Source: http://orzeczenia.wroclaw.so.gov.pl/content/$N/155025000006003_XII_C_002313_2018_Uz_2020-03-20_001
Timestamp: 2020-07-10 16:43:14+00:00
Document Index: 84952130

Matched Legal Cases: ['art. 385', 'art. 69', 'art. 69', 'art. 353', 'art. 65', 'art. 69', 'art. 69', 'art. 353', 'art. 69', 'art. 69', 'art. 69', 'art. 353', 'art. 69', 'art. 58', 'art. 385', 'art. 353', 'art. 354', 'art. 627', 'art. 628', 'art. 536', 'art. 69', 'art. 659', 'art. 805', 'art. 709', 'art. 358', 'art. 353', 'art. 58', 'art. 69', 'art.69', 'art. 58', 'art. 69', 'art. 58', 'art. 410', 'in fine', 'art. 411', 'art. 405', 'art. 410', 'art. 405', 'art. 496', 'art. 497', 'Art. 410', 'art. 405', 'art. 455', 'art. 117', 'art. 411', 'art. 497', 'art. 496', 'art. 498', 'art. 410', 'art. 411', 'art. 410', 'art. 405', 'art. 455', 'art. 481', 'art. 369', 'art. 367', 'art. 385', 'art. 385', 'art. 385', 'art. 6', 'art. 7', 'art. 7', 'art. 58', 'art. 100']

Treść orzeczenia XII C 2313/18 - Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego we Wrocławiu
XII C 2313/18 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy we Wrocławiu z 2020-03-20
Sygnatura akt XII C 2313/18
Sąd Okręgowy we Wrocławiu XII Wydział Cywilny w następującym składzie:
Przewodniczący:Sędzia Ziemowit Barański
Protokolant:Paulina Kowalska
po rozpoznaniu w dniu 7 lutego 2020 roku we Wrocławiu
na rozprawie sprawy z powództwa A. K. i P. K.
przeciwko (...) Bankowi (...) SA w W.
- o zapłatę, ewentualnie zapłatę i nakazanie
I. zasądza od pozwanej (...) Banku (...) SA w W. łącznie na rzecz powodów A. K. i P. K. kwotę 1542 326, 60 zł (milion pięćset czterdzieści dwa tysiące trzysta dwadzieścia sześć złotych i sześćdziesiąt groszy) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 7 lutego 2019 roku do dnia zapłaty;
III. zasądza od strony pozwanej łącznie na rzecz powodów 11817 złotych tytułem kosztów procesu.
XII C 2313/18
Pozwem z dnia 27 listopada 2018 roku powodowie domagali się zasądzenia solidarnie na swoją rzecz od pozwanego kwoty 1.542.326,60 zł wskutek uznania za nieważną umowy kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny nr: (...) z dnia 07.06.2006 r. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od ww. kwoty od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, ewentualnie zasądzenia od pozwanego na rzecz Powodów solidarnie kwoty 388.286,33 zł wskutek uznania postanowień umowy kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny nr: (...) z dnia 07.06.2006 r. zawartej pomiędzy Powodami a Pozwanym, zwanej dalej Umowa kredytu, w tym w szczególności § 2 ust. 1, § 5 ust. 4 w zw. z § 5 ust. 3 pkt. 2), § 13 ust.l, § 13 ust. 7 Umowy za nieważne i/lub abuzywne, wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od ww. kwoty od dnia 08.03.2018 r. do dnia zapłaty, z tytułu nadpłaty w/w kredytu za okres od dnia 01.07.2006 r. do dnia 1.10.2017 r. Jako kolejne żądanie ewentualne powodowie domagali się od pozwanej solidarnie kwoty 62.577,27 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od ww. kwoty od dnia 08.03.2018 r. do dnia zapłaty, z tytułu nienależnie pobranego od Powodów spreadu walutowego z tytułu spłaty rat kredytowych do Umowy kredytu za okres od dnia 01.07.2006 r. do dnia 1.10.2017 r.
Oprócz tego powodowie domagali się również zasądzenia na swoją rzecz solidarnie kwoty 3.924,47 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 08.03.2018 r. do dnia zapłaty z tytułu nienależnie uiszczonego przez powodów ubezpieczenia niskiego wkładu do Umowy kredytu.
W przypadku uwzględnienia roszczenia ewentualnego, powodowie domagali się nadto zobowiązania pozwanego do dostarczenia im w terminie 14 dni od daty uprawomocnienia się orzeczenia Sądu w niniejszej sprawie: rozliczenia dotychczasowych spłat przez Powodów rat kredytu na podstawie umowy kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny nr: (...) z dnia 07.06.2006 r. z pominięciem bezskutecznych wobec Powodów postanowień umownych oraz harmonogramu dalszych spłat rat kredytu, wynikającego z Umowy kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny nr: (...) z dnia 07.06.2006 r. z pominięciem bezskutecznych wobec Powodów postanowień ww. umowy kredytowej.
Pozwana kwestionując żądania powodów, wniosła o oddalenie powództwa w całości, w tym w zakresie wszystkich żądań ewentualnych. Pozwana zakwestionowała roszczenie co do zasady, a z ostrożności procesowej, również co do wysokości, wskazując na zarzut nieudowodnienia roszczenia. Pozwana wskazywała, iż umowa jest ważna oraz nie znajdują się w niej żadne postanowienia o charakterze klauzul niedozwolonych, a w razie uznania, iż takie klauzule są w umowie, umowa może być wykonywana przy zastąpieniu postanowień dotyczących kursu waluty obcej postanowieniami obejmującymi kurs średni NBP.
W 2006 roku powodowie – małżonkowie P. K. (przedsiębiorca) i A. K. (z zawodu kosmetyczka) chcieli uzyskać kredyt na zakup działki, domu i jego wykończenia, a także spłatę innych zobowiązań zaciągniętych w innych bankach. Powodowie wybrali pozwany bank, ponieważ korzystali z jego innych produktów. Formalnościami dotyczącymi uzyskaniu kredytu, zajmował się głównie powód P. K.. A. K. uczestniczyła w kilku spotkaniach. W 2006 roku P. K. osiągnął przychód z działalności gospodarczej 2686629,03 zł, z tego dochód w wysokości 398 703,35 zł. Powódka dochodów nie osiągała.
/ dowód : przesłuchanie powoda P. K. – 233-236 t. II, przesłuchanie powódki A. K., k. 267 – 270 t. II; wniosek k. 116 – 121 t. I; PIT za 2006 rok - k. 263 – 266 t. II /
W związku z powyższym powodowie złożyli w dniu 2 maja 2006 roku wniosek o udzielenie kredytu mieszkaniowego (...), korzystając z formularza bankowego. Powodowie oświadczyli, że ubiegają się o kredyt w kwocie 1260 000 zł na finansowanie inwestycji przy ul. (...), (...)-(...) Ż., przy czym mając wybór waluty kredytu (PLN, USD, CHF i EUR), wskazali złotówki. Wnioskowali oni o kredyt w ratach równych przy okresie kredytowania 30 lat, z terminem rozpoczęcia spłaty od czerwca 2006 roku.
We wniosku powodowie zaznaczyli jako formę zabezpieczeni kredytu, hipotekę na kredytowanej nieruchomości, weksel własny in blanco + deklaracja wekslowa kredytobiorcy, cesję praw z polisy ubezpieczenia nieruchomości od ognia i innych zdarzeń losowych oraz ubezpieczenie kredytu ze składką płatną miesięcznie + weksel in blanco.
W oświadczeniach we wniosku jednocześnie powodowie zakreślili, że poniosą ryzyko zmiany kursów walutowych. Oraz, ze przy przeliczeniu kwoty wyrażonej w walucie polskiej na równowartość wyrażoną w walucie wymienialnej stosuje się kurs kupna dla dewiz (tabela kursów (...)) znajdujący zastosowanie w dniu złożenia wniosku kredytowego. Wniosek nie zawierał wskazania, iż powodowie preferują kredyt walutowy lub denominowany. W oświadczeniach składanych z wnioskiem powodowie zawarli informację, że korzystają z kredytu w CHF w banku (...), a także z innego kredytu złotowego.
/ dowód : wniosek k. 116 – 121 t. I/
W ramach rozpatrywania wniosku powodów sporządzono tzw. referat kredytowy. Przy jego sporządzeniu przyjęto założenie, iż wnioskowany kredyt ma zostać udzielony w CHF, choć wnioskowana kwota to 1 260 000 zł.
W referacie tym zaznaczono, iż powodowie mają status klientów (...), przyjęty do zbadania ich zdolności dochód miesięczny to około 33 000zł, a po odliczeniu rat kredytów (w tym jednego CHF) wynoszących rzędu 6550 zł dochód rozporządzalny to 25242, 17 zł. Z referatu wynika, że zbadano sytuację przedsiębiorstwa prowadzonego przez powoda znaną pozwanej w oparciu o dane z rachunku firmowego prowadzonego w tym samym banku oraz z jego rachunku prywatnego. Na rachunku prywatnym średnie miesięczne obroty przekraczały 100 000 zł. Analityk kredytowy pozwanej ocenił pozytywnie zdolność kredytową powodów, uznając, że wnioskodawcy posiadają zdolność do spłaty kredytu przez okres 30 lat: w ratach annuitetowych do kwoty 4 540 650 zł, a w ratach kapitałowych 3 540 550 zł i rekomendował uwzględnienie wniosku powodów poprzez udzielenie kredytu w w kwocie 521 328, 98 CHF stanowiącej równowartość w złotych kwoty 1260000 zł wg kursu z dnia złożenia wniosku.
Bank wyraził zgodę na zawarcie umowy kredytu hipotecznego. W wydanej 31 maja 2006 roku decyzji dyrektora oddziału rozpatrującego wniosek przyjęto parametry z rekomendacji analityka zawartej w referacie kredytowym.
/dowód: referat kredytowy – k. 122 – 127 t. I, decyzja kredytowa, k. 128 t. I)
Powodom nie przedstawiono żadnej propozycji kredytu złotowego jako alternatywy dla kredytu denominowanego. Co do zasady kredyt ten został przedstawiony powodom jako kredyt z niską marżą, niskim oprocentowaniem i stabilnym poziomem rat. Nie wskazano powodom sposobu określenia kursu walut przez bank, ani konstrukcji tabeli kursowych, nie udzielano także szczegółowych informacji w kwestii mechanizmu spreadu walutowego. Powodowie zakładali niewielką zmienność kursu CHF do złotego, postrzegali tę walutę jako stabilną, a kredyt o niewielkim ryzyku i o bezpiecznym charakterze, dlatego też zdecydowali się na zaciągnięcie zobowiązania w CHF. Powodowie nie wiedzieli, iż na poziom kursu CHF ma istotny wpływ regulacja jego poziomu przez szwajcarski bank centralny i nie zostali o tym poinformowani w banku. Powodom nie przedstawiono symulacji porównawczych pozwalających na zestawienie, jak przedstawiałby się koszt obsługi wnioskowanego przez nich kredytu, gdyby udzielono go w złotych bez odniesień walutowych, ani takich, które pozwalałyby oszacować ryzyko w przypadku wzrostu kursów na określonym poziomie względnie korzyść w razie ich spadków. Nie przedstawiano im również żadnych historycznych symulacji pozwalających na analizę zmian kursu waluty szwajcarskiej w relacji do złotówki.
Powodowie nie prowadzili indywidualnych negocjacji treści umowy, w szczególności w zakresie ustalenia mechanizmu przeliczenia kwoty nominalnej kredytu w CHF na złotówki oraz ustalenia mechanizmu ustalenia kursu, po którym określana jest kwota wymagana do spłaty raty.
/ dowód : przesłuchanie powoda P. K. – 233-236 t. II, przesłuchanie powódki A. K., k. 267 – 270 t. II; /
Procedury zawierania umów kredytowych, w tym udzielania informacji w przedmiocie ryzyka walutowego, oferowania kredytów walutowych, różniły się w banku w zależności od okresu, w którym zawierana była umowa.
Od 20 lutego 2006 roku w pozwanym banku obowiązywała procedura produktowa Kredyt Mieszkaniowy (...) hipoteczny.
Wraz z wprowadzeniem procedury kredytowej, zastosowano nowy ogólny wzorzec umowy. Zasadniczo z jego wykorzystaniem konkretną umowę dla klienta konstruował analityk, a następnie wzorzec ten przekazywano doradcom.
W okresie późniejszym, niż powodowie zawierali umowę, istniała możliwość negocjacji umowy jedynie w zakresie parametrów finansowych (oprocentowania, prowizji) oraz zabezpieczenia, terminu uruchomienia kredytu, natomiast inne elementy umowy negocjacji nie podlegały.
/zeznania św. M. S. – k. 231 – 233 t. II, pismo okólne z 06.02.2006r. wraz z procedurą k 146 - 149 t. I, wzór umowy stanowiący załącznik do tego pisma - k. 150 – 156 r. I/
Stosowany od 20 lutego 2006 roku wzór umowy wspólny był dla kredytów pod nazwą (...) hipoteczny/własny kąt lokatorski/własny kąt biznes/konsolidacyjnego, udzielonych w walucie wymienialnej spłacanych w ratach malejących/annuitetowych.
W dniu 7 czerwca 2006 roku powodowie zawarli z pozwanym umowę kredytu mieszkaniowego (...) hipoteczny o nr (...) w oparciu o ten właśnie wzór. Określono tę umowę jako umowę o kredyt spłacany w ratach annuitetowych udzielony w walucie wymienialnej.
W przedmiotowej umowie, strony, zgodnie z § 2 ust. 1 ustaliły cel kredytu – tj. finasowanie kosztów zakupu i wykończenia domu jednorodzinnego położonego w miejscowości Ż., gmina Ś., działka nr (...) oraz refinansowanie części poniesionych kosztów zakupu ww. nieruchomości z przeznaczeniem na potrzeby własne. Zgodnie z umową, kwota kredytu wynosiła 521 328,98 zł franków szwajcarskich. Natomiast wypłata kredytu miała zostać dokonana jednorazowo w formie 3 przelewów do dnia 31.12.2006 r., z czego pierwszy miał stanowić przelew na rachunek kredytowy zbywcy w innym banku celem całkowitej spłaty i zamknięcia umowy kredytu hipotecznego, drugi w kwocie stanowiącej różnicę pomiędzy kwotą 770 000 zł a sumą z pierwszego przelewu miał stanowić przelew na rachunek tej osoby celem uiszczenia pozostałe do zapłaty ceny nieruchomości, trzecia zaś z kwot miała zostać przelana na rachunek powodów na refinansowanie pozostałych kosztów zakupu (§ 5ust. 1 i 2). Poza kwotą 770 000 zł nie wskazano w umowie żadnej innej kwoty kredytu w złotówkach.
W§5 ust. 3 pkt 1 wskazano że kredyt może być wypłacony w walucie wymienialnej na finansowanie zobowiązań za granicą oraz w przypadku zaciągnięcia kredytu na spłatę kredytu walutowego. Natomiast zgodnie z ust. 3 pkt 2 – w walucie polskiej na finansowanie zobowiązań w kraju W ust 4 - w przypadku o którym mowa w ust. 3 pkt 2 stosuje się kurs kupna dla dewiz (aktualna tabela kursów) obowiązujący w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego. W ust. 5 : w przypadku wypłaty kredytu albo transzy w walucie wymienialnej stosuje się kursy kupna/sprzedaży dla dewiz (aktualna tabela kursów) obowiązujące w (...) SA w dniu zlecenia płatniczego.
