Source: http://www.itwadministracji.pl/numery/wrzesien-2008/kiedy-policja-wkracza-do-urzedu.html
Timestamp: 2019-08-24 08:30:52+00:00
Document Index: 69264282

Matched Legal Cases: ['art. 217', 'art. 223', 'art. 227', 'art. 227', 'art. 236', 'art. 236', 'art. 237', 'art. 460', 'art. 126']

Kiedy policja wkracza do urzędu - IT w Administracji
Strona główna » Wrzesień 2008 » Temat numeru » Kiedy policja wkracza do urzędu »
Magdalena Mazur, Krzysztof Mitoraj
Procedury i konsekwencje przeszukania, zatrzymania i podsłuchu dokonanego przez odpowiedni organ są szeroko opisane w kodeksie karnym (dalej: kk) i kodeksie postępowania karnego (dalej: kpk). Skupimy się tylko na tych zdarzeniach, które hipotetycznie mogą się przydarzyć w urzędzie.
Nie utrudniać, obserwować
W razie przeszukania lub zatrzymania rzeczy przez uprawniony organ (najczęściej jest nim prokuratura, policja, ABW, CBA) nie ma sensu stawianie jakiegokolwiek oporu. Nie przeszkodzimy w ten sposób w przeprowadzeniu tychże czynności, a możemy narazić się na niepotrzebne konsekwencje prawne. Gdy odmówimy dobrowolnego wydania rzeczy, funkcjonariusz może ją odebrać, wykorzystując przymus fizyczny (art. 217 § 5 kpk).
Oczywiście mowa o przypadkach, gdy przeszukanie czy zatrzymanie przedmiotu jest prowadzone przez przedstawiciela organu do tego uprawnionego, po okazaniu legitymacji służbowej, a najczęściej - postanowienia prokuratora, sądu albo nakazu kierownika swojej jednostki.
Nie powinniśmy utrudniać pracy uprawnionym funkcjonariuszom. W myśl prawa w stosunku do organu dokonującego przeszukania lub zatrzymania powinniśmy zachowywać się biernie (tzn. odejść na bok i obserwować). Oczywiście - współpraca jest wskazana, przyspieszy cały proces, a to wpłynie na szybszą reorganizację pracy w urzędzie.
W przypadku osoby podsłuchiwanej trudno raczej mówić o oporze, skoro nie ma ona świadomości, iż treść jej rozmów, e-maili itp. jest kontrolowana.
Jedyna sytuacja, w której nasz opór przed przeszukaniem i zatrzymaniem jest uzasadniony, ma miejsce wtedy, gdy osoba podająca się za funkcjonariusza w rzeczywistości nim nie jest. Pamiętajmy, że zawsze możemy sprawdzić autentyczność okazanej nam legitymacji czy nakazu i w razie wątpliwości wezwać policję.
Funkcjonariusz nietykalny
Wyobraźmy sobie sytuację, w której pomiędzy pracownikiem instytucji a funkcjonariuszem przeszukującym lub zajmującym przedmioty wywołała się szamotanina. Urzędnik uderzył funkcjonariusza, a dodatkowo obrzucił kilkoma mniej lub bardziej niewyrafinowanymi epitetami.
Stanowczo odradzam takie zachowanie. Naruszając nietykalność cielesną np. policjanta (czy też osoby przeznaczonej mu do pomocy), narażamy się na karę grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do lat 3 (artykuł 222 § 1 kk). Jeżeli jednak podczas napaści użyte zostało niebezpieczne narzędzie, kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do dziesięciu lat. (art. 223 kk). Gdy znieważymy funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych lub w związku z nimi, grozi nam kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet jej pozbawienia do jednego roku.
Ustawodawca - dość rozsądnie - przewidział również sytuację, w której zachowanie pracownika urzędu może być spowodowane niewłaściwym zachowaniem funkcjonariusza. W takim przypadku sąd orzekający w tej sprawie może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Nie dotyczy to jednak napaści z niebezpiecznym narzędziem.
