Source: https://henryk-dabrowski.pl/index.php?title=Jak_to_z_moratorium_by%C5%82o&diff=1929
Timestamp: 2020-01-26 08:56:04+00:00
Document Index: 13325957

Matched Legal Cases: ['Art. 246', 'art. 32', 'art. 32', 'art. 500', 'art. 500', 'art. 501', 'art. 500', 'art. 501', 'Art. 246', 'art. 77', 'art. 500', 'art. 501', 'Art. 109', 'Art. 20', 'art. 231']

Wersja z 09:46, 5 sty 2020 (pokaż źródło)
Wersja z 10:17, 5 sty 2020 (pokaż źródło)
Działalność tandemu Rakowski – Jaruzelski jest dobrze znana. Równie dobrze znany jest ich stosunek do majestatu prawa i&nbsp;powagi wymiaru sprawiedliwości. Skoro w&nbsp;1981 roku razem<ref name="U8"/> wprowadzili stan wojenny, to nie powinno nas dziwić, że w&nbsp;1988 razem<ref name="U9"/> wprowadzili „moratorium” na wykonywanie kary śmierci. Istnienie tej przestępczej zmowy jest na tyle kłopotliwe dla rządzących, że trzydzieści lat później Ministerstwo Sprawiedliwości woli propagować wersję, iż stojący ponad prawem lub będący niespełna rozumu prezydenci ułaskawiali ciurkiem wszystkich skazanych na karę śmierci, niż ujawnić szczegóły tego oszustwa w&nbsp;oficjalnym dokumencie. Przypuszczalnie jest to związane z&nbsp;istniejącym w&nbsp;kodeksie karnym z&nbsp;1969 roku artykułem<ref name="U10"/>, którego dziwnym trafem nie zastosowano:
Działalność tandemu Rakowski – Jaruzelski jest dobrze znana. Równie dobrze znany jest ich stosunek do majestatu prawa i&nbsp;powagi wymiaru sprawiedliwości. Skoro w&nbsp;1981 roku razem<ref name="U8"/> wprowadzili stan wojenny, to nie powinno nas dziwić, że w&nbsp;1988 razem<ref name="U9"/> wprowadzili „moratorium” na wykonywanie kary śmierci. Istnienie tej przestępczej zmowy jest na tyle kłopotliwe dla rządzących, że trzydzieści lat później Ministerstwo Sprawiedliwości woli propagować wersję, iż stojący ponad prawem lub będący niespełna rozumu prezydenci ułaskawiali jak leci wszystkich skazanych na karę śmierci, niż ujawnić szczegóły tego oszustwa w&nbsp;oficjalnym dokumencie. Przypuszczalnie jest to związane z&nbsp;istniejącym w&nbsp;kodeksie karnym z&nbsp;1969 roku artykułem<ref name="U10"/>, którego dziwnym trafem nie zastosowano:
::'''''<small>Art. 246. (kk 1969)</small>'''''<br/>
''W związku z&nbsp;otrzymaniem Pana wniosku informuję, że poszukiwanie interesujących Pana informacji nie przyniosło rezultatu. W&nbsp;realizację wniosku zostały zaangażowane departamenty merytoryczne Ministerstwa, a&nbsp;także archiwum zakładowe. Niestety, posiadane rejestry i&nbsp;ewidencje nie pozwoliły ustalić listy osób, jak i&nbsp;dokumentów, dotyczących skorzystania z&nbsp;prawa łaski w&nbsp;przypadku orzeczonej kary śmierci. W&nbsp;zasobie archiwum zakładowego przechowywane są uchwały Rady Państwa w&nbsp;przedmiocie ułaskawienia oraz postanowienia Prezydenta RP w&nbsp;sprawie stosowania prawa łaski, jednakże wśród zgromadzonej dokumentacji nie odnaleziono ułaskawień z&nbsp;orzeczonych kar śmierci.''</ref>
<ref name="p14a">Uzupełnienie zostało dodane w&nbsp;styczniu 2020 roku.</ref>
<ref name="p14a">Uzupełnienie zostało dodane 5&nbsp;stycznia 2020 roku.</ref>
Wersja z 10:17, 5 sty 2020
1 Uzupełnienie
W roku 1988 coś wprowadziło w Polsce moratorium na wykonywanie kary śmierci. Nie wiemy dokładnie, kto to uczynił, ani nie wiemy dokładnie, kiedy to wiekopomne wydarzenie miało miejsce, aczkolwiek w mediach obowiązuje następująca wykładnia[2]:
Kilka miesięcy po ostatniej egzekucji[3] rząd Mieczysława Rakowskiego ogłosił moratorium na wykonywanie wyroków śmierci.
