Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/767664,sad-najwyzszy-poszerzyl-kompetencje-notariuszy.html
Timestamp: 2019-12-13 14:24:19+00:00
Document Index: 17565681

Matched Legal Cases: ['art. 81', 'art. 81', 'art. 81', 'art. 86', 'art. 82', 'arta 400']

Sąd Najwyższy poszerzył kompetencje notariuszy - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoSąd Najwyższy poszerzył kompetencje notariuszy
autor: Ewa Maria Radlińska30.12.2013, 07:04; Aktualizacja: 30.12.2013, 07:49
Rejent odmówi sporządzenia czynności nie tylko sprzecznej z prawem, ale także naruszającej zasady współżycia społecznego
W ten sposób Sąd Najwyższy rozstrzygnął kontrowersyjne dla prawników zagadnienie. Chodziło o odpowiedź na pytanie, czy rejenci mają prawo oceniać, czy umowa, którą klienci chcą zawrzeć, jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, i odmawiać im podpisania aktu. Przepisy nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Zgodnie bowiem z art. 81 ustawy – Prawo o notariacie (Dz.U. z 1991 r. nr 22, poz. 91 z późn. zm.; dalej: pr. not.) notariusz odmówi dokonania czynności sprzecznej z prawem.
Zagadnienie prawne, które przedstawił SN warszawski sąd apelacyjny, pojawiło się na tle sprawy o odszkodowanie. Strony miały podpisać w kancelarii notarialnej umowę sprzedaży nieruchomości. Kupujący dał zaliczkę, a w umowie przedwstępnej sprzedający zobowiązali się, że w przypadku gdy strony nie zawrą umowy przyrzeczonej, to solidarnie zwrócą pobraną kwotę w podwójnej wysokości. Do podpisania umowy ostatecznej nie doszło. Kupujący pozwał więc kontrahentów, żądając zapłaty. Sąd uznał jednak, że nie ma on prawa do tej kwoty, gdyż nieważne jest postanowienie, które określało zapłatę zaliczki. W ocenie sądu zapis był bowiem nieuczciwy. Pozew został więc skierowany przeciwko rejentowi.
Michał Królikowski: Człowiek bez wątpliwości »
To był gorący rok dla wymiaru sprawiedliwości. Wywiad z Maciejem Strączyńskim »
Co zrobić, by stworzyć spółkę jawną »
Nowelizacja Kpc: Spadkobierca sam sporządzi inwentarz i nie poniesie żadnych kosztów »
Sąd I instancji przyznał powodowi odszkodowanie. Uznał, że notariusz powinien mieć na względzie także to, czy czynność nie koliduje z zasadami współżycia społecznego i nie prowadzi do pokrzywdzenia jednej ze stron. Sąd apelacyjny zwrócił się jednak do SN o rozstrzygnięcie tej wątpliwości.
Dawne uprawnienie
Wcześniejsze przepisy prawa o notariacie przyznawały rejentom uprawnienie do oceniania, czy na skutek zawarcia umowy jedna ze stron nie będzie stratna. Tak było na mocy rozporządzenia prezydenta RP z 27 października 1933 r. – Prawo o notariacie (Dz.U. nr 84, poz. 609 z późn. zm.): „Nie wolno notarjuszowi dokonywać czynności, sprzeciwiających się prawu, porządkowi publicznemu lub dobrym obyczajom”. Podobnie też stanowiła ustawa zarówno z 1951 r. (Dz.U. nr 36, poz. 276 z późn. zm.), jak i z 1989 r. (Dz.U. nr 33, poz. 176 z późn. zm.).
Część prawników nie ma wątpliwości, że wobec dzisiejszego brzmienia przepisu rolą notariuszy nie jest badanie, czy czynność jest sprzeczna z wartościami i zasadami panującymi w społeczeństwie.
– Wola ustawodawcy wydaje się jasna – wskazuje sędzia Teresa Mróz z Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Problem interpretacji art. 81 pr. not. był już na wokandzie SN i opowiedział się on za szerszą wykładnią przepisu, niż ta, jaka wynika z dosłownego brzmienia. W uzasadnieniu uchwały SN (sygn. akt III CZP 53/95) stwierdził, że „ocena dokonywana przez notariusza na gruncie art. 81 pr. not. obejmuje badanie, czy konkretna umowa nie narusza uzasadnionych interesów jednej ze stron i przez to nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego”.
Szeroka wykładnia
I tym razem SN wyraził podobny pogląd. Uchwalił, że określenie sprzeczna z prawem obejmuje także sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, z tym, że notariusz odmawia dokonania czynności notarialnej ze względu na tę sprzeczność, jeżeli wynika ona z treści zamierzonej czynności notarialnej lub z okoliczności jej dokonywania.
– Takie stanowisko nie jest korzystne dla notariuszy. Nie mają oni przecież żadnego aparatu, aby badać, czy czynność nie narusza zasad współżycia społecznego. To sąd może przesłuchiwać świadków i oceniać dowody. W efekcie przyjęta wykładnia otwiera wiele możliwości dla nierzetelnych klientów, którzy będą chcieli – pozywając rejenta – rekompensować sobie straty poniesione w relacjach z kontrahentem – zauważa adwokat Andrzej Michałowski.
Prezes Krajowej Rady Notarialnej Tomasz Janik nie chciał komentować uchwały SN, zanim nie pozna jej uzasadnienia.