Funkcjonariusz nieprawdziwy
Jedyna sytuacja, w której opór przed przeszukaniem i zatrzymaniem jest uzasadniony, ma miejsce wtedy, gdy osoba podająca się za funkcjonariusza (i wykonująca czynności służbowe) w rzeczywistości nim nie jest. Pamiętajmy, że zawsze możemy sprawdzić autentyczność okazanej nam legitymacji, nakazu czy postanowienia i w razie wątpliwości wezwać policję. Zatrzymanemu delikwentowi grozi wtedy grzywna, ograniczenie wolności lub jej pozbawienie do jednego roku (art. 227 kpk).
Może się też zdarzyć, że w czasie przeszukania lub zatrzymania dochodzi do naruszenia praw pracownika, przykładowo - urzędnik uważa, że został poturbowany lub obrażony. Zgodnie z prawem - przeszukanie lub zatrzymanie rzeczy powinno odbyć się zgodnie z zachowaniem umiaru i poszanowania godności osób, których dotyczą te czynności, bez wyrządzania niepotrzebnych szkód i powodowania uciążliwości (art. 227 kpk). W trakcie przeszukania dopuszczalne są więc tylko działania niezbędne do dotarcia do miejsca, w którym prawdopodobnie znajduje się poszukiwana osoba lub rzecz, i zabezpieczenia ich na potrzeby procesu.
W literaturze prawnej często pojawia się kwestia, że nie można poszukiwać "wszystkiego i wszędzie". Funkcjonariusz w trakcie przeszukania może zastosować przymus fizyczny, ale tylko w takim zakresie, w jakim jest to konieczne do dotarcia do poszukiwanych rzeczy lub osób. Przekroczenie tych płynnych granic jest niedopuszczalne. Jeśli więc tak się stanie, możemy złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Gdy w związku z zachowaniem funkcjonariusza wyrządzona została szkoda, możemy także dochodzić odszkodowania lub zadośćuczynienia od Skarbu Państwa. Warto zwrócić uwagę, iż potencjalnym poszkodowanym zawsze jest osoba, nie zaś urząd. Tym samym - to w jej interesie (a nie urzędu) leży dochodzenie swoich praw.
Uwaga: informacje chronione
Zabranie dokumentów i danych z chronionymi informacjami przez organ dokonujący przeszukiwania i zatrzymania czy podsłuchiwanie treści objętych tajemnicą (państwową, służbową, zawodową lub inną chronioną ustawą) nie narusza litery prawa. Kodeks postępowania karnego dopuszcza posługiwanie się tego typu informacjami, jednak ustawodawca wprowadził tu określone obwarowania. W interesie kierownika instytucji państwowej lub samorządowej jest złożenie oświadczenia, że wydany przez niego lub znaleziony podczas przeszukania dokument lub dane informatyczne zawierają wiadomości objęte tajemnicą. Takie działanie zapobiegnie wyjawieniu informacji osobom niepowołanym. Od tego momentu tylko sąd i prokurator będą mogli zapoznać się z treścią danego dokumentu. Osoby, których dotyczą informacje zawarte w zatrzymanym piśmie (np. dane osobowe), nie będą miały podstaw do dochodzenia roszczeń wobec urzędu.
Warto zaznaczyć, iż dla przyjęcia, że dokumenty lub dane mają tajny charakter, wystarczające jest oświadczenie kierownika instytucji państwowej lub samorządowej, w której dokonano zatrzymania rzeczy lub przeprowadzono przeszukanie.
Funkcjonariusz nie ma prawa sprawdzania wiarygodności wspomnianego oświadczenia i nie może nawet przeczytać dokumentu, którego ono dotyczy. Powinien on opakować dany dokument lub nośnik z danymi, przypieczętować
i przekazać do sądu lub prokuratury. Mamy prawo skontrolować, czy to zrobił.
Rzeczy nieco osobiste
Mówiąc o kwestiach dotyczących przeszukania i zatrzymania rzeczy przez uprawniony organ w urzędzie, warto wspomnieć o danych informatycznych i dokumentach o charakterze osobistym. Nie sposób nie zauważyć bowiem, iż pracownicy często przechowują w biurowych pomieszczeniach swoje prywatne rzeczy czy dokumenty, a urzędowy sprzęt wykorzystują do osobistych kontaktów, nierzadko towarzyskich. Prawo nie określa jednoznacznie, co kryje się pod pojęciem "charakter osobisty". Warto więc jedynie zaznaczyć, iż o osobistym charakterze informacji nie decyduje jej związek z wybraną sferą życia, np. intymną, lecz wpływ, jaki miałoby ujawnienie takiej informacji na sytuację danej osoby. Prawo zezwala funkcjonariuszowi na zatrzymanie dokumentów i danych informatycznych o charakterze osobistym. Procedura jest w zasadzie identyczna jak w przypadku pism zawierających tajemnicę państwową, służbową, zawodową lub inną chronioną ustawą.
