Source: http://ipwsieci.pl/wpis,79,Koniec_z_potwierdzeniami_na_pismie_ale_sa_watpliwosci.html
Timestamp: 2018-10-23 14:29:08+00:00
Document Index: 6164372

Matched Legal Cases: ['art. 22', 'art. 2', 'art. 22', 'art. 2', 'art. 6', 'art. 5', 'art. 2']

IP w sieci, czyli nowe technologie i Internet okiem prawnika > Koniec z potwierdzeniami na piśmie, ale są wątpliwości
Wydaje się, że implementacja dyrektywy to najlepszy moment, aby dać przedsiębiorcom realną możliwość działania zgodnie z prawem, bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów. Na pierwszy rzut oka projekt identyfikuje i rozwiązuje ten problem. Forma pisemna w zasadzie zostaje zastąpiona przez potwierdzenia „trwałym nośniku” (art. 22 ust. 1 projektu). Dodatkowo takie potwierdzenie nie musi nastąpić w chwili rozpoczęcia świadczenia, ale w rozsądnym czasie po zawarciu umowy, „najpóźniej w chwili dostarczenia rzeczy lub przed rozpoczęciem świadczenia usługi”. Powiązanie potwierdzenia z chwilą wykonania świadczenia, a nie jego rozpoczęcia, jest niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku.
Jednak bardziej istotne praktycznie jest użycie w projekcie pojęcia „trwały nośnik”. „Trwały nośnik” to z pewnością co innego niż „pismo” (zresztą projekt w innym miejscu posługuje się jeszcze pojęciem „na papierze”, o czym przy innej okazji). Czy może kryć się pod tym terminem np. udostępnienie pliku PDF? Byłoby to rozwiązanie doskonale pasujące do oczekiwań przedsiębiorców.
Definicja pojęcia „trwały nośnik” znajduje się w słowniczku projektu. Zgodnie z art. 2 pkt 4 projektu trwały nośnik to:
„(…) materiał lub urządzenie umożliwiające konsumentowi lub przedsiębiorcy przechowywanie informacji kierowanych osobiście do niego, w sposób umożliwiający dostęp do informacji w przyszłości przez czas odpowiedni do celów, jakim te informacje służą, i które pozwalają na odtworzenie przechowywanych informacji w niezmienionej postaci.”
Czy PDF może być materiałem lub urządzeniem? Moim zdaniem nie. Oba pojęcia dotyczą bytów materialnych, a nie treści cyfrowych, którymi są formaty zapisu plików. Materiałem jest więc papier, kamień, pergamin. Urządzeniem jest laptop, tablet czy komputer stacjonarny. Pytanie tylko czy wykładnia językowa doprowadzi tutaj do jakichkolwiek logicznych wniosków?
Zgodnie z art. 22 ust. 1 projektu przedsiębiorca powinien konsumentowi „przekazać konsumentowi potwierdzenie [..] na trwałym nośniku”. Czy w takim razie przekazać ma to potwierdzenie na pendrive (urządzenie), przenieść własność serwera, na którym zapisał potwierdzenie (urządzenie), czy może raczej wysłać potwierdzenie pocztą zapisane na pergaminie czy kamieniu (materiał)? Wychodzi na to, że mimo całego zamieszania najbezpieczniej jest wysłać list, a PDF cały czas pozostaje w kręgu marzeń.
Może warto jeszcze zastanowić się nad definicją trwałego nośnika. Doświadczenie wskazuje, że ustawa, która wejdzie w życie w czerwcu służyć nam będzie przez lata.
Krzysztof: Ciekawy tekst. Ale być może wystarczy po prostu zajrzeć do uzasadnienia projektu? "Natomiast definicja trwałego nośnika, zawarta w art. 2 pkt 4 projektu, koresponduje z definicjami tego pojęcia znajdującymi się już w art. 6 pkt 5 ustawy z dnia 16 września 2011 r. o timeshare oraz w art. 5 pkt 17 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim, które stanowią transpozycję analogicznych definicji trwałego nośnika z innych dyrektyw UE. Na tle tej definicji należy wyjaśnić, że jakkolwiek poczta elektroniczna nie jest ani "materiałem" ani "urządzeniem", o których mowa w ww. definicji, to przy komunikowaniu się przy pomocy poczty elektronicznej przekazywane informacje są utrwalane na trwałych nośnikach, np. na serwerze odbiorcy, co w praktyce oznacza, że posłużenie się pocztą elektroniczną do przekazania informacji, co do których projekt wymaga, aby były utrwalone na trwałym nośniku, będzie spełniać ten wymóg."
Odpowiadasz na komentarz użytkownika Krzysztof z dnia 2014-02-07
Paweł Lipski: Dziękuję za komentarz. Dodam więcej - te same argumenty co w uzasadnieniu można także powołać na podstawie samej dyrektywy 2011/83/UE (motyw 23 oraz definicja trwałego nośnika -art. 2 punkt 10), tylko że rozumienie samego przepisu w ten sposób wymaga wiele dobrej woli. Logicznie można przyjąć, że przekazując informację na papierze, należy fizycznie doręczyć kartkę papieru. Natomiast z tej definicji nie wynika logicznie, że przekazanie takiej informacji na materiale lub urządzeniu nie musi oznaczać doręczenia tego urządzenia, tylko przekazanie wiadomości, która zostanie zapisana na takim urządzeniu. Skoro dyrektywa wiąże co do celu, to może warto wykorzystać ten fakt na stworzenie lepszej definicji?
Odpowiadasz na komentarz użytkownika Paweł Lipski z dnia 2014-02-07
Krzysztof | Konsument w sieci: Myślę, że nie byłoby w praktyce problemu właśnie z takim interpretowaniem tego pojęcia jak zostało to przedstawione w komentarzu i raczej nikt by nie kwestionował, że wiadomość e-mailowa to nie jest "trwały nośnik". Aby jednak rozwiązać ww. wątpliwości w dniu dzisiejszym podkomisja nadzwyczajna dokonała zmian w projekcie ustawy i zamieniła słowo "urządzenie" w ww. definicji na słowo "narzędzie". Zmiana ma na celu uniknięcie jakichkolwiek wątpliwości. Zapewne taka będzie ostateczna wersja tego pojęcia. Dzięki temu w polskim prawie to samo określenie będzie definiowane na trzy sposoby, bo ostatnia definicja zawarta jest w ustawie o usługach płatniczych, która wprowadza pojęcie "trwałego nośnika informacji", który nijak nie ma się do tych dwóch wyżej wymienionych. Robi się z tego taki ustawowy "przedsiębiorca" :)
Odpowiadasz na komentarz użytkownika Krzysztof | Konsument w sieci z dnia 2014-02-19
Tomek: Żaden plik nie może istnieć w oderwaniu od trwałego nośnika. Nawet podczas przesyłania, oryginalny plik jest w danym momencie fizycznie nagrany na dysku serwera czy komputera nadawcy. Nawet podczas odczytywania maila bez zapisywania go w sposób bezpośredni, jego treść znajduje się na dysku w naszym komputerze jako "temp".
Odpowiadasz na komentarz użytkownika Tomek z dnia 2014-03-03