Postanowienia te pochodzą w całości z wzorca umownego. Do umowy z wzoru przeniesiono też definicje umowne zawarte w części I.
W §1 pkt. 7) Umowy pozostawiono z wzorca definicję stawki referencyjnej jako stawki stawka referencyjna - LIBOR dla franka szwajcarskiego (CHF) dla międzybankowych depozytów trzymiesięcznych (LIBOR 3M) – dotyczy kredytów udzielanych w CHF.
Wzorzec zawierał też inne definicje stawek referencyjnych, w tym IRS CHF dla kredytów CHF ze stałym oprocentowaniem, a także innych – odpowiednio dla kredytów w euro – EURIBOR oraz LIBNOR dla dolara USA dla kredytów udzielanych w dolarach USA. Nie zawiera on oznaczenia stawki referencyjnej dla kredytu złotowego.
Zgodnie z §1 pkt. 8) Umowy zdefiniowano tabelę kursów jako tabelę kursów (...) SA obowiązującą w chwili dokonywania przez (...) SA określonych w umowie przeliczeń kursowych.
§1 pkt 9 umowy definiuje walutę wymienialną w ten sposób, że jest to waluta wymienialna inna niż waluta kredytu, której kursy są zamieszczane w tabeli kursów.
Zgodnie z §1 pkt. 12) Umowy zdefiniowano pojęcie rachunku walutowego rozumianego jako rachunek, na którym gromadzone są środki pieniężne w walutach wymienialnych płatne na żądanie.
W § 6 i 7 umowy określono oprocentowanie, którego wysokość była wg par. 6 ( przy czym par. 6 przeniesiono wprost z wzorca, nie umieszczono w umowie par. 6a dotyczącego umowy ze stałym oprocentowaniem) ustalana w dniu rozpoczynającym pierwszy i kolejne trzymiesięczne okresy obowiązywania stawki referencyjnej, zastrzeżono że zmiany stawki referencyjnej nastąpią w dniu wymagalności spłaty raty kredytu i odsetek, a dla celów ustalenia stawki referencyjnej bank będzie posługiwać się stawką LIBOR lub EURIBOR publikowaną odpowiednio o godzinie 11.00 GMT albo 11.00 ma stronie informacyjnej REUTERS w drugim dniu poprzedzającym dzień rozpoczynający dany okres obowiązywania stawki referencyjnej. § 7 uzupełniał wzorzec o określenie, że w dniu zawarcia umowy stawka referencyjna wynosi 1,45%, marżę 1,9 p.p. i oprocentowanie w dniu zawarcia umowy 3,35%. W § 7 ust. 2 wskazano, że zmiana wysokości stawki referencyjnej powoduje zmianę wysokości oprocentowania kredytu o taką samą liczbę punktów procentowych, zaś w ust. 4 sprecyzowano, iż odsetki będą obliczane miesięcznie od kwoty zadłużenia z tytułu kredytu wg. obowiązującej w tym okresie zmiennej stopy procentowej dla kredytu, począwszy od dnia wypłaty kredytu lub pierwszej transzy, do dnia poprzedzającego spłatę kredytu włącznie.
W § 12 Umowy strony umówiły się, że do dnia wypłaty kredytu kredytobiorca korzysta z karencji i w tym okresie będzie on spłacał miesięcznie należnie (...) SA odsetki – od dnia wypłaty do dnia poprzedzającego wypłatę kredytu. Zgodnie z ust. 4, po okresie karencji kredytobiorca miał spłacać zadłużenie z tytułu kredytu i odsetek w wysokości podanej w zawiadomieniu o wysokości spłaty, do dnia 1 czerwca 2036 roku, w ratach annuitetowych. Pierwsza i ostatnia rata miały być wyrównującymi.
W § 13 ust 1 umowy – przejętym z wzorca umowy i uzupełnionym o numer rachunku bankowego, postanowiono, iż spłata zadłużenia kredytobiorcy z tytułu kredytu i odsetek następuje w drodze potrącenia przez (...) swoich wierzytelności z tytułu udzielonego kredytu z rachunku oszczędnościowo – rozliczeniowego prowadzonego dla kredytobiorcy. W ust. 7 określono, iż potrącanie środków z rachunku oszczędnościowo rozliczeniowego w walucie polskiej następuje w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej w której udzielony jest kredyt, według obowiązującego w (...) SA w dniu wymagalności kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna tabela kursów).
Wzorzec umowy zawierał w tym zakresie także opcje spłaty:
- z rachunku walutowego kredytobiorcy
- z rachunku prowadzonego w walucie kredytu na który kredytobiorca będzie dokonywał wpłat z tytułu udzielonego kredytu lub innej walucie niż waluta kredytu. Wpłaty dokonywane w walucie innej niż waluta kredytu będą przeliczane na walutę kredytu przy zastosowaniu kursów kupna/sprzedaży walut.
Tych postanowień w umowie nie umieszczono.
W § 20 uregulowano kwestię nadpłaty i postanowiono, że dokonywana przez kredytobiorcę częściowa, wcześniejsza spłata kredytu, (nadpłata) będzie zaliczona na poczet spłaty kredytu w terminie, o którym mowa w par. 13 ust. 3 po złożeniu przez kredytobiorcę odpowiedniej pisemnej dyspozycji.
W § 30 Umowy ust. Ujęto oświadczenia kredytobiorcy. I tak w § 30 ust. 3 pkt. 1) – 3) znajduje się oświadczenie o treści: Kredytobiorca oświadcza, , że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka zmiany kursów walutowych; iż zmiana kursu walutowego będzie miała wpływ na wysokość zadłużenia z tytułu kredytu oraz wysokość rat kredytu; iż poniesie to ryzyko. Odpowiada to treści wzorca umownego w §31.
/dowód: umowa z dnia 7 czerwca 2006 roku k. 33 – 43 t. I ; wzór umowy k. 150-156 t. I/
Powodowie w dniu 11 lipca 2008 roku wnieśli o podwyższenie kwoty kredytu. Wniosek obejmował kwotę 1250000 zł. Tym razem, we wniosku wskazano walutę kredytu CHF. Jako cel kredytowania wskazano co do kwoty 300 000 zł spłatę innego kredytu (w oświadczeniu załączonym do wniosku wskazano, że jest to kredyt, którego saldo wyrażono w CHF) oraz co do kwoty 950 000 zł – modernizację domu jednorodzinnego, na zakup którego zaciągnięto pierwotnie udzielony kredyt.
Wniosek zawierał znacznie bardziej rozbudowane oświadczenie dotyczące ryzyk, wskazujące, iż powodowie nie skorzystali z przedstawionej im w pierwszej kolejności przez bank oferty w walucie polskiej i dokonali wyboru oferty w walucie wymienialnej mając pełną świadomość ryzyka związanego z kredytami/pożyczkami zaciąganymi w walucie wymienialnej, polegającymi na tym, że w przypadku wzrostu kursów walut podwyższeniu ulega zarówno rata spłaty, jak i kwota zadłużenia wyrażone w walucie polskiej, w przypadku wypłaty kredytu – pożyczki w walucie polskiej kredyt jest wypłacany po ustalonym w (...) kursie kupna dla dewiz, a w przypadku jego spłaty – po ustalonym w (...) kursie sprzedaży dla dewiz.
W załączniku do wniosku powodowie wskazali na dochody miesięczne rzędu 79 900 zł, obciążenie trzema kredytami, w tym jednym w innym banku udzielonym na kwotę 129 112, 73 CHF.
Bank wydał pozytywną decyzję kredytową, co do kwoty 554 701,12 CHF, przy okresie transakcji kredytowej 37 lat. W decyzji wskazano jako cel kredytowania cele wskazane we wniosku, to jest modernizację domu jednorodzinnego i
/dowód: wniosek o podwyższenie kwoty kredytu wraz z załącznikami - k. 132 – 141 t. I, decyzja kredytowa - k. 142 t. I/
Strony w dniu 15 września 2008 roku zawarły aneks do umowy nr (...), z uwagi na udzielenie powodom, przez pozwany Bank, dodatkowego kredytu w kwocie 554 701,12 franków szwajcarskich z przeznaczeniem na finansowanie kosztów modernizacji domu jednorodzinnego położonego w Ż., przy ul. (...). W związku z powyższym do Umowy kredytu dodano po § 2 Umowy, § 2a, który określił kwotę kredytu na łącznie1076 030,10 CHF (po dodaniu dodatkowej kwoty 554 701,12 CHF), po § 4, § 4a określający wymogi formalne wypłaty kredytu.
Zgodnie z dodanym po § 4, § 5a, wypłata dodatkowego kredytu, miała być dokonana w transzach w formie przelewu na rachunek wskazany przez Kredytobiorcę, zgodnie z jego pisemną dyspozycją, nie późnij niż do 31.08.2010 r., z uwzględnieniem § 4a.
Zgodnie z dodanym w § 7 po ust. 1, ust. 1a, z dniem zawarcia aneksu, marża wynosiła 1,1 p.p. pod warunkiem utrzymania w okresie kredytowania wysokości marży (...) SA na poziomie 1,1 p.p. będzie uzależnione od dotrzymywania przez kredytobiorców warunków z korzystania z rachunku dla klientów bankowości prywatnej P., zapewniających utrzymanie ich w programie P. (w wypadku niedotrzymania warunków przez okres 6-ciu miesięcy, Bank mógł dostosować wysokość marży do obowiązującej w danym momencie oferty standardowej) oraz zakupu karty kredytowej.
Strony zmodyfikowały również § 12 ust. 4 poprzez wydłużenie okresu spłaty kredytu i odsetek do dnia 1 czerwca 2043 r. w ratach annuitetowych.
/dowód: aneks do umowy k. 44 - 45 t. I/
Do umowy zawarto następnie w dniu 15 października 2008 roku roku aneks numer (...) – zmieniający jej postanowienia w zakresie § 5a, stwierdzając, że wypłata dodatkowego kredytu, o którym mowa w § 2a, będzie dokonana w transzach w formie przelewu na rachunek wskazany przez Kredytobiorcę - zgodnie z pisemną dyspozycją Kredytobiorcy, w terminie ustalonym z Kredytobiorcą nie później niż do 31.08.2010r., z uwzględnieniem postanowień § 4a. W przypadku wypłaty kredytu albo transzy w walucie polskiej, stosuje się kurs kupna dla dewiz obowiązujący w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego, według aktualnej Tabeli kursów lub stosuje się kurs negocjowany.”
Zgodnie ze zmienionym § 7 ust. 1a umowy, marża miała wynosić 1,1 p.p. przy czym warunkiem utrzymania w okresie kredytowania wysokości marży (...) SA na poziomie 1,1 p.p będzie uzależnione od: dotrzymywania przez Kredytobiorców warunków korzystania z rachunku dla klientów bankowości prywatnej P., zapewniających utrzymanie Ich w programie P.. W przypadku niedotrzymania warunków, o których mowa wyżej przez okres 6-ciu miesięcy, Bank może dostosować wysokość marży do obowiązującej w danym momencie oferty standardowej oraz zakupu karty kredytowej w terminie 30 dni od dnia podpisania Aneksu nr (...).
/dowód: aneks nr (...) – k. 145 t. I)
Środki z kredytu wypłacono w następujących transzach:
1. transza w dniu 14.06.2006 w kwocie: 78 818,23 CHF, co stanowiło równowartość 199 457,41 PLN, zastosowany kurs 2,5306
2. transza w dniu 14.06.2006 w kwocie: 225 457,44 CHF, co stanowiło równowartość 570 542,60 PLN, zastosowany kurs 2,5306
3. transza w dniu 14.06.2006 w kwocie: 217 053,31 CHF, co stanowiło równowartość 549 275,11 PLN, zastosowany kurs 2,5306
4. transza w dniu 16.10.2008 w kwocie: 461 281,85 CHF, co stanowiło równowartość 1 072 480,30 PLN, zastosowany kurs 2,3250
5. transza w dniu 15.07.2009 w kwocie: 93 419,27 CHF, co stanowiło równowartość 259 892,41 PLN, zastosowany kurs 2,7820.
Łącznie na rzecz powodów została wypłacona kwota w złotych polskich wynosząca 2651 647, 83 zł.
Powodowie faktycznie w okresie do momentu wytoczenia powództwa wpłacili na rzecz strony pozwanej kwotę 1 139 695,20 zł tytułem spłaty wymaganego kapitału, co odpowiadało wg. ustaleń banku – kwocie 328 551,26 CHF, kwotę 402 631,40 zł tytułem spłaty wymagalnych odsetek, co odpowiadało wg. ustaleń banku kwocie 136 631,46 CHF, oraz kwotę 3014,37 zł tytułem spłaty odsetek karnych, co odpowiadało kwocie 770,32 CHF.
Na etapie wstępnym, raty kredytu wyrażone w złotych odpowiadały kwocie rzędu 6000 zł miesięcznie.
/dowód: zaświadczenie banku z dnia 31 października 2017 roku k. 46 – 53 t. I/
Dyspozycje wypłaty kredytu składał powód P. K., działając też jako pełnomocnik powódki. Pierwsze trzy transze wypłacono w oparciu o dyspozycje odpowiednio opiewające na kwoty: 570 542, 59 zł, którą wypłacono H. P., 199 457, 41 zł którą wpłacono na rachunek kredytu H. P. w (...) SA, trzecia z dyspozycji natomiast opiewała na kwotę 217053,31 CHF i dotyczyła wypłaty na rachunek bankowy powoda w pozwanym banku.
Na dwóch dyspozycjach wypłaty datowanych 16 października 2008 roku widnieje informacja o zastosowaniu kursu negocjowanego, choć brak jest wskazania skonkretyzowanego kursu. Jednak dyspozycje te opiewają na wypłatę kwot: 277 480, 30 zł tytułem spłaty kredytu- kwota ta miała być wpłacona na rachunek w M.. Dalsza kwota na podstawie dyspozycji powoda miała być wypłacona na rachunek powodów i określono ją na poziomie 795 000 zł.
/Dowód: dyspozycje wypłaty kredytu - k. 129 – 131 t. I, k. 143, k. 144 t. I/
Negocjacja kursów poprzedzona zawarciem aneksu do umowy kredytu polegała na tym, że powodowi przedstawiono możliwość wyboru pomiędzy kursem tabelowym a proponowanym kursem do wypłaty kredytu. Powód zaakceptował znane mu kursu. Dotyczyło to sum wypłaconych po zawarciu aneksu zwiększającego kwotę kredytu.
/przesłuchanie powoda k. 234/
Na kredytowanej nieruchomości ustanowiono hipotekę umowną kaucyjną wyrażoną w CHF. Zabezpiecza ona wierzytelności ze spornej umowy kredytu.
Powodowie skierowali pismem z dnia 9 lutego 2018 roku do pozwanego reklamację, w której zakwestionowali zawarte w umowie klauzule jako niedozwolone, w szczególności§ 2 ust. 1 Umowy, § 5 ust. 4 oraz ust. 3 pkt. 2, § 13 ust.1 i 7, § 4 ust. 1 pkt. 8 Umowy, wzywając bank do skorygowania treści umowy; wykonywania umowy kredytowej z pominięciem ww. klauzul niedozwolonych i zwrot pobranych dotychczas bez podstawy prawnej kwot tytułem rat kapitałowo – odsetkowych, spreadu oraz UNW, która to nadpłata na dzień 5 października 2017 roku, wynosiła 466 410,50 zł.
