Source: http://styczynski.blogspot.com/2017/07/pogebiona-analiza-tumaczenia-dyrektywy.html
Timestamp: 2018-05-25 20:26:27+00:00
Document Index: 92983581

Matched Legal Cases: ['art.4', 'art. 4', 'art.3531', 'art.3', 'in fine', 'art.6', 'art. 6', 'art.4']

Pogłębiona analiza tłumaczenia dyrektywy Rady 93/13/Ewg ~ styczynski
Pogłębiona analiza tłumaczenia dyrektywy Rady 93/13/Ewg
Opublikowane 7/15/2017 przez ryszard.styczynski ; Comments
Dzięki pracy wielu osób, zarówno zwykłych obywateli jak i profesjonalnych tłumaczy udało nam się sięgnąć niemożliwego – dokonać wykładni autentycznej oraz komparystycznej dyrektywy Rady 93/13/Ewg. Zrobiliśmy to w sposób bez precedensu w Polsce, bazując na językach w których dokonano legislacji oraz językach kilku państw wspólnoty na które dyrektywę tę przetłumaczono. Tekst składa się w 110% z pracy tłumaczy, 60% z moich słów, oraz w 30% pochodzi od osoby z którą prowadzę w tej sprawie polemikę. 6500 słów.
Na wstępnie wszystkim, którzy pomogli swoją pracą, ale i radą bardzo dziękuję. Państwa praca przyczyni się do poprawy wiedzy na temat prawa ochrony konsumenta i ufam, że korekty tłumaczenia kolejnych artykułów a może i całości.
Odczytanie dyrektywy 93/13/Ewg w kilku językach jest ostatecznym dowodem na błędne lub wręcz zmanipulowane sporządzenie polskiej wersji tego przepisu. Przypomnę, że polska wersja jednolicie w całym tekście posługuje się formą niedokonaną traktując o "umowach zawieranych".
Okazuje się, że wersja francuska posługuje się zarówno formą niedokonaną zawierania umów jak i dokonaną , dbając zarówno o "umowy zawierane" jak i te już "zawarte". Legislator angielski nie stosuje takiej metody, zapewne dążąc do uproszczenia zapisu dyrektywy, wybiera tylko formę dokonaną "umów zawartych". Forma ta wyśmienicie upraszcza odczytanie przepisu, wypełniając jednocześnie ratio legis czyli zamierzenie ustawodawcy mające na celu ochronę konkurencji i konsumenta na jednolitym rynku wspólnotowym. Punktem zwrotnym, w którym legislator francuski przechodzi do formy dokonanej, jest Artykuł 6 dyrektywy.
Zespół dokonujący tłumaczenia na język polski, postąpił jednak zupełnie inaczej, odnosząc całość przepisu do "umów zawieranych", co nie tylko jest sprzeczne z zamierzeniem ustawodawcy wspólnotowego, ale całkowicie zaprzepaszcza ideę wolnego rynku, swobody kontraktowej, odpowiedzialności przedsiębiorcy za swoje czyny, a także ogranicza ochronę konsumenta. Należy podkreślić, że wszystkie umowy zawarte były kiedyś zawierane, co powoduje że podejście brytyjskie gwarantuje należytą ochronę, jednak już umowy zawierane nie muszą być wcale zawarte, co uwypukla błąd polskiej wersji językowej.
W materiałach publikowanych przez prawników można znaleźć informację, że język dyrektywy nie jest klasycznym językiem angielskim (tzw. „General English”) . Nie można się z tym zgodzić. Z informacji, które posiadam wynika, że przepisy europejskie posługują się językiem maksymalnie prostym i zrozumiałym. Jest to oczywiście język prawny, jednak pozbawiany niepotrzebnych zaciemnień i niejasności. Wspólnotowy legislator będąc świadomym wielojęzyczności stosuje język jak najbardziej prosty, tak aby był on możliwy do przełożenia na języki narodowe krajów zrzeszonych, oraz implemntacji w prawie krajowym. Bez tego nie byłoby możliwe osiągnięcie głównego celu Unii, jakim jest wspólny rynek.
Dyrektywy oczywiście posługują się pewną siatką pojęciową, jak również terminologią prawną, jednak pozostają one w sferze języka dostępnego dla każdego interpretatora, będąc co do zasady pozbawionym zawiłych konstrukcji z górnej półki „logiki prawniczej”, które znamy chociażby z polskiego prawa dewizowego.
Aby odczytanie dyrektyw było miarodajne niezbędna jest wykładnia z zastosowaniem „siatki pojęciowej” oraz „terminologii prawnej”, którą w podstawach należy poznać dla każdego języka dla którego dokonuje się wykładni. Przykładowo, oczywistym elementem angielskiego języka prawnego jest np. sformułowanie „contract concluded” które znajduje się w centrum niniejszej analizy dyrektywy 93/13/Ewg. Oznacza ono po prostu "umowę". Umowa nie zawarta nie jest jeszcze "umową", pozostając co najwyżej ofertą lub szablonem, chociaż zawiera zapisy z wzorce umowy. Podobnym elementem kontraktowym jest określenie „shall not be binding”, a jeszcze ciekawszym określeniem jest „without prejudice”. Są to jednak zrozumiałe określenia nawet dla osób znających tylko język potoczny. Odczytując wersję angielską nie dostrzegam innych trudnych do zrozumienia tzw. "fachowych" sformułowań.
Zaznaczę, że polskie tłumaczenie dyrektywy 93/13/Ewg zawierało w zakresie angielskiego „contract concluded”, który jest znaczącym elementem niniejszej analizy, tożsamy błąd w art.4 ust.1, gdzie określenia „contract was concluded” oraz „the time of conclusion of the contract”. Pomimo jasnego zapisu legislatora, zostały przetłumaczone jako “wykonaniem umowy“ oraz “w czasie wykonania umowy”. Pokazuje to generalną niezręczność językową tłumacza, lub też ignorancję albo wręcz złe intencje prawnika wspierającego translatora. Fakt ten został dostrzeżony przez wspólnotowe służby legislacyjne, które opublikowały stosowne sprostowanie tekstu polskiego.
Oto co uległo zmianie w art. 4 (pogrubione):
zostało zamienione na:
Biorąc pod uwagę ten błąd, należy poddać pod wątpliwość pozostałe elementy tłumaczenia, co też jakiś czas temu zrobiliśmy i co stało się podstawą nienijszej analizy.
