Source: http://msp-24.pl/Sierpien-2013,122,129.html
Timestamp: 2017-10-20 12:34:16+00:00
Document Index: 113821757

Matched Legal Cases: ['art. 1', 'art. 87', 'FSK ', 'FSK ', 'FSK ', 'art. 3', 'art. 3', 'art. 87', 'art. 3']

MSP-24 Sierpień 2013
Od września 2013 r. przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z urlopu wychowawczego w celu sprawowania opieki nad dzieckiem. Budżet państwa będzie finansował składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe i zdrowotne osobom, które będą miały co najmniej 6 miesięczny staż ubezpieczeniowy.
1 września 2013 r. wejdzie w życie nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych umożliwiająca osobom prowadzącym działalność gospodarczą korzystanie z urlopu wychowawczego. Odnosząc się do innych ubezpieczonych, należy wskazać, że zarówno osoby prowadzące działalność gospodarczą na własny rachunek, jak i zleceniobiorcy nie mogą w obecnym stanie prawnym korzystać z urlopu wychowawczego, gdyż jest to prawo przysługujące jedynie pracownikom, tj. osobom zatrudnionym w ramach stosunku pracy.
Jednym z postulatów było zrównanie praw kobiet bez względu na rodzaj zatrudnienia (umowa o pracę, prowadzenie działalności gospodarczej), np. w zakresie urlopu wychowawczego, w tym wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym samozatrudnieni - kobiety i mężczyźni - powinni mieć, tak jak osoby na etacie, prawo do urlopu wychowawczego i odprowadzonych w tym czasie przez państwo składek emerytalnych od 60% przeciętnego wynagrodzenia naliczanego za poprzedni kwartał.
Wskazana regulacja obejmować będzie opiekę nad dzieckiem własnym lub swojego małżonka, lub dzieckiem przysposobionym, przez okres do 3 lat, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez nie 5 roku życia, a w przypadku dziecka, które z powodu stanu zdrowia potwierdzonego orzeczeniem o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności wymaga osobistej opieki tej osoby, przez okres do 6 lat, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez dziecko 18 roku życia. W przypadku konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem, osoba prowadząca działalność gospodarczą może skorzystać z możliwości jej zawieszenia.
Półroczny staż ubezpieczeniowy
Wprowadzono dwie podstawy wymiaru składek dla osób rezygnujących z pracy zarobkowej w związku z opieką nad dzieckiem. Dla osób posiadających co najmniej 6-miesięczny staż ubezpieczeniowy w związku z wykonywaną aktywnością zawodową (opłacających przez ten okres składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe) bezpośrednio przed skorzystaniem z możliwości ubezpieczenia w związku z opieką nad dzieckiem, miałaby to być kwota 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego przyjętego do ustalenia kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek, nie więcej jednak, niż przychód (lub odpowiednio kwota zadeklarowana) stanowiący podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne tej osoby i nie mniej niż 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Natomiast dla osób duchownych będzie to kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę.
W przypadku osób nieposiadających stażu ubezpieczeniowego, osób nieubezpieczonych, oraz osób z krótszym niż półroczny stażem, podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne stanowiłaby kwota 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Warunek prowadzenia działalności pozarolniczej, działalności zarobkowej i współpracy przez okres co najmniej 6 miesięcy uważa się za spełniony, jeżeli osoby podlegały z tych tytułów nieprzerwanie ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym bezpośrednio przed dniem rozpoczęcia sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem i opłacały składki na te ubezpieczenia.
Obniżka stawek VAT najwcześniej w 2017 roku
Stawka VAT na poziomie 23 proc. będzie obowiązywać co najmniej do końca 2016 r., czyli znacznie dłużej, niż początkowo zapowiadał rząd – wynika z projektu nowelizacji ustawy o VAT. Jeszcze w tym roku zlikwidowany zostanie zapis o warunkowej podwyżce VAT w przypadku przekroczenia przez dług publiczny II progu ostrożnościowego (55 proc. w relacji do PKB).
Wprowadzona przez rząd Donald Tuska z początkiem 2011 r. podwyżka VAT (z 22 do 23, i z 7 do 8 proc.) miała pierwotnie obowiązywać tylko do końca 2013 r. Kilka miesięcy temu zapowiedziano jej podtrzymanie o co najmniej jeden kolejny rok. Teraz okazuje się, że powrót do niższych stawek będzie możliwy najwcześniej w 2017 r.
„Spowodowane to zostało koniecznością ograniczenia nierównowagi finansów publicznych, co jest niezbędnym warunkiem dla stabilności makroekonomicznej i długofalowego wzrostu gospodarczego, jak również słabą koniunkturą na głównych rynkach eksportowych ograniczających wzrost polskiej gospodarki. Celem zatem realizacji założeń proponuje się w art. 1 pkt 1 projektu ustawy zmianę daty „31 grudnia 2013 r.” na datę „31 grudnia 2016 r.” – czytamy w projekcie ustawy.
Z ustawy o VAT zniknie ponadto zapis o mechanizmie warunkowych podwyżek stawek VAT w przypadku, gdyby doszło do przekroczenia 55 proc. wartości relacji kwoty państwowego długu publicznego (PDP) do PKB.
Wprowadzenie zmian przewiduje projekt ustawy (z 27 sierpnia 2013 r.) o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o zwrocie osobom fizycznym niektórych wydatków związanych z budownictwem mieszkaniowym. Nowelizacja wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
29.08.0213
Związkowcy chcą minimalnej stawki godzinowej za pracę
Stawka godzinowa za pracę na poziomie co najmniej 11 zł brutto oraz skrócenie tygodnia pracy z 40 do 38 godzin – oto nowe propozycje Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Pracodawcy przekonują, że wprowadzenie tych pomysłów w życie poskutkowałoby wzrostem bezrobocia, szczególnie w sektorze usług.
Związkowcy z OPZZ postulują skrócenie tygodnia pracy do 38 godzin, powołując się przy tym na fakt, że w państwach (np. Niemcy, Austria, Japonia, Czechy), w których pracuje się mniej, bezrobocie jest niższe, a wydajność wyższa.
Drugi postulat zakłada wprowadzenie stałej, minimalnej stawki godzinowej za pracę na poziomie 11 zł brutto. Stawka miałaby być całkowicie niezależna od formy zatrudnienia i rodzaju pracy.
– Zapłata za godzinę pracy powinna być adekwatna do ustalonego minimalnego wynagrodzenia, które będzie w przyszłym roku wynosiło 1680 zł. Gwałtowne podniesienie minimalnej stawki godzinowej do 11 zł brutto spowodowałoby, że wiele osób straciłoby pracę i to w szczególności w tych branżach usługowych, które nie wymagają wysokich kwalifikacji, tj. ochroniarska, cateringowa czy usługi porządkowe – komentują eksperci Konfederacji Lewiatan.
Jak wskazują eksperci, rozliczanie godzinowe to tylko jedna z form rozliczania pracy, dlatego nie powinno się robić z niej jedynie obowiązującej dla całego rynku pracy. Dodają również, że wejście w życie propozycji OPZZ oznaczałoby wzrost kosztów ponoszonych przez firmy (w związku z koniecznością ewidencji każdej godziny pracy).
Fiskus nie oddaje VAT? Można zaskarżyć jego decyzję
Do tej pory skarbówka bez żadnych wyjaśnień samowolnie wydłużała termin zwrotu firmom nadpłaconego VAT. Przedsiębiorcy nie mieli nic do powiedzenia, bo od tych decyzji nie można się było odwołać. Teraz to się zmieniło.
Zasadnicza zmiana w zasadach zwrotu nadpłaconego VAT przedsiębiorstwom przez skarbówkę. Naczelny Sąd Administracyjny wydał w lipcu trzy postanowienia, w których orzekł, że podatnik może skarżyć do sądu administracyjnego postanowienie przedłużające termin zwrotu podatku.
Do tej pory urzędnicy fiskusa twierdzili, że mają niepodlegające żadnej kontroli prawo wydłużania ustawowych terminów na zwrot VAT (60 lub 25 dni) do czasu zakończenia weryfikacji rozliczenia podatnika. Wystarczyło więc, że naczelnik urzędu skarbowego wydał postanowienie o przedłużeniu terminu, powołując się na wątpliwości dotyczące prawidłowości rozliczenia wynikającego z deklaracji VAT.
