Source: http://www.serwisprawa.pl/artykuly,10299,27200,proces-dydaktyczny-jako-przedmiot-prawa-autorskiego
Timestamp: 2018-10-22 18:12:30+00:00
Document Index: 106682071

Matched Legal Cases: ['art. 627', 'art. 1', 'art. 1', 'art. 750', 'art. 6', 'art. 8', 'Art. 627', 'art. 750', 'Art. 1', 'Art. 6']

Proces dydaktyczny jako przedmiot prawa autorskiego - SerwisPrawa.pl
02.11.2016 - Natalia Szok
Podpisałam z firmą zajmującą się organizacją szkoleń oraz zajęć edukacyjnych dla dzieci kilka kolejnych umów o dzieło. W każdej z nich zobowiązałam się do samodzielnego opracowania i przeprowadzenia w jednym z przedszkoli zajęć z języka angielskiego przy pomocy zabaw, śpiewania prostych piosenek w tym języku, nauki prostych angielskich zdań i wierszyków [tj. na podstawie materiałów własnych i dostarczonych przez firmę]. W umowie tej jest także zapis, że przenoszę na zamawiającego prawa autorskie do utworu w postaci przygotowanych przeze mnie autorskich konspektów, opracowań, wierszy, tekstów, projektów zabaw. Czas prowadzenia zajęć z dziećmi wynosił po 30 minut, a wynagrodzenie miało być wypłacane na podstawie raportu z wykonania dzieła, który mam sporządzać do 7 dnia następnego miesiąca po miesiącu rozliczeniowym. Również miejsce i godziny wykonywania zajęć wskazuje firma. Mam jednak wątpliwość (po przeczytaniu różnych informacji na forum internetowym) czy w przypadku takiej umowy firma, z którą współpracuję, nie powinna zgłosić mnie do obowiązkowych ubezpieczeń i odprowadzać składki na ubezpieczenie społeczne.
W konsekwencji przedstawienia powyższego stanu faktycznego rozstrzygnąć należy, czy prowadzenie zajęć z języka angielskiego dla dzieci w przedszkolu może być potraktowane jako wykonanie dzieła, a tym samym, czy stosunek zobowiązaniowy istniejący miedzy stronami może być potraktowany jako umowa rezultatu, czy też było to w istocie inną umową cywilnoprawną (umową o świadczenie usług). Pytająca w ramach zawartej umowy zobowiązała się do nauczania dzieci w przedszkolu języka angielskiego przy pomocy zabaw, śpiewania prostych piosenek w tym języku, nauki prostych angielskich zdań oraz wierszyków (materiałów własnych oznaczonych w umowie jako utwór). Należy w tym miejscu podkreślić, że sama nazwa umowy z wyeksponowaniem terminologii służącej podkreśleniu charakteru umowy, jako umowy o dzieło, nie decyduje o rodzaju zobowiązania, w oderwaniu od oceny rzeczywistego przedmiotu tej umowy i sposobu oraz okoliczności jej wykonania.
Zgodnie z normą art. 627 Kodeksu cywilnego (przepis odnoszący się do umowy o dzieło) przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W orzecznictwie wskazuje się, że przedmiot umowy o dzieło może być więc określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem że nie budzi on wątpliwości, o jakie dzieło chodzi. Nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Trzeba też mieć na względzie, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego (zob. wyrok SN z dnia 11 sierpnia 2016 r., sygn. akt II UK 316/15). Umowa o dzieło jest więc umową rezultatu. Efektem końcowym jest zatem określony rezultat (w postaci materialnej lub niematerialnej).
W przypadku nauczania nie występuje jednak żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Nauczanie jest wyłącznie procesem starannego działania wykonawcy umowy, który posiadaną wiedzę ma obowiązek przekazać słuchaczom (uczniom). W orzecznictwie podkreśla się, że poziom wiedzy uczniów (w tym konkretnym przypadku dzieci w przedszkolu) po takich lekcjach (zajęciach, zabawach) nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin lekcyjnych nadaje im charakter powtarzalnych czynności. Pomimo że każde z zajęć przeprowadzanych przez wykonawcę umowy różniłoby się (również z uwagi na ich poziom), to nie zmienia to typowej usługi w efekt (rezultat). Czynność nauczania (także dzieci w wieku przedszkolnym) polega na podjęciu pewnego wysiłku umysłowego, ale ten jest wymagany przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania (zob. wyrok SA we Wrocławiu z dnia 5 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1967/15).