Nie mogę pozostawić bez komentarza momentu tłumaczenia dyrektywy, którym był okres przygotowywania Polski do włączenia do struktur europejskich. Z moich informacji wynika, że okresie do 2004 roku tłumaczenia wykonywane były przez tłumaczy pozbawionych de facto procedur weryfikacji treści. Dopiero od 2004 roku wprowadzono procedury kierowania tłumaczeń do odpowiednich resortów Rzeczypospolitej, które mogły rozwikłać nieuniknione dylematy tłumacza, który przecież nie jest ekspertem z zakresu prawa ochrony konsumenta i musi korzystać ze wsparcia eksperta. Wynik tłumaczenia dyrektywy 93/13/Ewg jasno pokazuje, że ów prawnik – ekspert zespołu tłumaczy nie rozumiał ratio legis dyrektywy 93/13/Ewg, lub też postępował w sposób nieetyczny. Nie potrafię powiedzieć która z tych ocen jest prawdziwa.
Wydawać się może, że w wielu przypadkach tłumaczenie literalne, nie jest tożsame z intencją ustawodawcy, a dokonywanie analizy wyłącznie na poziomie językowym niejednokrotnie prowadzi do błędów i niewątpliwie wypaczyć może sens normatywny danego zapisu. Dlatego też, analizując postanowienia dyrektywy 93/13/Ewg, należy mieć na względzie przede wszystkim ratio legis przepisu. Z tego powodu, aby ułatwić dalsze rozważania, musimy ustalić generalne i niepodważalne założenia prawa ochrony konsumenta wynikające z dyrektywy 93/13/Ewg. Poniższe punkty są bezdyskusyjne i mogą być użyte za podstawę korekty tłumaczenia:
Jednym z filarów obszaru ochrony konsumenta na styku w kontraktach z przedsiębiorcą, są umowy adhezyjne, narzucane konsumentowi przez silniejszego ekonomicznie i intelektualnie przedsiębiorcę.
Przedsiębiorca na masowym rynku konsumenckim stosuje wzorce umowy, czyli wcześniej przygotowane postanowienia umowy.
Wzorzec umowy nie jest ofertą, jest osobnym bytem prawnym
Przedsiębiorca działając na podstawie zasady swobody umów może kształtować wzorce umowy w sposób dowolny, a jedynym ograniczeniem jest zgodność z systemem prawa.
Przedsiębiorca przygotowując wzorzec umowy świadom jest swoich wielkich praw, ale także obowiązków oraz konsekwencji naruszenia prawa.
Prawo ochrony konsumenta wraz z nowelizacją 2000 r. będącą implementacją dyrektywy 93/13/Ewg ostatecznie zrywa z wzorcami normatywnymi, pozostawiając całą odpowiedzialność za wzorce umowy po stronie przedsiębiorcy, będącego jego autorem.
Od momentu nowelizacji 2000 r żaden urząd państwowy nie przygotowuje wzorców normatywnych, które mogliby stosować profesjonaliści, nie ponosząc konsekwencji za ew. występujące w nich błędy.
Oceny nieuczciwości postanowień umowy, dokonuje się dla momentu zawarcia umowy.
Oceny nieuczciwości postanowień umowy inkorporowanych z wzorca umowy, dokonuje się na moment inkorporacji.
Nieuczciwe postanowienia umowy oraz wzorca umowy nie wiążą konsumenta z mocy prawa (ex lege) oraz z mocą wsteczną (ex tunc)
Sankcje za stosowanie niezgodnych z prawem zapisów umownych obciążają w całości przedsiębiorcę
Konsument może zdecydować o powstrzymaniu się od usunięcie nieuczciwej klauzuli
Sąd powszechny z urzędu ocenia postanowienia umowy pod kątem złamania prawa konsumenta
Powyższe punkty odzwierciedlają ratio legis które dodatkowo widocznej jest w polskiej implementacji w Kodeksie cywilnym oraz Kodeksie postępowania cywilnego. Aby potwierdzić ratio legis należy oczywiście sięgnąć do stenogramów z prac kodyfikacyjnych, które dostępne są na stronach EU:
http://ec.europa.eu/consumers/archive/cons_int/safe_shop/unf_cont_terms/event29_01.pdf
http://ec.europa.eu/consumers/archive/cons_int/safe_shop/unf_cont_terms/event29_02.pdf
http://ec.europa.eu/consumers/archive/cons_int/safe_shop/unf_cont_terms/event29_03.pdf
http://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=celex:51990PC0322
Dokonując wykładni przepisu, odwołując się do ratio legis stosujemy tzw. wykładnię celościową, która uwzględnia cel oraz funkcję jaką ma spełniać interpretowana norma. Znając problem koordynacji tłumaczeń przed rokiem 2004 należy przyjąć roboczą tezę, że tłumacz komunikując się z prawnikiem znającym polskie podejście do ochrony konsumenta oraz pojęcie „wzorca umownego” z okresu PRL (E.Łętowska, 1974), wprowadził to znaczenie do tłumaczenia dyrektywy.
Zmiany podejścia, i transformacja od wzorca umownego do wzorca umowy opisuje w pogłębiony sposób M.Bednarek (2006, str.561). Rok 1990 jest rokiem w którym podejście prawne do wszystkich wzorców umowy zostają wstępnie zliberalizowane, pozostawiając jednak w mocy tzw. wzorce normatywne. Przedsiębiorca otrzymuję ogromne uprawnienie dowolnego kształtowania wzorca umowy w ramach art.3531, jednak za cenę sankcji nieważności postanowienia wzorca umowy w przypadku sądownego stwierdzenia konfliktu z prawami konsumenta w ramach kontroli indywidualnej (M.Bednarek, 2006, 567).
Rok 2000 jest rokiem w którym podejście prawne do wszystkich wzorców umowy zostają ujednolicone, a także wprowadzono kontrolę abstrakcyjną (M.Bednarek, 2006, 571). Aktualne tłumaczenie dyrektywy, poprzez ujęcie umowy z czasie ciągłym niedokonanym – „umowy zawierane”, daje do zrozumienia, że ochrona dotyczy umów zawieranych, a nie zawartych. A to może prowadzić do wniosku, że chodzi tylko o ochronę momentu zawarcia umowy, co jest sprzeczne z 93/13/Ewg a także prawem polskim.
Tego typu zapis polskiej wersji językowej może być echem wzorców normatywnych znanych z okresu PRL - sprzed nowelizacji 2000 roku, kiedy to instytucje Państwa publikowały wzorce umowy do zastosowania przez przedsiębiorców, co niewątpliwie, było oznaką braku zaufania do rynku a także ograniczało wolność gospodarczą. Ustawodawca europejski nie ogranicza wolności gospodarczej – wręcz przeciwnie – wpiera ją, jednak informując przedsiębiorcę, że jest jego wielką odpowiedzialnością kształtowanie umów w sposób zgodny z duchem ochrony konsumenta, jako słabszej strony kontraktu. Przepisy wspólnotowe bezwzględnie chronią konsumenta.
