Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-emerytura-iii-aua-1028-13-sad-apelacyjny-w-lublinie-z-2013-11-21.html
Timestamp: 2018-11-17 08:44:54+00:00
Document Index: 43215582

Matched Legal Cases: ['art. 245', 'art. 233', 'art. 184', 'art. 32', 'art. 232', 'art. 27', 'art. 477', 'art. 233', 'art. 231', 'art. 233', 'art. 244']

Orzeczenie III AUa 1028/13 Sąd Apelacyjny w Lublinie
Sąd Apelacyjny w Lublinie z 2013-11-21
III AUa 1028/13
stażysta Joanna Malena
Sygn. akt III AUa 1028/13
Protokolant: stażysta J. M.
po rozpoznaniu w dniu 21 listopada 2013 r. w Lublinie
sprawy L. D.
na skutek apelacji wnioskodawcy L. D.
z dnia 19 lipca 2013 r. sygn. akt VII U 504/13
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w L. decyzją z 11 stycznia 2013 r odmówił L. D. prawa do emerytury, z powodu nieudokumentowania piętnastoletniego okresu pracy w szczególnych warunkach do 1 stycznia 1999 r. ZUS nie uwzględnił okresu od 1 marca 1983 r do 31 grudnia 1998 r (15 lat 5 miesięcy 3 dni) pracy w Zakładach Usług (...) Spółce z o.o., ponieważ brak jest świadectwa wykonywania pracy w warunkach szczególnych, świadectwo pracy z 29 lutego 2000 r nie podaje okresów zajmowania poszczególnych stanowisk i nie powołuje się na rozporządzenie Rady Ministrów z 7 lutego 1983 r.
W odwołaniu od decyzji wnioskodawca domagał się jej uchylenia i przyznania prawa do emerytury. Wskazał, że brak świadectwa pracy w szczególnych warunkach nie może przesądzać o pozbawieniu go prawa do emerytury.
Sąd Okręgowy w Lublinie wyrokiem z dnia 19 lipca 2013 r oddalił odwołanie na podstawie następujących ustaleń faktycznych i ich oceny prawnej.
L. D., urodzony (...), od 1 marca 1983 r do 29 lutego 2000 r był pracownikiem Zakładu Usług (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w L. oraz jej poprzedników prawnych, zatrudnionym w pełnym wymiarze czasu pracy.
Od 1 marca 1983 r do 31 grudnia 1998 r zajmował kolejno stanowiska: mistrza utrzymania ruchu (1 marca 1983 r - 31 lipca 1984 r), specjalisty ds. cieplno wentylacyjnych (1 sierpnia 1984 r - 20 września 1990 r) i kierownika wydziału wodno - ściekowego (21 września 1990 r - 31 grudnia 1999 r) (akta osobowe).
Do jego obowiązków jako mistrza utrzymania ruchu należało: bezpośredni nadzór nad podległymi pracownikami, przydzielanie pracy pracownikom, uczestnictwo w przeglądach, remontach urządzeń i usuwaniu awarii sieci cieplnych, urządzeń grzewczych, urządzeń produkcyjnych. Pracę wykonywał w wysokiej temperaturze, przy urządzeniach pracujących pod ciśnieniem, w zapyleniu i kontakcie z chemikaliami. Podlegało mu 6 - 10 osób. Praca biurowa zajmowała około pół godziny, sporadycznie do godziny dziennie, polegała na sprawdzaniu listy obecności, przeglądaniu dokumentacji, zamawianiu materiałów niezbędnych do pracy (częściowo zeznania świadków T. G., W. M., zeznania wnioskodawcy).
Pismem z 30 maja 1984 r skarżący zwrócił się o rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron 1 lipca 1984 r, na co nie uzyskał zgody. 12 czerwca 1984 r złożył wypowiedzenie umowy o pracę, z ofertą rozwiązania stosunku pracy 1 sierpnia 1984 r. Dnia 5 lipca 1984 r pracodawca wyraził zgodę na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron z dniem 31 lipca 1984 r. 27 lipca 1984 r skarżący cofnął wypowiedzenie. Jego dotychczasowe stanowisko mistrza utrzymania ruchu zostało obsadzone, został zatrudniony jako specjalista ds. cieplno - wentylacyjnych (akta osobowe). Zakres pracy na tym stanowisku obejmował m.in.: współpracę z innymi podmiotami w zakresie zagadnień związanych z gospodarką cieplno - wentylacyjną, opracowywanie materiałów w zakresie zagadnień związanych z tym stanowiskiem, opiniowanie projektów techniczno - technologicznych dotyczących urządzeń i obiektów cieplno - wentylacyjnych, współpracę z krajowymi i zagranicznymi dostawcami urządzeń, udział w odbiorach urządzeń od działu inwestycji, przygotowywanie przepisów i norm oraz literatury fachowej z jego dziedziny, opracowywanie instrukcji eksploatacji urządzeń, kontrolę przebiegu prac w zakresie inwestycji, współudział w opracowywaniu zapotrzebowań na czynniki grzewcze, adaptację, opracowywanie i ewidencjonowanie dokumentacji, w tym remontowej i modernizacyjnej, kontrolę zgodnego z przepisami wykonywania obiektów energetycznych. Z karty organizacji pracy wynika, że na tym stanowisku podlegał początkowo bezpośrednio kierownikowi działu technicznego, a od 3 czerwca 1986 r - specjaliście wiodącemu, współdziałał ze wszystkimi działami i wydziałami zakładu, nie miał bezpośrednich podwładnych (dwie karty organizacji pracy w aktach osobowych). Jego stanowisko pracy znajdowało się początkowo w głównej hali, a później miał biurko w wydzielonym pomieszczeniu głównej stacji zasilania, wraz z innymi specjalistami (częściowo wyjaśnienia i zeznania wnioskodawcy).
