Source: http://czasopismo.legeartis.org/2016/03/wydruk-jako-dowod-sadzie.html
Timestamp: 2017-11-24 02:05:47+00:00
Document Index: 28798730

Matched Legal Cases: ['art. 245', 'art. 233', 'art. 233', 'art. 245', 'art. 309', 'art. 6']

Wydruk jako dowód w sądzie: ze strony internetowej - u notariusza
A dziś parę zdań o czymś, co może spotkać każdego z Was (no dobrze, każdego mnie oraz każdego, kto tworzy krytyczną publicystykę) — czyli o przeprosinach za krytyczny tekst opublikowany w serwisie internetowym, ale bardziej nawet o tym czy wydruki ze strony internetowej są OK jako dowody w sporze sądowym (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 stycznia 2016 r., sygn. akt I ACa 544/15).
Taka dygresja: wprawdzie treść Dziennika Ustaw nie jest dowodem w sądzie (bo nie przeprowadza się dowodu na okoliczność obowiązywania przepisów prawa), ale jakie właściwie były możliwości korzystania z tekstu legalnego ustawy prawo wekslowe przed niedawną publikacją jej tekstu jednolitego? Czy wydruk z pliku pobranego ze strony RCL byłby OK?
Sprawa trafiła do sądu, który nie miał wątpliwości — najpierw udzielił tymczasowej ochrony w postaci „zablokowania dostępu użytkownikom Internetu do przedmiotowych artykułów” (sic! — chociaż mogło być gorzej, por. Bloger skazany na zakaz pisania bloga) oraz zakazał rozpowszechniania jakichkolwiek informacji na temat działalności windykatora przez 1 rok od wydania postanowienia zabezpieczającego. Zaś w samym wyroku uznał, że autor bezprawnie naruszył dobra osobiste spółki i nakazał publikację przeprosin we własnym serwisie (i utrzymywanie przeprosin przez kolejne 6 miesięcy) oraz nakazał zaniechanie dalszego naruszania dóbr osobistych strony powodowej poprzez usunięcie tekstów.
Od takiego wyroku apelował wydawca serwisu internetowego — mimo błędów i niedociągnięć: skutecznie („apelacja jest zasadna pomimo tego, iż przeważającej części zarzutów Sąd Apelacyjny nie podziela”). Zdaniem Sądu Apelacyjnego problem w tym, że:
sąd I instancji uznał wydruki ze strony internetowej za dokument prywatny — a tymczasem dokumentem jest to, co jest podpisane (naruszenie art. 245 kpc);
przez to naruszył zasadę swobodnej oceny dowodów (art. 233 par. 1 kpc).
Tymczasem jak podpowiada sąd warto było pomyśleć o świadku lub o uwiarygodnienie wydruku strony internetowej poprzez dokonanie tej czynności przy udziale notariusza (oczywiście nadal mam swoje zdanie nt. dowodów w postaci wydruków u notariusza — są tricki, o których się nawet rejentom nie śniło, por. W poszukiwaniu granic bzdury). W ten sposób zyskałyby one na wiarygodności.
PS Sponsorem dzisiejszej opowieści jest sklep dla drukujących z głową czyli Tuszmarkt.
Tags: art. 233 kpc art. 245 kpc art. 309 kpc art. 6 kc przeprosiny windykacja
← Umowne skrócenie okresu wypowiedzenia umowy o pracę (II PK 343/14)
Częściowe przywrócenie warunków pracy i płacy (I PK 152/14) →
Jak zacznie się to rozbierać na drobne to zacznie się robić bardzo, bardzo ciekawie.
Jak sądzę w tej sprawie powód popełnił błąd w postaci zapisania pliku html na dysku i oddrukowania tego pliku z przeglądarki. Niemniej dobrze wiemy, że co przeglądarka to internet (sposób pokazywania stron, proxy, jakieś ad-blockery, etc.), zatem w każdym przypadku, na każdym komputerze — także u rejenta — można uzyskać kompletnie inną treść.
To wiem nawet ja, laik.
BTW w Dzienniku Internautów pojawił się (też dziś) tekst o czymś podobnym:
http://di.com.pl/sad-nie-uwierzyl-ze-umowa-z-pobieraczkowym-katalogiem-zostala-skutecznie-zawarta-wyrok-ws-firmy-quattrum-54587
Mógł spróbować skorzystać ze strony archive.org, a nóż, widelec byłaby zapisana pod odpowiednią datą. (Do jeden sprawy w kancelarii, w której pracowałem użyliśmy tej strony. Jeśli dobrze pamiętam to z innymi dowodami chwyciło to przed SO). Mógł istotnie zwyczajnie zrobić zrzut i wydrukować z datą.
Mimo wszystko uważam, że notariusz i tak najlepszy :) aczkolwiek nie jest lekiem na całe zło.
Ja to w sumie się cieszę, że wydruki z emaili nie zostały podważone przez ubezpieczyciela przy wypłacie odszkodowania z ubezpieczenia należności. Sądząc z powyższego wyroku mogli się czepić. :D
Sąd sam z siebie się rzadko czepia — zwykle musi mu to podpowiedzieć strona. Jeśli strona nie zaprzecza, że dane oświadczenie zostało przez nią złożone (że treść jest prawdziwa), to nie ma problemu.
Notarialne potwierdzanie wydruku jest dla mnie abstrakcją i zabawą w fikcje i domniemania prawne. Ale oczywiście, w świecie fikcji sztukmistrz jest królem.
E tam. Spotkałem się z wymogiem potwierdzenia za zgodność z oryginałem dla Urzędowego Potwierdzenia Odbioru wygenerowanego po wysłaniu kwartalnej deklaracji VAT. I kto ma to potwierdzić?
Rada Gabinetowa obradująca w Zgromadzeniu Ogólnym NZ.
Zjadz Papiaży (akurat teraz jest to możliwe).