Source: http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=30&t=24882
Timestamp: 2019-12-05 20:17:18+00:00
Document Index: 114111723

Matched Legal Cases: ['Art. 9', 'art. 30', 'Art. 9', 'Art. 12', 'Art. 19', 'Art. 30', 'art. 30', 'art. 30', 'art. 1', 'Art. 9', 'art. 30', 'Art. 4', 'art. 30', 'art. 6']

Forum Centralne • Zobacz wątek - Projekt ustawy — rozporządzenia i umowy międzynarodowe
Projekt ustawy — rozporządzenia i umowy międzynarodowe
przez KJAF 15 kwi 2018, o 19:08
klub poselski GŁOS PUSTY przekłada projekt nowelizacji Konstytucji Sarmacji, w zakresie uregulowania trybu wydawania rozporządzeń i zawieraniu umów międzynarodowych. Klub poselski, bo w zasadzie skoro większość tego typu dokumentów opracowują nie ministrowie, ale posłowie GP, to może dla jasności lepiej to uwzględnić w inicjatywie ustawodawczej — żeby nie było potem problemów jak ostatnio, że jakiś minister czegoś nie wiedział.
Kanclerz, Rada Ministrów, ministrowie i inne organy określone ustawą, wydają rozporządzenia bez wymogu zatwierdzania ich przez Sejm, o ile posiadają delegację ustawową — chyba zrozumiałe;
rozporządzenia książęce wymagają zatwierdzenia przez Sejm, o ile szczegółowy przepis nie twierdzi inaczej — Książę, zgodnie z konstytucją, nie jest organem władzy wykonawczej, w związku z tym, jego rola powinna być zgodnie z intencjami ustawodawcy, ograniczona. Obecne rozporządzenia jakie wydaje Książę, w zasadzie powinny jak najbardziej podlegać kontroli parlamentarnej, tak, jak ma to miejsce w monarchii parlamentarnej/konstytucyjnej. Są to głównie finanse dworu (jak w każdej wspomnianej monarchii, tego typu kwestie zatwierdza/reguluje parlament), wprowadzanie stanów wyjątkowych (uzasadnienie zbędne), sprawa tytułów, lenn i herbów (póki co, zależy od nich siła głosu, a herby i symbole państwowe, to rzecz która nie powinna leżeć w gestii pojedynczych osób), liczba asesorów (ich miejsca obsadza koniec końców Sejm).
Przy czym w przyszłości można zastanowić się nad problemem zwolnienia wymogu uzyskiwania zatwierdzenia rozporządzeń przez Sejm — w tej chwili chodzi o zmianę podejścia i dostosowanie go do dotychczasowej praktyki i specyfiki monarchii parlamentarnej z ograniczoną rolą Księcia w egzekutywie;
Rada Ministrów (jako całość; organ kolegialny) może wydawać rozporządzenia bez delegacji ustawowej, o ile uzyska zgodę Sejmu — jest to normalizacja rozwiązań ustrojowych znanych w Sarmacji, gdzie Rada Ministrów może wydawać rozporządzenia bez delegacji. Rzecz w naszych warunkach przydatna i wielokrotnie używana w sytuacjach, gdzie jeszcze nie trzeba ustawy, ale już potrzebne są wstępne regulacje, o mniejszej wadze i hierarchii. Wymóg zatwierdzania ich przez Sejm jest tutaj zrozumiały. Jednocześnie Sejm może w każdej chwili, w drodze ustawy, uchylić takie rozporządzenie — nie ma więc problemu z omijaniem Izby w procesie stanowienia prawa;
Książę zawiera umowy międzynarodowe, bez niczyjej zgody, podobnie jak upoważnia inne organy do ich zawierania w jego imieniu. Jednocześnie Sejm wyraża zgodę na późniejszą ratyfikację oraz wypowiedzenie umowy.
1. Art. 9. ust. 6, o treści:
Książę wydaje rozporządzenia na podstawie upoważnień zawartych w ustawach
"Książę wydaje rozporządzenia na zasadach określonych w art. 30."
