Source: http://firma-hattric.de/51701/47143.html
Timestamp: 2019-11-22 20:58:28+00:00
Document Index: 24054296

Matched Legal Cases: ['art. 25', 'art. 361', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 819', 'art. 442', 'art. 819', 'art. 819', 'art. 819', 'art. 361', 'Art. 363', 'art. 363', 'art. 18', 'art. 89', 'art. 363']

Odnosząc się do zagadnienia zakresu terytorialnego ochrony ubezpieczeniowej w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC) posiadaczy pojazdów mechanicznych oraz problematyki tzw. "zielonej karty" prezentujemy poniższe wyjaśnienia, które mają na celu w przystępny sposób ukazać tę problematykę.
Począwszy do dnia 1 maja 2004 r. (data wejścia Polski do struktur unijnych) na podstawie art. 25 ust 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK zakres terytorialny pokrycia obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje kraje Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Od tego dnia wszystkie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych z mocy prawa obejmują zakresem ochrony ubezpieczeniowej terytoria takich krajów jak :
Andora, Austria, Belgia, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Malta, Niemcy, Norwegia, Polska, Portugalia, Szwajcaria, Szwecja, Słowacja, Słowenia, Wielka Brytania, Włochy, Węgry, od 1.08.2007 r. także Bułgaria i Rumunia .
Natomiast dokument tzw. "zielonej karty" należy nadal posiadać wjeżdżając na terytoria krajów takich jak :
Albania, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra (Na mocy specjalnego porozumienia na terytorium Czarnogóry honorowane są ZK, na których nie jest skreślony symbol Serbii (SRB)), Iran, Izrael, Macedonia, Maroko, Mołdawia, Rosja, Serbia, Tunezja, Turcja, Ukraina.
Zielona Karta jest Międzynarodowym Certyfikatem Ubezpieczeniowy, który stanowi dowód, że posiadacz pojazdu jest objęty obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, zgodnie z prawem ubezpieczeniowym, które obowiązuje w kraju, w którym posiadacz tego pojazdu przebywa. Zielona Karta obowiązuje w krajach należących do tzw. Systemu Zielonej Karty. Zieloną Kartę można wykupić zarówno w Polsce, jak i na przejściach granicznych.
VAT - podatek od towarów i usług w odszkodowaniach realizowanych przez zakłady ubezpieczeń Odnosząc się do zagadnienia podatku od towarów i usług (VAT) w odszkodowaniach realizowanych przez zakłady ubezpieczeń przekazujemy poniższe wyjaśnienia, które mają na celu w przystępny sposób ukazać w/w problematykę jednocześnie wskazując na możliwości dochodzenia roszczeń w przypadkach, w których zakład ubezpieczeń wypłacił odszkodowanie nie uwzględniając podatku VAT.
W ostatnim czasie Sąd Najwyższy ostatecznie rozstrzygnął jedną z najczęściej dyskutowanych kwestii, tj. kwestię zasadności uwzględniania podatku VAT w odszkodowaniach należnych z tytułu umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wypłacanych na podstawie kosztorysu naprawczego, tj. na podstawie orientacyjnych kosztów naprawy.
Wynika stąd, iż odszkodowanie zawierające ten podatek przysługuje jedynie podmiotom nieprowadzącym działalności gospodarczej - tj. osobom, które nie odprowadzają do urzędu skarbowego podatku VAT, a co za tym idzie nie dokonują pomniejszeń tego podatku o podatek wchodzący w cenę kupowanych przez niego towarów bądź usług.
Z uwagi na swą złożoność zagadnienie podatku VAT w odniesieniu do odszkodowania z ubezpieczeń komunikacyjnych było przedmiotem rozstrzygnięć Sądu Najwyższego. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 22.04.1997 r. III CZP 14/97 stanowi, iż odszkodowanie za szkodę poniesioną przez podatnika podatku VAT na skutek zniszczenia rzeczy, ustalone według ceny rzeczy, nie obejmuje podatku VAT mieszczącego się w tej cenie, w zakresie w jakim poszkodowany może obniżyć należny od niego podatek o kwotę podatku naliczonego przy nabyciu rzeczy. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w odniesieniu do odszkodowania wypłacanego na podstawie kosztorysu (uchwała SN z dnia 15 listopada 2001 r. III CZP 68/01,). Uchwały te rozstrzygają kwestię związaną z odpowiedzialnością cywilną sprawcy szkody.
Podatek od towarów i usług VAT jest podatkiem cenotwórczym tzn. przy nabyciu towaru nabywca dokonuje zapłaty ceny obejmującej także podatek VAT. Zgodnie z zasadą pełnego odszkodowania regulującą zakres odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody wyrażoną w art. 361 § 2 k.c. poszkodowany winien otrzymać kwotę w pełni rekompensującą jego straty. Jeśli poszkodowany nie ma prawa do odliczenia podatku VAT zawartego w kosztach naprawy od podatku odprowadzanego przez niego do urzędu skarbowego, a zakład ubezpieczeń wypłaci odszkodowanie nieobejmujące tego podatku, poszkodowany naprawiając pojazd będzie więc musiał sam ponieść koszty podatku VAT. W konsekwencji, otrzymane odszkodowanie nie pokryje w pełni poniesionej straty, co oznacza, że zostaje naruszona wspomniana wyżej fundamentalna zasada pełnego odszkodowania.
