Source: http://paragrafwkieliszku.pl/przyszlosc-rynku-polskich-nalewek/
Timestamp: 2019-06-27 06:04:39+00:00
Document Index: 120108780

Matched Legal Cases: ['art. 47', 'art. 9', 'art. 18', 'Art. 131', 'Art. 45', 'art. 13', 'art. 13']

Przyszłość rynku polskich nalewek | Paragraf w kieliszku
Kontynuując wątek poświęcony tradycji polskich nalewek, popełniam dziś wpis poświęcony podstawowym zapisom prawnym, ograniczającym możliwość rozwoju tego historycznego i szlachetnego rzemiosła. Szczególne pozdrowienie ślę z tego miejsca dla członków Stowarzyszenia Polska Akademia Smaku oraz wszystkich twórców nalewek, którzy biorą na siebie ciężar opracowania projektów pożytecznych zmian w polskim prawie.
Działalność gospodarcza w zakresie wyrobu lub rozlewu napojów spirytusowych jest działalnością regulowaną w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2015 r. poz. 584, z późn. zm.2) ) i wymaga uzyskania wpisu do rejestru działalności w zakresie wyrobu lub rozlewu napojów spirytusowych. Przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą w zakresie wyrobu lub rozlewu napojów spirytusowych jest obowiązany spełnić szereg kłopotliwych obowiązków formalnych, w tym między innymi, wdrożyć system wewnętrznej kontroli wyrobu. Obiekty budowlane i urządzenia techniczne przeznaczone do wykonywania tej działalności powinny natomiast spełniać wymagania określone w odrębnych przepisach, w szczególności o ochronie przeciwpożarowej i sanitarnych oraz wynikające z przepisów dotyczących ochrony środowiska.
Przepisy stosunkowo proste i bezproblemowe dla komercyjnych producentów, w przypadku produkcji domowej, okazują się kompletnie nieprzystające do rzeczywistości. Naturalny kierunek zmian powinien być jak się zdaje oparty na doświadczeniach polskich winiarzy i cydrowników, którzy okres prawnej rewolucji mają już za sobą. Podstawowe postulaty w tym zakresie powinny oczekiwać zdefiniowania „małego producenta” i obdarzenia go pewnymi przywilejami. Zmiany takie są nie tylko oczekiwane ale i całkiem realne, biorąc pod uwagę znaną mi przychylność Ministerstwa Rolnictwa dla polskich nalewek. Zasadniczym przywilejem powinno być zwolnienie rzemieślników z obowiązku prowadzenia działalności gospodarczej a jeśli nie będzie to w praktyce możliwe, przynajmniej z obowiązku uzyskania wpisu jako działalności regulowanej.
Ustawa z dnia 18 października 2006 r. o wyrobie napojów spirytusowych oraz o rejestracji i ochronie oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych (Dz. U. Nr 208, poz. 1539 z późn. zm.).
NIELUBIANE PODATKI
Produkcja, jak każda inna forma aktywności zarobkowej, wiąże się oczywiście z koniecznością zapłaty podatków. Szczególnym podatkiem właściwym napojom alkoholowym jest przede wszystkim akcyza. Liberalizacja prawa w tym zakresie jest skomplikowana ale realna przy odrobinie dobrej woli ustawodawcy. Nie istnieje możliwość całkowitego zniesienia akcyzy na wyroby spirytusowe ani też nie ma możliwości likwidacji systemu kontroli. Te dwie kwestie pozostają w obszarze harmonizowanym przepisami wspólnotowymi i lokalne działania na niewiele się zdadzą. Realne jest jednak kształtowanie wysokości stawek akcyzy oraz proceduralne upraszczanie systemu kontroli.
