Source: https://www.eporady24.pl/przekroczenie-punktow-karnych-w-polsce-i-jazda-za-granica,pytania,8,116,26593.html
Timestamp: 2020-07-02 12:38:07+00:00
Document Index: 108149106

Matched Legal Cases: ['Art. 12', 'art. 8', 'art. 1', 'art. 8', 'art. 2', 'art. 11', 'art. 8', 'art. 11', 'art. 41', 'Art. 42', 'Art. 42']

Przekroczenie punktów karnych w Polsce i jazda za granicą
Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 16.11.2019
Przekroczyłem liczbę dopuszczalnych punktów karnych, czyli 24. Otrzymałem ze starostwa skierowanie na badania oraz informację, iż w przypadku kontroli policjant zatrzyma mi prawo jazdy (teraz posiadam dokument). Muszę wyjechać do Szwajcarii, dlatego proszę o informacje, co mi grozi w przypadku zatrzymania kontroli drogowej za granicą w krajach UE. Czy mogę jeździć za granicą gdy mam te punkty w Polsce?
Na początek wskażę, jak wygląda sytuacja według polskiego prawa, ponieważ jest tutaj sporo mitów i niedomówień. Otóż rozróżnijmy dwie rzeczy:
Posiadanie prawa jazdy jako dokumentu.
Posiadanie uprawnień do kierowania pojazdami.
I możliwe są różne sytuacje:
Ktoś nie posiada prawa jazdy, ale posiada uprawnienia do prowadzenia pojazdu, np.
Zgubił prawo jazdy;
Nie posiada go przy sobie podczas prowadzenia pojazdu (za co jest mandat 50 zł);
Policja zatrzymała mu prawo jazdy za przekroczenie 24 punktów karnych – wówczas policjant wydaje kierowcy pokwitowanie, które uprawnia do prowadzenia pojazdów przez 7 dni. Następnie prawo jazdy przesyłane jest do starostwa. Taka osoba, nadal może jeździć, bo uprawnienia ma i to (choć tu jest pewien spór) nawet po upływie 7 dni od dnia zatrzymania (czyli po upływie terminu ważności pokwitowania). Zresztą obywatel i tak może odebrać prawo jazdy ze starostwa, bo to nie ma uprawnienia, by je zatrzymać (luka w przepisach) – i tak „w kółko”. W dodatku Policja może zatrzymać prawo jazdy tylko, gdy Pan je fizycznie posiada. Jeśli kierowca, który przekroczył 24 punkty, prowadzi pojazd bez prawa jazdy, bo np. zapomniał go wziąć ze sobą, to policjant może jedynie nałożyć 50-złotowy mandat za brak wymaganego dokumentu (chyba że takiej osobie zostały już cofnięte uprawnienia).
Ktoś posiada prawo jazdy, ale nie posiada uprawnień do prowadzenia pojazdu.
Jeśli ktoś przekracza 24 punkty karne, to sytuacja wygląda następująco (procedura wygląd tak samo, niezależnie czy mamy prawo jazdy wydane przez organ polski, czy zagraniczny).
właściwy komendant wojewódzki Policji kieruje wniosek do starosty;
Starosta wszczyna postępowanie i wydaje dwie decyzje:
pierwszą – o skierowaniu na badania psychologiczne,
drugą – o skierowaniu na kontrolne sprawdzenie kwalifikacji (ponowny egzamin). Przy czym niektóre starostwa określają 30-dniowy termin odbycia egzaminu, jednakże brak w przepisach podstawy prawnej do określenia takiego terminu;
następnie kierowca musi najpierw poddać się badaniu psychologicznemu o braku przeciwwskazań do kierowania pojazdem (badanie to kosztuje 150 zł i generalnie nie ma większego problemu z jego przejściem). Z tym dokumentem udaje się on do starostwa, który zakłada mu PKK – Profil Kandydata na Kierowcę. Z tym Profilem kierowca zapisuje się na egzamin;
jeśli egzamin zda, to wówczas może on dalej prowadzić pojazd i punkty są anulowane (niezależnie od tego, ile ich miał);
jeśli egzaminu nie zda, to wówczas starosta wszczyna postępowanie w sprawie cofnięcia uprawnień do kierowania pojazdami. To samo, jeśli kierowca nie przystąpi do egzaminu.
