Source: http://ww.polskietradycje.pl/artykuly/widok/530
Timestamp: 2018-10-17 16:09:43+00:00
Document Index: 51233587

Matched Legal Cases: ['art. 18', 'art. 4', 'art. 8', 'art. 9', 'art. 6', 'art. 4', 'art. 10', 'art. 11', 'art. 42', 'art. 12', 'art. 15', 'art. 4', 'art. 17', 'art. 34', 'art. 18', 'art. 16', 'art. 21', 'art. 107', 'art. 92', 'art. 46', 'art. 100', 'art. 45', 'art. 48', 'art. 102', 'art. 23', 'art. 108', 'art. 28', 'art. 97', 'art. 103', 'art. 117', 'art. 66', 'art. 137', 'art. 69', 'art. 143']

ww.polskietradycje.pl | Fryderyk Skarbek Konstytucja Królestwa Polskiego porównana z konstytucją Księstwa Warszawskiego
Konstytucja Królestwa Polskiego porównana z konstytucją Księstwa Warszawskiego
Pierwodruk: Dzieje Polski. Część II. Królestwo Polskie od epoki początku swego do rewolucyi Listopadowej, Poznań 1877, s. 55-69. Przedruk: Fryderyk Skarbek, Gospodarstwo narodowe, Kraków 2014.
Dawne używanie swobód politycznych przez tę klasę ludności, która w Rzeczypospolitej Polskiej wyłącznie naród stanowiła, dało początek temu mniemaniu między obcymi i krajowcami, że owe swobody stanowią główny warunek bytu narodowego i szczęścia Polaków, i że oni bez reprezentacji narodowej żyć nie mogą. Napoleon i Aleksander nadali konstytucje dzielnicom Polski, przez nich zdobytym1. Obie te konstytucje były dziełami pośpiechu, bez gruntownej rozwagi, z niezgodnych między sobą pierwiastków utworzonymi, które zdawały się na to nam być nadane, aby doświadczać, co w naszym charakterze z dawnych pozostało i jak dalece skłonnymi jesteśmy do przyswojenia sobie wad w nowoczesnych reprezentacjach objawionych.
Jedna z konstytucji tych przybrała despotyzm w barwę reprezentacyjnego rządu i bawiła nas, jak dzieci, pozorem, nie przyznając rzeczy. Druga przyznała nam więcej, niż nasze usposobienie polityczne strawić mogło, abyśmy również jak dzieci niestrawnym przesycili się owocem, który nam później odebrano, jakoby dla ochronienia nas od zatrucia. Pierwsza była niepotrzebną igraszką, z którą się łatwowierność nasza czas niejaki pieściła, druga niebezpieczną grą hazardową, w której nieroztropność nasza przywiodła nas do tego, żeśmy na jednej stawce drogo okupione swobody przegrali.
Konstytucja Księstwa była dziwnym połączeniem centralnej administracji francuskiej z nazwiskami i formami dawnej reprezentacji polskiej, a bez żadnego ograniczenia władzy rządowej i głównym jej celem było ułatwienie nałożenia na kraj rozkładu podatków na utrzymanie wojska potrzebnych. Prócz tych niektórych nazwań nie zawierała ona w sobie nic narodowego, nic z tradycji polskich wziętego, a miała między nowymi zasadami tę najważniejszą, że do ludu nieusposobionego do równości politycznej wprowadzała bezwarunkową równość praw obywatelskich i politycznych, taką, jaką rewolucja francuska porodziła2.
Konstytucja Królestwa odznaczała się wyraźną dążnością połączenia tradycji polskich z nowymi formami i zasadami rządu. Zamierzała pogodzić udział rządzonych w sprawach pospolitych z jednowładztem nieograniczonym, kolegialne postępowanie władzy administracyjnej z bezwarunkową uległością urzędników samowolnym rozkazom zwierzchności, wreszcie opozycję reprezentantów narodu z drażliwością najwyższej woli monarchy, zrodzonego do rozkazywania i niemającego żadnego powodu do uwzględniania, mniej więcej słusznych, żądań poddanych. I konstytucja ta nadaną została małemu tylko ułamkowi podbitego narodu, podległemu wielkiemu mocarstwu samowładnie rządzonemu, którego ludy musiały poczytywać ją za ubliżenie sobie uczynione.
Obie konstytucje czyniły tedy kraj zawisłym od obcego państwa i monarchy. Księstwo nie mogło być przyłączone ani do Francji, ani do Saksonii, z powodu samego położenia geograficznego, a Królestwo nastręczało zawsze łatwość przydzielenia go do Rosji z powodu stykania się granic, Księstwo nie miało nic wspólnego z Saksonią prócz panującego3, który rządził dwiema dziedzinami tymi podług zupełnie odmiennych zasad. Nie mogło nigdy należeć do wojen w interesie niemieckim prowadzonych ani wspierać ludźmi i daninami państwa saskiego, gdyż konstytucja nie zastrzegała wspólności stosunków politycznych między tymi dwoma krajami. Królestwo zaś nie tylko miało łącznie z cesarstwem jednego panującego, ale na mocy ustawy konstytucyjnej musiało mieć udział w politycznych stosunkach i wojnach tej monarchii, bo w skład onej wchodziło i polityce cesarskiej poddane było4.
Obie konstytucje wyrzekały, że rząd jest w osobie króla, lecz w Księstwie bezwarunkowo5, a w Królestwie z wyraźnym zastrzeżeniem, że ustawa oznaczy sposób i prawidła sprawowania władzy najwyższej6. Ponieważ prawidła te były wynikłością ówczesnych zasad liberalnych, przeto konstytucja Królestwa zawierała większe ograniczenia władzy królewskiej niż konstytucja Księstwa i przez to samo już trwałą i ściśle wykonalną być nie mogła.
