Source: http://cdur.pl/Artykuly/11,ZAIKS_czyli_dlaczego_nie_ma_tekstow
Timestamp: 2017-01-17 15:08:16+00:00
Document Index: 84053879

Matched Legal Cases: ['Art. 1', 'Art. 1', 'Art. 1', 'Art. 16', 'Art. 17', 'Art. 23', 'Art. 23', 'Art. 23', 'art. 36']

CDur.pl - ZAIKS, czyli dlaczego nie ma tekstów
Gdzie są teksty?
Odpowiedź jest następująca: strony CDur.pl nie stać na opłacenie licencji na korzystanie z utworów. Mamy nadzieję, że się to kiedyś zmieni, ale do tego czasu żadne utwory słowne nie będą publikowane. Jednocześnie chcemy poinformować, że nie wszystkie teksty są chronione prawem autorskim lub pokrewnym. Do grupy utworów niechronionych należą piosenki ludowe, tradycyjne, religijne. Są także przypadki, w których ochrona praw wygasła, a dzieje się to zwykle po 70 latach od śmierci autora, lub 70 lat po opublikowaniu utworu słownego lub słowno-muzycznego. Inną opcją uzyskania praw do publikacji jest uzyskanie bezpośredniej zgody od osoby będącej właścicielem praw autorskich. W tym miejscu mamy do użytkowników prośbę:
Jeżeli na stronie znajduje się piosenka nie chroniona żadnym prawem autorskim, a nie ma tekstu, prosimy o informację za pomocą poczty elektronicznej lub formularza kontaktowego.
Jednocześnie informujemy, że jeżeli umieszczony utwór chroniony jest prawem autorskim lub pokrewnym i jest to sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami, to w takim przypadku także prosimy o kontakt. Redakcja stara się, aby takich przypadków pomyłek było jak najmniej.
Jeżeli ktoś mógłby pomóc w uzyskaniu zgody od któregoś z autorów tekstu na publikację, bardzo prosimy o kontakt
Podstawą prawną tego działania jest ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W myśl tej ustawy przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (Art. 1.1.). Wśród wielu innych utworów lub dzieł chronione są utwory muzyczne i słowno-muzyczne (Art. 1.2.). Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności (Art. 1.4.). Oznacza to, że autor dzieła nie musi tego nigdzie zgłaszać. Nie ma zatem przypadku, że utwór nie jest objęty ochroną, bo ktoś zapomniał to zgłosić. Niech nikogo nie przeraża, że na tej stronie obszernie cytowane są fragmenty ustawy, bo zgodnie z zapisami urzędowe dokumenty nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego.
Prawa autorskie rozpatrywane są w dwóch kategoriach. Jedną z nich jest autorskie prawo osobiste. To prawo nie jest w żaden sposób ograniczone i tego prawa nie można się zrzec. Pozwala ono oznaczania utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo. Autor może decydować o nienaruszalności treści i formy utworu, a także pełnić nadzór nad sposobem korzystania z utworu (Art. 16.). To co nie pozwala publikować tekstów na stronie CDur.pl to autorskie prawo majątkowe. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (Art. 17.).
Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego (Art. 23.1.). Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego (Art. 23.1.2.). Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące integralną i podstawową część procesu technologicznego oraz mające na celu wyłącznie umożliwienie przekazu utworu w systemie teleinformatycznym pomiędzy osobami trzecimi przez pośrednika lub zgodnego z prawem korzystania z utworu (Art. 23'). Portal CDur.pl chciałby, aby dostępność utworów nie była przejściowa i incydentalna, ale stała. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Wolno również, ale w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w podręcznikach i wypisach lub w antologiach.
Zgodnie z art. 36, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, autorskie prawa majątkowe gasną z upływem lat siedemdziesięciu od:
w odniesieniu do utworu, do którego autorskie prawa majątkowe przysługują z mocy ustawy innej osobie niż twórca - od daty rozpowszechnienia utworu, a gdy utwór nie został rozpowszechniony - od daty jego ustalenia.
