Source: http://ecopress.pl/art/nocna-zmiana-kielcach-czyli-tym-jak-odstrzelic-bobra-3942/
Timestamp: 2018-07-21 15:37:38+00:00
Document Index: 42868468

Matched Legal Cases: ['art 17', 'art. 56', 'art. 52', 'art. 4', 'art. 3', 'art. 3', 'art. 46', 'art. 47']

Nocna zmiana w Kielcach, czyli jak odstrzelić bobra | ecoPress
Napisany przez Łukasz Misiuna dnia 20 października 2016.
Tagi: bóbr, bobry, konsultacje, odstrzał, polowanie, społeczeństwo
Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Kielcach przyzwyczaił nas do tego, że swoimi decyzjami często szkodzi świętokrzyskiej przyrodzie, sprzyja realizacji inwestycji szkodliwych dla środowiska i całkowicie lekceważy udział społeczeństwa w podejmowanych przez siebie decyzjach.
Tym razem sprawa dotyczy kontrowersyjnego pomysłu Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska dotyczącego masowego odstrzału bobrów w całym kraju.
7 października na stronach internetowych większości RDOŚ opublikowano do konsultacji społecznych projekt zarządzeń zezwalających na odstrzał bobrów przez Polski Związek Łowiecki. Opublikowane projekty dotyczące 13 województw przewidują odstrzelenie, w ciągu 3 lat, łącznie 25313 bobrów.
Skąd ta liczba? Szacunki liczebności bobrów w Polsce są różne w zależności od tego kto, po co i na czyje zamówienie liczył zwierzęta. W raporcie dla Komisji Europejskiej w 2013 r. na podstawie art 17 dyrektywy siedliskowej, Polska oficjalnie podała oszacowanie krajowej populacji bobra na ok. 36-41 tys. W 2015 r. na zlecenie GDOŚ przeprowadzono „inwentaryzację” bobrów która dala wynik 31572 osobniki; choć następnie, posługując się absurdalnym założeniem o 100% zasiedleniu wód przez bobry, „poprawiono” to oszacowanie do liczby ponad 100 tys. GUS podaje ponad 100 tys., ale zbiera dane metodą ankietową, więc liczba ta mierzy raczej wyobrażenie leśników i myśliwych o liczebności bobrów, niż realną liczebność.
Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska zawiadomił społeczeństwo o swoich planach już 5.10.2016 roku i jako jedyny w kraju dał 21 dniowy, zgodny z prawem, termin zgłaszania uwag do zarządzenia. Większość RDOŚ uznała potraktowała konsultacje społeczne projektów za czynność wyłącznie rytualną, o czym świadczą wyznaczone terminy na składanie uwag. Niechlubnym rekordzistą jest tu RDOŚ Rzeszów, który wyznaczył termin konsultacji na 4 dni (w tym tylko 2 dni robocze). Pozostałe RDOŚ wskazały 5-7 dniowe terminy.
Cała Polska była zdumiona postawą kieleckiego RDOŚ, ale zachwyt nie trwał długo. Stowarzyszenie MOST na portalu społecznościowym ogłosiło, że opracowuje swoje uwagi do projektu zarządzenia i oczekuje na nadsyłanie zapisów do 20.10.2016. Termin składania uwag miał przecież minąć 26.10.2016. Przyrodnicy starali się działać z wyprzedzeniem i solidnie przygotować materiał do dyskusji z urzędnikami i myśliwymi. Do dyskusji jednak nie dojdzie.
Przygotowując swoje uwagi, zerknęliśmy dziś na strony RDOŚ i co zobaczyliśmy? Zmianę zawiadomienia z dn. 6.10.2016, w której czytamy, że termin nadsyłania uwag to nie 21, ale… 6 dni. Cała ta informacja zawiera kilka interesujących elementów: przede wszystkim 21-dniowy termin obowiązywał… jeden dzień. Zmiany ogłoszono w tym samym linku i miejscu strony co pierwotne ogłoszenie. W różnych miejscach figurują różne znaki pism RDOŚ. W jednym miejscu numery różnią się, a w innym już nie. W różnych miejscach zapisano różne godziny publikacji tej informacji. Godzina zamieszczenia informacji o zmianie zawiadomienia to…00:01. Czy to znaczy, że kielecki RDOŚ pracuje nawet w nocy? Pewnie tak, ale wyłącznie w pilnych sprawach.
Wszystkie te nieścisłości można kłaść na karb bałaganu i drobnych błędów pisarskich, jednak w rzeczywistości tworzą one sytuację, w której organizacje społeczne są dezinformowane i mają utrudnioną możliwość reagowania na zmiany. Niestety, trudno oprzeć się wrażeniu, że RDOŚ w Kielcach robi „zasłonę dymną”, która ma utrudnić udział społeczeństwa w podejmowaniu decyzji.