Pojawia się pytanie: czy rząd Mieczysława Rakowskiego[4] mógł ogłosić moratorium na wykonywanie kary śmierci? Niestety, problem w tym, że nie mógł. Wnikliwy Czytelnik natychmiast zauważy, że rząd jest obowiązany działać zgodnie z ustawami[5] (realizować ustawy). Wprowadzenie moratorium na wykonywanie kary śmierci oznaczałoby zmianę ustawy (ustawy z dnia 19 kwietnia 1969 r. Kodeks karny[6]) i jednocześnie odmowę wykonania prawomocnych wyroków niezawisłych sądów. Zatem moratorium nie mogło być wprowadzone przez rząd, bowiem zmiany ustaw wymagają udziału Sejmu i Senatu. Oznacza to, że zapewnienia mediów o postępowej decyzji komunistycznego premiera możemy włożyć między bajki. Fakt ten potwierdza Stanisław Michalkiewicz[7], który tak opisuje próbę ustalenia przebiegu wydarzeń[8][9]:
Prawdziwość trzeciego punktu potwierdza też odpowiedź, jaką uzyskałem z Ministerstwa Sprawiedliwości[15] oraz fakt, że w okresie od maja 1988 do lipca 1995 roku media nie informowały o jakimkolwiek przypadku skorzystania przez prezydenta (lub Radę Państwa) z prawa łaski wobec osoby skazanej na karę śmierci. Pośrednio punkt ten potwierdził również minister Jaskiernia, gdy dwadzieścia lat wcześniej nie był w stanie ustalić, osoby odpowiedzialnej za ochronę życia winnych, kosztem życia niewinnych ludzi. Ewidentna sprzeczność między pierwszym i trzecim punktem nie powinna Czytelnika zbytnio dziwić. Zmiana opisu rzeczywistości kosztuje, a nie takie sprzeczności wciskano społeczeństwu jako oczywistą prawdę. Sprzeczność tę można zresztą w prosty sposób wytłumaczyć przyjmując na przykład, że Prezydent RP ułaskawiał skazanych na karę śmierci, nie korzystając z prawa łaski. Nie omieszkam Czytelnika szerzej o tym poinformować, gdy tylko uda mi się uzyskać potwierdzenie takiego przebiegu „moratorium”. Więcej informacji o tym, jak w rzeczywistości wprowadzono „moratorium”, Czytelnik znajdzie w dodanym na końcu tekstu Uzupełnieniu[16].
Z naszego punktu widzenia znacznie ważniejszy jest fakt, że kilka miesięcy po ostatniej egzekucji rząd Mieczysława Rakowskiego żadnego moratorium nie ogłosił. Co zatem miało miejsce pod koniec 1988 roku? O czym z takim zadęciem informowały wszystkie media i co zostało ustalone za naszymi plecami? Możemy jedynie przypuszczać, że postępowe siły zdążające zgodnie do Okrągłego Stołu[17], postanowiły z marszu pokonać przeszkodę stojącą na drodze postkomunistycznych elit do Europy i wyeliminować karę śmierci. Prawdopodobnie pierwsza myśl tych ludzi była właśnie taka: Rada Państwa, a później Prezydent, stosując prawo łaski, zapewnią realizację „moratorium”. Zapewne pomysł ten spotkał się z odmową człowieka bądź co bądź poważnego, jakim był Wojciech Jaruzelski (w owym czasie Przewodniczący Rady Państwa). Wtedy zdecydowano, że rząd Rakowskiego weźmie problem bieżących wyroków śmierci na siebie, a prawomocne wyroki, które już zostały orzeczone, zostaną załatwione w ustawie o amnestii dla więźniów kryminalnych. Czytelnik ma prawo nie pamiętać, ale pomysł amnestii dla więźniów kryminalnych był dla społeczeństwa zaskoczeniem i nie był akceptowany. Tym bardziej, że miała już miejsce oczekiwana amnestia dla więźniów politycznych (została uchwalona 29 maja 1989 r.[18]), która dotyczyła przestępstw popełnionych w okresie 01.09.1980 – 29.05.1989.
