Source: http://czasopismo.legeartis.org/2016/04/vi-aca-12615solidarna-odpowiedzialnosc-za-opublikowany-artykul.html
Timestamp: 2017-10-18 02:07:19+00:00
Document Index: 71600441

Matched Legal Cases: ['art. 38', 'art. 38', 'art. 24', 'art. 15', 'art. 38', 'art. 366', 'art. 24', 'art. 365', 'art. 365', 'art. 15', 'art. 24', 'art. 366', 'art. 38', 'art. 105']

Solidarna odpowiedzialność za opublikowany artykuł
Cywilną odpowiedzialność cywilną za opublikowany w prasie tekst ponoszą wydawca, redaktor i autor (art. 38 prawa prasowego) — to oczywista oczywistość. Jakie jednak konsekwencje ma próba pociągnięcia do odpowiedzialności dziennikarza — ale po uzyskaniu wcześniejszego wyroku przeciwko wydawcy i redaktorowi naczelnemu? Czy fakt, że odpowiedzialność wynikająca z art. 38 ma charakter solidarny może mieć wpływ na sytuację procesową pozwanego dziennikarza? (bazując na wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 19 lutego 2016 r., sygn. akt VI ACa 126/15).
Sprawy miały następujący obrót: w gazecie napisali, że na wieść o planowanych zwolnieniach grupowych 1/8 pracowników telewizji publicznej (ale tych w 2009 r.) jeden z szefów udał się na zwolnienie lekarskie („to jest gruby gość, mogła więc [kostka] mu trzasnąć w zawiasach, ale w takich czasach nic nie wiadomo. A raczej wiadomo: co, tak szedł i skręcił?”).
Wcześniejszym wyrokiem nakazano wydawcy i redaktorowi naczelnemu opublikowanie przeprosin za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących symulowania choroby w obawie przed zwolnieniem z pracy w telewizji (oraz zasądzono 10 tys. zadośćuczynienia) jednak poszkodowany postanowił wytoczyć odrębne powództwo przeciwko autorce tekstu. Naruszenia dóbr powód dopatrywał się w przypisywaniu mu podłości i obłudy, w tym, że został określony jako „gruby” — a ponadto szukając następnej pracy musiał się tłumaczyć ze zwolnienia lekarskiego.
art. 24 par. 1 kc
Sądy obu instancji nie uwzględniły powództwa. Ustalono, że dziennikarka nie przypisywała powodowi negatywnych cech, mówiła raczej o strachu i niepewności zatrudnienia. Tuszę powoda przywołano w dywagacjach narratorki tekstu (która nb. była osobą fikcyjną — autorka rozmawiała z kilkoma pracownikami instytucji, ale „zlepiła” ich wypowiedzi). Nie wykazał on także, iżby podana w prasie informacja o zwolnieniu lekarskim stała na przeszkodzie kolejnemu zatrudnieniu lub kłopotom towarzyskim.
Co więcej sam tekst natomiast mówił nie tyle o osobie powoda (który pojawił się w dygresji), lecz o niepokojącym zjawisku społecznym jakim jest wypowiedzenie umów o pracę 500 pracownikom. Z tego względu autorka mogła posłużyć się pewnego rodzaju wyolbrzymieniem, przesadą, a nawet prowokacją — takie działanie podlega ochronie jako wynikające z konstytucyjnej zasady wolności słowa. Pozwana dochowała staranności dziennikarskiego, rozmowy rozmowy zostały przeprowadzone z kilkoma pracownikami telewizji, a wyrażone przez nich opinie zostały pozostawione do oceny czytelnikom tekstu.
Nie można także stawiać dziennikarce zarzutu „zlepienia” wypowiedzi kilku — nieujawnionych co do tożsamości, a to ze względu na obowiązek ochrony źródeł dziennikarskich — informatorów (art. 15 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego). Taki zabieg mieści się w sferze warsztatu i nie jest działaniem bezprawnym.
Niezależnie od powyższego powództwo w części majątkowej i tak podlegałoby oddaleniu, albowiem zgodnie z art. 38 ust. 1 prawa prasowego solidarna odpowiedzialność za opublikowany artykuł (wydawcy, redaktora i autora) sprawia, iż niezależnie od tego kto zaspokoi wierzyciela, pozostali zobowiązani są zwolnieni od odpowiedzialności (art. 366 par. 1 kc) — zatem wcześniejsze zapłacenie zadośćuczynienia wyczerpuje wszelkie późniejsze roszczenia powoda.
Natomiast żądanie przeprosin, jako roszczenie niemajątkowe (art. 24 kc) nie jest objęta przepisami o odpowiedzialności solidarnej; skoro jednak powód przeprosin tych się już doczekał, publikacja dodatkowego oświadczenia byłaby bezcelowa.
art. 365 par. 1 kpc
Orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby.
Zdaniem sądu także wcześniejszy wyrok wydany przeciwko wydawcy i naczelnemu nie ma charakteru prejudycjalnego w sporze z dziennikarką, zatem sąd nie jest związany jego sentencją (art. 365 par. 1 kpc) — skoro w bieżącym postępowaniu udział biorą inne strony, sąd uprawniony jest do dokonania własnej oceny, zarazem brak udziału w innym postępowaniu nie może uszczuplać prawa strony do odrębnego rozpoznania sporu — w tym kwestionowania innych orzeczeń organów sądowych.
W konsekwencji oznacza to, że powód nie może skutecznie powoływać się na fakt, że wcześniej sąd uznał odpowiedzialność wydawcy i naczelnego za opublikowany tekst — pozwana dziennikarka musi mieć prawo bronić się we własnym zakresie, a sąd ma prawo oceniać wszystkie fakty po swojemu.
Tags: art. 15 prawa prasowego art. 24 kc art. 366 kc art. 38 prawa prasowego dziennikarze media prasa przeprosiny wolność słowa zadośćuczynienie
← Wyrok TK: rozszerzony immunitet parlamentarny jest zgodny z art. 105 Konstytucji RP
Etyka, prawo, moralność: czy to co „etyczne” musi być zgodne z prawem? →