Source: https://www.zanettaiprawo.pl/2017/05/aplikacja-mam-kilka-w-smartfonie.html
Timestamp: 2020-01-27 02:09:45+00:00
Document Index: 120011755

Matched Legal Cases: ['art. 32', 'art. 32', 'art. 321', 'art. 33', 'art. 32', 'art. 35', 'art. 351', 'art. 38']

Żanetta i prawo: Aplikacja? Mam kilka w smartfonie
Drodzy Czytelnicy, moje tytuły czasem bywają przewrotne, o czym może niektórzy z Was zdążyli się już zorientować. Nie będziemy bowiem rozmawiać dziś o aplikacjach, które możemy mieć w swych najnowocześniejszych urządzeniach komunikacyjnych, ale o aplikacji radcowskiej (co poniekąd dotyczy też aplikacji adwokackiej, komorniczej, ogólnej).
Tytuł przewrotny, dlatego że wielu ludzi nie wie o czym mówię, mówiąc, że jestem aplikantem radcowskim. To człowiek jest? Co to w ogóle jest? Co to znaczy? Do czego to potrzebne?
Aplikacja - definicja słownikowa
Samo słowo aplikacja, zgodnie ze Słownikiem Wyrazów Obcych, wywodzi się z łacińskiego słowa applicatio oznaczającego przykładanie się do czegoś i ma trzy znaczenia:
1. ozdobny wzór wycięty z tkaniny lub skóry naszyty na tło z innej tkaniny, także technika haftu polegająca na naszywaniu takich wzorów,
2. w prawie – praktyka osoby po studiach prawniczych, przygotowująca do pełnienia zawodu sędziego, adwokata, notariusza, prokuratora, radcy, komornika itp.,
3. rodzaj programu komputerowego, który ma bezpośredni kontakt z użytkownikiem i nie jest częścią większego programu.
Dziś, jak pewnie zdążyliście się domyślić, zajmiemy się drugim znaczeniem słowa aplikacja, na przykładzie aplikacji radcowskiej (z tym zastrzeżeniem, że reguły rządzący innymi aplikacjami prawniczymi mogą się różnić mniej lub bardziej).
Definicja słownikowa jest częściowo prawdziwa, bowiem rzeczywiście podczas aplikacji kładzie się największy nacisk na praktykę, ale mamy też zajęcia nieco przypominające te na studiach. Co się w takim razie robi na takiej aplikacji i kim jest aplikant?
Prawne aspekty odbywania aplikacji
Najogólniej rzecz ujmując na aplikacji, jak już wspominałam, mamy zajęcia teoretyczne i praktyczne. Aplikacja radcowska trwa trzy lata i kończy się egzaminem zawodowym składającym się z pięciu bloków. Zdanie tego egzaminu stanowi przepustkę do wykonywania zawodu radcy prawnego.
Zgodnie z ustawą o radcach prawnych celem aplikacji radcowskiej jest przygotowanie aplikanta do należytego i samodzielnego wykonywania zawodu radcy prawnego, w szczególności wykształcenie umiejętności z zakresu zastępstwa procesowego, sporządzania pism, umów i opinii prawnych oraz przyswojenie zasad wykonywania zawodu (art. 32 ust. 1 ustawy). Aplikacja rozpoczyna się 1 stycznia każdego roku i trwa trzy lata (art. 32 ust. 2 ustawy). Aplikacja radcowska jest odpłatna. Szkolenie aplikantów radcowskich pokrywane jest z opłat wnoszonych przez aplikantów do właściwej rady okręgowej izby radców prawnych (art. 321 ustawy).
Co do zasady nabór na aplikację radcowską przeprowadza się w drodze egzaminu wstępnego na aplikację radcowską (art. 33 ust. 1 ustawy). Mój egzamin odbył się w dniu moich urodzin. Był to dla mnie szalony dzień – urodziny, egzamin i ślub koleżanki, działo się 😉.
Obowiązki aplikanta
Aplikację radcowską odbywa się w kancelarii radcy prawnego, w spółce radców prawnych lub radców prawnych i adwokatów lub w jednostkach organizacyjnych. Aplikanci odbywają w trakcie pierwszego roku aplikacji szkolenie z zakresu działania sądownictwa powszechnego i prokuratury (art. 32 ust. 3 i 3a ustawy). Czy to oznacza, że musimy pracować w kancelarii? Nie, nie musimy. Musimy jednak odbyć w jednym z w/w miejsc praktykę określonej długości. Praktyki w sądach i prokuraturach organizuje izba, przy której odbywa się aplikację w porozumieniu z tymi organami. Praktyki te trwają ok. 6 miesięcy przez jeden dzień w każdym tygodniu. Przez te 6 miesięcy tułamy się po wydziałach sądów okręgowych i rejonowych, a także prokuraturach, poznając tajniki ich działania 😉. Akurat jestem gdzieś w połowie tych praktyk 😉.
