia, które z uwagi na odrębne przepisy nie stanowi przedmiotu niniejszego opracowania. Wskazując na ostatnie zmiany, przede wszystkim należy wymienić tu stawki progów dochodowych uprawiających do otrzymywania stypendium socjalnego. Zgodnie z art. 179 ust. 1 psw stypendium socjalne ma prawo otrzymywać student znajdujący się w trudnej sytuacji materialnej. Ustawodawca definiuje trudną sytuację materialną jako stan, gdy student wykazuje dochody w wysokości nie wyższej niż to określi rektor w porozumieniu z samorządem studenckim (art. 179 ust. 2 psw). Nie oznacza to jednak dowolności, bowiem przyjęta przez rektora kwota musi mieścić się w widełkach określonych w art. 179 ust 3 psw. Dotychczas wynosiły one odpowiednio 592,80 zł. i 895,70 zł., a rektor wskazywał kwotę mieszczącą się w tym zbiorze. Przy założeniu, że ustalona przez rektora kwota wynosiła 600 zł., oznaczało to, że każdy, kto wykazuje dochód na 1 osobę w rodzinie studenta od 0 zł. do 600 zł. netto miał prawo do stypendium socjalnego. Rektor nie mógł ustalić kwoty ani niższej niż 592,80 zł., ani wyższej niż 895,70 zł. Od 1 października 2015 r. zmianie uległy „dolne” widełki dochodu, co wynika z rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 lipca 2015 r. w sprawie zweryfikowanych kryteriów dochodowych oraz kwot świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej (Dz.U. z 2015, poz. 1058), do którego to odsyła przywołany w art. 179 ust 3 psw przepis art. 8 ust 1 pkt 2 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz.U. z 2015, poz. 163 ze zm.). Ustawowy próg wzrósł
z 592,80 zł. do 668,20 zł. netto. Tym samym każdy student, którego dochód wynosi do 668,20 zł. ma prawo otrzymać stypendium socjalne. Oczywiście rektor ma prawo przyjąć wyższą kwotę, mieszczącą się jednak nadal w widełkach dochodowych. Niezależnie od powyższego, od 1 listopada 2015 r. zmianie ulegną „górne” widełki do kwoty w wysokości 1043,90 zł. netto. Zmiana ta wynika z treści rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2015 r. w sprawie wysokości dochodu rodziny albo dochodu osoby uczącej się stanowiących podstawę ubiegania się o zasiłek rodzinny i specjalny zasiłek opiekuńczy, wysokości świadczeń rodzinnych oraz wysokości zasiłku dla opiekuna (Dz.U. z 2015, poz. 1238). Ustalając jednak próg dochodowy należy pamiętać o następującym ograniczeniu. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, ażeby rektor ustalił próg stypendialny na poziomie 1043,90 zł. i tym samym student wykazujący dochód np. 1000 zł. na 1 osobę miał prawo do stypendium socjalnego. Nie może być jednak tak, że student wykazujący dochód w kwocie 950 zł. netto na 1 osobę w rodzinie otrzyma stypendium również za październik 2015 r., skoro w tym okresie dopuszczalna kwota musi mieścić się w widełkach pomiędzy 668,20 a 895,70 zł. netto. Ustalając bowiem próg do stypendium rektor powinien mieć na uwadze kwoty obowiązujące przed 1 listopada br. Zmianie uległ również katalog dochodów, uwzględnianych na użytek stypendium socjalnego, o których mowa w art. 3 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. z 2015, poz. 114 ze zm.). Przypomnieć należy, że dochód w rodzinie studenta obliczany jest na podstawie zasad określonych w ustawie o świadczeniach rodzinnych z uwzględnieniem treści art. 179 ust. 4 i 5 psw. Student ubiegając się o stypendium przedstawia więc zaświadczenie z urzędu skarbowego – swoje, jak i pozostałych członków rodziny. Chodzi tu przede wszystkim o
