Source: http://wikimedia.7.x6.nabble.com/Publikowanie-w-Wikipedii-to-cel-prywatny-bez-szczegolnego-interesu-spo-ecznego-td5045819.html
Timestamp: 2019-07-21 11:51:45+00:00
Document Index: 64007364

Matched Legal Cases: ['art. 4', 'art.4', 'art. 5', 'art. 4', 'art.4', 'art. 5']

Polish Wikipedia - Publikowanie w Wikipedii to cel prywatny bez szczególnego interesu społecznego
Publikowanie w Wikipedii to cel prywatny bez szczególnego interesu społecznego
Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał Komisji Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
Zgadzacie się z taką tezą?
Re: Publikowanie w Wikipedii to cel prywatny bez szczególnego interesu społecznego
Ja osobiście uważam, że warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą
drogę sądową odwołań od tej decyzji, finansując te działania ze środków
Wikimedia Polska, ponieważ może to być precedensowa sprawa dotycząca
statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji
państwowych. Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
W dniu 2015-03-21 o 11:16, Maciej W pisze:
> Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał Komisji Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
> Zgadzacie się z taką tezą?
Powerek dobrze pisze. Nie znam tej działki, więc nie powiem jaki to
cel, ale również uważam że warto byłoby zaangażować Stowarzyszenie i
pójść na drogę prawną. Nie ma nic do stracenia, a zyskać można sporo.
21.03.2015, Powerek38 <[hidden email]> napisał(a):
> Ja osobiście uważam, że warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą
> drogę sądową odwołań od tej decyzji, finansując te działania ze środków
> Wikimedia Polska, ponieważ może to być precedensowa sprawa dotycząca
> statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji
> państwowych. Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
> W dniu 2015-03-21 o 11:16, Maciej W pisze:
>> Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej przez
>> Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał Komisji
>> Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
>> Zgadzacie się z taką tezą?
>> Lajsikonik
>> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Osobiście zgadzam się z powyższymi, ale czy mógłbyś jakimś refem na ten
wniosek i odmowę zarzucić?
On Sat, Mar 21, 2015, 10:30 Łukasz Lipiński <[hidden email]> wrote:
> Powerek dobrze pisze. Nie znam tej działki, więc nie powiem jaki to
> cel, ale również uważam że warto byłoby zaangażować Stowarzyszenie i
> pójść na drogę prawną. Nie ma nic do stracenia, a zyskać można sporo.
> pozdrawiam - Teukros
> 21.03.2015, Powerek38 <[hidden email]> napisał(a):
> > Ja osobiście uważam, że warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą
> > drogę sądową odwołań od tej decyzji, finansując te działania ze środków
> > Wikimedia Polska, ponieważ może to być precedensowa sprawa dotycząca
> > statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji
> > państwowych. Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
> > W dniu 2015-03-21 o 11:16, Maciej W pisze:
> >> Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej przez
> >> Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał Komisji
> >> Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
> >> Zgadzacie się z taką tezą?
> >> Lajsikonik
> >> Lista dyskusyjna WikiPL-l
> >> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
In reply to this post by Powerek38
tak trochę z boku ironicznie
"warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą drogę sądową" - tak od
razu? bez listu typu otwartego ze strony Stowarzyszenia? na salę sądową? bo
to trochę wygląda jak "załóżmy sprawę sądową, bo to opłacalne, medialne i
mamy dużo do ugrania". Taki brak zakładania dobrej woli.
W dniu 21 marca 2015 11:25 użytkownik Powerek38 <[hidden email]>
> statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji państwowych.
> Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
> Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej przez
In reply to this post by Łukasz Lipiński
Też popieram - warto też przy okazji skontaktować się z jakimiś
organizacjami pozarządowymi specjalizującymi się w takiej tematyce
(choćby Sieć Obywatelska - Watchdog Polska, czy Panoptykon - jest tego
trochę, część z pewnością będzie zainteresowana), myślę że chętnie
pomogą Stowarzyszeniu.
W dniu 21-03-2015 o 11:30, Łukasz Lipiński pisze:
>> Ja osobiście uważam, że warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą
>> drogę sądową odwołań od tej decyzji, finansując te działania ze środków
>> Wikimedia Polska, ponieważ może to być precedensowa sprawa dotycząca
>> statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji
>> państwowych. Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
>> Powerek38
>> W dniu 2015-03-21 o 11:16, Maciej W pisze:
>>> Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej przez
>>> Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał Komisji
>>> Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
>>> Zgadzacie się z taką tezą?
>>> Lajsikonik
>>> Lista dyskusyjna WikiPL-l
>>> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Hmm.. a po co podawałeś we wniosku o dostęp do informacji publicznej cel?
Zgodnie z ustawą każdy może wystąpić o dostęp do informacji publicznej i
nie musi podawać powodu ani celu uzyskania tegoż, po czym ustawa zapewnia
prawo do dowolnego reuse informacji publicznej.
Gorzej jak pytałeś o warunki użycia informacji. Wtedy rzeczywiście urząd
może zgodnie z ustawą te warunki określić, ale nie może zakazać dostępu ani
użycia całkowicie.
Podeślij dokładną treść wniosku i dokładną treść odpowiedzi.
W dniu 21 marca 2015 11:16 użytkownik Maciej W <[hidden email]> napisał:
> Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał Komisji
> Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
Próbowałem bez podawania celu. Argumentum ad Wikipediam użyłem dopiero w odpowiedzi na wezwanie do wykazania szczególnego interesu społecznego w realizacji wniosku, przy czym we wstępie zaznaczyłem iż robię to mimo że nie zgadzam się z tezą iż wnioskowana informacja jest informacją przetworzoną. Cel wydawał mi się w sposób oczywisty istotny społecznie, zatem nie widziałem powodu by go ukrywać. Skany wrzucę jeszcze dzisiaj do sieci i podlinkuję.
Dnia Sobota, 21 Marca 2015 11:45 Tomasz Ganicz <[hidden email]> napisał(a)
> Hmm.. a po co podawałeś we wniosku o dostęp do informacji publicznej cel?
> Zgodnie z ustawą każdy może wystąpić o dostęp do informacji publicznej i
> nie musi podawać powodu ani celu uzyskania tegoż, po czym ustawa zapewnia
> prawo do dowolnego reuse informacji publicznej.
