Source: https://kancelaria-dek.pl/Odszkodowanie_za_przekroczenie_granicy_przy_wycuinaniu_lasu,1018,619
Timestamp: 2020-02-16 20:37:00+00:00
Document Index: 41901134

Matched Legal Cases: ['art. 415', 'art. 6', 'art. 98', 'art. 113', 'art. 415', 'art. 88', 'art. 6', 'arta 115']

Odszkodowanie za przekroczenie granicy przy wycuinaniu lasu - Adwokat Białystok - Kancelaria Adwokacka
Kategoria: odszkodowanie, opinia biegłego geodety, biegły z zakresu leśnictwa, adwokat Białytsok, wycinla lasu
po rozpoznaniu w dniu 17 stycznia 2019 r. w Białymstoku
z dnia 21 czerwca 2018 r. sygn. akt XI C 600/16
1. w punkcie I i zasądza od pozwanej I na rzecz powoda M kwotę 250 (dwieście pięćdziesiąt) złotych z ustawowymi odsetkami w wysokości 8% w stosunku rocznym od dnia 1 stycznia 2015 roku do dnia 31
grudnia 2015 roku i z ustawowymi odsetkami jak za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty;
2. w punkcie II i zasądza od pozwanej I na rzecz powoda M 2.150 (dwa tysiące sto pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu,
3. w punkcie III i nakazuje pobrać od pozwanej I na rzecz Skarbu Państwa Sądu Rejonowego w Białymstoku kwotę 2.481,52 (dwa tysiące czterysta osiemdziesiąt jeden 52/100) złotych tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych;
II. zasądza od pozwanej na rzecz powoda kwotę 150 (sto pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu.
. W uzasadnieniu pozwu wskazywał, że wyżej wymieniona kwota stanowi częściowe odszkodowanie za wycinkę drzew z działek stanowiących jego własność o numerach geodezyjnych 295 i 446 która miała miejsce w 2006 roku.
Pozwana Irena AAk w odpowiedzi na pozew wnosiła o oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów procesu.
Sąd Rejonowy w Białymstoku wyrokiem z dnia 21 czerwca 2018 roku z w pkt 1 oddalił powództwo, w pkt 2 zasądził od powoda Mirosława BBza na rzecz pozwanej Ireny AAk kwotę 177 zł tytułem zwrotu kosztów procesu w tym kwotę 137 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, w pkt 3 nakazał pobrać od powoda Mirosława BBza na rzecz skarbu państwa Sądu Rejonowego w Białymstoku kwotę 2481 zł 52 gr tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
Sąd Rejonowy ustalił, że Mirosław BBz jest właścicielem działek o numerach geodezyjnych 295 i 446 położonych w obrębie S z wyżej wymienionymi nieruchomościami sąsiaduje działka o numerach ewidencyjnych 296 i 447 stanowiąca własność Ireny AAk. W 2006 roku jak wynika z ustaleń Sądu Rejonowego Irena AAk zdecydowała się przeprowadzić wycinkę całkowitą na długości około 150 m działki o numerze geodezyjnym 296 to jest na ogólnej powierzchni około 0,15 ha. W tym celu wraz mężem Andrzejem AAkiem zwróciła się do Jana DDiego, który pełnił w sposób nieformalny funkcje gajowego na tym terenie w celu wytyczenia granic jej działki. Jednocześnie skontaktowała się z nadleśnictwem Nurzec informując o planowanej wycince. Małżonkowie AAk dali ogłoszenie dotyczące sprzedaży lasu, po czym zgłosił się mężczyzna, który kupił drzewo z wyżej wymienionej działki i przeprowadził ich wycinkę.
Jak wynika z ustaleń Sądu Rejonowego z uwagi na to, że drewno pozyskane w lesie podlegało ocechowaniu to w dniu 14 marca 2006 roku starosta siemiatycki wystawił Irenie AAk, jako właścicielce lasu dokument stwierdzający legalność pozyskania drewna w postaci świadectwa legalności pozyskania drewna. Zgodnie z przedmiotowym dokumentem pozwana z przeprowadzonej wycinki lasu uzyskała ogółem objętość drewna świerkowego w ilości ponad 43 mł. po przeprowadzeniu wycinki lasu jak wynika Irena AAk i Andrzej AAk zlecili mężczyźnie zaoranie odcinka działki, na którym dokonano wycinki i zgodnie z zaleceniem leśniczego zakupili i posadzili młode świerki. Sąd Rejonowy ustalił ponadto, że po upływie około 8 lat to jest około roku 2014 Mirosław BBz zgłosił Irenie AAk swoje wątpliwości w zakresie prawidłowości przeprowadzonej wycinki lasu. W związku z powyższym Mirosław BBz poprosił Irenę AAk żeby podpisała mu oświadczenie, że wyrówna mu wynikające z wycinki straty. W dniu 20 lutego 2014 roku Irena AAk oświadczyła na piśmie, że w okresie 2006 roku dokonała wycinki drzew z działki o nr. 295 będącej własnością Mirosława BBza w wyniku omyłki dotyczącej przebiegu granicy. Pomimo przeprowadzonych rozmów strony nie doszły do porozumienia w zakresie ewentualnej ilości wyciętych przez pozwaną drzew z działki powoda.
