Source: http://e-podatnik.pl/artykul/poradnik_malej_firmy/16797/Przeksztalcenie_spolki_cywilnej_w_komandytowa_a_forma_prowadzonej_ksiegowosci.html
Timestamp: 2017-01-17 06:50:04+00:00
Document Index: 36116146

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 746', 'art. 746', 'art. 61', 'art. 746', 'art. 746', 'art. 58', 'art. 746']

e-PODATNIK :: WSZYSTKIE ARTYKUŁY ZA DARMO :: Poradnik Małej Firmy "Przekształcenie spółki cywilnej w komandytową a forma prowadzonej księgowości" zamknij to okno
Przekształcenie spółki cywilnej w komandytową a forma prowadzonej księgowościRafał R. Kasprzycki
Prowadzę ze wspólnikiem spółkę cywilną, przymierzamy się do jej przekształcenia w komandytową. Do tej pory rozliczaliśmy się na podstawie księgi przychodów i rozchodów. Czy spółka komandytowa zawsze musi prowadzić księgi rachunkowe, czy może się rozliczać na podstawie księgi przychodów i rozchodów?
Odpowiedzi na przedstawione przez Pana pytanie należy szukać w ustawie o rachunkowości. Zgodnie z tą ustawą podmioty gospodarcze, które spełnią określone kryteria, są zobowiązane stosować się do jej postanowień, czyli również prowadzić księgi rachunkowe.
Kto stosuje ustawę o rachunkowości
Zgodnie z art. 2 ww. ustawy jej przepisy stosuje się zasadniczo do mających siedzibę lub miejsce sprawowania zarządu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej spółek handlowych (osobowych i kapitałowych, w tym również w organizacji) oraz spółek cywilnych, a także innych osób prawnych, z wyjątkiem Skarbu Państwa i Narodowego Banku Polskiego. Ustawa ma zastosowanie do osób fizycznych, spółek cywilnych osób fizycznych, spółek jawnych osób fizycznych oraz spółek partnerskich, jeżeli ich przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy wyniosły co najmniej równowartość w walucie polskiej 800 000 euro.
Oznacza to, że jeżeli prowadzi Pan ze wspólnikiem spółkę cywilną i nie osiągają Państwo w danym roku powyższych limitów obrotów, wówczas nie musi Pan prowadzić księgi rachunkowej - wystarczy księga przychodów i rozchodów. Podobnie sprawa będzie się miała w przypadku spółki jawnej, gdy jej wspólnikami są osoby fizyczne, lub spółki partnerskiej.
WAŻNEWielkości wyrażone w euro, o których mowa w ustawie o rachunkowości, przelicza się na walutę polską po średnim kursie ustalonym przez Narodowy Bank Polski na dzień 30 września roku poprzedzającego rok obrotowy.
W przypadku działalności w formie spółki komandytowej zawsze będą Państwo zobowiązani do prowadzenia ksiąg rachunkowych, niezależnie od wielkości osiąganego obrotu oraz od tego, czy wspólnikami są jedynie osoby fizyczne, czy również inne podmioty (np. osoby prawne). Prowadzenie ksiąg na własne życzenie
To, że w powyższych przypadkach nie ma przymusu prowadzenia ksiąg rachunkowych, nie oznacza jednak, że nie jest to możliwe. Zgodnie bowiem z rzeczoną ustawą osoby fizyczne, spółki cywilne osób fizycznych, spółki jawne osób fizycznych oraz spółki partnerskie mogą stosować zasady rachunkowości określone ustawą również od początku następnego roku obrotowego, jeżeli ich przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy są niższe niż równowartość w walucie polskiej 800 000 euro. Wtedy osoby te lub wspólnicy mają obowiązek zawiadomienia o tym przed rozpoczęciem roku obrotowego urzędu skarbowego właściwego w sprawach opodatkowania podatkiem dochodowym.
