Source: http://geomapa.wgrochy.pl/obowiazki+kuratora+60.php
Timestamp: 2015-07-28 01:24:54+00:00
Document Index: 74826598

Matched Legal Cases: ['art.70', 'Art. 72', 'Art. 75', 'Art. 271', 'Art. 266', 'art. 111']

kiedy najwcze�niej test po inseminacji
biale topy bawelniane
wydzia� komunikacji sochaczew
Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: obowiązki kuratora
Jestem matką maturzysty 2002. W jego liceum takie grupowe zachowania nie byłymozliwe, z tego prostego powodu, ze dyrektor szkoły panował nad gronempedagogicznym i młodzieżą. Nie było do pomyślenia żeby udawać, że czegoś niebyło. Odbywało się to bez monitoringu i pogwałcenia wolności osobistej igodności ucznia. Były różne sytuacje ale były rozwiązywane natychmiast iostatecznie. Ale była też sytuacja gdy uczeń został wyrzucony ze szkoły zapicie alkoholu na terenie szkoły (nadmieniam, że nie był to jego pierwszygrzech, wcześniej był zawieszany i ostrzegany), a pan kurator nakazałprzywrócić mu prawa ucznia tylko już nie pamiętam na jakiej podstawie. W każdymrazie jednak można zapanować nad chamstwem i podobnymi zachowaniami. Kluczem dotego jest chyba konsekwentne przestrzeganie pewnych ustalonych norm iobowiązków ucznia. Wychowawcy z tej szkoły od razu dzwonili do rodziców jeżeliwydawało im się, że nieobecności ucznia mogą nie być wynikiem nagle trapiącychgo chorób i nieszczęść, nie czekając aż dziecko wpędzi się w poważne kłopoty.Trzeba tylko dobrej woli i dobrego dyrektora. Młodzież sama z siebie nie jestzła i mozna nad nią zapanować bez drastycznych środków. Oczywiście zdarzają sięteż sytuacje beznadziejne ale to temat na inną dyskusję o patologiach.
otym pisze nieukuNasciturus, dziecko poczęte, lecz nie urodzone, które na podstawie przepisów ustawy uzyskuje warunkową zdolność prawną, tzn. ma zdolność prawną, jednak prawa i obowiązki majątkowe uzyskuje pod warunkiem, że urodzi się żywe (kodeks cywilny). Domniemywa się ponadto, że dziecko przyszło na świat żywe. Dla ochrony praw nasciturusa może być ustanowiony kurator (kodeks rodzinny).
Temat: Zlikwidować kuratoria oświaty - radzi Krzysztof...
Przyznam że z ogrowmnym zdziwieniem przeczytałem ten wpis. Czego uczycie naszedzieci w szkołach? Nadzór pedagogiczny jest KONSTYTUCYJNYM obowiązkiemkolejnych rządów (art.70,ust.3 Konstytucji). Mówienie o likwidacji nadzoru jestświadectwem "syndromu niedouczenia". Delegacja prawna w nim zawarta nakłada naminista oświaty obowiązek przedstawienia sejmowi projektu ustawy określającejsposób realisacji dyspozycji konstytucyjnych. Jak wiem odpowiednia ustawaobowiązuje (może nie p.Krzysztofa Śnioszka i Panią i kierowaną przez Paniąeksterytorialną szkołę). Należy jednak przyjąć że uczynienie przez ustawodawcękuratorium "zależną" od wojewody spowodowało upolitycznienie stanowiskaKuratora. A to akurat myślę, że kolejnym pokoleniom nie było potrzebne. Chybatylko obsadzaniu przez kolesiów (nie zawsze kompetentnych),intratnych posadek.
Natychmiast pozbawić pełnionej funkcji dyrektorkę i zastępcę dotychczasowegostanowiska. W nagrodę udostępnić tym dyrektorkom etat nauczyciela w tej lubpodobnej pod wzgłdem zachowania klasie, lub jest druga możliwość - awans nakuratora względnie MINISTRA.Jestem oburzona faktem nie wywiązywania się ze swoich obowiązków dyrektoraszkoły. Poza tym jak można mieć zaufanie do dyrektora, który kłamie broniącswojej posady - won z takimi ludżmi i to w trybie natychmiastowym.
Temat: Sama nie wiem...
> Moze my powinnysmy miec ustawowy obowiazek meldowania sie wsrod ludzi co> godzine? nie wiem;) moze musimy sobie jakas "jedzeniowa" przyzwoitke zalatwic?>No żeby ustawowy to ja się nie zgadzam, ale recepta od lekarza by sięprzydała ;-) I może kurator jedzeniowy, który telefonowałby na numer budkitelefonicznej kilometr od domu co godzinę... ;-) I jak się nie odbierze, tonasyłałby na człowieka ekipę ratunkową składającą się z kosmetyczki, fryzjera,masażysty i stylistki. I taka ekipa "robiłaby" człowieka na bóstwo i ewakuowałaz domu...> trzymam kciuki i mysle:)> Odslon rolety, idz jutro na dlugi spacer:)> Ja tez to zrobie. Obiecuje:)A ja się bardzo, bardzo najadłam wcześniej, ale nienapadowo. I miałam takipełny brzuch, że aż zachciało mi się pójść na spacer. I poszłam :-) Właśniewróciłam... Więc naprawdę to nie był napad, jeśli byłam w stanie wyjść z domu,mało, ja MIAŁAM OCHOTĘ wyjść i połazić z muzyką na uszach, z padającymśniegiem, w nocy. Dalej mam pełny brzuch :-)Chyba poćwiczę.Śpijcie dobrze :-)
Gość portalu: nauczycielka szkoł napisał(a):> Natychmiast pozbawić pełnionej funkcji dyrektorkę i zastępcę dotychczasowego> stanowiska. W nagrodę udostępnić tym dyrektorkom etat nauczyciela w tej lub> podobnej pod wzgłdem zachowania klasie, lub jest druga możliwość - awans na> kuratora względnie MINISTRA.> Jestem oburzona faktem nie wywiązywania się ze swoich obowiązków dyrektora> szkoły. Poza tym jak można mieć zaufanie do dyrektora, który kłamie broniąc> swojej posady - won z takimi ludżmi i to w trybie natychmiastowym.Pobożne życzenie, wyrzucić dyrekcję! Toż to najlepszy materiał, z konkursu!
Mylisz się basiuTeraz to to basiu piszesz nieprawdę. Nigdzie nie ma mowy o tym, że jak niebędzie przeproszenia, to nie będzie zawieszenia. A to dla Twojej wiadomościArt. 72. § 1. KK Zawieszając wykonanie kary, sąd może zobowiązać skazanego do:1)	informowania sądu lub kuratora o przebiegu okresu próby,2)	przeproszenia pokrzywdzonego,a także:Art. 75. § 2. Sąd może zarządzić wykonanie kary, jeżeli skazany w okresie próbyrażąco narusza porządek prawny, w szczególności gdy popełnił inne przestępstwoniż określone w § 1 albo jeżeli uchyla się od uiszczenia grzywny, od dozoru,wykonania nałożonych obowiązków lub orzeczonych środków karnych.Pismaki osiągnęły efekt, ludzie wbrew zdrowemu rozsądkowi, bronią faceta, którynie wykonał prawomocnego wyroku sądu. Cała reszta to zasłona dymna.
Krzysiu. święte słowa! Mam podobne doświedczenia.Zastanawiam się jak to jest możliwe, aby dyrekcja i wychowawcanic nie wiedzieli.A po co w tej szkole był zatrudniony pedagog?Skoro nie reagowali, to znaczy,że nie wywiązywali się ze swoichobowiązków.Powinni ponieść konsekwencje. A co robił ksiądz lubkatecheta? Też nic nie wiedział ? Szkoła nie może być wylęgarniąchuligaństwa! Trzeba zmienić prawo! W szkole musi byćdyscyplina! Pamiętam przed laty wypowiedzi pana Paszyńskego,który z nauczyciela szkoły społecznej awansował na kuratorawarszawskiego. To on rozpropagował ogólnopolskie wagary na dzieńwiosny! To on w tym dniu organizował koncerty dla młodzieży,która upijała się na nich.Dziś pan Paszyński jest wiceministrem.
Temat: Czy znacie swojego Dzielnicowego?
nie znam małeo tego jestem kuratorem wiec mam obowiązek kontaktowac sie zdzielnicowymi moich nadzorowanych, ale niestety ci dzielnicowi nigdy nic nie wiedzą
Temat: Nowa pani kurator...
Nowa pani kurator...Jako absolwent VII L.O. czuje sie, niestety w obowiazku pogratulowac paniKalecie takiego sukcesu!
mimo,ze jestem kobieta to rozumiem cie.tylko,ze nie martw sie o same alimenty ao dziecko.jesli zona zaniedbuje swoje obowiazki jakjo mataka to udaj sie doMOPSu,do dzielnicowego i rusz sprawe albo o prwana opieke nad corka albo okuratora dla zony.powodzenia
Temat: Grzywna za deptanie trawy na boisku
Gówniarze!Jako dyrektora macie fajnego gościa .To wam się w dupachpoprzewracało - do nauki szczeniaki.To jest wasz obowiązek a niedonosić do kuratora.
Temat: Polacy...
I o to chodzi ! I kazdego osiadlego juz dawno Polonusa uczynic kuratoremnowo osiedlonych-oczywiscie odplatnie ! I kazdy " wyjechany " ma obowiazek po3 latach zaczac placic podatek do PL.niewielki ale podatek. Ma sie te plany.
Temat: DO PAULINAPAULINA!- O USTAN. KURATORA-PILNE!
