Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/541758,panstwo-bedzie-lepiej-chronic-swoich-funkcjonariuszy.html
Timestamp: 2017-08-17 15:41:01+00:00
Document Index: 114643280

Matched Legal Cases: ['art. 231', 'art. 233', 'art. 115', 'art. 17', 'art. 231', 'art. 17', 'art. 231', 'art. 157', 'art. 157', 'art. 157']

Państwo będzie lepiej chronić swoich funkcjonariuszy - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoPaństwo będzie lepiej chronić swoich funkcjonariuszy
autor: Dominika Sikora, Małgorzata Kryszkiewicz26.08.2011, 03:00; Aktualizacja: 26.08.2011, 15:28
Przed wejściem do sądu trzeba będzie okazać dokument tożsamości. Dane interesanta mają być wprowadzane do elektronicznego systemu. Z kolei sądy będą budowane tak, aby były dwa wejścia – jedno dla interesantów i drugie dla sędziów i pracowników. To pomysły resortu sprawiedliwości na zwiększenie bezpieczeństwa sędziów. Znalazły się one w projekcie rozporządzenia zmieniającego regulamin urzędowania sądów powszechnych.
Powód jest prosty. Z ministerialnych statystyk wynika, że w latach 2007 – 2009 miało miejsce 238 naruszeń bezpieczeństwa i porządku w sądach. Najczęściej były to alarmy bombowe – 188. Zdarzały się również ataki na sędziów i pracowników. Były też próby wniesienia broni do sądów.
– Po roku funkcjonowania bramek policja sądowa zabezpieczyła ponad sto noży, trzy siekiery, kilka łomów i broni – mówi Marek Celej, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.
Potrzeba ochrony nie dotyczy tylko osób pracujących w wymiarze sprawiedliwości. Na agresję narażeni sa także nauczyciele i lekarze. Dlatego już cieszą się ochroną, jaką daje uznanie ich za funkcjonariuszy publicznych. Za napaść na osobę o takim statusie grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Tagi:państwo prawa, administracja, urzędnicy
Rada Monitorująca "DGP": po wyborach trzeba się zająć odbiurokratyzowaniem kraju
Pacjent polski(2011-08-27 09:51) Zgłoś naruszenie 00
Moim zdaniem: Lekarze to najbardziej korupcjogenna elita w Polsce!
Według opiniotwórczych źródeł lekarze popełniają ok. 30 tys. błędów rocznie!
"Nie lękajcie się" Ave.
lotsy(2011-08-26 07:28) Zgłoś naruszenie 00
z tego wynika, ze najbezpieczniejszym zawodem jest... pracownik socjalny skoro na meline czy do patologicznego środowiska idzie dwóch uzbrojonych funkcjonariuszy policji (czasami z psem) a w to samo środowisko wchodzi samotna kobieta pracownik socjalny uzbrojona w ... długopis
obserwator(2011-08-26 13:54) Zgłoś naruszenie 00
Kto więc ochroni policjanta? Czy dla policjanta też będzie wynająć ochroniarza?
Sędziowie gdyby sądzili zgodnie z przepisami, to nie wzbudzałoby to agresji strony procesowej.
Policji sądowej już nie ma. Są tylko firmy ochroniarskie.
poszkodowana(2011-08-26 16:27) Zgłoś naruszenie 00
Jak wiec interpretować postanowienie sądu karnego o umorzeniu śledztwa, gdzie na zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariusza - lekarza orzecznika medycyny pracy z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi i Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy w Łodzi o naruszenie art. 231 kk i fałszowanie dokumentów art. 233 par 4kk i 271 kk - orzeczenia lekarskiego, wyników badań i opinii lekarzy konsultantów sąd karny stwierdził, że lekarz orzecznik medycyny pracy nie jest funkcjonariuszem publicznym w rozumieniu art. 115 par. 13 kk i na podstawie tego stwierdził, że zarzuty postawione lekarzowi nie mają znamion czynu zabronionego, gdyż fałszywe orzeczenie lekarskie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej nie jest ani dokumentem prawnym, ani opinią do postępowania administracyjnego, gdyż jest zwykłym zaświadczeniem o stanie zdrowia??? Tylko Sąd pominął fakt, że orzeczenie lekarskie w sprawie chorób zawodowych jest przekazywane do postępowania administracyjnego prowadzonego przez sanepid (organ administracji publicznej) w sprawie chorób zawodowych i to orzeczenie było podstawą do wydania przez sanepid decyzji o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. Tylko