Source: http://docplayer.pl/515265-Nr-3-2011-r-publikacja-finansowana-ze-srodkow-urzedu-ochrony-konkurencji-i-konsumentow.html
Timestamp: 2018-02-19 08:53:52+00:00
Document Index: 17557655

Matched Legal Cases: ['art. 3', 'art. 57', 'art. 6', 'art. 57', 'art. 57', 'art. 57', 'art. 57', 'art. 57', 'art. 57', 'art. 485', 'art. 57', 'art. 6', 'art. 138', 'art. 2', 'art. 4', 'art. 7', 'art. 11', 'art. 12', 'art. 72', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 10', 'art. 4', 'art. 5', 'art. 10', 'art. 16', 'art. 2', 'art. 60', 'art. 7', 'art. 10', 'art. 16', 'art. 2', 'art. 7', 'art. 498', 'art. 12', 'art. 2', 'art. 496', 'art. 471', 'art. 470', 'art. 33', 'art. 26', 'art. 24', 'art. 34', 'art. 106', 'art. 24', 'art. 24']

Nr 3, 2011 r. Publikacja finansowana ze środków Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - PDF
Download "Nr 3, 2011 r. Publikacja finansowana ze środków Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów"
1 Biuletyn Rzeczników Konsumentów Nr 3, 2011 r. Publikacja finansowana ze środków Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
2 Spis treści 1. Koleżanki i koledzy 3 2. Uszkodzenie układu pomiarowo-rozliczeniowego a nielegalny pobór energii elektrycznej 4 3. Odstąpienie od umów o usługi telekomunikacyjne i sprzedaży energii Elektrycznej, zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość 7 4. Koszty odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość Zdaniem eksperta: Problemy z jakością obuwia Wybrane decyzje Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Wybrane orzecznictwo Sądu Najwyższego Wybrane orzecznictwo sądów powszechnych - nasze sprawy sądowe Europejskie Centrum Konsumenckie radzi Rada reklamy wybrane uchwały Z prac Komisji Europejskiej Ważne dla rzeczników: Wzór sprawozdania z działalności powiatowego (miejskiego) rzecznika konsumentów 43 STOWARZYSZENIE RZECZNIKÓW KONSUMENTÓW ul. Goldhammera 3, Tarnów tel , fax ZESPÓŁ WYDAJĄCY BIULETYN: Wojciech Krogulec Lidia Baran-Ćwirta Krzysztof Majcher Marek Radwański Elżbieta Sługocka-Krupa Krzysztof Podgórski Rysunek użyty w Biuletynie pochodzi ze strony: Biuletyn finansowany jest ze środków Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Strona 2
3 Koleżanki i Koledzy Rzecznicy! Oddajemy do Waszych rąk trzeci numer Biuletynu Rzeczników Konsumentów redagowany dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Mamy nadzieję, że i ta publikacja spotka się z Waszym zainteresowaniem. Informujemy także, iż w roku 2012 Stowarzyszenie Rzeczników Konsumentów będzie nadal wydawcą Biuletynu, tak więc zachęcamy Was nie tylko do jego lektury, ale także do przesyłania własnych publikacji, interesujących orzeczeń sądów oraz sygnalizowania ciekawych problemów, które warte są omówienia na łamach naszego Biuletynu. Życzymy Wam interesującej lektury. Zespół Redakcyjny Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2012, dużo zdrowia, pomyślności i sukcesów w pracy zawodowej, życzy Zespół Redakcyjny Strona 3
4 Uszkodzenie układu pomiaroworozliczeniowego a nielegalny pobór energii elektrycznej Częstym problemem spotykanym w relacji przedsiębiorstwo energetyczne a odbiorca (konsument) jest podejrzenie przez przedsiębiorcę nielegalnego pobierania energii w przypadku uszkodzenia układu pomiarowegorozliczeniowego. Czy rzeczywiście każde uszkodzenie tego popularnego licznika prądu bądź któregoś z jego elementów już może świadczyć o nielegalnym poborze energii? Czy uszkodzenie układu pomiaroworozliczeniowego w każdym przypadku obciąża odbiorcę? Chcąc spróbować odpowiedzieć na te pytania należy przede wszystkim rozpocząć rozważania od samej definicji nielegalnego poboru energii. Nielegalny pobór energii Definicję nielegalnego poboru energii zawiera ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne 1. Zgodnie z brzmieniem art. 3 pkt 18 Prawa energetycznego za nielegalne pobieranie energii uważa się pobieranie energii: 1. bez zawarcia umowy, 2. z całkowitym albo częściowym pominięciem układu pomiarowo - rozliczeniowego, lub 3. poprzez ingerencję w ten układ mającą wpływ na zafałszowanie pomiarów dokonywanych przez układ pomiarowo rozliczeniowy. Dotychczasowa praktyka przedsiębiorstw energetycznych, niestety utrwalana przez sądy powszechne traktowała praktycznie każdy przypadek uszkodzenia (ingerencji) układu pomiarowego jako nielegalny pobór energii. W konsekwencji wiązało się to z nałożeniem opłaty z tego tytułu w wysokości wyżej określonej lub dochodzenia pełnego odszkodowania w przypadku wykazania szkody. W praktyce przedsiębiorstwa energetyczne korzystały z tej pierwszej możliwości, która umożliwiała w dość prosty sposób (wcześniej również poprzez egzekucję administracyjną) wyegzekwowanie naliczonej należności. Przełomem stała się dopiero Uchwała Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009 r. 2 w której sąd ten stwierdził, że można ukarać odbiorcę energii tylko wtedy, gdy rzeczywiście nielegalnie ją pobrał. Jest to bardzo ważne orzeczenie dla odbiorców energii elektrycznej, którzy zostali posądzeni o nielegalne pobieranie paliw lub energii. W ocenie sądu z wykładni gramatycznej art. 57 ust. 1, w związku z 3 pkt. 18 Prawa energetycznego wynika, że obowiązek wniesienia opłaty z tytułu nielegalnego poboru energii powstaje w wyniku faktycznego, a nie potencjalnego jej pobierania. Zatem to na przedsiębiorstwie energetycznym, zgodnie z art. 6 k.c. spoczywał będzie ciężar dowodowy wykazania, że faktycznie jakaś część energii elektrycznej została nielegalnie pobrana. Niezbędne jest zatem istnienie szkody po stronie dostawcy energii, nie zaś sama możliwość jej powstania. Jak powtórzył Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do uchwały, a co wielokrotnie było wcześniej wypowiadane w orzecznictwie i piśmiennictwie - opłata za nielegalnie pobraną energię ma charakter cywilnoprawny i odszkodowawczy. Kolejną istotną zmianą była nowelizacja ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne, która weszła w życie z dniem r. Nowelizacja implementowała do naszego prawa dotyczącą działań na rzecz zagwarantowania bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej i inwestycji dyrektywę 2005/89/WE Parlamentu Europejskiego i Rady 3 z dnia 18 stycznia 2006 r. infrastrukturalnych oraz rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady 4 z dnia 26 czerwca 2003 r. w sprawie warunków dostępu do sieci w odniesieniu do transgranicznej wymiany energii elektrycznej. Wśród wielu zmian dotyczących m.in. umożliwienia operatorom systemów dystrybucyjnych podejmowania skutecznych i efektywnych działań w przypadku wystąpienia niedoborów mocy energii elektrycznej; wprowadzenia podziału kompetencji i nałożenia odpowiedzialności za zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej na wszystkich użytkowników systemu elektroenergetycznego oraz organy administracji publicznej czy usprawnienia procedury zmiany sprzedawcy paliw gazowych i energii, pojawiły się zmiany, które mogą okazać się dość istotne w codziennej pracy rzecznika konsumentów. Dotyczy to szczególnie zmiany art. 57 ust. 1 i 2 Prawa energetycznego. W dotychczasowym brzmieniu przepis art. 57 ust. 1 umożliwiał w przypadku nielegalnego pobierania paliw lub energii, pobieranie opłaty za nielegalne pobrane paliwo lub energię w wysokości określonej w taryfie, nie precyzując od kogo te należności mają być dochodzone. Mogło to w praktyce powodować pewne nieporozumienia i spory, dotyczące strony zobowiązanej do zapłaty opłaty za nielegalne pobieranie paliw gazowych i energii. Nowelizacja jednoznacznie wskazuje na odbiorcę czyli każdego, kto otrzymuje lub pobiera paliwa lub energię na podstawie umowy z przedsiębiorstwem energetycznym. Uzupełniono również katalog osób zobowiązanych do zapłaty opłat z tytułu nielegalnego pobierania paliw gazowych i energii o osoby, które co prawda nie mają zawartych umów z przedsiębiorstwem energetycznym, ale dopuszczają się takiego czynu. To uzupełnienie rozwiewa dotychczasowe wątpliwości, czy można stosować postanowienia taryfy do osób które nie mają zawartych umów z przedsiębiorstwem energetycznym. Kolejną dość istotną nowelizacją jest ograniczenie odpowiedzialności odbiorcy o przypadki 1 Ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne (Dz. U. z 2006 r., Nr 89, poz. 625 ze zm). 2 Uchwała Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009 r. (sygn. III CZP 107/09). 3 Dyrektywa 2005/89/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 18 stycznia 2006 r. 4 Rozporządzenie (WE) nr 1228/2003 Parlamentu Europejskiego o Rady z dnia 26 czerwca 2003 r. Strona 4
5 nielegalnego pobierania paliw gazowych i energii elektrycznej wynikające z wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą odbiorca nie ponosi odpowiedzialności. Należy również zwrócić uwagę na zmianę redakcji przepisu art. 57 ust. 1 poprzez zastąpienie spójnika lub (alternatywa niewyłączająca), spójnikiem albo (alternatywa wykluczająca). W praktyce oznacza to, w przypadku nielegalnego pobierania paliw i energii, możliwość dochodzenia przez przedsiębiorstwo energetyczne albo opłaty określonej w taryfie, albo odszkodowania na zasadach ogólnych. W wyniku m.in. postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia r. (sygn. akt S 3/07), istotnej zmianie uległ również art. 57 ust. 2 Prawa energetycznego. Trybunał wyraźnie wskazał obowiązek sądowego rozpoznania sporu między przedsiębiorcą energetycznym a odbiorcą, gdy ten ostatni odmawia uiszczenia opłat z tytułu nielegalnego pobierania energii elektrycznej. Opłaty z tytułu nielegalnego poboru energii elektrycznej W przypadku nielegalnego poboru energii elektrycznej, przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę opłatami na podstawie art. 57 ust. 1 i 2 Prawa energetycznego. Należy zgodzić się z poglądem wypowiadanym w orzecznictwie i piśmiennictwie, że przewidziana w art. 57 ust. 1 Prawa energetycznego opłata za nielegalnie pobraną energię, jak już wcześniej zostało to podniesione, ma charakter cywilnoprawny i odszkodowawczy. Brak jest natomiast podstaw do traktowania tej opłaty jako swoistej kary ustawowej w rozumieniu art. 485 k.c., do której miałyby zastosowanie przepisy o karze umownej. Zarówno kara ustawowa, jak i kara umowna związana jest z odpowiedzialnością za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (odpowiedzialność kontraktowa). W ocenie Sądu Najwyższego, zawarte w definicji nielegalnego pobierania paliw i energii, trzy rożne stany faktyczne, nie polegają na niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu zobowiązania, ale stanowią delikt. Zatem niedopuszczalne jest odpowiednie stosowanie art k.c., zgodnie z którym kara umowna należy się wierzycielowi bez względu na wysokość poniesionej szkody, a co zwalniałoby przedsiębiorstwo energetyczne z obowiązku dowodzenia szkody i jej wysokości. Sąd Najwyższy wyraźnie wskazał, że pozostaje to w sprzeczności z wykładnią gramatyczną art. 57 ust. 1, w związku z 3 pkt. 18 Prawa energetycznego, z których jednoznacznie wynika, że obowiązek wniesienia opłaty powstaje w wyniku faktycznego, a nie potencjalnego jej pobierania. Jest to o tyle istotne orzeczenie, gdyż dotychczasowa praktyka sądów pokazywała, że do obciążenia odbiorcy opłatami za nielegalne pobieranie paliw lub energii, wystarczył stan w którym istniała możliwość nielegalnego ich pobierania, bez konieczności wykazywania przez przedsiębiorstwo energetyczne, że rzeczywiście takie pobór nastąpił. Sposób obliczania opłat z tytułu nielegalnego poboru energii elektrycznej, wskazany jest w 44 tzw. rozporządzenia taryfowego. 