Source: http://emeryturazawieszenie.blogspot.com/2013/02/gazeta-wyborcza.html
Timestamp: 2017-10-23 18:41:07+00:00
Document Index: 17963775

Matched Legal Cases: ['art. 114', 'art 135', 'art. 135', 'ustawy 1', 'art 28', 'art 145', 'art. 145', 'art. 25']

Zawieszenie emerytury: Gazeta Wyborcza
Poniższy artykuł pochodzi z Gazety Wyborczej z dnia 5 lutego
Specjalnie dla Państwa przepisałam artykuł z papierowego wydania.
ZUS odmawia ci wypłaty emerytury lub renty? A może nie chce zwrócić pieniędzy po niekorzystnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego? Sprawdź, jak się skutecznie odwołać od decyzji Zakładu
Pani Bożena otrzymała z ZUS decyzję, że nie dostanie emerytury. – Pytam dlaczego, a oni: bo nie, nie spełnia pani warunków. Znów się pytam: jakich warunków? I tu zaczęli mówić do mnie jakimś urzędowym językiem, z którego nic nie rozumiałam. Podałam ZUS do sądu. I niedawno wygrałam. Mają mi płacić emeryturę na bieżąco, a dodatkowo mam dostać też zaległe świadczenia od czasu, kiedy złożyłam wniosek – opowiada pani Bożena. Nie ona jedna wygrała z ZUS. Tylko wI półroczu 2011 r. Zakład wydał 4 831 750 decyzji. W tym samym czasie wniesiono 59 151 odwołań. W4161 przypadkach ZUS uznał odwołanie i zmienił decyzję na korzystną dla skarżących.
W12 858 przypadkach, co stanowi 21,74 proc. odwołań złożonych w tym okresie, decyzje Zakładu zostały zmienione wskutek prawomocnych orzeczeń sądów.
Aż 28,5 tys. Polaków odwołało się w 2011 r., gdy ZUS nie uwzględnił ich wniosków w sprawie renty z tytułu niezdolności do pracy (m.in. z powodu odmowy przyznania, złego przeliczenia itp.). Ilu wygrało? Prawie co trzeci, bo ponad 8,4 tys. Ostatnio największe emocje wzbudza sprawa emerytów, którym ZUS od października 2011 r. zawiesił świadczenia. O co chodzi?
Ministerstwo Pracy w 2010 r. przygotowało przepisy o zakazie łączenia pensji z emeryturą. To o tyle dziwne, że to samo ministerstwo w styczniu 2009 r. pozwoliło pobierać emeryturę, a jednocześnie bez zwalniania się zarabiać dalej w dotychczasowym miejscu pracy. Był to element programu „50+”. Rok później resort zmienił zdanie. Emeryci musieli do końca września 2011 r. odejść z pracy. Jeżeli się nie zwolnili, to od października 2011 r. ZUS zawieszał im emeryturę.
Wydawało się, że świadczenia odzyskają po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 r., który uznał działania resortu za bezprawne.
Zdaniem Trybunału wprowadzenie przepisów, które na początku pozwoliły Polakom pobierać pensję i emeryturę, a niedługo potem tego im zakazały, jest niezgodne z zasadą ochrony zaufania obywatela do państwa.
Aby odzyskać emeryturę, trzeba było jedynie wystąpić o to z odpowiednim wnioskiem do ZUS – fachowo nazywa się to „skarga o wznowienie postępowania”. Kto jeszcze tego nie zrobił, powinien się pośpieszyć.
Tyle że ZUS wypłaca emerytury tylko od momentu wydania orzeczenia Trybunału, czyli od 22 listopada 2012 r. Nie chce oddać zaległych świadczeń, których przez ponad rok nie wypłacał (od października 2011 r. do 21 listopada 2012 r.).
– Nie widzimy do tego podstaw – usłyszeliśmy w centrali.
Decyzję Zakładu mógłby zmienić resort pracy. Janusz Sejmej, rzecznik obecnego ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza, przyznaje, że resort wypłaciłby zaległe emerytury, gdyby Trybunał jasno w uzasadnieniu wyroku o tym napisał. A że jasno nie napisał, to na razie... nie wypłaca. – Mamy różne opinie w tej sprawie. Większość, niestety, wskazuje, żeby nie wypłacać – mówi Sejmej.
O tym, co dalej zrobić z emerytami, ma zadecydować ostatecznie Rządowe Centrum Legislacji. Resort pracy wysłał do niego prośbę o opinię. Pyta, czy ma zaległości wypłacać, czy nie. Centrum jeszcze nie odpisało. – Odpowiedź dla ministra pracy i polityki społecznej jest w trakcie opracowywania – oświadczyła nam 22 stycznia Barbara Trojanowska-Wysocka z RCL. Zaległości, które ewentualnie resort miałby wypłacić, mogą osiągnąć nawet 700 mln zł. Sprawa dotyczy aż 25 tys. Polaków. „Zachowanie ministra pracy jest trudne do zrozumienia przez osoby, którym bezprawnie zawieszono wypłatę należnych emerytur” – napisał w opinii Przemysław Hinc, doradca podatkowy z PJH Doradztwo Gospodarcze. „Dziwi to zwłaszcza dlatego, że wcześniej już na etapie projektu wnoszonego do Sejmu wątpliwości zgłaszali eksperci. Zatem minister pracy musiał mieć świadomość, że jeśli Trybunał uzna przepis za niekonstytucyjny, to będzie zobowiązany do zwrotu należnych świadczeń. Trzeba zwrócić uwagę na to, że przepis ten nie stał się niezgodny z konstytucją dopiero od chwili ogłoszenia wyroku przez Trybunał Konstytucyjny, ale był taki już od chwili jego uchwalenia. A skoro tak, to zawieszenie emerytur było niezgodne z prawem i emerytom należy się ich zwrot, i to nie od dnia złożenia wniosku, ale od chwili, od której mieli do niej prawo. Gdyby resort pracy nie przyczynił się do stworzenia bubla prawnego, to teraz nie miałby problemu ze zwrotami niewypłaconych emerytur. Jeśli wówczas ktoś okazał się na tyle bezmyślny, by podjąć decyzję o zawieszeniu emerytur osobom, które nie zrezygnowały z pracy, i to wbrew zdroworozsądkowym głosom ekspertów, którzy wskazywali na możliwość niekonstytucyjności takiego rozwiązania, to powinien teraz mieć odwagę i nie zasłaniając się problemami proceduralnymi, jak najszybciej oddać emerytom należne świadczenia” – pisze Hinc.
Ekspert tłumaczy też, czy emeryci, gdy już uda się im odzyskać zaległe emerytury, mają szansę dostać je wraz z odsetkami za zwłokę. „Niestety, może się okazać, że odzyskanie odsetek od niewypłaconych świadczeń emerytalnych napotka pewne trudności, gdyż ZUS wskazuje na to, że zawiesił wypłatę emerytur zgodnie z wówczas obowiązującym prawem. W takim przypadku trzeba będzie odsetek dochodzić w odrębnym postępowaniu, na podstawie przepisów kodeksu cywilnego, które stanowią, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie wwykonywaniu władzy publicznej odpowiedzialność ponosi skarb państwa” – kończy Hinc.
Już wiadomo, że niezależnie od opinii Rządowego Centrum Legislacji na żadne pieniądze wypłacone dobrowolnie przez resort pracy nie mogą liczyć inni poszkodowani, np. ci, którzy po decyzji ministerstwa o zakazie łączenia pensji z emeryturą wybrali emeryturę i musieli zwolnić się z pracy.
Tutaj aby dostać odszkodowanie, trzeba pójść do sądu. Innej drogi nie ma.
Natomiast osoby, którym zabrano emeryturę i które jeszcze przed wyrokiem Trybunału na własną rękę poskarżyły się do sądu, obecnie nie dostają ani zaległych emerytur, ani bieżących. – Nie możemy im wypłacać pieniędzy, dopóki nie zakończą postępowania przed sądem – tłumaczy się ZUS.
Uwaga! Poszkodowani założyli tymczasem stronę internetową, na której zamieszczają rady, jak dalej postępować: emeryturazawieszenie.blogspot.com.
Niedawno Polska przegrała też wiele spraw przed Trybunałem w Strasburgu. Trybunał stwierdził, że ZUS narusza zasady dobrej administracji. Poszkodowani dostali średnio po 12 tys. euro odszkodowania.
Chodzi o wystąpienie do ZUS o wcześniejszą emeryturę ze względu na konieczność opieki nad przewlekle chorym dzieckiem. Ludzie przedstawiali zaświadczenia lekarskie stwierdzające, że dziecko wymaga stałej opieki. ZUS emeryturę przyznawał. Jednak po kilku-kilkunastu miesiącach ją odbierał.
Poszkodowani skarżyli się do sądów, a te uznawały, że ZUS działał zgodnie z prawem, bo może cofnąć świadczenie, jeśli uzna, że zostało nienależnie przyznane. W końcu sprawa trafiła do Trybunału w Strasburgu.
Trybunał przyznał, że skoro błąd był zawiniony przez urzędnika, to nie może być tak, że ciężar tego błędu spada na obywatela.
Skarżący zaufali urzędowi, zrezygnowali z pracy i odpowiednio ułożyli swoje życie. Po tym jak ZUS odebrał im emeryturę, zostali bez środków do życia z chorym dzieckiem na utrzymaniu.
To właśnie zabieranie przez ZUS już przyznanych rent, emerytur czy innych świadczeń do niedawna najbardziej bulwersowało opinię publiczną. ZUS miał prawo odbierać emerytury, gdy np. uznał, że jego urzędnicy się pomylili, kiedy je przyznawali.
ZUS mógł świadczenia zabierać, kiedy chciał. I to w sprawie, w której zapadły już prawomocne decyzje. Zakład mógł też nam rentę czy emeryturę zmniejszyć. Takie przepisy (art. 114 ustawy emerytalnej) istniały od lipca 2004 r.
Na wniosek rzecznika praw obywatelskich Trybunał Konstytucyjny uznał, że takie działanie jest bezprawne i ZUS nie ma prawa już rent odbierać. Polacy, którzy przegrywają z ZUS, najczęściej swoje skargi kierują do rzecznika praw obywatelskich.
Rzecznik ma możliwość zaskarżenia przepisów emerytalnych do Trybunału Konstytucyjnego.
Ostatnio do Trybunału skierował waloryzację kwotową. Wcześniej zaskarżył przepisy, które nie zaliczają matkom do emerytury lat spędzonych na urlopie wychowawczym jako okresów składkowych.