▶ Artykuły dochody z tytułu świadczonej pracy, z tytułu emerytury lub renty, ale również dochody uzyskane z odpłatnego zbycia papierów wartościowych, czy dochody z odpłatnego zbycia nieruchomości. Uwzględnia się również alimenty, przy czym – jeśli ich egzekucja jest bezskuteczna to wtedy nie dolicza się tego dochodu, ale konieczne jest przedłożenie zaświadczenia potwierdzającego niemożność ich wyegzekwowania. Gdyby zaś alimenty były egzekwowane w niższej wysokości niż zostały zasądzone, to należy uwzględniać wysokość faktycznie uzyskiwanych dochodów. Student w tym wypadku powinien jednak przedłożyć zaświadczenie lub inne dokumenty potwierdzające niższe wpłaty. Trzeba również pamiętać, że z faktu, iż student otrzymuje alimenty może wynikać to, że nie jest konieczne przedłożenie dochodów rodzica zobowiązanego do ich płacenia. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie sposobu i trybu postępowania w sprawach o świadczenia rodzinne z 3 stycznia 2013 r. (Dz.U. z 2013, poz. 3) określa, że dokumentem, na podstawie którego oblicza się dochód z alimentów, jest: odpis orzeczenia sądu zasądzającego alimenty lub odpis protokołu posiedzenia zawierającego treść ugody sądowej lub odpis zatwierdzonej przez sąd ugody zawartej przed mediatorem. W praktyce jednak zdarza się, że student przedkłada postanowienie o zabezpieczeniu powództwa. Literalnie nie jest to żaden z powyższych dokumentów. Należy jednak zwrócić uwagę na uchwałę Sądu Najwyższego, zgodnie z którą orzeczenie sądu o zabezpieczeniu roszczeń alimentacyjnych jest orzeczeniem, w którym „stwierdzono” obowiązek łożenia na utrzymanie dzieci (uchwała Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z 17 czerwca 1993 r., sygn. I KZP 4/93, OSNKW 1993/7-8/39). Charakter takiego postanowienia, połączony zresztą z aktywnością samego studenta w postaci wniesienia pozwu o alimenty, a następnie ocena tego roszczenia skutkująca zabezpieczeniem żądania alimentacyjnego na czas trwania postępowania, pozwala jednak uwzględnić postanowienie o zabezpieczeniu powództwa, jako jeden z dokumentów wystarczających do przyjęcia, że student otrzymuje alimenty. Wracając do katalogu świadczeń, trzeba pamiętać o treści art. 179 ust. 5 psw, zgodnie z którym do dochodu nie wlicza się m.in. świadczeń pomocy materialnej dla studentów i doktorantów. Chodzi tu o świadczenia wymienione w art. 173 i 199 psw, jak również stypendia przyznawane np. przez jednostki samorządu terytorialnego (art. 173a psw). W tym miejscu należy jednak wskazać na dokonane w ostatnim czasie nowelizacje ustawy o świadczeniach rodzinnych, które weszły w życie po 31 grudnia 2014 r., a na podstawie których dodano do katalogu świadczeń
uwzględnianych przy obliczaniu dochodu w rodzinie studenta, określonych w art. 3 pkt 1 lit. c): »» kwoty otrzymane na podstawie art. 27f ust. 8–10 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tzw. ulga na dzieci) – zmiana od 1 stycznia 2015 r.; »» świadczenia pieniężne i pomoc pieniężna określone w ustawie z dnia 20 marca 2015 roku o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych (Dz. U. poz. 693) – zmiana od 31 sierpnia 2015 r.; »» świadczenie rodzicielskie – zmiana od 1 stycznia 2016 r.; »» zasiłek macierzyński, o którym mowa w przepisach o ubezpieczeniu społecznym rolników – zmiana od 1 stycznia 2016 r. Dochód w rodzinie studenta obliczany jest, co do zasady, na podstawie dokumentów za poprzedni rok. Możliwe są jednak jego modyfikacje. Ustawa o świadczeniach rodzinnych posługuje się pojęciem utraty lub uzyskania dochodu, co ma również zastosowanie do studentów ubiegających się o stypendium socjalne. Odnosząc się do pojęcia utrata dochodu, na podstawie art. 3 pkt 23 ustawy o świadczeniach rodzinnych, chodzi tu o utratę dochodu spowodowaną: lit. a) uzyskaniem prawa do urlopu wychowawczego, lit. b) utratą prawa do zasiłku lub stypendium dla bezrobotnych, lit. c) utratą zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej – nowe brzmienie przepisu od 3 września 2015 r., lit. d) utratą zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia przedemerytalnego, nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego, a także emerytury lub renty, renty rodzinnej lub renty socjalnej – nowe brzmienie od 5 września 2015 r., lit. f) wyrejestrowaniem pozarolniczej działalności gospodarczej lub zawieszeniem jej wykonywania w rozumieniu art. 14a ust. 1d ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, lit. h) utratą zasiłku chorobowego, świadczenia rehabilitacyjnego lub zasiłku macierzyńskiego, przysługujących po utracie zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, lit. i) utratą zasądzonych świadczeń alimentacyjnych w związku ze śmiercią osoby zobowiązanej do tych świadczeń lub utratą świadczeń pieniężnych wypłacanych wskutek bezskuteczności egzekucji alimentów w związku ze śmiercią osoby zobowiązanej do świadczeń alimentacyjnych – nowe brzmienie od 3 września 2015 r.,