NSA uznał, że przedsiębiorcy mogą takie postanowienia skarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego, czego do tej pory im odmawiano.
– Jeśli taki kierunek w orzecznictwie sądów się utrzyma, firmy nie będą już musiały czekać w nieskończoność na zwrot pieniędzy – komentuje dr Irena Ożóg, partner zarządzający w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy oraz jeden z pełnomocników w sprawach, w których NSA wydał korzystne dla podatników rozstrzygnięcia. Podkreśla, że teraz, aby wydłużyć ustawowe terminy, organ podatkowy powinien przedstawić konkretne dowody na potwierdzenie swoich wątpliwości co do rozliczenia VAT. A jeśli sąd uchyli postanowienie w tej sprawie – natychmiast wypłacić pieniądze wraz z odsetkami.
Jacek Cieplak, ekspert Pracodawców RP, twierdzi, że praktyka przedłużania przez organy podatkowe terminu dotyczącego zwrotu VAT jest dla przedsiębiorców wyjątkowo niekorzystna.
– W wielu przypadkach prowadzi ona do utraty płynności finansowej przedsiębiorstwa, a w skrajnych przypadkach do upadłości – mówi Jacek Cieplak. Jego zdaniem możliwość występowania na drogę sądową w celu zabezpieczenia przedsiębiorców przed niekorzystnymi działaniami urzędów skarbowych jest dla nich kluczowa i orzeczenia NSA są krokiem w dobrym kierunku.
Rozstrzygnięcia Naczelnego Sądu Administracyjnego mają istotne konsekwencje praktyczne. Przede wszystkim urzędnicy skarbowi będą musieli precyzyjnie uzasadniać postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu VAT - czego dziś w istocie rzeczy nie robią. Zgodnie bowiem z Ordynacją podatkową obowiązek uzasadniania dotyczy wyłącznie tych postanowień, na które służą zażalenie lub skarga do sądu administracyjnego, a także wydanych na skutek zażalenia na postanowienia. Organ jest obowiązany w takim przypadku wskazać fakty, które uznał za udowodnione, dowody, którym dał wiarę, oraz przyczyny, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności.
W rezultacie do przedłużenia terminu na zwrot VAT powinno dochodzić tylko w wypadku dysponowania przez naczelnika urzędu skarbowego konkretnymi dowodami uzasadniającymi wątpliwości co do prawidłowości rozliczenia podatkowego dokonanego przez podatnika i wykazanej kwoty zwrotu.
Ponadto w razie uchylenia przez WSA postanowienia o przedłużeniu terminu urząd skarbowy powinien dokonać natychmiastowego zwrotu zadeklarowanej przez podatnika nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Orzeczenie sądowe będzie bowiem potwierdzało, że nie istnieją wątpliwości, które uzasadniają potrzebę dodatkowego zweryfikowania zasadności zwrotu czy jego wysokości. Innymi słowy – że kwota nadwyżki jest przetrzymywana przez urząd skarbowy bez podstawy prawnej.
Kontrole podatkowe - posłowie chcą wzmocnić pozycję firm
Ograniczenie możliwości występowania nieuzasadnionych przypadków przedłużania sprawy oraz nałożenie dodatkowych obowiązków na organy podatkowe – to najważniejsze zmiany zaproponowane w projekcie nowelizacji Ordynacji podatkowej, zgłoszonym przez klub poselski Polskiego Stronnictwa Ludowego. Projekt krytykuje m.in. prokurator generalny, według którego obecne przepisy są wystarczające.
Zgodnie z projektem, na organy podatkowe nałożony miałby zostać obowiązek zawiadomienia – w drodze postanowienia – o przedłużeniu załatwiania sprawy. Dodatkowo musiałby podać przyczynę oraz wskazać nowy termin. Żadnego znaczenia nie miałoby to, czy niedotrzymanie terminu nastąpiło z przyczyn od niego niezależnych czy też nie.
Zgłoszony przez PSL projekt przewiduje również wprowadzenie możliwości złożenia na takie postanowienie zażalenia do organu podatkowego wyższego stopnia. „Jeżeli postanowienie wydał dyrektor izby skarbowej, dyrektor urzędu kontroli skarbowej, dyrektor izby celnej lub samorządowe kolegium odwoławcze, podatnik lub płatnik będzie mógł złożyć skargę do sądu administracyjnego. Pracownik organu podatkowego, który z nieuzasadnionych przyczyn nie dotrzymał terminu załatwienia sprawy, będzie podlegać odpowiedzialności porządkowej lub dyscyplinarnej” – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Negatywnie do propozycji ludowców podchodzi prokurator generalny, Andrzej Seremet. Jak wskazał w piśmie z 3 lipca, autorzy projektu - jego zdaniem - nie do końca rozumieją istotę podstawowych rozwiązań Ordynacji. „Aktualnie obowiązujące regulacje należy ocenić jako wystarczające do skutecznej ochrony każdego podatnika, nie tylko wykonującego działalność gospodarczą, przed opieszałością ze strony organu podatkowego. Nie ma też racjonalnego powodu, aby rezygnować z zadań organów podatkowych wyższego stopnia i ministra właściwego do spraw finansów publicznych, służących reglamentacji tempa załatwiania spraw w pierwszej instancji, na rzecz sformalizowanego postępowania odwoławczego, inicjowanego zażaleniem na postanowienie o przedłużeniu czasu trwania danego postępowania” – uważa Seremet.
Wprowadzenie zmian przewiduje poselski (zgłoszony przez PSL) projekt ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa. Projekt czeka na pierwsze czytanie w Sejmie. Nowelizacja miałaby wejść w życie po 30 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Dla zagranicznej firmy popracujemy również w niedziele i święta
Zakończyły się konsultacje społeczne poselskiego (zgłoszonego przez Platformę Obywatelską) projektu nowelizacji Kodeksu pracy. Projekt przewiduje umożliwienie pracy w niedziele i święta – za pomocą środków komunikacji elektronicznej – na rzecz zagranicznej firmy.
W uzasadnieniu projektu posłowie tłumaczą, że „największym dobrem dla każdego człowieka jest praca”, dlatego przepisy prawa pracy powinny być jak najbardziej elastyczne. Aktualnie w niedziele i święta można pracować m.in. w gastronomii, turystyce, handlu, hotelarstwie oraz transporcie i ochronie mienia/osób.
Zgodnie z projektem, katalog rodzajów pracy, którą można wykonywać także w niedziele i święta, zostanie rozszerzony o pracę (za pomocą środków komunikacji elektronicznej, np. internetu) na rzecz zagranicznego przedsiębiorstwa, jego oddziału albo przedstawicielstwa – w związku z różnicami w dniach wolnych od pracy występujących między Polską a innymi państwami.
„Ważne jest wykorzystanie szansy, jaką daje nam umożliwienie świadczenia usług biznesowych, które pomogłyby nie tylko zachować obecne liczne miejsca pracy w tym sektorze, tj. ok. 200 tysięcy, ale również poprawić konkurencyjność polskiego rynku pracy w tym obszarze” – tłumaczą projektodawcy.
Projekt zmian pozytywnie oceniają środowiska pracodawców. Jak czytamy w opinii przesłanej przez Konfederację Lewiatan, przedsiębiorcy chcieliby jednak dodatkowo rozszerzyć katalog o możliwość wykonywania pracy w zakładach prowadzących działalność sportową.
Wprowadzenie zmian przewiduje poselski (zgłoszony przez PO) projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks pracy. Obecnie jest on przed pierwszym czytaniem w Sejmie. Nowelizacja miałaby wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Posłowie chcą, by fiskus informował o przedłużeniu kontroli w firmie
Na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu Sejm zajmie się nowelizacją Ordynacji podatkowej obligującą organ podatkowy do wydawania zaskarżalnego postanowienia dotyczącego przedłużenia kontroli.
Projekt przygotowali posłowie PSL. W uzasadnieniu zauważają, że nowelizacja jest niezbędna, ponieważ organy podatkowe mają tendencję do nadmiernego przedłużania czynności kontrolnych, co jest uciążliwe dla przedsiębiorców. Chociaż posłowie zauważają, że przedłużenie kontroli jest czasem niezbędne, uważają, że organ podatkowy powinien zostać zobligowany do wydania postanowienia w tej kwestii.
