Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/728623,iustitia-beda-oceny-dla-sedziow.html
Timestamp: 2020-08-07 19:10:33+00:00
Document Index: 8135595

Matched Legal Cases: ['art. 106', 'art. 106', 'art. 178', 'art. 106', 'art. 106', 'art. 106']

Iustitia: będą oceny dla sędziów - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoIustitia: będą oceny dla sędziów
autor: Małgorzata Kryszkiewicz30.08.2013, 07:00; Aktualizacja: 02.09.2013, 13:23
Arkusz oceny pracy może być narzędziem do wywierania nacisków na przedstawicieli Temidy – twierdzi część środowiska. I zarzuca rozwiązaniu niekonstytucyjność.
Przepisy o ocenach okresowych sędziów obowiązują od początku roku. Jednak dopiero teraz Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt rozporządzenia, którego załącznik zawiera arkusz ocen pracy sędziego. Zgodnie z nim przedstawiciele Temidy będą sprawdzani m.in. pod kątem sprawności i efektywności podejmowanych czynności, kultury urzędowania, sposobu formułowania wypowiedzi przy wydawaniu i uzasadnianiu orzeczeń. Te kryteria nie bardzo przypadły do gustu środowisku sędziowskiemu. Szczególnie ostre stanowisko wobec projektu zajęło Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”.
– Taki system oceniania służyć będzie podporządkowaniu władzy sądowniczej przedstawicielowi władzy wykonawczej, do czego od dłuższego czasu dążą polscy politycy. Odpowiednio sformułowanymi kryteriami ocen można pośrednio wpływać nawet na orzecznictwo – ostrzega sędzia Maciej Strączyński, prezes stowarzyszenia.
Dlatego też, zdaniem Iustitii, kryteria ocen powinny być zapisane wyłącznie w ustawie, a nie w akcie niższego rzędu, czyli rozporządzeniu wydanym przez przedstawiciela władzy wykonawczej. Propozycja resortu nie wywołała entuzjazmu również wśród członków Krajowej Rady Sądownictwa.
W jaki sposób będzie oceniana praca sędziego
– Te kryteria nie pozwolą w sposób rzetelny ocenić pracy sędziego. Zbyt wiele czynników bowiem ma wpływ na taką ocenę. Arkusz w takim kształcie, w jakim proponuje resort, nie pozwoli uchwycić tych wszystkich subtelności – mówi sędzia Waldemar Żurek, członek KRS.
Zdaniem resortu
Ministerstwo Sprawiedliwości nie zgadza się z zarzutami formułowanymi przez stowarzyszenie.
– Nad arkuszem pracował zespół, w którego skład wchodzili m.in. prezesi sądów oraz przedstawiciele środowiska sędziowskiego. Podczas jego przygotowywania zwracano szczególną uwagę na to, aby nie doszło do przekroczenia delegacji ustawowej – zwraca uwagę Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości. Podkreśla, że arkusz jest dość ogólny po to, aby mógł być praktyczny.
– Chcieliśmy go skonstruować w taki sposób, aby był jak najmniej dolegliwy zarówno dla tych, którzy będą podlegali ocenie, jak i dla tych, którzy będą tę ocenę przeprowadzać – zaznacza wiceminister.
Propozycje resortu nie oburzają Stanisława Dąbrowskiego, I prezesa Sądu Najwyższego.
– Skoro oceny zostały wprowadzone ustawą, to teraz w jakiś sposób trzeba jej zapisy realizować. W arkuszu ocen nie widzę żadnych elementów, które mogłyby zagrażać sędziowskiej niezawisłości – komentuje prezes Dąbrowski.
Jednak w opinii Iustitii resortowi nie udało się uniknąć błędów. Zdaniem stowarzyszenia rozporządzenie wyszło poza delegację zawartą w przepisach prawa o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 427 – dalej u.s.p.), a co za tym idzie narusza konstytucję.
Skąd ten wniosek? Otóż zgodnie z projektem oceniana ma być stabilność orzecznictwa. Tymczasem w u.s.p. jest mowa o tym, że ocenie będą podlegać „efektywność pracy oraz kompetencje zawodowe sędziego” (art. 106a par. 1).
