Source: http://www.pism.pl/index/?id=fe8c15fed5f808006ce95eddb7366e35
Timestamp: 2019-01-19 17:36:20+00:00
Document Index: 61481206

Matched Legal Cases: ['art. 1', 'art. 24', 'art. 40', 'art. 39', 'art. 41', 'art. 41', 'art. 42', 'art. 41', 'art. 42', 'art. 51']

Interwencja w Iraku a prawo międzynarodowe
Strona główna > Publikacje > Biuletyn PISM > Interwencja w Iraku a prawo międzynarodowe
nr 19 (123)
Interwencja zbrojna Stanów Zjednoczonych oraz sprzymierzonych z nimi państw w Republice Iraku (operacja „Iracka wolność”) będzie miała wpływ na ewolucję prawa międzynarodowego. Niektóre zmiany mogą przybrać charakter norm prawnomiędzynarodowych, z całą pewnością wpłyną także na praktykę państw.
Zagadnieniem o kluczowym znaczeniu jest kwestia dopuszczalności użycia siły w stosunkach między państwami. Użycie siły w prawie międzynarodowym normują odpowiednie przepisy Karty Narodów Zjednoczonych. Zgodnie z art. 1 ust. 1 Karty NZ celem Organizacji Narodów Zjednoczonych jest dążenie do utrzymywania pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego. Narody Zjednoczone mogą podejmować zbiorowe środki dla zapobiegania i usuwania gróźb przeciwko pokojowi i dla uchylania aktów agresji lub innych zamachów przeciwko pokojowi. Przy pomocy środków pokojowych i zgodnie z zasadami sprawiedliwości i prawa międzynarodowego, organizacja powinna osiągać załatwianie lub rozstrzyganie sporów międzynarodowych albo sytuacji, które mogłyby doprowadzić do zakłócenia pokoju. W celu zapewnienia szybkiej i skutecznej akcji, członkowie ONZ powierzyli Radzie Bezpieczeństwa główną odpowiedzialność za utrzymanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa (art. 24 ust. 1 Karty NZ). Przysługuje jej prawo wydawania zaleceń, zgodnie z rozdziałem VI Karty – Pokojowe załatwianie sporów. Jeżeli jednak Rada Bezpieczeństwa stwierdzi, że istnieje zagrożenie dla pokoju, został on naruszony lub doszło do aktu agresji może podjąć działania zgodnie z rozdziałem VII Karty, noszącym tytuł Akcja w związku z zagrożeniem pokoju, zakłóceniem pokoju lub aktami agresji.
Jak pokazała praktyka, ocena co jest zagrożeniem, naruszeniem pokoju lub agresją, zależy przede wszystkim od okoliczności konkretnej sytuacji oraz stanowiska, jakie w tej sprawie zajmują stali członkowie Rady Bezpieczeństwa. Żeby zapobiec eskalacji konfliktu, Rada Bezpieczeństwa może wezwać strony zainteresowane, żeby zastosowały się do takich środków tymczasowych, jakie uzna za konieczne lub pożądane. Jednak powinna także wyciągnąć należyte wnioski z niezastosowania się do takich środków tymczasowych (art. 40 Karty NZ).
