Source: https://www.f-lex.pl/2011/11/
Timestamp: 2019-04-18 16:28:49+00:00
Document Index: 105264463

Matched Legal Cases: ['art. 81', 'art. 13', 'art. 1', 'Art. 41', 'art. 9', 'art. 33', 'art. 31', 'Art. 33']

Listopad | 2011 | F-LEX
Opublikowany 29 listopada 2011 przez dar_wro
Sprzedajemy zdjęcia. Ale rzeczywiście zdjęcia, czyli wydrukowane fotografie na naszych Epsonach lub wywołane w labie, ba może nawet w Saturnie. Zastanawialiście się kiedykolwiek nad konsekwencjami prawnymi? Co tam sprzedajemy. Bierzemy, drukujemy plik zdjęć z imprezy u cioci Krysi i po prostu wręczamy je wujkowi Leonowi. Czym jest taka czynność? Czy ma ona jakikolwiek wpływ na nasze majątkowe prawa autorskie? Co może z takimi zdjęciami zrobić wujek Leon?
Zaszufladkowano do kategorii Pola eksploatacyjne, Prawo autorskie	| Tagi: egzemplarz utworu, przeniesienie własności egzemplarza zdjęcia	| 11 komentarzy
Opublikowany 22 listopada 2011 przez dar_wro
Cały wczorajszy wieczór prowadziłem zaciekłą dysputę z Piotrem na temat, czy narusza prawo, czy też go nie narusza. Rzecz była oczywiście o fotografowaniu ludzi i o zgodzie na rozpowszechnianie wizerunku. Trzeba odczarować rzeczywistość z komentarzy pod wczorajszym wpisem Piotra. Wróćmy do prawd podstawowych i przypomnijmy je sobie.
1. W Polsce nie istnieje zakaz fotografowania ludzi. To pierwsza i podstawowa zasada. Wielokrotnie już na F-LEX powtarzana. Widać jednak, że trzeba powtarzać, żeby się utrwaliło.
2. Sfotografować można każdego, bez względu na to, czy się uśmiecha do Ciebie i wyraża zgodę na cyknięcie fotki, czy też wygraża. Jeśli jednak biega szybciej niż Ty, to istnieje oczywiście ryzyko dostania po zębach. Przez przypadek mogą Cię pomylić z kimś z TVN czy Polsatu.
3. Zgoda potrzebna jest na rozpowszechnianie wizerunku.
Ka_tula pod Piotrowym wpisem napisała: „W sumie ja bez podpisanej zgody aparatu nie wyciągam. Bo póki wszystko jest dobrze to ok ale potem to może być różnie.”
F-LEX: Droga Katarzyno, nie ma powodu nie wyciągać aparatu. Fotografuj do woli. Kwestia tylko późniejszej publikacji stoi pod znakiem zapytania.
Atka natomiast pisze tak: „Darek:) zrozumiałam, że moją panią z lasu mogę wystawiać? nie jest zza granicy ale na uprzejme dzień dobry i zagajenie rozmowy obrzuciła mnie niewidzącym wzrokiem i rozmowy o umowach , choćby ustnych, nie było mowy.”
F-LEX: Natalio, było już na blogu. Przywołam po raz enty pewne orzeczenie: Zgoda osoby na publikowanie jej wizerunku winna być wyrażona wprost, aczkolwiek w dowolnej formie, jednak zgody tej nie można domniemywać (Sąd Apelacyjny w Warszawie sygn. akt I ACa 509/04).
Strzelec: „Darku chyba są „złagodzenia” prawa do publikacji wizerunku w książkach fotograficznych), byle nie poniżać modela lub go ośmieszać. I ok. Naciągane trochę, ale ile razy taka domyślna zgoda wyrażona jest uśmiechem. Ja nieraz tak mam, to mi wystarczy! (No może nie w sądzie )”.
