Source: http://docplayer.pl/79724480-Profesor-robert-spaemann.html
Timestamp: 2018-11-16 02:13:16+00:00
Document Index: 98617432

Matched Legal Cases: ['art. 16', 'art. 62', 'art 1963', 'art 2005', 'art 1989', 'art 1983']

PROFESOR ROBERT SPAEMANN - PDF
PROFESOR ROBERT SPAEMANN
Download "PROFESOR ROBERT SPAEMANN"
1 PROFESOR ROBERT SPAEMANN DOKTOR HONORIS CAUSA KATOLICKIEGO UNIWERSYTETU LUBELSKIEGO JANA PAWŁA II Lublin 28 maja 2012 r.
2 Niniejsza książka ukazuje się w serii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II Doktorzy Honoris Causa Nr 9 Zebranie materiałów, redakcja, projekt graficzny: Dział Informacji i Promocji Uniwersytetu Tłumaczenie na j. polski: dr Katarzyna Jakubów, Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych KUL Tłumaczenie na j. niemiecki: dr Ewa Grzesiuk, Instytut Filologii Germańskiej KUL Tłumaczenie dyplomu na j. łaciński: dr Marian Babiński, Instytut Filologii Klasycznej KUL KUL, Lublin 2012 Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II Al. Racławickie 14, Lublin
3 PROFESOR ROBERT SPAEMANN
5 Uchwała Senatu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II z dnia 29 marca 2012 r. w sprawie nadania tytułu doktora honoris causa KUL prof. Robertowi Spaemannowi (714/III/1) Na podstawie art. 16 i art. 62 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. Nr 164, poz z późn. zm.) oraz 10 ust. 2 Statutu KUL Senat Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, na wniosek Rady Wydziału Filozofii, nadaje tytuł doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II prof. Robertowi Spaemannowi. Poprzez nadanie tego tytułu Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II pragnie wyrazić szacunek i uznanie dla osiągnięć Pana Profesora Roberta Spaemanna rzetelnie ukazującego chrześcijańskie korzenie kultury świata zachodniego, stanowiące konieczny warunek przezwyciężenia kryzysu, w którym znalazła się Europa. Nie wiążąc się z żadną tradycją filozoficzną, a sięgając do podstawowych doświadczeń człowieka, Pan Profesor Robert Spaemann prowadzi sokratejski życzliwy i wnikliwy dyskurs z dominującymi nurtami filozofii nowożytnej i współczesnej. Wskazuje, że są one rozwinięciem pierwotniejszej prawdy o człowieku, ukształtowanej w kulturze chrześcijańskiej. Budując podstawy antropologii i etyki, nade wszystko ukazuje konsekwentnie personalistyczną wizję człowieka, broniąc godności jednostkowej egzystencji każdej osoby ludzkiej i przysługujących jej niezbywalnie praw, z prawem do życia od momentu poczęcia. Ukazuje człowieka, który okazując bezinteresowną życzliwość względem innych osiąga szczęście, o które jest moralnie zobowiązany zabiegać, nie mniej niż o szczęście bliźnich. 5
7 SUMMIS AUSPICIIS APOSTOLICAE SEDIS NEC NON SERENISSIMAE REI PUBLICAE POLONORUM NOS STANISLAUS WILK THEOLOGIAE DOCTOR HABILITATUS, THEOLOGIAE STUDIORUM PROFESSOR IN CATHOLICA UNIVERSITATE LUBLINENSI PROFESSOR ORDINARIUS EIUSDEMQUE H. T. RECTOR MAGNIFICUS STANISLAUS JANECZEK PHILOSOPHIAE DOCTOR HABILITATUS IN CATHOLICA UNIVERSITATE LUBLINENSI PROFESSOR EXTRAORDINARIUS AC FACULTATIS PHILOSOPHIAE H. T. DECANUS SPECTABILIS ALFREDUS WIERZBICKI PHILOSOPHIAE DOCTOR HABILITATUS IN CATHOLICA UNIVERSITATE LUBLINENSI PROFESSOR EXTRAORDINARIUS PROMOTOR RITE CONSTITUTUS IN CLARISSIMUM DOMINUM ROBERTUM SPAEMANN ERUDITISSIMUM AC DOCTISSIMUM PROFESSOREM QUI CHRISTIANAM AMPLEXUS STIRPEM, QUA HUMANITATIS NOSTRAE CULTUS ADHUC PASCITUR, MORE SOCRATIS CONTRA VULGATIORES OPINIONES PHILOSOPHORUM RECENTIORIS AETATIS HODIERNAEQUE ADEO SUBTILITER DISPUTAVIT, UT IN FUNDAMENTIS ANTHROPOLOGIAE ET ETHICAE HANC PERSPICUAM EXPLANARE VISIONEM POSSET, QUAE UNIUSCUIUSQUE PERSONAE HUMANAE DIGNITATEM ET INVIOLABILIA IURA OBSERVARI ET PROTEGI, INTER QUAE IUS AD VITAM A MOMENTO CONCEPTIONIS, EXIGERET SIMULQUE CONCEDERET CALIGINEM GENTIUM EUROPAE PROFLIGARI SPERARE E SENTENTIA FACULTATIS PHILOSOPIAE A SENATU ACADEMICO COMPROBATA DOCTORIS PHILOSOPHIAE HONORIS CAUSA NOMEN ET DIGNITATEM, IURA ET PRIVILEGIA CONTULIMUS IN EIUSQUE REI FIDEM HOC DIPLOMA SIGILLO MAIORE CATHOLICAE UNIVERSITATIS LUBLINENSIS IOANNIS PAULI II SACRATISSIMO CORDI IESU DICATAE SANCIENDUM CURAVIMUS LUBLINI, DIE XXVIII MENSIS MAII A. D. MMXII RECTOR STANISLAUS WILK PROMOTOR DECANUS ALFREDUS WIERZBICKI STANISLAUS JANECZEK
9 Prof. dr hab. Andrzej Półtawski em. prof. UKSW Ocena dorobku naukowego i działalności na rzecz nauki i kultury chrześcijańskiej Profesora Roberta Spaemanna w związku z nadaniem tytułu doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II P rofesor Robert Spaemann urodził się 5 maja 1927 roku w Berlinie. Studia filozoficzne, teologiczne i romanistyczne odbył w Münster, Monachium, Paryżu i Fryburgu szwajcarskim. Doktoryzował się w zakresie filozofii na uniwersytecie w Münster u Joachima Rittera, habilitował się w dziedzinie filozofii i pedagogiki w 1962 a następnie wykładał filozofię na uniwersytecie technicznym w Stuttgarcie, od r w Heidelbergu, a od r aż do emerytowania w r.1992 w Monachium. Od roku 2010 naucza w Studium Zakonu Cystersów Abtei Mariawald (Nordrhein-Westfalen). Gościnne wykłady prowadził m. in. w Paryżu, Rio de Janeiro, Louvain-la-Neuve, a także w Chińskiej Akademii Nauk Społecznych w Pekinie. Prace Roberta Spaemanna przełożone zostały na 14 języków, otrzymał on szereg doktoratów honoris causa: 1994 Uniwersytet Nawarry w Pampelunie, ponadto Uniwersytet we Fryburgu szwajcarskim, Catholic University of America w Waszyngtonie, Katolicki Uniwersytet Santiago de Chile. Jest m. in. członkiem Pontificia Academia per la Vita (1996-), Europäische Akademie der Wissenschaften (2001-), Academia Chiliena 9
