Source: http://poszukiwanieskarbow.com/artykuly/meteoryty/meteoryty.html
Timestamp: 2017-02-28 01:07:22+00:00
Document Index: 116676394

Matched Legal Cases: ['art. 546', 'art. 239', 'art. 724', 'art. 4', 'art. 23', 'art. 26', 'art. 2', 'art. 4', 'art. 5', 'art. 24', 'art. 77', 'art. 24', 'art. 24', 'art. 45', 'art. 46', 'art. 47', 'art. 51', 'art. 52', 'art. 53', 'art. 191', 'art. 24', 'art. 183', 'art. 189', 'art. 24', 'art. 174', 'art. 181', 'art. 181', 'art. 336', 'art. 181', 'art. 24', 'art. 24', 'art. 181', 'art. 5']

Andrzej Kotowiecki, Monika Skórka
Prawo własności meteorytów
Problem do którego wcześniej nie przywiązywano wagi ujawnił się od niedawna, tak że znalazł się w tekście Rezolucji 2 (2001) przyjętej w lipcu 2001 r. w Petersburgu przez członków Traktatu Antarktycznego, do którego Polska przystąpiła w 1961 roku. Reprezentanci krajów tegoż traktatu, mając na uwadze troskę potencjalnej utraty dla nauki z uwagi na niekontrolowane kolekcjonowanie meteorytów na Antarktydzie, przyjęli rezolucję uregulowania prawa chronienia antarktycznych meteorytów, by były zabezpieczone tylko dla celów naukowych.
Zgodnie z różnymi definicjami encyklopedycznymi i naukowymi można w skrócie powiedzieć, że meteoryt jest to mała bryła materii obiegająca Słońce, zwykle okruch planety, planetoidy lub komety, która przetrwała przechodzenie przez ziemską atmosferę i spadła na powierzchnię Ziemi. Czyli meteorytami są ciała niebieskie naturalne, dlatego też nie będziemy mieć tutaj do czynienia z obiektami kosmicznymi sztucznymi, o których na przykład mówi Konwencja sporządzona w Moskwie, Londynie i Waszyngtonie z dnia 29 marca 1972. o międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne (Dz. U. 73.27.154-zał.).
Powracając do Traktatu Antarktycznego, dlaczego akurat tak ważna jest Antarktyda dla naukowców, ponieważ tam najłatwiej wśród lodów znaleźć meteoryty i to upadłe nawet tysiące lat temu. Dotychczas znaleziono tam około 20 000 sztuk meteorytów1. Słynny meteoryt tzw. „marsjański" został znaleziony w dniu 27 grudnia 1984 roku przez Amerykankę Roberty Score, ważył 1930 gramów, a jego wiek został określony na 4,5 mld lat. Po latach intensywnych badań w roku 1996 zespół 9 badaczy z NASA i 3 meteoryty-ków amerykańskich pod kierownictwem Davida S. Mc Kay ogłosił, że w tym meteorycie odkryto ślady, które mogą być świadectwem życia na Marsie przed miliardami lat. Znaleziono małe globulki węglanów o typowych średnicach 50 mm, których wiek określono na 3,6 mld lat. W tych globulkach odkryto mikroskamieliny o długości 20-100 nm (100 razy mniejsze niż skamieniałości bakterii ziemskich). Wrzecionowatym lub jajowatym kształtem są uderzająco podobne do bakterii ziemskich. W świecie naukowym zawrzało. Okazało się, że istniejący rynek dealerów handlujących meteorytami posiada duże ilości rzadkich i cennych meteorytów, w tym marsjańskich i księżycowych, których ceny obecnie kształtują się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy dolarów za gram. Należy zaznaczyć, że np. meteoryty żelazo-niklowe, kamienno -żelazne czy też kamienne z dużych upadków są już od 1 dolara wzwyż za gram. W wielu krajach świata są bardzo liberalne przepisy dopuszczające ogromny handel „nieziemskimi kamieniami". Pojawił się również przemysł podrabiający niektóre meteoryty, np. tektyty-szklane meteoryty. Badanie meteorytów jest najtańszym środkiem badania kosmosu. Odłamki planet, planetoid, cząstek umarłych i wypalonych gwiazd i komet przylatują za darmo z przestrzeni kosmicznej. Program Apollo kosztował USA miliardy dolarów, a sześć załogowych ekspedycji przywiozło łącznie na Ziemię ok. 386 kg skał księżycowych i pyłu2. Można sobie wyobrazić, ile ludzkość i nauka zapłaciły za każdy gram tego materiału. Oprócz pojawienia się nowego typu przestępstw fałszerstwa meteorytów (czasem trudno wykrywalnych z uwagi na koszt ekspertyz) pojawił się nielegalny rynek handlu zwalczany przez niektóre kraje (np. Australia, Kanada, Indie) oraz kradzieże meteorytów, które można podzielić w następujący sposób:
1. kradzieże z terytoriów państw - gdy nie zostaje dopełniony obowiązek zgłoszenia znaleziska i meteoryt jest wywieziony poza granice kraju celem jego odsprzedaży i włączenia do obiegu dealerskiego (np. Australia, Dania, Kanada),
2. kradzieże z muzeów (np. Rosja i kraje byłego ZSSR),
3. kradzieże z przesyłek pocztowych zawierających meteoryty,
4. tzw. „czarny rynek księżycowego pyłu" - pochodzący „z przemytu kosmicznego" dokonanego przez załogi statków kosmicznych Apollo (przy czym nigdy nie było bezpośrednich dowodów, ale są sygnały, że taki rynek istnieje).
