Source: http://prawonadrodze.org.pl/wladcy-protokolow/?replytocom=47923
Timestamp: 2019-02-19 13:47:31+00:00
Document Index: 108456663

Matched Legal Cases: ['art. 150', 'art. 37', 'art. 49', 'art. 37', 'art. 37', 'art. 149', 'art. 149', 'art. 151', 'art. 51']

Władcy Protokołów | Stowarzyszenie Prawo na Drodze
← Sąd ręka w rękę ze Strażą Miejską upadla obywateli
Monitoring sądów powszechnych →
W większości przebadanych przypadków, protokoły rozpraw w sprawach o wykroczenia, nie odpowiadają rzeczywistemu ich przebiegowi. Jest ponadto regułą, że protokoły te, nie są udostępniane stronom bezpośrednio po zakończeniu czynności, ale dopiero po odpowiednim ich „spreparowaniu” przez Sąd. O treści protokołu rozprawy decyduje arbitralnie sędzia, który prowadzi sprawę. Przyjęte rozwiązanie jest przyczyną wielu nadużyć ze strony isntytucji, która z założenia jest podstawowym organem ochrony prawnej. W polskim systemie prawnym nikt nie jest w stanie ochronić obywatela przed nieuczciwym sądem.
Część I. Stan obowiązujący
1.1.Waga protokołu
Warto uświadomić sobie oczywisty fakt, że dla Sądu orzekającego w sprawie, nie ma najmniejszego znaczenia, jak naprawdę przebiegało dane zdarzenie. Dla Sądu znaczenie ma jedynie to, co jest w aktach sprawy (a więc w protokole).
Warto też sobie zdać z tego, że o tym, co znajdzie się w aktach sprawy – decyduje Sąd. To Sąd przeprowadza dowody. To Sąd włącza do materiału dowodowego te dokumenty, które chce.
No i w końcu warto zdać sobie sprawę z tego, że dla Sądu nie ma znaczenia to, co kto powiedział na rozprawie. Istotne jest tylko to, co Sąd zapisał w protokole rozprawy.
Polski sąd karny – nie do końca z woli Ustawodawcy – procedując w sprawie, kreuje zatem zdarzenie prawne, w zakresie którego ma wydać orzeczenie. Prawdą obiektywną polski Sąd jest zainteresowany w najmniejszym stopniu.
Czy zatem przekonałem Szanownego Czytelnika, że protokół rozprawy to bardzo ważna rzecz? Taki protokół, który Sąd tworzy w oparciu o dowody, które sam dopuścił, jest przecież podstawą wyroku, który Sąd wyda. Najczęściej Sąd już przed rozprawą wie, jaki wyrok wyda, dlatego tworzy protokół – pod przyszły wyrok.
Warto więc dokładnie przyglądać się protokołom rozpraw. W nich wyraża się wola Sądu. Niezawisłego Sądu. Ale czy bezstronnego?…
1.2. Kto decyduje o treści protokołu?
W sprawach o wykroczenia Sąd orzeka jednoosobowo. W składzie sądu orzekającego jest jeszcze protokolant, ale protokolant wykonuje jedynie polecenia sędziego. Zatem o kształcie protokołu decyduje jeden człowiek – Sędzia Przewodniczący. Jego decyzje w przedmiocie treści protokołu są niezaskarżalne.
1.3.Kto podpisuje protokół?
Jest zasadą, że protokoły z czynności przeprowadzanych w postępowaniu wykroczeniowym (ale także w postępowaniu karnym sensu largo) podpisują wszystkie osoby, które biorą w nich udział. Przed podpisaniem protokół podlega odczytaniu, a każda z osób, które biorą udział w czynności, może przed podpisaniem go zgłosić zarzuty, co do jego treści. Zarzuty te wciągane są do protokołu (art. 150 kpk w zw. z art. 37 § 5 kpw).
Jednakże protokół rozprawy lub posiedzenia sądu – na zasadzie wyjątku od powyższej zasady – podpisują jedynie sędzia przewodniczący oraz protokolant (art. 49 § 1 kpk w zw. z art. 37 § 5 kpw). Protokół ten nie jest odczytywany po rozprawie, a co za tym idzie, osoby biorące udział w rozprawie (w tym strony postępowania) nie mają możliwości wniesienia do niego swoich uwag. Strony i osoby, mające w tym interes prawny, mogą wprawdzie złożyć wniosek o sprostowanie protokołu rozprawy lub posiedzenia, jednakże w przedmiocie wniesionego sprostowania rozstrzyga sędzia, który prowadził czynność – po wysłuchaniu protokolanta (art. 37 § 4 kpw).
Takie rozwiązanie sprawia, że świadkom, którzy złożyli swoje zeznania na rozprawie, praktycznie nie można postawić zarzutu składania fałszywych zeznań. Skoro bowiem zeznania, które świadkowie złożyli nie zostały im odczytane, a takż nie zostały przez nich podpisane – ci zawsze mogą twierdzić, że Sąd protokołując rozprawę zniekształcił je.
Jest to zapewne jedna z istotnych przyczyn, która sprawia, że większość zeznań składanych w polskich sądach mija się z prawdą.
1.4.Kiedy protokół powinien zostać podpisany?
Protokół niepodpisany nie jest protokołem, a jedynie projektem protokołu. Złożenie podpisu pod protokołem ma więc walor nadania temu dokumentowi znaczenia procesowego. Ustalenie rygorów dotyczących czasookresu, w którym protokół (tzn. jego projekt) winien zostać podpisany, ma więc kolosalne znacznie dla uczestników procesu. Szczególnie w sytuacji, gdy biegnie termin zawity na dokonanie określonej czynności procesowej.
Wedle litery art. 149 § 1 kpk sędzia oraz protokolant winni podpisać protokół niezwłocznie.
W języku potocznym (ale i literackim) określenie „bezzwłocznie” wyjaśniane jest następująco:
Według słownika synonimów niezwłocznie oznacza: bezzwłocznie pędem, co tchu, momentalnie, w te pędy, natychmiast, z miejsca, od razu, pędem, w lot, w mig, w okamgnieniu.
Słownik języka polskiego tłumaczy zaś, że niezwłoczny, to taki, który powinien nastąpić w jak najkrótszym czasie.
Sąd Najwyższy „wyjaśnia” jednak, że podpisanie przez przewodniczącego i protokolanta protokołu rozprawy „niezwłocznie, w rozumieniu art. 149 § 1 k.p.k. oznacza, iż zobowiązane do tego osoby powinny to uczynić w jak najkrótszym czasie, co wcale nie znaczy, iż powinny to zrobić bezpośrednio po zakończeniu rozprawy” (wyrok SN z dnia 5 grudnia 2000 r. wydany w składzie: sędzia SN płk Edward Matwijów (spraw), sędzia SN ppłk Józef Dołhy, sędzia SN płk Zygmunt Stefaniak – sygn. akt WA 38/00).
