Source: https://www.spadek.info/czy-spadkobierca-jest-uprawniony-znac-tresc-testamentu-przed-smiercia-spadkodawcy,1382,p.html
Timestamp: 2019-08-18 11:37:27+00:00
Document Index: 79262860

Matched Legal Cases: ['art. 922', 'art. 627', 'art. 924', 'art. 924', 'art. 1048', 'art. 926', 'art. 941', 'art. 931', 'art. 1008', 'art. 1008', 'art. 991', 'art. 931', 'art. 928']

Janusz Polanowski • Opublikowane: 2019-05-20
Przed udzieleniem odpowiedzi na to pytanie trzeba usystematyzować (także pod względem językowym) istotne zagadnienia.
Zagadnienia dziedziczenia prawnie uregulowano głównie w dwóch ustawach: Kodeksie cywilnym (K.c.) oraz w Kodeksie postępowania cywilnego (K.p.c.); spadków dotyczy ostatnia księga K.c. (art. 922 i następne), zaś przepisy dotyczące postępowań w „sprawach spadkowych” skoncentrowano w art. 627 i następnych K.p.c.
Do otwarcia spadku dochodzi wraz ze śmiercią spadkodawcy (art. 924 K.c.). Testament podlega ogłoszeniu (a nie „otwarciu”) – chodzi o sformalizowaną czynność przed sądem lub przed notariuszem.
Czasownik „móc” ma dwa podstawowe znaczenia. Pierwsze dotyczy tego, czy ktoś lub coś jest w stanie coś sprawić lub osiągnąć, np. wykonać rzeźbę, podnieść ciężki przedmiot, wspiąć się na jakiś szczyt górski. Drugie dotyczy sfery uprawnień (a ta często wiąże się z obowiązkami) – można (zwłaszcza w uproszczeniu) mówić o tym, czy ktoś „jest uprawniony” („ma prawo”). Pierwsze znaczenie czasownika „móc” prawdopodobnie ma znikome (jeżeli w ogóle jakiekolwiek) znaczenie w związku z postawionym pytaniem. Za to można (a nawet należy) poświęcić nieco uwagi znaczeniu drugiemu.
Niejednoznaczność dotyczy także przepisów „prawa spadkowego”. Samo użycie rzeczowników „spadkodawca” i „spadkobierca” jest niejednoznaczne. Chodzi bowiem zarówno o spadkodawcę i spadkobiercę w ścisłym znaczeniu tych słów – po otwarciu spadku (art. 924 K.c.), jak też o „przyszłego spadkodawcę” (czyli o człowieka żyjącego”) i „przyszłego spadkobiercę”. Szczególnie dobrze to widać w związku ze zrzeczeniem się dziedziczenia (art. 1048 i następne K.c.) – taką umowę są uprawnieni zawrzeć jedynie: przyszły spadkodawca i przyszły spadkobierca, choć ustawodawca użył określeń krótszych.
Stosownie do wyrażonej w art. 926 reguły, pierwszeństwo ma dziedziczenie testamentowe (art. 941 i następne K.c.) przed dziedziczeniem ustawowym (art. 931 i następne K.c.); już z tego artykułu ustawowego możemy dowiedzieć się, że są dwa rodzaje dziedziczenia. W przepisach o dziedziczeniu (w tym dotyczących dziedziczenia ustawowego) nie ma uregulowań, które wprost zakazywałyby (potencjalnemu) spadkobiercy zapoznawanie się z treścią testamentu. To dotyczy zarówno testamentu wskazującego daną osobę jako spadkobiercę, jak też testamentu wykluczającego danego człowieka z kręgu spadkobierców – czy to za sprawą wydziedziczenia (art. 1008 i następne K.c.), jak i w przypadku „testamentu negatywnego” (wykluczającego od dziedziczenia, ale wolnego od pozbawienia zachowku); wydziedziczenie (art. 1008 i następne K.c.) oznacza pozbawienie prawa do zachowku (art. 991 i następne K.c.).
W przypadku dziedziczenia ustawowego (art. 931 i następne K.c.) – zwłaszcza przez osoby z najbliższego grona rodzinnego spadkodawcy – na ogół da się przewidzieć, kto będzie po kim dziedziczył. Niekiedy rzeczywistość odbiega od „przymiarek” w tym zakresie; nie tylko w przypadku wydziedziczenia lub sporządzenia „testamentu negatywnego”, ale także z uwagi na odmienną od założeń kolejność schodzenia ludzi z tego świata (co można stwierdzić np. czytając znajdujące się na nagrobkach informacje o długości życia określonych ludzi). Skoro spadkobiercy ustawowi często wiedzą, kto będzie spadkobiercą, to dlaczego miałby o tym nie wiedzieć spadkobierca testamentowy? Sama zasada równości wobec prawa (także w związku z dziedziczeniem) przemawia przeciwko wykluczaniu spadkobiercy testamentowego od dowiedzenia się o testamencie lub o treści testamentu. Spadkodawca (a właściwie przyszły spadkodawca) jest uprawniony powierzyć swój testament lub wypis aktu notarialnego z treścią swego testamentu dowolnie wybranej przez siebie osobie – w tym komuś z grona swych spadkobierców (zarówno testamentowych, jak i ustawowych). Co więcej, po śmierci spadkodawcy jest dość duża możliwość pozyskiwania (odpłatnie) z rejestru spadkowego (zwłaszcza danych dotyczących zarejestrowanych testamentów). Do tego można dodać formułę: „co nie jest zakazane – jest dozwolone”.
Niekiedy można zastanawiać się nad tym, czy spadkobierca testamentowy powinien być informowany o treści testamentu lub czy o treści testamentu (zwłaszcza niekorzystnego) powinien być informowany spadkobierca ustawowy (np. wydziedziczony lub wskazany w formule o cechach „testamentu negatywnego”). Jednak trudno jest takie rozważania „ubrać w szaty prawa”. Chodzi bardziej o doświadczenie życiowe, o zasady dotyczące relacji międzyludzkich. Można by też pytać o celowość zatajenia treści niekorzystnego testamentu np. przed dzieckiem pracującym w gospodarstwie rodzica bardziej ceniącego kogoś innego.
W świetle obowiązujących w Polsce przepisów prawnych posiadanie przez (przyszłego) spadkobiercę wiedzy o testamencie lub o treści testamentu przed otwarciem spadku lub przed ogłoszeniem testamentu nie jest związane z sankcją prawną (np. „wykluczeniem od dziedziczenia”). Za to poważne skutki prawne mogą wiązać się z nagannym sposobem postępowania – np. w celu zapoznania się z treścią testamentu lub w związku z poznaniem treści testamentu. Pobicie, włamanie (np. do: kancelarii notarialnej, biura, domu), wulgarne słowa lub gesty (nie tylko pod adresem przyszłego spadkodawcy lub kogoś mu bliskiego) mogą mieć poważne konsekwencje – tytułem przykładu: odpowiedzialność karna, odpowiedzialność odszkodowawcza, wydziedziczenie, niegodność dziedziczenia (art. 928 i następne K.c.).
Ciekawy (zwłaszcza dla osób trzecich) i trudny (szczególnie dla osób zainteresowanych) problem mógłby wiązać się z sytuacją, gdy spadkodawca w testamencie (także innym, niż poznany przez kogoś) zawarł postanowienia dotyczące poznania treści jego testamentu wbrew woli spadkodawcy; sąd w takim przypadku mógłby stanąć przed poważnym wyzwaniem – nie tylko w przypadku ostrego sporu związanego z dziedziczeniem.