Source: https://www.sluzebnosc.info/studzienka-telekomunikacyjna-na-prywatnej-dzialce-jak-ustalic-wlasciciela-material-507.html
Timestamp: 2020-08-09 04:48:53+00:00
Document Index: 24471103

Matched Legal Cases: ['art. 49', 'art. 47', 'art. 47', 'art. 434', 'art. 46', 'art. 435', 'art. 285', 'art. 245', 'art. 158', 'art. 3051', 'art. 3054', 'art. 917', 'art. 918', 'art. 224', 'art. 118', 'art. 117', 'art. 352', 'art. 336', 'art. 342', 'art. 244']

Janusz Polanowski • Opublikowane: 08-06-2018
Zacznijmy od zacytowania artykułu 49 Kodeksu cywilnego (K.c.):
Skoro odnośna studzienka jest w złym stanie technicznym, to należałoby ją wyraźnie odgrodzić (przynajmniej jakąś taśmą) – by uniknąć wypadku i związanej z nim odpowiedzialności odszkodowawczej. Przydałoby się także zajrzeć – w miarę możliwości (delikatnie, by uniknąć wywołania uszkodzeń jakichś instalacji); być może w taki sposób udałoby się zauważyć, czy „coś w studzience jest” – jeśli przebieg (ewentualnej instalacji) jest (w miarę) jasny, to być może w pobliżu znajdują się studzienki lub inne elementy instalacji telekomunikacyjnej (a na takich urządzeniach często wskazuje się nazwę operatora telekomunikacyjnego). Występowanie przewodów (prawdopodobnie kabli) lub urządzeń (zwłaszcza użytkowanych) można by uznać za przejaw tego, że studzienka stanowi składnik jakiegoś przedsiębiorstwa (prawdopodobnie telekomunikacyjnego) – stosownie do art. 49 K.c. Pod włazem (klapą) lub w studzience mogą znajdować się napisy (np. na wiązkach kabli), wskazujące na właściciela. Jeżeli jest to studzienka „porzucona” (czasami przenosi się różne instalacje), to problemy z ustaleniem byłego właściciela mogą być większe – być może w takim stanie rzeczy okaże się, że studzienka jest częścią składową gruntu (art. 47 K.c.).
Daleki jestem od zachęcania do „grzebania w studzience” – co więcej: zalecamdaleko idącą ostrożność (nie tylko dlatego, że ingerowanie w cudze instalacje, np. telekomunikacyjne, może skutkować odpowiedzialnością prawną, niekiedy nawet odpowiedzialnością karną). Chodzi o zachowanie racjonalne, ostrożne – podejmowane wyłącznie we właściwym celu; podobnie jak w przypadku trafienia na otwarty właz do kanału – jeżeli żadnej ekipy nie ma w pobliżu, to często właściwe jest nasunięcie klapy (o ile ona jest tuż obok), powiadomienie określonych służb (np. straży miejskiej), a przynajmniej oznaczenie miejsca niebezpiecznego (nawet ustawieniem gałęzi lub patyków). W interesie właściciela terenu leży przynajmniej zabezpieczenie miejsca, by udało się uniknąć wypadków. Nie wiadomo aktualnie, kto jest właścicielem studzienki (a może także innych składników instalacji). Gdyby się okazało, że studzienka (a także coś poza nią) stanowi część składową gruntu (stosownie do art. 47 K.c.), to właścicielowi gruntu mogłoby być trudno uniknąć poniesienia odpowiedzialności odszkodowawczej, np. na podstawie art. 434 K.c., który stanowi: „Za szkodę wyrządzoną przez zawalenie się budowli lub oderwanie się jej części odpowiedzialny jest samoistny posiadacz budowli, chyba że zawalenie się budowli lub oderwanie się jej części nie wynikło ani z braku utrzymania budowli w należytym stanie, ani z wady w budowie.”. Studzienka (np. telekomunikacyjna) nie wygląda na „typową” budowlę, ale jest wbudowana w grunt – właśnie z tym może się wiązać ryzyko dla właściciela nieruchomości (art. 46 K.c.); używam określenia „Właściciel nieruchomości”, bo od formy prawnej tego, co Pan określił jako „firma”, może zależeć, kto jest właścicielem (np. Pan lub określona spółka, w której działalność Pan jest zaangażowany). Jeżeli zaś stanowi składnik jakiegoś przedsiębiorstwa (z czym wiążą się wyrażone przez Pana wątpliwości), to w grę może wchodzić odpowiedzialność przedsiębiorstwa lub podmiotu je prowadzącego – stosownie do brzmienia art. 435 K.c.:
„§ 1. Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.
