Source: https://praca.trojmiasto.pl/Kara-finansowa-za-braki-w-inwentaryzacji-n128502.html
Timestamp: 2019-03-25 10:02:23+00:00
Document Index: 79743164

Matched Legal Cases: ['art. 124', 'art. 124', 'art. 125', 'art. 87', 'art. 108', 'art. 87', 'art. 282', 'art. 94']

Kara finansowa za braki w inwentaryzacji
3 listopada 2018, godz. 11:10 (38 opinii) autor: Marcin Muza
Inwentaryzacja początkowa powinna odbywać się w obecności pracownika. fot. 123rf
Warunkiem odpowiedzialności pracownika na podstawie wskazanych przepisów jest prawidłowe powierzenie mu mienia przez pracodawcę. Prawidłowe, czyli jakie? Z tym pytaniem zwróciła się do nas czytelniczka.
Od czterech miesięcy pracuję w salonie prasowym na umowie o pracę na czas nieokreślony. Niedawno odbyła się inwentaryzacja, która wykazała braki o wartości 2,5 tys. zł. Kiedy zatrudniano mnie do pracy nie uczestniczyłam w inwentaryzacji zdawczo-odbiorczej, ponieważ szefowa oznajmiła mi, że przeprowadziła ją sama. Szefowa zarządziła, że ja zapłacę 70 proc., a moja koleżanka 30 proc. brakującej kwoty, ponieważ podczas okresu próbnego to ja pełniłam funkcję kierownika salonu. Z związku z tym z ostatniej wypłaty potrącono mi 700 zł. Czy szefowa postąpiła zgodnie z prawem? Dodam, że często stosuje też mobbing na swoich pracownikach.
Kwestie związane z odpowiedzialnością materialną pracownika za mienie powierzone mu przez pracodawcę uregulowane zostały przez przepisy Kodeksu pracy - art. 124 i następne. Regulacje te stanowią, że pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się: 1) pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności, 2) narzędzia i instrumenty lub podobne przedmioty, a także środki ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze, odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu. Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w mieniu innym niż wyżej wymienione, powierzonym mu z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się.
Warunkiem odpowiedzialności pracownika na podstawie wskazanych przepisów jest prawidłowe powierzenie mu mienia przez pracodawcę. Wprawdzie przepisy Kodeksu pracy nie określają tego jak winno przebiegać to powierzenie to w praktyce przyjmuje się, że może ono przybrać rozmaite formy.
Istotnym przy tym jest aby owe powierzenie odbyło się w taki sposób by:
(a) znany był stan, rodzaj i wartość powierzonego mienia,
(b) pracownik miał możliwość przejęcie i sprawowania pieczy nad powierzonym mu mieniem,
(c) pracownik wyraził zgodę na powierzenie mieniem.
Aby warunki te zostały zachowane [w szczególności opisane w punkcie (a) powyżej] powierzenia mienia będzie wymagało ustalenia stanu początkowego - punktu wyjścia w kierunku późniejszych rozliczeń. Odbywa się to w drodze inwentaryzacji początkowej, która powinna się odbyć w obecności pracownika. Jak słusznie stwierdził Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 09 lutego 2005 roku (sygn. akt III APa 104/04) "przeprowadzanie inwentaryzacji pod nieobecność pracownika, któremu powierzono mienie z obowiązkiem zwrotu lub wyliczenia się, którego nie zawiadomiono o terminie inwentaryzacji i przeprowadzenie spisu towarów z karty osobistej pracownika, czy dokumentacji magazynowej, a nie spisu z natury w sensie fizycznym, skutkuje uznaniem takiej inwentaryzacji za nieprawidłową i nie mogącą powodować odpowiedzialności materialnej pracownika w oparciu o art. 124 § 1 KP".
Czy pracodawca nałożył na ciebie kiedyś karę finansową?
tak, ale było to uzasadnione
tak, chociaż się z tym nie zgadzałe(a)m
Powyższe oznacza, że w sytuacji Czytelnika pracodawca nie powierzył w sposób prawidłowy mienia pracownikowi. Pracownik nie był obecny przy inwentaryzacji ani nawet nie został zawiadomiony o terminie jej przeprowadzania. Wątpliwym jest również, aby pracownik wyraził zgodę na przyjęcie odpowiedzialności za mienie.
