Source: https://forumprawne.org/prawo-wykroczen/785232-kolizja-wyrok-nakazowy-z-art-86-1-zlozenie-sprzeciwu.html
Timestamp: 2019-03-23 18:49:10+00:00
Document Index: 31764201

Matched Legal Cases: ['art. 86', 'art. 86', 'art. 86', 'Art. 25', 'art. 18', 'art 244']

§ Kolizja i wyrok nakazowy z art. 86 § 1 - złożenie sprzeciwu – Forum Prawne
Kolizja i wyrok nakazowy z art. 86 § 1 - złożenie sprzeciwu - Forum Prawne
Witam wszystkich forumowiczów! Często trafiałem na to forum, gdy czegoś szukałem, ale nie przypuszczałem, że będę musiał skorzystać z Waszych porad, no ale stało się. Wczoraj otrzymałem wyrok nakazowy za spowodowanie kolizji, z czym absolutnie ...
19-08-2018, 12:57
Często trafiałem na to forum, gdy czegoś szukałem, ale nie przypuszczałem, że będę musiał skorzystać z Waszych porad, no ale stało się.
Wczoraj otrzymałem wyrok nakazowy za spowodowanie kolizji, z czym absolutnie nie mogę się zgodzić. W godzinach szczytu wjechałem na skrzyżowanie na zielonym świetle, po upewnieniu się, że będę mógł przez nie przejechać w czasie trwania zielonego sygnału - na moim torze jazdy nie było innych pojazdów, za skrzyżowaniem również. W momencie, jak byłem na środku skrzyżowania, nagle z prawej strony zauważyłem szybko zbliżający się pojazd, który moim zdaniem wjechał na czerwonym świetle. Mimo wszystko odruchowo zatrzymałem się, ale nieogarnięta pani z refleksem szachisty ani nie zahamowała odpowiednio wcześniej, ani nie odbiła te 10-20 cm w prawo i zarysowała mi zderzak. Oświadczenia nie chciała spisać, ponieważ twierdziła, że ona wjechała na zielonym. Wezwała policję. Na miejscu policjant wysłuchał mojej wersji i jej wersji i z panią już więcej nie rozmawiał, tylko mnie zaprowadził na skrzyżowanie i zaczął mnie punktować, że nie ustąpiłem pierwszeństwa pojazdowi z prawej, że nie powinienem wjeżdżać na skrzyżowanie, które nie jest puste - tylko czy ktoś mi jest w stanie wskazać konkretny przepis, który o tym mówi? Ja znam tylko taki zapis:
Dz.U.2002.170.1393 - Rozporządzenie Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych, § 95 Znaczenie sygnałów świetlnych nadawanych przez sygnalizator S-1
Wg mnie spełniłem przesłanki z tego zapisu i w żadnym przypadku nie uwzględnia on tych, który wbiją się na skrzyżowanie na czerwonym świetle.
Żeby nie było - jeżdżę już od 15 lat (rocznie około 20 tys. km), przepisy drogowe staram się śledzić na bieżąco (dużo o nich czytam, oglądam dużo programów nt. bezpieczeństwa w ruchu drogowym, m.in. Jedź Bezpiecznie na TVP Kraków) i staram się jeździć zgodnie z przepisami, a do tego "z głową" i życzliwością dla innych (często kogoś puszczam z podporządkowanej, jak ma problem z wyjechaniem, puszczam pieszych, uważam przed przejściami, nie wyprzedzam, nie omijam). Jak dojeżdżam do zakorkowanego skrzyżowania, to nie wjeżdżam na zielonym, jak za nim nie ma miejsca, a jeśli zapala się zielone, to umożliwiam tym, którzy tam stoją przez całą zmianę świateł, swobodne zjechanie z niego. Tym bardziej nie rozumiem mojego przypadku, gdzie pani kierująca Seatem pojawiła się znikąd. Nawet, jeśli wjechała za sygnalizator na zielonym świetle, to musiała go minąć co najwyżej maską pojazdu i musiała stać na istniejącym tam przejściu dla pieszych. Po drugie, jak zwolniło jej się trochę miejsca, to z impetem ruszyła przed siebie (chociaż dla niej czerwone świeciło się już od dobrych 10 sekund, bo tak jest tam ustawiona sygnalizacja), gdzie mogła dojechać tylko do następnych świateł, które też świeciły na czerwono i były oddalone o jakieś 20 m. Z tego też powodu na pasie do skrętu w lewo utknęły auta, które widać na filmie. Toyota, która rusza, gdy ja wjeżdżam na zielonym, nie ma miejsca, żeby jechać dalej, bo z przed nią stoją auta, które będą nadal stały do następnej zmiany świateł. W takiej sytuacji, mają lukę przed sobą, ruszyłem, a widząc, że Toyota chce w tej luce stanąć, użyłem sygnału dźwiękowego i patrzyłem na kierowcę, żeby nawiązać kontakt wzrokowy. On zrozumiał, że nie powinien blokować skrzyżowania (swoją drogą tych dwóch aut też nie powinno tam w ogóle być), więc zatrzymał się, a ja jechałem dalej, po czym uderzył we mnie Seat.