Projektowane przepisy wprowadzić mają w miejsce zawiadomienia o niezałatwieniu sprawy w ustawowym terminie postanowienie, w którym wskazany zostanie nowy termin załatwienia sprawy i uzasadnienie przedłużenia postępowania. Od takiej decyzji podatnik będzie mógł odwołać się do sądu administracyjnego lub do innego organu.
Fiskus domaga się podatku od pogrzebu
Ministerstwo Finansów na temat opodatkowania usług kościelnych wypowiada się dość lakonicznie. Już w 2011 r. pytała o to posłanka Krystyna Łybacka (SLD) w interpelacji nr 21285. Wskazała wtedy, że parafie, które nie są przedsiębiorcami, mogą korzystać ze zwolnienia od daniny za usługi pogrzebowe, a te prowadzące działalność gospodarczą płacą ją według stawki 8 proc.
Zapytane teraz przez DGP ministerstwo potwierdziło, że warunki we wspomnianym przepisie obowiązują łącznie. Niespełnienie chociażby jednego z nich wyklucza możliwość skorzystania ze zwolnienia podatkowego. Resort przypomniał też, że kościelne osoby prawne nie płacą daniny, jeśli wartość dokonywanej przez nie rocznej sprzedaży nie przekracza limitu 150 tys. zł.
Elastyczny czas pracy. Pracodawcy chwalą, związkowcy sceptyczni
W ubiegły piątek weszła w życie długo oczekiwana nowelizacja Kodeksu pracy, wprowadzająca rozwiązania uelastyczniające czas pracy, w tym ruchomy czas pracy oraz możliwość stosowania 12-miesięcznych okresów rozliczeniowych. Ze zmian zadowoleni są pracodawcy. Całkiem odmienne zdanie mają natomiast związki zawodowe.
Wprowadzenie nowych rozwiązań jest możliwe jedynie za zgodą związkowej organizacji zakładowej (lub reprezentacji pracowniczej). Pieczę nad ich funkcjonowaniem sprawować ma Państwowa Inspekcja Pracy, do której kierowane obowiązkowo będą – w ciągu 5 dni roboczych – porozumienia zawarte z załogą.
Zapisy o ruchomym czasie pracy zakładają możliwość różnicowania godzin rozpoczęcia i kończenia pracy. Takie rozwiązanie ma być korzystne dla obu stron – zarówno pracowników (opcja przesunięcia godzin w związku z np. sprawami rodzinnymi), jak i pracodawców (możliwość uniknięcia wypłaty dodatków za godziny nadliczbowe).
Druga zmiana przewiduje wprowadzenie możliwości stosowania nawet 12-miesięcznych okresów rozliczeniowych. Takie rozwiązanie funkcjonuje obecnie m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Rumunii, Czechach oraz na Słowacji.
Obowiązująca od piątku ustawa o elastycznym czasie pracy ma ułatwić życie wielu przedsiębiorcom. Zwłaszcza tym, których aktywność związana jest z sezonowością. Agnieszka Przesmycka z firmy Zeltech działającej w branży budowlanej i energetycznej mówi, że w przypadku tej firmy kluczową rolę odgrywają warunki atmosferyczne. Zimą, przy mrozach, prace zewnętrzne nie są prowadzone a natężenie zleceń jest na ogół znacznie mniejsze niż w sezonie letnim. Jak tłumaczy, wprowadzenie elastycznego czasu pracy i rozliczenia go w perspektywie dwunastu miesięcy pozwoliłoby na zmniejszenie wymiaru pracy zimą w oparciu o rozliczenie godzin przepracowanych latem.
Zdaniem Agnieszki Przesmyckiej takie rozwiązania mogą poprawić sytuację wielu pracowników, ponieważ mają oni gwarancję zatrudnienia i wynagrodzenia przez cały rok. W dłuższej perspektywie zatrudnienie na umowie na czas nieokreślony zwiększy także ich zdolności kredytowe.
Dużo bardziej sceptyczny wobec nowych rozwiązań jest szef siedleckiej Solidarności, który obawia się zwiększenia zależności pracownika od pracodawcy. Choć ustawa dopuszcza także możliwość uelastycznienia czasu pracy na wniosek pracownika Sylwester Czyżyk wątpi, by którykolwiek z właścicieli firm się na to godził.
Rozwiązania, które weszły w piątek w życie są także jedną z przyczyn zaplanowanych na wrzesień związkowych protestów. Czas pracy będzie mógł być rozliczany w trybie rocznym pod warunkiem, że pracodawca porozumie się ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników. Podobne rozwiązania obowiązywały w tak zwanej ustawie antykryzysowej.
Zmiany wprowadziła ustawa z dnia 12 lipca 2013 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz ustawy o związkach zawodowych (Dz. U. z 2013 r. poz. 896). Nowelizacja weszła w życie 23 sierpnia 2013 r.
Coraz więcej firm ma problemy ze ściąganiem płatności za faktury
Już blisko 60 proc. polskich firm zgłasza kłopoty z terminowym uzyskaniem należności za wystawione faktury – wynika z raportu „Skaner MSP” na III kwartał bieżącego roku. Zatory płatnicze są obecnie jedną z głównych przyczyn wzrostu ilości bankructw.
W ostatnich trzech miesiącach problemy z uzyskaniem pieniędzy za wystawione faktury miało niemalże 60 proc. badanych przedsiębiorstw. Najczęściej opóźnienia trwały dwa tygodnie (30,1 proc. przypadków). Z opóźnieniami rzędu ponad 30 dni miało do czynienia 41,7 proc. firm zgłaszających kłopoty.
Jak wskazują autorzy raportu, to właśnie zatory płatnicze przyczyniają się do upadłości firm. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku upadło ich w sumie aż 581 (wg informacji z sądów gospodarczych).
W obliczu spowolnienia gospodarczego i trudności ze ściąganiem należności za faktury polscy przedsiębiorcy stosują kilka metod na poprawę płynności. Zewnętrznymi instrumentami finansowanie posługuje się co czwarta firma (27,7 proc.). Najczęściej ankietowani sięgali po kredyt (72,3 proc.), leasing (18,2 proc.), faktoring (6,5 proc.) oraz windykację (4,5 proc.). Spora część przedsiębiorstw (14 proc.) rozważa skorzystanie z takich form w najbliższym czasie.
– Z perspektywy firmy faktoringowej obserwujemy, że problem zatorów płatniczych i związane z tym nieterminowe regulowanie należności, coraz częściej dotyka polskich przedsiębiorców. W tej sytuacji właściciele małych i średnich firm poszukują zewnętrznych źródeł, pomagających usprawnić finansowe zarządzanie przedsiębiorstwem w trudnych czasach. Faktoring jest jednym z tych narzędzi skutecznego finansowania, które w okresie spowolnienia gospodarczego umożliwia rozwój firm i chroni je przed skutkami zatorów płatniczych – komentuje prezes Credit Agricole Commercial Finanse Polska SA, Stanisław Atanasow.
Cykliczny raport „Skaner MSP” powstaje na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego SA, który wchodzi w skład Grupy Credit Agricole.
Pragniemy przypomnieć, że Federacja Małych i Średnich Przedsiębiorstw nawiązała współpracę z firmą AVAILO Sp.z o.o., która zajmuje się udzielaniem profesjonalnych porad prawnych w trybie direct, czyli za pośrednictwem telefonu.
W związku z powyższym każdy członek i sympatyk Federacji MSP może skorzystać z bezpłatnej porady prawnej z każdej dziedziny prawa, powołując się podczas rozmowy z AVAILO na Federację MSP oraz podając odpowiedni kod dostępu.
Zachęcamy do korzystania z bezpłatnej porady prawnej! Zaznaczamy, że firma AVAILO posiada specjalny pakiet porad prawnych kierowanych do przedsiębiorców.
Jak pomóc polskim firmom
Ruszyła kolejna akcja „Rzeczpospolitej” na rzecz poprawy przepisów dla małych i średnich firm. Partnerem akcji jest Federacja Małych i Średnich Przedsiębiorstw.
Absurdy prawne i biurokracja spotykają przedsiębiorców na każdym kroku. Czasem, jak w przypadku przepisów o przetargach, efektem są wstrzymane budowy autostrad czy nawet bankructwa firm.