Pytanie – w jakim terminie, skoro starostwo nie ma prawa terminu wyznaczyć. W praktyce zależy to od decyzji starostwa, ile czekać. Jeśli kierowca zda egzamin po wszczęciu postępowania w sprawie cofnięcia uprawnień, a przed wydaniem decyzji, to postępowanie jest umarzane (z tym, że jeśli go nie zdał za pierwszym razem, to jest to niemożliwe, i tak bowiem musi czekać na decyzję o cofnięciu uprawnień, by móc przystąpić ponownie);
wydawana jest decyzja o cofnięciu uprawnień, decyzji tej nadawany jest rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że kierowca traci uprawnienia do kierowania pojazdami z chwilą doręczenia mu decyzji. Od tego momentu nie ma on uprawnień od kierowania pojazdami. Ma to dwa istotne skutki. Po pierwsze w przypadku zatrzymania do kontroli policyjnej płaci on mandat 500 zł za prowadzenie pojazdu bez uprawnień. Przy czym w takiej sytuacji policja może odholować samochód, jeśli nie ma możliwości usunięcia go z drogi w inny sposób (np. jest drugi kierowca mający uprawnienia albo też może przyjechać ktoś z rodziny). Druga konsekwencja – znacznie gorsza – jeśli spowoduje Pan wypadek, to co prawda poszkodowanemu płaci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, ale następnie zwraca się on do Pana z regresem. Czyli jeśli np. wskutek nieuwagi potrąciłby Pan pieszego, który odniósłby ciężkie obrażenia, to najpierw Fundusz wypłaci mu odszkodowanie i zadośćuczynienie, a następnie zwróci się do Pana z roszczeniami. W praktyce jest to najbardziej problematyczna sprawa, bo o ile mandat 500 zł nie odstrasza kierowców, to perspektywa niewypłacenia się do końca życia już tak.
Natomiast policjanci często mylą pojęcia i utożsamiają przekroczenie liczby 24 punktów z utratą uprawnień, co jest oczywiście niezgodne z prawdą – utrata uprawnień następuje dopiero w chwili doręczenia decyzji o ich cofnięciu, a nie z chwilą przekroczenia punktów karnych. Z 24 punktami można normalnie jeździć.
Wiele osób nie odróżnia sytuacji, kiedy ktoś nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdu, od sytuacji, gdy ktoś nie ma dokumentu – prawa jazdy albo ma tylko przekroczone punkty.
Natomiast w praktyce taka osoba w okresie od przekroczenia 24 punktów (wpisanych do ewidencji) może mieć zatrzymane prawo jazdy przez Policję. Pod warunkiem, że ma je przy sobie w czasie prowadzenia pojazdu. Jeśli prawo jazdy nie zostało zatrzymane, to wówczas osoba ta może prowadzić pojazd. W momencie kontroli (jakiejkolwiek, np. także podczas jazdy na rowerze) Policja zatrzymuje takiej osobie prawo jazdy – POD WARUNKIEM, że kierowca przy sobie je ma. Jeśli go nie ma – nic nie można takiej osobie zrobić, poza nałożeniem mandatu 50 zł za brak przy sobie dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdem (naturalnie tylko wtedy, gdy osoba ta prowadzi pojazd). Zatem jeśli taki kierowca „zapomniał” prawa jazdy, to wystawiany jest mandat 50 zł – Policja nie może np. nie zezwolić takiej osobie na jazdę, bo uprawnienia taka osoba ma. Dopiero jeśli osoba taka ma prawo jazdy przy sobie, Policja je zatrzymuje, policjant wydaje jej pokwitowanie, które uprawnia do prowadzenia pojazdu jeszcze przez 7 dni. Po ich upływie należałoby przyjąć, że taka osoba traci uprawnienia do kierowania pojazdem. Sposób jest jednak bardzo prosty – zatrzymane prawo jazdy Policja przekazuje staroście. A ten ma je obowiązek oddać kierowcy, bo nie ma przepisu uprawniającego go do jego zatrzymania.
Jak Pani widzi, mamy bardzo dziurawe prawo. Natomiast powstaje pytanie: co w wypadku kontroli za granicą?
