Source: https://www.dogmatykarnisty.pl/2014/04/nieswiadomy-rowerzysta/
Timestamp: 2019-05-27 01:09:42+00:00
Document Index: 113767719

Matched Legal Cases: ['art. 244', 'art. 244', 'art. 244', 'art. 244', 'art. 244', 'art. 30', 'art. 231', 'art. 244', 'art. 183', 'art 244', 'art. 244', 'art. 231', 'SK 52/08 ', 'art. 244']

Nieświadomy rowerzysta - Dogmaty Karnisty
Start Nauka	Nieświadomy rowerzysta
„[…] warunkiem przypisania sprawcy winy jest rozpoznawalność bezprawności czynu. Oznacza to, że gdy dla sprawcy czynu bezprawność jest nierozpoznawalna, należy uznać jego nieświadomość bezprawności za usprawiedliwioną. Usprawiedliwiona nieświadomość wyłącza winę sprawcy czynu bezprawnego i tym samym wyłącza przestępność takiego czynu. Kryteria usprawiedliwienia […] mają charakter obiektywno-subiektywny. Należy w miejsce sprawcy wstawić wzorcowego obywatela i zadać sobie pytanie, czy on rozpoznałby bezprawność czynu. Jeżeli także dla wzorcowego obywatela bezprawność czynu pozostawałaby nierozpoznawalna, nieświadomość bezprawności należy uznać za usprawiedliwioną. Muszą być jednak także uwzględnione indywidualne właściwości sprawcy” (wszystkie pogrubienia moje, M.M.)
Spór między sądem odwoławczym a obrońcą dotyczył więc tego, czy nieświadomość rowerzysty co do zakresu obowiązywania zakazu była usprawiedliwiona, czy nie. Sąd Okręgowy uznał, że nie była usprawiedliwiona i skazał go za przestępstwo z art. 244 k.k., „mając jednakowoż na względzie osobowość oskarżonego oraz dosyć nietypowe okoliczności niniejszej sprawy, które bardzo poważnie zmniejszają poziom zawinienia Sąd Okręgowy zdecydował o zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary, co uzyskał orzekając karę 3 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w minimalnym wymiarze 20 godzin w stosunku miesięcznym”.
Ową nietypową okolicznością z pewnością był w tej sprawie fakt, że w analogicznym co oskarżony błędzie pozostawali również funkcjonariusze Policji. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na wypowiedzi policjantów zeznających w tej sprawie, „którzy z całym przekonaniem twierdzili, że zakaz nie dotyczy stref ruchu lokalnego, zaś do zatrzymania oskarżonego doszło tylko dlatego, że owo miejsce po którym się poruszał uznali za część drogi publicznej”.
Sąd skomentował tę okoliczność w następujących słowach: „Skoro zatem w błędzie co do zakresu obowiązywania zakazu pozostawały osoby zawodowo zajmujące się egzekwowaniem przestrzegania prawa, to tym bardziej w takim błędzie miał prawo pozostawać sam oskarżony”. Jednakże sąd nie podzielił tego rozumowania i uznał, że rowerzysta „nie zasięgał na ten temat żadnych informacji u innych, osób bądź instytucji prawnych, zaś przekonanie co do bezprawności swojego zachowania było efektem jego własnych ocen. Brak podejmowania przez niego jakichkolwiek aktów staranności […] nie może jego błędu usprawiedliwiać. Za takie usprawiedliwienie nie można uznawać okoliczności, że w podobny sposób interpretowali zakres orzeczonego zakazu funkcjonariusze Policji, ponieważ oskarżony nie zwracał się do nich o udzielenie mu nawet niewiążącej interpretacji wątpliwego dla niego przepisu”.
Mogę jedynie zauważyć, że gdyby oskarżony zwrócił się do policjantów z prośbą o interpretację przepisu, to zostałby przez nich utwierdzony w swoim błędnym przeświadczeniu, a zatem tego typu, alternatywne zachowanie będące przejawem staranności, w żadnej mierze nie uchroniłoby rowerzysty przed omawianym błędem co do zakresu obowiązującego zakazu prowadzenia rowerów.
Konsekwentnie zatem idąc tym tropem należało uznać, że rowerzysta nie ponosi winy za popełniony czyn zabroniony.
Zobacz: wyrok Sądu Okręgowego w Zamościu z 16 grudnia 2013 r., sygnatura akt II Ka 607/13
rowerzystazakaz prowadzenia pojazdów
Anonimowy 26 września 2015 - 02:34
A gdzie w tym wszystkim zamiar?