W ocenie sądu orzekającego to jest I instancji roszczenie powoda nie zasługiwało na uwzględnienie przedmiotem sporu jak to ustalił Sąd Rejonowy było żądanie zasądzenia na rzecz powoda od pozwanej kwoty 250 zł tytułem częściowego naprawienia szkody za bezprawny wyrąb drzew na nieruchomości powoda. Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia powołał się na art. 415 kodeksu cywilnego, dokonał analizy tego przepisu i mając na uwadze całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego uznał, że powód nie wykazał w niniejszej sprawie przesłanek odpowiedzialności deliktowej a zgodnie z art. 6 kodeksu cywilnego to na nim spoczywał taki obowiązek. Biorąc, więc pod uwagę okoliczności sprawy i zebrany w sprawie materiał dowodowy Sąd Rejonowy oddalił powództwo o kosztach procesu orzekł na mocy art. 98 paragraf 1 i 3 kodeksu postępowania cywilnego jak również art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
Z tym orzeczeniem nie zgodziła się strona powodowa zaskarżyła wyrok w całości, w apelacji zarzuciła przede wszystkim naruszenie przepisów prawa materialnego to jest art. 415 kodeksu cywilnego poprzez jego niewłaściwe zastosowanie jednocześnie zarzuciła sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na uznaniu, iż brak jest podstaw do uznania odpowiedzialności deliktowej pozwanej, ponadto naruszyła również naruszenie przepisów prawa materialnego to jest art. 88 paragraf 2 kodeksu cywilnego w związku z art. 6 kodeksu cywilnego poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji uznanie, iż złożone przez pozwaną oświadczenie o pozostawaniu w błędzie, co do granicy działek na rozprawie w dniu 7 czerwca 2018 roku ma moc prawną w sytuacji, gdy uchylenie się od pozostawienie, pozostawania w błędzie wygasa z upływem roku od jego wykrycia, co nie miało miejsca w przedmiotowej sprawie. W związku z tym skarżący wnosił o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez uwzględnienie kwoty dochodzonej pozwem z odsetkami od 1 stycznia 2015 roku do dnia zapłaty jak również rozstrzygnięcie o kosztach postępowania za pierwszą i drugą instancję ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
. Apelacja okazała się zasadna. Analiza przepisów mających zastosowanie przy rozstrzyganiu stanu faktycznego i prawnego zawisłego przed Sądem Okręgowym w przedmiotowej sprawie prowadzi do konieczności uwzględnienia zgłoszonych przez skarżącą zarzutów podnoszonych w apelacji w większości. W pierwszej kolejności rozważyć przede wszystkim należy poruszane przez powoda kwestie dotyczące poprawności postępowania dowodowego. Dopiero, bowiem przesądzenie poprawności tego procesu da możliwość ustalenia czy zastosowane przez Sąd Rejonowy przepisy prawa zostały zastosowane poprawnie. Nie budzi wątpliwości, że powód w przedmiotowej sprawie dochodził zapłaty kwoty 250 zł tytułem częściowego odszkodowania za wycięte drzewa na jego nieruchomości w postaci 23 świerków. Do zdarzenia wg zeznań i wyjaśnień powoda miało dojść w 2006 roku jednakże o tym, że te świerki zostały wycięte z jego działki dowiedział się dopiero 8 lat później wtedy, gdy sąsiad z drugiej strony jego nieruchomości Mikołaj CCk chciał wycinać drzewa i wziął geodetę celem ustalenia granicy. Ten geodeta ustalił i wytyczył granice, wtedy też okazało się, że przebiega ona inaczej niż było to jak gdyby wcześniej twierdzono.
