Source: http://www.diagnostasamochodowy.pl/2017/zdarzylo-sie-lukowie/
Timestamp: 2018-06-22 09:05:39+00:00
Document Index: 6831474

Matched Legal Cases: ['art.271', 'art.273', 'art. 66', 'art. 66', 'art. 271', 'art. 179', 'art. 11', 'art. 66', 'art. 66', 'art. 273', 'art.66', 'art. 66', 'art. 66', 'art. 271', 'art.271', 'art. 37', 'art. 273']

ZDARZYŁO SIĘ W ŁUKOWIE - INFORMATOR insp. UDS-a
Zdarzyło się w Łukowie (na Dzikim Wschodzie?), choć z bardzo wielu względów nie mieści się to w głowie.1 Czyli, czym dla niektórych w Polsce B (i mateczniku PiS-u) jest Wigilia. Bo nasz kolega w dniu 23 grudnia zrobił sobie (?) prezent wigilijny. Ale zamiast z pieczonego karpia, to ze spalonego wraka. Więc posłuchajcie, czym skończyła się – nie tylko dla niego – ta draka!
Bo sprawa była rozwojowa, gdyż brał w niej także udział pewien przedsiębiorczy przedsiębiorca z Łukowa, który bajaniem o „Feniksie z popiołów” chciał uśpić Sędziego (pokoju?).
Niedawno, bo 30 października 2017 roku została rozpatrzona sprawa2 naszego kolegi o inicjałach T.C. s. J. i B. z domu J., a urodzonego w Łukowie, członka warszawskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców Samochodowych.3 Podjął się on wykonać wirtualne BT wcześniej spalonego pojazdu.
Drugim oskarżonym w tej sprawie został właściciel tego spalonego pojazdu o inicjałach T.M. s. T. i E. z domu W. urodzony także w Łukowie za to, że w dniu 24 grudnia 2014 roku w Łukowie, będąc człowiekiem religijnym zrobił sobie prezent wigilijny rejestrując w Starostwie Powiatowym w Łukowie wcześniej spalony samochód.4
A było to tak, że S. P. był właścicielem samochodu F. – rocznik 2013. pojazd ten został mu skradziony w sierpniu 2014 r., a dwa dni po kradzieży został odnaleziony na terenie Czech praktycznie doszczętnie spalony. Po przywiezieniu go do Polski i zgłoszeniu szkody S. P. otrzymał za niego odszkodowanie -114 tysięcy złotych a towarzystwo ubezpieczeniowe wystawiło wrak samochodu na sprzedaż w trybie licytacji. Nowym nabywcą został P. R.. Pojazd ten nie nadawał się według P.R. do jazdy, bo uszkodzona była komora silnika i kabina. 21 września 2014 r. wrak tego pojazdu (sprzedany w pierwotnym stanie) kupił nasz oskarżony T.M. za kwotę 16.500 zł. Następnie T.M. stawił się w Starostwie Powiatowym w Łukowie w dniu 19 grudnia 2014 r., chcąc zarejestrować ten samochód F. Zostały mu wydane tzw. czerwone tablice rejestracyjne oraz dokument tymczasowy dowodu rejestracyjnego.
W tym specyficznym dniu 24 grudnia 2014 r. T.M. złożył w Starostwie Powiatowym w Łukowie wniosek o rejestrację tego spalonego samochodu F. i dołączył do niego fałszywe oświadczenie o rzekomym zagubieniu spalonych TR tegoż pojazdu, DR, KP, umowę kupna, fakturę a także zaświadczenie o BT, wystawione przez naszego kolegę uprawnionego diagnostę samochodowego T. C. w dniu 23 grudnia 2014 r. – z wynikiem „P”. Dalej już tylko zdał tablice czerwone i zarejestrował pojazd uzyskując już normalne TR (tablice rejestracyjne).