/dowód: reklamacja powodów wraz z potwierdzeniem nadania i odbioru - k. 75 – 79 t. I
Pozwany bank w odpowiedzi na reklamację przekazał wyjaśnienia, w których stwierdził, że wobec prawidłowości realizacji umowy, brak podstaw do uwzględnienia roszczeń powodów. Natomiast cała składka z tytułu UNWW pobrana w wysokości 3 924,47 złotych została powodom zwrócona, to znaczy w dniu 6 lipca 2011 roku pozwana zwróciła część składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia, a w reakcji na wezwanie powodów pozwana podjęła w drodze wyjątku decyzję o zwrocie opłaconej składki ubezpieczeniowej, pomniejszoną o kwotę wcześniejszego zwrotu, tj. kwoty 2 686,52 zł.
/dowód: pismo pozwanej z dnia 23.02.2018 r., k. 199 – 200 t. I /
Przyczyny uznania dowodów za podstawy ustaleń oraz odmowy wiarygodności innym dowodom. Przyczyny pominięcia niektórych dowodów.
Ustalenia faktyczne uczyniono w sprawie w oparciu o dokumenty. Ich autentyczność, zgodność z oryginałami kopii nie była kwestionowana. Posiłkowe znaczenie mają zeznania świadka, nie pamiętała ona bowiem konkretnej umowy kredytowej zawartej z powodami, a jedynie ogólne procedury i fakt ich zmienności, przy czym pracę przy udzielaniu kredytów zaczęła później, niż w 2006 roku.
Co do zeznań powodów: w części w jakiej uczyniono na ich podstawie ustalenia uważa je Sąd za wiarygodne. Koresponduje to bowiem w istocie z treścią przedstawionych dokumentów. W szczególności za wiarygodne uznać trzeba zeznanie, jaki mógł być zakres udzielonych powodom informacji w kwestiach ryzyk walutowych. Nawet na podstawie umowy i aneksu widać, że już między rokiem 2006 a 2008 informacja w tej materii została znacząco rozbudowana. Powód w tym zakresie zeznawał szczerze, a zeznania jego można sprowadzić do tego, że w jakimś ogólnym wymiarze rozumiał oczywiście zagadnienie ryzyka walutowego, ale w oparciu o posiadane i uzyskane z banku informacje uważał je za minimalne. Trudno natomiast za wiarygodne uznać informacje, że powodowie domagali się wypłaty kredytu w walucie CHF. W istocie nie ma w tym zakresie żadnego dowodu, choć mamy do czynienia z jedną dyspozycją wypłaty opiewającą na sumę CHF. Jednak jednocześnie z zeznań powodów wynika, że w istocie chodziło im o uzyskanie złotówek. Powód także zobrazował uczciwie, na czym polegała negocjacja kursów walut i przyznał, że w przypadku wypłat z aneksu do umowy do takiej negocjacji doszło i że wyraźnie zaaprobował kurs zastosowany do wypłaty.
Stosunkowo trudna do oceny jest kwestia braku zdolności kredytowej powodów w walucie polskiej. Strona pozwana wprost tej tezie nie zaprzeczyła. Powodowie konsekwentnie wskazywali na udzieloną im informację o braku zdolności kredytowej dla kredytu złotowego. Wydaje się wręcz nieprawdopodobne, by w istocie rzeczy takiej zdolności powodowie nie mieli osiągając dochody pozostawiające tzw. dochód dyspozycyjny brany pod uwagę przez bank w liczeniu zdolności kredytowej na poziomie 25 000 zł miesięcznie w roku 2006 i przy wyszacowaniu zdolności kredytowej powodów dla kredytu w równych ratach na sumę prawie cztery razy większą, niż wnioskowana (około 4 i pół miliona złotych). Rata kredytu analizowanego w niniejszej sprawie wynosiła około 6000 zł miesięcznie. Wydaje się, że w realiach roku 2006 nawet, gdyby rata kredytu złotowego była dwa razy wyższa, dochód powodów wciąż jeszcze zdecydowanie pozwalałby na jej regulowanie.
Z drugiej jednak strony nie wydaje się w inny sposób wytłumaczalne, dlaczego w sytuacji, w której powodowie we wniosku o udzielenie kredytu nie zaznaczyli, iż chcieliby uzyskać kredyt w CHF, taki właśnie kredyt został im jednak zaoferowany. Wydaje się, że ewentualna modyfikacja wniosku kredytowego byłaby odzwierciedlona w dokumentacji kredytowej, więc gdyby do niej doszło, to pozwany by ją przedstawił. Nic takiego w aktach nie ma (podobnie jak nie ma też odmownej decyzji kredytowej dotyczącej wniosku o kredyt złotowy). Ostatecznie jednak w ocenie Sądu sytuację tę należy oceniać w taki sposób, iż powodowie żadnej oferty kredytu złotowego nie otrzymali.
Szereg wniosków dowodowych oddalono. Dotyczy to zeznań św. M. (mechanizm ustalania kursu walutowego w tabelach kursowych w ocenie Sądu pozostaje bez istotnego znaczenia dla sprawy) oraz zeznań świadka M. (wniosek ten w istocie dążyłby do obejścia przepisów o dowodzie z opinii biegłego – chodziło o dowód z zeznań eksperta na okoliczność metodologii sporządzonego przez niego wyliczenia).
Oddalono również wnioski stron o przeprowadzenie dowodów z opinii biegłego, gdyż nie mały one na celu ustalenia okoliczności dla sprawy istotnych. Co do wniosku powodów, obejmował on ustalenia ważne z punktu widzenia roszczenia ewentualnego, ostatecznie więc nieistotne.
Wniosek pozwanego zmierzał do ustalenia kwestii w znacznej mierze nieistotnych, przy czym zamiarem pozwanego było uzyskanie opinii ekonomicznej, której zakres miałby obejmować w intencji pozwanego chyba formę streszczenia kilku podręczników z dziedziny makroekonomii, bo trudno inaczej określić wniosek o opinię celem ustalenia „czy i jakie czynniki ekonomiczne (np. płynność rynku, zmienność kursów walut) wpływają na bieżący kurs rynkowy CHF i/lub marżę”; badanie skonkretyzowanej umowy zawartej przez powodów zupełnie nie wymaga takich ustaleń, bo winna ona być analizowana na poziomie analiz prawnych, w kontekście tego, czy jej postanowienia są uczciwe/nieuczciwe, konstrukcyjnie poprawne/sprzeczne z naturą stosunku zobowiązaniowego, a nie na poziomie analiz ekonomicznych w kontekście tego, co może stanowić motywację wprowadzania do umów określonych postanowień. Część kwestii, które miałyby być przedmiotem opinii, jest nieistotna dla sprawy. Bez znaczenia jest w szczególności, jakie byłyby raty kredytu powodów gdyby udzielono go w złotych polskich i oprocentowanego według stawki WIBOR 3M.
Jest to kwestia czysto teoretyczna, Sąd bowiem nie może ingerować w umowę dotkniętą abuzywnością niektórych klauzul, a tym bardziej nieważną i nie może ani przekonstruować jej w sposób gwarantujący naruszającemu prawo przedsiębiorcy zysk na oczekiwanym przez niego poziomie, ani w sposób gwarantujący konsumentowi, który nieopatrznie taką umowę zawarł, utrzymanie jej w mocy na zupełnie innych od uzgodnionych warunków. Na nieporozumieniu polega wniosek o dowód z opinii biegłego celem ustalenia „powszechności stosowania marży przez uczestników transakcji wymiany walutowej”. Otóż, o ile założyć, że to miałoby mieć jakieś znaczenie (a zdaniem Sądu nie ma z punktu widzenia rozstrzygnięcia, bo nie analizujemy żadnych transakcji wymiany walutowej), to oczywiście ustalanie powszechności czegoś w transakcjach powszechnie dokonywanych za pomocą opinii biegłego jest dotknięte wewnętrzną sprzecznością. Jeśli coś jest powszechną praktyką, to wiedza w tej kwestii jest powszechnie dostępna, więc nie wymaga wiedzy specjalnej.
Podobną wadliwością jest obarczona próba dowodzenia opinią biegłego „zwyczajów i praktyki panującej na rynku walutowym i bankowym” w zakresie rozliczeń transakcji walutowych i rozliczeń związanych z kredytami denominowanymi i indeksowanymi. Bez znaczenia jest też kwestia ustalenia, czy kurs stosowany przez bank były kursem rynkowym.
PODSTAWA PRAWNA ROZSTRZYGNIĘCIA Z WYJAŚNIENIEM PRZEPISÓW PRAWA
Powodowie mogą domagać się zwrotu spełnionego przez nich świadczenia nienależnego. Chodzi tu o całość kwoty uiszczonej przez nich tytułem spłat kredytu, były to bowiem świadczenia nienależne.
Dla jasności sytuacji wskazać należy od razu, iż oddalenie powództwa w punkcie II sentencji odnosi się do tej części dochodzonego pozwem roszczenia w zakresie należności głównej, która dotyczyła zwrotu pobranej nienależnie składki na ubezpieczenie wkładu własnego; skłądka ta, jak ustalił Sąd została już powodom w całości zwrócona.
Finalna ocena, że świadczenie powodów na rzecz pozwanego jest świadczeniem nienależnym, jest niezależna od oceny charakteru prawnego umowy i jej ważności zgodnie ze stanowiskiem jednej czy drugiej strony.
Niezwłocznie jednak należy dodać, że stanowisko Sądu w kwestii jej ważności jest negatywne. Z uwagi na konstrukcję warunku walutowego umowy nie sposób wykonać i tym samym uznać za ważną po wyeliminowaniu z niej tych postanowień, które określają mechanizm przeliczenia sumy kredytu wyrażonej w walucie obcej na walutę polską, gdy chodzi o etap wypłaty kredytu oraz tych, które określają sposób wyliczenia wysokości bieżących rat kredytu spłacanych przez kredytobiorcę. Jest to niezależne od tego, czy postanowienia te uważać wyłącznie za nieuczciwe warunki umowne w rozumieniu dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i zarazem niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 (1) i nast. k.c., czy też idąc dalej upatrywać ich nieważności w sprzeczności z naturą stosunku zobowiązaniowego, do której to konstrukcji po analizie umowy Sąd się skłania (tym samym wyrażając pogląd dalej idący, niż wyrażony w innym dotyczącym podobnej umowy znanym stronom procesu orzeczeniu wydanym w tym samym składzie w sprawie XII C 752/18).
Gdyby zaś uważać, że umowa po eliminacji niektórych postanowień i tak może być traktowana jako ważna umowa kredytu walutowego, to nie doszło do jej wykonania w świetle jej pozostałej treści, a tym samym pozwany bank uzyskał świadczenie nienależne w postaci wpłat uiszczonych w złotówkach – w takiej bowiem sytuacji należne świadczenia musiałyby być spełniane w walucie szwajcarskiej.
Argumentacja przemawiająca za uznaniem umowy za nieważną musi jednak zostać ograniczona w stosunku do przedstawionej przez powodów. Otóż zbyt daleko idąca jest ta część argumentów, które w ogóle wykluczają dopuszczalność zawarcia umowy kredytu denominowanego, czyli obejmującej wyrażenie zobowiązania w jednej walucie, świadczenia zaś w innej. Jest to oczywiście dopuszczalne na gruncie przepisów ustawy nowelizującej prawo bankowe z 29 lipca 2011 roku powszechnie zwanej antyspreadową i wprowadzonego nią art. 69 ust. 2 pkt 4a, przy czym zawarte w niej przepisy przejściowe jednoznacznie przekonują, iż zamiarem ustawodawcy było zastosowanie określonych tam regulacji także do umów kredytu zawartych wcześniej, co oznacza przyjęcie, że zasadniczo jest dopuszczalne zawarcie tak umowy kredytu indeksowanego, jak denominowanego.
Nie oznacza to domniemania uczciwości takiej umowy czy potwierdzenia ważności wszystkich tych umów, natomiast oznacza, że ustawodawca zawierania takich umów nie zakazuje i uznaje, że mieszczą się w ustawowej konstrukcji kredytu z art. 69 prawa bankowego. Może więc zostać ważnie zawarta umowa kredytu w szczególności tego rodzaju, iż kwota kredytu podlegająca wypłacie zostanie wyrażona w walucie obcej, ale rzeczywista wypłata kredytu będzie się odbywać w walucie polskiej, wówczas gdy precyzyjnie z odwołaniem do w pełni obiektywnych kryteriów zostaną określone metody określenia wysokości świadczenia wypłacanego przez bank w walucie polskiej oraz precyzyjnie określony zostanie sposób i wysokość świadczeń albo podstawy do ustalenia wysokości świadczeń kredytobiorcy, także z odwołaniem do w pełni obiektywnych kryteriów.
Przedmiotowa w sprawie umowa nie może być uważana za ważną, bowiem z jej treści jednoznacznie wynikają uprawnienia pozwanego banku do dowolnego decydowania o prawach i obowiązkach stron umowy z pominięciem w tym zakresie stanowiącego istotę umowy konsensu pomiędzy stronami, przy czym chodzi tu zarówno o dowolne określenie rozmiaru w rzeczywistości spełnianego świadczenia własnego (nie dotyczy to sytuacji określenia kursu w drodze negocjacji, która miała miejsce po zawarciu aneksu nr (...)), jak również dowolne określenie sposobu rozliczenia świadczenia kontrahenta. W ocenie Sądu tak ukształtowana nierówność pozycji stron prowadzi do wniosku o wypaczeniu istoty stosunku zobowiązaniowego, co stanowi przekroczenie granic swobody umów dozwolonej w myśl art. 353 (1) k.c.
Charakter prawny łączącej strony umowy budzić może wątpliwości i rozbieżnie obecnie oceniają go strony procesu. Pozwany bowiem utrzymuje stanowczo, iż chodzi o kredyt walutowy, taki w którym z pewnością walutą kredytu jest frank szwajcarski, a postanowienia umowy związane z denominacją kredytu i jego wypłatą oraz odpowiadającym tej wypłacie zwrotem w złotówkach dotyczą jedynie pojęcia odmiennego, mianowicie waluty świadczenia. Powodowie z kolei upatrują w umowie złotowego charakteru kredytu i wskazują na niejasny w istocie jej charakter, wskazując także, że walutowość miałaby być pozorna. Powodowie wskazują jednocześnie na nieokreślenie kwoty kredytu i z tego wywodzą nieważność umowy.
Stosownie do art. 65§2 k.c. w umowach badać należy raczej zamiar stron i cel umowy, niż opierać się na ich dosłownym brzmieniu.
Umowa kredytu analizowana w niniejszej sprawie w szeregu postanowień sugeruje walutowy charakter. Wynika to z zatytułowania samej umowy, a w dalszej kolejności ze sformułowania §2 ust. 1, z którego wynika obowiązek postawienia do dyspozycji kredytobiorców kwoty określonej we frankach szwajcarskich.
Możliwość rzeczywistego zadysponowania walutą szwajcarską przez kredytobiorcę w istocie rzeczy jednak na żadnym etapie realizacji umowy nie występuje. Co więcej, sama konstrukcja umowy, a nawet przejętego do umowy wzorca w ogóle nie przewiduje takiej możliwości.
