Source: http://palestra.pl/old/index.php?go=artykul&id=2929
Timestamp: 2019-01-19 17:41:20+00:00
Document Index: 19167668

Matched Legal Cases: ['art. 387', 'Art. 56', 'art. 8', 'art. 927', 'art. 182', 'art. 8', 'art. 8']

Palestra 1-2/2009
Witold Wołodkiewicz, adwokat, prof. dr hab., UW (Warszawa)
Leges sapere. Na marginesie księgi poświęconej profesorowi Januszowi Sondlowi
Leges sapere to tytuł tomu poświęconego pięćdziesięcioleciu pracy naukowej prof. Janusza Sondla z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Janusz Sondel całą swą karierę naukową i dydaktyczną odbywał w Katedrze Prawa Rzymskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uczeń profesora Wacława Osuchowskiego, rozpoczął swą drogę naukową od prac z zakresu klasycznego prawa rzymskiego. Jego praca doktorska na temat szczególnych form depozytu w prawie rzymskim (1967) została nagrodzona prestiżową nagrodą „Premio Arangio Ruiz” oraz srebrnym medalem przyznanym przez Centro di Studi Romanistici w Neapolu. Monografia habilitacyjna pod tytułem Precarium w prawie rzymskim (1971) podjęła temat kontrowersyjny i to nie tylko w nauce prawa rzymskiego. Świadczyła o znakomitym przygotowaniu jej Autora do pracy w zakresie klasycznego prawa rzymskiego.
Po uzyskaniu veniam legendi Janusz Sondel zajął się jednak głównie tematyką recepcji prawa rzymskiego i jego wpływu na dawne prawo polskie. Podejmował również prace leksykograficzne. Jego Słownik łacińsko-polski dla prawników i historyków (I wydanie – Kraków 1997) stanowi pomnikowe osiągnięcie Jubilata. Zajmował się również historią Uniwersytetu Jagiellońskiego i historią nauczania prawa rzymskiego.
Wydany przez przyjaciół, kolegów i uczniów Janusza Sondla obszerny tom zatytułowany Leges sapere. Studia i prace dedykowane profesorowi Januszowi Sondlowi w pięćdziesiątą rocznicę pracy naukowej (Kraków 2008) nawiązuje do zainteresowań badawczych Jubilata. Pięćdziesięciu trzech autorów to nie tylko romaniści polscy i zagraniczni, lecz również historycy prawa polskiego i powszechnego oraz osoby reprezentujące inne dziedziny prawa i nauk humanistycznych.
Artykuły w księdze są umieszczone w porządku alfabetycznym. Można wśród nich wyodrębnić kilka wątków tematycznych.
PIERWSZY WĄTEK TEMATYCZNY to prace z zakresu prawa rzymskiego i jego recepcji. Można wymienić tu (w kolejności alfabetycznej) następujące artykuły:
Hansa Ankuma (z Amsterdamu), Problems Related to the Person of the solutionis causa adiectus (s. 69 i n.) poruszający, istotną dla zobowiązań w klasycznym prawie rzymskim, zasadę niedopuszczalności zobowiązania się przez stypulację do świadczenia na rzecz osoby trzeciej, sformułowanego w taki sposób, że żądać spełnienia świadczenia mógł zarówno wierzyciel, jak i osoba trzecia. Tzw. adiectus solutionis causa mógł skutecznie przyjąć świadczenie, lecz nie mógł sam żądać spełnienia świadczenia od dłużnika.
Ciekawe uwagi Chistiana Baldusa (z Heidelbergu) dotyczą metody egzegetycznej w badaniach nad prywatnym prawem rzymskim (Warum Exegese? Einige Thesen zur Methode der Privatrechtlichen Romanistik – s. 87 i n.). Autor uważa, że egzegeza rzymskich tekstów jurydycznych zawsze była i pozostanie podstawową metodą badań rzymskiego prawa prywatnego. Aspekty filozoficzne i pozatekstualne mogą być jednak pomocne dla zrozumienia tekstów poddanych egzegezie.