Całość miała miejsce na skrzyżowaniu ulic Młyńskiej z Michałowicza w Bielsku-Białej. Zdarzenie nagrałem kamerką:
https://youtu.be/QDTTeD0YZsI
Co prawda na załączonym filmie nie widać światła zielonego nadawanego dla mnie, ale jest ono jednoznaczne z zaprzestaniem migania żółtego światła ostrzegającego o przechodzących przez ulicę Młyńską pieszych. Widać to na tym filmie:
https://youtu.be/6zcgGjvkX9k
Ponadto zarejestrowałem również czas nadawania sygnału czerwonego z kierunku, z którego nadjechał Seat, który we mnie uderzył:
https://youtu.be/jnxwk2L5cwQ
https://youtu.be/ngLQlfPldkE
Innego dnia nagrałem film, jadąc z przeciwnego kierunku, niż w momencie zdarzenia, na którym widać, jak kierowcy, którzy z rozpędu wjechali na skrzyżowanie, czekają w bezpiecznym miejscu (jak w moim przypadku) do następnej zmiany świateł, nie utrudniając ruchu poprzecznego: https://youtu.be/vTS4ftH1xT8
Na koniec dodam, że materiały te na płycie DVD wraz z moimi wyjaśnieniami dołączyłem na komendzie do wniosku o ukaranie i chyba sąd je przejrzał, skoro są na liście załączników wniosku o ukaranie przesłanym do sądu. Biorąc pod uwagę powyższe, jakie mogą być szanse, że wnosząc sprzeciw, stawiając się na rozprawie i przedstawiając te same dowody, wygram sprawę?
RE: Kolizja i wyrok nakazowy z art. 86 § 1 - złożenie sprzeciwu
Ja na Twoim miejscu udałbym się do policjanta prowadzącego sprawę i spytał go na jakiej podstawie stwierdził Twoją winę i akurat na Ciebie skierował wniosek o ukaranie. Wtedy będziesz wiedział czy jest sens składać sprzeciw. Jest wiele różnych przepisów, o których człowiek nie wie.
19-08-2018, 15:03
Teoretycznie nie miałeś prawa wjechać na skrzyżowanie
Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest
obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi
nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo – także jadącemu
z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do pojazdu szynowego, który ma
pierwszeństwo w stosunku do innych pojazdów, bez względu na to, z której strony
3. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się również w razie przecinania się kierunków
miejsca do kontynuowania jazdy;
chociaż z drugiej strony przejechałeś obok tej toyoty bezkolizyjnie.
Patrząc z jeszcze innej strony tamtych pojazdów też nie powinno tam być Konwencja o ruchu drogowym, sporządzona w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r.
Skrzyżowania i obowiązek ustąpienia pierwszeństwa przejazdu
6. Kierujący, który wjechał na skrzyżowanie o ruchu kierowanym za pomocą sygnałów świetlnych,
może opuścić to skrzyżowanie nie czekając na otwarcie ruchu w kierunku, w którym zamierza jechać, lecz
pod warunkiem, że to nie spowoduje utrudnienia ruchu innym użytkownikom drogi poruszającym się w
kierunku, w którym ruch jest otwarty.
Ogólnie dziwna sprawa. Dziwne że wniosek o ukaranie poszedł tylko na ciebie a nie na obu kierujących. Wtedy Sąd rozstrzygnąłby kto był winny.