Wielu rodaków liczy więc, że i wich sprawie przepisy będą zaskarżane. Na co Polacy najbardziej się skarżą? Oto, co napisał nam Lesław Nawacki z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich: „Ze skarg napływających do rzecznika wynika, że w kontaktach z ZUS znaczna część problemów związana jest z problemem właściwego ustalenia wysokości świadczenia. W dużej mierze wywołane jest to skomplikowanym i często zmienianym stanem prawnym. Nie dziwię się zatem, że zasady ustalenia i przeliczenia wysokości emerytury są niezrozumiałe dla większości ubezpieczonych. Poza tym wciąż brakuje aktualnych aktów wykonawczych do ustawy emerytalnej, co powoduje problemy przy ustalaniu podstawy wymiaru świadczenia oraz ustalaniu zasad zawieszania świadczeń. Rozporządzenia dotyczące tych kwestii wydane zostały w czasach PRL i stwarza to zbyt duże pole do dokonywania dowolnej interpretacji ZUS”. Gdy ZUS nie uwzględnił nam lat pracy lub zaniżył zarobki, warto do odwołania dołączyć odpowiednie dokumenty potwierdzające nasze racje.
Takie dokumenty możemy odnaleźć w archiwach państwowych i prywatnych. Tam może być przechowywana dokumentacja zlikwidowanego przedsiębiorstwa.
Informacje o dawnym zakładzie pracy można uzyskać w urzędzie wojewódzkim, na którego terenie zakład się znajdował.
Powinniśmy zwrócić się też do Archiwum Państwowego Dokumentacji Osobowej i Płacowej, ul. Stefana Okrzei 1, 05-822 Milanówek, tel. 22 724 82 61, adres internetowy: www.apdop.gov.pl.
Jeśli w archiwach nie ma śladu po dokumentach o zatrudnieniu, można poszukać świadków, którzy potwierdzą, że pracowaliśmy w danym zakładzie.
Najlepiej wezwać dwóch świadków, którzy z nami pracowali. Im więcej szczegółów przedstawi świadek (spójnych z naszą wersją), tym lepiej i tym większe są szanse, że ZUS zaliczy nam do emerytury kolejne lata pracy. Odwołanie od decyzji ZUS składamy w ciągu miesiąca od doręczenia decyzji. Wnosimy je do okręgowego sądu pracy i ubezpieczeń społecznych za pośrednictwem oddziału ZUS, który wydał decyzję.
Przykładowe pismo:
Nie zgadzam się z decyzją z dnia [DATA] w mojej sprawie podjętą przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
[TU WYJAŚNIAMY POWODY, TZN. DLACZEGO NIE ZGADZAMY SIĘ Z DECYZJĄ] Na końcu można napisać: Proszę, aby rozstrzygnięciem mojej sprawy zajął się sąd.
[PODPIS I DATA]
ZUS ma 30 dni na decyzję, co zrobić z odwołaniem. Może uwzględnić stanowisko przyszłego emeryta i przyznać się do winy. Gdy jednak upiera się przy swoim i zdania nie zmienia, musi wysłać wniosek do sądu.
Po decyzji sądu, która nie jest dla nas korzystna, możemy odwołać się do sądu apelacyjnego.
Na końcu zostaje Sąd Najwyższy, który jednak nie rozpatruje każdej sprawy. Zajmie się naszym odwołaniem, gdy uzna, że wcześniej sądy niższych instancji popełniły błędy proceduralne.
Odwołanie się od decyzji ZUS do sądu nic nie kosztuje. I naprawdę można wygrać.
Autor: Zyzka o 19:50:00
Anonimowy 7 lutego 2013 21:02
Dziękuję za umieszczenie artykułu I
Anonimowy 7 lutego 2013 21:09
Przyłączam się do podziękowań i pozdrawiam Wanda z Mazur
Anonimowy 7 lutego 2013 22:31
Ależ to emeryckie towarzystwo zrzędliwe:brak nowości-źle;Zyzka trudzi się bezinteresownie,aby dostarczyć na bieżąco wieści-źle...opanujmy nasze sfrustrowanie i dziękujmy tym,którym jeszcze "coś się chce".Z wyrazami uznania dla pracujących na rzecz tego bloga-C.O.
Anonimowy 8 lutego 2013 08:12
Ja nie "plotę",tylko czytam uważnie wszystkie wpisy,analizuję i wyciągam wnioski:-)Ten blog to kopalnia rzeczowych informacji zgromadzona w jednym miejscu dla tych ,którym ta wiedza jest pomocna!C.O.
Zofia z Bydgoszczy 8 lutego 2013 22:25
Anonimowy 7 lutego 2013 23:05
Z różnych powodów nie miałam okazji dotrzeć do tego artykułu, dziękuję bardzo . Ten blog to wyraz wielkiej ludzkiej solidarności , dlaczego więc pojawiają się złośliwości i obrażanie innych? Ktoś, kiedyś, powiedział , że najłatwiej rządzi się skłóconym narodem . My nie powinniśmy rządzącym niczego ułatwiać . Nowa Ela
Anonimowy 7 lutego 2013 23:44
Anonimowy 7 lutego 2013 23:31
To bardzo przykre,że niektórzy tak się zachowują,ale są to incydentalne przypadki.Większość wpisów jest bardzo życzliwych,kulturalnych i pomocnych, za co Wszystkim dziękuję. Sądzę Elu,że sama o tym się przekonasz.Pozdrawiam.Iga.
Grażka 8 lutego 2013 09:01
Być może złośliwe wpisy mogą pochodzić od osób nie mających nic wspólnego z zawieszonymi emerytami.
Zofia z Bydgoszczy 8 lutego 2013 22:30
Tzw."szczur"
Anonimowy 8 lutego 2013 05:09
Adminko, " w górę serca"
Anonimowy 8 lutego 2013 08:26
Prosze państwa słyszalam w radiu wypowiedź prawnika,który twierdził,że wyplata zaległych emerytur byłaby zbyt dużym obciażeniem dla Państwa,a ja sie pytam w czyim imieniu wypowiada się ten Pan, to nie meeryci sa odpowiedzialni za sytuację w kraju,pracując nie okradali Państwa,oddawali składki(których zreszta nigdy nie odbiora),nie likwidowali zakładów pracy,wię nie obciazajcie emerytów odpowiedzialnościa,to nie meryci stworzyli prawo,które teraz chcą odebrać,trzeba mieć odwagę i szybko naprawić błedy, anie bardziej komplikowac sprawę,szukac kruczków prawnych jak oszukac emerytów. Prawo trzeba respektowac,przepis nie stał się niezgodny z konstytucją dopiero od chwilu ogłoszenia wyroku przez TK,ale był taki od chwili uchwalenia,Więc Panowie rzadzący nie róbcie wstydu ,tylko naprawcie bubel,który sami stworzyliśmy,
Anonimowy 8 lutego 2013 08:38
Można wyobrazić sobie sytuacje, że każdy z zawieszonych mógł zwolnic się na 1 dzień. I co wtedy? Państwo by nie poniosło żadnych dodatkowych kosztów? Ciekawe, jakie są proporcje 1-dniowych do niezwolnionych emerytów?
Jeżeli ktoś pracuje lub pracował w budżetówce to takiej możliwości nie miał pozdrawiam
Grażka 8 lutego 2013 09:06
Albo miał, bo był w grupie osób uprzywilejowanych,kumpli i.t.p. Konkurs też można podpasować pod osobę.
Anonimowy 8 lutego 2013 09:10
Czy ten pan prawnik przypadkiem nie miał nic wspólnego z rządem lub zusem?Podejrzewam,że tak.Prawnicy mają to do siebie,że zawsze wyrażają opinię pasującą temu kogo reprezentują.Prawnicy z którymi ja rozmawiałam mają taką opinię,że zwrot zawieszonych emerytur należy się nam, jak psu buda.
Tak zresztą orzeka większość niepolitycznych sędziów.I chwała im za to,bo dają nam nadzieję,że nie wszystkich da się kupić i zastraszyć.
Ludzie co wy wypisujecie. Przecież czytajcie ten artykuł. Przecież wyraźnie pisze, że wiedzieli co podpisywali, tylko nie wierzyli w siłę emerytów i że wyrok TK będzie dla nas pozytywny. Teraz siedza i dumają jak z tego wybrnąć.
Anonimowy 9 lutego 2013 19:50
Kochani ci co zwolnili się na 1 dzień to pobrali wysokie i ponownie przyjęli się do tego samego pracodawcy. Ale w większości to byli bliscy rządzących i nie ukrywajmy ale USTAWA BYŁA ZROBIONA POD NICH!!!
TO jest SKANDAL że nas tak TRAKTUJĄ.
Najpierw marszałek dała wysokie nagrody a kilka dni później tusk! I CO I TO JEST W PORZĄDKU?!
Anonimowy 8 lutego 2013 08:41
Czy może dojść do zmowy pomiędzy rządem(w przypadku niekorzystnego rostrzygnięcia dla emerytów przez Centrum Legislacyjne) a sądami?
Przecież wcześniej żaden sąd emerytom nie przyznał racji(przed ogłoszeniem wyroku TK).TO taka siła tego państwa dla swoich.Barbara Lublin
Anonimowy 8 lutego 2013 09:08
Proszę przeczytać dokładnie powyzszy artykuł.
Wyraźnie pisze, że liczyli się z taką sytuacja jaka jest obecnie, gdy sprawa trafi do TK i wyrok będzie pozytywny dla emerytów.
Przestańmy gdybać, bo niepotrzebnie sie nakręcamy
Koniec kropka. Czekamy na wypłaty. !!!!!!!
Interesujące jest postanowienie Nr V CSK 402/2011 Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2012 r. dot.utraty mocy prawnej przepisu na mocy wyroku TK.
Krzysztof 8 lutego 2013 09:30
Anonimowy z 9:08
Nie masz racji, znalazł się jeden taki odważny sędzia w SO w Częstochowie, wczoraj się o tym dowiedziałem, czekam na nadesłanie przez emerytkę uzasadnienia do jego wyroku a liczy sobie 50 stron. Ten sędzia w czerwcu 2912 uwzględnił skargę emerytki o zmianę decyzji zawieszającej z października 2011 r., uchylił ją i stwierdził, że jest niezgodna z konstytucją. Oczywiście ZUS natychmiast złożył apelacje, a rozprawy apelacyjnej jeszcze nie było, Ale taki odważny przynajmniej jeden się znalazł.
Anonimowy 8 lutego 2013 10:02
Czapka z głowy przed tym (ą) sędzią (sędziną) .
Anonimowy 8 lutego 2013 10:17
W przypadku tego sędziego naprawdę można mówić o niezawisłości. Znając życie szanse na awans ma znikome. Oby więcej było takich sędziów.
