Source: https://monitor.oirpwarszawa.pl/
Timestamp: 2020-04-02 06:19:09+00:00
Document Index: 70257571

Matched Legal Cases: ['art. 42', 'art. 116', 'art. 161', 'art. 15', 'art. 15', 'art. 15', 'art. 1', 'art. 11', 'art. 11', 'art. 11']

PRZEGLĄD PRASY – 1 kwietnia 2020 r.
- artykuł z: Rzeczpospolita – Koronawirus: rząd wprowadza kolejne ograniczenia dla obywateli - co na to prawnicy?
- artykuł z: Rzeczpospolita – Zerwana umowa z powodu koronawirusa, problem z kosztami podatkowymi
- artykuł z: Rzeczpospolita – Koronawirus: zakaz płacenia gotówką w sklepach - czy to legalne
- artykuł z: Rzeczpospolita – Koronawirus - podatki: tarcza antykryzysowa nie zawiesiła kontroli i wszystkich terminów
- artykuł z: Rzeczpospolita – Koronawirus: co powinni zrobić cudzoziemcy przebywający w Polsce
- artykuł z: Dziennik Gazeta Prawna – Dopłaty do pensji opóźnione. Błędy w tarczy antykryzysowej utrudnią uzyskanie pomocy
- artykuł z: Dziennik Gazeta Prawna – Drakońskie kary za naruszenie obowiązku kwarantanny wątpliwe konstytucyjnie
- artykuł z: Dziennik Gazeta Prawna – E-pisma trafiły do kosza. Nie będzie możliwości wysyłania do sądów korespondencji drogą e-mailową
- artykuł z: Dziennik Gazeta Prawna – Upadłość odroczona podczas zarazy. "Mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową"
- artykuł z: Prawo.pl – Tarcza antykryzysowa nie zawiesi terminów w postępowaniu upadłościowym i restrukturyzacyjnym
- artykuł z: Prawo.pl – Spółdzielnie mieszkaniowe mogą teraz być zarządzane on-line
- artykuł z: Prawo.pl – Pominięte rozwiązania w zakresie gospodarki odpadami mogłyby pomóc w udrożnieniu systemu
- artykuł z: Prawo.pl – Epidemia może przyspieszyć informatyzację sądów
- artykuł z: Prawo.pl – MS zaleca nieodpłatną pomoc prawną przez telefon i maila
- artykuł z: Prawo.pl – Fikcja doręczeń jeszcze większym problemem w czasie epidemii
Rząd wprowadza kolejne ograniczenia dla obywateli. Wszystko po to, by zmusić ich do pozostania w domu przez najbliższe tygodnie. Akcja „zostań w domu” ma w końcu przynieść efekty.
Czeka nas też nowa formuła kwarantanny. Oznaczać ma całkowitą izolację, również od bliskich. Jeżeli będzie się odbywać w domu, obejmie wszystkich domowników. Nierozstrzygnięty jest problem, co zrobić, gdy mieszkamy w domu i możemy wygospodarować w nim osobne pomieszczenie, z oddzielnym wejściem i łazienką.
Autor: Marek Domagalski
Gdyby to były tylko apele, nie dziwiłyby. Niedawno Światowa Organizacja Zdrowia wydała ostrzeżenie dotyczące używania gotówki, dlatego że na banknotach i monetach może rozprzestrzeniać się wirus. Podobnie główny inspektor sanitarny w katalogu zasad, które mają pomóc w walce z koronawirusem, wskazał: „Unikaj płatności gotówką, korzystaj z kart płatniczych”.
Jednak, jak zapewniła „Rz” Anita Wielanek, rzeczniczka Krajowej Administracji Skarbowej, choć wstrzymano bezpośrednią obsługę interesantów, a niektórzy urzędnicy pracują zdalnie, to KAS działa.
