Source: http://widoki.info/jak-rozbroic-wybuchnieta-bombe/
Timestamp: 2017-10-19 10:46:38+00:00
Document Index: 2588414

Matched Legal Cases: ['art. 24', 'art. 383', 'SA/Wa ', 'art. 24', 'art. 24', 'Art 24', 'art.24']

Jak rozbroić wybuchniętą bombę? - Widoki.info
Strona główna Gmina Jak rozbroić wybuchniętą bombę?
Refleksje po sesji Rady Gminy z 25 maja 2015 r.
Uczestniczyłyśmy w poniedziałkowej sesji jako widzowie. Rozpoczęła się ślubowaniem nowego-starego radnego Rafała Mielcarka, a potem, jak to na sesji , kilka dość zwykłych spraw, przynajmniej tak to wyglądało na oko, chociaż z kuluarów wiadomo, że była mała draka związana z możliwościami zajęcia pasa drogowego.
A w wolnych wnioskach wybuchła bomba, którą usiłowano rozbroić. I właśnie chcemy się podzielić refleksjami na temat tego niezwykłego, inżynierskiego procesu p.t.: Jak rozbroić wybuchniętą bombę?
1) Bomba (wybuchnięta)
2) Rada Gminy
Opis bomby
W tygodniu poprzedzającym sesję, jeszcze przed piątkowym spotkaniem komisji, do Rady Gminy wpłynęło pismo Wojewody z informacją, że Przewodnicząca Rady Gminy nie dopełniła obowiązku zaprzestania działalności gospodarczej na mieniu gminy oraz nie zrzekła się funkcji pełnomocnika firmy działającej na mieniu gminy w ustawowym terminie 3 miesięcy od daty ślubowania, które odbyło się 1 grudnia 2014 r. – stanowi to podstawę do wygaśnięcia mandatu Radnego. Wojewoda powołał się przy tym na stosowne artykuły prawne oraz zlecił Radzie Gminy przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego i wszczęcie procedury wyjaśniającej do dnia 29 maja 2015 r. Podstawy prawne, na których oparł się Wojewoda, znajdują się w ustawie o samorządzie gminnym – art. 24f ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 (tekst jednolity Dz.U. z 2013 r., poz. 594 ze zmianami: http://www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-2013-594) oraz w kodeksie wyborczym art. 383 § 1 pkt. 5 i 6 (tekst jednolity Dz.U. z 2011 r, Nr 21, poz.112 ze zmianami: http://www.sejm.gov.pl/prawo/kodeks/kodeks.htm).
Procedura pomniejszająca
Etap I – strategia najmniejszej szansy na zrozumienie
Przed odczytaniem pisma od Wojewody oraz kilkakrotnie po jego odczytaniu Wiceprzewodnicząca Marzena Salamon użyła stwierdzenia (cytat z pamięci):
„Nie wysłałam Państwu tego pisma mailem w chwili otrzymania pisma od Wojewody, gdyż pismo jest tak ważne, że trzeba je odczytać”.
Myślę, że niejeden logik miałby kłopot z objaśnieniem sensu tego zdania. Nie ma tu pomyłki, zdanie nie brzmiało: „Pismo jest tak ważne, że nie tylko otrzymaliście Państwo pismo mailem, ale należy je także – przed rozpoczęciem dyskusji – odczytać”. Kiedyś taki proces zakłamywania językowego nazywano nowomową, a obecnie nazywa się to manipulacją (i tak np. zwykły rasista staje się zwolennikiem bioróżnorodności). Ta metoda polega na fałszowaniu rzeczywistości poprzez pozorne mówienie prawdy i ma na celu ogłupienie słuchacza.
Ważne jest to, że to Radni decydować mają w tej sprawie, wiec nieprzekazanie dokumentu od Wojewody, który zawiera wszystkie informacje (daty czy ustawy, przepisy prawne traktujące o naruszeniu zakazu), można uznać za niedopełnienie kolejnych obowiązków przez Przewodniczącą oraz jej zastępców.
