Source: https://www.piit.org.pl/stanowiska-i-konsultacje/komentarz-w-sprawie-nowelizacji-ustawy-prawo-telekomunikacyjne-druk-sejmowy-2229
Timestamp: 2018-03-24 04:13:20+00:00
Document Index: 121889589

Matched Legal Cases: ['art. 56', 'art. 59', 'art. 60', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 56', 'art. 59', 'art. 61', 'art. 56']

Komentarz w sprawie nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne (druk sejmowy 2229) | PIIT
Komentarz w sprawie nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne (druk sejmowy 2229)
Komentarz Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji w sprawie nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne, skierowany do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologiioraz do Podkomisji nadzwyczajnej powołanej do rozpatrzenia projektu ustawy.
Projekt nowelizacji Prawa telekomunikacyjnego (druk sejmowy 2229) zaproponowany przez Ministerstwo Cyfryzacji to nie krok ku Polsce cyfrowej, lecz niestety w wielu aspektach bieg wsteczny utrwalający papierowy skansen, ograniczający obywatelom łatwość i swobodę dostępu do nowoczesnych usług.
Nowelizacja była zapowiadana, jako krok ku nowoczesności i ułatwienia życia obywatelom, którzy bardzo często narzekali na dziesiątki stron papieru, jakie nie wiadomo, w jakim celu dostają od usługodawców.
Nowelizacja miała wprowadzić w życie cyfryzację procesów zawierania i zmiany umów dotyczących usług mobilnych, stacjonarnych, dostępu do internetu, czy też usług telewizyjnych. Inicjatywa Ministerstwa Cyfryzacji miała dogonić cyfrową rzeczywistość i wpisywać się w szereg strategicznych programów przyjętych przez rząd, jak „Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” czy też „Od papierowej do cyfrowej Polski”. Co istotne miała też zrównać regulacje dla sektora telekomunikacyjnego z przepisami kodeksu cywilnego, które otwierają formę dokumentową dla całego obrotu gospodarczego. Niestety została zdominowana przez skomplikowane regulacje, które istotnie wypaczają pierwotne cyfryzacyjne założenia, by obywatelom było wygodniej, szybciej, taniej, bezpieczniej i bardziej komfortowo, a branża telekomunikacyjna mogła konkurować z gigantami ze Stanów Zjednoczonych i zachodniej Europy, takimi jak Google, Facebook czy Netflix, którzy nie podlegają polskim regulacjom.
Według danych GUS na koniec 2017 r. na rynku funkcjonowało 34,3 mln kart SIM w ofercie abonamentowej. Każdego roku na rynku telekomunikacyjnym zawieranych lub zmienianych jest około 6 mln umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych, co oznacza, że średnia ilość zawieranych lub zmienianych wynosi u największych przedsiębiorców telekomunikacyjnych około 16,5 tys. dziennie, co przy średniej ilości 50 stron na umowę zawieraną w formie pisemnej może oznaczać konieczność wydrukowania 825 tys. stron dziennie.
W trakcie konsultacji projektu ustawy rynek telekomunikacyjny proponował wprowadzenie w relacjach z klientami postać elektroniczną jako domyślną, niezależnie od formy zawarcia umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych, co spotkało się z brakiem akceptacji po stronie rządowej. Tymczasem takie właśnie rozwiązania strona rządowa wdraża w relacjach z obywatelami, czego najświeższym przykładem jest wystawianie zwolnień lekarskich w formie elektronicznej jako zasady.
Dlaczego cały rynek tak krytycznie patrzy na projekt nowelizacji? Przy okazji wprowadzania do ustawy – Prawo telekomunikacyjne możliwości zawierania nowej umowy na usługi telefoniczne lub dostęp do internetu w formie dokumentowej, projektodawca zmienia dotychczasowe korzystne i przyjazne dla klientów obowiązujące od wielu lat zasady, w szczególności w zakresie zmiany umowy przez telefon zawartej uprzednio w formie pisemnej. Ten sposób zmiany umowy jest w Polsce najpopularniejszą formą przedłużenia umowy.
