Source: http://orzeczenia.plock.so.gov.pl/content/$N/152525000000503_I_C_000419_2013_Uz_2015-11-04_002
Timestamp: 2019-03-23 13:01:51+00:00
Document Index: 34282950

Matched Legal Cases: ['art. 415', 'art. 750', 'art. 443', 'art. 443', 'art. 22', 'art. 415', 'art. 734', 'art. 471', 'art. 22', 'art. 21', 'art. 20', 'art. 57', 'art. 17', 'art. 22', 'art. 353', 'art. 22', 'art. 22', 'art. 58', 'art. 18', 'art. 471', 'art. 472', 'art. 474', 'art. 471', 'art. 22', 'art. 84', 'art. 5', 'art. 107', 'art. 107', 'art. 84']

Treść orzeczenia I C 419/13 - Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego w Płocku
I C 419/13 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Płocku z 2015-11-04
Sygn. akt I C 419/13
Dnia 04 listopada 2015 roku
po rozpoznaniu w dniu 21 października 2015 roku w Płocku na rozprawie
przeciwko T. L.
z udziałem interwenienta ubocznego Towarzystwa (...) Spółka Akcyjna w W.
o odszkodowanie w kwocie 197.020,00 zł
II. zasądza od powoda M. K. na rzecz interwenienta ubocznego Towarzystwa (...) Spółka Akcyjna w W. kwotę 8.772,17 zł (osiem tysięcy siedemset siedemdziesiąt dwa złote siedemnaście groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 3.600,00 zł (trzy tysiące sześćset złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego.
Pozwem z dnia 18 lutego 2013 roku powód M. K. wniósł o zasądzenie od pozwanego T. L. na jego rzecz kwoty 197.020,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi naliczanymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych. W uzasadnieniu wskazał, iż powód w dniu 20 maja 2008 roku zawarł z M. G. i B. G. przedwstępną umowę sprzedaży działki o numerze ewidencyjnym (...) w miejscowości N. wraz z domem mieszkalnym o powierzchni 132 m.kw., który miał zostać wybudowany do dnia 15 lutego 2009 roku zgodnie z decyzją o pozwoleniu na budowę i projektem budowlanym. Ostateczna umowa sprzedaży została zawarta w dniu 29 września 2008 roku. Pozwany pełnił na tej budowie funkcję kierownika budowy. Po przekazaniu budynku M. G. zgłaszał liczne roszczenia dotyczące nieprawidłowo jego zdaniem wykonanych prac budowlanych. Z opinii pozwanego wynikało, iż cała inwestycja została wykonana zgodnie z dokumentacją projektową oraz sztuką budowlaną. W związku z powyższym powód odmówił spełnienia żądań M. G. i ten wniósł przeciwko niemu pozew do Sądu Okręgowego w P. o zasądzenie od niego kwoty 150.000,00 zł. Wyrokiem z dnia 16 maja 2012 roku w sprawie sygn. akt I C (...) Sąd Okręgowy zasądził od powoda na rzecz M. G. kwotę 130.956,23 zł wraz z kosztami i odsetkami. Powód całą zasądzoną kwotę 197.020,00 zł uiścił w dniu 22 sierpnia 2012 roku. Następnie wezwał pozwanego do zwrotu tejże kwoty. W ocenie powoda pozwany będąc fachowcem nie dołożył należytej staranności przy wykonywaniu funkcji kierownika budowy i w ten sposób wyrządził powodowi szkodę we wskazanej wyżej kwocie (k. 2 – 7).
W odpowiedzi na pozew z dnia 22 kwietnia 2013 roku pozwany T. L. nie uznał żądań powoda. Wskazał, iż zgodził się jedynie na niepełny nadzór nad budową przedmiotowego budynku polegający na wypełnianiu dziennika budowy oraz dokonywanie na wezwanie wykonawcy odbiorów elementów konstrukcyjnych budynku. Było to powodowi niezbędne do uzyskania pozwolenia na budowę, bowiem ani on, ani jego wykonawca nie posiadali wymaganych przepisami prawa uprawnień. Przyjeżdżał na budowę i dokonywał oceny prac, ale jedynie wzrokowo. W trakcie prac zauważył zmiany w zakresie ścian, stropu, schodów oraz pokrycia dachu. Na jego pytanie o powyższe inwestor wskazał, iż uzgadniał to z projektantem i wykona dokumentację powykonawczą, a nadto, już wcześniej wybudował kilka budynków z takimi samymi zmianami. Wskazał, iż dokumentacja, technologia i jej zmiany, zmiany materiałów i ich dostawa oraz wybór wykonawcy leżały wyłącznie w gestii developera, a on o zmianach dowiadywał się w trakcie wizyt na budowie i nie było one z nim konsultowane. Nadto zmiany w projekcie budynku nie były istotne dla bezpieczeństwa jego użytkowników oraz poprawiały stabilność budynku (k. 263 – 268).
Pismem z dnia 27 czerwca 2013 roku pozwany wniósł o zawiadomienie o toczącym się procesie Towarzystwa (...) S.A. w W. i wezwanie go do udziału w sprawie (k. 526 – 527).
W dniu 14 października 2013 roku wpłynęła interwencja uboczna Towarzystwa (...) S.A. w W., w której to interwenient zgłosił interwencję uboczną po stronie pozwanego i wniósł o oddalenie powództwa w stosunku do pozwanego w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz interwenienta ubocznego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych (k. 537 – 539).
W toku dalszego postępowania strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska.
W dniu 20 maja 2008 roku M. K. prowadzący działalność gospodarczą pod firma (...) M. K. z siedzibą w P., określny w umowie, jako developer, podpisał umowę przedwstępną nr (...) z B. B. i M. G., jako kupującymi, zgodnie z którą zobowiązał się on sprzedać kupującym działkę gruntu nr (...) położoną w N. wraz z domem o powierzchni użytkowej 132,00 m.kw., który miał być wybudowany na tej nieruchomości w terminie do dnia 15 lutego 2009 roku zgodnie z pozwoleniem na budowę posiadanym przez niego, wydanym przez Starostę P. i zatwierdzonym decyzją z dnia 30 maja 2008 roku nr (...) (kopia umowy przedwstępnej wraz z załącznikami i aneksem – k. 8 – 13).
Budynek ten miał być wykonany według projektu architektoniczno - budowlanego typowego pn. „Magnolia (wersja B)” opracowanego przez L. J. (bezsporne).
Po podpisaniu w/w umowy inwestor rozpoczął budowę przedmiotowego budynku mieszkalnego w lipcu 2008 roku, a budynek ten był już kolejnym budynkiem realizowanym przez niego na tym osiedlu mieszkaniowym według tego projektu. Wykonawcą, zarówno tego budynku, jak i wcześniejszych budynków był S. O. (1) zatrudniony przez M. K. (bezsporne).
Przed rozpoczęciem budowy M. K. skontaktował się z T. L.. Umówili się, iż T. L. podejmie się funkcji kierownika budowy na tej nieruchomości i w zamian za powyższe otrzyma wynagrodzenie w kwocie 800,00 zł za budynek. Przed wyrażeniem zgody T. L. oglądał budynki wcześniej zrealizowane przez developera na przedmiotowym osiedlu mieszkaniowym według tego samego projektu, których on nie nadzorował, a w których konstrukcja była taka sama, jak w przypadku budynku realizowanego dla M. G. (przesłuchanie pozwanego – protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 roku – 00:34:55 – 00:38:39 – k. 729, protokół rozprawy z dnia 11 lipca 2013 roku – 00:17:55 – 00:23:05).
