Source: http://doczz.pl/doc/4877740/war-to%C5%9B%C4%87-go-dzi-wa-a-war-to%C5%9B%C4%87-hi-sto-rycz-na-%C5%9Brod-k%C3%B3w-trw.
Timestamp: 2018-12-19 16:18:08+00:00
Document Index: 30567998

Matched Legal Cases: ['art. 28', 'art. 28', 'art. 44', 'art.\n60', 'art. 44', 'art. 44', 'art. 60']

War tość go dzi wa a war tość hi sto rycz na środ ków trwa łych - Religia I Duchowość
War tość go dzi wa a war tość hi sto rycz na środ ków trwa łych
Nr 2/2009(10)
WS P Ó Ł C Z E S N A E K O N O M I A
Krzysztof Zawadzki*
Wartość godziwa a wartość historyczna środków
trwałych – praktyczne problemy w ich stosowaniu
Artykuł jest głosem w dyskusji nad pojawiającymi się w praktyce problemami w prawidłowym ustaleniu wartości godziwej aktywów trwałych powstałej w wyniku połączenia
jednostek wg metody nabycia. Problemy dotyczące procesu wiarygodnego określenia
wartości godziwej i oceny, czy może ona być uznana za podstawową bazę wyceny aktywów, pojawiają się głównie podczas badania sprawozdania finansowego przez biegłego
rewidenta, a w szczególności, gdy następuje zmiana audytora i dochodzi do weryfikacji
bilansu otwarcia. W artykule podejmuje się próbę odpowiedzi na pytanie: czy w sytuacji
kryzysu finansowego, środki trwałe powinny być przeszacowywane do wartości godziwych w sytuacjach, w których zgodnie z obowiązującymi przepisami powinno to nastąpić, oraz w sytuacji dużej zmienności rynku, w jakim stopniu ustalona wartość godziwa
może stanowić odzwierciedlenie subiektywnej oceny kierownictwa jednostki lub niezależnych rzeczoznawców dokonujących tych wycen?
Ponadto artykuł zawiera rozważania, czy w czasach kryzysu finansowego, charakteryzującego się dużą wrażliwością na sygnały płynące z gospodarki i zmiennością, niejednokrotnie niezwiązaną z racjonalnymi przesłankami, wartość godziwa stanowi najlepszą
miarę oceny posiadanych składników majątku trwałego. Może w takich czasach, wartość
historyczna ustalona w oparciu o cenę nabycia lub koszt wytworzenia jest lepsza do weryfikacji, ekstrapolacji i dokonywania porównań. W artykule przedstawiono praktyczne
doświadczenia w tym zakresie i poznane stanowiska audytorów odnoszących się do metod ustalania wartości godziwej aktywów trwałych związanej z rozliczeniem połączenia
jednostek wg wartości godziwych.
* Mgr, doktorant, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie.
Początek 2009 r., w którym nastąpiła wyraźna dekoniunktura gospodarcza, zdecydował o tym, że wiele przedsiębiorstw musi „przyjrzeć się” posiadanym aktywom trwałym, aby odpowiedzieć na pytanie: czy przewidywany potencjał przyszłych korzyści ekonomicznych generowanych przez te aktywa będzie taki, jak pierwotnie przewidywano, to
znaczy wtedy, gdy decydowano o ich zakupie lub wytworzeniu. Ten niezbędny do identyfikacji aktywów warunek możliwości do generowania przyszłych korzyści ekonomicznych oznacza ich zdolność do przyczyniania się do wzmocnienia dodatniego albo redukcji ujemnego strumienia przepływów pieniężnych netto danej jednostki (Michalak, 2007).
W okresie kryzysu finansowego decyzje podejmowane na podstawie sprawozdań finansowych obarczone są znacznie większym ryzykiem. Szczególnie teraz inwestorzy powinni sobie uświadomić, że w całej historii rachunkowości nigdy nie było tylu pozycji,
których wycena jest zależna od przyszłych zdarzeń gospodarczych, a sprawozdania finansowe coraz bardziej zaczynają przypominać formę prognoz (Matyszewska, 2009). Kryzys finansowy nie musi jednak wcale stanowić bezpośredniej przyczyny wpływającej na
konieczność oceny, czy wartość odzyskiwalna posiadanych aktywów przewyższa ich
wartość księgową1. Ocena ta powinna nastąpić także w sytuacji bezpośrednio dotyczącej
danego przedsiębiorstwa, gdy zewnętrzne bądź wewnętrzne przesłanki wskazują na to, że
oczekiwania dotyczące przyszłości różną się od pierwotnie bądź wcześniej przyjętych.
Weryfikacja aktywów trwałych jest bardzo nieodzowna i chociaż jest jednocześnie trudna oraz kłopotliwa do przeprowadzenia, to powinna być dokonywana z częstotliwością
mniejszą niż na koniec każdego roku obrotowego. Wewnętrzne lub zewnętrzne przesłanki, rzutujące ujemnie na przydatność i wartość aktywów trwałych mogą być następujące
(Fedak, 2006):
• dany rodzaj produkcji lub technologii, wobec postępu bądź nadprodukcji, nie będzie
zastąpiony innym i zostanie zaniechany,
• wyczerpanie się złóż lub zasobów,
• przewidywane zamknięcie jednostki i przeniesienie produkcji do innego regionu
lub państwa.
Zgodnie z obowiązującym w Polsce zasadniczym aktem prawnym regulującym sferę prawa bilansowego – ustawą o rachunkowości z dnia 29 września 1994 r. (tekst jednolity z dnia 27 marca 2002 r. Dz.U. Nr 76, poz. 694 z późn. zm.), przyczyny w efekcie, których środki trwałe prezentowane będą w bilansie według wartości godziwej są następujące:
• aktualizacja wyceny środków trwałych,
• odpisy z tytułu trwałej utraty wartości,
• rozliczenie połączenia jednostek wg metody nabycia.
