Source: http://www.ordoiuris.pl/zasadnicze-watpliwosci-prawne-co-do-tresci-wyroku-etpcz-w-sprawie-p-s-przeciwko-polsce,3202,analiza-prawna.html
Timestamp: 2016-06-29 07:09:28+00:00
Document Index: 68907268

Matched Legal Cases: ['art. 3', 'art. 31', 'art. 84', 'art. 82', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 3', 'art. 3', 'art. 3', 'art. 3', 'art. 10', 'art. 53', 'art. 8', 'art. 8', 'art. 3', 'art. 43', 'art. 34', 'art. 4', 'art. 4', 'Art. 9']

Zasadnicze wątpliwości prawne co do treści wyroku ETPCz w sprawie P&S przeciwko Polsce - ORDO IURIS Instytut na rzecz Kultury Prawnej INFORMACJE
Zasadnicze wątpliwości prawne co do treści wyroku ETPCz w sprawie P&S przeciwko Polsce
Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z dnia 30 października 2012 r. w sprawie P&S przeciwko Polsce (57375/08) orzekł o naruszeniu przez Polskę art. 3 i 8 EKPCz w szczególności przez to, że: 1) nie chroniła powódki przed kontaktami z osobami odradzającymi jej aborcję (§ 164), 2) powódka miała być, bez pytania o chęć kontaktów z duchownym, zmuszana do rozmów z księdzem (§§ 81 i 163), 3) lekarze naciskali i forsowali własne poglądy i idee, informując pacjentkę o warunkach dopuszczalności zabiegu przerwania ciąży i o następstwach jego przeprowadzenia (§ 102).
Wyrok ten budzi szereg zasadniczych wątpliwości:
1. Do przeprowadzenia medycznego przerwania ciąży (aborcji), w związku tym, że stwarza on podwyższone ryzyko dla zdrowia i życia pacjentki poddanej tej procedurze, wymagana jest jej pisemna zgoda. Wynika to z jednoznacznie z aktów normatywnych, doktryny oraz podyktowane jest względami medycznymi. Odpowiednie rozwiązania normatywne w tym zakresie zostały przewidziane w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty (u.z.l.)[1] oraz w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej[2]. Stosownie do tych przepisów lekarz nie może wykonać zabiegu stwarzającego podwyższone ryzyko dla pacjenta bez uprzedniego uzyskania jego pisemnej zgody. Jednocześnie ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (u.p.r.)[3] wyraźnie stanowi, że przeprowadzenie aborcji jest dopuszczalne jedynie po uzyskaniu pisemnej zgody na nią, jako na procedurę stwarzającą podwyższone ryzyko dla kobiety, co podkreśla się również w doktrynie[4]. W praktyce podwyższone ryzyko dla pacjenta przejawia się głównie, choć nie wyłącznie, w możliwości przebicia ściany macicy, co może doprowadzić do krwotoku i stanu zapalnego w obrębie jamy otrzewnej, wystąpienia powikłań po podaniu znieczulenia/leków do anastezji oraz naruszenia ciągłości bariery chroniącej wnętrze macicy (możliwy stan zapalny z jamie macicy). Ponadto, bezsprzeczny jest fakt, że zabieg przerwania ciąży wpływa destrukcyjnie na psychikę kobiety poddanej aborcji.
2. Zasadnicze wątpliwości budzi twierdzenie ETPCz (§ 102), zgodnie z którym lekarze naciskali i forsowali własne poglądy i idee, nie zaś kierowali się wiedzą medyczną oraz obowiązkiem prawnym wynikającym z przepisów ustawowych, informując pacjentkę o następstwach zastosowania zabiegu przerwania ciąży. Trybunał nie wskazał w tym zakresie przekonującego materiału dowodowego uzasadniającego przedmiotowe stanowisko. Jednocześnie analiza obowiązujących przepisów i orzecznictwa sądowego prowadzi jednoznacznie do wniosku, że nieprzekazanie przez lekarzy informacji o możliwych powikłaniach poaborcyjnych jest sprzeczne z obowiązującymi w Polsce przepisami, podobnie jak i z Europejską Konwencją Praw Człowieka.
Stosownie do treści art. 31 ust. 1 u.z.l., lekarz ma obowiązek udzielić pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Ponadto, obowiązek udzielenia informacji wynika z ustawy o prawach pacjenta[5]. Powiadomienie pacjenta o metodach, perspektywach i skutkach leczenia, rozumiane jako pouczenie, informacja, jest obowiązkiem lekarza, od którego nie ma prawa uchylać się i za którego niedopełnienie odpowiada. Jednocześnie pacjent ma prawo uzyskać informacje na temat możliwych sposobów leczenia i skutków, jakie się z nimi wiążą. Jest to niezbędne dla wyrażenia zgody na określony sposób leczenia. Wynika to z faktu, że zgoda pacjenta wyrażona bez rozeznania jest niepełna i może być dotknięta wadą oświadczenia woli, mianowicie błędem (art. 84 § 2 k.c.) lub brakiem świadomości lub swobody (art. 82 k.c.)[6].
