Source: https://www.sluzbacywilna.info.pl/aktualnosci/1039-zasada-otwartosci-i-konkurencyjnosci-naboru
Timestamp: 2020-04-08 06:27:03+00:00
Document Index: 61451397

Matched Legal Cases: ['Art. 60', 'art. 6', 'Art. 6', 'art. 60', 'art. 6', 'art. 5', 'Art. 60']

Zasada otwartości i konkurencyjności naboru - Niezależny Portal Członków Korpusu Służby Cywilnej
This month7382
Total2647121
48 minut temu.
I szkoda, że teraz się damy. Brak...	2 godziny temu.
Krótko mówiąc, znów wzięli nas za...	2 godziny temu.
To kolejna z zasad, która doczekała się opracowania w formie tematycznego Dodatku do Przeglądu Służby Cywilnej
Zasada ta jest mocno umocowana. Jak we wstępie Dodatku wspomniał Dagmir Długosz jest to zasada konstytucyjna:
Art. 60 Konstytucji:
A w ustawie o służbie cywilnej zapis konstytucyjny znalazł swoje odzwierciedlenie w art. 6:
Art. 6 ustawy o słuzbie cywilnej
Każdy obywatel ma prawo do informacji o wolnych stanowiskach pracy w służbie cywilnej, a nabór do służby cywilnej jest otwarty oraz konkurencyjny.
Wcześniej wspominałem, że tym razem będzie to tylko kilka luźnych uwag, które mi się nasunęły po przeczytaniu Dodatku.
Powyższe przepisy według mnie jednoznacznie wskazują, że do respektowania tej zasady zobowiązani są wszyscy, tymczasem w zarządzeniu nr 70 Prezesa Rady Ministrów z dnia 6 października 2011 r. w sprawie wytycznych w zakresie przestrzegania zasad służby cywilnej oraz w sprawie zasad etyki korpusu służby cywilnej – wytyczne w zakresie realizacji tej zasady skierowane są do członków korpusu służby cywilnej organizujących i przeprowadzających nabory w służbie cywilnej. Nie zawsze mają jednak oni wpływ na końcowy wynik naboru co powoduje, że nawet najlepiej przygotowane postępowanie, zgodne z wszystkimi wymogami z wytycznych - może być wypaczone przez decydenta, który czasem akurat nawet do korpusu nie należy. Dlatego, szkoda, że nie wspomniano o innych osobach, które mają formalny lub mniej formalny wpływ na obsadę niektórych stanowisk w służbie cywilnej. Na własnym podwórku mamy przepisy „wytrych” nadal wykorzystywane, których stosowanie w żaden sposób nie godzi się z normami wynikającymi z art. 60 konstytucji i art. 6 ustawy o służbie cywilnej. Są to art. 5e i 5f ustawy o urzędach i izbach skarbowych:
(sporo na ten temat znajdziecie w opracowaniu: Nabory w Polsce w świetle wyników kontroli NIK)
Bardzo ciekawy jest wywiad z prof. Ireną Lipowicz - W służbie publicznej na jednakowych zasadach, chociaż w części nie do końca na temat. A dla lepszego samopoczucia warto przytoczyć ten końcowy fragment:
...Korzystając z okazji, chciałabym także pozdrowić członków służby cywilnej, podziękować za ciężką pracę, powiedzieć, że jesteście Państwo naszą radością i nadzieją na zbudowanie takiej administracji Rzeczypospolitej, która wreszcie będzie doceniona i uznawana przez naszych obywateli. Przez lata Polacy nauczyli się, zwłaszcza za poprzedniego ustroju, nienawidzić administracji. Jedynie urzędników wolno było krytykować, wyśmiewać. Dzisiaj tę manierę bardzo często przejmują media jak już nie wiadomo co zrobić, to winny będzie urzędnik. Jednocześnie prawo nie zostawia urzędnikowi swobody działania. Jestem znowu za tym anglosaskim duchem egzekwować odpowiedzialność, kształcić, ale i zostawić więcej przestrzeni, więcej możliwości dostosowywania działania administracji publicznej do konkretnych wyzwań, bo one się bardzo szybko zmieniają...
