Source: https://oko.press/sady-musza-wybierac-wobec-kogo-lamac-konstytucje-ustawa-o-niebezpiecznych-wysadza-system-prawa/
Timestamp: 2020-02-28 18:51:51+00:00
Document Index: 36851173

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 730', 'art. 755', 'Art. 41', 'art. 41', 'art. 30']

Czyja wolność jest ważniejsza: byłego więźnia, który może być niebezpieczny, czy społeczeństwa? Wobec kogo łamać Konstytucję? Takie pytania muszą rozstrzygać sądy cywilne, choć nie powinny. Chaotyczna ustawa Gowina wciąż rozsadza nasz system prawny. RPO: sądy nie mogą działać jako proteza ułomnej regulacji prawnej
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się 8 stycznia 2020 do Sądu Najwyższego z pytaniem, czy sąd cywilny może pozbawić wolności byłego więźnia w ramach tzw. zabezpieczenia.
Chodzi o osoby, które po odbyciu kary mogą dalej stanowić zagrożenie, a sąd jest w trakcie rozstrzygania wniosku, np. dyrektora więzienia, o bezterminowym umieszczaniu ich w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (KOZZD).
Pełna treść pytania RPO do Sądu Najwyższego
Czy w postępowaniu toczącym się na podstawie ustawy z dnia 22 listopada 2013 roku o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (Dz. U. z 2014 r., poz. 24 ze zmian.) przepisy art. 2 ust. 3 tej ustawy w zw. z art. 730 § 1 w zw. z art. 755 § 1 kodeksu postępowania cywilnego mogą stanowić podstawę udzielenia zabezpieczenia poprzez umieszczenie uczestnika postępowania w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym?
Po odbyciu pełnej kary więzienia, a przed zapadnięciem wyroku ustalającego czy dana osoba dalej stanowi zagrożenie, były więzień zgodnie z prawem powinien wyjść na wolność. Ale czy to bezpieczne dla społeczeństwa? – pytają sądy. Czy nie lepiej na wszelki wypadek zamknąć taką osobę w Gostyninie na czas trwania postępowania?
Sąd Najwyższy już raz odpowiedział. 30 stycznia 2019 uznał, że nie można tymczasowo umieszczać byłego więźnia w ośrodku dla niebezpiecznych w Gostyninie przed wydaniem w jego sprawie prawomocnego orzeczenia.
Sądy cywilne decyzji SN się nie podporządkowały.
Rzecznik Praw Obywatelskich informuje, że żaden z zatrzymanych w ramach zabezpieczenia nie został zwolniony, a sądy wciąż stosują tę metodę wobec kolejnych osób.
Czyje prawa są ważniejsze – pytają sądy – wolność potencjalnego oprawcy czy potencjalnej ofiary? Wobec kogo lepiej łamać konstytucję?
Te dylematy to bardzo niebezpieczny precedens i kolejna odsłona chaosu, jaki spowodowała ustawa o Gostyninie, zwana również ustawą Gowina, który jako minister sprawiedliwości był autorem pomysłu – nieprzemyślana i pełna luk, która zdaniem prof. Płatek rozsadza nasz system prawny.
Ministerstwo w tej sprawie nie robi nic. Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że taka sytuacja jest niedopuszczalna. „W państwie prawa działanie sądu nie może zastępować ustawodawcy, nawet w sytuacji ułomności regulacji ustawowej”.
Sąd Najwyższy: to wbrew Konstytucji
30 stycznia 2019 roku SN, odpowiadając na pytanie prawne Sądu Apelacyjnego, uznał, że sąd cywilny nie może tymczasowo umieszczać byłego więźnia w ośrodku dla „prawdopodobnie niebezpiecznych” w Gostyninie przed wydaniem w jego sprawie prawomocnego orzeczenia.
W 2013 podsekretarz stanu Michał Królikowski, jeden z autorów ustawy o Gostynienie przyznawał, że to „jeden z najtrudniejszych projektów ustaw, jakie ta Izba widziała”, bo „balansuje na granicy dzisiejszych standardów ochrony praw człowieka i obywatela”.
SN uzasadniał, że pozbawienie wolności nieprzypadkowo jest najwyższym wymiarem kary, a każde jej ograniczenie musi być obwarowane odpowiednimi regulacjami.
O skierowaniu do Gostynina decyduje sąd cywilny (po to, żeby kierując tam byłych więźniów uniknąć zarzutu podwójnego karania za ten sam czyn). Takich regulacji w prawie cywilnym nie ma.
