Source: http://prawo.vagla.pl/node/9524
Timestamp: 2019-04-18 17:20:16+00:00
Document Index: 55486577

Matched Legal Cases: ['art. 5', 'art. 23', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 22', 'art. 4']

16. września 2011: Parlament wprowadził ograniczenia prawa do informacji publicznej | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
So, 2011-09-17 01:01 by VaGla
Sejm nie był uprzejmy odrzucić wprowadzonych przez Senat poprawek do nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zapowiada się dość interesujący spór prawny, ponieważ jest prawdopodobne, że przyjęta właśnie przez Parlament nowelizacja (m.in. wdrażająca dyrektywę o ponownym wykorzystaniu informacji z sektora publicznego) zostanie skierowana do Trybunału Konstytucyjnego przez grupę posłów. Mógłby tą ustawę skierować do Trybunału Pan Prezydent, do którego ustawa teraz trafi, ale wydaje się, że jednak tego nie zrobi. Nie znaczy to jednak, że nie warto apelować o to do Pana Prezydenta.
Wyniki głosowania dostępne są na stronach Sejmu: Głosowanie nr 127 - Posiedzenie 100; Pkt 34. porz. dzien. Sprawozdanie Komisji o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz niektórych innych ustaw: Głosowało - 376, za - 179, przeciw - 187, wstrzymało się - 10, nie głosowało - 84, większość bezwzględna - 189. Jak widać - zabrakło tylko kilku głosów, by odrzucić senackie poprawki.
Organizacje społeczne, które pisały w tej sprawie zarówno do Marszałka Sejmu, jak i Marszałka Senatu (por. Artykuł 5a przywrócony i gra toczy się dalej), teraz zastanawiają się, w jaki sposób wspierać koncepcję usunięcia z jawiącego się na nowo systemu prawnego niesławny nowy art. 5a. Po podpisaniu jej przez Pana Prezydenta w nowej wersji ustawy o dostępie do informacji publicznej pojawi się następujący zgrzyt:
Ta poprawka jest tym, co proponował Rząd w swoim projekcie, a co następnie zostało usunięte w wyniku "kompromisu sejmowego". W tym sensie poprawka senacka (wykonawcą "egzekucji" był senator Marek Rocki, który zresztą chce zabiegać o reelekcje w nadchodzących wyborach, podobnie jak znaczna część posłów, którzy dziś bili brawo po wprowadzeniu ograniczeń jawności działania państwa) realizuje zamysł rządowy i zrywa "kompromis".
Pan Prezydent pewnie nie będzie chciał ustawy skierować do Trybunału Konstytucyjnego, a to m.in. ze względu na Jego znane podejście np. do opinii prawnych poprzedzających podpisanie przeze Niego ustawy o OFE (por. Zdaniem WSA w Warszawie opinie prawne dla Prezydenta są informacją publiczną - garść szczegółów i źródeł). Może jednak przychyli się do argumentów przemawiających za tym, by w systemie prawnym nie było wprowadzonego właśnie ograniczenia prawa do informacji publicznej?
Są już komentarze w mediach: Platforma Obywatelska drastycznie zmniejsza prawa obywatelskie i Wybory 2011. 10 głosów zabrakło do odrzucenia poprawki Senatu do ustawy o informacji publicznej.
« Artykuł 5a przywrócony i gra toczy się dalej | Nowela ustawy o dostępie do informacji publicznej: budujemy koalicję NGO-sów (i obywateli) »
Obłuda i arogancja
So, 2011-09-17 02:00 by tommy
Mimo złych rokowań miałem nadzieję, że "wrzuta 5.a" padnie. Stało się jednak to, co stać się musi zawsze kiedy nadbudowa odrywa się od bazy jak to onegdaj mawiali aparatczycy. Mamy tu pierwszego sortu przykład arogancji w szatach obłudy dyskursu publicznego, spotkań i deklaracji pro-obywatelskich.