T. L. przyjeżdżał na teren przedmiotowej budowy, dokonywał wpisów w dzienniku budowy zgodnych z rzeczywistym przebiegiem prac. Jednakże to nie on organizował przedmiotową budowę. Wszelkie decyzje dotyczące sposobu prowadzenia prac, ewentualnych odstępstw od projektu, konkretnych rozwiązań technicznych, ewentualnych zmian konstrukcyjnych i materiałowych były podejmowane przez inwestora M. K. w porozumieniu z wykonawcą S. O. (2). Wybór wykonawcy oraz dostawcy materiałów budowlanych leżał po stronie inwestora. T. L. przyjeżdżając na teren budowy zastawał stan faktyczny już istniejący. Nikt nie pytał się go o zgodę na wykonanie pewnych prac w sposób odmienny. Jedynie już po czasie wyrażał zgodę na taki sposób wykonania prac ufając zapewnieniom inwestora, że jest to uzgodnione z projektantem i będzie w przyszłości wykonana właściwa dokumentacja to potwierdzająca. W trakcie realizacji tejże budowy zauważył, że są różnice pomiędzy projektem budynku, a budynkiem realizowanym. Powiedział o tym inwestorowi M. K.. Ten jednakże powiedział mu, żeby tym się nie przejmował, bo pozostałe budynki są wykonane w tej samej technologii i że on załatwi to wszystko z użytkownikiem. W trakcie realizacji budowy T. L. nigdy nie spotkał M. G.. Po zakończeniu prac budowlanych T. L., mając świadomość odstępstw budynku od projektu, podpisał, jako kierownik budowy oświadczenie o zgodności zrealizowanego budynku z projektem, bowiem M. K. ponownie zapewniał go, że wykona projekt zamienny na te zmiany (przesłuchanie pozwanego – protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 roku – 00:27:18 – 00:30:32, 00:38:39 – 00:41:39 – k. 729, protokół rozprawy z dnia 11 lipca 2013 roku – 00:17:55 – 00:23:05, kopia dziennika budowy, zawiadomienie o zakończeniu budowy, oświadczenie kierownika budowy – k. 580).
W trakcie realizacji tych prac budowlanych M. K. zwracał się do L. J. z pytaniami o możliwość przeprojektowania ścian w zakresie materiału oraz więźby dachowej, oraz co do kwestii usunięcia słupów podpierających płatew na której opierają się krokwie narożne i pośrednie. Odpowiedź projektanta była taka, iż jest to zależne od rodzaju pokrycia, bowiem w projekcie zaplanowano dachówkę ceramiczną. L. J. wcześniej był kierownikiem budowy dwóch innych budynków realizowanych według tego samego projektu i tam również zostały zmienione konstrukcje ścian, schodów, stropu i więźby analogicznie, jak w tym budynku (zeznania świadka L. J. – k. 594 – 596, 31 – 32).
W dniu 29 września 2008 roku M. K. przeniósł na M. G. własność w/w nieruchomości podpisując z nim umowę sprzedaży w formie aktu notarialnego sporządzonego przez A. K. w Kancelarii Notarialnej w P. Rep. A nr (...) (kopia umowy sprzedaży – k. 14 – 18).
Jeszcze w trakcie realizacji przedmiotowej budowy T. L. nie wiedział nic o pretensjach i roszczeniach M. G. z nią związanych. Dowiedział się o nich dopiero w momencie dokonywania przez strony umowy sprzedaży odbioru przedmiotowego budynku, w którym to odbiorze T. L., jako przedstawiciel wykonawcy i inwestora uczestniczył. M. G. wcześniej wszystkie swoje uwagi i zastrzeżenia zgłaszał bądź to do S. O. (1), który realizował przedmiotową umowę i którego on uważał, za kierownika tej budowy bądź to do M. K., jako developera. W pewnym momencie realizacji tej budowy doszło między nimi do sporu, co do jakości wykonywanych prac. Jego konsekwencją był ze strony M. K. zakaz wstępu M. G. na teren budowy (mimo tego, że był właścicielem przedmiotowego gruntu), a ze strony M. G. zwrócenie się do biegłego sądowego K. K. o sporządzenie prywatnej opinii dotyczącej przedmiotowej budowy i uczestniczenie w odbiorze budynku (przesłuchanie pozwanego – protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 roku – 00:27:18 – 00:34:55 – k. 729, zeznania świadka M. G. – 623 - 624).
Odbiór przedmiotowego budynku miał miejsce w lutym 2009 roku. W odbiorze tym uczestniczył również T. L.. W trakcie tego odbioru M. G. miał przede wszystkim pretensje do developera i wykonawcy o zrealizowanie budynku w innej technologii. W tym zakresie wyjaśnień udzielali mu inwestor oraz wykonawca, a także J. K. (1). Zgłaszał również pewne wówczas już widoczne wady budynku i w tym zakresie wyjaśnień udzielał mu T. L. (przesłuchanie pozwanego – protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 roku – 00:24:07 – 00:45:16 – k. 730).
W związku z zastrzeżeniami M. G. dotyczącymi zmian została sporządzona przez T. L. po odbiorze tzw. dokumentacja powykonawcza, ale nie została ona zgłoszona do odpowiednich organów administracji architektoniczno – budowlanej. Była ona wykonana i przekazana jedynie M. G. (zeznania świadka M. G. – k. 624 - 625).
W czerwcu 2009 roku M. G. wniósł do Sądu Okręgowego w P. (...) pozew przeciwko M. K. w którym to zażądał zasądzenia od niego na swoją rzecz kwoty 150.000,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia16 lutego 2009 roku oraz zasądzenia zwrotu kosztów sądowych i kosztów zastępstwa adwokackiego. Jako podstawę faktyczną swego roszczenia wskazał nienależyte wykonanie przez pozwanego w/w umowy przedwstępnej z dnia 20 maja 2008 roku polegające na zrealizowaniu budynku mieszkalnego przez pozwanego w sposób niezgodny z projektem budowlanym oraz obarczonego wadami fizycznymi. Sprawa ta została zarejestrowana pod sygn. akt I C(...). Pozwany w tamtej sprawie – M. K., nie uznał roszczenia M. G. i wdał się w spór, wnosząc o oddalenie powództwa w całości (kopia pozwu – k. 19 – 24, kopia odpowiedzi na pozew – k. 27 – 28).
