Source: http://www.hfhrpol.waw.pl/obserwatorium/index.php?view=article&catid=52%3Ainformacjekonferencjeiseminaria&id=4010%3Aautoryzacja-wypowiedzi-prasowej-spor-dwoch-trybunaow&tmpl=component&print=1&layout=default&page=&option=com_content&Itemid=187
Timestamp: 2020-02-24 06:00:45+00:00
Document Index: 24669328

Matched Legal Cases: ['art. 49', 'art. 14', 'art. 10', 'art. 49', 'art. 14', 'art. 10', 'art. 49', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 49']

Czwartek, 10 Listopad 2011 15:32
„Gdyby w reżimie obowiązującego polskiego prawa prasowego wymagającego pod groźbą kary kryminalnej autoryzacji od osoby, która uprzednio swobodnie, świadomie i bezpośrednio udzieliła informacji dziennikarzowi, miała publikować swoje wywiady Oriana Fallaci – świat nie poznałby odpowiedzi na najbardziej niewygodne i brutale pytania zadawane przez nią możnym tego świata: J. Arafatowi, Hajle Sellasje, M. Reza Pahlavi (...) [P]o autoryzacji odpowiedzi byłyby zbiorem opracowanych przez sztab zauszników komunałów.”
Ze zdania odrębnego prof. A. Rzeplińskiego do wyroku TK z 29 września 2008 r. (SK 52/05)
Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Zakład Praw Człowieka UW zapraszają na konferencję pt.
„Autoryzacja wypowiedzi prasowej: spór dwóch Trybunałów. Co dalej z reformą prawa prasowego po wyroku ETPC ws. Wizerkaniuk p. Polsce?”
dr Adam Bodnar – Wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka;
Dominik Skoczek – Dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego;
prof. Jacek Sobczak - sędzia Sądu Najwyższego, znawca prawa prasowego;
red. Jerzy Wizerkaniuk - redaktor naczelny „Gazety Kościańskiej”;
dr Michał Zaremba - wykładowca w Zakładzie Prawa Prasowego w Instytucie Dziennikarstwa UW;
Moderatorem dyskusji będzie Dominika Bychawska-Siniarska – dyrektor merytoryczny Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC.
Kiedy? 23 listopada 2011 (środa), godz. 18.30 – 20.30
Gdzie? Wydział Prawa i Administracji UW, ul. Lipowa 4, aula A3
Patronat medialny nad konferencją: "Rzeczpospolita".
Czy wymóg autoryzacji pozwala czy raczej uniemożliwia zapoznanie się z oryginalną treścią wypowiedzi prasowej? Zdaniem jednych, regulacja autoryzacji w obecnym kształcie sprawia, że staje się ona się środkiem podobnym „cenzurze”. Ryzyko odmowy lub przewlekania udzielenia autoryzacji oraz manipulowania wypowiedzianymi słowami, a także groźba poniesienia odpowiedzialności karnej za brak autoryzacji, mogą prowadzić do tego, że dziennikarz będzie się samocenzurował, unikał zadawania niewygodnych, dociekliwych pytań, byleby uzyskać dla swojej gazety wywiad z osobą publiczną. Zdaniem innych, autoryzacja chroni osoby udzielające informacji mediom przed publikacją słów wypaczających sens oryginalnych wypowiedzi lub przedstawianiem ich w fałszywym, zagrażającym reputacji kontekście.
Czy jednak rzeczywiście istniejące przepisy dotyczące obowiązku autoryzacji gwarantują rzetelność przekazu? Czy nie obciążają prasy ponad miarę względem innych mediów? Jakie są obowiązki mediów elektronicznych w zakresie autoryzacji? A może obowięzek autoryzacja powinnien istnieć tylko jako element dziennikarkiej staranności zawodowej? W trakcie debaty chcemy zastanowić się nad pożądanym kierunkiem zmian tej instytucji.