10 Prof. dr hab. Andrzej Półtawski de Sciencias Sociales (2001-). Otrzymał Nagrodę Karla Jaspersa Miasta i Uniwersytetu Heidelberg, Nagrodę Roncesvalles (Hiszpania). Odznaczony został Oficier dans l Ordre des Palmes Academiques, Bundesverdienstkreuz I. Klasse. W swej pracy doktorskiej (1951) 1 przetłumaczonej po upływie pół wieku na języki włoski, hiszpański i francuski Robert Spaemann podjął analizę filozoficznych poglądów L.G.A. de Bonalda, teoretyka restauracji i inicjatora socjologii, ukazując dokonaną przez tego autora głęboką przemianę pojęcia filozofii: przejście od metafizyki do teorii społeczeństwa i dokończenie w ten sposób przez myślenie kontrrewolucyjne dzieła myśli rewolucyjnej, procesu, w którym tradycjonalny katolicyzm prowadzi, poprzez Comte a, do ateistycznego nacjonalizmu Charlesa Maurras; z drugiej zaś strony starając się uwypuklić zarówno przez krytyków jak zwolenników nie dość rozumiany głębszy ontologiczny sens dzieła Bonalda rozwinięcie teorii, ukazującej język jako społeczny warunek działania rozumu, tj. aktualizowania się idei w świadomości jednostki. Robert Spaemann dowodzi, że zasługą Bonalda jest wykazanie abstrakcyjności nowożytnego pojęcia rozumu, choć określenie przez niego człowieka jako rozumu obsługiwanego przez organy, a celu życia jako doskonalenia środków swego fizycznego i moralnego przetrwania i utrzymanie tego w stosunku do dawniejszej tradycji tak zubożonego pojęcia rozumu prowadzi do zniknięcia indywidualnej, zmysłowo-duchowej osoby jako miejsca, w którym rozum bytuje. Z drugiej zaś strony stanowisko to nie pozwala na utrzymanie tradycyjnego odróżnienia pytania o dobre państwo od pytania o dobry ustrój, lecz utożsamia te dwa pytania wiążąc chrześcijaństwo z restauracją. Jak pokazuje Spaemann, analizując poglądy Bonalda, zależność przekonania o istnieniu Boga od Objawienia w tradycji i nauce Kościoła jedynie względna, ponieważ Objawienie ułatwiać ma przyjęcie wiary i uniknięcie błędów przeniesiona w sferę abstrakcyjnego rozumu, przy 1 Der Ursprung der Soziologie aus dem Geist der Restauration. Studien über L.G.A. de Bonald, Kösel, München 1959; Klett-Cotta, Stuttgart
11 Ocena dorobku odrzuceniu historycznych i egzystencjalnych założeń tradycji, staje się absolutna i prowadzi do deformacji istoty wiary. W swej pracy habilitacyjnej 2 podejmuje Robert Spaemann ten wątek, analizując w szerokim kontekście historycznym i doktrynalnym ostatni spór teologiczny, w którym wzięła udział cała wykształcona Europa spór o istotę wiary między Fénelonem a Bossuetem, oraz ukazując historię jego oddziaływania. Spór dotyczył tego, czy zgodnie z tradycją chrześcijańską dobra wola, czysta miłość, całkowicie bezinteresowne odniesienie do Boga i bliźniego bywa pewnym nieredukowalnym do niczego innego faktem, czy też dobre moralnie czyny mają zawsze u swego podłoża naszą potrzebę zachowania i utwierdzenia samego siebie. Spór ten i jego wynik potępienie poglądów Fénelona stanowi dla Autora symptom oparcia się przez nowożytną ontologię i antropologię na odwróconej teleologii, celowości życia ludzkiego. Czyn, skierowany poza siebie, ku dobru innych i czci Boga zastąpiony zostaje staraniem o własne przetrwanie. Mistyce czystej dobrej woli przeciwstawiona zostaje pisze Spaemann najpierw, u Bossueta, butnie pobożny religijny mieszczański eudajmonizm, potem zaś, w XX wieku, funkcjonalizacja religii przez teorię systemów, biologię, psychologię i socjologię. W ramach tego paradygmatu życzliwość miłość bliźniego staje się niezrozumiała. W ten sposób już w pierwszych rozprawach Roberta Spaemanna rozpoczyna się jego niestrudzona praca nad wyjaśnieniem sensu i następstw modernistycznej zmiany paradygmatu ontologii i nauki o człowieku oraz nad przekonaniem współczesnych, iż zmiana ta grozi likwidacją ludzkiego oblicza naszej cywilizacji. Działalność tę realizuje Spaemann z jednej strony poprzez większe prace systematyczne, z drugiej przez liczne rozprawy artykuły, poświęcone ważnym dla myśli nowożytnej postaciom i zagadnieniom 2 Reflexion und Spontaneität. Studien über Fénelon, Kohlhammer, Stuttgart 1963, 2 Klett-Cotta, Stuttgart
12 Prof. dr hab. Andrzej Półtawski szczegółowym oraz aktualnym problemom społecznym i politycznym, w większości publikowane potem w tomach zbiorowych, wreszcie przez ogromną ilość odczytów, interwencji prasowych i wywiadów. Większe prace systematyczne, to najpierw Die Frage Wozu? Geschichte und Wiederentdeckung des teleologischen Denkens 3, opracowany i rozszerzony przez Reinharda Löwa wykład dla wszystkich wydziałów Uniwersytetu Monachijskiego (1976/77), zawierający cenny zarys historii filozoficznego pojęcia celowości w jej powiązaniu z przyczynowością oraz przedstawienie właściwego znaczenia tego pojęcia w polemice z filozofującymi przedstawicielami współczesnej teorii ewolucji. Następną systematyczną pracą jest Glück und Wohlwollen. Versuch über Ethik 4, obrona eudajmonistycznej etyki mądrościowej poprzez ukazanie nierozdzielności konstytuowania się etyki i ontologii. Pracę tę poprzedziły niewielkie, bardzo popularne osiągnęły pięć wydań Moralische Grundbegriffe 5. Potem ukazał się tom Personen. Versuche über den Unterschied zwischen «etwas» und «jemand» 6, w którym Autor rozwija koncepcję osób jako istniejących jedynie w liczbie mnogiej bytów samoistnych indywiduów w sposób wyjątkowy. Większość krótszych prac profesora Roberta Spaemanna zebrana została w szeregu tomów, z których obszerne Grenzen. Zur ethischen Dimension des Handelns 7, z pewnymi zmianami w wyborze artykułów, oraz pierw- 3 Piper, München Zürich 1981, rozszerzone 3. wydanie , 4 Klett-Cotta, Stuttgart 2005, pod zmienionym tytułem Natürliche Ziele, Przekład polski: Cele naturalne, tłum. Andrzej Półtawski, Oficyna Naukowa, Warszawa Klett-Cotta, Stuttgart 1989, Przekład polski: Szczęście a życzliwość. Esej o etyce, tłum. Jarosław Merecki, RW KUL, Lublin Beck, München 1982, Przekład polski: Podstawowe pojęcia moralne, tłum. J. Merecki, Patrycja Mikulska, RW KUL, Lublin Klett-Cotta, Stuttgart Przekład polski: Osoby. O różnicy między czymś a kimś, tłum. J. Merecki, Oficyna Naukowa, Warszawa Grenzen. Zur ethischen Dimension des Handelns, Klett-Cotta, Stuttgart Przekład polski: Granice. O etycznym wymiarze działania, Oficyna Naukowa, Warszawa
