Source: http://docplayer.pl/3698506-From-ryszard-jach-mailto-r-jach-wp-pl-sent-saturday-november-17-2012-2-42-pm.html
Timestamp: 2018-01-16 17:46:20+00:00
Document Index: 105124447

Matched Legal Cases: ['art. 356', 'art. 36', 'art. 374', 'art. 58', 'art. 103', 'art. 203', 'art. 328']

From: Ryszard Jach Sent: Saturday, November 17, :42 PM - PDF
From: Ryszard Jach Sent: Saturday, November 17, :42 PM
Download "From: Ryszard Jach [mailto:r.jach@wp.pl] Sent: Saturday, November 17, 2012 2:42 PM"
1 From: Ryszard Jach Sent: Saturday, November 17, :42 PM To: stanislaw.soltysinski Cc: andrzej.kawecki; andrzej.szlezak; bm; gpm; Piotr.Dardzinski; pr.bpk; wydz.pg; sito; marcin.majdan; arkadiusz.pedzich; wojciech.jaworski; michal.biedzki; jaroslaw.kubiak; igte; kirp; Nadzory; ppsek; pr.pz; worlowski; administracja Subject: Odpowiedź na oszczercze pomówienia St.Sołtysińskiego zawarte we Wniosku (...) do IPN z dnia r. Do Pana Stanisława Sołtysińskiego Po zapoznaniu się w dniu wczorajszym, tj r. z treścią Pańskiego Wniosku o sprostowanie, uzupełnienie i wyjaśnienie do zbioru dokumentów IPN (art. 356 ustawy z dnia r., zwanej dalej Ustawą o IPN ) z dnia r., oświadczam, iŝ niewątpliwie naruszył Pan moje prawnie chronione dobra osobiste, oszczerczo pomawiając mnie o czyny, których nie popełniłem poprzez fałszywe insynuacje w w/w Wniosku, iŝ r z e k o m o: JuŜ wcześniej byłem szantaŝowany przez Ryszarda Jacha, który przesłał mi trzy dokumenty, z których wynika, iŝ zostałem zarejestrowany pod tym właśnie pseudonimem po wyraŝeniu zgody na współpracę ze SłuŜbą Bezpieczeństwa (zał. Nr 2, 3, 4, 5). oraz, Ŝe Działania R.Jacha (...) noszą znamiona bezprawnych gróźb i naruszenia moich dóbr osobistych przy wykorzystaniu dokumentów i informacji zgromadzonych przez Instytut w sposób raŝąco sprzeczny z art. 36 Ustawy o IPN. Pierwszy z tych samozwańczych lustratorów korespondując ze mną usiłował początkowo skłonić mnie do skorygowania opinii prawnej, którą uznał za niekorzystną dla wyniku toczonego procesu (a po mojej odmowie groził ujawnieniem mojej rzekomej współpracy w charakterze tajnego współpracownika, a takŝe zawiadomił o tym dwóch starszych partnerów w załoŝonej przeze mnie kancelarii (por. Zał. nr. 8). Z powyŝszego, wynika, Ŝe r z e k o m y szantaŝ miał - Pańskim zdaniem -polegać na przesłaniu Panu trzech stron autentycznych dokumentów z IPN Panu poświęconych,
2 zaś groźby miały polegać na deklaracji publicznego ujawnienia prawdziwych, odtajnionych dokumentów IPN, dopiero gdy okazało się, Ŝe Pańska nierzetelna i nieprofesjonalna opinia prawna dla Gazety Wyborczej (tycząca procesu sądowego o wynagrodzenie z mojego powództwa przeciwko AEGON PTE S.A.) mogła mieć związek właśnie z ówcześnie poznanymi przeze mnie w/w dokumentami. Najwyraźniej zdaje się Pan nie rozumieć znaczenia słów, które Pan uŝywa, gdyŝ szantaŝować moŝna kogoś tylko wtedy, gdy z góry zapowiada się spełnienie określonej groźby (wystąpienia stanu skutkowego), w razie nie spełnienia uprzednio jasno sformułowanych oczekiwań. Nawet z treści Pańskich kłamliwych pomówień (zacytowanych