1 Zgodnie z MSR 36 wartość odzyskiwalna odpowiada wartości godziwej pomniejszonej o koszty
sprzedaży lub wartości użytkowej składnika aktywów lub ośrodka wypracowującego środki pieniężne,
zależnie od tego, która z nich jest wyższa. Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej
(MSSF) 2007 obejmujące Międzynarodowe Standardy Rachunkowości (MSR) oraz Interpretacje według
stanu na dzień 1 stycznia 2007 r. Tom I. International Accounting Standards Board, Stowarzyszenie Księgowych w Polsce 2007, s. 1059.
Biorąc pod uwagę obecny kryzys finansowy i związaną z nią konieczność zweryfikowania przez jednostki swoich prognoz finansowych, wydaje się, że odpisy z tytułu
trwałej utraty wartości będą najczęstszą przyczyną doprowadzenia wartości środków
trwałych do ich wartości godziwych. W artykule skupiono jednak uwagę na kwestii wyceny środków trwałych do wartości godziwej, związanej z rozliczeniem połączenia jednostek wg wartości godziwych, które to połączenia mimo kryzysu będą następowały
w skali nie mniejszej niż przed jego wystąpieniem. W ostatnich latach obserwowano bardzo duży ruch w obszarze fuzji i przejęć a przewidywana skala akwizycji na 2009 r. zdaje się zaprzeczać istniejącemu kryzysowi finansowemu2.
Obserwując nieustabilizowany stan gospodarki spowodowany kryzysem finansowym,
lawinowo spadającą wartość aktywów instytucji finansowych, można postawić tezę, że
w gospodarce kryzysu wartość rynkowa aktywów trwałych przestaje odzwierciedlać
w pewnych przypadkach ich wartość godziwą. W konsekwencji może się okazać, że w sytuacji dużej zmienności rynku wyrażanej np. stopą wzrostu, dyskonta, kursów walut, łatwiejszą do weryfikacji, oceny i porównań od wartości godziwej jest wartość historyczna
środków trwałych. W sytuacji uznawanej za normalną wartość godziwa jest bardzo dobrym sposobem prezentacji sytuacji majątkowej i finansowej jednostki. Daje ona znacznie bardziej użyteczne informacje niż wartość historyczna, pod jednym wszakże warunkiem, że została ustalona w najbardziej obiektywny sposób. Plusem, a zarazem głównym
problemem wartości godziwej jest to, że mamy do czynienia z pojęciem nieskonkretyzowanym i w znacznej mierze opartym na szacunkach (Koper, 2008). Zadanie implementacji teorii do praktyki, stanowi największy problem związany z ustalaniem wartości godziwej. Wartość godziwa powinna zostać ustalona tak, aby rachunkowość nie kreowała rzeczywistości, lecz jedynie ją wiernie odzwierciedlała. Rachunkowość nie powinna także
kreować przyszłości, a to właśnie wartość godziwa będąca bardzo często jej odzwierciedleniem nazywana jest przez menedżerów „projekcją marzeń”. Głównym zadaniem rachunkowości jest przedstawienie rzeczywistych stanów: finansowego i majątkowego oraz
ich wyniku finansowego. W tym aspekcie rachunkowość nie może i nie zaradzi kryzysowi. Rachunkowość jednak powinna móc określić prawdziwe rozmiary kryzysu, pozwolić
poznać dokładnie jego przyczyny oraz dać rzetelne dane do analiz oraz podejmowania decyzji, poprzez które będzie można wyjść z kryzysu oraz uniknąć go w przyszłości.
1. Wartość godziwa a wartość historyczna – różnice i podobieństwa
Wartość godziwa (ang. fair value) jest pojęciem, które już dość mocno zakorzeniło
się w praktyce polskich księgowych po oficjalnym debiucie, który nastąpił z dniem wej2 Pomimo ekonomicznego spowolnienia przedsiębiorstwa niepubliczne pozostają zaskakująco konsekwentne w podejściu do akwizycji. 37% firm funkcjonujących globalnie w dalszym ciągu planuje przejęcia konkurentów w kolejnych trzech latach, co stanowi spadek o zaledwie 7 punktów procentowych
w stosunku do badań przeprowadzonych w roku poprzednim, zaś w Polsce odsetek przedsiębiorstw niepublicznych, planujących w najbliższych trzech latach akwizycje, jest wyższy niż gdziekolwiek na świecie – por. T. Wróblewski: Polskie przedsiębiorstwa chcą być liderami rynku fuzji i przejęć. „Parkiet”
28.03.2009, ostatnia aktualizacja 28.03.2009, http://www.parkiet.com/artykul/7,795878.html
Tabela 1. Definicje wartości godziwej w przepisach polskich i MSR
art. 28 ust. 6 ustawy o rachunkowości z dnia 29 września
1994 r. (Dz.U. Nr 121, poz. 591) tekst jednolity z dnia
27 marca 2002 r. (Dz.U. Nr 76, poz. 694 z późn. zm.)
Rachunkowości 16 Rzeczowe aktywa
trwałe (MSR 16) pkt. 6 Definicje
Za wartość godziwą przyjmuje się kwotę, za jaką dany składnik
aktywów mógłby zostać wymieniony, a zobowiązanie uregulowane na warunkach transakcji rynkowej, pomiędzy zainteresowanymi i dobrze poinformowanymi, niepowiązanymi ze sobą
Wartość godziwa jest kwotą, za jaką na
warunkach rynkowych składnik aktywów mógłby zostać wymieniony, pomiędzy zainteresowanymi i dobrze poinformowanymi stronami transakcji.
ścia w życie znowelizowanej ustawy o rachunkowości w dniu 1 stycznia 2002 r. Nowelizacja ta była odpowiedzią na zmiany, jakie zaszły w standardach rachunkowości krajów
zachodnich oraz Unii Europejskiej. O ile ustawa o rachunkowości posługuje się jedną
zasadniczą definicją wartości godziwej, to Międzynarodowe Standardy Rachunkowości
(MSR) definicję tę, różniącą się między sobą w szczegółach, wykorzystują w kilkunastu
standardach (Adamkiewicz, 2001). Definicję wartości godziwej w myśl ustawy o rachunkowości i MSR dotyczącą środków trwałych prezentuje tabela 1.
