Source: http://kamildraga.pl/blog/post.php?id=OwTQ6ZaUx
Timestamp: 2019-06-24 08:54:06+00:00
Document Index: 66945350

Matched Legal Cases: ['art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 115', 'art. 115', 'art. 297', 'art. 709', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 286', 'art. 297', 'art. 286', 'art. 286', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297', 'art. 297']

Oszustwo finansowe – art. 297 k.k. - czy popełni je także menadżer?
2018-06-30, Adwokat Katowice Kamil Draga
Przestępstwo opisane w art. 297 k.k. jest wcale często popełnianym, jednak w przeważającej większości dotyczy ono przypadków, kiedy to dochodzi do wyłudzeń kredytu (pożyczki) wykorzystując do tego tzw. metodę „na słupa”. Nierzadko wyspecjalizowane i zorganizowane w tym procederze grupy przestępcze nawiązują bowiem „współpracę” z ludźmi dotkniętymi przez los, w trudnej sytuacji osobistej lub życiowej, czy z osobami określanymi jako margines społeczny. W pewnym sensie ofiary takich przestępców same się nimi stają, na ogół nie mając tego świadomości lub też przewidując, iż nie jest to do końca legalne, godzą się na to, gdyż są w tarapatach finansowych albo też nawet nie będąc w nich uznają, że skoro otrzymują za swoje zachowanie nieduże kwoty rzędu paruset złotych, po prostu nie dopuszczają się jakichś poważnych przestępstw.
Jednakże mocno nieostrożny lub nie do końca panujący nad swoimi podwładnymi menadżer (prezes, członek zarządu itp.) może również stać się podmiotem tego przestępstwa. Co więcej – przy wysokiej kwocie wyłudzonego kredytu kara może być nawet bezwzględną karą pozbawienia wolności (czyli zostać orzeczona bez tzw. zawieszenia), albowiem maksymalne zagrożenie wynosi tutaj 5 lat, a zarazem art. 297 k.k. nie przewiduje możliwości wymierzenia kary grzywny czy ograniczenia wolności. Nawet przy karze łagodnej (z zawieszeniem jej wykonania) trzeba jednak pamiętać, że orzeczony z pewnością zostanie obowiązek naprawienia szkody, czyli w tym wypadku np. zwrotu kredytu, jaki dostał zarządzany przez menadżera podmiot. Do tego skazanie z art. 297 k.k. w praktyce uniemożliwia - aż do jego zatarcia - pełnienie funkcji zarządzającego spółką przez ten czas figurowania w rejestrze karnym.
Jak brzmi zatem przepis art. 297 par. 1 k.k.?
„Kto, w celu uzyskania dla siebie lub kogo innego, od banku lub jednostki organizacyjnej prowadzącej podobną działalność gospodarczą na podstawie ustawy albo od organu lub instytucji dysponujących środkami publicznymi - kredytu, pożyczki pieniężnej, poręczenia, gwarancji, akredytywy, dotacji, subwencji, potwierdzenia przez bank zobowiązania wynikającego z poręczenia lub z gwarancji lub podobnego świadczenia pieniężnego na określony cel gospodarczy, instrumentu płatniczego lub zamówienia publicznego, przedkłada podrobiony, przerobiony, poświadczający nieprawdę albo nierzetelny dokument albo nierzetelne, pisemne oświadczenie dotyczące okoliczności o istotnym znaczeniu dla uzyskania wymienionego wsparcia finansowego, instrumentu płatniczego lub zamówienia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”.
Jak więc widać, nie jest tak naprawdę istotne to czy menadżer formalnie jest członkiem zarządu czy też zajmuje mniej eksponowane stanowisko lub kieruje podmiotem z tzw. tylnego fotela, asekurując się powołaniem na stanowisko prezesa zarządu osoby jemu w istocie podległej i wykonującej jego polecenia. Najważniejsze jest bowiem tutaj znamię przestępstwa w postaci „przedłożenia” określonego w przepisie dokumentu lub oświadczenia, a zatem można pokusić się o stwierdzenie, że nawet szeregowy pracownik, który legitymuje się oświadczeniem swego szefa i doprowadza w ten sposób np. do udzielenia pożyczki, będzie odpowiadał, zaś jego szef może odpowiedzialności uniknąć - o ile naturalnie organy ścigania nie udowodnią mu np., że działał wspólnie i w porozumieniu z takim pracownikiem lub że wręcz nie polecił mu tak się zachować.