> Gorzej jak pytałeś o warunki użycia informacji. Wtedy rzeczywiście urząd
> może zgodnie z ustawą te warunki określić, ale nie może zakazać dostępu ani
> użycia całkowicie.
> Podeślij dokładną treść wniosku i dokładną treść odpowiedzi.
> W dniu 21 marca 2015 11:16 użytkownik Maciej W <[hidden email]> napisał:
> > Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej przez
> > Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał Komisji
> > Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
> > Zgadzacie się z taką tezą?
> > Lajsikonik
Można gdzieś przeczytać pytanie i odpowiedz o której mowa?
W dniu 21 marca 2015 11:45 użytkownik Tomasz Ganicz <[hidden email]>
In reply to this post by Tommy Jantarek
Tommy, rozumiem, że pomysł odpowiadania na decyzję administracyjną
listem otwartym jest takim wiosennym żarcikiem? W kodeksie postępowania
administracyjnego nie ma raczej takiego środka prawnego jak "list
otwarty"...
W dniu 2015-03-21 o 11:44, Tommy Jantarek pisze:
> tak trochę z boku ironicznie
> "warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą drogę sądową" - tak od
> razu? bez listu typu otwartego ze strony Stowarzyszenia? na salę sądową? bo
> to trochę wygląda jak "załóżmy sprawę sądową, bo to opłacalne, medialne i
> mamy dużo do ugrania". Taki brak zakładania dobrej woli.
> W dniu 21 marca 2015 11:25 użytkownik Powerek38 <[hidden email]>
>> statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji państwowych.
>> Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
No to w takim razie należy wysłać wniosek z pytaniami:
a) w jakiej formie i liczbie przechowywane są uchwały i protokoły tej
Komisji - jest to informacja prosta, której urząd odmówić nie może
b) czy istnieją elektroniczne kopie tych dokumentów i jeśli tak w jakim
c) czy istnieje wykaz tych uchwał i protokołów, w formie papierowej i lub
elektronicznej i jeśli istnieje prosimy o jego udostępnienie
W dniu 21 marca 2015 11:53 użytkownik Maciej W <[hidden email]> napisał:
> Próbowałem bez podawania celu. Argumentum ad Wikipediam użyłem dopiero w
> odpowiedzi na wezwanie do wykazania szczególnego interesu społecznego w
> realizacji wniosku, przy czym we wstępie zaznaczyłem iż robię to mimo że
> nie zgadzam się z tezą iż wnioskowana informacja jest informacją
> przetworzoną. Cel wydawał mi się w sposób oczywisty istotny społecznie,
> zatem nie widziałem powodu by go ukrywać. Skany wrzucę jeszcze dzisiaj do
> sieci i podlinkuję.
> Dnia Sobota, 21 Marca 2015 11:45 Tomasz Ganicz <[hidden email]>
> napisał(a)
> > Hmm.. a po co podawałeś we wniosku o dostęp do informacji publicznej cel?
> > Zgodnie z ustawą każdy może wystąpić o dostęp do informacji publicznej i
> > nie musi podawać powodu ani celu uzyskania tegoż, po czym ustawa zapewnia
> > prawo do dowolnego reuse informacji publicznej.
> > Gorzej jak pytałeś o warunki użycia informacji. Wtedy rzeczywiście urząd
> > może zgodnie z ustawą te warunki określić, ale nie może zakazać dostępu
> > użycia całkowicie.
> > Podeślij dokładną treść wniosku i dokładną treść odpowiedzi.
> > W dniu 21 marca 2015 11:16 użytkownik Maciej W <[hidden email]>
> > > Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej przez
> > > Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał
> Komisji
> > > Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
> > > Zgadzacie się z taką tezą?
> > > Lajsikonik
> > > Lista dyskusyjna WikiPL-l
> > > https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
> > Tomek "Polimerek" Ganicz
> > http://pl.wikimedia.org/wiki/User:Polimerek
> > http://www.ganicz.pl/poli/
> > http://www.cbmm.lodz.pl/work.php?id=29&title=tomasz-ganicz
tak jak napisałem, lekka ironia w tym była, ale także i wątpliwość, czy
jedyną drogą jest droga sądowa? A może warto do nich wysłać maila drogą
administracyjną, oficjalnie jako Stowarzyszenie, bo stawianie sprawy na
wokandzie tak jak wspomniałem wygląda mi na interesowne, bo można coś na
tym ugrać.
W dniu 21 marca 2015 12:15 użytkownik Powerek38 <[hidden email]>
> Tommy, rozumiem, że pomysł odpowiadania na decyzję administracyjną listem
> otwartym jest takim wiosennym żarcikiem? W kodeksie postępowania
> administracyjnego nie ma raczej takiego środka prawnego jak "list
> otwarty"...
> W dniu 2015-03-21 o 11:44, Tommy Jantarek pisze:
>> "warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą drogę sądową" - tak od
>> razu? bez listu typu otwartego ze strony Stowarzyszenia? na salę sądową?
>> to trochę wygląda jak "załóżmy sprawę sądową, bo to opłacalne, medialne i
>> mamy dużo do ugrania". Taki brak zakładania dobrej woli.
>> W dniu 21 marca 2015 11:25 użytkownik Powerek38 <[hidden email]>
>>> drogę sądową odwołań od tej decyzji, finansując te działania ze środków
>>> Wikimedia Polska, ponieważ może to być precedensowa sprawa dotycząca
>>> statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji
>>> państwowych.
>>> Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
>>> Powerek38
>>> W dniu 2015-03-21 o 11:16, Maciej W pisze:
>>>> Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał Komisji
>>>> Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
>>>> Zgadzacie się z taką tezą?
>>>> Lajsikonik
>>>> Lista dyskusyjna WikiPL-l
>>>> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Tommy, ale to tak nie działa. Jeżeli ktoś nie zgadza się z decyzją
organu, winien ją zaskarżyć w sposób przewidziany w ustawie. Tylko
tyle, i aż tyle. Miałem już do czynienia z osobami, które - zamiast
odwołać się, czy złożyć apelację - wytwarzały tzw. "szum". Efekt? Nikt
ich nie traktował poważnie (i dołączały do grona tych nieszczęśników,
co to snują się po sądach i urzędach, i paniom w kasach - bo one nie
mogą uciec - opowiadają, jak to zostały pokrzywdzone).
