Source: https://forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/809581-wyburzenie-domu-w-granicy-plot.html
Timestamp: 2019-08-17 15:40:40+00:00
Document Index: 89400661

Matched Legal Cases: ['art. 154', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 152', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 289', 'art. 152', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 152', 'art. 207', 'art. 154', 'art. 154', 'art. 390']

§ Wyburzenie domu w granicy - płot – Forum Prawne
Wyburzenie domu w granicy - płot - Forum Prawne
Wyburzenie domu w granicy - płot
Witam, Mam pewien problem z sasiadem, otoż w granicy naszych działek biegnie płot, który przechodzi w stary dom (na mojej działce). Sąsiadka skarżyła się, że ze ściany spada jej tynk więc postanowiłem owy dom wyburzyć. ...
Mam pewien problem z sasiadem, otoż w granicy naszych działek biegnie płot, który przechodzi w stary dom (na mojej działce). Sąsiadka skarżyła się, że ze ściany spada jej tynk więc postanowiłem owy dom wyburzyć. Zgodę dostalem a sąsiadka nie zglaszala sprzeciwów. Przyjechała ekipa i nagle sąsiadka zorientowała się ze nie będzie mieć plotu w miejscu gdzie stoi dom. Powstaje pytanie czy mam obowiązek w tym miejscu postawić ogrodzenie? Jeśli tak to czy musi ono spełniać jakieś normy czy może to być najtansza siatka i paliki? Dodam że nie zależy mi na płocie na tej działce ponieważ tam nie mieszkam, a każdy grosz się liczy.
RE: Wyburzenie domu w granicy - płot
A masz w ogóle pozwolenie na rozbiórkę? Tam może być informacja na temat sposobu uporządkowania terenu.
14-05-2019, 03:59
Oczywiście ze mam pozwolenie, ale tam nie ma wzmianki na ten temat. Co więcej, prace rozbiórkowe zaczęły się wczoraj
Przepisy nie regulują sposobu budowy ogrodzeń pomiędzy posesjami, nie regulują też sposobu ponoszenia kosztów budowy ogrodzenia. Jedyne ograniczenia wynikają z prawa budowlanego (maksymalna wysokość, ew problem ze sklasyfikowaniem takiego ogrodzenia jako mur oporowy itp).
Sąsiadce nie przysługuje żadne roszczenie z tytułu zwrotu poniesionych nakładów na wybudowanie ogrodzenia - jeśli takowe uważa za potrzebne to niech sobie zrobi sama. Chyba, że chcesz iść z nią na ugodę i się dokładać bo ona tak chce.
Rozumiem, dziś natomiast kierownik budowy stwierdził że powstałą wyrwe w płocie, tam gdzie stała ściana budynku, będąca jednoczesnie "ogrodzeniem" powinienem zagrodzić więc jest to sprzeczna informacja z tym co Pan mówi.
Żadne przepisy nie nakazują ustawiania ogrodzeń między sąsiednimi działkami, a ich budowa zależy jedynie od woli właścicieli.
Być może chodziło mu o słuszne zabezpieczenie ogrodzeniem terenu niebezpiecznego lub placu rozbiórki (np dlatego że jest tam dziura po wyburzeniu w którą może wpaść dziecko, niebezpieczne druty wystające z ziemi itp).
