Source: http://www.kodeksinternetowy.pl/prawo-nazwy-czasopisma-przyklad-secret-service/
Timestamp: 2019-06-20 19:25:55+00:00
Document Index: 537461

Matched Legal Cases: ['Art. 120', 'Art. 1', 'Art. 153', 'Art. 168', 'Art. 23', 'art. 23', 'Art. 36', 'art 169', 'art. 169', 'art. 169']

Home » Prawo autorskie » Prawo do nazwy czasopisma – przykład Secret Service
Opublikowane w dniu 25 Paź 2014 | 3 komentarzy
Ostatnio w sieci głośno było o spektakularnej akcji wskrzeszenia kultowego czasopisma o grach komputerowych z początku lat ’90 – Secret Service. Projekt był w znacznej mierze finansowany w ramach zbiórki pieniędzy w serwisie polakpotrafi.pl na której pobił wszelkie rekordy popularności gromadząc 284 110 zł przy podstawowym celu ustalonym na 93 000 zł. Czasopismo miało swoją premierę pod koniec września i obecnie każdy może je kupić w kiosku.
Osobom niewtajemniczonym w sprawę tłumaczę dlaczego cała akcja była taka popularna. Secret Service był jednym z najpopularniejszych czasopism komputerowych z lat ’90, mających rzesze swoich wiernych fanów. Projekt jest o tyle ciekawy, że duża część redakcji to osoby pracujące wcześniej przy Secret Service lub innych, darzonych sentymentem i szacunkiem czasopism komputerowych z poprzedniej dekady – Świecie Gier Komputerowych, Resecie, Gamblerze, Top Secret, Bajtku. Każdy zastanawiał się wobec tego jak stara gwardia wypadnie w nowych czasach. Opinie po ukazaniu się numeru są oczywiście podzielone, ale nie o tym jest ten wpis.
Inspiracją natomiast do owej notki jest dzisiejsze oświadczenie Waldemara ‘Pegaz’ Nowaka, który był redaktorem naczelnym w starym Secret Service i z całej akcji wynikało, że jest też w nowym (a przynajmniej zajmuje w nim czołową pozycję), a okazało się jednak, że już nie będzie miał z czasopismem nic wspólnego i do tej pory pomagał jedynie gościnnie. Fani SS poczuli się trochę zawiedzeni takim rozwojem wypadków, bo nie tego się spodziewali. W tym momencie pojawia się pytanie:
Kto może wskrzesić stare czasopisma i używać ich tytułu?
Odpowiedź dla wielu może być zaskakująca, ale w zasadzie każdy może przywrócić do życia jedno z kultowych pism, wykorzystując tym samym jego renomę i sentyment starych fanów do budowania nowego sukcesu. Kwestie dotyczące najważniejszych zagadnień prawnych związanych z wydawaniem gazet i czasopism odnajdziemy w trzech ustawach – prawie prasowym, prawie własności przemysłowej i prawie autorskim.
Najistotniejszą sprawą jest tytuł czasopisma, gdyż ten bezpośrednio wskazuje z czym czytelnik ma do czynienia. Tytuł może być chroniony dwojako.
Tytuł czasopisma – znak towarowy czy utwór?
Podstawowym sposobem ochrony jest zarejestrowanie go jako znaku towarowego na podstawie przepisów ustawy prawo własności przemysłowej i uzyskanie wyłączności, co do jego stosowania:
Art. 120 prawa własności przemysłowej 1. Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.
Tytułem są przeważnie „pospolite” słowa lub ich zestawienia, normalnie funkcjonujące w codziennej mowie, którym trudno przyznać jakikolwiek walor oryginalności. Gdyby jednak, ktoś wymyślił jakąś nową, kreatywną, niespotykaną nazwę to wtedy mógłby zyskać jego ochronę na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Art. 1 prawa autorskiego 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
Nazwa Secret Service jest jedynie zestawieniem powszechnych wyrazów z języka angielskiego. Ponadto jest to nazwa służb specjalnych Stanów Zjednoczonych. Brak wobec tego jakiejkolwiek oryginalności, czy przejawu twórczości mogącego korzystać z ochrony praw autorskich. Przykładem oznaczenia, które oprócz prawa ochronnego ze znaku towarowego mogłoby się pokusić o ochronę w ramach prawa autorskiego może być np. iPhone, gdyż wcześniej taki wyraz chyba nie istniał i widać pewną kreatywność w jego stworzeniu.
Powyższe rozróżnienie ustaw i wybór prawa które będzie chroniło tytuł jest istotne z punktu widzenia czasu trwania tej ochrony.
