Source: http://pomocfrankowiczom.pl/?p=491&replytocom=2194
Timestamp: 2020-02-22 04:49:43+00:00
Document Index: 98744278

Matched Legal Cases: ['art. 58', 'art. 358', 'art. 410', 'art. 411', 'art. 321', 'art. 496', 'art. 69']

Czy czeka nas kolejna fala zawieszeń postępowań sądowych przeciwko bankom? Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie I ACa 333/19 postanowieniem z 5 lutego 2020 r. postanowił skierować trzy pytania prawne do Sądu Najwyższego:
1. Czy w przypadku nieważności (art. 58 kc.) lub bezskuteczności (art. 358(1) § 1 kc.) umowy kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego, w wykonaniu której konsument uzyskał od banku określony kapitał i następnie dokonywał na rzecz banku spłaty rat kredytu, na rzecz każdej ze stron powstaje samodzielne roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia (art. 410 § 2 kc.), czy tylko jedno roszczenie, którego przedmiotem jest różnica w wartości wzbogacenia każdej ze stron, a więc przysługujące tylko tej stronie, której świadczenie miało większą wartość?
2. Czy świadczeniem na poczet niewymagalnej wierzytelności w rozumieniu art. 411 pkt 4 kc. objęte są przypadki spłaty rat kredytu przez kredytobiorcę w wykonaniu nieważnej lub bezskutecznej ab initio umowy kredytu, które pomniejszą wierzytelność banku o zwrot kapitału kredytu jako świadczenia nienależnego?
3. Czy w sprawie z powództwa konsumenta, żądającego od banku zwrotu spłaconych rat kredytu, sąd, uznając, że umowa nie wiąże stron, a nie nastąpiło zubożenie po stronie konsumenta, może uwzględnić powództwo częściowo poprzez ustalenie w sentencji wyroku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytu, czy też takiemu rozstrzygnięciu stoi na przeszkodzie przepis art. 321 § 1 kpc.?
Pierwsze pytanie dotyczy czy należy stosować teorię salda czy teorię dwóch kondykcji. Pytanie jest o tyle nietrafne, że ustawodawca przesądził o tym, że każda ze stron ma prawo domagać się zwrotu, a przy nieważnej umowie wzajemnej drugiej stronie przysługuje prawo zatrzymania (art. 496 i 497 kc.).
Drugie pytanie jest o tyle nietrafne, że dopóki bank nie zażąda zwrotu kapitału, to nie ma roszczenia, które można byłoby spełniać.
Trzecie pytanie zaś ma sens, ale znowu odpowiedź wydaje się oczywista: jeżeli żądam zapłaty 1000 zł, bo umowa jest nieważna, to innymi słowy żądam ustalenia, że umowa jest nieważna i wyciągnięcia z tego wniosków, przy czym roszczenie o zapłatę jest moim zdaniem wystarczające dla osiągnięcia celu i dlatego nie formułuję roszczenia o ustalenie. Jeżeli jednak sąd miałby się ze mną zgodzić tylko w części, a wiec co do ustalenia nieważności, to taki wyrok powinien wydać, oddalając jednocześnie roszczenie o zapłatę. Nie wykracza to poza związanie żądaniem, gdyż żądaniem objęte było zarówno żądanie zapłaty, jak i ustalenie rozumiane jako przesłanka tego żądania.
Niezależnie od powyższego należy wskazać, że kolejny raz sądy okazują się niezdolne do sprawnego rozstrzygnięcia sprawy, zmuszając kredytobiorców do oczekiwaniami latami na wyrok. ... więcejmniej
Umowa kredytu waloryzowanego mBanku nieważna, ale kredytobiorcy nie należy się zwrot nienależnego świadczenia, ponieważ zapłacił mniej, niż otrzymał od banku z tytułu umowy.
Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z 18.02.2020 r. (I ACa 565/18; Marzanna Góral (spr.), Dorota Markiewicz, Agnieszka Wachowicz-Mazur) oddalił apelację kredytobiorcy od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 14 czerwca 2018 r. (SSO Andrzej Kuryłek, I C 1268/17).
Jednocześnie Sąd nie obciążył kredytobiorcy kosztami postępowania odwoławczego.
Sąd stwierdził, że umowa jest zgodna z art. 69 Prawa bankowego, zawiera wszystkie essentialia negotii umowy kredytu i mieści się w konstrukcji kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant.
Niemniej postanowienia odnoszące się do indeksacji kredytu mają charakter abuzywny, co przesądza o nieważności umowy, która nie może dalej istnieć po ich wyeliminowaniu. Bank miał możliwość arbitralnego kształtowania wysokości rat kredytu. Na gruncie umowy brak było równowagi kontraktowej.
Postanowienia indeksacyjne nie były skonstruowane w sposób zrozumiały dla konsumenta, nawet rozważnego.
Bank nie przedstawił kredytobiorcy wystarczających informacji dotyczących ryzyka kursowego. Samo pouczenie o możliwości wzrostu raty kredytu nie jest wystarczające. Bank powinien wskazać, jak kurs CHF kształtował się historycznie, od czego zależy wysokość kursu CHF i jakie wahania kursu przewiduje w trakcie trwania okresu kredytowania. Tymczasem bank przekonywał, że ryzyko jest niewielkie mimo, że jako profesjonalista miał dostęp do precyzyjnej wiedzy co do kształtowania się kursu waluty.
Powodowie wcześniej zawierali podobne umowy kredytu, ale nie ma to zdaniem sądu znaczenia, ponieważ każda sprawa jest indywidualna i bank za każdym razem powinien informować klienta o ryzykach związanych z daną umową.
Sąd uznał, że powodowi nie należy się żądana w pozwie kwota, ponieważ spłacił mniej, niż dostał od banku. Sąd zwrócił uwagę, że ma świadomość rozbieżności orzeczniczej w tym zakresie nawet w samym SA w Warszawie.
Sąd nie obciążył powoda kosztami procesu, ponieważ powód ma co do zasady rację ze swoimi twierdzeniami w przedmiocie nieważności umowy, a uległ bankowi jedynie co do żądanej kwoty.
Wyrok jest prawomocny. W sprawie strony mogą złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.