Source: https://invest-management.pl/skarbowka-bierze-chce-nic-sie-przedawnia/
Timestamp: 2020-04-08 13:01:13+00:00
Document Index: 10019258

Matched Legal Cases: ['art. 33', 'FSK ', 'art. 239', 'FSK ', 'art. 239', 'SA/Kr ']

Skarbówka bierze kiedy chce ... i nic się nie przedawnia. - Invest Management
utworzone przez Tomasz Pochylski | 17 maja, 2016 | Wiedza
Życie przedsiębiorcy w Polsce to życie w ciągłej niepewności. A ryzyko biznesowe bywa często bardziej przewidywalne niż kaprysy urzędników. Ci ostatni niestety zawsze mają przewagę nad przedsiębiorcą, wykorzystując wątpliwej jakości prawo i pozostawioną im pełną dowolność w jego interpretowaniu. A czasem posuwając się do czegoś, co przestaje być interpretacją prawa obowiązującego, a jest zwykłym urzędniczym bezprawiem. Niestety, przy takim gąszczu nieraz sprzecznych ze sobą przepisów prawa podatkowego, granica między jednym a drugim jest bardzo płynna i trudna do uchwycenia. Jeszcze trudniejsza, niż ta pomiędzy nielegalnym uchylaniem się od opodatkowania (tax evasion), a legalną optymalizacją podatkową (tax avoidance).
Dobrym przykładem właśnie takiego zacierania się granic może być 5 letni okres przedawnienia zobowiązań podatkowych.
Zasadniczo zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. I wydawać by się mogło, że jeżeli w tym czasie urząd nie udowodni nam nieprawidłowości w rozliczeniu podatkowym, to możemy spać spokojnie. Niezupełnie…
Urząd może zawsze przerwać bieg terminu przedawnienia rozpoczynając egzekucję i to nieudowodnionego zobowiązania podatkowego.
Jak zajmuje się konta przedsiębiorców wyłączając 5 letni okres przedawnienia?
W postępowaniu skarbowym podatnikowi, który otrzymał decyzję z urzędu skarbowego lub urzędu kontroli skarbowej, ma prawo do wniesienia odwołania do izby skarbowej. Dopiero, gdy dyrektor izby utrzyma w mocy decyzję, fiskus może przystąpić do egzekucji.
Istnieje jednak świetnie wykorzystywany przez urzędy wyjątek, jakim jest rygor natychmiastowej wykonalności decyzji podatkowej. To nic innego, jak żądanie natychmiastowej zapłaty podatku, bez czekania na to, co orzeknie izba skarbowa. Jeśli podatnik go nie uiści, urząd może od razu podjąć czynności egzekucyjne – najczęściej zajmując pieniądze na kontach bankowych.
I choć teoretycznie obwarowane jest to kilkoma warunkami, mającymi chronić podatnika przed nadużyciami ze strony urzędów, w praktyce do wydania decyzji o zablokowaniu kont bankowych podatnika wystarcza, że do upływu terminu przedawnienia pozostało mniej niż trzy miesiące. Zupełnie pomijany jest wymóg uprawdopodobnienia, że zobowiązanie wynikające z decyzji wymiarowej nie zostanie wykonane.
Podstawą do takich działań jest art. 33 par. 1 ordynacji podatkowej, odwołujący się do nieostrej przesłanki uzasadnionej obawy i dający możliwość urzędom powoływać się na każdą okoliczność i stosować dowolne wybrane przez siebie zabezpieczenie – najczęściej jest to zajęcie konta, bądź ustanowienie hipoteki przymusowej. Wybór konkretnej okoliczności, która uzasadnia istnienie obawy, zależy od uznania organu i nie podlega ocenie w wyroku sądu. Wskazują na to liczne orzeczenia, np. wyrok NSA z 19 listopada 2009 r. (sygn. akt I FSK 1383/08).
Dodatkowo kluczowy jest przepis art. 239b §1 pkt 4 w zw. z §2 Ordynacji podatkowej, który stanowi, iż decyzji nieostatecznej może być nadany rygor natychmiastowej wykonalności, gdy okres do upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego jest krótszy niż 3 miesiące. Przepis ten stosuje się, jeżeli organ podatkowy uprawdopodobni, że zobowiązanie wynikające z decyzji nie zostanie wykonane.
