Source: http://msp-24.pl/Styczen-2014,132,129.html
Timestamp: 2017-10-17 20:10:35+00:00
Document Index: 38123509

Matched Legal Cases: ['art. 54', 'in dubio', 'in dubio', 'art. 276', 'art. 276', 'in dubio', 'art. 131', 'art. 282', 'art. 25', 'art. 30', 'art. 19', 'art. 19', 'art. 19', 'art. 353', 'art. 7', 'art. 26', 'art. 168', 'art. 106', 'art. 19', 'art. 106', 'art. 19', 'art. 106', 'art. 106', 'art. 19', 'art. 19', 'art. 14', 'art. 86']

MSP-24 Styczeń 2014
Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie publikacji "Nowości Podatkowe PwC". W najnowszym numerze znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych istotnych z punktu widzenia sektora MSP:
Zwrot towarów a możliwość wystawienia faktury korygującej w VAT
Jeśli - pomimo odstąpienia od umowy - przedsiębiorcy nie zostanie zwrócony zakupiony towar, nie ma on prawa do wystawienia faktury korygującej.
Interpretacja indywidualna: Kaucja gwarancyjna – skutki w opodatkowaniu VAT
Opłacenie kaucji gwarancyjnej zwalnia z odpowiedzialności solidarnej nabywcy i dostawcy za zobowiązania w podatku VAT, powstałe w wyniku dostawy towarów wrażliwych.
Interpretacja indywidualna: Kryteria uznania napraw sprzętu za działalność usługową w zakresie handlu
W przypadku, gdy w wyniku napraw nie dojdzie do istotnego przetworzenia rzeczy, takie prace można uznać za działalność usługową w zakresie handlu, opodatkowaną zryczałtowanym podatkiem PIT.
Rada Ministrów przyjęła projekt zmian w sprawie odliczenia VAT od samochodów
W dniu 28 stycznia 2014 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o VAT w związku z odliczeniem podatku VAT od samochodów.
Nowości podatkowe PwC (Nr 29, 30 stycznia)
Rząd oskładkuje wszystkie umowy cywilnoprawne
Jak wynika z planu przedstawionego przez resort pracy, od 2015 r. wynagrodzenia osób pracujących na podstawie umów zleceń będą ustalane z uwzględnieniem wysokości składek na ZUS, liczonych do czasu przekroczenia kwoty płacy minimalnej. W następnym roku system zostanie kolejny raz zaostrzony – składki będą odprowadzane do osiągnięcia podstawy na poziomie 60 proc. przeciętnej miesięcznej płacy. Ostatecznie – od 2017 r. – oskładkowanie obejmować ma całość wynagrodzeń z tytułu umów zleceń.
– Ostatnie rządowe zapowiedzi, dotyczące „ozusowania” umów zleceń nie napawają optymizmem. Projektowane zmiany, jeśli weszłyby w życie, podniosłyby koszty pracy. W efekcie nastąpiłby spadek konkurencyjności polskich firm (jeśli te dodatkowe koszty mieliby ponieść pracodawcy) bądź spadek dochodów pracowników (gdyby te koszty mieli oni ponieść) albo jedno i drugie jednocześnie. Spadek konkurencyjności firm to spadek zamówień i w efekcie spadek zatrudnienia, wzrost bezrobocia – ocenia ekspert ds. prawa pracy w BCC, Zbigniew Żurek.
Jeszcze w bieżącym roku rząd Donalda Tuska zamierza oskładkować umowy o dzieło. Jak tłumaczy MPiPS, jest to konieczne, ponieważ istnieje ryzyko, że przedsiębiorcy będą – zamiast umów zleceń – zatrudniać w większym stopniu przy użyciu umów o dzieło. Według pracodawców, efektem będzie spadek zatrudnienia i realnych dochodów pracowników zatrudnionych na podstawie takich umów.
– Kilka tygodni temu pan premier Donald Tusk, zapowiadając ograniczenie skali umów cywilnoprawnych, nie przedstawił propozycji harmonogramu zmian. Nawiązał jedynie do projektu, który jest aktualnie przedmiotem prac Rady Ministrów, a zakłada oskładkowanie do wysokości płacy minimalnej. Najwyraźniej cele czysto fiskalne (tj. zasilenie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych) przeważyły nad zdroworozsądkowym podejściem do wprowadzania tak daleko idących zmian – komentuje prezydent Pracodawców RP, Andrzej Malinowski.
Jak wskazuje Malinowski, zmiany doprowadzą najpewniej do wzrostu bezrobocia, szczególnie w grupie osób młodych, oraz powiększenia tzw. szarej strefy. Twierdzi przy tym, że wprowadzanie tak poważnych zmian bez dogłębnej analizy potencjalnych skutków jest co najmniej nierozważne. – Założenie, że likwidacja umów cywilnoprawnych doprowadzi do stabilizacji zatrudnienia i wzrostu umów bezterminowych, jest błędne. Cel planowanej reformy nie zostanie więc zrealizowany. Ponadto zwiększenie liczby bezrobotnych i rozrost szarej strefy oznaczają także mniejsze wpływy do FUS, toteż w dłuższej perspektywie cel finansowy również nie zostanie osiągnięty – podsumowuje prezydent Pracodawców RP.
Resort finansów nie pracuje nad wprowadzeniem opłat od wypłat z bankomatów
Ministerstwo Finansów nie pracuje nad wprowadzeniem opłat od wypłaty gotówki z bankomatów, tzw. opłat surcharge – poinformowała w piątek rzeczniczka prasowa resortu finansów Wiesława Dróżdż.
MF zareagowało w ten sposób na pojawiające się ostatnio w mediach doniesienia, że wraca pomysł wprowadzenia surcharge, a jego wielkim zwolennikiem jest Ministerstwo Finansów. Dróżdż podkreśliła, że MF "nie prowadzi prac legislacyjnych w tym zakresie". Według Dróżdż informacje dotyczące wprowadzenia przez resort możliwości pobierania opłaty od wypłat z bankomatów są nieprawdziwe.
"Ministerstwo Finansów zasadniczo popiera prowadzenie takich działań, które przyczyniają się do obniżania kosztów usług finansowych, czego przykładem jest poparcie resortu dla parlamentarnej inicjatywy dotyczącej obniżenia opłaty interchange w transakcjach kartowych, czy też prowadzona aktualnie inicjatywa zmierzająca do redukcji obciążeń administracyjnych dla biur usług płatniczych" – wskazała rzeczniczka.
Zdaniem ministerstwa istotnym problemem polskiego rynku płatniczego jest mało rozbudowana sieć bankomatowa – jesteśmy pod tym względem w ogonie UE. W związku z tym MF sugerowało ewentualne kierunki działań w tym obszarze.
"Obecne uwarunkowania rynkowe utrudniają dalsze poszerzanie sieci bankomatów (...) ze względu na brak rentowności takich przedsięwzięć" – wskazała Dróżdż. Powodem jest ograniczony popyt i konieczność ponoszenia wysokich kosztów obsługi takich bankomatów.
Według MF powoduje to, że np. wiele mniejszych miejscowości, dysponujących nierzadko dużym potencjałem gospodarczym, czy miejscowości o znacznych walorach turystycznych nie ma dostępu do usług płatniczych. W efekcie liczba bankomatów statystycznie wzrasta w miejscach o tzw. wysokiej transakcyjności (duże aglomeracje) kosztem mniejszych miejscowości, gdzie ich instalacja w obecnych realiach jest wyjątkowo pożądana.
W ocenie ministerstwa czynnikiem hamującym rozwój sieci bankomatów jest narzucany przez organizacje kartowe na operatorów bankomatów zakaz pobierania jakichkolwiek dodatkowych opłat z tytułu korzystania z ich urządzeń. Według MF siła rynkowa duopolu organizacji kartowych (Visa, Mastercard - PAP), ustalających reguły i opłaty związane z użytkowaniem kart płatniczych, znacznie ogranicza możliwość negocjacji stawek przez operatorów bankomatów z wydawcami kart.
Dróżdż podkreśliła, że ustawa o usługach płatniczych nie przewiduje zakazu pobierania przez operatorów bankomatów opłaty surcharge. "Ewentualne zmiany prawne zmierzałyby jedynie do przesądzenia w ustawie możliwości pobierania opłaty surcharge tak, aby uniemożliwić organizacjom kartowym formułowanie tych zakazów" - wyjaśniła rzeczniczka. Zaznaczyła, że decyzja o pobieraniu takiej opłaty byłaby zatem podejmowana przez operatora bankomatu.
Dodała, że nieprawdziwe są też zarzuty, jakoby MF próbowało w drodze opłaty surcharge uzyskać dodatkowe wpływy do budżetu państwa. "Ewentualne pobieranie przez operatorów bankomatów opłaty typu surcharge nie miałoby charakteru daniny publicznej ani opłaty odgórnie ustalonej przepisami prawa. Opłata stanowiłaby natomiast przychód operatorów bankomatów, umożliwiający rozbudowę i utrzymywanie sieci tych urządzeń w mniejszych miejscowościach" – wytłumaczyła.
Fiskus sięga do kieszeni Polaków
Ponad 600 złotych nowych danin zapłaci każdy Polak. Państwo chce zwiększyć podatki o około 24 mld zł - alarmuje "Rzeczpospolita".
Fiskus sięga do kieszeni Polaków coraz głębiej. Najnowszy sposób to rozszerzenie dwuprocentowego podatku od czynności cywilnoprawnych na nowe kategorie. Teraz obejmie on m.in. pożyczki odnawialne udzielane przedsiębiorcom – wynika z projektu przepisów opracowanych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Jak podaje "Rz" szerzej stosowany będzie też podatek od nieruchomości – obejmie sieci kablowe i obiekty energetyczne. Mogą go więc zapłacić operatorzy telekomunikacyjni, elektrownie i kopalnie. Te 2 proc. w przypadku wartej setki miliardów złotych infrastruktury – to setki milionów wyjęte z kas przedsiębiorstw.
Przykręcenie fiskalnej śruby trwa nie od dziś. Już wcześniej państwo, wbrew obietnicom, utrzymało podwyższone stawki VAT. Piąty rok zamrożone są progi podatku od dochodów osobistych, zniknęły też ulgi w PIT – internetowa i zwrot VAT za materiały budowlane. Spółki komandytowo-akcyjne obłożone zostały podatkiem CIT. Jeśli do tego dodać planowane oskładkowanie umów zlecenia i o dzieło oraz sięgnięcie po aktywa otwartych funduszy emerytalnych, to z szacunków "Rz" wynika, że państwo co roku będzie zabierać obywatelom co najmniej 24 mld zł więcej niż dotychczas. To równowartość aż 7 proc. dochodów sektora finansów publicznych.
Do tego można liczyć na "drobniejsze" wpływy - jak choćby dodatkowe kilkaset milionów złotych z planowanych zmian w abonamencie RTV. – System podatkowy w Polsce jest zabałaganiony i skomplikowany, a państwo szuka dochodów, kombinując: tu obetniemy ulgę, tu wprowadzimy nowy podatek – ocenia Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Dodaje, że dla uzdrowienia finansów państwa wystarczyłoby kompleksowo uporządkować system podatkowy.
Prowadzenie biznesu w Polsce: barierą są zwłaszcza przepisy VAT
Dyrektorzy finansowi firm optymistycznie oceniają przyszłość polskiej gospodarki w najbliższym roku. Jak wskazują, sytuacja ekonomiczna się stabilizuje, a w warunkach prowadzenia biznesu powraca normalność. Główną barierą pozostają nadal przepisy podatkowe, szczególnie te dotyczące podatku VAT – wynika z najnowszego badania firmy doradczej Deloitte, przeprowadzonego wśród przedstawicieli dużych firm działających w Polsce i innych krajach regionu.
W porównaniu do poprzedniej edycji badania poprawie uległy przede wszystkim prognozy wzrostu gospodarczego. Według większości ankietowanych CFO (60 proc.), PKB Polski urośnie w 2014 r. o ponad 1,6 proc. Aż jedna piąta badanych (21 proc.) oczekuje wzrostu na poziomie przeszło 2,6 proc. Podobny optymizm odnotowano tylko na Łotwie oraz Litwie.
– Choć pozytywne nastroje rosną w całej Europie Środkowej, to optymizm polskich CFO wyróżnia się na tle regionu. Większość prognoz CFO wskazuje na to, że do Polski wróciła normalność biznesowa rosnącej gospodarki, a ślady kryzysu powoli przemijają – tłumaczy ekspert Deloitte, Krzysztof Pniewski. W przypadku Polski wyraźnie wzrósł także tzw. optymizm netto, czyli różnica między ilością osób wskazujących na poprawę sytuacji finansowej i mówiących o jej pogorszeniu – z +24 do +44.
Badani wskazali też największe przeszkody w prowadzeniu biznesu w Polsce. Tradycyjnie już największą bolączką dyrektorów finansowych okazały się przepisy podatkowe, szczególnie te dotyczące podatku VAT (81 proc. wskazań) oraz podatku CIT (58 proc. wskazań).
– Obecna edycja badania pokazała, że w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się narastającej konkurencji pomiędzy firmami, które będą zmagały się z presją cenową i dostosowywały swoje koszty do spadających cen. Należy mieć nadzieję, że dobre prognozy gospodarcze i powrót do normalności zachęcą przedsiębiorców do większego ryzyka inwestycyjnego – podsumowuje Pniewski. W najnowszej edycji badania „Central Europe CFO Survey” udział wzięło w sumie prawie 600 dyrektorów finansowych z 13 państw Europy Środkowej.
Preferencyjne składki na ubezpieczenie społeczne, zwane potocznie małym ZUS-em to rozwiązanie, z którego korzystają początkujący przedsiębiorcy. W minionym roku różnica pomiędzy dużym a małym ZUS-em wyniosła ok. 570-610 zł miesięcznie (w zależności od tego, czy opłacane jest ubezpieczenie chorobowe). Na początku prowadzenia firmy to znacząca kwota, którą można przeznaczyć np. na rozwój. Jednocześnie przejście na duży ZUS stanowi poważny test dla wielu przedsiębiorców, zwłaszcza tych, którzy prowadzą działalność na niewielką skalę.
Prawo do małego ZUS-u mają osoby rozpoczynające prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej. Ulga w kwotach składek wynika z tego, że są one obliczane od minimalnej miesięcznej podstawy wymiaru wynoszącej 30% minimalnego wynagrodzenia. W przypadku dużego ZUS-u, podstawa wymiaru to 60% przeciętnego wynagrodzenia, czyli kwota znacznie wyższa, co skutkuje wyższymi opłatami na rzecz ZUS-u.
W ubiegłym roku minimalne wynagrodzenie wynosiło 1600 zł brutto. Zatem składki ZUS dla początkujących przedsiębiorców wyliczane były od podstawy o wysokości 480 zł. Dla właściciela firmy bez uprawnień do ulgi podstawa wymiaru składek wynosiła 2 172,60 zł. Z przywileju płacenia małego ZUS-u nie mogą jednak korzystać wszyscy przedsiębiorcy, stawiający pierwsze kroki w biznesie. Przepisy wykluczają taką możliwość dla osób, które:
- prowadziły działalność gospodarczą i zamknęły ją w ciągu 5 lat poprzedzających rozpoczęcie nowej działalności gospodarczej,
- wykonują na rzecz byłego pracodawcy czynności, które wchodziły w zakres obowiązków na etacie u pracodawcy w obecnym lub minionym roku podatkowym,
- są wspólnikami spółek jawnych, komandytowych, partnerskich lub jednoosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.
W którym momencie kończy się prawo do małego ZUS-u?
Mimo że długość prawa do małego ZUS-u wydaje się oczywista, obliczenie kiedy kończą się preferencyjne składki może być trudne. Z tym także wiąże się ważny argument przemawiający przeciwko temu, by zakładać firmę 1 dnia miesiąca. Prawo do opłacania preferencyjnych składek ZUS przysługuje przez 24 pełne miesiące. To oznacza, że moment rozpoczęcia prowadzenia firmy może zadecydować o dodatkowych tygodniach posiadania uprawnień do ulgi, gdyż jeśli pierwszy miesiąc prowadzenia firmy jest niepełny, to nie wlicza się go do 24-miesięcznego okresu małego ZUS-u.
Przykładowo, jeżeli przedsiębiorca rozpoczął działalność 1 października 2013 r., prawo do preferencyjnego ZUS-u utraci w dniu 30 września 2015 r. Składki za kolejny miesiąc (tj. październik 2015 r.) muszą zostać odprowadzone według zasad dużego ZUS-u. Rozpoczęcie działalności gospodarczej w trakcie miesiąca, a nie 1-szego dnia, powoduje, że okres prawa do ulgi zaczyna płynąć dopiero od pierwszego pełnego miesiąca.
We wspomnianym przykładzie, jeśli przedsiębiorca rozpoczął działalność gospodarczą zaledwie dzień później, czyli 2 października, okres 24 miesięcy zaczyna płynąć od 1 listopada 2013 r. To oznacza, że ostatnim miesiącem obowiązywania małego ZUS-u jest październik 2015 r., a pełna stawka obowiązuje od 1 listopada 2015 r. W praktyce – aż o miesiąc później.
Jak przejść z małego ZUS-u na duży?
Przejście z małego ZUS-u na duży wymaga dopełnienia kilku obowiązków polegających na złożeniu odpowiednich formularzy w ZUS-ie.
Znając moment, w którym przestaje przysługiwać preferencyjna składka ZUS, należy przygotować się do wyrejestrowania z małego ZUS-u. Do tego celu służy formularz ZUS ZWUA. Przy wypełnianiu druku jak przyczynę należy podać kod 600, oznaczający inną przyczynę wyrejestrowania.
Drugim krokiem jest ponowna rejestracja do ubezpieczeń jako przedsiębiorca opłacający składki na zasadach standardowych. W tym celu należy wypełnić formularz ZUS ZUA z tą samą datą, co przy wyrejestrowaniu z małego ZUS-u. Na złożenie formularzy ZUS ZWUA i ZUS ZUA przedsiębiorca ma czas do 7 dni od początku miesiąca, w którym obowiązuje go pełna składka ZUS.
Przejście na duży ZUS wiąże się również z obowiązkiem złożenia deklaracji ZUS DRA. Tę deklarację należy składać wówczas, gdy:
- składki płacone są od innej podstawy, niż standardowa (np. w wyniku choroby),
- za pierwszy miesiąc opłacania składek standardowych (jeśli składki mają być opłacane standardowo, jednorazowe złożenie deklaracji wystarczy).
Z przejściem na duży ZUS wiąże się ta druga sytuacja. Co za tym idzie, ZUS DRA należy złożyć jednorazowo, za pierwszy miesiąc opłacania dużego ZUS-u do 10 dnia następnego miesiąca. Jeśli przedsiębiorca zatrudnia pracowników, termin ten upływa 15 dnia miesiąca.
Przejście na duży ZUS a zawieszenie działalności gospodarczej
Szczególnym przypadkiem przejścia z małego ZUS-u na duży jest sytuacja, w której przedsiębiorca ma zawieszoną działalność gospodarczą w momencie końca prawa do preferencyjnych składek. Warto bowiem pamiętać, że 24-miesięczny okres prawa do preferencyjnych składek ZUS upływa mimo faktu zawieszenia działalności.
Przykładowo, jeśli firma rozpoczęła działalność 1 października 2013 r. i równo po roku zawiesiła swoją działalność na okres dwóch lat, preferencyjne składki ZUS obowiązują jedynie do 30 września 2015 r. Fakt, że w tym czasie firma nie działa (jest zawieszona) niczego nie zmienia. Czy jednak obowiązków związanych z przejściem z małego na duży ZUS należy dokonać w trakcie zawieszenia działalności? Nie. Przedsiębiorca dopełnia opisanych powyżej obowiązków wówczas, gdy wznowi działalność. Na wyrejestrowanie i rejestrację w ZUS-ie ma 7 dni od daty wznowienia działalności gospodarczej.
Zmiany w sposobach płacenia podatków
Podatek w wysokości do 1000 zł będzie uznany nawet wtedy, gdy zapłaci go osoba trzecia – wynika z założeń do projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej. Pojawią się też m.in. precyzyjne regulacje, dzięki którym organy podatkowe będą mogły zlecać bankom obsługę kasową i tym samym likwidować kasy w urzędach.
„Zasadne jest wprowadzenie regulacji powodującej wygaśnięcie zobowiązania poprzez zapłatę dokonaną przez podmiot inny niż zobowiązany do zapłaty, jeżeli treść dowodu wpłaty nie budzi wątpliwości co do jej przeznaczenia, a wpłata dotyczy kwoty do 1000 zł. Wprowadzenie ww. limitu kwotowego jest konsekwencją tego, że zapłata przez inny podmiot niż zobowiązany jest wyjątkiem od zasady, że zapłata następuje bezpośrednio przez zobowiązanego” – można przeczytać w projekcie.
Żadnego limitu kwotowego nie będzie natomiast, jeśli zapłaty dokona małżonek podatnika, jego zstępny, wstępny, pasierb, rodzeństwo, ojczym czy macocha. Wprowadzone zostaną też przepisy mówiące wyraźnie, że obsługa kasowa organu podatkowego może odbywać się w kasie urzędu albo w kasie innego podmiotu obsługującego organ podatkowy (np. w banku). W konsekwencji spaść mają wydatki organów.