Konferencja będzie drugą odsłoną dyskusji na temat regulacji autoryzacji wypowiedzi prasowej w polskim prawie, rozpoczętej przez HFPC w 2009 r. debatą „Autoryzacja wypowiedzi prasowej. Wyrok TK i co dalej?”. Pierwsza debata została zorganizowana po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z września 2008 r. (sygn. SK 52/05), który uznał regulację dotyczącą obowiązku autoryzacji za zgodną z Konstytucją RP. W lipcu 2011 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w orzeczeniu Wizerkaniuk p. Polsce (nr skargi 18990/05) skrytykował stanowisko TK oraz obowiązujące przepisy prawa prasowego (art. 49 oraz art. 14), jednogłośnie orzekając, że obowiązek uzyskania przez dziennikarza autoryzacji oraz odpowiedzialność karną związana z jego niewypełnieniem stanowi naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawa do wolności słowa). ETPCz wprost zaznaczył, że przepisów o autoryzacji „nie daje się pogodzić z celami demokratycznego społeczeństwa i ze znaczeniem swobody wypowiedzi w kontekście takiego społeczeństwa” (par. 84 wyroku). Jednocześnie, od kilku la trwają prace nad reformą prawa prasowego, w tym także instytucji autoryzacji, prowadzone w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zmiany zaproponowane przez Ministerstwo w ostatnim projekcie nowelizacji z grudnia 2010 r., szczególnie w kontekście wyroku Wizerkaniuk p. Polsce, wydają się jednak niewystarczające. Czy w nadchodzącej kadencji Sejmu uda się wreszcie uchwalić nowe przepisy, zgodne z wytycznymi ETPCz?
"Autoryzacja wypowiedzi prasowej. Wyrok TK i co dalej?" - publikacja pokonferencyjna
23 listopada 2011 r. odbyła się debata „Autoryzacja wypowiedzi prasowej. Spór dwóch Trybunałów. Co dalej z reformą prawa prasowego po wyroku ETPC: Wizerkaniuk p. Polsce”. W dyskusji udział wzięli: dr Adam Bodnar – Wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka; Dominik Skoczek – Dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego; prof. Jacek Sobczak - sędzia Sądu Najwyższego; Jerzy Wizerkaniuk - redaktor naczelny „Gazety Kościańskiej”; dr Michał Zaremba - wykładowca w Zakładzie Prawa Prasowego w Instytucie Dziennikarstwa UW. Moderatorką debaty była Dominika Bychawska – Siniarska, Dyrektorka merytoryczna Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC. Słowo wstępne wygłosił prof. Mirosław Wyrzykowski, kierownik Zakładu Praw Człowieka WPiA UW, który wspólnie Obserwatorium był organizatorem tego wydarzenia.
Skąd tytułowy „spór Trybunałów”?
Dominika Bychawska-Siniarska rozpoczęła spotkanie od przypomnienia kontekstu zorganizowania debaty. Była to już druga odsłona dyskusji na temat regulacji autoryzacji wypowiedzi prasowej w polskim prawie, rozpoczętej przez HFPC w 2009 r. debatą „Autoryzacja wypowiedzi prasowej. Wyrok TK i co dalej?” (czytaj publikację pokonferencyjną). Pierwsza debata została zorganizowana po wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK) z września 2008 r. (sygn. SK 52/05), który uznał regulację dotyczącą obowiązku autoryzacji za zgodną z Konstytucją RP. W lipcu 2011 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) w orzeczeniu Wizerkaniuk p. Polsce (nr skargi 18990/05) skrytykował stanowisko TK oraz obowiązujące przepisy prawa prasowego (art. 49 oraz art. 14), jednogłośnie orzekając, że obowiązek uzyskania przez dziennikarza autoryzacji oraz odpowiedzialność karną związana z jego niewypełnieniem stanowi naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawa do wolności słowa). Jednocześnie, od kilku la trwają w Polsce prace nad reformą prawa prasowego, w tym także instytucji autoryzacji, prowadzone w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN). Zmiany zaproponowane przez Ministerstwo w ostatnim projekcie nowelizacji z grudnia 2010 r., szczególnie w kontekście wyroku Wizerkaniuk p. Polsce, wydają się jednak niewystarczające. Dominika Bychawska – Siniarska przypomniała ponadto, że na kilka dni przed debatą wystąpienie generalne ws. regulacji autoryzacji skierowała do MKiDN także prof. Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich. W świetle przestawionych faktów, niezbędna jest więc pilna dyskusja nad przyszłym kształtem instytucji autoryzacji.
