Source: http://odkrywca.pl/index1.php?action=artykuly&artykul=skarga_do_rzecznika&page=0PHPSESSID=3f26744e271f8f6472228600e4cd86cf
Timestamp: 2019-06-20 23:41:25+00:00
Document Index: 104079844

Matched Legal Cases: ['art. 3', 'art. 2', 'Art. 36', 'art.73', 'art. 73', 'art. 64', 'Art. 111', 'Art. 111', 'Art. 112', 'Art. 108', 'Art. 30', 'art. 36', 'art. 5', 'art. 64', 'art. 73', 'in fine', 'art. 5', 'art. 7', 'art. 5', 'art. 10', 'art. 5', 'art. 19', 'art. 64', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 75', 'art. 5', 'art.73']

W imieniu swoim i środowiska kolekcjonerów i poszukiwaczy zabytków militarnych zwracam się do Pana o wystąpienie, w ramach uprawnień wynikających z Pana urzędu, do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją następujących ustaw:
I. Niektórych przepisów ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, z dnia 23 lipca 2003 r. (Dz. U. Nr 162, poz. 1568)
Ustawa o ochronie zabytków była od dawna oczekiwana, zarówno przez osoby zawodowo jak i amatorsko zajmujące się materialnym dziedzictwem naszego kraju. Niestety ten akt prawny bardzo zawodzi oczekiwania, a postawa Ministerstwa Kultury i Sztuki, które do chwili obecnej, mimo ustawowego obowiązku, nie wydało aktów wykonawczych - wręcz oburza. Pragnę zwrócić uwagę, że przepisy tej ustawy podobnie jak zapisy ustaw podatkowych, kodeksów karnych czy kodeksu cywilnego dotyczą wszystkich Obywateli, gdyż każdy z nas ma kontakt z zabytkami. Dlatego też należało spodziewać się, że utworzone prawo będzie spójne, jasne i powszechnie zrozumiałe. Niestety tak nie jest. Ustawa zawiera niejasne definicje, narusza prawo do własności, prawo do rozwijania własnych zainteresowań, zaufanie Obywateli do organów państwa i pewności stosowania prawa. Poniżej przedstawiam podstawowe zarzuty:
Definicja: W art. 3 pkt. 1) została podana bardzo nieprecyzyjna definicja zabytku: "zabytek - nieruchomość lub rzecz ruchomą, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową". Definicja jest sformułowana w sposób tak ogólny i nieprecyzyjny, że praktycznie umożliwia dowolną interpretację tego, czy dana rzecz ruchoma lub nieruchomość jest zabytkiem. Ustawa jest bardzo restrykcyjna i brak dokładnego określenia tego co podlega ochronie, powoduje niepewność co do prawa i zakresu jego stosowania. Niedopuszczalnym jest, aby obowiązki, których zaniedbanie podlega karze, nawet pozbawienia wolności, opierały się na tak ogólnych stwierdzeniach. W zasadzie każdy przedmiot, który jest stary może mieć i zapewne posiada wartość naukową czy historyczną, np. stara parasolka, pralka Frania, łuska, guzik, karabin albo szabla, i mogą być zaliczone do zabytków istotnych dla historii i nauki. Skąd jednak właściciel takich przedmiotów ma wiedzieć, czy ich zachowanie leży w interesie społecznym? Czy każdy stary przedmiot, którego chcemy pozbyć się z domu wyrzucając lub sprzedając, powinniśmy najpierw zawieść do najbliższego muzeum w celu określenia czy jest zabytkiem? Tego rodzaju regulacja jest nieprecyzyjna, powoduje nadmierne obciążenie dla Obywateli i niepewność stosowania prawa. Takie formułowanie przepisów prawnych jest niezgodne z wywodzoną z art. 2 Konstytucji zasadą zaufania Obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa Pozwolenia: Art. 36 pkt.1 ust.12) nakłada obowiązek występowania o pozwolenie na: "poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania" ten zapis budzi najwięcej zastrzeżeń gdyż:
a) nie istnieje żadne uzasadnienie dla wprowadzenia tego rodzaju pozwoleń (koncesji) w stosunku do innych niż archeologicznych zabytków. Należy pamiętać, że prywatne poszukiwania dokonywane na własny koszt są głównym źródłem odzyskiwania zabytków i dzieł sztuki. Tysiące z nich zostało uratowanych tylko dzięki uporowi i wielkim staraniom poszukiwaczy. Oczywiście wiele ze znalezisk pozostało w rękach prywatnych lecz przecież bogactwo narodu to przede wszystkim bogactwo ich Obywateli, a nie przepełnione magazyny muzeów. Dlatego nie widzę, żadnego interesu społecznego we wprowadzaniu tego rodzaju ograniczeń, które w sposób ewidentny są nadmiernym obciążeniem i ograniczają prawo do rozwoju swoich zainteresowań i korzystania z dóbr kultury (art.73 Konstytucji).