5 Najczęstszym przypadkiem, z którym jako rzecznicy konsumentów mamy do czynienia jest przypadek wymieniony jako trzeci, tj. ingerencja w układ pomiarowo-rozliczeniowy mająca wpływ na zafałszowanie pomiarów dokonywanych przez ten układ. W takim przypadku sposób obliczenia opłaty uzależniony jest od tego, czy można ustalić ilości nielegalnie pobranej energii czy też nie. Jeżeli został udowodniony okres u nielegalnego pobierania energii elektrycznej można obciążyć odbiorcę opłatami w wysokości dwukrotności stawek opłat określonych w obowiązującej taryfie przedsiębiorstwa energetycznego, dla grupy taryfowej, do której jest zakwalifikowany odbiorca, oraz dwukrotności średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym, przyjmując wielkości mocy umownej i zużycia tej energii, jakie wystąpiły w analogicznym okresie przed powstaniem nielegalnego pobierania energii lub po jego ustaniu. Co istotne, opłaty nalicza się dla każdego miesiąca, w którym nastąpiło nielegalne pobieranie energii elektrycznej. Natomiast w przypadku, gdy nie można ustalić ilości nielegalnie pobranej energii elektrycznej, opłatę tę ustala się w wysokości dwukrotności stawek opłat określonych w obowiązującej taryfie przedsiębiorstwa energetycznego, dla grupy taryfowej, do której jest zakwalifikowany odbiorca, oraz dwukrotności średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym, przyjmując ilości energii elektrycznej uwzględniające rzeczywistą możliwość pobierania energii przez danego odbiorcę wynikające z mocy i rodzaju zainstalowanych odbiorników. Uszkodzenia układu pomiarowego a odpowiedzialność odbiorcy Interesującą kwestią jest również odpowiedzialność odbiorcy energii w przypadku, gdy doszło do uszkodzenia układu pomiarowo-rozliczeniowego. Przedsiębiorstwa energetyczne poza opłatami z tytułu nielegalnego poboru energii elektrycznej obciążają odbiorcę opłatami związanymi z wymianą takiego licznika wraz z kosztami takiego licznika. Czy rzeczywiście jest to uzasadnione? Jeżeli faktycznie zostało wykazane, że doszło do uszkodzenia licznika w wyniku ingerencji (nielegalnego poboru), to dochodzenie opłaty za wymianę licznika wraz z jego kosztami w zasadzie jest uzasadnione. Wątpliwości budzi jednak okoliczność, gdy nie doszło do nielegalnego poboru energii elektrycznej, a licznik został uszkodzony. Dotyczy to np. uszkodzeń plomb czy innych elementów licznika. We wszystkich tych przypadkach przedsiębiorstwa energetyczne również obciążały odbiorców opłatami za wymianę wraz z kosztami licznika, co budziło i budzi nadal uzasadnione wątpliwości. Zasadnicze ustalenia w tym zakresie powinna zawierać zawarta z przedsiębiorstwem energetycznym umowa. 5 Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń w obrocie energią elektryczną (Dz. U. z 2011 r., nr 189, poz. 1126). Strona 5
6 Zgodnie z 8 ust. 6 rozporządzenia przyłączeniowego 6, warunki przyłączenia do sieci są przekazywane wnioskodawcy wraz z projektem umowy o przyłączenie do sieci. Warunki przyłączenia określają w szczególności miejsce zainstalowania układu pomiarowo-rozliczeniowego ( 8 ust. 1 pkt 8 rozporządzenia przyłączeniowego). Oznacza to, że podmiot przyłączany do sieci powinien zadbać, aby w umowie o przyłączenie do sieci znalazły się zapisy regulujące kwestie odpowiedzialności za zabezpieczenie przed uszkodzeniem licznika prądu. Odbiorca, który zawarł umowę o przyłączenie do sieci, ponosi odpowiedzialność za zabezpieczenie układu pomiarowo-rozliczeniowego na takich zasadach, jak to zostało wskazane w umowie. Odbiorca odpowiada zatem za stan techniczny i zabezpieczenie instalacji należącej do niego. Granica odpowiedzialności pomiędzy odbiorcą a przedsiębiorstwem energetycznym powinna być określona w wiążącej strony umowie. Należy zatem zawsze zwracać uwagę przede wszystkim na zapisy w umowie. Innym aktem prawnym który reguluje odpowiedzialność za uszkodzenia m.in. liczników prądu są przepisy budowlane 7. Na podstawie 16 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych w czasie użytkowania instalacji i urządzeń w lokalach należy zapewnić ich ochronę przed uszkodzeniem. Na podstawie 18 ust. 2 pkt 3, 4 i 5 tego rozporządzenia użytkownik lokalu w budynku wielolokalowym zobowiązany jest do: 1. utrzymywania właściwych warunków użytkowania urządzeń do pomiaru zużycia energii elektrycznej oraz do niezwłocznego informowania dostawcy energii elektrycznej o ich uszkodzeniu, 2. utrzymywania właściwego stanu technicznego instalacji i urządzeń elektrycznych w lokalu, 3. w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości funkcjonowania instalacji i urządzeń elektrycznych w pomieszczeniach przeznaczonych do wspólnego użytkowania mieszkańców - poinformowania właściciela budynku. Zatem jeżeli przedsiębiorstwo energetyczne uznaje odbiorcę za winnego uszkodzenia układu pomiaroworozliczeniowego powinno tę winę udowodnić. Podobnie uznał m.in. Sąd Rejonowy w Wadowicach, który stwierdził, iż Jeżeli strona powodowa ma przekonanie, że uszkodzenie szybki osłony licznika powstało z winy pozwanej winna stosownie do art. 6 k.c. i 415 k.c. udowodnić, że pozwana dokonała niewłaściwego 6 Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 4 maja 2007 r. w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego 7 Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 16 sierpnia 1999 r. w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych (Dz. U. z 1999 r., Nr 74, poz. 836, z późn, zm.) zabezpieczenia licznika lub podjęła czynności, które doprowadziły do uszkodzenia jego osłony 8 Problem odpowiedzialności za instalacje znajdujące się poza mieszkaniami, w częściach wspólnych budynków wielolokalowych należy rozpatrywać biorąc pod uwagę zapisy wiążącej strony umowy i wskazanych poniżej przepisów. Sprawa granicy instalacji przedsiębiorstwa energetycznego i instalacji budynku określana jest w umowach i w budynkach wielolokalowych zazwyczaj są to zaciski prądowe na wyjściu od zabezpieczeń głównych w złączu, w kierunku instalacji odbiorców. Takie miejsce znajduje się na granicy budynku. Instalacje wewnątrz budynku nie należą do przedsiębiorstwa energetycznego. Odpowiedzialność za instalacje w lokalach jest przypisana użytkownikom poszczególnych lokali. Wewnętrzna linia zasilająca jest częścią instalacji budynku i odpowiedzialność za instalacje poza lokalami należy do właściciela lub zarządcy budynku. Miejsce zainstalowania liczników w wielolokalowych budynkach mieszkalnych wynika z innych przepisów budowlanych 9 i rozporządzeń wykonawczych wydanych w oparciu o ustawę Prawo budowlane Zgodnie z 185 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie 1. Instalacja odbiorcza w budynku i w samodzielnym lokalu powinna być wyposażona w urządzenia do pomiaru zużycia energii elektrycznej, usytuowane w miejscu łatwo dostępnym i zabezpieczone przed uszkodzeniami i ingerencją osób niepowołanych. 2. W budynku wielorodzinnym liczniki pomiaru zużycia energii elektrycznej należy umieszczać poza lokalami mieszkalnymi, w zamykanych szafkach. A ponadto, w 12 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 16 sierpnia 1999 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych określono, że pomieszczenia techniczne w budynku, piwnice, strychy oraz inne pomieszczenia, nie przewidziane do użytkowania przez osoby trzecie, powinny być zabezpieczone przed dostępem tych osób. O ile z umowy sprzedaży energii elektrycznej wynika odpowiedzialność odbiorcy za licznik energii i za stan plomb, to z przepisów wykonawczych do prawa budowlanego wynika, że za sposób zabezpieczenia urządzeń w pomieszczeniach przeznaczonych do wspólnego użytkowania odpowiada właściciel lub zarządca budynku. Warto o tym pamiętać zwłaszcza, gdy 8 Wyrok Sądu Rejonowego w Wadowicach sygn. akt. VII C upr 31/07 (niepublikowany) 9 Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. z 2006 r. Nr 156, poz. 1118, z późn. zm.) 10 Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z 2002 r. Nr 75, poz. 690, z poźn. zm) 11 Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 16 sierpnia 1999 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych (Dz. U. z 1999 r. Nr 74, poz. 836, z późn. zm.) Strona 6
7 przedsiębiorstwo energetyczne próbuje dochodzić opłat za wymianę i koszt licznika w przypadku, gdy licznik zlokalizowany był w miejscach ogólnodostępnych. Potwierdza to również orzecznictwo sądów powszechnych, m.in. Sąd Okręgowy w Tarnowie uznał, że (...) tylko uszkodzenie licznika spowodowane działaniami odbiorcy energii elektrycznej może uzasadniać jego odpowiedzialność kontraktową za szkodę. Gdyby bowiem przyjmować na gruncie 3 ust. 4 umowy odpowiedzialność odbiorcy za każdy przypadek uszkodzenia, utraty lub zniszczenia układu pomiarowego, to trzeba zgodzić się z Sądem I instancji, że taka regulacja w stanie faktycznym niniejszej sprawy, kiedy to licznik usytuowany jest w ogólnodostępnej klatce schodowej mogłaby być uznana za niedozwolone postanowienie umowne 12. Zdarza się również, że przedsiębiorstwo energetyczne dochodząc należności z tytułu nielegalnego poboru energii elektrycznej pomija istotny fakt usytuowania samego układu pomiarowo-rozliczeniowego w skrzynce czy wnęce licznikowej, a co się z tym wiąże brak możliwości ingerencji w ten układ mającej wpływ na zafałszowanie pomiarów dokonywanych przez układ pomiarowo-rozliczeniowy. Okazuje się bowiem, że badając sam układ pomiaroworozliczeniowy biegły w opinii wskazuje, iż uszkodzenia licznika potwierdzają, iż była dokonywana w nim manipulacja, tym samym pojawia się sugestia dotycząca nielegalnego pobierania energii elektrycznej. Dopiero zapoznanie się z faktycznym usytuowaniem układu pomiarowo-rozliczeniowego pozwala podważyć zarzut nielegalnego poboru energii elektrycznej. Tak też orzekł m.in. Sąd Okręgowy w Częstochowie, który w uzasadnieniu do wyroku stwierdził: Bezsporne w sprawie jest, że do licznika umieszczonego przez powoda na zewnątrz budynku pozwanego klucze posiadali wyłącznie pracownicy powoda. A zatem pozwany umieszczając licznik w przeznaczonej do tego celu skrzynce w sposób prawidłowy zabezpieczył ten licznik w szczególności przed oddziaływaniem na niego magnesem neodymowym. Wymiary bowiem skrzynki uniemożliwiały oddziaływanie na licznik za pomocą takiego magnesu z odległości 10 mm. A tylko przyłożenie magnesu w odległości nie większej niż 10 mm od pokrywy licznika mogło spowodować oddziaływanie na urządzenie pomiarowe 13. Również w innej sprawie dotyczącej dochodzenia opłaty z tytułu nielegalnego poboru energii elektrycznej, a związanej z manipulacją przy liczniku (wciśnięta uszczelka w układzie pomiarowo-rozliczeniowym) analiza stanu faktycznego zamontowania liczniku pozwoliła uwolnić się odbiorcy od zarzutu nielegalnego poboru - Biegły w swej ustnej opinii stwierdził, biorąc pod uwagę sposób zamontowania licznika na tablicy licznikowej, miejscem umożliwiającym ewentualny dostęp do wnętrza licznika i zatrzymanie tarczy licznikowej było odchylenie szybki licznika a nie miejsce, gdzie stwierdzono wciśnięcie uszczelki opisane w protokole kontroli. Zważywszy powyższe jak i wynikający z zestawień poboru energii elektrycznej w mieszkaniu oskarżonej fakt, iż nie odnotowano istotnych różnic w ilościach pobranej energii w 12 Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnowie z dnia 29 grudnia 2010 r. sygn. akt I C upr 345/10 (niepublikowany) 13 Wyrok Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 30 września 2008 r. sygn. akt VI Ca 492/08 (niepublikowany) okresie sprzed kontroli jak i po kontroli i założeniu nowego licznika, uznac należy iż w sprawie brak jest podstaw dowodowych jednoznacznie wskazującyh na popełnienie prze zoskarżoną zarzucanego jej czynu 14. Podsumowanie Reasumując powyższe rozważania można sformułować wniosek, że aby przedsiębiorstwo energetyczne mogło skutecznie dochodzić należności z tytułu nielegalnego poboru energii elektrycznej, powinno przede wszystkim wykazać, ze taki fakt miał miejsce oraz że jakaś część energii elektrycznej została faktycznie nielegalnie pobrana. Ponadto należy mieć na uwadze, że nie każde uszkodzenie układu pomiarowo-rozliczeniowego jest równoznaczne z nielegalnym poborem energii elektrycznej, stąd każdy przypadek należy analizować i oceniać indywidualnie, biorąc pod uwagę zapisy w umowie zawartej z przedsiębiorstwem energetycznym, charakter uszkodzenia układu pomiaroworozliczeniowego oraz jego lokalizację. Wojciech Krogulec Miejski Rzecznik Konsumentów w Częstochowie Odstąpienie od umów o usługi telekomunikacyjne i sprzedaży energii elektrycznej, zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość Ilość spraw związanych z umowami zawartymi poza lokalem przedsiębiorstwa oraz na odległość stale wzrasta i w codziennej pracy rzeczników konsumentów stanowi coraz większą grupę. Niewątpliwie jedną z liczniejszych wśród nich stanowią skargi związane z zawieraniem umów o usługi telekomunikacyjne przez operatorów telefonii stacjonarnej, komórkowej oraz platform telewizji cyfrowej. Od ponad dziesięciu lat obowiązuje w Polsce ustawa z dnia 2 marca 2000 o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. Nr 22 poz. 271 z późn. zm.), która wniosła dla konsumentów przywilej odstąpienia od umowy zawartej bez jednoczesnej obecności stron oraz umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Po upływie dekady można pokusić się o pewne podsumowania i wyodrębniania zagadnień budzących największe kontrowersje. Można również wskazać przyczyny pojawiających się na tym tle sporów. Niewątpliwie zawieranie umów o usługi, w tym o usługi telekomunikacyjne rożni się nieco od zakupów dokonywanych tymi kanałami. Rozwój handlu elektronicznego czy sprzedaży bezpośredniej jest równie intensywny ale zakup towarów na odległość czy w sklepach 14 Wyrok Sądu Rejonowego w Częstochowie z dnia 23 grudnia 2004 r. sygn. akt XI K 133/04 (niepublikowany) Strona 7
