Source: https://iff.pl/topic/14544-propozycje-rozwi%C4%85za%C5%84-problem%C3%B3w-farmaceut%C3%B3w/?page=3
Timestamp: 2020-05-28 07:39:36+00:00
Document Index: 99921914

Matched Legal Cases: ['art. 86', 'art. 2', 'art. 95', 'art. 96', 'art. 96', 'art.\n7', 'art. 88']

Propozycje rozwiązań problemów farmaceutów - Page 3 - Ogólne dyskusje o farmacji - Internetowe Forum Farmaceutyczne | iff.pl
Started by MlodaFarmacjaGdansk, April 27, 2013
pharmacien 80
< 100 tys. mieszkańców :)
Reprezentowanie apteki jest jednym z ustawowych zadań kierownika apteki. A kierownikiem apteki może być tylko farmaceuta. Przekazywanie technikom farmaceutycznym i/lub podmiotom prowadzącym apteki prawa do wykonywania czynności już nie tylko magisterskich (wystawianie recept farmaceutycznych i odpisów recept lekarskich, wydawanie leków Rpw), ale nawet kierowniczych, to prosta droga do końca naszego zawodu.
Izba Właścicieli proponuje, by kierownik apteki na czas swojej nieobecności nie musiał wyznaczać farmaceuty do jego zastępowania, chyba że jego nieobecność będzie spowodowana chorobą lub urlopem. Jeśli nieobecność kierownika apteki będzie spowodowana tym, że o 15:00 kończy on pracę, po tej godzinie w aptece osoba odpowiedzialna nie będzie musiała być obecna. Zadania kierownika apteki, czyli m. in. organizacja pracy w aptece, zakup leków i reprezentowanie apteki, staną się czynnościami, które oficjalnie będą mogli wykonywać technicy farmaceutyczni. Mimo, że są to czynności na pierwszy rzut oka niewymagające wyższego wykształcenia farmaceutycznego, nie powinny być wykonywane przez przypadkowe osoby. Przy tych czynnościach można popełnić wiele nadużyć, dlatego powinny być zarezerwowane dla osób wykonujacych zawód zaufania publicznego. Przypomnę, że farmaceuci są zawodem zaufania publicznego, podczas gdy technicy farmaceutyczni - nie.
Dodam jeszcze dla nieświadomych, że na reprezentowanie apteki i wykonywanie innych zadań wymienionych w prawie jako zadania kierownika apteki, nie ma wyłączności tylko kierownik apteki, ale może je wykonywać również inny farmaceuta, wyznaczony do zastępowania kierownika apteki. Prawo jednak nie przewiduje wykonywania tych zadań przez techników farmaceutycznych. Nawet grozi im za to kara.
Edited June 26, 2013 by pharmacien
OK. Trochę w tym zbyt dużo pompatyzmu, za mało konkretów i zbyt dużo mijania się z prawdą. Trochę mnie niektóre posty zaczynają wnerwiać więc się wypowiem tylko raz.
Przede wszystkim chodzi o kwestie formalne, nie będące wcale najważniejszą częścią pracy farmaceuty, chyba, że nadal będziemy upajać się oparami absurdalnej biurokracji przy żenujących brakach w technologii postaci leku.
Nikt chyba z tej izby punktów aptecznych nie żąda aby nagle punkty czy technicy wystawiali recepty farmaceutyczne. Nie ma takiej potrzeby, ponadto obecne zapisy prawne jasno to regulują i nic się nie zmieni w tej kwestii.
To ja dodam, że biorąc literę obecnie spisanego prawa farmaceutycznego np. jedynie kierownik apteki ma uprawnienia do zamawiania towaru oraz jego sprawdzania, retaksacji recept oraz wielu innych czynności a wyznaczanie przez niego kogokolwiek do tych zadań czy to magistra czy technika - nie zdejmuje z niego tej odpowiedzialności i w razie przysłowiowej chryi to kierownik za to odpowiada.
Jaka jest rzeczywistość to każdy wie i dobrze, że taka ona jest bo każdy by odwalał robotę w aptece przez 5 lat jak na stażu czyli patrz, ale nie dotykaj, dotnij ale nie liż, poliż ale nie połykaj... itd.
Tak się nie da i to jest z góry założona bzdura.
