Source: https://www.dogmatykarnisty.pl/2017/02/walka-z-piratami-drogowymi-i-fatalne-przepisy-ministerstwa-sprawiedliwosci/
Timestamp: 2018-12-16 10:18:37+00:00
Document Index: 26019157

Matched Legal Cases: ['art. 178', 'Art. 178', 'art. 177', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 177', 'art. 177', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 177', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 177', 'art. 178', 'art. 177', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 177', 'art. 178', 'Art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 178', 'art. 152', 'art. 158', 'art. 177', 'art. 178', 'art. 160', 'art. 160', 'art. 160', 'art. 178', 'art. 178']

Walka z piratami drogowymi i fatalne przepisy Ministerstwa Sprawiedliwości - Dogmaty Karnisty
Start Legislacja	Walka z piratami drogowymi i fatalne przepisy Ministerstwa Sprawiedliwości
Chodzi o rządowy projekt zmian w Kodeksie karnym, oznaczony jako druk sejmowy nr 1231. Przedwczoraj (tj. 8 lutego 2017 r.) projekt przeszedł pierwsze czytanie na posiedzeniu Sejmu i trafił do prac w komisji. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje dodać do art. 178 k.k. nowy § 1a, zgodnie z którym:
Zapoznaj się z tekstem całej opinii (16 stron) – kliknij, aby pobrać opinię.
Art. 178 § 1a k.k., czyli nie wiadomo, o co chodzi
Ministerstwo Sprawiedliwości chce surowiej karać sprawcę wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, który popełnił czyn w stanie nietrzeźwości lub odurzenia albo zbiegł z miejsca zdarzenia.
W obecnym stanie prawnym sankcją za wypadek drogowy określoną w art. 177 § 2 k.k. jest pozbawienie wolności od 6 miesięcy do lat 8, natomiast w sytuacji popełnienia przestępstwa przez sprawcę nietrzeźwego lub który zbiegł z miejsca zdarzenia, sąd obligatoryjnie wymierza nadzwyczajnie obostrzoną karę więzienia w wymiarze co najmniej 9 miesięcy, a może ją wymierzyć nawet na 12 lat.
Mówi o tym art. 178 § 1 k.k.:
Czyli, zgodnie z przelicznikiem wskazanym w art. 178 § 1 k.k., dolną granicę 6 miesięcy powiększamy o połowę (6+3=9), i tak samo robimy z górną granicą, która wynosi 8 lat więzienia (8+4=12).
Proponowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości art. 178 § 1a k.k. ma zmienić granice ustawowego zagrożenia karą za przestępstwo opisane w art. 177 § 2 k.k. w taki sposób, że dolną granicą sankcji przewidzianej za ten czyn zabroniony byłyby 2 lata pozbawienia wolności. W uzasadnieniu projektu zmian w Kodeksie karnym wniesionego pod obrady Sejmu konsekwentnie wskazuje się, że:
należy prawidłowo ustalić „zagrożenia karne” za niektóre rodzaje przestępstw,
art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. jest przykładem zbyt łagodnej „sankcji”,
w opisanej sytuacji aktualny przepis przewiduje karę pozbawienia wolności, której „dolna granica wynosi 9 miesięcy”,
dlatego proponuje się wprowadzenie art. 178 § 1a k.k., który ustalałby „dolną granicę ustawowego zagrożenia” w wysokości 2 lat pozbawienia wolności.
W rezultacie sankcją za wypadek określony w art. 177 § 2 k.k., popełniony w warunkach opisanych w art. 178 § 1 k.k. (nietrzeźwość, odurzenie, zbiegnięcie z miejsca zdarzenia), ma być kara pozbawienia wolności trwająca nie krócej niż 2 lata. Problem polega na tym, że zaproponowany przepis ewidentnie nie pasuje do obowiązującego art. 178 § 1 k.k.
Uzasadnienie projektu oraz zaproponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości treść art. 178 § 1a k.k. wskazuje na niedostateczną wiedzę projektodawcy o instytucji określonej w obowiązującym art. 178 § 1 k.k., z którą integralnie powiązany ma zostać nowy art. 178 § 1a k.k.
Twórca projektu nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji uchwalenia art. 178 § 1a k.k. w zaproponowanym przez siebie kształcie. W rezultacie nowelizacja może doprowadzić do wielu niespójności i komplikacji interpretacyjnych.
Być może trudno dostrzec to na pierwszy rzut oka, ale łatwo tę kwestię wytłumaczyć.
