Source: https://www.prawo-cywilne.info/problem-z-zywoplotem-sasiada-co-mozna-zrobic-389-c.html
Timestamp: 2019-06-24 19:41:41+00:00
Document Index: 122986273

Matched Legal Cases: ['art. 154', 'art. 46', 'art. 149', 'art. 150', 'art. 144', 'art. 6', 'art. 232', 'art. 230', 'art. 227', 'art. 292', 'art. 184', 'art. 917', 'art. 777', 'art. 415']

Janusz Polanowski • Opublikowane: 2017-09-29
Odpowiedź na pytanie o granice wysokości roślinności (w tym tworzącej żywopłot) może jedynie odsyłać do botaniki: Rośliny rosną na tyle, na ile są w stanie – w tym z uwagi na wspomaganie ich (np. nawożeniem) lub zabiegi pielęgnacyjne (np.: przycinanie gałęzi, formowanie korony). Prawo bardzo często stanowi odzwierciedlenie rzeczywistości, więc trudno byłoby znaleźć pozytywne („zadekretowane”) określenie wysokości roślin w przepisach prawnych. Łatwiejsze może być znalezienie kryteriów negatywnych (np. z uwagi na „prawo sąsiedzkie” lub względy szeroko rozumianego bezpieczeństwa). W praktyce sporo zależy od dążeń (w tym konsekwencji) osób, których dana sprawa dotyczy, oraz od nastawienia osób urzędowych – np. w jednym z miast wojewódzkich zauważyłem wycięcie prawie wszystkich drzew przy jednej z głównych ulicy oraz bierność w sytuacji zwisania (nad trakcją zasilającą pojazdy komunikacji miejskiej) gałęzi z pochylonych drzew. Czasami wielkie drzewo nie stanowi problemu, a niekiedy odłamane konary niezbyt dużego drzewa mogą przyczynić się do powstania poważnych szkód.
Nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy żywopłot jest płotem; funkcjonalnie często (zwłaszcza w przypadku żywopłotu gęstego lub kolczastego) pełni funkcję ogrodzenia, ale pozostaje roślinnością (na ogół są to krzewy, niekiedy niezbyt duże drzewa). Proszę dobrze sprawdzić przebieg granicy między nieruchomościami (Pańską oraz sąsiednią); pomóc w tym mogą oficjalne mapy, np. zawarte w: aktach księgi wieczystej (proponuję telefonicznie ustalić termin zapoznawania się z aktami księgi wieczystej prowadzonej dla Pańskiej nieruchomości), w ewidencji gruntów i budynków (prowadzonej przez administrację samorządową szczebla powiatowego) oraz przy pomocy serwisów geodezyjnych (np. „Geoportal” – http://Geoportal.gov.pl, serwisy udostępniane przez jednostki samorządu terytorialnego).
Jeżeli określone rośliny rosną w granicy (zwłaszcza mając tam swe korzenie lub pnie, choć nie tylko), to wspólnym zadaniem właścicieli sąsiadujących ze sobą nieruchomością jest dbanie o takie rośliny (z czym wiąże się wspólne pokrywanie wydatków z tym związanych) – art. 154 Kodeksu cywilnego (K.c.). Jeśli zaś odnośna roślinność rośnie wyłącznie na nieruchomości (art. 46 K.c.) sąsiedniej, to jest Pan uprawniony wyznaczyć właścicielowi tamtej nieruchomości stosowny (a więc wykonalny w danych okolicznościach) termin do usunięcia zwisających nad Pańskim gruntem gałęzi z jego roślin oraz przechodzących „na Pańską stronę” korzeni, jak również zebrania owoców (np. owocami mogą być szyszki) – art. 149 i art. 150 K.c.
Szczególnie dyskusyjne może być zagadnienie uciążliwych oddziaływań (immisji) z tamtej nieruchomości na Pańską nieruchomość (art. 144 K.c.), w tym – przynajmniej w jakimś stopniu – utrudnień w korzystaniu z anteny satelitarnej. Szczególnie przed wdaniem się w ewentualny spór prawny byłoby dobrze sprawdzić treść miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla danej okolicy (np. dzielnicy lub miejscowości) oraz uwzględnienie uwarunkowań miejscowych, przykładowo: łatwiej jest wykazać niestosowność w związku z posadzeniem silnie rosnących drzew na działce typowo miejskiej (osiedlowej), niż na działkach budowlanych na obszarze do niedawna leśnym (a zwłaszcza w przypadku zabudowy jednorodzinnej „w lesie”). Ponadto proponuję zwrócić uwagę na właściwości określonych gatunków roślin; np. można spotkać się z twierdzeniami o tym, że brzozy są drzewami „czystymi” (bo na ogół omijanymi przez „robactwo”), zaś bardzo popularne ostatnimi czasy w Polsce tuje „są siedliskiem komarów”; chodzi o uniknięcie sytuacji, w której skutkiem Pańskich apeli lub żądań byłoby sprowadzenie innych (być może większych) niedogodności. Podobnie rzecz przedstawia się ze związkiem funkcjonowania anteny satelitarnej z roślinnością na nieruchomości sąsiedniej – czasami przyczyny mogą być złożone. Jeżeli w pobliżu Pańskiego domu nie ma innej (zwłaszcza podobnej) roślinności, to mogłoby być w miarę łatwo wykazać wpływ liści (lub igieł) z sąsiedniej nieruchomości na Pańską nieruchomość – choć w tym zakresie nie można wykluczyć sporu (np. o to, że „wiatr mógł przywiać z daleka”).