Zakłady ubezpieczeń odmawiając wypłaty podatku VAT w przypadku likwidacji szkody na podstawie kosztorysu, których jest zdecydowanie więcej niż po naprawie i okazaniu faktur wskazują, że z uwagi na fakt, iż naprawa nie została jeszcze wykonana, a więc koszt w postaci tego podatku nie został jeszcze poniesiony, zatem nie może być on uwzględniony w odszkodowaniu. Jednak zauważyć tu trzeba pewną niekonsekwencję zakładów ubezpieczeń: otóż w przypadku kosztorysowego rozliczania szkody koszty naprawy także nie zostały jeszcze poniesione, to jednak odszkodowanie w wysokości przewidywanych kosztów tej naprawy jest jednak wypłacane.
Jest rzeczą bezsporną, iż do poszkodowanego należy decyzja, co do dalszego postępowania z uszkodzonym pojazdem i po jego stronie nie istnieje obowiązek dokonania jego naprawy. Obowiązek naprawienia szkody ze strony zakładu ubezpieczeń nie może w żadnym przypadku być uzależniany od faktu dokonania naprawy i zamiarów poszkodowanego w tym zakresie. Zatem niezależnie od wybranego przez poszkodowanego sposobu likwidacji szkody, zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do wypłaty kwoty, która zapewni poszkodowanemu pełne wyrównanie uszczerbku majątkowego tzn. odszkodowania wraz z podatkiem VAT.
W tym miejscu dodać należy, iż Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 października 1998 r. III CZP 42/98 wypowiadając się w kwestii uwzględniania podatku VAT w odszkodowaniu należnym z tytułu umowy ubezpieczenia auto-casco zajął podobne stanowisko. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że uchwała ta została podjęta w sytuacji, gdy ogólne warunki tego ubezpieczenia, a więc treść zawartej umowy ubezpieczenia nie zawierały żadnych postanowień regulujących kwestię tego podatku. W przypadku zaś, gdy ogólne warunki tego ubezpieczenia zawierają postanowienia w tym zakresie, obie strony umowy są tymi postanowieniami związane.
Problem podatku VAT jest zagadnieniem dyskutowanym już od dłuższego czasu. W sierpniu 2005 r. nowelizacją ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz.U. Nr 124, poz. 1151 ze zm.) wprowadzony został przepis art. 17a, zgodnie z którym w przypadku okazania zakładowi ubezpieczeń przez podmiot niebędący podatnikiem podatku od towarów i usług faktury za naprawę szkody komunikacyjnej, zakład ubezpieczeń jest zobowiązany uwzględnić w odszkodowaniu ten podatek. Zdaniem Rzecznika przepis ten - nie rozstrzygając kwestii uwzględniania podatku VAT w odszkodowaniu ustalonym metodą kosztorysową - stanowi jedynie potwierdzenie nigdy niekwestionowanego faktu, iż przedstawienie faktur przez osobę niebędącą podatnikiem podatku VAT musi skutkować zwrotem tego podatku. Natomiast przyjęcie wadliwej interpretacji, którą prezentują niektóre zakłady ubezpieczeń, że w przypadku braku faktur za naprawę, odszkodowanie będzie wypłacone w kwotach netto jest nieuzasadnione. Z faktu, iż po okazaniu faktur istnieje obowiązek uwzględnienia przez zakład ubezpieczeń w odszkodowaniu podatku VAT nie wynika, co próbują czynić niektóre zakłady ubezpieczeń, iż bez okazania tych faktur takiego obowiązku nie ma. Brzmienie bowiem cytowanego przepisu w żaden sposób nie pozwala na dokonywanie jego wykładni (interpretacji) odwrotnej (na podstawie wnioskowania a contrario).
Problem uwzględniania podatku VAT w odszkodowaniu ustalanym na podstawie kosztorysu w przypadku, gdy poszkodowany nie jest podatnikiem tego podatku był często przedmiotem postępowania sądowego, jednak orzecznictwo w tym zakresie wykazywało rozbieżności. Dlatego też Rzecznik Ubezpieczonych zwrócił się do Sądu Najwyższego z wnioskiem o rozstrzygnięcie, czy podatek od towarów i usług VAT jest elementem odszkodowania w przypadku ustalania jego wysokości wyłącznie według cen części zamiennych i usług niezbędnych do dokonania naprawy, tj. na podstawie metody kosztorysowej.