W trakcie trwania procesu w sprawie sygn. akt I C (...) Sąd Okręgowy w P. (...) dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu budownictwa J. K. (2), który to w kilku opiniach wypowiadała się na temat: zgodności wykonania budynku z projektem i sztuką budowlaną, wad tego budynku oraz sposobu i kosztów ich usunięcia. W pierwszej swej opinii J. K. (2) stwierdził, iż niezgodnie z projektem oraz sztuką budowlaną zostały wykonane następujące prace: fundament, posadzka w garażu, ocieplenie ścian nadziemia, schody wewnętrzne, konstrukcja dachu, ocieplenie poddasza, ścianka pionowa poddasza, komin nad garażem. Określił również sposób usunięcia tych wad i koszt powyższego na kwotę 50.077,18 zł. W opinii uzupełniającej ze stycznia 2011 roku wskazał on, iż dokonana zmiana przekroju krokwi narożnych oraz wyeliminowanie słupów było błędem i niezbędne jest albo wzmocnienie więźby dachowej, albo wymiana całej więźby dachowej. W tym pierwszym przypadku jest to jego zdaniem koszt 30.501,64 zł, a w drugim 70.724,39 zł. Z kolei w opinii z listopada 2011 roku J. K. (2) stwierdził, iż również posadzki parteru przedmiotowego budynku są obarczone wadami i należy wady te usunąć, a koszt powyższego to 22.699,76 zł. Analogicznie jest w przypadku wszystkich trzech kominów budynku, gdzie koszt ich naprawy to 13.498,92 zł. Wreszcie w opinii uzupełniającej z marca 2012 roku J. K. (2) stwierdził również konieczność częściowej naprawy tynków, a jej koszt określił na kwotę 347,20 zł (kopia postanowienia z dnia 18.06.2010r – k. 40, kopia opinii J. K. (2) z sierpnia 2010 roku – k. 43 – 93, kopia opinii uzupełniającej J. K. (2) ze stycznia 2011 roku – k. 106 – 166, kopia opinii uzupełniającej J. K. (2) z listopada 2011 roku – k. 173 – 205, kopia opinii uzupełniającej J. K. (2) z marca 2012 roku – k. 207 – 219).
W dniu 16 maja 2012 roku Sąd Okręgowy w P. (...) wydał wyrok w sprawie sygn. akt I C (...), w którym to zasądził od pozwanego M. K. na rzecz powoda M. G. kwotę 130.956,23 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 21 lipca 2009 roku do dnia zapłaty (pkt 1.), oddalił powództwo M. G. w pozostałej części (pkt 2), nakazał pobrać od pozwanego M. K. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w P. (...) kwotę 8885,00 zł tytułem nieuiszczonych kosztów opinii biegłego (pkt 3) oraz zasądził od pozwanego M. K. na rzecz powoda M. G. kwotę 12.967,05 zł tytułem części poniesionych kosztów procesu. Wyrok ten uprawomocnił się w związku z niezłożeniem przez powoda i pozwanego ani wniosku o sporządzenie jego uzasadnienia, ani też apelacji, w dniu 07 czerwca 2012 roku (wyrok z dnia 16.05.2012r – k. 814 akt sprawy sygn. akt I C (...)).
W dniu 18 maja 2012 roku M. K. złożył do sprawy sygn. akt I C (...) Sądu Okręgowego w P. (...) wniosek o przypozwanie kierownika budowy T. L. i wezwanie na rozprawę w charakterze interwenienta ubocznego po stronie pozwanej. Pismo to wraz z pouczeniem o możliwości zgłoszenia przystąpienia do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego po stronie pozwanej zostało doręczone T. L. w dniu 1 czerwca 2012 roku (wniosek – k. 820 - 821 akt sprawy sygn. akt I C (...), zarządzenie – k. 823 akt sprawy sygn. akt I C (...), zwrotne potwierdzenie odbioru – k. 828 akt sprawy sygn. akt I C (...)).
W dniu 22 sierpnia 2012 roku M. K. przelał na rachunek bankowy M. G. kwotę 197.020,00 zł tytułem należności wynikających z wyroku wydanego w sprawie sygn. akt I C (...) z dnia 16 maja 2012 roku (potwierdzenie przelewu – k. 228).
Pismem z dnia 11 lutego 2013 roku pełnomocnik M. K. wezwał T. L. do zapłaty na rzecz jego mocodawcy kwoty 197.020,00 zł w terminie 7 dni pod rygorem skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego (kopia wezwania do zapłaty – k. 229 – 230).
T. L. nie spełnił żądania powoda (bezsporne).
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w pierwszej kolejności w oparciu o dokumenty zgromadzone w toku niniejszego procesu oraz zgromadzone w aktach sprawy sygn. akt I C (...) Sądu Okręgowego w P. (...), a także kopie dokumentów, które nie były kwestionowane przez żadną ze stron niniejszego procesu.
Sąd odmówił wiary twierdzeniom powoda, iż to pozwany był osobą w pełni odpowiedzialną za kierowanie budową. W tym zakresie Sąd odmówił również wiary zeznaniom świadka S. O. (2) (k. 596 – 598). Twierdzenia te po pierwsze stoją w opozycji w stosunku do przesłuchania samego pozwanego, który konsekwentnie zaprzeczał temu, iż miał wpływ na podejmowanie decyzji dotyczących zmian wprowadzanych w trakcie budowy zarówno w zakresie materiałów budowlanych, jak i co do technologii prac i zmian konstrukcyjnych, iż przekazywał wykonawcy jakąkolwiek dokumentację stanowiącą podstawę realizacji prac. Nadto są one sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie oraz ustalonymi faktami. Po pierwsze wszyscy świadkowie przesłuchani w sprawie niniejszej, a będący uczestnikiem realizacji prac budowlanych tj. zarówno L. J., jak i S. O. (1) oraz powód i pozwany wskazywali, iż przedmiotowy budynek, był już którymś kolejnym budynkiem realizowanym przez powoda na osiedlu mieszkaniowym tychże budynków. Wszystkie te budynki były realizowane w ten sam sposób tj. według tego samego projektu budowlanego i z tymi samymi zmianami konstrukcyjnymi (z wyjątkiem usunięcia słupów podpierających krokwie). Jak wskazał pozwany wcześniej było wybudowanych już 7 – 8 budynków. Stał również budynek wzorcowy, który oglądały osoby zainteresowane zakupem nieruchomości. Tymczasem pozwany nie nadzorował wcześniejszych budynków, nie pełnił na nich funkcji kierownika budowy. Skoro zatem tak, to z pewnością nie do pozwanego należały decyzje w zakresie zmian konstrukcyjnych związanych ze ścianami, schodami, stropem i więźbą dachową. Racjonalne w tym zakresie są twierdzenia pozwanego, iż jego nikt o zdanie się nie pytał. Jego zadaniem było wypełnianie dokumentacji budowy, tak aby mogła ona być odebrana po jej zakończeniu przez organy nadzoru architektoniczno – budowlanego. Również decyzje w zakresie usunięcia słupów podtrzymujących krokwie i zastąpienie ich kleszczami nie należały do pozwanego. Decyzje te podejmował powód wraz z wykonawcą. Świadczą o tym chociażby zeznania świadka L. J. (k. 31 – 32, 595), który wskazał, iż z pytaniami dotyczącymi ewentualnego usunięcia tych słupów zwracał się do niego M. K., a nie T. L.. Oczywiście powód nie posiada uprawnień budowlanych, nie posiada wykształcenia technicznego w tym zakresie, ale na gruncie prawa cywilnego był on fachowcem, przedsiębiorcą, developerem, który realizował już siódmy, bądź ósmy budynek. Twierdzenia świadka S. O. (1), iż wszelkie decyzje podejmował pozwany, że to pozwany przekazywał mu wytyczne oraz ksera rzutów poszczególnych kondygnacji, że nie kontaktował się w ogóle w kwestiach technicznych z inwestorem tylko uzgadniał je z pozwanym są w ocenie Sądu Okręgowego fałszywe i służą tylko obciążeniu pełną odpowiedzialnością za własne czyny oraz zachowanie inwestora – kierownika budowy, który jako jedyny po pierwsze posiada uprawnienia budowlane, a po drugie posiada ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Twierdzeniom tym przeczą chociażby w/w zeznania świadka L. J., który to jednak w sposób stanowczy wskazał na to, iż właśnie inwestor zwracał się do niego w kwestiach technicznych związanych z realizowaną budową, a nadto zeznania świadka M. G. (k. 622 – 625), który to wskazał, iż on uważał za kierownika budowy S. O. (1), a o pozwanego w ogóle nie wiedział i spotkał go dopiero przy odbiorze. Charakterystyczne jest również to, iż M. G. pierwsze zastrzeżenia do sposobu realizowania tej budowy zgłaszał jeszcze w 2008 roku, a tymczasem pozwany dowiedział się o nich dopiero podczas odbioru w lutym 2009 roku. Nikt go wcześniej o tym nie informował. Nikt w tym zakresie się z nim nie radził. Zastrzeżenia te tymczasem świadek G. zgłaszał S. O. (3) i M. K.. Skoro tak, to oni decydowali w kwestiach technicznych na tej budowie, a nie pozwany, mimo tego, że nie posiadali żadnych uprawnień budowlanych. Czy działanie takie było zgodne z przepisami prawa budowlanego? Oczywiście nie. Ale na gruncie prawa cywilnego i wzajemnego rozliczenia stron ma to istotne znaczenia, o czym dalej.