– Określenie tych form represji karami pieniężnymi nie zmienia faktu, że jest to odpowiedzialność karna w sensie konstytucyjnym, dotyczy bowiem osób fizycznych. W tej sytuacji wiążący pozostaje art. 42 ust. 3 konstytucji, który stanowi, że o odpowiedzialności represyjnej może orzekać́ tylko sąd – zwracają uwagę eksperci z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego, skupiającego głównie prawników z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Według KIPK organ administracji publicznej mógłby co najwyżej ukarać obywatela mandatem. Wątpliwości karnistów budzi także przepis mówiący o tym, że orzekanie tych kar pieniężnych odbywa się w trybie ordynacji podatkowej.
Poza tym eksperci zwracają uwagę na konsekwencje wynikające ze stosowania odpowiedzialności administracyjnej, która ma charakter obiektywny, a nie jest oparta – jak odpowiedzialność karna czy wykroczeniowa – na zasadzie winy. A to oznacza, że nie jest brane pod uwagę miarkowanie stopnia winy czy przyczyniania się do realizacji znamion danego czynu zabronionego prawnie.
– W rezultacie mamy do czynienia ze znacznie surowszymi represjami niż tymi przewidzianymi w prawie wykroczeń, z jednoczesnym rozluźnieniem standardów odpowiedzialności karnej. Natomiast natychmiastowa wykonalność tych decyzji w połączeniu z faktyczną niemożliwością skontrolowania decyzji przez sądy, które nie pracują, powodują, że te uregulowania są niezgodne z ustawą zasadniczą – komentuje dr Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Podobne zarzuty w stosunku do przepisów umożliwiających nałożenie do 30 tys. zł za złamanie nakazu hospitalizacji czy kwarantanny podnosi też Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Przypomina, że od decyzji sanepidu o nałożeniu takiej kary przysługuje odwołanie do wojewódzkiego inspektora sanitarnego, a dopiero w razie jego nieuwzględnienia, do wojewódzkiego sądu administracyjnego.
– Co za tym idzie, przepisy nie gwarantują̨ efektywnego i niezwłocznego rozpatrzenia przez sąd decyzji o nałożeniu obowiązku kwarantanny lub izolacji. Rozpatrując skargę̨, sąd administracyjny będzie rozstrzygał co do legalności orzeczonej kary, a nie co do samych okoliczności, w jakich została ona nałożona, a to z kolei może prowadzić́ do istotnego ograniczenia prawa strony do przedstawienia swoich racji – zwraca uwagę HFPC.
Co więcej, jak zauważa rzecznik praw obywatelskich, wprowadzenie tego przepisu może prowadzić́ do powielenia już̇ obowiązujących regulacji w postaci art. 116 kodeksu wykroczeń i art. 161 par. 2 kodeksu karnego, które przewidują̨ odpowiedzialność́ wykroczeniową lub karną za nieprzestrzeganie nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu chorobom zakaźnym lub narażanie innych na zarażenie.
W efekcie nie da się wykluczyć, że jedna osoba zostanie ukarana za niesubordynację na podstawie dwóch różnych przepisów. A to z kolei będzie prowadziło do naruszenia konstytucyjnej zasady ne bis in idem, mówiącej o zakazie podwójnego karania za ten sam czyn.
Senat naprawia sejmowy bubel
Wśród poprawek wniesionych do ustawy o tarczy antykryzysowej przez izbę wyższą parlamentu znalazła się m.in. zmiana w art. 15zzr. Przepis ten dotyczy zawieszenia biegu terminów materialnoprawnych w prawie administracyjnym. Pierwotnie odnosił się także do terminów materialnoprawnych w prawie cywilnym. Jednak z uwagi na to, że zawieszenie miało objąć terminy dotyczące „wierzytelności wynikających ze stosunków cywilnoprawnych, których niezachowanie powoduje popadnięcie w opóźnienie”, w konsekwencji w czasie pandemii wszelkie wierzytelności (od rat kredytów, przez rachunki po alimenty) stałyby się niewymagalne. Podczas drugiego czytania Sejm, w pośpiechu próbując zapobiec paraliżowi obrotu gospodarczego, próbował tak zmienić przepis, by nie dotyczył on terminów materialnoprawnych w prawie cywilnym (usunął z ust. 1 art. 15zzr słowo „cywilnego”). Jednak niezmieniona dalsza części przepisu, w której była mowa wprost „o roszczeniach i wierzytelnościach cywilnoprawnych” czy terminach zasiedzenia (a te w prawie administracyjnym nie występują), sugerowała, że zawieszenie terminów może się odnosić również do prawa cywilnego.