Podsumowując zatem można uznać, że nawet okoliczność istnienia określonego podmiotowego powiązania pomiędzy sprawcą a osobą, którą on reprezentuje, nie wpływa na odpowiedzialność karną z omawianego przepisu osoby, która występuje o określony instrument finansowy. Znaczenie ma natomiast tutaj tylko faktyczne działanie sprawcy na szkodę instytucji finansowej, które nie musi być działaniem we własnym imieniu.
Dość szeroki jest także zakres podmiotów (instytucji finansowych), które mogą być pokrzywdzonymi przestępstwem i względem których zachowanie wypełni znamiona przestępstwa. Są to bowiem przede wszystkim banki, ale także „jednostki organizacyjne prowadzące podobną działalność gospodarczą na podstawie ustawy”. Tym samym będą tu wchodziły w grę tzw. parabanki zajmujące się udzielaniem pożyczek na rzecz konsumentów, lecz także stosunkowo duże instytucje takie jak np. firmy leasingowe, towarzystwa ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne, domy maklerskie czy fundusze emerytalne.
Drugą kategorią są z kolei podmioty, które dysponują środkami publicznymi, a więc będą to różnego rodzaju organy administracji samorządowej czy rządowej, lecz także tworzone przez nie osoby prawne czy jednostki organizacyjne bez osobowości prawnej, choć również mogą być to podmioty „prywatne”, jak stowarzyszenia czy fundacje, które z takich środków korzystają i np. zajmują się wspieraniem z nich określonych inicjatyw społecznych i obywatelskich.
Choć na wstępie wspomniano, że najczęstszymi przypadkami tego typu przestępstw są wyłudzenia kredytów czy pożyczek, to jednak trzeba przypomnieć, że możliwym jest także uzyskanie innych instrumentów finansowych, które wcale nie muszą wiązać się z przekazywaniem środków pieniężnych na rzecz sprawcy lub podmiotu na rzecz którego on działa, gdyż przepis wymienia chociażby gwarancje czy poręczenia, których udzielają banki w obrocie gospodarczym.
Przestępstwo popełnia się wskutek „przedłożenia” wadliwego dokumentu. Powstaje pytanie co należy rozumieć jako owe przedłożenie. Niewątpliwie biorąc pod uwagę definicję podaną w słownikach języka polskiego, jest to inaczej „danie komuś do wglądu, rozpatrzenia lub oceny”. Jak więc można się domyśleć – musi chodzić o pewną czynność fizyczną w tym znaczeniu, że składa się danej instytucji wadliwy dokument. Niemniej obecny obrót gospodarczy to w dużej mierze operowanie nie tyle dokumentami, co ich skanami, tak bowiem trzeba potraktować wszystkie dokumenty składane drogą elektroniczną (mailową).
Nie ma chyba jednoznacznego stanowiska w orzecznictwie, że np. wysłanie mailem dokumentu potrzebnego do otrzymania pożyczki w postaci podrobionego zaświadczenia o zarobkach jest już przedłożeniem wadliwego dokumentu, o którym mowa w art. 297 par. 1 k.k. Jednakże nie można zapominać o kodeksowej deifnicji dokumentu, która zawarta jest w art. 115 par. 14 k.k. - zgodnie z nią „Dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne”. Zatem bez wątpienia na gruncie powyższej definicji wszelka korespondencja elektroniczna (w szczególności załączniki do maila) nie może być raczej potraktowana jako zapisany nośnik informacji.
Należy pamiętać, iż omawiany tu typ przestępstwa jest bezskutkowym (formalnym). Innymi słowy nie jest konieczne uruchomienie przez pokrzywdzonego określonego instrumentu finansowego ani tym bardziej powstanie po jego strony jakiejś szkody. Wystarczające jest już przedłożenie przez sprawcę owego wadliwego dokumentu, oczywiście przy założeniu, że postąpił tak w celu określonym w tym przepisie.
