Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-postepowanie-cywilne-i-aca-1508-13-sad-apelacyjny-w-warszawie-z-2014-03-27.html
Timestamp: 2019-05-24 01:21:00+00:00
Document Index: 93904770

Matched Legal Cases: ['art. 471', 'art. 648', 'art. 74', 'art. 233', 'art. 316', 'art. 637', 'art. 316', 'art. 316', 'art. 383', 'art. 212', 'art. 9', 'art. 316', 'art. 203', 'art. 232', 'art. 278', 'art. 232', 'art. 6', 'art. 386']

Orzeczenie I ACa 1508/13 Sąd Apelacyjny w Warszawie
Sąd Apelacyjny w Warszawie z 2014-03-27
I ACa 1508/13
386§ 4 k.p.c.
Sygn. akt I ACa 1508/13
Sędziowie: SA Marzena Konsek-Bitkowska (spr.)
po rozpoznaniu w dniu 27 marca 2014 r. w Warszawie
sygn. akt II C 1334/10
uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu Warszawa - Praga w Warszawie do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej.
Powódka T. N. wniosła o zasądzenie od pozwanego A. C. odszkodowania w wysokości 166.530 zł z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania z umowy o roboty budowlane.
Pozwany A. C. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu, podnosząc że stron nie łączyła umowa i nie był on wykonawcą wskazanych w pozwie robót budowlanych.
Wyrokiem z dnia 29 maja 2013 r. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie oddalił powództwo i orzekł o kosztach procesu.
Wyrok ten zapadł wskutek następujących ustaleń:
Powódka i pozwany w 2007 r. umówili się w formie ustnej, że pozwany w ramach prowadzonej działalności gospodarczej pod firmą Grupa (...) wykona poszycie dachu domu nr(...) w K. G.. W lipcu 2007 r. pozwany sporządził dla powódki kosztorys budowlany budowy dachu w przedmiotowym budynku. Wartość kosztorysową robót określił na 123.032,85 zł. Pozwany we własnym zakresie dostarczał materiały budowlane, nabywane od firmy (...) s.c. W toku prac powódka dokonała na rachunek pozwanego zapłaty za wykonane prace w łącznej kwocie 215.700 zł, w okresie do kwietnia 2008 r. Część kosztów zapłacona została do bezpośrednio do rąk pozwanego. Inwestycja obejmowała także wykonanie ogrodu zimowego, którego konstrukcją, tj. przeszkleniem, zajmował się inny wykonawca.
Po zakończeniu prac strony w dniu 11 sierpnia 2008 r. dokonały ostatecznego rozliczenia inwestycji. Powódka nie zgłaszała zastrzeżeń do wykonanych przez pozwanego prac. Tego samego dnia powódka zawarła z pozwanym umowę zlecenia wykonania podbitki drewnianej i stolarki elementów ozdobnych więźby dachowej, które to zostały wykonane i rozliczone pomiędzy stronami.
Po zimie ujawniły się wady wykonanych prac. Na skutek wadliwego wykonania dach przeciekał i woda dostawała się do wnętrza budynku. Powódka w piśmie z 24 lipca 2009 r. złożyła reklamację i wezwała pozwanego do usunięcia wad. Pozwany przyjeżdżał w celu dokonania oględzin dachu i jego firma wykonała prace polegające na poprawie obróbek blacharskich dachu w obrębie ogrodu zimowego. Pozwany spierał się z wykonawcą ogrodu zimowego, kto ponosi odpowiedzialność za przeciekanie wody. Ostatecznie uzgodnili oni wspólnie zakres wykonanych prac. Po jakimś czasie ujawniły się kolejne wady obiektu. Na skutek tego powódka złożyła kolejne pismo, w którym zażądała od pozwanego dokonania naprawy wad.
Pismem z dnia 9 września 2010 r. powódka wezwała pozwanego do zapłaty kwoty 166.530 zł tytułem kosztów naprawy poszycia dachowego.
