Source: https://www.spadek.info/zmiana_testamentu,197,p.html
Timestamp: 2019-09-22 05:44:08+00:00
Document Index: 115446968

Matched Legal Cases: ['art. 9811', 'art. 968', 'art. 981', 'art. 941', 'art. 952', 'art. 952', 'art. 952', 'art. 950', 'art. 949', 'art. 928', 'art. 932', 'art. 923', 'art. 924', 'art. 923', 'art. 991']

Anna Sochaj-Majewska • Opublikowane: 2014-04-03
Moja partnerka zmarła nagle 10 lutego 2014 r. po ciężkiej chorobie. Nie zdążyliśmy wziąć ślubu. Zanim się poznaliśmy, partnerka sporządziła testament notarialny, zgodnie z którym wszystko dziedziczył jej jedyny syn (była wdową). Niedawno zmieniła testament, niestety tym razem napisała go własnoręcznie – przynajmniej tak mi powiedziała, jednak nie mogę go odnaleźć (jestem jednak pewny, że istnieje, bo zmarła była osobą, która nie zostawiała niezałatwionych spraw). Zdążyła też przekazać mi samochód (krótko przed śmiercią został on przerejestrowany na mnie) i wielokrotnie mówiła synowi (przy różnych świadkach), że – niejako w ramach „rekompensaty” za pomoc – powinienem dostać określoną sumę pieniędzy z jej konta i przedmioty z mieszkania, w którym mieszkaliśmy (należącego do niej). Po jej śmierci syn jednak nie chce uszanować woli zmarłej; ponadto zmienił zamki do mieszkania i uniemożliwia mi przebywanie tam i zabranie moich rzeczy. Czy mogę coś zrobić? Dodam, że to wyłącznie ja opiekowałem się partnerką podczas choroby (jej syn mieszka w innym mieście).
Z opisu sprawy, który Pan przedstawił, nie sposób stwierdzić nawet prawdopodobnej treści zmienionego testamentu. Jak wynika z Pana słów, samochód stał się już Pana własnością, o czym świadczy jego przerejestrowanie w wydziale komunikacji. Bez informacji na temat treści testamentu nie sposób ustalić, czy jest Pan spadkobiercą testamentowym swej zmarłej partnerki, czy też zostawiła ona Panu jakiś składnik majątkowy tytułem zapisu zwykłego. O zapisie windykacyjnym nie można mówić, ponieważ aby był on skuteczny, testament musiałby mieć formę notarialną (art. 9811 § 1 Kodeksu cywilnego – dalej K.c.).
Zapis windykacyjny to nowa instytucja prawa spadkowego, która została wprowadzona do polskiego porządku prawnego z dniem 23 października 2011 r. Umożliwia ona spadkodawcy przekazanie określonej osobie oznaczonego przedmiotu majątkowego, przedsiębiorstwa, gospodarstwa rolnego lub prawa majątkowego ze skutkiem bezpośrednim, bez konieczności dochodzenia realizacji tego prawa od spadkobierców. Zapisobierca windykacyjny występuje jedynie o stwierdzenie nabycia przedmiotu zapisu windykacyjnego, na drodze sądowej lub notarialnej i już może dysponować tym przedmiotem.
Jeśli partnerka zmieniła testament notarialny, sporządziła nowy testament własnoręcznie i przekazała Panu jakiś przedmiot, to uczyniła tzw. zapis zwykły. W przeciwieństwie do zapisu windykacyjnego wykonanie zapisu zwykłego zależy od woli spadkobiercy, zapis zwykły polega bowiem na zobowiązaniu spadkobiercy przez spadkodawcę do spełnienia określonego świadczenia majątkowego na rzecz oznaczonej osoby (art. 968 § 1 K.c.). Tytułem zapisu zwykłego można przekazać sumę pieniężną, ruchomość, nieruchomość, prawo majątkowe itp. Zapisobierca może żądać jednak od spadkobiercy wykonania zapisu niezwłocznie po ogłoszeniu testamentu, włącznie z drogą sądową. Roszczenie o wykonanie zapisu przedawnia się z upływem lat pięciu od dnia jego wymagalności, czyli najwcześniej licząc od dnia ogłoszenia testamentu (art. 981 K.c.).
