Source: http://kramarz.pl/?p=/pl/prawo/czyn_niedozwolony
Timestamp: 2017-11-22 14:26:23+00:00
Document Index: 10778069

Matched Legal Cases: ['art. 263', 'art. 248', 'art. 264', 'art. 594', 'art. 13', 'art. 16', 'art. 434', 'art. 430', 'art. 434', 'art. 415', 'art. 471', 'art. 437', 'art. 435', 'art. 58', 'art. 443', 'art. 437', 'art. 473', 'art. 471', 'Art. 443', 'art. 473', 'art. 777']

Pojęcie czynu niedozwolonego
Stosunki zobowiązaniowe mogą mieć różne źródła. Prawo rzymskie rozróżniało zobowiązania ex contractu i ex delicto oraz quasi ex contractu i quasi ex delicto. Polski kodeks zobowiązań rozróżniał zobowiązania powstałe z oświadczenia woli, czynów oraz innych zdarzeń. Obowiązujący kodeks cywilny nie określa rodzajów źródeł powstania zobowiązania, pozostawiając to zagadnienie nauce i judykaturze . Gaius określał dwa możliwe źródła powstania zobowiązań, mianowicie z kontraktu i z deliktu, natomiast Instytucje Justyniana wspomniane cztery źródła . Prawo rzymskie nie znało ogólnych zasad rządzących deliktami , określało tylko reguły dotyczące poszczególnych deliktów. Wśród deliktów wyróżniano rabunek (furtum), bezprawne wyrządzenie szkody, groźbę (malus), podstęp (dolus), działanie na szkodę wierzycieli (fraus creditorium) oraz gorszenie niewolnika (servi corruptio). Natomiast w kategorii zobowiązań powstałych quasi ex delicto znano wydanie niesprawiedliwego wyroku przez sędziego, stworzenie zagrożenia dla przechodniów, wyrządzenie szkody poprzez wyrzucenie lub wylanie czegoś na ulicę a także odpowiedzialność właścicieli hoteli, stajni i okrętów za szkody wyrządzone przez personel. Obecnie nauka prawa cywilnego formułuje ogólne pojęcia i zasady wspólne dla wszystkich czynów niedozwolonych. Tak więc czynem niedozwolonym jest zdarzenie prawne, prowadzące do powstania obowiązku naprawienia szkody wskutek naruszenia dóbr majątkowych (np. własności) lub niemajątkowych (np. dóbr osobistych) powszechnie chronionych. W istocie pojęcie czynu niedozwolonego ma znaczenie techniczne, gdyż kodeks cywilny do tego pojęcia zalicza również innego rodzaju zachowania ludzkie oraz zdarzenia niezależne od woli człowieka, z którymi jednak łączy się obowiązek naprawienia szkody. Czyn niedozwolony nie zawsze jest przestępstwem, a przestępstwo nie zawsze jest czynem niedozwolonym. Pojęcie przestępstwa należy do nauki prawa karnego, natomiast pojęcie czynu niedozwolonego wyjaśniane jest na gruncie nauki prawa cywilnego. Czyn niedozwolony będzie równocześnie przestępstwem tylko wtedy, gdy będzie czynem (działaniem lub zaniechaniem) człowieka, zabronionym pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, a jego szkodliwość społeczna będzie wyższa od znikomej . Popełnienie przestępstwa nie musi wcale oznaczać popełnienia czynu niedozwolonego, istnieją np. przestępstwa bezskutkowe, zwane formalnymi, np. wyrabianie czy handel bronią (art. 263 kk), niektóre przestępstwa przeciwko wyborom i referendum (np. art. 248 kk), przestępstwo nielegalnego przekroczenia granicy państowej (art. 264 kk), niezłożenie sądowi rejestrowemu listy wspólników spółki handlowej przez członka zarządu (art. 594 ksh). Istnieje ponadto odpowiedzialność za samo usiłowanie (art. 13 kk) czy nawet przygotowanie (art. 16 kk) do przestępstwa. W takich wypadkach nie ma w ogóle mowy o pokrzywdzonym (czy poszkodowanym wedle prawa cywilnego), a więc nie każde przestępstwo musi rodzić odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego. Z drugiej strony istnieją przestępstwa, które wynikają z naruszenia obowiązków ciążących na dłużniku z mocy umowy. W zakres pojęcia czynu niedozwolonego wchodzą ludzkie zachowania oraz inne zdarzenia, które ludzkimi zachowaniami nie są. Przykładem takiego zdarzenia nie będącego ludzkim zachowaniem, za które co do zasady ktoś będzie ponosił odpowiedzialność, jest oderwanie się części budowli, która wyrządza szkodę (art. 434 kc). Pojęcie czynu niedozwolonego (franc. acte illicite, niem. unerlaubte Handlung, ang. tort) jest w ujęciu kodeksu cywilnego szersze niż tradycyjne pojęcie deliktu (łac. delictum). Delikt w tym ujęciu to tylko działanie ludzkie i w dodatku zawinione, natomiast kodeks cywilny przewiduje wśród czynów niedozwolonych odpowiedzialność za niektóre czyny nie noszące znamion winy (odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, np. za podwładnego z art. 430 kc) oraz za niektóre zdarzenia nie mające nic wspólnego z działaniem ludzkim (np. odpowiedzialność za zawalenie się budowli z art. 434 kc), jeśli tylko wynikła z nich szkoda i kodeks czyni kogoś za tę szkodę odpowiedzialnym. Można jednak uznać, że na gruncie obecnego kodeksu cywilnego pojęcia deliktu oraz czynu niedozwolonego stanowią synonimy i można posługiwać się nimi zamiennie.