Zmiany powinny się odbywać z głową, a nie z nogą. Pierwsza zmiana to zrozumienie wśród obu zawodów, że są rozłączne i różne. Żaden z nich nigdy nie będzie w stanie sobie nawzajem zagrozić, bo to ustawowo nie jest możliwe. Egzekucja odpowiednich zapisów prawnych jest potrzebna i tutaj należy zacząć, lecz z czym do ludzi za 1800 netto w wifie przy zwierzchniku karierowiczu rodem z prl-u?? To po prostu nie jest logiczne, opłacalne, nie rodzi satysfakcji ani sensu u takiej jednostki.
Druga sprawa to chociaż zerknięcie na rozwiązania unijne zanim się parę z ust puści na jakichś zjazdach przy kawie. Techników widać w każdym kraju i są oni potrzebni, zawsze będą potrzebni. Sugestia zakończenia ich kształcenia to przejaw ignorancji i schorowania organu, który to wypuścił.
Po latach okaże się, że nie ma kto liczyć tabletek gdy wreszcie wejdzie system ich odliczania, nie będzie kto miał pracować w aptekach w tym kraju, bo pensje magazynierów farmacji w górę nie pójdą, a wręcz zjadą w dół.
Czepili się wszyscy tych techników, a nie widzą problemu u źródła. Po co było siedzieć blisko sześć lat na studiach skoro się uważa, że czopki to najlepiej ręcznie robić, a maści to robienie inaczej jak tylko w porcelanowym moździerzu to herezja na miarę zabrania pwz.
A jeszcze ta wspaniała unifikacja wiedzy w kraju. Tysiąc sposobów na wykonanie leku. Na przełaj przez Polskę ten sam skład można otrzymać w formie pilingu, cieczy, rozwarstwionej brei, ciasta, gluta itp. Że to niby technicy robią?
O co to by było za zdziwienie gdyby się okazało, że wyszło to z rąk magistra, a żeby jeszcze śmieszniej było - pod dyktando kierownika, bo to przecież gwarant najwyższej jakości świadczonych usług farmaceutycznych.
Sorry - trochę w innych krajach widziałem tego i owego. Takie gwaranty to tylko w Polsce. W kraju, gdzie we własne gniazdko się nie patrzy. Gdzie program studiów nie zmienia się od II Wojny Światowej.
Na normalność naszej farmacji musimy poczekać jakieś 50 lat, bo uciekła nam możliwość jej rozwoju w odpowiednim kierunku w latach '90 kiedy nastąpił niekontrolowany wybuch, który pokrył betonową skorupą nas wszystkich.
Rozwiązania unijne są takie, że osoba bez wyższego wykształcenia farmaceutycznego nie realizuje samodzielnie recept. Nie kwestionuję tego, że Polsce technik ma to postkomunistyczne prawo, bo nie da się z dnia na dzień przekształcić polskiego systemu w nowocześniejszy. Jednak należy dążyć do tego, żeby w przyszłości nasz kraj dostosował się do standardów europejskich. W tej chwili widzę kierunek przeciwny, w aptekach coraz częściej farmaceutą jest tylko jej kierownik, a osobami wydającymi leki są prawie wyłącznie technicy. Jest to możliwe, m. in. dlatego że dla pracodawców i dla wielu farmaceutów kwestie formalne nie mają znaczenia! A już najbardziej zbędną formalnością jest obecność co najmniej jednego aptekarza w aptece.
Koniec kształcenia techników farmaceutycznych ma sens, bo tylko w ten sposób możemy rozpocząć proces, którego celem jest to, że prawo do wydawania leków będą posiadały tylko osoby z wyższym wykształceniem farmaceutycznym. Co prawda, cel ten zostanie osiągnięty dopiero po śmierci ostatniego technika, bo prawo nabyte jest dożywotnie, ale pozytywne skutki tej zmiany odczujemy już za kilka lat, i to w równym stopniu farmaceuci i technicy. Szkoły policealne, które dotychczas kształciły techników farmaceutycznych, powinny przerzucić się na kształcenie według podobnego programu tzw. techników aptecznych. Technik apteczny przy wydawaniu leków mógłby wykonywać jedynie czynności pomocnicze.