Ustalając powyższy stan faktyczny, Sąd nie dał wiary twierdzeniom pozwanego, że nie zawarł on z powódką umowy na wykonanie poszycia dachu. Twierdzeniom pozwanego przeczy treść pokwitowania wystawionego przez niego w dniu 11 sierpnia 2008 r., w którym wyraźnie potwierdził wykonanie i otrzymanie wynagrodzenia za prace polegające na pokryciu dachu budynku dachówką ceramiczną. Sąd dał wiary pozwanemu, że pokrycie dachu wykonane zostało przez innego wykonawcę – Ł. S., działającego niezależnie od pozwanego, gdyż w takim przypadku pozwany nie wystawiłby powódce rozliczenie za te prace. Istnienie i wykonanie umowy potwierdza również notatka sporządzona przez pozwanego (k.191), zawierająca rozliczenie kosztów inwestycji powódki. Sąd nie dał wiary pozwanemu, że została ona sporządzona w związku z inną inwestycją, gdyż zawarte w niej liczby pokrywają się z wysokością kosztów inwestycji powódki, a ponadto fakt, że notatka znalazła się w posiadaniu powódki, czyni wiarygodnym jej twierdzenie, że dotyczy ona właśnie inwestycji przeprowadzonej przez powódkę. Okoliczności wykonywania poszycia dachu przez Ł. S. nie potwierdził natomiast żaden z przesłuchiwanych świadków.
Rozpatrując sprawę na podstawie art. 471 k.c. Sąd Okręgowy uznał, że powódka wykazała zawarcie umowy o roboty budowlane, której przedmiotem było wykonanie poszycia dachu w budynku w K. G.. Umowa została zawarta w formie ustnej, co nie wpływa jednak na jej ważność, bowiem art. 648 k.c. zastrzega formę pisemną jedynie dla celów dowodowych. Ponieważ zawarcie umowy zostało uprawdopodobnione za pomocą pisma (pokwitowania), zaś pozwany w sposób dorozumiany wyraził zgodę na przeprowadzenie dowodu ze świadków na okoliczność jej zawarcia, to zgodnie z art. 74 § 2 k.c. mimo niezachowania formy pisemnej, dowód ze świadków i z przesłuchania stron był dopuszczalny. Nie ulega również wątpliwości, że w łączącym strony stosunku prawnym powódka korzystała ze statusu konsumenta.
Powódka wykazała, że zobowiązanie zostało wykonane przez pozwanego w sposób wadliwy, gdyż po pierwszej zimie dach zaczął przeciekać i woda dostawała się do salonu. Na żądanie powódki pozwany dokonywał doraźnych napraw, jednak po pewnym czasie nieprawidłowości zaczęły ujawniać się ponownie. Sąd uznał więc, że pozwany wykonał swoje zobowiązanie w sposób nienależyty. Istotą umowy o roboty budowlane jest bowiem to, że wykonawca zobowiązuje się do wykonania określonego obiektu zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, co stanowi gwarancję prawidłowego funkcjonowania obiektu.
Powództwo nie zasługuje jednak na uwzględnienie z uwagi na niewykazanie przez powódkę szkody oraz związku przyczynowego pomiędzy nienależytym wykonanie zobowiązania a wyrządzoną szkodą. Szkoda powódki stanowi stratę wynikającą z nienależytego wykonania poszycia dachu i obejmuje stratę polegającą na zmniejszonej wartości uzyskanego świadczenia oraz ewentualne wydatki konieczne dla zrekompensowania szkody. Wykazanie tej szkody, a więc konkretnej wartości majątkowej spoczywa na powódce. Powódka nie udowodniła wysokości szkody, nie przedstawiła na tę okoliczność żadnego rozliczenia, nie zaoferowała dowodu, którym wykazałaby wysokość poniesionej szkody.
Zdaniem Sądu Okręgowego wobec niewykazania szkody, nie można również uznać, że wykazany został związek przyczynowy pomiędzy szkodą a nienależytym wykonaniem zobowiązania. Nadto, nie zostało przez powódkę wykazane, w jakim stopniu szkoda była efektem działania pozwanego i czy w jakimś stopniu do powstałej szkody przyczynili się również inni wykonawcy, np. przeprowadzający obok pozwanego prace w ogrodzie zimowym.