Z umowy jednoznacznie bowiem wynika, iż po postawieniu kredytu do dyspozycji powodów mogą oni jedynie otrzymać wypłatę kredytu w złotówkach, jest to bowiem kredyt przeznaczony na realizację zobowiązań zaciągniętych na terenie Polski i w walucie polskiej. Brak precyzji umowy ujawnia się już na poziomie definicji, a granice interpretacji z celu umowy i zgodnego zamiaru stron muszą być racjonalne. Trudno dociec, co było intencją autorów wzorca umownego przeniesionego do umowy przy konstruowaniu definicji waluty wymienialnej (zawierającej konstrukcję idem per idem – waluta wymienialna w rozumieniu umowy jest walutą wymienialną), ale finalnie dojść do wniosku należy, że skoro wyraźnie mowa o walucie innej niż waluta kredytu, to wykonanie umowy nigdy nie mogłoby polegać na wypłacie franków szwajcarskich na rzecz powodów.
O ile więc teoretycznie rzecz ujmując można byłoby sobie wyobrazić wykonanie podobnej umowy w taki sposób, o tyle strony umowy wcale tego nie zakładały i nie było w ramach konstrukcji umownej choćby teoretycznej takiej możliwości.
Skądinąd dowody przeprowadzone w sprawie nie pozwalają na rekonstrukcję tego fragmentu stanu faktycznego, który dotyczył kwestii waluty kredytu zaciągniętego przez zbywającą powodom nieruchomość osobę, a spłata którego stanowiła część świadczenia powodów na jej rzecz – tak miała być zapłacona część ceny i płacąc pewną kwotę na rachunek kredytowy prowadzony dla zbywcy uruchomiono część kredytu; można zatem wyobrazić sobie teoretycznie sensowną konstrukcję umowną, w której dla wykonania zobowiązania kupujących nieruchomość polegającego na spłacie kredytu walutowego sprzedawcy udziela się tym kupującym kredytu walutowego (także denominowanego spłacanego w złotych), a wypłacanego w walucie zobowiązania z uwagi na cel jego zaciągnięcia. Tyle że analizowana umowa nie daje, podobnie jak wzór umowy. Można byłoby stosownie do niego wypłacać kwotę kredytu w złotych, euro, dolarach USA czy jenach, ale nie we frankach szwajcarskich.
Jest to poważny – w zestawieniu z celem zobowiązania zaciągniętego przez powodów – argument przemawiający za uznaniem umowy kredytu denominowanego za kredyt pozornie tylko walutowy.
Brak jest wprawdzie w ocenie Sądu wystarczających podstaw do obrony tezy, że sam w sobie cel, na który kredyt został udzielony miałby zawsze determinować określenie waluty kredytu i czynić nieważnym ustalenie stron, że cel wymagający z natury środków w walucie krajowej oraz realizowany na terenie Polski wyłącza dopuszczalność uzyskania środków na ten cel w walucie obcej, jeśli z określonych powodów kredytobiorca takie założenie uważa za właściwe. Na etapie zawierania umowy określenie celu kredytowania wymagane art. 69 prawa bankowego nie musi być bowiem tak ścisłe, by determinowało samo w sobie walutę kredytu. Dla przykładu kredyt udzielony na budowę domu wypłacany w transzach w oparciu o stopień zaawansowania realizacji robót budowlanych tak w obecnych realiach, jak i w realiach sprzed lat czternastu, z powodzeniem mógłby być przecież wykorzystywany w warunkach swobodnego przepływu towarów na dokonywanie zakupów materiałów budowlanych potrzebnych do tej budowy poza granicami kraju i za dowolną walutę obcą.
Sama w sobie możliwość dysponowania kwotą w walucie obcej nie wyłącza także zadysponowania nią w taki sposób, by wypłata nastąpiła w walucie polskiej. Odnosi się to również do kwoty kredytu pozostającej na podstawie umowy w dyspozycji kredytobiorcy, limitowanej celem udzielonego kredytu.
Wydaje się jednak, że walutowego charakteru kredytu można upatrywać wtedy, kiedy z uwagi na jego cel i sposób realizacji uprawnień kredytobiorcy do dysponowania walutą obcą ma on jakąkolwiek realną możliwość zadysponowania ową walutą.
Z takim zatem charakterem kredytu mielibyśmy do czynienia wtedy, gdyby kredytobiorca uzyskawszy dostęp do środków w walucie szwajcarskiej w sposób realny (dla przykładu udostępnionych mu na rachunku bankowym) mógł zadecydować o realizacji swego uprawnienia do zadysponowania kwotą kredytu w sprecyzowanym momencie, przy zastosowaniu skonkretyzowanego kursu tej waluty dysponując wypłatę jej równowartości w złotych polskich na sprecyzowany w umowie kredytu cel kredytowania albo dokonanie przelewu kwoty pieniężnej w walucie szwajcarskiej na takiż cel. Umowa jednak tego rodzaju opcji wykorzystania kredytu w ogóle nie zakładała.
O tym, że określenie kredytu jako udzielony w walucie i denominowany w istocie jest swoistym kamuflażem waloryzacji umownej, przekonywać może także sposób sformułowania postanowień aneksu nr (...) do umowy, zakładając, iż część środków ze zwiększonej kwoty kredytu przeznaczona miała być na cele związane ze spłatą innego zaciągniętego przez powodów kredytu – udzielonego w CHF.
Tak przynajmniej jednoznacznie wynikało z treści wniosku kredytowego i oświadczeń do wniosku tak o udzielenie kredytu, jak o zwiększenie jego kwoty oraz decyzji kredytowej do tego aneksu. Z wszystkich tych dowodów wynika, że był to kredyt walutowy lub w każdym razie powiązany z walutą szwajcarską (indeksowany? denominowany?). We wniosku o zwiększenie kwoty kredytu powodowie wnoszą o udzielenie kredytu 300 000 zł na spłatę kredytu w (...) jednocześnie podając w załączniku do niego pozostającą do spłaty kwotę kredytu w CHF.
W tych warunkach w przypadku założenia walutowego charakteru kredytu udzielonego powodom przez pozwanego racjonalnym byłoby przynajmniej w odniesieniu do tej części kwoty kredytu niedokonywanie jakichkolwiek przeliczeń walutowych na etapie udostępniania kwoty kredytu, lecz realizacja dyspozycji kredytobiorcy poprzez dokonanie wypłaty kwoty odpowiadającej saldu tego innego kredytu w walucie szwajcarskiej. To jednak nie nastąpiło.
Przy tej okazji wypada zauważyć, że realizacja dyspozycji polegającej na wypłacie środków z dodatkowej transzy kredytu na cel polegający na spłacie innego kredytu zaciągniętego przez powodów ostatecznie nastąpiła zgodnie ze złożonym przez nich wnioskiem o udzielenie dodatkowego kredytu, lecz w sprzeczności z literalną treścią umowy kredytu również po zawarciu aneksu. Z aneksu tego wszak wypada wprost, że dodatkowa transza kredytu ma być przeznaczona bynajmniej nie na spłatę jakiegokolwiek innego kredytu, ale na finansowanie modernizacji domu powodów uprzednio na ten sam kredyt nabytego i wykańczanego. Kredyt bankowy ma charakter celowy (vide art. 69 ust.1 prawa bankowego), a zatem realizacja dyspozycji kredytobiorcy co do sposobu wykorzystania kredytu powinna odpowiadać ustalonemu w umowie celowi. Fakt udostępnienia powodom kwoty 277 480 30 zł na cel związany ze spłatą innego kredytu prowadzi do wniosku, że ta kwota została powodom wypłacona w sprzeczności z postanowieniami umowy kredytu. Można przyjąć, że było to faktycznie efektem konsensu pomiędzy stronami, a fakt nieujęcia przyjętego z wniosku i decyzji kredytowej celu w którymkolwiek z aneksów do umowy dowodzi wyłącznie ich niedbałego formułowania.
Natomiast prowadzi to też do wniosku iż interpretacja umowy winna mieć szerszy kontekst, niż tylko odwoływanie się do literalnych postanowień określających jej charakter jako walutowy. Należy zatem raczej przychylić się do tezy, iż wbrew literalnemu brzmieniu umowy udzielony powodom kredyt nie powinien być traktowany jako kredyt walutowy, bowiem w istocie realizacja głównych świadczeń stron umowy nie polegała na dokonywaniu płatności w walucie obcej, lecz na obrocie pieniędzmi polskimi. Nie jest zatem w tej sytuacji kluczowe rozróżnienie pomiędzy konstrukcją kredytu indeksowanego i denominowanego, bowiem faktycznie realizacja świadczeń głównych spełnianych przez strony polegać mogła wyłącznie na wypłacie powodom złotówek i zwrocie przez nich złotówek.
O powyższym przekonuje również ukształtowanie świadczeń spełnianych przez kredytobiorców. Niezależnie od walutowego określenia charakteru kredytu, wydaje się być jednoznacznym w oparciu o treść umowy, a także przy uwzględnieniu możliwości zakładanych we wzorcu umownym, że zawarta przez powodów umowa umożliwiała jedynie spełnienie świadczenia polegającego na zwrocie kwoty wykorzystanego kredytu w złotych polskich.
Wzorzec umowny przewidywał w tym zakresie trzy możliwości: spłatę z rachunku oszczędnościowo rozliczeniowego (oczywiste przy tym, że chodziło o rachunek w złotych), spłatę z rachunku walutowego kredytobiorcy (nie wskazano w jakiej walucie, lecz chodzi o walutę inną niż waluta kredytu z uwagi na sposób określenia trzeciego wariantu), w trzecim wariancie zaś – z dedykowanego rachunku prowadzonego w walucie kredytu, na który kredytobiorca może dokonywać wpłat w walucie kredytu albo w innej walucie wymienialnej.
Do umowy w §13.1 przeniesiono tylko pierwszą opcję. Zatem z góry nie zakładano jakiegokolwiek wariantu umożliwiającego nie tylko uzyskanie przez kredytobiorcę waluty szwajcarskiej, ale również nie zakładano jakiekolwiek wariantu wykonania umowy polegającego na dokonaniu przez niego spłaty w tej walucie. W tych warunkach walutowy charakter umowy jako takiej pozostaje czysto iluzoryczny i sprowadza się w istocie do wprowadzenia w umowie miernika wartości mającego gwarantować utrzymanie świadczenia kredytobiorcy na określonym poziomie. Kredytobiorca nie może zwolnić się z obowiązku zwrotu kredytu w żaden inny sposób, jak poprzez zwrot kwoty uzyskanej w złotówkach, z tym, że równowartej określonej z góry sumie franków szwajcarskich. Nie może dokonać zwrotu kwoty udostępnionej mu płacąc równoważną sumę w walucie szwajcarskiej.
Powyższy wywód prowadzi do wniosku, że analizowana umowa kredytu nie powinna być jednak (jak przyjmowano w odniesieniu do umów bazujących na analogicznym wzorcu w szeregu orzeczeń, w tym również tut. Sądu w tym samym składzie) traktowana jako umowa kredytu walutowego, lecz w istocie jest to umowa o charakterze kredytu złotowego waloryzowanego.
Powtórzyć należy, że co do zasady Sąd nie dostrzega podstaw do uznania tego rodzaju konstrukcji za niedopuszczalną, wykraczającą poza granice swobody umów określone w art. 353 (1) k.c. czy też naruszającą art. 69 prawa bankowego. Ważność jednak umowy zawartej w danej konstrukcji umownej uzależniona jest od jej szczegółowej treści.
Jeśli zatem przyjmiemy, że umowa analizowana w niniejszej sprawie ma charakter umowy kredytu złotowego, to konieczna jest odpowiedź na pytanie, czy wprowadzona do niej klauzula waloryzacyjna może być stosowana: czy postanowienie to jest ważne, czy też dotknięte nieważnością z jakiejś przyczyny, ewentualnie, czy jest bezskuteczne z uwagi na konieczność uznania go za niedozwolone i jakie są tego dalsze konsekwencje dla bytu umowy.
Otóż w ocenie Sądu zakładając, iż umowa nie ma charakteru umowy kredytu walutowego, lecz złotowego, jest ona nieważna. Umowa nie określa bowiem w sposób jednoznaczny kwoty kredytu udostępnionego kredytobiorcy w walucie polskiej, a tym samym nie spełnia warunków przewidzianych w art. 69 ust.1 prawa bankowego. Krótko mówiąc, w umowie nie ma oznaczenia kwoty kredytu podlegającej udostępnieniu na rzecz kredytobiorcy ani nie jest określona kwota kredytu podlegająca zwrotowi. Nie jest ona również określona w sposób jednoznaczny poprzez odwołanie się do jednoznacznej, nie pozostawiającej luzu decyzyjnego jednej ze stron stosunku prawnego klauzuli waloryzacyjnej. Tym samym w oparciu o przedmiotową umowę ani nie sposób dokładnie określić, jaką kwotę powinien bank oddać do dyspozycji kredytobiorcy, ani nie sposób ustalić w konsekwencji powyższego, jaka suma winna zostać przez kredytobiorcę zwrócona.
Taki wniosek płynie z analizy mechanizmu waloryzacyjnego wprowadzonego do umowy. Otóż w efekcie wniosku kredytobiorców o udzielenie im kredytu w kwocie ściśle oznaczonej w walucie polskiej dochodzi do zawarcia umowy, w której kwota, co do której nie ma wątpliwości, że intencją stron jest jej wypłata na rzecz kredytobiorców w złotych polskich, nie jest oznaczona (nawet szacunkowo) – określona jest tylko pewna jej część determinowana ustaleniami związanymi z celem kredytowania; mianowicie wiadomo, że bank ma udostępnić kredytobiorcom co najmniej kwotę 770 000 zł, natomiast cała bliżej nieokreślona część kredytu uzależniona wyłącznie od kursu, po którym nastąpi przeliczenie kredytu z waluty szwajcarskiej na walutę polską – zostanie wypłacona powodom na ich rachunek. Ocenić jednak należy ,że ustawodawca nie dopuszcza w art. 69 prawa bankowego oznaczenia kwoty kredytu w taki sposób, iż udzielony kredyt wynosić będzie „nie mniej niż x”, a w praktyce możliwy jest nieograniczony luz decyzyjny udzielającego kredytu banku co do tego, jaka kwota powinna zostać kredytobiorcy udostępniona.
Tak jest skonstruowana analizowana umowa, która w żaden sposób nie pozwala na oznaczenie w oparciu o obiektywne kryteria, jak ma zostać policzona rzeczywiście udostępniona kwota kredytu w złotówkach. W ocenie Sądu należy odejść od traktowania tego rodzaju konstrukcji wyłącznie w kategoriach niedozwolonych postanowień umownych i postawić tezę, że mamy w tym przypadku do czynienia z przypadkiem braku oznaczenia wysokości świadczenia podlegającego spełnieniu. Przy czym w sytuacji dwustronnie zobowiązującej umowy, jaką jest umowa kredytu, owo nieoznaczenie dotyczy w istocie świadczeń każdej ze stron.
