Source: http://szoferikrokodyl.pl/topic/304-blablacar/
Timestamp: 2017-12-11 04:09:08+00:00
Document Index: 69832924

Matched Legal Cases: ['art. 5', 'art. 18', 'art. 11', 'art. 435', 'art. 52', 'art. 5', 'art. 3', 'art. 10', 'art. 11', 'art. 435', 'art. 63', 'art. 436', 'art. 435', 'art. 436', 'art. 8']

BlaBlaCar - bo na kierowców możesz liczyć... - Szofer i Krokodyl.pl
Rozpoczęty przez GośćMarcin_* , 21 lip 2014 20:00
#1 GośćMarcin_*
GośćMarcin_*
Napisano 21 lipiec 2014 - 20:00
Nurtuje mnie legalność tego typu działań. Nie zamierzam jeździć regularnie, czasami mi się tylko zdarza, że jadę gdzieś dalej w Polskę. Ceny za usługę podaję tyle żeby zwróciły się koszty za paliwo bez żadnego zysku. Co na ten temat mówią przepisy transportowe? Czy powinienem posiadać licencję, czy świadczę usługę jednorazową? Jak do tego podchodzi inspekcja, bo jak dotąd cicho w mediach a temat całkiem świeży.
Napisano 21 lipiec 2014 - 22:05
Moim zdaniem jest to rzeczywiście bardzo intrygująca sprawa, w kontekście zarówno Ustawy o transporcie drogowym, jak i przepisów podatkowych; ponadto można również zastanawiać się, co się wydarzy w razie wypadku drogowego - tzn. czy przypadkiem Ubezpieczyciel nie będzie miał pretekstu do wyłączenia się z obowiązku wypłaty odszkodowania...
W odniesieniu do UTD - przepisy stanowią jasno, że skoro taki przewóz jest odpłatny (pasażer płaci pewną umówioną między stronami kwotę za konkretną usługę przewiezienia z punktu A do punktu B), to podlega pod przepisy UTD.
Wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób - z definicji jest transportem drogowym, zaś zgodnie z art. 5b ust. 1 pkty 1-2 UTD - "Podjęcie i wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób (...) samochodem osobowym [lub] (...) pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą (...) – wymaga uzyskania odpowiedniej licencji."
Nie ma czegoś takiego jak "usługa jednorazowa", której wykonywanie byłoby zwolnione z obowiązku posiadania licencji przez przewoźnika. Okoliczność, że przewóz okazjonalny (czyli przewóz osób, który nie stanowi przewozu regularnego, przewozu regularnego specjalnego albo przewozu wahadłowego) w niektórych przypadkach (enumeratywnie wymienionych w art. 18 ust. 3 UTD) nie wymaga uzyskania zezwolenia na wykonywanie takiego przewozu - nie wyłącza obowiązku posiadania licencji przez podmiot wykonujący taki przewóz.
Z kolei w świetle przepisów podatkowych - przychód z tytułu wykonania usługi przewozowej podlega opodatkowaniu; nieujawnienie takich przychodów przez osobę odpłatnie świadczącą takowe usługi jest przestępstwem skarbowym.
Ponadto - w myśl art. 11 Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych - jest jeszcze dodatkowa kwestia, że całkowicie nieodpłatne zabieranie pasażerów (tradycyjny autostop) - stanowi przychód dla pasażera w kwocie odpowiadającej rynkowej wartości usługi przewozowej wykonanej nieodpłatnie.
W przypadku usługi częściowo odpłatnej (w kwocie o wiele niższej od rynkowej wartości tejże usługi) istnieje również przychód dla pasażera - tyle, że mniejszy (w wysokości różnicy między rynkową wartością usługi a faktycznie poniesioną odpłatnością).
Nieujawnienie takich przychodów przez pasażera również jest przestępstwem skarbowym.
Tak więc - traktując przepisy prawa podatkowego całkowicie poważnie - zarówno BlaBlaCar, jak i nawet nieodpłatny, tradycyjny autostop - są nielegalne, jeżeli nie zostały odprowadzone należne podatki od tych usług, wynikające z ich wartości rynkowej...
Dodatkowo - powstaje zagadnienie, jak określić rzeczywistą wartość rynkową takiej usługi - czy w odniesieniu do kosztów przejazdu danej trasy środkami komunikacji publicznej (np. autobus lub pociąg), czy może raczej taksówką...?
