Source: http://przedawnieniedlugu.pl/tag/przedawnienie/
Timestamp: 2018-04-23 07:15:40+00:00
Document Index: 87432442

Matched Legal Cases: ['art. 1171', 'art. 118', 'art. 43', 'art. 43', 'art. 43', 'art. 77']

Opublikowany 19/04/2018 w Dług/Nakaz Zapłaty/Przedawnienie przez Pledziewicz Magdalena
To, kiedy dług ulega przedawnieniu jest zależne od jego rodzaju i od tego, czy wierzycielem jest przedsiębiorca, czy osoba fizyczna. Do najczęstszych terminów przedawnienia należy przedawnienie kredytu i pożyczki, które wynosi 3 lata od dnia płatności. Jeśli w tym okresie wierzyciel nie złożył w sądzie pozwu albo jeśli nie podpisaliście ugody – dług uległ przedawnieniu.
I co teraz czyli skutki przedawnienia
Jeśli dług uległ przedawnieniu, to dłużnik ma prawo odmówić zapłaty. I to tyle. Oznacza to, że dług dalej istnieje i jeśli go spłacimy, to nie będziemy mogli żądać zwrotu. W języku prawniczym mówi się, że taki dług jest długiem naturalnym czyli istnieje ale dłużnik może go spłacić jedynie dobrowolnie. Więcej na ten temat dowiesz się z tego wpisu „Dług Naturalny”
Wierzyciel może złożyć pozew nawet jeśli dług się przedawnił
Przedawnienie długu nie gwarantuje nam, że wierzyciel nie złoży pozwu o jego zapłatę. Przeciwnie – w ostatnich latach obserwujemy masowe dochodzenie przed sądami bardzo starych długów.
Niestety sąd nie bierze przedawnienia pod uwagę z urzędu i, mimo hucznych zapowiedzi rządu – nie będzie tak również po nowelizacji przepisów o przedawnieniu, o czym szerzej tutaj – „Przedawnienia z urzędu nie będzie”. Dlatego, jeśli otrzymasz pozew z sądu i podejrzewasz, że dług może być przedawniony, to koniecznie musisz zająć stanowisko – napisać sprzeciw od nakazu zapłaty albo odpowiedź na pozew w zależności czy sąd doręczył nakaz zapłaty z pozwem czy wyznaczył termin rozprawy. W piśmie tym musisz podnieść, że dług jest przedawniony i odmawiasz jego zapłaty.
Masz tylko 14 dni na złożenie sprzeciwu. Zgłoś się a przeanalizujemy Twoją sprawę bezpłatnie!
Wygrana w sądzie – co dalej?
Jeśli skutecznie podniesiemy zarzut przedawnienia, sąd oddali powództwo, co będzie oznaczać, że sprawę wygraliśmy. Co to zmieni? Sprawa będzie miała powagę rzeczy osądzonej i wierzyciel nie będzie mógł już nigdy dochodzić jej przed sądem.
Od tej chwili wierzyciel będzie mógł liczyć już tylko na dobrowolną spłatę przez dłużnika. Jest to pokusa dla wielu wierzycieli, którzy nawet po prawomocnie rozstrzygniętej sprawie nadal wysyłają wezwania do zapłaty i dzwonią do swoich dłużników. Jeśli takie działania są szczególnie uciążliwe mogą przybrać postać nękania. Daje to dłużnikowi dodatkowe prawne możliwości obrony, o czym napiszę już niebawem.
Opublikowany 22/01/2018 w Antywindykacja/Przedawnienie przez Pledziewicz Magdalena
Na samym początku 2018 roku ukazał się nowy projekt zmian w przepisach o przedawnieniu. Podobnie, jak ostatni, wprowadza on tzw. klauzulę generalną, zgodnie z którą sąd, według własnego uznania, będzie mógł w każdej sprawie nie uwzględnić zarzutu przedawnienia, jeśli stwierdzi, że w danej sprawie powołanie się na przedawnienie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Jest to istotna i najgorsza dla dłużników zmiana. Projektowany art. 1171 kodeksu cywilnego ma brzmieć następująco:
1 W wyjątkowych wypadkach sąd może, po rozważeniu interesów obu stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności.
2 Korzystając z uprawnienia, o którym mowa w § 1, sąd powinien rozważyć w szczególności:
długość okresu od terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia;
charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczeń.
