Source: http://czasopismo.legeartis.org/2017/02/konto-bankowe-na-slupa-odpowiedzialnosc-karna.html
Timestamp: 2017-08-22 20:41:08+00:00
Document Index: 37118397

Matched Legal Cases: ['art. 18', 'art. 269', 'art. 287', 'art. 294', 'art. 300', 'art. 45', 'art. 287']

Tags: art. 18 kk art. 269b kk art. 287 kk art. 294 kpk art. 300 kk art. 45 kk banki pomocnictwo
Zakładam że linia orzecznictwa w analogicznym procesie sądowym dot. zarejestrowanej karty SIM byłaby analogiczna? Przykładowo do przestępstwa ‚na wnuczka’.
Myślę, że byłby, gdyby był przepis podobny do art. 287 kk — lecz odnoszący się do kart SIM.
Oczywiście zakładam, że był to zwykły „słup”, nie „słup wtajemniczony”.
„podmienił zdefiniowanych odbiorców w rachunku spółki — i nieopatrznie przelane tam 24 tys. rozpłynęły się…” – nie rozumiem opisu tego procederu.
Tego proceder nie dopuścił się nasz „dzisiejszy” sprawca:
(…) został oskarżony o to, że w okresie od nieustalonego dnia nie później niż w dniu 06 czerwca 2013 roku w Banku (…) w zamiarze, aby n/n osoba pozyskała hasła do konta internetowego prowadzonego przez (…) S.A., a następnie dokonała zmiany bez upoważnienie istniejących numerów kont zdefiniowanych odbiorców na rachunku bankowym należącym do firmy (…) s.c., udostępnił jej swój rachunek bankowy (…) w celu przelania środków pieniężnych i osiągnięcia korzyści majątkowej w kwocie 24 244,78 zł na szkodę firmy (…) s.c., czym pomógł w dokonaniu czynu zabronionego
Sprawa „słupa” w miarę jasna.
Szkoda, że nikt nie pochylił się nad tym – jak ktoś podmienił rachunki odbiorców zdefiniowanych w SPÓŁCE???
Musiał ktoś się włamać na konto SPÓŁKI lub mieć do niego dostęp, bo posiadał loginy/hasła.
Czy SPÓŁKA podjęła jakieś kroki w celu wykrycia sprawcy, czy od razu po linii najmniejszego oporu, chciała kasę od „słupa”?
“nie wiedział o celu w jakim został poproszony o założenie konta”
– a skąd sąd to wie? Od tegoż słupa, bo pod przysięgą tak powiedział? Czy też najemca słupa zostawił takie oświadczenie?
Już widzę tłumaczenie: wysoki sądzie, wyłamałem drzwi do mieszkania, bo ten pan w masce powiedział mi, że to jego…
Zapewne sąd się pochyliłby kto podmienił — w sprawie przeciwko tamtemu oskarżonemu (gdyby nie to, że jest on N.N.). Spółka zapewne chciała wyciągnąć kasę od znanego sobie osobnika, a nie od osoby, której nie zna nawet ów nieszczęśnik.
Akurat słup — podobnie jak każdy oskarżony — może się po tysiąckroć zarzekać, że to była Twoja sprawka — i włos z głowy mu za to nie spadnie ;-)
Więc tak, „psiknęłam mu w nos dezodorantem, bo mi dali 90 złotych za udział w ukrytej kamerze, nie wiedziałem, że to trucizna w spreju”.
“się po tysiąckroć zarzekać”
Może, może, ale sędzia nie powinien być głupi…
To drugie jest faktycznie piękne, ale – Olgierdzie, wziąłbyś udział w czymś takim? Prawda, że nie :) Właśnie :)
Cóż, wiadomo, że sędzia nie musi bezkrytycznie wierzyć we wszystko co mówi oskarżony, jednak nie ma też zasady, że bezkrytycznie wierzy się we wszystko co mówi oskarżenie.
PS ta definicja raczej odpowiada jasnowidzowi. Sędzia to taki sam człowiek jak każdy inny, tyle, że ma profesję dość odmienną.
„Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.”
Jak z dowodów nie wynika, że wiedział, to założenie, że jednak wiedział byłoby nielegalne.
A chciał się dowiedzieć?
A musiał chcieć? Zresztą już słyszę tę rozmowę:
– Czy za pomocą tego konta będziecie robili jakieś wałki?
