Source: https://www.eporady24.pl/odpowiedzialnosc_prowadzacego_parking,artykuly,4,60,103.html
Timestamp: 2020-05-25 04:06:13+00:00
Document Index: 122991364

Matched Legal Cases: ['art. 935', 'art. 937', 'art. 471', 'art. 355', 'art. 65', 'art. 65']

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 06.10.2007
Pan Jan kupił właśnie nowy samochód, którym udał się na wycieczkę z rodziną do dużego miasta. Zdecydował się na piesze zwiedzanie, a więc auto zostawił na parkingu strzeżonym. Po powrocie, ku jego konsternacji, okazało się, iż samochód „zniknął”. Domaga się więc od prowadzącego parking odszkodowania w wysokości równowartości skradzionego pojazdu. Ten jednak odmawia, powołując się na zapis w regulaminie parkingu, iż nie odpowiada za utratę pozostawionych samochodów. W artykule omówiono zasady odpowiedzialności prowadzącego parking za pozostawione na nim pojazdy.
Najem miejsca postojowego czy przechowanie pojazdu?
Parkingi są oznakowane bardzo różnie – jako „strzeżone”, „niestrzeżone”, „dozorowane”, „ubezpieczone”, „płatne niestrzeżone”. Ale tak naprawdę z punktu widzenia prawnego są dwie podstawowe kategorie umów, którą zostawiający samochód zawiera z prowadzącym parking. Mogą to być: umowa przechowania pojazdu albo umowa najmu miejsca postojowego.
Przy umowie przechowania prowadzący parking (przechowawca) zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym rzecz ruchomą (samochód) oddaną mu na przechowanie w zamian za wynagrodzenie (opłatę parkingową) – art. 935 Kodeksu cywilnego. Prowadzący parking powinien przechowywać samochód zgodnie z umową, a jeśli brak jest uregulowań w tym względzie (co jest regułą), w taki sposób, jaki wynika z właściwości przechowywanej rzeczy i z okoliczności (art. 937 K.c.). Ponieważ zjawisko kradzieży aut jest częste w naszym kraju, prowadzący parking powinien podjąć wszelkie dostępne środki w celu jej zapobieżenia. Ma on obowiązek pieczy nad rzeczą oddaną mu na przechowanie oraz obowiązek zwrotu tej rzeczy w stanie niepogorszonym.
Jeśli rzecz nie została zachowana w stanie niepogorszonym (a tym bardziej gdy w ogóle jej nie ma, gdyż została skradziona) przechowawca odpowiada za utratę pojazdu na zasadzie art. 471 K.c. Według tego przepisu dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Przechowawca będzie mógł się uwolnić od odpowiedzialności wtedy, kiedy utrata pojazdu nie nastąpiła z jego winy; będzie musiał to udowodnić, ponieważ winę dłużnika domniemywa się. Konieczne zatem stanie się wykazanie przez prowadzącego parking, iż dochował on szczególnej staranności, z uwzględnieniem zawodowego charakteru wykonywanej przez niego działalności (art. 355 § 2 K.c.), w praktyce jest to bardzo trudne.
Odmiennie przedstawia się sytuacja, gdy mamy do czynienia z umową najmu miejsca postojowego. W takim wypadku pozostawiający samochód uiszcza opłatę jedynie za pozostawienie pojazdu na określonym terenie. Wynajmujący miejsce (prowadzący parking) nie ma wówczas obowiązku pieczy nad rzeczą jak i zachowania jej w stanie niepogorszonym. Odpowiada on za utratę lub uszkodzenie pojazdu jedynie na zasadach ogólnych; pozostawiający pojazd musiałby wykazać, iż utrata samochodu nastąpiła z winy prowadzącego parking. Mogłoby tu chodzić jedynie o takie sytuacje, gdy np. pracownik parkingu widział, iż ktoś włamuje się do samochodu, nie zareagował i następnie pozwolił złodziejowi bez słowa opuścić parking i nie zawiadomił policji – udowodnienie tego może okazać się jednak przeszkodą nie do przezwyciężenia.
Jeśli parking jest zabezpieczony, to prowadzący odpowiada.
Rozróżnienie, z jaką umową mamy do czynienia w konkretnym wypadku, jest podstawowym punktem sporu pomiędzy poszkodowanym właścicielem auta a prowadzącym parking (lub firmą ubezpieczeniową) w przypadku jego kradzieży z parkingu. Otóż należy znów odwołać się do ogólnych zasad prawda cywilnego. Zgodnie z art. 65 § 1 K.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. Natomiast art. 65 § 2 K.c. stanowi, iż w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.
