Source: http://www.prawoautorskie.pl/aktualnosci/id68,Wazne-takze-dla-sporow-o-wlasnosc-intelektualna-2015-Aktualne-zagadnienia-postepowan-dowodowych-przed-sadami-polskimi-relacja-z-konferencji.html
Timestamp: 2019-12-08 22:01:19+00:00
Document Index: 45227082

Matched Legal Cases: ['art. 393', 'art. 2', 'art. 290', 'art. 272', 'art. 311', 'art. 174', 'art. 75', 'art. 106', 'art. 167', 'art. 274', 'art. 276', 'art. 41', 'art. 49', 'art. 23', 'art. 244', 'art. 233', 'art. 233', 'art. 1184', 'art. 1191', 'art. 1192', 'art. 206', 'art. 115']

Ważne także dla sporów o własność intelektualną 2015 „Aktualne zagadnienia postępowań dowodowych przed sądami polskimi” – relacja z konferencji - PrawoAutorskie.pl
Konferencję otworzył prof. dr hab. Lech Gardocki - były Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Moderatorem konferencji była dr hab. Kinga Flaga-Gieruszyńska z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Prywatne opinie biegłych
W pierwszej kolejności dr hab. Teresa Gardocka z SWPS omówiła zagadnienie prywatnych opinii biegłych w postępowaniu karnym w kontekście tzw. dużej nowelizacji kodeksu postępowania karnego. Teresa Gardocka zwróciła uwagę na to, że w procesie cywilnym sąd powinien uzgadniać z obiema stronami kwestię powołania biegłego. Natomiast w procesie karnym jest inaczej, ponieważ na etapie postępowania przygotowawczego dowód taki przeprowadza organ, który po wniesieniu aktu oskarżenia „schodzi” do pozycji strony. W nowej procedurze karnej jest to więc dowód jednej ze stron. Dla zachowania równości stron prywatna opinia biegłego zgłoszona przez obrońcę powinna być więc dopuszczona. Pozwala na to brzmienie art. 393 § 3 k.p.k. Jeżeli istnieją różnice pomiędzy opiniami oskarżyciela oraz oskarżonego (obrońcy oskarżonego), sąd powinien powołać trzeciego biegłego.
Następnie dr hab. Izabela Gil omówiła niezwykle praktyczne zagadnienie wykorzystywania w postępowaniu dowodowym protokołu stanu faktycznego sporządzonego przez komornika sądowego. Ustawa o komornikach i egzekucji przewiduje, że komornik, oprócz czynności stricte egzekucyjnych, może wykonywać także zadania wymienione w art. 2 ust. 3 tej ustawy. Jednym z nich jest sporządzanie protokołu stanu faktycznego przed wszczęciem procesu sądowego lub przed wydaniem orzeczenia na zarządzenie sądu lub prokuratora. Celem sporządzenia takiego protokołu jest utrwalenie stanu faktycznego. W praktyce protokół ten jest bardzo użyteczny na etapie przedprocesowym, np. przed złożeniem wniosku o udzielenie zabezpieczenia. Szczególną wartość może mieć w sprawach o ochronę własności intelektualnej, gdzie często pojawia się konieczność utrwalenia określonego stanu faktycznego. Protokół komornika ma wagę dokumentu urzędowego. W praktyce jednak sądy czasami wzywają komornika w celu przesłuchania go na okoliczność przebiegu czynności sporządzenia protokołu (na etapie procesowym bardziej jak biegłego; na etapie przedprocesowym bardziej jak świadka). Prof. Gil zwróciła też uwagę na kwestię obrony przed nadużyciem uprawnień ze strony komornika. Tutaj należy rozróżnić sytuacje, gdy protokół jest sporządzany przed wszczęciem postępowania i już w ramach toczącego się postępowania. Jeżeli komornik sporządza protokół przed postępowaniem, mamy do czynienia z zadaniem, a nie czynnością procesową komornika. Skarga na czynności komornika więc nie przysługuje, bo ten środek prawny może być skierowany tylko przeciwko czynnościom egzekucyjnym. Natomiast jeżeli komornik jest powoływany do sporządzenia protokołu w ramach już wszczętego postępowania, to wykonuje on określone postanowienie sądu. Jeżeli przykładowo strona wystąpi o udzielenie zabezpieczenia poprzez ustalenie i utrwalenie stanu faktycznego, wtedy komornik działa jako organ, który ma udzielić zabezpieczenia. W takiej sytuacji, w zakresie nieuregulowanym, odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy o postępowaniu egzekucyjnym, co pozwala na wniesienie skargi na czynności komornika.