Możesz napisać tak:Określenie Sądu przed którym toczy się sprawaKoniecznie podaj sygnaturę akt (masz ją na wezwaniu)Wnioskodawczyni: swoje imię nazwisko adresUczestnik: imię i nazwisko tego Don Juana ))WNIOSEK O USTANOWIENIE KURATORA DLA NIEZNANEGO Z MIEJSCA POBYTU UCZESTNIKAPOSTĘPOWANIA tu imię i nazwisko ojca dzieckaW związku z toczącą się sprawą z mojego powództwa (sygn. akt jak wyżej) wimieniu własnym składam wniosek o ustanowienie dla nieznanego z miejsca pobytuuczestnika takiego to a takiego kuratora w osobie takiego to a takiego - ojcatamtego, zamieszkałego pod adresem.W uzasadnieniu napisz, że wyczerpałaś wszelkie dostępne Ci środki do ustaleniaaktualnego adresu ojca dziecka. Opisz dokładnie, jakie czynności wykonałaś, abyten adres zdobyć (wizyta w urzędzie meldunkowym itp.) Skoncentruj się nafaktach, nie na plotkach. Jeżeli to prawda, że tatulo jest ścigany listemgończym, to będzie to dobry argument. Ale zanim wpiszez taką informację downiosku, sprawdź ją. Raczej nie jest dobrze widziane opieranie się na tym,co "jedna pani drugiej pani".Niech w Twoim wniosku znajdzie się stwierdzenie, że brak aktualnego adresupowoduje przedłużanie się procesu, a to z kolei wpływa na obniżanie się poziomużycia Twojego i dziecka. Przydadzą się ze 2 zdania o Twojej aktualnej sytuacjiekonomiczon - rodzinnej.W związku z powyższym proponuję wyznaczenie kuratora dla nieznanego z miejscapobytu w osobie ...., a w przypadku gdyby nie wyraził zgody proszę owyznaczenie kuratora spośród pracowników tutejszego Sądu.PodpisZałączniki (wszystkie te dokumenty, któe świadczą o tym, że starałaś sięustalić adres)Swoją drogą, możesz delikatnie zapytać w Radzie Adwokackiej (albo w OkręgowejIzbie Radców Prawnych, jeżeli wyznaczono radcę) o sprawę przydzielenia Cipełnomocnika z urzędu. Tylko bądź ostrożna i waż słowa! Adwokaci i radcy tonaród dlaczegoś bardzo obraźliwy i nie lubi jak się go popędza. Zwłaszcza wsprawach urzędowychŻyczę Ci, żebyś dostała takiego prawnika, który jeszcze nie podchodzi rutynowodo urzędówek.Powodzenia!PaulinaP.S. Jeżeli będziesz miała jeszcze jakieś pytania do mnie, pisz na priv.Ostatnio rzadko tu bywam na forum. No cóż, obowiązki, obowiązki ...
orzeczenie Sądu Administracyjnego w tej sprawie"Gmina nie może zrzec się prowadzenia wszystkich szkół publicznych na swoimterenie - stwierdził w czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Tymsamym oddalił skargę wójta gminy Stubno na decyzję ministra edukacji.Gmina chciała zlikwidować na swoim terenie dwa zespoły szkół, a ich prowadzeniepowierzyć fundacji Oświata w Gminie Stubno. Nie zgodził się na to ani kuratoroświaty, ani Ministerstwo Edukacji.Sędzia Iwona Kosińska poinformowała, że w uchwale o likwidacji zespołów szkół wStubnie i Kalnikowie rada gminy nie podała, w jakiej innej konkretnej szkoleuczniowie tych zespołów mieliby się uczyć dalej. Podała, że w uchwale zapisanotylko, że w miejsce zespołów na ich bazie mają zostać utworzone szkołyniepubliczne. Tymczasem - jak przypomniała - rodzice i kurator muszą być conajmniej na sześć miesięcy przed likwidacją szkoły poinformowani, gdzie dziecibędą kontynuować naukę: musi to być istniejąca szkoła, z podanym konkretnymadresem.Sędzia podała także, że w statucie fundacji zapisano, że jej majątek wynosi 10tys. zł i w przypadku wyczerpania środków ulegnie ona likwidacji. Pytała, jakrealizowany miałby być obowiązek szkolny w gminie, gdyby fundacji zabrakłośrodków. - Kurator nie może dopuścić do sytuacji, że dzieci nie mają gdzie sięuczyć, gdy zostanie zlikwidowana fundacja - podkreśla Iwona Kosińska. Wyrokjest prawomocny.Janusz Słabicki, wójt gminy Stubno, spodziewał się takiego rozstrzygnięcia.Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku zapowiadał, że zmianą zapisów prawnychdotyczących obowiązku gminy w prowadzeniu szkół będzie chciał zainteresowaćparlamentarzystów."miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3765669.html
Temat: Ja tez jestem pedagogiem, Droga Pani z Ministerstw
Gość portalu: Piotr z Torunia napisał(a):> jakes taka madra to sama podpowiedz, bo wyczuwam z daleka sarkazm - tylko> prosze bez psychologii na nia juz dla tych uczniow juz za pozno - wg mnie> resocjalizacja w kamieniolomach nauczylaby pokory, moze szacunku ( chociaz do> siebie ) i co tam jeszcze...no jestem troche bo wszyscy krzycza wyrzucic ale to oznacza ,ze rodzice zaplacalapowy w jakis innych szkolach i Ci ludzie rozpoczna nauke gdzies indziej. Wkoncu obowiazek nauczania jest.Jezeli uczniow szkoly ksztalconych przez 3 lata wywala sie i nikt nie ponosiodpowiedzialnosci za niezauwazenie problemu i za brak wychowania to chyba teznie jest normalne. Szkola tez ma obowiazki. i do tego Pani Pedagog zamiastpoddac jakis pomysl krzyczy wywalic te bydlo to brzmi niezle ,nie sadzisz.Na co jest za pozno koles,na resocjalizacje Ci ludzie maja 17 -18 lat, wPolsce sie przecietnie zyje 68-75 lat czyli maja wiecej zycia w spoleczenstwieprzed soba niz za soba. POmysl ,ze jezeli sie ich nie zresocjalizuje to Tybedziesz placil podatki za nich. Bo albo beda siedziec w wiezieniu alboprzynajmniej nie wniosa produktu swojej pracy do reszty spoleczenstwa.kapujesz koles??Moim zdaniem wsadzenie do popraczakow nic nie da. Mam natomiast nadzieje zebeda mieli narzuconych kuratorow. I rodzice beda tez w kontakcie z wymiaremsprawiedliwosci. Rodzice odpowiadaja za dzieci.I tez powinni miec narzuconyprogram . A szkola ,ktora nie potrafila ich wychowac, stworzy specjalny programwychowawczy dla nich. Po trzech latach nauki w specjalistycznym technikum,powinni kontynuowac nauke wedlug tego profilu-po co dokladac forse z budzetu naprzekwalifikowanie. I ta szkola ,ktora zawinila, i nie wywiazala sie zobowiazku powinna pod nadzorem wymiaru spprawiedliwosci czy kuratorium wywiazacsie. Jeseli pan wychowawca nie widzial problemu i pani byla dyrektor, to moimzdaniem powinno im sie potracic z pensji za niewykonanie swojej pracy, idolozyc do resocjalizacji tych ludzi.Oczywiscie rodzicow tez powinno sieobciazyc kosztami.I z tej forsy stworzyc sensowny plan resocjalizacji. Sa wkoncu w Polsce ludzie ktorzy robia profesure z tematu resocjalizacji ,wiec nakims mozna sie oprzec.Moim zdaniem w tym konkretnym przypadku jest kogo obciazyc kosztami bezobciazania podatnika.I pania Pedagog ,ktora zalozyla ten post moze tez bym obciazyla za bezmyslnosc.
Temat: Czy wyrzucą oprawców z budowlanki?
tak wlasnie myslewszyscy krzycza wyrzucic ale to oznacza ,ze rodzice zaplacalapowy w jakis innych szkolach i Ci ludzie rozpoczna nauke gdzies indziej. Wkoncu obowiazek nauczania jest.Jezeli uczniow szkoly ksztalconych przez 3 lata wywala sie i nikt nie ponosiodpowiedzialnosci za niezauwazenie problemu i za brak wychowania to chyba teznie jest normalne. Szkola tez ma obowiazki. i do tego Pani Pedagog zamiastpoddac jakis pomysl krzyczy wywalic te bydlo to brzmi niezle ,nie sadzisz.Na co jest za pozno koles,na resocjalizacje Ci ludzie maja 17 -18 lat, wPolsce sie przecietnie zyje 68-75 lat czyli maja wiecej zycia w spoleczenstwieprzed soba niz za soba. POmysl ,ze jezeli sie ich nie zresocjalizuje to Tybedziesz placil podatki za nich. Bo albo beda siedziec w wiezieniu alboprzynajmniej nie wniosa produktu swojej pracy do reszty spoleczenstwa.kapujesz koles??Moim zdaniem wsadzenie do popraczakow nic nie da. Mam natomiast nadzieje zebeda mieli narzuconych kuratorow. I rodzice beda tez w kontakcie z wymiaremsprawiedliwosci. Rodzice odpowiadaja za dzieci.I tez powinni miec narzuconyprogram . A szkola ,ktora nie potrafila ich wychowac, stworzy specjalny programwychowawczy dla nich. Po trzech latach nauki w specjalistycznym technikum,powinni kontynuowac nauke wedlug tego profilu-po co dokladac forse z budzetu naprzekwalifikowanie. I ta szkola ,ktora zawinila, i nie wywiazala sie zobowiazku powinna pod nadzorem wymiaru spprawiedliwosci czy kuratorium wywiazacsie. Jeseli pan wychowawca nie widzial problemu i pani byla dyrektor, to moimzdaniem powinno im sie potracic z pensji za niewykonanie swojej pracy, idolozyc do resocjalizacji tych ludzi.Oczywiscie rodzicow tez powinno sieobciazyc kosztami.I z tej forsy stworzyc sensowny plan resocjalizacji. Sa wkoncu w Polsce ludzie ktorzy robia profesure z tematu resocjalizacji ,wiec nakims mozna sie oprzec.Moim zdaniem w tym konkretnym przypadku jest kogo obciazyc kosztami bezobciazania podatnika..
Temat: jedyne lekarstwo- więcej urzędników ?