Spójrz, art. 178 § 1 k.k. mówi o skazywaniu sprawcy za dane przestępstwo i wymierzaniu mu nadzwyczajnie obostrzonej kary. Czyli sąd musi najpierw stwierdzić, że ktoś popełnił wypadek komunikacyjny z art. 177 § 2 k.k., a następnie, jeśli sprawca był pijany lub zbiegł z miejsca zdarzenia, sąd wymierzając mu karę musi kierować się treścią obowiązującego art. 178 § 1 k.k. i powiększyć dolną i górną granicę sankcji (obliczaliśmy to powyżej).
Czymś innym jest ustawowe zagrożenie karą, czyli określona w przepisie sankcja grożąca za popełnienie danego przestępstwa, a czymś innym jest sądowy wymiar kary, czyli sposób wymierzenia kary w konkretnej sprawie, w oparciu o ustawowe zagrożenie karą, które może być łagodzone lub zaostrzane.
Punktem wyjścia jest więc tzw. ustawowe zagrożenie karą (określa je art. 177 § 2 k.k.), które w fazie wymierzania kary w konkretnej sprawie zostaje nadzwyczajnie obostrzone (o tym mówi obowiązujący art. 178 § 1 k.k.).
Z nowego art. 178 § 1a k.k. ma jednak wynikać, że w sytuacji spowodowania wypadku przez nietrzeźwego sprawcę zmianie ulegnie dolna granica ustawowego zagrożenia karą, a nie sposób wymierzenia kary po jej nadzwyczajnym obostrzeniu. Tak wyraźnie mówi projektowany art. 178 § 1a k.k.: „dolna granica ustawowego zagrożenia wynosi 2 lata pozbawienia wolności”.
Na czym polega problem? Otóż nie wiadomo, jaka jest relacja nowego art. 178 § 1a k.k. do obowiązującego art. 178 § 1 k.k.. Skoro proponowany art. 178 § 1a k.k. mówi o granicy ustawowego zagrożenia, to czy można dodatkowo zastosować do niej piętrowo art. 178 § 1 k.k., czyli obostrzyć karę 2 lat więzienia (2+1=3). Może obowiązujący art. 178 § 1 k.k. wcale nie służy do nadzwyczajnego obostrzenia kary, lecz określa abstrakcyjne granice sankcji, tak samo jak projektowany art. 178 § 1a k.k.? Projektodawca zdaje się sugerować, że w ten właśnie sposób rozumie aktualne przepisy. A może jest tak, że oba przepisy służą do nadzwyczajnego obostrzenia kary (wówczas jednak należałoby założyć, że projektodawca nie wie o czym pisze, gdy używa określenia „dolna granica ustawowego zagrożenia”).
Czyli, krótko mówiąc, robi się lekki… bałagan.
W ekspertyzie omawiamy szerzej wszystkie wskazane warianty, zauważając, że uchwalenie art. 178 § 1a k.k. w wersji przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości wywoła wiele wątpliwości interpretacyjnych. Na postawione pytania nie ma jednej, dobrej odpowiedzi.
Projektodawca zignorował ustalenia nauki prawa karnego oraz aktualne orzecznictwo dotyczące art. 178 § 1 k.k. Poważnym mankamentem omawianej propozycji jest brak jasnej wypowiedzi projektodawcy na temat charakteru prawnego wprowadzonego przepisu w kontekście instytucji określonej w art. 178 § 1 k.k.
Dlatego, naszym zdaniem, niezbędne jest poprawienie omawianego przepisu w toku prac legislacyjnych w komisji sejmowej.
Stanowczo rekomendujemy zmodyfikowanie zaproponowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości treści art. 178 § 1a k.k. i nadanie temu przepisowi następującego brzmienia: „Skazując sprawcę, o którym mowa w § 1, za przestępstwo określone w art. 177 § 2, sąd orzeka karę pozbawienia wolności w wysokości nie niższej niż 2 lata”.
M. Małecki, A. Duda, Opinia do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, druk nr 1231, Sejm VIII kadencji.
W ekspertyzie odnosimy się wyłącznie do technikaliów, czyli wskazujemy, jak prawidłowo powinien być napisany przepis ustawy karnej. Kwestie polityczno-kryminalne, sprowadzające się do pytania, czy jest potrzeba zaostrzania kar za wypadki drogowe ze skutkiem śmiertelnym popełniane przez nietrzeźwych sprawców, były poza przedmiotem naszego zainteresowania. Ale jeśli rzeczywiście jest taka potrzeba, to wówczas trzeba umieć przelać swoje myśli na treść przepisu karnego.