Zaś w styczniu 2015 r. Komenda Powiatowa Policji w Łukowie uzyskała info (od zawistnych sąsiadów?), że T.M. posiada samochód F., który może mieć przerobione numery rejestracyjne, gdyż zakupił do w stanie po całkowitym spaleniu (sic!).
Policjancie udali się do miejsca zamieszkania i jednocześnie prowadzenia działalności przez T.M., celem zweryfikowania posiadanych informacji. T.M. poproszony o pokazanie samochodu F. początkowo twierdził, że samochodu nie ma, wskazał elementy pociętej karoserii, na której widniały numery identyfikacyjne oraz wydał policjantom dokumenty w postaci TR, naklejki na szybę i inne dokumenty samochodu, które znajdowały się jeszcze w folii, nie nosiły śladów użytkowania.
Obecnym na miejscu funkcjonariuszom T.M. powiedział, że zakupił pojazd po całkowitym spaleniu i aby dokonać formalności związanych z jego rejestracją udał się do swojego znajomego kumpla, czyli do naszego kolegi uprawnionego diagnosty samochodowego T.C., który dokonał jego fikcyjnego przeglądu i pobrał za to jakąś kwotę, nie pamiętał jaką. Dodał także od niechcenia, że nie był na tym przeglądzie samochodem, bo samochód nie nadaje się do jakiejkolwiek jazdy czy użytkowania. Wskazał przy tym leżącą na posesji podłogę pojazdu pokrytą śniegiem (sic!).
Policjanci dokonali stosownych przeszukań na posesji i w domu oskarżonego a następnie udali się do Stacji Kontroli Pojazdów T.C. w Łukowie ustalając, że (tradycyjnie, jak to u przestępców?) nie posiada zamontowanego monitoringu.
Do ciekawostek należy fakt, że:
nasi oskarżeni, czyli przedsiębiorczy i religijny przedsiębiorca T.M. oraz nasz kolega T.C. nie byli dotychczas karani,
a nasz kolega ratował się chorobą psychiatryczną, ale biegli lekarze psychiatrzy nie stwierdzili u niego choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego.5
Nasi (?) oskarżeni nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, o czym zapomniał Sąd ferując wielce łagodny wyrok (przedsiębiorcy zawsze mają lepiej!?!).
Nasz kolega T.C. odmówił składania wyjaśnień i odpowiadał jedynie na pytania swojego obrońcy. Wskazywał przy tym, że jego zdaniem, jako rzeczoznawcy samochodowego istnieje możliwość przywrócenia samochodu po pożarze do użytku i generalnie można wymienić wszystkie elementy pojazdu używając nowych i używanych elementów i z tego tytułu osiągnąć zysk.
Tezę te rozwinął na ostatniej rozprawie po wywołaniu opinii swojego Stowarzyszenia wskazując na dane z portali aukcyjnych o dostępności używanych elementów do remontu samochodu F. i szczegółowo oraz obszernie opisując, w jaki sposób mogłoby nastąpić przywrócenie auta do stanu używalności i w jaki łatwy sposób można wprowadzić diagnostę w błąd przy badaniu technicznym uzyskując wcześniej z firm internetowych niezbędne rzeczy w postaci np. TZ (tabliczki znamionowej).6
Przedsiębiorca T.M. odpowiadając jedynie na pytania obrońcy wyjaśnił, ze samochód F. był przez niego zakupiony po pożarze i wyremontowany, usprawniony i sprawny technicznie, a naprawa trwała około 3 miesięcy. Pojazd przyprowadził na SKP do naszego kolegi T.C. i sprawdzony, nie był jeżdżony i nie był użytkowany potem, ponieważ nie działała nawigacja i okazało się też, że jest inna instalacja elektryczna (żeby ją naprawić musiał ponownie rozebrać pojazd). Poza tym chciał już po rejestracji i po BT zmienić dach na szyberdach i karoseria dlatego został pocięta ponownie. Pojazd po naprawie był wart – jego zdaniem! – 100 tysięcy i wielokrotnie takich napraw dokonywał. Dodał, że miał dużo części do naprawy tego samochodu, bo naprawiał wcześniej kilka takich samochodów.