Konkludując wątek ratio legis a także wykładni celowościowej należy pokreślić, że ustawodawca europejski posługuje się odmiennymi pobudkami niż ustawodawca PRL. Ten pierwszy daje wolność kontraktową w ramach dopuszczalnych prawa, ten drugi ograniczał przedsiębiorcę, poprzez kształtowanie wzorców normatywnych. Niestety duch PRL przetrwał w tłumaczeniu dyrektywy 93/13/Ewg. Wykładnia celowościowa musi uwzględnić intencje legislatora wspólnotowego. Bez tego cel stworzenia jednolitego rynku wspólnotowego nie może być osiągnięty, skoro prawo odczytywane jest w odmienny sposób w różnych krajach wspólnoty. Takiej interpretacji nie można pogodzić z wykładnią celowościową.
Implementacja musi przenieść intencje ustawodawcy wspólnotowego na rynek krajowy. Bez tego warunku implementacja byłaby sprzeczna z celem ustawodawcy wspólnotowego, jakim jest stworzenie jednolitego obszaru gospodarczego. Przywołując wykładnię funkcjonalną należy stwierdzić, że implementacja ma nadać pewność działania a także pewność posiadania ochrony zarówno przedsiębiorcy jak i konsumentowi w każdym z krajów europejskich. Aby zrozumieć czy implementacja, ale także interpretacja przepisów w Polskim systemie prawnym należy zapytać czy przedsiębiorcy operujący w Niemczech czy Francji mogą stosować w sposób ciągły klauzule niedozwolone w umowach zawartych z konsumentami.
Przypomnę co czytamy w preambule dyrektywy Rady 93/13/Ewg:
PL: niezbędne jest przyjęcie środków, których celem jest stopniowe ustanawianie rynku wewnętrznego przed dniem 31 grudnia 1992 r.; rynek wewnętrzny obejmuje obszar bez granic wewnętrznych, na którym zapewniony jest swobodny przepływ towarów, osób, usług i kapitału;
Powyższe musimy przyjąć za wyrażanie intencji legislatora wspólnotowego, co musi być podstawą wykładni przepisów i musi być odzwierciedlone w polskiej wersji językowej dyrektywy 93/13/Ewg. Bez tego, potencjalnie ochrona konsumenta w Polsce jest osłabiona.
Należy podkreślić, że implementacja w polskim systemie prawa jest prawidłowa i spójna z ratio legis Do niedawna ochrona konsumenta w Polsce była bardzo mocna, co było torpedowane przez lobby przedsiębiorców. Niestety utraciliśmy Rejestr klauzul niedozwolonych, rozszerzoną skuteczność, możliwość zaskarżania nieuczciwych postanowień, przez konsumentów i organizacje konsumenckie, oraz ocenę wzorca umowy na dokonywaną przez SOKiK.
Niestety błędy tłumaczenia dyrektywy 93/13/Ewg utrudniają stosowanie prawa, z uwagi na wybiegi przedsiębiorców, a także przedstawicieli nauki i praktyki prawa powołujących się na polskie tłumaczenie. Wiadomym jest w kręgach specjalistów, że odczytanie treści dyrektywy powinno zostać wykonane na podstawie wersji językowych języków urzędowych. Niestety bardzo często nie jest to robione, a nieuczciwi przedsiębiorcy powołują się na polskie tłumaczenie. Robią to także przedstawiciele świata nauki. Niestety także sędziowie Sądów powszechnych wydają się stosować tą interpretację, dokonując analizy wykonania umów, co nie ma podstaw ani w prawie polskim ani wspólnotowym. Poziom znajomości języków obcych pozostawia także, w naszym społeczeństwie, wiele do życzenia. Z tego powodu należy dokonać wszelkich starać aby doprowadzić do harmonizacji polskiej wersji tłumaczenia dyrektywy 93/13/Ewg z ratio legis oraz innymi wersjami językowymi.
Przenosząc treść dyrektywy do języka polskiego należy odcztytać nie tylko artykuły, ale przede wszystkim preambułę, w której zawarty jest pogłębiony opis intencji ustawodawcy. Tutaj pojawia się problem, problem prawnika – eksperta tłumaczy, ponieważ, preambułą w wersji francuskiej i angielskiej, wyraża jasne intencje legislatora, które niestety zostały już na tym poziomie zniekształcone, przez co niestety preambuła w polskim tłumaczeniu także zawiera błędy. Oto przykład:
EN: Whereas the consumer must receive equal protection under contracts concluded by word of mouth and written contracts regardless, in the latter case, of whether the terms of the contract are contained in one or more documents;
PL: konsument musi otrzymać taką samą ochronę zarówno w umowach zawieranych ustnie, jak i na piśmie, bez względu na to, czy postanowienia pisemnej umowy zostały zawarte w jednym czy kilku dokumentach;
Nie można jej więc stosować do zrozumienia ratio legis ustawodawcy. Pracę tę należy wykonać odczytując wersje w językach oficjalnych. Podejście takie jest bezwzględnym wymogiem zagwarantowania jednolitego stosowania prawa w ramach wspólnego rynku. Wspólny rynek jest jednym z celów dyrektywy 93/13/Ewg, co czytamy w preambule:
W przypadku wystąpienia różnic między takimi tekstami, należy dokonać wykładni w kontekście celu dyrektywy (ratio legis) oraz ogólnej systematyki przepisów. Znajduje to potwierdzenie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przykładowo w orzeczeniu z dnia 6 października 1982 r. w sprawie 283/81, pkt 18-20:
„Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że akty prawa wspólnotowego są redagowane w wielu językach i że różne wersje językowe są na równi autentyczne; wykładnia przepisu prawa wspólnotowego wymaga zatem porównania poszczególnych wersji językowych. Następnie należy zauważyć, że nawet w przypadku dokładnej zgodności wersji językowych prawo wspólnotowe stosuje właściwą sobie terminologię.
Ponadto należy podkreślić, że pojęcia prawne nie mają koniecznie tej samej treści w prawie wspólnotowym i w poszczególnych systemach prawa krajowego.
Wreszcie każdy przepis prawa wspólnotowego powinien być ujmowany w swoim kontekście i interpretowany w świetle wszystkich przepisów tego prawa, jego celów i stanu rozwoju w czasie, gdy dany przepis ma zostać zastosowany.”