Tylko sąd może przesłuchiwać świadków i oceniać dowody – mówią prawnicy
Uchwała Sądu Najwyższego z 18 grudnia 2013 r., sygn. akt II CZP 82/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Tagi:orzeczenia SN, państwo prawa, wymiar sprawiedliwości
To był gorący rok dla wymiaru sprawiedliwości. Wywiad z Maciejem Strączyńskim
Michał Królikowski: Człowiek bez wątpliwości
Zmarł pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Miał 66 lat
Niezaliczone kolokwia na aplikacji: powołania na notariuszy mogą być wadliwe
Nowe zasady zabezpieczania spadku
rejent milczek(2013-12-30 08:34) Zgłoś naruszenie 00
Nie prawo a obowiązek nałożył, przy braku jakichkolwiek metod i sposobów badania stanu faktycznego. To nie jest poszerzenie uprawnień a dodanie obowiązku. Tylko patrzeć jak już ruszają cwaniaczki polujące na odszkodowania od notariuszy.
rumcajsmm(2013-12-31 07:24) Zgłoś naruszenie 00
trzeba być frajerem aby nie zostać notariuszem (gdy się może) :)
NNN(2013-12-31 09:43) Zgłoś naruszenie 00
Inny przykład - notariusz spisuje na wniosek strony umowę przeniesienia własności. Treś tej umowy jest w ustawie o spóldzielniach mieszkaniowych. Notariusz z inicjatywy silniejszej strony (czyli) spółdzielni dopisuje do umowy dwie strony zobowiązań. W ten sposósb zwykli udzie z ulicy wychodza z umowa, która zatytułowana jest "przeniesienie wlasności," ale jest także czymś jeszcze, bo notariusz (zapewne wspólpracujący ze spółdzielnią) dołozył dodatkowe zobowiązania. I jeszcze bezczelnie twierdzi, że sa zgodne z prawem. Potocznie nazywamy to oszustwem, w kodeksie etyki notariusza stronniczością. Jednak wyroku SN natariusze nie musza się obawiać, ponieważ zapewne nie ma tam sankcji za zachowania niezgodne a zasadami wspólżycia spolecznego. Jeśli nie ma sankcji, to norma zadziałać nie może. Typowe dla polskiego bezprawia.
xxx(2013-12-31 10:22) Zgłoś naruszenie 00
Na jakiej podstawie notariusz ma decydować, co jest dla mnie dobre a co nie. Jeśli ja chcę sprzedać swoje mieszkanie za połowę jego wartości, to na jakiej podstawie notariusz ma prawo to kwestionować. Jeśli ja sam tego chcę.
Czy notariusz jest Bogiem, że wie lepiej co jest dla mnie dobre???
NNN(2013-12-30 14:06) Zgłoś naruszenie 00
Przypomina mi się sprawa z Wrocławia. Kierowniczka Hospicjum oo. Bonifratrów podpisała umowę kupna mieszkania od umierającej pensjonariuszki za połowę wartości rynkowej. Jakiś notariusz przyszedł do hospicjum tę umowę spisć, a przecież:
- pacjentka była zapewne pod działaniem silnych leków
- nie widział notariusz, że cena z sufitu?
To przykre, że wykonywanie zawodu przez notariuszy nie musi być ssamo przez się zgodne z zasadami wspólżycia społecznego, tylko musiał to stwierdzić SN.
rondo(2013-12-31 11:46) Zgłoś naruszenie 00
Tytuł artykułu wprowadza niezorientowanych w błąd. To, że SN orzekł tak a nie inaczej (zresztą poczekajmy na uzasadnienie, bo jak uczy doświadczenie, zdarza się i tak, że uzasadnienie SN dotyczy tezy zupełnie odwrotnej) absolutnie nie znaczy, że poszerzono kompetencje notariuszy. Kompetencje może określać tylko i wyłącznie ustawa.
Do forumowiczów: proszę nie mylić obowiązku notariusza przewidzianego w art. 86 prawa o notariacie, który stanowi, że notariuszowi nie wolno dokonywać czynności notarialnej, jeżeli poweźmie wątpliwość, czy strona czynności notarialnej ma zdolność do czynności prawnej ( a tak może być w przypadku osoby ciężko chorej, będącej pod wpływem leków - zgodnie z art. 82 kc takie oświadczenie woli jest nieważne) z oceną, czy umowa jest zgodna z zasadami współżycie społecznego. Podkreślam: umowę podpisują także strony a więc osoby, co do których notariusz nie miał wątpliwości, że mają pełną zdolność do czynności prawnych, swoją decyzję wyraziły świadomie i bez przymusu a czynność ta jest zgodna z ich wolą. I tego żadne orzeczenia SN nie zmienią. Chyba, że zmieni się ustawa.
xxx(2013-12-30 14:55) Zgłoś naruszenie 00
A niby na jakiej podstawie notariusz ma stwierdzić że podana cena jest połową wartości rynkowej???
Ma być rzeczoznawcą majątkowym???
Ma jeździć i oglądać każdą nieruchomość, żeby móc określić jej wartość???
Skąd ma notariusz wiedzieć, że nieruchomość jest warta 400.000 a nie 200.000, jak ma ocenić jej stan techniczny, który przecież wpływa zasadniczo na wartość??? Przecież nie ma do tego ani wiedzy, ani umiejętności, ani kompetencji.
Toż to kompletny absurd na kółkach.
realny(2013-12-30 18:49) Zgłoś naruszenie 00
trzeba być frajerem, aby zostać notariuszem:-)