Trudno zakładać, czy taki kształt przepisów to taktyka na regulacyjne ograniczenie innowacyjności i konkurencyjności sektora telekomunikacyjnego poprzez mnożenie barier i wprowadzenie kolejnych restrykcji, czy też – w co wierzymy – jedynie niedociągnięcie przy pracy i nieporozumienie. Potknięcie, które trzeba czym prędzej naprawić, wprowadzając rozwiązania typu smart regulation, czyli takie, które chroniąc klienta, nie spychają go i przedsiębiorców, na cyfrowy margines Europy. Postulujemy, aby branża telekomunikacyjna była traktowana nie gorzej jak inne branże i wprowadzane w niej rozwiązania prawne były równie innowacyjne. W przeciwnym wypadku można mówić o dyskryminacji całego sektora telekomunikacyjnego, który jest podstawą cyfrowej gospodarki.
Należy zauważyć, że projektowane przepisy dotyczą usług telekomunikacyjnych, które w znacznej większości oferowane są przez dostawców usług w tzw. taryfach no-limit za kwotę 30-40 zł miesięcznie co daję średnią wartość roczną umowy nie przekraczającą kwoty 500 zł. Tymczasem usługi i towary na znacznie wyższe kwoty rzędu kilkuset a nawet kilku tysięcy złotych, ci sami klienci mogą zakupić swobodnie przez telefon lub cyfrowo „pięcioma” kliknięciami w Internecie. Innymi słowy, aby przedłużyć umowę na usługi telefoniczne za np. 40 zł miesięcznie, trzeba będzie znaleźć czas, udać się do punktu sprzedaży, przeczytać, a następnie podpisać kilkadziesiąt stron papierowych dokumentów – co wynika z projektowanych regulacji. Aby zawrzeć czy też przedłużyć umowę na usługę oglądania filmów czy seriali za 40 zł miesięcznie w jednym z amerykańskich serwisów dostępnych powszechnie w Polsce, można nie wstawać z fotela i wykonać dwa lub trzy kliknięcia w Internecie. Niezrozumiały dla branży telekomunikacyjnej jest taka forma dyskryminacji operatorów działających w Polsce.
Likwiduje dzisiejszy – bardzo popularny wśród klientów - sposób zmiany posiadanej umowy przez telefon(usunięcie art. 56 ust. 6 i nast.) – przy czym zmiana umowy w praktyce oznacza polepszenie oferty na rzecz klienta dzięki rozwojowi ofert i warunków rynkowych świadczenia usług:
klient może zmienić umowę zawartą na piśmie, w trakcie rozmowy telefonicznej – a po jej zakończeniu korzysta z usług na nowych warunkach;
potwierdzenie zmiany otrzymuje elektronicznie lub listownie, a w przypadku rozmyślenia się lub braku akceptacji, może odstąpić od zmienionych warunków;
nie będzie można zmienić umowy zawartej na piśmie – czyli w praktyce żadnej z dotychczas zawartych umów – za pomocą środków porozumiewania się na odległość;
klient nie będzie mógł od razu korzystać z usług na zmienionych warunkach;
dostawca usług będzie musiał dostarczyć konsumentowi, zamiast potwierdzenia zakresu wprowadzonych zmian, komplet dokumentów, w tym regulamin świadczenia usług – nawet, jeśli nie ulegnie on zmianie.
Proponowana w nowelizacji zmiana likwidująca możliwość modyfikacji zawartej w formie pisemnej umowy, np. przez telefon powoduje, że problem będzie dotkliwy dla wszystkich obecnych klientów, którzy zawarli umowę właśnie w formie pisemnej. Po nowelizacji każda zmiana takiej umowy polegająca na choćby zmianie taryfy z takiej w której opłata za transmisję danych była pobierana za każdą jednostkę transmitowanych danych (np. za 100 KB) na taką, która w cenie abonamentu zawiera określony w GB pakiet danych, będzie musiała być dokonana w formie pisemnej (na piśmie) co oznacza dłuższy okres oczekiwania na wprowadzenie zmiany i brak możliwości korzystania z nowych warunków wybranych przez Klienta od razu po rozmowie telefonicznej. Oznacza to również konieczność doręczania klientowi na piśmie wszystkich załączników do umowy takich jak regulamin świadczenia usług czy cennik, nawet jeśli nie będą objęte zmianą. Usunięcie przepisu Prawa telekomunikacyjnego umożliwiającego zmianę umowy zawartej w formie pisemnej za pomocą środków porozumiewania się na odległości, równoznaczny jest z przejściem na regulacje kodeksu cywilnego, zgodnie z którym co do zasady forma zawarcia umowy przesądza o formie wprowadzanych do tej umowy zmian.