13 Ocena dorobku szy tom jego zebranych przemówień i esejów pod znamiennym tytułem Kroki poza siebie 8 również przełożone zostały na język polski. Pierwszy z tych tomów, Zur Kritik der politischen Utopie. Zehn Kapitel politischer Philosophie 9, poświęcony jest krytyce abstrakcyjnej utopii radykalnie wyzwalającego panowania rozumu. Następny tom tekstów profesora Spaemanna nosi tytuł Einsprüche. Christliche Reden. 10 Po nim przyszedł ważny tom rozpraw o Jean-Jacques Rousseau 11, w którym Autor ukazuje Rousseau jako modelowego przedstawiciela człowieka nowoczesnego, żyjącego pod presją tego, co Spaemann określa jako dialektykę spirytualizmu i naturalizmu pierwszego filozofa, który przedstawił paradoksy nowożytnego nieteleologicznego pojęcia natury. Potem ukazały się jeszcze Philosophische Essays 12, wybór mający prezentować szerszej publiczności filozoficzny profil Autora, oraz Das Natürliche und das Vernünftige. Aufsätze zur Anthropologie 13. Duże zainteresowanie wzbudził następny tomik Roberta Spaemanna Das unsterbliche Gerücht. Die Frage nach Gott und die Täuschung der Moderne 14, w którym zebrane zostały jego wypowiedzi o Bogu i religii. W roku ubiegłym ukazał się jeszcze tom Nach uns die Kernschmelze. Hybris im atomaren Zeitalter 15. Wraz z Rolfem Schönbergerem opublikował Spaemann tom Der letzte Gottesbeweis Schritte über uns hinaus. Gesammelte Reden und Aufsätze I, Klett-Cotta, Stuttgart Klett-Cotta, Stuttgart Johannes Verlag, Einsiedeln Rousseau Bürger ohne Vaterland. Von der Polis zur Natur. Piper, München 1980, , , Klett-Cotta, Stuttgart, pod zmienionym tytułem Rousseau Mensch oder Bürger. Das Dilemma der Moderne. Przekład polski: Rousseau człowiek czy obywatel, tłum. J. Merecki, Oficyna Naukowa Ph. Reclam, Stuttgart 1983, drugie rozszerzone wydanie Piper, München-Zürich Klett-Cotta, Stuttgart Przekład polski J. Mereckiego: Odwieczna pogłoska. Pytanie o Boga i złudzenie nowożytności, Oficyna Naukowa, Warszawa Klett-Cotta, Stuttgart Pattloch, Düsseldorf
14 Prof. dr hab. Andrzej Półtawski Robert Spaemann rozwija konsekwentnie personalistyczną wizję człowieka i świata, wizję zwartą i przekonującą; celuje przy tym w zwięzłych i często zaskakująco rozświetlających temat sformułowaniach, które czynią jego prace lekturą pobudzającą do myślenia i powiedziałbym fascynującą. Pojmując filozofię jako przypomnienie, jako opór przeciwko zapomnieniu tego, co tkwi jako ukryte założenia w myśli współczesnej i jako ujęcie tej myśli w horyzoncie łączącym ją z wszystkimi innymi epokami i pragnąc krytycznie obronić filozofię nowożytną, die Moderne, przeciwko jej własnej interpretacji przez ukazanie, że jest ona rozwinięciem pierwotnej, nie przez nią samą ustalonej prawdy o człowieku, w świetle której musi też być oceniana, Spaemann ukazuje jasno i precyzyjnie genezę tej filozofii i jej antynomie. Precyzję i głębię swych analiz uzyskuje Spaemann dzięki umiejętności życzliwej i wnikliwej analizy poglądów i osobowości jej przedstawicieli i przedstawienia ich na szerokim tle życia umysłowego epoki oraz dziejów filozofii i kultury europejskiej, w tym teologii, ale także pedagogiki, psychologii, myśli politycznej, socjologii i nauk przyrodniczych. Znakomita znajomość dziejów tej kultury pozwala mu na swobodne poruszanie się w sferze jej dzieł. W świetle powyższego trudno byłoby przecenić zasługi profesora Spaemanna dla kultury świata zachodniego w jego pracy, poświęconej ukazaniu korzeni tej kultury oraz w wysiłkach skierowanych na namówienie jej przedstawicieli do powrotu do tych korzeni jako koniecznego warunku przezwyciężenia kryzysu, w którym się znalazła. O tym, że starania te nie są całkiem bezowocne, świadczyć może choćby fakt ciągłego wznawiania jego dzieł i ich przekłady na wiele języków. To też nie potrafiłbym wskazać, a nawet wyobrazić sobie filozofa, który bardziej zasługiwałby na wyrażenie przez Katolicki Uniwersytet Lubelski uznania i wdzięczności w formie nadania mu tytułu doktora honoris causa. 14
15 Ks. prof. dr hab. Andrzej Szostek MIC Katedra Etyki KUL Recenzja wniosku o nadanie prof. Robertowi Spaemannowi tytułu doktora honoris causa KUL, na wniosek Rady Wydziału Filozofii KUL P rof. Robert Spaemann, urodzony w Berlinie w 1927 roku, studiował w latach filozofię, filologię romańską oraz teologię na uniwersytetach w Műnster, Monachium i Fryburgu Szwajcarskim. Doktoryzował się w Uniwersytecie w Műnster pod kierunkiem prof. Joachima Rittera w1952 r. na podstawie dysertacji Der Ursprung der Soziologie aus dem Geist der Restauration, tamże habilitował się w 1962 r. na podstawie rozprawy Reflexion und Spontaneität. Studien űber Fénelon. W latach: był profesorem filozofii i pedagogiki w Technische Hochschule w Stuttgarcie, następnie - do roku pracował jako profesor filozofii w Uniwersytecie w Heidelbergu, ostatnie zaś dwadzieścia lat, do osiągnięcia wieku emerytalnego w 1992 r., był profesorem filozofii w Uniwersytecie w Monachium. Prowadził także wykłady w Paryżu, Rio de Janeiro, Louvainla-Neuve, a nawet w Chińskiej Akademii Nauk Społecznych w Pekinie. Jest też Honorowym Profesorem Uniwersytetu w Salzburgu. Otrzymał już cztery doktoraty honoris causa (Uniwersytet Nawarry w hiszpańskiej Pampelunie, Uniwersytet we Fryburgu Szwajcarskim, Catholic University 15
16 Ks. prof. dr hab. Andrzej Szostek MIC of America w Waszyngtonie oraz Katolicki Uniwersytet w Santiago de Chile). Jest członkiem między innymi Papieskiej Akademii Życia, Europäische Akademie der Wissenschaften, Academia Chilena de Sciencias Sociales, Politicas y Morales. Jest laureatem wielu nagród i odznaczeń, otrzymał miedzy innymi order oficerski francuskich Palm Akademickich, w Hiszpanii otrzymał Nagrodę Roncesvalles, zaś Uniwersytet i miasto Heidelberg uhonorowały go w 2001 r. nagrodą Karla Jaspersa. Opublikował 17 książek (niektóre z nich były po latach wznawiane) oraz wiele artykułów. Prace prof. Spaemanna, tak książki, jak i artykuły, tłumaczone są na wiele języków (w sumie bodaj 14). W języku angielskim ukazały się jego cztery książki i co najmniej cztery artykuły, na język polski przetłumaczono - jak dotąd - siedem książek. Dwie z nich: Szczęście a życzliwość. Eseje o etyce oraz Podstawowe pojęcia moralne opublikowała Redakcja Wydawnictw KUL. Cztery kolejne: Osoby. O różnicy między czymś a kimś, Granice, Odwieczna pogłoska. Pytanie o Boga i złudzenie nowożytności oraz Cele naturalne. Dzieje i ponowne odkrycie myślenia teleologicznego (współautor: Reinhard Lőw) wydane zostały nakładem prestiżowego warszawskiego wydawnictwa Terminus. Oficyna Naukowa. Ostatnio przetłumaczoną na j. polski pozycją jest monografia Rousseau - człowiek czy obywatel. Dylemat nowożytności, opublikowana w 2011 r. w ramach serii Visiae mundi. Profesor Spaemann bywa określany jako najznamienitszy współczesny niemiecki filozof katolicki - i niewątpliwie jego poglądy harmonizują z wizją człowieka i moralności głoszoną przez Kościół katolicki. Doceniły to między innymi katolickie uniwersytety, które uhonorowały prof. Spaemanna doktoratami honorowymi. Tę opcję katolicką wyniósł on, być może, z domu rodzinnego. Jego rodzice, w młodości radykalni ateiści, doznali głębokiego nawrócenia i w 1930 r. stali się aktywnymi członkami Kościoła. Po śmierci żony ojciec prof. Spaemanna przyjął nawet w 1942 roku święcenia kapłańskie. Bliska Kościołowi orientacja myślowa prof. Spaemanna nie oznacza jednak naruszenia przezeń specyfiki filozoficznych dociekań, wolnych od teologicznych założeń. Co więcej, nie oznacza także związania się z którąś ze szkół filozoficznych (augustynizm, 16
