Source: http://docplayer.pl/3361217-Issn-2081-4143-nr-1-poznan-2009-medyczna-wokanda.html
Timestamp: 2017-12-16 20:53:18+00:00
Document Index: 106421128

Matched Legal Cases: ['de lege ferenda', 'art. 52', 'de lege lata', 'de lege ferenda', 'Art. 52', 'art. 38', 'art. 38', 'art. 91', 'art. 38', 'art. 40', 'art. 38', 'ustawy 12', 'art. 38', 'art. 149', 'art. 38', 'art. 1', 'art. 18', 'art. 31', 'art. 38', 'art. 18', 'art. 38', 'art. 148', 'art. 149', 'art. 149', 'art. 149', 'art. 192', 'art. 192', 'art. 192', 'art. 9', 'art. 262', 'art. 262', 'art. 262']

ISSN NR 1 POZNAÑ 2009 MEDYCZNA WOKANDA - PDF
ISSN NR 1 POZNAÑ 2009 MEDYCZNA WOKANDA
Download "ISSN 2081-4143 NR 1 POZNAÑ 2009 MEDYCZNA WOKANDA"
1 ISSN POZNAÑ 2009 NR 1 MEDYCZNA WOKANDA
2 Medyczna Wokanda ukazuje siê pod patronatem honorowym Polskiego Towarzystwa Naukowego Prawa Medycznego Rada Programowa Medycznej Wokandy : Przewodnicz¹cy: dr hab. n. med. Romuald Krajewski, cz³onek NRL, by³y Przewodnicz¹cy NSL; dr Konstanty Radziwi³³, Prezes NRL; dr n. med. Jolanta Or³owska-Heitzman, NROZ; prof. dr hab. Krzysztof Linke, Przewodnicz¹cy OSL WIL w latach ; prof. dr hab. Zbigniew Czernicki, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialnoœci Zawodowej w latach , obecnie Z-ca NROZ; prof. dr hab. Jacek Sobczak, Sêdzia S¹du Najwy szego, Kierownik Zak³adu Systemów Prasowych i Prawa Prasowego UAM w Poznaniu; prof. dr hab. Marian Filar, Kierownik Katedry Prawa Karnego i Polityki Kryminalnej UMK w Toruniu, pose³ na Sejm RP; prof. dr hab. Eleonora Zieliñska, Kierownik Katedry Prawa Karnego Porównawczego Uniwersytetu Warszawskiego; prof. dr hab. Lech Paprzycki, Prezes Izby Karnej S¹du Najwy szego; prof. dr hab. Maciej Zieliñski Uniwersytet im Adama Mickiewicza w Poznaniu; prof. dr hab. Zygmunt Przybylski, emerytowany Kierownik Katedry Medycyny S¹dowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu; prof. dr hab. Jerzy Marcinkowski Kierownik Katedry Medycyny Spo³ecznej UM w Poznaniu; dr n. med. S³awoj Maciejewski, OROZ WIL w latach , obecnie cz³onek OSL WIL; dr n. prawn. Joanna Haberko, Katedra Prawa Cywilnego UAM w Poznaniu; lek. Jerzy Nosarzewski, Przewodnicz¹cy NSL; lek. Grzegorz Wrona, Przewodnicz¹cy OSL WIL; dr n. med. Krzysztof Kordel, by³y OROZ WIL, Przewodnicz¹cy Konwentu Okrêgowych Rzeczników Odpowiedzialnoœci Zawodowej, Prezes ORL WIL; dr Jêdrzej Skrzypczak, adiunkt Zak³adu Systemów Prasowych i Prawa Prasowego UAM w Poznaniu, radca prawny w OSL WIL Redakcja: Krzysztof Linke (redaktor naczelny), Jacek Sobczak, Joanna Haberko, Krzysztof Kordel, Grzegorz Wrona, Bartosz Hordecki, Jêdrzej Skrzypczak (sekretarz) Adres redakcji: Okrêgowy S¹d Lekarski Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu, ul. Nowowiejskiego 51, Poznañ, tel , tel./fax (061) adres mailowy: Recenzent tomu Prof. zw. dr hab. Marek Chmaj Wydawca: Naczelna Izba Lekarska ul. Sobieskiego 110, Warszawa, tel. (22) ISSN Sk³ad komputerowy MRS, Poznañ, ul. P. Zo³otowa 23, tel Druk i oprawa Perfekt Gaul i wspólnicy sp.j., Poznañ, ul. Œwierzawska 1, tel. (61)
3 Spis treœci Medyczna Wokanda Historia i kontynuacja ARTYKU Y I STUDIA Lech K. PAPRZYCKI, Istota ludzka zagadnienia graniczne ochrony w prawie karnym. 7 Teresa GARDOCKA, Niektóre zagadnienia ochrony zdrowia na tle Konwencji bioetycznej i polskiego prawa medycznego Jacek SOBCZAK, Godnoœæ pacjenta Joanna HABERKO, Aktualna wiedza medyczna a stosowanie homeopatii Jolanta OR OWSKA-HEITZMAN, Postêpowanie w przedmiocie odpowiedzialnoœci zawodowej przed rzecznikiem odpowiedzialnoœci zawodowej Grzegorz WRONA, Jêdrzej SKRZYPCZAK, Podstawy prawne odpowiedzialnoœci zawodowej lekarzy. Uwagi de lega lata, postulaty de lege ferenda a rozwi¹zania przyjête w nowej ustawie o izbach lekarskich S³awoj MACIEJEWSKI, Prokreacja medycznie wspomagana sukces medycyny czy pora ka? Bartosz PAWELCZYK, Odpowiedzialnoœæ cywilna za szkodê wyrz¹dzon¹ w zwi¹zku z leczeniem Katarzyna MIASKOWSKA-DASZKIEWICZ, Prawne aspekty produktów leczniczych stosowanych w populacji pediatrycznej Julita JAB OÑSKA, Prawo pacjenta do ochrony danych osobowych ORZECZNICTWO ORAZ GLOSY Jêdrzej SKRZYPCZAK, Wyk³adnia art. 52 KEL w orzecznictwie Trybuna³u Konstytucyjnego i Europejskiego Trybuna³u Praw Cz³owieka Jêdrzej SKRZYPCZAK, Krzysztof KORDEL, Przegl¹d orzecznictwa Naczelnego S¹du Lekarskiego w 2007 r Grzegorz WRONA, Jêdrzej SKRZYPCZAK, Odpowiedzialnoœæ zawodowa lekarzy ratownictwa medycznego. Przegl¹d wybranych spraw w Okrêgowym S¹dzie Lekarskim Wielkopolskiej Izby Lekarskiej Jêdrzej SKRZYPCZAK, Glosa do wyroku S¹du Apelacyjnego w odzi z dnia 25 sierpnia 2009 r. sygn. akt III Apo 2/ MISCELLANEA Sprawozdanie Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialnoœci Zawodowej (kadencja ) 173 Sprawozdanie z pracy Naczelnego S¹du Lekarskiego w kadencji r KONFERENCJE I SYMPOZJA Prawa pacjenta i prawa personelu medycznego (Jolanta OR OWSKA-HEITZMAN, Marcin MIKOS) Sprawozdanie z konferencji szkoleniowej Naczelnego S¹du Lekarskiego (Grzegorz WRONA) Sprawozdanie z konferencji szkoleniowej organów odpowiedzialnoœci zawodowej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej (Filip ŒMIGIELSKI) RECENZJE I OMÓWIENIA M. Krekora, E. Traple, M. Œwierczyñski, Prawo farmaceutyczne. Zagadnienia regulacyjne i cywilnoprawne (Bartosz HORDECKI) Noty bibliograficzne
4 Contents Medical Docket History and Continuation PAPERS AND STUDIES Lech K. PAPRZYCKI, The Human Being Issues of the Limitations of Protection in Penal Law Teresa GARDOCKA, Selected Issues of Health Protection versus the Bioethical Convention and Polish Medical Law Jacek SOBCZAK, Patient Dignity Joanna HABERKO, Current Medical Knowledge and the Application of Homeopathy.. 47 Jolanta OR OWSKA-HEITZMAN, Professional Disciplinary Proceedings before the Professional Responsibility Ombudsman Grzegorz WRONA, Jêdrzej SKRZYPCZAK, The Legal Foundations of Professional Responsibility of Medical Practitioners. The Remarks de lege lata, the Demands de lege ferenda and the Solutions Adopted in the New Act on the Chambers of Physicians and Dentistsh S³awoj MACIEJEWSKI, Assisted Reproduction Technology a Medical Success or Failure 71 Bartosz PAWELCZYK, Civil Responsibility for Damage Inflicted in Relation to Treatment Katarzyna MIASKOWSKA-DASZKIEWICZ, The Legal Aspects of Medicinal Products Applied in the Pediatric Population Julita JAB OÑSKA, A Patient s Right to Protection of Personal Data JUDICIAL DECISIONS AND COMMENTARIES Jêdrzej SKRZYPCZAK, The interpretation of Art. 52 of the Code of Medical Ethics in the Decisions of the Constitution Tribunal and the European Court of Human Rights 119 Jêdrzej SKRZYPCZAK, Krzysztof KORDEL, A Review of Supreme Medical Court Decisions in Grzegorz WRONA, Jêdrzej SKRZYPCZAK, The Professional Responsibility of EMS Medical Practitioners. A Review of Selected Cases in the District Medical Court of the Wielkopolska Section of the Chamber of Physicians and Dentists Jêdrzej SKRZYPCZAK, A Commentary on the Decision of the Court of Appeal in ódÿ of August 25, 2009, Case Reference No. III Apo 2/ MISCELLANEA CONFERENCES AND SYMPOSIA REVIEWS AND DISCUSSIONS Contributors