I tutaj już są akty prawne jak np:
Dowiadywalem się jeszcze z innego źródła, u znajomego kierownika budowy i ten potwierdził że po wyburzeniu muszę w to miejsce niezwłocznie postawić ogrodzenie i jak to nazwał, przywrócić stan pierwotny. Dodatkowo powiedział że sąsiad musi wyrazić zgodę na takie rozwiazanie, a jeśli tego nie zrobi to musiałbym zostawić fragment muru na wysokość powiedzmy 1.5m, jako płot. Na szczęście dziś sąsiadka podpisała ze mną umowę, mówiąca o tym ze zobowiązuje się do budowy płotu od drogi do budynku, w miejscu starego ogrodzenia, a ja zobowiązuje się do odbudowy plotu w miejscu gdzie stał dom. Problem w tym ze ona myśli że postawie tam ogrodzenie panelowe, a ja mam zamiar zakupić najtansza siatkę i slupki. Na szczęście w umowie nie ma nic napisane na temat jakiego rodzaju ma to być ogrodzenie
Jednak historia nie ma happy endu. Dziś sąsiadka dowiedziała się ze chce tam postawić najzwyklejsza siatkę i zrobiła awanturę. Przyniosła oswiadczenie woli o odstąpieniu od umowy ponieważ rzekomo została wprowadzona w błąd odnośnie rodzaju ogrodzenia, co nie jest prawdą bo w umowie nie ma zapisu na ten temat, a ja od początku powtarzalem ze chce najtańsze ogrodzenie. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że kierownik budowy wyraźnie z nią sympatyzuje. Wręcz stwierdził że jest to przesympatyczna osoba, a mnie nazwał osobą nieprzyjemną kiedy zapytałem czy pracuje dla mnie czy dla sąsiadki. Wielce prawdopodobne że zredagował oświadczenie woli sasiadce a mnie nie raczył nawet o tym poinformować. Dopiero kiedy zadzwoniłem do niego to okazalo się ze juz wie o wszyatkim. Poza tym namawia mnie do pójścia na ugodę z sąsiadka cżyli de facto przystanie na jej warunki. Straszy ze wstrzyma budowę i kosztami idacymi w tysiące za postój maszyny. Ale jakim prawem może wstrzymać budowę skoro sąsiadka wczoraj podpisała umowę na budowę plotu? Co prawda nie jest to umowa stricte na rozbiórkę, ale z jej treści można wywnioskować, że rozbiorka musi nastąpić. Co ja mam w tej sytuacji zrobić? Jutro prawdopodobnie wjezdza ekipa żeby skończyć robotę. Do prawnika po pracy nie zdążę a decyzja co z płotem musi zapaść.
Ile razy się jeszcze ta sąsiadka ma się na Ciebie wyrzygać abyś zrozumiał że z takimi ludźmi nie wchodzi się w ugodę?
Masz pozwolenie na rozbiórkę? Masz.
Jak ona uważa że masz jej budować płot to niech:
A) przyjdzie z pismem urzędowym to potwierdzającym. Przecież masz zezwolenia i najgorsze co możesz dostać (ale to byłoby niedorzeczne) nakaz administracyjny i dopiero wtedy płot jakikolwiek rób.
B) ale przedtem niech wskaże gdzie jest granica działki. Z geodetą. No za tydzień może znów przyjdzie żebys przesuwał bo nie tu jest granica.
Olej ją. A o odzszkodowanie, to możesz Ty zaskarżyć wykonawcę rozbiórki jak odmawia pracy a nie on Ciebie.
I jaka znowu decyzja 'musi' zapaść? Nic nie musi, ci robole mają skończyć robotę i wypierd ..lać a nie bawić się w szeryfów wymuszających na Tobie decyzje. Jak tylko spróbują wzywaj policję. Najlepiej w ich obecności.
https://forumprawne.org/prawo-nieruc...osiadania.html
https://forumprawne.org/prawo-nieruc...z-sasiada.html
§ 1. Domniemywa się, że mury, płoty, miedze, rowy i inne urządzenia podobne,
znajdujące się na granicy gruntów sąsiadujących, służą do wspólnego użytku
sąsiadów. To samo dotyczy drzew i krzewów na granicy.
§ 2. Korzystający z wymienionych urządzeń obowiązani są ponosić wspólnie
koszty ich utrzymania.
oraz wyrok Sądu Najwyższego co do kosztów budowy ogrodzenia
Uchwała z dnia 24 stycznia 2002 r., III CZP 75/01
Sędzia SN Iwona Koper (przewodniczący, sprawozdawca)
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Luby C.-K. przeciwko Bożenie C. i
Annie O. o zapłatę, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym w
dniu 24 stycznia 2002 r., przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Iwony
Kaszczyszyn, zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy w
Krośnie postanowieniem z dnia 9 października 2001 r.:
,,Czy obowiązek wspólnego ponoszenia przez sąsiadów kosztów związanych z
utrzymaniem płotu znajdującego się w granicy gruntów sąsiadujących (art. 154 § 2
k.c.) obejmuje również koszty wybudowania nowego płotu, w miejsce zużytego?".
Przewidziany w art. 154 § 2 k.c. obowiązek ponoszenia kosztów urządzeń
znajdujących się na granicy gruntów sąsiadujących nie obejmuje kosztów
wybudowania nowego urządzenia.
Przedstawione Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne powstało przy
rozpoznawaniu przez Sąd Okręgowy w Krośnie apelacji powódki Luby C.-K. od
wyroku oddalającego jej powództwo przeciwko pozwanej Bożenie C. o zapłatę
kwoty 900 zł, której powódka domagała się tytułem zwrotu połowy kosztów budowy
ogrodzenia wzniesionego przez nią pomiędzy działkami stron.
