Source: http://www.zarzadca.pl/nieruchomosci/zarzadzanie-nieruchomosciami/3230-prawo-zarzadzanie-nieruchomosciami-spoldzielnia-mieszkaniowa-wynagrodzenie-prezesa-zarobki-prezesow-czyli-kto-tak-zagmatwal-prawo
Timestamp: 2020-07-12 03:30:52+00:00
Document Index: 82767624

Matched Legal Cases: ['art. 18', 'art. 8', 'art. 18', 'art. 8', 'art. 18', 'art.\n29', 'art. 22']

NAWIGACJA Nieruchomości Zarządzanie nieruchomościami Zarobki prezesów, czyli kto tak zagmatwał prawo
Ostatnimi czasy przetoczyła się przez media fala wypowiedzi, artykułów prasowych i komentarzy o gigantycznych zarobkach prezesów spółdzielni mieszkaniowych. Większość informacji o tym ile zarabiają prezesi największych pozostaje jedynie w sferze domysłów, ponieważ za nic nie chcą oni ujawnić danych o wysokości swoich uposażeń.
Można było przeczytać o kwotach, które w naszych realiach przyprawiają o zawrót głowy, jeden zarabia 60 tys. zł. miesięcznie, a inny z kolei inkasuje 70 tys. zł. W dodatku co poniektórzy ulokowali w tych spółdzielniach całe familie, a to żonę, która oficjalnie prowadzi firmę budowlaną, a to syna świadczącego rozmaite usługi za niebotyczne kwoty. Wiele takich informacji jest prawdziwych, inne wyssane z palca. A spółdzielcy i tak niewiele się na ten temat dowiedzą, ponieważ zazwyczaj są to dane ściśle strzeżone przez pracowników spółdzielni. W konsekwencji płacą składki na te wynagrodzenia, ale mają pojęcia ile ostatecznie wynoszą pensje prezesów, czy innych członków spółdzielczej kadry. A ci którzy uparci muszą się uzbroić w cierpliwość i przygotować na wiele lat walki w sądzie – ostatecznie jednak i tak zawsze przegrywają. Bo co komu z informacji o zarobkach prezesa po latach stresu? A może tego prezesa już nie będzie i przyjdzie następny? W dodatku trzeba się liczyć z ostracyzmem – ponieważ uparci traktowani są jako pieniacze i rzuca się kłody pod nogi, o ile oczywiście tylko nadarzy się taka sposobność.
Jednak, co istotne – mowa tu o tych złych prezesach, bo są przecież i uczciwi prezesi, ale oni tacy po prostu są z natury – tymczasem rolą państwa jest takie ukształtowanie prawa, aby nawet ten zły nie miał okazji, która jak wiadomo powszechnie – kogo i czym czyni.
Co ciekawe – utajnianie informacji tak istotnych z punktu widzenia zasad prawidłowego gospodarowania mieniem spółdzielni ma często solidne oparcie w przepisach, które nijak nie przystają do realiów. I to w zasadzie jest bardzo smutne, bo pomimo tego całego medialnego szumu, który wybrzmiewa co kilka lat – nic się w zasadzie nie dzieje. No może jakiś poseł potrząśnie szabelką, a nawet postraszy likwidacją tych całych spółdzielni.