Istotą stosunku zobowiązaniowego jest precyzyjne określenie tego, do czego zobowiązuje się każda ze stron, przy stosunku z umowy wzajemnej – wzajemnych świadczeń, do których strony są obustronnie zobowiązane. W judykaturze i doktrynie prawa dopuszcza się z pewnością możliwość określenia świadczenia za pomocą obiektywnych kryteriów pozwalających jednoznacznie określić jego rozmiar; dopuszcza się również odniesienie do określenia wysokości świadczenia przez osobę trzecią. Natomiast w ocenie Sądu sprzeczne z istotą stosunku zobowiązaniowego jako takiego jest pozostawienie jednej ze stron stosunku zobowiązaniowego, niezależnie, czy chodzi o stronę mającą przewagę kontraktową, będącą przedsiębiorcą działającym na ogromną skalę (jak w przypadku pozwanego – potentatem na krajowym rynku bankowym), czy też o stronę takiej przewag nie mającą.
Zgodnie z art. 353 1 k.c., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.
Do istotnych cech poprawnego stosunku zobowiązaniowego należy równouprawnienie stron tego stosunku, czyli brak uprzywilejowanej pozycji jednego podmiotu w stosunku do drugiego. W konsekwencji nie jest dopuszczalne, aby postanowienia umowne dawały jednej ze stron uprawnienie do kształtowania według swojej woli zakresu obowiązków drugiej strony. Byłoby to sprzeczne z naturą stosunku zobowiązaniowego. (zob. SN w uchwale 7 sędziów z dnia 22 maja 1991 r., sygn. akt III CZP 15/91) W sytuacji gdy oznaczenie świadczenia zostało pozostawione jednej ze stron, powinno być ono oparte na obiektywnej podstawie, nie zaś pozostawione do swobodnego uznania strony. W przeciwnym wypadku zobowiązanie w należałoby z reguły uznać za nieważne. ( zob. Agnieszka Pyrzyńska w Systemie Prawa Prywatnego, Prawo zobowiązań – część ogólna, tom 5, pod redakcją prof. dr hab. Ewy Łętowskiej, str. 205), cyt. za SO w Warszawie – uzasadnienie wyroku w sprawie XXIV C 1239/18. Niezwykle trafnym podsumowaniem jest teza sformułowana jeszcze na gruncie kodeksu zobowiązań (cyt. za SO w Warszawie, uzasadnienie wyroku w sprawie XXV C 1597/17), że gdyby oznaczenia miał dokonać dłużnik, według swego swobodnego uznania, nie byłoby żadnego zobowiązania. Gdyby zaś miał go dokonać wierzyciel, umowa byłaby niemoralna, gdyż dłużnik byłby zdany na łaskę i niełaskę wierzyciela (R. Longchamps de Berier, Zobowiązania, Lwów 1938, s. 157).
W przypadku określenia wysokości świadczenia w wyniku waloryzacji miernik wartości jej służący musi umożliwiać oznaczenie obiektywne oznaczenie. W przeciwnym razie nie dochodzi do spełnienia wymogu oznaczenia świadczenia. Pozostawienie jednej ze stron możliwości swobodnego kształtowania wskaźnika waloryzacji w trakcie trwania stosunku zobowiązaniowego, skutkuje brakiem określenia wysokości świadczenia.
W świetle łączącej strony umowy kredytu, wysokość kwoty, jaką realnie rzecz biorąc mogą wykorzystać kredytobiorcy, uzależniona jest jedynie od tego, na jakim poziomie określi kurs waluty szwajcarskiej bank. Umowa w tym zakresie nie wprowadza jakichkolwiek ograniczeń. Co więcej, umowa nie określa w żaden sposób, choćby ramowy, trybu wprowadzania tabeli kursów, mechanizmu jej konstruowania i dodatkowo w sposób nieprecyzyjny określa to, do jakiej tabeli kursów bank winien się odwołać dokonując przeliczenia. Katalog definicji umownych wskazuje, że tabela kursów jest to tabela kursów (znów definiowanie idem per idem) obowiązująca w chwili dokonywania przez (...) określonych w umowie przeliczeń kursowych. Brak przy tym definicji sformułowania „przeliczeń kursowych”, które nie jest pojęciem języka prawnego ani języka prawniczego i nie jest niewątpliwie zrozumiałe w języku potocznym. W przypadku wypłaty kredytu brak jest bliższego sprecyzowania powyższego, a wprost przeciwnie – umowa stanowi, że stosuje się w przypadku o który mowa w §5 ust. 3 pkt 2 (czyli jedynym przewidzianym w umowie przypadku wypłaty kredytu) kurs kupna dla dewiz (aktualna tabela kursów) obowiązujący w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego. Z umowy nie sposób ustalić, jaka tabela miałaby być zastosowana, gdyby w danym dniu opublikowano więcej niż jedną tabelę (taką możliwość sugeruje określenie definicyjne, wskazujące na „chwilę przeliczeń kursowych”).
Oznacza to, iż bank w istocie w sposób dowolny mógł określić rozmiar własnego świadczenia, co prowadzi do wniosku, że było ono tak naprawdę niemal w całości uzależnione od dłużnika. W zasadzie świadczenie owo było limitowane teoretycznie kwotą 770 000 zł stanowiącą dolną granicę kredytu podlegającego wypłacie, przy czym w umowie trudno odnaleźć rozwiązanie sytuacji, w której kurs przyjęty do określenia wartości wypłaconej realnie kwoty okazałby się zbyt niski, by wypłacić kwotę 770 000 zł (co stanowi kolejny argument, że kluczowe znaczenie miała suma pieniężna wyrażona w złotych polskich. Nie jest także decydującym argument, iż w istocie rzeczy powodom wypłacono sumę wyższą, niż pierwotnie zakładana we wniosku kredytowym. O ważności umowy czy też uczciwości postanowień umownych nie decyduje bowiem sposób jej realizacji. Biorąc pod uwagę charakter umowy kredytu bankowego trudno upatrywać jakiejkolwiek podstawy prawnej do przyjęcia, iż strony umowy doprecyzowały ją określając kwotę kredytu poprzez faktyczną wypłatę określonej kwoty pieniężnej w złotych polskich. Taką koncepcję można oczywiście rozważać, ale art. 69 prawa bankowego w ocenie Sądu wyklucza możliwość doprecyzowania kwoty udzielonego kredytu przez czynności konkludentne na etapie wykonania umowy. Skoro tak, to kwota ta musi być znana z góry, a przy założeniu jego złotowego charakteru umowa nie może być ważna.
Dostrzec od razu należy, że tak akurat kwestia została w inny sposób rozwiązana w drugim aneksie do umowy, który pozwolił na rozwiązanie tego (ale tylko tego problemu) w sposób w akceptowalny. Otóż w zakresie aneksu nr (...) ustalono, iż kwota kredytu zostanie wypłacona po kursie tabelowym względnie „negocjowanym”. Jeżeli zatem sama umowa przewiduje uzgodnienie sposobu oznaczenia wysokości świadczenia poprzez określoną czynność pomiędzy stronami na etapie wykonania świadczenia, to można byłoby uznawać, że to świadczenie w istocie ulega oznaczeniu z momentem zgodnego określenia jego wysokości przez strony. Tak zaś dzieje się w sytuacji, gdy owo przeliczenie kwoty kredytu w złotych na walutę obcą lub przeliczenie odwrotne stanowi wynik zgodnego ustalenia stron. Powtarzając, iż w samej waloryzacji kredytu jako takiej nie sposób dopatrywać się podstaw nieważności czynności prawnej i nie sposób dopatrywać się wyrażonego w przepisach zakazu zawierania umów kredytów denominowanych czy czysto walutowych, można w pełni akceptować sytuację, w której strony umowy ustalą, że wypłata kwoty kredytu nastąpi po ustaleniu w danym terminie wysokości jego równowartości w CHF (albo odwrotnie – że wypłata sumy ustalonej w PLN nastąpi po określeniu w sposób precyzyjny tej kwoty zgodną wolą stron w dacie zawarcia tej czynności).
Zatem w odniesieniu do aneksu nr (...) nieważnością nie byłyby dotknięte zmienione wówczas postanowienia umowy w zakresie wypłaty kwoty kredytu w złotych polskich, o ile dotyczą one wypłaty kwoty po kursie negocjowanym, co w odniesieniu do kwot uzgodnionych w aneksie faktycznie nastąpiło. Częściowa nieważność w tym zakresie ulegać mogłaby konwalidacji poprzez określenie kwoty kredytu na etapie jej wypłaty w złotych, tyle że w niniejszej sprawie dotyczy to wyłącznie kwot wypłaconych na podstawie aneksu do umowy.
Dotychczasowa analiza prowadzi bowiem do wniosku iż umowa pierwotnie nie określała kwoty kredytu podlegającego wypłacie na etapie oznaczenia jego pierwotnej wysokości. Można założyć, że umowa stron doprecyzowana poprzez złożenie dyspozycji wypłaty kredytu w skonkretyzowanej, wynegocjowanej przez strony wysokości, nie byłaby nieważna w odniesieniu do dodatkowej sumy wypłaconej na podstawie aneksu.
Po pierwsze jednak, trzeba tę sytuację ocenić z punktu widzenia art. 58§3 k.c., czyli odpowiedzieć na pytanie, czy aneks taki zostałby zawarty jako samoistna umowa kredytu w sytuacji uznania dotychczas zawartej umowy za nieważną.
Po wtóre, nawet uznanie tych postanowień za ważne i pozytywna ocena z punktu widzenia art. 385 (1) k.c. nie rozwiązuje problemu wynikającego z nieoznaczenia wysokości świadczenia kredytobiorcy na tym etapie wykonania umowy kredytu, gdy jest on już wyłącznie dłużnikiem zobowiązanym do zwrotu. I tu bowiem mamy pełną dowolność po stronie wierzycielskiego banku w oznaczeniu wysokości tego świadczenia.
Umowa nie zakłada jakichkolwiek kryteriów warunkujących sposób określania kursów waluty umieszczanych w tabeli, limitu ilości sporządzanych w danym dniu tabel kursowych czy też jakichkolwiek punktów odniesienia dla kursu mającego stanowić miernik waloryzacji świadczenia. Bezprzedmiotowe są zatem wszelkie wywody zmierzające do wykazania, iż bank w istocie nie określał kursów tabelowych w sposób inny, niż rynkowy (przez co bank rozumie kursy na rynku międzybankowym). Dla oceny ważności umowy kluczowe jest, czy obowiązki uprawnienia banku i odpowiadające im obowiązki i uprawnienia kredytobiorcy były precyzyjnie określone. Odpowiedź na to pytanie jest negatywna. Umowa nie zawiera przy tym jakichkolwiek kryteriów limitujących możliwość oznaczania przez bank jako wierzyciela rozmiaru świadczenia dłużnika.
Ocenić przy tym należy, iż mamy tu do czynienia z dalej idącą wadliwością, niż tylko bezskuteczność z uwagi na sprzeczność tych postanowień z dobrymi obyczajami prowadzącą do rażącego naruszenia interesów konsumenta. W ocenie Sądu właściwa ocena takiej konstrukcji jest taka, iż prowadzi to do wypaczenia stosunku zobowiązaniowego z naruszeniem art. 353 (1) k.c., a w konsekwencji do bezwzględnej nieważności umowy.
Jest to dokładnie sytuacja, o której pisał cytowany wyżej Roman Longchamps de Berrier. Na pierwszym etapie realizacji zobowiązania kredytobiorca jako wierzyciel uprawniony do otrzymania świadczenia polegającego na udostępnieniu mu określonej sumy pieniężnej w istocie rzeczy nie może zgłosić skonkretyzowanego roszczenia i tylko od dłużnika zależy, jaką kwotę mu w istocie rzeczy dłużnik ów udostępni. Może to być więc kwota zbliżona do oczekiwań kredytobiorcy będącego na tym etapie wierzycielem banku, znacząco wyższa albo dużo niższa. Jest to uzależnione nie od kryteriów obiektywnych (nawet jeśli z nimi w jakiś sposób teoretycznie powiązane), lecz od wyboru banku, który może swojemu wierzycielowi zapłacić kwotę dokładnie przez siebie określoną. Trudno zatem mówić w ogóle o realnie istniejącym zobowiązaniu, jeśli się dalej zważy, że teoretycznie rzecz biorąc możliwa jest także sytuacja, w której bank nie ogłosi z jakiejś przyczyny tabeli kursów w dniu, w którym zobowiązanie do wypłaty kredytu stanie się wymagalne. Umowa nie przewiduje takiej sytuacji i w efekcie suma do wypłaty okazuje się być niemożliwa do ustalenia; nie wiadomo także, jak długo w świetle postanowień umowy miałaby obowiązywać ostatnio ogłoszona tabela i czy na pewno miarodajna miałaby być tabela ostatnio ogłoszona. Umowa bowiem w żaden sposób nie reguluje kwestii tego, z jaką częstotliwością bank ogłasza tabele kursowe i w jaki sposób ma je konstruować.
Umowa nie zakłada również, że kurs, po którym ma zostać przeliczona kwota udostępniana kredytobiorcom czy jakakolwiek kwota przez nich spłacana, ma być kursem – rynkowym, uczciwym, sprawiedliwym czy też w jakikolwiek inny sposób definiowanym. Nie stanowią tu wystarczającego zabezpieczenia ogólne reguły wykonywania zobowiązań. Ustawodawca stanowi wprawdzie w art. 354§1 k.c., że dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią oraz w sposób odpowiadający jego społeczno-gospodarczemu celowi i zasadom współżycia społecznego, a jeśli są w tym zakresie ustalone zwyczaje, to także zgodnie z owymi zwyczajami. Dotyczy to jednak wykonania tego rodzaju zobowiązań, które zostały precyzyjnie określone. O ile przyjąć dominującą w aktualnym orzecznictwie koncepcję, iż klauzule waloryzacyjne bezpośrednio definiują główny przedmiot świadczenia – przedmiotowo istotny element stosunku zobowiązaniowego – to takiego precyzyjnego określenia nie osiągamy z wykorzystaniem odwołania do reguł wykonywania zobowiązań.
Wypada zwrócić uwagę, że w przypadku wielu stosunków zobowiązaniowych ustawodawca wprost dopuszcza sytuację, w której świadczenie jednej ze stron nie jest dokładnie określone w chwili nawiązania stosunku zobowiązaniowego, a jego określenie jest możliwe poprzez odwołanie się do pewnego rodzaju kryteriów niedookreślonych. Trudno byłoby jednak znaleźć przykład takiego stosunku prawnego, w którym dopuszczalne jest tego rodzaju ustalenie świadczeń obu stron umowy. Jednocześnie w przypadku szeregu stosunków prawnych, tam gdzie ustawodawca takiej możliwości nie przewiduje – brak określenia świadczenia jednej ze stron prowadzi do nieważności umowy.