powyŝej), jednoznacznie wynika, Ŝe taka sytuacja nie miała miejsca i nigdy nie wskazywałem na istnienie takiego związku przyczynowo - skutkowego, który miałby zachodzić między Pańskim zaniechaniem działania, a zapowiadanym jego skutkiem (groźbą) w chronologii właściwej dla sytuacji faktycznego szantaŝu i gróźb. NiezaleŜnie od tego, winien Pan zauwaŝyć, iŝ nie ujawniłem publicznie treści znanych mi dokumentów zgromadzonych w IPN, tyczących Pana jako Kontaktu Operacyjnego SłuŜby Bezpieczeństwa ps. Soraj. Odrębną kwestią jest insynuowanie r z e k o m e g o naruszenia Pańskich dóbr osobistych poprzez przesłanie Panu autentycznych, poświęconych Panu dokumentów zgromadzonych w IPN. Z tego choćby względu, Pańskie oszczercze pomówienia są nie tylko bezprawne oraz sprzeczne ze stanem faktycznym i prawnym, ale wręcz absurdalne. Treść zarchiwizowanej przeze mnie, mojej korespondencji owej z Panem (oraz Andrzejem Kaweckim i Andrzejem Szlezakiem), która miała miejsce w okresie od r. do r. oraz w dniach r. i r. z mojej strony miała strice merytoryczny prawniczy charakter i tyczyła Pańskiego nierzetelnego i niepełnego komentarza/opinii prawnej z dnia r. dla Gazety Wyborczej, co jednoznacznie wynika z treści mojego a z r.: W moich ach z dnia r. wysłanych do Pana zwróciłem uwagę na Pański (znawcy i współautora prawa handlowego)dziwnie nierzetelny, niepełny i mylący charakter komentarza dla Gazety Wyborczej na temat Uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego (sygn. akt III APa 193/06) w sprawie z mojego
3 powództwa przeciwko AEGON PTE S.A. W kontekście Pańskich wcześniejszych publikacji w kwestii moŝliwości zawarcia umowy z członkiem zarządu per facta conludentia, byłem skrajnie zaskoczony treścią Pańskiego komentarza, w którym akurat tą kluczową dla rozstrzygnięcia sporu sądowego sprawę - z niezrozumiałych względów - pominął Pan całkowitym milczeniem - co uprawnia przypuszczenie, iŝ nie było to dziełem przypadku, co miało decydujący wpływ na ówczesną ocenę trafności wyroku Sądu Apelacyjnego przez dziennikarzy GW. Jednak w owym czasie nie wiedziałem tego co wiem obecnie. A nie jest to bynajmniej wiedza przynosząca Panu splendor! Po pierwsze, Pański odręczny nierzetelny, nieobiektywny i mylący komentarz dla GW, w którym świadomie pominął Pan kluczowy aspekt Uzasadnienia wyroku, fundamentalny dla Skargi kasacyjnej, tj. doskonale Panu wiadomej, bezzasadnie negowanej przez Sąd Apelacyjny moŝliwości zawarcia waŝnej umowy ze mną - jako członkiem zarządu - per facta conludentia. Taką moŝliwość potwierdził Pan dopiero po zwróconej Panu przeze mnie w u słusznej uwadze, jednocześnie czyniąc - w kontekście treści znanego Panu Uzasadnienia komentowanego wyroku niezrozumiałe zastrzeŝenie: >>Jest jednak wysoce wątpliwe skuteczne zawarcie umowy per facta concludentia, gdy osoby działające za radę nadzorczą nie dysponowały waŝną uchwałą tego organu.<<, gdyŝ Sąd Apelacyjny stwierdził expressis verbis: ''Rada Nadzorcza upowaŝniła swojego Przewodniczącego - Wojciecha Kostrzewę oraz Wiceprzewodniczącego - Piotra Śliwickiego do >>ustalenia warunków wynagrodzenia członków Zarządu PTE Skarbiec - Emerytura S.A. oraz podpisania stosownych umów z członkami zarządu.