Mając na uwadze powyższe, jak również dobro naszego kraju, jako członek The Meteoritical Society - organizacji powstałej w 1933 roku w USA i zrzeszającej obecnie ponad 1000 członków z całego świata w tym 3 członków z Polski, a także jako prawnik postanowiłem zbadać problem własności meteorytów w różnych ustawodawstwach świata. Współpracowało ze mną kilkunastu naukowców z całego świata, przeważnie członków The Meteoritical Society. W swoich badaniach niestety nie uzyskałem dokładnego stanu prawnego z krajów Azji Południowo-Wschodniej oraz krajów Afryki Północnej i. Zachodniej, skąd pochodzi bardzo dużo meteorytów będących w obiegu dealerskim. Meteoryty te są znajdowane na Saharze, głównie w Libii, Algierii, Tunezji, Mauretanii i Maroku. Nie uzyskałem również dokładnych danych z takich państw, jak Rosja i kraje byłego ZSSR oraz Chiny. Należy podkreślić, że większość państw Europy Zachodniej, Anglii i byłych kolonii brytyjskich jak również USA w swoich ustawodawstwach zachowało prawo wywodzące się jeszcze ze starożytności, że przedmiot znaleziony na gruncie prywatnym należy do właściciela tegoż gruntu.
II. Wyniki badań stanu prawnego, tj. prawa własności znalezionych meteorytów w różnych krajach świata
Poniżej przedstawiono tylko przykłady z różnych krajów świata, aby można było mieć orientację, jak ta sprawa została rozwiązana w różnych systemach ustawodawczych. Wartym zaznaczenia jest fakt, że gdy rozsyłałem zapytanie w tej sprawie do członków The Mateoritical Society rozsianych po całym świecie (za pośrednictwem Internetu) otrzymałem informację, że jeden z członków tej organizacji, prawnik z wykształcenia, pochodzący z Van-couver w Kanadzie - Douglas Schmitt zajął się również tym problemem. Od wielu moich respondentów otrzymałem pytanie, czy pracujemy razem. Wkrótce za pośrednictwem poczty maiiowej ustaliliśmy wymianę doświadczeń, tak że udostępniliśmy sobie nawzajem zebrane dane w tej sprawie3. Oto jak wyglądają systemy prawne dotyczące omawianego problemu w niektórych wybranych krajach świata:
Większość argentyńskich prowincji bazuje w tej sprawie na założeniach prawa cywilnego oraz założeń dot. prawa własności rzeczy znalezionych. W większości przypadków rzeczy znalezione należą do właściciela gruntu. Ewenementem w skali światowej jest prowincja Chaco, w której konstytucji znalazła się deklaracja, że wszystkie meteoryty należą do władz prowincji (Chaco Province Constitucion, Section 10). Prawdopodobnie inspiracją było znalezienie w tej prowincji dużego meteorytu o nazwie Campo del Cięło. Nadto prawo tej prowincji z dnia 10 marca 1990 roku (nr 3563) określa prawa prowincjonalnej policji do zabezpieczenia znalezisk meteorytów.
Jeżeli chodzi o Australię, to 4 z 6 stanów a to: Australia Zachodnia, Australia Południowa, Tasmania i Terytorium Północne posiadają systemy prawne dotyczące meteorytów. Prawo to zabezpiecza znalezione meteoryty jako własność stanowych muzeów, ale znalazcy meteorytów należy się zwrot wydatków oraz zapłata lub nagroda za informacje dot. znaleziska. Prawo o muzeach Australii Zachodniej (Western Australia Muzeum Act Sect.45/5) mówi, że jeżeli dana osoba znalazła meteoryt przed 1969 r. może ofiarować ten meteoryt na sprzedaż, ale muzeum ma prawo pierwokupu. Jeżeli muzeum w ciągu 14 dni nie skorzysta z oferty oczywiście za „rozsądne pieniądze", meteoryt może opuścić stan i być wystawiony do prywatnej sprzedaży4. Jednak prawo federalne o dobrach kultury (Protection of Mova-ble Cultural Property Act z 1986 r.) zakazuje bez zgody władz eksportu meteorytów.
Nie ma w Republice Czeskiej specjalnych przepisów, niemniej jednak meteoryty należą na zasadzie prawa ogólnego do muzeów jako znaleziska w ziemi, ale muzea muszą zapłacić nagrodę ich znalazcom.
Duńskie prawo tzw. „Danekre" - prawo o muzeach z 1989 r., s. 36b -mówi, że wszystkie znaleziska rzadkich skamielin, minerałów i meteorytów na terenie Danii i oczywiście Grenlandii należą do państwa, przy czym, jeżeli państwo chce zatrzymać dany przedmiot, musi zapłacić stosowną nagrodę.
