Source: http://orzeczenia.plock.so.gov.pl/content/$N/152525000000503_I_C_000335_2015_Uz_2016-11-07_001
Timestamp: 2017-09-26 05:41:55+00:00
Document Index: 59341187

Matched Legal Cases: ['art. 448', 'art. 24', 'art. 177', 'art. 178', 'art. 448', 'art. 24', 'art. 34', 'art. 302', 'art. 822', 'art. 446', 'art. 448', 'art. 24', 'art. 23', 'art. 23', 'art. 18', 'art. 23', 'art. 23', 'art. 23', 'art. 448', 'art. 24', 'art. 448', 'art. 34', 'art. 34', 'art. 448', 'art. 362', 'art. 4421', 'art. 117', 'art. 316', 'art. 481', 'Art. 14', 'art. 817', 'art. 481', 'art. 355', 'art. 100', 'art. 113', 'art. 113']

Treść orzeczenia I C 335/15 - Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego w Płocku
Sygn. akt IC 335/15
Protokolant Damian Szychta
po rozpoznaniu w dniu 26 października 2016 r. w Płocku,
1. umarza postępowanie w części, tj. w zakresie roszczenia o odsetki od dochodzonej kwoty 70.000 zł za okres od dnia 21 lutego 2014 roku do dnia 8 lutego 2015 roku;
2. zasądza od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powódki B. K. kwotę 45.000 zł (czterdzieści pięć tysięcy złotych) wraz z odsetkami liczonymi od kwot:
- 30.000 zł (trzydzieści tysięcy złotych) w wysokości odsetek ustawowych od dnia 13 marca 2014 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty;
- 15.000 zł (piętnaście tysięcy złotych) w wysokości odsetek ustawowych od dnia 25 lutego 2015 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty;
4. zasądza od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powódki B. K. kwotę 1.338,30 zł (jeden tysiąc trzysta trzydzieści osiem złotych trzydzieści groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu;
5. nie obciąża powódki B. K. nie uiszczonymi kosztami sądowymi od oddalonej części powództwa;
6. nakazuje pobrać od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Płocku kwotę 3.108,03 zł (trzy tysiące sto osiem złotych trzy grosze) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
Pozwem z dnia 9 lutego 2015 roku powódka B. K. wystąpiła przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. z żądaniem zasądzenia kwoty 100.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 21 lutego 2014 roku do dnia zapłaty oraz kosztów procesu.
W uzasadnieniu żądania powódka wskazała, że w dniu 8 czerwca 2006 roku w miejscowości P. doszło do wypadku komunikacyjnego, w wyniku którego śmierć poniósł syn powódki R. K.. Posiadacz pojazdu, którym kierował sprawca zdarzenia w dacie wypadku korzystał z ochrony ubezpieczeniowej w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, na podstawie umowy ubezpieczenia zawartej z pozwanym. Powódka wystąpiła do pozwanego o wypłatę zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych (w postaci prawa do więzi rodzinnej) w związku ze śmiercią syna, pozwany odmówił jednak uwzględnienia roszczenia wskazując na brak podstawy prawnej. Powódka wskazała, iż mimo upływu czasu nie pogodziła się z nagłą i tragiczną stratą syna, zaś ból i tęsknota, jakiej doświadcza są ciągle żywe. Powódka jednocześnie zaznaczyła, iż żądana pozwem kwota uwzględnia przyczynienie poszkodowanego do zaistniałej szkody na poziomie 30%. Jako podstawę prawną roszczenia powódka wskazała normę art. 448 k.c. i art. 24 § 1 k.c.
W odpowiedzi na pozew z dnia 30 marca 2015 roku (...) Spółka Akcyjna w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W uzasadnieniu zaprezentowanego stanowiska pozwany wskazał, iż kwestionuje żądanie co do wysokości, gdyż kwota 100.000 zł jest niewspółmierna do skali doznanej krzywdy, także biorąc pod uwagę upływ czasu od daty zdarzenia. Pozwany wskazał, iż zasadnym jest przyjęcie 50% przyczynienia poszkodowanego, albowiem R. K. znajdował się w stanie nietrzeźwości i jako pasażer kontynuował jazdę z kierowcą także znajdującym się w stanie nietrzeźwości. Przyczyną wypadku była utrata panowania nad pojazdem wskutek nadmiernej prędkości i staniu nietrzeźwości kierowcy. Pozwany zakwestionował także żądanie w zakresie odsetek podnosząc, iż powódka pierwotnie zgłosiła roszczenie o wypłatę 30.000 zł, zaś dopiero w pozwie podwyższyła żądanie do 100.000 zł. Ponadto pozwany wskazał, iż w przypadku zadośćuczynienia, odsetki powinny być przyznawane dopiero od dnia wyrokowania.
Na rozprawie w dniu 14 sierpnia 2015 roku pełnomocnik powódki zmodyfikował roszczenie w zakresie odsetek, żądając odsetek za opóźnienie od kwoty 30.000 zł od dnia 21 lutego 2014 roku do dnia zapłaty i od kwoty 70.000 zł od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, cofając powództwo w pozostałej części roszczenia odsetkowego. Pełnomocnik pozwanego wyraził zgodę na częściowe cofnięcie powództwa.