Od powyższego wyroku powódka wywiodła apelację, zaskarżając wyrok w całości i zarzucając mu:
1. nierozpoznanie istoty sprawy, polegające na orzeczeniu w sprawie odszkodowania, podczas gdy zgodnie ze zmienionym żądaniem powódki, które wyrażone zostało w piśmie z 24 maja 2013 r., żądano zasądzenia od pozwanego kwoty 166 530,00 zł tytułem obniżenia jego wynagrodzenia, w wyniku czego Sąd orzekł o czym innym niż żądała powódka;
2. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, to jest:
- art. 233 § 1 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i uznanie, że powódka nie udowodniła wysokości powstałej szkody oraz stopnia w jakim szkoda była efektem działania pozwanego;
Apelująca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji wraz z rozstrzygnięciem o kosztach postępowania, ewentualnie o zmianę wyroku przez uwzględnienie powództwa.
Apelacja zasługiwała na uwzględnienie z uwagi na trafność zarzutu nierozpoznania istoty sprawy. Zarzut ten okazał się słuszny, choć błędne było jego uzasadnienie.
W pierwszej kolejności wskazać należy, że zgodnie z art. 316 § 1 k.p.c. po zamknięciu rozprawy sąd wydaje wyrok, biorąc za podstawę rozstrzygnięcia stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. Zatem sąd nie może rozstrzygać o roszczeniu zgłoszonym już po zamknięciu rozprawy, nie może także uwzględniać tych twierdzeń stron, które zgłoszono po raz pierwszy po zamknięciu rozprawy.
Jak dowodzą akta sprawy, rozprawa została zamknięta w dniu 16 maja 2013 r. (k. 203) i na chwilę jej zamknięcia jedynym zgłoszonym roszczeniem było roszczenie odszkodowawcze. Dopiero w dniu 27 maja 2013 roku złożone zostało pismo (zatytułowane jako załącznik do protokołu rozprawy), w którym powódka zgłosiła roszczenie o obniżenie wynagrodzenie, wskazując w uzasadnieniu jako podstawę prawną tego żądania art. 637 k.c., a więc przepis regulujący rękojmię za wady dzieła. Wbrew poglądowi wyrażonemu przez pozwanego w odpowiedzi na apelację, pismo to stanowi pismo procesowe, gdyż o takiej kwalifikacji przesądza jego zawartość (zgłoszenie nowego roszczenia). Tym niemniej, zmiana powództwa nie była skuteczna, z uwagi na powołany już wyżej art. 316 § 1 k.c.
Odrębną kwestią jest to, czy Sąd Okręgowy słusznie zaniechał w takiej sytuacji otwarcia rozprawy na nowo na podstawie art. 316 § 2 k.c. Jednak niewątpliwie wobec braku otwarcia rozprawy jedynym roszczeniem, o jakim sąd mógł wyrokować, było roszczenie odszkodowawcze. Również tylko to roszczenie mogło być przedmiotem oceny w postępowaniu odwoławczym z uwagi na ograniczenie ustanowione w art. 383 k.p.c.
Rozpoznanie sprawy to merytoryczne rozpoznanie twierdzeń i zarzutów obu stron: ustalenie zakresu okoliczności spornych i niespornych, przeprowadzenie postępowania dowodowego na okoliczności sporne, istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, dokonanie ustaleń istotnych dla rozstrzygnięcia o zgłoszonym żądaniu, a także ocena prawna zgłoszonych przez strony zarzutów.
W sprawie o odszkodowanie za wadliwe (nienależyte) wykonanie robót budowlanych okolicznościami istotnymi są nie tylko ustalenie, czy strony łączyła umowa i czy roboty objęte tą umową wykonał pozwany, ale także ustalenie, jakie wady mają wykonane roboty, czy pozwany ponosi za nie odpowiedzialność oraz jaka jest wysokość szkody. Istotny jest oczywiście także związek przyczynowy, ale nie może on być rozumiany tak, jak proponuje to Sąd Okręgowy. Związek przyczynowy istnieje bowiem wówczas, jeżeli szkoda powódki jest wynikiem nienależytego wykonania robót przez pozwanego. Chodzi tu o związek między zdarzeniem szkodzącym a szkodą, gdy tymczasem Sąd Okręgowy błędnie zrównał związek przyczynowy z obowiązkiem udowodnienia wysokości szkody.
