Source: http://www.russellbedford.pl/aktualnosci/instrukcje-czynnosci-poradniki/item/1440-odpowiedzialnosc-pelnomocnika-powolanego-przez-zgromadzenie-wspolnikow.html
Timestamp: 2019-08-20 07:58:13+00:00
Document Index: 91270907

Matched Legal Cases: ['art. 210', 'art. 210', 'art. 210', 'art. 210', 'art. 210', 'art. 415', 'art. 210']

﻿ Odpowiedzialność pełnomocnika powołanego przez zgromadzenie wspólników - Russell Bedford Poland
Jesteś tutaj:Start/Aktualności/Instrukcje, czynności, poradniki/Odpowiedzialność pełnomocnika powołanego przez zgromadzenie wspólników
piątek, 02 sierpień 2019 05:37
Przy powoływaniu pełnomocnika w trybie art. 210 § 1 KSH, a więc uchwałą zgromadzenia wspólników, w praktyce uwaga najczęściej skupia się na kwestii zabezpieczenia interesów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a pośrednio także na zapewnieniu w ten sposób ochrony jej wierzycieli i wspólników. Niemniej warto także przyjrzeć się drugiej stronie medalu, niezwykle ważnej dla interesu kandydatów na pełnomocników.
Szczególnie interesujące wydaje się być stwierdzenie na jakich zasadach i czy w ogóle dana osoba mogłaby odpowiadać jako pełnomocnik powołany przez zgromadzenie wspólników do reprezentowania spółki w sporze z członkiem zarządu.
Pełnomocnictwo w języku prawniczym
Popularnie pełnomocnictwem nazywamy dokument w istocie potwierdzający upoważnianie do działania w imieniu kogoś, natomiast w języku prawniczym pełnomocnictwem (mówiąc o jego udzieleniu) określa się jednostronną czynność prawna (oświadczenia woli) mocodawcy, która uprawnia pełnomocnika do dokonywania czynności prawnych w granicach umocowania, z bezpośrednim skutkiem dla reprezentowanego, czyli w taki sposób jak gdyby sam mocodawca tej czynności dokonał.
Z perspektywy sporu z członkiem zarządu, a więc z perspektywy procesowej, oznacza ono umocowanie pełnomocnika do podejmowania wszystkich łączących się z tą sprawą czynności procesowych oraz składania niezbędnych oświadczeń zarówno w postępowaniu przed sądem pierwszej, jak i drugiej instancji.
Sam fakt, że udzielono komuś pełnomocnictwa nie rodzi po stronie pełnomocnika obowiązku wykonania czynności, do których jest on upoważniony. Taki obowiązek wynikać może dopiero z odrębnego stosunku, tzw. podstawowego (wewnętrznego).
Pełnomocnik powołany w trybie art. 210 § 1 KSH mógłby odpowiadać w ramach odpowiedzialność kontraktowej za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, gdyby pomiędzy pełnomocnikiem a spółką istniał stosunek podstawowy (umowa czy związanie wewnętrznymi regulaminami poprzez pełnienie funkcji w organach spółki), który zobowiązywałby pełnomocnika do starannego działania
Pełnomocnik może, ale nie musi
Przyjęcie pełnomocnictwa przez pełnomocnika może, ale nie musi, prowadzić do zawarcia dodatkowej umowy stanowiącej stosunek podstawowy. Wśród umów mogących stanowić stosunek podstawy tytułem przykładu możemy wymienić umowę zlecenia, umowę o pracę czy też umowę o świadczenie usług.
Występowanie stosunku podstawowego należy jednak wyraźnie oddzielić od samego pełnomocnictwa (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2013 r. II CSK 458/12).
W przypadku gdyby ustanowiono pełnomocnikiem członka rady nadzorczej (przykładowo ze względu na niemożność działania całej rady nadzorczej), treść stosunku podstawowego będzie wynikała z więzi organizacyjnej między spółką a członkiem rady nadzorczej.
Odpowiedzialność kontraktowa jest kwestią odpowiedniego stosunku (podstawowego)
W pierwszej kolejności należy wskazać, że jeżeli nic innego z pełnomocnictwa nie wynika, nie rodzi ono żadnych obowiązków po stronie pełnomocnika.
Pełnomocnik powołany w trybie art. 210 § 1 KSH odpowiadałby także kontraktowo, gdyby był zatrudniony przez spółkę lub byłby związany umową spółki czy wewnętrznymi regulaminami poprzez pełnienie funkcji w organach spółki, czyli pomiędzy pełnomocnikiem powołanym w trybie art. 210 § 1 KSH, a spółką istniałby stosunek podstawowy.