To tyle jeżeli chodzi o praktyczną stronę zagadnienia. A patrząc
szerzej na sprawę, to korzystne orzeczenie dałoby bardzo dobry
precedens, nie tylko dla nas, ale i dla innych osób chcących
wykorzystać materiały urzędowe, i z tego względu warto, aby
Stowarzyszenie zajęło się sprawą.
> Tommy, rozumiem, że pomysł odpowiadania na decyzję administracyjną
> listem otwartym jest takim wiosennym żarcikiem? W kodeksie postępowania
>> tak trochę z boku ironicznie
>>> Ja osobiście uważam, że warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą
>>> Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej
>>> przez
>>>> Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał
>>>> Komisji
Skoro obiecałem to linkuję. Decyzja odmowna: http://herweks.esy.es/Plik:Maic1.jpg http://herweks.esy.es/Plik:Maic2.jpg http://herweks.esy.es/Plik:Maic3.jpg http://herweks.esy.es/Plik:Maic4.jpg
Moją odpowiedź wklejam poniżej. (uwaga, tldr):
Coventry, 21.03.2015
Sz. P. Andrzej Halicki
Wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy o dostęp do informacji publicznej
DAP-WZPK.0133.1.2015/GL
Niniejszym wnoszę o ponowne rozpatrzenie mojego wniosku z 17 października 2014 o udostępnienie informacji publicznej w następującym zakresie:
- wersji elektronicznych wszystkich uchwał Komisji Heraldycznej od początku jej istnienia do dnia 17 października 2014
- wersji elektronicznej protokołów wszystkich posiedzeń Komisji Heraldycznej od początku jej istnienia do dnia 17 października 2014
Uważam, że argumentacja Ministerstwa podana w decyzji z 04.03.2015 jest sprzeczna ze stanem zarówno prawnym jak i faktycznym oraz że doszło do rażącego naruszenia prawa przez Ministerstwo.
W pierwszym rzędzie wykazać należy, że sam tryb rozpatrzenia wniosku jest sprzeczny z prawem. Prawo bowiem nakazuje rozpatrzenie wniosku do 14 dni od jego złożenia, w szczególnych przypadkach natomiast do 2 miesięcy, przy czym istnieje obowiązek powiadomienia wnioskodawcy w terminie 14 dni o wydłużeniu terminu odpowiedzi. Rozpatrzenie wniosku powinno zostać zakończone jego uwzględnieniem, to jest udzieleniem żądanej informacji, lub wydaniem decyzji administracyjnej o odmowie udzielenia
informacji. W niniejszej sprawie decyzja została wydana po niemal pięciu miesiącach i dopiero po złożeniu przez mnie skargi na bezczynność MAiC.
Ministerstwo w uzasadnieniu wskazuje, iż &#x201E;zbiór dokumentów to ok. 13 mb akt. MAiC nie posiada wnioskowanych dokumentów w formie elektronicznej.&#x201D; Uprzejmie proszę zatem o wskazanie, z jakiego przepisu prawa, w randze co najmniej ustawy (gdyż tylko takie, zgodnie z Konstytucją, mogą przewidywać ograniczenia w dostępie do informacji publicznej) wynika zwolnienie organu z obowiązku udzielania informacji publicznej, o ile informacja jest przechowywana w sposób nielogiczny lub
utrudniający jej skatalogowanie. Mówiąc kolokwialnie, proszę wskazać przepis mówiący iż &#x201E;posiadanie bałaganu w dokumentach zwalnia z obowiązku udzielania informacji publicznej&#x201D;.
Dalsze dywagacje oparte są na błędnym założeniu, jakobym żądał chronologicznego ułożenia informacji, co jest oczywistą nieprawdą, gdyż niczego takiego w moim wniosku nie ma. Jest mi najzupełniej obojętne, w jaki sposób będą ułożone informacje, byleby były kompletne. Jeśli problemem jest zakres czasowy, to uprzejmie informuję, że nie przeszkadza mi informacja nadmiarowa. Wręcz przeciwnie, oszczędziło by mi to składania kolejnego wniosku, o dokumenty z okresu od 18.11.2014 do dnia złożenia
kolejnego wniosku.
Kolejnym problemem, podnoszonym przez Ministerstwo, jest znaczny rozmiar zbioru informacji których udostępnienia się domagam. Jednakże, jak już wielokrotnie podnosiłem, jest to wina uporczywego, trwającego już 14 lat ignorowania przez MAiC obowiązku udostępniania informacji publicznej w BIP. Mówiąc wprost, lenistwo dotychczasowe nie może usprawiedliwiać lenistwa obecnego, ani tym bardziej przyszłego.
Nad argumentem iż realizowanie mojego wniosku &#x201E;uniemożliwiłoby sekretariatowi Komisji Heraldycznej normalne funkcjonowanie i wypełnianie zadań nałożonych na Komisję, a co za tym idzie na Ministra Administracji i Cyfryzacji przez przepisy prawa&#x201D; zatrzymam się na dłużej. O jakie &#x201E;zadania nałożone na Komisję&#x201D; a zatem pośrednio Ministra chodzi? Można się domyślić, że przyjmowanie i opiniowanie projektów symboli jednostek samorządu terytorialnego, zgodnie ze statutowymi
zadaniami Komisji. Rzeczywiście, jest tu delegacja ustawowa. Mam zatem rozumieć, że zdaniem MAiC udzielanie informacji publicznej obywatelom nie należy do zadań, do których wykonywania obliguje Ministra i Komisję prawo? Przy czym obowiązek ten ma rangę wyższą, bo konstytucyjną (art. 4 i 61 Konstytucji RP), a nie jedynie ustawową. Ministerstwo próbuje zatem wykazać, że ustawa jest ważniejsza od Konstytucji, co świadczy o ignorancji prawnej osób związanych z wydaniem decyzji odmownej. W
Rzeczypospolitej Polskiej zaś suwerenem jest Naród (art.4 tejże), a nie jednostka samorządu terytorialnego i w hierarchii ważności to obywatel stoi wyżej. Inaczej mówiąc: jeśli realizacja zadań ustawowych przeszkadza w wypełnianiu zadań do których obliguje Konstytucja, należy zaniechać czasowo działań do których obliguje ustawa. W przypadku skrajnym, w tym zapewne wystarczyłaby lepsza organizacja pracy.