8 internetowych napotyka jednak na nieco inne trudności W niniejszym artykule postaram się jednak skupić na zagadnieniach dotyczących usług. Sklepy internetowe wypracowały wiele rozwiązań przyjaznych klientom i wydaje się, że zakup towaru przez Internet czy w sprzedaży wysyłkowej sprawia mniej kłopotów. Napotyka na inne niebezpieczeństwa aniżeli zawieranie umów o usługi. Rynek usług w tym usług telekomunikacyjnych niestety staje się większym polem do nadużyć ze strony przedsiębiorców. Konsumenci często wpadają w pułapki, których być może niezamierzonym sprawcą bywają przedsiębiorcy prowadzący działalność za pomocą swoich przedstawicieli bezpośrednich lub telemarketerów. Umowy poza lokalem przedsiębiorstwa. Jedną z popularniejszych umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa pozostaje umowa o usługi telekomunikacyjne. Dotyczy to w szczególności umów o usługi telekomunikacyjne w telefonii stacjonarnej. Rozwój rynku telekomunikacyjnego powoduje dużą aktywność tych firm i poszukiwanie nowych rynków zbytu dla coraz to nowych promocji. Sprzedaż tych usług na rynku wymaga zawarcia umowy pisemnej zgodnie z przepisami prawa telekomunikacyjnego. Niewielu alternatywnych operatorów telefonii stacjonarnej posiada lokalne przedstawicielstwa gdzie klient może zawrzeć umowę. Większość operatorów werbuje nowych klientów podczas bezpośrednich wizyt przedstawicieli w ich domach. Niestety podczas zawierania umów i prezentacji oferty dochodzi do licznych nieporozumień, a w konsekwencji skarg i niezadowolenia konsumentów. Przedstawiciele firm telekomunikacyjnych nie do końca rzetelnie wykonują swoje obowiązki. Chęć zawarcia umowy, a raczej zdobycia podpisu konsumenta na przygotowanym wzorcu powoduje, że przedstawiciel ignoruje wszelkie zasady mające zapewnić konsumentowi informację i bezpieczeństwo przy wyborze oferty. Obowiązki informacyjne ciążące na przedsiębiorcy Już pierwszy obowiązek przedstawiciela, jakim jest wylegitymowanie się i przedstawienie upoważnienia przedsiębiorcy, którego reprezentuje wielokrotnie jest ignorowany. Przedstawiciele handlowi posługują się niejednoznacznymi określeniami rozpoczynając prezentację oferty jestem z telekomunikacji, reprezentuję firmę telekomunikacyjną lub podobnymi. Zaskoczony w swoim domu konsument utożsamia przedstawiciela, który tak się przedstawia z dotychczasowym operatorem i nie do końca zdaje sobie sprawę z konsekwencji wynikających z podpisania przedłożonych mu dokumentów. Zgodnie z obowiązującymi przepisami osoba reprezentująca przedsiębiorcę zawierającego umowy poza lokalem przedsiębiorstwa ma obowiązek przedłożyć konsumentowi dowód tożsamości. Nie respektowanie tego obowiązku stanowi wykroczenie zagrożone karą grzywny. Taka sama kara grzywny jest przewidziana dla wykroczenia polegającego na nieokazywaniu dokumentu potwierdzającego umocowanie do zawierania umów poza lokalem przedsiębiorstwa w cudzym imieniu. O tych sankcjach nie należy zapominać, bo są jedyną bronią przeciwko osobom trafiającym bezpośrednio do konsumentów. Karą grzywny, zgodnie z art. 138a Kodeksu wykroczeń będzie ukarany sprawca, czyli nierzetelny przedstawiciel handlowy. Niestety, jak przy każdym wykroczeniu wymagane jest skierowanie wniosku o ukaranie. Najpierw jednak należałoby ustalić domniemanego sprawcę czynu. Podpis przedstawiciela niekiedy bywa nieczytelny na umowie, a ustalenie tożsamości sprawcy, czy wstępnie podejrzanego o popełnienie wykroczenia, już na tym etapie napotyka na spore trudności. Wzorce którymi posługują się przedstawiciele również budzą poważne zastrzeżenia. W wielu przypadkach do podpisu przedkłada się konsumentowi formularze samokopiujące. Zarówno wielkość czcionki jak i kolor druku w tych wzorcach kłócą się z regułami dotyczącymi umów konsumenckich. Nierzadko wzorzec umowy jak i cały regulamin świadczenia usług jest napisany tak drobną czcionką, że nawet osoby bez żadnych wad wzroku mają problemy z jego odczytaniem. Zgodnie z brzmieniem art. 2 ust. 1 ustawy z 2 marca 2000 r. osoba zawierająca umowę poza lokalem przedsiębiorstwa przed jej podpisaniem powinna poinformować konsumenta na piśmie o przysługującym uprawnieniu do odstąpienia, a także wręczyć wzór oświadczenia z oznaczeniem nazwy i adresu siedziby przedsiębiorcy oferującego usługi. Z wielu setek skarg trafiających do rzeczników wynika, że ten wymóg ustawowy jest notorycznie łamany. Wprawdzie większość regulaminów świadczenia usług telekomunikacyjnych zawiera w swej treści przywołaną podstawę prawną i informację o prawie odstąpienia, ale konsument faktycznie może zapoznać się z nią dopiero po zawarciu umowy, to jest po jej podpisaniu i po otrzymaniu regulaminu. Rzeczywistość bywa taka, że konsument tylko akceptuje istnienie jakiegoś regulaminu bez zapoznania się z nim i niejako w ciemno przyjmuje na siebie ciążące w nim obowiązki. Tak przynajmniej wynika z wielu oświadczeń konsumentów. Nawet jeżeli do konsumenta trafia taki wzorzec, to mały, nieczytelny druk zniechęca do jego studiowania. Konsument nie znający swoich uprawnień praktycznie traci możliwość wycofania się ze złożonego oświadczenia. W tym miejscu wypada się zastanowić czy zawarte w regulaminach informacje odpowiadają ustawowym obowiązkom w zakresie informacji o uprawnieniu do odstąpienia? Moim zdaniem, sama informacja zawarta, a czasami ukryta w rozbudowanej treści regulaminu, nie wyczerpuje obowiązku nałożonego przez ustawodawcę. Informacja o prawie odstąpienia oraz wzór takiego odstąpienia powinny stanowić odrębny element umowy. Tymczasem większość przedsiębiorców telekomunikacyjnych nie dołącza wzoru oświadczenia. Niestety treść art. 4 ust. 1 ustawy nie pozostawia złudzeń, że ta praktyka nadal funkcjonuje i bez zmian w przepisach nie ulegnie zmianie. Tylko brak informacji pisemnej o uprawnieniu do odstąpienia skutkuje tym, że Strona 8
9 termin dziesięciodniowy nie rozpoczyna się, a konsumenckie prawo odstąpienia przedłuża się nawet do 3 miesięcy od jej wykonania. Gdyby taki sam skutek wywoływał również brak wzoru oświadczenia o odstąpieniu niewątpliwie obowiązek informacyjny ze strony przedsiębiorców byłby realizowany z większą starannością. Dobrą praktykę w tej kwestii wypracował rynek kredytów konsumenckich, gdzie wzór oświadczenia o odstąpieniu stał się odrębnym elementem umowy. W wielu wzorcach umownych widać, że jest wyraźnie oddzielony od pozostałych postanowień umownych, a nawet stanowi odrębną kartę do wykorzystania przez konsumenta. Wymaga wówczas jedynie uzupełnienia swoimi danymi, podpisem i doręczenia do banku. Oczywiście skutki złożonego odstąpienia od kredytu konsumenckiego są nieco inne, bo umowa ulega rozwiązaniu, ale konsument może ponieść konsekwencje finansowe w zakresie opłaty przygotowawczej. Niemniej chodzi o pewien mechanizm, który na stałe wpisano w relacje banków z konsumentami. Brakuje tego standardu na rynku usług oferowanych konsumentom w tzw. sprzedaży bezpośredniej. Umowy na odległość Równie liczną rzeszę zgłaszających skargi stanowią konsumenci, którzy dokonali zmiany dostawcy usług telekomunikacyjnych za pomocą telefonu. Zawierając umowę o usługi, stosownie do art. 7 ust 1 ustawy można od niej odstąpić w terminie 10 dni wysyłając oświadczenie woli na piśmie. Termin na odstąpienie w przypadku usług wynosi 10 dni od zawarcia umowy. Obowiązki informacyjne nałożone na przedsiębiorcę wskazują na konieczność poinformowania konsumenta o nazwie i siedzibie przedsiębiorcy, istotnych właściwościach świadczenia, cenie, okresie na jaki umowa zostanie zawarta, prawie wypowiedzenia umowy zawartej na czas nieoznaczony oraz prawie odstąpienia przysługującemu konsumentowi. Wszystkie te informacje mają być przekazane najpóźniej w chwili złożenia propozycji zawarcia umowy w sposób jasny i zrozumiały. Ustawa wskazuje, że wszystkie te informacje powinny być łatwe do odczytania. Przedsiębiorca ma bowiem obowiązek potwierdzić konsumentowi na piśmie wszystkie informacje najpóźniej z chwilą rozpoczęcia spełniania świadczenia. W razie braku takiego potwierdzenia termin na odstąpienie od umowy wynosi 3 miesiące od jej zawarcia. Ulega skróceniu do 10 dni z chwilą otrzymania potwierdzenia wszystkich wymaganych ustawą informacji. Niebezpieczeństwem podczas zawierania umowy o usługę za pomocą środków porozumiewania się na odległość, a w szczególności telefonu pozostaje niepewność konsumenta tak co do podmiotu, który będzie świadczył usługę (konsument mógł niedokładnie usłyszeć nazwę firmy) jak i treści zaproponowanej i czasami pochopnie zaaprobowanej umowy. Rozmowy telefoniczne, jak zapewnia większość operatorów są nagrywane, ale dysponentem tego nagrania pozostaje przedsiębiorca. Do chwili otrzymania potwierdzenia pisemnego o podmiocie i warunkach realizacji usługi konsument pozostaje bezsilny. Bazuje na informacji usłyszanej, podanej w sposób, który ma zapewnić powodzenie akcji marketingowej. Przedsiębiorca posługujący się telemarketerem przygotowuje scenariusz uwzględniając z reguły wymogi ustawowe w zakresie niezbędnych informacji kierowanych do konsumenta. Nie zawsze jednak konsument jest w stanie usłyszeć i w pełni zrozumieć przekazaną ofertę. Nie ulega wątpliwości, że w tym trybie zawierania umów szczególnie niebezpieczne dla interesów konsumenta będzie wyrażenie zgody na rozpoczęcie świadczenia usługi przed upływem terminu 10 dni. Konsument podejmując taką decyzję sam pozbawia się uprawnienia do namysłu i ewentualnego odstąpienia od umowy. Nie ma on wówczas możliwości skorzystania z ustawowego prawa odstąpienia od umowy. Zgodnie bowiem z art. 11 ust. 1 ustawy prawo do odstąpienia nie przysługuje, jeżeli konsument wyrazi zgodę na rozpoczęcie świadczenia usług przed upływem 10 dni od zawarcia umowy. Wówczas tylko na bazie wyraźnych ustaleń między stronami mogłoby dojść do odstąpienia od umowy. Takie odstąpienie będzie miało charakter umowny i regulacje ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów, między innymi w zakresie kosztów odstąpienia, nie będą miały zastosowania. Może się więc zdarzyć, że usługodawca wyrazi zgodę na odstąpienie od umowy ale za wynagrodzeniem, czy odstępnym płatnym na jego rzecz. Ma wówczas zastosowanie regulacja kodeksu cywilnego w zakresie umownego prawa odstąpienia. Należy wyraźnie wskazać, że umowa tak zawarta będzie wiązać i dojdzie do realizacji usług, jeżeli przedsiębiorca nie wyrazi zgody na odstąpienie od umowy czy rozwiązanie za porozumieniem. Nie bez znaczenia zatem pozostaje problem manipulacji terminami realizacji świadczenia zarówno tymi szybkimi do 10 dni jak i bardzo odległymi. Czy przedsiębiorca proponując realizację umowy w odległym terminie może mieć jakiś ukryty interes? Na to pytanie należy odpowiedzieć twierdząco, jeżeli przyjmiemy hipotetycznie, że termin realizacji usług byłby oddalony o 3 miesiące. Wówczas, nawet gdy przedsiębiorca dopełni obowiązki informacyjne i prześle potwierdzenie zawarcia umowy z chwilą rozpoczęcia świadczenia usług, konsument nie będzie mógł skorzystać z ustawowego prawa odstąpienia. Minie bowiem 3 miesiące od zawarcia umowy, w którym to czasie przysługuje prawo odstąpienia. Konsument będzie skazany na usługę, na którą wyraził zgodę w rozmowie telefonicznej. Nie chroni w tej materii konsumenta nawet art. 12 ustawy nakładający na przedsiębiorcę obowiązek wykonania umowy najpóźniej w terminie 30 dni od jej zawarcia. Wentylem dla przedsiębiorcy pozostaje swoboda kształtowania umowy i wola stron, która w tej materii będzie miała pierwszeństwo. Intencje przedsiębiorcy w zakresie odległego terminu realizacji umowy podczas jej zawierania nie będą wyjawiane i jeżeli konsument wyrazi wolę tak odległego terminu realizacji umowy może pozostać bez tej ochrony, którą dają mu przepisy ustawy. Strona 9
