Source: https://czasopismo.legeartis.org/2018/10/sapkowski-cd-projekt-prawa-wiedzmina/
Timestamp: 2020-08-14 19:23:12+00:00
Document Index: 32574484

Matched Legal Cases: ['art. 47', 'art. 44', 'art. 357', 'art. 2', 'art. 44', 'art. 47']

Sapkowski vs. CD Projekt: spór o 60 mln złotych za prawa do Wiedźmina
Zagadnął mnie P.T. Czytelnik o komentarz do wezwania do zapłaty jakie prawnicy reprezentujący Andrzeja Sapkowskiego wystosowali pod adresem CD Projekt w związku z korzystaniem z praw do stworzonej postaci Wiedźmina — czyli czy można podpisać umowę, przenosząc prawa za 35 tys. złotych, a po pewnym czasie zaśpiewać „dawaj moje sześćdziesiąt milionów”? („Andrzej Sapkowski chce 60 mln zł ze sprzedaży gier „Wiedźmin”. CD Projekt: żądania są bezpodstawne”).
W pewnym skrócie: pisarz Andrzej Sapkowski domaga się od producenta gier komputerowych wielomilionowych kwot, bo chociaż w swoim czasie miał udzielić stosownych zgód na korzystanie z postaci Wiedźmina, to osiągane przez CD Projekt przychody są nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do zapłaconych kwot (mówi się o 35 tys. złotych jednorazowego honorarium — vs. grubo przeszło 1 mld zysku w latach 2015-17). Stąd żądanie dopłacenia 6% korzyści uzyskanych przez CD Projekt. Co więcej zdaniem w/w prawników na podstawie zawartych umów producent nie nabył skutecznie praw autorskich do gier, zatem roszczenia oparte na dysproporcji przychodów to tylko mniejsze zło.
O sprawie CD Projekt poinformował w komunikacie giełdowym — a kurs spółki już zdrowo poleciał („Sapkowski zbił kurs CD Projekt. Spadek wielokrotnie większy niż 60 mln zł”).
Dalej będzie w punktach, bo i tak szczegółów nie znam, więc mogę co najwyżej pouprawiać fusologię (nie znamy przecież umowy ani rozliczeń):
czy Sapkowski naprawdę może domagać się dodatkowych kwot za prawa do Wiedźmina, nawet jeśli kiedyś podpisał umowę, na podstawie której sprzedał prawa do postaci? wszakże autor poczytnych książek mógł do razu umówić się na procent od wpływów z korzystania z utworu (art. 47 pr.aut.), zatem pobite gary?
owszem, prawo autorskie przewiduje pewien istotny wyjątek od klauzuli rebus sic stantibus — chodzi o przepis, który pozwala na podwyższenie wynagrodzenia twórcy, o ile istnieje „rażąca dysproporcja” między jego wynagrodzeniem a korzyściami nabywcy praw lub licencjobiorcy (art. 44 pr.aut. — tzw. „klauzula bestsellerowa”);
zaszokowanych spieszę odszokować: wszakże klauzula rebus sic stantibus jest znana także „zwykłemu” prawu cywilnemu (art. 357(1) kc) — różnica (na korzyść twórców) jest taka, że w tamtych przypadkach jej zastosowanie trzeba mocno argumentować, podczas gdy prawo autorskie co do zasady nie budzi najmniejszych wątpliwości — wystarczy wykazać, że doszło do radykalnego rozminięcia się oczekiwań z wynikami;
oznacza to, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że sąd może zakwestionować wysokość ustalonego w umowie wynagrodzenia, niezależnie od tego czy Andrzej Sapkowski dobrowolnie zgodził się na przyjęcie tylko 35 tys. złotych za prawa do Wiedźmina, a także niezależnie od tego co myśli o kupujących grę i grających w gry komputerowe;
czy to oznacza, że Sapkowski dostanie od CD Projekt 60 milionów złotych? to się chyba nawet da dość łatwo policzyć: raz, że żądane „6% uzyskanych korzyści” rzeczywiście mieści się w dolnym zakresie przyjętych stawek rynkowych (w wezwaniu mówi się, iż stawki w przypadku adaptacji opiewają na „ok. 5-15% zysków”), dwa, że CD Projekt chyba rzeczywiście zbudowało swoje imperium na grach rozgrywających się w świecie Wiedźmina;
co może prowadzić do konkluzji, że owszem „klauzula bestsellerowa” jako swoiste rebus sic stantibus, chroni — ale twórców utworów, nie zaś twórców, których twórczość stała się kanwą do opracowań. To jest argument, na który w przypadku wniesienia sprawy do sądu (czy Sapkowskiego będzie stać na 3-milionową opłatę liczoną jako 5% wartości przedmiotu sporu?) CD Projekt może się powołać — i wcale nie powiedziałbym, że całkowicie bezzasadnie.
Disklajmer: z Sapkowskim o tyle mam na pieńku, że jego kariera zaczęła się od wygranego konkursu „Fantastyki” na opowiadanie — na który to konkurs też wysłałem kilka kartek pieczołowicie wystukanych na maszynie… Wychodzi, że jakby nie on, to ja byłbym dziś takim Sapkowskim ;-)
Tags: art. 2 pr.aut. art. 44 pr.aut. art. 47 pr.aut. opracowanie utworu prawo autorskie utwór
← Ratownik zabezpieczający Wielki Odpust jako wolontariusz może odpowiadać karnie za swoje zaniedbania
Warunkiem wniesienia skargi kasacyjnej jest doręczenie orzeczenia z uzasadnieniem — także w przypadku jeśli sąd nie sporządza uzasadnienia z urzędu →