Przywołany w uzasadnieniu decyzji wyrok NSA z 9 sierpnia 2011 (I OSK 977/11) jest nieadekwatny do sytuacji. Chociażby dlatego, że w mojej sprawie nie wiąże się &#x201E;z koniecznością dokonania szczegółowej analizy całości wyselekcjonowanej dokumentacji pod kątem zakazów odnoszących się do udzielania informacji, przewidzianych w art. 5 ust. 1 i 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, oraz usunięcia danych chronionych prawem.&#x201D; - dokumenty te nie zawierają informacji chronionych. Co
więcej, z tego samego uzasadnienia: &#x201E;W stanie faktycznym niniejszej sprawy udzielenie żądanej przez Z. N. informacji publicznej z całą pewnością nie jest determinowane przez kryterium czysto technicznych możliwości przekształcenia jej formy, np. przy użyciu kserokopiarki. &#x201E; - no a właśnie w mojej dokładnie tak jest! Wystarczy przeskanować. Argumentację taką jak w decyzji MAiC należy zatem odrzucić.
Nie można zgodzić się z tezą, że mój wniosek dotyczy informacji przetworzonej, co wykazałem powyżej.
Nie sposób też zgodzić się z kolejnymi tezami przedstawionymi w decyzji. Przede wszystkim należałoby odwołać się do intencji ustawodawcy. Czy, zdaniem Ministerstwa, intencją autorów udoip było istnienie organów, których działalność byłaby de facto tajna, a coś takiego ma miejsce w przypadku Komisji Heraldycznej? Czy dopuszczalna prawem jest sytuacja nieuczciwej konkurencji wynikającej z posiadania przez członków Komisji Heradycznej dostępu do materiałów urzędowych, niedostępnych dla innych
podatników? Domagam się tu odpowiedzi i podania podstawy prawnej takiego stanu. Z jakiej ustawy wynika uprzywilejowanie członków KH? Jeśli nie ma takiej podstawy, wnoszę o usunięcie stanu sprzecznego z prawem. Dalej, czy intencją ustawodawcy było ukrywanie przed społeczeństwem i przed badaczami &#x2013; zarówno zawodowymi, jak i amatorami &#x2013; bezcennego z naukowego punktu widzenia zbioru informacji? Oczywiście nie.
Zdanie mówiące o &#x201E;celu prywatnym&#x201D; pozyskania informacji jest rażącym nadużyciem ze strony ministerstwa a na dodatek jest nieprawdziwe i godzi w moje dobra osobiste.
Przede wszystkim ustawa o dostępie do informacji publicznej wprost zakazuje organom administracji publicznej pytania o cel pozyskania informacji. Skoro tak, to tego typu argumentów podnosić po prostu nie wolno. Tym bardziej, że są nieprawdziwe. Od kiedy to dzielenie się wiedzą stanowi &#x201E;cel prywatny&#x201D;? Gdyby tak było, organy administracji publicznej nie miałyby nawet możliwości korzystania ze stworzonych przez mnie treści, co robią bardzo często i niestety nie zawsze zgodnie z
prawem. Moje prawa autorskie byli już uprzejmi naruszać posłowie i senatorowie RP, jednostki samorządu terytorialnego (m.in. powiat starachowicki, miasto Myszków) a nawet Kancelaria Prezydenta RP. Być może, gdybym dobrze poszukał, znalazłbym też naruszenie moich praw przez MAiC. Od kiedy cel upubliczniania wiedzy, w dodatku za darmo, jest czymś &#x2013; jak wynika z kontekstu wypowiedzi &#x2013; nagannym? Zapewne w przeciwieństwie do jakże słusznej faktycznie prywatnej i zarobkowej
działalności niektórych członków KH. Na dodatek wnosiłem o publikację w BIP, a o przesłanie pocztą e-mail jedynie opcjonalnie i dodatkowo. Materiały byłyby zatem dostępne dla wszystkich.
Cała ta sytuacja utwierdza mnie w przekonaniu, że decyzja o emigracji z kraju, w którym nic się nie da a aktywność obywatelska stanowi dla władz problem, była słuszna. Losy mojego wniosku doskonale to ilustrują. &#x201E;Proszę nie robić czegoś społecznie pożądanego, bo i my musielibyśmy coś zrobić&#x201D; - kwintesencja postawy częstej u organów administracji publicznej. Nie tylko, choć niestety też, MAiC.
Jest mi doskonale wiadome, że MAiC nie ma delegacji ustawowej do prowadzenia rejestru urzędowo zatwierdzonych symboli. Właśnie dlatego ja chciałem to zrobić. Przykłady innych krajów ilustrują jedynie, że wszędzie, ale to wszędzie da się coś takiego stworzyć. Wszędzie, tylko nie w Polsce, gdzie MAiC pilnuje, by nie było to możliwe. W normalnym kraju dostałbym wsparcie, tu dostaję odmowę otrzymania nawet tego, co Konstytucja wprost nakazuje mi dać.
Nie sposób pominąć milczeniem ogromu złej woli z jakim spotkałem się ze strony Ministerstwa. Spróbuję jednak. Napiszę zatem jedynie, że gdyby energię, jaką ministerialni urzędnicy kierują na obmyślanie kruczków i sposobów odmowy udostępnienia informacji publicznej skierować na realizację wniosku, prace byłyby już daleko zaawansowane a Ministerstwo miałoby pół roku zamiast ustawowych dwóch miesięcy. Widząc bowiem w BIP postęp prac nie miałbym powodu do nacisków, sprawy wszak szły by po mojej
myśli. Tymczasem prze pół roku Ministerstwo potrafiło wyprodukować setki argumentów uzasadniających nie robienie niczego. Nie potrafiło natomiast nawet uaktualnić składu Komisji Heraldycznej, mimo że zwracałem uwagę iż jest nieaktualny. Nie wspominając o tym, że przez pół roku nie opublikowało nawet jednego dokumentu związanego z pracą KH.
Cóż, pozostaje mi samemu zastępować nieudolne państwo. Na przykład w edukowaniu mojego syna, którego już nauczyłem &#x201E;jaki znak twój? Orzeł Biały&#x201D;. Mimo, że zdaniem MAiC jest to &#x201E;pozbawione interesu społecznego&#x201D;.
