Source: https://www.rp.pl/Prawo-drogowe/305279999-Zmiana-ruchu-drogowego-na-osiedlowej-ulicy.html
Timestamp: 2019-08-18 15:17:58+00:00
Document Index: 116145301

Matched Legal Cases: ['SA/Wa ', 'SA/Bd ', 'SA/Go ', 'SA/Po ', 'art. 3', 'art. 3', 'art. 10', 'art. 10']

Zmiana ruchu drogowego na osiedlowej ulicy - Prawo drogowe - rp.pl
Aktualizacja: 27.05.2017, 12:00
Pewnego ranka, wyglądając przez okno z kuchni swojego domu, położonego przy spokojnej, jednokierunkowej ulicy, w kwartale domów jednorodzinnych, pani Maria Sąsiedzka spostrzegła dwóch panów w odblaskowych kamizelkach, montujących nowy znak drogowy. Gdy wyszła zobaczyć, czego dotyczy, z przerażeniem odkryła, że wprowadzono zakaz parkowania po jednej stronie jej ulicy, powodując drastyczny deficyt miejsc parkingowych, w szczególności pozbawiając ją możliwość parkowania pod własnym domem (osiedle pochodzi z okresu międzywojennego i domy nie mają garaży ani podjazdów na działkach). Od drogowców dowiedziała się, że nowe znaki związane z wprowadzeniem tzw. kontraruchu rowerowego, czyli zezwolenia rowerom na jazdę „pod prąd". Pani Maria Sąsiedzka nie zgadza się ze zmianą ruchu drogowego na swojej ulicy. Co może zrobić w takiej sytuacji?
Tak, jak w przypadku każdego innego działania administracji rzutującego na życie obywatela, analizę jego uprawnień zacząć trzeba od ustalenia kategorii, do której taki akt należy. Ustawianie znaków drogowych, zarówno tzw. pionowych (czyli tych na słupkach), jak i poziomych (tj. malunków na jezdni) regulowane jest przez jeden artykuł (10) ustawy Prawo o ruchu drogowym i wydane na jego podstawie rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 23 września 2003 r., w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym ruchem.
Na podstawie tych przepisów możemy ustalić, jaki organ zarządza ruchem na drogach określonej kategorii, oraz jaki sprawuje nad nim nadzór. Przyjmijmy, że ulica, przy której mieszka pani Sąsiedzka jest drogą publiczną o statusie drogi gminnej. Oznacza to, że ruchem na niej zarządza burmistrz (wójt lub prezydent miasta – zależnie od rodzaju gminy), a nadzór sprawuje wojewoda.
Organizację ruchu na drodze ustala się przez czynność nazwaną „zatwierdzeniem organizacji ruchu" (§ 2 ust. 1 lit. d) powołanego wyżej rozporządzenia). W praktyce zatwierdzony projekt organizacji ruchu to mapka z naniesionymi znakami pionowymi i poziomymi, opatrzona stosownymi pieczątkami.
Zatwierdzone projekty nie są nigdzie publikowane. W związku z tym pani Maria musi najpierw zażądać od gminy przesłania jej zatwierdzonego projektu organizacji ruchu na jej ulicy w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Wniosek o to można wysłać również e-mailem, a ustawowy czas oczekiwania na odpowiedź (zwykle przestrzegany) wynosi 14 dni.
Wracając do projektu organizacji ruchu, może być on tymczasowy (np. na okres remontu drogi) albo stały. Przepisy przewidują, że przedmiotem zatwierdzenia może być zarówno projekt przygotowany przez organ administracji (w praktyce zwykle zamówiony w firmie zewnętrznej), jak i projekt przedłożony mu jako propozycja przez podmiot zewnętrzny. Co ciekawe – inaczej niż np. w przypadku projektów architektoniczno-budowalnych – nie ma formalnych wymogów wobec autora projektu organizacji ruchu. Zatem również pani Maria może spróbować przekonać burmistrza (wójta lub prezydenta) do przywrócenia miejsc parkingowych, przedkładając mu stosowny projekt, choćby własnoręcznie wykonany.
Jak się nie odwoływać
Jeżeli jej się to nie uda, pozostaje jej jedynie uruchomienie formalnej kontroli nowej organizacji ruchu. Przy jej uruchamianiu należy zachować szczególną ostrożność i to nie ze względu na materię (wszak „szczególna ostrożność" to ulubione zalecenie Prawa o ruchu drogowym), ale ze względu na szczególny formalny status aktu zatwierdzenia organizacji ruchu.
