Source: https://www.rozwodowy.pl/czy_wobec_przemocy_psychicznej_matki_corki_moga_sie_wyprowadzic_i_zamieszkac_razem,359,p.html
Timestamp: 2019-04-22 15:58:34+00:00
Document Index: 71138121

Matched Legal Cases: ['art. 10', 'art. 6', 'art. 232', 'art. 230', 'art. 10', 'art. 109', 'art. 107', 'art. 110', 'art. 111', 'art. 111', 'art. 98', 'art. 145', 'art. 109', 'art. 87', 'art. 56', 'art. 227', 'art. 244', 'art. 111', 'art. 107']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 2016-03-09
Jestem żonaty, mamy dwie córki: jedna za 2 tygodnie kończy 18 lat, druga ma 15 lat. Rok temu wyprowadziłem się z domu i zamieszkałem za granicą. Córki zostały z matką, mam jednak z nimi doskonały kontakt. Podczas naszego ostatniego spotkania córki się otworzyły i opowiedziały mi oraz moim rodzicom, że matka kompletnie się nimi nie zajmuje, dręczy je psychicznie, obwiniając za moje odejście. Starsza córka ma w tym roku maturę i nie jest w stanie w tych warunkach się uczyć. Chce się wyprowadzić z domu i zabrać ze sobą siostrę: czy wobec przemocy psychicznej matki, córki mogą się wyprowadzić i zamieszkać razem? Starsza będzie już wtedy osobą pełnoletnią, a ja wyrażam zgodę na takie rozwiązanie. Wynajmę im mieszkanie i będę im pomagał finansowo. Co do mojej żony chcę wystąpić do sądu z pozwem rozwodowym z orzeczeniem o jej winie i wnioskiem o przebadanie psychiatryczne i odebranie władzy rodzicielskiej nad młodszą córką. Czy przedstawione rozwiązanie jest realne w świetle prawa?
Mamy w tej sytuacji zespół zagadnień, na które warto zwrócić uwagę. Proponuję sytuację w domu zestawić z ustawowym określeniem przemocy w rodzinie – zawartym w artykule 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Jeżeli Pańska żona dopuszcza się przemocy psychicznej, która jest przemocą w rodzinie, to może się okazać, że to ona zostanie zobowiązana przez sąd do opuszczenia mieszkania, wspólnie zajmowanego z ofiarami takiej przemocy. Skierowanie takiego wniosku (do sądu cywilnego) przewidziano w artykule 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Pańska córka po osiągnięciu pełnoletności – art. 10 Kodeksu cywilnego (skrótowo: K.c.) – mogłaby samodzielnie skierować do sądu rejonowego wniosek o zobowiązanie jej matki (jako sprawczyni przemocy w rodzinie) do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania. To jeden wariant.
Pan dość enigmatycznie napisał o opuszczeniu swej żony. Daleki jestem od domagania się szczegółowych informacji, ale – z uwagi na brak wiedzy szczegółowej – wskazuję różne warianty, zwłaszcza związane z Państwa córkami. Proszę pamiętać o tym, że obcy ludzie zazwyczaj mają malutką wiedzę o sprawach innych osób; to dotyczy (między innymi) sędziów. Sędziom należy przedstawiać dowody – co zgrabnie wysłowiono w starożytności po łacinie: Da mihi factum, dabo tibi ius („Daj mi fakt, dam ci prawo”). W sprawach cywilnych (nie tylko z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego) należy wywiązywać się z prawnego obowiązku udowodnienia faktów (okoliczności), z których wywodzi się skutki prawne – art. 6 K.c. oraz art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.). Swe stanowisko dobrze jest przedstawiać na piśmie. Pisma (w odpowiedniej liczbie egzemplarzy) należy składać (np. w sądowym biurze podawczym) za pokwitowaniem przyjęcia lub wysyłać listami poleconymi (często przydaje się opcja „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”). W sprawach cywilnych należy się spierać (w tym polemizować ze stroną przeciwną), ponieważ bierność (np. milczenie) może zostać przez sąd potraktowane jako przejaw zgody z twierdzeniami kogoś innego (art. 230 K.p.c.) – całkiem sporo osób przegrywa „na własne życzenie”, przez lekceważenie zagadnień dowodowych lub bierność.