Irytuje mnie jeszcze coś. Irytuje mnie miałkość, powierzchowność i chyba zwyczajny infantylizm czwartej władzy. Bo jak nikt potrafi się ona zajmować i biadolić nad sobą kiedy ktoś oberwie za to, że coś tam zełgał i oszkalował w druku. Śpi jak suseł natomiast kiedy idzie o wolności przez wielkie 'WU' takie jak na przykład internet bez blokad i dostęp do informacji publicznej czy do 'teczek' bez konieczności znakowania się eskapistycznym statusem 'pokrzywdzonego'. I nic tu nie zmienia jeden "sukces" niweczący kolejną próbę skrytego zalegalizowania orwellowskich macek dla tzw. służb.
Wkurzony, zniechęcony i zirytowany,
Tym razem prasa nie spała
So, 2011-09-17 09:27 by jothal
Przynajmniej niektóre tytuły.
Ewa Siedlecka wczoraj w Gazecie Wyborczej:
http://wyborcza.pl/1,75478,10294344,Chwila_nieuwagi_i_utajnia_nam_Rzeczpospolita_.html
So, 2011-09-17 11:16 by tommy
"... wczoraj..."
Wczoraj to było już pozamiatane. Zaczęło się od OFE, a to było trochę wcześniej niż wczoraj, przedwczoraj czy tydzień temu. A jeśli nawet coś się pojawiało, to incydentalnie.
http://wyborcza.pl/1,75248,10
So, 2011-09-17 19:23 by incognitus (niezweryfikowany)
Warto sie zapoznac przed wyborami.
So, 2011-09-17 21:15 by incognitus (niezweryfikowany)
"Dziennikarze nie zrozumieli o co chodzi" zdaniem senatora. A moze to senator nie zrozumial? A moze raczej zrozumial (i/lub dzialal na zlecenie), ale udaje Greka?
So, 2011-09-17 22:52 by VaGla
Dla równowagi odpowiedź p. senatora: GW i Rz.: PO ogranicza demokrację. Rocki odrzuca zarzuty
To dla przechylenia szali
So, 2011-09-17 23:20 by incognitus (niezweryfikowany)
To dla przechylenia szali opinie ekspertów:
http://www.informacjapubliczna.org.pl/11,510,opinie_zlozone_do_sejmu_odnosnie_nowelizacji_ustawy.html
wystarczy sięgnąć do podlinkowanych
So, 2011-09-17 23:30 by VaGla
Wystarczy sięgnąć do podlinkowanych w komentowanym tekście materiałów. To nie pierwszy tekst o tej ustawie w tym serwisie (w poprzednich były przywołane opinie z procesu legislacyjnego). Ale chętnie przeczytam nowe komentarze (byle merytoryczne, nie zaś polityczne) Linkuję tu w tej sprawie.
Ha! Z podlinkowanej opinii
Pn, 2011-09-19 09:36 by Tomasz Sztejka (niezweryfikowany)
Ha! Z podlinkowanej opinii wynika jasno, że gdyby ustawa została rzeczywiście literalnie stosowana, wówczas byłaby to ostatnia opinia prawna, jaką mieliśmy przyjemność przeczytać:
"Cytat: (...)6. W art. 23g ust. 8 wprowadzono kolejne restrykcyjne i niczym nieuzasadnione szerokie przesłanki odmowy ponownego wykorzystania informacji publicznej w postaci możliwości naruszenia prawa własności intelektualnej przysługującej podmiotom trzecim w sytuacji ponownego wykorzystania informacji publicznych(...)
(...)W praktyce jednostek władz publicznych i innych podmiotów publicznych, ostrożnie mówiąc nie przywiązywało się – tak przed 20 laty, jak i niestety aktualnie – zbyt dużego znaczenia do treści w tym zakresie umów (...)gdy różnego rodzaju statio fisci nabywając dla swoich wąsko rozumianych potrzeb dany utwór, nie poszerzali pól eksploatacji, na których taki utwór mógłby być powtórnie
wykorzystany(...)Autor niniejszego, jak i inne zacne osoby, z którymi współpracuje, a które często wykonują jako eksperci,
badacze, konsultanci prace dla podmiotów publicznych za środki publiczne (...)Nie oznacza to wcale, iż następnie nie znajdują
swoich utworów, często po przeróbkach, na różnych stronach www, czy w wydawnictwach tradycyjnych, różnych biuletynach, chociaż umowa nie przewidywała eksploatacji utworu na tych polach, ani nie udzielono praw zależnych.(...)"