F-LEX: „Uśmiech”, to raczej jest zgoda na strzelenie fotki. Zobacz Jarku, co napisałem powyżej pod tezą Natalii. Osobiście nie znam żadnych złagodzeń prawnych odnośnie publikacji wizerunku osób w książkach fotograficznych. Co do kwestii obraźliwego kontekstu zdjęcia. Poruszasz zupełnie inne zagadnienie (które też było na F-LEX). Można bowiem mieć zgodę na rozpowszechnianie wizerunku, a poprzez obraźliwy kontekst (podpisując zdjęcie np. złodziej) możesz naruszyć inne dobra osobiste modela (a nie jego wizerunek).
Wracając do dysputy z Piotrem, to dużo czasu zajęła nam kwestia, w którym momencie fotograf narusza dobro osobiste modela. Dobro osobiste modela zostaje naruszone z chwilą bezprawnego rozpowszechnienia wizerunku. To, że model nie ściga fotografa, nie oznacza wcale działania zgodnego z prawem. Z naruszeniem praw do wizerunku jest tak samo, jak z jazdą samochodem. Na autostradzie w Polsce obowiązuje ograniczenie prędkności do 140 km/h. Jeżeli jadę 180 km/h, to naruszam prawo. Naruszam je i to bez względu na to, czy złapała mnie policja na wideoradar, czy też nie. Po prostu miałem farta i nie doścignęła mnie ręka sprawiedliwości. I oczywiście niech tak zostanie in saecula saeculorum! 😉
Konkludując: Publikując zdjęcie bez zgody modela lub zgody ustawowej naruszasz prawo, co oczywiście nie oznacza, że poniesiesz z tego tytułu jakieś konsekwencje. Decyzja jest jedynie w rękach modela.
Strzelec pisze również: „Jako domorosły portrecista (brzmi już jak recydywista ) uważam, że to paranoja jakaś. Tak, wiem: prawo. Ale powinno ono oddawać przemiany społeczne. Dziś wszyscy fotografują, i fajnie! Jak chcą zarabiać, to niech się dzielą z modelem lub pilnują zgody na publikację. Jeśli nie, to z punktu widzenia etyki (nie prawa) taki strzelony portret na ulicy można chyba publikować na stronach fotograficznych (w celach edukacyjnych)”.
F-LEX: Jarku chciałbyś wisieć w galerii np. DFV przyłapany, jak dłubiesz w nosie? 😉
PS2. Publikując zdjęcie bez zgody modela, albo bez ustawowego upoważnienia (art. 81 ust.2 Ustawy) jest chyba większym przewinieniem, niż naruszenie przez okuka67 norm społecznych.
Zaszufladkowano do kategorii F-LEX, Wizerunek, Zakaz fotografowania	| Tagi: ochrona wizerunku, zgoda na rozpowszchnianie	| 43 komentarze
Opublikowany 21 listopada 2011 przez dar_wro
W planach była publikacja na temat opisany w punkcie 1. Niestety nie wypaliła (z powodów jak poniżej). Jednak w internecie dzisiaj pojawiło się kilka informacji związanych z wizerunkiem, stąd krótkie resume.
Od rana miałem zamysł, aby dzisiejszy wpis był poświęcony ochronie wizerunku Jarosława K. Niestety sąd nie wydał wyroku i na nowo otworzył rozprawę. Należy więc uzbroić się w cierpliwość i jeszcze chwilę poczekać na odpowiedź, jak zapatruje się Temida na zdjęcie Kaczyńskiego ze zdziwioną miną i podniesionymi brwiami w kontekście badań psychiatrycznych.
O wizerunku dzisiaj pisze również zaprzyjaźniony bloger. Sugeruje on, że ochrona wizerunku, to jedynie „pic na wodę, fotomontaż”. Odżegnując się od stawianych przez niego tez, że go zabiję, muszę stwierdzić, iż czasami żałuję, że niektórych redaktorów z DFV nie pali się na stosie lub przynajmniej nie łamie kołem. 😉 Pomijając intencje Piotra oraz prawdziwość stawianych tez muszę mu jednak uzmysłowić, że będzie miał kłopot ze sprzedaniem zdjęć bez zgody na rozpowszechnianie wizerunku. Nie jest to oczywiście niemożliwe, o czym było na F-LEX w „Model release II”.