Dnia Sobota, 21 Marca 2015 12:34 Łukasz Lipiński <[hidden email]> napisał(a)
> Tommy, ale to tak nie działa. Jeżeli ktoś nie zgadza się z decyzją
> organu, winien ją zaskarżyć w sposób przewidziany w ustawie. Tylko
> tyle, i aż tyle. Miałem już do czynienia z osobami, które - zamiast
> odwołać się, czy złożyć apelację - wytwarzały tzw. "szum". Efekt? Nikt
> ich nie traktował poważnie (i dołączały do grona tych nieszczęśników,
> co to snują się po sądach i urzędach, i paniom w kasach - bo one nie
> mogą uciec - opowiadają, jak to zostały pokrzywdzone).
> To tyle jeżeli chodzi o praktyczną stronę zagadnienia. A patrząc
> szerzej na sprawę, to korzystne orzeczenie dałoby bardzo dobry
> precedens, nie tylko dla nas, ale i dla innych osób chcących
> wykorzystać materiały urzędowe, i z tego względu warto, aby
> Stowarzyszenie zajęło się sprawą.
> > Tommy, rozumiem, że pomysł odpowiadania na decyzję administracyjną
> > listem otwartym jest takim wiosennym żarcikiem? W kodeksie postępowania
> > administracyjnego nie ma raczej takiego środka prawnego jak "list
> > otwarty"...
> > W dniu 2015-03-21 o 11:44, Tommy Jantarek pisze:
> >> tak trochę z boku ironicznie
> >> "warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą drogę sądową" - tak od
> >> razu? bez listu typu otwartego ze strony Stowarzyszenia? na salę sądową?
> >> bo
> >> to trochę wygląda jak "załóżmy sprawę sądową, bo to opłacalne, medialne i
> >> mamy dużo do ugrania". Taki brak zakładania dobrej woli.
> >> W dniu 21 marca 2015 11:25 użytkownik Powerek38 <[hidden email]>
> >> napisał:
> >>> Ja osobiście uważam, że warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą
> >>> drogę sądową odwołań od tej decyzji, finansując te działania ze środków
> >>> Wikimedia Polska, ponieważ może to być precedensowa sprawa dotycząca
> >>> statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji
> >>> państwowych.
> >>> Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
> >>> Powerek38
> >>> W dniu 2015-03-21 o 11:16, Maciej W pisze:
> >>> Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej
> >>> przez
> >>>> Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał
> >>>> Komisji
> >>>> Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
> >>>> Zgadzacie się z taką tezą?
> >>>> Lajsikonik
> >>>> Lista dyskusyjna WikiPL-l
> >>>> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
> >>> Lista dyskusyjna WikiPL-l
> >>> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Pytanie tylko o co nam ma chodzić:
Jeśli o
a) żeby jakiś sąd orzekł, że publikowanie w Wikipedii jest działalnością,
która mieści się w pojęciu "szczególnego interesu społecznego" - to można
od razu się odwoływać - zdaje się, że w przypadku ministerstwa - jest
jeszcze jakiś organ pośredni między nim i WSA - prawdopodobnie Kancelaria
Premiera - ktoś to może sprawdzić?
jeśli o b) - żeby te dokumenty faktycznie pozyskać - IMHO łatwiej by było
podważyć decyzję odmowną w oparciu o to, że Ministerstwo nieprawidłowo
zakwalifikowało tę informację jako wymagajacą przetworzenia. W tym celu
trzeba najpierw wysłać zapytanie o to czy to o co Maciej prosił istnieje,
ile tego jest i w jakiej formie. Bądź wprost się zapytać Ministerstwu
dlaczego uważa, że proste skopiowanie materiałów lub ich przesłanie w
formie elektroniczniej jeśli taka już istnieje - stanowi informację
przetworzoną (tu można rzucić orzeczeniami WSA i NSA, w których były podane
interpretacje tego terminu). Potem - po uzyskaniu odpowiedzi od
Ministerstwa ew. się odwoływać.
W dniu 21 marca 2015 12:34 użytkownik Łukasz Lipiński <
> >> to trochę wygląda jak "załóżmy sprawę sądową, bo to opłacalne, medialne
> >>> Ja osobiście uważam, że warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez
> całą
No tak - to w sumie już wiadomo z grubsza jaka jest sytuacja - Ministerstwo
nie ma dokumentacji uchwał, a kłamie, że jej nie ma, w co jako lojalny
obywatel swojego państwa nie chcę wierzyć.Mógłbyś na spokojnie - nigdzie
się nie spieszy - zrobić pełną dokumentację swojego wniosku (treść
wszystkich pism w obie strony i ich chronologia). Pogadam ze znanymi mi
prawnikami co z tym fantem zrobić - tylko trzeba by najpierw mieć kompletną
dokumentację tej sprawy.
W dniu 21 marca 2015 14:23 użytkownik Maciej W <[hidden email]> napisał:
> Skoro obiecałem to linkuję. Decyzja odmowna:
> http://herweks.esy.es/Plik:Maic1.jpg http://herweks.esy.es/Plik:Maic2.jpg
> http://herweks.esy.es/Plik:Maic3.jpg http://herweks.esy.es/Plik:Maic4.jpg
> Moją odpowiedź wklejam poniżej. (uwaga, tldr):
> Coventry, 21.03.2015
> Maciej Wójcik
> [adres]
> Sz. P. Andrzej Halicki
> Minister Administracji i Cyfryzacji
> ul. Królewska 27
> 00-060 Warszawa
> Wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy o dostęp do informacji publicznej
> DAP-WZPK.0133.1.2015/GL
> Niniejszym wnoszę o ponowne rozpatrzenie mojego wniosku z 17 października
> 2014 o udostępnienie informacji publicznej w następującym zakresie:
> - wersji elektronicznych wszystkich uchwał Komisji Heraldycznej od
> początku jej istnienia do dnia 17 października 2014
> - wersji elektronicznej protokołów wszystkich posiedzeń Komisji
> Heraldycznej od początku jej istnienia do dnia 17 października 2014
> Uważam, że argumentacja Ministerstwa podana w decyzji z 04.03.2015 jest
> sprzeczna ze stanem zarówno prawnym jak i faktycznym oraz że doszło do
> rażącego naruszenia prawa przez Ministerstwo.
> W pierwszym rzędzie wykazać należy, że sam tryb rozpatrzenia wniosku jest
> sprzeczny z prawem. Prawo bowiem nakazuje rozpatrzenie wniosku do 14 dni od
> jego złożenia, w szczególnych przypadkach natomiast do 2 miesięcy, przy
> czym istnieje obowiązek powiadomienia wnioskodawcy w terminie 14 dni o
> wydłużeniu terminu odpowiedzi. Rozpatrzenie wniosku powinno zostać
> zakończone jego uwzględnieniem, to jest udzieleniem żądanej informacji, lub
> wydaniem decyzji administracyjnej o odmowie udzielenia
> informacji. W niniejszej sprawie decyzja została wydana po niemal pięciu
> miesiącach i dopiero po złożeniu przez mnie skargi na bezczynność MAiC.