Ustne polecenie przekazania sumy pieniężnej, jakie sformułowała Pańska partnerka w kierunku syna, nie ma żadnej mocy prawnej. Rozporządzić majątkiem na wypadek śmierci można tylko w drodze testamentu, od tego wymogu nie ma żadnych wyjątków (art. 941 K.c.). Zwykłe zwerbalizowane polecenie przekazania środków pieniężnych oznaczonej osobie, dokonane nawet przy świadkach, nie stanowi zapisu, musi być zawarte w treści testamentu, aby można było domagać się wykonania takiej woli. Prawo spadkowe przewiduje szczególny testament ustny, w odróżnieniu od testamentów zwykłych, w tym notarialnego i własnoręcznego, ale szanse dowiedzenia istnienia takiego testamentu są w opisanym stanie faktycznym niewielkie, choć może Pan podjąć taką próbę.
Mianowicie, jak wynika z treści przepisu art. 952 § 1 K.c., jeżeli istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy albo jeżeli wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione, spadkodawca może oświadczyć ostatnią wolę ustnie przy jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków. Treść testamentu ustnego może być stwierdzona w ten sposób, że jeden ze świadków albo osoba trzecia spisze oświadczenie spadkodawcy przed upływem roku od jego złożenia, z podaniem miejsca i daty oświadczenia oraz miejsca i daty sporządzenia pisma, a pismo to podpiszą spadkodawca i dwaj świadkowie albo wszyscy świadkowie (art. 952 § 2 K.c.).
W wypadku, gdy treść testamentu ustnego nie została w powyższy sposób stwierdzona, można ją w ciągu sześciu miesięcy od dnia otwarcia spadku stwierdzić przez zgodne zeznania świadków złożone przed sądem. Jeżeli przesłuchanie jednego ze świadków nie jest możliwe lub napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody, sąd może poprzestać na zgodnych zeznaniach dwóch świadków (art. 952 § 3 K.c.). W podanych przez Pana informacji wynika, że partnerka wyrażając wdzięczność za wspólne życie, w sposób swobodniejszy informowała o tym, że należy się Panu jakaś „rekompensata”, czego świadkami były w różnym czasie określone osoby, w każdym razie jest wątpliwe, aby sporządziła testament ustny, wedle powyższych rygorystycznych warunków.
Przykro mi to mówić, ale jeśli partnerka zamierzała coś Panu pozostawić, to jej błędem było niedokonanie zmiany testamentu w drodze kolejnego testamentu notarialnego, którego oryginał byłby zdeponowany w kancelarii notarialnej. Po śmierci partnerki mógłby Pan uzyskać wypis jej ostatniej woli, a zależnie od jej treści – wystąpić na swoją rzecz o stwierdzenie nabycia spadku, stwierdzenie nabycia przedmiotu zapisu windykacyjnego czy też domagać się wykonania zapisu zwykłego od spadkobiercy. Notariusz ma także obowiązek przekazać testament sądowi spadku, jeśli postępowanie spadkowe toczy się przed sądem. Ponadto, przyjaciółka mogła Panu osobiście przekazać wypis testamentu notarialnego, w którym przewidziana była dla Pana jakaś korzyść, nie „skazując” Pana na taką trudną sytuację, jaka powstała.
