Source: https://www.ewindykacja24.pl/problemy-ze-splata-kredytow-restrukturyzacja-czy-upadlosc-konsumencka-649-m.html
Timestamp: 2020-06-03 12:27:27+00:00
Document Index: 42079085

Matched Legal Cases: ['art. 720', 'art. 4911', 'art. 876', 'art. 710', 'art. 719', 'art. 140', 'art. 74', 'art. 244', 'art. 888', 'art. 155', 'art. 389', 'art. 922', 'art. 9811', 'art. 296', 'art. 301', 'art. 302', 'art. 941', 'art. 363']

Problemy ze spłatą kredytów - restrukturyzacja czy upadłość konsumencka?
Janusz Polanowski • Opublikowane: 2020-04-06
Mam bardzo poważny problem finansowy. Od 3 lat pogłębia się moje zadłużenie w banku (mnóstwo kredytów gotówkowych na łączną kwotę ok. 70 tys. zł). Rata miesięczna to w tej chwili 1600 zł, a moje zarobki wahają się od 1900 do 3200 zł w sezonie. Wszystko zaczęło się niewinnie – bank zaproponował kartę debetową, następnie wziąłem kredyt na spłatę tej karty i tak powoli wpadłem w spiralę. Kredy spłacałem kolejnym kredytem. Mieszkam z dziadkami, daje im 400 zł miesięcznie na życie, do tego opłaty i jeśli znowu nie wezmę kredytu, to nawet nie chcę myśleć, co będzie. Słyszałem o restrukturyzacji kredytów, ale podobno mało komu udaje się przekonać bank. Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłoby płacenie rat po 500 zł miesięcznie, wtedy mógłbym wiązać koniec z końcem. Proszę o jakąś poradę co dalej, gdyż naprawdę mam wielki problem i nie wiem, co mogę zrobić. Czy w mojej sytuacji możliwa jest upadłość konsumencka? Zależy mi na pewnej dyskrecji, nie chcę martwić rodziny.
Restrukturyzacja a upadłość konsumencka
Z użyciem rzeczownika „restrukturyzacja” i słów podobnych dość często reklamuje się pożyczki – art. 720 i następne Kodeksu cywilnego (K.c.); niekiedy tak określa się kredyty (niestety, także ludzie zarabiający w sektorze finansowym przejawiają małą dbałość w zakresie odróżniania pożyczek od kredytów (kredyty to domena banków). Niekiedy takie „restrukturyzacje” – zwłaszcza oferowane przez „firmy pożyczkowe” – przyczyniają się do powiększania problemów dłużników.
Domyślam się, że jest Pan zainteresowany informacjami na temat upadłości – zapewne „upadłości konsumenckiej” (czyli dotyczącej osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej). Warto rozważyć zawnioskowanie do sądu o ogłoszenie takiej upadłości; w przypadku prowadzenia przez Pana działalności gospodarczej może wchodzić w grę inny rodzaj upadłości. „Upadłość konsumencka” to rozwiązanie wykluczone w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej. Część ludzi formalnie prowadzi działalność gospodarczą, choć faktycznie wykonywanej przez nich działalności powinna dotyczyć umowa o pracę; w takich sytuacjach można poprosić o pomoc Państwową Inspekcję Pracy lub wytoczyć powództwo o ustalenie umowy o pracę (a „etat” otwierałby drogę do „upadłości konsumenckiej”).
Pańska sytuacja jest rzeczywiście poważna. Na szczęście, jeszcze udaje się Panu spłacać zobowiązania – choć w sposób daleki od optimum. To dobrze, że – przynajmniej aktualnie – nie zostało wszczęte postępowanie egzekucyjne; banki nadal (przed wejściem w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego) są uprawnione wystawiać bankowe tytuły egzekucyjne, które umożliwiają im szybsze dążenie do wszczęcia postępowania egzekucyjnego (wystarczy uzyskać klauzulę wykonalności w sądzie, bez „sądzenia się”).
Układ między dłużnikiem a wierzycielem
Ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze jest aktem normatywnym, w którym uregulowano zarówno upadłość, jak i możliwości naprawy sytuacji – jedną z możliwości naprawczych jest układanie się z wierzycielami. Układ między dłużnikiem a wierzycielami przewidziano między innymi w ostatnich artykułach zespołu przepisów o „upadłości konsumenckiej”. Przepisy o takim rodzaju upadłości skoncentrowano w art. 4911 i następnych Prawa upadłościowego i naprawczego.