Historia red. Wizerkaniuka
W drugiej kolejności głos zabrał red. Jerzy Wizerkaniuk, który opowiedział o szczegółach wygranej w Strasburgu sprawy. Redaktor Wizerkaniuk opublikował w prowadzonej przez siebie „Gazecie Kościańskiej” wywiad, opatrzony zdjęciem posła na Sejm RP wykonanym w służbowym gabinecie w trakcie pracy. Dziennikarz przedstawił następnie gotowy tekst do autoryzacji. Po miesiącuoczekiwania, poseł, który nie był usatysfakcjonowany ostatecznym kształtem publikacji, miał odpowiedzieć, że „rezygnuje ze swojego uprawnienia” do autoryzowania wywiadu. Gdy tekst się ukazał, poseł zawiadomił organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązku autoryzacji (art. 49 w zw. z art. 14 prawa prasowego). Sądy I i II instancji uznały, że dziennikarz nie powinien drukować bez autoryzacji nie tylko treści wywiadu, ale także zdjęcia przedstawiającego wizerunek posła, nawet przy wykonywaniu obowiązków służbowych. Ostatecznie postępowanie karne przeciwko J. Wizerkaniukowi zostało warunkowo umorzone na okres jednego roku próby, a oskarżony został zobowiązany do zapłaty l 000 zł na cel społeczny. Dziennikarz podkreślił jednocześnie, że żaden z sądów nie przeanalizował treści opublikowanego wywiadu i nie badał, czy rzeczywiście w zmanipulowany sposób przedstawiał wypowiedzi posła. Dopiero ETPC zbadał wydrukowany tekst pod tym kątem, dochodząc do wniosku, że nic nie wskazywało na to, aby publikacja mogła naruszać dobra osobiste posła.
Red. Wizerkaniuk mówił także o roli autoryzacji w pracy dziennikarzy. - Nie jestem przeciwnikiem autoryzowania wywiadów – podkreślał. - Dziennikarze nie znają się najlepiej na wszystkim, zawsze warto konsultować przeprowadzone wywiady. Z szacunku do rozmówcy, ale także z troski o to, aby samemu się nie skompromitować.
"Dziennikarze nie zawsze są aniołami"
W dalszej części debaty dr Adam Bodnar przedstawił główne argumenty spornych stanowisk TK oraz ETPC. TK uznał zarówno wymóg autoryzacji, jak i grożącą za jego niedopełnienie sankcję karną za zgodną z Konstytucją, podnosząc że jest ona niezbędna dla ochrony reputacji jednostek oraz dla zagwarantowania rzetelności przekazywanych przez media informacji. Dr Bodnar przypomniał jednocześnie polemiczne zdanie odrębne zgłoszone do wyroku TK przez sędziego Andrzeja Rzeplińskiego. Właśnie stanowisko sędziego Rzeplińskiego, odwołujące się w większym stopniu do ochrony wolności słowa, podzielił następnie w całości ETPC, rozstrzygając sprawę red. Wizerkaniuka. Trybunał podkreślił w tym orzeczeniu m.in. niekorzystne oddziaływanie „efektu mrożącego” na debatę publiczną, któremu sprzyja utrzymywanie zagrożenia ukarania sankcjami karnymi za nadużycia swobody wypowiedzi (szersze omówienie uzasadnienia wyrok ETPC można znaleźć w artykule „Autoryzacja, która podzieliła dwa Trybunały").