Sąd Rejonowy ustalił, że poprzednicy prawni powódki od 1951 r. wystawiali
własnym kosztem i staraniem ogrodzenie pomiędzy działką stanowiącą obecnie jej
własność a działką pozwanej Bożeny C. Gdy kolejny drewniany płot uległ
zniszczeniu, powódka wraz z mężem wybudowała nowe ogrodzenie z siatki
drucianej na metalowych słupkach, a pozwana odmówiła pokrycia połowy kosztów
nowego ogrodzenia. Na tej podstawie faktycznej Sąd przyjął, że skoro stron nie
łączyła umowa zobowiązująca pozwaną do partycypowania w kosztach nowego
ogrodzenia, a podstawy takiej nie zawiera przepis art. 154 § 2 k.c. ani też powołany
przez powódkę przepis art. 152 k.c., to jej roszczenie jest nieuzasadnione.
W związku z zarzutami apelacji Sąd Okręgowy powziął wątpliwość, czy
obowiązek wspólnego ponoszenia przez sąsiadów kosztów związanych
z utrzymaniem płotu znajdującego się na granicy gruntów sąsiadujących (art. 154
§ 2 k.c.) obejmuje również koszty wybudowania nowego płotu w miejsce zużytego.
Wskazał, że przewidziany w art. 154 § 2 k.c. obowiązek wspólnego ponoszenia
kosztów utrzymania urządzeń może być rozumiany jako obejmujący tylko koszty
związane ze zwykłymi zabiegami konserwacyjnymi, a także naprawami
pozwalającymi utrzymać urządzenie w należytym stanie, co odpowiadałoby
literalnej wykładni tego przepisu. Możliwe jest także przyjęcie - za czym
przemawiają względy natury społecznej i celowościowej - że obowiązek, o którym
mowa, obejmuje również koszty związane z rekonstrukcją zniszczonego bądź
zużytego urządzenia i wzniesienia nowego o innych parametrach technicznych,
przy zachowaniu jednak jego dotychczasowej funkcji.
Zgodnie z ogólnymi zasadami wykładni, rozstrzygnięcia przedstawionej
wątpliwości co do wykładni art. 154 § 2 k.c. poszukiwać należy w pierwszej
kolejności na płaszczyźnie językowej. Pojęciu ,, utrzymanie" przypisuje się w języku
polskim wiele znaczeń, spośród których jedynie "utrzymać" w znaczeniu "trzymając
coś" (tu "korzystając z czegoś"), "zachować w niezmienionym położeniu", może być
rozważane dla takiego zastosowania, jakie przyjęto w art. 154 k.c. Jeśli jest więc
mowa, że "utrzymał się jakiś stan rzeczy", znaczy to, że przetrwał taki, jaki był, zaś
jeżeli "rzecz utrzymała się (lub ma utrzymać się) w jakimś miejscu, położeniu,
stanie" to znaczy, że nie zmieniło się (lub nie ma zmienić się) jej miejsce, położenie,
stan (,,Słownik języka polskiego", PWN, Warszawa, 1995, t. III, s. 590). Artykuł 61
ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (jedn. tekst: Dz.U. z 2000 r. Nr
106, poz. 1126) w rozdziale 6 "Utrzymanie obiektów budowlanych", jako
"utrzymanie" określa utrzymanie ich w należytym stanie technicznym i estetycznym.
Takie rozumienie omawianego pojęcia oznacza, że granice powinności
sąsiedzkiej w ramach omawianego przepisu wyznacza cel w postaci utrzymania
urządzenia w istniejącym, nie pogorszonym stanie, w którym spełnia ono i
zachowuje funkcję, jaką jest możliwość korzystania z niego przez sąsiadów.
Obowiązek ten dotyczy urządzeń już istniejących i nie obejmuje kosztów ich
wykonania. Pogląd taki wyrażany jest w piśmiennictwie przedmiotu także w
odniesieniu do określonego art. 289 k.c. obowiązku utrzymywania urządzeń
potrzebnych do wykonywania służebności gruntowej.
Uzyskany wynik wykładni językowej prowadzi do wniosku, że obowiązek
wspólnego ponoszenia przez sąsiadów kosztów związanych z utrzymaniem płotu,
znajdującego się na granicy gruntów sąsiadujących, nie obejmuje kosztów
wybudowania nowego płotu w miejsce zużytego.