W piśmie procesowym z dnia 6 października 2015 roku, po zapoznaniu się z aktami śledztwa prowadzonego w sprawie wypadku z dnia 8 czerwca 2006 roku, pozwany podniósł kolejny zarzut wskazując, iż w chwili zdarzenia R. K. nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Zdaniem pozwanego, zwiększa to stopień przyczynienia się zmarłego do powstania krzywdy.
Na rozprawie w dniu 26 października 2016 roku pełnomocnik pozwanego podniósł, iż stopień przyczynienia R. K. do powstania krzywdy wynosi minimum 70%.
W dniu 8 czerwca 2006 roku w miejscowości P. gminy R. doszło do wypadku komunikacyjnego, w wyniku którego śmierć poniósł syn powódki R. K.. Postanowieniem z dnia 20 lipca 2006 roku śledztwo prowadzone w sprawie przedmiotowego wypadku i przestępstwa z art. 177 § 1 i 2 k.k. i art. 178 k.k. zostało umorzone, wobec śmierci sprawcy czynu zabronionego. (postanowienie k. 20)
Przyczyną zdarzenia było niewłaściwe zachowanie kierującego pojazdem osobowym marki O. (...) nr rej. (...) P. C., z którym podróżowali jako pasażerowie: R. K. i A. J.. P. C., jadąc z nadmierną prędkością, w miejscowości P., na łuku skręcającym w lewo, zjechał z jezdni drogi nr (...) na prawe pobocze. W wyniku reakcji obronnej kierowca skręcił gwałtownie kierownicą w lewą stronę i wpadł w poślizg, zjeżdżając na lewą stronę jezdni, a następnie do rowu i uderzył prawym bokiem pojazdu w betonowy przepust wodny znajdujący się w przydrożnym rowie. Prędkość pojazdu była tak duża, że po zderzeniu z przepustem samochód został wyrzucony w powietrze, przekręcił się do góry kołami i upadł na dach w przydomowym ogródku posesji nr (...) w P., w odległości około 20 m. od przepustu. W trakcie zdarzenia mężczyźni podróżujący samochodem, w tym R. K. zostali z niego wyrzuceni na zewnątrz.
Prędkość pojazdu w chwili zderzenia z przepustem wynosiła między 80 a 100 km/h. P. C. kierował nadto pojazdem będąc w stanie nietrzeźwości; miał 0,59 promila alkoholu we krwi. Podobnie poszkodowany R. K. w chwili zdarzenia miał 0,85 promila alkoholu we krwi.
W wyniku przedmiotowego zdarzenia R. K. doznał szeregu obrażeń, w tym m. in: głębokiej rany szyi z uszkodzeniem powłok skórnych, mięśni, naczyń krwionośnych tchawicy, tarczycy, przełyku oraz kręgosłupa szyjnego; złamania kości czaszki w obrębie pokrywy i podstawy czaszki, stłuczeń mózgu i krwiaków podoponowych, złamania kręgosłupa w odcinku C6/C7 i Th8/Th9; złamania prawej kości ramiennej, złamania obojczyka, pęknięcia śledziony, prowadzących do śmierci.
R. K. w chwili zdarzenia nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. R. K. doznał skrajnie ciężkich uszkodzeń ciała, w szczególności głębokiej rany szyi z uszkodzeniem powłok skórnych, mięśni, naczyń krwionośnych tchawicy, tarczycy, przełyku oraz kręgosłupa szyjnego, na skutek wyrzucenia go z samochodu, co było wynikiem nie zapięcia pasów bezpieczeństwa. Przy prawidłowo zapiętych pasach bezpieczeństwa doznanie takich uszkodzeń ciała byłoby niemożliwe. Do obrażeń tych mogło dojść jedynie w trzech mechanizmach: podczas swobodnego przemieszczania się niezapiętej osoby wewnątrz samochodu, podczas wyrzucania ciała z samochodu (uderzenie o dach, słupek, framugę okna) lub podczas uderzenia o elementy znajdujące się poza pojazdem. (opinia biegłych z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych W. P. i specjalisty medycyny sądowej S. C. k. 119 – 146, opinia uzupełniająca biegłych k. 199 – 229, kolejna opinia uzupełniająca k. 275 – 310; sprawozdania z przeprowadzonych badań k. 71 – 80 akt sprawy 2Ds 303/06/S)
P. C. w dacie zdarzenia korzystał z ochrony ubezpieczeniowej w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, na podstawie umowy zawartej z pozwanym. (informacja k. 23)
R. K. w chwili śmierci miał 26 lat. Przed zdarzeniem z dnia 8 czerwca 2006 roku mieszkał wraz z matką. W tym samym domu mieszkała teściowa powódki, mająca 84 lata, będąca osobą chorą, wymagającą stałej opieki. Mąż B. K. zmarł wcześniej – w roku 2002. Drugie dziecko powódki – córka - mieszkała wówczas i mieszka nadal w USA wraz z mężem i czwórką swoich dzieci.
B. K. przed śmiercią syna prowadziła 10 - hektarowe gospodarstwo rolne. R. K. był zatrudniony w W. w charakterze pracownika ochrony. Pomagał także matce w prowadzeniu gospodarstwa. Siał zboże, pomagał w nawożeniu, przygotowaniu opału, robieniu zakupów.
