Source: https://oko.press/manipulacje-i-nadinterpretacje-w-opiniach-bas-projekt-zatrzymaj-aborcje-budzi-powazne-watpliwosci-konstytucyjne/
Timestamp: 2018-08-15 14:45:09+00:00
Document Index: 45753895

Matched Legal Cases: ['in dubio', 'in dubio', 'in dubio', 'in dubio', 'in dubio', 'in dubio', 'in dubio']

"Ślepe dążenie do emancypacji zarodka i płodu poprzez odrywanie go od procesu ciąży i od praw kobiet". Ekspertka o projekcie "Zatrzymaj aborcję" Kai Godek
Analiza Oka Irmina Kotiuk
„Jakiekolwiek koncepcje, które z pominięciem godności kobiety, chciałyby ograniczenia jej praw jako człowieka i obywatelki, są niebezpieczne” – pisze prawniczka Irmina Kotiuk analizując opinie dr. hab. Marka Dobrowolskiego (KUL) oraz dr. hab. Pawła Sobczyka (UO) dla Biura Analiz Sejmowych.
„Ślepe dążenie do nadmiernej emancypacji zarodka i płodu poprzez odrywanie go od kobiety i procesu ciąży, przy równoczesnym wymazywaniu kwestii podmiotowości, godności i praw kobiet z dyskursu społecznego, nie stanowi skutecznej drogi dla rzeczywistej ochrony początków życia ludzkiego. W tym kontekście projekt „Zatrzymaj Aborcję” budzi poważne wątpliwości konstytucyjne” – pisze autorka.
I konkluduje: „To z chwilą urodzenia jednostka zyskuje nie tylko pełną podmiotowość prawną i przyrodzoną każdemu człowiekowi godność, ale i pełną samodzielną ochronę prawną”.
Przypomnijmy, projekt zaostrzenia obecnej ustawy antyaborcyjnej „Zatrzymaj aborcję” leży w Sejmie od listopada 2017 roku. W styczniu 2018 roku został skierowany do pierwszego czytania. 10 stycznia posłowie zdecydowali, że projekt w Sejmie zostaje i zajmie się nim komisja polityki społecznej i rodziny.
W marcu, po ponagleniu biskupów, projekt trafił do sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, gdzie otrzymał pozytywną opinię. Po posiedzeniu na ulice wielu polskich miast wyszli przeciwnicy zaostrzenia ustawy (w Warszawie było ich. ok. 55 tys.).
Od tego czasu z projektem autorstwa Kai Godek nic się nie dzieje – nie ma go w harmonogramie komisji polityki społecznej i rodziny. Przybywa jedynie opinii z Biura Analiz Sejmowych, dotyczących tego czy projekt jest zgodny z Konstytucją RP, z prawem międzynarodowym, doszła też opinia zawierająca ocenę skutków wejścia w życie ustawy.
Za tę ostatnią ocenę, niezbyt pochlebną dla projektu, Kaja Godek zażądała usunięcia jej autorek z BAS.
O dwóch innych opiniach BAS dowodzących z kolei zgodności projektu z polską Konstytucją pisaliśmy tutaj. Dziś publikujemy analizę tych opinii autorstwa prawniczki, Irminy Kotiuk.
Autorka studiowała prawo w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Holandii oraz Francji i zajmuje się zagadnieniami praw człowieka specjalizując się w prawach kobiet, LGBT i migracji. Pracowała w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu i w związku z ochroną praw uchodźców realizowała projekty w Grecji, Turcji i Libanie.
Jej kontropinia składa się z dwóch części
– w pierwszej skrótowo ujęte są najważniejsze zastrzeżenia do opinii opublikowanych przez Biuro Analiz Sejmowych;
– w drugiej jest pełna analiza prawnicza tych opinii.
