Source: http://www.lubelskiekancelarie.pl/prawo-w-praktyce/prawnik-lublin/zwiekszenie-limitu-na-odszkodowanie-z-oc/
Timestamp: 2020-08-06 10:18:06+00:00
Document Index: 121717618

Matched Legal Cases: ['art. 357', 'art. 357', 'art. 822', 'art. 442', 'art. 36', 'art. 357']

Suma gwarancyjna z polisy OC poazdu - czy da się ją zwiększyć
Poprzedni artykółOdszkodowanie za zwolnienie a koszty adwokata
Następny artykół:Egzekucja z majątku osobistego za długi małżonka
W powszechnym przekonaniu wykupiona polisa OC dla pojazdu w pełni zabezpiecza przed cywilnymi skutkami kolizji drogowej. Nie jest to do końca prawda, choć - statystycznie patrząc - zapewne teza ta znajdzie potwierdzenie w faktach. Jednym z zagadnień związanych z tą materią jest limit odpowiedzialności ubezpieczyciela. Czy przeciętny właściciel pojazdu zdaje sobie sprawę, że taki limit w ogóle istnieje? Słysząc w reklamach lub mediach o ogromnych odszkodowaniach wypłacanych przez firmy ubezpieczeniowe, można odnieść wrażenie, że to studnia bez dna. Takie ograniczenia jednak obowiązują, a próby ich zwiększania należą do bardzo ciekawych przypadków, idealnych dla teoretycznych rozważań.
Na wstępie trzeba przypomnieć, ze limit sumy gwarancyjnej w ubezpieczeniach OC pojazdów reguluje obecnie ustawa. Odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, najwyżej jednak do ustalonej w umowie ubezpieczenia sumy gwarancyjnej. Suma gwarancyjna nie może być niższa niż równowartość w złotych: 1) w przypadku szkód na osobie - 5 000 000 euro w odniesieniu do jednego zdarzenia, którego skutki są objęte ubezpieczeniem bez względu na liczbę poszkodowanych, 2) w przypadku szkód w mieniu - 1 000 000 euro w odniesieniu do jednego zdarzenia, którego skutki są objęte ubezpieczeniem bez względu na liczbę poszkodowanych - ustalana przy zastosowaniu kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski obowiązującego w dniu wyrządzenia szkody. Limit ten, od momentu jego wprowadzenia do porządku prawnego, stopniowo wędruje w górę , na co wpływ mają także organy UE. Wydaje się, że pięć milionów euro to duża kwota, ale trzeba pamiętać, że możemy mieć do czynienia także ze świadczeniami rozłożonymi w czasie - np. z rentami. Można sobie teoretycznie wyobrazić, że po kilkunastu(-dziesięciu) latach zaczniemy w takim wypadku zbliżać się do sumy gwarancyjnej. Jak wtedy dyskutować z ubezpieczycielem i podważać jednoznaczny przepis prawa ?
Najwcześniej z tym problemem zmierzyli się poszkodowani pod rządami starych przepisów, przewidujących niższe poziomy limitów. Takim przypadkiem zajmowały się ostatnio sądy powszechne w Warszawie. Na wokandę trafiła sprawa wypadkowa, dla której limit wynosił 600.000 euro i (po 12 latach od wypadku) powoli zbliżał się do wyczerpania. Poszkodowana postanowiła szukać ochrony sądowej dla swoich interesów. Sąd I instancji nie podzielił jednak jej argumentów. Odrzucił pogląd o nadzwyczajnej zmianie stosunków - a na tym bazowało roszczenie - m.in. z tego powodu, że w jego ocenie tryb ten nie ma zastosowania do osób, które nie są stroną umowy. Umowa ubezpieczenia nie była przecież zawierana przez powódkę. Podniósł także generalnie, że źródłem powstania zobowiązania stron procesu nie była umowa, a to jest kluczowe dla potwierdzenia przesłanek instytucji prawnej, na jaką powoływała się powódka. Nie potwierdził także innych przesłanek nadzwyczajnej zmiany stosunków, w tym orzekł, iż zmiana wysokości sum gwarancyjnych na przestrzeni lat nie miała charakteru nagłego, czy wyjątkowego, a była konsekwencją wprowadzania prawa unijnego do polskiego porządku prawnego, co miało charakter ewolucyjny. Zmiana prawa nie może być zresztą zrównywana z siłą wyższą.