Jeżeli chodzi natomiast o pozwaną to pozwana w toku tego postępowania oczywiście nie kwestionowała tego, że w 2006 roku doszło do takiej wycinki, granice jednakże wskazał pan Jan DDi nie był on geodetą, ale pełnił funkcję jak gdyby gajowego, który wiedział, co się dzieje w lesie, dopiero w 2014 roku powód zgłosił zastrzeżenia, co tej granicy albowiem okazało się, że jest różnica na około 1 m natomiast pozwana również nie kwestionowała, że w 2006 roku doszło do wycinki 43 świerków, co było oczywiście bezsporne albowiem w aktach sprawy znajdował się dokument, że pozyskano drewno o równie o objętości powyżej 43 m2 i wynika z tego, że w takiej ilości te świerki zostały ścięte albowiem tak naprawdę dotyczyło te zaświadczenie tylko i wyłącznie drzewa świerkowego nie było tam ani o grabie ani o sośnie tak jak to potem wynikało z opinii pana biegłego K.
Na okoliczność niezasadności roszczenia pozwana zgłosiła dowód z zeznań świadka swojego męża Andrzeja AAka. Zeznający w tej sprawie Andrzej AAk oczywiście potwierdził, że w 2006 roku doszło do wycinki drzewa, ścięto wtedy grube świerki wg świadka świerków ścięto 42 43 natomiast wytyczenie granic działki nastąpiło wg wskazań pana Jana DDiego, czyli gajowego, jak również jego wyliczeń. Zeznając świadek zeznał, że pan DDi nie wskazywał punktów granicznych Słupek graniczny był działkę wcześniej od pana BBza. Pan DDi pokazywał punkty graniczne w odległości 10 15 m od granicy naszej działki. Pan DDi znał szerokość poszczególnych działek i miarka mierzył długość tyczki i taką miarka odmierzał kolejne działki zatrzymując się na granicy naszej działki. Przy mnie pan DDi metrówką odmierzał tyczkę na wymiar około 4 m 70 cm. następnie w zeznaniu świadek zeznał, że w 2014 roku po tym jak doszło do wytyczenia granicy przez geodetę z drugiej strony działki powoda okazało się, że granica była ta źle wytyczona albowiem pojawiła się różnica do 1,2 m. świadek zeznał również, że już wtedy okazało się, że około 6, 7 drzew było na tym spornym odcinku, jednakże strony nie doszły do porozumienia z uwagi na to, że powód twierdził, że tych drzew zostało ściętych więcej. W związku z tym prawidłowo sąd dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu geodezji Janusza Z albowiem tylko geodeta jest uprawniony do tego, aby wytyczyć przede wszystkim granice działek i nie budzi wątpliwości, że biegły sądowy z zakresu geodezji po zebraniu szczegółowych danych pomiarowych sporządził załącznik graficzny do opinii, na którym to załączniku przedstawił przebieg granic działek o numerach geodezyjnych 295 i 446 jak również położenie zmierzonych pni po ściętych drzewach, którym przypisano numerację porządkową i pomierzono średnicę.
Dodatkowo biegły w swoim szkicu dołączonym do opinii tzw. załączniku graficznym zrzutował pnie i ustalił nie tylko szerokość tych pni, ale również ich odległość od granicy. Ta opinia znajduje się na karcie 58 60, na karcie 60 jest taki załącznik, w którym jest poprowadzona granica i biorąc pod uwagę ten załącznik i jednocześnie zeznania świadka Andrzeja AAka możemy już ustalić ten sporny jak gdyby wg świadka Andrzeja AAka jak gdyby granicy metr, metr 20 i możemy ustalić, że część tych drzew, tak jak zresztą świadek zeznawał, 6, 7 leży na tym odcinku spornym. Albowiem na tym szkicu zaznaczone są te pnie i odległość ich od granicy, i wynika, ze te pnie oznaczone numerami 1, 3, 8, 10, 17, 22, 23 leżą na tym odcinku spornym, który już na początku strony zakładały, że jest on na tym odcinku, który należy jednak do pana, do strony powodowej. I to nie jest tak, jak Sąd stwierdził, że oczywiście tych pni ściętych jest dużo. Słusznie założył, że jeżeli chodzi o te pnie, które