W niektórych więzieniach doszło nawet do buntów(!) kryminalistów[19][20][21] domagających się dla siebie amnestii. Bunty te dla większości społeczeństwa były jedynie potwierdzeniem tego, że żadnej amnestii dla bandytów nie powinno się uchwalać. Oczywiście raźnego marszu niedawnych zarządców sowieckiej kolonii o nazwie PRL, ku stolicy wszelkiego postępu – Brukseli, nic nie było w stanie zatrzymać, co zaowocowało amnestią dla więźniów kryminalnych, która ostatecznie została uchwalona 7 grudnia 1989 roku[22] i dotyczyła czynów popełnionych przed 12 września 1989 roku. Ustawa zmieniała karę śmierci na karę 25 lat więzienia[23]. Czytelnikowi polecam zapoznanie się z przebiegiem obrad nad tą ustawą, poziomem dyskusji i wagą użytych argumentów[24][25]. Warto czasami zobaczyć na własne oczy, komu powierzyliśmy losy państwa.
W taki oto sposób siły postępu pozbyły się pierwszego problem związanego z „moratorium” – problemu prawomocnych wyroków śmierci orzeczonych wobec morderców, którzy popełnili zbrodnie przed 12 września 1989 roku. Powinniśmy pamiętać, że rozwiązały też problem Józefowi Ś. (skazany na karę śmierci za zabójstwo żony w 1987 roku), który dzięki amnestii wyszedł na wolność w 2011 roku, aby dwa lata później zabić konkubinę Teresę R. (†45)[26]. Przecież postęp ma swoją cenę, życie ofiar znaczy niewiele, a liczy się godność i życie morderców.
Siłom postępu pozostał już tylko problem bieżących wyroków śmierci. Zdecydowano, że kolejne rządy[27] będą rozwiązywały tę trudność „własnymi siłami” i nie pozwolą na to, aby jakikolwiek wyrok kary śmierci stał się wyrokiem ostatecznym. Los nie był dla rządzących łaskawy i musieli walczyć[28] o życie takich zbirów jak Eugeniusz Mazur[29] (skazany 4 marca 1992 na karę śmierci przez Sąd Wojewódzki w Olsztynie za zamordowanie czteroosobowej rodziny) lub Henryk Moruś[30] (skazany 13 maja 1993 i ponownie, po apelacji, 26 maja 1995 na karę śmierci przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim za zamordowanie siedmiu osób).
Skoro, jak podaje Ministerstwo Sprawiedliwości, moratorium nie było, a kara śmierci „nie była wykonywana dzięki stosowaniu przez Prezydenta RP prawa łaski”, który jednak nikogo skazanego na karę śmierci nie ułaskawił i wszystko tak pięknie działało, a nawet mogło tak działać do czasu wprowadzenia nowego kodeksu karnego, to dlaczego Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą moratorium? Może to prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim skazujący Henryka Morusia na karę śmierci sprawił, że na końcu ustawy z 12 lipca 1995 szybko dopisano jako artykuł numer 5 jedno zdanie o likwidacji kary śmierci? Może rządzących przerażała wizja kolejnego mordercy, który zabije czternaście osób i trzeba będzie znowu wymyślić powód, dla którego nie powinien być skazany na karę większą niż 25 lat więzienia? A może słowo „moratorium” już tak bardzo utrwaliło się w świadomości ogłupionego społeczeństwa, że nie pozostało nic innego niż owo moratorium rzeczywiście wprowadzić. Faktem jest, że nagle w lipcu 1995 roku, pojawiła się ustawa[31], w której zapisano:
Zmiany w prawie weszły w życie 20 listopada 1995 roku (po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia). Widzimy zatem, że moratorium na wykonywanie kary śmierci było, ale nie zostało wprowadzone przez rząd Mieczysława Rakowskiego, a przez Sejm i Senat ustawą z dnia 12 lipca 1995 i obowiązywało od 20.11.1995 roku do dnia 31.08.1998 roku. W dniu 1 września 1998 roku wszedł w życie nowy kodeks karny[32] (obowiązujący do dziś), który nie przewiduje już kary śmierci.
