Source: https://www.rp.pl/artykul/81793-Najblizszym-nalezy-sie-przynajmniej-zachowek.html
Timestamp: 2018-12-13 22:27:16+00:00
Document Index: 15025562

Matched Legal Cases: ['art. 991', 'art. 1047', 'art. 993', 'art. 994', 'art. 996', 'art. 999', 'art. 1007', 'art. 1000', 'art. 1007', 'art. 1002']

Najbliższym należy się przynajmniej zachowek - Jak zarządzać wydatkami - rp.pl
Aktualizacja: 07.01.2007, 19:20
W testamencie spadkodawca może przekazać swój majątek tylko jednej osobie z kręgu spadkobierców ustawowych albo niektórym z tych spadkobierców. Może w drodze testamentu wyposażyć osobę zupełnie obcą, która by po nim nie dziedziczyła, np. wnuka, choć żyją jego rodzice, czy osobę, z którą pozostaje w związku nieformalnym. Wtedy najbliższym należy się od spadkobiercy czy spadkobierców zachowek. Poniżej dalsza część artykułu
Krąg uprawnionych do zachowku jest ograniczony (por. art. 991 § 1 k.c.). Od spadkobiercy czy spadkobierców, a czasem i obdarowanego, mogą się go domagać: - dzieci zmarłego, a gdy te nie przeżyły spadkodawcy, to wnuki, prawnuki, a także - małżonek oraz - rodzice spadkodawcy, ale tylko wtedy, gdyby w związku z bezpotomną śmierci spadkodawcy byli powołani do spadku z ustawy (automatycznie). Trzeba dodać, że jeśli po zmarłym pozostały dzieci lub wnuki, to jego rodzice po nim nie dziedziczą; nie wchodzi więc w rachubę zachowek także dla nich. Uwaga! Nawet wówczas, gdy np. matka czy ojciec pozostawił testament tylko dla niektórych z najbliższych albo za życia rozdysponował cały majątek lub znaczną jego cześć, inni muszą otrzymać zachowek. Co ważne, zerowa wartość aktywów spadkowych nie wyłącza możliwości domagania się zachowku od spadkobierców. Przez sporządzenie testamentu albo rozdysponowanie majątku za życia można całkowicie, swobodnie i bez powodu wyłączyć z dziedziczenia tylko rodzeństwo i dzieci rodzeństwa, gdyby ci ze względu na bezpotomną śmierć spadkodawcy należeli do kręgu spadkobierców ustawowych dziedziczących (jeśli nie ma testamentu) automatycznie. Im bowiem zachowek się nie należy. Punktem odniesienia, gdy chodzi o wysokość zachowku, jest scheda, jaka należałaby się uprawnionemu w razie dziedziczenia ustawowego. Jest ona przy tym zróżnicowana w zależności od życiowej sytuacji pominiętego spadkobiercy. Zachowek wynosi 2/3 wartości tego, co przypadłoby uprawnionemu według reguł dziedziczenia ustawowego, jeżeli jest trwale niezdolny do pracy. Ta sama wysokość obowiązuje, jeżeli dziecko, wnuk czy prawnuk uprawniony do zachowku nie ukończył 18. roku życia. W innych wypadkach zachowek wynosi tylko 1/2 wartości udziału w spadku. Spadkodawca zapisał cały swój majątek oszacowany na 1,2 mln zł swojej żonie. Jego jedyny pełnoletni syn nie został uwzględniony w testamencie. W związku z tym należy mu się zachowek w wysokości 1/2 tego, co przysługiwałoby mu według reguł dziedziczenia ustawowego, czyli 600 tys. zł. Ostateczny podział będzie więc wyglądać tak: 900 tys. zł dla żony i 300 tys. zł dla syna, który nie został wymieniony w testamencie. W niektórych sytuacjach zachowek się nie należy. Tak dzieje się w razie wydziedziczenia spadkobiercy w testamencie, uznania go za niegodnego przez sąd, a także w razie odrzucenia przez niego spadku (o czym na str. VII). Wtedy jednak do zachowku zamiast wydziedziczonego, niegodnego, odrzucającego spadek są uprawnione jego dzieci i wnuki. Nie należy się zachowek także w razie zrzeczenia