Konfrontacja biegłych
W dalszej części konferencji, dr Piotr Gil przedstawił jak należy konfrontować opinie biegłych sądowych sporządzone w postępowaniu cywilnym. Taka potrzeba pojawia się w praktyce, gdy pomiędzy opiniami biegłych ujawnią się różnice wymagające wyjaśnienia. Przedmiotem dowodu z opinii biegłego mogą być fakty i twierdzenia o faktach, zasady doświadczenia życiowego czy prawo obce. Dr Gil zwrócił uwagę, że jest to dowód nienazwany - nie ma przepisu, który wyłączałby stosowanie konfrontacji do biegłych, nie ma też w tym przypadku żadnej hierarchii dostępu do dowodów. Konfrontować można także osoby sporządzające opinię jednostek badawczych, którym takie zadanie zlecono (art. 290 k.p.c.) W omawianym przypadku należałoby odpowiednio stosować przepisy o konfrontacji świadków (art. 272 k.p.c. i 289 k.p.c.). Decydując się na konfrontacje biegłych sąd realizuje w praktyce ogólne zasady postępowania cywilnego: zasadę bezpośredniości, ustności i ekonomiki procesowej. Dodatkowo realizowana jest zasada praworządności, bo sąd bada to co legło u podstaw stanu faktycznego, z którym strony „przyszły” do sądu. Biegłych można konfrontować na dwa sposoby. Pierwszy to konfrontacja bezpośrednia, gdzie biegli wypracowują wspólne stanowisku bądź wypracowują uzasadnienie sprzeczności. Drugi sposób to konfrontacja pośrednia, gdzie odczytuje się treść innej opinii z prośbą do biegłego o ustosunkowanie się do niej. Metoda ta pozwala na uniknięcie niepotrzebnych polemik pomiędzy biegłymi. Doktor Gil zwrócił też uwagę na obowiązki sądu. Sam przedmiot opinii musi być tożsamy, ale sąd ma też obowiązek zapewnienia konfrontowanym biegłym ten sam zestaw akt. Forma zadawanych biegłym pytań musi być tożsama. Biegłym należy też umożliwić dokonanie rekapitulacji swoich wypowiedzi.
Następnie doktor Tadeusz Zembrzuski omówił praktyczne aspekty przeprowadzania tzw. dowodu prima facie. Dowód ten stosuje się, gdy obie strony sporu mają trudności w dowodzeniu, np. przy zakażeniu szpitalnym, gdzie precyzyjne wykazanie, że danym dniu, w danym szpitalu doszło do zakażenia. Dowód ten wiąże się z konstrukcją domniemania faktycznego i ma uwolnić stronę i sędziego od żmudnego i trudnego udowadniania związku przyczynowego. W przypadku dowodu prima facie związek przyczynowy należy uznać za wykazany, gdy jest on racjonalny, wiarygodny, prawdopodobny i zgodny z doświadczeniem życiowym (por. wyroki Sądu Najwyższego w sprawach o sygn. III CSK 245/09 i IV CSK 245/11).