10 Zmiana warunków umowy za pomocą telefonu Odrębnym zagadnieniem, ale niezwykle istotnym z punktu widzenia interesów konsumenta pozostaje zmiana warunków świadczenia usług dokonywana za pomocą środków porozumiewania się na odległość. Istnieją dwa poglądy dotyczące sytuacji konsumenta w tym zakresie. Pierwszy wskazuje, że tylko pierwsza zawarta za pomocą środków porozumiewania się umowa daje konsumentowi określone ustawą uprawnienia do odstąpienia. Dalsze relacje z przedsiębiorcą, w tym zmiany w zakresie świadczenia usług dokonywane za pomocą środków porozumiewania się na odległość nie stanowią zawarcia umowy i nie dają konsumentowi prawa odstąpienia od tychże zmian. Drugi pogląd wskazuje, że zmiana warunków umownych stanowi nową ofertę i z chwilą przyjęcia oferty umowę uważa się za nowo zawartą. Drugi pogląd wydaje się bardziej racjonalny i słuszny. Jest on zresztą zgodny z treścią art. 72 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z jego treścią, strony prowadząc rokowania zawierają umowę z chwilą kiedy dojdą do porozumienia co do wszystkich postanowień, które były przedmiotem rokowań. Momentem zawarcia umowy będzie oznaczony termin zakończenia rokowań. Przepis kodeksu nie precyzuje formy prowadzenia tychże rokowań. Nie należy jednak zapominać, że ustawa z 2 marca 2000 stanowi lex specialis do przepisów Kodeksu. Należy przyjąć, że w sytuacji, gdy rokowania były prowadzone za pomocą telefonu, uprawnienie konsumenta w zakresie odstąpienia od tak zawartej umowy pozostaje w pełni aktualne. W przypadku umów o usługi telekomunikacyjne wszelkie wątpliwości rozwiewa brzmienie art. 56 ust. 6 Ustawy Prawo telekomunikacyjne. Przepis ten zakreśla rodzaj zmian możliwych do przeprowadzenia za pomocą środków porozumiewania się na odległość. Strony tą drogą mogą zmienić rodzaj usług, okres obowiązywania umowy, pakiet taryfowy, okres rozliczeniowy oraz wysokość opłaty abonamentowej. Dostawca usług ma obowiązek utrwalić złożone przez konsumenta drogą telefoniczną oświadczenie i przechowywać je przez 12 miesięcy. Okres ten liczy się od dnia złożenia oświadczenia. Treść dokonanych zmian powinna zostać potwierdzona na piśmie. W potwierdzeniu powinny znaleźć się wszystkie elementy wprowadzonych zmian, to jest warunki oraz termin ich wejścia w życie. Prawo telekomunikacyjne jednoznacznie wskazuje, że zmiany wprowadzone ustaleniami podejmowanymi na odległość powinny zostać wprowadzone nie później niż w ciągu 30 dni. Nie można zgodzić się z pojawiającymi się propozycjami, aby potwierdzenie zmian warunków świadczenia usług mogło być dokonywane w dowolnej formie pisemnej choćby za pomocą wiadomości SMS czy drogą mailową Bezpieczeństwo obrotu, a przede wszystkim ochrona interesów konsumentów wymaga stosowania tradycyjnej formy pisemnej. Jest to również istotne z punktu widzenia przysługującego prawa 115Tak M. Rogalski: Komentarz do prawa telekomunikacyjnego art. 56 str. 10 w System Informacji Prawnej Lex odstąpienia. Abonentowi przysługuje bowiem, zgodnie z art. 56 ust. 6 Ustawy prawo telekomunikacyjne prawo do odstąpienia od dokonanych za pomocą środków porozumiewania się zmian bez wskazywania przyczyny. Dla skuteczności skorzystania z prawa odstąpienia wymagane jest zachowanie formy pisemnej. Oświadczenie konsumenta musi być złożone w terminie 10 dni od dnia otrzymania potwierdzenia, jakie przesłał operator co do zakresu dokonanych zmian umownych. Przepisy prawa telekomunikacyjnego nie przewidują możliwości odstąpienia od zmian w umowie, wówczas gdy abonent wyrazi wolę, aby zmiany wprowadzono niezwłocznie. Niezwłoczne rozpoczęcie świadczenia usług zgodnie ze zmienionymi warunkami, za zgodą konsumenta powoduje dobrowolną rezygnację z ustawowego prawa odstąpienia. Przepisy prawa telekomunikacyjnego w art. 56 ust 8 Prawa telekomunikacyjnego (analogicznie do art. 10 ust. 2 ustawy) przedłużają termin na odstąpienie, w przypadku braku potwierdzenia na piśmie zmian w świadczonych usługach. Abonent może wówczas odstąpić od dokonanych zmian w terminie do 3 miesięcy od daty złożenia oświadczenia. Przy czym, jeżeli operator prześle potwierdzenie dokonanych zmian na piśmie, termin na ewentualne odstąpienie konsumenta ulegnie skróceniu do 10 dni od otrzymania korespondencji z potwierdzeniem zmian w umowie o usługi telekomunikacyjne. Umowy sprzedaży energii elektrycznej Relatywnie nowym typem w ramach umów poza lokalem przedsiębiorstwa pozostaje sprzedaż energii elektrycznej. Możliwość zmiany sprzedawcy energii elektrycznej wprawdzie pojawiła się już kilka lat temu ale dopiero w ostatnich miesiącach wyłoniły się i na tym polu problemy konsumenckie. Obecnie przedstawiciele handlowi proponują zawieranie umów o sprzedaż energii poza lokalem przedsiębiorstwa. Jak zwykle czynnikiem zachęcającym konsumentów do zmian bywa perspektywa obniżenia kosztów. Wzorzec na mocy którego lubelscy konsumenci dokonywali zmiany sprzedawcy energii elektrycznej nie zawierał ani wzoru oświadczenia, ani nawet informacji o prawie do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Sytuację konsumenta, który zmienił zdanie co do nowo zawartej umowy kształtuje art. 4 ustawy. Zgodnie z jego brzmieniem termin na odstąpienie od umowy nie rozpoczyna się, a konsument może odstąpić od umowy w terminie 10 dni od chwili uzyskania informacji o przysługującym uprawnieniu. Ze swojego uprawnienia konsument nie może jednak skorzystać po upływie 3 miesięcy od wykonania umowy. Należy tu wyraźnie zaznaczyć, że termin zawarcia i wykonania umowy nie zawsze bywa tożsamy. Zwykle do wykonania umowy dochodzi w pewnym odstępie czasowym po jej zawarciu. W przypadku umów o sprzedaż energii elektrycznej do wykonania umowy dochodzi zwykle 2 miesiące po jej zawarciu. Wymagany jest odczyt urządzeń pomiarowych i rozliczenie końcowe dotychczasowego dostawcy energii. Można zatem założyć, że konsument nawet po 3-4 Strona 10
11 miesiącach od zawarcia umowy o sprzedaż energii będzie mógł skutecznie odstąpić od niej. Oczywiście ta sytuacja będzie miała miejsce jeżeli przedsiębiorca nadal będzie posługiwał się dotychczasowym wzorcem, w którym brakuje zapisów w zakresie prawa do odstąpienia. Przepisy w tym zakresie jednoznacznie wskazują że konsument korzystając z prawa odstąpienia nie ponosi żadnych kosztów związanych z odstąpieniem, a to co strony świadczyły ma ulec zwrotowi w stanie niezmienionym. Rodzi się jednak pytanie w jakiż to sposób konsument miałby zwrócić otrzymane świadczenie. Przedmiotem świadczenia ze strony przedsiębiorcy jest energia elektryczna. Podczas wykonywania umowy dochodzi do zużycia bezpowrotnie tejże energii. Konsument nie ma więc możliwości jej zwrotu w stanie niezmienionym, ani nawet w postaci zmienionej. Umowę zaś z chwilą odstąpienia traktuje się jako niezawartą, a konsument jest zwolniony ze wszelkich zobowiązań. Należy zadać sobie pytanie czy sprzedawca tej energii ma w stosunku do konsumenta jakiekolwiek roszczenie o zapłatę? Zgodnie ze stanowiskiem doktryny w przypadku odstąpienia od umowy konsument nie ponosi nawet kosztów zwrotu rzeczy zakupionej. Energia jest jednak 216 bardzo specyficzną rzeczą i niewykluczone, że pojawią się próby egzekwowania zapłaty od konsumenta. Można pokusić się o poszukiwanie podstawy dla tych żądań w przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu. Tak zresztą w doktrynie uzasadnia się wzajemne żądania przedsiębiorcy przy uszkodzeniu rzeczy będącej przedmiotem odstąpienia czy konsumenta przy zwrocie nakładów poczynionych na rzecz, którą następnie tenże konsument zwrócił korzystając z prawa odstąpienia. Zużycie energii nie jest jednak ani 317 zniszczeniem, ani uszkodzeniem rzeczy lecz normalnym następstwem korzystania z tej rzeczy. Skoro przedsiębiorca zdecydował się na zawieranie umów w ramach sprzedaży bezpośredniej powinien liczyć się z konsekwencjami skorzystania z uprawnienia do odstąpienia i ponieść również konsekwencje materialne. Nie jest wykluczone, że przedsiębiorca nawet jeżeli obciąży konsumenta opłatą za zużytą energię pozostanie niezaspokojony. Ustawodawca wyraźnie przecież wskazał, że powstałe zobowiązanie nie jest wymagalne po stronie konsumenta, który odstąpił od umowy. Podsumowanie Rynek usług telekomunikacyjnych jest nakierowany na konsumentów. To przede wszystkim osoby fizyczne korzystają z usług telefonicznych, internetowych i telewizyjnych. Praktyki w zakresie oferty składanej zarówno w sprzedaży bezpośredniej jak i na odległość stanowią jednak spore zagrożenie. Agresywna walka o udział w rynku usług telekomunikacyjnych nie może odbywać się kosztem 216E. Łętowska, Prawo umów konsumenckich, Warszawa 2002, s.268, 317Tak M. Jagielska, Umowy zawierane poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość, Monitor Prawniczy z 2000 r, nr 9, s. 563, konsumentów i za wszelką cenę. Szczególnie gdy klientami narażonymi na nieuczciwe praktyki tychże firm są osoby starsze. To właśnie seniorzy najczęściej korzystają z telefonii stacjonarnej, przebywają często w domach przyjmując przedstawicieli handlowych. Brak standardów w rzetelnym przedstawianiu oferty i przysługujących uprawnień sprawia, że konsument zamiast zyskać na zmianie operatora, ponosi straty. Muszą pojawić się mechanizmy, które sprawią, że obowiązki informacyjne w zakresie uprawnienia do odstąpienia od umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość będą wypełniane przez przedsiębiorców z należytą starannością. Lidia Baran-Ćwirta Miejski i Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Lublinie Koszty odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość Wstęp Umowy poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość to umowy, które zawierane są w specyficznych warunkach, niejednokrotnie w sytuacjach, kiedy decyzja o zakupie towaru lub świadczenia usług podejmowana jest pochopnie, niespodziewanie, niekiedy bez możliwości dokładnego poznania kupowanej rzeczy lub warunków umowy. Powstałe przepisy prawne, normujące tego rodzaju rynek, nakładają na przedsiębiorców liczne obowiązki informacyjne oraz udzielają konsumentowi uprawnienia, które mają za zadnie chronić przed skutkami umowy, zawartej ze szkodą wobec jego ekonomicznych interesów. Najważniejszym upoważnieniem jakie otrzymał konsument jest możliwość odstąpienia od umowy, dzięki któremu umowa uważna jest za niezawartą. Regulacje w tym zakresie od 2000 r. funkcjonują w naszej rzeczywistości prawnej, powodując jednocześnie liczne problemy interpretacyjne. Na przestrzeni lat zarówno przedsiębiorcy jak i konsumenci wypracowali jednak rozwiązania, które wprawdzie nie mają pokrycia w obowiązujących przepisach prawnych, lecz mimo to obowiązują. Powodem takiej sytuacji jest pewna luka prawna, która została zastąpiona panującym zwyczajem z całą pewnością niekorzystnym dla konsumenta. Chodzi oczywiście o koszty związane z odstąpieniem od umowy, które dotyczą np. zwrotu towaru. Większość bowiem konsumentów przypadku odstąpienia od umowy na własny koszt odsyła zakupiony towar, żądając jedynie zwrotu kwoty, będącej równowartością zapłaconej ceny. Czy jednak takie rozwiązanie jest uzasadnione prawnie? Ten artykuł ma za zadanie spróbować znaleźć odpowiedź na to pytanie uwzględniając specyfikę umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość. Jest także próbą dokonania oceny obowiązujących przepisów prawnych w tym zakresie. Strona 11
