Source: https://www.intochinalaw.org/post/wolno%C5%9B%C4%87-um%C3%B3w-z-perspektywy-chi%C5%84skiej
Timestamp: 2020-07-12 02:56:11+00:00
Document Index: 27329991

Matched Legal Cases: ['Art 24', 'art. 29', 'art 27', 'art. 354', 'art. 30', 'art. 29', 'Art. 15', 'art. 343']

Wolność umów z perspektywy chińskiej
Umowa jest niewątpliwie jądrem egzystencji prawa cywilnego, a jej wolność podstawowym paliwem stosunków między ludźmi. Faktem jest, że w dzisiejszym dyskursie ograniczanie tej wolności jest sposobem wpływania na gospodarkę, w celu wywołania efektów w postaci ochrony słabszej strony, rynków lokalnych czy wartości o specjalnym statusie.
Jest to mechanizm stosowany powszechnie, a bez wątpienia bardzo aktywnie również w Chińskiej Republice Ludowej.
W marcu tego roku w Chinach dokonano pierwszej od 20 lat zmiany ustawy regulującej obrót technologią z zagranicznymi podmiotami - Technical Import and Export Regulation (TIER), która to między innymi zajmowała się kwestią ochrony społeczeństwa chińskiego jako przedstawiciela słabszej strony na rynku. Jest to zdecydowanie uzasadniona decyzja z perspektywy bogacącego się społeczeństwa, jakim były Chiny 20 lat temu, które otwarte na międzynarodowe rynki zagrożone były zdominowaniem przez bogatsze przedsiębiorstwa zza granicy uniemożliwiające rozwój firmom lokalnym.
Typowa dla Chin podwójna ochrona tego samego dobra różnymi aktami legislacyjnymi, zdarzająca się zresztą również nagminnie w Polsce, regulowała relacje podmiotów zajmujących się prawem własności intelektualnej umożliwiając ochronę nie tylko z 合同法 - prawa Kontraktów, ale także z TIERu. Ta ustawa skutecznie uniemożliwiła umowne zwalnianie się z kilku różnych odpowiedzialności, wskutek czego wolność umów była ograniczana. Zmiany dotyczą odpowiedzialności za świadczenie wadliwej technologii, zysków z ulepszania udostępnionej własności intelektualnej oraz zmuszania do nabywania innych elementów, nie związanych bezpośrednio z przedmiotem umowy. Przyglądając się każdej z tych kwestii pojawia się naturalne pytanie o cel takiej wolności która sprowadza się tylko i wyłącznie do ustawienia strony w niekorzystnej pozycji na którą nigdy w normalnych warunkach by się nie zgodziła. Otóż zwalnianie sędziów z dodatkowych elementów do rozważania ipso iure jest środkiem szerszego przekazania procesu w ręce stron, co powoduje - bardzo wskazane w procesie cywilnym - odchodzenie od inkwizycyjności. Strona słabsza dalej ma swoje uprawnienia, musi jedynie je podnieść. Tutaj można wejść już w kwestie socjologiczno-filozoficzne o tym jak do tego ma się fikcja znajomości przez wszystkich prawa, ochrony praw których stronie nawet nie zależy na ochronie oraz konieczności korzystania z zawodowego pełnomocnika. Te kwestie jednak nie są tematem artykułu, pozostawiam je więc bez odpowiedzi.
Marcowe zmiany TIERu składały się z uchylenia dwóch artykułów i wykreślenia jednego z podpunktów w kolejnym.
Art 24.3
Uchylony artykuł mówił o odpowiedzialności strony świadczącej za świadczenie wadliwej technologii (najczęściej w postaci udostępnienia patentu). Strony nie mogły się umówić o przeniesienie tej odpowiedzialności na inny podmiot. Dodatkowo przy tym wątku warto poruszyć zmianę w art. 29.2 którego uchylenie sprawia, że możliwe jest umowne stworzenie sytuacji w której można pobierać opłaty za świadczenie przedmiotu własności intelektualnej nabytego wadliwie przez udostępniającego. Niewątpliwie można ocenić jako kolejny krok w walce z krzywdzącym stereotypem jakoby Chiny były bezprawnymi rubieżami pozbawionymi własności intelektualnej. Uchylenie to jak i reszta podanych poniżej to przykłady aktywnego działania na rzecz podwyższenia komfortu podmiotów zagranicznych, których inwestycje Chiny chętnie znajdą na swoim rynku.