Antoni Dębiński (KUL) w artykule Prawo rzymskie a systematyka prawa kanonicznego (s. 135 i n.) nawiązuje do wpływu rzymskiej klasyfikacji prawa w „Instytucjach” Gaiusa i Justyniana na późniejsze zbiory prawa kanonicznego, a w szczególności na Kodeks prawa kanonicznego z roku 1917.
Marka Kuryłowicza (UMCS), Zum Noterbrecht der Adoptierten im römischen Recht (s. 239 i n.), w którym Autor analizuje teksty klasyczne i justyniańskie przełamujące pierwotną zasadę utraty prawa dziedziczenia przez przysposobionego w swej dotychczasowej familia. Wiązało się to z przemianami rzymskiego prawa rodzinnego i zanikaniem pokrewieństwa agnatycznego na rzecz kognatycznego.
Zagadnieniem systematyzacji przestępstw prawa publicznego (crimina) zajął się Wiesław Mossakowski (UMK) – Systematisation of Roman Crimes under Institutiones of Justinian (s. 339 i n.).
Anna Pikulska-Radomska (UŁ) zajęła się, stosunkowo mało opracowanym w literaturze romanistycznej, zagadnieniem podatku od spożycia soli w okresie rzymskiej republiki (Podatek od spożycia soli w rzymskiej republice? – s. 403 i n.).
Władysław Rozwadowski, wraz ze swą uczennicą Anną Stępień (UGd), w artykule Małżeńskie stosunki majątkowe w prawie rzymskim. Rys historyczny (s. 471 i n.), poruszyli w ogólnym zarysie niektóre kwestie rzymskiego prawa małżeńskiego.
Bronisław Sitek (UWM) w artykule Decreta decurionum. Postanowienia rady miejskiej w świetle lex Irnitana (s. 509 i n.) przedstawił zagadnienie systemu podejmowania decyzji przez rzymskie municipia. Podstawowym źródłem jest tu lex Irnitana.
Tomasz Szeląg (UJ), w artykule Ustawa szkolna Juliana Apostaty. Neutralny wydźwięk edyktu a jego faktyczne cele (s. 561 i n.), analizuje przekazany fragment w Kodeksie Theodozjana (CTh.13.3.5) dotyczący metody nauczania w szkołach. Autor konfrontuje tekst konstytucji z Kodeksu Teodozjańskiego z listami cesarza, w których przedstawia rzeczywiste cele jego legislacji, jakimi była walka z nauką chrześcijańską.
Paulina Święcicka (UJ) w artykule Uprawniona reakcja ma czyn niedozwolony w starożytnym Rzymie na przykładzie bezprawnego spowodowania szkody na mieniu. Szkic historyczny (s. 595 i n.) analizuje różne formy reakcji na czyn niedozwolony w prawie rzymskim.
Wacław Uruszczak (UJ), w artykule Le patrimoine idéologique de la République romaine dans la culture politique de la Pologne à l’époque de la Renaissance, porusza, istotny dla okresu polskiej demokracji szlacheckiej, problem nawiązywania do idei ustroju rzymskiej republiki.
Witold Wołodkiewicz (UW), na przykładzie edyktu Dioklecjana o cenach rzeczy sprzedawanych (L’edictum de pretiis di Diocleziano. il mito dell’onnipotenza del legislatore – s. 687 i n.), pokazuje jak trudno jest wprowadzać unormowania prawne w postaci nierealnych zakazów i kar. Porusza też zagadnienie nowego stylu konstytucji okresu Dominatu.
Jan Zabłocki, w artykule L’adrogatio nel diritto romano (s.723 i n.), analizuje formę i skutki archaicznej adrogacji, będące przysposobieniem osób sui iuris.
DRUGI WĄTEK TEMATYCZNY to prace dotyczące wartości prawa rzymskiego dla współczesnego prawnika i nauczania prawa.