5 Medyczna Wokanda Historia i kontynuacja Przypomnijmy, i w latach ukazywa³ siê Biuletyn Informacyjny S¹dów Lekarskich i Rzeczników Odpowiedzialnoœci Zawodowej. Inicjatywa wydawania tego pisma naukowego zrodzi³a siê w 1999 r. w Okrêgowym S¹dzie Lekarskim Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, wsparta przez dr. hab. Romualda Krajewskiego, ówczesnego Prezesa Naczelnego S¹du Lekarskiego. Czasopismo, zarejestrowane i wydawane by³o jako pó³rocznik i zajmowa³o siê zgodnie zreszt¹ z nazw¹ problematyk¹ lekarskiej odpowiedzialnoœci zawodowej. Do wspó³pracy uda³o siê pozyskaæ wielu cenionych i uznanych autorów poœród prawników i lekarzy, a sk³ad samej rady naukowej musia³ budziæ uznanie. Niestety ze wzglêdu na k³opoty finansowe, po ukazaniu siê 9 numerów pismo przesta³o byæ wydawane. Pomys³ redagowania czasopisma naukowego poœwiêconego tej problematyce nie umar³ i powraca w odmienionej postaci jako Medyczna Wokanda. Dziêki pomocy wielu osób, z Prezesem NRL drem Konstantym Radziwi³³em na czele, Prezydium NRL przyjê³o uchwa³ê nr 2/09/P-V z dnia 9 stycznia 2009 r. o wydawaniu tego rocznika. Cieszymy siê, e obowi¹zki wydawcy wziê³a na siebie Naczelna Izba Lekarska, co z pewnoœci¹ doda pismu splendoru i zapewni prawdziwie ogólnopolski charakter. Dziêkujê tak e za zaufanie i powierzenie spraw redakcyjnych OSL Wielkopolskiej Izbie Lekarskiej, a funkcji redaktora naczelnego mojej osobie. Jesteœmy zaszczyceni tak znakomitym sk³adem Rady Naukowej pisma, co gwarantuje wymagaj¹c¹ opiekê merytoryczn¹,awkonsekwencji najwy sz¹ jakoœæ publikowanych tekstów i materia³ów. Jesteœmy tak e zachwyceni i wdziêczni, i Polskie Towarzystwo Prawa Medycznego zgodzi³o siê obj¹æ patronatem nasze wydawnictwo. Celem pisma, które powinno utrzymaæ charakter publikacji naukowej, bêdzie prezentowanie najwa niejszych zagadnieñ zwi¹zanych z problematyk¹ deontologii zawodowej oraz odpowiedzialnoœci prawnej lekarzy, zw³aszcza zawodowej. Obok artyku³ów i analiz, aktualnych komentarzy do Kodeksu etyki lekarskiej, chcemy prezentowaæ najwa niejsze orzeczenia s¹dów lekarskich oraz s¹dów powszechnych, statystyki obrazuj¹ce, jak dzia³a lekarski wymiar sprawiedliwoœci, a tak e recenzje najciekawszych publikacji dotycz¹cych interesuj¹cej nas problematyki. Mo liwoœæ zamieszczania recenzowanych publikacji adresowana jest do lekarzy, etyków i prawników. Licz¹c, e autorami bêd¹ zarówno pracownicy naukowi, jak i praktycy, zachêcamy do wspó³pracy. Wierzymy, e Medyczna Wokanda stanie siê wa nym forum wymiany pogl¹dów dotycz¹cych nowych szans, zagro eñ i wyzwañ, które stwarza medycyna i prawo w XXI w. Jednoczeœnie chcemy, aby by³a to swoista kronika dokonañ samorz¹du zawodowego lekarzy w sferze odpowiedzialnoœci zawodowej. Krzysztof Linke Redaktor naczelny Medycznej Wokandy *** Wznawiamy pod nazw¹ Medyczna Wokanda wydawnictwo prezentuj¹ce ró ne aspekty odpowiedzialnoœci zawodowej lekarzy. Ukazuje siê ono prawie równoczeœnie z wejœciem w ycie nowych przepisów ustawowych reguluj¹cych postêpowanie dotycz¹ce tej odpowiedzialnoœci. Nale y spodziewaæ siê, e praktyczne zastosowanie tych przepisów nasunie wiele w¹tpliwoœci i odmiennych interpretacji. Nowy tytu³ wskazuje równie na zaintereso-
6 6 MW 1/2009 wanie innymi trybami odpowiedzialnoœci, a wiêc bêdzie o czym pisaæ i dyskutowaæ. Rada naukowa zadba o mo liwie najwy szy poziom merytoryczny tej dyskusji i mamy nadziejê, e w ten sposób przyczynimy siê do wzrostu przydatnoœci i popularnoœci Medycznej Wokandy. Tego na pewno nale y yczyæ wszystkim, którzy uczestnicz¹ w jej tworzeniu. Romuald Krajewski Przewodnicz¹cy Rady Naukowej Medycznej Wokandy *** W roku 1999, po dziesiêciu latach dzia³ania odrodzonego samorz¹du lekarskiego œrodowiska zajmuj¹ce siê odpowiedzialnoœci¹ zawodow¹ lekarzy i lekarzy dentystów uzna³y, e istnieje potrzeba stworzenia naukowego zaplecza dla tej wa nej dziedziny aktywnoœci izb. Dziêki inicjatywie osób skupionych wokó³ Okrêgowego S¹du Lekarskiego Wielkopolskiej Izby Lekarskiej powsta³ Biuletyn S¹du Lekarskiego i Rzecznika Odpowiedzialnoœci Zawodowej, który borykaj¹c siê z ró nymi problemami przetrwa³ do roku Po kolejnych dziesiêciu latach od powstania pisma idea jego wydawania znowu od y³a. W roku dwudziestolecia odrodzonych izb lekarskich coraz bardziej widaæ, e jakoœæ samorz¹du, a tak e szanse jego przetrwania w kolejnych zawieruchach politycznych (w których nie brakuje g³osów na rzecz jego likwidacji), w znacznej mierze zale ¹ od stanu samorz¹dowego pionu odpowiedzialnoœci zawodowej. Coraz wyraÿniej widaæ tak e, e w zmieniaj¹cym siê otoczeniu profesjonalizacja rzeczników i s¹dów lekarskich staje siê potrzeb¹ chwili (Wielkim sukcesem samorz¹du w 2009 roku jest przyjêcie nowej ustawy o izbach lekarskich w brzmieniu tylko nieznacznie zmienionym w stosunku do projektu przygotowanego przez samorz¹d. Walka o ostateczny kszta³t tej ustawy na poziomie Ministerstwa Zdrowia, Rz¹du i Parlamentu doczeka siê pewnie osobnego opracowania.). Lepsze przygotowanie dzia³aczy samorz¹du poœwiêcaj¹cych siê aktywnoœci w zespo³ach okrêgowych i Naczelnego rzeczników odpowiedzialnoœci zawodowej oraz okrêgowych i Naczelnego s¹dów lekarskich stanie siê ³atwiejsze, kiedy okresowym szkoleniom towarzyszyæ bêdzie tworzenie œrodowiska naukowo-publicystycznego wspieraj¹cego ich codzienny wysi³ek. Dlatego odradzaj¹ce siê pismo rzeczników i sêdziów, tym razem pod nazw¹ Medycznej Wokandy uwa am za tak ogromnie wa ne. Spora grupa pasjonatów (znowu szczególnie ze œrodowiska wielkopolskiego) i wspieraj¹ce ich znakomitoœci z zakresu prawa medycznego i etyki lekarskiej daj¹ dobr¹ podstawê do optymizmu. Mam szczer¹ nadziejê, e tym razem pismo stanie siê zal¹ kiem oœrodka myœli naukowo-dydaktycznej, który na d³ugo zapisze siê w solidne zaplecze pracy izb lekarskich. Wejœcie w ycie nowej ustawy ju od 1 stycznia 2010 roku stanowi niew¹tpliwie pierwsze wa ne wyzwanie dla pisma liczne nowoœci procedur z zakresu dzia³ania izb w ogóle, przeprowadzania wyborów, czy wreszcie odpowiedzialnoœci zawodowej wymagaj¹ pilnego omówienia i wdro enia szkoleñ dla dzia³aczy izb. Dziêkuj¹c wszystkim, którzy przyczynili siê do powstania Medycznej Wokandy, yczê, aby pismo to uzyska³o najwy sz¹ jakoœæ merytoryczn¹ i przetrwa³o d³ugie lata towarzysz¹c pokoleniom lekarskich rzeczników i sêdziów. Warszawa, listopad 2009 r. Konstanty Radziwi³³, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej
7 Lech K. PAPRZYCKI ARTYKU Y I STUDIA Istota ludzka zagadnienia graniczne ochrony w prawie karnym 1. Wprowadzenie Dla kogoœ, kto, jak ja, od kilkudziesiêciu lat zajmuje siê problematyk¹ prawa karnego, wykonuj¹cego od lat blisko czterdziestu zawód sêdziego, orzekaj¹cego w sprawach karnych, oczywiste jest zainteresowanie prawnokarn¹ ochron¹ ycia i zdrowia cz³owieka. Dawa³em temu wyraz zarówno w uzasadnieniach orzeczeñ 1, jak i przede wszystkim w publikacjach ukazuj¹cych siê nie tylko w periodykach prawniczych 2, lecz tak e medycznych 3. Jednak e przedmiotem tych wypowiedzi by³o przede wszystkim poszukiwanie granic prawnokarnej ochrony istoty ludzkiej. Po pierwsze, starano siê w nich wskazaæ moment, który na gruncie prawa karnego nale y uznaæ za pocz¹tek istnienia cz³owieka. Po drugie, usi³owano okreœliæ czas, w którym w œwietle przepisów prawnokarnych nastêpuje œmieræ jednostki ludzkiej i od którego mamy do czynienia tylko z jej zw³okami albo szcz¹tkami. W tym opracowaniu podjêto próbê oceny, czy te granice zosta³y w polskim prawie karnym wyznaczone poprawnie, czy te nale y je przesun¹æ, maj¹c na uwadze nie tylko model obowi¹zuj¹cego Kodeksu karnego, ale przede wszystkim standardy konstytucyjne i europejskie. Te ostatnie s¹ wyznaczone przede wszystkim Europejsk¹ Konwencj¹ Praw Cz³owieka z 1950 r. i prawem Unii Europejskiej w kszta³cie, jaki przyjmie ono w œwietle Traktatu lizboñskiego. 2. Istota ludzka Tak zarysowana kwestia wymaga okreœlenia punktu wyjœcia dalszych rozwa añ, co nakazuje powróciæ do pojêcia istota ludzka, które nieraz jest uto samiane z pojêciem cz³owiek. Tu jednak pojêcie to bêdzie rozumiane szerzej, a nawet najszerzej, jak to jest tylko mo liwe. Istota ludzka obejmowaæ bêdzie zatem wszystko, co wi¹ e siê z pojêciem cz³owiek, tak jak jest ono rozumiane nie tylko w jêzyku ogólnym, identyfikowanym s³usznie z jêzykiem literackim, ale tak e w jêzyku potocznym, który 1 Ostatnio zob. uzasadnienie postanowienia S¹du Najwy szego z dnia 30 paÿdziernika 2008 r. I KZP 13/08 OSNKW 2008, z. 11, poz L. K. Paprzycki, Prawnokarna ochrona ycia i zdrowia istoty ludzkiej, Palestra 2009, nr 7 8, s Idem, Granice prawnokarnej ochrony ycia i zdrowia cz³owieka na tle uchwa³y S¹du Najwy - szego z 26 paÿdziernika 2006 r. I KZP 18/06, Prawo i Medycyna 2007, nr 3, s. 53 i nast.
