Source: https://www.rp.pl/artykul/61378-Polsce-groza-sankcje-za-akcyze-na-samochody.html
Timestamp: 2018-11-21 06:42:11+00:00
Document Index: 114800251

Matched Legal Cases: ['art. 80', 'art. 90', 'SA/Wa ', 'SA/Gl ', 'SA/Gl ', 'art. 10']

Polsce grożą sankcje za akcyzę na samochody - Podatki - rp.pl
Aktualizacja: 11.10.2007, 08:25
Nasz rząd będzie musiał wyjaśnić w Brukseli, dlaczego nie wykonuje wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie zwrotu akcyzy od unijnych samochodów. Na Polskę mogą zostać nałożone miliony euro kary
Dotarliśmy do skargi skierowanej do Komisji Europejskiej, a dotyczącej wyroku ETS z 15 czerwca 2006 r. (C-313/05). Poniżej dalsza część artykułu
Wynika z niego, że nasza ustawa akcyzowa, obowiązująca od 1 maja 2004 r. do 1 grudnia 2006 r., dyskryminowała używane auta osobowe z UE. Były one obciążane nawet 65-proc. akcyzą, podczas gdy na identyczne pojazdy, tyle że nabyte w Polsce, nakładano ją w wysokości 3,1 proc. lub 13,6 proc (odpowiednio do pojemności silnika).
"Prawo wspólnotowe sprzeciwia się podatkowi akcyzowemu w zakresie, w jakim kwota podatku nakładana na pojazdy używane starsze niż dwuletnie, nabyte w państwie członkowskim innym niż Polska, przewyższa rezydualną kwotę tego podatku (czyli płaconą w kraju – przyp. red.) zawartą w wartości rynkowej podobnych pojazdów, które zostały zarejestrowane wcześniej w Polsce” – głosi sentencja wyroku ETS. W ten sposób Trybunał wytknął polskiemu ustawodawcy, że art. 80 naszej ustawy o podatku akcyzowym, nakazujący pobieranie podatku przed pierwszą rejestracją auta na terenie kraju, jest niezgodny z art. 90 traktatu Wspólnot Europejskich. Dotyczy to tej jego części, która powodowała różnicowanie nabywców aut krajowych i unijnych. Od 1 grudnia 2006 r. przepisy zostały zmienione i akcyza na samochody jest taka sama, niezależnie od pochodzenia pojazdu. Jednak ci, którzy wcześniej musieli zapłacić za dużo, nadal nie mogą dostać zwrotu. MF opracowało wprawdzie projekt ustawy w tej sprawie, ale utknął on w Sejmie, który przed samorozwiązaniem nie zdołał go uchwalić. Tymczasem od wyroku ETS minęło już półtora roku. Celnicy twierdzą, że nie mogą zwracać akcyzy z powodu braku przepisów wskazujących zasady obliczania nadpłaty. Nie zwracają uwagi ani na wyrok ETS, ani Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 6 marca 2007 r. w sprawie Macieja Brzezińskiego (III SA/Wa 254/07 ). To właśnie jego sprawa dotarła aż do ETS, a WSA jeszcze potwierdził dyskryminację wynikającą z polskiej ustawy akcyzowej i konieczność zwrotu nadpłaconego podatku. Teraz zdecydował się poinformować Komisję, że polskie władze nie wykonują wyroku Trybunału. – Niedopuszczalne jest, żeby tysiące podatników czekało na pieniądze, które im się należą, a organy np. siedem razy przesuwały wydanie decyzji o zwrocie – podkreśla Maciej Brzeziński, współautor skargi do KE. Wyjaśnia ona Komisji, że w wielu przypadkach, gdy polskie sądy w I instancji uchyliły decyzje organów skarbowych i nakazały zwrot akcyzy, dyrektorzy izb celnych składają od ich wyroków kasacje nie chcąc uznać, że podstawą do zwrotu jest sam wyrok Trybunału (m.in. od wyroków WSA w Gliwicach, sygn. akt III SA/Gl 704/06 czy III SA/Gl 318/07 autorstwa dyrektora Izby Celnej w Katowicach). Zdaniem skarżących, nie zwracając akcyzy, polski rząd narusza art. 10 traktatu Wspólnot Europejskich, a argument o konieczności wprowadzania ustawy regulującej zwrot nadpłaty jest bezzasadny. Teraz Komisja zwróci się do Polski o wyjaśnienie sprawy. Rząd będzie miał dwa miesiące na odpowiedź. Jeśli KE uzna ją za niewystarczającą, może skierować sprawę do ETS z żądaniem wymierzenia Polsce kary okresowej lub ryczałtowej. ETS orzeknie ją, jeśli uzna, iż państwo nie zastosowało się do jego wcześniejszego wyroku. Może nałożyć nawet obie te kary łącznie. Oczywiście nasz rząd będzie również musiał oddać pieniądze podatnikom. A chodzi o kwoty, zależnie od szacunków, od 200 mln do 2,5 mld zł nadpłaconego podatku. Plus odsetki za zwłokę, liczone co najmniej od daty złożenia wniosku o zwrot. Część ekspertów twierdzi, że można się ich domagać od momentu stwierdzenia nadpłaty, tj. od chwili zapłacenia zawyżonego podatku od sprowadzonego z innego kraju Unii samochodu osobowego. Co do ewentualnych kar od Wspólnoty, to ich wysokość zależy od okresu trwania naruszenia, jego wagi, kręgu osób, którym szkodzi, a w końcu wydolności finansowej państwa. Małe jednak nie będą. – Kary mają odstraszać państwa członkowskie od niesubordynacji wobec zastrzeżeń do ich ustawodawstwa – stwierdził ETS w wyroku 12 lipca 2005 r. przeciwko Francji (C - 304/02). Od wyroku ETS stwierdzającego, że polskie przepisy o akcyzie naruszają prawo wspólnotowe, sytuacja podatników, którzy ją nadpłacili, właściwie się nie zmieniła. Większość wciąż nie odzyskała nadpłaty. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów tłumaczą, że najpierw musi wejść w życie specustawa regulująca zasady zwrotu. Zapominają jednak, że wysokość nadpłaty można określić na podstawie wyroku Trybunału, który także jest źródłem prawa. Zwrócenie uwagi Komisji na sytuację polskich podatników wydaje się więc zasadne. Być może będzie to dla naszych władz dostateczną motywacją do zmiany stanowiska i oddawania podatnikom należnych im pieniędzy, tym bardziej że obecnie narażają budżet na dodatkowe koszty związane z zapłatą odsetek za zwłokę.