Source: http://pomocfrankowiczom.pl/?p=1183
Timestamp: 2019-12-08 06:38:34+00:00
Document Index: 101441576

Matched Legal Cases: ['art. 353', 'art. 385', 'art. 385', 'art. 358', 'art. 385', 'art. 3', 'art. 357', 'art. 6', 'art. 358', 'art. 358', 'art. 358', 'art. 358', 'art. 3581', 'art. 65', 'art. 65', 'art. 3531', 'art. 354', 'art. 68', 'art. 102', 'art. 3581', 'art. 328', 'art. 391', 'art. 378', 'art. 321', 'art. 10', 'art. 39815', 'art. 98', 'art. 108', 'art. 39821']

Wyrok SN z 27 lutego 2019 r. (II CSK 19/18) – Pomoc Frankowiczom
By Jacek Czabański | 27 marca 2019
W tym wyroku SN (uzasadnienie) wyraził kilka interesujących poglądów, które będą miały wpływ na kolejne orzeczenia w sprawach kredytów powiązanych z walutą obcą.
Sprawa dotyczy zawartej w dniu 23 kwietnia 2008 r. umowy kredytu hipotecznego w kwocie 141 928,69 zł, nominowanego do CHF, według kursu kupna tej waluty obowiązującego w tym banku, na sfinansowanie spłaty kredytu zaciągniętego na cele mieszkaniowe, którego pierwotnym celem było sfinansowanie remontu budynku mieszkalnego
W orzecznictwie Sądu Najwyższego w odniesieniu do kredytów zawieranych przed tą nowelizacją prawa bankowego zostało już wyjaśnione, że dopuszczalne jest zaciągnięcie zobowiązania kredytowego w walucie obcej z równoczesnym zastrzeżeniem, że wypłata i spłata kredytu będzie dokonywana w walucie krajowej, z tym że tego rodzaju zastrzeżenie dotyczy wyłącznie sposobu wykonania zobowiązania, a zatem nie powoduje zmiany waluty wierzytelności (por. wyrok z dnia 25 marca 2011 r., IV CSK 377/10, nie publ. oraz z dnia 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/14, nie publ.).
Powyższe twierdzenie SN nie zasługuje na aprobatę. Nie można zgodzić się z tezą, że zobowiązanie wyrażone jest w walucie obcej, jeżeli jego wykonanie może nastąpić wyłącznie w walucie polskiej. Zgodnie z art. 353 § 1 kodeksu cywilnego “Zobowiązanie polega na tym, że wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić”. Jeżeli więc na podstawie umowy kredytobiorca ma roszczenie o wypłatę kwoty w złotych, zaś kredytodawca ma roszczenie o zwrot kwoty w złotych, to treścią zobowiązania jest świadczenie w złotych, a nie w walucie obcej.
Rozważania te są zresztą o tyle bezprzedmiotowe w niniejszej sprawie, że jak wskazał sam SN, kwota kredytu została określona w umowie w walucie polskiej. Tym bardziej jest więc oczywiste, że nie mamy tu do czynienia z zobowiązaniem określonym w walucie obcej.
Jednak mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art. 385¹ § 1 k.c. (por. wyrok z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, nie publ.).
Niezależnie od tego błędu, rozumowanie Sądu obu instancji nie jest
prawidłowe, bowiem analizy skutków stosowania przez pozwany bank mechanizmu przeliczania CHF na PLN dokonywały na podstawie zapisu umownego, który jak wyżej wskazano okazał się niedozwolonym postanowieniem umownym w rozumieniu art. 385(1) § 1 k.c., skoro pozostawiał pozwanemu swobodę w kształtowaniu kursu CHF. Oczywistym jest, że jeżeli dane postanowienie umowy jest niedozwolone, to skutki jego stosowania przez bank nie mogą podlegać ochronie prawnej, a do tego sprowadzałoby się przyjęcie koncepcji Sądów meriti.
Powyższe twierdzenie SN w pełni zasługuje na aprobatę i powinno położyć kres ekwilibrystyce niektórych sędziów, którzy dowodzą, że tego typu uprawnienie nie narusza interesów konsumentów.
