Source: https://wiadomosciwedkarskie.com.pl/artykul/prawnik-radzi--warunki/651609
Timestamp: 2019-08-19 17:33:01+00:00
Document Index: 20062777

Matched Legal Cases: ['art. 7', 'art. 7', 'art. 27', 'art. 7', 'art. 27', 'art. 98', 'art. 101']

Prawnik radzi - Warunki stosowania podrywki Wędkarstwo | Wiadomości Wędkarskie
Prawnik radzi - Warunki stosowania podrywki
Wiadomości Wędkarskie 01/09/2011 00:00
Odniosę się dzisiaj do listu Czytelnika, który opisuje spotkanie ze strażnikami PSR. Dowiedziałem się, że otrzymuję mandat w wysokości 200 zł, gdyż oddaliłem się z podrywką od wędki dalej niż 5 metrów (wg kontrolującego, mogę łowić tylko 5 m w lewo i prawo od zarzuconej wędki). Próba rozmowy, prośby o pouczenie nie skutkowały...
Odniosę się dzisiaj do listu Czytelnika, który opisuje spotkanie ze strażnikami PSR.
- W czasie wędkowania nad Jeziorem Leśniańskim towarzyszył mi 8-letni syn, który jest również miłośnikiem wędkarstwa. Ponieważ ryba nie brała, postanowiłem złowić „żywca” na podrywkę
i oddaliłem się od stanowiska. W pewnym momencie zauważyłem strażników PSR. Sądząc, że działam zgodnie z „Regulaminem”, dalej łowiłem podrywką. Panowie mnie skontrolowali i stwierdzili, że działam niezgodnie z ustawą o rybołówstwie. Musiałem opuścić syna i udać się do samochodu strażników. Dowiedziałem się, że otrzymuję mandat w wysokości 200 zł, gdyż oddaliłem się z podrywką od wędki dalej niż 5 metrów (wg kontrolującego, mogę łowić tylko 5 m w lewo i prawo od zarzuconej wędki). Próba rozmowy, prośby o pouczenie nie skutkowały. Zastraszony zabraniem sprzętu, karty wędkarskiej i procesem sądowym, przyjąłem mandat. Następnego dnia udałem się do Jeleniej Góry do komendanta Straży Rybackiej. Przedstawiłem całą sprawę i usłyszałem, że strażnik postąpił właściwie, gdyż ustawa mówi, iż połowu na podrywkę można dokonywać w tym samym miejscu i tym samym czasie. Moim zdaniem dokonywałem połowu w tym samym czasie i miejscu, a komendant nadinterpretuje prawo. Ustawa nie określa odległości. Mówiąc o zmianach w „Regulaminie PZW” na rok 2011, podkreślone jest zdanie, że pozyskiwać żywca można na tym samym łowisku! Nie było natomiast mowy o tym samym stanowisku. Okazuje się, że wędkarz traktowany jest jak kłusownik, bo tak podoba się kontrolującym. Straż informuje, że nie jest od edukowania, tylko od karania.
W tej sprawie czuję się pokrzywdzony. Relaks i odpoczynek zakończyły się gehenną, syn boi się chodzić ze mną na ryby, gdyż może znów zabiorą tatę. Mandat opłacę i proszę o wyjaśnienie na łamach Waszego miesięcznika spornej sytuacji, by przestrzec innych wędkujących.
List Czytelnika postanowiłem zacytować w całości, ze względu na specyfikę przedstawionej tu sytuacji. Sama bowiem kwestia wystawiania mandatów przez strażników Państwowej Straży Rybackiej w świetle interpretacji ministerialnych przedstawianych na łamach „Wiadomości Wędkarskich” pozostaje kontrowersyjna. Tematem tym szerzej zajmę się jednak w kolejnym numerze.
Przepisy znowelizowanej ustawy o rybactwie śródlądowym, a konkretnie art. 7 ust. 1, stanowią, że za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej. Z treści listu jednoznacznie wynika, że pozyskiwał Pan „żywca” podrywką w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką. Wypada też dodać, że pozyskiwał je Pan w tym samym łowisku, w którym prowadzone były połowy ryb wędką. Tym samym pozostawał Pan w zgodzie z dyspozycją art. 7 ust. 1a ustawy o rybactwie śródlądowym, który stanowi, że ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane. Zresztą do tego wprowadzenia – jak wynika z treści listu – na skutek kontroli de facto nie doszło. W każdym razie nie może tu być mowy o odpowiedzialności karnej z art. 27a ust. 1 pkt 3 omawianej ustawy.
