Source: https://www.eporady24.pl/obowiazek-opieki-nad-tesciowa,pytania,3,20,18011.html
Timestamp: 2020-06-03 03:38:47+00:00
Document Index: 12295974

Matched Legal Cases: ['art. 206', 'art. 148', 'art. 23', 'art. 244', 'art. 415', 'art. 128', 'art. 897', 'art. 908', 'art. 23', 'art. 28', 'art. 389', 'art. 28', 'art. 140', 'art. 117', 'art. 1']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 12.01.2017
Czy mam obowiązek opiekować się teściową? Mój mąż jest jedynakiem i pracuje za granicą. Jesteśmy małżeństwem od 20 lat, mamy dorosłe dzieci. Teściowa ma 80 lat, teść jest dziesięć lat młodszy. Teść od dłuższego czasu ma kochankę. Teraz wyjechał z nią do sanatorium, a teściowa została bez opieki, mimo że jest po zawale i ma początki demencji. Moje stosunki z teściową nigdy nie były dobre. Czy mam obowiązek się nią zajmować?
Zapewne nie zadałaby Pani tego pytania, gdyby możliwa była jednoznaczna odpowiedź. „Niby proste”, a jednak chodzi o złożoną sytuację prawną.
Przyjrzyjmy się temu, czego nie powinna Pani robić – a nawet więcej: czego robić nie wolno, nie tylko Pani. Chodzi o czyny zabronione (zarówno w rozumieniu prawa karnego, jak również o delikty cywilne oraz naruszanie dóbr osobistych). Relacje międzyludzkie mogą ulegać zmianie – choć nie zawsze do tego dochodzi, to jednak wykluczanie takiej możliwości byłoby bezzasadne. Być może relacje między Paniami ulegną zmianie. Jeśli nawet nie, to i tak można zajmować się kimś bez szczególnie silnej więzi międzyludzkiej (zwłaszcza w początkowym okresie sprawowania pieczy), w końcu od personelu medycznego trudno byłoby wymagać przywiązywania się do każdego pacjenta. Oczywiście, przedłużająca się nieufność (zwłaszcza narastająca) wobec Pani ze strony Pani teściowej powinna skłaniać do ostrożności, np. z uwagi na zagrożenie pomówieniami (a o „niebieską kartę” nietrudno, zwłaszcza w przypadku małej staranności osób z instytucji coś takiego prowadzącej).
Obce jest mi wydawanie dyrektyw – zwłaszcza zalecanie poświęcania się w zastępstwie kogoś innego, szczególnie w przypadku osoby bardzo nagannie się zachowującej. Jeśli Pani ma się zajmować swą teściową, to na uczciwych warunkach, bez pozwalania na to, by ktoś nadużywał Pani dobroci. Ewentualne zajmowanie się przez Panią teściową powinno być składnikiem strategii, którą warto opracować. Już teraz zwracam uwagę na ewentualność przysługiwania Pani roszczeń w związku z przedstawioną sytuacją.