Moim zdaniem, względy praktyczne przemawiają za tym, by Pan jeszcze przez jakiś czas – niezbyt długi (miesiąc albo dwa) – wstrzymał się z wnioskowaniem do sądu o ogłoszenie wobec Pana „upadłości konsumenckie” (ewentualnie innego rodzaju upadłości). Chodzi przede wszystkim o potrzebę ułożenia strategii Pańskich działań. To powinna być strategia – a nie „jakiś plan”. Wprawdzie (zwłaszcza z uwagi na stosunkowo niedawne zmiany stanu prawnego) teraz nieco łatwiejsze stało się uzyskanie „upadłości konsumenckiej”, ale nadal są rygory prawne. Warto co jakiś czas sprawdzać aktualny stan prawny, w czym może pomóc sejmowa baza danych. W dalszym ciągu tej odpowiedzi wskażę szczególnie ważne zagadnienia z zakresu „upadłości konsumenckiej” oraz odniosę się do zagadnień istotnych (zwłaszcza w przedstawionym przez Pana kontekście sytuacyjnym), które mogą się przydać w tworzeniu Pańskiej strategii. Zapewne trzeba będzie określone Pańskie decyzje konsultować w gronie rodzinnym (np. z Pańskimi dziadkami), ponieważ decyzje innych osób (np. dziadków), a zwłaszcza skutki takich decyzji, mogą mieć związek z upadłością (gdyby doszło do ogłoszenia jej wobec Pana). Oczywiście, zachęcam do zachowania dyskrecji – jej brak może zniweczyć nawet najlepsze pomysły.
Proszę także o nieangażowanie innych osób (np. Pańskich dziadków) w ryzykowne dla nich konstrukcje prawne (i ekonomiczne) w związku z Pańskim zadłużeniem, np. ustanawianie hipotek lub udzielanie poręczeń (art. 876 i następne K.c.). Z przedstawionego opisu sytuacji wynika, że Pan już widzi ryzyko związane z „łataniem” jednej pożyczki drugą (jednego kredytu drugim). Ponadto angażowanie dodatkowych osób mogłoby skomplikować ewentualne starania o ogłoszenie wobec Pana upadłości lub realizację planu spłaty.
Samo ogłoszenie upadłości (np. „upadłości konsumenckiej”) to nie wszystko. To dopiero początek okresu sanacji – jeżeli układ z wierzycielami lub wykonanie planu spłaty okażą się skuteczne, to dłużnik, wobec którego ogłoszono upadłość, może „zacząć od nowa” (w aspekcie ekonomicznym); choć trzeba pamiętać o tym, że po ogłoszeniu jednej „upadłości konsumenckiej” może być bardzo trudne ogłoszenie upadłości wobec tego samego dłużnika. Nie chodzi więc wyłącznie o cele ekonomiczne (choć one są bardzo ważne), ale także o inne – w tym wychowawcze (wdrożenie dłużnika w praktykowanie zachowań dalekich od podejmowania ryzykownych decyzji ekonomicznych). Proponuję już teraz ułożyć i wdrażać swój własny plan w celu ograniczenia zachowań, które mogłyby zostać uznane za przejawy rażącego niedbalstwa.
Możliwość pokazania – zwłaszcza sądowi (sędziemu) decydującemu o „upadłości konsumenckiej” – swego właściwego nastawienia ma duże znaczenie. Jeżeli zdarzały się przejawy niedbalstwa (zwłaszcza rażącego), to należy unikać ich w przyszłości. Pański wniosek (jeżeli zostanie złożony) powinien być wiarygodny. Pańskie słowa wskazują na to, że aktualnie jest jeden wierzyciel (co nie wyklucza ogłoszenia „upadłości konsumenckiej”). Im miej wierzycieli, tym mniej powinno być zamieszania, ale nawet jeden wierzyciel (jedyny albo jeden z wielu) jest uprawniony przedstawiać swe stanowisko, np. co do samego wniosku o ogłoszenie „upadłości konsumenckiej”, jak i co do różnych zagadnień szczegółowych (np. odnośnie do: planu spłaty, możliwości zawarcia układu i jego warunków, współpracy dłużnika z syndykiem i sędzią-komisarzem). Skoro odnośny bank nie zawnioskował o ogłoszenie wobec Pana upadłości, to można wnioskować, że temu bankowi opłaca się aktualna sytuacja (Pan płaci, a oni uzyskują pieniądze). W takim stanie rzeczy trzeba się liczyć z „czujnym okiem” wierzyciela – zarówno na etapie rozpatrywania przez sąd Pańskiego wniosku o ogłoszenie „upadłości konsumenckiej”, jak i na ewentualnych dalszych etapach (w przypadku ogłoszenia upadłości). To przemawia za potrzebą solidnego przygotowania się, w tym zapewne dokonania ustaleń z innymi osobami (np. z Pańskimi dziadkami).