Stanowisko to znajduje uzasadnienie na gruncie orzecznictwa sądowego. Jak zauważył Sąd Najwyższy[7] sama aprobata pacjenta dokonania zabiegu, uzyskana w sytuacji braku uprzedniego udzielenia mu przystępnej informacji, nie może być traktowana jako zgoda. Zgoda pacjenta musi być zgodą objaśnioną, poinformowaną, a więc świadomie akceptującą przez pacjenta zrozumiałe przezeń ryzyko dokonania zabiegu i przejęcie na siebie tego ryzyka. Pogląd ten podzielają sądy apelacyjne. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał, że zaniechanie przez lekarza poinformowania pacjenta o wszystkich konsekwencjach wynikających z zastosowania metody leczniczej narusza dyspozycję art. 31 u.z.l., jak również pozbawia pacjenta możliwości wyboru i współdecydowania o sposobie leczenia[8]. Podobnie orzekł Sąd Apelacyjny w Poznaniu, twierdząc, że lekarz odpowiada nie tylko za winę w samym procesie leczenia, lecz także za każdą winę nie dotyczącą techniki medycznej, a więc i za niedoinformowanie pacjenta o ryzyku i skutkach zabiegu. Samo zaś uzyskanie formalnej zgody pacjenta bez poinformowania go o ryzyku i skutkach zabiegu powoduje, że jest to zgoda „nieobjaśniona” i jako taka jest wadliwa, wskutek czego lekarz działa bez zgody i naraża się na odpowiedzialność cywilną za szkodę wyrządzoną pacjentowi, nawet gdy postępuje zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej[9].
W związku z powyższym należy uznać, że działania lekarzy mieszczące się w dyspozycji art. 31 u.z.l. stanowią realizację nałożonego na nich obowiązku ustawowego, którego niedopełnienie skutkuje powstaniem odpowiedzialności prawnej. Tym samym twierdzenie ETPCz, jakoby lekarze naciskali i forsowali własne poglądy i idee informując pacjentkę o następstwach aborcji, a nie kierowali się wiedzą medyczną oraz obowiązkiem prawnym wynikającym z przepisów ustawowych jest całkowicie bezpodstawne. Co więcej, lekarze zrealizowali w ten sposób obowiązek informacyjny, który ciążył na nich w świetle dokonywanej przez ETPCz wykładnię art. 3 i 8 Europejskiej Konwencji Prawa człowieka. W swoim orzecznictwie ETPCz wyraźnie stwierdza bowiem, że brak zgody na procedurę aborcyjną, wyrażonej na podstawie przystępnej informacji lekarskiej, skutkuje naruszeniem art. 3 i 8 Konwencji[10]. Oznacza to, że nie tylko wskazane przepisy prawa polskiego ale i EKPCz wymaga by osoba, która ma być poddana aborcji lub jej reprezentant prawny, udzielili lekarzowi zgody na przeprowadzenie tej procedury. W sprawie P i S przeciwko Polsce Trybunał jednak stwierdził, że bezwzględnie wymagane tak przez EKPCz działania, które podjęto w lubelskim szpitalu, stanowią pogwałcenie tych samych przepisów, tejże Konwencji!
3. Osobnym zagadnieniem jest ustalenie, na jakim materiale dowodowym ETPCz oparł swoje stanowisko, w myśl którego Polska naruszyła art. 3 Konwencji, nie chroniąc powódki przed kontaktami z osobami odradzającymi jej aborcję (§ 164), podobnie jak i rzekomo „miała być, bez pytania o chęć kontaktów z duchownym, zmuszana do rozmów z księdzem” (§ 81 i § 163 wyroku). Wskazane twierdzenia budzą szereg wątpliwości.
