Source: https://rf.gov.pl/aktualnosci-z-rynku/ubezpieczenia-gospodarcze/Powrot_wojny_cenowej_w_polisach_komunikacyjnych___22926
Timestamp: 2019-09-20 01:30:21+00:00
Document Index: 37560420

Matched Legal Cases: ['art. 118', 'art. 819', 'art. 118', 'art. 819', 'art. 106', 'art. 23', 'art. 24']

Powrót wojny cenowej w polisach komunikacyjnych?
Towarzystwa ubezpieczeń obawiają się powrotu wojny cenowej w komunikacji, chociaż głośno o tym nie mówią. Ta poprzednia, w ciągu dziesięciu lat kosztowała rynek blisko 7 mld zł - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 20.12.2018r.). Tymczasem narastającą konkurencję cenową widać w opublikowanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU) wynikach firm ubezpieczeniowych, wypracowanych w pierwszych trzech kwartałach 2018 r. - komentuje gazeta. I tak, odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto z OC wyniosły w omawianym czasie 6,6 mld zł, co stanowi wzrost o 4,2 proc. w skali roku. Natomiast przypis składki brutto wzrósł do 11,4 mld zł (wzrost o 3,2 proc.).I tak, średnia składka z rocznej umowy OC w III kwartale 2018 r. wyniosła 568,7 zł, zaledwie o 0,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Niestety, w analizowanym okresie czasu powiększyła się wartość średniej szkody do 7428 zł, a więc o 3 proc. więcej niż rok wcześniej - pisze dziennik. "DGP" przytacza przykłady wojny cenowej w OC z "życia", opublikowane przez agentów ubezpieczeniowych w internecie na zamkniętym forum w serwisie społecznościowym. Na przykład klientka, "która w tym roku miała jedną szkodę, dostaje polisę OC tańszą o 200 zł niż rok wcześniej. Właściciel Passata 2.0, który w zeszłym roku płacił za OC 817 zł i jeździł bezszkodowo, w tym roku dostał ofertę za 477 zł, a właściciel Toyoty RAV4 2.0 po ubiegłorocznej składce 550 zł w tym roku zapłacił za OC jedynie 350 zł". Spadkowy trend w cenach komunikacyjnego OC potwierdza Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Ubezpieczenia, zdaniem którego stawki polis OC stopniowo wracają do poziomu sprzed 2 lat – pisze gazeta. Jednak większość ekspertów nie przewiduje, że w najbliższych miesiącach nastąpi radykalna korekta taryf komunikacyjnego OC. Tym niemniej - zauważa Łukasz Zoń, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR) - nie można wykluczyć, że poszczególne towarzystwa zdecydują się na ogólne obniżki taryf OC, jeśli ich zarządy postawią na pierwszym miejscu walkę o zwiększenie udziału w rynku komunikacyjnego OC. W takiej sytuacji marketing wygra z rachunkiem technicznym.
SN: dłuższy termin przedawnienia roszczeń o wartość wykupu polis z UFK
Zdaniem Sądu Najwyższego, roszczenie konsumenta o wypłatę kwoty wykupu z polisolokaty, niestanowiącej kosztów udzielonej ochrony ubezpieczeniowej przedawnia się w terminie określonym w art. 118 k.c., a więc po dziesięciu latach, natomiast jeśli do zerwania umowy dojdzie teraz, to roszczenie przedawni się po sześciu, a nie po trzech latach, jak do tej pory - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 17.12.2018 r.). Wyrok SN z 7 grudnia 2018r. jest zgodny z sentencją trzech wcześniejszych uchwał SN, podjętych w odpowiedzi na zagadnienie prawne przedstawione przez sądy niższej instancji (sygn. akt III CZP 13/18, III CZP 20/18 i III CZP 22/18)- pisze gazeta.
