Source: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/iv-ka-934-19-wyrok-sadu-okregowego-w-bydgoszczy-522848947
Timestamp: 2020-04-10 01:08:53+00:00
Document Index: 55772980

Matched Legal Cases: ['art. 296', 'art. 231', 'art. 11', 'art. 12', 'art. 296', 'art. 231', 'art. 11', 'art. 12', 'art. 296', 'art. 231', 'art. 11', 'art. 12', 'art. 296', 'art. 11', 'art. 4', 'art. 69', 'art. 70', 'art. 4', 'art. 73', 'art. 4', 'art. 41', 'art. 4', 'art. 46', 'art. 4', 'art.427', 'art. 438', 'art. 8', 'art. 7', 'art. 4', 'art. 170', 'art. 169', 'art. 170', 'art. 167', 'art. 196', 'art. 399', 'art. 231', 'art. 12', 'art. 424', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 30', 'art. 427', 'art. 438', 'art. 7', 'art. 424', 'art. 424', 'art. 424', 'art. 424', 'art. 438', 'art. 7', 'art. 7', 'art. 7', 'art. 410', 'art. 2', 'art. 4', 'art. 424', 'art. 7', 'art. 7', 'art. 410', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 8', 'art. 8', 'art. 8', 'art. 8', 'art. 8', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 310', 'art. 296', 'art. 310', 'art. 168', 'art. 310', 'art. 30', 'art. 296', 'art. 310', 'art. 636']

IV Ka 934/19 - Wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy
Opublikowano: LEX nr 2755251
IV Ka 934/19
Przewodniczący: Sędzia SO Mirosław Kędzierski.
Sędziowie Sądu Okręgowego Mariola Urbańska-Trzecka., Sądu Okręgowego Małgorzata Lessnau-Sieradzka.
Przy udziale Jerzego Dużego - prokuratora Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy IV Wydział Karny Odwoławczy po rozpoznaniu dnia 20 listopada 2019 r. sprawy K. F. (1) c. K. i I., ur. (...) oskarżonej z art. 296 § 1 k.k. w zw. z art. 231 § 1 k.k. i art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonej od wyroku Sądu Rejonowego w Mogilnie z dnia 25 czerwca 2019 r. sygn. akt II K 212/17
- z przypisanego oskarżonej czynu eliminuje ustalenie, iż nie dopełniła obowiązku zabezpieczenia majątku upadłego przed zniszczeniem lub zabraniem przez osoby postronne i dopuściła do demontażu i zniszczenia części składowych nieruchomości przez spółkę (...) na kwotę łączną 250.527, 00 zł;
- ustala, iż łączna kwota obciążenia masy upadłości nieuzasadnionymi wydatkami miedzy innymi z tytułu opłat za czyszczenie danych z nośników komputerowych i podroży służbowych wynosiła 6.371, 41 zł.;
- ustala, iż znaczna szkoda majątkowa wynosiła łącznie kwotę 271.541,39 zł.;
- uchyla rozstrzygnięcie zwarte w punkcie 5;
3. wymierza oskarżonej opłatę w wysokości 180,00 (sto osiemdziesiąt) złotych za II instancję i obciąża ją wydatkami poniesionymi przez Skarb Państwa w postępowaniu odwoławczym w kwocie 50 (pięćdziesiąt) złotych.
K. F. (1) oskarżona została o to, że w okresie od 8 maja 2014 r. do 16 kwietnia 2015 r. będąc wyznaczoną postanowieniem Sądu Rejonowego w Bydgoszczy XV Wydział Gospodarczy z dnia 8 maja 2014 r. na syndyka masy upadłościowej Przedsiębiorstwa (...) Sp. jawna w upadłości z siedzibą w M., działając w warunkach czynu ciągłego jako osoba zobowiązana do zajmowania się sprawami majątkowymi ww. przedsiębiorstwa, nie dopełniła ciążących na niej obowiązków, przekroczyła swoje uprawnienia, a także nadużyła udzielonych jej uprawnień w ten sposób, że:
- dokonała sprzedaży z wolnej ręki, bez zgody sędziego komisarza, poniżej cen oszacowania, majątku ruchomego wchodzącego w skład masy upadłości za kwotę 161.849,98 zł niższą niż ceny oszacowania,
- zawyżyła o kwotę 103.320,00 zł wydatki z tytułu opłaty za archiwizację i przechowywanie dokumentacji ww. spółki poprzez zawarcie umowy z (...) Sp. z o.o. z siedzibą w T. na archiwizację i przechowywanie dokumentów na kwotę 123.000,00 zł,
- nie dopełniła obowiązku zabezpieczenia majątku upadłego przed zniszczeniem lub zabraniem przez osoby postronne i dopuściła do demontażu i zniszczenia części składowych nieruchomości przez spółkę (...) na kwotę 250.527,00 zł,
- obciążyła masę upadłości nieuzasadnionymi wydatkami, między innymi z tytułu opłat za czyszczenie danych z nośników komputerowych i podróży służbowych w kwocie łącznej 6,871,41 zł, naruszając w ten sposób rażąco zasadę optymalizacji postępowania upadłościowego i wyrządzając Przedsiębiorstwu (...) Sp. jawna w upadłości reprezentowanej przez syndyka G. F. (1) znaczną szkodę majątkową w łącznej kwocie 515.268,42 zł;
tj. o przestępstwo z art. 296 § 1 k.k. w zw. z art. 231 § 1 k.k. i art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k.
Wyrokiem z dnia 25 czerwca 2019 r. Sąd Rejonowy w Mogilnie w sprawie sygn. II K 212/17:
1. oskarżoną K. F. (1) uznał za winną popełnienia opisanego wyżej czynu, tj. występku z art. 296 § 1 k.k. w zw. z art. 231 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i w zw. z art. 12 k.k. i za to na podstawie art. 296 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. wymierzył oskarżonej karę roku pozbawienia wolności;
2. na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. i art. 70 § 1 pkt 1 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. wykonanie wyżej orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesił oskarżonej na 2 lata tytułem próby;
3. na podstawie art. 73 § 1 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. oddał oskarżoną w okresie próby pod dozór kuratora sądowego;
4. na podstawie art. 41 § 1 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonej zakaz wykonywania funkcji doradcy restrukturyzacyjnego przez 3 lata;
5. na podstawie art. 46 § 1 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. orzekł od oskarżonej na rzecz pokrzywdzonego Przedsiębiorstwa (...) Sp. jawna w upadłości obowiązek naprawienia szkody w całości poprzez zapłatę kwoty 240.067,00 zł;
6. wymierzył oskarżonej opłatę w kwocie 180 zł oraz obciążył kosztami postępowania w sprawie w wysokości 18.986,31 zł.
Apelację w niniejszej sprawie złożył obrońca oskarżonej, zaskarżając wyrok w całości.
