Source: http://separacja.pl/orzecznictwo-wina.html
Timestamp: 2019-06-19 03:43:27+00:00
Document Index: 101102026

Matched Legal Cases: ['art. 56', 'art. 5', 'art. 52', 'art. 52', 'art. 3931', 'art. 52', 'art. 233', 'art. 52', 'art. 52', 'art. 56', 'art. 5', 'art. 52', 'art. 52', 'art. 5', 'art. 52', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 52', 'art. 233', 'art. 39313', 'art. 39319', 'art. 108', 'art. 57', 'art. 361', 'art. 56', 'art. 57', 'art. 3931', 'art. 56', 'art. 57', 'art. 56', 'art. 57', 'art. 57', 'art. 361', 'art. 57', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 57', 'art. 361', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 57', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 57', 'art. 56', 'art. 56', 'in fine', 'art. 39313', 'art. 108', 'art. 39319', 'art. 389', 'art. 386', 'art. 3931', 'art. 233', 'art. 39313']

Orzecznictwo dotyczące winy za rozkład pożycia
wyrok Sądu Najwyższego z 8 maja 2003 r. (II CKN 78/01 LEX nr 80245)
wyrok Sądu Najwyższego z 21 marca 2003 r. (II CKN 1270/00,LEX nr 78843)
wrok Sądu Najwyższego z 29 lutego 2002 r. (V CKN 757/00, LEX nr 56021)
Wyrok Sądu Najwyższego z 8 maja 2003r.
(II CKN 78/01 LEX nr 80245)
Dla ustalenia istnienia separacji nie jest istotne, czy zachodzi zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego, stanowiący przesłankę orzeczenia rozwodu (art. 56 k.r.o.). Obojętne jest także, który z małżonków jest winny separacji. Okoliczność ta może być brana pod rozwagę przy ocenie zasadności powództwa w świetle art. 5 k.c., brak natomiast podstaw do oddalenia powództwa o zniesienie wspólności majątkowej małżeńskiej z tej tylko przyczyny, że żądanie takie zgłasza małżonek winny separacji.
Zniesienie wspólności majątkowej małżeńskiej z data wsteczną może nastąpić tylko wtedy, jeżeli ważne powody, o jakich mowa w art. 52 k.r.o., a więc m.in. separacja faktyczna, istniały już w tej wcześniejszej dacie.
Przewodniczący: SSN Henryk Pietrzkowski.
Sędziowie SN Teresa Bielska-Sobkowicz (sprawozdawca), Marian Kocon.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Jana M. przeciwko Ewie M. o zniesienie ustawowej wspólności majątkowej małżeńskiej, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 8 maja 2003 r. kasacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 27 września 2000 r., uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w S., pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.
Wyrokiem z dnia 1 lutego 2000 r. Sąd Rejonowy w S. zniósł z dniem 1 czerwca 1998 r. ustawową wspólność majątkową małżeńską Jana M. i Ewy M., oddalając powództwo w części obejmującej żądanie zniesienia wspólności z datą wcześniejszą.
Z dokonanych w sprawie ustaleń wynika, że strony zawarły związek małżeński 30 sierpnia 1972 r. Małżonkowie nie zawierali żadnych umów majątkowych. Obecnie toczy się postępowanie rozwodowe, a od kilku lat strony prowadzą odrębne gospodarstwa domowe, zajmując osobne pokoje w tym samym mieszkaniu. Oboje pracują, powód osiąga trzykrotnie wyższe dochody. W 1998 r. powód spłacił kredyt mieszkaniowy w kwocie 25.000 zł. W dniu 4 marca 1998 r. kupił samochód marki Opel Vectra. Poprzednio użytkował samochód Opel Corsa, który sprzedał. Poza mieszkaniem, samochodem i przedmiotami urządzenia domowego strony nie posiadają innego majątku. Od początku małżeństwa strony posiadały samochód i z biegiem lat kupowały kolejne. Od 1997 r. strony rozliczają się osobno z podatku dochodowego, poprzednio składały wspólne zeznanie podatkowe. Strony pozostają w faktycznej separacji. Nie mają żadnych długów. Poza separacją faktyczną nie występują inne przyczyny zniesienia wspólności.