jedyne lekarstwo- więcej urzędników ?Wnioski po raporcie NIK: (wklejam z WP)"Według NIK, minister edukacji - mimo że miał taki obowiązek - nie ustaliłpodstawowego kierunku zadań dla kuratorów w zakresie nadzoru pedagogicznego.Resort nie opracował także długotrwałej koncepcji doskonalenia pracownikówkuratoriów. Z raportu wynika też, że połowa skontrolowanych kuratoriów niebyła w pełni przygotowana do pełnienia nadzoru pedagogicznego, bo nie miałarzetelnych danych o liczbie podległych szkół.Według Łybackiej, sens prowadzenia nadzoru pedagogicznego przywraca obszernanowelizacja ustawy o systemie oświaty (projekt jest obecnie w trakcie pracsejmowych). "Teraz kurator przeprowadza kontrolę w szkole, stwierdzanieprawidłowości, zaleca program naprawczy. Po pewnym czasie sprawdza iokazuje się, że nie został on wdrożony i kurator jest bezradny" - powiedziałaminister. Jej zdaniem, w takiej sytuacji gmina lub organ prowadzący placówkępowinien zwolnić dyrektora szkoły.Łybacka uważa ponadto, że należy zwiększyć liczbę wizytatorów, tak aby byliblisko nauczyciela i kontrolowali jego pracę.Resort przygotowuje także projekt ustawy o informacji oświatowej, który wmarcu ma być przedstawiony na posiedzeniu Rady Ministrów. W opinii Łybackiej,jest to dokument konieczny, bo rzetelnych danych o szkołach nie ma na żadnympoziomie systemu oświaty.Minister wyjaśniła, że na podstawie tej ustawy powstałby skomputeryzowanysystem liczący nauczycieli i uczniów. Każda zmiana w szkole byłaby w nimnatychmiast odnotowywana. Łybacka liczy, że Sejm rozpatrzy projekt dokwietnia-maja; tak, by zostało trochę czasu na przećwiczenie nowego systemu iuruchomienie go od 1 stycznia 2004 r. (reb)"
Gość portalu: Majka:-) napisał(a):> Wnioski po raporcie NIK: (wklejam z WP)>> "Według NIK, minister edukacji - mimo że miał taki obowiązek - nie ustalił> podstawowego kierunku zadań dla kuratorów w zakresie nadzoru pedagogicznego.> Resort nie opracował także długotrwałej koncepcji doskonalenia pracowników> kuratoriów. Z raportu wynika też, że połowa skontrolowanych kuratoriów nie> była w pełni przygotowana do pełnienia nadzoru pedagogicznego, bo nie miała> rzetelnych danych o liczbie podległych szkół.>> Według Łybackiej, sens prowadzenia nadzoru pedagogicznego przywraca obszerna> nowelizacja ustawy o systemie oświaty (projekt jest obecnie w trakcie prac> sejmowych). "Teraz kurator przeprowadza kontrolę w szkole, stwierdza> nieprawidłowości, zaleca program naprawczy. Po pewnym czasie sprawdza i> okazuje się, że nie został on wdrożony i kurator jest bezradny" - powiedziała> minister. Jej zdaniem, w takiej sytuacji gmina lub organ prowadzący placówkę> powinien zwolnić dyrektora szkoły.>> Łybacka uważa ponadto, że należy zwiększyć liczbę wizytatorów, tak aby byli> blisko nauczyciela i kontrolowali jego pracę.>> Resort przygotowuje także projekt ustawy o informacji oświatowej, który w> marcu ma być przedstawiony na posiedzeniu Rady Ministrów. W opinii Łybackiej,> jest to dokument konieczny, bo rzetelnych danych o szkołach nie ma na żadnym> poziomie systemu oświaty.>> Minister wyjaśniła, że na podstawie tej ustawy powstałby skomputeryzowany> system liczący nauczycieli i uczniów. Każda zmiana w szkole byłaby w nim> natychmiast odnotowywana. Łybacka liczy, że Sejm rozpatrzy projekt do> kwietnia-maja; tak, by zostało trochę czasu na przećwiczenie nowego systemu i> uruchomienie go od 1 stycznia 2004 r. (reb)">>>Więc Pani umie czytać .Tylko sprawa nie dotyczy urzędników jedynie .Dotyczy nieprawidłowości jakich dopuszczaja się szkoły .Mam wrażenie , że nie lubi Pani słowa "wizytator" .A to bywają mili ludzie .
Temat: w sprawie zamknięcia "forum prawo do ojca"
chciałbym przede wszytskim podziękować osobom, które popierają nasze forumForum "prawo do ojca" jak i forum "samodzielnej...." służą wymianą doświadczeń,wiedzy i porad w rozwiązywaniu problemów. Problem niby ten sam, a jaki sobiedaleki. No cóż. Zdarza się !!!!Zamiast korzystać z zasobów wiedzy na tych forach zaczynamy je krytykować, nibydlaczego? Stwierdzam, że zamiast czytania tych ważnych problemów i wypowiedzi,uwagę skupia nas tylko "sensacja" a więc, ktoś napisał coś, ktoś kogoś wyzwał,ktoś tam coś jeszcze komuś zrobił.Problem Agnieszki (innej), jak i inny problem podobny napisany na tym forumdotyczący nie wyrażania zgody na ojcostwo nie ukrywam wzburzył mnie, ponieważsam to przeszedłem i wiem jaka to jest męczarnia, kiedy na Ciebie patrzą jak nanatręta. Ale też nie ukrywam, nie potrzebnie..., gdyż takie jest prawo i jatego nie zmienię. Na dzień dzisiejszy wypowiedzi byłyby inne coś w tymrodzaju: "chcesz zablokować czyjeś ojcostwo to zrób: to, to, to. Nie wiesz co ztym fantem zrobić to piszę; jesli tatuś dziecka prócz chcenia praw, niepoczuwał się do obowiązku, no to zrób to, to, to.Rodzicielstwo to bardzo ważna rzecz z którym wiąże się obowiązek i troska wwychowanie małej, bezbronnej istotki, która najbardziej w tym wszystkim jestposzkodowana. Prawo oraz egzekucja prawa polskiego jest tragiczna. Sąd robisiebie Bogiem, prokurator jeszcze większym, kurator to najchcetniej niewidziałby tych spraw na biurku, a komornik to woli ścigać kwoty duże bo z tegoma prowizję niż jakieś małe kwótki zapłakanej samotnej matki, która sama niewie czego chce.No cóż drogie Panie, przedstawiłem nie co nasz charakter, ale stwierdzam jedno,że to nie my cierpimy - Ci dorośli. A dzieci będą zadać trudne pytania izapewne będą miały do nas żal chociaż nie wiem jakbyśmy psiocili na naszychbyłych, uprawiedliwiali siebie i przedstawiali im różne wersje. Jedna będzieprawda, pomimo swej dorosłości nie stworzyliśmy im najważniejszego czynnika -pełnej i kochającej rodziny i stabilizacji życiowej jakie bedą mieć ichkoleżanki lub koledzy. I najgorsze będzie to, że ten żal nie powstanie w wieku18, 20 lat, to będzie wiek 30, 40 czyli okres gdzie my sami będziemypotrzebować ich pomocy. A wystarczy tylko jedna kłótnia między Wami i Waszymidziećmi i oberwie Wam sie za to i przeszłość szybciutko wróci.A dzieci uczą się wyłącznie od nas. Póki są małe są pocieszne, ale dorosną izaczną mysleć i wtedy zaczną się prawdziwe kłopoty, no i odpłacą nam za to.No cóż filozofuję, kończę.pozdrawiam
klaryska napisała:oznacza ,ze rodzice zaplaca>> lapowy w jakis innych szkolach i Ci ludzie rozpocznanauke gdzies indziej. To niech placa, skoro takie potworywychowali. ja nie zycze sobie by moje pieniadze szly natakie ochydne indywidua.> Jezeli uczniow szkoly ksztalconych przez 3 lata wywalasie i nikt nie ponosi> odpowiedzialnosci za niezauwazenie problemu i za brakwychowania to chyba tez> nie jest normalne.No wlasnie dlatego jest postulat by wraz z tymiuczniowskimi typkami wywalic calarade pedagogiczna.Szkola tez ma obowiazki.Szkola ma uczyc, a wychowywac powinni rodzice. Tak jest wnormalnych krajach, a u nas nadal kwitnie mysleniekomunistyczne, ze panstwo wszystko zalatwi, nawet wychowanie.i do tego Pani Pedagog zamiast> poddac jakis pomyslNajlepszy pomysl to by ani politycy ani osobniki typuOwsiak (robta co chceta) nie byli promowani jakpo wzorcedo nasladowania. A tak niestety jest.Proponuje by resocjalizowali ich rodzice (czyli oplacaliza pobyt w odpowiednich placokach). Bedzie to doskonalysygnal dla tych, ktorych pociechy sa na dobrej drodze donasladowania tych uczniow. Najbardziej boli gdy zaglupote trzeba placicKlrayska mysli, ze powinnismy jako spoleczenstwozastepowac rodzicow we wszytskim. Moze by tak wrocic toresocjalizacji pseudopedagogow ?beda mieli narzuconych kuratorow.A widzialas kiedys prace kuratora. W kilki=u poprzednichprogramach "pod napieciem" wykazano jak pomagaja wresocjalizacji....Takim mlodym ludziom to raczej kajdany i do roboty przyosobach obloznie chorych i zniedoleznialych. To by ichnauczylo pokory do innych.I rodzice beda tez w kontakcie z wymiarem> sprawiedliwosci.Akurat, znowu beda zadowleni, ze zdjeto odpowiedzialnosci zcedowano na kuratroa. Kochana Klarysko, nie tedy drogaRodzice odpowiadaja za dzieci.I tez powinni miec narzucony> program . A po co program , niech daja kase na domnauczyciela emeryta przez nastepnych 25 lat.Kara musi byc odczuwalna im dluzej tym lepiej>>> koncu w Polsce ludzie ktorzy robia profesure z tematuresocjalizacji ,no i co z tego, zauwazylas jakas poprawe???? spowodowanawzrostem utytulowania tych teoretykow???> kims mozna sie oprzec.Najlepiej sie oprzec na kiju i pracy> Moim zdaniem w tym konkretnym przypadku jest kogoobciazyc kosztami bez> obciazania podatnika.> I pania Pedagogi ciebie tez bos chyba tez nie za bardzo myslaca,ktora zalozyla ten post moze tez bym obciazyla zabezmyslnosc.
Cieszę się, że przynajmniej nie odbierasz nam prawa do demonstracji.1)PocztaOwszem można posługiwać się pełnomocnictwem, tylko że pełnomocnictwo to musi być wystawiane każdorazowo i z tego co wiem, jest odpłatne.2)Służba zdrowiaNie chodzi mi o eutanazję, której jestem przeciwnikiem. Chodzi o możliwość odqwiedzin partnera i decydowania o sposobie jego leczenia. Problemu nie ma jeśli partner jest przytomny (chyba, że trafi się na lekarza-homofoba), bo sam może on zadecydować kogo chce widzieć, a kogo nie. Ale co w sytuacji kiedy trafia do szpitala nieprzytomny, w śpiączce etc. ? Wówczas lekarz nie ma obowiązku umożliwienia odwiedzin kogoś spoza rodziny, nie ma obowiązku udzielania informacji o stanie chorego etc. Partnerzy są traktowani jako całkiem obce sobie osoby.3)DziedziczenieKażdy obywatel może na wypadek śmierci, swobodnie zadysponować swoimi prawami materialnymi i niematerialnymi, a także zobowiązaniami względem osób trzecich. Może z dziedziczenia wykluczyć rodzinę. Tutaj się zgadzamy. Jednak prawodawstwo cywilne wprowadza preferencje dla rodziny nawet wówczas, gdy ta została pominięta w testamencie. Istnieje bowiem instytucja zachowku, o który rodzina może się ubiegać. Oczywiście rodzina może także próbować obalić testament etc.Istnieje także problem nieco innego rodzaju, mianowicie chodzi o możliwość zamieszkiwania pozostałego przy życiu partnera w ich dotychczasowym, wspólnym mieszkaniu nie-własnościowym.Niestety mam świadomość, że powyższe postulaty są nie do przeprowadzenia przez najbliższe 5 lat. Dlatego obecnie musimy skupić się na obronie tego co jest, a co niektórzy politycy próbują nam odebrać. Przede wszystkim nie możemy pozwolić na ponowną gettoizację naszej społeczności (niektórzy o tym marzą, co widać i tutaj na forum). Musimy bronić prawa do zgromadzeń i przeciwwstawiać się dyskryminacji LGBT w niektórych profesjach zawodowych. Zakaz wykonywania pracy nauczyciela, psychologa, pediatry, kuratora... Wiadomo kto nie powinien wykonywać takich zawodów: PEDOFILE. Przypominam, że pedofilia jest penalizowana, a homoseksualizm - nie. Politycy i państwo, które chce wprowadzić tego typu zakazy dla homoseksualistów, de facto, zrównuje nas z pedofilami i umacnia panujące w społeczeństwie stereotypy.