Artykuły lit. j) utratą świadczenia rodzicielskiego – przepis dodany, który będzie obowiązywać od 1 stycznia 2016 r., lit. k) utratą zasiłku macierzyńskiego, o którym mowa w przepisach o ubezpieczeniu społecznym rolników – będzie obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. Podobnie, przez uzyskanie dochodu, zgodnie z art. 3 pkt 24 ustawy o świadczeniach rodzinnych, należy rozumieć uzyskanie dochodu spowodowane: lit. a) zakończeniem urlopu wychowawczego, lit. b) uzyskaniem prawa do zasiłku lub stypendium dla bezrobotnych, lit. c) uzyskaniem zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej – nowe brzmienie od 3 września 2015 r., lit. d) uzyskaniem zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia przedemerytalnego, nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego a także emerytury lub renty, renty rodzinnej lub renty socjalnej – nowe brzmienie od 5 września 2015 r., lit. f) rozpoczęciem pozarolniczej działalności gospodarczej lub wznowieniem jej wykonywania po okresie zawieszenia w rozumieniu art. 14a ust. 1d ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej – nowe brzmienie od 3 września 2015 r., lit. h) uzyskaniem zasiłku chorobowego, świadczenia rehabilitacyjnego lub zasiłku macierzyńskiego, przysługujących po utracie zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, lit. i) uzyskaniem świadczenia rodzicielskiego – przepis dodany, który będzie obowiązywać od 1 stycznia 2016 r., lit. j) uzyskaniem zasiłku macierzyńskiego, o którym mowa w przepisach o ubezpieczeniu społecznym rolników – będzie obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. W tym miejscu należy zwrócić uwagę, że nastąpiło zrównanie dochodów w ramach umowy zlecenia z dochodami uzyskiwanymi na podstawie umowy o dzieło. Od 3 września br. utrata dochodów z tytułu umowy o dzieło jest traktowana jako dochód utracony; podobnie będzie również dochodem uzyskanym. Odnosząc się jeszcze do katalogu dochodów, wskazać należy, że do dochodu wlicza się stypendium doktoranckie. W poprzednim stanie prawnym, sprzed 1 października 2014 r., art. 179 ust. 5 pkt 5 psw stanowił, że do dochodów nie wlicza się m.in. świadczeń, o których mowa w art. 200 ust. 1 (stypendium doktoranckie). Przyjmowano więc, że podobnie tzw. stypendium projakościowe nie będzie dochodem, co wynikało z jego charakteru, który jest zbliżony do stypendium doktoranckiego. Zresztą, w określonych sy-
tuacjach stypendium projakościowe staje się stypendium doktoranckim. Na marginesie należy dodać, że skoro stypendium doktoranckie jest traktowane jako dochód, to również powinno być uwzględniane przy ocenie tzw. samodzielności finansowej, o której mowa w art. 179 ust. 6 psw. Zresztą pojęcie samodzielności finansowej zostało zmodyfikowane. Sama samodzielność finansowa nie oznacza automatycznego przyznania stypendium, albo jego nieprzyznania – ma za to przełożenie na sposób wyliczenia dochodu poprzez wskazanie osób, które są uwzględniane przy obliczaniu dochodu (tak WSA w Białymstoku z dnia 16 października 2007 r., sygn. II SA/Bk 420/07). Zresztą konstrukcja samodzielności finansowej stanowiła ponad 10 lat temu odpowiedź na wnioski studentów deklarujących „zerowe” dochody i brak pomocy ze strony rodziców. Wprowadzono więc warunek osiągania dochodów, wychodząc ze słusznego założenia, że jeśli student ubiega się o pomoc państwa, powinien najpierw korzystać ze wsparcia rodziców (zob. obowiązek alimentacyjny, o którym mowa w art. 133 ustawy z dnia 25 lutego 1964 roku – Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Dz.U. z 2015, poz. 583 ze zm.). Wracając do zmian, od 1 października 2014 r. student może ubiegać się o stypendium socjalne bez wykazywania np. dochodów rodziców nie