Czas trwania ochrony i jej wygaśnięcie
Ustawa prawo własności przemysłowej udziela ochrony na znak towarowy na okres 10 lat i okres ten może być przedłużony na wniosek uprawnionego na kolejny dziesięcioletni okres.
Art. 153 prawa własności przemysłowej 1. Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.
Ustawa przewiduje też okres wygaśnięcia prawa, co do zasady jest to 10 lat na które zostało ono udzielone, aczkolwiek w przypadku jego nieprzerwanego nieużywania okres ten wynosi 5 lat.
Art. 168. 1. Prawo ochronne na znak towarowy wygasa na skutek:
Należy jeszcze powołać przepisy prawa prasowego związane z rejestracją danego tytułu.
Art. 23 prawa prasowego Rejestracja dziennika lub czasopisma traci ważność w razie niewydania dziennika lub czasopisma przez okres roku od dnia nabycia uprawnień do ich wydawania na czas nie oznaczony lub przerwy w ich wydawaniu przez okres roku, jeżeli redakcja nie wystąpiła o zachowanie rejestracji.
Oczywiście przywołane powyżej przepisy dotyczące prawa ochronnego na znak towarowy i prawa prasowego traktują o dwóch różnych kwestiach. Chcąc wydawać czasopismo należy je zarejestrować. Natomiast ktoś może mieć prawo do danego znaku towarowego i używać go w inny sposób niż oznaczenie tytułu czasopisma (oczywiście jeżeli mieści się to w zakresie ochrony) np. wydając książki (przykład Kompendiów Wiedzy SS). W takim przypadku mimo utraty ważności rejestracji czasopisma nie można zarejestrować nazwy będącej znakiem towarowym na który nadal przysługuje ochrona.
Reasumując jeżeli ktoś zarejestrował znak towarowy jako tytuł dla wydawanego czasopisma to przez jego nieużywanie przez 5 lat traci przysługujące mu prawo, a tytuł staje się ‘wolny’ i może być wykorzystany przez kogoś innego. Może się również okazać, że termin ten będzie krótszy, gdyż ochrona wynosi maksymalnie 10 lat i jest przedłużana na wniosek. Ktoś mógł zarejestrować znak np. w 1993 r., czasopismo upada w 2000 r., a okres ochronny kończy się wtedy w 2003 r. (10 lat od rejestracji). Przy takim skróceniu terminu należy więc pamiętać również o przywołanym powyżej art. 23 prawa prasowego.
Tym samym nazwy takie jak Top Secret, Świat Gier Komputerowych, Reset, czy Bajtek najprawdopodobniej czekają na nowych ‘właścicieli’.
Na zakończenie warto jeszcze wskazać na kilka innych aspektów związanych z prawem autorskim w kontekście często powtarzanych pytań i sugestii dotyczących nowego Secret Service.
Dlaczego SS nie ma starego logo z błyskawicą i szaty graficznej? Czemu redakcja nie wydrukuje nr archiwalnych?
Prawda może być prosta – obecna redakcja nie posiada do tego prawa. Prawa autorskie majątkowe czasopisma przysługują wydawcy. Nawet jeżeli by się wszyscy redaktorzy z danego numeru na to zgodzili to nic to nie zmienia, gdyż całość praw posiada wydawca (a w przypadku jego likwidacji jego następca prawny). Często mogą pojawić się problemy z ustaleniem po wielu latach komu przysługują prawa autorskie majątkowe, ale korzystanie z cudzych utworów do których się nie posiada praw może być bardzo ryzykowane, gdyż w przypadku odniesienia sukcesu na pewno znajdą się uprawnieni.
Prawa autorskie majątkowe dotyczą nie tylko całego czasopisma ale także jego poszczególnych części składowych np. layout’u jak również logo. O ile powyżej odnosiłem się do samego tytułu czasopisma to już jego logo – napis Secret Service, przeplatany błyskawicą jest pewną oryginalną kompozycją, mogącą korzystać z ochrony prawa autorskiego. Podejrzewam, że redakcja doskonale zdaje sobie z tego sprawę i nawet jeżeli są wątpliwości komu te prawa przysługują, biorąc pod uwagę, że wszystko zaczęło się w 1993 r. to lepiej nie zaliczyć spektakularnej wpadki i zrezygnować z problematycznych rozwiązań tłumacząc to nowym designem. Fani mogą zwrócić uwagę, że w chwili obecnej nowy SS bardzo sprytnie wykorzystuje stare symbole tj. błyskawicę, ale już jako samodzielny element – nigdzie na stronie, Facebooku itd. nie można odnaleźć loga w starej wersji. Takowe pojawiło się jedynie przy zbiórce pieniędzy (w tym na gadżetach) i w pierwszym numerze w edycji kolekcjonerskiej (niedostępnej w sprzedaży sklepowej).