W świetle powyższych przepisów Pana ocena sytuacji, że ustawa nie wskazuje żadnych odległości od wędek, w ramach których można dokonywać połowu „żywca” podrywką, zaś odległość 5 metrów, określona przez kontrolujących, stanowi nadinterpretację obowiązujących przepisów, jest moim zdaniem prawidłowa. Warto również zauważyć, że cytowany przepis art. 7 ust. 1 definiuje jedynie pojęcie amatorskiego połowu ryb.
Jeśli chodzi o poruszoną przez Pana kwestię „Regulaminu amatorskiego połowu ryb”, to jego zapisy stanowią odzwierciedlenie powołanych wcześniej przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym. W każdym razie w RAPR nie ma również mowy o odległości 5 metrów, na którą powoływali się strażnicy PSR. W zasadzie, analizując RAPR i odnosząc jego zapisy do opisanej przez Pana sytuacji, można by tu mówić o braku stałego nadzoru nad wędkami. O tym jednak strażnicy nic nie wspominali.
Pozostaje kwestia warunków zezwolenia, o których nic Pan nie wspomina. Zgodnie z art. 27a ust. 1 pkt 2 lit. b) – karze grzywny podlega ten, kto nie stosuje się do warunków zezwolenia. Piszę o tym fakcie wyłącznie dlatego, że w swoim liście odnosi się Pan do ustawy i RAPR, zaś kwestię warunków zezwolenia pomija. Jeżeli jednak zezwolenie nie wskazuje odległości, w których można poławiać „żywca” podrywką, to można stwierdzić, że ukaranie Pana mandatem było całkowicie nieuzasadnione.
Odnosząc się teraz do kwestii przyjęcia mandatu, należy stwierdzić, że z praktycznego punktu widzenia przyjęcie mandatu jest tożsame z przyznaniem się do popełnienia wykroczenia, z nikłymi szansami na wycofanie się z takiego „przyznania do winy”. Świadomość tego faktu mają chyba wszyscy i – co jest ciekawe – nawet nie czując się winnymi, przyjmują mandat. Pana przypadek nie jest tu bynajmniej odosobniony, a wręcz można powiedzieć, że Pana zachowanie jest standartowe.
Mandat karny staje się prawomocny w chwili pokwitowania jego odbioru, a w przypadku mandatu zaocznego w momencie zapłaty grzywny (art. 98 § 3, 4 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Prawo przewiduje możliwość uchylenia mandatu karnego przez sąd tylko w sytuacji, gdy został on wystawiony za czyn niebędący wykroczeniem, czyli prawie nigdy. Nie istnieją żadne środki odwoławcze, gdy sąd odmówił uchylenia mandatu (art. 101 ww. Kodeksu). Niemniej jednak w opisanej sytuacji proponowałbym rozważenie wystąpienia do sądu z wnioskiem o uchylenie mandatu, który Pan przyjął.
Prawnik radzi - Warunki stosowania podrywki komentarze opinie
Fora - niezalogowany 2011-09-09 19:37:51
Jasne jest że najlepiej złapać nieświadomego wędkarza z dzieckiem łatwo który łatwo zapłaci za przekroczenie przepisów które nie istnieją niż kłusowników którzy kontrolującym w czasie lub po twarz by porządnie obili. Podobnie jest w Policji czy Straży Miejskiej. Wykazują się złapaniem babci z marchewką. W tym przypadku nie szczędził bym pieniążków na prawnika i wytoczył proces cywilny tak aby przytrzeć nosek niekompetentnym pracownikom Straży Rybackiej w Jeleniej Górze. Kara powinna zaboleć. Przez takie sytuacje coraz bardziej odechciewa mi się byc członkiem PZW i coraz częściej wybieram łowiska prywatne. Nawet koła wędkarskie organizają zawody na prywatnych wodach - to już zgodnie z polską komedią "policzek w twarz całego zespołu". Zauważyliście że ostatnio gdziekolwiek w TV pojawi się program wędkarski to są to zagraniczne wody. To już mówi samo o sobie.
Fora - niezalogowany 2011-09-03 15:40:50
Skoro pozostawił wędki bez nadzoru tym samym naruszył warunki używania podrywki która może być używana tylko w czasie połowu. Opuszczając stanowisko połowu nie prowadził