Oprócz Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej tylko Francja posiada precedensy dot. meteorytów. Sprawy te były rozpatrywane na bazie prawa cywilnego. Na precedensy, które zapadły we Francji, powoływali się nawet prawnicy w sprawach, które toczyły się w USA. l tak sprawa Vollard kontra Douilland z 1842 roku przed Trybunałem w Bourbon - Vendee, trzech sędziów decydowało w sprawie znalezionego meteorytu, który leżał na powierzchni gruntu, gdzie właściciel nie posiadał ogrodzonej posesji ani też napisu o zakazie przechodzenia. Sędziowie zdecydowali, że meteoryt ten należy do znalazcy, a nie do właściciela gruntu.
Następną sprawą była sprawa z 1898 roku - Toche kontra Lejean przed sędzią Sądu Cywilnego w Aix. Sprawa ta była rozpatrywana w trzech aspektach, tj. meteoryt był znaleziony 50 cm pod powierzchnią ziemi, znalazł go wynajęty robotnik rolny, a prawo własności należało do kogoś innego. Sąd na zasadzie art. 546 i 551 Prawa Cywilnego zadecydował, że meteoryt połączył się sam z ziemią, dlatego też stał się jej częścią i należy do właściciela gruntu.
Rezolucja Rządu Indyjskiego oraz Departamentu Rolnictwa i Skarbu o nr. 456-22-13 z 28 kwietnia 1885 roku podpisana w Simli mówi, że „wszystkie upadłe areolity powinny jako w pierwszej instancji być dostarczane do Państwowego Muzeum Geologii w Kalkucie". Muzeum to podlega Ministerstwu Geologii Indii. Za znalezisko nie jest wypłacana nagroda.
Zgodnie z art. 239 Kodeksu Cywilnego o nazwie Minpou znaleziony przedmiot (w tym meteoryt) należy do znalazcy, jeżeli przed nim nie należał on do nikogo.
W Kanadzie we wszystkich prowincjach prawo oparte jest na angielskim systemie common law za wyjątkiem prowincji Ouebec, która posiada kodeks cywilny podobny do francuskiego kodeksu cywilnego. W większości przypadków znalezione meteoryty na terenie Kanady należą do właściciela gruntu. Meteoryty mogą być przedmiotem handlu, a znaleziska nie muszą być zgłaszane. Jednak rząd kanadyjski zarezerwował dla siebie, że bez zgody władz celnych i skarbowych zabroniony jest eksport meteorytów (Cultural Property Export and Import Act - S.C. 1985, c. 52).
W Niemczech nie ma specjalnych przepisów dot. meteorytów, należą one na zasadach ogólnych do właścicieli gruntu lub też do znalazcy. Zdaniem moich respondentów system ten w tym kraju pracuje bardzo dobrze.
Zgodnie z Ustawą o antykach (The Antiquites Act of New Zeland - 1975, sec. 1(5)) meteoryty zostały sklasyfikowane jako antyki i nie mogą być przedmiotem eksportu bez zezwolenia władz stanowych (s. 5). Sprzedaż meteorytów odbywa się tylko do zarejestrowanych kolekcji i dealerów posiadających licencję.
Szwajcarski Kodeks Cywilny w art. 724 reguluje sprawę znalezionych przedmiotów i zgodnie z tym artykułem przedmioty te należą do władz kantonu, ale znalazca otrzymuje nagrodę, która nie może być wyższa niż wartość przedmiotu.
Zgodnie z zapadłymi w sprawach meteorytów precedensami, jeżeli meteoryt został znaleziony na terenie prywatnym należy on do właściciela gruntu, a jeżeli na gruncie federalnym należy do Departamentu Spraw Wewnętrznych, ale może być przekazany do Smithsonian Institution lub agencji federalnej zgodnie z Ustawą o antykach (Antiąuites Act, 16 U.S.C. par. 432 -zob. People of the State California et. al. v Mead 618 F. 2d.618 - 1980). Jeżeli chodzi o precedensy w sprawach meteorytów, to najsłynniejszą była sprawa Goddard przeciw Winchell (Goddard v Winchell - 86 Iowa, 71; 52 N.W. 1124; 17 LR.A. 788; 41 Am. St. Rep. 481), gdzie zgodnie z decyzją Sądu Najwyższego Stanu Iowa wydanym w roku 1892 w sprawie fragmentu meteorytu o nazwie „Forest City", który spadł na grunt własności Goddarda. Upadły meteoryt został wykopany z dołka o głębokości ok. 1 metra przez Petera Hoaglanda, który następnie sprzedał go niejakiemu Winchellowi za 105 dolarów. Sąd stwierdził, że meteoryt jest częścią ziemi, gdzie znalazł się poprzez upadek na Ziemię w sposób naturalny i należy do właściciela gruntu. Należy tutaj podkreślić, że meteoryt Forest City był deszczem meteorytów kamiennych, który spadł na obszar o długości 3,5 km i szerokości ok. 2 km. Znaleziono wtedy 5 dużych kamieni i ponad 500 małych. Podobny deszcz meteorytów spadł 13 lat przed meteorytem Forest City również w stanie Iowa. Było to w dniu 10 maja 1879 roku w pobliżu Estherville. Największy okaz ważył 198 kg. Wkrótce po odnalezieniu został wystawiony na pokaz za opłatą, ale zaraz zaczęły się dyskusje, czyją jest własnością. Wkrótce został zabrany i zakopany na polu kukurydzy, następnie znalazł się w posiadaniu szeryfa, spod którego jurysdykcji wydostał go miejscowy prawnik, by w końcu 30 listopada 1879 roku trafić do British Museum. Należy podkreślić, że inny okaz z tego spadku został ukryty w gruncie, a potem sprzedany do stanu Minnesota. Na przykładzie tym widać, jak potrzebna była interwencja Sądu i precedens z 1892 roku (Goddard v Winchell). Następnym precedensowym wyrokiem był wyrok w sprawie EHis Hughes kontra Oregon Iron Company. Meteoryt Willamette, o którym będzie mowa, jest obecnie wystawiony w holu Planetarium Haydena w Muzeum Przyrodniczym w Nowym Jorku, waży 14,1 tony. O ten właśnie meteoryt toczył się chyba najbardziej zaciekły spór w historii sądownictwa amerykańskiego. Jak wykazały badania meteoryt Willamette spadł na Ziemię ok. 100 000 lat temu na terenie obecnej Kanady i przez lodowiec został przetransportowany do stanu Oregon na miejsce, które w momencie odkrycia przez Ellisa Hughesa w listopadzie 1902 roku było własnością Oregon Iron Company.