Trzy prace dotyczą zagadnienia roli reguł wywodzących się z prawa rzymskiego (paremii) we współczesnym prawie:
Problem ten, w sposób interesujący, porusza Wojciech Dajczak (UAM) w artykule zatytułowanym Brak reguły impossibilium nulla obligatio w Zasadach Europejskiego Prawa Umów (PECL) – przykład odrzucenia czy ewolucji tradycji prawa rzymskiego? (s. 121 i n.). Autor analizuje przyczyny odejścia w PECL [1] od wykształconej w prawie rzymskim zasady dotyczącej pierwotnej niemożliwości świadczenia. Zasada ta, dzięki Mommsenowi, została przyjęta w wielu współczesnych kodeksach, stając się normą prawną (por. art. 387 § 1 polskiego k.c.). Autor uważa, że odejście w PECL od sztywnej zasady impossibilium nulla obligatio nie wynika z celowego odcięcia się od tradycji prawa rzymskiego, lecz od pandektystycznej wizji Mommsena. Sformułowanie PECL nawiązuje – wedle W. Dajczaka – do kazuistycznego podejścia jurysprudencji rzymskiej do różnego rozstrzygania różnych przypadków niemożliwości świadczenia i jej skutków prawnych [2].
Problem aktualności rzymskich reguł prawnych dla współczesnego prawa polskiego porusza też Andrzej Sokala (UMK) w artykule The Importance of Roman Law Rules for the Contemporary Polish Law of Property.
Jako dyskusyjną ciekawostkę można wymienić artykuł Franciszka Longchamps de Bérier (UJ), zatytułowany Audiatur et altera pars. Szkic o brakującej kolumnie Pałacu Sprawiedliwości (s. 271–285). Autor zarzuca twórcom inskrypcji na gmachu Sądu Najwyższego niewykorzystanie szansy „przywołania prawie wszystkiego, co najważniejsze” [3], dokonanie „wyboru ideologicznego” i „brak tolerancji” [4].
Przejawem tego wyboru ideologicznego i braku tolerancji ma być według ks. dr. hab. Franciszka Longchamps de Bérier, prof. UJ, umieszczenie na kolumnach Gmachu Sądu Najwyższego jednej paremii i pominięcie dwóch innych:
1) Zamieszczona na kolumnie 73 gmachu Sądu Najwyższego paremia Libera matrimonia esse antiquitus placuit („Z dawna postanowiono, że małżeństwa są wolne”) stanowi dla Polemisty „zdziwienie, a nawet pewne zakłopotanie”, choć – jak pisze – „można jednak uszanować zdanie osób, dla których rzeczywiście istotną wartość stanowi swoboda dokonywania rozwodu” (s. 273).
Wolność zawierania małżeństw i dokonywania rozwodu stanowiła podstawę rzymskiego prawa małżeńskiego. Została wyrażona przez cesarza Sewera Aleksandra, który w konstytucji z roku 223 stanowił o nieważności stypulacji ustanawiającej karę umowną za dokonanie rozwodu. Jako motyw swego rozstrzygnięcia cesarz podaje, że „z dawna już postanowiono, że małżeństwa są wolne” (libera matrimonia esse antiquitus placuit). Zasada ta została potwierdzona – w okresie gdy chrześcijaństwo stało się w Cesarstwie Rzymskim religią panującą – przytoczeniem fragmentu konstytucji Sewera Aleksandra w Kodeksie Justyniana (C.8.38.2). Cesarz Justynian I
(nota bene uznany przez Kościół za świętego) nie odszedł w tej materii od tradycji rzymskiego prawa klasycznego.
Podejście ideologiczne i brak tolerancji można raczej zarzucić Franciszkowi Longchamps de Bérier, który, nie dopuszczając możliwości rozwiązania małżeństwa, stawia się w opozycji do prawa obowiązującego w Polsce. Art. 56 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przewiduje możliwość dokonania rozwodu, gdy „między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia”. Jest to chyba rozwiązanie lepsze niż poszukiwanie kruczków prawnych nieważności małżeństwa od chwili jego zawarcia, tak często obecnie stosowane w procesach przed sądami konsystorskimi.
2) Drugi zarzut Franciszka Longchamps de Bérier, mający świadczyć o przesłankach ideologicznych i braku tolerancji autorów wyboru inskrypcji na kolumnach Sądu Najwyższego, to pominięcie paremii nasciturus pro iam nato habetur, quotiens de commodis eius agitur (s. 273).