Uchwałą siedmiu sędziów z dnia 17 maja 2007 r. sygn. III CZP 150/06 Sąd Najwyższy potwierdził stanowisko Rzecznika w tym zakresie stwierdzając, iż odszkodowanie przysługujące na podstawie umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkodę powstałą w związku z ruchem tego pojazdu ustalone według cen części zamiennych i usług obejmuje kwotę podatku od towarów i usług VAT w zakresie, w jakim poszkodowany nie może obniżyć podatku od niego należnego o kwotę podatku naliczonego - uchwała ta zatem, ustanawiając jednoznaczną linię orzecznictwa, ostatecznie rozstrzygnęła wątpliwości dotyczących podatku VAT w kontekście ustalania odszkodowania na podstawie kosztorysu. Sąd Najwyższy zajął także stanowisko odnośnie omawianego wyżej art. 17a ustawy o działalności ubezpieczeniowej - zdaniem Sądu przepis ten nie może uzasadniać uwzględniania podatku VAT wyłącznie w przypadku dokonania naprawy i udokumentowania tego faktu fakturami.
Wobec stanowiska zaprezentowanego przez Sąd Najwyższy pojawił się problem dochodzenia roszczeń w zakresie podatku od towarów i usług przez osoby niebędące podatnikami podatku VAT, którym wypłacono odszkodowanie w kwocie netto. W ocenie Rzecznika, osoby te mogą kierować do zakładu ubezpieczeń roszczenie o wypłatę kwoty stanowiącej równowartość tego podatku, pod warunkiem jednak, iż roszczenie to nie uległo przedawnieniu, nie zostało ostatecznie oddalone prawomocnym wyrokiem sądu, bądź nie została zawarta pomiędzy stronami ugoda dotycząca wysokości odszkodowania. Roszczenie o zapłatę (tutaj dopłacenie) podatku VAT należy zgłosić do zakładu ubezpieczeń na piśmie powołując się na uchwałę siedmiu sędziów z dnia 17 maja 2007 r. sygn. III CZP 150/06
Kodeks cywilny zawiera przepisy określające terminy przedawnienia uzależniając je jednak od rodzaju ubezpieczenia. W przypadku roszczeń z tytułu umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, terminy te wskazują art. 819 § 3 poprzez odesłanie do zawartych w art. 442 k.c przepisów dotyczących przedawnienia w przypadku szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. Zgodnie z tymi przepisami, istnieją 2 terminy przedawnienia: zwykle będą to 3 lata albo - w szczególnym przypadku, gdy czyn niedozwolony jest jednocześnie przestępstwem - 10 lat. Ponadto, zgodnie z art. 819 § 4 k.c., zgłoszenie szkody do zakładu ubezpieczeń powoduje przerwanie biegu przedawnienia roszczenia o odszkodowanie, zatem również o zwrot podatku VAT, co oznacza, iż przedawnienie dalej nie biegnie. Przepis powołanego artykułu stanowi jednocześnie, iż bieg przedawnienia rozpoczyna się na nowo (trwając kolejne trzy lub dziesięć lat) od dnia, w którym zgłaszający roszczenie otrzymał od zakładu ubezpieczeń na piśmie oświadczenie o przyznaniu lub odmowie przyznania świadczenia - wydaje się, iż decydującym jest tu moment otrzymania od ubezpieczyciela na piśmie ostatecznego stanowiska w sprawie.
W przypadku umowy ubezpieczenia AC zastosowanie będzie miał bezpośrednio przepis art. 819 § 1 k.c., zgodnie z którym roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem trzech lat, Ubezpieczenia tego dotyczy również przepis art. 819 § 4 k.c., stanowiący o przerwaniu biegu przedawnienia i ponownym rozpoczęciu jego biegu po otrzymaniu ostatecznego stanowiska zakładu ubezpieczeń. Oczywiście zasadność roszczenia o zwrot podatku VAT w przypadku umowy ubezpieczenia AC zależy od brzmienia ogólnych warunków tego ubezpieczenia.
Reasumując należy stwierdzić iż odszkodowanie brutto, tj. z podatekiem VAT należy się : w każdym przypadku, gdy osoba poszkodowana nie jest jego podatnikiem niezależnie od tego czy, poszkodowany naprawił pojazd w przypadku, gdy podatek nie został uwzględniony przy likwidacji szkody we wcześniejszych okresach, pod warunkiem, iż nie nastąpiło przedawnienie roszczenia, nie wydano ostatecznego prawomocnego wyroku oddalającego roszczenie o wypłatę VAT, bądź nie została zawarta ugoda w zakresie wysokości odszkodowania w przypadku ubezpieczenia AC w zależności od treści umowy łączącej strony, również z uwzględnieniem przedawnienia, oddalenia roszczenia wyrokiem sądowym bądź ugody.
Odnosząc się do zagadnienia utraty wartości handlowej pojazdu w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC) posiadaczy pojazdów mechanicznych przekazujemy poniższe wyjaśnienia, które mają na celu w przystępny sposób ukazać w/w problematykę.