2. Art. 9. ust. 8, o treści:
"Książę prowadzi politykę zewnętrzną Księstwa Sarmacji, w szczególności:
zawiera umowy międzynarodowe i upoważnia inne organy państwowe do zawierania tychże umów;
powołuje i odwołuje przedstawicieli dyplomatycznych Księstwa Sarmacji oraz przyjmuje listy uwierzytelniające i odwołujące przedstawicieli innych mikronacji;
za zgodą Sejmu wyrażoną w drodze uchwały, ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe."
Art. 12. ust. 3, o treści:
"Rozporządzenie w sprawie ogłoszenia stanu wyjątkowego może wejść w życie z chwilą ogłoszenia. Rozporządzenie podlega niezwłocznemu rozpatrzeniu przez Sejm, który zatwierdza je w drodze uchwały."
Art. 19, o treści:
"Sejm uchwala ustawy i przyjmuje uchwały zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy uprawnionych do głosowania, chyba, że szczególny przepis Konstytucji bądź ustawy przewiduje inny tryb."
Art. 30, o treści:
"Rozporządzenia są wydawane przez Księcia, Kanclerza, Radę Ministrów i inne organy określone ustawą, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu.
Rada Ministrów może wydawać rozporządzenia bez upoważnienia zawartego w ustawie. Warunkiem wejścia w życie takiego rozporządzenia jest zatwierdzenie go przez Sejm w drodze uchwały.
Sejm może w drodze ustawy uchylić rozporządzenie Rady Ministrów wydane na podstawie ust. 3.
Rozporządzenia Księcia wymagają zatwierdzenia przez Sejm w drodze uchwały, chyba że szczególny przepis Konstytucji bądź ustawy stanowi inaczej."
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste · Albert Jan Maat von Hippogriff
Re: Projekt ustawy — rozporządzenia i umowy międzynarodowe
przez KJAF 15 kwi 2018, o 19:18
Rozpoczynam pierwsze czytanie nad wniesionym projektem. Debata potrwa 7 dni tj do końca dnia 22 kwietnia.
przez VAT 16 kwi 2018, o 00:46
Jeśli można - z racji pełnionej funkcji - zabrać głos w sprawie przedstawionego projektu, pragnę przede wszystkim wyrazić wielkie uznanie względem jego autora (lub autorów) za to, że nowelizacja ta w ogóle się pojawiła.
Natomiast mam dwie wątpliwości, na które chciałbym zwrócić uwagę. Obie dotyczą proponowanej treści art. 30 Konstytucji. Mianowicie:
Konrad Friedman napisał(a): 1."Rozporządzenia są wydawane przez Księcia, Kanclerza, Radę Ministrów i inne organy określone ustawą, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu.
W pełni rozumiem pobudki jakie stały za tak dokładnym określeniem wymogów, jakie powinna spełniać delegacja ustawowa do wydania rozporządzenia. Zastanawiam się jednak, czy w realiach państw wirtualnych, wymogi te nie zostały określone zbyt rygorystycznie? Widzę ryzyko, że prawodawca - szczególnie ten mniej wprawny - będzie tworzył ustawy z wadliwą (tzn. nie spełniającą w/w warunków) delegacją do wydawania rozporządzeń, lub odwrotnie - na podstawie zbyt szczegółowej delegacji, będzie tworzył wadliwe rozporządzenia - co w obu przypadkach narazi później takie rozporządzenia na niebezpieczeństwo ich zakwestionowania (choćby w toku weryfikacji przed Trybunałem).
Czy przez wzgląd na powyższe, nie lepiej byłoby pozostać przy obecnie stosowanej, mocno uproszczonej konstrukcji:
1.Rozporządzenia są wydawane przez Księcia, Kanclerza, Radę Ministrów i inne organy określone ustawą, na podstawie upoważnienia zawartego w ustawie.
lub, delikatnie doprecyzowując i komplikując:
1. Rozporządzenia są wydawane przez Księcia, Kanclerza, Radę Ministrów i inne organy określone ustawą, na podstawie wyraźnego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania.