Odradzam „zabieranie” dosłownie siostry młodszej przez siostrę starszą. Między innymi dlatego, że takie zachowanie mogłoby jedną nastolatek narazić na obwinienia o „porwania” lub o „pozbawienie wolności” (a to są przestępstwa). Państwa starsza córka wkrótce przestanie podlegać władzy rodzicielskiej – wniosek z artykułu 92 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.) w związku z art. 10 K.c.. Jednakże młodsza z nich nadal będzie tej władzy podlegała. Należy unikać dawania komukolwiek okazji do wprowadzania zamieszania – nie tylko z uwagi na „kontekst maturalny”. Starsza córka za 2 tygodnie będzie uprawniona samodzielnie decydować o miejscu swego zamieszkania – o nowym adresie należałoby niezwłocznie (czyli bez zbędnej zwłoki) poinformować właściwe podmioty (w tym szkołę), zwłaszcza z uwagi na potrzebę właściwego kierowania korespondencji; składanie właściwych oświadczeń do „deklaracji śmieciowych” w każdym z adresów również się przyda. W przypadku wyprowadzenia się na stałe, wypadałoby się wymeldować (obowiązek meldunkowy podobno zostanie utrzymany); meldunek nie jest tytułem prawnym do lokalu (choć wiele osób błędnie tak uważać).
Jeżeli młodsza siostra samodzielnie (bez „wyprowadzania”) zamieszka ze starszą, to pojawi się nowa sytuacja, która może wymagać podjęcia decyzji przez sąd. Sporo zależy od dotychczasowych ewentualnych rozstrzygnięć w tym zakresie. Jeżeli sąd wcześniej zdecydował (na podstawie artykułu 107 K.r.o.) o zamieszkiwaniu dziewcząt z ich matką, to należałoby skierować odpowiedni wniosek do sądu rejonowego (jako „sądu opiekuńczego”).
Jeśli nie wydano do tej pory żadnego orzeczenia w sprawie miejsca zamieszkania Państwa córek, to swoisty stan przejściowy – faktyczne zamieszkiwanie siostry młodszej „pod nowym adresem” powinno trwać możliwie krótko przed skierowaniem wniosku do sądu. Sądy mają spore możliwości decyzyjne. Jedną z możliwości jest wydawanie zarządzeń (art. 109 K.r.o.), np. o miejscu tymczasowego zamieszkiwania dziecka (małoletniego) w czasie toczenia się postępowania o miejsce jego zamieszkania (art. 107 K.r.o.) lub co do władzy rodzicielskiej – jej zawieszenia (art. 110 K.r.o.), ograniczenia (art. 111 K.r.o.) albo pozbawienia (art. 111 K.r.o.). Osobie faktycznie sprawującej pieczę nad małoletnią w „okresie przejściowym” może się przydać upoważnienie od Pana – czyli pełnomocnictwo (art. 98 i następne K.c.) – zwłaszcza w przypadku przysługiwania Panu władzy rodzicielskiej. Chodzi o zmniejszenie ryzyka skierowania nastolatki (niepełnoletniej) do jakiejś placówki lub o ograniczenie zagrożeń w związku z jakimiś (również oszczerczymi) pomówieniami.