Do celów przestrzegania przez przedsiębiorcę w stosunku do konsumenta wymagania przejrzystości zasadnicze znaczenie ma to, czy umowa wskazuje w sposób jednoznaczny powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne (zob. uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 30 kwietnia 2014 r., nr C – 26/13, sprawa Árpad Kásler, Hajnalka Káslernè Rábai przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt). Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy indeksacja prowadząca do zmiany wysokości świadczenia zobowiązanego stanowi w istocie wariant waloryzacji sądowej, mają zatem zastosowania do niej przesłanki określone w art. 358¹ § 3 k.c. nakazujące rozważenie interesów stron i zasad współżycia społecznego w określaniu zmiany wysokości umownego świadczenia (por. uzasadnienie wyroku z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, nie publ.).
To bardzo ważne stwierdzenie SN wskazuje, że waloryzacja umowna (indeksacja) może być stosowana jako sposób na ochronę wartości nabywczej pieniądza, a nie w oderwaniu od tych zmian. Wskazuje to na możliwe naruszenie przez umowę zasad współżycia społecznego jeżeli indeksacja do kursu waluty obcej jest oderwana od zmian siły nabywczej polskiego złotego – co miało miejsce w przypadku zmiany kursu CHF. Na naruszenie zasad stosowania waloryzacji umownej zwrócił też uwagę Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 27 sierpnia 2018 r. (XXIV C 241/17).
Zgodnie z art. 385¹ § 2 k.c. niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta, co uzasadniania jego bezskuteczność od samego początku, którą sąd uwzględnia z urzędu (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 26 października 2006 r. w sprawie E. M. Mostaza Claro przeciwko Centro Movil Millenium, C – 243/08 i z dnia 1 października 2015 r. w sprawie M. Bucura przeciwko S.C. Bancpost SA, C – 348/14; uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008, nr 7-8, poz. 87, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2014 r., III CSK 204/13, nie publ.).
Powyższe twierdzenie jest oczywiste, ale ciągle warte powtarzania przed sądami.
Dalej SN poświęca sporo uwagi zagadnieniom ryzyka walutowego:
Z art. 3 i 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE L 1993/95/29), a także z pkt 1 lit j i l oraz pkt 2 lit. b i d załącznika do tej dyrektywy wynika, że „do celów przestrzegania wymogu przejrzystości zasadnicze znaczenie ma kwestia, czy umowa wskazuje w sposób przejrzysty powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty obcej, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak aby konsument mógł przewidzieć, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne”. Zwrot „w innych warunkach” oznacza, że w momencie zawarcia umowy, konsument powinien móc przewidzieć to, co będzie w momencie spłaty poszczególnych rat miesięcznych. Ocena świadomości konsumenta przy zawieraniu umowy jest możliwa jedynie w ramach kontroli incydentalnej, a wszelkie wątpliwości co do spełnienia przez bank wymogu przejrzystości powinny być interpretowane na korzyść konsumenta.
Z zawartego w umowie kredytowej oświadczenia kredytobiorców, że są świadomi ryzyka walutowego nie można wyciągać daleko idących wniosków. Z jednej strony chodzi o ryzyko rynkowe wynikające z prawdopodobieństwa zmiany kursu wymiany lub stopy procentowej, a z drugiej, w tej sprawie prawnie irrelewantne, ryzyko kredytowe prawdopodobieństwa niespłacenia kredytu. Rzeczywistość pokazała, że określenie nawet w przybliżeniu skali ryzyka walutowego związanego z kredytami walutowymi, w szczególności jeśli chodzi o skalę zmiany kursu CHF okazało się złudne i daleko nietrafione. [pogrubienie dodane]
To stwierdzenie SN zaczyna powoli ujmować istotę problemu, jaką jest brak rzetelnej informacji o ryzyku – zamiast takiej informacji banki przedstawiały kredytobiorcom standardowe druki oświadczeń o tym że “zostali w pełni poinformowani o ryzyku” bez dostarczenia im jednocześnie informacji o tym na czym polega ryzyko, jaka jest jego skala i prawdopodobieństwo jego zmaterializowania.