Na podstawie art.427 § 2 k.p.k. oraz art. 438 § 2 i 3 zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
1. obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, tj.:
a. art. 8 § 1 i 2 k.p.k. poprzez uznanie, że orzeczenia sędziego-komisarza Sądu Rejonowego w Bydgoszczy w osobie SSR D. S. w zakresie kwoty, którą K. F. (1) miała zwrócić (...) sp. jawna w upadłości w M., a także wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 7 grudnia 2016 r. są wiążące dla Sądu meriti, podczas gdy były to orzeczenia deklaratoryjne;
b. art. 7 § 1 k.p.k. poprzez błędną ocenę dowodu z wyjaśnień oskarżonej oraz zeznań G. F. (1), D. S., A. K. (1), W. M. (1), M. P. (1), A. M. (1), P. J. (1), L. K. (1), E. S. (1), M. R. (1), T. S. (1), M. Z. i M. K., a także pism z (...) sp. z o.o. w T.;
c. art. 4 k.p.k. przez nieuwzględnienie na korzyść oskarżonej stwierdzeń zawartych w opinii biegłego M. D. z dnia 12 lipca 2016er, iż w niniejszej sprawie szkody nie da się ustalić, a oskarżonej nie można jednoznacznie przypisać zamiaru jej wyrządzenia;
d. art. 170 § 1 pkt 1, 2, 5 k.p.k. poprzez niezasadne oddalenie na rozprawie w dniu 30 maja 2019 r. wniosków dowodowych złożonych przez oskarżoną, a także art. 169 § 2 k.p.k. poprzez oddalenie tych wniosków, mimo że zmierzały one do oceny innych, już przeprowadzonych dowodów oraz art. 170 § 2 k.p.k.;
e. art. 167 k.p.k. poprzez niedopuszczenie z urzędu dowodu z opinii zespołu biegłych z zakresu archiwistyki oraz finansów na okoliczność wartości usługi archiwizowania i przechowywania dokumentacji, która pozostała po spółce (...) w upadłości;
f. art. 196 § 1 k.p.k. poprzez przesłuchanie T. S. (1), M. Z. i M. B. w charakterze świadków, podczas gdy wypowiadali się oni w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych, a więc winni być przesłuchiwani w charakterze biegłych;
g. art. 399 § 1 k.p.k. poprzez błędne uprzedzenie obecnych na rozprawie 3 maja 2019 r. stron, że czyn oskarżonej może zostać zakwalifikowany również z art. 231 § 3 k.k. w zw. z art. 12 k.k.;
h. art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. poprzez sprzeczności w treści uzasadnienia polegające na jednoczesnym oparciu ustaleń faktycznych na pismach (...) Agencji (...) w T. i odmówieniu temu dowodowi waloru wiarygodności;
2. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na ustaleniu, że oskarżona nadużyła trybu sprzedaży ruchomości określonego w art. 310 ust. 1 prawa upadłościowego i naprawczego z 2003 r. (dalej puin), nie sprawowała należycie nadzoru nad postępowaniem upadłościowym i wyrządziła szkodę masie upadłości w wysokości 515.268,42 zł, w tym 6.871,41 zł z tytułu nieuzasadnionych kosztów podróży służbowych oraz czyszczenia nośników danych, podczas gdy suma tych ostatnich wydatków na str.5 uzasadnienia wynosi 6.371,11 zł, a nadto, że między zachowaniem oskarżonej polegającym na sprzedaży składników masy upadłości (...) sp. jawna w M. w trybie art. 310 puin poniżej sumy oszacowania, sposobem wykonywania czynności w postępowaniu upadłościowym i zarzucaną szkodą zachodzi związek przyczynowy, a oskarżonej można przypisać zamiar wyrządzenia masie upadłości szkody.
W razie uznania, że podniesione wyżej zarzuty pod adresem skarżonego orzeczenia są niezasadne, zarzucił wyrokowi obrazę przepisu prawa materialnego, tj. art. 30 k.k. poprzez jego niezastosowanie.
Mając na uwadze powyższe, na podstawie art. 427 § 1 k.p.k. wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonej od popełnienia zarzucanego jej czynu ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Mogilnie; zasądzenie od Skarbu Państwa na rzecz K. F. (1) zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym według norm przepisanych.
Apelacja obrońcy w zasadniczej części jest bezzasadna i na uwzględnienie nie zasługiwała.
W ocenie Sądu Okręgowego, brak jest jakichkolwiek podstaw do postawienia Sądowi meriti zarzutu dokonania obrazy przepisów postępowania, które mogły mieć wpływ na treść wyroku (a tylko takie naruszenia po myśli art. 438 pkt 2 k.p.k. ustawodawca łączy ze skutkiem w postaci konieczności uchylenia wyroku lub odmiennego orzeczenia co do istoty sprawy) oraz w dalszej kolejności dokonania błędnych ustaleń faktycznych.
Zasadny jest natomiast wniosek obrońcy o uniewinnienie oskarżonej w części stawianego jej zarzutu a polegającego na niedopełnieniu obowiązku zabezpieczenia majątku upadłego albowiem w tym zakresie, w ustalonym stanie faktycznym, nie sposób przypisać jej zawinienia, o czym w dalszej części uzasadnienia.
Przechodząc do szczegółowych motywów rozstrzygnięcia, Sąd Okręgowy stwierdza co następuje:
Odnośnie przypisanego oskarżonej czynu polegającego na dokonaniu sprzedaży majątku ruchomego z wolnej ręki, zawyżenia wydatków z tytułu opłaty za archiwizację i przechowywanie dokumentacji oraz obciążenia masy upadłości nieuzasadnionymi wydatkami:
Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, dokonując następnie w tej części zgodnej z wszelkimi wymogami i zasadami procesowymi, rzetelnej i prawidłowej oceny całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Wskazał jakie fakty uznał za dowiedzione, na czym opierał poszczególne ustalenia i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, a następnie z dokonanych ustaleń wyprowadził prawidłowe wnioski. Pozostają one w zgodzie z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Przy czym, przedmiotem rozważań sądu meriti były także te okoliczności, które stanowią istotę wniesionej apelacji. Sąd odwoławczy podzielając argumentację zawartą w rzeczonym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, pragnie się do niej odwołać, nie dostrzegając w związku z tym konieczności ponownego jej szczegółowego przytaczania.
Apelacja obrońcy w zakresie podniesionych zarzutów obrazy przepisów postępowania, podejmuje w gruncie rzeczy jedynie polemikę z prawidłowymi ustalenia Sądu Rejonowego, prezentując nader wybiórczą i subiektywną optykę dowodów oraz poczynionych na ich podstawie ustaleń. Argumenty przywołane przez autora apelacji żadną miarą nie mogą przekonywać co do tego, iżby dowody, które stanowiły dla Sądu I instancji podstawę ustaleń faktycznych ocenione zostały w wadliwy sposób i obarczone były takimi mankamentami. Tymczasem to właśnie apelujący usiłuje w sposób dowolny wykazać prawdziwość tez postawionych w swym środku odwoławczym, zasadzając je wyłącznie na własnych subiektywnych ocenach i przekonaniach, natomiast przywołana tamże argumentacja, z przytoczonych powodów, w żaden sposób nie może zostać uznana za uprawnioną z punktu widzenia zasady swobodnej oceny zgromadzonych dowodów, prawidłowego rozumowania, a także wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.
W tej sprawie skarżący, wyrażając własną odmienną oceną dowodów i wyprowadzając własne wnioski w tym zakresie nie wykazał w wiarygodny i przekonywający sposób, aby ocena dowodów dokonana przez Sąd meriti nosiła cechy dowolności (wykraczając tym samym poza granice ocen swobodnych zakreślone dyrektywami art. 7 k.p.k.).Tego rodzaju uchybień jakie obrońca podnosił w związku z oceną czynu zarzucanego oskarżonej, aby rodziły one wątpliwości co do merytorycznej trafności zaskarżonego wyroku w tym zakresie, Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie jednak nie stwierdził. Rzecz w tym, że dla skuteczności zarzutu tego rodzaju (ukierunkowanego na kwestionowanie oceny dowodów) nie wystarczy wysłowienie własnego stanowiska, odmiennego od ustaleń Sądu meriti. Konieczne jest natomiast wykazanie w oparciu o dowody i ich wnikliwą ocenę, że ustalenia te są błędne, wskazanie możliwych przyczyn powstałych błędów i wszechstronne uargumentowanie własnego odmiennego stanowiska.
Uwzględniając powyższe zastrzeżenia Sąd Okręgowy stwierdził, że obrońca tego rodzaju argumentacji i na takim poziomie jej przekonywalności, nie przedstawił. Wbrew jego twierdzeniom, w ocenie Sądu odwoławczego analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego pozwala w pełni na podzielenie przekonania Sądu meriti o tym, iż oskarżona K. F. (1) swoim zachowaniem zrealizowała we wskazanym zakresie znamiona zarzucanego jej czynu. Argumentacja skarżącego całkowicie traci swą przekonywalność w konfrontacji ze zgromadzonymi w sprawie dowodami w postaci zeznań świadków, opinii biegłych a nade wszystko zgromadzonych dokumentów, których łączna synteza w pełni oddaje całokształt okoliczności zdarzeń będących przedmiotem oceny i która bez wątpienia pozwalała Sądowi pierwszej instancji na przyjęcie prawidłowych ustaleń w zakresie, które włączone zostały do podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku.
Reasumując w ocenie organu ad quem, apelacja obrońcy nie dostarcza dostatecznych argumentów mogących przemawiać za zasadnością jej uwzględnienia, a co za tym idzie, uzasadniać możliwości odmiennego rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, ów środek odwoławczy zawiera jedynie odmienną, jednostronną ocenę materiału dowodowego, a podniesione w nim argumenty mają charakter stricte polemiczny a w szczególności abstrahują od treści zebranych i w znacznej części niekwestionowanych dowodów.
Odnosząc się obecnie do poszczególnych zarzutów i argumentów zawartych w apelacji i jej uzasadnieniu Sąd odwoławczy stwierdza co następuje:
Wbrew twierdzeniom skarżącego, Sąd i instancji nie dopuścił się wskazanych we wniesionym środku odwoławczym naruszeń przepisów prawa procesowego oraz nie dokonał błędnych ustaleń faktycznych we wskazanym zakresie.