Sąd Okręgowy ograniczył się w istocie do oceny, czy istniała umowa. W tym zakresie wnioski wyciągnięte przez Sąd I instancji uznać należy za trafne. Wskazane przez powódkę okoliczności zawarcia i wykonania umowy znajdują potwierdzenie nie tylko w zeznaniach zgłoszonych przez nią świadków, ale także w pokwitowaniu wystawionym przez samego pozwanego oraz w sporządzonym przez niego rozliczeniu. Prawidłowe jest przy tym wnioskowanie Sądu I instancji, że rozliczenie to dotyczy inwestycji powódki, gdyż w przeciwnym razie pozwany nie przekazywałby go jej i nie znajdowałoby się ono w jej posiadaniu. Słusznie wskazał też Sąd Okręgowy, że wersji o wykonywaniu pokrycia dachu przez innego wykonawcę nie potwierdziły dowody przedstawione przez pozwanego, zaś jego zeznania w tym zakresie nie zasługują na wiarę. Dodatkowo Sąd Apelacyjny pragnie wskazać, że w odpowiedzi na pozew pozwany przyznał, że dokonywał pewnych napraw dachu. Jest całkowicie niewiarygodne w świetle doświadczenia życiowego, że napraw tych dokonał (nieodpłatnie!) wyłącznie z uwagi na dobre relacje z powódką i chęć niesienia pomocy. W istocie stron nie łączyły relacje, które uwiarygodniałyby tego rodzaju wspaniałomyślność pozwanego. Pozwany nie wskazał też żadnych racjonalnych powodów, dla których powódka miałaby kierować roszczenia przeciwko osobie, która nie wykonywała wskazanych robót, a zaniechać ich dochodzenia od rzeczywistego wykonawcy.
Po ustaleniu wstępnej przesłanki odpowiedzialności kontraktowej w postaci istnienia stosunku obligacyjnego, Sąd Okręgowy winien był przystąpić do ustalenia, czy roboty wykonano nienależycie, ustalić zakres wad i wartość szkody. Ustalenia te poczynione mogły być w oparciu o zgodne twierdzenia stron a w zakresie spornym – na podstawie postępowania dowodowego, które należało przeprowadzić, a następnie ocenić jego wyniki.
Zgodnie z art. 212 k.p.c., który w tej sprawie z uwagi na datę wniesienia pozwu stosować należy w brzmieniu sprzed ostatniej nowelizacją (vide: art. 9 ustawy z dnia 16 września 2011 r.o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, Dz.U.2011.233.1381), przewodniczący, jeżeli to możliwe, jeszcze przed wszczęciem postępowania dowodowego powinien przez zadawanie pytań stronom ustalić, jakie z istotnych okoliczności sprawy są między nimi sporne, i dążyć do ich wyjaśnienia.
Sąd Okręgowy zaniechał tego obowiązku, skupiając się jedynie na kwestii zawarcia umowy, z uwagi na to, że pozwany bronił się zarzutem braku stosunku obligacyjnego. Dochodząc jednak do przekonania, że umowa została zawarta i wykonana przez pozwanego niewłaściwie, Sąd winien był dążyć do wyjaśnienia także pozostałych, kluczowych okoliczności, tj. powinien był ustalić, jakie są wady budynku, za które odpowiada pozwany. Powódka w piśmie k. 26 – 38 oraz w prywatnej ekspertyzie technicznej (k. 39 – 64) zawarła szczegółowe twierdzenia faktyczne co do rozmiaru wad, poparte także dokumentacją zdjęciową. Oszacowała również wartość szkody, tj. wartość robót naprawczych, na 166.530 zł (pozew oraz wezwanie k. 65-66). Pozwany do powyższych twierdzeń się nie odniósł. Sąd winien był odebrać od pozwanego oświadczenie w tym zakresie, czego zaniechał. W konsekwencji na datę wyrokowania Sądowi Okręgowemu nadal nie było znane stanowisko pozwanego w kwestiach następujących:
- które wady pozwany potwierdza, a którym zaprzecza,
- które wady, zdaniem pozwanego, są skutkiem wadliwego wykonania ogrodu zimowego przez innego wykonawcę i czy pozwany na tę okoliczność, tj. odpowiedzialności osoby trzeciej, zamierza przedstawić dowody,
- czy pozwany potwierdza, że koszt naprawy wad wskazanych przez powódkę w dołączonych do pozwu dokumentach prywatnych zamyka się dochodzoną kwotą, czy też neguje wskazaną przez powódkę wartość szkody.
