Source: https://czasopismo.legeartis.org/2019/02/naruszenie-zakazu-jazdy-rowerem-chodniku-zderzenie-samochodem.html
Timestamp: 2020-05-31 15:48:31+00:00
Document Index: 63901879

Matched Legal Cases: ['art. 33', 'art. 33', 'art. 26', 'art. 86', 'art. 9', 'art. 17', 'art. 26', 'art. 33', 'art. 86']

Naruszenie zakazu jazdy rowerem po chodniku i zderzenie z samochodem
Słonko przypierniczyło, wyległy kleszcze — i cykliści. Czas na kilka akapitów o tym czy zderzenie jadącego rowerem po chodniku z samochodem wyjeżdżającym z posesji może być kwalifikowane jako: (a) wykroczenie polegające na naruszeniu zakazu jazdy rowerem po chodniku; (b) naruszenie obowiązku zachowania szczególnej ostrożności przez włączającego się do ruchu; (c) oba równocześnie.
Słowem: czy można uniknąć odpowiedzialności za wykroczenie, bo „druga strona” też popełniła jakieś wykroczenie (i vice-versa)?
Naruszenie zakazu jazdy rowerem po chodniku może skończyć się zderzeniem z samochodem włączającym się do ruchu — oraz ukaraniem obu uczestników ruchu drogowego (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
nieprawomocny wyrok SR w Płocku z 17 maja 2018 r. (sygn. akt II W 441/18)
Doświadczenie życiowe wskazuje, iż rowerzyści na naszych drogach, często korzystają z chodnika a nie z jezdni. Każdy przeciętny kierowca samochodu winien mieć taką świadomość i przewidywać taką możliwość szczególnie na wyjazdach z posesji w centrach miast, gdzie widoczność na chodnik jest bardzo ograniczana.
Sprawa dotyczyła rowerzysty, który jechał rowerem po chodniku (mimo zakazu), nie obserwując należycie otoczenia, przez co doprowadził do zderzenia się z wyjeżdżającym z posesji samochodem — oraz kierowcy auta, który włączając się do ruchu nie ustąpił pierwszeństwa nadjeżdżającemu po chodniku rowerzyście, przez co spowodował zagrożenie w ruchu drogowym (ze skutkiem w postaci kolizji z rowerem).
art. 33 ust. 5 ustawy prawo o ruchu drogowym
W toku postępowania sąd ustalił (m.in. w oparciu o eksperyment procesowy), że żaden z kierujących nie upewnił się co do możliwości bezpiecznego przejazdu i nie obserwował punktu krzyżowania się chodnika i wyjazdu, chociaż w newralgicznym miejscu ustawione było lustro umożliwiające wzajemną obserwację. Obaj obwinieni zaczęli hamować dopiero w ostatniej chwili, jednak mimo nie uniknęli zderzenia.
Ustalenia pozwalają na przypisanie wykroczenia polegającego na spowodowaniu zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez brak należytej staranności obu uczestnikom ruchu — zarówno rowerzyście, jak i automobiliście.
Rowerzysta naruszył zakaz jazdy po chodniku, z którego wolno korzystać mu wyjątkowo (nie zaszła żadna z przesłanek określonych w art. 33 ust. 5 pord), a w dodatku zachowując szczególną ostrożność — tymczasem jazda z prędkością ok. 15 km/h (jak zeznał sam obwiniony) nie pozwalała na prawidłową reakcję na ewentualną reakcję w przypadku wyjeżdżania samochodów z położonych wzdłuż chodnika posesji.
1) na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania; (…)
Prowadzący samochód naruszył natomiast obowiązki przy włączaniu się do ruchu: wyjeżdżając na drogę z posesji miał obowiązek zachowania szczególnej ostrożności i ustąpienia pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu, a skoro przejeżdżał przez chodnik, powinien także jechać wolno (art. 26 ust. 4 pord). Z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności wynika także to, że automobilista powinien także przewidywać, że chodnikiem może jechać rowerzysta — może to być zarówno dziecko jak i towarzyszący mu dorosły, a poza tym doświadczenie życiowe podpowiada, że rowerzyści często jeżdżą po chodnikach, na co trzeba zwracać szczególną uwagę zwłaszcza w centrach miast.
Dlatego też obaj obwinieni zostali uznani winnych zarzucanych wykroczeń (w obu przypadkach kwalifikacja obejmowała art. 86 par. 1 kw), za co zostali ukarani grzywną: 100 złotych dla rowerzysty (który wcześniej dostał już 100-złotowy mandat za jazdę po chodniku — gdyby nie to, w sprawie miałby zastosowanie art. 9 par. 2 kw) i 200 złotych dla kierowcy auta.
Co ciekawe sąd nie miał wątpliwości (ba, nawet nie uznał za stosowne rozważać taką kwestię w uzasadnieniu wyroku), iż możliwość przypisania innemu uczestnikowi ruchu popełnionego przez niego („jego”) wykroczenia nie zwalnia sprawcy z odpowiedzialności za popełnione („jego”) wykroczenie — a jak znam życie tzw. dyskurs publiczny sprowadzałby się właśnie do wałkowania pytania: czy taka sytuacja może zwalniać obwinionego z odpowiedzialności.
PS jeśli ktoś oczekiwałby kolejnych epopei podróżniczych — odsyłam do opublikowanego w blogu Outdoorzy.pl tekstu „Gdzie w góry z psem?”, w którym postarałem się o krótkie podsumowanie dotychczasowych ustaleń :)
Tags: art. 17 pord art. 26 pord art. 33 pord art. 86 kw rower ruch drogowy
← Czy w sprawie o ustalenie zmiany płci powinny brać udział dzieci transseksualisty?
Jo Nesbø, „Macbeth” — po trupach do celu →