pozostały na tej działce i które są położone na przykład w odległości od granicy 3 metry 25 centymetrów, 2 metry 67 centymetrów, 2 metry 48 centymetrów, czy 2 metry 40 centymetrów to brak jest w tej sprawie dowodu, że one zostały akurat ścięte przez panią pozwaną. Ale biorąc pod uwagę zeznania pana Andrzeja AAka to zdaniem Sądu Okręgowego ni budziło żadnych wątpliwości, że na odcinku spornym około 1 metra, tam gdzie pan Jan DDi nie prawidłowo poprowadził i sam oznaczył granicę pomiędzy tymi działkami 296 i 295, to leżą one na tym pasie, gdzie zostały wycięte przez stronę pozwaną i nie budzi żadnych wątpliwości, a dotyczy to tylko właśnie tych pni oznaczonych 1, 3, 8, 10, 17, 22, 23, które zostały ścięte, i które tak naprawdę strona pozwana wcale nie kwestionowała, że ścięła te pnie, natomiast problem tylko sprowadzał się do ustalenia, jak biegnie prawidłowo granica pomiędzy tymi działkami. W związku z tym ten zabrany materiał dowodowy, jak i również ta okoliczność, że dotyczy to tylko i wyłącznie roszczenia częściowego, a więc tylko kwoty 250 złotych, to Sąd tutaj absolutnie Okręgowy nie zgadza się z oceną dokonaną przez Sąd Rejonowy, że to, że inne pnie były położne w dalszej odległości od granicy nie znaczy, że te pnie, które były położone blisko granicy, a więc w odległości około 1 metra, zostały ścięte przez Pozwaną. Tak naprawdę w toku tego postępowania Pozwana nie kwestionowała tych okoliczności. Natomiast z zeznań samego Andrzeja AAka wynika, że już po tym jak okazało się w 2014 roku, że granica została źle pokazana przez Jana DDiego, to już spór dotyczył właśnie tego odcinka, jednakże strony nie dogadały się tylko i wyłącznie dlatego, że Powód obciążył Pozwaną większą ilością drzew wyciętych niż dotyczyło to spornego odcinka. Ponadto należy mieć również jeszcze na względzie to, że biegły sądowy z zakresu leśnictwa pan Jacek P stwierdził wprost, że te pnie, które zostały wskazane leżą na tym odcinku, to są pnie wycięte w tym samym czasie. Świadczy o tym stan, stan, jeżeli chodzi o rozpad tych pozostałości.
W związku z tym zgodzić się należy ze stroną skarżącą, że w tym zakresie Sąd nieprawidłowo ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy i Sąd podzielił ten zarzut zawarty w apelacji, uznając, że te pnie, które zostały, pozostały na odcinku spornym pomiędzy granicami działki 296, a 295 na, w odległości metr 20 zostały wycięte. A więc nawet jeżeli przyjmując, że pień pierwszy, który był położony w odległości od granicy 65 centymetrów, pień trzeci w odległości od granicy położony był około właściwie również niecałe 10 centymetrów, były one, te, te drzewa własnością strony powodowej i zostały ścięte przez Pozwaną.
A zatem również Sąd Rejonowy dopuścił się, to znaczy można by powiedzieć, że biorąc pod uwagę zebrany w sprawie materiał dowodowy no naruszył artykułu 200, 415 Kodeksu cywilnego. Wprawdzie analiza tego przepisu dokonana przez Sąd Rejonowy jest prawidłowa, albowiem Sąd stwierdził, że artykuł 415 stanowi, kto wyrządził szkodę osobie trzeciej jest zobowiązany do jej naprawienia, muszą być spełnione wszystkie przesłanki, a więc musi być wina, szkoda, jak i również związek przyczynowo skutkowy. Jednakże nie można podzielić twierdzeń Sądu Rejonowego, że te okoliczności nie zostały udowodnione, a wbrew Skarżącemu zostały udowodnione, albowiem została ustalona przede wszystkim wina strony pozwanej, albowiem jeżeli się wycina drzewa z nieruchomości, to przede wszystkim trzeba wziąć geodetę, a więc osobę uprawnioną do tego, żeby wytyczyła taką granicę, a nie Jana DDiego, gajowego, który nie jest taką osobą uprawnioną i dokonuje wskazania granic za pomocą tyczki wymierzonej za pomocą miarki.
