Source: https://www.prawo.pl/kadry/walka-z-epidemia-obywatele-moga-zostac-zmuszeni-tylko-w-stanie,499612.html
Timestamp: 2020-07-13 07:16:04+00:00
Document Index: 110610163

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 20', 'art. 24', 'art. 47', 'art. 48', 'art. 220', 'art. 55']

Walka z epidemią, obywatele mogą zostać zmuszeni tylko w stanie nadzwyczajnym
Administracja publiczna Prawo pracy Opieka zdrowotna Koronawirus a prawo
fot. Agnieszka Potocka
Przepisy, które nakładają obowiązek pracy przy zwalczaniu epidemii naruszają prawa człowieka, ponieważ nie ogłoszono stanu nadzwyczajnego. Do Polski już raz przylepiono "łatkę" państwa, w którym tolerowana jest praca przymusowa. Kolejne oskarżenie postawiłoby nasz kraj w bardzo złym świetle - wskazuje dr Ewa Podgórska-Rakiel, wykładowca Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni.
Dorian Lesner: Jak możemy interpretować pojęcie pracy przymusowej?
Ewa Podgórska-Rakiel: Pojęcie pracy przymusowej interpretujemy sięgając do przepisów prawa międzynarodowego. Definicję znajdujemy w art. 2 ust. 1 Konwencji Nr 29 dotyczącej pracy przymusowej lub obowiązkowej, przyjęta w Genewie dnia 28 czerwca 1930 r., która uznaje za pracę przymusową wszelką pracę lub usługi wymagane od jakiejś osoby pod groźbą jakiejkolwiek kary i do których dana osoba nie zgłosiła się dobrowolnie. Z kolei Konwencja nr 105 o zniesieniu pracy przymusowej, przyjęta w Genewie dnia 25 czerwca 1957 r. przez Konferencję Ogólną Międzynarodowej Organizacji Pracy zobowiązuje do zniesienia pracy przymusowej lub obowiązkowej. Każde Państwo, które wskazane Konwencje, czyli umowy międzynarodowe ratyfikowało tak jak Polska w odniesieniu do wyżej wskazanych, jest nimi związane. Dodać jedynie można, że w przeszłości pracę przymusową kojarzono głównie z niewolnictwem. Współcześnie ma ona inne konotacje i obejmuje wszelkie formy pracy obowiązkowej, do której ludzie są przymuszani pod groźbą kary.
Czy w warunkach epidemii można kogoś zmusić do pracy?
Tak, uważam, że w warunkach epidemii i zagrożenia epidemicznego można zobowiązywać obywateli do walki z tą epidemią, ale tylko w stanie nadzwyczajnym. Pamiętajmy, że Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzona w Rzymie 4 listopada 1950 r., stanowi o zakazie pracy przymusowej. Nikt nie może być zmuszony do świadczenia pracy przymusowej lub obowiązkowej. Za taką Konwencja nie uznaje pracy, jakiej wymaga się zwykle w ramach wykonywania kary pozbawienia wolności, służby o charakterze wojskowym bądź służby wymaganej zamiast obowiązkowej służby wojskowej, świadczeń wymaganych w stanach nadzwyczajnych lub klęsk zagrażających życiu lub dobru społeczeństwa, oraz pracy ani świadczeń stanowiących część zwykłych obowiązków obywatelskich.
Dlatego w moim przekonaniu przepisy ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, które nakładają obowiązek pracy przy zwalczaniu epidemii bez ogłoszenia stanu nadzwyczajnego, naruszają prawa człowieka. Trudno ocenić w jakim zakresie będą wydawane decyzje wojewodów w najbliższym czasie biorąc pod uwagę braki personelu w szpitalach. Na pewno ogłoszenie stanu nadzwyczajnego pomogłoby przynajmniej usankcjonować obowiązek pracy na rzecz placówki medycznej przy zwalczaniu epidemii. Już teraz wiadomo, że nakaz pracy mimo obowiązującej ustawy i wysokiej kary za odmowę, nie jest realizowany. W Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu z 16 osób z nakazem pracy wojewody stawiły się do Szpitala tylko trzy.
Jakie mogą być skutki niewywiązywania się przez Polskę z postanowień konwencji?
Rozpocząć należy od tego, że Konwencje to umowy międzynarodowe. Z kolei ratyfikowane umowy międzynarodowe są źródłami powszechnie obowiązującego prawa. Zarówno Konwencja Nr 29 jak i Konwencja Nr 105 są przede wszystkim konwencjami fundamentalnymi, a ponadto obie są ratyfikowane przez Polskę. Skoro umowy międzynarodowe są źródłem, a więc najwyższym prawem w Rzeczypospolitej Polskiej to oczywistym powinno być ich respektowanie. Nad tym czuwa właściwy minister, który zgodnie z art. 20 ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych, odpowiada za wykonywanie obowiązków i korzystanie z praw wynikających dla Rzeczypospolitej Polskiej z tej umowy międzynarodowej.