Zestawiając opisaną powyżej praktykę z brakiem obligacji do nabywania praw do szerokiego wykorzystania utworów i restrykcją w zakresie ich udostępniania (wynikłą z braku nabycia stosownych praw) otrzymujemy sytuację w której takie ekspertyzy jak ta będą podwójnie niedostępne: raz, z powodu naruszenia praw autorskich, a dwa, z powodu naruszenia nowej ustawy.
Co prawda prawa autorskie, jak widać, nie powstrzymują nielegalnego wykorzystania utworu przez władze publiczne. Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo, że ustawa mówiąca jasno czego robić nie wolno będzie stosowana z godnym pożałowania skutkiem.
Choć pewnie, jak zwykle, czegoś nie rozumiem. Jak choćby różnicy między dostępem do informacji, a jej wykorzystaniem. Informacja to wiedza. Dostęp do wiedzy to jej pozyskanie. Posiadanie wiedzy niesie za sobą korzyści, choćby związane z rozwojem intelektualnym jednostki. Jak więc uzyskać wiedzę bez jej późniejszego wykorzystania?! Zapomnieć po przeczytaniu?
Pozdrawiam łącząc podziękowania za doskonale prowadzony serwis,
Michal Klaczynski w
N, 2011-09-18 00:35 by incognitus (niezweryfikowany)
Michal Klaczynski w komentarzu napisal:
"@ Marek Rocki: Pana komentarz napawa niepokojem, czy aby Państwo zdają sobie sprawę co właśnie przegłosowali. Wbrew temu co Pan sugeruje, nie idzie tylko o czas, ale i zakres udostępnienia informacji publicznej. Do dotyczasowej fatalnej ustawy (z niepoprawną definicją informacji publicznej, z mnóstwem uznaniowych wyjątków od zasady jawności) dodali Państwo furtkę do odmawiania każdej istotnej dla opinii publicznej informacji: “ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa w zakresie i w czasie”. To jest standard niższy, niż przed wejściem w życie ustawy.
Państwa akcja będzie jednak, jak sądzę, z korzyścią dla standardu jawności życia publicznego (vide komentarz Siedleckiej) – pozostaje tylko pogratulować celnego, wyborczego strzału w stopę ;)"
http://www.barczentewicz.com/poprawka-rockiego-to-gwozdz-do-trumny-ustawy-o-dostepie
http://www.senat.gov.pl/k7/do
So, 2011-09-17 21:25 by incognitus (niezweryfikowany)
"Niestety, prawdopodobnie brak zrozumienia, czym jest i czym być powinno „ponowne wykorzystywanie” informacji sektora publicznego oraz wadliwa redakcja przepisów spowodowały, iż przyjęta właśnie przez Sejm ustawa istotnie może naruszać tak Konstytucję RP, jak i podstawowe regulacje UE oraz samą dyrektywę, którą ma implementować. Mając to na uwadze, w pierwszej części poniższych uwag przedstawiam zakres ograniczeń wprowadzany ustawą, który nie znajduje uzasadnienia i przynosi skutek przeciwny niż cele”"
So, 2011-09-17 06:32 by incognitus (niezweryfikowany)
kurde, mieniem Państwa są dobrze poinformowani obywatele w gospodarce opartej na wiedzy, a nie budyneczki, ziemia, niewydolne spółeczki z prezesikami do obsadzenia po wyborach - aż wstyd uzasadniać tak otwarcie, że "my musimy utrzymać władzę nad Skarbem Państwa".
