Source: http://www.spfoksal.fora.pl/poczytaj-i-podyskutuj,1/to-musisz-wiedziec-przed-walnym-c-d,25.html
Timestamp: 2019-01-23 15:55:20+00:00
Document Index: 105289631

Matched Legal Cases: ['art. 208', 'art. 208', 'art. 218', 'art. 226', 'art. 208', 'art. 218']

TO MUSISZ WIEDZIEĆ PRZED WALNYM C.D. - Forum mieszkańców spółdzielni FOKSAL
TO MUSISZ WIEDZIEĆ PRZED WALNYM C.D.
Wysłany: Pon 11:34, 23 Kwi 2007 Temat postu: TO MUSISZ WIEDZIEĆ PRZED WALNYM C.D.
z dnia 16 listopada 1995 r.
III AZP 34/95
(…….) to nie członek spółdzielni spłaca kredyt bankowy, nie on przecież był stroną umowy kredytowej. Zgodnie z przepisami Prawa spółdzielczego (art. 208, 218, 226) obowiązkiem członka spółdzielni mieszkaniowej jest uczestniczenie w kosztach budowy mieszkania przez wniesienie wkładu budowlanego (…..)
(….) ponieważ stroną umowy kredytowej jest spółdzielnia i to ona spłaca kredyt a nie członek spółdzielni. Członek spółdzielni w tego rodzaju stanach faktycznych spłaca wkład budowlany lub mieszkaniowy. Zgodnie bowiem z art. 208 § 1 oraz art. 218 § 3 i 226 § 1 Prawa spółdzielczego obowiązkiem członka spółdzielni mieszkaniowej jest uczestniczenie w kosztach budowy mieszkania przez wnoszenie wkładu budowlanego.(….)
(…)Gdy idzie o własnościowe Prawo do lokalu (art. 226 § 1), obowiązki przewidziane w art. 208 § 1 członek wykonuje przez wniesienie wkładu budowlanego na zasadach określonych w statucie, w wysokości odpowiadającej całości kosztów budowy przypadającej na jego lokal oraz przez uiszczenie opłat związanych z używaniem lokalu. Znamienne jest, że w przytoczonych przepisach Prawa spółdzielczego nie ma mowy o spłacaniu przez członka spółdzielni - zobowiązanego do wniesienia wkładu mieszkaniowego lub budowlanego - kredytu zaciągniętego przez spółdzielnię na budowę mieszkań, w części w jakiej został on zużyty na zbudowanie lokalu danego członka. Prowadzi to do wniosku, że skoro członek spółdzielni zobowiązany jest jedynie do wniesienia wkładu oraz uiszczania opłat związanych z użytkowaniem lokalu (art. 218 § 3, 226 § 1 Prawa spółdzielczego), to ponieważ - z oczywistych względów - spłacanie przez niego kredytu wraz z odsetkami nie może być uznane za formę uiszczania opłat związanych z użytkowaniem lokalu (kredyt bowiem został zaciągnięty przez spółdzielnie na budowę lokali), wobec tego spłacanie kredytu wraz z odsetkami musi być uznane za szczególną formę realizowania przez członka spółdzielni obowiązku wniesienia wkładu mieszkaniowego lub budowlanego. (…….)
Wnoszone przez spółdzielcę do spółdzielni kwoty kredytu z odsetkami i z pozostałą częścią wkładu budowlanego stanowią dopiero łącznie równowartość kosztów budowy (odpowiadają całości kosztów budowy przypadających na jego lokal) i wobec tego nie mogą być wyłączone z pojęcia wkładu, skoro wnoszony jest on w wysokości odpowiadającej całości kosztów budowy przypadających na dany lokal. Podobnie jest w przypadku wkładu mieszkaniowego z tym tylko, iż nie ma on odpowiadać całości kosztów budowy, lecz jedynie wysokości kosztów budowy, pomniejszonych o uzyskaną przez spółdzielnię pomoc, która znajdowała (i może nadal znajdować) wyraz w dokonywaniu umorzenia części kredytu zaciągniętego przez nią na sfinansowanie kosztu budowy lokalu.
