Source: https://www.eporady24.pl/wywoz_smieci_i_odpadow_jaka_kara_za_brak_umowy,pytania,8,206,14723.html
Timestamp: 2020-07-08 08:06:15+00:00
Document Index: 106935001

Matched Legal Cases: ['art. 73', 'art. 74', 'art. 46', 'art. 140', 'art. 233', 'art. 127', 'art. 127', 'art. 379', 'art. 323']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 13.03.2016
Miejmy nadzieję, że w kontakcie z urzędnikami (nie tylko podczas odnośnej kontroli) była Pani bardziej powściągliwa w informowaniu o sytuacji, niż w przedstawionym tu opisie. Jeżeli Pani oświadczyła, że śmieci były (są) spalane w piecu domowym – czyli faktycznie w nielegalnie działającej spalarni śmieci – to proszę liczyć się z poważnymi konsekwencjami; o wiele surowszymi niż skutki spokojnego wyjaśniania problemu odnośnie do przepisów ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
Chociaż własność – określona ustawowo w artykule 140 Kodeksu cywilnego (K.c.) – jest zespołem najszerszych uprawnień ze względu na rzecz (do której własności przysługuje), to również ona ma swe granice. Ponadto z własnością wiążą się obowiązki. Szczególnie duże znaczenie mają ograniczenia prawa własności związane z treścią przepisów ustawowych (np. dotyczących ochrony środowiska) oraz zasadami współżycia społecznego. Proszę pozwolić na użycie przykładu: Pani (jako człowiek na poziomie) zapewne woli unikać śmierdzącego otoczenia; inni ludzie również są do tego uprawnieni i z tym trzeba się liczyć. Jeśli powstają śmieci, to czymś bardzo nagannym jest smrodzenie wyziewami, będącymi wynikiem spalania śmieci. W oficjalnych spalarniach śmieci powinny być przestrzegane określone normy, w tym dotyczące ochrony przed zasmradzaniem otoczenia (nawet bez dużej szkodliwości). Jeżeli Pani dom znajduje się na odludziu, to jest szansa, że nikt nie został zatruty wskutek faktycznego uruchomienia na Pani nieruchomości „nieoficjalnej spalarni śmieci”; gdyby komuś udało się udowodnić, że wskutek takiej działalności doszło do szkód zdrowotnych, to problemy mogłyby być bardzo poważne, nie wyłączając prawa karnego. Sytuacja jest poważna, więc proponuję natychmiast zakończyć ten proceder.
Skoro w owym piecu „utylizowano” różne rzeczy, to czy można mieć pewność, że „z dymem nie poszły” jakieś pisma urzędowe, np. dotyczące wdrażania niecałe dwa lata temu nowego brzmienia wielu przepisów ww. ustawy (zwanej niekiedy „Ustawą śmieciową”)?
Proponowałbym, aby Pani – bez wdawania się z zbędne rozmowy z urzędnikami – poprosiła we właściwej jednostce organizacyjnej urzędu gminy (albo miasta) o udostępnienie akt lub dokumentów, które dotyczą gospodarki odpadami w związku z Pani nieruchomością. Takie sprawy prowadzone są (przede wszystkim) według Kodeksu postępowania administracyjnego (K.p.a.), w którym przewidziano prawo stron do zapoznawania się z aktami administracyjnymi (art. 73 i art. 74 K.p.a.). Dostęp do akt powinien Pani pomóc w ustaleniu, jak się sprawy miały naprawdę – zwłaszcza w zakresie wysyłania do Pani korespondencji urzędowej (być może nie tylko w tej sprawie, ale wtedy trzeba byłoby dokonać sprawdzenia w innych strukturach).
Pani życie osobiste nie ma większego znaczenia dla stosowania przepisów z zakresu gospodarski odpadami oraz z zakresu ochrony środowiska. Proszę ponadto pamiętać o tym, że nadal funkcjonuje (i podobno zostanie utrzymany) obowiązek meldunkowy. Zameldowanie (meldunek) nie jest tytułem prawnym do rzeczy, ale ma spore znaczenie – zwłaszcza ewidencyjne oraz administracyjne. Z Pani słów wynika, że Pani przysługuje do danej nieruchomości (art. 46 K.c.) własność (art. 140 K.c.); wymeldowanie się nie skutkowałoby ograniczeniem Pani uprawnień właścicielskich, ale mogłoby ułatwić zagadnienia dowodowe (zwłaszcza dotyczące liczby osób, które w określonym okresie mieszkały „pod danym adresem”). Skoro Pani nie dopełniła prawnego obowiązku wymeldowania się z miejsca, w którym Pani rzeczywiście nie mieszkała, to urzędnicy byli uprawnieni przyjąć – w oparciu o ewidencję ludności (w tym meldunek) – że Pani rzeczywiście mieszka w miejscu wskazywanym przez meldunek. Urzędnicy (chociażby z uwagi o ochronę prywatności) nawet nie powinni wnikać w to, jak wygląda Pani życie osobiste. Urzędnik ma swe obowiązki, poza którymi jest mieszanie się w ludzką prywatność – bez specjalnej podstawy prawnej.
