Source: http://www.lubin.cerkiew.pl/parafia/kanony-soborow-powszechnych/?print=print
Timestamp: 2019-05-22 04:50:21+00:00
Document Index: 92517839

Matched Legal Cases: ['art. 41', 'art. 3', 'art. 13', 'art. 11', 'art. 13', 'art. 43', 'art. 23', 'art. 7', 'art. 48', 'art. 54', 'art. 5', 'art. 6', 'art. 2', 'art. 11', 'art. 1', 'art. 8', 'art. 57', 'art. 2', 'art. 1', 'art. 16', 'art. 63', 'art. 16', 'art. 8', 'art. 54', 'art. 23', 'art. 21', 'art. 10', 'art. 18', 'art. 54', 'art. 8', 'art. 22', 'art. 54', 'art. 71', 'art. 26', 'art. 1', 'art. 1', 'art. 6', 'art. 3', 'art. 16', 'art. 95', 'art. 40', 'art. 5', 'art. 51', 'art. 3', 'art. 3', 'art. 16', 'art. 16', 'art. 23', 'art. 71', 'art. 36', 'art. 15', 'art. 37', 'art. 4', 'art. 10', 'art. 37', 'art. 10', 'art. 22', 'art. 6', 'art. 126', 'art. 3', 'art. 15', 'art. 37', 'art. 10', 'art. 15', 'art. 15', 'art. 61', 'art. 24', 'art. 21', 'art. 42', 'art. 7', 'art. 45', 'art. 64', 'art. 102', 'art. 6', 'art. 37', 'art. 1', 'art. 18', 'art. 13', 'art. 95', 'art. 83', 'art. 16', 'art. 26', 'art. 26', 'art. 54', 'art. 3', 'art. 80', 'art. 40']

﻿ Kanony Soborów Powszechnych - Parafia Prawosławna pw. Świętej Trójcy w Lubinie
Kanony pierwszego soboru powszechnego
(Nicejski pierwszy, 325 r.)
Jeśli ktoś został podczas choroby pozbawiony przez lekarzy członków albo został wykastrowany przez barbarzyńców, takowy niech pozostanie w gronie kleru. Lecz jeśli kto, będąc zdrowy, wykastrował sam siebie, takowego, gdyby on nawet i do kleru należał, trzeba wykluczyć i na przyszłość takowych nie powinno się konsekrować. Jest to oczywiste, że to jest powiedziane o postępujących w ten sposób celowo, ośmielających się wykastrować z własnej woli; i odwrotnie, ci, którzy zostali wykastrowani przez barbarzyńców lub przez swych panów, zgodnie z kanonami (Ap. 21), mogą przejść do stanu duchownego, jeśli okażą się tego godni.[1]
Ponieważ wskutek konieczności, lub też z innych ludzkich pobudek, nastąpiło wiele rzeczy przeciwnych kanonom kościelnym (Ap. 80), skutkiem czego ludziom dopiero co nawróconym z pogaństwa do wiary, a którzy byli katechumenami zaledwie krótki czas, udziela się duchowej kąpieli i zaraz po chrzcie podnosi się ich do godności biskupiej czy kapłańskiej – uznaliśmy za rzecz słuszną, aby w przyszłości nic takiego nie miało miejsca. Albowiem katechumenowi potrzeba i czasu i długich prób po chrzcie. Jasne jest bowiem apostolskie pismo: „Nie nowo nawrócony, aby wbiwszy się w pychę, nie wpadł w potępienie szatańskie” (1 Tym 3:6). Jeżeli więc z biegiem czasu ujawnią się jakieś braki duchowe u tej osoby i zostaną stwierdzone przez dwu lub trzech świadków, wówczas taki ma odstąpić stanu duchownego. Jeśliby zaś kto postąpił wbrew tym uchwałom, będzie musiał się liczyć z groźbą wykluczenia z kleru jako ten, co wynosi się ponad Wielki Sobór.[2]
Wielki Sobór powszechnie postanowił, że biskupowi, prezbiterowi bądź diakonowi i w ogóle nikomu spośród kleru nie wolno mieć niewiasty obcej, wyjąwszy tylko matkę, siostrę, ciotkę lub tylko te osoby, które są poza wszelkim podejrzeniem.[3]
Jak najbardziej wypada, żeby biskup był konsekrowany przez wszystkich biskupów tejże prowincji. Gdyby zachodziła jednak w tym trudność z powodu naglącej konieczności, lub dalekiej drogi, wówczas trzech musi się co do tego porozumieć, a nieobecni mają się na to zgodzić i wolę swoją na piśmie wyrazić i wtedy dopiero można dokonać konsekracji. Urzędowe dokumenty stwierdzające odbycie tych czynności należy odesłać metropolitom wszystkich prowincji.[4]
Co się tyczy duchownych lub laików wyłączonych ze społeczności kościelnej przez biskupów w poszczególnych diecezjach, to należy przestrzegać reguły (Ap. 32), zgodnie z którą, wyłączeni przez jednych nie mogą być przyjmowani przez drugich. Niech będzie jednak zbadane, czy biskup nie wydał wyroku ekskomuniki z ciasnoty ducha, z nieprzyjaźni, lub z jakiegoś uczucia stronniczości, niezadowolenia. Żeby jednak to dochodzenie (słuszność ekskomuniki) mogło się odbywać w sposób należyty, uznaliśmy za słuszne, aby w każdej prowincji zwoływano dwa razy do roku sobór: aby wszyscy biskupi prowincji, zgromadziwszy się razem, badali ewentualne wątpliwości: tak więc, aby wszyscy uznali ekskomunikę tych, którzy okazali się wobec biskupa niesprawiedliwymi, za rzecz słuszną, aż do chwili, gdy zgromadzenie biskupów raczy powziąć decyzję złagodzenia wyroku. Sobory niech się odbywają: jeden przed Wielkim postem, by po oddaleniu wszelkiego niezadowolenia, mogli składać Bogu czystą ofiarę, a drugi – na jesieni.[5]
Niech będą zachowane stare zwyczaje ustalone w Egipcie, w Libii i Penstapolis, tak żeby biskup Aleksandryjski sprawował jurysdykcję nad nimi wszystkimi, ponieważ taką władzę sprawuje biskup Rzymu. Niech również będą zachowane prerogatywy Kościoła w Antiochii i innych eparchii. Ogólnie zaś niech będzie wiadome, że jeśli ktoś został konsekrowany na biskupa bez aprobaty metropolity, Wielki Sobór orzekł, że taki nie ma być biskupem. Gdyby jednak wbrew rozumnej i zgodnej z kanonami kościelnymi powziętej decyzji wystąpiło dwu lub trzech, kłótliwych, ze swoim sprzeciwem, wówczas moc prawną mieć będzie zdanie większości.[6]
Ponieważ utarty zwyczaj i starożytna tradycja nakazują honorować biskupa przebywającego w Aelii, przeto i nadal niech utrzymuje on honorowe pierwszeństwo, z zachowaniem jednak nienaruszonych praw metropolity.[7]
Święty i Wielki Sobór postanawia, żeby ci, którzy nazywają siebie Czystymi, wracając obecnie do Powszechnego i Apostolskiego Kościoła, przyjąwszy włożenie rąk, pozostawali wśród duchownych. Powinni jednak przede wszystkim na piśmie oznajmić, że do serca wezmą i zachowają postanowienia Powszechnego i Apostolskiego Kościoła, to znaczy, że pozostaną w obcowaniu kościelnym zarówno z dwużeńcami jak też i z tymi, którzy odpadli podczas prześladowania i co do których czas na pokutę został określony i termin darowania winy wyznaczony. Należy, żeby oni we wszystkim poszli za postanowieniami Powszechnego Kościoła. Więc jeżeli się okaże, że wszyscy duchowni w niektórych wsiach lub miastach zostali wyświęcani wyłącznie spośród ich środowiska, to niech oni pozostaną na dotychczasowym stanowisku. Jeśli zaś niektórzy z nich przystąpią do Kościoła tam, gdzie się znajduje biskup Kościoła Powszechnego, to rzecz oczywista, biskup Kościoła Prawosławnego winien zachować godność biskupa nadal tak zwani Czyści, będzie miał prawo do honorów należnych prezbiterowi, chyba że miejscowy biskup uzna za właściwe zostawić mu godność biskupa nominalnie. Jeśli zaś tego nie będzie życzył, to dla oczywistej jego przynależności do kleru, niechaj da mu miejsce chorepiskopa lub prezbitera, lecz aby nie było dwóch biskupów w mieście.[8]
Jeśli niektórzy zostali wyświęceni na prezbiterów bez wypróbowywania lub jakkolwiek w okresie próbnym wyspowiadali się oni ze swych grzechów, lecz po spowiedzi wbrew temu, co postanawia kanon, znaleźli się ludzie, którzy włożyli na nich ręce, takowych kanon (Ap. 25)nie dopuszcza do odprawiania nabożeństwa, ponieważ Kościół Powszechny bezwarunkowo wymaga nieskazitelności ( 1 Tym. 3:3 ).[9]
Jeśli niektórzy spośród upadłych zostali podniesieni do stanu duchowego dlatego, że ci, którzy ich konsekrowali, nie znali ich grzechu, bądź nawet znali: nie osłabia to mocy kanonu kościelnego, albowiem będą oni wykluczeni ze stanu duchownego z chwilą, gdy tylko wyjdzie na jaw ta nieprawidłowość.[10]
W sprawie tych, którzy odstąpili od wiary, choć nie stosowano względem nich przymusu, ani konfiskaty majątku, ani groziło im niebezpieczeństwo życia czy coś podobnego, co miało miejsce za czasów tyranii Licyniusza, Sobór postanowił okazać względem nich łaskawość, choć nie są godni tej litości. Ci, którzy okażą szczerą skruchę i są ochrzczeni, muszą przez trzy lata odbywać pokutę wśród słuchających Pisma i siedem lat wśród klęczących w cerkwi, prosząc o przebaczenie; podczas następnych dwóch lat będą mogli stać między ludem na modlitwie, nie biorąc jednak udziału w przyjmowaniu świętej Komunii.[11]
Ci, którzy zostali powołani przez łaskę do wyznania wiary i pierwszy zryw zapału okazali, i opuścili wojsko, lecz następnie, na podobieństwo psów, do swych wymiocin powrócili, posuwając się do tego, że niektórzy i pieniądze stosowali i za pomącą darów dopięli przywrócenia wojskowych honorów- niech pozostaną przez trzy lata wśród słuchających w przysionku cerkwi Pisma i przez dziesięć lat wśród klęczących, prosząc o przebaczenie. Jednakże względem takowych należy brać pod uwagę ich nastawienie i rodzaj skruchy. Albowiem tych, co bojaźnią, łzami, cierpliwością i dobroczynnością szczerość nawrócenia w czyn wcielają, po wypełnieniu się czasu pokuty wśród słuchających, będzie można przyjmować do uczestnictwa w modlitwach. Biskupowi wolno nawet okazać względem nich większą jeszcze pobłażliwość. Ci zaś, którzy potraktowali swój grzech z obojętnością i uważają dowód uczęszczania do cerkwi za wystarczający dla nawrócenia, niech odbywają pokutę do całkowitego wypełnienia się jej czasu.[12]
Co do znajdujących się w obliczu śmierci, niech będzie nadal przestrzegane stare zwyczajowe prawo i kanon Kościoła, tak iż ten, co jest bliski śmierci, nie ma być pozbawiony koniecznej i ostatniej Komunii. Jeśli jednak ten, który będąc w życiu wzgardzony i, wskutek bliskiego końca żywota, uczyniony godnym Komunii, pozostał dalej przy życiu, niech będzie dopuszczony jedynie do uczestnictwa w modlitwie. W ogóle, każdemu umierającemu, kto by on nie był, a pragnącemu przyjąć Eucharystię, biskup, po zbadaniu sprawy, ma jej udzielić według swego uznania.[13]
Święty i Wielki Sobór postanowił, by katechumeni, którzy upadli, przez trzy lata odbywali pokutę wśród słuchających Pisma, a po upływie tego czasu będą mogli modlić się z katechumenami.[14]
Wskutek wielkiego zamieszania i buntów, jakie miały miejsce, za właściwe uznaje się całkowite wykorzenienie zwyczaju, który wbrew apostolskiemu kanonowi zadomowił się w niektórych miejscowościach, tak iż nie wolno będzie ani biskupowi, ani prezbiterowi, ani diakonowi przechodzić z miasta do miasta. Jeżeliby zaś kto, po ogłoszeniu tego postanowienia Świętego i Wielkiego Soboru, coś podobnego uczynił lub przyłożył rękę do takiego dzieła, czyn ten będzie całkowicie nieważny, a ten, co przeszedł do innego miasta, ma powrócić do kościoła, dla którego został wyświęcony na biskupa, lub prezbitera, lub diakona.[15]
Prezbiterów, diakonów lub kogokolwiek ze stanu duchownego, którzy nieroztropnie, nie mając przed oczyma bojaźni Bożej i nie znając reguły kościelnej (Ap. 15), opuszczają swój Kościół, nie można w żadnym wypadku przyjmować w (Kościele) innym. Przeciwko nim należy użyć wszelkich sposobów przymusu, aby powrócili do swoich kościelnych wspólnot, a jeśli pozostaną oporni, należy wyłączyć ich ze społeczności kościelnej. Także, jeśli ktokolwiek ośmieli się pochwycić go w swoim Kościele bez zgody biskupa właściwego, od którego odeszła podniesiona do stanu duchownego osoba, święcenia będą nieważne.[16]
Ponieważ wiele osób duchownego stanu zajmuje się chciwie gromadzeniem majątku i lichwiarstwem, zapominając o słowach Pisma Świętego: „pieniędzy swoich nie daje na lichwę” (Ps. 14:5) i od pożyczonych pieniędzy żądają procentów, Święty i Wielki Sobór postanowił, że jeśli się ujawni, że po ogłoszeniu tego postanowienia ktoś pobiera lichwę od pożyczonych pieniędzy, lub w jakikolwiek sposób uprawia lichwę, lub domaga się połowicznego zysku, lub dla haniebnego zysku poczyna cokolwiek innego, winien być wydalony z kleru i pozbawiony duchownego stanu.[17]
Doszło do wiadomości Świętego i Wielkiego Soboru, że w niektórych miejscowościach i miastach diakoni udzielają Eucharystii prezbiterom, aczkolwiek jest sprzeczne z kanonem i zwyczajem, aby nie mający uprawnienia do sprawowania ofiary udzielali ciała Chrystusowego tym, którzy ofiarę sprawują. Stało się wiadomym także i to, że nawet niektórzy spośród diakonów przymują Eucharystię przed biskupami. Wszystko to niech ma swój kres, diakoni zaś muszą znać swoją miarę, uświadamiając sobie, że są sługami biskupa, a co do godności są niżsi od prezbiterów. Niechaj więc otrzymują Eucharystię kolejno za prezbiterami, udzielaną im przez biskupa lub prezbitera. Także nie zezwala się diakonom siadać pośród prezbiterów, przeczy to bowiem przepisom i porządkowi. Jeśli zaś kto nie usłucha niniejszego postanowienia, niech będzie pozbawiony godności diakona.[18]
Uchwala się, że powracających na łono Kościoła Powszechnego paulianistów należy bezwzględnie powtórnie chrzcić. Ci zaś spośród nich, którzy należeli przedtem do stanu duchownego, a zostanie stwierdzone, że są nienaganni i nieposzlakowani, mają przyjąć chrzest, a biskup Kościoła Powszechnego niech włoży na nich ręce. Jeśli zaś dochodzenie wykaże, że nie są godni kapłaństwa, należy wydalić ich ze stanu duchownego. Tak samo należy postępować zarówno w stosunku do diakonis, jak i do wszystkich innych osób należących do stanu duchownego. Co do diakonis, wspominaliśmy o tych, które uważają się za takowych na zasadzie ubioru. Ponieważ jednak nie mają one żadnych święceń, muszą całkowicie być zaliczone do laików.[19]
Ponieważ znajdują się tacy, co w dniu Pańskim i w dniach Zesłania Ducha Świętego zginają kolana, Święty Sobór postanawia, celem zaprowadzenia we wszystkich eparchiach powszechnej zasady, że wszyscy powinni zanosić do Boga modły w pozycji stojącej.[20]
Kanony drugiego soboru powszechnego
(Konstantynopolski pierwszy, 381 r.)
Święci ojcowie, zebrani w Konstantynopolu, postanowili: Symbolu Wiary trzystu osiemnastu ojców, uczestniczących w Soborze w Nicei, która znajduje się w Bitynii, nie wolno odwołać, lecz należy zachować go niewzruszonym, i niech będzie wyklęta wszelka herezja, a mianowicie: herezja eunomian, anomejczyków, arian lub eudoksjan, półarian czyli duchoborców, sabelian, marcelian, fotynian i apolinarystów.[21]
Biskupi prowincji kościelnych niech nie czynią zamieszania w Kościołach i niech nie rozciągają swej władzy na Kościoły znajdujące się poza granicami swojej prowincji, lecz w myśl kanonów, biskup Aleksandrii niech zarządza tylko Kościołami Egiptu; biskupi wschodni niech sprawują zwierzchnictwo wyłącznie na Wschodzie, zachowując prerogatywy Kościoła w Antiochii; biskupi prowincji w Azji niech sprawują zwierzchnictwo jedynie w Azji; biskupi z Pontu niech mają w swojej kompetencji wyłącznie sprawy prowincji Pontu; biskupi z prowincji trackiej- co dotyczy Tracji. Biskupi, nie będąc wzywani, nie powinni opuszczać granic swej prowincji w celu udzielenia święceń lub wykonania jakiejś innej funkcji kościelnej. Ma się rozumieć, że przy przestrzeganiu wyżej podanej reguły, dotyczącej prowincji kościelnych, sprawami każdej prowincji zarządzać będzie sobór tejże prowincji, jak to uchwalono w Nicei. Co się zaś tyczy Kościołów Bożych, znajdujących się wśród ludów barbarzyńskich, należy nimi zarządzać zgodnie z przestrzeganym do dzisiejszego dnia zwyczajem ojców.[22]
Biskup konstantynopolitański niech ma pierwszeństwo zaszczytu po biskupie rzymskim, gdyż miasto to(Konstantynopol) jest nowym Rzymem.[23]
Co do Maksyma Cynika i wywołanego przez niego w Konstantynopolu nieporządku: Maksym nigdy nie był i nie jest biskupem, zarówno jak i ci, którzy zostali przezeń wyświęceni na jakikolwiek stopień duchowny: i wszystko, czego dokonano względem niego i co on sam zrobił, jest nieważne.
Co do tomosu zachodnich: przyjmujemy i znajdujących się w Antiochii, którzy wyznają jednego Boga Ojca, i Syna, i Ducha Świętego.[24]
Ponieważ wielu, pragnąc wywołać zamieszanie i obalić porządek w Kościele, z wrogością i oszczerczo wymyślają na zarządzających Kościołami prawosławnymi biskupów jakieś winy, nie inaczej, jak tylko z góry powziętym zamiarem zaćmić dobrą sławę prezbiterów oraz wywołać wśród spokojnych ludzi wzburzenie, Święty Sobór zgromadzonych w Konstantynopolu biskupów uznał za właściwe nie dopuszczać oskarżycieli bez uprzedniego dochodzenia i nie zezwalać każdemu składać skargi na zarządzających Kościołem, a jednocześnie nie wszystkim zabraniać. A więc, jeśli kto złoży na biskupa jakąś osobistą czyli prywatną skargę, na przykład, o przywłaszczenie sobie cudzego mienia lub o jakąkolwiek inną wyrządzoną przez niego krzywdę, to w wypadku takowych zarzutów nie śmie być brana pod rozwagę ani osoba oskarżyciela ani jego wyznanie. Należy bowiem starać się na wszelki sposób oto, aby i sumienie biskupa było wolne od winy i aby osoba, która uważa się za pokrzywdzoną, doszła sprawiedliwości, bez względu na jej wyznaniową przynależność. Jeżeli zaś przypisywana biskupowi wina będzie stanowiła charakter kościelny, wówczas należy wziąć pod uwagę osobę oskarżyciela. Przede wszystkim nie wolno zezwalać heretykom na składanie przez nich skarg na prawosławnych biskupów w sprawach kościelnych. Heretykami zaś nazywamy zarówno tych, którzy stwarzając pozory, że niby wiarę naszą wyznają prawidłowo, wszak odłączyli się i zwołują zebrania wymierzone przeciw naszym, prawidłowo podniesionym do godności, biskupom. Następnie, jeśli którekolwiek osoby spośród należących do Kościoła, za niektóre popełnione winy, uprzednio zostały potępione i wydalone z Kościoła, lub wykluczone z kleru, lub szeregu wierzącego laikatu: również i oni nie mają prawa oskarżać biskupa do chwili, aż nie oczyszczą się z oskarżenia, któremu sami podpadli. Także i od tych, którzy uprzednio sami zostali obarczeni doniesieniem, nie należy przyjmować skarg na biskupa lub na inne osoby duchowne, zanim nie udowodnią swej niewątpliwej niewinności względem wysuwanych przeciwko nim oskarżeń. Zaś niektórzy, nie będąc ani heretykami, ani wyłączonymi ze społeczności kościelnej, ani skazani lub też uprzednio oskarżeni o jakiekolwiek przestępstwa, powiedzą, że mają coś donieść na biskupa w sprawach kościelnych: takowym Święty Sobór nakazuje, po pierwsze, przedłożyć swoje oskarżenia wszystkim biskupom prowincji oraz wobec nich uzasadnić, na podstawie rzeczowych dowodów, swoje doniesienia na biskupa wystawionego na odpowiedzialność. Jeżeli zaś biskupi połączonych eparchii, wbrew oczekiwaniom, nie zdołają przywrócić porządku względem wysuniętych przeciwko biskupowi oskarżeń, wówczas oskarżyciele niech się zwrócą do Wielkiego Soboru biskupów wielkiej prowincji, w tym celu zwoływanych. Lecz oskarżyciele nie mogą obstawać przy swoim obwinieniu tak długo, zanim nie złożą pisemnego oświadczenia, że przyjmują na siebie groźbę równorzędnej z obwinionym odpowiedzialności w wypadku, gdyby dochodzenie wykazało, że stawiane przez nich przeciwko biskupowi zarzuty są oszczerstwem. Lecz jeśli kto, po uprzednim zbadaniu sprawy, zlekceważy powziętą uchwałę i odważy się fatygować słuch cesarza lub sądy władzy cywilnej, lub niepokoić Sobór Powszechny, znieważając godność wszystkich biskupów, to nie powinien być brany pod uwagę ze swoją skargą, ponieważ podważył kanony i naruszył kościelny porządek.[25]
Tych, spośród heretyków, którzy nawracają się do Prawosławia i włączają się do udziału w zbawieniu, przywracamy zgodnie z następującym rytem i zwyczajem: Aria, Macedonian, Sabelian, Nowacjan, którzy nazywają siebie czystymi i lepszymi, Kwartodecymów czyli Tetradytów i Apolinarystów, w wypadku, gdy składają pisemne oświadczenia i wyklinają wszelką herezję rozprawiającą inaczej, niż rozumuje Święty Boży katolicki i apostolski Kościół, przywracamy, naznaczając ich pieczęcią, to jest namaszczając świętym krzyżmem najpierw czoło, następnie oczy i nozdrza, usta i uszy, a naznaczając je, mówimy: pieczęć daru Ducha Świętego. Eunomian zaś, którzy chrzczą się jednorazowym zanurzeniem, oraz Montanistów, nazywanych tutaj Frygijczykami, i Sabelian, utrzymujących naukę o synoojcostwie oraz dopuszczających się innych, godnych potępienia, odchyleń, oraz resztę innych heretyków( albowiem jest tu sporo takich, którzy w większości pochodzą z kraju galackiego), wszystkich, którzy spośród nich chcą przynależeć do Prawosławia, dopuszczamy ich tak jak pogan. Pierwszego dnia czynimy ich chrześcijanami, drugiego – katechumenami, następnie trzeciego dnia zaklinamy ich potrójnym z ust tchnieniem w twarz i uszy, i tak ich katechizujemy oraz nakazujemy im, aby pozostawali w Kościele i słuchali Pism; i dopiero wtedy ich chrzcimy.[26]
Kanony trzeciego soboru powszechnego
(Efeski, 431 r.)
