Source: http://www.diagnostasamochodowy.pl/2017/19014/
Timestamp: 2018-02-24 15:48:33+00:00
Document Index: 6356286

Matched Legal Cases: ['SA/Ke ', 'art. 61', 'art. 84', 'art. 271', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 84']

KOLEJNE ZAWIESZENIE W KIELCACH - INFORMATOR insp. UDS-a
II SA/Ke 969/16 – Postanowienie WSA w Kielcach
Dz.U. 2017 poz 1369 art. 61 par. 1 i 3
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Beata Ziomek po rozpoznaniu w dniu 7 grudnia 2017 r. na posiedzeniu niejawnym wniosku J. S. o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji w sprawie ze skargi J. S. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego z dnia 14 września 2016 r. znak: […] w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnosty p o s t a n a w i a: wstrzymać wykonanie zaskarżonej decyzji
J. S. wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach skargę na decyzję na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego
z dnia 14 września 2016 r. znak: […] w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnosty.
Postanowieniem z dnia 5 kwietnia 2017 r. tut. Sąd zawiesił postępowanie sądowoadministracyjne z uwagi na skierowane do Trybunału Konstytucyjnego przez WSA w Poznaniu pytanie prawne dotyczące konstytucyjności art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.), zarejestrowane w Trybunale pod sygn. P 16/16.
W dniu 16 listopada 2017 r. J. S. wniósł o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji. W uzasadnieniu wskazał, że wyrokiem Sądu Rejonowego z dnia 19 marca 2015 r., sygn. XVI K […], którym został uznany za winnego popełnienia przestępstwa z art. 271 § 1 i 3 Kk, orzeczono wobec niego m.in. zakaz zajmowania stanowiska diagnosty na okres 3 lat. Jednocześnie na poczet ww. zakazu zaliczono mu okres zawieszenia w wykonywaniu czynności służbowych diagnosty od dnia 13 kwietnia 2012 r. do 16 października 2012. Powyższe orzeczenie zostało utrzymane w mocy wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 18 lutego 2016 r., sygn. IV Ka […]. Postanowieniem z dnia 12 października 2017 r.., sygn. II Ko […], Sąd Rejonowy uznał za wykonany środek karny w postaci zakazu zajmowania stanowiska diagnosty orzeczony wobec niego na 3 lata.
Dalej skarżący podał, że przez 3 lata nie miał możliwości podjęcia pracy diagnosty i musiał utrzymywać się z prac dorywczych, co wiązało się ze znacznym pogorszeniem sytuacji życiowej jego rodziny, którą tworzy z żoną i małoletnim dzieckiem. Obecnie jego dochody wynoszą 1600 zł, a żony – 3000 zł netto, tymczasem jako diagnosta mógłby na terenie powiatu otrzymywać wynagrodzenie około 2500 zł netto. Wskazał, że w sprawie karnej Sąd kierując się jego sytuacją majątkową rozłożył na raty kwotę grzywny i kosztów sądowych.
W ocenie skarżącego zawieszenie postepowania sądowoadministracyjnego z uwagi na sprawę zawisłą przed Trybunałem Konstytucyjnym naraża go na powstanie szkody majątkowej, ponieważ w świetle orzeczenia Sądu Rejonowego mógłby już wykonywać zawód diagnosty i otrzymywać większe wynagrodzenie. Trybunał Konstytucyjny nie wiadomo zaś kiedy rozpatrzy sprawę konstytucyjności przepisów, na podstawie których rozpoznawana jest jego skarga.
Zgodnie z art. 61 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.), dalej „Ppsa”, wniesienie skargi nie wstrzymuje wykonania aktu lub czynności. Po przekazaniu sądowi skargi sąd może jednak na wniosek skarżącego wydać postanowienie o wstrzymaniu wykonania w całości lub w części aktu lub czynności, jeżeli zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków (art. 61 § 3).
Rozpoznając wniosek skarżącej w oparciu o art. 61 § 3 Ppsa, Sąd związany jest zamkniętym katalogiem dwóch alternatywnych przesłanek pozytywnych, którymi są: 1) niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody oraz 2) niebezpieczeństwo spowodowania trudnych do odwrócenia skutków. Przesłanki te mogą zaistnieć łącznie lub oddzielnie. W orzecznictwie przyjmuje się, że przez niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków należy rozumieć taki stan, w wyniku którego może zostać wyrządzona szkoda, która nie będzie mogła być wynagrodzona przez późniejszy zwrot świadczenia, ani też nie będzie możliwe przywrócenie rzeczy jej pierwotnych cech (por. postanowienie NSA z dnia 4 grudnia 2012 r. sygn. II OZ 1054/12).