Eksperci byli zgodni co do tego, że pozostawienie przepisu w takim kształcie wywoła ogromną niepewność i spory co do wykładni. Senatorowie wnieśli zatem poprawkę czyszczącą art. 15zzr, z którego treści jednoznacznie wynika teraz, że dotyczy wyłącznie prawa administracyjnego. A to oznacza, że – jeśli Sejm nie odrzuci poprawki Senatu – w prawie cywilnym zawieszeniu na czas pandemii ulega tylko bieg terminów procesowych. To z kolei może powodować kłopoty z przeprowadzeniem czynności przed upływem terminu przedawnienia, np. roszczeń. Zwłaszcza że sądy czy poczty działają w ograniczonym zakresie. W momencie zamknięcia tego wydania DGP los senackich poprawek nie był jeszcze znany.
Tymczasem eksperci pracujący w ramach Wirtualnej Katedry Etyki i Prawa, wśród których znaleźli się m.in. prof. Jacek Gołaczyński z Uniwersytetu Wrocławskiego czy dr hab. Marek Świerczyński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, zwracają uwagę na to, że już teraz w ustawach można znaleźć przepisy pozwalające na prowadzenie e-korespondencji z sądami. Problemem jednak jest m.in. brak rozporządzeń wykonawczych do tych przepisów oraz brak systemu informatycznego wdrożonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Eksperci rekomendują więc pilne przygotowanie odpowiedniej aplikacji bądź wykorzystanie obecnie funkcjonujących rozwiązań, a więc np. profilu zaufanego ePUAP. „Wydłużenie niemożności komunikacji obywateli oraz pełnomocników z sądami w dłuższym okresie stanowi istotne niebezpieczeństwo nie tyle dla wymiaru sprawiedliwości, ile dla interesów prawnych obywateli” – ostrzegają prawnicy.
Autor: Paweł Bartosiewicz
Przedsiębiorcy alarmują, że w ciągu miesiąca od utracenia płynności finansowej zmuszeni będą do złożenia wniosku o upadłość. Dla wielu firm będzie to już w kwietniu. Tarcza antykryzysowa nie zawiesza biegu tego terminu i nie przyspieszy takich postępowań, bo nie uznano ich za pilne. Dlatego potrzebne są kolejne zmiany legislacyjne - pisze dr Paweł Bartosiewicz, radca prawny w zespole postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych Allen&Overy.
Pakiet ustaw przygotowywany w ramach tzw. tarczy antykryzysowej nie odnosi się niestety wprost do postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, w szczególności zaś do terminu wykonania obowiązku dłużników (członków zarządu spółek) do występowania o ogłoszenie upadłości. Czy jednak nie odnosi się do tych zagadnień pośrednio? Czy w niektórych ogólnych sformułowaniach ustaw uchwalonych przez Sejm nie tli się przypadkiem iskierka nadziei? Warto przyjrzeć się sprawie nieco bliżej.
Zawieszenie terminów nie dotyczy postępowania upadłościowego
Na okres epidemii tarcza przewiduje zawieszenie biegu „terminów zawitych, z niezachowaniem których ustawa wiąże ujemne skutki dla strony”. W przepisie tym nie znajdziemy jednak niestety pocieszenia dla firm borykających się z utratą płynności. Termin na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości nie jest bowiem, terminem zawitym (tj. ostatecznym, nie ulegającym przedłużeniu). Natura tego terminu jest inna, gdyż także po upływie terminu na złożenie wniosku upadłościowego, w każdym następnym dniu istnienia podstawy do ogłoszenia upadłości, dłużnik ma obowiązek zgłoszenia takiego wniosku (tę dość oczywistą konstatację potwierdził Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 kwietnia 2008 r., sygn. akt V CSK 508/07).