Tytułem przykładu można wskazać na stosunek prawny z umowy o dzieło. W tym wypadku ustawodawca wymagając dla ważności umowy sformułowania zobowiązania do wykonania dokładnie oznaczonego dzieła (art. 627§1 k.c.) jednocześnie dozwala na brak określenia wynagrodzenia w umowie (art. 628§1 k.c.), przewidując kilkustopniowy proces ustalania wynagrodzenia za wykonane dzieło poprzez odwołanie najpierw do wynagrodzenia zwykle pobieranego za dzieło tego rodzaju (w istocie zatem – przeciętnego na rynku), a dalej, gdy to niemożliwe do ustalenia – wynagrodzenia odpowiadającego uzasadnionemu nakładowi pracy i uzasadnionym nakładom wykonawcy (chodzi tu więc właśnie o powiązanie kryteriów rynkowych ze słusznościowymi, określenie sprawiedliwego wynagrodzenia). Jeśli zatem dostatecznie sprecyzowane jest świadczeni jednej strony, świadczenie drugiej można określić odwołując się do kryteriów rynkowych czy też sprawiedliwościowych. Jeżeli jednak nie zostanie wystarczająco precyzyjnie oznaczone dzieło, do którego wykonania zobowiąże się wykonawca, umowa ważna być nie może. Podobnie jest z umową zlecenia. Ta z natury swej nie musi być w ogóle odpłatna, choć w braku przeciwnego zastrzeżenia jest. Tutaj również mamy odwołanie w braku ustalonego wynagrodzenia do kryteriów rynkowych i sprawiedliwościowych (wynagrodzenie odpowiadające uzasadnionemu nakładowi pracy). Podobnie w świetle art. 536§1 – 2 kc może przedstawiać sięu ustalenie ceny sprzedaży. W szeregu jednak innych umów już z taką sytuacją nie mamy do czynienia, choć do ich natury należy – tak jak w świetle art. 69 prawa bankowego – sama zasada odpłatności. W świetle art. 659 §1 k.c. do istoty stosunku prawnego z umowy najmu należy odpłatność. Umowa najmu, w której nie skonkretyzowano świadczenia najemcy, czyli czynszu najmu, ważna być nie może i nie ma możliwości ustalenia czynszu najmu według kryteriów sprawiedliwościowych albo rynkowych. Nie można chyba mieć wątpliwości, iż nie może być uznana za ważna umowa, w której najemca zobowiąże się do płacenia czynszu określonego jako „średni rynkowy” albo „sprawiedliwy”. Ustawodawca w ogóle nie przewiduje możliwości nieokreślenia świadczenia najemcy, pomijając, że oczywiście świadczenie wynajmującego także musi być określone. W podobny sposób należy interpretować art. 805§1 k.c. – nie sposób byłoby uznać za ważną umowę ubezpieczenia, w której nie określono poziomu składki względnie umożliwiono zakładowi ubezpieczeń dowolną manipulację jej poziomem po zawarciu umowy. To samo odnosi się niewątpliwie do umowy leasingu (przy czym tu należałoby zaznaczyć, że dolna granica wynagrodzenia wynika z przepisu art. 709 (1) k.c., wszakże trudno byłoby za ważną uznać taką umowę, w której brak jest konsensu co do poziomu świadczeń leasingobiorcy przy jednoczesnym braku uzgodnienia przesłanki do wyznaczenia tych świadczeń – czyli braku konsensu czy przynajmniej świadomości i dorozumianej akceptacji leasingobiorcy co do tego, ile leasingobiorca zapłacił za nabycie rzeczy. Z pewnością nieważna będzie też taka umowa, w której czynsz płacony przez leasingobiorcę może być w sposób nieograniczony waloryzowany jednostronną decyzja leasingodawcy.
W przypadku umowy kredytu bankowego ustawodawca takiej możliwości w ogóle nie dopuszcza. Nie ma zatem mowy o zastosowaniu do umowy kredytu bankowego dla określenia któregokolwiek spośród świadczeń stron kryteriów w rodzaju „zwykłego oprocentowania”, „zwykłej wysokości raty” względnie np. „uczciwego kursu”.
Jeśli świadczenie strony umowy ma podlegać waloryzacji, w istocie mamy do czynienia z zastosowaniem art. 358 (1)§2 k.c. Strony umowy muszą zatem wskazać obiektywny, skonkretyzowany miernik wartości. Nieważne będzie postanowienie – niezależnie od tego, na którą stronę nakładającą obowiązek poddania się konsekwencjom realizacji uprawnienia drugiej strony – które w nieograniczony sposób pozwoli kształtować ów miernik wartości kontrahentowi.
Wszystkie uwagi dotyczące braku określenia świadczenia, które spełnić ma bank, odnoszą się także do dalszego etapu wykonania umowy kredytu, czyli jego spłaty. Rzeczywiście spełniane przez kredytobiorcę świadczenie, o czym już wyżej wspomniano, polegać ma na zapłacie kwoty w walucie polskim, przy czym technicznie rzecz ujmując, spłata kredytu jest z uwagi na upoważnienie banku do pobierania rat kredytu z określonego rachunku bankowego na tyle zautomatyzowana, że konkretna wysokość dokonanej płatności pozostaje do momentu jej dokonania poza jakąkolwiek kontrolą kredytobiorcy. Musi on przy tym na dodatek działając asekuracyjnie zapewnić w istocie szacunkową tylko kwotę środków na tym rachunku celem spłaty bieżącej raty, przy czym nie wiedząc, jaki będzie poziom kursu użytego do przeliczenia, nie może tak naprawdę nigdy mieć pewności, czy swoje zobowiązanie wykona należycie. Nawet bowiem, jeżeli kredytobiorca sprawdzi w danym dniu z jakiegoś źródła poziom kursu aktualnie obowiązującego w banku i w tym samym dniu dokona wpłaty środków na rachunek bankowy, to w efekcie nie uzyska gwarancji, iż wykonał swój obowiązek należycie.
Zatem nie tylko bank ma możliwość dowolnego ukształtowania kursu, który ma służyć do obliczenia wysokości bieżącego świadczenia kredytobiorcy, ale na dodatek kredytobiorca nie ma obiektywnej możliwości ustalenia rozmiaru tego świadczenia. W efekcie umowa zmusza zapobiegliwego kredytobiorcę do przechowywania na rachunku bankowym sumy wyższej, niż nawet szacowana w oparciu o wcześniejsze doświadczenia czy bieżącą, najbardziej wnikliwą analizę rynku.
Jest tak dlatego, że umowa nie precyzuje w żaden sposób, co rozumieć należy przez moment dokonywania przeliczeń kursowych i w którym właściwie momencie nastąpi owo przeliczenie w odniesieniu do bieżącej raty kredytu. Stosownie do §13 ust. 3 umowy kredytobiorca ma obowiązek posiadania środków w pierwszym dniu miesiąca kalendarzowego na złotówkowym rachunku bankowym, w wysokości umożliwiającej uregulowanie należności z tytułu kredytu w (...) SA. Potrącanie środków następuje stosownie do §13 ust. 7 umowy w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu w walucie wymienialnej, w której udzielony jest kredyt (tu sprzeczność z definicją umowną: wszak waluta wymienialna to nie jest waluta w której udzielono kredyt), według obowiązującego w banku w dniu wymagalności kursu sprzedaży dla dewiz. Umowa zatem w ogóle nie wyklucza sytuacji, w której:
- kredytobiorca dokona wpłaty na swój rachunek kwoty odpowiadającej według jego szacowania kwocie raty kredytu nawet w dniu wymagalności i osobiście uczyni to w banku po weryfikacji tabeli kursowej (osobiście, by zagwarantować że środki wpłyną na ów rachunek tego samego dnia)
- po dokonaniu tej wpłaty nastąpi zmiana tabeli kursowej, co spowoduje, że wpłata ta będzie niewystarczająca przy przeliczeniu według tej nowej tabeli
- ponieważ nie jest określona konkretna godzina, gdy ma dojść do zautomatyzowanej operacji pobrania raty kredytu z rachunku bankowego, ani konkretna godzina, w której ma dojść do owej operacji, a umowa nie precyzuje, ile tabel kursowych bank może wprowadzić każdego dnia, kredytobiorca nigdy nie ma pewności i nigdy nie może określić, ile z całą pewnością ma zapłacić tytułem bieżącej raty kredytu.
Oznacza to w istocie, że pozostając w zgodzie z niedookreślonymi postanowieniami umowy, bank może całkowicie dowolnie określić wysokość świadczenia kredytobiorcy i w każdej chwili w wyniku decyzji banku nawet w odniesieniu do najbardziej starannego i zapobiegliwego kredytobiorcy może okazać się, że nie spełnił on wymaganego zgodnie z treścią umowy świadczenia.
Odwołując się do cytowanego wcześniej R. Longchamps de Berrier, jest to modelowy przykład sytuacji w której dłużnik (którym na tym etapie realizacji zobowiązania jest kredytobiorca), mimo zachowania nie tylko przeciętnej, lecz najwyższej staranności, zdany jest na łaskę i niełaskę wierzyciela (banku). To zaś, czy swoje zobowiązanie wykona należycie, czy mu się to nie uda jest z jego punktu widzenia kwestią losową.
Trudno przy takiej konstrukcji umownej mówić o tym, by świadczenia którejkolwiek ze stron stosunku zobowiązaniowego były wystarczająco określone, to zaś w ocenie Sądu wykracza poza granicę zasady swobody umów sprzeciwiając się naturze stosunku cywilnoprawnego zobowiązania – bowiem jego naturą jest określenie kto i do czego konkretnie jest zobowiązany.
Wypada w tym miejscu rozważyć dalej, czy powyżej oznaczona wadliwość na pewno jest tak daleko idąca, czy też może jest to jedynie kwestia sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta. W ocenie Sądu odpowiedź na to pytanie można uzyskać za pomocą testu odwrócenia ról.
Można więc zadać sobie pytanie, czy zgodna z naturą stosunku zobowiązaniowego byłaby umowa kredytu, w której kredytobiorca mógłby domagać się wypłaty kwoty kredytu w złotych przeliczonego z waluty szwajcarskiej według określonego wyłącznie przez siebie kursu tej waluty względnie dokonywać spłaty kredytu w złotych określonej według przyjętego przez siebie kursu. Idąc dalej można też zapytać, czy jakikolwiek bank udzieliłby kredytobiorcy kredytu, w ramach którego to kredytobiorca byłby uprawniony na przykład do dowolnego ustalenia poziomu oprocentowania. Odpowiedź na to pytanie jawi się jako oczywista.
Nie widać zatem podstaw do tego, by uważać, że chodzi tu w istocie tylko o naruszenie interesów kredytobiorcy – konsumenta, zaś analizowana umowa byłaby co do zasady ważna, gdyby indywidualnie wynegocjowano tego rodzaju warunki z konsumentem, albo na przykład – gdyby warunki takie narzucono bez indywidualnych negocjacji niekonsumentowi (przedsiębiorcy, gminie). Nie przekonują w tym zakresie argumenty zmierzające do wykazania, iż wystarczającą gwarancją uczciwego kształtowania poziomu kursu przez bank jest konieczność dostosowania się do wymogów rynkowych, zabezpieczenia przed atakami spekulacyjnymi czy też poddanie banków nadzorowi państwowemu.
W ocenie Sądu zatem nieważne są te postanowienia umowy, które prowadzą bezpośrednio do określenia jej przedmiotowo istotnych elementów. Z uwagi na naruszenie art. 353 (1) k.c. za nieważne należy uznać w świetle art. 58§1 k.c w szczególności §5. Ust. 3 pkt 2 w zw. z ust. 4 umowy oraz §13.7 umowy. W efekcie powyższego, pozostaje umowa kredytu, w której nieokreślona jest sprzecznie z art. 69 prawa bankowego kwota kredytu i niemożliwe jest oznaczenie wysokości świadczenia tak banku, jak kredytobiorcy. Nie wiadomo bowiem, jaką ostatecznie kwotę winien zwrócić kredytobiorca bankowi i w jaki konkretnie sposób ma to uczynić, jak wyliczone mają być raty kredytu. Umowa nie ma więc elementów, o których mowa w art.69 ust. 2 pkt 2 oraz pkt 4 kredytu.
Co więcej – zakładając, że eliminacji ulegnie warunek walutowy i nawet przyjmując, że możliwe jest dookreślenie kwoty kredytu w złotych polskich (co jest w ocenie Sądu błędem) w oparciu o faktycznie wypłacone kredytobiorcy kwoty w złotówkach, to umowa nadal nie może funkcjonować jako ważny kredyt złotowy. Umowy takiej strony nie zawarłyby przy pozostawieniu jej pozostałej treści, więc nie można jej w świetle art. 58§3 k.c. uważać za ważną. Przy założeniu uznania jej a umowę kredytu złotowego nie zawiera ona ponadto zasad określających poziom oprocentowania, wniosek taki płynie z analizy §1 pkt 7 w zw. z §6.3. w zw. z §7.1. umowy. Otóż niewątpliwą intencją stron było zawarcie umowy o kredyt oprocentowany zmienną stopą procentową. Definicja umowna §1 pkt 7 zakłada, że stawką referencyjną jest LIBOR 3M dla kredytów udzielonych w CHF. Jeśli założymy złotowy charakter kredytu, stawki referencyjnej umowa nie definiuje. §6 pkt 3 odwołuje się wprawdzie z niewiadomych względów stawkami LIBOR lub EURIBOR, przy czym nie ma zakazu stosowania którejkolwiek z nich do kredytów w walucie polskiej, ale z umowy nie wynika, jaka miałaby to być stawka, jeśli nie LIBOR 3M (ten zaś wyraźnie odnosi się do waluty szwajcarskiej). Nie ma zatem również określenia warunków zmiany oprocentowania kredytu stosownie do art. 69 ust. 2 pkt 5 prawa bankowego, zatem można byłoby traktować wspomnianą umowę tylko jako umowę kredytu oprocentowanego stałym oprocentowaniem. Jednak powyższa treść umowy ewidentnie wskazuje, że żadna ze stron nie zawarłaby na pewno umowy kredytu na okres lat trzydziestu ze stałym oprocentowaniem (skoro szczegółowo opisano w niej mechanizm zmiany oprocentowania), a konstrukcja definicji umownej jasno też wskazuje, że tego rodzaju umowa kredytu złotowego bazująca na oprocentowaniu LIBOR 3M dla CHF przez bank nie zostałaby zawarta. Również z tej przyczyny zatem, nie tylko z powodu braku określenia wysokości świadczeń umowa jest nieważna na podstawie art. 58§1 k.c.
Nieważność umowy powoduje zaś konieczność oceny, czy spełnione na tej podstawie świadczenie jest nienależne – na co oczywiście odpowiedź jest pozytywna, bo wynika wprost z art. 410§2 in fine k.c., z art. 411 pkt 1 k.c. zaś wprost wynika, że nawet świadczenie spełnione nienależnie przy świadomości, że czynność jest nieważna, podlega zwrotowi.
Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę nie dostrzega przy tym przekonujących argumentów za stosowaniem przyjmowanej niekiedy w judykaturze tzw. teorii salda w różny sposób uzasadnianej, sprowadzającej się in concreto do przyjęcia, iż zwrot nienależnych świadczeń przysługuje tylko tej stronie stosunku zobowiązaniowego, która świadczyła więcej, kredytobiorcy więc nie przysługuje zwrot sumy zapłaconej bankowi w oparciu o nieważną umowę, bowiem sam nie zwrócił jeszcze kwoty otrzymanej od banku. W ocenie Sądu na gruncie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. mamy do czynienia z odrębnymi stosunkami prawnymi uprawniającymi do zwrotu uzyskania nienależnie uzyskanej korzyści majątkowej w postaci nienależnego świadczenia. Odrzucić należy koncepcję swoistej automatycznej kompensacji owych korzyści prowadzącej do konieczności uwzględniania tylko salda wzajemnych rozliczeń. Rzeczą drugiej strony stosunku zobowiązaniowego jest w ocenie Sądu wykazanie ewentualnego wzajemnego roszczenia i dochodzenie go, względnie dokonanie stosownych czynności prawa materialnego (potrącenie), by umożliwić ocenę salda wzajemnych rozliczeń w jednym procesie. Jest to rozwiązanie konstrukcyjnie zgodne z treścią art. 405 k.c.