<<'' (str. 22 Uzasadnienia), a nikt nigdy nie zakwestionował waŝności tej uchwały RN Nr 6/98! Po drugie, Pańska asystentka, p. Beata Stefaniak - jak mnie zapewniała, za Pańską wiedzą, w dniu r. i r., w trakcie rozmów telefonicznych ze mną, świadomie i celowo kłamała, twierdząc, Ŝe ani nie sporządzał Pan Ŝadnego komentarza dla GW na temat przywołanego Uzasadnienia wyroku SA, ani tym bardziej nikt z Kancelarii SKS takiego komentarza nie wysyłał faxem do GW. W rzeczywistości, był Pan autorem nierzetelnego, niepełnego i mylącego
4 komentarza dla GW, który został wysłany do red. Śmigiel z GW z Pańskiego numeru faxu: ! Przyznam, Ŝe juŝ wtedy nabrałem powaŝnych wątpliwości co do Pańskich kwalifikacji moralnych i etycznych, szczególnie, Ŝe - jak zapewniał mnie mój pełnomocnik, dr Radosław L.Kwaśnicki - taki komentarz to >>skuteczna broń (takŝe w relacjach z prasą)<<. Faktycznie, okazało się, Ŝe Pański komentarz skutecznie przyczynił się do zniechęcenia red. Marcina Bojanowskiego z GW do opublikowania artykułu, poświęconego procesowi sądowemu kompromitującego AEGON PTE S.A., a w konsekwencji ograniczył równieŝ skłonność pozwanej spółki do zawarcia ugody ze mną. (...) Po czwarte, autorytet prawny za jaki Pan uchodzi, musi posiadać nie tylko niekwestionowaną wiedzę prawniczą, ale musi takŝe legitymować się nieposzlakowaną opinią i krystaliczną wprost uczciwością. Jako bankowiec inwestycyjny w trakcie 18-letniej kariery zawodowej zawsze przestrzegałem prawa i najwyŝszych standardów etycznych (za co bezprawnie obniŝono mi wysokość dochodzonego wynagrodzenia!), a w 1987 r., gdy ubiegałem się o zgodę na wyjazd do Wielkiej Brytanii, odmówiłem oficerowi SłuŜby Bezpieczeństwa podjęcia jakiejkolwiek współpracy w zamian za pozwolenie na wyjazd za granicę - co skutkowało m.in. odmową wydania mi paszportu, z przykrością stwierdzam, iŝ w kontekście posiadanych przeze mnie obecnie dokumentów IPN, Pan drugiego warunku nie spełnia! Jak z nich wynika, był Pan Panie Profesorze Stanisławie Sołtysiński, s. Mariana i Janiny, ur r. Kontaktem Operacyjnym SłuŜby Bezpieczeństwa ps. >>Soraj<<. Pan zachowywał się wręcz odwrotnie niŝ ja, m.in. w trakcie Pańskich zabiegów o zgodę na wyjazd do Filadelfii w 1975 r. W załączeniu przesyłam Panu trzy przykładowe dokumenty spośród posiadanych przeze mnie innych dokumentów IPN poświęconych Pana osobie.. Merytoryczny, prawny charakter mojej korespondencji skierowanej do Pana potwierdza takŝe mój protest sformułowany w u do Pana z dnia r. przeciwko temu, Ŝe Pan, zarejestrowany w archiwach IPN jako Kontakt Operacyjny SB, miał jakikolwiek negatywny wpływ m.in. na skuteczność moich roszczeń w sporze sądowym,