Dr Bodnar zwrócił także uwagę na zdanie równoległe sędziego Garlickiego i sędziego Vučinića zgłoszone do orzeczenia ETPC. Obaj sędziowie znacznie bardziej zachowawczo podeszli do problemu autoryzacji, ograniczając się do podania trzech argumentów, które w sprawie red. Wizerkaniuka przesądziły – ich zdaniem - o naruszeniu wolności słowa. Były to: zgoda na opublikowanie fotografii, blankietowy zakaz publikowania nieautoryzowanych materiałów oraz fakt, iż postępowanie było prowadzone z oskarżenia publicznego. W przeciwieństwie do większości składu orzekającego, sędzia Garlicki i sędzia Vučinić stanęli na stanowisku, że być może nie należy całkowicie odrzucać instytucji autoryzacji, a jedynie ją zreformować.
- Dziennikarze nie zawsze są aniołami – mówił także w swoim wystąpieniu dr Bodnar, cytując zdanie odrębne do wyroku ETPC, a także przywołując własny przykład (gdy przeczytał w gazecie rzekomo swoją wypowiedź, której nigdy nie udzielił.) - Czy jednak prawny wymóg autoryzacji sprawi, że się nimi staną? - pytał retorycznie. Zdaniem dr. Bodnara warto rozważyć utrzymanie autoryzacji jako elementu etyki dziennikarskiej, który będzie miał wpływ na poziom odpowiedzialności cywilnoprawnej. Dr Bodnar przypomniał również wypowiedź red. Teresy Torańskiej, która brała udział w pierwszej, wspomnianej wyżej konferencji w 2009 r. Red. Torańska mówiła wówczas, że nie postrzega autoryzacji w kategoriach uciążliwego obowiązku dziennikarskiego, ale jako naturalny element swojego warsztatu przy prowadzeniu dłuższych wywiadów, który często pomaga wzbogacić tekst oraz jeszcze głębiej poznać charakter swojego rozmówcy.
Nie może być sankcji za rzetelność
Następnie głos zabrał dr Michał Zaremba, który opowiedział się za całkowitym zniesieniem autoryzacji jako instytucji prawnej. - Nie jest tak, że wykreślenie tych przepisów będzie oznaczało, że jesteśmy bezbronni wobec naruszenia naszych dóbr osobistych przez media – zaznaczył. - Jeśli jednak dziennikarz cytuję osobę w sposób rzetelny, nie może mu spaść włos z głowy ze strony tej osoby – podkreślał. Dlatego też, w ocenie dr Zaremby, zaproponowana przez Ministerstwo Kultury nowelizacja instytucji autoryzacji z grudnia 2010 r., która wprowadzała m.in. terminy na dokonanie autoryzacji, nie spełnia standardów strasburskich.
Dr Zaremba przedstawił także wyniki prywatnych badań, jakie przeprowadził wśród 89 dziennikarzy. Wskazują one, że z tej grupy tylko 44 dziennikarzy słyszało o wyroku ETPC ws. red. Wizerkaniuka. Tym niemniej, że stanowisko Trybunału podziela w sumie 63 ankietowanych. Pozostali się z nim nie zgadzają lub nie mają zadania na ten temat. Praktyka pytanych dziennikarzy wskazuje ponadto, że po wyroku ETPC, zwiększyła się liczba żądań autoryzacji wypowiedzi ze strony ich rozmówców. Z badań wynika również, że dziennikarze wciąż obawiają się odpowiedzialności karnej za brak autoryzacji i są skłonni zrezygnować z publikacji kontrowersyjnego cytatu, który nie został zautoryzowany, choćby wiernie oddawał słowa autora wypowiedzi.