. W rzeczywistości sposób wygasania praw majątkowych może być bardziej skomplikowany, może także być dziedziczony. Po szczegóły odsyłam do ustawy.
Jak są chronione utwory zagraniczne
Utwory zagraniczne także są chronione przez polskie prawo. ZAiKS reprezentuje autorów zagranicznych dzieł i utworów na podstawie umów ze światowymi organizacjami zbiorowego zarządzania. W ramach wymiany te zagraniczne instytucje opiekują się artystami polskimi, których utwory grane są za granicą. Wspólne umowy zrzeszające większość krajów sprawiają, że autor podlegający pod jedną instytucję jest od razu chroniony przez wszystkie współpracujące organizacje zbiorowego zarządzania.
(gość) (2012-12-08 14:53:23)
Polskie prawo jest chore. Zagraniczne strony oferują pełne opracowania i nikt nie łamie żadnego prawa... Takie rzeczy tylko w Polsce :(
(gość) (2012-12-08 16:04:59)
jestem tego samego zdania co kolega u góry polskie prawo czasami wręcz woła o pomstę do nieba .
(gość) (2013-01-22 22:21:41)
Zgadzam się z przedmówcamiDobrze, że tylko czasami, choć widać, że sytuacja się zmienia - pytanie w którą stronę.Miejmy nadzieję, że ktoś w końcu coś z tym zrobi, póki co - pozostaje nam czekaćPozdrawiam
(gość) (2013-03-23 15:06:21)
Nie zgodzę się z przedmówcami.Duże zagraniczne serwisy stać na opłacanie organizacji typu ZAIKS (ich zagranicznych odpowiedników), więc opłacają i mają prawo do publikacji. Małe, niekomercyjne serwisy w większości przypadków muszą dopłacać do utrzymania serwera www, a co tu dopiero mówić o opłacaniu ZAIKSu za publikowanie tekstów utworów muzycznych (czytaj: własności intelektualnej twórców).Dlatego serwis wypracował sobie własny sposób na obejście tego problemu.Prawa autorskie w zarówno w Polsce, jak i w innych krajach powinny być respektowane.
(gość) (2014-05-06 15:56:45)
Od momentu jak ZAiKS dokręcił śrubę nie kupiłem ani jednej płyty mimo ,iż uprzednio zebrałem pokaźną ilość płyt od winylowych po cd. Współczesne "dzieła" niestety buszują wszędzie, mimo kiepskiej wartości. Skutki "ochrony" w polskim wydaniu widać na codzień. Zamyka się teatry na rzecz tandety. Poziom współczesnych wykształconych można ocenić po konkursach czy teleturniejach- ż e n a d a, że aż boli. Tak dalej a młodym magistrom wystarczy jedno słowo z wzbogaconą gramatyką.
(gość) (2014-06-19 19:13:04)
Ludzie, tu nie chodzi o jakieś polskie prawo, ale o własność autorów. Większych bzdur nie czytałam, jak te komentarze (oprócz komentarza z marca 2013). Za to że ktoś wymyślił piosenkę, nagrał i wydał, należy się mu zapłata, a nie że ktoś będzie sobie do woli wykorzystywał. Żenadą jest raczej roszczeniowe podejście, że można mieć wszystko za darmo...