Jak dotychczas to on jeden jedyny zrozumiał jak należy chwała mu za to i życzymy awansu do TK tylko szybko. może go nier zlinczują
Anonimowy 8 lutego 2013 09:11
wierzę w moc prawa anna
Anonimowy 8 lutego 2013 09:12
Irena. Komu zależy na tym czy ma być wstawiona informacja z gazety czy nie, Bardzo dobrze że się ukazała ta wiadomość za co bardzo jestem wdzięczna .
to zwalnianie na 1 dzień,czemu miało służyć,to dopiero bzdury
Anonimowy 8 lutego 2013 09:24
Czemu ???? no temu , że w urzędach są konkursy, a emeryt do niego nie przystąpi, a po drugie pracodawca nie wyrazi zgody, aby pójść mu na rękę i po 1 dniu ponownie go zatrudnić.
Masz wybrać, albo emerytura albo praca.
Skorzystali z tego ci co mieli przychylnych pracodawców.
Wiedzieli, że nie wszyscy emeryci będą mogli z tego skorzystać.
Anonimowy 8 lutego 2013 10:36
Też uważam z tym zwalnianiem na jeden dzień,że nie dla wszystkich, bo to prawo dyskryminuje emerytów pracujących: a jeszcze bardziej w tym samym urzędzie:ten sam wiek i taki sam staż pracy u tego samego pracodawcy a jedni mogą pobierać emeryturę i pracować bez zwalniania się a np: ja nie mogę (emerytura zawieszona w maju 2012r.ukończone 60 lat)dlatego że nie złożylam wniosku o emeryturę wcześniejszą i nie pobierałam żadnych świadczeń.
Anonimowy 8 lutego 2013 10:58
Ale przecież miała Pani prawo , żeby złożyć zarówno wniosek o wcześniejszą emeryturę , jak i pobierać świadczenia. Jeżeli Pani z własnej , nieprzymuszonej woli nie skorzystała z z tego prawa , to nie może Pani twierdzić teraz , że to wina prawa . To po prostu Pani wybór. Przecież nikt nie mógł zmusić Pani do przejścia na wcześniejszą emeryturę.
Anonimowy 8 lutego 2013 12:11
Oczywiscie, ele nie zrobiłam tego ze względu na stanowisko w tej sprawie szefa i mogłam być zwolniona w pierwszej kolejności więc wybrałam pracę 60lat(emerytura zawieszona maj 2012r),czy w tej sytuacji przez mój wybór mam być ukarana iż nie mogę pobierać emerytury i dalej pracować bez zwalniania się w tym samym zakładzie,przecież to jest niemoralne wobec prawa i tylko prawa że równo nie traktuje emerytow a tylko tych 2009-2010 myślę iż więcej jest takich osób w kraju.
Krzysztof 8 lutego 2013 12:59
Anonimowa z 12:11
Oczywiście, że masz racje, że prawo jest do bani, ale to prawo ministra Vincenta z Anglii, to on był motorem przywrócenia tego idiotycznego zapisu o zwolnieniu na 1 dzień, bo mu się budżety nie domykały. Rozumiem, że odbierasz to jako rażącą niesprawiedliwość, że koleżanka obok ma tyle lat co Ty, ale złożyła kiedyś wniosek o wcześniejszą emeryturę i teraz ma tyle szczęścia, ze ma i pensję i emeryturę. Ale na chwilę postaw się w jej sytuacji, to nie ona uchwaliła ustawę, która od stycznia 2009 roku pozwalała pracować dalej u tego samego pracodawcy i pobierać emeryturę, taką decyzje podjęły władze w 2008 roku (przed kryzysem)
Twoja koleżanka uznała to za uśmiech losu, ale jak znam życie sama na tym nie skorzystała. Jako wiarygodna dla banku osoba (pensja + emerytura w perspektywie kilkunastu lat bo w 2009 r. miała np 56 lat)bez problemu dostała kredyt hipoteczny i pomogła dziecku kupić mieszkanie, czy mogła się spodziewać, Ze za dwa lata państwu się odmieni i zechce jej nabyte prawa odebrać? . I co?, przyszedł wrzesień 2011 i została z kredytem i jednym źródłem dochodów, a rata kredytu to połowa tego co zarabia.
Ty będąc w jej sytuacji nie pomogłabyś dziecku? nie miała byś podstawy wierzyć, że Twoje państwo Cię nie wykiwa?
Choć twoje rozgoryczenie jest zrozumiałe, to spojrzyj na to też z innej strony i postaw się w sytuacji tej której tak zazdrościsz.
Ależ Droga Pani z 12:11, prawie zawsze tak jest że dla jednych wprowadzenie nowych przepisów jest bardziej korzystne a dla innych mniej korzystne, ponieważ każdy przepis prawa ma jakąś datę graniczną od której obowiązuje i nigdy nie jest tak,że w momencie wejścia w życie jakiegoś przepisu wszyscy mają taki sam stan faktyczny i wszystkich w jednakowym stopniu dany przepis prawa musi dotyczyć.Przykład: do końca 2008r. kobiety mogły korzystać z wcześniejszej emerytury mając 55lat i 30lat pracy, a teraz nie mają już takiej możliwości i też mogą czuć się pokrzywdzone przez zmianę prawa w tym zakresie.
Zwalnianie się z pracy na 1 dzień, aby móc pobierać emeryturę i dalej pracować było nagminnie fikcyjne u prywatnych pracodawców.Tam pracujący emeryci tak naprawdę w ogóle nie musieli zwalniać się z pracy, tylko złożyć "odpowiednie" papiery w ZUS czyli świadectwo pracy i spokojnie pobierać emeryturkę i pensję.A czym różni się emeryt zatrudniony w zakładzie prywatnym od emeryta zatrudnionego gdziekolwiek indziej? Chyba tylko tym , że teraz nie musi walczyć zgodnie z prawem o zwrot zaległych emerytur z ZUS-em czy w sądzie, a emeryturę pobiera i tak z jednego wspólnego "worka" czyli z funduszu ZUS.
Pozdrawiam. Jadwiga z Aleksandrowa Ł.
Maria 8 lutego 2013 13:37
PO-PSL tę ustawę zrobili pod swoich (ci z SLD też się załapali) - zwolnili się na 1 dzień (fikcja) i do dzisiaj mają emeryturę i pensję (często całą - bo mają 60/65 lat). Reszta- MY- też się załapała i TRZEBA BYŁO NAS UTRĄCIĆ !!! więc kolejna ustawa i CHOCIAŻ NIEZGODNA Z KONSTYTUCJĄ to bronią jej, podstawiają swoich expertów, interpretują wyrok TK po swojemu - IM WOLNO ŁAMAĆ PRAWO ?
A czy ZUS podał ilu jest takich emerytów - zwolnionych na 1 dzień ?
Anonimowy 8 lutego 2013 14:13
Ależ ja nigdy i nikomu w życiu nie zazdrościłam i z calym szacunkiem do Was Wszystkich Zawieszonych i Wygranych. Tylko jedno, iż zus nie traktuje powaznie swoich klientów mimo moich skladek przez 40 lat i nie pobierania żadnych świadczen tylko napisałam o wznowienie zawieszonej bez rozwiązywania stosunku pracy i dotej pory nie mam odpowiedzi a mija już 21.02.2013r. dwa miesiące, nie wiem co mam robić Panie Krzysztofie.
Anonimowy 8 lutego 2013 09:43
Postanowienie Sądu Najwyższego nr V CSK 402/2011 z 9 sierpnia 2012 r.
cyt:.,"Wyroki Trybunału Konstytucyjnego są skuteczności ex tunca, przyjmowane za dopuszczalne najważniejsze wyjątki od tej zasady są następujące:
- Trybunał w sentencji sam określa termin retroaktywności swojego orzeczenia, odnosząc go chwili wejścia w życie Konstytucji albo wyłączając tę retroaktywność zupełnie,
- z samej istoty kategorii orzeczeń Trybunału, w których odracza on termin utraty mocy obowiązującej zakwestionowanego przepisu, wynika, że tym samym wyłączony zostaje ich retrospektywny charakter,
- wyłączenie retroaktywności wyroku Trybunału może wynikać z rozważenia i z konieczności uwzględnienia innych ważnych konstytucyjnych wartości, takich jak np. ochrona praw nabytych. "..............
Krzysztof 8 lutego 2013 09:59
"Trybunał w sentencji sam określa termin retroaktywności swojego orzeczenia",
I tego niestety Trybunał w naszym przypadku nie zrobił
i dlatego ten cały cyrk z wypłatą zaległych swiadczeń
"Wyroki Trybunału Konstytucyjnego są skuteczności ex tunc "
" Ex tunc (z mocą wsteczną ) , termin używany w prawie cywilnym na oznaczenie momentu , od którego czynność prawna wywołuje określony skutek.Ex tunc oznacza , że czynność prawna wywołuje skutki z moca wsteczną"
Anonimowy 8 lutego 2013 10:23
Jeżeli cytat z postanowienia SN jest bezbłędnie podany, to - moim zdaniem - skuteczność ex tunc jest zasadą, zaś określenie terminu przrz TK - wyjątkiem.
W wyroku nas dotyczącym TK "milczy" (zresztą nie musiał się na ten temat wypowiadać), zatem obowiązuje zasada generalna.
Anonimowy 16 kwietnia 2013 19:00
A ja uważam, że w wyroku TK z 13.XI.12 r Trybunał jednoznacznie wskazał charakter swego orzeczenia i świadomie nie określił jego skutków w czasie a wieć w sprawach dotyczących zawieszenia wypłaty emerytur od1.X.11 wyrok TK z 13.XI.12 ma działanie ex tunc i organ rentowy ma obowiązek wypłacić zaległe świadczenie MARIA z Białegostoku
Krzysztof 8 lutego 2013 09:55
Pod moim artykułem "„Bieżąca” emerytura w sądzie" 6 lutego była bardzo ożywiona dyskusja zainicjowana przez pana Grzegorza z Radomia, który mając naliczoną emeryturę w 2008 roku, ani w 2009 ani w 2010 nie złożył wniosku o wypłatę świadczenia z prozaicznej przyczyny - jego zarobki przez cały czas przekraczały 130% przeciętnego wynagrodzenia, a on jako urodzony w 1947 roku był na wcześniejszej i limity go obowiązywały. W grudniu 2012 r. skończył 65 lat i zapytał na blogu czy naszym zdaniem będzie mógł obecnie dalej pracować i pobierać emeryturę. Odpisałem mu że moim zdaniem tak, że jako osoba która nabyła prawo do emerytury przed 1 stycznia 2011 r, jest beneficjentem wyroku Trybunału, ale natychmiast włączył się pan Z.K. który jak zwykle twierdzi ze ja na niczym się nie znam i udowadniał w kolejnych komentarzach że panu Grzegorzowi wypłata obecnie się nie należny bo w okrasie 8.01.2009 - 31.12.2010 nie złożył wniosku o wypłatę.