Jeżeli faktycznie (niezależnie od aspektów prawnych) ktoś sprawuje pieczę nad innym człowiekiem, a chyba Pani znalazła się w takiej sytuacji, to przede wszystkim należy unikać porzucenia (faktycznego) podopiecznego. Artykuł 210 Kodeksu karnego (K.k.) stanowi:
Czasami są takie sytuacje, że zwyczajnie nie daje się rady, np. w przypadku zagrożenia zdrowia (a niekiedy nawet życia) człowieka troszczącego się o swego bliźniego. Niekiedy zdarza się coś nagłego, np. konieczność wsparcia innej bliskiej osoby (np. ofiary wypadku) lub ma miejsce ważne zdarzenie losowe (np. pogrzeb kogoś bliskiego). Czasami choroba staje się tak poważna, że drugiemu człowiekowi zaczyna brakować możliwości (sił) lub umiejętności (np. pielęgniarskich) – to zaś może stanowić zagrożenie także dla podopiecznego. W takich sytuacjach należy o problemie powiadomić odpowiednie służby, np. pogotowie ratunkowe (zwłaszcza w sytuacjach nagłych), ośrodek zdrowia, pielęgniarkę środowiskową lub wystarać się o miejsce w szpitalnym oddziale opiekuńczym lub w domu pomocy społecznej. Warto dodać, że „opieka społeczna” potrafi żądać (i to przy pomocy decyzji administracyjnych) od bliskich podopiecznego pieniędzy za usługi opiekuńcze (Pani teść i Pani mąż mogliby stać się adresatami takich żądań). Na wszelki wypadek proponuję lekturę przepisów o „Przestępstwach przeciwko rodzinie i opiece” (art. 206 i następne K.k.), by zestawić sytuację z tymi przepisami. Czymś oczywistym jest unikanie sytuacji, które mogłyby stanowić „Przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu” (art. 148 i następne K.c.).
Niekiedy brak umiejętności opiekuna może go narazić na pomówienia, jakoby dopuścił się zagrożenia dla zdrowia (a może nawet życia) swego podopiecznego. Zdrowie ludzkie i cześć to jedne z dóbr osobistych (art. 23 Kodeksu cywilnego). Podstawowe roszczenia, związane z naruszeniem dóbr osobistych, przewidziano w artykule 23 K.c., zaś związanych ze szkodami na osobie (np. zdrowotnymi) dotyczy art. 244 i następne K.c.; niekiedy w grę może wchodzić odpowiedzialność odszkodowawcza (art. 415 i następne K.c.).
Zastanówmy się także nad tym, co Pani mogłaby zrobić. Najprawdopodobniej zdaje sobie Pani sprawę z ryzyka, jakie się może wiązać z podporządkowaniem woli odnośnych osób. Pani (jako także wolny człowiek) ma prawo podejmować decyzje – oby były one dojrzałe i uwzględniały różne potencjalne następstwa (np. koszty związane z ewentualnym umieszczeniem starszej pani w placówce opiekuńczej). Dlatego zalecam opracowanie strategii działań.
Do absolutnie wyjątkowych sytuacji należy prawny obowiązek wspierania (alimentowania) wobec teściów. Tak jest zwłaszcza w przypadku ściśle rozumianego obowiązku alimentacyjnego – od art. 128 do 1441 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.). Gdy dzieci są dorosłe, to niekiedy na nich spoczywa obowiązek alimentacyjny wobec rodziców, a ponadto „opieka społeczna” (której organa są uprawnione w pewnych sytuacjach wytaczać powództwa alimentacyjne) wydaje decyzje administracyjne, w których zobowiązuje do ponoszenia kosztów placówki opiekuńczej przez członków rodziny podopiecznego; takie decyzje administracyjne „rykoszetem” uderzać potrafią w synowe albo zięciów (z uwagi na branie pod uwagę dochodu w gospodarstwach domowych). Jeżeli synową obdarowano, to może mieć miejsce obowiązek wspierania darczyńcy (art. 897 K.c.) – jest to rozwiązanie o cechach alimentacyjnych (choć w przepisach zawarto inne określenia). Jeszcze mocniej cel alimentacyjny widoczny jest w przypadku nabycia (otrzymania) nieruchomości na podstawie umowy dożywocia (art. 908 i następne K.c.) – obowiązek wobec dożywotnika, którym najczęściej jest zbywca (były właściciel) lub ktoś z jego najbliższego otoczenia.
Wyżej wskazałem również sytuacje podobne do alimentacji, by łatwiej było Pani zestawić sytuację (w tym majątkową) z obowiązującym w Polsce prawem.