tylko w sytuacji, gdy sam – lub jego małżonek – posiadał w ostatnim roku podatkowym oraz posiada w roku bieżącym stałe źródło dochodów i jest on wyższy lub równy 1,15 sumy: kwoty określonej w art. 5 ust. 1 i kwoty określonej w art. 6 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych. Pierwsza z tych kwot to maksymalna wysokość dochodu, uprawniającego do otrzymywania zasiłku rodzinnego. Od dnia 1 listopada 2014 r. do dnia 31 października 2015 r. kwota ta wynosiła 574 zł, a od 1 listopada 2015 r. do 31 października 2017 r. – 674 zł. netto. Druga z nich to wysokość zasiłku rodzinnego na dziecko w wieku powyżej 18. roku życia do ukończenia 24. roku życia. Kwota ta od 1 listopada 2012 r. wynosiła 115 zł. netto. Od 1 listopada 2015 r. do 31 października 2016 r. – będzie to 129 zł. (zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2015 r. w sprawie wysokości dochodu rodziny albo dochodu osoby uczącej się stanowiących podstawę ubiegania się o zasiłek rodzinny i specjalny zasiłek opiekuńczy, wysokości świadczeń rodzinnych oraz wysokości zasiłku dla opiekuna). Tym samym różnie będzie kształtować się ten próg samodzielności – do 31 października br. będzie to kwota 792,35 zł. netto; od 1 listopada 2015 r. do 31 października 2016 r. 923,45 zł. netto. Oznacza to, że wnioski złożone w trakcie roku akademickiego 2015/2016, np. w styczniu 2016 r., będą już podlegać ocenie przy uwzględnieniu nowej wysokości progu dochodowego.
▶ Artykuły O samodzielności finansowej studenta można również mówić wtedy, gdy nie prowadzi on wspólnego gospodarstwa domowego z żadnym z rodziców, co potwierdza złożonym oświadczeniem, a przy tym spełnia jedną z trzech przesłanek, tj.: ukończył 26. rok życia; pozostaje w związku małżeńskim albo ma na utrzymaniu dzieci. Chodzi tu o dzieci niepełnoletnie będące na utrzymaniu studenta lub jego małżonka, ale również dzieci pobierające naukę do 26. roku życia, a jeżeli 26. rok życia przypada w ostatnim roku studiów, do ich ukończenia, oraz dzieci niepełnosprawne bez względu na wiek (art. 179 ust. 4 pkt 2 psw). Kolejna zmiana wiąże się z obwieszczeniem Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 23 września 2015 r. (M.P. z 2015, poz. 861), zgodnie z którym przeciętny dochód z pracy w indywidualnych gospodarstwach rolnych z 1 ha przeliczeniowego wynosił w 2014 r. wynosi 2.506 zł. Jest to dochód roczny, wyrażony w kwocie netto, przypisany do całej rodziny studenta. Za nieprawidłową należy uznać sytuację, gdy taki dochód jest podwójnie liczony z tego tytułu, że właścicielami gospodarstwa są np. rodzice studenta. Trzeba również pamiętać, że oddanie gospodarstwa w dzierżawę może skutkować pominięciem dochodu wyliczonego w oparciu o hektar przeliczeniowy, aczkolwiek student zobowiązany jest do przedstawienia umowy dzierżawy. W tej sytuacji należy uwzględnić czynsz dzierżawny w miejsce dochodu obliczanego na podstawie hektara przeliczeniowego. Odnosząc się zaś do definicji gospodarstwa rolnego, to ustawa o świadczeniach rodzinnych odsyła do przepisów ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym (Dz.U. z 2013, poz. 1381 ze zm.). Zgodnie z art. 2 ust. 1 tej ustawy, za gospodarstwo rolne uważa się obszar gruntów, sklasyfikowanych w ewidencji gruntów i budynków, jako użytki rolne lub jako grunty zadrzewione i zakrzewione na użytkach rolnych, z wyjątkiem gruntów zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej innej niż rolnicza, o łącznej powierzchni przekraczającej 1 ha lub 1 ha przeliczeniowy i stanowiących własność lub znajdujących się w posiadaniu osoby fizycznej, osoby prawnej albo jednostki organizacyjnej, w tym spółki nieposiadającej osobowości prawnej. Hektar przeliczeniowy związany jest z klasą gruntów - przykładowo 1 hektar w klasie 1 oznaczać będzie ok. 1,95 hektara przeliczeniowego; przy dużo słabszej jakości tych ziem może być i tak, że 1 hektar, np. w klasie 6 to 0,2 hektara przeliczeniowego. Na użytek stypendium socjalnego istotna jest powierzchnia – gospodarstwo ma być większe niż 1 hektar lub 1 hektar przeliczeniowy. Wystarczy spełnienie którejkolwiek wielkości, bowiem może zdarzyć się, że gospodarstwo nie będzie większe niż 1