Sądowi wiadome było jedynie tyle, że ogólnie pozwany nie neguje wadliwości robót i skutków wad w postaci przeciekania dachu.
Dopiero w piśmie z dnia 24 maja 2013 r., złożonym po zamknięciu rozprawy (k. 213 i n.) pozwany zaprzeczył wprost szkodzie powódki (przez co rozumieć należy zanegowanie jej twierdzeń o istnieniu wad), a także zanegował wysokość szkody. Jednakże to pismo z uwagi na art. 316 § 1 k.p.c. nie odnosiło skutku w zakresie nowopowołanych twierdzeń, skoro wpłynęło już po zamknięciu rozprawy, której sąd nie zdecydował się otworzyć na nowo.
Brak ustalenia zakresu okoliczności spornych wprost przełożył się na treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku, w którym Sąd I instancji w istocie uchylił się od dokonania ustaleń co do zakresu wad robót budowlanych wykonanych przez pozwanego. Ogólne wskazanie, że roboty wykonano wadliwie i dach przeciekał (co jest już skutkiem wad), jest dalece niewystarczające. Sąd Okręgowy w ogóle nie odniósł się do bardzo szczegółowych twierdzeń powódki, dotyczących rodzaju i rozmiaru wad, ani do przedstawionej dokumentacji zdjęciowej.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, zaniechanie ustalenia zakresu okoliczności niespornych oraz okoliczności wymagających udowodnienia, a następnie zaniechanie dokonania szczegółowych ustaleń co do zakresu wad w sprawie o odszkodowanie za nienależyte wykonanie umowy zakwalifikowane być musi jako nierozpoznanie istoty sprawy.
W tym miejscu zauważyć też trzeba, że o ile zmiana powództwa nie mogła być dokonana po zamknięciu rozprawy, o tyle w każdym czasie aż do wydania wyroku strona mogła cofnąć pozew, również częściowo (art. 203 § 1 k.p.c.). Sąd Okręgowy winien był zatem rozważyć, jakie są konsekwencje złożenia przez stronę pozwaną pisma z 27 maja 2013 r., jak pismo to wpływa na kwestię popierania pierwotnego powództwa, w szczególności czy stanowi ono rezygnację z pierwotnie dochodzonego roszczenia odszkodowawczego, czy też należy mu nadać inne znaczenie. Przy czym w braku możliwości jednoznacznej interpretacji pisma obowiązkiem Sądu było otwarcie rozprawy i wezwanie pełnomocnika powódki, by wyjaśnił, czy powództwo o odszkodowanie jest nadal popierane.
Niewątpliwie, w przypadku gdyby pozwany negował istnienie wskazanych wad i wysokość szkody, ustalenia w tym zakresie wymagały wiadomości specjalnych w dziedzinie budownictwa, których Sąd nie posiada. Tylko biegły był w stanie wypowiedzieć się, czy wskazane przez powódkę (także przez złożenie dokumentacji fotograficznej) wady istotnie stanowią skutek niewłaściwego (tj. niezgodnego ze sztuką budowlaną) wykonania zobowiązania i jakie są koszty naprawy tych wad, czyli jaka jest wysokość należnego odszkodowania.
Powinnością Sądu Okręgowego było co najmniej zwrócenie stronie powodowej uwagi na potrzebę zgłoszenia wniosku o zasięgnięcie opinii biegłego, tym bardziej w sytuacji, w której pozwany nie negował wprost twierdzeń pozwu co do zakresu wad ani wysokości szkody, powódka mogła więc nie dostrzegać potrzeby zgłoszenia dowodu na te okoliczności. Co więcej, skoro Sąd doszedł do wniosku, że roboty wykonano wadliwie, to nawet brak inicjatywy dowodowej stron nie zwalniał Sądu z obowiązku dopuszczenia dowodu z opinii biegłego z urzędu.