„Stabilność orzecznictwa nie należy do żadnego z powyższych kryteriów oceny, nie jest związana ani z efektywnością, ani z metodyką pracy, ani tym bardziej z kulturą urzędowania czy specjalizacją sędziego. Efektywność to liczba rozpoznanych spraw, a metodyka pracy to właściwe organizowanie czynności niezbędnych do prowadzenia spraw. Są to kwestie związane wyłącznie z biegiem postępowania, a nie jego merytorycznym wynikiem. Wprowadzenie zatem stabilności orzecznictwa jako kryterium oceny wykracza poza ramy ustawowej delegacji do wydania przedmiotowego rozporządzenia” – przekonuje Iustitia w swojej opinii.
– Zgodnie z art. 106 e u.s.p. minister ma prawo kryteria tylko uszczegółowić, a nie rozszerzyć – zaznacza Maciej Strączyński.
I przypomina, że podczas konsultacji z SSP Iustitia prowadzonych w 2011 r. minister sprawiedliwości (wówczas Krzysztof Kwiatkowski) składał zapewnienia, że stabilność orzecznictwa sędziego nie będzie wchodziła w zakres oceny jego pracy.
Wątpliwości konstytucyjne, zdaniem stowarzyszenia, rodzi także kryterium liczby wyznaczonych sesji, a więc dni orzekania. „Umieszczenie tego kryterium w arkuszu oceny pracy sędziego jest wadliwe. Ocena ta jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą niezawisłości sędziego (art. 178 ust. 1 konstytucji) oraz wykracza poza treść art. 106 a par. 3 u.s.p. i upoważnienie zawarte w art. 106e u.s.p.” – wskazuje stowarzyszenie.
Ryzyko patologii
Poza tym sędziowie zwracają uwagę na to, że liczba wyznaczonych sesji nie ma wpływu na sprawność podejmowanych czynności. „Sędzia sam, stosownie do swoich predyspozycji i przyjętego stylu pracy, organizuje sobie czas pracy, w tym także wyznacza liczbę sesji. (...) Niektórzy są bardziej wydajni, gdy zgromadzą wszystkie sprawy na dłuższej sesji jednego dnia, a następnego dnia wykonają czynności poza rozprawą, inni zaś lepiej się czują, gdy mogą w ciągu dwóch kolejnych dni odbyć dwie krótsze sesje, a po ich zakończeniu pracować poza rozprawą” – tłumaczy stowarzyszenie.
I ostrzega, że ocenianie sędziów pod tym kątem może generować patologie. „Sędzia, który rozpozna trzy sprawy we wtorek, a trzy w środę, będzie lepszy od tego, który rozpozna dziesięć spraw we wtorek, a w środę żadnej, bo miał dwie sesje, a kolega jedną. Absurdalność takiej oceny jest oczywista, a system ten będzie zachęcał sędziów do planowania wielu krótkich sesji, o ile tylko będzie to możliwe, zamiast do koncentrowania rozpraw” – twierdzi Iustitia.
Sędziom nie podoba się także to, że ich wyniki będą dostępne dla osób postronnych. Zgodnie z art. 106f informacje na ten temat stanowić będą tajemnicę prawnie chronioną i podlegają ochronie przewidzianej dla informacji niejawnych o klauzuli tajności „zastrzeżone”, chyba że sędzia, którego dotyczą, wyrazi pisemną zgodę na ich ujawnienie.
Zdaniem stowarzyszenia przepis jest tak sformułowany, że „tylko brak zgody sędziego na ujawnienie takiej dokumentacji może nakazać jej utajnienie”.
– Każde takie żądanie utajnienia będzie użyte przeciwko sędziemu, nawet publicznie, jako „dowód, że widocznie sędzia ma coś do ukrycia” – twierdzi prezes Strączyński.
Takiego zagrożenia nie widzi I prezes SN.
– To dobrze, że tego typu dokumentacja będzie dostępna np. dla Krajowej Rady Sądownictwa, która przecież rozpatruje wnioski o awanse. Lepiej, kiedy jej decyzja będzie oparta na szerszym materiale na temat kandydata – zauważa Stanisław Dąbrowski.
Iustitia wytyka też resortowi, że arkusz to powrót do koncepcji wystawiania sędziom cenzurek.