Dla uzupełnienia prezentowanego tu omówienia w/w przestępstwa wypada również przywołać następujące wybrane przykłady z orzecznictwa:
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach - II Wydział Karny z dnia 13 lipca 2017 r. II AKa 222/17:
1. Zawarta w przepisie art. 115 § 14 KK definicja „dokumentu” nie zawiera żadnego dodatkowego wymogu, aby scharakteryzowany w niej „każdy przedmiot” wyposażony był w jakiekolwiek dodatkowe cechy, a zwłaszcza atrybuty autentyczności. Nie jest zatem uprawnione wprowadzanie rozróżnienia, że pismo podrobione przez fałszerza pismem ręcznym, maszynowym, napisane na komputerze itp. jest dokumentem w ujęciu prawa karnego, a spreparowane przy użyciu kserografu czy też przesłane faxem dokumentem nie jest. Status dokumentu przysługuje zarówno kopii niepotwierdzonej za zgodność z oryginałem, jak też pismu przesłanemu drogą elektroniczną, czy też wydrukowi komputerowemu. W definicji dokumentu nie zawężono bowiem cech „każdego przedmiotu”, który może być dokumentem, do określonych wytworów materialnych, a więc może nim być także wytwór uzyskany za pomocą kserografu lub komputera, jak i pismo przesłane faxem lub drogą elektroniczną.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach - II Wydział Karny z dnia 6 kwietnia 2017 r. II AKa 10/17: „Leasing nie został wprost wymieniony w przepisie art. 297 § 1 KK, ani też nie mieści się w żadnej kategorii instrumentów w nim wskazanych. Z brzmienia tego przepisu, odnoszącego się do tzw. oszustwa kredytowego, wynika, że mowa w nim o uzyskaniu wymienionych środków pieniężnych, które mają stanowić formę wsparcia finansowego na określone w nim cele. Do takich z pewnością nie można zaliczyć leasingu, zwłaszcza jeśli zważy się definicję umowy leasingu z art. 709[1] KC. Nadawanie pojęciu kredytu, a także pozostałym instrumentom wymienionym w art. 297§ 1 KK szerszego, potocznego zakresu ich rozumienia, mogłoby w konsekwencji doprowadzić do nieuzasadnionego rozszerzenia ram odpowiedzialności karnej.",
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach - II Wydział Karny z dnia 13 kwietnia 2017 r. II AKa 59/17: „Oszustwo finansowe z art. 297 § 1 KK jest przestępstwem formalnym, z narażenia na niebezpieczeństwo abstrakcyjne. Jego dokonanie następuje niezależnie od tego, czy doszło do udzielenia świadczenia, o które ubiegał się sprawca, a także od tego, czy mający go udzielić został wprowadzony w błąd i czy w ogóle zapoznał się z treścią przedkładanego przez sprawcę dokumentu lub oświadczenia. Istota odpowiedzialności za ten czyn sprowadza się, odnosząc to do realiów niniejszej sprawy, do tego, że oskarżona w celu uzyskania kredytu przedłożyła nierzetelne oświadczenie i poświadczające nieprawdę zaświadczenie zawierające okoliczności o istotnym znaczeniu dla uzyskania tego kredytu, dotyczące osiąganych dochodach z tytułu zatrudnienia. W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że brak przesłanek do przypisania oskarżonej zamiaru wyłudzenia kredytów w żadnym razie nie podważa zasadności powyżej argumentacji.”.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie - II Wydział Karny z dnia 26 stycznia 2017 r. II AKa 155/16: „1. Kumulatywny zbieg przepisów art. 297 § 1 KK i art. 286 § 1 KK jest możliwy i to nie tylko w przypadku zwrotnych form wsparcia finansowego, takich jak kredyty, czy pożyczki bankowe, ale także w odniesieniu do tego rodzaju form, do których należy w szczególności dofinansowanie z funduszy unijnych, w tym w ramach regionalnego programu operacyjnego, które ze swej istoty jest bezzwrotne. Możliwość przyjęcia rzeczywistego zbiegu wskazanych wyżej przepisów wymaga ustalenia, że sprawca nie tylko wprowadził w błąd podmiot przyznający powyższą formę wsparcia finansowego, ale nadto, że działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził ów podmiot do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