Ponieważ koniecznym jest, żeby również i nieuczestniczący w Świętym Soborze, pozostający wskutek tej czy innej kościelnej lub osobistej przyczyny na swoim miejscu lub w mieście, nie zostali pozbawieni znajomości tego, co na tym Soborze zostało uchwalone, uwiadamiamy waszą świętość i miłość o tym, że metropolita, który sprzeniewierzył się Świętemu Soborowi Powszechnemu i przyłączył się do zgromadzenia apostatów, albo przyłączył się do niego w przyszłości, oraz jeżeli podziela mędrkowanie Celestiusza, albo będzie je podzielał w przyszłości, traci całą jurysdykcję nad biskupami swojej prowincji, ponieważ odtąd jest wykluczony przez Sobór ze społeczności kościelnej i pozbawiony swojej prawomocności. Ponadto będzie on podlegał osądowi tychże biskupów prowincji i okolicznych, ortodoksyjnie myślących, metropolitów, którzy zadecydują o całkowitym złożeniu go z urzędu biskupa.
Jeśli zaś niektórzy biskupi diecezjalni nie uczestniczyli w Świętym Soborze i przeszli do apostazji lub, ulegając pokusie, tam przejdą, wreszcie, jeśli już po podpisaniu depozycji Nestoriusza powrócili do zgromadzenia apostastów, to, zgodnie z orzeczeniem Świętego Soboru, takowi winni być pozbawieni kapłaństwa i urzędu.
Jeśli w którymkolwiek mieście lub wsi ktokolwiek z duchownych został złożony z urzędu przez Nestoriusza lub jego zwolenników z powodu ortodoksyjnego rozumowania, udzieliliśmy mu prawo do przywrócenia swej godności. Powszechnie nakazujemy, by duchowni, zachowujący jednomyślność z opinią prawosławnego Soboru Powszechnego, stanowczo nie musieli w jakikolwiek sposób podlegać biskupom, którzy odstąpili bądź odstępują od Prawosławia.
Kanon 4.
Święty Sobór uznał za rzecz słuszną, aby duchowni, którzy przystąpią do apostazji i ośmielą się ustronnie lub publicznie wyznawać naukę Nestoriusza lub Celestiusza, byli również pozbawieni godności kapłańskiej.
Co do tych, którzy wskutek nieprzystojnych czynów zostali przez Święty Sobór lub przez właściwych biskupów potępieni, a których Nesteriusz i jego zwolennicy, działając wbrew kanonom i we wszystkim powodując się samowolnym postępowaniem, odważyli się lub będą usiłowali przywrócić do jedności z Kościołem z odzyskaniem przez nich godności kapłańskiej, uznaliśmy za słuszne, by nie ciągnęli z tego żadnej korzyści i niech nadal pozostają pozbawieni godności kapłańskiej.
Podobnie odnośnie tych, którzy w jakikolwiek sposób zapragnęliby podważyć to, co zostało uchwalone w stosunku do każdego z nich na Świętym Soborze w Efezie, Święty Sobór postanowił , by zostali oni całkowicie złożeni ze swego urzędu, jeśli są biskupami lub duchownymi, oraz by zostali wyłączeni ze społeczności kapłańskiej.
Po odczytaniu niniejszego, Święty Sobór postanowił: zabrania się, aby ktokolwiek wygłaszał, spisywał lub układał inne wyznanie wiary niż to, które zostało przyjęte przez świętych ojców, zebranych w Duchu Świętym w mieście Nicei. Ci zaś, którzy ośmielą się układać odrębne wyznanie wiary, głosić lub wpajać tym, którzy chcą nawrócić się do poznania prawdy z pogaństwa lub judaizmu lub z innej jakiejkolwiek herezji, jeśli są biskupami lub duchownymi, niech nie będą pozbawieni – biskupi biskupstwa, a duchowni – stanu duchownego, jeśli zaś są laikami, niech będą wyklęci. Również, jeśli zostanie stwierdzone, że biskupi, duchowni lub laicy wyznają lub nauczają tego, co jest zawarte w przedłożonym przez prezbitera Charyzjusza ujęciu, o wcieleniu Jednorodzonego Syna Bożego, lub w załączonych przy niniejszym plugawych i gorszących dogmatach Nestoriusza, podlegają decyzji obecnego Świętego Soboru Powszechnego, to jest: biskup niech zostanie pozbawiony biskupstwa i złożony z urzędu, duchowny również niech zostanie wyeliminowany ze stanu duchownego, jeśli zaś będzie to laik, niech będzie wyklęty, jak orzeczono wyżej.[27]
Najmilszy w Bogu współbiskup Rygin i razem z nim najbogobojniejsi biskupi prowincji Cypru, Zinon i Eugariusz, wyłożyli sprawę, która wbrew postanowieniom kościelnym oraz kanonom świętych Apostołów stanowi innowację i zagraża wolności wszystkich. Z powodu czego? Ponieważ choroby społeczne wymagają skuteczniejszego leczenia, albowiem wyrządzają wielkie szkody, tym bardziej, jeśli nie istniało stare prawo zwyczajowe, aby biskup miasta Antiochii dokonywał święceń kapłańskich na Cyprze, jak oznajmili nam o tym na piśmie i ustnie wielce pobożni mężowie, którzy przybyli na Święty Sobór: to przełożeni świętych Kościołów na Cyprze są, według kanonów świętych Ojców oraz zgodnie ze starym prawem zwyczajowym, uprawnieni osobiście dokonywać konsekracji wielce bogobojnych biskupów, bez jakichkolwiek względem nich pretensji i ograniczeń. Tego samego powinno się przestrzegać także w innych prowincjach i wszędzie w eparchiach, aby żaden z najmilszych w Bogu biskupów nie rozciągał swej władzy na inną eparchię, która od początku nie była pod jurysdykcją jego lub jego poprzedników: lecz jeśli kto rozciągnął swoją władzę i przemocą którąś diecezję sobie podporządkował, niech ją zwróci: niech nie będą naruszane kanony świętych Ojców: niech nie zakrada się pod osłoną służby Bożej wyniosłość władzy świeckiej: i niech nie będzie stracona powoli, niepostrzeżenie ta wolność, którą obdarzył nas przez krew swoją Pan nasz Jezus Chrystus, Wyzwoliciel wszystkich ludzi. A zatem Święty Sobór Powszechny nastaje na tym, aby wszelka eparchia zachowywała w czystości i bez ograniczeń należne jej od początku prawa zgodnie z ustalonym z dawien dawna zwyczajem. Każdy metropolita, dla upewnienia się, bez przeszkód może otrzymać kopię niniejszego postanowienia. Jeśli zaś ktokolwiek przedłoży postanowienie niezgodne z tym, jakie dzisiaj zapadło, to zgodnie z orzeczeniem Świętego Soboru Powszechnego, nie będzie ono skutecznym.[28]
LIST TEGOŻ ŚWIĘTEGO TRZECIEGO SOBORU POWSZECHNEGO DO ŚWIĄTOBLIWEGO SOBORU BISKUPÓW W PAMFILII W SPRAWIE BYŁEGO ICH METROPOLITY EUSTACHIUSZA
Ponieważ od Boga natchnione Pismo Święte mówi: „z rozwagą wszystko czyń” (Przypow. 31:4), to tym bardziej tym, którym przypadł w udziale los kapłaństwa, należy z wszelką dokładnością przemyśleć wszystko, co ma czynić. Albowiem ci, którzy wolą postępować w życiu w ten sposób, stanie się tak, że znajdą się oni w bezpiecznej sytuacji i jakby przez pomyślny wiatr unoszeni są w sferę swoich życzeń. Słowa te nader bliskie są prawdzie. Czasem jednak zdarza się, że gorzki i nieznośny smutek, ogarniający nasz rozum, mąci go do tego stopnia, że oddala go od koncentracji na sprawach pożytecznych i niezbędnych oraz usposabia zwracać uwagę na sprawy w istocie swej niekorzystne, jak gdyby stanowiły one pewną wartość. Pewne podobieństwo z powyższym zaobserwowaliśmy w tym, co się zdarzyło wielce pobożnemu i bogobojnemu biskupowi Eustachiuszowi. Zgodnie ze świadectwem, został on konsekrowany kanonicznie. Będąc zaś, jak opowiada, przez niektórych wprawiony w zamieszanie i ulegając nieprzewidzianym okolicznościom, jak również z powodu nadmiernego braku aktywności, znużony walką z ciężącymi na nim troskami, nie potrafiąc odeprzeć narzekania swych przeciwników, nieoczekiwanie złożył pisemne zrzeczenie się swojej eparchii. Albowiem jemu, który raz na zawsze podjął pieczę hierarchy, należało, aby sprawował ją z duchową wytrzymałością, aby przysposobił się do trudu i ochoczo znosił pot, obiecujący nagrodę. A ponieważ on raz wykazał się brakiem pilności, aczkolwiek to stało się z nim raczej z braku z jego strony aktywności, aniżeli z przyczyny niedbalstwa i lenistwa, to z łaskawości waszej pobożności dla kierowania Kościołem został konsekrowany wielce bogobojny i pobożny brat nasz i współ biskup Teodor. Albowiem nie należało Kościołowi dłużej pozostawać osieroconym, a owczarni Chrystusowej – bez przełożonego. A ponieważ on przyszedł ze łzami, nie roszcząc sobie prawa wobec wyżej wspomnianego wielce bogobojnego biskupa Teodora do władzy ani w mieście ani w Kościele, lecz prosząc tylko o zachowanie przysługujących mu honorów i tytułu biskupa, to wszyscyśmy współczuli starcowi i uważając łzy jego za wspólne nam, niezwłocznie zasięgnęliśmy wiadomości, czy aby został on prawnie złożony z urzędu, czy też za pewne niestosowne czyny był napiętnowany tylko przez niektórych ludzi, którzy skalali jego dobrą sławę. I dowiedzieliśmy się, że nic takiego on nie zrobił i że za największą winę uznano zrzeczenie się eparchii. To też nie czynimy zarzutu Waszej Pobożności, żeście konsekrowali jak należało na jego miejsce wyżej wspomnianego biskupa Teodora. Ponieważ zaś nie należy zbyt karać niedostatek zaciętości tego męża, lecz raczej wypada mieć litość nad starcem, który przez tak długi czas mieszkał poza rodzinnym miastem i poza ojcowskim domem, rozważaliśmy sprawiedliwie i postanowiliśmy, aby bez jakiegokolwiek oporu pozostawić mu tytuł i honory biskupa i obcowanie z tym jednak, aby on nie konsekrował, nie opanowywał Kościoła i samodzielnie nie celebrował nabożeństwa, chyba że się zdarzy, że z oddania i umiłowania w Chrystusie zezwoli lub dla wspólnoty zaprosi go w tym celu brat jego i współ biskup. Jeśli zaś w związku z jego osobą zostanie wysunięta inna bardziej życzliwa rada, Święty Sobór nie będzie miał przeciwko temu zastrzeżeń.[29]
Kanony czwartego soboru powszechnego
(Chalcedoński, 451 r.)
Uznaliśmy za sprawiedliwe, aby kanony ustalone dotychczas przez świętych Ojców na poszczególnych soborach były zachowane.[30]
Jeśli którykolwiek biskup wyświęca za pieniądze, sprzedając łaskę, której nigdy nie można sprzedawać, i jeśli za pieniądze dokona konsekracji biskupa, chorbiskupa, prezbitera, diakona lub innego kleryka, albo jeśli z niskich pobudek chciwości mianuje za pieniądze syndyka, zakrystiana lub w ogóle na jakikolwiek urząd kościelny – naraża się, gdy tylko zostanie to dowiedzione, na utratę swej godności: wyświęcony zaś przez niego niech zgoła nie czerpie z kupionego święcenia lub nominacji korzyści, lecz niech będzie pozbawiony zdobytej za pieniądze godności lub stanowiska. Jeśli zaś objawi się pośredniczący w tym haniebnym i bezprawnym przekupstwie, to jeśli będzie to duchowny, winien być pozbawiony swej godności, a jeśli laik lub zakonnik – niech będzie wyklęty.[31]
Święty Sobór dowiedział się, że niektórzy spośród duchownych, z chęci haniebnego zysku, dzierżawią obce dobra i obarczają się sprawami doczesnymi; zaniedbując służbę Bożą, tułają się po domach ludzi świeckich i z chciwości pieniędzy przyjmują polecenia załatwienia spraw majątkowych. Wobec tego Święty i Wielki Sobór postanowił, by na przyszłość żaden biskup, kleryk bądź też zakonnik nie dzierżawił majątków i nie zajmował się sprawami doczesnymi, chyba że, zgodnie z prawem, zostanie powołany do koniecznej opieki nad małoletnimi lub gdy biskup miasta, z bojaźni Bożej, zleci komu opiekę nad sprawami kościelnymi lub nad sierotami i wdowami bezradnymi, bądź też nad innymi osobami, którzy szczególnie potrzebują pomocy Kościoła. Jeśli kto w przyszłości naruszy niniejsze postanowienie, będzie obłożony karą kościelną.[32]
Tym, co prowadzą życie prawdziwie i szczerze zakonne, należy się odpowiedni szacunek. ponieważ jednak niektórzy, korzystając z ubioru zakonnego dla pozoru i samowolnie wędrując z miasta do miasta, czynią zamieszanie w Kościele i w życiu społecznym, a nawet usiłują budować dla siebie klasztory, postanowiono, by nikt i nigdzie nie budował i nie zakładał klasztoru lub domu modlitwy bez zgody biskupa miasta. Zakonnicy zaś każdego miasta i kraju niech się podporządkują swemu biskupowi, niech miłują milczenie, niech się poświęcają postowi i modlitwie, stale przebywając w tych miejscach, gdzie się wyrzekli doczesności, i niech się nie mieszają w sprawy Kościoła ani się zajmują sprawami ziemskimi i nie opuszczają swych klasztorów, chyba że biskup miasta poprosi ich o to w wypadku konieczności; by w klasztorach nie przyjmowano także na mnicha niewolnika bez zgody jego pana. Ktokolwiek zaś przekroczy niniejsze postanowienie, ma być wyłączony za społeczności kościelnej, by nie znieważać imienia Pańskiego. Wszak biskup miasta winien mieć nad klasztorami należytą pieczę.[33]
Co do biskupów i duchownych, którzy przechodzą z jednego miasta do drugiego, postanowiono, aby uchwalone przez świętych Ojców kanony utrzymywać w swej mocy.
Stanowczo nie wolno nikogo podnosić do godności prezbitera, diakona bądź na inny jakikolwiek stopień godności kościelnej inaczej jak tylko z przeznaczeniem kandydata dla określonego kościoła w mieście lub na wsi, lub dla świątyni zbudowanej na grobie męczennika, lub dla klasztoru. Co do wyświęconych bez dokładnego przeznaczenia, Święty Sobór uchwalił: święcenia ich uważać za niebyłe i, ku hańbie wyświęcających, nigdzie nie dopuszczać ich do pełnienia swej funkcji.[34]
Uchwaliliśmy, że osoby raz na zawsze przyjęte do stanu duchownego lub do zakonu nie mogą przyjmować ani służby wojskowej, ani godności cywilnej. W przeciwnym wypadku tych, którzy ośmielili się to uczynić, i nie powracają w skruszeniu ku temu, co dla chwały Bożej wybrali uprzednio, należy wykląć.[35]
Duchowni z domów dla ubogich, z klasztorów oraz świątyń pod wezwaniem męczenników, zgodnie z postanowieniem świętych Ojców, mają podlegać jurysdykcji biskupa miasta, w którym mieszkają, i nie mają prawa zuchwale wyłamywać się z władzy swego biskupa. Ci zaś, którzy w jakikolwiek sposób ośmielają się łamać niniejsze postanowienie i nie podporządkowują się swemu biskupowi, jeśli są to duchowni, winni podlegać karze zgodnie z kanonami, jeśli zaś są to zakonnicy lub laicy, niech będą wyłączeni za społeczności kościelnej.[36]
Jeśli którykolwiek duchowny toczy spór sądowy z duchownym, niech nie opuszcza swego biskupa i niech się nie zwraca do trybunałów świeckich. Lecz najpierw niech sprawę przekaże swemu biskupowi, lub na skutek postanowienia tegoż biskupa, niech wybrani przez obydwie strony rozsądzą sprawę. Kto zaś wbrew temu postąpi, podlega karze w myśl kanonów. Jeśli zaś duchowny ma zatarg z własnym lub z innym biskupem, niech wniesie swoją sprawę przed sobór prowincjonalny. Jeśli zaś biskup lub duchowny jest niezadowolony z metropolity prowincji, niech się zwróci do egzarchy wielkiej prowincji, lub do stolicy panującego Konstantynopola, i tam niech dochodzi swoich praw.[37]
Duchownemu nie wolno należeć równocześnie do kościołów dwóch miast, czyli do tego, dla którego został konsekrowany, i do tego, do którego się przeniósł dla czczej ambicji, albowiem jest znaczniejszy. Tych, co tak postępują, należy sprowadzać z powrotem do rodzimego Kościoła, dla którego ich konsekrowano i tylko tutaj mają oni wykonywać swoje czynności. Kto jednakże już został przeniesiony z jednego Kościoła do drugiego, nie śmie już zajmować się sprawami Kościoła poprzedniego – ani podległym mu świątyniami pod wezwaniem męczenników, ani domami ubogich lub domami przeznaczonymi dla pielgrzymów. Ktokolwiek po niniejszym postanowieniu Wielkiego i Powszechnego Soboru ośmieli się czynić coś przeciwnego, podlega na mocy postanowienia Świętego Soboru karze pozbawienia swej godności.[38]
Uchwaliliśmy, aby wszyscy ubodzy i znajdujący się w potrzebie, po zbadaniu ich ubóstwa, byli zaopatrzeni na drogę jedynie w kościelne listy pokoju, a nie w listy polecające, gdyż w listy polecające należy zaopatrywać tylko osoby budzące wątpliwość.[39]
Doszło do naszej wiadomości, że niektórzy, wbrew postanowieniom kościelnym, zwróciwszy się do władz cywilnych, mocą ich listów pragmatycznych, rozczłonkowali jedną prowincję kościelną na dwie, wskutek czego w jednej prowincji ma być dwóch metropolitów. W związku z powyższym Święty Sobór postanowił, aby na przyszłość żaden biskup nie ważył się tak postępować, albowiem gdy to zrobi, zostanie pozbawiony swojej godności. Miasto zaś, któremu listy cesarskie nadały tytuł metropolii, ma się zadowolić tylko tytułem honorowym zarówno jak i biskup zarządzający jego Kościołem, z zachowaniem uprawnień należących do rzeczywistej metropolii.[40]
Obcym i nieznanym w innym mieście duchownym stanowczo nie wolno odprawiać nabożeństwa w wypadku, jeżeli nie posiadają od własnego biskupa listu polecającego.[41]
Ponieważ w niektórych prowincjach pozwala się lektorom i kantorom zawierać związki małżeńskie, Święty Sobór postanowił, że żadnemu z nich nie godzi się brać żony innowierczej. Ci zaś, którzy zrodzili już w takim związku potomstwo i jeśli już ochrzcili swoje dzieci u heretyków, wypada, aby oddali je wspólnocie Kościoła Kafolicznego; nie ochrzczone natomiast dotąd nie mogą otrzymać chrztu z rąk heretyków, ani też łączyć się węzłem małżeńskim z heretykiem, Żydem lub poganinem, chyba że osoba kojarzona z prawosławnie wierzącym zobowiązuje się przyjąć wiarę prawosławną. Jeżeliby zaś ktoś odważył się przekroczyć niniejsze postanowienie, ściągnie na siebie karę kanoniczną.[42]
Nie należy konsekrować niewiastę na diakonisę przed jej czterdziestym rokiem życia i przed jej dokładnym sprawdzeniem. Jeśli zaś po konsekracji i sprawowaniu przez pewien czas swoich funkcji wyjdzie zamąż, należy ją obłożyć karą ekskomuniki razem z tym, z którym się związała, albowiem znieważyła łaskę Bożą.[43]
Dziewicy, która poświęciła się Bogu, jak również tym, którzy przyjęli stan zakonny, nie wolno wstępować w związek małżeński. Kto tak uczyni, niech będzie wyłączony ze społeczności kościelnej. Zresztą postanowiliśmy, aby lokalny biskup miał pełnię władzy okazać względem takowych miłosierdzie.[44]
W każdej eparchii parafie, znajdujące się we wsiach i przedmieściach, muszą niezmiennie pozostawać pod władzą rządzących nimi biskupów: zwłaszcza, jeżeli w przeciągu lat trzydziestu pozostawały one bezspornie pod ich zarządem. Jeśli zaś powstał lub powstanie spór przed upływem lat trzydziestu, niech wolno będzie uważającym się za pokrzywdzonych wnieść sprawę na sobór prowincjonalny. Jeśli zaś ktokolwiek pokrzywdzony będzie przez swego metropolitę, niech się sądzi przed egzarchą wielkiej prowincji lub przed stolicą konstantynopolitańską, jak powiedziano wyżej. Gdy zaś władza cesarska założyła lub założy miasto, podział parafii kościelnych iść musi śladem porządku politycznego i publicznego.[45]
Zło czynna zmowa lub premedytacyjna ciżba, jako przestępstwo, są całkowicie zakazane pod prawem cywilnym. Tym bardziej należy zabraniać w Kościele, aby tego nie było. Jeżeli więc zostałoby dowiedzione, że niektórzy spośród duchownych lub mnichów nawzajem związali się przysięgą lub tworzą ciżbę, lub spiskują przeciwko biskupowi lub przeciwko swym współ duchownym, niech będą pozbawieni swej godności.[46]
Doszło do naszej wiadomości, że w prowincjach kościelnych nie odbywają się ustalone kanonami sobory biskupów i że z tego powodu liczne sprawy kościelne, wymagające naprawy, pozostają zlekceważone. Więc Święty Sobór postanowił, by zgodnie z kanonami świętych Ojców, biskupi każdej prowincji zbierali się wspólnie dwakroć do roku tam, gdzie wyznaczy biskup metropolii, i rozstrzygali wszystkie bieżące sprawy. Biskupom zaś, którzy nie stawią się na sobór, chociaż znajdują się w swoich miastach i nie przeszkadza im ani stan zdrowia ani inna pilna, sprawa, należy po bratersku rzec słowo upomnienia.[47]
Jak to już postanowiliśmy, duchownym przydzielonym do określonego Kościoła, nie wolno przenosić się do Kościoła w innym mieście, lecz powinni oni zadowolić się tym Kościołem, w którym byli godni pełnić służbę od początku. Wyjątek od tego stanowią ci, którzy opuściwszy swój kraj, z konieczności przystali do innego Kościoła. Jeśli zaś którykolwiek biskup, wbrew niniejszemu postanowieniu, przyjmie duchownego należącego do innego biskupa, to, zgodnie z naszym postanowieniem, należy wykluczyć ze społeczności kościelnej zarówno przyjętego jak i tego, który go przyjął, do czasu, aż duchowny wróci do własnego Kościoła.[48]
Od duchownych lub laików wnoszących skargę na biskupów lub na osoby duchowne nie wolno przyjmować doniesienia wprost bez dochodzenia, lecz uprzednio należy zasięgnąć publicznej o nich opinii.[49]
Duchownym nie wolno po śmierci swego biskupa przywłaszczać sobie rzeczy należące do niego, jak to jest już zakazane starymi kanonami (Ap. 40). Kto zaś to czyni, ściąga na siebie niebezpieczeństwo utraty swej godności.[50]
Doszło do wiadomości Świętego Soboru, że niektórzy duchowni i zakonnicy, nie mając żadnego polecenia od swego biskupa, a nawet wyłączeni przez niego ze społeczności kościelnej, udają się do panującego miasta Konstantynopola i urządzają sobie tam długi pobyt, czyniąc zamieszania i zakłócając porządek kościelny, a nawet i w domy niektórych ludzi nieład wprowadzają. Wobec tego Święty Sobór postanowił, przede wszystkim, by syndyk wielce świętego Kościoła Konstantynopolitańskiego upominał tych ludzi, aby opuścili panujące miasto. Jeśli zaś będą tam nadal bezwstydnie przebywać i trwać w swoich poczynaniach, to tenże syndyk ma ich wypędzać i odsyłać z powrotem do ich miejsca pod przymusem.[51]
Klasztory raz przez biskupa konsekrowane mają na zawsze zostawać klasztorami; rzeczy do nich należące mają być dla nich zachowane i na przyszłość nigdy nie powinny one przekształcać się w świeckie siedliska. A ktokolwiek by się zgadzał, aby takimi się stały, winien być ukarany w myśl kanonów.[52]
Ponieważ niektórzy metropolici, jak myśmy się o tym dowiedzieli, zaniedbują powierzoną im owczarnię i zwlekają z konsekracją biskupów, Święty Sobór postanowił, by sakry biskupiej udzielać w ciągu trzech miesięcy, chyba że nieodwołalna potrzeba zmusi do przedłużenia czasu zwlekania. jeśli metropolita nie postępuje tak, to ściąga na siebie kościelną karę epitemii. W międzyczasie dochody osieroconego Kościoła w stanie nienaruszonym winien przechowywać jego ekonom.[53]
Dowiedzieliśmy się, że w niektórych Kościołach biskupi zarządzają majątkiem kościelnym bez ekonomów. Wobec tego postanowiono, aby każdy Kościół mający biskupa miał ekonoma, któryby, powołany spośród duchowieństwa tegoż Kościoła, zarządzał majątkiem kościelnym zgodnie z wolą swego biskupa tak, aby gospodarzenie majątkiem nie pozostawało bez nadzoru, aby majątku kościelnego nie trwoniono i aby z tego powodu nie było narzekań na duchowieństwo. Jeśli zaś kto postąpi inaczej, podlega karze z mocy boskich kanonów.[54]
Święty Sobór postanowił: tych, co porywają kobiety w celu ich poślubienia oraz tych, co porywaczom pomagają lub sprzyjają, jeśli są duchownymi, pozbawiać godności, a jeśli są laikami, – ekskomunikować.[55]
Idąc całkowicie za postanowieniami świętych Ojców i uznając odczytany dzisiaj kanon stu pięćdziesięciu miłych Bogu biskupów, zgromadzonych na Soborze za czasów bogobojnej pamięci Teodozjusza, w stołecznym mieście Konstantynopolu, nowym Rzymie, postanawiamy co do przywilejów wielce świętego Kościoła Konstantynopola, nowego Rzymu, i uchwalamy to samo i my. Albowiem Ojcowie godnie nadali przywileje katedrze starego Rzymu, ponieważ było to miasto cesarza. Z tychże samych pobudek stu pięćdziesięciu miłych Bogu biskupów przyznało równe przywileje świątobliwej katedrze nowego Rzymu, słusznie rozważywszy, iż miasto, które dostąpiło zaszczytu być miastem cesarza i rady najwyższej oraz posiada równe przywileje ze starym cesarskim Rzymem, zostanie wywyższone również w sprawach kościelnych, podobnie do Rzymu, i będzie drugim po nim. Dlatego jedynie metropolici prowincji Pontu, Azji i Tracji, jak i biskupi tychże prowincji w części okupowanej przez obcoplemieńców, będą konsekrowani przez rzeczoną świątobliwą stolicę świątobliwego Kościoła Konstantynopolitańskiego: to znaczy, że każdy metropolita wraz z biskupami prowincji winien mianować biskupów jeparchialnych, jak to nakazują boskie kanony. Sami zaś metropolici wymienionych prowincji będą, jak powiedziano, konsekrowani przez arcybiskupa konstantynopolitańskiego po zgodnym wyborze, dokonanym według zwyczaju i zakomunikowanym katedrze konstantynopolitańskiej.[56]
Degradowanie biskupa na stopień prezbitera stanowi świętokradztwo. Jeżeli od sprawowania swego urzędu odsuwa biskupa jakaś jego własna wina, to w takim razie on nie powinien piastować stanowiska nawet prezbitera. Jeżeli zaś biskup został pozbawiony swej godności całkiem niewinnie, to godność ta ma być niebawem przywrócona.[57]
Ponieważ wielce bogobojni biskupi egipscy obecnie odmówili złożenia podpisu pod listem świątobliwego arcybiskupa Lwa, nie dlatego by się sprzeciwiali wierze kafolicznej, lecz ukazując istniejący w egipskiej prowincji zwyczaj, by nic takiego nie robić bez zgody i orzeczenia swego arcybiskupa, oraz proszą o odroczenie do momentu konsekracji przyszłego biskupa wielkiego miasta Aleksandrii, uznaliśmy za sprawiedliwe i ludzkie, aby pozostawić ich w swej godności w stołecznym mieście oraz wyznaczyć pilny termin na konsekrację arcybiskupa wielkiego miasta Aleksandrii. Dlatego też, zachowując swą godność albo niech zaproponują według swej możliwości, poręczycieli, albo niech rozwieją wszelkie wątpliwości drogą złożenia przysięgi.[58]
Kanony piąto-szóstego soboru powszechnego
(Trullański, 691-692 r.)