Do Ordynacji trafić mają również zapisy przewidujące, że za termin zapłaty podatku uważany będzie dzień zlecenia płatniczego podatnika, jeśli wpłacona kwota zostanie uznana na rachunku bankowym organu podatkowego w terminie wskazanym w art. 54 ustawy o usługach płatniczych, czyli „nie później niż do końca następnego dnia roboczego po otrzymaniu zlecenia” lub jeden dzień dłużej, gdy zlecenie zostało nadane w postaci papierowej.
W przypadku karty podatkowej przedsiębiorca nie płaci podatków od faktycznych zarobków, tylko stałą, miesięczną kwotę wynikającą z tzw. decyzji wymiarowej, wydawanej przez naczelnika urzędu skarbowego (uzależnionej od rodzaju prowadzonej działalności, liczby pracowników przedsiębiorstwa oraz liczby mieszkańców miejscowości, w której działa firma).
Przedsiębiorca na karcie podatkowej, osiągający dochody tylko z tego tytułu, nie może skorzystać z żadnych ulg i preferencji podatkowych. Kwotę podatku z decyzji wymiarowej może pomniejszać jedynie o zapłaconą składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Przy czym od podatku nie można odliczyć całej zapłaconej składki.
Przedsiębiorcy płacą składkę w wysokości 9% podstawy wymiaru – w 2013 r. minimalna miesięczna składka wynosiła więc 261,73 zł, ale od podatku można było odliczyć tylko 7,75% podstawy wymiaru, czyli ok. 218 zł miesięcznie. W efekcie do końca stycznia do urzędu skarbowego musi jedynie trafić jednostronicowy PIT-16A – deklaracja o wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne, zapłaconej i odliczonej od karty podatkowej w poszczególnych miesiącach 2013 roku.
Co ważne, przedsiębiorca na karcie podatkowej musi złożyć PIT-16A także wtedy, gdy nie odliczał składek zdrowotnych. Według szacunków resortu finansów, z karty podatkowej korzysta rocznie ok. 120 tys. przedsiębiorców.
PIT 16-A musi trafić do urzędu skarbowego według miejsca położenia zakładu wskazanego w zgłoszeniu do ewidencji działalności gospodarczej. Jeśli firma nie ma zakładu, deklarację należy złożyć w urzędzie według miejsca zamieszkania przedsiębiorcy lub siedziby spółki. Jeśli natomiast przedsiębiorstwo składa się z kilku zakładów, które podlegają pod różne urzędy skarbowe, PIT-16A składa się w urzędzie według miejsca wskazanego przez przedsiębiorcę jako siedziba działalności. Deklarację można złożyć osobiście, nadać listem poleconym na poczcie lub wysłać drogą elektroniczną.
Jeśli kartowicz osiągał w 2013 r. dochód także poza działalnością gospodarczą opodatkowaną kartą, na przykład z etatu, musi także złożyć do końca kwietnia 2014 r. roczne zeznanie podatkowe PIT (w przypadku etatu PIT-37). Co więcej, w takiej sytuacji może także skorzystać z części ulg podatkowych, na przykład z ulgi na dzieci. W dalszym ciągu nie ma jednak prawa rozliczyć się ze współmałżonkiem lub samotnie wychowywanym przez niego dzieckiem – obydwa te rozwiązania są przywilejem jedynie tych przedsiębiorców, którzy rozliczają się z fiskusem za pomocą skali podatkowej (stawki 18% i 32%).
Przedsiębiorcy nie doceniają pomiaru kapitału ludzkiego przy tworzeniu strategii firmy
Ponad połowa małych i średnich firm w Polsce nie posiada strategii rozwoju – wynika z raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości dotyczącego planowania strategicznego w firmach. Tylko 31% ankietowanych deklaruje posiadanie wizji swojej działalności, z czego jedynie 10% spisuje ją w formie dokumentu. Ponadto plany strategiczne tworzone przez polskich przedsiębiorców nie uwzględniają mierzalnych celów. Zdaniem ekspertów PARP źródłem wniosków niezbędnych przy planowaniu krótko i długookresowych planów strategicznych jest analiza kapitału ludzkiego. Z kolei badania PARP nad pomiarem KL w firmach pokazują, że polscy przedsiębiorcy co prawda wykazują zainteresowanie tym tematem, ale regularne analizy swoich kadr przeprowadza zaledwie 15% z nich.
Dla osób pracujących nad strategią firmy najczęstszym problemem jest brak wystarczających danych, dzięki którym można by było wysnuć rzetelnie uzasadnione wnioski. Dotyczy to również danych na temat posiadanego i wykorzystywanego kapitału ludzkiego. Specjaliści i menadżerowie HR nie mogąc ocenić np. rentowności zasobów ludzkich, mają obawy przed tworzeniem planów rozwoju pracowników czy podejmowaniem radykalnych decyzji personalnych, np. w kontekście zwolnień, tworzenia nowych miejsc pracy, ale przede wszystkim inwestowania w działania podnoszące kwalifikacje zespołu. W obliczu braku miarodajnych prognoz, wyznaczanie kierunku strategicznego rozwoju całej firmy bardziej przypomina wróżenie z fusów. Niezwykle istotne jest zatem przeanalizowanie i określenie najważniejszych danych, które pomogą rozpoznać kluczowe wyzwania firmy w kontekście zarządzania kadrami.
Z badań PARP i SGH, które stały się uzasadnieniem uruchomienia projektu „Kapitał ludzki jako element wartości przedsiębiorstwa” wynika, że głównym wskaźnikiem kapitału ludzkiego obliczanym i wykorzystywanym przez przedsiębiorców są przede wszystkim koszty związane z wynagrodzeniem – tak wskazało prawie 75% mikro i małych firm, 85% średnich oraz 88% dużych. Większość z nich, zwłaszcza dużych przedsiębiorstw, dodatkowo zwraca uwagę na wskaźniki absencji pracowników oraz kosztów związanych ze szkoleniami. Znacząca część przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 250 pracowników oblicza także mierniki fluktuacji i czasu zastąpienia pracownika, kosztów związanych z rotacją pracowników, odsetkiem przeszkolonych pracowników, czasu przeznaczonego na szkolenia oraz doświadczenia pracowników.
Opieranie się jedynie na tych wskaźnikach nie pokazuje w pełni faktycznej sytuacji firmy. Przedsiębiorcy skupiają się na wzroście kosztów związanych ze szkoleniami, ale nie mają czasu na zastanowienie się co taka inwestycja przyniesie w dalszej perspektywie dla rozwoju całej firmy. Chcąc w rzetelny sposób stworzyć strategię firmy, która zapewni długofalowy, regularny rozwój i zagwarantuje wysoko wykwalifikowaną, zaangażowaną kadrę, warto podczas analiz starać się obiektywnie identyfikować prawdziwe problemy, z jakimi konfrontuje się firma w kontekście zarządzania zespołem. To właśnie na tym etapie przedsiębiorcy znajdą zastosowanie dla tworzonego przez nas narzędzia pomiaru wartości kapitału ludzkiego (w skrócie nazwanego NKL) – tłumaczy Dr. Łukasz Sienkiewicz, koordynator merytoryczny projektu „Kapitał ludzki jako element wartości przedsiębiorstwa” z ramienia SGH.
Tworzone właśnie narzędzie jest pierwszą tego typu aplikacją w pełni dopasowaną do potrzeb polskiego rynku, która faktycznie mierzy realną wartość zasobów personalnych. Nie wymaga dodatkowego oprogramowania, ani nakładów finansowych, jest proste w obsłudze, przejrzyste graficznie i dostosowane do specyfiki każdej firmy bez względu na jej wielkość. NKL w formie arkusza kalkulacyjnego uwzględnia szeroką gamę wskaźników: odwołujących się do kosztów, wydajności, ale jednocześnie mierników jakościowych, czasowo-ilościowych i finansowych. Narzędzie bada opłacalność inwestycji w kadry, dostarczając na końcu wstępną interpretację, czyli podstawowe wskazówki co uzyskane wyniki oznaczają dla organizacji, jakie stwarzają problemy lub perspektywy. Taki zestaw danych pomoże opracować efektywną strategię dla firmy oraz lepiej sformułować cele – podkreśla Dr. Sienkiewicz. Doświadczenie zachodnich firm potwierdza również, że lepsza informacja o wartości zasobów ludzkich, ujawniona jako część sprawozdania finansowego, wpływa pozytywnie na inwestorów i notowania firmy.
Aktualnie PAPR prowadzi testowe wdrożenia narzędzia w wybranych przedsiębiorstwach. Jego finalny kształt powstanie na bazie wniosków zebranych z 20 poddanych testom firm. Zachęcamy do zgłaszania swoich przedsiębiorstw do procesu testowania. Zebrany w wyniku testów materiał badawczy będzie niezwykle istotnym wkładem w finalny kształt NKL. Wszystkim firmom udzielamy wsparcia w postaci szkoleń z zakresu wykorzystania narzędzia, dzięki czemu jako jedne z pierwszych w Polsce sprawdzą funkcjonalność i efektywność NKL w ramach swojej organizacji. – podkreśla Dr Sienkiewicz. Do końca marca 2014 r. firmy mogą jeszcze zgłosić się do testów. Wystarczy skontaktować się z organizatorami projektu, których dane dostępne są na stronie www.nkl.parp.gov.pl.
Organy podatkowe utrudniają życie firmom. RPO protestuje
Przedsiębiorcy, którzy decydują się na zarejestrowanie działalności pod adresem tzw. wirtualnego biura, często spotykają się z utrudnieniami ze strony organów podatkowych. Do sprawy odniosła się prof. Irena Lipowicz. Rzecznik praw obywatelskich zaapelowała do ministra finansów o przedstawienie szczegółowych danych statystycznych oraz zajęcie jasnego stanowiska.
„Obywatele podnoszą, iż w przypadku gdy zamierzają skorzystać z usług wirtualnego biura, organy prowadzą długotrwałe postępowania w sprawie nadania numeru identyfikacji podatkowej, w ramach których szczegółowo sprawdzają wskazane przez podatników adresy, dokonując kontroli i oględzin tych miejsc, a także weryfikują treść zawartych umów o udostępnienie adresu. Niejednokrotnie postępowania te kończą się wydaniem decyzji o odmowie nadania NIP” – napisała w liście do MF prof. Lipowicz.
Jak tłumaczy RPO, w uzasadnieniach organy – jako przyczynę odmowy nadania NIP – podają najczęściej zbyt małą powierzchnię do prowadzenia biura, brak możliwości przeprowadzenia kontroli, zły sposób przechowywania dokumentacji oraz fakt, że w danym miejscu nie przebywa organ zarządzający.
„Wśród zamkniętego katalogu przesłanek uzasadniających wydanie decyzji o odmowie nadania NIP nie znajduje się wskazanie przez podatnika jako siedziby adresu biura wirtualnego. Obecnie obowiązująca ustawa o NIP nie precyzuje jakichkolwiek wymogów, które powinna spełniać siedziba przedsiębiorcy, aby można było mu nadać NIP. Tym samym wydaje się, iż na etapie postępowania w sprawie nadania NIP organy podatkowe nie powinny badać, czy wskazane przez podatnika miejsce posiada realne możliwości prowadzenia w nim określonego rodzaju działalności” – wyjaśnia prof. Lipowicz.
Rzecznik zwraca ponadto uwagę na to, iż zgodnie z obecnymi przepisami tego rodzaju postępowania powinny być ograniczone jedynie do zbadania kompletności oraz formy zgłoszenia. W piśmie skierowanym do resortu finansów prof. Lipowicz zwróciła się o zajęcie jasnego stanowiska wobec problemu i o przedstawienie szczegółowych danych statystycznych za ostatnie trzy lata, dotyczących liczby wydanych decyzji o odmowie nadania NIP tym, którzy rejestrowali działalność pod adresem wirtualnego biura.
Wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść podatnika
W obecnej praktyce organów podatkowych wyraźnie dominuje zasada nieufności wobec podatników. Niejasności i wątpliwości powinny być tymczasem z zasady rozstrzygane na korzyść podatników.
Stosowana obecnie powszechnie zasada nieufności do podatnika (in dubio pro fisco) powinna zostać zastąpiona zasadą rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika (in dubio pro tributario) – zarówno w postępowaniach podatkowych (dowodowych), jak i w obszarze wykładni przepisów prawa podatkowego.
Federacja Małych i Średnich Przedsiębiorstw postuluje wprowadzenie do Ordynacji podatkowej zapisu mówiącego, że „niejasności lub wątpliwości co do stanu faktycznego winny być tłumaczone na korzyść podmiotu, którego rozstrzygnięcie organu podatkowego dotyczy”. Niedopuszczalne miałoby być natomiast „odstępstwo od jednoznacznych wyników wykładni literalnej na niekorzyść podatnika”. Na korzyść podatnika rozstrzygane byłyby również wątpliwości co do stanu prawnego.
Z kolei eksperci Lewiatana wskazują m.in. na brak jednoznacznych regulacji w odniesieniu do faktycznych terminów przedawnienia zobowiązań podatkowych, związanych z przepisami o nierozpoczynaniu biegu terminu zawieszenia albo przerwaniu biegu. – Regulacja w obecnym brzmieniu powoduje niepewność obrotu i tym samym dodatkowe koszty prowadzonej działalności gospodarczej. Dodatkowo organy podatkowe nieskrępowanie wszczynają postępowania karno-skarbowe w sprawie popełnienia przestępstwa (postępowanie przed postawieniem zarzutów konkretnej osobie) w celu przerwania biegu terminu przedawnienia – wyjaśnia Andrzej Nikończyk, przewodniczący Rady Podatkowej Lewiatana.
Polski system podatkowy w fatalnym stanie. Reformy tylko pogarszają sytuację
Polski system podatkowy nadal uważany jest przez przedsiębiorstwa za mało przyjazny – wynika z badania pn. „Polski system podatkowy w ocenie uczestników Kongresu Podatków i Rachunkowości KPMG – Edycja 2014”. Szczególnie negatywnie ocenione zostały ostatnie zmiany w VAT i CIT. W badaniu KPMG udział wzięli pracownicy odpowiedzialni w firmach za finanse i podatki, w tym np. główni księgowi i dyrektorzy finansowi.
Tradycyjnie już polski system podatkowy został oceniony bardzo negatywnie. Źle oceniane są właściwie wszystkie elementy systemu. Za najgorszy uznano brak stabilności przepisów podatkowych – wskazało na to aż 77 proc. badanych. Wiele kłopotów sprawia firmom również ograniczona możliwość konstruktywnej wymiany argumentów podczas kontroli podatkowej oraz duża ilość deklaracji i informacji, które trzeba przygotowywać w ramach rozliczeń.
Co ciekawe, poprawy nie przyniosą ostatnie zmiany. Będzie nawet – zdaniem ankietowanych – wprost przeciwnie. Krytykowane są głównie najnowsze zmiany w ustawie o VAT, a dotyczące momentu powstania obowiązku podatkowego. Zaledwie 7 proc. respondentów uważa, że nowe regulacje nie przyniosą żadnych trudności. Ponad połowa badanych (68 proc.) jest z kolei zdania, iż efektem będą różne trudności, spowodowane przede wszystkim zmianami organizacyjnymi w firmie.
– Trudno się dziwić, iż przedsiębiorcy obawiają się zamieszania organizacyjnego i dodatkowych kosztów. Dodatkowo, w związku z odejściem od „zasady dnia siódmego”, oznacza ona w praktyce dla wielu z nich konieczność wcześniejszej zapłaty podatku, przy jednoczesnym utrzymaniu dotychczasowych zasad odliczenia podatku dopiero z chwilą otrzymania faktury VAT. W konsekwencji, przedsiębiorcy będą musieli nieco dłużej kredytować skarb państwa, co oczywiście nie pozostanie bez wpływu na ich płynność finansową – mówi szef zespołu ds. VAT w KPMG w Polsce, Tomasz Grunwald.
W ubiegłym roku wprowadzono też zmiany, które miały w założeniu zmniejszyć skalę zatorów płatniczych. Z kosztów uzyskania przychodów wyłączone zostały niezapłacone faktury. Pozytywny efekt zauważyło jedynie 12 proc. badanych. Negatywnie zmianę oceniło aż 80 proc. ankietowanych – według nich efektem jest tylko wzrost obowiązków administracyjnych w firmach.
– Potwierdzają się obawy, które zgłaszali przedsiębiorcy na etapie tworzenia regulacji mających rzekomo za pomocą sankcji podatkowych zdyscyplinować nierzetelnych kontrahentów i wyeliminować zatory płatnicze w gospodarce. W praktyce kwitną niepieniężne formy regulowania zobowiązań tam gdzie jest to konieczne, natomiast korekta kosztu własnego sprzedaży wydaje się być zarówno niemożliwa do wykonania dla podatników, jak i nieweryfikowalna dla organów podatkowych – komentuje dyrektor zespołu Internatonal Corporate Tax w KPMG w Polsce, Rafał Ciosek.
Oględziny także w domu podatnika
Organy podatkowe będą mogły przeprowadzać oględziny, w ramach czynności sprawdzających dotyczących przedmiotu opodatkowania, również w domu podatnika – wynika z założeń do projektu tzw. dużej nowelizacji Ordynacji podatkowej. Takie działania mają być prowadzone tylko za zgodą danego podatnika.
„Proponuje się umożliwienie organom podatkowym, za zgodą podatnika, przeprowadzenie oględzin, w ramach czynności sprawdzających dotyczących przedmiotu opodatkowania na zasadach określonych w art. 276 § 1-4 Ordynacji podatkowej (np. w sytuacji deklarowania przez stronę niskiej podstawy opodatkowania samochodu osobowego w momencie przyjmowania uszkodzenia pojazdu)” – czytamy w projekcie.
W art. 276 określone są zasady przeprowadzania oględzin lokalu mieszkalnego lub jego części. Organy podatkowe będą mogły ponadto zażądać – w związku z postępowaniem podatkowym, kontrolą podatkową lub czynnościami sprawdzającymi – od kontrahentów podatnika prowadzącego działalność gospodarczą okazania przedmiotu oględzin – „w celu zweryfikowania zgodności stanu faktycznego z danymi wynikającymi z dokumentów podatnika”.
Jak przekonuje resort finansów, rozwiązanie to wyraźnie ułatwi proces sprawdzania zasadności zwrotu podatku VAT (m.in. weryfikacja tzw. pustych faktur). „Warunkiem koniecznym przeprowadzenia oględzin u kontrahenta w toku czynności sprawdzających jest jego zgoda na dokonanie tej czynności. W razie braku zgody w czynnościach sprawdzających oględziny mogą zostać przeprowadzone w toku kontroli podatkowej lub postępowania podatkowego” – wyjaśnia Ministerstwo Finansów. Wprowadzenie zmian przewidują założenia (z 2 grudnia 2013 r.) projektu ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw.
Kosztami uzyskania przychodu są wszelkie racjonalnie i gospodarczo uzasadnione wydatki związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, których celem jest osiągnięcie, zabezpieczenie lub zachowanie źródła przychodów. Jedynym ograniczeniem tej definicji jest negatywny katalog kosztów, który często w pewnym stopniu ogranicza możliwość rozliczenia danego wydatku w kosztach firmy. I tak jest właśnie z wartością diety.
Przedsiębiorca jak pracownik
Nie uznaje się za koszt uzyskania przychodów wartości diet z tytułu podróży służbowych osób prowadzących działalność gospodarczą i osób z nimi współpracujących - w części przekraczającej wysokość diet przysługujących pracownikom, określoną w odrębnych przepisach wydanych przez właściwego ministra. Inaczej, wartość diet przedsiębiorcy można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów z tytułu podróży służbowej do wysokości diet przysługującej pracownikom. Powyższe potwierdza Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu w interpretacji indywidualnej z dnia 24.12.2013 r. o sygn. ILPB1/415-1228/13-2/AA wskazując, że osoby prowadzące działalność gospodarczą mają prawo obniżyć podstawę do opodatkowania o wartość diet związanych z własnymi podróżami służbowymi oraz osób współpracujących do wysokości nieprzekraczającej wysokości diet określonych w innych przepisach.
Rozliczenie wyjazdu w limicie
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej, do którego odwołują się przepisy ustawy o PIT, stawka diety na dobę w przypadku podróży krajowej wynosi aktualnie 30 zł, a w przypadku podróży trwającej od 8 do 12 godzin jej połowę, tj. 15 zł. A zatem wartości ponad kwotę 30 zł lub 15 zł przedsiębiorca nie będzie mógł zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów.
Ważny cel podróży
Aby poprawnie rozliczyć wydatki z wyjazdu, warto zastanowić się także, czy dany wyjazd miał rzeczywiście charakter biznesowy. Dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi w interpretacji indywidualnej z dnia 16.10.2013 r. o sygn. PTPB1/415-490/13-2/AG podkreśla, że zasadniczą przesłanką decydującą o kwalifikacji danego wyjazdu jako podróży służbowej jest jej związek z prowadzoną działalnością gospodarczą. Za podróż służbową, której diety będzie można zaliczyć do kosztów firmy, należy uznać bezpośrednie wykonywanie przez przedsiębiorcę zadań związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą poza siedzibą firmy, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.