Analogicznie Trybunał wypowiedział się w wyroku z dnia 17 grudnia 1998 r., w sprawie Skatteministeriet o sygn. C-36/97 twierdząc w pkt 25 i 26 uzasadnienia, że:
"interpretacja przepisu prawa wspólnotowego wymaga porównania różnych wersji językowych. Jednolita interpretacja wersji językowych wymaga, w przypadku rozbieżności między nimi, by przepis ten interpretować z uwzględnieniem jego celu oraz miejsca w akcie prawnym, w którym został zamieszczony.”
Dodatkowo można wskazać na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 2006 r., w sprawie o sygn. III PK 30/06, zgodnie z którym:
„Ogłoszenie przepisu prawa wspólnotowego w polskiej edycji Dziennika Urzędowego Unii Europejskiej nie oznacza, że obowiązuje on tylko w tym brzmieniu.
W praktyce decydujące znaczenie ma brzmienie przepisu w języku francuskim, który jest głównym językiem roboczym Wspólnoty, a następnie po angielsku i w innych językach. Ustalone orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przyjmuje, że "jednolita interpretacja przepisów prawa wspólnotowego wymaga, aby były one interpretowane i stosowane z uwzględnieniem wersji w innych językach Wspólnoty".
Zarówno Trybunał Sprawiedliwości UE jak i Sąd Najwyższy wyraził bardzo ważne opinie, które niestety nie mają oparcia w praktyce, która naucza że zarówno przedsiębiorcy, przedstawiciele nauk prawa, ale i praktycy praca manipulują wykładnią przepisów wspólnotowych. Najlepszym tego przykładem jest wieloletni atak na Rejestr klauzul niedozwolonych UOKiK, który po 15 latach zwalczania przez chyba wszystkie w/w środowiska został usunięty z polskiego systemu ochrony konsumenta, pozostając w wersji „tylko do odczytu” na kolejne 10 lat. Oznacza to, że po roku 2025 wszystkie znajdujące się w nim zapisy stracą moc „klauzul niedozwolonych” i nie będzie się już można powoływać na nie w ramach prejudykatu, co będzie zmuszało konsumentów do ponownego wykazywania nieuczciwości przedsiębiorców. Należy to uznać na poważny uszczerbek w systemie ochrony konsumenta.
Niestety powyższe, jak najbardziej racjonalne oceny warsztatu prawniczego ale i systemu prawa wspólnotowego, wypowiedziane przez TS UE i SN nie mają odzwierciedlenia w stosowaniu prawa w Polsce. Dlatego tak ważne jest aby skorygować polskie tłumaczenie oddając mu ducha legislatora wspólnotowego. Język polski jest bardzo pojemny i należy z tej funkcji naszego języka skorzystać aby odczytanie prawa nie przynosiło już nigdy więcej trudności.
W ramach wezwania do pomocy w tłumaczeniu uzyskałem wsparcie od wielu osób, otrzymując wersje językowe: francuską, niemiecką, hiszpańską, niderlandzką, oraz chorwacką. Z uwagi na mnogość tekstu a także fakt, że legislacji dokonano w języku francuskim oraz angielskim, zdecydowałem się oprzeć główną analizę na tych językach, korzystając z innych wersji w formie wsparcia, gdy pojawiały się nieścisłości pomiędzy wersjami głównymi. Wszystkie wersje językowe znajdują się w arkuszu z tłumaczeniami, gdzie tłumacze mogą nadal dodawać swoje uwagi, a adwokaci i prawnicy mogą sięgać do tłumaczeń i opisów wersji językowych.
Poniżej przedstawiam analizę głównych spornych sformułowań: „terms of contract”, „contracts concluded”, „are not included”, „seller or supplier”, „consumer”, „not be binding”, „his own will alone”, „cancelling the contract”, „when the contract was concluded”.
„terms of contract”
Wersja polska stosuje określenie „warunki zamieszczane w umowie zawieranej”, co jest ewenementem wśród wszystkich analizowanych tłumaczeń. Nie potrafię zrozumieć dlaczego. Nie ma potrzeby dodawać określeń typu „zamieszczane” czy też „zwieranej”. W jakim celu umieszczono tłumaczenie „warunki zamieszczane w umowie zawieranej” zamiast krótkiego i jasnego „warunków umowy”? Nie potrafię powiedzieć. Zwrot "warunków zamieszczanych w umowie zawieranej" jest dość niefortunny i brzmi mało prawniczo. Co do zasady mówi się o warunkach umowy, jak pouczył mnie profesjonalny tłumacz.
W celu odczytania przepisu porównam zapisy języków źródłowych prac legislacyjnych z językiem polskim:
Zważywszy, że przepisy prawa Państw Członkowskich odnoszące się do warunków zamieszczanych w umowie zawieranej między sprzedawcą towarów lub dostawcą usług z jednej strony a konsumentem z drugiej są bardzo zróżnicowane, co powoduje duże różnice między rynkami krajowymi oferującymi konsumentom towary i usługi i może doprowadzić do zakłóceń konkurencji pomiędzy sprzedawcami i dostawcami, zwłaszcza gdy sprzedają towary i świadczą usługi w innych Państwach Członkowskich;
Zważywszy, że przepisy prawne Państw członkowskich odnoszące się do/dotyczące postanowień/warunków/klauzul w umowach zawartych pomiędzy sprzedawcą towarów lub świadczeniodawcą/dostawcą usług z jednej strony, a konsumentem z drugiej strony charakteryzują się zróżnicowaniem/rozbieżnościami, które skutkuj(e/ą) odmiennym ich przełożeniem na rynki krajowe (lokalne) oferujące konsumentom towarów i usług, a co z kolei doprowadzić może do zachwiania konkurencji pomiędzy sprzedawcami a dostawcami, zwłaszcza przy sprzedaży towarów/świadczeniu usług w innych Państwach członkowskich.