Biorąc pod uwagę rodzaj pojazdu, którym jest odbywana podróż, a także okoliczność, że przejazd odbywa się pomiędzy indywidualnie umówionymi punktami startu i zakończenia - ta druga opcja (o wiele bardziej wartościowa) wydaje się uzasadniona - a zatem fiskus może zechcieć obliczać podatki liczone od wartości przejazdu na danej trasie taksówką osobową...
W odniesieniu z kolei do ochrony ubezpieczeniowej - polisa ubezpieczeniowa dotycząca prywatnego samochodu osobowego często nie obejmuje sytuacji, gdy samochód ten jest wykorzystywany do prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie wykonywania usług przewozowych; naruszenie warunków ubezpieczenia może zatem skutkować uniknięciem przez ubezpieczyciela wypłaty odszkodowania, co w konsekwencji może zaowocować dochodzeniem odszkodowania przez poszkodowanych bezpośrednio od właściciela pojazdu - i to nie tylko wówczas, gdy to on był sprawcą wypadku...
Skoro bowiem właściciel pojazdu wykonywał odpłatną usługę przewozu, to jego odpowiedzialność wywodzić można z przepisów art. 435 i 436 Kodeksu cywilnego (przy okazji ciekawostka - Prawo przewozowe milczy na temat odpowiedzialności przewoźnika za zdrowie i życie pasażerów; mówi jedynie o odpowiedzialności za... przewożone przez podróżnego rzeczy...).
Konkludując - tego typu oferty i usługi z wyżej wyszczególnionych przyczyn osobiście omijam szerokim łukiem...
Jako pasażer - w żadnym razie nie mam pewności, czy kierowca, który miałby mnie przewieźć, spełnia chociażby wymagania zdrowotne zapewniające bezpieczny przewóz (na marginesie - zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego tylko kierowcy "zawodowi", tzn. ci, którzy otrzymują wynagrodzenie za kręcenie kierownicą, są szczegółowo badani pod kątem widzenia zmierzchowego, refleksu, koordynacji wzrokowo-ruchowej, widzenia barw, widzenia stereoskopowego, oceny prędkości i odległości, słuchu itp., a kierowcy "amatorzy" takim badaniom nie podlegają), zaś jako właściciel pojazdu - podejmując się odpłatnego wykonania takiej usługi narażałbym się na ryzyko niewspółmierne do ewentualnych przychodów.
Warto również mieć na uwadze, że BlaBlaCar (właściwie: ComutoSA, zarejestrowane we Francji pod nr RCS Paris 491904546 z siedzibą przy Avenue de la République 84, 75011 Paris, posiadająca numer identyfikacji podatkowej: FR 76491904546) nie ponosi praktycznie żadnej odpowiedzialności odszkodowawczej wobec swoich Usługobiorców (tj. Pasażerów i Kierowców).
Należałoby natomiast zastanowić się (a to jest zadanie dla właściwej Prokuratury) nad zakresem odpowiedzialności karnej BlaBlaCar (ComutoSA) za wielokrotne, zorganizowane pomocnictwo w popełnianiu przestępstw skarbowych - skoro z zasad przedstawionych na ich stronach wynika, że odpłatność ponoszona przez pasażera ma stanowić jedynie partycypację w kosztach (np. paliwa), czyli z samej zasady musi być o wiele niższa od wartości rynkowej danej usługi przewozowej.
cofboj lubi to
Napisano 22 lipiec 2014 - 19:30
Patrząc na ten problem w ten sposób to pojawia się nieodparte pytanie czy to jest dobre / jako życzliwe/ ?.
Wdawać by się mogło że tak a nawet pożyteczne społecznie. Lecz patrząc na ten problem od strony przewoźnika regularnie wykonującego tego typu usługi , to już nie . Taki przewoźnik ma koszty z prowadzeniem działalności gospodarczej. W tym przypadku ponoszenie kosztów tylko paliwa ale nie branie udziału w kosztach eksploatacji pojazdu / bo służbowy/ jest krzywdzące dla właściciela pojazdu. Jak by w ten sposób obliczać koszt za km., to nikt by się nie zgodził na przejazd.
Jednak nikt puki co nie ściga jeszcze za to przestępstwo podatkowe.
Na każde zagadnienie można patrzeć z wielu stron...