R. K. miał dziewczynę, którą przedstawił matce. Powódka żywiła nadzieję, że syn założy rodzinę. Planowali, że po założeniu rodziny będzie nadal mieszkał z powódką i pomagał jej.
B. K. po śmierci syna wymagała wsparcia osób najbliższych. Siostra powódki przywiozła jej leki uspokajające, które powódka zażywała przez około 3 – 4 tygodnie. Powódka nie podjęła jednak wówczas leczenia psychiatrycznego, nie była u psychologa. Po zdarzeniu powódka większość czasu spędzała na cmentarzu, przy grobie syna.
Powódka jest osobą wierzącą. Matka B. K. zwróciła się zatem do członków Franciszkańskiego Zakonu Świeckich o udzielenie wsparcia powódce. Ci, począwszy od lipca lub sierpnia 2008 roku przyjeżdżali do powódki, spędzali z nią czas, pomagali jej w chorobie, zapraszali na spotkania o charakterze modlitewnym.
Po śmierci syna B. K. nie była w stanie samodzielnie prowadzić gospodarstwa rolnego. Jedyną osobą, która mogła udzielić jej sporadycznego wsparcia był brat mieszkający w odległości 12 km. Powódka wydzierżawiła zatem gospodarstwo. Hoduje jeszcze drób i krowę, gdyż „potrzebuje zajęcia”, by poradzić sobie z zaistniałą sytuacją osobistą. Powódka nie była w stanie dłużej opiekować się samodzielnie swoją teściową, więc dzieci tej ostatniej zabrały ją do siebie. (zeznania powódki k. 49 czas adnotacji 00:08:00, 00:12:22, 00:14:41, 00:19:33; zeznania J. G. k. 73 czas adnotacji 00:08:08, 00:11:48, 00:12:43)
Pismem z dnia 4 lutego 2014 roku pełnomocnik pozwanej wystąpił do (...) Spółki Akcyjnej w W. z wnioskiem o przyznanie B. K. kwoty 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, wynikłą ze śmierci jej syna R. K.. Jako podstawę prawną żądania wskazał normę art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c. Przedmiotowe pismo zostało doręczone pozwanemu w dniu 10 lutego 2014 roku. (pismo pełnomocnika powódki k. 17 – 18)
W piśmie z dnia 20 lutego 2014 roku pozwany odmówił powódce wypłaty zadośćuczynienia wskazując, iż art. 34 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych nie przewiduje odpowiedzialności ubezpieczyciela za krzywdy wynikłe z naruszenia dóbr osobistych innych, niż tam wymienione. Nadto pozwany podniósł, iż roszczenia odszkodowawcze przysługują poszkodowanemu, a nie osobom trzecim, zaś wyjątki od tej zasady muszą wynikać wprost z ustawy; takiej regulacji nie było w dacie zdarzenia. (pismo pozwanego k. 25)
Powódka pozostaje na emeryturze od roku 2012. W roku 2015 otrzymywała świadczenie w wysokości 890 zł netto, obecnie jest to 950 zł netto. Leczy się kardiologicznie. Powódka nadal tęskni za synem, obawia się przyszłości. Uważa, że gdyby nie doszło do śmierci syna, nie odczuwałaby samotności i przygnębienia, mogłaby opiekować się wnukami. Odczuwa brak osoby, która mogłaby udzielić jej codziennego wsparcia. W październiku 2014 roku rozpoczęła leczenie w Poradni Zdrowia Psychicznego w C.. Do dzisiaj sporadycznie korzysta z opieki psychiatry. Doraźnie przyjmuje leki uspokajające i nasenne. Odwiedza cmentarz 2 – 3 razy w tygodniu, w dni powszednie i w niedziele. Nadal należy do grupy Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, uczęszcza na spotkania raz w miesiącu. Z córką utrzymuje jedynie kontakt telefoniczny i internetowy. ( zeznania powódki k. 49 czas adnotacji 00:08:00, k. 176 czas adnotacji 00:07:58, 00:11:38, 00:12:37, 00:13:14; historia choroby k. 68, 326 – 327; zeznania J. G. k. 73 czas adnotacji 00:12:43, 00:16:43, 00:17:46)
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w części w oparciu o dokumenty wymienione powyżej. Ich autentyczność i wiarygodność nie była kwestionowana.
Sąd dał wiarę przesłuchanej w charakterze świadka J. G.. Jej relacja dotycząca więzi łączących powódkę ze zmarłym, cierpień psychicznych powódki spowodowanych utratą syna, udzielanego jej wsparcia oraz sytuacji rodzinnej i finansowej powódki przed i po tragicznym wydarzeniu była logiczna i konsekwentna.
Sąd uznał za fachowe i rzeczowe opinie sporządzone przez biegłych z zakresu techniki samochodowej i rekonstrukcji zdarzeń drogowych W. P. oraz z zakresu medycyny sądowej S. C.. Biegli dokonali wnikliwej analizy ujawnionych okoliczności. Przedstawili w sposób logiczny dokonane obserwacje i wnioski. Do wszelkich wątpliwości powstałych na tle pierwotnej opinii odnieśli się szczegółowo i przekonująco w dwóch opiniach uzupełniających. W szczególności biegli w sposób szczegółowy i logiczny wyjaśnili wątpliwości strony powodowej, która zgłaszała, iż przy ustalonej prędkości pojazdu pasy bezpieczeństwa i tak nie spełniłyby swojej roli, gdyż pełnią one funkcję ochronną jedynie do prędkości zderzeniowych w zakresach 50 – 60 km/h.
