Source: http://www.wszponachzamowien.pl/?p=3400
Timestamp: 2018-09-22 15:18:23+00:00
Document Index: 120192395

Matched Legal Cases: ['art. 26', 'art. 25', 'art. 26', 'art. 26', 'art. 26', 'art. 26']

O obowiązku żądania dokumentów w postępowaniu unijnym | W szponach zamówień
Zastanawiam się, na ile na rozstrzygnięcie KIO wpłynęła właśnie opisana powyżej błahość zarzutów. W uzasadnieniu nie ma jednak żadnego tropu, który pozwalałby coś takiego sądzić, należy zatem przypuszczać, że takie samo orzeczenie padłoby w sytuacji, w której zamawiający, mimo że wartość zamówienia przekraczała progi unijne, poprzestał tylko na JEDZu i nie wymagał od wykonawców niczego innego.
KIO uzasadniło swoje stanowisko zmianą brzmienia art. 26 ust. 1 Pzp. Przed „wielką” nowelizacją stanowił on, że „zamawiający żąda od wykonawcy dokumentów potwierdzających spełnianie warunków”, po nowelizacji stanowi zaś, że zamawiający „wzywa wykonawcę, którego oferta została najwyżej oceniona, do złożenia w wyznaczonym, nie krótszym niż 10 dni, terminie aktualnych na dzień złożenia oświadczeń lub dokumentów potwierdzających okoliczności, o których mowa w art. 25 ust. 1”. I zarówno z nowego brzmienia art. 26 ust. 1 Pzp, jak i z zapisów rozporządzenia ma zdaniem składu orzekającego nie wynikać obecnie, że istnieje konieczność wymagania kompletu dokumentów.
Na czym owa różnica między starym a nowym brzmieniem art. 26 ust. 1 Pzp ma polegać, KIO bliżej nie wyjaśniło i szczerze mówiąc ja jej nie dostrzegam. Oczywiście, mamy tu zmiany wynikające z tego, że dokumenty są składane w innym momencie postępowania. Ale w interesującym nas temacie, zarówno w starym, jak i w obecnym brzmieniu ustawy mamy stwierdzenie tak samo kategoryczne: wcześniej „żąda”, teraz „wzywa”. KIO podparło się przy tym faktem, że „podobna regulacja” dotyczy postępowań poniżej progów unijnych – ale przecież w tym szczególe art. 26 ust. 1 i 2 różniły się i nadal się różnią fundamentalnie. Wszak w art. 26 ust. 2 wcześniej mieliśmy: „może żądać”, teraz: „może wezwać”. Owo „może” konstytuuje tutaj pole wyboru przez zamawiającego.
Ogromnie dziwi też wyciągnięte z kontekstu że stanowiska Prezesa UZP stwierdzenie, że ten „podzielił także stanowisko Zamawiającego, że z § 5 przedmiotowego rozporządzenia trudno wyciągnąć wniosek, iż nakłada on obowiązek żądania wszystkich wskazanych tam dokumentów”. Czynienie z § 5 rozporządzenia o dokumentach argumentu w tej sprawie jest kompletnym nieporozumieniem – przecież jeśli w tym miejscu byłoby napisane, że trzeba żądać wszystkich tych dokumentów, byłoby to kompletnym absurdem. Skoro część przesłanek wykluczenia nie jest obligatoryjna, to zamawiający musi dostosować katalog faktycznie żądanych dokumentów do katalogu przesłanek wykluczenia zastosowanych w postępowaniu. I w takim też kontekście odniósł się do tego przepisu Prezes UZP – a KIO przedstawiło to jako opinię wspierającą jej zdanie…
I choć wieść o KIO trafiła do mediów (chociażby artykuł w GP z 17.07.2017, teksty na blogach zamówieniowych czy forach), to jednak nie odnajduję jej śladów w późniejszym orzecznictwie, próżno też szukać jej w komentarzach (przynajmniej tych czterech ponowelizacyjnych, z czego trzech z roku obecnego, do których zajrzałem), można zatem chyba uznać, że „nie przyjęła się”. A zamawiającym prowadzącym postępowania o wartości od progów unijnych w górę proponuję jednak postępować starą ścieżką. A jeśli jakiś dokument wydaje im się niekonieczny w danym postępowaniu – proponuję zastanowić się czy przesłanka wykluczenia z nim powiązana też przypadkiem nie jest zbędna (o ile oczywiście chodzi o przesłankę fakultatywną).
← O skutkach ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa
O procedurze „zwykłej” →