Pełne odliczenie VAT od samochodów do 1 marca
Spośród samochodów osobowych zarejestrowanych od początku roku do 20 stycznia, auta od których można odliczyć VAT - głównie samochody z kratką - stanowiły 3,3 proc. rejestracji – wynika z informacji przekazanych PAP przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Zgodnie z danymi Samaru od początku roku do 20 stycznia, czyli przez 12 dni roboczych zarejestrowano 488 samochodów osobowych z homologacją ciężarową. Stanowi to tylko 3,3 proc. rejestracji samochodów osobowych z ogólnej liczby 14 tys. 791 zarejestrowanych w tym czasie aut osobowych.
Rzecznik prasowy Toyota Motor Poland, Maciej Gorzelak powiedział PAP, że firma obserwuje 3-4-krotny wzrost ruchu w salonach. "W głównej mierze jest to oczywiście napędzane nowymi przepisami o VAT i "okienkiem kratkowym". Bardzo dużym powodzeniem cieszą się też samochody wyprzedażowe (...). Można kupić auto wyprzedażowe, kratkowe, albo pojazd, który spełnia oba te kryteria, co oznacza dużo większą korzyść" – powiedział Gorzelak.
– Generalnie na rynku jest tak, że auta z kratką się kończą. Producenci mają problem z dostarczeniem samochodów do Polski, bo popyt na takie samochody po stronie firm stał się bardzo duży – ocenił rzecznik. Jego zdaniem dilerzy starają się jednak jak mogą, by odpowiedzieć na zapotrzebowanie. Polska spółka Toyoty liczy, że otrzyma do sprzedaży w Polsce samochody od swoich odpowiedników z innych krajów europejskich. – Cały czas napływają nowe auta. W salonach mamy jeszcze samochody z kratką, ale wybór jest mniejszy niż np. w grudniu, kiedy można było je zamawiać – dodał.
Od 1 stycznia 2014 r. można odliczyć pełen VAT od zakupu aut osobowych "z kratką", które uzyskają homologację samochodu ciężarowego. Z początkiem 2014 r. wygasła zgoda Brukseli na stosowanie ograniczeń w odliczaniu VAT od samochodów osobowych kupowanych przez firmy oraz VAT na paliwa do takich aut. Resort finansów zwrócił się co prawda do UE o wydanie zgody na wprowadzenie kolejnych ograniczeń, jednak na decyzję czekano do połowy grudnia 2013 r. Ministerstwo Finansów chce jednak jak najszybciej zmienić obecnie obowiązujące zasady, które umożliwiają pełne odliczenie VAT od samochodu z kratką. Zgodnie z projektem, którym w czwartek ma się zająć Komitet Stały Rady Ministrów, firma będzie mogła odliczyć 50 proc. podatku naliczonego w odniesieniu do wszystkich wydatków (np. zakupu paliw do napędu, czy też innych wydatków eksploatacyjnych) dotyczących pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony.
Będzie to dotyczyło samochodów wykorzystywanych zarówno do celów związanych z opodatkowaną działalnością gospodarczą, jak i do celów prywatnych. Pełne odliczenie VAT ma przysługiwać tylko w odniesieniu do wydatków związanych z pojazdami wykorzystywanymi przez podatnika wyłącznie do działalności gospodarczej. Resort chciałby wprowadzić zmiany jak najszybciej (w ocenie skutków regulacji założono, że wejdą one w życie 1 marca 2014 r.). MF chce, by - ze względu na niekorzystne skutki dla budżetu planowanych zmian - możliwość odliczania 50-proc. kwoty VAT od paliw kupowanych do napędu pojazdów wykorzystywanych do działalności gospodarczej i do celów prywatnych, została zawieszona do 30 czerwca 2015 r.
Do tego czasu obowiązywałyby dotychczasowe rozwiązania w tym zakresie. Okres przejściowy nie dotyczyłby wydatków na paliwa do samochodów, które są wykorzystywane w 100 proc. do działalności gospodarczej. Samar ostrzega, że z analiz doradców podatkowych wynika, iż samochód z kratką zamówiony teraz, ale odebrany po wejściu projektowanych przepisów nie będzie uprawniał do odliczenia VAT zawartego w jego cenie.
Warunkiem koniecznym skorzystania z prawa do pełnego odliczenia podatku VAT zawartego w cenie samochodu, niezależnie czy będzie kupiony za gotówkę, czy też wzięty w leasing, jest odbiór przez klienta auta przed wejściem w życie przygotowywanej przez MF zmiany. Resort finansów planuje, że zmiany miałyby wejść w życie 1 marca 2014 r. Wiceminister finansów Janusz Cichoń liczył, że rząd zajmie się projektem w ostatni wtorek. Tak się jednak nie stało. Projektu nie ma też w porządku kolejnych obrad Rady Ministrów za tydzień.
Przedstawiamy kolejne wydanie publikacji "Nowości Podatkowe PwC". W najnowszym numerze znajdą Państwo najciekawsze orzecznictwo oraz interpretacje podatkowe, a także przegląd nowości legislacyjnych istotnych z punktu widzenia sektora MSP:
Zaliczenie wydatku na poczęstunek dla współpracowników do kosztów podatkowych w CIT
Podatnik ma prawo do zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów wydatków ponoszonych na drobny poczęstunek udostępniany podczas wewnętrznych spotkań dla osób współpracujących przy realizacji zleceń spółki.
Darowizna samochodu a przychód w PIT
Każda darowizna podlega podatkowi od spadków i darowizn, więc tym samym nie powoduje powstania przychodu na gruncie PIT.
Dokumentowanie obciążenia kontrahenta kosztami przeterminowanych surowców i opakowań w VAT
Obciążenie kontrahenta kosztami przeterminowanych surowców niewykorzystanych ze względu na zmianę decyzji biznesowej może nastąpić poprzez wystawienie noty obciążeniowej.
Komitet Stały Rady Ministrów rozpatrzy projekt zmian w odliczeniu VAT od samochodów
Projekt nowelizacji ustawy o VAT dotyczący odliczenia podatku od samochodów zostanie rozpatrzony po raz drugi przez KSRM na najbliższym posiedzeniu.
Nowości podatkowe PwC (Nr 28, 23 stycznia)
Potrzebna nowa, przejrzysta Ordynacja podatkowa
W nowym kodeksie podatkowym powinny zostać określone zasady ogólne, w tym zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika oraz jasne przepisy dotyczące przedawnienia zobowiązań podatkowych.
O potrzebie zmiany obecnej Ordynacji podatkowej i wprowadzeniu nowego kodeksu podatkowego przekonywali uczestnicy seminarium eksperckiego, który zorganizowała Kancelaria Prezydenta RP. Wzięli w nim udział przedstawiciele Ministerstwa Finansów, doktryny, sądów oraz praktycy – przedsiębiorcy i doradcy podatkowi.
Resort finansów nie zamierza podczas prac nad kodeksem tworzyć zupełnie nowych przepisów. Podstawą ma być obecna Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749 z późn. zm.). Na konieczność takiego podejścia wskazywali również przedstawiciele przedsiębiorców i pracodawców. Wartością dla nich jest bowiem jasność, pewność i stabilność prawa podatkowego. Ocenili, że wypracowane przez lata, dobre procedury postępowania, powinny zostać zachowane. Nie można też rezygnować z dorobku orzecznictwa sądowego.
Przedstawiciele doktryny przekonywali z kolei o konieczności wprowadzenia zasad ogólnych do nowego kodeksu podatkowego, w tym zasady, zgodnie z którą wątpliwości interpretacyjne należy rozstrzygać na korzyść podatników (in dubio pro tributario). Konieczne jest również określenie jasnych zasad dotyczących przedawnienia podatków oraz zawieszenia i przerwania biegu terminów przedawnienia. Dziś te przepisy są niejasne i mogą prowadzić do sytuacji, że zobowiązanie podatkowe przedawni się po 10-15 latach. W efekcie przedsiębiorca przez tak długi czas nie może zakończyć sprawy podatku, który się nie przedawnił. Uczestnicy spotkania przyznali też, że potrzebne są jasne zasady dotyczące ciężaru dowodu. Dziś często na podatnika przerzuca się ciężar udowodnienia, że rozliczył się zgodnie z przepisami. W wielu przypadkach ciężar dowodu powinien spoczywać na organie.
Praktycy z kolei zwracali uwagę na potrzebę poprawienia relacji między organami podatkowymi i podatnikami. Agnieszka Tałasiewicz, partner w E&Y, przyznała że taka współpraca jest bardzo istotna dla efektywnego planowania podatkowego. - Dziś w Ordynacji podatkowej jest wiele dobrych zasad, np. zaufania do organów państwa czy czynnego udziału strony w postępowaniu. Problem jednak w tym, że są to zasady iluzoryczne, których nie stosują organy. Jeśli więc urzędnicy nie będą chcieli rozmawiać z podatnikami to żadna nowelizacji Ordynacji czy nowy kodeks nie pomogą w zmianie praktyki – mówiła.
Eksperci wskazywali wręcz, że zaufanie podatnika do organu jest sprawą ważniejszą niż procedury. Przykładowo, w Holandii obowiązują przepisy, które pozwalają organom podatkowym zawierać porozumienia z podatnikami dotyczące rozliczeń. Ponadto – wskazywali eksperci - wraz ze zmianą zasad proceduralnych muszą iść zmiany w ustawach podatkowych i administracji. Dopiero taka całościowa zmiana spowoduje ulepszenie procedur i co ważniejsze – praktyki.
W związku z rozpoczęciem ferii zimowych pod lupę skarbówki trafią m.in. przedsiębiorcy z miejscowości turystycznych. W związku z akcją „Weź paragon” powinni liczyć się ze zwiększoną liczbą kontroli. Niewydanie paragonu może zakończyć się mandatem o wartości od 168 do 3 360 zł.
W tym tygodniu w województwach lubelskim, łódzkim, podkarpackim, pomorskim i śląskim rozpoczęły się ferie. W całej Polsce do 2 marca potrwa akcja „Weź paragon”. Jak deklaruje resort finansów, ma ona na celu przypomnienie o obowiązku wydawania paragonu przez sprzedawcę przy każdej transakcji. Kampania ma też wymiar edukacyjny i wskazuje na korzyści płynące z posiadania paragonu przez nabywcę (m. in. ułatwia złożenie reklamacji, wspiera uczciwą konkurencję, pomaga w walce z szarą strefą). Niezależnie jednak od zapowiadanych działań promujących zabieranie paragonów przez kupujących, przedsiębiorcy muszą być gotowi na kontrole, które w przypadku niewypełnienia obowiązków związanych z ewidencjowaniem sprzedaży przy zastosowaniu kasy fiskalnej, będą kończyły się karą grzywny.
Rozporządzenie w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących przewiduje trzy rodzaje zwolnień. Pierwsze z nich jest uzależnione od rodzaju wykonywanych czynności. W załączniku do rozporządzenia są wymienione czynności i towary, przy których nie trzeba stosować kasy fiskalnej (są to np. usługi związane ze zbieraniem odpadów, usługi finansowe i ubezpieczeniowe). Osoby, które mają do niego prawo nie muszą pilnować limitów sprzedaży od których uzależniony jest drugi rodzaj zwolnienia. W tym przypadku obecnie sytuacja osób rozpoczynających działalność i kontynuujących jest zrównana. Limit jest taki sam – 20 tys. zł rocznie. Wlicza się do niego co prawda tylko sprzedaż (świadczenie usług) na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych, jednak jest to i tak bardzo niski pułap i daje średni obrót miesięczny w wysokości 1 667 zł. Osoby rozpoczynające działalność w ciągu roku muszą wyliczyć dla siebie limit w proporcji do okresu wykonywania tych czynności (20 000 / 366 x liczba dni od rozpoczęcia działalności do 31 grudnia).
Jest jeszcze jedna opcja – przedsiębiorca, który dostarcza towary lub świadczy usługi wymienione w części I załącznika do rozporządzenia może skorzystać ze zwolnienia, gdy udział obrotu z tytułu tych czynności zwolnionych, w całkowitym obrocie realizowanym na rzecz osób fizycznych, był w poprzednim roku wyższy niż 80%.
50 usług dla 19 odbiorców
W ramach zwolnień wymienionych w załączniku (czyli zwolnień przedmiotowych) osoby, które tylko sporadycznie świadczą usługi na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej (i rolników ryczałtowych) i to bez względu na wysokość obrotów, mogą nie myśleć o kasie fiskalnej jeżeli łącznie spełniają dwa warunki:
1. każde świadczenie jest dokumentowane fakturą,
2. liczba świadczonych usług w poprzednim roku podatkowym nie przekroczyła 50, przy czym liczba odbiorców w tym okresie była mniejsza niż 20 (osoby rozpoczynające działalność gospodarczą w 2014 r. uwzględniają do ustalenia prawa do zwolnienia przewidywany udział procentowy).
Osoby rozpoczynające działalność powinny sprawdzić, czy przedmiot ich biznesu nie znajduje się w katalogu wyłączeń (podobnie jak firmy kontynuujące działalność, jeśli zmieniły profil działania). Jest on zawarty w § 4 rozporządzenia i obejmuje m. in. dostawy gazu płynnego, części do silników, sprzętu fotograficznego, radiowego, telewizyjnego, wyrobów z metali szlachetnych, płyt CD, DVD, kart pamięci czy wyrobów tytoniowych. Ze zwolnień nie skorzystają także przedsiębiorcy świadczący m. in. usługi przewozu osób i ich bagażu podręcznego taksówkami. Jeżeli więc profil działalności firmy obejmuje jedną z dostaw lub świadczenie usług wskazanych w § 4 bez względu na limit obrotów czy wykonywanie innych czynności uprawniających do zwolnienia, kasa jest obowiązkowa.
Sprzedaż z pominięciem kasy fiskalnej, dokonana przez podatnika, który jest zobowiązany do jej stosowania, stanowi przestępstwo skarbowe zagrożone karą grzywny do 180 stawek. Taka sama odpowiedzialność ciąży na osobie, która nie wyda paragonu. Najniższa stawka to 56 zł a najwyższa 22 400 zł. O wysokości stawki decyduje sąd.
Jednak tak surowej odpowiedzialności można się spodziewać tylko w wyjątkowych sytuacjach, na przykład, gdy przedsiębiorca w ogóle nie posiada kasy fiskalnej, choć jest do tego zobowiązany, albo jej stale nie używa lub robi to rzadko. W przypadkach pojedynczej sprzedaży z pominięciem kasy należy uznać, iż taki czyn stanowi wykroczenie skarbowe. Kara grzywny za wykroczenie skarbowe wynosi od 168 zł do 33 600 złotych. Zazwyczaj jednak takie sprawy kończą się wystawieniem mandatu. Osoby, które decydują się na sprzedaż z pominięciem kasy fiskalnej muszą liczyć się z koniecznością zapłacenia mandatu w przedziale od 168 zł do 3 360 zł.
Dezyderat uchwalony
Na dzisiejszym posiedzeniu Sejmowej Komisji Finansów Publicznych uchwalony został dezyderat z wnioskami Federacji MSP, zobowiązujący Ministerstwo Finansów do przeprowadzenia i przekazania rezultatów analizy dotychczasowej praktyki stosowania przepisów o VAT, dotyczących usług trwałej zabudowy meblowej.
W ostatnich sześciu miesiącach Federacja MSP brała udział w pracach Komisji Finansów Publicznych oraz Podkomisji do monitorowania systemu podatkowego w celu przedstawienia i zawarcia stanowiska przedsiębiorców z branży meblarskiej w wypracowanym finalnie dezyderacie, który kierowany jest do Ministra Finansów. Wypracowanie dezyderatu, w którym zawarte są postulaty przedsiębiorców jest ważnym wydarzeniem nie tylko dla branży meblarskiej, ale również dla wszystkich przedsiębiorców z innych branż. W ten sposób pokazujemy, że los polskiej przedsiębiorczości nie może być tematem pomijanym w dyskusji politycznej.
Firmy z sektora MSP stanowią koło zamachowe polskiej gospodarki generując 67% PKB i tworząc ponad 70% wszystkich miejsc pracy, nie wliczając "szarej strefy". Dlatego ostatni akapit dezyderatu mówi jasno: "Ponadto Komisji Finansów Publicznych zwraca się do Ministra Finansów, aby prowadząc politykę podatkową uwzględniał nie tylko potrzeby fiskalne państwa, ale również interesy podmiotów gospodarczych, w szczególności małych i średnich przedsiębiorstw." Ministerstwo Finansów ma 30 dni na ustosunkowanie się do dezyderatu.
Dezyderat - Sejmowa Komisja FPB (22.01.2014 r.)
Najlepsza forma opodatkowania 2014: Karta podatkowa umożliwia płacenie niskich podatków
Przedsiębiorca na karcie podatkowej nie musi prowadzić tradycyjnej księgowości i płaci co miesiąc stałą, zazwyczaj niską kwotę podatku. Niestety - także wtedy, gdy firma nie zarabia.
20 stycznia jest ostatnim dniem, w którym przedsiębiorcy mogą zdecydować o sposobu rozliczeń z fiskusem. W ramach cyklu "Najlepsza forma opodatkowania" Tax Care przedstawia - po skali podatkowej, podatku liniowym i ryczałcie - czwarty, ostatni już sposób na rozliczanie podatków przez przedsiębiorców: kartę podatkową.
Zawsze taki sam podatek
Z karty podatkowej, podobnie jak z ryczałtu ewidencjonowanego, nie skorzystają wszyscy przedsiębiorcy, bowiem i ta forma rozliczeń z fiskusem zależy m.in. od rodzaju prowadzonej działalności. Co więcej, rodzaj działalności ma również wpływ na wysokość podatku, który w przypadku "kartowiczów" nie ma związku z faktycznymi zarobkami przedsiębiorcy. Na wysokość miesięcznych zobowiązań wobec fiskusa wpływa również liczba zatrudnianych pracowników oraz liczba mieszkańców miejscowości, w której działa firma. Generalnie za pomocą karty mogą się rozliczać z fiskusem przede wszystkim prowadzący działalność usługową, wytwórczo-usługową oraz handlową - np. jubilerzy, grawerzy, zegarmistrzowie czy zakłady krawieckie. Sam podatek jest niejako ustalony "z góry" i płatny co miesiąc w tej samej kwocie (oficjalnie decyzję w sprawie wymiaru podatku wydaje naczelnik urzędu skarbowego, ale w oparciu o wytyczne z tabel przygotowanych przez Ministerstwo Finansów).
Kwota podatku "kartowiczów" jest zazwyczaj dosyć niska, szczególnie w najmniejszych miejscowościach. Należy jednak pamiętać, że przedsiębiorcy korzystający z tego sposobu rozliczeń z fiskusem muszą płacić podatek niezależnie od tego, czy faktycznie w danym miesiącu coś zarobili. Tym samym nawet niska kwota podatku może stać się problemem w sytuacji, gdy firma z jakiegoś powodu wpadnie w tarapaty.
Bez księgowości, ale i bez ulg
Przedsiębiorca na karcie podatkowej nie musi prowadzić księgowości, zobowiązany jest jedynie do przechowywania przez 5 lat dokumentów sprzedaży. Nie składa także rocznego zeznania PIT - do końca stycznia musi złożyć tylko PIT-16A z wykazem zapłaconych i odliczonych od podatku składek na ubezpieczenie zdrowotne. Jest to zresztą jedyne odliczenie, z jakiego może skorzystać przedsiębiorca, który osiąga tylko dochody z działalności opodatkowanej kartą - oprócz tego nie ma prawa do żadnych odliczeń i ulg podatkowych.
Przedsiębiorcy, którzy chcą rozliczać się z fiskusem w formie karty podatkowej, nie mogą prowadzić innej, pozarolniczej działalności gospodarczej, a ich współmałżonek nie może mieć firmy, która działa w tym samym. Nie mogą również zatrudniać osób na umowę zlecenie i o dzieło, tylko na umowę o pracę.
Polska powinna wprowadzić ulgi podatkowe dla B+R
Jeśli Polska chce osiągnąć lepsze efekty w zakresie innowacji, to powinna, wzorem np. Czech, Litwy i Włoch, wprowadzić ulgi podatkowe na działania związane z badaniami i rozwojem (B+R) – twierdzą eksperci firmy doradczej Deloitte.
Z początkiem 2014 r. Włochy – jako kolejne państwo UE – zdecydowały się na wprowadzenie nowych zachęt podatkowych i tym samym wsparcie systemu B+R. Przedsiębiorcy działający w tym kraju (niezależnie od branży) mogą już odliczać od podstawy opodatkowania 50 proc. kosztów związanych z prowadzeniem działalności badawczo-rozwojowej (do 2,5 mln euro w skali roku).
– Podobne rozwiązania funkcjonują już w około 30 gospodarkach na świecie. Coraz więcej krajów dostrzega, że zaprojektowanie i wdrożenie mieszanego systemu zachęt jest niezbędne, by stwarzać przedsiębiorcom warunki do długoterminowego planowania wydatków na działalność badawczo-rozwojową. Takiego komfortu nie dają dotacje UE, które są przyznawane w trybie konkursów, a środki finansowe są ograniczane kolejnymi okresami budżetowymi UE. Tymczasem w Polsce efektywna ulga podatkowa na B+R wciąż jest w fazie wstępnych projektów, a Polska jest w ogonie innowacyjnych gospodarek – mówi ekspert Deloitte, Magdalena Burnat-Mikosz.