Druga wątpliwość dotyczy zaś proponowanej treści ust. 4 znowelizowanego art. 30 Konstytucji:
Konrad Friedman napisał(a): 4. Sejm może w drodze ustawy uchylić rozporządzenie Rady Ministrów wydane na podstawie ust. 3.
Co stoi u podstaw wprowadzenia takiej możliwości? Czy nie zagraża ona pewności i stabilności prawa? Skoro rozporządzenia są aktami niepochodzącymi od Sejmu (w przeciwieństwie do ustaw) i sprawstwo w zakresie ich wydawania i ustalenia treści leży po stronie Rady Ministrów, zaś rola Sejmu sprowadza się jedynie do ich zatwierdzenia (lub odmowy zatwierdzenia), to dlaczego Sejm ma mieć następnie samodzielne prawo uchylania tych -wcześniej zatwierdzonych przez siebie - aktów bez żadnej inicjatywy w tym zakresie (w tym zgody) ze strony Rady Ministrów (a nawet wbrew jej woli)?
Widzę tu choćby takie ryzyko, że Sejm będzie złośliwie uchylał rozporządzenia uchwalone przez Radę Ministrów, której jest nieprzychylny, nie proponując żadnej alternatywy, a tym samym tworząc luki w praw i/lub utrudniając funkcjonowanie Radzie Ministrów.
Poza tym, abstrahując od problemu przedstawionego powyżej - dlaczego w drodze ustawy a nie uchwały?
przez Cudzoziemiec 1 16 kwi 2018, o 08:52
bardzo się cieszę, że ten projekt się pojawił, i że porusza dwie ważne sprawy, które spotkały się z moim zainteresowaniem przez co zmuszony byłem zasięgnąć opinii Trybunału Koronnego co do ich poprawnego interpretowania. Chcę tu pochwalić posłów KW Głos Pusty za szybkie działanie i przygotowanie poprawek, w tym przede wszystkim uporządkowanie sprawy związanej z trybem zawierania umów międzynarodowych. Nie mam co do tej kwestii żadnych uwag.
Z drugiej jednak strony chciałbym skorzystać z przysługującego mi prawa inicjatywy i przedłożyć Wysokiej Izbie jedną poprawkę w zakresie zatwierdzania rozporządzeń. Poseł Arped-Friedman przedstawił powody, dla których, jego zdaniem, winniśmy pozostać przy zatwierdzaniu rozporządzeń wydawanych przez Księcia, przy jednoczesnym odejściu od tego dla rozporządzeń np. Kanclerza. Moim zdaniem to błędne podejście. Dlatego chciałbym zwrócić uwagę Wysokiej Izby na bardzo ważny aspekt. Ustawodawca, zawierając w ustawie, delegację do wydawania rozporządzeń jednoznacznie określa zakres materii, której takie rozporządzenie może dotyczyć. Najczęściej wiąże się to z pewnymi osobistymi uprawnieniami organu, który rozporządzenie takie ma wydawać. W przypadku Księcia są to dziś głównie - kwestia nadawania wsi i orderów, kwestia wynagrodzeń członków Dworu i urzędników z kiesy Dworu wynagradzanych, kwestia liczby asesorów. Oczywistym dla mnie jest uzyskiwanie zgody na wydanie rozporządzenia o stanie wyjątkowym, i to szczególny rodzaj rozporządzenia, co do którego nie mam uwag. Reszta to jednak kwestie leżące w kwestii prerogatyw głowy państwa, na których wydawanie Sejm już raz dawał zgodę - mówiąc, że to Książę reguluje sprawę w drodze Rozporządzenia. Nie ma uzasadnienia praktycznego w państwie wirtualnym powtarzanie tej procedury w przypadku każdej, choćby najdrobniejszej zmiany. Jestem przekonany, że osoba stojąca na czele państwa, mająca odpowiedzialność za skarb, czy Trybunał doskonale umie sobie radzić z podejmowaniem decyzji i odpowiedzialnością za nie. Dlaczego zatem winna pytać każdorazowo Sejmu w jaki sposób ma dysponować środkami finansowymi, które są w jej dyspozycji? Dlaczego zatem winna, będąc przewodniczącym TK, pytać każdorazowo Sejm o to ile osób w TK może zatrudnić? Są to sprawy, co do których nie ma najmniejszej potrzeby pilnowania Księcia i patrzenia mu na ręce. Dlatego proszę Wysoką Izbę o przyjęcie następującej poprawki.