Zwiększa ilości papieru przekazywanego klientowi przy zawarciu umowy nawet niezależnie od wyraźnej odmiennej jego intencji (nowy art. 59).
przy zawarciu umowy w formie pisemnej załączniki mogą być przekazane klientowi – na jego życzenie – w formie elektronicznej (np. e-mail);
dotyczy to regulaminu świadczenia usług, cennika, regulaminu promocji –, czyli wzorców stanowiących dominująca część dokumentów przekazywanych klientowi (nawet ok. 50 stron).
zawierając umowę w formie pisemnej bez względu na oczekiwanie klienta przesłania dokumentów elektronicznie na adres mailowy, dostawca usług będzie zobowiązany do wydrukowania i przekazania klientowi kilkudziesięciu stron papieru.
Nowelizowane przepisy nakazują przekazywanie regulaminu i cennika tylko w formie w jakiej został zawarta umowa. Tym samym, jeśli umowa będzie zawarta na papierze to klient będzie musiał otrzymać ten dokumenty zawsze na piśmie, nawet jeżeli nie będzie zainteresowany noszeniem i przechowywaniem papierowych załączników. Co ważniejsze, nawet jeżeli klient, tak jak dotychczas, poprosi o to, aby dostawca usług, przesłał mu te dokumenty elektronicznie, zawsze przy zawieraniu umowy w formie pisemnej będzie otrzymywał je na piśmie. Nawet cyfrowi konsumenci chcą często zawrzeć umowę w salonie, żeby od razu korzystać z nowego telefonu. Nie są jednak zainteresowani stertą papierów – łatwiej im znaleźć dokumenty w skrzynce pocztowej niż na dnie szafy. Nie zmniejsza to ilości informacji przekazywanych klientom, co już dzisiaj jest wskazywane jako istotna bariera i element zniechęcający klientów.
Nakłada dodatkowe, nie tylko niezrozumiałe dla klienta, ale i nieuzasadnione z punktu widzenia świadczonych usług, obowiązki:
Informowanie o zmianie kapitału zakładowego (art. 60a ust. 5):
zgodnie z nowelizacją operatorzy mają informować o zmianie kapitału zakładowego na piśmie, chyba, że abonent wybrał powiadomienie pocztą e-mail;
zmiana wysokości kapitału zakładowego nie ma praktycznego znaczenia dla klientów – dlaczego ustawa wprowadzająca „paperless” (czyli „mniej papieru”) nie ogranicza obowiązku informacyjnego do opublikowania informacji na stronie internetowej? Ten sposób znajduje już obecnie zastosowanie np. w przypadku zmian wynikających z przepisów prawa, które zawsze są ważniejsze dla klientów niż informacja o wysokości kapitału zakładowego dostawy usług;
przepis powoduje dodatkowe koszty po stronie przedsiębiorców – konieczność wysyłki pism z informacją o zmianie wysokości kapitału zakładowego.
Każdorazowe informowanie konsumenta o wszystkich możliwych formach zawarcia umowy (jakie są mu oferowane) niezależnie od tego w jaki sposób Klient się kontaktuje z operatorem w sprawie zawarcia umowy (art. 56 ust. 2a):
w praktyce oznacza to dodanie i tak już w obszernych dokumentach umownych nowej klauzuli informującej o dostępnych, oferowanych przez dostawcę usług formach zawarcia umowy;
umożliwienie wyboru formy umowy w żaden sposób nie uchroni konsumenta; nieuczciwy przedsiębiorca i tak nie będzie się przejmował realizacją kolejnego obowiązku ustawowego, których już dzisiaj wielokrotnie nie przestrzega.