create napisał:> Regulamin szkoły moze dotyczyć spraw techniczno - organizacyjno - porządkowychTakże tych "techniczno-organizacyjnych" kwestii związanych ze sposobemwykonywania w szkole nałożonych przez ustawę obowiązków wobec ucznia.> Powszechnie obowiązujące prawo jednak nie nakłada na osoby poniżej 18 roku> życia innych ograniczeń niż na osoby pełnoletnie w kwestii ubioru czy> fryzury, więc i regulamin nie ma tu nic do rzeczy.Powszechnie obowiązujące prawo to również ustawowej rangi delegacje dosprawowania pieczy wychowawczej nad dziećmi. Te ustawowe uprawnienia posiadająnie tylko rodzice, ale również babcie, ciocie, sąsiadki, wychowawcy nakoloniach, druhowie na obozach harcerskich, wychowawcy w internatach, wpaństwowych i rodzinnych domach dziecka, nauczyciele. Ci ostatni mają teuprawnienia zarówno w sensie administracyjnoprawnym, jak i w sensiecywilnoprawnym, działając "in loco parentis".Tak więc jeżeli jako ojciec dzieciom mam prawo wymagać od nich określonegostroju i wyglądu, takie prawo ma również nauczyciel działający w moim imieniu,a przede wszystkim z ustawowego, administracyjnoprawnego upoważnienia.> Na pewno tryb wydawania regulaminów i ich kontroli (pewnie przez kuratorów)> jest uregulowany w jakimś rozporządzeniu.To może najpierw je poczytaj, potem dopiero zabieraj głos.> To nie znaczy że regulamin moze dowolnie okreslać prawa i obowiązki ucznia.Dowolnie nie. Ale może określać w zakresie upoważnienia ustawowego, czyliwszystkie takie, które wynikają z samej istoty pojęć: nauczanie, wychowanie iopieka, z podstawowych ustawowych zadań szkoły i nauczyciela wobec uczniów.Wymogi co do stroju i wyglądu mieszczą się w ramach pojęcia "pieczawychowawcza", także "zakładowa piecza wychowawcza".Nie masz również racji pisząc, że ingerencja szkoły w prywatność ucznia jestniedozwolona. Ingerencja w prywatność dziecka wynika często z istotypojęć: "piecza", "opieka", "wychowanie", odpowiednim kryterium będzie tu zawszedobro dziecka rozpatrywane z punktu widzenia nauk pedagogicznych.Każda ingerencja w prywatność dziecka, za które opiekun ponosi przeciez pełnąprawną odpowiedzialność, uzasadniona pedagogicznie celami wychowania i opiekijest ingerencją podejmowaną z mocy ustawy. Także w sprawie ubioru i wyglądu.
Temat: Po publikacji szokujących materiałów w "Gazecie...
"Nauczyciele współwinni"?W mojej szkole młodą nauczycielkę (pierwszy rok pracy - kilkumiesięcznezastępstwo) kilku uczniów pożegnało oblewając tuszem i smarując klamkę klejem.Gdy rada pedagogiczna zdecydowała o natychmiastowym wyrzuceniu uczniów zeszkoły okazało się, że kuratorium jest innego zdania. Wszechmocna paniwizytator oddelegowana przez kuratora przede wszystkim zajęła się "formalnąstroną". Próbowała nam dowieść, że w statucie szkoły nie ma wzmianki o takimroztrzygnięciu w zaistniałym przypadku.(Po prostu układając statut nieprzewidzieliśmy, że uczniowie mogą stosować taką agresję wobec nauczyciela bynaruszyć jego nietykalność osobistą)Pani wizytator nie interesowała zaś sama sprawa. Zapytana o konsekwencje, wprzypadku uniknięcia kary przez tych uczniów, stwierdziła, że oczywiście nasrozumie, ale najważniejsze jest przestrzeganie prawa. Prawda, że brzmiało toparadoksalnie? Ostatecznie, tylko upór grona pedagogicznego i dyrekcjispowodował, że uczniowie ci opuścili szkołę - po batalii trwającej około 2miesięce (do końca roku szkolnego).A tak na marginesie: nie wiem czy mój dyrektor jeszcze raz podjął by się takiejbatalii.Proszę więc mnie nie rozśmieszać sformułowaniami sugerującymi, że cała nadziejawe władzach nadzorujących pracę szkoły. Chociaż, być może teraz, przy tego typupublikacjach nagle okaże się, że i nasza pani wizytator dostrzeże właściwąstronę problemu... Nie, jednak jestem zdania, że za miesiąc, dwa (gdy emocjeopadną) okaże się, że: "po wnikliwym zbadaniu sprawy doszukano się tyluuchybień ze strony szkoły, iż wybryk uczniów (choć chuligański) jest własciwietylko konsekwencją niewłaściwej pracy nauczycieli i można go było przewidzieć."I na zakończenie:Będzie jeszcze gorzej:- obowiązek nauki do 18 roku życia, czyli praktycznie wpuszczanie (w obliczuprawa!) do szkoły wykolejonych wyrosków, którzy zaglądają tam tylko po to bysię rozerwać w azylu bezkarności (za podobne zachowanie nie wpuszcza się ich dopubów i dyskotek)- wydłużenie pracy nauczycieli do 60 czy 65 roku życia - wtedy dopierozobaczycie co się będzie działo. Już widzę te "komiczne" sytuacje, gdy jakoniedosłysząca (choroba zawodowa), znerwicowana (choroba zawodowa) oograniczonej pecepcji babinka będę starała się zapanować nad grupą trudnejmłodzieży. Pocieszające jest jedynie to, że znajdzie się wówczas właściwywizytator czuwający nad moją szkołą i zasugeruje dyrektorowi zwolnienie mnie zpracy bo już nie wykazuję predyspozycji do zawodu.
Temat: Dług z 2001r
majkel01 napisał:bo nie> wiem czy czasem ktos cie nie probuje skubac. Lepiej sie upewnic.Wyadje mi się to trochę podobne z tym że nie było kredytu i człowieka, dzwoniądo mie z tej firmy i pytają czy uregulowałem "nalezność" za córkę albo bym impodał nr telefonu dziecka.Dziecko wyjechało za ocean w 1999 r. nie było w kraju od tamtej pory anirazu, nie posiada dowodu osobistego, wiem że w 2003r na rzecz KB wyłudzonowiele kredytów w sród fikcyjnych osób, np. p. Zofia Łękas i nie tylkoznalazły sie dane mojego dziecka, wiem też że osoba dopuszczająca sie tychwystępków została zlokalizowana, przyznała sie dobrowolnie do zarzucanychczynów i sama sie poddała dobrowolnie karze otrzymała wyrok w wymiarze 1 roku i4 miesięcy w zawieszeniu i chyba coś tam jeszcze, bo ma nadzór kuratora za niewywiązywanie sie z obowiazku z wyroku wynikajacego, wiadomym mi jest ze tobył którys tam z kolei występek i za kolejne ma postępowanie w sądzie karnym,a że ma wyroki w zawieszeniu uciekła z miejsca zamieszkania, by uniknąć niewygodnej kary, nie stawia sie na rozprawy sąd wydał list gończy inakaz aresztowania, to mnie nie obchodzi, wiem że nieżle sobie radzi icałkowicie dobrze żyje i ma wsztstko w plecach, twierdząc że jak się ma dużokasy wszystko mozna kupić i chyba ma rację, prawdopodobnie kilka set tysiecyzł w taki sposób pozyskanych jej już umożono i to też mnie nie dziwi ale zato bardzo, jak pani Sz. chyba fachowiec z tej firmy w takiej sprawie mozewydzaniać do mnie domagając się kasy i to w tak niegrzeczny sposób małewyszkolenie chyba? A z drugiej strony to może jest jak ktoś pisał o kosztach dlabanku i nie ważne czy jest dług czy nie, ważne by go wykazywać, może to takasztuka dla sztuki a może i coś więcej? Trochę mi sie to dziwne wydaje???
Temat: "Trójki Giertycha" uczą, że lepiej kłamać
Szanowna Pani MagdoMyślę, że źle odczytała pani intencję mojej wypowiedzi. Nie mam zamiaru (inigdy nie miałem), aby traktować kogokolwiek z góry, bądź też być nieuprzejmym.Natomiast w żaden sposób nie wycofuję się ze swoich uwag. Jestem głębokoprzekonany, że działania podejmowane przez MEN i jego agendy terenowe (czylikuratoria) służą zastraszeniu dyrektorów i nauczycieli, aby w ten sposób łamaćwszelki opór. Widać to chciażby na przykładzie szkoły, w której "trójka"złapała dwóch 18-letnich młodzieńców palących papierosy na ulicy poza terenemszkoły. Przyznali, że są uczniami owej placówki (klasa maturalna). Wkonsekwencji dyrektorka szkoły dostała pismo od p. kurator nakazujące podjęciedziałań profilaktycznych w stosunku do uczniów palących papierosy, gdyż wprzciwnym wypadku zostanie odwołana z zajmowanego stanowiska w trybienatychmiastowym. Pytam - jakie działanie ma podjąć dyrektor szkoły i radapedagogiczna, aby uczeń nie palił poza terenem szkoły? Jednocześnie nadmieniam,że pytanie traktuję jako retoryczne i nie wymagam, na nie odpowiedzi. Podobnychdziałań, które mają doprowadzić do znalezienia "haka" na dyrektora jest dużowięcej. Zwrócę może uwagę na słynny spis uczennic ciężarnych. Przecież rzecznie w tym, aby im pomóc, lecz by skontrolować, czy dyrektor o fakcieciężarności uczennicy poinformował organa ścigania, gdyż uczennica może być wciąży jedynie w wyniku gwałtu. W konsekwencji, jeśli dyrektor nie poinformowałorganów ścigania, to nie dopełnił spoczywającego na nim obowiązku, a więc ... Itu proszę sobie sobie dodać możliwe konsekwencje.