§ 2. Przepis powyższy stosuje się odpowiednio do przedsiębiorstw lub zakładów wytwarzających środki wybuchowe albo posługujących się takimi środkami.”
Pan prawdopodobnie ma ważniejsze sprawy od wdawania się w ewentualny spór (prawny) co do tego, czy przedsiębiorca został powiadomiony o sytuacji. Częsty styl pracy infolinii sprawia, że o konkretach „nie ma z kim rozmawiać”. I to jest problem.
Prawdopodobnie także dla odnośnego obszaru udostępniono on-line zasoby geodezyjne, które mogłyby okazać się pomocne w dokonaniu ustaleń; dość często gminy na swych stronach internetowych zamieszczają odnośniki do „geoportalu gminnego / miejskiego”, „portalu geodezyjnego” lub „danych planistycznych”. Proszę sprawdzić strony internetowe właściwych jednostek samorządu terytorialnego (zwłaszcza gminy) lub zapytać o to (np. telefoniczne) w urzędzie gminy lub starostwie (w starostwach prowadzona jest ewidencja gruntów i budynków w sprawach istotnych dla milionów ludzi). Poza tym działa rządowy Geoportal (http://geoportal.gov.pl). Jeżeli Pan będzie rozmawiał z urzędnikami (np. zajmującymi się planowaniem przestrzennym lub budownictwem), proszę zapytać, czy na danym terenie działa (lub działał wcześniej) „zespół uzgadniania dokumentacji (technicznej)” – nazwy w poszczególnych rejonach mogą się różnić. Takie zespoły przewidziano do uzgadniania dokumentacji technicznej – zwłaszcza do unikania kolizji między instalacjami. W ich zasobach powinny znajdować się istotne informacje (w tym plany, mapy instalacji). Różnie rzecz przedstawia się ze zgłaszaniem inwestycji (w tym instalacji) po ich wykonaniu; właśnie z uwagi na (spotykane w praktyce) braki w zgłoszeniach powykonawczych, stan ewidencji gruntów i budynków bywa daleki od ideału (zwłaszcza co do instalacji).
Studzienka (w tym telekomunikacyjna) może być traktowana jako obiekt budowlany; wobec tego zgłoszenie odnośnego problemu miejscowo właściwemu powiatowemu inspektorowi nadzoru budowlanego wydaje się rozsądne. W zgłoszeniu należałoby podać znane Panu dane – w tym uzyskane przy pomocy udostępnionych w sieci zasobów geodezyjnych. Chodzi o to, by „nadzorowi budowlanemu” łatwiej było ustalić podmiot odpowiedzialny za naganny stan odnośnej studzienki (a może także innych składników tej samej instalacji); w Prawie budowlanym przewidziano (między innymi) kompetencje kontrolne „nadzoru budowlanego” – łatwiej jest z takich kompetencji korzystać, jeżeli wiadomo, kto jest właścicielem instalacji. Jeżeli odnośna instalacja (na danej nieruchomości) została „porzucona”, to zgłaszanie „nadzorowi budowlanemu” problemu wprost mogłoby okazać się ryzykowne. Zasadne mogłoby być przedstawienie problemu z ustaleniem, kto jest właścicielem odnośnej instalacji.
Niestety (w bardzo wielu sytuacjach) ustawodawca nie wprowadził obowiązku ujawniania służebności w księgach wieczystych. Samo znajdowanie się cudzej instalacji w gruncie nie oznacza, że doszło do ustanowienia służebności lub służebność została zasiedziana. Być może w aktach księgi wieczystej, prowadzonej dla danej nieruchomości, znajdują się dokumenty, które pozwolą ustalić, czy ustanowiono służebność.
Do ustanowienia służebności (art. 285 i następne K.c.) może dojść przez złożenie oświadczenia w formie aktu notarialnego (art. 245 K.c. w związku z art. 158 K.c.) lub na drodze sądowej. Właśnie w przepisach o służebności przesyłu (od art. 3051 do art. 3054 K.c.) przewidziano możliwość żądania ustanowienia służebności na drodze sądowej przez właściciela nieruchomości, na której znajduje się cudza instalacja – służebność przesyłu dotyczy właśnie przebiegu instalacji przedsiębiorstw przez cudze grunty.