Tak jak wskazałem – osoba, która przekroczyła 24 punkty i w stosunku do której nie wydano decyzji o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami, MA UPRAWNIENIA do prowadzenia pojazdów. Ewentualny problem pojawia się wtedy, gdy Policja zatrzyma takiej osobie prawo jazdy i wydaje pokwitowanie, które „uprawnia do kierowania pojazdem przez 7 dni od dnia zatrzymania”. Nie wiadomo w związku z tym, czy po upływie tych 7 dni taka osoba jest traktowana jako niemająca uprawnień, czy tylko jako niemająca dokumentu (prawa jazdy lub pokwitowania). W praktyce problem ten ma pomniejsze znaczenie, gdyż wystarczy udać się do starostwa i zażądać zwrotu dokumentu – nie ma prawa go przetrzymywać. Tak więc zakładam, że podczas kontroli zagranicznej będzie miał Pan przy sobie prawo jazdy.
Kwestie wzajemnego uznawania praw jazdy reguluje Dyrektywa 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw jazdy (Dz. U. UE L 2006 nr 403, poz. 18) z 20 grudnia 2006 r. Obowiązuje na terenie UE, a także Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Art. 12 ust. 4 tej Dyrektywy stanowi, iż „Państwo Członkowskie odmawia uznania ważności jakiegokolwiek prawa jazdy wydanego przez inne państwo członkowskie osobie, której prawo jazdy podlega ograniczeniu, zawieszeniu lub cofnięciu na terytorium wydającego państwa członkowskiego”.
W powyższym jednak wypadku Pana prawo jazdy w Polsce nie podlega póki co „cofnięciu” (chodzi o cofnięcie uprawnień), zawieszeniu ani ograniczeniu, ponieważ została jedynie wydana decyzja o skierowaniu Pana na egzamin kontrolny i nie została wydana decyzja o cofnięciu uprawnień.
W pierwszej kolejności dużo zależy od tego, czy będzie miał Pan przy sobie prawo jazdy, czy też nie. Jeśli będzie je Pan miał przy sobie, to Policja je sprawdzi i z reguły nie będzie ona kontaktować się z polską bazą danych (wymaga to sporo czasu). Natomiast jeśli prawa jazdy nie będzie miał Pan przy sobie, to wtedy sytuacja może wyglądać inaczej. Policja wówczas sprawdza, czy taka osoba ma uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Kontrola trwa oczywiście znacznie dłużej, bo policjanci muszą skomunikować się z polską bazą z zapytaniem o status takiej osoby. I teraz pytanie, jaki komunikat przekaże im pracownik polskiej bazy. W praktyce – zwykle taki sam, jaki przekazuje polskim policjantom, którzy zatrzymują kierowcę do kontroli. Komunikat przychodzi taki, że dana osoba ma przekroczony dopuszczalny limit punktów karnych i została w stosunku do niej wydana decyzja o skierowaniu na egzamin kontrolny i że polska policja winna takiej osobie prawo jazdy zatrzymać na podstawie polskich przepisów. W przypadku kontroli w Polsce sytuacja jest prosta – skoro kierowca prawa jazdy przy sobie nie ma, to nie można mu zatrzymać dokumentu, można jedynie ukarać mandatem w wysokości 50 zł za brak dokumentu. W Niemczech nie ma kar za brak samego dokumentu. I teraz tak naprawdę cały problem, to kwestia interpretacji przepisów przez niemiecką drogówkę. Problem polega na tym, iż nasze przepisy dot. zatrzymywania praw jazdy są niezwykle „dziurawe” (jak wskazałem) i instytucja taka, iż z jednej strony kierowca przekracza 24 punkty karne i ma skierowanie na kontrolny egzamin, z drugiej strony – może jeździć, tyle że podczas kontroli zatrzymane mu zostanie prawo jazdy, a jeszcze z trzeciej – jeśli nie ma prawa jazdy przy sobie, to również może jeździć i na dodatek nie można mu odebrać dokumentu, dla Niemców wydawać się może totalnie niezrozumiała (tam normalne jest raczej to, że w przypadku np. poważnych wykroczeń drogowych kierowca od razu traci prawo jazdy co jest równoznaczne z utratą uprawnień). Dla niemieckich funkcjonariuszy może wydawać się kompletnie niezrozumiałe, iż po pierwsze przekroczenie 24 punktów karnych i decyzja o skierowaniu na egzamin nie jest równoznaczna z utratą uprawnień do prowadzenia pojazdu, a po drugie, że nawet samo zatrzymanie prawa jazdy za punkty też nie jest równoznaczne z utratą tych uprawnień.
