Source: https://www.prawo-pracy.pl/glosado_wyroku_sadu_najwyzszego_z_dnia_8_marca_2013_r_ii_pk_204_12__lex_nr_1299170_dzien_wolny_od_pracy-g-73.html
Timestamp: 2019-01-20 01:06:38+00:00
Document Index: 103223462

Matched Legal Cases: ['art. 147', 'art. 130', 'art. 129', 'art. 129', 'art. 147', 'art. 147', 'art. 147', 'art. 132', 'art. 147', 'art. 133', 'art. 7', 'Art. 147', 'art. 147', 'art. 47', 'art.18', 'art. 147', 'art. 47', 'art. 415', 'art. 300', 'art. 291', 'art. 292']

GLOSA do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2013 r., II PK 204/12, LEX nr 1299170 – dzień wolny od pracy
Przepis art. 147 K.p. ma swój zakres (przedmiot) regulacji i w związku z art. 130 oraz art. 129 K.p. gwarantuje pracownikowi określoną ilość dni wolnych od pracy. Nie stanowi jednak podstawy dla ustalenia normy prawnej, że praca w takim dniu powoduje obniżenie norm czasu pracy z art. 129 K.p.
Powód pracował jako maszynista urządzeń ciepłowniczych w ruchu ciągłym. W latach 2007-2009 z jego harmonogramów czasu pracy wynikało, że udzielane mu dni wolne od pracy, urzeczywistniające zasadę średnio 5-dniowego tygodnia pracy, liczoną od zakończenia pracy na danej zmianie, a nie od zakończenia doby pracowniczej, co spowodowało jego roszczenie o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych w ciągu 50 dni.
Sąd I instancji ustalił, że powód pracował po 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin tygodniowo w 4-miesięcznym okresie rozliczeniowym czasu pracy. Jego czas pracy nie generował godzin nadliczbowych wynikających z przekroczenia normy dobowej czasu pracy ani normy średniotygodniowej i z tego powodu powództwo oddalił.
Rozpoznając apelację powoda, Sąd II instancji utrzymał w mocy zaskarżony wyrok, ale w uzasadnieniu rozstrzygnięcia uznał, że dzień wolny od pracy powinien być liczony nie od zakończenia zmiany, ale od zakończenia doby pracowniczej.
Podtrzymał jednak oddalenie powództwa dlatego, że brak było podstaw prawnych do zasądzenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, natomiast z roszczeniem odszkodowawczym z tytułu pozbawienia właściwie liczonych dni wolnych od pracy powód nie występował.
W skardze kasacyjnej powód zarzucił naruszenie art. 147, 151 § 1 i 151/1 § 1 i 2 K.p., uznając, że wykonywanie pracy w dniu wolnym od pracy stanowi w istocie pracę w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje stosowny dodatek.
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną jako nieuzasadnioną, prezentując tezę sformułowaną na wstępie niniejszej glosy.
Sąd Najwyższy podzielił w pełni argumentacje przytoczone przez sądy I i II instancji i dlatego nie dopatrzył się uzasadnienia dla uwzględnienia skargi kasacyjnej.
Odnosząc się do treści art. 147 K.p. oraz sposobu liczenia dnia wolnego od pracy, Sąd Najwyższy podkreślił, że Sąd II instancji podzielił pogląd powoda w zakresie sposobu liczenia dnia wolnego od pracy.
Zdaniem Sądu Najwyższego liczenie dnia wolnego od pracy od zakończenia doby pracowniczej, a nie od zakończenia pracy jest interpretacją kontrowersyjną. Nie wynika to bowiem ani z art. 147 K.p., ani z żadnych innych uregulowań prawnych.
Dopuszczalne jest, zdaniem Sądu Najwyższego, aby dzień wolny od pracy liczyć od zakończenia pracy na danej zmianie, zwłaszcza wówczas, gdy mamy do czynienia z innym niż podstawowy system czasu pracy.
Ze względów praktycznych częściowe pokrywanie się doby pracowniczej i dnia wolnego od pracy nie powinno być bezwzględnie wykluczone, ponieważ umożliwia prawidłowe ułożenie harmonogramu czasu pracy.
Bieg dnia wolnego od pracy po zakończeniu doby pracowniczej sprawdza się w praktyce tylko wówczas, gdy mamy do czynienia z podstawowym systemem czasu pracy i to na zmianach biegnących po 8 godzin od godziny 6.oo rano.
Doba pracownicza to także czas wolny, stąd gdyby doba pracownicza i dzień wolny nie mogły się w części pokrywać, to niepotrzebne byłoby odrębne pojęcie doby pracowniczej.
