Source: http://czasopismo.legeartis.org/2018/02/przypisywanie-narodowi-polskiemu-zbrodni-hitlerowskich.html
Timestamp: 2019-02-19 04:18:41+00:00
Document Index: 10085631

Matched Legal Cases: ['art. 55', 'art. 55', 'art. 55', 'art. 55', 'art. 55', 'art. 55', 'art. 55']

Przypisywanie narodowi polskiemu zbrodni hitlerowskich
Dopiero dziś w Dzienniku Ustaw opublikowano jakże kontrowersyjne przepisy przewidujące 3 lata więzienia za przypisywanie „Narodowi Polskiemu” zbrodni hitlerowskich (ustawa z dnia 26 stycznia 2018 r. o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej — Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ustawy o grobach i cmentarzach wojennych, ustawy o muzeach oraz ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (Dz.U. z 2018 r. poz. 369).
Panie Tarantino, lepiej uważać — art. 55b ustawy o IPN jest dla takich jak Pan (ale art. 55a ust. 3 mówi, że być może jednak nie)
Chodzi oczywiście o przepis penalizujący zachowanie, które można określić jako… no właśnie: trudno chyba powiedzieć czego właściwie dotyczy art. 55a ustawy o IPN i jakie zachowania będą już wkrótce ścigane jako przestępstwo.
art. 55a ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej — Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
Moim zdaniem chociaż co do zasady przepis nie powinien budzić wątpliwości — to jednak je budzi, a to przez to, że:
zakazane ma być przypisywanie zbrodni „wbrew faktom” — skoro mowa o faktach, to chyba z góry wyklucza się spod zakresu normy opinie sprowadzające się do ocen? wszakże dla każdego inteligentnego człowieka powinno być jasne, że fakt jest faktem — ale nie dość, że nie każde zdarzenie jest jednoznacznie udokumentowane, to przecież fakty podlegają ocenom, a ocena może prowadzić do podważenia lub reinterpretacji faktów. Czy to oznacza, że taka dyskusja może być oceniana jako publiczne przypisywanie pewnych zachowań „wbrew faktom”?
przepis przewiduje ochronę „Narodu Polskiego” oraz „Państwa Polskiego”, nie definiując tych pojęć. W pierwszym przypadku można się odnieść do preambuły do Konstytucji, która traktuje to pojęcie jako ogół obywateli RP (tedy nieprawdziwy zarzut postawiony pojedynczej osobie lub zbiorowości nie będzie podlegał karze). Co jednak z „Państwem Polskim”? Ta sama ustawa o IPN mówi wszakże o zbrodniach komunistycznych (i to popełnianych już od 8 listopada 1917 r.) — czy nowomowa dobrej zmiany będzie kazała przypisywać te zbrodnie czerwonym krasnoludkom? czy jednak może się okazać, że owo Państwo Polskie — niesuwerenne, zależne od Moskwy, etc., etc. — w świetle swojego prawa lub z jego pogwałceniem dopuszczało się takich przestępstw?
dla jasności: przypominam, że obowiązujący już art. 55 ustawy o IPN przewiduje karalność zaprzeczania m.in. zbrodniom komunistycznym i represjom, których dopuścił się komunistyczny prokurator, dzisiejszy poseł Piotrowicz — czy gdyby represje te stanowiły zbrodnie określone w art. 55a, to można je przypisać (aparatowi) Państwa Polskiego?!
wyjątki, wyjątki: jak właściwie interpretować kontratyp „działalności artystycznej lub naukowej”? Rozumiem, że w ramach tej drugiej można stawiać tezy (czy wypowiedź hipotetyczna może być kwalifikowana jako stwierdzenie faktu?) oraz ustalać fakty — byle prędko, bo dopiero od niezbitego ustalenia rzeczywistości fakt staje się faktem…
ale co z tą działalnością artystyczną? Czy gdyby Tarantino nakręcił drugą część „Bękartów wojny” (albo ktoś łaskawie usprawnił „Ambassadę”) i pokazał w niej okupacyjną rzeczywistość w krzywym zwierciadle — czy prokuratura naprawdę kupi parę biletów do kina, oceni i nie podejmie czynności? (Nadmieniam, że Tarantino wcale nie taki od czapy — dodany art. 55b pozwala ścigać także cudzoziemców, „niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego”.
Przy okazji: prezydent Duda popisał się w tej sprawie jak Bronisław Komorowski w kwestii skoku na OFE — ustawę podpisał, mimo oceny, że jest ona sprzeczna z Konstytucją (nie można mieć innej opinii, skoro zapowiada się jej zaskarżenie do TK, prawda?). Osobiście oceniam taki unik jako wyjątkowo słaby — wszakże prezydent jako strażnik ustawy zasadniczej jako jedyny ma prawo zaskarżenia jej przed promulgacją. Zgadzając się na wejście w życie przepisów sprzecznych z Konstytucją głowa państwa gwałci swoje konstytucyjne obowiązki.
(A na marginesie, bo się media zachwycały, że „odesłał do Trybunału” — prezydent dopiero teraz będzie mógł to zrobić, bo przed opublikowaniem prawa w Dzienniku Ustaw prezydent nie może jej skierować do TK w trybie kontroli następczej.)
Takie dylematy są dobre na felieton, może nawet na jakieś połajanki medialne — ale przepis karny powinien być jasny i konkretny (pomijając, że nie powinien wprowadzać sankcji karnej za słowa, choćby i bzdurne).
Tags: aktualności Dziennik Ustaw polityka totalitaryzm
← Prowadzenie akt pracowniczych w formie elektronicznej i obowiązek wypłaty wynagrodzenia za pracę przelewem
Zatrzymywanie pojazdu na drodze ekspresowej może być przestępstwem →