W kwestii zagadnień podatkowych (i sankcji możliwych do nałożenia na podatnika w przypadku niewypełnienia przezeń jego obowiązków) warto chyba jednak zadać pytanie, jaki właściwie jest cel odprowadzania podatków...?
- czy podatki stanowią rodzaj składki uiszczanej przez obywateli, aby Państwo mogło wypełniać swoje obowiązki zapisane chociażby w Konstytucji (w tym zatem również postanowienia art. 52 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: "Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu" - co można interpretować jako obowiązek czynnego działania Państwa w zapewnieniu wszystkim obywatelom możliwości swobodnego podróżowania po kraju nie tylko własnym samochodem, ale również innymi środkami komunikacji, skoro nie każdy obywatel ma możliwość prowadzenia pojazdów);
- czy po prostu jest to rodzaj haraczu, płaconego w celu pozostawienia obywatela w spokoju przez organy państwowe - robiące z tego haraczu użytek wedle własnego uznania (określonego w tzw. aktach prawnych przez tzw. grupę trzymającą władzę)...
Uważam, że ściganie przez Państwo za przestępstwa skarbowe, wynikające z tytułu nieopodatkowania przewozów całkowicie nieodpłatnych (np. autostop) lub odpłatnych częściowo (np. BlaBlaCar) - byłoby całkowicie na miejscu, gdyby Państwo (w sposób czynny, tj. np. poprzez rozmaite subwencje, dotacje i inne dopłaty do transportu publicznego) zapewniało jakieś inne możliwości podróżowania pomiędzy dowolnymi miejscami naszego skądinąd pięknego (jeszcze) kraju aniżeli własny (lub cudzy) samochód, ewentualnie motocykl, rower lub inny pojazd...
Tymczasem - budując autostrady (np. A1), buduje się wiadukty nad wszelkimi możliwymi gminnymi dróżkami, ale lokalne linie kolejowe (aktualnie nieczynne, w wyniku nie do końca zrozumiałej polityki) należy koniecznie zasypać i przeciąć nasypami - żeby przypadkiem nikt nie wpadł na pomysł reaktywacji lokalnych połączeń kolejowych.
O opłacalności lokalnych połączeń autobusowych nie będę się wypowiadał, w celu oszczędzenia nerwów...
Skoro więc jest, jak jest, i przejazdy z punktu A do punktu B w wielu przypadkach są bardzo trudne lub wręcz niemożliwe przy wykorzystaniu środków komunikacji publicznej - to cóż... Każdy orze, jak morze...
Zasadnicza różnica pomiędzy okazjonalnym autostopem (a także przejazdami w gronie znajomych z ponoszonymi solidarnie kosztami) a zorganizowaną formą takich przejazdów (np. BlaBlaCar) jest jednak taka, że w przypadku przeprowadzenia u organizatora (np. BlaBlaCar) kontroli - organy podatkowe "na tacy" otrzymają materiał dowodowy w postaci bazy danych, zawierającej listę wszystkich osób korzystających z takich przewozów, razem z wszelkimi danymi (numery pojazdów, polis ubezpieczeniowych, adresy, daty i trasy przejazdów etc.) umożliwiającymi następnie dojście przez organy egzekucyjne do wszystkich zainteresowanych osób.
I oczywiście - egzekucję od tych wszystkich osób hara... ekhm... nieuiszczonych należnych podatków...
Za rok bieżący oraz pięć lat wstecz, razem z odsetkami karnymi i być może jeszcze innymi sankcjami...
W mojej ocenie - jest to dosyć ryzykowna zabawa...
Na prywatne solidarne wyprawy w gronie znajomych oraz na tradycyjny autostop - organy podatkowe nie znajdą (raczej...) dowodów.
Na zorganizowaną współpracę Kierowców z Pasażerami w ramach BlaBlaCar - dowodem jest cała baza danych, zgłoszona przez BlaBlaCar do rejestracji Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych.
Napisano 23 lipiec 2014 - 19:32
Masz rację kolego . Aby odpowiednie instancje podjęły skuteczną walkę z tym problemem omijania podatku, potrzebują wielu tygodni ustaleń i przygotowań oraz zatrudnienia sztabu ludzi do weryfikacji tychże danych. Tak więc puki co bawmy się w autostop i miejmy na baczności z kim jedziemy i w jaki sposób otrzymujemy info o możliwej podróży w danym kierunku.