Kierując się tymi dyrektywami, orzecznictwo wypracowało następujące kryteria:
Podstawowe znaczenie ma to, czy rozsądnie rozumujący kierowca, wjeżdżając na parking miał wszelkie dane, by ocenić go jako parking strzeżony, tj. że jego samochód będzie cały czas pilnowany przez obsługę parkingu i chroniony przed kradzieżą lub uszkodzeniem. Jeśli obiekt wyposażony jest w takie elementy jak np. siatki, szlabany, monitoring, bramy, kolczatki na jezdni, usuwane przy wypuszczaniu auta z parkingu, budki strażnicze, to trudno mieć wątpliwość, iż jest to parking strzeżony i tym samym prowadzący go jest przechowawcą. Podobnie, gdy przy przyjmowaniu auta wydawany jest numerek, miejsce postojowe jest przypisane do danego pojazdu, a osoba wyprowadzająca pojazd jest legitymowana.
Nie ma natomiast decydującego znaczenia treść tabliczki informującej o charakterze parkingu, jak i to czy parking jest ubezpieczony ani to, czy w ewidencji działalności gospodarczej prowadzącego wpisane jest jako przedmiot działalności prowadzenie parkingu strzeżonego czy niestrzeżonego. Ponadto, nawet jeśli prowadzący nie ma koncesji na ochronę mienia, to jeśli warunki, o których mowa wyżej są spełnione, to i tak przyjąć należy, iż mamy do czynienia z umową przechowania.
Gdy są wątpliwości
Próbujmy sami wywnioskować: jeśli widzimy tabliczkę „parking strzeżony”, ogrodzenie, wartownika, budkę i szlaban, to nie ma raczej wątpliwości, iż chodzić będzie o umowę przechowania. Jeśli natomiast widzimy napis „parking niestrzeżony”, to skutki zależą od tego, czy jest on odpowiednio zabezpieczony, czy nie. Jeśli zabezpieczeń brak – to prowadzący jest jedynie wynajmującym miejsca postojowe. Jeśli natomiast zabezpieczenia są, to i tak będzie to umowa przechowania. Jak stwierdził warszawski Sąd Apelacyjny: „zastrzeżenie na tablicy informującej o prowadzenie ciągłego dozoru na terenie parkingu, że parking nie ma statusu parkingu strzeżonego, nie ma znaczenia prawnego, gdyż jest sprzeczne z zachowaniem obsługi parkingu oraz urządzeniami i wyposażeniem parkingu, które w dostateczny sposób ujawniają wolę prowadzącego parking przechowania samochodu”1.
Największe problemy z kwalifikacją umów parkingowych pojawiają się w sytuacji, gdy w ogóle brak jakiegokolwiek oznaczenia. Przypadek ten znany jest jako „kazus Eugeniusza W.” Poszkodowany wybrał się na giełdę samochodową, przed którą Irena B. – na terenie prowadzonego przez siebie gospodarstwa – urządziła parking płatny, oznakowany wyłącznie literą „P”. Teren był ogrodzony siatką, znajdowały się na nim dwie bramy, służące do wjazdu i wyjazdu samochodów. Auto Eugeniusza W. zostało skradzione. Sąd I instancji uznał, iż doszło do zawarcia umowy przechowania i zasądził od pozwanej Ireny B. kwotę będącą równowartością pojazdu. Sąd wyższej instancji uwzględnił jednak apelację pozwanej, kwalifikując pozostawienie pojazdu jako umowę najmu miejsca postojowego. Brak było bowiem jakichkolwiek urządzeń, które wskazywałyby na zobowiązanie się pozwanej do przechowania (strzeżenia, pilnowania) pojazdów. Na bilecie (dowodzie uiszczenia opłaty parkingowej) nie było żadnych adnotacji na temat numeru rejestracyjnego samochodu, marki czy miejsca postojowego. Ogrodzenie natomiast służyło nie tyle zabezpieczeniu pojazdów przed kradzieżą, ile wyodrębnieniu tej części gospodarstwa pozwanej, która przeznaczona była na parking2.
Tabliczka „Nie ponosimy odpowiedzialności” nie zwalnia z odpowiedzialności za utratę auta.
Nieraz właściciele zabezpieczonych parkingów wywieszają tabliczkę, na której widnieje napis, iż nie ponoszą oni odpowiedzialności za pozostawione pojazdy lub też umieszczają taki zapis w regulaminie. Orzecznictwo jest jednoznaczne – takie postanowienie nie ma żadnej mocy prawnej. „Zastrzeżenie osoby prowadzącej parking strzeżony, iż nie będzie odpowiadała za utratę samochodu oddanego jej na przechowanie, pozostaje bowiem w sprzeczności z istotnymi elementami umowy przechowania.”3
1. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10.03.1999 r., I Aca 962/98.
2. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 07.04.1998 r., I Aca 71/98.
3. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 02.07.1997 r., I ACa 429/87.
Stan prawny obowiązujący na dzień 06.10.2007
Wpisz wynik równania (liczba): IX - 5 =