Problematyka wzajemnego stosunku odpowiedzialności deliktowej oraz kontraktowej to część szerszej problematyki zbiegu norm prawnych w ogóle . Wspólnymi cechami dla wszystkich zobowiązań powstałych ex delicto są: - powstanie zobowiązania niezależnie od istnienia jakiegokolwiek wcześniejszego stosunku prawnego, samoistny charakter powstałego zobowiązania, - odszkodowanie z tytułu deliktu stanowi główne świadczenie z takiego zobowiązania. Zobowiązanie z czynu niedozwolonego powstaje poprzez fakt wyrządzenia szkody. Powstaje wtedy nowy stosunek prawny, którego treścią jest uprawnienie poszkodowanego do uzyskania odszkodowania oraz obowiązek naprawienia szkody. Wyrządzenie szkody, za który ustawa czyni kogoś odpowiedzialnym, stanowi samoistne źródło obowiązku naprawienia szkody, a świadczenie polegające na naprawieniu szkody jest świadczeniem pierwotnym w tym stosunku zobowiązaniowym. Oznacza to, że obowiązek naprawienia szkody z czynu niedozwolonego istnieje niezależnie od jakiegokolwiek innego istniejącego stosunku zobowiązaniowego. Systematyka kodeksu cywilnego wskazuje na to, że do naprawienia szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym odnoszą się ogólne zasady dotyczące sposobu określania szkody oraz związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem wywołującym szkodę a szkodą, a także pojęcie winy. Odpowiedzialność kontraktowa (ex contractu) wchodzi natomiast w grę jako następstwo niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania istniejącego wcześniej, pierwotny stosunek zobowiązaniowy trwa zaś nadal, tylko w miejsce świadczenia pierwotnego wchodzi częściowo albo w całości świadczenie odszkodowawcze. Różnice w założeniach obu systemów odpowiedzialności widać również w tym, że przy odpowiedzialności kontraktowej zobowiązany znany jest od razu, gdyż wyrządzenie szkody następuje w ramach już istniejącego stosunku zobowiązaniowego. W przypadku odpowiedzialności za czyn niedozwolony konieczne jest ustalenie odpowiedzialnego za szkodę, a więc kwestia dowodowa jest dla poszkodowanego relatywnie trudniejsza. Różnice występują również w przypadku uregulowania w systemie deliktowym szkód na osobie, inaczej określona jest kwestia przedawnienia roszczeń, pojawia się też swoiste roszczenie o zapobieżenie grożącej szkodzie. Różnice widoczne są też w takich kwestiach, jak zakres pojęcia winy, ciężar dowodu (zwłaszcza winy), odpowiedzialność za cudze czyny, współodpowiedzialnych za szkodę, rozmiar odszkodowania czy wreszcie sposób naprawienia szkody.
Kodeks cywilny przewiduje wyraźne rozgraniczenie reżimu odpowiedzialności ex delicto (art. 415 k.c. i następne) oraz ex contractu (art. 471 k.c. i następne). Przyjęcie w kodeksie cywilnym dualizmu reżimów odpowiedzialności za szkodę rodzi problem ich wzajemnego stosunku . Możliwe są trzy rozwiązania: prymat odpowiedzialności deliktowej, kontraktowej albo konkurencja roszczeń opartych na każdej z tych podstaw. Polskie rozwiązanie można uznać za system mieszany między tymi rozwiązaniami. I tak w art. 437 ustawodawca przyjął zasadę prymatu odpowiedzialności deliktowej, ale tylko w odniesieniu do odpowiedzialności przewidzianej w art. 435 i 436 kc. Strony nie mogą tu drogą umowną wyłączyć czy z góry ograniczyć tej odpowiedzialności, a wszelkie porozumienia w tym względzie będą nieważne na mocy art. 58 k.c. Z drugiej strony w art. 443 k.c. przewidziano ograniczony prymat odpowiedzialności kontraktowej, gdyż związek deliktu z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem istniejącego uprzednio zobowiązania nie wyłącza roszczenia o naprawienie szkody z tytułu czynu niedozwolonego, chyba że z treści istniejącego uprzednio zobowiązania wynika co innego. Ta swoboda stron jest jednak ograniczona przepisami iuris cogentis (np. wspomniany art. 437 k.c. czy art. 473 k.c.) oraz zasadami współżycia społecznego. Wynika z tego, że jeśli niewykonanie kontraktu stanowi jednocześnie czyn niedozwolony, a z treści istniejącego uprzednio zobowiązania będzie tak wynikać, prymat będzie miała odpowiedzialność ex contractu (z wymienionymi wyżej zastrzeżeniami). Jeśli natomiast w świetle obowiązujących przepisów brak podstaw do przyjęcia prymatu jednego bądź drugiego reżimu odpowiedzialności, poszkodowany