8 8 Lech K. Paprzycki MW 1/2009 zrozumia³y jest dla ka dego. To pozwala dostrzec ca³oœæ problematyki, która, w moim przekonaniu, tak w³aœnie powinna byæ postrzegana w krêgu kultury europejskiej. Cz³owieczy bowiem aspekt ma wszystko, co wi¹ e siê z istot¹ ludzk¹, poczynaj¹c od prapocz¹tków ycia cz³owieka, a po jego szcz¹tki. Nie znaczy to, e w ca³ej tak wyznaczonej przestrzeni ochrona prawna, a w szczególnoœci ochrona prawnokarna, mo e i powinna byæ identyczna. Co wiêcej, jest oczywiste, e nie s¹ odosobnione sytuacje, gdy czêœci organizmu cz³owieka, przy jego przyzwoleniu, nie podlegaj¹ adnej ochronie, tak e prawnej, stanowi¹c w istocie rzeczy bezwartoœciowe, traktowane jak odpadki. Wystarczy wskazaæ na œciête w³osy, paznokcie, czy te drobne elementy skóry, usuwane w trakcie zabiegów pielêgnacyjnych, które trafiaj¹ po prostu do œmieci. Te same jednak elementy, jako stanowi¹ce niew¹tpliwie swoist¹ w³asnoœæ cz³owieka, mog¹ byæ przedmiotem obrotu cywilnoprawnego, co mo e dotyczyæ w³osów, ale nie tylko. Nie to jednak bêdzie przedmiotem tego opracowania. W ogóle, zreszt¹ z oczywistych powodów, pominiêty zostanie aspekt cywilnoprawny tego zagadnienia, w tym rozwa ana na gruncie tej dziedziny prawa kwestia osobowoœci prawnej istoty ludzkiej na ró nych etapach jej rozwoju 4. Pominiemy równie problematykê ekonomicznej wartoœci ycia ludzkiego 5. Spójrzmy zatem na podjêty problem z punktu widzenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r., Europejskiej Konwencji Praw Cz³owieka z 1950 r. oraz prawa Unii Europejskiej. W ostatnim przypadku nale y wzi¹æ pod uwagê unormowania Karty Praw Podstawowych z 2000 r., w³¹czonej pocz¹tkowo do Konstytucji dla Europy. Niemniej ze wzglêdu na fakt, i Konstytucja dla Europy nie sta³a siê prawem obowi¹zuj¹cym, Karta Praw Podstawowych znalaz³a siê ostatecznie w Traktacie lizboñskim, którego unormowania zaczn¹ obowi¹zywaæ wraz z wejœciem w ycie tego traktatu. Ponadto wypada te uwzglêdniæ unormowania Europejskiej Konwencji o ochronie praw cz³owieka i godnoœci istoty ludzkiej wobec zastosowañ biologii i medycyny z 1997 r. Konstytucja RP z 1997 r., nie definiuj¹c pojêcia cz³owiek, czy te pojêcia istota ludzka, jednoznacznie stwierdza w art. 38, e ustawa zasadnicza zapewnia ka demu cz³owiekowi prawn¹ ochronê ycia 6, co oznacza prawn¹ ochronê od chwili poczêcia cz³owieka w sposób naturalny i nienaturalny a do œmierci organizmu ludzkiego. Takie unormowanie, z jednej strony, nie przes¹dza kwestii prawnej ochrony eñskich i mêskich prapocz¹tków ycia cz³owieka, jak równie zw³ok ludzkich i szcz¹tków cz³owieka. Z drugiej strony, cytowany przepis nie gwarantuje równie, e ycie ludzkie w ka dym momencie jego trwania winno byæ chronione z tak¹ sam¹ intensywnoœci¹. Nie ma sporu co do tego, e pe³na cz³owiecza ochrona przys³uguje od chwili urodzenia do chwili ustania yciowych czynnoœci organizmu. Reszta jest i bêdzie zawsze przedmiotem kontrowersji, a znawcy prawa konstytucyjnego nie maj¹ w¹tpliwoœci, e takie 4 Zob. postanowienie S¹du Najwy szego z dnia 26 marca 2009 r. I KZP 2/09 OSNKW 2009, z. 5, poz. 37, s i powo³an¹ w uzasadnieniu tego orzeczenia literaturê cywilistyczn¹. 5 Zob. Sz. Domek, Value of life i hedonic damages jako podstawa prawno-ekonomicznej oceny b³êdów lekarskich w krajach common law, Prawo i Medycyna 2009, nr 2, s Ustawa z dnia 2 kwietnia 1997 r. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Dz. U. Nr 78, poz. 473 ze zm.
9 MW 1/2009 Istota ludzka zagadnienia graniczne ochrony w prawie karnym 9 sformu³owanie art. 38 ustawy zasadniczej nie przes¹dza zarówno zakresu ochrony istoty ludzkiej w okresie prenatalnym (od poczêcia do urodzenia), jak i dopuszczalnoœci kary œmierci 7. To ostatnie zagadnienie tak e zostanie pominiête. W zwi¹zku z nim nale y jedynie podkreœliæ, e wprawdzie w chwili przyjêcia Konstytucji w 1997 r. mo na by³o mieæ jeszcze w¹tpliwoœci, czy polski system prawny mo e zawieraæ przyzwolenie na karê œmierci w ustawie zwyk³ej (kodeksie karnym, ustawie szczególnej). Niemniej obecnie kara g³ówna nie mo e istnieæ w prawie adnego z pañstw Rady Europy i Unii Europejskiej. Niemo noœæ ta wynika z unormowañ Konwencji Europejskiej z 1950 r. i jej dwóch protoko³ów dodatkowych: nr 6 (zakaz stosowania kary œmierci w czasie pokoju) i nr 13 (bezwzglêdny zakaz tej e kary), a tak e z unormowañ Karty Praw Podstawowych, stanowi¹cej pocz¹tkowo czêœæ Konstytucji dla Europy (art. II-62 ust. 2), a obecnie, w identycznym brzmieniu, Traktatu lizboñskiego. Co prawda, zgodnie z brzmieniem art. 91 Konstytucji europejski zakaz stosowania kary œmierci obowi¹zuje bezpoœrednio. Mimo to zamieszczenie w polskiej Konstytucji wprost owego zakazu, w³aœnie w art. 38, wydaje siê konieczne. Koniecznoœæ ta wi¹ e siê z faktem, i przepis art. 40 Konstytucji, zakazuj¹cy tortur, okrutnego, nieludzkiego lub poni aj¹cego traktowania i karania oraz stosowania kar cielesnych, jest, w tym zakresie, niewystarczaj¹cy 8. Zarazem zwolenników kary œmierci w Polsce, tak e wœród polityków, nie brakuje 9. Postulat jej wprowadzenia jest zatem popularny, mimo jednoznacznego stanowiska prezentowanego w orzecznictwie Europejskiego Trybuna³u Praw Cz³owieka w Strasburgu i Europejskiego Trybuna³u Sprawiedliwoœci w Luksemburgu 10. Po wejœciu w ycie Konstytucji mo na by³o równie mieæ w¹tpliwoœci co do trafnoœci pogl¹du, e na gruncie art. 38 Konstytucji nie przys³uguje pe³na ochrona prawna istocie ludzkiej w okresie prenatalnym. W efekcie w 2006 r. grupa pos³ów postulowa³a nowelizacjê tego przepisu. Proponowali oni, by nadaæ mu brzmienie: Rzeczpospolita Polska zapewnia ka demu cz³owiekowi prawn¹ ochronê ycia i zdrowia od momentu poczêcia. Inicjatywa ta nie zakoñczy³a siê jednak sukcesem L. Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne. Zarys wyk³adu, Warszawa 2007, s Zob. m.in.: A. Redelbach, S¹dy a ochrona praw cz³owieka, Toruñ 1999, s. 111 i nast.; Zb. Witkowski (red.), Prawo konstytucyjne, Toruñ 2006, s Zob. m.in.: A. Grzeœkowiak, Kara œmierci w pracach Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w l , w: St. Waltoœ (red.), Problemy kodyfikacji prawa karnego. Ksiêga ku czci Profesora Mariana Cieœlaka, Kraków 1993, s ; L. K. Paprzycki, Sens przywrócenia kary œmierci w Polsce, w: L. Gardocki (red.), Gaudium in litteris est. Ksiêga jubileuszowa ofiarowana Pani Profesor Genowefie Rejman z okazji osiemdziesi¹tych urodzin, Warszawa 2005, s ; idem, R. Paprzycki, Kara œmierci chrzeœcijañski punkt widzenia refleksje na tle lektury ksi¹ ki Ksiêdza Profesora Tadeusza Œlipko SJ, Palestra 2001, nr 3 4, s Zob.: T. Jasudowicz, Prawo do ycia, w: B. Gronowska i in. (red.), Prawa cz³owieka i ich ochrona, Toruñ 2005, s ; R. Wieruszewski, Godnoœæ cz³owieka. Prawo do ycia, w: J. Barcz (red.), Ochrona praw podstawowych w Unii Europejskiej, Warszawa 2008, s ; R. Stefanicki, Koncepcja ochrony godnoœci cz³owieka w œwietle wybranego orzecznictwa Trybuna³u Sprawiedliwoœci WE, Przegl¹d Prawa Publicznego 2009, nr 5, s. 6 22, ale tak e: M. Chmaj, Konstytucyjna zasada godnoœci cz³owieka i praktyka jej stosowania w orzecznictwie Trybuna³u Konstytucyjnego, w: T. Gardocka, J. Sobczak (red.), Dylematy praw cz³owieka, Warszawa 2009, s Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Druk nr 993.