SN rozstrzygał zagadnienie prawne, czy w związku z roszczeniem "o wypłatę części wartości wykupu zatrzymanego przez ubezpieczyciela na podstawie abuzywnych postanowień umowy ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym, przysługującego ubezpieczającemu lub ubezpieczonemu będącemu konsumentem przeciwko ubezpieczycielowi, ma zastosowanie trzyletni termin przedawnienia zgodnie z przepisem art. 819 § 1 k.c. czy termin dziesięcioletni zgodnie z przepisem art. 118 k.c.? - informuje dziennik. Takie pytanie 9 marca 2018 r. skierował do SN Sąd Okręgowy w Krakowie (II Ca 2535/17). "Rz" komentuje, iż wysokie koszty wykupu polisy przed czasem, po przedwczesnym zerwaniu umowy przez ubezpieczonego, są kością niezgody między firmami ubezpieczeniowymi a osobami, które zawarły umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK). Do sporów zaś dochodzi, kiedy ubezpieczony jest przekonany, że inwestycja ta jest dla niego nieopłacalna lub rażąco krzywdząca. Przy tym, w przypadku umów ubezpieczeniowych obowiązuje określone w art. 819 § 1 kodeksu cywilnego trzyletnie przedawnienie, podczas gdy ogólny termin przedawnienia jest dłuższy. I jeżeli do 9 lipca 2018 r. wynosił on dziesięć lat, to od tej daty wynosi już sześć lat. A więc "jest korzystniejszy dla właściciela polisy" - twierdzi gazeta.
Link4 negocjuje z PKN Orlen możliwości współpracy
Link4, towarzystwo ubezpieczeń z grupy PZU pracuje nad ofertą dla klientów PKN Orlen. Według "Pulsu Biznesu" (Nr z 18.12.2018 r.), który powołuje się na tzw. informacje własne, rozmowy o współpracy pomiędzy ubezpieczycielem i paliwowym gigantem - "chodzi o sprzedaż produktów ubezpieczeniowych klientom koncernu paliwowego, zwłaszcza kilku milionom uczestników programu lojalnościowego Vitay" - są dość zaawansowane. Rozmowy o współpracy obu firm zaczęły się jeszcze w ub.r., ale zahamowały je zmiany w kierownictwie Orlenu. "Teraz do pomysłu wrócono i wkrótce oferta Link4 zacznie być promowana na stacjach (...). Przed uruchomieniem oferty konieczne będzie powołanie przez Orlen spółki celowej do realizacji nowego projektu"- pisze gazeta. Link4 wcześniej, gdyż od 2015 r., przetestował ten model z prywatnymi stacjami Moya, której operatorem jest spółka Anwim. Wprawdzie pracownicy stacji paliw i działających na nich sklepów bezpośrednio nie sprzedają ubezpieczeń, to jednak klienci na stacjach informowani są przez nich o możliwości wysłania SMS-ami do ubezpieczyciela z numerem konkretnej stacji. "Mogą też podać swój numer telefonu sprzedawcy. Potem dzwonią do nich przedstawiciele Link4, a jeśli ubezpieczenie zostanie kupione, to klient otrzymuje specjalne bony paliwowe".
Jak przypomina dziennik, powołując się na Marka Parzyńskiego, dyrektora ds. projektów i zakupów centralnych Moya, "oferta Link4 na stacjach Moya cieszy się dużym powodzeniem i z roku na rok obserwujemy coraz większe zainteresowanie klientów polisami". Ponadto, projekt ten przynosi obopólne korzyści — podkreśla "PB". Zapewnia sieci stacji Moya (liczy 180 punktów) unikalną ofertę pozapaliwową i możliwość pozyskania nowych klientów, a ubezpieczycielowi "jedyny w swoim rodzaju kanał kontaktu z klientem" - twierdzi dziennik. Natomiast dla PKN Orlen ubezpieczenia będą kolejną usługą dodatkową na stacjach. Spółka paliwowa współpracuje już z Pocztą Polską (nadawanie i odbieranie przesyłek) oraz z PKO Bank Polski w ofercie karty kredytowej PKO Vitay (umożliwia zbieranie punktów lojalnościowych w programie lojalnościowym paliwowego giganta). PKN Orlen uruchomił już też program „Orlen w portfelu”, w którego ramach inwestorzy giełdowi, posiadający minimum 50 akcji Orlenu, mogą liczyć na rabaty na stacjach, a także na rok darmowego prowadzenia rachunku w Domu Maklerskim PKO BP.
Niebezpieczne trzydziestodniowe polisy OC
Na trzydziestodniowych polisach OC mamy fałszywą krótkoterminowa oszczędność, dlatego lepiej omijać takie oferty - radzi "Rzeczpospolita" (Nr z 19.12.2018 r.).