Od 21 września 1990 r skarżący został kierownikiem wydziału wodno -ściekowego. Jego bezpośrednim przełożonym został główny energetyk, a podlegali mu starsi mistrzowie i mistrzowie, łącznie około 40 - 80 osób. Na tym stanowisku do jego obowiązków należało m.in. opiniowanie projektów techniczno - technologicznych dotyczących gospodarki wodnej i oczyszczalni ścieków, ścisła współpraca z działem technicznym w zakresie zagadnień dotyczących podległego wydziału, opracowywanie planów urlopów i programów szkolenia dla podległej załogi w zakresie eksploatacji, konserwacji, remontów maszyn, koordynacja prac związanych z przygotowaniem i gromadzeniem dokumentacji niezbędnej do prawidłowej eksploatacji podległych urządzeń w zakresie gospodarki energetycznej. Ubezpieczony zajmował się wówczas samodzielnie, według własnych koncepcji m.in.: sprawami kadrowymi, tj. płacowymi, bhp, szkoleniami stanowiskowymi, urlopami, ewidencją czasu pracy, opiniował sprawy związane z przyjmowaniem, zwalnianiem, nagradzaniem i karaniem pracowników. Przeprowadzał niezbędne remonty i przeglądy urządzeń i instalacji. Pośrednio nadzorował pracowników zatrudnionych przy urządzeniach wodno - ściekowych. Podlegali mu mistrzowie, którzy bezpośrednio nadzorowali tych pracowników. Czasem, zwłaszcza przy awariach, konieczna była jego obecność i bezpośredni nadzór nad pracą pracowników technicznych (karta organizacji pracy na stanowisku kierownika wydziału wodno - ściekowego oraz karty organizacji pracy w aktach osobowych, częściowo zeznania świadków T. G., W. M., częściowo wyjaśnienia i zeznania wnioskodawcy).
Stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o wskazane dowody. Zeznaniom świadków, jak i zeznaniom ubezpieczonego Sąd dał wiarę jedynie w części, zwłaszcza w jakiej znajdują potwierdzenie w dokumentach akt osobowych skarżącego.
Sąd stwierdził, że nie są wiarygodne zeznania W. M. co do tego, że w okresie zatrudnienia na stanowisku specjalisty ds. cieplno - wentylacyjnych skarżący wykonywał takie same zadania jak mistrz, bo mistrza w tym czasie nie było. Zeznania te stoją w sprzeczności z dokumentem znajdującym się w aktach osobowych, z którego wynika, że po tym, jak ubezpieczony zamierzał rozwiązać stosunek pracy, opuszczane przez niego stanowisko mistrza zostało obsadzone, w związku z czym jemu zaproponowano inne stanowisko, z innym wynagrodzeniem. Sam skarżący, opisując swoją pracę na tym stanowisku, również nie wskazywał, by wykonywał zadania „identyczne jak mistrz”, wprost przeciwnie.
W ocenie Sądu, niewiarygodne są też zeznania świadków oraz ubezpieczonego, o ile utrzymują, że podczas pracy specjalisty, a następnie kierownika, ubezpieczony faktycznie przez sześć do ośmiu godzin dziennie przebywał na stanowiskach pracy pracowników technicznych, obsługujących urządzenia grzewcze, sieci cieplne, oczyszczalnie, laboratorium itp. Ubezpieczony i świadkowie z jednej strony szeroko opisują liczne obowiązki o charakterze organizacyjno - administracyjno - biurowym, wykonywane na tych stanowiskach, z drugiej twierdzą, że bezpośrednio kontrolował urządzenia i pracowników przez 6 - 7, a nawet 8 godzin dziennie, i to, będąc jako kierownik, przełożonym starszych mistrzów i mistrzów. W ocenie Sądu nie sposób przyjąć, by zeznania te były zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Analiza obowiązków służbowych powierzanych skarżącemu na kolejnych stanowiskach wskazuje, że z biegiem czasu obowiązki o charakterze organizacyjno - koordynacyjnym, a także kierowniczym, zabierały mu coraz więcej czasu. W coraz większym stopniu kontrola i dozór miały charakter pośredni. Zwłaszcza na stanowisku kierownika wydziału wodno - ściekowego wykonywane były przez podległych mu pracowników. Świadek T. G. zeznał, że skarżący „jako mistrz nadzorował hydraulików, monterów sieci cieplnych - energetycznych, jako kierownik nadzorował te same stanowiska w sposób pośredni”. O ile można przyjąć, że na stanowisku mistrza ubezpieczony przez większość czasu wraz z innymi pracownikami pracował przy przeglądach, remontach i usuwaniu awarii, maksymalnie godzinę czasu dziennie poświęcając na czynności organizacyjno - biurowe, takie jak sprawdzanie obecności i przydzielanie pracy, to nie sposób przyjąć, by praca na stanowisku mistrza, któremu podlegało, wedle zeznań samego ubezpieczonego, 6 - 10 osób, różniła się od pracy specjalisty i kierownika (nadzorujących 40 - 80 osób, w tym mistrzów), tak nieznacznie, że mistrz pracował bezpośrednio przy pracach fizycznych na terenie odlewni około 7 - 7,5 godziny dziennie, podczas gdy specjalista i kierownik - co najmniej 6 godzin bezpośrednio nadzorował tę pracę. Wykonując szereg wskazywanych zadań, czego ubezpieczony nie tylko nie kwestionował, ale sam je szczegółowo opisywał, nie mógł jednocześnie poświęcać 6 - 8 godzin dziennie na bezpośrednią kontrolę urządzeń, czy też bezpośrednią kontrolę pracowników te urządzenia i instalacje obsługujących. Byłoby to, zdaniem Sądu, fizycznie niemożliwe, nawet jeśli część obowiązków wynikających z zajmowanego stanowiska, jak uczestnictwo w dłuższych naradach, było wykonywanych poza godzinami pracy.