1. W projekcie skreśla się art. 1. ust. 1. [ Art. 9. ust. 6, o treści: "Książę wydaje rozporządzenia na podstawie upoważnień zawartych w ustawach" przyjmuje brzmienie: "Książę wydaje rozporządzenia na zasadach określonych w art. 30."
2. Art. 4. projektu, w części dotyczącej nowego brzmienia przepisu art. 30 Ustawy, modyfikuje się tak, że ust. 1 otrzymuje brzmienie: "1.Rozporządzenia są wydawane przez Księcia, Kanclerza, Radę Ministrów i inne organy określone ustawą, na podstawie upoważnienia zawartego w ustawie." oraz skreśla się ust. 5.
Prosząc Wysoką Izbę o przyjęcie powyższej poprawki chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt — to symulacja Państwa, nie Państwo samo w sobie. Powinniśmy dążyć do upraszczania procedur, a nie ich komplikowania. Nie ma też najmniejszego uzasadnienia rozróżnianie kwestii rozporządzeń Kanclerza (bez procedury zatwierdzenia) z rozporządzeniami Księcia (z procedurą zatwierdzenia) skoro de facto ani jednego, ani drugiego Sejm nie wybiera, a czyni się to w wyborach powszechnych. Nie ma najmniejszej gwarancji, że Kanclerz będzie dysponował stabilną większością w Sejmie, podobnie jak nie ma takiej pewności wobec Księcia. O ile ten drugi winien współpracować z każdym parlamentem, tak już Kanclerz nie musi. Kanclerz to funkcja stricte polityczna, Książę nie. I tak dalej.
Komplikowanie procedury i mówienie, że osoba stojąca na czele państwa jest niezdolna do podejmowania właściwych decyzji, nie przyniesie naszemu krajowi pożądanego efektu. Z góry dziękuję Posłankom i Posłom za pochylenie się nad tą kwestią.
przez KJAF 18 kwi 2018, o 20:54
Z powyższą krytyką i poprawką nie zgadzam się oczywiście w zupełności.
1) Rozróżnienie na rozporządzenia Księcia i organów rządowych jest jak najbardziej logiczne — Rząd jest organem władzy wykonawczej, wybierany w drodze wyborów na określoną kadencję, w jego gestii jest rządzenie państwem. Monarcha nie jest organem żadnej władzy (co stwierdza Konstytucja), jego funkcje to reprezentowanie państwa, nie podlega żadnej kontroli politycznej, nie można go odwołać w żaden sposób, nie można przegłosować wotum nieufności, jego panowanie nie jest ograniczone w terminie.
Książę ma ograniczoną rolę w procesie rządzenia państwem, zgodnie z zasadą że monarcha panuje, nie rządzi. Wynika to ze wspomnianego przepisu o podziale władzy, gdzie brak jest przyporządkowania Księcia ani do egzekutywy, ani do legislatywy. Ponadto, Konstytucja stwierdza iż Sarmacja jest monarchią parlamentarną. Według tego podziału, kompetencje książęce są ograniczone przez parlament, co znajduje odzwierciedlenie w proponowanym projekcie ustawy.