Dziennik pisze, iż agenci ubezpieczeniowi niektórych towarzystw ubezpieczeń "oferowali takie krótkoterminowe umowy niezgodnie prawem, narażając właścicieli aut - zamiast pozornej obniżki ceny OC - na windykację całorocznej składki przez ubezpieczyciela albo karę od UFG za brak obowiązkowej polisy". Tymczasem Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) sygnalizował wcześniej firmom, że oferowanie ubezpieczeń krótkoterminowych nieuprawnionym podmiotom to niebezpieczny trend. Taka praktyka stanowi naruszenie prawa skutkujące w najmniej przyjemnym wariancie - w przypadku szkody - regresem na rzecz UFG. Przepisy jednoznacznie wskazują, że krótkoterminowe ubezpieczenie OC można zawrzeć wyłącznie prowadząc działalność pośrednictwa w kupnie i sprzedaży pojazdów. Z najnowszej analizy UFG wynika zaś, że o blisko 20 proc. spadła w ostatnim kwartale liczba krótkoterminowych polis komunikacyjnego OC sprzedanych przez ubezpieczycieli. Jest to " efekt wdrożenia przez większość towarzystw wewnętrznych kontroli uszczelniających sprzedaż 30-dniowych polis" - zauważa gazeta. Sprawą zajęła się również Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Nadzór finansowy wezwał ubezpieczycieli do przekazania szczegółowych informacji o sprzedanych umowach 30-dniowych, a także przeprowadził dwie bezpośrednie kontrole sprawdzające poprawność zawierania krótkoterminowych polis - informuje "Rz". Według dziennika, stwierdzono już "naruszenie przepisów poprzez sprzedaż 30-dniowych polis podmiotom nieuprawnionym tj. osobom nie prowadzącym działalności komisowej – pośrednictwa kupna i sprzedaży pojazdów". Ponadto, jeden z ubezpieczycieli otrzymał zalecenia dostosowania - do końca 2018 r. - działalności do wymogów prawa, a podobne zalecenia przygotowywane są dla drugiej z kontrolowanych firm.
UOKIK z możliwością nakładania kar finansowych na zarządzających firmami
Menedżerowie mają słono płacić za oszukiwanie konsumentów. Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 17.12.2018 r.), dodany do nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów art. 106b przewiduje, że prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) będzie mógł nałożyć do 2 mln zł kary na osobę zarządzającą, "jeżeli osoba ta, w ramach sprawowania swojej funkcji w czasie trwania stwierdzonego naruszenia, umyślnie dopuściła przez swoje działanie lub zaniechanie do naruszenia przez przedsiębiorcę zakazów określonych w art. 23a lub art. 24 ustawy". Według dziennika, chodzi tu o przepisy o zakazie stosowania klauzul abuzywnych oraz praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Przy tym, dotychczas można było karać samych zarządzających jedynie za naruszenia z zakresu prawa konkurencji.
Ponadto, nowa regulacja wprowadziła mechanizm wydawania przez KNF decyzji o przejęciu banku przez inny bank oraz umożliwienie udzielania wsparcia podmiotom przejmującym bank przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) - podaje gazeta. Zdaniem Marka Niechciała, prezes UOKiK, "nowe kompetencje to krok w walce z nadużyciami na rynku finansowym. Będziemy korzystać z nowych narzędzi, ponieważ z naszego doświadczenia wynika, że to decyzje kadry zarządzającej przyczyniają się do stosowania przez firmę praktyk, które naruszają prawa konsumentów". Szef UOKiK wyjaśnia w "DGP", iż chodzi tutaj m.in. „o przypadki wywierania presji na sprzedawców, aby pozyskiwali jak najwięcej klientów, nawet kosztem wprowadzania ich w błąd". Natomiast w opinii prawników, nowe uprawnienie UOKiK to "potężny oręż w rękach prezesa urzędu", gdyż możliwość sankcji może istotnie wpłynąć na zachowania menedżerów i zarządów. Joanna Basińska, wspólnik w kancelarii Głowacki i Wspólnicy podkreśla w gazecie, że "dopóki sankcje nie dotykały bezpośrednio konkretnych osób, a samego przedsiębiorstwa, dużo łatwiej było podejmować decyzje biznesowe wiążące się z ryzykiem naruszeń" . Ponadto, odpowiedzialność w świetle nowych przepisów będą mogli ponieść nie tylko prezesi czy członkowie zarządów, lecz także przedstawiciele kadry kierowniczej niższego szczebla - informuje „DGP". Stąd niewykluczone, "iż w firmach zaczną być szukane kozły ofiarne". Z kolei Dominik Jędrzejko, partner w kancelarii Kaszubiak Jędrzejko i autor bloga "NieuczciwePraktykiRynkowe.pl" prognozuje, iż "tak nieokreślony katalog zdarzeń rodzących potencjalną odpowiedzialność znajdzie odzwierciedlenie w cenach polisy OC dla kadry zarządzającej”.
