Source: https://www.lbalegal.pl/pl/legal-alert/spory-sadowe-w-zwiazku-z-dyrektywa-93-13-a-zasady-prawa-wspolnotowego-w-kontekscie-zawieszenia-postepowania-w-oparciu-o-art-177-3-1-kpc.html
Timestamp: 2019-12-05 15:36:08+00:00
Document Index: 87306313

Matched Legal Cases: ['Art. 177', 'Art. 177', 'Art. 177', 'art. 288', 'art. 249', 'art. 6', 'Art. 177', 'art. 177']

Spory sądowe w związku z dyrektywą 93/13 a zasady prawa wspólnotowego w kontekście zawieszenia postępowania w oparciu o Art. 177. § 3 (1) KPC. - Nasze publikacje - Aktualności - LBA Adwokaci i Radcowie Prawni
Spory sądowe w związku z dyrektywą 93/13 a zasady prawa wspólnotowego w kontekście zawieszenia postępowania w oparciu o Art. 177. § 3 (1) KPC.
W praktyce prawniczej coraz częściej można spotkać się na powoływanie na przepisy dyrektywy Rady 93/13 dotyczącej nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Problem stanowi tło nie tylko szerzej dyskutowanej materii relacji między prawem wspólnotowym a porządkami prawnymi Państw Członkowskich, ale i szeroko dyskutowanych kwestii politycznych. O ile te drugie z naszego punktu widzenia można pominąć, o tyle problematyka prawna słusznie może budzić zainteresowanie zarówno doktryny, jak i praktyki.
Strony niejednokrotnie stają przed pytaniem, jakie w związku z istnieniem dyrektywy 93/13 przysługują im prawa, a sądy stają przed dylematami, w oparciu o jakie przepisy mają właściwie orzekać. Niejednokrotnie dochodzi nawet do tego, że w związku z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi wykładni przepisów dyrektyw na mocy Art. 177. § 3(1) KPC sądy wydają postanowienia o zawieszeniu postępowań. Sprawa jednak jest bardziej złożona i problemowa niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.
Po pierwsze, należy zadać pytanie o charakter prawny dyrektyw oraz ich miejsce w systemie prawa. Klasycznie dyrektywy charakteryzuje się jako akty prawa pochodnego Unii Europejskiej, których mocą Państwa Członkowskie zobowiązane są do wprowadzenia określonych regulacji prawnych (transpozycji dyrektywy) do krajowego porządku prawnego. Zgodnie z art. 288 TFUE (dawny art. 249 TWE) „Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków”. Jako taka nie wiąże więc jednostek i nie ma – w przeciwieństwie do rozporządzeń – przymiotu bezpośredniego stosowania. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na przestrzeni lat doprecyzowało charakter prawny dyrektyw. Trybunał z czasem uznał, że odmówienie możliwości powołania się na dyrektywę przez jednostkę w przypadku zaniedbań ze strony państwa byłoby sprzeczne z istotą prawa unijnego. Dopuszczono więc bezpośrednie stosowanie, jednakże – o czym należy pamiętać – pod określonymi, bardzo specyficznymi warunkami.
Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości jednostka może powołać się na dyrektywę w przypadku braku implementacji (względnie nieprawidłowej implementacji) prawa unijnego. Dodatkowo, same przepisy dyrektywy, z których wywodzone mają być określone prawa, muszą być sformułowane w sposób bezwarunkowy i precyzyjny.
W orzeczeniu w sprawie Ratti 148/78 (będącym przykładem całej serii orzeczniczej) Trybunał stwierdził: „[…]sąd krajowy wezwany przez osobę, która zastosowała się do dyrektywy, do niestosowania postanowień prawa krajowego niezgodnych z dyrektywą, która nie została inkorporowana do prawa krajowego, musi uznać to żądanie, jeśli obowiązek, o który chodzi jest bezwarunkowy i wystarczająco precyzyjny” .
Drugim kluczowym aspektem możliwości bezpośredniego zastosowania przepisów dyrektyw jest rodzaj relacji, w jakiej znajdują się podmioty, których dotyczy sprawa. Wyróżnia się bowiem skutek wertykalny dyrektyw (między państwem a jednostkami) oraz skutek horyzontalny (między jednostką a drugą jednostką). Klasycznie przyjmuje się, że tylko w tym pierwszym przypadku istnieje możliwość bezpośredniej stosowalności dyrektywy. Jako przykład niech posłuży fragment znanego orzeczenia w sprawie C-152/84 Marshall: „Rozważając argument, że dyrektywa nie może obarczać jednostek, należy podkreślić, że w świetle artykułu 189 TWE wiążąca natura dyrektywy, która stanowi podstawę dla możliwości powołania się na nią przed sądem krajowym, istnieje tylko w relacji do „każdego Państwa Członkowskiego, do którego jest adresowana”. Co za tym idzie, dyrektywa nie może sama nakładać obowiązków na jednostkę, a zabezpieczenia płynące z dyrektywy nie mogą być nałożone przeciwko takiej jednostce. Należy więc zbadać, czy w tej konkretnej sprawie pozwany działał jako jednostka”
Zasadne jest więc twierdzenie, że bezpośrednia stosowalność dyrektywy zależy zarówno od konkretnej dyrektywy oraz porządku prawnego Państwa Członkowskiego (czy została implementowana), i od konkretnych przepisów, z których wywiedzione są prawa i obowiązki (czy są bezwarunkowe i dostatecznie precyzyjne), oraz od relacji, w której znajdują się podmioty sprawy (horyzontalne bądź wertykalne).