Sąd Apelacyjny kategorycznie zanegował taką interpretację. Wskazał, że to umowa jest źródłem zobowiązania pozwanej wobec powódki. Nie trzeba być stroną takiej umowy aby podnosić przedmiotowy zarzut, skoro przepisy wprost przyznają poszkodowanym możliwość dochodzenia roszczeń bezpośrednio od ubezpieczyciela. Sąd powołał się w tym zakresie na pogląd SN :
"Jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 30 stycznia 2008r. III CZP 140/07 LEX nr 359439 - dopuszczalność modyfikacji sumy gwarancyjnej stanowi jeden z elementów mechanizmu normatywnego, którego zadaniem jest zapewnienie realnej ochrony poszkodowanego. Wprawdzie w niniejszej sprawie z powództwem wystąpił nie ubezpieczony, lecz poszkodowany, a tymczasem art. 357 1 k.c. dotyczy stron umowy, jednak należy mieć na uwadze, iż z regulacji ustawowej wynika uprawnienie poszkodowanego do wystąpienia wprost przeciwko ubezpieczycielowi z roszczeniem odszkodowawczym. Żądanie na podstawie art. 357 1 k.c. modyfikacji sumy gwarancyjnej z punktu widzenia poszkodowanego stanowi niejako subsydiarne uprawnienie służące temu celowi. Skoro zgodnie z art. 822 § 4 k.c. może on dochodzić roszczenia odszkodowawczego bezpośrednio od ubezpieczyciela, to tym bardziej powinien być uprawniony wnosić inne żądania mające służyć jego ochronie (tak też Sąd Apelacyjny w Katowicach w uzasadnieniu wyroku z 25 czerwca 2015r. I ACa 226/13 LEX nr 1342244; Sąd Najwyższy w wyroku z 17 października 2012r. II CSK 646/11 LEX nr 1243010 oraz w wyroku z 14 stycznia 2009r. IV CSK 385/08 LEX nr 485916). A zatem - w ocenie Sądu Apelacyjnego - powódka posiada legitymację czynną w niniejszej sprawie jako osoba poszkodowana.
Odmiennie Sąd Apelacyjny ocenił także przesłanki nadzwyczajnej zmiany stosunków.
W niniejszej sprawie należy zauważyć, iż po roku 2003 kontynuowane były, zapoczątkowane w latach 1989-1990, zmiany w sferze ekonomicznej, społecznej i gospodarczej. Przeprowadzono szereg reform. W roku 2004 Polska przystąpiła do Unii Europejskiej, co wiązało się z przyjęciem uregulowań prawnych obowiązujących w Unii i dostosowaniem prawa polskiego do wymogów unijnych. Przejawem zmian prawnych było zwiększenie sumy gwarancyjnej w obowiązkowym OC, wprowadzono nowe uregulowania, to jest art. 442 1 i 446 k.c., udzielając tym samym szerszej ochrony poszkodowanym. W orzecznictwie pojawiła się tendencja polegająca na wzroście zasądzonych kwot z tytułu odszkodowania. Jest to wynikiem z jednej strony wzrostu poziomu życia i wzrostu zamożności, z drugiej strony, zmianą funkcji ubezpieczeń komunikacyjnych. W chwili obecnej, wynikająca z obowiązujących przepisów suma ubezpieczenia jest tak wysoka, że jej wyczerpanie jest praktycznie niemożliwe. Trzeba też zwrócić uwagę na zmianę funkcji ubezpieczeń komunikacyjnych wraz z ich rozwojem. Początkowo chodziło o ochronę ubezpieczonych, z czasem jednak akcent został położony na konieczność ochrony przede wszystkim poszkodowanych. Ta podkreślona w piśmiennictwie teza doznaje istotnego wzmocnienia co do odpowiedzialności za wypadki komunikacyjne, a jej wyrazem jest uregulowanie sumy gwarancyjnej w tych