Produkcja napojów alkoholowych wiąże się oczywiście także z obowiązkiem opodatkowania naszych produktów podatkiem VAT. Z uwagi na strukturę tego podatku należy traktować go jako niekłopotliwy dla przedsiębiorcy (wszak jesteśmy jedynie pośrednikiem w jego tranzycie od konsumenta do skarbu państwa) lecz zwiększający co oczywiste, ostateczną cenę produktu dla naszych odbiorców. Zniesienie podatku VAT, podobnie jak akcyzy, nie jest możliwe. Realne, choć niełatwe, jest jednak negocjowanie wysokości tego fiskalnego obciążenia.
Najbardziej przykre, bo zaglądające do naszej kieszeni, podatki dochodowe zdają się pozostawać poza obszarem dyskusji. Nie ma bowiem w mojej ocenie, najmniejszych przesłanek do tego, by kłopotliwy społecznie a jednocześnie dość marżowy produkt alkoholowy, był zwolniony z opodatkowania podatkiem PIT lub CIT. Próbować jednak warto 🙂
GRANICE UŻYTKU WŁASNEGO
Najczęściej popełnianym w praktyce błędem amatorów produkcji nalewek, jest przekraczanie granic użytku własnego przy częstowaniu, radujących się możnością degustacji, konsumentów. Nalewki są wyrobem akcyzowym i jako takie, podlegają obowiązkowo reżimowi produkcyjnemu pozwalającemu na wyliczenie wysokości akcyzy oraz samemu podatkowi. Zwolnieniu z tych obowiązków podlegają jedynie nalewki wytworzone domowym sposobem, na własny użytek i nieprzeznaczonych do obrotu. Nawet jeśli skala produkcji rzemieślniczej nalewek i zastosowane metody pozwalają wciąż nazywać naszą technologię mianem sposobu domowego, należy jednak pamiętać o pozostałych znamionach określonych w przytoczonym przepisie. Celem oczekiwanych zmian prawnych jest ułatwienie możliwości wprowadzenia nalewek do obrotu. Nie ma zatem najmniejszej wątpliwości, że nalewki wyprowadzone z domowych kredensów w szeroki świat, ze zwolnienia takiego korzystać nie będą. Nawet pasjonaci, nie planujący sprzedawać swoich wyrobów muszą się mieć na baczności, gdyż użytek własny jest wbrew pozorom dość wąskim pojęciem.
OBOWIĄZEK BANDEROLOWANIA
Głośnym w ostatnich tygodniach jest temat zniesienia obowiązku naklejania banderol (czyli znaków akcyzy). Przywilej, którym od lat cieszą się producenci i importerzy piwa, może niedługo radować także rosnący rynek wina. Biorąc pod uwagę wątpliwości i emocje jakie wywołuje pomysł zniesienia banderol dla wyrobów winiarskich, trudno łudzić się, że z produktami spirytusowymi będzie łatwiej. Wniosek zniesienia obowiązku oznaczania nalewek znakami akcyzy nie powinien jednak być pomijany. Należy zastanowić się jednak nad tym, czy sama banderola jest faktycznie tak wielkim kłopotem przy małoskalowym wyrobie nalewek i pamiętać, że poza formalną uciążliwością, pełni ona w pewnym zakresie funkcję ochronną dla rodzimych produktów, zwiększając bariery wejścia dla zagranicznych producentów.
Rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie oznaczania wyrobów akcyzowych znakami akcyzy (Dz. U. z 2016 r. poz. 1466)
NIEOBOWIĄZKOWY SKŁAD PODATKOWY
Jak już wiemy, nalewki owocowe produkowane na bazie alkoholu etylowego o mocy objętościowej alkoholu poniżej 80% są klasyfikowane jako wyroby spirytusowe i jako takie objęte są ustawowym wykazem wyrobów akcyzowych, do których stosuje się procedurę zawieszenia poboru akcyzy i których produkcja musi odbywać się w składzie podatkowym. Co do zasady, produkując nalewki powinniśmy zatem przejść relatywnie złożoną i kosztowną procedurę utworzenia składu podatkowego a następnie skład taki utrzymywać i rozliczać. W praktyce jednak istnieją od tej procedury odstępstwa. Produkcja nalewek z wykorzystaniem alkoholu etylowego z zapłaconą akcyzą, jest czynnością opodatkowaną podatkiem akcyzowym, która nie musi być jednak dokonywana w składzie podatkowym (art. 47 ust. 1 pkt 1 ustawy o podatku akcyzowym). Sytuację tę należy zatem ocenić za pozytywną.