Sąd Najwyższy Stanu Oregon stwierdził, że meteoryt powinien być własnością Oregon Iron Company, a nadto, że obiekt ten spadł na Ziemię w naturalny sposób i stał się częścią gruntu, dlatego też należy do jego właściciela. Precedens Ellis kontra Oregon Iran Company jest precedensem obowiązującym do dzisiaj.
Głównymi założeniami systemu angielskiego common law jest to, że rzecz znaleziona (jak np. meteoryt) należy do właściciela ziemi albo budynku, w którym został ten przedmiot znaleziony. Niestety w Zjednoczonym Królestwie nie ma konkretnego precedensu na temat meteorytów. Posiłkować się można jedynie sprawą South Staffordshire Waterworks kontra Sharman (1862 2 O.B.44; 65 l. J.O.B. 400), w której pracownik czyszczący basen znalazł złoty pierścionek w basenie będącym własnością pracodawcy. Sąd stwierdził, że pierścionek ten należy do właściciela posesji, na której został on znaleziony. Jeżeli meteoryty jednak scharakteryzować jako „porzucony skarb", to zgodnie z prawem common law będzie on należeć do Korony.
III. Sprawa własności meteorytów w polskim ustawodawstwie
1. Rozpatrzenie kwestii prawa własności do meteorytów z punktu widzenia prawa administracyjnego i cywilnego
Sprawa własności meteorytów nie jest wprost uregulowana w prawie polskim. Polski ustawodawca nie zajmował się dotychczas tą kwestią, mimo że powstaje problem w przypadku znalezienia meteorytu, zwłaszcza gdy ma on dużą wartość. W tej sytuacji należy sięgać do ogólnych przepisów prawa administracyjnego i cywilnego dotyczących znalezisk i własności rzeczy ruchomych.
Sięgając do tej dziedziny prawa należy rozpatrzyć sprawę z punktu widzenia trzech ustaw:
1. z dnia 4 lutego 1994 r. - Prawo geologiczne i górnicze (Dz. U. Nr 27, póz. 96 z późn. zm.),
2. z dnia 19 października 1991 r. o ochronie przyrody (Dz. U. Nr 114, póz. 492 z późn. zm.),
3. z dnia 15 lutego 1962 r. o ochronie dóbr kultury (Dz. U. z 1999 r., Nr 98, póz. 1150 z późn. zm.).
W ustawie - Prawo geologiczne i górnicze w art. 4 pkt. 3 znajduje się wyraźny zapis, że przepisów ustawy nie stosuje się do pozyskiwania okazów minerałów, skał i skamielin w celach naukowych, kolekcjonerskich i dydaktycznych, które następuje bez wykonywania robót górniczych. Z całą pewnością fragmenty meteorytów zalicza się do skał i skamielin, których pozyskanie nie wymaga robót górniczych. Tak więc na gruncie tej ustawy nie można rozstrzygnąć problemu. Ustawa o ochronie przyrody reguluje jedynie kwestie związane z ochroną przyrody szeroko rozumianej w tym przyrody nieożywionej, zawiera więc przepisy stanowiące, czego nie wolno robić w parkach krajobrazowych i parkach narodowych. Zgodnie z art. 23a pkt. 4 i 7 oraz art. 26a pkt. 14 ustawy w parku narodowym zabrania się dokonywania zmian przedmiotów ochrony przyrody i obszarów objętych ochroną oraz wydobywania skał i minerałów, natomiast w parku krajobrazowym zabrania się wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu. W obydwu tych przypadkach mowa jest o pozyskiwaniu różnych dóbr przyrody drogą wykonywania prac ziemnych bądź też zmieniania przedmiotów ochrony - tzn., jak należy to rozumieć, przedmiotów trwale wpisanych w krajobraz parku narodowego. żaden z przepisów tej ustawy nie reguluje sprawy możliwości poszukiwania na terenach chronionych meteorytów, a tym bardziej możliwości uzyskania własności tych skamielin. Bardziej szczegółowa