W ślad za orzecznictwem Sądu Najwyższego poszły także zmiany w obowiązującym prawie. Ustawą z dnia 10 stycznia 2003 r. wprowadzono do k.p.k. nowy przepis, który stanowi, że jeżeli protokół nie został należycie podpisany bezpośrednio po zakończeniu czynności, brakujące podpisy mogą być złożone później, ze wskazaniem daty ich złożenia i przyczyn opóźnienia (art. 151 § 2 k.p.k.)
Omawiając powyższe zagadnienie, uwzględnić należy także przepis § 61 ust. 4 Regulaminu urzędowania sądów powszechnych, który stanowi, iż:
„do zakresu czynności przewodniczącego posiedzenia należy w szczególności spowodowanie, aby protokół został podpisany, a akta zwrócone do sekretariatu bezpośrednio po zakończeniu posiedzenia, zaś w wyjątkowych wypadkach – najpóźniej w ciągu 3 dni po zakończeniu posiedzenia”.
Cz. II. Pozbawione podstaw prawnych praktyki polskich sądów – przykłady
2.1.Manipulacje treścią protokołu
Protokół rozprawy nie ma charakteru stenogramu. Nikt nie oczekuje zatem, aby w protokole rejestrowane było każde wypowiedziane na rozprawie słowo. Nie można zatem uznać za zmanipulowany taki protokół, w którym pominięte zostały fragmenty wypowiedzi mające charakter przejęzyczeń, powtórzeń czy też wtrąceń nie związanych z przedmiotem postępowania itp.
Za manipulację uznać jednak należy uwzględnianie w protokole zdarzeń, które nie miały miejsca na rozprawie, jak też usuwanie z protokołu istotnych oświadczeń i wniosków stron, a także pomijanie w protokole decyzji procesowych podjętych przed sąd na rozprawie lub zapisywanie tychże decyzji w zmienionej formie – tak, co do ich treści, jak i zastosowanych podstaw prawnych.
Na podstawie poczynionych obserwacji, stwierdzić należy, iż nieuprawnione ingerencje sadów w protokoły rozpraw zdarzają się bardzo często. Nie zawsze materia tych ingerencji jest poważna. Najczęściej protokoły są „uzupełniane” o szersze uzasadnienia oraz orzecznictwo, a także dopisywane są do protokołu podstawy prawne, na które w trakcie rozprawy Sąd się nie powoływał.
a) Sąd Rejonowy w Łasku – VII zamiejscowy Wydział Karny w Poddębicach
W dniu 17 maja 2013 r. przed Sądem Rejonowym a Łasku – Wydział Zamiejscowy w Poddębicach, odbyła się rozprawa w sprawie VII W 4/13. Skład Sądu był następujący: Przewodnicząca SSR Małgorzata Kaczmarek oraz protokolant Krzysztof Drewniak.
Po wywołaniu sprawy, na sali rozpraw stawili: obwiniony oraz dwaj świadkowie. Sąd poprosił świadków o opuszczenie sali, a następnie zwrócił się do obwinionego z zapytaniem, którego spośród świadków należy przesłuchać najpierw. Obwiniony wniósł, aby najpierw przesłuchać świadka Mieczysława K., gdyż ten musi wrócić do pracy. Sąd do wniosku się przychylił i wezwano na salę rozpraw wskazanego świadka.
Po przesłuchaniu świadka Mieczysława K. Sąd oznajmił, że drugiego świadka nie przesłucha. Świadek ten – w związku z tym – wszedł na salę rozpraw i uczestniczył w dalszej części rozprawy, w charakterze publiczności.
W protokole nie zanotowano jednak informacji, że na rozprawę stawili się dwaj świadkowie, ani też tego, że Sąd poprosił obu świadków o opuszczenie sali. W protokole nie zanotowano, iż po opuszczeniu sali przez świadków Przewodnicząca zapytała obwinionego, którego świadka najpierw ma przesłuchać. W protokole nie zapisano, że obwiniony wniósł, aby najpierw przesłuchano świadka Mieczysława K., gdyż świadek spieszy się do pracy. W protokole nie zapisano, że Sąd do wniosku obwinionego się przychylił i że na salę sądową wezwano najpierw świadka Mieczysława K. W protokole nie zapisano, że oskarżyciel publiczny Tadeusz Napieraj wszedł na salę sądową dopiero w trakcie przesłuchania świadka Mieczysława K., natomiast zapisano błędnie, że oskarżyciel wszedł przed tym przesłuchaniem. W protokole nie odnotowano faktu, iż po przesłuchaniu świadka Mieczysława K. Przewodnicząca oświadczyła, że drugiego świadka nie przesłucha (chociaż wcześniej wyraziła zgodę na przesłuchanie obu świadków).
Z protokołu „wyparowały” zatem wszystkie informacje dotyczące drugiego świadka, chociaż Przewodnicząca rozmawiała z tym świadkiem, kiedy ten wrócił na salę rozpraw, a nawet dokonywała adnotacji w protokole rozprawy, dotyczącej tej osoby. Adnotacja ta również „wyparowała” z protokołu.
W protokole rozprawy z dnia 17 maja 2013 r. zmanipulowano także wniosek dowodowy obwinionego w przedmiocie dopuszczenia dowodu z biegłego z zakresu pomiarów prędkości. Przebieg tego zdarzenia był następujący:
– obwiniony wniósł o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego;
– w tym momencie Przewodnicząca informuje obwinionego, że za opinię to on zapłaci;
– w tym momencie obwiniony oświadcza, ze jemu nie chodzi o pieniądze;
– w tym momencie Przewodnicząca zapisuje do protokołu, że obwiniony wnosi o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego;
– w tym momencie obwiniony interweniuje, i składa oświadczenie, że jemu nie chodzi o biegłego z zakresu ruchu drogowego i zwraca się do obecnego na sali prawnika (przedstawiciel SPnD) o to, by pomogła mu sprecyzować jego wniosek;
– w tym momencie prawnik tłumaczy Sądowi, że obwinionemu chodzi nie o biegłego z zakresu ruchu drogowego, lecz o biegłego z zakresu pomiarów prędkości;
– w tym momencie Przewodnicząca zarządza przerwę w celu skonsultowania się telefonicznie z biegłym Krzysztofem Kołodziejczykiem i wszyscy obecni – poza protokolantem – wychodzą z sali;
– po przerwie na salę wracają oskarżyciel publiczny, obwiniony oraz w/w prawnik;
– w tym momencie na salę wchodzi osoba, której sąd nie przesłuchał w charakterze świadka i od tej pory uczestniczy w rozprawie jako publiczność;
– po przerwie Sąd ogłosił postanowienie, że dopuszcza dowód z pisemnej opinii inż. Krzysztofa Kołodziejczyka – biegłego z zakresu ruchu drogowego, który wypowie się na temat prawidłowości pomiaru prędkości pojazdu obwinionego;
– w tym momencie obwiniony protestuje, iż nie wnosił o biegłego z zakresu ruchu drogowego, lecz o biegłego z zakresu pomiarów prędkości;
– w tym miejscu Przewodnicząca wyjaśnia, że powołuje takiego biegłego, „do którego ma zaufanie”;
– w tym momencie jedna z osób siedzących na sali żachnęła się (uśmiechnęła się);
– w tym momencie Przewodnicząca zwróciła się do tej osoby z pytaniem „dlaczego się uśmiecha”?
