Source: http://uwlaszczenia.gabo.pl/dok1.php?id=619
Timestamp: 2018-09-19 23:05:44+00:00
Document Index: 52904049

Matched Legal Cases: ['art. 258', 'art. 327', 'art. 173', 'SA/Gl ', 'Sa/Gl ', 'art. 199']

Jerzy Neyman Gliwice 30.IX.2012r.
Pan Prokurator Generalny pk.skargi@ms.gov.pl>
Dot: wystąpienie przeciwko bezprawiu i anarchii w złodziejskiej Rzeczpospolitej
Jako obywatel państwa prawa, po raz kolejny stwierdzam i donoszę, że z powodu nieudacznictwa a również z powodu niedokształcenia i upatrywania osobistych korzyści(a po polsku, w wyniku korupcji), wielu (zorganizowanych) przedstawicieli Władz RP przynależnych do sitw(organów wymiaru sprawiedliwości), lobby(zarządów spółdzielczości mieszkaniowej), klik(regionalnych organów władzy) i partyjnych koterii(organów samorządowych), ja i moich 74 sąsiadów z rodzinami, jesteśmy ofiarami złodziejskiej przestępczości zorganizowanej i doświadczamy bezprawia na skalę wręcz bandycką. W konkretnym przypadku który omówię, spółdzielnia mieszkaniowa gdzie mieszkam, dokonała samowolnej i za aprobatą niektórych organów Władzy a wbrew wyrokom sądów, rozbudowy inwestycyjnej(termorenowacji) nieruchomości wspólnej która nie jest i nie była jej wyłączną własnością. Teraz my mieszkańcy, przymusowi inwestorzy, jesteśmy szantażowani przez SM - sądową windykacją samowolnie zaciągniętego przez nią kredytu inwestycyjnego. Inwestycja nie zamortyzuje się nigdy. Zagrożenie wynikające z szantażu spółdzielni jest realne ponieważ zastrzega ona, że wszystkie wpłaty mieszkańców, będą księgowane na poczet płatności zaległych. Zatem mieszkańcy nie mają możliwości dokonywania wpłat na określoną powinność i nie mogą zawiesić wpłat na obligatoryjny fundusz remontowy z którego spłacany jest zaciągnięty przez SM, kredyt. To jest bezprawie urągające nie tylko wyrokowi np. SA Wrocław z 18.XII.07r. sygn. I ACa 1226/07 gdzie w sentencji, że fundusz remontowy można wydatkować wyłącznie na remonty.
Nadmieniam, że jestem użytkownikiem zależnym mieszkania stanowiącego własność mojego syna który równocześnie jest współwłaścicielem nieruchomości zarządzanej w sposób zwykły przez spółdzielnię. Jestem pełnomocnikiem właściciela który nie jest członkiem spółdzielni i z art. 258 i 259 kc ponoszę koszty utrzymania lokalu. Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód oddaliła w latach 2006 moje doniesienie że SM planuje dokonanie przestępstwa zawłaszczenia nieruchomością wspólną przez dokonanie jej rozbudowy (termorenowację). Konfabulując i wbrew konstytucyjnym gwarancjom ochrony własności prywatnej, wydała postanowienie że na samowolną rozbudowę nieruchomości nie będącej wyłączną własnością spółdzielni, pozwala ustawa. Oczywistej bzdurze kłam zadał wyrok: "Zarząd spółdzielni mieszkaniowej ma prawo decydowania o przedmiocie odrębnej własności lokali i związanym z nią udziale w nieruchomości wspólnej, tylko w odniesieniu do nieruchomości stanowiących mienie spółdzielni" - wyrok SN sygn. III CZP 77/10 z 22.X.2010r.