Ooo, dzięki za paragraf z konwencji wiedeńskiej - art. 18 pkt. 6 mówi dokładnie to, co mówiłem policjantowi na swoją obronę, czyli, że kierująca Seatem nawet jeśli wjechałaby na zielonym (co dla mnie jest mało prawdopodobne), to mogła jechać z zachowaniem szczególnej ostrożności i zatrzymaniem się, jeśli miałaby utrudnić ruch poprzeczny (czyli ze światłem zielonym), a tego nie zrobiła. Nie no, sprzeciw złożę i będę walczył o swoje, bo normalnie na chwilę obecną to sąd mnie załamał i mam takie przeświadczenie, że nawet nie robiąc nic złego, można być uznanym winnym. Kiedyś miałem podobną sytuację, jak nagrywający na pierwszym filmie w tej kompilacji: https://www.youtube.com/watch?v=uOtHRtDQw7M. I co, może kierowca BMW nie byłby winny ewentualnej kolizji w tym przypadku wg policji i sądu...? Normalnie strach się bać
20-08-2018, 20:49
normalnie na chwilę obecną to sąd mnie załamał i mam takie przeświadczenie, że nawet nie robiąc nic złego, można być uznanym winnym
To jest wyrok nakazowy. Nikt nie ogląda i nie ocenia żadnych dowodów, tylko uwzględnia wniosek o ukaranie. Sąd pochyli się nad sprawą i zobaczy załączone dowody dopiero po Twoim sprzeciwie. Więc słusznie inni piszą, że powinieneś porozmawiać z policjantem, który ten wniosek skierował. Sędzia nawet nie widział dowodów, ani nie czytał informacji, tylko "klepnął" wniosek. Tak to działa - i dlatego, żeby złożyć sprzeciw nie trzeba nic "wiedzieć", tylko wystarczy napisać, że się nie zgadzasz.
21-08-2018, 23:54
Sąd pochyli się nad sprawą i zobaczy załączone dowody dopiero po Twoim sprzeciwie.
Czyli jest szansa, że moich wyjaśnień w ogóle nie czytali ani nie oglądali materiału wideo? To trochę bez sensu procedura, bo jeśli na nagraniach jest widoczny brak mojej winy w opinii sądu, to mogliby to rozstrzygnąć na moją korzyść w trybie nakazowym, oszczędzając tym samym kolejnej rozprawy i wzywania świadków, itd. No ale w funkcjonowaniu naszych urzędów często nie ma zbyt wielkiej logiki.
Więc słusznie inni piszą, że powinieneś porozmawiać z policjantem, który ten wniosek skierował..
No ale co mi ten policjant więcej powie, jak jedynym jego uzasadnieniem było to, że wjechałem na niepuste skrzyżowanie "na pewniaka" bez upewnienia się, że mogę je bezkolizyjnie przejechać. Tylko upewnienie się o możliwości przejazdu nie uwzględnia przecież tych, którzy pojawią się na skrzyżowaniu znikąd, nagle, na czerwonym świetle, itp. A ja na pewniaka nie wjechałem, bo jak Toyota zaczęła zajeżdżać mi drogę, to od razu zacząłem hamować i byłem gotów zatrzymać się w miejscu, przed Toyotą, gdyby zaszła taka konieczność (prędkość była znikoma) - co zresztą zrobiłem po chwili, gdy zobaczyłem szybko zbliżającego się Seata. Ponadto policjant twierdził, że skoro pani również wjechała na zielonym, tylko nie zdążyła opuścić skrzyżowania (bo ona tak twierdziła, ale na poparcie tego ani świadków ani dowodów nie ma, a policjant uwierzył "na słowo", przy czym ja mam swoje zielone widoczne na nagraniu), to ja jechałem z podporządkowanej i poza tym miałem ją z prawej strony - tego, to już kompletnie nie czaję, skoro sygnalizacja działała. Hmmm
Czyli jest szansa, że moich wyjaśnień w ogóle nie czytali ani nie oglądali materiału wideo?
Nie szansa, tylko pewność - przynajmniej jeśli chodzi o zapis z rejestracji.
No ale w funkcjonowaniu naszych urzędów często nie ma zbyt wielkiej logiki.
Akurat w tym logika jest. Znakomita większość obwinionych zgadza się z wyrokami nakazowymi. Nie wiem dlaczego - możliwe, że dlatego, że ludzie pod wpływem wzburzenia nie przyjmują mandatów, a potem zdając sobie sprawę, że naprawdę zawinili nie sprzeciwia się wyrokowi nakazowemu.
Co do stanowiska policjanta - ja też go kompletnie nie rozumiem. Uważam tą argumentację za wziętą z kosmosu.