Etap II – strategia bagatelizowanie i pomniejszenie problemu
Podstawowe działanie pomniejszające to odczytanie pisma w wolnych wnioskach. Nie umieszczono tego ważnego punktu w programie sesji! Ponadto Przewodnicząca RG oświadczyła, że wszystkie formalności ma dopełnione w ustawowym terminie i nie rozumie, dlaczego pojawiło się to pismo, i od razu dodała, że nie dopełniła jedynie obowiązku poinformowania Wojewody osobnym oświadczeniem o dokonanych zmianach; a także, że żaden urzędnik nie poinformował radnych o procedurach, i jeszcze – a jakże, dlaczego nie? – komuś zależało na wprowadzeniu zamieszania i pewnie ktoś (jakiś urzędnik a może intrygant?) zawinił i nie uzupełnił na czas dokumentów i wpisów. O, święta naiwności! Kto obecnie uwierzy, że kompetentny urzędnik może zapomnieć uzupełnić wpis do ewidencji w CEIDG. Tu można dodać, że w CEIDG jest informacja, że radna prowadziła działalność na mieniu gminnym do 9 marca 2015 r., a pełnomocnikiem firmy funkcjonującej na mieniu gminnym była do dnia 25 maja 2015 r.
Powszechnie znana jest zasada dotycząca każdego obywatela posiadającego prawo wyborcze czynne i bierne, zatem także radnego, iż nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności. A poszukiwanie wokół kozłów ofiarnych i chłopców do bicia jest oburzające i niegodne.
Etap III – strategia szukania wspólnego mianownika
Sukcesem zakończyła się próba dokonania przez Przewodniczącą przeniesienia ciężaru sprawy z działalności gospodarczej na mieniu gminy oraz pełnomocnictwa firmy działającej na mieniu gminnym na niepodjęte w piśmie zagadnienie przynależności do stowarzyszeń. Dodać należy, że spora grupa radnych należy do różnych organizacji pozarządowych i, o ile nie działają one na mieniu gminnym, w ogóle nie podlegają artykułowi, o którym mówi pismo, na co uprzejmie zwrócił uwagę Radca Prawny. Pismo od Wojewody w ogóle nie wspomina o przynależności do żadnego stowarzyszenia. Pismo dotyczy tylko i wyłącznie działalności gospodarczej i pełnomocnictwa Przewodniczącej, a wprowadzenie i szukanie wspólnego mianownika z innymi radnymi miało na celu odwrócenie uwagi od problemu Przewodniczącej w stronę osobistego, indywidualnego lęku każdego z osobna. Radni zaczęli analizować: „Kurcze, a może mnie też się dobiorą do skóry te złośliwe urzędasy?” Cel tej strategii: trzymajmy się razem, bo ktoś z zewnątrz nam zagraża. Znów skuteczna metoda manipulacyjna przez poszukanie wspólnego zagrożenia.
Efekt eksperymentu
Doraźny: brak dyskusji; brak wniosku o rozesłanie jednak pisma mailem lub rozdanie kserokopii; wywołanie poczucia lęku i zagrożenia osobistego zamiast rzetelnej dyskusji.
Długofalowy (domniemany – mamy nadzieję): wprowadzenie nowych standardów – w bardzo dużym cudzysłowie – „etycznych”; próba zakłamywania faktów, próba ukrycia łamania prawa, nieuczciwość, nierzetelność, akceptacja dla kłamstwa; próba zamiatania sprawy pod dywan w imię źle pojętej lojalności, solidarności i ze strachu o własne dobro oraz brak odwagi cywilnej.
Prawdopodobne skutki
Zgoda na manipulację raz skutkuje kolejną manipulacją. Szukanie kozła ofiarnego – zrzucanie winy na jednostkę lub grupę łagodzi poczucie dyskomfortu moralnego i znowu otwierają się drzwi do kolejnych niegodnych działań. Brak respektu dla prawa raz staje się regułą. Utrata wizerunku, utrata twarzy – nieodwracalna. Raczej większość z nas nie planuje na stałe zmieniać miejsca zamieszkania, zatem trzeba dbać o to, by ludziom móc patrzeć w oczy. Utrata zaufania i wiarygodności – to coś, na czym powinno zależeć radnym, gdyż my ich wybraliśmy i chcemy wierzyć, że nie będą najzwyczajniej bagatelizować łamania prawa. Gorycz i smutek, kiedy się na to patrzy, a przede wszystkim NIEDOWIERZANIE, że możliwy jest taki nieakceptowany i niegodny sposób postępowania.
*słowotwórczo nowa forma wybuchnięta użyta nie jest może poprawna językowo, ale – licentia poetica – dla nas atrakcyjna
Wioletta Mackiewicz-Pietrasik, Dominika Winiarska- Chodziutko
Marek 1 czerwca 2015 at 10:24
Kolejny błyskotliwy artykuł ……………….