Te opinie dają fałszywy obraz
Przedstawione opinie prawne dr. hab. Marka Dobrowolskiego (KUL) oraz dr. hab. Pawła Sobczyka (UO) na temat projektu ustawy znanego jako projekt „Zatrzymaj aborcję” konkludują, że projekt ten nie budzi wątpliwości pod kątem jego zgodności z Konstytucją, albowiem
„wszelkie wątpliwości dotyczące zakresu i intensywności życia człowieka powinny być rozstrzygane na korzyść tej ochrony” zgodnie z „regułą in dubio pro vita humana” [dr Paweł Sobczyk]
oraz „uznanie niekonstytucyjności opiniowanego projektu ustawy byłoby możliwe jedynie w sytuacji, w której to konstytucja expressis verbis ustanawiałaby taki wyjątek od zasady ochrony życia człowieka” gdyż „godność człowieka (matki) (…) nie może zostać uznana za adekwatny wzorzec oceny konstytucyjności projektu ustawy” [dr hab. Marek Dobrowolski (KUL)].
Opinie te nie mogą pozostać bez odpowiedzi z czterech głównych powodów:
(1) ich jednostronność budzi wątpliwości z punktu widzenia obiektywizmu i prawa posłów do pełnej i rzetelnej informacji prawnej,
(2) zawierają one braki w zakresie interpretacji prawa,
(3) dają fałszywy obraz jakoby status zarodka i płodu oraz zagadnienie prawnej ochrony życia było w Konstytucji oczywiste
(4) i w końcu pomijają kwestie konstytucyjnych praw kobiet.
Po pierwsze, obaj autorzy wybiórczo odnieśli się do stanowisk doktryny, które nie podzielają lansowanej przez nich interpretacji Konstytucji w kontekście ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
Pominięcie omówienia poglądów w tej kwestii tak wybitnych konstytucjonalistów lub teoretyków prawa jak profesor Lech Garlicki, Zdzisław Czeszejko-Sochacki, Wojciech Sadurski, Wiktor Osiatyński, Wiesław Lang, Roman Wieruszewski, czy też ekspertek od lat zajmujących się tą problematyką jak profesor Eleonora Zielińska lub członkowie ośrodka praw człowieka PAN skupionych wokół prof. R. Wieruszewskiego dyskwalifikuje wyżej wspomniane opinie jako jednostronne i wybiórcze.
Po drugie, nieprawidłowe jest, moim zdaniem, rozumowanie autorów, że Konstytucja pozostawia niedomówienie w zakresie tego, czy artykuł 38 obejmuje swoją ochroną okres prenatalny, oraz że stosując zasadę in dubio pro vita humana można uznać, że w polskiej Konstytucji życie chronione jest od poczęcia.
Jest to nieuprawniona nadinterpretacja.
Komisja Konstytucyjna odrzuciła taką interpretację
Treść artykułu 38 Konstytucji była przedmiotem pogłębionej i burzliwej debaty w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego na etapie przygotowania projektu Konstytucji w latach 90. i
propozycje aby wpisać do Konstytucji ochronę życia człowieka od momentu poczęcia zostały odrzucone.
30 spośród 43 głosujących członków Komisji Konstytucyjnej głosowało za aktualnym brzmieniem artykułu 38, który nie definiuje pojęć „człowiek” i „życie”, a w szczególności nie wprowadza ochrony życia człowieka od momentu poczęcia.
Podobnie w 2006 roku – odrzucono próby zmiany Konstytucji i wpisania do niej ochrony życia od momentu poczęcia.
Zasada zaś in dubio pro vita humana została wyrażona przez Trybunał Konstytucyjny w kontekście reformy ubezpieczeń zdrowotnych i obowiązków państwa do ochrony zdrowia obywateli (orzeczenie z dnia 7 stycznia 2004 roku, sygn. akt K 14/03), a nie jako dyrektywa, z której można wyprowadzić bezwzględną ochronę zarodka i płodu ludzkiego lub zakaz przerywania ciąży.
Po trzecie, kwestie statusu zarodka, embrionu i płodu ludzkiego mają charakter rozważań filozoficznych, a nie naukowych czy prawnych.
Poziom skomplikowania tych zagadnień oraz brak zgody na utożsamianie ich z pojęciami „człowiek” lub „osoba” potwierdza dokument zawierający travaux préparatoires do Konwencji z Oviedo (zwanej też Konwencją Bioetyczną), która jest jednym z bardziej kompleksowych w Europie dokumentów regulujących kwestie prawa, etyki i medycyny i posługuje się dwoma pojęciami: istota ludzka oraz człowiek.
Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Vo przeciwko Francji (53924/00) powtórzył, że „nie jest ani pożądana ani możliwa odpowiedź na abstrakcyjne pytanie prawne, czy nieurodzony jest „człowiekiem” w rozumieniu artykułu 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który stanowi, że „prawo każdego człowieka do życia jest chronione przez ustawę””.
Dobre państwo bowiem, w przypadku niedających się pogodzić wątpliwości, stara się poszerzyć przestrzeń wolności obywateli, a nie ją ograniczyć.
Niemniej jednak, co warto w tym miejscu podkreślić, spór o dopuszczalność aborcji jest rozstrzygalny bez rozwiązywania problemu statusu płodu.
Prawa z racji urodzenia się człowiekiem
Po czwarte w końcu, autorzy opinii z zadziwiającą lekkością uznają, że pojęcia „człowiek i obywatel” używane w Konstytucji odnoszą się do zarodka i płodu, pomijając lub wprost odmawiając stosownych rozważań w zakresie przyrodzonej godności kobiet i obywatelek.
Tymczasem Trybunał Konstytucyjny w przytaczanym przez obu autorów orzeczeniu z dnia 7 stycznia 2004 roku (Sygn. akt K 14/03) wyraźnie wskazał, że punktem wyjścia praw obywatelskich, źródłem wolności i praw człowieka jest przyrodzona i niezbywalna godność człowieka, która wynika z „z racji urodzenia się człowiekiem – a nie na podstawie jakichkolwiek innych aktów i czynności prawnych” [pokreślenie autorki].
A zatem nie budzi żadnych wątpliwości, że
przyrodzona i niezbywalna godność kobiety powinna i musi stanowić punkt odniesienia dla rozważań o niekonstytucyjności projektu ustawy „Zatrzymaj Aborcję”.
Żadna z przedstawionych opinii nie czyni nawet najmniejszych uwag w tym zakresie.
To z chwilą urodzenia jednostka zyskuje nie tylko pełną podmiotowość prawną i przyrodzoną każdemu człowiekowi godność, ale i pełną samodzielną ochronę prawną.
Ta ochrona obejmuje zarówno ochronę życia jednostki, jak i ochronę jej tkanek. Nie można zatem zmusić żadnego człowieka do oddania krwi czy do oddania organu w celu ratowania życia innego człowieka – choćby własnego dziecka i choćby bardzo małego (www.fundacjaster.org.pl/herstoria/o-prawie-do-aborcji-jezykiem-prawa).
W tym kontekście rozpatrywać należy również podmiotowość kobiety w ciąży, która z samego faktu bycia w ciąży nie traci swej podmiotowości.
W związku z czym jej godność, prawo do życia i ochrony zdrowia, prawo do prywatności i integralności cielesnej podlegają konstytucyjnej ochronie prawnej.
Jakiekolwiek koncepcje prawne, które z pominięciem godności kobiety, chciałyby ograniczenia jej praw jako człowieka i obywatelki są niebezpieczne.
Jak wskazywał Lech Garlicki, „Matka i dziecko stanowią “dwoje w jednym”, jak to określił niemiecki Trybunał Konstytucyjny, i to powoduje, że życia płodu nie można traktować w sposób identyczny z życiem narodzonym, które może już rozwijać się samodzielnie poza organizmem matki”.
Ślepe dążenie do nadmiernej emancypacji zarodka i płodu poprzez odrywanie go od kobiety i procesu ciąży, przy równoczesnym wymazywaniu kwestii podmiotowości, godności i praw kobiet z dyskursu społecznego, nie stanowi skutecznej drogi dla rzeczywistej ochrony początków życia ludzkiego.
W tym kontekście projekt „Zatrzymaj Aborcję” budzi poważne wątpliwości konstytucyjne.
Poniżej zamieszczamy pełną opinię prawną Irminy Kotiuk
Polemika z opiniami dr. hab. Marka Dobrowolskiego (KUL) oraz dr. hab. Pawła Sobczyka (UO) przygotowanymi na zlecenie BAS na temat projektu ustawy „Zatrzymaj Aborcję” – adwokat Irmina Kotiuk, LL.M.
(Obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywaniu ciąży – druk sejmowy nr 2146).
Wielcy nieobecni – jednostronność opinii prawnych i sprzeniewierzenie się zasadzie cytowania
Pan Paweł Sobczyk wyraźnie zaznaczył, że w opinii wyraził swoje „osobiste i subiektywne poglądy naukowe” oraz że 12 stron nie pozwoliło mu na szczegółową analizę, a jedynie „zasygnalizowanie pewnych istotnych wątków” z tym, że „wątki” te są dziwnie jednorodne. Pan Marek Dobrowolski nie poczynił takich zastrzeżeń, co może mylnie sugerować, że przygotowany przez niego materiał jest w pełni obiektywny i rzetelnie prezentuje dorobek orzecznictwa i doktryny w zakresie rozważań co do konstytucyjnej ochrony płodu ludzkiego i warunków przerywania ciąży. Tak w rzeczywistości nie jest.
Obaj autorzy wybiórczo odnieśli się do stanowisk doktryny, które nie podzielają lansowanej przez nich, w kontekście ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, interpretacji Konstytucji. Wprawdzie Pan Sobczyk w jednym z przypisów wskazał, że w doktrynie występuje i odmienny pogląd, jednakże nie powołał żadnych argumentów za jego odrzuceniem ograniczając się do wymienienia nazwisk.
Co za tym idzie obaj autorzy ograniczają się do cytowania wyłączenie autorów wyrażających poglądy podobne do własnych.
Pominięcie omówienia poglądów w tej kwestii tak wybitnych konstytucjonalistów lub teoretyków prawa jak profesorów Lecha Garlickiego, Zdzisława Czeszejko-Sochackiego, Wojciecha Sadurskiego, Wiktora Osiatyńskiego, Wiesława Langa, Romana Wieruszewskiego czy też ekspertek od lat zajmujących się tą problematyką jak profesor Eleonora Zielińska lub członków ośrodka praw człowieka PAN skupionych wokół prof. R. Wieruszewskiego dyskwalifikuje komentowane opinie prawne.
Wymienieni profesorowie wypowiadali się zarówno w kwestii aktualnej treści i zakresu artykułu 38 Konstytucji, jak i szerzej w odniesieniu do polskich i międzynarodowych uregulowań dotyczących statusu płodu, granic jego ochrony oraz decyzji w zakresie planowania rodziny.
Jako głosy bardziej liberalne zostały one pominięte w przygotowanych opiniach lub potraktowane instrumentalnie jak choćby zdanie odrębne L. Garlickiego, z którego M. Dobrowolski wyciął dwa zdania, wyjął je z całego kontekstu, który mówi o konieczności poszukiwania w sytuacjach konfliktowych rozwiązań kompromisowych, i przytoczył w swej konkluzji jako rzekome potwierdzenie akceptacji przez tego Autora ogólnego ograniczenia praw kobiet z racji tego, iż zaszły w ciążę.
Autorzy kwestionowanych opinii praktycznie nie odwołują się do żadnych źródeł międzynarodowych, tak jakby Polska nie była ani członkiem Organizacji Narodów Zjednoczonych ani Rady Europy czy Unii Europejskiej oraz nie ratyfikowała żadnych przepisów prawa międzynarodowego, z których wynikają wiążące ją standardy prawne.
Zaskakuje również pominięcie najpełniejszej i bodajże jedynej w języku polskim monografii dotyczącej ochrony płodu ludzkiego w Polsce w świetle standardów międzynarodowych przygotowanej przez Jelenę Kondratiewą-Bryzik („Początek prawnej ochrony życia ludzkiego w świetle standardów międzynarodowych, Warszawa 2009”).
Złą jest praktyką przedstawianie posłom głosów doktryny wybiórczo. Niestety taka praktyka ma miejsce nie po raz pierwszy. W 2006 roku, gdy Sejm zajmował się projektem ustawy o zmianie Konstytucji, którego celem była modyfikacja artykułu 38 Konstytucji i wpisanie ochrony życia „od momentu poczęcia”, także dobrano ekspertów głównie o poglądach konserwatywnych w tym trzech księży.