hektar, ale po przeliczeniu uwzględniając klasę tych ziem – wielkość wyrażona w hektarach przeliczeniowych będzie większa niż 1 hektar przeliczeniowy, o czym była mowa powyżej. Bez znaczenia jest stan gospodarstwa – czy jest np. należycie zarządzane. Już sam fakt, że gospodarstwo ma określoną powierzchnię, pozwala przyjąć, że jest to gospodarstwo rolne (tak NSA w wyroku z dnia 27 marca 2015 r., sygn. I OSK 2659/13). Z zaświadczenia o powierzchni gospodarstwa rolnego musi wynikać, że przedmiotowe gospodarstwo spełnia jedną z powyższych miar (1 hektar – 1 hektar przeliczeniowy). W zakresie stypendiów rektora dla najlepszych studentów pewne zmiany wprowadzono ponad rok temu, ustawą z dnia 11 lipca 2014 r. o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2014, poz. 1198). Chodzi tu o prawo do stypendium na kierunku, na którym liczba studentów jest mniejsza niż dziesięć. W tej sytuacji stypendium może być przyznane jednemu studentowi (art. 174 ust. 4 psw). O stypendium, zgodnie z art. 181 ust. 1a psw, może również ubiegać się student przyjęty na pierwszy rok studiów w roku złożenia egzaminu maturalnego, który jest laureatem olimpiady międzynarodowej albo laureatem lub finalistą olimpiady przedmiotowej o zasięgu ogólnopolskim. Istotne jest to, ażeby profil olimpiady był zgodny z obszarem wiedzy, do którego jest przyporządkowany kierunek studiów. Trzeba pamiętać o ograniczeniach, o których mowa w art. 186 ust. 6 psw. Łączna miesięczna wysokość stypendium socjalnego oraz stypendium rektora dla najlepszych studentów nie może przekroczyć 90% najniższego wynagrodzenia zasadniczego asystenta ustalonego w przepisach o wynagrodzeniu nauczycieli akademickich (od 2015 r. wynagrodzenie to wynosi 2450 zł). Oznacza to również, że ustalając stawki stypendialne już na tym etapie rektor powinien uwzględniać to ograniczenie. Nie może być sytuacji, gdy suma stypendium socjalnego i stypendium rektora dla najlepszych studentów przekraczałaby ww. 90%. Podobnie, w przypadku osoby studiującej równocześnie na kilku kierunkach w obrębie jednej lub dwóch uczelni pojawia się wątpliwość, czy taki student może pobierać stypendium socjalne w uniwersytecie A (wysokie stypendium socjalne v. niskie stypendium rektora dla najlepszych studentów), a stypendium rektora dla najlepszych studentów w uniwersytecie B (niskie stypendium socjalne v. wysokie stypendium rektora dla najlepszych studentów). Zakładając, że w obu szkołach wyższych student złożył wnioski o te świadczenia i spełnia wymogi, uzasadnione jest jednak przyjęcie, że wszystkie świadczenia, łącznie z zapomogą, powinien pobierać tylko na jednym,
Artykuły wskazanym przez siebie kierunku studiów. W przeciwnym bowiem wypadku może zaistnieć sytuacja, że suma przyznanych świadczeń (stypendium socjalne i stypendium rektora dla najlepszych studentów) przekraczałaby wspomniane powyżej 90%. Mieć na uwadze należy treści art. 194 psw, zgodnie z którym ogranicza się prawo do pomocy materialnej studentom będącym kandydatami na żołnierzy zawodowych lub żołnierzami zawodowymi, którzy podjęli studia na podstawie skierowania przez właściwy organ wojskowy lub otrzymali pomoc w związku z pobieraniem nauki na podstawie przepisów o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych. Ograniczenie to obejmuje również studentów będących funkcjonariuszami służb państwowych w służbie kandydackiej albo będących funkcjonariuszami służb państwowych, którzy podjęli studia na podstawie skierowania lub zgody właściwego przełożonego i otrzymali pomoc w związku z pobieraniem nauki na podstawie przepisów o służbie. Wyłączenie, o którym mowa w art. 194 psw, może generować pewne wątpliwości w zestawieniu z sytuacją prawną osadzonego w zakładzie karnym. Zdarzyło się bowiem, iż student odbywający karę pozbawienia wolności pobierał naukę na podstawie umowy zawartej pomiędzy zakładem karnym a uczelnią. Uczelnia wydała decyzję odmowną w