Preferencje dla firm prowadzących działania B+R już wcześniej wprowadzono w krajach będących na podobnym do Polski poziomie rozwoju gospodarczego. Przykładowo, Litwa proponuje specjalne ulgi, dzięki którym od podstawy opodatkowania odliczyć można nawet do 300 proc. kwalifikowanych wydatków. W Czechach natomiast funkcjonuje ulga rzędu 200 proc.
Polska wypada na tym tle nienajlepiej. Przedsiębiorcy mogą liczyć jedynie na odliczenie od podstawy do 50 proc. wydatków na zakup nowej, innowacyjnej technologii (kosztów prowadzenia prac B+R uwzględnić w tym przypadku nie można) oraz comiesięczne odpisy od podstawy w wysokości do 20 proc. przychodów z tytułu działalności B+R (tylko dla firm ze statusem Centrum Badawczo-Rozwojowego).
– Według raportu Innovation Union Scoreboard 2013, opublikowanego przez Komisję Europejską, Polska znajduje się na 24. miejscu wśród 27 krajów UE. Aby zmienić obecną sytuację, potrzebna jest większa determinacja i skuteczność działania ze strony państwa, które musi pójść drogą Włoch, Czech czy Litwy i jak najszybciej stworzyć system wsparcia finansowego i instytucjonalnego, który zachęciłby przedsiębiorców do inwestowania w działalność badawczo-rozwojową – podkreśla Burnat-Mikosz.
Pracownik organu podatkowego nie zajmie się sprawą szwagra
Pracownicy organów podatkowych będą wyłączani ze spraw także wtedy, gdy dana sprawa dotyczy powinowatego (do drugiego stopnia), czyli np. szwagra – to jedna z wielu zmian zapisanych w założeniach do projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej. Nowe przepisy mają wejść w życie jeszcze w 2014 r.
„Proponuje się dokonać zmian w Ordynacji podatkowej w ten sposób, aby wyłączeniu podlegał pracownik organu podatkowego lub organ podatkowy w przypadku gdy sprawa dotyczy powinowatego do drugiego stopnia tego pracownika lub osób kierujących organami podatkowymi. Powyższe zmiany mają na celu zlikwidowanie różnic między Ordynacją podatkową a k.p.a.” – czytamy w projekcie.
Zmianom ulegnie także katalog przesłanek do wyłączenia naczelnika urzędu skarbowego. Resort finansów chce, aby naczelnik podlegał wyłączeniu od załatwiania spraw, które dotyczą zobowiązań lub innych spraw podatkowych w sytuacji, gdy sprawa dotyczy osób wymienionych w art. 131 § 1 pkt 1-4 Ordynacji, a rozstrzygnięcie może mieć wpływ na ich prawa bądź obowiązki.
„Przykładowo sytuacja taka może wystąpić, gdy naczelnik urzędu skarbowego rozstrzyga w sprawie określenia zobowiązania podatkowego spółki z o.o., w której członkiem zarządu jest jego żona” – wyjaśnia projektodawca. Kolejna przewidziana zmiana zakłada, że przyczyny wyłączenia pracownika wobec poszczególnych osób będą trwały również po ustaniu małżeństwa, opieki, kurateli czy przysposobienia. Wprowadzenie zmian przewidują założenia (z 2 grudnia 2013 r.) projektu ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw. Nowe przepisy wejdą w życie 3 miesiące po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Rada ds. Unikania Opodatkowania budzi coraz więcej kontrowersji
Resort finansów zamierza ustanowić nowy organ – Radę do spraw Unikania Opodatkowania. Propozycję powołania instytucji, mającej zajmować się głównie opiniowaniem spraw indywidualnych podatników, których dotyczyć będzie klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania, zapisano w założeniach do projektu tzw. dużej nowelizacji Ordynacji podatkowej. Pomysł budzi wiele kontrowersji.
Wątpliwości wzbudziła np. propozycja określenia zakresu kompetencji i zadań Rady. Według przeciwników koncepcji powołania nowej instytucji, wykraczają one za daleko poza obszar działania państwowych organów. – Przypisanie członkom takiej Rady, niebędącym pracownikami aparatu skarbowego, uprawnień, które umożliwiają im dokładne zapoznanie się z rozwiązaniami stosowanymi przez poddanych kontroli podatników, jest co najmniej zastanawiające – oceniają eksperci Pracodawców RP.
Jak wynika z projektu założeń nowelizacji, w skład Rady wchodziłyby nie tylko osoby z Ministerstwa Finansów, ale również niepowiązane bezpośrednio z organami państwa. Eksperci wskazują, że będzie to oznaczać ryzyko ujawniania danych, które objęte są tajemnicą skarbową. Co ciekawe, wydawane przez nowy organ opinie nie będą wiążące na etapie postępowania podatkowego. – Jaki jest sens generowania kolejnych wydatków z budżetu państwa na stworzenie i obsługę instytucji, której opinie nie będą miały wiążącego wpływu na rozstrzygnięcia organu podatkowego? Jeśli pomysł stworzenia Rady wejdzie w życie, utrzymanie uprawnienia podatnika do dwuinstancyjnego trybu postępowania będzie iluzoryczne, a dla fiskusa stanie się swoistym listkiem figowym – podsumowują eksperci.
Naganne praktyki fiskusa
Przeciąganie kontroli i wstrzymywanie wypłat podatku to już praktyka fiskusa. Wiele firm jej nie przeżyje.
Od 2011 r. urzędnicy skarbowi przyznają nieoficjalnie, że w związku z aferą złomową, w której wyłudzono miliony złotych zwrotu VAT, mają odgórne polecenie prześwietlania każdej transakcji, która wyda się podejrzana. Na celowniku są zwłaszcza firmy działające w branżach uznanych za wrażliwe, takich jak paliwowa, złomiarska, usługi budowlane czy handel.
O tym, jak w praktyce wygląda ściganie domniemanych oszustów z perspektywy podatników, przekonała się jedna z wrocławskich firm. 21 lutego 2013 r. wkroczyli do niej kontrolerzy z Dolnośląskiego Urzędu Skarbowego. Kontrola trwa do dzisiaj i szybko się nie zakończy. Jej powód? Spółka postanowiła odzyskać przeksięgowywaną od 2011 r. nadwyżkę VAT. W deklaracji za IV kw. 2012 r. wystąpiła o zwrot 4,5 mln zł z ponad 9 mln zł, jakie w sumie miała do odzyskania za cały 2012 r.
Mimo że firma od 20 lat działa w Polsce i zawsze miała prawidłowe rozliczenia, teraz fiskus wziął ją na celownik. Kontrola rozpoczęta 11 miesięcy temu potrwa nie krócej niż do końca 2014 r. Firma została o tym oficjalnie poinformowana przez urząd. Oczywiście nie ma też mowy o tym, by do tego czasu do firmy wpłynął nadpłacony VAT. A to ma wymierne skutki finansowe i komplikuje spółce działalność.
W 2013 r. podatkowe zamieszanie spowodowało stratę w wysokości ok. 50 mln zł. Prezes przedsiębiorstwa przyznaje, że brak wstrzymanych przez US pieniędzy zaczyna się odbijać na kondycji finansowej spółki. Na razie firma ogranicza działalność, ale wkrótce może być zmuszona do szukania dodatkowego finansowania z zewnątrz, co wiąże się z kosztami. - Nie wykluczamy, że możemy stracić płynność - mówi prezes, prosząc o zachowanie anonimowości.
Grażyna Leśniak, Dziennik Gazeta Prawna
Dzięki temu, że spółki poniosą większe koszty utrzymania rad, będą mogły od nich więcej wymagać. – Jestem zwolennikiem oskładkowania rad nadzorczych, ponieważ to będzie korzystne przede wszystkim dla członków rad nadzorczych, a w dalszej perspektywie dla polskiego rynku kapitałowego – mówi Andrzej Nartowski, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów. – Chodzi o to, żebyśmy mogli z czasem wykształcić korpus zawodowych członków rad nadzorczych.
Rządowy projekt zakłada wprowadzenie składki emerytalnej i rentowej od umów członków rad nadzorczych. Do tej pory nie były one oskładkowane. Zdaniem Nartowskiego taki stan rzeczy nie służył samym członkom rad. – Przez 15 lat pracuję ciężko w radach nadzorczych, kosztem mojej pracy zawodowej, bo to nie jest praca z doskoku, i będąc na emeryturze nie korzystam z tego, bo przecież od moich wynagrodzeń nie były odprowadzane składki – mówi prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów.
Jak podkreśla, oskładkowanie rad nadzorczych przyczyni się do zwiększenia dojrzałości polskiego rynku kapitałowego, bo w radach nadzorczych powinni pracować ludzie kompetentni i doświadczeni. – Media straszą, że w momencie, kiedy zostaną oskładkowane wynagrodzenia, to spółki stracą, bo będą musiały więcej płacić za swój nadzór. Otóż uważam, że w takiej sytuacji spółki mogą więcej wymagać od nadzoru. Nadzór ma wzbogacać spółki i wzbogacać inwestorów – mówi Nartowski. – Jednym słowem rada nadzorcza buduje wartość nadzorowanej spółki. Dlatego nie liczyłbym tego w kategoriach, ile złotych więcej albo mniej będzie kosztował nadzór, tylko na ile wzrośnie zaufanie do danej spółki na rynku.
Katalog przypadków niezawiadamiania o zamiarze wszczęcia kontroli podatkowej zostanie rozszerzony – zmiany przewidują założenia do projektu tzw. dużej nowelizacji Ordynacji podatkowej. Nowe regulacje mają wejść w życie już w bieżącym roku.
W art. 282c Ordynacji podatkowej określone są przypadki, w których nie zawiadamia się o zamiarze wszczęcia kontroli podatkowej. Chodzi m.in. o tzw. kontrole doraźne (nieujęte we wcześniejszych planach). „Proponuje się rozszerzenie katalogu przypadków niezawiadamiania o zamiarze wszczęcia kontroli podatkowej o kolejne przypadki kontroli doraźnej ukierunkowanej na weryfikację wykonania obowiązków o charakterze rejestracyjnym i technicznym oraz dokonanie ustaleń faktycznych związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą” – czytamy w projekcie.
Bez uprzedzenia przeprowadzane będą kontrole sprawdzające, czy zachowywane są warunki zawieszenia działalności gospodarczej. Jak wskazuje resort finansów, w takich przypadkach zawiadomienie niweczy cały sens i celowość kontroli. Do katalogu trafią też kontrole dotyczące sprawdzenia faktu prowadzenia działalności przez podmiot dokonujący zgłoszenia rejestracyjnego albo zarejestrowany w podatku od towarów i usług. Deklarowanym celem jest w tym przypadku potrzeba zapobiegania wchodzeniu do systemu VAT fikcyjnych podmiotów lub mających na celu oszustwa podatkowe.
„Sygnalizacja zamiaru przeprowadzenia kontroli w tych sytuacjach umożliwia nieuczciwemu przedsiębiorcy kamuflowanie naruszeń prawa, przygotowanie dokumentacji pozorującej legalność działań lub czasowe (na czas kontroli) stworzenie znamion prowadzenia działalności gospodarczej” – twierdzi projektodawca. Wprowadzenie zmian przewidują założenia (z 2 grudnia 2013 r.) projektu ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw.
Ostateczny termin wyboru formy opodatkowania
Dzisiaj mija termin składania przez przedsiębiorców oświadczeń dotyczących formy opodatkowania w 2014 roku. Przedsiębiorcy mogą zdecydować się na ryczałt, 19-proc. podatek liniowy bądź formę podstawową, czyli opodatkowanie według zasad ogólnych. Podatnicy, którzy nie dotrzymają terminu, i do 20 stycznia nie złożą odpowiedniego wniosku do urzędu skarbowego, będą się rozliczali według zasad stosowanych w latach poprzednich.
Osoba rozpoczynająca własną działalność gospodarczą wybiera formę opodatkowania PIT z chwilą składania wniosku o wpis do ewidencji przedsiębiorstw. Na początku każdego roku kalendarzowego może tę formę zmienić. Ma na to czas do 20 stycznia. – Podatnicy powinni uzależnić wybór formy opodatkowania od przedmiotu prowadzonej działalności, od przewidywanych kosztów i wydatków czy też od osiąganych przychodów – mówi doradca podatkowy Dominika Dragan-Berestecka.
Jedną z możliwych opcji jest ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, obliczany według stawek 3-proc., 5,5-proc., 8,5-proc., 17-proc. i 20-proc. Wysokość stawki zależy od źródeł osiąganego przez podatnika przychodu. Stawka zależy również od tego, jaki rodzaj działalności prowadzimy. 3-proc. stawka przewidziana jest na przykład dla osób prowadzących działalność gastronomiczną, 5,5-proc. – m.in. dla działających w branży budowlanej. Najwyższą, 20-proc. stawką obłożone są osoby prowadzące działalność gospodarczą w ramach tzw. wolnych zawodów, czyli lekarze, weterynarze, tłumacze czy nauczyciele. Wysokość poszczególnych stawek reguluje Ustawa o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.
W przypadku ryczałtu opodatkowywany jest przychód. Prowadzący działalność nie musi np. prowadzić szczegółowej ewidencji kosztów uzyskania przychodów. – Z drugiej strony musimy pamiętać, że wybór opodatkowania według ryczałtu uniemożliwia nam rozliczanie kosztów prowadzonej działalności – tłumaczy Dominika Dragan-Berestecka. To ważne zwłaszcza z punktu widzenia przedsiębiorców, którzy dużo inwestują. Dla nich taka forma opodatkowania może okazać się mało opłacalna, a to nie jedyny jej minus. Ryczałtowiec nie może na przykład skorzystać z tzw. ulgi na dzieci bądź rozliczać podatku rocznego z małżonkiem lub z dzieckiem. Przepisy nie dopuszczają takiej możliwości.
Od przychodu opodatkowanego według ryczałtu można natomiast odliczyć wydatki ponoszone na cele rehabilitacyjne czy internet oraz składki na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne zapłacone przez podatnika. – Oczywiście pod warunkiem, że one nie zostały zaliczone do kosztów uzyskania przychodu z innego tytułu bądź nie zostały odliczone od dochodu, jeżeli podatnik ma jakieś inne źródła przychodów, które opodatkowuje według skali podatkowej – dodaje Dragan-Berestecka.
Ryczałtowcy mogą też odliczyć od przychodu darowiznę na cele pożytku publicznego oraz przekazać 1 proc. swojego podatku na organizacje realizujące takie cele. Ryczałt nie jest dostępny dla wszystkich. Z tej formy opodatkowania skorzystać mogą przedsiębiorcy rozpoczynający dopiero swoją działalność bądź funkcjonujący już na rynku, ale których roczne przychody nie przekroczyły 150 tys. euro, czyli nieco ponad 633 tys. zł.
Kończą się pracę nad kolejnymi ułatwieniami dla przedsiębiorców. Czwarta ustawa deregulacyjna ma wkrótce trafić do Rady Ministrów. Zawiera ona tzw. pakiet portowy, mający ułatwić działalność polskich portów i terminali przeładunkowych, a co za tym idzie zwiększyć ich konkurencyjność w Europie.
– Prace nad czwartą deregulacją są już na finiszu procedowania i za chwilę pojawi się na Radzie Ministrów – powiedział dziennikarzom wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński. – To kolejny ruch ograniczający wiele obowiązków informacyjnych, co powinno zmniejszyć koszty funkcjonowania przedsiębiorczości. Pierwsze dwie ustawy deregulacyjne, mające ułatwiać prowadzenie działalności gospodarczej, zostały przyjęte w 2011 roku, trzecia weszła w życie 1 stycznia 2013 roku i wprowadziła m.in. zmiany w zasadach kasowej metody rozliczania podatku VAT czy w uldze na złe długi.
Kluczowym elementem czwartej transzy deregulacji jest tzw. pakiet portowy, mający na celu poprawienie konkurencyjności polskich portów i terminali przeładunkowych. Wydłuży on m.in. termin, jaki upoważnieni przedsiębiorcy w imporcie mają na rozliczenie VAT. – Nałożymy na administrację publiczną: służby celne, weterynaryjne, fitosanitarne obowiązek obsłużenia towaru w eksporcie i w imporcie w ciągu 24 godzin – mówi Piechociński. – Jeśli nasze doświadczenia będą pozytywne – a jesteśmy zdeterminowani, żeby takie były – to obowiązek ten rozszerzymy na wszystkie zewnętrzne granice Unii Europejskiej, będące polskimi przejściami granicznymi.
Dzięki proponowanym rozwiązaniom przyspieszy to czas przeprowadzenia kontroli, co w konsekwencji pozwoli przedsiębiorcy szybciej odebrać lub dostarczyć towar. Resort oczekuje, że ta zmiana umożliwi zwiększenie wolumenu odpraw celnych ostatecznych dokonywanych w Polsce. Władze portów podkreślały, że to właśnie skomplikowane procedury i długi czas odprawy utrudnia im rywalizacje z zagranicznymi portami, np. z Hamburgiem.
Potrzebna oferta polskich firm dla Iranu
Wicepremier zapowiada też dalsze wspieranie ekspansji zagranicznej polskich firm. Strategicznymi rynkami, z którymi resort chciałby nawiązać ścisłą współpracę gospodarczą, pozostają kraje afrykańskie, Ameryki Południowej oraz Zatoki Perskiej. Piechociński podkreśla, że nowym, bardzo perspektywicznym kierunkiem staje się Iran. – Chcemy skorzystać z tego, że społeczność międzynarodowa złagodziła rygory wobec Iranu i czas najwyższy, aby polscy przedsiębiorcy przedłożyli ofertę, wspartą politycznymi działaniami, dla tego dużego kraju, który potrzebuje także naszych towarów i usług – zapowiada minister gospodarki.
Optymalizacja podatkowa wywołuje negatywne skojarzenia
W Polsce zwrot "optymalizacja podatkowa" wywołuje negatywne skojarzenia, bowiem powszechnie uważa się, że jest to działanie mające na celu obejście przepisów – po to, by uchylać się od płacenia podatków, co nie jest prawdą. – W rzeczywistości optymalizacja podatkowa to wybór właściwych rozwiązań w ramach planowanych działań oraz w granicach obowiązującego prawa podatkowego. Natomiast jej celem jest zmniejszenie obciążeń podatkowych, które mają negatywny wpływ na majątek przedsiębiorców – mówi Mariusz Korzeb.
W jego opinii znajomość przepisów prawa podatkowego oraz mechanizmów gospodarczych daje możliwość kształtowania wysokości obciążeń podatkowych w przedsiębiorstwie. – Dlatego w przypadku prowadzenia działań biznesowych w pierwszej kolejności należy wziąć pod uwagę skutki podatkowe, jakie niesie ze sobą planowana transakcja czy działanie – dodaje ekspert Pracodawców RP. Podkreśla też fakt, iż obniżanie kosztów prowadzenia działalności gospodarczej za pomocą dozwolonych przez prawo podatkowe instrumentów stanowi istotny czynnik, który decyduje o rentowności danego przedsięwzięcia.
Koniec uciekania do rajów?
Firmy nie przestaną szukać oszczędności podatkowych – ocenia doradca podatkowy Michał Roszkowski. Ministerstwo finansów przedstawiło rządowi klauzulę o unikaniu podatków. Ma ona ukrócić uciekanie spółek do rajów podatkowych, pod groźbą wysokich kar finansowych. Rzeczniczka ministerstwa finansów Wiesława Dróżdż uważa, że przepis będzie wymierzony w nieuczciwych przedsiębiorców. Chodzi o takie firmy, które rozbudowują swoją strukturę i mnożą spółki - córki tylko w celu unikania opodatkowania – dodała. Rzeczniczka przekonuje, że podobne zapisy istnieją już w wielu krajach. Ministerstwo finansów chce, aby spółki przyłapane na unikaniu płacenia podatków, płaciły wysokie kary.
Przedsiębiorcy bronią się, że nie zawsze szukanie korzystnych rozwiązań podatkowych jest oszustwem. W ostatnim czasie media informowały o spółce odzieżowej LPP, właścicielu między innymi marki Reserved, która przeniosła niektóre swoje znaki towarowe do spółki zarejestrowanej na Cyprze. Firma odpowiedziała, że 90 procent podatków płaci w Polsce, a zaoszczędzone środki są inwestowane w rozwój spółki.
Michał Roszkowski ocenia, że zostanie zamknięta jedna furtka unikania opodatkowania, ale wiele innych wciąż będzie otwartych. Różnica polega na tym, że po zmianie przepisów firmy będą musiały się bardziej postarać, żeby ekonomicznie uzasadnić tworzenie spółek - córek w innych krajach. Ekspert wskazuje natomiast, że zmiana prawa zwiększy wpływy do budżetu państwa. Jak podkreśla - już teraz widać nasilone kontrole urzędników podatkowych.
Lutowa faktura i zaliczka decydują o odliczeniu VAT po 1 marca
Podatnik, który kupi samochód z homologacją N1 będzie mógł odzyskać 100 proc. podatku naliczonego, o ile do końca lutego zapłaci choćby zaliczkę i dostanie fakturę.
