Source: https://3obieg.pl/sedzia-zurek-wyjasnia/
Timestamp: 2019-10-16 19:08:00+00:00
Document Index: 29293379

Matched Legal Cases: ['K 14/95 ', 'art. 190', 'art. 188', 'art. 190', 'art. 3', 'art.3', 'art.52', 'art. 190', 'art. 190', 'art. 190']

Humpty Dumpty i rzecznik KRS, sędzia Waldemar Żurek. Polemiczne starcie tylko na łamach “3obiegu” – 3obieg.pl – Serwis informacyjny dziennikarstwa obywatelskiego.
Opublikowana 7 kwietnia 2016 roku uchwała Krajowej Rady Sądownictwa spotkała się z oburzeniem dużej części społeczeństwa.
Tymczasem wg wielu prawników taka uchwała nie powinna ujrzeć światła dziennego, albowiem jawnie łamie obowiązujące konstytucyjne normy.
Otóż zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24 października 1995 r. (K 14/95 ) wejście w życie może być rozumiane jedynie jako nadanie mocy obowiązującej określonemu aktowi (przepisowi) normatywnemu.
Z kolei art. 190 nie pozostawia cienia wątpliwości:
2.Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach wymienionych w art. 188 podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony. Jeżeli akt nie był ogłoszony, orzeczenie ogłasza się w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”.
3.Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak Trybunał Konstytucyjny może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Termin ten nie może przekroczyć osiemnastu miesięcy, gdy chodzi o ustawę, a gdy chodzi o inny akt normatywny – dwunastu miesięcy. W przypadku orzeczeń, które wiążą się z nakładami finansowymi nie przewidzianymi w ustawie budżetowej, Trybunał Konstytucyjny określa termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego po zapoznaniu się z opinią Rady Ministrów.
Powyższy przepis nie daje miejsca na wątpliwości interpretacyjne.
Orzeczenie TK wchodzi w życie z dniem ogłoszenia (ustęp 3), ale przez ogłoszenie należy rozumieć publikację w odpowiednim organie urzędowym (u. 2).
Nic więcej nie da się wymyślić, w szczególności ad hoc formułować teorie o ogłoszeniu przez odczytanie na sali sądowej (w przypadku TK).
Dlatego też zasadne jest zdanie, zaprzeczającej końcowej tezie KRS z 7 kwietnia:
Publikacja w organie urzędowym (Dzienniku Ustaw) oznacza ogłoszenie wyroku zgodnie z art. 190 u. 2 Konstytucji,
Nic zatem dziwnego że w takiej sytuacji faktycznej 3obieg.pl wystąpił do KRS:
Zwracam się z wnioskiem, w trybie ustawy Prawo prasowe, o nadesłanie komentarza w sprawie zarzutu postawionego w materiale prasowym, zob. https://3obieg.pl/panstwo-sedziow-zdaniem-sedziow, w którym autor postawił tezę, że KRS w STANOWISKU KRAJOWEJ RADY SĄDOWNICTWA z dnia 7 kwietnia 2016 roku, w przedmiocie niepublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego, w rażący sposób naruszyła obowiązujący w Polsce stan prawny. (…)
Zastępca redaktora naczelnego portalu “3obieg”
22 kwietnia nadeszła odpowiedź.
Komentarz może być jeden:
Zdaniem Krajowej Rady Sądownictwa, skoro organ władzy wykonawczej odmawia, mimo prawnego obowiązku, opublikowania praworządnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, to należy Konstytucję stosować bezpośrednio.
Władza ustawodawcza i wykonawcza chce sparaliżować pracę sądów poprzez odmowę wykonania swoich obowiązków. Dlatego sądy nie mogą czekać aż dojdzie do całkowitego chaosu w państwie. Sądy są gwarancją stosowania prawa.
Zgodnie z art. 3 paragraf 2 pkt 4 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, zaskarżeniu do sądu administracyjnego podlegają “inne niż określone w pkt 1-3 akty lub czynności z zakresu administracji publicznej dotyczące uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa”. Przepis art.3 paragraf 2 pkt 8 tej ustawy tworzy podstawę do wniesienie skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania m. in. w przypadkach określonych w pkt.4. Oznacza to, że zaniechanie dokonania przez organ administracji publicznej (np. Rady Ministrów) czynności w rozumieniu przywołanego wcześniej przepisu, uzasadnia zwrócenie się o ochronę do sądu administracyjnego.