"Sankcja karna powinna zostać"
W dalszej części debaty wystąpił prof. Jacek Sobczak. Na wstępie podkreślił, że od początku był pewien, iż red. Wizerkaniuk wygra proces w Strasburgu. Zaznaczył jednak, że o takim werdykcie ETPC zadecydowały szczegółowe okoliczności badanej sprawy i nie należy interpretować stanowiska Trybunału rozszerzająco. - Redaktor Wizerkaniuk wygrał, ale to nie znaczy, że w każdej sprawie każdy dziennikarz sądzony za brak autoryzacji także by wygrał – przekonywał. Zdaniem prof. Sobczaka, należy zaznaczyć, że Wizerkaniuk dochował innych, niż wymóg autoryzacji, obowiązków rzetelności dziennikarskiej, a polskie sądy, nie uwzględniając tych okoliczności, źle go potraktowały. W ocenie prof. Sobczaka szczególny sprzeciw budziło ukaranie skarżącego sankcją karną za publikację zdjęcia posła, sfotografowanego przy wykonywaniu obowiązków służbowych. Prof. Sobczak zgodziłby się jednak raczej z bardziej wyważoną argumentacją autorów zdania odrębnego do wyroku ETPC. Zaznaczył również, że wyrok strasburski odnosił się wyłącznie do konkretnego stanu faktycznego. W opinii prof. Sobczaka nie jest jasne, czy Trybunał wypracował w tej sprawie jakikolwiek szerszy standard. Orzeczenie ws. Wizerkaniuka nie może być więc odbierane jako krytyka całej instytucji autoryzacji, czy też wezwanie do jej reformy.
Prof. Sobczak podkreślił, że choć nie jest zwolennikiem nadużywania odpowiedzialności karnej za słowo, nie podziela poglądu, że instytucję autoryzacji w obecnym kształcie należy całkowicie wykreślić z prawa prasowego i utrzymać jedynie jako element etyki zawodowej. Profesor zgodził się, że rozmówcy dziennikarzy nie powinni przewlekać autoryzacji i w tym zakresie warto wprowadzić mechanizmy gwarantujące szybką reakcję osób udzielających wypowiedzi prasie. Tak jak całe prawo prasowe z 1984 r. - autoryzacja wymaga reformy. Na szczęście – zwracał uwagę prof. Sobczak - prawo prasowe obrosło w orzecznictwo, które dostosowuje je do współczesnych realiów. Jeśli instytucja nowelizacji zostanie kiedyś znowelizowana, w ocenie prof. Sobczaka, reforma nie powinna obejmować całkowitego zniesienia odpowiedzialności karnej. Jego zdaniem bowiem, niekiedy odpowiedzialność cywilna może nie być wystarczająca.
Jakie będzie nowe prawo prasowe?
Jako ostatni swoje wystąpienie przedstawił Dominik Skoczek, który opowiedział o planach Ministerstwa Kultury w zakresie reformy instytucji autoryzacji w ramach zapowiadanej od lat nowelizacji prawa prasowego. Dyrektor Skoczek przypomniał, że u podstaw planowanej noweli leżał pierwotnie zamiar „zdekomunizowania” tej ustawy, tj. wykreślenia odniesień do PRL i licznych instytucji, które dziś już nie istnieją. Jednakże Ministerstwo doszło do wniosku, że reforma powinna mieć głębszy charakter i skupić się także na dostosowywaniu prawa prasowego do współczesnych realiów medialnych. Dyrektor Skoczek podkreślił, że najwięcej dyskusji i wątpliwości, które opóźniły prace nad nowym projektem wzbudziła kwestia regulacji „prasy internetowej”. Zaistniała także konieczność wdrożenia do nowego projektu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1 grudnia 2010 r. dotyczącego regulacji instytucji sprostowania (syg. K 41/07).
Następnie Dyrektor Skoczek przedstawił główne założenia ostatniego projektu nowelizacji z 8 grudnia 2010 r., który „zatrzymał” się na etapie uzgodnień Rady Ministrów (szczegółowo o planowanych zmianach można przeczytać w nr. 23 Biuletynu Obseratowium). Jeśli chodzi o instytucję autoryzacji, projektowana nowelizacja zakładała złagodzenie sankcji karnej za niedopełnienie tego obowiązku (pozostawienie wyłącznie kary grzywny, wykreślenie kary ograniczenia wolności), a także przewidywała wprowadzenie terminów na dokonanie autoryzacji.
W przypadku dzienników miał on wynosić 12 godzin (Rada Ministrów, która dyskutowała nad projektem w styczniu 2011 r., wydłużyła ten termin do 24 godzin), a w przypadku czasopism – 3 dni. Resort Kultury zaproponował także „definicję” autoryzacji, ale w formie negatywnej, wskazując jakiego zachowania osób udzielających informacji nie można zakwalifikować jako wykonanie tego uprawnienia.