b) przepis ten nie precyzuje również przy użyciu jakich urządzeń poszukiwania wymagają zezwolenia. Wobec tego należy domniemać, że wszelkie poszukiwania nawet przy użyciu takich urządzeń technicznych jak łopata, grabie a nawet lornetka, wymagają zezwolenia. Ten przepis jest zdecydowanym ograniczeniem konstytucyjnego prawa do rozwijania swoich zainteresowań (art. 73 Konstytucji), gdyż Obywatel ma prawo do prowadzenia własnych dociekań i badań naukowych.
c) ogranicza prawa właściciela terenu czy budynku do prowadzenia poszukiwań na terenie swojej własności czyli de facto ogranicza konstytucyjne prawo własności. O ile nie można mieć zastrzeżeń do stosowania tego przepisu w przypadku zabytków archeologicznych, to takie ograniczenie dla zabytków późniejszych jest niedopuszczalne. Taki stan prawny doprowadza do sytuacji, w których należałoby występować o zezwolenie na szukanie we własnym domu pamiątek po przodkach Pragnę zauważyć, że nabywając nieruchomość czy siedlisko często nabywa się je wraz ze wszelkimi znajdującymi się tam rzeczami ruchomymi, niezależnie czy są one ukryte czy nie. Tak więc przepis ten ogranicza prawo do dysponowania własnością i prawa własności (art. 64 Konstytucji). Kary: Art. 111 stanowi:
1. "Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
3) obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego lub zapłaty równowartości wyrządzonej szkody".
Tego rodzaju zapis jest nie spotykany w polskim prawodawstwie, gdyż karą przepadku mienia jest zagrożona osoba dopuszczająca się wykroczenia. To tak jakby za przejechanie na czerwonym świetle kierowca był karany utratą samochodu! Proszę sobie uświadomić jak wielka jest niewspółmierność kary do popełnionego czynu. Na podstawie tego przepisu można orzec przepadek wartego czasem setki tysięcy złotych sprzętu. A podstawą do orzeczenia przepadku mienia może być uchybienie warunkom zezwolenia na poszukiwania, czyli uznaniowa wola urzędnika. W Polsce jako państwie prawa powinna istnieć zasada adekwatności kary do przewinienia. Samo szukanie ukrytych zabytków bez zezwolenia nie powoduje niczyjej szkody ani zniszczenia zabytku, wobec czego nie powinno być karane. Tak więc jak jest możliwe karanie w sytuacji gdy nikt nie jest pokrzywdzony ani nie ponosi uszczerbku na majątku czy zdrowiu? Zresztą ta sama ustawa za niszczenie zabytku, np. spychaczem, nie przewiduje przepadku narzędzia którym dokonano zniszczenia.
• Art. 111. pkt. 1 narusza ponadto artykuł 31.2 Konstytucji, gdyż karze za wszelkie poszukiwania bez zezwolenia, a ustawa wymaga ubiegania się tylko o pozwolenie na poszukiwanie za pomocą urządzeń. Tak więc zmusza do czynienia tego czego prawo nie nakazuje.