5 kompromitującym AEGON PTE S.A. (i jego poprzednika prawnego PTE Skarbiec Emerytura S.A.), w tym takŝe nierzetelne kształtowanie opinii prasy poprzez formułowanie mylących i niepełnych komentarzy czy opinii., w związku z czym, r. zaŝadałem od Pana przeprosin za sformułowanie szkodliwego dla mnie, błędnego, niepełnego i mylącego komentarza dla GW. Do dziś się ich nie doczekałem. Niewątpliwie merytoryczny, prawny charakter mojej korespondencji z Panem (oraz A.Kaweckim i A.Szlezakiem), potwierdza takŝe treść mojego a z dnia r., w którym oświadczyłem między innymi, a twierdzenia te nadal w pełni podtrzymuję, iŝ: Wbrew Panów fałszywemu twierdzeniu komentarz prof. St.Sołtysinskiego nie odnosił się jedynie do jakiegoś jednostkowego wątku uzasadnienia Wyroku Sądu Apelacyjnego (sygn. akt III APa 193/06), lecz do całości uzasadnienia tego wyroku - co potwierdził własnoręcznie autor błędnego, nierzetelnego i mylącego komentarza, stwierdzając w jego wstępie: >>Przeczytałem uzasadnienie Wyroku. Jest ono zgodne z orzecznictwem Sądu NajwyŜszego.<< dodając: Zatem, komentarz prof. St.Sołtysińskiego bezzasadnie potwierdził takŝe r z e k o m ą zgodność z prawem tezy Sądu Apelacyjnego zawartej w przedmiotowym uzasadnieniu Wyroku SA, jakoby: Czynność naruszająca art. 374 k.h. jest bezwzględnie niewaŝna (art. 58 k.c.). Nie moŝe więc zostać potwierdzona przez Spółkę po jej zawarciu. Nie moŝe równieŝ zostać konwalidowana późniejszymi działaniami stron, czy teŝ per facta concludentia. W szczególności w takiej sytuacji nie stosuje się przepisu art. 103 k.c. dotyczącego skutków przekroczenia pełnomocnictwa. NiezaleŜnie od znanej ówcześnie prof. St.Sołtysińskiemu, p r z e ł o m o w e j uchwały Składu Siedmiu Sędziów Sądu NajwyŜszego III CZP 31/07 z r.; aktualnego stanowiska moich pełnomocników, adw. W.Gujskiego i r.pr. D.Zdebiaka ( Orzecznictwo, w szczególności przywołane w skardze kasacyjnej, jednoznacznie i w sposób jednolity (poza wyrokiem Sądu Apelacyjnego w sprawie p. R.Jacha) przesądza o moŝliwości zawarcia przez spółkę umowy w sposób dorozumiany, w tym umowy z członkiem zarządu. Tak więc przeciwny pogląd Sądu Apelacyjnego narusza jednolicie interpretowane przepisy powołane w uzasadnieniu skargi kasacyjnej ( ), którzy nadal twierdzą, iŝ z wielu względów Wyrok Sądu
6 Apelacyjnego "jest nie do zaakceptowania"; stanowisku innych prawników (w tym osobiście znanego prof. St.Sołtysińskiemu, dr R.L.Kwaśnickiego, którego stanowisko Panom wysłałem), takŝe Panowie sami potwierdziliście, iŝ znacie orzeczenie Sądu NajwyŜszego negujące słuszność powyŝszej tezy wyraŝonej przez Sąd Apelacyjny w komentowanym przez prof. St. Sołtysińskiego uzasadnieniu Wyroku! Wobec tego, sami dowiedliście błędnego, niepełnego i mylącego charakteru n i e p r o f e s j o n a l n e g o komentarza prof. St.Sołtysińskiego, wielce podejrzanego takŝe z tego względu, iŝ sam wcześniej optował za tym, aby stwierdzanie niewaŝności czynności prawnej mogło następować w ostateczności, gdy brak jest podstaw dla zachowania waŝności danej czynności. W mojej sprawie, Rada Nadzorcza np. w czasie, gdy byłem jeszcze członkiem zarządu, zdecydowała o wypłaceniu mi zaliczki na poczet naleŝnej premii określonej w spornym aneksie do umowy o pracę. Ponadto, sama wypłata premii nastąpiła juŝ po moim odwołaniu z Zarządu PTE, w okresie wypowiedzenia mi umowy o pracę - co