Source: http://www.niepozwalam.com/?a=325
Timestamp: 2019-05-26 21:28:42+00:00
Document Index: 79374076

Matched Legal Cases: ['Art.41', 'Art. 8', 'Art. 41', 'Art. 8', 'Art. 64', 'Art. 17', 'art. 213', 'Art. 52', 'Art. 53', 'Art. 59', 'Art. 11', 'Art. 58', 'Art. 48', 'Art. 7', 'Art. 1', 'Art. 66', 'Art. 68', 'Art. 75', 'Art. 5', 'Art. 71', 'Art. 74']

Nie pozwalam! » Konstytucja i prawa obywatela
Strona Główna › Zgłoszenia › Konstytucja i prawa obywatela
alfaomega.webnode.co...ci%C4%99%20dotyczy!/
Obywatelu, to cię dotyczy!2011-07-27 17:11
- Biorę piątkę – mówi w dowolnym momencie postępowania obywatel USA, powołując się na, chroniącą przed obciążaniem samego siebie, piątą poprawkę do obowiązującej już trzeci wiek konstytucji. Na podstawie drugiej poprawki korzysta z prawa nabywania oraz noszenia broni. Nasza konstytucja nie nadaje się do takiego użycia przez obywatele RP. Ona jest praktycznie dla władzy. W części regulującej powoływanie, strukturę i funkcjonowanie władz jest konkretna i jakoś daje się wykonywać. Potwierdziło to choćby funkcjonowanie państwa po katastrofie smoleńskiej. A coraz więcej mówi się o konieczności zmian w tym właśnie zakresie. Niczego się natomiast nie dyskutuje i nie proponuje odnośnie praw i wolności obywatela. Może dlatego, że nikt chyba nie uważa, że w jego życiu osobistym może być potrzebna konstytucja, która albo w praktyce mało co gwarantuje, albo zamiast postanowień zawiera hasła. Nawet jeśli skądinąd są słuszne.
”Neminem captivabimus nisi iure victum.” To przywilej jedlneński z roku 1430 (239 lat przed angielskim Habeas Corpus Act). Prosto, krótko, wyraźnie: nikogo nie uwięzimy bez sądu. Wszystkiego pięć słów.
Konstytucja RP, Art.41. 1.Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
Z grubsza to samo, ale razem słów sto dwanaście. Fakt, że opis jest bardziej precyzyjny od tego sprzed prawie sześciu wieków, lecz czy to sprawia, że współczesne gwarancje konstytucyjne, są pewniejsze od przywileju króla Władysława Jagiełły?
Art. 8. 1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. Naszą wolność osobistą ustanowioną w tym dokumencie ma nam więc gwarantować prawo uchwalane większością dwóch trzecich głosów w Sejmie i bezwzględną większością w Senacie, a w obu izbach musi być przy tym obecna przynajmniej połowa posłów i senatorów. Zaś przy zmianach w rozdziale II. ustawy zasadniczej, tym dotyczącym praw i obowiązków, na żądanie podmiotów mających prawo inicjatywy konstytucyjnej przeprowadza się referendum. Obecna konstytucja jest przez referendum zatwierdzona w całości. Taka procedura jest po to, by nie można było pochopnie zmieniać praw, które kształtują państwo i by obywatel nie czuł się zagrożony w swoim prawie.
Można by zatem sądzić, że to bardzo trwała i mocna gwarancja naszych praw i naszej wolności, ale przypominamy, że tenże Art. 41.1. stanowi, że możemy być pozbawieni tej gwarancji (lub może być ona ograniczona) na zasadach i w trybie określonych w ustawie. Czyli na podstawie aktu prawnego niższego rzędu, uchwalanego zwykłą większością głosów, w zależności od aktualnej sytuacji politycznej. Ta większość parlamentarna kształtowana jest od wyborów do wyborów, na podstawie zmiennych preferencji wyborców. A istnienie i treść ustawy niejednokrotnie zależy od tego ilu posłów i senatorów weźmie akurat udział w głosowaniu. I czy głosują w ramach dyscypliny partyjnej czy nie.
A zatem konstytucja niejako zawiesza sama siebie, uzależniając swe kardynalne prawo od zmiennych układów politycznych. Wynika to bowiem z tegoż Art. 8. 1., który stanowi: ”Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, - i uzupełnia… chyba, że Konstytucja stanowi inaczej’’. No to zobaczmy i policzmy to …… gwarantowane inaczej.
Lex contra legem
W podobny sposób jest sformułowany Art. 64.3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.