Poważnym, choć pomijanym często problemem małych wytwórców napojów alkoholowych, jest fakt, iż budowa przetwórni lub zmiana sposobu użytkowania istniejącego już lokalu (choćby był nim garaż) wymaga uzyskania tzw. decyzji środowiskowej (decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach). Obowiązek ten wynika z zaliczenia gorzelni, zakładów przetwarzających alkohol etylowy oraz wytwarzających napoje alkoholowe, do grona przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 roku, w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Ta niepozorna procedura może okazać się w praktyce dość kłopotliwa i niezwykle długotrwała. Zasadne jest dążenie wszystkich środowisk producenckich do zmiany stanu prawnego w tym zakresie.
Nie ma wątpliwości, ż nalewki pozostają produktem spożywczym. Należy zatem zwrócić szczególną uwagę, na reżim produkcji spożywczej, któremu podporządkować muszą się na dzień dzisiejszy wszyscy producenci. Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia, zakłady produkcyjne, które produkują lub wprowadzają do obrotu żywność pochodzenia niezwierzęcego, mogą rozpocząć działalność po zatwierdzeniu lub warunkowym zatwierdzeniu zakładu przez inspekcję sanitarną. Ten z pozoru niegroźny przepis powoduje jednak często wyjątkowe komplikacje. Procedura odbioru wymaga powiem wcześniejszego dostosowania pomieszczeń do warunków określonych w stosownych przepisach wykonawczych. Kwestie oczywiste dla fabryk produktów spożywczych wydają się wręcz śmieszne przy próbie wykorzystania podobnych standardów do domowej produkcji nalewek. Toalety dla pracowników, pomieszczenia socjalne, drogi czyste, magazyny, strefy mycia – to wszystko przy naszej garażowej produkcji brzmi wręcz kuriozalnie lecz w praktyce może być wymagane. Pożytecznym i oczekiwanym postępem w przepisach prawa byłoby zatem zwolnienie producentów nalewek z powyższego obowiązku zatwierdzenia zakładu, podobnie jak mam to miejsce choćby w przypadku producentów wina. Problem wpisu na listę podmiotów kontrolowanych przez sanepid dotyczy zarówno samej produkcji jak i późniejszej sprzedaży w miejscu wytworzenia. Uzyskanie zezwolenia detalicznego na sprzedaż alkoholu na zasadach ogólnych (tj. w sklepie specjalistycznym) znów wymaga bowiem zatwierdzenia lokalu w tym zakresie (o czym poniżej).
(przepis derogujący ten obowiązek powinien być wprowadzony jednak w akcie prawnym definiującym producenta nalewek lub regulującym zasady produkcji – tak jak ma to miejsce w przypadku producentów wina z winogron pochodzących z upraw własnych)
Oczywistą ambicją każdego wytwórcy nalewek, którego hobby nie tylko zaspokaja potrzeby własne, rodziny oraz gromadzących się zapewne ochoczo przyjaciół, jest sprzedaż swoich produktów.
Analizując kwestię zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, musimy wyróżnić dwie zasadnicze kategorie odbiorców którym producent oferować może swoje produkty: konsumenta (czyli klienta detalicznego) oraz pośredników. Takimi pośrednikami w drodze do ostatecznego klienta będą oczywiście podmioty trudniące się handlem detalicznym, takie jak restauracje, hotele czy sklepy alkoholowe. Szczególnym typem pośrednika jest jednak hurtownia, czyli podmiot oferujący napoje alkoholowe powyższym podmiotom handlowym.
