Source: https://www.eporady24.pl/pozwanie-czeskiej-firmy-za-wadliwy-towar,pytania,9,228,18616.html
Timestamp: 2019-05-20 01:18:43+00:00
Document Index: 42182326

Matched Legal Cases: ['art. 34', 'art. 4', 'art. 415', 'art. 35', 'art. 35', 'Art. 118', 'Art. 120']

Autor: Maciej Podgórski • Opublikowane: 14.03.2018
W 2009 roku sprzedawaliśmy towar firmie węgierskiej. Towar ten to był smalec zakupiony w Czechach. Po jakimś czasie pojawił się problem z dioksynami i firma węgierska zutylizowała towar, obciążając nas kosztami. Sprawa w sądzie zakończyła się w tym roku. Przegraliśmy i zostaliśmy obciążeni kosztami utylizacji oraz musimy zwrócić pieniądze za towar. Chcemy pozwać firmę z Czech o zwrot kosztów, gdyż to ich towar był wadliwy i zanieczyszczony. Nie pozywaliśmy do teraz tej firmy, gdyż sami nie ponieśliśmy kosztów, jednak teraz po przegranej sprawie musimy zwrócić pieniądze. Czy możemy pozwać firmę czeską po takim czasie od transakcji?
W pierwszej kolejności odniosę się do Pana uwagi odnośnie dostawy towaru przez kontrahenta z Republiki Czeskiej – ta okoliczność mogłaby mieć znaczenie w kontekście składania pozwu, bowiem zgodnie z art. 34 Kodeksu postępowania cywilnego powód może wnieść sprawę do sądu właściwego ze względu na miejsce wykonania umowy, a można przyjąć, że umowa została wykonana z chwilą dostarczenia smalcu do Pana firmy.
Jak Pan napisał, dostawa towaru miała miejsce w ramach działalności gospodarczej i nastąpiła w roku 2008, a zatem przeszło 8 lat temu. Gdyby rozpatrywać tę sprawę w kategorii roszczenia z rękojmi przy sprzedaży, to dochodzenie roszczeń przeciwko czeskiemu dostawcy przed sądem polskim narażone byłoby na zarzut przedawnienia (termin przedawnienia z rękojmi za wady 2 lata – chyba że sprzedawca podstępnie zataił wadę przed kupującym – za zachowanie takie należy uznać ukrycie lub zamaskowanie wadliwości, a co najmniej sytuację, w której sprzedawca, wiedząc o istnieniu wady, nie poinformował o niej kupującego (zob. wyrok SN z dnia 21 czerwca 2002 r., sygn. akt V CKN 1070/00, OSNC 2003, nr 6, poz. 88; wyrok SN z dnia 1 kwietnia 2003 r., sygn. akt II CKN 1382/00, LEX nr 78819) lub też zarzut niewłaściwości sądu.
Zarzuty te mogłaby podnieść strona czeska. Niewłaściwość sądu mogłaby zostać zarzucona w oparciu o przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE Nr 593/2008 z dnia 17 czerwca 2008 r. w sprawie prawa właściwego dla zobowiązań umownych (Rzym I, (Dz. U. UE L z dnia 4 lipca 2008 r.). Zgodnie z art. 4 tego aktu prawnego:
a) umowa sprzedaży towarów podlega prawu państwu, w którym sprzedawca ma miejsce zwykłego pobytu (…)”.
Tak więc zgodnie z ww. przepisem prawa europejskiego nadrzędnego nad prawem polskim i stosowanym bezpośrednio – umowa sprzedaży, na której mocy nabył Pan wadliwy smalec, podlega prawu czeskiemu jako właściwemu.
Niestety nie jestem zaznajomiony w dostateczny sposób z przepisami prawa czeskiego – mogę jedynie wskazać że zgodnie z § 620 czeskiego Kodeksu cywilnego termin „gwarancji” wynosi 24 miesiące („Při prodeji spotřebního zboží je záruční doba 24 měsíců”) – jednak nie jestem w stanie Panu odpowiedzieć, czy ta konstrukcja jest z tożsama z polską rękojmia przy sprzedaży, czy też nie.
Podsumowując powyższe – odradzałbym powództwo oparte na przepisach o rękojmi/gwarancji przy sprzedaży towarów.
Jednakże w mojej ocenie jest szansa na skonstruowanie powództwa na innej podstawie i złożenie pozwu w polskim sądzie. Podstawą materialnoprawną roszczenia byłby przepis art. 415 Kodeksu cywilnego, mówiący o tym, że ten, kto swoim działaniem wyrządził szkodę zobowiązany, jest do jej naprawienia. Sądem właściwym byłby sąd właściwy dla miejsca dostawy wadliwego smalcu (zakładam, że jest to miejsce, w którym działa Pana firma) – jako miejsca zdarzenia, które wywołało szkodę (art. 35 Kodeksu postępowania cywilnego). Jak podnosi się w doktrynie prawa, zbieg odpowiedzialności z czynu niedozwolonego z odpowiedzialnością kontraktową (por. wyrok SN z dnia 24 czerwca 1964 r., sygn. akt II CR 540/63, OSNCP 1965, nr 2, poz. 82 z glosami S. Garlickiego, OSPiKA 1965, z. 9, poz. 197 oraz A. Ohanowicza, NP 1965, nr 7–8, s. 929) nie stoi na przeszkodzie stosowaniu art. 35 (por. na temat stosowania przepisów procesowych przy zbiegu odpowiedzialności – K. Piasecki, Orzekanie ponad żądanie w procesie cywilnym, Warszawa 1975, s. 113).
Co do samej szkody – przyjąć należy moim zdaniem, że dopiero wydanie wyroku sądu węgierskiego po jego uprawomocnieniu się – przesądziło o powstaniu szkody w konkretnej wysokości. Stąd też dopiero teraz możliwe stało się dochodzenie odszkodowania od partnera czeskiego. Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego:
„Art. 118. Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata.
Art. 120. § 1. Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie”.
Tak więc przyjąłbym za początek okresu przedawnienia datę dowiedzenia się / doręczenia wyroku sądu orzekającego o zwrocie kosztów utylizacji z Węgier. Kwota zasądzona byłaby jednocześnie kwotą odszkodowania jakiej mógłby się Pan domagać. Warto skonstruować pismo adresowane do czeskiego partnera handlowego z żądaniem dobrowolnego zapłacenia tej kwoty na Pana rzecz w określonym terminie – pod rygorem skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego. Bezskuteczny upływ tego termin będzie potem mógł być datą początkową, od której byłyby naliczane odsetki za opóźnienie w zapłacie.
Wpisz wynik równania (liczba): osiem + II =
Wybudowanie domu na użyczonym terenie a spadek Urlop ojcowski – płatny czy nie?