Sąd nie dał też wiary świadectwu pracy z dnia 29 lutego 2000 r w zakresie, w jakim poświadczało pracę w warunkach szczególnych skarżącego przez cały okres od 1 marca 1983 r do 31 grudnia 1999 r (przy czym z punktu widzenia rozstrzygnięcia sprawy istotnym jest okres od 1 marca 1983 r do 31 grudnia 1998 r) na stanowiskach mistrza, specjalisty i kierownika - dział XIV. poz. 24 , pkt 1 wykazu A, zarządzenia nr 3 MHiPM z 30 marca 1985 r. Choć nie ma racji pozwany, że niepowołanie w tym świadectwie przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r i niewskazanie okresów wykonywania prac na poszczególnych stanowiskach decyduje o jego bezwartościowości, to w świetle pozostałych dowodów nie można uznać go za wiarygodny dowód na tę okoliczność. Sąd zaznaczył, że świadectwo pracy jest dokumentem prywatnym, stanowiącym dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie w nim zawarte (art. 245 kpc). Dowód z dokumentu prywatnego jest samodzielnym środkiem dowodowym, którego moc Sąd ocenia według zasad określonych w art. 233 § 1 kpc. Istnienie tego świadectwa nie przesądza o prawdziwości twierdzeń skarżącego co do pracy w warunkach szczególnych. Nie stoi ono na przeszkodzie przeprowadzenia postępowania dowodowego na okoliczność, czy świadczona wtedy praca rzeczywiście odpowiada pracom wykonywanym w warunkach szczególnych w myśl przepisów rozporządzenia, i ustalenia (po dokonaniu oceny dowodów), czy okres pracy podlega zaliczeniu do stażu pracy wykonywanej w szczególnych warunkach. W świetle zeznań świadków i skarżącego, można uznać świadectwo za wiarygodne jedynie w zakresie, w jakim potwierdza wykonywanie przez skarżącego pracy w warunkach szczególnych na stanowisku mistrza utrzymania ruchu od 1 marca 1983 r do 31 lipca 1984 r, czyli przez niespełna półtora roku. W tym okresie skarżący osobiście, z pracownikami fizycznymi, których pracą bezpośrednio kierował, uczestniczył w obsłudze, remontach i usuwaniu awarii urządzeń i instalacji, a zakres pracy organizacyjnej był stosunkowo niewielki. Świadectwo nie było wiarygodne w części, w której potwierdzało wykonywanie pracy w warunkach szczególnych od 1 sierpnia 1984 r do 31 grudnia 1998 r. Z zakresów czynności, częściowo z zeznań świadków i samego wnioskodawcy, wynika że w tym okresie znacznie zwiększyła się ilość jego zadań o charakterze administracyjno - biurowym, zwiększyła się liczba podległych pracowników, w tym sprawujących bezpośredni nadzór nad pracownikami fizycznymi, a kontrola miała charakter pośredni, a bezpośredni wyjątkowo, zwłaszcza w razie poważnych awarii, na co wskazują zeznania świadków T. G. i W. M..
Sąd stwierdził, że odwołanie nie zasługuje na uwzględnienie. Wskazał, że zgodnie z art. 184 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2009 r Nr 153, poz. 1227 ze zm.), mężczyznom urodzonym po 31 grudnia 1948 r przysługuje emerytura po osiągnięciu wieku przewidzianego w art. 32, 33, 39 i 40, jeżeli w dniu wejścia w życie ustawy osiągnęli okres zatrudnienia w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, wymaganym w przepisach dotychczasowych do nabycia prawa do emerytury, w wieku niższym niż 65 lat oraz okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 25 lat. Emerytura przysługuje pod warunkiem nieprzystąpienia do otwartego funduszu emerytalnego albo złożenia wniosku o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa . Zgodnie z § 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz. U. Nr 8, poz. 43 ze zm.) okresami pracy uzasadniającymi prawo do świadczeń na zasadach określonych w rozporządzeniu są okresy, w których praca w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze jest wykonywana stale i w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym na danym stanowisku pracy. Według § 3 rozporządzenia, za okres zatrudnienia wymagany do uzyskania emerytury, uważa się okres wynoszący 25 lat dla mężczyzn, liczony łącznie z okresami równorzędnymi i zaliczanymi do okresów zatrudnienia. Przepis § 4 ust. 1 rozporządzenia stanowi, że pracownik, który wykonywał prace w szczególnych warunkach, wymienione w wykazie A, nabywa prawo do emerytury, jeżeli spełnia łącznie następujące warunki: 1) osiągnął wiek emerytalny wynoszący: 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn, 2) ma wymagany okres zatrudnienia, w tym, co najmniej 15 lat pracy w szczególnych warunkach.
Sąd wskazał, że w sprawie sporne było spełnienie przez ubezpieczonego warunku piętnastoletniego okresu pracy w warunkach szczególnych. Powołując się na wykonywanie pracy w szczególnych warunkach, ubezpieczony zgodnie z ogólną zasadą rządzącą postępowanie dowodowym (art. 232 kpc) winien udowodnić, że do 1 stycznia 1999 r wykonywał przez co najmniej 15 lat taką pracę, wymienioną w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r, a konkretnie, że sprawował dozór inżynieryjno - techniczny w placówce w której jako podstawowe wykonywane były prace wymienione w wykazie (wykaz A dział XIV. poz. 24 rozporządzenia), a więc że faktycznie wykonywał pracę stale i w pełnym wymiarze czasu pracy w szczególnych warunkach na stanowisku uprawniającym do przejścia na emeryturę w obniżonym wieku. Obowiązkowi temu ubezpieczony, w ocenie Sądu, nie sprostał.
