Source: https://www.syntrio.waw.pl/index2.php?d=1&id=67
Timestamp: 2019-10-14 11:15:51+00:00
Document Index: 29808884

Matched Legal Cases: ['art.13', 'art.173', 'art. 162', 'art.162', 'art.162', 'art.11', 'art.11', 'art.232', 'art.232', 'art.206', 'art.213']

Czy syndyk może i czy powinien finansować postępowanie upadłościowe?
Gazeta Sądowa nr 3 marzec 2007
Postępowanie upadłościowe ze swej natury ma sens jedynie wtedy, gdy zmierza do zaspokojenia wierzycieli. Owo zaspokojenie powinno nastąpić, choćby nawet w małym stopniu. Orzekając o upadłości sąd winien mieć zatem pewność, iż majątku upadłego wystarczy i na pokrycie kosztów przeprowadzenia postępowania upadłościowego i na częściowe chociażby zaspokojenie wierzycieli. Gdy wartość tego majątku jest zbyt mała lub gdy jest on obciążony zabezpieczeniami w takim stopniu, iż jasne jest, że pozostały majątek nie wystarczy nawet na zaspokojenie kosztów postępowania upadłościowego, sąd winien wniosek o ogłoszenie upadłości oddalić (art.13 prawa upadłościowego i naprawczego).
■ Uproszczone postępowanie
Postępowanie w przedmiocie ogłoszenia upadłości, zgodnie z treścią ustawy z 28 lutego 2003 r. prawo upadłościowe i naprawcze, ma charakter uproszczony. Nie wymaga się w nim udowodnienia a jedynie uprawdopodobnienia najistotniejszych okoliczności w sprawie (np. istnienia wierzytelności, skuteczności, bądź bezskuteczności: zabezpieczeń na majątku dłużnika oraz innych czynności prawnych, tych dotyczących ewentualnego wyzbycia się przez niego majątku). Decyzję w przedmiocie ogłoszenia upadłości sąd jest zobowiązany podjąć bardzo szybko - nie później, niż po upływie 2 miesięcy od daty złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. W tej sytuacji musi zdarzać się dość często, iż sąd ogłosi upadłość a dopiero potem okaże się, iż w masie upadłości faktycznie brak jest środków płynnych nawet na koszty postępowania, a bywa, iż nie ma ich w ogóle.
Wartościowe według dłużnika mienie często okazuje się niezbywalne, a wykazane w księgach należności, jako sporne wymagają długotrwałego ich dochodzenia przed innym sądem.
Wymagane prawem czynności, do czasu ewentualnego umorzenia postępowania upadłościowego faktycznie musi zatem sfinansować z własnych środków syndyk i regułą jest, iż wyłożonych pieniędzy nigdy nie odzyska.
■ Konieczne czynności
Wyznaczony postanowieniem o ogłoszeniu upadłości syndyk ma obowiązek bezzwłocznie wykonać cały szereg czynności; objąć i zinwentaryzować majątek upadłego, wycenić ów majątek (oraz przedsiębiorstwo w całości), zarządzać nim, zabezpieczyć mienie przed zniszczeniem lub zabraniem go przez osoby postronne (art.173 puin). O ogłoszeniu upadłości syndyk musi obwieścić w prasie i Monitorze Sądowym i Gospodarczym, odrębnie powiadomić o upadłości wierzycieli, banki, ZUS, US. Jeżeli istnieje taka konieczność powinien wystąpić o przyznanie środków na wynagrodzenia pracowników do FGŚP.
Gdy w masie upadłości brak jest środków płynnych na pokrycie wynikających z wymienionych wyżej czynności kosztów a nie jest możliwe szybkie ich uzyskanie ze sprzedaży jakiegoś składnika majątku upadłego, syndyk wpada w pułapkę.
Aby wykonać nakazane ustawą czynności w terminie musi niezbędne koszty ponieść z własnej kieszeni (zapłacić za obwieszczenia, ponieść koszty doręczeń, wynająć ochronę majątku, zapłacić za wyceny biegłym, zatrudnić księgową, itp.). Jeżeli tego nie uczyni, może się narazić:
- w sądzie, na zarzut niestaranności,
- wobec upadłego i wierzycieli, na ewentualną odpowiedzialność odszkodowawczą, gdyby z powodu zaniechania w majątku upadłego powstała szkoda.
Z drugiej strony musi on także rozważyć, czy finansowanie kosztów postępowania upadłościowego z własnych pieniędzy nie jest przypadkiem sprzeczne z prawem.
■ Zwrot wydatków koniecznych
Prawo upadłościowe i naprawcze w art. 162 ust.3 przewiduje możliwość zwrotu syndykowi poniesionych z własnych środków wydatków.
Niekiedy w tym przepisie upatruje się źródła istniejącego po stronie syndyka obowiązku do ich ponoszenia. W moim przekonaniu niesłusznie.
Artykuł 162 ust.3 puin przyznaje wprawdzie syndykowi, nadzorcy sądowemu i zarządcy prawo do zwrotu wydatków, jednak owemu zwrotowi podlegają jednak tylko poniesione przez syndyka na własną odpowiedzialność „wydatki konieczne” i tylko wtedy, gdy za takie zostaną przez sędziego-komisarza uznane.
Ustawa nie precyzuje wprawdzie o jakie wydatki w przepisie art.162 ust.3 puin może chodzić. W doktrynie przyjmuje się jednak ( Feliks Zedler, komentarz do ustawy prawo upadłościowe i naprawcze, Zakamycze 2003 r.), iż do wydatków, o których zwrot syndyk może się ubiegać należy zaliczyć:
1.wydatki na delegacje wraz z dietami i kosztami noclegów, jeżeli czynności miałyby być dokonywane poza siedzibą przedsiębiorstwa upadłego,
2.korespondencję i połączenia telefoniczne, jeżeli w konkretnej sprawie działania nie mogą być prowadzone w siedzibie upadłego,
3.w rozsądnych granicach, wydatki związane z funduszem reprezentacyjnym.