się go w umowie (notarialnej) z samym spadkodawcą, a więc jeszcze za jego życia (art. 1047 – 1050 k.c.). Zrzeczenie się dziedziczenia obejmuje – co ważne – również potomstwo zrzekającego się, chyba że umowa ze spadkodawcą mówi co innego. Uprawniony do zachowku może domagać się od spadkobiercy zapłaty sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo jego uzupełnienia, jeśli nie otrzymał należnego mu zachowku w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, w postaci powołania do spadku albo w postaci zapisu.Pierwszą czynnością przy ustalaniu zachowku jest określenie udziału danego spadkobiercy w spadku, tj. części spadku, jaka by mu przypadła, gdyby nie testament. Bardzo istotne przy ustalaniu zachowku jest określenie wartości schedy, od której będzie on wyliczony. Od tego zależy, jaki komu przysługuje zachowek, kto i ile ma komu dopłacić. Na tę wartość składa się nie tylko to, co spadkodawca pozostawił w chwili śmierci; uwzględnia się co do zasady także wartość darowizn, i to nawet poczynionych na rzecz osób obcych. Uwaga! Zawsze do wartości spadku dolicza się wszystkie darowizny uczynione na rzecz spadkobierców i osób uprawnionych do zachowku, bez względu na to, kiedy zostały dokonane. Jeśli dwie siostry z trojga rodzeństwa domagają się zachowku po ojcu, to do tego, co pozostawił ojciec, doliczona będzie np. wartość domu darowanego przez ojca za życia wnukowi, synowi ich brata, wartość działki darowanej jednej córce i wkładu na mieszkanie spółdzielcze darowanego drugiej córce, a także mieszkania darowanego przez ojca jego konkubinie.Od tak ustalonej, niejako hipotetycznej, wartości spadku – uwzględniającej darowizny, w tym zarówno poczynione na rzecz spadkobierców (także na rzecz tego, kto domaga się zachowku), jak i na rzecz osób obcych, które pomniejszyły to, co hipotetycznie pozostałoby po zmarłym – wylicza się wartość tego, co by przypadało dochodzącemu zachowku, potem mnoży przez 1/2 albo przez 2/3. Przy ustalaniu zachowku, do hipotetycznej wartości spadku, nie wlicza się zapisów i poleceń obciążających spadkobiercę i pomniejszających w ten sposób jego schedę (art. 993 k.c.). Pomija się też darowizny dokonane przez zmarłego przed więcej niż dziesięcioma laty przed śmiercią na rzecz osób niebędących spadkobiercami ani uprawnionymi do spadku (późniejsze darowizny są uwzględniane). Przy obliczaniu zachowku dla dziecka lub wnuka nie dolicza się do spadku darowizn uczynionych przed urodzeniem dzieci, a gdy wyliczony ma być zachowek dla żony (męża) – darowizn uczynionych przed ślubem. Nie uwzględnia się także drobnych darowizn zwyczajowo w danym środowisku przyjętych (art. 994 k.c.). U podstaw przepisów o zachowku tkwi założenie, że darowizny za życia spadkodawcy na rzecz najbliższych są dokonywane niejako z myślą o przyszłej schedzie. Na zachowek zalicza się też co do zasady koszty wychowania i wykształcenia uprawnionego do zachowku, ale tylko jeśli przekraczają one przeciętną miarę przyjętą w danym środowisku (art. 996 i 997 k.c.). Tak mówią przepisy, choć w praktyce mogą być wątpliwości, jakie wykształcenie i w jakim środowisku przekracza ową przeciętną miarę, a jakie nie. Każde z trojga dzieci spadkodawcy otrzymało równie staranne wykształcenie. Po uwzględnieniu darowizn wartość majątku, od którego liczy się zachowek, wynosi 600 tys. zł. Zachowku domaga się pominięta w testamencie przez ojca córka, jedna z trojga