> Ministerstwo w uzasadnieniu wskazuje, iż &#x201E;zbiór dokumentów to ok.
> 13 mb akt. MAiC nie posiada wnioskowanych dokumentów w formie
> elektronicznej.&#x201D; Uprzejmie proszę zatem o wskazanie, z jakiego
> przepisu prawa, w randze co najmniej ustawy (gdyż tylko takie, zgodnie z
> Konstytucją, mogą przewidywać ograniczenia w dostępie do informacji
> publicznej) wynika zwolnienie organu z obowiązku udzielania informacji
> publicznej, o ile informacja jest przechowywana w sposób nielogiczny lub
> utrudniający jej skatalogowanie. Mówiąc kolokwialnie, proszę wskazać
> przepis mówiący iż &#x201E;posiadanie bałaganu w dokumentach zwalnia z
> obowiązku udzielania informacji publicznej&#x201D;.
> Dalsze dywagacje oparte są na błędnym założeniu, jakobym żądał
> chronologicznego ułożenia informacji, co jest oczywistą nieprawdą, gdyż
> niczego takiego w moim wniosku nie ma. Jest mi najzupełniej obojętne, w
> jaki sposób będą ułożone informacje, byleby były kompletne. Jeśli problemem
> jest zakres czasowy, to uprzejmie informuję, że nie przeszkadza mi
> informacja nadmiarowa. Wręcz przeciwnie, oszczędziło by mi to składania
> kolejnego wniosku, o dokumenty z okresu od 18.11.2014 do dnia złożenia
> kolejnego wniosku.
> Kolejnym problemem, podnoszonym przez Ministerstwo, jest znaczny rozmiar
> zbioru informacji których udostępnienia się domagam. Jednakże, jak już
> wielokrotnie podnosiłem, jest to wina uporczywego, trwającego już 14 lat
> ignorowania przez MAiC obowiązku udostępniania informacji publicznej w BIP.
> Mówiąc wprost, lenistwo dotychczasowe nie może usprawiedliwiać lenistwa
> obecnego, ani tym bardziej przyszłego.
> Nad argumentem iż realizowanie mojego wniosku &#x201E;uniemożliwiłoby
> sekretariatowi Komisji Heraldycznej normalne funkcjonowanie i wypełnianie
> zadań nałożonych na Komisję, a co za tym idzie na Ministra Administracji i
> Cyfryzacji przez przepisy prawa&#x201D; zatrzymam się na dłużej. O jakie
> &#x201E;zadania nałożone na Komisję&#x201D; a zatem pośrednio Ministra
> chodzi? Można się domyślić, że przyjmowanie i opiniowanie projektów symboli
> jednostek samorządu terytorialnego, zgodnie ze statutowymi
> zadaniami Komisji. Rzeczywiście, jest tu delegacja ustawowa. Mam zatem
> rozumieć, że zdaniem MAiC udzielanie informacji publicznej obywatelom nie
> należy do zadań, do których wykonywania obliguje Ministra i Komisję prawo?
> Przy czym obowiązek ten ma rangę wyższą, bo konstytucyjną (art. 4 i 61
> Konstytucji RP), a nie jedynie ustawową. Ministerstwo próbuje zatem
> wykazać, że ustawa jest ważniejsza od Konstytucji, co świadczy o ignorancji
> prawnej osób związanych z wydaniem decyzji odmownej. W
> Rzeczypospolitej Polskiej zaś suwerenem jest Naród (art.4 tejże), a nie
> jednostka samorządu terytorialnego i w hierarchii ważności to obywatel stoi
> wyżej. Inaczej mówiąc: jeśli realizacja zadań ustawowych przeszkadza w
> wypełnianiu zadań do których obliguje Konstytucja, należy zaniechać czasowo
> działań do których obliguje ustawa. W przypadku skrajnym, w tym zapewne
> wystarczyłaby lepsza organizacja pracy.
> Przywołany w uzasadnieniu decyzji wyrok NSA z 9 sierpnia 2011 (I OSK
> 977/11) jest nieadekwatny do sytuacji. Chociażby dlatego, że w mojej
> sprawie nie wiąże się &#x201E;z koniecznością dokonania szczegółowej
> analizy całości wyselekcjonowanej dokumentacji pod kątem zakazów
> odnoszących się do udzielania informacji, przewidzianych w art. 5 ust. 1 i
> 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, oraz usunięcia danych
> chronionych prawem.&#x201D; - dokumenty te nie zawierają informacji
> chronionych. Co
> więcej, z tego samego uzasadnienia: &#x201E;W stanie faktycznym niniejszej
> sprawy udzielenie żądanej przez Z. N. informacji publicznej z całą
> pewnością nie jest determinowane przez kryterium czysto technicznych
> możliwości przekształcenia jej formy, np. przy użyciu kserokopiarki.
> &#x201E; - no a właśnie w mojej dokładnie tak jest! Wystarczy przeskanować.
> Argumentację taką jak w decyzji MAiC należy zatem odrzucić.
> Nie można zgodzić się z tezą, że mój wniosek dotyczy informacji
> przetworzonej, co wykazałem powyżej.
> Nie sposób też zgodzić się z kolejnymi tezami przedstawionymi w decyzji.
> Przede wszystkim należałoby odwołać się do intencji ustawodawcy. Czy,
> zdaniem Ministerstwa, intencją autorów udoip było istnienie organów,
> których działalność byłaby de facto tajna, a coś takiego ma miejsce w
> przypadku Komisji Heraldycznej? Czy dopuszczalna prawem jest sytuacja
> nieuczciwej konkurencji wynikającej z posiadania przez członków Komisji
> Heradycznej dostępu do materiałów urzędowych, niedostępnych dla innych
> podatników? Domagam się tu odpowiedzi i podania podstawy prawnej takiego
> stanu. Z jakiej ustawy wynika uprzywilejowanie członków KH? Jeśli nie ma
> takiej podstawy, wnoszę o usunięcie stanu sprzecznego z prawem. Dalej, czy
> intencją ustawodawcy było ukrywanie przed społeczeństwem i przed badaczami
> &#x2013; zarówno zawodowymi, jak i amatorami &#x2013; bezcennego z
> naukowego punktu widzenia zbioru informacji? Oczywiście nie.