jak wyjaśnić fakt, że prokuratura umarzając śledztwo na podstawie art. 17 par 1 pkt 1 Kpk nie zaprzeczała faktowi, że lekarz orzecznik nie jest funkcjonariuszem publicznym, tylko wskazała że nie można udowodnić popełnionych przez lekarzy przestępstw. Prokuratura nie zbadała moich dowodów tylko przesłuchała lekarzy jako świadków i oparła się na następnym orzeczeniu II stopnia wydanym przez IMP i ZŚ w Sosnowcu, gdzie dopuszczono się ewidentnego fałszowania badań lekarskich, gdzie to orzeczenie II stopnia wydane w IMP w Sosnowcu było sporządzane w czasie prowadzonego śledztwa przez Prokuraturę w Łodzi, gdzie prokuratura wystąpiła o przekazanie tego orzeczenia i dokumentacji medycznej w związku z prowadzonym śledztwem z art. 231kk o niedopełnienia i przekroczenia obowiązków służbowych przez lekarzy orzeczników, gdzie prokuratura nie powołała biegłych sądowych do zbadania moich dowodów. Dlatego lekarze z IMP i ZŚ w Sosnowcu spreparowali fałszywe wyniki krwi przez podmianę krwi mojej z inną pacjentką, aby wydać orzeczenie II stopnia potwierdzające orzeczenie lekarskie I stopnia wydane w Łodzi. Jak to mogło być, że wyniki badań mojej krwi wykonane w postępowaniu orzeczniczym I stopnia w WOMP w Łodzi były ujemne lecz zostały pominięte przez orzecznika, w postępowaniu orzeczniczym II stopnia były wysoko dodatnie, w miesiąc po badaniu w Sosnowcu wyniki były już ujemne. Łącznie miałam 6 badań krwi, gdzie tylko jedno badanie w IMP w Sosnowcu dało dodatni wynik. Lekarze medycyny pracy z WOMP w Łodzi, IMP w Łodzi i IMP i ZŚ w Sosnowcu wmawiali mi zmiany reumatoidalne i endokrynologiczne jako choroby samoistne, że te choroby wpłynęły na zmiany w cieśniach nadgarstkach, gdzie ci lekarze medycyny pracy nie chcieli przyjąć za dowód wielu opinii reumatologów i endokrynologów i ich badań wskazujący na brak zmian reumatoidalnych i endokrynologicznych wskazując, że ich badania są wiarygodne (tylko nie chcieli ich powtórzyć), gdzie w orzeczeniu lekarskim wmawiali mi że miałam operację ginekologiczną której nigdy nie miałam. Po roku wycofali się z zapisu o operacji ginekologicznej wskazując to na zwykły błąd pisarski!!???
Prawdopodobnie moje mocne dowody pominięte przez prokuraturę w śledztwie spowodowały, że Sąd karny nie wiedząc jak odnieść się do mojego odwołania od umorzenia śledztwa przez prokuraturę, gdzie zarzuciłam pominięcie istotnych dowodów w spawie i dlatego Sąd wskazał art. 17 ust. 1 pkt 2 kpk (czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa).
Prezes Sądu Okręgowego wskazał, że nie może ingerować w postanowienia Sądu Rejonowego, że mogę wystąpić o kasację do Prokuratora Generalnego lub przez Rzecznika Praw Obywatelskich.
I tak sanepid wydał decyzje na podstawie dwóch fałszywych orzeczeń lekarskich, gdzie w pierwszym orzeczeniu WOMP w Łodzi wskazali na podstawie statystyki, że objawy cieśni nadgarstków powstały najprawdopodobniej z przyczyn innych zmian chorobowych, które to zmiany zostały wykluczone przez lekarzy reumatologów i endokrynologów, gdzie lekarze nawet nie sporządzili karty oceny narażenia zawodowego ustalając je na podstawie swobodnej ich oceny.
W drugim orzeczeniu w IMP i ZŚ w Sosnowcu wydano na podstawie fałszywych badań krwi wskazania, że zaszły u mnie znaczne zmiany reumatoidalne i endokrynologiczne i one spowodowały u mnie objawy cieśni nadgarstków. Także nie sporządzili karty oceny narażenia zawodowego ustalając je na podstawie swobodnej ich oceny.
Sanepid w dwóch instancjach przyjął za podstawę te dwa orzeczenia o braku podstaw do rozpoznania chorób zawodowych i wydał decyzje o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej, gdzie w trakcie postępowania spowodował, że na jego działanie orzecznik z WOMP w Łodzi wstrzymał sporządzone orzeczenie uznające u mnie chorobę zawodową, gdzie lekarz konsultant ortopeda zmienił swoją opinię z uznania u mnie choroby na brak podstaw do uznania choroby zawodowej. Tych dowodów prokuratura i sąd nie przyjęła do wiadomości i nie zbadano ich.