rodzeństwa, która otrzymała od ojca w drodze darowizny 30 tys. zł na wkład do spółdzielni mieszkaniowej. Jej udział w spadku wynosi 1/3, co w tym przypadku oznacza 200 tys. zł, a wartość należnego jej zachowku wynosi 1/2 udziału, czyli 100 tys. zł. Córka na poczet należnego jej zachowku musi zaliczyć darowiznę na wkład budowlany w wysokości 30 tys. zł. Od dwu braci, którym na podstawie testamentu przypadł spadek po ojcu, może domagać się wypłaty łącznie 70 tys. zł. Ze względu na wskazane zasady nie mają prawa do zachowku ci najbliżsi, którzy otrzymali jego równowartość w postaci wcześniejszej darowizny od spadkodawcy lub w formie zapisu albo powołania do spadku w samym testamencie. Wnukom, którzy przeżyli rodziców, zalicza się na poczet zachowku darowizny otrzymane przez ich rodziców, a także oczywiście przez nich samych. Zmarły pozostawił testament, w którym uwzględnił wszystkich najbliższych. Majątek, jakim dysponował, miał wartość 1 mln zł, z czego 800 tys. zł zapisał żonie, a 200 tys. zł synowi. Wcześniej jednak przekazał synowi 200 tys. zł w formie darowizny. Do obliczenia wysokości zachowku należy więc przyjąć wartość 1,2 mln zł. Ponieważ syn zmarłego jest stale niezdolny do pracy, przysługuje mu zachowek w wysokości 2/3 udziału w spadku. Zsumowanie tego, co otrzymał w formie darowizny, i tego, co zmarły zapisał mu w testamencie, da właśnie tę kwotę, czyli 400 tys. zł. Dlatego też syn nie dostanie zachowku. Żądać wypłaty zachowku może także osoba uwzględniona w testamencie, jeśli to, co przeznaczył jej spadkobierca, jest warte mniej niż przysługujący jej zachowek, a nie otrzymała wcześniej rekompensaty w formie darowizny. Spadkobiercy lub obdarowani muszą wypłacić osobie uprawnionej do zachowku należną jej sumę pieniędzy. Jeżeli ktoś z kręgu uprawnionych do zachowku nie dostał rekompensaty równej jego wysokości, spadkobierca (spadkobiercy), który otrzymał więcej, jest obowiązany wypłacić mu sumę pieniędzy potrzebną do pokrycia wartości zachowku albo do jego uzupełnienia. Dotyczy to również obdarowanych przez spadkodawcę. Spadkobierca ma taki obowiązek tylko wówczas, gdy uprawniony do zachowku się o to upomni. Tak więc np. syn uczyniony w testamencie jedynym spadkobiercą może spłacić uprawnioną do zachowku przyrodnią siostrę, przekazując jej część majątku otrzymanego w spadku w naturze (np. plac, mieszkanie, dom, obraz). Jednakże zasadniczo pominięta w testamencie siostra przyrodnia może żądać zachowku tylko w pieniądzu. Jeżeli spadkobierca sam jest uprawniony do zachowku, jego odpowiedzialność ogranicza się tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej jego własny zachowek (art. 999 k.c.). Kwota zachowku jest tzw. długiem spadkowym. Takie żądanie pod adresem spadkobiercy można zgłosić tylko w ciągu trzech lat od ogłoszenia testamentu (art. 1007 § 1 k.c.), albo w ciągu trzech lat od otwarcia spadku (tj. od śmierci spadkodawcy), jeśli testamentu nie było, a zachowek należy się spadkobiercy ustawowemu w związku z rozdysponowaniem przez spadkodawcę majątku za życia w formie darowizn.Uwaga! Jeżeli uprawniony do zachowku nie może otrzymać go od spadkobiercy, to wolno mu domagać się tego od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczaną do wartości spadku. Głównym dobrem, jakie miał ojciec, był dom, który został przez niego przekazany wnukowi. Dom ten musi być uwzględniony w wysokości zachowku przysługującego dwóm córkom