Termin rozprawy już mam, tylko mam do Was pytanie o dowody - czy w ciągu tych 7 dni od otrzymania zawiadomienia muszę dołączać dowody ponownie? Wyjaśnień już oczywiście nie będę wysyłał, bo złożę je przed sądem, ale chodzi o sam materiał wideo - czy sąd ma nadal tę płytę z materiałem wideo, którą dołączyłem na komendzie do wniosku o ukaranie? Moim zdaniem powinno to zostać, bo jeśli byłby to jedyny egzemplarz dowodu, to co wtedy, przepada?
Sąd ma nadal płytę, jest ona w aktach, nie zniknęła, nie tworzy się akt od nowa.
Właśnie obejrzałem kolejny już odcinek Jedź Bezpiecznie o blokowaniu skrzyżowań. W tym fragmencie https://youtu.be/ENRxfs3KyBs?t=2m19s nikt nie piętnuje nagrywającego, że wjeżdża na niepuste skrzyżowanie, a jedynymi winnymi, którzy obrywają mandaty, są ci, którzy właśnie blokują skrzyżowanie. Polecam obejrzeć cały odcinek. Jest tam też mowa o tym, że można od biedy pokonywać skrzyżowania etapami, ale trzeba stawać w takich miejscach, żeby nie blokować ruchu poprzecznego. To zresztą pokrywa się z zapisem z konwencji wiedeńskiej, który został przytoczony wyżej.
A co do mojego "pechowego" skrzyżowania: https://youtu.be/ZNY9LlZIcb0
to na nim codziennie jest to samo, czyli skrzyżowanie jest blokowane i bez wykorzystania istniejących luk, nie da się tamtędy przejechać przez kilka zmian świateł z rzędu
I kolejny dzień zakorkowanego skrzyżowania: https://youtu.be/Q2Dzz8zAj-Y Tym razem było niemal identycznie, jak podczas mojej kolizji, tyle, że nie ruszałem pierwszy, a trzeci, no i nie było nierozgarniętej pani, która na ślepo leci przez skrzyżowanie mając czerwone światło. Auta przede mną jakoś też zbytnio się nie przejmowały, czy zza tych stojących na skrzyżowaniu nie wyjedzie jakieś kolejne.
Zachowujesz się jak Pawlak, "jeżdżę 15 lat po 20 tys. km" ... i co z tego ja jeżdżę 27 lat ostatnie 5 lat po 50 tys. km, wcześniej po 20 i nigdy bym nie wyjechał tak odważnie zza tej Toyoty.
Pierwsze co zawaliłeś to nie stanąłeś odpowiednio na linii zatrzymania przed światłami i na nagraniu nie widać ich zmian. Po drugie założyłeś, jak widać błędnie, że skrzyżowanie jest puste. Mimo, że sygnalizator jest bezkolizyjny, to nie oznacza, że masz wjeżdżać na skrzyżowanie, bez całkowitej pewności, a na pewno nie powinieneś się wychylać zza Toyoty.
Nie wygrasz tej sprawy, widzę, że się "zagiąłeś" i chcesz za wszelką cenę coś komuś udowodnić, ale ochłoń, posyp głowę popiołem i postaraj się przełknąć tę gorzką pigułkę. Piszę to nie żeby Ci dokopać, ale dlatego, że widzę, że traktujesz tę sprawę jako sprawę honoru. Nie warto, bo nie wszystko przemawia na Twoją korzyść.
Wojtekr72 - nie, tu nie chodzi o honor, tylko o zdrowy rozsądek i totalnie nieobiektywne rozpatrzenie sprawy przez policjanta, od czego potoczył się bieg zdarzeń, jak się potoczył, ale o tym za chwilę.
"nigdy bym nie wyjechał tak odważnie zza tej Toyoty" - pojeździłbyś trochę tamtym skrzyżowaniem, być może zmieniłbyś zdanie. Oglądałeś inne filmy z tym skrzyżowaniem? np. https://youtu.be/vTS4ftH1xT8 lub https://youtu.be/Q2Dzz8zAj-Y ? Na tym ostatnim była podobna sytuacja, jak podczas mojej kolizji, z tym, że jechałem jako trzeci. Widzisz, żeby ci pierwsi dwaj kierowcy zatrzymywali przy wyjeżdżaniu zza tych aut? Nie, ponieważ gdy kompletnie nie spodziewasz się, że ktoś może jechać tak wbrew przepisom i bez głowy, to nawet nie przypuszczasz, że może znaleźć się tam jakieś auto. Owszem, dbając o własne bezpieczeństwo, poruszając się na drodze o wyższej dopuszczalnej prędkości, czy bym przypuszczał, że tam coś może jechać, czy też nie, na pewno bym się zatrzymał, bo chodzi o życie i zdrowie - w takich przypadkach nawet na zielonym nie wjeżdżam na pewniaka, bo notorycznie jeżdżą na czerwonym. Ale nie dajmy się zwariować - na bocznych, miejskich ulicach, gdzie prędkości są znikome, to już zupełnie inna historia i nie będziesz przecież stawać na każdym skrzyżowaniu z pierwszeństwem z myślą, że a nuż ktoś pojedzie niezgodnie z przepisami i spowoduje kolizję.