Biegli wskazali, że istotnie zderzenie samochodu z nieruchomą przeszkodą przy prędkości większej, pomimo zapiętych pasów bezpieczeństwa może skutkować śmiercią, albowiem występują wówczas bardzo duże chwilowe wartości przyspieszenia, które przekraczają możliwości kompensacyjne tkanek i narządów, zaś ich uszkodzenie (najczęściej rozerwanie) zagraża życiu. Biegli podnieśli jednak, iż w tym wypadku na osoby podróżujące samochodem marki O. (...) nie działały zbyt duże opóźnienia, nie doszło do sytuacji nagłego zatrzymania pojazdu w wyniku zderzenia z nieruchomą przeszkodą. Pojazd po zderzeniu z przepustem wodnym, zmienił kierunek prędkości, zaczął obracać się w powietrzu wokół własnej osi wzdłużnej i pionowej. Zmiana prędkości z oszacowanej 80 – 100 km/h do końcowej tj. 0 km/h następowała na odcinku 21 m, co pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że wartości wektorów przyspieszenia, jakie mogły działać na użytkowników tego pojazdu były znacznie mniejsze, niż wartości, jakie powstałyby przy zderzeniu z tą samą prędkością z przeszkodą, w wyniku czego samochód zatrzymałby się. Biegli wyjaśnili także przekonująco, iż przedmiotowe zdarzenie nie miało charakteru zderzenia bocznego, w którym co do zasady pasy bezpieczeństwa nie stanowią odpowiedniej ochrony. Wykazali także w sposób kategoryczny, że ciężkie uszkodzenia ciała R. K. powstały z powodu niezapięcia pasów bezpieczeństwa, co spowodowało niekontrolowane przemieszczanie się poszkodowanego wewnątrz pojazdu i jego wyrzucenie na zewnątrz. Jak zasadnie wskazali biegli, gdyby R. K. miał prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa, narażony byłby na niezagrażające życiu obrażenia głowy, ogólne potłuczenia oraz ewentualne złamania żeber lub mostka (od nacisku pasów). Mając na uwadze powyższe, Sąd uznał opinie biegłych za wiarygodną podstawę czynionych ustaleń faktycznych.
Sąd przeprowadził także dowód z przesłuchania stron, który z mocy art. 302 § 1 k.p.c. ograniczył do przesłuchania powódki z uwagi na nieobecność pozwanego na terminie przesłuchania, jak też zakres tezy dowodowej i okoliczność, iż w sposób oczywisty pozwany nie posiada wiedzy na temat rozmiaru krzywdy doznanej przez powódkę i sposobu radzenia sobie z cierpieniem. Przedstawiane przez powódkę twierdzenia korespondowały z zeznaniami świadka J. G.. Zeznania powódki o potrzebie podjęcia leczenia psychiatrycznego w 2014 roku znalazły także oparcie w zeznaniach tego świadka. J. G. wyraźnie wskazała bowiem, iż pod koniec 2014 roku lub w początkach 2015 roku powódka przeżywała kryzys, wobec czego znajomi pomagali jej uzyskać kontakt z psychologiem. Zeznania B. K. były wyważone, spójne, logiczne, rzeczowe, a tym samym wiarygodne.
Sąd nie czynił natomiast ustaleń w oparciu o sporządzony w toku postępowania przygotowawczego protokół zeznań świadka A. J.. Dokonywanie przez sąd cywilny ustaleń na podstawie zeznań świadków zawartych w aktach dochodzenia i nie przesłuchanych na rozprawie przed sądem orzekającym pozostaje w sprzeczności z zasadą bezpośredniości i jest niedopuszczalne.
Podstawą odpowiedzialności pozwanego w niniejszej sprawie jest norma art. 822 § 1 k.c., przewidująca akcesoryjną odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność ponosi ubezpieczający lub ubezpieczony (uprzednio: osoba, na rzecz której zawarta została umowa ubezpieczenia). Roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę należne najbliższemu członkowi rodziny poszkodowanego, którego śmierć nastąpiła wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia przewiduje art. 446 § 3 k.c. Ma on jednak zastosowanie wyłącznie do zdarzeń zaistniałych po dniu 3 sierpnia 2008 roku, tj. po dacie wejścia w życie ustawy z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z dnia 2 lipca 2008 r.), wprowadzającej przedmiotową normę.
Sąd orzekający podziela jednak w pełni stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 22 października 2010 roku sygn. akt III CZP 76/10, zgodnie z którym najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008 r.