Czym innym jest ochrona wynikająca z okresów odpoczynku dobowego i tygodniowego (art. 132 i 133 K.p.), które nie mogłyby być pomijane przy aktualnym odczytaniu stanowiska zajętego przez SN w uchwale z dnia 10.02.1994 r. I PZP 49/93.
Jednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii nie ma jednak znaczenia dla niniejszej sprawy, gdyż powód nie przekraczał norm czasu pracy i tym samym brak jest podstaw do zasądzenia dodatkowego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.
Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego i sformułowana w nim teza są słuszne, natomiast kontrowersje wzbudzają niektóre aspekty wykładniowe, przytaczane przy okazji omawiania przedmiotowych zagadnień, które wskazują chyba na niezbyt dogłębne całościowe rozumienie problematyki czasu pracy.
Zresztą Sąd Najwyższy sam na końcu uzasadnienia wyroku stwierdził, że jednoznaczne odniesienie się do sposobu liczenia dnia wolnego od pracy nie ma znaczenia dla niniejszej sprawy, toteż być może z tego powodu jego wywody argumentacyjne w tym zakresie są nie do końca przemyślane.
Zważywszy jednak na to, że argumentacja uzasadnień orzeczeń zwłaszcza Sądu Najwyższego ma istotne znaczenie dla praktyki stosowania prawa, dlatego konieczne jest zakwestionowanie twierdzenia Sądu Najwyższego, że dzień wolny od pracy może się zaczynać po zakończeniu pracy na danej zmianie, a nie po zakończeniu doby roboczej.
Konstrukcja art. 147 K.p. ukierunkowana jest gramatycznie na przypadki wykonywania pracy przez pracownika także w niedziele i święta, chociaż de facto ma on podstawowe znaczenie ochronne w każdym systemie czasu pracy.
Wynika to przede wszystkim stąd, że jeżeli pracownik pracuje po 8 godzin na dobę od poniedziałku do piątku np. od godziny 8.oo do 16.oo, to ma 48 godzin wolnych od pracy, czyli dwa prawidłowe dni wolne biegnące od zakończenia doby pracowniczej rozpoczętej o godzinie 8,oo w piątek a zakończonej o godz. 8.oo w sobotę.
Ten przedział to 48 godzin od godz. 8.oo w sobotę do godziny 8.oo w poniedziałek. Nie jest prawdziwe twierdzenie Sądu Najwyższego, że bieg dnia wolnego po zakończeniu doby pracowniczej sprawdza się tylko, gdy pracownik pracuje po 8 godzin na dobę i to w przedziale czasowym od godziny 6.oo rano.
Taka konstrukcja liczenia dnia wolnego sprawdza się w każdym układzie podstawowego systemu czasu pracy, przykładowo także wtedy, gdy pracownik pracuje od godzin 8.oo do 16.oo. Przy takim stałym rozkładzie czasu pracy pracodawca może w regulaminie pracy ustalić, że praca w niedziele i święto, to okres od godziny 8.oo w niedzielę do godziny 8.oo w poniedziałek.
Dopuszczalność takiej definicji niedzieli i święta wynika z art. 133 § 3 K.p. Nie można zatem zasadnie twierdzić, że przepisy o czasie pracy nie są dostosowane do rzeczywistych potrzeb i dlatego Sąd Najwyższy interpretuje je z korzyścią dla pracodawcy.
Przede wszystkim żaden sąd nie ma takiego uprawnienia, aby zmieniać istniejące prawo materialne w drodze wykładni, gdyż to w rozumieniu art. 7 Konstytucji wykracza poza kompetencje władzy sądowniczej.
Jeszcze dwanaście lat temu ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. dr hab. Andrzej Zoll, za „Życiem Warszawy" podał, że niektórzy sędziowie przyznają się do nieznajomości przepisów ustawy zasadniczej i na tej kanwie sformułował tezową zasadę: „Osoba stosująca prawo nie może się obyć bez stałego porównywania normy, którą ma zastosować, z odpowiednimi uregulowaniami konstytucji" (por. A. Zoll, Sędziowie nie lubią pytać Trybunału, „Rzeczpospolita" z 10.12.2001 r.).
Art. 147 K.p. pełni wyraźnie funkcję ochronną i zmierza do tego, aby pracownicy, którzy pracują w niedziele i święta, byli traktowani jednakowo pod względem czasu wolnego od pracy z tymi pracownikami, dla których niedziele i święta są dniami wolnymi od pracy.
W przypadku, gdy niedziele i święta są dniami wolnymi od pracy, a pracownik pracuje od poniedziałku do piątku, ma on zapewnione co najmniej 2 dni wolne od pracy w tygodniu. Jeżeli praca przebiega też w niedziele i święta, to art. 147 K.p. zmierza do zachowania w takim przypadku jednakowego traktowania pracownika w zatrudnieniu pod względem liczby dni wolnych od pracy i tym samym całej gospodarki czasem pracy, mającym wpływ na podział czasu astronomicznego na czas zawodowy i czas wolny od pracy.