Co równie istotne, sprzecznym z przepisami prawa pracy było także określenie wspólnej odpowiedzialności za mienie powierzone pracownicy. Podstawą takiej odpowiedzialność, zgodnie z treścią art. 125 §1 Kodeksu pracy jest umowa o współodpowiedzialności materialnej, zawarta przez pracowników z pracodawcą na piśmie pod rygorem nieważności.
Wskazać ponadto należy, że potrącenie kwoty 700 zł z wynagrodzenia pracownika również nie było działaniem prawidłowym. Potrąceń z wynagrodzenia dokonuje się bowiem w oparciu o art. 87 § 1 Kodeksu pracy, który stanowi, że z wynagrodzenia za pracę - po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne oraz zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych - podlegają potrąceniu tylko następujące należności: 1) sumy egzekwowane na mocy tytułów wykonawczych na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych; 2) sumy egzekwowane na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne; 3) zaliczki pieniężne udzielone pracownikowi; 4) kary pieniężne przewidziane w art. 108. We wskazanym jw. przepisie określono, w sposób wyczerpujący, tytuły dopuszczalnych potrąceń z wynagrodzenia za pracę. Oznacza to, że pracodawca nie może bez zgody pracownika dokonywać potrąceń innych należności.
Podsumowując, w przypadku Czytelnika, pracodawca wielokrotnie naruszył przepisy prawa pracy - określając odpowiedzialność materialną pracownika za powierzone mu mienie faktycznie tego mienia mu nie powierzając, określił współodpowiedzialność Czytelnika oraz drugiego pracownika bez zawarcia, na piśmie, umowy o współodpowiedzialności (co skutkuje bezwzględną nieważnością takiej czynności) oraz dokonał potrącenia z wynagrodzenia, bez zgody pracownika, należności, której nie przewiduje Kodeks pracy.
Informacje przedstawione przez Czytelnika każą sądzić, że zostało mu wypłacone wynagrodzenie w niższej wysokości niż faktycznie mu przysługujące. W takiej sytuacji pracodawca zobowiązany jest do niezwłocznego wypłacenia brakującej kwoty powiększonej o odsetki ustawowe z tytułu opóźnienia w wypłacie wynagrodzenia. Brak zapłaty ze strony pracodawcy powinien skutkować wniesieniem przez pracownika pozwu o zapłatę.
Działanie pracodawcy może zostać także uznane za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków wobec pracownika, co upoważnia pracownika do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. W takim przypadku pracownikowi przysługiwać będzie również odszkodowanie.
Jednocześnie wskazuję, że dokonywanie przez pracodawcę potrąceń z wynagrodzenia, bez zgody pracownika, należności innych niż wskazane w art. 87 Kodeksu pracy jest wykroczeniem przeciwko prawom pracownika i w przypadku ewentualnej kontroli inspektora PIP pracodawca może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej na podstawie art. 282 § 1 ust. 1 Kodeksu pracy i podlega karze grzywny od 1 do 30 tys. zł.
W zakresie zasygnalizowanych przez Czytelnika działań wypełniających znamiona mobbingu wskazuję, że przesłanki odpowiedzialności pracodawcy w tym zakresie określone zostały w art. 94(3) i nast. Kodeksu pracy. W związku jednak z brakiem bardziej szczegółowych danych co do działań podejmowanych przez pracodawcę nie jestem w stanie się wypowiedzieć w tym zakresie.
21 marca 2019 (37 opinii)
14 marca 2019 (106 opinii)
Wyniki wyborów do rad dzielnic w Gdańsku (154 opinie)
Co na to Janusze biznesu? (5)
Janina z Banina jest zażenowana postawą "szefowej"
2018-11-03 12:28
Czyli według ciebie pracownik może kraść bez żadnej konsekwencji? (3)
Co ci za różnica czy kradnie klient, pracownik czy szef?