Przesłuchanie świadka po noweli procedury karnej
W dalszej części konferencji dr Dariusz Jagiełło przedstawił kilka praktycznych kwestii dotyczących przesłuchiwania świadka w znowelizowanej procedurze karnej. Artykuł 167 k.p.k. stanowi obecnie, że sąd może dopuścić i przeprowadzić dowód z urzędu jedynie w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami. Dowody zasadniczo mają przeprowadzać strony po uzyskaniu zgody sądu lub przewodniczącego na ich dopuszczenie do procesu. Dariusz Jagiełło zwrócił szczególną uwagę na brzmienie przepisu art. 311 § 4 i § 5 k.p.k. po tzw. „dużej nowelizacji”. Przepis ten pozwala na udokumentowanie zeznań świadka w postaci notatki sporządzanej przez funkcjonariusza Policji. Nie jest do końca zrozumiałe dlaczego akurat taka forma, skoro przepis art. 174 k.p.k. nadal obowiązuje w niezmienionym kształcie i zeznań świadka nie można zastępować treścią notatek.
Kontrola sądowoadministracyjna postępowania dowodowego
Następnie sędzia Agnieszka Łapieś-Rosińska przybliżyła temat kontroli sądowej postępowania dowodowego przed organami administracyjnymi. Prelegentka zwróciła uwagę, że istnieją różne stanowiska na kim spoczywa obowiązek (ciężar) dowodzenia w postępowaniu administracyjnym. Obecnie dominuje stanowisko kompromisowe, że ten kto wywodzi skutki prawne z danej okoliczności jest zobowiązany do jej udowodnienia (np. że wynalazek jest nowy, posiada poziom wynalazczy i nadaje się do przemysłowego stosowania - w postępowaniu przez Urzędem Patentowym o udzielenie patentu). W postępowaniu administracyjnym jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem (art. 75 § 1 k.p.a.). W postępowaniu administracyjnym nie ma formalnej gradacji dowodów, aczkolwiek dowód z przesłuchania stron ma charakter subsydiarny. W orzecznictwie nie uznaje się też za dowód kserokopii, oświadczeń pełnomocnika, notatek na wypisie z rejestrów i prywatnych opinii specjalistów. Sędzia Łapieś-Rosińska omówiła także orzecznictwo dotyczące uzupełniającego dowodu z dokumentu przed sądem administracyjnym (art. 106 § 3 p.p.s.a.), kładąc szczególny nacisk na to, że dowód ten nie może być wykorzystywany do zwalczania dowodów drugiej strony.
Wątpliwa kontradyktoryjność procesu karnego
Pierwsza część konferencji zakończyła się pytaniami do prelegentów oraz dyskusją. Doktor hab. Teresa Gardocka zwróciła uwagę, że proces karny po „dużej nowelizacji” został ukształtowany inaczej, ale zasady ogólne nie zostały zmienione. Dotyczy to przede wszystkim zasady prawdy materialnej, która w postępowaniu karnym jest (nadal) inaczej ukształtowana, niż w postępowaniu cywilnym. Nie wiadomo w którą stronę pójdzie praktyka. Może być tak, że część sędziów większy walor przyzna zasadzie prawdy materialnej, odkładając kontradyktoryjność procesu na dalszy plan. Inna część będzie orzekała na podstawie stanu faktycznego takiego, jaki zostanie im zaprezentowany przez strony. Potwierdził to dr Dariusz Jagiełło, który zwrócił uwagę, że wśród sędziów nie ma jednolitego stanowiska jak stosować znowelizowany art. 167 k.p.k. Zdaniem Teresy Gardockiej należy spojrzeć na ten problem przez pryzmat tego czy będzie można skutecznie postawić zarzut apelacyjny, gdy sąd dopuści dowód z urzędu i orzeknie poza to, co chciały strony. Teresa Gardocka zwróciła też uwagę, że odwoływanie się do zasad procesu amerykańskiego w polskich realiach jest nieuzasadnione - w USA 94% spraw kończy się przez przyznanie się do winy (plea guilty), natomiast sam proces amerykański jest realizowany z innymi zasadami konstytucyjnymi.
