Source: https://www.eporady24.pl/nierowny_podzial_majatku_wspolnego_po_rozwodzie,pytania,3,19,13101.html
Timestamp: 2019-12-12 13:09:29+00:00
Document Index: 49810902

Matched Legal Cases: ['art. 195', 'art. 204', 'art. 206', 'art. 35', 'art. 210', 'art. 140', 'art. 207', 'art. 31', 'art. 43', 'art. 45', 'art. 207', 'art. 128', 'art. 230', 'art. 227', 'art. 6', 'art. 232', 'art. 917', 'art. 918', 'art. 210', 'art. 617', 'art. 1831', 'art. 186', 'art. 210', 'art. 618', 'art. 210', 'art. 158', 'art. 3531', 'art. 100', 'art. 233']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 27.08.2015
Jestem od roku po rozwodzie, mamy wspólne mieszkanie, chciałam dokonać równego podziału majątku, jednak mąż nie zgadza się na to. Wszelkimi sposobami dąży do nierównego podziału majątku. Nie mieszka w tym mieszkaniu, ale też nie pozwala na sprzedaż mieszkania, w rezultacie mieszkanie jest już zadłużone z powodu niepłaconego czynszu na około 3 tys. zł. Nie stać mnie na utrzymanie tak dużego mieszkania. Proszę o radę, co mogę zrobić w takiej sytuacji?
Mieszkanie (być może nie tylko ono) stanowi pozostałość wspólności majątkowej małżeńskiej. Wspólność ta ustała najpóźniej jako skutek orzeczenia rozwodu – aczkolwiek niekiedy zdarza się umowne (przez intercyzę) lub sądowe doprowadzenie do kresu wspólności majątkowej małżeńskiej.
Mieszkanie (zwłaszcza z uwagi na jego cenę) zapewne stanowi szczególnie doniosły składnik Państwa wspólnego majątku małżeńskiego. Użyłem wyżej określenia „pozostałość wspólności majątkowej małżeńskiej”, ponieważ można mówić o stanie (okresie) przejściowym. Z jednej strony nie występuje już wspólność, ale nadal brakuje jednoznacznego określenia – zapewne również w księdze wieczystej prowadzonej dla danego mieszkania – kto jest właścicielem albo współwłaścicielem poszczególnych składników majątkowych. W dotyczących współwłasności przepisach Kodeksu cywilnego (K.c.) – art. 195 i następne K.c. – jest jedynie wspomnienie o wspólności (w artykule 196 K.c.) oraz odesłanie do przepisów dotyczących danej wspólności. Odnośnie do wspólności majątkowej małżeńskiej szczególnie duże znaczenie mają przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.). Jeśli do podziału majątku wspólnego (a właściwie jego pozostałości) dojdzie na drodze sądowej, to spore znaczenie będą miały również przepisy procedury cywilnej, czyli Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.).
Miejmy nadzieję, że uda się Państwu znaleźć dobre wyjście z tej sytuacji. Aby ułatwić Pani ochronę przed pułapkami, jakie są problemami wielu osób idących „drogą na skróty”, proponuję ostrożnie podchodzić od takich propozycji. Skróty są dobre dla osób, które je znają. Szczególnie niebezpieczne może być „stawienie się” (jakby to był jakiś rozkaz) u notariusza „umówionego” przez drugą stronę. Proszę uważać.