Tak samo było w postępowaniu przed sądem administracyjnym, gdzie sąd administracyjny stwierdził nie nie może powoływać biegłych sądowych w celu sprawdzenia orzeczeń lekarskich i nie ma wiedzy z zakresu medycyny i nie może odnosić się do opinii lekarzy, ale sam wystąpił w roli biegłego w celu oceny moich warunków pracy stwierdzając, że nie mogły one spowodować zmian chorobowych. W kasacji przed Naczelnym Sądem Administracyjnym wystałam w wnioskiem do Pani Rzecznika Praw Obywatelskich o udział w tej kasacji, wskazując rażące naruszenia prawa przez lekarzy orzeczników, sanepid. Pani RPO stwierdziła (osoby ją reprezentujące), że nie widzą żadnych naruszeń prawa w tym postępowaniu w sprawie chorób zawodowych i dlatego odmówiono udziału w mojej kasacji przed NSA. NSA w kasacji oddalił ją wskazując, że nie było żadnych naruszeń prawa wskazując, że objawy cieśni nadgarstków powstały z innych przyczyn niż zawodowych.
poszkodwana 2(2011-08-26 17:21) Zgłoś naruszenie 00
Moja praca polegała na sprzątaniu z zastosowaniem dużej ilości środków chemicznych bez środków ochrony indywidualnej (rękawic) w ciągłej pracy pochyłej zamiatając, zmywając i na klęczkach szorując podłoże. Środki chemiczne spowodowały rozległe zmiany skórne rąk i kończyn dolnych, gdzie środki chemiczne przenikały do mojego organizmu, powodując przewlekłe stany zapalne w okolicy wszystkich stawów, gdzie dodatkowo spowodowały zmiany immunologiczne objawiające się alergią kontaktową, gdzie przewlekłe stany zapalane spowodowały obrzęk w cieśniach nadgarstków powodując zniszczenie przechodzących przez niego splotu nerwów, co spowodowało u mnie częściowy niedowład i brak czucia w palcach rąk. Lekarze orzecznicy i sanepid wskazali, że brak było u mnie ciągłych ruchów monotypowych zgięć i ugięć w nadgarstkach, że gdyby były takie ugięcia to moja praca byłaby nieafektywna. Ot widać, że te osoby nigdy nie miały w ręku szczotki do zamiatania i do szorowania, te myślące osoby powinny pójść do pracy fizycznej za sprzątaczki. Dlatego pomimo obowiązku sprawdzenia warunków pracy zgłaszającego pracownika o wystąpieniu choroby zawodowej, te osoby umysłowe wskazują na podstawie zbyt swobodnej oceny tych narażeń zawodowych. To jest ewidentne niedopełnienie obowiązków służbowych z art. 231kk, które sąd karny nie uznał.
Co jeszcze lekarze medycyny pracy mogą zrobić np. podać silny steryd pod testem alergologicznym aby spowodować zmianę wyników testów alergologicznych, co spowodowało u mnie silna reakcję anafilaktyczną, która mogła spowodować moją śmierć. Tego sąd karny tego nie uznał zlecając prokuraturze o zarzut z art. 157 kk powołanie biegłego toksykologa. Tylko powołany przez prokuraturę biegły sądowy toksykolog był jednocześnie pracownikiem IMP w Łodzi, tak więc musiał wydać opinię w sprawie przeciwko swoim kolegom z pracy. No cóż Pan biegły toksykolog mógł napisać, a więc napisał że jeżeli podano mi silny steryd to jego ilość nie mogła spowodować zmian w moim organizmie zagrażających zdrowiu, a tym bardziej życiu. Tylko Pan biegły toksykolog znacznie zaniżył dawkę (100 krotnie) przez znaczne zmniejszenie powierzchni testu alergologicznego. Nie przyjął faktu że sterydy silne powodują częste reakcje anafilaktyczne, które mogą spowodować nawet śmierć człowieka. Tak więc kolega toksykolog z IMP w Łodzi ochronił wielu kolegów lekarzy z IMP w Łodzi. Prokuratura i Sąd karny nie przyjęły moich zarzutów niewiarygodności tej opinii i umorzyły śledztwo o czyn z art. 157 kk w stosunku do lekarzy z IMP w Łodzi.