Przepis sam w sobie miał zapewnić dostarczanie przez kontrahenta pełni praw własności intelektualnej i brak zaskoczeń dla strony nabywającej technologię i korzystającej z niej w dobrej wierze. Problemem okazują się sfery gdzie o błędy we własności intelektualnej łatwo i bez winy udostępniającego narażałby się on na niemożliwe do spłacenia zobowiązania. Warto wobec tego było zapewnić stronom możliwość swobodnego ustalenia tej kwestii w umowie.
Kolejny z artykułów dotyczy problemu nieco bardziej skomplikowanego, do którego odniesienia znajdziemy też w Polskim prawie. Uchylony art 27 TIERu mówi, że technologia powstała w skutek ulepszenia udostępnionej należy zawsze do ulepszającego. Ponownie - kwestie reguluje Prawo Kontraktów w art. 354 który to mówi o korzyściach wynikłych ze stosowania patentu i możliwości regulacji kwestii umową, a w razie jej braku o przynależności ulepszenia do twórcy.
Zapis w TIER jedynie blokuje możliwość umownego zmienienia tej sytuacji. Tutaj pojawia się pytanie o równoległą regulację w Polsce. Kwestie ulepszeń patentu reguluje art. 30 ustawy Prawo Własności Przemysłowej. Co warte dla zaznaczenia kontrastu, prawo do ulepszenia, zwanego w ustawie patentem dodatkowym ma jedynie osoba posiadająca prawa do patentu głównego. Jest to konstrukcja zarazem sztywna administracyjnie jak i pozostawiająca nadal spore pole do umownych manewrów, nie krępująca niestandardowych relacji. Rejestracja patentu dodatkowego jest jednak wedle statystyk zdecydowanie rzadka, ze względu na możliwości zarejestrowania po prostu nowego patentu, co zazwyczaj jest mniej problematyczne.
Trzecia zmiana TIERu polega na wykreśleniu art. 29.1. Artykuł ten zabraniał klauzul zmuszających strony do zakupu usług nie związanych bezpośrednio z umową. To kwestia bezpośrednio poruszona w polskim porządku prawnym, a mianowicie w Art. 15 pkt 1, ppkt 5)
Ustawy o Zwalczaniu Nieuczciwej Konkurencji i tak samo zakazana. Jest to nieuczciwe zachowanie na rynku i nie powinno mieć miejsca.
Prawo Kontraktów pozostaje w tym przypadku częściowo bezradne, ponieważ pomimo powoływania się zastępczo na art. 343 czy 329, artykuły te jedynie wskazują na ochronę antymonopolową, która i tak w bardziej znaczącym stopniu jest uzupełniona przez interpretację chińskiego Sądu Najwyższego (Judicial Interpretation of the Supreme People's Court on Issues relating to Applicable Laws for Trial of Dispute Cases involving Technical Contracts). Wydaje się być to pozbawieniem ochrony małych przedsiębiorców którzy skazani na współpracę z gigantami zmuszeni będą do godzenia się na ich niesprawiedliwe warunki. Jest to zrozumiały krok dla polityki ChRL, jednakże trudno tutaj mówić o dążeniu w stronę wolności umów, kiedy umowy zawierane w tym temacie będą w znacznej części umowami adhezyjnymi.
Podsumowując Chińska Republika Ludowa dąży do bardziej komfortowego rynku dla dużych firm. Może być to spowodowane falami ucieczki do tańszych krajów produkcyjnych w Azji, będących skutkiem wzrostu cen pracy w Państwie Środka. Zyskuje na tym swoboda umów, aczkolwiek łączy się to z pewnymi niebezpieczeństwami, jak to przytoczone w trzecim przykładzie. Pobudza to do przemyśleń jak ważna jest swoboda umów, a jak równe traktowanie wszystkich podmiotów na rynku. Zmiany dokonane zostały już w marcu, co dało pewien czas na obserwację rynku i pozwala na ochrzczenie zmian mianem sukcesu.
Karol Konrad Czekałowski