– Świadczy o tym np. wielkość rubryki, w której można wpisać tylko krótki zwrot – zaznacza Maciej Strączyński.
Projekt znajduje się w konsultacjach społecznych
KRS przypomina ministrowi sprawiedliwości: W sądach nie ma klientów, lecz są strony
Profesjonalista nie może się zasłaniać błędami sądu
Jak ustanowić służebność drogową
Pytanie(2013-08-31 08:20) Zgłoś naruszenie 00
A czy w ramach tej oceny okresowej sędzia będzie oceniany pod kątem nepotyzmu i sytuacji gdy np. mamusia sędzia ułatwia synkowi karierę w wymiarze sprawiedliwości? Zapraszam do Olkusza, bo to ładne miasto:)
Tadeusz(2013-08-30 11:23) Zgłoś naruszenie 00
Najważniejsza ocena : z umiejętności czytania ze zrozumieniem...przepisów prawa Na pierwszy ogień oceny Wydział IV WSA Wrocław
Ledder(2013-08-30 11:32) Zgłoś naruszenie 00
Zacznij od siebie. Ten tekst nie dotyczy sędziów sądów administracyjnych.
blu(2013-09-01 09:54) Zgłoś naruszenie 00
znowu napisze, jest 13 milionów spraw sądach rocznie, niech będzie, że dwie strony procesu są w 6,5 milionach, z czego jedna strona musi przegrać, żeby druga mogła wygrać co daje ponad 3 miliony ludzi rocznie niezadowolonych z orzeczeń, pewnie połowa z nich przekonana, że zostali skrzywdzeni przez złego sędziego. Jakie rozwiązanie? edukacja prawna społeczeństwa.
podatnik(2013-08-30 12:17) Zgłoś naruszenie 00
a dlaczego nie sedziowie w WSA nie potrafia czytac przepisow nie mowiac juz o tym ze ich nie znaja
Tadeusz(2013-08-30 12:23) Zgłoś naruszenie 00
sędzia Waldemar Żurek, członek KRS. Blog.rp.pl
http://blog.rp.pl/goracytemat/tag/waldemar-zurek/
Największy opór sędziów budzą oceny okresowe. Dlaczego?
Sędziowie są permanentnie oceniani. Oceniają ich wyższe instancje, media, rzecznik dyscyplinarny, strony, które piszą skargi, gdzie tylko można. Przy Krajowej Radzie Sądownictwa działa komisja etyki dla sędziów, która bada wszelkie podejrzenia naruszania. Mamy jawne dla społeczeństwa sądownictwo dyscyplinarne. Ministerstwu to jednak nie wystarcza.
Pierwotna wersja projektu uczyniła sformułowaniu „ocena sędziego” wiele szkody: miał być stworzony korpus wizytatorów permanentnie wizytujących swoich kolegów i wystawiających im cenzurki. Brakowało tylko plakietki „wzorowy sędzia”. W kolejnej wersji okresowa ocena miała mieć stopnie: pozytywna, pozytywna z zastrzeżeniem, wreszcie negatywna.
Takie cenzurowanie nie przystaje do roli sędziego i może powodować wiele komplikacji, dlatego zaproponowaliśmy oceny opisowe, które oddawałyby rzeczywiste błędy popełnione przez sędziego i mogłyby zmierzać do faktycznej poprawy jakości pracy. Niestety, propozycje rzekomo opisowej oceny przedstawione w nowej wersji sprowadzają się do kolejnych ocen o innej nazwie: optymalny, zadowalający, zadowalający z zastrzeżeniami, niezadowalający………….
Dotyczy sędziów , KRS,stowarzyszenia "Iustitia", była propozycja na ponowne włączenia sądów administracyjnych do sądów powszechnych...
ledder(2013-08-30 12:29) Zgłoś naruszenie 00
Bo ten artykuł dotyczy ocen okresowych sędziów sądów powszechnych. Sedziowie sądów administracyjnych im nie podlegają.