Sąd przypomniał, że prawo do emerytury w obniżonym wieku z tytułu wykonywania pracy w szczególnych warunkach jest uzasadnione szybszą utratą zdolności do zarobkowania z uwagi na szczególne warunki lub szczególny charakter pracy. Praca taka, świadczona stale i w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym na danym stanowisku pracy, przyczynia się do szybszego obniżenia wydolności organizmu, stąd też wykonująca ją osoba ma prawo do emerytury wcześniej niż inni ubezpieczeni. Prawo to stanowi przywilej i odstępstwo od zasady wyrażonej w art. 27 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, a zatem regulujące je przepisy należy wykładać w sposób gwarantujący zachowanie celu uzasadniającego to odstępstwo (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 8 czerwca 2011 r, I UK 393/10, Lex nr 950426).
Zdaniem Sądu, ubezpieczony udowodnił co najwyżej niespełna półtoraroczny okres pracy w warunkach szczególnych kiedy zatrudniony był na stanowisku mistrza utrzymania ruchu. Nie można wywodzić pracy w warunkach szczególnych tylko z faktu kontrolowania lub bycia przełożonym pracowników wykonujących prace w warunkach szczególnych. Praca ta musi być rzeczywiście wykonywana w tych warunkach stale i w pełnym wymiarze czasu pracy. Z przedstawionych dowodów wynika bezsprzecznie, że począwszy od objęcia przez ubezpieczonego stanowiska specjalisty ds. cieplno - wentylacyjnych, a tym bardziej na stanowisku kierownika wydziału wodno - ściekowego, przeważającą część jego obowiązków stanowiła praca biurowa w szerokim tego słowa rozumieniu. Na stanowisku specjalisty do jego zadań należało wprawdzie również kontrolowanie przebiegu prac przy instalacjach, jednak wobec szeregu innych obowiązków nie można przyjąć, by jego podstawowym, głównym zadaniem był wtedy nadzór bezpośredni pracowników. Tym bardziej na stanowisku kierownika wydziału, (kiedy podlegali mu mistrzowie i starsi mistrzowie), sprawował najwyżej pośredni nadzór nad pracownikami, nadzór bezpośredni zaś jedynie sporadycznie, w razie poważnych awarii. Analiza zakresów obowiązków na tych stanowiskach wskazuje na to, że skarżący wykonywał wtedy głównie czynności o charakterze administracyjno - biurowym, które nie były czynnościami związanymi z dozorem technicznym. Nie sposób uznać, że te typowe prace umysłowo - biurowe stanowiły marginalny wycinek w zakresie jego obowiązków. Skoro tak, to nie wykonywał on stale i w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązków w oddziale na którym były wykonywane prace w szczególnym charakterze.
Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy na podstawie wyżej wskazanych przepisów oraz art. 477 14 § 1 kpc orzekł jak w wyroku.
Apelację od wyroku wniósł L. D., zaskarżając wyrok w całości, wnosząc o jego zmianę i orzeczenie co do istoty sprawy poprzez zmianę zaskarżonej decyzji, przyznanie prawa do emerytury i zasądzenie kosztów postępowania.
I. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie:
1) art. 233 § l kpc polegające na dokonaniu oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego z pominięciem wszechstronnego jego rozważenia i braku jego dostatecznej analizy, a mianowicie pominięciu znajdujących się w aktach dowodów z dokumentów i zeznań świadków i ubezpieczonego, wskazujących na fakt pobierania przez skarżącego przez cały sporny okres pracy tzw. „dodatku szkodliwego” za pracę w szczególnych warunkach, na stanowisku specjalisty, jak i kierownika oraz wybiórczym przyznawaniu przymiotu wiarygodności dowodom z dokumentów (świadectwa pracy z 29 lutego 2000 r) i zeznań świadków i ubezpieczonego jedynie w takich częściach, w jakich potwierdzają one ustaloną przez Sąd wersję stanu faktycznego, co skutkowało uznaniem przez Sąd, że apelujący nie wykonywał pracy w szczególnych warunkach od dnia 1 sierpnia 1984 r do dnia 31 grudnia1999 r;
2) art. 231 § 1 kpc, przez niezasadne jego zastosowanie polegające na wysnuciu domniemania, że już z samego faktu wykonywania przez skarżącego na stanowiskach specjalisty i kierownika zadań o charakterze administracyjno -biurowym wynikających z kart organizacji pracy niemożliwe jest, aby jednocześnie głównym zadaniem ubezpieczonego na tych stanowiskach było sprawowanie bezpośredniego nadzoru nad pracownikami, co skutkowało uznaniem przez Sąd, że skarżący nie wykonywał pracy w szczególnych warunkach od 1 sierpnia 1984 r do 31 grudnia 1999 r;
II. naruszenie przepisu prawa materialnego, poprzez jego błędną interpretację, a mianowicie przepisu § 2 ust. 1 w związku z § 4 ust. 1 rozporządzenia, poprzez stwierdzenie, że aby uznać pracę za wykonywaną w warunkach uzasadniających przyznanie prawa do świadczeń na zasadach określonych w rozporządzeniu, koniczne jest, aby taka praca była faktycznie wykonywana stale i w pełnym wymiarze czasu pracy w szczególnych warunkach, z wyłączeniem innych obowiązków nałożonych na pracownika, które nie stanowią pracy w szczególnych warunkach.
