Source: http://odszkodowania24.bblog.pl/data,2009,5.html
Timestamp: 2017-12-17 02:09:26+00:00
Document Index: 7453672

Matched Legal Cases: ['art.34', 'Art. 36', 'art. 21', 'art. 822', 'art.4421', 'art.4421', 'art.4421', 'art.4421']

2009-05-30 14:56
Odszkodowanie za oparzenie kawą w McDonald's - ciąg dalszy
Stella Liebeck stała się amerykańską ikoną. Corocznie przyznawane są nagrody "Stella Awards” za kontrowersyjne odszkodowania.
Oto kilka faktów z jej sprawy o odszkodowanie za oparzenie się kawą w McDonald's driver.
Stella nie oparzyła się kawa podczas jazdy. Oparzyła się kawą gdy wnuk zatrzymał samochód i chciała dosypać śmietankę i cukier.
Doznała poparzenia 3 go stopnia na 6% procentach powierzchni ciała min .wewnętrznej stronie ud, krocza , pośladków , pachwin. W szpitalu była 8 dni gdzie przeszczepiono jej fragment skóry. Leczenie i rehabilitacja trwała 2 lata. McDonald's odrzucił jej prośbę o 20 000 dolarów na pokrycie kosztów leczenia.
Kawy podawana była w temperaturze 83-88 stopni Celsjusza. Taka temperatura była stosowana ze względu na walory smakowe. McDonald's przyznał że nie nie brał pod uwagę względów bezpieczeństwa. Ciecz w tej temperaturze może powodować oparzenia trzeciego stopnia w 2-7 sekundy.
Pozwany twierdził że klienci kupują kawę w drodze do pracy lub domu i dopiero tam ją wypijają. Jednakże badania wykazały że kupując kawę w driver zamierzamy wypić ją po drodze.
McDonald's twierdził ze jego klienci wiedzą ze kawa jest gorąca i właśnie takiej kawy chcą.
Od 1982 do 1992 r. w McDonald's poparzyło się kawą ponad 700 osób
Świadkowie twierdzą że McDonald's nie ostrzega klientów przed tym ryzykiem a ich kawa "nie nadaje się do spożycia" po kupnie, ponieważ jest zbyt gorąca.
Stella prawdopodobnie mogła udowodnić 700 przypadków poparzenia kawą zaistniałych w ciągu 10 lat lub jak kto woli ok. 10 oparzeń rocznie. Statystycznie jedna osoba na 24 mln sprzedane kubki kawy ulega poparzeniu. Czyli 23.999.999 osób z 24.000.000 wypija kawę bezpiecznie – był to dowód McDonald's że ich produkt nie jest ,,nadmiernie niebezpieczny”.
Uznano 20 % przyczynienie się jej do zaistniałego wypadku. W istocie ona sama zdecydowała się otworzyć kubek z gorącą kawą miedzy swoimi kolanami zamiast zrobić to w bezpiecznym miejscu.
Po sprawie temperaturę podawanej kawy obniżono do 70 stopni Celsjusz.
Tagi: kawa, McDonald's, odszkdowoania, odszkdoowanie
Odszkodowanie za gorącą kawę w McDonald's
oddane głosy: 15 / 11
W 1992 r. 79 letnia kobieta (Stella Liebeck) kupiła kawę w McDonald's driver. Siedziała na miejscu pasażera. Chciała dodać śmietanę i cukier. Umieściła kubek między kolanami i odciągnęła do siebie pokrywkę-kawa wylała jej się na kolana. Pozwała McDonald's za zaniedbanie twierdząc że kawa była zbyt gorąca aby bezpiecznie mogła dodać śmietanę i cukier. Sąd uznał że w 80 % McDonald's był odpowiedzialny za wypadek i zasądził 160.000 dolarów odszkodowania. Oprócz tego przyznał jej 2,7 miliona zadośćuczynienia. Pozwany złożył apelację i zasądzono kwotę 600.000 dolarów. Ostatecznie strony zawarły porozumienie nie ujawniając publicznie kwoty odszkodowania.