2) Wspomniane delegacje ustawowe dla monarchy w żadnym wypadku nie są prerogatywami książęcymi. Prerogatywy oznaczają uprawnienia niezwiązane z czyjąkolwiek kontrolą i zgodą, fakt niezależności w podejmowaniu określonych decyzji jest stwierdzony najczęściej expressis verbis. Według obecnych przepisów ustrojowych, prerogatywami są więc kwestie chociażby abolicji, amnestii, dowodzenia Siłami Zbrojnymi, nadawanie orderów, odznaczeń, wsi lennych, wysyłanie poselstw dyplomatycznych, prawo weta etc. Prerogatywami nie są uprawnienia w materii wydawania rozporządzeń.
3) Kontrola bardzo ogólna finansów dworu, kwestia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i tym podobne, to nie są sprawy czysto ceremonialne i honorowe, tylko istotne z punktu widzenia państwa. Stąd, na podstawie uzasadnienia z punktu pierwszego, powinny jak najbardziej podlegać kontroli, podobnie jak podlegają kontroli tożsame aspekty funkcjonowania administracji rządowej.
4) W przypadku stwierdzenia iż dany obszar możliwości książęcych może zostać wyłączony spod kontroli parlamentarnej, wystarczy zaznaczyć że odpowiednie rozporządzenie nie wymaga zatwierdzenia Sejmu. W tym momencie nie przeprowadzamy podziału pod kątem uprawnień, tylko techniki ich wykorzystywania, co wynika z uzasadnienia z punktu pierwszego, drugiego i częściowo trzeciego.
Wobec tego, proponuję złożyć poprawki które stwierdzają iż dane rozporządzenie zgody parlamentu nie wymaga.
przez KJAF 19 kwi 2018, o 12:56
Przepraszam, umknął mi post Marszałka. Już odpowiadam.
Jak na razie można było się spotkać z praktyką, gdzie rozporządzenia były wydawane w zakresie szerszym, nawet nie tyle co stanowiła delegacja, co w ogóle sama ustawa.
Bardzo często spotkać się było można z praktyką wydawania rozporządzeń, które de facto nie dość, że były nową ustawą, to w praktyce uchylała ustawę na jakiej była wydana. Bo dodawano rozwiązania które nie były znane ustawie, a przez to wypaczały jej sens. Kiedy ustawa X stanowiła, że dany organ wykonuje określoną czynność względem organów Y a szczegóły określi rozporządzenie, to wydany akt stwierdzał, że dany organ wykonuję tę czynność nie tylko względem organów Y, ale i X i Z — co wykracza dalece poza ramy delegacji.
Często spotykałem się z tym, że w zasadzie wydawane rozporządzenia stanowiły nowe akty prawne, wydane z ominięciem Sejmu i nie służyły wykonaniu ustawy, ale wprowadzały nowe rozwiązanie. Stąd, takie a nie inne sformułowanie przepisu. Tym bardziej, że dla rozporządzeń które de iure wprowadzają nowe rozwiązania prawne, wprowadzono odrębny tryb — wydawania ich bez delegacji. Stąd z jednej strony dla formalności zawężono zakres rozporządzeń wykonawczych, ale dla tych z quasi mocą ustawy/dekretów niższej rangi, nie przewidziano żadnych ograniczeń (poza rzecz jasna wymogiem zgodności z ustawami i konstytucją, oraz wymogiem zatwierdzenia ich przez Sejm).
Dalej — rozporządzenia bez delegacji, to szczególny i bardziej awaryjny tryb stanowienia prawa niższej rangi. Nie chodzi o omijanie Sejmu, tylko upraszczanie pewnych kwestii. Jest to niejako uproszczona ustawa, do tego niższej rangi — co nie zmienia faktu, że jest to dalej proces stanowienia prawa. Stąd, wymóg zatwierdzania ich przez Sejm, który jest władzą ustawodawczą. Bez tego, mielibyśmy w praktyce coś na kształt dekretów Rady Ministrów, z tym, że z mniejszą rangą — a biorąc pod uwagę celowość ich wydawania (czyli brak regulacji w ustawie), w zasadzie byłyby to akty rangi ustawowej, bo nie byłoby przepisów wyższego rzędu. Bezpośrednim aktem wyżej, byłaby Konstytucja.