Żadna z tych dwóch konstytucji nie zapewniała Polakom prawdziwie narodowego i samoistnego rządu, albowiem król saski, rządząc dwoma nieprzyległymi z sobą krajami, niemającymi wspólności ani interesów, ani uczuć, nie mógł być równie szczerze obu oddanym i musiał mieć większą przychylność i większe względy dla swoich dziedzicznych posiadłości niż dla kraju przypadkowo sobie narzuconego, który zawsze dla niego był obcym. Cesarz rosyjski zaś nie mógł dla podrzędnego tytułu i dla obowiązków króla polskiego poświęcać obowiązków samowładcy Rosji, które z samoistną narodowością Polski żadnym sposobem pogodzić się nie dały.
Księstwo zostawało pod rządem monarchy zbyt słabego na to, aby je chronić od zajęcia przez inne silne mocarstwo. Królestwo należało do potężnego monarchy, który nie byłby dał go wydrzeć sobie, ale mógł w każdym czasie wcielić w większe dziedziczne państwo swoje. Księstwo upadło dlatego, że król saski nie miał ani siły, ani pobudki do chronienia go od upadku, królestwo zaś konstytucyjne nie mogło się utrzymać z politycznymi prawami swymi z powodu, iż cesarz Rosji uznał, że za ich pomocą rządzić nie może podbitym narodem, skoro przychylniejszymi i daleko liczniejszymi dawnymi poddanymi swymi samowładnie rządzić musi.
Zaród przeto śmierci tak Księstwa, jako i Królestwa leżał w pierwszych zasadach życia politycznego, przez konstytucje dla obu tych państw ustanowionych.
Obie one dały ludowi zaręczenia praw kardynalnych, w Księstwie mniej, ale szczerzej, a w Królestwie daleko więcej, lecz z zamiarem, a raczej przekonaniem o niemożności dochowania tych zaręczeń.
Wolność wyznań zapewnioną była w obu konstytucjach, lecz w Księstwie uznano rzymsko-katolickie za panującą religię7, w Królestwie zaś przyznano mu tylko szczególną opiekę rządu. Nadto w konstytucji tego ostatniego powiedziano, że różnorodność wyznań chrześcijańskich nie będzie stanowić żadnej przeszkody w używaniu praw cywilnych i politycznych8, co z jednej strony nadawało prawo do urzędów osobom wyznania greko-rosyjskiego, z drugiej nie przyznawało takowego niechrześcijanom, a zatem żydom.
Konstytucja Księstwa nie upoważniała króla do mianowania biskupów, a w konstytucji Królestwa prawo to wyraźnie zostało zastrzeżone z tym dodatkiem, że duchowieństwo wszelkich wyznań zostaje pod dozorem i opieką rządu9.
Obie konstytucje zapewniały narodowi równość w obliczu prawa, niepodległość sądownictwa, używanie języka polskiego we wszystkich urzędowych czynnościach, przypuszczanie samych tylko krajowców do urzędów publicznych i zachowanie orderów dawnych10. W Królestwie dozwolono cudzoziemcom naturalizować się i piastować potem urzędy, a królowi pozostawiono moc powierzania takowych tymże cudzoziemcom znakomitym ze zdolności swoich, co osłabiało owo wyłączne prawo w tej mierze krajowcom zagwarantowane11.
Prawa osobiste znajdują w literze ustawy organicznej Królestwa najrozciąglejsze zaręczenia. Więcej życzyć nie należało, gdyby obok tego była rękojmia, że zawsze będą one szanowane, a nigdy naruszone nie zostaną. Konstytucja Księstwa daleko mniej w tym przedmiocie wyrzekła, opierając się na tym, że odnośne do tego przywileje dostatecznie są zabezpieczone przez kodeksy cywilne i kryminalne. Ale za Królestwa trzeba było zatrzeć pamięć pogwałceń praw osobistych przez Rosję jeszcze za panowania Stanisława Augusta popełnionych, dlatego zaręczała konstytucja, że kary jedynie przez sądy będą wymierzane, że tylko w kraju będą ponoszone, że żaden winowajca z niego wywiezionym nie będzie i że kara konfiskaty zostaje zniesiona12. Dosłowne przytoczenie w art. 18 starodawnego prawa polskiego: Neminem captivari permittimus nisi jure victum [nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego], dodało jeszcze pewnej uroczystości zaręczeniu poprzednio wymienionych i miało na celu wzbudzenie ufności w nowym porządku rzeczy. Ale wszystko to było tylko pisanym prawem, którego wykonywanie i szanowanie zależało od woli panującego, zbyt potężnego, aby się miał obawiać jakichkolwiek bądź złych następstw w razie, gdyby mu się podobało nie dotrzymać tych zaręczeń.
Pewniejszymi być mogli Polacy dochowania im prawa własności, artykułami 26 i 27 konstytucji poręczonego, albowiem rząd Królestwa objawiał istotnie najrzetelniejsze zamiary sprzyjania rozwijaniu się i ustaleniu dobrego bytu materialnego mieszkańców kraju, jakiego bez szanowania tej własności zapewnić się nie da, ku czemu nie znajdował przeszkód, ponieważ prawo to mogło być swobodnie wykonywane bez żadnej styczności z widokami politycznymi.
