Source: https://czasopismo.legeartis.org/2016/11/czas-pracy-kierowcow-transport-miedzynarodowy.html
Timestamp: 2019-01-23 15:24:31+00:00
Document Index: 70605681

Matched Legal Cases: ['art. 77', 'art. 2', 'art. 21', 'art. 21', 'art. 77', 'art. 21', 'art. 21', 'art. 77', 'art. 2', 'art. 64', 'art. 77']

Czas pracy kierowców w transporcie międzynarodowym (K 11/15)
A teraz coś z całkiem innej beczki: w wyroku z 24 listopada 2016 r. (K 11/15) Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy o czasie pracy kierowców odsyłający — w zakresie rozliczania kosztów podróży służbowej w transporcie międzynarodowym — do art. 77(5) par. 3-5 kp jest niezgodny z Konstytucją RP — przez to, że narusza zasadę zaufania do państwa i stanowionego prawa (art. 2 Konstytucji RP).
Zdaniem TK czas pracy kierowców w transporcie międzynarodowym jest uregulowany w tak niejasny sposób, że art. 21a ustawy o czasie pracy jest niekonstytucyjny — w odniesieniu do podróży zagranicznych (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców
Kierowcy w podróży służbowej, przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania służbowego, ustalane na zasadach określonych w przepisach art. 77(5) § 3-5 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. — Kodeks pracy.
Złożony przez Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” wniosek dotyczył „kaskadowości” regulacji: art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców odsyła do kodeksu pracy, który znów odsyła do rozporządzenia. Co więcej przepisy nie biorą pod uwagę specyfiki zawodu: kierowca pracujący w transporcie międzynarodowym po prostu jeździ bo pracuje, więc mówienie w jego przypadku o „podróży służbowej” jest nietrafne.
Zarzuty okazały się po części trafne: zastosowana w art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców konstrukcja normatywna doprowadziła do nieprzewidywalności skutków prawnych, a to przez to, że odesłanie ma charakter kaskadowy — od ustawy do art. 77(5) kp, stąd zaś do rozporządzenia MPiPS z 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz.U. z 2013 r. poz. 167).
Wskutek takiego sposobu regulacji doszło do sytuacji, w której poziom wątpliwości interpretacyjnych „ma charakter kwalifikowany” — adresaci norm mają trudności z ich usunięciem, przyjęta w wyrokach SN wykładnia jest bardzo rozbieżna (hasło „nocleg w kabinie” u niektórych prawników budzi przyspieszone bicie serca ;-) — uchwała Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2014 r. (II PZP 1/14) wiele nie zmieniła, a na pewno spowodowała dodatkowe obciążenia po stronie przedsiębiorców — w dodatku przepis sam w sobie faktycznie nie uwzględnia specyfiki zawodowej kierowców jeżdżących cały czas poza granicami kraju.
Stąd też Trybunał wskazuje, że konsekwencją dzisiejszego orzeczenia powinno być podjęcie rzeczowej inicjatywy ustawodawczej, a to dlatego, że „uregulowanie należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem przez kierowców podróży służbowej wymaga stworzenia odrębnych przepisów dla tej grupy pracowników, uwzględniającej specyfikę ich pracy”.
Nie wdając się w merytorykę sprawy: dzisiejsze orzeczenie Trybunału naprawdę bardzo mi się podoba. Wreszcie (?) zostało powiedziane, że prawo jest prawem wówczas gdy jest jasne dla wszystkich — a na pewno nie jest prawem jeśli nie jest jasne nawet dla sądów.
Równocześnie zwracam uwagę, że TK w żaden sposób nie przesądza jaka ma być ta przyszła regulacja — tj. nie zabiera głosu bezpośrednio po stronie którejkolwiek ze stron sporu — chociaż oczywiście wzywając do wzięcia pod uwagę specyfiki zawodu daje ustawodawcy pewnego rodzaju wskazówkę.
Tags: aktualności art. 2 konstytucji art. 64 Konstytucji art. 77(5) kp czas pracy
← O tym czy komuś włos z głowy spadnie za długotrwały dozór policyjny — bo biegły 6 lat sporządzał opinię, po której okazało się, że rzekomy sprawca nie popełnił przestępstwa
Czy właściciel stajni ponosi odpowiedzialność za stratowanie pracownika na padoku? →
1 comment for “O tym, że niejasne prawo może być samo w sobie sprzeczne z Konstytucją (toteż TK orzeka o niezgodności przepisów o czasie pracy kierowców)”
TK usunął przepis w trybie natychmiastowym, nie mówiąc ustawodawcy kiedy ani w jaki sposób ma to uregulować. Skutek? Sejm może nigdy nic nie uchwalić i co wtedy? TK nie powiedział, czy za nocleg kierowcy w kabinie należy się pieniądz, czy nie (na hotel). I to ma być wyjaśnienie sytuacji?
Trybunał powiedział, że należy to uregulować w jasny i prosty sposób (trudno się nie zgodzić) i ustawodawca ma wziąć pod uwagę „specyfikę pracy” kierowcy. Czyli jak rozumiem kierowca ma być inaczej traktowany przy rozliczaniu noclegu, niż zwykły Kowalski. OK ale w którym kierunku – ma mieć lepiej, czy gorzej? Wydawałoby się, że powinien dostawać wręcz więcej pieniędzy. Przecież zwykły Kowalski jedzie raz na rok na konferencję i musi sobie przenocować. Natomiast kierowca – jest w podróży non-stop, więc „rozłąkowe” jest większe, poza tym jego wypoczęcie jest ważniejsze niż zwykłego Kowalskiego (odpowiedzialność za ładunek, wiele ton na drodze, wypadki drogowe, konieczność skupienia itd).
Czyżby więc TK nakazał płacić kierowcom wręcz więcej niż dotychczas?
Inny skutek – TK usunął noclegi „kierowców międzynarodowych”. Nie ma takiego pojęcia w ustawach… A jak ktoś wyjeżdża raz na kwartał za granicę, to co wtedy? A jak jedzie za granicę, ale śpi pod Poznaniem po drodze?
Co z kierowcami krajowymi – ich przepisy są nieruszone. Czyli obecnie nocleg w kraju jest płatny, a za granicą już nie? Absurd – powinno być na odwrót.
No i na koniec postawcie się teraz na miejscu przewoźników. Płacić noclegi? czy nie? Z ZUSem i podatkami, czy bez? A jak w regulaminie przyznano te noclegi, to co wtedy?
Tajemnicą poliszynela jest to, że noclegi są płacone bo tak jest korzystniej (bez zus i podatków!) i m.in. po to, żeby spełniać wymogi płacy minimalnej na Zachodzie…
Krótko mówiąc – nie stojąc po żadnej ze stron sporu – wyrok TK jest co najmniej dziwny.
Na tych samych zasadach TK uwali niedługo diety kierowców, powszechnie wypłacane – diety regulują przecież te same przepisy, te same kaskadowe odesłania, i też diety nie uwzględniają „specyfiki” pracy kierowcy – są w takich samych stawkach jak szeregowego Kowalskiego…
Na marginesie – słuchając rozprawy przez internet włos się na głowie jeżył z niekompetencji sędziów TK… Pytali wnioskodawców „a ile kierowca zarabia”? albo „a czy nie da się dogadać ze związkami, po co te procesy?”….