Dyrektor Skoczek przyznał, że Ministerstwo, przygotowując ww. projekt nie rozważało wariantu depenalizacji przestępstwa niedopełnienia autoryzacji. Wyrok ETPC stał się jednak pretekstem do tego, aby „problem został zauważony” i aby „otworzyć dyskusję w tym wymiarze”. Dyrektor Skoczek zapowiedział, że prawdopodobnie w nowym, „odświeżonym” projekcie prawa prasowego Ministerstwo pozostawi sam wymóg autoryzacji (art. 14 pr. pras.), który zostanie doprecyzowany, ale zrezygnuje jednocześnie z sankcji karnej za jej zaniechanie (art. 49 pr. pras.).
W opinii Dyrektora Skoczka, w obecnej rzeczywistości medialnej jest za wcześnie, aby „przesuwać autoryzację do kodeksów deontologicznych”. Dlatego też na razie Ministerstwo poprzestanie na modyfikacji tej instytucji. Według Dominika Skoczka, autoryzacja nie jest dziś chętnie i powszechnie stosowana przez dziennikarzy. O wprowadzeniu jej jedynie jako wymogu etycznego można by mówić dopiero wówczas, gdy wśród samych dziennikarzy wykształcą są odpowiednie zwyczaje rzetelnego dziennikarstwa i większa świadomość ochrony dóbr osobistych osób udzielających im wypowiedzi. Zdaniem Dyrektora Skoczka, utrzymanie autoryzacji jako instytucji prawnej, będzie sprzyjać rozwijaniu się tych standardów.
W nowym projekcie pozostaną terminy ustawowe na dokonanie autoryzacji, ale będą obowiązywały jedynie jeśli dziennikarz nie umówi się inaczej ze swoim rozmówcą. Po przekroczeniu ustalonego terminu, dziennikarz będzie mógł uznać, że wypowiedź uzyskała zgodę na publikację. Ministerstwo przedstawi nowy projekt najprawdopodobniej na początku grudnia. Ma on po raz kolejny trafić do konsultacji społecznych.
Jakie skutki wyroku ETPC?
Na końcu debaty uczestnicy debaty spierali się przede wszystkim co do tego, jaki skutek wywiera wyrok ETPC ws. red. Wizerkaniuka oraz jakie obowiązki wynikają z niego dla polskiego Rządu. Prof. Sobczak konsekwentnie stał na stanowisku, że o werdykcie Trybunału strasburskiego zadecydowały szczegółowe okoliczności konkretnej sprawy, dotyczy on wyłącznie tego indywidualnego przypadku, a nie całej instytucji autoryzacji. Dr Zaremba argumentował natomiast, że skutki wyroku Trybunału sięgają szerzej. - Czytałem wiele wyroków, ale nigdy nie spotkałem się z tak kategorycznym stanowiskiem Trybunału, który zakwestionował nie tylko daną sprawę, ale całą istotę autoryzacji i wprost stwierdził, że polskich przepisów nie daje się pogodzić z demokratycznymi standardami – mówił dr Zaremba. W związku z tym, choć wyrok nie wpływa bezpośrednio na zmianę prawa, obowiązki państwa z nim związane nie kończą się na wypłacie odszkodowania skarżącemu, w praktyce obejmują konieczność zmodyfikowania skrytykowanych przepisów w taki sposób, aby odpowiadały regułom Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W przeciwnym wypadku mogą czekać nas kolejne przegrane sprawy w Strasburgu.
Wkrótce na stronie Obserwatorium ukaże się także zapis wideo z debaty.
Oprac. D.G.
Więcej zdjęć z debaty - Facebook HFPC
Artykuł Obserwatorium pt. Autoryzacja, która podzieliła dwa Trybunały w "Rzeczpospolitej"
Wyrok ETPC Wicerkaniuk p. Polsce
Wystąpienie RPO ws. autoryzacji
Publikacja pokonferencyjna: "Autoryzacja wypowiedzi prasowej. Wyrok TK i co dalej?"