Skrócenie terminu konsultacji nie jest przypadkowe. Porozumienie między Generalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska, a przewodniczącym Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego w sprawie „regulacji populacji bobra europejskiego” zakładało, że termin odstrzału rozpocznie się 1 października i potrwa do 28 lutego. Na to także wskazywał przygotowany odgórnie projekt zarządzenia dla regionalnych dyrektorów ochrony środowiska.
Zbliża się koniec października, a konieczna jest jeszcze publikacja zarządzeń w dziennikach urzędowych poszczególnych województw, aby mogły wejść w życie. Stąd pośpiech, który pewnie wynika z odgórnych ustaleń.
Trudno nie oprzeć się więc wrażeniu, że te konsultacje społeczne to tylko pokazówka, co potwierdzają także okoliczności dotyczące skrócenia terminu przez RDOŚ w Kielcach.
Oficjalnie zmianę terminu zgłaszania uwag RDOŚ tłumaczy „nagłym spadkiem temperatury powietrza”…. I tu nasza konsternacja, bo czy to oznacza, że pracownicy RDOŚ marzną i pracują w nieogrzewanych pomieszczeniach? Dalej czytamy, że w związku z tym „zmniejsza się aktywność bobrów” i „dla zapewnienia zadowalającej efektywności działań (…) ich realizacja winna się zacząć przed okresem zimowym”.
Co to naprawdę oznacza? Ano to, że nikogo nie interesują nadsyłane uwagi, stąd nie ma znaczenia zbyt krótki termin konsultacji, skracanie go w trakcie oraz „pomyłki” w numerach pism, bo i tak postanowiono, że zabijanie tysięcy zwierząt ma się rozpocząć już tej jesieni. „Efektywność działań” to po prostu skuteczność odstrzału. RDOŚ przyjął, że albo uwag do zarządzenia nie będzie albo, że zostaną odrzucone natychmiast bez możliwości prowadzenia rzeczywistych konsultacji społecznych. Polowania na bobry mają się zacząć już dziś, teraz, natychmiast, zanim lód skuje rzeki.
Opisana praktyka nie pozostawia złudzeń co do stylu załatwiania spraw przez RDOŚ w Kielcach, ani co do jego negatywnej roli w systemie ochrony przyrody.
Z praktycznego punktu widzenia czy z punktu widzenia działacza organizacji pozarządowej sytuacja wygląda tak: 5 października czyta dokument, z którego wynika, że ma trzy tygodnie na złożenie uwag. Jasne jest, że przy kolejnej wizycie na BIP RDOŚ już nie zagląda do tego linku (bo po co skoro już pobrał dokument) i nie ma możliwości się dowiedzieć, że termin został zmieniony. Ciekawe jest też, że zawiadomienie opublikowano 5.10.2016, a już 6.10.2016 minutę po północy je zmienione. Wydaje się oczywiste, że RDOŚ powinna ponownie opublikować dokument pod kolejną datą i linkiem. Tak jednak nie uczyniono.
W całej tej sprawie jest jeszcze kruczek prawny, na który nikt nie zwrócił dotąd uwagi, a kielecki RDOŚ sam nie bardzo wiedział, co zrobić. Otóż sprawa zniesienia ustawowych zakazów w odniesieniu do bobra leży w gestii RDOŚ i nie podlega konsultacjom społecznym w rozumieniu Ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko z dnia 3 października 2008 roku w zakresie tzw. „udziału społeczeństwa w ochronie środowiska”. Przepisy Ustawy o ochronie przyrody przewidują takie sytuacje, kiedy udział społeczeństwa jest wymagany i wyraźnie na to wskazują, na przykład przy sporządzaniu projektów planów zadań ochronnych dla obszarów Natura 2000, jednak art. 56a Ustawy o ochronie przyrody dotyczący wydawania w stosunku do bobra tych zezwoleń na czynności podlegające zakazom określonym w art. 52 ust. 1 ustawy takiego odwołania do wskazanych powyżej przepisów o udziale społeczeństwa nie zawiera i nie można wymagać, aby organ spełniał obowiązki tam wskazane (w tym 21-dniowy termin składania uwag i wniosków). Konsultacje prowadzone są raczej po to, aby spełnić obowiązek wynikający z Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Artykuł 5 ust. 1 i 2 pkt 3 ustawy wskazuje, że organy administracji publicznej prowadzą działalność w sferze zadań publicznych, o której mowa w art. 4, we współpracy z organizacjami pozarządowymi oraz podmiotami wymienionymi w art. 3 ust. 3, prowadzącymi, odpowiednio do terytorialnego zakresu działania organów administracji publicznej, działalność pożytku publicznego w zakresie odpowiadającym zadaniom tych organów, a współpraca ta odbywa się w szczególności w formach: konsultowania z organizacjami pozarządowymi oraz podmiotami wymienionymi w art. 3 ust. 3 projektów aktów normatywnych w dziedzinach dotyczących działalności statutowej tych organizacji.