Komu i na co się żalić
Jeżeli podczas przeszukania, zatrzymania rzeczy oraz podsłuchu dochodzi do naruszenia praw i wolności określonych podmiotów, np. pracowników urzędu, mogą one złożyć zażalenie. Przepisy umożliwiają skuteczną obronę, gdy czynności te przeprowadzane są niezgodnie z prawem oraz godzą w podstawowe dobra osobiste poszczególnych osób (art. 236, 240 kpk).
W przypadku jednostek administracji publicznej uprawniony do złożenia zażalenia jest kierownik danego urzędu lub jego zastępca (nazywany dalej skarżącym). Może ono dotyczyć wszelkich postanowień oraz czynności, które wiążą się z zatrzymaniem lub przeszukaniem. Zaskarżeniu może na przykład podlegać:
postanowienie o przeszukaniu lub zatrzymaniu rzeczy,
zarządzenie sprzedaży przedmiotów zajętych,
postanowienie o przekazaniu zajętych przedmiotów innym podmiotom zamiast ich zwrotu,
postanowienie o zwrocie rzeczy,
sposób przeszukania (gdy zostało ono dokonane w porze nocnej lub bez powiadomienia organu uprawnionego do reprezentacji urzędu).
Skarżący powinien wnieść zażalenie do prokuratora jednostki organizacyjnej prokuratury wyższego szczebla od tej, której prokurator wydał zaskarżoną decyzję (art. 236 § 2 kpk). Przykładowo - na postanowienie wydane przez prokuratora Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Psie Pole należy złożyć zażalenie do prokuratora Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
W przypadku gdy do urzędu wkroczyła policja i dokonała przeszukiwania czy zatrzymania przedmiotu na podstawie legitymacji lub nakazu kierownika jednostki policji, zażalenie powinniśmy wnieść do prokuratora nadzorującego postępowanie, którym najczęściej jest właściwy miejscowo prokurator prokuratury rejonowej.
Odmiennie wygląda zażalenie na postanowienie dotyczącego kontroli i utrwalania rozmów telefonicznych oraz innych przekazów informacji (tzw. podsłuchu). Może je złożyć każda osoba, której dotyczy postanowienie, a więc: podejrzany, oskarżony, pokrzywdzony, osoba, z którą oskarżony może się kontaktować albo która może mieć związek ze sprawcą lub z grożącym przestępstwem (art. 237 § 4 kpk). W tej sytuacji skarżący może domagać się zbadania zasadności oraz legalności podsłuchu. Innymi słowy - możemy wymagać oceny znaczenia faktycznych okoliczności konkretnej sprawy, które legły u podstaw decyzji o zastosowaniu podsłuchu, jak również oceny adekwatności użycia podsłuchu do określonej sprawy. Natomiast badanie legalności polega na dokonaniu oceny zgodności postanowienia i utrwalenia rozmów z obowiązującym prawem.
Organem powołanym do rozpoznania zażalenia jest wyłącznie sąd. Mamy tu do czynienia z dwiema sytuacjami. Jeżeli postanowienie dotyczące podsłuchu zostało wydane bezpośrednio przez ten organ, skarżący powinien wnieść zażalenie do tego właśnie podmiotu. Natomiast w przypadku gdy zaskarżone postanowienie zostało wydane przez prokuratora, to organem właściwym do jego rozpatrzenia jest sąd powołany do rozpoznania sprawy jako sąd pierwszej instancji.
Warto pamiętać, że w sytuacji gdy nie dopełniono przytoczonych wymogów formalnych, a są one o tyle istotne, że nie można bez nich nadać pismu prawidłowego biegu, organ, do którego zażalenie skierowano, wezwie skarżącego do usunięcia braków w terminie 7 dni. Mowa tu na przykład o niewskazaniu w zażaleniu, czego domaga się skarżący, czy niepodaniu przez niego sygnatury sprawy. Wspomniany siedmiodniowy okres należy liczyć od dnia następującego po dniu otrzymania wezwania. Gdy skarżący uzupełni brak w terminie, zażalenie wywoła skutki od dnia jego wniesienia. Natomiast jeśli skarżący nie dotrzyma terminu lub nie uzupełni braków, pismo nie wywoła żadnych skutków.