#6 PrzPrz
Napisano 27 lipiec 2014 - 14:15
Niniejszym informuję, że na Facebooku (link tutaj) wniosłem prośbę o przedstawienie przez BlaBlaCar merytorycznych argumentów świadczących o tym, że wykonywanie odpłatnego przewozu osób za tzw. "symboliczną" opłatą:
1. nie podlega pod Ustawę o transporcie drogowym (w szczególności - na jakiej podstawie prawnej nie ma do niego zastosowania art. 5b ust. 1 pkty 1-2 tejże Ustawy);
2. nie powoduje powstania obowiązku podatkowego ani po stronie Kierowcy, ani po stronie Pasażera (na podstawie odpowiednio art. 3 ust. 1 i ust. 2b pkty 2-3 w zw. z art. 10 ust. 1 pkt 2, 3, 6 i 9 bądź art. 11 Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych);
3. nie stanowi okoliczności, w wyniku której - w razie wypadku ubezpieczyciel będzie miał możliwość uchylenia się od wypłaty odszkodowania, zaś wobec Kierowcy będzie miał zastosowanie art. 435 i 436 Kodeksu cywilnego oraz art. 63 ust. 1-2 i inne postanowienia Ustawy Prawo przewozowe.
Dyskusja związana z przedstawionymi przeze mnie obawami i wątpliwościami oraz wynikająca z niej wymiana informacji trwa; w jej toku przedstawiciele BlaBlaCar.pl przedstawili m. in. następujące informacje:
Pytanie o podstawy prawne zwolnienia z przepisów Ustawy o transporcie drogowym (w tym z wymogu uzyskania licencji przez osoby wykonujących odpłatne usługi przewozu osób) pozostawiono bez odpowiedzi. Jedynie padło stwierdzenie, iż:
Zgodnie z ustawą o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. nr 125, poz. 874) określa ona odpowiedzialność za naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego przedsiębiorców prowadzących w tym zakresie działalność gospodarczą oraz kierowców. W BlaBlaCar zgodnie z regulaminem "W szczególności zabronione jest oferowanie lub korzystanie z Usług w celach zarobkowych lub związanych z działalnością zawodową Usługobiorców, w tym osiąganie z tytułu Podróży dochodu."
Link do artykułu z Gazety Prawnej z 18 października 2013 r., dotyczącego "carpoolingu" - czyli korzystania z prywatnych środków transportu na zasadzie współuczestnictwa w kosztach - z którego to artykułu m. in. wynika, iż:
Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie DGP wyjaśniło, że co do zasady ani kierowca, ani pasażer nie mają obowiązków podatkowych na gruncie ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.). Chodzi oczywiście o sytuację, gdy pierwszy z nich otrzymał umówioną część kosztów przejazdu, albo gdy podróżujący nie musiał płacić, gdyż kierujący pojazdem odstąpił od obciążania go wydatkami. MF zastrzegło, że z uwagi na brak legalnej definicji umowy carpoolingu i ustawowych zasad, na jakich dochodzi do korzystania z tego sposobu podróżowania, nie można wykluczyć sytuacji, w których dojdzie do powstania przychodu.
Niestety, powyższy artykuł nie rozwiewa wątpliwości, dotyczących w szczególności kwestii przychodu pasażera w postaci otrzymania usługi nieodpłatnej lub odpłatnej częściowo (artykuł jest raczej skoncentrowany na obowiązkach kierowcy / właściciela / posiadacza pojazdu, również w kontekście Ustawy o VAT).
Podkreślenia wymaga okoliczność, iż odpowiedź Ministerstwa Finansów na zapytanie prasowe nie jest w żaden sposób wiążąca dla podatników (taką moc miałaby interpretacja wydana na podstawie przepisów Ordynacji podatkowej). W tym kontekście dodatkowego znaczenia nabiera zastrzeżenie MF dotyczące braku "legalnej definicji carpoolingu" - gdyż może to oznaczać, że MF może w swobodny i dowolny sposób wycofać się z przedstawionego wyjaśnienia.