To że chciał jechać rowerem po jakiejś drodze -to jest to ,,chcenie'' nieistotne, bo z uwagi na opis czynu zabronionego ustawodawcy nie chodzi o o to aby ogólnie zakazywać jazdy rowerem ale aby zakazywać(dodatkowo tzn pod grożbą kary) naruszania zakazu.
Przecież sprawca nie miał zamiaru naruszać zakazu , z uwagi na stan jego świadomości co do zakresu zakazu.
Przy błędzie co do prawa przy czynie zabronionym popełnionym umyślnie sprawca zaś chce(godzi) się na wypełnienie wszystkich znamion przedmiotowych – czego w tej sprawie stwierdzić nie można – a jedynie myśli że czyn nie jest bezprawny i byłby to błąd usprawiedliwiony.
Przy czynie z art. 244 kk błąd co do prawa jest wykluczony, gdyż trzeba było by równocześnie ustalić że sprawca chciał (godził się) naruszyć zakaz a zarazem musiałby myśleć że naruszenie zakazu nie jest bezprawne, co jest niemożliwe jako sprzeczne ze sobą
Kierując się taką samą logiką to sprawca przestępstwa urzędniczego które polegało by na działaniu z przekroczeniem kompetencji, ale w przekonaniu co do istnienia normy kompetencyjnej szerszej treści (wskutek dokonania błędnej ale nieusprawiedliwionej wykładni przepisów) odpowiadał by za przestępstwo umyślne, a nie nieumyślne
Mikołaj Małecki 28 września 2015 - 16:37
Typ z art. 244 jest specyficzny, bo penalizowane jest zachowanie polegające na naruszeniu zakazu (w tym wypadku zakazu prowadzenia rowerów). Wg paradygmatu, na którym opiera się polski k.k., tzn. oddzielenia zamiaru od winy, opis czynu trzeba oddzielić od opisu sytuacji prawnej; czyli ogóle sformułowanie z art. 244 k.k. trzeba rozłożyć na czynniki pierwsze. Treścią zakazu jest poruszanie się rowerem w określonym miejscu, czyli czynem jest np. jazda rowerem drogą X, która jest drogą publiczną. I tego typu zachowanie jest zabronione na mocy orzeczenia sądowego. W ramach ustalania umyślności czynu z art. 244 k.k. pytamy o to, czy sprawca chciał jechać rowerem drogą X. Czyli pytamy o stosunek do pewnej sytuacji faktycznej, a nie do sytuacji prawnej. Tak, mężczyzna chciał w tym konkretnym miejscu jechać rowerem. Błąd dotyczył stanu prawnego – nie wiedział, że w tym konkretnym miejscu nie wolno mu wykonać tej czynności (jazdy rowerem); nie wiedział, że zakaz obejmuje także takie miejsca. Błąd ten wartościujemy w oparciu o art. 30 k.k.
Anonimowy 28 września 2015 - 20:27
Dziękuje za odpowiedź, aczkolwiek pogląd pozostaje kontrowersyjny, a brak jest jeszcze odniesienia do argumentu prawno-porównawczego z art. 231 kk. Czy na pewno urzędnik będąc absolutnie pewnym , że działa w granicach kompetencji, może odpowiedzieć za umyślne przestępstwo urzędnicze bo jak najbardziej chciał zdziałać taką czynność którą zdziałał ? (np policjant dokonał wejścia siłowego w celu realizacji nakazu doprowadzenia osoby i absolutnie bez wypadku nie cierpiącego zwłoki dla przeszukania bo myślał że nakaz doprowadzenia wystarczy do takiego wejścia- umorzenie z życia)
A wracając nawet do art. 244 kk, to co zrobić w dalej idącym przykładzie , ale moim zdaniem wcale nie tak bardzo odmiennym gdyż tak samo chodzi o sferę świadomości co do naruszenia zakazu.
Mianowicie takim ze sprawcą , który nie wiedział – i co ważne nawet nie przewidywał takiej możliwości- tym, że sąd powszechny orzekł wobec niego zakaz albo nie wiedział że jest on prawomocny (np z zemsty domownik wyrzucił do kosza odebrany nakaz/wyrok nakazowy/postanowienie sądu albo apelacje którą miał wysłać) . Taki zakaz obiektywnie wszedł do obrotu prawnego i to czy uda się ,,wzruszyć'' tamto orzeczenie nie może być ani decydujące ani nawet istotne. Owszem w ostateczności można byłoby powoływać się na brak winy, ale pomińmy to, bo dla sądów to i tak zazwyczaj abstrakcja. Jeśli przyjmiemy, że miał zamiar, bo chodzi o stosunek do ,,sytuacji faktycznej a nie prawnej", to czy nie byłaby to obiektywizacja odpowiedzialności karnej ? Jak najbardziej przecież chciał prowadzić rower (tzn nim…jechać) po takiej drodze, jednakże nie miał zamiaru naruszyć zakazu który naruszył , a ciężar zarzutu idzie na to drugie.