Aprobaty Sądu II instancji nie zyskał podniesiony przez skarżącego zarzut mającego wpływ na treść orzeczenia naruszenia art. 424 § 1 k.p.k. Sąd ten zapoznał się z całością zgromadzonych w sprawie dowodów poprzez lekturę akt sprawy oraz załączników i nie miał problemów z przeprowadzeniem analizy rozumowania sądu i jego zgodności z materiałem dowodowym.
Nie budzi wątpliwości, że nienależyte sporządzenie uzasadnienia stanowi obrazę przepisów postępowania (art. 424 k.p.k.). Tyle tylko, że owa obraza może mieć wpływ na treść orzeczenia jedynie wtedy, gdy istnieją sprzeczności między wyrokiem a jego uzasadnieniem (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 1984 r. w sprawie I KR 6/84, OSNKW 1984/11-12/128; Z. Doda, Glosa, NP. 1988/2-3/s. 180-189) albo kiedy uzasadnienie nie zawiera tak ważnych elementów jak oceny dowodów czy ustaleń faktycznych (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 21 grudnia 1970 r. w sprawie IV k.p. 217/70, OSNKW 1971/5/73; z dnia 21 marca 1975 r. w sprawie VI KZP 39/74, OSNKW 1975/6/70; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 17 września 2009 r. w sprawie II AKa 232/09, Prok. i Pr. - wkł. 2010/11/30). W pozostałych przypadkach uchybienie normie z art. 424 k.p.k. nie ma wpływu na treść orzeczenia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 24 lutego 2011 r. w sprawie II AKa 17/11, KZS 2011/6/46). Sąd Okręgowy podkreśla, że o trafności rozstrzygnięcia nie decyduje jego uzasadnienie, lecz materiał dowodowy stanowiący podstawę orzeczenia. Uzasadnienie w ramach kontroli odwoławczej jest jedynie punktem wyjścia do zbadania zasadności rozstrzygnięcia, mającym wyłącznie ułatwiać ocenę wyroku wydanego przez organ orzekający w pierwszej instancji.
Sąd Okręgowy jest zdania, że jego treść, w zakresie podniesionym przez obrońcę, nie była dotknięta nieusuwalnymi sprzecznościami albo elementarnymi brakami, które uniemożliwiałyby przeprowadzenie kontroli odwoławczej.
W szczególności nie jest naruszeniem art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. podnoszona kwestia sprzeczności uzasadnienia "... polegająca na jednoczesnym oparciu ustaleń faktycznych na pismach (...) Agencji (...) w T. i odmówieniu temu dowodowi wiarygodności".
Co prawda Sąd na str.6 uzasadnienia faktycznie wymienił pisma (...) Agencji (...) w T. jako podstawę ustaleń faktycznych, lecz z dalszych wywodów Sądu jasno wynika z jakich powodów pismom tym nie dał wiary. I ta argumentacja w pełni przekonuje. Pewna niekonsekwencja Sądu w tym zakresie nie ma przy tym żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, a tylko takie uchybienie ustawodawca wymienia w art. 438 pkt 2 k.p.k.
Skarżący postawił Sądowi I instancji zarzut naruszenia art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów.
Zdaniem Sądu Okręgowego także ocena dowodów poczyniona przez sąd I instancji jest bezstronna, pełna i wolna od błędów faktycznych czy logicznych oraz zgodna z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego, natomiast próby jej podważenia przez skarżącego są niczym innym jak zwykłą polemiką ze swobodną oceną dowodów, co czyni zarzut obrazy art. 7 k.p.k. niezasadny.
Odnosząc się do tego zarzutu, stwierdzić należy, że przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych, pozostaje pod ochrona prawa procesowego (art. 7 k.p.k.) wtedy,gdy:
- jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy całokształtu okoliczności sprawy (art. 410 k.p.k.) i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy (art. 2 § 2 k.p.k.),
- stanowi wynik rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego (art. 4 k.p.k.),
- jest wyczerpująco i logicznie - z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - uargumentowane w uzasadnieniu wyroku (art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.).
Wszystkie te wymogi spełnia ocena dowodów, o której mowa w apelacji (a także pozostałych zebranych w sprawie) dokonana przez Sad I instancji i zaprezentowana w szczegółowym uzasadnieniu wyroku.
Nadto, jak wielokrotnie podkreślano zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie, istotnym czynnikiem kształtującym przekonanie sądu o wartości osobowego środka dowodowego są spostrzeżenia i wrażenia odniesione w toku bezpośredniego przesłuchania na rozprawie.
Kontrola instancyjna oceny dowodów z natury nie obejmuje sfery przekonania sędziowskiego, jaka wiąże się z bezpośredniością, sprowadza się natomiast do sprawdzenia, czy ocena ta nie wykazuje błędów natury faktycznej (niezgodności z treścią dowodu, pominięcia pewnych dowodów lub logicznej błędności rozumowania i wnioskowania), albo czy nie jest sprzeczna z doświadczeniem życiowym lub wskazaniami wiedzy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 lutego 2004 r. IV KK 323/03 Prok. i Pr. 2004/8/9).
Obrońca nie wykazał w skardze apelacyjnej, aby w zaskarżonym wyroku, przy ocenie zebranych dowodów Sąd dopuścił się obrazy art. 7 k.p.k.
Sąd Rejonowy dokonując oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego w tej części rozważył szczegółowo i wszechstronnie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wszystkie dowody w tym zeznania wszystkich świadków, opinie biegłych oraz wyjaśnienia oskarżonej. Wskazał którym i dlaczego dał wiarę oraz którym nie dał wiary, przedstawiając motywy swoich ocen.
Skoro więc ocena zebranych w sprawie dowodów, a więc wyjaśnień oskarżonej, zeznań świadków, opinii biegłych oraz zebranych dokumentów dokonana została przez Sąd Rejonowy z należytą starannością i wnikliwością, nie zawiera błędów natury logicznej, jest zgodna ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, to pozostaje ona pod ochroną art. 7 k.p.k.
W istocie bowiem apelacja zawiera po prostu odmienną ocenę dowodów, korzystną dla oskarżonej i sprowadza się do założenia, że zeznania świadków G. F. (1),D. S., A. K. (1), W. M. (1), M. P. (1), A. M. (1), P. J. (1), L. K. (1), E. S. (1), M. R. (1), T. S. (1), M. Z. i M. K., którzy zeznawali "niekorzystnie" dla oskarżonej, są niewiarygodne i należy odmówić dania im wiary, a uznać za wiarygodne odmienne twierdzenia oskarżonej.
Sąd odwoławczy podzielając w całości argumentację zawartą w rzeczowym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, pragnie w pełni się do niej odwołać, nie dostrzegając w związku z tym konieczności ponownego jej szczegółowego przytaczania.
Należy w tym miejscu zauważyć, iż merytoryczna ocena dowodów w myśl obowiązujących przepisów procesu karnego, należy do sądu orzekającego, który zachowuje bezpośredni kontakt z przesłuchiwanymi osobami. Lektura protokołów przesłuchania zawierających zazwyczaj treść wystylizowaną przez protokolant, z istoty rzeczy pełną ocenę ogranicza. Spostrzeżenia i wrażenia wynikające z bezpośredniego kontaktu z osobą przesłuchiwaną, umożliwiające ocenę poziomu intelektualnego przesłuchiwanej osoby, jej stanu emocjonalnego w czasie wypowiadania się, a także jej zachowania się i sposobu formułowania wypowiedzi, nie są obojętne dla kształtowania poglądu o wiarygodności przedstawionej relacji.
Tak więc w sytuacji, gdy kontrola apelacyjna uzasadnia stwierdzenie, że zaskarżony wyrok znajduje pełne oparcie w prawidłowo dokonanej ocenie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego i ujawnionego w postępowaniu (art. 410 k.p.k.), nie ma podstaw do zdyskwalifikowania zaskarżonego rozstrzygnięcia.
Podnoszenie przeciwko ocenie zeznań wskazanych wyżej świadków - dokonanej przez Sąd Rejonowy w sposób spełniający wszystkie omówione wyżej wymagania procesowe, na co wskazuje treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku - tych samych zarzutów, które były przedmiotem rozważań i krytycznej analizy Sądu Rejonowego, jest więc bezskuteczne.
W szczególności nie ma żadnych podstaw do kwestionowania zeznań D. S. Świadek ta będąc sędzią-komisarzem wyznaczonym w postępowaniu upadłościowym Przedsiębiorstwa (...) miała wszelką wiedzę i dane, by przedstawić fakty i zdarzenia związane ze stawianymi oskarżonej zarzutami. Obrońca nie przedstawił żadnych argumentów, które podważałyby wiarygodność zeznań tego świadka.