Uprawnienia do „zamawiania towaru” (czyli zakupu produktów leczniczych) ma kierownik apteki, a w czasie jego nieobecności również farmaceuta wyznaczony do jego zastępowania. Przez zastępowanie kierownika apteki rozumiem wykonywanie jego zadań pod jego nieobecność. Prawo farmaceutyczne nic nie mówi na temat kwalifikacji osoby zajmującej się „sprawdzaniem towaru”. Natomiast mówi, że organizacja pracy w aptece, w tym przyjmowania produktów leczniczych, leży w gestii kierownika apteki lub farmaceuty wyznaczonego do jego zastępowania.
Kwestie formalne wbrew pozorom mają znaczenie. Obecne zapisy prawne faktycznie jasno to regulują. Mimo że zgadzam się, że ich egzekucja kuleje, to nie tylko dlatego, że w WIF pracują osoby niekompetentne. Problem leży w Kodeksie postępowania administracyjnego, w Ustawie Prawo farmaceutyczne i w Ustawie o izbach aptekarskich. Co najmniej jednej z tych ustaw potrzebna jest poprawka.
Masz rację, że niektórzy farmaceuci po ukończeniu studiów nie tylko się nie rozwijają, ale wręcz cofają w rozwoju. Ale wynika to z polskiego systemu, w którym wykształcenie nie ma znaczenia. Nieważne, czy masz wyższe czy policealne, możesz samodzielnie wydawać leki. Nie dziwię się, że to działa demotywująco. Mnie to nie demotywuje. Ale irytuję się, kiedy widzę technika samego w aptece, technika wydającego lek Rp bez recepty, technika wystawiającego odpis recepty, a już najbardziej technika siedzącego przy biurku kierownika apteki i notorycznie wykonującego jego zadania. Nie wspomnę o technikach mówiących o sobie "Jestę farmaceutą" i o tych, którzy na uwagi dotyczące ich uprawnień zawodowych reagują odpowiedzią "Nie martw się, kontrola jest zawsze zapowiedziana, a nawet jak przyjdzie niezapowiedziana, to od razu nie karają, najpierw upominają".
W zakresie uprawnień do wykonywania czynności fachowych prawie nie ma między nami różnicy. Ale są różnice w kwestiach formalnych. Jeśli i tych różnic się wyrzekniemy, formalnie przestaniemy być potrzebni. Bo po co aptece farmaceuta, jeśli technik mógłby reprezentować aptekę względem NFZ? Bo farmaceuta ma większą wiedzę? Nie sądzę, żeby ten argument przekonał pracodawców, szczególnie w kryzysie...
filek100 0
Witam. Dlaczego uważacie, że technik farmacji jest gorszy od magistra bo co?????? Bo krócej się uczył niepotrzebnych rzeczy, bo zarabia mniej niż magister a robi w większości przypadków całą robotę za niego?Nie ukrywajmy i tak wszystkiego uczymy się na stażu i w trakcie pracy.To zależy tylko od danej osoby czy chce się czegoś nauczyć, czy chce być dobry w tym co robi. Czasami niejeden magister mógłby pozazdrościć wiedzy praktycznej technikowi- bo niestety nie ukrywajmy traktują nas w większości przypadków jak tanią siłę roboczą. Nie twierdzę, że dzisiejsze szkoły są na wysokim poziomie, bynajmniej w porównaniu z tym jak ja chodziłam, ale z drugiej strony nie można dyskryminować technika który ma wiedzę, staż i uznanie wśród pacjentów.
nie chodzi o dyskryminację. technik nie jest gorszy od magistra, tylko magister może więcej - patrz PF.
gros szkół wypuszcza stażystów, którzy maja problem z obliczeniami procentowymi, a ich wiedza, również nie przysparza radości. Poza tym chodzi o kasę, bezpieczeństwo i o to, że wify zamykają apteki, w razie braku mgr
@filek100 - nie traktuj wszystkiego ad personam,bo to generalizacja jest.
I tak uważam ,że to jest krzywdzące. Pracowałam z niejednym magistrem i prawie za każdym razem przejawiało to się wyższością nawet pod względem osobistym- zarabiasz mniej więc jesteś gorszy. Technik stoi za pierwszym stołem, technik idzie do receptury, technik sprawdza magazyny, technik sprząta, technik robi zamówienie, technik metkuje....Tak wyglądają realia, chyba nikt temu nie zaprzeczy. Lubię swoją pracę, ale przykro mi, że tak nas traktują niesprawiedliwie. Dlaczego mam zarabiać mniej chociaż robię więcej???Czemu nie myśli się o tym, żeby pensja była odzwierciedleniem tego ile i jak się robi.
tyle o o technikach
Przy wykonywaniu w aptece czynności fachowych mogą być zatrudnieni wyłącznie
farmaceuci i technicy farmaceutyczni w granicach ich uprawnień zawodowych.