Sąd Najwyższy w uzasadnieniu przywołanego orzeczenia wyjaśnił, że katalog dóbr osobistych określony w art. 23 k.c. ma charakter otwarty. Ochroną przewidzianą w art. 23 i 24 k.c. objęte są wszelkie dobra osobiste rozumiane jako pewne wartości niematerialne związane z istnieniem i funkcjonowaniem podmiotów prawa cywilnego, które w życiu społecznym są uznawane za doniosłe i zasługujące z tego względu na ochronę. Zasadnym jest zatem zaliczenie do tego katalogu także więzi rodzinnych. Więzi te stanowią fundament prawidłowego funkcjonowania rodziny i podlegają ochronie prawnej (art. 18 i 71 Konstytucji RP, art. 23 k.r.o.). Skoro dobrem osobistym w rozumieniu art. 23 k.c. jest kult pamięci osoby zmarłej, to - a fortiori - może nim być także więź miedzy osobami żyjącymi. Nie ma zatem przeszkód do uznania, że szczególna więź emocjonalna między członkami rodziny pozostaje pod ochroną przewidzianą w art. 23 i 24 k.c. W konsekwencji, podstawę dochodzenia zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przed dniem 3 sierpnia 2008 r. w następstwie naruszenia deliktem dobra osobistego w postaci szczególnej więzi rodzinnej łączącej osobę zainteresowaną ze zmarłym stanowi art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. Przywołana norma art. 448 k.c. wskazuje bowiem, iż razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.
Jak wskazuje się zasadnie w orzecznictwie, na przeszkodzie uwzględnieniu powództwa nie stoi także art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. W ramach art. 34 kompensuje się zarówno szkody majątkowe jak i niemajątkowe, a także roszczenia będące następstwem śmierci ofiary wypadku drogowego, których dochodzą osoby nie będące uczestnikami tego zdarzenia, a ich krzywda wymaga zadośćuczynienia. Zaznaczyć należy jedynie, że celem tej normy jest w pierwszym rzędzie udzielenie poszkodowanym gwarancji rzeczywistego zaspokojenia ich słusznych roszczeń, co w przypadku bezpośredniej i wyłącznej odpowiedzialności sprawców byłoby często niepewne. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 4 grudnia 2014 r. V ACa 673/14)
Niewątpliwie żądanie powódki znajduje zatem oparcie w treści art. 448 k.c. w zw. z 24 § 1 k.c. Zmarły był dla niej osobą najbliższą, synem. Tragiczne wydarzenie z dnia 8 czerwca 2009 roku pozbawiło powódkę możliwości przeżywanie radości płynącej z więzi rodzinnych o szczególnym charakterze, odczuwania macierzyńskiej miłości, dumy, obserwowania dorosłego życia dziecka i uczestniczenia w nim, posiadania poczucia bezpieczeństwa, odczuwania troski i zainteresowania ze strony najbliższej osoby.
Zasada odpowiedzialności pozwanego w niniejszej sprawie nie była w zasadzie kwestionowana. Sporną była natomiast kwestia wysokości należnego powódce zadośćuczynienia. Pozwany podnosił przede wszystkim znaczny stopień przyczynienia R. K., szacując go na 70%. Wskazywał także na niewspółmierność wysokości żądania do poniesionej krzywdy oraz fakt, iż od daty śmierci R. K. do chwili wystąpienia przez powódkę z pozwem upłynął znaczny okres czasu.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do kwestii przyczynienia wskazać należy, co następuje:
Artykuł 362 k.c. stanowi, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Norma ta ma zastosowanie do roszczeń osób najbliższych, związanych ze śmiercią bezpośrednio poszkodowanego, a dotyczących rekompensaty uszczerbku niemajątkowego oraz wyrównania szkody majątkowej. Oczywistym jest bowiem, że skoro przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody może stanowić - stosownie do art. 362 k.c. - podstawę do obniżenia odszkodowania należnego bezpośrednio poszkodowanemu, to tym bardziej jest to uzasadnione wobec osób jedynie pośrednio poszkodowanych, którym ustawa przyznaje prawo dochodzenia określonych roszczeń odszkodowawczych.
Należy zauważyć, iż powódka już w treści pozwu przyznała przyczynienie R. K. do powstania krzywdy, wskazując, iż dochodzona przez nią kwota ustalona została z uwzględnieniem stopnia tego przyczynienia na poziomie 30%. Stanowisko to strona powodowa podtrzymywała do końca procesu. Powyższe wynikało z faktu stwierdzenia w toku postępowania przygotowawczego, iż R. K. pozostawał w chwili zdarzenia w stanie nietrzeźwości i kontynuował jazdę z kierowcą, u którego stwierdzono 0,59 promila alkoholu we krwi. Powódka przez cały czas trwania postępowania dowodowego, w tym składając zeznania, nie kwestionowała świadomości R. K., iż kierujący pojazdem znajduje się pod wpływem alkoholu. Powódka nie zaprzeczyła także twierdzeniom pozwanego, zawartym w odpowiedzi na pozew, iż stan nietrzeźwości kierowcy pozostawał w związku przyczynowym z zaistniałym zdarzeniem.