Tagi: odszkodowania, kawa, odszkodowanie, McDonald's
1000 dolarów odszkodowania za błędną prognozę pogody.
Wszyscy wiemy ,że prognozy pogody są czasem błędne i nie bierzemy ich pod uwagę w planowaniu naszych wczasów ale nie było tak przypadku Izraelskiej kobiety która pozwała stację TV za niedokładną prognozę. Stacja zapowiadała ładną pogodę a stało się inaczej. Kobieta ubrała się w letnią suknię i złapała grypę. Przebywała tydzień na zwolnieni lekarskim, musiała kupić lekarstwa .Cała ta sytuacja wywołała u niej stres. Pozwała stację TV o 1000 dolarów odszkodowaniai wygrała.
http://listverse.com/bizarre/top-10-bizarre-or-frivolous-lawsuits/
Zasada akcesoryjności ubezpieczenia komunikacyjnego OC.
Zgodnie z art.34 ustęp 1 ustawy z dnia 22.05.2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych: z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź tez utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. Art. 36 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych mówi: odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym.
Odpowiedzialność ubezpieczyciela ma charakter akcesoryjny w stosunku do odpowiedzialności posiadacza lub kierującego. Tzn. powstaje tylko wówczas i tylko w takim zakresie, w jakim za szkodę odpowiada posiadacz lub kierujący (G. Bieniek, Odpowiedzialność cywilna za wypadki drogowe, Warszawa 2007, s.69).
Tylko zatem wtedy, gdy ubezpieczony stanie się, zgodnie z przepisami prawa cywilnego odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną osobie trzeciej, dojdzie do powstania odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń wobec tej osoby z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.
Poszkodowany w wypadku samochodowym może według własnego wyboru kierować swoje roszczenia do dwóch różnych podmiotów - sprawcy szkody i zakładu ubezpieczeń. Poszkodowanemu przysługują w stosunku do obu zobowiązanych podmiotów (tj. ubezpieczyciela i posiadacza, kierowcy pojazdu) roszczenia oparte na różnych podstawach prawnych - roszczenie poszkodowanego w stosunku do zakładu ubezpieczeń powstaje ex lege, a jego podstawą jest odpowiedzialność gwarancyjno-repartycyjna ubezpieczyciela, natomiast odpowiedzialność cywilna posiadacza i (lub) kierowcy pojazdu wynika z przepisów kodeksu cywilnego.
Uprawniony do odszkodowania może dochodzić bezpośrednio od ubezpieczyciela swych roszczeń związanych ze szkodą. za którą odpowiedzialność cywilna objęta jest ubezpieczeniem OC.
„Istota ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC) posiadacza i kierującego pojazdem mechanicznym polega na tym, że w razie wyrządzenia przez te podmioty szkody (ruchem pojazdu) innym osobom, odszkodowanie, które zobowiązani są oni świadczyć na rzecz poszkodowanego, wypłaca za nich zakład ubezpieczeń” - tak (A.Wąsiewicz, Ubezpieczenia komunikacyjne, Bydgoszcz- Poznań 2001, s.17).
Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie lub świadczenie z tytułu ubezpieczenia obowiązkowego na podstawie uznania roszczenia, ugody lub prawomocnego orzeczenia sądu. Jednak zaspokojenie lub uznanie przez osobę objętą ubezpieczeniem obowiązkowym odpowiedzialności cywilnej, roszczenia o naprawienie wyrządzonej przez nią szkody nie ma skutków prawnych względem zakładu ubezpieczeń (art. 21 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych).
Ze względu na akcesoryjny charakter zobowiązania zakładu ubezpieczeń do zapłaty odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych nie dojdzie do powstania odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń z tytułu tego ubezpieczenia w tych wszystkich przypadkach, w których brak podstaw do stwierdzenia odpowiedzialności ubezpieczonego posiadacza lub kierowcy za szkodę wyrządzoną w związku z ruchem pojazdu.