10 10 Lech K. Paprzycki MW 1/2009 Przepis tej treœci zawiera³by, w istocie, definicjê cz³owieka, za którego uznawano by istotê ludzk¹ od chwili poczêcia, a wiêc nie od chwili urodzenia, a do œmierci organizmu ludzkiego. Taka te by³a intencja projektodawców, jednoznacznie wyra ona w uzasadnieniu projektu ustawy 12. Konsekwencj¹ takiej zmiany treœci art. 38 Konstytucji, w obecnym stanie prawa karnego, by³aby koniecznoœæ usuniêcia z obowi¹zuj¹cego kodeksu karnego wszystkich tzw. przestêpstw aborcyjnych, choæ z pozostawieniem przestêpstwa dzieciobójstwa okreœlonego w art. 149 k.k., które dotyczy pozbawienia ycia dziecka w okresie porodu rodz¹cego siê, a wiêc ju cz³owieka, a nie dziecka nienarodzonego. Nawet jednak takie brzmienie art. 38 Konstytucji nie prowadzi³oby do objêcia pe³n¹ ochron¹ cz³owiecz¹, a wiêc i pe³n¹ ochron¹ prawnokarn¹, zarówno eñskich, jak i mêskich prapocz¹tków ycia. Brak takiej pe³nej ochrony nie by³ zreszt¹, z oczywistych powodów, kwestionowany. Postulat ten by³by niedorzecznoœci¹, choæby ze wzglêdu na rozrzutnoœæ samej natury. Przejawów owej rozrzutnoœci upatruje siê nie tylko w akcie naturalnego poczêcia. Widaæ j¹ równie w powszechnie akceptowanym wspó³ yciu kobiety i mê czyzny, w za³o eniu niemaj¹cym prowadziæ do poczêcia, a tak e w biologicznie uwarunkowanym wydalaniu i obumieraniu, zarówno eñskich, jak i mêskich prapocz¹tków ycia 13. Taka zmiana Konstytucji, co jeszcze bardziej oczywiste, nie mia³aby znaczenia dla prawnej, w tym prawnokarnej, ochrony szcz¹tków cz³owieka, zw³ok ludzkich, a tak e dla mo liwoœci przeprowadzania transplantacji. Z punktu widzenia prawa europejskiego (strasburskiego i unijnego) dla podjêtej problematyki kluczowe wrêcz znaczenie ma wspomniana Europejska Konwencja Bioetyczna z 1997 r., która choæ nie formu³uje adnej definicji cz³owieka, ju w preambule, a potem w tekœcie konwencji i w protoko³ach dodatkowych, pos³uguje siê pojêciami: osoby ludzkiej, gatunku ludzkiego, istoty ludzkiej, osoby, ludzkiego genomu oraz embrionu. Jedynie z kontekstu wywieœæ mo na, e osoba ludzka, istota ludzka i osoba to cz³owiek w rozumieniu polskiej Konstytucji i polskiego prawa karnego, podczas gdy embrion i genom ludzki oznaczaj¹ organizm ludzki w prenatalnym okresie jego rozwoju. Tylko osobie, a wiêc cz³owiekowi, zgodnie z brzmieniem art. 1 Konwencji, gwarantuje siê pe³niê praw w niej okreœlonych, co ju nie dotyczy genomu ludzkiego (rozdzia³ IV art ) oraz embrionu in vitro (art. 18) oraz, ale to nie budzi adnych w¹tpliwoœci, organów i tkanek pobieranych od yj¹cych dawców dla celów transplantacji (rozdzia³ VI art ). 12 Autorzy tego dokumentu, choæ nie w pierwszej kolejnoœci, ale odwo³ywali siê tak e do nauki spo³ecznej Koœcio³a katolickiego, katechizmu tego koœcio³a i wypowiedzi papie a Jana Paw³a II, zob. tak e: M. Piechowiak, Konstytucyjna ochrona ycia. O próbie nowelizacji Konstytucji, w:e.sowiñska, E. Szczurko, T. Guz, P. Marzec (red.), Dziecko. Studium interdyscyplinarne, Lublin 2008, s ; idem, W sprawie stosowania klauzuli limitacyjnej z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP do art. 38 dotycz¹cego ochrony ycia, w: T. Gardocka, J. Sobczak (red.), Dylematy Praw Cz³owieka, Warszawa 2009, s To ostatnie opracowanie zosta³o opublikowane tak e pod zmienionym tytu³em: Klauzula limitacyjna a nienaruszalnoœæ praw i godnoœci, Przegl¹d Sejmowy 2009, nr 2 (91), s Zob. np.: H. Bartel, Embriologia. Podrêcznik dla studentów, Warszawa, bez daty wydania, wydanie IV zmienione i uzupe³nione.
11 MW 1/2009 Istota ludzka zagadnienia graniczne ochrony w prawie karnym Prapocz¹tki ycia cz³owieka Nie ma i nie mo e byæ w¹tpliwoœci, e zarówno eñskie, jak i mêskie prapocz¹tki ycia cz³owieka, to jeszcze nie cz³owiek, co nie znaczy, e dysponowanie nimi, albo ich wykorzystywanie, jest, z punktu widzenia prawa, obojêtne. Wydaje siê natomiast, e s¹ to wy³¹cznie zagadnienia prawa cywilnego, a je eli chodzi o prawo karne, to nie mamy tu do czynienia z dobrem prawnym, które wymaga szczególnej ochrony. Zarazem czyny, których przedmiotem czynnoœci wykonawczej bêd¹ prapocz¹tki ycia cz³owieka, kwalifikowaæ nale y jako przestêpstwa klasyczne obowi¹zuj¹cego Kodeksu karnego. Nie bêd¹ to jednak przestêpstwa przeciwko yciu i zdrowiu cz³owieka, chyba e czyn prowadz¹cy do zniszczenia prapocz¹tków ycia cz³owieka, jednoczeœnie bêdzie czynem na szkodê organizmu ludzkiego. Wówczas jednak, zazwyczaj, sprawca poniesie odpowiedzialnoœæ karn¹ za czyn na szkodê ycia albo zdrowia cz³owieka, a nie prapocz¹tków ycia, które wówczas bêd¹ stanowi³y czêœæ jego cia³a. eby jednak nie pozostawiæ w¹tpliwoœci równie w tym zakresie istniej¹, a wraz z rozwojem biotechnologii pojawi¹ siê nowe problemy, które bêd¹ wymaga³y wnikliwej analizy prawnej i, na pewno, nowych, tak e ustawowych uregulowañ Poczête ycie cz³owieka W zasadzie nie ma sporu co do tego, e organizm ludzki nie istnieje dopóty, dopóki nie powstanie embrion, a wczeœniej preembrion zdolny rozwin¹æ siê w istotê, która mo e funkcjonowaæ poza organizmem kobiety, najpierw ze wspomaganiem medycznym i opiek¹ rodzicielsk¹, a potem ju zupe³nie samodzielnie. Spór dotyczy tego, czy z cz³owiekiem mamy do czynienia: z chwil¹ po³¹czenia eñskiego i mêskiego prapocz¹tku ycia w preembrion; czy te, gdy powstaje embrion; czy mo e, gdy ten zagnieÿdzi³ siê w organizmie matki; czy raczej, gdy osi¹gn¹³ okreœlony etap rozwoju, w szczególnoœci, gdy zdolny jest do samodzielnego, tak e ze wspomaganiem, ycia poza organizmem matki; czy dopiero od rozpoczêcia porodu; czy nawet w momencie, gdy urodzone, ywe dziecko oddzielone zostaje od organizmu matki. Dla wyznaczenia granicy cz³owieczeñstwa sposób poczêcia ycia cz³owieka jest nieistotny, gdy ka dy z nich prowadzi do tego samego powstania preembrionu, potem embrionu, a nastêpnie urodzonego dziecka. W opracowaniu tym nie trzeba ponownie rozwa aæ problematyki zap³odnienia in vitro, gdy, jak siê wydaje, na ten temat zosta³o powiedziane ju wszystko. Spór miêdzy zwolennikami i przeciwnikami tej metody zap³odnienia jest nie do rozstrzygniêcia, a kompromis niemo liwy. Dowodzi tego pe³na emocji dyskusja w œrodkach spo³ecznego przekazu, równie w ostatnim okresie 15, 14 Zob. K. Urbañski, Ludzkie plemniki wyhodowane w probówce, Rzeczpospolita z dn. 9 lipca 2009 r., ze znamiennym podtytu³em: Rewolucyjna metoda umo liwi niep³odnym parom posiadanie dziecka. 15 Zob. L. K. Paprzycki, Prawnokarna, passim, s. 41; publikacje wskazane w przypisie 12, a tak- e: P. Kowalczuk, Nie pomóg³ precedens Eluany, Rzeczpospolita z dn. 5 czerwca 2009 r.; A. Jucewicz, Dziecko rodzi siê w g³owie rozmowa z T. Ostaszewsk¹ Mosak, Wysokie Obcasy z dn. 18 lipca 2009 r.; T. Wasilewski, Alternatywa istnieje, Tygodnik Powszechny z dn. 19 lipca 2009 r.