Temat: BEST SA w Gdyni
BEST SA w GdyniWyadje mi się to trochę dziwne, dzwonią do mie z tej firmy i pytają czyuregulowałem "nalezność" za córkę albo bym im podał nr telefonu dziecka.Dziecko wyjechało za ocean w 1999 r. nie było w kraju od tamtej pory anirazu, nie posiada dowodu osobistego, wiem że w 2003r na rzecz KB wyłudzonowiele kredytów w sród fikcyjnych osób, np. p. Zofia Łękas i nie tylkoznalazły sie dane mojego dziecka, wiem też że osoba dopuszczająca sie tychwystępków została zlokalizowana, przyznała sie dobrowolnie do zarzucanychczynów i sama sie poddała karze otrzymała wyrok w wymiarze 1 roku i 4miesięcy w zawieszeniu i chyba coś tam jeszcze, bo ma nadzór kuratora za niewywiązywanie sie z obowiazku z wyroku wynikajacego, wiadomym mi jest ze tobył którys tam z kolei występek i za kolejne ma postępowanie w sądzie karnym,a że ma wyroki w zawieszeniu uciekła z miejsca zamieszkania, by uniknąć niewygodnej kary, nie stawia sie na rozprawy sąd musiał "wydać" list gończy inakaz aresztowania, to mnie nie obchodzi, wiem że nieżle sobie radzi icałkowicie dobrze żyje i ma wsztstko w plecach, twierdząc że jak się ma dużokasy wszystko mozna kupić i chyba ma rację, prawdopodobnie kilka set tysiecyzł w taki sposób pozyskanych jej już umożono i to też mnie nie dziwi ale zato bardzo, jak pani Sz. chyba fachowiec z tej firmy w takiej sprawie mozewydzaniać do mnie domagając się kasy i to w tak niegrzeczny sposób małewyszkolenie chyba. Myślę złozyć doniesienie do prokuratora o nękanie ciągłymitelefonami w tej sprawie i nadać to w mediach, nie wiem ale to chybanajlepsze rozwiazanie jakie wpadło mi do głowy, choc może ktos miał jużpodobna sprawę, chętnie posłucham mądrzejszych rozwiązań i z góry dziękuję,szczegóły też podam. Myślę że się nie narażę pewnej grupie osób i mnie niekaża zastrzelić ale też nie mogę sobie pozwolic by kiedyś zarekwirowano bagażna lotnisku nojemu dziecku, myślę że prawo dotyczy wszystkich w naszym kraju,co widzimy to na codzień, zwłaszcza po tych przemianach, a myslę że dobrych.
Temat: czy są tu nauczycielki w ciąży?
witam Ja rózwnież pracuję w gimnazjum.W dodatku takim gdzie co drugi uczeń makuratora a co pierwszy dysleksję ( chociaż ,mam wątpliwości czy to niekretynizm nadzwyczajny ) wiem wiem moje podejscie "pedagogiczne"-ale jeślidzieci w pierwszej klasie nie wiedzą jakie miesiące należą do danej pory rokunp. że wrzesień to już jesyeń - to sama nie wiem jak to nazwać. No ale dorzeczy- suma sumarum nie pracuje sie lekko.O ciąży powiedzialam dyrekcji przedwakacjami.Już wiedziałam że chcą mnie zatrudnić na nowy rok (bo na razie mamumowy na czas określony)więc postanowiłam obwieścić dyrekcji o fakcie przedwrześniem by nie przydzielono mi wychowawstwa - o którym też już zdązyłam siedowiedzieć. Dyrektorka jak sie dowiedziała juz chciała zapalić papierosa , alew ostatniej chwili sie powstrzymała. Dowiedziałam sie tylko,że nie ma obowiązkumnie dalej zatrudniać(mimo, że próbowałam jej uświadomoć iż juz będę w tzw,okresie chronionym).Ech nie było to miłe i wróciłam do domu z płaczem....no alezatrudniono mnie od nowego roku-bez wychowawstwa i bez dyżurów - bo ponoć jestprzepis - że kobiecie nie wolno dyżurować jak jest w ciąży- i warto o topowalczyć.przecież ryzyko jest zbyt duże...!A na dzień dzisiejszy od września tak ciężko pracowałam,że mam po 8ocen,uczniowie wiedzą,że ze mna jak z bombą zegarowa - więc trzęsą portkami jaktylko mnie nie ma w pracy ( bo przecież jeśli nie znajdą zastępstwa na przyszłysemestr to te oceny z pierwszego semestru będą mieć na świadectwie) i ogólniejakoś się dużo lżej pracuje. Od dwóch tygodni jestem na zwolnieniu ( w sumie na3 tygodnie)bo miałam zawroty głowy i nie mogę dużo chodzić bo dostaję kolki- ipan doktor powiedział , że czas na odpoczynek /sam bez mojego nacisku ) no izbieram siły na powrót tak do świąt a potem sie zobaczy bo termin ma na 6 lutyto by było na tyle może nie na temat ale strasznie chciałam sie do kogośodezwaćDorota
Temat: WIEŚCI Z POWIATU
przemyskie szkoły pod lupąPRZEMYŚL. Nauczyciele i uczniowie będą "monitorowani" przez System InformacjiOświatowej. Można będzie się dowiedzieć m. in. ilu nauczycieli pracuje w danejszkole, ile zarabiają, jaki mają staż pracy i wykształcenie.System Informacji Oświatowej są to bazy danych, które prowadzone będą w formieelektronicznej przez wszystkie szkoły i placówki oświatowe nadzorowane przezmiasto, a także inne podmioty czy instytucje, które zatrudniają nauczycieli,czy prowadzą obsługę finansowo - księgową szkół i placówek oświatowych.Według Rafała Porady z Kancelarii Prezydenta Miasta Przemyśla System InformacjiOświatowej obejmuje bazy danych szkół i jednostek oświatowych. Mają one zazadanie dwukrotnie w ciągu roku przekazywać odpowiednie informacje w formiepisemnej i elektronicznej do samorządu. Samorząd opracowuje je i przekazuje doodpowiedniego kuratora oświaty. - W tworzonym systemie znajdą się informacje oszkole np. o powierzchni gruntów i obiektów budowlanych, liczbie i rodzajupomieszczeń szkolnych, wyposażeniu i kosztach funkcjonowania placówki -informuje Rafał Porada. - Ponadto będą także informacje o uczniach, słuchaczachi wychowankach, mówiące o np. ich liczbie na początek i na koniec rokuszkolnego, ale także dane personalne nauczycieli, ich stopniu wykształcenia ispecjalizacji, wysokości wynagrodzenia, stażu pracy. System InformacjiOświatowej to także dane o spełnianiu tzw. obowiązku nauki.Tworzony SIO zastąpi dotychczasową działalność sprawozdawczą GUS i MENiS. Naterenie miasta systemem objętych będzie ponad 80 placówek oświatowych.dsSuper Nowości z dnia 21_04_2005
big_fish napisała:> Ponieważ problem przemocy w szkole i poważne lęki nauczycieli obawiającychsię> zemsty uczniów zauważyliśmy już kilka lat temu w SZKOLE PODSTAWOWEJ.> Problem jest wszechobecny i zaczyna się tuż za progiem naszego mieszkania.Nie> mieszkamy w dzielnicy slamsów, ale pod naszymi oknami do późnych godzinnocnych> przesiadują młodociani i (UWAGA) 10-letnie koleżanki z klasy naszego syna.Nik> t nie wie co z tym fantem zrobić, nocne hałasy są już czymś normalnym. Dziecin> ie mają rodziców, bo ci albo są zapruci, albo zapracowani.> Granica przyzwolenia na niedozwolone zachowania przesunęła się też doniewiaryg> odnych granic. Czy ktoś wyobraża sobie, aby 20-30 lat mając kilka,kilkanaście> lat paradować z papierosem po głównej ulicy miasta? A piwko do tego to terazno> rma. Jeśli nikt nie zmusi rodziców tych dzieci do spełniania swoichpodstawowyc> h obowiązków, sami nie się nie zmuszą.> Jedyne rozwiązanie to ZERO TOLERANCJI DLA WSZELKICH OBJAWÓW NIEPOŻĄDANYCHZACHO> WAŃ. W przeciwnym razie granica będzie się przesuwała, a margines społeczny -d> ziś już przerażająco szeroki - nadal poszerzał.> Na pewno nie wolno pomijać działań mogących dać szansę dzieciom i młodzieży.St> warzając margines ludzi pozbawionych szans kręcimy bicz na własny grzbiet.> Powiedzmy sobie jednak szczerze: nikt nie wierzy, że jakieś jedno działaniewyj> dzie poza dalsze posty na tym forum.> "Jako naród my som dobre, jako społeczeństwo nie".> A może ktoś ma bardziej optymistyczne zapatrywania? Niestety, przeżyłem PRL,pr> zeżyłem okres "budowy" demokracji i kapitalizmu, nie jestem ani stary animłody> i dlatego marnie widzę przyszłość naszego społeczeństwa.W trosce o prawidłowy rozwój własnego syna i innych porządnych dzieci np.sąsiadów proponuję wesprzeć działania szkoły, nauczycieli, tych jeszczezdrowych umysłowo, stworzyć front rodziców myślących racjonalnie, nawewt jeślimałoby to być pójście pod prąd. Szanowni RODZICE, przepisy stwarzają Wam takiemożliwości, Wy możecie często więcej niż ten biedny nauczyciel sterroryzowanyprzez tzw. organ założycielski, dyrektora, kuratora, metodyka i kogo tamjeszcze. Odwagi, to są nasze wspólne dzieci, więc zróbmy coś, żeby nie wyrosłyz nich drapieżne dzikusy. ODWAGI!
Temat: Minister unieważnił awans zawodowy dyrektora Mi...
Minister unieważnił awans zawodowy dyrektora Mi...Jaki ten nasz geniusz echo telewizor pryncypialny -" Pan Tomala dokumenty o nadanie stopnia złożył w ostatniej chwili. Zataiłteż fakt, że pracuje na czas określony. Trudno mi skomentować w jakim celu,ale to odbijanie piłeczki w jego przypadku jest bez sensu. Doskonale znaprocedury, odpowiadał przecież za awanse - stwierdził kurator RyszardKasperek.Co na to prezydent Kielc? - Będę chciał zapoznać się z dokumentami zministerstwa, zanim podejmę jakieś kroki. Nie można ucinać głowy człowiekowinatychmiast po wydaniu decyzji urzędniczej. Poczekajmy też na wynikiodwołania - skomentował prezydent.Jaka ta prawica prawa:"To nie koniec kłopotów dyrektora Tomali. Niedługo stanie przed rzecznikiemdyscypliny finansów publicznych. Chodzi o opisywaną przez "Gazetę" sprawęarchiwistów, którzy porządkowali dokumenty po zlikwidowanym Zespole ObsługiOświaty. Zakończyli oni pracę w listopadzie ub. roku, ale miasto niezapłaciło im za wykonaną usługę (ok. 8 tys. zł). Dopiero w tym roku dyrektorTomala podpisał z nimi umowę. - Złamał tym samym uchwałę budżetową, bo wbudżecie nie przewidziano środków na ten cel - mówi Lubawski. Przyznaje, żedyrektor zaniedbał swoje obowiązki. Jednocześnie broni go: - Wina nie leżywyłącznie po jego stronie. Na początku to likwidatorzy ZOO powinni dopełnićtych formalności."A to niedobre ludzie od likwidacyj nie robia poczatku, to sie potem ciemny ,ale wierny, Tomala gubi, ze łamie te ustawe o budzecie, co geniusz nie mógłscierpiec, jak sie komu z sld tak porobilo, no ale nie obcinajmy glowy podecyzji urzedniczej [ no pewnie na urzedach tylko takie sa] od ucinania sasady, nie urzedy ale Wojtus pomimo 50 lat jeszcze nie skumał. Moze , gdyprzejmie po W. Leninie miejsce na katce, to pomysli o tym, ze wywalenieklamcy i oszusta, to nie obcinanie glowy, tylko prawosc - obca W Echgo L-mu.A moze nie dojdzie - wszak reby psujom sie od głewy.Kto złozy wyrazy uznania jebilatowi za szczyty zakłamania?Ludzie okragla rocznica urodzin i wespiol sie na szczyty braku przyzwoitosci,o honorze nie warto myslec.honor : uprawnienie prezydentow, do dewaluowania decyzji urzedow pogardliwymokresleniem: "urzednicza decyzja".nasz kielecki geniusz takich decyzji nie wydaje ani jednej, on genialnieprzewodzi nas - stado niemych i bezrekich baranow.Kto ma twarz i odwage moze napluc pod ratuszem.