Lecz natomiast mieli Polacy dwa inne prawa przez ustawę konstytucyjną Królestwa sobie nadane, które nie mogły być dochowane i stały się główną przyczyną upadku tej ustawy, z jakiej wypłynęły, a tymi były: wolność druku i reprezentacja narodowa.
Konstytucja Księstwa przemilczała zupełnie o wolności druku, skutkiem czego nie obudziła chęci i myśli nawet używania i nadużywania tej niebezpiecznej swobody. Cenzura za Księstwa była ani ostrą, ani przykrą, a dążność rządu nie mogła być przeciwną objawianiu się uczuć patriotycznych i rozwijaniu się ducha narodowego przejętego zapałem dla sprawy Napoleona. Nikt zatem nie uczuł tego, że nie masz wolności druku i wszyscy pisali w jednym duchu, to jest czysto narodowym, zgodnym z powyższą dążnością ówczasową rządu. Nikt wtedy nie zapragnął rozprawiać już to o zasadach układu politycznego państw, już to o prawach narodów, o których za Napoleona nigdzie nie rozprawiano.
Konstytucja Królestwa nadała wolność druku w chwili obudzenia się podobnych rozpraw w samej Francji, pomimo że rząd powinien był mieć przekonanie, że tej wolności dotrzymać nie potrafi. Rozumiał on, że takowa nie stanie się niebezpieczną, skoro konstytucja zastrzegła, iż prawo przepisze sposób ukrócenia nadużyć druku, ale nie przewidział tego, że legalne ukrócenie tych nadużyć będzie albo niedostateczne, albo też tak surowe, iż się zupełnemu zniesieniu wolności równać będzie. Nie dopatrzył tego, że pomiędzy tymi, którzy z nadanego przywileju korzystać mieli, trudno było przypuścić taki ogólny rozsądek polityczny, który by ich powściągał od nadużycia prawa ogłaszania myśli swoich, a raczej uczył ich używać go tak ostrożnie i z takim umiarkowaniem, iżby nigdy rządu nie podrażniali ani nie obrażali. Za tym poszło, że zamiast wydania zapowiedzianej w konstytucji ustawy, dotyczącej ukrócenia nadużyć prasy, zapowiedziano surową cenzurę, to jest instytucję odbierającą wolność w mo­wie będącą13.
Konstytucja Księstwa zaprowadziła wprawdzie reprezentację narodową, ale więcej przez wzgląd na dawne tradycje polskie, niż celem zabezpieczenia praw narodu, którego udział w prawodawstwie ograniczał się tylko do materialnych interesów kraju. Sejm przeto stanowił podatki, czynił na wniosek rządu zmiany w ustawach cywilnych i kryminalnych, dyskutował i przyjmował lub odrzucał projekty przez niego wniesione, ale nie mógł czynić wniosków nawet drogą petycji i nie miał wolności postępowania jako sędzia postępków rządu14.
Konstytucja Królestwa prócz przedmiotów tyczących się dobra materialnego kraju nadała Sejmowi przywilej dyskutowania i stanowienia ustaw organicznych, rozwinięciem kardynalnego będących, i obok tego dwa niebezpieczne prawa, o których nie było żadnej wzmianki w pierwszej konstytucji, to jest prawo czynienia uwag nad raportem rady stanu, czyli krytykowania czynności rządowych, oraz prawo petycji, czyli zanoszenia próśb inicjatywą projektów do praw stać się mogących, tudzież zażaleń i domagań się, najczęściej z dążnością rządu niezgodnych15. Pierwsze otwierało opozycji obszerne pole do toczenia walki z rządem, do drażnienia go przykrymi przymówkami i do czynienia zarzutów, których samowładny cesarz od poddanych swoich cierpliwie znosić nie mógł. Drugie upoważniało do żądań i domagań się ze strony ludu podbitego od monarchy, który byt królestwa i nadane mu swobody za dowód łaski swojej poczytywał, a tym samym nie mógł dopuszczać tego, aby obdarowani podobną łaską [mogli] ośmielić się bądź domagać się więcej nad to, co on dać im pragnął, bądź upominać się o ścisłe dopełnienie danych im zobowiązań. Nie zgadzały się przeto powyższe dwa prawa, mogące jedynie służyć narodowi niepodległemu i samoistnemu, z położeniem od łaski zdobywcy zależącego ludu, u którego każde jakkolwiek słuszne żądanie za dowód niewdzięczności i nieuległości uchodzić mogło.
Porównując tedy przepisy obu konstytucji, tyczące się prerogatyw i postępowania Izby Poselskiej, dostrzegamy, że konstytucja Królestwa nastręczała posłom i deputowanym sposobność do odbywania popisów krasomówstwa, dogadzających miłości własnej lub widokom stronnictw politycznych, kiedy konstytucja Księstwa ani złym natchnieniom tej miłości własnej, ani przemagającym głosom tych niechętnych stronnictw przestępu w naradach nie dozwalała. Obie ustawy zamierzały zapobiec wielomówstwu i niewłaściwym rozprawom sejmujących, i tak ustawa Księstwa samym tylko członkom rady stanu i komisji sejmowych dozwalała mówić w izbie poselskiej16, ustawa zaś Królestwa stanowiła, że tymże tylko z pisma, a innym członkom izby z pamięci mówić jest wolno17. Doświadczenie okazało, że to ograniczenie nie było żadnym hamulcem do powściągania uniesień mówców z natchnienia, ani środkiem skrócenia długich i żywych dyskusji, gdy przedmiot narady nastręczał do tego powody.