12 Problem Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy w przypadku zawarcia umowy poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość. Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy, jest to prawo, które ze względu na specyfikę zawieranych umów, wydaje się być uprawnieniem jak najbardziej zasadnym, tym bardziej, że konsument często jest narażony na nieuczciwe praktyki rynkowe ze strony przedsiębiorców. Aby jednak mówić o kosztach jakie występują w związku z uprawnieniem konsumenta do odstąpieniem od umowy, warto najpierw przypomnieć czym to uprawnienie jest. Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, przewiduje takie prawo dla konsumenta w przypadku umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa oraz umów zawieranych na odległość, za wyjątkiem tych wskazanych w art. 5 ustawy tj. np.: umów dotyczących sprzedaży artykułów spożywczych, powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego, prac budowlanych, nieruchomości itp., oraz za wyjątkiem umów, o których mowa w art. 10 ust. 3, tj. między innymi w przypadku: gdy świadczenie usług rozpoczęto za zgodą konsumenta, nagrań audialnych i wizualnych oraz zapisanych na informatycznych nośnikach danych, świadczeń o właściwościach określonych przez konsumenta w złożonym przez niego zamówieniu lub ściśle związanym z jego osobą, gier hazardowych. Odstąpienie od umowy nie jest możliwe również w przypadku określonym w art. 16 ust. 1 ustawy tj. np.: umów zawieranych na odległość z wykorzystaniem automatów sprzedających, nieruchomości, z wyjątkiem najmu, sprzedaży z licytacji. Wyłączenia prawa do odstąpienia od umowy wskazane w ustawie w literaturze spotykają się z surową oceną ze względu na występujące niedookreślenia oraz możliwe manipulacje ze strony przedsiębiorcy w celu obrony przed niekorzystnymi dla niego konsekwencjami. Nie sposób 118 temu zaprzeczyć, zważywszy na cel tego uprawnienia, którym miało być zwiększenie ochrony konsumenta. Zgodnie z art. 2 ustawy, konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyny, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem. Jak wskazuje E. Łętowska, termin do odstąpienia od umowy jest terminem zawitym, uprawniającym do wykonania prawa kształtującego. Oznacza to, że konsument może go wykorzystać do ostatniej chwili, dbając tylko o zabezpieczenie sobie dowodu, iż skorzystał ze swojego prawa w zakreślonym terminie. E. Łętowska dodaje, że musi zadbać o nadanie swego oświadczenia listem poleconym (najlepiej poleconym za potwierdzeniem odbioru) przed upływem terminu, ponieważ termin jest zastrzeżony dla konsumenta, a do realizacji jego uprawnienia nie jest potrzebne 118 F. Grzegorczyk, Prawo konsumenckie w Unii Europejskiej, Aspekty systemowe harmonizacji, Lexis Nexis, Warszawa 2009, s. 53. współdziałanie drugiej osoby, termin nie musi obejmować chwili dojścia oświadczenia do adresata. Powstaje jednak 219 pytanie, czy oświadczenie wysłane drogą elektroniczną ( ) będzie również skuteczne? Mając na uwadze art. 60 Kodeksu cywilnego 320, zgodnie z którym wola osoby dokonujące czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej, wydawałoby się, że będzie ono skuteczne. Jednak istnieje obawa, że bez podpisu elektronicznego konsumenta, wiarygodność takiego oświadczenia może zostać podważona, chociażby dlatego, że nie zawsze istnieje pewność kto tak naprawdę dane oświadczenie złożył. Zdaniem Z. Radwańskiego, oświadczenie woli może być złożone także w postaci elektronicznej, wywołując skutki prawne określone przy użyciu właściwych kodów (programów), jednak skutki te mogą wystąpić dopiero wówczas, gdy da się ustalić kto w takiej postaci złożył oświadczenie woli. Uważa, że nie stanowi to jednak dostatecznej podstawy by uznać je za czynność prawną w formie pisemnej, z uwagi na fakt, że nie jest to komunikowanie się w języku pisanym ani nie jest opatrzone własnoręcznym podpisem ten zostanie rozwiązany, gdy spełnione zostaną warunki określone w art k.c., zgodnie z którym forma elektroniczna opatrzona bezpiecznym podpisem elektronicznym, weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu jest równoznaczna z oświadczeniem woli złożonym w formie pisemnej. Przy umowach zawieranych na odległość, podobnie jak w przypadku umów poza lokalem przedsiębiorstwa, termin na odstąpienie od umowy wynosi 10 dni (art. 7 ust. 1 ustawy), z tą różnicą, że zgodnie z art. 10 ust. 1, liczony jest od dnia wydania rzeczy lub zawarcia umowy na świadczenie usług. Warto jednak przypomnieć, że gdy przedsiębiorca zaniedba swoje obowiązki informacyjne konsument może skorzystać z prawa do odstąpienia w terminie do 10 dni od otrzymania informacji o tym prawie, nie później jednak niż do 3 miesięcy od jej wykonania w przypadku umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa albo w przypadku umowy zawartej na odległość, od wydania rzeczy lub zawarcia umowy (umowa na świadczenie usług). W przypadku odstąpienia od umowy, strony winny sobie zwrócić to co sobie świadczyły w stanie niezmienionym chyba, że zmiana wynikła ze zwykłego zarządu, nie później niż w terminie do 14 dni, a w przypadku umów zawieranych na odległość dotyczących usług finansowych (art. 16c ust. 4 pkt 1 i 2), termin ten wydłuża się do 30 dni od dnia odstąpienia od umowy - w przypadku świadczeń konsumenta, albo od dnia otrzymania oświadczenia- w przypadku świadczeń przedsiębiorcy. 219 E. Łętowska, Prawo umów konsumenckich, Wydawnictwo C.H. BECK, Warszawa 1999, s. 223 i Ustawa dnia 23 kwietnia 1964 r.-kodeks cywilny, Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz.93 z późn. zm. 421 Z. Radwański, Prawo cywilne - część ogólna, 5 wydanie, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2002, s Strona 12
13 Prawo konsumenta do odstąpienia od umowy, jest to prawo, dzięki któremu konsument może przesunąć w czasie (czas do namysłu) kwestie decyzji dotyczącej zawartej umowy czy to poprzez odwołanie swojego oświadczenia woli, czy też milczące jego potwierdzenie. Jednak przepisy związane z odstąpieniem od umowy mogą powodować problemy interpretacyjne w zakresie praktycznego wykorzystania tego prawa, w szczególności w związku z poszukiwaniem przez przedsiębiorców rozwiązań, które mogłyby prawo to ograniczyć. Koszty związane z odstąpieniem od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość. Odstąpienie od zawartej umowy rodzi koszty, które w określony sposób zostały uregulowane ustawą o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Koszty te stanowią w praktyce największy problem konsumentów z uwagi na sprzeczne stanowiska występujące w doktrynie jak i w praktyce. Najważniejsze zapisy dotyczące odstąpienia od umowy występują w art. 2 ust. 3 oraz art. 7 ust. 3 ustawy, W razie odstąpienia od umowy, umowa jest uważana za niezawartą a konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To co strony świadczyły ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była koniczna w granicach zwykłego zarządu. Zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie czternastu dni. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, należą się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty. Powyższe uregulowania, zawierają treści, które rodzą wiele pytań i wątpliwości. I tak np. analizując zdanie pierwsze W razie odstąpienia od umowy, umowa jest uważana za niezawartą a konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań, otrzymujemy informację jakie skutki wywiera odstąpienie. Jeżeli umowa uważana jest za niezawartą, nasuwa się jednak pytanie o koszty przesyłek rzeczy. Najczęściej bowiem dokonując zakupu rzeczy na odległość, konsument ponosi również koszty przesłania, płacąc czy to przelewem, czy to przy odbiorze. Czy w takim razie jeżeli konsument odstąpi od umowy i umowa będzie uznana za niezawartą, nie powinien otrzymać zwrotu kosztów przesyłki, które poniósł? Jest to pytanie trudne, zważywszy na kolejne zapisy, w tym obligujące konsumenta do niezwłocznego zwrotu rzeczy. W przypadku zwrotu kosztów należałoby mieć na uwadze ich różnorodność wynikającą z różnych sposobów zwrotu rzeczy. Przesyłka może być bowiem zwrócona osobiście - wtedy będą to np. koszty przejazdów lub kurierem - koszty będą zależne od cennika usług kurierskich, albo też i pocztą. Trudno byłoby przyjąć rozwiązanie, kiedy to przedsiębiorcę będą obciążać koszty przesłania rzeczy, a konsumenta jej odesłania, chociażby dlatego, że nie wiadomo czy konsument z uprawnienia do odstąpienia od umowy skorzysta. Jeżeliby jednak przyjąć takie rozwiązanie, to w przypadku wystąpienia różnych kosztów (po stronie przedsiębiorcy i konsumenta), należałoby zastosować tzw. potrącenie w rozumieniu art. 498 k.c. W praktyce jednak to konsument obciążany jest podwójnie kosztami przesyłki, po raz pierwszy płacąc za jej otrzymanie i po raz drugi, gdy jest zobowiązany zwrócić towar. Ustawodawca niestety nie wspomniał o tej kwestii ani w ustawie, ani w przepisach ogólnych, stąd też tak wiele wątpliwości. Najwłaściwszym jednak rozwiązaniem wydaje się być zwrócenie przez przedsiębiorcę wszystkich kosztów, które poniósł konsument w związku z przesłaniem mu towaru lub w związku z jego zwrotem. W literaturze pojawiają się jednak różne głosy na ten temat. I tak np. P. Figielski uważa, że koszty zwrotu świadczenia obciążają konsumenta, 522 natomiast E. Łętowska stoi na stanowisku, że koszty zwrotu świadczeń nie obciążają konsumenta, co jest rozwiązaniem zgodnym z zasadą pełnej restytucji poprzedniego stanu prawnego. To stanowisko wydaje się 623 być bardziej słuszne, biorąc pod uwagę wcześniejsze rozważania oraz szczególny sposób zawarcia umowy. Z reguły bowiem to przedsiębiorcy inicjują kontakt w celu przedstawiania oferty, tak jak ma to miejsce przy umowach zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa lub w na odległość, choć należy przyznać, że w mniejszym stopniu dotyczyć to będzie umów zawieranych prze Internet, gdzie inicjatorem zwykle bywa konsument. W takich sytuacjach wydaje się być zasadne aby konsument ponosił jedynie koszty zwrotu towaru. Warto podkreślić, że Trybunał Sprawiedliwości UE wyrokiem z dnia 15 kwietnia 2010 r. orzekł, że koszty przesłania rzeczy do konsumenta winni, w przypadku odstąpienia od umowy zwartej na odległość, ponosić przedsiębiorcy. Mimo to w przypadku Internetu, 724 konsument dalej pozostaje słabszą stroną, narażoną często na nieuczciwe praktyki rynkowe ze strony przedsiębiorcy poprzez wprowadzanie w błąd co do np. właściwości rzeczy. Z tego punktu widzenia, ewentualne koszty (odszkodowanie), powinien ponosić przedsiębiorca w oparciu o art. 12 ust. 1 pkt 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Inny problem w zakresie kosztów może wynikać ze zdania drugiego ww. artykułów. To co strony świadczyły ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była koniczna w granicach zwykłego zarządu. Problemem tym może być ewentualne odszkodowanie na wypadek uszkodzenia lub zmiany rzeczy. Jednak aby móc stwierdzić czy doszło do zmiany rzeczy w taki sposób, aby mówić o przekroczeniu zwykłego zarządu, należałoby w pierwszej kolejności dokonać wykładni terminu zwykły zarząd. W literaturze zarządem nad rzeczą określa się wszystkie czynności, które dotyczą 522 P. Figielski, Ochrona konsumenta w transakcjach internetowych - zagadnienia wybrane, ST. Praw. KUL 2008/ M. Olczyk, Komentarz do art. 2 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, System Informacji Prawnej Lex, 43/ wyrok Trybunału Sprawiedliwości (czwarta Izba), sygn. akt C 511/08, z dnia 15 kwietnia 2010 r :PL:PDF Strona 13