Sama nazwa „wspólność” wskazuje na to, że chodzi o coś specyficznego w porównaniu z tak zwaną zwykłą współwłasnością, którą często nazywa się „współwłasnością ułamkową”; zależnie od sposobu wyrażania (wskazywania) udziałów (art. 204) we współwłasności. Współwłasność ułamkowa dotyczy poszczególnych rzeczy (nieruchomych albo ruchomych), względnie zespołów rzeczy lub całości gospodarczych (np. gospodarstwa rolnego) – choć w takich przypadkach upodabnia się do wspólności. Zazwyczaj różnice najłatwiej jest ukazać przez zaakcentowanie różnic, zwłaszcza skrajnych; spróbujmy je ukazać. Cztery osoby mogą kupić wspólnie samochód tak, by każda miała równe udziały (po ¼) w tymże samochodzie. Sprawa jest jasna na przykład co do sposobu korzystania z rzeczy wspólnej (art. 206 K.c.); „na pierwszy rzut oka” wychodzi, że każdy ze współwłaścicieli mógłby (w braku ich odmiennej decyzji) korzystać z samochodu co czwarty dzień. Jedna rzecz, więc sprawa wydaje się (dość) prosta. Wspólnością objętych jest wiele (nawet bardzo wiele rzeczy). Udziały we wspólności dotyczą całego objętą wspólnością majątku, a nie poszczególnych rzeczy. Sygnalizują to, tytułem przykładu, wpisy w księgach wieczystych – w praktyce zazwyczaj zwrot: „na zasadach wspólności ustawowej” (odnośnie do wspólności majątkowej małżeńskiej). Niekiedy (np. ze względów praktycznych) stosuje się odnośnie do składników majątku wspólnego (np. w przypadku dziedziczenia przez kilka osób) określone uproszczenia, czego przykładem jest wpisywanie – na podstawie dokumentu stwierdzającego nabycie spadku – w księgach wieczystych udziałów (ułamkowych!) odpowiadających udziałowi w spadku (jako masie majątkowej); do czasu dokonania działu spadku jest z tym związana jakaś niepewność, ale względy pewności obrotu zapewne przemawiały za takim uproszczeniem.
Jestem przekonany, iż teraz Pani widzi potrzebę szerszego patrzenia na pozostałości wspólnego majątku małżeńskiego; aczkolwiek wartość mieszkania może skłaniać do traktowania go w sposób szczególny. Jednakże precyzja przy dokonywaniu obliczeń może się przydać.
Pisze Pani, że były mąż kwestionuje Pani propozycję, by podzielić się majątkiem (zwłaszcza mieszkaniem lub jego wartością) po połowie. Propozycja równego podziału (co do całego majątku wcześniej wchodzącego w skład wspólności majątkowej małżeńskiej) jest zgodna z regułą, określoną w artykule 43 K.r.o.:
Szczególnie istotne względy mogłyby przemawiać za nierównym podziałem. Jeśli zabraknie zgody w tym zakresie, sprawę rozstrzygnie sąd, ale proszę pamiętać o tym, że opłata sądowa (za rozpatrzenie sprawy) jest dużo niższa w przypadku zgodnego projektu podziału. Moim zdaniem, warto byłemu mężowi przedstawić treść artykułu 38 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych:
„1. Opłatę stałą w kwocie 1000 złotych pobiera się od wniosku o podział majątku wspólnego po ustaniu małżeńskiej wspólności majątkowej.
2. Jeżeli wniosek zawiera zgodny projekt podziału tego majątku, pobiera się opłatę stałą w kwocie 300 złotych.”
Ustanie wspólności majątkowej małżeńskiej umożliwia np. Pani domaganie się podziału majątku wspólnego (art. 35 K.r.o.). Podział taki często prowadzi do zniesienia współwłasności (art. 210 i następne K.c.) w rezultacie czego każde z byłych małżonków staje się właścicielem (art. 140 K.c.) poszczególnych rzeczy (ruchomych, nieruchomych). Niekiedy, np. w przypadku rzeczy przynoszących zysk z działalności, dochodzi do określenia udziałów ułamkowych we współwłasności (a więc będzie chodziło już o współwłasność zwykłą); bardziej zyskowne może być – zwłaszcza z uwagi na pożytki (art. 207 K.c.) – utrzymanie współwłasności (choć już ułamkowej) nieruchomości, na której działa parking płatny, od dokonania podziału danej nieruchomości.