– w tym momencie osoba ta wstała i odpowiedziała Sądowi, że żachnęła się dlatego, że powołany biegły ma opiniować nie z zakresu swojej specjalności i że nie jest mu znany żaden biegły z zakresu ruchu drogowego, który posiada wystarczającą wiedzę na temat pomiarów prędkości przyrządami pomiarowymi.;
– w tym momencie Przewodnicząca zwróciła się do obwinionego, aby ten na piśmie doprecyzował swój wniosek – na co obwiniony odparł, że tak uczyni.
W protokole rozprawy ten fragment rozprawy został zaprotokołowany następująco:
„[Obwiniony] wnosi również o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności dotyczące prawidłowości przeprowadzonego pomiaru prędkości. Obwiniony oświadcza, że rozważa również złożenie innych wniosków dowodowych w sprawie. Wnioski te złoży na piśmie. Przewodnicząca zarządziła przerwę 5 minut celem ustalenia z biegłym z zakresu ruchu drogowego terminu sporządzenia pisemnej opinii”.
Obwiniony złożył w dniu 6 lipca 2013 r. do akt sprawy wniosek o sprostowanie protokołu rozprawy z dnia 17 maja 2013 r. Sędzia Małgorzata Kaczmarek wniosku tego nie rozpatrzyła. Natomiast w dniu 28 czerwca 2013 wydała wyrok skazujący w sprawie.
Już po wydaniu wyroku do akt sprawy zostało dołączone oświadczenie protokolanta z dnia 19 lipca 2013 r. Oto treść tego pisma:
„Protokołowałem na rozprawie w dniu 17 maja 2013 r. dotyczącej obwinionego R.L. Gdy chodzi o rozprawy, na których Przewodniczącą jest sędzia Małgorzata Kaczmarek, protokoły są sporządzane w ten sposób, że treść wyjaśnień oskarżonych i zeznań świadków jest częściowo dyktowana przez Przewodniczącą, a częściowo zapisywana jest na bieżąco przeze mnie. Staramy się dokładnie odwzorować przebieg rozprawy, tak wypowiedzi osób przesłuchiwanych jak i treść ewentualnych wniosków składanych przez strony. W przypadku rozprawy dotyczącej R.S. było tak samo. Z tego co pamiętam zapisywałem przebieg kolejnych czynności. Na rozprawie tej zeznania składał świadek M.K. Wniosek o jego przesłuchanie złożył obwiniony. Z tego co pamiętam obwiniony nie składał wniosku o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka A.D. Co do wniosków dowodowych składanych przez obwinionego, w protokole staraliśmy się odtworzyć to co mówił obwiniony. R.S. złożył na rozprawie wniosek dowodowy o powołanie biegłego. Nie wskazał z jakiej dziedziny ma być biegły. Zostało to odnotowane w protokole. W protokole odnotowano również postanowienie Sądu o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego Krzysztofa Kołodziejczyka. W związku z tym, że rozprawa odbywała się jawnie nie wykluczam, że w charakterze publiczności, na sali mogły obecne być inne osoby. Zwykle jest tak, że Przewodnicząca pyta osoby, które stawiły się na rozprawę w charakterze publiczności czy mają jakąś wiedzę w sprawie, nie pamiętam w tej chwili czy było tak i w tej sprawie. Z uwagi na wielość rozpraw na których protokołuję nie jestem w stanie zapamiętać szczegółów przesłuchania czy dokładnej treści oświadczeń osób w poszczególnych sprawach i dokładnego przebiegu rozprawy. Zawsze staram się dokładnie odzwierciedlać w protokole rzeczywisty przebieg rozprawy. W sprawie pana R.S. pamiętam, że obwiniony zachowywał się na rozprawie nerwowo, jego wypowiedzi były chaotyczne, w związku z czym odwzorowanie jego każdego słowa i każdej wypowiedzi było utrudnione”.
podpisany: Krzysztof Drewniak (protokolant, sekretarz sądowy)
Sąd Okręgowy w Sieradzu orzeczeniem z dnia 20 listopada 2013 r. (sygn. akt. II Ka 282/13) utrzymał powyższy wyrok w mocy – nie odnosząc się w uzasadnieniu ani jednym słowem do zarzutów manipulacji w protokole (w a konsekwencji braku bezstronności sędziego orzekającego). W sprawie orzekał sędzia Marcin Rudnik.
B) Sąd Rejonowy w Chełmie
W dniu 21 listopada 2013 r. na godzinę 14.00 Sąd Rejonowy w Chełmie zaplanował rozprawę w sprawie VII W 4005/13. Wokanda przewidywała na tę sprawę jedynie 15 minut, gdyż na godzinę 14.15 zaplanowano inną rozprawę.
Na rozprawę stawił się obwiniony wraz z obrońcą, oskarżyciel oraz dwaj świadkowie oskarżenia. Obrońca złożył wnioski dowodowe oraz poinformował Sąd, że o godzinie 15.50 ma zajęcia dydaktyczne w Lublinie, których nie mógł odwołać, ani przełożyć, gdyż o terminie rozprawy został zawiadomiony zbyt późno. Obrońca wyjaśnił, że celowo ułożył sobie zajęcia akademickie w godzinach późno popołudniowych i wieczornych, aby móc wykonywać zawód adwokata. Adwokat złożył wniosek o odroczenie rozprawy, który Sąd oddalił. Adwokat uczestniczył w rozprawie do godziny 14.44, a następnie opuścił salę rozpraw, udając się na zajęcia.
Prowadząca sprawę sędzia Monika Komsta złożyła do Okręgowej Rady Adwokackiej wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko obrońcy, a w protokole rozprawy zapisała następujące zdanie:
„Nadto obrońca oskarżonego oświadcza, ze Sąd zbyt późno zawiadomił go o terminie rozprawy i wcześniej nie zawiadomił Sądu o podnoszonych okolicznościach bo nie będzie specjalnie przyjeżdżać.”
Powyższe zdanie stanowi oczywistą manipulację. Autor niniejszego opracowania zapoznał się z dowodem, który w sposób wierny przedstawia przebieg rozprawy z dnia 21 listopada 2013 r. i w ten sposób stwierdził, że adwokat nie wypowiedział powyższych słów, a wręcz mówił coś przeciwnego, a mianowicie, że chce przyjeżdżać na rozprawy. Zmanipulowane zdanie zapewne stanowić ma „podkładkę” pod wniosek Przewodniczącej o postępowanie dyscyplinarne adwokata.
W protokole rozprawy z dnia 21 listopada 2013 r. nie znalazło się natomiast następujące zdanie wypowiedziane przez Przewodniczącą:
„Jeżeli Pan Mecenas opuści salę rozpraw, to zależnie od stanowiska obwinionego Sąd zawiadomi Radę Adwokacką”.
W powyższym zdaniu zawarty był swego rodzaju szantaż. Jeśli bowiem obwiniony zgodziłby się na udział w rozprawie bez obrońcy, to Pani Sędzia nie złożyłaby zawiadomienia do Okręgowej Rady Adwokackiej. W przeciwnym razie Pani Sędzia zagroziła wniesieniem wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego – którą to groźbę wykonała (obwiniony nie wyraził zgody na prowadzenie sprawy bez udziału obrońcy).