"Tarcza" zawieszać ma także „terminy do dokonania przez stronę czynności kształtujących prawa i obowiązki jej lub drugiej strony stosunku prawnego”. Choć moment złożenia wniosku jak i skutki ogłoszenia upadłości mają doniosłe następstwa dla dłużnika, jak i ogółu jego wierzycieli, to niejasne jest, czy przepis ten znajdzie zastosowania w interesującym nas kontekście. Złożenie wniosku o upadłość nie jest w sensie ścisłym czynnością dotyczącą określonego stosunku prawnego (np. umownego).
Grożą nam masowe wnioski o upadłość
W rezultacie nie można stanowczo stwierdzić, czy ustawy w obecnym kształcie zawieszą bieg 30-dniowego terminu dla niewypłacalnych przedsiębiorców na złożenie wniosku upadłościowego. Problem ten należałoby dlatego jak najszybciej rozwiązać nowelizacją prawa upadłościowego. Brak jednoznacznej interwencji ustawodawczej może doprowadzić do niepożądanej sytuacji, w której przedsiębiorcy dotknięci negatywnymi skutkami epidemii – chcąc działać zgodnie z literą prawa – będą masowo składali wnioski upadłościowe. Tymczasem, przedsiębiorcy powinni obecnie koncentrować swoje wysiłki na dostosowaniu swoich biznesów do nowej sytuacji, w tym na porozumienie się z kontrahentami (np. dostawcami i bankami).
Niepełny katalog spraw pilnych
Przy okazji lektury ustaw uchwalonych przez Sejm warto rozważyć także, czy sądy będą rozpatrywać wnioski restrukturyzacyjne i upadłościowe, jako tzw. sprawy pilne. Jeszcze przed epidemią, sądy – mówiąc eufemistycznie – nie zawsze zachowywały terminy instrukcyjne do wydania różnorakich postanowień. Przykładowo, sąd powinien zmierzać do rozpoznania wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego w terminie 2 tygodni, a w ciągu 2 miesięcy wniosku o ogłoszenie upadłości. „Tarcza” przewiduje przekazanie do sądów dysponujących odpowiednim zapleczem spraw niecierpiących zwłoki z sądów, które zaprzestały funkcjonowania z powodu COVID-19. Do kategorii pilnych nie zaliczono ogłoszenia upadłości ani otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego. Przynajmniej nie wprost.
Jedynie w drodze wyjątku prezes sądu będzie mógł zarządzić rozpoznanie konkretnej sprawy jako pilnej, jeżeli jej nierozpoznanie mogłoby „spowodować poważną szkodę dla interesu społecznego, albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną”. Wnioski restrukturyzacyjne składane przez przedsiębiorców prowadzących działalność w dużej skali (np. spółek notowanych na GPW) z pewnością spełniają te kryteria i powinny być uznawane na tej podstawie za „pilne”.
Potrzebna jest szybka interwencja ustawodawcy
Niemniej, samo priorytetowe potraktowanie pojedynczych spraw nie zapobiegnie systemowym opóźnieniom w toczących się obecnie i przyszłych postępowaniach. Utrzymanie – po epidemii – obecnego kształtu ochrony sądowej dla przedsiębiorców zagrożonych niewypłacalnością nasili jego niewydolność z uwagi m.in. na niedostatki kadrowe w sądach. Przyłączam się zatem do postulatów środowiska, aby w pakiecie ustaw związanych z tarczą antykryzysową przewidziano rozwiązania, które zwiększą efektywność postępowań insolwencyjnych. Z zapowiedzi medialnych wynika, że Ministerstwo Aktywów Państwowych pracuje nad odpowiednim projektem zmian. Ważne jest jednak, by zaczął obowiązywać, jak najszybciej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami wiele firm, które liczą, że przetrwają kryzys, będzie musiało złożyć wniosek o upadłość.
dr Paweł Bartosiewicz jest radcą prawnym w zespole postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych Allen&Overy
Nowelizacja specustawy w sprawie koronawirusa ma pozwolić biznesowi przetrwać czas epidemii, ale nie tylko. Wśród licznych przepisów - ustawa liczy 101 artykułów, zajmujących 180 stron - są też ważne zmiany dotyczące spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Mają one pomóc nimi zarządzać.
