Source: https://www.niebieskalinia.pl/warszawa/aktualnosci-i-wydarzenia/6658-zmiana-wykladni-znamion-przestepstwa-znecania
Timestamp: 2020-08-04 00:19:32+00:00
Document Index: 41243863

Matched Legal Cases: ['art. 207', 'art. 207', 'art. 207', 'art. 207', 'art. 207', 'art. 72', 'art. 207', 'art. 4', 'art. 457', 'art. 437', 'art. 207', 'art. 207', 'art. 7', 'art. 207', 'art. 961']

﻿ Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" - Zmiana wykładni znamion przestępstwa znęcania
Orzecznictwo to na przestrzeni lat dało podstawy do jednolitego i stabilnego interpretowania znamion przestępstwa z art. 207 kk. Nie oznacza to, że praktyka orzecznicza sądów rejonowych i okręgowych jest jednolita, jednak Sąd Najwyższy od lat nie zmieniał w orzeczeniach swojego stanowiska w zasadniczych kwestiach dotyczących wykładni znamion przestępstwa znęcania. Swego rodzaju filarami tej linii orzeczniczej są stwierdzenia, że znęcanie:
1. może być popełnione jedynie z zamiarem bezpośrednim;
2. oznacza istnienie przewagi po stronie sprawcy, któremu osoba pokrzywdzona nie jest w stanie się przeciwstawić lub jest w stanie to zrobić w niewielkim zakresie;
3. musi być intensywne;
4. zachowania sprawcy lub skutki jego działania muszą być rozłożone w czasie.
Tak wskazane ramy znęcania powodują, że sprawcy przemocy, których zachowanie nie nosi którejś z wymienionych wyżej cech, nie będą z tego artykułu skazani. W konsekwencji wszelkie zmiany orzecznictwa dotyczące wymienionych wyżej obszarów rzutują na zwiększenie się liczby spraw lub zwiększenie liczby sprawców przemocy, na których nakładana jest sankcja karna.
Jak już wskazano, linia orzecznicza Sądu Najwyższego w zakresie przestępstwa z art. 207 kk może być uznana za stabilną. Tym bardziej znamienne są wszelkie orzeczenia wyrażające odrębne zdanie niż w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego. W niniejszym artykule przytaczam jedno z takich właśnie orzeczeń, które zostało wydane 18 marca 2015 roku (sygn. akt III KK 432/14 LEX nr 1663408) i zmienia w sposób fundamentalny wykładnię przestępstwa znęcania.
Wyrok ten, którego obszerne fragmenty uzasadnienia zostaną poniżej przytoczone, wskazuje, że niewłaściwe jest stwierdzenie, że przestępstwo znęcania może być popełnione jedynie z zamiarem bezpośrednim. Zdaniem składu orzekającego może być również popełnione z zamiarem ewentualnym. Ponieważ to, co dla prawników oczywiste, nie musi być równie czytelne dla innych osób konieczkonieczne jest zatem wyjaśnienie, co to znaczy zamiar bezpośredni i zamiar ewentualny. Z przyczyn wynikających z formuły, jaką jest artykuł w czasopiśmie, pominę wszelkie dogmatyczne rozważania i posłużę się ogromnym uproszczeniem stwierdzając, że z zamiarem bezpośrednim mamy do czynienia wówczas, gdy sprawca chce popełnienia danego czynu i wywołania związanych z nim skutków, a z zamiarem ewentualnym, jeżeli sprawca nie ma na celu osiągnięcia skutków swojego czynu, ale godzi się na ich wystąpienie.
Innymi słowy – z zamiarem bezpośrednim znęca się ten, kto chce, aby osoba pokrzywdzona cierpiała, a z zamiarem ewentualnym ten, którego celem nie jest wywołanie cierpienia, lecz ma on świadomość, że jego zachowanie takie cierpienie może wywołać i się na to godzi. Z praktycznego punktu widzenia taki problem z przestępstwem z art. 207 kk występował w przypadku pokrzywdzonych dzieci. Sprawcy, tłumacząc się, że starali się wychować dzieci i chcieli dla nich jak najlepiej, wykazywali, że nie mieli zamiaru bezpośredniego (nie chcieli wywołać cierpienia).
Na kanwie takiego właśnie stanu faktycznego został wydany omawiany wyrok Sądu Najwyższego z 18 marca 2015 roku. Zacytujmy zatem ustalony przez sąd stan faktyczny: Wyrokiem Sądu Rejonowego w B. z 22 stycznia 2014 r., P. A. uznana została za winną popełnienia czynu polegającego na tym, że „w okresie od stycznia 2013 r. do 28 lutego 2013 r. w B. w mieszkaniu przy ul. P. znęcała się psychicznie i fizycznie nad małoletnim K. A. w ten sposób, że z powodu nieodrobienia lekcji, stosowała kary w postaci zakazu korzystania z toalety i spożywania posiłków, nakazywała dziecku wykonywanie ćwiczeń fizycznych w postaci brzuszków, pompek, przysiadów, świecy w ilości przekraczającej jego możliwości” – tj. przestępstwa określonego w art. 207 § 1 k.k. i za to skazana na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres próby 3 lat. Tym samym wyrokiem J. A. uznany został za winnego popełnienia czynu z art. 207 § 1 k.k. na szkodę K. A., za co wymierzono mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności
z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres próby 3 lat. Nadto, w stosunku do obojga oskarżonych sąd meriti orzekł, na podstawie art. 72 § 1 pkt 8 k.k., obowiązek podjęcia terapii edukacyjno-wychowawczej w zakresie pieczy i wychowania dzieci.
