Source: https://www.spadek.info/dzial_spadku_a_sfalszowana_darowizna,240,p.html
Timestamp: 2019-07-16 18:31:49+00:00
Document Index: 108482632

Matched Legal Cases: ['art. 6', 'art. 155', 'art. 890', 'art. 890', 'art. 618', 'art. 618']

Dział spadku a sfałszowana darowizna
Katarzyna Siwiec • Opublikowane: 2014-06-13
Dwa miesiące temu zakończyła się sprawa spadkowa po zmarłej babci. Przysługiwało jej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Z postanowieniem sądowym udałam się do spółdzielni mieszkaniowej i tam dowiedziałam się, że jedna z babci córek (obecnie już nieżyjąca) przejęła to mieszkanie w drodze darowizny. Obecnie w owym lokalu mieszka jej mąż. Podejrzewam, że darowizna była sfałszowana. Czy istnieje możliwość podważenia prawdziwości tej darowizny? Prawdopodobnie darowizna została podrobiona w 1976 r. Co stałoby się, gdybym złożyła wniosek o dział spadku, wskazując do podziału przedmiotowe mieszkanie? Na stronie internetowej spółdzielni znalazłam informację, iż notarialny akt poświadczenia dziedziczenia nie może dotyczyć spadku po osobie zmarłej przed 1 lipca 1984 r. (babcia zmarła w 1976 r.); co do osób zmarłych przed ww. datą możliwe jest wyłącznie sądowe stwierdzenie nabycia spadku.
Tak, zgadza się, zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2007 roku o zmianie ustawy – Prawo o notariacie oraz niektórych innych ustaw, przepisów tej ustawy (a to ona wprowadziła do porządku prawnego instytucję aktów poświadczenia dziedziczenia) nie stosuje się do spadków otwartych przed dniem 1 lipca 1984 roku. Tym samym, jeżeli babcia zmarła w 1976 roku, a ta data jako data śmierci jest datą otwarcia spadku, stwierdzenie nabycia spadku po niej może nastąpić tylko przed sądem.
W zakresie zaś darowizny – generalnie, jeśli podpisy zostały sfałszowane, to należy je traktować, jakby ich tam w ogóle nie było, bowiem każde pisemne oświadczenie woli wymaga, aby opatrzeć je podpisem. Skoro zatem nie ma podpisu osoby uprawnionej, to nie ma tego oświadczenia woli, a zatem uznać należałoby, iż umowa darowizny nie doszła do skutku.
Obecnie byłoby to niemożliwe, bo zgodnie z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych umowa zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu powinna być zawarta w formie aktu notarialnego. Natomiast oczywiste jest, że nie byłoby możliwe sfałszowanie podpisów w obecności notariusza, aczkolwiek ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych obowiązuje dopiero od 2003 roku, a Pani opisuje sytuację, która miała miejsce w 1976 roku.
Jak podkreślano w orzecznictwie: „Zastosowanie w drodze analogii do zbycia własnościowego prawa do lokalu odpowiednio przepisów kodeksu cywilnego prowadzi do uznania, że zbycie spółdzielczego prawa do lokalu jest czynnością prawną rozporządzającą, u podstaw której leży zawsze bądź umowa zobowiązująca (sprzedaż, zamiana, darowizna), bądź inne zdarzenie. Artykuł 158 k.c. nie ma zastosowania w drodze analogii, a umowa zobowiązująca przenosi własność prawa do lokalu (art. 155 § 1 k.c.). Odmiennie przedstawia się tylko przeniesienie prawa do lokalu na podstawie darowizny, gdyż zgodnie z art. 890 § 1 k.c. darowizna dla swej ważności wymaga formy aktu notarialnego dla oświadczenia darczyńcy. Od tej zasady ustawodawca wprowadził wyjątek, stanowiąc, że darowizna staje się ważna, jeśli darczyńca spełni świadczenie. Wykonanie umowy darowizny następuje przez spełnienie świadczenia na rzecz obdarowanego, przy czym w czynnościach prawnych i faktycznych, związanych z wykonaniem darowizny, uczestniczą darczyńca i obdarowany”. Tym samym przyjmowano, że w świetle art. 890 § 1 zdanie drugie K.c. spełnienie umowy darowizny spółdzielczego prawa do lokalu dochodzi do skutku w drodze wypowiedzenia członkostwa przez darczyńcę z równoczesnym wskazaniem obdarowanego, który faktycznie objął w posiadanie lokal, jako swego następcy. Obdarowany zaś powinien złożyć oświadczenie (deklarację) o przystąpieniu do spółdzielni (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 1986 r., sygn. akt II CR 36/86).
Przekładając to na język polski – jeżeli nie doszło do wypowiedzenia członkostwa przez babcię i jednocześnie obdarowana nie stała się członkiem spółdzielni, to nie może być mowy o dokonaniu darowizny bez aktu notarialnego. Z opisanego przez Panią stanu faktycznego wynika, że jednak doszło do zmian członkowskich, a umowa zapewne jest w zwykłej formie pisemnej, stąd kwestia nieważności podpisów na umowie albo na dokumencie wypowiedzenia członkostwa przez babcię.
Jedyne, co mogę w tej sytuacji doradzić, to wystąpić z wnioskiem o dział spadku po babci wraz ze zniesieniem współwłasności, wskazując, iż mieszkanie to wchodzi w skład spadku. W takiej sytuacji sąd, na podstawie art. 618 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, będzie musiał zająć się ustaleniem, czy nieruchomość wchodzi w skład spadku, czy też nie. Jak bowiem wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 lutego 2012 roku (sygn. akt V CSK 49/11), z chwilą wszczęcia postępowania działowego nie jest dopuszczalne odrębne postępowanie o ustalenie nieważności umowy darowizny zawartej przez spadkodawcę ze spadkobiercą. Jeżeli po wszczęciu postępowania działowego wszczęto proces o ustalenie nieważności umowy darowizny, sprawa powinna zostać przekazana sądowi prowadzącemu postępowanie działowe. Ewentualne uchybienie w tym zakresie nie wiąże się co prawda z nieważnością postępowania i nie skutkuje koniecznością odrzucenia pozwu ani koniecznością zniesienia postępowania w razie uchylenia wyroku przez sąd drugiej instancji, stanowi jednak przeszkodę procesową, zaś niedopuszczalność prowadzenia równoległych postępowań skutkuje obligatoryjnym zastosowaniem art. 618 § 2 K.p.c. Sfałszowanie podpisu będzie jednak musiał stwierdzić biegły sądowy grafolog.