Na początku wszelkiego słowa i czynu najlepiej jest, według orzeczenia Teologa, postępować tak, aby z Bogiem zaczynać i z Bogiem kończyć. To też, gdy obecnie otwarcie głosimy pobożność, a i Kościół, opoką którego jest Chrystus, nieustannie rośnie i rozkwita, tak iż nad cedry libańskie się wywyższa, słów świętych początek zakładając, z łaski Bożej postanawiamy: należy zachowywać nietkniętą nowościami i zmianami wiarę przekazaną nam przez świadków naocznych i sług Słowa, przez Boga wybranych Apostołów; nadto jeszcze i przez trzystu osiemdziesięciu świętych i błogosławionych Ojców, zgromadzonych w Nicei, za Konstantyna cesarza naszego, w sprawie niegodziwego Ariusza i przez niego zmyślonego innobóstwa, a raczej wielobóstwa, którzy w jednomyślności wiary objawili nam i objaśnili współistotność natury Boskiej w trzech osobach, nie dopuszczając, aby było ukryte w niewiedzy, lecz jasno nauczając wiernych, by czcili ojca, i Syna, i Świętego Ducha czcią jednakową, obalili i zburzyli fałszywą naukę o nierównych stopniach Bóstwa oraz zniszczyli i rozwiali wzniesione przez heretyków przeciw prawosławiu dziecinne budowle z piasku. Także i za wielkiego Toedozego, cesarza naszego, przez stu pięćdziesięciu Ojców świętych, w tym stołecznym mieście zgromadzonych, ogłoszone wyznanie wiary zachowujemy, o Duchu Świętym teologiczne wypowiedzi przyjmujemy, niezbożnego zaś Macedoniusza, razem z poprzednimi wrogami prawdy, odrzucamy, jako tego, który pełen niewiedzy, ośmielił się uważać Pana, za sługę oraz zuchwale usiłował podzielić niepodzielną Jedność tak, aby pozbawić doskonałości tajemnicę naszej nadziei. Wraz z nim, bezecnym i przeciw prawdzie szalejącym, potępiamy tejemnego przodownika złości, Apolinariusza, który niezbożnie głosił, jakoby Pan nasz przyjął ciało bez duszy i rozumu, naprowadzając w ten sposób na myśl, jakoby dokonane dzieło naszego zbawienia było niedoskonałe. Również za Teodozjusza, syna Arkadiusza, cesarza naszego, przez zgromadzonych po raz pierwszy w mieście Efezie dwustu bogonosnych Ojców podaną naukę, jako niezniszczalną moc pobożności, zgodnie w pamięci utwierdzamy, głosząc jedynego Chrystusa, Syna Bożego, wcielonego, a z Nim i tę, która niepokalanie zrodziła Go, a więc – niepokalaną Zawsze Dziewicę, w znaczeniu właściwym i prawdziwym jako Bogarodzicę wyznając. Odrzucamy natomiast nierozsądne rozdzielenie Nestoriusza, jako z udziału Bożego wyłączone, albowiem uczy on, że jeden Chrystus jest oddzielnie człowiekiem i oddzielnie Bogiem, przez co odnawia judaistyczną niebożność. Prawowiernie potwierdzamy także, w mieście prowincjonalnym Chalcedonie, za Marcjana, cesarza naszego, przez sześciuset trzydziestu wybrańców Bożych – Ojców nakreślone wyznanie wiary, które całemu światu donośnie obwieściło jedynego Chrystusa, Syna Bożego, posiadającego dwa jestestwa, i w dwóch jestestwach wielbionego, a fałszywie rozumującego Eustychiusza, który głosił, iż wielka tajemnica zbawienia została dokonana przez zjawę, jako obłudę i jako zarazę, ze świętej zagrody Kościoła wyrzuciło, a wraz z nim – Nestoriusza i Dioskura, z których jeden był obrońcą i zwolennikiem rozdzielenia, drugi zaś zmieszania, a którzy z przeciwstawnych stron nieprawości rzucili się w jedną i tę samą otchłań zguby i bezbożności. Ponadto i stu sześćdziesięciu pięciu bogonośnych Ojców, zgromadzonych w tym stołecznym mieście, za Justyniana, błogosławionej pamięci cesarza naszego, słoa bogobojne, albnowiem przez Ducha wyrzeczone, poznaliśmy i potomków naszych słów owych nauczamy. A oni Teodora z Mopsuetii, nauczyciela Nestoriuszowego, i Orygynesa, i Dydyam, i Ewgariusza, którzy wznowili helleńskie wymysły i znowu przed nasze oczy haniebnie przedstawili nam, w sennych marzeniach błądzącego rozumu, wędrówki i przeobrażenia niektórych ciał i dusz tych, którzy przeciwko zmartwychwstaniu bezecnie i nierozsądnie powstają, a także to, co napisał Teodoret przeciw prawej wierze oraz przeciw dwunastu rozdziałom błogosławionego Cyryla i tak zwany list Ibasa, wspólnie wyklęli i odrzucili. I za cesarza naszego, błogosławionej pamięci Konstantego, w tym stołecznym mieście, niedawno zgromadzonego szóstego Soboru wyznanie wiary, które większej mocy nabrało, gdy pobożny cesarz postanowienia owego Soboru własną pieczęcią, dla wiarygodności, na wszystkie wieki potwierdził, ponownie zobowiązujemy się zachowywać niezłomnie. Z miłością dla Boga objaśniło ono nam jak winniśmy wyznawać dwa naturalne życzenia, lub dwie wole oraz dwa naturalne działania we wcielonym dla naszego zbawienia, jedynym Panu naszym Jezusie Chrystusie, prawdziwym Bogu; tych zaś, którzy nieskalany dogmat prawdy zniekształcili, i jedną wolę i jedno działanie w jednym Panu Bogu naszym Jezusie Chrystusie ludziom głosili, osądem pobożność obłożyło, a więc – Teodora (biskupa) z Pharan, Cyrusa Aleksandryjskiego, Honoriusza Rzymskiego, Sergiusza, Pyrrusa, Pawła, Piotra, którzy byli przełożonymi Kościoła w owym przez Boga chronionym mieście. Makariusza Antiocheńskiego biskupa, ucznia jego Stefana i nierozsądnego Polichroniusza, zacowując w ten sposób całe ciało Chrystusa Boga naszego nietkniętym. Krótko mówiąc, postanawiamy, aby wiara wszystkich mężów, którzy wsławili się w Kościele Bożym, a którzy byli światłością świata, zawierając słowo żywota, była pewnie zachowywana i aby trwała do końca wieków niezachwianie, łącznie z ich przez Boga przekazanymi pisami i dogmatami. Odrzucamy i wyklinamy wszystkich, których oni odrzucili i wyklęli, jako nieprzyjaciół prawdy, na próżno zgrzytających żebami przeciwko Bogu i usiłujących wynieść nieprawdę na wyżynę. Ktokolwiek by nie zachował i nie przyjął wyżej wymienionych dogmatów pobożności, i nie tak rozumował i głosił, i odważyłby się być im przeciwny, niech będzie wyklęty zgodnie z powziętą przez wspomnianych wyżej świętych i błogosławionych Ojców decyzją, i, jako obcy, ze stanu chrześcijańskiego wyłączony i odrzucony. Albowiem my, w myśl tego, co zostało orzeczone uprzednio, bezwzględnie postanowiliśmy iż w żaden sposób nie mogliśmy ani cokolwiek dodawać ani ujmować.[59]
Za przepiękne i najwyżej uwagi godne uznał ten Sobór i to, aby odtąd, dla uzdrowienia dusz i uleczenia namiętności, pozostawały pewne i nienaruszone osiemdziesiąt pięć kanonów, przyjętych i utrwalonych przez poprzedników naszych, świętych i błogosławionych Ojców, a przekazanych nam w imieniu świętych i chwalebnych Apostołów. Ponieważ zaś kanony te nakazują nam przyjmować tychże świętych Apostołów postanowienia, przekazane prze Klemensa, do których w swoim czasie pewni ludzie o odmiennych poglądach, za szkodą dla Kościoła, wprowadzili myśli fałszywe i obce dla pobożności, co przesłoniło przed nami piękno nauki boskiej, to my gwoli zbudowania i ochrony chrześcijańskiej trzody, postanowienia Klemensa rozważnie odłożyliśmy, nie dopuszczając zgoła do zrodzenia heretyckiego, błędnego rozumowania i nie włączając ich do czystej i doskonałej nauki apostolskiej. Zgodą naszą pieczętujemy także wszystkie inne święte kanony, sformuowane przez świętych i błogosławionych Ojców naszych, to jest, przez trzechset osiemdziesięciu bogonośnych Ojców, zgromadzonych w Nicei; także przez Ojców, zgromadzonych w Ancyrze i w Neocezarei, a także w Gangrze: prócz tego, w Antiochii Syryjskiej i w Laodycei Frygijskiej; ponadto przez stu pięćdziesięciu Ojców, którzy się zeszli w tym, przez Boga chronionym mieście stołecznym; oraz przez dwustu Ojców, po raz pierwszy zgromadzonych w mieście Efezie; a także szesciuset trzydziestu świętych i błogosławionych Ojców, zgromadzonych w Chalcedonie; i przez zgromadzonych w Sardyce, i w Kartaginie: i jeszcze przez zgromadzonych znów w tym, przez Boga chronionym i stołecznym mieście za Nektariusza, przełożonego owego stołecznego miasta, a także za Teofila, arcybiskupa Aleksandryjskiego; również kanony Dionizego, arcybiskupa wielkiego miasta Aleksandrii; Piotra, arcybiskupa i męczennika Aleksandryjskiego; Grzegorza, biskupa Neocezaryjskieo, cudotwórcy: Atanazego, arcybiskupa Aleksandryjskiego: Bazylego, arcybiskupa Cezarei Kapadockiej; Grzegorza, biskupa z Nysy; Grzegorza Teologa; Amfilocha z Ikonium; pierwszego Tymoteusza, arcybiskupa Aleksandryjskiego: Teofila, arcybiskupa tegoż wielkiego miasta Aleksandrii; Cyryla, arcybiskupa Aleksandryjskiego; i Gennadiusza, patriarchy tego, przez Boga chronionego, miasta stołecznego; także prze Cypriana, arcybiskupa kraju Afrykańskiego i męczennika, i przez Sobór, który odbył się przy nim, uchwalony kanon, który w miejscach wyżej wymienionych przełożonych, i tylko u nich, zachowywano zgodnie z zdziedziczonym zwyczajem. Niech się nikt nie waży uchwalone kanony zmieniać lub uchylać, lub, oprócz podanych kanonów, przyjmować inne, z fałszywymi nadpisami, ułożone przez pewnych ludzi, którzy odważyli się handlować prawdą. Jeśli zaś ktokolwiek zostanie ujawniony w tym, że z wyżej przytoczonych kanonów jakiejkolwiek skusił się zmienić lub przekręcić, to takowy, zgodnie z kanonem, winien być obłożony karą epitemii, jaką określa sam kanon, i w ten sposób będzie leczony z tego, w czym zawinił.[60]
Ponieważ pobożny i Chrystusa miłujący cesarz nasz zaproponował niniejszemu Świętemu Soborowi Powszechnemu, aby należący do kleru i udzielający Bożych darów innym byli zcystymi i nieskalanymi sługami, godnymi niewypowiedzianej ofiary wielkiego Boga, który Sam jest ofiarą i Arcykapłanem, i aby oczyścili się za zmazy, jaka przylgnęła do nich wskutek nieprawnych związków małżeńskich; ponieważ w przedmiocie tym wierni najświętszego Kościoła Rzymskiego proponowali surowo przestrzegać kanonów, zaś poddani tronu tego, przez Boga chronionego, miasta stołecznego proponowali przestrzegać zasady miłości do człowieka i wyrozumiałości, to my, po ojcowsku i jednocześnie w sposób miły Bogu, połączywszy to i tamto razem, aby nie czynić z dobrotliwości słabości, a z surowości okrucieństwa, szczególnie w takich okolicznościach, kiedy to nieświadome popełnienie grzechu rozprzestrzenia się na niemałą ilość ludzi – zgodnie postanawiamy, aby złączeni drugim ślubem i, nawet do pietnastego dnia ubiegłego miesiąca stycznia, minionego czwartego indyktu, sześć tysięcy sto dziewięćdziesiątego roku, pozostający w jarzmie grzechu, nie chcąc ocucić się z niego, byli kanonicznie pozbawieni swej godności.
Co się zaś tyczy tych, którzy aczkolwiek wpadli w grzech powtórnego małżeństwa, to jednak przed powzięciem przez nas niniejszego postanowienia poznali rzeczy pożyteczne i zło od siebie odcięli, a niewłaściwe i nieprawne połączenie daleko odrzucili; albo ci, których żony z drugiego małżeństwa już zmarły, a którzy ponadto pragnąc nawrócenia, znowu pouczając się cnoty, od poprzednich swych nieprawości niebawem oddalili się, – czy są to prezbiterowie, czy też diakoni – względem takowych postanowiono: niech się wstrzymają od wszelkich czynności liturgicznych lub działania, przebywając w ciągu pewnego określonego czasu pod karą epitemii, korzystając jednakże z zaszczytu siedzenia i stania, zadowalając się pierwszym miejscem, i płacząc przed Panem, aby odpuścił im grzech niewiedzy. Albowiem nie byłoby stosownym, aby udzielał błogosławieństwa innemu ten, kto powinien leczyć własne rany.Tym, którzy zawarli związek małżeński z jedną kobietą, jeśli pojęta przez nich była wdową, także i tych, którzy po wyświęceniu zawarli pierwsze małżeństwo, to jest prezbiterów, diakonów i hipodiakonów, po oddaleniu na pewien krótki czas od czynności lirutgicznych i po epitemii, znowu przywracać własne ich stopnie, stosując zakaz podnoszenia ich na stopień wyższy, przy tym, ma się rozumieć, po uprzednim rozwiązaniu nieprawego współżycia. Lecz postanowienie to dotyczy tych, których wina, jak powiedziano wyżej, do dnia pietnastego miesiąca stycznia czwartego indyktu, została wykazana, i jedynie osób duchownych. Odtąd zaś ustanawiamy i odnawiamy kanon, który brzmi: kto po przyjęciu chrztu był dwukrotnie żonaty lub utrzymywał nałożnicę, ten nie może być ani biskupem, ani prezbiterem, ani diakonem, ani też w ogóle figurować w rejestrze osób duchownych (Ap. 17). Także: kto pojął za małżonkę wdowę lub rozwiedzioną, lub jawnogrzesznicę, lub niewolnicę, lub zhańbioną, nie może być ani biskupem, ani przebiterem, ani diakonem, ani też w ogóle figurować w rejestrze osób duchownych (Ap. 18).[61]
Jeśli biskup, prezbiter, diakon, hipodiakon, lektor, kantor lub ostariusz z niewiastą Bogu ofiarowaną obcował, niech będzie pozbawiony swej godności, ponieważ zhańbił Chrystusową niewiastę; jeśli to laik – niech będzie wyłączony za społeczności kościelnej.[62]
Nikt z duchownych, którzy nie mają przy sobie osób, stojących poza wszelkim podejrzeniem, a wyszczególnionych w kanonie (I. 3), niech nie bierze do siebie niewiasty lub niewolnicy, chroniąc się w ten sposób przed zarzutem. Jeśli ktokolwiek postanowienie nasze naruszy, niech będzie pozbawiony swej godności. to samo niech zachowują rownież kastraci, zabezpieczając się przed potępieniem. Przekraczający zaś to postanowienie, jeśli są to klerycy, niech będą pozbawieni godności, jeśli zaś laicy – niech będą odłączeni od świętej Komunii.[63]
Ponieważ w kanonach Apostolskich jest powiedziane, iż spośród wstępujących do kleru w stanie wolnym związek małżeński mogą zawierać tylko lektorzy i kantorowie (Ap. 26), to i my, zachowując powyższe, postanawiamy: aby odtąd ani diakon, ani prezbiter nie miał prawa, po otrzymaniu święceń , na zawarcie związku małżeńskiego; o ile zaś odważy się to uczynić, niech będzie pozbawiony godności. Lecz o ile ktokolwiek spośród wstępujących do kleru zachce poślubić niewiastę zgodnie z prawem małżeńskim, to niech uczyni to przed wyświęceniem na hipodiakona, lub diakona, lub prezbitera.[64]
Ponieważ dowiedzieliśmy się, że w niektórych Kościołach diakoni pełnią funkcje kościelne i dlatego niektórzy spośród nich, pozwoliwszy sobie na zuchwalstwo i samowolę, zasiadają przed prezbiterami, więc postanawiamy: diakonowi, gdyby nawet i posiadał on stanowisko, to jest, jakąkolwiek funckję kościelną, nie wolno zajmować miejsce przed prezbiterem: oprócz przypadku, gdy on, w zastępstwie swego patriarchy lub metropolity, przybędzie do innego miasta z jakąś sprawą: bowiem wówczas, jako jego zastępca, będzie uszanowany. Jeśli ktokolwiek będzie to czynił używając przemocy, z zuchwalstwem, to, pozbawiony swego stopnia, niech będzie ostatnim wśród równych mu stopniem w Kościele. Panieważ Pan nasz, zgodnie z nauką, przekazaną w imieniu Pana naszego i Boga, przez świętego Ewangelistę Łukasza, przekonuje nas, abyśmy nie lubili zasiadania na pierwszym miejscu. Albowiem On opowiedział zaproszonym następującą przypowieść: „Gdy cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmujże pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, który ciebie zaprosił i powie ci: „Ustąp temu miejsca”; i musiałbyś za wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź nma ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: „Przyjacielu, posuń się wyżej”; a spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Bo każdy kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” (Łk. 14:7-12). To samo należy zachowywać i w odniesieniu do pozostałych stopni kapłaństwa, albowiem wiemy, iż godności lub stanowiska duchowne są wyższe od stanowisk w świecie doczesnym.[65]
Pragnąc w całości zachować wszystko to, co zostało uchwalone przez naszych świętych Ojców, wznawiamy także kanon (IV. 19), nakazujący, aby Sobór biskupów każdej prowincji odbywał się rokrocznie tam, gdzie biskup metropolita uzna za bardziej stosowne. Lecz z uwagi na napady barbarzyńców i ze względu na inne przypadkowe trudności, przełożeni Kościołów nie mają możliwości zwoływania Soborów dwa razy do roku, postanowiono: dla spraw kościelnych, jakie zapewne mogą wyłaniać się w każdej prowincji, należy dołączyć wszelkich starań, aby zwoływać Sobór wyżej oznaczonych biskupów jeden raz do roku, w miejscu, które, jak powiedziano wyżej, wyznaczy biskup metropolii. Biskupom zaś, którzy nie stawią się na Sobór, chociaż znajdują się w swoich miastach i są przy tym zdrowi i nieskrępowani żadną nieodzowną i pilną sprawą, należy po bratersku udzielić upomnienia.[66]
Żaden duchowny nie śmie utrzymywać karczmy. Albowiem jeśli takowemu nie wolno do karczmy wstępować, to tym bardziej nie wolno posługiwać w onej innym i zajmować się tym, co mu nie przystoi. Jeśli zaś ktokolwiek coś podobnego uczyni, winien tego poniechać, inaczej niech będzie pozbawiony godności.[67]
Biskup, prezbiter lub diakon, który pobiera lichwę czyli tzw. procenty, winien tego poniechać, inaczej niech będzie pozbawiony godności.[68]
Żaden duchowny lub laik nie śmie spożywać chleba przaśnego, proponowanego przez Żydów, ani przyjaźnić się z nimi, ani wołać ich podczas choroby i przyjmować od nich leczenie, ani też kąpać się z nimi pospołu w łaźni. Jeśli kto odważy się to czynić, to duchowny niech będzie pozbawiony godności, laik zaś – odłączony od świętej Komunii.[69]
Dowiedzieliśmy się, iż w Afryce, w Libii, a i w innych miejscowościach niektórzy z przebywających tam najmilszych Bogu przełożonych[70], nawet po dokonaniu nad nimi konsekracji, nie zaniechali współżycia ze swoimi małżonkami, dając powód innym do upadku i zgorszenia. To też dążąc gorliwie, by wszystko było urządzone z pożytkiem dla oruczonej trzody, uznaliśmy za rzecz pożyteczną, aby odtąd nic podobnego nie miało miejsca. Wszak mówimy o tym, nie dlatego, by odrzucić lub zmienić Apostolskie zasady kanoniczne, lecz dokładając troski o zbawienie i pomyślność ludzi, a także i to, by nie dopuścić do żadnych zarzutów przeciwko stanowi duchownemu. Albowiem boski Apostoł mówi: „… wszystko na chwałę Bożą czyńcie. Nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, ani dla Kościoła Bożego, podobnie jak jam który się staram przypodobać wszystkim, nie szukając własnej korzyści, lecz dobra wielu, aby byli zbawieni. Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1 Kor. 10:3-33; 11:1). Jeśli zaś ktokolwiek będzie zauważony, że to czyni, niech będzie pozbawiony godności.[71]
Ponieważ dowiedzieliśmy się, że w Kościele Rzymskim podano jako regułę, aby ci, którzy mają dostąpić zaszczytu kosnekracji na diakona, lub przebitera, składali obietnicę poniechania obcowania ze swoimi małżonkami, to my, naśladując dawny kanon apostolskiego dobrego ustroju i porządku, życzymy, by pożycie osób duchownych, zgodnie z prawem, pozostawało nienaruszonym i w przyszłości, nie zrywając bynajmniej ich więzi z żonami i nie pozbawiając ich wzajemnego w odpowiednim czasie obcowania. Więc, jeśli ktokolwiek okaże się godnym święceń na hipodiakona, lub diakona, lub prezbitera, to prawne jego pożycie małżeńskie nie będzie stanowiło przeszkody na drodze do podniesienia go do odpowiedniej godności i podczas dokonywania święceń nie będzie się żądało od niego zobowiązania, że powstrzyma się od prawowitego bocowania ze swoją żoną. Abyśmy w ten sposób nie byli zmuszeni zniesławić przez Boga ustanowiony i poprzez Jego przyjście błogosławiony związek małżeński. Albowiem głos Ewangelii donośnie woła: „Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt. 19:6). I Apostoł poucza: „Uczciwe niech będzie małżeństwo i łoże nieskalane” (Hbr. 13:4). A także: „Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączyć się od niej” (1 Kor. 7:27). Wiemy, iż w Kartaginie zgromadzeni, troszcząc się o czystość życia duchowieństwa, postanowili, ażeby hipodiakoni dotykający Przenajświętszego Sakrementu, i diakoni, i prezbiterowie, w ustalonym okresie czasu powstrzymywali się od wsoich małżonek. W ten sposób, to, co zostało przez Apostołów przekazane i od najdawniejszych czasów zachowywane, i my w podobnyż sposób zachowujemy, znając właściwy czas na każdą rzecz, najbardziej zaś na post i modlitwę. Ci, którzy stoją przed ołtarzem, w momencie gdy przystępują do świętości, mają być wstrzemięźliwi we wszystkim, aby mogli otrzymać od Boga to, o co w prostocie się prosi. Jeżeli zaś którykolwiek, postępując wbrew kanonom Apostolskim, odważy się pozbawić kogokolwiek z duchowieństwa, to jest, prezbiterów, lub diakonów, lub hipodiakonów, więzi i obcowania z prawowitą małżonką, niech będzie pozbawiony godności. Podobnież, jeśli prezbiter lub diakon pod pozorem pobożności wypędzi swoją żonę, niech będzie odsunięty od funckji liturgicznych, a pozostając nieugiętym, niech będzie pozbawiony godności kapłańskiej.[72]