Zmorą wielu kadrowców jest nakaz przechowywania papierowych stert dokumentacji pracowniczej. Do tego trzeba specjalnej powierzchni biurowej, której utrzymanie słono kosztuje. Wszystko przez to, że dokumenty pracowników trzeba przechowywać przez... 50 lat! Dzieje się to w XXI wieku, gdy dane z tysięcy stron papieru można by zmieścić na dysku jednego komputera. Ale ustawodawca jeszcze tego nie zauważył. To jeden z przykładów szkodliwości przestarzałych regulacji.
– Gdyby prawo podatkowe i gospodarcze było bardziej przejrzyste, przedsiębiorcy mogliby więcej inwestować. Zarówno mali, jak i duzi – twierdzi Maciej Wroński, prezes Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Dodaje, że dzisiejsze przepisy pozostawiają zbyt wiele miejsca do nadużywania prawa przez urzędników.
Kolejne rządy próbują to poprawić, powołując specjalne zespoły do spraw upraszczania prawa, nie zawsze przynosi to efekty. – Często przepisy nieźle wyglądają podczas ich projektowania, ale w praktyce okazuje się, że są niezrozumiałe – zauważa Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.
„Rzeczpospolita” rozpoczęła akcję „Uprośćmy przepisy dla firm”. Co poniedziałek na łamach „Rz” będą przedstawiane przykłady regulacji utrudniających przedsiębiorcom bieżącą działalność i inwestowanie. Wskazane w trakcie akcji wadliwe przepisy i propozycje ich naprawy zostaną zebrane jesienią w formie białej księgi przepisów gospodarczych, którą wręczymy prezydentowi RP, a także przedstawicielom rządu i Sejmu.
Po przeprowadzonej od lutego do czerwca br. podobnej akcji „Uprośćmy podatki” stworzona została podobna biała księga, którą zajmują się już Ministerstwo Finansów i Sejmowa Komisja Finansów Publicznych. Partnerami akcji są organizacje przedsiębiorców, pracodawców, a także prawników oraz program Polsatu „Państwo w państwie”.
Według badań jednym z głównych powodów, dla których przedsiębiorcy w Polsce nie korzystają z fakturowania online jest obawa o bezpieczeństwo i utratę ich danych. Jak zatem, używając wygodnego e-fakturowania mieć pewność, że dane o klientach i fakturach nie trafią w niepowołane ręce? Pewnym rozwiązaniem, które świadczą niektóre aplikacje do fakturowania online, okazuje się zapisywanie ich w chmurze.
Przechowywanie istotnych danych w bezpiecznym miejscu stanowi problem niejednej firmy. Tradycyjne dane można archiwizować na twardych dyskach, nośnikach pamięci (pendrive, CD/DVD) lub drukować i przechowywać w magazynach (np. faktury, umowy) jeśli jest taka możliwość. Każde z tych rozwiązań posiada jednak istotną wadę - poprzez swoją fizyczną formę może z ulec zniszczeniu lub zgubieniu. Pewną alternatywą dla nośników tradycyjnych jest chmura, która znajduje swoje zastosowanie, także przy fakturowaniu online.
Przede wszystkim możliwość zapisywania danych i dostęp do nich z dowolnego miejsca na ziemi, jedynie za pośrednictwem Internetu stanowią, największe dobrodziejstwo chmury. Jest to szczególnie ważne kiedy mamy do czynienia z ważnymi dokumentami, danymi o klientach, numerach kont czy kopiami bezpieczeństwa. Zapewnia to pełną mobilność i swobodę dostępu. „W przypadku utraty komputera lub dysku przenośnego nie ma obawy o przechowywanie informacji, gdyż dostęp do nich jest możliwy jedynie dzięki znajomości loginu i hasła. Pozwala to na nieprzerwaną pracę i możliwość wysyłania oraz sprawdzania faktur, w każdym miejscu i z każdego urządzenia z podłączeniem do Internetu” – tłumaczy Tiago Almeida, dyrektor generalny ueb, oferującej przedsiębiorstwom aplikację do zarządzania fakturami uebbill.
Oprócz swobodnego dostępu do danych, serwery w chmurach zapewniają systematyczne tworzenie kopii zapasowych dokumentów. W większości z aplikacji do fakturowania online występuje także możliwość śledzenia przesłanych plików, ich modyfikacji i możliwości powrotu do wcześniejszej wersji pliku. „Dane przechowywane są na stabilnych serwerach, dużych korporacji, więc osobom nieuprawnionym jest się tam trudniej dostać” - wyjaśnia Almeida. Innymi zaletami chmury są także niższe koszty usługi niż przechowywanie danych na serwerach wewnętrznych oraz łatwość użytkowania.
Chmura korzysta z mocy obliczeniowej wielu komputerów połączonych ze sobą za pośrednictwem sieci, głównie Internetu, dzięki czemu praca staje się szybsza i wydajniejsza, a przy tym stwarza wiele innych dodatkowych możliwości, szczególnie dla przedsiębiorców. Jedną z nich jest korzystanie z programów zawartych w chmurze, bez konieczności instalacji ich na swoim dysku. „Rozwiązania w chmurze podzieloną są na trzy rodzaje. Pierwszym z nich jest IAAS, gdzie użytkownik ma możliwość korzystania z zainstalowanych w chmurze aplikacji jedynie po wykupieniu sobie przestrzeni na serwerze. Usługa wymaga zainstalowania na komputerze oprogramowania dostarczanego przez usługodawcę. Drugi PaaS - daje możliwość dostępu do aplikacji za darmo, za pośrednictwem przeglądarki internetowej. Ten rodzaj chmury jest skierowany przede wszystkim do programistów, którzy zajmują się rozwijaniem usług w chmurze. Z kolei trzeci SaaS, jest podobny do wcześniejszego, jednak za pewne usługi należy zapłacić, a wszystko odbywa się przez Internet” - mówi twórca aplikacji uebbill do fakturowania online.
Wszelkie zalety i możliwości chmury nie przekonują jednak przedsiębiorców, którzy wciąż obawiają się, że ich dane, poprzez korzystanie z aplikacji w Internecie, mogą trafić w niepowołane ręce. Podobnie jest w przypadku fakturowania online: „Bezpieczne korzystanie z chmury jest możliwe wyłącznie, jeśli możesz zaufać swojemu dostawcy usług, gdyż to na jego serwerze zapisywane i kopiowane są wszelkie wrażliwe dane. Pewną możliwością zabezpieczenia jest także korzystanie z programów antywirusowych” - tłumaczy dyrektor generalny ueb. „Ponadto serwisy do fakturowania używają szyfrowania https, co uniemożliwia podsłuchiwanie działań w tym serwisie” - dodaje.
Najlepsze zabezpieczenie – dobre hasło
Bez względu na to jak silne są zabezpieczenia wewnętrzne serwera, na którym stoi chmura, najsłabszym ogniwem systemu bezpieczeństwa są hasła wymyślane przez użytkowników, a potrzebne do uzyskania dostępu do chmury. Przy ich tworzeniu osoby korzystające kierują się tym, żeby były łatwe, zapadające w pamięć, najczęściej zaś wykorzystują proste słowa znajdujące się w słownikach. Użytkownicy często popełniają błąd, stosując hasła domyślne oraz używając jednego dyżurnego hasła do każdego rodzaju zabezpieczeń. Przy zabezpieczaniu szczególnie wrażliwych danych, do którego może mieć dostęp każdy jedynie za pośrednictwem Internetu, warto tworzyć hasła wykorzystujące zarówno wielkie i małe litery, ale także cyfry, symbole, znaki specjalne. Ważna jest także odpowiednia długość hasła, najczęściej między 8-20 znaków. Należy jednak pamiętać, że zabezpieczenie danych w 100 % graniczy z niemożliwym, jednak dzięki kilku prostym technikom oraz odpowiedniemu systemowi zabezpieczeń można zminimalizować ryzyko.
Inwestycji coraz mniej. Firmy biorą na przeczekanie
W lipcu ubyło pieniędzy na kontach bankowych polskich przedsiębiorstw. Zmniejszyły się też kredyty - poinformował Narodowy Bank Polski. Dane pokazują, że raczej nie ma się co spodziewać wzrostu inwestycji firm.