Sąd Rejonowy analizując zebrany materiał dowodowy stwierdził, że wina obu oskarżonych została udowodniona i nie budzi wątpliwości!7
Opinię biegłego Sąd uznał za rzetelną i miarodajną, wydaną przez osobę dysponującą odpowiednią wiedzą i doświadczeniem życiowym.8
Analizując w ten sposób materiał dowodowy Sąd uznał, że wina oskarżonych nie budzi wątpliwości a działania ich wyczerpały odpowiednio dyspozycje art.271§3 kk w odniesieniu do naszego kolegi T.C. i art.273 kk co do przedsiębiorczego przedsiębiorcy T.M., a nasi (?) oskarżeni działali umyślnie i w zamiarze bezpośrednim.
Tylko z opisu czynu zarzucanego T.C., a następnie z kwalifikacji prawnej Sąd wyeliminował słowa, że pojazd był w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu lądowym.
Uznając winę oskarżonych za udowodnioną Sąd orzekł co do każdego z nich kary grzywny, miarkując ich wysokość i korelując ją z możliwościami majątkowymi, zarobkowymi i sytuacją rodziną każdego z oskarżonych.
Naszemu oskarżonemu koledze T.C. wymierzono zatem karę 200 stawek dziennych grzywny ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 40 zł a T. M. 150 stawek dziennych grzywny po 30 zł każda.
Ten Sąd, nie wiadomo na jakiej podstawie przyjął, że ten konflikt z prawem należy uznać za incydentalny, a sama dolegliwość płynąca z prowadzonego postępowania karnego wydaje się być w stosunku do nich nie bez znaczenia.
Wymierzenie kary pozbawienia wolności wobec T. C. nawet z warunkowym zawieszeniem jej wykonania byłoby, zdaniem Sądu, nadmiernie surową karą, podobnie jak orzeczenie środka karnego zakazu wykonywania zawodu diagnosty! (słuchajcie, wszyscy pracownicy starostw/WK w Polsce!).
W toku postępowania faktycznie nie wykazano (kamyczek w ogródek Policji!), żeby zarzucony naszemu koledze czyn był jednym z wielu.
Ponadto cyt.:
„Jest szanowanym przedsiębiorcą, który niewątpliwie i niezależnie od postępowania karnego poniesie konsekwencje zawodowe swojej decyzji, chociażby wynikające z przepisów regulujących zawód diagnosty.” – ?9
Bo, w naszej branży ryba zawsze psuje się od głowy – ZAWSZE od tzw. „przedsiębiorców szanowanych”!
1 Na podstawie sygn. akt II K 940/15, WYROK W IMIENIU RP 10 listopada 2017 roku. Sąd Rejonowy w Łukowie II Wydział Karny w składzie: Przewodniczący SSR Edyta Cieliszak, Protokolant st. sekr. sądowy Danuta Domańska w obecności prokuratora Jolanty Niewęgłowskiej, Adama Makosza
2 po wcześniejszych: 6 października 2016r, 14 lutego, 24 marca, 18 kwietnia 2017 r.