Aktualnie szczególnie ważne są umowy, które gminy zawierają z przedsiębiorcami, którzy faktycznie odbierają odpady. Na właścicielach i administratorach nieruchomości spoczywa głównie obowiązek terminowego przedkładania (również na odległość, w formie elektronicznej) deklaracji (zwanych „deklaracjami śmieciowymi), z uwagi na treść artykułu 6m Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach:
„1. Właściciel nieruchomości jest obowiązany złożyć do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w terminie 14 dni od dnia zamieszkania na danej nieruchomości pierwszego mieszkańca lub powstania na danej nieruchomości odpadów komunalnych.
3. Deklaracje o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi mogą być składane za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Organ, o którym mowa w ust. 1, lub elektroniczna skrzynka podawcza systemu teleinformatycznego urzędu gminy potwierdza, w formie dokumentu elektronicznego, złożenie deklaracji za pomocą środków komunikacji elektronicznej.”
Bez znajomości akt administracyjnych trudno jest twierdzić, o jakie kary mogłoby chodzić. Byłoby dobrze, gdyby udało się uniknąć (przewidzianego artykułem 6q odnośnej ustawy) stosowania przepisów Ordynacji podatkowej. Proponuję – najlepiej po wcześniejszym zapoznaniu się z właściwymi aktami (dokumentami) administracyjnymi – złożyć niezwłocznie (czyli bez zbędnej zwłoki) „deklarację śmieciową” oraz przygotować się na wydanie decyzji, którą przewidziano w artykule 6o ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, który stanowi:
„W razie niezłożenia deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi albo uzasadnionych wątpliwości co do danych zawartych w deklaracji wójt, burmistrz lub prezydent miasta określa, w drodze decyzji, wysokość opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, biorąc pod uwagę uzasadnione szacunki, w tym średnią ilość odpadów komunalnych powstających na nieruchomościach o podobnym charakterze”.
Jeżeli wiek lub zły stan zdrowia Pani rodziców mógłby być jakimś wytłumaczeniem, to proszę rozważyć pisemne poproszenie o wzięcie pod uwagę tych okoliczności oraz tego, że Pani rzeczywiście mieszkała gdzie indziej. Byłoby (z Pani perspektywy) bardzo dobrze, gdyby udało się Pani udowodnić zamieszkiwanie (przez określony czas) „pod innym adresem” – np. posługując się (jako dowodem) odpisem „deklaracji śmieciowej”, dotyczącej „tamtego adresu”. Często w takich deklaracjach znajdują się pouczenia o tym, że składa się je pod rygorem odpowiedzialności karnej – art. 233 Kodeksu karnego (K.k.) – więc można zakładać, że Pani została uwzględniona w tamtej deklaracji śmieciowej. W przeciwnym razie być może powołanie świadków (np. osób mieszkających w pobliżu „tamtego adresu”) mogłoby służyć udowodnieniu, że Pani mieszkała gdzie indziej, a więc opłata za odnośny okres powinna być odpowiednio niższa.
Skoro w interesujących nas teraz szczególnie sprawach wydawane są decyzje administracyjne, to proszę pamiętać o możliwości wniesienia odwołania od decyzji (art. 127 i następne K.p.a.). Jeżeli zgromadzenie określonych dowodów wymaga czasu, to zasadne może być poproszenie (na piśmie!) o poczekanie z wydaniem decyzji lub zawnioskowanie (również na piśmie!) o zawieszenie postępowania administracyjnego (art. 127 i następne K.p.a.). Oczywiście bieżące opłaty należy wnosić – również w takich sytuacjach proszę wystrzegać się rozgłaszania, że na Pani nieruchomości uruchomiono „nieoficjalną spalarnię śmieci”.
Różne opłaty mogą być rozkładane na raty, a niekiedy nawet umarzane. W wielu sprawach – również w takich, do których może mieć zastosowanie Ordynacja podatkowa – spore znaczenie może mieć przejaw czynnego żalu; np. przyznanie się do błędu oraz zapewnienie, że będzie się przestrzegać prawa w przyszłości. Bez znajomości akt (dokumentów) z tą sytuacją związanych byłoby ryzykowne dawanie bardziej precyzyjnych wskazówek.
Podkreślam i powtarzam potrzebę zakończenia tego, z czym mogą się wiązać poważne konsekwencje prawne. Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska pozwala na przeprowadzanie kontroli nieruchomości (zwłaszcza art. 379), której uniemożliwianie może być odrębnie ukarane – proponuję sprawdzić, w jakim trybie i w związku z czym konkretnie była prowadzona kontrola na Pani nieruchomości. Nie można przecież wykluczyć inicjatywy kogoś, kto poczuł się zagrożony wyziewami z „nieoficjalnej spalarni śmieci”. Prawo ochrony środowiska w wielu przepisach (art. 323 i następne określa reguły odpowiedzialności prawnej (w tym cywilnej) za określone zachowania (w tym dotyczące niewłaściwego spalania odpadów).
Sytuacja jest trudna. Mam nadzieję, że ta odpowiedź pomoże Pani uniknąć większych problemów.
Czy gmina może wydać nakaz budowy szamba? Posiadam dom jednorodzinny na wsi bez kanalizacji publicznej. Zużycie wody jest u mnie przeciętne (ok. 30 litrów na dzień, ok. 10 m3 na rok). Budowa kanalizacji gminnej jest w projekcie, ale gmina odmawia podania dokładnego terminu budowy. Powiedziano mi, że