nawet, gdyby uznać pisemny aneks za niewaŝny z winy sprzecznego z prawem działania RN oraz brak zawarcia umowy per facta conludentia, skutkowało zawarciem w sposób konkludentny w a Ŝ n e j umowy pomiędzy mną (jako zwykłym pracownikiem w okresie wypowiedzenia umowy o pracę) a PTE, precyzującej zasady mojego premiowania takie same jak te, które określała sporna umowa, dla waŝności której nie była potrzebna Ŝ a d n a uchwała Ŝ a d n e g o organu Pozwanego PTE! Sąd Apelacyjny całkowitym milczeniem pominął ten aspekt sprawy, a mimo tego prof. St.Sołtysiński odwaŝył się uznać komentowany dla Gazety Wyborczej Wyrok Sądu Apelacyjnego za zgodny z orzecznictwem Sądu NajwyŜszego - co jest oczywistym fałszem! Ponadto, powołać naleŝy znamienny dla mojej sprawy argument natury aksjologicznej, który stanowi dla Sądu NajwyŜszego w ww. uchwale SSSSN z dnia 14 września 2007 r., uzasadnienie do przyjmowania jednolitej koncepcji sankcji bezskuteczności zawieszonej (negotium claudicans) zarówno w przypadku przekroczenia zakresu umocowania w ramach działań podejmowanych za organ osoby prawnej, jak równieŝ przy przekroczeniu umocowania przez pełnomocnika. PowyŜsze, zdaniem SN: W szczególności wyklucza kwestionowanie czynności prawnej przez kontrahenta osoby prawnej tylko dlatego, Ŝe ta czynność przestała mu z jakichś względów odpowiadać. Nie sposób nie zauwaŝyć, Ŝe powyŝszy pogląd w pełni odnosi się do stanu faktycznego mojej sprawy, gdzie zarzut bezwzględnej niewaŝności spornej umowy
7 powołany został przez pozwaną dopiero na etapie postępowania apelacyjnego, tj. po upływie trwającego juŝ prawie 7 lat sporu sądowego i przegraniu sprawy w I instancji! M.in. w świetle powyŝszego, oczywiście błędny jest Panów pogląd, iŝ: "czynność dokonana z naruszeniem zasad reprezentacji jest niewaŝna." W tym kontekście wskazać naleŝy na treść wyroku Sądu NajwyŜszego z dnia 12 stycznia 2005 r., I PK 123/04, gdzie Sąd NajwyŜszy jednoznacznie potwierdził dopuszczalność konkludentengo zawierania umowy o pracę (tu: aneksu do tej umowy): Zawarcie przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z członkiem jej zarządu umowy o pracę z naruszeniem art. 203 k.h. nie wyklucza późniejszego nawiązania stosunku pracy przez przystąpienie do jej wykonywania za wynagrodzeniem. Analogiczny pogląd wypowiedział Sąd NajwyŜszy w wyroku z dnia 12 czerwca 2006 r. I PK 277/2005. Co więcej, sentencja wyroku Sądu NajwyŜszego z dnia 26 września 2008 r. V CSK 108/2008, nie pozostawia najmniejszych wątpliwości, Ŝe konkludentne oświadczenie woli moŝe zostać złoŝone przez kaŝdy organ osoby prawnej, a w tym przez Radę Nadzorczą: TakŜe osoba prawna moŝe wyrazić wolę poprzez kaŝde swoje zachowanie, tzw. czynności konkludentne, pod warunkiem jednak, Ŝe moŝna je przypisać osobom uprawnionym do jej reprezentowania. W tym kontekście powołać takŝe naleŝy wyrok Sądu NajwyŜszego - Izba Cywilna, V CSK 6/2008, gdzie orzeczono: Brak na umowie podpisu jednej strony nie oznacza, Ŝe nie została ona skutecznie zawarta. Umowa moŝe bowiem być zawarta w sposób konkludentny, tzn. dorozumiany. W