- Jeśli mielibyśmy oceniać szanse na szybszy wzrost gospodarczy w III kwartale na podstawie danych o depozytach i kredytach firm w lipcu br. to nie widać przesłanek do przyspieszenia spożycia indywidualnego, wspomaganego kredytem, ani do wzrostu inwestycji firm. Z tego punktu widzenia III kwartał br. zaczął się słabo - wyjaśnia główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan, dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.
Jak wynika z danych opublikowanych przez NBP, depozyty przedsiębiorstw zmniejszyły się w lipcu 2013 r. o 1,4 mld zł względem czerwca (spadek o 0,7 proc.). Ich łączny stan spadł do 187,8 mld zł. Zmniejszyła się też - o 2,8 mld zł - wartość kredytów.
– Przedsiębiorstwa w dalszym ciągu opierają działalność operacyjną, ale i rozwojową, na własnych środkach. Niechętnie sięgają po finansowanie zewnętrzne. Lipiec nie przyniósł zwiększenia skłonności do konsumpcji, ani skłonności do inwestycji. Niestety. Oznacza to, że wzrost PKB w III kwartale, jeśli taka sytuacja utrzyma się w sierpniu i we wrześniu, znowu będzie zależny od eksportu netto i od niskiej bazy – dodaje dr Starczewska-Krzysztoszek.
Spadki odnotowano również w wartości depozytów gospodarstw domowych oraz samorządów. W pierwszym przypadku spadek wyniósł 0,2 proc. (do poziomu 529,3 mld zł). Z kolei lokaty jednostek samorządowych skurczyły się o 2,6 proc. (do 27 mld zł).
Podobny trend widoczny jest w wartości kredytów. Przykładowo, gospodarstwa domowe zmniejszyły swoje zadłużenie w sumie o 0,4 mld zł (do 552,6 mld zł).
Gospodarkę podtrzymuje już tylko eksport
Wartość polskiego eksportu wzrosła w czerwcu o 7,1 proc., a wartość importu spadła o 0,6 proc. rok do roku – podał Narodowy Bank Polski. Bilans handlowy okazał się dodatni i wyniósł 0,5 mld euro. Eksperci uważają, że bez dobrych wyników firm eksportowych gospodarka miałaby poważne kłopoty.
W czerwcu 2013 r. import wyniósł 12,2 mld zł, a eksport – 12,7 mld zł. Kolejny miesiąc z rzędu odnotowano więc dodatnie saldo obrotów towarowych - na poziomie 561 mln euro. Względem analogicznego okresu czasu w 2012 r. saldo poprawiło się aż o 933 mln euro. Analitycy wskazują, że bez dobrych wyników eksportu polski PKB nie odnotowałby w II kwartale wzrostu o 0,8 proc. w skali roku.
- Wzrost został wygenerowany przede wszystkim przez eksport netto. Możliwe, że nieznacznie wzrosło spożycie indywidualne. Inwestycje ciągle były pod kreską. Nie wzrosły także zapasy. Ale o tym przekonamy się w końcu sierpnia, gdy GUS opublikuje dane dotyczące wzrostu PKB wraz z jego strukturą - tłumaczy główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan, dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.
Na poprawę wyniku PKB wpłynęła też stosunkowo niska baza z roku poprzedniego. W I kw. 2012 r. PKB urósł bowiem o 3,5 proc., ale w kolejnym kwartale już tylko o 2,3 proc. r/r.
Pewną nadzieję na przyszłość może dawać przemysł. Eksperci szacują, iż w II kw. br. wytworzona przez niego wartość dodana wzrośnie w porównaniu do ubiegłego roku.
- To ważne, bowiem jedno miejsce pracy powstające w przemyśle generuje średnio trzy nowe miejsca pracy w innych sektorach gospodarki. Niestety, ciągle w zapaści jest budownictwo. Ale zobaczymy zapewne dobre wyniki transportu i gospodarki magazynowej oraz informacji i komunikacji - dodaje Starczewska-Krzysztoszek.
Nowości podatkowe na portalu MSP-24
Serdecznie zachęcamy do odwiedzania naszego działu "Nowości podatkowe", w którym znajdziecie Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych, istotnych z punktu widzenia sektora MSP.
Newsletter "Nowości podatkowe" przekazywany jest cotygodniowo Federacji MSP przez firmę PricewaterhouseCoopers - przedsiębiorstwo świadczące usługi audytorskie i doradcze.
Tegoroczny Kongres stanowi kontynuację działań mających na celu uzupełnienie pewnej luki w sektorze polskiej i europejskiej gospodarki, a także dążenie do usamodzielnienie się i lepszej organizacji firm oraz ich przedstawicielstwa przed instytucjami rządowymi. Dowodem na to są słowa Prezesa Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, a zarazem Przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego Kongresu Tadeusza Donocika:
„Wypełniliśmy niszę, która istniała w Europie. Udowadniamy, że refleksja nad tą problematyką jest potrzebna zarówno w tym kraju, jak i w całej Europie. W Polsce jest 1,7 mln działających firm, w tym 3 800 dużych przedsiębiorstw. Skala problemów: zautonomizowania, zorganizowania się tych firm oraz reprezentowania ich stanowisk przed administracją publiczną i samorządową, Rządem i Parlamentem – to główne wyzwania i zadania jakie stoją przed tegorocznym Kongresem” .
Honorowy patronat nad III Europejskim Kongresem MŚP objęli, podobnie jak w roku ubiegłym, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Bronisław Komorowski, Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso i Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Współorganizatorami jest Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Krajowa Izba Gospodarcza oraz Ministerstwo Gospodarki.
Serdecznie zapraszamy Państwa do uczestnictwa w wydarzeniu. Udział w kongresie jest bezpłatny. Rejestracji on-line można dokonać na stronie internetowej www.kongresmsp.eu, gdzie znajdą również Państwo szczegółowe informacje dot. przedsięwzięcia.
RPO krytykuje jakość przepisów prawa podatkowego
Rzecznik Praw Obywatelskich w kolejnym wystąpieniu dotyczącym jakości polskiego prawa podatkowego zwraca uwagę na fakt, że uchwalane przepisy budzą wątpliwości nie tylko co do ich zgodności z konstytucją, ale niejednokrotnie są też niespójne i wzajemnie wykluczają się z przepisami innych ustaw.
Jako przykład takich regulacji RPO podał przepis ustawy o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce, pozwalający nałożyć organom podatkowym dodatkowe zobowiązanie podatkowe za brak korekty podatku, który został odliczony pod rządami poprzednio obowiązujących przepisów. Opisane rozwiązanie prawne budzi wątpliwości co do przestrzegania przez ustawodawcę zakazu retroakcji oraz zasady ochrony praw nabytych.
Kolejną kwestią jest stabilność prawa, jasność i klarowność przepisów prawnych oraz ich neutralność wobec procesów gospodarczych. Zgodnie z „Badaniem stabilności systemów podatkowych w regionie EMEA" sporządzonym przez Deloitte, Polska jest wśród krajów o najniższym poziomie stabilności podatkowej. O braku stabilności prawa podatkowego w Polsce świadczy m.in. ilość modyfikacji ustaw podatkowych w ostatnich latach.
Niepokojący jest również, zdaniem Rzecznika, pośpiech towarzyszący wprowadzaniu nowych regulacji prawnych, przejawiający się m.in. w wyznaczaniu krótkich terminów na konsultacje społeczne. W konsekwencji wprowadzane są przepisy niejasne dla podatników. Świadczą o tym skargi wpływające do Biura Rzecznika, kierowane nie tylko przez obywateli, lecz także przez organy stosujące prawo podatkowe.
Ponadto prawo podatkowe nie wykazuje neutralności wobec procesów gospodarczych, polegającej na tym, aby regulacje podatkowe nie zakłócały przebiegu tych procesów. Takich cech nie można przypisać niektórym regulacjom ustawy o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce, które paradoksalnie zwiększają wymagania stawiane przedsiębiorcom.
Koniec z bezzasadnym zamrażaniem zwrotów podatku VAT przez fiskusa?
Zapewne wielu przedsiębiorców słyszało lub bezpośrednio zetknęło się z praktyką organów podatkowych, które przedłużały w nieskończoność zwrot podatku VAT powołując się na "konieczność dodatkowego zweryfikowania zasadności zwrotu" i na art. 87 ust. 2 ustawy o podatku VAT.