Kanon świętych i bogonośnych Ojców naszych niech będzie zachowany także i w tym oto: na przebitera przed ukończeniem lat trzydziestu nie wyświęcać, gdyby nawet osoba była nader godna, lecz odkładać to do ustanowionego wieku. Albowiem Pan Jezus Chrystus w trzydziestym roku życia chrzcił się i począł nauczać. Podobnież i diakona przed ukończeniem lat dwudziestu pięciu i diakonisy przed ukończeniem lat czterdzeistu wyznaczać na urząd nie należy.[73]
Na hipodiakona należy powoływać nie wcześniej niż w wieku lat dwudziestu. Jeśli kto zostanie posunięty na którykolwiek stopień duchowny przed wypełnieniem ustanowionego wieku, niech będzie pozbawiony godności.[74]
Ponieważ w księdze Dziejów Apostolskich podano, iż Apostołowie obrali siedmiu diakonów, zaś Ojcowie Soboru w Neocezarei, w uchwalonych przez nich kanonach wyraźnie wnioskowali, potwierdzając to księgą Dziejów, iż siedmiu diakonów ma być według reguły, choćby to było nawet w bardzo wielkim mieście, porównując myśl Ojców z sentencją Apostołów, uznaliśmy, że u nich była mowa nie o mężach służących sakramentom, lecz o służeniu w potrzebach stołu. Albowiem w księdze Dziejów stoi napisane tak oto: „Wówczas, gdy liczba uczestników wzrastała, zaczęli Grecy szemrać przeciwko Żydom, że były zaniedbywane w posługiwaniu codziennym wdowy ich. A tak oni dwunastu, zwoławszy mnóstwo uczniów, rzekli: „Nie jest to rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbawszy słowo Boże, służyli stołom. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, dobre świadectwo mających, pełnych Ducha Świętego i mądrości, których byśmy postanowili nad tą sprawą. My zaś oddamy się modlitwie i posłudze słowa”. Spodobały się te słowa i wszystkim zebranym i obrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, i Filipa, i Prochora, i Nikanora, i Tymona, i Parmenesa, i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Tych stawili przed Apostołów” (Dz. 6:1-6). Objaśniając to, nauczyciel Kościoła Jan Złotousty tak oto poucza: „godne jest podziwu, jak podczas obrania mężów nie było wśród ludzi rozbicia i jak Apostołowie nie zostali przez nich odrzuceni. Ale należy wiedzieć, jakim dostojeństwem świecili owi mężwoie i jakie otrzymali święcenia: czy na urząd diakonów? lecz taki urząd nie istniał w Kościołach. Na urząd prezbiterów? Lecz nie było jeszcze godnego biskupa, a byli tylko Apostołowie. Dlatego też myślę, że ani imię diakonów, ani prezbiterów nie było znane i używane. Na tej podstawie i my głosimy, że zgodnie z podaną nauką, wyżej wyszczególnionych siedmiu diakonów nie należy uważać za służących sakramentom, lecz są oni tymi, którym zlecono pieczę nad gospodarstwem i porządkiem wobec ogólnej potrzeby zgromadzonych wówczas wiernych. W danym wypadku oni byli dla nas przykładem umiłowania człowieka i troski o będących w potrzebie”.[75]
Ponieważ duchowni różnych Kościołów, opuściwszy swe Kościoły, w których zostali powołani na urząd, przeszli do innych biskupów i bez zgody swego biskupa zostali ustanowieni w cudzych Kościołach, i tym samym okazują się winnymi nieposłuszeństwa, postanawiamy, że od miesiąca stycznia minionego czwartego indyktu żaden z osób duchownych, bez względu na stopień, nie ma prawa bez listu zwalniającego od swego biskupa być ustanowionym w innym Kościele. Kto odtąd tego nie przestrzega i w ten sposób zawstydza sobą tego, kto go wyświęcił, niech będzie pozbawiony godności on sam i ten, kto go nieprawnie przyjął.[76]
Duchownym, którzy z powodu najścia barbarzyńców, lub ze względu na inne jakiekolwiek okoliczności porzucili swe miejsce, nakazujemy, z chwilą, gdy zaszłe okoliczności lub najścia brabarzyńców, będące przyczyną ich oddalenia, ustaną, znowu powracać do swoich Kościołów i nie porzucać ich na dłuższy czas bez powodu. Jeśli zaś ktokolwiek będzie trwał w nieobecności, wbrew niniejszej uchwale, niech będzie pozbawiony urzędu do czasu, aż nie powróci do swego Kościoła. Tej samej karze podlega także i biskup, który go przyjął.[77]
Przełożeni kościoła powinni po wsze dni, najbardziej zaś w dni niedzielne, nauczać wszystkich duchownych i wiernych słowom pobożności wyciągając z Pisma Bożego mądrość i rozstrzygnięcie prawdy, a nie przestępując już utrwalonym przez bogonośnych Ojców granic i podania. I jeśli słowo Pisma będzie badane, to niech objaśniają go nie inaczej, jak przedstawili go w swoich pismach luminarze i nauczyciele Kościoła, i tymi niech się zaspokajają bardziej, niż układaniem własnych słów, aby, z braku w tym umiejętności, nie uchylić się od tego, co należy. Albo poprzez naukę wyżej wspomnianych Ojców, ludzie, uzyskując wiedzę o tym, co jest dobre i godne wyboru, jak również o tym, co jest nieużyteczne i godne jest odwrócenia się, kierują swe życie na lepsze i nie cierpią na niemoc niewiedzy, lecz skupiając uwagę na nauce, skłaniają siebie do oddalenia się od złego, i w obawie przed grożącą karą, uskuteczniają swoje zbawienie.[78]
Zabrania się, aby biskup w mieście mu nie podległym nauczał wiernych. Jeśli się okaże, że ktokolwiek tak czyni, niech przestanie być biskupem i niech spełnia funkcje prezbitera.[79]
Jeśli ci, którzy zawinili przeciwko kanonom, a za to zostali obłożeni karą całkowitego i ostatecznego pozbawienia swej godności i przeniesieni do stanu laickiego, wstępując dobrowolnie na drogę pokuty, potępiają swój grzech, za który zostali pozbawieni łaski, i stronią od grzechu, niech się strzygą na wzór duchownych. Jeśli zaś tego sami dobrowolnie nie przyjmą, niech noszą włosy na wzór laików jako ci, którzy dali pierwszeństwo życiu świeckiemu przed życiem niebieskim.[80]
Tych, których podniesiono do godności biskupa lub na jakikolwiek stopień duchowny za pieniądze, a nie w wyniku sprawdzenia i wyboru na podstawie ich życia, nakazujemy pozbawiać urzędu razem z tymi, którzy ich wyświęcili.[81]
Żaden biskup, prezbiter lub diakon, udzielając Przenajświętszej Komunii, nie śmie żądać od przujmującego Komunię pieniędzy lub czegokolwiek innego. Albowiem łaski się nie sprzedaje i nie za pieniądze rozdajemy uwięcającą łaskę Ducha, bez chytrości bowiem powinniśmy udzielać jej tym, którzy są godni tego daru. Jeśli się okaże, że ktokolwiek z duchowieństwa wymaga jakiejkolwiek zapłaty od tego, komu się udziela Przenajświętszej Komunii, niech będzie pozbawiony urzędu jako zwolennik Szymonowego błędu i chytrości.[82]
Nikt z należących do stanu duchownego, ani też mnich, nie może uczęszczać na wyścigi konne lub być obecnym na widowiskach. I jeśli ktokolwiek z duchownych zostanie zaproszony ne wesele, to z chwilą, gdy się rozpoczną zabawy, służące pokusom, niech wstanie i natychmiast oddali się, albowiem tak nakazuje nam nauka naszych Ojców. Jeśli się okaże, że ktokolwiek tak czyni, niech tego poniecha, w przeciwnym razie niech będzie pozbawiony godności.[83]
Razem ze wszystkimi innymi wznawiamy i ten oto kanon, który nakazuje, aby w każdym Kościele, znajdujące się we wsiach i przedmieściach parafie pozostawały pod władzą zarządzających nimi biskupów, zwłaszcza, jeżeli w przeciągu lat trzydziestu pozostawały one bezspornie w ich gestii i pod ich zarządem. Jeśli zaś przed upływem trzydziestu lat powstał lub powstanie wokół nich spór, to tym, którzy czują się pokrzywdzonymi, zezwala się na wniesienie sprawy na Sobór lokalny.
Prezbiter, który nieświadomie zawarł nieprawne małżeństwo, niech korzysta ze stolicy[84] prezbiterskiej, zgodnie z tym, co nakazuje nam święty kanon, od innych zaś funckji niech się powstrzyma, albowiem wystarcza dlań przebaczenie. Nie przystoi, aby ten, który powinien leczyć własne rany, udzielał błogosławieństwa innemu. Albowiem błogosławieństwo jest to udzielenie uświęcenia, lecz kto nie posiada go sam, na skutek grzechu nieświadomości, to jak udzieli innemu? Dlatego niech nie udziela błogosławieństwa ani zgromadzeniu, ani osobom pojedyńczym, a niech nie udziela innym Ciała Pana, ani też nie pełni innych funckji, lecz zadowalając się miejscem prezbitera, niech ze łzami błaga Pana, by odpuścił mu grzech nieświadomości. Jest rzeczą oczywistą, że nieprawy związek małżeński zostanie rozwiązany, a mąż nie będzie współżył z tą, która stała się powodem utraty prawa na wykonywanie funkcji duchownych.[85]
Nikt z należących do stanu duchownego niech się nie ubiera w nieprzyzwoitą odzież ani wówcza, gdy przebywa w mieście, ani w podróży, lecz każdy z nich niech korzysta z ubioru już przeznaczonego do użytku duchowieństwa. Jeśli ktokolwiek uczyni to, niech będzie odsunięty na czas jednego tygodnia od wykonywania funckji kapłańskich.[86]
Ponieważ dowiedzieliśmy się, iż w poszczególnych Kościołach, zgodnie z pewnym coraz bardziej rozpowszechniającym się zwyczajem, do ołtarza są przynoszone winogrona, a duchiwieństwo, łącząc je z bezkrwawą Ofiarą, rozdziela je między ludzi, uznajemy za rzecz konieczną, aby na przyszłość nikt z duchowieństwa tego nie czynił, lecz niech będzie udizelany ludziom jeden dar Ofiary na ożywienie i grzechów odpuszczenie. Przynoszone zaś winogrona kapłani niech przyjmują jeko pierworyciny i błogosławiąc je, niech podają tym, którzy proszą, jako dziękczynienie Dawcy plonów, dzięki którym, zgodnie z zrządzeniem Bożym, ciała nasze rosną i żywią się. Jeśli ktokolwiek z duchowieństwa postąpi wbrew nakazowi, będzie pozbawiony swej godności.[87]
Kanon Ojców Soboru w Kartaginie nakazuje, aby święta Liturgia była sprawowana nie inaczej, jak tylko na czczo, prócz jednego dnia w ciągu roku dnia, w którym odbywa się wieczerza Pańska (Kart. 41). Święci Ojcowie wydali to zarządzenie, być może z pewnych lokalnych, korzystynch dla Kościoła, powodów. A ponieważ nie ma podstawy, abyśmy poniechali pobożnej surowości, to, idąc śladem tradycji Apostołów i Ojców, postanawiamy, że w czwartek ostatniego tygodnia Wielkiego postu nie należy zwlaniać od postu, aby przez to nie naruszyć powagi Wielkiego postu.[88]
Kierowani pragnieniem, aby wszystko czynić ku budowaniu Kościoła, zdecydowaliśmy także poprowadzić właściwą drogą, znajdujące się w obcoplemiennych Kościołach, duchowieństwo. Ponieważ, jeżeli oni poczytają sobie za obowiązek wykraczać poza kanon Apostolski, który zabrania wypędzać żonę swoją pod pozorem pobożności (Ap. 5), i mniemają, iż należy uczynić więcej, niż postanowiono, i dlatego, za obopólną zgodą ze swoimi małżonkami, rezygnują ze współżycia, uchwalamy: pod żadnym pozorem nie wolno im współżyć nadal, aby w ten sposób dali nam przekonywujący dowód swej obietnicy. Zgodziliśmy się na to nie gwoli czego innego, jak tylko ze względu na niedoskonałość ich myśli oraz obce i niewłaściwe obyczaje.[89]
Postanawiamy, aby duchowni, sprawujący służbę Bożą lub udzielający chrztu w kaplicach, mieszczących się w domach, czynili to nie inaczej, jak za pozwoleniem lokalnego biskupa. Wobec tego, jeśli którykolwiek duchowny nie będzie postępował w nakazany sposób, niech zostanie pozbawiony godności.[90]
Doszło do naszej wiadomości, iż w Armenii ci, którzy sprawują bezkrwawą ofiarę, przynoszą na świętym ołtarzu jedynie wino, nie rozcieńczając go wodą, usprawiedliwiając się powołaniem na nauczyciela Kościoła Jana Złotoustego, który w komentarzu do Ewangelii od Mateusza mówi następująco: „Dlaczego nie wodę pił zmartwychwstały Pan, lecz wino? Dlatego, by z korzeniem wyrwać inną niebożną herezję. Albowiem skoro są tacy, którzy używają do sakramentu wody, to dlatego ukazuje, że użył wina, i wówczas, gdy sakramentu udzielał, i po zmartwychwstaniu, gdy zapraszał do zwykłego stołu, bez sakramentu, i, wskazując na nie mówił: „owocu winnego krzewu” (Mt. 26:29); winny zaś krzew wytwarza wino, a nigdy wodę”. Z tego wnioskują, jakoby ów nauczyciel odrzuca łączenie wody w składaniu świętej Ofiary. Tak więc, aby takowi nie byli już odtąd opanowani przez niewiedzę, podajemy prawosławne rozumienie ojca. Ponieważ istniała ongiś zła herezja hydropatarastów, to jest, wodę przynoszących, którzy podczas ofiarowania, zamiast wina, używali jedynie wody, to ów bogonośny mąż użył wyżej przytoczonych słów, aby obalić bezpodstawną naukę tej herezji i wskazać na to, że oni postępują wbrew tradycji apostolskiej. Albowiem i on przekazał Kościołowi, nad którym było powierzone mu kierownictwo duszpasterskie, aby podczas sprawowania bezkrwawej ofiary łączyć wino z wodą, wskazując na połączenie krwi i wody, które wypłynęły z przeczystego boku Odkupiciela naszego Boga i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, ku ożywieniu całego świata i na odpuszczenie grzechów. I ten oto przez Boga przekazany obrządek jest zachowywany we wszystkich Kościołach, w których jaśniały duchowe światła. Również i Jakub, brat Chrystusa Noga naszego według ciała, któremu jako pierwszemu była powierzona katedra Kościoła Jerozolimskiego, i Bazyli, arcybiskup Kościoła w Cezarei, którego chwała obiegła cały świat, przekazując nam na piśmie ów, pełen tajemnic, święty obrządek, nakazali, aby podczas boskiej Liturgii święty kielich napełniać wodą i winem. A i w Kartaginie zgromadzeni czcigodni Ojcowie rzekli dokładnie następujące słowa: „Niech nie będzie przynoszone w świętym sakramencie nic więcej, oprócz ciała i krwi Pańskiej, jak wskazał sam Pan, to jest chleb i wino wodą rozcieńczone”. Jeśli zaś biskup lub prezbiter czyni niezgodnie ze wskazanym przez Apostołów porządkiem i, wodę z winem nie łącząc, sprawuje przeczystą Ofiarę, niech będzie pozbawiony godności jako ten, który sprawuje sakrament w sposób niedoskonały i zniekształca przekazaną nam tradycję przez wprowadzenie nowości.[91]
Ponieważ dowiedzieliśmy się, że w Armenii przyjmuje się do stanu duchownego tylko tych, którzy pochodzą z rodzin duchownych, a tak postępując, naśladują zwyczaje żydowskie, i że niektórzy z nich, bez otrzymania święceń wstępnych, są wyznaczani na stanowiska kantorów i lektorów Bożej świątyni, postanawiamy, że odtąd ci, którzy by chcieli podnieść kogokolwiek do stanu kapłańskiego, niech w przyszłości nie zwracają uwagi na pochodzenie kandydata. Natomiast doświadczając, czy są godni według zawartych w świętych kanonach ustaleń, by przyjąć ich do stanu duchownego, niech podnoszą ich do godności sług Kościoła, niezależnie od tego, czy pochodzą oni z przodków duchownych, czy też nie. Także ten, kto zgodnie ze zwyczajem duchownym, nie otrzymał święceń wstępnych i kanonicznego błogosławieństwa od swego biskupa, niech nie waży się głosić ludziom z ambony słowo Boże. W wypadku gdyby zostało dowiedzione, że ktokolwiek postępuje wbrew postanowieniu, niech będzie odłączony.[92]
Ponieważ święty kanon (IV. 18) wyraźnie głosi również, że przestępstwo zmowy złoczynnej lub ciżby premedytacyjnej są całkowicie zakazane prawem cywilnym i że tym bardziej należy zabraniać, aby tego nie było w Kościele Bożym, staramy się pilnie przestrzegać, by kleryków lub mnichów pozbawiać ich godności na zawsze w wypadku, gdyby się okazało, że którykolwiek z nich uczestniczy w zmowie złoczynnej lub w ciżbie premedytacyjnej, albo spiskuje przeciwko biskupowi bądź przeciwko współduchownym.[93]
Zabrania się, aby którykolwiek metropolita, po śmierci biskupa podległej mu katedry, zabierał lub przywłaszczał majątek stanowiący własność rzeczonego biskupa lub jego Kościoła, lecz pozostaje on na przechowaniu duchowieństwa tego Kościoła, przełożonym którego był zmarły, aż do czasu obrania nowego biskupa; chyba że w tym Kościele zabraknie osoby duchownej. Wówczas metropolita niech zachowa majątek w całości i niech przekaże go biskupowi, który zostanie ustanowiony.[94]
W nawiązaniu do tego, co zostało uchwalone przez stu pięćdziesięciu Ojców świętych, zgromadzonych w tym, przez Boga chronionym i stołecznym mieście (II. 3), oraz przez sześciuset trzydziestu, zgromadzonych w Chalcedonie (IV. 28), postanawiamy, że katedra Konstantynopola ma równe przywileje z katedrą starożytnego Rzymu i, podobnie jak ona, niech wywyższona zostanie w sprawach kościelnych, będąc drugą po niej. Jako następną kolejnie należy uznać katedrę wielkiego miasta Aleksandrii, dalej katedrę Antiochii i wreszcie katedrę miasta Jerozolimy.[95]
Ponieważ w różnych okresach czasu miały miejsce najazdy barbarzyńców i większa część miast była podbita pod jarzmo niewiernych, tak że biskup takowego miasta, po otrzymaniu święceń, nie mógł objąć swojej katedry, aby umocniwszy na niej duchowne swoje i zwierzchnie stanowisko, zgodnie z tradycyjnym zwyczajem, dokonywać święceń i spełniać wszystkie właściwe dla biskupa czynności; w trosce o zachowanie czci i poszanowania dla stanu kapłańskiego oraz pragnąc, by narzucone przez pogan jarzmo nie wpływało za szkodą dla praw kościelnych, postanowiliśmy, że biskupi, którzy po konsekracji nie objęli swej katedry na skutek wyżej podanych przyczyn, nie podlegają za to naganie; wobec tego, niech dokonują kanonicznych święceń na różne stopnie duchowne i niech korzystają z przywileju swej zwierzchności w granicach posiadanej kompetencji, a wszelkie ich działanie wynikające ze zwierzchnictwa powinno być uznawane za pewne i kanoniczne. Albowiem okoliczności czasu i przeszkody w zachowaniu ścisłości nie powinny krępować zarządu.[96]
Również i my zachowujemy ustanowiony przez Ojców naszych kanon, który brzmi następująco: gdy władza cesarska założyła lub założy gród, podział spraw kościelnych iść musi śladem form politycznych i publicznych (IV. 17).[97]
Ponieważ brat i współsługa nasz Jan, biskup wyspy Cypru, razem ze swoją rzeszą wiernych, z przyczyny najazdów barbarzyńskich i aby wybawić się z pogańskiej niewoli i pokornie służyć pod berłem potęgi chrześcijaństwa, dzięki opatrzności ludzi miłującego Boga i dzięki staranności Boga miłującego i pobożnego cesarza naszego, przeniósł się z wyżej wspomnianej wyspy do prowincji Helenoponckiej, postanowiliśmy, aby przywileje, nadane katedrze wyżej wspomnianego męża przez bogonośnych, ongiś w Efezie zgromadzonych, Ojców, zostały zachowane bez zmian, i aby nowy Justynianol miał prawa Konstantynopola, a ustanawian w nim Bogu najmilszy biskup niech ma władzę nad wszystkimi biskupami prowincji Helenoponckiej, i niech będzie ustanawiany przez swoich biskupów zgodnie z dawnym zwyczajem. Albowiem bogonośni Ojcowie nasi uchwalili, aby szanować zwyczaje każdego Kościoła, i aby biskup miasta Kyziku podlegał przełożonemu wyżej wspomnianego Justynianopola, za przykładem wszystkich pozostałych biskupów, podwładnych wyżej wspomnianemu, Bogu najmilszemu, przełożonemu Janowi, przez którego, jeśli zajdzie ku temu potrzeba, niech będzie ustanawiany biskup miasta Kyziku.[98]
Ponieważ trwanie w Panu poprzez oddalenie się od trwogi jest rzeczą wielce zbawienną, to nie powinniśmy przyjmować bez psrawdzenia tych, którzy obierają życie zakonne w wieku przedwczesnym, lecz i w odniesieniu do nich należy zachowywać przekazane nam przez Ojców postanowienie. Dlatego też ślubowanie życia w Bogu należy przyjmować jako akt pewny, wypływający za świadomości i rozsądku, po osiągnięciu pełnej świadomości rozumu. A zatem ten, kto zamierza chodzić w jarzmie zakonu, powinien mieć nie mniej, niż dziesięć lat; a wszak w mocy przełożonego leży, by zastanowić się i nad nim, czy nie uważać za najbardziej pożyteczne, by przedłużyć mu czas przed wprowadzeniem go w życie zakonne i utwierdzeniem w nim. Aczkolwiek bowiem Bazyli Wielki w świętych swoich kanonach ustanawia, aby dobrowolnie poświęcającą się Bogu i obierającą panieństwo, gdy skończy ona siedemnaście lat, zaliczać do stanu dziewic; to jednak, naśladując przykład przepisów dotyczących wdów i diakonis, analogicznie uchwaliliśmy wyżej wskazaną ilość lat dla tych, którzy obrali życie zakonne. Albowiem Apostoł boski nakazuje, aby w Kościele wdowę obierać „nie młodszą, niż lat sześćdziesięciu” (1 Tym. 5:9), zaś kanony święte zalecają, aby diakonisę ustanawiać nie młodszą, niż lat czterdziestu, albowiem wzięto pod uwagę, że Kościół przez łaskę Bożą wzmocnił się i cieszy się pomyślnością, wierni zaś w zachowaniu przykazań boskich są pewni i prawomyślni. Doskonale to sobie uświadamiając, zgodnie z powyższym, postanowiliśmy, aby tego, kto zamierza ponieść ciężar poświęcenia się Bogu, znamionować błogosławieństwem łaski, jakby niejaką pieczęcią, dopomagając mu przez to, aby długo nie wyczekiwał, ani się wahał, zachęcając go zaś przede wszystkim do obrania dobra i utwierdzenia się w nim.[99]
