Source: https://czasopismo.legeartis.org/2016/06/ochrona-oznaczen-geograficznych-alkoholi.html
Timestamp: 2018-10-16 15:11:23+00:00
Document Index: 45268569

Matched Legal Cases: ['art. 13', 'art. 13', 'art. 38', 'art. 14', 'art. 174', 'art. 41', 'art. 41', 'art. 174']

Ochrona oznaczeń geograficznych alkoholi
A teraz coś z całkiem innej beczki: otóż wśród różnych form ochrony dóbr intelektualnych (własności przemysłowej) znaleźć można także ochronę oznaczeń geograficznych alkoholi — a dokładnie napojów spirytusowych, bo tak widzi to odnośna ustawa (a pretekstem do skreślenia tekściku jest publikacja jednolitego tekstu ustawy o wyrobie napojów spirytusowych oraz o rejestracji i ochronie oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych, Dz.U. z 2016 r. poz. 822).
Fotografia zastępcza: ze śliwowicą łącką o tyle nie chciałbym się fotografować, że paskudnie mi nie podeszła… (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)
A dalej będzie w punktach, bo tak jest konkretniej:
oznaczeniem geograficznym napoju spirytusowego jest nazwa, która odnosi się do miejsca, miejscowości lub regionu w Polsce identyfikującej trunek pod względem jego genius loci (art. 13 ust. 1 ustawy);
oznaczenie geograficzne alkoholu może być wpisane na listę jeśli napój ma jakieś „właściwości i cechy charakterystyczne”, które zawdzięcza oddziaływaniu czynników naturalnych lub ludzkich związanych z miejscem pochodzenia, zarazem wszystkie etapy produkcji odbywają się w tym regionie (plus wyjątek w art. 13 ust. 3);
tylko wyjątkowo oznaczenie geograficzne może odnosić się do całej Polski — co ciekawe ustawodawca podpowiada, że definicyjnie Polish Vodka to „wódka niezawierająca dodatków innych niż woda albo wódka smakowa o nadanym dominującym smaku innym niż smak surowców użytych do jej wyrobu”, o ile użyte naturalne środki aromatyczne i barwniki nie przekraczają 100 g na litr czystego alkoholu, a pędzi się ją z polskich zbóż lub kartofli (o ile dobrze rozumiem konsekwencją art. 38 ustawy jest niemożność zarejestrowania takiego oznaczenia przez jakiegoś producenta — z takiej „generycznej” nazwy może korzystać każdy producent);
oznaczenie geograficzne jest „niżej” w hierarchii niż znak towarowy — wynika to z art. 14, w myśl którego wpis na listę oznaczenia geograficznego kolidującego ze znakiem towarowym może nastąpić tylko wówczas jeśli uprawniony do znaku zrzeknie się swego prawa;
no właśnie: mowa jest o wpisie na listę, ponieważ oznaczenie geograficzne napojów spirytusowych, chociaż podobne do oznaczeń geograficznych sensu largo (art. 174 ustawy prawo własności przemysłowej) — nie jest z nim tożsame: postępowanie i listę prowadzi Minister Skarbu Państwa (nic do tego nie ma UPRP);
a na koniec coś co tygrysy lubią najbardziej: surowe kary za piractwo intelektualne w zakresie napojów spirytusowych. Otóż wprowadzanie do obrotu trunków przez osobę, która nie jest uprawniona do używania chronionego oznaczenia geograficznego jest przestępstwem, za które kara nawet 2 lat pozbawienia wolności (art. 41 ustawy).
art. 41 ustawy o wyrobie napojów spirytusowych oraz o rejestracji i ochronie oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych
2. Tej samej karze podlega kto używa w obrocie oznaczenia geograficznego wpisanego na listę z naruszeniem warunków zawartych w opisie napoju spirytusowego, którego oznaczenie zostało wpisane na listę. (…)
PS I to by było właściwie na tyle, gdyby nie Facebook, na którym czasopismo Lege Artis już jest! Zatem jeśli nie chcesz, P.T. Czytelniku, przegapić kolejnej degustacji, kliknij tutaj, polub i bądź na bieżąco ze wszystkim co tu będzie jeszcze podane.
Tags: alkohol art. 174 pwp Dziennik Ustaw oznaczenie geograficzne tekst jednolity UPRP znak towarowy
← Tylko rzeczywista niecelowość przywrócenia do pracy pracownika uzasadnia zasądzenie odszkodowania
Mapa reprywatyzacji stowarzyszenia „Miasto jest nasze” nie narusza dóbr osobistych skupujących roszczenia →
12 comments for “Ochrona oznaczeń geograficznych alkoholi (plus 2 lata więzienia za piractwo spirytusowe)”
14 czerwca 2016 at 09:21
Ciekawostka: Francuzi już w traktacie wersalskim zamieścili ochronę oznaczeń geograficznych alkoholi – oczywiście chodziło im o szampan :)
14 czerwca 2016 at 10:53
Hm, nie wiedziałem — dzięki za taki historyczny rys (które b. lubię, podobnie jak np. opowieść o wymuszeniu neutralności Helwecji na Kongresie Wiedeńskim 1815 r.).
Właśnie czytam „1000 lat wkurzania Francuzów” – kilka ciekawostek tam znalazłem, ale ogólnie książka mnie na razie rozczarowała. Myślałem, że będzie napisana z większym humorem.
14 czerwca 2016 at 11:27
Niestety to jest minus większości takich bardzo popuarno-nie-naukowych publikacji historycznych. Ciężki materiał też czyta się ciężko, ale podobne wrażenie miałem po „Historiach niedocenionych” (albo „przecenionych” — no właśnie…) Ludwika Stommy.
14 czerwca 2016 at 13:32
A jeszcze chwilę wcześniej, bo w XVIII w. nie było pewne czy szampan będzie miał kolor biały czy czerwony. To gwoli dygresji od dygresji.
Dobrze, że nie pijam szampana — nie muszę tego wszystkiego pamiętać :)
14 czerwca 2016 at 14:18
Ze dwa razy w życiu piłem prawdziwy szampan. A informacja z biografii Fryderyka II Wielkiego, który za młodu nosił się jak Francuz, tak też pijał. (Z resztą miał się nigdy nie nauczyć dobrze mówić i pisać po niemiecku; po francusku ponoć też słabo pisał).
14 czerwca 2016 at 14:19
przesadziłem, nie słabo, ale francuska ortografia miała u niego mocno kuleć.
To samo tyczyło się wielu Romanowów — nb. u Montefiore opis panowania ostatnich trzech cesarzy jest przedni (plus młode lata Mikołaja II, w tym targi z Alicją Heską).
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/95/Engagement_official_picture_of_Alexandra_and_Nicholas.jpg
15 czerwca 2016 at 08:10
To, że moda na to co francuskie, i lingua franca, Je parle france, to jasne. Rzekłbym nawet, że powszechnie znane.
Oznacza to, że księżycówkę można produkować w dowolnym miejscu naszej planety, o ile z niego jest widoczny księżyc i/lub ksiądz ;-D
14 czerwca 2016 at 10:55
Myślę, że jako oznaczenie wszechświatowe Xsiężycówka nie podlega nawet jurysdykcji WHO // WFP // WIPO // etc. :)