Source: http://obywatelenauki.pl/2018/01/komentarz-do-projektu-ustawy-prawo-o-szkolnictwie-wyzszym-drugie-podejscie/
Timestamp: 2018-08-21 20:04:37+00:00
Document Index: 40437802

Matched Legal Cases: ['Ustawy 2', 'Ustawy 2', 'art. 221', 'art. 221', 'art. 398', 'art. 402', 'art. 9', 'art. 26', 'art. 20', 'art. 25', 'art. 116', 'art. 243', 'art. 266', 'art. 413', 'art. 170', 'art. 392', 'art. 366']

Ustawa o szkolnictwie wyższym - podejście drugie
Home / Aktualności / Komentarz do projektu Ustawy prawo o szkolnictwie wyższym, drugie podejście
Kolejny etap prac prowadzonych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nad nową Ustawą prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, zakończony 22 stycznia ogłoszeniem kolejnej wersji projektu tej ustawy, stanowił zamknięcie procesu szerokich konsultacji, rozpoczętych w ramach Narodowego Kongresu Nauki, w których wzięły udział uczelnie, inne instytucje publiczne oraz osoby prywatne. Dużą liczbę uwag zgłoszonych do pierwszego projektu (z września 2017 r.) w ramach konsultacji społecznych należy uznać za przejaw obywatelskiej odpowiedzialności ich uczestników oraz dowód wiary środowiska w celowość przeprowadzania zmian systemu prawnego. Zaprezentowane na konferencji 22 stycznia modyfikacje wprowadzone w projekcie Ustawy 2.0 w wielu miejscach uczyniły go bardziej przejrzystym i spójnym, choć nadal pozostawiono część przepisów niejasnych i budzących wątpliwości.
Z radością (choć może raczej należy napisać – z ulgą) przyjmujemy wpisanie do projektu ustawy kluczowego rozwiązania, które Obywatele Nauki zgłaszali od samego początku swoich działań. Chodzi o artykuł 386., w którym w końcu jasno zapisano, że nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe liczone jako procent PKB mają systematycznie rosnąć: od 1,2% PKB w 2019 roku, do 1,8% PKB w roku 2025. Niezależnie od tego, że te 1,8% nadal nie będzie lokować Polski w gronie państw najwięcej inwestujących w naukę i szkolnictwo wyższe, to bez zwiększania nakładów wszelkie reformy byłyby jedynie pozorowaniem działań.
Pozostając przy finansach, z prawdziwą satysfakcją przyjmujemy realizację zgłaszanego przez ON postulatu, by wynagrodzenia w szkolnictwie wyższym uzależnić nie od pensji minimalnej (ustalanej w drodze administracyjnej decyzji ministra odpowiedzialnego za sprawy pacy) tylko od przeciętnego wynagrodzenia podawanego w komunikatach Głównego Urzędu Statystycznego. Oczywiście, wolelibyśmy, by te minimalne progi były ustalone na wyższym poziomie. Ale i tak wybiegając w przyszłość, to nowe rozwiązanie jest zdecydowanie lepsze także i dlatego, że pokazuje, jak wyglądają zarobki pracowników uczelni w porównaniu do innych osób pracujących w Polsce. Jednocześnie za niepokojące uważamy, że ustawa nie reguluje wysokości zarobków osób zatrudnionych w jednostkach PAN, choć sama nazwa projektu ustawy oraz jej pierwszy artykuł wyraźnie wskazują, że dotyczy nie tylko szkół wyższych, ale i nauki jako takiej (choć rozumiemy, że MNiSW odkłada tę kwestię do czasu opracowania zmian w ustawie o PAN).
