Source: https://praworeklamy.pl/2011/10/22/forumowicze-moga-pozostac-anonimowi-wyrok-sn-z-dnia-8-07-2011-r-sygn-akt-iv-csk-66510/
Timestamp: 2019-11-22 02:51:58+00:00
Document Index: 14025413

Matched Legal Cases: ['art. 422', 'art. 23', 'art. 24', 'art. 448', 'art. 23', 'art. 24', 'art. 2', 'art. 14', 'art. 15', 'art. 12', 'art. 14']

Forumowicze mogą pozostać anonimowi (wyrok SN z dnia 8.07.2011 r., sygn. akt IV CSK 665/10) | Prawo reklamy
← Sąd Najwyższy: Regulamin programu lojalnościowego to wzorzec umowny
Czasami lepiej napisać mniej (Decyzja UOKiK nr RGD-6/2011 w sprawie Polskiej Korporacji Finansowej Skarbiec) →
Wnioski są niby oczywiste, jednak nie dla wszystkich – zdarzają się takie kwiatki jak wyrok Sądu Okręgowego w Tarnowie opisywany w Rzeczpospolitej, w którym Sąd stwierdził, że:
Sąd Najwyższy wyłączył też możliwość przyjęcia odpowiedzialności pozwanego jako pomocnika na podstawie art. 422 kc. W tym kontekście polecam ciekawy artykuł Grzegorza J. Packa i Piotra Wasilewskiego w PPH z 2008 r. nr 7 pt. „Pomocnictwo w ujęciu cywilistycznym a odpowiedzialność dostawców usług hostingowych – dwugłos w sprawie”, a może też ewentualny przyszły wpis na blogu GJP ;).
Sądy ustaliły między innymi, że strona pozwana udostępniła nieodpłatnie należący do niej serwer internetowy, na którym publikowana była „gazeta on line e. 24” oraz wpisy dyskusyjne internautów. Powód w czerwcu 2009 r. zamieścił na łamach tej gazety, pod pseudonimem, artykuł w formie pytania skierowanego do Prezydenta Miasta, dotyczący posiadanych przez siebie fotografii osób mających zasiadać we władzach miasta, których treść określił jako „seks aferę”. W artykule podkreślił, że rzecznik Prezydenta zbagatelizował sprawę i zadał pytanie, co ma dalej robić z fotografiami. Pod tą publikacją zamieszczali swoje opinie i głosy w dyskusji anonimowi internauci, występujący pod pseudonimami. Jeden z nich, także anonimowo, ujawnił, że autorem artykułu jest powód, podał jego imię i nazwisko oraz wskazał, że powód jest członkiem E. Forum Obywatelskiego, wyraził też negatywną opinię o artykule nazywając go szantażem i sugerując, że powód wykorzystał media dla własnych celów, wprowadził dziennikarzy w błąd, naruszył dobre imię urzędu i pracujących w nim porządnych obywateli. Autor wpisu podważył też dobre intencje powoda i jego uczciwość, nazwał zdjęcia marną prowokacją a działanie powoda ewidentnym złamaniem prawa, za które powód powinien ponieść konsekwencje karne.
Sąd Okręgowy stwierdził, że powództwo oparte zostało na przepisach art. 23 i art. 24 oraz art. 448k.c., jednak powód nie wykazał, by strona pozwana naruszyła jakiekolwiek jego dobro osobiste, nie ma też podstaw do uznania, że jej postępowanie wobec powoda nosiło cechy bezprawności lub było zawinione, choćby w stopniu niedbalstwa. W szczególności nie można podzielić, zdaniem Sądu, zarzutu powoda, że bezprawność postępowania strony pozwanej, prowadząca do naruszenia dóbr osobistych powoda, polegała na nie zabezpieczeniu w odpowiedni sposób należącej do niej publicznej sieci teleinformatycznej w wyniku udostępnienia identyfikującego ją adresu IP na zasadach uniemożliwiających zidentyfikowanie osoby zamieszczającej wpis w Internecie. W ocenie Sądu pierwszej instancji stronę pozwaną należy traktować jako dostawcę usług internetowych, na którym nie spoczywa prawny obowiązek sprawdzania treści wpisów dokonywanych przy wykorzystaniu sieci bezprzewodowej Wi-Fi z przedmiotowego adresu IP. Nie posiada też ona technicznych możliwości kontroli treści zamieszczanych na poszczególnych stronach internetowych przez użytkowników serwera udostępnionego nieodpłatnie. Krąg osób, które mogły zamieścić w Internecie kwestionowany wpis jest szeroki i oczywiście niemożliwy do ustalenia, bowiem podany adres IP mogły wykorzystać także osoby pozostające poza budynkiem, korzystające z tzw. sieci Wi-Fi. Bezprawność postępowania można byłoby przypisać stronie pozwanej ewentualnie tylko wtedy, gdyby została powiadomiona przez powoda o treści wpisu naruszającego jego dobra osobiste i nie zareagowała na ten sygnał, co nie miało miejsca.
W ocenie Sądu pierwszej instancji, nie doszło także do naruszenia dóbr osobistych powoda, bowiem wpis będący podstawą roszczeń, oceniany obiektywnie, nie naruszał jego dóbr osobistych. Wpis ten był reakcją internauty na wcześniejszy artykuł powoda, sugerujący „seksaferę” we władzach miasta. Nieznany internauta miał prawo skomentować wypowiedź powoda i dokonać jej oceny, także krytycznej, z użyciem powszechnie spotykanego na forach internetowych dość specyficznego języka. Wpis ten nie odbiega swoją formą oraz wymową od pozostałych wielu komentarzy do artykułu powoda zamieszczonych w Internecie.