Zadłużenie członka rodziny, wspólne gospodarstwo domowe
Pańskie słowa wskazują na to, że Pan pozostaje ze swoimi dziadkami w jednym gospodarstwie domowym, a ponadto zapewne korzysta Pan z ich mieszkania w sposób właściwy dla umowy użyczenia (art. 710 – art. 719 K.c.). Daleki jestem od ingerowania w sprawy tak bardzo prywatne. Proszę jednak zastanowić się nad tym, czy utrzymywanie takiego stanu rzeczy byłoby ekonomicznie optymalne. W przepisach o „upadłości konsumenckiej” ustawodawca zdecydował potrzebę uwzględniania potrzeb dłużnika (zwłaszcza mieszkaniowych i „na życie”). Z jakiej przyczyny Pańscy dziadkowie mieliby rezygnować z uzyskiwania pożytków z przedmiotu swej własności (art. 140 K.c.), np. rezygnując z czynszu (który należałby się im w przypadku umowy najmu) – i tym samym zwiększać wysokość Pańskich spłat (w ramach planu spłat)? Proszę rozważyć zawarcie ze swymi dziadkami umowy najmu (z czym wiązałby się obowiązek podatkowy wynajmujących). Umowa najmu (pisemna) mogłaby stanowić dowód pisemny na okoliczności części Pańskich wydatków (w tym przypadku: „na mieszkanie”). Dowody z dokumentu mają duże znaczenie – głównie: art. 74 K.c. oraz art. 244 i następne Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.).
Zamieszkiwanie wspólnie z dłużnikiem stanowi wyzwanie – zwłaszcza dla osób mieszkających z dłużnikiem „pod wspólnym dachem”. Dotyczy to zarówno postępowań egzekucyjnych, jak i zagadnień z zakresu upadłości. Chodzi przede wszystkim o odróżnianie (często trudne) oraz oddzielanie (raczej wykonalne) składników majątku dłużnika od rzeczy należących do kogoś innego (w tym do współmieszkańców). Przechowywanie rzeczy dłużnika w odrębnych pomieszczeniach (a przynajmniej w odrębnych szafach) może się przydać w unikaniu nieporozumień (zwłaszcza w przypadku egzekucji, ale także w związku z upadłością).
Ryzykowne darowizny i spadki
Gdyby Pański majątek zwiększył się w czasie wykonywania obowiązków jako upadłego dłużnika (np. wykonywania planu spłaty) – zwłaszcza znacznie (np. w związku z dziedziczeniem albo na podstawie darowizn) – to taki majątek należałoby „zgłosić do upadłości”, by można było taki majątek przeznaczyć na spłacanie długów. Chodzi o to, że jedną z cech upadłości jest likwidacja majątku dłużnika – przez sprzedaż (np. licytacyjną, a niekiedy przez samego dłużnika, ale za zgodą sądową). Zatajenie ważnych okoliczności (np. istotnej zmiany wynagrodzenia lub zwiększenia majątku) przed syndykiem lub sędzią-komisarzem może zostać potraktowane jako naruszenie warunków upadłości; skutkiem może być umorzenie postępowania – i to z takim skutkiem, że dłużnik miałby obowiązek spłacać swych wierzycieli na zasadach ogólnych (być może nawet przez wiele lat).