Fragmenty "opinii dotyczącej ubezpieczeń, z którego wynika, że ubezpieczyciel nie może domagać się regresu na podstawie tego, że prowadzący pobrał pieniądze (niezależnie, czy jest to przejazd zarobkowy, czy nie - bo to jest osobna kwestia (...) )" (niestety, nie podano źródła ani autora tej opinii), z której wynika, iż:
Gdyby w formularzu wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego znalazło się pole dotyczące odpłatnego przewozu osób, a posiadacz pojazdu pomimo wskazania iż nie takiego przewozu nie praktykuje, uczyniłby to, jedyną potencjalną sankcją mogłaby być rekalkulacja składki ubezpieczeniowej (...).
Umowa ubezpieczenia OCK determinowana jest zapisami w/w ustawy, zaś jej wszelkie modyfikacje są bez znaczenia dla zakresu odpowiedzialności oraz uprawnień zakładu ubezpieczeń. (...)
Jak wskazano powyżej, ustawa nie modyfikuje odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń wobec poszkodowanego w oparciu o kryterium odpłatności lub nieodpłatności przewozu, a więc zakład ubezpieczeń nie ma ku takiemu różnicowaniu podstaw. (...)
Jak wynika z poniższego, okoliczność odpłatności przewozu (a tym bardziej jego zarobkowego charakteru) nie została wymieniona w powyższym katalogu zdarzeń, które uprawniają zakład ubezpieczeń do żądania zwrotu od kierowcy spełnionego na rzecz poszkodowanego świadczenia co oznacza, iż zakład ubezpieczeń takiego uprawnienia nie posiada.
Oprócz powyższej opinii, wskazano również, iż w odniesieniu do...
(...) zasad odpowiedzialności cywilnej, to zastosowanie ma reguła wynikająca z art. 436 § 1 i 2 KC, a więc:
Odpowiedzialność przewidzianą w artykule poprzedzającym (tj. art. 435 KC, statuującym odpowiedzialność na zasadzie ryzyka) ponosi również samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. Jednakże gdy posiadacz samoistny oddał środek komunikacji w posiadanie zależne, odpowiedzialność ponosi posiadacz zależny. W razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Również tylko na zasadach ogólnych osoby te są odpowiedzialne za szkody wyrządzone tym, których przewożą z grzeczności.
Pojęcie przewozu z grzeczności jako niezdefiniowane legalnie jest nieostre, niemniej orzecznictwo wskazuje, iż przewóz z grzeczności ma miejsce tylko wówczas, gdy osoba przewożąca kieruje się poczuciem grzeczności w potocznym tego słowa znaczeniu. (por. wyr. SN z 17.6.1969 r., II CR 191/69, OSNC 1970, Nr 3, poz. 49). Co więcej, Sąd Najwyższy wskazał, iż nie jest przewozem z grzeczności przewóz dokonany przez posiadacza samochodu w wykonaniu zawartej z przewożonym umowy, że wspólnie tym samochodem odbędą wycieczkę, przy czym część kosztów podróży poniesie przewożony (wyr. SN z 17.4.1970 r., I CR 73/70, OSN 1970, Nr 12, poz. 233).
Przywołaniem orzeczenia Sądu Najwyższego I CR 73/70 - BlaBlaCar udowodnił jednak (chyba niechcący...), że przewozy wykonywane w ramach tzw. społeczności BlaBlaCar nie mogą być traktowane jako przewozy z grzeczności... Są to bowiem przewozy odpłatne.
Zdecydowanie warto zapoznać się z tym orzeczeniem (link tutaj). Moim zdaniem - w szczególności jest istotny przedostatni akapit:
"(...) brak winy ubezpieczającego w wypadku nie może wyłączyć jego odpowiedzialności w stosunku do powódki ze względu na treść art. 436 § 1 k.c.(...)"
#7 GośćBlaBlaCar_*
GośćBlaBlaCar_*
Napisano 27 lipiec 2014 - 18:56
Szanowny Panie (trzymając się narzuconych przez Pana form grzecznościowych). Wydaje się, że przeoczył Pan (celowo?) istotne elementy naszej odpowiedzi a wybiórczo je cytując chciałby Pan aby w odczuciu czytających pozostały nieuzasadnione wątpliwości dotyczące prawnych konsekwencji korzystania z wspólnych przejazdów. Skupił się Pan, znowu w oderwaniu od kontekstu, na części orzeczenia SN podczas gdy meritum opinii prawnej (jej autor został też przez nas wymieniony w odpowiedzi, to radca prawny Łukasz Wilma). Meritum opinii brzmi następująco:
"Czy ma to znaczenie (brak możliwości uznania wspólnego przejazdu za przewóz z grzeczności i co za tym idzie potencjalna odpowiedzialność na zasadzie ryzyka) dla kierowcy i jego ewentualnej odpowiedzialności i wobec kogo?
