Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1474652,zaradkiewicz-kompetencje-na-stanowisku-i-prezesa-sn.html
Timestamp: 2020-06-06 05:39:37+00:00
Document Index: 17922273

Matched Legal Cases: ['art. 144', 'art. 183', 'art. 187', 'art. 191', 'art. 192', 'art. 199', 'art. 144', 'art. 183', 'art. 111', 'art. 111']

Grzegorz M. Piasecki: Kurator Sądu Najwyższego wyzuty z kompetencji [OPINIA] - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoGrzegorz M. Piasecki: Kurator Sądu Najwyższego wyzuty z kompetencji [OPINIA]
autor: Grzegorz M. Piasecki06.05.2020, 08:00; Aktualizacja: 06.05.2020, 08:16
Kamil Zaradkiewiczźródło: PAP Archiwum
Prezydent Andrzej Duda zdecydował, że do czasu powołania I prezesa Sądu Najwyższego jego obowiązki będzie wykonywał Kamil Zaradkiewicz. Choć nominat niezwłocznie przystąpił do robienia porządków, to zakres jego kompetencji budzi poważne wątpliwości. Wśród przedstawicieli nauki prawa dominuje pogląd, że osoba na takim stanowisku może podejmować co najwyżej czynności techniczne.
I prezes SN jest organem konstytucyjnym, co oznacza że został on wymieniony wprost w ustawie zasadniczej, która określa sposób jego wyboru, ustrojową pozycję oraz kluczowe kompetencje. I prezes SN jest powoływany przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN (art. 144 ust. 3 pkt 20 w zw. z art. 183 ust. 3 konstytucji). Jest on członkiem Krajowej Rady Sądownictwa (art. 187 ust. 1 pkt 1 konstytucji). Posiada legitymację do występowania do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskami w celu kontroli norm (art. 191 ust. 1 pkt 1) oraz w przypadku wystąpienia sporu kompetencyjnego (art. 192). Ponadto pełni funkcję przewodniczącego Trybunału Stanu (art. 199 ust. 2). Zgodnie z przeważającą w doktrynie prawa konstytucyjnego koncepcją takie ukształtowanie ustrojowej pozycji I prezesa SN sprawia, że tylko on może wykonywać funkcje kierownicze jeśli chodzi o administrowanie Sądem Najwyższym i reprezentowanie go wobec innych organów władzy publicznej. Ustawodawca musi ten fakt uszanować i nie ma prawa przekazywać tych kompetencji innym organom. Nie może on ponadto ukształtować struktury Sądu Najwyższego w ten sposób, by jakieś jednostki organizacyjne stały się niezależne od I prezesa SN.
Wobec powyższego za niedopuszczalne należy uznać również tworzenie mocą ustawy organów, które posiadałyby jakiekolwiek z wyżej wymienionych kompetencji I prezesa SN. Dotyczy to zarówno kompetencji wyraźnie wyrażonych w konstytucji, jak i tych wynikających z ustrojowej pozycji, w tym również wyłącznego uprawnienia do sprawowania kierownictwa administracyjnego SN oraz reprezentowania SN. Nie ma tutaj znaczenia, czy kompetencje te zostałyby ustawą przyznane organowi, który miałby funkcjonować równolegle z I prezesem SN (np. jako swego rodzaju superdyrektor), czy też organowi powoływanemu w sytuacji, gdy stanowisko I prezesa SN jest wakujące (osoba „pełniąca obowiązki”). W obu przypadkach doszłoby bowiem do uzurpacji kompetencji, które przysługiwać mogą wyłącznie podmiotowi powołanemu zgodnie z procedurą określoną w art. 144 ust. 3 pkt 20 w zw. z art. 183 ust. 3 konstytucji. W prawie publicznym – w przeciwieństwie do prawa prywatnego – obowiązuje zasada „co nie jest dozwolone – jest zabronione”. Konstytucja nie przewiduje instytucji powierzenia obowiązków I prezesa SN. Ustawa nie może jej w tym zakresie „uzupełniać” poprzez delegowanie konstytucyjnych kompetencji innemu organowi.
Zgodnie z art. 111 par. 4 ustawy o SN, prezydent powierza kierowanie Sądem Najwyższym wskazanemu przez siebie sędziemu SN w przypadku, gdy stanowisko I prezesa pozostaje nieobsadzone. Zgodnie z art. 111a tejże ustawy, p.o. I prezesa SN wykonuje obowiązki i uprawnienia I prezesa SN określone w ustawie. Ustawa przewiduje m.in. udział takiej osoby w delegowaniu sędziów sądów powszechnych do pełnienia obowiązków w Sądzie Najwyższym oraz wskazywanie ławników.
xyz(2020-05-06 09:09) Zgłoś naruszenie 63
Autor jest doktorantem oraz świeżo upieczonym adwokatem... Jak widać nie wziął sobie Pan do serca komentarzy spod poprzedniego Pana artykułu, w treści których sugerowano m.in. że aby oceniać kwestie ustrojowe wypadałoby dysponować znacznym doświadczeniem życiowym, dorobkiem naukowym i długoletnią praktyką... Na marginesie użycie nieznanego ustawie sformułowania "Kurator Sądu Najwyższego" może i jest w dobrym tonie wśród niektórych przedstawicieli środowiska prawniczego i politycznego, tym niemniej nie świadczy najlepiej o bezstronności i fachowości opinii i podnoszonych w niej tez. Na Pana miejscu pamiętałbym również, że w artykułach (również popularnonaukowych) należy używać innego języka i innego instrumentarium niż w pismach procesowych.
abc(2020-05-06 11:16) Zgłoś naruszenie 15
Aha, czyli gdyby dokładnie to samo napisał jakiś sześćdziesięcioletni prof. dr hab to byłoby to wiarygodne, a jedyną okolicznością uwiarygadniającą byłby wiek i tytuł naukowy? Zaiste, brzmi logicznie. Oczywiście w żaden sposób nie odnoszę się do meritum artykułu - podobnie jak autor komentarza wyżej (bo raczej wywody w przedmiocie użycia słowa "kurator" nie mają takiego charakteru).
Aszeket(2020-05-07 15:44) Zgłoś naruszenie 00
Witam ,Panie Kamilu proszę brać tych chamów i zlodzieji za mordę,ma Pan poparcie większości społeczeństwa,pozdrawiam,miłego dnia