Formuła dotycząca nasciturusa – cytowana zazwyczaj tylko w swej pierwszej części – jest często w Polsce przywoływana w dyskusjach (również parlamentarnych) dotyczących nowelizacji kodeksu cywilnego. W polskim kodeksie cywilnym z roku 1964 instytucja warunkowej zdolności prawnej nasciturusa została uregulowana w tradycyjny sposób wywodzący się z prawa rzymskiego w: art. 8 kodeksu cywilnego („każdy człowiek od chwili urodzenia ma zdolność prawną”), art. 927 kodeksu cywilnego (§ 1. „Nie może być spadkobiercą osoba fizyczna, która nie żyje w chwili otwarcia spadku, ani osoba prawna, która w tym czasie nie istnieje”. § 2. „Jednakże dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeżeli urodzi się żywe” ...) oraz art. 182 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z roku 1964 („Dla dziecka poczętego, lecz jeszcze nienarodzonego, ustanawia się kuratora, jeżeli jest to potrzebne do strzeżenia przyszłych praw dziecka. Kuratela ustaje z chwilą urodzenia się dziecka”).
Nowelizacja prawa cywilnego przeprowadzona w roku 1993 przyjęła (głównie pod wpływem postulatów środowisk politycznych zabiegających o poparcie Kościoła) zdolność prawną nasciturusa od chwili poczęcia. Dodany w roku 1993 art. 8 § 2 kodeksu cywilnego stanowił: „Zdolność prawną ma również dziecko poczęte: jednakże prawa i zobowiązania majątkowe uzyskuje ono pod warunkiem, że urodzi się żywe”. Ten paragraf został uchylony w roku 1996. Jego przywrócenia domagano się podczas dyskusji, których przedmiotem było wprowadzenie bezwzględnego zakazu dokonywania aborcji.
W dyskusjach tych powoływano omawianą paremię, w skróconej formie, jako argument podmiotowości prawnej, wbrew jej antycznemu rozumieniu. Przykładem może być wypowiedź jednego z posłów, który w roku 1996, podczas dyskusji sejmowej nad zmianą art. 8 kodeksu cywilnego w związku z projektem kontrowersyjnej ustawy o planowaniu rodziny, mówił: „To w końcu jak zmieniacie liczącą dwa tysiące lat zasadę ochrony nasciturusa wywodzącą się z prawa rzymskiego?”[5]
Autorzy projektu inskrypcji, nie uwzględniając paremii dotyczącej nasciturusa, wychodzili z założenia, że umieszczenie parafrazy zdania Paulusa z D.50.16.231 [6] mogłoby zostać wykorzystane w niekończących się dyskusjach ideologicznych, które doprowadziły już do kilku nieprzemyślanych nowelizacji kodeksu cywilnego. Argumenty nasze znał dobrze ówczesny dr Franciszek Longchamps de Bérier, który – podczas spotkań seminarium prawa rzymskiego w Uniwersytecie Warszawskim – brał udział w dyskusjach, gdy zespół kierowany przeze mnie, w skład którego wchodzili: Agnieszka Kacprzak, Jerzy Krzynówek oraz Maria Zabłocka, prezentował kilkakrotnie projekt paremii na kolumnach Sądu Najwyższego.
Franciszek Longchamps de Bérier niestety, również i w tym wypadku, traktuje prawo rzymskie jako element ewangelizacji. Użyłem tu świadomie terminu „ewangelizacja”, gdyż sam Autor artykułu w księdze ku czci Janusza Sondla posługuje się tym terminem, gdy zauważa, że Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego za najważniejszą uznał (pochodzącą z Biblii) paremię iustitias vestras iudicabo, umieszczoną obok krucyfiksu w sali Trybunału Koronnego, która „stanowi część symbolu Chrystusa-sędziego” (s. 273). Franciszek Longchamps de Bérier, podkreślając wagę przytoczenia tej właśnie inskrypcji przez prof. Lecha Gardockiego, zauważa, że Autora przedmowy „trudno podejrzewać o kryptoewangelizację”.