Wobec pasażera o tyle, iż w przypadku szkody to na kierowcy, a więc w konsekwencji zakładzie ubezpieczeń odpowiadającym zań w oparciu o powyższe przepisy ciążyłby obowiązek wykazania okoliczności wpływającej na zakres jego odpowiedzialności i ewentualne jej ograniczenie lub wyłączenie, co nie zmienia ostatecznego adresata tych roszczeń, a więc zakładu ubezpieczeń.
Wobec ubezpieczyciela zaś o tyle, iż w przypadku gdyby w formularzu wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego znalazło się pole dotyczące odpłatnego przewozu osób a posiadacz pojazdu pomimo wskazania iż nie takiego przewozu nie praktykuje uczyniłby to, jedyną potencjalną sankcją mogłaby być rekalkulacja składki ubezpieczeniowej, a to zgodnie z art. 8a w/w ustawy w myśl którego jeżeli ubezpieczający nie podał zakładowi ubezpieczeń znanych sobie okoliczności, o które zakład ubezpieczeń zapytywał przed zawarciem umowy ubezpieczenia obowiązkowego i które pociągają za sobą istotną zmianę prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego, zakład ubezpieczeń ma prawo żądać odpowiedniej zmiany wysokości składki ubezpieczeniowej z uwzględnieniem zwiększenia prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego wskutek okoliczności niepodanych do jego wiadomości. Co istotne, zakład ubezpieczeń musi zapytać o tę kwestię, a ponadto wykazać, iż okoliczność ta pociągnęła za sobą nie tylko zmianę prawdopodobieństwa wypadku, ale że ów prawdopodobieństwo zwiększyło się istotnie. Zważyć nadto należy, iż w razie zawarcia przez zakład ubezpieczeń umowy ubezpieczenia obowiązkowego mimo braku odpowiedzi na poszczególne pytania, pominięte okoliczności uważa się za nieistotne."
Sposób zreferowania dyskusji (brak woli uznania argumentów drugiej strony, mimo przedstawienia jasnej podstawy prawnej wykluczającej podnoszone wątpliwości) każe nam wątpić w sens dalszych wyjaśnień, a co za tym idzie kontynuowania przedmiotowej dyskusji, ponieważ nie istnieją argumenty, które mogłyby przekonać Pana do zrewidowania swojego skrajnie negatywnego stosunku do serwisu BlaBlaCar. Jednoznacznie zadeklarował Pan brak woli korzystania z BlaBlaCar wobec tego postaramy się skupić na przekazywaniu wyjaśnień potencjalnym i obecnym użytkownikom naszego serwisu.
#8 cofboj
Napisano 30 lipiec 2014 - 08:20
Czyli jak się ubezpieczysz to się i zabezpieczysz od wszelkiego nieszczęścia.
#9 Gośćciapowaty_*
Napisano 04 wrzesień 2014 - 12:03
Przeraża mnie niska ,albo wręcz żadna, świadomość ryzyka na jakie narażają się często kierowcy dla osiągnięcia nieproporcjonalnie małych korzyści.
Temat rzeka, ale skupmy się na odpowiedzialności materialnej i karnej kierowcy który świadcząc takie usługi spowoduje wypadek. Podam przykład ; Kierowca sam.dostawczego o DMC do 3.5 tony (którego był właścicielem) świadczył tzw. "usługi okazjonalne" ale nie posiadał licencji. Wracając z Wiednia zabrał towar z tzw. wystawek oraz pasażera za uzgodnioną kwotę opłaty za tę usługę. W drodze zasnął i wylądował w na latarni. W wyniku tego zdarzenia pasażer doznał złamania kręgosłupa. Kierowca ten żalił się do mnie że w toczącym się postępowaniu sądowym wszyscy się na niego uwzięli , nawet świadkowie jego znajomi zeznają przeciwko niemu chociaż nie mają w tym żadnego interesu tzn. mówiąc prawdę niepotrzebnie go pogrążają. Nie znam ostatecznego wyniku tej sprawy bo przed ogłoszeniem wyroku kierowca ten uciekł z kraju. Wiem tylko że prokurator zadał sobie wiele trudu aby dowieść jak długo prowadził pojazd bez odpoczynku i od jak dawna nie spał, a ubezpieczyciel żądał od niego pokrycia wszystkich szkód materialnych oraz kosztów leczenia poszkodowanego. Ktoś (nie wiem kto ) wystąpił nawet z żądaniem zapłaty odszkodowania oraz renty inwalidzkiej dla pasażera. To ku przestrodze !! a teraz mam pytanie (do wszystkich ale w szczególności liczę na odpowiedż Przemka) jakie hipotetyczne roztrzygnięcie mogło mieć miejsce w tej sprawie, albo jakie czynniki ryzyka towarzyszą tego typu działalności. Ps. Proszę Cię Przemku tylko jak najprościej tak łopatą prosto do głowy.