2.2. Nieuzasadniona zwłoka w sporządzeniu protokołu
Protokoły rozpraw sporządzane są w formie elektronicznej. Odbywa się to w taki sposób, że sędzia Przewodniczący dyktuje protokolantowi co ma wpisać do protokołu oraz śledzi na monitorze, czy protokolant sporządza protokół w sposób prawidłowy.
Protokoły są zatem gotowe do podpisania bezpośrednio po rozprawie i nic nie stoi na przeszkodzie, aby były udostępniane stronom.
Jednakże większość sędziów nie udostępnia protokołów bezpośrednio po rozprawie i zwleka z ich podpisywaniem, nawet przez kilka dni. Co dzieje się z protokołami rozpraw przez ten czas? Na pewno nic dobrego…
Sekretariaty wydziałów udzielają stronom informacji, że sędzia ma regulaminowe trzy dni na przygotowanie protokołu – co oczywiście jest nieprawdą. Sekretariaty nie podają żadnych przepisów prawnych, które uzasadniałyby stosowanie trzydniowego terminu na sporządzenie protokołu.
Przykład: Sąd Rejonowy w Łasku – VII Zamiejscowy Wydział karny w Poddębicach
Obwiniony pismem z dnia 3 lipca 2013 r. zwrócił się do Sądu Rejonowego o udostępnienie protokołu rozprawy (sygn,. akt. VII W 4/13). W odpowiedzi uzyskał następującą odpowiedź:
„Sąd Rejonowy w Łasku VII Zamiejscowy Wydział Karny z siedzibą w Poddębicach w odpowiedzi na Pana pismo z dnia 03.07.2013 roku uprzejmie informuję, że protokolant i sędzia orzekający w sprawie mają termin 3 dni od daty rozprawy (dni robocze, a nie weekend) na tzw. „wykończenie” protokołu rozprawy i w niniejszej sprawie termin ten minie 03.07.2013 roku. Nadto sędzia referent został zobowiązany do niezwłocznego sprawdzenia rozprawy razem z protokolantem (znajdującego się w komputerze) i załączenia protokołu do akt sprawy”.
Powyższe pismo podpisała sędzia Sądu Rejonowego w Łasku – Beata Młynarczyk.
2.3. Odmowa udostępnienia protokołu
Teoretycznie akta spraw są przechowywane w sekretariatach wydziałów, a strony postępowania mją do nich dostęp w każdej chwili – w godzinach pracy sądów. Teoretycznie. W praktyce akta wynoszone są przez sędziów poza sąd i niewiadomo komu udostępniane. Bywa, że strona, która chce zapoznać się z protokołem rozprawy, czekać musi wiele dni, aż sędzia łaskawie odniesie akta do sądu.
Przykład: Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Południe
W dniu dzisiejszym, tj. 13 marca 2014 r. , obwiniony w sprawie o sygnaturze IV W 808/13 udał się do sekretariatu Wydziału IV Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe, aby zapoznać się z protokołem rozprawy, która odbyła się w dniu 4 marca 2014 r. W Sądzie poinformowano go, że akt sprawy w sekretariacie nie ma, gdyż zostały zabrane przez Sędzię Przewodniczącą Justynę Kucharską i zostaną zwrócone po 26 marca 2014 r.!
Obwiniony do tego czasu pozbawiony został możliwości weryfikacji zgodności treści protokołu z rzeczywistym przebiegiem rozprawy, a w konsekwencji pozbawiony został realizowania swego prawa do obrony.
III. Zmieniają sie przepisy dotyczące protokołowania rozpraw
W dniu 21 lutego 2014 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Ustawa ta jeszcze nie weszła w życie (proces legislacyjny nie został zakończony). Ma ona wprowadzić do systemu dwie nowe instytucje procesowe: tzw. protokół elektroniczny oraz uzasadnienia wyroku w formie ustnej.
Wedle zapisów ustawy, w postępowaniach w sprawach o wykroczenia, przebieg rozprawy utrwalany będzie w tzw. protokole elektronicznym za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk, zaś protokół pisemny z rozprawy ograniczony zostanie do informacji dotyczących najważniejszych punktów i oświadczeń woli.
Wprowadzenie elektronicznego zapisu przebiegu rozprawy może się przyczynić do zwiększenia przejrzystości postępowań sądowych. Ale czy tak stanie? Czy Władcy Protokołów oddadzą bez walki swoją władzę? Raczej należy w to wątpić. Polecam wszystkim śledzenie losów tej ustawy. Znajduje się ona pod poniższym linkiem: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=1496
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bezstronność sądu, Postępowanie przed sądem, Protokoły rozpraw. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
28 odpowiedzi na „Władcy Protokołów”
19 kwietnia 2018 o 14:03
W Sądzie Rejonowym w Wołominie nie sporządza się protokołów z posiedzeń sądu, na których zapadają wyroki nakazowe, gdyż wydanie wyroku nakazowego nie jest według tego sądu czynnością na tyle ważną, żeby sporządzenie protokołu było wymagane.
Myslcie pisze:
27 marca 2016 o 18:33
Yhy. A gdzie adekwatność przetwarzania danych w tych protokołach audio-wizualnych? Czy ktoś pytał te osoby o możliwość rozpowszechnienia wydanego później stronom nagrania? Czy ktoś pomyślał, że utrwalony wizerunek może zawierać dane biometryczne (np. zdjęcie twarzy) oraz dane wrażliwe, np. informacja o chorobach – np. kołnierz ortopedyczny widoczny na nagraniu, cechy twarzy wskazujące na chorobę genetyczną? I to wszystko podpisane twoim imieniem, nazwiskiem, numerem PESEL oraz miejscem zamieszkania (bo o to pytają w sądzie). Gdzie moje prawo do prywatności zawarte w art. 51 Konstytucji???
To wszystko jest utrwalone na nagraniu i czy jest współmierne do orzeczenia np. kto jest winny rozpadowi małżeństwa?
Miejmy nadzieję, że przygotowujący się do rozprawy godzinami sędziowie z powodu tej formy protokołu w końcu sami założą inicjatywę o zmianę rozporządzenia i przywrócenie starej papierowej wersji z możliwością zapisu treści cyfrowo, aby nie było blokad przy wydaniu protokołu. Przy okazji może Państwo zainwestuje w stenotypistów zamiast wydawać miliony na zbędny sprzęt.
30 stycznia 2016 o 09:15
Niestety podobnie jest w sądzie Rejonowym w Brzezinach koło Łodzi.
Kilkakrotnie stawałem przed sądem w tym jako, podsądny, oskarżyciel prywatny i posiłkowy.
1) Po rozprawie, przy kontroli protokołu okazało się że sędzia wpisała, że to Wiesław uderzył Rafała, gdy tymczasem było odwrotnie i odwrotnie zeznał świadek. Oczywiście wniosek o sprostowanie do protokołu został odrzucony. Mino tego, że samo zdanie w protokole o ww. uderzeniu było niegramatyczne i nielogiczne oraz przeczyło pozostałym dowodom. Pewnie sędzia przypomniał sobie stare czasy kiedy to ZOMOwcy byli bici po płach plecami oskarżonych.