Separacja jest w ocenie Sądu ważnym powodem orzeczenia zniesienia wspólności majątkowej małżeńskiej, o jakiej mowa w art. 52 § 1 k.r. i o. Wzgląd na dobro rodziny przemawia przeciwko zniesieniu wspólności z datą wcześniejszą niż 1 czerwca 1998 r. Po tej dacie strony nie dokonywały już żadnych większych zakupów, nie poczyniły znaczących wydatków, zatem zniesienie wspólności z tą datą nie będzie sprzeczne z dobrem rodziny.
Sąd Okręgowy w S. wyrokiem z dnia 27 września 2000 r. oddalił apelację powoda od powyższego wyroku. Sąd ten podzielił ustalenie odnośnie do tego, że do maja 1998 r. małżonków łączyły więzi ekonomiczne i z tej przyczyny za właściwą uznał datę 1 czerwca 1998 r. jako datę zniesienia wspólności. Zniesienie wspólności z datą wcześniejszą (w apelacji powód wskazał 31 grudnia 1996 r.) godziłoby w interesy pozwanej, pozbawiłoby ją udziału w majątku, jakim jest samochód nabyty przez powoda w maju 1998 r. Sąd Okręgowy wskazał, że pozwana ma udział w tym składniku majątkowym, ponieważ na jego nabycie przeznaczona została kwota uzyskana ze sprzedaży poprzedniego pojazdu.
Sąd drugiej instancji uznał, że powód nie wskazał wiarygodnych dowodów, że więzi uczuciowe, fizyczne i gospodarcze ustały między stronami już w grudniu 1997 r. i w konsekwencji uznał za prawidłową datę 1 czerwca 1998 r. jako dzień zniesienia wspólności majątkowej małżeńskiej.
Wyrok powyższy zaskarżył powód kasacją, opartą na obu podstawach kasacyjnych, określonych w art. 3931 k.p.c. W ramach pierwszej z nich zarzucał naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 52 § 1 k.r. i o., w ramach drugiej - naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zakresie ustaleń co do czasu, od jakiego strony żyją w separacji.
W konkluzji wnosił o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ewentualnie o zmianę wyroku i uwzględnienie apelacji i orzeczenie o kosztach procesu.
Zgodnie z art. 52 k.r.o. zniesienie wspólności ustawowej małżeńskiej na żądanie jednego z małżonków na mocy wyroku sądowego może nastąpić wyłącznie z ważnych powodów. Nie budzi wątpliwości w piśmiennictwie prawniczym ani w judykaturze, że tym ważnym powodem może być separacja małżonków. W orzecznictwie istniały natomiast wątpliwości odnośnie do tego, czy separacja musi przybierać postać zupełnego i trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego, stanowiącego przesłankę orzeczenia rozwodu (por. uchwałę SN z dnia 28 maja 1973 r., III CZP 26/73, OSNC z 1974 r., nr 4, poz. 65), czy też dla ustalenia istnienia separacji jest obojętne, czy zachodzi zupełny i trwały rozkład pożycia. Sąd Najwyższy w obecnym składzie podziela pogląd wyrażony w wyroku z dnia 13 maja 1997 r. (III CKN 51/97, OSNC z 1997 r. nr 12, poz. 194), zgodnie z którym ważnym powodem zniesienia przez sąd wspólności majątkowej małżeńskiej jest separacja faktyczna małżonków, uniemożliwiająca im współdziałanie w zarządzie majątkiem wspólnym. Sytuacja taka stwarza bowiem z reguły zagrożenie interesów majątkowych jednego lub nawet obojga małżonków. W sprawie o roszczenie określone w art. 52 k.r.o. decydujące znaczenie mają kwestie czysto majątkowe i możliwość porozumienia małżonków w sprawach związanych z zarządem ich majątkiem.