> Zdanie mówiące o &#x201E;celu prywatnym&#x201D; pozyskania informacji jest
> rażącym nadużyciem ze strony ministerstwa a na dodatek jest nieprawdziwe i
> godzi w moje dobra osobiste.
> Przede wszystkim ustawa o dostępie do informacji publicznej wprost
> zakazuje organom administracji publicznej pytania o cel pozyskania
> informacji. Skoro tak, to tego typu argumentów podnosić po prostu nie
> wolno. Tym bardziej, że są nieprawdziwe. Od kiedy to dzielenie się wiedzą
> stanowi &#x201E;cel prywatny&#x201D;? Gdyby tak było, organy administracji
> publicznej nie miałyby nawet możliwości korzystania ze stworzonych przez
> mnie treści, co robią bardzo często i niestety nie zawsze zgodnie z
> prawem. Moje prawa autorskie byli już uprzejmi naruszać posłowie i
> senatorowie RP, jednostki samorządu terytorialnego (m.in. powiat
> starachowicki, miasto Myszków) a nawet Kancelaria Prezydenta RP. Być może,
> gdybym dobrze poszukał, znalazłbym też naruszenie moich praw przez MAiC. Od
> kiedy cel upubliczniania wiedzy, w dodatku za darmo, jest czymś &#x2013;
> jak wynika z kontekstu wypowiedzi &#x2013; nagannym? Zapewne w
> przeciwieństwie do jakże słusznej faktycznie prywatnej i zarobkowej
> działalności niektórych członków KH. Na dodatek wnosiłem o publikację w
> BIP, a o przesłanie pocztą e-mail jedynie opcjonalnie i dodatkowo.
> Materiały byłyby zatem dostępne dla wszystkich.
> Cała ta sytuacja utwierdza mnie w przekonaniu, że decyzja o emigracji z
> kraju, w którym nic się nie da a aktywność obywatelska stanowi dla władz
> problem, była słuszna. Losy mojego wniosku doskonale to ilustrują.
> &#x201E;Proszę nie robić czegoś społecznie pożądanego, bo i my musielibyśmy
> coś zrobić&#x201D; - kwintesencja postawy częstej u organów administracji
> publicznej. Nie tylko, choć niestety też, MAiC.
> Jest mi doskonale wiadome, że MAiC nie ma delegacji ustawowej do
> prowadzenia rejestru urzędowo zatwierdzonych symboli. Właśnie dlatego ja
> chciałem to zrobić. Przykłady innych krajów ilustrują jedynie, że wszędzie,
> ale to wszędzie da się coś takiego stworzyć. Wszędzie, tylko nie w Polsce,
> gdzie MAiC pilnuje, by nie było to możliwe. W normalnym kraju dostałbym
> wsparcie, tu dostaję odmowę otrzymania nawet tego, co Konstytucja wprost
> nakazuje mi dać.
> Nie sposób pominąć milczeniem ogromu złej woli z jakim spotkałem się ze
> strony Ministerstwa. Spróbuję jednak. Napiszę zatem jedynie, że gdyby
> energię, jaką ministerialni urzędnicy kierują na obmyślanie kruczków i
> sposobów odmowy udostępnienia informacji publicznej skierować na realizację
> wniosku, prace byłyby już daleko zaawansowane a Ministerstwo miałoby pół
> roku zamiast ustawowych dwóch miesięcy. Widząc bowiem w BIP postęp prac nie
> miałbym powodu do nacisków, sprawy wszak szły by po mojej
> myśli. Tymczasem prze pół roku Ministerstwo potrafiło wyprodukować setki
> argumentów uzasadniających nie robienie niczego. Nie potrafiło natomiast
> nawet uaktualnić składu Komisji Heraldycznej, mimo że zwracałem uwagę iż
> jest nieaktualny. Nie wspominając o tym, że przez pół roku nie opublikowało
> nawet jednego dokumentu związanego z pracą KH.
> Cóż, pozostaje mi samemu zastępować nieudolne państwo. Na przykład w
> edukowaniu mojego syna, którego już nauczyłem &#x201E;jaki znak twój? Orzeł
> Biały&#x201D;. Mimo, że zdaniem MAiC jest to &#x201E;pozbawione interesu
> społecznego&#x201D;.
> Dnia Sobota, 21 Marca 2015 12:34 Łukasz Lipiński <[hidden email]>
> > Tommy, ale to tak nie działa. Jeżeli ktoś nie zgadza się z decyzją
> > organu, winien ją zaskarżyć w sposób przewidziany w ustawie. Tylko
> > tyle, i aż tyle. Miałem już do czynienia z osobami, które - zamiast
> > odwołać się, czy złożyć apelację - wytwarzały tzw. "szum". Efekt? Nikt
> > ich nie traktował poważnie (i dołączały do grona tych nieszczęśników,
> > co to snują się po sądach i urzędach, i paniom w kasach - bo one nie
> > mogą uciec - opowiadają, jak to zostały pokrzywdzone).
> > To tyle jeżeli chodzi o praktyczną stronę zagadnienia. A patrząc
> > szerzej na sprawę, to korzystne orzeczenie dałoby bardzo dobry
> > precedens, nie tylko dla nas, ale i dla innych osób chcących
> > wykorzystać materiały urzędowe, i z tego względu warto, aby
> > Stowarzyszenie zajęło się sprawą.
> > pozdrawiam - Teukros
> > 21.03.2015, Powerek38 <[hidden email]> napisał(a):
> > > Tommy, rozumiem, że pomysł odpowiadania na decyzję administracyjną
> > > listem otwartym jest takim wiosennym żarcikiem? W kodeksie postępowania
> > > administracyjnego nie ma raczej takiego środka prawnego jak "list
> > > otwarty"...
> > > W dniu 2015-03-21 o 11:44, Tommy Jantarek pisze:
> > >> tak trochę z boku ironicznie
> > >> "warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez całą drogę sądową" - tak
> > >> razu? bez listu typu otwartego ze strony Stowarzyszenia? na salę
> sądową?
> > >> bo
> > >> to trochę wygląda jak "załóżmy sprawę sądową, bo to opłacalne,
> medialne i
> > >> mamy dużo do ugrania". Taki brak zakładania dobrej woli.