Jeżeli zaostrzenie kary za niektóre wypadki komunikacyjne ma sens i jeżeli chcemy to zrobić modyfikując sposób wymierzania kary, jaki jest obecnie określony w art. 178 § 1 k.k., to nie należy tego robić tak jak zaproponowało Ministerstwo Sprawiedliwości, lecz należy to zrobić fachowo i prawidłowo.
Art. 178b k.k., czyli karalne nieposłuszeństwo władzy
Nowe przestępstwo z art. 178b k.k. ma sprowadzać się do niepodporządkowania się poleceniu zatrzymania pojazdu, wydanego przez funkcjonariusza poruszającego się innym pojazdem. Sprawcy tego nieposłuszeństwa ma grozić nawet do 5 lat więzienia.
Na temat projektowanego art. 178b k.k. miałem już okazję wypowiadać się w prasie.
Zobacz krótki wywiad w Dzienniku Gazecie Prawnej.
Projektowane przestępstwo zagrożone jest zbyt surową karą, wziąwszy pod uwagę, że ucieczka od kontroli drogowej nie musi zakończyć się spowodowaniem żadnego zagrożenia. Ponadto, walka z piratami drogowymi prowadzona w oparciu o art. 178b k.k. będzie niekonsekwentna.
Dla porównania, prowadzenie w stanie nietrzeźwości samochodu ciężarowego po zatłoczonej miejskiej ulicy zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 2 (art. 178a § 1 k.k.). Niższą sankcją od tej z projektowanego art. 178b k.k. zagrożona jest umyślna, nielegalna aborcja (art. 152 § 1 k.k.) czy umyślny udział w niebezpiecznym pobiciu (art. 158 § 1 k.k.).
Jeśli sprawca spowoduje wypadek komunikacyjny ze średnim uszczerbkiem na zdrowiu pięciu osób i celowo zbiegnie z miejsca zdarzenia (art. 177 § 1 w zw. z art. 178 § 1 k.k.), za wypadek i ucieczkę grozić mu będzie 4,5 roku pozbawienia wolności, podczas gdy innej osobie za samo niezatrzymanie się do kontroli ma grozić kara 5 lat pozbawienia wolności! Trudno to pogodzić z zasadą sprawiedliwości.
Gdy projektem zajmowała się jeszcze Rada Ministrów zaproponowałem, by wprowadzić do przepisu wymóg sprowadzenia in concreto określonego poziomu zagrożenia dla dóbr prawnych, np. poprzez klauzulę: „…nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, narażając człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” (zobacz wpis na Dogmatach z 23 września 2016 r.). Surowa sankcja, zaproponowana przez Ministerstwo, miałaby wówczas rację bytu, analogicznie jak przy przestępstwie z art. 160 § 2 k.k.
W uzasadnieniu projektu ustawy wniesionym pod obrady Sejmu projektodawca odniósł się do tej propozycji, stwierdzając, że:
(…) świadomie odstąpił od zamieszczania wśród znamion typu czynu zabronionego narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, gdyż w praktyce udowodnienie zaistnienia tego znamienia w warunkach dynamicznego zdarzenia, jakim jest ucieczka przed pościgiem, stanowi dużą trudność. Wymaga to wykazania, jak przebiegała droga ucieczki, jakie osoby i w którym momencie mogły być narażone na to niebezpieczeństwo, z reguły należy przy tym powołać biegłych. W sytuacji gdy nie dysponuje się zapisem obrazu z takiego zdarzenia, wykazanie w stosunku do oskarżonego narażenia innego człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w praktyce okazuje się nierealne, a tym samym postawienie zarzutu z art. 160 § 1 k.k. będzie niemożliwe. W ocenie projektodawcy przepis art. 160 § 1 k.k., który w realiach życiowych sprawdza się w wielu sytuacjach, w odniesieniu do ucieczki przed pościgiem w ruchu drogowym nie jest funkcjonalnym instrumentem prawnokarnym. Projektodawca w odniesieniu do typu czynu zaproponowanego w art. 178b k.k. przyjął założenie, że kontynuowanie jazdy i ucieczka przed organem kontrolującym ruch drogowy w każdym przypadku potencjalnie może powodować zagrożenie w ruchu drogowym, chociażby pośrednie.
Uzasadnienie do druku sejmowego nr 1231.
Niestety, nie czuję się przekonany. Projektodawca stwierdza, że w praktyce życia trudno wykazać, iż kontynuowanie jazdy w ramach ucieczki przed kontrolą drogową naraża życie i zdrowie uczestników ruchu na niebezpieczeństwo. Jednocześnie przyjmuje kategoryczne założenie, że ucieczka w każdym przypadku może potencjalnie powodować zagrożenie w ruchu drogowym, chociażby pośrednie.
