Source: https://prawoprosto.pl/przestepstwo-klamstwa-oswiecimskiego/
Timestamp: 2019-06-16 15:38:17+00:00
Document Index: 125933470

Matched Legal Cases: ['art. 1', 'art. 58', 'art. 116', 'art. 1', 'art. 1', 'art. 1', 'art. 1', 'art. 1', 'art. 50']

Przestępstwo kłamstwa oświęcimskiego - Prawo Prosto
PrawoProsto.pl » Prawo karne » Przestępstwo kłamstwa oświęcimskiego
Przestępstwo kłamstwa oświęcimskiego
Artykuł 55 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu jest jednym z zaledwie dwóch przepisów karnych tego aktu prawnego. Wywołuje jednak niemałe kontrowersje natury zarówno prawnej, jak i społecznej. Omawiany artykuł penalizuje tzw. „kłamstwo oświęcimskie” lub „kłamstwo Auschwitz” (od niemieckiego „Auschwitzlüge”). Nazwa potoczna nie oddaje jednak w pełni istoty przestępstwa, bowiem przepis penalizuje o wiele więcej niż jedynie zaprzeczanie zbrodniom, które miały miejsce w Auschwitz, czy innych obozach zagłady.
Przepis jest nadzwyczaj krótki i zawiera w sobie odesłanie do innej jednostki redakcyjnej ustawy o IPN. W całości brzmi on: „Kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom, o których mowa w art. 1 pkt 1, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok podawany jest do publicznej wiadomości”. Przewiduje stosunkowo wysoką karę pozbawienia wolności, chociaż sąd zawsze może ją zmienić na karę grzywny lub ograniczenia wolności, stosownie do art. 58 § 3 w związku z art. 116 k.k.
Głównym elementem normy wyrażonej w tym przepisie jest opis zachowania się sprawcy czynu zabronionego. Nie dość, że potrzebne jest znamię publiczności działania (a więc należy przyjąć, że treści głoszone przez sprawcę mogą zostać odebrane przez nieograniczoną i z góry nieprzewidzianą rzeszę odbiorców – nie wystarczy dyskusja w gronie znajomych), musi to być także działanie „wbrew faktom”. Wydaje się, że poprzez użycie takiego zestawu słów wyłącza się spod karalności rzetelną działalność naukową, wszak dążyć ma ona właśnie do ujawnienia faktów, nie może więc sama w sobie być przestępstwem i im przeczyć. Co innego dotyczy działalności „pseudonaukowej”, której jedynym celem jest właśnie zaprzeczenie zbrodniom z art. 1 ust. 1 ustawy, nie powołując się na jakiekolwiek dowody o znaczeniu historycznym. Należy bowiem podkreślić, że omawiane przestępstwo może być popełnione tylko umyślnie. Sprawca musi zatem mieć świadomość, że działa wbrew faktom.
Istota przestępstwa „kłamstwa oświęcimskiego”
Do zrozumienia istoty przestępstwa „kłamstwa oświęcimskiego” należy się odwołać do treści art. 1 pkt 1 ustawy o IPN, a więc doprecyzować, którym zbrodniom nie można publicznie i wbrew faktom zaprzeczać. Będą to więc zbrodnie komunistyczne, nazistowskie lub też inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne. Możliwe, że będą to także inne represje z motywów politycznych, jakich dopuścili się funkcjonariusze polskich organów ścigania lub wymiaru sprawiedliwości albo osoby działające na ich zlecenie (art. 1 pkt 1 lit. b ustawy o IPN).
Te „inne represje” muszą być jednak ujawnione w treści orzeczeń zapadłych na podstawie tzw. „ustawy lutowej” (czyli ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego). Powstaje tutaj jednak pewien problem natury językowej. Artykuł 55 odsyła do całości art. 1 pkt 1 ustawy (czyli także do „innych represji”), jednak mówi tylko o zbrodniach, o których traktuje jedynie litera a tego punktu. Jako że mamy do czynienia z prawem karnym, które jest prawem ścisłych granic, wydaje się, że słuszne będzie ograniczenie karalności jedynie do zaprzeczania zbrodniom z art. 1 pkt 1 lit. a ustawy o IPN.
Podanie wyroku do publicznej wiadomości jest tutaj obligatoryjne, choć regułą jest fakultatywność takiego rozwiązania. Zazwyczaj wszystko zależy od tego, czy sąd uzna takie rozwiązanie za celowe (art. 50 k.k.). Tutaj z założenia celowości upublicznienia treści wyroku wyszedł sam ustawodawca.
Głównym zarzutem stawianym omawianemu przestępstwu jest ograniczanie wolności wypowiedzi. Jest to zresztą argument podnoszony ostatnio niezwykle często, wobec wielu typów czynów zabronionych – za przykład mogą służyć zniesławienie lub zniewaga (zob. „zniesławienie i zniewaga”). Warto jednak zauważyć, że w tym przypadku nie zakazuje się bynajmniej badań naukowych, a karalność jest uzależniona od ewidentnej złej woli sprawcy, stąd domniemane zagrożenie nie jawi się jako zbyt wielkie.