Autor: Artur Modrzejewski
Rozwiązania w zakresie gospodarowania odpadami zamieszczone zostały w art. 1 pkt. 6 projektu ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw. (Obecnie uchwaloną ustawą zajmuje się ponownie Sejm po posiedzeniu Senatu – red.)
Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami w przypadku braku na obszarze województwa technicznych i organizacyjnych możliwości unieszkodliwiania, zgodnie z obowiązującymi przepisami, odpadów medycznych o właściwościach zakaźnych wytworzonych w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, wojewoda może wydać, w drodze decyzji administracyjnej, polecenie dotyczące gospodarowania tymi odpadami podmiotom, o których mowa w art. 11 ust. 1 i 2. Polecenie podlega natychmiastowemu wykonaniu z chwilą jego doręczenia lub ogłoszenia oraz nie wymaga uzasadnienia. Przepisy art. 11 ust. 3-6 i 8 stosuje się odpowiednio. Jednocześnie w ust. 2 ustawy wskazuje się na procesy, w jakich ma odbywać się termiczne przekształcanie odpadów.
Nakazanie spalania odpadów podmiotowi, który nie spełnia warunków technicznych
Pojawia się wątpliwość, czy wojewoda może nakazać spalanie odpadów podmiotowi, który nie spełnia warunków technicznych dla przeprowadzenia procesów spalania odpadów, czy też nie ma np. możliwości zapewnienia odpowiednich warunków magazynowania odpadów medycznych.
Projekt ustawy nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że o ile wyłączone jest stosowanie ustawy o odpadach i prawa ochrony środowiska, to wyłączone jest również zastosowanie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 05.10.2017 r. w sprawie szczegółowego sposobu postepowania z odpadami medycznymi (Dz.U.2017.1975), Rozporządzenia Ministra Zdrowia dnia 21.10.2016 r. w sprawie wymagań i sposobów unieszkodliwiania odpadów medycznych i weterynaryjnych Dz.U.2016.1819.
Z jednej strony logicznym jest, że wyłączenie przepisów ustawowych wyłącza również przepisy wykonawcze do tych ustaw, ale zauważyć należy, że Rozporządzenie MZ z dnia 05.10.2017 r. w sprawie szczegółowego sposobu postepowania z odpadami medycznymi – szczegółowo opisuje wymagania w zakresie magazynowania odpadów zakaźnych (odpowiednia temperatura, czas magazynowania, wymogów technicznych pomieszczenia do magazynowania oraz wymagań odnoszących się do zabezpieczenia osób przebywających w takim pomieszczeniu), w przypadku instalacji zagospodarowujących odpady komunalne (spalarni) miejsce magazynowania odpadów stanowi bunkier, problem nie dotyczy więc tylko tego czy przedmiotowa Ustawa i wydana na jej podstawie decyzja wojewody wyłącza zastosowanie przepisów rozporządzenia, ale również technicznych możliwości zagospodarowania odpadów medycznych wraz odpadami komunalnymi.
Wymogi w zakresie postępowania z odpadami poprocesowymi
Z kolei Rozporządzenie MZ dnia 21.10.2016 r. w sprawie wymagań i sposobów unieszkodliwiania odpadów medycznych i weterynaryjnych – ustanawia wymogi w zakresie postępowania z odpadami poprocesowymi (obowiązek magazynowania w kontenerach) oraz wymogi dotyczące dokumentowania skuteczności procesu unieszkodliwiania odpadów pod kątem utraty właściwości zakaźnych w drodze stosownych badań (biorąc pod uwagę, że wszystkie odpady w bunkrze zostaną skażone, to badaniu będą musiały podlegać wszystkie odpady poprocesowe).