Na Polskę może zostać złożone zażalenie na mocy art. 24 Konstytucji Międzynarodowej Organizacji Pracy, jeżeli nie będzie wywiązywała się z postanowień ratyfikowanej Konwencji. Takie zażalenia, czyli właściwie skargi na Polskę w ramach procedury specjalnej mogą składać partnerzy społeczni, a więc organizacje pracodawców i pracowników, czyli związki zawodowe. O dopuszczalności zażalenia decyduje Rada Administracyjna MOP i jeżeli uzna, że zażalenie jest zasadne tworzy trójstronny komitet powoływany ad hoc do zbadania sprawy, bądź gdy sprawa powiązana jest z wolnościami związkowymi, rozpatrywana jest przez Komitet Wolności Związkowych MOP. Potrafię sobie wyobrazić sytuację, gdy skargę na przymus pracy bez ogłoszenia stanu wyjątkowego złożą organizacje związkowe zrzeszające pracowników medycznych np. lekarze i pielęgniarki, ponieważ pracownicy medyczni w tej chwili otrzymują najwięcej nakazów pracy.
Potwierdzenie zarzutów wskazanych w zażaleniu wywołuje przede wszystkim negatywne postrzeganie państwa na arenie międzynarodowej. Od strony formalnej Polska otrzymałaby rekomendacje do zastosowania, ale niestety akurat Polska bardzo opieszale realizuje zalecenia MOP. Jednakże, niejako skutkiem ubocznym skargi byłoby przedstawienie Polski jako państwa stosującego pracę przymusową pod groźba kary. Społeczność międzynarodowa już raz miała okazję dyskutować problematykę pracowników przymusowych w Polsce, gdy sprawa pracowników z Korei Północnej trafiła przed organy kontrolne MOP i była rozpatrywana na 106 Sesji międzynarodowej Konferencji Pracy w 2017 r. Miałam wtedy okazję jako członek delegacji trójstronnej do Genewy brać udział w tej dyskusji i uważam, że do dziś Polska nie odzyskała wiarygodności wśród pozostałych członków MOP. Przylepiona „łatka” do Polski jako państwa, w którym tolerowana jest praca przymusowa jeszcze długo będzie powtarzana w różnego rodzaju raportach międzynarodowych.
Kolejne oskarżenie Polski o pracę przymusową, tym razem o przymus pracy stosowany do własnych obywateli bez stanu wyjątkowego, postawiłoby nasz kraj w bardzo złym świetle. Tymczasem udokumentowanie działań wojewodów stosujących nakaz pracy nie stanowi problemu. Wiele osób otrzymuje takie nakazy z powołaniem na art. 47 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, nawet osoby mające małe dzieci i samotni rodzice choć należą do grupy wyłączonej spod nakazu pracy.
Czy można odmówić wykonania decyzji o skierowaniu do pracy?
Nie można odmówić wykonania decyzji o skierowaniu do pracy przy zwalczaniu epidemii, którą na terenie województwa wydaje wojewoda, a w razie skierowania do pracy na obszarze innego województwa - minister zdrowia. Od takiej decyzji można się jedynie odwołać do ministra zdrowia, ale i tak odwołanie nie wstrzymuje wykonania decyzji. Ponadto, ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w art. 48a przewiduje dotkliwą karę pieniężną za niestosowanie się do nakazu w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł.
Osobiście wyrażę wątpliwość czy odwołanie się od decyzji będzie skuteczne. Skoro jest ustawa zawierająca takie przepisy, to o ile nie jesteśmy wśród osób do których wyjątkowo nakazu nie stosuje się, to właściwie nie mamy możliwości obrony. Problem też w tym, że w Polsce nie mamy legalnej definicji pracy przymusowej. Obowiązują natomiast regulacje zapewniające gwarancje przeciwdziałania pracy nielegalnej, czy powierzania pracy w warunkach uwięzienia, przemocy fizycznej i psychicznej, pozbawiania jedzenia czy odebrania dokumentów. Można też przywołać przepisy rozdziału XXVIII Kodeksu karnego dotyczące złośliwego i uporczywego naruszania praw pracowniczych. Proszę zwrócić uwagę, że zgodnie z treścią art. 220 §1 Kk, "Kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".
To wszystko jednak trudno zastosować, gdy nakaz pracy ma być realizowany w majestacie prawa na podstawie ustawy. Wydaje się, że tylko międzynarodowe mechanizmy ochronne, czyli wspomniane wyżej zażalenie do MOP, które złożyć mogą jedynie partnerzy społeczni np. związek zawodowy lub indywidualna skarga bezpośrednio do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka mogą zapewnić ochronę obywatela polskiego przed decyzją władzy. Zaznaczyć należy, że Europejski Trybunał Praw Człowieka jest sądem międzynarodowym, który rozpatruje skargi osób fizycznych twierdzących, że naruszone zostały ich prawa zagwarantowane w Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Protokołach Dodatkowych. Jednostka musi przed złożeniem skargi wyczerpać wszelkie dostępne w kraju środki prawne. Inaczej mówiąc rozstrzygnięcia przed Trybunałem też nie należy spodziewać się szybko.
Czytaj także: Skierowanie do walki z epidemią na granicy pracy przymusowej >>>
Co w sytuacji, gdy podmiot wskazany w skierowaniu do pracy nie zapewnia odpowiednich środków ochrony osobistej?
Brak środków ochrony osobistej lub w szpitalach ochrony indywidualnej przed wirusem SARS-CoV-2 można postrzegać jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków wobec pracownika. Wówczas pracownik może rozwiązać umowę. Tak samo brak takich środków można uznać za przesłankę powstrzymania się od wykonywania pracy, gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia pracownika. Jedynie dla celów dowodowych wskazane byłoby, aby pracownicy przed podjęciem decyzji o rozwiązaniu umowy w trybie art. 55 par. 1(1) Kp informowali na piśmie pracodawcę, że nie mają odpowiednich środków ochrony.
Maciej Rakowski Anna Rakowska-Trela