regulacja mogąca być podstawą rozwiązania rozpatrywanego problemu znajduje się w ustawie o ochronie dóbr kultury. Zgodnie z art. 2 tej ustawy dobrem kultury jest każdy przedmiot ruchomy lub nieruchomy, dawny lub współczesny mający znaczenie dla dziedzictwa i rozwoju kulturalnego ze względu na jego wartość historyczną, naukową lub artystyczną. Ochronie prawnej przewidzianej w przepisach tej ustawy podlega każde dobro kultury, jeżeli jego charakter zabytkowy jest oczywisty i nie podlega ochronie na podstawie innych przepisów (art. 4 pkt 3 ustawy). Przedmiotem ochrony mogą być w szczególności m.in. rzadkie okazy przyrody żywej lub martwej, jeżeli nie podlegają przepisom o ochronie przyrody (art. 5 pkt. 7). Zgodnie z art. 24 ustawy wykopaliska i znaleziska archeologiczne stanowią własność Państwa. Znalazca przedmiotu archeologicznego obowiązany jest go zabezpieczyć i zawiadomić niezwłocznie o znalezieniu właściwą jednostkę lub podmiot. Osobie tej przysługuje prawo do nagrody od Państwa, jeżeli dopełniła wymienionych obowiązków. Tryb udzielania nagród i ich rodzaje określa rozporządzenie Ministra Kultury i Sztuki z dnia 10 października 1995 r. W sprawie trybu, rodzaju i wysokości udzielania nagród za znaleziska i wykopaliska archeologiczne (Dz. U. Nr 120, póz. 580). Nagroda pieniężna przysługuje jedynie wtedy, gdy przedmiot archeologiczny ma wartość materialną, a wysokość nagrody jest ograniczona nawet w przypadku, gdy rzeczywista wartość przedmiotu jest o wiele wyższa (§ 5 rozporządzenia). Nie zawiadomienie właściwego organu w ciągu miesiąca od znalezienia przedmiotu archeologicznego albo jego nie zabezpieczenie jest wykroczeniem zagrożonym karą aresztu albo grzywny (art. 77 pkt, 3 ustawy). Z zestawienia tych przepisów wynika, że - wobec wyraźnego brzmienia art. 24 - ustawy wszelkie znaleziska archeologiczne są uznawane za dobra kultury podlegające ochronie prawnej przewidzianej w ustawie i stanowią ex legę własność Skarbu Państwa. Tak więc gdyby uznać, że meteoryty są znaleziskami archeologicznymi, kwestia prawa własności do tych ruchomości byłaby rozstrzygnięta. Przymiot archeologiczny można jednak przypisać tylko takim przedmiotom, których powstanie datuje się na okres bardzo odległy i które powstały na Ziemi bez względu, czy są wytworem ludzkim czy też przyrody. W stosunku do meteorytów jako części przyrody nieożywionej pochodzących z innych planet sprawa ta nie jest wcale tak oczywista. Nie jest też powszechnie przyjęte (nawet w języku potocznym) nazywanie takich znalezisk archeologicznymi. Nie jest więc kwestią bezsporną, czy do takich znalezisk stosuje się art. 24 ustawy o ochronie dóbr kultury. Należy więc jeszcze rozpatrzyć powstały problem z punktu widzenia przepisów prawa cywilnego.
Sprawa prawa do własności meteorytów powinna być rozpatrzona na gruncie przepisów kodeksu cywilnego, w szczególności przepisów części ogólnej i prawa rzeczowego. Należy się zastanowić, czy fragmenty meteorytów, które spadły na grunt są:
- częścią składową nieruchomości,
- przynależnością nieruchomości,
- pożytkami naturalnymi rzeczy, bądź też nie są to rzeczy prawnie związane z nieruchomością, na której się znalazły i można nabyć ich własność przez,
• zasiedzenie lub
• objęcie w posiadanie rzeczy niczyjej (zawłaszczenie), czy też należałoby tutaj zastosować przepisy kodeksu o rzeczach znalezionych.