Wbrew zatem ocenie wyrażonej przez oba Sądy, dla ustalenia istnienia separacji nie jest istotne, czy zachodzi zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego, stanowiący przesłankę orzeczenia rozwodu (art. 56 k.r.o.). Obojętne jest także, który z małżonków jest winny separacji (por. wyroki SN z dnia 27 stycznia 2000 r., III CKN 426/98 i z dnia 12 września 2000 r., III CKN 373/99, nie publ.). Okoliczność ta może być brana pod rozwagę przy ocenie zasadności powództwa w świetle art. 5 k.c. , brak natomiast podstaw do oddalenia powództwa o zniesienie wspólności majątkowej małżeńskiej z tej tylko przyczyny, że żądanie takie zgłasza małżonek winny separacji.
Zniesienie wspólności ustawowej małżeńskiej może, zgodnie z art. 52 § 2 k.r.o., nastąpić z dniem oznaczonym w wyroku, który ją znosi. Regułą jest, że wspólność ustaje z datą orzekania, natomiast nadanie orzeczeniu skutku wstecznego powinno mieć miejsce wyjątkowo, po rozważeniu zarówno interesów rodziny i obojga małżonków, jak i interesów wierzycieli każdego z nich (por. wyroki SN z dnia 3 lutego 1995 r., II CRN 162/94, OSNC nr 6, poz. 100 oraz z dnia 17 stycznia 1997 r., II CKU 31/96, Prok. i Prawo nr 6, poz. 29). Zniesienie wspólności majątkowej małżeńskiej z data wsteczną może przy tym nastąpić tylko wtedy, jeżeli ważne powody, o jakich mowa w art. 52 k.r.o., a więc m.in. separacja faktyczna, istniały już w tej wcześniejszej dacie.
Z dokonanych w sprawie ustaleń wynika, że separacja faktyczna małżonków istnieje od dnia 1 czerwca 1998 r. Równocześnie jednak Sąd drugiej instancji przyjął, że zniesienie wspólności majątkowej małżeńskiej z datą poprzedzającą 1 czerwca 1998 r. godziłoby w interesy pozwanej i byłoby sprzeczne z dobrem rodziny, wobec czego zasadne jest oddalenie powództwa w zakresie, w jakim zmierzało do oznaczenia wcześniejszej daty. Jakkolwiek wprost nie wynika to z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, podstawą częściowego oddalenia powództwa był przepis art. 5 k.c.
W związku z takim rozstrzygnięciem należy zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze - w sytuacji, gdy ustalono, że separacja faktyczna istnieje od dnia 1 czerwca 1998 r., nie było w ogóle potrzeby rozważania, czy uwzględnienie powództwa w całości, a więc także żądanie oznaczenia wcześniejszej niż 1 czerwca 1998 r. daty, uwzględnia interes rodziny i drugiego małżonka. Jeżeli bowiem separacja istnieje dopiero od oznaczonej w wyroku daty, to wcześniej w ogóle nie istniały ważne powody, o jakich mowa w art. 52 k.r.o., a zatem nie było podstaw do zniesienia wspólności. Po drugie, trzeba zwrócić uwagę, że kwestia dobra rodziny, lub drugiego małżonka, może być brana pod uwagę jako przesłanka, czy w okolicznościach sprawy możliwe jest w ogóle zniesienie wspólności. Wzgląd na dobro rodziny lub drugiego małżonka może stanowić - na podstawie art. 5 k.c. - podstawę do oddalenia powództwa w całości bądź co do żądania oznaczenia daty wcześniejszej niż data orzekania. Nie może natomiast przesądzać o tym, z jaką wcześniejszą datą należy tę wspólność znieść. Za zasadne w świetle powyższego należy zatem uznać zarzuty naruszenia art. 5 k.c. w związku z art. 52 k.r.o. przez ich błędną wykładnię.