W dotychczasowych wypowiedziach przedstawicieli doktryny prawa jednoznacznie wskazuje się, iż na gruncie regulacji prawnej kodeksu cywilnego obowiązuje teoria dwóch kondykcji.
Za tą teorią opowiada się np. Alfred Ohanowicz w: System Prawa Cywilnego pod red. Zbigniewa Radwańskiego, tom III, cz. I – Ossolineum Wrocław - Warszawa 1981, a w nowszych publikacjach np. Maciej Gutowski w monografii „Nieważność czynności prawnej” – CH Beck, wydanie czwarte, CH Beck Warszawa 2017, który między innymi twierdzi, że „kodeksowa konstrukcja art. 496 w zw. z art. 497 KC wyraźnie wskazuje, że nawet w przypadku nieważności umowy wzajemnej ustawodawca nie normuje świadczeń łącznie, a jedynie przyznaje prawo zatrzymania jako gwarancję, że każde z nienależnych świadczeń zostanie zwrócone. Brak jest zatem podstawy prawnej do „rozliczeń saldem”, tym bardziej że regułą jest zwrot korzyści w naturze, co oznacza, że możliwość wzajemnego umorzenia kondykcji osadzona być musi w ramach ustawowej regulacji potrącenia. Tylko strony uprawnione są do dokonywania potrąceń i nie można narzucać im skorzystania z tej instytucji”.
Art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. nie kreuje jednego dwustronnie zobowiązującego stosunku prawnego obligującego do zwrotu wzajemnie nienależnie spełnionych świadczeń. Wprost przeciwnie – gdy świadczenia spełniono w ramach stosunku prawnego dwustronnie zobowiązującego, w wyniku nieważności/ abuzywności podstawy obu świadczeń powstają dwa stosunki prawne, w ramach każdego z nich zobowiązanym jest odbiorca świadczenia nienależnego (wzbogacony), a uprawnionym świadczeniodawca (zubożony). Roszczenia o zwrot nienależnych świadczeń spełnionych wzajemnie mają więc charakter roszczeń odrębnych. Ich dochodzenie wymaga aktywności stron. Od aktywności stron (warunkowanej wezwaniem do zapłaty) uzależniona jest na przykład ich wymagalność (art. 455 k.c.). Od terminów wymagalności świadczeń uzależnione jest ich przedawnienie, przy czym w obecnym stanie prawnym art. 117 par. 2 (1) k.c. zakazuje uwzględnienia roszczenia o świadczenie przedawnione niezależnie od podniesionego przez konsumenta zarzutu wprowadzając jednocześnie możliwość nieuwzględnienia przedawnienia roszczenia przeciwko konsumentowi w oparciu o określone w tym przepisie przesłanki. Przedawnienie roszczenia przeciwko przedsiębiorcy natomiast nie może być uwzględniane z urzędu. Odmienne są także terminy przedawnienia. Warunkiem w ogóle rozważania kwestii przedawnienia roszczenia jest aktywność uprawnionego do jego dochodzenia. Odmiennie także w przypadku każdego z roszczeń o zwrot wzajemnie spełnionych świadczeń przedstawiać się mogą przesłanki wyłączające dochodzenie zwrotu wynikające z art. 411 k.c.
Jednocześnie konstrukcja dwóch niezależnych kondykcji w niczym nie ogranicza uprawnień zobowiązanego do zwrotu świadczenia. Może on w procesie o zwrot tego świadczenia nienależnego po pierwsze bronić się za pomocą zarzutu zatrzymania, w oparciu o dyspozycję art. 497 w zw. z art. 496 k.c. w sytuacji nieważności czynności prawnej prowadzącej do zwrotu wzajemnych świadczeń – co z przyczyn szeroko opisanych wyżej należy także odnosić do sytuacji obowiązku ich zwrotu z powodu spełnienia tych świadczeń w oparciu o niedozwolone postanowienia umowne. Może również doprowadzić do udzielenia mu ochrony prawnej podnosząc zarzut potrącenia własnej wierzytelności o zwrot nienależnego świadczenia wzajemnego – wykazując na ogólnych procesowych zasadach wszelkie przesłanki zwrotu tego świadczenia. Nie ma natomiast podstaw do tego, by Sąd dokonywał niejako z urzędu tego rodzaju rozliczenia bez sformułowania roszczenia ze strony podmiotu pozwanego, uprawnionego względem powoda do zwrotu własnego nienależnie spełnionego świadczenia. Należy się tu odwołać do argumentacji z art. 498 k.c., który stanowi, że gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może (a nie musi) potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym. Zastosowanie w rozliczeniach podmiotów nienależnie świadczących teorii salda prowadzi do sytuacji, w której w istocie oświadczenie dłużnika o potrąceniu jego wierzytelności wzajemnej zastępowane jest działaniem Sądu orzekającego o roszczeniu drugiej strony stosunku zobowiązaniowego. W ocenie Sądu w polskim systemie prawa, tak materialnego jak procesowego nie ma na to miejsca.
Teoria salda jest błędna również z tej przyczyny, że jej stosowanie prowadzi w istocie rzeczy do petryfikacji nieprawidłowego stanu rzeczy wynikającego z realizacji nieważnych albo abuzywnych postanowień umownych. Pogląd taki przedstawia np. Roman Trzaskowski w Komentarzu do Kodeksu Cywilnego – Księga trzecia. Zobowiązania, pod red. Jacka Gudowskiego (CH BECK Warszawa 2013). W przypadku obowiązku zwrotu wzajemnych świadczeń w następstwie abuzywności postanowień umownych tego rodzaju rozumienie owego obowiązku nie daje się pogodzić z celem zastosowania sankcji eliminacji abuzywnych postanowień z umowy.
W niniejszym procesie nic nie stało na przeszkodzie, aby formułując swą obronę pozwany bank zgłosił i wykazał swe własne roszczenie o zwrot skonkretyzowanego nienależnie spełnionego na rzecz powodów świadczenia polegającego na wypłacie sumy pieniężnej w złotych polskich nie stanowiącej wykonania zobowiązania banku z umowy kredytu. Tylko w taki sposób można byłoby uwzględnić niewątpliwą okoliczność, że także bank spełnił określone świadczenie na rzecz powodów i że niewątpliwie świadczenie to nie powinno pozostawać bez jakiejś formy rozliczenia, lecz oczywiście rozliczenie to wymaga po pierwsze określonej aktywności, sformułowania owego roszczenia i wykazania jego przesłanek. Nie może ono natomiast zostać uwzględnione poprzez zastosowanie teorii salda i przyjęcie, że skoro powodowie nie zapłacili jeszcze bankowi (a nie zapłacili) takiej kwoty, jaką łącznie w złotówkach sami otrzymali, to nie mogą uzyskać zwrotu świadczenia nienależnego.
Okoliczność uzyskania świadczenia nienależnego przez powodów nie oznacza również, że spełnianie przez nich własnego także nienależnego świadczenia ma podstawę prawną w zwrocie nienależnego świadczenia kontrahenta i że podstawą prawną takiego świadczenia jest art. 410 k.c. Obie bowiem strony działały w przeświadczeniu, iż spełniają świadczenia wykonując umowę kredytu, nie było zatem zamiarem i celem działania powodów dokonanie zwrotu nienależnego świadczenia. Taka interpretacja postępowania powodów w istocie prowadziłaby właśnie do wdrożenia teorii salda poprzez założenie że spełnienie wzajemnego świadczenia pieniężnego poprzedzonego wcześniejszym też nienależnym świadczeniem pieniężnym znajduje uzasadnienie prawne w uprzednim przysporzeniu na rzecz świadczącego, do wysokości, gdy osiągnięty zostanie poziom świadczenia kontrahenta podlegającego zwrotowi.
Można oczywiście poszukiwać uzasadnienia braku konieczności rozliczeń w dyspozycjach art. 411 pkt 2 k.c. albo w samej konstrukcji bezpodstawnego wzbogacenia. Konstrukcja owego wzbogacenia w ocenie Sądu jednak jest właśnie taka, że zakłada możliwość uzyskania korzyści różnego rodzaju i powstanie różnych stosunków prawnych. By móc kompensować te korzyści, potrzebny byłby wyraźny przepis ujawniający w tym zakresie wolę ustawodawcy. W przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu brak jest przecież odrębnej regulacji dotyczącej świadczeń pieniężnych, w przypadku których tego rodzaju kompensacja jest oczywiście rozwiązaniem racjonalnym i najprostszym, ale ustawodawca na nie się nie zdecydował. Wątpliwe wydaje się także (choć być może bardziej godne rozważenia) założenie, że korzyść uzyskana przez bank w drodze spłaty nieważnego kredytu w istocie nie jest korzyścią samą w sobie, a na dodatek ma podstawę prawną, tylko że chodzi o podstawę inną, niż zakładana przez świadczącego na jego rzecz kredytobiorcę – mianowicie uzasadniona jest obowiązkiem zwrotu nienależnego świadczenia kredytobiorcy. W ocenie Sądu, by zestawiać ze sobą korzyści uzyskane przez strony nieważnego stosunku prawnego – konieczna jest aktywność obu stron i dokonanie potrącenia wzajemnych wierzytelności.
Mając powyższe na względzie Sąd uznał, że w zakresie, w jakim powodowie domagali się zwrotu rat kapitałowo – odsetkowych uiszczonych na podstawie nieważnej umowy, opiewających na łączną kwotę 1542 326, 60 zł, roszczenie powodów uzasadnione jest dyspozycją art. 410 §1 – 2 w zw. z art. 405 k.c. Przed wytoczeniem powództwa powodowie domagali się jedynie kontynuacji umowy traktując niektóre jej postanowienia jako podlegające eliminacji z niej oraz zwrotu dokonanej nadpłaty i w tym zakresie, na odmiennej podstawie faktycznej i prawnej wzywali pozwanego do zapłaty. Jako, że obowiązek zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia ma w rozumieniu art. 455 k.c. charakter bezterminowy i uzależniony jest od takiego wezwania, a tego przed wniesieniem pozwu nie uczyniono, to za wezwanie do zapłaty uważać należy doręczenie pozwu (7 stycznia 2019), zaś za termin niezwłoczny po wezwaniu – zważywszy na charakter świadczenia i wieloletnią realizację umowy – termin dni 30 tu. W związku z tym Sąd ocenił, iż w opóźnieniu pozwany jest od 7 lutego 2019 roku i od tej daty przy zastosowaniu art. 481 kc. należą się powodom odsetki ustawowe.
Co do pozostałej części roszczenia odsetkowego, a także z wyżej opisanych przyczyn co do zwróconej powodom składki UNWW powództwo należało oddalić. Powództwo oddalono też w części, w zakresie żądanego przez powodów orzeczenia o solidarności czynnej. Solidarność wierzycieli w świetle art. 369 w zw. z art. 367§1 k.c. w aktualnym stanie prawnym nie wynika z ustawy, a w niniejszym przypadku nie wynika też z czynności prawnej. Nienależnie spełnione z majątku objętego wspólnością łączną należącego do małżonków świadczenie podlega łącznie zwrotowi na ich rzecz (do niepodzielnej ręki) i tak też orzeczono w punkcie I, powództwo w pozostałej części oddalając w punkcie II.
Powyższe zwalnia z konieczności oceny żądań zgłoszonych jako ewentualne. Niemniej, wypada rozważyć, do jakich wniosków w zakresie rozstrzygnięcia co do meritum sprawy prowadzić może uwzględnienie dalszej argumentacji stron.
Do takich samych wniosków prowadzi argumentacja, że mimo celu dokonywanej czynności kredyt ma charakter walutowy. Jeśli tak, to odpada argument o braku określenia kwoty kredytu, w dalszym ciągu jednak okazuje się, że nie jest możliwe określenie, w jaki sposób konkretnie kwota ta ma być wypłacona oraz w jaki sposób ma nastąpić jej zwrot. Sama argumentacja o charakterze walutowym kredytu nie doprowadza do uznania go za ważny, bo wprawdzie kwota kredytu jest określona, lecz nadal możliwość dowolnego kształtowania poziomu zadłużenia kredytobiorcy poprzez dowolne określanie bieżących świadczeń przypadających do zapłaty przez niego – czyni umowę nieważną poprzez jej sprzeczność z naturą stosunku zobowiązaniowego. Zapłacone zatem kwoty – podlegają zwrotowi.
Idąc dalej, rozważyć można, czy do takich samych wniosków in concreto dojść można, gdy traktując umowę jako umowę kredytu walutowego potraktujemy postanowienia §5 ust. 3 pkt 2 i ust. 4oraz §13 pkt 7 jako klauzule przeliczeniowe podlegające kontroli wyłącznie z punktu widzenia art. 385 (1) k.c. Niewątpliwie nie chodzi tu o postanowienia podlegające indywidualnemu uzgodnieniu. Samo zapoznanie się i akceptacja postanowień przez choćby najbardziej doświadczonego kredytobiorcę (a mamy do czynienia z doświadczonym generalnie kredytobiorcą, przynajmniej gdy chodzi o powoda prowadzącego działalność gospodarczą już wówczas z kilkumilionowym w skali roku obrotem, korzystającym z wielu kredytów, w tym też walutowych albo indeksowanych/denominowanych, ale oczywiście kredyt zaciągającym na cele czysto konsumpcyjne, więc występującym jako konsument w ramach umowy) jest tylko przesłanką do kontroli abuzywności, gdy bowiem brak konsensu – w ogóle nie ma ważnej umowy.
Możliwość wpływu na treść postanowień umowy – również świadomie zaniechana – może być brana pod uwagę jako przesłanka wyłączająca uznanie postanowień umowy za abuzywne wtedy, gdy istnieje realnie. Wiązać się z tym musi świadomość strony, iż możliwość taka istnieje. Wybór z oferty banku konkretnej waluty denominacji nie oznacza indywidualnego uzgodnienia całości postanowień umowy dotyczących mechanizmu denominacji, a wskazanie rachunku złotowego do spłaty nie oznacza indywidualnej negocjacji mechanizmu przeliczeniowego opierającego się na tabelach kursowych. Brak dowodu, że powodom prezentowano wybór różnych możliwości spłaty jak we wzorcu umownym. Brak też dowodu, że negocjacja kursów wykazana przy udostępnieniu kredytu mogła być stosowana przy spłacie poszczególnych jego rat.