Dowód z opinii biegłego w orzecznictwie
W dalszej części konferencji dr hab. Kinga Flaga-Gieruszyńska omówiła praktykę Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych dotyczącą dowodu z opinii biegłego. Prelegentka położyła nacisk na wpływ opinii na rzetelność postępowania z trzech perspektyw: sądu, stron i samego biegłego. Kompetencja sądu jest w tym przypadku również nakazem - sąd powinien skorzystać z biegłego, gdy do procesu wprowadzane są wiadomości specjalne, niezależne od tego czy sąd sam posiada stosowną wiedzę. Sąd nie ma kompetencji do wypowiadania się ad meritum na temat opinii biegłego, natomiast może i powinien posługiwać się kryteriami jej oceny wypracowanymi w orzecznictwie sądowym, tj. badać jej logikę, przejrzystość, doświadczenie biegłego, a także stanowczość samej opinii. Pewnym błędem sądów, spotykanym w praktyce jest wstrzemięźliwość w ocenie wniosków opinii biegłych, których tezy są bezrefleksyjnie przepisywane do uzasadnienia wyroku (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie VI ACa 530/14). Natomiast strony mają w praktyce tendencję do oceniania opinii biegłych „zero-jedynkowo”, zakładając, że skoro opinia jest negatywna to na pewno została źle sporządzona. Zamiast podważania metodycznie dobrej opinii, lepiej skupić się na wykazywaniu logicznych luk w rozumowaniu biegłego, kwestionowaniu kompetencji biegłego do sporządzenia opinii w danej materii czy jej niezgodności z najbardziej aktualną wiedzą. W praktyce często dochodzi do nadużywania prawa stron do zgłaszania kolejnej opinii bądź wnioskowania o uzupełnianie już wydanej. W trakcie przesłuchania biegłego zdarza się, że strona próbuje wyprowadzić biegłego z równowagi. Sam biegły nie powinien podejmować się z kolei sporządzania opinii w kwestiach, które wykraczają poza jego kompetencje; nie powinien też pracować „na materiale”, który okazuje się być fragmentaryczny. Przepisy nie przesądzają o tym jaką treść powinna mieć opinia biegłego, ale orzecznictwo wyznacza pewne standardy, które umożliwiają ocenę opinii (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi w sprawie o sygn. I ACa 543/13). Biegły nie powinien rozstrzygać zagadnień prawnych za sąd (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi w sprawie o sygn. I ACa 839/14). Nie powinien też podejmować się zadania jeżeli nie jest w stanie sporządzić opinii w rozsądnym terminie (por. wyrok Sądu Najwyższego z sprawie o sygn. I PZ 1/67).
Sędzia jako świadek
Doktor habilitowany Ireneusz Kunicki omówił ciekawe zagadnienie sędziego jako świadka w postępowaniu cywilnym. Sędzia, który widział zdarzenie, ale nie orzeka w sprawie, jest traktowany tak samo jak każda inna osoba. Problem pojawia się w przypadku nieusprawiedliwionego niestawiennictwa na wezwanie sądu. Immunitet sędziowski wyłącza skazanie za przestępstwo, natomiast nie stoi na przeszkodzie zastosowaniu środków dyscyplinujących z art. 274 k.p.c. i art. 276 k.p.c., które nie stanowią przejawu odpowiedzialności karnej. Niemniej jednak aresztu i przymusowego sprowadzenia nie można zastosować do sędziego korzystającego z immunitetu, ponieważ stanowi to pozbawienie wolności. Natomiast w sytuacji, w której sędzia orzeka w danej sprawie i jest świadkiem zdarzenia prelegent zwrócił uwagę, że niedopuszczalne jest łączenie obu tych ról procesowych. Sędzia przestaje bowiem być w takiej sprawie bezstronny. W przepisach o postępowaniu cywilnym nie ma przepisu wprost zakazującego łączenia omawianych ról procesowych (w przeciwieństwie do procedury karnej - art. 41 k.p.k.), jednak z istoty orzekania przez bezstronny sąd wynika, że sąd ten powinien zapoznawać się z materiałem procesowym w sposób określony przez prawo, a nie w sposób pozaprocesowy, bo to nie daje możliwości weryfikacji przez strony działania sądu. Obowiązek sądzenia musi w tym wypadku ustąpić przed obowiązkiem świadkowania - sędziego można zawsze zastąpić, a świadka nie. W takiej sytuacji sędzia powinien zostać wyłączony na podstawie art. 49 k.p.c.