Czyżby więc w konstytucyjnych prawach, w konstytucyjnej wolności i w konstytucyjnej własności było coś nieistotnego, coś czego, bez większej straty, możemy być pozbawieni w drodze ustawy?
Zobaczmy kolejno jak to się ma do takich wartości jak wolność gospodarcza i wolność słowa.
Art. 17. 1.W drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony.
A naruszają i ograniczają.
W Polsce istnieją - i są tworzone, daleko niepełna lista - samorządy zawodów zaufania publicznego:
urbanistów,
Nie wiem w jakim stanie są starania o utworzenie izb fizykoterapeutów i kominiarzy. Mimo starań prezesa Arendarskiego Krajowa Izba Gospodarcza nie dobiła się przymusowej przynależności do KIG wszystkich podmiotów gospodarczych.
Poszczególne samorządy nazywane także izbami zawodowymi, a potocznie korporacjami, różnią się między sobą sposobem zorganizowania i zakresem powierzonych zadań. Z reguły do samorządów należy sądownictwo dyscyplinarne i arbitraż, piecza nad rejestracją osób wykonujących zawód, piecza nad przestrzeganiem obowiązków zawodowych i etyki zawodowej, szkolenie, działalność socjalna na rzecz członków. To wszystko nie budzi zastrzeżeń. Ale przynależność do określonego samorządu zawodowego jest obligatoryjna dla osób wykonujących dany zawód. A usunięcie zeń oznacza zakaz wykonywania zawodu i utratę pracy. I to jest podstawowa różnica między takimi samorządami, a dobrowolnymi stowarzyszeniami, na przykład dziennikarzy czy pracodawców, a także związkami zawodowymi. Czyli takimi strukturami, do których można należeć, lub, wykonując przy tym swój zawód. Konstytucja nie wylicza zawodów zaufania publicznego, ani nie podaje jakie kryteria musiałyby takie zawody spełniać. Każdorazowo rozstrzyga to ustawa powołująca kolejny samorząd.
Wynika z tego, że w stosunku do kilkudziesięciu profesji nie działają gwarancje wolności wykonywania zawodu i działalności gospodarczej zawarte w artykułach ( patrz wyżej) 22. i 65. i zastrzeżone dodatkowo w artykule 17.2. konstytucji, a zawieszone na mocy delegacji zawartej w tychże artykułach. Stawia to pod znakiem zapytania tę wolność zrzeszania się lub nie zrzeszania się, którą przewiduje artykuł 17.1. i prawo wykonywania zawodu oraz podejmowania działalności gospodarczej. Jakiż interes publiczny uzasadnia naruszenie tych kardynalnych wolności?
Zrozumiałe, że gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo i wyższy interes publiczny, prawo powinno przestrzegać jakości wykonywania kilku wyjątkowych zawodów. Na przykład; lekarzy, adwokatów, inżynierów budownictwa, lecz w państwie prawa i w gospodarce rynkowej powinny obowiązywać równe szanse dla wszystkich. Czyli kryteria sprawdzane przez bezstronny organ władzy publicznej. Zaś dwuznaczność ustawy zasadniczej oddaje w pacht grupom zawodowym decyzje regulujące konkurencję, w której one same uczestniczą. Kardynalna zasada prawna; nemo iudex in causa sua jest tu zdecydowanie łamana. Podobnie jak podstawy demokracji i gospodarki rynkowej. Odradza się za to feudalny system cechów, mających monopol na wykonywanie zawodów i prowadzenie działalności gospodarczej w branżach. Można sobie wyobrazić zamknięty klub psychoterapeutów czy geodetów, przyjmujący tylko tych, na których nie padnie ani jedna czarna kulka w tajnym głosowaniu. Ale taki klub nie może mieć prawa decydowania o tym kto może być psychoterapeutą czy geodetą.
System korporacyjny jest oczywiście ostro atakowany przez tych, którzy chcą się doń dostać i zawzięcie broniony przez jego beneficjentów. Najgoręcej jest na odcinku adwokatury, bo obie strony są z definicji wygadane. Ale powoływanie się przez aspirujących na konstytucyjne gwarancje jest nieskuteczne z powodu konstytucyjnych wyjątków, tak licznych, że się stają regułą. Na 43 artykuły konstytucji przywołane w tym artykule aż 28 zawiera wyłączające i ograniczające delegacje dla ustaw. A takie ”nieistotne ” – czyżby? - ograniczenia, o których mowa w artykułach 31.3. oraz 64.3. to przecież istota artykułów 65.1. i 17.2.! Proszę raz jeszcze spojrzeć na wszystkie te artykuły.