ubezpieczeniach. Wprawdzie samo określenie jej wysokości jest standardem, to jednak przy wypadkach komunikacyjnych oznaczona jest na tak wysokim pułapie, że bez nadzwyczajnej zmiany stosunków jej wyczerpanie jest praktycznie niemożliwe. Wniosek ten najlepiej obrazują zmiany, jakie wystąpiły w stanie prawnym od daty wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego objętego ochrona ubezpieczeniową. – ponad ośmiokrotny wzrost sumy gwarancyjnej. Jej wysokość obecnie wynosi ponad pięć tysięcy przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń, podczas gdy wysokość sumy gwarancyjnej w 2003r. wynosiła zaledwie ok. 1229 przeciętnych wynagrodzeń w gospodarce narodowej. Okoliczności te prowadzą do oceny, że wbrew twierdzeniom Sądu Okręgowego - nastąpiła nadzwyczajna zmiana okoliczności uzasadniająca podwyższenie sumy gwarancyjnej w stosunku prawnym łączącym strony w związku z zawartą umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego. Uzasadniają twierdzenie o pojawieniu się nadzwyczajnej sytuacji, która nie istniała w chwili zawarcia umowy, lub wprawdzie obiektywnie istniała, lecz była niemożliwa do przewidzenia przez kontrahentów, skutkującej zniekształceniem zakresu praw i obowiązków obligacyjnych, czyli powodującej następcze zachwianie relacji pomiędzy stronami stosunku prawnego, tj. prowadzącej do nieusprawiedliwionego pokrzywdzenia jednego z kontrahentów, który otrzymał mniej niż mógł liczyć, że otrzyma, w chwili zawarcia umowy, co wyczerpuje hipotezę omawianej normy.
Powódka domagała się podwyższenia sumy gwarancyjnej wynikającej z przedmiotowej umowy, podnosząc, iż wskutek wypadku nie jest w stanie sama się utrzymać , nadto potrzebuje środków na dalsze leczenie i rehabilitację, które powinny być kontynuowane do końca jej życia. W okolicznościach niniejszej sprawy ubezpieczyciel spełnia świadczenie w oznaczonej wysokości, ponieważ wynika to z prawomocnego wyroku. Do zasądzenia natomiast wysokich kwot, które wkrótce wyczerpią sumę ubezpieczenia, doszło dlatego, że powódka doznała bardzo rozległych obrażeń, które uniemożliwiają jej samodzielne utrzymanie. Wyczerpanie sumy gwarancyjnej i zaprzestanie spełniania świadczeń przez ubezpieczyciela spowoduje, iż będzie ona narażona na niemożliwość zaspokojenia własnych potrzeb i w związku tym grozi jej rażącą stratą. Celem ustalenia sumy gwarancyjnej jest pełnienie przez nią funkcji ochronnych. Wobec wyczerpania się tej sumy, powódka postanie pozbawiona tej ochrony, choć jej szkoda pozostanie nie zostanie w całości naprawiona. Jednocześnie wzrost poziomu życia społeczeństwa powoduje też, że wzrastają koszty utrzymania i leczenia, co prowadzi do zasądzania wyższych kwot świadczeń, a tym samym szybszego wyczerpania sumy ubezpieczenia. Skonsumowanie sumy gwarancyjnej następuje w związku ze zmianą stosunków społeczno – gospodarczych, a zatem istnieje związek między tymi zmianami a pokrzywdzeniem powódki (por. SN w uzasadnieniu wyroku z 17 października 2012r. II CSK 646/11).
Sąd uznał podwyższenie limitu w tej konkretnej sprawie za zasadne, ale uczynił pewną korektę względem żądań powództwa.