Nie ulega wątpliwości, że fragmenty skalne meteorytów są rzeczami ruchomymi w rozumieniu kodeksu cywilnego, gdyż są to przedmioty materialne (art. 45 k.c.) i nie spełniają przesłanek z art. 46 k.c. do uznania ich za nieruchomości. Zgodnie z powszechnie przyjętym stanowiskiem doktryny rzeczami w rozumieniu prawa cywilnego są bowiem materialne części przyrody w stanie pierwotnym lub przetworzonym na tyle wyodrębnione (w sposób naturalny lub sztuczny), że w stosunkach społeczno-gospodarczych mogą być traktowane jako dobra samoistne. Przy takim rozumieniu rzeczy nie zalicza się do nich złóż minerałów5, jednak meteoryty do nich się nie zaliczają, gdyż nie są to złoża położone w głębi ziemi i nie wyodrębnione. Na pewno nie są to części składowe nieruchomości, gdyż przede wszystkim nie są to przedmioty połączone w żaden sposób z nieruchomością, na którą spadły, a więc tym bardziej nie jest spełniona przesłanka niemożliwości odłączenia bez uszkodzenia lub istotnej zmiany całości bądź przedmiotu odłączonego. To ustalenie jest istotne dla stosunków własnościowych, gdyż część składowa nie może być odrębnym przedmiotem własności ani innych praw rzeczowych (art. 47 k.c.). Nie są to też przynależności nieruchomości, nie są bowiem konieczne do korzystania z tej rzeczy (rzeczy głównej) zgodnie z jej przeznaczeniem ani nie pozostają z nią w faktycznym związku (art. 51 k.c.). Ma to znaczenie dla stosunków prawnych, gdyż co do zasady czynność prawna mająca za przedmiot rzecz główną odnosi skutek także względem przynależności (art. 52 k.c.). Meteoryty nie są pożytkami naturalnymi rzeczy (nieruchomości), gdyż takimi mogą tylko odłączone od niej części składowe, przede wszystkim płody (art. 53 § 1 k.c.), które jako części składowe do chwili ich odłączenia dzielą los prawny tej nieruchomości (zgodnie z zasadą superficies solo cedit- art. 191 k.c.). Należy więc stwierdzić, że fragmenty meteorytów w świetle prawa cywilnego mają status samodzielnych rzeczy ruchomych nie związanych faktycznie ani stosunkami prawnymi z nieruchomością, na którą spadły. W tej sytuacji należy rozpatrzyć, kto i w jaki sposób może nabyć własność takich rzeczy. Jeżeli przyjąć, że ma tutaj zastosowanie art. 24 ust. 1 ustawy o ochronie dóbr kultury sprawa - jak napisano wyżej - nie przedstawia problemu, gdyż na mocy tego przepisu rzeczy te stawałyby się własnością Skarbu Państwa i to ex legę, nie byłoby więc potrzeby szukania rozwiązania w przepisach k.c., gdyż miałby zastosowanie wymieniony przepis ustawy o ochronie dóbr kultury jako szczególny (zgodnie z zasadą lex specialis derogat legi generali). Ponieważ jednak nie jest rozstrzygnięte, czy fragmenty meteorytów są znaleziskami archeologicznymi, kwestia prawa do ich własności pozostaje otwarta. Niewątpliwie nabycie własności znalezionych meteorytów będzie nabyciem własności pierwotnym, tzn. niezależnym od poprzednich stosunków własnościowych i od woli poprzedniego właściciela, kiedy to nabycie prawa własności następuje na podstawie określonej czynności prawnej bądź w wyniku innego zdarzenia prawnego i w związku z tym występuje stosunek następstwa prawnego (nabycie pochodne)6. Jest to zresztą rzeczą oczywistą, gdyż fragmenty meteorytów, które spadły na Ziemię nie mogły być wcześniej niczyją własnością (pomijając przypadek wcześniejszego znalezienia ich przez inną osobę, a następnie porzucenia lub zgubienia). Przyjmując takie założenie, nie mają tutaj zastosowania przepisy art. 183-189 k.c. o rzeczach znalezionych, gdyż dotyczą one tylko sytuacji, kiedy jest wiadomo, że rzecz znaleziona była wcześniej w posiadaniu innej osoby, która jej nie porzuciła, tj. utraciła posiadanie, ale bez woli utraty prawa własności. Dotyczy to także sytuacji określonej w art. 189 k.c., gdyż zgodnie z poglądami przyjętymi w doktrynie7 dotyczy on sytuacji, gdy znaleziono tzw. Skarb, czyli przedmiot ukryty kiedyś przez jego właściciela lub posiadacza, a którego poszukiwania ze względu na np. widoczny upływ czasu byłoby bezskuteczne (w tym zakresie art. 24 ust. 3 ustawy w odniesieniu do znalezisk archeologicznych jest przepisem szczególnym).
Nie znajdują tu też zastosowania przepisy o zasiedzeniu ruchomości (art. 174 k.c.). Przez zasiedzenie nie nabywa się bowiem własności rzeczy niczyjej, na taką sytuację jest przewidziany inny przepis (art. 181 k.c.) i odrębna instytucja prawna - nabycie własności przez zawłaszczenie. Zgodnie z art. 181 k.c. własność ruchomej rzeczy niczyjej nabywa się przez jej objęcie w posiadanie samoistne. Tak więc przesłankami nabycia własności takich rzeczy są: a) objęcie w posiadanie (zawładnięcie rzeczą), b) w intencji stania się właścicielem, tj. władanie rzeczą faktycznie jak właściciel (posiadanie samoistne w rozumieniu art. 336 k.c.). Zawłaszczenie jest pierwotnym sposobem nabycia własności w drodze czynności jednostronnej i realnej (konieczne jest faktyczne władztwo)8. Tak więc na gruncie prawa cywilnego problem prawa do własności znalezionych fragmentów meteorytów powinien być rozstrzygnięty na podstawie art. 181 k.c.
2. Uwagi końcowe
Podsumowując rozważania na temat stosunków własnościowych znalezisk pochodzących spoza Ziemi, jakimi są odłamki meteorytów, należy stwierdzić, że problem można rozwiązać na dwa sposoby:
Przyjąć, że takie znaleziska zalicza się do znalezisk archeologicznych. W takiej sytuacji stają się one własnością Skarbu Państwa, niezależnie od miejsca na terytorium państwa, w którym spadną, zgodnie z art. 24 ust. 1 ustawy o ochronie dóbr kultury. Nabycie (w sposób pierwotny) przez inny podmiot własności tych rzeczy byłoby praktycznie niemożliwe, gdyż do zasiedzenia oprócz upływu trzech lat konieczna jest przez cały ten okres dobra wiara; znalazca, jeżeli nie wie, to powinien wiedzieć, że nie jest właścicielem ze względu na art. 24 wymienionej ustawy, a nieznajomość prawa szkodzi (zgodnie z zasadą ignorantia iuris nocef).