3 który został oskarżony o to, że: w dniu 23 grudnia 2014 roku w Łukowie, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, jako uprawniony diagnosta samochodowy dopuścił do ruchu pojazd mechaniczny marki F., będący na skutek pożaru w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu lądowym, a będąc uprawnionym do wystawienia dokumentu, bez przeprowadzenia badania technicznego pojazdu poświadczył nieprawdę w zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym opisanego pojazdu marki F. (…) należącego do T.M., w którym to zaświadczeniu zakreślił, że pojazd spełnia wymagania techniczne z art. 66 ustawy prawo o ruchu drogowym, podczas gdy do badania stanu technicznego pojazdu tego dnia nie doszło a pojazd, który uprzednio był uszkodzony w wyniku pożaru, nie spełniał wymagań technicznych z art. 66 ustawy, przy czym za wystawienie dokumentu pobrał kwotę 192 złotych, to jest o czyn z art. 271 § 3 kk w zb. z art. 179 kk w zw. z art. 11 § 2 kk
4 użył poświadczającego nieprawdę dokumentu w postaci zaświadczenia numer (…)o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu marki F. (…) o numerze VIN (…) i spełnianiu przez samochód wymagań technicznych z art. 66 ustawy prawo o ruchu drogowym, które to badanie miało zostać przeprowadzone w dniu 23 grudnia 2014 roku przez uprawnionego diagnostę T. C., podczas gdy do badania stanu technicznego pojazdu tego dnia nie doszło a pojazd, który uprzednio był uszkodzony w wyniku pożaru, nie spełniał wymagań technicznych z art. 66 ustawy, przy czym opisany poświadczający nieprawdę dokument złożył w Starostwie Powiatowym w Ł. załączając go do wniosku o rejestrację samochodu to jest o czyn z art. 273 kk
5 zatrudniony w firmie J. o C. W czasie czynu miał on zachowaną zdolność jego rozpoznania i pokierowania swoim postępowaniem ( k.77-81).
6 Weryfikując wyjaśnienia oskarżonego M. podkreślić należy, że po przedstawieniu przez niego wersji o remoncie auta i zakupie do tego celu używanych części funkcjonariusze Policji dokonali przeszukania u oskarżonego i wezwali go do wydania jakichkolwiek dokumentów dotyczących zakupu części zamiennych i podzespołów używanych do remontu samochodu F. (…) od września 2014r do 23 grudnia 2014r. W toku przeszukania nie odnaleziono takich dokumentów, nie wydał ich też oskarżony.
7 Cyt.: „Wyjaśnienia oskarżonych są jedynie przyjętą linią obrony, która jednak w świetle przeprowadzonych dowodów nie może się ostać. Poza tym wyjaśnienia te a szczególności relacja oskarżonego T. M. odnośnie tego, w jaki sposób usprawnił wcześniej spalony samochód i przywrócił go niejako „jak feniksa z popiołów’’, po czym ponownie rozebrał, pociął karoserię, aby naprawić nawigację i wymienić dach, są zupełnie nielogiczne, sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego, żeby nie powiedzieć absurdalne, gdy się zważy na zebraną dokumentację fotograficzną obrazująca stan auta w momencie jego zakupu przez oskarżonego oraz na opinię pewnego Stowarzyszenia.”
8 W celu weryfikacji wyjaśnień obu oskarżonych na wniosek oskarżyciela wywołano też w postępowaniu sądowym opinię biegłego- Stowarzyszenia (…) celem ustalenia na podstawie akt sprawy i zebranej dokumentacji szkodowej oceny stanu technicznego samochodu F. (…) o nr VIN (…) po jego spaleniu i w dacie ujawnienia elementów tego pojazdu przez funkcjonariuszy KPP w Ł. a ponadto możliwości technicznych i opłacalności przywrócenia ww pojazdu do stanu umożliwiającego dopuszczenie go do ruchu. Stowarzyszenie wskazało do wydania opinii inż. M. M. (3)- nr certyfikatu 380/16, specjalistę Instytutu (…) wpisanego na listę biegłych sądowych Sądu okręgowego Warszawa