17 Recenzja wniosku tomizm), które wypracowane zostały w chrześcijańskim kontekście kulturowym i których dorobek chętnie wykorzystywany jest w chrześcijańskiej teologii. Prof. Spaemann nie chce wiązać się z żadną szkołą. W jednej z rozmów wyznał: Gdybym wiedział, jaką filozofię uprawiam, przestałbym filozofować 1. Jest wielkim erudytą, pozwala mu to swobodnie korzystać z różnych tradycji myślowych i nawiązywać do różnych okresów historii filozofii, od Platona i Arystotelesa, poprzez św. Tomasza i myśl Oświecenia, aż po współczesne debaty toczone przez przedstawicieli filozofii analitycznej. Jak rzadko kto potrafi przekazać istotne idee filozofów dawnych wieków językiem współczesnej filozofii. Nawiązuje jednak do różnych nurtów filozoficznych nie po to jedynie, by zreferować ich myśl, ale po to, by w krytycznym nawiązaniu do nich prezentować własne poglądy i argumenty. Świadomie nie chce budować własnego systemu filozoficznego, zależy mu natomiast na tym, by sięgnąć do podstawowych doświadczeń człowieka i uruchomić myślenie filozoficzne, które leży u podstaw wszelkich systemów i które pełni rolę podstawowego kryterium ich trafności. Tak trzeba rozumieć słowa, którymi rozpoczyna jedno ze swych głównych dzieł: Mam nadzieję, że książka ta nie zawiera nic istotnie nowego 2. Nie chodzi mu bowiem o głoszenie nowych tez, ale o sokratejskie podejście polegające na pomocy w wydobyciu najważniejszych prawd o człowieku, jakie każdy z nas w głębi duszy żywi, ale jakie trzeba dobrze zidentyfikować i oczyścić ze zniekształceń spowodowanych bezmyślnym przyjęciem obiegowych i z reguły płytkich stereotypów myślowych. Nie szuka popularności w podważaniu wszelkich dotąd akceptowanych przekonań, jak zwykło to czynić wielu filozofów szukających nade wszystko oryginalności. Wyrazy publicznego uznania budzą raczej jego niepokój. Gdy otrzymał doktorat honoris causa w Pampelunie w 1994 roku, to swój wykład rozpoczął od wyznania: Kiedy nauczyciela filozofii spotyka publiczna chwała, wówczas powinien on najpierw zadać 1 J. Merecki, Rober Spaemann a współczesny spór o pojęcie osoby, w: R. Spaemann, Osoby. O różnicy między czymś a kimś, Warszawa 2001, s. VIII. 2 R. Spaemann, Szczęście a życzliwość. Esej o etyce, tłum. J. Merecki, Lublin 1996, s
18 Ks. prof. dr hab. Andrzej Szostek MIC sobie pytanie: >Co złego zrobiłem? Może jestem raczej sofistą niż filozofem?< 3. Zarazem jednak świadom jest tego, że nie wystarcza powtarzać tez i argumentów dawno już i dobrze sformułowanych przez myślicieli ubiegłych wieków. Czasy się bowiem zmieniają, rodzą się nowe problemy, którym człowiek musi sprostać, dochodzą do głosu nowe trendy myślowe. Zanurzeni jesteśmy w historii i filozof nie może ignorować tych wyzwań, propozycji i zagrożeń, jakie kultura i cywilizacja współczesna mu oferuje. Toteż prace Spaemanna nie są prostą reminiscencją dorobku myślicieli, których on sam uznaje za szczególnie ważnych, ale próbą nowego i zaktualizowania tych prawd, które oni wyrażali w kontekście swojego kontekstu kulturowego. Jego intencją jest też zmierzenie się z dziś szczególnie rozpowszechnionymi, a nie zawsze mądrymi, poglądami filozoficznymi i światopoglądowymi. Spectrum zainteresowań prof. Spaemanna jest bogate, ale mieści się w szeroko pojętej filozofii człowieka i moralności. Jego dzieła, uznane - chyba słusznie - za najdonioślejsze i tłumaczone najchętniej na obce języki, dotyczą podstaw antropologii i etyki. Są to wspomniane wyżej monografie: Osoby. O różnicy między czymś a kimś, Szczęście a życzliwość. Eseje o etyce, Podstawowe pojęcia moralne oraz - napisana wraz z R. Lőwem - książka Cele naturalne. Dzieje i ponowne odkrycie myślenia teleologicznego. Spaemann broni substancjalistycznej koncepcji osoby i jej numerycznej (w tym także genetycznej) identyfikacji, poddając krytyce miedzy innymi poglądy D. Parfitta, skłonnego osobę definiować na podstawie jej uposażenia jakościowego, jak również P. Singera, który wiąże status i godność osoby głównie z wymiarem samoświadomości. Człowiekowi przysługują - zdaniem Spaemanna - niezbywalne prawa osobowe (na czele z prawem do życia, obejmującym wszelkie istoty ludzkie od momentu poczęcia) nie z racji przynależności do gatunku homo sapiens, ale dlatego, że wszystkie egzemplarze tego gatunku są obdarzone rozumną naturą. Kończy swą monografię Osoby godną uwagi konkluzją: Prawa osoby są prawami 3 R. Spaemann, Filozofia i chwała, tłum. P. Mikulska, Ethos 27 (1997), s
19 Recenzja wniosku człowieka. I gdyby we wszechświecie znalazły się inne gatunki naturalne, które są ożywione, mają czujące wnętrze i których dorosłe egzemplarze dysponują zazwyczaj racjonalnością i samowiedzą, wówczas nie tylko te, ale wszystkie egzemplarze tego gatunku musielibyśmy uznać za osoby, a zatem za osoby musielibyśmy na przykład uznać być może wszystkie delfiny 4. W książce Szczęście a życzliwość Speamann krytykuje z kolei potoczne poglądy przeciwstawiające dbałość o własne szczęście bezinteresownej życzliwości względem innych (co było między innymi podstawą oskarżeń etyki Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu o błąd eudajmonizmu) pokazując, jak ta właśnie życzliwość stanowi źródło własnego uszczęśliwienia, o zabieganie którego człowiek jest moralnie zobowiązany nie mniej, niż o szczęście bliźnich. Na tym antropologicznym podłożu analizuje podstawowe kategorie moralne: wolność, odpowiedzialność, zasady życia społecznego itp. W tym duchu podejmuje też zagadnienia, których nie mógł rozważać Arystoteles czy św. Tomasz (zapłodnienie in vitro, kwestie ekologiczne) zwracając uwagę na to, że współczesna cywilizacja - wbrew deklarowanym hasłom humanistycznym - skłonna jest redukować człowieka do wymiarów czysto materialnych, ignorując jego osobową specyfikę i naruszając jego fundamentalne uprawnienia. Przestroga Spaemanna brzmi nader poważnie, a nawet surowo: Współczesna cywilizacja stanowi takie zagrożenie dla godności człowieka, jakiego jeszcze dotąd nie było. Dawniejsze cywilizacje lekceważyły godność poszczególnych ludzi lub całych grup ludzkich. Cywilizacja współczesna doprowadziła ( ) do zniesienia idei godności jako takiej 5. Na uwagę zasługuje w związku z tym ostatnio przetłumaczona praca R. Spaemanna, Rousseau - człowiek czy obywatel, w której pokazuje on, w jakim sensie i zakresie Rousseau jest ojcem wszelkich modernizmów i antymodernizmów, a także prekursorem zarówno marksizmu, jak i pozytywistycznej socjologii, przez swą koncepcję natury ludzkiej pozbawionej celowości. Zarazem jednak ukazuje go jako tego, który pierwszy odkrył specyfikę 4 R. Spaemann, Osoby, dz. cyt., s Tenże, Granice, dz. cyt., s