Przyjąć, że nie są to znaleziska archeologiczne. Ustawy o ochronie dóbr kultury nie stosuje się, a ponieważ rzecz nie była wcześniej niczyją własnością i jest to rzecz ruchoma, nabycie prawa własności przez jej znalazcę następuje w drodze zawłaszczenia na podstawie art. 181 k.c.
Jak więc widać, interpretacja przepisów może doprowadzić do bardzo różniących się między sobą rozwiązań. Sprawa nie pozostaje bez znaczenia ze względu na czasem bardzo dużą wartość znajdywanych meteorytów i szereg osób zainteresowanych ich kolekcjonowaniem. Wskazanym byłoby uregulowanie tej kwestii wprost w drodze ustawy (tak jak to ma miejsce w innych krajach), by wykluczyć wątpliwości i ewentualne spory między Skarbem Państwa a znalazcami takich rzeczy. Należy mieć nadzieję, że artykuł ten stanie się podstawą do szerszej dyskusji na ten temat wśród osób nim zainteresowanych.
IV. Konwencje i układy międzynarodowe
Konwencja w sprawie Antarktyki
Na wstępie tego opracowania wspomniano już o Układzie w sprawie Antarktyki podpisanym w Waszyngtonie w dniu 1 grudnia 1959 roku, do którego Polska przystąpiła w dniu 6 kwietnia 1961roku (Dz. U. 61.46.237). Zgodnie z tym Układem Antarktykę wykorzystuje się wyłącznie w celach pokojowych i zgodnie z Artykułem III pkt 1c - dokonuje się wymiany danych i rezultatów obserwacji naukowych na Antarktyce i zapewnia się swobodny dostęp do nich. Należy nadmienić, że postanowienia Układu dotyczą terytorium położonego na południe od 60 równoleżnika szerokości południowej - Artykuł VI. Do chwili obecnej antarktyczne meteoryty były odnajdywane tylko przez rządowe ekspedycje i nie były one nigdy problemem własności. Zawsze organizacje rządowe tych krajów publikują dane na temat badań nad meteorytami i niejednokrotnie dzielą się z innymi krajami próbkami do dalszych badań. Meteoryty te są głównie przechowywane przez takie organizacje rządowe jak: NASA w USA, National Institute of Polar Research w Japonii oraz EUROMET przez kraje Unii Europejskiej. Jednocześnie należy podkreślić, że Państwa-strony układu ponoszą odpowiedzialność za swoich obywateli, którzy biorą udział w ekspedycjach - Artykuł VIII. Aby chronić meteoryty, w lipcu 2001 roku, strony Układu podpisały stosowną Rezolucję 2 (2001), o której wspomniałem na początku opracowania. Należy tutaj również wspomnieć o wcześniejszym podobnym traktacie dotyczącym Spitsbergenu podpisanym w dniu 9 lutego 1927 roku, do którego Polska przystąpiła w dniu 2 września 1931 roku (oświadczenie rządowe z dnia 3 września 1931 r. Dz. U. 31.97.747), który był pierwszym międzynarodowym dokumentem współpracy polarnej.
została sporządzona w dniu 17 listopada 1970 roku w Paryżu na szesnastej Sesji UNESCO. Konwencja ta została ratyfikowana przez Polskę w dniu 10 stycznia 1974 roku (Dz. U. 74.20.106). Do końca 1999 roku 91 krajów świata ratyfikowało tę konwencję. Według Artykułu 1 konwencji - „Dla celów niniejszej Konwencji za dobra kultury uważane są dobra, które ze względów religijnych lub świeckich uznane są przez każde Państwo za mające znaczenie dla archeologii, prehistorii, literatury, sztuki lub nauki i które należą do następujących kategorii:
a) rzadkie zbiory i okazy z dziedziny zoologii, botaniki, mineralogii, anatomii, przedmioty przedstawiające wartość paleontologiczną (...)"
Dalej jest jeszcze wyliczenie ponad 10 punktów i podpunktów, ale dla nas istotnym jest podkreślenie „(...) rzadkie zbiory i okazy z dziedziny (...) mineralogii, (...)", bo w tej dziedzinie oczywiście mieszczą się meteoryty.
Jak widać Konwencja UNESCO winna chronić i chroni meteoryty, lecz jest to uzależnione od interpretacji i wykładni prawnej poszczególnych państw.
W opinii większości znawców przedmiotu meteoryty powinny znajdować się tylko w rękach naukowców i być przedmiotem badań. Niektórzy skłaniają się jednak do następujących wniosków, że:
- dopuszczenie rynku handlowego, jeżeli już taki jest lub też powstaje, powinno być ściśle kontrolowane przez naukowców,
- zakupy do prywatnych kolekcji powinny odbywać się na zasadzie pierwokupu przez muzea lub instytucje badawcze, a kolekcje winny być rejestrowane,
- znalazcy meteorytu powinna być wypłacona stosowna nagroda tak, aby pozyskiwanie meteorytów było opłacalne zarówno dla ewentualnych poszukiwaczy, jak również dla nauki,
- dealerzy handlujący meteorytami powinni pozyskane w innych krajach meteoryty zgłaszać tak, aby w przypadku, gdy dany kraj nie posiada takiego w zbiorach muzealnych czy też naukowych, Państwo miało prawo pierwokupu.