Dbałość o szczegóły ma znaczenie jakże często w sprawach majątkowych. Dlatego proponuję nawet na krótko odstąpić od koncentrowania się na samym mieszkaniu, by łatwiej było ująć sprawę szerzej; w końcu zapewne chodzi o dokonanie definitywnych rozliczeń. Proponuję zrobić dokładną listę składników majątkowych oraz odpowiednio jest przypisać (do majątku wspólnego lub do poszczególnych majątków osobistych) – art. 31 i następne KRO. To powinno Pani pomów w ustaleniu „stanu wyjściowego”, bardzo ważnego w dokonaniu podziału, ale również w zakresie kosztów (w tym notarialnych). Podział ma dotyczyć jedynie majątku wspólnego, więc po co płacić dodatkowo (od wartości czynności prawnej) z powodu błędnego uznania jakiegoś składnika majątkowego za wspólny?
Mając dokładny spis składników majątku wspólnego, można przystąpić do dalszych obliczeń. Chodzi nie tylko o proponowany przez Panią równy podział (art. 43 K.r.o.), ale również o uwzględnienie innych czynników. Jednym z istotniejszych mogą być przesunięcia majątkowe między majątkiem wspólnym a poszczególnymi majątkami osobistymi (art. 45 K.r.o.).
Zaakcentowała Pani znaczenie opłat. Zasadniczo, nakłady na rzecz wspólną oraz pożytki z rzeczy wspólnej rozlicza się stosownie do udziałów we współwłasności (art. 207 K.c.). Proszę dokładnie sprawdzić, jakie nakłady Pani pokryła. Można założyć, że próba podzielenia na pół kosztów bieżącego korzystania z mieszkania – zwłaszcza wyłącznie przez Panią – spotkałaby się z negatywną reakcją współwłaściciela (a i sąd mógłby się nie przychylić do propozycji „podzielenia się” takimi kosztami w przypadku zamieszkiwania w tym mieszkaniu również Państwa wspólnych dzieci, zwłaszcza niepełnoletnich, może to być ujmowane odmiennie – chociażby z uwagi na obowiązek alimentacyjny (art. 128 i następne K.r.o.). Proszę się więc liczyć z tym, że tak zwane koszty bieżące mogą – odnośnie do czasu korzystania z mieszkania po wyprowadzeniu się współwłaściciela –obciążyć Panią. Jednak z nieruchomościami wiążą się również inne opłaty – w tym podatki (zwłaszcza podatek od nieruchomości) i opłaty (np. ewentualna opłata za wieczyste użytkowanie gruntu). W takich przypadkach żądanie odpowiedniego (do udziałów) podzielenia się kosztami może być bardziej zasadne. Swoisty i dyskusyjny charakter może dotyczyć wpłat na fundusz remontowy (częsty we wspólnotach mieszkaniowych) – w tym przypadku szczególnie trudno jest przewidzieć wynik ewentualnego sporu, ale proszę wziąć pod uwagę to, że bierność (np. brak reakcji na słowa, w tym żądania drugiej strony) sąd jest uprawniony uznać (art. 230 K.p.c.) za przejaw zgody z twierdzeniami innej osoby, a to może mieć wpływ na wynik sprawy, ponieważ postępowanie dowodowe (art. 227-315 K.p.c.) jest bardzo ważnym składnikiem (etapem) postępowania w danej sprawie.
Jest dużo okoliczności do udowodnienia. Akcentuję znaczenie – zwłaszcza w przypadku sporu – prawnego obowiązku udowodnienia faktów (okoliczności), z których wywodzi się skutki prawne (art. 6 K.c., art. 232 K.p.c.). Od dokładności i konsekwencji – argumentacyjnej i w zakresie dowodowym – może zależeć wynik sprawy. Co więcej, jeśli współwłaściciel zauważy, że Pani jest dobrze przygotowana, może być go łatwiej nakłonić do uczciwego porozumienia, a przynajmniej doprowadzić do tego, by zgodził się na mediację. Z uwagi na wskazane przez Panią nastawienie byłego męża próba prywatnego porozumienia się, np. w celu zawarcia ugody (art. 917, art. 918 K.c.) może natrafiać na opory, dlatego – również przez wzgląd na koszty sądowe – warto rozważyć zawezwanie współwłaściciela do próby ugodowej; wniosek o skierowanie sprawy na drogę mediacji (najlepiej wraz z przedstawieniem propozycji porozumienia) można zawrzeć we wniosku o zniesienie współwłasności (art. 210 i następne K.c., art. 617 i następne K.p.c.). W procedurze cywilnej jest sporo możliwości osiągania porozumień (art. 1831-art. 186 K.p.c.).