Oznacza to, że nawet jeśli w danej sprawie dojdzie do przedawnienia, to sąd nie będzie miał, jak jest obecne – obowiązku jego uwzględnienia. Sędzia będzie miał prawo stwierdzić, że jego zdaniem bliżej nieokreślone zasady słuszności przemawiają za tym, aby pozwany jednak spłacił swój dług. Omawiana norma jest tzw. klauzulą generalną, czyli nie określa dokładnie jakimi kryteriami ma się kierować sąd, który ją stosuje. To oczywiście zawsze pozostawia składowi orzekającemu wielkie pole manewru. Dla stabilności systemu prawnego zaleca się wprowadzanie jak najmniejszej ilości podobnych klauzul. Tutaj jednak ustawodawca zdecydował się taką zastosować. Powoduje to, że instytucja przedawnienia w praktyce może być wręcz pomijana przez sądy.
Opublikowany 21/12/2017 w Nasze Wyroki przez Pledziewicz Dominik
Sąd Okręgowy w Warszawie po rozpatrzeniu sprawy wydaje korzystny wyrok dla konsumenta. Uchyla wyrok o zapłatę na kwotę 325 748,60 zł. Po dwóch latach walki udało się udowodnić, że dług jest przedawniony.
Fundusz Inwestycyjny w zeszłym roku złożył pozew przeciwko konsumentowi i dostał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Napisano sprzeciw od nakazu
Opublikowany 11/08/2017 w Dług/Nakaz Zapłaty/Przedawnienie przez Pledziewicz Dominik
Opublikowany 11/08/2017 w Dług/Nakaz Zapłaty/Przedawnienie przez Magdalena Sylwestrzak - radca prawny
Postawione wyżej pytanie zrodziło się na kanwie historii jednej z wielu spraw, przedmiotem których są roszczenia nabywców wierzytelności z tytułu umów pożyczek, kredytów i innych, lawinowo wręcz kierowane do sądów powszechnych w całej Polsce.
Kiedy jedna z naszych Klientek zwróciła się jakiś czas temu po pomoc prawną, jej sprawa wydawała się być dość prosta i oczywista wobec skutecznego upływu trzyletniego terminu przedawnienia roszczenia, dochodzonego pozwem.
Od wydanego w sprawie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym w terminie został złożony sprzeciw, w którym zakwestionowane zostały wszystkie twierdzenia powoda i podniesiony zarzut przedawnienia, co zwykle skutkuje cofnięciem pozwu przez powoda bądź niejako „zmusza” przeciwnika procesowego do złożenia pisma procesowego dla poparcia i dodatkowego uargumentowania jego stanowiska w celu uzyskania korzystnego rozstrzygnięcia ze strony Sądu rozpoznającego sprawę.
W omawianych okolicznościach faktycznych i prawnych stało się podobnie, z tą tylko różnicą, iż dla uzasadnienia dochodzonego przez siebie roszczenia powód powołał się na fakt zawarcia przez pozwaną na etapie przed sądowym ugody, co do zasady prowadzi zwykle do przerwania biegu terminu przedawnienia danego roszczenia.
Tym niemniej, w analizowanym przypadku tak się nie stało, a to za sprawą postanowienia, zgodnie z którym
„Ugoda zostanie zawarta pod warunkiem podpisania przez Dłużnika i odesłania jednego egzemplarza Ugody listem poleconym lub doręczenia osobiście w terminie 5 dni od jej otrzymania na adres (…).”.
Nasza Klientka złożyła swój podpis pod treścią ugody, jednakże celowo odesłała go na wskazany adres po upływie powołanego powyżej terminu, mając na celu jedynie wywołanie skutku w postaci zaprzestania działań windykacyjnych ze strony wierzyciela, co w istocie prowadzi do wniosku, iż do zawarcia ugody między Stronami w rzeczywistości nie doszło.
Wniosek płynący z przytoczonej historii winien być taki, że nie zawsze fakt podpisania ugody z wierzycielem na etapie przedsądowym definitywnie wyklucza możliwość podjęcia skutecznej obrony w toku postępowania sądowego, jednakże wszystko zależy od konkretnych okoliczności sprawy i treści samej ugody.
Z tych też względów Nasi Drodzy Czytelnicy czytajcie i analizujcie dokładnie treść dokumentów, kierowanych do Was przez wierzycieli w toku działań windykacyjnych, zanim złożycie na nich swoje własnoręczne podpisy, a w razie wątpliwości zwróćcie się o profesjonalną pomoc prawną w tym zakresie.
Przedawnienia „z urzędu” nie będzie – analiza projektu zmian w przepisach
Opublikowany 10/07/2017 w Przedawnienie/Terminy przedawnienia przez Pledziewicz Magdalena
Kilka dni temu na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości ukazał się długo przez naszych Czytelników wyczekiwany projekt nowelizacji przepisów o instytucji przedawnienia. Resort, w lutym tego roku, hucznie zapowiadał wprowadzenie zasady, zgodnie z którą sądy byłyby w każdej sprawie zobligowane do badania z urzędu czy roszczenie uległo przedawnieniu, czy też nie. Po publikacji projektu widzimy, że na przedawnienie „z urzędu” nie ma co liczyć, a cały projekt raczej polepsza sytuację wierzycieli niż dłużników.