Należy więc określić konsekwencje polecenia wojewody nie tylko dla samego procesu przetwarzania odpadów, ale również dalszych konsekwencji prawnych i technicznych postępowania z odpadami medycznymi znajdującymi się wśród innych odpadów przyjmowanych przez instalacje. Powyższe poddaje w wątpliwość zastosowania regulacji nakazujących spalarni odpadów medycznych w instalacjach do tego niededykowanych.
Podkreślić należy także wymogi wynikające z koncesji np. URE na wytwarzanie energii elektrycznej i cieplnej – w decyzjach o koncesji wskazane są wszystkie kody odpadów przyjmowanych do przetworzenia – co w sytuacji, gdy nie ma tam kodów odnoszących się do odpadów medycznych? Projekt ustawy nie odnosi się w żaden sposób do kolizji z innymi posiadanymi zezwoleniami i decyzjami (w tym koncesjami URE).
Ustawa nie odnosi się również do problemu sposobu wyboru instalacji do której dostarczane będą odpady medyczne.
Jak weryfikować możliwości techniczne i organizacyjne?
Dalej zauważyć należy, że skoro polecenie dot. odpadów medycznych podlega natychmiastowemu wykonaniu z jednoczesnym pominięciem przepisów ustawy o odpadach i ochronie środowiska, to w jaki sposób weryfikowane będą możliwości techniczne i organizacyjne adresata polecenia? Brak tych możliwości skutkuje niemożnością wydania polecenia. Ustawa nie określa konsekwencji tego, co w sytuacji wydania polecenia i jednoczesnej niemożność technicznej i organizacyjnej do jego realizacji. Ma to szczególne znacznie w kontekście wydania polecenia do podmiotu, który np. techniczne spełnia określone warunki ale np. w wyniku limitów określonych posiadanymi pozwoleniami nie jest w stanie przyjmować odpadów.
Ustawa nie precyzuje jednoznacznie jakiego rodzaju odpady zaliczyć należy do odpadów wytwarzanych w związku z przeciwdziałaniem COVID-19 inne niż odpady medyczne o właściwościach zakaźnych tzn. czy są to wszystkie odpady komunalne, czy też jest to uzależnione od źródła powstania tego rodzaju odpadów – np. w związane z zarządzoną w danym miejscu kwarantanną.
Ustawa nie precyzuje wzajemnej relacji pomiędzy poleceniem wojewody wydanym na podst. art. 11b ustawy zmienianej w posiadanymi przez instalację pozwoleniami, w szczególności czy polecenie wojewody znosi określone w tych decyzjach limity na przyjęcie odpadów (np. co do „pojemności” składowiska).
Ustawa wskazując, że na możliwość nakazania przez Komendanta Głównego Policji pełnienie służby w systemie skoszarowanym nie odnosi się do tego, kogo miałoby dotyczyć takie pełnienie służby – tzn. czy prowadzącego instalację, czy odbierającego odpady.
Elementy pominięte w ustawie
Można jednocześnie wskazać na elementy pominięte w ustawie, których zastosowanie być może mogłoby pomóc w udrożnieniu systemu.
Po pierwsze dopuszczenie do termicznego przekształcania w spalarniach w pierwszej kolejności odpadów komunalnych z terenów objętych kwarantanną w związku z ryzykiem rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19.
Po drugie dopuszczenie do tymczasowego okresu umożliwiającego składowanie na terenie składowisk, bez uprzedniego sortowania i poddawania procesom MBP odpadów komunalnych bez względu na ich kaloryczność. Wyłączenie zastosowania przepisów zakazujących składowania tzw. „frakcji kalorycznej” i sankcjonowania składowania tego rodzaju odpadów.
Po trzecie dopuszczenie możliwości przyjmowania niesegregowanych (zmieszanych) odpadów komunalnych 20 03 10 przez instalacje (w tym również składowiska odpadów) ponad limity określone w decyzjach administracyjnych bez ponoszenia konsekwencji prawnych - czasowe wstrzymanie obowiązywania decyzji administracyjnych w zakresie funkcjonowania instalacji. Tego rodzaju gwarancji nie daje przyjęte w ustawie rozwiązanie dotyczące polecenia wojewody.