Jeżeli chodzi o zeznania świadków L. J. i M. G. to Sąd dał im wiarę w całości. Są one logiczne, konsekwentne i wiarygodne. Analogicznie Sąd ocenił przesłuchanie pozwanego, ale przeprowadzone w niniejszym postępowaniu.
Jeżeli chodzi o kwestię opinii biegłego E. M. to w świetle ustaleń poczynionych przez Sąd wyżej i dokonanej ich oceny prawnej był to dowód nieistotny i nie mający znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy.
Powództwo podlegało oddaleniu jako bezzasadne oraz nieudowodnione.
Powód w sprawie niniejszej dochodził odszkodowania za szkodę spowodowaną mu przez pozwanego. Szkoda ta miała zdaniem powoda polegać na konieczności zapłaty przez niego na rzecz M. G. kwoty 197.020,00 zł zasądzonej tytułem roszczenia głównego (130.956,23 zł), odsetek ustawowych oraz kosztów procesu, wyrokiem Sądu Okręgowego w P. (...) z dnia 16 maja 2012 roku sygn. akt I C (...). Jako zdarzenie powodujące szkodę wskazał on niedopełnienie obowiązków przez pozwanego będącego kierownikiem budowy budynku realizowanego przez wykonawcę zatrudnionego przez powoda, który to budynek następnie wraz z nieruchomością na której był wzniesiony został sprzedany M. G., a ten stwierdził wady tegoż budynku polegające zarówno na odstępstwach od pierwotnego projektu budowlanego, jak i na wadach prac budowlanych. Podniósł nadto, iż po zgłoszeniu tych wad przez M. G. nie spełnił on jego roszczenia, bowiem pozwany twierdził, że kupujący jest w błędzie. Powód w pozwie, ani dalszych pismach procesowych nie określił podstawy prawnej swego roszczenia, ale z przytoczonych przez niego orzeczeń sądów powszechnych wynika, iż podstawę taką upatruje on w treści art. 415 k.c. tj. odpowiedzialności deliktowej za czyn niedozwolony.
Jednakże w sprawie niniejszej powoda i pozwanego łączył w ocenie Sądu Okręgowego również stosunek zobowiązaniowy. Pozwany bowiem wykonywał na budowie prowadzonej w tamtym okresie na rzecz powoda, obowiązki kierownika budowy w oparciu o odpłatną umowę zawartą z powodem. Co prawda nie była to umowa pisemna, a zatem nie jest możliwe w ten sposób ustalić treść wzajemnego zobowiązania stron, ale zgodnie z tą umową pozwany miał wykonywać na budowie funkcje kierownika budowy w zamian za wynagrodzenie płacone mu przez powoda. Strony w żaden bliższy sposób nie doprecyzowały obowiązków pozwanego, odwołując się jedynie do występującego na gruncie prawa budowlanego stanowiska kierownika budowy. Bez wątpienia jednak w tym przypadku strony zawarły kontrakt, który należy kwalifikować na gruncie prawa cywilnego, jako umowę o świadczenie usług, do której odpowiednio stosuje się przepisy umowy zlecenia (art. 750 k.c.). Odpowiedzialność zatem pozwanego może wynikać z dwóch niezależnych od siebie podstaw prawnych i może być kwalifikowana zarówno jako odpowiedzialność kontraktowa, jak i jako odpowiedzialność deliktowa, pod pewnymi jednak warunkami. Kwestie zbiegu tych odpowiedzialności reguluje art. 443 k.c. wskazujący, iż okoliczność, że działanie lub zaniechanie, z którego szkoda wynikła, stanowiło niewykonanie lub nienależyte wykonanie istniejącego uprzednio zobowiązania, nie wyłącza roszczenia o naprawienie szkody z tytułu czynu niedozwolonego, chyba że z treści istniejącego uprzednio zobowiązania wynika co innego. W sytuacje ewentualnego zbiegu tychże odpowiedzialności to po stronie powoda, poszkodowanego leży prawo wyboru reżimu odpowiedzialności. Wspomniany wybór, który może być dokonany przez samo wskazanie faktów uzasadniających żądanie pozwu, ma dla poszkodowanego doniosłe konsekwencje ze względu na istotne różnice zachodzące pomiędzy reżimem prawnym odpowiedzialności kontraktowej i reżimem prawnym odpowiedzialności deliktowej. Dotyczy to faktów konstruujących podstawę odpowiedzialności oraz rozkładu ciężaru dowodu i terminu przedawnienia.