Niezależnie od powyższego, za zasadne należy uznać zarzuty podnoszone w ramach drugiej podstawy kasacyjnej. Ustalenie, że separacja faktyczna stron istnieje od dnia 1 czerwca 1998 r. zostało poczynione jedynie na podstawie zeznań pozwanej i nie uwzględnia całego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, co stanowi o naruszeniu art. 233 § 1 k.p.c., jak trafnie zarzuca skarżący. W szczególności nie wzięto pod uwagę faktu, że począwszy od 1997 r. strony odrębnie rozliczały podatek dochodowy, podczas gdy wcześniej rozliczały się wspólnie. Nie wyjaśniono w sprawie przyczyn tego stanu rzeczy. Wątpliwości nasuwa ocena zeznań pozwanej odnośnie do daty zaistnienia separacji w sytuacji, gdy sama pozwana odmiennie tę datę określiła w złożonym przez siebie pozwie o zobowiązanie powoda do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny. Nie można się zgodzić z oceną, że składanie różnej treści oświadczeń na użytek różnych postępowań sądowych jest usprawiedliwione. Trzeba się zatem zgodzić ze skarżącym, gdy zarzuca, że nie wyjaśniono w sprawie, jakie okoliczności faktyczne zadecydowały o uznaniu, iż małżonkowie wspólnie zarządzali majątkiem do maja 1998 r., a niemożliwe stało się to począwszy od następnego miesiąca.
Wskazane niedostatki w zakresie ustaleń faktycznych powodują konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.
Wobec powyższego, orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 39313 k.p.c., a w zakresie orzeczenia o kosztach postępowania - na podstawie art. 39319 k.p.c. w związku z art. 108 § 2 k.p.c.
Wyrok Sądu Najwyższego z 21 marca 2003r.
(II CKN 1270/00,LEX nr 78843)
Dla ustalenia w myśl art. 57 § 1 k.r.o., który z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego, istotne są zachowania małżonków, które miały miejsce przed jego zastosowaniem, tylko one bowiem, stosownie do art. 361 § 1 k.c., mogą być uznane za przyczynę rozkładu i ocenione jako zawinione spowodowanie rozkładu pożycia.
Przewodniczący: SSN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca).
Sędziowie SN: Marian Kocon, Hubert Wrzeszcz.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Leszka D. przeciwko Danucie D. o rozwód, po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej w dniu 21 marca 2003 r. na rozprawie kasacji pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w P. z dnia 12 kwietnia 2000 r., uchyla zaskarżony wyrok i przekazuję sprawę Sądowi Apelacyjnemu w P. do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.
Powód wnosił o orzeczenie rozwodu bez orzekania o winie, a następnie żądał orzeczenia rozwodu z winy żony.
Pozwana nie wyraziła zgody na rozwód podnosząc, że choć powód dopuścił się zdrady małżeńskiej, a ona w niczym nie zawiniła zerwania pożycia, wybaczyła mężowi zdradę, nadal darzy go uczuciem, chce utrzymać związek małżeński i dlatego nie wyraża zgody na rozwód.
Wyrokiem z dnia 16 września 1999 r. Sąd Okręgowy w P. oddalił powództwo.
Sąd ten ustalił, że strony zawarły związek małżeński w dniu 2 lutego 1972 r. i mają dwóch pełnoletnich obecnie synów. W czasie trwania małżeństwa powód podjął i ukończył naukę w technikum, a następnie ukończył w 1982 r. studia politechniczne. Od 1984 r. strony prowadziły budowę domu na nabytym gruncie, z tym że budową zajmował się przede wszystkim powód, który pracował też zawodowo na kilku etatach, pozwana zaś przez cały okres małżeństwa zajmowała się domem i dziećmi i pracowała zawodowo do 1995 r.