Po czwarte - wyłączenie przepisów dotyczących selektywnego zbierania odpadów powinno także uwzględniać kwestie braku wliczenia tak gromadzonych odpadów do poziomów recyklingu i przygotowania do ponownego użycia.
Co mogłoby znaleźć się w ustawie?
Jednocześnie zasygnalizować można wprowadzenie wymogu oznaczania miejsc, w których właściciele nieruchomości objęci są kwarantanną, ew. obowiązku informowania o takich miejscach wykonawców odbierających odpady przez uprawnione do tego organy. Informacja ta powinna pozwolić wykonawcom na wdrożenie dodatkowych środków minimalizujących ryzyko zakażenia pracowników wykonawców oraz na ewentualną zmianę sposobu odbioru odpadów ze wskazanych miejsc.
Ustawa - bez polecenia wojewody - powinna automatycznie przewidywać wprowadzenia czasowych rozwiązań polegających na zezwoleniu na odbiór odpadów zmieszanych razem z odpadami bio i zielonymi z bezpośrednim transportem do instalacji (w tym również spalarni) , odbiór odpadów metale i tworzywa sztuczne wraz z papierem i szkłem z bezpośrednim transportem do instalacji komunalnej (w zależności od możliwości organizacyjnych odbiorcy i instalacji). W w/w przypadkach ze względu na stan wyższej konieczności należałoby odstąpić od nakładania kar wynikających z ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. z 2019.2010 t.j.) i zawartych umów na odbiór i transport odpadów.
dr Artur K. Modrzejewski - radca prawny, wykładowca na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku
Doręczenia elektroniczne w relacji pomiędzy sądem a pełnomocnikami procesowymi będącym adwokatami, radcami prawnymi, rzecznikami patentowymi i radcami Prokuratorii Generalnej RP mogą przebiegać w oparciu o system teleinformatyczny, zwany popularnie „Portalem Informacyjnym Sądów”. Już obecnie na tym portalu mają swoje konta pełnomocnicy profesjonalni i przez to uzyskują dostęp do podstawowych informacji o sprawie. W portalu tym są publikowane także dokumenty sądowe (orzeczenia, uzasadnienia, wezwania, zawiadomienia itd.).
dr hab. Dariusz Szostek, profesor Uniwersytetu Opolskiego, radca prawny
· poinformowania osób korzystających z pomocy o zawieszeniu działalności punktu poprzez zamieszczenie o tym informacji w widocznym miejscu oraz poinformowanie osób uprawnionych (o ile jest to możliwe) telefoniczne lub za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej o odwołaniu już umówionych wizyt w punkcie,
· informacja powinna zawierać: okres zawieszenia działalności, przewidywany termin przywrócenia działania punktu, adresy najbliższych funkcjonujących punktów w powiecie (jeśli takie są),
· dodatkowo w przypadku zdecydowania się na udzielanie pomocy za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość (np. telefon, e-mail, komunikatory itp.) należy poinformować o możliwym sposobie uzyskania nieodpłatnej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość od wykonawców.
- Tak aby świadczący taką pomoc nie utracili prawa do wynagrodzeń w przypadku niemożności świadczenia pomocy prawnej w punktach pomocy prawnej z przyczyn wywołanych stanem zagrożenia koronawirus – wskazują autorzy apelu.
Poczta Polska zapewnia, że zamknięta placówka pocztowa zawsze wywiesza informację o najbliższym czynnym punkcie. I tu zasadniczo nie ma problemu - według przedstawicieli poczty. - Sieć punktów odbioru działa stabilnie a w przypadku punktów, w których zmieniły się godziny otwarcia lub zostały czasowo zamknięte, aktualizujemy na bieżąco informacje prezentowane na mapie – wyjaśnia Rafał Makowski, menedżer rozwoju, Poczta Polska.