Nie można zatem uznać, iż przepis art.162 ust.3 puin może być podstawą do żądania, by wszelkie wymienione w ustawie czynności, w przypadku braku środków w masie upadłości, syndyk sfinansował z własnych środków, a potem dopiero ubiegał się o uznanie i zwrot poniesionych na ich dokonanie wydatków.
■ Błąd w ustawie
W poprzednio obowiązującej regulacji – prawie upadłościowym (Rozporządzenie Prezydenta RP z 24 października 1934 r.) istniał przepis umożliwiający uzależnienie ogłoszenia upadłości od wpłacenia przez wierzyciela wnioskodawcę zaliczki na konieczne koszty postępowania. Według art.11.§ 1 prawa upadłościowego (pu), od wierzyciela, który zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości sąd mógł zażądać zaliczki na koszty postępowania, zaś jej nie złożenie skutkowało odrzuceniem wniosku (art.11 § 2 pu). Przepis ten dobrze spełniał swoje zadanie, gdy tylko rozpoznający wniosek sąd miał wątpliwości czy syndyk będzie miał z czego pokryć najpilniejsze koszty postępowania, zawsze mógł od wierzyciela zaliczki zażądać.
Z niewiadomych względów w prawie upadłościowym i naprawczym, z podobnej treści przepisu ustawodawca postanowił zrezygnować. Zamiast niego pojawił się przepis art.232 puin, w zasadzie martwy, który opisanego problemu zupełnie nie rozwiązuje. Na jego podstawie, w razie potrzeby sędzia-komisarz może zwołać zgromadzenie wierzycieli - w przedmiocie podjęcia uchwały, co do wpłacenia zaliczki na koszty postępowania, albo zobowiązać wierzycieli mających co najmniej 30% ogólnej sumy wierzytelności do wpłacenia zaliczki.
Ze wskazanego w przepisie art.232 puin uprawnienia sędzia-komisarz może skorzystać dopiero, gdy znani będą wszyscy wierzyciele upadłego, czyli wówczas, gdy powstanie i zostanie zatwierdzona lista wierzytelności.
Taka okoliczność może mieć miejsce najwcześniej po kilku miesiącach postępowania i to tylko w sprawach niezbyt skomplikowanych.
Dopiero, gdy wierzyciele zobowiązani uchwałą rady wierzycieli albo postanowieniem sędziego-komisarza nie złożą w wyznaczonym terminie zaliczki na koszty postępowania, a nadal brak jest w masie upadłości środków płynnych sąd może umorzyć postępowanie.
W istniejącym stanie prawnym dość często zatem dochodzi do sytuacji, iż postępowanie bez środków w masie na jego finansowanie trzeba prowadzić kilka miesięcy, a bywa, że znacznie dłużej.
■ Czy syndyk musi z własnych środków finansować postępowanie?
W opisanej sytuacji syndyk nie ma właściwie żadnego dobrego rozwiązania. W rzeczywistości wpada w pułapkę. Nawet, gdy według swojej najlepszej wiedzy rychło złoży do sądu wniosek o umorzenie postępowania, to nie ma gwarancji ani, że szybko zostanie on rozpoznany, ani co właściwie sąd w sprawie postanowi.
Złożenie wniosku o umorzenie postępowania upadłościowego oczywiście nie zwalnia go z wykonania określonych ustawą obowiązków a ich wykonanie wiąże się z poniesieniem, czasami znacznych wydatków (np. na ochronę mienia upadłego).
Gdy nałożonych ustawą obowiązków nie wykona, bo nie dysponuje własnymi pieniędzmi lub też nie chce ryzykować, iż nikt mu poniesionych wydatków potem nie zwróci, naraża się na uznanie takiego działania za niestaranne i nawet na ewentualne odwołanie go z funkcji syndyka. Może też się dowiedzieć, iż do sprawowania funkcji najwyraźniej się nie nadaje, bo przecież „inni syndycy jakoś sobie z problemem radzą”. Jeżeli zaś z powodu zaniechania powstanie w majątku upadłego szkoda, to może potem latami tłumaczyć się przed innym sądem, iż nie ponosi za nią winy.
Gdy z kolei zdecyduje się wyłożyć własne pieniądze i będzie z nich finansował postępowanie, to oczywiście może ich nigdy nie odzyskać. Postanowienie sędziego-komisarza o uznaniu wydatków i ich zwrocie to jedno, a odzyskanie pieniędzy od upadłego, gdy w masie ich nie ma, drugie. Jak wiadomo, „z próżnego i Salomon nie naleje”.
Ponadto wykładając własne pieniądze syndyk musi mieć świadomość, iż takie działanie mogłoby także zostać uznane za sprzeczne z prawem.
■ Pożyczka dla upadłego
Użycie własnych pieniędzy do finansowania kosztów masy upadłości jest przecież niczym innym jak udzieleniem upadłemu pożyczki.
Owa pożyczka, na ogólnych zasadach, winna zostać opodatkowana podatkiem od czynności cywilno-prawnych. Z kolei, zgodnie z prawem upadłościowym i naprawczym mogłaby ona ewentualnie zostać udzielona (zaciągnięta) dopiero po uzyskaniu uprzedniej zgody rady wierzycieli (art.206.1.5 puin), a gdy nie została ona powołana, sędziego-komisarza (art.213 puin).
Tylko czy aby na pewno sprawne działanie wymiaru sprawiedliwości powinno się opierać na wymuszonych od syndyków pożyczkach?