Kilkakrotnie w różnych sprawach składałem wnioski o sprostowanie protokołu i za każdym razem były odrzucane.
Na marginesie – biedny jest ten protokolant który musi potwierdzać nieprawdę mimo tego że wie o tym. Widać przerażenie w jego oczach bo wie, że nie może się wychylić, bo jak się narazi sędziemu to pewnie go wywalą. Ale z drugiej strony przykłada rękę do „ukrzyżowania”. Wiec czy jest niewinny ?
2) W sprawie składania fałszywych zeznań przez świadka 233 KK – sprawa prokuratorska . Gdy byłem oskarżycielem posiłkowym to sąd celowo nie powiadomił mnie o rozprawie i wydał wyrok bez mojego udziału. Oskarżony Rafał S. co prawda został uznany winnym, ale dostał łącznie 150 zł grzywny i kosztów. NAPRAWDĘ TO SIĘ MU OPŁACIŁO !!! Składanie fałszywych zeznań w Polsce to pikuś, szczególnie gdy dla sędziego to chleb powszedni.
3) „Głuchy sędzia” – w innej sprawie ta sama Pani, oświadcza kilkakrotnie do protokołu, że nie słyszy nagrań w materiale dowodowym. Co ciekawe te same nagrania były dowodem w sądzie rejonowym w Łodzi o Ookręgowym w Łodzi i tam sędziowie nie mieli kłopotu z rozpoznaniem słów, które padają w materiale dowodowym. Ale Pani sędzia w Brzezinach jest głucha – z wyboru. Protokulant spisując zeznania świadków, którzy rozpoznawali słowa z nagrania – nie miał najmniejszych kłopotów, aby sam do protokołu pisać padające słowa i przypisywać im mówcę, zanim świadek zdążył się wypowiedzieć co usłyszał i kto to powiedział.
Uważam że sądy są potrzebne i wierzę w to, że pracują tam również uczciwi ludzie. Tylko nie rozumiem, jak ci uczciwi mogą dopuszczać do ewidentnego łamania prawa, składania fałszywych oświadczeń przez sędziego oraz stronniczości. Może tych uczciwych jest mniej ? A może się boją ? Nic dziwnego, że w Polsce mamy najdroższy system sprawiedliwości i najmniej efektywny w Europie. Mówi się że „na złodzieju czapka gore” co pokazuje jednak pewną dozę sumienia tego złodzieja. Mam nieodparte wrażenie, że jest ono większe niż u tej Pani sędzi w Brzezinach. Chciałbym wierzyć, że jest to przypadek odosobniony – ale chyba jestem naiwny.
30 stycznia 2016 o 11:29
Sąd Rejonowy w Brzezinach był przez nas niedawno monitorowany. Być może ukaże się jakiś materiał z tej kontroli. Mogę tylko powiedzieć, że kontrola nie wypadła pozytywnie dla Sądu oraz jednego (jednej) z sędziów.
Z całą pewnością w sądach, prokuraturach i policji pracowali, pracują i pracować będą ludzie uczciwi. Ani ja, ani nikt z SPnD nigdy inaczej nie twierdził i twierdzić nie będzie. Pytanie zasadnicze jest tylko jak wielu (bądź niewielu …) jest tych Sprawiedliwych ?
Oczywiście ci Sprawiedliwi nie mają najmniejszego wpływu na pozostałą resztę, nazwijmy ich umownie „niesprawiedliwych”, gdyż zarówno jedni jak i drudzy są z mocy prawa „niezawiśli” i jeden drugiemu może tyle, co klient może zrobić majstrowi Kobuszewskiemu. Oczywiście prezes sądu może już o wiele, wiele więcej, co właśnie cała Polska obserwuje „on life” na przykładzie prezesa TK.
I ostatnia kwestia – składania fałszywych zeznań przez świadków.
Otóż w systemie inkwizycyjnym „wymiaru sprawiedliwości inaczej” fałszywy świadek ma kluczowe znaczenie i jest wręcz immanentnym składnikiem tego systemu !!!
Fałszywe zeznania świadków były w czasach Świętej Inkwizycji podstawą oskarżenia i to oskarżenia niezwykle skutecznego, gdyż oskarżony nie miał praktycznie najmniejszych szans na udowodnienie swojej niewinności.
Tylko w wyjątkowych sytuacjach udawało mu się ocalić życie, ale o pełnym uniewinnieniu nie było mowy, chyba, że „wicie, rozumicie …”
Podobnie dzisiaj w polskim inkwizycyjnym modelu „wymiaru sprawiedliwości inaczej” fałszywe zeznania świadka to najbardziej pożądane „dowody” przez prokuratorów i sędziów. Mając taki „dowód” w postaci zeznania świadka prokurator nie docieka już prawdy materialnej o zdarzeniu, bo i PO CO ?!
Tym bardziej sędzia dostając akt oskarżenia poparty takimi „dowodami” z fałszywych zeznań świadka musiałby chyba z czymś „na łby (lub „szparę”) się pozamieniać”, aby trudzić się w poszukiwaniu prawdy materialnej i szukać przysłowiowej dziury w „doskonałym akcie oskarżenia”.
Pisałem już o tym wcześniej, ale powtórzę:
„Sądy obu instancji bardzo lubią powoływać się w uzasadnieniach swoich wyroków na „zasady doświadczenia życiowego”, gdy tymczasem doświadczenie życiowe w sprawach procesów karnych wskazuje natomiast na następującą praktykę Sądów, którą były wiceminister sprawiedliwości, dr hab. Michał Królikowski opisał następująco:
“ mając akt oskarżenia, (sędziowie) mentalnie angażują się, żeby tak długo szukać dowodów, aż znajdą tezy na jego poparcie (…) Sami sędziowie zresztą twierdzą, że bardzo często angażują się w ratowanie aktu oskarżenia i tak prowadzą postępowanie, żeby usunąć ewentualne jego braki. I to jest właśnie powód, że zapada 92 proc. wyroków skazujących, a tak mało jest wyroków uniewinniających „.
Na zakończenie – sądy w Polsce dzielą się na:
– sądy powszechne
– sądy wojskowe
– i „sądy częstochowskie”.
Podział ten znajduje oczywiste potwierdzenie w praktyce polskiego „wymiaru sprawiedliwości inaczej”, gdyż jak donosi nieoceniona GW:
http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/1,48725,19516650,czestochowa-prokuratorzy-podsumowali-miniony-rok.html
gdzie podano nie budzące najmniejszych wątpliwości dane:
„Prokuratorzy sporządzili łącznie 3 673 akty oskarżenia i 1771 wniosków o skazanie bez rozprawy, na mocy ugody zawartej przez oskarżonego z prokuratorem. Skuteczność aktów oskarżenia była wysoka – sądy uniewinniły tylko 148 osób (2,11 proc.). W toku śledztw na wniosek prokuratorów sądy tymczasowo aresztowały 171 osób (skuteczność wniosków wynosiła 88,89 proc.). Złożono też 324 apelacje od wyroków, a sądy odwoławcze uwzględniły 56,5 proc. z nich.”