W doktrynie prawniczej przyjmuje się, że w przypadku kredytów
hipotecznych wyrażonych w walucie obcej konieczna jest modyfikacja rebus sic stantibus, chroniąca kredytobiorcę – konsumenta jako stronę słabszą. Należy stosować klauzulę rebus sic stantibus opartą na założeniu, iż praktyczna niemożność oszacowania przez kredytobiorcę konsekwencji ekonomicznych kredytu indeksowanego/nominowanego w walucie obcej wypełniać będzie przesłanki nadzwyczajności z tej klauzuli.
Powyższe twierdzenie stanowi próbę zastosowania nowej konstrukcji prawniczej do ochrony interesów kredytobiorcy. Zgodnie z art. 357(1) Kodeksu cywilnego (klauzula rebus sic stantibus) “Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.”
Jednak konstrukcja ta zapewnia o wiele słabszą ochronę niż bezskuteczność nieuczciwych postanowień umownych, w tym mechanizmu indeksacji. Kredytobiorca musi bowiem udowodnić dodatkowe okoliczności (nadmierne trudności lub rażąca strata przy spełnieniu świadczenia), a poza tym otwiera drogę do sądowego ukształtowania treści umowy kredytu na nowo, co w praktyce sprowadzi się do wprowadzenia warunków jak dla kredytów złotowych, chociaż kredytobiorcy zaciągali kredyt powiązany z kursem waluty obcej właśnie dlatego, że nie było ich stać na kredyt złotowy. W ten sposób konstrukcja rebus sic stantibus doprowadzi do ochrony interesów banków (zamiana jednego zyskownego produktu na drugi zyskowny produkt) przy obciążeniu konsumenta (koszt spłaty kredytu będzie znacznie większy niż zakładany przy zawieraniu umowy).
Powstaje zatem problem, według jakiego kursu waluty obcej (w tym wypadku CHF) należy dokonać przeliczenia ogólnej kwoty zadłużenia pozwanego. W odniesieniu do postanowienia stanowiącego element tzw. spreadu walutowego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w powołanym wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., nr C – 26/13 wskazał, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, nie stoi na przeszkodzie, by sąd krajowy zastąpił niedozwolone postanowienie umowne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego dopuszczono jednak możliwość stosownego wypełnienia luki w umowie także w innych sytuacjach, zagrażających interesom konsumenta, gdy nie ma możliwości odwołania się do odpowiedniego przepisu dyspozytywnego (zob. wyrok z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018 r., nr 7-8, poz. 79)
Jakkolwiek w czasie zawierania spornej umowy kredytu nie obowiązywał jeszcze art. 358 § 2 k.c. w wersji znowelizowanej ustawą z dnia 23 października 2008 r. (Dz. U. Nr 228, poz. 1506), który stanowi, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez NBP z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej, jednakże przepis ten, może stanowić jedną, aczkolwiek nie jedyną ze wskazówek pomocnych w rozwiązaniu tej spornej między stronami kwestii prawnej
(zob. też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, nie publ.).
Powyższe stwierdzenia SN są całkowicie błędne i stoją nie tylko w sprzeczności z utrwalonym orzecznictwem TSUE co do niemożności zastępowania nieuczciwych postanowień umownych inaczej niż w interesie konsumenta, ale również i stanowisku wyrażonym przez SN w cytowanym wyroku z 14 lipca 2017 r.
W wyroku tym SN stwierdził bowiem, że możliwość uzupełnienia umowy a zasadach analogii z prawa albo zasad słuszności wymagałaby dokonania wykładni przez TSUE, który jednak w tamtej sprawie nie mógł się wypowiedzieć, gdyż umowa była zawarta przed wejściem Polski do UE. W niniejszej sprawie SN mógł skierować odpowiednie pytanie do TSUE, a w istocie miał obowiązek zadania takiego pytania. Skoro jednak nie zrobił tego SN, to musi to zrobić teraz Sąd Apelacyjny, do którego sprawa trafi ponownie.
Ponadto na gruncie przedmiotowej sprawy ustalenia właściwego kursu nie mają większego znaczenia, skoro kredyt został określony w umowie w złotych i był wypłacony w złotych. Trudno powiedzieć dlaczego SN uznał, że w niniejszej sprawie poszukiwanie kursu CHF ma służyć wypełnieniu luki w umowie w interesie konsumenta, skoro kilka akapitów wyżej stwierdził coś przeciwnego, a więc, że powiązanie wysokości zobowiązania z kursem CHF było źródłem nieprzewidzianego ryzyka dla konsumenta.