Zmiany klimatyczne wyzwaniem dla ubezpieczycieli
W 2018 r. ceny ubezpieczeń były stabilne, a nawet lekko spadające. Na rynku ubezpieczeń majątkowych był dosyć znaczący wzrost, a w ubezpieczeniach życiowych niektóre produkty, przede wszystkim czysto inwestycyjne przestały się sprzedawać - przyznaje w "Rzeczpospolitej" (Nr z 19.12.2018r.) Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), gość programu "RZECZoBIZNESIE "Pawła Rożyńskiego. Szef PIU podkreśla, ze pomiędzy 1995 r. a 2018 r. majątek Polski wzrósł z 10 mld zł do ponad 20 mld zł, a za tak olbrzymim wzrostem idą też potencjalne szkody. Na przykład susza w 2018 r. spowodowała 2,6 mld zł szkód a powódź w 2010 r. przyniosła straty rzędu 12,6 mld zł . Zaś gdyby "taka sama powódź zdarzyła się dzisiaj to by było o 21 proc. więcej, ponad 16 mld zł szkód" - twierdzi w dzienniku J.G. Prądzyński. Zdaniem prezesa PIU, wielkie wyzwania przed ubezpieczycielami stawiają zmiany klimatyczne, które są dużym zagrożeniem dla obywateli i gospodarki, a które wszyscy odczuwamy.
Szczególnie wzrasta ryzyko tzw. blackoutu, a więc odcięcia elektryczności - podaje gazeta. Potencjalne szkody dla gospodarki 8-godzinnego blackoutu szacuje się na 2,6 mld zł (projekcja dla całego kraju między 2008 a 2018 r.). Przy czym skutki blackoutu najbardziej odczułaby branża przetwórcza. Aby przeciwdziałać tym ryzykom, należałoby więc podjąć szereg działań prewencyjnych, np. budowę wałów powodziowych. Wobec zmieniającego się klimatu potrzebne są także działania adaptacyjne, przede wszystkim przystosowanie upraw rolnych do zmienionych warunków klimatycznych (ryzyko suszy). Ważne są też działania edukacyjne - mówi w "Rz" Prądzyński.
Prezes PIU wyraża nadzieję, że w 2019 r. nie będzie powodu do wojny cenowej w ubezpieczeniach komunikacyjnych, pomimo wejścia na rynek nowych graczy, bardzo agresywnych. "Często są to firmy działające na zasadzie wolności świadczenia usług w Europie. Nie mają starych szkód, które trzeba likwidować. Nie mają obciążeń jakimi są renty i zadośćuczynienia, które wypłaca się nawet kilkadziesiąt lat. To wszystko jest przewidziane w składkach. Nowy gracz nie ma tych obciążeń, więc może dumpingować cen" – zauważa. Prezes PIU podkreśla, iż rynek ubezpieczeniowy wiąże spore nadzieje z wejściem w życie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK). I tak, kilku dużych ubezpieczycieli będzie uczestniczyło bezpośrednio w systemie; kilku będzie uczestniczyło poprzez swoje TFI lub PTE. Niektórzy zaś zakładają model mieszany. "Ubezpieczyciele mają bardzo dobre kontakty z pracodawcami i pracownikami. Współpracujemy z PFR, żeby prowadzić edukację na ten temat" - twierdzi szef PIU. I, co istotne, dla towarzystw ubezpieczeniowych bardzo ważne jest obecnie procedowanie w parlamencie senackiego projektu regulacji, dotyczącego firm odszkodowawczych. "Jest to istotna regulacja dla poszkodowanych. Pozwoli im lepiej panować na tym jak pełnomocnik pracuje. Będzie eliminowała patologie na rynku firm odszkodowawczych i pozwoli na zwiększenie etyki ich działania. Nie będzie nachodzenia ludzi w szpitalach czy na cmentarzach" - podkreśla w gazecie prezes Prądzyński.