1. Technik farmaceutyczny, posiadający dwuletnią praktykę w aptece w pełnym
wymiarze czasu pracy, może wykonywać w aptece czynności fachowe polegają-
ce na sporządzaniu, wytwarzaniu, wydawaniu produktów leczniczych i wyro-
bów medycznych, z wyjątkiem produktów leczniczych mających w swoim skła-
1) substancje bardzo silnie działające określone w Urzędowym Wykazie Pro-
duktów Leczniczych dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczypospo-
litej Polskiej,
2. Technik farmaceutyczny, o którym mowa w ust. 1, może również wykonywać
czynności pomocnicze przy sporządzaniu i przygotowywaniu preparatów leczni-
czych, o których mowa w art. 86 ust. 3 pkt 1–4 oraz pkt 6. ©Kancelaria Sejmu s. 137/164
<2a. Technik farmaceutyczny, o którym mowa w ust. 1, jest uprawniony do
zgłaszania Prezesowi Urzędu lub podmiotowi odpowiedzialnemu działania
niepożądanego produktu leczniczego.>
teraz o magistrach
W aptece ogólnodostępnej musi być ustanowiony farmaceuta, o którym mowa w
art. 2b ust. 1 pkt 1, 2 i 5–7
ustawy z dnia 19 kwietnia 1991 r. o izbach apte-
karskich (Dz. U. z 2003 r. Nr 9, poz.108, z 2004 r. Nr 92, poz. 885 oraz z 2007 r.
Nr 176, poz. 1238), odpowiedzialny za prowadzenie apteki, zwany dalej „kie-
rownikiem apteki”; można być kierownikiem tylko jednej apteki.
2. Kierownikiem apteki może być farmaceuta, o którym mowa w ust. 1, który ma
co najmniej 5-letni staż pracy w aptece lub 3-letni staż pracy w aptece, w przy-
padku gdy posiada specjalizację z zakresu farmacji aptecznej.
4. Kierownik apteki wyznacza, na czas swojej nieobecności, farmaceutę, o którym
mowa w ust. 1, do jego zastępowania, w trybie określonym w art. 95 ust. 4 pkt 5.
1) organizacja pracy w aptece, polegająca między innymi na przyjmowaniu,
wydawaniu, przechowywaniu i identyfikacji produktów leczniczych i wyro-
bów medycznych, prawidłowym sporządzaniu leków recepturowych i le-
ków aptecznych oraz udzielaniu informacji o lekach;
2) nadzór nad praktykami studenckimi oraz praktykami techników farmaceu-
3) przekazywanie Prezesowi Urzędu informacji o niepożądanym działaniu pro-
duktu leczniczego lub wyrobu medycznego;
4) przekazywanie organom Inspekcji Farmaceutycznej informacji o podejrze-
niu lub stwierdzeniu, że dany produkt leczniczy nie odpowiada ustalonym
dla niego wymaganiom jakościowym;
5) zakup produktów leczniczych, wyłącznie od podmiotów posiadających ze-
zwolenie na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej oraz ich wydawanie
zgodnie z art. 96;
5a) zakup środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz
wyrobów medycznych, w stosunku do których wydano decyzję o objęciu re-
fundacją, wyłącznie od podmiotów posiadających zezwolenie na prowadze-
nie hurtowni farmaceutycznej oraz ich wydawanie zgodnie z art. 96;
6) prowadzenie ewidencji zatrudnionych w aptece osób wymienionych w art.
7) przekazywanie okręgowym izbom aptekarskim danych niezbędnych do
prowadzenia rejestru farmaceutów przewidzianego ustawą o izbach aptekar-
skich;
wstrzymywanie lub wycofywanie z obrotu i stosowania produktów leczni-
czych po uzyskaniu decyzji właściwego organu;
9) wyłączne reprezentowanie apteki względem podmiotu zobowiązanego do fi-
nansowania świadczeń ze środków publicznych w zakresie zadań realizo-
wanych na podstawie przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji
leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego
oraz wyrobów medycznych.
W godzinach czynności apteki powinien być w niej obecny farmaceuta, o którym
mowa w art. 88 ust. 1.
tak mówią przepisy. czy w aptece w której pracujesz tak jest?