14 utrzymywania, gospodarowania i rozporządzania tą rzeczą. Do czynności zwykłego zarządu będą zatem zaliczać się czynności dotyczące załatwiania bieżących spraw związanych ze zwykłą eksploatacją rzeczy i utrzymaniem jej w niepogorszonym stanie w ramach aktualnego jej przeznaczenia. Jak podkreśla E. Gniewek, w granicach zwykłego zarządu mieści się bieżące gospodarowanie rzeczą, nie pociągające nadzwyczajnych wydatków i nie prowadzące do zmiany przeznaczenia rzeczy. Jednak ocena określonej czynności nie może być abstrakcyjna, trzeba zaś uwzględnić całokształt okoliczności każdego konkretnego przypadku. Jest to oczywiście słuszne aby zwykły zarząd 825 rozpatrywać dla każdej rzeczy osobno. Ponieważ inny będzie zwykły zarząd w zakresie obuwia, inny w przypadku pościeli wełnianej a jeszcze inny w przypadku rzeczy cennych np. monet kolekcjonerskich. Jednak jak podaje praktyka, przedsiębiorcy w związku z pojęciem niedookreślonym jakim jest zwykły zarząd, biorąc pod uwagę zapis dotyczący braku zmian w rzeczy, informują zwykle konsumentów o braku możliwości naruszenia opakowania rzeczy, w którym konsument ją otrzymał. Jest to oczywiście nadinterpretacja, ponieważ konsument ma prawo nie tylko sprawdzić co otrzymał, ale także sprawdzić jak działa, aby móc podjąć ewentualną decyzję o odstąpieniu od umowy. Czy położenie się na materacu wełnianym będzie powodować jego zmianę? Oczywiście że nie, chyba że konsument w związku z tym dokona np. wytarcia włókien. Jeżeli tak się stanie, konsument w dalszym ciągu zachowuje prawo zwrotu rzeczy w związku z odstąpieniem od umowy, jednak przedsiębiorca będzie miał prawo do obciążenia go stosownym odszkodowaniem. Zwrot powinie nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie czternastu dni. Zapis ten wskazuje termin, w którym strony to, co sobie świadczyły, winne są sobie zwrócić, w przypadku skorzystania z prawa konsumenta do odstąpienia od umowy. Czasami jednak zdarzają się sytuacje, kiedy pojawiają się nieprzewidziane trudności w realizacji zobowiązań. Czy w takich przypadkach konsument lub przedsiębiorca może spodziewać się określonych negatywnych konsekwencji? Biorąc pod uwagę przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zobowiązań, taka możliwość istnieje. Zgodnie z art. 496 k.c., jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia, albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Dodatkowo w przypadku zwłoki jednej ze stron będą mieć zastosowanie przepisy art. 471 k.c. i następne, dotyczące skutków niewykonania zobowiązań, a więc te dotyczące możliwości odszkodowania. Często jednak w praktyce występują sytuacje, kiedy to konsument spełnia swoje świadczenie poprzez zwrot rzeczy, jednak przedsiębiorca rzeczy tej nie przyjmuje. Jest to zazwyczaj spowodowane wcześniejszym otrzymaniem przez przedsiębiorcę rzeczy, niż oświadczenia konsumenta o odstąpieniu od umowy. Mimo to, takie sytuacje generują dla konsumenta dodatkowe koszty przesyłki, które przedsiębiorca winien zwrócić, w przypadku nieuzasadnionej odmowy jej przyjęcia. Należy podkreślić, że konsument aby zwolnić się z zobowiązania, może złożyć daną rzecz do depozytu sądowego (art. 470 k.c.), wtedy to też przedsiębiorca będzie ponosił koszty związane z jej przechowywaniem. Warto także dodać, że w przypadku opóźnienia przez przedsiębiorcę zwrotu świadczenia pieniężnego, konsument będzie miał prawo domagać się stosownych odsetek. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, należą się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty. To ostanie zdanie zobowiązuje przedsiębiorcę do zwrotu konsumentowi nie tylko zaliczek, czy zadatków ale także ustawowych odsetek, które winno się liczyć od dnia dokonania wpłaty przez konsumenta określonych przedpłat. Jest to zasadne z uwagi na funkcję jakie pełnią odsetki. Przedsiębiorca pobierający od konsumenta określone przedpłaty, może otrzymaną kwotą dowolnie obracać i pobierać w ten sposób określone pożytki. W przypadku odstąpienia od umowy, aby doszło do pełnej restytucji stanu sprzed zawarcia umowy, odsetki te winny być konsumentowi zwrócone. Powyższa analiza przedstawia liczne problemy jakie konsumenci napotykają w zakresie kosztów w przypadku odstąpienia od umowy. Niestety w umowach zawieranych czy to poza lokalem przedsiębiorstwa czy też na odległość, zazwyczaj brak jest zapisów informujących, która ze stron będzie ponosić koszty zwrotu rzeczy. Nie zawsze koszty te są oczywiste i dają się określić, dlatego też potrzebne są pewne regulacje, które te problemy mogłyby rozwiązać. Wnioski i uwagi końcowe. Koszty w obrocie czy to profesjonalnym, czy to konsumenckim, stanowią istotny element stosunków zobowiązaniowych. Niezmiernie ważne jest zatem aby te kwestie zostały uregulowane poprzez odpowiednie ich doprecyzowanie. Pozytywnym sygnałem w tym zakresie jest uchwalona w dniu 25 października 2011 r., dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów, zmieniająca dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywę 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylająca dyrektywę Rady 85/577/EWG i dyrektywę 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady. 926 Dyrektywa wprowadza zmiany w przepisach dotyczących umów zawieranych na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa, odchodząc od zasady minimalnej harmonizacji. Kładzie nacisk na obowiązki informacyjne przedsiębiorcy, w tym także obowiązek poinformowania konsumenta o ewentualnych kosztach zwrotu towaru. Nowe przepisy w zakresie umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość zweryfikuje praktyka. Natomiast to, jaki będzie kształt 825 E. Gniewek, Prawo rzeczowe, wydanie 3, Wydawnictwo C.H. BECK, Warszawa 2000, s Dz. U. L 304/64 z r., s Strona 14
15 nowej ustawy, która winna być przyjęta i opublikowana w terminie do 13 grudnia 2013 r. dowiemy się najpóźniej za 2 lata. Elżbieta Sługocka-Krupa Stowarzyszenie Rzeczników Konsumentów Zdaniem eksperta: Problemy z jakością obuwia Wstęp Jakość obuwia w porównaniu z innymi wyrobami przemysłowymi budzi najwięcej zastrzeżeń wśród użytkowników, branżystów oraz towaroznawców. Potwierdzają to przede wszystkim zastraszające ilości składanych reklamacji przez indywidualnych użytkowników na wszystkie rodzaje i typy obuwia, szczególnie obuwia importowanego i markowego. Bez najmniejszej przesady można stwierdzić, że rynek krajowy zalewają buble, których poziom jakości jest wyjątkowo niski, by nie powiedzieć skrajnie niski. Warto podkreślić, że gdyby w chwili obecnej były stosowane i przestrzegane zasady sprzed okresu transformacji gospodarczej, to zdecydowana większość masy towarowej obuwia znajdującego się w sprzedaży nigdy nie zostałaby dopuszczona do obrotu towarowego. Spotykane są bowiem nagminnie podstawowe i elementarne wady i błędy, obniżające lub dyskwalifikujące jakość obuwia w zakresie wszystkich cech i walorów stanowiących istotę tych wyrobów. Z obserwacji i badań jakościowych wynika, że błędy powstają we wszystkich fazach realizacji wyrobu, a zwłaszcza w fazie projektowania, konstrukcji oraz technologii wytwarzania. Błędy wykonawstwa są mniej istotne, gdyż główny wpływ na nie mają robotnicy i dlatego w sposób prosty można je wyeliminować lub ograniczyć poprzez prawidłowy dozór techniczny lub organizacyjny. Niektóre spotykane błędy sfery przedprodukcyjnej są tak rażące, że często nasuwa się pytanie, czy producenci obuwia zatrudniają kogokolwiek, kto posiada przynajmniej elementarne wykształcenie obuwnicze. Nie jest to zapewne fachowa kadra czy zaplecze naukowo-techniczne. Jednym z dowodów na to jest całkowita nieumiejętność przetwarzania projektu plastycznego wyrobu, czyli projektowanych cech estetycznych na realny zamierzony wyrób, który ma obowiązkowo posiadać wszystkie cechy i parametry funkcjonalno-użytkowe, wynikające z jego przeznaczenia. W wyniku tego w bardzo wielu przypadkach obuwie nadaje się jedynie na gadżety witrynowe, gdyż nie przystosowane jest ani do swej funkcji, ani do wieku użytkownika, ani do pór roku, ani też do naszego klimatu. Drugim takim przykładem jest całkowite ignorowanie zasad prawidłowej konstrukcji obuwia w zakresie ogólnym oraz dotyczącym poszczególnych grup wielkościowych. Aby tylko częściowo naświetlić ten temat, należy zwrócić uwagę, że istnieje dziewięć grup wielkościowych obuwia, począwszy od obuwia niemowlęcego i poniemowlęcego, a skończywszy na obuwiu damskim i męskim. W każdej z tych grup są inne zasady konstrukcji oraz inne kryteria doboru surowcowego i technologii wytwarzania. Są to uwarunkowania związane ze zróżnicowaniem budowy stóp i ich funkcji w zależności od przedziału wiekowego użytkowników. Szczególny nacisk powinno się kłaść na obuwie wczesnodziecięce, dziecięce i młodzieżowe, które musi być całkowicie wolne od wad, cech i czynników krępujących lub ograniczających prawidłowy i zdrowy rozwój stóp. W rzeczywistości obuwie w tych grupach, szczególnie obuwie importowane i tzw. markowe, prawie z reguły nie odpowiada stawianym wymaganiom jakościowym i zdrowotnym. Bez wahania można stwierdzić, że jest ono w przeważającej mierze szkodliwe lub przynajmniej nie posiadające cech zdrowotnych lub higienicznych. Problemy powyższe zostały poruszone jedynie w sposób fragmentaryczny celem zobrazowania powagi sytuacji, jaka wytworzyła się wokół jakości obuwia znajdującego się w obrocie towarowym. Głównymi poszkodowanymi tego stanu rzeczy są użytkownicy, których z reguły słuszne roszczenia w ramach reklamacji są przez sprzedawców prawie zawsze odrzucane i to w sposób nieprofesjonalny i niemerytoryczny. Przykładem takiego postępowania może być powoływanie się na treść załączonych do obuwia ulotek informacyjnych o sposobie użytkowania i konserwacji. Prawie wszystkie takie ulotki posiadają podobną treść i jak należy przypuszczać, ich celem nie jest dobro konsumenta lecz sprzedawcy, który je wykorzystuje do uzasadnienia odrzucenia reklamacji. Powoływanie się na nie umożliwia napisanie opinii bez uzasadnienia merytorycznego, które wymaga wiedzy w zakresie jakości. Treść tych ulotek dotycząca cech wyrobu oraz ograniczeń w dochodzeniu roszczeń jest z reguły nieprawdziwa i należy domniemywać, że ma na celu odwiedzenie użytkownika od składania reklamacji. Nie jest znany ani jeden przypadek, aby jakiś producent za nieprawdziwe informacje wprowadzające w błąd użytkownika poniósł jakąkolwiek karę. Również bardzo istotnym, jeżeli nie najważniejszym problemem dla użytkowników, jest nieprawidłowe lub niepełne ocechowanie informacyjne obuwia lub jego opakowania jednostkowego. Głównie dotyczy to daty produkcji lub nazwy i okresu kolekcji. W większości przypadków takiej informacji brakuje, najwyraźniej na życzenie handlowców, stąd też w sprzedaży znajduje się obuwie nawet sprzed kilku lat. Jest to problem niezmiernie istotny dla użytkowników z wielu powodów. Po pierwsze, każda kolekcja po okresie sześciu miesięcy ulega tzw. zużyciu moralnemu i posiada jedynie niewielką wartość handlową. Wynika to stąd, że obuwie stanowi część ubioru człowieka i tym samym podlega obowiązującym okresowo trendom mody, ograniczających się właśnie do sześciu miesięcy. Po drugie, obuwie jak każdy wyrób ulega w czasie degradacji strukturalnej pod wpływem utleniania Strona 15
16 się surowców i tym samym proporcjonalnie do czasu traci walory parametrów technicznych, fizyko-mechanicznych oraz wytrzymałościowych. Automatycznie powoduje to obniżenie stopnia wartości użytkowej obuwia. Praktyka dowodzi, że po okresie 1 roku od wyprodukowania obuwie nie powinno już być sprzedawane. Przyczyny złej jakości obuwia Przyczyn złej jakości obuwia jest bardzo dużo i można byłoby je rozpatrywać we wszystkich aspektach działalności zorganizowanej, gdyby istniało w naszym kraju prawo chroniące i stymulujące jakość wyrobów przemysłowych. W obecnej sytuacji prawnej można analizować tylko dwie główne przyczyny, a mianowicie: brak instytucjonalnego oddziaływania na jakość oraz niekontrolowana konkurencja wolnorynkowa. Te dwie przyczyny generują złą jakość i automatycznie ograniczają lub eliminują potrzebę istnienia innych form oddziaływania na jakość. Odnosząc się do pierwszej przyczyny, należałoby podkreślić, że instytucjonalne oddziaływanie na jakość wyrobów jest fundamentem pozostałych działań jakościowych we wszystkich sferach realizacji i obrotu towarów. Oprócz ustaw i instytucji do czynników bezpośrednio oddziaływających na jakość, niezależnie od form ustrojowych i gospodarczych, są systemy normalizacyjne sankcjonujące prawnie wymagania jakościowe. Niektóre normy określają również metody oddziaływania na jakość w różnych fazach powstawania wyrobu oraz jego obrotu handlowego. Aktualnie w Polsce normy nie obowiązują i nie ma również żadnego instytucjonalnego i prawnego oddziaływania na jakość. Przyczyniło się to do upadku wszystkich państwowych zakładów obuwniczych, posiadających potężne zaplecze naukowo-techniczne i kadrowe oraz sprawne oddziaływanie na jakość poprzez odpowiednie systemy techniczne, organizacyjne i ekonomiczne. Zakłady te nie mogły konkurować cenowo z małymi zakładami prywatnymi nie posiadającymi żadnych kosztownych form oddziaływania na jakość ani nawet służb kontroli technicznej odbioru jakościowego. Odnosi się to również do producentów obuwia importowanego, którego jakość budzi najwięcej zastrzeżeń. Brak instytucjonalnego oddziaływania na jakość to także niezdrowe konkurowanie pomiędzy samymi firmami prywatnymi. Aby pozostać konkurencyjnym cenowo, jakość obuwia jako cel działalności stawia się na ostatnim miejscu. O ile w ogóle ten problem, poza jakością w zakresie estetyki wyglądu, jest brany pod uwagę. Obowiązuje zasada, że w atrakcyjnym opakowaniu można sprzedać każdy bubel. Dla uwypuklenia powagi