Do lata 1993 r. pożycie małżeńskie stron układało się bardzo dobrze. Latem tego roku powód coraz częściej i dłużej przebywał na budowie, do domu przyjeżdżał rzadko i pod nieobecność żony, która zauważyła, że mąż się od niej oddala, odmawia współżycia fizycznego, nie chce rozmawiać. Do pozwanej zaczęły dochodzić informacje, że powód związał się z Hanną J. Gdy chciała rozmawiać z mężem na ten temat, unikał rozmowy. Powód nie spędził z rodziną wieczoru wigilijnego, Świąt ani Sylwestra w grudniu 1993 r., co utwierdziło pozwaną w przekonaniu o romansie męża. Wraz z synami zaczęła poszukiwać informacji o jego miejscu pobytu i synowie ustalili, że ojciec często przebywa w domu Hanny J. Dążąc do utrzymania małżeństwa pozwana w maju 1994 r. wprowadziła się wraz z dziećmi do budowanego domu, co jednak nie odbudowało pożycia i powód w sierpniu 1994 r. wniósł pozew o rozwód, zaś w maju 1995 r. wyprowadził się z domu. W czasie wspólnego zamieszkiwania stron od maja 1994 r. dochodziło między nimi do konfliktów, które znajdowały epilog w prokuraturze, policji i przed sądem. Pozwana czyniła też napaści na Hannę J. W 1997 r. powód ponownie wprowadził się do wspólnego domu i nadal strony pozostają w otwartym konflikcie.
W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Okręgowy stwierdził, że mimo wieloletniej separacji i związku powoda z inną kobietą nie można uznać, że nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego stron, skoro pozwana przez cały czas deklarowała chęć pojednania się z mężem. Jednocześnie Sąd ten stwierdził, że nawet gdyby przyjąć, że między stronami nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego, to orzeczenie rozwodu nie byłoby możliwe, bowiem to powód, który porzucił żonę i związał się z inną kobietą, jest wyłącznie winny rozkładu. Pozwana nie zawiniła rozkładu, była dobrą żoną dbającą o rodzinę, wypełniała swoje obowiązki w rozmiarze przekraczającym zwyczaje, a jej naganne zachowanie, na jakie wskazuje materiał zgromadzony w sprawach karnych, miało miejsce już po spowodowaniu przez powoda rozkładu pożycia małżeńskiego i było reakcją na ujawnienie romansu męża i porzucenie przez niego rodziny. Sąd uznał też, że powód nie wykazał, by odmowa wyrażenia przez pozwaną zgody na rozwód była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i z tych wszystkich względów oddalił powództwo w oparciu o art. 56 § 3 k.r.o.
Na skutek apelacji powoda Sąd Apelacyjny w P., przyjmując za własne ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, zmienił zaskarżony wyrok i rozwiązał związek małżeński stron przez orzeczenie rozwodu z winy obojga małżonków.
Sąd drugiej instancji uznał, że między stronami nastąpił z końcem 1993 r. trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego zapoczątkowany przez powoda w sierpniu 1993 r. i nie ma żadnych podstaw, by uznać, że rozkład ten nie posiadał cech trwałości.
Sąd Apelacyjny nie podzielił także stanowiska Sądu pierwszej instancji, iż wyłączną winę za rozkład pożycia ponosi powód. Stwierdził, że małżonkowie zobowiązani są do wzajemnej lojalności przez cały czas trwania małżeństwa, a zatem nawet wówczas gdy już nastąpił rozkład pożycia, żaden z małżonków nie może zachowywać się w sposób, który rozkład ten może pogłębić. W ocenie Sądu Apelacyjnego naganne zachowanie pozwanej, ustalone w sprawach karnych, a w szczególności w zawartych w nich ugodach, choć miało miejsce dopiero od maja 1994 r., niewątpliwie przyczyniło się do pogłębienia istniejącego już rozkładu pożycia małżeńskiego stron i należy uznać je za zawinione w rozumieniu art. 57 § 1 k.r.o., bowiem nawet jeśli było ono reakcją na niewłaściwe zachowanie powoda, to przekroczyło dopuszczalne granice takiej reakcji. Sąd uznał także, iż nie ma podstaw do przyjęcia, że zachodzi sprzeczność orzeczenia rozwodu z zasadami współżycia społecznego i dlatego zmieniając wyrok, orzekł rozwód z winy obu stron.