Tadeusz(2013-08-30 12:36) Zgłoś naruszenie 00
To świeży przykład IV SAB/Wr 81/12 - I OSK 754/13 (2013-08-21)…. zobowiązuje Prezesa Sądu Okręgowego we….( w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej)… kogo tu oceniono...
sasanka(2013-09-01 13:03) Zgłoś naruszenie 00
Wiadomo, że jeśli jedna strona wygrywa, to druga (przeciwna) musi przegrać. To jest oczywiste i nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że w sądach jest mnóstwo przekrętów, że procesy są ustawiane i prowadzone tak, że z góry sędzia wie kto ma wygrać i prowadzi sprawę pod taki a nie inny wyrok. Stąd fałszowanie protokołów, niedopuszczanie dowodów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, niedopuszczanie do głosu strony, która ma przegrać, nie zawiadamianie strony o terminie rozprawy itp, itd.
Fałszowanie protokołów polega na przekręcaniu treści wypowiedzi strony tak, że przeinacza się jej sens. Np. strona twierdzi, że organ pozostawił jej wniosek bez rozpoznania, a sędzia dyktuje do protokołu, że strona twierdzi, iż organ załatwił jej wniosek odmownie, a przecież jest to zasadnicza różnica. Strona wnosi o sprostowanie protokołu, a sędzia odmawia twierdząc, że protokolantka oświadczyła, iż w protokole zanotowano wiernie twierdzenia stron. Potem okazuje się, że oświadczenie protokolantki było zupełnie inne. Protokolantka oświadczyła bowiem na piśmie, że zanotowała dokładnie to co dyktowała jej sędzia do protokołu, a nie to co mówiły strony. Zażalenie na odmowę sprostowania protokołu sąd też oddalił (w osobie tego samego sędziego), mimo że strona przesłała mu płytkę CD z nagraniem dźwiękowym rozprawy. Do mającego zapaść wyroku pasowało, że organ załatwił wniosek odmownie, a nie że pozostawił go bez rozpatrzenia i tak miało być w protokole i koniec.
To tylko jeden z wielu przykładów matactw sędziowskich z jakimi osobiście się spotkałam.
Obkuty(2013-08-30 15:05) Zgłoś naruszenie 00
1.Do oceny sędziego należy brać nie liczbę sesji, a łączny czas sesji, w stosunku do czasu procesu. A nawet ten współczynnik należałoby porównywać, z wynikami apelacji w tych sprawach.Jeden sędzia jest skuteczny na sesjach, a inny lepiej pracuje poza nimi.
2.Na pewno nie należy brać pod uwagę stabilności orzecznictwa.Bo jest to inaczej, trzymanie się linii orzeczniczej sądów, a może się mylę ? Linia orzecznicza sądów zależy od wielu funkcji, niezależnych kompletnie od indywidualnego sędziego. Z kolei kurczowe trzymanie się określonej linii orzeczniczej, to brak zmian w wykładni prawa.To również jest niewyobrażalne.
3.Jawność ocen, jak najbardziej, ale tylko wewnętrzna ( w ramach resortu sprawiedliwości ) Rozwiązanie to byłoby analogiczne, do obecnie, szeroko dyskutowanej jawności wynagrodzeń w firmach. Taka jawność wewnętrzna sprzyjałaby także, takim samym celom.
sasanka(2013-08-31 22:30) Zgłoś naruszenie 00
Oceny sędziów i tak już nic nie pomogą naszemu sądownictwu, które zjechało na psy. Sędziowie nie mają autorytetu w społeczeństwie, zresztą zasłużenie. Kto z licznego grona osób pokrzywdzonych przez sędziów w ogóle uwierzy w rzetelność dokonywanych ocen? Wiadomo przecież, że ręka rękę myje. A o wyłączeniu lub niewyłączeniu sędziego praktycznie decyduje ten sędzia, którego wniosek dotyczy. Tak został załatwiony mój wniosek o wyłączenie sędziego SO we Wrocławiu. Może nawet byłoby to śmieszne, gdyby nie było prawdziwe.
Ryba(2013-09-18 14:35) Zgłoś naruszenie 00
albo sędzia niedawno orzekająca w tym wydziale, niedawno praeniesiona do innego, reprezentująca rodziców jako mecenas w sprawie zasiedzenia, gdzie ojciec zeznaje fałszywe fakty a ona po kolesiowsku z koleżanką "to ja Ci to na boku wytłumaczę"