stanie rzeczy mojej sprawy bezspornym jest, Ŝe Rada Nadzorcza nie tylko nigdy nie kwestionowała waŝności spornego aneksu - co uczynił dopiero jej pełnomocnik procesowy po niemal 7 latach procesu - lecz dobrowolnie przystąpiła do jego wykonywania, odmiennie jedynie interpretując zapisy tego aneksu - co było kolejną szykaną (pierwszą było nagłe, merytorycznie bezzasadne odwołanie mnie z zarządu PTE, tuŝ po przyznaniu mi przez RN podwyŝki wynagrodzenia w drodze jednogłośnej uchwały RN) wobec mnie za odmowę Przewodniczącemu RN, W.Kostrzewie realizacji nielegalnych operacji kapitałowych. Nie moŝe zatem budzić najmniejszej
8 wątpliwości, Ŝe Rada Nadzorcza, co najmniej złoŝyła oświadczenie o zawarciu spornego aneksu w sposób dorozumiany (per facta concludentia). Nadto, przypominam Panu takŝe, iŝ juŝ w u z dnia r. oświadczyłem Panu, Ŝe Pańska (jak wynika z przesłanych Panu dokumentów SB z IPN byłego Kontaktu Operacyjnego SB ps. Soraj ) insynuacja, jakobym ja (osoba, która miała odwagę odmówić jakiejkolwiek współpracy z SB) w swoim u formułował jakiekolwiek >>groźby mające charakter wyjątkowo podłego szantaŝu<< jest wręcz bezczelnym oszustwem. oraz, Ŝe (...) to właśnie Pan świadomie działając na moją szkodę, bezprawnie pomawia mnie poprzez insynuowanie mi r z e k o m e g o szantaŝu i gróźb (nie przywołując Ŝadnych faktów w tym względzie). Natomiast w u z r. dodałem: W tym zakresie, Panów (tj. Pana oraz A.Kaweckiego i A.Szlezaka) butna postawa jest charakterystyczna dla tzw. "salonu" III RP, który za wszelką cenę dąŝy do sprawowania władzy absolutnej, ograniczania swobody dyskusji i polega m.in. na miotaniu pod adresem osób takich jak ja, bezzasadnych, mających je dezawuować obelg, wynikających jedynie z obawy przed skutkami ujawnienia dotychczas skutecznie skrywanej prawdy, np. co do wcześniejszej współpracy z SB., jednoznacznie oświadczając, iŝ: PoniewaŜ rzeczywiście >>dyskusja winna się odbywać na argumenty, których insynuacje nie zastąpią<<, stwierdzić naleŝy, iŝ Panom brak argumentów zarówno natury prawnej, faktycznej, jak i moralnej. Swoją słabość próbujecie natomiast pokrywać nieuprawnionymi pomówieniami i zniewagami pod moim adresem. Jak Pan zapewne pamięta, nie zaprzeczył Pan wtedy prawdziwości przesłanych Panu dokumentów z IPN (teraz równieŝ nie podwaŝa Pan ich autentyczności) i ograniczył się jedynie do lapidarnego oświadczenia: Odmawiam kategorycznie jakichkolwiek dalszych kontaktów co skomentowałem wtedy następująco: Rozumiem, Ŝe w świetle uprawnionych poglądów przedstawionych przeze mnie, racjonalna i merytoryczna polemika jest dla Pana zbyt trudna - dlatego
9 teŝ zniŝył się Pan jedynie do bezprawnych kalumni pod moim adresem., w e- mailu z r. dodając: Szkoda, Ŝe jak wynika z dokumentów SB znajdujących się w IPN, tak Ŝarliwie i kategorycznie nie odmawiał Pan kontaktów z oficerami SłuŜby Bezpieczeństwa... Wtedy nie byłoby zapewne ani powodów do poinformowania Pana o wiedzy, którą właśnie posiadłem, ani teŝ do Pańskiej obecnej irytacji... Ówcześnie, zwracałem Panu równieŝ uwagę na fakt, Ŝe Pan jako osoba