W praktyce niejednokrotnie pojawia się tendencja bezpośredniego powoływania się na dyrektywę 93/13 (zarówno prze strony postępowania, jak i sądy), jakby stanowiła właściwie akt prawny rangi rozporządzenia. Tymczasem, niezależnie, po której stronie sporu jesteśmy, z punktu widzenia prawa może rodzić to wątpliwości.
Dyrektywa 93/13 została implementowana w przepisach Kodeksu Cywilnego – artykuły 3851–3853. Jeżeli ktoś chciałby stosować jej przepisy bezpośrednio, powinien więc chociaż zasugerować jej nieprawidłową implementację albo brak implementacji określonych przepisów – niejednokrotnie pojawia się jednak tendencja do przechodzenia nad tym problemem do porządku dziennego, co z punktu widzenia prawa może uchodzić za niepokojącą praktykę. Po drugie, można mieć wątpliwości, czy przepisy formułujące potencjalne prawa i obowiązki są bezwarunkowe i sformułowane precyzyjnie - to już zależy od konkretnego przepisu, ale sam fakt, że w świetle poglądów zwolenników powoływania się na nie wymagają one głębokiej wykładni, może budzić zastrzeżenia. Po trzecie w końcu rodzi się problem relacji podmiotów. Chociaż w świetle orzecznictwa TSUE państwo należy rozumieć szeroko (na przykład podmiot państwowy będący pracodawcą), tak znaczna część spraw prowadzonych w związku z przepisami dyrektywy 93/13 odbywa się między podmiotami prywatnymi występującymi w relacjach horyzontalnych. Wedle klasycznego orzecznictwa: nie jest możliwe, by dyrektywa była źródłem praw bądź obowiązków, dla któregoś z takich podmiotów bezpośrednio. Jednakże nowsze orzecznictwo TSUE pozostaje w tym zakresie coraz bardziej niejednoznaczne, zawężając rozumienie praw i obowiązków czy próbując pogodzić brak skutku bezpośredniego ze wspominaną czasem (dopuszczalną) możliwością pogorszenia sytuacji prawnej jednej ze stron (np. C201/02 Wells). Ujednolicenie orzecznictwa w tym zakresie może stanowić jedno z wyzwań dla Trybunału. Ponadto, liczne orzeczenia niedotyczące bezpośrednio dyrektyw, ale na przykład szeroko rozumianej prowspólnotowej wykładni mogą zachęcać sądy do zawieszania postępowań w związku z wykładnią dyrektyw, co siłą rzeczy może być dyskusyjne ze względu choćby na postulat szybkości postępowania (art. 6 KPC). O ile trudno się spierać, że wykładnia rozporządzeń, których przepisy mają stanowić podstawę wyrokowania, jest konieczna dla wydania orzeczenia, o tyle w przypadku dyrektyw pozostaje co najmniej problematyczna. Bardzo wiele zależy oczywiście od danej sprawy.
Przyjrzyjmy się jeszcze przepisowi Art. 177. § 31 dającemu podstawę do zawieszenia postępowania. Jego brzmienie literalne jest następujące: (Sąd może zawiesić postępowanie z urzędu) „jeżeli rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku postępowania toczącego się przed Trybunałem Konstytucyjnym albo Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej”. Norma ma charakter wyraźnie fakultatywny, o czym świadczy czasownik „może”. W każdej przedmiotowej sprawie jest to więc decyzja sądu. Zasadniczym problemem jest jednak odpowiedź na pytanie, co to znaczy, że rozstrzygnięcie sprawy „zależy” od wyniku postępowania toczącego się przed TSUE.
W tym wypadku pozostaje sięgnąć do głosów doktryny. Jako komentarz niech posłużą uwagi A. Jurzec-Jasieckiej (A. Jurzec – Jasiecka, „Zawieszenie postępowania cywilnego w przypadku, gdy rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku postępowania toczącego się przed TK albo TSUE (art. 177 § 1 pkt 3[1] KPC)”, MOP 2016, Nr 16, str. 84) „[…]Słowo „zależy” – przypisując mu w tym przypadku znaczenie potoczne, oznacza, że coś zależy od danej sytuacji, to ona decyduje o tym lub ma na to decydujący wpływ. W rozważanym przypadku musi to być wpływ przewidziany prawem, a nie o zależności innego rodzaju. Można ocenić, że o istocie (sensie) zawieszenia postępowania na podstawie omawianej przesłanki decyduje właśnie stwierdzenie tej zależności. Bez niej, rozważanie wstrzymania biegu postępowania byłoby bezcelowe. O charakterze tej zależności decydować będzie przedmiot rozstrzygnięcia przed Trybunałem, który ma orzekać albo o legalności norm prawnych, albo o ich wykładni, a więc rozstrzygać o kwestiach podstawy prawnej przyszłego rozstrzygnięcia w postępowaniu, które miałoby być zawieszone”.
Mimo to wciąż istnieje problem, co jest „wpływem przewidzianym prawem”. Jest pewne, że sama dyrektywa bądź jej wykładnia nie może być jedyną podstawą rozstrzygnięcia. Inne potencjalne kombinacje (jak oparcie podstawy na przepisach KC w ramach ogólnej prowspólnotowej wykładni) oceniać już można jedynie na bazie konkretnego stanu faktycznego.
Niezależnie od – czasem pobieżnej – interpretacji prawa unijnego przez sądy bądź klimatu politycznego sprzyjającego określonym decyzjom, to zawsze na barkach stron spoczywa rzetelne przygotowanie materiału dowodowego oraz wykazania stosowalności określonych przepisów (bądź jego braku) na gruncie konkretnej sprawy. Kancelaria specjalizuje się w obsłudze prawnej podmiotów także w przypadku roszczeń w związku z zarzutami nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, prowadząc kompleksową analizę również z uwzględnieniem przepisów prawa wspólnotowego.