Sąsiedztwo nieruchomości powoduje ich wzajemną zależność, a także
nierzadko prowadzi do sprzeczności interesów, których pogodzeniu służyć mają
przepisy określane tradycyjnie mianem ,,prawa sąsiedzkiego." Normy prawa
sąsiedzkiego, należące do prawa własności, nakładają na sąsiadów obowiązki
i ograniczenia, prawidłowe korzystanie z nieruchomości sąsiednich wymaga
bowiem, nieraz we wzajemnym interesie, ingerencji w sferę cudzych praw. W tym
ujęciu jest to - na tle ogólnych przepisów o własności - uregulowanie szczególne,
którego celem jest unormowanie na odrębnych zasadach sposobu korzystania
z nieruchomości sąsiednich w odniesieniu do problemów wynikających z ich
sąsiedztwa, w tym związanych z samymi granicami (art. 152-154 k.c.). Z tych
względów niedopuszczalne jest dokonywanie takiej wykładni przepisu art. 154 § 2
k.c., która prowadziłaby do rozszerzania jego zakresu przedmiotowego ponad
znaczenie wynikające z usytuowania w systemie przepisów o własności i celu
zawartego w nim unormowania.
Według art. 154 § 1 zdanie pierwsze k.c., domniemywa się, że mury płoty
miedze, rowy i inne urządzenia podobne, znajdujące się na granicy gruntów
sąsiadujących, służą do wspólnego użytku sąsiadów. Jest to domniemanie
wzruszalne, którego obalenie może nastąpić przede wszystkim przez
przeprowadzenie dowodu, że linia graniczna przebiega na zewnątrz
przygranicznego pasa gruntów, skutkiem czego dane urządzenie znajduje się nie
na granicy, ale wyłącznie w obrębie jednej nieruchomości (jest jej częścią
składową), a wówczas odpada hipoteza z art. 154 § 1 k.c. Jak przyjmuje się
powszechnie, nie oznacza to domniemania współwłasności urządzeń granicznych
(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 1960 r., 3 CO 14/60, OSN 1961, nr 4,
poz. 113).
Jako wspólny użytek rozumieć należy zarówno wykorzystanie funkcji tych
urządzeń, jak i inne korzystanie, np. spływ wód do rowu granicznego, rozpięcie po
swojej stronie ogrodzenia pnących roślin itd. Przepisy art. 154 § i § 2 k.c., które
dotyczą sposobów uwidocznienia granicy i wynikających stąd konsekwencji,
regulują, o czym była już mowa, stosunki między sąsiadami. Sąsiadami są nie tylko
właściciele, ale także inne osoby korzystające z gruntów, a zatem ich posiadacze
samoistni i niesamoistni. Sięgając do określenia ,,sąsiedzi" i czyniąc sąsiadów
adresatami zawartych w nich unormowań, przepisy te nie dotyczą własności
urządzeń granicznych; wynika ona z zasad ogólnych. Na ich podstawie
przykładowo można wskazać, że jeżeli urządzenie graniczne stanowi część
składową jednego gruntu, należy do właściciela tego gruntu. Na ogólnych zasadach
należy też rozstrzygać kwestię, komu przysługuje własność materiałów
pochodzących z rozbiórki rozebranego urządzenia, mając na względzie to, kto był
jego właścicielem i poniósł koszty jego wzniesienia. Nie wyłącza to uznania, że na
podstawie umowy między sąsiadami, którzy ponieśli wspólnie koszty urządzenia
granicznego, prawa do nich będą im wspólnie przysługiwały na zasadach
Obowiązek wspólnego ponoszenia kosztów utrzymania urządzeń granicznych
jest następstwem wspólnego użytku tych urządzeń, a nie stosunków
własnościowych. Nie stoi to na przeszkodzie, by w sytuacji, gdy sąsiedzi nie umówili
się co do sposobu określenia rozkładu kosztów utrzymania tych urządzeń,
stosować w drodze analogii - wobec braku uregulowania tej kwestii w art. 154 k.c.
(odmiennie niż w art. 152 k.c. określającym ich rozkład po połowie) - zasadę
odnoszącą się do współwłaścicieli, zgodnie z którą na podstawie art. 207 k.c. każdy
współwłaściciel ponosi wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną w stosunku do
przysługującego mu udziału. Odnotować trzeba także pogląd odmienny, że zgodnie
ze zwyczajem koszty te obciążają sąsiadów w równej mierze. Obydwa
przedstawione stanowiska dotyczą jednak kwestii rozłożenia kosztów, a nie
określenia ich zakresu.
