Source: https://www.eporady24.pl/zarzut_naruszenia_porzadku_pod_wplywem_alkoholu_a_linia_obrony,pytania,6,63,2282.html
Timestamp: 2019-12-11 02:24:44+00:00
Document Index: 37926891

Matched Legal Cases: ['art. 51', 'Art. 51', 'art. 93', 'art. 93', 'art. 33', 'art. 33', 'Art. 33', 'art. 17', 'art. 17']

Z tego, co Pan pisze, stawiany jest Panu zarzut z art. 51 §2 Kodeksu wykroczeń:
Art. 51 § 1. „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Pierwsza sprawa to ustalenie stanu faktycznego. Otóż od razu można powiedzieć, że będzie miał Pan na policji dwie możliwości:
Po pierwsze, z pewnością zaproponują Panu przyznanie się do zarzucanego czynu i zgodę na tzw. dobrowolne poddanie się karze w wysokości, którą ustali Pan z policjantami. Zwykle jest to grzywna, nie powinna ona być wysoka (100-300 zł).
Ostatnio widziałem przypadek, gdy obwiniony za zakłócanie ciszy nocnej (urządzanie imprez w bloku) otrzymał 100 zł grzywny. W takim wypadku w protokole zeznań odnotowuje się, iż Pan stawiany zarzut rozumie, przyznaje się do zarzucanego czynu i wnosi o wymierzenie kary w określonej wysokości. Zwykle rozmowa wygląda tak, iż policja przekonuje, iż jak dobrowolnie podda się karze, to będzie się mieć święty spokój (co jest często bardzo złudne), a jak sprawa trafi na rozprawę do sądu, to będzie się miało nieprzyjemności, może zostać wymierzona wysoka grzywna itd. Jest to nieprawda – policji często po prostu chodzi o to, by zaoszczędzić sobie pracy. W takim wypadku policja skieruje do sądu wniosek o ukaranie, wskazując zarzucany czyn oraz karę (wnioskowaną przez Pana). Sąd wydaje wyrok nakazowy na podstawie art. 93, na posiedzeniu, bez udziału stron (art. 93 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia).
Orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości (a taki wypadek zachodzi, gdy Pan w pełni przyznaje się do zarzucanego czynu). Wydając wyrok nakazowy, sąd uznaje za ujawnione dowody dołączone do wniosku o ukaranie (np. zeznania, protokół badania alkomatem itd.). Sąd wymierza w praktyce karę wnioskowaną przez Policję i obwinionego (Pana).
Druga możliwość to taka, iż Pan będzie wszystkiemu (lub części) zaprzeczał albo powoływał określone okoliczności i nie zgodzi się Pan na dobrowolne poddanie się karze. Wówczas sprawa zostanie skierowana na rozprawę i odbędzie się zwykłe postępowanie.
Dyrektywy wymiaru kary określa art. 33 Kodeksu wykroczeń, z tym że przy drobnych wykroczeniach, o niedużym stopniu społecznej szkodliwości, są one raczej teorią (inaczej jest np. przy bardzo poważanych wykroczeniach, gdzie jest duża szkoda albo np. przy poważnych przestępstwach – zasady wymiaru kary są podobne dla wykroczeń i dla przestępstw). Przy takich wykroczeniach jak Pana sąd raczej wymierza karę „na oko”.
Zgodnie z art. 33 § 1 organ orzekający wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę za dane wykroczenie:
oceniając stopień społecznej szkodliwości czynu;
cele kary w zakresie społecznego oddziaływania oraz cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma ona osiągnąć w stosunku do ukaranego,
warunki osobiste i majątkowe sprawcy (wcześniejsza niekaralność, przebywanie na rencie),
sposób życia przed popełnieniem,
zachowanie się po popełnieniu wykroczenia.
Art. 33 § 3 wymienia okoliczności łagodzące, a § 4 okoliczności obciążające, wśród których w pkt 7 jest m.in. „działanie pod wpływem alkoholu”.
Jak już pisałem – jest to bardziej teoria i przy drobnych wykroczeniach nie jest to aż tak szczegółowo analizowane, a w przypadku dobrowolnego poddania się karze sąd w praktyce orzeka karę ustaloną przez policję z obwinionym.
Teraz przejdźmy do drugiej kwestii – mianowicie, co powiedzieć i które rozwiązanie wybrać. Otóż, jeśli dobrze rozumiem, sytuacja wyglądała w taki sposób: był Pan w lokalu, miał Pan ponad 3 promile alkoholu, doszło do przepychanek, najprawdopodobniej z Pana winy, doznał Pan obrażeń ciała i przewieziono Pana do szpitala na izbę przyjęć, gdzie zaczął się Pan zachowywać bardzo agresywnie, obrzucał personel szpitala wyzwiskami, wulgaryzmami. Później przyjechała policja, zabrała Pana na izbę wytrzeźwień, po wytrzeźwieniu wypuszczono Pana do domu.
