Source: http://olgierd.bblog.pl/tag,znies%C5%82awienie,3607,strona,9.html
Timestamp: 2017-11-17 19:17:42+00:00
Document Index: 44997351

Matched Legal Cases: ['art. 135', 'art. 49', 'art. 10', 'art. 133', 'art. 135', 'art. 49', 'art. 10', 'art. 212']

Żądam zagwarantowania prawa do darcia łacha z polityków
A więc (zdania nie zaczyna się od "więc", więc zacząłem je od "a") mamy do czynienia z Krucjatą Przyzwoitości. Hasło rzucone przez ministra Sikorskiego najsamprzód podjęła białostocka policja -- wyłapując i karząc sprawców publicznego okazywania lekceważenia Prezesowi Rady Ministrów ("Tusk ty matole, twój rząd obalą kibole") -- na następnie twórczo rozwinęła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego robiąc wjazd na kwaterę człowiekowi, który był na tyle naiwny, że zamiast pić piwo i oglądać pornole na YouTube -- wziął się za robienie stronki poświęconej urzędującemu prezydentowi.
Na początek drobna dygresja: ośmioosobowe komando wystawione przeciwko twórcy stronki Antykomor.pl (znaczy się oceniają go na 20% Bin Ladena...) wzbudził silne emocje u polityków Prawa i Sprawiedliwości. I tak prezes Jarosław Kaczyński był łaskaw powiedzieć, że władza nie toleruje wolności w internecie, a w ten sposób zwalcza społeczną kontrolę tejże władzy w internecie, z oburzenia nie posiadają się także p.p. Ziobro i Kurski... No to ja może przypomnę, że nie tak dawno deputowani tejże partii powołali Zespół ds. Promocji Wolności Przekazu i Poszanowania Zasad Dialogu Społecznego w Komunikacji, którego zadaniem miało być wychwytywanie przypadków obrażania osób w internecie -- i donoszenie organom ścigania. Może zatem jest tak, że to któryś z nadgorliwych parlamentarzystów nadał temat Antykomora?
art. 135 § 2 Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
art. 49 § 1 Kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom, podlega karze aresztu albo grzywny.
z Konwencji Praw Człowieka:
art. 10 ust. 1 . Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych. Wracając ad rem. Bez względu na to, co było na stronie Antykomor.pl -- nawet jeśli były tam prostackie bluzgi, a nie satyra -- poranna operacja ABW jest piekielnym nadużyciem władzy. Tej samej władzy, której na tyle nie dość czołobitności pospólstwa, że musi wpisać do kodeksów: publiczne znieważenie Narodu lub Rzeczypospolitej Polskiej (art. 133 kk -- do lat 3 za kratami) oraz publiczne znieważenie Prezydenta RP (art. 135 par. 2 kk -- ale sankcja taka sama), a także demonstracyjne okazywanie lekceważenia Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom (art. 49 par. 1 kw -- za co można nawet trafić do aresztu!).
Te przepisy są perfidnym nadużyciem władzy i stoją w jasnej sprzeczności z Europejską Konwencją Praw Człowieka, która w art. 10 wyraźnie mówi, że każdy ma prawo do wolnego słowa -- wolnego, czyli niezależnego od ingerencji państwa.
Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości czy EKPCz ma coś do sprawy Antykomor.pl, to polecam sprawę Oberschlick vs. Austria (oraz Prager i Oberschlick przeciwko Austrii) kiedy to Trybunał wyraźnie powiedział, że wolność słowa obejmuje także nazwanie polityka "idiotą" -- zaś osoby postawione na świeczniku muszą mieć grubszą skórę i być przygotowane na nawet zbyt ostrą i brutalną krytykę.
(W Polsce, jak to w Polsce, pewne rzeczy z trudem przebijają się nie tylko do powszechnej świadomości -- my to raczej przed władzą najchętniej na baczność stajemy, bo władza ma zawsze rację -- i proszę na mnie nie donosić za demonstracyjne okazywanie lekceważenia Narodowi Polskiemu!).
Jak to się zatem ma do ścigania kogoś za transparent z napisem "Tusk ty matole" albo do posyłania służb specjalnych (miał fuksa, że to nie "Trzy dni Kondora"...) przeciwko chłopakowi, który robi stronkę o prezydencie i jego lapsusach?... Albo człowieka, który robi googlebombing stronie Prezydent.pl...
Z tego co się mówi nie planowano tam porwania Bronisława Komorowskiego, nie planowano także zamachu na głowę państwa. Uprośćmy: po prostu krytykowano tam prezydenta (mniejsza z tym nawet, że prezydent ten wybitnie nadaje się do krytykowania), pewnie nawet nierzadko w niewybredny sposób. Cóż, wszystko wskazuje na to, że na tym właśnie polega owa wolność słowa, której większość polityków ma pełne usta (w fazie deklaracji), ale która uwiera jak kamień w bucie (i stąd w kodeksie karnym nadal straszy nieszczęsny art. 212 kk oraz inne podobne mu przepisy).
No to nie pozostaje mi chyba nic innego jak zażądać pełnej i nieskrępowanej wolności (tak! wolności -- nie prawa!) do: nazywania premiera matołem, złośliwego wyłapywania prezydenckich lapsusów, darcia łacha z szefa największej partii opozycyjnej, a nawet nazywania zakłamanego szefa innej partii opozycyjnej Nabieralskim.
Tagi polityka,	wolność słowa,	dobra osobiste,	prasa,	abw,	cenzura,	zniesławienie,	służby,	komorowski,	Antykomor
Multikino, Przelewy24 i... O przestępstwie obrazy majestatu...