Firmy martwią się, czy zdążą skorzystać z pełnego odliczenia VAT od aut z homologacją N1 (ciężarową), jeśli zostanie ono dostarczone po zmianie przepisów ustawy o VAT. Ministerstwo Finansów planuje bowiem, że nowe przepisy dotyczące odliczania VAT od nabycia i leasingu samochodów wejdą w życie 1 marca 2014 r. Podatnicy nie wiedzą więc, czy producenci samochodów zdążą je dostarczyć przed zmianami. Co muszą zrobić, żeby odliczyć cały VAT?
Doradca podatkowy Łukasz Blak wyjaśnia, że w przypadku podatników innych niż rozliczający się metodą kasową, momentem decydującym o powstaniu prawa do odliczenia jest przede wszystkim moment otrzymania faktury. Drugim warunkiem odliczenia jest powstanie obowiązku podatkowego u sprzedawcy samochodu - powstaje on w momencie dokonania dostawy pojazdu. Jak wyjaśniło jednak Ministerstwo Finansów, otrzymanie całości lub części zapłaty przed dokonaniem dostawy towaru również oznacza powstanie obowiązku podatkowego u sprzedawcy.
Wątpliwości nie ma więc w przypadku, gdy podatnik kupi auto z homologacją N1, dostawa nastąpi 28 lutego i wtedy zostanie wystawiona faktura. Przedsiębiorca może odliczyć 100 proc. podatku przy nabyciu. Sytuacja pozornie tylko się komplikuje, gdy podatnik kupi auto z homologacją N1, wpłaci zaliczkę np. 20 lutego (sprzedawca wystawi tego samego dnia fakturę), dostawa nastąpi 25 lutego, a nabywca zapłaci resztę pieniędzy 10 marca.
Jak wyjaśnia Łukasz Blak, w takim przypadku obowiązek podatkowy u sprzedawcy samochodu powstaje w momencie dokonania dostawy samochodu, czyli 25 lutego. Oznacza to, że jeśli podatnik otrzyma fakturę do 28 lutego (w naszym przypadku dostanie ją 20 lutego), to może odliczyć w całości VAT. Jeżeli jednak nie otrzyma faktury do tego dnia, to utraci prawo do odliczenia 100 proc. podatku (zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o VAT będzie mógł odliczyć tylko 50 proc. przy nabyciu).
W praktyce może się jednak zdarzyć również sytuacja, gdy podatnik dostanie samochód po 1 marca, czyli po nowelizacji ustawy o VAT (zakładając, że właśnie wtedy wejdzie ona w życie). Załóżmy więc, że podatnik kupuje auto z homologacją N1, sprzedawca 20 lutego wystawia fakturę, a nabywca tego samego dnia płaci za samochód. Samochód zostaje jednak dostarczony 10 marca. Co z odliczeniem VAT od auta?
Jak mówi doradca podatkowy Roman Namysłowski, analiza obecnie obowiązujących przepisów prowadzi do wniosku, że w takiej sytuacji prawo do odliczenia powstaje w lutym (podatnik będzie mógł odliczyć 100 proc. VAT). Ekspert tłumaczy, że w lutym spełnione są bowiem dwie przesłanki dotyczące realizacji prawa do odliczenia: powstanie obowiązku podatkowego, którym będzie zapłata zaliczki, oraz otrzymanie faktury. Zatem VAT naliczony powinien być wykazany w rozliczeniu za luty. Przy zakupie auta z homologacją N1 nabywca musi więc pamiętać o tym, aby otrzymać fakturę i zapłacić - choćby zaliczkę - przed 1 marca.
Udział szarej strefy w polskiej gospodarce sięga 30 proc. To jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Jednocześnie obowiązujący u nas limit na transakcje gotówkowe między przedsiębiorcami jest najwyższy w Unii Europejskiej i wynosi równowartość 15 tys. euro. Oznacza to, że jeżeli firma chce zapłacić innej fakturę na kwotę większą, nie może robić tego gotówką, a musi np. przelewem.
Pojawił się więc pomysł obniżenia tego limitu, a propozycja taka znalazła się w Programie Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego przygotowanym przez koalicję na rzecz obrotu bezgotówkowego i mikropłatności. W jej skład wchodzą m.in. banki komercyjne oraz Narodowy Bank Polski. Autorzy propozycji wskazują, że obniżenie limitu wpływać będzie pozytywnie nie tylko na ograniczenie szarej strefy, lecz także na zmniejszenie udziału gotówki w obrocie gospodarczym. I sugerują, że limit mógłby zostać obniżony do równowartości tysiąca euro.
– Uważamy, że może to pozytywnie wpłynąć na rozwój obrotu bezgotówkowego oraz zmniejszenie szarej strefy w gospodarce, a jednocześnie będzie korzystne dla samych przedsiębiorców, gdyż ułatwi im zarządzanie płynnością – przekonuje Mieczysław Groszek, wiceprezes Związku Banków Polskich.
Prawdopodobnie przeciw będzie jednak Ministerstwo Gospodarki, które jest gospodarzem ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, w której limit zapisano. Ministerstwo kończy prace nad analizą skutków, jakie dla przedsiębiorców może przynieść obniżenie limitu na transakcje gotówkowe. – W najbliższym czasie przedstawimy swoje stanowisko co do kierunku dalszych prac związanych z kwestią limitu obrotu gotówkowego – powiedziano nam w biurze prasowym Ministerstwa Gospodarki.
Zdaniem ministerstwa przedsiębiorcy, zwłaszcza mali, z uwagi na kalkulację kosztów korzystają z gotówki zarówno w transakcjach z innymi przedsiębiorcami, jak i w obrocie konsumenckim. Powodem preferowania gotówki są także przyzwyczajenia. – Wydaje się, że zmiana zachowań przedsiębiorców powinna następować bardziej pod wpływem systemu zachęt, które realnie obniżą koszty transakcji bezgotówkowych, niż poprzez działania legislacyjne – wyjaśnia biuro prasowe MG.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że ministerstwo rozesłało do organizacji przedsiębiorców ankiety w sprawie obniżenia limitu do równowartości 3 tys. euro. Ci są przeciw. Dlaczego? – Część z nich nie korzysta z internetu, a firmę prowadzi w miejscowościach, gdzie dostęp do banku jest utrudniony. Dla nich obniżenie limitu oznaczać może kolejną barierę w działalności gospodarczej – uważa Marcin Nowacki ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Zwolennicy obniżki limitu odpierają te argumenty. Z danych NBP wynika, że pod względem nasycenia placówkami instytucji oferujących rachunki płatnicze Polska jest jednym z europejskich liderów. Na milion mieszkańców naszego kraju przypada niemal 1200 oddziałów banków, SKOK-ów i placówek pocztowych. Więcej jest tylko w dwóch krajach Unii: na Litwie i Cyprze. Ma to dowodzić, że przedsiębiorcy nie będą mieli problemów z dostępem do rachunku bankowego, z którego mogliby realizować płatności bezgotówkowo.
Za obniżeniem limitu mają też przemawiać przykłady innych krajów Unii Europejskiej, gdzie limity są sukcesywnie obniżane. Na przykład w Belgii limit wynosi obecnie 5 tys. euro, ale w tym roku ma zostać obniżony do 3 tys. euro. W Bułgarii dwa lata temu wprowadzono limit na poziomie 7,5 tys. euro. W Danii dla transakcji gotówkowych ponad rok temu wprowadzono ograniczenie w wysokości 10 tys. koron duńskich (równowartość ok. 5,5 tys. zł). Limity na poziomie 1–2 tys. euro wprowadzono także między innymi we Włoszech, w Grecji czy Portugalii. Ruch ten miał służyć poszerzeniu bazy podatkowej i zwiększeniu wpływów podatkowych do budżetu krajów zmagających się z kryzysem finansów publicznych.
Jacek Uryniuk, Dziennik Gazeta Prawna
Przedstawiamy kolejne wydanie publikacji "Nowości Podatkowe PwC". W najnowszym numerze informujemy o następujących zagadnieniach, istotnych z punktu widzenia sektora MSP:
Karne odsetki od kwoty zwróconej dotacji nie mogą być uznane za koszt uzyskania przychodów w PIT
Odsetki naliczane w związku z koniecznością zwrotu przyznanej dotacji nie stanowią kosztów podatkowych przedsiębiorcy – orzekł NSA.
Warunki zwolnienia z prowadzenia ewidencji VAT przy zastosowaniu kasy rejestrującej dla sprzedaży wysyłkowej
Jeśli dostawa następuje w systemie wysyłkowym, a zapłata za świadczone usługi w całości następuje za pośrednictwem poczty lub banku na rachunek bankowy podatnika oraz podatnik jest w posiadaniu dowodów, z których będzie jednoznacznie wynikać, jakiej konkretnie dostawy wpłata dotyczyła i na czyją rzecz została dokonana, to spełnione są wszystkie warunki konieczne do zwolnienia z prowadzenia ewidencji przy pomocy kasy rejestrującej.
Klauzula obejścia prawa – podzielone opinie w rządzie
Komitet Rady Ministrów nie przyjął założeń projektu wprowadzającego klauzulę obejścia prawa.
Nowy minister finansów zapowiada zmiany w podatkach
Zmiany w zeznaniach podatkowych PIT, portal podatkowy, zapłata zobowiązań online – tak brzmią tylko niektóre zapowiedzi ministra finansów Mateusza Szczurka dotyczące tegorocznych planów rządu w sprawach finansów publicznych.
Nowości podatkowe PwC (Nr 27, 16 stycznia)
Ranking wolności fiskalnej 2014 - Polska dopiero na 114. miejscu
Jak wynika z opublikowanego przez Fundację Heritage Indeksu Wolności Gospodarczej 2014, pod względem „wolności fiskalnej” Polska zajmuje obecnie dopiero 114. miejsce wśród 186 badanych krajów. W porównaniu do 2013 r. odnotowała w tym obszarze minimalną poprawę – wzrost z 76 do 76,1 pkt.
W rankingu wolności fiskalnej Polska praktycznie stanęła w miejscu. W tegorocznej edycji badania sklasyfikowano ją na 114. miejscu, czyli bez zmian względem 2013 r. Świadczy o tym też minimalny wzrost ilości przyznanych punktów – z 76 do 76,1 (w skali 0-100; im wyższy wynik, tym lepsza ocena). Pod tym względem w regionie lepiej wypadła zdecydowana większość państw. Wynik powyżej 90 pkt. osiągnęła np. Litwa. Przed Polską znalazły się jeszcze m.in. Czechy, Estonia, Gruzja, Węgry, Łotwa, Słowacja oraz Ukraina. Gorszy wynik (ledwo powyżej 60 pkt) odnotowały natomiast Niemcy.
– Sektor publiczny jest nadmiernie rozbudowany, a w celu zaspokojenia jego niemal nieograniczonego apetytu zwiększa się – i tak już znaczące – obciążenia fiskalne. Pod tym względem plasujemy się w drugiej setce rankingu. Wciąż pozostaje więc wiele do zrobienia – komentuje ekspert Pracodawców RP, Łukasz Kozłowski.
Wskaźnik wolności podatkowej to jedna z głównych składowych Indeksu Wolności Gospodarczej. Pozostałe to m.in. prawa własności, rynek pracy, wydatki publiczne, wolność inwestowania, handlu, biznesowa i finansowa. W głównym rankingu, stanowiącym podsumowanie wszystkich składowych indeksów, Polska zajęła 50. miejsce, co oznacza awans o 7 pozycji względem 2013 r. Na tle Europy wynik Polski nie jest jednak już tak dobry – uplasowała się bowiem dopiero na 23. miejscu (na 43 kraje).
Każdy z przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą wpisaną do CEIDG zobowiązany jest do uaktualniania danych w niej zawartych po dokonaniu jakichkolwiek zmian w przedmiotowej działalności. W jaki sposób tego dokonać?
PRZYKŁAD: Dwie osoby prowadzą jednoosobowe działalności gospodarcze, zarejestrowane w CEIDG. Następnie chcą rozpocząć działalność w ramach spółki cywilnej. W tej sytuacji nie będą jednak zobowiązane do likwidacji własnych działalności, a jedynie do dokonania zmian w CEIDG poprzez ich uaktualnienie.
Osoby zamierzające prowadzić działalność gospodarczą zobowiązane są przede wszystkim do jej odpowiedniej rejestracji. Dokonują tego poprzez złożenie wniosku o wpis do CEIDG. Sam wpis oznacza wprowadzenie do systemu teleinformatycznego danych, które podlegają wpisowi. Wpis dokonywany jest w momencie zamieszczenia wszelkich informacji w CEIDG odnośnie danego podmiotu, jednakże nie później niż następnego dnia roboczego po dniu wpłynięcia wniosku. Należy pamiętać, że jedynie poprawnie złożony wniosek powoduje dokonanie wpisu. Ponadto poprzez wpis należy również rozumieć każdą zmianę dokonywana w CEIDG oraz wykreślenie.
Zgodnie z art. 25 ust. 5 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, integralną częścią składanego wniosku o wpis do CEIDG (w przypadku dokonywania zmian) jest żądanie:
1. dokonania zmiany wpisu w rejestrze REGON,
2. aktualizacja nr NIP,
3. zgłoszenia płatnika składek lub dokonanie zmiany w ZUS i KRUS,
4. przyjęcia oświadczenia od przedsiębiorcy o wyborze opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych bądź kartą podatkową.
Wobec tego do dokonania zmian konieczne jest zawarcie we wniosku wskazanych żądań. Należy pamiętać, że każdy ze składanych wniosków o wpis do CEIDG jest wolny od opłat. Zgłoszenia zmian dokonuje się w taki sam sposób, jak w przypadku rejestracji, tzn. w odpowiednim urzędzie gminy bądź za pomocą platformy internetowej.
Przedsiębiorca wpisany do ewidencji działalności gospodarczej jest zobowiązany do złożenia wniosku o wpis w sytuacji, gdy zaistnieje okoliczność wskazująca na taką konieczność. Zgodnie z art. 30 ust. 1 ustawy przedsiębiorca musi dokonać zmiany wpisu w terminie 7 dni od dnia zmiany danych wpisanych do CEIDG. W przypadku, gdy zmiany obejmują głównie zmianę formy prowadzenia działalności należy mieć na względzie, iż przekształcenie jej np. w spółkę cywilną wiąże się ze sporządzeniem stosownej umowy, określającej wszystkie prawa i obowiązki jej wspólników na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.
Podatnicy płacący ryczałt od przychodów ewidencjonowanych z działalności gospodarczej, od przychodów z najmu, podnajmu, dzierżawy lub innych podobnych umów powinni rozliczyć się z urzędem skarbowym do końca stycznia.
Chodzi o deklarację PIT-28, która dotyczy opodatkowania zeszłorocznych przychodów podatkiem ryczałtowym. "Zeznanie PIT-28 mamy obowiązek złożyć do dnia 31 stycznia roku następującego po roku podatkowym - czyli do 31 stycznia 2014 r., kierując je do urzędu skarbowego właściwego według naszego miejsca zamieszkania w ostatnim dniu roku podatkowego" - poinformował resort finansów we wtorek w komunikacie.
Deklaracje można też złożyć w urzędzie skarbowym, gdzie otrzymamy potwierdzenie; nadać listem poleconym w placówce Poczty Polskiej; wrzucić do "urzędomatu", który może być umieszczony nie tylko w urzędzie skarbowym, ale także w innych miejscach, np. w urzędzie gminy. "Zeznanie PIT-28 można wysłać drogą elektroniczną bez kwalifikowanego podpisu elektronicznego. W ten sam sposób składa się również korektę tego zeznania. Można to zrobić, korzystając z interaktywnego formularza lub z darmowej i wygodnej aplikacji przygotowanej przez Ministerstwo Finansów" - przypomniało ministerstwo.
Zarówno formularz jak i aplikacja dostępne są na stronie internetowej www.e-deklaracje.gov.pl. Dowodem złożenia zeznania w tej formie jest Urzędowe Poświadczenie Odbioru, które zawiera m.in. datę przyjęcia zeznania przez system e-Deklaracje. Rozliczając się na formularzu PIT-28 można korzystać z przysługujących ulg i odliczeń, przewidzianych w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.
Skala podatkowa korzystna dla przedsiębiorcy z rodziną
Ta forma opodatkowania jest dostępna dla wszystkich przedsiębiorców i pod jednym względem wyjątkowa. Tylko w przypadku skali podatkowej przedsiębiorca może skorzystać z preferencyjnego, zazwyczaj bardzo korzystnego pod względem podatkowym, rozliczenia ze współmałżonkiem lub samotnie wychowywanym dzieckiem. Poza tym skala podatkowa jako jedyna pozwala na skorzystanie z wszystkich przewidzianych ustawą ulg podatkowych, w tym atrakcyjnej ulgi na dzieci (niedostępnej na przykład dla „ryczałtowców”). Przy skali podatkowej przedsiębiorca może odliczać od przychodu koszty jego uzyskania, obniżając tym samym podstawę opodatkowania, a w efekcie – podatek (przy czym taką samą możliwość daje podatek liniowy).
- do 85 528 zł 18% minus kwota zmniejszająca podatek 556,02 zł
- ponad 85 528 zł 14 839,02 zł plus 32% nadwyżki ponad 85 528 zł
Skala podatkowa jest progresywną formą opodatkowania – niższą, 18-proc. stawkę podatku stosuje się do dochodu nieprzekraczającego 85 528 złotych. Powyżej tej kwoty podatki należy płacić według wyższej, 32-proc. stawki (od kwoty nadwyżki ponad 85 528 zł). Aby zatem nie przekroczyć pierwszego progu podatkowego, średniomiesięczny dochód netto przedsiębiorcy (przychód pomniejszony o koszty uzyskania przychodu i składki na ubezpieczenia społeczne) nie powinien przekroczyć ok. 7 tys. złotych. Inaczej będzie jednak w sytuacji, gdy przedsiębiorca zarabia co prawda średniomiesięcznie dużo więcej, ale jednocześnie jego współmałżonek nie pracuje zawodowo lub osiąga nieznacznie dochody. Wtedy, dzięki możliwości wspólnego rozliczenia ze współmałżonkiem – opcji dostępnej, przypomnijmy jeszcze raz, tylko dla osób rozliczających się z fiskusem według skali podatkowej – jest szansa, że nie „wejdzie” w drugi próg mimo wysokich zarobków.
Załóżmy, że roczny dochód netto przedsiębiorcy wynosi 140 tys. zł. Gdyby rozliczał się według skali, ale nie korzystał z preferencyjnego rozliczenia ze współmałżonkiem, jego roczny podatek wyniósłby aż 32 270 zł (w takiej sytuacji bardziej opłacałby mu się 19-proc. podatek liniowy, który dla takiego samego rocznego dochodu wyniósłby 26 600 zł). Jeśli jednak przedsiębiorca na skali rozliczyłby się z nie osiągającym dochodów współmałżonkiem, roczny podatek wyniósłby już 24 088 zł (w każdym przypadku nie uwzględniliśmy w wyliczeniach odliczanej od podatku składki na ubezpieczenie zdrowotne). Gdyby dodatkowo przedsiębiorca na skali miał na przykład dwójkę dzieci, jego podatek byłby niższy o kolejne ponad 2 tys. zł.
Rząd wprowadzi podatek audiowizualny
We wrześniu do Sejmu trafił projekt zakładający wprowadzenie opłaty audiowizualnej, zwanej także podatkiem audiowizualnym, która zastąpi abonament RTV. Projekt jest nadal przedmiotem analiz i ocen prawnych. Wiadomo jednak, że danina ma mieć charakter powszechny i wynosić ok. 100 zł w skali roku. Wprowadzona zostanie prawdopodobnie już w 2015 r. Na zmianach skorzysta nie tylko TVP, ale również telewizje prywatne.
Abonament radiowo-telewizyjny (RTV) wynosi obecnie 19,30 zł miesięcznie, ale płaci go (wg danych z 2012 r.) zaledwie ok. 10 proc. gospodarstw domowych Przynajmniej jeden odbiornik telewizyjny posiada natomiast – jak wynika z szacunków GUS – ok. 98 proc. domostw.
Sytuację zmienić ma wprowadzenie opłaty audiowizualnej, która będzie daniną powszechną i wyniesie zapewne mniej niż 10 zł miesięcznie (ok. 100 zł w skali roku). Z wyliczeń Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) wynika, że przyniesie ona co najmniej trzykrotnie wyższe wpływy niż obecny abonament RTV – ponad 1,5 mld zł wobec 0,5 mld zł wpływów z abonamentu za rok 2012. Jak informuje MKiDN, aktualnie prowadzone są analizy dotyczące trzech głównych kwestii, w tym trybu egzekucji daniny, ustalenia płatników oraz gwarancji środków na realizację misji także dla mediów prywatnych.
Opłata pobierana będzie najprawdopodobniej bezpośrednio od gospodarstw domowych. Rząd rozważa np. dołączenie podatku do rachunków za energię elektryczną (powiązanie z licznikiem energii). Być może jednak daninę powiąże z adresem domowym lub pocztowym. O pieniądze z podatku audiowizualnego będą mogły ubiegać się również stacje prywatne/komercyjne (np. TVN i Polsat), ale tylko wtedy, jeśli środki trafią na realizację tzw. projektów misyjnych.