Wobec tego przedstawiam na następującą sprawę:
Rozmawiałem wczoraj z Panią, rocznik 1953, marzec, która jest w sytuacji niemal identycznej jak pan Grzegorz, pracuje w Warszawie, ale, żeby było ciekawiej tak jak pan Grzegorz mieszka w Radomiu. Tak jak pan Grzegorz naliczenie miała w 2008 r. i u niej też przez cały okres 8.01.2009 - 31.12.2010, zarobki uniemożliwiały pobieranie nawet częściowej emerytury, więc tak jak pan Grzegorz nawet o to nie występowała. Pani ta była kilka dni temu w ZUS-ie gdzie przedstawiła swoją sytuacje i zapytała czy jeśli złoży w marcu wniosek o wypłatę to ZUS będzie jej emeryturę wypłacał bez konieczności rozwiązania stosunku pracy. Odpowiedz pracownicy ZUS była jednoznaczna , tak proszę w marcu jak ukończy pani 60 lat złożyć wniosek o przeliczenie emerytury wraz z dokumentami płacowymi i zaświadczeniem o kontynuacji zatrudnienia , ZUS przeliczy pani emeryturę z kwotą bazową z 2013 r. i z uwzględnieniem stażu i od kwietnia będzie wypłacał świadczenie i oczywiście nie musi się Pani zwalniać z pracy.
Ten komentarz dedykuję wszechwiedzącemu panu Z.K., który 6 lutego prezentował w swoich komentarzach stanowisko pani red. Wiktorowskiej i jej "ekspertów-prawników"
Anna z Radomia 8 lutego 2013 10:01
Anna z Radomia 8 lutego 2013 10:12
Czy Pan kontakt do tej Pani?
Panie Krzysztofie, podzielam wykazany optymizm, ale z własnego doświadczenia wiem, że od informacji "pani z okienka w ZUS" do podobnej decyzji ZUS droga daleka.
Anonimowy 8 lutego 2013 10:35
Panie Krzysztofie wydaje mi się, że jak ta Pani złożył wniosek o emeryturę w marcu, (bo ukończy 60) Zus Jej wszystko przeliczy – to pełną emeryturę (bez ograniczeń) dostanie już w od 1marca 2013.(emerytura należy się za cały miesiąc) – może się mylę, że faktycznie od kwietnia. Pozdrawiam
Krzysztof 8 lutego 2013 11:49
Nie, od 1 kwietnia, 60 lat plus 1 miesiąc za pierwszy kwartał 2013 wg nowych przepisów. jej powszechny wiek emerytalny to 60 lat i jeden miesiąc
Anonimowy 8 lutego 2013 12:29
Tak jest przepraszam , zapomniałam o tym jednym miesiacu
Panie Krzysztofie wyrok TK dotyczy pokrzywdzonych emerytów którym ZUS na mocy ustawy z dnia 16.12.2010 zabrał przyznane emerytury tzn. zawiesił co zabrał ZUS Panu Krzysztofowi? że niby ma podlegać pod ten wyrok.
Anonimowy 8 lutego 2013 18:33
Przepraszam wkradł się błąd ,,miało być Panu Grzegorzowi.
Panie Krzysztofie zastosowałem sie do Pana rady odpowadał Pan Grzegorzowi z Radomia a moja sytuacja była kopią p. Grzegorza. Napisałem wniosek stosownie do wskazówki i otrzymałem kilka dni temu przelew gotówki w wysokości przeliczonej nowej wyższej kwoty, która była dotychczas "zawieszona" z uwagi na kontynuowanie pracy.Przy tym nie ma żadnego wyjaśnienia jakiejś decyzji i to mnie trochę niepokoi...ale kasa jest pozdrawiam
Kazimierz z wybrzeża gdańskiego
Krzysztof 8 lutego 2013 20:28
Anonimowy z 17:39
Wyrok TK dotyczy osób które prawo do emerytury nabyły przed 1 stycznia 2011 r, a nie "pokrzywdzonych emerytów którym ZUS na mocy ustawy z dnia 16.12.2010 zabrał przyznane emerytury tzn. zawiesił", to drobna ale subtelna różnica.
Anna z Radomia 8 lutego 2013 20:32
Do Anonimowego 19:21
1.Jakie miasto?
2.Czy osiągnął Pan już wiek emerytalny? (rozumiem, że miał Pan przyznaną wcześniejszą emeryturę-kiedy?)
3.Jak napisał Pan wniosek (tzn.jakiej treści)?
4.Czy Pan nadal pracuje?
Krzysztof 8 lutego 2013 20:36
Anonim z 20:04
Przykre, że Pani/Pan nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Gdym pisał wszystko łopatologicznie aby takie osoby jak Pani/Pan nie miały wątpliwości cały blog bym zapchał. Dlatego muszą być pewne "skróty myślowe", które emeryci obcujący z ZUS na co dzień powinni zrozumieć. Jest rzeczą oczywistą, że z kwotą bazową z 2013 bezie przeliczona tylko część socjalna, natomiast okresy składkowe i nieskładkowe z kwotą bazową z 2008, czy to zawsze trzeba kolejny raz tłumaczyć? A prawo do przeliczenia z nową kwota bazową części socjalnej pan Grzegorz i ta pani maja dlatego, że nie pobrali dotąd świadczenia choćby za 1 miesiąc. Przepracowali zaś dużo więcej niż wymagane 30 miesięcy, aby mogli z tego skorzystać.
Pan z 19.21 chyba coś "ściemnia".Dyskusja na temat Pana Grzegorza rozpoczęła się 06 lutego.Dzisiaj jest 08 luty a Pan z 19.21 cytuję "...Napisałem wniosek stosownie do wskazówki (moje wtrącenie:Pana Krzysztofa) i otrzymałem kilka dni temu przelew..."
ZUS był super błyskawiczny!
Anonimowy 8 lutego 2013 21:32
Jeżeli nie pobrali ani jednej emerytury to mają prawo do naliczenia emerytury od nowa.O ile mi wiadomo , to nie muszą wcale mieć przepracowane 30 miesięcy.
Krzysztof 8 lutego 2013 21:39
Pan Kazimierz z wybrzeża pisał do mnie w podobnej sprawie ponad miesiąc temu gdzieś na początku stycznia
ps nawet o tym nie pamiętałem odpowiadając panu Grzegorzowi
Anonimowy 8 lutego 2013 21:40
Gratulacje dla P. k za czujność
Moją uprzejmą prośbę, Panie Krzysztofie, żeby Pan pytał kompetentne osoby przed napisaniem czegokolwiek w sprawie przyznawania i przeliczania świadczeń z ZUS, ponawiam, w związku z kolejnymi błędami merytorycznymi i zdaniami nie mających zastosowania w przepisach prawnych. W świat pójdzie bowiem do czytelników kolejny rażący błąd.
Tym razem proszę o skonsultowanie z osobami znającymi się na tym lepiej, następującego swojego zdania i udzieleniu na blogu odpowiedzi, czy miał Pan w rację w kontekście wymienionych przez siebie osób:
1. "Jest rzeczą oczywistą, że z kwotą bazową z 2013 bezie przeliczona tylko część socjalna, natomiast okresy składkowe i nieskładkowe z kwotą bazową z 2008"
2. "Przepracowali zaś dużo więcej niż wymagane 30 miesięcy, aby mogli z tego skorzystać."
W wolnym czasie podam, za Pana wcześniejszą prośbą, także i inne - np. ostatni z wczoraj.
Jeżeli chciałby Pan w w/w punktach mieć podkładkę do dyskusji ze swoimi prawnikami, to służę podpowiedzią na blogu w w/w tematach już dziś.
Anonimowy 8 lutego 2013 21:42
Ale ZUS nie kazał im rozwiązać stosunku pracy?
Anonimowy 8 lutego 2013 21:54
Panie Krzysztofie, proszę sprawdzić pierwszą decyzję żony o przyznaniu emerytury sprzed końca 2008r i decyzję odwieszającą emeryturę w 2009r. Proszę porównać parametry według, których były liczone. O ile pamiętam to żona jest z "przed 2009"
Anonimowy 8 lutego 2013 10:20
Ww. postanowienie mówi, że Wyroki Trybunału Konstytucyjnego obowiązują ex tunca ale są wyjątki przyjmowane od tej zasady i wtedy TK sam określa termin retroaktywności swojego orzeczenia. Jeżeli tego nie uczynił w wyroku nas dotyczącym to wyrok powinien obowiązywać ex tunca.A może TK celowo to zrobił bo dot.to praw nabytych, które chroni Konstytucja?
Może moje rozumowanie jest mylne?
Krzysztof 8 lutego 2013 12:23
nie "ex tunca" ale "ex tunc"
Jest rzeczą bezsporną, że artykuł 28 ustawy zmieniającej był niekonstytucyjny od chwili jego uchwalenia, zatem właśnie ex tunc. Stosowanie go w okresie od 1.10.2011 r. do 21.11.2012 r, wywołało określone szkody, dlatego z dniem 22 listopada 2012 r. wyrokiem Trybunału został usunięty z porządku prawnego i dalej już jako przepis niekonstytucyjny szkód nie wyrządza. Ale ani w sentencji ani w uzasadnieniu Trybunał nie dał żadnej wskazówki co do naprawienia tych szkód osobom, które zostały stosowaniem tego przepisu pokrzywdzone. Pozostawił to do decyzji ustawodawcy, a to właśnie ustawodawca, czyli Sejm był stroną w postępowaniu przed Trybunałem. Jeżeli ustawodawca (nieważne kto, rząd (czyli ministerstwo pracy), czy grupa posłów, czy inne uprawnione ciało) nie złoży do laski marszałkowskiej projektu ustawy rekompensującej poszkodowanym te szkody i parlament tego nie uchwali a Prezydent nie podpisze, to niestety pewnie poszkodowanych czeka droga sądowa. Głową muru się nie przebije, a kopanie się z koniem niczego dobrego nie wróży, dziś nawet nie wiemy do jakiego ewentualnie sądu się odwoływać i przeciw komu skierować swoje roszczenia. I nie piszmy "ZUS zawiesił to ZUS niech odda" bo decyzyjność ZUS-u w tym momencie = 0, ZUS musi wykonywać wyrok TK, ale wykonywać to co zawiera sentencja tego wyroku, a nie ma tam ani słowa o zaległych świadczeniach. I nazywajcie mnie rzecznikiem ZUS-u, ja się nie obrażam, piszę jaka jest sytuacja i nie liczą się nasze życzenia czy nasze przekonania, a brutalna prawna rzeczywistość. Dlaczego Trybunał tak rozstrzygnął jak rozstrzygnął nie wiemy i raczej się nie dowiemy, sędziowie Trybunały nie komentują jego wyroków co do ich treści. Jak prezes ZUS, czy rzecznik ministerstwa mówią, że większość opinii jest za tym żeby nie wypłacać, to nie chodzi o to żeby nie wypłacać w ogóle, tylko, ze nie ma tego robić ZUS, kto to ma robić na razie nie wiadomo.