Powtórzmy najważniejsze:
„Skuteczność aktów oskarżenia była wysoka – sądy (częstochowskie – dop. Krzysiek) uniewinniły tylko 148 osób (2,11 proc.)”
Czyli tylko 2 oskarżonych na 100 zostało uniewinnionych, gdy tymczasem wg w/w wiceministra średnio w Polsce zostaje uniewinnionych „aż” 8 procent oskarżonych czyli 4 x więcej niż w „sądach częstochowskich” !!!
I ja, jako osoba poszkodowana przez „sądy częstochowskie” mogę przedstawić wiele dowodów na prawdziwość tej tezy – powtórzę jeden z najistotniejszych.
Kiedy na sali sądowej udowodniłem rzekomo poszkodowanemu i jego „naocznemu świadkowi”, że obaj bezczelnie kłamią, to prowadząca sprawę sędzina w uzasadnieniu wyroku napisała, cytuję:
„obaj kierujący (rzekomo poszkodowany i jego świadek) mogli dokładnie nie widzieć…” i dalej:
„Powyższe nie świadczy jednak o braku wiarygodności świadków, których zeznania w pozostałym zakresie sąd ocenił jako w pełni wiarygodne, gdyż składane były szczerze, swobodnie, bez kalkulacji.”
Czyli świadek „może dokładnie nie widzieć” tego co ponoć widział, ale to nie ma najmniejszego znaczenia !
Podobnie świadek w Średniowieczu, co to niby „widział jakoby oskarżona kopulowała z Diabłem mógł dokładnie nie widzieć samego aktu kopulacji, ale ponieważ zeznania składał szczerze, swobodnie i bez kalkulacji, to niewątpliwie był wiarygodny”.
Świadek może się zatem mylić, może się czymś zasugerować, ale kiedy zeznania świadka pasują do aktu oskarżenia, to wtedy NIE MA SIŁY, która powstrzymałaby prokuratora przed sporządzeniem aktu oskarżenia oraz sędziego przed orzeczeniem wyroku skazującego.
Tak więc cokolwiek powie czy udowodni oskarżony nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż jest Z DEFINICJI „niewiarygodny” i nie odpowiadając karnie za składanie fałszywych wyjaśnień z całą pewnością kłamie !
To jest właśnie podstawowe założenie inkwizycyjnego modelu sądowniczego:
oskarżony kłamie, bo nie ponosi odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań !
Natomiast świadek mówi zawsze prawdę i „najprawdziwszą prawdę”, nawet wtedy gdy kłamie, gdyż za składanie fałszywych zeznań jest zagrożony karą !
Świadek składający fałszywe zeznania jest zatem pod całkowitą OCHRONĄ prokuratury i sądu, gdyż właśnie dzięki temu świadkowi zarówno prokurator jak i sąd może się wykazać niesamowitą „skutecznością” swojej pracy.
Niewinny oskarżony i skazany a fałszywy świadek wynagrodzony zwrotem kosztów podróży do sądu – oczywiście na koszt skazanego.
Ot i cały „polski wymiar sprawiedliwości inaczej a’la sąd częstochowski”.
werti pisze:
16 września 2014 o 22:40
Ten artykuł jest lekiem na moje zmiażdżone serce. dziękuję
Machjong pisze:
2 kwietnia 2014 o 09:26
Chciałbym zwrócić uwagę na pewną sprawę. Otóż SM w Poznaniu korzysta z dwóch fotoradarów (śmietników) problem w tym jest taki że jednemu skończyła się legalizacja 28.02 a na stronie od tamtego czasu nie pojawiło się nowe świadectwo. Nie znam się na modelach fotoradarów, ale z tego co widzę, to nic się nie zmieniło w funkcjonowaniu skarbonki, więc pewnie cały czas używają dwóch urządzeń. Czy moglibyście zająć się ta sprawą, jeżeli rzeczywiście nie mają legalizacji to połowa wszystkich mandatów od początku marca powinna iść do kosza.
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów w waszej działalności.
2 kwietnia 2014 o 17:41
Potwierdzam Twoje uwagi bo nadal „jadą” na dwa śmietniki. Pozdro. 31
2 kwietnia 2014 o 21:29
Oni wożą ze sobą świadectwo legalizacji ?
Mozna podjechac i zapytać. Jest grafik gdzie stoją.
28 marca 2014 o 08:31
Włos się jeży na głowie gdy to czytam. Przede mną dwie sprawy o wykroczenie, a jakże 96.3 czyli niewskazanie. Mam pytanie? Czy mam obowiązek poinformować sąd że rozprawę nagrywam? Bo nagrywał będę na pewno. I czy sąd może mi zakazać nagrywania.
28 marca 2014 o 23:06
No cóż. Bez zgody sądu nagrywac nie można. Jeśli zapytasz, a sąd się nie zgodzi – to gdy cię „przyłapie”, może nałożyć na ciebie karę porządkową.
15 kwietnia 2014 o 22:13
dyktafon w komórce w kieszeni marynarki i kto co udowodni? inna sprawa że potem takie nagranie nie może być żadnym dowodem.
15 kwietnia 2014 o 23:10
Będzie dowodem, o ile sąd uzna to nagranie za dowód.
Wszystko zależy od tego, co na tym nagraniu zostało nagrane. Niezbadane są wyroki sędziowskie….
19 marca 2014 o 13:16
Ciekawe teksty o polskim sądownictwie jak i całym „wymiarze sprawiedliwości” publikuje „Rzeczpospolita” w dziale Prawo.
Jak choćby ten:
http://prawo.rp.pl/artykul/1056940,1094877-Sadownictwo-dyscyplinarne–Sedziowie–ktorzy-szkodza-sprawiedliwosci.html
Autorami są zarówno dziennikarze, jak i czynni prawnicy. Jeszcze ciekawsze są opinie, gdzie wypowiadają się zarówno „petenci” jak i „wyrobnicy” tego systemu wymiaru kar wszelakich, tudzież umarzania spraw oczywiście podlegających umorzeniu, bo akurat wobec tego konkretnego oskarżonego „brak winy jest oczywisty”.
Szczególnie cenne dla zwykłego Obywatela jest wskazanie w tym artykule mechanizmów działania tego systemu i konsekwencji do jakich prowadzą.
Dość powiedzieć, że dziennikarz – autor prowokacji przeciwko gdańskiemu prezesowi sądu, słynnemu z dupowlaztwa władzy zwierzchniej – siedzi już w areszcie przed groźnym obliczem Jaśnie Pana Prokuratora oskarżony o popełnienie tylu „przestępstw”, że z całą pewnością „nie budzącą najmniejszych wątpliwości” dostanie wyrok na maxa bez żadnych zawiasów.
Kto bowiem podniesie rękę na sędziów, temu sędziowie tę rękę odrąbią !