W kasacji od powyższego wyroku, opartej na pierwszej podstawie kasacyjnej wskazanej w art. 3931 k.p.c., pozwana zarzuciła naruszenie art. 56 § 2 i 3 oraz art. 57 k.r.o. przez ich błędną wykładnię i bezpodstawne przyjęcie, iż jej zachowanie przyczyniło się do pogłębienia rozkładu pożycia małżeńskiego stron, a także przez uznanie, że orzeczenie rozwodu nie narusza zasad współżycia społecznego.
W oparciu o powyższe wnosiła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przy uwzględnieniu kosztów postępowania kasacyjnego jako części kosztów procesu.
Zarzutom kasacji nie można odmówić słuszności.
W myśl art. 56 § 3 k.r.o. orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, gdy żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, zaś winę tę ocenia się według zasad art. 57 k.r.o., zgodnie z którym Sąd ustala, który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Chodzi zatem o ustalenie winy za spowodowanie i utrwalenie rozkładu pożycia małżeńskiego, a więc o ustalenie zachowań, które doprowadziły do powstania i utrwalenia rozkładu, a co za tym idzie, miały miejsce przed powstaniem i utrwaleniem rozkładu a nie po tym fakcie. Bez wątpienia rację ma Sąd Apelacyjny wskazując, że także zachowania małżonka, które utrwalają już istniejący rozkład, są istotne z punktu widzenia art. 57 § 1 k.r.o., jednak tej konstatacji nie można odnieść do zachowań małżonków, jakie miały miejsce już po powstaniu i utrwaleniu rozkładu pożycia. Te zachowania bowiem nie wpływają na rozkład, skoro jest on już zupełny i trwały, a zatem nie można przyjąć istnienia związku przyczynowego (art. 361 § 1 k.c.) pomiędzy nimi a rozkładem pożycia małżeńskiego. Nie są to więc zachowania, które w świetle zasad art. 57 § 1 w związku z art. 56 § 3 k.r.o. mogłyby uzasadniać przypisanie winy za rozkład pożycia małżonkowi, którego dotyczą.
Skoro Sąd Apelacyjny ustalił, że rozkład pożycia małżeńskiego stron, zapoczątkowany przez powoda w sierpniu 1993 r., nastąpił z końcem 1993 r., to w świetle postanowień art. 56 § 1 k.r.o. należy przyjąć, że w tym czasie rozkład ten był już zupełny i trwały. Dla ustalenia w myśl art. 57 § 1 k.r.o., który z małżonków ponosi winę tego rozkładu, istotne są zatem zachowania małżonków, które miały miejsce przed grudniem 1993 r., tylko one bowiem, stosownie do art. 361 § 1 k.c., mogą być uznane za przyczynę rozkładu i ocenione jako zawinione spowodowanie rozkładu pożycia. Z tego punktu widzenia zachowania pozwanej, jakie wynikają z ustaleń w sprawach karnych, które dotyczą dopiero okresu od maja 1994 r., nie mogą być potraktowane jako przyczyna rozkładu pożycia stron i uznane za zawinione przyczynienie się pozwanej do rozkładu. Są to bowiem zachowania, które co najwyżej mogły być skutkiem rozkładu pożycia, nie zaś jego przyczyną, skoro zupełny i trwały rozkład nastąpił już z końcem 1993 r.