Taka weryfikacja jest praktycznie nieograniczona w czasie, bowiem ustawodawca nie przewidział maksymalnego terminu jej trwania. Organy podatkowe skrzętnie korzystały z takiej możliwości przedłużając często zwrot do kilku lub nawet kilkunastu miesięcy. Dotyczy to głównie znacznych kwot zwrotu. Nie trudno przewidzieć skutki takiego postępowania - przedsiębiorcy pozbawieni znacznych kwot tracili często płynność finansową co nierzadko kończyło się nawet likwidacją firmy, zwolnieniami pracowników itd. Wiele z takich przypadków było nagłaśnianych medialnie - wystarczy wpisać w internecie hasła związane ze wstrzymywaniem zwrotu podatku VAT a bez trudu można znaleźć doniesienia o takich przypadkach.
Organy podatkowe pozostały niewzruszone weryfikując bez pośpiechu zwrot wg. sobie tylko znanych przyczyn i mogły czuć się bezkarnie w takim postępowaniu, bowiem podatnicy nie mieli żadnych środków prawnych do kwestionowania i kontroli takich przedłużeń (przynajmniej tak twierdziły same organy i część sądów administracyjnych). Powodowało to, iż w toku weryfikacji fiskus nie musiał wskazywać nawet uzasadnienia dla dodatkowej weryfikacji.
Przełomowe orzeczenie sądu - NSA po stronie podatnika
Powyższa sytuacja może zmienić się diametralnie na korzyść podatników po niedawnych rozstrzygnięciach Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie wydanych w tym właśnie zakresie. W trzech lipcowych sprawach (sygn. akt I FSK 1134/13, I FSK 1133/13 oraz I FSK 1228/13) NSA uznał, iż kontrola legalności takich przedłużeń wchodzi w zakres kognicji sądów administracyjnych, stwierdzając: "zaskarżony indywidualny akt naczelnika urzędu skarbowego w sprawie przedłużenia czasu zwrotu nadwyżki podatku od towarów i usług spełnia wszystkie kryteria wynikające z art. 3 § 2 pkt 4 P.p.s.a."
W konsekwencji uznać trzeba, że podatnikowi na postawie art. 3 § 2 pkt 4 P.p.s.a. przysługuje skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego na postanowienie naczelnika urzędu skarbowego o przedłużeniu terminu do dokonania zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym, wydane w czasie postępowania kontrolnego (kontroli podatkowej) na podstawie art. 87 ust. 2 zdanie 2 u.p.t.u."
Oznacza to, że podatnik może skarżyć się na postanowienia organów o przedłużeniu zwrotu podatku VAT do sądów administracyjnych, a te mają obowiązek takie skargi rozpatrzeć merytorycznie. Wymaga to podjęcia pewnych kroków proceduralnych określonych w ustawie o postępowaniu przed sądami administracyjnymi ale stwarza podatnikom szansę na ukrócenie dowolności w działaniach organów.
Możliwości poddawania pod rozstrzygnięcie przedmiotowych postanowień sądów administracyjnych powoduje, iż organy skarbowe powinny uzasadniać szczegółowo dlaczego mają wątpliwości co do zasadności zwrotu i decydują się na przedłużenie jego terminu. Fiskus będzie musiał podać konkretne powody swojej decyzji które powinny być oparte na obiektywnych przesłankach, a nie tylko na przeczuciu pracowników organów skarbowych.
Sąd będzie zaś miał prawo zbadać słuszność wątpliwości organów - jeżeli uzna je za bezzasadne uchyli postanowienie organu, co będzie oznaczło konieczność zwrotu podatku VAT podatnikowi. Na chwilę obecną NSA wydał trzy postanowienia wskazujące na możliwość kontroli przez sądy przedłużeń zwrotów podatku VAT przez organy nie można zatem jeszcze mówić o utrwalonej linii orzeczniczej w tym zakresie.
Powyższe rozstrzygnięcia zostały jednak wydane przez dwóch różnych sędziów NSA co stwarza nadzieje, iż nie będzie to odosobniony pogląd jednego składu orzekającego. Zapewne minie trochę czasu, zanim organy podatkowe dostosują się do wniosków płynących z w/w postanowień, dlatego też podatnicy muszą liczyć się ze sporem z nimi w tym zakresie.
Popieramy JOWy!
Uprzejmie informujemy, że Federacja Małych i Średnich Przedsiębiorstw zawarła porozumienie partnerskie z inicjatywą poparcia dla Jednomandatowych Okręgów Wyborczych - Zmieleni.pl. Dostrzegając liczne korzyści społeczne, płynące z wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP, postanowiliśmy wesprzeć akcję Zmieleni.pl i przyłączyć sie do promowania wprowadzenia w Polsce JOWów.
Zmieleni.pl to akcja społeczna, która postuluje wprowadzenie 460 jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach do Sejmu RP, z równym dla wszystkich prawem do kandydowania. Taka zmiana w ordynacji wyborczej gwarantuje, że wybierani są ludzie znani wyborcom i są przed wyborcami odpowiedzialni, bo ci łatwo mogą ich odwołać. Dodatkową zaletą tego systemu jest publiczne liczenie głosów i brak komisji wyborczych, który eliminuje możliwości do oszustw i „cudów nad urną”. W skrócie - o tym kto zostanie posłem decydują obywatele, a nie wodzowie partii.
Serdecznie zachęcamy wszystkich do zapoznania się z zaletami wprowadzenia JOWów w Polsce oraz do popierania inicjatywy Zmieleni.pl!
Przestrzeganie praw podatnika. Lipcowe orzeczenia NSA to krok do przodu
Wydane przez Naczelny Sąd Administracyjny pod koniec lipca orzeczenia stanowią niewątpliwy krok do przodu w zakresie przestrzegania praw podatnika. Rozstrzygnięcia NSA umożliwiają m.in. skarżenie postanowień wydawanych przez naczelników urzędów skarbowych w sprawach przedłużenia terminu zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym.
Dzięki orzeczeniu NSA, jeśli w danym przypadku US zadecyduje o potrzebie dodatkowego zweryfikowania firmy – w efekcie przedłużając 60-dniowy termin ustawowy – powinien swoje postanowienie szczegółowo uzasadnić, opierając się przy tym na dowodach wskazujących na nieprawidłowe rozliczenie podatku. – W sytuacji gdy nie ma takich dowodów, urzędnicy przedłużający termin zwrotu podatku VAT powinni zostać obciążeni odpowiedzialnością za utratę płynności finansowej przedsiębiorstw. W skrajnych zaś przypadkach – również za ich upadłość – mówi ekspert Pracodawców RP, Jacek Cieplak.
Jak wskazuje Cieplak, dotychczasowe praktyki urzędów skarbowych, polegające na przedłużaniu ustawowych terminów na zwrot podatku VAT, są dla przedsiębiorstw skrajnie niekorzystne, a każde wystąpienie o zwrot należnego podatku VAT kończy się czynnościami sprawdzającymi, kontrolą czy postępowaniem podatkowym.
Z najnowszego orzecznictwa NSA wynika, że postanowienia US o przedłużeniu terminów na zwrot VAT to akty wchodzące w zakres uprawnień związanych z przepisami prawa. Można je więc zaskarżać na podstawie Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (art. 3 § 2 pkt 4). – Nareszcie zmierza się do uproszczenia prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce oraz do ukrócenia dotychczasowych negatywnych praktyk urzędów skarbowych. Niestety, na razie tylko w tym obszarze działania – podsumowuje Cieplak.
Gowin popiera Federację MSP
Mamy przyjemność ogłosić, że Pan Jarosław Gowin, poseł na Sejm RP, były Minister Sprawiedliwości, przyłączył się do grona osób popierających postulaty Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw, co wyraził w liście intencyjnym przesłanym do naszej redakcji.
Federacja MSP popiera kandydaturę Jarosława Gowina w wyborach na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, jako polityka, który zamierza rzeczywiście wprowadzić dobre zmiany w zakresie funkcjonowania przedsiębiorców w Polsce. Zwracamy się zatem do wszystkich członków Platformy Obywatelskiej o udzielenie głosu poparcia Jarosławowi Gowinowi w wyborach na przewodniczącego tej partii.
Dziękujemy przy tym Panu Gowinowi za dostrzeżenie i zrozumienie problematycznej sytuacji polskich przedsiębiorców oraz za poparcie fundamentalnych zasad dla rozwoju przedsiębiorczości, postulowanych przez Federację MSP.