Sprawy wykonywania kontaktów z dziećmi
W dalszej części konferencji, dr Marcin Białecki omówił postępowanie dowodowe w sprawach o wykonywanie kontaktów z dzieckiem. Szczególną uwagę zwrócił na status dowodów z nagrań na dyktafon wybranej osoby bez jej wiedzy i zgody. Zagadnienie to nie zostało rozstrzygnięte do końca w nauce i orzecznictwie dotyczących postępowania cywilnego. Zdaniem prelegenta, powinno to być przedmiotem swobodnej oceny dowodów dokonywanej przez sąd. Marcin Białecki wskazał, że w postępowaniu cywilnym można dopuścić taki dowód, o ile nie ma innych środków dowodowych, sam dowód nie jest sfabrykowany, a posłużenie się nim nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i nie narusza prawa do rzetelnego procesu sądowego.
Dalsza część konferencji była poświęcona wystąpieniu Pani Iwony Wrześniewskiej-Wal - lekarza i prawnika zajmującego się problematyką prawno-medyczną. Prelegentka przedstawiła aktualne orzecznictwo oraz własne badania związane z postępowaniem dowodowym w sprawach cywilnych dotyczących błędów medycznych. Sprawy z błędem medycznym w tle są skomplikowane. Są to coraz częściej sprawy zbiorowe, gdzie oskarżeni o błąd medyczny są całe zespoły lekarskie. Najczęściej sprawy dotyczą następujących specjalizacji: ginekologii i położnictwa, chirurgii, stomatologii, interny i kardiologii. Ponad 2/3 spraw dotyczy zakażeń wirusem żółtaczki typu B i C. W praktyce procesowej często trudno ocenić czy mamy do czynienia z powikłaniem czy z błędem lekarskim. Prelegentka zwróciła uwagę, że pierwszym krokiem dla osoby chcącej dochodzić swoich praw jest zdobycie dokumentacji medycznej. Nie trzeba występować do sądu o zobowiązanie lekarza lub zakładu opieki zdrowotnej do przysłania takiej dokumentacji - pacjent ma prawo żądać takiej dokumentacji na postawie art. 23 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Niestety w praktyce zdarza się, że wpisy w dokumentacji nie są czytelne, nie ma porządku chronologicznego, dokumentacja jest przerabiana, brakuje dat i podpisów. Sąd Najwyższy stwierdził, że dokumentacja medyczna, sporządzona w sposób zgodny z przepisami prawa, stanowi środek dowodowy służący ustalaniu przebiegu i wyników leczenia, mimo że nie wszystkie jej składniki odpowiadają wymaganiom stawianym dokumentom przez przepisy kodeksu postępowania cywilnego (por. wyrok w sprawie o sygn. II CSK 643/09). Z tego względu dokumentacja medyczna nie musi być podpisana, choć stosuje się do niej odpowiednio przepisy o dowodach z dokumentów. Zdarza się, że zakłady opieki zdrowotnej nie chcą udostępnić całej dokumentacji medycznej i biegły wypowiada się na podstawie fragmentarycznego materiału dowodowego, co prowadzi do nieprawidłowych rozstrzygnięć (por. wyrok Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. III CKN 226/97). Prelegentka zwróciła uwagę, że w przypadku braku wydania dokumentacji medycznej, pacjentowi przysługują względem zakładu opieki zdrowotnej środki prawne w trybie administracyjnym skierowane przeciwko bezczynności, włącznie ze skargą na bezczynność do sądu administracyjnego (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie w sprawie o sygn. II SAB/Rz 29/10). W praktyce występują też próby fałszowania dokumentacji medycznej, a sądy nie wsłuchują się dokładnie w to co mówią strony. W sprawach medycznych nieodzowna jest opinia biegłego, a sąd taki dowód powinien dopuścić nawet z urzędu. Niestety w praktyce zdarza się, że na biegłych powoływane są osoby, które nie są specjalistami w danej dziedzinie. Nietrafny wybór osoby biegłego prowadzi do przewlekłości postępowania. Występują także problemy z kategorycznością opinii - biegli nie formułują swoich opinii kategorycznie a ich wnioski