Jacek Jędrzejko 1 czerwca 2015 at 15:14
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II SA/Wa 521/14 (LEX nr 1493233) stwierdził, iż: „o prowadzeniu przez radnego działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy można mówić wtedy, gdy radny korzysta z mienia gminnego na uprzywilejowanych zasadach, wykorzystując swoją pozycję w gminie. Natomiast w przypadkach korzystania przez radnego dla celów prowadzonej przez niego działalności gospodarczej z mienia gminy na zasadzie powszechnej dostępności do tego mienia lub na warunkach powszechnie ustalonych w odniesieniu do danego typu czynności prawnych dla wszystkich mieszkańców gminy, nie dochodzi do naruszenia zakazu z art. 24f ust. 1 u.s.g.
Wynika z powyższego, iż radny gminy narusza zakaz opisany w art. 24f ust. 1 w/w ustawy, jedynie w przypadku gdy prowadząc działalność gospodarczą wykorzystuje swoją pozycję radnego i korzysta z mienia gminnego na korzystniejszych zasadach, niż inni mieszkańcy gminy. Jeżeli radny korzysta z mienia gminy na podobnych zasadach jak inni mieszkańcy gminy, to nie narusza tego zakazu. Każdorazowo należy więc badać, na jakich zasadach radny gminy korzysta z mienia gminy. Sam fakt iż radny korzysta z takiego mienia, nie może przesądzać, iż narusza w/w zakaz. Dopiero ustalenie, iż korzysta z tego mienia na lepszych warunkach, które uzyskał wykorzystując swój status radnego.
A jak jest w przypadku Pani Przewodniczącej, tego nie wiem, ale ktoś to pewnie wyjaśni.
Eustachy 1 czerwca 2015 at 15:18
No i z bomby zrobił się kapiszon…
Przemek 1 czerwca 2015 at 17:09
Powyższe orzeczenie zostało wydane w określonej sytuacji, o czym można przeczytać w internecie. Stosowanie go do wszystkich sytuacji byłoby bzdurą deprecjonującą system prawny w naszym kraju. Zresztą, jeśli dobrze pamiętam, NSA nie skorzystał z tego orzeczenia w listopadze 2014 roku, gdy oddalał skargę kasacyjną wojewody mazowieckiego. Art 24f uchwalono po to, aby uniknąć zależności finansowej między władzą wykonawczą a władzą uchwałodawczą (przykład: albo będziesz głosował, jak ja chcę, albo podniosę ci 10-krotnie stawkę dzierżawy). Problem zaczął się, gdy lekarze się oburzyli, bo musieli rezygnować z mandatów, chcąc prowadzić prywatne praktyki na mieniu gminnym. Od tego czasu zaczęto pochodzić indywidualnie do każdego przypadku.
A co do sprawy Przewodniczącej Agnieszki, to sądzę, że nadzór wojewody rozstrzygnie sprawę szybko i wtedy będzie wiadomo, co i jak.
Wioletta Mackiewicz 1 czerwca 2015 at 16:23
A metody pracy na sesji nie wydają się Panom zaskakujące? Ja byłam pod wrażeniem sposobu załatwienia problemu. Ocena prawna faktów i zagrożeń to jedna sprawa – tu osoby kompetentne z pewnością dokonają oceny, zbadają niuanse. Natomiast osobną sprawą jest sposób pracy Prezydium. Mnie zaszokował, mam poczucie, że nie mogę absolutnie im ufać. I mam nadzieję, że Państwo pofatygujecie się na kolejne sesje, że razem – jako społeczeństwo – będziemy oceniać i kontrolować naszych wybrańców. Kontrola obywatelska wydaje się niezbędna.
Jana 1 czerwca 2015 at 17:44
Oczywiście ma Pani rację,a miało być tak pięknie: uczciwie! … A pozatym dzierżawy dla rybaków i bazy rybackiej to było działanie dla korzyści Pani Przewodniczącej Prawda. Dziękując za informację Pani i koleżance zastanawiam się dlaczego Obiektywna Redakcja Widoków nas o tym nie poinformowała. Panowie nie ma od długiego czasu na waszej stronie komentarzy bo wcale nie jesteście obiektywni
Zdzich 1 czerwca 2015 at 18:01
Nie są obiektywni, bo nie napisali, że radny A.B. dzierżawił grunt od gminy, a mimo to nie został pozbawiony mandatu przed Radę?