Zgodnie z art. 39 Karty NZ Rada Bezpieczeństwa stwierdza istnienie wszelkiej okoliczności, zagrażającej pokojowi, zakłócenia pokoju albo aktu agresji, a następnie udziela zaleceń lub postanawia, jakie środki należy przedsięwziąć, zgodnie z art. 41 i 42, żeby utrzymać albo przywrócić międzynarodowy pokój i bezpieczeństwo. W myśl art. 41: „Rada Bezpieczeństwa jest władna uchwalić, jakie zarządzenia, nie pociągające za sobą użycia siły zbrojnej, powinny być zastosowane, żeby zapewnić skuteczność jej decyzjom, oraz może zwrócić się do członków Narodów Zjednoczonych z żądaniem zastosowania takich zarządzeń. Mogą one polegać na zupełnym lub częściowym przerwaniu stosunków gospodarczych i środków komunikacyjnych, kolejowych, morskich, powietrznych, pocztowych, telegraficznych, radiowych i innych, oraz na zerwaniu stosunków dyplomatycznych”. Z artykułem 41 pozostaje w ścisłym związku art. 42, normujący sytuację, w której Rada Bezpieczeństwa uznając, że środki przewidziane w art. 41 mogłyby okazać się niewystarczającymi albo już okazały się niewystarczającymi, jest „(...) władna podjąć taką akcję przy pomocy sił powietrznych, morskich lub lądowych, jaka mogłaby okazać się konieczną do utrzymania albo przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Akcja taka może polegać na demonstracjach, blokadzie i innych operacjach sił zbrojnych powietrznych, morskich lub lądowych członków Narodów Zjednoczonych.”
Wobec prawnego zakazu wojny agresywnej, tylko działania podjęte w zgodzie z art. 42 Karty NZ są dopuszczalnym użyciem siły. Prawo do samoobrony znajduje swoje źródło w prawie zwyczajowym, jednakże tylko do czasu, zanim Rada Bezpieczeństwa nie podejmie niezbędnych zarządzeń, w celu utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Środki podjęte przez członków w wykonaniu prawa do samoobrony będą natychmiast podane do wiadomości Radzie Bezpieczeństwa i w niczym nie mogą uszczuplać władzy i odpowiedzialności Rady Bezpieczeństwa, wynikających z Karty NZ, do podejmowania w każdym czasie takiej akcji, jaką Rada uzna za niezbędną do utrzymania lub przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa (art. 51 Karty NZ).
Kwalifikacja prawna podjęcia działań zbrojnych bez autoryzacji Rady Bezpieczeństwa jest jednoznaczna, w świetle przepisów Karty NZ jest ona niezgodna z prawem międzynarodowym. Jednak Stany Zjednoczone i ich sojusznicy uznają, że podjęte przez nich działania wynikają z uchwał Rady Bezpieczeństwa. Prezydent George W. Bush dał wyraz przekonaniu, że do podjęcia niezbędnych środków uprawnia rezolucja nr 1441 Rady Bezpieczeństwa z 8 listopada 2002 r., ostrzegająca Irak przed poważnymi konsekwencjami, w przypadku dalszych naruszeń zobowiązań, wypływających z poprzednich rezolucji (the Council has repeatedly warned Iraq that it will face serious consequences as a result of its continued violations of its obligations). Także władze RP uznały, iż rezolucja ta stanowi wystarczającą podstawę prawną do interwencji. Z kolei Lord Goldsmith, brytyjski prokurator generalny, przemawiając 17 marca 2003 r. w parlamencie brytyjskim wskazał, iż przyjęta zgodnie przez członków Rady Bezpieczeństwa rezolucja nr 1441 stanowi tylko ukoronowanie szeregu rezolucji, zmierzających do rozbrojenia Iraku. W rezolucji nr 678 z 29 listopada 1990 r. Rada Bezpieczeństwa nakazała Irakowi wycofanie się z Kuwejtu, w przeciwnym razie upoważniła państwa sprzymierzone z Kuwejtem do podjęcia wszelkich niezbędnych kroków w celu przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa, sankcjonując użycie siły. W rezolucji nr 687 z 3 kwietnia 1991 r. nakazano Irakowi zniszczenie lub wycofanie posiadanej broni masowego rażenia oraz rakiet balistycznych o zasięgu przekraczającym 150 km, zastrzegając podjęcie odpowiednich kroków, zgodnie z rezolucją nr 678, w przypadku niedotrzymania zobowiązań. W rezolucji nr 1441 zawarto, iż Irak nie dopełnił warunków rezolucji nr 687, zatem upoważnienie do użycia siły wypływa z nadal obowiązującej rezolucji nr 678. Należy jednak zauważyć, że rezolucja bezpośrednio zezwalająca na użycie siły nie została, wobec zapowiedzi podniesienia weta przez Rosję i Francję, wniesiona pod obrady Rady Bezpieczeństwa. Wskazuje to, że nie ma zgody, co do kwalifikacji prawnej operacji „Iracka wolność”. Dla argumentacji strony amerykańskiej istotne byłoby również udowodnienie ewentualnego związku władz Iraku z organizacją terrorystyczną al-Qaida, lub z wydarzeniami z 11 września 2001 r., bowiem w takim przypadku uzasadnienie dla interwencji można wywodzić z przyrodzonego prawa państwa do samoobrony.