Formalne skutki podwójnego doręczenia nadal obowiązują - zapewnia adwokat Adam Zwierzyński partner w Kancelarii Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy sp. k. Urzędy pocztowe ograniczyły działalność na skutek koronawirusa i w praktyce może wystąpić sytuacja, że prawne wymogi związane z podwójnym doręczeniem nie zostały dochowane, np. poczta była zamknięta w terminie do odbioru przesyłki lub listonosz nie przyniósł zawiadomienia.
- Jeśli będziemy w stanie to wykazać, to skutki podwójnego awizowania nie nastąpią - dodaje.
Obecnie masowo składane są wnioski prawników o przywrócenia terminu, bo pełnomocnicy nie są w stanie ich dotrzymać. W takiej sytuacji wystarczy uprawdopodobnić, że bez winy strony doszło do uchybienia terminu. - Można zaryzykować tezę, że samo wprowadzenie ograniczeń w życiu społecznym, w szczególności funkcjonowaniu poczty brak winy uprawdopodabnia - twierdzi mec. Zwierzyński.
Jak udowodnić, że poczta była nieczynna? Prawnik radzi by zrobić zdjęcie, napisać oświadczenie, albo maila po wizycie na poczcie, która jest zamknięta. Można też napisać do sądu lub urzędu, że w ostatnim dniu terminu placówka była nieczynna.
Pewnym problemem jest jednak, że nie wszystkie placówki poczty przestają działać. Teoretycznie pisma więc nadać można, wymaga to po prostu więcej czasu i wysiłku, co należy uwzględnić w swoich planach. W praktyce dopóki niektóre urzędy działają, kwestia przywrócenia terminu nie będzie automatyczna. Konieczna będzie ocena , czy w konkretnych okolicznościach należało od strony oczekiwać wyższej niż zwykle staranności i np. poszukiwania alternatywnej placówki w celu nadania pisma, czy w warunkach epidemii byłoby to oczekiwanie nadmierne.
Regulacje antykryzysowe
Ustawa posługująca się terminem zagrożenia epidemicznego powinna mieć skutek retroaktywny, choćby od czasu wprowadzenia stanu epidemicznego tj. od 13 marca - uważają prawnicy. Chodzi o to by zawieszenie terminów obowiązywało od tej daty - czyli od wprowadzenia rozporządzenia ministra zdrowia.
- Wnioski o przywrócenie terminu to jest marnowanie czasu pełnomocników, klienta, który musi za to zapłacić a przede wszystkim sądu, który musi rozpatrywać te wnioski - mówi dr Bartosz Kruszewski. - Ustawa, którą właśnie uchwalił Sejm, zawiesza bieg wszystkich terminów sądowych i kodeksowych, aby nie biegły terminy składania zażaleń, apelacji, odpowiedzi, ani terminy wyznaczone przez sądy na wykonanie zarządzeń do czasu ustania zagrożenia epidemicznego. W obecnych warunkach nie da się pracować - podkreśla prawnik.
Zdaniem adwokata Wojciecha Dobosza z Krakowa wnioski o przywrócenie terminu trzeba składać dopiero po ustaniu stanu zagrożenia epidemicznego.
Osoby na kwarantannie bez korespondencji
Jeśli idzie o osoby przebywające na kwarantannie to nie otrzymują one w ogóle korespondencji. Do zakończenia okresu izolacji korespondencja kierowana pod adresy objęte kwarantanną będzie przechowywana w placówkach pocztowych, bez próby doręczenia. Rozwiązanie to oznacza wyjątkowe wstrzymanie biegu terminu awizacji w okresie przechowania. Podjęcie próby doręczenia przesyłki nastąpi dopiero po zakończeniu kwarantanny przez adresata.
Poczta Polska zapewnia, że wprowadza szczególne procedury w przypadku wypłat rent i emerytur dla osób objętych kwarantanną. Emerytury są komisyjnie przygotowane do wypłaty w placówce pocztowej i wkładane do tzw. bezpiecznych kopert, które następnie są doręczane pod wskazany adres przy zastosowaniu odpowiednich zasad bezpieczeństwa.