Sprzedaż naszych nalewek konsumentom wymaga oczywiście uzyskania stosownego zezwolenia detalicznego (o czym dalej). Zaopatrywanie bezpośrednio sklepów oraz rynku HoReCa, wymaga zaś posiadania (droższego lecz w praktyce łatwiejszego w uzyskaniu) zezwolenia hurtowego. Istnieje jednak opcja trzecia o której należy pamiętać. Zgodnie bowiem z art. 9(1) ust. 5 ustawy o wychowaniu w trzeźwości: Producent napojów alkoholowych jest obowiązany do uzyskania zezwolenia na obrót hurtowy napojami alkoholowymi, jeżeli zbywa swoje wyroby przedsiębiorcom posiadającym zezwolenia, o których mowa w art. 18 ust. 1 (tj. posiadającym zezwolenie detaliczne). Wnioskując zatem z przeciwieństwa, jeśli nie sprzedaje na rzecz podmiotów posiadających zezwolenia detaliczne (tj. hoteli, restauracji, sklepów alkoholowych) ani też bezpośrednio konsumentowi – nie musi posiadać ani zezwolenia hurtowego ani też zezwolenia detalicznego. Jedynymi podmiotami, którym produkt alkoholowy może zostać wówczas sprzedany przez producenta bez jakiegokolwiek zezwolenia, są oczywiście hurtownie, czyli podmioty posiadające już zezwolenie hurtowe. Nie zaspokaja to z pewnością potrzeb większości małych producentów nalewek, dla których biznes opierać powinien się o bezpośredni kontakt i taką też sprzedaż. Jest to jednak z pewnością możliwe do zastosowanie rozwiązanie konkretnej sytuacji biznesowej.
Szczególnie interesującą producentów nalewek sytuacją handlową, jest jak się zdaje, kwestia zezwoleń na sprzedaż podczas różnego rodzaju targów i festynów (sprzedaż alkoholu bez zezwolenia jest przestępstwem). Działania powinny być niewątpliwie skierowane na uproszczenie zasad uzyskiwania takich zezwoleń. Najbardziej użytecznym rozwiązaniem, mogłoby okazać się całkowite zniesienie obowiązku uzyskiwania czasowych zezwoleń dla producentów, posiadających już zezwolenie detaliczne.
Oczekiwaną przez wszystkich producentów napojów alkoholowych zmianą, może być także (opracowywane już przez środowisko producentów wina) wprowadzenie jednolitego zezwolenia na sprzedaż alkoholu, pozwalającego zarówno na sprzedaż detaliczną jak i hurtową. Chęć zaopatrywania w nasze produkty zarówno konsumenta jak i podmioty handlowe bez pośredników, wiąże się nie tylko z koniecznością przechodzenia dwukrotnie procedury administracyjnej o wydanie stosownych zezwoleń ale także z istotnymi kosztami. Inkorporowanie praw do zaopatrywania zarówno odbiorców hurtowych jak i detalicznych w jednym zezwoleniu dla producentów alkoholu jest zatem rozwiązaniem oczekiwanym.
Niewątpliwie dużym ułatwieniem dla producentów nalewek, byłoby także poszerzenie katalogu podmiotów uprawnionych do uzyskania zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych także o producentów nalewek bez konieczności posiadania statusu przedsiębiorcy, a przynajmniej wprowadzenie omawianego wcześniej, zwolnienia producenta starającego się o uzyskanie zezwolenia na sprzedaż, z kłopotliwych obowiązków względem sanepidu.
Kłopotliwe w praktyce mogą okazać się też skutki limitowania punktów sprzedaży alkoholu w danej gminie. W chwili obecnej limity te dotyczą wszystkich punktów sprzedaży, niezależnie od tego czy stanowią one punkt handlowy czy mowa tu o sprzedaży bezpośrednio przez producenta. Zasadne jest zatem dążenie do wyłączenia z przedmiotowych limitów punktów sprzedaży oferujących napoje alkoholowe w miejscu ich wytworzenia.