Jacek Jędrzejko 1 czerwca 2015 at 19:18
Nie ma zbyt wiele komentarzy, to smutne, ale twierdzenie, że dlatego ponieważ nie są obiektywni, to ocena delikatnie mówiąc niesprawiedliwa.
Wioletta Mackiewicz 2 czerwca 2015 at 08:44
Panie Zdzichu, świetnie! spodziewam się i pewnie wszyscy więcej szczegółów, Redakcja też się sądzę ucieszy, bo tematyka nadużyć w Gminie – jak widać – jest atrakcyjna. Kontrola obywatelska górą 🙂 Proszę napisać artykuł o A. B., chętnie poczytamy, koniecznie proszę uwiarygodnić tekst umieszczając swoje nazwisko.
Ewa BF 1 czerwca 2015 at 19:38
Nareszcie pojawił się artykuł o ostatniej sesji. Brawo dziewczyny!
A Przewodniczącą RG prosimy o wyjaśnienia. Chyba już nie da się nic zamieść pod dywan. No i przykre jest, że radni dają się tak zmanipulować.Ludzie my was wybraliśmy, bo wierzyliśmy, że będziecie uczciwie i godnie nas reprezentować. Nie zawiedźcie nas. Waszym obowiązkiem jest czytać i znać sprawy nad którymi głosujecie i o których decydujecie. A jesli nagle ktoś wyciąga taką bombę, to trzeba reagować, sprawdzić – nie milczeć.
Jacek Jędrzejko 1 czerwca 2015 at 19:43
Nie jestem prawnikiem, ale Nemo iudex in causa sua (łac. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie) to podstawowa zasada praworządności. Czy Przewodnicząca Rady wstrzymała się w sprawie dzierżaw dla Rybaków ? Jeśli tak, to sprawa jest czysta. Jeśli nie, to moim zdaniem (prawnika amatora) doszło do naruszenia art.24f ust.1 Oczywiście mogę się mylić. Od tego są doświadczeni i wykształceni fachowcy.
Marek 2 czerwca 2015 at 15:06
To nie bomba to niewypał. Po co wogóle te Panie dmuchają tą aferę, niech się zajmą własną działalnością gospodarczą ….
Wioletta Mackiewicz 3 czerwca 2015 at 11:30
Panie Marku, dziękuję za zwrócenie uwagi, już się biorę do pracy. Mam nadzieję, że czasu jednak mi starczy na prace społeczną 🙂
Marek 3 czerwca 2015 at 12:03
No właśnie czas najwyższy bo sezon tuż tuż a ludzi do pracy coraz mniej…..czas zakasać rękawy
Rewalak 2 czerwca 2015 at 20:25
A ja uważam,że jest to bardzo ważna informacja dla mieszkańców.Radni obiecali nam różne rzeczy a napewno była to uczciwość,tego jak widać nie ma. Czas wykazać się tą uczciwością i oczyścić radę.
Kukiz w spódnicy 2 czerwca 2015 at 22:54
Dość dość dość…..czas na Kukiza w spódnicy!!! Ktoś musi w końcu obnażyć tę machinę gminną…Zastanówmy się wspólnie , po co Pani Agnieszce T. praca w Radzie? Posiada włości, smażalnię, wiele zobowiązań, pełnomocnictw/przynajmniej do tej pory/ ?! Nawet nie będzie w stanie fizycznym ogarnąć swoim umysłem i fizyczną wydolnością tych wszystkich dziedzin….Więc pytanie powtarzam….po co, w jakim celu? No właśnie….widocznie ma swoje prywatne sprawy do załatwienia, bądź kontrolowanie przebiegu wypadków. Takie rozwiązanie się nasuwa, niestety….Dość prywaty…czy w naszej gminie mieszkają jeszcze uczciwi misjonarze, którym leży na sercu coś więcej niż prywatny układ i biznes?! Nasza gmina jest pełna układów, układzików, które nie służą mieszkańcom, nie są nam potrzebne….DOŚĆ z komuną w szkole w Rewalu, dość z układami w Radzie Gminy i innych jednostkach jej podległych….Zacznijmy, my mieszkańcy mieć wpływ na decyzyjność tych jednostek, nie bójmy się! Czytajcie proszę bip.rewal.pl i wszelkie uchwały podejmowane przez naszą Radę, chodźmy na sesje do gminy, w przeciwnym razie znów nas zignorują i pieniądze zostaną zmarnowane….To byłam ja – Kukiz w spódnicy:) Jeszcze się odezwę:) Chłopaki z Widoków więcej odwagi!!!!