Jak widać z powyższej analizy, SN ciągle nie jest w stanie przeprowadzić rzetelnej prawnej analizy problemu, a zwłaszcza wyciągnąć ostatecznych konsekwencji z przywoływanego orzecznictwa TSUE. Proponowane zaś alternatywne metody rozwiązania problemu mają zaś chronić interes banków a nie konsumentów.
← Dobry wyrok TSUE w sprawie Dunai Dobry wyrok SN – Dyrektywa 93/13 wyklucza możliwość uzupełniania treści umowy w interesie przedsiębiorcy →
8 thoughts on “Wyrok SN z 27 lutego 2019 r. (II CSK 19/18)”
a.s. 27 marca 2019
Z zacytowanych fragmentów wyroku wynika, że SN przede wszystkim próbuje znaleźć podstawę prawną dającą możliwość wyznaczenia kursu CHF przez sąd, po rozważeniu interesów stron i z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego (na czym one polegają w tym wypadku?). Pytanie, czy Sąd nie doczytał art. 358¹ § 4 k.c. , z którego wynika, że z wnioskiem o zmianę wysokości świadczenia umownego nie może wystąpić przedsiębiorca. Konsumentowi dano inne prawo – niezwiązanie klauzulą abuzywną. To skutkiem usunięcia indeksacji będzie postawienie banku w gorszej sytuacji., ale z art. 358¹ § 3 k.c. nie będzie on mógł skorzystać. Ten przepis dobitnie wykazuje, iż przedsiębiorca sam powinien zadbać o poprawność zawieranych umów zarówno pod względem prawnym, jak i ekonomicznym, bowiem w sytuacji zmiany siły nabywczej pieniądza nie może on żądać zmiany wysokości świadczenia przez sąd. Moim zdaniem te wszystkie wyroki, w których sądy “nawołują” do wskazania przez kredytobiorcę właściwego, według niego, kursu zmierzają do umożliwienia sądowi zastosowania właśnie art. 358¹ § 3 k.c.
Dariusz 28 marca 2019
Wyrok 377/10, to umowa kredytu walutowego z dodatkową umową rozliczenia w PLN, niemniej przekonany jestem iz gdyby dziś przeczytac tę umowę to znalazłaby się fura argumentów przeciwko, warto do tej sprawy wrócić i popatrzyć na nią przez pryzmat skargi do SN
W rozpoznawanej sprawie zasadniczy spór ogniskował się wokół kwestii,
w jakiej walucie została wyrażona wierzytelność wynikająca z umowy kredytowej
zawartej w dniu 28 stycznia 2000 r. między Kredyt Bank S.A. a Krzysztofem M.
Rozstrzygnięcie tej kwestii ma decydujące znaczenie dla oceny prawidłowości
zabezpieczenia wierzytelności kredytowej Banku hipoteką wyrażoną w walucie
Euro, a w konsekwencji zasadności dochodzonego roszczenia. Powód utrzymywał,
że przedmiotowy kredyt wyrażony został w złotych, a strony umowy ustaliły jego
kwotę za pomocą klauzuli walutowej (art. 3581 § 2 k.c.), wobec czego wpis hipoteki
był sprzeczny z treścią zobowiązania dłużnika osobistego i powinien ulec
wykreśleniu.
W celu rozstrzygnięcia, w jakiej walucie została wyrażona wierzytelność
pozwanej, Sąd Okręgowy dokonał wykładni oświadczeń woli stron umowy o kredyt
z dnia 28 stycznia 2000 r.. Wbrew odmiennemu zapatrywaniu skarżącej, wykładnię
tę należy uznać za prawidłową, uwzględniającą dyrektywy płynące z art. 65 k.c.
Dokonując jej Sąd Okręgowy uwzględnił nie tylko tytuł umowy, ale również jej
poszczególne zapisy. Z ich analizy trafnie wyprowadził wniosek, że strony umowy
ustaliły, iż kredyt zostanie udzielony w walucie obcej (§ 1 ust. 2 umowy),
a wypłacony zostanie w złotych, po podpisaniu umowy o kredyt i przeliczeniu
według kursu kupna dewiz dla EUR, zgodnie z „Tabelą kursów” (§ 1 ust. 2).