Ale moja godność osobista jest dla mnie> cenniejsza. Zrobiłbym kontraktowego, aby otrzymać umowę na czas nieokreślony,a>> potem tym najgłupszym gadaniem bym się przestał przejmować.A co ma zrobić kontraktowy nauczyciel w trakcie awansu zawodowego ??? Zostałomi jeszcze półtora roku. Poza tym znam przypadki, z ei mianowani mieli umowy naczas okreslony.Jak to bez opieki? Dajesz zadanie do wykonania i w razie konieczności> wychodzisz.A więc jedynka zostają bez opieki! Mogę zadac całą serię zadań do wykonania,ale jeśli jednemu durniowi przyjdzie w tym czasie do głowy na przykład pobawićsię zapalniczką (sytuacja wcale nie odosobniona w gimnazjum), czym spowodujepodpalenie firanki, jak myslisz, kto za to "beknie" ?Odesłanie> dziecka w domu przez rodziców lub opiekunów do jego pokoju, a także wysłanie> ucznia czasowo na korytarz to przecież ta sama metoda.Jest jeden warunek: rodzice wyrażają chęć do współpracy. A co zrobić, jeslirodzina nie ma telefonu lub go dla świętego nie podaje, albo nie odbierakomórki, gdy wyświetli się numer szkoły ? Wielu rodziców nie radzi sobie zeswoimi pociechami i na wezwanie do szkoły po prostu się nie stawiają.> W tym (i poprzednim) przypadkach, co do których masz takie obawy, międzytakim> właśnie sposobem sprawowania opieki, a ewentualnym wypadkiem, nie byłoby (w> typowych szkolnych warunkach) tzw. normalnego związku przyczynowego, któryjest>> warunkiem koniecznym do stwierdzenia winy oraz do zaistnienia podstawy> odpowiedzialności.Ciekawa jestem, kto w razie czego stanie po mojej stronie? Dyrekcja pokroju, októrej pisałam? Rodzice ? naczelnik ? a może kurator? Jakoś nie mam ochotyudowadniać, ze nie jestem wielbłądem.Dyrek ma wybór. Albo sam pomyśli nad problemem, albo będzie miewał policję w> szkole. Proste.Tak się składa, że dyrek dyspononuje wobec mnie władzą i jeśli jest jaki jest,tak uprzykrzy mi życie, że odejdę na własną prosbę. Wystarczą naprzykład częste, niezapowiedziane hospitacje, wymóg składania szczegółowychkonspektów, które czyta "pod lupą", otoczenie "szczególną opieką" klasy ,wktórej mam wychowawstwo, by wytykac mi nieudolność na kazdym kroku, wezwania nadywanik, nakładanie dodatkowych, papierkowych obowiązków itd., itp.Tylko niepisz, że mogę wtedy wystapić do sądu z oskarżeniem o mobbing. Konfliktów nieznoszę, bo zawsze je odchorowuję i nie mam ochoty ich wzbudzać. Powtarzam - nieakzdy ma naturę pieniacza.
Temat: Lekcja przemocy - spisane z taśmy filmowej
Po pierwsze: jestem zbulwersowana zachowaniem uczniów III klasytechnikum w Toruniu i współczuję nauczycielowi, który nie dośćże poddał się terrorowi rozwydrzonych 17-18-latków, to jeszczewidzi to i czyta o tym prawie cała Polska.Po drugie: nachodzi mnie przykra refleksja, że łagodny pedagogsam się trochę "wpuścił w kanał", bo wstydził się poszukaćpomocy i domagać się jej stanowczo ze strony dyrekcji, rodzicówuczniów i ew. innych organów. Ewidentnie nie radzi sobie ztzw. "dzisiejszą młodzieżą", co potwierdza fakt, że już raz, winnej szkole, dał się zamknąć w szafie. Obawiając sięzwolnienia, dał się zastraszyć. Cóż - aby radzić sobie z tegotypu młodzieżą - trzeba skończyć dodatkowo resocjalizację a niemarzyć o tym, że taką hołotę nauczy się najpowszechniejużywanego języka zachodniego.Refleksja trzecia: zdaję sobie sprawę, że ucznia nie możnauderzyć, znieważyć słownie, spuścić mu spodni i zlać linijkągołego tyłka, bo to nie czasy Franca Jozefa. O.K., jestdemokracja. Ale dla kogo ta demokracja? Uczniowie mają Kodekspraw i obowiązków i głównie egzekwują swoje prawa, szkoła maregulamin i statut, określający normy i zasady obowiązujące wszkole, i co? Czy nie można ściśle egzekwować przepisanych karza niestosowanie się do norm? Czy nauczyciel musi przemykać podścianami, bo "jak się da" to go "przecwelą", jak w więzieniu?A co na to rodzice? Akceptują takie zachowanie? Czy szkoła się znimi regularnie kontaktuje i czy uzyskuje pomoc od np.psychologa, policji, kuratora, itp. w przypadku trudnościwychowawczych?Następna refleksja: są dyskretne metody wywołania odpowiednichreakcji uczniów. Po pierwsze, radziłabym, żeby angliścispróbowali wydawać polecenia po angielsku, w miarę cichymgłosem. Nie usłyszysz, że masz coś zadane - twój problem.Szczególnie niesfornych proponuję poczęstować dodatkową pracą,np. przetłumaczeniem paru stron z dowolnego rozdziału "KubusiaPuchatka". To prosty tekst - słowniki są (uwaga na "zrzynanie" zpolskich tłumaczeń). Odpytywać, egzekwować, egzekwować normyobowiązujące w szkole, kontaktować się z rodzicami, zgłaszaćpisemnie uwagi.I zero tolerancji - dla chamstwa, braku poszanowania autorytetunauczyciela, kretyńskich zachowań. A może kochani chcielibyścieprzetłumaczyć jakiś rap z angielskiego? W najgorszym przypadku -pałki i brak promocji do następnej klasy. W najlepszym - możektoś się zainteresuje przedmiotem?I nie dać się, to podstawa!
Temat: Samobójstwo gimnazjalistki - żenujące reakcje...
Wg mnie, od kilku lat szkole popsuto. Owszem, dziedzina jaka jest edukacjaposiada duza bezwladnosc, bo efekty zmian obserwuje sie po kilku latach. Ludziedziwnie pojmuja wolnosc. W szkole podstawowej zapewne nie jest zdziwieniemdziewcze z kolczykiem w pepku, esemesujace na lekcji. I tak na dobra sprawe tonauczyciel moze g. zrobic. Wolnosc Panie Dzieju. Przypomina mi sie tu sytuacjagdy pewna dyrektorka pstryknela jakiegos lobuziaka w ucho i uslyszala: bobedzie pani miala sprawe w sadzie. Za moich czasow bylo to nie do pomyslenia.Ja moge powiedziec, ze wtedy mialem pecha do kiepskich nauczycieli, ale kwestierelacji uczen-nauczyciel mialy pewna proporcje. W koncu szkola to jestobowiazek poddania sie pewnym rygorom i pewnemu regulaminowi, tak bywyksztaltwac pewien kregoslup odpowiedzialnosci. Chociaz niejaki L. Althusseruwaza szkole za jeden z represyjnych aparatow panstwa. :)Nie tak dawno czytalem w wywiadzie zachete pani kurator do anonimowegozglaszania problemow do kuratorium. Przeciez to zacheta do donosicielstwa.Gdzie otwartosc i szczerosc? Sam chodze na zebrania i mam to szczescie, ze wklasie zdecydowana wiekszosc to osoby odpowiedzialne i logiczne. Ale i takzawsze trafi sie ktos, komu cos sie anonimowo nie podoba. Mimo ze jest wieleokazji by wylozyc wszystkie swoje postulaty/uwagi.Podsumowujac: zbieramy owoce nieprzemyslanej reformy szkolnictwa. Tospowodowalo bardzo zla atmosfere medialna i zle relacje na linii nauczyciel-rodzic-uczen. Zeby to teraz wyprostowac potrzeba lat...A zreszta, moze o to chodzi. Stado baranow jest latwiej sterowalne, glosnobedzie pobekiwalo, i groznie krzesalo kopyta, ale tyle tego, bo i tak bedziezamkniete w ogrodzeniu niewiedzy i glupoty.
Temat: szkoły prywartne versus publiczne
antilout napisała:> Z całym szacunkiem, ale ustalanie norm, standardów, ocena wyników,opiniowanie> i wydawanie decyzji należy do kuratora oświaty i podległych mu pracownikóworaz>> MENiS.Pisałem o cenie za usługę zwaną nauczaniem. Podtrzymuję swoje zdanie o niewyręczaniu rynku z ustalania tejże ceny.Odnośnie standardów. Średnio normalny człowiek powinien orientować się jakiejwiedzy i umiejętności wymagają czasy, w których żyje. W przypadku rodzicadochodzi wymóg rozpoznania zdolności i zalet swojego dziecka. Mając to nauwadze człowiek dorosły kieruje swoją pociechę do miejsca, które najlepiejwypełni jego życzenia. Wybierając szkołę zagląda też do swojego portfela, ipatrzy na co go stać. Zapewniam, że w takich warunkach wszystkie istniejąceszkoły wypełnią tzw. standardy, czyli oczekiwania rodziców.> Jeżeli tego nie robią lub robią źle, nie może za ich ignorancję obowiązków> konsekwencji ponosić uczeń.Uczeń powinien ponosić konsekwencje własnych, a przede wszystkim rodziców -działań i zaniechań. Nieszczęśliwym pomysłem wydaje mi się uzależnianie dobraucznia od jakości standardów wypracowanych w MENiS i okolicach.( Na spotkaniu przedstawicieli MENiS z Sejmową> Komisją ENiM i NIK jedna z poń posłanek retorycznie zapytała: "A cóż winna> szkoła (niepubliczna), jeżeli do niej nigdy nie przyszedł kontroler?"I> odpowiedziała sobie: "To może być szkoła znakomita".> Jeżeli Szanowny Pan tak pojmuje standardy, jak i Pani Poseł, pozostaje mitylko>> współczuć.Można mi współczuć, bo nie rozumiem powyższej konstrukcji.Po co w szkole kontroler? Wystarczy, by zjawił się tam rodzic, kiedy jest topotrzebne.> Druga sprawa Idąc tokiem tej argumentacji, można by stwierdzić, że i> Konstytucja RP jako ustawa zasadnicza mówi głupoty.(według Pana)Gdybym ją znał, z pewnością miałbym co wymienić. Z tego co wiem, w KonstytucjiRP również znaleźć można wiele pobożnych życzeń i nierealnych standardów.> Co to znaczy, że rodzica zadaniem jest "rozpoznawanie terenu" ? A kryteria?> Może by tak szkoły niepubliczne obligatoryjnie zorganizowały kurs dlarodziców> i osób dorosłych na temat: monitoringu, analiz, mierzenia jakości, systemu> wizytacji, hospitacji, raportów, diagnoz itd.O kryteriach napisałem wyżej.W temacie propozycji kursu mam tylko jedno słowo - ratunku!