W uzasadnieniu apelacji strona skarżąca odniosła, że Sąd nie odniósł się w ogóle do znajdujących się w aktach sprawy dowodów, z którego wynika, że był mu wypłacany „dodatek uciążliwy” w wysokości 534 zł, a także dwóch miesięcznych pokwitowań wynagrodzenia za luty i czerwiec 1999 r, kiedy zajmował nadal stanowisko kierownika, które wykazują wypłatę dodatku szkodliwego w wysokości 15,36 zł. Uznanie takiego faktu za udowodniony dałoby możliwość stwierdzenia z większym prawdopodobieństwem, że praca wykonywana przez skarżącego na stanowiskach specjalisty i kierownika była pracą w warunkach szczególnych.
Apelujący wskazał, że Sąd pierwszej instancji odmówił wiarygodności w części dowodom z dokumentu w postaci świadectwa pracy z dnia 29 lutego 2000 r i z zeznań świadków W. M. i T. G. i ubezpieczonego w zakresie, w jakim potwierdzały one wykonywanie przez ubezpieczonego pracy w szczególnych warunkach stale i w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowiskach specjalisty oraz kierownika. Sąd jednocześnie uznał te same dowody za wiarygodne w części, w jakiej potwierdzają pracę ubezpieczonego w szczególnych warunkach na stanowisku mistrza. Sąd abstrahując od zebranego w sprawie materiału dowodowego, na zasadzie domniemań faktycznych, wysunął błędne wnioski, że z faktu, iż ubezpieczony wykonywał inne czynności o charakterze administracyjno - biurowym, wynikające z kart organizacji pracy, wnioskował, iż nie był on w stanie jako główne wykonywać czynności kontroli urządzeń i pracowników na obu stanowiskach.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia prawa materialnego, przepisu § 2 ust. 1 w związku z § 4 ust. 1 rozporządzenia, apelujący stwierdził, że pogląd wyrażony w skarżonym wyroku, iż zakres obowiązków kierownika wykraczający poza sam dozór poszczególnych prac wymienionych w wykazie uniemożliwia zaliczenie tego okresu zatrudnienia do pracy w szczególnych warunkach, jest błędny. Jednoznaczne stanowisko w tej kwestii zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 stycznia 2008 r, I UK 195/07 (OSNAPiUS 2009/7-8/105) stwierdzając, iż „w dziale XIV. poz. 24 za pracę w szczególnych warunkach zostało uznane samo wykonywanie dozoru inżynieryjno - technicznego w określonych obiektach i nie jest wymagane wykonywanie pracy w warunkach, w których nie są zachowane higieniczne normy pracy”, jak to twierdzi organ rentowy, lub „stale i bezpośrednio przy stanowisku wymienionym w wykazie”, jak stwierdza Sąd Apelacyjny. Sąd Najwyższy potwierdził również, iż osoba wykonująca taki dozór nie musi stale przebywać na stanowiskach, gdzie jest wykonywana praca, w zakresie jej obowiązków musi być przewidziane sporządzanie dokumentacji, planów organizacyjnych i innych czynności. Ponoszenie odpowiedzialności za wykonywanie pracy, w której każdy błąd techniczny może narazić na niebezpieczeństwo pracowników i inne osoby, zostało uznane za wykonywanie pracy w warunkach szczególnych. Sąd Najwyższy w niepublikowanym wyroku z dnia 4 października 2007 r, I UK 111/07, stwierdził, że objęcie nadzorem lub kontrolą także innych prac, niż wymienione w wykazie A nie wyłącza zakwalifikowania samego nadzoru lub kontroli jako pracy w szczególnych warunkach, jeżeli te inne prace nie są na danym oddziale lub wydziale podstawowe. W sytuacji, gdy dozór inżynieryjno - techniczny jest pracą w szczególnych warunkach i praca wnioskodawcy polegająca na dozorze była wykonywana stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, nie było żadnej potrzeby ustalania, ile czasu poświęcał on na bezpośredni nadzór nad pracownikami, a ile na inne czynności, które również były związane z tym dozorem.
Zdaniem apelującego, przez samo zakwalifikowanie stanowiska skarżącego do takiego, które polega na dozorze inżynieryjno - technicznym, należy uznać je za pracę w szczególnych warunkach, jeśli taki dozór stanowił główne zadanie przez niego wykonywane na stanowiskach specjalisty i kierownika. Nie ma zatem konieczności wykazywania, jaki wycinek jego czasu pracy zajmowały inne oboczne czynności administracyjno - biurowe, nierozłącznie związane z zajmowanym stanowiskiem. Z każdym stanowiskiem polegającym na dozorze wiążą się dodatkowe obowiązki administracyjno - biurowe. Jeżeli Sąd słusznie ustalił, że głównym zadaniem ubezpieczonego na stanowiskach specjalisty i kierownika było sprawowanie dozoru inżynieryjno - technicznego, a jedynie nie był on wykonywany nieustannie przez wszystkie godziny pracy, to należy uznać, że Sąd dokonał błędnej interpretacji przepisów rozporządzenia, uznając, że taka sytuacja wyklucza przypisanie wykonywanej przez ubezpieczonego pracy na stanowiskach specjalisty i kierownika przymiotu pracy w szczególnym charakterze.
Apelacja jest bezzasadna i podlega oddaleniu. Sąd Okręgowy dokonał prawidłowych ustaleń i wydał trafne, odpowiadające prawu rozstrzygnięcie. Sąd Apelacyjny akceptuje w całości zarówno ustalenia faktyczne jak i wywody dokonane przez Sąd pierwszej instancji, zatem nie zachodzi konieczność ich powtarzania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1998 r, II CKN 923/97, OSNC 1999/3/60).