Zakładam, że Pan już teraz dostrzega złożoność sytuacji. Właśnie ta złożoność skłania do przeprowadzenia poważnych rozmów z Pańskimi krewnymi. Po co miałby Pan przyjmować darowiznę (art. 888 i następne K.c.), a dokładniej: przedmiot darowizny (np. mieszkanie lub nieruchomość) – by potem rzecz darowana Panu została „przejęta” przez wierzyciela (wierzycieli), czy to wprost (np. na podstawie porozumienia z nim), czy to w drodze egzekucji albo pod nadzorem syndyka i sędziego-komisarza? Być może rozsądniej byłoby zawrzeć wyłącznie umowę zobowiązującą (czyli przedwstępną) darowizny – dopiero umowa przyrzeczona przenosi własność (art. 155 i następne K.c. w związku z art. 389 i następne K.c.). Podobnie rzecz mogłaby przedstawiać się z dziedziczeniem (art. 922 i następne K.c.). Być może rozsądniej byłoby, gdyby ktoś (przyszły spadkodawca) sporządził testament, w którym zostałby zawarty zapis windykacyjny (art. 9811 i następne K.c.), na podstawie którego Pan zostałby uprawniony do korzystania z nieruchomości na podstawie służebności osobistej (art. 296 i następne K.c.) – do takich służebności zalicza się służebność mieszkania (art. 301 i art. 302 K.c.). Oczywiście służebność (np. służebność mieszkania) mogłaby zostać ustanowiona bez sporządzania testamentu. Gdyby Pan miał szansę stać się właścicielem albo współwłaścicielem nieruchomości lub lokalu (w tym współuprawnionym na podstawie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu), to warte rozważenia byłoby sporządzenie odpowiedniej treści testamentu (art. 941 i następne K.c.). Warto pamiętać o możliwości zmiany lub odwołania testamentu, np. po zmianie sytuacji (nie tylko w związku z ewentualnym skutecznym zakończeniem „okresu próby” po ogłoszeniu upadłości (np. „upadłości konsumenckiej”).
Oczywiście można napisać wniosek o restrukturyzację, ale proszę pamiętać o tym, że Pan nadal będzie dłużnikiem. Raty (np. miesięczne) mogą być niższe, ale za to dłuższy okres spłacania długu będzie skutkował jego zwiększeniem. Ogłoszenie upadłości (np. „upadłości konsumenckiej”) – jeśli wypełni się obowiązki – skutkuje uwolnieniem od długów. Zwolnienia z długu przez bank proszę się nie spodziewać.
Pańskim argumentem w staraniach o restrukturyzację mogłoby być zasygnalizowanie tego, że Pan (w przypadku braku restrukturyzacji) mógłby zostać zmuszony do zawnioskowania o ogłoszenie wobec Pana upadłości.
Podstawowym obowiązkiem dłużnika jest spełnienie świadczenia (art. 363 K.c.). Ta ogólna prawidłowość jest wykorzystywana przez różnych wierzycieli oraz potencjalnych wierzycieli (np. proponujących pożyczki).
Kierunki działania – podsumowanie
Mogę wskazać hipotetyczne kierunki działania, ale to Pan musi zdecydować:
Jeżeli Panu zależy lub będzie zależeć na restrukturyzacji zadłużenia, to zapewne Pan przedstawi solidną argumentację na rzecz zasadności prośby o restrukturyzację (być może sygnalizując rozważanie podjęcia starań o ogłoszenie wobec Pana „upadłości konsumenckiej”).
Jeśli zaś Panu będzie zależało (głównie) na ogłoszeniu „upadłości konsumenckiej”, to ewentualny wniosek o restrukturyzację zadłużenia będzie niezbyt szczegółowy. Wniosek taki mógłby się przydać w staraniach o „upadłość konsumencką” – by wykazać, że Pan znalazł się w bardzo trudnej sytuacji mimo podejmowanych starań (w tym wniosku o restrukturyzację zadłużenia).
Proszę zastanowić się nad tym, która wersja (restrukturyzacja czy „upadłość konsumencka”) będzie lepsza – nie tylko w zakresie zachowania dyskrecji przed domownikami. Gdyby doszło do egzekucji zadłużenia, to po komorniku proszę nie oczekiwać „trzymania buzi na kłódkę” (zadania komorników są prawnie określone).
Nie wiem, jakie będą Pańskie możliwości w przyszłości – czy to związane z ewentualną restrukturyzacją, czy to w związku z możliwą „upadłością konsumencką”. Wiele zależeć będzie od Pańskich zarobków oraz od ważnych okoliczności osobistych, np. założenia rodziny i pojawiania się dzieci.
Moim problemem jest dług sprzed 12 lat. Zawarłem wtedy na swoją firmę umowę z operatorem, na mocy której otrzymałem telefon i miałem opłacać...