Artykuł 94 § 3 K.r.o. stanowi: „Jeżeli żadnemu z rodziców nie przysługuje władza rodzicielska albo jeżeli rodzice są nieznani, ustanawia się dla dziecka opiekę”. Dopóki jednemu rodzicowi przysługuje władza rodzicielska, wykluczone jest ustanowienie opieki prawnej (art. 145 i następne K.c.). Państwo oboje musieliby wpierw zostać pozbawieni władzy rodzicielskiej, by dopuszczalne było ustanowienie opieki prawnej nad nastolatką (niepełnoletnią). W określonych zakresach sprawa można tymczasowo posługiwać się (pisemnymi) pełnomocnictwami, ale wydaje się mało prawdopodobne, by sąd (w przypadku trafienia sprawy do niego) patrzył przychylnie na zajmowanie się dzieckiem (w rozumieniu prawa) przez kogoś, kto ledwie stał się pełnoletni; chodzi zwłaszcza aktualnie o silne tendencje w stosowaniu prawa oraz mentalności ludzkiej (np. istna plaga angażowania opiekunów do dzieci w wieku upoważniającym do samodzielnego korzystania przez nich z dróg publicznych). W zakresie rozwiązań tymczasowych, np. w przypadku wydawania zarządzeń przez sąd (art. 109 K.r.o.), przydać mogłoby się korzystanie przez dziewczęta ze wsparcia dziadków, których również należałoby „wyposażyć” w pełnomocnictwo.
Podstawową formą pełnomocnictwa jest forma pisemna, ale proszę (zwłaszcza w sytuacji konfliktowej) liczyć się z próbami kwestionowania podpisu. Notarialne poświadczenie podpisu może okazać się bardzo wskazane. W konsulatach sporo usług związanych jest z wysokimi opłatami, więc (również jako rozwiązanie przejściowe) proszę rozważyć poświadczenie podpisu przez notariusza (publicznego) państwa, w którym Pan przebywa. Później można by poświadczyć podpis pod pełnomocnictwem w dowolnej kancelarii notarialnej w Polsce (z uwagi na brak rejonizacji). Podkreślam, że chodzi o rozwiązania „na wszelki wypadek”, by zapobiec różnym przykrym okolicznościom (np. nadaktywności „opieki społecznej” lub „sądu opiekuńczego”).
Jak najszybciej (np. w ciągu dwóch tygodni) proponuję wystąpić do sądu o zmianę sposobu płacenia alimentów (jeżeli je od Pana zasądzono) – trzeba skończyć z płaceniem „do rąk” matki. Dobrym rozwiązaniem wydaje się alimentowanie na rachunek każdej wierzycielki alimentacyjnej.
Pan jest klientem, więc Pańskie interesy mam mieć na uwadze. Co po najęciu przez Pana mieszkania lub faktycznym dawaniu pieniędzy Państwa córkom, jeśli ich matka zawnioskuje do komornika o wszczęcie egzekucji alimentów (wcześniej zasądzonych) lub wytoczy przeciwko Panu powództwo o alimenty na rzecz młodszej córki? W sprawach sądowych zdarzają się i, niestety, często uchodzą bezkarnie, różne mirabilia (czyli „cudeńka”), np. ktoś wskazuje błędny adres pozwanego (a niekiedy, zwłaszcza w relacjach rodzinnych, „przechwytuje” kierowane do niego listy). Jeżeli Pan wytoczy powództwo (np. o zmianę sposobu płacenia alimentów), to sąd będzie powiadomiony o Pańskim adresie (np. o adresie do doręczeń) – w przypadku osób mieszkających poza Polską dość często (zwłaszcza w sprawach administracyjnych) należy ustanowić polski adres do doręczeń lub pełnomocnika do doręczeń w Polsce. Proszę zastanowić się nad adresem do doręczeń (pełnomocnikiem do doręczeń) w Polsce oraz nad ustanowieniem pełnomocnika – w sprawach cywilnych (np. z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego) pełnomocnikiem do doręczeń może być, między innymi, ktoś z bliskiej rodziny mocodawcy (art. 87 K.p.c.), np. rodzic, dziecko (pełnoletnie), rodzeństwo.