12 12 Lech K. Paprzycki MW 1/2009 tak e z powa nym udzia³em prawników i polityków 16. Do chwili obecnej zaowocowa³a ona wniesieniem do Sejmu a piêciu projektów ustawy dotycz¹cej tej albo tak e tej problematyki. Skala proponowanych w nich rozwi¹zañ jest bardzo szeroka i rozci¹ga siê od wariantu liberalnego, pozwalaj¹cego w szerokim zakresie na stosowanie metody zap³odnienia in vitro, po bezwzglêdny zakaz tej praktyki 17. Wspomniana Europejska Konwencja Bioetyczna z 1997 r. w zasadzie nie zajmuje siê problematyk¹ zap³odnienia in vitro, zastrzegaj¹c jedynie w art. 18, e je eli prawo zezwala na przeprowadzanie badañ na embrionach in vitro, powinno ono zapewniæ odpowiedni¹ ochronê tym embrionom (ust. 1), a ponadto, e tworzenie embrionów ludzkich dla celów naukowych jest zabronione (ust. 2). Z tego wniosek oczywisty, e nie bêdzie sprzeczne z Konwencj¹ takie unormowanie prawa krajowego, które dopuszcza stosowanie metody zap³odnienia in vitro pozwalaj¹cej na tworzenie w ten sposób wiêcej embrionów ni te przeznaczone do umieszczenia w organizmie kobiety. Ponadto nie k³óci³aby siê równie z Konwencj¹ regulacja, w myœl której mo na by utworzone in vitro embriony badaæ w celu wyselekcjonowania tych najbardziej wartoœciowych biologicznie. Dopuszczalne by³yby równie przepisy zezwalaj¹ce na niszczenie embrionów niewykorzystanych w toku zap³odnienia in vitro, a nawet wszystkich, je eli nie spe³niaj¹ przyjêtego standardu jakoœci biologicznej. To ostatnie stwierdzenie mo e byæ kwestionowane, wobec postanowieñ ogólnych Konwencji, zamieszczonych w przepisach art W ka dym razie, unormowania Konwencji nie stoj¹ na przeszkodzie podjêcia decyzji zarówno co do dopuszczalnoœci metody zap³odnienia in vitro, jej znacz¹cego ograniczenia, jak i wprowadzenia zakazu stosowania tej metody. Nie pozostawa³oby to równie, jak siê wydaje, w sprzecznoœci z polsk¹ Konstytucj¹. Nie w tym jednak rzecz, gdy, jak mo na zasadnie przypuszczaæ, wprowadzenie ustawowego zakazu zap³odnienia in vitro, nawet zagro onego sankcj¹ karn¹, i tak okaza³oby siê nieskuteczne, zapewne pog³êbiaj¹c ju ujawniaj¹ce siê patologie 18. Regulacja ta prowadzi³aby choæby do tego, e rzeczona metoda by³aby dostêpna tylko ludziom zamo nym, którzy mogliby skorzystaæ z us³ug zagranicznych oœrodków medycznych. Nie mo na te nie dostrzegaæ realiów spo³ecznych w Polsce, gdzie stosowanie tej metody, choæ w niewielkim zakresie prawnie uregulowane, jest ju po- 16 M. Nesterowicz, Prawo, etyka, religia, polityka w legislacji prokreacji medycznie wspomaganej, Prawo i Medycyna 2009, nr 2, s. 5 20; J. Kapelañska-Prêgowska, Preimplantacyjna diagnoza molekularna w miêdzynarodowych standardach wi¹ ¹cych i zalecanych, Prawo i Medycyna 2009, nr 2, s E. Siedlecka, Wyj¹tkowy urodzaj na projekty in vitro, Gazeta Wyborcza z dn. 30 lipca 2009 r. projekty te albo ju wp³ynê³y do Sejmu, ale nie stanowi¹ jeszcze druku urzêdowego, albo ich autorzy zadeklarowali, e swoje propozycje ju do Sejmu skierowali, zob. tak e: J. Gowin, Tchórzostwo powszechne, Tygodnik Powszechny z dn. 5 lipca 2009 r.; B. Piecha, Niep³odnoœæ nie jest chorob¹, Tygodnik Powszechny z dn. 12 lipca 2009 r.; J. Bro ek, Przeciw in vitro, Tygodnik Powszechny z dn. 24 maja 2009 r. prezentuj¹cy projekt ustawy zakazuj¹cej stosowanie metody zap³odnienia in vitro. 18 Zob. T. P. Terlikowski, Matka zastêpcza walczy o dziecko, Rzeczpospolita z dn. 1 2 sierpnia 2009 r.; K.Z., Transseksualista urodzi bliÿniaki, Rzeczpospolita z dn. 26 marca 2009 r.; T. Zalewski, Ci¹ a z mar ¹, Polityka z dn. 28 marca 2009 r.; T. P. Terlikowski, Kiedy matka nie jest tylko jedna, Rzeczpospolita z dn. 10 sierpnia 2009 r.; E. Siedlecka, Brzuch do wynajêcia przed s¹dem, Gazeta Wyborcza z dn. 11 sierpnia 2009 r.
13 MW 1/2009 Istota ludzka zagadnienia graniczne ochrony w prawie karnym 13 wszechne. Zarazem jej szersze u ycie zale y przede wszystkim od dostêpnoœci w ramach uspo³ecznionej s³u by zdrowia, w mniejszym natomiast stopniu od zamo noœci spo³eczeñstwa. Ustawodawca, podejmuj¹c w tym zakresie decyzjê, powinien, moim zdaniem, zwróciæ uwagê na rzeczywiœcie istotn¹ ró nicê miêdzy zap³odnieniem w sposób naturalny i metod¹ in vitro. Oczywiœcie, nie stanowi to adnego argumentu dla tych, którzy stoj¹ na stanowisku, e zap³odnienie powinno nastêpowaæ tylko w sposób naturalny. Je eli jednak to za³o enie odrzuciæ, to wówczas okazuje siê, jako oczywiste, e z biologicznego punktu widzenia ró nicy nie ma adnej. Co wiêcej, w procesie naturalnego zap³odnienia, tym bardziej, gdy okazuje siê to utrudnione, marnotrawstwo eñskich i mêskich prapocz¹tków ycia jest nieporównywalnie wiêksze, ni w procesie zap³odnienia in vitro. Strata eñskich i mêskich prapocz¹tków ycia w toku zap³odnienia naturalnego okazuje siê wiêksza ni podczas zap³odnienia in vitro tak e w przypadku ci¹ y mnogiej. Natura góruje w tym zakresie rozrzutnoœci¹ nawet wówczas, gdy embriony wytworzone metod¹ in vitro nie zostaj¹ u yte. Zw³aszcza z biologicznego punktu widzenia nie jest tak istotne, e niewykorzystane w procesie naturalnego zap³odnienia pozosta³e eñskie prapocz¹tki ycia cz³owieka to nie embriony, jak w wypadku zap³odnienia in vitro. Ju tylko na marginesie wspomnieæ trzeba o ogromie naturalnej utraty eñskich i mêskich prapocz¹tków ycia w ca³ym okresie ycia kobiety i mê czyzny. To, co oczywiste, znów nie s¹ embriony. W zwi¹zku z tym pojawia siê, byæ mo e, jedyna mo liwoœæ kompromisu 19 dopuszczalnoœæ metody zap³odnienia in vitro, gdy wytworzona zostanie z przypadkowo wybranych eñskich prapocz¹tków ycia taka liczba embrionów, jaka ma byæ umieszczona w organizmie kobiety. Z medycznego punktu widzenia jest to jednak technika wyj¹tkowo ma³o skuteczna. Mo liwe by³oby przechowywanie niewykorzystanych embrionów, ale z za³o eniem, e bêd¹ one, po pierwsze bezpiecznie przechowywane, a, po drugie, przeznaczone do prowadzenia kolejnej ci¹ y tej samej kobiety. W tym wypadku, wykluczone by³oby tworzenie kolejnych embrionów, badanie ich jakoœci biologicznej, wykorzystywanie w jakimkolwiek celu, a tak e ich niszczenie. Ostatecznie kwestiê tê rozstrzygn¹ politycy, w zgodnoœci z Konstytucj¹, ale tak e, mam nadziejê, z uwzglêdnieniem realiów spo³ecznych, których zignorowanie prowadziæ musi do nieskutecznoœci uregulowañ prawnych. 5. Od poczêcia do urodzenia Zarówno w wyniku zap³odnienia naturalnego, jak i zap³odnienia in vitro powo³ane zostaje takie samo ycie cz³owieka, które w³aœnie w momencie utworzenia zarodka zostaje, w istocie, w pewnym sensie przes¹dzone. W tym czasie dokonuj¹ siê zmiany 19 Zob.: St. Dziwisz, Poszukuj¹cym prawdy, Rzeczpospolita z dn. 12 grudnia 2008 r.; J. Gowin, W sprawie in vitro Koœció³ nie ma racji wywiad, Polska z dn. 16 grudnia 2008 r.; idem, Nie zgodzê siê na zabijanie zarodków wywiad, Rzeczpospolita z dn. 18 grudnia 2008 r.; A. Muszala, Embrionalna godnoœæ osoby, Tygodni Powszechny z dn. 21 grudnia 2008 r.; A. Grabarczyk, Koœció³ wspiera ustawê o in vitro autorstwa PO, Polska z dn. 24 grudnia 2008 r.