Na pozór definicje wydają się identyczne, jednak różnią się jednym elementem, który powoduje sporo zamieszania u praktyków. Przechodząc do szczegółowej analizy zakresu w/w definicji można określić zasadnicze warunki, jakie muszą być spełnione, aby
dana wartość była uznana za wartość godziwą. I tak, za wartość godziwą przyjmuje się
kwotę określoną na podstawie transakcji dokonywanej (Adamkiewicz, 2001):
• na warunkach rynkowych (w tym również transakcji hipotetycznej, jeśli nie następuje transakcja faktyczna),
• pomiędzy zainteresowanymi stronami – co oznacza, że zarówno jedna strona (kupujący), jak i druga strona (sprzedawca) zamierzają dokonać transakcji bez narzędzi przymusu (np. sprzedaż w warunkach likwidacji),
• pomiędzy dobrze poinformowanymi stronami – co oznacza, iż obie strony transakcji posiadają wystarczającą wiedzę umożliwiającą im pełną ocenę wartości przedmiotu transakcji i żadna ze stron transakcji nie jest w posiadaniu informacji poufnych, które stawiałby ją w uprzywilejowanej sytuacji,
• pomiędzy niepowiązanymi ze sobą stronami – co oznacza, że transakcja nie powinna mieć miejsca pomiędzy jednostkami z grupy jednostek powiązanych obejmującej jednostkę dominującą lub znaczącego inwestora, jednostki zależne, współzależne i stowarzyszone.
Ten ostatni z wymienionych elementów różni właśnie definicję ustawy o rachunkowości od definicji zawartej w MSR i wydaje się być zbędny. Wprowadza on sporo zamieszania u praktyków, gdyż zdaje się wykluczać możliwość dokonania transakcji na warunkach rynkowych stanowiącej podstawę ustalenia wartości godziwej, pomiędzy stronami
powiązanymi. Podstawową definicję wartości godziwej, wymienioną w art. 28 ust. 6 ustawy o rachunkowości, należy uzupełnić o postanowienia art. 44 b ust. 4 pkt 7 tejże ustawy, który za wartość godziwą środków trwałych uznaje ich „wartość rynkową lub ich
wartość według niezależnej wyceny. W przypadku, gdy nie jest możliwe uzyskanie nie-
zależnej wyceny środków trwałych – aktualną cenę nabycia albo koszt wytworzenia,
z uwzględnieniem aktualnego stopnia ich zużycia”.
Wartość w historycznej cenie nabycia (koszcie wytworzenia) opiera się na podstawowym założeniu, iż rachunkowość odzwierciedla rzeczywiste transakcje pomiędzy jednostkami, a więc ceny i koszty rzeczywiste, a nie ceny i koszty hipotetyczne, które mogłyby nastąpić, lecz nie zostały zawarte. Wycena w cenie (koszcie) historycznym doprowadza w większości przypadków do obiektywnych i sprawdzalnych wielkości. Jest to
spowodowane tym, że wynikają one z rzeczywistych, przeprowadzonych transakcji, nie
uwzględniających warunków rynkowych, czyli wpływu czynników zewnętrznych mogących oddziaływać na wzrost lub spadek wartości pozycji bilansowych. Jednocześnie
jest to metoda łatwiejsza do stosowania, gdyż nie wymaga szeregu analiz, informacji z zakresu rachunkowości zarządczej (Kaczmarczyk, 2008). Największą jednak zaletą podkreślaną przez zwolenników wyceny w cenie (koszcie) historycznym jest jej stabilność
i przewidywalność wyników. Zaleta ta jest jednocześnie argumentem podnoszonym przez
zwolenników wartości godziwej, którzy uważają, że w związku ze zmiennością rynku
wartość historyczna zbyt szybko się dewaluuje i nie stanowi rzetelnego obrazu firmy.
Jednak dzisiaj widać, że istnieje jakaś niewidzialna granica, gdzie zmienność rynku przybiera tak duże rozmiary, że wartość godziwa z pewnością nie stanowi dobrego odzwierciedlenia tego rynku.
Wśród argumentów przeciwko wycenie w wartościach godziwych, w okresie kryzysu finansowego można wymienić:
1. dużą zmienność – powodującą duże i częste zmiany w sprawozdaniach finansowych,
2. dużą subiektywność wyceny – powodującą nieporównywalność sprawozdań finansowych jednostek działających w tej samej branży lub posiadających ten sam
3. duże koszty wyceny – powodujące bardzo często wydatki, co do których istnieje
wątpliwość ich zasadności.
Stosowanie zasady kosztu historycznego zdaje się dawać solidną podstawę ewidencyjną operacji gospodarczych, zgodnie z którą przychody ujmowane są w ewidencji rachunkowej dopiero w momencie ich faktycznego zrealizowania. Zwolennicy stosowania
wyceny wg kosztu historycznego wskazują, że w przypadku przejścia na wycenę wg wartości godziwej, przechodzi się od „twardej” ewidencji opartej na opiniach i wielkościach
szacunkowych, co może znacząco wpłynąć na poprawę prezentowanej sytuacji ekonomicznej jednostki gospodarczej (St. Claire George, 2007; Kucharczyk, 2008).
Przeciwnicy wyceny w koszcie historycznym zwracają zaś uwagę, że wycena ta nie
daje możliwości interpretacyjnych. Koszt historyczny składnika aktywów z przeszłości,
w powiązaniu z obecna datą bilansu, nie oddaje w żaden sposób znaczenia zjawiska podlegającego ocenie, ponieważ wycena powinna odzwierciedlać rzeczywistość tu i teraz. Ponadto uważają oni, że przeciwko wycenie w koszcie historycznym przemawia także to,
że stanowi ona słabą podstawę oceny jednostki do generowania przyszłych przepływów
pieniężnych z uwzględnieniem ich wielkości, terminu i niepewności (Kabalski, 2007).