A to, że stanąłem za blisko sygnalizatora, nie ma tu znaczenia, bo sąd nie kwestionuje wcale tego, że wjechałem na zielonym, tylko to, że skrzyżowanie było zatłoczone i nie zachowałem ostrożności, co nie czyni mnie jednocześnie winnym kolizji, ale nie to było przedmiotem postępowania.
Wracając do początku - policjant wysłuchał mojego zeznania, że wjechałem na zielonym, i zeznania kierującej seatem, że też wjechała na zielonym i bez dokładniejszej analizy od razu uznał mnie winnym. A niby na jakiej podstawie? Skoro wg jego nie mogłem wjechać na skrzyżowanie, to z jakiej paki ta pani mogła? Widocznie są równi i równiejsi. Ja w momencie zapalenia zielonego miałem miejsce na skrzyżowaniu i za skrzyżowaniem do kontynuacji jazdy, a pani nie miała, bo pokonywała je na czerwonym, więc jej czas się już dawno skończył, ale wg policjanta to ja jestem tym złym, a pani nie ma nic do zarzucenia. No paranoja po prostu.
09-03-2019, 14:35
Otóż tak się składa, że mieszkam niedaleko Bielska i kilka razy jechałem tamtędy. Ja nie jeżdżę na pamięć, tylko stosuję zasadę ograniczonego zaufania i przede wszystkim zasadę ograniczonej widoczności, wszędzie. Na początku mojej drogi zajechałem drogę przy zmianie pasa w korku nic wtedy się nie stało, ale odtąd też uważam gdy auta poruszają się ślimaczym tempem. Nie miałeś pełnej widoczności i zajechałeś drogę innemu uczestnikowi ruchu, który już też był na skrzyżowaniu.
Więc jeżeli byliście oboje na tym skrzyżowaniu wg swoich sygnalizatorów, to obowiązują zasady ogólne czyli szczególna ostrożność, prawa ręka i tego Ci nikt nie odpuści w żadnym sądzie. Możesz ewentualnie próbować wykorzystać:
§ 97. 3 [Rozporządzenie MI i MSWiA w sprawie znaków i sygnałów drogowych ] "Sygnał zielony nadawany przez sygnalizator kierunkowy S-3 oznacza, że podczas jazdy we wskazanym kierunku nie występuje kolizja z innymi uczestnikami ruchu"
§ Wyrok nakazowy, a koszty sprzeciwu (odpowiedzi: 11) Krótkie pytanie: czy po wniesieniu sprzeciwu od wyroku nakazowego koszty rosną? Jeśli tak to o ile? Koszty w postępowaniu nakazowym wynoszą 80 zł....
§ Wyrok nakazowy | Kolizja której nie było (odpowiedzi: 2) Witam, proszę o poradę gdyż nie wiem co robić. Dostałem wyrok nakazowy : '...spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym...nie...
§ Wyrok nakazowy sprawa karna a wniesienie sprzeciwu w terminie (odpowiedzi: 3) Witam, w piątek otrzymałem wyrok nakazowy gdzie sąd uznał mnie za winnego i wymierzył grzywną w kwocie 1000 zł, za czyn z art 244kk . moje pytanie...
§ wyrok nakazowy - brak sprzeciwu, czy to nie był błąd? (odpowiedzi: 1) witam wiosna mój brat jadąc autem na zakręcie zderzył sie lusterkiem z innym autem. Oczywiście żaden kierowca nie poczuwał sie do winy, sprawa...
§ Wzór sprzeciwu do Sądu który wydał wyrok nakazowy (odpowiedzi: 0) Dzień Dobry ! Otrzymałam mandat zaoczny za przekroczenie prędkości w wysokości 300zł do zapłaty w ciągu 7 dni od daty wystawienia. Czasu było mało....