W ocenie Sądu przesłanki wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji zostały w niniejszej sprawie spełnione. Okoliczności podniesione przez skarżącego we wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji, a wskazujące na pozbawienie skarżącego oraz jego rodziny źródła utrzymania przynoszącego wyższe dochody niż obecnie, wypełniają ustawowe przesłanki zastosowania ochrony tymczasowej. Skarżący uprawdopodobnił, że jego praca, wykonywana na podstawie cofniętych zaskarżoną decyzją uprawnień, stanowiła istotne źródło dochodu jego rodziny, a jego utrata powoduje pogorszenie sytuacji finansowej i trudności z zaspokojeniem niezbędnych potrzeb rodziny. Wykonanie zaskarżonej decyzji w sposób bezpośredni wiąże się z niemożnością dalszego wykonywania zawodu diagnosty, co w konsekwencji pozbawia skarżącego znacznej części środków finansowych niezbędnych na pokrycie kosztów utrzymania. W realiach niniejszej sprawy niemożliwe będzie wynagrodzenie utraty dochodów, które skarżący mógłby osiągnąć gdyby wykonywał zawód diagnosty. Sąd wziął przy tym pod uwagę, że środek karny w postaci zakazu zajmowania stanowiska diagnosty został uznany przez Sąd Rejonowy za wykonany.
Mając na uwadze powyższe, Sąd postanowił jak w postanowieniu na podstawie art. 61 § 3 i 5 Ppsa
Stacja Kontroli Pojazdów Zielona Góra	Stacja Kontroli Pojazdów Tychy
5 stycznia 2018 @ 16:57
I niestety póki co po ptakach.
Jak na razie nie dowiemy się, czy przepis o cofaniu uprawnień jest zgodny z Konstytucją, czy nie, bo TK umorzył sprawę w tej kwestii. Mało tego, zasugerował, że dotychczasowa linia orzecznictwa w tej kwestii (wyroki NSA) nakazująca bezwzględne cofanie bez miarkowania winy jest… ok? Zresztą podobne zdania wyraża Marszałek Sejmu oraz Prokurator Generalny.
Cóż – może w przyszłości coś się zmieni, jednak autorowi strony sugeruję ostrożność w szafowaniu określeniem „niekonstytucyjny przepis”. Bo za swoje słowa trzeba niekiedy odpowiadać 😉
A szczegóły dla tych co są gotowi przebrnąć przez prawniczy bełkot są tutaj:
http://otkzu.trybunal.gov.pl/2017/A/88.
W sumie dlaczego takiego niusa roku Autor tu jeszcze nie zamieścił to nie wiem…
5 stycznia 2018 @ 18:29
„Nie wiem dlaczego”
– sprawa jest prosta. Ja nie wiedziałem.
Teraz już wiem, więc dziękuję.
Pierwsze wrażenia po nieco szybkim, więc pobieżnym przeczytaniu:
Ten wyrok jest ilustracją naszego zaścianka wschodniego, gdy nie widzimy nic więcej poza czubkiem naszego nosa. Zauważalny brak odniesienia do europejskich wartości.
Na nasza uwagę zasługuje zdanie odrębne, z którym chyba trzeba się zgodzić, bo lepszy jakikolwiek krok, niż stanie w miejscu (to umorzenie jest właśnie takim staniem w miejscu na dotychczasowym i bardzo zróżnicowanym poziomie interpretacyjnym.
Myślę też, że ten wyrok TK możemy ewentualnie ochrzcić jako tradycyjne zdanie prywatne paru prawników z nadania PIS-u i mieszkających na wschodnim brzegu Wisły.
W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera sprawa:
a/ przekonywania/uczenia urzędników, że Konstytucję stosuje się bezpośrednio w każdym działaniu i orzekaniu. A nieproporcjonalność kary jest tu widoczna gołym okiem nawet dla dziecka ! !
b/ koniecznego wsparcia branżowego dla wniesienia skargi do Sądu UE ! ! !
I dziękując za to ważne info
Za jakiś czas wrócę do tego tematu.
5 stycznia 2018 @ 19:48
Nie sądzę, żeby jakikolwiek urzędnik chciał orzekać wbrew wytycznym TK… A ten oprócz umorzenia wyraźnie wskazał linię orzecznictwa proszę pamiętać.