Niczym nieuzasadniona jest argumentacja obrońcy sugerującego, że z racji pracy w Wydziale, miała wiedzę na temat sprzedaży w trybie art. 310 upuin ruchomości z wolnej ręki podczas prowadzenia przez oskarżoną upadłości Fabryki (...) oraz N. (...) i nie kwestionowała tego. Rzekomo dowodzić tego ma fakt, że "sędziowie wymieniają się spostrzeżeniami na temat spraw, które prowadzą w tym samym Wydziale". Otóż owa supozycja nie ma żadnego oparcia w faktach a jest oczywistym, że sprzedaż w trybie art. 310 upuin jest dopuszczalna. Problem w tym, że może to mieć miejsce, gdy zachodzą przesłanki tam wskazane, a w niniejszej sprawie oskarżona czyniła to wbrew brzmieniu tego przepisu. Nie sposób natomiast przesądzać czy taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce w innych sprawach wskazanych przez obrońcę, być może oskarżona w tamtych sprawach działała w ramach uprawnień wynikających z cytowanego przepisu. Zauważyć obecnie należy (więcej w dalszej części uzasadnienia), że w toku postępowania B. oskarżona także na wniosek sędziego-komisarza (innego niż SSR Dorota Podolska-Skwierczyńska) została prawomocnie odwołana z funkcji syndyka.
Nadto sprawę upadłościową Fabryki (...) sp. z o.o. nie prowadziła sędzia D. S. lecz inny sędzia-komisarz. W tym kontekście powoływanie się przez obrońcę na praktykę oskarżonej podobnych działań, jak w niniejszej sprawie, również przy upadłości spółki (...) należy uznać za daleko nie przekonujące. Istotnym jest i to, że także uchybienia w wykonywaniu obowiązków syndyka przez oskarżoną przy likwidacji majątku upadłej spółki (...) stały się podstawą do cofnięcia przez Ministra Sprawiedliwości uprawnień doradcy restrukturyzacyjnego.
W konsekwencji powoływanie się obrońcy na działalność oskarżonej jako syndyka w sprawie upadłości Fabryki (...), dalece nie przekonuje.
Nie przekonuje też twierdzenie obrońcy, że wnioskiem o przesłanie informacji na temat wysokości opłat za archiwizację i przechowywanie dokumentacji upadłych z Wydziału, w którym swoją służbę pełni świadek, zamierzał wykazać mijanie się jej z prawdą. Nie budzi bowiem zastrzeżeń stwierdzenie tego świadka, że "nigdy nie spotkała się z kwotą ponad 100.000 zł za archiwizację, a kwota 123.000 zł jest kwotą "bajońską, jeśli weźmie się pod uwagę wartość ofert jakie zostały wskazane w toku postępowania przez inne podmioty, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia, a umowa jaką zawarła oskarżona z (...) Agencją (...) była krotnością tych ofert.
Przy tym, proste doświadczenie życiowe przekonuje, iż kwota rzędu ok. 100.000 zł za tego rodzaju usługę jest możliwa, ale zależy ona od "wielkości" upadłego, ilości zatrudnionych, ilości wystawionych dokumentów, ich typu i czasokresu ich przechowywania. Pewnym jest natomiast w ocenie Sądu Okręgowego, iż w niniejszej sprawie kwotę 123 tysiące złotych można było określić "bajońską" i świadek miała prawo tak ją określić.
Nie ma też racji obrońca sugerujący popełnienie błędu przez sędziego w toku zeznań, twierdząc że "zastosowanie przepisu (art. 310 - przyp. SO) wymaga zgody sędziego-komisarza, wszak takiego warunku formalnego przepis ten nie przewiduje". Otóż prawdą jest, iż ów przepis nie przewiduje owej zgody ale wówczas, gdy syndyk realizuje jego brzmienie, działa zgodnie z jego wymogami, nie zaś gdy rzekomo w celu zaspokojenia kosztów postępowania zbywa cały majątek ruchomy upadłego za część kwot oszacowania, a finalnie owe koszty i tak zostały pokryte tylko w niewielkiej części, o czym w dalszej części uzasadnienia.
Wreszcie oceniając zeznania D. S., trzeba podkreślić też brak jakiejkolwiek tendencyjności czy złośliwości w jej relacji. Chcąc zatem zdyskwalifikować ten dowód, należałoby przyjąć, że w toku całego postępowania świadczyła w złej wierze, że zdecydowała się fałszywie oskarżać - to znaczy umyślnie i nieprawdziwie niewinnego człowieka. Brakuje jednak jakichkolwiek danych, które czyniłyby tę czysto teoretyczną tezę choćby w niewielkim stopniu prawdopodobną.
Obrońca istotnym elementem swojej apelacji uczynił zarzut naruszenia przez Sąd art. 8 § 1 k.p.k. szczególnie w zakresie orzeczenia sędziego komisarza Sądu Rejonowego w Bydgoszczy w zakresie kwoty, którą oskarżona winna zwrócić upadłej spółce oraz wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu z 7 grudnia 2016 r., wskazując iż są to orzeczenia deklaratoryjne i sąd karny winien samodzielnie czynić swoje ustalenia materii nimi objętych i dokonać własnej oceny prawnokarnej.
Sąd odwoławczy nie podziela tego zarzutu, gdyż jak się wydaje inaczej rozumie ten przepis. Ma rację obrońca, że choć sąd karny związany jest tylko prawomocnymi rozstrzygnięciami sądu kształtującymi prawo lub stosunek prawny (art. 8 § 2 k.p.k.), to jednak samodzielność jurysdykcyjna sądu karnego (art. 8 § 1 k.p.k.) nie oznacza dowolności w rozstrzyganiu zagadnień faktycznych i prawnych. W orzecznictwie powszechnie wskazuje się, że sąd rozpoznający daną sprawę ma co do zasady obowiązek rozstrzygać samodzielnie wszelkie zagadnienia prawne. Jednakże poglądy wyrażane w kwestiach istotnych dla rozstrzygnięcia mogą stanowić ważny materiał pomocniczy, którego nie powinno się pomijać, choć sąd nie jest nim związany (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2003 r., IV KK 617/99, OSNwSK 2003, Nr 1, poz. 284, LEX nr 151860; wyrok SA w Warszawie z dnia 3 października 2012 r., II AKa 260/12, LEX nr 1238283). Zatem, zdaniem Sądu odwoławczego, Sąd meriti nie jest jedynie związany rozstrzygnięciami innego sądu lub organu i sam rozstrzyga zagadnienia faktyczne i prawne. Dlatego w oparciu o art. 8 k.p.k. należy uznać, że Sąd rozpoznający sprawę ma możliwość, ale nie obowiązek opierania się na ustaleniach innego organu i na tym polega zasada samodzielności jurysdykcyjnej sądu.
Należy dodać, że norma wyrażona art. 8 § 1 k.p.k. jest ściśle związana z zasadą swobodnej oceny dowodów i w istocie tą zasadę uzupełnia. Określone orzeczenia sądów podlegają tejże ocenie i co oczywiste mogą być uznane za w pełni wartościowy dowód, istotny dla rozstrzygnięcia sprawy. W tym aspekcie nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości, że postanowienia sędziego komisarza i Sądu w toku postępowania upadłościowego mają istotne znaczenie dla ustalenia prawidłowości działania syndyka masy upadłości, pochodzą przecież od kompetentnych merytorycznie podmiotów, przy tym obdarzonych przymiotem niezawisłości i niezależności a zapadają w trybie ściśle określonej procedury z kontrolą instancyjną włącznie. W konsekwencji zatem dowód tego rodzaju, choć nie wiążący wprost z mocy prawa, jest istotnym i nie sposób go pominąć, bez ważkich ku temu podstaw.
Tak też ma się ten aspekt w niniejszej sprawie. Sąd Rejonowy czynił bowiem własne ustalenia i dokonywał własnej oceny prawnokarnej we wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia kwestiach. Ustaleń tych i ocen dokonywał w oparciu o zeznania świadków, opinie biegłych i zgromadzone dokumenty. Orzeczenia zaś sędziego - komisarza i poszczególnych sądów w toku postępowania upadłościowego stanowiły ważny materiał pomocniczy, którego nie mógł pominąć, choć nie był nim związany.