Skarżący powinien wnieść zażalenie na postanowienie dotyczące zatrzymania rzeczy, przeszukania lub podsłuchu w terminie 7 dni od daty doręczenia postanowienia (art. 460 kpk). Należy pamiętać, że jest to okres nieprzekraczalny. Wniesienie zażalenia po jego upływie nie wywoła żadnych skutków.
Warto zwrócić uwagę, że gdy pismo zostało wysłane w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego - termin 7 dni liczy się od daty nadania. Zasada ta nie obowiązuje, gdy skorzystamy z usług np. kuriera. W takiej sytuacji do zachowania 7-dniowego terminu istotny jest moment wpłynięcia zażalenia do danego organu procesowego.
Jeżeli skarżący nie wysłał zażalenia we właściwym terminie z przyczyn od siebie niezależnych, nie wszystko jest jeszcze stracone. Może bowiem w czasie kolejnych 7 dni od dnia ustania przeszkody złożyć wniosek o przywrócenie terminu do organu właściwego do rozpatrzenia zażalenia. Aby do tego doszło, konieczne jest spełnienie łącznie trzech przesłanek (art. 126 § 1 kpk):
niedotrzymanie terminu powinno powstać z przyczyn niezależnych od podmiotu zobowiązanego do zachowania terminu. Chodzi tu o wszystkie takie sytuacje, które nie są wynikiem umyślnego lub lekkomyślnego działania (zaniechania) skarżącego albo jego niedbalstwa, np. gdy nie został on pouczony (lub mylnie pouczony) w postanowieniu o zatrzymaniu rzeczy o przysługującym mu prawie, terminie lub sposobie wniesienia środka zaskarżenia;
skarżący powinien złożyć wniosek o przywrócenie w terminie 7 dni od daty ustania przeszkody. Okres ten zależy od chwili, gdy dowiedział się on o ustaniu przeszkody;
skarżący jednocześnie powinien złożyć zażalenie.
Zażalenie skuteczne i zasadne
Warto pamiętać, że zażalenie nie wstrzymuje wykonania zaskarżonego postanowienia, np. zatrzymania rzeczy należących do urzędu. Decyzję (z urzędu lub na wniosek) może tu podjąć jedynie sąd lub prokurator, do którego zażalenie zostało skierowane. Niekiedy nie może być w ogóle mowy o wstrzymaniu wykonania danej czynności, ponieważ została ona już zakończona.
Przepisy kodeksu postępowania karnego nie przewidują udziału skarżącego (a także innych podmiotów) w posiedzeniu sądu, podczas którego rozpoznawane jest zażalenie. Decyzję o obecności skarżącego samodzielnie podejmuje sąd. Nie ulega wątpliwości, że ma to dość istotne znaczenie. Udział w posiedzeniu gwarantuje prawo do składania wniosków, oświadczeń i przedstawiania argumentacji, a także umożliwia zwrócenie uwagi sądowi na dostrzeżone przez skarżącego uchybienia.
Organ odwoławczy, uznając zasadność zażalenia, powinien stwierdzić niezgodność zakwestionowanej czynności z prawem i wydać rozstrzygnięcie. Musi ono zmierzać do naprawienia skutków uchybienia i zapobiegać podobnym praktykom w przyszłości. Przykładowo - prokurator, stwierdzając bezprawność zajęcia określonych przedmiotów, powinien nakazać ich zwrot uprawnionemu podmiotowi. Może tego dokonać zarówno sąd, jak i prokurator w zależności od tego, kto jest organem odwoławczym. W przypadku zażalenia na zatrzymanie i przeszukanie będzie to prokurator, a w przypadku podsłuchu sąd.
Krzysztof Mitoraj jest pracownikiem Kancelarii Radcy Prawnego Ryszard Mazur. Był doradcą w Uniwersyteckiej Poradni Prawnej oraz Biurze Porad Obywatelskich.
Magdalena Mazur jest pracownikiem Kancelarii Radcy Prawnego Ryszard Mazur. Specjalizuje się w zakresie ochrony dóbr osobistych oraz prawie medycznym.