Source: http://konieirumaki.pl/pl/regulamin-sposob-na-unikniecie-odpowiedzialnosci
Timestamp: 2017-04-28 23:44:59+00:00
Document Index: 33921732

Matched Legal Cases: ['art. 384', 'art. 431', 'art. 471', 'art. 415', 'art. 221', 'art. 331', 'art. 431', 'Art. 3851']

Regulamin – sposób na uniknięcie odpowiedzialności?
Tekst: Łukasz Walter, Monika Dryl, Walter & Wroński Kancelaria Radców PrawnychFoto: Piotr Filipiuk
Przestrzeganie regulaminu ośrodka jeździeckiego zwiększa bezpieczeństwo jeźdźców, ale w zamyśle ich twórców często ma na celu wyłączyć odpowiedzialność za wypadki przy jeździe konnej. Czy jednak szkoły jeździeckie mogą wyłączyć swoją odpowiedzialność np. za upadek z konia?
Jeździectwo to sport wysoce urazowy, nawet na poziomie rekreacyjnym. Niezależnie od stanu przygotowania koni, ośrodka i osób prowadzących jazdy konnej wypadki zawsze będą się zdarzały. Mimo najlepszego przygotowania nie jesteśmy w stanie uchronić się przed wypadkami, bo błędy ludzkie w procesie organizacji zawsze będą się zdarzać. Dlatego też świadczący usługi jeździeckie coraz częściej zamieszczają na swoich stronach internetowych, fanpage’ach oraz w ośrodkach zbiór zasad obowiązujących na terenie ośrodka. Najczęściej zasady te odnoszą się również do kwestii organizacji szkolenia jeździeckiego we wszelkich jego aspektach. Stosowanie regulaminów jest naturalne dla przedsiębiorców o powszechnym przedmiocie obrotu działalności i usług. Aby regulamin był wiążący dla małych i dużych jeźdźców, konieczne jest zapoznanie ich z jego treścią, a przynajmniej umożliwienie tego poprzez jego udostępnienie. Właściciele szkół zazwyczaj wymagają pisemnego pokwitowania zapoznania się z regulaminem i zgody na jego postanowienia. Ten sprytny zabieg ma ścisłe oparcie w prawie, albowiem „Ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności […] regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy” (art. 384. § 1. Kodeksu cywilnego, dalej jako kc).
W ten oto sposób klient i przedsiębiorca (czyli podopieczny szkoły i jej właściciel) zawierają umowę. Pozostałe jej postanowienia mogą wynikać także z ustaleń ustnych, obowiązującego cennika itp., tak więc sam regulamin nie przesądza o całości treści wzajemnych obowiązków stron, jednak zazwyczaj stanowi dość kompleksowe uregulowanie. Problem pojawia się zazwyczaj, kiedy w regulaminie znajdują się postanowienia, które nie są na rękę podopiecznym szkoły, a co gorsza – klienci ich nie doczytali i nie zdają sobie z nich sprawy. Diabeł tkwi w szczegółach, a w omawianych okolicznościach zazwyczaj kryje się w klauzulach dotyczących wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy. Mogą mieć one różną treść i zakres, jak np. „Szkoła X nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe na jej terenie” lub „Uczestnik zajęć w Szkole X zrzeka się wszelkich roszczeń mogących powstać z tytułu szkody na osobie, niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania”. O ile w przypadku sprawnej jazdy i zadowolenia z usług szkoły jeździeckiej takie zapisy stanowią abstrakcyjny twór, o tyle zaczynają sprawiać pewien problem w przypadku np. upadku z konia lub kopnięcia przez zwierzę.
Na podstawie ogólnych zasad prawa cywilnego i szczegółowych regulacji Kodeksu cywilnego w sytuacjach typowych szkód powstałych na terenie szkoły jazdy można korzystać z różnych podstaw odpowiedzialności ośrodka celem dochodzenia należnego odszkodowania. Źródłem szkody może być zachowanie zwierzęcia (art. 431 kc), nienależyte wykonanie umowy (art. 471 kc), ogólna odpowiedzialność z tytułu deliktu (art. 415 kc) i inne. Co jednak w sytuacji, gdy podpisaliśmy oświadczenie, że zgadzamy się na regulamin, który wyłącza taką odpowiedzialność lub przystąpiliśmy do wykonywania umowy, czyli np. rozpoczęliśmy jazdę konną?
W powyższych sytuacjach rozwiązanie również znajdziemy w treści Kodeksu cywilnego. Na wstępie należy wskazać, iż korzystający z usług szkół jazdy konnej to konsumenci („Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową” – art. 221 kc), zaś prowadzący szkołę jest przedsiębiorcą („Przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna, o której mowa w art. 331 § 1, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową” – art. 431 kc). Powyższe zaś oznacza, że ustawodawca otacza użytkowników szkółek szczególną ochroną, zgodnie z założeniem, że są tą „słabszą” stroną umowy.
Szczegółową ochronę znajdziemy poprzez odwołanie się do regulacji dotyczących niedozwolonych postanowień umownych.
Art. 3851 kc § 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
2. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie.
3. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.