Natomiast apelacja obrońcy poza podnoszonym argumentem braku związania tymi orzeczeniami sądu karnego, nie wskazał żadnego przekonującego argumentu, który podważałby " wagę " wskazanych w apelacji konkretnych orzeczeń ale także pozostałych, które zapadły w toku postępowania upadłościowego spółki (...). Także z urzędu Sąd odwoławczy nie dostrzegł jakichkolwiek podstaw do kwestionowania zapadłych orzeczeń.
Nie są zasadne obszerne wywody obrońcy, jakoby oskarżona była uprawniona do sprzedaży ruchomości z wolnej ręki poniżej kwoty oszacowania. Otóż w tej materii argumentacja obrońcy abstrahuje od jednoznacznego brzmienia przepisów, zgromadzonych dowodów w postaci zeznań świadków, opinii biegłych i dokumentów oraz treści rozstrzygnięć sądowych zapadłych w toku postępowania upadłościowego. I tak zgodnie z art. 310 ust. 1ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. prawo upadłościowe i naprawcze przed rozpoczęciem likwidacji masy upadłości syndyk może sprzedać z wolnej ręki bez zezwolenia rady wierzycieli ruchomości, jeżeli jest to potrzebne na zaspokojenie kosztów postępowania. Ponadto syndyk może sprzedać ruchomości, które ulegają szybkiemu zepsuciu lub wskutek opóźnienia sprzedaży straciłyby znacznie na wartości albo których przechowanie pociąga za sobą koszty zbyt wysokie w stosunku do ich wartości.
Z powyższej regulacji wynikają określone wnioski:
- oskarżona K. F. (1) naruszyła jego brzmienie, gdyż mogła sprzedać z wolnej ręki ruchomości tylko o tyle, o ile jest to potrzebne na zaspokojenie kosztów postępowania,
- koszty postępowania są zaspokajane w miarę wpływu do masy upadłości stosownych sum, a jeśli nie zostaną zaspokojone, to ich zaspokojenie następuje na drodze podziału funduszów masy upadłości, a zatem,
- nie było uzasadnienia dla sprzedaży ruchomości wartości kilkuset tysięcy złotych w ciągu kilku tygodni, gdyż na bieżąco zaspokaja się koszty, oskarżona mogła sprzedać tylko tyle, by pokryć bieżące koszty, a nie niejako na zapas,
- w razie zaistnienia sytuacji nie mieszczącej się w ramach cyt. wyżej przepisu, niezbędna była zgoda sędziego-komisarza a działanie oskarżonej będące przekroczeniem uregulowania art. 310 ust. 1 upuin obligowało do takiej zgody.
Oskarżona mogła zbyć poszczególne składniki masy upadłości w trybie art. 310 ust. 1 upuin tylko w sytuacji wskazanej w tym przepisie. Gdy przesłanki z tego przepisu nie występują, sprzedaż z wolnej ręki majątku ruchomego, bez zgody sędziego-komisarza była niedopuszczalna. Takie rozumienie art. 310 ust. 1 upuin jest też zgodne z prawomocnymi orzeczeniami sędziego-komisarza oraz sądów, które zapadły w toku postępowania upadłościowego.
W konsekwencji w pełni uprawnione jest twierdzenie, iż oskarżona nie miała prawa zbyć niemal cały majątek ruchomy upadłego z wolnej ręki, przed rozpoczęciem likwidacji masy upadłości za sumy znacznie niższe od kwot oszacowania.
Obszerne wywody obrońcy mające wykazać tezę przeciwną uznać należy za nie mające oparcia w brzmieniu przepisów cytowanej ustawy oraz zebranymi w sprawie dowodami. Nie było bowiem żadnych powodów dla zbycia ruchomości upadłej spółki z wolnej ręki, znacznie poniżej kwot oszacowania, w kilka tygodni i przed rozpoczęciem likwidacji.
Odnosząc się wprost do pozostałych argumentów obrońcy w tej materii stwierdzić należy, że nie jest też prawdą, że pisma (z k.1048-9) w swej treści informowały sędziego-komisarza o sprzedaży w trybie art. 310 upuin, a brak działań sędziego oskarżona mogła ocenić jako akceptację dla jej działań. Z pisma kierowanego do nabywcy mienia wynika, że syndyk "akceptuje jego ofertę z 16 czerwca 2014 r. na zakup mienia według spisu... za łączną kwotę 109.080 zł netto (134.168,40 zł brutto) pod warunkiem zapłaty ceny", a w kolejnym punkcie "... syndyk wzywa do zapłacenia oferowanej ceny w łącznej kwocie... w terminie do dnia 27 czerwca 2014 r. (podkreśl. SO) na konto.... Następnie pismo to oskarżona przesłała do wiadomości sędziego-komisarza 24 czerwca 2014 r. listem poleconym, co powoduje, że sędzia nie mógł zapoznać się z jego treścią przed datą zapłaty, a więc sfinalizowaniem umowy. Powyższe prowadzi do wniosku, że działania oskarżonej nosiły znamię pozorowanych, Sędzia-komisarz nie miał możliwości reakcji o której pisze w apelacji obrońca aczkolwiek już 21 lipca 2014 r. zażądał wyjaśnienia przyczyn zlikwidowania części majątku upadłego w trybie art. 310 puin.
W tych warunkach wywodzenie przez obrońcę "braku działań nadzorczych sędziego wobec działań syndyka", które oskarżona mogła odczytać jako akceptację, uznać należy za kuriozalne. Tym bardziej, że wyrażenie zgody na sprzedaż ma formę postanowienia.
A zatem po pierwsze oskarżona winna uzyskać zgodę na ewentualną sprzedaż mienia z wolnej ręki, a nie ją domniemywać brakiem sprzeciwu sędziego, a po wtóre wręcz bije po oczach pośpiech z jakim oskarżona dokonała zbycia mienia, ewidentna jest tu jej zła wola, chęć jak najszybszego zbycia mienia bez oczekiwania na reakcję sędziego. Powyższa uwaga tym bardziej jest uprawniona, jeśli weźmie się pod uwagę, że lipiec to zwyczajowo okres urlopowy. Oskarżona zrobiła wszystko, by sędzia nie zdążyła zareagować adekwatnie.
Działanie oskarżonej zatem nie miało żadnego merytorycznego uzasadnienia, było wbrew brzmieniu art. 310 upuin, a ów pośpiech w finalizacji poszczególnych transakcji zawieranych znacznie poniżej cen oszacowania, świadczy o zamiarze wyrządzenia szkody upadłej spółce.
Nie jest uprawnione wywodzenie przez obrońcę akceptacji sędziego dla działań oskarżonej w trybie art. 310 upuin z faktu, że "... dopiero pismem z dnia 3 września 2014 r. sędzia-komisarz poinformowała K. F. (1), że nie podziela zasadności sprzedaży majątku upadłego...", skoro oskarżona w oczywisty sposób działała niezgodnie z brzmieniem cyt. przepisu, a przy tym już do 31 lipca 2014 r. praktycznie cały majątek ruchomy upadłego został w tym trybie zbyty.
Nie przekonuje też argumentacja obrońcy, że skoro oskarżona jako syndyk także wcześniej dokonywała sprzedaży części majątku innych podmiotów gospodarczych w trybie art. 310 ust. 1 upuin, a sędzia-komisarz ich nie kwestionował, to uważała, iż jest to praktyka dopuszczalna i powszechnie akceptowana (dotyczyć to miało sprawy sygn. XV GUp 7/10) - Fabryki (...) oraz spółki z o.o. (...)). Otóż:
- nie sposób stosować analogii między poszczególnymi sprawami, nie znając ich przebiegu, specyfiki i konkretnych uwarunkowań. Przecież przepis art. 310 ust. 1 daje podstawy do sprzedaży z wolnej ręki, ale tylko wtedy gdy zachodzą określone w nim przesłanki. Nie można wykluczyć, że we wskazanych sprawach takie przesłanki zachodziły, co czyniło zbędną zgodę sędziego;
- nie można wykluczyć też braku należytej wnikliwości ówczesnego sędziego-komisarza, a nade wszystko należy zauważyć, że
- przykład fabryki (...) jawi się jako wątpliwy dla przykładowego wzorca działania oskarżonej jako syndyka masy upadłości, skoro z zapadłych orzeczeń Sądu w toku postępowania upadłościowego wynika, że finalnie oskarżona została odwołana z tej funkcji. W treści postanowienia Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, którym oddalono zażalenie syndyka - K. F. (1) na jej odwołanie z funkcji syndyka, wskazano na fakt odmowy przedłożenia sędziemu-komisarzowi historii rachunku bankowego K. F. (1), na który zostały przelane środki z masy upadłości w łącznej kwocie 500.000 zł, czym uniemożliwiła ustalenie przez sędziego między innymi wysokości oprocentowania na tym rachunku, a tym samym sprawowanie nadzoru nad czynnościami syndyka. Zdaniem tego Sądu kwoty należące do masy upadłości winny być przekazane i deponowane na oprocentowany rachunek bankowy prowadzony przez syndyka dla masy upadłości a nie rachunek K. F. (1). W ten sposób oskarżona pozbawiła sędziego-komisarza (odmawiając przedłożenia historii rachunku) sprawowania nadzoru nad jej czynnościami.
