Source: https://www.eporady24.pl/nieumyslne_poswiadczenie_nieprawdy_w_dokumencie_urzedowym_konsekwencje_dyscyplinarne_i_karne_dla_urzednika,pytania,6,63,1714.html
Timestamp: 2020-07-05 21:11:23+00:00
Document Index: 22719840

Matched Legal Cases: ['art. 52', 'art. 271', 'Art. 271', 'art. 9', 'art. 9', 'art. 28', 'art. 271', 'art. 28', 'art. 108']

Nieumyślne poświadczenie nieprawdy w dokumencie urzędowym – konsekwencje dyscyplinarne i karne dla urzędnika
Autor: Irena Sawa • Opublikowane: 18.02.2010
Dopuściłem się nieświadomego sfałszowania dokumentu urzędowego, źle przeanalizowałem sprawę, w wyniku czego powstał dokument niezgodny z rzeczywistością. Konsekwencje mojego błędu są poważne, bo z tego powodu osoba trzecia pobrała większe świadczenie niż była uprawniona. Przez swoją głupotę nie byłem do końca świadomy, że fałszuję dokument, nie przyjąłem za to żadnych korzyści majątkowych, nawet nie znam osoby, która przez mój błąd pobiera za wysokie świadczenie. Sprawa wyszła na jaw, co więc mi grozi, czy jest szansa, bym zachował swoje miejsce pracy? Jak w takiej sytuacji można się bronić, widzę, że zwierzchnik nie chce dać wiary, że było to działanie nieumyślne? Ostatecznie powstał dokument inny niż stan faktyczny, czy grozi mi zatem oskarżenie o fałszerstwo?
Odnosząc się do opisanego w pytaniu stanu faktycznego sprawy, wyjaśniam, że oczywiście istnieją szanse, aby w tej konkretnej sytuacji pracownik mógł nadal zachować swoje stanowisko pracy, pracy tej nie utracił, jednak wszystko zależy tylko i wyłącznie od postawy – woli pracodawcy.
Co do zasady pracownik, nieumyślnie poświadczając nieprawdę w treści dokumentu urzędowego, podlega co prawda odpowiedzialności na gruncie przepisów Kodeksu pracy ale nie podlega już odpowiedzialności na gruncie przepisów Kodeksu karnego.
Postaram się zatem przedstawić możliwe warianty decyzji pracodawcy.
To wariant łagodny. Pracodawca może w stosunku do pracownika zastosować wyłącznie karę dyscyplinarną – karę nagany lub karę upomnienia, gdy uzna, że pracownik dopuścił się naruszenia obowiązku pracowniczego – polegającego na poświadczeniu nieprawdy w treści dokumentu urzędowego, poprzez pozostawanie w błędnym przekonaniu co do prawidłowości załatwianych spraw, niedochowanie należytej staranności i sumienności, niedbalstwo.
Stosując karę dyscyplinarną – karę nagany lub upomnienia, pracodawca obowiązany jest więc wykazać naruszenie obowiązku pracownika i winę pracownika, związek pomiędzy naruszeniem obowiązku a powstałą szkodą oraz wysokość szkody.
Może wręcz pracownikowi zarzucić niedochowanie należytej staranności przy wykonywaniu obowiązków służbowych.
Tak na marginesie zaznaczam, że pracownik nie ponosi odpowiedzialności za:
szkodę, która powstała w wyniku przyczynienia się pracodawcy lub innego pracownika,
szkodę, która powstała w wyniku wykonania polecenia pracodawcy,
szkodę, która powstała w wyniku działania w granicach dopuszczalnego ryzyka.
Pracodawca nie może zastosować kary dyscyplinarnej nagany i upomnienia po upływie 2 tygodni, licząc od daty, kiedy dowiedział się o naruszeniu obowiązku przez pracownika.
Wariant rygorystyczny. Pracodawca zwalnia dyscyplinarnie pracownika, zarzucając mu rażące naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych czyli stosuje art. 52 Kodeksu pracy – niezwłoczny tryb rozwiązania umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia.