Zachowania małżonków w okresie, gdy rozkład ich pożycia małżeńskiego był już zupełny i trwały, nie są jednak bez znaczenia dla oceny przesłanek rozwodowych określonych w art. 56 k.r.o. Jak słusznie stwierdził Sąd Apelacyjny, małżonkowie zobowiązani są do wzajemnej lojalności i przyzwoitego zachowania wobec siebie przez cały czas trwania małżeństwa. Jeśli ich niewłaściwe zachowanie stało się przyczyną rozkładu pożycia, ponoszą tego skutki w postaci możliwości przypisania im winy rozkładu ze wszystkimi tego konsekwencjami, jakie przewiduje ustawa. Natomiast jeśli ich niewłaściwe zachowanie miało miejsce już po powstaniu i utrwaleniu rozkładu pożycia i nie może być uznane za jego przyczynę, oceniać je trzeba z punktu widzenia przesłanki zasad współżycia społecznego, jaką przewiduje art. 56 § 2 i 3 k.r.o. dla oceny zgodności orzeczenia rozwodu z tymi zasadami oraz oceny zgodności z nimi odmowy zgody na rozwód małżonka, któremu nie można przypisać winy. Jeśli zatem małżonek, który nie wyraża zgody na rozwód i któremu, w myśl wyżej przedstawionej wykładni art. 57 § 1 w zw. z art. 56 § 1 k.r.o, nie można przypisać winy rozkładu pożycia, po wystąpieniu rozkładu zachowuje się w stosunku do drugiego małżonka w sposób niewłaściwy i naganny, to należy rozważyć, czy w tych okolicznościach jego odmowa zgody na rozwód nie powinna być oceniona jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu art. 56 § 3 k.r.o.
>Z uwagi na to, że Sąd Apelacyjny orzekając o winie pozwanej rozkładu pożycia małżeńskiego stron dokonał niewłaściwej wykładni art. 57 § 1 w zw. z art. 56 § 1 i 3 k.r.o., za uzasadniony należy uznać kasacyjny zarzut naruszenia powyższych przepisów.
Wobec tego, że przypisując pozwanej naganne zachowanie w oparciu o fakty wynikające z akt spraw karnych Sąd Apelacyjny nie ustalił i nie wskazał, jakie zachowanie pozwanej ma na uwadze, niemożliwa jest ocena tego zachowania z punktu widzenia przesłanek art. 56 § 3 k.r.o. in fine, co uniemożliwia wydanie wyroku reformatoryjnego. Z tych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39313 k.p.c. oraz art. 108 § 2 w zw. z art. 39319 k.p.c. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.
Wyrok Sądu Najwyższego z 29 lutego 2002r.
(V CKN 757/00, LEX nr 56021)
Zgodnie z wyrażoną w dawnym art. 389 k.p.c. (obecnie art. 386 § 6 k.p.c.) zasadą związania sądu rozpoznającego sprawę pewnymi elementami orzeczenia sądu rewizyjnego (obecnie apelacyjnego) wiążąca mogła być ta i tylko ta ocena prawna oraz te i tylko te wskazania co do dalszego postępowania, zawarte w uchylającym orzeczeniu sądu apelacyjnego, a właściwie w jego uzasadnieniu, których logiczną konsekwencją było uchylenie orzeczenia sądu I instancji z przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania bądź uznanie pewnego zarzutu za nieuzasadniony. Nowe bowiem rozstrzygnięcie sądu I instancji ponownie rozpoznającego sprawę musi być zawsze wyrazem oceny i decyzji tego sądu, którego skrępowanie orzeczeniem sądu instancji wyższej ma na celu jedynie zapobieżenie powtórzeniu się okoliczności powodujących wadliwość uchylonego orzeczenia.
Nie można uznać, że postępowanie małżonka przyczyniło się do trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego przed ustaleniem, że taki (trwały) rozkład ma miejsce.
Przewodniczący: SSN Marian Kocon (sprawozdawca).
Sędziowie SN: Barbara Myszka, Mirosława Wysocka.
Sąd Wojewódzki w K., po ponownym rozpoznaniu sprawy, wyrokiem z dnia 23 kwietnia 1997 r. m.in. rozwiązał przez rozwód małżeństwo stron, uznając powoda za winnego rozkładu pożycia małżeńskiego, powierzył matce wykonywanie władzy rodzicielskiej nad wspólną ich córką oraz zobowiązał powoda do ponoszenia kosztów jej utrzymania i wychowania oznaczając ich wysokość na 50% jego wynagrodzenia za pracę, nie mniej niż po 300 zł miesięcznie. U podłoża tego rozstrzygnięcia legło między innymi ustalenie, że powód w okresie pożycia stron nawiązał "bliższy kontakt" z bratową pozwanej i opuścił żonę (dom) na miesiąc przed urodzeniem ich dziecka.