Nie budzi też wątpliwości, że przyjęta kwota 161.849,98 zł stanowiąca różnicę między sumą oszacowania, a kwotą uzyskaną ze sprzedaży ruchomości upadłego (...) sp. jawna, to część szkody majątkowej w rozumieniu art. 296 § 1 k.k. przypisanej oskarżonej. Istniało bowiem duże prawdopodobieństwo, że zachowując tryb zwykły sprzedaży oskarżona uzyskałaby cenę oszacowania. Jest to zatem kwota stanowiąca utracone korzyści, które nie weszły do masy upadłości spółki (...). Co prawda nie sposób przesądzić ze 100% pewnością, że ruchomości te zostałyby sprzedane za kwotę oszacowania, to jednak po to następuje szacowanie poszczególnych elementów masy upadłości, by w sposób kompetentny, mając wszelkie dane związane z wartością poszczególnych rzeczy, wskazać ich wartość najbardziej zbliżoną do rzeczywistej wartości rynkowej. Daje to największe z możliwych prawdopodobieństwo, uzyskania właśnie takiej wartości na rynku.
Oczywiście ma rację obrońca twierdząc, posiłkując się opinią biegłego M. D. na rozprawie w dniu 12 lipca 2016 r., że nie można wykluczyć, iż oskarżona sprzedając ruchomości (...) w trybie wymaganym uzyskałaby kwoty zbliżone do tych uzyskanych ze sprzedaży z wolnej ręki. Nie dostrzegł jednak obrońca tej części opinii biegłego S. P. (k.1392), który stwierdził też, że "... zbycie w trybie art. 310 upuin to naprawdę wyjątkowa sytuacja... majątek ma służyć jak najpełniejszemu zaspokojeniu wierzycieli... ma temu służyć tryb konkurencyjny, im więcej nabywców, tym wyższa cena... ". Nadto biegły ten zaopiniował też w taki sposób "... mając wyceny syndyk zazwyczaj zwraca się o sprzedaż z wolnej ręki tych ruchomości za kwotę nie niższą niż w wycenie albo 90% tej kwoty, występuje o taką zgodę do sędziego-komisarza... ".
Nadto w trybie przetargu możliwym było uzyskanie też kwoty wyższej niż oszacowana.
Takie wyliczenie szkody zgodne jest też z treścią postanowienia Sądu Rejonowego w Bydgoszczy, mocą którego oskarżona została zobowiązana do zwrotu na rzecz masy upadłości kwoty 161.849,98 zł.
Nie ma jakichkolwiek podstaw do podważenia rozstrzygnięcia Sądu w zakresie opłaty za archiwizację dokumentacji spółki (...).
Należy w tej mierze zauważyć, że zgodnie z preliminarzem, oskarżona określała wartość tej usługi na 40.000 zł, a koszty na rzecz (...) sp. z o.o. są kwotą kilkakrotnie wyższą i finalnie nie mają jakiegokolwiek uzasadnienia. Niezmiernie istotna jest też i ta okoliczność, że nowemu syndykowi ten sam podmiot przedstawił ofertę na archiwizację akt o podobnym obmiarze, rodzaju akt i czasokresie przechowywania i oferta tej firmy wynosiła 27.300 zł. Natomiast zeznania prezesa (...) Agencji (...) w T., który podawał powody wskazania takiej oferty, zostały krytycznie ocenione przez Sąd Rejonowy i poniesione ocena ta nie budzi żadnych zastrzeżeń.
Odnosząc się obecnie do poszczególnych argumentów obrońcy zawartych w jego środku odwoławczym stwierdzić należy, co następuje:
- nie ma praktycznego znaczenia informacja o umowach zawartych w 2014 r. przez (...) T. (były to kwoty od 5.000 zł do 95.000 zł) skoro dane te nie uwzględniały ilości, typu i czasokresu przechowywania poszczególnych akt, co czyni porównanie niemożliwym. W konsekwencji twierdzenie obrońcy, że należność za usługę w przedmiotowej sprawie w wysokości 123.000 zł była zbliżona do innych transakcji, których stroną była (...) sp. z o.o. w T., nie ma realnego znaczenia;
- nie ma jakiegokolwiek oparcia w materiale dowodowym, twierdzenie iżby oskarżona przed dokonaniem wyboru oferty rozeznała rynek i "dokonała wyboru najkorzystniejszej...", gdyż rzeczywistość była z goła odwrotna. W rzeczywistości bowiem oskarżona nie rozeznała rynku, nie zwróciła się o inne oferty i nie wybrała najkorzystniejszej.;
- to następca oskarżonej na stanowisku syndyka zbadał rynek, uzyskał informacje o realnych cenach tej usługi;
- podejmując decyzję o odmowie zatwierdzenia wydatku na przechowywanie i archiwizację dokumentacji Sąd miał dane od określonych podmiotów m.in. PPHU (...) Zakład (...) (podał cennik za 1 mb składowania akt) czy pismo Biura Zarządu Głównego Stowarzyszenia (...), które w odpowiedzi na konkretną ilość dokumentów spółki (...) wskazało kwotę 10.620 zł + 23% VAT-u.
Finalnie wreszcie stwierdzić należy, że średnia cena ofertowa usługi przechowywania dokumentacji przedsiębiorstwa (...) zawierała się w przedziale do 30.175 zł.
Z kolei gołosłowne i nie zasługujące na aprobatę jest twierdzenie obrony, iżby "nieadekwatnym" było porównanie kwoty, jaką zapłaciła za usługę (...) z ofertami przedstawionymi przez G. F. (1), będącymi w aktach sprawy. Sąd Okręgowy wyraża pogląd przeciwny, gdyż owo porównanie wprost dowodzi przestępczego działania oskarżonej, która bez zwrócenia się o inne oferty arbitralnie zawarła umowę na archiwizację i przechowywanie dokumentacji upadłego za kwotę kilkakrotnie przekraczającą te, które uzyskał jej następca.
Przy tym nie ma żadnych podstaw do powoływania w tej materii opinii zespołu biegłych z zakresu archiwistyki oraz finansów na okoliczności wartości usługi archiwizowania i przechowywania dokumentacji po upadłej spółce. Materiał dowodowy w sprawie był bowiem wystarczający dla ustalenia, iż oskarżona zawierając umowę z (...) Agencją (...) wyrządziła szkodę majątkową w kwocie 103.320 zł spółce (...) w upadłości.
Zgromadzone oferty przez G. F. (1), które w pełni odpowiadały realiom sprawy tj. odwoływały się wprost do dokumentacji upadłej spółki tj. ilości akt, typu, czasokresu przechowywania w pełni pozwalały na dokonanie w sprawie prawidłowych ustaleń faktycznych.
Przy tym nie budzi wątpliwości, że oskarżona umyślnie wyrządziła szkodę we wskazanej wyżej kwocie. Wbrew twierdzeniom obrony by ową umyślność wykazać K. F. (1) nie jest koniecznym "udowodnienie, że miała oferty na archiwizację i przechowywanie dokumentacji na niższe kwoty oferujące usługę na podobnym poziomie jak wybrana oferta (...) w T., ale wybrała ofertę droższą". Otóż oskarżona miała znaczne doświadczenie jako syndyk, doskonale orientowała się w realiach tego aspektu prowadzonej upadłości spółki (...). Nie sposób założyć, iż nie miała świadomości, że kwota 123.000 zł, to kwota właściwa, uwzględniająca realia sprawy. Różnica poszczególnych ofert (kilkakrotna) jest na tyle rażąca, że nie sposób uznać, by oskarżona nie miała zamiaru wyrządzić szkody w mieniu upadłej spółki. Tym bardziej, że kwota ta znacznie odbiegała od przedłożonego przez nią "preliminarza" w tym zakresie. Można tylko retorycznie zapytać, cóż takiego wydarzyło się, że oskarżona tak nie doszacowała przewidywany koszt tej usługi.
Należy też zauważyć, że kwota wskazana w preliminarzu jest zbliżona do kwot wynikających z ofert, które pozyskał następca oskarżonej na stanowisku syndyka.