Niestety, w kontekście sporządzonych przez Pańską partnerkę testamentów zwykłych, do których należy zarówno testament notarialny (art. 950 K.c.), jak i testament holograficzny, czyli własnoręczny (art. 949 § 1 K.c.), nie można skutecznie podważać wyrażonej w ten sposób woli zeznaniami świadków, Pana wyjaśnieniami, powoływaniem się na okoliczności związane ze wspólnym życiem i silną więzią łączącą Pana ze zmarłą. Bez znaczenia prawnego jest też to, kto sprawował opiekę nad spadkodawczynią. Nawet gdyby wytoczył Pan powództwo przeciwko synowi zmarłej o uznanie go za niegodnego dziedziczenia (art. 928 K.c.), ze wskazaniem, że np. umyślnie ukrył lub zniszczył zmieniony testament spadkodawczyni (na co nie ma przecież bezpośrednich dowodów), to i tak miałby Pan prawa do spadku jako spadkobierca ustawowy, jest Pan bowiem formalnie osobą obcą dla spadkodawczyni, niepowołaną w ogóle do spadku po niej z ustawy. Gdyby syn został prawomocnie uznany za niegodnego dziedziczenia, dziedziczyć jego udział czy też całość spadku będą jego zstępni, a zatem dzieci, wnuki (art. 932 § 5 K.c.).
Zwracam jednak uwagę, że jako osoba bliska dla spadkodawczyni, pozostająca z nią w związku faktycznym (konkubinat) ma Pan prawo, w ciągu trzech miesięcy od dnia otwarcia spadku, do korzystania z mieszkania i przedmiotów urządzenia domowego w zakresie dotychczasowym (art. 923 § 1 K.c.), nikt nie może Pana tego prawa pozbawiać. Dzień otwarcia spadku to dzień śmierci spadkodawcy (art. 924 K.c.). Do 10 maja 2014 r. ma więc Pan prawo przebywać w zajmowanym mieszkaniu, korzystać ze swoich rzeczy, a potem te rzeczy zabrać z lokalu, po upływie wskazanego wyżej okresu. Dlatego działania syna partnerki są pozbawione podstaw prawnych i może Pan teoretycznie wystąpić z roszczeniem o ochronę swego posiadania. Problemem będzie natomiast skuteczne egzekwowanie uprawnienia, ponieważ w sądzie potrzeba czasu choćby na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy, a tym bardziej na rozpoznanie powództwa, co zwykle zajmuje pewien czas, rzadko tylko jeden termin, a pozostał przecież miesiąc do nadejścia terminu wygaśnięcia uprawnienia z art. 923 § 1 K.c.
Nie ma Pan jednak prawa do zachowku, gdyż nie był Pan mężem spadkodawczyni, a tylko małżonek, zstępni i rodzice mają uprawnienie, by domagać się zapłaty od spadkobiercy połowy lub dwóch trzecich tego, co otrzymaliby, gdyby dziedziczenie nastąpiło na podstawie ustawy, która powołuje ich w danej sytuacji rodzinnej do spadku (art. 991 K.c.).
Jeśli udałoby się Panu dotrzeć do treści testamentu własnoręcznego, można podejmować działania, na jakie pozwoli treść tego rozrządzenia na wypadek śmierci. Rozumiem, że w głębi jest Pan przekonany, że partnerka sporządziła taki testament, ale skoro w ostatnim czasie zmagała się ze śmiertelną chorobą, to przecież nie można wykluczyć, że jednak zaniedbała spisania swej woli, będąc przekonana, że ustna dyspozycja skierowana do syna gwarantuje Panu realizację tej woli. Tymczasem nie można jej potraktować nawet jako polecenia, bo nie została wyrażona w testamencie, a przynajmniej na razie takiego testamentu fizycznie brak. Znamienne jest też, że partnerka nie poinformowała Pana o miejscu złożenia ewentualnego testamentu lub że nie zdeponowała go u zaufanej osoby. To wzbudza obiektywne wątpliwości, ponieważ choć każdy uznać by ją mógł, jak Pan pisze, za osobę, która „nie zostawia niezałatwionych spraw”, to takie cechy można przypisać człowiekowi zwykle w razie dobrego stanu zdrowia i pełnej świadomości, nie wiadomo niestety, czy procesy decyzyjne nie zostały zaburzone w ostatniej fazie choroby Pańskiej przyjaciółki.