> > >> TJ
> > >> W dniu 21 marca 2015 11:25 użytkownik Powerek38 <[hidden email]>
> > >> napisał:
> > >>> Ja osobiście uważam, że warto byłoby przeciągnąć Ministerstwo przez
> > >>> drogę sądową odwołań od tej decyzji, finansując te działania ze
> > >>> Wikimedia Polska, ponieważ może to być precedensowa sprawa dotycząca
> > >>> statusu Wikipedii i wikipedystów w oczach polskich instytucji
> > >>> państwowych.
> > >>> Ale to opinia laika, nie jestem prawnikiem.
> > >>> Powerek38
> > >>> W dniu 2015-03-21 o 11:16, Maciej W pisze:
> > >>> Tak przynajmniej wynika z odmowy udzielenia informacji publicznej
> > >>> przez
> > >>>> Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wniosek dotyczył uchwał
> > >>>> Komisji
> > >>>> Heraldycznej oraz protokołów z posiedzeń tejże.
> > >>>> Zgadzacie się z taką tezą?
> > >>>> Lajsikonik
> > >>>> Lista dyskusyjna WikiPL-l
> > >>>> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
> > >>> Lista dyskusyjna WikiPL-l
> > >>> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
> > >> Lista dyskusyjna WikiPL-l
> > >> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
| [hidden email]] On Behalf Of Tomasz Ganicz
| Sent: Saturday, March 21, 2015 2:42 PM
| No tak - to w sumie już wiadomo z grubsza jaka jest sytuacja -
| ma dokumentacji uchwał, a kłamie, że jej nie ma, ...
Sprawa raczej jasna, ale dlaczego jest poruszana na liście plwiki zamiast na
liście stowarzyszenia?
W dniu 22.03.2015 01:22, Dorożyński Janusz (4-webd) pisze:
> Sprawa raczej jasna, ale dlaczego jest poruszana na liście plwiki zamiast na
> liście stowarzyszenia?
Oj, już nie bądź tak rygorystyczny. IMO lista jest właściwa, bo temat
dotyka Wikipedii, a z tego co widzę jest to "Lista dyskusyjna
polskojezycznej Wikipedii". Bądź co bądź, ja się cieszę, że Maciej tutaj
Swoją drogą, gdybym miał oceniać aktywność społeczności po tej liście to
stwierdziłbym, że owa społeczność umarła :P
Nie wiem - wszyscy poszli gdzie indziej, czy co? (w sensie dyskusji)
Tak, dokładnie, poszliśmy gdzie indziej. Facebook, Kawiarenka w Wikipedii,
inne listy dyskusyjne.
Co do meritum: żałuję, że jestem za młody na zajęcie się tą sprawą (tylko 1
rok :/ ). Trzeba zgromadzić całą dokumentację i z nią w ręce zgłosić się do
prawnika, nasz konsensus tego nie zastąpi.
2015-03-22 1:49 GMT+01:00 Zbigniew Czernik <[hidden email]>:
> W dniu 22.03.2015 01:22, Dorożyński Janusz (4-webd) pisze:
> > Sprawa raczej jasna, ale dlaczego jest poruszana na liście plwiki
> zamiast na
> > liście stowarzyszenia?
> Oj, już nie bądź tak rygorystyczny. IMO lista jest właściwa, bo temat
> dotyka Wikipedii, a z tego co widzę jest to "Lista dyskusyjna
> polskojezycznej Wikipedii". Bądź co bądź, ja się cieszę, że Maciej tutaj
> Swoją drogą, gdybym miał oceniać aktywność społeczności po tej liście to
> stwierdziłbym, że owa społeczność umarła :P
> Nie wiem - wszyscy poszli gdzie indziej, czy co? (w sensie dyskusji)
*Szymon Grabarczuk*
Head of Research & Development Group, Wikimedia Polska
pl.wikimedia.org/wiki/Użytkownik:Tar_Lócesilion
<http://pl.wikimedia.org/wiki/U%C5%BCytkownik:Tar_L%C3%B3cesilion>
Dokładnie. Mogę stwierdzić jako 1/7 zarządu Stow. że gdyby kolega
Lajsikonik dał radę dostarczyć pełną dokumentację sprawy to bym głosował za
przeznaczeniem środków na pociągnięciu sprawy przez zawodowego prawnika.
Sprawa jest do wygrania IMHO. Druga opcja - to odkładamy sprawę Lajsikonika
i jako Stowarzyszenie składamy podobny wniosek i rozpoczynamy zabawę od
początku z czystym kontem i fachowo napisanymi wnioskami przez zawodowego
W dniu 22 marca 2015 02:08 użytkownik Szymon Grabarczuk <
> Tak, dokładnie, poszliśmy gdzie indziej. Facebook, Kawiarenka w Wikipedii,
> inne listy dyskusyjne.
> Co do meritum: żałuję, że jestem za młody na zajęcie się tą sprawą (tylko 1
> rok :/ ). Trzeba zgromadzić całą dokumentację i z nią w ręce zgłosić się do
> prawnika, nasz konsensus tego nie zastąpi.
> 2015-03-22 1:49 GMT+01:00 Zbigniew Czernik <[hidden email]>:
> > W dniu 22.03.2015 01:22, Dorożyński Janusz (4-webd) pisze:
> > > Sprawa raczej jasna, ale dlaczego jest poruszana na liście plwiki
> > zamiast na
> > > liście stowarzyszenia?
> > Oj, już nie bądź tak rygorystyczny. IMO lista jest właściwa, bo temat
> > dotyka Wikipedii, a z tego co widzę jest to "Lista dyskusyjna
> > polskojezycznej Wikipedii". Bądź co bądź, ja się cieszę, że Maciej tutaj
> > napisał.
> > Swoją drogą, gdybym miał oceniać aktywność społeczności po tej liście to
> > stwierdziłbym, że owa społeczność umarła :P
> > Nie wiem - wszyscy poszli gdzie indziej, czy co? (w sensie dyskusji)
> > Zibi
> *Szymon Grabarczuk*
> Free Knowledge Advocacy Group EU
> Head of Research & Development Group, Wikimedia Polska
> pl.wikimedia.org/wiki/Użytkownik:Tar_Lócesilion
> <http://pl.wikimedia.org/wiki/U%C5%BCytkownik:Tar_L%C3%B3cesilion>