W praktyce zatem, jeśli NIE MA Pan prawa jazdy przy sobie lub też jeśli Pan je MA, ale niemiecka drogówka byłaby na tyle gorliwa, aby skontaktować się z polską bazą, to Niemcy będą mieli dość duży dylemat, gdyż w ich systemie prawnym taka instytucja jak u nas nie obowiązuje. I zapewne mogą po prostu zatrzymać Panu pojazd do wyjaśnienia sprawy, co może wiązać się z koniecznością pisania odwołań do niemieckich sadów lub organów, co oczywiście jest bardzo kosztowne.
Problem polega także na interpretacji art. 8 ust. 4 Dyrektywy, który mówi o tym, iż „prawo jazdy” podlega:
Ograniczeniu,
Cofnięciu.
Dyrektywa tymczasem utożsamia pojęcie „prawa jazdy” z „uprawnieniami do prowadzenia pojazdu”, co nie pasuje do polskich realiów, a tym bardziej do dość specyficznej regulacji konsekwencji przekroczenia 24 pkt karnych. Jeśli założymy, iż intencja była taka, iż prawo jazdy oznacza uprawnienia do kierowania pojazdem, to wówczas dojdziemy do wniosku, iż w stosunku do Pana nie zastosowano „ograniczenia”, „zawieszenia”, „cofnięcia” uprawnień. Ograniczenie oznaczałoby, iż np. nie może Pan prowadzić określonej grupy lub kategorii pojazdów, zawieszenie oznacza pozbawienie uprawnień na określony czas, natomiast cofnięcie uprawnień oznacza ich pozbawienie aż do momentu, kiedy dana osoba je odzyska. W powyższym wypadku żadna z takich sytuacji nie zachodzi, przynajmniej dopóki ma Pan prawo jazdy (rozumiane jako dokument). Przykładowo, zgodnie z wyrokiem TS z 1 marca 2012 r. C-467/10:
„Przepisy art. 1 ust. 2 oraz art. 8 ust. 2 i 4 dyrektywy 91/439 w sprawie praw jazdy w związku z art. 2 ust. 1 oraz z art. 11 ust. 4 dyrektywy 2006/126 w sprawie praw jazdy należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwiają się one przepisom przyjmującego państwa członkowskiego, które pozwalają, aby odmówiło ono uznania na swoim terytorium prawa jazdy wydanego w innym państwie członkowskim, jeżeli wobec posiadacza owego prawa jazdy przyjmujące państwo członkowskie nie zastosowało żadnego środka w rozumieniu rzeczonych art. 8 ust. 4 dyrektywy 91/439 lub art. 11 ust. 4 akapit drugi dyrektywy 2006/126, lecz w tym ostatnim państwie odmówiono mu wydania pierwszego prawa jazdy na tej podstawie, że zgodnie z przepisami wskazanego państwa nie spełniał on fizycznych i psychologicznych wymogów bezpiecznego prowadzenia pojazdu silnikowego.
Artykuł 8 ust. 4 dyrektywy 91/439 stanowi odstępstwo od ogólnej zasady wzajemnego uznawania praw jazdy, a zatem podlega ścisłej wykładni. Wyjątki od obowiązku uznawania, bez jakichkolwiek formalności, praw jazdy wydanych w państwach członkowskich, równoważące ową zasadę z zasadą bezpieczeństwa drogowego, nie mogą być rozumiane w sposób szeroki, nie pozbawiając wszelkiego znaczenia zasady wzajemnego uznawania praw jazdy wydawanych w państwach członkowskich zgodnie z dyrektywą 91/439.”