O wizerunku również w dzisiejszej „Rzeczpospolitej” w artykule zatytułowanym „Nie wolno publikować twarzy chuliganów”. Dla fotografa w zasadzie nic nowego, bo było o tym na F-LEX w „Delikwent”. Dyskusja dotyczy kwestii czy na podstawie art. 13 prawa prasowego można opublikować zdjęcie poszukiwanego chuligana. Dysputa bardziej prawnicza, niewiele wnosząca dla fotografów czy fotoreporterów, acz warta odnotowania.
W sprawie kwestii poruszanych w “Schedzie” pojawiły się opinie m.in. karnistów, które można znaleźć TU.
Zaszufladkowano do kategorii F-LEX, Wizerunek	| Tagi: ochrona wizerunku	| 9 komentarzy
Opublikowany 18 listopada 2011 przez dar_wro
Obstawili mi tym moją okolicę, więc mnie to irytuje. D-51 nie jest to długo już wyczekiwany następca Nikona D3s, a po prostu oznaczenie znaku drogowego.
„Znak automatyczna kontrola prędkości" (D-51) uprzedza o miejscu lub odcinku drogi, na którym prędkość jazdy jest kontrolowana i rejestrowana przez urządzenia działające samoczynnie.
Wpisy Autoportret i Gra w Zielone zajmowały się kwestią pojęć „Autor” i „Utwór”. W ramach dyskusji na poruszane tam tematy, niektórzy starali się przekonywać, że cechy utworu ma nawet nagranie z kamery przemysłowej. Ma to coś wspólnego z D-51? Oczywiście, że ma! Jeżeli zobaczysz na drodze D-51, to możesz spodziewać się, że ktoś, a raczej coś będzie chciało Ci zrobić fotkę w pędzącym samochodzie. Więc bądź czujny! Jeżeli fotka będzie zrobiona, to pojawia się pytanie kto jest jej autorem? Inspektor transportu drogowego, strażnik miejski, firma stawiająca maszt, producent aparatu? No wiadomo, że nie producent aparatu, jak również nie firma stawiająca maszt, bo przecież autorem może być tylko osoba fizyczna. Strażnik miejski? Też nie. Takie zdjęcie nie ma bowiem cech utworu w rozumieniu art. 1 Ustawy, dlatego też nie jest przedmiotem prawa autorskiego. Przypomnijmy sobie, że „Utwór powinien stanowić rezultat działalności o charakterze kreacyjnym. Przesłanka ta, niekiedy określana jako przesłanka “oryginalności” utworu, zrealizowana jest wówczas, gdy istnieje subiektywnie nowy wytwór intelektu” (orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, sygn. akt I Aca 800/07).
Zdjęcie z fotoradaru jest wprawdzie wartościowe, bo jego cena dochodzi nawet do 1.000,00 PLN, ale mimo wszystko nie jest ono utworem.
1. urządzenie rejestrujące dokonujące pomiaru prędkości, na potrzeby prowadzonych postępowań w sprawach o wykroczenia, nie zapisuje za pomocą technik utrwalania obrazów naruszeń polegających na przekroczeniu przez kierujących pojazdami dopuszczalnej prędkości o 10 lub mniej km/h.
2. Urządzenie rejestrujące, z wyjątkiem urządzenia rejestrującego zainstalowanego w pojeździe albo na statku powietrznym znajdującym się w ruchu, w czasie pracy urządzenia, ustawia się i programuje tak, aby pomiar nie odbywał się w miejscu znajdującym się przed znakiem-51.
Jeżeli chcesz więcej wiedzieć, w kwestiach radarowych, zajrzyj do stosownego rozporządzenia.