Nadto R. K. przyczynił się do powstania szkody poprzez nie zapięcie pasów bezpieczeństwa. Kategorycznie wskazuje na tę okoliczność treść opinii biegłych, którzy wykazali w sposób przekonujący, że przy prawidłowo zapiętych pasach bezpieczeństwa doznanie przez R. K. tak skrajnie ciężkich uszkodzeń ciała, jak: głęboka rana szyi z uszkodzeniem powłok skórnych, mięśni, naczyń krwionośnych tchawicy, tarczycy, przełyku oraz kręgosłupa szyjnego nie byłoby możliwe, a nadto, iż obrażenia te spowodowane zostały niekontrolowanym przemieszczaniem się poszkodowanego wewnątrz samochodu w czasie niezwykle dynamicznego zdarzenia i jego wyrzuceniem na zewnątrz pojazdu. Do tego zaś nie doszłoby, gdyby R. K. z pasów bezpieczeństwa korzystał. Przeszkodą we wskazanym ustaleniu nie są zeznania powódki, która relacjonowała, iż widziała syna, jak wyjeżdżając przed wypadkiem, zapiął pasy bezpieczeństwa. Nie przesądza to bowiem kwestii, czy powód następnie nie opuszczał pojazdu, nie odpiął pasów itp. B. K. nie towarzyszyła synowi między opuszczeniem przez niego domu, a chwilą zdarzenia. Twierdzenie powódki może co najwyżej wskazywać na fakt, iż system pasów bezpieczeństwa w samochodzie przed zdarzeniem był sprawny i umożliwiał pasażerowi ich zapięcie.
Zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie poglądem, okoliczności, które należy uwzględnić przy określaniu stopnia przyczynienia się poszkodowanego do wystąpienia szkody to: stopień naruszenia obiektywnych reguł postępowania przez poszkodowanego, ich konfrontacja z zarzutami stawianymi odpowiedzialnemu za szkodę, ciężar naruszonych przez sprawcę obowiązków i stopień ich naruszenia, rozmiar i waga uchybień po stronie poszkodowanego, a także ocena zachowania się poszkodowanego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 5 sierpnia 2015 r., sygn. akt I ACa 150/15).
Niewątpliwie, skala uchybień po stronie poszkodowanego jawi się jako znaczna. Poszkodowany z racji wieku, posiadanego doświadczenia życiowego, czy chociażby szeroko rozpowszechnionych kampanii społecznych winien mieć pełną świadomość potencjalnych skutków kontynuowania jazdy z osobą nietrzeźwą, czy nie zapięcia pasów bezpieczeństwa, a tym samym świadomość naganności tego zachowania i grożącego mu niebezpieczeństwa. Nie sposób jednak przyjąć za pozwanym, iż uzasadnia to ustalenie 70% - go przyczynienia się R. K. do powstania krzywdy. Oznaczałoby to bowiem uznanie, że podróżując jako pasażer przyczynił się do szkody w stopniu znacznie większym, niż kierowca, który nie tylko prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości, ale także rozwijał nadmierną prędkość w obszarze zabudowanym, na łuku drogi, przy ograniczeniu administracyjnym do 50 km/h, uniemożliwiającą kontrolę nad torem ruchu pojazdu i podjął gwałtowny manewr obronny w chwili utraty panowania nad pojazdem, który uznać należy także za wykonany nieprawidłowo i prowadzący ostatecznie do opisanych wyżej tragicznych skutków.
W ocenie Sądu, w okolicznościach sprawy, uzasadnionym jest przyjęcie 50% przyczynienia się poszkodowanego do powstania krzywdy. Powyższe ustalenie znajduje także oparcie w orzecznictwie. Należy wskazać w tym miejscu np. na wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 25 września 2013 r. w sprawie o sygn. akt I ACa 477/13, w którym uznano, iż kontynuowanie przez poszkodowaną jazdy z kierowcą znajdującym się pod wpływem alkoholu oraz niezapięcie przez nią pasów bezpieczeństwa, które skutkowało – podobnie jak w sprawie niniejszej – wypadnięciem ofiary z pojazdu, uzasadnia ustalenie 50% - go przyczynienia. Ten sam stopień przyczynienia w analogicznych okolicznościach (jazda z nietrzeźwym kierowcą, nie zapięcie pasów bezpieczeństwa) uznał za zasadny Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia z dnia 24 kwietnia 2013 r. w sprawie o sygn. akt I ACa 1418/12.
Odnosząc się natomiast do kwestii czasu, jaki upłynął między śmiercią R. K., a wystąpieniem z roszczeniami przez powódkę wskazać należy, co następuje:
Fakt, iż osoba występującą z roszczeniem przeszła pomyślnie proces żałoby (rozumianej jako zaburzenie zdrowia psychicznego) po stracie osoby najbliższej, czy też zaadaptowała się w pewnym stopniu do nowych warunków życiowych ma rzecz jasna znaczenie dla określenia wysokości zadośćuczynienia. Nieuprawnionym jest jednak generalne twierdzenie, że znaczny upływ czasu między datą śmierci osoby najbliższej, a dochodzeniem zadośćuczynienia stanowi okoliczność, która winna wpływać znacząco na obniżenie świadczenia.