Przypomnijmy, że nowy kodeks karny został uchwalony przez Sejm 20 marca 1997 roku (jeszcze bez poprawek Senatu) i jak łatwo sprawdzić, a co może budzić pewne zdumienie, ogromną większością głosów: 345 za, 19 przeciw, 15 wstrzymało się[33]. Wynika stąd, że usunięcie kary śmierci z kodeksu karnego poparło 91% posłów obecnych na sali i 75% ogólnej liczby posłów. Wynik głosowania jest niezwykłą ciekawostką samą w sobie i wartą zapamiętania – 75% tak zwanych „reprezentantów narodu” głosowało za usunięciem kary śmierci z kodeksu karnego w czasie, gdy 74% obywateli było zwolennikami kary śmierci (badanie CBOS z kwietnia 1997)[34]. Czytelnik nie powinien się dziwić – wiemy już, że dopuszczalne jest każde kłamstwo i każda manipulacja.
Musimy w tym celu wrócić do czasu, gdy obowiązywało „moratorium”, którego nie było, ale prawomocne wyroki śmierci nie były wykonywane, czyli do okresu od końca roku 1988 do 19 listopada 1995. W 1989 roku postanowiono zastąpić Radę Państwa urzędem Prezydenta PRL. Ustanowienie urzędu prezydenta wymagało dokonania zmiany obowiązującej wtedy Konstytucji PRL z 1952 roku. Uczyniono to ustawą z dnia 7 kwietnia 1989 r.[35] Wprowadzone zmiany określały między innymi sposób sprawowania władzy przez prezydenta.
Z powyższych zapisów wynika, że podobnie jak rząd, Prezydent jest w swoich działaniach związany ustawami. Prezydentowi RP nadano wprawdzie uprawnienie stosowania prawa łaski (art. 32f ust. 1 pkt 10), ale stosowanie prawa łaski ogranicza Konstytucja i ustawy. Prowadzi to do wniosku, że o ile dopuszczalne jest ułaskawienie skazanego na śmierć przestępcy, to nie może być to samowolna decyzja Prezydenta, ale decyzja dobrze uzasadniona. Decyzja podjęta wbrew opinii sądu lub wbrew opinii Prokuratora Generalnego, a jednocześnie pozbawiona profesjonalnego uzasadnienia pozwala przypuszczać, że nastąpiło naruszenie ustawy, jaką jest kodeks karny[36]. Przyjęcie przez Prezydenta zasady stosowania prawa łaski wobec każdego skazanego na karę śmierci przestępcy (co sugeruje wspomniany wyżej dokument Ministerstwa Sprawiedliwości) jest już ewidentnym naruszeniem prawa. Takie działanie mogłoby też rodzić obawy co do stanu zdrowia psychicznego Prezydenta. W pierwszym przypadku Prezydent powinien być postawiony w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu, zaś w drugim przypadku odwołany na podstawie art. 32e ust. 1 pkt 3 omawianej ustawy o zmianie Konstytucji PRL, który stanowi:
Oczywiście fakt, że przedstawiciele postępu stoją ponad prawem, wcale nas nie dziwi. Nawet możliwość, że rządzą nami ludzie niespełna rozumu, też jakoś nas nie przeraża. Ale Czytelnik powinien pamiętać, że podstawowym błędem jest niedocenianie przeciwnika i oddawanie pola bez walki. Nie możemy ulegać propagandzie i presji mediów, bo tylko dociekliwość i spostrzegawczość pozwala poznać PRAWDĘ i nie pozwala sobą manipulować. Pamiętaj! Lewactwo to ciemniactwo, a czasami nawet choroba psychiczna[37]. Nie wierzysz? Uśmiechasz się? Myślisz, że to taki żart? To prawda, a ty powinieneś być przerażony. To takim ludziom społeczeństwa Europy powierzyły swoją przyszłość.