So, 2011-09-17 06:37 by incognitus (niezweryfikowany)
coś mi się wydaje, że jest dużo ciekawych historii związanych z prywatyzowaniem np. nieruchomości, jak kreatywnie sformułować zapytanie o informację publiczną
So, 2011-09-17 10:37 by Jacek Sierpiński (niezweryfikowany)
Chciałbym zwrócić uwagę na tryb wprowadzania tego zapisu od samego początku.
Najpierw został dodany (jako art. 5a) do projektu ustawy już na Radzie Ministrów - bez jakiejkolwiek konsultacji społecznej.
Potem, po akcji organizacji pozarządowych, zainteresowaniu prasy - doszło do debaty w komisji sejmowej i postanowiono go wycofać.
Potem pojawił się w Senacie (jako art. 5 ust. 1a) jako poprawka już po pierwszym czytaniu. Na pospiesznie zebranej komisji nie uzyskał większości - został więc zgłoszony jako wniosek mniejszości. I został przyjęty bez żadnej debaty, a senatorowie zostali fałszywie poinformowani o jego treści: ("poprawka pierwsza wskazuje, w jakim zakresie i w jakim czasie możliwe jest ograniczenie dostępu do informacji publicznej z uwagi na wynikającą z konstytucji konieczność ochrony ważnego interesu gospodarczego państwa").
Potem w Sejmie znowu po rabanie prasy i organizacji pozarządowych został odrzucony (bez jednego głosu za) na komisji, ale mimo to klub PO zarekomendował przyjęcie poprawki Senatu. Po symbolicznej debacie, na sam koniec ostatniego posiedzenia Sejmu, w piątek o godzinie 21.30, przy nieobecności prawie 50 posłów opozycji, został przyjęty.
Świadczy to o tym, że od początku planowano taki zapis przyjąć ukradkiem, poza jakąkolwiek debatą, a jego pierwotne usunięcie w Sejmie było tylko "taktycznym odwrotem" ze strony partii rządzącej.
Jak ma zareagować obywatel?
So, 2011-09-17 15:42 by incognitus (niezweryfikowany)
Czy można teraz spisać sobie nazwiska posłów którzy w tej całej ścieżce legislacyjnej przyczynili się do przejścia wspomnianego zapisu?
Znaczy czy da się wyciągnąć z dostępnych publicznie dokumentów te nazwiska tak żeby przy nadciągających wyborach przypadkiem nie zakreślić ich krzyżykiem na karcie wyborczej?
Jakby ktoś rozeznany w gąszczu "papierkologii" sejmowej mógłby te nazwiska wymienić, albo wskazać gdzie one są wymienione.
So, 2011-09-17 16:20 by VaGla
Wystarczy sięgać do podawanych w tekście linków.
Przyzwoity obywatel :
So, 2011-09-17 18:44 by hub_lan
- w państwie demokratycznym powinien dla zasady pozwać każdego z tych głosujących "za" do sądu za umyślne i z premedytacją działanie na jego szkodę przez osobę pobierającą wynagrodzenie za zarządzanie majątkiem wspólnym (w tym i tego obywatela). Szanse na powodzenie przy obecnych służalczych wobec władzy sądach znikome
- w każdym innym normalnym (nie demokratycznym) państwie takie problemy rozwiązuje się za pomocą broni białej lub palnej w towarzystwie sekundantów. Przy odpowiedniej liczbie przyzwoitych obywateli powodzenie i skuteczność długoterminowa gwarantowana.
Obojętnie jaki system uznamy za dobry (demokrację dyktaturę monarchię czy republikę) musi on działać wg zasad danego rozwiązania. Nie może być tak jak aktualnie że po części jesteśmy republiką po części demokracją a pod całą tą otoczką działa zwyczajna dyktatura która decyduje który z w/w wymienionych systemów stosować w danej chwili do danej sprawy.
Cały problem polega na tym iż żyjemy w państwie które stwarza pozory demokracji wymuszając na obywatelu działania prawne oparte na tym systemie gdy tymczasem prym wiodą członkowie sekty okrągłostołowo-magdalenkowej i za nic maja wolę większości.