Temat: stop przemocy i dyskryminacji w polskich szkołach
Witaj alewi 24 !Dawno nie czytałam forum, dopiero dziś przejżałam znajdujące się tam posty inatrafiając na znajomy nick pokusiłam się o przeczytanie całości. To Tydziewczyno jeszcze się męczysz z tamtą starą sprawą? to jest nie do pomyślenia.Zapewniam, że nie wszyscy nauczyciele są tacy, ba większość jest uczciwiepracujących. Niestety i wśród nas znajdują się czarne owce szkoda tylko, żerobą tak dużo złego, żę rzutuje to na całą społeczność nauczycielską. Mytymczasem naprawdę orzemy. Najpierw napiszę , że podziwiam Cię za siłę walki,dalej, że podziwiam Twoje dziecko.Zgadzam się z tym , że ta droga do dorosłościjest drastyczna, ale najważniejsze, że to wy dużo rozmawiacie. Jeśli tak jest ijeli decyzja o pozostaniu w tej szkole jest naprawdę jej to jest wielka.Pamiętaj jednak, że odpowiadasz teraz podwójnie za swój ale i jej systemnerwowy. Nie zlekceważ tego, rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz ciepłorozmawiaj.Teraz meritum spraw. Dla mnie to skandal, czy tam nie ma Kuratora oświaty,jeśli Ci , którzy powinni reprezentować interesy dziecka, nie robią tego tonależy ich odwołać. Jeśli jak piszesz masz dowody na fałszowanie dokumentacjiszkolnej ( obecności) to dlaczego w przypadku ucznia można mówić o tym wtelewizji, pietnować go i relegować ze szkoły. To czy i nauczyciel nie powinienponieść podobnej kary, wszak to fałszerstwo!!!! Jeśli nie ma tego co napisałnieobecności , to krótka piłka, jest w naszym społeczeństwie tak utarte ( niepopieram tego w całej rozciagłości) , że jak nie ma winnego to winny przełożonyza tzw. brak nadzoru. Na napisane wcześniej pismo o owym fałszerstwie musiałaśotrzymać jakąś odpowiedź, to stanowi kolejny dowód, że mimo interwencji nadzoruPan Dyrektor jest niereformowalny i sprawę potraktował jako naruszenie jegoosobistego majestatu. Szkoła przełożonych ma także w urzędzie miasta czy gminy,to płatnik, może więc tam rozsądniej podejdą do nauczycieli nie spełniającychedukacyjnych standardów. Przeprawszam wszystkich bardzo, ale skoro chcemy by donas odnoszono się z szacunkiem i za to obniżamy ocenę ze sprawowania, totraktujmy poważnie nawet ucznia zerówki ( on nam ufa i to my pokazujemy muświat- jaki?)Kanał kanałem , pinuj by córka rzetelnie wykonywała swojeobowiazki i walcz - trzymam kciuki!!!! ( zrezygnuj w pierwszej sekundzie próbywycofania się corki, jej dobro jest najważniejsze, nie przegap tego momentu-życzę by nie nastapił).Pozdrawiam
Temat: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne
Nie rozumiem o co ten cały lament!Ramowe plany to tylko część godzin, które uczeń ma obowiązek iprawo spędzić z pożytkiem w szkole. Pozostała część, to godzinyprzeznaczone na wspieranie rozwoju ucznia (zarówno na usuwanieproblemów, jak i przyspieszanie rozwoju i poszerzanie jegozainteresowań). Każda szkoła ma zagwarantowane prawo swobodnegoprowadzenia swojej działalności, może prowadzić eksperymenty iinnowacje pedagogiczne. Tak! Szkoła jest z naturykonserwatywna, tak samo jak. np. kościół, czy rodzina. Każda ztych instytucji może jednak się zmieniać i żaden przepis prawatych zmian nie powstrzyma. Problem jest znacznie głębszy.Władza publiczna nie jest w stanie wyzwolić zmian w szkołachpublicznych na taką skalę jak w szkołach niepublicznych, bobrakuje jej armat. M.in. brakuje jej pieniędzy na mniej liczneklasy, pieniędzy na nieopłacane przez rodziców zajęciadodatkowe, - i te wyrównawcze, i te rozwijające pasje, nawiększą liczbę fachowców wspierających nauczycieli iodpowiednie środki dydaktyczne (nauczyciel z laptopem na lekcjito wciąż sensacja, a nie codzienność), wreszcie - co wykazałakontrola NIK - nie potrafi nadzorować działalności edukacyjnejzgodnie z interesem społecznym (czyli nas wszystkich, a uczniówi ich rodziców przede wszystkim). Wciąż słyszymy o koniecznościoszczędzania, a co w tym czasie dzieje się w ministerstwieEdukacji Narodowej i Sportu? Matematycy od edukacji niepotrafią zliczyć nauczycieli dyplomowanych, choć stopnie tenadaje tylko szesnastu kuratorów i kilku ministrów. Ktodoktorowi nauk matematycznych ma podliczać, choćby co miesiąc,te słupki? Może któryś z pięciu wiceministrów - sic!(a będziejeszcze szósty - w miejsce Włodzimierza Paszyńskiego). Tegojeszcze w tym ministerstwie nie było, by przy zmniejszającejsię liczbie uczniów i nauczycieli - tak znacząco wzrosła liczbawiceministrów. Proponuję, by tymi problemami jak najszybciejzajęła się NIK i prokuratura
Art. 271 & 1 kk Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona dowystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okolicznościmającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5lat.Ten Art. ma zastosowanie odnośnie:- fałszowania obecności- wpisywania uwag do dziennika lekcyjnego ze wsteczną datą- wpisywanie ołówkiem ocen, później wymazywanie ich, a następnie w obliczukontroli ponowne wpisywanie tych , które można udowodnić na podstawiezachowanych kartkówek i sprawdzianówArt. 266 & 2 kk Funkcjonariusz publiczny, który ujawnia osobie nieuprawnionejinformację stanowiącą tajemnicę służbową lub informację, którą uzyskał wzwiązku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazićna szkodę prawnie chroniony interes,podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.- Poniżenie , oczernienie opinii na temat naszego dziecka - publicznie do gazeti w wypowiedzi TV , przez stwierdzenia takie jak:- nie garnie się do chodzenia do szkoły ( nieprawda)- ciągłe kłopoty wychowawcze ( brak uwag w dzienniku i zeszycie kontaktów,żadnych zaleceń by zajął się córką pedagog szkolny) znowu kłamstwo- ta dziewczyna z innego pozwu dostała kuratora ( Wprawdzie postępowanie jestjawne , ale Sąd Rodzinny nie poinformował szkoły w celach wychowawczych by tataką informację podała do publicznej wiadomości, ponadto Sąd nie mógł tegouczynić, bo postanowienie nie zostało prawomocne, gdyż wniesiona zostałaapelacja.- nie jest orłem z niektórych przedmiotów - co to w ogóle znaczy! Brzmiobraźliwie i tak zostało również odebranePomijając już te wszystkie wywody, pytam się jakim prawem dyrektor publiczniegdyby nawet to była prawda, jakim prawem publicznie wygłosił informacjedotyczącve mojego dziecka, stosunku do nauki, obowiązku szkolnego ?Przecież to są informacje tajne, z pewnością nie przeznaczone dla osóbpostronnych. I należy się zastanowić czemu miały służyć te informacje ?- dobru dziecka ? Z pewnością nie !- dobru społeczności szkolnej ? Z pewnością nie !- odwróceniu uwagi od właściwego problemu ? Tak !
Temat: pare pytań o alimenty
maciej.stankiewicz napisał:> mozliwe że juz był taki temat ale nie udało mi się znaleść wiec proszą> odpowiedź na kilka pytań:> jak po ukończeniu 18 roku życia dziecko może otrzymywać alimenty?Może - jesli wystąpi do sądu o to, żeby były płatne do jego rąk. Alealimentacja wystepuje również w naturze - dach nad głową, wikt i opierunek,więc jesli dziecię mieszka w domu z matką, to od niej alimentów do rąk własnychnie dostanie.> co dzieje się z alimentami jeżeli jeden z rodziców uciek z domu i zagoną /> ukrywa się czyli ich nie płacidziecko nie dostaje kasy, rodzicowi narasta dług - tylko co z tego, jak i takgo nie ma jak ściągać ?> co może po osiagnięciu pełnoletnosci zrobić dziecko?może wystąpić do sądu o przyznanie alimentów, może iść z wyrokiem do komornika,skutek i tak będzie mizerny. Jeśli mieszka z matką - alimenty powinny byćprzeznaczone na utrzymanie - nie jest to kieszonkowe do przebalowania.> czy jeżeli rodzic wyrzuci dziecko domu po ukończeniu 18 roku życia to ma> wobec niego jakeis obowiązki (syłyszałem np. że musi zapewnić mu mieszkanie aż> do ukończenia nauki)ma - stety/niestety teoretycznie póki dziecko nie jest w stanie samodzielniesię utrzymać (nie mylić z ukończeniem nauki). Jeśli dziecko się nie uczy - tosąd może się opowiedzieć po stronie rodzica, i uznać że nie musi utrzymywaćdarmozjada, może iść do kopania rowów. Z wyrzucaniem z domu sprawa nieprosta,dziecko jest tam przeciez zameldowane, może wrócić z policją.> CO można zrobić jeżeli 17 letnia osoba chce uciec z domu, ze względu na> fatalne stosunki z reszta rodziny, czy rodzina musi jej szukać, i czy można> takaosobe ukrywać z góry dziękuje za wszystkie odpowiedziCo można zrobić? proponuję przemówić jej do rozumu. Niefajnie mieć od początkudorosłego życia nachlapane w papierach, a konsekwencje mogą być niefajne nacałe zycie - sąd rodzinny, kurator, poprawczak? Rodzina szukać nie musi, alepewnie będzie - wtedy za ukrywanie zbiega można mieć nieprzyjemności.Coś mi to wygląda na konflikt pokoleń, czyżby twoja dziewczyna chciała sięwynieść z domu do ciebie i ściągnąć z rodziców alimenty żeby móc mieć za to sięobijać?
Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):> A dlaczego nie rynek? Kto czuje się kompetentny do ustalania norm,standardów,> programów, płac i wyceny tego wszystkiego?>>> No to ustawy mówią głupoty (wg mnie).>>> Uczniów, jako osoby niepełnoletnie, zostawmy w spokoju. Jeśli zaś rodzic nie> potrafił ocenić towaru, to jego dziecko może jemu to kiedyś wypomnieć.> Proponuję zostawić rodzicom zadania, które są im przynależne, m.in. wybór> szkoły dla swojej pociechy, z uprzednim "rozpoznaniem terenu".Z całym szacunkiem, ale ustalanie norm, standardów, ocena wyników, opiniowaniei wydawanie decyzji należy do kuratora oświaty i podległych mu pracowników orazMENiS.Jeżeli tego nie robią lub robią źle, nie może za ich ignorancję obowiązkówkonsekwencji ponosić uczeń. ( Na spotkaniu przedstawicieli MENiS z SejmowąKomisją ENiM i NIK jedna z poń posłanek retorycznie zapytała: "A cóż winnaszkoła (niepubliczna), jeżeli do niej nigdy nie przyszedł kontroler?"Iodpowiedziała sobie: "To może być szkoła znakomita".Jeżeli Szanowny Pan tak pojmuje standardy, jak i Pani Poseł, pozostaje mi tylkowspółczuć.Druga sprawa Idąc tokiem tej argumentacji, można by stwierdzić, że iKonstytucja RP jako ustawa zasadnicza mówi głupoty.(według Pana)Co to znaczy, że rodzica zadaniem jest "rozpoznawanie terenu" ? A kryteria?Może by tak szkoły niepubliczne obligatoryjnie zorganizowały kurs dla rodzicówi osób dorosłych na temat: monitoringu, analiz, mierzenia jakości, systemuwizytacji, hospitacji, raportów, diagnoz itd.Błędne koło...
alex.4 napisał:> Po pierwsz powstanie kryzysu troche trwa. Po drugie zaobserwowanie go przez> włądzę trwa kolejny czas. Takie wydarzenia nia maja reperkusji> natychmiastowych. Musi minać troche czasu, aby dały o sobie znać. Wystarczy> zobaczyć jak skończył się spis podatkowy w Italii prowadzony przez Sewera i> Galeriusza (choć oczywiście rozżalenie mieszkańcó Italii przede wszystkim> wynikało z samego faktu opodatkowania ludnosci zwolnionej z podatków> PozdrAve,dO końca wieku III-ego nie było trudności z naborem dekurionów. Członkowie tejwarstwy przystępowali do niej dobrowolnie, uzyskując honores w zamian zaliturgie.Pierwszą wzmiankę o kryzysie tego systemu mamy pod 320r., od kiedy to zaczętoprzymusowo wciągać osoby zamożne w poczet dekurionów. Z biegiem kolejnych latsystem ten narastał i mnożyły się akty cesarskie w tym zakresie.Jednocześnie obniżył się poziom zarządu miast, masowo powoływano kuratorówmiejskich i wprowadzono instytucję defensorów w miastach.Co się stało takiego przed rokiem 320, że sprawowanie funkcji dekurionaprzestało interesować potencjalnych kandydatów?Otóż w tym okresie pojawiły się w municypiach konkurencyjne ośrodki władzy wpostaci gmin chrześcijańskich pod przywództwem biskupów. Zarówno Konstantyn,jak i jego następcy wspierali na wiele sposobów te gminy. Przypuszczam, że po313r. do gmin tych masowo napłynęły osoby zamożne.Skutek był następujący. W sferze materialnej, do gminy chrześcijańśkiejwnoszono majątek, wyprowadzając go z zasięgu municypium.W sferze duchowej zaś skutki były dalej idące. Prestiż rad miejskich znaczniesię obniżył już poprzez sam fakt, że nie były w municypium jedynym ośrodkiemwładzy. Powodowało to reakcję łańcuchową: kandydaci tracili zainteresowaniefunkcją dekurionów, wiążącej się przecież z ogromnymi, półdobrowolnymi kosztami(sumy te woleli np. zapisać gmienie chrześcijańskiej) pozostali nie byli wstanie podołać liturgiom, więc władza nakłada obowiązek przymusowegosprawowania tej funkcji. Sprawiło to, że urząd dekuriona stracił resztkiprestiżu. I tak dalej.W tej sytuacji jestem zdania, że początek ryzysu dekurionów należy datowaćna ok. 313r. czemu to władza starała się przeciwdziałać już w 320r. Nie zgadzamsię z Tobą, że dopiero głęboki kryzys spowodował reakcję władz. Mogły przecieżtak zareagować na pojedyncze, ale nagłośnione przypadki uchylania się odsprawowania funkcji dekuriona.T.
Temat: władz rodzicielska-jak pozbawić?
Kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 111. § 1. przewiduje, że jeżeli władzarodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżelirodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują sweobowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzyrodzicielskiej. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone także wstosunku do jednego z rodziców.Przez trwałą przeszkodę, uniemożliwiającą wykonywanie władzy rodzicielskiej,należy rozumieć taki układ stosunków, który wyłącza sprawowanie przez rodzicówwładzy rodzicielskiej na stałe w tym sensie, że albo według rozsądnegoprzewidywania nie można ustalić czasu trwania tego układu albo - co najmniej -że układ ten będzie istniał przez czas długi (postanowienie Sądu Najwyższego z2 czerwca 2000r. sygn. akt II CKN 960/00)Przekładając to na ludzki język, wydaje się, że opisana wyżej sytuacjauzasadnia złożenie do Sądu Rodzinnego wniosku o pozbawienie władzyrodzicielskiej. We wniosku trzeba określić wnioskodawcę (imię i nazwisko orazadres inicjującego sprawę) oraz uczestnika (w tym przypadku imię, nazwisko iadres zamieszkania ojca). Jeżeli ojciec byłby nieznany z miejsca pobytu, trzebabędzie wnioskować o ustanowienie kuratora. W treści zasadniczej wniosku, zwanejpetitum wystarczy jedno zdanie np. Wnoszę o orzeczenie pozbawienia takiego atakiego władzy rodzicielskiej nad jego synem/córką imię i nazwisko urodzonym/ąw dniu takim a takim, w miejscowości takiej a takiej. Można również w tejczęści wnosić o powołanie świadków na okoliczność braku jakiegokolwiekzainteresowania dzieckiem. W części uzasadniającej wniosek, należy podaćargumenty, dlaczego sąd powinien pozbawić ojca władzy rodzcielskiej. Ponieważbardzo ładnie napisałaś to w swoim poście, malowanko, w mojej ocenie może on Ciposłużyć jako ściągawka. Do wniosku koniecznie dołącz odpis aktu urodzeniadziecka. Wniosek składa się w sądzie w biurze podawczym w 3 egzemplarzach.Pozdrawiam.Paulina
Temat: Obniżanie oceny
Z przykrością muszę stwierdzić, że odpowiedzi Pani Rzeczniknadal pozostawiają u mnie wrażenie wielkiego niedosytu.magdalena.wantola napisał(a):> Lecz najpierw należy sie dokładnie upewnić czy i w którym> punkcie zostało złamane.Zgadzam się z drugą tezą ("w którym") ale wydawało mi się, żeuzyskaliśmy zgodność w sprawie pierwszej ("czy"). Jeśli> ... tę> kwestię reguluje utworzony w tej szkole dokument o nazwie "wewnątrzszkone> ocenianie" - może znalazła sie tam regulacja dotycząca tej sprawy.to oznacza to jedynie, że prawo zostało złamane już na poziomietworzenia statutu szkoły (zasady oceniania są jego składową).Wówczas odium odpowiedzialności spada nie tylko na nauczyciela(można tu rzeczywiście się upierać, że jest w jakimś stopniuusprawiedliwiony) ale przede wszystkim na twórców statutu (w praktycenajczęściej Radę Pedagogiczną czyli wszystkich nauczycieli) orazna organ założycielski i na kuratora, który ma obowiązek kontrolowaniazgodności z prawem statutów szkół. Fakt, że w łamanie prawa byłozaangażowanych więcej osób, w żaden sposób nie legalizuje bezprawia.Przeciwnie, czyni zeń zdarzenie znacznie większego kalibru i szkodliwości.Działający praworządnie kurator powinien zawiesić (z dniem uzyskaniainformacji) te punkty statutu, które naruszają prawo. Działanianiepraworządne nie powinny być tolerowane ani przez jeden dzień.Dlatego bardzo dziwi i oburza mnie stwierdzenie:> I od> zapoznania się z tym dokumentem nalezy zacząć, aby móc stwierdzić,że prawo> zostało złamane.Dopatruję się w nim przejawu bardzo złej filozofii, której kwintesencjąjest powiedzenie "ukraść 100 zł to złodziejstwo, ukraść 100 milionów topolityka".Wypowiedzi Pani Rzecznik martwią mnie jeszcze z jednego powodu. Mamwrażenie, że są one nastawione na działanie doraźne (najlepiejpodjęte przez samych zainteresowanych, mimo deklarowanej świadomości,że "może być to bardzo bolesne"). Tymczasem wydawało by się, że w sprawach,które mają wymiar patologii powszechnej i powszechnie znanej (towynika z wcześniejszych wypowiedzi Pani Rzecznik) potrzebne jestdziałanie systemowe, może nawet nie represyjne, ale przywołujące doporządku. Rozesłany przez kuratora do szkół dokument - stanowczy w treści i niepozostawiający wątpliwości co do swego sensu - zapewne byłby w stanieprzywołać do porządku wielu nauczycieli i dyrektorów prowadzących "własnąpolitykę". Skutek byłby jeszcze lepszy, gdyby nakazano odczytanietego dokumentu na lekcjach wychowawczych i na zebraniach rodziców.Byłoby to tym bardziej wskazane, że - jak słusznie zauważa Pani Rzecznik- inna, "prywatna" droga egzekwowania prawa może być "długa i przykradla obu stron". Kłopot polega jednak na tym, że wielu nauczycieli(i zapewne kuratorów) nie widzi w procederze niczego złego - przeciwnie,dostrzega w nim ważne funkcie wychowawcze i dyscyplinujące. Urzednikomnie wypada krytykować prawa, które mają realizować, ale w takiej sytuacjizbytniej gorliwości w realizacji spodziewać się nie należy. Pani Rzeczniktakże jest urzednikiem, podwładną urzędnika, którego działania mogłybybyć zakwestionowane (przynajmniej, co do skuteczności). Dlatego trudnosię spodziewać, że stanie murem na straży prawa chroniącego uczniów,że uczyni to w opozycji do swego przełożonego i najprawdopodobniejwbrew własnym przekonaniom co do tego, gdzie leży słuszność (można próbowaćodczytać treść tych przekonań w pierwszej odpowiedzi). Pozostają formalnei w praktyce nic nie warte rady by zainteresowany radził sobie sam nadrodze "długiej i przykrej dla obu stron". I chyba na nic więcej ze stronytak usytuowanego i tak powołanego rzecznika liczyć nie można.
Strona 2 z 3 • Wyszukano 163 postów • 1, 2, 3