Sąd drugiej instancji zasadnie odwołał się również czynności, które strony podjęły
już po podpisaniu umowy kredytowej, a zatem do etapu realizacji jej warunków.
Zarówno z treści wystawionego w dniu 3 lutego 2000 r. zaświadczenia bankowego,
jak i z wniosku Krzysztofa M. o ustanowienie hipoteki wynikało, że udzielono
kredytu gotówkowego w wysokości 100.000 euro. O słuszności wniosku, że
wierzytelność kredytowa została wyrażona w walucie Euro świadczyła więc także
zbieżność między sformułowaniami zawartymi w umowie z dnia 28 stycznia 2000 r.
a treścią oświadczeń składanych po jej zawarciu.
Prawidłowa wykładnia umowy powinna – zgodnie z art. 65 § 2 k.c. –
uwzględniać w pierwszym rzędzie badanie zgodnego zamiaru stron i celu umowy.
Nie może jednak pomijać tekstu umowy, którego sens należy ustalać za pomocą
językowych reguł znaczeniowych. Należy przy tym brać pod uwagę nie tylko
kontrowersyjny fragment tekstu, lecz także inne postanowienia umowy
i uwzględniać związki treściowe między postanowieniami, a zarazem
pozatekstowe okoliczności, np. rokowania poprzedzające zawarcie umowy,
rozumienie tekstu, zachowanie stron po zawarciu umowy itd. Wykładnia umowy,
zwłaszcza zawartej między przedsiębiorcami, nie powinna prowadzić do wniosku,
iż zamiarem stron było zawarcie odmiennych istotnych postanowień od tych, które
zostały wyrażone na piśmie (por. wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 17 grudnia
2008 r., I CSK 250/08, niepubl., z dnia 18 listopada 2003 r., II CK 195/02, niepubl.).
Dokonana przez Sąd Okręgowy wykładnia uwzględnia powyższe wskazania.
Należy podkreślić, że ułożenie stosunku prawnego w ten sposób, że strony
wskazują inną walutę zobowiązania i inną walutę wykonania tego zobowiązania,
jest zgodne z zasadą swobody umów (art. 3531
k.c.). Modyfikacja taka dotyczy
wyłącznie sposobu wykonania zobowiązania, przez co nie powoduje zmiany waluty
wierzytelności na złote. Gdy strony umowy o kredyt ustalą, że zapłata kredytu
nastąpi w złotych, dłużnik powinien postępować zgodnie z treścią zawartego
zobowiązania, a na wierzycielu spoczywa obowiązek współdziałania (art. 354 § 1
i 2 k.c.). Kredyt w tej postaci powinien być zabezpieczony hipoteką ustaloną
w walucie obcej, a więc w tej w której jest wyrażona wierzytelność. Wynika to
z zasady akcesoryjności hipoteki. Zgodnie z art. 68 zdanie drugie u.k.w.h. –
w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 26 czerwca 2009 r.
o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz niektórych innych ustaw
(Dz. U. Nr 131, poz. 1075) – jeżeli wierzytelność została zgodnie z prawem
wyrażona w innym pieniądzu niż pieniądz polski, hipotekę należało wyrazić w tym
innym pieniądzu. Nieprawidłowe byłoby zatem ustanowienie w takim przypadku
hipoteki w złotych, gdyż nie była to rzeczywista waluta wierzytelności, a jedynie
oznaczenie pieniądza, w którym miały być podejmowane czynności wykonawcze
wynikające z zobowiązania.
Ponadto należy zaznaczyć, że w niniejszej sprawie – wbrew stanowisku
skarżącego – wierzytelność kredytowa nie była wierzytelnością przyszłą
podlegającą zabezpieczaniu hipoteką kaucyjną (art. 102 u.kw.h.). Od chwili
podpisania umowy o kredyt jej wysokość była znana stronom i została oznaczona
na kwotę 100.000 Euro (§ 1 ust. 1 umowy). Strony nie oznaczyły wysokości
zobowiązania za pomocą klauzuli walutowej (art. 3581 § 2 k.c.) poprzez odwołanie
się do oznaczonej kwoty w obcej walucie. Zastrzegły natomiast, że wypłata kredytu
ma nastąpić w złotych, po przeliczeniu wg kursu kupna dewiz dla Euro zgodnie
z „Tabelą kursów” (§ 1 ust. 2).