(gość) (2014-06-25 12:23:10)
Jeśli artyści i prawo będą nadal tacy restrykcyjny, to za jakiś czas nikt już nie będzie o tych artystał pamiętał. to chyba im powinno również zależeć aby ich utwory były grane w różnych formach. Nuty, teksty? Sami powinni dostarczać na takie strony.
marekjp (2014-07-22 20:42:30)
Typowym rozwiązaniem problemu jest umowa promocyjna: jeżeli dany utwór da się kupić, strona z tekstem zawiera link "Kup" do sklepu internetowego. Dobrym przykładem jest aplikacja "Sound Hound" automatycznie rozpoznająca utwory. Nieco inny sposób implementuje sklep muzyczny Google: za drobną miesięczną opłatą można słuchać on-line bez ograniczeń. Kupienie utwory ze sklepu Googla pozwala zapisać utwór w pamięci telefonu/komputera itd.Co mówi polskie prawo na umieszczenia linku do tekstu opublikowanego na niezależnym serwerze?Ogólnie, nie ma co narzekać na polskie prawo, bo nie jest zasadniczo inne od np. amerykańskiego. Problemem wydaje się być to że ZAIKS jest organizacją bez wyobraźni i komercyjnego sensu. Tak zamo zachowywały sie wydawnictwa muzyczne w USA zanim Jobs nie wytłumaczył im głupoty takiego postępowania. ZAIKS mogłby promować autorów i zrobić przy okazji pieniądze, które są w sprzedaży dla konsumentów, a nie w sprzedaży licensji dla nielicznych organizacji. Dlaczego nikt w Polsce nie wpadł na pomysł założenia konkurencji dla ZAIKSu?Krótko, zamiast narzekać, lepiej pomyśleć jak wykorzystać fakt istnienia (komercyjnie) głupiego systemu.
(gość) (2014-10-13 23:52:50)
tak sobie czytam te komentarze i zaczynam się zastanawiać po co właściwie tu tyle komentarzy o ochronie praw autorskich, ZAIKSie itp. wszedłem na tę stronkę przypadkowo, zerknąć na chwyty gitarowe do jednej z piosenek. Po co? By zagrać wieczorem na gitarce dzieciakom i zrobić im frajdę. Ktoś inny zagra przy ognisku. Ktoś inny w barze. Nie po to by chałturzyć i zarabiać na weselach (tego typu grajki mają jako taki słuch muzyczny i sami sobie dobiorą akordy), tylko po to by mile spędzić czas, popularyzować muzykę (pokolenie MTV ciężko będzie to zrozumieć, tym bardziej zagrać na gitarze DJ Bobo czy co tam aktualnie jest modne). Do tego by na gitarze zagrać coś przy ognisku też muszę mieć opłacony przelew do ZAIKS-u?Gdzie tu logika? (gość) (2014-11-18 11:05:42)
PRZEPRASZAM, A CZY TO NIEZWYKLE DOSKONAŁE WRĘCZ "POLSKIE PRAWO" ZEZWALA NA NAUCZENIE SIE PIOSENKI NA PAMIĘĆ? cZY MOŻE TEZ BĘDA NAM SPRAWDZAC ILOŚC PRZYSWOJONYCH ZWROTEK? Bez sensu i tyle. Zamiast PROMOWAĆ - ludzie uczcie się, grajcie na gitarach, śpiewajcie przy każdej okazji MOJE PIOSENKI ( mam na myśli autorów i wykonawców) ogranicza się na każdym kroku dostęp ...No i staje się "niszowa"...A kto będzie chciał poznać tekst - MYŚLICIE, ŻE GO NIE POZNA??? No , większego absurdu nie słyszałem. Pretensje mam oczywiście nie do CDUR.pl tylko do ZAIKS-u !!! To najdurniejsza organizacja z najgłębszej komuny!
(gość) (2014-12-23 08:46:39)
ZAIKS jest to prehistoryczny twór,żerują na biednych ,a sami zarabiają krocie.Teksty piosenek można zdobyć na wielu innych stronach internetu.Pozdrawiam
(gość) (2014-12-26 22:23:28)
DO (gość) (2014-06-19 19:13:04) Walnij się w łeb skoro uważasz, że JA jako osoba poszukująca tekstu wraz z przebiegiem harmonicznym w celu pośpiewania zapomnianych już piosenek przy ognisku MUSZĘ za to zapłacić, bo nie ma nic za darmo. To autor powinien mi zapłacić, za to, że może ktoś kiedyś dzięki mnie kupi jego płytę - bo ani w radio ani na MTV już nie idzie...To tak po za faktem, że nie rozumiesz istoty sztuki.