są alternatywne. W takiej sytuacji sąd musi wybrać wniosek, za którym się opowiada, chociaż nie ma wiedzy medycznej. Strony często posługują się prywatnymi ekspertyzami, które nie są równoznaczne z opinią biegłego, ale mogą skłonić sąd do dopuszczenia takiego dowodu. Prelegentka omówiła także nowy tryb jakim jest postępowanie przez Wojewódzkimi Komisjami Zdarzeń Medycznych, które zaczęły działać od 2012 r. Jej zdaniem, komisje te nie spełniają swojej roli, bo ubezpieczyciel może w razie orzeczenia o błędzie medycznym zaproponować przysłowiową „złotówkę” tytułem rekompensaty. W takich sytuacjach, mając orzeczenie takiej komisji, sprawy są i tak kierowane na drogę powództwa cywilnego. Przyjmując zaproponowaną kompensatę pacjent ma bowiem zamkniętą drogę dla dalszego dochodzenia swoich roszczeń. Orzeczenie wspomnianej komisji ma jednak postępowaniu sądowym walor dokumentu urzędowego, co może znacznie przyśpieszyć postępowanie.
Następnie mecenas Magdalena Krajewska przedstawiła jak wygląda postępowanie dowodowe w przedmiocie zawarcia intercyzy. Jeżeli w postępowaniu zostanie wykazane, że doszło do zawarcia umowy małżeńskiej (potocznie nazywanej intercyzą), dowód z takiej umowy ma pierwszeństwo przed dowodami ze świadków, a dowodzenie ponad osnowę dokumentu jest w tym przypadku mocno ograniczone (art. 244-247 k.p.c.). Warto przy tym podkreślić, że przesłuchanie informacyjne małżonków nie ma mocy dowodowej z punktu widzenia art. 233 k.p.c. Niemniej jednak prelegentka zwróciła uwagę, że sprzeczność pomiędzy wyjaśnieniami a dowodami nie powinna być dla sądu obojętna i nie powinno się pomijać przesłuchania informacyjnego strony dla oceny materiału dowodowego. Co ważne, jeżeli umowa małżeńska została zawarta w formie aktu notarialnego, to nie można ustalać treści stosunku prawnego pomiędzy stronami innymi środkami dowodowymi. Ugoda sądowa wprawdzie zastępuje akt notarialny, jednak nie jest możliwe w tym przypadku zastąpienie ugodą sądową umowy małżeńskiej, ponieważ źródłem umownego ustroju majątkowego pomiędzy małżonkami może być tylko umowa przez tych małżonków zawarta. Dla prawidłowej oceny dowodów nie można pominąć przesłuchania informacyjnego stron. Samo zaś pominięcie przez sąd istotnego fragmentu umowy świadczy o braku wszechstronnej oceny materiału dowodowego przez sąd, co uzasadnia postawienie zarzutu apelacyjnego naruszenia art. 233 k.p.c. Zdarza się, że umowa małżeńska podlega prawu obcemu - w takiej sytuacji uzasadnione jest powołanie biegłego co do treści prawa obcego.
Postępowanie dowodowe przed sądami arbitrażowymi
Następnie głos zabrał mecenas Jarosław Wojciech Mrożek, który przedstawił zasady prowadzenia postępowania dowodowego przed sądami arbitrażowymi. O ile w postępowaniu przed sądem powszechnym sąd i strony trzymają się przepisów kodeksowych, o tyle w postępowaniu przed sądem polubownym ważniejsza jest wola stron. Strony mogą same kształtować postępowanie, w tym co do wyboru samego sądu, sędziów (arbitrów) oraz sposobu procedowania (art. 1184 k.p.c.). W tym przypadku ustawodawca daje prymat autonomii woli stron co do sposobu procedowania. Sąd arbitrażowy może zasadniczo prowadzić postępowanie dowodowe tak jak sąd powszechny, np. przeprowadzać przesłuchania świadków, powoływać biegłych, itd. Co jednak istotne, sąd arbitrażowy nie ma prawa stosować środków przymusu (art. 1191 k.p.c.) - może jednak zwrócić się o pomoc prawną do sądu rejonowego (art. 1192 k.p.c.), np. o doprowadzenie świadka i przesłuchanie go. Wskazówki dotyczące prowadzenia postępowania dowodowego znajdujemy również w samych regulaminach sądów arbitrażowych lub wytycznych organizacji pozarządowych (np. regulamin postępowania dowodowego IBA z 2010 r.).