Konstytucja Księstwa przypuszczała członków rady stanu do składu izby poselskiej z prawem głosowania18, a konstytucja Królestwa o tyle im tylko toż prawo przyznawała, o ile byli senatorami lub posłami. Za tym poszło, że rząd, chcąc nadać swoim urzędnikom większy wpływ w sejmie, musiał powoływać tychże do senatu lub czynić dla nich zabiegi przy wyborach, aby zostali posłami lub deputowanymi.
Konstytucja Księstwa przypisywała wotowanie sekretne, przy jakim głosujący nie oddaje swego zdania pod sąd opinii publicznej, konstytucja Królestwa zaś nakazywała głośno wotować w tym mylnym mniemaniu, że większość nie będzie śmiała stanąć jawnie w opozycji z rządem19. Tymczasem, przeciwnie się stało, gdyż więcej zawsze było takich, którzy nie śmieli oświadczać głośno zdania rządowi przychylnego, skoro opinia publiczna była przeciw niemu, pomimo nawet, gdy głosowanie takie nie zgadzało się z własnym ich wewnętrznym przekonaniem.
Wolność mówienia wszystkim członkom izby poselskiej pozostawiona, wyłączenie członków rady stanu od wotowania, wreszcie głosowanie jawne w miejscu sekretnego, oto były trzy nowe prerogatywy tejże izby poselskiej za Królestwa, które niewątpliwie osłabiły wpływ rządu na narady onej, rozwinęły i wzmocniły ducha opozycji, i ocuciły chęć popisywania się przed publicznością z mową i głosem rządowi przeciwnym. Skutkiem tego nastąpiło zniechęcenie panującego przeciw dyskusjom sejmowym do tego stopnia, iż mimo zaręczonej przez konstytucję jawności obrad w późniejszym czasie rozkazał on zamknąć podwoje izby poselskiej, ażeby nie mieć świadków tego, co ze stanowiska swego za rodzaj poniżenia dla siebie poczytywał.
Skład i prerogatywy senatu odmienne także były w obu konstytucjach, z przewagą przecież na stronę zasad liberalnych w Królestwie.
Za Księstwa senat składał się tylko z sześciu biskupów, z sześciu wojewodów i tyluż kasztelanów. W Królestwie zaś liczba członków senatu nie była ściśle oznaczoną, gdyż prócz książąt krwi mógł król powołać do jego składu wojewodów i kasztelanów do połowy liczby posłów i deputowanych. Panujący w Księstwie nie był niczym ograniczony w wyborze senatorów, a król polski miał obowiązek mianować ich tylko spomiędzy kandydatów, przez sam senat podanych20. Pierwszy mógł być pewnym składu tegoż zgromadzenia zgodnego z jego widokami, drugi nie miał tej pewności, skoro mu opozycja senatu samych nieprzychylnych rządowi kandydatów przedstawiała. Dlatego też później zmuszonym został odstąpić od tej zasady konstytucyjnej i mianował wyższych urzędników senatorami, aby zrównoważyć opozycję tej izby.
Senat Księstwa dawał sankcję projektom do prawa przez izbę poselską przyjętym lub odmawiał takowej, ale nie wdawał się bynajmniej w ich roztrząsanie i czuwał tylko nad tym, ażeby przy wydaniu uchwały sejmowej zachowane zostały przepisy konstytucji. Nadto dozierał tego, czy obrady wydarzonym gwałtem zamieszane nie zostały, czy prawo większością głosów przyjętym było i czy nie jest przeciwne konstytucji lub bezpieczeństwu kraju. Jeżeli wszystkie te warunki były dopełnione, w takim razie nie mógł senat odmawiać prawu sankcji swojej, w przeciwnym zaś przedstawiał je panującemu do odrzucenia21.
Senat Królestwa nie ograniczał się do udzielania lub odmawiania podobnej sankcji prawom przez izbę poselską zawotowanym, lecz zajmował się ich rozbiorem, przyjmował je, zmieniał lub odrzucał. Mógł nawet pierwej niż rzeczona izba dyskutować projekty, które rząd wprzód mu odsyłał, i w każdym razie stanowił o nich przez głosowanie22. Działał więc stanowczo i był niekiedy kontrolującą, lecz zarazem rozstrzygającą reprezentacyjną władzą.
Prócz jednakiej z senatem Księstwa atrybucji23 układania list obywateli mających prawo głosowania na sejmikach i zgromadzeniach gminnych oraz stanowienia o ważności tych wyborów, miał jeszcze senat Królestwa prawo wyrzekania w przedmiocie oddawania pod sąd urzędników, bądź przez króla, bądź przez izbę poselską, i składał sąd sejmowy w sprawach politycznych24. Niebezpieczne prawo, zwłaszcza tam, gdzie po duchu narodowym i panującej opinii publicznej nie można się było spodziewać ani zgodności uczuć i dążności, ani bezstronności pomiędzy senatorami a rządem, tym mocniej, gdy szło o potępienie rodaka lub jakiej zasady narodowej.
Obok powyższych tak znakomitych prerogatyw reprezentacji narodowej utworzyła konstytucja Królestwa oddzielną jeszcze jej gałąź, która dobrze rozwinięta i prowadzona mogła była stać się bardzo użyteczną dla właściwych części kraju: chcę mówić o radach obywatelskich, we wszystkich województwach ustanowionych. Miało wprawdzie Księstwo Warszawskie rady departamentowe, ale te zajmowały się głównie rozkładem podatków ogółowo ustanowionych, tudzież składek i rekwizycji na ówczesne potrzeby wojsk wymaganych, niemniej rady prefekturalne, które jedynie stanowiły pierwszą instancję sądów administracyjnych25. Rady zaś obywatelskie były zgromadzeniami właścicieli dóbr ziemskich i nieruchomości miejskich, wybranych na sejmikach i zebraniach gminnych, które miały się zajmować głównie wszystkim tym, co się dobra respektive26 województw i miast w nim położonych tyczyło, dalej czynieniem w tym przedmiocie stosownych przedstawień do rządu, wreszcie układaniem ksiąg obywatelskich i formowaniem listy kandydatów na urzędy. Radom tym na koniec konstytucja przyznała prawo wybierania sędziów do dwóch pierwszych instancji27.