publiczna, autorytet prawny bo w takim charakterze zwykle się Pan publicznie wypowiada - ex definitione, musi się liczyć z węŝszym zakresem ochrony prywatności z uwagi na pozycję społeczną i pełnione funkcje. Co więcej, ujawnienie niekorzystnych dla Pana, ale prawdziwych faktów, postępków i dokumentów (zapewniam, Ŝe nie fabrykowalem dokumentów SB z IPN) leŝy w interesie publicznym. Absurdalny charakter Pańskiego zarzutu r z e k o m e g o szantaŝu podnosiłem juŝ w marcu 2009 r., stwierdzając: Gdybym rzeczywiście chciał Pana szantaŝować zawartością teczki, to jeszcze przed wysłaniem Panu a, nie informowałbym osób trzecich (np. dr R.L.Kwaśnickiego w trakcie naszej wieczornej rozmowy telefonicznej w dniu r.) o zawartości dokumentów, w posiadanie których właśnie wszedłem i trzymając moją wiedzę w ścisłej tajemnicy, czekałbym na Pańską reakcję na insynuowany mi przez Pana szantaŝ. A przecieŝ było inaczej! Przy okazji zwracam Panu uwagę na fakt, Ŝe dr R.L.Kwaśnicki w swym porannym u z dnia r., detalicznie odnocząc się do przesłanego mu do wiadomści mojego a skierowanego na Pańskie ręce (wskazał na rzekome naruszenie Pańskich dóbr i zniesławienie, przywołując nawet stosowne przepisy prawa), ale ani słowem nie wspomniał o tym, jak to Pan obecnie śmie mi insynuować, jakoby przyczyną mojego działania było ponoć szantaŝowanie Pana. Ówczesna sugestia, znanego Panu osobiście, r.pr. R.Kwasnickiego, co do r z e k o m e g o
10 zniesławienia Pana, najprawdopodobniej wynikała z jego ówczesnej, naiwnej wiary, Ŝe dokumenty z IPN nie są autentyczne, gdyŝ trudno sobie wyobrazić naruszenie dóbr i zniesławienie poprzez powołanie autentycznych dokumentów z IPN. Faktem wielce znamiennym dla oceny Pańskiej nagannej postawy jest to, iŝ nic mi nie wiadomo, aby Pan profesor prawa, zawiadomił prokuraturę o moim r z e k o m y m szantaŝu czy teŝ groźbach, których wszak r z e k o m o miałem się jakoby dopuścić juŝ trzy lata temu (!), tj. w 2009 r... Ta okoliczność równieŝ potwierdza, iŝ miał Pan i ma nadal świadomość braku jakichkolwiek racjonalnych podstaw dla Pańskich oszczerczych pomówień pod moim adresem. Najwyraźniej, miał Pan takŝe świadomość ewentualnych konsekwencji karnych dla Pana w razie ewentualnego zawiadomienia o przestępstwie przeze mnie niepopełnionym, na które zwracałem uwagę w moim ostatnim u z dnia r.: (...)niezwłocznie zawiadomcie Panowie organy ścigania o moim r z e k o m y m przestępstwie! Miejcie jednak świadomość, Ŝe zawiadomienie o przestępstwie niepopełnionym jest przestępstwem. W kontekście zawartości tyczących Pana akt zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej oraz tego, Ŝe Prokuratura Okręgowa w W-wie Wydział ds. Przestępstw Gospodarczych prowadzi śledztwo (sygn. VI Ds 204/12) w sprawie korupcji i niedopełnienia obowiązków przez SSN Małgorzatę Gersdorf oraz SSA Irenę Raczkowską, SSA Genowefę Glińską, SSA GraŜynę Korycińską i SSO Ewę Wronkę w toku procesu o odszkodowanie w kwocie 1,8 mln zł. właśnie przeciwko AEGON PTE S.A. (reprezentowane przez adw. Wojciecha Jaworskiego z kancelarii prawnej Allen&Overy, wielokrotnie