Source: http://temidacontrasm.info/3-500-zl-grzywny/
Timestamp: 2018-01-18 09:59:27+00:00
Document Index: 120307323

Matched Legal Cases: ['FSK ', 'FSK ', 'FSK ', 'SA/Bd ', 'SA/Op ', 'SA/Bk ', 'art.27']

3 500 zł grzywny | TEMIDA contra SM
« Podpisz apel!
„ŁAPAJ ZŁODZIEJA !!!” »
10 Responses to “3 500 zł grzywny”
uzupełniam o nagranie sprawę łapówek na Śląsku
https://katowice.tvp.pl/33690846/oskarzeni-o-korupcje-przedstawiciele-spoldzielni-stana-przed-sadem
Czy komentatorzy znają tą sprawę ? http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/katowice/a/korupcja-w-spoldzielniach-mieszkaniowych-83-tys-zl-lapowek-wideozdjecia,12409480/
Endriu: – jak dobrze, że to napisałeś: cyt.: „Senat wykreślił wszystkie ograniczenia poselskie, pozostawiając jedynie przepis w obecnym kształcie, a więc z pełnym dostępem członka spółdzielni do jej dokumentów „(!!!) W molochu msm Energetyka prezes Kłodziński we wszystkich sprawach sądowych utrzymuje, że może udostępniać tylko dokumenty cyt. „ustawowo enumeratywnie (?) wymienione” – czyli to co winno być zamieszczone na stronie internetowej sp-ni. Niczego więcej NIE MUSI !!! Dokumenty źródłowe jakimi są np. nagrania (sporządzane dla potrzeb i za pieniądze członków) z zebrań org. sp-ni, które stanowią podst. wszystkich pisemnych protokołów, spółdzielnia jakoby może zatajać (i tworzyć treści pisemnych dokumentów wg swoich potrzeb). Oczywiście umowy i f-ry są również niedostępne, bo …ochrona danych osobowych i …tajemnica handlowa !!! Nieważne, że członkowie zarządu i pełnomocnicy spółdzielni powinni zawczasu mieć na uwadze obowiązek ujawniania dokumentów i zawierać umowy wyłącznie na takich warunkach, których ujawnienie nie pozwoli na formułowanie wobec nich zarzutów o nadużycie uprawnień.
Kluczowe słowo ” powinno”, które świadomie jest pomijane przez policję, sędziów (niby elity najlepiej wykształconej w Polsce):
Uzasadniając powyższe stanowisko, w myśl zasady pierwszeństwa wykładni językowej (por. L. Morawski: Wykładnia w orzecznictwie sądów. Komentarz, Toruń 2002, s. 85), wskazać należy, że w słownikach języka polskiego słowo „powinno” jest w podstawowym znaczeniu tłumaczone następująco:
-Uniwersalny słownik języka polskiego pod red. St. Dubisza, PWN, Warszawa 2003, Tom III, str. 466: „jest pożądane, konieczne, żeby ktoś coś zrobił, trzeba żeby ktoś coś zrobił, wykonał; jest wskazane, żeby jakaś osoba jakaś rzecz, jakieś wydarzenie itp. spełniały określone warunki”.
-Nowy słownik języka polskiego pod red. E. Sobol, PWN, Warszawa 2002, str. 734: „podmiotem, do którego się odnosi wyraz powinien jest osoba, która ma obowiązek coś zrobić, która musi cos zrobić; podmiotem jest coś, co musi spełnić pewien warunek, zachować się w pewien określony sposób”.
-Słownik języka polskiego pod red. M. Szymczak, PWN, t. II., s. 870: ,,obowiązkowe należne, pożądane, oczekiwane, spodziewane”.
Również w języku prawniczym, używanym w aktach normatywnych i orzecznictwie sądowym, utrwalone jest rozumienie wyrażenia „powinno być sporządzone” jako obowiązku sporządzenia. Przedstawiona wykładnia wyrażenia „powinno być sporządzone” potwierdzona została również w najnowszym orzecznictwo sądów administracyjnych. Przykładem są postanowienia NSA z 9 marca 2004r., FSK 222/04 oraz z 16 marca 2004r., FSK 209/04 i FSK 282/04 niepubl. a także postanowienia WSA z dnia 6 grudnia 2007r., I SA/Bd 425/07, z dnia 17 grudnia 2007r., II SA/Op 323/07, z dnia 17 czerwca 2007r., II SA/Bk 854/07
Wtórne dywagacje językowe oraz interpretacje mogą mieć tylko pomocniczy charakter.Zwłaszcza, że rozmaici interpretatorzy, zwłaszcza płatni łacno przymilić się potrafią płatnikowi.
Jedynie źródłowe dane POWINNY być podstawą do praktycznego stosowania ustaw. W tym przypadku, podczas końcowej fazy uchwalania ustaw spółdzielczych w sławetnej nowelizacji 2007 JEDNOZNACZNIE senat uzasadnił swoje poprawki, które zostały definitywnie przyjęte.