Z treścią listu intencyjnego, przesłanego przez Pana Posła Jarosława Gowina do Federacji MSP, można zapoznać się TUTAJ.
Obniżka podatków zmniejszyłaby szarą strefę
Szara strefa obejmuje 24,4 proc. gospodarki, czyli znacznie więcej niż w krajach zachodnich ? wynika z wyliczeń Friedricha Schneidera, ekonomisty z Uniwersytetu w Linzu, od lat zajmującego się tą problematyką.
Średnia w UE to obecnie 18 proc. i gorzej niż u nas jest tylko w krajach wschodniej Europy, takich jak Bułgaria czy Rumunia. Gdyby państwo obniżyło i ujednoliciło podatki, mniej firm działałoby na czarno - podkreśla "Codzienna".
Podatki, utrata klientów i cyberprzestępczość głównymi zagrożeniami dla biznesu
Wysokie podatki, utrata klientów oraz cyberprzestępczość to trzy największe zagrożenia dla biznesu – wynika z globalnego raportu firmy Lloyd’s pn. „Risk Index 2013”. Pierwsze dwa zagrożenia nie zmieniają się od lat. Dziwić może za to wysoka pozycja cyberprzestępczości, która w ciągu jednego tylko roku awansowała z 12. na 3. miejsce.
W tegorocznym rankingu „Risk Index” cyberprzestępczość postrzegana jest jako większe zagrożenie dla działalności gospodarczej niż inflacja, zbyt rygorystyczne regulacje prawne czy wzrost cen materiałów produkcyjnych. - Awans to efekt nagłośnienia wielu groźnych ataków w sieci, których dopuścili się przestępcy wobec największych i najbardziej liczących się organizacji na świecie. W tej chwili mogą one dotknąć każdego, bez względu na wielkość czy lokalizację danej firmy. Stąd ten problem na dobre wpisał się w porządek obrad ich zarządów - komentuje ekspert firmy doradczej Deloitte, Cezary Piekarski.
Ochrona systemów teleinformatycznych pochłania z roku na rok coraz więcej środków. Szacuje się, że w 2016 r. może to być już nawet 86 mld dolarów. Zdaniem Deloitte, cyberprzestępczość negatywnie wpływa na innowacje i ma zły wpływ również na wysokość produktu krajowego brutto.
- Działalność cyberprzestępców przekłada się na gospodarkę, zarówno w skali mikro, jak i makro. Tylko z tytułu kradzieży własności intelektualnej amerykańskie firmy tracą rocznie 250 mld USD. W związku z tym, że coraz większe pieniądze muszą być przeznaczane na zapewnienie bezpieczeństwa danych, to mniej tworzy się chociażby nowych miejsc pracy czy inwestuje w rozwój innowacyjności, a to ma już swoje realne przełożenie na wzrost PKB - tłumaczy Piotr Szeptyński.
Pracodawcy zatrudniający bezrobotnych 50+ otrzymają dofinansowanie
Firma, która zatrudni osobę bezrobotną w wieku 50+, będzie mogła liczyć na wsparcie finansowe ze strony państwa. Ponoszone przez pracodawcę koszty ulegną zmniejszeniu o ok. 500 zł brutto miesięcznie za jednego pracownika. System dofinansowania zostanie uruchomiony w 2014 r.
„Proponowana regulacja będzie miała istotny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw, które zdecydują się na zatrudnienie osoby w wieku 50+. Przy założeniu płacy minimalnej w wysokości 1680 zł w 2014 roku miesięczne koszty związane z zatrudnieniem jednej osoby w ww. wieku ponoszone przed przedsiębiorstwa będą niższe o 504 zł brutto. Kwota ta będzie wzrastała w kolejnych latach wraz ze wzrostem wysokości płacy minimalnej” – czytamy w projekcie nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia.
Zgodnie z projektem, dofinansowanie będzie mogło wynieść do 30 proc. wartości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Wsparcie przysługiwać ma przez okres 12 miesięcy dla osób, które ukończyły 50 lat, ale nie ukończyły 60. roku życia, lub 24 miesięcy dla osób, które ukończyły już 60 lat. Po upłynięciu okresu pomocowego pracodawca będzie musiał zatrudniać daną osobę przez co najmniej 6 lub12 miesięcy.
Resort pracy szacuje, że ze wsparcia skorzysta ok. 15,6 tys. osób w wieku 50+ w skali roku. Na dofinansowanie wynagrodzeń trafiać ma mniej więcej 90 mln zł rocznie. Jak wskazuje projektodawca, dodatkowe wsparcie dla pracodawców zatrudniających osoby w wieku powyżej 50 lat powinno poprawić ich sytuację na rynku pracy, szczególnie w kontekście problemów z uzyskaniem zatrudnienia przed przejściem na emeryturę.
Wprowadzenie zmian przewiduje projekt ustawy (z 31 lipca 2013 r.) o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz niektórych innych ustaw. Projekt trafił już do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych. Nowe przepisy zaczną obowiązywać w 2014 r.
Dealerzy samochodów nadal walczą o ujawnienie wniosku o derogację
Związek Dealerów Samochodów zaskarży do WSA decyzję ministra finansów z 11 lipca 2013, odmawiającą dostępu do treści drugiego wniosku o derogację upoważniającą rząd do wprowadzenia zmian w zasadach odliczania VAT przy zakupie samochodów do działalności gospodarczej.
Ministerstwo Finansów uzasadniając swoją odmowę powołało się ponownie na te same przepisy, których zasadność została obalona w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 10 lipca 2013, dotyczącego sporu o dostęp do treści pierwszego wniosku o derogację.
Jak zauważył w nim sąd, w swoich dotychczasowych odmowach resort niesłusznie powoływał się na przepisy unijnego rozporządzenia o dostępie do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji Europejskiej, bowiem wniosek derogacyjny jest dokumentem przygotowanym przez Ministerstwo Finansów i unijne przepisy go nie dotyczą. Dotyczą go za to polskie przepisy o dostępie do informacji publicznej, a te przewidują możliwość ograniczenia jawności informacji publicznych tylko w dwóch wypadkach – ochrony informacji niejawnych, prywatności osób fizycznych lub tajemnicy przedsiębiorcy. Zdaniem sądu, żaden z nich w tym przypadku nie ma miejsca.
Odpowiedź MF jest już czwartą z serii odmową dotyczącą wniosków, składanych przez Związek Dealerów Samochodów w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, wnoszących o udostępnienie kopii, złożonych w Brukseli przez rząd RP, wniosków o derogację. Po raz czwarty też Ministerstwo uparcie uzasadnia odmowę powołując się na przepisy unijnego rozporządzenia o dostępie do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji Europejskiej.
Postulowane przez rząd we wnioskach o derogację zmiany zakładają, że od nowego roku przedsiębiorcom miałoby przysługiwać prawo do odliczenia tylko do 50 proc. kwoty podatku VAT (obecnie 60 proc.) przy zakupie samochodów do działalności gospodarczej. Dodatkowo rząd pragnie uzyskać zgodę na wprowadzenie ograniczenia odliczenia do 50 procent kosztów eksploatacji pojazdów, w tym napraw i przeglądów serwisowych (obecnie pełne 100 procentowe odliczenie).
Uwaga przedsiębiorcy: żandarmeria będzie śledzić
Żandarmeria Wojskowa ma uzyskać dostęp do kont bankowych firm i kontrolować na drogach cywilne samochody - donosi Puls Biznesu.
Kolejna służba mundurowa domaga się większych uprawnień do inwigilacji obywateli i przedsiębiorców. Oprócz fiskusa i policji chrapkę na lustrację rachunków bankowych i umów ubezpieczeniowych ma Żandarmeria Wojskowa. Ministerstwo Obrony Narodowej przesłało do uzgodnień projekt w tej sprawie.
- Warunkiem skutecznej walki z przestępczością zorganizowaną, gospodarczą i korupcją na styku wojska ze światem gospodarczym jest możliwość wglądu w dane objęte tajemnicą bankową czy umowami ubezpieczenia. Celem jest wykrywanie powiązań osób rozpoznawanych [red.: żołnierzy i pracowników wojska] z przedsiębiorcami i instytucjami - wyjaśnia „PB” biuro prasowe MON.