Kilka trafnych spostrzeżeń przekazał też prof. Mirosław Stec - W duchu fair play. Nie będę oczywiście przytaczał całego wywiadu, bo każdy może zajrzeć do Dodatku, ale wrzucę jedno pytanie i odpowiedź na zachętę:
...Dyrektor Dagmir Długosz
Art. 60 Konstytucji RP nie dokonuje rozróżnienia obywatelskiego prawa dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach w zależności od sektora tej służby. Jakie powinny istnieć – w ocenie Pana Profesora – elementy ustawodawstwa zwykłego (normy prawa materialnego i formalnego), aby w optymalnym stopniu stworzyć warunki do pełnej realizacji tego artykułu?
Artykuł konstytucyjny ma bardzo głęboką treść, sprowadzającą się do tego, żeby stworzyć możliwość pozyskiwania dla administracji najlepszych kadr. Bo co to znaczy otwarty, konkurencyjny nabór? To znaczy, że należy stworzyć możliwość ubiegania się o określone stanowiska pracy jak najszerszej kategorii osób, spośród których będzie można wybrać tych, którzy potrafią najlepiej odpowiedzieć na zawartą w tej propozycji pracy potrzebę. Należy też stworzyć pewną podstawę i pewną atmosferę do tego, żeby ludzie zechcieli startować w tych konkursach, mając poczucie, iż jest to ścieżka, na której mogą się sprawdzić, pokazać swoje możliwości, i że ścieżka ta jest otwarta tak szeroko, jak to tylko jest możliwe. A to znaczy, że ten sposób naboru, te cechy naboru powinny tworzyć barierę dla układu zamkniętego, gdzie ogranicza się pulę, spośród której możemy wybierać kandydatów. Oczywiście ten przepis konstytucyjny musi zostać przełożony na język normatywny język przepisów ustawowych czy przepisów podustawowych. W moim przekonaniu wadą jest to, że obecnie, mimo pewnych sformułowań ustawowych, formy prawne, w których nabór do służby cywilnej ma się odbywać, są w powszechnym odbiorze w pewien sposób kanalizowane. To znaczy, że tworzy się sytuacje, w których mimo formalnej otwartości, konkurencyjności, nabór jest w zasadzie do pewnego stopnia ograniczany...
Oczywiście w Dodatku znajdziecie również szereg innych artykułów, w tym:
Dlaczego obawiamy się merytokracji kadrowej?
Nabory do służby cywilnej Procedury i zasady
Nabory w Polsce w świetle wyników kontroli NIK (wspominany już wcześniej)
Osoby z niepełnosprawnością w naborze do służby cywilnej w realiach istniejącego modelu otwartego i konkurencyjnego naboru oraz pierwszeństwa w zatrudnieniu
Niepełnosprawność to nie bariera Każdy jest w czymś dobry
Po przeczytaniu Dodatku nadal mam wrażenie, że mamy z reguły piękne procedury, przygotowane zgodnie z wymogami określonymi w par. 10 zarządzenia „etycznego” oraz w duchu „Standardów zarządzania zasobami ludzkimi w służbie cywilnej”. A jednak w odbiorze społecznym nadal pokutuje opinia, że do urzędu można dostać się tylko po znajomości. Czy to tylko stereotyp, czy gdzieś nadal zawodzi człowiek? Ja zostałem zatrudniony w 1995 r. i od tego czasu niewiele mam wspólnego z naborami. Znam je z naszej tablicy ogłoszeń i doniesień prasowych. Co do wyższych stanowisk jestem niestety „skażony” (o czym już wspomniałem) wieloletnimi procedurami konkursowymi na NUSów i DISów, gdzie mantra - nie gwarantuje obiektywnego wypełniania obowiązków - była często w użyciu. Dlatego nie potrafię się bardziej obiektywnie odnieść do efektywności stosowania tej zasady. A z pewnością od jej stosowania przy naborach zależy późniejsze respektowanie innych zasad przez przyjmowanych kandydatów. Jeśli decydenci prowadzący nabory jej nie respektują, to właściwie w dużej mierze zgadzają się na ryzyko, iż ich wybrańcy odwdzięczą się w przyszłości odpowiednio tym samym jeśli chodzi o stosowanie pozostałych zasad.