Tymczasem prof. Lech Gardocki w cytowanym wstępie do książki Regulae iuris pisze: „Czytając inskrypcje mamy poczucie ciągłości cywilizacyjnej, przypominamy sobie nasze związki z cywilizacją rzymską, z prawem rzymskim, a także z późniejszymi źródłami prawa w dużym stopniu inspirowanymi rzymskimi wzorami. Cieszę się, że przez to opracowanie idziemy krok dalej, dając czytelnikom możliwość poszerzenia wiedzy na temat genezy, rozumienia i współczesnego znaczenia poszczególnych maksym. Mają one bowiem niekiedy zaskakującą aktualność. Dla mnie uderzającym przykładem takiej aktualności jest inskrypcja 30.: Iustitias vestras iudicabo (Osądzę waszą sprawiedliwość), przypominającą sędziom, że sprawowanie przez nich władzy sądowniczej zawsze podlega społecznej ocenie”.
3) Franciszek Longchamps de Bérier znaczną część swego artykułu poświęca krytyce pominięcia na kolumnach gmachu Sądu Najwyższego paremii audiatur et altera pars. Przytaczając artykuły Andrzeja Murzynowskiego oraz Andreasa Wacke (s. 274, przyp. 16 i 17) Autor pisze, że „trudno dociec, jakie były powody odrzucenia słynnej zasady audiatur et altera pars”. Chyba nie trzeba tego z „trudem” dociekać i doszukiwać się rodzaju spisku. Przy dokonywaniu wyboru autorzy muszą podejmować samodzielne decyzje, aby nie znaleźć się w sytuacji młynarza z bajki La Fontaine’a „Młynarz, syn jego i osieł” (tłumaczenie I. Krasickiego). Podczas naszych dyskusji nad wyborem paremii zastanawialiśmy się również nad umieszczeniem i tej maksymy. Doszliśmy jednak do wniosku, że ma ona bardziej retoryczny niż prawny charakter. Wydawało się nam, że pożyteczniejsze będzie podanie bardziej szczegółowych zasad, dotyczących tak podstawowych zasad państwa prawa, jak zagadnienie ciężaru dowodu w procesie, czy też obecności oskarżonego/pozwanego (por. inskrypcje na kolumnach: 29, 68, 72, 74, 79, 83, 86) niż podawanie retorycznej paremii audiatur et altera pars.
Autorzy wyboru, umieszczając w projekcie inskrypcji na kolumnach Sądu Najwyższego takie paremie, jak: nostrum est iudicare secundum allegata et probata (kol. 62), ne quis absens puniatur (kol. 71), ne eat iudex ultra petita partium (kol. 74), ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat (kol. 79), uważali, że wyrażą one równie dobrze jak oklepana maksyma audiatur et altera pars – tak ważną, we wszelkich rodzajach postępowania sądowego, zasadę wysłuchania obu stron.
Maksyma audiatur et altera pars, mająca charakter retoryczny, jest wielokrotnie powoływana w literaturze nieprawniczej. Wspominają o niej: Demostenes, Demokryt, Arystofanes, Plutarch, Cicero, Seneka, Dzieje Apostolskie, św. Augustyn, Grzegorz z Nazjansu. Powołany przez Polemistę jurysta Marcianus (D.48.17.1.pr), który podaje regułę ne qui absens puniatur, został wykorzystany przez autorów wyboru paremii na kolumnach Sądu Najwyższego w inskrypcji na kolumnie 73. Franciszek Longchamps de Bérier sugeruje, że autorom wyboru paremii zasada audiatur et altera pars „być może wydawała się mieć wąskie zastosowanie – jedynie w prawie karnym, a więc tylko w jednej gałęzi prawa” (s. 273–274). W polemicznym ferworze notuje triumfalnie, że „autorzy umieścili jednak kilka paremii związanych z prawem karnym, a nie umieścili reguły audiatur et altera pars”[7].
Autorzy wyboru paremii nigdy nie uważali, że zasada audiatur et altera pars odnosi się tylko do prawa karnego. Ma ona znaczenie we wszelkich sądowych postępowaniach procesowych, nieprocesowych, a także administracyjnych.