W sporach prawnych ważne są dowody. Dotyczy to różnych rodzajów postępowań. W sprawach cywilnych chodzi o prawny obowiązek udowodnienia faktów (okoliczności), z których wywodzi się spór prawny – art. 6 K.c. oraz art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.). Procesy cywilne charakteryzują się obowiązkiem odpowiedniej aktywności stron (art. 230 K.p.c.); w tym co do postępowania dowodowego (art. 227 i następne K.p.c.), jak i argumentacji – w tym powiązania twierdzeń i argumentów z przeprowadzanymi dowodami, zwłaszcza z przeprowadzanymi na wniosek danej strony (by uniknąć „przeczenia samemu sobie”). W sprawach cywilnych dość często przeprowadza się dowód z opinii specjalistycznej (na ogół sporządzanej przez wcześniej ustanowionego biegłego sądowego) – to zaś wiąże się z kosztami (niekiedy trzeba wpłacić zaliczkę na koszty opinii). W przedstawionym stanie rzeczy mogłoby chodzić nie tylko o opinie techniczne (np. z zakresu przekazywania sygnałów elektromagnetycznych lub budownictwa), ale także przyrodnicze (co do stanu roślinności lub dominujących w okolicy kierunków wiatru i ich wpływie na „nawiewanie zanieczyszczeń”). Niejeden biegły mógłby być z takiego stanu rzeczy zadowolony (bo wynagrodzenia biegłych są na ogół wyższe od stawek rynkowych za analogiczne czynności specjalistyczne), a ponadto potencjalni pełnomocnicy prawni zapewne także by mieli satysfakcję (zwłaszcza w przypadku pobierania wynagrodzenia od obecności na rozprawie, bo rozpraw mogłoby być sporo).
Chodzi o nieruchomości, więc proponuję wnioskować o przeprowadzenie dowodu z oględzin – nie tylko w postępowaniu cywilnym (art. 292 i następne K.p.c.). Być może oględziny w postępowaniu administracyjnym (zwłaszcza prowadzonym przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego) przynajmniej przyczyniłyby się do obniżenia kosztów ewentualnego postępowania sądowego (bo stanowisko urzędowe i akta urzędowe mogłyby się stać, zwłaszcza na wniosek strony, przedmiotem dowodu). Nie można wykluczyć nawet (zwłaszcza w przypadku poważniejszych zagrożeń) wydania określonych zaleceń (a nawet nakazów) właścicielowi nieruchomości sąsiedniej przez „nadzór budowlany”, ale może sama obecność urzędników „z nadzoru” przyczyniłaby się do racjonalnego zachowania właściciela sąsiedniej nieruchomości.
Proponuję zacząć od rozmowy z sąsiadem. Potem można by wystosować wezwanie korespondencyjne (wysłane listem poleconym i to „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”). Proszę również poważnie zastanowić się nad zawezwaniem właściciela nieruchomości sąsiedniej do próby ugodowej – wezwanie (kierowane do sądu rejonowego) obciążone jest niską opłatą sądową, a autorytet sędziego podczas posiedzenia pojednawczego (art. 184-186 K.p.c.) może przyczynić się do zawarcia ugody (art. 917 i 918 K.p.c.). Przydałoby się, by ugoda została przedstawiona sądowi do zatwierdzenia (art. 777 K.p.c.) – także ewentualna ugoda pozasądowa.
Próba ugody wydaje się czymś rozsądniejszym od samodzielnego przystępowania do obcinania gałęzi (zwłaszcza w sporym zakresie) – szczególnie bez wcześniejszego skierowania wezwania, by właściciel nieruchomości sąsiedniej przeprowadził określone czynności. Przyczyny marnienia (w tym usychania) drzew bywają bardzo różne – nawet na wszelki wypadek byłoby dobrze unikać dawania komukolwiek okazji do kierowania skarg do administracji zajmującej się ochroną środowiska lub wytaczania powództw o odszkodowanie (art. 415 i następne K.c.), np. za „zmarnowanie takiego pięknego drzewa” (choć faktycznie może to być marny okaz gatunku pospolitego w naszych warunkach przyrodniczych.
Na tym etapie rozwoju sytuacji Moim zdaniem przydać się mogą dwa pisma:
skierowane do Pańskiego sąsiada wezwanie, w którym można by podkreślić gotowość osiągnięcia porozumienia (np. przez negocjacje lub w ramach mediacji);
do „nadzoru budowlanego” (być może udałoby się im coś znaleźć, zwłaszcza w przypadku negatywnego oddziaływania roślinności na dom lub inny budynek).