ON w Pakcie dla Nauki podkreślali, że kluczowa dla podniesienia jakości nauki w Polsce jest dbałość o zasady awansu akademickiego, czyli nadawania stopni i tytułów naukowych. Już przy pierwotnej wersji Ustawy 2.0 mocno poparliśmy ideę tworzenia szkół doktorskich, a zwłaszcza zasadę zwiększenia wymagań wobec ich uczestników przy jednoczesnym zapewnieniu godziwego finansowania. Wprowadzenie przepisów określających zasady powoływania promotorów w trzy miesiące od rozpoczęcia takiej szkoły jest rozwiązaniem niebudzącym wątpliwości. Podobnie korzystna jest rezygnacja z kontrowersyjnego zapisu, ograniczającego do jednej liczbę szkół doktorskich w danej dyscyplinie prowadzonych w jednostce – ułatwi to tworzenie szkół interdyscyplinarnych i międzydziedzinowych (choć to, dlaczego projektodawca ustalił, że może tych szkół być tylko trzy, zamiast pozostawić to do decyzji uczelni, pozostaje zagadką). Równie ważne jest wprowadzenie przepisów nakazujących zapewnienie warunków uzyskania stopnia doktora w przypadku likwidacji szkoły doktorskiej.
Z ulgą przyjęliśmy również niektóre zmiany dotyczące procedury habilitacyjnej, przede wszystkim likwidację instytucji „anonimowych recenzentów”. Uważamy że jakość należy podnosić poprzez zwiększenie transparentności systemu. Postulowaliśmy, żeby habilitacja była obowiązkowo przeprowadzana poza jednostką macierzystą habilitanta, czyli by decyzja oddana była w ręce zewnętrznego środowiska. Postulat ten jedynie częściowo będzie realizowany poprzez wprowadzenie wymogu, by wszyscy czterej recenzenci pochodzili spoza podmiotu habilitującego. Zwracamy jednak uwagę, że przepisy, które nakładają obowiązek wydania negatywnej opinii przez komisję habilitacyjną w przypadku dwóch negatywnych recenzji (art. 221.8), podważają ideę zwoływania posiedzenia komisji w sytuacji, kiedy z góry wiadomo, jaki będzie jego wynik. Podobnie jak i późniejsze głosowanie podmiotu habilitującego po wydaniu negatywnej opinii komisji (art. 221.10). Wystarczyłoby wprowadzenie przepisu kończącego postępowanie w przypadku dwóch negatywnych recenzji, a odpowiednia decyzja administracyjna mogłaby być wydawana przez Radę Doskonałości Naukowej.
W naszym wcześniejszym komentarzu do projektu Ustawy prawo o szkolnictwie wyższym i nauce wskazywaliśmy na nadmierną dowolność, jaka mogła towarzyszyć powoływaniu, przekształcaniu i łączeniu szkół wyższych (i ewentualnie innych jednostek naukowych). Dlatego z satysfakcją przyjęliśmy utrzymanie dotychczasowej zasady, że o losach uczelni akademickiej można zadecydować tylko w drodze ustawy. W odniesieniu do federacji (zniknęło określenie „uczelnia federacyjna”) za dobre rozwiązanie uznajemy, że ma to być rozwiązanie całkowicie dobrowolne oraz nielikwidujące odrębnej podmiotowości jednostek wchodzących w skład federacji. Rozsądnym krokiem jest wykreślenie przepisu mówiącego o tym, że celem powołania federacji jest prowadzenie kształcenia na studiach I czy II stopnia. Powołanie „zgromadzenia federacji” jako swego rodzaju senatu przy jednoczesnym zachowaniu uprawnień tworzących ją podmiotów jest rozwiązaniem zdecydowanie lepszym.
Trudno nie odnieść wrażenia, że część zmian wprowadzonych do projektu miało na celu uspokojenie szeregu podmiotów i środowisk, sceptycznych lub krytycznych wobec wersji wcześniejszej. Cieszy nas wprowadzenie zapisów, które w większym stopniu zapewnią dopływ funduszy do dobrze rozwijających się uczelni regionalnych (art. 398-401). Z satysfakcją przyjęliśmy wprowadzenie – postulowanego przez Obywateli Nauki – programu „Dydaktyczna inicjatywa doskonałości” (art. 402), adresowanego przede wszystkim do PWSZ. Popieramy też deklarację większego niż dziesięcioprocentowy wzrostu dotacji dla zwycięskich uczelni w konkursie „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza”.
