Source: https://kruczek.pl/wyprzedzalem-przeciez-jade-swoim-pasem/
Timestamp: 2019-01-22 09:02:02+00:00
Document Index: 77909765

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 24', 'art. 26', 'art. 24', 'art. 26', 'art. 27', 'art. 26']

Wyprzedzałem? Przecież jadę swoim pasem! - kruczek.pl
17 stycznia 2018 / apl. radc. Krzysztof Proć
ASF – walka myśliwych, rolników, ministrów, a może walka z wiatrakami i nieprawdziwy przekaz mediów? 18 stycznia 2019
Elementarz prawa restrukturyzacyjnego – rada wierzycieli 15 stycznia 2019
Prezes NBP nie ujawnił opinii o kandydatach na prezesów banków. Skarga Rzecznika do WSA 11 stycznia 2019
Oglądając, pojawiające się czy to w sieci, czy w telewizji, programy pokazujące pracę policji drogowej można odnieść wrażenie, że nie wszystkie osoby poddawane kontroli rozumieją popełniane przez siebie wykroczenia. Jest to najwyraźniej widoczne, gdy do spotkania z drogówką dochodzi w związku z nieprawidłowym manewrem wyprzedzania na jezdni o więcej niż jednym pasie ruchu w każdą stronę, najczęściej w obrębie przejścia dla pieszych. W takiej sytuacji z ust kierowcy pada często tytułowe „przecież jechałem swoim pasem”.
Co to jest wyprzedzanie
W związku z tym, aby uchronić część kierowców przed podobnym zdziwieniem, warto wyłożyć zawartą w ustawie – Prawo o ruchu drogowym definicję „wyprzedzania” i poprzeć ją odpowiednimi przykładami. Zgodnie z art. 2 pkt 28 ustawy, manewrem tym określamy „przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku”. Tylko tyle i aż tyle. Biorąc pod uwagę powyższe, wykonywany na drodze jednojezdniowej o jednym pasie ruchu w każdym kierunku (klasyczny przykład drogi krajowej czy wojewódzkiej) manewr polegający na zmianie pasa ruchu, krótkotrwałym poruszaniu się tym przeznaczonym dla pojazdów jadących w przeciwnym kierunku i powrocie na pierwotnie zajmowany po minięciu wolniej poruszającego się uczestnika ruchu jest tylko jednym z przykładów „wyprzedzania”, ale na pewno nie jedynym. Kiedy pojawia się problem? Wielu kierowców, myśląc o wyprzedzaniu, ma w głowie wyłącznie powyższy obrazek i nie uwzględnia innych możliwości.
Tymczasem, tak jak wskazuje literalne brzmienie definicji, wyprzedzaniem jest każdy przypadek mijania jadącego wolniej (lecz w tym samym kierunku) pojazdu. Stanie się tak bez względu na to – czy dochodzi do zmiany pasa ruchu. Stanie się tak również na drodze o więcej niż jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Wawet jeśli pojazd wyprzedzający i wyprzedzany poruszają się stale jednym z nich.
Kiedy wyprzedzać nie wolno
Kierowca w pełni świadomy zakresu pojęcia „wyprzedzanie”, do uniknięcia wspomnianego na wstępie spotkania z drogówką potrzebuje już tylko utrwalić sobie wiedzę. Warto mieć świaodmość w jakich sytuacjach manewr ten jest zabroniony. Katalog przypadków wskazany jest w art. 24 ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Zakazy znajdują się ponadto w art. 26 ust. 3 pkt 1, 27 ust. 4 oraz 28 ust. 3 pkt 3. Szczególną uwagę warto zwrócić też na przypadki nieprawidłowego wyprzedzania. Są one najczęściej przyczyną kolizji czy wypadków drogowych.
Po pierwsze, wiele zdarzeń wynika z nieprawidłowej obserwacji otoczenia pojazdu jeszcze przed rozpoczęciem omawianego manewru. Typowym przewinieniem jest tutaj brak upewnienia się, czy kierujący pojazdem znajdującym się za nami nie rozpoczął wyprzedzania (art. 24 ust. 1 pkt 2). To zaniechanie często prowadzi do zajechania drogi, niestety zazwyczaj przy dużej prędkości.
Jako szczególnie niebezpieczne należy zaś ocenić naruszenie przy wyprzedzaniu art. 26 ust. 3 pkt 1 (w stosunku do rowerzystów – art. 27 ust. 4), zgodnie z którym Kierującemu pojazdem zabrania się wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany. O ile dla większości kierowców zakaz ten jest jasny na drodze jednojezdniowej o jednym pasie ruchu w każdym kierunku, o tyle – zgodnie z tym co wyżej opisałem – wątpliwości pojawiają się, gdy mowa o wyprzedzaniu na jezdni o większej liczbie pasów ruchu.
Odpowiedź może być tylko jedna – przejeżdżanie obok pojazdu jadącego wolniej (lecz w tym samym kierunku), nawet bez zmiany pasa ruchu, w obrębie przejścia dla pieszych jest wykroczeniem, za które grozi mandat w wysokości 200 zł i 10 pkt. Bez znaczenia jest to czy jedziemy nawet dozwolone 70 czy 100 km/h, a pojazd wyprzedzany 20 km/h (przykładowo autobus dojeżdżający do przystanku). Zaniechanie wyprzedzania jest w tym wypadku prawnym obowiązkiem. Mimo że takie rozwiązanie na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalne, bo często wiąże się z obowiązkiem znacznej redukcji prędkości, jest w pełni uzasadnione.
Tylko bowiem wstrzymując się z tym manewrem do czasu opuszczenia strefy przejścia dla pieszych, a więc dostosowując się chwilowo do prędkości poprzedzającego nas wolniej jadącego pojazdu, mamy szansę w porę zareagować na ewentualną jego decyzję o zatrzymaniu się i przepuszczeniu pieszych oczekujących na wejście na jezdnię. Jeśli zaś nie zdejmiemy nogi z gazu i będziemy kontynuować manewr, zapewne nie zdążymy w porę się zatrzymać, co może doprowadzić do potrącenia pieszego.
W tym zakresie przypominam tylko, że oczywiście zabronione jest również i tym bardziej „omijanie pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu” (art. 26 ust. 3 pkt 2 ustawy), za co grozi mandat w wysokości 500 zł i 10 punktów karnych. Naruszenie tego przepisu jest też jedną z najczęstszych przyczyn śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych.
Przykład nieprawidłowego wyprzedzania na przejściu dla pieszych i reakcja policji. Gdyby pojazd z kamerą już stał w momencie, gdy mija go ten jadący lewym pasem, mielibyśmy do czynienia z niedozwolonym omijaniem.