Takie rozstrzygnięcie omawianego zagadnienia przyjął także Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 12 października 2001r. (sygn. akt: III CZP 57/01, OSNC 2002/5/57). Sąd Najwyższy po rozpatrzeniu zapytania prawnego przedstawionego przez Sąd niższej instancji "czy do składników szkody, powstałej na skutek kolizji pojazdów samochodowych, za którą odpowiedzialność z tytułu umowy ubezpieczeniowej odpowiedzialności cywilnej ponosi zakład ubezpieczeń, zalicza się utratę wartości handlowej naprawionego samochodu, spowodowaną stosowaniem przez autoryzowane warsztaty naprawcze technologii nie w pełni pozwalającej na przywrócenie pierwotnego stanu pojazdu, tj. sprzed kolizji?" podjął uchwałę o następującej treści:
”Odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie”.
Sąd Najwyższy m.in. stwierdził, iż w razie wyrządzenia szkody ruchem pojazdu lub w związku z jego ruchem, odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym.
Problem, na którym głównie skupił się Sąd w istocie sprowadzał się do tego, czy odszkodowanie należne za uszkodzenie samochodu obejmuje oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy pieniężnej odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie, przy założeniu, że naprawa była prawidłowa, a zmniejszenie wartości samochodu nastąpiło wskutek jego uszkodzenia.
Sąd stwierdził, że przy określaniu miernika wartości rzeczy nieuzasadnione jest przeciwstawianie cen, które mogą być uzyskane przy jej zbywaniu i nabywaniu. Oczywiście, jednostkowe ceny takich samych samochodów mogą się różnić, jednakże podstawą ustalenia wartości rzeczy będącej przedmiotem powszechnego obrotu nigdy nie jest jednostkowa cena, która może wynikać z zupełnie przypadkowych okoliczności. Podstawą ustalenia wartości powinna być średnia cen. Anachronizmem wydaje się przyjmowanie różnych sposobów określania wartości takich samych rzeczy, w zależności od tego, czy są przeznaczone do normalnego używania i korzystania przez właściciela, czy też są przeznaczone do zbycia. W warunkach gospodarki rynkowej każda rzecz mająca wartość majątkową może być w każdym czasie przeznaczona na sprzedaż. Zbycie rzeczy jest takim samym uprawnieniem właściciela jak korzystanie z niej, wobec czego traci także znaczenie odróżnianie wartości użytkowej rzeczy od jej wartości handlowej. Miernikiem wartości majątkowej rzeczy jest pieniądz, a jej weryfikatorem rynek. Rzecz zawsze ma taką wartość majątkową, jaką może osiągnąć na rynku. Z przepisu art. 361 § 2 k.c. wynika obowiązek pełnej kompensacji szkody. Wartość samochodu po jego naprawie to nic innego, jak jego wartość rynkowa. Ponieważ wartość ta w wyniku uszkodzenia, choć później wyeliminowanego, zmalała w stosunku do tej, jaką pojazd ten miałby na rynku, gdyby nie został uszkodzony, to kompensata powinna obejmować nie tylko koszty naprawy, ale także tę różnicę wartości.
Warto zaznaczyć, iż prezentowane w uchwale poglądy zaaprobował w swojej glosie prof. dr hab. A.Szpunar, wybitny prawnik cywilista, specjalista z zakresu prawa ubezpieczeń z Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego (glosa publikowana była w Orzecznictwie Sądów Polskich z 2002 nr 5 poz. 61).
Reasumując sąd w wyżej wskazywanej uchwale stwierdził, iż po naprawie, co prawda samochód odzyskuje sprawność techniczną, jednakże nie uzyskuje takiej wartości handlowej, jak przed wypadkiem (jego cena sprzedażowa po naprawie na skutek faktu, że jest powypadkowy maleje). Różnica w tej wartości stanowi różnicę handlową, której w świetle powyższej uchwały mogą domagać się poszkodowani właściciele pojazdów.
Nie ma jednak żadnego przepisu, który uzależniałby otrzymanie odszkodowania z tytułu utraty wartości handlowej od wieku pojazdu. Zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych, to nie wiek pojazdu jest podstawową przesłanką do określenia tejże kwoty, a sam fakt istnienia utraty wartości pojazdu po wypadku, która niewątpliwie następuje w przypadku pierwszego uszkodzenia pojazdu. Trzeba zaznaczyć, iż ubytek wartości handlowej maleje proporcjonalnie do wieku danego pojazdu, tzn. im pojazd jest młodszy wiekiem, tym różnica w wartości handlowej jest większa, a im jest straszy, tym ta różnica coraz bardziej się zaciera. Nie jest to jednak zasadą, a potwierdzeniem tego, że wycena powinna być dokonywana indywidualnie są przypadki uszkodzenia pojazdów zabytkowych, historycznych, w których utrata wartości handlowej (jak również sama wartość pojazdu) będą wyliczane według zupełnie niestandardowych reguł.