Takie rozwiązania wymagają przede wszystkim przygotowania odpowiednich narzędzi informatycznych i ich przetestowania. Wiąże się z tym dodatkowo rozwiązanie problemu osób, które nie mają dostępu do internetu (być może w przypadku braku akceptacji zeznania w systemie podatnik będzie składał tradycyjne zeznanie). Zupełnie niewiadomą pozostaje kwestia zakresu podatników, których objąć ma planowana zmiana w zakresie rocznego rozliczenia. Sprawą dość trudną, bez przekazania dodatkowych informacji, wydaje się rozliczenie przedsiębiorców, którzy wpłacają w trakcie roku zaliczki na podatek dochodowy, jednak nie składają deklaracji. Dodatkowo zaliczka za grudzień nie jest wpłacana, jeżeli przed terminem jej uiszczenia przedsiębiorca złoży rocznego PIT-a. Do wypełnienia zeznania fiskus nie będzie miał więc takich podstawowych danych, jak wysokość przychodów i kosztów czy składek na ZUS.
Możliwe więc, że zapowiedziane na konferencji zmiany w praktyce będą dotyczyły tylko pracowników (choć na konferencji wspomniano o „każdym obywatelu”). W takich bowiem przypadkach fiskus ma potrzebne dane z przekazywanych przez pracodawców informacji PIT-11. Taki system pozwoli, inaczej jak obecnie przy złożonej przez pracownika informacji PIT-12, w której deklaruje chęć rozliczenia go przez pracownika, objąć automatycznym rozliczeniem pracowników niezależnie od tego czy w trakcie roku zmieniali pracę, czy też z ilu stosunków pracy jednocześnie uzyskiwali przychody.
CSR szansą na rozwój w małych i średnich przedsiębiorstwach?
Koncepcja społecznie odpowiedzialnego biznesu, czyli dobrowolnie prowadzonych działań uwzględniających interesy społeczne i ochronę środowiska, a także relacje z różnymi grupami odbiorców stopniowo staje się coraz bardziej popularna, pomimo faktu, iż według najnowszych badań Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości 66% polskich MSP nie zna pojęcia "społeczna odpowiedzialność biznesu".
Działania takie mogą prowadzić do wzrostu konkurencyjności i atrakcyjności przedsiębiorstwa, zwiększenia lojalności pracowników oraz klientów, a co za tym idzie rozwoju firmy. Dodatkowo, działania związane ze społeczną odpowiedzialnością biznesu są głównie kojarzone z wielkimi korporacjami, które przeznaczają na tego typu projekty duże budżety. Realizują dzięki temu konkretne cele marketingowe lub wizerunkowe. Jednak wzrastająca świadomość społeczeństwa i przedsiębiorców sprawia, że także małe i średnie przedsiębiorstwa zaczynają doceniać możliwości i szanse jakie daje wdrażanie projektów CSR.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zaprasza Państwa do udziału w debacie on-line: „CSR szasną na rozwój w małych i średnich przedsiębiorstwach?”, która transmitowana będzie na stronie www.csr.parp.gov.pl, w godzinach 10:30 – 12:00, 16 stycznia 2014 roku. Wraz z zaproszonymi ekspertami postaramy się odpowiedzieć na pytanie: Jakie pozytywne efekty może przynieść wdrożenie projektów związanych z rozwojem społecznie odpowiedzialnego biznesu w małych i średnich przedsiębiorstwach? Przedstawione zostaną możliwości jakie dają idee CSR, wdrażane na szczeblu lokalnym oraz podpowiemy jak tego typu inicjatywy wdrożyć, aby zoptymalizować efekty.
Swoją wiedzą podzielą się praktycy biznesu, którzy z powodzeniem zrealizowali tego typu projekty oraz eksperci zajmujący się zagadnieniami związanymi z CSR w swojej codziennej pracy. Przedstawiony zostanie także projekt Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, którego celem jest zwiększenie konkurencyjności MSP poprzez wdrożenie działań w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu. Do udziału w debacie zapraszamy szczególnie kadrę zarządzającą sektora MSP oraz wszystkich pracowników mikro, małych i średnich przedsiębiorstw z terenu całej Polski, których interesuje temat społecznie odpowiedzialnego biznesu.
Coraz więcej kontrowersji wokół nowelizacji Ordynacji
W założeniach projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej resort finansów przewiduje ponad 100 zmian, w tym m.in. wzmacniające pozycję organów podatkowych względem podatników. Sporo kontrowersji budzi m.in. pomysł wprowadzenia nowych zasad wydawania interpretacji podatkowych. Zastrzeżenia do projektu zgłosił ostatnio szef resortu gospodarki.
Przygotowane przez Ministerstwo Finansów założenia do projektu nowelizacji (nowela ma wejść w życie jeszcze w 2014 r.) zakładają m.in. wprowadzenie przepisów, według których wnioski o wydanie interpretacji indywidualnej będą mogły odnosić się jedynie do zdarzeń przyszłych, a nie – jak jest to obecnie – także względem stanu faktycznego.
– Zmiany te dotkną przede wszystkim mikroprzedsiębiorców. To głównie oni korzystają z interpretacji przepisów, ponieważ nie stać ich na profesjonalną obsługę prawną – twierdzi wicepremier i minister gospodarki, Janusz Piechociński. Zdaniem Piechocińskiego, propozycje przedstawione w projekcie, a dotyczące interpretacji, odbiegają znacząco od standardów przyjętych w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej. Jak wskazuje wicepremier, prawo podatkowe powinno być spójne z prawem gospodarczym.
Szef resortu gospodarki ma też zastrzeżenia do propozycji wyłączenia naruszenia właściwości miejscowej jako przesłanki uchylającej rozstrzygnięcie sprawy. Piechociński krytycznie ocenia również m.in. zapisy dotyczące wysokości opłat za wydanie opinii zabezpieczających oraz plan utworzenia Rady ds. Unikania Opodatkowania. – Prawo podatkowe to obszar o szczególnym znaczeniu w działalności gospodarczej, dlatego trzeba dołożyć największych starań by jego stosowanie było dla przedsiębiorców przejrzyste i nieskomplikowane – uważa minister gospodarki.
Przedsiębiorcy mają patenty na ozusowanie umów
Będą zatrudniać tylko osoby z działalnością gospodarczą, uciekną w szarą strefę, zmniejszą zatrudnienie i/lub wynagrodzenia, ale na pewno nie zamienią umów cywilnoprawnych po ich "ozusowaniu" na bezterminowe zatrudnienie.
Dom Badawczy Maison na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców przeprowadził badanie na reprezentatywnej próbie małych i średnich przedsiębiorstw (550 firm) dotyczące planowanego „ozusowania” umów cywilno-prawnych. Przedsiębiorcom zadano pytanie: Co zrobią w przypadku „ozusowania” umów cywilno-prawnych? (Jeśli korzystają z tej formy prawnej).
Wśród badanych 36,2% nie korzysta z tego typu umów. Natomiast pozostali poradzą sobie w sposób niewątpliwie odmienny niż chciałby fiskus i rząd. Przedsiębiorcy, którzy korzystają z tej formy zatrudniania pracowników przede wszystkim będą zatrudniać wyłącznie osoby posiadające działalność gospodarczą (21,1%), 16% zmniejszy zatrudnienie, a 14,2% zamierza zmniejszyć wynagrodzenie „do ręki” dla pracownika. W przypadku wejścia tej regulacji aż 12,9% przedsiębiorców grozi zatrudnianiem w „szarej strefie” i płaceniem gotówką. Tylko 2,7% przedsiębiorców zamierza zamienić umowy cywilno-prawne na umowy o pracę na czas nieokreślony
– Politycy nadal wierzą, że są w stanie kreować rzeczywistość ustawami. I mimo, że cały czas przegrywają, bynajmniej nie studzi to ich regulacyjnego entuzjazmu – mówi prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak. – Z badania jasno wynika, że o ile ta regulacja wejdzie w życie, pogorszy się i tak już trudna sytuacja na rynku pracy, a przede wszystkim pogorszy się sytuacja młodych i najsłabiej wykształconych. Ich możliwości manewru są bowiem niewielkie, a przedsiębiorcy maja ich całą gamę i z nich skorzystają. Politycy powinni zrozumieć, że przedsiębiorców w Polsce już nie stać na wyższe pozapłacowe koszty pracy.
Małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce zatrudniają ¾ Polaków, wytwarzają 67% PKB oraz stanowią 99,8% wszystkich przedsiębiorstw działających w Polsce.
Stronie postępowania podatkowego w ramach uprawnień procesowych przysługuje prawo do złożenia zażalenia na wydane przez organ podatkowy postanowienie lub do złożenia odwołania od wydanej decyzji, jeśli takie przewiduje Ordynacja podatkowa. Innymi słowy, zaskarżyć można jedynie w przewidzianych w przepisach przypadkach.
Podatnik będzie mógł wnieść zażalenie na postanowienie:
- w sprawie przywrócenia uchybionego terminu,
- w sprawie połączenia postępowań czy zawieszenia postępowania,
- w sprawie zwrotu podania,
- o odmowie wszczęcia postępowania czy odmowie podjęcia zawieszonego postępowania,
- pozostawieniu podania bez rozpatrzenia,
- w sprawie odmowy umożliwienia stronie zapoznania się z dokumentami zawierającymi informacje niejawne, sporządzania z nich notatek, kopii i odpisów, uwierzytelniania odpisów i kopii lub wydania uwierzytelnionych odpisów,
- w sprawie zajęcia stanowiska przez organ, do którego zwrócono się o jego wyrażenie,
- o odmowie uzupełnienia bądź sprostowania decyzji,
- w sprawie sprostowania błędów rachunkowych oraz innych oczywistych omyłek w wydanej przez organ podatkowy decyzji,
- w sprawie wstrzymania wykonania decyzji (z wyjątkiem postanowienia wydanego przez ministra właściwego do spraw finansów publicznych (tj. Ministra Finansów), dyrektora izby skarbowej, dyrektora izby celnej lub samorządowe kolegium odwoławcze),
- w sprawie nałożenia kary porządkowej,
- o odmowie uchylenia kary porządkowej,
- w sprawie obciążenia dodatkowymi kosztami postępowania,
- w sprawie kosztów postępowania.
Co istotne, jeśli na postanowienie zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej nie służy zażalenie, podatnik może zaskarżyć je tylko w odwołaniu od decyzji. Samo odwołanie służy podatnikowi od decyzji organu podatkowego wydanej w pierwszej instancji i to tylko do jednej instancji.
Bardzo ważny jest czas
Przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność przez co najmniej sześć miesięcy mogą starać się o uzyskanie dotacji na utworzenie nowych miejsc pracy z urzędu pracy. Jakie warunki muszą spełnić?
Poza wymaganym, co najmniej 6-miesięcznym okresem prowadzenia działalności, pracodawca zamierzający ubiegać się o tego rodzaju dofinansowanie nie powinien w okresie pół roku przed złożeniem wniosku zwolnić pracownika ani rozwiązać z nim umowy na mocy porozumienia stron z przyczyn niedotyczących pracowników. Ponadto przedsiębiorca w chwili składania wniosku nie może znajdować się w trudnej sytuacji ekonomicznej, nie powinien też zalegać z wypłacaniem w terminie wynagrodzeń i opłacaniem składek. Nie może on być także skazany za przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu w ciągu ostatnich dwóch lat przed złożeniem wniosku. Na doposażenie lub wyposażenie nowego stanowiska pracy przedsiębiorca może otrzymać nawet do 21 520,50 zł.
Przede wszystkim należy wejść na stronę swojego urzędu pracy i pobrać stamtąd wniosek o refundację ze środków Funduszu Pracy kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy. Wniosek wypełniamy i składamy w urzędzie. Urząd ma 30 dni na jego rozpatrzenie. Gdy nasz wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, dochodzi do podpisania umowy. Następnym krokiem jest dokonanie zakupów, jakie są nam niezbędne do wyposażenia nowego stanowiska pracy. Ostatnim krokiem jest zatrudnienie skierowanej osoby bezrobotnej.
Gdy chcemy zatrudnić konkretną osobę bezrobotną, zarejestrowaną w urzędzie pracy, który udziela pracodawcy wsparcia finansowego, nie możemy tego zaznaczyć w samym wniosku o doposażenie. Możliwe jest jednak, iż gdy wniosek zostanie już pozytywnie zweryfikowany, będzie możliwe zaproponowanie nazwiska osoby bezrobotnej, którą chcemy zatrudnić.
Kiedy wpłyną pieniądze z dotacji
Otrzymanie zwrotu poniesionych wydatków następuje po przedłożeniu przez podmiot rozliczenia i udokumentowaniu poniesionych w okresie od zawarcia umowy do dnia zatrudnienia skierowanego bezrobotnego kosztów na wyposażenie lub doposażenie stanowiska pracy oraz zatrudnieniu na tym stanowisku skierowanego bezrobotnego, a także spełnieniu innych warunków, jakie zostały określone w umowie.
Decydując się na wsparcie z urzędu pracy, należy pamiętać, iż po otrzymaniu refundacji pracodawca zostaje zobowiązany do utrzymania przez okres 24 miesięcy doposażonego stanowiska, a tym samym do zatrudniania w tym okresie skierowanej osoby bezrobotnej. W sytuacji, gdy pracodawca złoży niezgodne z prawdą oświadczenia lub naruszy inne warunki umowy, jest zobowiązany dokonać zwrotu, w terminie 30 dni od dnia otrzymania wezwania starosty, całości przyznanej refundacji wraz z odsetkami ustawowymi, naliczonymi od dnia uzyskania środków.
Ponadto należy pamiętać, iż pracodawca jest zobowiązany dokonać zwrotu przyznanej refundacji w ciągu 30 dni od dnia otrzymania wezwania starosty, w wysokości proporcjonalnej do okresu niezatrudnienia na utworzonych stanowiskach pracy skierowanych bezrobotnych, łącznie z odsetkami ustawowymi, które są naliczane od dnia uzyskania środków.
Joanna Niemyjska, Zielona Linia
Co z tą akcyzą?
Wzrost akcyzy na wyroby tytoniowe i spirytusowe przynosi skutek odwrotny od zakładanego, twierdzi "Dziennik Polski". Kasa państwa zamiast zyskiwać – traci.
Po ubiegłorocznej 5-procentowej podwyżce akcyzy tytoniowej budżet państwa zamiast spodziewanych większych wpływów, zanotował spore straty. W pierwszych 11 miesiącach 2013 r. dochody z akcyzy tytoniowej sięgnęły bowiem 16,8 mld zł, czyli były niższe o 327 mln zł niż w tym samym okresie rok wcześniej. Od początku 2014 r. akcyza znowu poszła o 5 proc. w górę, a prognozy mówią o kolejnych spadkach wpływów.
– Straty nie wynikają z tego, że nagle tyle osób rzuciło palenie. Wzrost akcyzy tytoniowej, a co za tym idzie, cen papierosów, zawsze powodował rozkwit szarej strefy – mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Potwierdzają to dane Służby Celnej. Kolejne wzrosty akcyzy (m.in. w 2009 r. i 2011 r.) prowadziły do systematycznego spadku legalnej sprzedaży papierosów. A co za tym idzie, od 2010 r. do 2012 r. wielkość szarej strefy wzrosła z 10,6 do 13 proc.
Od początku tego roku wzrosła także akcyza na wyroby spirytusowe. Według analiz Instytutu Sobieskiego doprowadzi to do kolejnych strat. Zamiast dodatkowych 780 mln zł wyliczonych przez Ministerstwo Finansów, budżet w porównaniu do ubiegłego roku straci 150 mln zł
Zakaz pracy w niedziele? Zatrudnienie stracić może 50 tys. osób
Do Sejmu wpłynął obywatelski, zgłoszony przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Wolna Niedziela", projekt zakładający wprowadzenie zakazu pracy w placówkach handlowych w niedziele. Środowiska biznesowe twierdzą, że wcielenie w życie tego pomysłu będzie oznaczać utratę pracy nawet dla 50 tys. osób.
Pod projektem komitetu „Wolna Niedziela” podpisało się w sumie 114 tys. osób. Inicjatorzy twierdzą, że aktualne ustawowe gwarancje otrzymania za pracę w niedzielę innego dnia wolnego nie są wystarczające. Autorzy projektu powołują się przede wszystkim na potrzebę umożliwienia osobom zatrudnionym w handlu „integracji z rodziną w niedzielę, która w tradycji polskiej jest dniem świętym i rodzinnym”. Zakaz miałby ponadto doprowadzić do ożywienia centrów miast.
Krytycznie do pomysłu podchodzą pracodawcy. Przykładowo Konfederacja Lewiatan uważa, że wprowadzenie zakazu przyniesie bardzo negatywne skutki ekonomiczne. Jak wskazuje ta organizacja, w efekcie centra handlowo-usługowe pracowałyby o 50 dni mniej w skali roku. Ucierpieć mogłyby także zlokalizowane w centrach restauracje i kina, których nie opłacałoby się wtedy otwierać.
– W wielu sklepach usytuowanych w galeriach handlowych sprzedaż w niedziele jest wyższa niż w dni powszednie. Zmniejszy się więc zatrudnienie również w firmach produkcyjnych. Ogółem pracę może stracić ponad 50 tys. osób, na co przy bezrobociu przekraczającym 2 mln, nie można pozwolić – ocenia doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, Jeremi Mordasewicz.
W najkorzystniejszej sytuacji są ci, którzy rozliczają się według skali. Mają wybór co do sposobu odliczenia wydatków na internet: w kosztach lub w ramach ulgi. – Ujęcie w kosztach firmowych jest korzystne, gdy łączna kwota rocznych wydatków na internet przekracza 760 zł lub gdy przedsiębiorca nie może już korzystać z ulgi internetowej – mówi Iwona Chłopek, doradca podatkowy prowadzący własną kancelarię.
Gdy przedsiębiorca płaci za internet, którego używa wyłącznie w działalności gospodarczej w celu uzyskania przychodów, może zaliczyć do kosztów 100 proc. wydatków. Jednak jeśli sieć służy zarówno firmie podatnika, jak i jego domownikom, to części wykorzystywanej do celów osobistych nie można ująć w kosztach działalności. Organy podatkowe przyjmują, że przedsiębiorca powinien wyodrębnić, w jakiej części internet jest używany w działalności, a w jakiej prywatnie. W takiej właśnie proporcji może rozliczać koszty uzyskania przychodu – stwierdził dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu w interpretacji z 4 grudnia 2011 r. (nr ILPB1/ 415-968/11-3/AG oraz ILPP2/ 443-1162/11-3/Akr).
Iwona Chłopek wskazuje, że najbezpieczniej jest określić, przez ile godzin w miesiącu przedsiębiorca wykorzystuje internet w swojej działalności, a przez ile rzeczywiście użytkują go domownicy. – Jeżeli przedsiębiorca ma w domu dzieci, warto ustalić proporcję, w której udział działalności wynosi nie więcej niż 50 proc. Urzędnicy z własnego doświadczenia wiedzą, że młodzi ludzie spędzają w internecie o wiele więcej godzin niż dorośli – radzi Iwona Chłopek.
Ministerstwo finansów chce ukrócić uciekanie do rajów podatkowych
Firmy nie przestaną szukać oszczędności podatkowych - ocenia doradca podatkowy Michał Roszkowski. Ministerstwo finansów przedstawiło rządowi klauzulę o unikaniu podatków. Ma ona ukrócić uciekanie spółek do rajów podatkowych, pod groźbą wysokich kar finansowych.
Resort finansów przedstawił rządowi założenia nowelizacji ordynacji podatkowej, wśród których znajduje się klauzula o unikaniu podatków. Rzeczniczka ministerstwa finansów Wiesława Dróżdż powiedziała IAR, że przepis będzie wymierzony w nieuczciwych przedsiębiorców. Chodzi o takie firmy, które rozbudowują swoją strukturę i mnożą spółki - córki tylko w celu unikania opodatkowania – dodała. Rzeczniczka przekonuje, że podobne zapisy istnieją już w wielu krajach.
Ministerstwo finansów chce, aby spółki przyłapane na unikaniu płacenia podatków, płaciły wysokie kary. Przedsiębiorcy bronią się, że nie zawsze szukanie korzystnych rozwiązań podatkowych jest oszustwem. W ostatnim czasie media informowały o spółce odzieżowej LPP, właścicielu między innymi marki Reserved, która przeniosła niektóre swoje znaki towarowe do spółki zarejestrowanej na Cyprze. Firma odpowiedziała, że 90 procent podatków płaci w Polsce, a zaoszczędzone środki są inwestowane w rozwój spółki.
Michał Roszkowski z firmy Accreo ocenia, że zostanie zamknięta jedna furtka unikania opodatkowania, ale wiele innych wciąż będzie otwartych. Różnica polega na tym, że po zmianie przepisów firmy będą musiały się bardziej postarać, żeby ekonomicznie uzasadnić tworzenie spółek – córek w innych krajach. Ekspert wskazuje natomiast, że zmiana prawa zwiększy wpływy do budżetu państwa. Jak podkreśla – już teraz widać nasilone kontrole urzędników podatkowych.