W klubie PO obowiązywała dyscyplina głosowania
So, 2011-09-17 21:21 by Jacek Sierpiński (niezweryfikowany)
Poseł Andrzej Gałażewski odpowiedział mi na Facebooku, że "poprawka została odrzucona chociaż PO nie przyczyniła się do tego. Obowiązywała nas dyscyplina głosowania, której się podporządkowałem. Niestety, decyzja o dyscyplinie została podjęta bez dyskusji klubowej i wielu z nas było tym niemile zaskoczonych".
1) w klubie PO bez debaty zarządzono dyscyplinę głosowania przeciwko odrzuceniu poprawki;
2) posłowie sami nie orientują się, jaki był wynik głosowania
Po co zatem te konsultacje,
So, 2011-09-17 23:38 by incognitus (niezweryfikowany)
Po co zatem te konsultacje, liczne opinie ekspertow, naciski organizacji pozarzadowych, kampanie wysylania e-maili do poslow i jeszcze pewnie masa innych dzialan, podjetych przez obywateli i rozne organizacje, na rzecz nie psucia ustawy o dip, jak ostatecznie i tak wladza robi co chce i jak chce (i nawet rzekomo nie wie co robi, jak wynika z cytatu posla wyzej), a glos "ludu" i ekspertow sie jak widac w praktyce nie liczy.
Smieszne i straszne to wszystko jednoczesnie. :( Z tym, ze to smiech przez lzy. :(:::::::::..........
Jak zmienic taka niedemokratyczna praktyke? Bo samym prawem sie nie da, skoro wladza prawa nie respektuje, a wymaga jedynie respektowania go przez innych, niemal tylko i wylacznie dla wlasnych potrzeb.
Az sie przypomina haslo z wikipedii (ktos je pozniej zmodyfikowal, ale w historii edycji jest jeszcze ta bardziej zrozumiala wersja):
"Leninowska teoria prawa dowodzi, iż prawo jest stanowione przez klasę panującą, w interesie tej klasy i w celu utrzymania jej panowania. Odrzucając ideologiczną oprawę tej teorii należy uznać, iż jest to najkrótsze i najtrafniejsze określenie tego czym jest prawo, przez kogo i w jakim celu tworzone. "
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Prawo&diff=27844370&oldid=13806293
Niby mamy inny ustroj, ale to stwierdzenie pasuje jak ulal do tego co sie dzialo wokol zmieniania tej ustawy. :/
So, 2011-09-17 22:59 by VaGla
Temat trafił na Wykop: Platforma Obywatelska drastycznie zmniejsza prawa obywatelskie
"Poprawka Rockiego to gwóźdź do trumny ustawy o dostępie"
N, 2011-09-18 00:20 by incognitus (niezweryfikowany)
http://www.barczentewicz.com/kategoria/prawo/dostep-do-informacji/
http://www.barczentewicz.com/poprawka-rockiego-to-gwozdz-do-trumny-ustawy-o-dostepie/
N, 2011-09-18 01:30 by VaGla
Wydaje mi się, że sprawa mogłaby być interesująca dla Rzecznika Praw Obywatelskich. Pani Prof. Lipowicz rozumie bardzo dobrze problemy tej ustawy i przypuszczam, żę merytoryczna argumentacja mogłaby być dla Niej interesująca.
Zieloni apelują o weto prezydenckie
N, 2011-09-18 12:15 by Jacek Sierpiński (niezweryfikowany)
http://zieloni2004.pl/news-3122.htm
Ustawa wykreśla także
N, 2011-09-18 14:36 by Jacek Sierpiński (niezweryfikowany)
Ustawa wykreśla także dotychczasowy art. 22, mówiący, że:
"Podmiotowi, któremu odmówiono prawa dostępu do informacji publicznej ze względu na wyłączenie jej jawności z powołaniem się na ochronę danych osobowych, prawo do prywatności oraz tajemnicę inną niż informacja niejawna, tajemnica skarbowa lub tajemnica statystyczna, przysługuje prawo wniesienia powództwa do sądu powszechnego o udostępnienie takiej informacji".