14 14 Lech K. Paprzycki MW 1/2009 przede wszystkim jakoœciowe, a punkty graniczne to: zap³odnienie (naturalne albo in vitro), rozwój preembrionu, powstanie embrionu zagnie d aj¹cego siê w organizmie kobiety, dalszy rozwój w okresie prenatalnym, moment osi¹gniêcia stanu umo liwiaj¹cego ycie poza organizmem matki, moment osi¹gniêcia stanu w ci¹ y prawid³owej umo liwiaj¹cego i wymagaj¹cego urodzenie dziecka, rozpoczêcie porodu, a w koñcu tego etapu ycia cz³owieka, oddzielenie urodzonego w sposób naturalny albo metod¹ alternatywn¹ dziecka od organizmu matki. Z punktu widzenia spo³ecznej nauki Koœcio³a katolickiego nie ma w¹tpliwoœci, e z cz³owiekiem mamy do czynienia od chwili poczêcia. Tym samym ju preembrionowi przys³uguje godnoœæ osoby, któr¹ cz³owiek zachowuje a do œmierci swego organizmu 20. Jednak nie ma co do tego zgody, gdy przeciwnicy takiego pogl¹du wywodz¹, e z chwil¹ zap³odnienia nie dochodzi jeszcze do indywidualizacji cz³owieka. Ich zdaniem, na tym etapie, tak naprawdê, nic jeszcze nie jest przes¹dzone, nawet to, czy bêdzie to jeden, czy te wiêksza liczba organizmów ludzkich. Dopiero z chwil¹ powstania embrionu, co nastêpuje po up³ywie dni od zap³odnienia, odrêbnoœæ nowego organizmu klaruje siê, a embrion zagnie d a w organizmie kobiety, zapocz¹tkowuj¹c ci¹ ê 21. Niemniej jednak zwolennicy pierwszego pogl¹du wykorzystuj¹ tak e argument natury biologicznej, wskazuj¹c, e od chwili zap³odnienia przez fazê preembrionu do powstania embrionu, mamy do czynienia co przez nikogo nie jest kwestionowane z tym samym bytem, okreœlonym genetycznie. Jest to okres zmian iloœciowych i jakoœciowych, ale jednoczeœnie kontynuacja rozwoju tego samego podmiotu biologicznego. Konstatacja ta czyni zbêdnym odwo³ywanie siê do koncepcji animacji istoty ludzkiej, która zapewne równie na gruncie teologii jest nierozwi¹zywalna 22. Co oczywiste, ustawodawca mo e zdecydowaæ, e pe³na ochrona cz³owiecza, tak e na gruncie prawa karnego, przys³uguje od momentu zap³odnienia (powstanie pre-embrionu), a nie dopiero od pocz¹tku ci¹ y (zagnie d enie siê embrionu w organizmie kobiety). Polski ustawodawca tak jednak nie zdecydowa³, o czym œwiadcz¹ treœæ art. 38 Konstytucji, unormowania ustawy z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie p³odu ludzkiego i warunkach dopuszczalnoœci ci¹ y 23, a tak e koresponduj¹ce z nimi przepisy art. 148 i nastêpne Kodeksu karnego z 1997 r., pomieszczone w rozdziale XIX, nie bez powodu zatytu³owanym Przestêpstwa przeciwko yciu i zdrowiu, bez wskazania, e chodzi tu o ycie i zdrowie tylko cz³owieka. To w³aœnie analiza przepisów tego rozdzia³u, w powi¹zaniu z interpretacj¹ unormowañ wspomnianej ustawy z 1993 r., doprowadzi³a S¹d Najwy szy do ustalenia, e pe³na prawnokarna ochrona cz³owiecza przys³uguje dziecku poczêtemu od rozpoczêcia porodu naturalnego, a w wypadku ope- 20 Zob. Instrukcja Kongregacji Wiary Dignitas personae, dotycz¹ca niektórych problemów bioetycznych z dnia 12 grudnia 2008 r., zaaprobowana przez Papie a Benedykta XVI, gdzie powo³ane zosta³y wczeœniejsze dokumenty Koœcio³a katolickiego, a tak e: P. Krajewski, Prawno-kanoniczna ochrona cz³owieka w kontekœcie zagro eñ in ynierii genetycznej, Olsztyn 2008, s. 137 i nast. 21 O. Nawrot, Status prawny pre-embrionu, Pañstwo i Prawo 2009, z. 3, s oraz powo³ane tam piœmiennictwo i orzecznictwo. 22 P. Krajewski, Prawno-kanoniczna, s. 142, Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. Dz. U. Nr 17, poz. 78 ze zm.
15 MW 1/2009 Istota ludzka zagadnienia graniczne ochrony w prawie karnym 15 racyjnego zabiegu ciêcia cesarskiego koñcz¹cego ci¹ ê od podjêcia czynnoœci zmierzaj¹cych do przeprowadzenia takiego zabiegu 24. W oparciu o te same przepisy S¹d Najwy szy w uzasadnieniu kolejnego orzeczenia stwierdzi³, e pe³na prawnokarna ochrona zdrowia i ycia przys³uguje dziecku nienarodzonemu od: a) od rozpoczêcia porodu naturalnego, b) w wypadku operacyjnego zabiegu ciêcia cesarskiego koñcz¹cego ci¹ ê na ¹danie kobiety ciê arnej od podjêcia pierwszej czynnoœci medycznej bezpoœrednio zmierzaj¹cej do przeprowadzenia takiego zabiegu, c) w wypadku koniecznoœci medycznej przeprowadzenia zabiegu ciêcia cesarskiego lub innego alternatywnego zakoñczenia ci¹ y od zaistnienia medycznych przes³anek takiej koniecznoœci 25. Co oczywiste, teza drugiego orzeczenia, to konsekwencja podzielenia stanowiska uchwa³y z 1996 r. Na gruncie bowiem polskiego prawa karnego granicê pe³nej prawnokarnej cz³owieczej ochrony ycia stanowi rozpoczêcie porodu dziecka cz³owieka. Koñczy ono ci¹ ê w sposób naturalny albo z zastosowaniem metody alternatywnej. W tym ostatnim wypadku koniec ci¹ y nastêpuje z chwil¹ podjêcia pierwszej czynnoœci medycznej takiego zabiegu albo z chwil¹ zaistnienia sytuacji koniecznoœci medycznej takiego zakoñczenia ci¹ y. W ten sposób zachowany zostaje wymóg ustawowy, aby pe³na prawnokarna ochrona przys³ugiwa³a od chwili rozpoczêcia porodu, w sposób naturalny lub sztuczny. Przeprowadzona w uzasadnieniach tych orzeczeñ analiza pozwoli³a dostrzec niesymetrycznoœæ ochrony dziecka nienarodzonego, która okazuje siê byæ wê sza w wypadku porodu naturalnego dopiero po up³ywie dziewiêciu miesiêcy prawid³owo przebiegaj¹cej ci¹ y. Bêdzie ta ochrona szersza w wypadkach alternatywnego zakoñczenia ci¹ y, gdy zabieg medyczny jest wykonywany przed up³ywem dziewi¹tego miesi¹ca ci¹ y albo wtedy, gdy zaistnieje koniecznoœæ medyczna takiego zabiegu. Tu zauwa yæ trzeba, e te ostatnie zabiegi maj¹ prowadziæ do ywego urodzenia, a mamy do czynienia z sytuacj¹, gdy dziecko, po oddzieleniu od organizmu matki, zdolne jest do samodzielnego, nawet je eli wspomaganego medycznie lub opiekuñczo, ycia. Je eli jest w³aœnie tak, to narzuca siê wrêcz postulat przesuniêcia granicy pe³nej prawnokarnej ochrony, eby przys³ugiwa³a ona od chwili osi¹gniêcia przez dziecko poczête zdolnoœci do samodzielnego ycia poza organizmem kobiety. To, co oczywiste, nie burzy³oby modelu ochrony ycia cz³owieka zrealizowanego w Kodeksie karnym z 1997 r., choæ wymaga³oby stosownej nowelizacji przepisów art k.k., okreœlaj¹cych przestêpstwa aborcyjne. 6. Od urodzenia do pocz¹tku œmierci Ten okres ycia istoty ludzkiej trwa z regu³y najd³u ej. Zarazem stan prawnokrany chroni¹cy jednostkê od chwili narodzin do pocz¹tku œmierci jest najbardziej ustabilizo- 24 Uchwa³a S¹du Najwy szego z dnia 26 paÿdziernika 2006 r. I KZP 18/06 OSNKW 2006, nr 11, poz Postanowienie S¹du Najwy szego z dnia 30 paÿdziernika 2008 r. I KZP 13/08 OSNKW 2008, nr 11, poz. 90; zob. glosy czêœciowo krytyczne: A. T. Olszewski, Pañstwo i Prawo 2009, z. 4, s. 136 i nast., J. Potulski, Prokuratura i Prawo 2009, nr 5, s. 161 i nast.
16 16 Lech K. Paprzycki MW 1/2009 wany. W tym czasie, o którego koñcu przes¹dza œmieræ mózgu 26, cz³owiek korzysta z pe³nej ochrony, z wyj¹tkiem sytuacji przewidzianej w art. 149 k.k. Stypizowano tam przestêpstwo, gdy matka, która zabija dziecko w okresie porodu i pod wp³ywem jego przebiegu, odpowiada nie za zabójstwo, lecz wystêpek zagro ony kar¹ pozbawienia wolnoœci od 3 miesiêcy do 5 lat. Ta szczególna regulacja, funkcjonuj¹ca w polskim systemie prawa karnego od kilkudziesiêciu lat, powinna pozostaæ, choæ jest to kwestionowane przede wszystkim przez prawników, ale tak e lekarzy i psychologów, którzy nie znajduj¹ uzasadnienia dla tak szczególnego potraktowania zabójczyni w³asnego dziecka. Tym bardziej, e nie ma przeszkód dla nadzwyczajnego z³agodzenia kary za zabójstwo rodz¹cego siê dziecka, w ramach sankcji przewidzianej w art k.k. Zgodnie z tym zapisem, je eli w okresie porodu dojdzie do zak³ócenia czynnoœci psychicznej kobiety, prowadz¹cego do ograniczenia, a w skrajnych wypadkach do zniesienia poczytalnoœci, w rozumieniu art k.k., to nale y stwierdziæ, e taka sprawczyni czynu zabronionego nie pope³nia przestêpstwa. Co oczywiste, je eli dojdzie do pozbawienia ycia dziecka w okresie porodu, a jest to udzia³em innej osoby ni rodz¹ca kobieta, to poniesie ona odpowiedzialnoœæ karn¹ za zabójstwo okreœlone w art k.k. 27 ycie cz³owieka, poza odosobnionymi wypadkami, o ile takie w ogóle istniej¹, wspó³czeœnie nie mo e obyæ siê bez interwencji medycznej. Oprócz sytuacji przymusowego wykonywania czynnoœci medycznych (leczniczych), ustawowo okreœlonych, wi¹ ¹cych siê, na przyk³ad, ze szczepieniami ochronnymi, czy zwalczaniem niektórych chorób zakaÿnych, wykonywanie zabiegów leczniczych odbywaæ siê mo e wy³¹cznie za zgod¹ pacjenta. Post¹pienie wbrew temu nakazowi stanowi przestêpstwo okreœlone w art k.k., zagro one kar¹ pozbawienia wolnoœci do lat dwóch, jednak œcigane wy³¹cznie na wniosek pokrzywdzonego. Problematyka z tym zwi¹zana jest oczywiœcie ogromnie skomplikowana i stanowi przedmiot licznych i obszernych wypowiedzi, zw³aszcza w piœmiennictwie prawniczym 28. W ramach tego opracowania konieczne jest ograniczenie siê do stwierdzenia, e nikt i nigdy, poza wspomnianymi sytuacjami wyj¹tkowymi, nie ma prawnego obo- 26 Odmiennie A. Ga³êska-Œliwka, Œmieræ jako problem medyczno-kryminalistyczny, Warszawa 2009, s. 19 i nast. i powo³ane tam piœmiennictwo, przede wszystkim literatura medyczna. Odnotowaæ trzeba pewne wahania specjalistów medyków co do tego, czy koñcem ycia cz³owieka jest œmieræ mózgu czy te œmieræ pnia mózgu. 27 Zob. m.in.: K. Daszkiewicz, Przestêpstwo przeciwko yciu i zdrowiu. Rozdzia³ XIX Kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 2000, s. 204 i nast. oraz powo³ane tam piœmiennictwo i orzecznictwo; A. W¹sek (red.), Kodeks karny. Czêœæ szczególna. Tom I. Komentarz do artyku³ów , Warszawa 2006, uwagi do art. 149 kk, B. Michalski, s. 251 i nast.; A. Zoll, Kodeks karny. Czêœæ szczególna. Komentarz. Tom II. Komentarz do art kk, uwagi do art. 149 kk, s. 273 i nast. 28 Ostatnio: A. Dudziñska, Kszta³towanie siê odpowiedzialnoœci karnej za dzia³ania medyczne z naruszeniem zgody pacjenta, Prokuratura i Prawa 2009, nr 7 8; Zob. tak e: M. Boratyñska, P. Konieczek, Prawa pacjenta, Warszawa 2001; M. Filar, Lekarskie prawo karne, Kraków 2000; L. Kubicki, Nowy rodzaj odpowiedzialnoœci karnej lekarza (Przestêpstwo z art. 192 kk), Prawo i Medycyna 1999, nr 8; A. Liszewska, Problem zgody pacjenta jako dylemat aksjologiczny, Prawo i Medycyna 1999, nr 1; J. Wojciechowska, w: B. Kunicka-Michalska, J. Wojciechowska, Przestêpstwa przeciwko wolnoœci, wolnoœci sumienia i wyznania, wolnoœci seksualnej i obyczajnoœci oraz czci i nietykalnoœci cielesnej. Rozdzia³y XIII,XXIV,XXV i XXVI Kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 2001, komentarz do art. 192 kk, s ; S. Rutkowski, Zgoda na zabieg leczniczy w ujêciu art. 192 kk, Prokuratura i Prawo 2009, nr 2.