Jak już wspomniałem przestępstwa poświadczenia nieprawdy można dopuścić się tylko umyślnie. Zatem nawet jeżeli pracodawca zawiadomi organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracownika to jeżeli ten działał nieumyślnie organy ścigania winny odmówić wszczęcia postępowania.
Bardzo rygorystyczny. Pracodawca postępuje w sposób następujący:
rozwiązuje umowę w trybie dyscyplinarnym,
oraz zawiadamia Prokuraturę o popełnieniu przez pracownika przestępstwa
– poświadczenia nieprawy w dokumencie urzędowym – art. 271 § 1 Kodeksu karnego.
Kodeks karny – pełna treść przepisu:
„Art. 271. § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”
Aspekt winy w tej sprawie ma ogromne znaczenie, to czy mamy nieumyślne działanie pracownika, czy też działanie zawinione umyślne – umyślne uchybienie.
Przepisy Kodeksu karnego pojęcie winy definiują następująco:
„Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, gdy sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi, zdaje sobie także sprawę, jakie skutki ten czyn wywoła” (art. 9 § 1 K.k.).
„Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania należytej ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał lub mógł przewidzieć” (art. 9 § 2 K.k.).
W Pana wypadku ja widzę błąd, co do okoliczności należącej do znamion czynu zabronionego, jako okoliczność łagodzącą oraz wyłączająca winą umyślną – gdyż błąd wynika z niewłaściwego rozpoznania sprawy, co powoduje, że podejmowane decyzje są wadliwe. Z punktu widzenia konsekwencji karno-prawnych ważne są te błędy, które dotyczą właśnie okoliczności należącej do znamion czynu zabronionego, które decydują o tym, że sprawcy nie można przypisać winy umyślnej (art. 28 § 1 K.k.).
W przypadku gdy sprawca czynu – poświadczenia nieprawdy w dokumentach (art. 271 K.k.), pozostawał w błędnym przekonaniu co do popełnionego czynu, to zachodzi okoliczność łagodząca odpowiedzialność i nie można wówczas przypisać mu winy umyślnej.
Co do możliwości obrony w takiej sytuacji, na wstępie podkreślić należy, że w polskim prawie karnym obowiązuje zasada domniemania niewinności – wobec tego winę sprawcy czynu należy udowodnić, jeżeli nie potrafimy tego udowodnić, to osoba ta jest niewinna.
Wina jest umyślna tylko wtedy, gdy potrafimy udowodnić, że sprawca czynu miał zamiar i wolę popełnienia czynu – chciał ten czyn świadomie popełnić lub godził się na jego popełnienie.
Wina nieumyślna jest wówczas, gdy sprawca czynu nie ma zamiaru jego popełnienia, ani nie chce, ani też nie godzi się na popełnienie przestępstwa, jednak na skutek braku zachowania należytej ostrożności z powodu lekkomyślności go popełnia.
Lekkomyślność jest to postać winy – ale proszę zauważyć, że tylko winy nieumyślnej.
Drugą formą przestępstwa nieumyślnego jest niedbalstwo. Polega ono na tym, że sprawcy czynu nie potrafimy udowodnić świadomości co do tego, iż świadomie naruszył reguły ostrożności. Chodzi o to, że sprawca czynu popełnia go z powodu winy nieumyślnej, ale on nie ma zamiaru popełnienia czynu, nie godzi się na niego, tylko poprzez niezachowanie należytej ostrożności, zaniedbanie sprawdzenia np. stanu prawnego, przepisów – wydaje decyzję, dokument, bądź potwierdza stan w treści dokumentu. Na uwadze ma się jednak fakt, że ów sprawca w danej sytuacji powinien zachować należytą ostrożność.
Ponadto, przy ocenie winy nieumyślnej bierze się pod uwagę: brak zamiaru sprawcy popełnienia czynu, brak motywu (dążenia) do popełnienia tego czynu, naruszenie reguł ostrożności poprzez błędne przekonanie co do istniejącego stanu prawnego, różnych interpretacji przepisów, często sprzecznych, sposób popełnienia czynu (nie był przez Pana planowany), braku jasności interpretacji przepisów (tutaj cała gama słów obrony).