Zawsze, gdy poszkodowany domaga się wypłaty odszkodowania z tytułu utraty wartości handlowej należy określić konkretną kwotę, która ma stanowić rekompensatę. Jest to niezwykle trudne dla samego poszkodowanego. W praktyce najczęściej stosuje się więc Instrukcję przygotowaną przez Stowarzyszenie Rzeczoznawców Samochodowych Ekspertmot. Od dnia 12 lutego 2009 roku, Stowarzyszenie Ekspertmot wprowadziło nowe, bardziej korzystne dla poszkodowanych zasady określania rynkowego ubytku wartości pojazdów. W Instrukcji wprowadzono m.in. zapisy mówiące wprost, iż rynkowy ubytek wartości szacuje się dla pojazdów, utrzymanych w dobrym stanie technicznym, o okresie eksploatacji do sześciu lat. Zmiana treści Instrukcji została wprowadzona m.in. w związku z wystąpieniem Rzecznika Ubezpieczonych z czerwca 2008 r. do Stowarzyszenia, w którym to Rzecznik Ubezpieczonych wskazał na kilka ważnych problemów ograniczających prawo poszkodowanych do otrzymania odszkodowania z tytułu utraty wartości handlowej pojazdu po wypadku.
Odnosząc się do zagadnienia tzw. "szkody całkowitej" w przypadku szkody komunikacyjnej likwidowanej w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej sprawcy (OC) oraz autocasco (AC) przekazujemy poniższe wyjaśnienia, które mają na celu w przystępny sposób ukazać Państwu w/w problematykę.
Prawo polskie nie formułuje definicji pojęcia tzw. "szkody całkowitej". Art. 363 § 1 k.c. stanowi, iż jeżeli przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Określenie progu opłacalności naprawy a tym samym określenia szkody jako całkowitej jest różne w zależności od rodzaju ubezpieczenia (OC lub AC), z którego jest likwidowana szkoda.
Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 20.02.02 r. V CKN 903/00 uznając, iż jeżeli koszt naprawy samochodu jest wyższy od jego wartości przed uszkodzeniem, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do kwoty odpowiadającej różnicy wartości samochodu sprzed i po wypadku. Następnie jednoznaczne stanowisko odnośnie szkody całkowitej przy ubezpieczeniu OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, potwierdzając dotychczasową linię orzecznictwa Sąd Najwyższy zawarł w uzasadnieniu do postanowienia z dnia 12 stycznia 2006r. składu siedmiu sędziów Izby Cywilnej (sygn. akt III CZP 76/05) odnosząc się merytorycznie do wniosku Rzecznika Ubezpieczonych.
Sąd Najwyższy stwierdził, iż za utrwalony należy uznać pogląd, że koszt naprawy uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym pojazdu, nie przewyższający jego wartości sprzed wypadku nie jest nadmierny w rozumieniu art. 363 § 1. Ponadto sąd uzasadniając swoje stanowisko jednoznacznie wskazał, że nieopłacalność naprawy, będąca przesłanką wystąpienia tzw. szkody całkowitej, ma miejsce wówczas, gdy jej koszt przekracza wartość pojazdu sprzed wypadku stwierdzając nadto, że stan majątku poszkodowanego, niezakłócony zdarzeniem ubezpieczeniowym, wyznacza rozmiar należnego odszkodowania. Jednocześnie zaznaczył, iż poglądy te są aprobowane w doktrynie prawa ubezpieczeniowego.
Tym samym w pełni poparł uprzednio prezentowane przez Rzecznika Ubezpieczonych stanowisko, jednocześnie prezentując w swoich przemyśleniach powstały na omawianym tle bogaty dorobek jednolitej i ugruntowanej judykatury (m.in. w orzeczeniach z dnia 1 września 1970r., II CR 371/70 - OSNCP 1971, z. 5, poz. 93, z dnia 3 lutego 1971r., II CRN 450/70 - OSNCP 1971, z. 205, z dnia 20 kwietnia 1971r., II CR 475/70 - OSPiKA 1971, z. 12, poz. 231, z dnia 20 lutego 1981r., I CR 17/81 - OSNCP 1981R., z. 10, poz. 199, z dnia 13 grudnia 1988r., I CR 280/88 -nie publ., z dnia 29 stycznia 2002r., V CKN 682/00 - nie publ., z dnia 20 lutego 2002r., V CKN 903/00 - Mon. Pr. 2002, z. 19, poz. 897 oraz z dnia 11 czerwca 2003r., V CKN 308/01 - nie publ.)
Odnosząc się do kontrowersyjnych kwestii związanych z pełnomocnictwem przekazujemy poniższe wyjaśnienia, które mają na celu w przystępny sposób ukazać w/w problematykę.
Praktyka Rzecznika Ubezpieczonych wskazuje, iż zakłady ubezpieczeń niejednokrotnie żądają od osób reprezentujących poszkodowanych w postępowaniu likwidacyjnym okazania pełnomocnictwa w postaci aktu notarialnego, bądź z podpisem potwierdzonym notarialnie - żądanie to jednak nie ma żadnego uzasadnienia prawnego. Problemy dotyczące form pełnomocnictwa reguluje kodeks cywilny. Stanowi on, iż jeżeli do ważności czynności prawnej wymagana jest forma szczególna pełnomocnictwa, pełnomocnictwo do jej wykonania również winno zachować taką formę.