Czekam zatem na proces rehabilitacyjny dzielnego prezesa sądu z Gdańska, który swym bohaterskim czynem ukazał całą podłość dziennikarzy śledczych. Sąd skazujący dziennikarza-prowokatora zapewne zawyrokuje obok wieloletniego lochu dla szczególnie niebezpiecznych przestępców również ma się rozumieć sowitą nawiązkę na rzecz prezesa, co by ewentualni naśladowcy tej „podłej” dziennikarzyny 1000 razy się zastanowili, zanim coś „nabrużdżą” przeciwko „najuczciwszym z najuczciwszych w najwspanialszym z najwspanialszych wymiarów sprawiedliwości wszechświata i całej Drogi Mlecznej”.
Jednym zdaniem – najprawdziwszy obraz tego syfu nazywanego „polskim wymiarem sprawiedliwości”.
Jeśli zaś chodzi o „Władców Protokołów” to nagrywanie obrazu i dźwięku z każdej rozprawy i nadanie tej rejestracji wagi protokołu raz na zawsze ukróciłoby manipulowanie dowodami przez sąd. Byłoby to zresztą na korzyść samych sędziów, bo nie musieliby już główkować, jakby tu sfałszować i zmanipulować protokoły. Z drugiej strony mieliby większy problem z wydaniem wyroku, ale z tym poradziliby sobie dość łatwo, jak każdy urzędnik spychając sprawę dalej od siebie.
Swoją drogą może znalazłby się jakiś prawnik, który odpowiedziałby na proste pytanie:
ile razy na studiach prawniczych i we wszelkich podręcznikach czy kodeksach spotkał się z pojęciem „sprawiedliwość” ?
26 marca 2014 o 22:09
Po braku odpowiedzi wnoszę, że nikt na studiach prawniczych w Polsce nie spotkał się z pojęciem „sprawiedliwość”.
A jak wygląda amerykańska wersja polskiej telenoweli „Anna Maria Wojciechowska” to piszą tu:
http://niepoprawni.pl/blog/3142/sedzia-aresztowany-i-uwieziony-za-obraze-sadu
Dziwni ci Amerykanie – sędzia od nieletnich skazał drugiego sędziego w wieku przedemerytalnym na 5 dni pierdla za to, że ten mówił co sądzi o sądzie:)
I wyrok został wykonany natychmiast !
17 marca 2014 o 08:37
Bardzo dobry tekst, myślałem, że byłem wyjątkiem, że tylko w mojej sprawie sędzia dyktował protokolantowi co ma pisać ale się pomyliłem tak jest bardzo często. Jedyny ratunek (jeżeli można to tak nazwać) to świadkowie i wniosek złożony przez jakąś telewizję lub radio o możliwość rejestracji rozprawy.
17 marca 2014 o 10:45
Świadkowie na sali są jak ryby – głosu nie mają. Telewizja czy radio pofatygują się na salę rozpraw jak rzecz będzie dotyczyła „sprawnych seksualnie inaczej”.
Jak ma wyglądać rozprawa i co wolno a co nie sędziemu ma regulować ustawa i odpowiedni kodeks. Problem w tym, że te ustawy pisane są przez samych zainteresowanych, a zatwierdzane przez oszołomów, którzy o niczym pojęcia, poza własnym interesem, nie mają.
Jedyną radę, jaką mam dla osób wybierających się do sądu na rozprawę, to zabrać ze sobą dobry dyktafon i na zakończenie każdej rozprawy złożyć wniosek o odczytanie protokołu. W domu będzie można już tego samego dnia porównać oba teksty. Jeśli sędzia odmówi, a raczej na pewno odmówi, to następnego dnia udać się do czytelni akt i przepisać protokół, chyba, że zgodzą się zrobić kopię. W przypadku różnic natychmiast wniosek o sprostowanie protokołu i skarga na sędziego do prezesa sądu na okoliczność nieprawidłowego protokołowania. Każdy oskarżony musi sobie bowiem zdawać sprawę z tego, że każdy sędzia jest jego wrogiem i tak będzie prowadził rozprawę, aby go skazać. Oczywiście wygłaszając wyrok skazujący okaże się „dobrym wujkiem”, bo zamiast przykładowo 8 miesięcy pierdla, da skazańcowi w akcie „łaski i dobrotliwości” jedynie 4 miesiące. Dlatego podejmując od samego początku postawę atakującą wobec sądu dajemy mu znać, że patrzymy mu na ręce. Teoretycznie mając adwokata powinniśmy być spokojni o przebieg i wynik rozprawy, ale praktyka pokazuje, że dzieje się tak bardzo rzadko, niestety….
17 marca 2014 o 01:46
Głowa mała na to, co wyprawiają sądy na Pomorzu, np. w wielokrotnie na tym portalu opisywanych sprawkach niejakiego Krzysztofa Bulwana, komendanta Straży Gminnej w Człuchowie. Wg orzeczenia Sądu Rejonowego w Szczecinku jest nawet winny 26 wykorczeń, polegających na znaczynym przekroczniu dozwolonej prędkości jazdy, ale usprawiedliwony testowaniem fotoradarów. To bezprecedensowasa sprawa, opisana w „Na bakier z hierarchią aktów prawnych” na http://www.autosalonpomorski.pl, pokazuje iż policja skarży komendanta z ustawy Prawo o ruchu drogowym, a sąd go rozgrzesza, powołując się na jakieś rozporządzenie ministerialne.
A strażnik miejski może (kompetencje wynikające z ustawy) testować fotoradar?
Jeśli w ustawie takowego zapisu nie ma to oznacza że przekroczył swoje uprawnienia.
Uzasadnienie jest szyte grubymi nićmi. Już samo przypisanie winy jest wystarczającym argumentem udupiającym tego inteligentnego inaczej.
Zrozumiałbym natomiast takie uzasadnienie, w którym nie przyjęto sprawy z powodu niepoczytalności pana Bulwana.
Jak widać po uzasadnieniu odmowy i a także z zaistniałych okoliczności tego nowatorskiego eksperymentu, nie tylko pan Bulwan jest niepoczytalny, choć to z NAS WSZYSTKICH robi się idiotów.
17 marca 2014 o 11:24
Bardzo dobry artykuł . Z treści wynika że ci sędziowie zwariowali albo łączą ich jakieś tajemne więzy z Bałwanem. A ciekawe co na ten temat sądzą człuchowianie …Pozdrawiam.31
14 marca 2014 o 22:56
§ 7. Jeżeli ze względów technicznych utrwalenie przebiegu rozprawy za pomocą
urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk nie jest możliwe,
sporządza się wyłącznie protokół pisemny.
Powyższy zapis otwiera furtkę do utrzymywania obecnego stanu rzeczy w niezmienionej postaci i znając polskie realia pewnie będzie często stosowany.
Szkoda, że zmiany dotyczą jedynie Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, chociaż dobre i to.