przedmiocie stypendium rektora dla najlepszych studentów, która to została uchylona przez WSA w Warszawie. W uzasadnieniu do wyroku wskazano, że co do zasady student ten ma prawo do tego świadczenia. Stypendium „naukowe” pełni rolę nagrody motywującej do dalszej nauki, ale również – co akurat istotne w przypadku osadzonego w zakładzie karnym – wpisuje się także w proces resocjalizacji. Jednocześnie WSA podniósł, że możliwe jest ograniczenie prawa do stypendium socjalnego z tego względu, że student odbywający karę pozbawienia wolności ma możliwość studiowania, bez ponoszenia żadnych kosztów związanych z utrzymaniem, zakwaterowaniem, ubiorem oraz wyżywieniem, a ponosi je państwo (tak WSA w Warszawie w wyroku z dnia 5 września 2013 r., sygn. VIII SA/Wa 315/13). Zasadniczo więc, obok ustawowych przesłanek takich jak dochód w rodzinie studenta (stypendium socjalne) oraz wyniki w nauce (stypendium rektora dla najlepszych studentów), dopuszcza się pewne odstępstwa. Odnieść się należy również do powoływania organów stypendialnych. Podstawą jest tutaj wniosek samorządu studenckiego w przedmiocie przekazania uprawnień oraz delegowania studentów do pracy w tej komisji. Dziekan
(rektor), o ile jest związany wnioskiem o przekazanie uprawnień, o tyle nie musi powołać wszystkich zgłoszonych przez samorząd studencki osób, bowiem są to kandydaci. Większość składu komisji stypendialnej powinni stanowić studenci; dopełnieniem są pracownicy uczelni – w przypadku komisji wydziałowej będą to pracownicy wydziału powołani przez dziekana. Z powyższych względów nie może działać jedna wspólna komisja dla studentów i doktorantów (brak spełnienia wymogu większości studentów i większości doktorantów), jak i wspólna komisja stypendialna dla kilku wydziałów (wyjątkiem jest komisja rozpatrująca wnioski o stypendium rektora dla najlepszych studentów, bowiem komisja ta wstępuje w miejsce rektora, a nie dziekana). W tym ostatnim przypadku chodzi bowiem nie tylko o powołanie wydziałowej komisji stypendialnej przez określonego dziekana, ale również o nadzór sprawowany na podstawie art. 177 psw. Przewodniczącym komisji może być pracownik lub student – kwestie te powinny być unormowane w uczelnianym regulaminie przyznawania pomocy materialnej, o którym mowa w art. 186 psw. Dopuszczalne jest zarówno kierowanie pracami komisji przez studenta, jak i pracownika – musi jednak z aktu powołania wynikać, że posiada taka osoba status przewodniczącego. Każda ze spraw, wszczęta na podstawie wniosku studenta, powinna zakończyć się decyzją. Oczywiście, w przypadku niezastosowania się studenta do wezwania do usunięcia braków formalnych możliwe jest pozostawienie wniosku bez rozpatrzenia. Zasadą jednak jest, że organ wydaje decyzję. Od każdej decyzji – również tej pozytywnej – student ma prawo złożyć odwołanie, a w przypadku stypendium rektora dla najlepszych studentów przy wydawaniu decyzji przez rektora – wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Odwołanie takie wnioski się w ciągu 14 dni od dnia jej otrzymania – za pośrednictwem organu, który wydał decyzję w I instancji. Gdyby zaś odwołanie wpłynęło bezpośrednio do organu odwoławczego, to organ ten powinien przesłać to pismo do organu I instancji. Wydziałowa komisja stypendialna może bowiem skorzystać z uprawnienia autokontroli (art. 132 kpa). Wydaje się, że są to tak podstawowe wiadomości, które student prawa czy administracji powinien przyswoić już na jednym z pierwszych wykładów na studiach, a jednak nadal organy przyznające pomoc materialną popełniają tak oczywiste błędy. Wreszcie, student ma prawo złożyć skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego, uprzednio wykorzystując dwuinstancyjny tryb wewnętrzny, zaś od wyroku WSA przysługuje skarga kasacyjna do NSA. n
▶ Publikacje
Wybrane nowości wydawnicze za okres: 30 czerwca-5 października 2015 r. Redakcja zachęca P.T. Autorów do nadsyłania informacji o swoich pracach. Nadesłane egzemplarze zostaną przekazane do Biblioteki Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu.