Odnosząc się do kwestii procesu nauczania jako przedmiotu prawa autorskiego należy stwierdzić, że zgodnie z normą art. 1 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
Podkreśla się, że zgodnie z art. 1 ust. 1 powyższej ustawy przedmiotem prawa autorskiego jest w szczególności przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci. Proces dydaktyczny prowadzony w ramach placówki oświatowej nie sprowadza się do tak rozumianej indywidualnej i twórczej działalności, a jedynie do przekazania wiedzy z danej dziedziny (zob. wyrok SA we Wrocławiu z dnia 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt III AUa 1930/15).
Reasumując należy podkreślić, że przedmiotem umowy jest więc przeprowadzanie w przedszkolach zajęć dydaktycznych polegających na nauce języka angielskiego przez zabawę. Pytająca nie miała swobody ani w wyborze miejsca świadczenia umowy ani w wyborze czasu wykonywania swych obowiązków. Realizowała zatem typowe usługi dydaktyczne dla dzieci w wieku przedszkolnym. Analizując obowiązującą linię orzeczniczą podkreślić należy, że powtarzalność czynności, przygotowanie nauczyciela, prowadzenie przez niego zabaw, uczenie dzieci prostych zwrotów angielskich świadczą o tym, że oceniana umowa miała w istocie charakter umowy cywilnoprawnej o świadczenie usług, zbliżonych do zlecenia, a nie umowy o dzieło. Brak w tym przypadku osiągnięcia jakiegokolwiek rezultatu. Nie jest nim świadczenie czynności dydaktycznych, mają one bowiem charakter usługi, która, choć ma oczywiście na celu osiągnięcie pewnego rezultatu (przekazanie pewnej wiedzy, wiadomości na podstawie przygotowanego programu) to rezultat ten nie jest ani obiektywnie ani subiektywnie pewny. Rezultatem takim nie może być również poziom wiedzy dziecka, stopień jego zadowolenia po takich zajęciach przedszkolnych, skoro jest to okoliczność, o której decydują przesłanki niezależne bezpośrednio od zachowania nauczyciela w czasie realizacji umowy. Ponadto rzeczą typową dla każdego etapu edukacji jest przygotowanie przez nauczyciela, począwszy od najniższego etapu nauki, programu, który będzie w danych jednostkach czasowych realizowany. Tego typu czynności wykonawcy usługi są konieczne, uprzednie, mają charakter techniczny, pomocniczy i przygotowawczy. Nawet, jeśli zostaną zmaterializowane na piśmie nie mogą być utożsamiane z dziełem, którego dotyczy umowa, bowiem ta dotyczyła przeprowadzenia zajęć przedszkolnych (zob. wyrok SA we Wrocławiu z dnia 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt III AUa 1930/15; wyrok SA w Gdańsku z dnia 20 sierpnia 2015 r., sygn. akt III AUa 194/15). Brak rezultatu wykonywanej czynności w przedmiotowej umowie decyduje o tym, że winna być zakwalifikowana, jako umowa o świadczenie usług, do której znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 KC. Na marginesie można jedynie wskazać, że faktycznie niektóre wykłady ze względu przede wszystkim na specyficzne przymioty wykładającego, jego autorytet w jakiejś dziedzinie nauki, poprzedzenie wykładów własnymi badaniami naukowymi, eksperymentami itp., mogą być przedmiotem umowy o dzieło (wykłady naukowe). W przedmiotowej sprawie taka sytuacja nie zachodziła.
Zgodnie z normą art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają, z zastrzeżeniem art. 8 i 9, osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zwanymi dalej "zleceniobiorcami", oraz osobami z nimi współpracującymi, z tym zastrzeżeniem, że osoby określone wyżej nie podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, jeżeli są uczniami gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych, szkół ponadpodstawowych lub studentami, do ukończenia 26 lat. Tym samym pytająca jako osoba wykonujące pracę na podstawie umów o świadczenie usług, podlega obowiązkowo wymienionym wyżej ubezpieczeniom, chyba że spełnia kryteria wyłączające spod obowiązku ubezpieczenia (jest uczniem albo studentką, która nie ukończyła 26 lat).
Art. 627, art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r.- Kodeks cywilny (t.j. Dz.U.2016.380).
Art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U.2016.666).
Art. 6 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U.2016.963).
Słowa kluczowe: prawo autorskie, proces dydaktyczny, prawo cywilne, umowa o dzieło, dzieło