Szczególną formą pełnomocnictwa jest nie tylko pełnomocnictwo notarialne, czy z podpisem potwierdzonym notarialnie, ale także pełnomocnictwo w zwykłej formie pisemnej. Jeśli zatem ustawa nie wprowadza obowiązku przedstawienia pełnomocnictwa w formie szczególnej, wystarczające jest pełnomocnictwo udzielone ustnie. Zarówno kodeks cywilny w zakresie dotyczącym ubezpieczeń, jak i przepisy ustaw ubezpieczeniowych nie nakładają na pełnomocników występujących w sprawach związanych z umową ubezpieczenia wymogu przedkładania zakładom ubezpieczeń pełnomocnictw w formie szczególnej. Wyjątkiem są ubezpieczenia obowiązkowe, w których zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych istnieje konieczność zachowania formy pisemnej oświadczeń składanych zakładowi ubezpieczeń, a więc także i pełnomocnictwa winny być przedkładane w takiej formie.
Jednak inne formy szczególne pełnomocnictwa, np. pełnomocnictwo potwierdzone notarialnie, wymagane nie są. Wymóg zachowania formy pisemnej pełnomocnictwa istnieje jednak również wówczas, gdy posiadane przez pełnomocnika pełnomocnictwo jest pełnomocnictwem ogólnym, tj. upoważniającym do podjęcia wszelkich czynności w zakresie zwykłego zarządu. W postępowaniu likwidacyjnym stosuje się zazwyczaj pełnomocnictwo ogólne, zatem dla ważności czynności podejmowanych przez pełnomocnika winna być zachowana ta właśnie forma.
Bardzo często zakłady ubezpieczeń honorują udzielone przez poszkodowanego pełnomocnictwo tylko wówczas, gdy jest to pełnomocnictwo potwierdzone notarialnie lub zostanie sporządzone bądź potwierdzone przez poszkodowanego w obecności pracownika zakładu ubezpieczeń.
Często nie są także honorowane pełnomocnictwa udzielone podmiotom trudniącym się zawodowo uzyskiwaniem odszkodowań. Argumentacja zakładów ubezpieczeń w postaci istnienia obowiązku należytego wykonania zobowiązania uzasadniającego żądanie potwierdzenia podpisu na pełnomocnictwie lub sporządzenia pełnomocnictwa w siedzibie zakładu ubezpieczeń, wydaje się jednak niewystarczająca, a kwestionowanie pełnomocnictwa okazanego przez podmioty profesjonalne wydaje się być zbyt daleko posuniętą ostrożnością. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości - co niejednokrotnie ma miejsce - zakłady ubezpieczeń w dowolny sposób kontaktują się z poszkodowanym, uzyskując potwierdzenie udzielonego pełnomocnictwa bez żądania dostarczenia pełnomocnictwa notarialnego, lub sporządzenia go bądź potwierdzenia w siedzibie zakładu ubezpieczeń.
Nadmienić także trzeba, iż pełnomocnictwo udzielone adwokatowi lub radcy prawnemu również nie wymaga potwierdzenia przez poszkodowanego, lub sporządzenia go w siedzibie zakładu ubezpieczeń, tym bardziej, że zawody te są zawodami zaufania publicznego i z istoty swej muszą mieć szerokie uprawnienia, podlegając dodatkowo odpowiedzialności dyscyplinarnej przewidzianej w korporacyjnych przepisach zawodów prawniczych.
Warto również zauważyć, iż w przypadku sporządzenia odpisu (kopii) pełnomocnictwa, zgodnie z art. 89 § 1 k.p.c., adwokat i radca prawny mogą sami uwierzytelniać te odpisy, co również wskazuje na szczególny charakter zawodów prawniczych. Dlatego też w opinii Rzecznika, żądania stawiane przez zakłady ubezpieczeń w zakresie uwierzytelniania przez poszkodowanych bądź w inny sposób pełnomocnictw udzielanych adwokatom i radcom prawnym są niezrozumiałe i nie posiadają uzasadnienia w obowiązujących przepisach. Działania takie są również niezrozumiałe w odniesieniu do profesjonalnych podmiotów, które w zakresie swej działalności posiadają reprezentowanie poszkodowanych w prowadzonym przez zakład ubezpieczeń postępowaniu likwidacyjnym.
Na marginesie dodać należy, iż stawiany przez ubezpieczycieli warunek osobistego stawiennictwa w celu potwierdzenia pełnomocnictwa nie będzie mógł być spełniony np. w przypadku osoby, która z jakichkolwiek przyczyn (np. choroba, pobyt za granicą itp.) nie jest w stanie skontaktować się z zakładem ubezpieczeń.
Oznaczałoby to brak możliwości zakończenia postępowania likwidacyjnego, a w konsekwencji niewykonanie zaciągniętego przez zakład ubezpieczeń zobowiązania.