Jakkolwiek bowiem ustawienie znaków drogowych de facto jest aktem prawotwórczym (bowiem ustanawia zakazy czy nakazy regulujące ruch drogowy), to nie jest ono aktem prawa miejscowego ani decyzją administracyjną. Pani Sąsiedzka nie może zatem po prostu odwołać się do organu wyższej instancji (SKO), a potem do sądu administracyjnego (tryb zaskarżenia właściwy dla decyzji) ani domagać się przed sądem uchylenie organizacji ruchu jako aktu prawa miejscowego (po uprzednim wezwaniu burmistrza do zaniechania naruszenia prawa). Wielość opublikowanych orzeczeń sądów administracyjnych, odrzucających skargi składane w powyższym trybie (np. postanowienia WSA w: Warszawie z 25 lutego 2009 r., VI SA/Wa 2170/08, Bydgoszczy z 30 maja 2012 r., II SA/Bd 1335/11, Gorzowie Wielkopolskim, dnia 26 lutego 2016 r., II SA/Go 80/16, w Poznaniu z 6 listopada 2014 r., III SA/Po 1462/14) wskazuje, że gros skarżących zboczyło na fałszywą ścieżkę, traktując zatwierdzenie organizacji ruchu jako decyzję administracyjną.
Nie oznacza to jednak, że zatwierdzenie projektu organizacji w ogóle nie podlega kontroli sądowej. Podlega takowej jako „akt organu jednostki samorządu terytorialnego podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej" inny niż akty prawa miejscowego (art. 3 § 2 pkt 6) ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – tak wyrok uchwała NSA z 26 czerwca 2014 r., I OPS 14/13 i wyrok NSA z 8 marca 2012 r., I OSK 1993/11) lub „akt lub czynność z zakresu administracji publicznej dotycząca uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa" inna niż decyzje i postanowienia (art. art. 3 § 2 pkt 4) ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – tak wyrok NSA z 21 sierpnia 2013 r., I OSK 492/12). Ważna praktyczna różnica od tego, w którym z powyższych trybów pani Maria będzie skarżyć organizację ruchu polega na tym, że drugi z nich wymaga, aby przed wniesieniem skargi do sądu wezwać organ do zaniechania naruszenia prawa, przy czym wezwanie to powinno być wniesione w terminie 14 dni od dnia, w którym pani Maria dowiedziała się lub mogła się dowiedzieć o skarżonym akcie.
Alternatywnie wobec zaskarżenia projektu organizacji ruchu albo równolegle z takim zaskarżeniem pani Maria może zasugerować właściwemu wojewodzie, aby w trybie nadzoru (art. 10 ust. 10 w zw. z ust. 2) zażądał zmiany organizacji ruchu. Przesłanką żądania takiej zmiany również „ważny interes społeczny".
Jeżeli nie podobają nam się zmiany znaków drogowych, powinniśmy najpierw pozyskać od gminy zatwierdzony projektu organizacji ruchu, a potem przedstawić gminie własny do zatwierdzenia. Jeżeli to się nie powiedzie można skarżyć projekt do sądu administracyjnego (lecz nie jako decyzję ani akt prawa miejscowego!), względnie do właściwego wojewody (jeżeli dotyczy to drogi krajowej, to do Ministra Infrastruktury i Budownictwa).
podstawa prawna: Ustawa z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn. DzU z 2017 r., poz. 128 ze zm.)
podstawa prawna: Ustawa z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. DzU z 2002 nr 153 poz. 1270 ze zm.)
podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 23 września 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem (tekst jedn. DzU z 2017, poz. 784)
Skarżąc organizację ruchu do sądu administracyjnego pamiętać trzeba, że bada on akty administracji wyłącznie pod kątem ich zgodności z prawem. Można zatem podnosić zarzuty o charakterze proceduralnym, aczkolwiek jest to utrudnione, ze względu na śladową ilość wymogów formalnych zawartych w procedurze zatwierdzenia organizacji ruchu (k.p.a. nie ma tu zastosowania). Potencjalnie można wskazywać, że projekt nie został skonsultowany z Policją, acz wymóg ten nie dotyczy niestety dróg gminnych, zatem dla pani Sąsiedzkiej będzie bezużyteczny. Natomiast argumenty merytoryczne, np. że dany projektu jest pozbawiony sensu albo niepraktyczny nie przekonają sądu. Przepisy prawa (art. 10 ust. 10 i 12 Prawa o ruchu drogowym) wprowadzają jednak kryteria „ważnego interesu społecznego" oraz „potrzeb społeczności lokalnej", jako obligatoryjne przy ustalaniu organizacji ruchu, co otwiera furtkę do stawiania zarzutów quasi-merytorycznych. Warto jednak pamiętać, że jest to materia skomplikowana i techniczna, a zatem wskazane jest dołączenie do skargi alternatywnego projektu lub przynajmniej opinii firmy zajmującej się profesjonalnie organizacją ruchu, aby pokazać wadliwość zaskarżonego rozwiązania i możliwe rozwiązania zastępcze. Istotne jest również wskazanie, że zmiana organizacji ruchu dotyka jak największą liczbę ludzi, aby uwypuklić „potrzeby społeczności lokalnej".
Sąd Najwyższy: ruchliwą ulicę ma utrzymać deweloper