Ci, którzy chcą opuścić miasto lub wioskę i zamieszkać w pustelni, by tam, w odosobnieniu, skupiać uwagę na samym sobie, najsampierw powinni wstępować do klasztoru, aby tam przyuczać się do życia pustelniczego, okazywać w ciągu trzech lat w bojaźni Bożej posłuszeństwo wobec przełożonego klasztoru, i we wszystkim, jak należy, wykonywać nakładane obowiązki, dając świadectwo upodobania takowego żywota, a miejscowy przełożony sprawdzi, czy dążą oni do tego z całego serca i czy dobrowolnie. Później, aby zamierzenie ich odsłonić dokładniej, winni oni ponadto na czas jednego roku cierpliwie poniechać odosobnienia. I tylko wówczas będą oni mogli dać doskonałe świadectwo tego, że bynajmniej nie dla czczej chwały, lecz dla najprawdziwszej szczęśliwości dążą oni do cnoty milczenia. Po upływie zaś tego czasu, o ile będą trwać w swoim zamierzeniu, niech przejdą do życia w samotności; lecz teraz nie wolno im samowolnie naruszać obranej formy życia, chyba że tego będzie wymagało służenie społeczności, lub pożytek, lub jaka inna potrzeba, zagrażająca nawet życiu, a i to tylko za zgodą biskupa. Tych, którzy odważą się bez wyżej wymienionych przyczyn wyjść poza swój przybytek, należy przede wszystkim zamykać we wspomnianej pustelni nawet wbrew ich woli, następnie poprawiać ich za pomocą postu i rygoru. Albowiem wiemy, że zgodnie z orzeczeniem Pisma, „nikt, kto ręke przykłada do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego” (Łk. 9:62).[100]
Odnośnie zwanych pustelnikami, którzy w czarnym odzieniu i z długimi niestrzyżonymi włosami obchodzą miasta, obracając się wśród świeckich mężczyzn i kobiet, i zniesławiają swoje śluby zakonne, postanawiamy: jeżeli zechcą ostrzyc włosy i przyjąć obraz życia reszty zakonników, to umieszczać ich w klasztorze i zaliczać do braci zakonnej. Gdy zaś tego nie zapragną, stanowczo usuwać ich z miast, nakazując, aby zamieszkali w pustelni, od czego wzięli swoją nazwę.[101]
Jest rzeczą dozwoloną, aby chrześcijanin, nawet w wypadku, gdyby się okazało, że ciąży na nim jakikolwiek grzech, obrał życie pełne wyrzeczeń i, po odsunięciu się od wielce niespokojnej burzy spraw doczesnych, wstąpił do klasztoru i, po dokonaniu postrzyżyn, przyjął obraz życia zakonnego. Albowiem Pan nasz powiedział: „Tego, który do mnie przychodzi precz nie odrzucę” (Jan. 6:37). Ponieważ zaś życie zakonne jest obrazme życia wypełnionego pokutą, to każdego, kto szczerze do tego dąży, pochwalamy, i żaden poprzedni tryb życia nie przeszkodzi mu spełnić to, co zamierzył.[102]
Mnich, któremu zostało dowiedzione cudzołóstwo, labo wstępujący z kobietą w związek małżeński, zgodnie z kanonami, podlega karze epitemii dla cudzołożników.[103]
Ponieważ dowiedzieliśmy się, że w niektórych żeńskich klasztorach ci, którzy przyprowadzają niewiasty mające dostąpić świętej formy życia zakonnego, najsampierw ubierają je w jedwabne, różnokolorowe, złotem i drogocennymi kamieniami upstrzone ubiory, następnie, gdy one przystępują do ołtarza, zdejmują z nich owe rozkoszne odzienie i w tej samej chwili, gdy się je błogosławi na przyjęcie stanu zakonnego, obleka się je w czarne odzienie – postanawiamy, aby na przyszłość tak nie postępowano. Albowiem nie przystoi, aby ta, która z własnego upodobania poniechawszy doczesnych przyjemności, a umiłowawszy żywot w Bogu i upewniwszy się w swych zamiarach poprzez rozmyślanie, w chwili, gdy osiągnęła próg klasztoru, pod wpływem znikomej i przemijającej ozdoby, powracała do wspomnień o tym, o czym już zapomniała, wówczas okazałaby się zachwianą i zmieszaną w duszy swojej na podobieństwo fal zatapiających, tu i tam wirujących, tak że, roniąc chwilami łzy, nie wykazałaby ona w ten sposób serdecznego wzruszenia; lecz jeśli i uroni małą łezkę, co jest naturalne, to będzie ona widziana jako wypływająca nie z gorliwości do podjęcia trudów zakonnych, lecz z żalu rozstania się ze światem i z tym, co świat zawiera.[104]
Niewiasty, które obrały życie zakonne i zostały umieszczone w klasztorze, nie mogą opuszczać klasztoru. Jeśli zaś do tego pobudza je jakaś nieodzowna potrzeba, niech uczynią to z błogosławieństwa i za pozwoleniem przełożonej, lecz i wówczas nie powinny one opuszczać klasztoru pojedynczo, lecz razem ze starszymi zakonnicami i z tymi, które przodują w klasztorze, zgodnie z zarządzeniem ihumenii. Nocować poza klasztorem w ogóle nie zezwala się. To samo i mężczyźni, prowadzący życie zakonne, mają prawo opuszczać klasztor wówczas, gdy jest po temu nieodzowna potrzeba, za zodą jednak zwierzchnika. To też ci, którzy naruszają wydane przez nas niniejsze postanowienie, mężczyźni bądź niewiasty, podlegają obłożeniu karą odpowiedniej epitemii.[105]
Ani niewiasta w klasztorze męskim, ani mężczyzna w żeńskim nie śmie spać. Albowiem wierni winni być poza wszelkim potknięcim i pokusą i budować życie swoje godnie, bez przeszkody trwając w Panu (1 Kor. 7:35). Jeśli uczyni to duchowny, niech będzie pozbawiony urzędu, jeśli laik – niech będzie odłączony od świętej Komunii.[106]
Żona tego, kto ma być podniesiony do godności biskupa, po uprzednim rozstaniu się ze swoim mężem, za obopólną zgodą, po otrzymaniu od niego sakry biskupiej, niech wstąpi do klasztoru, zbudowanego daleko od miejsca zamieszkania tego biskupa i niech korzysta z utrzymania biskupa. Gdy zaś będzie tego godna, niech zostanie podniesiona do godności diakonisy.[107]
Wznawiając także i ten kanon (IV. 24), postanawiamy, aby klasztory, raz przez biskupa poświęcone, pozostawały na zawsze klasztorami i należący do nich majątek był zachowany dla nich i aby w przyszłości nie mogły one stać się laickimi siedliskami, i aby nikt nie mógł przekazać je ludziom świeckim. O ile zdarzyło się tak z niektórymi, to postanawiamy, aby koniecznie zostały one zwrócone. Ci, którzy odważą się czynić to nadal, podlegają, na mocy kanonów, obłożeniu karą epitemii.[108]
Żaden z laików i osób duchownych niech nie poświęca się grom hazardowym. Jeżeli się okaże, że kotkolwiek tym się zajmuje, to duchowny niech będzie pozbawiony stanu duchownego, zaś laik – wyłączony ze społeczności kościelnej.[109]
Niniejszy święty Sobór Powszechny kategorycznie zabrania uprawiania zawodu komediantów, ich widowisk, a także walki zwierząt i gorszących tańców na scenie. Jeśli kto niniejszy kanon zlekceważy i odda się którejkolwiek z powyższych zakazanych rozrywek, to duchowny niech będzie pozbawiony stanu duchownego, laik zaś – wyłączony ze społeczności kościelnej.[110]
Każdego dnia Wielkiego postu, prócz soboty i niedzieli i świętego dnia Zwiastowania, nie może być inna święta Liturgia, jak tylko Uprzednio Poświęconych Darów.[111]
Ponieważ powinowactwo duchowne jest ważniejsze od związku krwi, a dowiedzieliśmy się, że w pewnych miejscowościach niektórzy trzymający dziecko do świętego i zbawiennego chrztu, po tym wstępują w związki małżeńskie z ich owdowiałymi matkami, to postanawiamy, aby odtąd nic takiego nie czyniono. Jeśli się okaże, że po wydaniu niniejszego kanonu, niektórzy tak postępują, to, po pierwsze niech odstąpią od tego nieprawego małżeństwa, a następnie niech będą obłożeni karą epitemii dla cudzołożników.
Pismo Święte wyraźnie poucza: „Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała krewnego swego, aby odsłonić jego nagość” (Kpł. 18:6). Bogonośny Bazyli w swoich kanonach wymienił niektóre tylko z zakazanych związków małżeńskich, większą zaś ilość pominął milczeniem, i w obydwu przypadkach uczynił to z pożytkiem. Albowiem, unikając wielu gorszących nazw, aby nie zbeszcześcić nimi słowa, określił on nieczystości nazwami ogólnymi, za pomocą których ukazał nam nieprawne związki małżeńskie w ogólnym ich zarysie. Lecz ponieważ, z powodu przemilczenia i niewyraźnego sformułowania zakazu nieprawych małżeństw, dochodziło do zmieszania jestestw, to uznaliśmy za konieczne, aby przedstawić to w sposób bardziej przejrzysty i odtąd postanawiamy: jeśli kto wstąpi w związki małżeńskie z córką brata swego, lub ojciec i syn, lun matka z córką, lub z dwiema siostrami – ojciec i syn, lub z dwoma braćmi – matka i córka, lub dwaj bracia z dwiema siostrami, niech będą obłożeni karą epitemii na lat siedem, oczywiście, po uprzednim rozwiązaniu nieprawego ich małżeństwa.[112]
Ponieważ dowiedzieliśmy się, że mieszkańcy miasta Rzymu poszczą w soboty Wielkiego postu wbrew przekazanemu porządkowi kościelnemu, to Święty Sobór postanowił, aby i w Kościele Rzymskim bez naruszenia był zachowywany kanon, który głosi: „Jeśli się zauważy, że ktokolwiek spośród kleru pości w dzień Pana lub w sobotę, wyłączając jedynie Wielką sobotę, niech będzie pozbawiony godności. Jeśli uczyni to laik, niech będzie odłączony od świętej Komunii.” (Ap. 64).
Dowiedzieliśmy się także, że w Armenii oraz w innych miejscowościach w soboty i w niedziele Wielkiego postu spożywają ser i jajka. To też za rzecz pożyteczną uznano i to, aby Kościół Boży na całym świecie, naśladując jednolity porządek, utrzymywał post i powstrzymywał się od wszystkiego, co jest zabijane, a także od jaj i sera, które stanowią owoc i produkt tego, do czego się powstrzymujemy. Jeśli nie będzie to przestrzegane, to: duchowni niech będą pozbawieni godności kapłańskiej, laicy zaś – odłączeni od świętej Komunii.[113]
Nie przystoi przynosić do ołtarza miód i mleko.[114]
Żaden z przynależnych do stanu laickiego nie śmie w obecności biskupa, prezbitera lub diakona podawać sobie Przenajświętszy Sakrament. Kto się odważa tak czynić, jako naruszyciel porządku kościelnego, niech będzie na jeden dzień wyłączony ze społeczności kościelnej, ucząc się w ten sposób by „nie myśleć o sobie więcej ponad to, co należy” (Rzym. 12:3).[115]
Nie należy dokonywać chrztu w miejscach modlitwy, znajdujących się wewnątrz domu, Ci zaś, którzy chcą dostąpić przeczystego oświecenia, niech przychodzą do Kościołów Powszechnych i tam niech będą zaszczyceni tym darem. Jeśli zaś komukolwiek zostanie dowiedzione, że nie zachowuje naszego postanowienia, to duchowny niech będzie pozbawiony swej godności, laik zaś – odłączony.[116]
Ponieważ Apostoł głosi, że „ten, kto się łączy z Panem, jest z nim jednym duchem” (1 Kor. 6:17), to oczywistym jest, że także i ten, kto przyjaźni się z przeciwnikiem, w obcowaniu stanowi jedno. Ze względu na to postanawiamy: tych, którzy przybierają oblicze opętanych i takowy sposób postępowania, na skutek zwyrodnienia natury, obłudnie na siebie przyjmują, wszelkimi sposobami karać i poddawać ich takiej samej surowości i zabiegom, jakim sprawiedliwie podlegają, dla uwolnienia ich z władzy demona, prawdziwie opętani.[117]
Tych, którzy poszukują czarodziejów, lub tak zwanych „setników”[118], lub im podobnych, aby dowiedzieć się od nich, co zechcą im odsłonić, zgodnie z poprzednimi dotyczącymi ich, postanowieniami Ojców, należy poddawać karze sześcioletniej epitemii. Tą samą karą epitemii należy również obłożyć i tych, którzy, dla zabawy i za szkodą dla ludzi prostych, prowadzają niedźwiedzice lub inne zwierzęta i, łącząc oszustwo z błazeństwem, wróżą o szczęściu, o losie, o pochodzeniu i o temu podobnych wielu rzeczach; a z nimi także tak zwanych „tropiących obłoki”[119], uprawiających czary, wyrobników ochronnych talizmanów oraz czarnoksiężników. Tych, którzy trwają w tym z uporem i nie powstrzymują się, ani się oddalają od zgubnych owych pogańskich wymysłów, postanawiamy, w myśl świętych kanonów, wyłączyć z Kościoła całkowicie: „Cóż bowiem ma wspólnego światło z ciemnością? – jak to mówi Apostoł. – Albo co łączy Kościół Boga z bożkami? lub cóż za wspólnota wierzącego z niewiernym? a cóż za zgoda Chrystusa z Beliarem?” (2 Kor. 6:14-16).[120]
Tak zwane Kalendy, Bota, Brumalia oraz zgromadzenie publiczne w pierwszy dzień miesiąca marca pragniemy całkowicie wykorzenić z życia wiernych. Także i publiczne tańce kobiet, wielką szkodę i zgubę wyrządzić mogące, oraz tańce i obrzędy, na wzór starodawnego i obcego dla żywota chrześcijan zwyczaju przez mężczyzn i kobiety dokonywane, na cześć tych, których Grecy mylnie bogami mianują, odrzucamy i postanawiamy: żaden mężczyzna nie śmie ubierać się w szaty żeńskie, ani też kobieta w szaty dla mężczyzny przeznaczone; nie wolno używać komicznych, satyrycznych lub tragikomicznych masek; podczas wyciskania w tłoczniach winogron nie używać gnuśnego imienia Dionizosa, i podczas napełniania beczek winem nie wywoływać śmiechu i, wskutek ciemnoty, lub próżności, nie czynić tego, co jest dziełem pokusy szatana. To też tych, którzy od tej chwili, wiedząc o tym, ośmielą się czynić cokolwiek z rzeczy wyżej wspomnianych, jeśli będą to duchowni, nakazujemy pozbawić ich godności kapłańskiej, jeśli zaś laicy – wylkuczyć ze społeczności kościelnej.[121]
Kłamliwe opowieści o męczennikach, przez wrogów prawdy ułożone w celu zniesławienia męczenników Chrystusowych i doprowadzenia słuchających do niewiary, nakazujemy w Kościołach nie ogłaszać, lecz takowe niszczyć przez spalenie. Tych zaś, którzy je przyjmują za prawdziwe i z uwagą słuchają, wyklinamy.[122]
Nie przystoi, aby laik głosił wiernym słowo lub nauczał i w ten sposób przyjmował na siebie powagę nauczyciela, lecz należy, aby był posłusznym nakazanemu przez Boga porządkowi, by odsłonić ucho na słuchanie tych, którzy otrzymali łaskę nauczającego słowa i od nich pouczał się w rzeczach boskich. Albowiem w jednym Kościele różne członki stworzył Bóg, według słowa Apostoła (1 Kor. 12:27), co objaśniając, Grzegorz Teolog wyraźnie ukazuje zawartą w nich godność, mówiąc: „Tę godność, bracia, uszanujmy, tę zachowajmy. Ta niech będzie uchem, a tamta językiem. To ręka, a druga czymkolwiek innym. To niechaj naucza, tamta niech poucza”. I po kilku słowach prawi dalej: „Uczący się niech trwa w posłuszeństwie, rozdający niech rozdaje z radością, służący niech służy gorliwie. Nie bądźmy wszyscy językiem, jeśli to jest nam nawet najbliższe, ani wszyscy apostołami, ani prorokami, ani wszyscy wykładaczami”. A po tych słowach jeszcze prawi: „Po co czynisz z siebie pasterza, będąc owcą? Po co czynisz z siebie głowę, będąc nogą? Po co kusisz się na wojskowe dowództwo, gdy jesteś postawiony w szeregu wojowników?” A w innym miejscu nakazuje mądrość: „Nie bądź pochopny w twych ustach” (Ekl. 5:1). „O bogactwo się nie ubiegaj” (Prz. 23:4), nie usiłuj być mądrzejszym od mądrych. Jeśli zaś będzie dowiedzione, że ktokolwiek narusza niniejszy kanon, niech będzie wyłaczony ze społeczności kościelnej na dni czterdzieści.[123]
Nakazujemy, aby na przyszłość przestano rozpalać podczas nowiu księżyca, jak to czynią niektórzy przed swoimi warsztatami lub domami, ogniska, poprzez które bezmyślnie skaczą, według jakiegoś starodawnego zwyczaju. Wobec tego, jeśli ktokolwiek dopuści się czegoś podobnego, to duchowny niech będzie pozbawiony swej godności, laik zaś – odłączony. W czwartej bowiem księdze Królewskiej jest napisane: „Nadto nabudował Manasses ołtarzy wszystkiemu wojskowi niebieskiemu w obu sieniach domu Pańskiego, i przeprowadził syna swojego przez ogień, i uprawiał wróżbiarstwo i czary, i ustanowił zaklinaczy i wieszczków, a mnóstwo zła uczynił przed oczyma Pańskimi, tak że Go pobudził do gniewu” (4 Krl.21:5-6).[124]
Od świętego dnia Zmartwychwstania Chrystusa Boga naszego od następnej niedzieli, w ciągu całego tygodnia wierni powinni w świętych Kościołach nieustannie ćwiczyć się w psalmach, śpiewach i pieśniach duchownych, radując się i świętując w Chrystusie, słuchając czytania Pisma Bożego i ciesząc się ze świętego Sakramentu. Albowiem w ten sposób wspólnie z Chrystusem zmartwychwstaniemy i wniebowstąpimy. Z tego powodu we wspomniane dni bynajmniej nie mogą odbywać się wyścigi konne lub jakiekolwiek widowiska publiczne.[125]
Pismo Boskie nakazało nam powstrzymywać się „ od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu” (Dz. 15:29). Dlatego tych, którzy gwoli chciwości wnętrza krew któregokolwiek zwierzęcia w różny sposób na pozywienie przygotowują i spożywają, z pobłażliwą rozwagą na karę epitemii wystawiamy. Jeśli zaś na przyszłość ktokolwiek będzie w jakiś sposób krew zwierzęcia spożywał, to duchowny niech będzie pozbawiony godności kapłańskiej, laik zaś odłączony.[126]
Księgi Starego i Nowego Testamentu, jak również świętych uznanych naszych kaznodziei i nauczycieli, nie wolno nikomu uszkadzać, kaleczyć przez pocięcie, albo oddawać handlarzom książek, lub sprzedającym wonności, lub też komu innemu, na zniszczenie; chyba że w wypadku, gdy przez mole, wodę lub z innych przyczyn przestaną być one zdatne do użytku. Jeśli komukolwiek zostanie dowiedzionwe, że co podobnego czyni, niech będzie odłączony na jeden rok. Również i kupujący takowe księgi, jeżeli nie zachowa je u siebie ku własnemu pożytkowi i innemu nie przekaże dla wykorzystania i na przechowanie, lecz ośmieli się je niszczyć, niech będzie odłączony.[127]
Żadnemu z laików nie wolno wstępować do świętego prezbiterium. Wszakże, zgodnie z niejakim starodawnym podaniem, nie jest to bynajemniej zakazane władzy i dostojeńswtu cesarza, gdy zechce złożyć dar Stwórcy.[128]
Nie pozwala się kobietom przemawiać podczas Boskiej Liturgii, lecz, zgodnie ze słowem Apostoła Pawła, „niech milczą”. Nie było im nakazane, aby przemawiały, lecz aby „były poddane, jak to prawo orzeka. A jeśli pragną się czegoś nauczyć, niech zapytają w domu mężów swoich” (1 Kor. 14:34-35).[129]
Ci, którzy studiują prawo cywilne, nie powinni naśladować helleńskie zwyczaje, uczęszczać na widowiska, urządzać tak zwane „kylistry”,[130] albo ubierać się w szaty, których się nie używa ani w chwili rozpoczęcia studiów, ani wówczas, gdy one się kończą, ani też w ciągu ich trwania w ogóle. Jeśli zaś ktokolwiek ośmieli się czynić powyższe, niech będzie odłączony.[131]
Nie godzi się, aby ortodoksyczny mąż wstępował w związki małżeńskie z kobietą heretyczką, ani też ortodoksyjna kobieta wiązała się małżeństwem z heretykiem. Jeżeli jednak ujawni się, że coś podobnego zostało dokonane, należy uważać związek małżeński za nieważny i niegodziwe pożycie rozwiązać. Nie godzi się bowiem mieszać to, co jest niezmieszalne, ani też łączyć wilka z owcą wilka, a z udziałem Chrystusa los grzeszników. Jeśli ktokolwiek posatnowione przez nas naruszy, niech będzie odłączony. Jeżeli zaś niektórzy, pozostając jeszcze jako niewierzący i nie będąc jeszcze przyłaczeni do trzody ortodoksyjnych, zawarli między sobą prawny związek małżeński, zaś potem jeden z nich, obrawszy co jest dobre, uciekł się do światła prawdy, a drugi pozostał w więzach błędu, nie chcąc skierować wzroku na Boskie promienie, i jeżeli jednocześnie niewierząca żona życzy sobie współżyć z małżonkiem wierzącym, lub odwrotnie, mąż niewierzący z małżonką wierzącą, to wówczas niech się nie rozłączają, w myśl Apostoła: „Uśiwęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca małżonka przez męża” (1 Kor. 7:14).[132]
Ponieważ życiodajny Krzyż darował nam zbawienie, to należy, abyśmy dołożyli wszelkich starań, by była oddawana należna cześć temu, przez co zostaliśmy wybawieni z prastarego grzesznego upadku. Dlatego i myślą, i słowem, i zmysłem pokłon mu oddając, nakazujemy: znaki Krzyża, wyobrażane przez niektórych na ziemi, całkowicie usuwać, aby znamię zwycięstwa nie było znieważane przez deptanie chodzących. A więc, tych, którzy kreślą znak Krzyża na ziemi, odtąd nakazujemy aby byli dołaczeni.