Anonimowy 8 lutego 2013 16:37
ZUS tylko gdzieś tam coś tam, mówi ale nie wydaje zdecydowanych decyzji ani na tak ani na nie. Wydaje załączniki do decyzji wznawiających że ,,decyzja w sprawie wyrównania zaległych będzie wydana w terminie późniejszym,, a to jest gra na zwłokę.Dla wielu osób lepiej by było gdyby się określił i napisał że nie zgadza się na wypłatę, wtedy można by było odwołać się do sądu. Dlaczego więc ZUS nie wydaje decyzji negatywnych skoro nie chce wypłacać?
Anonimowy 8 lutego 2013 17:46
Jeśli ZUS uważa że nie może wypłacać zaległych emerytur powinien określić to w odpowiedniej decyzji skoro tego nie robi tzn. że nie jest to takie pewne że tych wypłat w bliższym czy dalszym czasie nie będzie.Powinniśmy pisać do ZUS pisma ponaglające o wydanie odpowiedniej decyzji w sprawie zaległych.
Krzysztof 8 lutego 2013 21:04
No i co z tego że ZUS powinien pewne rzeczy robić , a nie robi? Przepraszam. a na jakiej podstawie prawnej żądacie Państwo Anonimowi z 16:37, 17:38 i 17:46 by ZUS w odpowiedzi na Wasze pisma o zaległe wydawał decyzje administracyjne, na podstawie jakiego artykułu kpa ma to robić? Wznowienie bieżących jest na podstawie art 135 ust 1 ustawy bo zgodnie z wyrokiem TK ustała przyczyna zawieszenia i tu decyzję ZUS musi wydać. A zaległych na jakiej podstawie prawnej mamy się domagać? jakiego przepisu? z ustawy emerytalnej? z jakiejś innej? na dokładkę Trybunał w tej sprawie słowem nie pisnął. To co ma zmuszać ZUS do wydawania nam decyzji administracyjnej, bo tylko taką ewentualnie można skarżyć do sądu pracy. A na razie to możemy się najwyżej skarżyć do prezesa ZUS, na to, że nie dostajemy odpowiedzi na nasze pismo w sprawie zaległych, poskarżymy się do niego i co to da?
Zejdźcie kochani na ziemię, nie próbujcie walić głowami w mur, dopóki nie będzie oficjalnego stanowiska władz w sprawie zaległych świadczeń możemy sobie ponarzekać na blogu, pisać pełne oburzenia posty, ale pozostanie to sztuką dla sztuki, co tego że jesteście wkurzeni, myślicie że ja nie? Tylko jak piszę wielokrotnie, z koniem kopał się nie będę, konsultowałem to z kilkoma prawnikami, dopóki MPiPS (czyli również ZUS bo to agenda ministerstwa) nie zajmą stanowiska możemy tylko narzekać na blogu. Jeśli by potrwało to jeszcze powiedzmy ze trzy miesiące może pójdziemy do RPO żeby interweniował, ale na razie na pewno tego nie zrobi
Pan Krzysztof zalecał pisanie wniosku do ZUS na podstawie art. 135 ustawy 1 na jego podstawie można wznowić tylko bieżące.Pomagał on tylko tym którzy mieli sprawy w sądzie. ZUS nie wspominał w komunikacie z dn 29.11.2012 o tym art. tylko o innym.
pesymistka 8 lutego 2013 10:32
Jedno,co budzi niepokój,to"głos" z centrali ZUS dotyczący wypłaty zaległych"nie widzimy do tego podstaw",jak również wypowiedż rzecznika MP-większość niestety wskazuje, żeby nie wypłacać.
Anonimowy 8 lutego 2013 17:05
Ale czy ktoś ma ten głos z ZUS ,,nie widzimy do tego podstaw " na piśmie w formie decyzji?
Myślę,że nie,ale wspomniane to jest w cytowanym artykule/proszę jeszcze raz uważnie przeczytać/
większosc mowi nie wyplacac ,wiekszosc mowila nie uchwalac ustawy bo jest niekonstytucyjna ....nie szlyszeli wiekszosci ? dzis szlysza?
Samo wspomnienie w artykule czy w wywiadzie nie jest równoznaczne z wydaniem decyzji.Jeśli ZUS wyda taką decyzję na piśmie do danej osoby wtedy można będzie tą decyzje zaskarżyć ją do sądu. Jak dotąd nikt takiej decyzji nie dostał.
No właśnie, czy zrobił to celowo> H.
Anonimowy 8 lutego 2013 10:56
Sprawa o wypłatę zaległych emerytur w sądzie SO oddalono /30.01.2013/ poprosiłam na piśmie o wyrok z uzasadnieniem.W ciągu 14 dni przyślą. Nie wiem jak napisać apelację . Brak mi pieniążków na prawnika . Może ktoś z państwa poda wzór takiego pozwu. Będę bardzo wdzięczna. Irena
Anonimowy 8 lutego 2013 11:08
Może to nie będzie takie kosztowne. Niech Pani weźmie swoje odwołanie do sądu okregowego , swoim językiem napisze , co jeszcze ewentualnie chciałaby Pani dodać i poprosi prawnika , żeby to "ubrał w paragrafy". To bardzo ważne , bo nawet , jeżeli przedstawi Pani słuszne argumenty , a pismo nie będzie odpowiadało standardom pisma procesowego (chyba tak to się nazywa) , to sąd może oddalić apelację. Z tego , że sprawa była w SO wnioskuje , że sąd oddalił Pani wniosek o wznowienie postępowania , a to jest zupełnie co innego , niż sprawa o wypłatę emerytury. Pewnie ktoś się jeszcze odezwie (p. Krzysztof ) , bo ja nie mam pewności na 100%.
Krzysztof 8 lutego 2013 12:26
Ireno skontaktuj się ze mną mailowo, napiszemy te apelacje
jak otrzymam wyrok to napiszę. Dziękuję i pozdrawiam
Anonimowy 8 lutego 2013 11:23
Gdyby nie adminka byłoby już dawno po mnie. Tylko dzięki blogowi jakoś sie trzymam, chociaż jestem po zawale/ w grudniu 2012/ właśnie przez te upokorzenia związane z sprawą dla której blog został stworzony i odsyłanie od annasza do kaifasza. Za przepisanie artykułu dziękuję. Stoje na stanowisku, że tonący czyli dłużnik, brzytwy się chwyta, i próbuje dopisać do tego co TK nie dopisał, bo jest jasne,że białe jest białe i nie musiał, to co dla niego wygodne. mam przekonanie, że jest to celowa wojna nerwów, która skończy się jak burza w szklance wody i zaległości zostaną zwrócone. W perspektywie odszkodowań europejskich,które ida w tysiące euro, może jednak to sie bardziej dłużnikowi opłaci.
mam wyrok sadu apelacyjnego w krakowie z wznowieniem wypłaty emerytury od 1.10.2011 r i zwrotem kosztów postępowania z klauzulą prawomocności iwykonalności .Zobaczymy co zrobi \ZUS z odsetkami bo za 9 dni listopada 2012 tj . od ogłoszenia wyroku w TK wypłacił z odsetkami
Też jestem z Krakowa i w tym mc mam rozprawę w SA, kiedy naliczona emerytura. Mnie ZUS wypłacił emeryturę od 1. 12. 2012 bo niby nie miał podania z listopada bo jest z dokumentami w SA. Doniosłam kopie z ich potwierdzeniem ale wypłacili od 1 grudnia. Czekam na rozprawę- ja na emeryturę przeszłam w kwietniu 2009 roku. Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.J.D.
Anonimowy 8 lutego 2013 13:02
Uprzejmie proszę o informację o dacie wydania wyroku - znajoma jest w identycznej sytuacji , ale bez odsetek. Czy jest możliwy jakiś kontakt z Panią (em)
w wyroku jest bez odsetek tylko przwrócenie emerytury co do odsetek to ma zając stanowisko ZUS ale za 10 dni listopada 2012 wypłacił z odsetkami zabaczymuy co z zaległymi od 1.10.2011 .
Anonimowy 8 lutego 2013 13:20
Też jestem zainteresowana, uprzejmie proszę o podanie, kiedy była rozprawa, jaki numer sprawy
gdyby nie wypłacili zaległych oznaczłoby to,że TK nie jest żadną władzą,Czasy państwo to ja dawno mineły,wybraliśmy reprezentantów do respektowania prawa, a nie uchwalania bubli
Właśnie mi przyszło do głowy, co by było gdyby TK zajął sie sprawą za powiedzmy 2 lata i też ten przepis uchylił.I za dwa lata zaczęliby wypłacać "bieżące" np. od 1kwietnia itp.
W każdym Sądzie dług spłaca się z chwilą zaistnienia długu, a nie z chwilą orzeczenia o zasądzeniu długu w dniu posiedzenia sądu i na dzień ogloszenia wyroku.Pokrętne argumenty w sprawie zaległych emerytur po prostu moga doprowadzić do rozpaczy i wykończenia emocjonalnego.Jeśli komuś się to przytrafi,który do tej pory funkcjonował normalnie, to czy należy sie odszkodowanie i gdzie sie zwrócić?
Krzysztof 8 lutego 2013 14:57
Kochani, czy Wy zaczniecie wreszcie myśleć racjonalnie i chodzić po ziemi a nie bujać w obłokach??????
Wyrok Trybunału jest taki jaki jest, pewnie sędzia Kotlinowski który jest głównym autorem tego, że przepisy zostały uznane za niekonstytucyjne, zdawał sobie sprawę , że w innej postaci wyrok by nie przeszedł. A PRZESZEDŁ GŁOSAMI 3:2. Mamy powznawiane bieżące, te zaległe też kiedyś wywalczymy, Czy Wy musicie mieć je już??? dziś???, za chwilę???
Czy wreszcie przestaniecie biadolić na blogu i wypisywać swoje żale , że nie jest tak, jakbyście chcieli i na razie tych zaległych nie ma???
Po co te rozważania że wyrok obowiązuje tak, albo tak, jesteśmy uzależnieni od władz, musimy czekać na oficjalne stanowisko, dopiero wtedy gdy je poznamy ustalimy taktykę jak o zaległe walczyć. po co w tej chwili przelewać z pustego w próżne, po co rozpaczać i niszczyć sobie nerwy, czy nie możemy poczekać jeszcze nawet miesiąc na to stanowisko władz?
Ma pan rację Panie Krzysztofie.Śledziłam posiedzenie TK i słyszałam tendencyjne pytania prezesa,który jawnie dążył do politycznego uwalenia wniosku.