Utrwalania i doręczania klientowi treści zaproponowanych i uzgodnionych warunków oraz oświadczeń klienta o związaniu się tymi warunkami (art. 56a):
brak uzasadnienia dla dyskryminacji branży telekomunikacyjnej w stosunku do innych podmiotów, które zawierają umowy w formie dokumentowej, na podstawie kodeksu cywilnego;
obowiązki w zakresie przekazywania konsumentowi informacji przed zawarciem umowy oraz potwierdzenia zawarcia umowy, w tym jej warunków w tzw. w kanałach zdalnych w wyczerpujący sposób reguluje ustawa o prawach konsumenta – każdy dodatkowy wymóg taki jak przekazywanie nagrania rozmowy nawet bez żądania konsumenta oznacza sprzeczność z dyrektywą 2011/83/UE o prawach konsumenta;
wybrane konsekwencje wprowadzenia zmian:
jeżeli konsument zawiera umowę na stronie internetowej, przedsiębiorca będzie musiał przesłać mu dowód na kliknięcie przycisku „zamawiam z obowiązkiem zapłaty” - w praktyce będzie to zapis w języku programowania, możliwy do odtworzenia tylko przez informatyka.
jeżeli konsument zawiera umowę telefonicznie, przedsiębiorca będzie musiał przesłać mu „z góry” nagranie każdej rozmowy; do tej pory przepisy ustawy – Prawo telekomunikacyjne zobowiązywały operatorów do udostępniania nagrań wyłącznie na żądanie.
Co proponuje rynek telekomunikacyjny:
wprowadzenie możliwości zawierania umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych w formie dokumentowej, która obowiązuje na gruncie kodeksu cywilnego (art. 56 ust. 2) - projekt nowelizacji wprowadza taką możliwość,
pozostawienie dotychczasowych, wygodnych dla klienta rozwiązań uregulowanych w ustawie – Prawo telekomunikacyjne w zakresie zmiany umowy zawartej w formie pisemnej (art. 56 ust. 6-9) –projekt nowelizacji nie przewiduje takiej możliwości,
pozostawienie dotychczasowych, ograniczających ilość drukowanego papieru rozwiązań uregulowanych w ustawie – Prawo telekomunikacyjne w zakresie doręczania załączników do umowy zawartej w formie pisemnej (art. 59 ust. 1 oraz art. 61 ust. 4) – projekt nowelizacji nie daje takiej możliwości,
rezygnację z wprowadzenia, dodatkowych w stosunku pozostałych branż, a dyskryminujących dla rynku telekomunikacyjnego, obowiązków związanych z utrwalaniem i dostarczaniem treści zaproponowanych i uzgodnionych warunków oraz oświadczeń klienta o związaniu się tymi warunkami, w przypadku zawierani umowy w formie dokumentowej (art. 56a) – nowelizacja wprowadza takie obciążenia dyskryminujące rynek telekomunikacyjny względem innych rynków.
Pragniemy również zwrócić Państwa uwagę na rażąco krótki termin wejścia w życie projektowanych zmian do ustawy – zaledwie 30 dni. Przy założeniu, że konsekwencją przyjęcia projektowanych zmian do ustawy – Prawo telekomunikacyjne będzie między innymi likwidacja albo co najmniej modyfikacja istniejących od dekadrozwiązań, konieczne będzie wprowadzenie odpowiednich zmian w systemach teleinformatycznych przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Proponowany w nowelizacji termin wejścia w życie przepisów jest z powyższych powodów niewystarczający. Proponujemy, więc wzorem wcześniejszych nowelizacji ustawy prawo telekomunikacyjne, przyjąć odpowiednio długi okres vacatio legis, który w przypadku tej nowelizacji powinien wynosić, co najmniej 9 miesięcy.
Mamy nadzieję, że na etapie dalszych prac legislacyjnych, projekt nowelizacji zostanie istotnie ulepszony i dostosowany do współczesności i rzeczywistości cyfrowej. Dbajmy o ochronę konsumenta, ale nie ograniczajmy możliwości korzystania z nowoczesnych cyfrowych rozwiązań i wygodnego załatwiania spraw życia codziennego. Nie dyskryminujmy sektora telekomunikacyjnego względem innych branż, które już dziś korzystają z nowocześniejszych regulacji.