Złodziej to złodziej, masz dowód? to policja się tym zajmie
Kradzież musisz udowodnić konkretnej osobie. Wtedy idzisz na policję, jest sprawa w prokuraturze, w sądzie, jest wyrok i jest kara. Inaczej sam jako właściciel odpowiadasz finansowo za wszystkie niezgodności. Trochę inna sprawa kiedy cały towar jest niedostępny dla klienta i wszystko podaje sprzedawca, wtedy nie ma możliwości aby kradł ktoś poza pracownikami, ale takich sklepów już prawie nie ma. Teraz towar musi być dostępny na wyciągnięcie ręki, nawet tej która kradnie.
Czy według Ciebie pracodawca może kraść i oskarżać o to pracownika?
Wygląda jakby szefową ktoś zrobił w konia i teraz szuka kozła, który za to zapłaci.
W moim sklepie po inwentaryzacji okazało się, że brakuje trzech cukierków.
Winnym okazała się żona.
Grubas jeden.
Tak, Ty Marlena! Na siłownię marsz!
2018-11-03 12:17
"Szefowa" do kąta...
2018-11-03 14:09
Pracownik jak najszybciej powinien zgłosić się do Pipu. Skoro są braki w towarze to oznacza że właścicielka niedostatecznie zabezpieczyła sklep przed kradzieżami a nie że pracownik kradł. Janusze zatrudniają jedną osobę na stanowisko kasjera, do wykładania towaru i jeszcze ochroniarza. Jedna osoba nie jest w stanie obsługiwać klienta przy kasie i w tym samym czasie obserwować 10 innych osób czy przypadkiem nikt nie kradnie. Albo w prawidłowy sposób się zabezpiecza towar albo ponosi się straty.
Właścicelka pewnie sama wynosiła flaszki whiskey na weekend, stąd braki w towarze...
Kilka etatow za najniższą krajową oto dzisiejsze realia małego biznesu
2018-11-04 11:26
A mógłbyś napisać, jak Ty byś zabezpieczył/-a dostatecznie sklep przed kradzieżami, proszę?
Monitoring, ochrona, dostateczną ilość pracowników na zmianie. (5)
Hah, gdyby to było takie proste, to 95% właścicieli sklepów by tak robiło, bo KAŻDY chce, żeby jego biznes działał i zapewniał utrzymanie jemu i rodzinie. Niestety, realia prowadzenia biznesu w Polsce (zwłaszcza tak "pospolitego" jak sklep spożywczy) są tak dramatyczne, że to, o czym piszesz, jest nierealne. Monitoring musisz zakupić i zatrudnić kogoś do jego obsługi technicznej, profesjonalna ochrona to także koszt (przecież nie wynajmiesz staruszków na rencie, prawda?), a o dostatecznej liczbie pracowników na zmianie to można pomarzyć... Chcąc płacić komuś 3000 na rękę, to koszt pracodawcy wyniesie prawie 5100 zł! Zdajesz sobie sprawę, ile sklep musiałby zarabiać, żeby na to wszystko było?
Tak więc fajnie teoretyzujesz, ale nie masz pojęcia o realiach, pozdrawiam :)
a ja mam pojęcie, robiłem w tym :)
co ty chcesz obslugiwac w monitoringu ?? to jak obsluga smartfona i calkowicie idiotoodporne ...
No widzisz, ja piszę o obsłudze technicznej (czyli płaceniu komuś, kto naprawi system, jak kamerki przestaną wyświetlać obraz przykładowo), a ty, że oglądanie monitoringu jest jak obsługa smartfona... Ja musiałem mieć w firmie technika i płacić mu co miesiąc (bo nie tylko monitoring ogarniał, ale i serwery itp.), który naprawiał to, co padło, a ty nawet nie wiesz, że taki ktoś może być potrzebny, i tak to jest dyskutować z teoretykami :)
kończę, dziękuję za dyskusję
2018-11-05 22:47
jedni płacą za usługi, inni sami potrafią to ogarnąć
serwery też, to nie jest jakaś wiedza tajemna
więc albo cię stać zapłacić albo robisz to sam
prowadzenie biznesu to nie jest tylko zatrudnienie ludzi
I pokazywanie paluszkiem co trzeba zrobić
trzeba czasem się samemu wykazać
A jak brakuje pieniędzy wiedzy i zaradności
to własna firma nie jest dobrym pomysłem
No to są tak zwane "oczywiste oczywistości", ale tak można działać w malutkiej firmie, do kilku pracowników.