podającego sądom bezspornie nieprawdziwe informacje) oraz tego, Ŝe o tym, Ŝe "fikcyjny", "pozorowany" proces jest korupcyjnie "ustawionym" tzw. "wałem sądowym" informował mnie mój pełnomocnik jeszcze przed wyrokiem Sądu Apelacyjnego w W-wie (sygn. III APa 14/11; którego "uzasadnienie" ustne było inne niŝ "uzasadnienie" pisemne (!), które z kolei zawierało cały ciąg ewidentnych, gołosłownych kłamstw; nie zawierało natomiast bezwzględnie wymaganych elementów, określonych w art. 328 par. 2
11 k.p.c.(!)), r.pr. Marcin Woroniecki (precyzując przy tym wysokość, jego zdaniem, obowiązującego w sądach, korupcyjnego taryfikatora, wskazując na jego osobiste obawy zniszczenia mu kariery zawodowej przez wpływowe osoby, stojące za ustawieniem procesu sądowego (vide: List otwarty Ryszarda Jacha do Stanisława Dąbrowskiego Pierwszego Prezesa Sądu NajwyŜszego; szczególnego waloru nabierają informacje przekazane mi przez r.pr. Marcina Woronieckiego w dniu r. na temat sędziów Izby Ubezpieczeń Społecznych: (...) to są sędziowie starzy komunistyczni, nie było wśród sędziów Ŝadnej weryfikacji po 89 roku. No i głupio dać do pewnego procesu kogoś kto skazywał opozycjonistę Co robić W izbie ubezpieczeń społecznych I tam jest parę takich osób, dla których co wyrok to, to na początku się otwierają oczy, to wtopa. co implikuje bezwzględną konieczność uzyskania - w toku powołanego powyŝej śledztwa Prokuratury Okręgowej w Warszawie - od r.pr. M.Woronieckiego zeznań w przedmiocie tego, kim są te wpływowe osoby, które miały stać za ustawieniem procesu sadowego o odszkodowanie od AEGON PTE S.A. (sygn. III APa 14/11), których się on obawiał, do tego stopnia, iŝ mimo, Ŝe informował mnie wtedy, Ŝe jego wiedza prawnicza wskazuje na moją wygraną w procesie przeciwko AEGON PTE S.A. (!), jednocześnie informował mnie, Ŝe proces przegram, prosząc o zwolnienie go z obowiązków mojego pełnomocnika tuŝ przed rozstrzygnięciem przez Sad Apelacyjny w Warszawie w dniu r... Z całą stanowczością podkreślam, iŝ od r. nie nawiązywałem z Panem (ani nikim z kancelarii SKS Sołtysiński Kawecki Szlezak) Ŝadnych kontaktów i nie uczyniłbym tego juŝ nigdy (ani prywatnie, ani zawodowo), gdybym w dniu wczorajszym, tj r. nie powziął wiedzy o tym, iŝ naruszył Pan moje prawnie chronione dobra osobiste poprzez oszczercze pomówienie mnie w treści przedmiotowego Wniosku o r z e k o m y szantaŝ i groźby.
12 Wobec powyŝszego, Ŝądam od Pana niezwłocznych pisemnych przeprosin wystosowanych na - znany Panu - mój adres internetowy oraz przesłanie ich takŝe do wiadomości Dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, prof. dr hab. Jerzego Eislera. Warszawa, r. Ryszard Jach cc.: Pan prof. dr hab. Jerzy Eisler Dyrektor Oddziału IPN w Warszawie Pan Jarosław Gowin Minister Sprawiedliwości Rzeczpospolitej Polskiej Pan Andrzej Seremet Prokurator Generalny Rzeczpospolitej Polskiej Prokurator Grzegorz Jaremko Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział ds. Przestępstw Gospodarczych sygn. VI Ds 204/12 Krajowa Izba Radców Prawnych Pan Andrzej Kawecki Pan Andrzej Szlezak Portal