Source: http://alw.pl/przekazanie-praw/?replytocom=2123
Timestamp: 2019-09-16 21:05:56+00:00
Document Index: 37646994

Matched Legal Cases: ['Art. 53', 'Art. 41', 'Art. 50', 'art 50', 'Art. 50', 'art 50']

przekazanie praw « andrzej-ludwik włoszczyński
Tak się składa że przeciętnie raz na dwa tygodnie dostaję pytanie o zapisy dotyczące autorskich praw majątkowych, a dokładniej sposobu ich przekazania zamawiającemu projekt znaku, czy szersze opracowanie, i pól eksploatacji. Jako że jest to już na tyle częste, że mógłbym stworzyć sobie wzorcową odpowiedź, to i postanowiłem takową umieścić tutaj.
Zacznę od bardzo istotnego cytatu, a właściwie dwu, ze strony „W todze i bez togi”:
„[…] przy zawieraniu umowy dotyczącej praw autorskich należy pamiętać o kluczowej zasadzie – zarówno umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych jak i umowa licencyjna dotyczą nie samego utworu jako takiego, ale korzystania z utworu na określonych polach eksploatacji.„
i cytat drugi, równie istotny, z tejże strony:
„* przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przeniesienia praw autorskich, ani udzielenia licencji;
* przeniesienie praw autorskich lub udzielenie licencji nie powoduje przeniesienia własności egzemplarza utworu.„
Autorskie prawa majątkowe do projektu, tutaj skoncentruję się tylko na przypadku projektu znaku i księgi, przekazuje się w całości na wszystkie znane pola eksploatacji. Nie wystarczy jednakże wypisać gdziekolwiek, np. na fakturze VAT, formułkę „na wszystkie pola eksploatacji”. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych wymaga by bezwzględnie owo przekazanie miało formę pisemną – „Art. 53. Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.„, ale i dokładnie sprecyzowany zakres pól eksploatacji. Chodzi o to że można przekazać autorskie prawa majątkowe jedynie i wyłącznie na pola eksploatacji jakie istnieją w momencie zawierania umowy – „Rozdział 5, Przejście autorskich praw majątkowych, Art. 41. 1. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej: pkt. 4. Umowa może dotyczyć tylko pól eksploatacji, które są znane w chwili jej zawarcia.„
Co to są pola eksploatacji? wyjaśnienie mamy tutaj:
„Art. 50. Odrębne pola eksploatacji stanowią w szczególności:
1) utrwalenie,
2) zwielokrotnienie określoną techniką,
3) wprowadzenie do obrotu,
4) wprowadzenie do pamięci komputera,
5) publiczne wykonanie albo publiczne odtworzenie,
6) wystawienie,
7) wyświetlenie,
8) najem,
9) dzierżawa,
10) nadanie za pomocą wizji lub fonii przewodowej albo bezprzewodowej przez stację naziemną,
11) nadanie za pośrednictwem satelity,
12) równoczesne i integralne nadanie utworu nadawanego przez inną organizację radiową lub telewizyjną.”
Wracając zatem do zapisu o polach eksploatacji w umowie, może on wyglądać na przykład tak:
„[…] obejmuje następujące pola eksploatacji:
– utrwalanie, zwielokrotnianie dzieła techniką drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego, techniką cyfrową,
– rozpowszechnianie w sieciach komputerowych, w tym w internecie,
– rozpowszechnianie publiczne, w tym w mediach,
– wykorzystanie w celach handlowych i promocyjnych,
– nadawanie za pomocą wizji.”
Zawierając umowę o dzieło warto pamiętać o tych drobiazgach, dla obopólnego świętego spokoju.
myślałem że żartują
2 małe afery
jabłko a prostokąt
nos Pinokia a z gęby cholewa
alw 28 grudnia 2010
Tagi: aautorskie eksploatacji pola prawo
Przytoczyłeś starą wersję art 50.
Obecnie brzmi on:
Art. 50. Odrębne pola eksploatacji stanowią w szczególności:
1) w zakresie utrwalania i zwielokrotniania utworu – wytwarzanie określoną techniką egzemplarzy utworu, w tym techniką drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego oraz techniką cyfrową,
2) w zakresie obrotu oryginałem albo egzemplarzami, na których utwór utrwalono – wprowadzanie do obrotu, użyczenie lub najem oryginału albo egzemplarzy,
3) w zakresie rozpowszechniania utworu w sposób inny niż określony w pkt 2 – publiczne wykonanie, wystawienie, wyświetlenie, odtworzenie oraz nadawanie i reemitowanie, a także publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.”;
28 grudnia 2010 , odpowiedz
Może i tak, ale bardziej zrozumiałą :)
Polecam zapoznać się z artykułem Janusza Kolczyńskiiego „Cyfrowe” pola eksploatacji w znowelizowanym prawie autorskim
Panie Andrzeju, czyli wynikałoby z powyższych, że umowa, jako „papiór” jest niezbędna? Dotychczas, przenosiłem prawa majątkowe na stworzonym przez siebie formularzu z dokładnym wyszczególnieniem danych (kto, komu i co) oraz zakresem (pól eksploatacji). To komplikowałoby sprawę. W niewielkim stopniu, ale jednak…
Endi mamy do czynienia z obrotem prawami, zatem umowa jest niezbędna. Bo co wynika z formularza? moim zdaniem tyle co ze spisu inwentarza :)
Ładny rym…
Przecież na formularzu „oświadczam”, więc nie rozumiem, co miałoby go dyskredytować, skoro precyzyjnie się wyrażam, czego jestem autorem, czego się pozbywam, na czyją rzecz i w jakim zakresie. Pisemna forma jest zachowana…
30 grudnia 2010 , odpowiedz
Endi formularz jakoś nie kojarzy mi się w żadnym stopniu z Oświadczeniem woli :)
Ustawa wymaga formy pisemnej, ale niekoniecznie umowy.
Niezbędne jest zatem pisemne oświadczenie woli, przenoszące prawa lub też wskazujące udzielenie licencji.
Forma starej wersji art 50 jest może i zrozumiała, ale niepotrzebnie rozbijająca prawa na tak wiele pól. Tym, bardziej, że wiele z nich jest nierozłączne…
Christobal, masz rację co do drugiej formy pisemnej, czyli oświadczenia woli, choć, moim zdaniem,na ogół ta forma przydatna jest przy przekazaniu praw za free, a i nadal wymaga określenia pól eksploatacji.
Co do rozbijania pól niekoniecznie się z tobą zgodzę. Przy przekazaniu na wszystkie pola jest ok, ale w momencie zawężenia tychże pól mamy pewien problem o jakie idzie, wiec łatwiej posłużyć się starą wersją.
Można sprawę uprościć, nazywając w oświadczeniu rzeczy po imieniu.
Autor projektu przenosi na XX prawo do druku w formacie zgodnym z projektem w nakładzie do YY egzemplarzy.
I wiadomo, że klient nic innego z projektem zrobić nie może.
31 grudnia 2010 , odpowiedz
…Ciebie dziatki też namolnie męczą tą sprawą ;)… gorzej, że klienci mają w tym zakresie sieczkę w głowie…
← rozmyślania pod choinką Orle gniazdo →