Owszem przy innych podobnie skonstruowanych zestawach znamion (np ,,kto wbrew przepisom…" )sprawca nie musi mieć pojęcia o tym jaka jest treść przepisów do których odsyła przepis karny (a tu znamię wg poglądu autora odsyłało by w rekonstrukcji normy zapewne do samej treści orzeczonego zakazu) , ale ma świadomość że atakuje chronione dobro prawne. Przy wątpliwościach interpretacyjnych co do treści znamion warto bowiem zauważyć jaki jest ich rodzajowy przedmiot ochrony , np w art. 183 kk. A jaki jest rodzajowy przedmiot ochrony art 244 kk ? To wiadomo wprost, zaś indywidualnym jest konkretne orzeczenie sadu (por I KZP 47/03) . Jak można zarzucić sprawcy że świadomie naruszał rodzajowe dobro prawne wymiaru sprawiedliwości oraz indywidualne dobro prawne w postaci naruszenia orzeczenia skoro ustaliliśmy powyżej, że on w ogóle nie przewidywał tego, że takie właśnie dobro prawne może naruszyć (ale ten w kazusie wyjściowym tak samo tego nie przewidywał !). Gdzie tu jest wymagany zamiar co do całego czynu?
Anonimowy 28 września 2015 - 20:30
CD Może to ostatnie pytanie jest trochę uproszczone i nieprecyzyjnie skonstruowane, ale o to chodzi że ustawodawca konstruując znamię czynnościowe czynu zabronionego umieszczonego w takim rozdziale zapewne chciał tak rozumieć jego zakres/sens, aby istotę zakazanego zachowania upatrywać w naruszeniu dobra rodzajowego i związanego z nim dobra indywidualnego , a zatem w naruszeniu samego orzeczonego zakazu, a nie w podjęciu działania faktycznego zakazanego zakazem Choć i to i to jest zarazem nierozłączne w sensie obiektywnym w przypadku obowiązywania orzeczonego zakazu , tyle , że sprawca może wykazywać odmienny stosunek psychiczny do naruszenia zakazu a odmienny do czynności faktycznej (z konsekwencjami dla oceny z kazusu wyjściowego z artykułu- dlatego pkt ,,c" danych z artykułu bez znaczenia). Po drugie, takie zachowanie jak np prowadzenie rowerów już jest zakazane samym indywidualnym i konkretnym zakazem. Po trzecie, jak sprawca z mojego kazusu miałby móc zastosować się do zakazu wynikającego z normy opartej na art. 244 kk jeśli nie przewidywał że sąd orzekł zakaz prowadzenia rowerów – czy racjonalny ustawodawca stawiał by takie pułapki przed adresatami nienaturalnie pojmowanego znamienia ? To czy w takiej sytuacji czy szerzej w okresie obowiązywania zakazu sprawca przejechał się rowerem, czy się nie przejechał, było bowiem całkowicie przypadkowe a oderwane od stosunku sprawcy do respektowania orzeczenia – czy racjonalny ustawodawca chciał położyć akcent na ściganie tego, że ktoś się przejechał rowerem? Oczywiście, że nie, o czym mówi rodzajowy przedmiot ochrony. Ustalenie właściwej treści znamienia przedmiotowego (zawsze obiektywnie wypełnionego, bo nakaz obowiązywał) ma zatem kluczowe znaczenie dla późniejszej oceny strony podmiotowej, bo – wracając do kazusu wyjściowego z artykułu – inaczej tj korzystniej dla adresata będzie wyglądało ustalenie co do strony podmiotowej sprawcy przy przyjętym wariancie treści znamienia przedmiotowego A (zakaz naruszenia zakazu), a inaczej gorzej dla adresata przy wariancie znamienia przedmiotowego B (zakaz tego czego zakazywał zakaz
Anonimowy 2 października 2015 - 00:14
,,Strona podmiotowa czynu zabronionego z art. 231 § 1 k.k. obejmuje oba rodzaje umyślności (zamiar bezpośredni i wynikowy/ewentualny). Oznacza to, że sprawca czynu musi mieć świadomość, iż jego zachowanie narusza uprawnienia lub stanowi niewypełnienie obowiązków i (…)''
Tak TK w SK 52/08 i dla mnie pełna analogia z art. 244 KK
Dlaczego dla popełnienia umyślnie 231 sprawca koniecznie musi mieć określony stosunek do sytuacji prawnej , a dla popełnienia 244 ma wystarczyć określony stosunek li tylko do sytuacji faktycznej ?