Oczywiście w tym aspekcie trzeba poprzeć redakcję, aby nie było z tego względu żadnych nieporozumień (a takowe zawirowania z zastrzeżeniem nazwy SS już doświadczył w swojej historii).
Okres wygaśnięcia autorskich praw majątkowych jest bardzo długi:
Art. 36 prawa autorskiego Z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, autorskie prawa majątkowe gasną z upływem lat siedemdziesięciu:
Tym samym, zapewne najszybciej archiwalne numery czasopisma w druku będzie można zobaczyć po upływie 70 lat licząc od daty wydania każdego z poszczególnych numerów.
Panie Macieju gratuluję interesującego artykułu.
Faktycznie nie zastanawiałem się nigdy nad statusem prawnym archiwalnych wydań czasopism.
Pozwolę sobie jednak tutaj wdać w dyskusję związaną ze znakami towarowymi i pr. autorskim.
Jeżeli znak towarowy nie jest używany realnie przez okres 5 lat to jego prawo ochronne nie wygasa samoistnie a może być unieważnione przez podmiot mający w tym interes prawny. Jeżeli nikt z takim wnioskiem nie wystąpi ochrona trwa nadal. Co więcej jeżeli uprawniony do znaku po np. 9 latach zacznie go używać złożenie takiego wniosku będzie już bezcelowe.
W kontekście Pańskiego artykułu istotny jest również art. art 169 ust.1 pkt4 PWP. Mówi on, że „Prawo ochronne na znak towarowy wygasa również na skutek wykreślenia z właściwego rejestru podmiotu mającego osobowość prawną, któremu przysługiwało prawo ochronne na znak towarowy”. Oznacza to, że jeżeli wydawca (właściciel praw do znaku) zbankrutował, a wcześniej nikt nie odkupił np. od komornika praw do znaku, to z mocy prawa wygasają.
Jeżeli chodzi o prawa autorskie majątkowe do pojedynczego słowa/ słów to przyznam się, że sam ten temat jakiś czas temu rozgryzałem. Polecam mój artykuł: http://znakitowarowe-blog.pl/pojedyncze-slowo-a-prawo-autorskie/
Wnioski są takie, że choć teoretycznie nie można wykluczyć sytuacji, że jakieś słowo/słowa będą tak fantazyjne, że można je będzie uznać za utwór, to jednak w praktyce to się nie zdarza. Pojedyncze słowo, nawet neologizm nie posiada wystarczających cech aby uznać je za utwór. Proszę zwrócić uwagę na to, że to bardzo logiczne. Inaczej firmy nie rejestrowałyby znaków towarowych bo ich fantazyjna firma chroniona byłaby pr. autorskim. A w teorii byłaby to ochrona silniejsza niż znak towarowy bo nieograniczona do wskazanych towarów czy usług.
Prawo autorskie tak jak dobrze Pan wskazał na pewno dotyczy słowa w określonej szacie graficzne, czyli logo.
Jeszcze raz gratuluję ciekawego artykułu.
Dziękuje za miłe słowa. Oczywiście nic nie wygasa z automatu – kwestie procedury jednak całkowicie pomijam, bo myślę, że większości czytelników to nie zainteresuje, a nie chciałem przedłużać już i tak przydługiego artykułu 😉
Dzięki za wskazanie art. 169 ust.1 pkt4 PWP – faktycznie przegapiłem ten pkt, a może on mieć znaczenie w podnoszonych powyżej kwestiach.
Ciekawy artykuł. Zdaje się, że ten art. 169 nie znajdzie tu zastosowania, bo spółka, która jest właścicielem praw do znaku towarowego SS nadal istnieje. I jak widać po aktualnej „aferze”, wbrew pozorom ma się dobrze 😉 Polecam swój wpis w tym temacie: http://autorskielegalnie.pl/2014/12/secret-service-reedycja-czyli-jak-prawo-do-znaku-towarowego-zablokowalo-powrot-kultowego-pisma-dla-graczy/ Co ciekawe – wniosek o rejestrację znaków pochodzi z 1998 r., spółka jest w KRS od 2001 r. Czyżby nabyła prawo od innego podmiotu?