Proponowałabym, aby Pan powołał się na błąd, co do świadomości w chwili popełnienia czynu – że poświadcza nieprawdę w dokumencie urzędowym – to bardzo ważne, gdyż wyłącza możliwość przypisania winy umyślnej (tej winy przy błędzie nie ma).
Błąd wynika z niedostatecznego rozpoznania danej sytuacji, z zachowania nieostrożności, złej analizy treści dokumentu, złej interpretacji treści, dlatego podjął Pan złą decyzję i wydał nieświadomie dokument o danej treści.
Ponadto ważne jest i to, czy ten błąd był istotny i zawiniony przez Pana, czy też niezawiniony (gdy interpretacja przepisów była podana np. przez radcę, lub analiza sprawy podejmowana kolegialnie według zasady „tak robimy”, zgodnie z wytycznymi). Wówczas pytanie, czy Pan w ogóle ponosi odpowiedzialność przy błędzie niezawinionym.
Gdy chodzi o błąd i to zawiniony z powodu lekkomyślności lub niedbalstwa – to tylko mówimy wtedy o przestępstwie nieumyślnym.
Tak dla podpowiedzi – zgodnie z treścią art. 28 § 1 K.k.: „Nie popełnia umyślnie czynu zabronionego, kto pozostaje w błędzie co do okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego”. W takiej sytuacji odpowiada wyłącznie za występek nieumyślny, jeżeli czyn był wynikiem lekkomyślności lub niedbalstwa.
Wyjaśnię jeszcze, że znamię czynu zabronionego w Pana sytuacji to poświadczenie nieprawdy w treści dokumentu urzędowego.
Na koniec pragnę jeszcze podkreślić, że poświadczenie nieprawdy nie jest jednoznaczne z fałszerstwem.
Przestępstwo poświadczenia nieprawdy jest przestępstwem przeciwko wiarygodności dokumentów. W Kodeksie karnym ustawodawca umieścił je w rozdziale 34.
Przestępstwo poświadczenia nieprawdy popełnia funkcjonariusz lub inna osoba upoważniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne. Sam więc dokument wystawiony przez funkcjonariusza jest dokumentem autentycznym, jednak zawarte w nim dane rozmijają się z rzeczywistym stanem rzeczy bądź zniekształcają pewne fakty, bądź je przemilczają, bądź wreszcie potwierdzają fakty nieistniejące.
Fałszerstwo dokumentu polega na jego podrobieniu lub przerobieniu w celu użycia za autentyczny. Przestępstwem jest nie tylko fałszowanie dokumentu, lecz również używanie takiego dokumentu jako autentycznego, jeżeli posługująca się nim osoba ma świadomość, że jest on sfałszowany.
Przez podrobienie dokumentu należy rozumieć takie jego spreparowanie, aby stwarzał pozory, że pochodzi od innej osoby.
Przerobieniem dokumentu jest natomiast uczynienie w nim zmian przez osobę nieupoważnioną, co powoduje nadanie mu innej treści.
A gdzie Pani w kodeksie pracy znalazła odpowiedzialność dyscyplinarną pracownika? W art. 108 i n. jest uregulowana odpowiedzialność porządkowa i chyba o niej Pani pisze. Warto wiedzieć, że to zupełnie inny reżim odpowiedzialności i jaka jest różnica.
Fałszywa książeczka sanepidowska
Przebywam czasowo w USA (mam wizę). Przed wyjazdem (w 2008 r.) okazało się, że ja i koleżanki ze sklepu miałyśmy fałszywe książeczki sanepidowskie. Po moim wyjeździe koleżanki zostały wezwane jako świadkowie. Teraz okazało się, że są kolejne przesłuchania, tym razem jesteśmy oskarżone. Wiem, że
Pracowałam w firmie, która zajmowała się dostarczaniem umów do klientów indywidualnych. Czasami uzupełniałam brakujące dane w dokumentach, jak data i dane klienta, oczywiście bez podpisu. Dostałam wezwanie na policję i poinformowano mnie, że zostanie mi przedstawiony zarzut podrobienia pod