Wydaje mi się, że opinie o wyłączności posiadania meteorytów przez Państwo są nie najlepszym rozwiązaniem tego problemu, ale instytucje państwowe winny natomiast mieć niezbędną kontrolę.
Polska jest krajem średniej wielkości. Naszego kraju niestety nie stać na kosztowne programy badania przestrzeni kosmicznej. Można te badania prowadzić, nie wydając milionów dolarów. W ustawodawstwie polskim nie ma bezpośrednich regulacji prawnych dotyczących meteorytów.
Wydaje się, że w tym zakresie powinna być przestrzegana ustawa o ochronie dóbr kultury, chociaż powinna być zmieniona poprzez dodanie do art. 5 słowa „i meteoryty", a nie jak dotychczas „(...) 7) rzadkie okazy przyrody żywej lub martwej , jeżeli nie podlegają przepisom o ochronie przyrody (...)". Systemy ustawodawcze w wielu krajach jak chociażby w Argentynie, Australii, Kanadzie, Danii czy też Indii i Nowej Zelandii bardzo poważnie potraktowały ten problem. Niestety nie znany jest przypadek, aby meteoryt w Polsce został uznany za dobro kultury i był w sposób szczególny chroniony (za wyjątkiem rezerwatu meteorytowego Morasko k. Poznania, ale to wynika z przepisów o ochronie przyrody). Nie znam również przypadku, aby polskie władze celne zatrzymały wywożony meteoryt z Polski, a przecież ogólnie wiadomo, że nasi kolekcjonerzy wywożą „polskie meteoryty" na giełdy organizowane na całym świecie i tam też one pozostają. Ten brak może doprowadzić do utraty wielu cennych znalezisk, które z uwagi na ceny na rynkach światowych opuszczają lub wkrótce opuszczą Polskę. Tak się ma np. sprawa znalezionego we wrześniu 1997 roku meteorytu Zakłodzie. Chociaż znalazca ofiarował jego kawałki do wielu instytucji naukowych, to jednak meteoryt ten nie został do chwili obecnej zaliczony do dóbr kultury narodowej, a jest to bardzo rzadki meteoryt, pierwszy takiego rodzaju zarejestrowany na Ziemi.
Jak widać, wiele krajów podchodzi do tego bardzo poważnie. Nie tak dawno zresztą, bo w 1992 roku rząd australijski nalegał na międzynarodowe ściganie złodziei meteorytów. Wszystko zaczęło się od znalezienia w Australii Zachodniej w pobliżu miejscowości Calcalong Greek na północny wschód od Perth - 19 gramowego kawałka skały księżycowej. Wtedy był to dwunasty znaleziony na Ziemi meteoryt księżycowy, a jedyny znaleziony poza Antarktyką. Od znalazcy zakupił ten meteoryt znany na całym świecie handlarz meteorytów Robert Haag z Arizony i wywiózł go z Australii. Jak wiadomo wszystkie meteoryty znalezione w Stanie Australia Zachodnia należą do Korony, czyli do Państwa. Robert Haag zaprzeczył, że wywiózł meteoryt, ale potwierdził, że kupił go w dobrej wierze od pewnego australijskiego zbieracza. Stanowy Minister Sztuki pani Kay Hallahan w liście do swego federalnego odpowiednika pani Wendy Fatin wskazała, że: „Meteoryty są ważnymi naturalnymi skarbami, które nie powinny być rabowane przez cudzoziemców". Namawiała jednocześnie p. Fatin do odzyskania meteorytu i postawienia przed sądem każdego zamieszanego w sprawę jego wywozu. Jednak przedstawiciel Policji Stanowej komisarz Garry Noble oświadczył: „Nie możemy udowodnić, że meteoryt Haaga spadł w Australii, ani też nie możemy udowodnić, że został z Australii wywieziony, nie mamy więc dostatecznych dowodów, aby wnieść sprawę do sądu. Jest to bardzo przykre"9. Oczywiście z formalnego punktu widzenia Haag powinien oddać meteoryt, nadto wiadomym jest, że często omijał prawo w wywozie meteorytów z różnych krajów, ale nadal jest dealerem, którego nikt nie bojkotuje, a wręcz przeciwnie wiele instytucji państwowych - w tym polskich (np. Muzeum Ziemi w Warszawie) - kupuje u niego lub też wymienia meteoryty.
Reasumując, jeszcze ok. 40 lat temu nikt nie dawał wielu szans na regularne znajdywanie meteorytów na świecie. Było wtedy znanych na świecie ok. 2100 meteorytów, które znaleziono na przestrzeni ok. 200 lat, znajdując rocznie ok. 10 nowych. Obecnie, począwszy od końca lat 60-tych stały się czymś, co jest pożądane, czymś, na czym niektórzy „robią duże pieniądze", ale są również czymś, co jest szczególnie cenne dla nauki i dlatego należy poświęcić meteorytom więcej uwagi w ustawodawstwie tak, aby zabezpieczyć je dla dobra nauki i z korzyścią tak dla Polski, jak i całego rodzaju ludzkiego.