Powyższe oznacza, że nie doszło do naruszenia przez Sąd Okręgowy
wskazanych w skardze przepisów prawa materialnego.
Za bezzasadne należało również uznać zarzuty naruszenia przepisów
postępowania, tj. art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1, art. 378 i art. 321 § 1 k.p.c.
Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie konieczne elementy i nie
jest dotknięte brakami uniemożliwiającymi przeprowadzenie kontroli kasacyjnej
(zob. m.in. wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 27 marca 2008 r., III CSK 315/07,
niepubl., z dnia 21 lutego 2008 r., III CSK 264/07, niepubl., z dnia 4 marca 2010 r.,
I CSK 439/09, niepubl., z dnia 9 września 2010 r., I CSK 679/09, niepubl.). Wynika
z niego, że Sąd Okręgowy miał na uwadze cały materiał zgromadzony
w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji oraz w postępowaniu
apelacyjnym i odniósł się do zarzutów skarżącego kwestionujących ocenę
charakteru umowy o kredyt.
W sprawie o usunięcie niezgodności między stanem prawnym
nieruchomości ujawnionym w księdze wieczystej a rzeczywistym stanem prawnym
sąd jest związany żądaniem pozwu (zob. uchwała siedmiu sędziów SN z 18 maja
2010 r., III CZP 134/09, OSNIC 2010 r., nr 10, poz. 131). W niniejszej sprawie
żądanie zostało oparte na podstawie art. 10 u.k.w.h. i dotyczyło uzgodnienia treści
księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym przez wykreślenie w całości
hipoteki, a nie jedynie w zakresie wpisu obejmującego oprocentowanie.
Wobec powyższego Sąd Najwyższy na podstawie art. 39815 § 1 k.p.c. oddalił
skargę kasacyjną jako nieuzasadnioną. O kosztach postępowania kasacyjnego
orzekł zgodnie z art. 98 i art. 108 §1 w związku z art. 39821 k.p.c. i § 6 pkt 7, § 13
ust. 4 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r.
w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenie przez Skarb Państwa
kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. nr 163, poz.
1348 ze zm.).
a.s. 28 marca 2019
Czyli że nie był to typowy kredyt indeksowany? No cóż…
Nie był dlatego trzeba o tym zawsze pamiętać, bo za katnerem, wszystkie te gwiazdy fałszują rzeczywistość, od hóry do dołu, przepisywanie bez sprawdzenia bo kopiuj wklej to łatwa funkcja, nawet nie potrafią ustalić chronologii tych orzeczeń
Zbigniew 28 marca 2019
“Jak widać z powyższej analizy, SN ciągle nie jest w stanie przeprowadzić rzetelnej prawnej analizy problemu, a zwłaszcza wyciągnąć ostatecznych konsekwencji z przywoływanego orzecznictwa TSUE” – Szanwny Panie Mecenasie, SN to ludzie wykształceni i dobrze znający problem. Lobby bankowe działa mocno, wszyscy o tym wiedzą, mało kto mówi. Sam Pan boryka się z sędziami powiązanymi rodzinnie z układem bankowym a na petycje odpowiadają ze nie widzą związku… tylko ze……. ich orzeczenia są oderwane od wykładni TSUE. Nikt nie uwierzy ze nie ma związku. Temat rzeka…. Pozdrawiam
Gentleman 28 kwietnia 2019
Banki lobbują a SN dwoi się i troi aby bankom dopomóc, stąd wypuszcza gnioty, które są tak rażące, że czasami zastanawiam się kto orzeka w SN: student czy może absolwent bo na pewno nie sędzia z wieloletnim stażem. Myślę, że należałoby publicznie wywlec wszystkie niesprawiedliwe wyroki SN wskazując jednocześnie na niekompetencję sędziów SN, być może wtedy pod presją społeczeństwa doszłoby do zmian personalnych.
Ilona 29 maja 2019
Po wyroku TSUE takich wypocin czytać nie będziemy.