Jak powszechnie się przyjmuje czynu niedozwolonego można się dopuścić również i wtedy, gdy poszkodowanego i sprawcę łączy stosunek zobowiązaniowy, ale gdy jednocześnie szkoda jest następstwem takiego działania lub zaniechania sprawcy, które stanowi samoistne, tzn. niezależne od zakresu istniejącego zobowiązania, naruszenie ogólnie obowiązującego przepisu prawa bądź zasad współżycia społecznego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 1981 roku sygn. akt IV CR (...)). Jak wskazał Sąd Apelacyjny w W. (...)w wyroku z dnia 03 czerwca 2014 roku sygn. akt I ACa(...) niewykonanie zobowiązania samo przez się nie może być uznane za działanie bezprawne w rozumieniu przepisów regulujących odpowiedzialność ex delicto. Taka jego kwalifikacja jest uzasadniona tylko wtedy, gdy jednocześnie następuje naruszenie obowiązku powszechnego, ciążącego na każdym podmiocie. W takim wypadku kodeks cywilny dopuszcza zbieg roszczenia z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania i roszczenia z tytułu czynu niedozwolonego, pozostawiając poszkodowanemu wybór jednego z tych roszczeń (art. 443 k.c.). (..). Utożsamianie każdego naruszenia cudzych praw z czynem niedozwolonym przekreśliłoby sens podziału źródeł zobowiązań i rodzaju odpowiedzialności. Wierzyciel stosunku obligacyjnego wynikającego z umowy jest jednocześnie poszkodowanym z tytułu czynu niedozwolonego tylko wówczas, gdy określone zdarzenie powodujące szkodę stanowi nie tylko niewykonanie lub nienależyte wykonanie przez dłużnika jego powinności, określonych w stosunku zobowiązaniowym, ale jednocześnie narusza ogólne, obowiązujące powszechnie, wszystkich i zawsze, nakazy i zakazy wynikające z norm prawa, zasad współżycia społecznego lub dobrych obyczajów i to bez względu na istniejący między stronami stosunek zobowiązaniowy oraz jego zakres (analogicznie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 września 2013 roku sygn. akt I CSK (...)). W sprawie niniejszej w ocenie Sądu Okręgowego taka podstawa odpowiedzialności pozwanego, jest niedopuszczalna, a nadto z twierdzeń faktycznych pozwu wynika, iż mimo odwoływania się w końcowej jego części do reżimu odpowiedzialności deliktowej, przytacza on fakty wskazujące na odpowiedzialność kontraktową tj. niewłaściwe, nienależyte wykonanie zobowiązania łączącego strony. Wskazać tylko należy, iż powód upatruje odpowiedzialność pozwanego w niewykonaniu przez niego w sposób właściwy obowiązków kierownika budowy sformułowanych w przepisach prawa budowlanego (art. 22 ustawy z dnia 7 lipca 1994 roku prawo budowlane), przepisach, które nie dotyczą co oczywiste wszystkich. Są to przepisy prawa powszechnie obowiązujące, ale regulują one nie prawa i obowiązki każdej jednostki, tylko osoby pełniącej funkcje kierownika budowy, posiadającej odpowiednie uprawnienia i kwalifikacje. A zatem nie są to zakazy ani nakazy obowiązujące powszechnie, wszystkich i zawsze. Aktualizują się one dopiero w momencie, kiedy strony zawrą odpowiednią umowę na świadczenie takich usług i w dodatku w sytuacjach ściśle określonych w tejże ustawie. A zatem niewłaściwe wykonanie tychże obowiązków przez osobę sprawującą funkcję kierownika budowy w przypadku, gdy osobę tę oraz poszkodowanego łączy umowa cywilnoprawna oceniać należy na gruncie reżimu odpowiedzialności kontraktowej, a nie deliktowej. Stąd też w sprawie niniejszej nie mógł znaleźć zastosowania art. 415 k.c.
Jak wskazano wyżej strony niniejszego procesu zawarły umowę o świadczenie usług. W treści tejże umowy nie uregulowały one w żaden sposób kwestii wzajemnych roszczeń z tytułu niewykonania czy też nienależytego wykonania zobowiązania. Również przepisy tytułu XXI księgi trzeciej (art. 734 – 751 k.c.) nie regulują tejże kwestii, a zatem w takiej sytuacji kwestie ewentualnych wzajemnych roszczeń stron oceniać należy z punktu widzenia przepisów ogólnych regulujących skutki niewykonania zobowiązań. W tej sytuacji zastosowanie znajduje przepis art. 471 k.c., który to stanowi, iż dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
W tej sytuacji pojawia się zatem konieczność ustalenia wzajemnych zobowiązań stron stosunku prawnego analizowanego w sprawie niniejszej. Kwestia ta nastręcza w sprawie niniejszej wielu problemów, bowiem strony nie zawarły umowy w formie pisemnej i nie dookreśliły w sposób precyzyjny, w szczególności uprawnień i obowiązków pozwanego. Jak ustalił Sąd odbyło się to w ten sposób, iż powód skontaktował się z pozwanym czy ten podejmie się funkcji kierownika budowy, na budowie domu jednorodzinnego realizowanego przez powoda na terenie osiedla mieszkaniowego, który to dom był już siódmym bądź ósmym budynkiem realizowanym przez powoda na tym samym osiedlu według tego samego projektu budowlanego. Pozwany zgodził się podjąć tych obowiązków w zamian za wynagrodzenie w kwocie 800,00 zł. Strony w tym momencie nie doprecyzowały w żaden dodatkowy sposób zakresu uprawnień pozwanego.
Obowiązki kierownika budowy, ale z punktu widzenia prawa administracyjnego, reguluje przepis art. 22 w/w ustawy, który stanowi: do podstawowych obowiązków kierownika budowy należy:
1)protokolarne przejęcie od inwestora i odpowiednie zabezpieczenie terenu budowy wraz ze znajdującymi się na nim obiektami budowlanymi, urządzeniami technicznymi i stałymi punktami osnowy geodezyjnej oraz podlegającymi ochronie elementami środowiska przyrodniczego i kulturowego;
2)prowadzenie dokumentacji budowy;
3a)koordynowanie realizacji zadań zapobiegających zagrożeniom bezpieczeństwa i ochrony zdrowia:
a)przy opracowywaniu technicznych lub organizacyjnych założeń planowanych robót budowlanych lub ich poszczególnych etapów, które mają być prowadzone jednocześnie lub kolejno,
b)przy planowaniu czasu wymaganego do zakończenia robót budowlanych lub ich poszczególnych etapów;
3b)koordynowanie działań zapewniających przestrzeganie podczas wykonywania robót budowlanych zasad bezpieczeństwa i ochrony zdrowia zawartych w przepisach, o których mowa w art. 21a ust. 3, oraz w planie bezpieczeństwa i ochrony zdrowia;
3c)wprowadzanie niezbędnych zmian w informacji, o której mowa w art. 20 ust. 1 pkt 1b, oraz w planie bezpieczeństwa i ochrony zdrowia, wynikających z postępu wykonywanych robót budowlanych;
3d)podejmowanie niezbędnych działań uniemożliwiających wstęp na budowę osobom nieupoważnionym;
4)wstrzymanie robót budowlanych w przypadku stwierdzenia możliwości powstania zagrożenia oraz bezzwłoczne zawiadomienie o tym właściwego organu;
5)zawiadomienie inwestora o wpisie do dziennika budowy dotyczącym wstrzymania robót budowlanych z powodu wykonywania ich niezgodnie z projektem;
6)realizacja zaleceń wpisanych do dziennika budowy;
7)zgłaszanie inwestorowi do sprawdzenia lub odbioru wykonanych robót ulegających zakryciu bądź zanikających oraz zapewnienie dokonania wymaganych przepisami lub ustalonych w umowie prób i sprawdzeń instalacji, urządzeń technicznych i przewodów kominowych przed zgłoszeniem obiektu budowlanego do odbioru;
8)przygotowanie dokumentacji powykonawczej obiektu budowlanego;
9)zgłoszenie obiektu budowlanego do odbioru odpowiednim wpisem do dziennika budowy oraz uczestniczenie w czynnościach odbioru i zapewnienie usunięcia stwierdzonych wad, a także przekazanie inwestorowi oświadczenia, o którym mowa w art. 57 ust. 1 pkt 2.