Autorzy wyboru nie umieścili maksymy audiatur et altera pars, ponieważ starali się wybrać paremie nie tylko najbardziej uniwersalne (mające odniesienie do prawa współczesnego), lecz również paremie bardziej szczegółowe, odnoszące się do różnych działów prawa czy poszczególnych instytucji prawnych. Starali się również umieszczać głównie paremie wywodzące się z rzymskiej literatury prawniczej, w formie możliwie najbliższej ich oryginalnemu brzmieniu. Oczywiście, uprzedzając ewentualny zarzut Polemisty, wśród inskrypcji znajduje się również kilka paremii łacińskich pochodzących z literatury nieprawniczej.
Twierdzenia Franciszka Longchamps de Bérier, że „trudno przejść do porządku dziennego nad brakiem filaru z zasadą audiatur et altera pars” (s. 278), że „pozostaje się zdziwionym brakiem zasady wyrażanej łacińskim sformułowaniem audiatur et altera pars” (s. 282), że „jeśli rzeczywiście planowano wskazać najistotniejsze wartości, całość pracy (scil. wyboru paremii) budzi zastrzeżenia” (s. 273), czy też, że autorzy dokonując „wyboru ideologicznego” przejawili „brak tolerancji” (s. 273), może nasuwać podejrzenie braku tolerancji ze strony Polemisty, uznającego jedynie własną wizję roli prawa rzymskiego we współczesności.
Wśród innych artykułów poruszających aktualność prawa rzymskiego dla współczesnego prawa i dydaktyki tego przedmiotu można wymienić:
Tomasza Giaro (UW), który w artykule Gibt es noch eine Wissenschaft vom Recht? (s. 155 i n.) stawia pytanie, czy „przez procesy globalizacyjne prawo światowe przyczyni się – co zwiastują europejskie sukcesy neopandektystyki – do ponownej dogmatyzacji nauki prawa? Należy się tego obawiać, skoro nawet historia, teoria i filozofia prawa uprawiana w euroatlantyckim kręgu kulturowym rezygnuje z pretensji do ogólności, ograniczając się do roli parafialnej historii, teorii i filozofii western legal tradition” (s. 169).
W artykule Le traduzioni in chinese dei Cc. argentino e cileno. Il sistema del diritto romano, il suo universalismo, le codificazioni moderne e la comunicazione interna al sistema (s. 499 i n.) Sandro Schipani (Roma – „Tor Vergata”), na marginesie tłumaczeń na język chiński kodeksów cywilnych argentyńskiego i chilijskiego, podnosi zagadnienie uniwersalizmu prawa rzymskiego, które wpływa na współczesne systemy prawa cywilnego.
Karolina Wyrwińska (UJ) w artykule Prawo rzymskie kluczem do zrozumienia dziedzictwa prawnego Europy. Uwagi na marginesie europejskich tendencji do harmonizacji prawa prywatnego (s. 697 i n.) argumentuje, że nauka prawa rzymskiego może przyczynić się do zrozumienia dziedzictwa prawnego Europy. „Odrodzenie ius commune europeum nie będzie możliwe bez formy kształcenia obejmującej, obok dogmatyki prawa wspólnotowego, teorie prawa oraz prawo rzymskie. To ostatnie stanowi samo w sobie remedium na dysonanse między poszczególnymi systemami prawa krajowego” (s. 705). Prawo rzymskie może sprzyjać zmniejszaniu dysonansów pomiędzy prawnikami operującymi w różnych porządkach prawnych.
Maria Zabłocka (UW) w artykule Il diritto romano all’Università di Varsavia nel periodo della Seconda Repubblica (s. 707 i n.) omawia tradycje nauczania prawa rzymskiego na Uniwersytecie Warszawskim w okresie II Rzeczypospolitej. Autorka przedstawia sylwetki profesorów wykładających prawo rzymskie na Uniwersytecie Warszawskim: Ignacego Koschembahra-Łyskowskiego, Borysa Łapickiego, Włodzimierza Kozubskiego. Omawia też ich twórczość naukową.