Tytuł:	Reforma prawa karnego materialnego i procesowego z 2015 roku. Wybrane zagadnienia Red.	Kala Dariusz, Zgoliński Igor Wyd.	Wolters Kluwer
Tytuł:	Karnoprawna reakcja na zjawisko kradzieży tożsamości Autor	Lach Arkadiusz Wyd.	Wolters Kluwer
Tytuł:	Prawne oraz zarządcze aspekty prowadzenia dokumentacji medycznej Red.	Śliwka Marcin Wyd.	Wolters Kluwer
Tytuł:	Umowy cywilnoprawne w ubezpieczeniach społecznych Red.	Szabłowska-Juckiewicz Marzena, Wałachowska Monika, Wantoch-Rekowski Jacek Wyd.	Wolters Kluwer
Tytuł:	Logika dla prawników. Kompendium Autor	Dobrzeniecki Karol, Korycka-Zirk Milena Wyd.	TNOiK „Dom Organizatora”
Tytuł:	Prawo geologiczne i górnicze. Komentarz Red.	Rakoczy Bartosz Wyd.	Wolters Kluwer
Tytuł:	Szkoda giełdowa i jej naprawienie Autor:	Zacharzewski Konrad Wyd.	Toruń
Tytuł:	Środki zaskarżenia po nowelizacji Kodeksu postępowania karnego Red.	Lach Arkadiusz Wyd.	Wydawnictwo Naukowe UMK
Tytuł:	Prawo finansów publicznych. Materiały do ćwiczeń Red.	Wantoch-Rekowski Jacek Wyd.	TNOiK „Dom Organizatora”
Tytuł:	Węzłowe problemy oddziaływania państwa na konkurencyjność i innowacyjność gospodarki z perspektywy różnych dziedzin prawa Red.	Brzezińska-Rawa Anna, Sylwestrzak Dorota Wyd.	Toruń
Tytuł:	Aspekty społeczno-prawne rozwoju antycznego Rzymu. Tom II Red.	Braniewicz Oktawia Ewa Wyd.	Wydawnictwo Naukowe UMK
Tytuł:	Podstawy prawa finansów ubezpieczeń społecznych. Podręcznik akademicki Red.	Wantoch-Rekowski Jacek Wyd.	TNOiK „Dom Organizatora”
Tytuł:	Aktualne problemy prawa handlowego Red.	Gordon Zdzisław, Setcki Daniel Wyd.	Wydawnictwo Naukowe UMK
Tytuł:	Wstęp do prawoznawstwa Autor	Morawski Lech Wyd.	TNOiK „Dom Organizatora”
Tytuł:	Ze Złotej Księgi Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Red.	Salmonowicz Stanisław, Sobczyk Marek Wyd.	Wydawnictwo Naukowe UMK
§ Pomoc materialna dla studentów i doktorantów. Świadczenia i postępowanie Wiesław Czerwiński Jacek Pakuła
Tytuł:	Konstytucje państw europejskich z perspektywy historycznej i współczesnej Red.	Kowalczyk Patryk, Maciejewska Beata Aniela Wyd.	Wydawnictwo Naukowe UMK
Tytuł:	Pomoc materialna dla studentów i doktorantów. Świadczenia i postępowanie Autor	Czerwiński Wiesław, Pakuła Jacek Wyd.	Pracownia Wydawnicza EIKON
Tytuł:	Prawo ochrony środowiska. Zagadnienia podstawowe Autor	Wierzbowski Błażej, Rakoczy Bartosz Wyd.	Wolters Kluwer
(fot. archiwum UMK)
Temida UMK
Temida WPiA UMK 2015 nr 2
Temida. Kwartalnik Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu 2015 nr 2.
temida.umk