Source: http://www.pozywam.pl/2014/09/czy-sad-rzeczywiscie-chce-orzekac-we.html?showComment=1422551692170
Timestamp: 2020-07-08 14:30:38+00:00
Document Index: 9780236

Matched Legal Cases: ['art. 44', 'art. 44', 'art. 461', 'art. 508', 'art. 37', 'art. 37', 'art. 48', 'art. 37', 'art. 48', 'art. 6', 'art. 44']

pozywam: Czy Sąd rzeczywiście chce orzekać we własnej sprawie ?
Czy Sąd rzeczywiście chce orzekać we własnej sprawie ?
W uchwale z dnia 11.09.2014 roku (sygn. III CZP 66/14) Sąd Najwyższy stwierdził, że „wniesienie pozwu o naprawienie szkody wyrządzonej przez wydanie orzeczenia do sądu, który wydał to orzeczenie, nie stwarza przeszkody przewidzianej w art. 44 k.p.c.”
Choć brak jest uzasadnienia tego orzeczenia, to można pokusić się o próbę bliższego rozważenia tego zagadnienia, zwłaszcza że takie stanowisko może być opacznie zrozumiane i zapewne wywoła wręcz oburzenie wśród tej części społeczeństwa, która uzna, że zamiarem sędziów jest takie prowadzenie postępowania, aby chronić swoje bądź Skarbu Państwa ewentualne błędy.
Zwykle tego typu rozważania kończą się, zanim nawet zostanie postawione kluczowe pytanie, czy w ogóle sąd, a zwłaszcza sędziowie rzeczywiście pragną orzekać w tego typu sprawach.
Kwestia podstawy prawnej
Zanim padnie odpowiedź na postawione pytanie, warto przytoczyć treść art. 44 kodeksu postępowania cywilnego [dalej jako: k.p.c.], który podlega analizie prawnej. Przepis ten stanowi, że „jeżeli sąd właściwy nie może z powodu przeszkody rozpoznać sprawy lub podjąć innej czynności, sąd nad nim przełożony wyznaczy na posiedzeniu niejawnym inny sąd.”
Kluczowym staje się właściwe rozumienie wyrażenia „nie może z powodu przeszkody rozpoznać sprawy lub podjąć innej czynności”. Trzeba przyznać, że ugruntowane jest stanowisko, iż w przepisie tym chodzi o przeszkody faktyczne, jak np. siła wyższa, likwidacja sądu, czy przeszkody prawne, jak np. wyłączenie sędziów danego sądu, co uniemożliwia rozpoznanie sprawy. Nie wchodzą tutaj w grę względy celowości, które mogą znaleźć zastosowanie w ramach postępowania odrębnego w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, gdyż wynika to wprost z treści art. 461 § k.p.c., czy w postępowaniu nieprocesowym, co również wynika z przepisu, tj. art. 508 § 2 k.p.c. Nie może być też mowy np. o względach na dobro wymiaru sprawiedliwości.
Co ciekawe w innej procedurze, a konkretnie w ramach postępowania karnego istnieje art. 37 kodeksu postępowania karnego [dalej jako: k.p.k.], który stanowi, że „Sąd Najwyższy może z inicjatywy właściwego sądu przekazać sprawę do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, jeżeli wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości.” W postępowaniu karnym jest zatem możliwość przekazania sprawy np. wówczas gdyby zaistniała taka sytuacja, że „postępowanie chociażby potencjalnie mogłoby być postrzegane jako prowadzone w sposób nieobiektywny”. W tym właśnie tonie – na gruncie art. 37 k.p.k. - wypowiedział się Sąd Najwyższy, Izba Karna w swym postanowieniu z 18.03.2014r. w sprawie o sygn. III KO 11/14. Odpowiednika takiego przepisu – nie wiadomo dlaczego - nie ma w ramach procesu cywilnego. Tym samym, brak jest po prostu podstawy prawnej do tego, aby w zwykłym postępowaniu cywilnym skierować sprawę do innego sądu, np. dlatego, że sprawa dotyczy szkody wyrządzonej orzeczeniem wydanym przez sąd, który chce tę sprawę przekazać innemu równorzędnemu sądowi.
Zadania dla ustawodawcy
Od razu nasuwa się pytanie, dlaczego ustawodawca nie poczynił kroków prawnych zmierzających do tego, aby stworzyć podstawę prawną dającą sądowi prawo bądź nawet obowiązek przekazania sprawy w sytuacji analogicznej do tej, na kanwie której zapadła analizowana uchwała Sądu Najwyższego. Należy zauważyć, że spraw tego typu nie musi być wcale mało. Zdarzają się również sytuacje, gdy pozywanym przed sąd rejonowy jest komornik za szkodę popełnioną przy wykonywaniu przez siebie obowiązków egzekucyjnych, solidarnie ze Skarbem Państwa, który z kolei jest reprezentowany przez Prezesa tego Sądu Okręgowego, w ramach którego funkcjonuje sąd rejonowy rozpoznający sprawę.
Można faktycznie stwierdzić, że niezawisłość sędziowska jest wystarczającym gwarantem do rozpoznania tego typu spraw. Co więcej, każdy z sędziów może wyłączyć się z rozpoznania sprawy na mocy art. 48 albo 49 k.p.c. Jednakże, tego typu przepisy odnoszą się jedynie do wyłączenia konkretnego sędziego w konkretnych sytuacjach i nie odnoszą się do „wyłączenia” sądu jako całości. Z tego względu można postawić pytanie czy ustawodawca nie powinien rozważyć takiej ewentualności, aby choćby wprowadzić do kodeksu postępowania cywilnego odpowiednika art. 37 k.p.k.