Zważywszy, że przepisy prawa Państw Członkowskich odnoszące się do warunków umowy między sprzedawcą towarów lub dostawcą usług z jednej strony a konsumentem z drugiej są bardzo zróżnicowane, co powoduje duże różnice między rynkami krajowymi oferującymi konsumentom towary i usługi i może doprowadzić do zakłóceń konkurencji pomiędzy sprzedawcami i dostawcami, zwłaszcza gdy sprzedają towary i świadczą usługi w innych Państwach Członkowskich;
Poniższe uwagi, uszczegóławiają w/w zestawienie:
francuskie „les clauses dans les contrats conclus”, składa się z „les clauses dans” co jest odpowiednikiem „terms of” lub też „warunków w”, oraz „contrats conclus” oznaczającego “umowach zawartych”. Wersja francuska wymienia liczbę mnogą kontraktów odnosząc je jednak do pojedynczego sprzedawcy/dostawcy i konsumenta tak jak w wersji angielskiej i polskiej.
angielskie „terms of contract” oznacza warunki umowy, bez dodatkowych słów
A oto jak wersję źródłowe przeniesiono do innych języków:
niemieckie „Vertragsklauseln” oznacza, podobnie jak w języku angielskim, po prostu warunki umowy
hiszpańskie „las cláusulas de los contratos celebrados” używa imiesłowu biernego - participio pasado ("celebrados") po rzeczowniku (contratos) co powoduje, że pełni on funkcję przymiotnika i opisuje czynność na rzeczowniku dokonaną. Wskazuje, że mamy do czynienia w wynikiem czynności z przeszłości, a zatem mowa jest o warunkach umów zawartych, a nie zawieranych.
niderlandzkie „de bedingen van overeenkomsten”, tłumaczy się bezpośrednio na „warunków w umowach”. Wersja niderlandzka wymienia liczbę mnogą kontraktów odnosząc je jednak do pojedynczego sprzedawcy/dostawcy i konsumenta tak jak w wersji angielskiej i polskiej.
chorwackie „na ugovore” co oznacza po prostu umowy. Wersja chorwacka wymienia liczbę mnogą kontraktów odnosząc je jednak do pojedynczego sprzedawcy/dostawcy i konsumenta tak jak w wersji angielskiej i polskiej.
Powyższe zestawienie jasno uwypukla znaczne odstępstwa od pozostałych wersji językowych. Żadna ze zbadanych wersji nie zawiera tak zawiłego zapisu jak tłumaczenie polskie. W celu unifikacji wersji należy skorygować wersję polską, do ogólnie przyjętej w innych krajach wspólnoty „warunki umowy”. Zaznaczę, że należy także zrezygnować z niepotrzebnego określenia „umowne”, które błędnie informuje, że warunki te mogły być „umówione” pomiędzy stronami. Nie jest to prawdą w sytuacji kontraktowej na styku konsument – przedsiębiorca, który stosuje wzorce umowy, narzucając konsumentowi warunki umowy, co wynika z trybu adhezyjnego. Rozszerzając to na ogólne warunki omów a także regulaminy, zręczniej jest zastosować określenie „warunki umowy”. Rozumiem, że doktryna posługuje się określeniem „umowne” jednak wydaje się to pozostałością po rozważaniach E.Łętowskiej (1974).
Należy podkreślić, że „terms of contracts użyte jest tylko i wyłącznie w preambule, która określa ratio legis dodatkowo mówiąc bezpośrednio o zróżnicowaniu systemów prawnych rynku wewnętrznego: zważywszy, że przepisy prawa Państw Członkowskich odnoszące się do warunków umowy między sprzedawcą towarów lub dostawcą usług z jednej strony a konsumentem z drugiej są bardzo zróżnicowane, co powoduje duże różnice między rynkami krajowymi oferującymi konsumentom towary i usługi i może doprowadzić do zakłóceń konkurencji pomiędzy sprzedawcami i dostawcami, zwłaszcza gdy sprzedają towary i świadczą usługi w innych Państwach Członkowskich. Dlatego też ważna jest korekta tłumaczenia, które powinno zaczynać się od słów: „Państw Członkowskich odnoszące się do warunków umowy …”
„contracts concluded”
W polskiej wersji językowej posłużono się pojęciem „umowy zawierane”, które używa czasu niedokonanego. Jest to sprzeczne z intencją legislatora wspólnotowego. Jest to tłumaczenie nieodpowiednie, zmieniające intencje legislatora. Tłumaczenie „umowy zawarte” znacznie lepiej przenosi intencje legislatora, a także harmonizuje z pojęciem wzorca umowy, którego nikt poza przedsiębiorcą nie weryfikuje przed skierowaniem do obrotu. Można tutaj rozpatrywać rolę Rejestru, który miał zapobiegać stosowaniu niedozwolonych klauzul w umowach zawieranych (tzn. szare klauzule), jednak cel ten będzie także osiągnięty poprzez zagwarantowanie aby „umowy zawarte” z konsumentami nie zawierały nieuczciwych warunków.
W celu odczytania przepisu porównam zapisy języków źródłowych prac legislacyjnych z językiem polskim.
Zważywszy, że obowiązkiem Państw Członkowskich jest zapewnienie, aby umowy zawierane z konsumentami nie zawierały nieuczciwych warunków;
Zważywszy, że obowiązkiem Państw Członkowskich jest zagwarantowanie, aby umowy zawierane z konsumentami nie zawierały postanowień/klauzul abuzywnych;
Zważywszy, że obowiązkiem Państw Członkowskich jest zapewnienie, aby umowy zawarte z konsumentami nie zawierały nieuczciwych warunków;
Powyższe zdanie z preambuły w wersji francuskiej wskazuje na intencje legislatora idące w kierunku tzw. klauzul szarych oznaczającej prewencję w umowach zawieranych. Można je uznać za protoplastę Rejestru klauzul niedozwolonych. Poparciem tego wniosku jest art.3.3 oraz załącznika do dyrektywy będący swoistym drogowskazem dla przedsiębiorców jak postępować, aby nie naruszyć chronionych przez wspólnotę interesów konkurentów i konsumentów.
Wydaje się to prawidłowym podejściem, ponieważ ustawodawca najpierw powinien przeciwdziałać negatywnym zachowaniom rynkowym, aby w przypadku braku efektywnego działania tego etapu wyciągać konsekwencję. Forma niedokonana użyta w akapicie 7. oraz dokonana w 17. określenia zawierania umowy wydaje się to podkreślać. Gdyby nie było to intencją ustawodawcy, zastosowałby po prostu określenie „umowa” tak jak zapisał in fine art.6 ust.1
que ces règles doivent s'appliquer à tout contrat conclu entre un professionnel et un consommateur;
Zważywszy, że powyższe normy powinny odnosić się do wszelkich umów zawieranych pomiędzy sprzedawcami lub dostawcami a konsumentami;
Zważywszy, że przepisy te powinny mieć zastosowanie do wszystkich umów zawartych między dostawcą a konsumentem;
Zważywszy, że powyższe normy powinny odnosić się do wszelkich umów zawartych pomiędzy sprzedawcami lub dostawcami a konsumentami;
Zastosowanie formy dokonanej nie zmienia sensu przepisu, eliminując zeń jednak przypuszczenie ograniczenia zakresu do zawierania nowych umów. Wydaje się, że tą drogą poszedł legislator brytyjski, stosując określenie „umowy zawarte”. Podobnie postąpił translator niemiecki stosując czas przyszły dokonany „abgeschlossenen Verträge”, co oznacza właśnie „umowy zawarte”.