2. Jeśli wprowadzenie w błąd określonego podmiotu prowadzi do uzyskania instrumentu wsparcia finansowego i nie towarzyszy temu zamiar wykorzystania środków finansowych niezgodnie z ich przeznaczeniem, wówczas mamy do czynienia z występkiem z art. 297 § 1 KK. Jeśli natomiast istnieje równolegle zamiar wykorzystania uzyskanych środków finansowych sprzecznie z celem, na który je przyznano, wówczas dodatkowo znajduje zastosowanie przepis art. 286 § 1 KK.”.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach - II Wydział Karny z dnia 3 września 2015 r. II AKa 252/15: „1. Przy ocenie zamiaru sprawcy (sprawców) co do występku, o jakim mowa w przepisie art. 286 § 1 KK w zakresie umów pożyczki, czy kredytu dla banku istotne znaczenie ma to, kto jest rzeczywistym i faktycznym kredytobiorcą (pożyczkobiorcą), czy zamierza wydatkować uzyskane środki zgodnie z deklarowanym celem, a nie przekaże ich bezpośrednio innym osobom, które są faktycznymi beneficjentami, mimo że ci w dacie zawarcia umowy sami nie posiadają zdolności kredytowej, a nader wszystko ma on prawo do wiarygodnych informacji wynikających ze złożonych dokumentów, że kredytobiorcy (pożyczkobiorcy) posiadają pracę, a tym samym stałe okresowe dochody będące gwarantem spłaty umówionych rat obejmujących nie tylko kapitał, ale i dodatkowe należności, w tym chociażby ustawowe odsetki zgodnie z wyznaczonym harmonogramem. W tym kontekście niewątpliwie ustalone zabezpieczenia kredytowe dla oceny zamiaru mają określone znaczenie, jednak zasadniczo nie mogą zamiaru tego wykluczać. Zabezpieczenie bowiem kredytu (pożyczki) w postaci chociażby ustanowionej hipoteki na nieruchomości, czy poręczenia ma znaczenie dla ewentualnego naprawienia szkody, która nie jest konstytutywnym elementem występku oszustwa łączącego się z działaniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, także uzyskanej przez osoby trzecie, a nie sygnatariuszy umowy.
2. Dostarczenie wniosku wraz z wymaganymi przez bank dokumentami o istotnym znaczeniu dla uzyskania kredytu (pożyczki) przez pośrednika, z którym bank zawarł umowę współpracy, do oddziału banku w celu uzyskania tego produktu przez wyszukanego klienta, nawet jeśli działa on poza zakresem współpracy w jego imieniu, nie wykracza poza czynność posłannictwa, a tym samym nie eliminuje możliwości realizacji znamienia „przedkłada”, o jakim mowa w przepisie art. 297 § 1 KK (przyp. MZ: przez wnioskodawcę kredytowego). W przeciwnym razie każdorazowe powierzenie dostarczenia do banku dokumentów, o jakich mowa w przepisie art. 297 § 1 KK zmierzające do uzyskania kredytu (pożyczki) przypadkowej dla tej czynności osobie, bądź firmie trudniącej się doręczaniem przesyłek, eliminowałoby odpowiedzialność sprawcy za występek tzw. oszustwa kredytowego, mimo realizacji pozostałych znamion objętych wskazanym wyżej przepisem.”.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku - II Wydział Karny z dnia 19 grudnia 2013 r. II AKa 290/13: „1. Do 30 kwietnia 2004 r. przepis art. 297 § 1 KK chronił przed „oszustwem kapitałowym” podmioty udzielające w obrocie gospodarczym kredytu, pożyczki bankowej, gwarancji kredytowej, dotacji, subwencji lub zamówienia publicznego, a od 1 maja 2004 r. jest to podmiot, który musi być: bankiem, jednostką organizacyjną prowadzącą podobną działalność gospodarczą na podstawie ustawy albo organ lub instytucja dysponująca środkami publicznymi (ustawa z 18 marca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny, ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz ustawy - Kodeks wykroczeń, Dz.U. z 2004 r. Nr 69, poz. 626). Zatem, podmiot chroniony na podstawie art. 297 § 1 KK musi mieć ściśle określone tym przepisem cechy, których brak skutkuje niemożliwością kwalifikacji z art. 297 § 1 KK Poza tym, przed 1 maja 2004 r. podmiot chroniony na podstawie art. 297 § 1 KK mógł udzielać tylko ściśle określonych instrumentów finansowych, a dopiero po tej dacie także „podobnego świadczenia pieniężnego na określony cel gospodarczy”.
2. Z samego faktu bycia podmiotem finansującym leasing nie można wyciągnąć wniosku o posiadaniu przez niego cech, które pozwalają mu na ochronę przewidzianą w art. 297 § 1 KK.
3. Trudno w świadczeniach udzielanych na podstawie umów leasingowych dopatrzyć się cech „kredytu, pożyczki bankowej, gwarancji kredytowej, dotacji, subwencji lub zamówienia publicznego".