Drugi przykład łamania konstytucji za pomocą konstytucji - to regulacja mediów elektronicznych.
2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej”
Nietrudno zauważyć, że drugie zdanie ustępu drugiego, to o koncesji, w drugim z wymienionych wyżej artykułów unieważnia oba te artykuły, a na tym opiera się funkcjonowanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji,.
Z kolei art. 213. 1. stanowi, że:
”Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa i prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”. To kpina, skoro tę wolność i to prawo KRRiT realizuje przez dawanie lub odmawianie, przedłużanie lub cofanie koncesji stacjom radiowym i telewizyjnym. Jawnie antykonstytucyjne!
Ustawa jest dobra na wszystko?
A teraz seria artykułów konstytucji, a w nich prawa i wolności oraz zapowiedź ich ustawowych ograniczeń. Skądinąd nieraz potrzebnych. Ale powstaje pytanie czy potrzebny jest sam artykuł, skoro i tak ustawa może wyłączyć jego działanie. Spójrzmy wpierw przykładowo na jeden.
Art. 52.1. Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu.
Treść tego artykułu jest zrozumiałą reakcją na lata kiedy władza decydowała czy obywatel może wyjechać zagranicę, po co, dokąd i na jak długo i kiedy obowiązywały ograniczenia meldunkowe w Warszawie i innych miastach. Lecz w państwie prawa wszystko co nie jest zakazane jest dozwolone. I jeśli nie ma ogólnego zakazu wyjeżdżania to wystarczy ustawa szczególna, mówiąca jedynie o ograniczeniach w wyjeżdżaniu. Nie trzeba konstytucji, żeby wyjechać na Kanary czy do zmywaka w Manchesterze.
Proszę więc pod tym kątem przejrzeć kolejne artykuły.
W przypadku tych dwóch też niepotrzebne jest wymienianie kardynalnych wolności, które można naruszać. Wystarczyłyby ustawy szczegółowe, mówiące kiedy można ”naruszać”, plus kary za czytanie cudzej korespondencji, za wtargnięcie i za plądrowanie czyjegoś mieszkania.
Oczywiście, potrzebna jest ustawa o wywłaszczeniach. A własność jest już chroniona przez kodeks karny, zaś prawo dziedziczenia wystarczająco reguluje kodeks cywilny.
Art. 53.5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
57. Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa.
Art. 59.3. Związkom zawodowym przysługuje prawo do organizowania strajków pracowniczych i innych form protestu w granicach określonych w ustawie. Ze względu na dobro publiczne ustawa może ograniczyć prowadzenie strajku lub zakazać go w odniesieniu do określonych kategorii pracowników lub w określonych dziedzinach.
W tym artykule, w punkcie 4., pojawia się nowy element; już nawet nie ustawa ogranicza prawa obywatela, lecz wewnętrzny regulamin instytucji, które on ma kontrolować.
W wymienionych wyżej artykułach mówi się o prawach i obowiązkach obywatelskich. Wpisano je jako ważne do konstytucji, choć wystarczyłyby ustawy mówiące co wolno, co nie wolno i co się musi. Pozostaje problem czy wpisywanie do konstytucji warunkowych, łatwo zawieszanych, praw i wolności podnosi ich rangę czy też obniża rangę konstytucji.
Już lepszym rozwiązaniem wydaje się zestaw poniższych artykułów.
Art. 11. 1.Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania partii politycznych. Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa.
Te dwa, mało precyzyjne, artykuły nabierają sensu dopiero z:
Art. 58.1. Każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się.
Tu bowiem władza ustawodawcza nie stosuje procederu polegającego na tym, że jedną ręką, teoretycznie mniej ważną, bo ustawową, odbiera to co daje teoretycznie ważniejszą, bo konstytucyjną. Pojawia się bezstronny arbiter, władza sądownicza. Podobny mechanizm występuje w zupełnie innych okolicznościach:
Art. 48.2. Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.
Można sobie wyguglać konstytucję USA i zobaczyć, że jest to tekst, w którym są same konkrety. To jest, podobnie jak choćby nasze kodeksy cywilny czy karny, prawo do bezpośredniego stosowania. Równie łatwo można zobaczyć niesławnej pamięci konstytucję PRL, by zorientować się, że gdyby pozbawić jej tekst oznaczeń rozdziałów, artykułów, ustępów, przynajmniej zakresie praw obywatelskich, przypominałaby referat z okazji 22 lipca, a nie prawo do praktycznego wykonania. Jak bowiem w praktyce, przy najlepszej woli, można było wykonywać dyspozycję:
Art. 7: Polska Rzeczpospolita Ludowa urzeczywistnia i rozwija demokrację socjalistyczną. Co wynikało praktycznie z:
Art. 1.1. Polska Rzeczpospolita Ludowa jest państwem socjalistycznym.