Na jakiej podstawie sformułowane zostało to założenie? Czy projektodawca dysponuje danymi wskazującymi na jego zasadność (brak takich danych w uzasadnieniu projektu), czy jest to swobodna ocena sytuacji bazująca na intuicji projektodawcy? Czy tego rodzaju intuicje są wystarczającym argumentem za wprowadzeniem do ustawy nowych typów przestępstw?
W ekspertyzie wskazujemy konsekwencje opierania się na bliżej niesprecyzowanych domniemaniach:
Kontynuując ten sposób argumentacji równie dobrze można przyjąć, że prowadzenie pojazdu z prędkością przekraczającą o 100% administracyjnie dozwoloną prędkość w każdym przypadku potencjalnie może powodować zagrożenie w ruchu drogowym, chociażby pośrednie. Czy uzasadnia to wprowadzenie do Kodeksu karnego nowego typu przestępstwa, polegającego na poruszaniu się pojazdem mechanicznym z rażąco nadmierną prędkością, zagrożonego karą pozbawienia wolności do 5 lat?
Pytanie jest retoryczne, a odpowiedź brzmi: TAK. Jeśli przyjmiemy, że wystarczy domniemać zagrożenie dla dobra prawnego, by kryminalizacja danego zachowania była uzasadniona, to już niebawem możemy się spodziewać odpowiedzialności za przestępstwo drogowe polegające na nadmiernym przekroczeniu prędkości.
Ponadto, Ministerstwo Sprawiedliwości zabiera się za zwalczanie piratów drogowych z zupełnie złej strony. Proponowany przepis penalizuje de facto nieposłuszeństwo wobec władzy, a nie sprowadzenie zagrożenia w ruchu lądowym. To ostatnie jest tylko domniemywane i nie może być zweryfikowane w danym stanie faktycznym.
Postulat walki z piratami drogowymi jest tylko frazesem dobrze brzmiącym na mównicy sejmowej. W rzeczywistości proponowany art. 178b k.k. prowadzi do wybitnie wybiórczej walki z brawurowymi zachowaniami uczestników ruchu.
Przykładowo, jeżeli kierowca urządzi sobie na drodze publicznej rajd samochodowy, jak kiedyś uczynił to niesławny „Frog”, lecz nie będzie miał okazji spotkać Policji, która wyda mu polecenie zatrzymania pojazdu, zostanie ukarany co najwyżej za kilka wykroczeń i nie będzie osobą karaną za przestępstwo.
Jeśli funkcjonariusze Policji wydadzą takiemu „piratowi” polecenie zatrzymania pojazdu, a kierowca posłusznie zastosuje się do polecenia, też nie poniesie odpowiedzialności karnej za przestępstwo niezależnie od tego, jak bardzo brawurowo zachowywał się przed interwencją.
W ekspertyzie sygnalizujemy możliwość wdrożenia w tym zakresie bardziej systemowego rozwiązania, to już jednak temat na inną dyskusję.
Ministerstwo Sprawiedliwościwypadek drogowy
Anonimowy 10 lutego 2017 - 16:27
Obecnej władzy towarzyszy silne przekonanie o konieczności "uduchowienia" prawa. "Duch prawa" w tym ujęciu to potrzeba uznania określonego zachowania za czyn zabroniony, lege lata nieprzestępny. Celem jest uczynienie zadość swoistemu "poczuciu sprawiedliwości", wyznaczanemu in concreto przez bieżący przekaz medialny lub wewnętrzne wzmożenie określonych jednostek.
Przykładem "ducha prawa" są stwierdzenia pewnego posła o nielegalności legalnej demonstracji. Przedstawiony wtedy wywód powinien pomóc Panu zrozumieć ideę "ducha prawa" jako podstawy kryminalizacji coraz to innych przejawów ludzkiej aktywności:
"Dzisiaj mamy po raz pierwszy bezpośrednią próbę zakłócenia naszych uroczystości. Ci, którzy tej próby dokonują, mówią "działamy legalnie". Tak, w sensie formalnym działają legalnie. Zarejestrowali swoją demonstrację. Ale zapytajmy, czy legalne, czy dopuszczalne są cele, które sobie stawiają. Czy legalne jest odbieranie prawa innym do tego, by demonstrować, by się modlić. Czy tak powinno to w Polsce wyglądać? (…)"
Na tak zakreślone ramy badania "legalności" udzielona zostaje natychmiast odpowiedź:
"Nie, proszę państwa, to wszystko jest nielegalne."