20 Ks. prof. dr hab. Andrzej Szostek MIC dziecka i jego praw, a także wytyczył podstawowe, do dziś aktualne zasady wychowania antytotalitarnego. Jak widać, rozważania Spaemanna wyraźnie mają na celu nie tyle uformowanie określonej postawy filozoficznej (a także politycznej i pedagogicznej), ile raczej pobudzenie do myślenia na tematy trudne, ale dla tożsamości człowieka i jego przyszłości niezmiernie ważne. Dodać trzeba, że w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a zwłaszcza w Instytucie Jana Pawła II KUL, dawno już dostrzeżono dorobek prof. Spaemanna i doceniono jego wartość. Tłumaczami jego książek na język polski są pracownicy tego Instytutu: nade wszystko ks. dr Jarosław Merecki SDS (obecnie profesor w Uniwersytecie Laterańskim) oraz mgr Patrycja Mikulska, oboje związani z Instytutem. W Ethosie, periodyku tego Instytutu, ukazało się dotąd siedem jego artykułów, głęboko harmonizujących z przesłaniem Patrona naszej Alma Mater, bł. Jana Pawła II. Z całym więc przekonaniem wyrażam przekonanie, że prof. Robert Spaemann zasługuje na wyróżnienie go doktoratem honoris causa. Tytuł ten stanowić będzie wyraz uznania dla jego bogatego dorobku, cennego i wspierającego katolicką wizję człowieka i moralności, będzie też aktem potwierdzającym więź, jaka łączy od lat KUL z jego myślą i z nim samym. W szeregu uczelni, które uhonorowały prof. Roberta Spaemanna tym zaszczytem nie może wręcz zabraknąć Katolickiego Uniwersytetu Jana Pawła II. 20
21 Ks. dr hab. Alfred Marek Wierzbicki, prof. KUL Kierownik Katedry Etyki KUL Filozofia jako przyjaźń i spór Laudacja dla Roberta Spaemanna z okazji doktoratu honoris causa P rzystępując przed laty do wygłoszenia laudacji dla Hansa Jonasa Profesor Robert Spaemann powiedział na wstępie z charakterystyczną lakonicznością: filozofowi okazujemy szacunek, gdy rozwijamy jego idee. To właśnie pragnę uczynić w laudacji, którą mam zaszczyt wygłosić z okazji nadania Panu Profesorowi Robertowi Spaemannowi doktoratu honoris causa przez Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II. Z okazji tej podniosłej uroczystości gościmy wybitnego niemieckiego filozofa po raz pierwszy w murach naszego Uniwersytetu, a mimo to nie jest on postacią nie znaną w naszym środowisku. W ciągu ostatnich dwóch dekad profesorowie i studenci filozofii obcują bardzo intensywnie z myślą Roberta Spaemanna. Stało się to możliwe dzięki tłumaczeniom większości jego książek przez wywodzącego się z naszej uczelni ks. Jarosława Mereckiego. Książki te krążą szeroko po Polsce i można powiedzieć, że Robert Spaemann stał się w jakiś sposób również filozofem polskim. Jego poglądy i argumenty często są przywoływane w naszych dyskusjach. 21
22 Ks. dr hab. Alfred Marek Wierzbicki, prof. KUL O prawdziwej obecności filozofa stanowi jednak nie sama częstość cytowania, a w żadnym przypadku o wartości czyjejś filozofii nie może stanowić moda, filozofia bowiem z istoty swej podważa obowiązujące opinie i nie zadowala się poklaskiem. Od czasów Platona jest ona rozmową i sporem. Zadaniem filozofa nie jest pogodzenie wszystkich, lecz nieustanna praca nad osiąganiem zgody z samym sobą. Jej społeczny i kulturowy wpływ jawi się jako procent od głębi ćwiczenia duchowego, którym jest filozofowanie. Podobnie jak Arystoteles, Robert Spaemann sądzi, że filozof może stać się przyjacielem innych, o ile wcześniej przejdzie próbę przyjaźni z samym sobą, gdy umiłuje prawdę bardziej niż przyjaciół. Wobec tak dalece samotniczej postawy filozofa, zdanego niejako na badanie wszystkiego od początku z niesłabnącą krytyczną czujnością, może zdziwić deklaracja autora książki Szczęście a życzliwość [Glück und Wohlwollen], że w jego filozofii nie ma nic nowego. Czytanie Spaemanna uczy prawdziwie filozoficznego stosunku do tradycji. Jego myśl nie mieści się w żadnej ze szkół, nie jest ani platonikiem, ani tomistą, ani kantystą, ale Platon, Tomasz z Akwinu i Kant są stałymi rozmówcami, których współczesny filozof słucha i jednocześnie stawia im pytania, jakich oni w swym czasie nie mogli postawić. Pytania te rodzą się z nowych doświadczeń, a niektóre z nich można postawić tylko dlatego, że dawnych filozofów możemy pełniej rozumieć w świetle późniejszych intuicji. Robert Spaemann nie odcina się od nowoczesności, zdaje się ją wysoce cenić, a jednocześnie nie ulega intelektualnej pokusie mitologizacji postępu, demokracji i techniki. Dla osiągnięć cywilizacji zachodniej szuka miary, jaką stanowi sam człowiek. Ale w rzeczy samej również miara humanistyczna jawi się niewystarczająca wobec przygodności i pęknięć natury ludzkiej. Odstawienie na bok pytania o Boga należy uznać za źródło iluzji nowożytności. Podczas gdy nowożytność projektowała wizję ludzkiego życia etsi Deus non daretur, Spaemann wyraża sceptycyzm wobec optymizmu moderny i zarazem wobec beztroski postmoderny, przywołując zaskakującą myśl Friedricha Nietzschego. Mam obawy, że się 22