• Art. 112. "1. Kto narusza zakazy lub ograniczenia obowiązujące na terenie parku kulturowego lub jego części, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Przy bardzo niejasnej definicji zabytku niedopuszczalne są tak bardzo rygorystyczne kary jak te zawarte w artykule:
• Art. 108. "1. Kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 sąd orzeka, a w razie skazania za przestępstwo określone w ust. 2 sąd może orzec, nawiązkę na wskazany cel społeczny związany z opieką nad zabytkami w wysokości od trzykrotnego do trzydziestokrotnego minimalnego wynagrodzenia".
Brak dokładnej definicji zabytku powoduje, że taki stan prawny bez żadnych konstytucyjnych racji, ani interesów równoważących naruszenie konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, staje się swoistą pułapką dla Obywatela, który nie może zachować się zgodnie z przepisami wobec ich nieokreśloności.
• Art. 30 i 31 nakazuje właścicielom zabytków udostępnić je do badania. Konserwator zabytków może nakazać takie udostępnienie, a także wejście na teren nieruchomości co więcej, może zezwolić na szukanie zaginionych skarbów czy badania archeologiczne bez zgody właściciela (art. 36). Taka regulacja jest niezgodna z konstytucyjną ochroną własności i mieszkania. Ustawa w żaden sposób nie precyzuje warunków takiego udostępnienia. Traktując taką delegację literalnie, może dojść do sytuacji gdy właściciel nieruchomości ukryje na jej terenie swoje cenne zabytkowe przedmioty, a konserwator zabytków wyda pozwolenie jego sąsiadowi na przeszukanie tej nieruchomości. Prawa do prywatności i własności jest podstawowym prawem Obywatela. Naruszenie go powinno odbywać się tylko w związku z ważnym społecznym interesem, natomiast ustawa pozwala na wydanie nakazu udostępnienia nieruchomości nawet w przypadku domniemania, że jest tam zabytek.
II. Przepisu art. 5 ustawy o broni i amunicji, z dnia 21 maja 1999 r. (Dz. U. nr 53, poz. 549) z art. 64 ust. 1 oraz art. 73 in fine Konstytucji)
Przepis art. 5 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji stanowi:
Ust. 1 "Gotowe lub obrobione istotne części broni lub amunicji uważa się za broń lub amunicję."
Ust. 2 "Istotnymi częściami broni palnej i pneumatycznej są: szkielet broni, baskila, lufa, zamek i komora zamkowa." Zgodnie z powyższym szkielet broni oraz zdekowane, czyli pozbawione cech użytkowych lufa i zamek mimo, że nie posiadają żadnych cech rażenia nadających charakter broni palnej (w art. 7 tej ustawy określono: "broń jest to urządzenie do rażenia celu na odległość za pomocą ładunku miotającego wystrzeliwanego z lufy za pomocą ciśnienia spalających się gazów prochowych") ustawodawca uznał w art. 5 ustawy o broni i amunicji za broń. Pociąga to za sobą wobec właścicieli i posiadaczy takich militariów (posiadających je w celach kolekcjonerskich) negatywne konsekwencje wynikające z ustawy o broni i amunicji: konieczność uzyskania pozwolenia na broń co do tych przedmiotów (a pozwolenie wydawane jest na konkretną broń, może być wydane z wykluczeniem możliwości jej noszenia - art. 10 ust. 4 ustawy, ograniczona jest z ustawy możliwość zbycia takich militariów tylko osobie, która posiada pozwolenie identycznej treści itp.). Konsekwencją art. 5 kwestionowanej ustawy jest również możliwość przejęcia tych pozbawionych cech rażenia militariów przez Policję za pokwitowaniem do depozytu (art. 19 ustawy). Na marginesie należy zauważyć, iż tak sformułowany przepis prowadzi też często do nadużyć, gdyż z przyjętymi "do depozytu" militariami faktycznie nie wiadomo co się dzieje... Następuje tu zazwyczaj przejęcie "bezzwrotne", gdyż ustawa nie reguluje na jaki czas przejmowane są te przedmioty i jaka jest procedura ich zwrotu. Tak więc takie przejęcie ma faktycznie charakter konfiskaty. W takim przypadku zachodzi niezgodność z art. 64 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji, ponieważ prawo własności zostaje ograniczone w ten sposób, że naruszona zostaje istota tego prawa. Takie ograniczenie prawa własności jest niezgodne z określoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji zasadą proporcjonalności. Ustawodawca nie winien bowiem stosować ograniczeń praw konstytucyjnych, które naruszają istotę tych praw. Poza tym nawet zasadne ograniczanie prawa własności przestaje być uzasadnione w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji, gdy staje się instrumentem konfiskaty mienia (tak. wskazał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 grudnia 2001 r., sygn. SK 16/00). Użyte przez ustawodawcę środki: tj. uznanie za broń "obrobionych" szkieletu, zamka i lufy, mimo iż nie mają cech rażenia, są nieproporcjonalne w stosunku do innych wartości konstytucyjnych, jakie ustawodawca ma w ten sposób chronić.