Wszelako w nowej wersji projektu ustawy pojawiają się sformułowania, które Obywatele Nauki uznają za niewłaściwej. Jedną z takich najważniejszych i najbardziej niepokojących zmian jest wykreślenie z art. 9. jasnego sformułowania, że „Uczelnia nie działa w celu osiągnięcia zysku” (ustęp 4.). Wprawdzie w systemach szkolnictwa wyższego innych krajów działają uczelnie nastawione na zysk, ale nawet w tak bardzo liberalnych Stanach Zjednoczonych nie podlegają wówczas przepisom ich ustawy Higher Education Act, natomiast szkoły wyższe są tam definiowane jako „instytucje publiczne albo inne non profit” (P.L. 89-329; 20 U.S.C. 1001(a)(4)). Uważamy tę pozornie drobną zmianę za niewłaściwą i niebezpieczną, zwłaszcza wobec ciągłego niedofinansowania polskiego systemu szkolnictwa wyższego i nauki.
O ile z satysfakcją przyjmujemy wprowadzenie przepisu rozstrzygającego w sytuacji pata przy wyborze rektora (art. 26. ust. 3.), to nie uznajemy za słuszne wprowadzenia możliwości tego wyboru przez radę uczelni. Wprawdzie rozumiemy, że o sposobie wyboru rektora będzie decydował statut uczelni, ale uważamy, że przy wprowadzaniu zupełnie nowego, budzącego niemałe kontrowersje organu uczelni, przypisanie mu tak ważnej kompetencji jest mocno przedwczesne. Rada i tak ulega wzmocnieniu, bo wyraźniej dookreślono jej zadania i możliwości w zakresie monitorowania gospodarki finansowej uczelni.
W dyskusji wokół proponowanej ustawy niewiele miejsca zajęły przepisy dotyczące pozbawienia biernego i czynnego prawa wyborczego w organach uczelni osób, które w latach 1944-1990 pracowały w organach bezpieczeństwa państwa (art. 20 ust. 1. pkt. 5). Rozszerzenie obecnie obowiązującego zapisu lustracyjnego budzi wątpliwości zarówno z powodu prawnego, jak i praktycznego. Nie jest jasne, w jakim trybie fakt pracy w organach bezpieczeństwa PRL będzie weryfikowany, a zatem jaki organ (IPN?, sąd?) będzie stwierdzał, kto może, a kto nie może pełnić wymienionych w ustawie funkcji. Praktyczny wymiar tych wątpliwości dotyczy zwłaszcza wykluczenia z grona kolegium elektorów osób, o których mówi ten przepis (art. 25 ust. 1). W jakim trybie i jak szybko weryfikowane będą oświadczenia lustracyjne tysięcy członków kolegiów elektorów na wszystkich polskich uczelniach? Czy nieprzestrzeganie tego przepisu nie pociągnie za sobą nieważności wyborów, jakich dokonają kolegia elektrów?
Do innych przepisów budzących nasze wątpliwości, należą między innymi:
brak możliwości wprowadzenia wymagania uzyskania awansu naukowego (art. 116. 3. 2.);
wprowadzenie sztywnej ramy czasowej pozytywnej oceny programowej przez PKA, przy braku oceny warunkowej (art. 243. 5.);
administracyjne określanie prestiżu międzynarodowych konferencji naukowych (art. 266. 9.); czy
wprowadzenie przepisu, którego cele są mocno niezrozumiałe i raczej nieznane, dotyczącego przekazywania publicznych skarbowych papierów wartościowych (art. 413. 1.)
Jak już przyzwyczaiła nas poprzednia wersja projektu – i w tej wersji można odnaleźć fragmenty, które są wynikiem ewidentnych pomyłek czy niedopatrzeń. Do takich należy zaliczyć na przykład to, że w opisie federacji wyraźnie stwierdza się, że do zadań zgromadzenia federacji (jeden z jej organów; obok prezydenta) należy „nadawanie stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki” (art. 170. 1. 5). Ale już w przepisach dotyczących stopni nie wspomina się o tym, że federacja (czyli jej zgromadzenie) może nadawać stopień doktora czy doktora habilitowanego.