W przypadku Szwajcarii – tekst tej Dyrektywy nie obowiązuje, obowiązuje natomiast Konwencja o ruchu drogowym sporządzona w Wiedniu z dnia 8 listopada 1968 r. (Dz. U. z 1988, nr 5, poz. 40). Zgodnie z art. 41 ust. 1 (ważność praw jazdy):
„1. Umawiające się Strony uznają:
c) każde międzynarodowe prawo jazdy zgodne z postanowieniami załącznika 7 do niniejszej konwencji, jako uprawniające na ich terytoriach do kierowania pojazdem, który należy do kategorii wymienionych w prawie jazdy, pod warunkiem że prawo jazdy jest nadal ważne oraz że zostało wydane przez inną Umawiającą się Stronę lub jeden z jej organów terenowych albo przez stowarzyszenie upoważnione do tego przez tę inną Umawiającą się Stronę lub jeden z jej organów terenowych. Postanowień niniejszego ustępu nie stosuje się do praw jazdy osób uczących się kierowania pojazdami.
Art. 42 stanowi tak:
Artykuł 42. [Zawieszenie ważności praw jazdy]
„1. Umawiające się Strony lub ich organy terenowe mogą cofnąć kierującemu, który na ich terytoriach popełnił wykroczenie pociągające za sobą w myśl ich ustawodawstwa cofnięcie prawa jazdy, uprawnienie do korzystania na ich terytoriach z posiadanego krajowego lub międzynarodowego prawa jazdy. W takim przypadku właściwa władza Umawiającej się Strony lub jej organu terenowego, która cofnęła uprawnienie do korzystania z prawa jazdy, może:
3. Żadne z postanowień niniejszej konwencji niej może być interpretowane jako zabraniające Umawiającym się Stronom lub ich organom terenowym wprowadzenia zakazu kierowania pojazdem przez kierującego mającego krajowe lub międzynarodowe prawo jazdy, jeżeli jest oczywiste lub dowiedzione, że stan jego nie pozwala na bezpieczne kierowanie pojazdem lub że uprawnienie do kierowania zostało cofnięte w państwie, w którym znajduje się jego stałe miejsce zamieszkania.”
Art. 42 nie zawiera zatem regulacji dotyczącej Pana sytuacji, odwołać się trzeba do ogólnego art. .41 ust. 1 – który wskazuje, iż prawo jazdy uznaje się, pod warunkiem, że prawo jazdy jest nadal ważne oraz że zostało wydane przez inną Umawiającą się Stronę. Znów pojawia się problem, czy przez pojęcie „prawo jazdy jest ważne” należy rozumieć formalną ważność dokumentu (prawa jazdy wydawane są nieraz na określony czas), czy należy rozumieć ważność uprawnień do kierowania pojazdem. W obu jednakże wypadkach nie ma podstaw do nieuznania Pana prawa jazdy na terytorium Szwajcarii, skoro nie cofnięto Panu uprawnień.
Oczywiście zupełnie inaczej mogłaby wyglądać sytuacja, gdyby Pan prawa jazdy przy sobie nie miał, ponieważ w takim wypadku szwajcarska policja mogłaby Pana potraktować jako osobę poruszającą się samochodem bez uprawnień i to na Panu spoczywałby ciężar udowodnienia, iż Pan ma uprawnienia (a wytłumaczenie szwajcarskim organom naszej „dziwacznej” konstrukcji prawnej byłoby kłopotliwe.
Konkluzja jest następująca – należy odróżnić posiadanie prawa jazdy (jako dokumentu) od posiadania uprawnień do kierowania pojazdem. Rola prawa jazdy jest taka, iż stwarza ono swoistego rodzaju domniemanie, iż osoba, która posiada je przy sobie, ma uprawnienia do kierowania pojazdem w zakresie określonym w dokumencie. Jeśli zatem zagraniczna policja poprzestanie na sprawdzeniu Pana dokumentu, który ma Pan przy sobie, to nie powinny Pana spotkać żadne konsekwencje. Jeśli natomiast będzie chciała skontaktować się z polską bazą (co oczywiście jest czasochłonne), to wtedy dużo zależy od tego, jaką informację przekaże polska policja i jak zinterpretuje ją policja zagraniczna. Racjonalnie rzecz biorąc – również wtedy nie powinna Panu odmówić prawa do kierowania pojazdem, gdyż uprawnienia Pan posiada. Niemniej proszę mieć na uwadze, iż nasza policja często wprowadza w błąd nie tylko samych obywateli, ale także policję zagraniczną. Czego doskonałym przykładem jest rozgłaszanie kompletnie nieprawdziwych informacji, iż po przekroczeniu 24 pkt nie wolno prowadzić pojazdu.