Zabrania się w miejscach poświęconych Bogu, lub w świątyniach, urządzać tak zwane uczty braterskiej miłości oraz wewnątrz świątyni posilać się i ścielić łoże. Ci, którzy ośmielą się tak postępować, albo niech poniechają, albo niech będą odłączeni.[133]
Pragniemy, aby, ci którzy przychodzą do Kościoła śpiewać, nie wywoływali nieprzystojnego lamentu i nie wydawali z siebie nienaturalnego krzyku, i nie wprowadzali do Kościoła nieczego niestosownego i niewłaściwego, lecz by z wielką uwagą i pobożnością przynosili śpiew psalmów Bogu, który widzi tajemne. Albowiem święte słowo pouczyło synów Izraela, aby byli pobożni (Kpł. 15:31).[134]
Zachowując pełną uwielbienia cześć dla Kościoła, nikt nie śmie wewnątrz zagród świętych budować karczmę, lub wystawiać na sprzedaż różne potrawy, lub inny handel prowadzić. Albowiem Zbawiciel i Bóg nasz, pouczając nas życiem swoim w ciele, nakazał, aby nie czynić z domu Ojca swego domu kupieckiego. On i monety bankierów porozrzucał i powyrzucał tych, którzy czynili ze świętego przybytku miejsce świeckie (Jan. 2:15-16). Wobec tego, jeśli kto zastanie ujawniony w wymienionym przestępstwie, niech będzie odłączony.[135]
Duchowieństwo, klerycy i mnisi, a także żaden laik-chrześcijanin nie śmie kąpać się w łąźni pospołu z kobietami. Albowiem stanowi to podstawę do przedniejszego zarzutu za strony pogan. Jeśli zaś ktokolwiek będzie w tym zauważony, to duchowny niech będzie pozbawiony godności, laik niech będzie odłączony.[136]
Ci, którzy przygotowują się do chrztu, winni uczyć się zasad wiary i piątego dnia w tygodniu mają udzielać odpowiedzi biskupowi lub prezbiterom.[137]
Wyznajemy, że boskie narodzenie z Panny, jako bez nasienia, było bezbolesnym, i to głosimy całej trzodzie, i naprawiamy tych, którzy z braku wiedzy czynią coś, co nie jest słuszne. Niektórzy bowiem po dniu świętego Narodzenia Chrystusa Boga naszego, jak to widzimy, przygotowują pieczywo i jeden drugiemu nawzajem je podają, jakoby na cześć porodowych boleści niepokalanej Matki Panny; dlatego też postanawiamy, aby wierni nic takiego nie czynili. Albowiem nie przysparza to czci Pannie, która ponad rozum i słowo cieleśnie zrodziła niezmieszczalne Słowo, o ile niewysłowiony jej poród określają i przedstawiają na przykładzie zwyczajnego i nam właściwego urodzenia. Odtąd, jeśli komukolwiek dowiedzie się, że tak postępuje, to duchowny niech będzie pozbawiony godności, laik zaś odłączony.[138]
Ponieważ dowiedzieliśmy się, że w niektórych krajach, w trysagionie, po słowach: „święty nieśmiertelny”, na dodatek śpiewają: „za nas ukrzyżowany, zmiłuj się nad nami”, aczkolwiek dawni święci ojcowie, jako obce pobożności odrzucili to od tej pieśni wspólnie z niebożnym heretykiem, który te słowa wprowadził. To też i my, uprzednio przez świętych Ojców naszych pobożnie ustanowione utwierdzając, zgodnie z powziętym obecnie postanowieniem, nowowprowadzone słowa w Kościele przyjmujących, lub cokolwiek innego do trysagionu dodających, wyklinamy. I jeżeli okaże się, że naruszyciel postnowienia jest duchownym, to nakazujemy pozbawić go godności kapłańskiej, jeśli zaś będzie to laik, – wyłączyć ze społeczności kościelnej.
Na niektórych ikonach świętych wyobrażany jest, palcem Poprzednika (Chrystusowego)[139] wskazywany, baranek, który stanowi obraz łaski, a przez Zakon objawia nam prawdziwego Baranka, Boga naszego Chrystusa. Czcząc starodawne obrazy i cienie, przekazane Kościołowi jako znamiona, i od prastarych czasów nakreślone znaki prawdy, nade wszystko przenosimy łaskę i prawdę, przyjmując ją jako wypełnienie Zakonu. Dlatego, aby i w sztuce malarstwa oczom wszystkim przedkładane było doskonałe, nakazujemy, aby odtąd wizerunek Baranka, Chrystusa Boga naszego, który gładzi grzechy świata, na ikonach, zamiast starotestamentowego baranka, przedstawiać w postaci ludzkiej, byśmy w ten sposób, rozmyślając nad pokorą Boga Słowa, przypomnieli sobie jego żywot w ciele, Jego Mękę i zbawczą śmierć i w ten sposób dokonane odkupienie świata.
Nikt ciałom zmarłych nie podaje Eucharystii, bowiem jest napisane: „Bierzcie i jedzcie” (Mt. 26:26). A przecież ciała zmarłych ani brać, ani jeść nie mogą.[140]
Idąc śladem kanonicznych postanowień Ojców, podejmujemy także uchwałę dotyczącą dzieci: za wszelkim razem, gdy brakuje wiarogodnych świadków, bez wątpienia stwierdzających, że są ochrzczone, i gdy one same, na skutek małoletności, nie potrafią dać należnej odpowiedzi co do udzielonego im sakramentu, należy chrzcić je poza wszelka wątpliwością, aby takowa niepewność nie pozbawiła je oczyszczenia przez taką wielką świętość.[141]
Przyjęliśmy z Pisma, że „na dwóch albo trzech świadkach stanie każde słowo” (Pp. 19:15). Wobec tego postanawiamy, aby niewolnicy, puszczani przez swoich panów na wolność, otrzymywali takowy przywilej w obecności trzech świadków, którzy swoją obecnością uczynią zwolnienie prawomocnym oraz zaświadczą ważność tego, co zostało dokonane.[142]
Kanon 86
Tych, którzy na zgubę dusz gromadzą i utrzymują jawnogrzesznicę, jeśli są to duchowni, postanawiamy wyłączać i pozbawiać godności, jeśli zaś laicy – wyłączać.[143]
Kanon 87
Żona, która opuści męża, jeśli wyjdzie za innego jest cudzołożnicą, według świętego i boskiego Bazylego, który nadzwyczaj trafnie przytoczył z proroctwa Jeremiasza co następuje: „jeśli żona wyjdzie za innego męża i nie wróci do męża swego, przez skalanie będzie skalana” (Jer. 3:1). I znowu: „Kto trzyma cudzołożnicę, głupi jest i niezbożny” (Prz. 18:23). Jeśli będzie dowiedzione, że opuściła męża bez przyczyny, to on godzien jest przychylności, a ona epitemii. Przychylnośc zaś będzie mu wyświadczona w tym, że pozostanie on w obcowaniu z Kościołem. Lecz ten, kto opuści żonę, z którą połączył się prawnie, i weźmie inną, według słowa Bożego (Łk. 16:18), winien być sądzony za cudzołóstwo. Kanony Ojców naszych ustanowiły, że takowi winni przebywać w ciągu roku wśród płaczących, przez dwa lata w liczbie słuchających czytania Pisma, przez trzy lata wśród klęczących, w siódmym zaś roku stać z wiernymi i w ten sposób godnie dostąpić świętej Komunii, jeśli tylko będą kajać się za łzami.[144]
Kanon 88
Niech nitk nie wprowadza do wnętrza świątyni żadnego zwierzęcia, chyba że kto, podróżując, skrępowany skrajną koniecznością i pozbawiony schronienia, zatrzyma się w takowej świątyni. Ponieważ zwierzę, nie będąc wprowadzone wewnątrz, niekiedy mogłoby zginąć, i on sam, pozbawiony zwierzęcia i z tego powodu pozbawiony możliwości podróżować dalej, byłby narażony na niebezpieczeństwo życia. Wiemy bowiem, iż sobota ustanowiona została dla człowieka (Mr. 2:27), to też wszelkimi środkami należy dbać o uratowanie i bezpieczeństwo człowieka. Zgodnie z powyższym, jeżeli zostanie udowodnione, że ktokolwiek wprowadza zwierzę wewnątrz świątyni bez potrzeby, to duchowny niech będzie pozbawiony godności, laik zaś niech będzie odłączony.[145]
Kanon 89
Wierni, którzy spędzają dni zbawiennej męki w serdecznej skrusze, poszcząc i modląc się, winni przeywać post i o północy po Wielkiej sobocie, ponieważ boscy Ewangeliści Mateusz i Łukasz, pierwszy w słowach: „po upływie szabatu” (Mt. 28:1), drugi zaś słowami: „bardzo rano” (Łk. 24:1), przedstawiają nam głęboką noc.[146]
Kanon 90
Bogonośni nasi Ojcowie kanonicznie nakazali nam, abyśmy, dla chwały zmartwychwstania Chrystusa, nie klękali w niedzielne dni. Dlatego, aby nie pozostawać w niewiedzy, jak należy to zachowywać, wiernym wyraźnie zalecamy, aby w sobotę, zgodnie z przyjętym zwyczajem, po wieczornym, po wieczornym wejściu duchowieństwa do prezbiterium, nikt nie klękał do wieczora dnia niedzielnego, w czasie którego, po wejściu, w momencie czytania modlitw przy jaśniejących światłach, znowuż klękamy i w ten sposób zasyłamy modlitwy do Boga. Albowiem noc po sobocie za poprzedniczkę zmartwychwstania Zbawiciela naszego uważając, od tej chwili w duchu śpiewamy pieśń i święto z ciemności w światłość przenosząc, przez całą noc i dzień uroczyście świętujemy zmartwychwstanie.[147]
Kanon 91
Kobiety, które dostarczają lekarstwa, powodujące niedonoszenie w łonie płodu, oraz przyjmujących trucizny, płód uśmiercające, wystawiamy na karę epitemii dla zabójcy.[148]
Kanon 92
Tych, którzy porywają kobiety pod pozorem małżeństwa, lub współdziałają i dopomagają porywaczom, Święty Sobór postanowił, jeśli są to duchowni, pozbawiać godności, jeśli zaś laicy – wyklinać.[149]
Kanon 93
Żona cudzołoży, jeśli współżyje z innym w czasie, gdy mąż jej się oddalił i miejsce jego pobytu jest nieznane oraz gdy jest brak świadectwa o jego śmierci. Również i żony wojowników, wstępujące w związki małżeńskie w wypadku braku danych o miejscu pobytu mężów, podlegają tejże ocenie; podobnież i te, które wstępują w związki małżeńskie z powodu podróży męża do obcych krajów, nie doczekawszy się jego powrotu. Jednakże tutaj można okazać pewną pobłażliwość wobec takiego postępku, a to ze względu na większe prawdopodobieństwo śmierci męża. Ta zaś, która, będąc w niewiedzy, wstąpiła w związki małżeńskie z mężczyzną, na pewien czas porzuconym przez swoją żonę, lecz później, po powrocie do niego pierwszej żony, została osamotniona, aczkolwiek i cudzołożyła, lecz w niewiedzy, nie traci z tego powodu prawa do związku małżeńskiego. A jednak lepiej, gdy pozostanie sama. Jeśli zaś po pewnym czasie wróci wojownik, żona którego, na skutek długotrwałej jego nieobecności, zawarła związek małżeński z innym mężczyzną, to, według życzenia, niech znowu weźmie żonę swoją, przy czym zarówno jej niewiedzy, jak i mężczyźnie, który współżył z nią w drugim małżeństwie, niech będzie udzielone rozgrzeszenie.[150]
Kanon 94
Składających przysięgi pogańskie kanon wystawia na karę epitemii, a my ustalamy takowym karę odłączenia.[151]
Kanon 95
Tych spośród heretyków, którzy nawracają się do Prawosławia i włączają się do udziału w zbawieniu, przywracamy zgodnie z następującym rytem i zwyczajem: Arian, Macedonian, Nowacjan, którzy nazywają siebie czystymi i lepszymi, Kwartodecymów czyli Tetradytów i Apolinarystów, w wypadku, gdy składają pisemne oświadczenia i wyklinają wszelką herezję rozprawiającą inaczej, niż rozumuje Święty Boży Powszechny i Apostolski Kościół, przywracamy, naznaczając ich pieczęcią, to jest, namaszczając świętym krzyżmem najpierw czoło, później oczy i nozdrza, usta i uszy; a naznaczając ich mówimy: „Pieczęć daru Ducha Świętego”. Co do tych którzy byli Paulinistami, lecz później przystąpili do Kościoła Powszechnego, postanowiono obowiązkowo chrzcić ich powtórnie. Eunomian zaś, którzy chrzczą się jednorazowym zanurzeniem, oraz Montanistów, anzywanych tutaj Frygijczykami, i Sabelian, utrzymujących naukę o synoojcostwie oraz dopuszczających się innych, godnych potępienia, odchyleń, oraz pozostałych heretyków (bowiem jest tu sporo takich, którzy w większości pochodzą z kraju galackiego), wszystkich, którzy spośród nich chcą przynależeć do Prawosławia, przyjmujemy ich tak, jak pogan. Pierwszego dnia czynimy ich chrześcijanami, drugiego – katechumenami, następnie trzeciego dnia zaklinamy ich potrójnym z ust tchnieniem w twarz i uszy, i tak ich katechizujemy oraz nakazujemy, by pozostawali w Kościele i słuchali Pism; i dopiero wtedy ich chrzcimy. W podobny sposób przyjmujemy również Manichejczyków, Walentynian, Marcjonitów i im podobnych heretyków. Nestorianie zaś winni składać pisemne oświadczenia i wyklinać swoją herezję, i Nestoriusza, i Eutychesa, i Dioskura, i Sewira, i innych przywódców takowych herezji, wspólnie z ich zwolennikami oraz wszystkie herezje wymienione powyżej; następnie niechaj przyjmują świętą Komunię.[152]
Kanon 96
Ci, którzy przez chrzest przyoblekli się w Chrystusa, ślubowali, że będą naśladować ziemski Jego żywot w ciele. Dlatego, ze szkodą dla oglądajacych, włosy na głowie na wzór sztucznej plecionki układających i upiększających i w ten sposób chwiejne dusze omamiających, leczymy po ojcowsku stosowną epitemią, doradzając im, jak dzieciom, i pouczając, aby żyli w cnocie i, poniechawszy złudę i marność ciała, nieustannie kierowali swój rozum na niezniszczalne i błogosławione życie, zachowując w bojaźni nieskalany żywot i, oczyszczając życie, w miarę możności, zbliżali się ku Bogu, bardziej wewnątrz ukrytego niż zewnętrznego człowieka zdobiąc cnotami i szlachetnymi i nieposzlakowanymi obyczajami. I niech nie noszą w sobie żadnych, od przeciwnika pochodzących, resztek zepsucia. Jeśli zaś ktokolwiek postąpi wbrew nieniejszemu kanonowi, niech będzie odłączony.
Kanon 97
Tych, którzy przez pożycie małżeńskie lub w inny sposób nierozważnie obracają miejsca święte w pospolite i niedbale wokół nich poruszają się i z takim nastrojem w nich pozostają, nakazujemy wydalać także z miejsc, przeznaczonych dla katechumenów a znajdujących się przy świątyniach. Kto zaś nie będzie tego przestrzegał, jeśli to duchowny, niech będzie pozbawiony godności, jeśli zaś laik, – niech będzie odłączony.[153]
Kanon 98
Kto bierze sobie dla pożycia małżeńskiego kobietę zaręczoną z innym jeszcze za życia oblubieńca, podlega karze za cudzołóstwo.[154]
Kanon 99
W Armenii, jak dowiedzieliśmy się, zdarza się i tak, że niektórzy, po ugotowaniu kawałków mięsa wawnątrz świętych prezbiterium, przynoszą cząstki i, według żydowskiego zwyczaju, rozdzielają je między prezbiterów. To też, zachowując czystość Kościoła, postanawiamy: żaden z prezbiterów nie śmie przyjmować od przynoszących poszczególnych części mięsa, lecz niech się zadawalają oni tym, co raczy im dać przynoszący, a takowe przynoszenie niech ma miejsce poza świątynią. Jeśli zaś ktokolwiek postępuje inaczej, niech będzie odłączony.[155]
„Twe oczy patrzą na wprost, i z całą pilnością strzeż serca twego” (Prz. 4:23-25), nakazuje mądrość, albowiem zmysły cielesne z łatwością wprowadzają swoje wzruszenia do duszy. Wobec tego, wizerunki na deskach lub na czymkolwiek innym przedstawiane, a omamiające wzrok, deprawujące rozum i powodujące rozpalanie nieczystych rozkoszy, nie zezwalamy odtąd malować pod żadnym pozorem. Jeśli ktokolwiek odważy się to czynić, niech będzie odłączony.
Kanon 101
Człowieka, stworzonego na obraz Boży, boski Apostoł doniośle nazywa ciałem Chrystusa i przybytkiem. Wyniesiony ponad wszelkie widzialne stworzenie, za przyczyną zbawczych mąk uczyniony godnym niebiańskiej czci, przyjmujący ciało i krew Chrystusa, bezustannie przeobraża się dla życia wiecznego, duszę i ciało uświęcając przyjmowaniem Bożej łaski. Zatem, jeśli kto chce podczas Liturgii przyjąć przeczyste ciało i przez Komunię zjednoczyć się z Nim, niech składa ręce na podobieństwo krzyża i tak niech przystępuje a przyjmie społeczność łaski. Gdyż ze złota lub z innego materiału, lub przyjęcia Bożego daru, niejakie naczynia przygotowujących i za pomocą takowych, zamiast ręki, przeczystej społeczności dostępujących, bynajmniej nie pochwalamy, ponieważ przynoszą oni bezduszny i ręką człowieką uczyniony nad obraz Boży. Jeśli zaś zostanie udowodnione, że ktokolwiek udziela świętej Komunii przynoszącym takowe naczynia, to niech będzie wyłączony i on, i ten, co je przynosi.
Kanon 102
Ci, którzy przyjęli od Boga moc wiązania i odpuszczenia grzechów, powinni dojrzeć właściwość grzechu i gotowość grzesznika do nawrócenia się, i w ten sposób stosować odpowiednie do niemocy lekarstwo, aby przez niezachowanie w tym lub innym miary nie zaprzepaścić zbawienia tego, kto cierpi niemoc. Nie jednakowa bowiem jest niemoc grzechu, lecz rozmaita i wieloraka i wywołuje wiele innych szkód, z których obficie rozwija się zło i dalej się rozprzestrzenia, zanim nie zostanie zahamowane mocą leczącego. To też należy, aby ten, kto umiejętnie prowadzi duchowe leczenie zgłębił przede wszystkim stan grzesznika i obserwował, czy ulega on uzdrowieniu, czy też przeciwnie, własnym usposobieniem ściąga na się niemoc, i jak się w międzyczasie zachowuje. W przypadku zaś, gdy lekarzowi się nie sprzeciwia i za pomocą przepisanych leków goi ranę duszy, należy okazywać mu podług zasługi miłosierdzie. Albowiem zarówno Bóg jak i ten, kto przyjął duszpasterskie prowadzenie, wszelką troskę kierują na to, by zbłądzoną owieczkę nawrócić i urażoną przez gada uleczyć. Nie należy ani gnać po stromiznach rozpaczy, ani popuszczać wodze dla rozkładu życia i niedbalstwa, lecz koniecznie, na wszelkie sposoby, albo za pomocą surowych i wiążących, albo za pomocą bardziej łagodnych i lekkich środków lekarskich, należy zapobiegać niemocy i dbać o zagojenie rany; i owoce skruchy doświadczyć, i mądrze kierować człowiekiem, powołanym do oświecenia z góry. Mamy znać i jedno i drugie, i to, co odpowiada gorliwości pokutującego, i to, czego wymaga obyczaj; dla tych, którzy nie przyjmują doskonałości pokuty, należy stosować przekazany nam tryb, jak to poucza nas święty Bazyli.[156]
Kanony siódmego soboru powszechnego
(Nicejski drugi, 787 r.)