Legislator posługujący się językiem francuskim w dalszej części dyrektywy zastosował zmianę formy czasownika „zawierać”, przechodząc z formy niedokonanej do dokonanej używając określenia „zostaną w nich zawarte” czy też „w nich znajdą się”. Akapit 37. Preambuły jest przyczynkiem do Artykułu 6.
Zważywszy, że Państwa Członkowskie powinny zapewnić, aby nieuczciwe warunki nie były zamieszczane w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami oraz, jeżeli jednak takie warunki zostają w nich zawarte, aby nie były one wiążące dla konsumenta, oraz zagwarantować, żeby umowa obowiązywała strony zgodnie z zawartymi w niej postanowieniami, pod warunkiem że po wyłączeniu z umowy nieuczciwych warunków może ona nadal obowiązywać;
Zważywszy, że Państwa Członkowskie powinny przedsięwziąć niezbędne środki, aby uniknąć występowania postanowień/klauzul abuzywnych w umowach zawieranych przez fachowców (sprzedawców lub dostawców???) z konsumentami, a jeżeli takowe warunki zostaną w nich zawarte (w nich znajdą się), to nie będą one wiązać konsumenta, a umowa nadal obowiązywać będzie wiążąc jej strony z wyłączeniem z niej owych warunków/klauzul abuzywnych (bez klauzul abuzywnych).
Zważywszy, że Państwa Członkowskie powinny zapewnić, że nieuczciwe warunki nie są użyte w umowach zawartych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami oraz, jeżeli jednak takie warunki są w nich zawarte, aby nie były one wiążące dla konsumenta, oraz zagwarantować, żeby umowa obowiązywała strony zgodnie z zawartymi w niej postanowieniami, pod warunkiem że po wyłączeniu z umowy nieuczciwych warunków może ona nadal obowiązywać;
Artykuł 1. w wersji francuskiej stosuje ponownie czasu niedokonanego „umowach zawieranych”. Wskazuje na, przytoczone powyżej, intencje legislatora idące w kierunku tzw. klauzul szarych. Jednocześnie zastosowanie formy dokonanej przez legislatora anglojęzycznego nie zmienia sensu przepisu, eliminując zeń jednak potencjalne przypuszczenie ograniczenia zakresu do zawierania nowych umów. Zastosowanie formy dokonanej „contract concluded” może wynikać z mniej paternalistycznego podejścia legislatora brytyjskiego do przedsiębiorców, który nie są ograniczani w żaden sposób w trakcie zawierania umów, będąc jednak poddanym rygorystycznym sankcjom w przypadku złamania okazanego mu zaufania.
1. Celem niniejszej dyrektywy jest zbliżenie przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych Państw Członkowskich odnoszących się do abuzywnych klauzul/warunków umownych w umowach zawieranych pomiędzy fachowcem (sprzedawcą lub dostawcą???) a konsumentem.
1. Celem niniejszej dyrektywy jest zbliżenie przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych Państw Członkowskich odnoszących się do nieuczciwych warunków w umowach zawartych pomiędzy sprzedawcą lub dostawcą a konsumentem.
Artykuł 6. w wersji francuskiej, jest wyrażeniem intencji legislatora ogłoszonej w akapicie 37. preambuły. W artykule 6 legislator zmienia czas niedokonany, dotyczący prewencji na czas dokonany, wskazując na sankcję. Ważne jest, że legislator użył określenia „figurant dans un” oznaczającego „figuruje w”, mówiąc że „Państwa Członkowskie przewidują, że warunki/klauzule abuzywne figurujące w umowie zawartej…” z konsumentem nie są wiążące. Wersja angielska ponownie stosuje konsekwentnie czas dokonany „contract concluded”.
Tłumaczenie polskie stosuje błędnie czas niedokonany, mówiąc o „umowach zawieranych”, przeciwstawiając się zarówno wersji francuskiej jak i angielskiej. Dodatkowo podkreśla czas niedokonany i sankcję na przyszłość (po zawarciu kontraktu) stosując określenie „nie będą wiążące”. Ponownie sprzeciwia się to intencji legislatora francuskiego, który stosuje określenie “ne lient pas les consommateurs“, oraz angielskiego “shall not be binding” oznaczające po polsku odpowiednio: „nie wiążą”, oraz „nie są wiążące”.
1. Państwa Członkowskie przewidują, że warunki/klauzule abuzywne figurujące w umowie zawartej z konsumentem przez fachowca (sprzedawcę lub dostawcę???) nie wiążą konsumentów w warunkach ustalonych przez ich przepisy krajowe, a umowa postanie wiążącą/obowiązującą strony w myśl tych samych warunków/postanowień z wyłączeniem warunków/klauzul abuzywnych.
Artykuł 6 należy rozumieć jako wyrażenie sankcji wymierzonej w nieuczciwego przedsiębiorcę - sankcji dotyczącej umów zawartych, która jest bezwzględnym elementem dyrektywy 93/13/Ewg. Nie jest to niestety widoczne w polskiej wersji dyrektywy, która literalnie mówi o sankcji za „zawieranie”. Różnica wydaje się kosmetyczna, jednak taką nie jest.
Artykuł 7 ponownie używa formy dokonanej w obu źródłowych wersjach językowych. Wersja polska ponownie konsekwentnie odnosi się do momentu zawierania umowy.
1. Państwa członkowskie czuwają nad tym, aby zarówno w interesie konsumentów, jak i fachowej konkurencji istniały właściwe i skuteczne środki służące zaprzestaniu stosowania warunków/klauzul abuzywnych w umowach zawartych pomiędzy konsumentami a fachowcami (sprzedawcami lub dostawcami???).
niemiecki stosuje konsekwentnie czas przyszły dokonany „abgeschlossenen Verträge”, co oznacza „umowy zawarte”
hiszpański używa imiesłowu biernego - participio pasado ("celebrados") po rzeczowniku (contratos) co powoduje, że pełni on funkcję przymiotnika i opisuje czynność na rzeczowniku dokonaną. Wskazuje, że mamy do czynienia w wynikiem czynności z przeszłości, a zatem mowa jest o warunkach umów zawartych, a nie zawieranych.
niderlandzki stosuje określenie „overeenkomsten” co znaczy po prostu „umowy”. Dodatkowo w akapicie 17. wręcz mówi o „wszystkich umowach”
chorwacki używa określenia „da ugovori sklopljeni” co oznacza „umowy zawarte”, aby jednak w akapicie 17. Użyć formy niedokonanej pisząc „wszystkich umów które są zawierane”
Należy podkreślić rozpoznane dzięki analizie tłumaczeń odmienne podejście w wersji francuskiej i angielskiej. Legislator francuski stworzył przepis bardziej skomplikowany z wyrafinowanym przejściem z formy niedokonanej na dokonaną. Natomiast legislator brytyjski uprościł to do formy dokonanej, nie tracąc na wykładni. Translator do języka polskiego dokonał jednak sprawy niebywałej zapisując treść dyrektywy w sposób zupełnie odwrotny do intencji legislatora wspólnotowego pozostając z formie niedokonanej.
