Source: http://jazdaprawna.pl/2017/04/10/art-125612006-we-w-kontekscie-wytycznej-nr-1-ke-na-gruncie-uregulowan-rozporzadzenia-5612006-we-rozwiniecie-okreslenie-optymalnej-chwili-powolania-sie-na-tresc-art-125612006-we/
Timestamp: 2017-09-21 14:06:43+00:00
Document Index: 96001499

Matched Legal Cases: ['Art. 12', 'Art. 12', 'Art. 12', 'art. 12', 'art. 12', 'art. 13', 'art. 6', 'art. 12', 'art. 13', 'art. 12']

Art. 12/561/2006 WE w kontekście wytycznej nr 1 KE na gruncie uregulowań rozporządzenia 561/2006 WE – rozwinięcie | Jazdaprawna.pl
Strona główna 561/2006 WE i AETR Art. 12/561/2006 WE w kontekście wytycznej nr 1 KE na gruncie uregulowań...
Art. 12/561/2006 WE w kontekście wytycznej nr 1 KE na gruncie uregulowań rozporządzenia 561/2006 WE – rozwinięcie
White transport truck isolated on a white background
Podtytuł: art. 12 rozporządzenia 561/2006 WE – Wytyczna nr 1 KE
Można zastanawiać się przez jak długi odcinek czasu (począwszy od chwili zatrzymania pojazdu) można powołać się na okoliczności wskazane w art. 12/561/2006 WE ?
Normodawca wyraźnie wskazał, że: „kierowca wskazuje powody takiego odstępstwa (…) najpóźniej po przybyciu do miejsca pozwalającego na postój.
Można więc zadać naturalne pytanie w jaki sposób należy rozumieć sformułowanie unormowania: „najpóźniej po”?
Czy „najpóźniej po” jakimś zdarzeniu to to samo co „bezpośrednio po” nim? Czy też może „najpóźniej po” to otwarty katalog czasu. Sprawa byłaby prosta gdyby normodawca określił np. że: „kierowca wskazuje powody takiego odstępstwa (…) najpóźniej przed rozpoczęciem prowadzenia pojazdu po ostatnim odpoczynku”. Wówczas zapis taki tworzyłby zamknięty zbiór czasu.
Jednak zapis omawianej normy brzmi: „najpóźniej po”. Należy więc ustalić, kilka niezależnych kwestii:
Odpowiadając na to pytanie wiele wskazuje, że nie koniecznie muszą to być tożsame określenia wskazujące ten sam moment (punkt czasu). Określenie: „po” może sugerować, że dane zdarzenie może nastąpić zarówno bezpośrednio „po” innym zdarzeniu jak również w pewnym odstępie czasu po nim. Na gruncie prawa transportowego przykładem takiej normy może być tekst art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców: “po sześciu kolejnych godzinach pracy kierowcy przysługuje przerwa”.
p =”odstąpienie od przepisów art. 6-9 …”
Bezsporne jest w świetle powyższego że…natychmiast.
Rzecz tylko w tym, aby określić co należy rozumieć pod określeniem „natychmiast”?
W ujęciu logicznym oznacza to, że bezpośrednio po zatrzymaniu. I tu napotykamy (w ujęciu logicznym) na szereg problemów.
Po drugie – w ujęciu logicznym żadne zdarzenie nigdy nie następuje „najpóźniej po” jakimkolwiek innym. Dobrze obrazuje to zagadnienie paradoks Zenona z Elei.1 Co prawda w ujęciu matematycznym można wykazać, iż nieskończona ilość nieskończenie krótkich odcinków daje odcinek o skończonej długości, rzecz jednak w tym że ów punkt (powiedzmy że „nomen”), jest całkowicie nieuchwytny dla ludzkiej percepcji.
Wątpliwość ta jest o tyle uzasadniona, że każdy fenomen jest już złamaniem zasady określającej iż jedynym właściwym momentem powołania się jest punkt nieskończenie krótki po zatrzymaniu (czyli nomen).
W sensie logicznym każda inna chwila jest już akceptacją na złamanie prawa i jako taka nie powinna być uznana za skuteczny czas powołania się na normę. Można więc powiedzieć, że świadomie się godziny na uznanie skuteczności danej czynności kierowcy pomimo, że skuteczna ona nie jest, ponieważ skuteczna być nie może z uwagi na nieskończenie krótki czas, kiedy powinna być zastosowana.
I tu leży istota zagadnienia. Organ kontrolny nie może bowiem woluntarystycznie ocenić, że powołanie się na art. 12 w ciągu jednej milisekundy po zatrzymaniu (choć to także nie jest nomen) będzie skuteczne a powołanie się w ciągu np.: jednej dziesiątej sekundy lub jednego tygodnia po zatrzymaniu się będzie bezskuteczne, ponieważ ocena taka byłaby pozbawiona konsekwencji oraz podstaw logicznych a więc w istocie stanowiłaby przejaw woluntaryzmu.
Z powyższego wynika istotny wniosek, iż należy bezwzględnie unikać na gruncie legislatury określeń „najpóźniej po” ponieważ w ujęciu logicznym zawsze trzeba będzie stwierdzić że albo są niemożliwe do realizowania albo świadomie należy założyć, że uregulowanie to nie będzie przestrzegane.
Dla porządku natomiast należy zaznaczyć, że w odróżnieniu od określenia („najpóźniej po”) inaczej sytuacja będzie się przedstawiała w odniesieniu do określenia: „po” jakimś zdarzeniu.
Np.: art. art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców: “po sześciu kolejnych godzinach pracy kierowcy przysługuje przerwa (…)”
p=”kierowca pracuje 6h bez przerwy”
q=”kierowca ma możliwość skorzystania z przerwy”
Po sześciu kolejnych (czyli bez przerw) godzinach pracy kierowcy przysługuje przerwa (ma do niej prawo), ale tej przerwy nie musi wykorzystać (chyba, że inne przepisy precyzują to).
Reasumując należy poważnie rozważyć, czy sformułowanie takie jak „najpóźniej po” w ogóle powinny być stosowane w uregulowaniach prawnych, ponieważ w istocie nic nie znaczą, gdyż albo odnoszą się do nieosiągalnego dla percepcji nomenu albo zmuszają a priori do uznania osiągalnego dla percepcji fenomenu, który wykracza poza ramy uregulowania prawnego.
Uregulowanie takie może być jedynie źródłem woluntarystycznych ocen co samo w sobie jest niepożądane na gruncie bezpieczeństwa i stabilności oraz dostępności normy prawnej dla jej beneficjenta (np.: kierowcy, organu kontrolnego). Uregulowanie takie może stanowić źródło braku zaufania do normy, ustawodawcy i systemu prawnego.
Ponadto na poziomie binarnym (na poziomie oprogramowania) norma taka nie jest możliwa do uchwycenia, ponieważ niemożliwy jest do uchwycenia w ujęciu binarnym nomen. Nie można pozostawać obojętnym na ten argument w świetle wyraźnej tendencji wkraczania w erę cyfryzacji prawa. Natomiast na poziomie binarnym przedmiotowa treść normy tworzy nierozwiązywalny w istocie konflikt logiczny.
1 (ok. 490 p.n.e. – ok. 430 p.n.e.), filozof grecki – uczeń Parmenidesa ze szkoły eleatów z Elei.
art. 12/561/2006 WE
wydłużenie jazdy
wytyczna KE