Nadto w aspekcie zarzutu niepowołania biegłych dla ustalenia wartości archiwizowania i przechowywania dokumentacji należy stwierdzić, że w tej materii istnieje opinia biegłych Fundacji (...) (k.401-403), którzy w oparciu o dane w aktach sprawy w tym informacje od podmiotów, które poprawnie przedstawiły oferty cenowe na usługi przechowywania dokumentacji w ilości odpowiadającej rozmiarom i typom dokumentacji (...). Te oferty cenowe usług przechowywania zawierały się w przedziale od 7.000 zł do 30.175 zł, a wyliczona średnia oferta cenowa wynosiła 17.648,75 zł, przy czym biegli ci w obliczeniach uwzględnili maksymalną możliwą cenę za 1 mb w przypadku PPHU (...) Zakład (...) w I. Zwrócić należy szczególną uwagę na fakt, że Stowarzyszenie (...) podało, iż koszt przechowywania wskazanej dokumentacji Przedsiębiorstwa (...) w upadłości wyniesie 10.620 zł netto plus 23% WAT". Z kolei z dołączonego do pisma PPHU (...) Zakład (...) cennika usług archiwizacyjnych i przechowywania (...) Archiwów (...) także wynika, iż zawarta przez oskarżoną umowa z (...) sp. z o.o. kilkakrotnie przekracza ewentualne koszty wyliczone na podstawie ww. cennika i rażąco naruszała zasady optymalizacji postępowania upadłościowego wyrządzając jednocześnie szkodę majątkową (...) sp. jawna w upadłości.
Biegli z Fundacji (...) odnieśli się też do przedłożonego przez (...) w T. wykazu zawartych i wykonanych umów archiwizacyjnych na zlecenie syndyków masy upadłości, które zawierają się między 5.000 zł a 95.000 zł. Zasadnie wskazali, że zestawienie to nie zawiera informacji pozwalających na określenie ilości, typu oraz okresu przechowywania dokumentów dla poszczególnych podmiotów.
Nie ma też podstaw do uznania, iż Sąd Rejonowy błędnie ustalił stan faktyczny w części dotyczącej obciążenia masy upadłości nieuzasadnionymi wydatkami między innymi z tytułu czyszczenia danych z nośników komputerowych i podróży służbowych w łącznej kwocie 6.821,41 zł. Zarzut ten jest zasadny tylko o tyle, że Sąd popełnił błąd rachunkowy (powielając błąd prokuratora w akcie oskarżenia) mylnie sumując kwoty poszczególnych podróży służbowych oraz wydatków na czyszczenie dysków, ponieważ faktycznie ta łączna kwota wynosi 6.371,41 zł.
W zasadniczej jednak części apelacja jest niezasadna. W szczególności dla rozstrzygnięcia sprawy w tej części nie ma potrzeby powołania zespołu biegłych "w składzie z doświadczonym doradcą restrukturyzacyjnym" dla oceny, czy wydatki w tej części w realiach postępowania upadłościowego (...) spółka jawna były uzasadnione, a oskarżona podejmowała prawidłowe decyzje.
Obrońca domaga się zatem, by biegli wraz z doradcą restrukturyzacyjnym w składzie, w rzeczywistości dokonali oceny czy sędzia-komisarz w toku postępowania upadłościowego wydając określone orzeczenia działał prawidłowo czy nie. Obrońca domaga się więc postawienia sprawy "na głowie" zapominając, że to sędzia-komisarz sprawuje kontrolę nad czynnościami syndyka, odbiera od niego sprawozdania z czynności, sprawozdania rachunkowe i je rozpoznaje oraz zatwierdza, odmawia uznania określonego wydatku lub dokonuje sprostowania i nakłada grzywnę (art. 168 ust. 1, 3-5 puin). Na decyzję sędziego-komisarza przysługują zaś określone środki odwoławcze, z czego oskarżona nierzadko korzystała. Obecnie próba obrońcy podważenia rozstrzygnięć sędziego-komisarza opinią biegłych (także doradcy restrukturyzacyjnego) jest w najwyższym stopniu bezzasadna. Zresztą sędzia w toku postępowania korzystał z opinii biegłych, gdy potrzebne były wiadomości specjalne.
Nie ma jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, iż dla prawidłowego rozstrzygnięcia we wskazanym zakresie, konieczne są wiadomości specjalne. Ponadto to Sąd jest najwyższym biegłym. A wchodząc w meritum zagadnienia stwierdzić należy, że nie jest potrzebna opinia biegłych by stwierdzić, iż owo czyszczenie danych z nośników komputerów było wykonywane kiedy komputery były już sprzedane. Nie potrzeba też opinii biegłych, by stwierdzić rażące naruszenie prawa upadłościowego i zasady optymalizacji, w sytuacji gdy wydatki na czyszczenie nośników w kwocie 1537 zł były dokonywane w grudniu 2014 r. a 11 sztuk komputerów syndyk sprzedał za kwotę 191,80 zł w lipcu tego roku. Przy tym co istotne, sędzia-komisarz posiłkował się w tej materii biegłym z zakresu księgowości.
Zdaniem biegłego M. D. (k.1389) "czynność czyszczenia komputerów była zasadna, jeżeli wartość tej usługi nie przekraczała wartości komputera. Musi to być uzasadnione ekonomicznie. Jeżeli tańsze było fizyczne zniszczenie komputera, to będzie to działanie bardziej opłacalne".
W tym kontekście bez merytorycznego znaczenia jest argumentacja obrońcy eksponująca konieczność "oczyszczenia nośników" z danych osobowych, skoro nie miało uzasadnienia samo ich zbywanie w powyższych realiach.
Co do pozostałych wydatków należy podzielić w tym zakresie argumentację Sądu, który uznał, iż skoro sędzia-komisarz posiłkując się opinią biegłego z zakresu rachunkowości, nadzorując pracę syndyka uznał w toku weryfikacji i sprawdzeń rachunkowych, że koszty te nie znajdują oparcia pod kątem dokumentowym i celowościowym, nie sposób uznać rozstrzygnięcia w tym zakresie za błędne.
Nie jest zasadny zarzut bezzasadnego przypisania K. F. (1) umyślności przez Sąd rozstrzygający sprawę, w tym także woli działania na szkodę oraz woli wyrządzenia szkody majątkowej.
Skoro oskarżona:
- działała wbrew brzmieniu art. 310 ust. upuin czyli bez podstaw prawnej,
- w niezwykle szybkim tempie (w kilka tygodni) sprzedała cały majątek ruchomy upadłego z wolnej ręki, znacznie poniżej kwot oszacowania, bez zgody sędziego-komisarza,
- bez konkursu, wbrew preliminarzowi, zawarła umowę na archiwizację i przechowywanie dokumentów upadłej spółki, których koszty kilkakrotnie przekraczały ceny rynkowe, nie podejmując jakichkolwiek działań mających na celu porównanie ofert różnych podmiotów w tym zakresie,
- obciążyła masę upadłości nieuzasadnionymi wydatkami w tym wydatkami na "czyszczenie danych z nośników komputerowych" przekraczającymi wielokrotnie ich wartość i do tego w sytuacji gdy komputery te 5 miesięcy wcześniej zostały zbyte, oczywistym jest, iż oskarżona działała umyślnie z zamiarem wyrządzenia szkody majątkowej.
Co do podnoszonego przez obrońcę stwierdzenia M. D., że "... nie można wskazać działań, które jednoznacznie wskazują na umyślne działanie w celu wyrządzenia szkody..." Sąd Okręgowy stwierdza, że nie do biegłego należy ocena umyślności lub jej braku w działaniu oskarżonej i ta część opinii nie może mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia. W konsekwencji pominięcie tego aspektu opinii biegłego i rozstrzygnięcie przez Sąd Rejonowy w opozycji do powyższego, żadną miarą nie można uznać za błąd.
Powyższa argumentacja w oczywisty sposób wskazująca na umyślne działanie oskarżonej, nie pozwala na przyjęcie, że oskarżona działała w usprawiedliwionej nieświadomości bezprawności swojego działania. W konsekwencji nie ma żadnych podstaw do stosowania, wnioskowanej przez obrońcę regulacji art. 30 k.k.
Nie są też zasadne dalsze zarzuty naruszenia prawa procesowego jakie wyrokowi postawił obrońca oskarżonej.
I tak jako nie mające wpływu na rozstrzygnięcie uznać należy nawet "błędne pouczenie Sądu o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu...". Skoro Sąd nie rozstrzygnął po myśli owego pouczenia, to nie sposób dociec w jako sposób, nawet gdyby uznać je za uchybienie, przełożyło się to na zapadły wyrok.