Płacenie alimentów córkom przez Pana wprost ma jeszcze ten aspekt, że pieniądze na mieszkanie (lub inne potrzeby) byłyby traktowane jako alimenty (lub ich składnik), a nie jakieś „bonusy”; w przelewach (przekazach) należy jednoznacznie pisać: „alimenty” lub „alimentacja” (ze wskazaniem danych osoby uprawnionej), także w przypadku alimentowania bez jej wcześniejszej formalizacji. Dość często się zdarza coś w rodzaju podejścia: „darowizny darowiznami, a alimenty i tak się należą”. Proszę w strategii swych działań (której opracowanie zalecam) uwzględnić różne możliwe ryzyka oraz sposoby ich unikania.
Daleki jestem od zachęcania do rozwodów, a często nawet do separacji. Skoro jednak Państwo mieszkają osobno (i to „na dobre”), proponuję doprowadzić do uporządkowania spraw majątkowych – czy to przez intercyzę, czy to na drodze sądowej; jedynie sygnalizuję to zagadnienie.
Skoro młodsza z Państwa córek zapewne za niecałe 2 lata stanie się pełnoletnie, to ten czas można by spożytkować (poza zagadnieniami wyżej omówionymi) na uporządkowanie zagadnień majątkowych. Po co (choć to jest formalnie możliwe) kierować do sądu „wielką sprawę” – czy to o separację, czy to o rozwód? Im sprawa bardziej obszerna zakresowo, tym dłużej zazwyczaj jest rozpatrywana. W dodatku dobro wspólnego małoletniego dziecka może być przeszkodą w orzeczeniu separacji, a zwłaszcza rozwodu (art. 56 K.r.o.). Przepisy o dowodach (art. 227 i następne K.p.c.) – zwłaszcza przepisy o dowodach z dokumentu (art. 244 i następne K.p.c.) – umożliwiają przeprowadzanie dowodu z materiałów, które zgromadzono w innej sprawie (nie tylko cywilnej). Im więcej spraw Pan załatwi, tym więcej potencjalnych dowodów „będzie gotowych”.
Zatem podsumowując główne zagadnienie: ograniczenie władzy rodzicielskiej matki nad córką (art. 111 K.r.o.) oraz zarządzenie sądu, by córka mieszkała „przy Panu” (art. 107 K.r.o.) to rozwiązania najprostsze – ale trzeba się liczyć z dociekliwością sądu, zwłaszcza w przypadku sporności sprawy. Chodzi przede wszystkim o to, że Pan mieszka za granicą. Dlatego rozwiązanie specyficzne – mieszkanie córki „przy Panu” w połączeniu ze sprawowaniem pieczy przez dziadków (raczej nie przez siostrę) wydaje się mieć większe szanse w przypadku przedstawienia go jako opcji przejściowej – aby nastolatka mogła dokończyć naukę (w danej klasie). Z uwagi na wiek starszej córki wydaje się mało prawdopodobne, by sąd zaakceptował jej nadzór (w imieniu Pana) nad młodszą siostrą. Właśnie dlatego rola dziadków może okazać się duża. Samo zabezpieczenie finansowe to nie wszystko.
Jestem stanu wolnego, poznałem Polkę, rozwódkę z dwojgiem dzieci, cała trójka nosi niemieckie nazwisko. Okazało się, że mam z tą kobietą rocznego syna, którego chciałbym uznać. Czy moje dziecko może nosić moje nazwisko, jeśli matka się na to nie zgadza?
Alimenty płacone na wnuki Szerokość drogi służebnej Lekkomyślny kredytobiorca Mama przepisała mi mieszkanie, które wykupiła za moje pieniądze Zwolnienie osoby, która poszła na L4 Jak przeprowadzić sprawę przejścia na emeryturę Udział w nieruchomości a wysokość podatku od sprzedaży przed upływem 5 lat Czy zakaz konkurencji może obowiązywać wyłącznie jednego członka zarządu spółki z o.o.? Naruszenie prywatności nauczyciela przez matkę trudnego ucznia