Praga. Wbrew stanowisku obrony Sąd uznał, że biegły ten był uprawniony do wydania niniejszej opinii na polecenie Sądu, posiadał do tego wystarczające kompetencje. Opinia nie dotyczyła bowiem badania cech identyfikacyjnych pojazdów o których mowa w art.66a Prawa o ruchu drogowym a biegły nie musiał być wpisany na listę prowadzona przez Ministerstwo Infrastruktury o czym twierdziła obrona. Posiadał on też 20-letnie doświadczenie w zakresie będącym przedmiotem opinii. Zarówno z opinii pisemnej jak i ustnej wydanej na rozprawie biegły określił stan techniczny samochodu w momencie nabycia go przez oskarżonego i następnie ujawnienia jego części przez policjantów – str. 3 opinii. Biegły wskazał, ze teoretycznie są możliwość przywrócenia pojazdu do stanu umożliwiającego dopuszczenie go do ruchu drogowego zgodnie z obowiązującymi przepisami, pod warunkiem sprawdzenia stanu struktury nadwozia i tylko w (…) Zakładzie (…). Jest to jednak ekonomicznie nieopłacalne, gdyż koszty naprawy przy użyciu ponad 700 nowych części wyniosłyby 309 109, 85 zł przy założeniu że silnik i skrzynia biegów są sprawne technicznie a zawieszenie przednie i tylne, układ kierowniczy i paliwowy umiejscowione pod nadwoziem nie były uszkodzone przez ogień. Zakładając, że do naprawy użyto by części używanych to przyjmując ich wartość za 1/3 wartości części nowych i tak ich koszt wyniósłby ok.100 tys. zł. Wiele elementów jest jednorazowego użytku i muszą być zakupione po cenie nominalnej. Ta ostatnia kwota nie uwzględnia kosztów materiałów lakierniczych i robocizny lakierniczej i mechanicznej. Biegły dodał również , że mało prawdopodobne jest z uwagi na działania ognia widoczne w materiale fotograficznym, żeby silnik i skrzynia biegów są sprawne technicznie a zawieszenie przednie i tylne, układ kierowniczy i paliwowy umiejscowione pod nadwoziem nie były uszkodzone, co oczywiście zwiększa koszty naprawy.
T. C. uznaje za winnego tego, że w dniu 23 grudnia 2014 roku w Ł., województwa (…), działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, jako uprawniony diagnosta dopuścił do ruchu pojazd mechaniczny marki F. (…) o numerze VIN (…), należący do T. M. będąc uprawnionym do wystawienia dokumentu, bez przeprowadzenia badania technicznego pojazdu poświadczył nieprawdę w zaświadczeniu numer (…) o przeprowadzonym badaniu technicznym opisanego pojazdu marki F. (…) należącego do T. M., w którym to zaświadczeniu zakreślił, że pojazd spełnia wymagania techniczne z art. 66 ustawy prawo o ruchu drogowym, podczas gdy do badania stanu technicznego pojazdu tego dnia nie doszło a pojazd, który uprzednio był uszkodzony w wyniku pożaru, nie spełniał wymagań technicznych z art. 66 ustawy, przy czym za wystawienie dokumentu pobrał kwotę 192 złote – to jest o czynu z art. 271 § 3 kk i za czyn ten na podstawie at. 271§3 kk skazuje go a na podstawie art.271§3 kk w zw z art. 37a kk wymierza mu karę grzywny w ilości 200 (dwustu) stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 40 zł ( czterdzieści);
T. M. uznaje za winnego dokonania zarzucanego mu czynu i za czyn ten na podstawie art. 273 kk skazuje go i wymierza mu karę grzywny w ilości 150 ( sto pięćdziesiąt) stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 30 zł (trzydzieści);
Zasądza od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa – od T. C. 800 (osiemset) zł tytułem opłaty i 1631,57 zł (jeden tysiąc sześćset trzydzieści jeden złotych 57/100) tytułem wydatków a od T. M. 450 zł (czterysta pięćdziesiąt) tytułem opłaty i 1121,17 zł ( jeden tysiąc sto dwadzieścia jeden złotych 17/100) tytułem wydatków.
KOLEJNA NASZA AFERA	WSZYSTKIEGO ZAGRANICZNEGO