Zaszufladkowano do kategorii Autorstwo, F-LEX, Prawo autorskie	| Tagi: zdjęcie z fotoradaru	| 6 komentarzy
Opublikowany 17 listopada 2011 przez dar_wro
A to się uwzięli. Z nudów kreują do oceny stany faktyczne i różne podwarianty wariantów, żądając rozstrzygnięcia, kto jest autorem zdjęcia, w takim a takim stanie faktycznym.
W opisanych przypadkach (tych z linków) nie można oczywiście wykluczać współautorstwa, o którym było w notce zatytułowanej “Współsprawstwo”. Widać, że temat „Autoportretu” z pewnością będzie wracał w dyskusjach, także na F-LEX, jak bumerang. Nie dam się jednak wciągnąć w polemikę, bo do niczego ona nie doprowadzi. Gdy rzeczywiście dojdzie do sporu, niech rozstrzygają to sądy! Będziemy mieli konkretny stan faktyczny, konkretne dzieło i konkretne żądania skłóconych gentlemanów o ustalenie, kto jest twórcą. Przypomnę jednak konkluzje z „Autoportretu”:
Zaszufladkowano do kategorii Autorstwo, F-LEX, Prawo autorskie	| Tagi: pomocnik fotografa, współtwórcy	| 5 komentarzy
Opublikowany 16 listopada 2011 przez dar_wro
Zaszufladkowano do kategorii Pola eksploatacyjne	| Tagi: wprowadzanie do obrotu, zdjęcie jako egzemplarz utworu fotograficznego	| 5 komentarzy
Opublikowany 14 listopada 2011 przez dar_wro
Fobie polityczne fobiami politycznymi, ale F-LEX (w przeciwieństwie do jego autora) jest apolityczny. Dzisiaj na Onecie pojawiła się informacja na temat ostatniego zdjęcia świętej pamięci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, zrobionego podczas feralnego lotu 10. kwietnia 2010 r. Z umieszczonej tam informacji wynika, że zdjęcie zostało zrobione telefonem komórkowym przez jedną z ofiar katastrofy. Prokurator mimo żądań brata Prezydenta nie chce wydać zdjęcia powołując się na Ustawę (która jest przedmiotem zainteresowań F-LEX), albowiem rodzina nieżyjącego autora zdjęcia nie wyraża na to zgody.
W zasadzie całą sprawę można sprowadzić do pytania, czy za pomocą telefonu komórkowego może powstać utwór? Odpowiedź na postawione pytanie jest twierdząca. Jest oczywistą oczywistością, że może powstać utwór fotograficzny, będący przedmiotem prawa autorskiego, zrobiony za pomocą telefonu komórkowego. Pojęcie utworu, jak zapewne pamiętacie, wiąże się z przejawem działalności twórczej, a nie środków za pomocą których powstał. Jeżeli więc uznano, że zrobione zdjęcie jest przedmiotem prawa autorskiego, to muszą obowiązywać wszelkie z tym związane zasady. Co z odmową wydania zdjęcia ma wspólnego zgoda rodziny autora zdjęcia? Majątkowe prawa autorskie są dziedziczne, tak więc wchodzą w skład masy spadkowej po autorze i rozporządzać nimi mogą tylko jego spadkobiercy. Art. 41. ust. 1 pkt 1 Ustawy stanowi, że autorskie prawa majątkowe mogą przejść na inne osoby w drodze dziedziczenia lub na podstawie umowy.
Z treści notatki na Onecie wynika, że pełnomocnik żąda zwrotu zdjęcia? Zwrot, to nic innego jak oddanie komuś jego własności. W tym wypadku majątkowe prawa autorskie należą się rodzinie autora zdjęcia, a nie rodzinie Pana Prezydenta. Czy prokuratura ma rację? Tak.