Przepis ten, jak zasygnalizowano już wyżej mówi o obowiązkach kierownika budowy, jako uczestnika procesu budowlanego, wymienionego w art. 17 w/w ustawy. Co do zasady w przypadku zawarcia umowy cywilnoprawnej dotyczącej świadczenia usług polegających na podjęciu się funkcji kierownika budowy, takie obowiązki powinny spoczywać na osobie, która takiego zlecenia się podjęła. W tym momencie pojawia się pytanie, czy dopuszczalne jest zawarcie umowy dotyczącej tylko niektórych z tych elementów wskazanych w art. 22 ustawy, innymi słowy czy z punktu widzenia prawa cywilnego, dopuszczalne jest zawarcie umowy cywilnoprawnej obejmującej tylko niektóre z tych elementów np. tylko prowadzenie dokumentacji budowy i czy umowa taka będzie ważna. Zasadą w prawie cywilnym jest tzw. zasada swobody umów określona w art. 353 (( 1)) k.c. To strony umowy określają wzajemne zobowiązania i uprawnienia, z zastrzeżeniem, iż dana czynność prawna nie może być sprzeczna z ustawą, nie może mieć na celu obejścia ustawy oraz nie może naruszać zasad współżycia społecznego. W przypadku umowy o świadczenie usług obejmujących wykonywanie funkcji kierownika budowy zakres tychże usług określa w/w art. 22 ustawy, aczkolwiek wyłącznie z punktu widzenia prawa administracyjnego i w ocenie Sądu Okręgowego strony umowy nie mogą zakresu tego ograniczyć, bowiem wówczas nie mamy do czynienia w ogóle z kierownikiem budowy. Mogą co najwyżej dodać pewne elementy nie wskazane w ustawie, ale nie mogą wyłączyć tych określonych ustawą. Pojawia się jednakże pytanie czy umowa zawarta wbrew treści art. 22 w/w ustawy jest nieważna na gruncie prawa cywilnego? Sprzeczność czynności prawnej z ustawą występuje nie tylko wtedy, gdy czynność prawna zawiera postanowienia niezgodne z ustawą, lecz także wtedy, gdy nie zawiera treści nakazanych przez normę prawną. Stąd też nie można mówić o pełnieniu tylko niektórych czynności z zakresu funkcji kierownika budowy określonych ustawą. W takim przypadku nie mamy w ogóle do czynienia ze sprawowaniem funkcji kierownika budowy. Ustawowy zakaz lub nakaz odnoszący się do treści lub celu czynności prawnej może wynikać nie tylko z norm prawa cywilnego, lecz także z innych gałęzi prawa (np. z norm prawa publicznego, które z natury swej mają charakter bezwzględnie wiążący). W razie jednakże naruszenia takich norm na ogół stosuje się właściwe dla nich sankcje przewidziane w odpowiednich gałęziach prawa (np. sankcje karne, administracyjne), sama zaś czynność prawna uznawana jest za ważną (por. wyr. SN z dnia 6 lipca 2005 r., III CK(...), z glosą M. Gutowskiego, OSP 2007, z. 1, poz. 12). Jednocześnie przyjmuje się, że jeżeli cel normy publicznoprawnej wskazuje, iż ma ona zapobiegać ukształtowaniu się stosunku cywilnoprawnego sprzecznego z nią, wówczas uzasadnione jest zastosowanie sankcji bezwzględnej nieważności czynności prawnej na podstawie art. 58 § 1 k.c., gdyż będzie to adekwatne do założeń aksjologicznych leżących u podstaw naruszonej normy publicznoprawnej (wyr. SN z dnia 26 listopada 2002 r., V CKN (...), OSNC 2004, nr 3, poz. 47; wyr. SN z dnia 23 lutego 2006 r., II CSK (...)). Cały system prawa tworzy bowiem jedność i dlatego nie może być tak, aby zakazane normami prawa publicznego działania były przedmiotem ważnych zobowiązań podjętych w umowach cywilnoprawnych. Takie zakazy pojawiają się m.in. w przepisach prawa administracyjnego w postaci zastrzeżenia wymagającego wydania aktu administracyjnego (decyzji) na dokonanie konkretnej czynności prawnej lub dokonywanie czynności prawnych określonego rodzaju. W tym przypadku takich zakazów ani nakazów nie mamy, a zatem czynność prawna w postaci takiej umowy jest czynnością na gruncie prawa cywilnego ważną.
Z przeprowadzonego postępowania dowodowego wynika, iż w trakcie realizacji tejże umowy powód nie oczekiwał od pozwanego wykonywania pełnych obowiązków wskazanych wyżej. Obowiązki te przerzucił w dużej mierze na wykonawcę S. O. (1), który to nawet w ocenie M. G., osoby najbardziej zainteresowanej postępami budowy i jej przebiegiem, był kierownikiem tej budowy. W ocenie Sądu Okręgowego powód zawarł umowę z pozwanym tylko i wyłącznie z tego powodu, iż zgodnie z art. 18 ust 1 pkt 2 w/w ustawy, jako inwestor miał obowiązek zapewnienia objęcia kierownictwa budowy przez kierownika budowy. Pozwany był mu potrzebny tylko i wyłącznie do „podpisywania dokumentów”. Nie oczekiwał on od pozwanego żadnych dalszych czynności na budowie. Z punktu widzenia prawa budowlanego, odpowiedzialności zawodowej pozwanego oraz odpowiedzialności pozwanego względem osób trzecich powyższe nie ma żadnego znaczenia, albowiem pozwany odpowiada jako kierownik budowy. Jednakże z punktu widzenia odpowiedzialności kontraktowej stron tej umowy ma to ogromne znaczenie. Przepis art. 471 k.c. wskazujący bowiem na odpowiedzialność dłużnika określa jednocześnie przesłankę negatywną tejże odpowiedzialności w postaci wykazania okoliczności za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Odpowiedzialność kontraktowa dłużnika może mieć miejsce tylko wówczas, jeżeli spełnione są tzw. nieruchome przesłanki odpowiedzialności. Są nimi: po pierwsze - niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, po drugie - szkoda, po trzecie - związek przyczynowy między faktem niewykonania (nienależytego wykonania) zobowiązania a szkodą. Przesłanki te muszą zachodzić łącznie (por. np. wyr. SN z 7.2.2006 r., IV CK (...), L.; z 26.11.2004 r., I CK(...), L.; z 15.10.2009 r., I CSK (...), OSNC 2010, Nr 4, poz. 60). Ponadto spełnione muszą być niekiedy dalsze jeszcze przesłanki, różne w zależności od tego, czy odpowiedzialność dłużnika opiera się na zasadzie winy (zob. art. 472 k.c.), czy na zasadzie ryzyka (zob. np. art. 474 k.c.).
Ciężar dowodu faktu niewykonania lub nienależytego wykonania, istnienia szkody w określonej wysokości, związku przyczynowego spoczywa na wierzycielu (por. np. wyr. Sądu Apelacyjnego w Ł. (...) z dnia 14.9.2012 r., I ACA (...)). On także musi przeprowadzić dowód, że zobowiązanie o określonej treści w ogóle istniało (zob. np. uchwała Sądu Najwyższego z 25.6.1973 r., III CZP (...)), a na dłużniku ciążył określony obowiązek (por. wyr. Sądu Najwyższego z 22.1.2010 r., V CNP (...)). Jeżeli chodzi zaś o kwestię winy dłużnika art. 471 k.c. wprowadza domniemanie zawinionego działania, które to w procesie może obalić dłużnik przeprowadzając dowód istnienia okoliczności negatywnej wyłączającej jego odpowiedzialność. Jedną z takich przyczyn negatywnych jest bez wątpienia wykazanie, że nastąpiło to z przyczyny leżącej po stronie wierzyciela.