Czyli będzie można odwołać się już tylko do sądu administracyjnego, który co najwyżej będzie mógł uchylić decyzję urzędnika.
Mam pewne wątpliwości czy w przypadku odmowy udostępnienia informacji "ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa" SA będzie analizował merytorycznie, czy istotnie "osłabiłoby to zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa w procesie gospodarowania jego mieniem albo zdolność negocjacyjną Rzeczypospolitej Polskiej w procesie zawierania umowy międzynarodowej lub podejmowania decyzji przez Radę Europejską lub Radę Unii Europejskiej, albo utrudniłoby w sposób istotny ochronę interesów majątkowych Rzeczypospolitej Polskiej lub Skarbu Państwa w postępowaniu przed sądem, trybunałem lub innym organem orzekającym" - czy też raczej zadowoli się formalnym sprawdzeniem, czy decyzja o odmowie dostępu zawiera takie uzasadnienie, bez wnikania w jego słuszność.
Tak, zwracano uwage na ten
N, 2011-09-18 21:01 by incognitus (niezweryfikowany)
Tak, zwracano uwage na ten problem w ktoryms z artykulow na stronie prowadzonej przez SLLGO:
Jak to sie nie skonczy w TK to na pewno kiedys skonczy w Strasburgu, Genewie badz w Komisji Europejskiej.
Informatyzacja made by MSWiA
N, 2011-09-18 14:51 by JK (niezweryfikowany)
Prosze wybaczyc ale dla mnie ta sprawa to tylko malutki kamyczek do ogrodka pt informatyzcja panstwa przez MSWiA. Kiedy (za PiS...) informatyzacja ladowala w MSWiA co niektorzy wieszczyli ze tamtejsza mentalnosc sluzb dawnego rezymu da o sobie znac. Niestety mieli racje
Mimo ze jestem jednym z tych
Pn, 2011-09-19 13:41 by DES
Mimo ze jestem jednym z tych którzy uważali i uważają, że MSWiA to złe miejsce dla "informatyzacji", to stwierdzenie ze MSWiA "za tym stoi" jest zdecydowanie zbyt daleko idące. Zgadzam się z VaGlą że aspekt informatyzacyjny jest poboczny.
Jest wielu ojców tego wątpliwego sukcesu myślących wedle owej trującej mentalności = kto ma informacje ten ma władzę. Jeśli po wyborach nic sie nie zmieni to powiem że mamy sytuacje jak w carskiej Rosji gdzie rządzil nie car i rzad a czynownicy ale do czasu az ich zmiotła rewolucja
o poboczności
Pn, 2011-09-19 13:50 by VaGla
DES nawiązał do mojego stanowiska, które wyraziłem w odrębnej dyskusji. Przywołam je poniżej:
Tu nie chodzi wyłącznie o "informatyzacje". Tu chodzi o narzędzia realizacji wynikającej z art. 4 Konstytucji RP władzy zwierzchniej Narodu. To dyskusja o roli państwa we współczesnym społeczeństwie. To dyskusja o tym, w jaki sposób ustalać "interes gospodarczy" takiego państwa (np. jak tajne negocjacje w sprawie ACTA, w których zaczęto tworzyć prawo ponad głowami obywateli, mogą być kontrolowane przez tych obywateli). To dyskusja o finansowaniu zadań publicznych i o tym, jakie zadania rzeczywiście zasługują na to, by takimi zadaniami publicznymi być. Tego dotyczy ta ustawa, nie tylko "informatyzacji".
Zdanie Premiera już znamy :-)
Pn, 2011-09-19 15:14 by TeeF (niezweryfikowany)
źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wstyd-PO-zrobila-to-pod-przykrywka-nocy-PiS-PJN-i-SLD-apeluja-do-Komorowskiego,wid,13802202,wiadomosc.html
Ci internauci
Pn, 2011-09-19 15:41 by VaGla
Ci internauci właśnie podpisują list do Pana Prezydenta, w którym proszą, aby Pan Prezydent rozważył możliwość konstytucyjnego przyjrzenia się przyjętej ustawie.
