Source: http://dio-audyt.pl/pl/news/show/756
Timestamp: 2020-07-14 12:12:37+00:00
Document Index: 36232860

Matched Legal Cases: ['in dubio', 'art. 120', 'art. 280', 'in dubio', 'art. 24', 'art. 15']

Sejm przyjął zmiany w ordynacji podatkowej w zakresie in dubio pro tributario, które zaproponował Bronisław Komorowski.
Ostatecznie uchwalono pierwotne rozwiązanie, które zakłada wprowadzenie zasady w przepisach ogólnych. Prezydent zaproponował, żeby niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzygane były na korzyść podatnika. Poprawkę przywracającą pierwotne brzmienie przepisu zaproponował PSL.
Tym samym posłowie odrzucili wypracowany na podkomisji sejmowej wraz ze stroną rządową przepis. Proponowano bowiem, aby w przypadku różnych wyników wykładni przepisów prawa podatkowego organ przyjmował wykładnię korzystną dla strony postępowania (czyli nie tylko podatnika, ale i płatnika czy inkasenta). Przepis w takim brzmieniu miał zostać dodany w art. 120a, który odnosi się do zasad ogólnych postępowania podatkowego (dział IV). Miałby zastosowanie również w postępowaniu sprawdzającym. Zgodnie bowiem z art. 280 ordynacji odnośnie do czynności sprawdzających w sprawach nieuregulowanych stosuje się niektóre zasady działu IV, czyli, po zmianach, również in dubio pro tributario.
Jednak, jak tłumaczył Wincenty Elsner z SLD, zaproponowany przez rząd przepis jest mętny i rozwadnia istotę sprawy.
Posłowie przyjęli też ważną dla podatników zmianę odnośnie do korekty kosztów. Chodzi o uchylenie przepisów art. 24d ustawy o PIT i art. 15b ustawy o CIT.
W założeniu miały one skłonić firmy do regulowania należności wobec kontrahentów. Wprowadziły bowiem zasadę, że odbiorca towaru lub usługi, który nie zapłacił za nie w ciągu 30 dni, musi usunąć wydatek z kosztów. Gdy kontrahenci umówili się na termin płatności dłuższy niż 60 dni, trzeba skorygować koszty w ciągu 90 dni. Nie ma przy tym znaczenia, czy brak zapłaty wynika z problemów finansowych, czy z celowego działania. Przepisy te uderzyły nie tylko w firmy niespłacające swoich zobowiązań na czas, ale we wszystkie pozostałe, bo zmusiły je do śledzenia swoich płatności. To natomiast przysporzyło im sporo dodatkowej pracy i kosztów.
Nie zyskała z kolei aprobaty prezydencka propozycja wprowadzenie ostatecznej daty przedawnienia. Dziś nie ma takiego limitu, a organy mogą przedłużać ten termin wielokrotnie – powodując jego zawieszenie lub przerwanie.
Na zeszłotygodniowym posiedzeniu Sejm przyjął natomiast zmiany zaproponowane przez rząd, które wprowadzą m.in. zmiany w wydawaniu interpretacji, kontrolach podatkowych czy pełnomocnictwach.