Czas wolny od pracy, czyli czas prywatny pracownika, podlega natomiast ochronie na podstawie art. 47 Konstytucji. Biorąc to pod uwagę oraz zasadę równego traktowania pracowników w zatrudnieniu (art.18/3a § 1 K.p.), twierdzenie Sądu Najwyższego o tym, że żaden przepis Kodeksu pracy nie zabrania liczenia dnia wolnego po zakończeniu pracy przez pracownika na danej zmianie, jest całkowicie błędne.
Pytanie powinno być sformułowane zgoła odmiennie, a zatem: czy jest przepis prawa pracy, który pozwala na taki, jak chce Sąd Najwyższy, sposób liczenia dnia wolnego od pracy w określonym systemie czasu pracy ze względu na jego specyfikę?
Na tak postawione pytanie trzeba odpowiedzieć - nie, nie ma takiego przepisu w Kodeksie pracy. W konsekwencji, zachowując zasadę równego traktowania pracowników w zatrudnieniu, niedopuszczalna byłaby taka wykładnia, zgodnie z którą pracownicy w innych systemach czasu pracy niż system podstawowy mieliby być inaczej tratowani w zakresie ogólnej gospodarki czasem pracy.
Odmienność postępowania uzasadniona jest tylko wówczas, gdy ze względu na specyfikę danego systemu czasu pracy ustawodawca na to wyraźnie pozwala, bo wtedy mamy uzasadnioną podstawę do usprawiedliwionego, odmiennego traktowania danego pracownika w zatrudnieniu.
Glosowany wyrok potwierdza tezę, że niekiedy drobne błędy wykładni orzeczniczej powodują w następstwie lawinowe (dominowe) błędy innych składów orzekających, jeżeli nie analizuje się słuszności tezy wykładniowej, lecz przyjmuje ją bezkrytycznie, jako zapewne słuszną.
Powróćmy więc do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 10.02.1994 r. (I PZP 49/93), z której uważny czytelnik wydedukuje oczywistą omyłkę w postaci twierdzenia, że dzień wolny rozpoczyna bieg po zakończeniu przez pracownika pracy na III zmianie, zamiast po zakończeniu doby pracowniczej.
O ile w latach 90-tych XX wieku kwestia ta nie była jeszcze normatywnie jasno uregulowana, gdyż definicja doby pracowniczej w Kodeksie pracy nie istniała, o tyle obecnie powoływanie się na ówczesne rozstrzygnięcie i dokomponowywanie nowych argumentów pozaprawnych źle świadczy o glosowanym rozstrzygnięciu.
Nie zmienia to postaci rzeczy, że teza wstępna glosowanego rozstrzygnięcia jest słuszna, przy czym najbardziej prawidłowe stanowisko zajął Sąd II instancji, potwierdzając poprawny sposób liczenia dnia wolnego od pracy, czyli rozpoczęcie biegu dnia wolnego od zakończenia doby pracowniczej.
Nadto Sąd II instancji słusznie oddalił roszczenia pracownika, stwierdzając jednocześnie, że takie rozstrzygniecie nie wyklucza możliwości dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu niezapewnienia pracownikowi odpowiedniej liczby dni wolnych od pracy w rozumieniu art. 147 K.p. Pozew został oddalony jedynie dlatego, że powód takich roszczeń odszkodowawczych nie zgłaszał.
Co do słuszności tezy glosowanego wyroku należy podzielić pogląd, iż naruszenie zasady rozpoczęcia biegu dnia wolnego od pracy nie musi generować pracy w godzinach nadliczbowych, lecz może jedynie uszczuplać należny pracownikowi czas wolny od pracy.
Biorąc to pod uwagę, brak jest podstaw do formułowania roszczenia o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, gdyż do przekroczenia norm ogólnych jak również norm pracowniczych czasu pracy w istocie nie doszło.
Uszczuplenie natomiast prywatnego czasu pracownika - objętego ochroną także na podstawie art. 47 Konstytucji - może być przedmiotem roszczenia o odszkodowanie przy odpowiednim zastosowaniu art. 415 i następnych K.c. przez art. 300 K.p., a nie żądania wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.
Błędne sformułowanie pozwu w niniejszej sprawie zniweczy zapewne możliwość dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wobec już znacznego upływu czasu, uprawniającego pracodawcę do podniesienia zarzutu przedawnienia roszczeń (art. 291 § 1 w związku z art. 292 § 1 K.p.).