(gość) (2015-03-06 15:46:37)
Każdy może sobie posłuchać w radiu, na dyskotece, w knajpie lub u znajomych (jeśli ktoś nie ma telewizora i radia) powyższych utworów. Artysta to osoba tworząca dzieła dla siebie i ludzi bez wymagania zysku a dzieła są kupowane przez osoby, którym się ten utwór podoba. Każdy, więc słyszy co jest śpiewane i może sobie tekst przepisać, tak jak akordy uzyskać, choćby stroikiem elektronicznym do gitary. Wniosek, osoby, które żądają opłat za swoje utwory to nie artyści lecz producenci tzw. firma produkując dzieła. Rozumie konieczność zarobkowania na życie więc płyty cd lub muzyka dobrej jakości płyta analogowa , wav, flack - zbliżonej do oryginału powinny być płatne dla melomanów, audiofilów. Natomiast MP3, teksty itp. nie są nośnikiem oryginału lecz formą uniemożliwiającą uzyskanie pełnego oryginału. Nie można przeprowadzić bezstratnej konwersji mp3 do cd lub wav itd. Utwory te, tak jak kilka lat temu stanowiło prawo (które obecnie też obowiązuje ale jest schowane pod dywan) są namiastką dzieła i nie powinno się wymagać za nie opłat, co dopiero mówiąc o karaniu. W 2013 kara za nielegalną mp3 wynosiła 60 groszy w 2014 blisko 3zł. Czy istnieje prawo na prawo? Pieniążki dla producentów muzycznych należą się za koncerty, płyty winyl, cd, ewentualnie mp3 lecz prawo nie ma prawa zakazywać nagrania sobie utworów z radia tv. Dekodery i tv dvb-t maja hdd i zapisują te materiały. Wszyscy obywatele do ciupy, czy prawo do du...y?
(gość) (2015-05-04 01:20:56)
Trzeba chronic informcje o tym, kto jest wytworca danego utworu, by nikt inny nie mial prawa sie podszyc i kopiwac pomyslow. Wazne tez, by nastepne pokolenia mialy mozliwosc dotarcia do autora i jego dziel. Jednak czy czlowiek jest tak naprawde wlascicielem takich czy innych mysli?? i czy trzeba az tak bardzo ograniczyc dostep do czegos co jest dobrem wspolnym?? Nawet Adam i Ewa nie zaczynali od ZERA. na kims sie wzorowali, zaporzyczali (nie wprost). kazdy tworca uzywa takiego a nie innego jezyka do wyrazania swoich mysli. Bazuje na konkretnych symbolach i archetypach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Autor tekstow,dla przykladu, powinien wspierac slowniki narodowe i podreczniki, za to, ze chodzac do szkoly mogl poznawac slowa, uczyc sie budowac zdania. ...a jak dany czlowiek okazal sie zdolny, utalentowany w przetwarzaniu, w jakims konkretnym nurcie myslowym, czy modzie muzycznej, tych samych , co pokoleniowych spostrzezen zyciowych ... to zaraz WLASNOSC INTELEKTUALNA. Nagle, pojawil sie wlasciciel czegos, co w roznych formach istnieje od setek lat. "Czy zapytaliście, czemu Cicero?Paweł? lub Sokrat? - tych słów rzekłszy parę -Żyją... do dzisiaj Cię za piersi bierą,A ty, choćbyś im nierad, dawasz wiarę."Cyprian Norwid, WIELKIE SLOWA (gość) (2015-12-31 23:44:36)
to jest chore. wykonam u siebie w zakładzie stolarskim krzesło. Ktoś je kupi w celach zarobkowych czyli np. do kawiarni ,to niestety ale będę pobierał tandiemy z uwagi na je wykorzystanie