Wracając do kwestii lobbowania pożytecznych zmian w prawie i usuwania utrudnień w zakresie uzyskania zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, trzeba zwrócić uwagę, że wkraczamy w świat regulacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. To jest fenomenalnego dzieła polskiej sztuki legislacji, uchwalonego w czasie stanu wojennego (26 października 1982 roku) i odtąd głównie zaostrzanego (ostatnia, poważna nowela jest z zeszłego tygodnia), a bronionego przez równie archaiczną i muzealną instytucję jaką jest Państwowa Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Tematyka liberalizacji tych przepisów jest zatem szczególnie trudna.
Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz.U. 1982 nr 35 poz. 230).
CZY POTRZEBNA NAM REKLAMA NALEWEK?
Tematem budzącym kontrowersje jest niewątpliwie sytuacja prawna napojów alkoholowych, uniemożliwiająca niemalże ich reklamę i promocję. Co do zasady, publiczna reklama i promocja napojów alkoholowych jest całkowicie zakazana. Reklamą w rozumieniu przepisów będzie każde działanie związane z publicznym rozpowszechnianiem znaków towarowych napojów alkoholowych lub symboli graficznych z nimi związanych a także pu­bliczne roz­po­wszech­nianie nazw i sym­boli gra­ficz­nych przed­się­biorców pro­du­ku­ją­cych na­poje al­ko­ho­lowe, nie­róż­nią­cych się od nazw i sym­boli gra­ficz­nych na­pojów al­ko­ho­lo­wych, słu­żące po­pu­la­ry­zo­waniu znaków to­wa­ro­wych na­pojów alkoholowych. Formą zakazanej promocji alkoholu może być zaś między innymi, publiczna degustacja napojów alkoholowych, rozdawanie rekwizytów związanych z napojami alkoholowymi, organizowanie premiowanej sprzedaży napojów alkoholowych, a także inne formy publicznego zachęcania do nabywania napojów alkoholowych.
Jedyne odstępstwo od ogólnego zakazu dotyczy reklamy i promocji piwa (Art. 131 . 1. ustawy o wychowaniu w trzeźwości – zabrania się na obszarze kraju reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa), dopuszczalnych lecz obwarowanych dodatkowymi wymogami.
Środowiska producentów cydrów i polskiego wina, konsekwentnie dążą do wprowadzenia podobnych zapisów, pozwalających przynajmniej w minimalnym zakresie na przedstawienie swojej oferty potencjalnym konsumentom. Także producenci nalewek i destylatów w rzemieślniczym wydaniu, powinni iść za tym przykładem i słusznie oczekiwać konsekwencji w obdarzaniu przywilejami. Skutki nielegalnej reklamy mogą być bowiem poważne. Poza pozbawieniem nas zezwolenia na sprzeda, czekać nas mogą także poważne retorsje finansowe. Art. 45(2) ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości – Kto wbrew postanowieniom zawartym w art. 13(1) prowadzi reklamę lub promocję napojów alkoholowych lub informuje o sponsorowaniu imprezy masowej, z zastrzeżeniem art. 13(1) ust. 5 i 6, podlega grzywnie od 10 000 do 500 000 złotych.
