Source: https://www.monitor-zamowien.pl/artykul/mocne-i-slabe-strony-nowej-ustawy
Timestamp: 2020-01-23 01:46:44+00:00
Document Index: 98337535

Matched Legal Cases: ['art. 17', 'art. 83', 'art. 85', 'art. 85', 'art. 99', 'art. 109', 'art. 110', 'art. 226', 'art. 446']

Mocne i słabe strony nowej ustawy - Zamówienia publiczne i wszystkie niezbędne informacje - Monitor Zamówień Publicznych
Mocne i słabe strony nowej ustawy
Sejm RP uchwalił w dniu 11 września 2019 r. nową ustawę – Prawo zamówień publicznych oraz przepisy wprowadzające tę ustawę. Celem nowej ustawy jest kompleksowe uregulowanie materii zamówień publicznych. Obecnie zagadnienia te reguluje ustawa z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2018 r., poz. 1986 z późn. zm.).
Nadmierne uszczegółowienie
Jednym z istotnych założeń nowej ustawy było ustanowienie uproszczonej procedury w zamówieniach o wartości poniżej progów unijnych – trybu podstawowego, który ma zapewniać zamawiającym optymalną organizację procesu udzielania zamówienia publicznego. W porównaniu do obowiązującej ustawy Pzp nowa ustawa nie zawiera rozwiązań rewolucyjnych. W dużej części powiela instytucje i procedury obowiązującej ustawy Pzp. Procedury nowe, co do zasady, są tym, czego zamawiający i wykonawcy od dawna oczekiwali. Wiele procedur znajdujących się w nowej ustawie można było wprowadzić już ustawą z dnia 22 czerwca 2016 r., a niektóre nawet wcześniej.
Podstawową i istotną wadą nowej ustawy jest jej obszerność (623 artykuły) i nadmierne uszczegółowienie. Niepotrzebnie rozbudowane instytucje i procedury mogą być dużym utrudnieniem zarówno dla zamawiających, jak i wykonawców, co nie będzie sprzyjać sprawnemu przeprowadzaniu postępowań. W dokumencie pt. „Ocena skutków regulacji projektu ustawy – „Prawo Zamówień Publicznych” (druk sejmowy nr 3624), przygotowanym przez Biuro Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu, słusznie zwraca się uwagę, że: ustawa jest niezwykle długa. Nie jest to aspekt dyskwalifikujący, gdyż ustawa reguluje szereg skomplikowanych kwestii, jednak w tej sytuacji tym bardziej ustawodawca powinien zadbać o prostotę i zrozumiałość stosowanego języka. Należy podkreślić, że adresatami ustawy są w znacznej części małe i średnie przedsiębiorstwa (co wielokrotnie podkreśla się w uzasadnieniu do ustawy). Mało przejrzyste przepisy będą szkodliwe przede wszystkim
dla firm z sektora MŚP, które dysponują ograniczonymi zasobami na precyzyjną analizę aktów prawnych.
Nowa ustawa miała wyjść naprzeciw oczekiwaniom zarówno zamawiających, jak i wykonawców, oraz wprowadzić nowe rozwiązania zapewniające najlepszą jakość dostaw, usług oraz robót budowlanych, a także uzyskanie najlepszych efektów zamówienia, w tym efektów społecznych, środowiskowych oraz gospodarczych, o ile którykolwiek z tych efektów będzie możliwy do uzyskania w danym zamówieniu, w stosunku do poniesionych nakładów (art. 17).
Nie wydaje się uzasadnione – w postępowaniu o udzielenie zamówienia lub konkursie o wartości równej progom unijnym lub przekraczającej je – składanie oferty, wniosku o dopuszczenie do udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia lub w konkursie, wniosku o dopuszczenie do udziału w systemie kwalifikowania wykonawców oraz jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia, pod rygorem nieważności, wyłącznie w formie elektronicznej, z pominięciem postaci elektronicznej opatrzonej podpisem zaufanym lub podpisem osobistym.
Za nadformalizm należy uznać wprowadzony nowym Pzp dodatkowy obowiązek sporządzania analizy potrzeb zamawiającego, co jest niczym innym jak czynnością związaną z przygotowaniem postępowania, zapewniającą udzielanie zamówienia zgodnie z przepisami ustawy, które zamawiający dokonują już od ponad 25 lat.
Wykonywanie analizy potrzeb zamawiającego spowoduje tylko wydłużenie czasu trwania przygotowania postępowania, a tym samym całego postępowania (art. 83). Analizy te będą zapewne żądane w toku licznych kontroli zamówień publicznych.
Za niewłaściwe należy uznać umiejscowienie w części dotyczącej przygotowania postępowania przepisu art. 85, odnoszącego się do przypadku, w którym wykonawca lub podmiot, który należy z wykonawcą do tej samej grupy kapitałowej, doradzał lub w inny sposób był zaangażowany w przygotowanie postępowania o udzielenie tego zamówienia. Problematyka, którą normuje art. 85, powinna znajdować się w przepisach dotyczących wykluczenia z postępowania wykonawcy.
Nowa ustawa nie normuje również wprost postępowania zamawiającego w sytuacji, gdy wykonawca nie złożył wymaganych pełnomocnictw albo złożył pełnomocnictwa wadliwe.