Powódka powołując się na przepis art. 36 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (..) domagała się podwyższenia sumy gwarancyjnej do kwoty 3240 000 euro, co stanowi ok. 65 % obecnie obowiązującej sumy ubezpieczenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego żądanie to jest nieco wygórowane. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z art. 357 1 k.c. ciężar przemian społeczno - gospodarczych nie może zostać przerzucony na jedną stronę, czyli ubezpieczyciela, ciężar ryzyka związanego z zaistnieniem nadzwyczajnej zmiany stosunków powinien zostać rozłożony pomiędzy stronami w mniej więcej podobnych proporcjach, z tym, że mając na uwadze fakt, iż pozwana jest podmiotem profesjonalnym, który z natury rzeczy powinien dochowywać wyższej staranności w zakresie zawieranych przez siebie umów, a także bardziej szczegółowo kalkulować wiążące się z zawieranymi umowami ryzyko, zasadnym jest obciążenie powódki nieco niższym stopniem ryzyka zaistnienia nadzwyczajnej zmiany stosunków. Wysokość sumy gwarancyjnej wzrosła ponad ośmiokrotnie. W ocenie Sądu Apelacyjnego limit odpowiedzialności pozwanej ustalony powinien zostać na poziomie pięciokrotności poprzednio obowiązującej sumy gwarancyjnej, co stanowi 60% aktualnie obowiązującej sumy gwarancyjnej, tj. równowartość kwoty 3 000 000 euro (według już ustalonego dla likwidacji tej szkody kursu euro). Powyższa kwota stanowi limit obecnej odpowiedzialności gwarancyjnej pozwanego wobec powódki za skutki zaistniałego wypadku. W ocenie Sądu ww. kwota powinna zabezpieczyć przyszłe roszczenia powódki wynikające z przedmiotowego wypadku, zaś pozwanego nie będzie obciążać ponad miarę, biorąc pod uwagę, iż aktualnie składki ubezpieczeniowe z tytułu odpowiedzialności OC również znacznie wzrosły. Dalej idące roszczenie powódki podlegało oddaleniu.
Trzeba przyznać, że to są bardzo indywidualne sprawy. Nie warto przyjmować powyższych tez za pewnik. Faktycznie - sytuacja poszkodowanych podlega odmiennym regulacjom w zależności od daty zdarzenia. Przecież w okresie PRL nie było przepisów, które takie limity odpowiedzialności wprowadzały. Lada chwila obecne kwoty limitów zostaną podwyższone. Są one wysokie, ale można wyobrazić sobie przypadek, że zostaną wyczerpane. Jedno zdarzenie na drodze może skutkować bardzo poważnymi konsekwencjami. Najprostsze założenie - wyłącznie o jednym poszkodowanym, który może spożytkować cały limit -też nie zawsze jest prawdziwe. W przypadkach skrajnych, gdzie stałe wpłaty są konieczne dla utrzymywania poszkodowanego przy życiu, mogą mieć aktywne zastosowanie zasady współżycia społecznego. Inne podstawy prawne będą jednak w przyszłości trudniejsze do potwierdzenia. Zmiany gospodarcze ostatnich 20 lat łatwiej dopasować pod nadzwyczajną zmianę stosunków, aniżeli obecne, bardziej stabilne czasy zrównoważonego rozwoju. Alternatywna podstawa prawna, dotycząca istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza, nie znajdowała i wcześniej poparcia w orzecznictwie. Optymalne byłoby zapewne jakieś rozwiązanie systemowe - o to zresztą od dawna zabiega Rzecznik Praw Obywatelskich. Zmniejszyłoby to dyskomfort poszkodowanych, ich obawy co do przyszłości - oraz zapewniło większe bezpieczeństwo oraz pewność prawną dla ubezpieczycieli. Ustawodawca jednak ograniczył się do wprowadzenia jakiś czas temu następującego mechanizmu w ustawie.
Jeśli zastanowimy się, że regulacja ta często dotyczy osób ciężko pokrzywdzonych przez nieuwagą lub głupotę innych, które bez zastanowienia oddałyby wszelkie świadczenia za powrót do stanu zdrowia sprzed wypadku, to gdzieś tam jednak zakiełkuje myśl, że w pewnych przypadkach to wprowadzone "rozwiązanie systemowe" może nie być wystarczające. To są zresztą dość trudne sprawy, nawet dla zawodowych pełnomocników. Dla sądów zresztą również.
Opublikowano 16 października 2017 27 marca 2018 Autor A. KunickiKategorie Opracowania i opinie, OrzecznictwoTagi odszkodowanie, pozew, proces, sądy, ubezpieczenie, umowa