Równość w procesie cywilnym
W dalszej części konferencji dr hab. Agnieszka Góra-Błaszczykowska omówiła praktyczne problemy związane z realizacją zasady równości w postępowaniu dowodowym w obecnym kształcie k.p.c. Stosunek zasady równości do zasady kontradyktoryjności i zasady prawdy rodzi w praktyce wiele problemów natury procesowej. Prelegentka zwróciła uwagę, że z jednej strony w postępowaniu cywilnym występuje prekluzja przed sądem pierwszej instancji (art. 206 i 207 k.p.c.), z drugiej strony w tym samym postępowaniu obowiązuje zasada pełnej apelacji, gdzie strona ma prawo przeprowadzić każdy dowód, którego wcześniej nie mogła przeprowadzić. W praktyce często jest tak, że profesjonalny pełnomocnik jest ustanawiany przez stronę dopiero na etapie postępowania odwoławczego, same zaś strony o prekluzji nie wiedziały. Obecnie obowiązująca procedura cywilna przewiduje w niektórych sprawach ograniczenie zasady kontradyktoryjności. Tak jest w sprawach dotyczących ubezpieczeń społecznych oraz w sprawach rodzinnych, gdzie postępowanie dowodowe prowadzi sąd z urzędu.
Kontradyktoryjność a prawda w procesie cywilnym
Drugą część konferencji zamknęła dyskusja. Dotyczyła ona głównie relacji pomiędzy zasadą kontradyktoryjności a zasadą prawdy. W czasie dyskusji został odniesiony ciekawy problem - jeżeli w toku kontradyktoryjnego postępowania, sąd przeprowadza dowody z urzędu lub nakłania jedną ze stron do złożenia wniosku dowodowego, jakie druga strona (czująca się pokrzywdzona takim działaniem sądu) ma realne środki obrony? W ocenie Agnieszki Góry-Błaszczykowskiej, nie można sądowi postawić żadnego zarzutu, bo sąd działa prawidłowo. Prelegentka zadała retoryczne pytanie czy dążenie sądu do prawdy można nazwać stronniczością. Nie można też mówić o nadużyciu uprawnień procesowych, bo ta instytucja dotyczy działania stron, a nie sądu.
W konferencji brali też udział inni specjaliści. Michał Boczek omówił problematykę prawa od odmowy zeznań osób pozostających w związkach jednopłciowych w świetle art. 115 par. 11 k.k. Magdalena Naskręcka-Górny omówiła rolę dowodową aktu notarialnego w postępowaniu wieczysto-księgowym. Sylwia Potera omówiła nadużycia w dochodzeniu zadośćuczynienia od Skarbu Państwa, do jakich może prowadzić treść protokołu zatrzymania osoby.
W moje ocenie konferencja była "strzałem w dziesiątkę". Mam wrażenie, że brakuje podobnych inicjatyw jeżeli chodzi o szeroko rozumiane prawo procesowe. Nie ma chyba nic bardziej praktycznego niż zagadnienia dotyczące tzw. prawa dowodowego. Konferencja była świetną okazją do wymiany poglądów i zaprezentowania problemów procesowych, które każdy prawnik występujący przed sądem może napotkać na swojej zawodowej drodze. Mam nadzieję, że to nie ostatnia inicjatywa tego rodzaju. Większa ilość takich konferencji niewątpliwie przyczyni się do polepszenia dobrych praktyk w stosowaniu prawa jak i jakości obsługi procesowej klientów (interesantów).