KONKLUZJA WSTĘPNA
Wciąż małe, lecz cechujące się niezwykłym potencjałem i silnie umocowane w polskiej tradycji i kulturze rzemiosło praktykowane przez producentów domowych nalewek, ma przed sobą niełatwą drogę. Droga ta nie jest już jednak ścieżką zupełnie dziewiczą. Konsekwentnie przecierana przez małych producentów innych kategorii napojów alkoholowych, których interesy są w niemalże każdym aspekcie spójne, nie wydaje się już dziś nierealnym wyzwaniem. Przez kilkanaście ostatnich lat, udało się odejść od postsowieckiego spojrzenia na rolę alkoholu i znacząco ułatwić produkcję wielu trunków, wpływających jedynie pozytywnie na kulturowy model spożycia. Na samodzielność wybiło się polskie winiarstwo, które od blisko dekady przeżywa okres swojego renesansu i wciąż walczy o regulacje prawne, znoszące resztki niepotrzebnych obciążeń i niesprawiedliwości. Po pewne przywileje sięgnął bez większego problemu rodzimy i historyczny cydr a także cieszące się uznaniem, polskie piwa rzemieślnicze. Oczywistą koleją rzeczy, jest bazowanie na tych doświadczeniach przy zmianie przepisów w zakresie alkoholi mocnych. W tym odtwarzanych z domowych przepisów nalewek oraz destylatów.
Kluczowym jest zdefiniowanie realnych problemów jakie stoją przed osobami planującymi rynkową prezentację własnych produktów. Wiele wyzwań specyficznych dla wyrobów spirytusowych musi zostać zidentyfikowanych, przemyślanych i uleczonych za pomocą trafnych nowelizacji przepisów. Wiele jednak ograniczeń, wspólnych dla małych producentów innych napojów, jest już jednak przedmiotem podobnych i znacznie bardziej zaawansowanych dyskusji z ministerstwami i grupami parlamentarnymi, które są przychylne zmianom. Istotnym jest zatem przyłączenie się grup lobbujących w zakresie alkoholi mocnych do tych istniejących gremiów, mających już realny wpływ na potencjalną zmianę uniwersalnych dla wszystkich rzemieślników, zasad.
Warto brać także naukę z błędów popełnianych przez poprzedników. By rozwiązać podstawowe problemy konieczne jest nie wszczynanie niekończącej się dyskusji i pozostawianie sprawy politykom oraz losowi ale proponowanie konstruktywnych rozwiązań. Przede wszystkim profesjonalne kreowanie skonkretyzowanych wniosków legislacyjnych oraz merytoryczne przygotowanie i wyposażenie się w rzetelną widzę osób uczestniczących w dyskusjach.
Wierzę, że praca u podstaw przyniesie znaczącą poprawę i wszyscy będziemy mogli cieszyć się efektem pracy najzdolniejszych twórców, tak lubianych przez nas napojów. Z niecierpliwością czekam na wyniki dyskusji dzisiejszego zgromadzenia ale zachęcam też wszystkich czytelników, których ambicją jest sprzedaż własnych nalewek do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami, przedstawiania problemów i pomysłów ich naprawy.
Polak potrafi, Przegląd przepisów akcyza, banderole, destylaty, nalewki, produkcja nalewek, sprzedaż alkoholu, sprzedaż detaliczna, sprzedaż hurtowa, ustawa o wychowaniu w trzeźwości, zakaz reklamy, zezwolenie na sprzedaż alkoholu
Previous Article← Wino bez banderoli – fakty i mity
Next ArticleTuż przed okładką – wszystkie kolory tęczy →
Czy od napisania artykułu przepisy zmieniły się na lepsze dla „małych przedsiębiorców” – czy jest chociaż jakaś propozycja zmian?
Czytając szumne zapowiedzi rozlicznych ministerstw, można odnieść wrażenie, że rząd planuje rewolucję w tej materii. Za słowami nie idą jednak żadne czyny. Niestety.
Czy mając np restaurację można by było robić swoje nalewki?
To jest bardzo dobre pytanie. Już od dłuższego czasu zbieram się do opracowania tego tematu. Oczywiście może zawsze. Pytanie tylko w jakim reżimie prawnym? Oczywiście produkcja nalewek w typowym rozumieniu wymaga przejścia kompletnej procedury. Zakładam jednak, że pytanie dotyczy produkcji „drinków”, które długo dojrzewają przed podaniem 🙂