Zabrakło głosów ekspertek (poza jedną opinią przygotowaną przez Eleonorę Zielińską). Oznaczało to, że po raz kolejny w sprawie dotyczącej kobiet wypowiadali się głównie mężczyźni. Zwróciła na to uwagę E. Zielińska w publikacji z 2007 roku (“ Debata nad zmianą konstytucji – analiza opinii ekspertów dla nadzwyczajnej komisji sejmowej” w: Prawa reprodukcyjne w Polsce, (red.) W. Nowicka, Warszawa 2007.
Tym razem Biuro Analiz Sejmowych zamówiło również dwie zewnętrzne opinie prawne tylko u ekspertów mężczyzn, przy czym sam ich dobór (jedną opinię przygotował profesor z katolickiego uniwersytetu a drugą profesor z katedry prawa konstytucyjnego i wyznaniowego) budzi zastrzeżenia z punktu widzenia obiektywizmu prezentowanych posłom głosów.
Braki w zakresie interpretacji prawa – uzupełnienie rozważań co do konstytucyjnej ochrony życia
Obie opinie zajmują się m.in. rozkodowaniem konstytucyjnej normy dotyczącej prawnej ochrony życia określonej w artykule 38 Konstytucji posiłkując się pojęciem godności określonej w artykule 30 Konstytucji.
Największy niepokój budzi, że autorzy bezrefleksyjnie (lub z premedytacją) każdorazowo stosują użyte w Konstytucji pojęcia „człowiek” i „obywatel” do zarodka i płodu, w ogóle zaś nie wspominając o kobietach i obywatelkach.
Autorzy opinii bez zająknięcia się piszą, że
„wielokrotnie podnoszone przez przedstawicieli doktryny stanowisko, że zakres podmiotowy pojęcia „każdy człowiek” obejmuje wszystkie istoty ludzkie na każdym etapie rozwoju, co oznacza także okres prenatalny”
oraz powołują się na „ukształtowaną w orzecznictwie TK i doktrynie prawa dyrektywę interpretacyjną, zgodnie z którą wszelkie możliwe wątpliwości co do ochrony życia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony (in dubio pro vita humana)”.
Zaprezentowane wywody wymagają sprostowania i uzupełnienia albowiem dają fałszywy obraz jakoby status płodu i zagadnienie prawnej ochrony życia w Konstytucji były oczywiste.
Przede wszystkim, analizując artykuł 38 Konstytucji stanowiący, że Polska „zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”, brak jest odwołania do informacji z prac przygotowawczych w trakcie tworzenia Konstytucji z 1997 i świadomej decyzji Zgromadzenia Narodowego co do treści tego artykułu. Przywołując zaś orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego autorzy czynią to wybiórczo i zazwyczaj bez koniecznego kontekstu.
Treść artykułu 38 Konstytucji była przedmiotem pogłębionej i burzliwej debaty na etapie przygotowania projektu Konstytucji w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego i propozycje, aby wpisać do Konstytucji ochronę życia człowieka od momentu poczęcia zostały odrzucone.
30 spośród 43 głosujących członków Komisji Konstytucyjnej głosowało za aktualnym brzmieniem artykułu 38, który nie definiuje pojęć „człowiek” i „życie” a w szczególności nie wprowadza expressis verbis ochrony życia człowieka od momentu poczęcia.
Taki prawny wybór ochrony konstytucyjnej został następnie przyjęty przez Zgromadzenie Narodowe i przez tzw. suwerena (do którego tak lubi odwoływać się obecna władza) w referendum konstytucyjnym w 1997 roku. Próba zmiany tego zapisu w 2006 roku nie powiodła się.
Rozkodowując zatem znaczenie pojęć zawartych w artykule 38 Konstytucji nie można pominąć tych okoliczności. Literalne zaś brzmienie artykułu 30 Konstytucji wyraźnie odwołuje się do „przyrodzonej godności człowieka i obywatela”.
Autorzy opinii z zadziwiającą lekkością uznają, że pojęcia „człowiek i obywatel” odnoszą się do zarodka i płodu, pomijając lub wprost odmawiając stosownych rozważań w zakresie przyrodzonej godności kobiet i obywatelek.