Sąd orzekający podziela w tym zakresie stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 13 października 2015 roku sygn. akt I ACa 482/15, zgodnie z którym: „Nie można zaakceptować poglądu, że roszczenie „wygasa” z uwagi na upływ czasu. Osoby dochodzące zadośćuczynienia nie mogą być różnicowane z uwagi na czas, kiedy wystąpiły z roszczeniem - rok, czy jak w przedmiotowej sprawie - 7 lat, a nawet kilkanaście od daty powstania szkody. Ustawodawca bowiem uwzględnił, iż pokrzywdzeni na skutek deliktu (występku) mogą odczuwać krzywdę pomimo upływu długiego czasu i przyjął aż 20-letni termin od dnia popełnienia przestępstwa do dochodzenia roszczeń w przypadku, gdy szkoda wynikła ze zbrodni lub występku (art. 4421 § 2 k.c.).” Sąd Apelacyjny w Łodzi podzielił przy tym pogląd, zgodnie z którym zadośćuczynienie - jak każde roszczenie majątkowe - charakteryzuje się określoną trwałością w czasie, ograniczoną jedynie terminem przedawnienia (por. art. 117 § 1 k.c.). Wskazał również zasadnie, iż: „zadośćuczynienie ma charakter całościowy i obejmuje nie tylko obecne i przyszłe cierpienia, ale i te, które już zaistniały, nawet wiele lat temu. Tym samym przepis art. 316 § 1 k.p.c. nie stanowi przeszkody do uwzględnienia powództwa o zadośćuczynienie. Jeśli więc naruszenie dóbr osobistych doprowadzi do powstania szkody niemajątkowej w postaci krzywdy, rozumianej jako ujemne następstwa w sferze przeżyć psychicznych człowieka, to szkoda ta nie ulegnie wraz z upływem czasu jakiemuś unicestwieniu, a roszczenie o zadośćuczynienie mające na celu jej zniwelowanie - wygaśnięciu. Na ogólnych zasadach roszczenie to jako majątkowe podlega jedynie przedawnieniu. Dlatego póki roszczenie o zadośćuczynienie nie ulegnie przedawnieniu, to nadal istnieje i może być zasadnie dochodzone (…)”. Sam fakt, że poszkodowany aktualnie funkcjonuje prawidłowo nie niweluje jego roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę spowodowaną śmiercią najbliższego członka rodziny, ponieważ ocena, czy krzywda wystąpiła dotyczy całego okresu, a nie jedynie chwili orzekania.
Utrata dziecka jest jedną z największych krzywd, o ile nie największą, jakich doznać może matka. Zauważyć należy, iż po śmierci męża powódki, która nastąpiła w 2002 roku, R. K. pozostawał dla niej jedyną bliską osobą, od której mogła zasadnie oczekiwać realnego wsparcia, troski, opieki, wspólnego zamieszkiwania, dzielenia codziennych radości w podeszłych latach jej życia, jak też nadziei na wspólne przeżywanie narodzin wnuków. Córka powódki w dacie zdarzenia i po nim zamieszkuje bowiem w USA, co powoduje, iż kontakt między nimi ogranicza się na co dzień do rozmów telefonicznych i Internetu. Powódka w chwili zdarzenia miała 54 lata, zasadnie oczekiwać mogła zatem wielu jeszcze lat spędzonych wspólnie z synem. Wyrazem jej cierpienia było ciągłe przebywanie na cmentarzu. Do chwili obecnej powódka odczuwa tęsknotę i poczucie osamotnienia. Żywi obawy o przyszłość, cierpi z powodu braku wsparcia, codziennej pomocy. Rzecz jasna, otrzymała ona pomoc od innych członków rodziny (sióstr, matki) oraz członków wspólnoty religijnej, do której należy, nie niweluje to jednak ogromu cierpienia, jakie przeżywa matka po stracie dziecka, bez względu na jego wiek. Na fakt, iż upływ czasu nie spowodował całkowitego pogodzenia się B. K. z doznaną stratą i nie zniweczył odczuwanej krzywdy wskazuje okoliczność, iż w końcu roku 2014 powódka zmuszona była skorzystać z pomocy psychiatry, z którego pomocy sporadycznie korzysta zresztą do chwili obecnej.
Mając na uwadze rodzaj więzi rodzinnej łączącej zmarłego z powódką i opisane powyżej okoliczności Sąd uznał, że zasadnym jest ustalenie wysokości należnego powódce zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na poziomie 90.000 zł. Po uwzględnieniu ustalonego stopnia przyczynienia się R. K. do powstania krzywdy, zasądzić należało od pozwanego na rzecz powódki kwotę 45.000 zł tytułem zadośćuczynienia (90.000 zł x 50%). Uwzględnienie żądania powódki w wyższym wymiarze nie znajduje natomiast uzasadnienia w ustalonych okolicznościach sprawy i zaprezentowanym materiale dowodowym.
Orzekając o odsetkach za opóźnienie w zapłacie kwoty zasądzonej wyrokiem Sąd oparł się na treści art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.) oraz norma art. 817 § 1 i 2 k.c. stanowią, że ubezpieczyciel zobowiązany jest wypłacić odszkodowanie w terminie 30 dni, licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. Pozwany nie przywołał żadnych okoliczności przewidzianych ust. 2 wspomnianego artykułu, przemawiających za przyjęciem dłuższego, niż 30 - dniowy terminu.
Nie sposób także zgodzić się z zaprezentowaną przez pozwanego tezą, iż odsetki od zasądzonego świadczenia winny być naliczane dopiero od dnia wyrokowania. W tym zakresie Sąd orzekający podziela pogląd, zgodnie z którym: „możliwość przyznania przez sąd odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za krzywdę nie zakłada bowiem dowolności ocen sądu, a jest jedynie konsekwencją niewymiernego w pełni charakteru okoliczności, decydujących o doznaniu krzywdy i jej rozmiarze. Mimo więc pewnej swobody sądu przy orzekaniu o zadośćuczynieniu, wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 9 stycznia 2014 r., sygn. akt I ACa 459/13).