Również została wykazana szkoda, a szkoda ta została wykazana w ten sposób, że jeżeli weźmiemy zeznania biegłego Jacka B, które zostały złożone na rozprawie w dniu 17 stycznia przed Sądem Okręgowym, to z zeznań tego świadka wynika, że z 1 drzewa można pozyskać około 1 metr sześcienny drzewa. Jeżeli również zerkniemy do jego opinii, a taka opinia znajduje się w aktach sprawy, została złożona w dniu 5 grudnia 2017 roku. W tej opinii biegły przede wszystkim stwierdził i dokonał pomiarów, i obliczeń pni, które zostały ścięte, między innymi tych pni oznaczonych numerem 1 i 3 położonych na działce 295, jednocześnie dokonał obliczeń masy i wartości, wskazując na karcie 115 wartość 1 metra sześciennego takiego drzewa, i biorąc pod uwagę jego zeznania na rozprawie przed Sądem Okręgowym, to z 1 pnia pozyskujemy około 1 metra sześciennego drewna. Więc jeżeli nawet przyjmiemy najniższą wartość 1 metra sześciennego, oczywiście musimy się tutaj posiłkować obliczeniem maksi i wartości dołączonej do opinii, karta 115, z którego wynika, że świerk tak zwany papierówka to jest najniższa cena 147 złotych za metr sześcienny, no więc jeżeli mamy 2 drzewa, 2 metry sześcienne drewna daje to kwotę prawie 294 złote, natomiast w przedmiotowej sprawie dochodzone jest tak zwane roszczenie częściowe, czyli 250 złotych, czyli Sąd w tym zakresie uwzględnił kwotę 250 złotych jako kwotę częściową. Albowiem biorąc pod uwagę zebrany materiał dowodowy wbrew twierdzeniom Sądu Rejonowego strona powodowa udowodniła, że kwota ta mieści się w odszkodowaniu w takiej części, w jakiej zostało ono oczywiście udowodnione w przedmiotowej sprawie. Albowiem nie można mówić, że tak jak zresztą stwierdził pan biegły i to też się znajduje, że oczywiście w tych pniach wskazanych przez stronę powodową znajdują się jeszcze pnie po wyciętym grabie, sośnie, a więc oczywiście Powód nawet nie twierdzi, że zostały takie wycinane drzewa, twierdzi tylko, że zostały wycięte 23 świerki. W związku z tym Sąd uznał, że apelacja w tym zakresie była zasadna, a więc zachodziła konieczność zmiany zaskarżonego orzeczenia i uwzględnienia kwoty 250 złotych z odsetkami od dnia 1 stycznia 2015 roku. Natomiast odsetki od 1 stycznia 2016 roku należą się jak za opóźnienie do dnia zapłaty i zasądził tą kwotę, a to jednocześnie spowodowało zmianę orzeczenia, jeżeli chodzi o koszty postępowania, a więc co do punktu 2. Te koszty powinna ponieść Pozwana. Koszty te obejmują przede wszystkim kwotę 30 złotych opłaty od pozwu, 120 złotych są to koszty zastępstwa procesowego, brak jest opłaty 17 złotych oraz koszty 2.000 złotych, na które składa się przede wszystkim zaliczka i koszty związane z opinią biegłego.
Również nastąpiła zmiana co do punktu 3 orzeczenia w zakresie tych kosztów, które nie zostały uiszczone, a są kosztami sądowymi i jest to kwota 2.481 złotych 52 grosze. Są to koszty, które obejmują brakujące koszty związane z opinią biegłego sądowego z zakresu geodezji, jak i również biegłego leśnika i powinna je ponieść Pozwana, a nie Powód, bo w konsekwencji apelacji orzeczenie zostało zmienione i strona powodowa wygrała, wygrała swoje roszczenie. W związku z tym w tym zakresie doszło do zmiany zaskarżonego orzeczenia.
Natomiast jeżeli chodzi o koszty postępowania to przed Sądem drugiej instancji to obejmują one przede wszystkim koszty 30 złotych opłaty od apelacji, 120 złotych koszty zastępstwa procesowego. Biorąc więc pod uwagę zarzuty apelacji Sąd uznał, że zachodzi podstawa do zmiany zaskarżonego orzeczenia i dokonał zmiany na podstawie artykułu 386 paragraf 1 Kodeksu postępowania cywilnego zaskarżonego wyroku Sądu pierwszej instancji, jednocześnie orzekł o kosztach na mocy artykułu 98 Kodeksu postępowania cywilnego, jak i również rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie. Natomiast odnosząc się do ostatniego tego zarzutu zawartego w apelacji, że Sąd naruszył artykuł 88 Kodeksu cywilnego w związku z artykułem 6 Kodeksu cywilnego to zdaniem Sądu Okręgowego zarzut jest właściwie bezprzedmiotowy z uwagi na to, że biorąc pod uwagę ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego dalsze dywagacje na temat, czy pani zachowała od daty dowiedzenia, że pozostawała w błędzie, nie ma już znaczenia w przedmiotowej sprawie. Albowiem materiał dowodowy pozwala na przyjęcie, że co najmniej 7 drzew zostało ściętych przez Pozwaną, dotyczy to działki 295. W związku z tym te rozważania podnoszone w apelacji są bezprzedmiotowe dla oceny dochodzonego roszczenia. Mając powyższe na uwadze na mocy artykułu 386 paragraf 1 Kodeksu postępowania cywilnego orzeczono jak na wstępie. O kosztach orzeczono na mocy artykułu 98 Kodeksu postępowania cywilnego oraz na mocy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie. Koniec uzasadnienia.
data publikacji: 2019-02-12 09:32:48