Aktualne tłumaczenie powoduje poważne błędy interpretacyjne, które powodują umieszczenie poniższych interpretacji przepisów w korespondencji przedsiębiorców z konsumentami:
Wpis klauzuli do rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów skutkuje w stosunku do przedsiębiorców tylko zakazem stosowania określonego postanowienia w umowach i wzorcach umów, tj. umieszczania ww. postanowienia w treści wzorców służących zawieraniu nowych umów z konsumentami.
Na gruncie umów już̇ zawartych (umów kredytu w toku) to, czy powyższe postanowienie może zostać uznane za sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszające interesy konsumentów, w kwalifikowanym, rażącym stopniu, podlega indywidualnej ocenie, odrębnie na gruncie każdego przypadku, z uwzględnieniem całokształtu okoliczności towarzyszących zawieraniu umowy.
Skutek orzeczenia SOKiK, w postaci zakazu stosowania określonego postanowienia we wzorcach umownych, dotyczy przy tym zakazu ich stosowania przy zawieraniu nowych umów, nie stanowi zaś́ o ich eliminacji z treści umów Już zawartych.
Źródło: http://akcjareklamacja.blogspot.com/2017/04/v1-251901413710417.html#2(7)
Wydaje się także, że stosowanie prawa przez urzędy RP także mają swoje źródło w polskim tłumaczeniu przepisu.
W żadnej mierze nie jest to duch dyrektywy 93/13/Ewg. Ustawodawca europejski nie zajmuje się zgodnością wzorów umowy z prawem, tylko wzorców umowy oraz innymi narzuconymi konsumentowi postanowień.
„are not included”
Wersja polska stosuje zapis „nie będą zamieszczane”, prowadzi do wniosku, że Państwa członkowskie zobowiązane są zapewnić, by w umowach nie zamieszczano nieuczciwych warunków. Nie możne się z tym zgodzić. Państwa członkowskie zobowiązane są zapewnić, nie tylko by w umowach nie zamieszczano nieuczciwych warunków ale (może nawet przede wszystkim) aby były eliminowane, jeżeli jednak zostały w umowach umieszczone. Niestety zapis w polskiej wersji językowej zawęża intencje legislatora wspólnotowego do momentu zawarcie umowy, czyli zamieszczania warunków w umowach. Jest to znaczne ograniczenie, sprzeczne w ratio legis dyrektywy 93/13/Ewg. Należ więc skorygować treść PL do postaci: „nie są zawarte” lub też mocniej „nie znajdują się”. Takie tłumaczenie zagwarantuje bezwzględne przeniesienie intencji ustawodawcy wspólnotowego. Pozostawienie aktualnego „nie będą zamieszczane” prowadzi do błędnej interpretacji, że chodzi o zawierania umów lub też o nowelizację wzorca umownego np. regulaminu. Nie jest to prawdą.
Zaznaczę, że tłumaczenia większości języków są zgodne:
francuskie „n'y figurent pas” co oznacza „nie są włączone”
angielskie „are not included” co oznacza „nie są dołączone/zamieszczone”
niemiecka „keine mißbräuchlichen Klauseln” co oznacza „nie będzie żadnych klazul niedozwolonych”
niderlandzkie „er niet in voorkomen” – „nie są stosowane”
, a tylko dwóch odbiegają od tej normy:
hiszpańskie „que en ellas no figuren” – „nie pojawią się”
chorwackie „da se isključi” - „w celu wyłączenia”
„consumer” & „seller or supplier”
W obu przypadkach, w polskiej wersji dyrektywy użyto liczby mnogiej. W wersji angielskiej wskazane rzeczowniki występują w liczbie pojedynczej. Może się wydawać, że nie ma to żadnego znaczenia w kontekście wywodzonej normy prawnej. Jest jednak inaczej. Różnica jest także widoczna w wersji francuskiej, co prowadzi do wniosku, że należy skorygować tłumaczenie. Nie widzę powodu dla którego polska wersja językowa ma zawierać rażące błędy gramatyczne. Zaznaczę, że w preambule (zdanie 5) tłumacz dokonał prawidłowego tłumaczenia. Dlaczego więc postąpił inaczej w pozostałych miejscach?
Dodam także że ustawodawca wspólnotowy posłużył się liczbą mnogą w zdaniu 17 preambuły, co wskazuje że kwestia mnogości była dla niego istotna. W pozostałych zdaniach preambuły i samej dyrektywy posługuje się zarówno liczbą mnogą jak i pojedynczą, co bezwzględnie należy uznać za działania intencjonalne. Polski tłumacz niestety zniwelował tę intencję.
Szczególnie rażąca jest zmiana w art. 6, w którym polskie tłumaczenie sprawia wrażenie czegoś w rodzaju normy publicznej, mającej skutek dla wszystkich konsumentów którzy zawierają umowy. Liczba pojedyncza jest użyta in principo w wersji angielskiej, francuskiej, niemieckiej, hiszpańskiej, niderlandzkiej, oraz chorwackiej, czyli wszędzie. W końcowej części artykułu jest w liczbie mnogiej tylko w wersji francuskiej.
„shall not be binding”
Wersja polska stosuje „nie będą wiążące”, ponownie wprowadzając czas przyszły, tak jakby autor chciał powiedzieć: „nie będą wiążące po zawarciu umowy, pomimo że niewidzialna ręka prawa starała się nie dopuścić do zamieszczenia w umowie tego postanowienia”. Poprawne tłumaczenie to „nie są wiążące”. Ustawodawca nie wprowadza czasu przyszłego.
Ponownie tłumacz, zwiedzony przez prawnika-eksperta, manipulator lub też ignoranta, daje do zrozumienia, że nieuczciwe warunki zawarte we wzorze umowy po ew. zawarciu umowy nie będą wiążące. Nic bardziej błędnego. Łamie to nie tylko ducha 93/13/Ewg ale także pojęcie wzorca umowy, które wprowadzono do polskiego systemu prawnego wraz z nowelizacją Kodeksu cywilnego z 2000 roku.