Potwierdzenie faktu, że Prezydent RP ułaskawiał skazanych na karę śmierci, nie korzystając z prawa łaski[38], znalazłem w artykule Marka Zubika Kara śmierci w Polsce[39][40]. Pojawia się tam przypis, w którym autor wyjaśnia mechanizm funkcjonowania „moratorium”:
Kara śmierci nie była wykonywana, mimo iż formalnie nadal istniała w katalogu kar. Zgodnie z k.p.k. Radzie Państwa miały być przedstawiane wszystkie akty spraw, w których orzeczono karę śmierci, wraz z wnioskiem Prokuratora Generalnego w sprawie ułaskawienia (art. 500 § 2 zd. 1). Do czasu rozstrzygnięcia przez Radę Państwa, czy korzysta z przysługującego jej prawa łaski, wyrok nie mógł być wykonany (art. 500 § 2 zd. 2). Ponieważ Rada Państwa nie była związana żadnym terminem w tej kwestii, brak rozstrzygnięcia co do wpływających do niej spraw spowodował faktyczne moratorium na wykonywanie kary śmierci w Polsce.
Ponieważ Rada Państwa działała do 19 lipca 1989 roku, a w latach 1988 – 1989 wydany został tylko jeden wyrok skazujący na karę śmierci (29 września 1989 roku skazano Mariusza Trynkiewicza), to organ ten nie otrzymał w czasie trwania „moratorium” żadnych wniosków o ułaskawienie[41]. Dlatego wypiszemy niżej art. 501 kpk, który zastąpił przywołany art. 500 w wyniku zmian w kodeksie postępowania karnego związanych z likwidacją Rady Państwa:
§ 1. W wypadku wydania wyroku skazującego na karę śmierci, a także w razie utrzymania takiego wyroku w mocy, sąd wydaje niezwłocznie opinię w kwestii ułaskawienia. Po uprawomocnieniu się wyroku sąd przedstawia akta sprawy Prokuratorowi Generalnemu.
§ 2. Prokurator Generalny przedstawia niezwłocznie akta sprawy Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej wraz ze swoim wnioskiem w kwestii ułaskawienia. Do czasu rozstrzygnięcia tego wniosku wyrok nie ulega wykonaniu.
§ 3. W wypadku określonym w § 1 opinie sądów nie są dostępne dla uczestników postępowania, a opinia wydana przez sąd pierwszej instancji także dla sądu odwoławczego do czasu ogłoszenia wyroku przez ten sąd.
Zauważmy, że w art. 501 kpk dwukrotnie powtarza się słowo „niezwłocznie”. Słowo to[42] występuje też w innych artykułach kodeksu postępowania karnego z 1967 roku i łatwo możemy sprawdzić, że pojawia się zawsze tam, gdzie zbędna zwłoka w wykonywaniu ustawy byłaby obrazą majestatu prawa i urągałaby powadze wymiaru sprawiedliwości[43]. Konsekwentnie, w przypadku orzeczenia przez sąd kary śmierci, taki sam obowiązek niezwłocznego rozstrzygnięcia wniosku w kwestii ułaskawienia spoczywa na Prezydencie RP[44]. Jednak gdy toczy się walka o zniesienie kary śmierci, nie ma takich wartości, których nie można poświęcić. Majestat prawa? Powaga wymiaru sprawiedliwości? Jakie ma to znaczenie, gdy trzeba najpierw ogłupić społeczeństwo, aby przeforsować nowe prawo. Pamiętaj Czytelniku – dopuszczalne jest każde kłamstwo i każda manipulacja.
Działalność tandemu Rakowski – Jaruzelski jest dobrze znana. Równie dobrze znany jest ich stosunek do majestatu prawa i powagi wymiaru sprawiedliwości. Skoro w 1981 roku razem[45] wprowadzili stan wojenny, to nie powinno nas dziwić, że w 1988 razem[46] wprowadzili „moratorium” na wykonywanie kary śmierci. Istnienie tej przestępczej zmowy jest na tyle kłopotliwe dla rządzących, że trzydzieści lat później Ministerstwo Sprawiedliwości woli propagować wersję, iż stojący ponad prawem lub będący niespełna rozumu prezydenci ułaskawiali jak leci wszystkich skazanych na karę śmierci, niż ujawnić szczegóły tego oszustwa w oficjalnym dokumencie. Przypuszczalnie jest to związane z istniejącym w kodeksie karnym z 1969 roku artykułem[47], którego dziwnym trafem nie zastosowano:
Art. 246. (kk 1969)
§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swe uprawnienia lub nie dopełniając obowiązku, działa na szkodę dobra społecznego lub jednostki, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
Ponieważ zarówno Rakowski, jak i Jaruzelski już nie żyją, to do odpowiedzialności pociągnięci nie zostaną. Zauważmy jednak, że ich przestępcze działania mogą mieć dalekosiężne skutki. Oto skazani na karę śmierci mordercy wyszli już z więzień[48][49] i mogą ponownie wyrządzić wiele zła wielu ludziom. Oczywiście nie ma możliwości, aby kogokolwiek przed tym złem ochronić, ale każda osoba skrzywdzona przez bezprawnie uwolnionych od kary śmierci zbrodniarzy ma w tej sytuacji prawo skorzystać z art. 77 Konstytucji:
Jest zatem możliwe, że sprawa „moratorium” wróci jeszcze na wokandy sądów z powodu procesów wytoczonych państwu polskiemu za szkody, które powstały w wyniku przestępczej zmowy osób zajmujących najwyższe stanowiska w państwie. To wyjaśnia, dlaczego tak pilnie była potrzebna „ustawa o bestiach”[50], a Mariusz Trynkiewicz, zwolniony z więzienia 11 lutego 2014 roku, siedzi w zamkniętym ośrodku w Gostyninie[51] i nigdy z niego nie wyjdzie.