Złodziejski pogląd prokuratury (w oparciu o kryminogenną opinię ZRSM RP –zał. 1) został uznany przez sąd rejonowy który, n.b. chyba resztką zdrowego rozsądku zauważył jednak że:
„Sąd (w Gliwicach) nie podziela jedynie stanowiska prokuratora (prok. PRG-Wschód), iż w sprawie zachodzi przesłanka procesowa w postaci powagi rzeczy osadzonej. Zgodnie bowiem z wyrokiem SN z 9.x.2008r. VKK 252/08 lex nr 465591: „Samo wszczęcie postępowania w sprawie a następnie umorzenie go po przeprowadzeniu czynności nie wykraczających poza fazę in rem, których wyniki nie stwarzały jeszcze przesłanek do postawienia zarzutów konkretnej osobie, nie powoduje stanu powagi rzeczy osądzonej. Postępowanie umorzone w tym stadium może bowiem zostać podjęte w każdym czasie, co wprost wynika z dyspozycji art. 327 & 1 kpk.” Postanowienie SR Gliwice sygn. IX Kp 32/10 z 19.III.2010r.(zał. 4)
Niestety, pomimo 4. obowiązujących, prawomocnych wyroków sądów administracyjnych w tym n.p. NSA sygn. II OSK 1283(1284)/08 z 18.XI.2009r.(zal. 5) które kontynuowały dotychczasowe orzecznictwo że „Zakwestionowanie bowiem, przez chociażby jednego ze współwłaścicieli nieruchomości, złożonego przez inwestora oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, w sytuacji kiedy jego zgoda na wykonanie robót budowlanych jest wymagana, wyklucza możliwość wydania przez organ budowlany decyzji pozwalającej na budowę.”. - wyrok NSA II OSK 179-05 z 9.XI.2005r., uchyliły pozwolenia budowlane których, jak się okazało (dopiero w lutym br.!) w ogóle być nie mogło. Do wydania pozwolenia, obligatoryjne było złożenie przez SM (podszywającej się pod inwestora) oświadczenia o swoim prawie dysponowania nieruchomością na cele budowlane. W lutym br. do protokołu WUNB w Katowicach spółdzielnia przyznała, że takiego oświadczenia w ogóle nie złożyła. Oświadczenie zawierałoby klauzulę, że podpisano je pod rygorem odpowiedzialności karnej. Zatem pozwolenia budowlane wydane na termorenowację przez samorządy(miejski i wojewódzki) były nieważne z mocy prawa. W międzyczasie, SM dokonała rozbudowy nieruchomości a teraz zarząd spółdzielni okrada (dla mnie, jest to ewidentny bandytyzm)wszystkich mieszkańców spłatą inwestycji na którą oni nie wyrazili zgody. Wszak rzeczywistym inwestorem nie jest spółdzielnia ale współwłaściciele nieruchomości oraz lokatorzy spółdzielni na prawach „własnościowych” a spółdzielnia, z braku stosownych pełnomocnictw, nie może się mienić nawet inwestorem zastępczym. (Kto jest kim w procesie budowlanym, wynika z Dyrektywy UE. Spółdzielnia nie otrzymała takiego nadania od mieszkańców) Nb., w 2007r. uchylono art. 173 ust 5 usm. Sądy administracyjne uznały moje racje, ale WSA w Gliwicach odmówił mi zabezpieczenia powództwa argumentując że: „biorąc pod rozwagę okoliczności nie powołane przez stronę skarżącą, a rozważane przez tut. Sąd z urzędu, nie da się wskazać ewentualnych zagrożeń uzasadniających dopuszczalność wstrzymania zaskarżonej decyzji. Nawet bowiem hipotetyczna konieczność, w razie uchylenia pozwolenia na budowę, demontażu wykonanych robót budowlanych obciążałaby finansowo jedynie inwestora, nie wiążąc się z żadną szkodą po stronie skarżącego. Techniczna możliwość dokonania ewentualnej rozbiórki uniemożliwia też uznanie, że wykonanie decyzji może spowodować trudne do odwrócenia skutki. Postanowienie z 30.I.2008 II SA/Gl 912/07,(913/07 )- Niestety, przewidywania i założenia sądu, okazały się fałszywe i trudno mi zgadnąć, na jakiej podstawie je wydano. Mieszkańcy nie mogą wstrzymać się od wymuszonej spłaty kredytu inwestycyjnego zaciągniętego przez spółdzielnię a rozliczanego z wpłat, wnoszonych na rzecz funduszu remontowego. N.b, spółdzielnia w ten sposób okrada RP bo od środków zebranych na inwestycje, nie odprowadza podatku CIT. Fundusz remontowy sensu stricte jest zwolniony z tego podatku ale nie dotyczy to funduszu inwestycyjnego. Ot, mętna woda sprokurowana przez spółdzielcze lobby.
Na całokształt omawianego bezprawia złożyło się kilka przyczyn. Wszak organa sądowe nie miały prawa do rejestracji Związku Rewizyjnego Spółdzielczości Mieszkaniowej Rzeczpospolitej Polskiej jako organu Rzeczpospolitej ale ignoranci z Ministerstwa Infrastruktury dali wiarę bzdurze lansowanej przez lobby(zał. 2) i uwierzytelnili w fałszywkę. W korespondencji z Senatem RP, były z- ca min. sprawiedliwości J. Engelking (aktualnie zatrudniony w Prokuraturze Generalnej) udzielił fałszywej (bo jakże inaczej? – zał. 3), informacji Senatorowi RP. Tym samym (podobnie jak prok. T. Żymełka z PRG-Wschód), aktualny reprezentant Prokuratury Generalnej wykazał brak profesjonalnej wiedzy co w świetle(ignorowanych przez Prokuraturę Generalną) moich aktualnych pism do niej pozwala wnioskować, że w/w uparcie podtrzymuje raz zajęte, ignoranckie stanowisko w sprawie. Uznanie zasadności podszywania się stowarzyszenia ZRSM RP pod filię Rzeczpospolitej wskazuje nie tyle na analfabetyzm prawny i wtórny ile na skorumpowanie sitw i lobby. Uważam ponadto,że bezprawie w postępowaniu zarządu „SM Pracowników Politechniki Śląskiej” swój początek wzięło z bezprawnego przerejestrowania jej na organ uczelni („Spółdzielnia Mieszkaniowa przy Politechnice Śląskiej w Gliwicach”). Wnioskuję, że stało się tak dzięki komitywie, w jakiej zarząd spółdzielni pozostawał i pozostaje z organami władz centralnych.