MSR od momentu swojego powstania tworzone były jako narzędzie dedykowane
przede wszystkim spółkom giełdowym, dysponującym dużym potencjałem w dziedzinie
rachunkowości, preferowanie zaś wartości godziwej w ich założeniach koncepcyjnych,
wynika z przyjęcia jako wiodącej perspektywy inwestora, dla którego kluczowe znaczenie ma aktualna, rynkowa wartość poszczególnych składników majątku (Dadacz, Gdański, 2005). Przeciwwagą takiego podejścia są tradycje rachunkowości niemieckiej i francuskiej, które koncentrują się przede wszystkim na zabezpieczeniu interesów właścicieli podmiotów gospodarczych oraz kredytujących ich działalność instytucji finansowych
i wierzycieli. Podejście takie implikuje oparcie wyceny w większym stopniu o koszt historyczny oraz akcentuje znaczenie zasady ostrożności (Dadacz, Gdański, 2005).
Trudno rozstrzygnąć jednoznacznie, która z wycen jest lepsza, ponieważ zarówno
jedna, jak i druga posiada swoje wady i zalety. Dzisiaj widać, że na ocenę taką z pewnością wpływa zachowanie rynku. Pewne jest jednak to, że stosowanie wyceny wg wartości godziwych jest coraz bardziej powszechne i raczej nie ma przed nią odwrotu. Zorientowanie procesów zarządzania na tworzenie i pomiar wartości przedsiębiorstwa w długim
okresie oznacza kres stosowania tradycyjnych rozwiązań rachunkowości, które powstały na początku ubiegłego wieku i były dostosowane do filozofii zarządzania przedsiębiorstwem w epoce industrialnej, epoce produkcji masowej, w której proces zarządzania
i systemy rachunkowości zorientowane były na realizację zysku w krótkim okresie (Sobańska, 2007).
2. Problemy ustalenia wartości godziwej i stopień subiektywizmu
wpływającego na tę ocenę
Założeniem wyceny wg wartości godziwych jest zapewnienie informacji wykorzystywanej przez inwestorów do podejmowania decyzji. Oznacza to, że cechą charakterystyczną takiej wyceny powinna być jej przydatność oraz (w miarę) uniwersalny charakter, decydujący o tym, że zostanie ona odczytana przez dwóch różnych inwestorów w zbliżony sposób. Przesądza to z kolei o tym, że aby wartość godziwa w ogóle została uznana za przydatną, to powinna posiadać przymiot wiarygodna. Nie jest novum to, że nader
często od teorii do praktyki jest bardzo długa droga, a zastosowanie zrozumiałej wydawać by się mogło teorii w praktyce nastręcza praktykom bardzo często dużo problemów
wzmaganych rozbieżnością interpretacyjną wśród teoretyków, a nawet biegłych rewidentów. „Wartość godziwa” to w języku polskim niezwykle mocne określenie, kojarzone
często z prawdą i uczciwością. Podświadomie nakazuje ono odnieść się do prawdziwej,
rzeczywistej wartości, która jest powszechnie uznawana i popierana. Organy uchwalające standardy używają czasami zwrotu „wartość godziwa” w sposób, który nie przekłada
się bezpośrednio na zrozumiałą sprawozdawczość finansową, co powoduje problemy,
które zostały wcześniej wspomniane (Ernst & Young, 2005). Definicja wartości godziwej
podawana w standardach przez RMSR3 utożsamiana jest w praktyce z wartością rynkową, co potwierdza nader częste używanie zwrotu mark-to-market, czyli „odniesienie do
ceny rynkowej” jako synonimu „wartości godziwej”. W sytuacji wymiany handlowej na
3 RMSR – Rada Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (RMSR, ang. IASB – International Accounting Standards Board).
wolnym rynku składników aktywów, można łatwo określić wartość godziwą, wykorzystać ją w sprawozdaniu finansowym i z pewnością będzie ona zrozumiała dla szerokiego kręgu odbiorców tego sprawozdania. Jednak w przypadku wielu środków trwałych,
które powinny być wyceniane według wartości godziwej, wartości rynkowej po prostu nie
ma. Bardzo często są one specyficzne dla danej jednostki, niemalże dedykowane dla jej
rodzaju działalności i nie ma możliwości ich zbycia po zdemontowaniu. MSR próbują
rozwiązać ten problem proponując zastosowanie alternatywnych metod matematycznych
w celu określenia hipotetycznej wartości rynkowej jako „wartości godziwej”. W praktyce działa to tak, że na dla wielu środków trwałych konieczna jest bardzo subiektywna
ocena wartości godziwej, określona w wyniku próby odgadnięcia, jaka byłaby wartość
rynkowa, gdyby istniał rynek. Zbyt często szacowanie wartości opiera się na założeniach
dokonanych przez menedżerów, a dotyczących przyszłości oraz polega na zastosowaniu
któregoś z modeli wyceny. Zdaniem audytora z firmy Ernst & Young, nieodpowiednie jest
nazywanie „wartością godziwą” w ten sposób obliczonych kwot, ponieważ zwrot „wartość godziwa” implikuje istnienie aktywnego i płynnego rynku z dobrze poinformowanymi nabywcami i sprzedawcami oraz przejrzystymi transakcjami.
Jak w praktyce wygląda bardzo często wycena środków trwałych do wartości godziwych? Czy z powodu jej hipotetycznego zabarwienia i subiektywnego charakteru, „wartość godziwa” nie stanowi zbyt często nadużycia lub nie nabiera zbyt obiegowego charakteru? Jak często w praktyce istnieje realne zagrożenie dla ustalonej przez niezależnych rzeczoznawców wartości godziwej uznania jej za niewiarygodną, a przez to za nieprzydatną w sprawozdaniu finansowym? I w końcu, jak należy traktować wartość godziwą w okresie kryzysu finansowego?