2) samodzielne pogłębianie wiedzy prawniczej i praktycznych umiejętności zawodowych;
4) przystąpienie do egzaminu radcowskiego w wyznaczonym terminie (art. 35 ustawy).
Co może aplikant?
Po sześciu miesiącach aplikacji radcowskiej aplikant radcowski może zastępować radcę prawnego przed sądami, organami ścigania, organami państwowymi, samorządowymi i innymi instytucjami, z wyjątkiem Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Stanu. Aplikant radcowski może sporządzać i podpisywać pisma procesowe związane z występowaniem radcy prawnego przed sądami, organami ścigania i organami państwowymi, samorządowymi i innymi instytucjami – z wyraźnego upoważnienia radcy prawnego, z wyłączeniem apelacji, skargi kasacyjnej i skargi konstytucyjnej. (art. 351 ust. 1 i 4 ustawy). To są kwestie, które większość z aplikantów napawają obawą. Już za chwilę, już za momencik, w lipcu tego roku uzyskam możliwość zastępowania radców przed sądami. Pierwsze spotkania młodego aplikanta z sędziami i prawem dziejącym się „na żywo” – stres i obawa, żeby czegoś nie popsuć (wszak działamy w imieniu konkretnych osób, którzy nam zawierzają swoje sprawy), ale w końcu po to aplikacja, jak już wiemy jest, żeby się nauczyć 😉.
Aplikację radcowską organizują i prowadzą okręgowe izby radców prawnych. Aplikant radcowski odbywa aplikację radcowską pod kierunkiem patrona wyznaczonego przez radę okręgowej izby radców prawnych (patrona można też znaleźć samemu, jeśli to się nie uda, zostaje aplikantowi przydzielony patron z tzw. urzędu 😉). Zadaniem patrona jest przygotowanie aplikanta radcowskiego do wykonywania zawodu radcy prawnego (art. 38 ustawy). Na czym takie przygotowanie polega? Na zlecaniu przez patrona aplikantowi zadań - w postaci sporządzania pism procesowych, opinii prawnych, umów. Patron ma obowiązek zapewnić nam udział w rozprawach przed sądem (polega to na tym, że idzie się z patronem do sądu wtedy, kiedy ma on jakąś rozprawę i przygląda się jej, wyciąga wnioski i oswaja z tym, co nas czeka 😏).
Jak to wszystko wygląda z mojej perspektywy? Drodzy Czytelnicy, mam to szczęście, że pracuję w kancelarii radcy prawnego, co uważam, wiele mi ułatwia. W związku z odbywaniem zajęć teoretycznych i praktycznych dwa razy w tygodniu pędzę bądź do siedziby okręgowej izby radców prawnych, bądź do sądu/prokuratury – jednego dnia jestem na zajęciach w izbie, drugiego – na praktykach w sądzie albo prokuraturze. Z mojego punktu widzenia, w porównaniu ze studiami, zajęcia i praktyki na aplikacji mają sens – rzeczywiście uczymy się kwintesencji, praktycznego poruszania się w meandrach prawa. Sporządzamy projekty pism procesowych, uczestniczymy w symulacjach oraz prawdziwych wokandach sądowych. Dla mnie suchy tekst ożył. Jak to wszystko się dalej potoczy – nie wiem. Wiele może się wydarzyć, każdy rok aplikacji kończy się egzaminami zaliczeniowymi, więc trzymajcie za mnie kciuki! 😁
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, chcielibyście się czegoś więcej dowiedzieć – pytajcie śmiało – na pewno odpowiem😊.
Ustawa z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 233 z późn. zm.)
Fotografowała: Emilia Charemska/Ewa Charemska
Autor: Żanetta Charemska o 10:54
Etykiety: aplikacja, aplikacja radcowska, aplikant, aplikant radcowski, prawnik, życie aplikanta, życie prawnika
Unknown 28 maja 2017 13:34
Unknown 28 maja 2017 13:35
Jakbym wiedziała wcześniej to przełożyłabym termin ślubu... ;) :*
Żanetta Charemska 28 maja 2017 14:38
Wcześniej wiedziałam kiedy ślub, niż kiedy egzamin :D A poza tym, takich poświęceń od nikogo nie wymagam ;) ;*