Nowe uprawnienia miałyby umożliwić m.in. skuteczniejsze wykrywanie korupcji przy przetargach i zamówieniach dla wojska.
- Coraz więcej organów państwa domaga się większych uprawnień kontrolnych. Ta tendencja zaczyna się utrwalać i to jest groźne. Żądania MON są absurdalne i naruszają prawa i wolności obywatelskie. Tak duże kompetencje nie są konieczne żandarmerii. Są już instytucje, do których ŻW może wnioskować o udostępnienie, pod kontrolą sądu, informacji stanowiących tajemnicę bankową - mówi Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.
MS ostrzega przed firmami "obsługującymi" KRK
Firmy oferujące usługi w zakresie pośrednictwa w uzyskiwaniu zaświadczeń (np. o niekaralności) z Krajowego Rejestru Karnego nie mają nic wspólnego z organami publicznymi – ostrzega Ministerstwo Sprawiedliwości, do którego napłynęło w ostatnim czasie sporo informacji o firmach prowadzących tego rodzaju działalność.
„Biuro Informacyjne KRK uprzejmie wyjaśnia, że nie współpracuje z takimi firmami, a tym samym nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne negatywne konsekwencje wynikłe dla podmiotów, korzystających z usług takich firm. Jednocześnie przypominamy, że Biuro Informacyjne Krajowego Rejestru Karnego, wchodzące w skład Ministerstwa Sprawiedliwości, z siedzibą przy ul. Czerniakowskiej 100 w Warszawie, jest jedynym podmiotem wykonującym zadania związane z prowadzeniem Krajowego Rejestru Karnego, określone w ustawie z dnia 24 maja 2000 r. o Krajowym Rejestrze Karnym” – czytamy w komunikacie resortu sprawiedliwości.
Jak przypomina MS, do udzielania informacji o osobach i podmiotach zbiorowych na podstawie danych zebranych w KRK uprawnione jest obecnie wyłącznie Biuro Informacyjne KRK i jego punkty informacyjne, które działają przy sądach powszechnych.
Do podobnych nadużyć dochodzi regularnie. Przykładowo, w połowie 2012 r. głośno było o pewnej firmie wzywającej ogłoszeniodawców do wpłacania opłat aktywacyjnych z tytułu publikacji ogłoszeń w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Wysyłane przez firmę zawiadomienia skonstruowane były tak, żeby odbiorca myślał, iż ma do czynienia jednostką publiczną.
Zakaz stosowania weksli w stosunkach pracy? Pracodawcy są przeciw
W ubiegłym tygodniu do Sejmu trafił projekt nowelizacji Kodeksu pracy, przewidujący wprowadzenie wyraźnego zakazu stosowania weksli w stosunkach pracy. Propozycja zmian nie podoba się pracodawcom, którzy uważają, że postawi ich to w gorszej sytuacji.
Zgłoszony przez klub PO projekt zakłada, że wystawiony przez pracownika weksel będzie nieważny. Domaganie się takiego zabezpieczenia przez pracodawcę będzie natomiast uznawane za wykroczenie przeciwko prawom pracowniczym.
Przeciwko planom zmian protestują pracodawcy. Jak wskazuje Konfederacja Lewiatan, obecne regulacje nie dają pracodawcy szans na pełne dochodzenie roszczeń w przypadku uszkodzenia drogiego sprzętu.
Pracodawcy skarżą się również na „słabość” zapisów piątego działu Kodeksu pracy, gdzie jest mowa o odpowiedzialności za powierzone mienie. Ich zdaniem, zapis o tym, że pracownik może się od niej uchylić, jeśli wykaże zaistnienie przyczyn od niego niezależnych (np. wskutek niezapewnienia przez firmę warunków pozwalających na zabezpieczenie mienia), zazwyczaj oznacza w praktyce bezkarność pracowników.
– Niejednokrotnie pomija się fakt, że pracownikom coraz częściej powierzane jest mienie o dużej wartości, np. samochody, sprzęt komputerowy. Pracodawcy korzystają z weksli czy egzekucji długu bardzo rzadko i to w sytuacjach rzeczywiście skrajnych. Jeśli już chcemy zmienić przepisy dotyczące odpowiedzialności za mienie powierzone pracownikowi, to zróbmy to w sposób kompleksowy i taki, który rzeczywiście będzie chronić interes zarówno pracodawcy, jak i pracownika – komentuje ekspert Lewiatana, dr Grażyna Spytek-Bandurska.
KE stawia na efektywność środowiskową. Koszty poniosą przedsiębiorcy
Komisja Europejska wydała zalecenie ws. stosowania metod pomiaru efektywności środowiskowej produktów i przedsiębiorstw oraz tzw. ekoetykiet. Jeśli plan zostanie wprowadzony w życie, to przedsiębiorcy będą musieli liczyć się z dodatkowymi kosztami.
Celem Brukseli jest ujednolicenie metod porównawczej analizy efektywności środowiskowej, tak aby zmniejszyć bariery w handlu oraz wzmocnić konkurencję na rynku unijnym. Na razie KE chce zainicjować trzyletni okres próbny, w którym uczestniczyć będą mogły „odpowiednie, zainteresowane podmioty”.
Projekt przewiduje stosowanie dwóch głównych metod pomiaru efektywności: – śladu środowiskowego produktu (PEF); – śladu środowiskowego przedsiębiorstwa (OEF). W porównaniu do obecnych standardów rozwiązania te obejmują kategorie oddziaływania na środowisko w trakcie tzw. oceny cyklu życia (np. zmiany klimatyczne, wpływ na wyczerpywanie się zasobów oraz toksyczność dla ludzi i środowiska).
Nie wiadomo, czy po upływie okresu próbnego nowe standardy staną się obowiązkowe. W przedstawionych zaleceniach KE wskazała na taką właśnie możliwość, niczego jednak wyraźnie nie przesądzając.
– Ze względu na to, że udział w procesie harmonizacji w czasie trzyletniego okresu próbnego jest dobrowolny, przedsiębiorcy nie będą ponosić w tym czasie dodatkowych kosztów. Jednak po zakończeniu tego etapu przedsiębiorcy prowadzący działalność związaną z ekologią będą musieli ponieść koszty, jeśli stosowanie metod PEF i OEF stanie się obowiązkowe – komentują eksperci fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju i Centrum für Europäische Politik.
Ustawa ma wejść w życie jeszcze jesienią tego roku. Jej zapisy dotyczą obrotu wyrobami stalowymi, paliwami i złotem (tzw. towary wrażliwe). W przypadku niektórych rodzajów towarów (m.in. część wyrobów stalowych, odpady zawierające metal, odpady z papieru, tektury i innych surowców wtórnych) obowiązywać będzie mechanizm odwróconego VAT, a dla pozostałych – mechanizm solidarnej odpowiedzialności (jeśli wartość nabytych od jednego podmiotu towarów przekroczy w danym miesiącu 50 tys. zł).
– Regulacja ta jest co do zasady rozwiązaniem niekorzystnym dla podatników, gdyż nakłada kolejne ryzyko gospodarcze, trudne do zdiagnozowania. Niemniej wyłączone z jego obowiązywania zostały nabycia dokonane na stacjach paliw, a podatnikom uczciwym umożliwiono uwolnienie się od odpowiedzialności poprzez złożenie np. kaucji gwarancyjnej – oceniają eksperci Konfederacji Lewiatan.
Pierwotna wersja projektu zakładała całkowitą likwidacją możliwości kwartalnego rozliczania VAT dla podmiotów sprzedających towary wrażliwe o wartości powyżej 50 tys. zł miesięcznie. W aktualnej wersji nieco złagodzono ten zapis. Prawa do kwartalnego rozliczania nie utracą podmioty, u których sprzedaż towarów tego rodzaju nie przekracza 1% wartości całości sprzedaży, nawet jeżeli kwota przekroczy limit 50 tys. zł.
– Wątpliwości budzi wysokość tego limitu. Przyjęcie limitu na poziomie np. 10% wartości sprzedaży również wykluczyłoby ryzyko nadużyć, a objęłoby większą grupę podatników i dawałby większy „komfort" podmiotom dokonującym dostaw towarów wrażliwych w zakresie ciągłego monitorowania udziału sprzedaży tych towarów. Być może w przyszłości limit ten uda się zwiększyć – komentują eksperci.