Przepisy zawsze muszą być, ale czy ktoś się do nich w dużej mierze stosuje?Tylko wtedy jak ma być kontrol.
Przepisy są od tego, żeby ich przestrzegać. Mogłaś pójść na studia i nie miałabyś dylematów i poczucia niesprawiedliwości społecznej
chciałam ale niestety nie było stać na to moich rodziców i doszły do tego inne przeciwności losu.
masz pracę, robisz to co lubisz,
historia lubi się powtarzać, zobaczysz za 10 lat odblokują nabór i tez krzyk się podniesie, zawodówki polikwidowali i teraz znowu otwierają, bo telewizorów, nie ma kto naprawiać
Również uważam , że obecny poziom nauczania techników jest opłakany, tylko dlaczego przypina to się do ogółu, nawet tego z dużym już stażem. Zresztą magister a magister też jest różnica.
bo imiennie się nie da. brak rankingu. prościej jest uogólniać. mgr to mgr a technik to technik, a kierownik to szubrawiec czyhający na kasę, typ bez kręgosłupa moralnego parający się odwróconym szlakiem dystrybucji i ogólnie szuja
Typowy technik!!!
Nikt nie uważa, że technicy są gorszymi ludźmi. Technicy zostali stworzeni do pomagania farmaceutom, a nie do bycia farmaceutami - podstawowa różnica, której polscy technicy nie potrafią pojąć. Wielkie dzięki za to, że uważasz, że farmaceuci uczyli się niepotrzebnych rzeczy. Naprawdę nie czuję się urażony. Ale rzeczywiście - moje studia nie są potrzebne do wykonywania rutynowych czynności (metkowanie, sprzątanie, kręcenie prostych maści, sprzedawanie kosmetyków) - dlatego ty to robisz i dlatego pracę mam nie tylko ja, ale też ty! Zarobki są kwestią popytu i podaży, jeśli wiesz co mam na myśli, a w przypadku aptek obowiązuje dodatkowo zasada, że chociaż jeden farmaceuta w aptece musi zawsze być. Ale jeśli chcesz, żeby było sprawiedliwie, to może powinno być nas zawsze po równo? Np. jak jest 3 techników na zmianie, to ma być też 3 farmaceutów? Mi taka sprawiedliwość odpowiada. Nie wiem, czy tobie... Masz lekceważący stosunek do przepisów prawa, pozostawiam to bez komentarza, bo nawet nie wiem, co napisać. Studiów nie skończyłaś z powodów ekonomicznych - ale rozumiem, że się na nie dostałaś? Ile miałaś punktów? Z resztą nie żyjemy w Afryce, u nas da się studiować nie pochodząc z bogatej rodziny. Wystarczy trochę poświęcenia i umiejętności radzenia sobie w życiu. No chyba, że ktoś się nie dostał na te studia, wtedy nawet spryt nie pomoże. Czy w tym, co napisałem jest coś, z czym się nie zgadzasz i dlaczego?
Technicy zostali stworzeni do pomagania farmaceutom, a nie do bycia farmaceutami - podstawowa różnica, której polscy technicy nie potrafią pojąć.
Fajnie napisane. Tylko, że my technicy doskonale pojmujemy tę różnicę. Ale rzeczywiście musimy czasem farmaceutom pomagać, bo tak rzadko stoją na okienku, że nie wiedzą czasem gdzie leżą niektóre leki w aptece. O tym, że do receptury nie po drodze, to już nawet nie wspominam. My możemy metkować towar nawet przez pół dnia, bo nasze wynagrodzenia są adekwatne do takiej roboty. Tylko kto będzie wtedy pacjentów obsługiwać? To, że się w aptekach źle dzieje, to nie jest wina techników! A wszyscy chcą nas nagle z aptek wyeliminować.
W czym właściwie rozumiesz to pomaganie farmaceutom?
bohunn 67
Jej, już myślałem, że ktoś znalazł pomysł na rozwiązanie problemów farmaceutów, a tu odgrzewanie kotleta pod tytułem: "technik robi wszystko a magister tylko odbiera telefony i siorbie na zapleczu".