TRZECIA WRESZCIE GRUPA TEMATYCZNA to artykuły z zakresu historii prawa polskiego i powszechnego (w wielu z nich przewija się również wątek prawa rzymskiego). Można tu wymienić artykuły: Stanisława Grodziskiego (Stanowisko interrexa w polskiej tradycji dziejowej); Andrzeja Kremera (Decisiones ... von Pedro Ruiz de Moros – ein Beispiel der juristischen Literatur in Polen des 16. Jahrhunderts); Doroty i Jerzego Malców (Programma umiejętności politycznych Piotra Bartynowskiego z 1828 roku. O staraniach przyszłego profesora prawa rzymskiego o Katedrę Umiejętności politycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim); Danuty Quirini-Popławskiej (Uwagi o działalności włoskich notariuszy w późnym średniowieczu); Jarosława Reszczyńskiego („O prawie i różności praw” w częściach wstępnych Summy legum i Sigismundiny); Stanisława Salmonowicza [Maciej Nizolius (1568? – +1608), rektor toruńskiego gymnasium academicum, wykładowca prawa rzymskiego]; Andreasa Wacke (Historische Verbindungen zwischen polnischem und Westeuropäischem Recht und seiner Wissenschaft – ein Überblick); Laurensa Winkla (Some Historical Remarks on the Use of Open Norms in Dutch Private Law: Good Faith in Contract, Social Decency in Tort), Agnieszki Zięby (Summa Rajmunda Partenopejczyka i jej znaczenie w dyskusji o roli prawa rzymskiego w dawnej Polsce).
Wśród artykułów prawniczych znajdują się również prace dotyczące aktualnego prawa polskiego. Kilka prac należy zaliczyć do kategorii varia. Można tu wymienić artykuły: Andrzeja Pelczara (O kilku matematykach, o których wspomina Janusz Sondel w swym dziele Zawsze wierny); Fritza Sturma (Eine Sternstunde der Lausanner Akademie: die Wahl Adam Mickiewicz); Joachima Śliwy (Marszałek Piłsudski w Egipcie).
Leges sapere – księga jubileuszowa dedykowana zasłużonemu uczonemu profesorowi Januszowi Sondlowi – stanowi ciekawy i istotny zbiór artykułów przybliżający historię prawa, rozumianą jako element kształtowania europejskiej kultury prawnej.
[1] PECL 4:102: „Umowa nie jest nieważna tylko dlatego, że w chwili jej zawarcia wykonanie wynikającego z niej zobowiązania było niemożliwe, albo że strona nie była uprawniona do dysponowania majątkiem, którego umowa dotyczy” (cytowane wedł. W. Dajczaka, s. 121).
[2] Por. A. Kacprzak, J. Krzynówek, W. Wołodkiewicz, Regulae iuris. Łacińskie inskrypcje na kolumnach Sądu Najwyższego, wyd. 2, Warszawa 2006, s. 133 i n.
[3] „Jeśli więc rzeczywiście planowano wskazać najistotniejsze wartości, całość pracy budzi zastrzeżenia” (s. 273).
[4] ... „Pominięcie go (scil. fragmentu o nasciturusie) przy jednoczesnym umieszczeniu – wątpliwego w kontekście troski współczesnego państwa o trwałość małżeństw – postulatu ich «wolności», znacznie utrudnia (scil. autorom wyboru) obronę przed zarzutem ideologicznych wyborów, czy wręcz braku tolerancji” (s. 273).
[5] Por.: W. Wołodkiewicz, Prawo rzymskie w wypowiedziach polskich parlamentarzystów, „Palestra” 2007, nr 9–10, s. 193; idem, La nozione ‘diritto romano’ nelle polemiche del Parlamento polacco dopo la trasformazione del sistema politico (w:) Fides, Humanitas, Ius. Studi in onore di Luigi Labruna, t. 7, Napoli 2007, s. 5968.
[6] Źródło to nie zostało dostrzeżone przez Franciszka Longchamps de Bérier, chociaż odpowiada ono bardziej zasadzie ochrony nasciturusa, niż cytowany przez Autora fragment Paulusa, z D.1.5.7 (zob. s. 273, przyp. 10).
[7] Zob. s. 247, gdzie Autor cytuje wykorzystane paremie: ne quis absens puniatur, satius enim esse impunitum relinqui facinus, delicta parentium liberis non nocent.