Panie Krzysztofie Pana komentarz jest genialny z 14.57 !!!:)))
Staram sie uważnie czytać blog, ale czasem się poddaję. Ma Pan rację - nie wszystko naraz, tym bardziej ,że są to sprawy bardzo trudne.
Poczekajmy , przecież jeszcze trochę pozyjemy i wszystko odzyskamy :)))))
Anonimowy 8 lutego 2013 17:29
"Czekać" - to tak łatwo powiedzieć,
"czekać" - to takie trudne.
Anonimowy 8 lutego 2013 18:15
Panie Krzysztofie podpisuje sie Pan pod słowami prezesa ZUS,,, Jak prezes ZUS, czy rzecznik ministerstwa mówią, że większość opinii jest za tym żeby nie wypłacać, to nie chodzi o to żeby nie wypłacać w ogóle, tylko, ze nie ma tego robić ZUS, kto to ma robić na razie nie wiadomo ,,, W porządku ZUS tak mówi ale w decyzjach wznawiających pisze zupełnie inaczej,bawi się terminami. Dlaczego takim razie osobom które wnoszą do sądu , sąd nakazuje wypłatę przez ZUS i ZUS wypłaca.
Anonimowy 8 lutego 2013 18:23
Panie Krzysztofie Pana komentarz z 14.57 jest genialny bo Pan jest genialny chce tylko zapytać jeśli wolno do której grupy emerytów jest on skierowany? Wydaje mi się że raczej do tych którzy martwią się o zaległe a nie odwoływali się do sądu czyż nie tak?
Krzysztof 8 lutego 2013 21:14
Oczywiście, że głownie do tej grupy, która się nie odwoływała, bo ci co mają sprawy w sądach jakieś tam szanse na to, że sąd nakaże wypłatę od 1.10.2011 mają.
Ale nawet jak dostaną tą kasę to powinni grzecznie te zaległe umieścić na lokacie bankowej (najlepiej odnawialnej trzymiesięcznej) sprawdzać w sądzie czy ZUS wystąpił o wyrok z uzasadnieniem, a potem czy nie złożył kasacji. Jeśli ZUS o wyrok nie wystąpił kasę można wydawać, ale jak wystąpił i nie daj Boże złożył skargę kasacyjną, to lokaty nie ruszamy co najmniej rok do czasu rozpatrzenia kasacji przez SN.
Bo jeśliby nie daj Boże SN uznał kasacje to niestety pieniążki trzeba będzie zwrócić. Dlatego dla "sądowych" też oficjalne stanowisko jest ważne, i wierzcie naprawdę na razie można tylko czekać.
Anonimowy 9 lutego 2013 00:38
Szczerze gratuluję wszystkim, którzy już wygrali zaległe i czekam na kolejne dobre wieśći.Ja w dalszym ciągu czekam na decyzję odwieszającą (pieniądze przelane)Myślę,że i my(bez sądu)doczekamy się"sądnego dnia".Czekam jeszcze dość cierpliwie i we wszystkich doniesieniach szukam "jaskółki".Jeśli znajdę zaraz napiszę.Nadal pracuję
i czasu trochę mniej.Odwieszona\zawieszona\bez sądu -Malwina z Wrocławia
Pan Krzysztof ma rację,bez oficjalnego stanowiska władz nic nie mozna zrobić, Ukłony Anna
Xenefont o/Olsztyn 8 lutego 2013 19:02
...a mnie przyszło do głowy to,że po powrocie władz z Brukseli po dzisiejszym sukcesie i zakończeniu unijnych negocjacji budżetowych- >441mld zł dotacji dla Polski na lata 2014-2020, wreszcie zajmą się nami. Czekajmy więc nastawieni bojowo i uzbrojeni już w cierpliwość,jak żadna dotąd wykiwana inna grupa społeczna, na stanowisko tzw. praworządnych władz.Pozdrawiam
Podoba mi się tego rodzaju humor.
Anonimowy 8 lutego 2013 18:29
Tak sobie myślę, jak to jest?????
Wiemy na 100%, że wyrok TK dotyczy wznowienia. Jest OK
Tylko nie mogę dojść - zrozumieć, jaki zapis z wyroku, czy uzasadnienia stosuje Sąd, gdy wydaje pozytywny wyrok odnośnie wypłaty zaległej emerytury.
Niech ktoś nie pomyśli sobie, że piszę to z jakiejś zazdrości.
Uważam, że takich wyroków Sądowych powinno być jak najwięcej to wówczas wszyscy doczekamy się wypłaty zaległych.
Skoro sądy wydają pozytywne wyroki w sprawie zaległych i ZUS je wypłaca to powinien również wypłacać zaległe osobom bez sądów lub wydać im decyzje odmowne w sprawie wypłat a nie bawić się terminami.
Grażka 9 lutego 2013 09:28
Popieram anonimowego z godziny 18:54 i w nawiązaniu do wypowiedzi Pana Krzysztofa z godziny 21:14, osoby które w przeszłości się nie odwoływały to nie znaczy, że teraz tego nie zrobią w przypadku negatywnej decyzji wydanej przez ZUS w sprawie wypłaty zaległych.Uważam, że emerytów, którzy się w przeszłości nie odwoływali, nie można ich teraz ubezwłasnowolnić. A co, ZUS wydając odmowne decyzje dla tej grupy emerytów poda powód, odmowna dlatego że się nie odwoływali.
Anonimowy 9 lutego 2013 09:50
I mas szczerą nadzieje, że Pan Krzysztof też będzie im służył im pomocą.
Krzysztof 9 lutego 2013 12:30
Anonimowi z 18:29, 18:54 i pani Grażka
Sąd wydając postanowienie o uchyleniu decyzji ZUS z 2011 r. zawieszającej wypłatę, uchyla te decyzję, bo inaczej zrobić nie może, art 28 był niekonstytucyjny od chwili jego uchwalenia. Uchylając decyzję sąd orzeka że ZUS miał od 1.10.2011 obowiązek wypłaty świadczenia i to zasądza, ale jak wiemy na ogól bez odsetek. Robiąc to sąd dokonuje wykładni wyroku do na potrzeby rozstrzyganej sprawy,bo sąd ma takie uprawnienia, natomiast ZUS nie ma uprawnień do dokonywania wykładni wyroku, musi wyrok zamieszczony w Dzienniku n Ustaw po prostu wykonać, a tam nie ma ani słowa o zaległych.
18/;54
Jeśli wyrok wydaje sąd apelacyjny to jego wyrok jako sądu II-giej instancji jest prawomocny od chwili wydania i podlega wykonaniu, ZUS musi go wykonać, co najwyżej może złożyć kasacje, ale pieniądze wypłacić musi. W przypadku osoby, która nie ma prawomocnego wyroku sądu II-giej instancji ZUS nie jest do niczego przez nikogo zobowiązany i pieniędzy wypłacić nie zamierza. Nie na też żadnego obowiązku do wydawania odmownych decyzji administracyjnych i tego też nie robi, wysyła jedynie jako załącznik przy okazji decyzji wznawiającej informacje, że sprawa będzie rozpatrywana w późniejszym terminie. I nie można tu ZUS-owi zarzucić naruszania prawa.
ZUS nie będzie wydawał żadnych decyzji administracyjnych w sprawie zaległych emerytur bo nic go do tego nie zobowiązuje. Tak więc nie ma co liczyć na odwołania od decyzji do sądu pracy. Kochani przecież w ZUS też pracują nie najgorsi prawnicy, nie będą sobie pętli zakładać na szyje. Nie ma przepisu który by zobowiązywał na dzień dzisiejszy ZUS do wypłaty zaległych świadczeń, niestety z wyroku TK to też nie wynika, wyrok odnosi się tylko do wypłaty bieżących co ZUS wykonuje, Sprawa naprawienia szkody powstałej w wyniku stosowania niekonstytucyjnego przepisu należy do ustawodawcy czyli parlamentu a nie do ZUS-u. Nasze zaklęcia tu nic nie zdziałają
Anonimowy 9 lutego 2013 12:52
Osobom, które są już na emeryturach a złożyły wnioski o wypłatę świadczeń od 1.10.2011 do emerytury Zus wysyłał zawiadomienia o wszczęciu postepowania w sprawie zawieszonej emerytury od 1.10.2011. ….Decyzja w sprawie wyrównania zostanie wydana w terminie późniejszym.
Tak mi się wydaje ,że jednak Zus wyda decyzję tak czy siak od której będzie się można odwołać. Może jestem w błędzie e – to proszę mnie poprawić.
Krzysztof 9 lutego 2013 13:37
Czy naprawdę jest sens się spierać o słowa? czy ZUS informuje, że "decyzja zostanie wydana w terminie późniejszym" czy "sprawa zostanie załatwiona w późniejszym terminie" ? Jakie to ma znaczenie? I w jednym i w drugim przypadku mamy do czynienia ze znaną nam z okresu "słusznie minionego" spychotechniką? Osobiście nie wierzę, ze ZUS będzie przed oficjalnym stanowiskiem ministerstwa wydawał jakiekolwiek decyzje w sprawie zawieszonych świadczeń że będzie się pakował w odwołania do sądu pracy. Dlatego skończmy na razie dywagacje na ten temat
Grażka 9 lutego 2013 15:30
Zawieszenie emerytury od 1 października 2011 r. w moim przpadku nastąpiło pismem i to wysłane listem zwykłym a nie decyzją administracyjną. Rozumując była to decyzja o zawieszeniu emerytury mimo,decyzją nazwana nie była. W przypadku odmowy wypłaty zawieszonych emerytur pismem, czy to nie będzie decyzja. Będzie tylko z tą różnicą że dokument nie będzie miał napisane, że jest to decyzja.
Teorie spiskowe, sianie fermentu komu na tym zależy, mamy 2 strony -zawieszonych emerytów chcących odzyskać należne im emerytury zgodnie z postanowieniem TK oraz Rząd, Posłów, Senatorów, ZUS (kierownictwo), RCL którzy w dalszym ciągu bronią swoich decyzji znamy przecież te pokrętne wielostronicowe wyjaśnienia, że wszystko jest zgodne z prawem. Walczymy o swoje w sądach (zaległe), ponieważ większość z nas niestety nie może znaleźć sie w zawiłych przepisach prawnych pomoc ze strony Pana Krzysztofa, Mariana, prawników jest nam niezbędna.
Trzeba starać się przewidzieć wszystkie możliwe sytuacje, nawet te najbardziej dla nas niekorzystne.
Do Grażyny,
To jednak nie bywało tylko niewinne pismo (informacja). Proszę jeszcze raz zerknąć w swoje "papiery z ZUS" i myślę, że odnajdzie się jednak DECYZJA z datą z okolic 28 - 30 września 2011.