Anonimowy 14 lutego 2017 - 00:30
Minister sprawiedliwości kwestię zbyt łagodnego karana kierowców mógłby rozwiązać, zmieniając artykuł 177 § 2 w ten sposób, iż rozdzielony byłby przypadek wypadku z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu z wypadkiem śmiertelnym. Artykuł 177 § 2 mógłby dotyczyć tylko wypadków z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, a nowy trzeci paragraf dotyczyłby wypadków śmiertelnych i byłby karany odpowiednio surowiej. Modyfikacja tego typu by nie wprowadziła tylu problemów, a minister sprawiedliwości osiągnąłby podobny efekt mniejszym kosztem. Natomiast artykuł 178b jest absurdalny co autor tematu stwierdził.
TADEK CZAJNIK 5 maja 2017 - 11:57
Co jak co ale artykół 178 kk powinni bardziej rozbudować chodzi mi tutaj o sankcje związaną z artykułem 42 kk tj. Zakaz prowadzenia pojazdów tj. Np dwaj kierowcy złapani na podwójnym gazie z przekroczonym 0,5 promila [ dajmy na to pierwszy z nich ma 0,6 a drugi 1,2 lub więcej ] obaj nigdy niekarani obaj przyznają sie do winy obaj dobrowolnie poddają sie karze obaj na rutynowej kontroli i obaj wyrażają skruchę i obaj prawdopodobnie dostaną taki sam wymiar kary dodam ze pierwszy z nich wsiadł w nieświadomości co do jazdy pod wpływem tj np ranna jazda po weekendzie a drugi zatrzymany po nocnym powrocie z imprezy dajmy NATO ze jeszcze z pasażerami i obaj obligatoryjnie dostają trzyletni zakaz i utratę prawa jazdy plus nie mówiąc o tym ponowna zdawka i badania , ten przepis powinien miec jakieś bardziej dopracowane podstawy tj złapanie kogos za kółkiem pod wpływem alko w czasie rutynowej kontroli powinno być karane moim zdaniem bardziej sprawiedliwe tj powyżej 0,5 promila do 0,7 zakaz prowadzenia od 1-15 lat a powyżej 0,7 od 3-15 lat oczywiście chodzi mi tutaj o złapanie pierwszy raz na jeździe na podwójnym gazie, oczywiście nie popieram jazdy na podwójnym gazie ale przepisy powinny byc dla ludzi niekiedy sprawca jak i czyn nie jest sprawiedliwy co do ustanowionych sankcji czasem nasz nieprzemyślany do końca czyn potrafi nam zepsuć życie choćby gdy wina czynu była znikoma i tak jesteśmy traktowani jak osoby które wsiadły za kółko z promilem lub niekiedy po zmierzeniu łapane są osoby które mają nawet dwa albo więcej sądzone są w taki sam sposób , a prokuratura chodźby chciała nam pomóc prawie zawsze zasłania sie przepisami i tłumaczy to tym że mogliśmy nie kierować ja jestem własnie takim przypadkiem wypiłem dwa piwa po dwuch godz od wypicia zostałem poproszony czy odwiozę znajomych najpierw szukałem kierowcy żebym nie musiał ja jechac nie udało sie po czasie stwierdziłem ze moge pojechać bo czuje sie dobrze, przejechałem 4 km po zaparkowaniu auta juz po wysiadnieciu z niego przejeżdżała kia z moim dzielnicowym który wysiadł zapytał o dokumenty a potem alkomat wydmuchałam 0,61 0,63 0,61 prawko zabrali z kanta teraz sprawa w sadzie przyznałem sie do winy ale nie poddałem sie karze na komendzie po wizycie u prokuratora dowiedziałem sie ze nie pomoże mi bo takie mają przepisy mimo tego nie poddaje sie będę pisał o wsparcie adwokata z urzędu plus napewno złoże wniosek o warunkowe umorzenie zobaczę jak sąd na to popatrzy dodam ze jestem niekarany pod żadnym względem wliczając jazdę w ruchu drogowym nie moge sie doczekać sprawy bo to najgorsze czekanie w niepewności mam nadzieje ze sąd przychyli sie do wniosku, myśle ze niezasługuje na 3 letni zakaz kierowania jak potem normalnie pracować , żyć lub zajmować sie rodziną to był najgorszy dzień w moim życiu bardzo żałuje tego co sie stało pozdrawiam