Organa ścigania nie przyjęły do wiadomości, że ilość podanych testów nie zgadzała się z ilością testów znajdujących się w wykazie założonych testów, tj o 1 szt. więcej miałam założonych testów niż wykazywano, z jakiego powodu i dlaczego nie był umieszczony ten test w wykazie, który to wykaz musiałam podpisać, że się z nim zapoznałam. Przypadkowo po wielu miesiącach stwierdziłam, że zamiast 48 szt zapisanych w wykazie (którego kopię uzyskałam dopiero po kilku miesiącach na informację że zawiadomię prokuraturę o odmowie) miałam 49 szt. testów w drugiej turze. W pierwszej turze testów wiele alergenów spowodowało zmiany na plecach. W drugiej turze, gdzie podano mi silny steryd takich zmian nie było, ale wystąpiły u mnie reakcje anafilaktyczne, skoki ciśnienia krwi, arytmia serca i w niespełna miesiąc czasu moja masa ciała powiększyła się o 6,5kg tj. 10%. Sterydy powodują osłabienie działania alergenów, ale w skutkach ubocznych powodują reakcje anafilaktyczne, a najczęściej gwałtowny przybór masy ciała, które to łączne skutki uboczne u mnie wystąpiły, które spowodowało zagrożenie mojego zdrowia i życia z art. 157 kk.
Organa ścigania nie przyjęły do wiadomości, że wyniki i opinie z testów alergologicznych były fałszywe, na co przedstawiłam dowody w postaci zdjęć moich pleców, gdzie były widoczne zmiany po testach z środków chemicznych.
Dyrektor IMP w Łodzi profesor alergologii napisał w odpowiedzi na moją skargę na orzeczenia, że nie doszło u mnie do zatrucia środkami, gdyż nie zgłosiłam się do IMP w Łodzi z zatruciem, tylko nie przyjął faktu, że doszło u mnie do zatrucia przewlekłego, gdzie mój organizm stopniowo się zatruwał przez przenikanie tych środków chemicznych przez skórę. Profesor alergolog dyr. IMP w Łodzi napisał, że środki chemiczne najwyżej mogą podrażnić skórę i ich opary mogą podrażnić układ oddechowy. Tylko w opracowaniach Centralnego Instytutu Ochrony Pracy piszą, że medycyna pracy nie chce przyjąć do wiadomości ogólnie uznane dowodami naukowymi fakty swobodnego przenikania przez skórę środków chemicznych, które nie tylko mogą powodować zmiany w postaci zmian immunologicznych i stanów zalanych w wielu organów człowieka, ale mogą spowodować śmierć człowieka.
Tak więc istniejącą przychodnię alergologiczną w IMP w Łodzi zamknięto - z powodu, że doprowadziła do śmierci jednej z swoich pacjentek (żony lekarza).
Kierownik przychodni chorób zawodowych z WOMP w Łodzi w dwa tygodnie po moim złożeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa odeszła z pełnionej funkcji. Czy to jest kara za nagminne łamanie prawa przez tych funkcjonariuszy publicznych.
Tak więc jeżeli lekarze są funkcjonariuszami publicznymi, a szczególnie z medycyny pracy, to powinni odpowiadać w pełni za swoje niedopełnienia lub przekroczenia uprawnień w zaostrzonej sankcji prawa, gdyż czynią to z korzyścią materialną, gdyż dostają za to wynagrodzenia (znaczne), ale za działania zgodne z prawem, a nie za jego naruszenie.
Wskazuję, że takie działanie lekarzy medycyny pracy jest nagminne, gdzie masowo łamią prawo fałszując większość orzeczeń lekarskich w sprawie chorób zawodowych. To spowodowało, że w ostatnich latach ilość chorób zawodowych gwałtownie spadła (5-6 krotnie). Nawet śp. Rzecznik Praw Obywatelskich występował w 2008r. w tym zakresie o zmianę przepisów, aby postępowanie w sprawie chorób zawodowych toczyło się przed sądem pracy, aby pracownicy mogli podważać orzeczenia lekarskie przez możliwość powoływania biegłych sądowych i przedkładania innych dowodów.
Choroby zawodowe obecnie uzyskują tylko elity lub swojaki. ZUS na tym zyskuje gdyż nie musi wypłacać odszkodowań, a IMP nie musi wykonywać badań w środowisko pracy, a bierze za to pieniądze.
Media obawiają się tego tematu odmawiając opisu tych faktów!
u(2011-08-26 23:00) Zgłoś naruszenie 00
Przed wejściem do sądu trzeba będzie okazać dokument tożsamości. - Szkoda słów - nie zwiększy to bezpieczeństwa.
sg(2011-09-01 20:18) Zgłoś naruszenie 00
Patrząc na listę funkcjonariuszy publicznych nie widzę policjantów i pograniczników. Pytam więc - dlaczego jest tam tylko SW?