Skrócenie podstawowego terminu przedawnienia z 10 do 6 lat
Jest to istotna zmiana. Trzeba jednak pamiętać, że termin ten dotyczy roszczeń niezwiązanych z działalnością gospodarczą. W praktyce zmiana ta dotyczy roszczeń osób prywatnych. Może to być np. roszczenie o zwrot pożyczki udzielonej komuś z rodziny itp. Termin przedawnienia dla instytucji finansowych pozostaje bez zmian i wynosi 3 lata.
Skróceniu ulegnie również termin przedawnienia egzekucji już zapadłych wyroków i innych orzeczeń/ugód sądowych itp. Do tej pory, jeśli sąd wydał takie rozstrzygnięcie, przedawniało się ono po 10 latach od dnia uprawomocnienia. Teraz termin ten wyniesie lat 6. Jeżeli zatem sąd wyda nakaz zapłaty, a wierzyciel rozpocznie jego egzekucję komorniczą po upływie 6 lat – dłużnik będzie mógł wnieść stosowne powództwo i najprawdopodobniej sprawę wygra. Dlaczego tylko „najprawdopodobniej”? To bardzo ciekawe – czytaj dalej.
Wydłużenie terminów przedawnienia roszczeń w stosunku do banków i innych instytucji rynku finansowego
Tak, projekt zakłada wydłużenie terminu przedawnienia roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. To wszystko przez zmianę sposobu liczenia upływu terminu przedawnienia. Do tej pory termin liczony był zgodnie z ogólnymi regułami kodeksowymi i upływał w dniu kalendarzowym odpowiednim temu, którego rozpoczął swój bieg. Jeśli zatem termin przedawnienia rozpoczął się z dniem 5 stycznia 2010 r. to upływał z dniem 5 stycznia 2013 r.
Projekt zmian wprowadza jednak nową zasadę do art. 118 kodeksu cywilnego, a brzmi ona:
Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego (…)
Oznacza to, że jeśli termin przedawnienia liczony według starych zasad przypadnie, np. na styczeń 2018 r. to roszczenie przedawni się dopiero z końcem roku 2018. De facto oznacza to przedłużenie okresu przedawnienia dla przedsiębiorców (w tym banków, funduszy sekurytyzacyjnych, firm pożyczkowych itp.) nawet o rok.
Brak przedawnienia z urzędu
Największy zawód budzi jednak brak zapowiadanego wprowadzenia obowiązku badania przez sąd z urzędu tego, czy roszczenie uległo przedawnieniu, czy też nie. Ustawodawca w tym zakresie nieco polepszył sytuację konsumenta lecz w praktyce nie wywoła ona żadnych zmian w procesie masowego dochodzenia zapłaty wierzytelności przedawnionych.
Otóż projekt wprowadza do ustawy z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta przepis art. 43 a ust. 1, w którym czytamy:
Po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi (…)
i to jest dla dłużnika dobre ponieważ jeśli z pozwu albo innych akt sprawy będzie wynikać, że do przedawnienia doszło, to sąd powinien oddalić powództwo (dlaczego tylko „powinien”? – to bardzo ciekawe – czytaj dalej).
Brak jest jednak nowelizacji przepisów kodeksu postępowania cywilnego, które wprowadzałyby dla sądu obowiązek badania z urzędu czy do przedawnienia doszło, czy nie. Ponadto w uzasadnieniu projektu nowelizacji czytamy:
„Należy też zaznaczyć, że stosowanie przez sąd omawianej normy prawa materialnego (zawartej w projektowanym art. 43 a ust. 1), nie może być utożsamiane z prowadzeniem przez sąd „z urzędu” postępowania dowodowego w procesie cywilnym (…)”
Co to wszystko oznacza w praktyce? Ano to, że sąd będzie miał obowiązek oddalenia powództwa lecz tylko w przypadku, gdy z akt sprawy będzie wynikać, że roszczenie uległo już przedawnieniu. Pominięto fakt, że w 99% z pozwów kierowanych do sądów przez banki i fundusze sekurytyzacyjne upływ terminu przedawnienia nie wynika. Pozwy konstruowane są tak, że nie ujawniają dokładnej daty wymagalności roszczenia, co z kolei uniemożliwia obliczenie terminu przedawnienia. W takiej sytuacji to i tak na dłużniku będzie ciążył obowiązek udowodnienia, że do takiego przedawnienia doszło.