Orzeczenie powyższe zaskarżył obrońca oskarżonych. Sąd Okręgowy, po rozpoznaniu tej apelacji, wyrokiem z dnia 21 sierpnia 2014 r.:
1. w części dotyczącej oskarżonej P. A. zaskarżony wyrok zmienił i uniewinnił oskarżoną od popełnienia czynu z art. 207 § 1 k.k. przypisanego ww. w pkt II części dyspozytywnej tego wyroku,
2. w części dotyczącej oskarżonego J. A. zaskarżony wyrok uchylił i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.
Kasację w niniejszej sprawie wniósł Prokurator Okręgowy. Zaskarżył on wyrok Sądu drugiej instancji na niekorzyść P. A. w całości i zarzucił „rażące naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, tj. art. 4 k.p.k., 7 k.p.k., 410 k.p.k., 424 § 1 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., art. 437 § 2 k.p.k. polegające na przekroczeniu przez Sąd odwoławczy swobodnej oceny dowodów zebranych w sprawie w postaci zeznań pokrzywdzonego K. A. i wyjaśnień oskarżonych J. A. i P. A., poprzez – z jednej strony – zaniechanie dokonania jakiejkolwiek analizy tych dowodów, a z drugiej strony wyprowadzenie z ich treści całkowicie fałszywych wniosków odnośnie zamiaru, w jakim działała P. A., poprzez przyjęcie, że nie można jej przypisać działania w zamiarze bezpośrednim popełnienia przestępstwa z art. 207 § 1 k.k., a jedynie w zamiarze ewentualnym, co nie pozwala na uznanie tej oskarżonej winną przestępstwa znęcania, oraz w związku z powyższym – niespełnieniu wymagań stawianych uzasadnieniu Sądu odwoławczego wydającego orzeczenie reformatoryjne, poprzez niewskazanie podstaw faktycznych rozstrzygnięcia związanych z dowolnie przyjętą tezą o niewyczerpaniu przez oskarżoną P. A. znamion przestępstwa z art. 207 § 1 k.k. z uwagi na brak zamiaru bezpośredniego, przy jednoczesnym przypisaniu jej zamiaru ewentualnego”. Podnosząc powyższy zarzut wniósł o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. Stanowisko to poparła w toku rozprawy kasacyjnej prokurator Prokuratury Generalnej.
Mamy zatem do czynienia z sytuacją, w której sąd okręgowy w wyniku wniesionej apelacji, uniewinnia oskarżoną i uchyla wyrok skazanego (osoby skazane za znęcanie przez sąd pierwszej instancji). Przyczyną uniewinnienia oskarżonej (jak należy wnosić z treści zarzutów prokuratury) była kwestia braku po jej stronie zamiaru bezpośredniego. Zatem zadaniem Sądu Najwyższego było udzielenie odpowiedzi na pytanie: z jakim zamiarem działała oskarżona? Sąd Najwyższy uznał, że jego zadaniem jest nie tyle ustalenie, z jakim zamiarem działała oskarżona, co stwierdzenie, że jeśli nawet działała z zamiarem ewentualnym, to nie wyklucza to przypisania jej popełnienia przestępstwa znęcania.