Kredyt budowlany na cele mieszkaniowe, (….) nie jest kredytem zaciągniętym przez członka spółdzielni, lecz kredytem udzielonym spółdzielni, natomiast jest spłacany przez członka i to nie dlatego, że on go zaciągnął, lecz z tej racji, iż ma on obowiązek pokrycia kosztów budowy lokalu stanowiącego przedmiot jego prawa lokatorskiego bądź własnościowego, a więc z tego powodu, że ciąży na nim powinność wniesienia wkładu mieszkaniowego bądź budowlanego. Zobowiązanym z tytułu zaciągniętego kredytu wobec banku jest spółdzielnia, natomiast spłata, która dokonywana jest przez członka spółdzielni mieszkaniowej następuje na rzecz tej spółdzielni, co oznacza, iż nie jest on ani podmiotem, który zawarł umowę kredytu, ani też nie przejmuje on odpowiedzialności wynikającej z takiej umowy wobec instytucji kredytującej. (…..)
(…)Z punktu widzenia członka spółdzielni jest przy tym bez znaczenia, czy to, co musi on wpłacić do spółdzielni w związku z otrzymaniem mieszkania jest ustalane jako następstwo wcześniej zaciągniętego przez spółdzielnię kredytu na budowę jego mieszkania, czy też jako pokrycie wydatków sfinansowanych ze środków własnych spółdzielni, czy też jako
zaliczka wniesiona przez niego jeszcze przed dostarczeniem mu lokalu, z której pokrywane były w części koszty budowy jego lokalu. Zarówno wniesiony przez niego wąsko rozumiany wkład, jak i spłacany przez niego kredyt, stanowią dla niego łączną cenę, którą musi on zapłacić za otrzymane mieszkanie. (…)
(……) Należy przy tym jeszcze raz podkreślić, że tzw. spłata kredytu dla spółdzielcy nie jest w gruncie rzeczy żadną spłatą kredytu skoro on żadnego kredytu nie zaciągał; kredyt spłaca spółdzielnia, natomiast spółdzielca pokrywa część kosztów swojego lokalu, która ustalona zostaje w szczególny, pośredni sposób przez powiązanie go z faktem zaciągnięcia kredytu na budowę mieszkań przez spółdzielnię i stosownie do wielkości kosztów poniesionych na budowę lokalu przydzielonego danemu spółdzielcy. (….)
Obiektywnie trzeba przyznać, że obecny Zarząd i Rada Nadzorcza zlekceważyły poważne roszczenia mieszkańców Orzyckiej i pozostawiły ich samych z poczuciem krzywdy a tym samym, moim zdaniem, popchnęły ich w kierunku dochodzenia swoich praw w sądzie. Takich osób jest 118. Jeśli nawet tylko połowa z nich pójdzie do sądu, to doprowadzi spółdzielnię do upadłości. Nikt i nic niestety nie może im tego zabronić. Człowiek, który najpierw wpłacił 30% wkładu a potem przez 13 lat uczciwie spłacał raty kredytu, który najpierw został okradziony a następnie zlekceważony, ma prawo dochodzić swoich praw w sądzie. Myślenie, że tak się nie stanie, jest myśleniem życzeniowym! Bank oczywiście przewidział taką okoliczność. §9 ust 4, proponowanej ugody przewiduje wypowiedzenie jej w takiej sytuacji w ciągu 7 dni i postawienie całego długu w stan natychmiastowej wymagalności!
Wytłumaczcie mi proszę, po co więc nam zgadzać się na ugodę, która tylko oczyszcza faktycznego współwinnego, usuwa wszyskie dowody jego współwiiny a w konsekwencji i tak prowadzi do wymagalności długu i do upadłości spółdzielni?
Przecież sprawa ciągle jest w prokuraturze, wiec winnym się , miejmy nadzieję , dostanie. A w banku i tak nikt z tych osób, które brały udział w przestępstwie, nie pracuje. Można je dopaść tylko przez prokuraturę. Czy nam się marzy że ukarzemy bank jako "całość"? Nie tylko nierealne, ale i niezasadne.