Przytoczone wyżej przykłady nieprawidłowości związanych z protokołowaniem przebigu rozpraw dotyczą wszelkich spraw w tym karnych (gdzie często ważą się losy wolności oskarżonej osoby), czy cywilnych (gdzie stawką są czasami spore kwoty). Warto byłoby, aby na wszystkich rozprawach był rejestrowany dźwięk i nie wiem dlaczego do tej pory jeszcze rejestrowany nie jest…
Mimo, że byłem uczestnikiem wielu rozpraw, i z zasady zapoznaję się z protokołami z rozpraw, nigdy nie doświadczyłem odczytania treści protokołu na rozprawie, pomimo, że o ile dobrze pamiętam, prawie każdy taką adnotację posiada 🙂
15 marca 2014 o 22:25
Ze względów technicznych utrwalenie przebiegu rozprawy w zakresie wizji i fonii jest praktycznie zawsze możliwe, nawet w przypadku braku zasilania gmachu sądu w prąd. Problemem jest i będzie zawsze przełożenie zapisu wizyjno-fonicznego na protokół papierowy. Człowiek jest tak skonstruowany, że analizuje wybiórczo zamiast kompleksowo. W tej analizie protokół pisemny na papierze spełnia idealnie oczekiwania, gdyż przeczytać można dowolny fragment i na nim się oprzeć. Teoretycznie to samo powinno dotyczyć zapisu wizyjno-fonetycznego, ale wtedy trzeba byłoby zapoznać się z całym materiałem (a nie wybiórczo jak z materiałem pisanym) no i jeszcze przełożyć go na materiał pisemny czyli stenogram. Kiedyś ponoś tak w niektórych państwach było, ale że nie można było z tymi stenogramami „polemizować”, no to jest jak jest obecnie….
Sporządzenie stenogramu przy dzisiejszej technice nie jest problemem. Problemem może być niechęć sendziów, polucjantów, srażników itd. bo to , w znacznym stopniu, utrudnia im manipulowanie materiałem i wymusza stosowanie się do obowiązujących przepisów. Rejestrowanie wszystkich czynności w/w organów MUSI stać się obligatoryjne tak jak np. rejestrowanie audio-wideo pracy polucjantów w radiowozach czy posterunkach. To może utrudnić mataczenie w/w ale i wziątków też. Będzie tu obrona i to jaka ! Na chwilę obecną trzeba iść drogą Pana Emila i samemu wszystko nagrywać. Pozdrawiam.31
14 marca 2014 o 09:24
W powyższym tekście przewija się wątek zabrania głosu podczas rozprawy przez publiczność i to nawet na „wniosek ” sądu. Pytanie : czy jest jakaś możliwość czynnego uczestnictwa w rozprawie jeśli nie jest się tzw. stroną ? I inne pytanie : na rozprawie jest ileś osób, w tym tzw. publiczność i czy sąd ma prawo, obowiązek , określić co to za osoby ? Czy np. obwiniony, oskarżony może zażądać aby sąd wylegitymował wszystkie osoby obecne na sali ? Co zaś do protokołowania : „Dajcie człowieka a paragraf się znajdzie „. Andriej Wyszyński. Ale : byliśmy na rozprawie w sądzie( w mieście wojewódzkim) a zaplanowano ją na godz. 15.15 jako ostatnią. Zaś wokanda rozpoczynała się od godz. 8.00 i rozprawy co 15 do 20 minut ( z jedną przerwą). Czyli kilkanaście rozpraw. Rozprawa zaczyna się z 15 min. opóźnieniem . I widzimy na sali wyraźnie już zmęczoną, wielkiej urody zresztą ,sędzinę, i bardzo zmęczonego protokolanta. I teraz jest pytanie : czy przez kilkanaście rozpraw, w różnych sprawach, sędzia, nawet porządny sędzia ( tacy też się zdarzają) jest w stanie ( zakładając jego dobrą wolę) dyktować prawdziwy przebieg rozprawy ? Moim zdaniem, jest to niemożliwe. Czyli : nie ma żadnej odpowiedzialności za ewentualne, zamierzone czy też nie, zniekształcenia zapisów rozpraw a jedynym rozwiązaniem jest ich nagrywanie jako audio-wideo. Ciekawe co wymyślą nieuczciwi prawnicy aby do tego nie dopuścić w sprawach o wykroczenia ?
Jest dokładnie tak jak napisano – dosłownie „toczka w toczkę”. Po mojej trzeciej rozprawie poszedłem do czytelni akt, bo zacząłem podejrzewać, że dzieje się coś niedobrego. No i oczywiście protokoły rozpraw napisane przez protokolantkę pod dyktando sędziny w wielu miejscach różniły się od faktycznych zeznań świadków. Ja już pomijam skróty, które pod pewnymi warunkami mogą być dopuszczalne, ale pominięcie w protokole istotnych zeznań świadka oskarżenia, który zapędzony w „kozi róg” przez sędzinę zeznał, że „nie wie ile osób było na miejscu zdarzenia”, albo że „nie wie czy samochód oskarżonego zatrzymał się, czy cały czas jechał, bo on patrzył na swoją drogę” w sytuacji, gdy ponoć widział całe zdarzenie od początku do końca, tylko akurat ja, jako oskarżony i mój świadek jego na miejscu zdarzenia nie widzieliśmy – no to jest już ewidentna manipulacja sądu w celu sporządzenia protokołu pod zaplanowany z góry wyrok. Tak – POD ZAPLANOWANY Z GÓRY WYROK SKAZUJĄCY ! W polskim „wymiarze sprawiedliwości” mamy więc do czynienia z sędziami-przestępcami, którzy dysponując władzą wydawania wyroków skazują niewinnych ludzi na podstawie fałszywych zeznań rzekomych świadków i w tym celu popełniają przestępstwo fałszowania dokumentów, jakimi są protokoły z rozpraw sądowych. Ci bandyci w togach sędziowskich uważają się przy tym za bezkarnych, ale kara odpowiednia do ich win ich nie ominie. Tych protokołów oczywiście nikt nie podpisuje, ani oskarżony, ani świadkowie – wszystko jest w gestii świętej krowy sędziowskiej, która stoi ponad prawem i robi co tylko chce. O prokuratorach już nawet szkoda pisać – te pajace nie znają nawet akt sprawy i jak mantrę powtarzają akt oskarżenia napisany tak naprawdę przez policję. O tym, żeby UDOWODNIĆ winę oskarżonemu nawet się nie silą – jedynym ich „dowodem” jest …sam akt oskarżenia ! Czy naprawdę musi dojść do rewolucji i przelewu krwi, aby ten państwowy, prokuratorsko-sędziowski bandytyzm został ukrócony ?…..
Powtarzam moją osobistą tezę, że współczesne państwo polskie jest państwem przestępczym wobec własnych Obywateli. I jak powiedział prof. Wolniewicz – „polski system prawny obraża ludzie poczucie sprawiedliwości”. Można zatem zadać pytanie: „po co komu takie bandyckie państwo ?”….
14 marca 2014 o 20:39
Dopóty sędzia jest niezawisły, dopóki nie z(a)wisa. No ale jak z(a)wiśnie, to już nie będzie niezawisły.
NomiS pisze:
13 marca 2014 o 21:45
Czytam i nie mogę uwierzyć … Byłem kilka razy świadkiem w sprawach w Sądach Karnych i Sądach Pracy i NIGDY nie podpisywałem protokołu !!!!!!! Co więcej, nie podpisywałem protokołu również kiedy występowałem jako Powód !! Czy to oznacza tylko jedno-Niesamowitą manipulację Wymiaru Sprawiedliwości !? Szok !!