Krzysztof 9 lutego 2013 20:24
No to po "MAGISTRZE PRAWA" i "panu Łukaszu" od "wieku emerytalnego" mamy kolejnych objawionych kaznodziejów, tyle, ze ci nawet swoich imion się wstydzą, Anonimowi. Oczywiście można snuć teorie spiskowe,bo coś nie jest tak jak się nam wydaje, jak byśmy chcieli by było. Marian, Adminka i ja, no może jeszcze Marszałek Senatu Karczewski no i oczywiście mecenas Karolina Miara i mecenas Giedrojć to na pewno agenci ZUS. Cóż Anonimowi z 13:35 i z 14:24 proszków na to co Wam jest, jeszcze nikt nie wynalazł. Bardzo mi Was szkoda
Czy Wy naprawdę myślicie, że ktokolwiek z ZUS, MPiPS czy wyżej czyli z Rządu i Sejmu interesuje się blogiem emerytów? Takie macie o Sobie wysokie mniemanie? Ja nie mam żadnych złudzeń, dla ww. urzędów nic nie znaczymy, nikt z nich się nami nie przejmuje, nikt się z nami nie liczy, jesteśmy dla władzy nieistotni, oni to totalnie olewają, miedzy innymi dlatego dotąd nie ma stanowiska w sprawie zaległych. Będą się starali do minimum ograniczyć koszty jakie są związane z wyrokiem Trybunału, niech sobie emeryci składają apelacje, kasacje skargi do Strasburga, nawet jak niektórzy coś wywalczą to po jakim czasie, po kilku latach, to już u władzy będzie inna opcja polityczna i niech ona się martwi. Skąd u Was ta mania wielkości?
Inka 9 lutego 2013 22:06
Czytam blog dość długo jeżeli ktoś uważa ze pan Krzysztof zle doradza to nie czytać, tu nie ma obowiązku kierowac się swoją mądrością i przestać wprowadzać zamęt tym co sie wzajemnie wspieraja .
To przeczytaj sobie uzasadnienie wyroku syg.akt III AUa 1135/12 SA Warszawa z dn.19.12.2012.
Anonimowy 8 lutego 2013 19:06
http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/154500000001521_III_AUa_001135_2012_Uz_2012-12-19_001
Zofia z Bydgoszczy 8 lutego 2013 22:49
Boże, Ty widzisz i nie grzmisz - chyba wszyscy z nas zapoznali się z tym uzasadnieniem - poczytajmy, poszperajmy i nie zajmujmy głowy - sami też interesujmy się swoimi sprawami.
Anonimowy 9 lutego 2013 14:45
Zaraz..zaraz,ja czegoś nie rozumiem P.Krzysztofie, musi się odnieść ZUS do np. mojego
wniosku w spr. zaległego świadczenia emerytalne-
go, musi!!! Jasne!!?? Wniosek o zaległe nie został do końca załatwiony zgodnie z kpa.Czegoś
tu nie rozumiem!Baska z pozdrowieniami
Anonimowy 9 lutego 2013 15:23
Moim zdaniem - jeżeli był wniosek, to musi być decyzja: alba zgodna z żądaniem, albo odmawiająca żądaniu, albo umarzająca postępowanie administracyjne gdyby z jakichkolwiek przyczyn stało się ono bezprzedmiotowe.
Krzysztof 9 lutego 2013 20:37
O Boże, jaki wniosek?, w naszym mniemaniu wniosek, ale czegoś takiego jak "wniosek o wypłatę zaległych świadczeń" nie występuje w ustawie emerytalnej, dla ZUS to nie jest wniosek w trybie kpa, składaliśmy wnioski o wznowienie postępowania w trybie art 145 kpa to były "wnioski", a w sprawie zaległych świadczeń to jest nasze zapytanie a nie wniosek i tu ZUS do niczego nie jest zobowiązany a już najmniej do wydawania w tej sprawie decyzji administracyjnej. Jedyne na co ZUS musiałby odpowiedzieć to pozew złożony do sądu o zapłatę zaległych i to wtedy gdyby sąd nasz pozew przyjął i zobowiązał ZUS by na ten pozew odpowiedział. Przestańmy zaklinać rzeczywistość.
Anonimowy 9 lutego 2013 22:05
,,decyzja w sprawie wyrównania zaległych będzie wydana w terminie późniejszym,, dokładnie pisze ,,dezyzja,,i to jest rzeczywistość a nie jej zaklinanie
Anonimowy 11 lutego 2013 11:17
Panie Krzysztofie, wydaje się, że myli się Pan w poście powyżej. Pismo, w którym domagamy się wypłaty bieżącej emerytury i zaległych świadczeń powinno być traktowane (niezależnie od nomenklatury-bo nie ona decyduje, tylko treść pisma)jako wniosek o wznowienie postępowania administracyjnego w trybie przepisu art. 145 a kpa.
A czego Ty anonimie z 9.02.2013 godz.14,24 szukasz na blogu?To Ty siejesz zadymę wśród blogowiczów.Jak jesteś tak dobrze zorientowany w sprawie, to dlaczego nie napiszesz ,,najważniejszych faktów"których jak piszesz nie napisał p. Krzysztof.Myślę że przemawia przez Ciebie zazdrość a zarazem złośliwość.
Dla p. Krzysztofa życzę dużo cierpliwości,spokoju oraz zdrowia.Ignorujmy takie wpisy jak ten z 14,24.
Ja również życzę Panu Krzysztofowi dużo cierpliwości i spokoju w spełnianiu jego misji na blogu i wspieraniu emerytów również tych nieodwołujących się do sądu.
Szanowni pracujący emeryci !
Śledźcie jutrzejszą prasę, powinien pojawić się komunikat o nowej kwocie bazowej, która będzie obowiązywać od 1 marca b.r. i przeciętnym wynagrodzeniu w 2012 r.
Dane te są nam niezbędne do przeliczenia emerytury ze wskazaniem dochodów z nowej "dziesiątki lub 20-tki" lat,
o ile oczywiście nasz wskaźnik wysokości podstawy wymiaru (WWPW) będzie wyższy od poprzedniego.
Oczywiście nie jutrzejszą prasę, tylko poniedziałkową.
W poniedziałek o godzinie 14.00 na stronie internetowej - obwieszczenia prezesa GUS.
Anonimowy 9 lutego 2013 18:53
Mam pytanie do M
Jestem pracującym emerytem, na razie bez pieniędzy ZUS z wygraną sprawą ale jeszcze bez uzasadnienia wyroku.
Ile razy można przeliczać emeryturę z nową kwotą bazową, od marca na emeryturze powszechnej jestem od lipca 2010.
Skoro pracujesz, możesz to robić co roku w marcu, ale warunek - WWPW (wynikający ze stosunku procentowego Twoich zarobków do średniej krajowej) musi być wyższy od zastosowanego przy ostatnim obliczeniu wysokości Twojej emerytury. Przypuszczam, że przeliczałaś emeryturę w marcu 2011 r. i 2012 r.
Anonimowy 9 lutego 2013 20:11
Jeśli Pani Grażynka będzie pobierała, jak pisze, powszechną emeryturę, to marzec, Rp-7 i kwoty bazowe nie mają tu żadnego zastosowania. W przypadku powszechnych emerytur u osób ur. od 1949 r. wzwyż dolicza się uskładane składki i kapitał po zakończeniu roku kalendarzowego i to w dowolnym dla siebie momencie ale niestety tylko raz w roku (lub po zakończeniu pracy).
chyba, że P. Grażynka tylko pisze i myśli "powszechna", ale jest dalej na wcześniejszej z ukończonym wiekiem, a to są dwie różne sprawy, różne emerytury i różne przeliczenia
w przypadku tzw. powszechnych emerytur u ur. po 1948 r. co roku dolicza się uskładane składki (już bez kapitału początkowego oczywiście, bo on już siedzi w kwocie emerytury - przepraszam za błąd!) po zakończeniu roku kalendarzowego i te dodatkowe składki dzielone przez coraz to mniejszą, z roku na rok, liczbę miesięcy życia dodaje się do dotychczasowej emerytury
Anonimowy 9 lutego 2013 20:40
Rozumiem, że w tym nowym sposobie obliczania (z kapitałem początkowym) wysokość wzrostu emerytury zależy bezpośrednio od wysokości potrąconej składki, a ta z kolei zależy od wysokości zarobków. To ile trzebaby zarabiać, by wzrost emerytury był znaczący,np. parę setek?
Wiem, że to indywidualna sprawa, proszę potrakrować to pytanie jako "jęknięcie".
Ja przeliczam emeryturę co roku na starych zasadach (rocznik przed 1948 r.) i narazie na tym dość dobrze wychodzę.
Anonimowy 9 lutego 2013 21:39
Pan niestety musi dobrze wychodzić na swoim, bo nie ma innego wyjścia :) - nowego sposobu wymienionego wyżej nigdy u Pana nie będzie, mimo odprowadzanych składek
ale tok rozumowania, jak działa mechanizm liczenia, jest bardzo dobry. Osoba odchodząca na emeryturę według nowych zasad w wieku 60 lat żyje - przyjmując dane GUS, które mają do "nowych" emerytur zastosowanie - średnio 254,8 m-cy. Co roku od kwietnia podawane są nowe dane.
Załóżmy, że od 1.04.2013 r. średni wiek życia się nie zmieni (albo o przeliczenie złoży on przed tą zmianą), to od ubiegłego przeliczenia do tego nowego ubyło mu z przyszłego życia 10 m-cy. Każde zatem wypracowane 244,8 zł składki da podwyżkę emerytury o 1 zł miesięcznie. Jeśli emeryt zarabiający ponad 4000 zł brutto m-cznie odprowadzi w całym roku składkę ok. 10000 zł (+ waloryzacje tych składek w ciągu roku) to po podzieleniu przez 244,8 m-cy da to podwyżkę emerytury o ok 50 zł m-cznie.
Dla jednego to dużo a dla innego mało, ale wpływ mają przy tych emeryturach jego zarobki a nie kwota bazowa - zarobki, waloryzacja składek i średnie trwanie życia.
Pan to wie pewnie, ale piszę, bo może ktoś chciałby też to wiedzieć.
wyżej winno być "ubyło np. 10 miesięcy (jeśli po 10 m-cach od poprzedniego wyliczenia złoży)" - ale przeliczenie może być i w innych odstępach (byle nie częściej niż raz w roku) i wtedy ubywa naturalnie inna liczba m-cy
to tak gwoli ścisłości dla podanego przykladu
Anonimowy 9 lutego 2013 21:52
W związku z podanym wyliczeniem mam pytanie . Czy w kwocie 50 zł jest uwzględniona jest waloryzacja kapitału początkowego ? jeżeli nie, to należałoby ją doliczyć.
Anonimowy 9 lutego 2013 22:00
Dziękuję ZK !
Znowu się czegoś nowego dowiedziałem, mimo że żyję i pracuję już tyle lat.