23 Filozofia jako przyjaźń i spór nie uwolnimy od pojęcia Boga, ponieważ nadal wierzymy w gramatykę. Z dala od zgiełku grabarzy Boga nasłuchuje odwiecznej pogłoski jako kresu racjonalnej myśli nad przygodnym światem. Kulturę podejrzeń, która wśród podejrzanych umieszcza Boga, uznaje za kulturę, która dość lekkomyślnie chce leczyć choroby ludzkiego rozumu likwidując najpierw sam rozum z właściwymi mu pytaniami ostatecznymi. Nowożytność odrzuciwszy metafizykę jako filozofię pierwszą przestała zajmować się bytem, prawdą i miłością. Zainspirowana nową fizyką skupiła się na wypracowywaniu skutecznych metod panowania nad naturą, a gdy zaczęła czerpać inspirację z wiedzy historycznej, w której Vico przewidująco dopatrzył się nowej nauki, tworzyła wówczas projekty emancypacji społecznej. Robert Spaemann daleki jest od kwestionowania twórczej obecności człowieka w świecie, nie podejmuje walki z wiatrakami, ale nie przyjmuje również postawy bezsilnego widza, w krytycznym namyśle pyta o granice ludzkiego działania, a pytanie to prowadzi z powrotem ku metafizyce. Pod wpływem historyzmu następuje erozja metafizyki w samej teologii, daje się ją zauważyć nawet w duszpasterstwie. Niemiecki filozof stwierdza, że w jego kraju istnieją katechizmy, które zaczynają się od opowieści o wyzwoleniu Żydów z niewoli egipskiej, pomijające biblijną narrację o stworzeniu świata i człowieka. Pominięcie Boga czyni człowieka całkowitym władcą świata i historii. Chociaż już dawno osłabł entuzjazm, z jakim kiedyś myśliciele nowożytni przypisywali człowiekowi kompetencje boskie, idea ta zdaje się być ciągle żywa i przybiera nowe, pozbawione wprawdzie dawnego patosu, ekspresje teoretyczne. Może nazywać się konsekwencjalizmem, który nakłada na człowieka odpowiedzialność za wszystkie skutki działania i zachęca do kalkulacji najlepszych z nich. Może nazywać się transhumanizmem obiecującym udoskonalenie przez naukę kondycji ludzkiej aż po pokonanie granicy śmiertelności. Robert Spaemann stanowisko to uznaje za kłopotliwe i problematyczne. Aby działać w ten sposób człowiek musiałby naprawdę być Bogiem. Jeśli jesz- 23
24 Ks. dr hab. Alfred Marek Wierzbicki, prof. KUL cze nie stać go na posiadanie prawdziwie Boskiego istnienia, to powinien już dysponować Boską wszechwiedzą. Za św. Tomaszem z Akwinu autor Odwiecznej pogłoski i Granic przypomina, że chcieć zawsze tego, czego chce Bóg, byłoby nawet czymś złym. Człowiek nie ma znajomości woli Bożej, z której wypływają działania samego Boga, ukryte przed ludzkim rozumem. Na drodze rozumu i objawienia możemy poznać tylko to, czego Bóg chce, abyśmy czynili jako istoty ludzkie. Powinność moralna nie dotyczy wszystkich spraw w świecie, nie obejmuje ona żadnego uniwersum, lecz pozostaje ograniczona realnym przygodnym miejscem człowieka w świecie. Dlatego, dodaje Tomasz, król ma obowiązek ścigania przestępcy, a obowiązkiem żony przestępcy jest ukrywanie męża. W filozofii Spaemanna spotykamy się z konsekwentną obroną człowieka poprzez ukazywanie granic ludzkiego działania. Wolno nam działać jedynie w granicach naszej wiedzy. Maksymalizmowi wizji człowieka jako autodemiurga inna gałąź moderny przeciwstawiała minimalizm czy wręcz sceptycyzm co do zasobów naszej wiedzy. Nie poznajemy niczego w realnym świecie i nie wolno, jak głosił Hume, uczynić nam kroku poza samych siebie. Obecnie to nastawienie zdaje się dominować w pejzażu myśli słabej, głoszącej koniec historii, koniec człowieka i koniec filozofii. O wadze filozoficznego dzieła Roberta Spaemanna, która sprawia, że nie można przeoczyć jego doniosłości, stanowi odpowiedź na wyzwania nowoczesności i ponowoczesności. Odbudowuje on myślenie metafizyczne na terenie, na którym według niemal powszechnego przekonania miało ono lec w gruzach. Zwrot ku człowiekowi, określany czasem przewrotem antropologicznym nie musi prowadzić do błędu antropologicznego. Antropologiczny punkt wyjścia w uprawianiu filozofii nie musi oznaczać rozstania się z metafizyką, antropocentryzmu, relatywizmu i subiektywizmu. Paradygmatem poznania bytu jest poznanie osoby. Dokonuje się ono wraz z przebudzeniem rozumu w istocie żyjącej. Czym jest owo 24
25 Filozofia jako przyjaźń i spór przebudzenie? Polega ono na jednoczesnym stwierdzeniu realności podmiotu i świata poza nim, ale nie świata wyłącznie przedmiotowego, lecz rzeczywistości podmiotów. Samych siebie odkrywamy jako rzeczywistych tylko wówczas, gdy dzięki uznaniu realności drugiego opuszczamy centryczne skupienie na sobie, charakterystyczne dla egzystencji zwierząt. Ponieważ poznanie osoby nie ma charakteru solipsystycznego, przejawia się w nim transcendencja osoby. W personalizmie Roberta Spaemanna można odnaleźć intuicję angielskiego poety metafizycznego Johna Donne a: no man is an island. Nikt nie jest samotną wyspą, gdyż rzeczywistość odsłania się jako rzeczywistość osób. W realnej rzeczywistości nie ma jakiejś osoby, są tylko konkretne te a nie inne osoby zespolone ze sobą wspólnotą bytu. Swej książce o człowieku Spaemann nadał tytuł Osoby. Liczba mnoga zawiera sens metafizyczny i jednocześnie etyczny podstawowego doświadczenia. Metafizyka i etyka jawią się jako dwie nierozdzielne twarze filozofii pierwszej, konstytuują się one, jak powiada filozof osób, uno actu w intuicji bytu samoistnego - równocześnie jako bytu siebie samego i bytu innych. Realni dla samych siebie stajemy się poprzez uznanie realności innych osób. A to znaczy, że rzeczywistość osoby, a więc kogoś, kogo nie można potraktować wyłącznie jako coś, zaznacza się roszczeniem. Poznanie osoby polega na uznaniu innego jako innego, mówiąc po Kantowsku jako rzeczy samej w sobie, a nie fenomenu, jako celu w sobie, a nie środka. Spaemann jednak wychodzi zarówno poza stanowisko Hume a, który kwestionował możliwość przejścia od faktu do powinności, jak i poza stanowisko Kanta, dla którego powinność była faktem rozumu, który ją ustanawiał. Etyka i metafizyka konstytuują się na gruncie tego samego doświadczenia. Życzliwość polega na uznaniu rzeczywistości drugiego na równi z rzeczywistością własnego ja. Poznanie osoby przez osobę różni się od poznania rzeczy, nad którymi za sprawą ich obiektywizacji otrzymujemy jakąś władzę pozwalającą na ich używanie i przetwarzanie w ramach techniki. Z innym i z sobą mogę się tylko obchodzić, dlatego symetria pomiędzy praxis a techne jest złudna. Człowiek jest miejscem 25