Swoją drogą – skąd Pan zna adresy zamieszkania sędziów orzekających? Ciekawe… A przewodniczący składu nie jest z PiS…
Skąd w ogóle to antagonizowanie „ściany wschodniej”? Proszę pamiętać, że jak ktoś ma manię prześladowczą, to to do niczego dobrego nie prowadzi. Jeden facet z taką manią wpędził już Pana w kłopoty i póki co nie widzę, żeby Pan się zreflektował w tym względzie…
Proszę też ważyć słowa – orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego to nie prywatne zdanie jakichś tam prawników.
Chyba, że w tej kwestii prezentuje Pan mentalność rodem z Kargula i Pawlaka (ściana wschodnia!!!) – „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.
Bo co, jeśli nawet organy sądowe UE uznają, że przepis jest prawidłowy?? Też Pan nazwie to bezprawiem? To co dla Pana jest prawem w takim razie?
14 stycznia 2018 @ 20:24
„Sądy UE”
– nigdy nie uwierzę, że sądownictwo UE może się intelektualnie i prawnie poniżyć aż w takim stopniu, aby uznać, że przepis art. 84 ust. 3 PoRD jest jednak zgodny z naszą Konstytucją i prawem UE, a dwukrotne karanie za ten sam czyn, jak to ma miejsce w Polsce, jest dowodem przestrzegania Prawa UE.
Tam, po tylu latach walki o demokrację mają wypracowane sprawdzone mechanizmy. To dlatego w UE nikt nie ma powodu, aby kłamać dla jakiegokolwiek lobby, prawnego lub urzędniczego, jak to ma miejsce w Polsce.
Żaden Cywilizowany Prawnik nie odważy się stwierdzić, że najbardziej restrykcyjny przepis w całej UE, a może i na całym Świecie, właśnie dla naszej grupy zawodowej (!!!) ma jakiekolwiek logiczne i prawne uzasadnienie.
I jeśli chodzi o tę „cywilizację na zachód od linii Wisły”, to nie chodzi o miejsce zamieszkania lecz o tzw. zaściankowo-wschodnią mentalność.
I tradycyjnie serdecznie pozdrawiam
15 stycznia 2018 @ 05:12
To nie jest kwestia wiary, tylko faktów. Póki co najwyższy organ prawny w kraju umył od tego ręce. Poza tym sprawa dotyczy konstytucji, to nie wiem czy tu Strasburg nie jest bardziej właściwy niż UE.
I skąd w ogóle wiara w te „zachodnie” cywilizacje? Skąd ta infantylna naiwność, czy wręcz ślepota, że za granicą nie ma przekrętów, silnego lobby tuszującego sprawy, czy choćby tematów których nikt nie odważy się w Europie podjąć. Sam Pan przykłady tego opisuje na blogu, a teraz co? I jeszcze ta megalomania własnej branży, że to najbardziej restrykcyjny przepis świata (no dobrze, że nie galaktyki). Skąd Pan taką wiedze ma?
Za dużo zacietrzewienia i emocji w tych Pana wypowiedziach widzę i domyślam się dlaczego. No cóż – własne wróżby nie zawsze się spełniają.
A mentalna zaściankowość objawia się też na zachodzie – tylko jakoś o tym Pan nie wspomina. Ciekaw jestem jak te Pana inwektywy o wschodnich regionach naszego kraju odbierają koledzy po fach tam mieszkający i pracujący.
15 stycznia 2018 @ 21:16
cyt.: „Ciekaw jestem jak te Pana inwektywy o wschodnich regionach naszego kraju odbierają koledzy po fachu tam mieszkający i pracujący.”
To nie są inwektywy. Tzw. „wschodnia zaściankowość”, to ocena pewnego stanu umysłu sporej grupy Polaków (i nie tylko). I zaręczam, że nasi Koledzy mieszkający (najczęściej) na wschód od linii Wisły w większości mentalnie nie należą do tej kategorii (no, może z wyłączeniem jednego z mieszkańców Jarosławia).
My nie mamy czasu na pudrowanie rzeczywistości. Ona jest, jaka jest.
Są już głosy, aby za przykładem Czechosłowacji (Czechy i Słowacja) podzielić Polskę na linii Wisły (Polska ze stolicą w zachodniej części Warszawy i Polandia ze stolicą w Krakowie). Mam nadzieję, że to tylko taka prowokacja polityczno-intelektualna…..