Ocalmy Rewal 3 czerwca 2015 at 06:55
Najwyższy czas, spalić ta jędzę na stosie! Znajdźmy odwagę w naszych sercach a Bóg nam to wynagrodzi. Słońce wyjdzie zza chmur, pastwiska zazielenią się, krowy zaczną się cielić, wójtowi odrosną włosy a ministerstwo da nam pożyczkę. ZACZNIJMY WRESZCIE DZIAŁAC !!!! AMEN
Marek 3 czerwca 2015 at 07:26
Ostatnie komentarze są tak błyskotliwe, świadczą o autorach tylko o poziomie ich inteligencji i stanie frustracji i o tym że ich kandydaci nigdzie się nie dostali……..a byli to zbawcy Rewala którzy za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko by naprawili
Pszczoła38 3 czerwca 2015 at 08:36
Panie Marku to może Pan napisze jakiś górnolotny artykuł, bo sarkastycznych uwag już nam wystarczy…Wygodniej było, jak nikt się nie interesował…prawda? Po to jest prawo, żeby je przestrzegać…
Elka 3 czerwca 2015 at 17:05
Jestem ciekawa jak tą sprawę załatwi rada.Nie jest to pierwszy raz, że przewodnicząca traktuje radę jak własny folwark i co dalej…..
Romantyk 3 czerwca 2015 at 17:19
Nic nie zrobi bo Rada to nie prokuratura. W tej sprawie decyzje podejmuje wojewoda.
Marzena 10 czerwca 2015 at 12:33
Do „procesu inżynierskiego” trzeba inżynierów… razi mnie tu (i w innych postach) bezpodstawne nadużywanie tytułów naukowych.
Razi mnie też, kiedy ludzie bez wnikliwego i kompetentnego zbadania tematu, wypisują dosłownie wszystko: czyli i za i przeciw i co po bokach. Jaki to ma sens.
Tym wystąpieniem, pragnę Państwu ponownie zwrócić uwagę na potrzebę/konieczność (szczególnie w naszej Gminie) zatrudniania osób światłych i kompetentnych, żeby i ludzie mogli pokładać w nich zaufanie. Wszystko w tej demokracji się poplątało. Władza ludu…tylko, że lud biorąc władzę wyeliminował wszelkie możliwe „nie po ich myśli projekty” czyli intelektualistów i teraz: lud sprawuje władzę, lud sam się obsługuje, lud się kłóci między sobą, a specjaliści, cóż: na emigrację.
Wioletta Mackiewicz 11 czerwca 2015 at 17:36
inżynierski podobnie jak inżynieryjny – pochodzi od słowa inżynieria, które oznacza używanie właściwości materii i energii do tworzenia konstrukcji, maszyn i produktów. Zatem kucharka nie musi być inżynierem lub też w pewnym sensie nim jest, gdy wykorzystuje swą inżynierską wiedzę do sporządzenia zupy :). Natomiast słowo inżynier ma już dość wąskie znaczenie. Nie każdy spawający jest spawaczem, nie każdy piszący jest od razu pisarzem, Pani Marzeno!
Marzena 11 czerwca 2015 at 08:30
Ponadto i nawiązując do…(mojej poprzedniej wypowiedzi)… czyli kontynuując, to samorządy są odpowiedzialne za przebieg i poprawność wyborów. Jako startująca w wyborach samorządowych nie miałam pojęcia jakie są „zasady” przedstawicielstwa społeczności w Radzie Gminy. Mój błąd, ponieważ nie spodziewałam się, ze mogłyby być jakkolwiek skomplikowane, a w konsekwencji wręcz niezgodne z prawem polskim. Uważam, że jednostka samorządowa, jako organizator powinna być zobowiązana, do przedstawienia warunków wyborów i zwracać na nie szczególną uwagę przy wpisie kandydata, a nie gdy już jest „po ptokach”. Jednak jest to zależne od kompetencji pracowników, wobec której, jak wcześniej wspomniałam pozostaję dalece krytyczna.