Konstytucja w art. 75 zapewnia Obywatelom wolność korzystania z dóbr kultury. Militaria, które mają charakter historyczny (np. z okresu I i II wojny światowej) można zaliczyć do dóbr kultury. Korzystanie z nich, ich posiadanie, czy nabywanie na własność jest jednak przez ustawodawcę nadmiernie ograniczone, czy wręcz uniemożliwione na skutek określenia w art. 5 ust. 2 ustawy o broni i amunicji szkieletu oraz zamka i lufy (nawet obrobionych) jako "istotnych części broni". Obrót takimi przedmiotami jest zakazany i ścigany, np. przy próbie zamiany czy sprzedaży przez internet, wykorzystywany najczęściej przez kolekcjonerów. Takie regulacje nie są przewidziane w żadnym z pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej, gdzie obywatele mogą swobodnie korzystać w różnych formach ze wskazanych wyżej dóbr kultury.
Z uwagi na powyższe zasadnym jest zbadanie zgodności kwestionowanych przepisów z Konstytucją.
Pod tym linkiem możesz wirtualnie postawić stempelek, jednak strona ta nie zostanie nigdzie wykorzystana jako nie posiadająca żadnej mocy prawnej. Służy tylko i wyłącznie do wirtualnego wyrażenia poparcia dla tej inicjatywy. Dodaj swój stempelek
Przeczytaj i skomentuj odpowiedź z Biura Rzecznika
Piotr Bakoń
Ilość tematów: 25 na 3 stronach
Temat: zainteresowanie zerowe
kadet e-mail 2007-07-23
od powstania tego artykułu upłyneło sporo wody w wiśle a nadal jest jak było , żadnej reakcji . co dalej ?
Temat: wreszcie !!!
mincerz e-mail 2005-01-04
Nareszcie się "coś " ruszyło i myślę ,że mając wsparcie takiego autorytetu jak RPO ,możemy coś wskórać z tym"prawem-plasteliną"- dla urzędasów,którzy zielonego pojęcia nie mają o zabytkach ,a tym bardziej o ich ochronie.Znam kilku
"ochraniarzy zabytków",a także przedstawicieli Policji ,którzy w tej kwestii uważają że są "znawcami" i "mądrze kiwają" głowami ,kiedy podjąć taki temat.
Swoją drogą to jak pewnego razu skradziono mi trochę starych monet,a "porucznik Colombo" spisywał protokół ,to musiałem mu bardzo dużo tłumaczyć ,kto to był Albrecht Hohenzollern ,gdyż (z tego co mi mówił ) ,nigdy o kimś takim nie słyszał ,ani o Hołdzie Pruskim , o którym napomknąłem (to nie żart ,tylko smutna prawda). Należałoby eliminować możliwość interpretacji prawa przez takich idiotów z (no ,nie wszyscy),gdyż wskutek bezmózgowia i skrajnego debilizmu tych istot ,można mieć kłopoty ,jeśli ruszy "aparat ścigania" i niejeden kolekcjoner przekonał się na "własnej skórze" co taki kretyn może narobić . Bądźmy jednak dobrej myśli i miejmy nadzieję ,że są jeszcze w Polsce ludzie ,którzy myślą naprawdę. Życzę tego wszystkim poszukiwaczom i kolekcjonerom!!!!