W sprawie niniejszej bez wątpienia pozwany niewłaściwie wykonywał swoje zobowiązanie umowne, przyjmując, że były one zgodne z zakresem obowiązków kierownika budowy określonym w ustawie, bowiem zgodnie z art. 22 pkt 3 ustawy jednym z obowiązków kierownika budowy jest zorganizowanie budowy i kierowanie budową obiektu budowlanego w sposób zgodny z projektem lub pozwoleniem na budowę, przepisami, w tym techniczno-budowlanymi, oraz przepisami bezpieczeństwa i higieny pracy. Przedmiotowa budowa nie była realizowana zgodnie z projektem budowlanym i to jest między stronami bezsporne. W trakcie jej trwania zostały wprowadzone zmiany w zakresie konstrukcji dachu, konstrukcji stropu, konstrukcji ścian oraz konstrukcji schodów. Zmiany te nie znalazły odzwierciedlenia w dokumentacji powykonawczej i były wprowadzone w sposób niezgodny z przepisami prawa budowlanego. Co jednakże kluczowe dla sprawy niniejszej, zmiany te wprowadzone były nie decyzją kierownika budowy, lecz decyzją developera, a zatem powoda. To powód zdecydował o takich zmianach. W taki sam sposób zostało wykonanych wcześniej co najmniej siedem budynków, co istotne, w przypadku których pozwany nie był kierownikiem budowy. Świadczy to o tym, iż to powód wcześniej zdecydował o takiej realizacji przedmiotowej inwestycji. Co również istotne pozwany zwrócił mu uwagę na te zmiany, ale ten wskazał, iż uzgodnił je z projektantem budynku i będą w tym zakresie wykonane projekty zamienne. Skoro tak odpowiedzialności za te zmiany nie ponosi pozwany, lecz sam powód. Przynajmniej tak należy oceniać ten element z punktu widzenia wzajemnych relacji stron. Z punktu widzenia bowiem prawa budowlanego oraz relacji z osobami trzecimi odpowiedzialność ta wygląda zupełnie inaczej.
W tym momencie zwrócić należy uwagę na kwestie szkody i związku przyczynowo skutkowego pomiędzy działaniem, zaniechaniem pozwanego, a szkodą. Otóż powód w sprawie niniejszej szkodę upatrywał w kwocie wyegzekwowanej od niego przez M. G. na skutek wyroku wydanego w dniu 16 maja 2012 roku w sprawie sygn. akt I C (...) przez Sąd Okręgowy w P. (...). Szkodę tę wiązał on z zaniechaniem wykonania określonych obowiązków przez pozwanego. Pozwany elementy te zakwestionował. Zatem, jak wskazano wyżej powód winien udowodnić w toku niniejszego procesu zarówno wysokość szkody, jak i związek przyczynowo skutkowy. O ile kwestia samej szkody tj. kwoty zapłaconej przez powoda na rzecz M. G. nie budzi żadnych wątpliwości i nie była kwestionowana przez pozwanego. O tyle sam charakter tej szkody i ów związek jej z działaniem bądź zaniechaniem pozwanego budzi bardzo duże wątpliwości. Po pierwsze w skład kwoty wskazanej przez powoda, jako szkoda wchodzi nie tylko kwota roszczenia głównego zasądzonego od niego na rzecz M. G. w/w wyrokiem (130.956,23 zł), ale również koszty procesu w kwocie 12.967,05 zł oraz odsetki ustawowe zasądzone przez Sąd od dnia 21 lipca 2009 roku do dnia zapłaty w kwocie 53.096,72 zł. O ile można upatrywać adekwatnego związku przyczynowo – skutkowego pomiędzy kwotą roszczenia głównego, a ewentualnym nienależytym wykonaniem zobowiązania umownego przez pozwanego, o tyle w ocenie Sądu Okręgowego jest to wykluczone w przypadku odsetek i kosztów procesu. Po zakończeniu procesu budowlanego (12.12.2008r) udział pozwanego w przedmiotowej inwestycji zakończył się na etapie odbioru budynku przez M. G. (luty 2009r). Po tym okresie powód nie konsultował już swoich dalszych działań z pozwanym, nie okazywał mu otrzymywanych od M. G. wezwań. Pozwany był jedynie świadkiem w procesie pomiędzy powodem, a M. G.. Decyzja zatem o odmowie spełnienia roszczeń zgłoszonych przez M. G. była samodzielną decyzja powoda na którą pozwany nie miał żadnego wpływu. Działania te nie mieściły się już w zobowiązaniu wynikającym z zawartej między stronami umowy o świadczenie usług – proces budowlany był już zakończony. Skoro tak to w tym przypadku nie ma działania szkodzącego po stronie pozwanego, które spowodowało szkodę w postaci po pierwsze kosztów procesu, po drugie odsetek ustawowych. W tym zakresie roszczenie powoda podlegało oddaleniu chociażby z tego powodu.
Jeżeli zaś chodzi o kwotę 130.956,23 zł powód w niniejszym procesie nie udowodnił, co w skład tej kwoty wchodzi. Zwrócić należy uwagę na to, iż w sprawie sygn. akt I C (...) pozwany nie był stroną procesu. Co prawda został on zawiadomiony o toczącym się procesie w trybie art. 84 k.p.c., ale miało to miejsce już po wydaniu wyroku przez Sąd I instancji na sześć dni przed upływem terminu do ewentualnego wniesienia apelacji od tego wyroku. W tej sytuacji należy stwierdzić, iż stan sprawy w chwili możliwego przystąpienia pozwanego, jako interwenienta, uniemożliwił mu de facto korzystanie ze środków obrony. Pozwany nie miał możliwości zajęcia w jego trakcie stanowiska procesowego. Nie wie on również z jakiego tytułu kwota wskazana wyżej została zasądzona. M. G. w tamtej sprawie dochodził zapłaty kwoty 150.000,00 zł wskazując na liczne wady budynku zrealizowanego przez powoda i to zarówno na te wynikające ze zmian w projekcie budynku (strop, dach, schody), jak również te wynikające z wad prac budowlanych zrealizowanych przez wykonawcę (posadzki, kominy, tynki, ocieplenie, fundamenty). Podstawą faktyczną jego roszczenia była umowa sprzedaży zawarta pomiędzy nim, a powodem M. K.. Jak wskazano wyżej zmiany konstrukcyjne budynku były wynikiem decyzji powoda i miał on świadomość tego, iż są to zmiany niezgodne z projektem budowlanym, a pozwany nie miał w tym zakresie nic do powiedzenia. Mógł, co najwyżej w tym momencie zrezygnować z dalszego pełnienia funkcji kierownika przedmiotowej budowy, co z pewnością nie wpłynęłoby na zmianę decyzji powoda w zakresie zmian konstrukcyjnych budynku.