Tym, którzy zostali podniesienie do godności kapłańskiej za świadectwo i przewodnika służą wydane kanony i postanowienia, które z chęcią przyjmując, śpiewamy z prorokiem Dawidem Panu Bogu, mówiąc: „Cieszę się z drogi Twych rozkazów, jak z wszelkiego bogactwa” (Ps. 118:14). Także: „Wydałeś swoje rozkazy ze sprawiedliwością. Wieczna jest sprawiedliwość Twoich rozkazów: daj zrozumienie, a ja żyć będę” (Ps. 118:138, 140). I jeżeli proroczy głos nakazuje nam, abyśmy zachowali rozkazy Boże na wieki i żyli w nich, to oczywiste jest, że są one niezniszczalne i niewzruszone. Albowiem i Mojżesz oglądając Boga mówi: „Nie przydasz nic do tego, ani też ujmiesz z tego” (Pp. 12:32). Boski zaś Piotr, chwaląc się nimi woła: „Temu aniołowie pragną się przyjrzeć” (1 Piotr. 1:12). Również i Paweł mówi: „Ale gdybyśmy nawet my, lub anioł z nieba głosi wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosimy – niech będzie przeklęty!” (Gal. 1:8). Ponieważ to jest słuszne i mamy tego świadectwo, to ciesząc się z tego, podobnie jak ten, co osiągnął wielką korzyść, kanony boskie z radością przyjmujemy i zachowujemy w całości niewzruszone postanowienia tych kanonów, które zostały ułożone przez arcychwlebnych Apostołów – święte organy Ducha, kanony sześciu Świętych Soborów Powszechnych i poszczególnych Soborów Lokalnych, zwoływanych w celu wydania takowych nakazów, oraz kanony świętych Ojców. Albowiem wszyscy oni, będąc oświeceni przez tegoż jedynego Ducha, uprawomocnili to, co jest pożyteczne. I wylkinamy każdego, kto jest przez nich wyklęty, składamy z urzędu tych, których oni wylkuczają i nakładamy karę epitemii na tych, na których oni nakładają. Albowiem uniesiony do trzeciego nieba i słyszący niewypowiedziane słowa, boski Apostoł Paweł wyraźnie woła: „Postępowanie wasze niech będzie wolne od chciwości, zadowalając się tym, co macie” (Hbr. 13:5).[157]
Ponieważ śpiewając psalmy, ślubujemy Bogu: „Pouczać się będę w ustawach Twych, nie zapomnę słów Twoich” (Ps. 118:16), to rzeczą zbawienną jest, aby ślubowanie to spełniali wszyscy chrześcijanie, zwłaszcza zaś przyjmujący godność kapłańską. I dlatego postanawiamy: każdy, kto ma być podniesiony do godności biskupa, koniecznie winien posiadać znajomość Psałterza, aby w ten sposób mógł zaprawiać do czerpania z niego nauki także ogół podległych mu dchownych. Również metropolita winien starannie doświadczyć kandydata, czy istotnie objawia on pilność, połączoną z namysłem, a nigdy bez uwagi, do czytania świętych kanonów, świętej Ewangelii, księgi boskiego Apostoła i całego Pisma boskiego, i postępowania zgodnie z przykazaniami Bożymi oraz nauczania powierzonego mu ludu. Albowiem istotę naszej hierarchii stanowią przez Boga przekazane nam słowa, to jest, jak powiedział wielki Dionizy, rzeczywista znajomość Pisma Świętego. O ile zaś się waha i nie wykazuje pilności, aby tak czynić i nauczać, to niech nie będzie konsekrowany. Albowiem przez proroków rzekł Bóg: „tyś odrzucił umiejętność, i Ja też ciebie odrzucę, abyś mi kapłańskiego urzędu nie odprawował” (Oz. 4:6).[158]
Wszelki wybór biskupa, prezbitera lub diakona, dokonany przez zwierzchność świecką, należy uznać za nieprawomocny, na zasadzie kanonu, który głosi: „Jeśli którykolwiek biskup, świeckich zwierzchników wykorzystawszy, za ich pomocą w Kościele władzę biskupa uzyska, niech będzie pozbawiony godności i wyłączony z Kościoła wespół ze wszystkimi utrzymującymi z nim styczność” (Ap. 30). Albowiem ten, kto ma być konsekrowany na biskupa, winien być obrany przez ogół biskupów, w myśl ustalenia świętych Ojców zgromadzonych w Nicei, a zawartego w kanonie, który brzmi: „Jak najbradziej wypada, żeby biskup, był konsekrowany przez wszystkich biskupów tejże prownicji. Gdyby zachodziła jednak w tym trudność z powodu naglącej konieczności, lub dalekiej drogi, wówczas trzech musi się do tego porozumieć, a nieobecni mają się na to zgodzić i wolę swoją na piśmie wyrazić i wtedy dopiero można dokonać kosnekracji. Urzędowe dokumenty stwierdzające odbycie tych czynności należy odesłać metropolitom wszystkich prowincji” (I. 4).[159]
Głosiciel prawdy, boski Apostoł wielki Paweł, ustalając dla prezbiterów efezu, adokładniej dla, ogólu stanu kapłańskiego, jakby pewną zasadę kanoniczną, z odwagą powiedział w ten sposób: „Ni pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej. We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać, że więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu” (Dz. 20:33-35). Dlatego też przeświadczeni o jego nauce, postanawiamy: biskup niech stanowczo nie zamyśla z niskiej chciwości zysku, podając jako powód rzekome grzechy, żądać złota, lub srebra, lub czegokolwiek innego od podwładnych mu biskupów, duchowieństwa lub mnichów. Bowiem Apostoł mówi: „Niepsrawiedliwi nie posiadają królestwa Bożego” (1 Kor. 6:9). I jeszcze: „Nie dzieci rodzicom winni gromadzić majętności, lecz rodzice dzieciom” (2. Kor. 12:14). Dlatego też, jeśli się okaże, że ktokolwiek w celu wymuszenia złota, lub czegokolwiek innego, lub powodując się swą namiętnością, odsuwa od nabożeństwa i pozbawia kogokolwiek spośród podwładnego mu duchowieństwa urzędu, lub zamyka świątynie, aby w niej nie było nabożeństwa, to takowy kierując swój szał na martwe wnet przedmioty, w istocie sam jest bezduszny i ma być poddany temu, czemu poddawał innego i „obróci się boleść na jego głowę” (Ps. 7:17), jako na naruszyciela przykazania Bożego i postanowień Apostolskich. Albowiem i Piotr, naczelny Apostoł, nakazuje: „Paście wasze stado Boże strzegąc je nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale bezinteresownie; i nie jak ci, którzy tyranizują gminy, ale jako ci, którzy są przykładem dla stada. Kiedy zaś objawi się Arcypasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały” (1 Piotr. 5:2-4).[160]
Grzech sprowadza śmierć wówczas, gdy niektórzy, grzesząc, pozostają niepoprawni. Najgorsze zaś jest to, gdy krnąbrnie powstają przeciw pobożności i prawdzie, oddając pierwszeństwo mamonie przed posłuszeństwem Bogu, i nie zachowując Jego ustanowień i prawideł. Nie ma w takowych Pana Boga, jeśli się nie upokorzą i nie ocucą się z popełnionego grzechu. Jest raczej wskazane, aby zwracali się do Boga i w skruszeniu serca prosili o odpuszczenie tego grzechu i o przebaczenie, lecz aby się nie chełpili niesprawiedliwym darem. Albowiem „bliski jest Pan dla skruszonych sercem” (Ps. 33:19). Dlatego też, jeśli niektórzy chełpią się tym, że za złożone w darze złoto uzyskali kościelne stanowisko, oraz w owym złym, odsuwającym od Boga i kapłaństwa, zwyczaju pokładają nadzieję, i przez to z bezwstydnym wyrazem twarzy i otwartymi ustami, haniebnymi słowami bezczeszczą tych, którzy zostali wybrani przez Świętego Ducha za ich cnotliwy żywot i podniesionych do godności bez złożenia w darze złota, to postępujących w ten sposób należy najsampierw sprowadzać na niższy stopień ich godności. Jeśli zaś będą czynić to samo, to, dla poprawienia ich, poddawać karze epitemii. Jeśli zaś okaże się, że ktokolwiek uczynił to podczas konsekracji, to należy postąpić zgodnie z kanonem Apostolskim, który głosi: „Jeśli biskup, prezbiter lub diakon uzyska swą godność za pieniądze, niech będzie pozbawiony godności zarówno on, jak i ten, który go ustanowił, i z obcowania wylkuczony niech będzie na zawsze, podobnież jak Szymon czarnoksiężnik mną Piotrem” (Ap. 29). Również zgodnie z 2-gim kanonem czcigodnych Ojców naszych w Chalcedonie, który głosi: „Jeśli którykolwiek biskup wyświęca się za pieniądze, sprzedając łaskę, której nigdy nie można sprzedać, i jeśli za pieniądze dokona konsekracji biskupa, chorbiskupa, prezbitera, diakona lub innego kleryka, albo jeśli z niskich pobudek chciwości mianuje za pieniądze syndyka, zakrystianina lub ogóle na jakikolwiek urząd kościelny – naraża się, gdy tylko zostanie to dowiedzione, na utratę swej godności: wyświęcony zaś pzez niego niech zgoła nie czerpie z kupionego święcenia lub nominacji korzyści, lecz niech będzie pozbawiony zdobytej za pieniądze godności lub stanowiska. Jeśli zaś objawi się pośredniczący w tym haniebnym i bezprawnym przekupstwie, to jeśli będzie to duchowny, winien być pozbawiony godności, a jeśli laik lub zakonnik – niech będzie wyłączony ze społeczności kościelnej”.[161]
Ponieważ istnieje kanon, który głosi: biskupi każdej prowincji winni zbierać się dwa razy do roku w celu kanonicznego badania spraw, a czcigodni Ojcowie szóstego Soboru, biorąc pod uwagę trudności, na jakie napotykają, z braku nieodzownych dla podróży warunków, udający się na zgromadzenie, postanowili, aby niechybnie, bez wymówek, zbierać się na Sobór dla naprawienia błędów jeden raz do roku, to i my kanon nieniejszy ponawiamy. I jeśli znajdzie się przełożony, któryby się temu sprzeciwiał, to niech będzie odłączony. Jeśli zaś postanowienie to zlekceważy którykolwiek z metropolitów, i to bez wyraźnej potrzeby, nie będąc do tego zmuszony i bez uzasadnionej przyczyny, to niech będzie on obłożony karą kanonicznej epitemii. Gdy zaś zbierze się Sobór dla rozważenia spraw kanonicznych i ewangelicznych, wówczas zgromadzeni biskupi winni pilnie troszczyć się o zachowanie świętych i życiodajnych przykazań Bożych. Albowiem, „kto ich przestrzega, odnosi zapłatę wielką” (Ps. 18:12); albowiem „przykazanie jest pochodnią, nauka – światłością, a drogą żywota – wskazówki i nagana” (Prz. 6:23); także: „przykazanie Pańskie jaśnieje i oświeca oczy” (Ps. 18:9). I niech nie będzie dozwolone, aby metropolita domagał się tego, co przynosi ze sobą biskup, domowego zwierzęcia lub innej rzeczy. Jeśli się okaże, że ktokolwiek postępuje w ten sposób, niech zwróci otrzymane w wymiarze czterokrotnym.[162]
Apostoł boski Paweł powiedział: „Grzechy niektórych ludzi są znane, a za niektórymi idą w ślad” (1 Tym. 5:24). Albowiem za grzechami wcześniejszymi tuż w ślad postępują inne grzechy. Za niebożną herezję oszczerców chrześcijaństwa podążyły także dalsze bezeceństwa. Albowiem jak usunęli oni ze świątyni piękno świętych ikon, tak samo poniechali i niektórych innych obyczajów, do których należy wrócić i zachowywać je zgodnie z pisanymi i niepisanymi prawami. Dlatego też, jeśli niektóre świątynie zostały poświęcone bez świętych relikwii męczenników, to nakazujemy, aby umieszczono w nich relikwie w połączeniu z ustaloną modlitwą. Jeśli zaś na przyszłość objawi się jakikolwiek biskup, który poświęca świątynię bez umieszczenia w niej świętych relikwii, to niech będzie on złożony z urzędu jako tradycji kościelnej.[163]
Ponieważ niektórzy z wyznawców religii żydowskiej, błądząc, powzięli zamiar urągąć na Chrystusa Boga naszego, pozornie stając się chrześcijanami, potajemnie zaś odrzucając Go, i skrycie śiwętując sobotę i zachowując resztę żydowskich przepisów, to postanawiamy, aby tych nie przyjmować w obcowanie, nie modlić się wspólnie z nimi oraz nie wpuszczać ich do kościoła, lecz, zgodnie z ich wyznaniem, winni oni jawnie pozostawać Żydami; i dzieci ich chrzcić nie należy i nie zezwalać im na kupno niewolnika, ani na pozyskiwanie majątku. Jeśli zaś ktokolwiek z nich ze szczerą wiarą nawróci się i z całego serca oną wyzna, uroczyście odrzucając żydowskie ich obyczaje i postępowanie, aby przez to również innych przeświadczyć i poprawić, takowego należy przyjmować oraz chrzcić dzieci jego, utwierdzając je w w odrzuceniu żydowskich wymysłów. Jeśli zaś nie okażą się takowymi, nie należy ich przyjmować w ogóle.[164]
Wszelkie baśnie dziecinne, niepohamowane szyderstwa oraz kłamliwe pisma, układane przeciwko świętym ikonom, należy przesyłać episkopii w Konstantynopolu, aby znalazły miejsce obok innych ksiąg heretyckich. Jeśli zaś znajdzie się ktokolwiek takowe księgi ukrywający, to biskup, przebiter lub diakon niech będzie pozbawiony swej godności, laik zaś lub mnich zostanie wylkuczony ze społeczności kościelnej.[165]
Ponieważ niektórzy spośród duchownych, znaidbując obowiązującą moc zawartego w kanonach postanowienia, opuściwszy swoją parafię, przechodzą do parafii innych, zwłaszcza zaś wtym przez Boga chronionym mieście stołecznym, i osiedlają się u świeckich zwierzchników, odprawiając nabożeństwa w ich domach modlitwy, to takowych w żadnycm domu lub Kościele, bez zgody właściwego i Konstantynopolskiego biskupa, przyjmować nie wolno. Jeśli zaś ktokolwiek to uczyni i będzie trwał w tym z uporem, niech będzie godności. A ci, którzy postępują tak za zgodą wyżej wspomnianych duchownych przełożonych, nie powinni obarczać siebie sprawami świeckimi i doczesnymi, ponieważ to zakazują boskie kanony. Jeśli się okaże, że ktoś sprawuje u rzeczonych dygnitarzy świecką funkcję, albo niech jej poniecha, albo niech będzie pozbawiony godności. Lepiej, gdy będzie uczył dzieci oraz domowników, czytając im Pismo Boskie, wszak po to przecież otrzymał kapłaństwo.[166]
Mając obowiązek przestrzegania wszystkich kanonów boskich, powinniśmy także zachowywać w trwałej niezmienności i ten kanon, który nakazuje, aby w każdym Kościele był ekonom. I jeżeli każdy metropolita ustanawia w swoim Kościele ekonoma, dobrze jest. Jeśli zaś nie ustanowi go, to pozostawia się biskupowi Konstantynopola, aby mocą swej władzy ustanowił ekonoma w tym Kościele. To samo pozostawia się także i metropolitom, w wypadku, gdy podlegli im biskupi nie chcą ustanowić ekonomów w swoich Kościołach. O to należy dbać także i w klasztorach.[167]
Jeśli którykolwiek biskup lub ihumen sprzeda cokolwiek z terenów użytkowych, należących do diezecji lub klasztoru, we władanie władzy świeckiej, lub przekaże innej osobie, należy uważać takowe zdobycie za nietrwałe, zgodnie z kanonem Apostolskim, który głosi: „Biskup niech sprawuje pieczę nad wszystkimi rzeczami kościelnymi i nimi niech dysponuje, pomknąc, że nań spogląda Bóg. Niedopuszczalnym jednak jest, aby cokolwiek z tych rzeczy sobie przywłaszczył, lub obdarowywał swych krewnych tym, co należy do Pana. Jeśli są ubodzy, niechaj ofiaruje im jako ubogim, lecz pod tym pretekstem niech nie marnuje dobra kościelnego” (Ap. 38). Jeżeli się wysuwa pretekst, że ziemia przynosi uszczerbek i żadnej korzyści z niej nie ma, to i w danym wypadku nie należy oddawać grutny miejscowym władzom, lecz duchowieństwu lub rolnikom. Jeśli zaś użyją chytrości i władny urzędnik ziemię u duchownego lub rolnika odkupi, to i wówczas sprzedaż tę uważać należy za niebyłą, sprzedane zaś winno być zwrócone diecezji lub klasztorowi, a biskup lub ihumen w ten sposób postępujący winien być wydalony: biskup z diezecji, ihumen zaś z klasztoru, jako ze szkodą trwoniący to, czego nie zgromadzili.[168]
W wyniku nieszczęścia, jakie nawiedziło Kościoły za nasze grzechy, niektóre świątynie, episkopie i klasztory padły łupem pewnych ludzi, którzy uczynili z nich zwyczajne siedliska. O ile ci, którzy je zagarnęli, zechcą je zwrócić, aby przywrócić im poprzednie ich przeznaczenie, to słuszne i dobre jest; w przeciwnym wypadku, tych, którzy należą do stanu duchownego, nakzujemy pozbawić godności, mnichów zaś lub laików odłączyć, jako potępionych przez Ojca, i Syna, i Świętego Ducha, i niech będą umieszczeni tam, „gdzie robak nie umiera, a ogień nie gaśnie” (Mr. 9:44). Albowiem sprzeciwiają się oni głosowi Pana, który mówi: „nie czyńcie domu Ojca mego domem kupieckim” (Jan. 2:16).[169]
Oczywiste dla wszystkich jest to, że porządek jest nieodłącznym atrybutem kapłaństwa i że zachowanie dokładności w sprawowaniu funkcji kapłańskich jest dla Boga rzeczą miłą. Ponieważ zaś widzimy, że niektórzy, bez chirotezji, w dzieciństwie przyjęli postrzyżyny kościelne, a nie mając narazie święceń dokonanych przez biskupa, sprawują podczas nabożeństwa publicznego funkcję lektora, co jest niezgodne z kanonami, to nakazujemy, aby odtąd tak się nie działo. To samo należy zachowywać i w odniesieniu do mnichów. Chirotezji na lektora może dokonywać każdy ihumen, lecz tylko i jedynie na terenie własnego klasztoru, o ile sam ihumen został podniesiony przez biskupa do zwierzchniego tytułu ihumena, będąc oczywiście już prezbiterem. Zgodnie ze starym zwyczajem, za pozwoleniem biskupa, w podobny sposób powinni dokonywać chirotezji na lektora także i chorbiskupi.[170]
Od tej chwili duchowny nie może być przydzielony do dwóch kościołów, albowiem jest to właściwe w handlu oraz niskiemu wyrachowaniu, obce zaś zwyczajowi kościelnemu. Słyszeliśmy bowiem głos samego Pana: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo jednego będzie się trzymał, a drugiego wzgardzi.” (Mt. 6:24). Dlatego też, zgodnie ze słowem Apostoła, „każdy niech pozostanie w takim stanie, w jakim został powołany” (1 Kor. 7:20), i niech przebywa przy jednym kościele. Albowiem to, co w sprawach kościelnych stanowi przedmiot niskiego pożytku, staje się obce dla Boga. Dla potrzeb zaś życia doczesnego istnieją różne zajęcia i za pomocą ich, jeśli kto życzy, niech zdobywa sobie, to co jest potrzebne dla ciała. Albowiem Apostoł powiedział: „moim potrzebom i tych, którzy są ze mną, służyły te ręce” (Dz. 20:34). O to należy dbać w tym, przez Boga chronionym mieście. W innych zaś miejscach, ze względu na brak ludzi, należy dopuścić wyjątek.[171]
Każdy przepych i ozdoba ciała są obce godności i stanowi duchownemu. Dlatego też, biskupi i duchowieństwo, przyozdabiający się w jasne rozkoszne szaty, niech się poprawią. Jeśli zaś będą w tym trwać, należy poddawać ich karze epitemii; również i używających wonne olejki. Ponieważ zaś „korzeń gorzki, który rośnie w górę” (Hbr. 12:15), herezja chrześcijanoszyderców stała się dla Kościoła Powszechnego nieczystą plamą, a jej zwolennicy pogardzili nie tylko świętymi ikonami, lecz odrzucili wszelką pobożność, nienawidząc uczciwie i pobożnie żyjących ludzi; na nich się tęz ziściły słowa: „w grzeszniku pobożność budzi odrazę” (Syr. 1:25); więc jeśli znajdą się tacy, którzy naśmiewają się z prostych i skromnych szat, to niech będą leczeni za pomocą kary epitemii. Od najdawniejszych czasów każdy duchowny zaspokajał się pospolitą i skromną szatą, albowiem wszystko to, co służy nie potrzebie, a rozkoszy, podlega obwinieniu o próżność, jak to mówi Bazyli Wielki. A więc nie były noszone ani pstre, z jedwabiu utkane, szaty i na kraj szat nie były naszywane obszywki o innej barwie, albowiem słyszeli oni od Boga, że ci, „którzy miękkie szaty noszą, w domach królewskich są” (Mt. 11:8).[172]
Niektórzy spośród mnichów, pragnąc władzy i odrzucając próby klasztorne, opuściwszy swój klasztor, podejmują się budowy domów modlitwy, nie mając wymaganych na to danych. Jeśli więc ktokolwiek ośmieli się to czynić, winien otrzymać zakaz ze strony miejscowego biskupa. Jeśli zaś on rozporządza wszystkim, co jest konieczne dla zakończenia budowy, to uprzednio zamierzone prze niego przedsięwzięcie niech zostanie doprowadzone do końca. Tej samej zasady należy przestrzegać w odniesieniu do laików i duchownych.[173]
„Nie bądźcie zgorszeniem i dla tych, którzy są na zewnątrz” (1 Kor. 10:32), mówi boski Apostoł. A wszak pozostawanie kobiet w episkopiach, lub w klasztorach jest przyczyną wielkiego zgorszenia. Dlatego też, jeśli się okaże, że ktokolwiek trzyma w episkopii lub w klasztorze niewolnicę lub kobietę wolną, poruczając jej pełnienie jakiejkolwiek służby, to takowy podlega karze epitemii; kto będzie w tym uporczywie trwać, niech będzie pozbawiony godności. A gdy nawet zdarzy się, że kobiety znajdują się w domach episkopii lub w klasztorze poza miastem, a biskup lub ihumen zechce tam udać się, to w czasie obecności biskupa lub ihumena kobieta nie może sprawować żadnej służby, lecz powinna pozostać osobno w innym miejscu, do czasu, zanim nie oddali się biskup lub ihumen, aby nie wywołać zarzutu.[174]
Ohydna miłość pieniędzy do takiego stopnia ogarnęła przełożonych Kościoła, że niektórzy spośród rzekomo pobożnych mężczyzn i kobiet, zlekceważywszy przykazania Pańskie, zbłądzili, i do stanu kapłańskiego i na drogę życia zakonnego wstępujących przyjmują za złoto. I wszystko, z czego początek bierze nieczystość, jak mówi Bazyli Wielki, staje się zbędne, albowiem Bogu i mamonie służyć nie sposób. Dlatego też, jeżeli się okaże, że ktokolwiek postępuje w ten sposób, to biskup, lub ihumen, lub ktokolwiek z duchowieństwa albo tego poniecha, albo zostanie pozbawiony godności, na zasadzie drugiego kanonu Świętego Soboru w Chalcedonie; ihumenia zaś niech zostanie wydalona z klasztoru i skierowana do klasztoru innego w celu poddania jej próbom posłuszeństwa; to samo dotyczy również ihumena, który nie ma święceń kapłańskich. Odnośnie zaś tego, co rodzice dają swym dzieciom w postaci wiana oraz co do przynoszonych, stanowiących własność osobistą, rzeczy, w przedmiocie których przynoszący składają oświadczenie, że poświęcają je Bogu, postanowiliśmy, aby rzeczy te, zgodnie z oświadczeniem, pozostawały w klasztorze, niezależnie od tego, czy przynoszący je zatrzyma się w klasztorze, czy też go opuści, jeśli tylko opuści nie z winy przełożonego.[175]
Nakazujemy, aby odtąd nie było klasztorów mieszanych, ponieważ dla wielu stanowi to źródło zgorszenia i potknięcia. W wypadku, gdyby niektórzy wraz ze swoimi krewnymi chcieli wyrzec się świata tego i obrać żywot mnisi, to mężczyźni niech udadzą się do klasztoru męskiego, kobiety zaś niech wstępują do klasztoru żeńskiego, ponieważ to jest miłe Bogu. Istniejące zaś do chwili obecnej klasztory mieszane mają być zarządzane według reguły świętego ojca naszego Bazylego i zgodnie z jego nakazem, ustalającym następujące przepisy: zabrania się, aby w jednym klasztorze przebywali mnisi i mniszki, ponieważ wspólne zamieszkiwanie stwarza możność cudzołóstwa. Niech się nie ośmiela mnich z mniszką, lub mniszka z mnichem rozmawiać na osobności. Nie nie śpi mnich w klasztorze żeńskim i niech nie posila się mniszka z mnichem sam na sam. A gdy niezbędne dla życia rzeczy są przynoszone przez mężczyznę, poza bramą niech przyjmie je ihumenia klasztoru żeńskiego współnie z jakąkolwiek starszą mniszką. W wypadku, gdyby mnich zechciał widzieć się ze swoją krewną, to niech prowadzi z nią rozmowę w obecności ihumenii w słowach nielicznych i zwięzłych i wnet niech się oddali.[176]
Nie należy, aby mnich lub mniszka, opuściwszy swój klasztor, kierowali się do klasztoru innego. Gdyby tak się stało, to należy okazać im gościnność, lecz przyjmować ich pomimo woli ihumena nie wolno.[177]
Wszystko poświęcać Bogu i nie stawać się niewolnikiem swych życzeń jest sprawą wielką. „Przeto czy jecie, czy pijecie – mówi boski Apostoł – wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor. 10:31). A Chrystus Bóg nasz w swej Ewangelii nakazuje odcinać początek grzechów. Albowiem nie tylko cudzołóstwo jest przez Niego karane, lecz nawet poruszeni myśli w kierunku dokonania cudzołóstwa potępione, według słowa jego: „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się z nią cudzołóstwa dopuścił w swoim sercu” (Mt. 5:28): Czerpiąc więc stąd naukę, powinniśmy dbać o czystość naszych myśli. Albowiem, aczkolwiek „wszystko mi wolno, ale nie wszystko pożyteczne” (1 Kor. 10:23), jak to poucza słowo apostolskie. Każdy człowiek, aby żyć, potrzebuje jeść, i dla żyjących w małżeństwie wspólnie z dziećmi, w laickim stanie, nie jest karygodnym, aby mężowie i żony jedli wspólnie; tylko niech Dawcy posiłku składają podziękowanie. A wszak niech nie łączą posiłku z widowiskowymi wymysłami lub z szatańskimi pieśniami, z cytrą i nierządnymi biesiadami, o których z wyrzutem tak oto mówi prorok: „Biada tym, którzy z cytrą i gęślami wino piją, ale na sprawy Pańskie nie patrzą, i na uczynki rąk Jego nie oglądają się” (Iz. 5:12). I jeśli się okażą takowi wśród chrześcijan, niech się poprawią, a gdy się nie poprawią, to w stosunku do nich będą użyte kanoniczne postanowienia tych, którzy poprzedzają nas. A ci, czyj żywot jest spokojny i smaotny, ponieważ ślubowali Panu Bogu, iż wezmą na siebie jarzmo życia zakonnego, „niech siedzą samotni w milczeniu” (Lam. 3:28). Lecz i tym, którzy obrali żywot kapłański, nie jest w zupełności dozwolone, aby posilali się z kobietami na osobności, z wyjątkiem posiłku wspólnegow gronie bogobojnych i pobożnych mężczyzn i kobiet, aby i ta wspólnota stołu prowadziła ku zbudowaniu ducha. O to także należy dbać i w odniesieniu do krewnych. Jeśli zdarzy się, że u mnicha lub u człowieka stanu duchownego w podróży zaistnieje jakakolwiek potrzeba i będzie on zmuszony do odpoczynku w hotelu lub w czyimkolwiek domu, to zezwala się takowemu, by to uczynił w wypadku, gdy do tego zmusza go potrzeba.[178]
[1] Zob.: Ap. 21, 22, 23, 24; Dwukr. 8.