Po pierwsze, zarzut naruszenia przez Polskę art. 3 Konwencji, jakoby państwo polskie nie chroniło powódki przed kontaktami z osobami odradzającymi jej aborcję, wobec braku powołania jednoznacznych materiałów dowodowych na tę okoliczność, jest nieprzekonujący. Wynika to z faktu, że – jak zauważa L. Garlicki – każdy przypadek, uznany za nieludzkie lub poniżające traktowanie, wymaga przekonywującego udowodnienia. Stanowisko to znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie ETPCz, na gruncie którego można uznać, że nieludzkie lub poniżające traktowanie jako formy maltretowania powinny być wykazane „ponad rozsądną wątpliwość”[11]. W wyroku ETPCz, poza zapewnieniami w tej mierze, nie powołano okoliczności uprawdopodobniających te twierdzenia, gdy tymczasem przedstawiciele polskiego rządu podnosili, że to pierwsza powódka zabiegała o kontakty z księdzem (§ 18 wyroku). W żaden sposób Trybunał nie odniósł się do materiału dowodowego, na podstawie którego strona polska kwestionowała twierdzenia prawników reprezentujących powódki.
Po drugie, stosownie do art. 10 ustawy o prawach pacjenta, pacjent, niezależnie od obywatelstwa, wyznania czy wieku, ma prawo do opieki duszpasterskiej. Wskazane uprawnienie jest realizacją gwarancji wynikającej z art. 53 Konstytucji RP, zapewniającej każdemu człowiekowi przebywającemu na terytorium RP prawo do wolności sumienia i religii (prawo wolnościowe). Treść prawa do opieki duszpasterskiej obejmuje w szczególności uprawnienie do bycia poinformowanym, gdzie w ciągu dnia przebywają kapelani, w jaki sposób można się z nimi skontaktować oraz uprawnienie do bezpośredniego kontaktu z opiekunem duchowym[12]. Tym samym, kontakty powódki z księdzem miały stosowne umocowanie w obowiązującym prawie i prawdopodobnie były chciane przez powódkę. Wskazują na to niedwuznacznie materiały przedstawione przez księdza na konferencji prasowej, wśród których jest własnoręczne, pisemne zaproszenie pierwszej powódki dla tego kapłana[13]. Tym samym, kwalifikacje dokonane przez ETPCz należy uznać za dalece arbitralne. Co więcej, w świetle pisemnego zaproszenia księdza przez powódkę, ingerowanie przez funkcjonariuszy publicznych i utrudnianie jej kontaktów z kapłanem i z lekarzami stanowiłoby pogwałcenie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Tymczasem ETPCz, poprzez nieobiektywne przedstawienie faktów, zarzuca Polsce, że pogwałciła art. 8 EKPCz działaniami, które w rzeczywistości służyły realizacji wyrażonego tam prawa do prywatności.
W świetle powyższych konstatacji wyraźnie widać, że te same działania, które w sprawach V.C. przeciwko Słowacji, oraz N.B. przeciwko Słowacji Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał za konieczne w świetle art. 3 i 8 EKPCz, w sprawie P i S przeciwko Polsce, tenże Trybunał uznał za naruszające te same artykuły Konwencji. Okoliczność ta wydaje się stanowić poważne zagadnienie dotyczące interpretacji lub stosowania Konwencji w aspekcie materialnym, które w myśl art. 43 § 2 EKPCz uzasadnia wniosek o przekazanie sprawy do Wielkiej Izby. Za przekazaniem sprawy do Wielkiej Izby przemawia dodatkowo fakt istnienia zdania odrębnego, dotyczącego meritum sprawy[14].
[1] Chodzi o art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
[2] Chodzi o artykuł 19 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej w zw. z art. 4 ust. 4 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
[3] Chodzi o art. 4 ust. 4 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
[4] D. Karkowska, Prawa pacjenta, Warszawa 2009, s. 437.
[5] Art. 9-12 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
[6] L. Ogiegło (red.), Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Komentarz, Warszawa 2010, s. 291.
[7] Wyrok z dnia 16 maja 2012 r., III CSK 227/11, Biuletyn SN 2012, nr 7.
[8] Wyrok z dnia 26 lutego 2010 r., I ACa 51/10, Przegląd OSA w Gdańsku 2010, nr 3, poz. 2.
[9] Wyrok z dnia 29 września 2005 r., I ACa 236/05.
[10] V.C. przeciwko Słowacji (nr 18968/07) § 114, N.B. przeciwko Słowacji (nr 29518/10).
[11] L. Garlicki (red.), Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Tom I, Warszawa 2010, s. 113.
[12] D. Karkowska, Prawa pacjenta, Warszawa 2009, s. 485-486.
[13] J. Najfeld T.P. Terlikowski, „Agata”. Anatomia manipulacji, Warszawa-Kraków: Fronda-AA, 2008, s. 34. Tamże treść tego zaproszenia: "Serdecznie zapraszam księdza Krzysztofa do odwiedzenia mnie, niech wpada, kiedy chce".
[14] Por. L. Garlicki (red.), Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Tom II, Warszawa 2011, s. 335.