Source: https://podel.pl/prawnik-radzi-02-04-2019-r/
Timestamp: 2019-08-21 08:05:33+00:00
Document Index: 83780621

Matched Legal Cases: ['art. 25', 'art. 25', 'art. 25', 'art. 25', 'art. 190', 'art. 84', 'art. 291', 'art. 282']

Prawnik radzi - 02.04.2019 r. - Kancelaria Radcy i Doradcy Restrukturyzacyjnego dr Waldemar Podel
Pobicie włamywacza
Czy to prawda, że mogę bronić swego dobytku nawet przy użyciu pałki lub młotka?
W myśl ogólnej zasady związanej z wyłączeniem odpowiedzialności karnej nie popełnia przestępstwa (a zatem nie może być karany), kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem (art. 25 § 1 K.k.). W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia (art. 25 § 2 K.k.).
Regulacja ta wydawała się niewystarczająca, zwłaszcza biorąc pod uwagę to na ile skutecznie można bronić się przed napastnikiem (np. na ile silnie mogę go uderzyć, czym i w co).
Niedawno wprowadzono do Kodeksu karnego szczególną regulację służącą wzmocnieniu poczucia bezpieczeństwa właścicieli mieszkań, lokali i domów.
Ustawodawca wysłał przestępcom wyraźny sygnał, że obywatele we własnych domach mają prawo czuć się szczególnie bezpiecznie i stanowczo reagować na włamywaczy. Jeśli dochodzi nawet do przekroczenia granic obrony koniecznej to można uniknąć kary, chyba że przekroczenie tych granic byłoby nie zwykłe, lecz rażące. Nie podlega bowiem karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące (art. 25 § 2a K.k.).
Ważne jest również i to, że nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu (art. 25 § 3 K.k.).
Uporczywe nękanie wizytami, telefonami i korespondencją
Mam dług wobec znajomego ale nie mam pieniędzy aby mu oddać. Nachodzi mnie kilka razy w tygodniu, zaczepia moją żonę, telefonuje po kilka razy dziennie, w tym w porach nocnych, wysyła do mnie pisma ale nie złożył sprawy do sądu bo mówi, że nie ma pieniędzy i czasu na sprawy sądowe. Czy może tak robić?
Uporczywe nękanie jest karalne. Wierzyciel powinien skorzystać z drogi sądowej, a następnie po uprawomocnieniu się orzeczenia i nadaniu mu klauzuli wykonalności skierować sprawę na drogę komorniczą. Rozżalenie dłużnika można rozumieć ale nie oznacza to samowoli. Są bowiem sytuacje, że sąd rozkłada płatność na raty pomimo tego, iż obowiązek zapłaty istnieje.
Zgodnie z art. 190a § 1 Kodeksu karnego, kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Ściganie takiego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego (§ 3)
Szef chciał abym mu napisał, że nie należy mi się wynagrodzenie za wypracowane nadgodziny bo nie ma na to teraz pieniędzy, a odebrać ich nie mogę bo rozpoczął się w firmie sezon. Napisałem odręcznie jak mi podyktował, że zrzekam się wynagrodzenia i podpisałem takie pismo. Chyba zmienię pracę więc ciekaw jestem czy nie ma już szans na odzyskanie tych pieniędzy.
Prawo opowiada się za Panem, pomimo podpisania takiego oświadczenia.
Stosownie do art. 84 Kodeksu pracy pracownik nie może zrzec się prawa do wynagrodzenia ani przenieść tego prawa na inną osobę. Te pieniądze (o ile nie doszło do przedawnienia) należą się Panu.
Roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne (art. 291 § 1 Kodeksu pracy).
Wobec braku wypłaty można brać również pod uwagę ewentualne wykroczenie pracodawcy z art. 282 § 1 pkt 1) Kodeksu pracy obwarowane grzywną do 30.000 zł.