Dobrze "poruszam się" w starym (mnie dotyczącym) sposobie przeliczania, "nowym" sposobem nie interesowałem się, ale dobrze jest wiedzieć coś więcej.
Anonimowy 9 lutego 2013 22:06
Kapitał początkowy waloryzuje się w momencie przyznawania emerytury i tamte składki od 1.01.99 r. również - tylko do momentu jej przyznawania. Potem waloryzuje się już tylko kwotę brutto emerytury a nie jej poszczególne j.w. składniki.
Do przeliczenia emerytur za dodatkową pracę nie waloryzuje się wszystkiego od nowa (tj. i kapitału i składek zwaloryzowanych już do momentu przyznawania emerytury) i nie dzieli przez nową liczbę m-cy życia a tylko te "dopracowane" i odłożone dodatkowe składki dolicza się do zwaloryzowanej emerytury.
Anonimowy 9 lutego 2013 22:17
dopisek: ... a tylko te "dopracowane" i odłożone dodatkowe składki (oczywiście po podzieleniu przez nową liczbę miesięcy życia) dolicza się do tej zwaloryzowanej emerytury
czasem przy pisaniu coś umknie, ale się staram szybko dopisywać, bo wiem jak ważne są tu te wszystkie szczegóły, których jeśli brak, to robi się tu czasem na blogu wiele zamieszania
Według tego myślenia wynika, moja obecna wcześniejsza emerytura niższa o 12.00 zł, za 2 lata będzie wyższa od obecnie naliczonej kapitałowej.
Oprócz 50 zł za staż należy również doliczyć kwotę z tytułu waloryzacji emerytury.
może się tak zdarzyć, jak P. k piszesz, że nowa niebawem (np. po marcu i przeliczeniu wcześniejszej) okaże się wyższa, ale
1) zawsze można będzie teraz wybierać emeryturę korzystniejszą na dany moment przeliczania i pobierać ją sobie jako wyższą
2) z przeliczeniem za dodatkowe składki według nowego systemu, można się nie spieszyć i nie składać od razu o wniosku przeliczenie "nowej" em. po zakończeniu pracy (oczywiście piszę tu o osobach ur. od 01.01.1949 r. wzwyż). Można je sobie np. kilka lat przetrzymać na koncie, pobierając starą wyższą, i poczekać aż te dodatkowe składki zwaloryzują się na tyle, że emerytura według nowego systemu przewyższy tę starą wcześniejszą, bo i m-cy życia przy opóźnionym przeliczeniu "nowej" z tej dodatkowej części składek będzie ubywało a i wcześniejsza po zakończeniu pracy nie będzie tak już rosła, bo nie będzie bez końca przeliczana od nowej kwoty bazowej - zostanie tylko jej coroczna waloryzacja (ale i ta nowa nie pobierana też nie będzie jej pozbawiona za ten cały okres niepobierania).
Ps. te 50 zł, to jest tylko przybliżona wartość zastosowana do unaocznienia przykładu, ale można ją sobie u każdego wyliczyć co roku nawet w domu dość dokładnie. Parametry i % waloryzacji składek oraz średnie m-ce życia są podawane cyklicznie do publicznej wiadomości.
Ta kwota składki nie konsumowana przeliczeniem, która dałaby dziś np. podwyżkę "nowej" emerytury o te przybliżone 50 zł (wyliczone dla potrzeb przykładu dla zarabiających trochę ponad 4 tyś. zł brutto), za dwa, trzy lata da inną kwotę i może wówczas warto o to jej dodanie wystąpić, mając na uwadze fakt, że ta niższa niebawem (dla przykładu u P. k.) nowa emerytura (nawet przez kilka lat nie pobierana) także przejdzie przysługujący jej proces corocznej waloryzacji aż do momentu wznowienia jej wypłaty.
Anonimowy 10 lutego 2013 00:08
warto pamiętać wciąż o tym, że będąc "posiadaczem" 2 emerytur ma się i tak nadal prawo do przeliczania tej wcześniejszej po zakończeniu każdego kwartału pracy, mimo iż w tym czasie do nowej doliczyć można zwaloryzowane składki/średnie trwanie życia dopiero po zakończeniu kolejnych kalendarzowych lat i nawet jeśli na dany moment ta nowa jest akurat wyższa
Anonimowy 10 lutego 2013 01:17
Moje powyższe posty o "przebieraniu" w emeryturach nie mają zastosowania u ur. po 1948 r. a pobierających emerytury za pracę w szczególnych warunkach.
Anonimowy 9 lutego 2013 19:30
Coś mi się wydaje, że w soboty i w niedziele jest na blogu trochę nudnawo. Ale za to w poniedziałek, to - ho ho, nowe rozprawy w różnych sądach (męskich, żeńskich i nijakich), kto ma Rp-7 za 2012 r. będzie mógł obliczyć jak to "gigantycznie wzrośnie" mu emerytura.
Uśmiechnijcie się, będzie lepiej !
Anonimowy 9 lutego 2013 20:05
do Nijakiej M
,,Nawet głupiec ,gdy milczy ,będzie poczytywany za mędrca,,
Anonimowy 9 lutego 2013 22:13
Anonimowy 9 lutego 2013 22:38
Do Anonimowego z 22:06 (Z.K)
Kapitał waloryzuje się, co kwartał
Dam przykład z mojej waloryzacji od 1.01.2013 nie pracuję:
W Iv 2012 – wynosiła 1757,71
W XII 2012 – wynosiła 1946,29
różnica – 188,58 zł
Anonimowy 10 lutego 2013 01:00
wyliczając emeryturę przyjmuje się od 1999 r. do waloryzacji swojego kapitału i składek ogłoszone procenty waloryzacji rocznych a tylko dodatkowo ostatni niepełny rok są to waloryzacje kwartalne w zależności od kwartału, w którym się wniosek o emeryturę złożyło (np. na koniec nie ostatniego ale przedostatniego kwartału do tyłu sprzed kwartału z wyliczania własnej emerytury). Na tym koniec waloryzacji kapitału - emerytura wyliczona.
Potem - po jej przyznaniu - waloryzuje się już tylko samą kwotę emerytury (taj, jak emerytury ze starego systemu) + po "nowemu" zaksięgowane na koncie z tytułu dodatkowej pracy składki. Dlatego później, przy przeliczaniu emerytury za dodatkową pracę, w wysokości emerytury nie ma już tak wysokich skoków, jakie byłyby przy czekaniu z przyznaniem emerytury po raz pierwszy na kolejny rok lub np. kilka lat
na waloryzacji kapitału różnice roczne są naprawdę duże z uwagi na waloryzację wysokich kwot nawet o niski procent
moje wcześniejsze wypowiedzi i wyliczenia odnosiły się do emerytur już przyznanych i wyliczonych z zakończoną waloryzacją a tylko podwyższanych po roku uzbieranych składek z tytułu pracy na emeryturze
czy piszemy o tym samym?
Anonimowy 10 lutego 2013 02:05
wracając do moich wcześniejszych wpisów, już chyba widzę gdzie się pojawiła nieścisłość i bardzo dziękuję za zwrócenie mi na nią uwagi
przedmówca napisał "kapitał waloryzuje się co kwartał"
i moje: Kapitał początkowy waloryzuje się w momencie przyznawania emerytury i tamte składki od 1.01.99 r. również - tylko do momentu jej przyznawania
rzeczywiście naliczony do 1998 r. kapitał leżący na indywidualnym koncie jest waloryzowany nie czekając na moment liczenia emerytury - stąd pisma z ZUS z konkretnymi kwotami dla osób jeszcze długo przed emeryturą
poprawiam już swój początek na prawidłowy "Kapitał początkowy waloryzuje się do momentu (można było też napisać na moment) przyznawania emerytury ..." bo o to mi w moim poście chodziło, a wyszedł z tego niepotrzebny błąd
jeszcze raz dziękuję za wnikliwość i czujność
Anonimowy 10 lutego 2013 02:21
a słowo "moment" to też nieprecyzyjne słowo (wyżej jest szczegółowiej "na koniec nie ostatniego ale przedostatniego.. itd.") - a najdokładniej jest w ustawie emerytalnej art. 25a :)
Anonimowy 10 lutego 2013 11:56
... i tu też pytanko - waloryzuje się do momentu przyznania emerytury kapitałowej czy do momentu jej pobierania ?
Oczywiście Panie Krzysztofie że jest, bo ZUS musi wydać decyzję, a na marginesie proszę poczytać komentarze do wym. przez Pana art. kpa Pozdrawiam Myślący
Krystyna 2008 9 lutego 2013 23:07
DO 13,35; 14,24; 19,07; 20,36 i pozostałych Anonimowych
proszę NIE OBRAŻAĆ Pana Krzysztofa!!!!!!
Bo gdyby nie POMOC Panów Krzysztofa, Mariana oraz Adminki i ich BARDZO cennych porad na blogu ciężko by było przez to wszystko przebrnąć.
Za każdym razem kiedy miałam wątpliwości i zadałam pytanie na blogu czy na meila to uzyskałam pozytywną odpowiedź.
Panie Krzysztofie jestem bardzo wdzięczna za każdorazową pomoc. I serdecznie pozdrawiam. Krystyna
Anonimowy 9 lutego 2013 23:52
Nadal pracuję, w kwietniu kończę 60 lat.Od czerwca należy mi się emer. bez potr.do tej pory od przejścia na em. przepracow.43 m-e.
w marcu chcę złożyć rp-7 za te m-ce.Jaki złożyć w ZUS wniosek w czerwcu? Agata poznan
nie można ciagac tego w nieskończoność,musi zapaść decyzja anna
Maria 11 lutego 2013 13:09
proszę nadal zostać z nami, Pana pomoc jest nam niezbędna, A TEGO ANONIMA działającego wg. zasady "dziel i rządź" I G N O R U J MY.
Anonimowy 15 czerwca 2014 19:38
Dlaczego system emerytalny jest tak chaotyczny, zawiły , niezrozumiały . Departament Rent i Emerytur posiada ludzi kompetentnych?, znających się na sprawach pracowniczych , żeby później obliczyć im emerytury?
Nie można prosto i jasno zmienić system emerytalny?. Wy Państwo się sami w tym gubicie . ( Bo ten urodził się w 1949 roku to ma 200zł. więcej
dodane do emerytury , a ten co urodził się w 1947 r. to już tego nie ma. ) Proszę mi nie mówić, że rocznik z1949 r. nie był na zasiłku przedemerytalnym, bo był , ja z nimi pracowałam. Ustawa z 1999 r. jest bardzo niejasna i dokąd ona prowadzi?. Ustawa Emerytalna i nie tylko ta, każda, powinna być przejrzysta i zrozumiała dla każdego obywatela jesteśmy w Państwie Demokratycznym i obywatelskim. Zmartwiona obywatelka.