Z przyczyn bardzo szeroko wyłożonych wyżej postanowień określających tak wypłatę kredytu, jak jego spłatę z pewnością nie można uznać za jasne i jednoznaczne. Również więc uznanie, że są one mechanizmem kształtującym główne świadczenia stron umowy, nie wyklucza ich badania z punktu widzenia naruszenia dobrych obyczajów i sprzeczności z interesem konsumenta, ograniczonego do samej konstrukcji umowy i stanu z chwili jej zawierania, bez odwoływania się do faktycznego sposobu jej wykonania (art. 385 2k.c. – kwestia momentu oceny w świetle ostatniego orzecznictwa bez potrzeby jego cytowania wydaje się oczywista). Przy uwzględnieniu powyższego na pewno postanowienia dające tak wyraźną przewagę przedsiębiorcy i pozwalające na ukształtowanie dowolnie położenia prawnego konsumenta z całą pewnością naruszają dobre obyczaje (jeśli do takich zaliczyć zasadę traktowania konsumenta będącego kontrahentem przedsiębiorcy jako równoprawnego partnera) i niewątpliwie też rażąco naruszają jego interesy. Dotyczy to zarówno §5 ust. 3 pkt 2 w zw. z ust. 4, jak §13 ust. 7 umowy. Powtarzanie szerokiej i wielokrotnie artykułowanej argumentacji przemawiającej co najmniej za abuzywnością podobnych postanowień jako takich, w ramach konstrukcji dowolnego kształtowania tabelowego kursu do przeliczenia świadczeń w umowie kredytu, jest w ocenie Sądu zbędne, zwłaszcza jeśli przy tak rozbudowanej jak w niniejszej sprawie argumentacji stron procesu zachowany ma być wymóg zwięzłości uzasadnienia. Sąd nie znajduje podstaw do odstąpienia od poglądu, że kształtowanie w sposób dowolny położenia drugiego słabszego kontrahenta umowy przez przedsiębiorcę o takiej pozycji, jak bank, jest zwyczajnie nieuczciwe.
Nie dotyczy to dodanego do umowy §5a w brzmieniu jak po drugim aneksie do umowy, bowiem wprawdzie nadal możliwość przeliczeń kursu przez bank w sposób dowolny jest sprzeczna z dobrymi obyczajami, natomiast nie prowadzi do rażącego naruszenia interesów konsumenta, jeśli jest tylko jedną z alternatyw, inną zaś jest kurs indywidualnie uzgodniony z konsumentem. Nie odnosi się to jednak do etapu spłaty kredytu.
Utrzymanie w mocy umowy po eliminacji klauzul abuzywnych jednak oznaczałoby, że:
- po eliminacji §5 ust. 3 pkt 2 w zw. z ust. 4 bank powinien wypłacić powodom bez dokonywania jakichkolwiek przeliczeń na złotówki sumy pieniężnej w CHF odpowiadającej kwocie pierwotnego kredytu, czego nie uczynił
- w wyniku wprowadzenia postanowień aneksu bank mógł wykonać świadczenie do wypłaty dodatkowego kredytu w złotówkach według ustalonego z powodami kursu i to wykonał, więc powodowie w części obejmującej tę kwotę powinni dokonać jej zwrotu
- powodowie powinni dokonać zwrotu kredytu w całości w walucie szwajcarskiej (bowiem eliminacji ulega klauzula przeliczeniowa także z §13.7 ) co odnosi się również do tej części kredytu, którą wypłacono w złotówkach, strony pozostawiły bowiem nadal jednolite reguły spłaty
- powodowie niczego w CHF nie świadczyli, więc in concreto całość spełnionych w PLN świadczeń jest nienależna i ulega zwrotowi, bowiem nie były to świadczenia w wykonaniu rzeczywiście wiążącej strony po eliminacji elementu denominacji do PLN i spłaty w PLN umowy.
Wówczas powodowie na umówionych w aneksie warunkach i w takim też terminie powinni w CHF zwrócić kwotę z aneksu nr (...), zaś kwota wypłacona pierwotnie – nie w CHF, lecz w złotówkach nie stanowiła wykonania zobowiązania banku, więc powodowie nie muszą jej zwracać w ramach umowy kredytu (natomiast kwestia ewentualnego zwrotu nienależnego świadczenia spełnionego przez bank leży poza zakresem zainteresowania Sądu w sprawie wobec niezgłoszenia w tym zakresie określonych wyżej oświadczeń i niesformułowania roszczeń banku).
Wydaje się przy tym wysoce wątpliwe, czy tak pozostawiona w mocy część umowy byłaby w istocie tym samym, na co strony się umawiały i czy w istocie utrzymanie w mocy umowy tak skonstruowanej choć w niewielkiej części odpowiadałoby intencjom stron. Sankcja z art. 385 (2) k.c. jest surowa dla przedsiębiorcy, może doprowadzić do tego, że w wymiarze ekonomicznym umowa przestanie być dla niego opłacalna, ale nie może zdaniem Sądu doprowadzić do powstania konstrukcji prawnej zupełnie nieodpowiadającej pierwotnym intencjom stron. Żadnej z jej stron nie chodziło bowiem o dokonanie rzeczywistych wypłat czy uzyskanie spłat w walucie szwajcarskiej, a rozliczenie dotąd dokonanych wpłat napotkałoby na trudne do przezwyciężenia problemy, skoro nadal brak byłoby mechanizmu pozwalającego przeliczyć nienależnie uiszczone w złotówkach wpłaty powodów na należne wpłaty w walucie szwajcarskiej.
Bez dalej idącej konstytutywnej ingerencji pozostaje też zupełnie nierozwiązana kwestia, jak oceniać skutki opóźnienia powodów w spełnieniu teoretycznie wymagalnych w ramach takiej konstrukcji rat w CHF w zestawieniu z wymagalnością ich roszczenia w PLN o zwrot nienależnego świadczenia i możliwym potrąceniu dalszego roszczenia przysługującego bankowi o zwrot nienależnej wypłaty w złotych pierwotnej kwoty kredytu, a jednocześnie, jak oceniać kwestię możliwego roszczenia o wypłatę niewypłaconej części kredytu w walucie szwajcarskiej.
Podobną koncepcję – wykonania umowy w oparciu wyłącznie o walutę szwajcarską przy kwalifikowaniu jej jako walutowej zaproponował Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w sprawie XII C 752/18 dotyczącej analogicznej, lecz nieco inaczej skonstruowanej umowy. Po dogłębnej analizie, przynajmniej w sprawie niniejszej wydaje się to jednak pogląd błędny, a konstrukcja ta dość istotnie oderwana od intencji stron umowy tu analizowanej. Powstałaby konstrukcja zupełnie sztuczna i trudno wykonalna
Rzecz jasna, nie ma żadnych przesłanek do tego, aby uzupełniać tak skonstruowaną umowę za pomocą jakichkolwiek innych kryteriów. Z wyżej omówionych w kontekście analizy ważności postanowień umowy względów, nie ma żadnych podstaw do tego, aby całkowicie niedookreślone postanowienia umowy miały być zastępowane z wykorzystaniem klauzul generalnych: zasad współżycia społecznego czy też ustalonych zwyczajów.
Przeciwko stosowaniu jakichkolwiek zwyczajów przemawia też inny argument. Nie ulega kwestii, iż nigdy w żadnej umowie kredytu denominowanego ani indeksowanego o konstrukcji kursu waluty stosowanego do rozliczeń oczywiście nie decyduje kredytobiorca. Możliwym jest (Sąd zna tego rodzaju konstrukcje umowne z praktyki innych spraw) określenie jako kursu do rozliczenia wpłat kredytobiorcy średniego kursu NBP, lecz trudno uznać to za zwyczaj w sferze wykonywania kredytów indeksowanych lub denominowanych. Brak przekonującej przy tym argumentacji, by zwyczaj kształtowany, determinowany ewidentnie sposobem działania stron silniejszych w powtarzalnych stosunkach prawnych, które po sądowej kontroli abuzywności ewidentnie okazują się być taką dotknięte, miał być uznawany za uczciwe rozwiązanie kwestii wypełnienia luki w umowie pozostałej po eliminacji postanowień abuzywnych. Niejednokrotnie przy tym w podobnych procesach pojawia się zresztą teza, iż stosowanie średniego kursu NBP nie ma żadnej racji bytu, bo ten akurat kurs nie jest kursem o charakterze rynkowym.
Oczywiście nie ma Sąd jakiejkolwiek kompetencji do tego, by uzupełniać umowę w celu zapobieżenia jej upadkowi w sytuacji eliminacji postanowień niedozwolonych zastępując jedne niedookreślone postanowienia innymi. Gdyby tak było i gdyby dopuszczać rozwiązanie polegające na tym, że kurs tabelowy banku ma być zastąpiony kursem „uczciwym”, „sprawiedliwym”, zapewniającym „godziwe wynagrodzenie” w ramach transakcji wymiany walutowej, przy czym ustalanym wg postulatu banku opinią biegłego, to doszłoby do całkowitej aberracji polegającej na tym, iż każda umowa kredytu tego rodzaju również dla dalszej jej realizacji wymagałaby po takim uzupełnieniu miast odwołania do obiektywnego kryterium, to dalsze wykonanie umowy byłoby uzależnione nadal od nieostrych kryteriów, wymagających w dodatku każdorazowo wiedzy specjalnej do ich ustalenia.
Wypada wskazać, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 14 czerwca 2012 roku (C-618/10) stwierdził, że: „z brzmienia ust. 1 art. 6 dyrektywy 93/13/EWG wynika, że sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego. Dyrektywa 93/13 zobowiązuje państwa członkowskie, jak wynika z jej art. 7 ust. 1 w związku z jej motywem 24, do zapewnienia stosownych i skutecznych środków „mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami”. Należy zatem stwierdzić, że gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie takie przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców”. ( zob. wyrok TSUE z 4 czerwca 2009 r. (C-243/08), wyrok TSUE z 15 marca 2012 r. (C-453/10), wyrok TSUE z 30 maja 2013 r., (C-397/11), wyrok TSUE z 21 stycznia 2015 r. (C-482/13)). Tożsame jest stanowisko Trybunału w sprawie C 260-18. Wskazał on na konieczność uwzględnienia w pierwszym rzędzie interesu konsumenta przy ocenie, czy umowa powinna być unieważniona (w istocie rzeczy idzie tu o uznanie jej za nieważną). Nie ma wątpliwości, że powodowie są świadomi (co wynika tak z ich zeznań, jak oświadczeń profesjonalnego pełnomocnika), z jakimi konsekwencjami wiąże się stwierdzenie, iż umowa jest nieważna i muszą liczyć się z koniecznością zwrotu wzajemnych świadczeń. Jest to rozwiązanie transparentne i korzystne z punktu widzenia zarówno konsumentów, jak i banku. Nie ma takich przepisów dyspozytywnych w systemie polskiego prawa, które pozwoliłyby na utrzymanie w mocy umowy o wyeliminowaniu z niej tych zasadniczych elementów konstrukcyjnych, o których mowa wyżej. Zatem nawet, gdyby uważać kwestionowane postanowienia za wyłącznie abuzywne i wyeliminować z umowy §5 ust. 3 pkt 2 i ust.4 oraz §13 ust. 7 – nie ma możliwości dalszego jej funkcjonowania w obrocie.
Wobec powyższego wywodu pominięta może być kwestia dopuszczalności stosowania spreadu walutowego jako takiego, jak również marginalnie tylko podnoszona przez strony kwestia braku wiedzy powodów i informacji ze strony pozwanego w kwestii ryzyka walutowego. W świetle przeprowadzonych dowodów twierdzenia, że takie informacje były, są gołosłowne. Na etapie zawarcia umowy ograniczało się to wyłącznie do podpisania sztampowych lakonicznych oświadczeń. Inną rzeczą jest, że powodowie podstawową wiedzę w tym zakresie musieli mieć o tyle, że już wcześniej korzystali, byli stroną innych umów kredytowych powiązanych z walutą szwajcarską. Nie ma to w niniejszej sprawie z uwagi na konstrukcję umowy kluczowego znaczenia. Marginalnie więc można tylko dodać, że najlepiej czysto formalnego charakteru podpisywanych oświadczeń dowodzi okoliczność, że takie samo, choć bardziej rozbudowane oświadczenie powodowie musieli podpisać wskazując, że mimo przedstawienia im oferty kredytu w walucie polskiej świadomie decydują się na kredyt w walucie obcej – w roku 2008, tyle że to oświadczenie dotyczyło przecież zwiększenia kwoty już od dwóch lat udzielonego kredytu, ograniczającego się do krótkiego aneksu do tej umowy. Najwyraźniej jednak na tę okoliczność także mechanicznie wymagano od klientów banku podpisania takiego samego wzoru oświadczenia, jak przy wniosku o udzielenie nowego kredytu. Nie dowodzi to udzielania szczegółowych, zindywidualizowanych i dostosowanych do konkretnej umowy i konkretnego klienta informacji. Ocena, że wady konstrukcyjne umowy wykluczają jej uznanie za ważną i powodują nieważność na podstawie art. 58§1 k.c., zwalnia z dalszych ocen w aspekcie zgodności umowy z zasadami współżycia społecznego.
W całości błędna jest interpretacja pozwanego o możliwości zastosowania do przedmiotowego stosunku prawnego tak w zakresie rat spłaconych przed wejściem w życie, jak też po wejściu w życie – ustawy z 29 lipca 2011 nowelizującej prawo bankowe, zwanej antyspreadową. Uregulowanie to nie miało skutku „sanacyjnego” dla już istniejących umów, które ze względu na sprzeczność z prawem mogłyby być dotknięte sankcją nieważności czy abuzywności. Jedyny wpływ, jaki nowelizacja ta miała na umowy zawarte wcześniej polegał na zobligowaniu banków do wprowadzenia do umów postanowień, które usunęłyby na przyszłość z ich treści ewentualnie abuzywne regulacje. Generalna aprobata ustawodawcy dla określonej wcześniej nieznanej wprost w ustawodawstwie konstrukcji umownej nie oznacza stworzenia domniemania uczciwości wcześniejszych umów w tej konstrukcji zawieranych.
Bez znaczenia są szeroko podnoszone kwestie związane metodami zarządzania ryzykiem walutowym banku i finansowaniem kredytów walutowych. Nie zmienia to nic w ocenie samej konstrukcji niniejszej umowy, nie czyni jej zgodną z prawem ani uczciwą.
Powyższa argumentacja w zakresie abuzywności postanowień umownych została przedstawiona wyłącznie z uwagi na konieczność rozważenia możliwości alternatywnych rozstrzygnięć sprawy, w interesie obu stron procesu, aby jasnym było, iż nie doszło do nierozpoznania istoty sprawy przez Sąd, który starał się rozważyć wszystkie możliwe aspekty. Jest zupełnie oczywistym, że o ile w pewnych aspektach prawnych dotyczących szeroko pojętych kredytów odnoszonych do CHF orzecznictwo wydaje się już być utrwalone i potwierdzone judykatami o dużej sile oddziaływania (np. uchwała III CZP 29/17 z 20 czerwca 2018), o tyle w innych kwestiach mnogość prezentowanych koncepcji interpretacyjnych jest znaczna. W dużej mierze wynika to z zaniechania przez ustawodawcę podjęcia jakiejkolwiek próby systemowego rozwiązania problemu. Pozostaje zatem rozważenie możliwych rozwiązań w każdej sprawie indywidualnej. W ocenie Sądu jednak, zasadnym z przyczyn wcześniej omówionych jest uznanie, iż umowa jest nieważna i orzeczenie o obowiązku zwrotu nienależnie spełnionego przez powodów świadczenia.
O kosztach procesu Sąd orzekł stosując art. 100 zdanie drugie kpc, bo powodowie właściwie w całości wygrali proces. Porażka dotyczy mniej niż 1% dochodzonego roszczenia. Koszty te to wynagrodzenie reprezentującego powodów radcy prawnego 10 800 zł oraz opłata od pozwu 1000 zł i opłata od pełnomocnictwa procesowego 17 zł. Stąd orzeczono jak w punkcie III.
Dodano: 22 kwietnia 2020 , Opublikował(a): Anna Majewska
Osoba, która wytworzyła informację: Sędzia Ziemowit Barański
Data wytworzenia informacji: 7 lutego 2020