Dla uzasadnienia swoich wywodów przytaczają oni kilka orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, które z kolei powołują w dość okrojonym zakresie i bez koniecznego uwzględnienia kontekstu w jakim zostały wydane.
Po pierwsze. odwołują się do jedynego jak do tej pory orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które zostało wydane w odniesieniu do ustawy o planowaniu rodziny (orzeczenie z dnia 28 maja 1997 roku, sygn. akt K. 26/96).
Nie może umknąć jednak uwadze, że orzeczenie to zostało wydane przed wejściem w życie Konstytucji z 1997 roku co powoduje, że zaprezentowane argumenty prawne muszą być traktowane z pewną dozą ostrożności albowiem ustawodawca i suweren wypowiedzieli się w międzyczasie za określonym kształtem przepisów o ochronie życia.
Ponadto, do tego orzeczenia zgłoszono trzy zdania odrębne, które szczegółowo omawiają nadużycia interpretacyjne popełnione w uzasadnieniu wyroku zarówno w zakresie prawa polskiego jak i międzynarodowego.
Wreszcie, o czym pisze J. Kondratiewa-Bryzik, orzeczenie to spotkało się z szeroką krytyką w literaturze, a przez niektórych jest nazywane, „jednym z najbardziej kontrowersyjnych w historii działalności Trybunału Konstytucyjnego” (J. Kondratiewa-Bryzik, Początek prawnej ochrony życia ludzkiego w świetle standardów międzynarodowych, Warszawa 2009, strona 247).
Niemniej jednak nawet w tym orzeczeniu Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że ochrona życia nie oznacza, iż „intensywność tej ochrony w każdej fazie życia i w każdych okolicznościach ma być taka sama”.
Po drugie, obaj autorzy odwołują się do dyrektywy interpretacyjnej in dubio pro vita humana wyrażonej w orzeczeniu Trybunału z dnia 7 stycznia 2004 roku (Sygn. akt K 14/03)[13].
Przyjrzyjmy się więc bliżej temu orzeczeniu. Orzeczenie zostało wydane w kontekście reformy ubezpieczeń społecznych, a konkretnie – ubezpieczenia zdrowotnego i zastąpienia kas chorych Narodowym Funduszem Zdrowia.
Trybunał uznał częściową niezgodność ustawy o NFZ z artykułem 68 Konstytucji w zakresie w jakim „tworząc instytucję publiczną w kształcie uniemożliwiającym jej rzetelne i sprawne działanie, naruszają zasady państwa prawnego w zakresie konstytucyjnego prawa obywateli do równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych”.
Trybunał w tym orzeczeniu analizował przede wszystkim konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia (artykuł 68 Konstytucji).
Trybunał nie zajmował się problem początku życia ludzkiego, statusem zygoty, embrionu czy płodu ludzkiego.
Omawiając konstytucyjną ochronę zdrowia człowieka wskazał, że punktem wyjścia jego rozważań jest przyrodzona i niezbywalna godność człowieka wyrażona w artykule 30 Konstytucji, która powoduje, że pewne prawa przysługują „z racji urodzenia się (pokreślenie IK) człowiekiem – a nie na podstawie jakichkolwiek innych aktów i czynności prawnych – człowiek jest podmiotem wszystkich praw wynikających z jego człowieczeństwa”(punkt 4.1. orzeczenia TK).
I dopiero dalej nastąpiło w wyroku odwołanie do ochrony życia ze wskazaniem, że „ochrona życia zapewniana jest każdemu bez wyjątku człowiekowi, oznacza także, iż niedopuszczalne byłoby różnicowanie wartości ludzkiego życia w zależności od np. pozycji społecznej albo wieku konkretnej osoby.”
A zatem zasada in dubio pro vita humana została wyrażona w kontekście obowiązków państwa do ochrony zdrowia osób i obywateli, a nie jako dyrektywa, z której można wyprowadzić bezwzględną ochronę zarodka i płodu ludzkiego lub zakaz przerywania ciąży.