2018-11-03 14:49
Nie rozumiem. Jak podejrzenie kradzieży to policja a nie podział kosztów.
To wtedy się nazywa pranie.
ja też kiedyś dostałem karę od pracodawcy (4)
pracowałem w sklepie. Bo tajemniczy klient coś wyniósł. I dopiero po dojściu przelewu dowiedziałem się o karze. Nie rozmawiano ze mną o tym i tym samym nie wysłuchano moich racji.
I chyba nie sama kara na kilka stówek była najgorsza. Lecz obgadanie i nastawienie innych pracowników którzy wręcz sugerowali że współuczestniczyłem w kradzieży, jak jeszcze nie widzieli że to był tajemniczy klient. Docinki też były przykre.
Spokojnie do odzyskania, ale znając polskie realia to pewnie w premii uznaniowej czyli nie do odzyskania. Dobrze że współodpowiedzialności nie ma, bo wszystkim by owocowe wtorki zabrali
tu nawet nie chodzi o pieniądze (1)
tylko o to że w gronie kilkunastu osób zrobiono ze mnie łajdaka, a te kilkanaście osób z którymi pracowałem ma swoje liczne grona towarzyskie i wieści się rozchodzą... Są na przykład wspólni znajomi, więc różnymi drogami do mnie docierały zwymyślone historie, które trzeba było prostować. Niektórzy od razu usuwali mnie ze znajomych na fb. A inni udawali że mnie nie widzą jak mijali na pustej ulicy.
Zrobiono mi wielką krzywdę.
A te kilka stówek to niech sobie w kukle wsadzą.
2018-11-03 20:54
współczuje, ja bym nie odpuściła tak dla odzyskania honoru
2018-11-03 18:25
doszło do kradzieży, ciebie spotkały za to konsekwencje
towar rozumiem wrócił, ale kasa już nie chociaż ty nic nie ukradłeś a oni o tym wiedzieli
to ja bym tą kradzież zglosila na policję,podała dane osób zamieszanych w kradzież
niech się tajemniczy klient z niej wytłumaczy
ciekawe jak by to wyjaśnili
jakbyś uzyskał kwit że żadnej kradzieży nie było
to z tym kwiatem zgadzasz się do pracodawcy po należną kasę
szach-mat janusze biznesu
mam 2560 zł brutto/mies. (4)
ciężko chamowi eeee tzn. szefowi byłoby uje...mi z pensji 20 k
w ciągu roku przewinęło się z dobre kilkudziesięciu pracowników
ja cały dzień na widlaku, skąd mam wiedzieć gdzie wsiąkło tyle towaru
2018-11-04 01:58
2560 brutto na wózku nierealne, nie znam osoby która zarabia na owym stanowisku mniej niż 3 brutto
3 netto ^^
Skoro tyle zarabiasz to jesteś nieudacznikiem życiowym hahaha
Też mam 1800 netto na rękę. Też jestem nieudacznikiem ? Nieudacznikiem magazynowym z pensją 1800 i premią pod stołem również 1800. Czyli jak moja żona zarabia 1400 to jest mega nieu....Nie. Ona jest studentką i inwalidką. Pracuje po 6 godzin, przez 4 dni. Reszta tygodnia na studiach. Sami nieudacznicy.
może w końcu ukróca ten proceder okradania i tak już wyzyskiwanych pracowników
pracownicy synowie Janusza
2018-11-03 22:23
Do sadu pracy - jak najszybciej ! Sprawa wygrana
Warsztat na godziny. Na Oruni powstaje miejsce dla majsterkowiczów (33 opinie)
1. Miejska Stolarnia dla majsterkowiczów (33 opinie)