Przepis ten to potężna broń praktycznie pozwalająca zniweczyć skutki przedawnienia. Sądy (w tym Naczelny Sąd Administracyjny) stoją na stanowisku, iż w zasadzie sam fakt, iż do przedawnienia pozostał tak krótki okres stanowi wystarczające uprawdopodobnienie faktu, że zobowiązanie wynikające z decyzji nie zostanie wykonane. Dodatkowo, w przypadku nadania rygoru natychmiastowej wykonalności sytuacja majątkowa podatnika schodzi na dalszy plan. Jak zauważył NSA w wyroku z 13.12.2013 r. I FSK 1807/12 – jeżeli okres do upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego jest krótszy niż 3 miesiące, to (…) bez znaczenia są okoliczności odnoszące się do sytuacji majątkowej, czy też działań podatnika w stosunku do jego majątku.
W niniejszej sprawie, wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji, organ podatkowy uprawdopodobnił istnienie przesłanki z § 2. Skoro bowiem decyzja organu pierwszej instancji została wydana 22 grudnia 2011 r., a termin przedawnienia zobowiązań podatkowych w podatku od towarów i usług za miesiące od stycznia do listopada 2006 r. upływa z końcem 2011 r., a więc jeszcze przed terminem do wniesienia odwołania, to wielce prawdopodobne jest to, że zobowiązanie podatkowe nie zostanie wykonane. Przecież stosownie do treści art. 239a O.p. decyzja nieostateczna nie podlega wykonaniu. Należy więc uznać, że uprawdopodobniono przesłankę z § 2 tego przepisu.
Sądy administracyjne również są bardzo nieprzychylne dla podatników. Przykład – wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 24.09.2015 r. I SA/Kr 1016/15, w którym czytamy, iż „samo złożenie odwołania, łącznie z brakiem podjęcia jakichkolwiek działań zmierzających do zapłaty należności wynikających z decyzji, uzasadnia przypuszczenie, iż strona skarżąca z pewnością nie zamierzała wykonać dobrowolnie zobowiązania w wysokości wynikającej z decyzji, a decyzja organu I instancji, wskutek wniesienia w późniejszym terminie odwołania, przed terminem przedawnienia nie stałaby się ostateczna i nie podlegałaby wykonaniu”.
Nie ma znaczenia czy chodzi o milionowe kwoty z VATu, akcyzy, podatku dochodowego, czy drobną kwotę nieuiszczonej opłaty za parkowanie. Jakikolwiek nierozstrzygnięty spór z urzędem skarbowym w momencie zbliżania się terminu przedawnienia, skutkuje coraz częściej blokadą środków pieniężnych i to zwykle od razu na wszystkich rachunkach. Nie trzeba tłumaczyć jakie konsekwencje dla biznesu ma taka nagła utrata płynności finansowej. Bo cóż z tego, że finalnie za 2-3 lata sąd w końcu przyzna Ci rację. Po twojej firmie pozostaną już tylko wspomnienia.
Zresztą nie trzeba nawet być podmiotem prowadzącym działalność gospodarczą, aby zetknąć się z tym problemem. Przykładowo w obrocie nieruchomościami pole do wątpliwości dla urzędników może być szerokie – podejrzenie zaniżonej wyceny, kwestionowanie, czy sprzedaż nastąpiła po upływie 5 lat od nabycia – zawsze coś się znajdzie.
Najczęściej jednak urzędy skarbowe zajmują majątek przedsiębiorców. Bez sprawdzenia długu, tak na wszelki wypadek. A termin przedawnienia staje się iluzoryczny i w całości zależy od swobodnego działania organów.
Tak więc do listy różnych ryzyk związanych z prowadzeniem biznesu w Polsce, dopisać należy kolejne, jakim jest przetrzymywanie wszystkich swoich środków wyłącznie na kontach polskich banków, w momencie, gdy urząd skarbowy prowadzi wobec Ciebie jakiekolwiek postępowanie. A taka okoliczność spotka prędzej, czy później każdego przedsiębiorcę w Polsce.
Trzymamy się więc stanowczo twierdzenia, że przy odpowiedniej skali biznesu konto zagraniczne jako ochrona środków przed samowolą urzędniczą powinno stać się standardem.
Jeszcze raz podkreślamy, iż niniejszy artykuł nie namawia nikogo, ani nie nakłania do niepłacenia podatków czy unikania świadczeń publicznoprawnych, bo te płacić trzeba. Natomiast musimy sobie uświadomić, iż bezprawne egzekwowanie należności podatkowych przez urzędy czy wydawanie błędnych decyzji podatkowych, następnie uchylanych przez sądy jest co najmniej takim samym bezprawiem i niesie za sobą co najmniej taki sam stopień szkodliwości społecznej, jak uchylanie się od obowiązków względem fiskusa. A kto wie czy nie gorszym.