Zgodnie z regulacją zawartą w art. 18 § 2 pkt 3 ustawy z dnia 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze – (tekst jednolity Dz. U z 2013 r., poz. 1443 – dalej zwaną pr. spółdz.) członek spółdzielni ma prawo otrzymania odpisu statutu i regulaminów, zaznajamiania się z uchwałami organów spółdzielni, protokołami obrad organów spółdzielni, protokołami lustracji, rocznymi sprawozdaniami finansowymi, umowami zawieranymi przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Natomiast art. 8 1 ust. 1 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (tekst jedn. Dz. U z 2013 r., poz. 1222 – dalej jako u.s.m) stanowi, iż członek spółdzielni mieszkaniowej ma prawo otrzymania odpisu i regulaminów oraz kopii uchwał organów spółdzielni, protokołów obrad organów spółdzielni, protokołów lustracji, rocznych sprawozdań finansowych oraz faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Jak wynika z treści powyższych przepisów, nadają one członkowi spółdzielni szerokie uprawnienia informacyjne co do działalności spółdzielni, której jest członkiem, przy czym członek spółdzielni mieszkaniowej ma dodatkowo prawo nie tylko zaznajamiać się z dokumentami wymienionymi w art. 18 pr. spółdz. ale też na mocy art. 8 1 ust. 1 u.s.m otrzymać także kopie tych dokumentów, w tym kopie umów zawieranych z osobami trzecimi. Przepisy nie wyłączają przy tym umów o pracę. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dn. 13 sierpnia 2013 r. (III CZP 21/13) – przez umowy zawierane przez spółdzielnię mieszkaniową z osobami trzecimi należy rozumieć wszystkie umowy, których przedmiot pozostaje poza zakresem koropracyjnego stosunku członkostwa w niej. W/w przepisy mają realizować cel wzmocnienia ochrony interesów i pozycji członka spółdzielni.
Jednak już przepis art. 18 § 3 pr. Spółdzielczego stanowi, że spółdzielnia może odmówić jej członkowi wglądu do umów zawieranych z osobami trzecimi, , jeżeli naruszałoby to prawa tych osób, ale istnieje uzasadniona obawa, że członek wykorzysta pozyskane informacje w celach sprzecznych z interesem spółdzielni i przez to wyrządzi spółdzielnie znaczną szkodę. I tutaj właśnie, w tym całym przepisie, jest pies pogrzebany, bowiem to właśnie z niego często korzystają prezesi, aby ukryć swoje zarobki, zarobki swoich żon i synów.
Niekiedy członkowie spółdzielni skarżą się sądom, z kolei sądy dokonują wykładni, analizują, wyrokują, czasami przyznają rację prezesowi, czasami spółdzielcom.
Generalnie jest nad czym się zastanowić i różnie to może być – i chyba o to generalnie chodziło, aby stan prawny jak najbardziej zagmatwać, bo przecież te zapisy nie przystają do rzeczywistości – zupełnie jakby owi prezesi stali za plecami ustawodawcy i mu radzili jak sprawę skomplikować
Tymczasem możemy sobie zestawić to prawo z przepisami, które regulują zarządzanie nieruchomościami wspólnot mieszkaniowych. Mamy oto art.
29 ust. 3., który stanowi, że „Prawo kontroli działalności zarządu służy każdemu właścicielowi lokalu.” – krótko i treściwie – nie ma mowy o jakiś naruszeniach prawa, o obawach wykorzystywania informacji w celach sprzecznych z interesem wspólnoty.
W dodatku mamy też zapis art. 22 ust. 3,pkt. 1, który stanowi o sposobie określania wynagrodzenia członków zarządu w drodze uchwały ogółu właścicieli.
I jakoś nikt nie chce likwidacji wspólnot mieszkaniowych, nikt nie ukrywa zarobków, sprawy są klarowne, jeżeli ktoś chce za dużo, to właściciele mu dziękują i szukają następnego na jego miejsce.
To jeszcze nie wszystko – jeżeli zarząd zamierza zlecić wykonanie jakieś usługi, która stanowiłaby czynność przekraczającą zarząd zwykły nieruchomością – zarówno dane firmy, jak i należna jej kwota, nie tylko że nie jest tajemnicą, to jeszcze należy ją ujawnić w treści uchwały, nad którymi głosują właściciele.
Kto zatem odpowiada za ten cały absurd w spółdzielniach? Bo to jest absurd, gdy spółdzielnia „przed ujawnieniem umowy powinna upewnić się, że nie naruszy interesu osób trzecich i zapytać te osoby” (por. Prawo spółdzielcze i mieszkaniowe, red Osajda, s 769).