I tak np. zrzeczenie się roszczeń wobec sprawcy wypadku powoduje jego wygaśnięcie, co uprawnia sprawcę ale także zakład ubezpieczeń do postawienia zarzutu, że roszczenie poszkodowanego w takim zakresie w jakim się go zrzekł wygasło, tzn. przestało istnieć.
Zasadę tę potwierdza potwierdza Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 11.10.1996r.(I ACr 822/96,OSA 1998/4/13: „Celem ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (art. 822 k.c.) nie jest zwolnienie sprawcy szkody od odpowiedzialności, lecz zapewnienie poszkodowanemu wynagrodzenia szkód w drodze przejęcia przez zakład ubezpieczeń zobowiązań odszkodowawczych ubezpieczającego. Skoro jednak powód zrzekł się roszczenia wobec sprawcy szkody - przestało ono istnieć (wygasło). Ten materialnoprawny skutek zrzeczenia się roszczenia nie może pozostawać bez wpływu na odpowiedzialność cywilną ubezpieczyciela, który przecież odpowiada tylko w granicach odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody. Skoro sprawca szkody nie jest zobowiązany do jej naprawienia, to tym samym nie jest również zobowiązany ubezpieczyciel.”
Przedawnienie roszczeń o naprawienie szkody wynikającej ze zbrodni lub występku.
Zgodnie z art.4421 §2 k.c.: jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Ten wydłużony termin przedawnienia zapewnia intensywniejszą ochronę poszkodowanego. Jest to termin maksymalny, sztywny, niezależny od tego kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Termin ten liczyć należy od dnia popełnienia zbrodni lub występku.
Przepis ten dotyczy nie tylko odpowiedzialności sprawcy za czyn własny ale także ma zastosowanie do roszczeń kierowanych przeciwko osobie, która nie będąc sprawcą zbrodni lub występku ponosi odpowiedzialność z tego tytułu jako za czyn cudzy (np. w wypadku przestępstwa kierowcy pojazdu mechanicznego, które powoduje odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń z tytułu umowy OC).
Przepis art.4421§2 k.c. nie uzależnia stosowania wydłużonego terminu przedawnienia od skazania sprawcy szkody za zbrodnię lub występek. „Panujący pogląd w orzecznictwie i doktrynie przyjmuje, że jeżeli w postępowaniu karnym nie zapadł wyrok skazujący za popełnienie przestępstwa, to sąd cywilny może samodzielnie ustalić, czy dany czyn niedozwolony stanowi zbrodnię lub występek.. Przepis art.4421 §2 k.c. przewiduje dwudziestoletnie przedawnienie dla każdego czynu niedozwolonego, który zawiera przedmiotowe i podmiotowe znamiona zbrodni lub występku” - tak A. Szpunar, Wynagrodzenie szkody wynikłej wskutek śmierci osoby bliskiej, Bydgoszcz 2000 r., s.199.
W wypadku odpowiedzialności za cudzy czyn, sąd ustalając stan faktyczny sprawy nie jest obowiązany do imiennego wskazania sprawcy przestępstwa (np. gdy w wypadku komunikacyjnym sprawca zbiegł) - tak SN w uchwale z 21.11.1967 r., III PZP34/67, OSN 1968, nr 6, poz. 94. Wystarczy zatem, że sąd stwierdzi, że czyn stanowi przestępstwo.
Zastosowanie art.4421 §2 k.c. wymaga uprzedniego skazania sprawcy szkody za zbrodnię lub występek tylko wówczas, gdy przepis prawa materialnego stanowiący podstawę odpowiedzialności wymaga wyłącznie takiego skazania - tak SN w wyroku z dnia 12.04.1990 r., III CRN 108/90, LEX nr 9024.