spadkodawcy dziedziczącym w zbiegu z jego synem (bratem), a ojcem owego obdarowanego wnuka. Nie będą one mogły domagać się zachowku od brata, bo ten otrzymał tyle co one, lecz od bratanka. Obdarowany powinien wypłacić wyrównanie do zachowku w pieniądzu, ale może uwolnić się od pretensji, jeśli wyda uprawnionemu do zachowku to, co otrzymał jako darowiznę (art. 1000 § 3 k.c.). Co ważne, obowiązuje zasada, że nie można domagać się zachowku od obdarowanego, jeśli ten wcześniej darowiznę zużył lub utracił. Może się zdarzyć, że darowizny, które podlegają zaliczeniu na poczet spadku przy obliczaniu zachowku, otrzymało kilku spadkobierców, np. troje z pięciorga rodzeństwa. Wtedy do wypłaty wyrównania na rzecz siostry pominiętej albo która w wyniku testamentu otrzymała mniej niż należny jej zachowek nie są obowiązani wszyscy w jednakowy sposób. Decyduje o tym kolejność darowizn. Najpierw obowiązek ten obciąża obdarowanego najpóźniej, a gdyby uzyskanie od niego wyrównania było niemożliwe, bo nie dysponuje już darowizną albo darowizna pokryła tylko zachowek obdarowanego, można się domagać uzupełnienia od obdarowanego wcześniej. Pretensje do obdarowanego o uzupełnienie zachowku można zgłosić w okresie do trzech lat, licząc od otwarcia spadku, czyli od śmierci spadkodawcy (art. 1007 § 2 k.c.). Potem następuje przedawnienie. Co będzie, jeśli osoba uprawniona do zachowku umrze, zanim uda się jej wyegzekwować należność od spadkobierców lub obdarowanych? Otóż jej uprawnienie przechodzi na spadkobierców, ale tylko tych, którzy należą do kręgu uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy (art. 1002 k.c.). W praktyce więc prawo to przechodzi na dzieci (wnuki) osoby uprawnionej do zachowku, czyli na wnuki (prawnuki) pierwszego spadkodawcy. Jeśli jednak uprawniona do zachowku była np. matka spadkodawcy (w związku z jego bezpotomną śmiercią), prawo domagania się zachowku od wdowy po nim nie przejdzie na dzieci matki (a siostry czy braci spadkodawcy), bo nie należą one do kręgu uprawnionych do zachowku po nim. Dziedziczenie praw do zachowku jest więc poważnie ograniczone.Spadkobiercy zobowiązani do wypłacenia zachowku mogą zwrócić się do sądu o odpowiednie zmniejszenie zapisów i poleceń, jeśli spadkodawca takimi ich obciążył. Tak kwestię rozliczeń między spadkobiercami, którzy zostali pominięci w testamencie albo potraktowani w nim niejednakowo czy też obdarowani za życia niejako kosztem innych, normują przepisy prawne. W rodzinie z różnych względów rozliczenia mogą być inne. Żądanie zachowku bowiem to prawo, a nie obowiązek. Przedstawione tu reguły będą obowiązywały, jeśli bliskim nie uda się dojść do porozumienia. W sprawach o zachowek, które zawsze są rozpoznawane w trybie procesowym, obowiązuje opłata sądowa wnosząca 5 proc. wartości kwoty dochodzonej z tytułu zachowku. Opłata taka nie może być wyższa niż 100 tys. zł. W razie wygrania sprawy domagającemu się zachowku przysługuje od zobowiązanego do jego zapłaty zwrot kosztów sądowych, włącznie z kosztami pomocy adwokata lub radcy prawnego, jednakże tylko do pewnej maksymalnej kwoty. W takich sprawach, tak jak we wszystkich innych, można zwrócić się do sądu o przyznanie tzw. prawa ubogich. Sąd może zwolnić od kosztów sadowych, jeśli dana osoba nie jest w stanie ich ponieść bez uszczerbku dla utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. W rachubę wchodzi także częściowe zwolnienie z kosztów.