Jako, że przez połowę czasu spędzanego w aptece jestem sam na zmianie (nie wliczając pomocy apt. na 2h/dzień), a w przypadku międzyzmiany zapitalam w recepturze chciałbym stanowczo zaprotestować przeciw insynuacjom jakoby magistrzy byli tymi, żłopiącymi na tyłach hektolitry kawy, dekownikami. Co więcej w modelu małej apteki (2 stanowiska otwartej 5-6 dni w tyg.), w której nie praktykuje się metkowania (dasz wiarę ?!) może okazać się, że technik jest zupełnie zbędny.
Na to, że w aptekach źle się dzieje - składa sie multum czynników. Niestety jednym z nich jest nadmiar techników na rynku pracy. Powoduje to, że macie fatalną pozycję w negocjacjach płacowych, a sprawę komplikuje długi i słabo opłacany staż. Konsekwencją tego jest żenujący poziom stawek oraz rosnące wymagania pracodawców, nacisk na zwiększanie obrotu, koszyk sprzedażowy, a nawet wymuszanie nieetycznych zachowań, łamania prawa oraz praca w nierejestrowanych nadgodzinach. Jako, że rynek pracy jest systemem naczyń połączonych to mimo, że technicy w aptece nie są niezbędni - spadają pobory farmaceutów, co więcej, obserwujemy to samo ciśnienie ze strony pracodawców.
Trąciłem tu tylko fragment problemu związanego z technikami i zapotrzebowaniem na nich, bo do rozważenia jest jeszcze kilka kwestii m.in.
- automatyzacja aptek (zarówno szpitalnych jak i ogólnodostępnych)
- nieuchronny spadek liczby aptek
- rozwój internetowego handlu lekiem
- odchodzenie od czasochłonnych/zbędnych czynności w aptece (ot np. metkowanie )
- rosnąca liczba szkół i absolwentów
Ot temat rzeka
awunia 13
taaaa ... nic nie robią... i nie wiedzą co gdzie leży ....
jako kierownik- szubrawiec i dusigrosz zapitalam za pierwszym stołem jakieś 5h dziennie; na równi z technikami
bohunn:
Dziękuję, że odniosłeś się do mojej wypowiedzi . Ten odgrzewany kotlet, który wiem że staje się czasami już nudny jest niestety też problemem, który trzeba jakoś rozwiązać. A rozsądnych propozycji niestety brak. Brawa dla Ciebie, jeśli pracujesz tak jak opisujesz. Ja mam niestety inne doświadczenia, właśnie coś na kształt: "technik robi wszystko a magister tylko odbiera telefony i siorbie na zapleczu".
Nie praktykujecie metkowania w aptece, ale chyba tylko do pierwszej kontroli z nadzoru . Ceny muszą być na każdym leku. To nie jest jakaś zbędna, czasochłonna czynność.
Rosnącą liczbę szkół i absolwentów mamy już z głowy.
Fajnie natomiast opisałeś wymagania pracodawców. To też niestety brutalna prawda. Marketing za bardzo wkradł się do aptek, co powoduje, że traktuje się je jak sklepy z lekami, a nie jak placówkę ochrony zdrowia.
Żeby była jasność. Kierownik ma akurat w aptece swoją robotę, więc trudno, żeby stał jeszcze cały dzień na okienku i leciał do receptury.
Są kierownicy, którzy lubią recepturę
wystarczy zamontowac czytnik tak, zeby pacjent mial do niego dostep i metkowac nie trzeba
Oba zawody są potrzebne do pracy w aptece.
Nawet to jest za mało gdyż należy dążyć do rozbudowania tego modelu na wzór zachodni tj. o:
asystenta farmaceutycznego, który pomaga i technikowi i farmaceucie,
sprzedawcy, konsultanta OTC
dermokonsultanta (ale takiego prawdziwego, po kursie conajmniej dwuletnim, a nie wiszowym, czy awenowym)
To powinno iść z dywersyfikacją odpowiedzialności zawodowej, obowiązków, kreowanie odpowiednich procedur aby to miało ręce i nogi.
Temat rzeka, a wdrożenia pewnie trzeba by oczekiwać za jakieś 50 lat...
Zgadzam się z Tobą. W Polsce mamy niestety tak, że według pracodawców najlepiej jakby jedna osoba obskoczyła te wszystkie stanowiska, które wymieniłeś . A popatrz ilu ludzi miało by pracę.
W obecnej sytuacji to ja nawet nie widzę możliwości wdrażania "opieki farmaceutycznej", o której się tyle trąbi. To jest nie do zrobienia.