Source: https://czasopismo.legeartis.org/2018/05/odpowiedzialnosc-rowerzysty-potracenie-pieszego-chodniku.html
Timestamp: 2019-04-19 16:49:30+00:00
Document Index: 101374095

Matched Legal Cases: ['art. 33', 'art. 4', 'art. 444', 'art. 445', 'art. 86', 'art. 3', 'art. 26']

by Olgierd Rudak • 5 maja 2018 • 18 komentarzy
Tags: art. 33 pord art. 4 pord art. 444 kc art. 445 kc art. 86 kw pieszy rower ruch drogowy zadośćuczynienie
A od rowerzysty też będziesz wymagał ubezpieczenia i przeglądu? Miałoby to przynajmniej jakieś logiczne podstawy (pojazd to pojazd, choć nie mechaniczny w myśl ustawy) :) ale art. 3 ust 2 ma tu jak najbardziej zastosowanie. Miałby zastosowanie, gdyby pieszy zaczaił się w krzakach i wyskoczył na tego rowerzystę ;) Wiem, że droga to jezdnia + przyległości (w tym chodnik), ale podciąganie tego przepisu pod sytuację z artykułu jest wyjątkową ekwilibrystyką intelektualną :) Rowerzysta porusza się po chodniku (na potrzeby dyskusji załóżmy, że miał prawo ze względu na warunki) i najeżdza na pieszego, choć w myśl przepisów ma jechać tak, żeby… Czytaj więcej »
Ale w razie wyrządzenia szkody powinno być jak w przypadku samochodu. Gdy nie ma OC, to odszkodowanie wypłaca UFG i potem to winowajca musi się z nimi bujać, a nie poszkodowany z winowajcą. Masz ubezpieczenie to jesteś kryty przed tym mechanizmem, nie masz to się wystawiasz – twoje ryzyko, a nie przypadkowego gościa na którego wpadniesz. I myślę, że właśnie dlatego nie tylko powinno być obowiązkowe OC na rowery, ale nawet inaczej. Obowiązkowe ubezpieczenia komunikacyjne nie powinny obejmować pojazdów, tylko kierujących – wszak to oni kierują pojazdami, a nawet jak się komuś stoczy pojazd z górki to wciąż przecież ten… Czytaj więcej »
Myślę, że obowiązkowe OC dla kierujących rowerem to dobry pomysł zważywszy, że (jak na razie) jest to rozwiązanie nie drogie. Inaczej jednak moim zdaniem rzecz ma się z ubezpieczeniem komunikacyjnym. Po pierwsze: co ze szkodą spowodowaną przez pojazd bez kierowcy (np. zaparkowany staczający się z jakiegoś powodu po pochyłej lub śliskiej drodze)? Po drugie: rozwiązanie może dobre dla zamożnych osób posiadających po kilka pojazdów- wystarczy tylko jedno ubezpieczenie właściciela, co jednak ma powiedzieć średnio zamożna czy wręcz niezamożna rodzina posiadająca jeden pojazd na wielu użytkowników? Jeden pojazd wymagałby wielu ubezpieczeń. Tutaj widać jasno, że przepisy działałyby na korzyść tej bogatszej… Czytaj więcej »
Chyba nie ma tu sprzeczności. Zdecydowanie rozdzieliłabym OC w życiu prywatnym, które jest ubezpieczeniem relatywnie tanim, przy szerokim zakresie ochrony (poza tym rower nie posiada rejestracji i trudno byłoby wprowadzić „OC roweru”) od Ubezpieczenia OC komunikacyjnego, chroniącego od szkód potencjalnie większego kalibru. Poza tym zmiana systemu co najwyżej spowoduje, że jedni na tym skorzystają a inni stracą. Tak czy inaczej ubezpieczyciel musi per saldo zainkasować kwotę, która pokryje przyszłe szkody, a tych, ze względu na inny system naliczania składek na pewno nie ubędzie. Tak czy inaczej za samochód czy za kierowce zapłacimy tyle samo może tylko w innej (niekoniecznie bardziej… Czytaj więcej »
Miło że są konkretne wątpliwości, zatem pojedźmy z koksem. Biorąc przykład z RedNacza – w punktach, bo czytelniej. :) Po pierwsze – tak jak już pisałem, pojazd zawsze ma jakiegoś „opiekuna”. Jest to albo aktualny kierujący który np. zostawił pojazd pod sklepem, albo właściciel pojazdu. Odpowiedzialność podobnie jak z mandatami z fotoradaru albo innych rejestratorów „opóźnionych” (jak kamery pokładowe), właściciel wskazuje komu powierzył pojazd w danym czasie albo odpowiada sam. Po drugie: zasada byłaby prosta – chcesz jeździć to się ubezpieczasz. Nie rozumiem dlaczego człowiek mający kilka pojazdów ma mieć osobne ubezpieczenie na każdy pojazd, jeżeli jednocześnie może przecież prowadzić… Czytaj więcej »
Zabrakło w artykule art. 26 ust. 3 p. 3 prawa o ruchu drogowego, który zabrania całkowicie jazdy pojazdem (rowerem) po chodniku wzdłuż.
Nie ma przepisu, który zabrania CAŁKOWICIE jazdy rowerem wzdłuż chodnika.
W kilku miejscach kodeks doluszcza taką jazdę, więc zakaz nie jest całkowity, a już na pewno kierowca samochodu nie może się tłumaczyć, że „mógł nie spodziewać się rowerzysty”, ponieważ jest właśnie odwrotnie – powinien się spodziewać, że może go spotkać na chodniku