Dlatego pomysł zrównoważenia możliwości omijania Sejmu w procesie legislacyjnym, wymogiem uzyskania na to zgody Sejmu. I w związku z tym — możliwością uchylenia rozporządzeń, jeżeli taka będzie wola Sejmu.
Stąd zresztą tryb uchylania takich rozporządzeń — w formie ustawy. Dlatego, że w założeniu Sejm mógłby zastąpić rozporządzenie pełnoprawną ustawą. Wtedy bezpośrednio w projekcie ustawy wystarczyłoby zawrzeć przepisy derogacyjne — nie trzeba byłoby tego robić odrębnie, uchwałą obok ustawy.
W skrócie można całą filozofię przedstawić następująco:
Sejm jest organem ustawodawczym. Wobec braku potrzebnych regulacji, Rada Ministrów może z potrzeby chwili i w ramach uproszczonych procedur, w mniej ważnych kwestiach, lekko pominąć Sejm, ale co ważne — za jego zgodą. Sejm jednak może w każdej chwili tę zgodę wycofać, najlepiej, poprzez wydanie pełnoprawnych przepisów - stąd wymóg uchylania rozporządzeń w formie ustawy, żeby przepisy derogacyjne mogły zostać zawarte bezpośrednio w ustawie zastępującej rozporządzenie.
Podejrzenie że Sejm będzie uchylał rozporządzenia nieodpowiedzialne, jest niestety takie same, jak będzie nowelizował jakąkolwiek inną ustawę, żeby zagrać na nosie rządowi. Takie jest niestety ryzyko braku oparcia egzekutywy w legislatywie. Dopóki Sejm nie wyłania Rządu i ten nie ma oparcia w Parlamencie, jest bez znaczenia że może on uchylać rozporządzenia Rady Ministrów dla hecy. Bo może tak robić i z ustawami, i w ogóle sabotować pracę Rządu, nie uchwalając rządowych projektów ustaw czy nie zatwierdzając ich rozporządzeń. To jest specyfika kontroli parlamentarnej nad odseparowanym rządem i ryzykiem wrogiej koabitacji.
przez VAT 19 kwi 2018, o 14:22
Dziękuję Wielmożnemu Kanclerzowi za wyczerpującą odpowiedź.
Powiem szczerze, że moje wątpliwości nie do końca zostały rozwiane, głownie jeśli chodzi o praktyczną użyteczność zmian, o których pisałem, ale nie chcę wchodzić w zbędną polemikę, gdyż to nie ja jestem organem powołanym do tworzenia i stosowania prawa.
Tak czy inaczej dziękuję, że Wielmożny Pan Kanclerz znalazł dla mnie czas.
przez KJAF 23 kwi 2018, o 21:16
w związku z upłynięciem czasu przeznaczonego na debatę i brakiem wniosków o jej przełużenie, przystępujemy do drugiego czytania.
Zarządzam głosowanie nad przyjęciem poprawki wniesionej przez JKM. Link do głosowania: http://www.sarmacja.org/sejm/glosowanie/620
Głosowanie potrwa 4 dni. Wymagana jest większość zwykła.
przez KJAF 24 kwi 2018, o 09:59
Głosowało posłów pięciu, czterech zagłosowało za, jedna posłanka zagłosowała przeciw. Stwierdzam, że Sejm odrzucił poprawkę.
Przystępujemy do głosowania całości projektu, w brzmieniu pierwotnym. Potrwa ono cztery dni. Wymagana większość wynosi 2/3. Link do panelu: http://www.sarmacja.org/sejm/glosowanie/621
przez KJAF 27 kwi 2018, o 12:10
Na podstawie art. 6 ust. 4 Regulaminu Sejmu skracam głosowanie.
Głosowało posłów siedmiu, pięciu oddało głos za, jeden przeciw, jedna osoba się wstrzymała.
Stwierdzam, że Sejm uchwalił Ustawę konstytucyjną o zmianie przepisów dotyczących zatwierdzania rozporządzeń i umów międzynarodowych, w związku z czym przekazuję ją do podpisu JKMości.