Zatem, z punktu widzenia prawa cywilnego jest rzeczą obojętną, czy przed sądem karnym zapadł wyrok uniewinniający, czy tez postępowanie zostało umorzone - tak A. Szpunar, Przedawnienie roszczenia o rentę odszkodowawczą, Palestra 1972, nr 6, s.11.
Tagi: odszkodowania, odszkodowanie, przedawnienie, roszczeń
2009-05-19 13:47
Jak ubezpieczyciele mogą zaniżyć Twoje odszkodowanie?
Zakłady ubezpieczeń zaniżają odszkodowania starając się przenieść część winy na poszkodowanego (tzw przyczynienie się).Możemy mieć problem mimo oświadczenia sprawcy o przyznaniu się do winy, dlatego zawsze warto wezwać policję. Ubezpieczyciele powołują się na zasadę ograniczonego zaufania i szczególnej ostrożności której nie zachował poszkodowany.Poniżej podajemy wzór pisma gdy już do takie sytuacji dojdzie.
Adam Kowalski	Warszawa, dnia xxxxx r.
Dotyczy: szkody komunikacyjnej z dnia xxxx r. - szkoda w pojeździe marki Opel, nr rej. xxxxx, nr szkody:xxxxxx
Jak wskazuje (ubezpieczyciel) w swojej decyzji pojazd Renault włączał się do ruchu. Zatem kierowca powinien ustąpić pierwszeństwa przejazdu kierującemu pojazdem Opel. Jednak ze względu na to, że ruch pojazdów odbywał się w strefie zamieszkania to kierujący pojazdem Opel także zobowiązany był do zachowania szczególnej ostrożności dostosowanej do poruszania się w strefie zamieszkania oraz poruszania się z prędkością nie przekraczającą 20 km/h.
Oczywiście przepisy ustawy - Prawo o ruchu drogowym nakazują zachowanie należytej ostrożności. Ostrożność powinna prowadzić do przewidywania i konkretnego, prawidłowego reagowania na zmieniające się sytuacje drogowe oraz pojawiające się niebezpieczeństwo. Zakładany jest model ograniczonego zaufania. Ostrożność owa nie może oznaczać jednak, że kierowca zobowiązany jest przyjąć jako założenie, iż w każdej chwili na drodze może pojawić się przeszkoda. Z zasady ograniczonego zaufania nie można wyprowadzić zapatrywania, z którego wynika, że jeśli jeden z uczestników ruchu naruszył w konkretnej sytuacji obowiązujące przepisy, wówczas jego błąd powinien być naprawiony przez drugiego uczestnika tej sytuacji. Takie rozumowanie ujmujące niezwykle szeroko obowiązek zachowania ostrożności przerzuca na kierowcę - uczestnika kolizji spowodowanej przez drugiego kierowcę - ciężar winy i ciężar dowodu.
Nie sposób określić momentu w danej sytuacji w ruchu drogowym, od którego zaczyna obowiązywać kierującego zasada nieufności lub powinności ograniczonego zaufania. Każda sytuacja w ruchu drogowym jest dynamiczna i ulega ustawicznym zmianom, musi być wiec oparta na przewidywaniu i umiejętności wyobrażenia sobie tego, co może nastąpić. Jednakże owo przewidywanie i wyobrażenia mają zakres ograniczony przy założeniu pewnej modelowości ruchu drogowego. Zachowania niemodelowe są bowiem ekscesami, nieprzewidywalnymi anomaliami (wyrok SN z 4 marca 1981 r., V KRN 35/81 , OSNPG 1981, nr 6, poz 67). W zmasowanym ruchu kierowcy nie zawsze wystarczy przewidywanie.