Sąd pierwszej instancji skrupulatnie zebrał materiał dowodowy, przesłuchując na okoliczności charakteru spornego okresu zatrudnienia świadków, wnioskodawcę oraz dołączając akta osobowe. W oparciu o przeprowadzone postępowanie dowodowe prawidłowo ustalił stan faktyczny. Sąd Okręgowy szczegółowo wyjaśnił w uzasadnieniu wyroku, na jakich dowodach i w jakiej części oparł swoje ustalenia, a jakim dowodom, i w jakim zakresie i dlaczego odmówił wiarygodności. Wywody Sądu są logiczne i spójne i nie naruszają zasady swobodnej oceny dowodów wynikającej z art. 233 § 1 kpc.
Przypomnieć należy, że ustalony jest pogląd judykatury, że granice swobodnej oceny dowodów może naruszyć tylko dowolna ocena zebranego materiału, brak wszechstronnej oceny wszystkich istotnych dowodów lub ich ocena sprzeczna z zasadami logicznego powiązania wniosków z ustalonym stanem faktycznym lub doświadczeniem życiowym (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2001 r, II UKN 423/2000, z dnia 29 lipca 1998 r, II UKN 151/98 OSNAPiUS 1999/15/492, z dnia 4 lutego 1999 r, II UKN 459/98 OSNAPiUS 2000/6/252, z dnia 23 marca 1999 r, II UKN 543/98 OSNAPiUS 2000/11/433, z dnia 10 czerwca 1999 r, II UKN 685/98 OSNAPiUS 2000/17/655). Zdaniem Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy należycie wyjaśnił sprawę, a przeprowadzona ocena dowodów jest prawidłowa i odpowiada powyższym kryteriom.
Apelacja zarzuca nieprawidłową ocenę materiału dowodowego przez nieuwzględnienie faktu pobierania przez apelującego przez cały sporny okres pracy tzw. „dodatku szkodliwego” za pracę w szczególnych warunkach, zarówno na stanowisku specjalisty, jak i kierownika oraz wybiórcze przyznawanie przymiotu wiarygodności dowodom z dokumentów (świadectwa pracy z 29 lutego 2000 r), zeznań świadków i ubezpieczonego jedynie w takich częściach, w jakich potwierdzają one ustaloną przez Sąd wersję stanu faktycznego. Zarzut nie jest trafny.
Sąd pierwszej instancji nie odniósł się do tzw. „dodatku szkodliwego”, nie ma to jednak istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Dodatek taki apelujący otrzymywał w spornym okresie, co wynika z dokumentów dotyczących zatrudnienia i zeznań świadków. Pobieranie takiego dodatku nie jest wystarczającym dowodem, że pracownik pracował na stanowisku wymienionym w rozporządzeniu Rady Ministrów z 7 lutego 1983 r i wykonywał pracę w warunkach szczególnych w rozumieniu rozporządzenia. Pracodawca samodzielnie decydował, którym pracownikom chciał przyznać taki dodatek i jaką pracę uznał za szkodliwą dla zdrowia.
Zauważyć należy, że nie każda praca w wykonywana w warunkach szkodliwych dla zdrowia jest pracą w warunkach szczególnych wymienioną w rozporządzeniu. Pracą w warunkach szczególnych uprawniającą do wcześniejszej emerytury jest praca wykonywana na stanowiskach wymienianych w wykazie A i B załączonych do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze. Dlatego decydujące znaczenie w analizie charakteru pracy ubezpieczonego z punktu widzenia uprawnień emerytalnych ma możliwość jej zakwalifikowania do którejś z pozycji wymienionych w wykazie A, stanowiącym załącznik do rozporządzenia.
Odnosząc się natomiast do charakteru świadectwa pracy stwierdzić należy, że świadectwo pracy, czy świadectwo wykonywania pracy w szczególnych warunkach nie jest dokumentem urzędowym w rozumieniu art. 244 § 1 i 2 kpc, gdyż podmiot wydający to świadectwo nie jest organem państwowym ani organem wykonującym zadania z zakresu administracji państwowej. Dlatego też w ramach postępowania sąd ocenia zarówno zasadność odmowy wydania przez pracodawcę świadectwa wykonywania pracy w szczególnych warunkach, jak i zasadność umieszczenia w świadectwie pracy wzmianki, że pracownik wykonywał pracę w warunkach szczególnych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 1999 r, II UKN 619/98, OSNP 2000/11/439). W razie zakwestionowania przez jedną ze stron świadectwa pracy przeprowadza się dowody na okoliczności wskazane w tym świadectwie. Takie dowody, z zeznań świadków, wnioskodawcy i dokumentów znajdujących się w aktach osobowych, przeprowadził Sąd w niniejszej sprawie
Nie można przyjąć za apelacją, że Sąd wysnuł domniemanie, iż „już z samego faktu wykonywania przez ubezpieczonego na stanowiskach specjalisty i kierownika zadań o charakterze administracyjno - biurowym, wynikających z kart organizacji pracy, niemożliwe jest, aby jednocześnie głównym zadaniem ubezpieczonego na tych stanowiskach było sprawowanie bezpośredniego nadzoru nad pracownikami, co skutkowało uznaniem przez Sąd, że ubezpieczony nie wykonywał pracy w szczególnych warunkach w okresie od 1 sierpnia 1984 r do 31 grudnia 1999 r”.