Głównym argumentem Sądu Okręgowego, przemawiającym za przyznaniem
osobie, która wzniosła urządzenie graniczne do wspólnego użytku, prawa
domagania się na podstawie art. 154 § 2 k.c. częściowego zwrotu kosztów, stanowi
odwołanie się do bliżej niesprecyzowanych względów społecznych. Same względy
społeczne nie mogą jednak być podstawą konstruowania praw podmiotowych,
zwłaszcza że tkwią one u podstaw przepisu art. 154, który konkretyzuje ich ogólne
pojęcie. (...)
Mając powyższe na względzie, Sąd Najwyższy na podstawie art. 390 k.p.c.
rozstrzygnął przedstawione zagadnienie, jak w uchwale.
Może jej jeszcze basen w ogrodzie wybudujesz? O ile oczywiście łaskawie ten robol od wyburzeń się zgodzi To jakaś farsa się robi...
I jeszcze jedno. Jakkolwiek postanowisz temat zamknąć, na koniec wystaw temu wykonawcy słuszną opinię w wyszukiwarce google. To pozwoli uratować przyszłych klientów od gnojka który zamiast robić to co do niego należy to miesza się w wewnętrzne sprawy sąsiadów.
Sąsiadka nie może też ot tak sobie odstąpić od umowy kiedy ty już poniosłeś koszty. Jak zapłaci za rozbiórkę i odbuduje murek to może sobie wtedy odstępować od umowy a nie gdy Ty już poniosłeś koszty realizacji umowy poprzedniej.
Poza tym zalinkowany wyrok sugeruje że i tak to Ty możesz ją pociągnąć do współpłacenia za rozbiórkę nawet, jak obiekt był Twój. Ale już ona Ciebie do budowania nowego płotu ani trochę.
Wodzi Cię za nos a ty się dajesz. Jak mówił trener Górski gra się tak, jak przeciwnik pozwala. W ogóle błąd że poszedłeś w rozbiórkę. Jak jej tynk leciał wg prawa powinna sobie tę ściankę SAMA wyremontować i tyle.
17-05-2019, 07:52
Jest jeden niuans. Budynek niekoniecznie jest w granicy, może być minimalnie cofnięty i cały Twój wywód na nic.
17-05-2019, 07:54
No ale wtedy (jak jest cofnięty) to już tym bardziej sąsiadka może go pocałować w śrubkę.
Jeżeli tynk odpadał i zaśmiecał posesję sąsiadki to miała kilka możliwych dróg działania.
17-05-2019, 07:58
Ale już nie odpada bo ściany nie ma. Ten temat jest zamknięty.
Chodzi o to czy pytający ma jakikolwiek obowiązek budować tam płot. Ba nie byle jaki płot tylko wg zachcianek i projektu sąsiadki...
17-05-2019, 08:06
Ma obowiązek postawić ogrodzenie. Dowolne ogrodzenie.
§ Wyburzenie domu, a umowa najmu. (odpowiedzi: 1) Witam. Od kilku lat znajoma wynajmuje mały dom jednorodzinny, jest to matka samotnie wychowujących trójkę dzieci. De facto, na pierwszy rzut oka...
§ Wyburzenie płotu na granicy a postawienie nowego (odpowiedzi: 1) Witam , tak jak w temacie a dokładniej sprawa wyglada tak: Ja od jakiś 7 lat posiadam płot siatkę z podmurówka na około 20 cm w góre i 30cm w ziemi....
§ Odstęp domu od granicy (odpowiedzi: 14) Jaki powinien być odstęp od domu do granicy działki? po jednej stronie jest droga a po drugiej inna działka? Tam gdzie są te czerwone strzałki bo...
§ Rozbudowa domu, wyburzenie budynku gospoarczego czy adaptacja (odpowiedzi: 0) Witam. Od razu piszę że jestem zielony w tym temacie i nie wiem gdzie szukać. Kupiłem działkę z domem do remontu oprócz budynku mieszkalnego są 2...
§ wyburzenie starego domu (odpowiedzi: 0) Sprawa wygląda następująco. moi rodzice wybudowali nowy dom przez takzwaną zabudowę starego drewnianego domu (czy jak to się nazywa.) stary dom stoi...