Próba odpowiedzi na tak postawione pytania nie jest możliwa bez posiadania praktycznego doświadczenia opartego na aktywnym udziale w procesach wyceny, weryfikacji oraz akceptacji wyników tych wycen przez audytorów badających sprawozdanie finansowe. Najlepszym przykładem, który można wykorzystać do odpowiedzi na zadane pytania jest dość skomplikowany proces rozliczenia połączenia i ujęcia skutków tego połączenia w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym grupy kapitałowej. Spotykane jest
duże niezrozumienie przez menedżerów, w szczególności tych niemających wiele wspólnego z rachunkowością, różnicy pomiędzy wartością środków trwałych prezentowanych
w sprawozdaniach jednostkowych jednostek przejętych, a tymi, które są prezentowane
w sprawozdaniu skonsolidowanym. Mowa tutaj oczywiście o przejęciach dokonanych
metodą nabycia, która stanowi najczęściej stosowaną metodę rozliczenia połączeń.
W dniu objęcia kontroli nad przejętymi spółkami, konieczne jest dokonanie zgodnie z art.
60 ust. 2 ustawy o rachunkowości wyceny aktywów netto tychże spółek przejętych. Zgodnie z art. 44 b ust. 4 ustawy o rachunkowości wyceny tej należy dokonać w oparciu wartość godziwą, która w tym przepisie jest zdefiniowana dla poszczególnych składników aktywów i zobowiązań. O ile w przypadku znacznej części krótkoterminowych aktywów
i zobowiązań możliwe jest wykorzystanie dla ustalenia wartości godziwej bieżących wartości księgowych (należności, rezerwy, zobowiązania itp.), to w przypadku aktywów trwałych lub zobowiązań długoterminowych (w tym rezerw) może wystąpić konieczność skorzystania z usług rzeczoznawcy, który dokona wyceny takich aktywów i zobowiązań.
Ustalanie wartości godziwej jest niekiedy bardzo czasochłonne oraz wymaga poniesienia
znacznych nakładów finansowych w związku z wykonaniem tych wycen, dlatego konieczne jest zapewnienie prawidłowego zaprojektowania tych prac, zarówno w zakresie
stosowanych metod, jak i terminu wykonania. W oparciu o uzyskane wartości godziwe
aktywów i zobowiązań nastąpi później obliczenie wartości firmy lub ujemnej wartości firmy i dokonanie rozliczenia nabycia. Większość firm stosując wytyczne art. 44 b ust. 4 pkt
7 wykorzystuje przepisy MSR, z których wynika możliwość korzystania z usług rzeczoznawców przy wycenie środków trwałych. W takiej sytuacji można zaryzykować stwierdzenie, że wycena zasobów majątkowych według wartości godziwej przez uprawnionych
rzeczoznawców, to „wycena księgowa bez udziału księgowego” (Hasik, 2007). W tym
miejscu należy zwrócić uwagę na sformułowanie tego przepisu: „wartość wg niezależnej
wyceny”, który może zostać zinterpretowany w ten sposób, że istnieje dowolność w wyborze metody, a wycena może zostać dokonana przy zastosowaniu jednej z kategorii metody majątkowej, dochodowej, rynkowej, mieszanej lub specjalistycznej. Zgodnie ze
Standardami Zawodowymi Rzeczoznawców Majątkowych, rzeczoznawca majątkowy
wykonuje swoją pracę w sposób obiektywny i niezależny. Ponieważ brzmienie art. 60
ustawy o rachunkowości mówi wprost o wycenie aktywów netto wg wartości godziwej,
trudno uznać, aby poszczególne składniki tych aktywów były wycenione wg wartości innych niż godziwe. Powstaje więc kwestia dla kierownika jednostki, który musi rozstrzygnąć i przyjąć na siebie ryzyko oraz odpowiedzialność za decyzję, która jego zdaniem
wartość najlepiej odzwierciedla wartość godziwą wycenianych składników majątku. Powoduje to późniejsze tematy do dyskusji z biegłymi rewidentami, których trudno przekonać do takiego podejścia w szczególności, gdy konsolidowane jednostki przyjmowały
odmienne metody wyceny dla takich samych lub podobnych środków trwałych.
Powołując się na istniejącą praktykę, można zauważyć, że audytorzy bardzo często
wykazują bardzo dużą nieufność do przedstawianych przez jednostki wycen. Ta zasada
ograniczonego zaufania wyraża się bardzo często dość wyrazistą propozycją audytora
dokonania weryfikacji przedłożonych wycen lub koordynacji procesu dokonywania tych
wycen przez „zaprzyjaźnioną” spółkę doradczą, oczywiście za dodatkowym wynagrodzeniem. O ile można to wytłumaczyć dbałością o wiarygodne i rzetelne dane, to należałoby się zastanowić nad tym, w jakim stopniu można wpłynąć na subiektywizm rzeczoznawcy w oszacowaniu wartości godziwej, którym jest obarczony wynik końcowy tej
wyceny. Z pewnością łatwiej sobie wyobrazić skalę tego subiektywizmu, mając świadomość, ile zmiennych jest branych pod uwagę podczas wyceny przez rzeczoznawcę. Filarem każdej wyceny są jej podstawy systemowe, do których należą Standardy Zawodowe
Rzeczoznawców Majątkowych wydane przez Polską Federację Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych, ale przede wszystkim Powszechne Krajowe Zasady Wyceny
(PKZW), obowiązujące w charakterze standardów od 1 marca 2008 r. obejmujące tzw. noty interpretacyjne, którymi są Krajowe Standardy Wyceny Podstawowe (KSWP) oraz
Krajowe Standardy Wyceny Specjalistyczne (KSWS). Noty te zawierają opracowania
o charakterze bardziej szczegółowym i wykorzystują po aktualizacji regulacje dotychczasowych standardów, a także obejmują nową problematykę wyceny mienia innego niż
nieruchomości. Uzupełnieniem norm krajowych są Europejskie Standardy Wyceny (The
European Valuation Standards, EVS) oraz Międzynarodowe Standardy Wyceny opublikowane przez Międzynarodowy Komitet Standardów Wyceny (International Valuation
Standards Council), które zapewniają rzeczoznawcom nowe zharmonizowane podejście
do wycen na terenie całej Europy w warunkach globalnego, finansowego kryzysu i niepewności rynkowej. Ponadto w trakcie wycen rzeczoznawca majątkowy działa w oparciu o szereg aktów prawnych stanowiących podstawy metodyczne wyceny. Można tutaj
przytoczyć następujące przepisy:
1. ustawa z dnia 21.08.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. Nr 261,
poz. 2603 z dnia 30 listopada 2004 r. z późn. zm.).
2. rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21.09.2004 r. w sprawie wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego (Dz.U. Nr 207, poz. 2109 z 22.09.
2004 r. z późn. zm.).
3. ustawa z dnia 23.04.1964 r. Kodeks Cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
4. ustawa z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (t.j. Dz.U. z dnia 17.06.2002 r.
nr 76/2002 poz. 694 z późn. zm.).
5. Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej (MSSF).
6. Międzynarodowe Standardy Rachunkowości (MSR).
7. Krajowe Standardy Rachunkowości (KSR).
Dodatkowo niezbędne trakcie wyceny są tzw. materiały pomocnicze, które mogą stanowić:
• katalogi cenotwórcze,
• dane cenowe uzyskane z rynku gromadzone sukcesywnie przez rzeczoznawcę,
• dane z miejscowych Urzędów Miast dotyczące zawartych aktów notarialnych
w drodze transakcji kupna-sprzedaży nieruchomości niezabudowanych i zabudowanych,
• analizy rynku nieruchomości stanowiące bazę cenową,
• prasa i literatura fachowa.
O ile materiały pomocnicze są obszarem swobodnie kształtowanym i wykorzystywanym przez rzeczoznawców, o tyle podstawy systemowe i metodyczne powinny być interpretowane i stosowane w taki sam sposób. Jeżeli do elementów wpływających na efekt
końcowy wyceny dorzucić pewne specyficzne uwarunkowania zdefiniowane w dokumentach wiążących jednostkę z rzeczoznawcą (umowa, ustalenia ze spotkań, itp.) takie,
jak: daty wyceny, zakres wyceny, dokumentacja wewnętrzna, założenia dotyczące wykorzystywania wycenianego majątku i inne, to dopiero widać jak może się różnić efekt końcowy wyceny w zależności od tego, kto i jak ją przeprowadzi. A przecież za każdym razem efekt końcowy tej wyceny mianowany będzie jak wartość godziwa. Czy takim razie
zastosowanie określenia „wartość godziwa” nie stanowi pewnego nadużycia albo nie nabiera zbyt obiegowego charakteru? Odpowiedź na to pytanie wydaję się być niestety
twierdząca. Wracając do wspomnianego wcześniej przykładu dotyczącego proces rozliczenia połączenia i ujęcia skutków tego połączenia w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym grupy kapitałowej, można przytoczyć następujący rzeczywisty przykład.
W celu przygotowania pierwszego skonsolidowanego sprawozdania finansowego
grupy kapitałowej kilkanaście spółek zależnych dokonywało wyceny swoich aktywów
netto na datę objęcia kontroli przez spółkę dominującą, wykorzystując do tego celu niezależnych rzeczoznawców majątkowych. Mimo, że wszystkie spółki były przedstawicielami tej samej branży i posiadały w dużym stopniu bardzo podobne środki trwałe, to
uwzględniając ich różny stopnień zużycia oraz uwarunkowania lokalne, wyniki tych wycen były często znacznie rozbieżne. Spowodowane to było przede wszystkim różniącym
się sposobem przeprowadzenia wyceny, przyjętymi założeniami oraz szczegółowością
procesu wyceny. W efekcie sytuacja ta zmusiła jednostkę dominującą do zatrudnienia dodatkowego doradcy, który pełnił rolę koordynatora wszystkich wycen, uspójniającego
zasady przyjęte w grupie, weryfikującego poprawność dokonanych wycen i rozstrzygającego w sytuacji powstających rozbieżności. Na tle tego procesu bardzo często pojawiało się pytanie, czy wycena środków trwałych do wartości godziwych jest wiarygodna,
skoro tak bardzo może się różnić. W jednej ze spółek dużej grupy kapitałowej audytor badający sprawozdanie finansowe za 2007 r. zakwestionował rozliczenie połączenia, które
nastąpiło w 2004 r. w zakresie ustalenia wartości godziwej środków trwałych spółek przejętych, która nastąpiła przy zastosowaniu metody alokacji kapitałowej. Zdaniem biegłego rewidenta metoda ta nie jest zgodna z powszechnie stosowanymi podejściami do wyceny nieruchomości oraz maszyn i urządzeń, co powoduje, że ustalona wartość godziwa
nie jest wiarygodna, a zatem nie można w tym przypadku mówić o wartości godziwej.
W wyniku stanowiska biegłego rewidenta spółka przeprowadziła ponownie wycenę wartości początkowej środków trwałych na datę przejęcia i dokonała odpowiednich korekt
z tego tytułu jako korekty błędów podstawowych. Z pewnością nie są prowadzone odpowiednie statystyki, ale zawsze w sytuacji zakwestionowania wycen przez biegłego rewidenta można mówić, że wycena taka jest uznana za niewiarygodną, a przez to za nieprzydatną.