Sąd oparł ustalenia nie tylko na analizie zeznań świadków i wnioskodawcy, ale konfrontował je z dokumentami zawartymi w aktach osobowych. W szczególności miał na uwadze zakresy czynności skarżącego, sporządzone na bieżąco w czasie jego zatrudnienia, szczegółowo wymieniające jego obowiązki pracownicze na konkretnych stanowiskach i przyjęte przez skarżącego do wykonania.
Wbrew twierdzeniom apelacji, dla uznania pracy skarżącego za pracę wykonywaną w warunkach szczególnych nie jest wystarczające stwierdzenie, że ”jako główne” skarżący wykonywał czynności kontroli urządzeń i pracowników na stanowiskach specjalisty ds. cieplno - wentylacyjnych i kierownika wydziału wodno - ściekowego. Apelujący stwierdził, że „Sąd słusznie ustalił, że głównym zadaniem ubezpieczonego na stanowiskach specjalisty i kierownika było sprawowanie dozoru inżynieryjno - technicznego, a jedynie nie był on wykonywany nieustannie przez wszystkie godziny pracy”. Zdaje się wynikać z tej części apelacji, że apelujący zgodził się, że dozór inżynieryjno - techniczny nie był sprawowany przez skarżącego w pełnym wymiarze czasu pracy.
Dla uznania, że skarżący na wymienionych stanowiskach specjalisty ds. cieplno - wentylacyjnych i kierownika wydziału wodno - ściekowego wykonywał pracę w warunkach szczególnych konieczne byłoby ustalenie, że stale i w pełnym wymiarze czasu pracy wykonywał prace polegające na kontroli międzyoperacyjnej, kontroli jakości produkcji oraz dozorze inżynieryjno - technicznym na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie (wykaz A dział XIV. poz. 24).
Ustalenia Sądu jednoznacznie wskazują, że apelujący na wymienionych stanowiskach nie wykonywał w pełnym wymiarze czasu takiej pracy, miał też zadania ogólnoorganizacyjne, administracyjne, tzw. kierownicze.
Z pisemnego zakresu czynności apelującego wynika, że na stanowisku specjalisty ds. cieplno - wentylacyjnych miał takie obowiązki jak: współpraca z innymi podmiotami w zakresie zagadnień związanych z gospodarką cieplno - wentylacyjną, opracowywanie materiałów w zakresie zagadnień związanych z tym stanowiskiem, opiniowanie projektów techniczno - technologicznych dotyczących urządzeń i obiektów cieplno - wentylacyjnych, współpraca z krajowymi i zagranicznymi dostawcami urządzeń, udział w odbiorach urządzeń od działu inwestycji, przygotowywanie przepisów i norm oraz literatury fachowej z jego dziedziny, opracowywanie instrukcji eksploatacji urządzeń, kontrola przebiegu prac w zakresie inwestycji, współudział w opracowywaniu zapotrzebowań na czynniki grzewcze, adaptacja, opracowywanie i ewidencjonowanie dokumentacji, w tym remontowej i modernizacyjnej, kontrolę zgodnego z przepisami wykonywania obiektów energetycznych. Część tych zadań nie należy do zakresu bezpośredniego dozoru inżynieryjno - technicznego, mianowicie: współpraca z krajowymi i zagranicznymi dostawcami urządzeń, udział w odbiorach urządzeń od działu inwestycji, przygotowywanie przepisów i norm oraz literatury fachowej z jego dziedziny, opracowywanie instrukcji eksploatacji urządzeń, adaptacja, opracowywanie i ewidencjonowanie dokumentacji. Apelujący podał, że jego obowiązkiem na szczeblu specjalisty było uczestniczenie w naradach kadry kierowniczej, które odbywały się raz w tygodniu i trwały od pół godziny do godziny.
Sam skarżący zeznał, że jako kierownik wydziału wodno - ściekowego oprócz tego, że nadzorował pracowników zatrudnionych przy urządzeniach wodno – ściekowych, bezpośrednio sprawdzał wykonanie pracy, to również zajmował się sprawami o charakterze organizacyjnym, tj. sprawami płacowymi, sprawami bhp, szkoleniami, planowaniem urlopów pracowników, opracowywałem wnioski dotyczące nagród, a także bezpośrednio sprawdzał wykonywanie pracy Podał, że miał nadzór i bezpośrednio kontrolował urządzenia przez 6 - 7 godzin dziennie. Oznacza to, iż przyznał, że czynności niezwiązane z dozorem inżynieryjno - technicznym wykonywał przez co najmniej 12,5% - 25% dobowego czasu pracy. Sam niewątpliwie najlepiej wiedział, przez ile godzin dziennie wykonywał dozór techniczny. Świadek T. G. zeznał, że kierownik miał za zadanie rozdzielić pracę na poszczególne brygady, rozstrzygał sprawy konfliktowe, osobowe, prowadził szkolenia stanowiskowe, ustalał urlopy, rozdzielał nagrody, sprawdzał czas pracy podległych pracowników, rozliczony przez mistrza, uczestniczył w naradach, zajmował się na tym stanowisku nadzorowaniem podległych mistrzów. Jako mistrz nadzorował hydraulików, monterów sieci cieplnych - energetycznych, jako kierownik nadzorował te same stanowiska w sposób pośredni. Świadek W. M. zeznał, że skarżący zamawiał potrzebne materiały. Urlopy ustalali mistrzowie i brygadziści, a kierownik je akceptował. Szkoleniami zajmował się od czasu do czasu, przeważnie robili to brygadziści i mistrzowie. Świadek organizował narady jako główny energetyk, uczestniczyli w nich kierownicy, odbywał się one raz w tygodniu i były krótkie piętnastominutowe. Byli zatrudnieni mistrzowie zmianowi, pracowali na 3 zmiany, na drugiej i trzecie zmianie oni odpowiadali za pracę wszystkich pracowników, byli to tacy dyspozytorzy, nadzorowali oni pracę wszystkich wydziałów. W tym czasie oni nadzorowali pracę brygad w wydziale wnioskodawcy. Do obowiązków kierownika należały czynności związane sprawozdawczością, planami remontów.