26 Ks. dr hab. Alfred Marek Wierzbicki, prof. KUL objawiania się bytu, co więcej byt objawia się od razu w randze istnienia osobowego, dlatego poznać byt oznacza okazać mu życzliwość, wypowiedzieć afirmatywne tak dla rangi jego istnienia, poznanie osoby jako realnego bytu nie jest bowiem tylko czymś teoretycznym. Wspomniano już, że doświadczenie, z którego rodzi się etyka i metafizyka, Robert Spaemann określa jako przebudzenie. Termin ten został zaczerpnięty od Schopenhauera, u którego z kolei pojawił się pod wpływem buddyzmu. Autor książki Osoby stosuje hermeneutykę dekonstrukcji, aby wydobyć źródłowy sens kategorii cechujących się historyczną ambiwalencją. Podczas gdy dla Schopenhauera przebudzenie rozumu stanowi koniec ludzkiego ja, Robert Spaemann pokazuje, że jest całkowicie odwrotnie. Przebudzenie rozumu tożsame z życzliwością obfituje intensywnością obecności swego ja ujrzanego w blasku innego ja. Etyka życzliwości, ugruntowana w doświadczeniu przebudzenia, domaga się dopełnienia etyką szczęścia. Robert Spaemann, podobnie jak Antonio Rosmini i Karol Wojtyła należy do myślicieli podejmujących próbę spójnej i wolnej od eklektyzmu syntezy wątków etyki Arystotelesa i Kanta. Jest to możliwe, ponieważ nie trzymają się oni rygorów myślenia w granicach szkoły i tradycji, lecz poszukują pogłębienia i scalenia aspektów prawdy dostrzeganej w różnych systemach myślenia. Speamann dopuszcza nawet myśl, że Kant zgodziłby się ze stanowiskiem Arystotelesa, ponieważ ostrze jego antyeudajmonistycznej krytyki wymierzone było przeciwko eudajmonizmowi współczesnej mu etyki brytyjskiej, opartej na założeniach wąskiego empiryzmu, którego Arystoteles nie mógł podzielać. Postawa życzliwości z właściwą jej bezwarunkowością i bezinteresownością, co podkreślał Kant, mieści w sobie troskę o szczęście innych i własne, jeśli życzliwość ma być realnie wypełniona treścią odpowiadającą teleologicznie pojętej naturze ludzkiej, w którą wpisane jest dążenie do spełnienia życia jako całości. W ujęciu Spaemanna etyka życzliwości i etyka celu stanowią dwa piętra tej samej budowli, istotne jest jednak, aby nie zmieniać kolejności pięter. Pomyłka Arystotelesa polega 26
27 Filozofia jako przyjaźń i spór na tym, że budował on swą etykę od razu od drugiego piętra nie znając jeszcze jej personalistycznego fundamentu. Uznanie personalistycznej etyki życzliwości za jądro refleksji etycznej nie zamyka jej na inne nurty myślenia etycznego, które przynajmniej częściowo pozwalają się zintegrować z personalistyczną koncepcją etyki. Z uwagi na założenia antropologiczne przypisujące człowiekowi wszechwiedzę niemożliwa jest, jak już wspomniano, integracja personalizmu z konsekwencjonalizmem jako typem etyki utylitarystycznej. Brak w konsekwencjonalizmie rozróżnienia norm moralnych i norm technicznych redukuje moralność do technologii. Doświadczenie moralne, na bazie którego Spaemann rozwija etykę życzliwości, wyznacza kryterium zakresu integracji etyki życzliwości z innymi ujęciami współczesnej myśli etycznej. Na przybliżenie zasługuje mądra, chciałoby się powiedzieć uważna i wyważona, dyskusja Spaemanna z etyką dyskursu oraz etyką ekologiczną. Zaletą etyki dyskursu jest to, że pozwala ona sprawdzać normy, natomiast jej pułapką jest założenie, że na drodze dyskursu normy mogą być stanowione. Jeśli zwolennicy dyskursu odwołują się do konieczności porzucenia ideologicznego punktu widzenia, to to słuszne zamierzenie nie może być jednak osiągnięte wyłącznie na drodze dyskursu, a w pewnych sytuacjach ideologizacja może grozić samej etyce dyskursu. Dyskurs ma wymiar zarówno psychologiczny, jak i kolektywny. Zanim wydam sąd, zastanawiam się rozważając różne jego wersje. Tym, co rozstrzyga o racjonalności sądu nie jest wyłącznie ważenie racji, ale racja, która jest manifestacją prawdy. O wiele trudniejszy jest dyskurs w skali społecznej ze względu na wielość opinii i towarzyszących jej interesów. Pluralizm poglądów nie może stanowić punktu dojścia etyki, ponieważ pytania moralne stawiane są przez konkretną realną osobę, której życie jest ograniczone i przygodne, co wyraża formuła vita brevis ars longa. Dyskurs nie może uwolnić się od intuicji wartości dostępnej w realnych przygodnych warunkach krótkiego ludzkiego żywota. Gdyby dyskurs uznać za ostateczną instancję prawd moralnych, musielibyśmy się zdać albo na dyktat 27
28 Ks. dr hab. Alfred Marek Wierzbicki, prof. KUL innych albo na niekończące się poszukiwanie, bez możliwości podjęcia własnej decyzji. Paradoksem dyskursu jest to, że ceniąc wysoko wolność, pozbawia ją jej wewnętrzności poprzez całkowite uwikłanie w zewnętrzny kontekst. Poza tym dyskurs nie jest w stanie stworzyć wspólnoty, ponieważ sam nie ustanawia wartości, natomiast ilekroć osiąga się zgodę co do wartości, na których ufundowana jest wspólnota, pozwala jej to na przezwyciężenie kryzysu. Inaczej mówiąc, polityka, aby realizować dobro wspólnoty, musi czerpać z założeń myśli przedpolitycznej. Spór o wartości nie niszczy demokracji, natomiast zniszczyć ją może relatywizm, który odrzuca konstytutywne dla natury ludzkiej, obecne w świadomości wszystkich ludów, odróżnienie dobra od zła. Kategoryczna zasada życzliwości, formułowana źródłowo, w odniesieniu osoby do innych osób daje się rozszerzać na zasadę życzliwości wobec wszelkiego bytu. Porządek miłości, ordo amoris, jak go nazywał św. Augustyn, odzwierciedla celowość wpisaną w naturę każdej istoty żywej. Robert Spaemann odrzuca humanistyczne uzasadnienie etyki ekologicznej, według którego respekt dla innych gatunków byłby funkcją interesów gatunku homo sapiens. Każdy gatunek stanowi wartość samą w sobie, manifestuje się w nim bogactwo bytu. Z drugiej strony podkreśla on, że odpowiedzialność za świat roślin i zwierząt, a także za naturę nieożywioną, ma związek z prawdą o człowieku. Tylko człowiek może uznać rzeczywistość za rzeczywistą na drodze bezinteresownej afirmacji prawdy dla niej samej, co praktycznie oznacza miłość wszystkiego, co istnieje. Przebudzenie rozumu czyni człowieka istotą wyjątkową pośród bytów, bo tylko istota zdolna do porzucenia swej centryczności jest w stanie zdać sobie sprawę z istnienia innych istot i z ich bólu. To, że moralność jawi się jako wyróżnik osoby, nie oznacza rozumienia jej jako ekspresji interesu gatunkowego, do istoty bowiem moralności należy afirmacja rzeczywistości dla niej samej. W czytelniku dzieł Roberta Spaemanna rodzi się radosne poczucie uczestnictwa w rozmowie, z której nikt nie jest wykluczony, a ten, który prowadzi tę rozmowę, czuwa nad jej porządkiem i głębią, przy tym stale 28