Drugim przykładem takiej pomyłki jest (przynajmniej mamy taką nadzieję) przepis art. 392.1. dotyczący „Inicjatywy doskonałości – uczelnia badawcza”: Uczelnia, która przystąpiła do konkursu, z którą minister nie zawarł umowy, otrzymuje przez okres 6 lat, począwszy od roku następującego po roku, w którym została sporządzona lista rankingowa wniosków, środki finansowe w wysokości 2% subwencji ze środków finansowych, o których mowa w art. 366 pkt 1 i 2, przyznanej w roku poprzedzającym rok, w którym została sporządzona lista rankingowa wniosków. Takie brzmienie przepisu sugeruje, że każda uczelnia przystępująca do konkursu, nawet ta, której projekt zostanie uznany za skandalicznie słaby, i tak otrzyma dodatkowe finansowanie. Mamy nadzieję, że nie taka była intencja.
Ustawa ma stworzyć ramy dla funkcjonowania szkolnictwa wyższego i nauki w Polsce. Ale równie ważne, co przepisy ustawy, są akty wykonawcze. Przedstawiony projekt zawiera odwołanie do szeregu rozporządzeń wydawanych przez (lub przynajmniej w porozumieniu z) Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Nie znając tekstów tych przyszłych rozporządzeń, nadal nie mamy pełnego obrazu planowanej reformy. Projekt zapowiada wydanie rozporządzeń dotyczących:
dziedzin i dyscyplin nauki
utworzenia (zmiany, likwidacji) publicznej uczelni zawodowej
włączenia instytutu PAN do uczelni publicznej
warunków BHP pracy i kształcenia
standardów kształcenia dla kierunków regulowanych
warunków prowadzenia studiów (w tym zakres wniosku o utworzenie studiów; zasady prowadzenia zajęć z wykorzystaniem technik nauczania na odległość; wzór legitymacji studenckiej; wzór dyplomu i suplementu, etc.)
kredytów studenckich (ustalanie miesięcznego dochodu, tryb skłania wniosku, niezbędne elementy umowy, etc.)
wzoru legitymacji służbowej
zakresu badania lekarskiego określającego stan zdrowia nauczyciela akademickiego
elementów świadectwa ukończenia studiów podyplomowych i specjalistycznych
dyplomu doktorskiego i habilitacyjnego
wykazu konkursów mogących stanowić podstawę do ubiegania się o habilitację
ogólnych kryteriów oceny programowej oraz kompleksowej
kryteriów ewaluacji jakości kształcenia w szkole doktorskiej
kryteriów ewaluacji jakości działalności naukowej (w tym sporządzanie wykazów wydawnictw i czasopism)
trybu postępowania dyscyplinarnego w sprawach nauczycieli akademickich
trybu postępowania dyscyplinarnego w sprawach studentów
trybu postępowania dyscyplinarnego w sprawach doktorantów
postępowania nostryfikacyjneego
wykazów związane z monitoringiem losów absolwentów
przyznawania nagród ministra
współczynników kosztochłonności
w sprawie programów i przedsięwzięć w celu realizacji polityki naukowej państwa
podziału dotacji
wynagrodzenia członków (ew. ekspertów) GRNiSW, PKA, RDN, KEN
limitów przyjęć na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym
Obywatele Nauki są ruchem, który dąży do poprawy warunków funkcjonowania w Polsce badań naukowych i szkolnictwa wyższego. Cieszymy się, że część barier – wynikających z zapisów prawnych – zostanie dzięki nowym przepisom usunięta. Przedstawiony projekt ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce wyraźnie akcentuje ważne dla nas postulaty projakościowe, choć po zmianach mechanizmy te zostały osłabione. Sądzimy, że nauka i uczelnie rozwijać się będą lepiej, gdy doceniane będą wybitne osiągnięcia badawcze i dydaktyczne, a zła dydaktyka akademicka, wtórne i odtwórcze badania naukowe nie będą tolerowane. Nie jest bowiem wartością samą w sobie utrzymywanie substancji akademickiej jako takiej, lecz w interesie społecznym leży, by ilość przechodziła w jakość.
Mamy nadzieję, że choć projekt nie jest doskonały, stworzy wystarczająco elastyczne ramy do dobrego funkcjonowania uczelni. Obywatele Nauki od początku swej działalności podkreślali, że do poprawy funkcjonowania nauki w Polsce potrzebne są trzy współwystępujące elementy: dobre prawo, odpowiedni poziom finansowania oraz odpowiedzialne, etyczne i dążące do osiągnięcia najlepszych efektów środowisko naukowe. Jak wiemy wpływ mamy tylko na część z nich.
W imieniu ON