[2] Zob.: Ap. 61, 75, 80; I. 9; Neocez. 9, 10; Laodyc. 3; Sard. 10; Dwukr. 17; Baz. W. 89; Grzeg. Nys. 1, 4.
[3] Zob.: Ap. 5, 26; Trul. 5, 12, 13; VII. 18, 22; Ancyr. 19; Kart. 3, 4, 25, 38, 70; Baz. W. 88.
[4] Zob.: Ap. 1; VII. 3; Antioch. 19, 23; Laodyc. 12; Sard. 6; Konst. 1; Kart. 13, 49, 50.
[5] Zob.: Ap. 12, 13, 16, 32, 33, 34, 37; II. 2, 6; IV. 11, 13, 19; Trul. 17; VII. 6; Antioch. 6, 7, 8, 11, 20; Laodyc. 40, 41, 42; Sard. 9, 13; Kart. 11, 18, 23, 29, 73, 106; Zof. 1.
[6] Zob.: Ap. 34; I. 4; II. 2, 3; III. 8; IV. 28; Trul. 36; Antioch. 9, 16, 19; Kart. 13.
[7] Zob.: Ap. 34; II. 2; IV. 12; Trul. 36; Antioch. 19.
[8] Zob.: Ap. 62; I. 9; Ancyr. 1, 2, 3, 9, 12; Piotr Aleks. 10; Baz. W. 73; Grzeg. Nys. 2.
[9] Zob.: Ap. 25, 61; I. 2, 10; Neocez. 9, 10; Dwukr. 17; Teof. Aleks. 3, 5, 6; Baz. W. 89.
[10] Zob.: Ap. 62; I. 9; Ancyr. 1, 2, 3, 9, 12; Piotr Aleks. 10; Baz. W. 73; Grzeg. Nys. 2.
[11] Zob.: Ap. 62; I. 12, 13, 14; Ancyr. 4, 5, 6, 7, 8, 9, 21; Laodyc. 2, 19; Kart. 43; Grzeg. Neocez. 2, 11; Baz. W. 73, 75, 81, 84; Piotr Aleks. 2, 3; Grzeg. Nys. 2.
[12] Zob.:Ap. 68, 83; I. 11, 13, 14; Trul. 102; Ancyr. 4, 5, 6, 7, 8, 9, 21; Laodyc. 2, 19; Kart. 23; Grzeg. Neocez. 2, 11; Piotr Aleks. 2, 3; Baz. W. 3, 73, 74, 75, 81, 84; Grzeg. Nys. 2, 4, 5.
[13] Zob.: Ap. 52; I. 11, 12; Ancyr. 6, 22; Neocez. 2; Kart. 7; Baz. W. 73; Grzeg. Nys. 2, 5.
[14] Zob.: I. 2, 11, 12, 13; Trul. 96; Neocez. 5; Laodyc. 19; Baz. W. 20; Tym. Aleks. 4, 6; Cyr. Aleks. 5.
[15] Zob.: Ap. 14, 15; II. 4; IV. 5, 6, 10, 20; Trul. 18; Antioch. 3, 13, 16, 21; Sard. 1, 2, 3, 12, 16; Kart. 48, 54, 65, 71, 90.
[16] Zob.: Ap. 14, 15, 16; I. 15; IV. 5, 10, 20, 23; Trul. 17, 18, 20; Antioch. 3, 21; Sard. 1, 2, 13, 15, 16; Kart. 54, 80, 90.
[17] Zob.: Ap. 44; trul. 10; VII. 19; Laodyc. 4; Kart. 5, 16; Baz. W. 2, 14; Grzeg. Neocez. 3; Grzeg. Nys. 6.
[18] Zob.: Ap. 15, 39; I. 15; Trul. 7, 16; Antioch. 5; Laodyc. 20.
[19] Zob.: Ap. 46, 47, 49; Trul. 95; Kart. 6, 126; Baz. W. 1.
[20] Zob.: Ap. 66; Trul. 66, 90; Gangr. 18; Laodyc. 29; Piotr Aleks. 15; Baz. W. 91; Teof. Aleks. 1.
[21] Zob.: II. 7; Trul. 1, 75; gangr. 21; Laodyc. 7, 8; Kart. 2; Baz. W. 1.
[22] Zob.: Ap. 34, 37; I. 4, 5, 6, 7; II. 3; III. 8; IV. 17, 19, 28; Trul. 8, 25, 36, 38, 39; VII. 3, 6; Antioch. 9, 16, 18, 19, 20, 23; Laodyc. 40; Kart. 11, 13, 18, 26, 34, 73, 76, 95, 98, 120; Sard. 3; Dwukr. 14.
[23] Zob.: IV. 28; Trul. 36.
[24] Zob.: II. 1; Trul. 1; Kart. 1, 2.
[25] Zob.: Ap. 34, 37, 74, 75; IV. 9, 17, 19, 21; Trul. 8; Antioch. 14, 15, 20; Laodyc. 40; Sardyk. 4; Kart. 8, 10, 11, 12, 15, 18, 19, 59, 104, 107, 128, 129, 130, 32; Dwukr. 13; Teof. Aleks. 9.
[26] Zob.: Ap. 46, 47, 68; I. 8, 19; Trul. 95; Laodyc. 7, 8; Kart. 57; Baz. W. 1, 5, 47.
[27] Zob.: II. 1; Trul. 1; Kart. 2.
[28] Zob.: Ap. 34, 35; I. 6, 7; II. 2; Trul. 20, 36, 39; Antioch. 9, 13, 22; Sard. 3, 11.
[29] Zob.: Dwukr. 16; Piotr. Aleks. 10; Cyr. Aleks. 2, 3.
[30] Zob.: Trul. 2; VII. 1; Kart. 1.
[31] Zob.: Ap. 29; Trul. 22, 23; VII. 4, 5, 15, 19; Laodyc. 12; Sard. 2; Baz. W. 90; Genad. list; Taras. list.
[32] Zob.: Ap. 20, 81, 83; IV. 7; VII. 10; Kart. 16; Dwukr. 11.
[33] Zob.: Ap. 82; IV. 24; Trul. 40-49, 85; VII. 17, 21; Gangr. 3; Kart. 63; Dwukr. 1-7.
[34] Zob.: Ap. 15; I. 15, 16; Neocez. 13.
[35] Zob.: Ap. 6, 20, 81, 83; IV. 3, 16; Trul. 21; VII. 10; Kart. 16; Dwukr. 11.
[36] Zob.: I. 15, 16; IV. 6, 10.
[37] Zob.: Ap. 74, 75; I. 6; II. 6; IV. 17, 19, 21, 28; Trul. 8; Antioch. 14, 15, 20; Laodyc. 40; Sard. 14; Kart. 8, 10, 11, 12, 15, 18, 19, 59, 104, 107, 128, 129, 130, 132.
[38] Zob.: Ap. 15; I. 15, 16; IV. 5, 20, 23; Trul. 17, 18; Antioch. 3; Sard. 15, 16; Kart. 54, 90.
[39] Zob.: Ap. 12, 13, 32, 33; IV. 13; Trul. 17; Antioch. 6, 7, 8, 11; Laodyc. 41, 42; Sard. 7, 8, 9; Kart. 23, 106.
[40] Zob.: Ap. 34; I. 6, 7; II. 2, 3; III. 8; IV. 28 Trul. 36, 39.
[41] Zob.: Ap. 12, 13, 32, 33; IV. 11; Trul. 17.
[42] Zob.: Ap. 26, 45, 65; Trul. 6, 72; Laodyc. 10, 31-34, 37, 39; Kart. 21.
[43] Zob.: I. 19; Trul. 14, 40; Baz. W. 44;
[44] Zob.: IV. 7; Trul. 44, 46, 47; Ancyr. 19; Baz. W. 6, 18, 19, 20, 60.
[45] Zob.: I. 6; Trul. 25; oraz wszystkie kanony przytoczone pod IV. 9.
[46] Zob.: Ap. 31; II. 6; III. 3; Trul. 31, 34; Gangr. 6; Sard. 6; Antioch. 5; Kart. 10, 11; Dwukr. 13, 14, 15.
[47] Zob.: Ap. 34, 37; I. 5; II. 2; trul. 8;VII. 6; Antioch. 20; Laodyc. 40; Kart. 18, 73.
[48] Zob.: Ap. 15; I. 15, 16; IV. 5, 10, 23; Trul. 17, 18; Antioch. 3; Sard. 15, 16; Kart. 54, 90.
[49] Zob.: Ap. 74; II. 6; IV. 9; Kart. 8, 11, 12, 13, 30, 128, 129.
[50] Zob.: Ap. 40; Trul. 35; Antioch. 24; Kart. 22, 26, 81.
[51] Zob.: Ap. 15; I. 15, 16; IV. 5, 10, 20; Trul. 17, 18; Antioch. 3, 11; Sard. 7, 8, 9, 15, 16; Kart. 54, 75, 97.
[52] Zob.: IV. 4; Hrul. 49; VII. 13, 17; Dwukr. 1; Cyr. Aleks. 2.
[53] Zob.: Ap. 58; trul. 19, 35; Sard. 11, 12; Kart. 71, 121, 123; Dwukr. 17.
[54] Zob.: Ap. 38, 41; IV. 25; Trul. 35; VII. 11, 12; Ancyr. 15; Gangr. 7, 8; Antioch. 24, 25; Kart. 26, 33; Dwukr. 7; Teof. Aleks. 10; Cyr. Aleks. 2.
[55] Zob.: Ap. 67; Trul. 92; Ancyr. 11; Baz. W. 22, 25, 26, 30, 36, 42.
[56] Zob.: Ap. 34; I. 4, 6, 7; II. 2, 3; III. 8; IV. 9, 17; Trul. 36, 39; Antioch. 9.
[57] Zob.: Tru. 3, 26; Ancyr. 1, 2; Neocez. 9; Baz. W. 27, 70.
[58] Zob.: Ap. 6, 20, 25, 34, 81; Antioch. 9; Sard. 7; Baz. W. 10, 64, 82.
[59] Zob.: II. 1; III. 7; Kart. 1, 2.
[60] Zob.: Ap. 35; VII. 1; Kart. 1; Dwukr. 10.
[61] Zob.: Ap. 17, 18; Trul. 26; Baz. W. 12, 27.
[62] Zob.: Ap. 25; I. 9; IV. 16; Trul. 21, 40, 44, 45; Ancyr. 19; Neocez. 9; Kart. 6, 44; Baz. W. 3, 6, 18, 19, 20, 32, 60.
[63] Zpb.: Ap. 5, 21, 22, 23, 24, 26; I. 1, 3; Trul. 12, 13; VII. 18, 22; Ancyr. 19; Kart. 3, 4, 25, 38, 70; Baz. W. 83.
[64] Zob.: Ap. 5, 26, 51; IV. 14; Trul. 3, 13, 21, 30; Ancyr. 10; Neocez. 1; Kart. 16; Baz. W. 69.
[65] Zob.: I. 18; Trul. 16; Laodyc. 20.
[66] Zob.: Ap. 37; I. 5; IV. 19; VII. 6; Antioch. 20; Kart. 95.
[67] Zob.: Ap. 54; Laodyc. 24; Kart. 40.
[68] Zob.: Ap. 44; I. 17; VII. 19; Laodyc. 4; Kart. 5, 16; Baz. W. 2, 14; Grzeg. Neocez. 3; Grzeg. Nys. 6.
[69] Zob.: Ap. 7, 64, 70, 71; Antioch. 1; Laodyc. 29, 37, 38; Kart. 51, 73, 106.
[70] Nazwy „przełożeni” użyto tutaj zamiast nazwy „biskupi”
[71] Zob.: Ap. 5, 51; I. 3; Trul. 30, 48; Kart. 3, 4, 25, 70.
[72] Zob.: Ap. 5, 17, 26, 51; I. 3; IV. 14; Trul. 5, 6, 30; VII. 18; Ancyr. 19; Neocez. 1, 8; Gangr. 4; Kart. 3, 4, 25, 38, 70; Baz. W. 12, 27, 88.
[73] Zob.: IV. 15; Trul. 15; Neocez. 11; Kart. 16.
[74] Zob.: IV. 15; Trul. 14; Neocez. 11; Kart. 16.
[75] Zob.: I. 18; Trul. 7; Neocez. 15; Laodyc. 20.
[76] Zob.: Ap. 12, 15, 32, 33; I. 15, 16; IV. 5, 6, 10, 11, 13, 20, 23; Trul. 18; Antioch. 3, 6; Laodyc. 41, 42; Sard. 15, 16, 19; Kart. 23, 106.
[77] Zob.: Ap. 15; I. 15, 16; IV. 5, 10, 20, 23; Trul. 17; VII. 15; Antioch. 3; Sard. 15, 16, 19.
[78] Zob.: Ap. 58; I. 2; Laodyc. 19; Sard. 11; Kart. 71, 121, 123.
[79] Zob.: Ap. 14, 35; I. 8, 15; II. 2; III. 8; IV. 29; Ancyr. 18; Antioch. 13, 22; Sard. 3, 11, 12.
[80] Zob.: Ap. 5, 62, 81, 83; I. 9, 12; III. 9; IV. 7; Neocez. 9; Kart. 36; Dwukr. 16; Baz. W. 3, 70; Cyr. Aleks. 3.
[81] Zob.: Ap. 29; IV. 2; Trul. 23; VII. 4, 5, 15, 19; Sard. 2; Baz. W. 90; Genad. list; Taras. list.
[82] Zob.: Ap. 4, 29; IV. 2; Trul. 23; VII. 4.
[83] Zob.: Trul. 51, 62, 65; Laodyc. 54; Kart. 15, 45, 63.
[84] Stolica, stolec, czyli wielkie krzesło, oznaczała dawniej tron monarszy, krzesło królewskie, zwierzchnią władzę świecką lub duchowną, wreszcie kazalnicę.
[85] Zob.: Ap. 17; IV. 14; Trul. 3, 6, 21; Neocez. 9; Baz. W. 27.
[86] Zob.: VII. 16; Gangr. 12, 21.
[87] Zob.: Ap. 3, 4; Trul. 32; Kart. 37.
[88] Zob.: Ap. 69; trul. 89; Laodyc. 50; Tymot. Aleks. 16.
[89] Zob.: I. 3; Trul. 12, 13, 48; Gangr. 1, 4, 9, 10; Kart. 4.
[90] Zob.: Ap. 31; IV. 18; Trul. 34, 59; VII. 7, 10; Gangr. 6; Antioch. 5; Laodyc. 58; Dwukr. 12; Kart. 10.
[91] Zob.: Ap. 3, 4; Trul. 81; Kart. 37.
[92] Zob.: Ap. 76; VII. 14; Laodyc. 15.
[93] Zob.: Ap. 31; Antioch. 5; Kart. 10; Dwukr. 13, 14, 15.
[94] Zob.: Ap. 40; IV. 22, 25; Antioch. 24; Kart. 22, 26, 81.
[95] Zob.: I. 6, 7; II. 2.
[96] Zob.: Ap. 36; I. 16; III. 9; IV. 6, 29; Ancyr. 18; Antioch. 17, 18; Cyr. Aleks. 1, 2, 3.
[97] Zob.: I. 4, 6, 7; II. 3; IV. 28.
[98] Zob.: Ap. 34; I. 6, 7; II. 2, 3; III. 8; IV. 28; Trul. 36, 37; Antioch. 9.
[99] Zob.: I. 19; IV. 15; Trul. 14; Kart. 6, 44, 126; Dwukr. 5; Baz. W. 18, 24.
[100] Zob.: IV. 4; Dwukr. 4.
[101] Zob.: IV. 4; Dwukr. 4.
[102] Zob.: IV. 4; Dwukr. 2, 4.
[103] Zob.: IV. 16; Ancyr. 19; Baz. W. 6, 18, 19, 60.
[104] Zob.: Kart. 126.
[105] Zob.: Trul. 47.
[106] Zo.: VII. 18, 20, 22.
[107] Zob.: Ap. 5, 51; I. 3; IV. 15; trul. 12, 14, 30; Kart. 3, 4, 25, 70.
[108] Zob.: IV. 4; VII. 13.
[109] Zob.: Ap. 42, 43.
[110] Zob.: Trul. 24, 65, 66; Laodyc. 54; Kart. 15.
[111] Zob.: Ap. 66, 69; Laodyc. 49, 50, 51, 52.
[112] Zob.: Ap. 19; Trul. 26, 53; Neocez. 2; Baz. W. 23, 27, 68, 75, 78, 79, 87; Tym. Aleks. 11; Teof. Aleks. 5.
[113] Zob.: Ap. 66, 69.
[114] Zob.: Ap. 3; Trul. 28, 32, 99; Kart. 37.
[115] Zob.: I. 13, 18.
[116] Zob.: Trul. 31, 34; VII. 10; Gangr. 6; Antioch. 5; Laodyc. 58; Kart. 10; Dwukr. 12.
[117] Zob.: Ap. 79; Ancyr. 24; Baz. W. 83.
[118] „Setnik” – najstarzy czarodziej
[119] „Tropiący obłoki” – przepowiadający z chmur
[120] Zob.: Trul. 65; Ancyr. 24; Laodyc. 36; Baz. W. 7, 65, 72, 81, 83; Grzeg. Nys. 3.
[121] Zob.: Trul. 24, 51, 65; Laodyc. 54; Gangr. 13; Kart. 15, 45, 63.
[122] Zob.: Ap. 60; VII. 9; Laodyc. 59.
[123] Zob.: Trul. 33; VII. 14; Laodyc. 15.
[124] Zob.: Trul. 24, 51, 62; Laodyc. 54; Gangr. 13; Kart. 15, 45, 63.
[125] Zob.: Ap. 9; Trul. 24; Antioch. 2; Kart. 61.
[126] Zob.: Ap. 63; Gangr. 2.
[127] Zob.: Ap. 85; Trul. 2; Laodyc. 60; Kart. 24; Atan. W. o świętach; Grzeg. Teol. o księgach Pisma Św.; Amfil. o księgach Pisma Św.
[128] Zob.: Laodyc. 19, 44.
[129] Zob.: Trul. 64; Laodyc. 44.
[130] „Kylistry”, zgodnie z komentarzem Balsamona, był to rodzaj losowania
[131] Zob.: Trul. 24, 52, 62, 65; Ancyr. 24.
[132] Zob.: IV. 14; Laodyc. 10, 31; Kart. 21.
[133] Zob.: Gangr. 11; Laodyc. 27, 28; Kart. 42.
[134] Zob.: Laodyc. 15.
[135] Zob.: Ap. 73; Trul. 74, 97.
[136] Zo.: Laodyc. 20.
[137] Zob.: I. 2, 14; Trul. 96; Laodyc. 19, 46.
[138] Zob.: Ap. 8, 9; Trul. 66; Antioch. 2; Sard. 11.
[139] Mowa o św. Janie Chrzcicielu.
[140] Zob.: I. 13; Kart. 7, 18; Grzeg. Nys. 2, 5; Tym. Aleks. 3, 16.
[141] Zob.: Ap. 49, 50; II. 7; Kart. 45, 48, 72, 110; Baz. W. 1, 91.
[142] Zob.: Ap. 75; I. 2; Kart. 64, 82, 129, 131, 132; Teof. Aleks. 9.
[143] Zob.: Ap. 25; Neocez. 1; Baz. W. 3, 9, 32, 51, 59, 70.
[144] Zob.: Ap. 48; trul. 93, 98; Encyr. 20; Kart. 102; Baz. W. 9, 21, 31, 35, 36, 46, 48, 77, 80.
[145] Zob.: Ap. 73; Trul. 74, 76, 97.
[146] Zob.: Ap. 51, 53, 66; IV. 16; Trul. 13, 55; Ancyr. 14; Gangr. 18, 21; Laodyc. 29, 49, 51.
[147] Zob.: Ap. 66; I. 20; Trul. 66; Gangr. 18; Laodyc. 29; Piotr. Aleks. 15; Baz. W. 91; Teof. Aleks. 1.
[148] Zob.: Ap. 65; Ancyr. 21; Baz. W. 2, 8.
[149] Zob.: Ap. 67; IV. 27; Baz. W. 30, 36, 42.
[150] Zob.: Baz. W. 31, 36, 46.
[151] Zob.: Ap. 25; Baz. W. 10, 17, 28, 29, 64, 81, 82.
[152] Zob.: I. 8, 19; II. 1, 7; Laodyc. 7, 8; Kart. 6, 57, 126; Baz. W. 1, 5, 47.
[153] Zob.: Ap. 73; Trul. 74, 76, 97.
[154] Zob.: Ancyr. 11; Baz. W. 22, 69.
[155] Zob.: Ap. 3; Trul. 32, 33, 56; Kart. 37.
[156] W swym 3 kanonie. Zob.: I. 12; Ancyr. 2, 5, 7; Atan. W. list do Rufiniana; Baz. W. 2, 3, 74, 75, 84, 85; Grzeg. Nys. 4, 5, 7, 8.
[157] Zob.: IV. 1; Trul. 2; Kart. 1; Dwukr. 10.
[158] Zob.: Ap. 58, 80; I. 2; Trul. 19; Laodyc. 12; Sard. 10; Kart. 18.
[159] Zob.: Antioch. 19, 23; Laodyc. 12, 13; Sard. 6; Konst. 1; Kart. 13, 49, 50.
[160] Zob.: Ap. 29; IV. 2; Trul. 22, 23; VII. 5, 15, 19; Laodyc. 12; Sard. 2; Baz. W. 90; Genad. list; Taras. list.
[161] Zob.: Ap. 29; IV. 2; Trul. 22, 23; VII. 4, 15, 19; Laodyc. 12; Sard. 2; Baz. W. 90; Taras. list; Genad. list.
[162] Zob.: Ap. 37; I. 5; IV. 19; Trul. 8; Antioch. 20; Kart. 95.
[163] Zob.: Ap. 31; IV. 4; Trul. 31; Antioch. 5; Kart. 83.
[164] Zob.: Ap. 7, 64, 70, 71; Trul. 11, 84; Antioch. 1; Laodyc. 29, 37, 38.
[165] Zob.: Ap. 60; Trul. 63; Laodyc. 59.
[166] Zob.: Ap. 6, 15, 20, 58, 81, 83; I. 2, 15, 16; IV. 3, 4, 5, 7, 8, 10, 20, 23; Trul. 17, 18, 19, 20, 31, 59, 64; Antioch. 3, 13, 16, 21; Laodyc. 19; Sard. 1, 2, 3, 12, 15, 16; Kart. 16, 48, 54, 65, 71, 80, 90, 121, 123; Dwukr. 11.
[167] Zob.: Ap. 38, 41; IV. 25, 26; Trul. 35; VII. 12; Ancyr. 15; Gangr. 7, 8; Antioch. 24, 25; Kart. 26, 33; Dwukr. 7; Teof. Aleks. 10; Cyr. Aleks. 2.
[168] Zob.: Ap. 38, 39, 40, 41, 73; IV. 24, 25; Trul. 49; VII. 11, 13; Ancyr. 15; Antioch. 24, 25; Kart. 26, 33; Cyr. Aleks. 2; Teof. Aleks. 10.
[169] Zob.: IV. 4, 24; Trul. 49; Dwukr. 1; Cyr. Aleks. 2.
[170] Zob.: Trul. 14, 15, 21, 33; Laodyc. 15.
[171] Zob.: Ap. 14, 15; I. 15, 16; IV. 5, 10, 20, 23; Trul. 17, 18, 31; VII. 10; Antioch. 3; Sard. 15, 16; Kart. 54, 90.
[172] Zob.: Trul. 27; Gangr. 12, 21.
[173] Zob.: IV. 4, 8; Trul. 41, 42, 46; Dwukr. 1.
[174] Zob.: Ap. 5, 26; I. 3; Trul. 5, 12, 13, 47, 48; VII. 20, 22; Ancyr. 19; Kart. 3, 4, 25, 38, 70; Baz. W. 88.
[175] Zob.: Ap. 29; IV. 2; Trul. 22, 23; VII. 4, 5, 15; Laodyc. 12; Sard. 2; Baz. W. 90; Genad. list; Taras. list.
[176] Zob.: Trul. 47; VII. 18, 22.
[177] Zob.: IV. 4; VII. 19; Kart. 80; Dwukr. 2, 3, 4.
[178] Zob.: Ap. 42, 43, 54; I. 3; Trul. 5, 9, 47, 48, 62; VII. 18, 20; Ancyr. 19; Laodyc. 24; Kart. 40, 60; Baz. W. 88.