Zewnętrzne zachowanie sędziego winno odpowiadać standardom niezawisłości
Uważam, że należy mieć na uwadze – jak to wynika z wyroku wydanego 20 lipca 2004 r. przez Trybunał Konstytucyjny RP (sygn. Akt SK 19/02), który wypowiadał się jednak tylko w kontekście art. 48 k.p.c. - że „nakaz zachowywania zewnętrznych znamion niezawisłości dowodzi, że ważne jest nie tylko to, by sędzia orzekający w sprawie zachowywał się zawsze rzeczywiście zgodnie ze standardami niezawisłości i bezstronności, lecz także by w ocenie zewnętrznej zachowanie sędziego odpowiadało takim standardom.” W uzasadnieniu wyroku Trybunał Konstytucyjny przywołał uwagi Komisji Europejskiej i Europejskiego Trybunał Praw Człowieka zawarte w orzecznictwie dotyczącym art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Trybunał Konstytucyjny - odnosząc się do zagadnienia wyłączenia sędziego w oparciu o zarzut "braku bezstronności obiektywnej" - przypominał, że sąd musi także wykazywać zewnętrzne znamiona niezawisłości.
Choć orzeczenie nie dotyczyło sytuacji, o której traktuje art. 44 k.p.c., to jednak wypada zauważyć, że sąd powinien zawsze wykazywać zewnętrzne znamiona niezawisłości. Przyjmuje się wręcz, że sprawiedliwość ma być nie tylko wymierzana, ale i widoczna. Oznacza to, że nawet jeśli sędzia jest niezawisły i nie ma żadnych podstaw, by tę niezawisłość podważyć, to jeszcze powinna być ona widoczna. Ustawodawca powinien zatem podjąć kroki prawne, aby nie stawiać sądu i sędziów, w takiej sytuacji, w której pomimo najlepszych intencji i niezawisłości sędziego, nie da się uniknąć posądzenia o to, że sąd orzeka we własnej sprawie. Tak natomiast może być odbierana sytuacja, na kanwie której zostało wydane analizowane orzeczenie, zwłaszcza przez stronę powodową jeśli np. przegra taką sprawę.
Czy sędziowie naprawdę potrzebują orzekać w takich sprawach ?
Uważam, że sędziowie - wobec braku podstawy prawnej - nie mają innego wyjścia. Nie spotkałem się z tym, aby w taki sposób rozważać tę sytuację. Sędziom nie brakuje spraw do rozpoznania. Nie mają takiej wewnętrznej potrzeby, aby takie sprawy prowadzić. Po prostu to robią, gdyż są właściwi do rozpoznania. Dlaczego ustawodawca nie stworzy podstawy prawnej, która wykluczyłaby tego typu sytuacje ?
Na to pytanie powinien odpowiedzieć ustawodawca, a zwłaszcza faktyczni legislatorzy, czyli posłowie wśród których może znajdują się osoby, które dość łatwo ulegają opiniom tych ludzi, którzy zdają się sugerować, iż sędziowie wręcz pragną orzekać we własnych sprawach.
o 18 września
Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki z o.o. 29 stycznia 2015 18:14
Cóż, kiedyś w podobnej sprawie - gdzie sprawa dotyczyła spółki, której prezesem był mąż byłej sędzi tego sądu, wszyscy sędziowie złożyli wniosek o wyłączenie się (dając wyraz zewnętrznej niezawisłości) i w konsekwencji SO wyłączył wszystkich sędziów danego SR przekazując sprawę do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu.
pozywam.pl 31 stycznia 2015 13:17
Dlatego lepiej by było, gdyby ustawodawca przewidział możliwość przekazania sprawy innemu sądowi.
Anonimowy 1 lutego 2015 00:38
Moim zdaniem sędziowie nie powinni być też zmuszani do rozpatrywania spraw, w których strona zarzuca ich kolegom sędziom z tego samego Sądu, że wydając dane orzeczenie dopuścili się czynu stanowiącego przewinienie dyscyplinarne, a nawet przestępstwo. W takich wypadkach także powinna być możliwość przeniesienia sprawy do innego sądu.
Uważam, że tym bardziej nie powinni być zmuszani do rozpatrywania TAKIEJ sprawy (przez odmowę wyłączenia) szeregowi sędziowie Wydziału Cywilnego, gdy kwestionowane przez stronę TAKIE orzeczenie wydało trzech funkcyjnych sędziów tego samego Wydziału (np. przewodniczący Wydziału, zastępca przewodniczącego i sędzia-wizytator).
Jeden świadek, to już dowód.
"Jestem Vai, Steve Vai"
Czy Sąd rzeczywiście chce orzekać we własnej spraw...
Czy gminie należy się zwrot kosztów procesu w razi...
Otłuszczone pisma procesowe
Dokument prywatny, jako dowód w sądzie
Bank żąda zwrotu pożyczki udzielonej na podstawie ...
Artykuł 451 kodeksu cywilnego - bat na wierzycieli.
Eksmitujemy niemowlęta. Nadal.
Odsetki lombardowe za okres od wydania wyroku
Oznaczenie w wyroku daty końcowej naliczania odsetek