Warunkiem wniesienia skargi w tym przedmiocie jest wezwanie właściwego organu do usunięcia naruszenia prawa (art.52 paragraf 3 p.p.s.a.). Uwzględniając skargę sąd zobowiązuje organ do dokonania czynności. stwierdza jednocześnie czy bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa. W sytuacji zaniechania urzędowej publikacji wyroku TK interesem prawnym we wniesieniu skargi na bezczynność do sądu administracyjnego dysponują wszyscy, którzy powołają się na zamknięcie im w ten sposób drogi dochodzenia swoich praw w odpowiednim postępowaniu ( administracyjnym lub sądowym).
Aby sąd administracyjny rozpoznał skargę, konieczne jest więc wykazanie związku między brakiem ogłoszenia wyroku TK i możliwością realizacji określonego uprawnienia.
To są standardy demokratyczne państwa prawnego.
Stąd apel Krajowej Rady Sądownictwa w sytuacji, jakiej do tej pory nie było w Polsce.
Przyznam, że mnie, autorowi tekstu z 7 kwietnia, powyższa odpowiedź nic a nic nie wyjaśnia, a na dodatek pozostawia wrażenie istotnego niedosytu.
Oto bowiem sędzia Żurek pisze: skoro organ władzy wykonawczej odmawia, mimo prawnego obowiązku, opublikowania praworządnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, to należy Konstytucję stosować bezpośrednio.
Powyższe zdanie ma usprawiedliwić nawoływanie do pomijania jasnych i wyraźnych postanowień art. 190 u. 2 i 3 Konstytucji, skupiając się jedynie na ustępie 1.
Zatem ze stanowiska KRS wynika, że część przepisów Konstytucji jest zbędna.
Liczą się jedynie te zapisy, które służą umocnieniu supremacji trzeciej władzy nad dwoma pozostałymi.
Oczywiście taka interpretacją, która za istotne uważa jedynie część przepisów aktu prawnego, inne zaś skazując na niebyt, jest niedopuszczalna, co sędzia Żurek wie doskonale.
Ba, wie również każdy student prawa, mający zaliczony przedmiot zwany „wstępem do prawoznawstwa”.
Zatem stosując Konstytucję bezpośrednio, a więc nie tylko art. 190 u. 1, ale i pozostałe, musimy uznać, że brak publikacji wyroku TK oznacza brak nadania mu mocy powszechnie obowiązującej oraz nie nakazuje nikomu stosowania się do tego wyroku.
Wreszcie zupełnie kuriozalny nie co do meritum, ale w kontekście hucpy trybunałowej, jest końcowy wywód sędziego Żurka.
Otóż przywołuje on przepisy postępowania administracyjnego (szeroko pojętego) pozwalające na szukanie ochrony przed bezczynnością organu administracji publicznej, i chwała mu za to, gdyż wiedza ta niestety nie jest powszechna. Ale, na co trzeba zwrócić uwagę, ochrona taka odbywa się w ramach postępowania przed właściwym sądem administracyjnym.
Tryb podany również został prawidłowo – otóż wniesienie sprawy do sądu musi poprzedzać wezwanie organu do usunięcia naruszenia prawa.
Tak więc zamiast urządzania hec na ulicach, składania deklaracji mniej lub bardziej upolitycznionych, co jednoznacznie przekreśla mit o apolityczności sędziów, prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński powinien po prostu wezwać premier Beatę Szydło do opublikowania wyroku.
Bo przecież premier to również organ administracji publicznej.
A skoro ta by odmówiła, wówczas szukać należy ochrony przed sądem administracyjnym, który mógłby nakazać publikację wyroku.
Tego jednak Rzepliński nie zrobił.
Sędzia Żurek natomiast mimo przedstawienia istniejących środków prawnych pozwalających na rozwiązanie problemu w sposób zgodny ze standardami państwa prawnego stwierdza:
Czy to jest już nawoływanie do buntu sędziów, czy tylko obnażenie sprzeczności dialektycznej trzeciej władzy?