I tutaj okazał się prawodawca zanadto szczodrym w przyznaniu liberalnych zasad pomienionej instytucji i zaręczył więcej w kardynalnym prawie, niż w rzeczywistości mógł dotrzymać. Użyteczność rad obywatelskich pod względem wpływu na dobro województwa znikła obok innych atrybucji polityczne znaczenie mających, które sprowadziły też rady z właściwej drogi i w nowy żywioł opozycji je zmieniły. Taki skutek miały wyżej już wzmiankowane ich atrybucje, a mianowicie formowania listy kandydatów na urzędy, wybierania sędziów dwóch pierwszych instancji i czynienia przedstawień tyczących się dobra województw. Pierwsze dwie wcale nie weszły w wykonanie, bo nie można było przypuszczać, aby rząd nie miał mianować innych urzędników, jak tych tylko, którzy mu przez obywateli poleconymi zostaną. Z drugiej zaś strony nie można było bezwarunkowo liczyć na to, że rady obywatelskie jedynie dobro kraju na celu mieć będą i że osobistymi względami oraz nieszlachetnymi pobudkami niechęci lub nepotyzmu powodować się nie dadzą. Tym mniej dopuścić należało wyboru sędziów, gdyż tu chodziło nie o przedstawienie do mianowania, ale o samo mianowanie tych urzędników, którym powierzone być miały najważniejsze prawa osobiste i rzeczowe, a których wybór mógł częstokroć być zawisłym od postronnych względów przyjaźni i uczynności, tam gdzie by surowe sumienie w ocenianiu sposobu myślenia i zdolności osób wybranych samo tylko słuchane być powinno.
Niewykonanie tych dwóch atrybucji wzbudziło niechęć rad obywatelskich, a najważniejsza czynność ich, to jest przedstawianie próśb i wniosków względem dobra województw, nie osiągnęła pożądanego celu już to dlatego, że rząd lekceważył i ciągłym milczeniem pokrywał wszelkie niemal przełożenia rzeczonych rad, już to z powodu, że one dopominały się częstokroć o przedmioty przechodzące zakres ich atrybucji i pięły się do takiego politycznego znaczenia, jakiego im kardynalne prawo nie przyznawało.
Było to więc niepotrzebne koło w składzie machiny politycznej Królestwa, które nie przyczyniało się do jej ruchu, lecz zawadzało tylko onemu. Rady departamentowe za Księstwa były władzami pomocniczymi w administracji kraju, a obywatelskie za Królestwa ostatnim ogniwem reprezentacji. Pierwsze z ograniczonymi atrybucjami swymi zasłaniały przynajmniej majątki współobywateli od nierównych rozkładów i przeciążeń podatkowych, drugie zaś, lubo z daleko obszerniejszymi, nie mogły rzeczywiście nic dobrego wyświadczyć krajowi, bo te ich atrybucje nie dały się pogodzić z widokami rządu, skutkiem czego wspomniane rady, nie mając żadnego udziału w czynnościach ekonomicznych, obchodzących tyle majątki obywatelskie, były tym samym zupełnie bezużytecznymi dla kraju. Ta sama dążność liberalna, która cechuje przepisy konstytucyjne Królestwa tyczące się spraw obywatelskich i politycznych, odbija się jeszcze nawet w organizacji władz wykonawczych.
Konstytucja Księstwa zaprowadziła administrację czysto centralną, bez żadnego ograniczenia władzy wykonawczej i bez żadnych kolegialnych narad tam, gdzie szło o wykonanie woli rządu. Departamentami rządzili prefekci, powiatami podprefekci, rady zaś prefekturalne nie miały żadnego udziału w administracji. Rozkaz ministra był prawem dla prefekta, a polecenie tegoż podprefekt bezwarunkowo wykonywać musiał. Ministrowie działali sami przez się, a radcy stanu w ministeriach zawiadywali wydziałami i wykonywali w nich wolę ministra, i nie należeli do rady stanu, która się z samych ministrów składała. W tej radzie miał głos stanowczy panujący lub wicekról i jedynie w razach niebytności jednego lub drugiego z mocy osobnego dekretu królewskiego rada stanu przybierała nazwę rady ministrów i wtedy czynności swoje załatwiała kolegialnie, to jest decyzje swoje wydawała większością głosów.
Konstytucja Królestwa chciała pogodzić w administracji dwa sprzeczne z sobą pierwiastki, to jest centralność z kolegialnym postępowaniem, sprężystość wykonania z dyskutowaniem i spełnianie woli jednego z doradzaniem kilku. Zarząd województw i obwodów poruczony był komisjom wojewódzkim złożonym z prezesa i radców, z których jedni mieli kierować wydziałami komisji, a drudzy zarządzać powiatami. Wszystko miało się odbywać kolegialnie, to jest większością głosów, a prezes, ów naczelnik województwa wykonujący w nim rozkazy rządu, miał przy tym zasięgać rady podwładnych swoich, którym ten rozkaz do wykonania poruczał. W ministeriach, komisjami rządowymi zwanych, taż sama kolegialność, toż samo decydowanie interesów większością głosów zastrzeżone w konstytucji i w organizacji tych władz. Radcy stanu, dyrektorowie wydziałów w komisjach, byli obok tego członkami rady stanu ze stanowczym głosem podobnym jak ministrowie.