Ocena, czy kierujący prowadził pojazd rozważnie i ostrożnie (a tym samym czy przyczynił się do powstania szkody), nie może opierać się tylko na fakcie że wypadek nastąpił. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 grudnia 1970 r. Rw 1437/70 Inf. Praw, nr 2, s. 3 wyraża pogląd:,, Uznanie, że kierowca powinien liczyć się abstrakcyjnie z każdym, nawet najbardziej rażącym naruszeniem przepisów drogowych (…),oznaczałoby z prawnego punktu widzenia (…) przyjęcie za podstawę odpowiedzialności kierowcy odrzuconej powszechnie zasady braku zaufania w ruchu lądowym”.
Na przykład dostrzeżenie spokojnie zachowującej się grupy dzieci nie nakłada na kierowcę obowiązku przewidywania możliwości wtargnięcia któregoś z nich lub innych osób znajdujących się po przeciwnej stronie drogi. Możliwość taka ma bowiem charakter abstrakcyjny czysto teoretyczny i wobec tego nie można oczekiwać od kierowcy pojazdu powinności jej uwzględnienia w trakcie poruszania się pojazdem po drodze publicznej. Zmuszałoby to przecież do takiego zmniejszenia prędkości, które umożliwia uniknięcie wypadku w razie wtargnięcia kogoś na jezdnie, a więc do prędkości zupełnie sprzecznej z założeniami płynności i celowości ruchu drogowego.
Zasada ograniczonego zaufania przesuwa obowiązek przewidywania za sfery wyobrażeniową w sferę praktyczną. Kierowca bowiem nie ma obowiązku przewidywania tego wszystkiego, co na podstawie ogólnego doświadczenia drogowego może przewidzieć i narzucania sobie wynikających z tego ograniczeń (A. Bachrach, Przestępstwa i wykroczenia w nowym prawie polskim, Warszawa 1974, s210)
W wyroku z 25 maja 1995 r. II KRN 62/95 Sad Najwyższy sformułował następujący pogląd: ,,Jak się powszechnie przyjmuje, przekroczenie przepisów przez innego użytkownika drogi zwalnia-zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania-osobę przestrzegającą przepisów od odpowiedzialności, gdy dostrzegając przekroczenie lub je przewidując, zrobiła wszystko, co było możliwe w danej sytuacji, aby zaistniałemu niebezpieczeństwu przeciwdziałać (tzn. prawidłowość manewrów obronnych).
Dalej SN w wyroku z dnia 19 października 2005 r ., IV KK 244/05 wskazuje: ,,Nałożenie na uczestników ruchu drogowego obowiązku przewidzenia bez wyjątku, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań innych uczestników tego ruchu, prowadziłoby w prostej linii do jego sparaliżowania.”
Zasady ograniczonego zaufania nie można interpretować rozszerzająco i obarczać kierowcy odpowiedzialnością za każdą sytuację powstałą na drodze (wyr. SN z dnia 16 lipca 1975 r., V KRN 79/75, niepubl.).
W przypadku przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody należy porównać stopień winy obu stron. To sprawca (który przyznał się do winy) naruszył bezwzględny nakaz ustąpienia pierwszeństwa i nie zachował szczególnej ostrożności przy włączaniu się do ruchu. Obarczenie pokrzywdzonego winą w 50% jest niedopuszczalne.
Biorąc powyższe pod uwagę, w przypadku poszkodowanego nie może być mowy o przyczynieniu się do powstania szkody.
Podkreślam też, że nie jest zamiarem poszkodowanego „naciąganie” zakładu ubezpieczeń na wypłatę nienależnego odszkodowania. Swoim zachowaniem zmierza on jedynie do zaspokojenie bez wątpienia należnych mu roszczeń.
Żywię nadzieję, że ponowne przeanalizowanie sprawy przez Dyrektora (nazwa ubezpieczyciela) pozwoli wyeliminować błędne ustalenia pracowników i rozstrzygnięcia podjęte na ich podstawie i wypłacić należne poszkodowanemu odszkodowanie.
Tagi: zasada, ograniczonego, zaufania, szczególna, ostrożność