I tak to z moratorium było, a dalszy ciąg może jeszcze będzie...
↑ Uzupełnienie zostało dodane 5 stycznia 2020 roku.
↑ Jeśli w istocie tak było, to pojawia się pytanie: dlaczego kolejni premierzy z takim zacięciem bronili najgorszych morderców, aby wydany wyrok śmierci nie stał się wyrokiem prawomocnym? Tę sytuację można łatwo wyjaśnić. Prezydencka obstrukcja, w kwestii zastosowania prawa łaski wobec wielokrotnych morderców, mogłaby zbytnio zainteresować opinię publiczną i starannie ukrywany przed społeczeństwem mechanizm funkcjonowania „moratorium” zostałby zdemaskowany. W konsekwencji nastąpiłoby ujawnienie przestępczej zmowy decydentów, a oburzenie opinii publicznej doprowadziłoby do odłożenia na długie lata pomysłu likwidacji kary śmierci.
↑ Monika Mitera, Marek Zubik, Kara śmierci w świetle doświadczeń współczesnych systemów prawnych, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, "Exit", Warszawa, 1998
↑ Zobacz też: Ryszard Balicki, Zniesienie kary śmierci w Polsce [w:] Aktualne wyzwania ochrony wolności i praw jednostki, red. M. Jabłoński, S. Jarosz-Żukowska, Wrocław 2014
↑ Oczywiście Rada Państwa mogła metodę „na art. 500” zastosować również do spraw sprzed roku 1988 i jest bardzo prawdopodobne, że tak też się stało. Jednak niezałatwione sprawy mają to do siebie, że pozostają niezałatwione. Pakiet nierozstrzygniętych przez Radę Państwa wniosków o ułaskawienie otrzymał prezydent Jaruzelski, który zastosował do nich metodę „na art. 501”, a następnie prezydent Wałęsa, który uczynił to samo.
↑ Lub słowo „bezzwłocznie”.
↑ Ustawa z dnia 19 kwietnia 1969 r. Kodeks postępowania karnego, (LINK)
↑ Podobnie w kodeksie karnym wykonawczym z 1969 roku mamy:
Art. 109. § 1. Karę śmierci wykonuje się niezwłocznie po nadejściu zawiadomienia, że Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski. Datę wykonania ustala sąd. Art. 20-22 nie mają zastosowania. (Ustawa z dnia 19 kwietnia 1969 r. Kodeks karny wykonawczy, LINK)
↑ Rakowski był wicepremierem w rządzie premiera Jaruzelskiego.
↑ Rakowski był premierem, a Jaruzelski przewodniczącym Rady Państwa (06.11.1985 – 19.07.1989) i prezydentem (19.07.1989 – 22.12.1990).
↑ W kodeksie karnym z 1997 roku istnieje odpowiednio art. 231
↑ polskatimes.pl, Mariusz Trynkiewicz to niejedyny przestępca, który wyjdzie na wolność. Kto uniknął kary śmierci?, (LINK)
↑ Wikipedia, Lista osób skazanych na karę śmierci w Polsce po roku 1945, (LINK)
↑ Wikipedia, Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, (LINK)
↑ Wikipedia, Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, (LINK)
Źródło: „http://henryk-dabrowski.pl/index.php?title=Jak_to_z_moratorium_było&oldid=1929”