Temat: I co??????
E&D e-mail 2004-12-26
I ze tak sie niesmialo zapytam - co z odpowiedzia? Bo czasu juz chyba troche minelo...
Pozdro, E&D
Temat: Kilka słów
SkyLuke e-mail 2004-12-22
Polemika stara jak świat. I nieprędko doczekamy się porozumienia ale warto próbować. Ja naprzykład reprezentuje jedną i drugą stronę 2w1. Owszem należy chronić stanowiska i zabytki, zwalczać wszelkiego rodzaju zlodziejstwo i dewastację ale nie można straszyć prawem i zabraniać kolekcjonerstwa, poszukiwań zabytków nowożytnych, militariów z ostatnich wojen. Srodowisko poszukiwaczy powinno być dla archeologów pomocą w odzyskiwaniu szczególnie cennych zabytków dziedzictwa kulturowego i zbieraniu informacji o nieznach dotąd stanowiskach.
Temat: list...
kudi e-mail 2004-12-11
Panie kolego gertrud
dlaczego jest tak dziwnie ze ludzie zaczynaja swoje posty od "gdybys umial czytac". jesli chcesz mnie obrazic to przynajmniej sie przedstaw zebym wiedzial do kogo podejsc przy okazji jakiegos zlotu.
po drugie gdybym nie umial czytac to bym nie odpowiedzial na list do Rzecznika.
po trzecie nie jestem archelogiem ani konserwatorem tylko poszukiwaczem skarbow (i to nie fotelowym).
po czwarte to ze zlodzieje kradna nie znaczy ze krasc maja wszyscy.
po piate mowisz o patologiach a probujesz naskoczyc na kogos kogo nie znasz - czy to nie patologia?
Temat: odpowiedź dla kudiego
gertrud e-mail 2004-12-07
Kudi gdybyś umiał czytać i umiał analizować, to co jest napisane, to byś przeczytał w tym piśmie, że nikt nie popiera wchodzenia na stanowiska archeologiczne, ale zakaz taki wprowadzony dla zabytków późniejszych I i II wojna jest niedopuszczalny, bo to są czasy nowożytne i nic nie mają wspólnego z archeologią. Oznacz Kudi tablicami miejsca archeologiczne i nikt przypadkowo nie będzie na nie wchodził. Nie wiem czy jesteś archeologien czy konserwatorem, ale skoro tak piszesz to masz z nimi coś wspólnego. Wiesz co Kudi, jeżeli jesteś archeologiem to sprawdź depozyty monet muzealne,które leżą w muzeach w piwnicach czy magazynach i są w zaplombowanych skrzyniach. Wiesz dlaczego żaden dyrektor muzeum tego nie zrobi, bo to czego w tych depozytach już nie ma, przypadło by na konto teraźniejszego dyrektora. Powiedz mi Kudi jeszcze, nie dziwi cię, że w żadnym muzeum nie ma takich polskich monet jakie oferują różne domy aukcyjne i że jakoś konserwator zabytków nigdy nie powie, że rekwiruje te monety bo wy je macie a muzeum takich nie ma.Ano Kudi nie powie wiesz dlaczego bo cała lewizna z prac archeologicznych idzie tą drogą.Nie dziwi cię Kudi że w różnych zamkach są prace archeologiczne które trwają po trzy , cztery lata i nic tam się nie znajduje tylko np jakieś połamane monety. Jak będziesz Kudi chciał, to napisz, to poznam cię z kimś komu przy takim zamku oferowano to co szło bokiem i nie mów mi więcej Kudi patriotycznych bredni, jak wszyscy wiedzą, że z tych waszych pensyjek ciężko wam wyżyć i zrobiliście ustawę żeby ona zagwarantowała wam pozbycie się konkurencji, ale my nie jesteśmy tacy głupi jak się tobie Kudi wydaje.A jak jesteś Kudi archeologiem, to pokaż, że jesteś taki czysty i proponuję, aby policja sprawdziła twoją przeźroczstość małą rewizyjką u ciebie w domu .Bo ten co tak głośno krzyczy, że ta ustawa jest dobra,to znaczy, że ma w tym duży interes.Przemyśl to Kudi.