Jako potwierdzenie uniwersalnej zasady ochrony życia bez „względu na wiek, stan zdrowia, przewidywany czas jego trwania, ani ze względu na jakiekolwiek inne kryteria” przytaczane jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 30 września 2008 roku (Sygn. akt K 44/07)
Orzeczenie to zostało wydane w kontekście badania zgodności z Konstytucją normy prawnej, która przewidywała możliwość zniszczenia cywilnego statku powietrznego, gdyby wymagały tego względy bezpieczeństwa a samolot został użyty do ataku terrorystycznego.
Znów, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, odnosiło się zatem do zagadnień pozbawienia życia cywili w kontekście ataku terrorystycznego, nie zaś do ochrony prawnej płodu, a zatem może mieć zastosowanie jedynie pośrednie.
Zacieranie biologicznych faz rozwoju życia ludzkiego i formowania się osoby – zarodek i płód to nie to samo co człowiek i obywatel
Stosując figurę retoryczną autorów kwestionowanych opinii, można by rzecz, że jak „wielokrotnie podnoszono przez przedstawicieli doktryny”, kwestie statusu zarodka, embrionu i płodu ludzkiego mają charakter rozważań filozoficznych z zakresu filozofii i teorii prawa (fundacjaster.org.pl/herstoria/o-prawie-do-aborcji-jezykiem-prawa)
Co za tym idzie, zagadnienie statusu osoby ludzkiej nie jest poglądem naukowym, a odpowiedź na pytanie, od jakiego momentu biologicznego rozwoju człowieka zaczyna się jego życie osobowe, nie należy do kompetencji nauki (tak W. Lang).
Jak wskazywał również L. Garlicki w zdaniu odrębnym do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 1997 roku „nie jest rolą ani zadaniem Trybunału Konstytucyjnego rozwiązywanie kwestii generalnych o charakterze filozoficznym, religijnym czy medycznym, są to bowiem kwestie pozostające poza wiedzą sędziów i kompetencją sądów”. Poziom skomplikowania zagadnienia statusu zarodka i płodu oraz utożsamienia ich z pojęciami „człowiek” lub „osoba” potwierdza dokument zawierający travaux préparatoires do Konwencji z Oviedo (zwanej też Konwencją Bioetyczną). Jest to jeden z bardziej kompleksowych w Europie dokumentów regulujących kwestie prawa, etyki i medycyny i posługuje się dwoma pojęciami istota ludzka oraz człowiek właśnie z powodu trudności w uzgodnieniu zakresu i charakteru ochrony fazy prenatalnej życia ludzkiego.
Jest to zgodne z rzymską paremią in dubio pro libertate (tak na przykład W. Lang). Dobre państwo bowiem, w przypadku niedających się pogodzić wątpliwości stara się poszerzyć przestrzeń wolności obywateli a nie ją ograniczyć.
Niemniej jednak, co warto w tym miejscu podkreślić, spór o dopuszczalność aborcji jest rozstrzygalny bez rozwiązywania problemu statusu płodu (Judith Thomson za J. Kondratiewa-Bryzik).
Konstytucyjne prawa kobiet – przeciwdziałanie wymazywaniu kobiet
Żadna z tych opinii nie wspomina nawet o wątpliwościach konstytucyjnych związanych z projektem ustawy „Zatrzymaj Aborcję” czy też o jego niezgodności z prawem międzynarodowym wynikających z zignorowania potrzeby prawnej ochrony życia i zdrowia kobiety, jej godności, poszanowania prawa do prywatności, wolności sumienia i wyznania, a także kwestii równości i niedyskryminacji kobiet.
M. Dobrowolski wręcz pisze, że jego zdaniem „godność człowieka (matki) (…) nie może zostać uznana za adekwatny wzorzec oceny konstytucyjności projektu ustawy”, co oznacza, że ignorując rzeczywistość zrównuje się status zarodka i płodu z życiem kobiety i, zamiennie stosując pojęcia płód i osoba/człowiek, pomija się fakt, że ciąża rozwija się w organizmie kobiety i ma bezpośredni wpływ na jej zdrowie i życie.
Jak wskazywał L. Garlicki „Matka i dziecko stanowią “dwoje w jednym”, jak to określił niemiecki Trybunał Konstytucyjny i to powoduje, że życia płodu nie można traktować w sposób identyczny z życiem narodzonym, które może już rozwijać się samodzielnie poza organizmem matki”.