Ze względu na cel wadium, jakim jest zabezpieczenie interesu prawnego zamawiającego w związku z zawarciem umowy w sprawie udzielenia zamówienia publicznego z wykonawcą, którego oferta została wybrana jako najkorzystniejsza (wzmocnienie obowiązku zawarcia umowy przez wykonawcę, którego oferta została wybrana jako najkorzystniejsza), nieuzasadnione jest obniżenie kwoty wadium w trybie podstawowym do wysokości nie większej niż 1,5% wartości zamówienia.
Niezrozumiały jest art. 99 ust. 3, zgodnie z którym przedmiotu zamówienia nie można opisywać w sposób mogący utrudniać uczciwą konkurencję, w szczególności przez wskazanie znaków towarowych, patentów lub pochodzenia, źródła lub szczególnego procesu, który charakteryzuje produkty lub usługi dostarczane przez konkretnego wykonawcę, jeżeli mogłoby to doprowadzić do uprzywilejowania lub wyeliminowania niektórych wykonawców lub produktów.
Nie wiadomo, czy intencją ustawodawcy jest dopuszczenie wskazania znaków towarowych, patentów lub pochodzenia, źródła lub szczególnego procesu, który charakteryzuje produkty lub usługi dostarczane przez konkretnego wykonawcę, jeżeli nie doprowadzi to do uprzywilejowania lub wyeliminowania niektórych wykonawców lub produktów.
Za niezgodne z systematyką nowej ustawy należy uznać umiejscowienie w katalogu przesłanek fakultatywnych wykluczenie z postępowania (art. 109 ust. 1 pkt 8 i 10) wykonawcy, który w wyniku zamierzonego działania lub rażącego niedbalstwa wprowadził zamawiającego w błąd przy przedstawianiu informacji, że nie podlega wykluczeniu, spełnia warunki udziału w postępowaniu lub kryteria selekcji oraz wykonawcy, który w wyniku lekkomyślności lub niedbalstwa przedstawił informacje wprowadzające w błąd, co mogło mieć istotny wpływ na decyzje podejmowane przez zamawiającego w postępowaniu o udzielenie zamówienia.
Rozszerzenie przesłanek samooczyszczenia o obowiązek utworzenia struktury audytu wewnętrznego do monitorowania przestrzegania przepisów, wewnętrznych regulacji lub standardów, a także wprowadzenia wewnętrznych regulacji dotyczących odpowiedzialności i odszkodowań za nieprzestrzeganie przepisów oraz wewnętrznych regulacji lub standardów (art. 110 ust. 2 pkt 3 lit. d oraz e nowego Pzp) pozostaje raczej w sferze działań czysto teoretycznych, które będzie musiał ocenić zamawiający. Natomiast dopiero po wejściu w życie nowej ustawy możliwa będzie ocena, czy wprowadzenie negocjacji w trybie podstawowym przyniesie zamierzony efekt.
Za niezrozumiałą należy uznać zamianę przyjętego od wielu lat pojęcia specyfikacji istotnych warunków zamówienia na specyfikację warunków zamówienia oraz zrezygnowanie z trybu zapytania o cenę, który był bardzo pomocny w prostych zamówieniach na usługi i dostawy (powszechnie dostępne o ustalonych standardach jakościowych).
Odrzucenie oferty, gdy została złożona bez odbycia wizji lokalnej lub bez sprawdzenia dokumentów niezbędnych do realizacji zamówienia dostępnych na miejscu u zamawiającego, w przypadku gdy zamawiający tego wymagał w dokumentach zamówienia, godzi natomiast w zasadę równego traktowania wykonawców, ponieważ jest to preferowanie wykonawców lokalnych (art. 226 ust. 1 pkt 19).
Niezrozumiały jest cel powołania Komitetu do spraw Kontroli w Zamówieniach Publicznych. Jego ustawowe zadania (m.in. monitorowanie i analiza działalności organów kontroli, proponowanie działań, w tym działań zapobiegawczych, zapewnianie możliwości współpracy organów kontroli, występowanie do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie szkolenia dla instytucji kontrolnych, proponowanie rozwiązań w zakresie zmiany w systemie kontroli zamówień, w tym w polityce zakupowej państwa) pozostają raczej bez wpływu na usprawnienie funkcjonowania systemu zamówień publicznych. Podobnie, z uwagi na ustawowe uprawnienia i dotychczasowy „dorobek” Rady Zamówień Publicznych, a także jej znikomy wpływ na funkcjonowanie systemu zamówień publicznych, jej dalsze funkcjonowanie należy uznać za zbędne.
Za niezrozumiałe należy uznać zaniechanie umożliwienia wniesienia skargi na uchwałę Krajowej Izby Odwoławczej. Na uchwałę KIO nadal nie będzie przysługiwać środek zaskarżenia do sądu administracyjnego ani sądu powszechnego. Wątpliwości budzi natomiast obowiązek sporządzenia raportu z realizacji zamówienia, w którym zamawiający dokonuje oceny tej realizacji (art. 446). Obowiązek ten jest zbędną, biurokratyczną procedurą, która w żaden sposób nie wpłynie na usprawnienie kolejnych postępowań.
Co więcej, w ustawie n...