Sąd Najwyższy wyjaśnił, że czynności ogólnie pojętego nadzoru lub kontroli w procesie produkcji wykonywanej w tych wydziałach i oddziałach, w których zatrudnieni są pracownicy wykonujący pracę w warunkach szczególnych w rozumieniu rozporządzenia w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, objęte poz. 24 działu XIV. wykazu A, to wyłącznie te czynności, które wykonywane są w warunkach bezpośrednio narażających na szkodliwe dla zdrowia czynniki, a więc polegające na bezpośrednim nadzorze i bezpośredniej kontroli procesu pracy na stanowiskach pracy wykonywanej w szczególnych warunkach (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2007 r, III UK 62/07, Lex nr 375653; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2007 r, III UK 66/07, Lex nr 483283).
Słusznie podnosi apelujący, powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, że osoba wykonująca dozór inżynieryjno - techniczny nie musi stale przebywać na stanowiskach, gdzie jest wykonywana praca, w zakresie jej obowiązków musi być przewidziane sporządzanie dokumentacji, planów organizacyjnych i innych czynności.
Jednak nie każde czynności tzw. biurowe można zaliczyć do zakresu pracy wykonywanej w warunkach szczególnych.
Można uznać, że osoba sprawująca dozór inżynieryjny może mieć w zakresie obowiązków sporządzanie dokumentacji. Należy jednak odróżnić dokumentację związaną z tym dozorem inżynieryjnym, a więc dokumentację techniczną, od dokumentacji niemającej znaczenia dla bezpośredniego dozoru, a na czynnościach scedowanych przez pracodawcę, takich jak sporządzanie dokumentacji płacowych, dokumentów dotyczących karania nagradzania, sprawozdawczość, zajmowania się materiałami, udział w zebraniach, naradach, nadzór nad mistrzami.
Czym innym jest bowiem wykonywanie czynności administracyjno – biurowych ściśle związanych ze sprawowaniem dozoru inżynieryjno - technicznego, a czym innym wykonywanie w ramach zakresu obowiązków również innych czynności, niemających związku z wykonywaniem bezpośredniego dozoru nad procesem produkcji, (czy innym procesem technologicznym). Wykonywanie takich czynności w ramach zakresu obowiązków na danym stanowisku pracy uniemożliwia sprawowanie dozoru stale i w pełnym wymiarze czasu pracy w szczególnych warunkach (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2009 r, II UK 31/09, Lex nr 559949; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 lipca 2013 r, III UK 161/12 nie publik.). Wykonywanie innych niż dozór inżynieryjno - techniczny licznych czynności kierowniczych, nie stanowi wykonywania pracy w szczególnych warunkach dla potrzeb nabycia prawa do emerytury w niższym wieku emerytalnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2007 r, I UK 376/06, OSNP 2008/13-14/203, Lex nr 405215).
Skarżący wykonywał na stanowisku kierownika wydziału wodno – ściekowego czynności związane ze sprawami płacowymi, sprawami bhp, przeprowadzał szkolenia pracowników, planował urlopy pracowników (ewentualnie akceptował urlopy ustalone przez brygadzistów i mistrzów), opracowywał wnioski dotyczące nagród, sprawdzał czasu pracy pracowników, rozliczony przez mistrza, zamawiał materiałów, wykonywał czynności związane sprawozdawczością, planami remontów, brał udział w naradach, nadzorował pracę mistrzów. Czynności te nie należą do dozoru inżynieryjno - technicznego, tylko są czynnościami administracyjno - zarządzającymi, organizacyjnymi, a więc nie są zaliczone do pracy wykonywanej w warunkach szczególnych. Czynności te wykonywał regularnie, zajmowały one od godziny do dwóch godzin dziennie, a wiec nie mają one charakteru incydentalnego. Na stanowisku specjalisty ds. cieplno - wentylacyjnych również brał udział w naradach kadry kierowniczej, współpracował z krajowymi i zagranicznymi dostawcami urządzeń, zajmował się ewidencją dokumentacji.
Słusznie w tej sytuacji, i nie naruszając § 2 ust. 1 w związku z § 4 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz. U. Nr 8, poz. 43 ze zm.) Sąd pierwszej instancji stwierdził, że skarżący w okresie od 1 sierpnia 1984 r do 31 grudnia 1998 r nie wykonywał pracy w szczególnych warunkach w pełnym wymiarze czasu pracy. W tej sytuacji nie udowodnił piętnastu lat pracy wykonywanej w warunkach szczególnych, a jedynie rok i 5 miesięcy takiej pracy.
Przy czym zauważyć należy, że już stwierdzenie, iż apelujący nie wykonywał pracy w warunkach szczególnych w pełnym wymiarze czasu pracy pracując na stanowisku kierownika wydziału wodno - ściekowego od 21 września 1990 do 31 grudnia 1998 r wystarcza dla ustalenia, że nie wykonywał takiej pracy przez 15 lat. Dla wykazania piętnastu lat pracy w warunkach szczególnych apelujący musiałby wykazać, że na wszystkich stanowiskach, to jest mistrza utrzymania ruchu, specjalisty ds. cieplno - wentylacyjnych i kierownika wydziału wodno - ściekowego pracował w warunkach szczególnych, bowiem dopiero wszystkie te okresy razem, od 1 marca 1983 r do 31 grudnia 1998 r, dają piętnastoletni okres zatrudnienia.