17 MW 1/2009 Istota ludzka zagadnienia graniczne ochrony w prawie karnym 17 wi¹zku yæ, ani dbaæ o swoje zdrowie i ycie. To wybór pozostawiony ka demu cz³owiekowi, który samodzielnie podejmuje decyzje w tym zakresie, kieruj¹c siê wyznawanym systemem wartoœci. St¹d swoiste prawo do rezygnacji z zabiegów medycznych, tak e tych ratuj¹cych ycie 29, jak równie do pozbawienia siebie samego ycia dzia³aniem lub zaniechaniem 30. St¹d tak e prawo do podjêcia wczeœniejszej decyzji o zaniechaniu podtrzymywania czynnoœci yciowych na wypadek utraty przytomnoœci, przez sporz¹dzenie testamentu ycia 31. St¹d tak e, z drugiej strony, bezwzglêdny w polskim systemie prawnym zakaz wspomagania cudzego samobójstwa 32, niedopuszczalnoœæ eutanazji 33, co jednak nie dotyczy podtrzymywania niemo liwego do wyprowadzenia stanu wegetatywnego 34. St¹d wreszcie nakaz powœci¹gniêcia siê od powstrzymywania nieuchronnego procesu umierania w okresie terminalnym 35. Co oczywiste, samobójstwo, tak e wówczas, gdy czyn okaza³ siê tylko usi³owaniem, nie stanowi przestêpstwa. Z innych zupe³nie powodów prawnych nie jest nim równie zaniechanie przeciwstawienia siê rezygnacji pacjenta z zabiegów medycznych, przede wszystkim tych ratuj¹cych ycie. Nie jest równie przestêpstwem wykonanie testamentu ycia, gdy polega ono na zaprzestaniu uporczywej terapii w okresie terminalnym, nieuchronnie zmierzaj¹cym ku œmierci pacjenta. 29 Al. Rybiñska, By³a symbolem walki o prawo do œmierci, ju nie chce umrzeæ, Rzeczpospolita z dn. 22 lipca 2009 r. 30 A. W¹sek, Prawnokarna problematyka samobójstwa, Warszawa 1982 i powo³ane tam piœmiennictwo; P. Zychowicz, Czy Bóg wybacza niektórym samobójcom?, Rzeczpospolita z dn lipca 2009 r. 31 P. Winczorek, Czy konstytucja zezwala na testament ycia?, Rzeczpospolita z dn. 6 grudnia 2008 r.; T. Bielecki, Szwajcarski Koœció³ katolicki zgadza siê na testament ycia, Gazeta Wyborcza z dn. 22 maja 2009 r.; M. Œliwka, Testament ycia oraz zaniechanie uporczywej terapii w projekcie ustawy bioetycznej (uwagi prawnoporównawcze), Prawo i Medycyna 2009, nr 2, s ; N. Paw³owska, M. Syska, Testament ycia, Monitor Prawniczy 2009, nr 9, s ; zob. tak e art. 9 Konwencji Bioetycznej, który stanowi, e nale y braæ pod uwagê wczeœniej wyra one yczenia pacjenta co do interwencji medycznej, je eli w chwili jej przeprowadzania nie jest on w stanie wyraziæ swej woli. 32 Al. Rybiñska, By³a. 33 J. Malczewski, Eutanazja w oczach prawa karnego. Od zakazu do legalizacji, Prawo Europejskie w Praktyce 2008, nr 6 (48), s ; M. Tarnawski, Zabójstwa uprzywilejowane w ujêciu polskiego prawa karnego, Poznañ 1981, s. 121 i nast.; A. W¹sek, Prawnokarna, s. 94 i nast., K. Poklewski-Kozie³³, O eutanazji w œwietle nowych koncepcji prawniczych, Pañstwo i Prawo 1997, z. 1; K. B¹czyk, Eutanazja i wspomagane samobójstwo w prawie porównawczym, Prawo i Medycyna 1999, nr 4; P. Konieczniak, Czynna eutanazja nowe tendencje w niektórych europejskich systemach prawnych, Prawo i Medycyna 2002, nr 12; M. Szeroczyñska, Eutanazja i wspomagane samobójstwo w œwiecie. Studium prawnoporównawcze, Kraków 2004; L. Izrael, Eutanazja czy ycie a do koñca, Kraków 2005; M. mudka, Zabójstwo eutanatyczne, Kraków 2006 maszynopis pracy magisterskiej, Wydzia³ Prawa i Administracji Uniwersytet Jagielloñskiego. 34 B. abutin, Przebudzenie Karola, Gazeta Wyborcza z dn. 25 marca 2009 r.; J. Bojko, Dobre ycie, a nie dobra œmieræ, Gazeta Wyborcza z dn. 26 lutego 2009 r.; B. Dziobkowski, Wybawienie ze stanu biologicznego trwania, Rzeczpospolita z dn. 13 lutego 2009 r.; zob. tak e publikacje prasowe dotycz¹ce sprawy Eluany Englaro, powo³ane w przypisie 34, w: L. K. Paprzycki, Prawnokarna. 35 Ostatnio zob.: M. Œliwka, Testament; T. Bielecki, Szwajcarski; I. Filc-Redliñska, WiêŸniowie swojego cia³a, Rzeczpospolita z dn. 23 lipca 2009 r.; W. Lorenz, Lordowski wyrok otwiera Brytyjczykom drogê do eutanazji; J. Pawlicki, Brytyjscy lordowie uchylaj¹ drzwi eutanazji, Gazeta Wyborcza z dn. 1 2 sierpnia 2009 r.
18 18 Lech K. Paprzycki MW 1/2009 Czy dla okresu ycia cz³owieka od urodzenia do pocz¹tku œmierci potrzebna jest nowa regulacja prawna, która w odmiennym (szerszym albo wê szym) zakresie chroni³aby jego ycie i zdrowie? Zdecydowanie nie! Natomiast sprecyzowanie unormowañ w pozosta³ych dziedzinach najszerzej rozumianego prawa medycznego pozwoli œciœle chroniæ ycie pacjenta. Zarazem stworzy równie warunki dla unikniêcia odpowiedzialnoœci karnej przede wszystkim przez lekarzy, którzy wykonuj¹c te szczególne czynnoœci medyczne, czyni¹ to rzetelnie, z najwy szym poczuciem zawodowej odpowiedzialnoœci. 7. Przeszczepy Mo na powiedzieæ, e to problemy z pogranicza ycia i œmierci. Twierdzenie takie jest uprawnione z dwóch powodów. Po pierwsze, poniewa fragmenty ludzkiego cia³a mog¹ zostaæ pobrane od yj¹cego dawcy, jak i po jego œmierci. Po drugie, dlatego, e w tym ostatnim wypadku mo e to nast¹piæ w krótkim okresie po œmierci, gdy, w istocie, organizm cz³owieka znajduje siê miêdzy yciem wiêkszoœci komórek jego cia³a a œmierci¹ mózgu. Ten ostatni okres stwarza transplantologii najwiêksze trudnoœci, tak- e natury techniczno-organizacyjnej, stanowi¹c jedn¹ z najistotniejszych przeszkód rozwoju tego dzia³u medycyny. Rozwój transplantologii bez trudu dostrzegaj¹ wszyscy. Proces ten jest przedmiotem zainteresowania œrodków spo³ecznego przekazu, tak e w Polsce, a przede wszystkim pacjentów, oczekuj¹cych na zabiegi ratuj¹ce ycie. Przeszczepy nerki, w¹troby, p³uc, a tak e serca bliskie s¹ zabiegom rutynowym nie tylko w czo³owych klinikach, a przeszczepy kilku organów jednoczeœnie nie stanowi¹ dziœ równie medycznej sensacji. Dopiero wykonanie pierwszego przeszczepu twarzy, zreszt¹ przez polskiego lekarza 36, a tak e nieodleg³a z medycznego punktu widzenia mo liwoœæ przeszczepienia mózgu, wywo³a³y dyskusjê o granicach tych zabiegów i wi¹ ¹cej siê z tym kwestii to - samoœci cz³owieka 37. Znów bez prezentowania koniecznej obszernej argumentacji, kieruj¹c siê tak e intuicj¹, opowiedzieæ siê trzeba za pogl¹dem, e istota cz³owieczeñstwa skupia siê w jego mózgu. Nie ma bowiem w¹tpliwoœci i sporu co do tego, e cz³owiek umiera dopiero wtedy, gdy umiera jego mózg 38. Je eli tak, to, id¹c najdalej, trzeba uznaæ, e utrzymanie przy yciu mózgu jest utrzymaniem ycia cz³owieka. Zatem, konsekwentnie nale y stwierdziæ, e bêdzie przeszczepem do³¹czenie do utrzymanego przy yciu mózgu cia³a innego cz³owieka, którego mózg umar³. Przeszczep taki, choæ technicznie jeszcze niewykonalny, nale y 36 A. Stanis³awska, Twarz zwróci³a jej ycie, Rzeczpospolita z dn. 7 maja 2009 r. oraz zamieszczona tam rozmowa z kieruj¹c¹ zespo³em lekarzy prof. M. Siemionow, tak e strona internetowa rp.pl/nauka. 37 J. Skrzypczak, Przeszczep mózgu dylematy prawne, spo³eczne i deontologiczne, Œrodkowoeuropejskie Studia Polityczne 2008, t. 2, s ; zob. tak e powo³ane tam piœmiennictwo i orzecznictwo. 38 Odmiennie zob. A. Ga³êska-Œliwka, Œmieræ, s. 19 i nast.; F. Fukuyama, Koniec cz³owieka, Kraków 2004, s. 33 i nast. oraz obwieszczenie Ministra Zdrowia z dnia 17 lipca 2007 r. w sprawie kryteriów i sposobu stwierdzenia trwa³ego nieodwracalnego ustania czynnoœci mózgu, MP Nr 46, poz. 547.