„Ustawodawca tworząc ten przepis [o zabezpieczeniu] na żadnym etapie nie przewidywał, że będzie on wykorzystywany do bezterminowego pozbawiania wolności”, tłumaczy OKO.press karnistka, prof. Monika Płatek.
„Pozbawianie wolności jest obwarowane konkretnymi warunkami przewidzianymi w prawie karnym i wymaganymi przez Konstytucję”.
Art. 41. i 7. Konstytucji
Przepisy, którymi dysponuje sąd cywilny nie są przeznaczone do zabezpieczania ludzi, a raczej majątku, więc nie zapewniają podstawowych gwarancji, którymi dysponuje kodeks karny, takich jak: przesłanki, termin i zasady pozbawienia wolności.
Prawo cywilne nie przewiduje na przykład, po jakim okresie czasu należy skontrolować czy zatrzymanie nadal jest uzasadnione.
Osoby „zabezpieczone” spędzają w przepełnionym Gostyninie nawet rok w oczekiwaniu na wyrok. RPO donosi też o przypadkach osób przetrzymywanych tam bez jakiejkolwiek podstawy prawnej po unieważnieniu wyroku umieszczającego ich w ośrodku.
SN przyznał, że pozbawienie wolności w okresie po opuszczeniu zakładu karnego i przed zapadnięciem wyroku wobec osób potencjalnie niebezpiecznych może być uzasadnione, a nawet konieczne. Jednak to do ustawodawcy, a więc ministerstwa sprawiedliwości należy zapewnienie odpowiednich podstaw i wypełnienie luk prawnych, a nie do sądów.
Ministerstwo: wszystko gra
Prawa nie zmieniono. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił też do dyrektora KOZZD w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie.
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł zapytany o to, czy w związku z wyrokiem sądu planowana jest nowelizacja ustawy, wykręcał się. „Sąd Najwyższy, mówiąc o luce w przepisach, nie daje rozwiązania, jak ją załatać” – tłumaczył.
Sądy zaczęły więc szukać rozwiązania na własną rękę.
Sądy: hierarchia wartości
Wyroki SN nie są dla sądów niższych instancji bezpośrednio wiążące, ale zwykle ich orzeczenia rozstrzygają kwestie sporne. Nie w tym wypadku. We wniosku do Sądu Najwyższego RPO przytacza argumenty sądów, które polemizują z wyrokiem ze stycznia 2019.
Sądy argumentują m.in., że prawo do wolności i wymóg jego szczególnej ochrony prawnej nie jest wartością bezwzględną i nadrzędną wobec innych dóbr i praw, jak ochrona życia, zdrowia oraz wolności innych obywateli.
W orzeczeniach zwracano uwagę, że dochodzi do kolizji praw różnych osób chronionych w równym stopniu przez Konstytucję: z jednej strony wolność osoby potencjalnie niebezpiecznej, wobec której toczy się postępowanie (art. 41 i 42 Konstytucji), z drugiej: życie, zdrowie i wolność seksualna potencjalnych ofiar (art. 30, 38 i 47).
Sądy w swoich decyzjach powoływały się zatem na hierarchię dóbr chronionych konstytucyjnie. Argumentowano, że „zabezpieczenie następuje na relatywnie krótki okres czasu, może on [osadzony] także odnieść korzyści z takiego rozstrzygnięcia, przede wszystkim – terapeutyczne”. „Natomiast skutki jego ewentualnych działań dla życia, zdrowia i wolności seksualnej innych osób mogą okazać się nieodwracalne i niepowetowane” [cytat za wnioskiem RPO].
„W takim ujęciu ważenie wartości jest oczywiste: wolność osobista uczestnika musi ustąpić przed doniosłością innych dóbr chronionych przez Konstytucję. Ranga wartości jest w tym wypadku różna”.
Prof. Płatek: to nieprzyzwoite
„Żadna hierarchia wartości nie pozwala na łamanie konstytucji” – mówi prof. Płatek. „Sąd, który robi to świadomie przestaje mieć kompetencje sądu”.
Zdaniem prof. Płatek pozbawianie wolności na zasadzie zabezpieczenia w ośrodku w Gostyninie to nie tylko pogwałcenie konstytucji i prawa karnego, ale też samej ustawy o KOZZD. „Mówi wyraźnie, że osadzone mogą tam być wyłącznie osoby, które decyzją sądu uznano za niebezpieczne w stopniu bardzo wysokim. Dyrektor ośrodka łamie prawo przyjmując kogokolwiek innego”.