Zaszufladkowano do kategorii F-LEX, Prawo autorskie, Wizerunek	| Tagi: ostatnie zdjęcie	| 4 komentarze
Opublikowany 13 listopada 2011 przez dar_wro
Czy moja żona lub mój mąż ma jakieś prawa do moich zdjęć? Swoją drugą, zazwyczaj lepszą połowę każdy zapewne bardzo mocno kocha, co jednak nie zmienia faktu, że można postawić sobie pytania, dotyczące zdjęć. Jak zapewne pamiętacie, robiąc zdjęcie zazwyczaj stajecie się twórcami, a rzeczone zdjęcie utworem w rozumieniu Ustawy. Z utworem wiąże się pojęcie osobistych, jak i majątkowych praw autorskich.
Osobiste prawa autorskie do zdjęcia zawsze wiązać się będą z fotografem. W końcu jak sama nazwa wskazuje, są one osobiste, są na stałe przypisane fotografowi (twórcy) i nie można się ich ani zrzec, ani zbyć. Tak więc choćby już z tego powodu, wstąpienie w święty związek małżeński nie będzie miało wpływu na autorskie prawa osobiste do zdjęć zrobionych podczas jego trwania. Autorem zawsze będziesz Ty, a żona lub mąż nie stanie się współautorem poprzez sam fakt bycia żoną lub mężem. Czy żona lub mąż mogą być współautorami? Tak. Jeżeli biorą udział w procesie twórczym robienia zdjęcia. O współautorstwie traktuje art. 9 Ustawy, było też już trochę na F-lex, w „Współsprawstwie”.
Jeżeli współmałżonek nie jest jednak współautorem zdjęcia (nie staje się nim np. przez fakt, że widnieje na zdjęciu), to nie przysługują mu autorskie prawa osobiste do Twoich zdjęć. Osobiste prawa autorskie to np. sława, więc można sobie machnąć na to ręką. Ale co z majątkiem.? A dokładniej, co z autorskimi prawami majątkowymi? Tu na pomoc idzie nam kodeks rodzinny i opiekuńczy (krio), który reguluje kwestie majątkowe małżonków. Wymienia on m.in. składniki, które nie wchodzą w skład majątku wspólnego. Zgodnie z art. 33 pkt 9 krio do majątku osobistego każdego z małżonków należą prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy. Tym samym sprawę za nas załatwił ustawodawca. Nie musimy w żaden sposób tłumaczyć mężowi, czy żonie, że to jest nasze hobby i my decydujemy sami o prawach do zdjęć. Jeżeli jednak będziemy czerpać dochody z tychże zdjęć (autorskich praw majątkowych), to zgodnie z prawem dochody te jednak zasilą wspólny małżeński budżet, albowiem w myśl art. 31 .ust. 2 krio do majątku wspólnego należą m.in. dochody majątku osobistego każdego z małżonków.
Jest jednak również i dobra wiadomość, jeżeli zbędziesz autorskie prawa majątkowe do zdjęć, a nie chcesz zasilić wspólnej kasy, kup sobie nowego Nikona/Canona/Pentaxa czy cokolwiek innego. A czemóż to? Bo dzięki takiemu małemu mykowi, ten Nikon też będzie tylko Twój. Art. 33 pkt 10 krio stanowi bowiem, że do majątku osobistego każdego z małżonków należą przedmioty majątkowe nabyte w zamian za składniki majątku osobistego, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej (w prawie nazywa się to surogacja). Sąd Najwyższy (sygn. akt V CKN 50/00) stwierdził, że aby doszło do surogacji, muszą zostać spełnione dwie przesłanki: po pierwsze, aby jedno i to samo zdarzenie spowodowało wyjście określonego przedmiotu z majątku odrębnego i nabycie innego przedmiotu majątkowego oraz po drugie, aby przedmiot nabyty był uzyskany także w sensie ekonomicznym kosztem majątku odrębnego.
Biorąc ślub nie trzeba spisywać intercyzy odnośnie praw do zdjęć. Zdjęcia (znaczy się majątkowe prawa autorskie) była, są i będą Twoje.
Zaszufladkowano do kategorii Prawo autorskie, Twórca	| Tagi: krio, małżeńska wspólność majątkowa a prawa do zdjęć	| 3 komentarze