kudi e-mail 2004-11-19
..."Oczywiście wiele ze znalezisk pozostało w rękach prywatnych lecz przecież bogactwo narodu to przede wszystkim bogactwo ich Obywateli, a nie przepełnione magazyny muzeów. Dlatego nie widzę, żadnego interesu społecznego we wprowadzaniu tego rodzaju ograniczeń, które w sposób ewidentny są nadmiernym obciążeniem i ograniczają prawo do rozwoju swoich zainteresowań i korzystania z dóbr kultury (art.73 Konstytucji).".
gdybym ja byl Rzecznikiem i przeczytalbym taki tekst to (przykro to mowic) bym go odrzucil.
bo znaczy to ze teraz mozemy rzucic sie na stanowiska archeologiczne bo magazynu tych placowek sa przepelnione.
juz raz slyszalem takie zdanie "a jak znajdziemy jakies zabytki to i tak ich nie oddamy bo przeciez w muzeach maja tego duzo".
to ze ustawa jest zla nie znaczy ze teraz ma zapanowac anarchia. powinnismy dazyc do rozwiazan demokratycznych. w anglii panstwo nie zabrania poszukiwan ale ma prawo pierwokupu znalezionego zabytku. jest on jednak zglaszany i muzealnicy decyzuja czy znalezisko ma znaczenie narodowego dobra czy nie. a propozycja powyzsza zaklada ze teraz Jasiek Kowalski zadecyduje czy odnaleziona przez niego waza grecka jest tylko urna, jedna z tysiecy zalegajacych w magazynie, czy nie.
nie uwazacie ze to chyba przesada?
kto ma nas traktowac powaznie?
swoja droga zauwazylem ze w Muzeum Narodowym maja za ciasno... moze tak wezme sobie jakiegos Matejke...
darujcie szczerosc jesli ktos czuej sie urazony, ale wynik kopania sie z koniem jest raczej do przewidzenia.
Temat: a co z komputerami?
Tanto e-mail 2004-11-06
Czytając ten fragment "Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i..." obawiam się,że któregoś dnia mogę stracić komputer którego często używam do wyszukiwania informacji pomocnych w poszukiwaniu 'skarbów'.
robal e-mail 2004-11-02
sądzę ze to b. dobrze, iż ktoś podjął się za innych dociekania ich "praw", a ci którzy to krytykują to po prostu zwykli durnie(przepraszam za słowo). arumenty typu: dajmy to przeczytać wszystkim, którzy tego chcą, a potem wyślijmy, są po prostu śmieszne. ile głów tyle zdań.(szczególnie w tym kraiu). ktoś podejmuje inicjatywę i oczywiście prawie wszyscy go krtytykują (to czemu sami nie zrobili tego wcześniej i lepiej !). należy tlko się cieszyć i podziękiwać, że ktoś coś w tej sprawie robi a nie publicznie KRYTYKOWAĆ ! jeśli jeden z drugim ma jakieś uwagi to niech się aktywnie włączy do działania, (a nie kłapie dziobem) a swoje spostrzeżenia przekaże autorowi tekstu poza forum, tak aby nie psuć atmosfery wokół problemu !
Temat: noty za steyl - kiepskie
Maciej z Tarnowa e-mail 2004-08-26
Stylistycznie do bani, argumentacja prawna też szwankuje, ale cel słuszny i warto się pod tym podpisać!