W trwającym aktualnie kryzysie finansowym szczególnie ważne jest, aby każdy
uczestnik rynku miał pełny zakres i równy dostęp do rynku, w tym między innymi do
rzetelnych i odzwierciedlających rzeczywistość aktualnych wartości majątkowych. Jednak wraz z pogłębiającym się kryzysem finansowym i bessą giełdową coraz częściej pojawiają się krytyczne głosy w kontekście zastosowania wartości godziwej jako wyceny
bilansowej. Z pewnością bezsprzeczne jest stwierdzenie, że w czasach bessy lub hossy
giełdowej, wartości aktywów i zobowiązań finansowych wycenianych według wartości
godziwej (rynkowej) poddane są znacznym fluktuacjom cenowym. Stosując na dzień bilansowy wartość godziwą, jednostka antycypuje i ujawnia przyszłe korzyści, które siłą
rzeczy obarczone są dużym stopniem niepewności wynikającym z ich przewidywanej
wartości oraz z tego, że wartość godziwa jest w znacznym stopniu kategorią abstrakcyjną, wynikająca z oszacowania transakcji hipotetycznych, jakie mogłyby być zawarte na
warunkach rynkowych, nie zaś z faktycznie dokonanej transakcji. Przesądza to o tym, że
jest ona obarczona dużą dozą subiektywizmu. Dla wielu osób utożsamiających rachunkowość (księgowość) z dokładnością, drobiazgowością i skrupulatnością zastosowanie
wartości godziwej w sprawozdawczości finansowej jest sporym zaskoczeniem – nie mówiąc szokiem (Matyszewska, 2008). To co było wcześniej bezpośrednią przyczyną dokonania zmiany w powszechnie stosowanej i akceptowanej praktyce księgowej opartej na
koncepcji historycznej (rzeczywistej) ceny nabycia, polegającej na zastąpieniu tej koncepcji wartością godziwą, dzisiaj, w czasach kryzysu finansowego zdaje się przemawiać na
jej niekorzyść. Wówczas argumentem były dynamiczne zmiany w światowej gospodarce, a zwłaszcza zachodzące na rynkach finansowych nieodpowiadające duchowi czasu.
Dzisiaj zaczynają się dyskusje, czy zbyt dynamiczne zmiany towarzyszące każdemu kry-
zysowi nie powodują, że może na czas tych dynamicznych zmian odstąpić od dokonywania wycen do wartości godziwych, ponieważ są one trudne do weryfikacji, bardzo subiektywne, a zatem trudno je uznać za wiarygodne.
Odkąd ludzkość zaczęła wykorzystywać rachunkowość jako narzędzie pomiaru i opisu zdarzeń gospodarczych, pierwszoplanową rolę „strażnika jakości pomiaru” zawsze
odgrywali księgowi. W czasach kryzysu finansowego rola ta staje się coraz bardziej karkołomna, tym bardziej, że dzisiaj sprawozdania finansowe stanowią swoisty model finansowy badanej jednostki, który reprezentuje jej zasoby i zobowiązania oraz przyszłe
zmiany w nich zachodzące wraz z przepływami finansowymi (z otoczeniem i wewnątrz
jednostki). Zdaniem M. Gmytrasiewicz, niezależnie od efektów prac nad wartością godziwą, do historii przechodzi zasada ostrożności, podstawowy paradygmat rachunkowości w zakresie wyceny, która zostaje zastąpiona zasadą wartości godziwej. Rachunkowość XXI w. będzie stawała się coraz większym stopniu rachunkiem ex ante, opartym na
procedurach planistyczno-optymalizacyjnych o charakterze probabilistycznym. W zakresie wszystkich kategorii majątku (kapitału) podmiotu gospodarującego obowiązywać będzie (a właściwie obowiązuje) zasada wartości godziwej (Gmytrasiewicz, 2009). Oznacza to, że w coraz większym stopniu zmniejszać się będzie w rachunkowości znaczenie
zasady kosztu historycznego i zasady realizacji. Koszt historyczny przestaje być podstawową zasadą wyceny pozycji w sprawozdaniu finansowym, a staje się tylko jedną z możliwych zasad wyceny. Jednocześnie można zaobserwować, że wartość godziwa zaczyna
nabierać charakteru nadrzędnej zasady wyceny (Jezierska, 2009).
W takich okolicznościach zasada „przewagi treści ekonomicznej nad formą”, jak
i tzw. klauzula generalna true and fair override (nadrzędności wiernego i rzetelnego obrazu) nabiera szczególnego znaczenia. Wierna reprezentacja rzeczywistych faktów ekonomicznych jest jednym z najważniejszych elementów sprawozdań finansowych, zawartych w ramach konceptualnych międzynarodowej sprawozdawczości finansowej (Jaruga,
2007). Kryzys finansowy nie sprzyja jednak wierności tym zasadom i rachunkowość często wymyka się spod kontroli oraz przestaje być narzędziem prezentacji wiernego i rzetelnego obrazu firmy. Rozmaitość rozwiązań daje księgowym i zarządom coraz bardziej
ogólne, elastyczne, ale i dowolne podstawy ewidencji i sprawozdawczości, co nie sprzyja zadośćuczynienia tradycyjnym wymogom rachunkowości – wiarygodności z elastycznością. Nie można połączyć rzetelności z elastycznością. To jest sprzeczne z logiką (Kamela-Sowińska, 2007). Potwierdzają to spektakularne skandale księgowe, których przykładem były: WorldCom, Enron czy Conesco. Czy nie należy się spodziewać kolejnego
wielkiego skandalu, którego główną bohaterką będzie wartość godziwa? Przesądzone już
jest, że rachunkowość coraz częściej charakteryzować się będzie wielką elastycznością,
w szczególności u jednostek działających w skali globalnej, gdzie innowacyjność niejednokrotnie będzie jedynym sposobem zwalczenia konkurencji i zagwarantowania dominującej pozycji na rynku (Wiatr, Kurek, Bednarek, 2008).