Ale czymże była w rzeczywistości ta prawem zastrzeżona kolegialność? Mogłaż ona pogodzić się ze sprężystą i często arbitralną administracją Królestwa? Czy naczelnik wykonawczej władzy odpowiedzialny za rychłe i ścisłe wykonanie rozkazu mógł być krępowany opozycją podwładnych swoich? A ci podwładni czy mogli mieć jakie niepodległe zdanie obok despotycznej dążności całego rządu, gdy opozycja z ich strony narażała ich na utratę posady, z której żyli? Dlatego też była owa kolegialność władz wykonawczych w konstytucji i w organizacjach zapisana jednym więcej z tych wielu zaręczeń, które nigdy dotrzymane nie zostały.
Toż samo powiedzieć należy o sądownictwie konstytucyjnym, o tych czczych tytułach różnych sądów, które tylko na piśmie istniały.
Konstytucja Księstwa, uznawszy kodeks Napoleona za prawo obowiązujące, musiała zaprowadzić sądownictwo według form francuskich odpowiadających temuż kodeksowi. Wyrzekłszy, że wszelkie postępowanie sądowe będzie jawne i publiczne, zaprowadziła sądy pokoju w każdym powiecie, po jednym trybunale w każdym departamencie i po jednym sądzie kryminalnym na dwa departamenty, jeden zaś sąd apelacyjny i sąd kasacyjny w radzie stanu na cały kraj28.
Konstytucja Królestwa ustanawiała oddzielnych sędziów, do różnego rodzaju spraw. Sąd cywilno-policyjny w każdej gminie wiejskiej i w każdym mieście, kilka sądów ziemskich i zjazdowych dla spraw cywilnych i kilka sądów grodzkich dla spraw kryminalnych w każdym województwie, tudzież sądy handlowe i dwa trybunały apelacyjne na cały kraj, wreszcie trybunał najwyższej instancji in merito sprawy rozsądzający w senacie, który składał także sąd sejmowy, gdy szło o zbrodnię stanu lub o przestępstwa urzędników wyższych, pod sąd oddanych29.
Zdaje się, że przy zapisywaniu do konstytucji wszystkich powyższych sądów więcej szło o nadanie tym magistraturom nazwisk polskich, jak o rzetelne uorganizowanie sądownictwa. Minęło lat 15, a o tej organizacji żadnej prawie wzmianki nie było i gruntowne rozważenie zasad przez konstytucję co do niej przyjętych jawnie dowodzi, że bez zupełnej zmiany tych zasad nowa organizacja sądownictwa zaprowadzić by się nie dała. Pozostał więc za Królestwa skład według form francuskich z tą zmianą, że zamiast sądu kasacyjnego w radzie stanu ustanowiono sąd najwyższy w senacie i że senat był sądem kryminalnym, w zbrodniach stanu. Słowem rozważanie to zasad konstytucji Królestwa doprowadza do tego przekonania, że w niej leżały zarody tych wypadków, które się w ciągu następujących lat 15 wydarzyły, czyli jednym słowem – historii tego okresu.
1 Napoleon nadał konstytucję Księstwu Warszawskiemu w Dreźnie 22 lipca 1807 r., a więc w niecałe dwa tygodnie po zawarciu traktatów w Tylży (7 i 9 lipca 1807 r.), na których mocy formalnie Księstwo Warszawskie powstało. Konstytucja ta nadawała Księstwu ustrój wzorowany w znacznym stopniu na rozwiązaniach ustrojowych cesarstwa francuskiego, składała się z osiemdziesięciu dziewięciu artykułów podzielonych na dwanaście tytułów, z których pierwszy dotyczył religii, dwa kolejne władzy wykonawczej („O rządzie”, „O ministrach i radzie stanu”), trzy następne władzy prawodawczej („O sejmie głównym”, „O senacie”, „O izbie poselskiej”), pozostałe zaś: sejmików i zgromadzeń gminnych, podziału kraju i administracji, sądownictwa, „urządzeń ogólnych” (mieszczących nieprzyporządkowane gdzie indziej przepisy odnoszące się do urzędników, orderów, języka urzędowego i obowiązywania aktów prawnych) i wreszcie przepisów przejściowych („Urządzenia przemijające”). Natomiast Konstytucja Królestwa Polskiego została podpisana przez cara Aleksandra I 27 listopada 1815 r., czyli ponad pięć miesięcy po przyjęciu aktu końcowego kongresu wiedeńskiego (9 czerwca 1815). Konstytucja Królestwa zawierała sto sześćdziesiąt pięć artykułów pomieszczonych w siedmiu tytułach: „Stosunki polityczne Królestwa”, „Zaręczenia ogólne” (dotyczące religii i praw obywatelskich), „O Rządzie”, „O reprezentacji Narodowej”, „O sądownictwie”, „O Sile Zbrojnej” oraz „Urządzenia ogólne” (odnoszące się do dochodów publicznych, ogłaszania i obowiązywania aktów prawnych i orderów). Została ona znowelizowana jeden raz przez Aleksandra I, który 13 lutego 1825 r. uzupełnił ją o tzw. artykuł dodatkowy, utajniający obrady izby poselskiej. Nadanie przez Mikołaja I w dniu 26 lutego (nowego stylu) 1832 r. Statutu Organicznego Królestwa Polskiego oznaczało kres obowiązywania konstytucji wprowadzonej przez Aleksandra.