Podsumowując – jeśli z pozwu wprost nie będzie wynikać upływ terminu przedawnienia, a dłużnik nie złoży sprzeciwu albo nie odpowie na pozew, to przegra sprawę – sąd nie będzie zmuszał wierzyciela do udowodnienia, że do przedawnienia nie doszło.
Sąd będzie mógł uwzględnić roszczenie nawet mimo wykazania upływu terminu przedawnienia
Jest to istotna i najgorsza dla dłużników zmiana. Projektowany art. 43 b ustawy o prawach konsumenta ma brzmieć następująco:
W wyjątkowych wypadkach sąd może, po rozważeniu interesów obu stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Powinien przy tym rozważyć:
W jakich sprawach będziemy stosować nowe przepisy?
Co do zasady przepisy w nowym brzmieniu znajdą zastosowanie do roszczeń, które jeszcze nie będą przedawnione w chwili, gdy nowelizacja wejdzie w życie. Oznacza to, że nowe przepisy nie będą stosowane w przypadku już przedawnionych skupionych przez fundusze sekurytyzacyjne typu Ultimo, BEST, HOIST czy też KRUK. To dobra wiadomość, bo w tych wypadkach sąd nie będzie miał prawa nie uwzględnić zarzutu przedawnienia.
Jednocześnie przepis, zgodnie z którym, jeśli z pozwu będzie wynikać termin przedawnienia – sąd ma obowiązek oddalić roszczenie, znajdzie zastosowanie również do roszczeń już przedawnionych.
Opublikowany 12/04/2017 w Hipoteka/Kredyty/Przedawnienie przez Pledziewicz Dominik
Masz z różnych powodów niespłacony kredyt hipoteczny w banku? A może bank sprzedał już Twój dług do funduszu, który z kolei przeniósł hipotekę na siebie i teraz złożył w sądzie pozew o zapłatę? Zastanawiając się nad możliwością skorzystania z zarzutu przedawnienia pewnie natknąłeś się już na art. 77 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, który nie brzmi dla Ciebie obiecująco:
Przedawnienie wierzytelności zabezpieczonej hipoteką nie narusza uprawnienia wierzyciela hipotecznego do uzyskania zaspokojenia z nieruchomości obciążonej.
Bardzo łatwo wyciągnąć stąd wniosek, że w sprawie już nic nie da się zrobić ponieważ, jak to się powszechnie przyjmuje „wierzytelność zabezpieczona hipoteką nie ulega przedawnieniu”. Otóż nic bardziej błędnego. Wskazany przepis nie stanowi, że wierzytelność nie przedawnia się. Daje on wierzycielowi jedynie prawo do uzyskania zabezpieczenia Z NIERUCHOMOŚCI OBCIĄŻONEJ nawet jeśli doszło do przedawnienia zabezpieczonej wierzytelności.
Co to oznacza w praktyce? Otóż, jeśli otrzymasz nakaz zapłaty albo pozew z wezwaniem na rozprawę i nie podniesiesz zarzutu przedawnienia (zakładając oczywiście, że nie masz innych zastrzeżeń, np. co do samego istnienia długu albo jego wysokości), to odpowiadał będziesz za cały dług całym swoim majątkiem. Komornik będzie mógł zająć Twój rachunek bankowy, pensję, świadczenia z urzędu skarbowego i ZUS, ruchomości (np. samochód) no i oczywiście nieruchomości – zarówno tę, która stanowi zabezpieczenie spłaty kredytu, jak i wszystkie inne, których jesteś właścicielem.
Jeśli natomiast wierzytelność jest przedawniona i powołasz się na ten fakt przed sądem w sprzeciwie od nakazu zapłaty, odpowiedzi na pozew, czy też w toku postępowania – sąd ograniczy Twoją odpowiedzialność jedynie do nieruchomości, na której została ustanowiona hipoteka.
W wielu przypadkach będzie to niewielkie pocieszenie. Szczególnie wtedy, gdy dom czy mieszkanie jest właściwie jedynym Twoim majątkiem, z którego wierzyciel może się zaspokoić. Dla wielu jednak taki zapis w wyroku kończącym postępowanie będzie miał duże znaczenie, bo ocali od egzekucji ich pozostały majątek. Nierzadko jest też tak, że właścicielami nieruchomości jesteśmy tylko nominalnie i w rzeczywistości nie mamy już z nią zbyt wiele wspólnego. Wówczas takie ograniczenie de facto ratuje nasz majątek przed egzekucją komorniczą.
Opublikowany 26/03/2017 w Kredyty/Kredyty frankowe/Prawo Bankowe/Przedawnienie przez Pledziewicz Dominik
Jeden z funduszy inwestycyjnych kupił od Banku roszczenie wynikające z kredytu obrotowego w CHF. Następnie skierował pozew do Sądu Rejonowego