Jak wskazał bowiem Sąd Najwyższy w wyroku z 27 kwietnia 2012 r. (V CSK 202/11, LEX nr 1214614): „Jeżeli uzyskanie wiadomości specjalnych zapewnia wyłącznie opinia biegłego, to w braku odpowiedniej inicjatywy dowodowej samej strony niedopuszczenie dowodu z takiej opinii stanowi naruszenie art. 232 zd. drugie k.c., gdy przeprowadzenie przez sąd z urzędu takiego dowodu stanowi jedyny sposób przeciwdziałania niebezpieczeństwu oczywiście nieprawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, podważającego funkcję procesu. Nawet fakt, że strona jest reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, w tej szczególnie uzasadnionej sytuacji nie powinien zwalniać Sądu z dążenia do prawidłowego wyjaśnienia sprawy.”
Podobnie w wyroku z 3 lipca 2013 r. (II CSK 422/12, LEX nr 1314390) Sąd Najwyższy podkreślił, że: „Dowód z opinii biegłego ze względu na składnik w postaci wiadomości specjalnych jest dowodem tego rodzaju, iż nie może być zastąpiony inną czynnością dowodową, np. przesłuchaniem świadka. Jeżeli więc - zgodnie z art. 278 § 1 k.p.c. - sąd może otrzymać wiadomości specjalne wyłącznie na skutek skorzystania z pomocy biegłego, to sąd dopuszcza się naruszenia art. 232 zdanie drugie k.p.c., skoro z urzędu nie przeprowadza dowodu z opinii biegłego, niezbędnego dla właściwej oceny zasadności wytoczonego powództwa.”
Myli się Sąd Okręgowy, kiedy twierdzi, że powódka winna także wykazać, czy w jakimś stopniu do powstałej szkody przyczynili się inni wykonawcy. W tym zakresie ciężar dowodu stosownie do art. 6 k.c. spoczywa nie na powódce, lecz na pozwanym, który w ten sposób może uwolnić się od odpowiedzialności odszkodowawczej lub ją ograniczyć. Przy czym także w tym zakresie zapewne niezbędne będzie odwołanie się do opinii biegłego.
Nietrafne jest również przedstawione przez Sąd Okręgowy rozumienie związku przyczynowego. Co do zasady niezgodne ze sztuką budowlaną wykonanie robót budowlanych, prowadzące do powstania wad, w wyniku których dach przecieka, powoduje konieczność naprawy tych wad. Szkoda wyrażająca się w konieczności poniesienia kosztów naprawy pozostaje zatem w oczywistym związku przyczynowym z niewłaściwym wykonaniem zobowiązania. Natomiast kwestia wykazania wysokości szkody (wartości wyrażonej w pieniądzu) pozostaje poza zagadnieniem związku przyczynowego.
Reasumując, o nierozpoznaniu istoty sprawy przez Sąd Okręgowy przesądza:
- zaniechanie ustalenia zakresu okoliczności niespornych,
- zaniechanie merytorycznego zbadania zarzutów powódki i w konsekwencji nieustalenie, jakie wady są skutkiem niewłaściwego wykonania zobowiązania przez pozwanego,
- zaniechanie merytorycznego zbadania zarzutu pozwanego, co do odpowiedzialności lub współodpowiedzialności wykonawcy ogrodu zimowego,
- zaniechanie ustalenia wysokości szkody, czyli kosztów usunięcia wad.
Jak już wskazano, Sąd zaniechał również wyjaśnienia, wobec treści pisma procesowego powódki złożonego po zamknięciu rozprawy, czy na datę wyrokowania powództwo odszkodowawcze było popierane – przez odebranie od pełnomocnika strony jednoznacznego oświadczenia.
Powyższe uzasadnia uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Ponownie rozpoznając sprawę o odszkodowanie z tytułu nienależytego wykonania umowy, Sąd Okręgowy przeprowadzi postępowania dowodowe w niezbędnym zakresie, ustali, czy zobowiązanie wykonano nienależycie, a jeżeli tak, to jaka wskutek tego powstała szkoda i jaka jest jej wartość. Zbada także merytorycznie zarzut pozwanego, że wady mogą być wynikiem niewłaściwego wykonania ogrodu zimowego przez innego wykonawcę. Jak już wskazano wyżej, nie doszło do zmiany powództwa na skutek złożenia pisma procesowego po zamknięciu rozprawy przed Sądem I instancji, stąd wytyczne Sądu Apelacyjnego odnoszą się do jedynego obecnie roszczenia – o odszkodowanie z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania.
Z powyższych względów Sąd Apelacyjny orzekł jak na wstępie na podstawie art. 386 § 4 k.p.c.