Powyższy wyjątek w zakresie stosowania ustawy o rachunkowości (a co się z tym wiąże - prowadzenia ksiąg rachunkowych) nie ma zastosowania do działalności prowadzonej w ramach spółki komandytowej. Jak wspomniałem wyżej, spółka taka zawsze prowadzi księgi rachunkowe.
Na koniec należy wspomnieć, że to kierownik jednostki ponosi odpowiedzialność za wykonywanie obowiązków w zakresie rachunkowości określonych ustawą, w tym z tytułu nadzoru, również w przypadku, gdy określone obowiązki w zakresie rachunkowości - z wyłączeniem odpowiedzialności za przeprowadzenie inwentaryzacji w formie spisu z natury - zostaną powierzone innej osobie za jej zgodą. Jeśli kierownikiem jednostki jest organ wieloosobowy, a nie została wskazana osoba odpowiedzialna, odpowiedzialność ponoszą wszyscy członkowie tego organu. Podstawa prawna
ustawa z 29 września 1994 r. o rachunkowości (j.t. Dz.U. z 2002 r. nr 76, poz. 694 ze zm.)
WAŻNELimit dla podmiotów zobowiązanych do prowadzenia ksiąg rachunkowych w 2008 r.
Podmiotami zobowiązanymi do prowadzenia ksiąg rachunkowych są osoby fizyczne, spółki cywilne osób fizycznych, spółki jawne osób fizycznych, spółki partnerskie, jeśli ich przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy wyniosły co najmniej równowartość w walucie polskiej 800 000 euro.
Przeliczenia kwot wyrażonych w euro dokonuje się według średniego kursu euro ogłaszanego przez NBP na dzień 30 września roku poprzedzającego rok obrotowy.
Ze względu na to, że 30 września 2007 r. (niedziela) kurs nie został ogłoszony, do przeliczenia przyjmujemy średni kurs euro z 28 września 2007 r., który wynosił 3,7775 zł (tabela 189/A/NBP/2007). W związku z tym limit w 2008 r. wynosi: 800 000 x 3,7775 = 3 022 000 zł.
Co grozi za bezpodstawne rozwiązanie umowy zlecenia przed czasem
Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą. Mam szerokie uprawnienia budowlane. W ramach swojej firmy zajmuję się między innymi sprawowaniem nadzoru inwestorskiego na budowach. Nadzór ten odbywa się na podstawie umów zlecenia zawieranych na czas określony. Niedawno jeden ze zleceniodawców rozwiązał ze mną umowę bez podania przyczyn, i to długo przed końcem okresu, na który została zawarta. Wynagrodzenie otrzymałem jedynie za okres do rozwiązania umowy przez zlecającego.
Czy zlecający miał do tego prawo? Czy grożą mu za to jakieś konsekwencje? Z treści pytania wynika, że na mocy umowy łączącej Pana ze zlecającym zlecił on Panu pełnienie czynności nadzoru inwestorskiego na budowie. Za wykonywane prace miał Pan otrzymać określone wynagrodzenie. Umowa została rozwiązana przez zlecającego przed upływem okresu, na jaki została zawarta, a Pan otrzymał wynagrodzenie jedynie za okres obowiązywania umowy. Zlecający, rozwiązując umowę, nie podał przyczyn rozwiązania.
W takiej sytuacji zastosowanie znajduje art. 746 § 1 kodeksu cywilnego (dalej: k.c.). Zgodnie z tym przepisem dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie zlecenia odpłatnego jest obowiązany zapłacić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę.
Uwzględniając to, że zlecenie opiera się na wzajemnym zaufaniu stron, art. 746 k.c. pozwala wypowiedzieć umowę zlecenia każdej ze stron w każdym czasie, nawet bez ważnych powodów. Uregulowanie owo dotyczy także umów zlecenia zawartych na czas oznaczony. Omawiane uprawnienie do wypowiedzenia zlecenia ma charakter uprawnienia kształtującego sytuację prawną stron, a złożone w związku z nim oświadczenie o wypowiedzeniu wywiera skutek ex nunc, tj. od chwili złożenia (art. 61 § 1 k.c.).