Sąd odwoławczy w pełni akceptuje też rozstrzygnięcie Sądu o oddaleniu wniosków dowodowych w szczególności związanych z dopuszczeniem dowodów z opinii biegłych, nie dostrzegając potrzeby uzupełnienia materiału dowodowego w tym zakresie. Szczegółowo co do konkretnych wniosków obrońcy w tym zakresie, odnoszących się do poszczególnych czynów przypisanych oskarżonej, sąd odwoławczy odniósł się wyżej.
Finalnie, w ocenie Sądu odwoławczego materiał dowodowy zebrany w sprawie w sposób dostateczny pozwalał na rozstrzygnięcie poszczególnych aspektów sprawy, nie ma potrzeby jego uzupełnienia.
Odnośnie niedopełnienia przez oskarżoną obowiązku zabezpieczenia majątku upadłego przed zniszczeniem lub zabraniem przez osoby postronne i dopuszczenia do demontażu i zniszczenia części składowych nieruchomości przez spółkę (...) na kwotę 25.527. 00 zł:
Apelacja obrońcy oskarżonej w tej części jest zasadna w zakresie wniosku o uniewinnienie oskarżonej albowiem zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na uznanie, iż oskarżona nie sprawowała należycie nadzoru nad majątkiem upadłego.
Stałym bowiem jej współpracownikiem był wieloletni, doświadczony pracownik W. S., który z jej upoważnienia wykonywał powierzone mu w ramach umowy o dzieło obowiązki. W przypadku spółki (...) brał on udział w inwentaryzacji majątku, oprowadzał osoby zainteresowane kupnem po terenie upadłego, wydawał majątek ruchomy nabywcom itp. Jak sam zeznał na polecenie syndyka uczestniczył w przekazywaniu majątku ruchomego firmie (...) i zgodnie z upoważnieniem miał brać udział w wydaniu rzeczy zgodnie ze spisem. Rozmawiał też z pracownikami (...) i oni wiedzieli co maja do zabrania. Tylko w jednym przypadku pracownicy przedsiębiorstwa (...) nie byli w całości nadzorowani przez W. S., który z powodów zdrowotnych musiał opuścić teren upadłej spółki (...). W konsekwencji należy rozważyć czy można obarczać K. F. (1) odpowiedzialnością, skoro wysłała na miejsce doświadczonego pracownika i nie mogła przewiedzieć nagłej sytuacji, jak pogorszenie się stanu jego zdrowia.
Sąd oceniając zeznania W. S. dał im wiarę we wskazanej wyżej części, a odmówił w części związanej z prawidłowością prowadzonych czynności na terenie upadłego. W szczególności Sąd podkreślił wątpliwości co do przekazywanych informacji pracownikom (...) oraz wydawanych ruchomości nabywcom.
Sąd ten wprost wskazuje też na wiarygodne zeznania M. P., pracownika firmy (...), który zeznał, iż to W. S. kazał im zabrać całe wyposażenie poza komorami wędzarni.
Tymczasem Sąd z powyższych ustaleń wyprowadził wniosek, iż dowodzą one nieprawidłowości sprawowanego nadzoru przez syndyka, który doprowadził do demontażu i zniszczenia części nieruchomości upadłego.
Otóż zdaniem Sądu odwoławczego powyższe nie pozwala na tego rodzaju konstatację.
Skoro oskarżona wyznaczyła (zatrudniła) pracownika do uczestniczenia w określonych czynnościach związanych z przekazaniem majątku firmie (...), wydaniem rzeczy itp. to nie sposób przypisać jej działanie umyślne choćby z zamiarem wynikowym niedopełnienia obowiązków ciążących na niej oraz spowodowania skutku w postaci znacznej szkody majątkowej. Nie można bowiem wykluczyć samowolnego, niezgodnego z prawem działania W. S. Staje się to tym bardziej przekonujące w świetle zeznań M. P. ("kazał zabrać całe wyposażenie poza komorami wędzarni"). Świadczy to raczej o samowolnym sprzeniewierzeniu majątku przez W. S., na co oskarżona nie miała wpływu, a już z pewnością nie było to objęte jej zamiarem. Nie ma bowiem żadnych podstaw dla przyjęcia, że oskarżona była w porozumieniu z W. S., że wiedziała o demontażu i wywiezieniu elementów składowych nieruchomości, nie objętych umową.
Co więcej, gdy oskarżona następnie stwierdziła braki w wyposażeniu, wystąpiła do spółki (...) o zwrot zdemontowanych urządzeń i drzwi oraz o ich ponowne zamontowanie i doprowadziła, mimo początkowego oporu, do częściowego naprawienia szkody przez zapłatę przez spółkę jednorazowego odszkodowania na rachunek masy upadłości spółki (...) w kwocie 10.640 zł.
Wszystkie powyższe okoliczności przekonują, że nie sposób przypisać oskarżonej winy umyślnej w zakresie zarzucanego jej w tej części czynu. Oczywiście nie można wykluczyć jej odpowiedzialności na gruncie prawa cywilnego, jednak w ocenie Sądu odwoławczego, jej działanie w tej części nie naruszało normy art. 296 k.k. z uwagi na brak zawinienia, a nadto w świetle opinii biegłych nie jest możliwym ustalenie czy powstała szkoda oraz jaka była jej wysokość.
Co prawda biegli z Fundacji (...) w konkluzji swojej opinii stwierdzili, że "wartość braków w wyposażeniu i elementach stanowiących integralną część budynku spółki (...) wynosiła 240.067.00 zł", jednak biegły M. D. na rozprawie zaopiniował (k.1387)"... my w opiniach opisaliśmy stan faktyczny i nie posiadamy kompetencji aby rozstrzygać spór komu przyznać rację (oskarżonej czy nowemu syndykowi - przyp. SO), czy wartość zebranych składników majątkowych była zgodna z wyceną oraz czy obniżenie wartości wycenionego majątku wynikało tylko i wyłącznie z demontażu brakujących składników majątku...". Według niego "... dziś nie jesteśmy w stanie odtworzyć stanu majątku z tego okresu... my jesteśmy w stanie porównać wartość sprzed i po, ale nie możemy ustalić szczegółowego źródła tych zmian. W aktach sprawy pojawiły się informacje, że ta linia nie była już kompletna przy przejmowaniu przez p. syndyk, brakowało urządzania Tajfun...".
Nadto zdaniem biegłych część składników masy upadłości objętych zarzutem w tej części została sprzedana w trybie art. 310 puin. Oznacza to, że kwota 240.067 zł obejmowała brakujące składniki w masie upadłości, ale w tym także sprzedane przez K. F. (1). Innymi słowy, tak wyliczona szkoda uwzględnia także wartość składników sprzedanych przez K. F. (1), a to z kolei oznacza, że w ramach tej kwoty ponownie oskarżonej przypisano szkodę wyliczoną na poziomie ponad 161.000 zł. Wszystko to przekonuje, że poza kwestią braku możliwości przypisania oskarżonej winy w zakresie zamiaru wyrządzenia szkody, także ustalenie jej wysokości w świetle opinii ustnych biegłych z Fundacji, jest praktycznie niemożliwa.
Mając na uwadze powyższą argumentację należało zmienić zaskarżony wyrok i wyeliminować z przypisanego oskarżonej K. F. (1) czynu ustalenia, że nie dopełniła obowiązku zabezpieczenia majątku upadłego przed zniszczeniem lub zabraniem przez osoby postronne i dopuściła do demontażu i zniszczenia części składowych nieruchomości przez spółkę (...) na łączna kwotę 250.527 zł.
Konsekwencją powyższego rozstrzygnięcia było też ustalenie wysokości znacznej szkody majątkowej wyrządzonej przestępstwem na kwotę 271.541,39 zł, uwzględniając też korektę wysokości nieuzasadnionych wydatków między innymi z tytułu czyszczenia danych z nośników komputerowych i podróży służbowych.
Dalszą konsekwencją zmiany zaskarżonego wyroku w pkt 1 było uchylenie rozstrzygnięcia w pkt 5, mocą którego zobowiązano oskarżoną do naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonej spółki (...) w upadłości przez zapłatę kwoty 240.067 zł.
Mając na uwadze powyższą argumentację, orzeczono jak w sentencji.
O kosztach sądowych za postępowanie odwoławcze orzeczono po myśli art. 636 § 1 k.p.k. Skoro to oskarżona spowodowała postępowanie odwoławcze to wobec nieuwzględnienia środka odwoławczego jej obrońcy, to ona ponosi jego koszty.