2 Skarbek odwołuje się do treści art. 4 Konstytucji Księstwa Warszawskiego, w którym stanowiono między innymi, że: „Wszyscy obywatele są równi przed obliczem prawa”. Natomiast zgodnie z zapisami tej konstytucji posiadanie praw politycznych uzależnione było od posiadania prawa głosowania na zgromadzeniach powiatowych nazwanych inaczej sejmikami, które zastrzeżone było dla szlachty, bądź też prawa głosowania na zgromadzeniach gminnych. To ostatnie uregulowane było artykułem 58 ustawy zasadniczej, wskazującym, że przysługiwało ono zasadniczo właścicielom nieruchomości i ludziom o znacznym majątku (granicą było 10000 złotych polskich), jak również wojskowym, duchownym Kościoła katolickiego, oficerom i odpowiednio zasłużonym innym żołnierzom. Zatem katalog osób, które otrzymały prawa obywatelskie uległ – przynajmniej formalnie – znacznemu rozszerzeniu w porównaniu ze stanem prawnym wprowadzonym przez Konstytucję 3 maja. Jak wskazywał Tadeusz Mencel, w Księstwie Warszawskim prawa obywatelskie otrzymało około 40000 chłopów, co wyraźnie pokazuje, że uregulowania te nie pozostały wyłącznie martwą literą prawa. Zob. T. Mencel, Chłopi w wyborach do sejmów Księstwa Warszawskiego, [w:] B. Grochulska, B. Leśnodorski, A. Zahorski (red.), Wiek XIX. Prace ofiarowane Stefanowi Kieniewiczowi w 60. rocznicę urodzin, Warszawa 1967, s. 118-124.
3 Czyli Fryderyk August I z dynastii Wettynów (1750-1827).
4 Artykuł 1 konstytucji nadanej przez Aleksandra I stanowił, że: „Królestwo Polskie jest na zawsze połączone z Cesarstwem Rosyjskim”, dwa artykuły zaś regulowały kwestie polityki zagranicznej Królestwa – art. 8, według którego: „Stosunki polityki zewnętrznej naszego Cesarstwa będą wspólne naszemu Królestwu Polskiemu”, oraz art. 9, określający, że: „Sam tylko panujący będzie miał prawo oznaczyć uczestnictwo Królestwa Polskiego do wojen przez Rosję toczonych, jako też do traktatów pokoju i handlowych, które by to mocarstwo zawierać mogło”.
5 Wskazywał na to art. 6 konstytucji Księstwa: „Rząd jest w osobie króla. On sprawuje w całej swojej zupełności urzędowania władzy wykonawczej. Przy nim jest praw początkowanie”.
6 Ograniczony charakter władzy króla (cesarza rosyjskiego) w Królestwie Polskim potwierdzał art. 4 jego konstytucji: „Ustawa konstytucyjna oznacza sposób i prawidła sprawowania władzy najwyższej”. Przykładem restrykcji nałożonych na władzę monarszą może być art. 10 ustawy zasadniczej, stanowiący, że wojska Królestwa nie mogły być użyte do działań prowadzonych poza Europą.
7 Artykuł 1 konstytucji Księstwa Warszawskiego uznawał wyznanie rzymskokatolickie za „religię stanu”. Artykuł 2 wprowadzał zaś wolność wyznania, stanowiąc, że: „Wszelka cześć religijna jest wolna i publiczna”.
8 To wszystko stanowiło treść art. 11 konstytucji Królestwa Polskiego.
9 Uregulowanie art. 42 konstytucji Królestwa dawało władcy bardzo szerokie kompetencje, pozwalające na daleko idącą ingerencję w stosunki wewnętrzne kościołów. Na jego mocy król powoływał nie tylko biskupów i arcybiskupów różnych wyznań, ale także sufraganów, prałatów i kanoników. Natomiast o opiece i dozorze praw i rządu nad duchowieństwem różnych wyznań stanowił art. 12 tej konstytucji. Wyrazem opieki miało być wsparcie materialne udzielane wyznaniom – ewangelicko-reformowanemu i ewangelicko-augsburs­kiemu (art. 15).
10 Zob. art. 4, 74, 83, 84 i 85 konstytucji Księstwa Warszawskiego, a także art. 17, 18, 28, 29, 138 oraz 160 konstytucji Królestwa Polskiego.
11 Artykuł 33 konstytucji Królestwa stanowił: „Każdy cudzoziemiec, stawszy się właścicielem, uzyskawszy naturalizację, nauczywszy się języka polskiego i pięć lat w kraju nienagannie zamieszkawszy, może być przypuszczonym do urzędu publicznego”. Natomiast art. 34 ustanawiał wyjątek od tej reguły, nadając władcy prawo do dopuszczenia – z własnej woli albo na wniosek Rady Stanu – „cudzoziemców z zdolności znakomitych” do piastowania urzędów publicznych.