Gdy właściciel instalacji zostanie ustalony, to właściwe będzie zapewne zawezwanie go do próby ugodowej – art. 917 i art. 918 K.c. w związku z artykułami: od 184 do 186 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.). Wprawdzie prawnie dopuszczalne byłoby wytoczenie powództwa (np. o zapłatę), ale niedobór informacji może utrudniać właściwe sformułowanie powództwa. W związku z zawezwaniem do próby ugodowej (przed sądem rejonowym) mogą zostać ujawnione istotne informacje – np. o (ewentualnym) ustanowieniu służebności (której nie wpisano do księgi wieczystej, prowadzonej dla danej nieruchomości). W przypadku służebności (ustanowionych odpłatnie) przyjmuje się, że obowiązek uiszczania opłat (na rzecz właściciela nieruchomości obciążonej) dotyczy świadczeń okresowych. Jeżeli zaś służebności nie ustanowiono, to przyjąć można (przynajmniej z perspektywy właściciela tejże nieruchomości), że ma miejsce bezumowne korzystanie z rzeczy cudzej. Roszczenia z tego tytułu (art. 224 i następne K.c.) przedawniają się po 10 latach, zaś roszczenia o świadczenia okresowe przedawniają się po 3 latach – chodzi o dwa podstawowe okresy przedawnienia roszczeń, przewidziane w art. 118 K.c. Stan faktyczny może być identyczny, ale od ustanowienia (albo nieustanowienia) służebności zależy długość okresu przedawnienia roszczeń; może się to wydać mało konsekwentne, ale „tak już jest” (niezależnie od moich ewentualnych ocen w tym zakresie). Po co domagać się (zwłaszcza w powództwie o zapłatę) kwoty za dłuższy okres (z czym wiązałaby się wyższa opłata sądowa) i przegrać sprawę (w jakimś zakresie) – z uwagi na okres przedawnienia (krótszy w przypadku świadczeń okresowych)? Jeżeli dłużnik postawi (zgłosi) zarzut przedawnienia (art. 117 K.c.), to na ogół (poza nielicznymi wyjątkami) skutkiem jest zamknięcie drogi dochodzenia roszczenia (przedawnionego) na drodze prawnej. Poza tym: opłata sądowa od zawezwania do próby ugodowej jest niska.
W przypadku cudzej (np. należącej do jakiegoś przedsiębiorstwa) instalacji, opisany stan rzeczy odpowiada przynajmniej posiadaniu służebności (w rozumieniu art. 352 K.c.). Każde posiadanie (art. 336 i następne K.c.) – w tym posiadanie służebności – znajduje się pod ochroną prawa przed bezprawnym pozbawieniem posiadania (art. 342 i następne K.c.). Także to przemawia przeciwko ingerowaniu w działanie instalacji.
Wyżej zaakcentowałem wątpliwości co do tego, czy jest to instalacja należąca do jakiegoś przedsiębiorstwa. Skoro odnośna nieruchomość także wcześniej była używana do celów gospodarczych, to nie można wykluczyć znajdowania się na niej własnych kanałów technologicznych – wraz z różnymi urządzeniami (np. studzienkami); w takich kanałach technologicznych mogły znajdować się instalacje (zarówno własne, jak i cudze). Jeżeli jakieś przewody (np. energetyczne lub telekomunikacyjne) – umieszczone nie tylko w kanale technologicznym – należą do właściciela gruntu, to wykluczone jest ustanawianie służebności (w tym służebności przesyłu); każda służebność – jako ograniczone prawo rzeczowe (art. 244 i następne K.c.) – może ograniczać jedynie cudzą nieruchomość. Złożone sytuacje (i to trudne do ujęcia na podstawie przepisów o służebnościach) mogą dotyczyć należących do właściciela gruntu kanałów technologicznych, w których umieszcza się cudze instalacje (np. telekomunikacyjne); zdarza się to dość często w związku z funkcjonowaniem dróg publicznych. Ewentualne ustanowienie sytuacji przesyłu w takich przypadkach powinno być bardzo precyzyjne – szczególnie chodzi o określenie, kto odpowiada za stan kanału technologicznego (właściciel instalacji, czy właściciel gruntu).
Respektowanie zakres służebności przejścia i przejazdu
Zalegalizowanie drogi dojazdowej do nieruchomości
Zamierzam kupić nieruchomość z budynkiem mieszkalnym, ale mam wątpliwości co do korzystania z drogi dojazdowej. Właściciel nieruchomości, budując...
Uciążliwe korzystanie ze służebności
Jestem właścicielką działki wraz z domem obciążonej prawem przejazdu i przechodu do czasu otwarcia drogi. Służebność ta jest wykonywana rażąco...
Chciałbym uzyskać zgodę na przepuszczenie rur (światłowód) przed działki osób prywatnych. Prowadzę firmę telekomunikacyjną z aktywnym wpisem do...