Skoro Pani teściowa jest mężatką, to na jej mężu spoczywa wiele obowiązków wobec niej (zwłaszcza: od art. 23 do art. 28 K.r.o.). Wskazane przez Panią informacje ukazują naruszenie obowiązku wierności – i to przez permanentny stan zdrady małżeńskiej (a nie jakiś „skok w bok”). Takie naganne zachowania wiążą się również z porzuceniem żony przez męża, który woli wydawać pieniądze „na rozrywki” kosztem kogoś innego. Ale kogo? Prawdopodobnie głównie kosztem swej żony. Jeżeli Pani zgodzi się – zwłaszcza w sposób stały – zajmować się swą teściową bezpłatnie, to również Pani kosztem. W jakimś sensie taka sytuacja byłaby w praktyce zgodą na to, by Pani (poprzez swe starania osobiste) zwiększała możliwości korzystania przez teścia z „rozrywek”. Oczywiście, Pani jest uprawniona się na taki wyzysk (art. 389 K.c.) zgodzić, ale Pani prawem jest również skorzystać z ochronnych rozwiązań prawnych.
Nieporadność teściowej może uzasadniać zawnioskowanie do „sądu rodzinnego” (czyli do wydziały miejscowo właściwego sądu rejonowego) o ustanowienie dla niej „kuratora dla niepełnosprawnego”, czyli kuratora przewidzianego artykułem 189 K.r.o. W ewentualnym wniosku do sądu (którego kopię dałoby się zapewne skierować do prokuratury rejonowej) wypadałoby wskazać okoliczności – zwłaszcza porzucenie teściowej przez jej męża, który „wybrał rozrywki”, kosztem obowiązków małżeńskich. Teściowa zapewne nie jest w stanie samodzielnie wytoczyć powództwa przeciwko swemu mężowi o zobowiązanie go do zaspokajania potrzeb rodziny (art. 28 K.r.o.), ale kurator – zwłaszcza wprost do tego umocowany – miałby taką możność. Prawdopodobnie Pani mogłaby zostać ustanowiona takim kuratorem swej teściowej.
Oczywiście, oczekiwany przez odnośnych dwóch panów stan rzeczy może potrwać jakiś czas – byle nie za długo. Potem zaś Pani mogłaby wystąpić (przede wszystkim wobec męża swej teściowej) o rozliczenie kosztów alimentacji (faktycznie przez Panią świadczonej, pomimo braku obowiązku prawnego w tym zakresie). Takie roszczenie przedawnia się po trzech latach (art. 140 K.c.), więc rozsądek podpowiada unikanie zbyt długiego zwlekania z jego dochodzeniem; zasadne zgłoszenie (postawienie) zarzutu przedawnienia roszczeń (art. 117 K.c.), praktycznie rzecz biorąc, wyklucza prawną możliwość dochodzenia roszczeń (nie tylko alimentacyjnych lub do nich podobnych).
Jak widać, ma Pani potencjalnie sporo możliwości działania. Proszę zastanowić się nad tym, jakie decyzje oraz sposoby ich realizacji służyłyby dobru małżeństwa, które Pani zawarła ze swym mężem (art. 1 K.r.o.).
Odpowiedź prawna skoncentrowana jest na aspektach prawnych. Rzeczywistość jest o wiele bogatsza. Między innymi, poza prawem są również inne systemy normatywne – w tym moralność oraz normy religijne. Co do tych ostatnich: niekiedy osobie świadomie źle postępującej zależy na dobrej opinii („by się nie wydało”). Są ludzie, którym zależy na opinii duchownego, a przynajmniej na tym, by nie stracić szansy na pogrzeb wyznaniowy (i to nie tylko w „wersji” z samą modlitwą nad grobem). Rozmowa z duchownym – jeżeli Państwa rodzina jest wierząca – mogłaby przyczynić się do skorygowania zachowań Pani teścia. Oczywiście, można skoncentrować się na kryteriach prawnych, by ewentualnie teść sam poszukiwał również innych kryteriów oceny jego nagannych zachowań. Niektórzy ludzie „już tak mają”, że „najbardziej ich boli cios finansowy”.