W myśl powyższego artykułu pełnomocnik byłby obowiązany do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania wynikającego ze stosunku podstawowego (przykładowo niestawiennictwo na terminie rozprawy bez własnej winy, uchybienie terminowi wniesienia apelacji mimo pouczenia przez sąd o terminie).
Podstawą takiej odpowiedzialności mogłoby stanowić zatrudnienie w spółce lub wyszczególnienia w uchwale, do jakich działań zobowiązuje się pełnomocnika. Wydaje się jednak, że w drugim z przytoczonym przypadków tak udzielone pełnomocnictwo tworzyłyby stosunek o charakterze umownym, do czego niezbędne byłoby także oświadczenie kandydata pełnomocnika o zgodzie na przyjęciu do wykonania obowiązków związanych z pełnomocnictwem.
Pełnomocnik mógłby uniknąć odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania gdyby było ono następstwem okoliczności, za które pełnomocnik odpowiedzialności nie ponosi (odwracając powyższy przykład – niewniesienie apelacji w terminie wskutek nieudzielenia przez sąd pouczenia o terminie wniesienia środka zaskarżenia – pamiętając, że nie mówimy o profesjonalnych, zawodowych pełnomocnikach) lub gdyby przyjął na siebie taką odpowiedzialność.
W konsekwencji, w przypadku gdy strony nie zwiążą się dodatkowymi postanowieniami w zakresie ewentualnych obowiązków pełnomocnika, a pełnomocnik podejmie działania, to można jedynie oczekiwać od niego dążenia do wypełnienia woli mocodawcy, a co najmniej działania zgodnego z jego interesem.
Pełnomocnik powołany w trybie art. 210 § 1 KSH mógłby więc odpowiadać w ramach odpowiedzialność kontraktowej za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, gdyby pomiędzy pełnomocnikiem a spółką istniał stosunek podstawowy (umowa czy związanie wewnętrznymi regulaminami poprzez pełnienie funkcji w organach spółki), który zobowiązywałby pełnomocnika do starannego działania.
Gdy brak odpowiedniego stosunku (podstawowego) – odpowiedzialność deliktowa
Zgodnie z art. 415 KC kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
W przypadku gdy nie występuje stosunek podstawowy pomiędzy spółką a pełnomocnikiem albo pełnomocnik jednak działał wbrew interesom mocodawcy, pełnomocnik za wyrządzoną szkodę może odpowiadać w ramach odpowiedzialności deliktowej.
Do wystąpienia odpowiedzialności deliktowej konieczne jest wykazanie przez mocodawcę wystąpienia łącznie poniesionej szkody, winy pełnomocnika, bezprawności jego zachowania oraz adekwatnego związku przyczynowego między zachowaniem a szkodą.
Co do zasady, za bezprawne uznaje się zachowanie wbrew określonemu obowiązkowi ustanowionemu przepisami prawa powszechnie obowiązującego (bezprawność bezwzględna) lub obowiązkom przyjętym w ramach umowy (bezprawność względna).
Skoro z perspektywy art. 210 § 1 KSH omówiona już została potencjalna odpowiedzialność kontraktowa wynikająca z naruszenia obowiązków przyjętych w ramach umowy, można teraz przyjrzeć się ewentualnej odpowiedzialności wynikającej z naruszenia przepisów prawa powszechnie obowiązującego.
Jak już zostało wspomniane, samo w sobie udzielenie pełnomocnictwa nie rodzi żadnych obowiązków po stronie pełnomocnika. Próżno także szukać przepisów prawa powszechnie obowiązującego nakładających na pełnomocnika obowiązek podejmowania działań na podstawie udzielonego pełnomocnictwa. W konsekwencji w przypadkach gdy pełnomocnik nie podejmuje żadnego działania na podstawie pełnomocnictwa, ani takiego obowiązku nie przewidują prawa powszechnie obowiązujące – nie możemy czynić takiemu pełnomocnikowi zarzutu, że jego zachowanie jest bezprawne.
Natomiast można sobie wyobrazić przykłady (choć jaskrawe), w których do odpowiedzialności deliktowej tak ustanowionego pełnomocnika mimo wszystko by doszło. Należy do nich między innymi sytuacja, w której pełnomocnik nie podejmuje w postępowaniu żadnych czynności, a mocodawcy relacjonuje przebieg procesu tak, jak gdyby rzeczywiście był on prawidłowo prowadzony, informuje o rzekomo złożonych pismach procesowych czy terminach rozpraw. Tego typu pozorowanie prowadzenia konkretnej sprawy, rzekomo zgodnie z ustanowionym pełnomocnictwem, wiąże się z tym, że pełnomocnik będzie odpowiadał za szkody wyrządzone mocodawcy swoim zachowaniem.