Source: https://www.eporady24.pl/wygorowana_kara_umowna,pytania,4,47,11739.html
Timestamp: 2019-07-20 02:51:48+00:00
Document Index: 10652388

Matched Legal Cases: ['Art. 483', 'art. 471', 'art. 471', 'art. 472', 'art. 483', 'art. 471', 'art. 484', 'art. 484']

Autor: Katarzyna Siwiec • Opublikowane: 04.04.2015
Prowadzę z mężem firmę, jakiś czas temu przedstawiciel pewnej spółki energetycznej namówił nas – obiecując duże oszczędności na zużyciu prądu – na podpisanie umowy na sprzedaż energii. Szybko się jednak okazało, że nie mamy z tej usługi żadnych korzyści – nie bez problemów wypowiedzieliśmy więc tę umowę. Dostałam od nich wtedy pismo, że naliczą nam karę zgodnie z cennikiem, w którym te informacje były mocno zagmatwane i dla nas niejednoznacze. Sprawa ucichła na ponad rok, aż do wczoraj – dostałam notę obciążeniową na prawie 5000 zł! Taka kara umowna za kilka miesięcy usług, na których nic nie zyskaliśmy, jest szokująco wygórowana. Co mamy robić? Czy możemy się jakoś bronić przed zapłatą takiej kwoty?
To, o czym Pani pisze, wygląda na tzw. karę umowną – proszę sprawdzić w pismach oraz umowie, czy taka nazwa tam się pojawia, względnie inna nazwa, ale przewidująca obowiązek zapłaty jakiejś z góry wyliczonej kwoty (może być opisowo np. wielokrotność stawek dziennych). To, że wspomina Pani o nocie obciążeniowej, potwierdza, że jest to rodzaj kary umownej, bo kary umowne nie stanowią obrotu w rozumieniu ustawy o podatku od towarów i usług, nie podlegając temu podatkowi, co przesądza o wystawianiu właśnie not odsetkowych.
Generalnie zatem wyjaśnię, iż kara umowna uregulowana jest w dwóch przepisach Kodeksu cywilnego, które poniżej cytuję:
„Art. 483. § 1. Można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna).
§ 2. Jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana.”
Kara umowna jest to substytut odszkodowania, tyle że niezależny od tego czy wierzyciel (dostawca) poniósł szkodę, czy też nie, i to jest ta gorsza strona tej instytucji.
Nie jest jednak tak, że nie ma możliwości obrony. Otóż po pierwsze zakres odpowiedzialności z tytułu kary umownej pokrywa się w pełni z zakresem ogólnej odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania uregulowane przepisami art. 471 i nast. K.c. Podporządkowanie kary umownej podstawom odpowiedzialności kontraktowej powoduje zatem, że zobowiązany do jej zapłaty może się stosownie do treści art. 471 K.c. w związku z art. 472 K.c. bronić zarzutem, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności (por. wyrok SN z 11 lutego 1999 r., III CKN 166/98, wyrok z dnia 13 czerwca 2003 r., III CKN 50/01, wyrok z dnia 5 października 2003 r., I CK 137/02, czy wyrok z dnia 11 marca 2004 r., V CK 369/09). W ostatnim z powołanych orzeczeń Sąd Najwyższy zajął jednoznaczne stanowisko, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania z przyczyn, za które odpowiada strona zobowiązana, stanowi podstawową przesłankę powstania roszczenia o zapłatę kary umownej (art. 483 K.c. w związku z art. 471 K.c.).
Innymi słowy, może się Pani bronić tym (oczywiście jeśli tak było), że wypowiedziała Pani umowę z winy dostawcy energii a nie z Pani winy.
Druga możliwość to miarkowanie kary umownej, o czym mowa w art. 484 § 2 K.c. Jak Pani jednak widzi, są dwie opcje: albo jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej (to chyba akurat się nie sprawdzi u tym przypadku, bo chyba umowa nie wiązała Państwa długo), to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Druga opcja to rażąco wygórowana kara umowna i tu ustawodawca posłużył się tzw. zwrotem niedookreślonym, co oznacza, że można bronić się każdym dosłownie argumentem przemawiającym za tym, że kara jest zbyt wysoka. Przykładem może być np. relacja kary do wysokości odszkodowania należnego wierzycielowi na zasadach ogólnych (wyrok SN z dnia 11.10.2007, sygn. akt IV CSK 181/07, a także wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003 r., II CKN 50/01, oraz z dnia 14 kwietnia 2005 r., II CK 626/04), wydaje się, że dostawca nie poniósł żadnej szkody więc nie dostałby odszkodowania, brak szkody lub jej niewielki rozmiar (wyrok SN z dnia 6 listopada 2003 r., sygn. akt III CZP 61/03).
Generalnie rzecz ujmując, miarkowanie kary umownej w trybie art. 484 § 2 K.c. należy do tzw. prawa sędziowskiego i od oceny sądu wyłącznie zależy, jaka wysokość kary wyda się adekwatna. Jednak w większości przypadków sąd kary umowne miarkuje, czasem nawet do sum jedynie symbolicznych.
Nie wiadomo jednak, czy w ogóle dostawca Państwa pozwie o zapłatę, bo nie musi tego robić. Tak więc uważam, że powinna Pani teraz wstrzymać się z działaniami, poczekać, bo i tak ruch jest po stronie przedsiębiorcy. Aby ta firma mogła rozpocząć wobec Państwa windykację, nota obciążeniowa nie wystarczy, muszą koniecznie uzyskać orzeczenie sądu.
Zleceniodawca nie chce zapłacić za remont mieszkania
Prowadzona przeze mnie firma budowlana wykonała remont mieszkania nie podpisując ze zleceniodawcą żadnej umowy. Przed przystąpieniem do prac omówiliśmy oczywiście ich zakres i koszt. Problemy zaczęły się gdy nadszedł czas rozliczenia. Właściciel po tym jak wprowadził się do wyremontowanego mieszkania zakwestionował jakość wykonanych usług (choć według mnie nie miał do tego żadnych podstaw) i ani myśli płacić, mimo że znacznie obniżyłem uzgodnione wcześniej stawki. Jak wpłynąć na zleceniodawcę i sprawić, by wypłacił należne mi wynagrodzenie?