Na wytknięcie zasługuje bezprawie 3. Instancji nadzoru budowlanego które zalegalizowały, wbrew prawu budowlanemu, dokonaną „dziką” termorenowację. Również, 4 instancje prokuratury z Prokuraturą Generalną włącznie i co najmniej, 1 organ administracji samorządowej tj UM Gliwice. Nie wiedziałem o tym, że Urząd Miasta w Gliwicach dokonał przestępstw wydając spółdzielni pozwolenie budowlane bez odebrania od niej stosownego oświadczenia o prawie dysponowania nieruchomością i wniosłem do WSA o uchylenie legalizacyjnych decyzji nadzoru budowlanego. Sprawa jest w toku. Przecież postępowania sądowe WSA sygn. II Sa/Gl 912/07 i 913/07 z 30.VI.2008r. a również wyroki NSA II OSK 1683/08 i 1684/08 z 18.XI.2009r. przywołały dokumenty w których wymieniono że „inwestor złożył stosowne oświadczenie o prawie dysponowania nieruchomością.” W lutym br. zarząd spółdzielni beztrosko oświadczył (protokół WINB w Katowicach) że takiego oświadczenia w ogóle nie złożono. Tzn., że inwestycji dokonano nielegalnie. Wskazuje to na matactwo ze strony PRG-Wschód bo ma teraz podstawy by popleczniczo i logicznie przesądzać, że: zarząd spółdzielni nie złożył żadnego oświadczenia(wg wzoru, że zostało złożone pod odpowiedzialnością karną), przeto nie może ponieść żadnych sankcji. Z kolei, (przy zatuszowaniu rzeczywistej wielkości nadużycia na ok. 1miolion zł.) i zredukowaniu o połowę kwot wyłudzonych od mieszkańców i od Skarbu Państwa, przestępstwo UM w Gliwicach uległo przedawnieniu.(Spółdzielnia wyłudziła od Skarbu Państwa dotację przysługującą z ustawy o wspieraniu przedsięwzięć termorenowacyjnych z 1998r. Obligiem ustawy było, by inwestycja zamortyzowała się w okresie nie dłuższym aniżeli 10 lat. W tym przypadku, inwestycja o żywotności szacowanej na ok. 30 lat, nie zamortyzuje się nigdy.)
Moje doniesienie z wiosny br. do Prokuratury RG-W o przestępstwie nadużycia funkcji przez UM w Gliwicach (część inwestycji kosztem ok 170 tys. zł w okresie 3 lat i przyniosła ok. 20 tys. zł. zysku na termorenowacji; wyjaśnia to, dlaczego SM nie wystąpiła do sądu z art. 199k.c. z chwilą podjęcia decyzji o inwestycji) zostało oddalone z argumentacją, że kilka tygodni temu minął 5. letni okres przedawnienia natomiast ja, nie mając koncesji dyplomowanego prawnika, nie mam prawa podejmowania polemiki z prokuraturą. I znowu przyczynek do rozważenia skali skorumpowania bo kara za dokonanie znacznej szkody (ca 1 milion zł) przedawnia się w okresie nie 5. ale 10. lat.
Uważam, że zrobiłem wszystko celem obrony (nie tylko) swoich praw konstytucyjnych. I sądzę, że RP nie zasługuje na miano złodziejskiego (utrwalanej w powszechnej opinii), dzikiego kraju. Uważam, że niedokształcone władze o których wzmiankowałem są przekonane, że dzięki kolesiostwu, włos im z głowy nie spadnie. W aktualnej rzeczywistości, władze którym inkryminuję przestępstwa, nie muszą nawet wysilać się na kazuistyczną argumentację by sprokurować tezę, że białe jest czarne. Przekazując niniejsze kompetentnym Organom, wnoszę o rozeznanie całokształtu sprawy mając na uwadze jej powszechność. Za niedopuszczalne uważam, że konstytucyjne gwarancje ochrony własności prywatnej są ignorowane i w ogóle, zasady prawa są swobodnie i bezkarnie - przeinaczane. Spółdzielni mieszkaniowych jest w kraju ok. 4 tysiące co może skutkować, że ich potencjalne możliwości oszukiwania społeczeństwa przez złodziejską interpretacje prawa są wielokrotnie większe aniżeli możliwości jakie RP stworzyła dla Amber Gold.
Do wiadomości: forumowicze w tym członkowie KZLiS, Krajowe Stowarzyszenie Spółdzielców „Nasze Mieszkania” i in.
1 złodziejska opinia prawna ZRSM Rzeczpospolitej Polskiej z 22.III.2007r.
2.uwierzytelnienie fałszywej opinii prawnej przez Ministerstwo Infrastruktury;
3 korespondencja z-cy ministra sprawiedliwości J.Engelkinga i prof. A.Bieli
4.postanowienie SR w Gliwicach
5.wyrok NSA w Warszawie z 18.XI.2009r. sygn. II OSK 1683/08