To pocieszające co Pan pisze choć ....
Pn, 2011-09-19 18:22 by TeeF (niezweryfikowany)
do całej sprawy z nowelizacją udip pasują słowa Pana Radziejewskiego z Rzeczy Wspólne, chociaż wypowiedziane w nieco szerszym kontekście, pokazują jednak pewien trend.
"Trzecia plaga to upadek debaty publicznej. Polska demokracja nigdy jeszcze nie była tak fasadowa jak obecnie. Postpolityczna teatralizacja skrywa realną politykę przed oczami obywateli skuteczniej niż kiedykolwiek - żadna z istotnych decyzji leżących u podstaw powyższych zjawisk nie była poprzedzona poważną debatą. Wielomiliardowe afery nie są drążone ani przez największe media, skupione na rozliczaniu opozycji, ani przez prokuraturę, co tworzy klimat przyzwolenia dla zinstytucjonalizowanej korupcji - i arogancji władzy. Ta ostatnia skutkuje coraz częstszym naruszaniem wolności obywatelskich - od Internetu po stadiony."
http://www.se.pl/wydarzenia/to-robic/drugiej-fali-kryzysu-nie-uda-nam-sie-uniknac_203872.html
No Piotrze, niektórzy z
Wt, 2011-09-20 15:20 by artur.kmieciak@...
No Piotrze, niektórzy z tych sygnatariuszy cieszą się pewną popularnością ;-)
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10321443,Walesa__Lis__Frasyniuk_prosza_Komorowskiego_o_weto.html
O nowelizacji od 2008
N, 2011-09-18 20:53 by Szymon Osowski (niezweryfikowany)
Polecamy również materiały o pracach nad nowelizacją od 2008 http://www.informacjapubliczna.org.pl/nowelizacja_ustawy,18,dz.html
Z komentarza Senatora
Pn, 2011-09-19 00:33 by incognitus (niezweryfikowany)
Z komentarza Senatora Rockiego pod wypowiedzia Kataryny na salonie24 wynika, ze senator nie zapoznal sie, wzglednie zignorowal, m.in. opinie Mec. Jana A. Stefanowicza zamowiona przez Marszalka Senatu:
Czy senator Rocki moglby
Pn, 2011-09-19 16:33 by incognitus (niezweryfikowany)
Czy senator Rocki moglby podac jakiekolwiek przyklady na to, ze w czasie obowiazywania od 10 lat ustawy o dip nastapila rzeczywista szkoda dla Polski na skutek rzekomego zagrozenia zdolnosci negocjacyjnych Polski i rzekomego zagrozenia interesu gospodarczego, na skutek istnienia ustawy o dip?
Bo bez takich przykladow wypowiedz senatora Rockiego w komentarzu pod artykulem Kataryny ( http://kataryna.salon24.pl/343963,prezydencie-obron-jawnosc ), jest dosc goloslowna i stanowi jedynie probe walki z wyimaginowanym zagrozeniem.
"Adam Bodnar z Fundacji
Śr, 2011-09-21 13:56 by incognitus (niezweryfikowany)
"Adam Bodnar z Fundacji Helsińskiej powiedział PAP, że wątpliwości odnośnie ustawy nie dotyczą jedynie trybu wprowadzenia dyskusyjnej poprawki. Według niego, przede wszystkim przepis ten jest nieprecyzyjny i trudny w interpretacji, nie było także potrzeby jego wprowadzenia. "Rząd nie wskazał przykładów, żeby z powodu obecnych przepisów interes gospodarczy państwa był kiedykolwiek zagrożony" - zaznaczył. Dodał, że zaskarżenie ustawy przez prezydenta do TK w ramach kontroli następczej nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż przepisy będą obowiązywać do czasu rozpoznania sprawy przez Trybunał."