Przypominam więc, jak to było i tak być POWINNO:
Senat wykreślił wszystkie w/w ograniczenia, pozostawiając jedynie przepis
w obecnym kształcie, a więc z pełnym dostępem członka spółdzielni do jej dokumentów
Senat wykreślił wszystkie ograniczenia poselskie, pozostawiając jedynie przepis
w obecnym kształcie, a więc z pełnym dostępem członka spółdzielni do jej dokumentów,
z uzasadnieniem następującym :
” W świetle zgłaszanych i zaobserwowanych praktyk spółdzielni w zakresie wykonywania
przepisów obowiązujących dotychczas w kwestii dostępu do dokumentów, polegających na odsuwaniu członków spółdzielni od informacji oraz licznych przypadkach odmów udostępniania dokumentów spółdzielni, mających istotny wpływ na sytuację prawną i majątkową członka, w opinii Senatu, członek spółdzielni powinien mieć nieograniczony dostęp do wszystkich dokumentów dotyczących spółdzielni (poprawka nr 8 i 9) z tym, że koszty udostępniania odpisów statutu
i regulaminów powinny być poniesione przez spółdzielnię, a koszty pozostałych dokumentów ponosić powinien członek spółdzielni (poprawka nr 10).
Poprawka senatu nr 11 miałaby pójść do lamusa?
Nie tylko ta poprawka, ale o tym innym razem. Albowiem nieustanne odkrywanie Ameryki polską specjalnością, wraz z wyważaniem dawno otwartych drzwi. W spółdzielczości w szczególności. I nie tylko tu.
Czy ktoś zauważył iż w opublikowanym skanie wyroku jest błąd merytoryczny. Dla mnie osobiście brzmienie winno brzmieć ” o czyn z art.27(3) ust. 1 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 roku o spółdzielniach mieszkaniowych. Dla mnie winno się wystąpić do Sadu o sprostowanie treści wyroku. Ktoś popełnił ( celowo ?) błąd formalny, skutkujący nieważnością wyroku. W prezentowanym przepisie nie ma wskazanego czynu zabronionego, podlegającej grzywnie.
NIE MA BŁĘDU MERYTORYCZNEGO. To pominięcie indeksu 3 w części stałej sentencji wyroku jest oczywistą pomyłką pisarską, ponieważ w tejże sentencji w części rozstrzygającej (zwanej „tenor”) już jest prawidłowo przywołany przepis ustawy. Tym samym nie jest to także błąd formalny.
Ten prezio na fałszywym szlaku, on więc szlagowym. Nie odosobnione indywiduum. W kupie siła.
W trakcie uchwalania usm wnioskodawcy poprawek ustawowych wprost określili, iż umieszczanie wskazanych dokumentów na stronie internetowej sm ma być obowiązkiem zarządu.
Wyrazowi „powinność” fałszujące negatywne lobby funkcyjne nadaje mylnie fakultatywne znaczenie – zamiast oczywistego obligatoryjnego. Jakie dodatkowe sztuczki zmyślać potrafią, byle ograniczać zakres informacji dla swoich pracodawców, spółdzielców.
Znalazł się wreszcie sąd nie ulegający interpretacyjnym wygibusom spółdzielczej wadzy. Ciekawe będzie uzasadnienie wyroku.
Kazimierz wielki wysiłek włoży w trybie odwoławczym. On nie płaci ze swego wynajętemu prawnikowi. Zawsze koszty takiej zabawy ponoszą spółdzielcy, a nawet mieszkańcy nke będący członkami.
Gratulacje należą się sądowi oraz konsekwentnym spółdzielcom w wytrwałym dąźeniu do prawdy.
Niestety oczywiste oczywistości trzeba na nowo odkrywać w polskiej rzeczywistości.
Ten wyrok ma niezwykle istotne znaczenie dla spółdzielczości mieszkaniowej – gdzie jak wiadomo prezesi i przekupni prawnicy robią z prawem co chcą, …ponieważ „prawo nie jest do stosowania tylko do interpretacji”(!!!). Wielkie uznanie dla wytrwałych spółdzielców KSM Przylesie z Koszalina oraz dla uczciwego i sprawiedliwego sądu. Teraz czekamy na wiadomość w sprawie ew.apelacji i ostatecznego uprawomocnienia się tego korzystnego i bardzo ważnego dla nas wszystkich wyroku.
Małymi kroczkami, ale jednak do przodu. Gratulacje dla kolegów z Koszalina, choć to przykre, że aż tyle wysiłku trzeba. No i wciąż tak naprawdę nie wiemy, co zrobi Kazio. Grzywna nieduża, znacznie więcej pewnie zapłacili spółdzielcy z tytułu obsługi prawnej zrealizowanej na rzecz pana Kazia przez spółdzielczego radcę prawnego.