Ochrona ta obejmuje zarówno ochronę życia jednostki, jak i ochronę jej tkanek. Nie można zatem zmusić żadnego człowieka do oddania krwi czy do oddania organu w celu ratowania życia innego człowieka – choćby własnego dziecka i choćby bardzo małego.
W tym kontekście rozpatrywać należy również podmiotowość kobiety w ciąży, która z samego faktu bycia w ciąży nie traci swej podmiotowości. W związku z czym jej godność, prawo do życia i ochrony zdrowia, prawo do prywatności i integralności cielesnej podlegają konstytucyjnej ochronie prawnej. Jakiekolwiek koncepcje prawne, które z pominięciem godności kobiety, chciałyby ograniczenia jej praw jako człowieka i obywatelki są niebezpieczne.
Polska ratyfikowała Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet wraz z ich protokołami dodatkowymi uznającymi jurysdykcję Komitetu Praw Człowieka oraz Komitetu ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet.
Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet w swoich rekomendacjach ogólnych numer 24 z 1999 roku dotyczących kobiet i ich zdrowia wskazuje, że kryminalizowanie usług medycznych, z których korzystają jedynie kobiety, w tym zabiegów przerwania ciąży, stanowi formę dyskryminacji kobiet.
Zaś Komitet Praw Człowieka w niedawnych dwóch decyzjach przeciwko Irlandii (sprawa Mellet i sprawa Siobhán Whelan) uznał, że Irlandia dopuszcza się dyskryminacji, okrutnego i nieludzkiego traktowania kobiet poprzez uniemożliwienie im dokonania przerwania ciąży w sytuacji wad rozwojowych płodu i wezwał Irlandię do zmiany prawa.
Dla Polski jest to ważna informacja wskazująca, że potencjalne zniesienie embriopatologicznych przesłanek umożliwiających przerwanie ciąży i delegalizacja aborcji z uwagi na wady rozwojowe płodu może budzić duże wątpliwości co do zgodności takich rozwiązań z ratyfikowanymi i wiążącymi Polskę przepisami prawa międzynarodowego.
Pominięto w przywołanych opiniach całkowicie ten aspekt międzynarodowy. Dziwi takie podejście albowiem wiążące Polskę regulacje prawa międzynarodowego stanowią ważny punkt odniesienia i niemal za każdym razem interpretacja polskiej Konstytucji jest dokonywana w ich świetle (takiego odniesienia do prawa międzynarodowego dokonał Trybunał w wyżej wymienionych wyrokach z 1997 roku i 2008 roku).
Na zakończenie wskazać należy, że powyższe nie oznacza, że zarodek, embrion czy płód nie podlegają żadnej ochronie prawnej.
Podlegają. Pewien zakres ochrony życia ludzkiego w fazie prenatalnej proponuje Konwencja bioetyczna, ale także orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Rozwiązania te przede wszystkim nie odrywają zarodka i płodu od rzeczywistości w jakiej istnieje tj. w ciele kobiety. Zarodek i płód uzyskuje ochronę poprzez ciało kobiety, którego częścią jest, na gruncie prawa cywilnego i takie uregulowanie Trybunał Praw Człowieka uznał za wystarczające choćby w sprawie Vo przeciwko Francji.
Aby chronić życie w fazie prenatalnej, trzeba przede wszystkim objąć ochroną i opieką kobiety, i zapewnić im pełne poszanowanie praw reprodukcyjnych w tym, prawo do planowania rodziny.
Ślepe dążenie do nadmiernej emancypacji zarodka i płodu poprzez odrywanie go od kobiety i procesu ciąży, przy równoczesnym wymazywaniu kwestii podmiotowości, godności i praw kobiet z dyskursu społecznego, nie stanowi skutecznej drogi dla rzeczywistej ochrony początków życia ludzkiego i nie spełnia konstytucyjnych standardów ochrony praw kobiet i obywatelek.
W tym tekście jest jeden koszmarny błąd ortograficzny. Ma przypominać o #czarnyponiedziałek, gdy redagująca wieczorne wydanie Agata Szczęśniak nie była w pracy – tak...