Prof. Płatek zwraca uwagę, że istnieją różne przewidziane prawnie rozwiązania – od dozoru po tymczasowe aresztowanie. „Ale musimy uruchomić odpowiednie procedury i mieć do tego powód, a nie tylko pretekst! Inaczej doprowadzamy do sytuacji, w której w każdej chwili można nas zgarnąć z centrum miasta, bo ktoś dojdzie do wniosku, że możemy być niebezpieczni”.
RPO: sąd nie może być protezą
Rzecznik również nie zgadza się praktyką sądów i zwraca się do Sądu Najwyższego o ponowne rozstrzygnięcie sporu, tym razem w poszerzonym składzie. To istotne, bo skład siedmiu sędziów może postanowić o nadaniu uchwale mocy zasady prawnej – wiążącej dla Sądu Najwyższego (to mocniejszy komunikat dla sądów niższych instancji).
„Nie sposób zaakceptować sytuacji, gdy sąd, powołując się na swoisty stan wyższej konieczności, w sytuacji istnienia ewidentnej luki ustawowej doszukuje się własnej kompetencji do orzekania w tym zakresie w swoistej »protezie« skonstruowanej w drodze wielokrotnych odesłań [chodzi o skomplikowany i niejasny zabieg prawny, który umożliwia pozbawienie wolności w prawie cywilnym]”.
Praktyka sądów i obojętność ministerstwa mogą mieć dla państwa również skutki pieniężne. Zgodnie z Konstytucją: każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania. Osadzeni w Gostyninie już zaczęli domagać się swoich praw w sądach. Przeczytacie o tym w OKO.press niebawem.
Prawa człowieka, Sądownictwo, Adam Bodnar, Marcin Warchoł, Zbigniew Ziobro, Rzecznik Praw Obywatelskich, Ministerstwo Sprawiedliwości, KOZZD Ośrodek w Gostyninie Sąd Najwyższy sądy powszechne
Michał Słonimski 19 stycznia 2020
coś mi się tutaj nie klei. Gostynin wymyśliła przecież na przełomie 2013/14 "schyłkowa" platforma żeby jakoś ogarnąć problem Trynkiewicza, który miał lada dzień wyjść z więzienia.
19 stycznia 2020 at 16:04
Klei się i to bardzo bo to zamysł był Gowina a wszyscy inni działali na fali strachu. Genialnych pomysłów Gowina, wdrożonych do stosowania jako ustawy, jest więcej.Polską naukę również "zreformował".
19 stycznia 2020 at 17:14
LOL – to teraz wystarczy zamysł żeby przypisać komuś odpowiedzialność? Przypominam, że Gowin odszedł z PO we wrześniu 2013, a ustawę "o bestiach" przyjętą pod koniec listopada tego roku
19 stycznia 2020 at 23:22
Ustawa jest przypisywana Gowinowi, bo to on zbudował jej podstawy – m.in. narrację o "bestiach". Ale odpowiedzialność za nią ponoszą wszyscy. Za ustawą głosowali zarówno Tusk, jak i Schetyna, Duda, Brudziński… Więcej o tym, jak powstawała ustawa przeczyta pan tutaj:
https://oko.press/zamknac-zwyrodnia­lcow-osrodek-w-gostyninie-czyli-jak­-urzadzic-pieklo-udajac-ze-to-szpit­al/
Tak się kończy brak kary śmierci w kodeksie. Aby było śmieszniej Trynkiewicz był skazany na śmierć ale potem go amnestionowano. Teraz łamie się prawo wg ''Lex Gowin'' po to by załatać lukę jaką jest brak kary śmierci za ewidentnie udowodnione zbrodnie. Nie chodzi o Komendę i procesy poszlakowe…..
19 stycznia 2020 at 17:19
Andrzej Rzepliński pokazał za Tuska, że konstytuta w ''demokracji'' przegrywa z budżetem 🙂 W końcu ''demokracja'' stoi niżej nie tylko od oświeconej monarchii absolutnej (dyktatury) ale nawet od republiki….
19 stycznia 2020 at 17:40
Jak to ustawy autorstwa PiS. Byle jak, bezmyślnie, w pośpiechu, z błędami, z lukami.