#10 Gośćqba_*
Gośćqba_*
Napisano 27 styczeń 2015 - 23:37
no wlasnie panowie z serwisu bla bla car probuja oglednie zamknac temat nie podajac konkretnych rozwiazan badz probujac naciskac na np firmy ubezpieczeniowe aby mialy opcje bla bla car, ze okazjonalny przewoz osob, bo co zrobic gdy - jezdze autem ojca na niego jest polisa, a zabieram czasami kogos na bla bla w drodze do domu z miasta gdzie studiuje i mam wypadek albo chocby inspekcja transportu mnie zatrzyma i stwierdzi ze wykonuje przejazd bez licencji i czy szefowie bla bla dalej beda tak ochoczo mnie bronic? i pomijam juz US bo to bylaby najmniejsza kara od nich przy karze z ITD albo wyroku placenia np renty komus za wyrzadzone szkody, wiec slucham konkretnych przepisow badz nie wiem poradnika co robic gdy zatrzyma policja inspekcja i przyczepi sie ze wioze kolege za pare zl, ktore i tak nie rekompensuja kwoty calej za przejazd i robie to 2 razy na miesiac, wiec nie wykupie ubezpieczenia taksowkarza bo to wtedy traci sens.
Napisano 27 styczeń 2015 - 23:45
Odpowiedzi znajdziesz w podanych przez nas artykułach oraz w powyższym wątku gdzie dokłądnie odnieśliśmy się do kwestii podnoszonych przez autora:
http://www.blablacar...jazdy-a-podatki
http://www.blablacar...a-ubezpieczenie
Kierowcy BlaBlaCar nie podlegają przepisom ustawy o transporcie drogowym z powodów opisanych powyżej.
W razie dodatkowych pytań zachęcamy do kontaktu z naszym zespołem wsparcia.
#12 GośćDarek Arczewski_*
GośćDarek Arczewski_*
Napisano 29 styczeń 2015 - 21:47
Jazda stopem jest dochodem… CO ZA BZDURA. Niby w jaki sposób? Wyobraźmy sobie sytuacje (taka sytuacja) wracamy sobie jako piesi do domu mamy do przejścia 2 km. Nadjeżdża nasz sąsiad i pyta się czy nas powieść? Zgadzamy się i wsiadamy. Co teraz. Stałem się przestęcą podatkowym ponieważ wsiadłem z nim? Jak to wycenić (wiem pojawiło się takie pytanie).
Idąc dalej ktoś z naszej rodziny prosi nas o podwiezie brat, siostra mamo tato albo nawet babcia jak to babcia na cmentarz (a co ma prawo) i to jeszcze z jej koleżanką. Zabieramy panie przewozimy w te i z powrotem, uśmiech babci jest zapłatą. Teraz babcia emerytka uzyskała przychód? Ok. mnożąc dalej…
Zabieram kogoś na stopa nie odpłatnie (bo nie wziąłem gotówki) ale powiedzmy był to człowiek który mi w czymś pomógł podniósł moją samoocenę, wiedzę czy inny niematerialny aspekt (pasażer płaci w naturze). Kto w tym przypadku ma przychód Mało jasno? będzie jaśnie? Proszę bardzo. Wyobraź sobie że jesteś studentem i nie możesz zdać jakiegoś przedmiotu dajmy na to mechaniki płynu. Zabierasz gościa na stopa który jak się okazuje jest w tym mistrzem i przez całą waszą podróż tłumaczy Ci co i jak. Kto ma w takim przypadku przychód? A jak to nie trafia to zabierasz fajną kobietę która w przyszłości zostaje twoją dziewczyną bądź żoną … kto ma przychód (znam co najmniej 2 takie historie).