Proponuję w obliczeniach wziąć pod uwagę to, że w postępowaniu o zniesienie współwłasności (art. 210 i następne K.c.), a oto zazwyczaj chodzi, należy zgłosić wszelkie roszczenia, jakie współwłaściciele mają w związku ze współwłasnością (art. 618 K.p.c.).
Wnioski lub inne żądania należy formułować odpowiednio dokładnie. Przykładem mogą być wnioski dotyczące spłat lub dopłat, które zdarzają się w przypadku zniesienia współwłasności (art. 210 i następne K.c.). Gdyby udało się np. dzięki mediacji doprowadzić do umownego podziału majątku wspólnego, to proszę dbać o szczegóły umowy. W tym przypadku przynajmniej odnośnie do mieszkania (art. 158 K.c.) wymagane będzie zachowanie formy aktu notarialnego. Notariusz ma prawny obowiązek dbać o zagadnienia formalne oraz o standardową treść czynności prawnych; za dodatkowe usługi (np. za przygotowanie szczegółowego projektu umowy) wolno mu domagać się dodatkowego wynagrodzenia. Strony umów są sobie równe (w rozumieniu prawa). Duże znaczenie ma zasada swobody umów (art. 3531 K.c.). Także dlatego proszę pamiętać o swych uprawnieniach oraz unikać ewentualnych problemów (np. związanych z treścią porozumienia).
Wspomniała Pani o znaczeniu kosztów (np. dotyczących tak zwanego utrzymania mieszkania), więc zakładam, że może być Pani trudno pokryć koszty sądowe. Dlatego proponuję zapoznać się z informacjami na temat zwalniania z kosztów sądowych oraz ustanawiania przez sąd z urzędu pełnomocnika prawnego. Przysługujące Pani prawo współwłasności – zwłaszcza z uwagi na mieszkanie i jego wartość – może przemawiać przeciwko zwolnieniu od kosztów sądowych, ale w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (art. 100 i następne) są możliwości starania się o rozłożenie takich kosztów na raty lub odroczenie terminów ich uiszczania. Zwracam uwagę na wymóg podawania prawdziwych informacji – nie tylko w zeznaniach, ale również we wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych lub ustanowienie z urzędu pełnomocnika prawnego; pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań (art. 233 Kodeksu karnego).
Wracając jeszcze do stanowiska Pani byłego męża – ważnymi powodami przemawiającymi za nierównym podziałem majątku są szczególnie duże dysproporcje w przyczynieniu się do powstania tego majątku wspólnego; niekiedy marnotrawienie (składników) majątku wspólnego. Ustawodawca w artykule 45 K.r.o. wprost jednak przewidział, że zajmowanie się domem lub dzieckiem (dziećmi) przemawia na rzecz uprawnień małżonka, który się tym zajmuje. W Polsce zazwyczaj czyni to żona.
Przed ślubem dostałam jako darowiznę od babci i rodziców ziemię. Po ślubie rodzice darowali nam jeszcze następne 400 m 2 i zawarliśmy notarialną umowę, że jest to nasz wspólny majątek. Na tej działce wybudowaliśmy dom. Jak wygląda moja sytuacja, jeśli podczas rozwodu chciałabym spłacić męża – czy
Przeniesienie udziału we wspólnej nieruchomości przez rodzica na dziecko
Moi rodzice mają działkę z domem. Czy jedno z rodziców może przepisać na mnie prawo własności do swojej części? Co należałoby zrobić?