22/23.04 2016
andrzej rzepliński art. 190 konstytucja krs premier Beata Szydło trybunal konstytucyjny Waldemar Żurek
POPRZEDNI ARTYKUŁZa parawanem atomu
NASTĘPNY ARTYKUŁOskarżony nie wpuszczony na ogłoszenie wyroku, bo nie ma przepustki!
i tak, niesamowity jest juz fakt, ze Jasnie Pan hrabia, raczyl odpisac. co do meritum, to Pan Humpty Dumpty ma racje. jezeli, TK nie zdecydowal sie na wszczescie proceduralnej sciezki, publikacji tego wyroku, to sam strzela sobie w kolano.
w kazdym razie glowny cel calej szopki, zostal osiagniety. opozycja moze skakac po ulicach, za pieniadze zagrabione Polakom, w ostatnich kiludziesieciu latach. tymczasem, rzad moze spokojnie pracowac nad swoimi zalozeniami, przy jednoczesnym utrzymaniu silnego poparcia spolecznego i wykreowaniu wizji skorumpowanego, sparalizowanego we wlasciwych pracach, pograzonego w mafijnych zaleznosciach i broniacego swych pozycji klasowych, wymiaru sprawiedliwosci. sam Sad Najwyzszy, opublikowal niedawno wyniki badan, z ktorych wynika: “Ponad 80 proc. respondentów – jak wynikało z zaprezentowanych wyników ankiety – zgodziło się ze stwierdzeniem, że w sądach panuje nadmierna biurokracja. Także 80 proc. respondentów oceniło, że sądy są opieszałe. Z kolei ze zdaniem, iż sądy dbają głównie o własne interesy, zdecydowanie zgodziło się 15 proc. badanych, zaś ‘raczej tak’ odpowiedziało kolejne 45 proc. Natomiast 10 proc. pytanych zdecydowanie zgodziło się z oceną, iż sądy są przekupne; kolejne 47 proc. na takie stwierdzenie odpowiedziało: ‘raczej tak’ “.
kto w takim wypadku, jest zwyciezca sporu miedzy rzadem a TK i sadami? poza tym, dodajmy, ze na swoj fatalny wizerunek, polski wymiar sprawiedliwosci pracowal przez dlugie lata, a wyglada na to, iz nie ma zamiaru na tym poprzestac… w koncu, lokalne czy ogolnopolskie, mafijne srodowiska i zaleznosci, mocno sie utrwalily i teraz ciezko wrocic do normalnosci.
Srodowisko sedziowskie, adwokackie, prokuratorskie – to jedna wielka MAFIA.
Jak powiedzial pan Cejrowski za marszalkiem Pilsudskim – gonic k..wy, i tluc.
Albo – won z nimi, won do ostaniego s..syna. Jak sie nie zrobi deratyzazcji, przepraszam od wszenia wymiaru niesprawiedliwosci – to daleko sie nie zajadzie.
A wiec jeszcze raz – gonic k..wy sadowo-prokuratosko-adwokackie
Zgadza się. Pojawiło się państwo w państwie. Nawet ze swoim sejmem i senatem. Jest jeszcze druga mafia. Zwana też białą. A co z nimi zrobić?
Oczywiście, możecie mi za to co powiem naurągać. I takie jest Wasze prawo. Ale zupełnie niechcący powstało w latach 56-89 (czyli były to 33 lata, jest to wiek chrystusowy i jak najbardziej do ukrzyżowania), coś co będzie dla następnych pokoleń punktem odniesienia. Czyli, że można tak zorganizować państwo, że … To naprawdę można zrobić! Jugole też pewnie tak uważają. To teraz czekajmy na następną taką chwilę. Bo to co było między 56 a 89, to wcale nie było takie głupie jak niektórzy sądzą.
Mnie interesuje zaś co się stanie kiedy KRS zrobi ten krok i:
Andrzej Rzepliński wzywa na piśmie organadministracji publicznej – premier Beatę Szydło do opublikowania wyroku.
Premier Beata Szydło oczywiście odmawia, na piśmie, więc KRS szuka ochrony przed sądem administracyjnym, który nakazuje publikację wyroku.
Czy oznacza że wyrok musi być opublikowany? Koniec klinczu?
A może początek polskiego piekła? Odwołanie od wyroku, kasacje, odwołanie od kasacji i 40 lat minęło jak jeden dzień? Czyli typowa polska obstrukcja prawa zwana u innych nierządem?
Poważnie – chciałby wiedzieć co wtedy?
A jeśli po sądowym nakazie publikacji wyrok należy natychmiast opublikować to… trzeba wpłynąć na sąd by wyrok był politycznie poprawny?
Czy ktoś mi to wszystko wytłumaczy?
Jeśli to jest takie proste to dlaczego jest to takie trudne?