instytucjonalnych form oddziaływania na jakość można podać przykład Stanów Zjednoczonych, jednego z najbardziej rozwiniętych technologicznie i cywilizacyjnie kraju. Istnieje tam od 1972 roku ustawa O ochronie konsumenta przed nieuzasadnionym ryzykiem w procesie użytkowania towarów konsumpcyjnych. W myśl tej ustawy powołana została specjalna komisja ds. bezpieczeństwa wyrobów, której celem jest opracowywanie i zatwierdzanie norm dotyczących wyrobów, a także uprawniona jest ona do stosowania sankcji prawnych w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości jakościowych. Takimi sankcjami mogą być zakazy sprzedaży szkodliwych wyrobów poprzez wycofanie z rynku, a nawet zakazy ich produkcji, włącznie z odebraniem licencji. Wobec firm winnych złej jakości wyrobów przewidywane są milionowe kary finansowe, a wobec winnych pracowników, grzywny do 50 tys. dolarów. Ponadto w USA sprawami jakości zajmuje się Zarząd Służb Ogólnych oraz Krajowe Biuro Normalizacji, dysponujące Ośrodkiem Oceny Technologii Wytwarzania Wyrobów Konsumpcyjnych. Również bardzo istotna dla jakości wyrobów jest ustawa federalna O państwowym nadzorze nad jakością wyrobów. Należy dodać, że obowiązujące w tym kraju normy federalne należą do najbardziej precyzyjnych form oddziaływania na jakość, włącznie z systemami sterowania jakością artykułów przemysłowych. W naszym kraju przed transformacją takie instytucjonalne formy oddziaływania na jakość istniały, choć może w mniej doskonałym stopniu niż to było w krajach wysoko rozwiniętych. Dotyczy to zwłaszcza porównywalnych poziomów zaplecza badawczonaukowego i laboratoryjnego pomiędzy tymi krajami oraz doskonałości opracowywanych i obowiązujących norm. Jest natomiast faktem, że żaden produkt przemysłowy, w tym obuwie, nie mógł być dopuszczony do obrotu towarowego, a nawet na targi wystawiennicze, jeżeli nie posiadał on pozytywnej oceny centralnej Branżowej Komisji Oceny Wzorów (BKOW). Aby taki atest otrzymać, dany wyrób musiał posiadać pozytywną ocenę Zakładowej Komisji Oceny Wzorów. Podstawą do uzyskania pozytywnej oceny były atesty jakościowe i wyniki badań laboratoryjnych na wszystkie zastosowane surowce oraz stopień przestrzegania zasad prawidłowej konstrukcji obuwia. Jest zrozumiałe, że wyrób musiał posiadać wszystkie wymagane cechy jakościowe w zakresie walorów estetycznych, funkcjonalnych, użytkowych i higienicznych. W skład komisji BKOW przemysłu obuwniczego wchodzili znani specjaliści nie tylko branżowi, lecz również artyści plastycy i ortopedzi. Pomimo istnienia zakładowych służb odbioru jakościowego i obowiązku indywidualnego zakwalifikowania każdej pary obuwia wraz z jej ocechowaniem pieczątką kontroli jakości, takie obuwie w dalszym ciągu nie mogło być dopuszczone do obrotu towarowego, jeżeli nie zostało odebrane pod względem jakościowym przez Zakład Odbioru Jakościowego przy WPHW. Zarówno reklamacje hurtowe jak i indywidualne były rozpatrywane wyłącznie przez powołane komisje oceny jakościowej. Inny tryb obowiązywał przy artykułach przemysłowych importowanych, w tym przy obuwiu. Odbioru jakościowego tych artykułów dokonywali rzeczoznawcy z uprawnieniami międzynarodowymi zrzeszonymi w Polcargo. Selekcja zakupów i formy odbioru jakościowego były tak surowe, że trzeba było dużego Strona 16
17 wysiłku, aby dostrzec jakąś wadę jakościową, szczególnie w towarach znajdujących się w Pewexach. Drugą ważną przyczyną złej jakości obuwia jest niekontrolowana wolnorynkowa konkurencja wśród producentów i handlowców, których jedynym celem jest maksymalny zysk. Jest rzeczą oczywistą, że przy odpowiednim, wymuszonym przez prawo oddziaływaniu na jakość, firmy mniej uczciwe i nie dbające o jakość i użytkowników wypadałyby szybko z rynku. Tak jednak nie jest i producenci obuwia wprowadzają coraz to większe oszczędności surowcowe w zakresie parametrów technicznych jak i jakościowych. Dochodzi często do takich absurdów, że aby zaoszczędzić 0,1 0,5 zł na jednej parze, obniża się parametry wytrzymałościowe obuwia do poziomu powodującego skrócenie jego żywotności o kilka miesięcy. Dla użytkowników i towaroznawców jest to działanie nie tylko nielogiczne, ale i karygodne. Dla niekontrolowanego producenta owocuje to dodatkowym zyskiem. Pojęcia jakości wyrobów Nie można prowadzić żadnych działań w zakresie oceny jakości wyrobów lub nawet dyskutować na ten temat, jeżeli nie wie się, co to jest jakość, czym się ona wyraża i jakimi metodami dokonuje się jej pomiaru. Należy podkreślić, że rozpatrywanie reklamacji wyrobów i pisanie opinii, jest również formą dokonywania oceny jakościowej danego wyrobu. Jakość jest pojęciem ogólnym i można ją rozważać w różnych aspektach: w aspekcie prawnym, socjologicznym, humanistycznym, ekonomicznym, filozoficznym oraz najważniejszym dla użytkowników w aspekcie technicznym. Przeciętnego użytkownika interesuje wyłącznie aspekt techniczny, który decyduje o jakości życia człowieka. Poziom jakości życia danego społeczeństwa jest bezpośrednio uwarunkowany poziomem jakości wyrobów rynkowych. Często spotykane twierdzenie mówi, że poziom jakości życia równa się poziomowi jakości wyrobów rynkowych. Z uwagi na charakter niniejszego artykułu będą rozpatrywane tylko aspekty techniczne jakości. Definicji jakości wyrobu jest bardzo dużo, ale przytoczone zostaną tylko dwie wzorcowe. Jedna z nich, którą sformułował Z. Ostrowski, określa jakość jako zespół cech decydujących o stopniu przydatności użytkowej i społecznej wyrobu w konkretnych warunkach eksploatacji zgodnie z jego przeznaczeniem. Druga definicja podana przez Komitet Słownictwa Europejskiego ds. Sterowania Jakością (ECQC), określa jakość bardzo ogólnie, jako stopień w jakim wyrób zaspokaja wymagania użytkowników. Dla znawców tematu definicja pierwsza jest bardziej precyzyjna i typowo techniczna. Definicja druga jest dyskusyjna, gdyż użytkownik często nie wie, co dla niego jest dobre, a tym bardziej nie wie, czy wyrób nie jest szkodliwy. Nawet znawca danej branży, kupujący jej wyrób, nie wie do końca o wszystkich parametrach jakościowych, gdyż nie posiada żadnych danych technicznych tego wyrobu ani też nie zna jakości typu. Problem ten był bardzo szeroko dyskutowany na różnych forach i w różnych publikacjach naukowych już w XIX wieku. Wtedy właśnie rozpoczęto lansować teorię, że złych producentów wyeliminują z rynku sami użytkownicy. Większość ludzi nauki jednoznacznie przyznało jednak, że prawo do oceny jakości wyrobów rynkowych mają jedynie przygotowani w tym celu towaroznawcy, gdyż użytkownik mając wybór, zawsze będzie kupował towary tańsze, nie zwracając uwagi na ich aspekty jakościowe i wszelkie zagrożenia. Każdy wyrób posiada cechy jakościowe określające jego przydatność. Dotyczy to również obuwia jako towaru przemysłowego. W tym miejscu wyjaśnić należy, że przemysł obuwniczy niczym się nie różni od innych gałęzi przemysłowych i nie ma nic wspólnego z szewstwem, które jest rzemiosłem i opiera się na rękodzielnictwie. Jak każdy przemysł, także i obuwniczy bazuje na wielu dziedzinach naukowo-technicznych. Wystarczy tylko przypomnieć, że istnieją studia politechniczne obuwnicze obejmujące kilka odrębnych wydziałów. Nie można więc jakości obuwia rozważać w kategoriach rzemieślniczych. Do głównych cech jakości obuwia zalicza się: cechy techniczne, cechy użytkowe, cechy funkcjonalne, cechy higieniczne oraz cechy estetyczne. Każda grupa wymienionych cech składa się z cech pojedynczych, jak np. trwałość, elastyczność, sprężystość, bezpieczeństwo użytkowania, dogodność użytkowania itd. Cechę trwałości jako pojedynczą cechę, określają parametry fizykomechaniczne i chemiczne, których jest bardzo dużo i otrzymuje się je w wyniku dokonywanych badań laboratoryjnych, zarówno poszczególnych surowców jak i gotowego wyrobu. Podobnie jest z innymi cechami. Prawie wszystkie cechy są mierzalne liczbowo. Wyjątek stanowią cechy estetyki wyglądu, jednakże mogą być one podawane w liczbach, jeżeli taki system został przyjęty przez oceniających. Systemami oceny jakościowej zajmuje się kwalimetria wchodząca w skład nauk towaroznawczych. Najpopularniejszą metodą badania oceny poziomu jakości wyrobu jest metoda Analizy Wartości Wyrobu (AWW) bazująca na wszystkich badaniach fizyko-mechanicznych, chemicznych, higienicznych oraz pełnej dokumentacji technicznej i technologicznej jakości typu wyrobu, jak również na wynikach produkcji doświadczalnej. W byłych obuwniczych zakładach państwowych istniały ustawowo wszystkie sekcje sfery projektowania, konstrukcji, technologii, produkcji doświadczalnej oraz laboratoria badawcze. Pomimo istnienia tych służb, każdy zakupiony do produkcji obuwia towar, musiał posiadać wszystkie atesty jakościowe. Odbiór jakościowy obuwia odbywał się na podstawie wzorca jakości typu, czyli zatwierdzonego przez BKOW prototypu. Zarówno odbiór jakościowy nowego prototypu wzoru jak też produkcji doświadczalnej odbywał się komisyjnie przy udziale wszystkich specjalistów i kierowników wydziałów produkcyjnych. Jak już wspomniano, również komisyjnie lecz w innym składzie rozpatrywano reklamacje hurtowe i Strona 17
18 indywidualne. Temat ten został celowo poruszony w kontekście obecnej rzeczywistości gdzie prawie w każdym przypadku pod opiniami zgłoszeń reklamacyjnych widnieją pieczątki z kuriozalnymi tytułami, takimi jak specjalista ds. jakości, specjalista ds. reklamacji lub specjalista ds. budowy obuwia. W byłych państwowych zakładach obuwniczych nikt nie posiadał takich tytułów, nawet kierownicy działów jakości. Najwyraźniej mnogość pseudospecjalistów do spraw jakości wynika z braku jakichkolwiek uregulowań prawnych. Jakością wyrobów włącznie ze wszystkimi przesłankami związanymi z badaniami bezpośrednimi zajmuje się nauka zwana towaroznawstwem. Bazuje ona na wszystkich osiągnięciach nauk przyrodniczych i technicznych. Oceny bezpośredniej wyrobów, zwanych towarem, dokonują towaroznawcy. Towaroznawstwo branżowe istniało już w starożytności wraz z istnieniem handlu zorganizowanego. Natomiast towaroznawstwo jako nauka było wykładane po raz pierwszy w XVI w. we Włoszech. Większość pojęć towaroznawczych ma pochodzenie włoskie lub niemieckie. W Polsce po raz pierwszy nauki towaroznawcze wprowadzono w XIX w., w Warszawie na Wydziale Handlowym Politechniki Warszawskiej w 1826 r., a na Politechnice Lwowskiej w 1873 r. Rozwój nauk towaroznawczych spowodował rozwój w świecie towarzystw towaroznawczych. W 1924 r. w Krakowie, w związku z powstałym w tym mieście Instytutem Towaroznawczym przy Akademii Ekonomicznej, założono Towarzystwo Rozwoju Nauk Towaroznawczych. Od 1963 r. istnieje Polskie Towarzystwo Towaroznawcze i jest członkiem Międzynarodowego Towarzystwa Towaroznawczego. Głównym celem towarzystwa jest inicjowanie i propagowanie badań naukowych w zakresie towaroznawstwa oraz podnoszenie kwalifikacji zawodowych i kultury towaroznawczej wśród towaroznawców. Nauki towaroznawcze najsilniej rozwinięte są w krajach przodujących w rozwoju gospodarczym i cywilizacyjnym. Posiadają one największy wpływ na jakość wyrobów przede wszystkim w Japonii oraz w Austrii i w Niemczech. W Polsce nauki towaroznawcze nie są należycie wykorzystywane, choć są na bardzo wysokim poziomie rozwoju i posiadają silną pozycję w Europie i w świecie. Są dwie uczelnie: w Krakowie oraz w Poznaniu, które nadają tytuły towaroznawców, włącznie z tytułami naukowymi. Kazimierz Wawrzyński Autor jest inżynierem towaroznawcą, rzeczoznawcą Polskiego Towarzystwa Towaroznawczego w zakresie obuwia, skór i wyrobów skórzanych. Jest współautorem patentu na obuwie profilaktyczne dla dzieci i młodzieży Juniorki, które było zalecane do noszenia w szkołach przez Ministerstwo Szkolnictwa. Jest też autorem wielu nowych rozwiązań technicznych i technologicznych w przemyśle obuwniczym. W 1987r. brał udział w opracowaniu Resortowego Programu Badań Podstawowych RPBP III. 41 (program rządowy), prowadzonego przez Akademię Ekonomiczną w Krakowie, gdzie był kierownikiem tematu , w zakresie jakości wyrobów w przemyśle obuwniczym, pod kierunkiem koordynatora prof. dr. hab. Henryka Chwiałkowskiego z Instytutu Towaroznawstwa. Wybrane decyzje Urzędy Ochrony Konkurencji i Konsumentów PREZES URZEDU OCHRONY KONKURENCJI I KONSUMENTÓW - DELEGATURA UOKiK W POZNANIU Poznań, dnia 18 listopada 2011 r RPZ-61/11/11/ŁD DECYZJA nr RPZ 31/2011 Stosownie do art. 33 ust. 6 ustawy z dnia 16 lutego 2007r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. Nr 50 poz. 331 z pózn. zm.), po przeprowadzeniu postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, wszczętego z urzędu wobec UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. z siedziba w Łodzi, - w imieniu Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów I. na podstawie art. 26 ust. 1 ww. ustawy uznaje się za praktykę naruszająca zbiorowe interesy konsumentów, określona w art. 24 ust. 1 i 2 ww. ustawy, bezprawne działanie UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. z siedziba w Łodzi, polegające na ograniczaniu zakresu odpowiedzialności UNIQA T.U. S.A. wobec konsumentów realizujących roszczenie w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu, poprzez: 1. nie uznawanie samej utraty możliwości korzystania z uszkodzonego pojazdu za szkodę majątkowa i uzależnianie wypłaty odszkodowania za najem samochodu zastępczego od wykazania przez poszkodowanego szczególnych okoliczności związanych z niezbędnością wynajęcia pojazdu zastępczego oraz 2. nieuzasadnione pomijanie przy ustalaniu wielkości kwoty refundacji kosztu wynajmu samochodu zastępczego okresu oczekiwania na części zamienne przez warsztat samochodowy, co stanowi naruszenie art i 2 Kodeksu cywilnego w zw. z art. 34 ust. 1 i 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Strona 18