29 Filozofia jako przyjaźń i spór kontroluje, czy już możemy się zgodzić, czy dalej trzeba pytać i toczyć spór. Ten ktoś przypomina Platońskiego Sokratesa. Istotnie styl uprawiania filozofii przez Spaemanna ma wyraźne rysy platońskie i potwierdza trafność poglądu Alfreda Northa Whiteheada, że filozofia Zachodu stanowi zbiór przypisów do Platona. W przypadku dzieła filozoficznego Roberta Spaemanna przypis ten jest pokaźny nie tylko z racji ilości opublikowanych książek, ale przede wszystkim zainteresowanie budzi niewątpliwa doniosłość spraw podejmowanych przez myśliciela. W epoce, w której niemal już zadekretowano śmierć filozofii, w dziele Roberta Spaemanna obserwujemy jej odrodzenie w formie powrotu do Platona. Nie jest to w żadnej mierze działalność muzealna, prawdy badane i uzasadniane przez filozofię klasyczną zostają zderzone z nowymi wyzwaniami. Spaemann - i w tym również jest podobny do Platona - nie boi się żadnej próby ich kwestionowania czy rewizji. Można nawet powiedzieć, że rewizja intelektualna stanowi wręcz istotę uprawiania filozofii według wzorca Platońskiego. W rewizji może chodzić o porzucenie wizji dotychczas przyjmowanej, ale daje ona również szansę na jej pogłębienie i potwierdzenie. Filozofia jako rewizja prawd wyraża się w myśleniu krytycznym i dialogicznym, uczy ona, jak mówi Platon, miłości każdej prawdy bez względu na to, kto ją głosi. Dialog z etyką dyskursu oraz z etyką ekologiczną pozwala Spaemannowi dopełnić swą wizję etyki jako syntezy etyki szczęścia i życzliwości tymi wątkami, które na gruncie myśli dyskursywnej i ekologicznej znalazły oryginalne rozwinięcie i przedstawiają się jako warte namysłu, dyskusji i krytycznej asymilacji. Kiedy Spaemann wyraża dystans, a nawet niezgodę z czyimś stanowiskiem, czyni to z budzącą podziw precyzją. Być może w tle zainteresowania kategorią przebudzenia znajduje się intelektualna żywotność buddyzmu we współczesnej kulturze Zachodu. Ale nie jest to gest taktyczny, aby z kategorii stosowanej w myśli apersonalistycznej uczynić podstawową kategorię interpretacji personalizmu. Spaemann pokazuje, że filozofowanie jest przeciwieństwem retoryki jako czystej gry intelektualnej, wyrasta ono bowiem z przekonania, że umysły 29
30 Ks. dr hab. Alfred Marek Wierzbicki, prof. KUL ludzkie mogą spotkać się na gruncie prawdy. Kultura Zachodu zawdzięcza Platonowi sztukę poszukiwania rozproszonych aspektów prawdy i scalania ich w spójnej wizji całościowej. Rozmawiać z kimś, zauważa Spaemann, to przyznawać mu podmiotowość i jednocześnie realizować własną podmiotowość. Zasada połączenia szczęścia i życzliwości rzuca również światło na to, czym jest sama filozofia, zasada ta zdaje się uzyskiwać w refleksji Spaemanna również wymiar meta-filozoficzny. Powaga i szacunek, z jakim spotyka się każdy jego rozmówca, a zwłaszcza przeciwnik, stanowi istotny składnik jego filozofii. Rys Platoński - powiedzmy to wreszcie - tkwi w głębokiej strukturze myślowej filozofii Spaemanna. Jest ona bowiem filozofią zwróconą ku dobru. Pogląd, że dobro jest podstawą istnienia i poznawalności rzeczy, oraz że teoretyczne poznanie idei dobra nie daje się oddzielić od chcenia dobra, staje się jeszcze bardziej oczywisty, kiedy uświadomimy sobie, że mówiąc o prymacie dobra Platon wyraża, niedostępną mu jeszcze na poziomie teoretycznym, intuicję osoby. 30
31 Prof. dr Robert Spaemann Doktor Honoris Causa KUL Co to jest quod omnes dicunt deum? W artykule kwestii Summa Theologica Tomasz z Akwinu stawia pytanie an deus sit. Demonstratio ukazuje pięć znanych dróg. Wcześniej Tomasz odparł argument Anzelma, tzn. pogląd, że analitycznie rzecz biorąc istnienie Boga wynika z definicji Boga jako istoty, ponad którą nie można pomyśleć niczego większego. Tomasz nie uznaje założenia, że immanentna transcendencja ludzkiej świadomości mogłaby przekroczyć swoją własną immanencję. Autotranscendencję można porównać do przebudzenia ze snu, który też tylko śnimy. Śnimy, że czuwamy. Takie przebudzenie może powtarzać się w nieskończoność. Rzeczywiste przebudzenie jest skutkiem działania czynnika zewnętrznego, tzn. czynnika rozsadzającego system snu. Dowody na istnienie Boga, jak sądzi św. Tomasz, należy wyprowadzać z kontyngentnych faktów doświadczalnych poddawanych interpretacji w świetle rozumu. Chociaż istnienie Boga, jeśli Bóg istnieje, jest konieczne, jego poznanie nie jest jednak aprioryczne. Na przykład: prawdy matematyczne są prawdami koniecznymi. Jest jednak prawdopodobne, że ich poznanie jest aposterioryczne i wychodzi od poznania zmysłowego, chociażby od znaków ukazujących się na ekranie komputera, który wyrzuca liczby pierwsze o astronomicznej wielkości, do których nie dotarlibyśmy w ciągu całego naszego życia przy pomocy własnego liczenia. Saul Kripke nazwał konieczność metafi- 31
32 Prof. dr Robert Spaemann zycznym, a aprioryczność empirycznym predykatem i zarzucił Kantowi ich przemieszanie. Tomasz wnioskuje z zaobserwowanego istnienia ruchu istnienie nieporuszonego poruszyciela, z bytu, który nie istnieje sam w sobie, jego ostateczną przyczynę, z kontyngencji ziemskich rzeczy byt konieczny, z istnienia celowych procesów rozum, który nadaje im kierunek, z istnienia stopni pełni bytu najwyższy stopień doskonałości. Pierwszy poruszyciel i Ens necessarium jest zatem tym, co wszyscy nazywają Bogiem. O doskonałej istocie i o istocie, która stwarza celowość, Tomasz mówi: to jest to, co mamy na myśli, gdy mówimy Bóg. Nie musimy teraz wnikać, czy chodzi tu o wyłączne my odnoszące się np. do wszystkich chrześcijan, czy też my oznacza wszystkich ludzi. W każdym przypadku słowo Bóg oraz znajdująca się u jego podłoża myśl nie są wymysłem filozofów. Bóg jest nieśmiertelną pogłoską. Można powiedzieć, że w religiach została ona zinstytucjonalizowana. Dla filozofii jest ona nie tylko przedmiotem rozważań, lecz także wyzwaniem, by przy pomocy myślenia dotrzeć do tego, co jeszcze przed jej powstaniem przeżywano i w co wierzono. Filozofia musi pozostawać w łączności z religią, niezależnie od tego, czy ten związek będzie przyjacielski, czy też wrogi. Pierwsze pytanie, które filozofia stawia sobie w odniesieniu do religijnej wiary nie brzmi, czy Bóg istnieje?, lecz: Co mamy na myśli mówiąc Bóg istnieje lub Bóg nie istnieje. Jakie znaczenie ma słowo Bóg? Czy Bóg jest wprowadzeniem ogólnego pojęcia, czy też singulare tantum lub nazwą własną? Jeśli mamy do czynienia z tym ostatnim, to czy jedyność Boga wynika z jego pojęcia, czy też zdanie, które to stwierdza, jest sądem syntetycznym, treściowo znaczącym? To, co świat antyczny nazywa bogami i co tak też nazwane jest nawet w księgach biblijnych, jest tylko nazwą metonimiczną. Są to niebiańskie, silniejsze od człowieka duchowe siły. Możemy je nazywać aniołami, pisze św. Augustyn. Nie chodzi tu o słowa, o ile jest oczywiste, że wszyscy ci bogowie zostali stworzeni przez Boga i istnieją tylko dzięki jego woli. 32