Należy stosować sankcję mniej uciążliwą
W obiegu prawnym nie może funkcjonować przepis, który nakazuje - w wypadku gdy odpowiednie normy naruszono w czasie obowiązywania sankcji mniej uciążliwej - stosowanie wprowadzonej później surowszej sankcji - takie wnioski płyną z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 10 grudnia br. Wyrok zapadł w wyniku rozpatrywania konstytucyjności przepisów ustawy z 29 lipca 2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, które dopuszczają stosowanie tej ustawy do stanów faktycznych zaszłych w czasie obowiązywania ustawy z 21 sierpnia 1997 r. TK orzekł, iż kwestionowany przepis jest niezgodny z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego. Trybunał zauważył, że postępowanie administracyjne o nałożenie kary pieniężnej jest wszczynane przez organ administracji publicznej z urzędu. Decyduje on zatem o tym, kiedy postępowanie zostanie wszczęte i zakończone decyzją administracyjną. Rozstrzyga też, jakie przepisy (bardziej czy mniej surowe) będą zastosowane w konkretnej sprawie. W tej sytuacji zostaje naruszona ogólna reguła, że decyzja, jakie prawo należy stosować do określonych w czasie stanów faktycznych, należy do ustawodawcy, nie zaś do organów stosujących prawo. Ponadto sprawy o identycznych wręcz stanach faktycznych mogą być rozstrzygane zupełnie różnie w zależności od tego, kiedy dany organ postanowi wydać decyzję administracyjną. Tak więc istotne zróżnicowanie pozycji prawnej różnych podmiotów znajdujących się w takiej samej sytuacji faktycznej zależy nie od jasnych (i uzasadnionych) kryteriów ustawowych w tym zakresie, ale od tego, kiedy zostanie wydana decyzja nakładająca karę pieniężną. Takie rozwiązanie, w ocenie TK, narusza także zasadę równości (sygn. akt P 43/07).
Wynikająca z art. 746 k.c. norma pozwalająca wypowiedzieć zlecenie każdej ze stron w każdym czasie, nawet bez ważnych powodów, ma jednak charakter względnie obowiązujący. W umowie zlecenia można bowiem wyłączyć tę możliwość w odniesieniu do jednej lub obu stron. Wobec brzmienia art. 746 § 3 k.c., zgodnie z którym nie można się zrzec z góry uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów, nieważna byłaby (art. 58 § 1 w związku z art. 746 § 3 k. c.) tylko klauzula wyłączająca w odniesieniu do którejkolwiek ze stron możliwość wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów (por. wyrok Sądu Najwyższego z 9 lutego 2001 r., sygn. akt III CKN 304/2000). Zatem w niniejszym przypadku należy przyjąć, że wypowiedzenie umowy przez zlecającego było skuteczne, ponieważ jednak nastąpiło bez żadnego powodu, zlecający jest zobowiązany do naprawienia szkody, jaką wyrządził Panu wskutek wcześniejszego rozwiązania umowy.
W przedstawionym stanie faktycznym można przyjąć, że szkodą tą jest utracony zarobek, jaki by Pan uzyskał, gdyby umowa nadal trwała, tj. wartość wynagrodzenia (pomniejszona o normalne koszty jego uzyskania) za okres, o jaki uległa skróceniu umowa wskutek jej rozwiązania przez zlecającego. Wydaje się, że ma Pan podstawy do dochodzenia od swojego byłego zleceniodawcy zapłaty odszkodowania w kwocie odpowiadającej wartości utraconych zarobków w wyniku rozwiązania z Panem umowy zlecenia przed upływem okresu, na jaki została zawarta. n
l ustawa z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.)