Kończąc nie dajmy się zwariować… A panom od szafowania przepisami radzę je przeczytać dokładnie przed powołaniem i szklankę wody przed pisaniem…
W Polsce prawo nie od dziś interpretowane jest jak tylko się komu podoba ze względu na okoliczności które akurat komu pasują.
#13 PrzPrz
Napisano 07 luty 2015 - 18:51
Przychodem, nie dochodem...
Zgodny z obowiązującą Ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych:
1. Przychodami (...) są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń.
Przedstawione przez Ciebie sytuacje (towarzyskie czy rodzinne) można natomiast rozpatrywać w świetle prawa podatkowego jako darowizny - które ze względu na niewielką wartość (tj. nie przekraczającą 4902 zł łącznie w ciągu pięciu lat w odniesieniu do osób całkowicie obcych; w odniesieniu do osób spokrewnionych limity są o wiele wyższe...) nie podlegają opodatkowaniu.
Nie zmienia to faktu, że w świetle Updof - są to przychody.
Nawiasem mówiąc - niektórzy są podobnie zdziwieni, że np. otrzymane prezenty ślubne stanowią przychód nowożeńców i po przekroczeniu określonej wartości (od danej osoby, w zależności od relacji rodzinnej z tą osobą) podlegają opodatkowaniu...
BlaBlaCar i inne podobne zorganizowane przedsięwzięcia stanowią jednak zupełnie co innego, niż autostop czy podwiezienie grzecznościowe...
W tym przypadku nie ma mowy o żadnej darowiźnie, skoro strony (Kierowca i Pasażer) umawiają się na wykonanie usługi przewozowej za umówioną kwotę.
Kierowca nie otrzymuje darowizny, lecz zapłatę za wykonaną wobec Pasażera usługę, zaś do zapłaty nie mają zastosowania przepisy dotyczące darowizn.
Okoliczność, że umówiona przez Strony odpłatność jest niższa od rynkowej wartości wykonanej usługi - sprawę tylko dodatkowo pogarsza, powodując powstanie przychodu również po stronie Pasażera - w wysokości różnicy między wartością usługi a faktycznie poniesioną odpłatnością).
Moim zdaniem - mamy tu do czynienia z dumpingiem oraz odpłatnym wykonywaniem usługi przewozowej przez osobę bez wymaganej prawem licencji (Kierowca), a także ze zorganizowanym pomocnictwem w tym procederze wraz z pozorowaniem legalności (BlaBlaCar i inne podobne podmioty).
Niestety, nikt z BlaBlaCar do tej pory nie nie przedstawił argumentów merytorycznych świadczących o tym, że jest jednak inaczej.
Natomiast co do specyficznego interpretowania prawa w Polsce - wystarczy wspomnieć dwie najbardziej aktualne sprawy, tj. ryczałtów za noclegi (nadal uważanych przez wielu przewoźników za nienależne kierowcom) czy ustawy MiLoG (wdrażającej na terenie Niemiec egzekwowanie przepisów Dyrektywy 96/71/WE).
W świetle tej "specyfiki" - wychodzi na to, że staliśmy się specjalistami... od sprzedawania własnych usług za półdarmo, najchętniej z pominięciem przepisów obowiązującego prawa (lokalnego, krajowego, unijnego i międzynarodowego), zaś największy zgiełk się podnosi, gdy jakaś siła z zewnątrz (np. Sąd Najwyższy czy władze Niemiec) w takim prostytuowaniu się zamierza przeszkadzać...
#14 PrzPrz
Napisano 07 luty 2015 - 19:12
W żadnym z tych artykułów niestety nie ma ani słowa o jakichkolwiek przesłankach rzekomego niepodlegania pod Ustawę o transporcie drogowym przewozów wykonywanych odpłatnie przez Kierowców współpracujących z BlaBlaCar.
Fakt, że odpłatność jest tzw. "symboliczna" (czytaj: niewspółmiernie mała w stosunku do wartości usługi) - nie zmienia odpłatnego charakteru wykonanej usługi przewozowej.
#15 Gośćliuchunkai_*
#16 GośćAndada_*