Ale prawda jest też i taka, że to w rękach mieszkańców tamtejszych regionów leży to, jak ich oceniamy. Bo ta nasza ocena jest efektem tego, jak oni się zachowują, jak się wypowiadają, jakie poglądy prezentują, itd., itp., et’cetera.
Zastanówmy się, czy im samym zależy na tym, aby zmieniło się postrzeganie Polski B – z tym nieco pejoratywnym zabarwieniem.
Bo, jeśli im nie zależy, to dlaczego nie mamy oceniać ich „bez pudrowania”.
15 stycznia 2018 @ 22:46
Ale jacy MY? Jaka NASZA ocena tzw. ściany wschodniej? W czyim imieniu Pan to pisze?
I proszę wybaczyć, ale nie rozumiem – niby rozmawiamy o mentalności umysłowej, ale wyraźnie pije Pan jednak do geografii… To w końcu jak mam postrzegać tych mieszkańców z tamtych rejonów? W kontekście tego jaki zawód wykonują? (oczywiście ze wskazaniem na ten jeden jedyny prawidłowy i najważniejszy na świecie)…
I co miałby podział Polski wspólnego z Czechosłowacją to już doprawdy nie rozumiem. Gdzie Pan o takich rzeczach słyszał?
17 stycznia 2018 @ 10:45
Gdzie o tym słyszałem?
No cóż, tu i tam czytałem.
W tv też oglądałem.
Np.: „Śniadanie Mistrzów” na tvn w jednym z przedostatnich odcinków (nie później niż 30 dni), piątkowe wydanie GW.
Polecam też opracowania o „Polsce B” w internecie. Wynika z nich ciekawostka, że różnice wcale się nie zmniejszają z upływem czasu.
A ja uważam, że ulegają nawet utrwaleniu w okresie ostatnich dwóch lat tzw. dobrej zmiany. Postawę znaną ze średniowiecza „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie” przeniesiono na szczebel rządowy i do polityki MSZ-tu.
Ale to już polityka, której zabroniono mi dotykać.
Więc kończę i pozdrawiam
17 stycznia 2018 @ 11:47
A kto Panu zabronił?
A w kwestii TV proponuję kanał zmienić następnym razem… 🙂
A już to porównanie do Czechosłowacji – no coments…
Błażej K. (sam – nie reprezentuję żadnych ICH) 🙂
17 stycznia 2018 @ 20:01
„Porównanie do Czechosłowacji” – ?
A dlaczego nie? Przykład, jak najbardziej trafny.
Podzielili się demokratycznie, pokojowo i stosunkowo bezproblemowo. Stali się tym samym pewnym wzorem dla innych nacji, że podział nie musi rodzić zbrojnych konfliktów.
Podział nastąpił „południkowo”, tak jak i nasza Wisła płynie południkowo.
Asumptem dla tego podziału były podobne przesłanki i różnice, które i my dziś mamy między „Polską A” i „Polską B”.
Słowacy uważali Czechów za zarozumiałych wykształciuchów, zapatrzonych ślepo w Zachód.
Czesi uważali Słowaków za nieporadnych i niezaradnych, bo słabo wykształconych klientów i odbiorców pomocy społecznej.
Ale najważniejszy jest – moim skromnym zdaniem – ten oto fakt, że z perspektywy czasu te dwie nacje są zadowolone z obecnego stanu po tym podziale!!!
Z tego płynie wniosek, że można się podzielić bez bólu i waśni. Skończyły się też wcześniejsze dość powszechne złośliwości Słowaków wobec Czechów i vice versa.
18 stycznia 2018 @ 03:50
Czy Pan zna podłoże społeczno-historyczne dążeń niepodległościowych Czech i Słowacji? Chyba nie bardzo skoro pisze Pan takie głupoty.
Słowacy zarzucali Czechom zapatrzenie w zachód? I w proteście wprowadzili u siebie… EURO? Matko jedyna…
OK. To ja też jestem za tym podziałem. Tylko jedno ale – od Polski „A” równoleżnikowo oddzielić Dolny Śląsk, bo to siedlisko zaściankowych ksenofobów, teren biedny i zacofany jako tako ciągnący jeszcze do przodu dzięki poniemieckiej infrastrukturze. Niech tam sobie będzie Polska „E” czy jakoś tak, byleby prężnej wielkopolski nie ciągnęli w dół. Niech sobie to Niemcy najlepiej z powrotem zabiorą. Bedzie pokojowo i wszyscy zadowoleni 🙂