staje przed wyborem tylko jednego z nich, gdyż następuje konkurencja roszczeń odszkodowawczych. Drugie pozostaje bez biegu, jednak nie wygasa. Stanie się ono bezprzedmiotowe (nieaktualne) z chwilą rozstrzygnięcia losów pierwszego. W literaturze wyrażono pogląd , że roszczenia, które się wzajemnie nie wykluczają, mogą być dochodzone obok siebie z zastosowaniem całości reguł reżimu kontraktowego lub deliktowego. Przykładem może być roszczenie kontraktowe z tytułu niewykonania umowy i roszczenie deliktowe z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. W istocie problem wygląda jednak inaczej, gdyż wyboru dokonuje sąd na mocy kpc, gdyż nie jest on związany podaną przez powoda podstawą prawną żądania i to sąd dokonuje wyboru podstawy prawnej rozstrzynięcia. Rozstrzygnięcie to powinno jak najpełniej chronić interesy poszkodowanego, stosownie do zaistniałego stanu faktycznego. W każdym bądź razie niedopuszczalne jest stosowanie jednocześnie przepisów jednego i drugiego systemu odpowiedzialności, gdyż systemy te są od siebie niezależne. Na pewno korzystniejsze przy szkodzie na osobie będzie dochodzenie roszczeń opartych na delikcie, gdyż umożliwi to dochodzenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, z drugiej jednak strony domniemanie winy z art. 471 k.c. czy krótszy termin przedawnienia może spowodować, że oparcie żądania na systemie odpowiedzialności kontraktowej będzie dla poszkodowanego korzystniejszy. W kwestii unitaryzmu albo dualizmu reżimów odpowiedzialności ustawodawstwo przyjąć może różne systemy. System prawny austriacki przewiduje unitaryzm. Dualizm, czyli rozdzielność reżimów, panuje w prawie cywilnym Francji, Niemiec, Szwajcarii, Włoch i Anglii. System niemiecki zakłada trzy możliwe odmiany: - otwartą konkurencję roszczeń (niem. Anspruchskonkurrenz) i podstaw odpowiedzialności (niem. Anspruchsgrundlagenkonkurrenz), - przewiduje się równoległe istnienie obu podstaw i roszczeń, jednak zaspokojenie z jednego źródła wyłącza naturalnie możliwość oparciasię na drugim, - istnienie tylko jednej podstawy i jednego roszczenia z tej podstawy. System francuski z kolei wprowadza prymat jednego z reżimów, głównie kontraktowego, który wyłącza odpowiedzialność z tytułu deliktu, oczywiście z pewnymi wyjątkami. Na tle tych rozwiązań system polski jawi się jako system kompromisowy. Doktryna prawa cywilnego zgodnie wprowadza bezwględny zakaz stosowania systemu mieszanego, polegającego na częściowym stosowaniu jednego i częściowym drugiego reżimu. Przewiduje się możliwość wzajemnego przecinania się obu reżimów, co wskazuje na zastosowanie systemu niemieckiego w naszym prawie cywilnym. Powstaje wtedy zbieg roszczeń i podstaw odpowiedzialności . Art. 443 wskazuje, że możliwy jest zbieg roszczeń, a więc istnieją równolegle dwa roszczenia, a nie jedno roszczenie o dwóch podstawach prawnych. Umowne wyłączenie lub ograniczenie jednego czy obu reżimów odpowiedzialności traktować trzeba restrykcyjnie, tak też czyni judykatura . Wola stron ograniczona jest przepisami prawa bezwględnie obowiązującymi oraz zasadami współżycia społecznego. Szerzej dopuszcza się ograniczanie odpowiedzialności dla szkód powstałych wyłącznie w mieniu. Strony na zasadzie swobody umów ograniczyć mogą np. ponoszenie odpowiedzialności tylko do określonego stopnia winy (np. rażącego niedbalstwa) albo ograniczyć wysokość odszkodowania do określonej kwoty. W każdym bądź razie nie można ograniczyć odpowiedzialności, która wynikła z popełnienia czynu będącego przestępstwem. Takie ograniczenie zawsze z natury rzeczy będzie sprzeczne z zasadami słuszności. Ograniczenie wprowadza też art. 473 § 2 kc. Jeżeli natomiast sama ustawa wprowadza ograniczenie, przepisów takich strony nie mogą już podważać (art. 777, 801 § 3, 849 § 2 i 891 § 1 kc). W przypadku zbiegu podstaw odpowiedzialności (deliktowej i kontraktowej) rzeczą sądu orzekającego jest zdecydować, na podstawie której z podstaw powinna być rozstrzygnięta dana sprawa, przy uwzględnieniu prymatu tej z podstaw, która jest dla poszkodowanego korzystniejsza, lub ze względu na charakter roszczenia tej z nich, która w danej sprawie może mieć zastosowanie. (tak SN w wyroku z 15 stycznia 1998 r., III CKN 323/97, nie publ.).