19 Komunikacyjnych (Dz.U. nr 124, poz ze zm.) i nakazuje się zaniechanie jej stosowania. II. na podstawie art. 106 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. Nr 50, poz. 331 z pózn. zm.), w związku z naruszeniem zakazu, o jakim mowa w art. 24 ust. 1 i 2 ww. ustawy, w zakresie określonym w punkcie I sentencji decyzji, nakłada się na UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. z siedzibą w Łodzi karę pieniężną w wysokości zł (słownie: jeden milion sześćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dwa złote) płatną do budżetu państwa. UZASADNIENIE W związku z informacjami przekazanymi przez Rzecznika Ubezpieczonych pismami z dnia 13 kwietnia oraz 7 lipca 2010 roku oraz zawiadomieniem konsumenta z dnia 8 marca 2010 roku, Delegatura UOKiK w Poznaniu wszczęła w dniu 16 sierpnia 2010 roku postępowanie wyjaśniające mające na celu zbadanie stosowanych przez UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. z siedziba w Łodzi (dalej UNIQA) wzorców umów w zakresie ubezpieczenia Auto Casco oraz zasad refundacji kosztów najmu samochodu zastępczego w przypadku ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej (OC). Postępowanie wyjaśniające miało na celu ustalenie, czy nastąpiło naruszenie przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów uzasadniające wszczęcie postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. W związku z faktem, iż w ocenie Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (dalej Prezes Urzędu), materiał zebrany w toku postępowania wyjaśniającego uzasadniał podejrzenie naruszenia przez UNIQA przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (dalej: u.o.k.k. ), postanowieniem z dnia 02 czerwca 2011 roku, Prezes Urzędu wszczął postępowanie w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów w związku z podejrzeniem stosowania przez UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. z siedziba w Łodzi praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów określonych w art. 24 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, polegających na ograniczaniu zakresu odpowiedzialności UNIQA T.U. S.A. wobec konsumentów realizujących roszczenie w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu, poprzez nie uznawanie samej utraty możliwości korzystania z uszkodzonego pojazdu za szkodę majątkowa i uzależnianie wypłaty odszkodowania za najem samochodu zastępczego od wykazania przez poszkodowanego szczególnych okoliczności związanych z niezbędnością wynajęcia pojazdu zastępczego oraz nieuzasadnione pomijanie przy ustalaniu wielkości kwoty refundacji kosztu wynajmu samochodu zastępczego cywilnej okresu oczekiwania na części zamienne przez warsztat samochodowy, Postanowieniem z dnia 30 września 2011 roku Prezes Urzędu zaliczył w poczet dowodów w ww. postępowaniu całość materiałów postępowania wyjaśniającego poprzedzającego wszczęcie postępowania w sprawie stosowania praktyki naruszających zbiorowe interesy konsumentów. UNIQA nie ustosunkowała się do postawionych zarzutów, a przedstawiła jedynie informacje, których przekazania żądał Prezes Urzędu. Prezes Urzędu ustalił, co następuje: UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. z siedzibą w Łodzi jest zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sadowym pod numerem i prowadzi działalność gospodarczą m.in. w zakresie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów samochodowych. Liczba zawartych umów ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego z osobami fizycznymi w okresie od dnia 01 stycznia r. do dnia 31 maja 2011 roku to ( ). Dowód: Pismo UNIQA z dnia 27 czerwca2011 roku. (Karta akt postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów: k.6 ) Pismem Dyrektora Departamentu Odszkodowań i Świadczeń nr DDOiS 2/2010 z dnia 08 stycznia 2010 roku (dalej: pismo regulacyjne) zostały wprowadzone w UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. z siedziba w Łodzi (dalej Uniqa) zasady zwrotu kosztów najmu samochodu zastępczego w przypadku odpowiedzialności cywilnej (OC). Informacja na temat ww. zasad nie jest przekazywana konsumentom. Punkt 1 pisma regulacyjnego posiada następujący nagłówek: Zrekompensowanie uszczerbku majątkowego w związku z niemożnością korzystania z uszkodzonego pojazdu. Pod ww. nagłówkiem umieszczona jest następująca informacja: Z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych roszczenie poszkodowanego o wypłatę odszkodowania jest uzasadnione, gdy poszkodowany w związku z niemożnością korzystania z uszkodzonego pojazdu poniósł szkodę majątkową. Powstanie takiej szkody może nastąpić w następujących przypadkach: Pod dwukropkiem znajdują się punkty, w których opisane są reguły dotyczące zwrotu kosztów najmu z podziałem na kategorie ubezpieczonych. W punkcie 1.1 oraz 1.2 jest mowa o ubezpieczonych, którzy prowadza działalność gospodarczą (1.1) oraz o ubezpieczonych, którzy prowadzą działalność zawodową (m.in. lekarzy). Natomiast, w punkcie 1.3, jest mowa o zasadach dotyczących osób fizycznych, które nie prowadza działalności gospodarczej. Punkt posiada następujące brzmienie: Jeżeli poszkodowany jest osoba fizyczną i nie wykorzystywał uszkodzonego pojazdu do prowadzenia działalności gospodarczej, zwrot kosztów wynajęcia pojazdu zastępczego przysługuje, chyba że nie poniósł szkody majątkowej w związku z niemożnością używania uszkodzonego pojazdu. Punkt posiada następujące brzmienie: Zwrot kosztów wynajmu pojazdu zastępczego dla osób, Strona 19
20 które nie prowadza działalności gospodarczej, przysługuje gdy w sprawie występują udokumentowane przez poszkodowanego okoliczności wskazujące, że pojazd był potrzebny do wykonywania dojazdów do pracy, albo związanych z funkcjonowaniem rodziny i zaspokajaniem osobistych potrzeb, jeżeli dojazdy środkami komunikacji publicznej byłyby niemożliwe albo zajmowałyby dużo więcej czasu. Mogą one mieć charakter osobisty lub rodzinny (np. konieczność dowozu niepełnosprawnego członka rodziny do lekarza lub na rehabilitacje), czy wynikać z okoliczności zewnętrznych (np. ze względu na miejsce zamieszkania poszkodowanego brak jest połączenia środkami komunikacji publicznej pomiędzy miejscem pracy a zamieszkania lub występują w tym zakresie istotne utrudnienia, dolegliwości). Punkt posiada następujące brzmienie: Katalog stanów faktycznych uzasadniających konieczność wynajęcia pojazdu zastępczego jest otwarty i w każdym przypadku podlega indywidualnej ocenie. Punkt posiada następujące brzmienie: Na poszkodowanym ciąży zobowiązanie do minimalizowania rozmiarów szkody. W zależności od powodów uzasadniających konieczność zapewnienia pojazdu zastępczego należy rozważyć alternatywne, umożliwiające zaspokojenie uzasadnionych potrzeb poszkodowanego i jednocześnie względów ekonomii, rozwiązania np. taxi. Z powyższego wynika wprost, iż UNIQA stoi na stanowisku, że sam fakt utraty możliwości korzystania z pojazdu mechanicznego przez konsumenta nie stanowi szkody majątkowej, np. fragment punktu1.3.1: ( ), chyba że nie poniósł szkody majątkowej w związku z niemożnością używania uszkodzonego pojazdu., czy nagłówku punktu 1: ( ), gdy poszkodowany w związku z niemożnością korzystania z uszkodzonego pojazdu poniósł szkodę majątkowa. Powstanie takiej szkody może nastąpić w następujących przypadkach. Przedstawiona wykładnia postanowień pisma regulacyjnego UNIQA, znajduje potwierdzenie w pismach kierowanych przez tego ubezpieczyciela do konsumentów. Przykładowo, w piśmie z dnia 11 sierpnia 2010 roku dotyczącym szkody U/061663/2010/IS zamieszczone były następujące twierdzenia: UNIQA ( ) uprzejmie informuje, że nie widzi podstaw do uznania roszczenia pokrycia kosztów wynajęcia pojazdu zastępczego. W uzasadnieniu wyjaśniamy, że z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych roszczenie Poszkodowanego o wypłatę odszkodowania za wynajęcie pojazdu mechanicznego jest zasadne w sytuacji gdy Poszkodowany, w związku z niemożnością korzystania z uszkodzonego pojazdu, poniósł szkodę majątkową.( ). Dowód: 1. Pismo UNIQA z dnia 11 sierpnia 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 136 ) Analogiczne jak ww. twierdzenia znajdują się również w innych pismach kierowanych do konsumentów, które zostały zgromadzone w materiale dowodowym. Dowody: 1. Pismo UNIQA z dnia 16 lutego 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 20 ) 2. Pismo UNIQA z dnia 09 września 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k ) 3. Pismo UNIQA z dnia 04 marca 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 170 ) 4. Pismo UNIQA z dnia 20 maja 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 139 ) Podsumowując, UNIQA nie uznaje samej utraty możności korzystania z pojazdu przez konsumenta za szkodę majątkowa. W świetle odpowiedzi przedstawianych osobom nie prowadzącym działalności gospodarczej, utrata możliwości korzystania z pojazdu mechanicznego przez konsumenta nie jest szkoda majątkową lecz niemajątkowa, polegającą na utracie wygód i przyjemności, czy też niedogodność. Dowody: 1. Pismo UNIQA z dnia 16 lutego 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 20 ) 2. Pismo UNIQA z dnia 18 sierpnia 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 185 ) 3. Pismo UNIQA z dnia 04 marca 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 170 ) W związku z przedstawiona powyżej praktyką UNIQA polegającą na nieuznawaniu już samego faktu niemożności korzystania z pojazdu mechanicznego za szkodę majątkową, ubezpieczyciel uzależnia ewentualny zwrot kosztów wynajmu pojazdu zastępczego od wykazania, że szkoda majątkowa jednak zaistniała. Stanowi o tym w szczególności cytowany powyżej punkt pisma regulacyjnego. W konsekwencji, do konsumentów kierowane są pisma, w których UNIQA wymaga przedstawienia szczegółowej dokumentacji, która może jej zdaniem uzasadnić powstanie szkody majątkowej. Dowody: 1. Pismo UNIQA z dnia 20 maja 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 139 ) 2. Pismo UNIQA z dnia 18 sierpnia 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 185 ) Należy również zwrócić uwagę na fakt, iż zgodnie z punktem pisma regulacyjnego, UNIQA wymaga analizy, czy konsument nie mógł zamiast wynajmować pojazd mechaniczny, korzystać z innych środków komunikacyjnych. Stąd w zebranym materiale dowodowym widoczne są żądania ubezpieczyciela, w których UNIQA domaga się przedstawienia niezwykle szczegółowego opisu okoliczności, w jakich konsument korzystał z uszkodzonego pojazdu: Poszkodowany powinien udowodnić sposób, w jaki dotychczas korzystał z pojazdu, intensywność używania tego pojazdu, długość dokonywanych przejazdów, w jakim celu dokonywał przejazdów. Dowód: 1. Pismo UNIQA z dnia 18 października 2010 roku (Karta akt postępowania wyjaśniającego: k. 189 ) Podsumowując, UNIQA nie tylko nie uznaje utraty możliwości korzystania z pojazdu mechanicznego za szkodę Strona 20