Zaznaczę, że tłumaczenie w czasie przyszłym znajduje się tylko w wersji hiszpańskiej („nie będą wiązały”). Pozostałe języki stosują forma dokonaną: francuski: „nie wiążą”, niemiecki: „nie są wiążące”, niderlandzki: „nie wiążą”, oraz chorwacki: „nie obowiązują”.
„his own will alone”
Wersja polska zawiera kuriozalne określenie „dobra wola”, co jest zmianą intencji legislatora. Podkreślę, że wszystkie analizowane języki stosują określenie „jego wola”. Nie ma powodu aby polska wersja zawierała niepotrzebne rozbieżności. Uważam, że od strony prawnej występuje różnica pomiędzy „dobrą wolą” a „wolą”. Dobra wola może być interpretowana w ramach dobrych obyczajów, etc. Wola wydaje się być pojęciem bardziej generalnym, nie zawierając elementów wartościowania.
„cancelling the contract”
Wersja polska ponownie zawira błąd krytyczny i to na poziomie systemu prawa, stosując określenie „unieważniając umowę”. Zaznaczę, że tłumaczenia w analizowanych językach stosują słowa: rezygnuje, zrywa, etc. ale nie unieważnia. Dodam tutaj, że hiszpański czasownik rescindir (ang. rescind) oznacza jednostronne zakończenie umowy przez jedną ze stron w związku z poważnym niewywiązywaniem się z jej postanowień drugiej strony i w sytuacji, gdy niewykonanie umowy przez tę stronę powoduje poważne szkody dla pierwszej. Prowadzi to do wniosku, że jedyne prawidłowe tłumaczenie to „zrywającą umowę”
„when the contract was concluded”
Wersja polska całkowicie błędnie podaje to jako „w chwili składania zamówienia”, choć oczywiście prawidłowe tłumaczenie to „w chwili zawarcie umowy”.
Należy podkreślić, że dyrektywa została prawidłowo przeniesiona do polskiego systemu prawnego zarówno na poziomie Kodeksu cywilnego, jak i Kodeksu postępowania cywilnego. Należy stwierdzić, że prawnicy dokonujący implementacji wykonali swoją pracę w sposób sumienny, znając ratio legis dyrektywy 93/13/Ewg i prawdopodobnie posługując się wersjami w językach oryginalnych.
Niestety polskie tłumaczenie dostępne zarówno na stronie internetowej wspólnoty europejskiej jak i w polskim dzienniku ustaw jest błędna. Zawiera rażącze błędy wskazujące albo na zupełną ignorancję prawnika wspierającego tłumaczenie albo jego złe intencje. Literalnie odczytany polski zapis przepisu zupełnie odmienia wykładnię dyrektywy. Przekręca ją o 180 stopni. Czarne robi białym, a białe czarnym. Poziom absurdu pokazuje korekta dokonana w art.4 ust.1 którą ogłoszono w 2015 roku, czyli po 15 latach działania tłumaczenia na polskim rynku. Przez 15 lat przepis mówił o "wykonaniu" umowy, chociaż intencją wspólnotowego legislatora było "zawarcie" umowy. Ten sam poziom absurdu tłumaczenia dyrektywy jest w pozostałych jej miejscach co wykazałem powyżej. Należy uznać, że jest to sytuacja niedopuszczalna i musi zostać nie tylko nagłośniona, ale jak najszybciej skorygowana.
Interpretacja przepisów zawartych w dyrektywie jest wykonywana przez przedsiębiorców w sposób błędny. Niestety należy przyjąć, że błędne polskie tłumaczenie dyrektywy 93/13/Ewg pomaga nieuczciwym przedsiębiorcą w manipulacji wykładnią prawa zarówno w czasie zawierania umów, ich wykonania, a także w czasie sporów sądowych.
Należy także podkreślić, że przeciętny konsument czytając polskie tekst 93/13/Ewg nie ma szans wychwycić manipulacje stosowanej przez przedsiębiorców z uwagi na (a) brak wiedzy, że należy czytać wersje w językach urzędowych, (b) brak znajomości języków, (c) brak znajomości języka prawnego (w/o prejudice to, contract concluded, etc.).
Przeciętny konsument musi mieć dostęp do polskiego przepisu napisanego językiem prostym w sposób zgodny z ratio legis Bez tego nie może on dociekać swoich praw wynikających z bezwzględnie obowiązujących przepisów – zarówno polskich jak i wspólnotowych. W starciu z potencjalnie nieuczciwym przedsiębiorcą wspartym potencjalnie nieuczciwym prawnikiem jest bezbronny. Dlatego tak ważna jest korekta tłumaczenia dyrektywy 93/13/Ewg.
1974, E.Łętowska, Wzorce umowne
https://drive.google.com/drive/folders/0ByDcOdN-T_PVNHBPeW9vTG5oa2M?usp=sharing
1990, Materiały z prac legislacyjnych
1993, Dyrektywa Rady 93/13/Ewg,
http://eur-lex.europa.eu/legal-content/FR-EN-PL/TXT/?uri=CELEX:31993L0013&from=PL
2006, M.Bednarek, Wzorce umów
https://drive.google.com/drive/folders/0ByDcOdN-T_PVLW5mdjdGa1luSXM?usp=sharing
2015, UOKiK, Sprostowanie dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich
https://finanse.uokik.gov.pl/chf/kalendarium/sprostowanie-dyrektywy-w-sprawie-nieuczciwych-warunkow-w-umowach-konsumenckich
http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=uriserv%3AOJ.L_.2016.276.01.0017.02.POL&toc=OJ%3AL%3A2016%3A276%3AFULL
https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVVWFsX3dzc1YwRXM/view?usp=sharing
2016, R.Styczyński, Błędy tłumaczenia 93/13/Ewg
http://styczynski.blogspot.com/2017/04/dyrektywa-9313ewg-bedy-tumaczenia.html
2016, R.Styczyński, Wezwanie do pomocy w tłumaczeniu
http://styczynski.blogspot.com/2017/04/wezwanie-do-pomocy-w-tumaczeniu.html
2016, R.Styczyński, Tabela z wersjami językowymi
https://docs.google.com/spreadsheets/d/1fJBcqOjvKNciybfBY3-oD8K412pplyS18ROmzIRTRKs/edit?usp=sharing
Kategorie: 93/13/Ewg, klauzule niedozwolone, tłumaczenie