Zawsze można w takiej sytuacji składać wnioski i uwagi w ramach przepisów działu VIII Kodeksu postępowania administracyjnego i tam nie ma żadnego terminu. Jak widać wydanie zarządzenia RDOŚ w sprawie odstrzału bobrów napotyka szereg legislacyjnych problemów i sam GDOŚ, RDOŚ, Minister Środowiska i PZŁ nie bardzo wiedzą, jak się w tej materii poruszać, aby nie narobić sobie kłopotów i szybko odstrzelić bobry. Tak czy siak urzędnicy rozpoczęli konsultacje, wprawdzie fasadowe, ale jednak zostało to podchwycone i teraz ciężko się będzie z nich wycofać.
Tu wracamy do punktu wyjścia, czyli podstaw merytorycznych projektu zarządzenia. Tu kryje się najwięcej min:
– Ustalono zbiorcze liczby bobrów do odstrzelenia w poszczególnych powiatach, pozostawiając powiązanie konkretnych lokalizacji odstrzału z występowaniem szkód bobrowych dopiero myśliwym-adresatom rozporządzenia. Tym samym rozporządzenia w tej formie nie spełniają wymaganej przesłanki „konieczności zapobiegania poważnym szkodom”.
– Nie zaproponowano sensownych rozwiązań alternatywnych wobec odstrzału. W przypadku bobrów istnieje szeroki wachlarz rozwiązań łagodzących konflikty na styku interesów bobrów i ludzi. W uzasadnieniach projektów zarządzeń zwykle wspomniano o takich rozwiązaniach, ale w żadnym projekcie nie uzasadniono przekonująco, dlaczego nie uznano ich za realną alternatywę dla odstrzałów.
– Wszystkie zarządzenia zawierają zapisy mające ułatwić życie myśliwym, ale sprzeczne z elementarzem prawa. Np. wątpliwości nasuwa upoważnienie adresatów rozporządzenia do dalszego delegowania wykonania czynności, na które zezwolono. Swoimi zarządzeniami RDOŚ bez żadnej podstawy prawnej próbują rozstrzygać o własności zwłok upolowanych bobrów. Regionalne dyrekcje w zarządzeniach ustanawianych na czas określony 3 lat próbują bezprawnie udzielić myślowym bezterminowych zezwoleń na przetrzymywanie i obrót odstrzelonymi bobrami.
Podsumowując: można i należy składać uwagi do zamieszczonego projektu zarządzenia RDOŚ; projekt zarządzenia jest bublem prawnym i należy to wykazać szczególnie w zakresie „braku rozwiązań alternatywnych” wobec odstrzału, oparciu się przez RDOŚ na szacunkowych i rozbieżnych danych dotyczących liczebności populacji bobra europejskiego w Polsce oraz braku analizy wpływu odstrzału na cele ochrony obszarów Natura 2000.
Prawdopodobnie wydanie tego zarządzenia powinno być poprzedzone oceną oddziaływania odstrzału na niektóre obszary Natura 2000, przynajmniej te, w których bóbr jest przedmiotem ochrony (oraz wpływu na inne przedmioty ochrony, związane z bobrowymi rozlewiskami). Tym bardziej, że nie jest to pojedyncze zarządzenie, ale praktycznie polityka czy strategia przyjęta dla całego kraju. Tu trzeba byłoby się nad tym zastanowić w kontekście art. 46 (przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko wymagają między innymi projekty polityk, strategii, planów lub programów, których realizacja może spowodować znaczące oddziaływanie na obszar Natura 2000, jeżeli nie są one bezpośrednio związane z ochroną obszaru Natura 2000 lub nie wynikają z tej ochrony) i art. 47 Ustawy o ochronie przyrody.
Tylko czy RDOŚ w Kielcach jest w stanie się zastanowić?
Autor: Łukasz Misiuna, Stowarzyszenie MOST www.mostedu.org
Współpraca: Paweł Pawłowski https://www.facebook.com/PuszczaBukowa/?fref=ts
Kama Kotowicz www.mostedu.org
W oparciu o materiały Klubu Przyrodników http://www.kp.org.pl/
oraz we współpracy z prawnikiem Markiem Kmiecikiem w ramach działania Centrum Informacji Natura 2000 powstałego w ramach projektu LIFE Misja Natura, realizowanego przez Fundację Wspierania Inicjatyw Ekologicznych