19 MW 1/2009 Istota ludzka zagadnienia graniczne ochrony w prawie karnym 19 uznaæ za dopuszczalny w œwietle obowi¹zuj¹cego w Polsce prawa. Choæ dziœ wydaæ siê to mo e nawet szokuj¹ce, to rzeczonym przeszczepem bêdzie nie tylko do³¹czenie g³owy ludzkiej z mózgiem do cudzego cia³a, ale tak e umieszczenie ywego mózgu w cudzym ciele, z którego g³owy usuniêto obumar³y mózg. Takie s¹ konsekwencje rozwoju transplantologii. Pozostaje tylko (a!) dostrze enie konsekwencji takiego zabiegu w innych dziedzinach prawa. Jakie to mo e mieæ znaczenie dla prawa karnego? Niewykluczone, e adnego! Tak siê w ka dym razie wydaje. Wystarczy bowiem zauwa yæ, e w skrajnym wypadku przeszczepienia ywego mózgu do cia³a innego cz³owieka, z którego usuniêto jedynie obumar³y mózg, mamy do czynienia, z jednej strony, ju nie cz³owiekiem, a tylko jego cia³em pozbawionym obumar³ego mózgu, a z drugiej, z ywym mózgiem cz³owiekiem, którego reszta cia³a obumar³a. ywy mózg jednego cz³owieka zostaje zatem przeniesiony do ywego cia³a drugiego cz³owieka, które to cia³o, jeszcze raz podkreœlaj¹c, ju nie jest cz³owiekiem, a stanie siê czêœci¹ nowego cia³a ludzkiego po po³¹czeniu z mózgiem. Wobec tego, inaczej rzecz ujmuj¹c, z jednej strony mamy do czynienia z yj¹cym cia³em cz³owieka, którego mózg obumar³, które to cia³o na pewno nie jest cz³owiekiem, a z drugiej, ywy mózg pozbawiony cia³a, które obumar³o i te ju nie jest cz³owiekiem. Oba cia³a, jedno ywe z obumar³ym mózgiem, drugie obumar³e z ywym mózgiem nie s¹ ju ludÿmi. S¹ to ju tylko zw³oki szcz¹tki cz³owieka. Te, z kolei, mog¹ byæ jedynie przedmiotem czynnoœci wykonawczej przestêpstwa okreœlonego w art. 262 k.k. zbezczeszczenia zw³ok 39. Co najwy ej do naruszenia art. 262 mo e dojœæ równie w wypadku doprowadzenia do obumarcia tkanek ywego cia³a z martwym mózgiem, gdy wówczas nie mamy do czynienia z yciem cz³owieka a jedynie z ywymi komórkami, tkankami i organami zw³ok ludzkich. Z chwil¹ jednak, gdy, w ramach przeszczepu, do ywego mózgu zostanie do³¹czone ywe cia³o pozbawione obumar³ego mózgu, stanie siê ono czêœci¹ nie zupe³nie nowego cz³owieka, lecz tego, którym bêdzie przeszczepiony mózg. Nie ulega bowiem w¹tpliwoœci, e to ca³e cia³o, pozbawione mózgu, zosta³o do³¹czone do ywego mózgu, a nie na odwrót. Zatem, z chwil¹ dokonania skutecznego przeszczepu tego rodzaju, wszystkie czyny na szkodê najszerzej rozumianego zdrowia przeszczepionego cia³a mog¹ stanowiæ przestêpstwa na szkodê tego cz³owieka, którego czêœæ stanowi³ ywy mózg. Konsekwentnie, stwierdziæ trzeba, e spowodowanie œmierci mózgu w toku zabiegu transplantacji (mózgu z obumar³ego cia³a do cia³a ywego, ale pozbawionego obumar³ego mózgu) mo e stanowiæ przestêpstwo na szkodê cz³owieka, tak e w okresie, gdy mózg bêdzie znajdowa³ siê poza cia³em ludzkim. Co oczywiste, do czynu przestêpnego mo e dojœæ po do³¹czeniu doñ ywego cia³a innego cz³owieka. Mo liwe zatem bêdzie tak e zabójstwo samego mózgu znajduj¹cego siê poza ludzkim cia³em, jak i spowodowanie uszczerbku na jego, mózgu, zdrowiu. Je eli przyj¹æ za istotê cz³owieczeñstwa ywy mózg cz³owieka, to transplantacja ywego mózgu do ywego cia³a, którego mózg obumar³, nie spowoduje koniecznoœci 39 Zob. m.in.: A. W¹sek (red.), Kodeks karny. Czêœæ szczególna. Tom II. Komentarz do artyku³ów , Warszawa 2006, s. 442 i nast.; M. Filar (red.), Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2008, s ; T. Bojarski (red.), Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2009, s
20 20 Lech K. Paprzycki MW 1/2009 zmian w prawie karnym. Pozostanie przecie zasada, e maksymalnej ochronie prawnokarnej podlega cz³owiek tak d³ugo, jak yje jego mózg. Ca³oœæ problematyki transplantacji, tak e z punktu widzenia prawa karnego, kryminalistyki i kryminologii, jest przedmiotem ogromnej literatury, przede wszystkim medycznej, ale tak e prawniczej, w tym licznych opracowañ monograficznych 40. W ramach tego opracowania wszystko to zostanie pominiête i nie pozostaje nic innego, jak odes³anie do wspomnianych w³aœnie publikacji Po œmierci Nie ma w¹tpliwoœci co do tego, e z chwil¹ œmierci mózgu przestajemy mieæ do czynienia z cz³owiekiem. Wszak jego cia³o, nawet je eli nie usta³y w nim wszystkie czynnoœci yciowe, stanowi tylko zw³oki ludzkie, a wiêc jego szcz¹tki. Mo e zdarzyæ siê tak, e fragmenty tego cia³a nie zostan¹ przeszczepione innemu cz³owiekowi, staj¹c siê czêœci¹ jego ywego organizmu. Mo liwa jest równie sytuacja, gdy ca³e cia³o, z wyj¹tkiem obumar³ego mózgu, nie zostanie do³¹czone do ywego mózgu innego cz³owieka. W pierwszym z tych dwóch przypadków cia³o, a w drugim jego fragmenty staj¹ siê przedmiotem szczególnych przepisów, zawartych w ustawie z 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmar³ych 42. Ponadto do cia³a tego albo jego fragmentów odnosz¹ siê równie przepisy wykonawcze, wydane z upowa nienia wzmiankowanej ustawy i zamieszczone w rozporz¹dzeniu ministra zdrowia z 2001 r. w sprawie postêpowania ze zw³okami i szcz¹tkami ludzkimi 43. Szczególne unormowania, dotycz¹ce szcz¹tków ludzkich powsta³ych w wyniku urodzenia martwego dziecka, a tak e w wyniku poronienia, dalekie s¹ od kompletnoœci i poprawnoœci, co wymaga ich poprawienia i uzupe³nienia 44. Nie ma tu jednak problematyki prawnokarnej ochrony ycia i zdrowia cz³owieka, z oczywistego powodu w tych wypadkach mamy do czynienia nie z cz³owiekiem, a ze zw³okami albo szcz¹tkami cz³owieka. Prawnokarna ochrona okreœlona wspomnianym art. 262 k.k., w jego 1 jest, moim zdaniem, wystarczaj¹ca. 8. Podsumowanie Przegl¹d tytu³owej problematyki prowadzi do wniosku, e to, co wi¹ e siê prawn¹ problematyk¹ ochrony ycia i zdrowia istoty ludzkiej, w aspekcie zmiany tej problematy- 40 Ostatnio: E. M. Guzik-Makaruk, Transplantacja organów, tkanek i komórek w ujêciu prawnym i kryminologicznym, Bia³ystok 2008; J. Duda, Transplantacja w prawie polskim. Aspekty karnoprawne, Zakamycze Pe³na literatura przedmiotu zob. E. M. Guzik-Makaruk, Transplantacja, wykaz, s Ustawa z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmar³ych, Dz. U. 2000, Nr 23, poz. 295, ze zm. 43 Rozporz¹dzenie Ministra Zdrowia z dnia 7 grudnia 2001 r. w sprawie postêpowania ze zw³okami i szcz¹tkami ludzkimi, Dz. U. Nr 153, poz ze zm. 44 Zob.: M. Hudzik, W sprawie martwego urodzenia i jego niektórych skutków, Warszawa 2008, opracowanie przygotowane w Izbie Karnej S¹du Najwy szego; A. Jacek, Aspekty prawne urodzenia martwego dziecka, Jurysta 2009, nr 3 4, s
KALENDARIUM 20 LAT PRAC LEGISLACYJNYCH. nad ustawą
KALENDARIUM 20 LAT PRAC LEGISLACYJNYCH nad ustawą o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (oraz przepisami innych ustaw odnoszącymi się do przerywania