Powód zamieszczając swoje materiały anonimowo, powinien był także się liczyć z możliwością ujawnienia jego danych osobowych przez anonimowego internautę, co niewątpliwie nie narusza dóbr osobistych, gdyż, jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 listopada 2003 r. I PK 590/02(OSNP 2004/20/351) nazwisko i imię jest skierowanym na zewnątrz znakiem rozpoznawczym osoby fizycznej i ujawnienie go w celu jej identyfikacji nie może być zasadniczo uznane za działanie naruszające jej dobra osobiste i bezprawne, o ile nie łączy się z naruszeniem innego dobra osobistego, np. czci, prywatności, godności osobistej itp. Jednakże nie można pominąć, że zakwestionowana wypowiedź anonimowego internauty odnosząca się krytycznie do materiałów opublikowanych przez powoda, zawierała również negatywne oceny dotyczące samego powoda, ujawnionego z imienia i nazwiska ze wskazaniem także pola jego aktywności społecznej i przypisaniem mu niewątpliwie negatywnych cech charakteru i złych intencji. Nie jest działaniem naruszającym dobra osobiste anonimowego autora publikacji internetowej krytyczna i nawet ostra ocena treści tej publikacji i samego faktu jej zamieszczenia, ani ujawnienie przez dyskutanta imienia i nazwiska autora, natomiast stanowi naruszenie jego dóbr osobistych (godności i dobrego imienia) przypisanie mu działania niezgodnego z prawem, nieuczciwego i manipulowania mediami dla własnych celów oraz posługiwania się szantażem i prowokacją, co niewątpliwie dyskredytuje człowieka w opinii publicznej, szczególnie jako działacza społecznego, aktywnego na forum obywatelskim. Wypowiedź taka, nie poparta odwołaniem się do faktów stanowiących podstawę tych ocen, jest działaniem bezprawnym.
Za naruszenie w tej formie dóbr osobistych powoda ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 23 iart. 24 k.c. autor wypowiedzi, a więc bezpośredni sprawca naruszenia, który jednak pozostał anonimowy i nie jest możliwy do ustalenia.
Ewentualna odpowiedzialność strony pozwanej za naruszenie dóbr osobistych powoda może natomiast wynikać z regulacji zawartych w ustawie z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204, ze zm.: dalej: „ust. o usł. elektr.”), pominiętej zarówno przez Sądy obu instancji jak i przez skarżącego. Ustawa ta, stanowiąca wdrożenie na grunt prawa polskiego dyrektywy Unii Europejskiej 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego na rynku wewnętrznym – dyrektywa o handlu elektronicznym – (Dz. Urz. WE L 178 z 17 lipca 2000 r.), reguluje w sposób wyczerpujący odpowiedzialność podmiotu świadczącego usługi drogą elektroniczną za naruszenie dóbr osobistych przez osobę korzystającą między innymi z Internetu.
Jak słusznie wskazał Sąd pierwszej instancji, strona pozwana, która udostępniła nieodpłatnie swój serwer, tworząc portal „gazeta on line elbląg 24” oraz portal dyskusyjny, jest dostawcą usług internetowych. Zgodnie z art. 2 pkt 4 i 6 ust. o usł. elektr., strona pozwana jest usługodawcą świadczącym usługi drogą elektroniczną, w rozumieniu tej ustawy, a świadczone przez nią usługi elektroniczne polegają na bezpłatnym udostępnianiu możliwości korzystania z Internetu i utworzonego przez nią portalu dyskusyjnego, co mieści się w usłudze określonej w art. 14 ust. 1ustawy jako usługa udostępnienia zasobów systemu teleinformatycznego w celu przechowywaniu danych przez usługobiorcę. Zgodnie z art. 15 ust. o usł. elekt., podmiot, który świadczy usługi przewidziane w art. 12-14, nie jest obowiązany do sprawdzania przekazywanych, przechowywanych lub udostępnianych przez niego danych, o których mowa w tych przepisach. Nie jest zatem obowiązany do kontroli treści wypowiedzi umieszczanych przez internautów na forum dyskusyjnym. Zgodnie z art. 14 ust. 1 ust. o usł. elektr., jego odpowiedzialność za bezprawne naruszenie cudzych dóbr osobistych (zarówno osób trzecich jak i usługobiorców) ma miejsce tylko wtedy, gdy wie o bezprawnym charakterze danych zamieszczonych przez usługodawcę lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych, nie uniemożliwi niezwłocznie dostępu do nich. Innymi słowy, usługodawca świadczący usługę polegającą na udostępnieniu możliwości bezpłatnego korzystania z Internetu oraz zamieszczania wpisów na uruchomionym przez siebie portalu dyskusyjnym, odpowiada za naruszenie tą drogą cudzych dóbr osobistych tylko wtedy, gdy wiedział, że wpis narusza takie dobro i mimo to nie uniemożliwił niezwłocznie dostępu do wpisu, a więc nie usunął go niezwłocznie.
Ten wpis został opublikowany w kategorii dobra osobiste, Sąd Najwyższy, usługi świadczone drogą elektroniczną. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.