Odpowiedzialność będzie tym większa, że materialna wiarygodność informacji księgowych będzie stawać się coraz częściej problematyczna w związku z dopuszczeniem
do procedur księgowych inżynierii finansowej, wyrażającej się różnego rodzaju estymacjami i szacunkami wykorzystywanymi przy szacowaniu wartości godziwej. Należy zgodzić się z poglądem, że nie istnieje uniwersalna i najlepsza metoda wyceny, której zastosowanie w każdych warunkach gwarantuje minimalizację błędu oszacowania wartości
ekonomicznej. Minimalizacja tego błędu możliwa jest tylko poprzez dobór metody adekwatnej do warunków ekonomicznych, a zatem główny ciężar odpowiedzialności za prezentację sytuacji jednostki gospodarczej spoczywa na osobach odpowiedzialnych za jej
rachunkowość, a nie twórca standardów (Wójtowicz, 2009).
Teza, iż współczesna sprawozdawczość finansowa emitować będzie prospektywne informacje o stanie majątkowym i dokonaniach jednostki gospodarczej (tradycyjne bazy danych wzbogacane są o dane szacunkowe i intencjonalne oczekiwanie) znalazła już swoje potwierdzenie (Gmytrasiewicz, 2007).
Adamkiewicz Z., Wartość godziwa i jej ustalanie, „Rachunkowość”, 2001 nr 9.
Dadacz J., Gdański J., MSR w polskim prawie bilansowym – szansa czy problem?, „Rachunkowość”,
2005 nr 4.
Fedak Z., Utrata wartości aktywów, „Rachunkowość”, 2006 nr 9.
Gmytrasiewicz M., Wybrane problemy teoretyczne współczesnej rachunkowości, [w:] Problemy współczesnej rachunkowości, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2009.
Hasik W., Dylematy ustalenia wartości godziwej, [w:] Standaryzacja rachunkowości i rewizji finansowej,
Kwiecień M. (red.), PN AE Wrocław 2007, nr 1158.
Jaruga A., Przewidywane zmiany w ramach konceptualnych sprawozdawczości finansowej, [w:] Sobańska I., Szychta A. (red.), Wpływ międzynarodowych i krajowych regulacji sprawozdawczości finansowej i auditingu na zmiany w praktyce rachunkowości, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego,
Jezierska E., Nadrzędne zasady rachunkowości w teorii i praktyce, [w:] Problemy współczesnej rachunkowości, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2009.
Kabalski P., Wybrane problemy wyceny rzeczowego majątku trwałego według Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej, [w:] Wpływ międzynarodowych i krajowych regulacji sprawozdawczości finansowej i auditingu na zmiany w praktyce rachunkowości, Sobańska I., Szychta
A. (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2007.
Kaczmarczyk I., Rachunkowość środków trwałych według MSSF – nowe rozwiązania dla polskiej praktyki, [w:] Polska praktyka rachunkowości w kontekście harmonizacji międzynarodowej sprawozdawczości finansowej, Walińska E. (red.), Oficyna a Wolters Kluwer Business, Warszawa 2008.
Kamela-Sowińska A., Międzynarodowe Standardy Rachunkowości a korupcja, [w:] Sobańska I., Nowak
W. A. (red.), Międzynarodowe i krajowe regulacje rachunkowości i ich implementacja. Wyzwania
i bariery, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2007.
Koper A., Standardy na przeczekanie kryzysu. Komentuje Paweł Preuss, Dyrektor w dziale audytu
Ernst&Young, „Parkiet” z dnia 15.11.2008, dostępne na: http://www.e-rachunkowosc.pl/artykul.php?
view=1143
Kucharczyk M., Wartość godziwa w działalność rolnej, [w:] Śnieżek E. (red.), System rachunkowości
w nurcie wyzwań XXI wieku, ODDK, Gdańsk 2008.
Matyszewska E., Gdy trwa kryzys, trudniej podejmować decyzje na podstawie sprawozdań. Rozmowa
z André Helinem, Prezesem BDO Numerica, „Gazeta Prawna” nr 23, 2009.
Matyszewska E., Wartość godziwa nie jest przyczyną kryzysu finansowego. Rozmowa z André Helinem,
Prezesem BDO Numerica, „Gazeta Prawna” nr 215, 2008.
Michalak M., Utrata wartości aktywów trwałych według regulacji krajowych i międzynarodowych, [w:]
Międzynarodowe i krajowe regulacje rachunkowości i ich implementacja. Wyzwania i bariery, Sobańska I., Nowak W. A. (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2007.
Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej (MSSF) 2007 obejmujące Międzynarodowe
Standardy Rachunkowości (MSR) oraz Interpretacje według stanu na dzień 1 stycznia 2007 r., Tom
I, International Accounting Standards Board, Stowarzyszenie Księgowych w Polsce, Warszawa
Na ile wartość godziwa jest godziwa? MSSF okiem Ernst & Young, Ernst & Young – Audyt i Doradztwo
Gospodarcze, listopad 2005.
Sobańska I., Nowa orientacja systemu rachunkowości w praktyce polskiej w kontekście wdrażania
MSR/MSSF, [w:] Rachunkowość wczoraj, dziś, jutro, Cebrowska T., Kowalik A., Stępień R. (red.),
Stowarzyszenie Księgowych w Polsce, Zarząd Główny w Warszawie, Warszawa 2007.
Wróblewski T., Polskie przedsiębiorstwa chcą być liderami rynku fuzji i przejęć, „Parkiet” 28.03.2009,
dostępne na: http://www.parkiet.com/artykul/7,795878.html
Wójtowicz P., Koszt historyczny czy wartość godziwa? Jak mierzyć wynik finansowy, [w:] Problemy
współczesnej rachunkowości, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2009.
Fixed Assets Fair Value and Historical Value – Practical Problems with
The article presents practical problems with implementation of fixed assets fair value
during the acquisition processes. This has influence on the financial statements making
and their research by accouters and auditors. In the article, the author would like to find
the solution, how the fair value can be used on valuation of fixed assets and which method
of it is better during the financial crisis period.
2015-10-20-Konferencja WG-program
Wycena pozwala manipulować wynikiem
Wartość godziwa aportów
wyceny nieruchomosci - Kompleksowe usługi projektowe InPro
Ogłoszenie o korekcie wyceny Funduszu Własności
Wprowadzenie do sprawozdania finansowego za 2015 rok. 1