Z kolei w przypadku pozostałych elementów powód w toku niniejszego procesu winien udowodnić, iż po pierwsze wykonane zostały one niezgodnie ze sztuką budowlaną, a po drugie odpowiedzialność za to ponosi pozwany. Powyższemu powód nie podołał. Zwrócić należy uwagę na to, iż ustalenie czy określone prace budowlane obarczone są wadami technicznymi wymaga wiadomości specjalnych, a zatem powołania biegłego. W toku niniejszego procesu powód wniosku takiego nie złożył, a wnioskowi zgłoszonemu w tym zakresie przez interwenienta ubocznego oponował (k. 563v). Opinie biegłego sporządzone w sprawie I C(...)nie są w sprawie niniejszej opiniami biegłych. Z punktu widzenia niniejszego procesu są to dokumenty prywatne, które mogą dowodzić tylko i wyłącznie tego, iż osoba, które je podpisała złożyła oświadczenia w nich zawarte. Są one również dowodem na okoliczność tego, iż w sprawie I C (...) takie dowody przeprowadzono. Nie są one zaś dowodem na okoliczność tego, iż na skutek określonych działań bądź zaniechań pozwanego doszło do wykonania nieprawidłowo prac budowlanych w budynku stanowiącym własność M. G.. Nie wiadomo de facto co składa się na kwotę zasądzoną przez Sąd Okręgowy wP. (...) wyrokiem z dnia 16 maja 2012 roku, jakich ewentualnych wad przedmiotowego budynku dotyczy ten wyrok i czy w ogóle dotyczy on wad, czy też niezgodnego z treścią umowy zrealizowania tejże umowy. Dokument ten jest jedynie dowodem na okoliczność tego, iż zasądzono od powoda na rzecz M. G. określone w tym wyroku kwoty. Brak uzasadnienia tegoż wyroku uniemożliwia również ustalenie, jakie dokładnie kwoty wchodzą w skład kwoty wyliczonej przez Sąd. W tym zakresie powód nie zgłosił ani żadnych wniosków dowodowych, ani żadnych twierdzeń faktycznych. A przecież jak wynika z opinii J. K. (2) przeprowadzonych w toku postępowania w sprawie I C(...) ewentualne koszty usunięcia stwierdzonych w toku tamtego procesu wad mogą być zarówno znacznie wyższe od tej kwoty zasądzonej przez Sąd, jak i znacznie niższe. Nadto pozwany w niniejszym procesie kwestionował również wysokość szkody. Jak wskazano wyżej nie był on stroną procesu prowadzonego przez M. G. przeciwko M. K., a zatem ma on prawo kwestionować ustalenia poczynione w tamtym procesie. Nie ponosi on jednocześnie odpowiedzialności za ewentualne nieprawidłowe prowadzenie tamtego procesu z uwagi na zawiadomienie go o tym procesie w momencie, w którym w zasadzie nie miał on już żadnej możliwości działania. Tym samym w niniejszym procesie powód powinien przeprowadzić dowód również na okoliczność tego, iż właśnie taka jest wartość szkody doznanej przez niego na skutek działań pozwanego. Dowodu takiego w niniejszym procesie nie przedstawił, a jak wskazano wyżej dowodem takim nie mogą być opinie sporządzone przez J. K. (2) w innym procesie. Stąd też powództwo podlegało oddaleniu w całości.
Na koniec wskazać należy, iż roszczenie powoda zgłoszone w sprawie niniejszej jest również sprzeczne z art. 5 k.c. i stanowi nadużycie prawa. Powód w sposób świadomy i celowy w trakcie realizacji przedmiotowej budowy pomijał pozwanego przy podejmowaniu różnego rodzaju decyzji. Pozwany był mu potrzebny tylko dlatego, bo takie wymagania stawiają przepisy prawa budowlanego, a obecnie całą winę za swoje działania i działania zatrudnionego przez siebie wykonawcę zrzuca na pozwanego, licząc z pewnością, iż ewentualne zasądzone kwoty uzyska z ubezpieczenia pozwanego, jako osoby posiadającej wymagane przepisami prawa uprawnienia budowlane i ochronę ubezpieczeniową. Działanie takie stanowi nadużycie prawa, próbę uzyskania korzyści majątkowej nienależnej, w sytuacji gdy wcześniejsze działania powoda i samo zatrudnienie pozwanego stanowiło swego rodzaju obejście przepisów prawa administracyjnego. Powód najpierw realizuje projekt budowlany niezgodnie z umową, w sposób świadomy (wcześniej już w taki sposób zrealizował siedem bądź osiem budynków) mija się z zapisami projektu budowlanego i w ten sposób z pewnością redukuje koszty budowy, a potem odpowiedzialność za to przerzuca na pozwanego. Bez posiadania odpowiedniej wiedzy technicznej można stwierdzić, iż sama zmiana dachówki ceramicznej na blachodachówkę niesie za sobą bardzo znaczną redukcję kosztów, co pozwalało powodowi, jako inwestorowi na uzyskanie większego zysku z umowy zawartej z M. G.. W niniejszej bowiem sprawie powód realizował przedmiotową budowę mając świadomość tego, iż nie będzie to budynek wykorzystywany przez niego, tylko przez M. G. i podejmował zapewne wszelkie działania mające na celu zmniejszenie kosztów budowy celem wygenerowania, jak najwyższych zysków. To na skutek tego, a nie działań pozwanego doszło do takiego wykonania przedmiotowych robót budowlanych.
Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy oddalił powództwo w punkcie I. sentencji wyroku.
O kosztach interwenienta ubocznego Sąd orzekł w oparciu o treść art. 107 zd. 3 k.p.c. Przepis powyższy stanowi, iż Sąd może przyznać interwenientowi koszty interwencji od przeciwnika obowiązanego do zwrotu kosztów. W tym zakresie nie ma zatem żadnego automatyzmu. Jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 23 lutego 2012 roku V CZ 141/11 stosownie do treści art. 107 zd. 3 k.p.c. sąd może przyznać interwenientowi koszty interwencji od przeciwnika obowiązanego do zwrotu kosztów. Wskazuje na to, że nie obliguje on do zasądzenia kosztów w każdym przypadku, w którym istnieją podstawy do obciążenia kosztami przeciwnika. W takiej sytuacji zasadne jest odwołanie się przez sąd do ogólniejszych kryteriów w postaci potrzeby rzeczywistej obrony interesów interwenienta ubocznego w określonych okolicznościach rozpoznawanej sprawy. W sprawie niniejszej interwenient przyłączył się do pozwanego, który wygrał proces, a zatem obowiązanym do poniesienia kosztów tego procesu jest powód. Bez wątpienia działanie interwenienta w sprawie niniejszej było niezbędne dla obrony jego interesów. Został on zawiadomiony przez pozwanego w trybie art. 84 k.p.c. i w przypadku ewentualnego przegrania przez pozwanego niniejszego procesu, jako ubezpieczyciel pozwanego, zobligowany byłby do wypłaty zasądzonych kwot na rzecz powoda. Jednocześnie pozwany w sprawie niniejszej działał w sposób stosunkowo nieporadny. Nie zgłaszał żadnych wniosków, w sposób nieostry zajmował stanowisko w sprawie, a zatem z punktu widzenia interesów interwenienta jego wstąpienie do sprawy było, jak najbardziej uzasadnione. W tej sytuacji zasadny jest w ocenie Sądu Okręgowego jego wniosek o przyznanie mu zwrotu poniesionych przez niego kosztów procesu. Na koszty te składa się wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym w kwocie 3.600,00 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17,00 zł, opłata sądowa od interwencji w kwocie 1.971,00 zł oraz koszty poniesione na wynagrodzenie biegłego w kwocie łącznej 3.184,17 zł. Łącznie dało to kwotę 8.772,17 zł i taką też kwotę Sąd zasądził od powoda na rzecz interwenienta ubocznego w punkcie II. sentencji wyroku.
Mając powyższe na uwadze orzeczono, jak w sentencji wyroku.