W apelacji od powyższego wyroku powód domagał się jego zmiany przez orzeczenie rozwodu z winy obu stron oraz obniżenia alimentów. Powód polemizował z ustaleniami Sądu Wojewódzkiego dotyczącymi przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego stron, czynił własne ustalenia i wysnuł z nich własne wnioski.
Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 19 listopada 1998 r. w uwzględnieniu apelacji powoda zmienił zaskarżony wyrok przez orzeczenie rozwodu z winy obu stron, a w zakresie alimentów zmniejszył ułamek od zarobków do 30%, zastrzegając przy tym, że ich kwota nie może być mniejsza niż 500 zł. Uznał bowiem tenże Sąd m.in., że Sąd Apelacyjny rozpoznając sprawę po raz pierwszy wiążąco przesądził o współwinie pozwanej w rozkładzie pożycia małżeńskiego stron. Podzielił też zapatrywanie powoda o zawyżeniu ułamka wynagrodzenia za pracę określającego jego obowiązek alimentacyjny.
W kasacji od tego wyroku pozwana zarzuciła mu naruszenie przepisów postępowania (art. 3931 pkt 2 k.p.c.), a w szczególności art. 233 § 1 i 328 § 2, 386 § 6, 328 § 2 k.p.c. Na tej podstawie pozwana wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Skarżąca zasadnie kwestionuje pogląd Sądu Apelacyjnego, że jej współwina w rozkładzie pożycia małżeńskiego stron została zaakceptowana poprzednim wyrokiem tego Sądu i wiązała sądy w dalszym postępowaniu.
Sąd Apelacyjny nie wskazał elementów uzasadnienia orzeczenia ówczesnego sądu rewizyjnego (Sądu Apelacyjnego) wiążących Sąd I instancji przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Z treści zaś tego uzasadnienia nie wynika, aby Sąd Apelacyjny ustosunkowując się do zarzutów rewizyjnych skarżącej uznał, że dokonane przez Sąd I instancji ustalenia przyczyn rozkładu pożycia stron są niewadliwe, i że dają one podstawę do przypisania winy skarżącej w spowodowaniu trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego. Uzasadnienie tego Sądu nie zawiera też wyjaśnienia, jaki przepis prawny dla subsumcji ustalonego lub hipotetycznego (którego zresztą nie przytacza) stanu faktycznego ma zastosowanie i nie określa wyniku tej subsumcji.
Poza tym budzące wątpliwość Sądu Apelacyjnego ustalenie, że nastąpił, co wymaga podkreślenia, trwały rozkład pożycia małżeńskiego praktycznie rzecz biorąc wykluczało wówczas możliwość prawidłowego stwierdzenia, które działanie lub zaniechanie małżonka (małżonków) naruszające wynikające z obowiązujących przepisów prawa lub zasad współżycia społecznego obowiązki, było przyczyną (współprzyczyną) takiego (trwałego) rozkładu, a w ostatecznym efekcie doprowadziło do rozwodu. Nie można bowiem uznać, że postępowanie małżonka przyczyniło się do trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego przed ustaleniem, że taki (trwały) rozkład ma miejsce.
Co się zaś tyczy rozstrzygnięcia o alimentach na rzecz córki stron, to trafnie też zarzuca skarżąca, że Sąd Apelacyjny nie wnikając, że ich córka jest, ogólnie ujmując, dzieckiem chorowitym, bezzasadnie podjął decyzję o obniżeniu oznaczonego orzeczeniem Sądu Wojewódzkiego ułamka od wynagrodzenia za pracę otrzymywanego przez powoda. Dopiero bowiem wniknięcie w tę okoliczność umożliwiałoby prawidłowe ustalenie zakresu potrzeb córki stron, określenie, przy uwzględnieniu możliwości płatniczych powoda, kwoty renty alimentacyjnej, a następnie wyrażenie jej, jak to miało miejsce w sprawie, w postaci owego ułamku.
Z tych przyczyn orzeczono, jak w wyroku (art. 39313 k.p.c.).