Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/890521,reforma-procedury-administracyjnej-miedzy-efektywnoscia-a-formalizmem.html
Timestamp: 2018-01-24 11:50:13+00:00
Document Index: 98385718

Matched Legal Cases: ['art. 28', 'art. 28', 'art. 28', 'art. 31', 'art. 28', 'art. 28', 'art. 28']

Reforma procedury administracyjnej: Między efektywnością a formalizmem - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoReforma procedury administracyjnej: Między efektywnością a formalizmem
autor: Agnieszka Damasiewicz28.08.2015, 09:53; Aktualizacja: 28.08.2015, 10:22
Rozumienie przymiotu „strony” to nie tylko problem procedury administracyjnej.źródło: ShutterStock
Profesor Ewa Łętowska w artykule na temat reformy procedury administracyjnej („Dobry początek to za mało”, Prawnik z 14 sierpnia 2015 r.) wskazała kilka istotnych kwestii i jednocześnie kierunków myślenia nad wspomnianą reformą. W szczególności pochyliła się nad problemem rozumienia „strony” w postępowaniu administracyjnym, w świetle art. 28 k.p.a. Kontynuując i rozszerzając ten wątek, chcę poczynić kilka uwag.
Nie tylko k.p.a.
Poza art. 28 k.p.a. istnieją też, nie mniej dyskusyjne, odmiany definicji „strony”, mające zastosowanie w prawie administracyjnym. Przykładowo, prawo budowlane (art. 28 ust. 2) przewiduje, węziej niż k.p.a., że stroną w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę jest inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. Dodatkowym ograniczeniem jest wyłączenie stosowania w tym postępowaniu art. 31 k.p.a. o udziale organizacji społecznych. Te ograniczenia i wyłączenia nie działają tylko w sytuacji, w której dane postępowanie podpada pod obowiązek zapewnienia udziału społeczeństwa, wynikający z osobnej ustawy.
Na tle tego przepisu (art. 28 ust. 2 Pr.bud.), tak samo jak w odniesieniu do stosowania art. 28 k.p.a., także można postawić sporo pytań. Choćby z podwórka spółdzielczego: uprawnieni z praw spółdzielczych własnościowych nie mają nic do gadania (nie są stroną), jeśli chodzi o postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę obiektu oddziałującego na nieruchomość, na której usytuowany jest lokal do którego przysługuje im prawo spółdzielcze. Mogą jedynie apelować do spółdzielni lub do sąsiadów, którym przysługuje prawo własności lokalu, o podjęcie działań jako strona.
Lata temu, kiedy przygotowywałam monografię dotyczącą umów o pośrednictwo w obrocie nieruchomościami i z tego tytułu towarzyszyłam pośrednikom nieruchomościowym w ich pracy, spotykałam się z bulwersującą mnie wtedy (i teraz) informacją serwowaną klientom. Gdy ci ostatni pytali: „Czym się różni spółdzielcze prawo własnościowe od odrębnej własności lokalu?”, pośrednicy odpowiadali: „Praktycznie niczym”. Jako obserwator nie mogłam ingerować w zachowanie obserwowanych. Dopiero po zakończonych badaniach wdałam się w dyskusję na temat tego, że te dwa prawa różnią się i to mocno. A spektakularnym tego przykładem jest właśnie wspomniany art. 28 ust. 2 prawa budowlanego, który nie zalicza uprawnionych z własnościowego prawa spółdzielczego, do stron w postępowaniu o pozwolenie na budowę.
Orzecznictwo odciska swoje piętno na samorządach