System podatkowy wymaga gruntowej reformy
Polityka podatkowa rządu musi ulec zmianie – uważają eksperci Business Centre Club. Zrzeszająca działający w Polsce biznes organizacja proponuje np. redefinicję funkcji systemu i gruntowną reformę administracji podatkowej.
Eksperci BCC proponują – w ramach reformy systemu – m.in. wydzielenie administracji podatkowej z Ministerstwa Finansów. Takie działanie miałoby wydzielić „dominium od imperium” i wyeliminować konkurencję między pionem skarbowym i pionem podatkowym. – Dziś służby skarbowe osiągają „sukcesy” w postaci wyników kontroli zakończonych większym od deklarowanego przez podatników wymiarem należnych podatków, szczególnie w VAT. Decyzje podatkowe w tym zakresie przekazują do urzędów skarbowych i urzędów celnych i na tym kończy się ich rola. Urzędy skarbowe i celne wykazują wielkie zaległości w ściąganiu podatków wynikających z decyzji urzędów kontroli skarbowej, bo nie mają dostatecznych narzędzi egzekucyjnych – twierdzi BCC.
Środowisko biznesowe postuluje też redefinicję zasad uczciwego państwa w stosunkach między organami podatkowymi i przedsiębiorcami oraz resztą podatników. Wskazuje się m.in. na potrzebę wdrożenia do prawa (oraz praktyki) karty praw podatnika oraz ścisłego doprecyzowania funkcji systemu jako narzędzia prowadzonej przez państwo polityki gospodarczej. – Poszczególne podatki służą jedynie do krótkookresowego napełniania kasy budżetu państwa, są proponowane i uchwalane ad hoc, bez rzetelnej oceny wpływu wprowadzanych zmian na gospodarkę. Jakość stanowionego prawa podatkowego pogarsza się z roku na rok – oceniają eksperci BCC.
Odszkodowanie z tytułu wcześniejszego rozwiązania umowy a koszt podatkowy
Odszkodowanie z tytułu wcześniejszego rozwiązania umowy może stanowić koszt podatkowy przedsiębiorcy, jeśli odstąpienie od umowy było działaniem racjonalnym, mającym na celu zabezpieczenie źródła przychodów.
Stawka ryczałtu PIT dla produkcji i montażu mebli
Właściwą stawką zryczałtowanego podatku PIT dla produkcji i montażu mebli jest odpowiednio 5,5 i 8,5%.
Opublikowano projekt zmian w zakresie odliczania VAT od samochodów
Nowelizacja ustawy o VAT wprowadzi możliwość odliczania 50% podatku naliczonego w odniesieniu do wydatków dotyczących pojazdów samochodowych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony, wykorzystywanych zarówno do celów związanych z opodatkowaną działalnością gospodarczą, jak i do użytku prywatnego.
Wejście w życie rozporządzeń VAT
W dniu 1 stycznia 2014 r. weszły w życie rozporządzenia Ministra Finansów: z dnia 23 grudnia 2013 r. w sprawie towarów i usług, dla których obniża się stawkę podatku od towarów i usług oraz warunków stosowania stawek obniżony oraz z dnia 20 grudnia 2013 r. w sprawie zwolnień od podatku od towarów i usług oraz warunków stosowania tych zwolnień.
Nowości podatkowe PwC (Nr 26, 9 stycznia)
Założenie firmy ma być łatwiejsze
Ministerstwo Sprawiedliwości szykuje zmiany mające na celu ułatwienie zakładania firm. Chodzi tu m.in. o zautomatyzowanie i uproszczenie nadawania NIP i REGON. Jakie ułatwienia w zakładaniu firmy mają być jeszcze wprowadzone?
Projekt zmian w ustawie o KRS i innych ustawach przewiduje objęcie zasadą jednego okienka szerszej grupy podmiotów podlegających wpisowi do Krajowego Rejestru Sądowego, czyli wszystkich podmiotów wpisywanych do rejestru przedsiębiorców (także składających wniosek o wpis drogą elektroniczną) oraz podmiotów spoza rejestru przedsiębiorców. Przedsiębiorca będzie mógł rozpocząć prowadzenie działalności gospodarczej od razu po dokonaniu wpisu w KRS.
Zmiany w rozliczaniu VAT od aut zaszkodzą firmom
Zaproponowana przez rząd nowelizacja zasad rozliczania podatku VAT od samochodów zaszkodzi przedsiębiorcom – twierdzą Pracodawcy RP. Jak wskazują, nowe regulacje są zbyt restrykcyjne i będą skutkować częstymi rezygnacjami z prawa do odliczenia całości podatku.
Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług, podatnikom przysługiwać ma pełne odliczenie VAT od ceny auta oraz rachunków za paliwo, jeżeli dany pojazd wykorzystywany jest jedynie do celów związanych z działalnością gospodarczą. Pracodawcy krytykują projekt m.in. za „wprowadzanie nieuzasadnionych obciążeń”, głównie obowiązku prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdów przez przedsiębiorców, którzy będą wykorzystywać samochody osobowe wyłącznie do działalności gospodarczej. Jak przekonują, to właśnie doprowadzi do masowego rezygnowania z prawa do odliczenia podatku w całości.
– Niepokoi nas ewentualne wprowadzenie zasady domniemania, że każdy pojazd samochodowy jest użytkowany w przedsiębiorstwie zarówno do celów związanych z działalnością gospodarczą, jak i do celów z nią niezwiązanych. W przypadku nieprowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu podatnikowi będzie przysługiwało prawo do odliczenia jedynie 50 proc. kwoty podatku naliczonego – mówi ekspert Pracodawców RP, Mariusz Korzeb. Według niego, proponowana przez rząd nowela doprowadzi do dalszego skomplikowania systemu podatkowego, poskutkuje pogorszeniem sytuacji przedsiębiorstw i negatywnie wpłynie na całą gospodarkę.
BCC krytycznie o polityce podatkowej rządu
W ostatnich miesiącach rząd Donalda Tuska przeprowadził wiele negatywnych zmian w systemie podatkowym, co skutkuje m.in. wyraźnym wzrostem fiskalizmu – uważa Business Centre Club. Organizacja pozytywnie oceniła tylko rozpoczęcie wstępnych prac nad wdrożeniem systemu e-Podatki.
Za korzystne dla podatników i rozwoju przedsiębiorczości BCC uznało jedynie rozpoczęcie prac nad systemem e-Podatki. – Pełne wdrożenie tego systemu, będącego narzędziem szybkiego i taniego reagowania organów fiskalnych na patologie w obrocie towarowym (przestępstwa w VAT), mogłoby przynieść wzrost wpływów podatkowych rzędu kilkunastu miliardów złotych rocznie – mówi ekspert BCC, dr Irena Ożóg.
Działania rządu odnośnie tego projektu są jednak równocześnie krytykowane za luki. Jak wskazuje dr Ożóg, chodzi przede wszystkim o wyłączenie z systemu organów kontroli skarbowej, skutkujące powstaniem „białych pól”, co wykorzystywać będą najprawdopodobniej przestępcy zajmujący się wyłudzeniami podatku VAT. Równie źle ocenione zostało wprowadzenie kilka miesięcy temu instytucji solidarnej odpowiedzialności za rozliczanie VAT w przypadku niektórych „towarów wrażliwych”. Według BCC, przestępcy są na tyle elastyczni, że po prostu zaczną zajmować się „obrotem” (m.in. wyłudzeniami VAT) innymi towarami, których na liście nie ma.
Organizacja zarzuca również rządowi, że ten – zamiast walczyć z szarą i czarną strefą – idzie na łatwiznę i sięga do kieszeni tych, którzy swoich obrotów (przychodów) nie ukrywają. – Wzrost fiskalizmu dotyczy przede wszystkim podatku VAT – przez utrzymanie podwyższonych stawek na kolejne 3 lata, ale chodzi także o podwyżkę akcyzy na wyroby spirytusowe, co spowoduje zapaść we wpływach akcyzy po styczniu 2014 r. oraz opodatkowanie dochodu spółek komandytowo-akcyjnych zamiast dochodu ich wspólników (podwójne ekonomiczne opodatkowanie akcjonariuszy spowoduje eliminację tych spółek z obrotu gospodarczego po 2015 r.) – tłumaczy dr Ożóg.
Podatkowe pole minowe
Monika Marta Dziedzic, partner w firmie doradczej Michalik, Dłuska, Dziedzic i Partnerzy zwraca uwagę, że jeśli resort finansów uważa legalne optymalizacje za naganne, to powinien je zmienić lub renegocjować umowy. Nie powinien jednak karać podatników za działania mieszczące się w granicach prawa.
Poproszeni przez "Puls Biznesu" o komentarz przedsiębiorcy mówią, że nie bulwersuje ich poszukiwanie niższych podatków. Podkreślają, że jest to reakcja na traktowanie biznesu w Polsce. Roman Kluska, twórca Optimusa, powiedział, że gdy płacił wielomilionowe podatki, to czuł się dumnym patriotą. Dziś - zdaniem przedsiębiorcy - jest dylemat etyczny, czy płacić, skoro "rząd za nasze pieniądze stawia przed przedsiębiorcami coraz to nowe bariery".
Fala bankructw nie słabnie
Liczba upadłości firm w Polsce (wg oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego) wyniosła w ubiegłym roku 926, czyli niemal tyle samo co rok wcześniej (941). Jest to nadal wyraźnie powyżej ilości odnotowanej w 2008 r. (420). Upadłe w 2013 r. przedsiębiorstwa miały łączne obroty na poziomie 14,1 mld zł i zatrudniały ok. 42,4 tys. osób. Według analityków Euler Hermes, przyszły rok raczej nie przyniesie pozytywnego przełomu, a liczba upadłości może nawet wzrosnąć. Jak przy tym wskazują, ostatnie ożywienie widoczne w eksporcie, konsumpcji wewnętrznej i inwestycjach jest na razie zbyt słabe.
– Wciąż negatywne konsekwencje przynosi wielu firmom Euro 2012. Żaden sektor na nim nie zyskał zgodnie z oczekiwaniami – mówimy zarówno o budownictwie, które przypłaciło je już stopniowo opadającą falą upadłości, ale także o firmach usługowych-gastronomicznych i hotelarskich, które poczyniły wtedy wiele inwestycji, a obecne przychody są poniżej oczekiwań. Problemy firm usługowych wynikają z oszczędności czynionych przez konsumentów, jak i biznes – mówi członek zarządu Euler Hermes, Tomasz Starus.
Analitycy EH twierdzą, że na sytuację wielu wierzycieli i dłużników szczególnie niekorzystnie wpłynęły m.in. ubiegłoroczne – dotyczące korekty VAT – zmiany w prawie. W 2013 r. wierzyciel mógł bowiem dokonać korekty zapłaconego VAT po terminie 150 dni od wymagalności faktury, jednak prawo do dokonania korekty było zawieszane przez toczące się wobec dłużnika postępowanie upadłościowe. Równocześnie to samo postępowanie nie zawieszało obowiązku dłużnika do dokonania korekty.
– Wierzyciele-dostawcy z reguły zainteresowani byli utrzymaniem obrotu ze swoim odbiorcą, nawet za cenę rozłożenia zaległych płatności na raty i ich redukcji. Takiego interesu nie miały organy skarbowe, dodatkowo znajdujące się w kolejności zaspokojenia z majątku przed kontrahentami handlowymi, co mogło wpływać na niepowodzenie części postępowań układowych i ich zamianę na likwidację dłużnika – tłumaczą analitycy Euler Hermes.
Rząd zwiększył środki na realizację programu o 7,75 mln zł. Akcja jest skierowana do małych i średnich przedsiębiorstw.
Zadaniem programu na rzecz konkurencyjności i innowacji (Program CIP - Competitiveness and Innovation Framework Programme) jest wspieranie innowacyjności (w tym innowacji ekologicznych), zapewnienie lepszego dostępu do środków finansowych oraz świadczenie na poziomie regionalnym usług wsparcia dla biznesu. Program ma zachęcać do szerszego i lepszego wykorzystania technologii informacyjnych i komunikacyjnych oraz wspomagać rozwój społeczeństwa informacyjnego. Promuje również wykorzystanie energii odnawialnej i efektywność energetyczną. Jego realizatorem jest Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.
Centrum Informacyjne Rządu podało, że przedłużenie programu o rok wymaga większych środków na jego realizację. W związku z tym przewidziano zwiększenie kwot o 7,75 mln zł. W rezultacie, w latach 2008-2014 na udział Polski w programie zostanie wydane z budżetu państwa 64,65 mln zł. Środki zostaną przeznaczone m.in. na współfinansowanie działalności polskich ośrodków międzynarodowej sieci Enterprise Europe Network. Sieć Enterprise Europe Network wspiera przedsiębiorstwa za pośrednictwem ok. 600 punktów kontaktowych. W ramach sieci tych punktów w Polsce działa obecnie 30 ośrodków, zgrupowanych w czterech konsorcjach. Sieć świadczy usługi przede wszystkim małym i średnim przedsiębiorcom oraz osobom, które chcą rozpocząć działalność gospodarczą.
Z jej usług mogą też korzystać duże przedsiębiorstwa, instytuty badawcze, uniwersytety, centra technologiczne i biznesowe oraz podmioty działające na rzecz rozwoju innowacji. Sieć świadczy np. o usługi informacyjne i doradcze dotyczące prawa i polityk Unii Europejskiej, usługi z zakresu transferu technologii (audyty technologiczne, a także związane z prowadzeniem działalności gospodarczej za granicą). Pomaga w znalezieniu partnerów do współpracy gospodarczej i transferu technologii. Organizuje firmom wyjazdy na targi współfinansowane przez Komisję Europejską, a także szkolenia, warsztaty i seminaria.
Od początku 2008 r. do końca 2010 r. z usług 30 polskich ośrodków działających w ramach 4 konsorcjów skorzystało ok. 49 tys. podmiotów, w tym ponad 32,5 tys. małych i średnich firm, 7,2 tys. rozpoczynających działalność gospodarczą oraz ponad 1 tys. jednostek naukowych. W latach 2011-2012 liczba odbiorców działań promocyjnych wyniosła prawie 2,7 mln osób, w wydarzeniach lokalnych i regionalnych wzięło udział ok. 16,5 tys. osób, z usług audytu technologicznego i analizy biznesowej skorzystało ponad 800 odbiorców.
W latach 2008-2012 punkty kontaktowe zorganizowały ok. 340 konferencji, seminariów, szkoleń, wizyt studyjnych, warsztatów dotyczących programów szczegółowych Programu CIP, w których uczestniczyło ponad 13,6 tys. uczestników. Udzieliły ok. 5,3 tys. informacji, konsultacji i porad oraz ok. 3 tys. informacji telefonicznych i mailowych. Ponadto, z instrumentów finansowych Programu CIP skorzystało 6 polskich instytucji: trzy banki (BPH SA, PKO SA, Paribas Bank Polska SA), dwa fundusze poręczeniowe (POLFUND SA i Polski Fundusz Gwarancyjny Sp. z o.o.) oraz Europejski Fundusz Leasingowy SA.
Webinarium PwC: Pozyskiwanie środków unijnych przez MSP
Ostatnia szansa na dofinansowanie projektow badawczo-rozwojowych. Konkurs PO IG 1.4. - aspekty praktyczne. Zapraszamy na webinarium firmy PwC, które przygotuje Państwa do napisania wniosku o dotację. Pod tym kątem dobrana została tematyka oraz eksperci prowadzący, którzy na co dzień zajmują się dotacjami oraz projektami badawczymi i będą mogli podzielić się z Państwem swoim doświadczeniem z poziomu operacyjnego i technicznego.
Ostateczny termin składania wniosków to 7 lutego 2014 r. Będzie to prawdopodobnie ostatni taki konkurs w ramach PO Innowacyjna Gospodarka 2007 - 2013. W ramach tego działania nie są wymagane konsorcja. Projekty B+R będzie można realizować do końca 2015 r., a minimalna wartość projektu wyniesie 1 mln PLN.
- Czym jest projekt badawczo-rozwojowy? Jakie musi spełniać wymagania?
- Jakie są kryteria przyznawania dofinansowania w ramach działania 1.4 PO IG? Na co zwrócić uwagę?
- Jakie informacje i materiały są wymagane do napisania wniosku?
- Pułapki, na które trzeba zwrócić uwagę, aby później rozliczyć dotację.
- Konkursy w praktyce - przykłady projektów, które odniosły sukces.
Leszek Grabarczyk, Zastępca Dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju - przedstawiciel instytucji nadzorującej realizację i rozliczanie konkursu
Beata Tylman, PwC, Dyrektor - ekspert nadzorujący pisanie wniosków o dotacje badawczo - rozwojowe oraz rozliczanie dofinansowanych projektów
prof. Małgorzata Jakubowska, Politechnika Warszawska oraz ITME - ekspert zaangażowany w wiele dofinansowanych projektów badawczych, z grantów NCBiR, KBN, czy bezpośrednio Komisji Europejskiej
Udział w webinarium jest bezpłatny. Zarejestruj się
Chwila dokonania dostawy towarów a obowiązek podatkowy w VAT
Zgodnie z obowiązującym od 1 stycznia 2014 r. art. 19a ust. 1 ustawy o VAT, obowiązek podatkowy będzie powstawać z chwilą dokonania dostawy towarów lub wykonania usługi.
Oznacza to rezygnację z dotychczasowego generalnego powiązania momentu powstania obowiązku podatkowego z datą wystawienia faktury. Teraz wystawienie przez podatnika faktury co do zasady nie będzie miało wpływu na rozliczenie podatku. Zmiana ta już teraz budzi spore wątpliwości, jeżeli chodzi o praktyczny sposób jej stosowania, a w szczególności rozumienie zwrotu "chwila dokonania dostawy towarów".
Z konstrukcji podatku od towarów i usług wynika, iż podatnik, który wykonuje czynności podlegające opodatkowaniu podatkiem VAT, zobowiązany jest opodatkować daną czynność w momencie powstania obowiązku podatkowego. Przywołany już nowy art. 19a ust. 1 ustawy o VAT formułuje zasadę, zgodnie z którą podatek staje się wymagalny w rozliczeniu za okres, w którym dokonana została dostawa towarów bądź świadczenie usług i powinien być rozliczony za ten okres.
Warto zatem wyjaśnić, jak należy rozumieć zwrot "chwila dokonania dostawy towarów". Z wydaniem towaru przez dostawcę łączy się istotny skutek dokonania sprzedaży towarów, polegający m.in. na przejściu na odbiorcę korzyści i ciężarów związanych z towarem oraz ryzyka przypadkowej utraty lub uszkodzenia towaru. Chwilą decydującą o przejściu na odbiorcę korzyści i ciężarów związanych z towarem oraz ryzyka przypadkowej utraty lub uszkodzenia towaru jest - co do zasady - wydanie towaru. Dokonanie dostawy, o którym mowa w art. 19a ust. 1 ustawy oznacza zatem faktyczne zrealizowanie dostawy. Jeżeli strony oznaczyły inną chwilę niż wydanie towaru dla przejścia korzyści i ciężarów, to w razie wątpliwości przyjmuje się, że ta sama chwila dotyczy przejścia ryzyka przypadkowej utraty lub uszkodzenia towaru. Ponadto, stosownie do art. 353 KC, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z powyższej zasady wynika, że strony mogą dowolnie kształtować treść umowy w granicach wyznaczonych przez obowiązujące przepisy prawa, w tym także przepisy prawa podatkowego.
Zastosowanie powyższego może budzić pewne wątpliwości np. w sytuacji gdy sprzedawane towary będą wysyłane do nabywcy. Najczęściej w takim przypadku różnice między wysyłką towaru a jego odebraniem wynoszą nawet kilka dni. O ile w ciągu miesiąca taka sytuacja dla momentu powstania obowiązku podatkowego od 1 stycznia 2014 nie powinna stanowić problemu, tak na przełomie miesiąca może już powodować pewne komplikacje. Do takiego przypadku odniósł się właśnie Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie w interpretacji z dnia 22 sierpnia 2013 r. (znak IPPP1/443-526/13-2/AP). Sprawa dotyczyła przedsiębiorcy, który w ramach prowadzonej działalności zawiera szereg umów handlowych na dostawę swych wyrobów. W umowach handlowych zawarto zapisy dotyczące przeniesienia dysponowania towarem jako właściciel w momencie dostawy/dostarczenia wyrobu do odbiorcy. Przedsiębiorca w złożonym wniosku wyjaśnił, że szczególnym przypadkiem dostawy są dostawy dokonywane na przełomie miesiąca, gdzie wydanie towaru z magazynu następuje w ostatnim dniu miesiąca (w tym samym dniu zostaje wystawiona WZ i faktura sprzedaży). Towar zostaje wydany przewoźnikowi, który dostarcza go w pierwszym dniu następnego miesiąca.