A teraz spróbujmy sobie odpowiedzieć jak praktycznie realizować konstytucyjne sformułowanie naszej:
Byśmy jednak nie wpadli kompleksy z powodu czczej deklaratywności, to możemy przytoczyć …”Republika Federalna Niemiec jest demokratycznym i socjalnym państwem prawa”.
Konstytucjonalista, profesor Osiatyński, pisząc o dokumentach konstytucyjnych (Wiktor Osiatyński, ”Prawa człowieka i ich granice”, ZNAK, Kraków 2011) zwraca uwagę na dyskusyjny charakter praw socjalnych w ustawach zasadniczych. Sąd Najwyższy USA unieważniał stanowe ustawy społeczne jako sprzeczne z konstytucyjnym prawem własności i swobodą zawierania umów. Obejmował tym również postanowienia prawa pracy. Europa była bardziej oględna. Europejska Karta Społeczna z 1961 roku zawiera prawa społeczne, lecz traktuje je jako deklarację celów i nie wymaga włączania ich do konstytucji krajowych.
W latach 70., kiedy pracowano nad demokratycznymi konstytucjami Hiszpanii i Portugalii, przeciw prawom socjalnym wysuwano argument, że nie da się ich wyegzekwować i podważy to zaufanie do praw kardynalnych. W rezultacie Portugalia przyjęła dwa typy praw; ”prawa, wolności, gwarancje” – z bezzwłoczną wykonalnością oraz ”ekonomiczne, społeczne i kulturalne prawa i obowiązki” jako zobowiązania państwa do podjęcia działań celem ich realizowania. Hiszpania postąpiła podobnie. Natomiast Polska konstytucja nie odróżnia konkretnych praw od słusznych skądinąd deklaracji.
Art. 66.1. Każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa.
Art. 68. 2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
Art. 75.2. Ochronę praw lokatorów określa ustawa.
Materia konstytucji jest, z definicji, przyjmowana na dekady czy pokolenia, a w przypadku tych artykułów nie daje żadnej podstawy do roszczeń, które przecież bywają konkretne. I tak, w konstytucji mieści się dwumiesięczny urlop wypoczynkowy i jego całkowity brak. Które elementy bezpłatnej w zasadzie nauki mogą, w zgodzie z konstytucją, być płatne, a które nie. Które zabiegi spełniają konstytucyjne prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej, a które niekoniecznie. To wszystko stanowi zrozumiały temat nieustannej dyskusji, walki politycznej, często zmienianych ustaleń. Znów pytanie; czy nie wystarczyłyby i tu po prostu ustawy, bez zapisów konstytucyjnych? Lub tylko konstytucyjne deklaracje celów, o których pisze prof. Osiatyński?
Są w obowiązującej nas konstytucji takie artykuły – deklaracje, do których prawodawca nie dołączył ustawowych zastrzeżeń. Bo albo nie sposób sobie wyobrazić ich realizacji nawet przy pomocy ustaw, albo też jest ona omówiona w innych artykułach.
Art. 5.Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju.
Art. 71.1. Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych.
Art. 74 1. Władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom.
W tych artykułach mamy do czynienia z założeniami, które można sobie wyobrazić w preambule do konstytucji. Preambuła konstytucji USA zawiera wszystkiego (w tłumaczeniu) 38 słów. 372 słowa mieliśmy w preambule konstytucji PRL, a obecna konstytucja RP ma ich w preambule 233. Wytrzymalibyśmy i więcej, ale we wstępie, w zamian za bardziej praktyczną konstytucję w części szczegółowej. Mamy natomiast niezbyt spójną hybrydę konkretnych postanowień i szlachetnych deklaracji, pod które można podkładać różne treści.
- Masz trzy źródła, w których znajdziesz cytat i argument na dowolną tezę – mawiał, uczący mnie zawodu pół wieku temu, Bartosz Janiszewski. – Pismo Święte, dzieła klasyków marksizmu-leninizmu i ”Przygody dzielnego wojaka Szwejka”.
Po latach widzę, że takich uniwersalnych źródeł jest więcej.
Read more: http://alfaomega.webnode.com/news/obywatelu%2c%20to%20ci%C4%99%20dotyczy%21/