12 Zob. art. 18-25 oraz 159 konstytucji Królestwa Polskiego.
13 Skarbek nawiązuje do postanowień art. 16 Konstytucji Królestwa Polskiego, który stanowił: „Wolność druku jest zaręczona. Prawo przepisze środki ukrócenia jej nadużyciów”. Mimo braku ustawy nadającej ramy wolności słowa cenzura czasopism zostało wprowadzona 22 maja 1819, a cenzura książek 16 lipca tegoż roku. Pretekstu do tego kroku dostarczyło błahe z pozoru zdarzenie, kiedy to aktorka, protegowana wielkiego księcia Konstantego, wystąpiła w teatrze warszawskim, trzymając w ustach karmelek, przez co została wygwizdana przez publiczność. Na rozkaz wielkiego księcia Konstantego prezydent Miasta Stołecznego Warszawy był zmuszony wydać zarządzenie, nakładające kary policyjne na publiczność głośno zachowującą się w teatrze. Zarządzenie to zostało mocno skrytykowane na łamach „Gazety Codziennej” jako łamiące postanowienia konstytucji. Jednakże władze zareagowały na tę krytykę zamknięciem gazety i ustanowieniem cenzury (formalnie przez namiestnika Królestwa, gen. Józefa Zajączka). Zob. więcej: N. Gąsiorowska, Wolność druku w Królestwie Kongresowym 1815-1830, Warszawa 1916, s. 53-73.
14 Wskazane przez Skarbka kompetencje Sejmu, jak też kompetencje izby senatorskiej i izby poselskiej podczas procedury prawodawczej, zostały wyszczególnione w art. 21-22, 28-32 oraz 42-49 konstytucji Księstwa Warszawskiego.
15 Instytucja dyskusji nad raportem ogólnym o sytuacji w kraju, przygotowywanym przez radę stanu, była unormowana w art. 107 konstytucji Królestwa Polskiego: „Każda izba [tj. izba poselska i izba senatorska – dopisek P.Sz.] z osobna raport ten przez właściwe komisje roztrząśnie i zdanie swoje względem niego królowi oświadczy. Raport rzeczony będzie mógł być drukiem ogłoszony”. Druga z instytucji wymienionych przez Skarbka, prawo petycji, uregulowana została w art. 92 tej konstytucji, który w zdaniu drugim i trzecim stanowił: „Na koniec sejm po rozstrzygnięciu tych wszystkich przedmiotów przyjmuje żądania, przełożenia i odwołania się posłów i deputowanych, mające za cel dobro i korzyści swych współobywateli. Przesyła je radzie stanu, która podaje je panującemu. Gdy od króla odesłanymi zostaną sejmowi przez radę stanu, sejm naradza się nad projektami praw, do których takowe żądania stały się powodem”.
16 Zob. art. 46 konstytucji Księstwa Warszawskiego.
17 Zob. art. 100 konstytucji Królestwa Polskiego.
18 Zob. art. 45 konstytucji Księstwa Warszawskiego.
19 Zob. art. 48 konstytucji Księstwa Warszawskiego oraz art. 102 konstytucji Królestwa Polskiego.
20 Zob. art. 23 i 24 konstytucji Księstwa Warszawskiego oraz art. 108-112 konstytucji Królestwa Polskiego.
21 Zob. art. 28-30 konstytucji Księstwa Warszawskiego.
22 Na mocy art. 97 konstytucji Królestwa król mógł skierować projekt albo do izby poselskiej, albo do izby senatorskiej, przy czym jedynie projekty skarbowe musiały być kierowane najpierw do izby poselskiej. Skarbek nie jest precyzyjny, gdy pisze, że izba senatorska mogła dowolnie zmieniać nadesłane projekty. Zgodnie bowiem z unormowaniem art. 103 konstytucji tylko wówczas miała ona kompetencje do dokonywania zmian w projekcie, kiedy król najpierw do niej przesłał projekt, co z kolei wiązało ręce izbie poselskiej, która mogła wyłącznie projekt przyjąć albo odrzucić. Natomiast wtedy, gdy projekt trafił w pierwszej kolejności do izby poselskiej, izba senatorska również miała możliwość jedynie go przyjąć w całości albo odrzucić.
23 Atrybucja – we współczesnej terminologii prawniczej: kompetencja.
24 Zob. art. 117 i 116 konstytucji Królestwa Polskiego. Zgodnie z drugim z wymienionych artykułów senat stanowił – na polecenie króla lub namiestnika albo „zaskarżenie” osoby sprawującej urząd przez izbę poselską – o oddaniu pod sąd senatorów, ministrów naczelników wydziałów rządowych, radców stanu i referendarzy, którzy naruszyli przepisy określające sprawowanie przez nich urzędu.
25 Rady departamentowe, rady powiatowe i rady municypalne zostały wyszczególnione w art. 66-68 konstytucji Księstwa Warszawskiego. Najważniejsze znaczenie z nich miały rady departamentowe, które dokonywały rozdziału podatków i innych ciężarów publicznych na powiaty wchodzące w skład departamentów. Instytucja rad prefekturalnych została natomiast uregulowana przepisami dekretu z 7 lutego 1809 r. o organizacji władz administracyjnych w departamentach i powiatach. Zadaniem tych rad było przede wszystkim rozpatrywanie w pierwszej instancji spraw, które ówcześnie były kwalifikowane jako administracyjne, były one także organami doradczymi prefektów. Zob. M. Kallas, Ustrój konstytucyjny Księstwa Warszawskiego, „Przegląd Sejmowy”, 2007, rok XV, nr 5 (82), s. 24-27.
26 Forma będąca makaronizmem, pochodząca od średniowieczno-łacińskiego słowa respectīvus; oznacza tyle, co „odpowiednio”. Zachowano pisownię użytą przez Skarbka.
27 Konstytucja Królestwa nazywa je radami wojewódzkimi, kompetencje, o których pisze Skarbek, wymieniając w art. 137.
28 Por. art. 69-72 konstytucji Księstwa Warszawskiego.
29 Zob. art. 143-152 konstytucji Królestwa Polskiego.