Decyduje chwila dostawy
Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie wydając interpretację na gruncie przepisów ustawy o VAT mających obowiązywać od 1 stycznia 2014 r. stwierdził, że: "(...) w sytuacji, gdy Wnioskodawca wystawi fakturę w ostatnim dniu miesiąca i jednocześnie dany towar przekaże na własne ryzyko przewoźnikowi, który towar ten dostarczy odbiorcy następnego dnia (a więc już w następnym miesiącu), zaś z zawartej umowy wynikać będzie, że prawo do rozporządzania towarami jak właściciel przejdzie na kupującego w momencie dostarczenia do punktu odbioru kupującego (siedziby kupującego, jego magazynu czy bezpośrednio sklepu) - a więc dokonana zostanie dostawa towarów w rozumieniu art. 7 ust. 1 ustawy o VAT - obowiązek podatkowy powstanie właśnie z chwilą dokonania tej dostawy. Na powstanie obowiązku podatkowego w przedmiotowej sytuacji nie będzie miało wpływu, iż faktura dokumentująca sprzedaż wystawiona zostanie 1 dzień przed dokonaniem tej dostawy."
Justyna Zając-Wysocka, Radca prawny
Projekt zmian w sprawie odliczania VAT skierowany do konsultacji
Przedstawiony projekt zmian w sposobie odliczania podatku VAT w związku z nabyciem pojazdów samochodowych, paliwa oraz wszelkich innych wydatków z tym związanych został skierowany do konsultacji społecznych.
17 grudnia 2013 r. podpisano decyzję wykonawczą Rady upoważniającą Polskę do stosowania środków stanowiących odstępstwo od art. 26 ust. 1 lit. a) i art. 168 dyrektywy 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej i tym samym Polska uzyskała derogację, która jest podstawą do wprowadzenia zmian w zakresie odliczania podatku VAT z tytułu nabycia pojazdów samochodowych i paliwa do ich napędu oraz innych wydatków
Podstawowym kierunkiem zmian jest kompleksowe uregulowanie w przepisach podatkowych zasad odliczania i rozliczania na gruncie podatku VAT wydatków dotyczących samochodów osobowych oraz innych pojazdów samochodowych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. W związku z tą decyzją w przygotowanym projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw zaproponowano zmiany w VAT, które mają na celu wdrożenie decyzji wykonawczej Rady.
W projekcie tym zostaną uregulowane przede wszystkim nowe zasady odliczania podatku VAT od pojazdów samochodowych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony oraz wydatków związanych z ich eksploatacją (w tym także paliwa do ich napędu). W związku z tymi zmianami proponuje się również stosowne zmiany w podatkach dochodowych.
Jakie zmiany są przewidywane?
Firmy mają tylko miesiąc na złożenie wniosku o dotacje z NCBiR
Środki przeznaczone zostaną na innowacyjne projekty, dotyczące tzw. średnich i wysokich technologii. Wnioski o przyznanie dotacji składać można indywidualnie, ale również w partnerstwie z innymi firmami. Nie są wymagane przy tym konsorcja naukowe.
– Aktualnie otwierane są konkursy z tzw. resztówek, czyli pozostałych do wykorzystania budżetów z działań programów operacyjnych 2007-2013. Aktualny konkurs 1.4 PO IG jest właśnie takim przykładem. Budżet może nie jest bardzo duży, gdyż wynosi w sumie 90 mln zł, ale jest to jednak bardzo ciekawa możliwość dla projektów B+R – tłumaczy ekspert firmy doradczej PwC, Beata Tylman.
Łącznie przedsiębiorcy mogą ubiegać się o dotacje z dwóch oddzielnych grup – dla małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) przeznaczono 53,7 mln zł, a dla dużych firm – 35,8 mln zł. W przypadku prac rozwojowych dofinansowanie wyniesie 25-45 proc., a w przypadku badań przemysłowych 50-70 proc. Przy ścisłej współpracy z ośrodkami naukowymi liczyć można na premię rzędu 15 proc.
– Katalog kosztów jest tak skonstruowany, że obejmuje praktycznie wszystkie kategorie niezbędne do przeprowadzenia projektu badawczego. Sam projekt może trwać do końca 2015 r. Przedsiębiorcy będą na bieżąco rozliczać się z NCBiR poprzez składanie wniosków o płatność co miesiąc w przypadku refundacji i co 120 dni w przypadku zaliczek – dodaje Tylman.
Resort finansów nie ufa przedsiębiorcom
Teoretycznie wszystko jest w zgodzie z nową decyzją derogacyjną Unii Europejskiej. Opublikowany przez Ministerstwo Finansów projekt zmian w ustawie od towarów i usług przewiduje możliwość odliczenia 100 proc. VAT od zakupu pojazdów o całkowitej masie nieprzekraczającej 3,5 tony, z zastrzeżeniem, że pojazd będzie użytkowany wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika. Jeśli będzie używany także do celów prywatnych, można odliczyć tylko 50 proc. VAT.
Haczyk tkwi w uzasadnieniu pojektu. Resort z góry założył, że praktycznie każde firmowe auto osobowe będzie wykorzystywane także prywatnie, dlatego już sama taka hipotetyczna możliwość uniemożliwi odpis pełnego VAT. Tak będzie m.in. w przypadku osób fizycznych, które działalność gospodarczą prowadzą w swoim miejscu zamieszkania. Według ministerstwa muszą one uznać, że ich firmowy samochód użytkowany będzie też prywatnie.
Kiedy więc można zaoszczędzić 100 proc. podatku? Gdy nie będzie nawet potencjalnej możliwości korzystania z pojazdu poza działalnością, bo np. wyklucza to jego konstrukcja (koparka). Albo podatnik zastrzeże w dokumentacji (regulaminie, umowie czy zarządzeniu), że np. jego pracownik nie może pojechać do domu autem służbowym. Trzeba też prowadzić szczegółową ewidencję przebiegu takiego pojazdu.
Paweł Nocznicki, doradca podatkowy, menedżer Stone & Feather Tax Advisory, przyznaje, że podatnikom niezwykle trudno będzie skorzystać z całkowitego odliczenia VAT. Będą mogli odzyskać połowę podatku od kwoty zakupionego samochodu i paliwa. – Negatywną stroną zmian jest nieistniejące wcześniej ograniczenie odliczenia 50 proc. VAT od kosztów eksploatacyjnych – zauważa.
Przepisy wejdą w życie 14 dni po opublikowaniu, być może już w lutym lub marcu. W okresie przejściowym, od 1 stycznia 2014 r. do wejścia w życie nowych przepisów, można odliczać pełny VAT od aut o masie do 3,5 tony z homologacją ciężarową N1 (m.in. z kratką)
W 2014 roku przywileje podatkowe dla większej grupy przedsiębiorców
Przypominamy, że w 2014 r. będą obowiązywać wyższe limity dochodowe, które umożliwiają przedsiębiorcom korzystanie z pewnych preferencji podatkowych, takich jak posiadanie statusu małego podatnika, prawo do jednorazowych odpisów amortyzacyjnych, czy brak obowiązku prowadzenia ksiąg rachunkowych.
Status małego podatnika VAT, PIT i CIT, umożliwiający między innymi kwartalne rozliczenia VAT, kwartalne opłacanie zaliczek na podatek dochodowy, czy dokonywanie jednorazowych odpisów amortyzacyjnych, przysługuje przedsiębiorcy, u którego wartość przychodu ze sprzedaży nie przekroczyła w poprzednim roku podatkowym wyrażonej w złotych kwoty odpowiadającej równowartości 1.200.000 euro. Kwotę tę przelicza się według średniego kursu euro ogłaszanego przez NBP na pierwszy dzień roboczy października poprzedniego roku podatkowego, w zaokrągleniu do 1.000 zł. Kurs ten w 2013 r. wynosił 4,2230 zł, w związku z tym status małego podatnika w 2014 r. będą mieli podatnicy, u których wartość przychodu ze sprzedaży łącznie z kwotą należnego podatku od towarów i usług za 2013 r. nie przekroczy kwoty 5.068.000 zł (wzrost o 146 000 zł w stosunku do ubiegłorocznego limitu).
W 2014 r. obowiązuje także wyższy limit przychodów zobowiązujący do prowadzenia ksiąg rachunkowych. Obowiązek ten powstaje wtedy, gdy przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy wyniosły co najmniej równowartość w walucie polskiej 1 200 000 euro. Kwotę limitu w 2014 r. wylicza się na podstawie średniego kursu euro ogłaszanego przez NBP 30 września 2013 r. Średni kurs euro w tym dniu wynosił 4,2163 zł, dlatego limit ten wynosi 5 059 560 zł (123 tys. zł więcej niż rok wcześniej)
Mali podatnicy oraz podatnicy rozpoczynający działalność gospodarczą mogą dokonywać jednorazowych odpisów amortyzacyjnych, czyli zaliczenie całej wartości zakupionych środków trwałych jednorazowo w koszty podatkowe, od wartości początkowej środków trwałych zaliczonych do grupy 3-8 Klasyfikacji, z wyłączeniem samochodów osobowych, gdy ich wartość początkowa w roku podatkowym, w którym zostały wprowadzone do ewidencji, nie przekracza równowartości 50.000 euro. W 2014 roku limit dotyczący łącznej maksymalnej kwoty wszystkich jednorazowych odpisów wynosi 211 000 zł (wzrost o 6 000 zł w stosunku do roku 2013 r.).
Wyższe będą również limity przychodów uprawniające do korzystania z opodatkowania działalności gospodarczej w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. W 2014 r. ryczałt będą mogli płacić podatnicy, których przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej w 2013 r. nie przekroczyły 633 450 zł. (wzrost o 18.150 zł). Kwartalny sposób rozliczania ryczałtu w następnym roku stosować będą mogli wyłącznie podatnicy, których przychody z działalności prowadzonej samodzielnie albo przychody spółki nie przekraczają 105.575 zł. W roku 2013 limit ten wynosił 102.550 zł.
Żona zapłaci podatek za męża
Ministerstwo Finansów zaproponowało, by każdy mógł zapłacić podatek za inną osobę. Byłoby to odejście od żelaznej zasady, że każdy może zapłacić podatek tylko za siebie, a jeśli zapłaci za inną osobę, to urząd nie uzna tej wpłaty.
Obecnie nie ma możliwości, by mąż zapłacił podatek za żonę, a prezes - za spółkę. Wynika to z obowiązującej w polskim prawie podatkowym zasady, że nie można zapłacić podatku w cudzym imieniu. Zasadę tę potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale w 2008 r. (sygn. I FPS 8/07). Chodziło wówczas o zapłatę podatku przelewem z rachunku bankowego spółki akcyjnej z dopiskiem na przelewie "w imieniu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością".
W założeniach do nowelizacji Ordynacji podatkowej, czekających obecnie na rozpatrzenie przez Komitet Stały Rady Ministrów, resort finansów przyznał, że obecna zasada nie przystaje do potrzeb praktyki. Bardzo często zdarza się, że podatki są płacone z cudzego rachunku i urzędy muszą ustalać, do kogo należały pieniądze - jeśli okaże się, że nie do podatnika, to urząd musi zwrócić wpłatę, a u podatnika powstaje zaległość podatkowa.
W przygotowanych założeniach MF zaproponowało, by podatek mógł zawsze zapłacić za podatnika jego małżonek, zstępni (np. dzieci, wnuki), wstępni (np. rodzice, dziadkowie), rodzeństwo, ojczym, macocha, pasierb. Jeśli podatek płaciłyby za podatnika inne osoby - np. prezes za spółkę - to zapłacona w ten sposób kwota podatku nie mogłaby przekraczać 1 tys. zł. We wszystkich sytuacjach, aby urząd uznał wpłatę, z dowodu zapłaty musiałoby jednoznacznie wynikać, czyjego podatku ona dotyczy.
Wcześniejsze wystawianie faktur. Zalety i wady
Początek roku 2014 będzie przebiegał pod hasłem rewolucji w VAT. Resort finansów szykuje dla podatników największe od 20 lat zmiany na gruncie podatku od towarów i usług. Co ważne, regulacje w zakresie fakturowania nie będą już ujęte w rozporządzeniu, ale bezpośrednio w ustawie.
Wśród najistotniejszych zmian można wymienić moment powstania obowiązku podatkowego, nową definicję podstawy opodatkowania oraz terminy wystawiania faktur. Nowelizacja dotycząca tych ostatnich pozwoli uregulować ustawowo kwestię wystawiania dokumentów jeszcze przed dokonaniem sprzedaży.
Terminy wystawiania faktur - zasada ogólna
Począwszy od stycznia 2014 roku w art. 106i ust. 1 ustawy o VAT podatnicy znajdą informację odnośnie ogólnego terminu wystawiania faktur. Zgodnie z jego treścią przedsiębiorca będzie musiał sporządzić taki dokument nie później niż 15 dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano dostawy towaru lub wykonano usługę.
W tym miejscu należy podkreślić, że termin wystawienia faktury co do zasady nie będzie miał wpływu na moment powstania obowiązku podatkowego, bowiem zgodnie z nowo dodanym art. 19a ust. 1 obowiązek podatkowy powstanie z chwilą dokonania dostawy towarów lub wykonania usługi (przykładowe wyjątki: usługi budowlane, dostawa energii elektrycznej). Zmianie ulegnie także termin, w jakim podatnik będzie zobligowany do zafakturowania otrzymanej przedpłaty, zaliczki, zadatku itp. Jak wskazuje art. 106i ust. 2 ustawy: ”Jeżeli przed dokonaniem dostawy towaru lub wykonaniem usługi otrzymano całość lub część zapłaty (...) fakturę wystawia się nie później niż 15 dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym otrzymano całość lub część zapłaty od nabywcy”.
Jest to dość dogodne rozwiązanie dopuszczane przez ustawodawcę, bowiem według regulacji obowiązujących do końca grudnia 2013 roku podatnik po otrzymaniu zaliczki, przedpłaty, zadatku jest zobowiązany do wystawienia faktury zaliczkowej w ciągu 7 dni od daty ich otrzymania. Czas ten zostaje zatem znacznie wydłużony. W przypadku otrzymania całości lub części zapłaty przed wydaniem towaru lub wykonaniem usługi, obowiązek podatkowy powstanie zgodnie z art. 19a ust. 8 ustawy o VAT, a więc z chwilą jej otrzymania.
Możliwość wcześniejszego wystawiania faktur
Kwestia wcześniejszego wystawiania faktur została uregulowana w art. 106i ust. 7 znowelizowanej ustawy o podatku od towarów i usług. Zgodnie z jego brzmieniem podatnik może sporządzić fakturę nie wcześniej niż 30 dni przed:
Podatnicy powinni pamiętać, że nie zawsze będą mogli skorzystać z tego przywileju. Jak wynika z art. 106i ust. 8 ustawy w przypadku dokonywania lub świadczenia:
- usług telekomunikacyjnych i radiokomunikacyjnych,
- usług najmu, dzierżawy, leasing lub umów o podobnym charakterze,
- usług ochrony oraz usług ochrony, nadzoru i przechowywania mienia
- usług stałej obsługi prawnej i biurowej,
- usług dystrybucji energii elektrycznej, cieplnej lub chłodniczej oraz gazu przewodowego, oraz pozostałych określonych w art. 19a ust. 3 ust.4,
- gdy faktura zawiera informację, jakiego okresu dotyczy, nie będą mogli wystawić tego dokumentu na 30 dni przed wykonaniem usługi bądź dostarczeniem towaru. Przepis ten nie dotyczy wyżej wymienionych transakcji będących importem usług.
Sam fakt wystawiania faktury przed wykonaniem usługi, wydaniem towaru, otrzymaniem całości lub części zapłaty co do zasady nie spowoduje powstania obowiązku podatkowego w VAT (z pewnymi wyjątkami określonymi ustawą art. 19a ust. 5 pkt 4 i 5).
Możliwość wcześniejszego wystawiania faktur - zalety i wady
Do największych korzyści płynących z tego rozwiązania można zaliczyć odstąpienie od zbytecznej papierologii. Przedsiębiorca wystawiając fakturę na 30 dni przed wydaniem towaru lub wykonaniem usługi jest w stanie zaoszczędzić nie tylko kilka kartek papieru, ale również tusz do drukarki. Najlepszym przykładem w tym wypadku są firmy branży handlowej oraz produkcyjnej, które przed faktyczną dostawą towaru otrzymują zamówienie od kontrahenta, na okoliczność czego sporządzana jest pro forma. Następnie, po otrzymaniu przedpłaty, sprzedawca wystawia fakturę zaliczkową, a po zrealizowaniu zamówienia – fakturę końcową. Przy założeniu, że każdy z tych dokumentów zajmuje jedną stronę, przedsiębiorca jest w stanie zaoszczędzić minimum dwie kartki papieru. W przełożeniu na liczbę tego typu transakcji w danej firmie, może okazać się, że w kieszeni podatnika zostanie całkiem spora suma pieniędzy.
Kolejnym atutem płynącym z tego rozwiązania jest oszczędność czasu. Przedsiębiorca wiedząc, że w najbliższym czasie wyjeżdża na urlop, czy też w interesach, może tak rozplanować udokumentowanie sprzedaży, aby wszelkie faktury dla klientów zostały przygotowane jeszcze przed wyjazdem. Wówczas, wraz z odpowiednią dokumentacją, towary mogą zostać dostarczone do nabywcy, a usługi wykonane również podczas nieobecności podatnika. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku zwolnienia chorobowego przedsiębiorcy.
Natomiast do negatywnych konsekwencji przedwczesnego wystawienia faktury można zaliczyć powstanie obowiązku podatkowego na gruncie ustawy o PIT po stronie sprzedawcy, jak wynika bowiem z art. 14 ust 1c ustawy co do zasady: "za datę powstania przychodu (...) uważa się (...) dzień wydania rzeczy, zbycia prawa majątkowego lub wykonania usługi, albo częściowego wykonania usługi, nie później niż dzień: wystawienia faktury albo uregulowania należności".
Na chwilę obecną nie ma żadnych informacji mówiących o zmianie terminu powstawania obowiązku w podatku dochodowym. W związku z tym, podatnik będzie zobligowany do wykazania przychodu w dniu wystawienia faktury i zapłaty zaliczki na podatek dochodowy, nawet gdy towar nie zostanie jeszcze dostarczony, a usługa wykonana.
Również po stronie nabywcy można dostrzec wady wystawienia faktury na 30 dni przed wykonaniem usługi lub dostarczeniem towaru. Jak wynika z nowego brzmienia art. 86 ust. 10 ustawy o VAT: "prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego powstaje w rozliczeniu za okres, w którym w odniesieniu do nabytych lub importowanych przez podatnika towarów i usług powstał obowiązek podatkowy".
A więc sam fakt posiadania faktury nie daje nabywcy będącemu czynnym podatnikiem VAT prawa do odliczenia podatku od towarów i usług. Będzie on zatem zobowiązany w 2014 roku pilnować dwóch dat: otrzymania faktury oraz realizacji dostawy bądź uznania usługi za wykonaną.
Reasumując, dopuszczana przez ustawodawcę możliwość wystawienia faktur sprzedaży na 30 dni przed dokonaniem dostawy towaru lub wykonaniem usługi niesie ze sobą zarówno korzyści, ale też negatywne konsekwencje. Podkreślić należy, że ustawodawca pozostawił podatnikowi pełną dowolność i może on sam decydować, czy korzystać z prawa do wcześniejszego wystawienia faktury, czy też nie.
Angelika Borowska, eFirma.pl
Łotwa dołączyła do strefy euro
Wejście Łotwy do strefy euro uświetnił w stolicy kraju, Rydze, pokaz fajerwerków. "2014 to historyczny rok dla Łotwy" - powiedział premier tego kraju Valdis Dombrovskis, który kilka minut wcześniej podjął z bankomatu w centrum Rygi pierwsze banknoty euro.
Szef łotowskiego banku centralnego Ilmars Rimsevics powiedział, że wprowadzenie euro to znacznie więcej niż tylko wymiana waluty. "Dzięki temu Łotwa całkowicie powraca do Europy" - podkreślił Rimsevics. Dodał, że strefa euro zyskuje "bardzo pracowity kraj", którego doświadczenia w wychodzeniu z kryzysu mogą pomóc innym państwom. Jeszcze kilka lata temu Łotwa pogrążona była w głębokiej recesji, a dziś rozwija się najszybciej w Unii.
Łotwa jest czwartym krajem w Europie Środkowo-Wschodniej, który wstąpił do strefy euro. Wcześniej zrobiły to już Słowenia, Słowacja i Estonia. Łotwa zdecydowała się na przyjęcie wspólnej waluty, mimo że sama strefa euro właśnie próbuje się reformować, a niektórzy jej członkowie nadal zmagają się z kryzysem zadłużeniowym i gospodarczym. Władz tego kraju nie zniechęciło słabe poparcie samych Łotyszy dla nowej waluty, które ostatnio wynosiło jedynie 25 procent.
Od czwartku euro stopniowo będzie zastępować walutę łotewską. Jeszcze przez dwa tygodnie w obiegu będą obie waluty: euro i łat. Już od 1 października 2013 r. ceny towarów na sklepowych półkach podawano zarówno w łatach, jak i w euro. Tak będzie do 30 czerwca 2014 r. Mieszkańcy Łotwy boją się, że sprzedawcy będą zaokrąglać ceny w nowej walucie na swoją korzyść. Tak było w przeszłości w niektórych krajach, które wprowadzały euro u siebie. Przypadki nadużyć tropi łotewskie Centrum Ochrony Praw Konsumentów, które może nakładać kary i publikować dane nieuczciwych sprzedawców na "czarnej liście".