Poniżej przedstawiamy....
1. Czy obniżanie cen części zamiennych w przypadku szkód z OC sprawcy jest zgodne w obowiązującym w Polsce prawem?
Obniżanie można traktować jako uzasadnione tylko w ściśle określonej grupie sytuacji. Wskazujemy poszkodowanym następujace przesłanki: - poszkodowany ma prawo wyboru sposobu likwidacji szkody komunikacyjnej; - szkoda nie może być likwidowana w sposób, który zmuszał by poszkodowanego do ponoszenia części kosztów naprawy pojazdu; - Zakład Ubezpieczeń (lub sprawca szkody) ma obowiązek wyrównania różnicy w majątku poszkodowanego przed i po wystąpieniu szkody; - ZU nie może stosować pomniejszania cen części w przypadku szkód likwidowanych z tytułu odpowiedzialności cywilnej tylko z powodu wieku pojazdu; - występują takie sytuacje, w których pomniejszenie cen części mogłoby znaleźć uzasadnienie (np. wymiana elementów, które nawet bez zaistnienia szkody musiałyby zostać wymienione, ze względu na zużycie lub uszkodzenia - np. opony wymagają okresowej wymiany, więc uwzględnia się stopień zużycia bieżnika przed wypadkiem).
2. Czy w przypadku szkody z OC Zakład Ubezpieczeniowy sprawcy może narzucać arbitralny limit stawki roboczogodziny jaki będzie honorowany prze refundacji kosztów naprawy?
Warto zwrócić uwagę na stanowisko Sądu Najwyższego, który w swoim orzeczeniu z 13 czerwca 2003 (sygn. III CZP 32/03) stwierdził, że odszkodowanie przysługujące od firmy ubezpieczeniowej z racji odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku. Z tego orzeczenia wywodzić można przynajmniej to, że o wysokości stawki decyduje ich poziom stosowany na rynku lokalnym, a nie arbitralna decyzja zakładu ubezpieczeń.
3. Czy istnieje możliwość zgłoszenia szkody z OC w wyspecjalizowanej firmie zajmującej się likwidacją szkód komunikacyjnych, niezależnej od zakładu ubezpieczeń sprawcy?
W kwestii tej należy brać pod uwagę następujące przesłanki: - zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem nie ma jednoznacznego nakazu zgłaszania szkody komunikacyjnej bezpośrednio w Towarzystwie Ubezpieczeniowym sprawcy; - ze względu na ukształtowane na rynku polskim zwyczaje, poszkodowany jednak z reguły zgłasza się do ZU sprawcy; - istnieje możliwość przeprowadzenia likwidacji szkody komunikacyjnej poza strukturami ZU sprawcy szkody, jednakże należy się liczyć się ze znacznymi utrudnieniami w wypłacie oczekiwanego odszkodowania (ZU przeciwdziałają ukształtowaniu się praktyki likwidacji szkó z OC poprzez podmioty niezależne i być może dopiero wystąpienie na drogę postępowania sądowego przyniosłoby oczekiwany rezultat); - polski rynek likwidacji szkód z tytułu OC sprawcy jest obecnie dotknięty szeregiem patologii (amortyzacja części, zmniejszanie kosztów materiału lakierniczego, wymuszanie szkód całkowitych); - naszym klientom na ogół radzimy najpierw zgłoszenie szkody do ZU sprawcy, a następnie w zależności od stanu sprawy przeprowadzenie jednej lub wszystkich wymienionych poniżej czynności; a) sporządzenie niezależnej Oceny Technicznej przed rozpoczęciem naprawy (w przypadku rozbieżności co do zakresu uszkodzeń mających związek z rozpatrywaną szkodą oraz niezgodności kwalifikacji uszkodzeń z wymaganą technologią); b) sporządzenie niezależnej wyceny kosztów naprawy (w przypadku nieprawidłowości kalkulacji wykonanej przez ZU); c) sporządzenie niezależnej opinii w zakresie przebiegu szkody (w przypadku kwestionowania przez zakład ubezpieczeń faktu zaistnienia szkody); d) proces odwoławczy w strukturach ZU (np. w przypadku niedotrzymania wymaganych terminów wypłaty odszkodowania) e) proces sądowy.
4. Czy zakład ubezpieczeń sprawcy szkody może wbrew woli poszkodowanego, rozliczyć odszkodowanie z OC tzw. "metodą szkody całkowitej" powołując się na okoliczność przekroczenia przez szacowane koszty naprawy bariery 70 % wartości pojazdu?