Istotne jest to, że w pubie była bójka. Skoro Pan doznał obrażeń ciała, to prawdopodobne jest, iż być może inne osoby też ich doznały. A skoro tak, to mogą np. chcieć występować do Pana o odszkodowanie za rozstrój zdrowia i np. obrażenia ciała. Oczywiście muszą mieć na to dowody (z tego, co Pan pisze, nie wiadomo, jak dokładnie było, ponieważ uczestnicy przepychanek byli pod wpływem alkoholu) – konkretnie muszą udowodnić Pana winę (iż np. to Pan kogoś uderzył). Jeśli Pan zezna na policji, że w pubie była bójka z Pana winy i że Pan kogoś uderzył, to daje Pan potencjalnemu poszkodowanemu dobry dowód w przyszłym postępowaniu. Należy więc zeznać, iż po prostu ktoś Pana uderzył w głowę, zamroczyło Pana, dalej Pan nie pamięta – przy czym warto wskazywać, iż zamroczenie nastąpiło nie w wyniku upojenia alkoholem, tylko w wyniku uderzenia. Pod żadnym pozorem nie wolno mówić, iż to Pan sprowokował jakąkolwiek bójkę. O ile oczywiście policjanci będą wypytywać co się działo w pubie, bo być może Pana wyjaśnienia będą dotyczyć tylko samej sytuacji w szpitalu.
Dalej, z tego co Pan pisze, w szpitalu był Pan bardzo agresywny. Teraz może Pan jeszcze próbować dowodzić, że nie stało się to pod wpływem alkoholu, tylko dlatego, iż np. doznał Pan szoku w wyniku uderzenia, nie wiedział Pan co się dzieje, bardzo Pana bolało itd.
Zgodnie bowiem z art. 17 § 1 Kodeksu wykroczeń „nie popełnia wykroczenia, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem” (niepoczytalność).
Zgodnie jednak z art. 17 § 3 przepisu tego „nie stosuje się, gdy sprawca wykroczenia wprawił się w stan nietrzeźwości lub odurzenia powodujące wyłączenie lub ograniczenie poczytalności, które przewidywał albo mógł przewidzieć”. Typowym przykładem jest oczywiście upojenie alkoholowe, gdy ktoś np. najpierw upija się, a potem „rozrabia”. W trakcie samego popełnienia wykroczenia jest niepoczytalny, ale to, iż stanie się niepoczytalny (upije się), mógł przewidzieć.
Istotne jest zatem, czego efektem było takie agresywne zachowanie – czy efektem upojenia alkoholowego, czy też efektem pobicia pobity i np. doznania chwilowego szoku.
Oczywiście, jeśli zajdą takie wątpliwości, to będą one musiały być rozstrzygnięte w postępowaniu sądowym, konieczne będzie przeprowadzenie dowodów ze świadków (np. personelu, który wtedy był w szpitalu) czy nawet biegłego lekarza, który stwierdzi, jakich obrażeń Pan doznał, oraz tego czy takie Pana zachowanie mogło być następstwem np. szoku po uderzeniu. W praktyce na tzw. „zdrowy rozsądek” zdecydowanie bardziej prawdopodobne wydaje się to, iż jednak agresywne zachowanie było wynikiem „upojenia alkoholowego” i naraża się Pan na to, że zapłaci Pan koszty postępowania (np. opinie biegłych).
Czyli jeśli chce się Pan bronić, to linia zeznań powinna być taka:
był Pan w pubie, dużo Pan wypił, ale pobyt w pubie Pan pamięta;
został Pan uderzony, zamroczyło Pana;
przewieziono Pana na izbę przyjęć – tego momentu Pan dokładnie nie pamięta, ze względu na obrażenia, których Pan doznał, myślał Pan, iż ktoś Pana pobił, zabrał z lokalu i np. chciał gdzieś wywieźć;
jak przewieziono Pana do szpitala, to nie wiedział Pan, gdzie jest i co się dzieje, źle się Pan czuł po pobiciu itd.
Warto wskazać, że (z tego co Pan pisze) nie ma dowodów na to, iż to Pan spowodował bójkę w pubie (uczestnicy zdarzenia zapewne też nie byli trzeźwi). Mogłoby być przecież tak, że to Pan został uderzony – osoba nietrzeźwa też przecież może zostać ciężko pobita w pubie bez swojej winy. Według mnie jest to kwestia najważniejsza – pod żadnym pozorem nie może Pan powiedzieć, iż to Pan spowodował przepychankę i kogokolwiek uderzył.