W merytorycznej części uzasadnienia Sąd stwierdził: Sąd odwoławczy wiarygodności zeznań małoletniego nie podważył, a to przecież z nich wynikają takie działania oskarżonych w tej sprawie, w tym P. A., jak zmuszanie go do odrabiania lekcji do późnej nocy i to nawet przez kolejne dni i noce, także w okresie weekendowym, czy też stosowanie – w wypadku niesubordynacji chłopca wynikającej m.in. z niezrozumienia rozwiązywanych ćwiczeń – środków „dopingujących” w postaci wyczerpujących ćwiczeń fizycznych, często w wymiarze przekraczającym możliwości 9-letniego dziecka. Nie można w tym kontekście pominąć i tych depozycji świadka K. A., z których wynika, że to P. A. wymyśliła związaną z ćwiczeniami (brzuszki, pompki, przysiady, świece) liczbę „100”, zabraniała chłopcu spożywania posiłków i korzystania z toalety, co skutkowało załatwianiem przez niego potrzeb fizjologicznych w spodnie, a wreszcie, w sytuacjach bicia małoletniego przez ojca, wkładała dziecku do ust szmatę, żeby nie krzyczał, i przytrzymywała ją. W świetle takich ustaleń Sądu pierwszej instancji, bez podważenia wersji prezentowanej przez K. A., a tego – jak zauważono wyżej – Sąd Okręgowy nie próbował nawet uczynić, twierdzenie tego Sądu, że oskarżona nie działała w celu zadania cierpień fizycznych i psychicznych małoletniemu, lecz jedynie w celu zmiany postawy pokrzywdzonego odnośnie wypełniania obowiązków szkolnych, uznać należy bez wątpienia za dowolne i naruszające w sposób rażący dyspozycję art. 7 k.p.k. (…)
O ile zgodzić należy się z koniecznością ustalenia strony przedmiotowej czynu z art. 207 § 1 k.k. w oparciu o kryteria obiektywne, o tyle kategoryczny pogląd, co do znamion strony podmiotowej ograniczający ją jedynie do dolus directus, uznać należy co najmniej za wątpliwy. Trafnie podkreśla się przy tym, że termin „znęcać się” nie podkreśla ani szczególnego celu, do którego powinien zmierzać sprawca, ani szczególnych pobudek lub motywów, którymi powinien się kierować. O znęcaniu się – z etymologicznego punktu widzenia - można bowiem mówić nie tylko, gdy sprawca znęca się ze złośliwości lub sadyzmu, albo gdy jego wyłącznym celem jest pokrzywdzenie osoby zależnej, ale także wtedy, gdy sprawca, bijąc na przykład swoją ofiarę, kieruje się zwykłym gniewem, podnieceniem, poczuciem własnej siły, strachem przed atakiem ze strony ofiary, źle pojętymi względami wychowawczymi, bądź gdy jego zachowanie stanowi reakcję na niewłaściwe postępowanie pokrzywdzonego (zob. A. Wąsek: op. cit., s. 1048–1049 oraz powołana tam literatura). Sąd Najwyższy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie dostrzega szereg – wskazanych wyżej racji – przemawiających właśnie za tym ostatnim poglądem.
Przedstawiony powyżej tok rozumowania Sądu Najwyższego ma szansę stać się podstawą zwiększenia ochrony przed znęcaniem osób doznających przemocy w rodzinie.
Rozszerzenie wykładni prawa
W pierwszej kolejności dopuszczenie zamiaru ewentualnego do znamion przestępstwa upraszcza proces dowodowy. Wykazanie intencji sprawcy jest bowiem trudniejsze niż wykazanie, że powinien sobie zdawać sprawę z konsekwencji swoich czynów. Nie zwalnia to oczywiście wymiaru sprawiedliwości z konieczności ustalenia zamiaru jako takiego. Z jednej strony zaprezentowana wykładnia utrudnia obronę oskarżonego, a z drugiej daje większe możliwości dowodowe stronie pokrzywdzonej.
Istotną korzyścią jest wskazanie, że kierowanie się źle pojętymi względami wychowawczymi nie eliminuje możliwości skazania za znęcanie. Jak już wspomniano na początku artykułu, wyroki uniewinniające z powodu wskazania u sprawcy na chęć wychowania dziecka prowadziły w praktyce do bezkarności osób, które nie stosują się do zakazu stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Omawiany wyrok daje szansę na to, że art. 961 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci) nie będzie miał jedynie skutków w zakresie oceny sposobu
wykonywania władzy rodzicielskiej, ale również pozwoli na ochronę dziecka w trybie karnym. Chciałbym zwrócić uwagę na inne, pozaprawne znaczenie rozszerzenia wykładni prawa w tym przypadku. W uzasadnieniu nie tylko wskazano na możliwość znęcania się z zamiarem ewentualnym. Równocześnie w sposób bardzo stanowczy skrytykowano pogląd, zgodnie z którym znęcać można się tylko z zamiarem bezpośrednim. Nie chodzi zatem jedynie o rozważania czysto prawnicze czy teoretyczne, ale o zmianę sposobu postrzegania zjawiska, jakim jest znęcanie. Dotychczasowe twierdzenie, że sprawca musi „chcieć” się znęcać oznaczało w praktyce, że jeżeli „nie chciał”, to mógł bezkarnie bić, dręczyć, poniżać itd. Taka wykładnia zatem uznawała zachowania przemocowe za dopuszczalne w pewnych okolicznościach. Wykładnia dokonana w omawianym wyroku zdaje się wychodzić z zupełnie innego założenia. Nawet, jeśli sprawca uważa, że mu wolno, albo, że nawet powinien stosować przemoc, to jego zachowanie nadal pozostaje przestępstwem.
Grzegorz Wrona – adwokat, konsultant/prawnik w Specjalistycznej Poradni Rodzinnej ds. Przeciwdziałania Przemocy w Warszawie, autor wielu publikacji z zakresu przeciwdziałania przemocy