Przypomnieć należy, iż powódka zgłosiła pierwotnie żądanie wypłaty na jej rzecz zadośćuczynienia w kwocie 30.000 zł, pismem z dnia 4 lutego 2014 roku, które doręczone zostało pozwanemu w dniu 10 lutego 2014 roku. Po upływie 30 dni od tej ostatniej daty, a zatem od dnia 13 marca 2014 roku pozwany pozostaje w opóźnieniu ze spełnieniem przedmiotowego świadczenia. Z kolei roszczenie o wypłatę dalszej kwoty 70.000 zł zostało zgłoszone pozwanemu dopiero w treści pozwu, którego odpis doręczono mu dnia 25 lutego 2015 roku, dopiero zatem od tej daty pozwany pozostaje w opóźnieniu z zapłatą kwoty przewyższającej 30.000 zł. Pozwany posiadał w tamtej dacie wszelkie dane na temat zasady i podstaw swojej odpowiedzialności, sytuacji osobistej, emocjonalnej i rodzinnej powódki, był zatem w stanie uczynić zadość żądaniu w stosownej części. Nie sposób natomiast podzielić stanowiska powoda, zgodnie z którym odsetki od kwoty przewyższającej 30.000 zł winny być naliczone od dnia złożenia pozwu przez powódkę. Istotna jest bowiem data dotarcia żądania do pozwanego.
Mając na uwadze powyższe, Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 45.000 zł wraz z odsetkami liczonymi od kwot:
- 30.000 zł w wysokości odsetek ustawowych od dnia 13 marca 2014 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty;
- 15.000 zł w wysokości odsetek ustawowych od dnia 25 lutego 2015 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty,
różnicując wysokość stopy odsetkowej we wskazanych okresach w związku z nowelizacją art. 481 § 2 k.c., która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 roku.
Jednocześnie, wobec skutecznego cofnięcia w części roszczenia odsetkowego przez powódkę, Sąd na podstawie art. 355 § 1 k.c. umorzył postępowanie w tym zakresie, tj. co do roszczenia o odsetki od dochodzonej kwoty 70.000 zł za okres od dnia 21 lutego 2014 roku do dnia 8 lutego 2015 roku. W pozostałym zakresie powództwo ulegało oddaleniu jako nieznajdujące uzasadnienia w ustalonym stanie faktycznym.
Sąd orzekł o kosztach procesu na podstawie art. 100 k.p.c., zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Powódka żądała kwoty 100.000 zł, zaś zasądzona na jej rzecz została kwota 45.000 zł, zatem wygrała ona proces w 45%, pozwany zaś w 55%.
Łączne koszty procesu poniesione przez strony sięgnęły kwoty 13.234 zł. Składają się na nią: poniesione przez obydwie strony koszty zastępstwa procesowego w wysokości po 3.600 zł (ustalone w wysokości stawki minimalnej, przewidzianej rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z roku 2002 w sprawie opłat za czynności radców prawnych, znajdującym w tej sprawie zastosowanie z uwagi na datę wszczęcia procesu), poniesione przez obydwie strony koszty opłaty skarbowej od złożenia dokumentu pełnomocnictwa w wysokości łącznej 34 zł, kwota 5.000 zł uiszczonej opłaty sądowej poniesiona przez powódkę oraz kwota 1.000 zł zaliczki na koszty dowodu z opinii biegłych wniesiona przez pozwanego. Mając na względzie wynik sporu uznać należy, iż powódkę koszty te obciążają do kwoty 7.278,70 zł (13.234 x 55%), zaś pozwanego do kwoty 5.955,30 zł (13.234 x 45%). Porównanie tych kwot z kosztami już przez każdą ze stron poniesionymi, przemawia za zasądzeniem od pozwanego na rzecz powódki kwoty 1.338,30 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (powódka 7.278,70 zł – 8.617 zł = - 1.338,30; pozwany 5.955,30 zł – 4.617 zł = 1.338,30).
W sprawie powstały nadto nieuiszczone koszty sądowe, wynikłe z przeprowadzania dowodu z opinii biegłych oraz konieczności zwrotu kosztów podróży świadkowi, w łącznej wysokości 6.906,72 zł. Zgodnie z wynikiem procesu koszty te obciążać winny powódkę w 55%, pozwanego zaś w 45%. Sąd działając w oparciu o normę art. 113 ust. 4 Ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych nie obciążył powódki nieuiszczonymi kosztami sądowymi od oddalonej części powództwa. Sąd miał przy tym na względzie jej sytuację finansową i rodzinną, w szczególności uzyskiwanie niskiego świadczenia emerytalnego, brak osób najbliższych, które na co dzień mogłyby świadczyć pomoc powódce. Sąd obciążył natomiast pozwanego nieuiszczonymi kosztami sądowymi od uwzględnionej części powództwa w oparciu o normę art. 113 ust. 1 przywołanej ustawy w stosownej proporcji, tj. do kwoty 3.108,03 zł (6.906,72 zł x 45%).