– Nie no, gdzie, to czysty, legalny biznes.
Zatem pytasz czy przestępstwem jest ów brak wiedzy lub dociekliwości.
Bo jeśli brak pytania ma powodować współ-odpowiedzialność za rzeczywiście popełnione przestępstwo, to zwróć uwagę, że raz będzie to skok na warzywniak a innym razem opłacenie kursu pilotażu Dżambodżeta celem dokonania ataku terrorystycznego.
Nie musiał. Ale w takim razie oznacza to, że kwestia ewentualnego przestępstwa nie miała dla niego znaczenia.
Olgierdzie, mam poszukać na forum prawnym pytania kogoś, co oznacza werbowanie ludzi do sprzedaży cudzego towaru z własnego konta na Allegro?
I odpowiedzi, że według wszelkiego prawdopodobieństwa zostanie z oszukanymi klientami, którym to ON będzie musiał zwrócić pieniądze.
Najprawdopodobniej miała o tyle, że je popełnił — zwróć uwagę, że „słup” został uznany winnym czynu, którego się dopuścił: zdaniem sądu musiał czuć, że chodzi o przestępstwo związane z rachunkiem, bo przecież nikt nie zakłada rachunków na cudze nazwisko.
Natomiast nie może odpowiadać dokładnie za to, co zrobił sprawca czynu, który użył „użyczonego” konta bankowego.
Ale chyba jest różnica między „dostałem polecenie wystawić rower” (ale kasę przelewać na cudzy rachunek, bo zakładam, że tak wygląda ten schemat — dlatego nigdy na Allegro nie płacę inaczej niż przez PayU, a już na pewno nie patrzę na aukcje pt. „proszę nie płacić przez PayU) a „dostałem pięć stówek za to, żebym założył rachunek i dał innemu do niego dostęp”.
Inaczej będzie wyglądała odpowiedzialność sprawcy jeśli owo konto posłuży do wyłudzenia dotacji na budowę rakiety kosmicznej, inaczej jeśli ukrywający się przed komornikiem będzie dostawał tam wypłatę — raczej nie powinien za to wszystko płacić „słup”?
No, nie chodzi żeby wszystko… Ale zaraz, a jak mamy sytuację w stylu Amber Gold (zakładając, że to atrapy), to dlaczego nie? Więc może jednak?
Po prostu – bycie słupem powinno być wyraźnie nieopłacalne.
No tak, jest super opłacalne: 8 miesięcy w zawiasach na 3 lata, musi oddać nieszczęsne 500 zł… Pewnie i tak mu nie zależy (bo to na bank jakiś żul), ale z perspektywy byle pracownika to się może skończyć nawet dyscyplinarką (nie mówiąc o konsekwencjach adnotacji w KRK).
“w zawiasach” – czyli bez odsiadki.
“z perspektywy byle pracownika”
Np. sędziego?
http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-brixen/autorytety-w-szkole-czesc-2
Nie ma przymusu zostania słupem, każdy to robi na własne ryzyko.
sędzia głupi pewnie nie jest bo zawsze wierzy po(mi)licjantom! Jak stajesz przed sądem i masz po drugiej stronie po(mi)licjanta to nie masz szans u sędziego…,
więc jak to jest z sędziami są głupi, głupsi, czy wygodni, leniwi, śmierdzące lenie?
Jak to jest z nimi?
Bo statystycznie ten zawód nie odbiega od innych w występujących w nim patologiach.
Statystycznie powinien odbiegać — mało jest zawodów, w których byłoby mniejsze sito…
Obecnie tak, sito jest gęstsze, ale wcześniej, no cóż, było jak było. Zbieżność nazwisk przypadkowa. Dzisiaj za to będzie gęste sito polityczne. Już się mówi o zebraniu przez Z „Z” Z 500 wakatów sędziowskich, poczekają jeszcze dłużej, jak rozgniotą KRS i będzie nowy narybek polityczny.
Z punktu widzenia arystokratycznego jest to sito najdrobniejsze — raz, że narybek od młodych lat napełniony etyką zawodową rokuje najlepiej, dwa, że byle kogo przecież się nie proteguje…
Z mlekiem matki przejmie też patologie.
Jak tatuś prowadził biznes, to znaczy, że synek sprawdzi się w biznesie.