Zdecydowanie nie. Przy likwidacji szkód komunikacyjnych z tytułu odpowiedzialności cywilnej sprawcy znajdują zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego (Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 roku Kodeks Cywilny Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.) oraz Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 24 marca 200 r. w sprawie ogólnych warunków obowiązkowego ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów (Dz. U. Nr 26, poz. 310 z późn. zm.). (Od 1 stycznia 2004 przepisy Rozporządzenia będą zastąpione przez nowy tzw. "pakiet ustaw ubezpieczeniowych".) Do poszkodowanego należy wybór sposobu likwidacji szkody, a górną granicą odpowiedzialności ZU jest wartość rynkowa pojazdu. Wymuszanie przez Zakład Ubezpieczeń konieczności rozliczenia odszkodowania metodą szkody całkowitej jest sprzeczne z postanowieniami art. 363 § 1 Kodeksu Cywilnego. Wspomagamy warsztaty blacharsko-lakiernicze wiedzą prawniczą i techniczną z zakresu likwidacji szkód komunikacyjnych, szczególnie zwracając uwagę na uprawnienia przysługujące stronom w toku likwidacji finansowanych z polis ubezpieczeniowych. Prowadzimy pełny zakres usług rzeczoznawczych, w szczególności wykonujemy oceny techniczne, wyceny samochodów, w bardzo konkurencyjnych cenach kosztorysy AudatexŽ, EurotaxŽ (obsługujemy serwisy, dealerów, klientów flotowych) i MultiCatŽ. W roku 2003 wprowadziliśmy popularną usługę AUTO-EXPERTŽ - można do nas wysłać klienta warsztatu z kompletem dokumentacji ubezpieczeniowej, a nasz rzeczoznawca dokona analizy i tego samego dnia wyda opinię, czy warto akceptować wycenę dokonaną przez firmę ubezpieczeniową. Przy niskim koszcie usługi 48,80 zł brutto, uzyskuje się kompetentną opinię czy można rozpoczynać naprawę, czy lepiej przygotować nową dokumentację ubezpieczeniową i/lub niezależny kosztorys. Usługa szczególnie zalecana w przypadku tzw. SZKODY CAŁKOWITEJ.
WIADOMOSCI UBEZPIECZENIOWE :
Zadośćuczynienie jest specyficzną formą odszkodowania - o ile klasyczne odszkodowanie przysługuje bowiem za poniesione szkody materialne, o tyle zadośćuczynienie należne jest wyłącznie za krzywdy fizyczne i psychiczne doznane przez ofiarę wypadku. Najczęstszym przypadkiem w którym przysługuje zadośćuczynienie są wypadki drogowe. Zadośćuczynienie to ma obowiązek zapłacić kierowca-sprawca, a zatem w praktyce - zakład ubezpieczeń w którym ma on wykupiona polisę OC (patrz: ubezpieczenie OC kierowcy). Do zapłaty zadośćuczynienia może być jednak również zobowiązany m.in. podmiot posiadający polisę dobrowolnego ubezpieczenia OC (patrz: ubezpieczenie OC dobrowolne).
Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego, wysokość zadośćuczynienia zależy m.in. od takich kwestii jak: wiek pokrzywdzonego (im kto młodszy - tym większe), natężenie bólu, okres pobytu w szpitalu, czy rodzaj obrażeń. W praktyce wysokość zadośćuczynienia ustalana jest jednak przez zakłady ubezpieczeń oraz sądy w wyniku mechanicznego pomnożenia procentów tzw. "trwałego uszczerbku na zdrowiu" (ustalanego przez lekarza orzecznika) przez przyjętą w danym okręgu apelacyjnym kwotę. Wysokości tej kwoty w danych okręgach mogą się od siebie dość znacznie różnić. I tak na przykład:
• w Poznaniu i Warszawie sądy zasądzają aktualnie 900 - 1200 zł za 1%
• w Lublinie i Olsztynie jest to natomiast 600 - 900 zł za 1%.
W przypadku gdy doznasz obrażeń ciała
Możliwie niezwłocznie zgłoś szkodę do zakładu ubezpieczeń w którym sprawca miał polisę OC (jeżeli na miejscu wypadku zjawiła się Policja - to ona powinna mieć te dane). Jeśli nie możesz zgłosić szkody sam - niech zrobi to ktoś z Twojej rodziny lub znajomych, jako twój pełnomocnik. Zbieraj skrupulatnie wypisy ze szpitali i dokumentację leczenia szpitalnego i rehabilitacyjnego. Najpóźniej 30 dni od dnia zgłoszenia szkody, ubezpieczalnia musi wypłacić Ci co najmniej zaliczkę na poczet zadośćuczynienia - i to nie w symbolicznej wysokości. Następnie ubezpieczalnia wezwie Cię na komisje lekarską, po czym wypłaci stosowną (jej zdaniem) kwotę. Kwotę tą należy naturalnie przyjąć, nie podpisując przy tym żadnej ugody. Następnie udaj się do prawnika specjalizującego się w prawie ubezpieczeń. O ile w przypadku innych odszkodowań można sobie, od biedy, poradzić bez prawnika, o tyle w sprawie zadośćuczynień jest on niezbędny. Zapewniamy Was - w sprawach o zadośćuczynienie ubezpieczalnie respektują jedynie prawników, pokrzywdzonym samodzielnie dochodzącym roszczeń wypłacają zaś kwoty znacznie mniejsze.