Zaliczenie Iraku przez Stany Zjednoczone do państw tworzących tzw. oś zła, stwarzających realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, które uzasadnia podjęcie nadzwyczajnych działań, można uznać za zbieżne z tezami prezentowanymi na początku ubiegłego wieku przez Gustawa Jellinka: „tam, gdzie stosowanie się do prawa narodów wchodzi w konflikt z istnieniem państwa, (...) tam ustępuje norma prawna (...): prawo narodów istnieje dla państw, a nie państwa dla prawa narodów”.
Można zaryzykować także twierdzenie, że kwestia rozbrojenia Iraku stanowi tylko „katalizator” przemian w stosunkach międzynarodowych, a interwencję w Iraku należy ujmować w szerszym kontekście[1]. Wydaje się, że sytuacja, której jesteśmy świadkami stanowi ilustrację znanej w nauce prawa międzynarodowego teorii sprzecznych prądów. Głosi ona, iż w prawie międzynarodowym współistnieją normy pochodzące z różnych okresów rozwoju tego prawa, przyjmowane pod wpływem różnych państw, czasami obejmujące swym zasięgiem tylko niektóre z nich. Może się zdarzyć, że taka sama norma będzie interpretowana odmiennie przez różne państwa. W skrajnym przypadku wystąpić może zjawisko różnicy miedzy teorią a praktyką, sprowadzające się do ominięcia niektórych norm. Pociąga to jednak za sobą niekorzystne skutki dla prawa międzynarodowego, doprowadzając w konsekwencji do obniżenia jego autorytetu.
Nie można jednak oddzielić prawa międzynarodowego od polityki. Funkcjonuje ono w konkretnym systemie światowym i reaguje na potrzeby uczestników systemu[2]. Pełni funkcję normującą, nie posiada jednak charakteru absolutnego i podlega ciągłemu kształtowaniu. Jak się wydaje, obecnie jesteśmy uczestnikami takiego procesu, kształtującego normę pozwalającą w znacznie szerszym stopniu, niż dotychczas, na oddziaływanie na obszarach pozostających pod suwerennością państw, przy spełnieniu określonych przesłanek: realnej i bezpośredniej groźby użycia przez te państwa broni masowego rażenia wobec innych państw lub swoich obywateli (co miało miejsce wobec obywateli irackich pochodzenia kurdyjskiego), czy masowego gwałcenia praw człowieka przez przestępcze reżimy. Nie można wykluczyć, że modyfikacji mogą ulec cele i zasady ONZ, redefinicji niektóre znane instytucje prawne, np. prawo do samoobrony, aż do uznania prawa do uprzedzającego ataku w celu zapobieżenia realnemu i poważnemu zagrożeniu. Można sądzić, że będzie to szczególnie widoczne w kwestiach, w których należy liczyć się z oddziaływaniem najsilniejszych państw w systemie[3].
[1] R. Stemplowski, Katalizator iracki, „Polski Przegląd Dyplomatyczny” t. 3, nr 2 (12), 2003, s. 5–14.
[2] M. Shaw, Prawo międzynarodowe, Książka i Wiedza, Warszawa 2000, s. 64.
[3] R. Stemplowski, W poszukiwaniu kryteriów bezpieczeństwa państwa, [w:] S. Dębski, B. Górka-Winter, „Kryteria bezpieczeństwa międzynarodowego państwa”, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa 2003, s. 264.