Source: http://prawny.org.pl/kategoria/prawo-administracyjne-i-gospodarcze/
Timestamp: 2020-05-26 22:38:32+00:00
Document Index: 23443856

Matched Legal Cases: ['FSK ', 'art. 4', 'SA/Łd ', 'art. 4', 'SA/Op ', 'art. 4', 'art. 2', 'art. 34', 'art. 48', 'art. 161', 'art. 165', 'art. 475', 'art. 357', 'Art. 746', 'art. 177', 'art. 246', 'art. 177', 'art. 246', 'art. 36', 'art. 179', 'art. 10', 'art. 70', 'art. 120', 'art. 555', 'Art. 180', 'art. 88', 'SA/Wr ', 'art. 2', 'art. 95', 'art. 8', 'art. 13', 'art. 19', 'art. 24', 'art. 93', 'art. 93', 'art. 93', 'art. 93', 'art. 5', 'art. 93', 'art. 68', 'SA/Łd ', 'SA/Sz ']

Prawo administracyjne i gospodarcze | Radca prawny Kielce - Katarzyna Siwiec
24 maja 2020 Katarzyna Siwiec Prawo administracyjne i gospodarcze, Prawo cywilne i rodzinne
Przepisy ustawy o podatku od spadków i darowizn pozwalają na zwolnienie określonej grupy osób z podatku od spadku ale tylko pod pewnymi warunkami. Głównym wymogiem jest zgłoszenie naczelnikowi urzędu skarbowego faktu nabycia rzeczy lub praw majątkowych w ściśle określonym terminie. Niedopełnienie tego warunku skutkuje niestety opodatkowaniem nabycia tych rzeczy i praw według zasad obowiązujących osoby należące do I grupy podatkowej.
Warunki zwolnienia od podatku
Ustawodawca przesądził, że zwolnienie od podatku od spadków i darowizn może dotyczyć określonej grupy osób najbliższych spadkodawcy, dokładnie małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwa, ojczyma i macochy. Tak więc w kręgu osób uprawnionych do zwolnienia mieszczą się rodzice, dzieci czy prawnuki, zaś nie mieszczą się już zięciowie, synowe czy teściowie. Z kolei, jeżeli na przykład podatniczka jest jednocześnie siostrzenicą, jak i pasierbicą, w konsekwencji zastosowanie będą miały wobec niej przepisy względniejsze, tj. przewidujące korzystniejsze opodatkowanie (tak. np. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2017 r., sygn.akt II FSK 3016/15). Jeżeli mamy do czynienia z dziedziczeniem testamentowym i do spadku zostaje powołany spadkobierca spoza tej grupy nie ma on możliwości skorzystania ze zwolnienia od przedmiotowego podatku.
Drugim, również koniecznym warunkiem zwolnienia jest zgłoszenie nabycia rzeczy/praw majątkowych naczelnikowi urzędu skarbowego w określonym terminie, co następuje poprzez wypełnienie i złożenie druku SD-Z2. O tym, który konkretnie organ podatkowy jest właściwy decyduje co do zasady skład masy spadkowej. Precyzyjniej, właściwym naczelnikiem jest naczelnik urzędu skarbowego, na obszarze którego położona jest dziedziczona nieruchomość, również wówczas gdy w skład spadku wchodzą także inne rzeczy bądź prawa. Jeżeli w skład spadku nie wchodzi nieruchomość, użytkowanie wieczyste, prawa spółdzielcze wówczas zgłoszenia należy dokonać naczelnikowi urzędu skarbowego ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy.
Ostatni warunek to dokonanie zgłoszenia w ściśle określonym terminie.
Termin zgłoszenia nabycia spadku
W myśl art. 4a ust 1 i 1 a ustawy o podatku od spadków i darowizn zgłoszenie nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego musi nastąpić w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku lub w terminie 6 miesięcy od dnia zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia lub wydania europejskiego poświadczenia spadkowego. Co bardzo istotne zgłoszenia nie można dokonać ani wcześniej ani później. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi złożenie oświadczenia o nabyciu spadku przed uprawomocnieniem się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie nie uprawnia do zwolnienia z podatku (por. wyrok z z dnia 11 marca 2010 r., sygn.akt I SA/Łd 1022/09). Późniejsze zaś złożenie druku SD-Z2 także nie prowadzi do zwolnienia od podatku. Ponieważ jest to termin prawa materialnego nie podlega on przywróceniu nawet jeżeli jego niedochowanie nastąpiło z przyczyn przez spadkobiercę niezawinionych. Konsekwencją uchybienia temu terminowi jest utrata prawa do zwolnienia i obowiązek uiszczenia podatku według zasad przewidzianych dla nabywców zaliczonych do I grupy podatkowej.
Zgłoszenie nabycia po upływie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia
Ustawodawca przewidział jednakże wyjątek w zakresie niedotrzymania 6 miesięcznego terminu liczonego od daty uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku/poświadczenia dziedziczenia. Mianowicie, jeżeli nabywca dowiedział się o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych po upływie tego terminu, zwolnienie nadal stosuje się o ile nabywca zgłosi te rzeczy lub prawa majątkowe naczelnikowi urzędu skarbowego nie później niż w terminie 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o ich nabyciu, oraz uprawdopodobni fakt późniejszego powzięcia wiadomości o ich nabyciu. Co więcej, zgłoszenie dotyczy nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych, a nie tylko faktu objęcia spadku stąd też w orzecznictwie akcentuje się, iż nie wystarczy sama wiedza o nabyciu spadku, a raczej ma to być wiedza o konkretnych rzeczach wchodzących w jego skład. Generalnie zatem wyjątek ten dotyczyć może wszelkich sytuacji, w których spadkobierca z przyczyn od siebie niezależnych nie wie o nabyciu spadku i uprawomocnieniu się postanowienia o stwierdzeniu jego nabycia albo nie wie jaki faktycznie majątek był przedmiotem dziedziczenia. Część składów orzekających prezentuje pogląd, iż literalna wykładnia art. 4a ust. 2 u.p.s.d. daje podstawy do stwierdzenia, że dotyczy on nie tylko sytuacji, gdy spadkobierca nie wie, że przysługują mu prawa do spadku, ponieważ nie brał udziału w postępowaniu spadkowym i nie ma wiedzy o wydanym postanowieniu o stwierdzeniu nabycia przez niego spadku, ale również sytuacji, gdy spadkobierca brał udział w postępowaniu spadkowym, jednak w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku nie uzyskał wiedzy dotyczącej określonego składnika majątkowego wchodzącego w skład masy spadkowej, czyli dotyczy sytuacji, gdy już po upływie terminu, w jakim należy złożyć zgłoszenie SD-Z2 posiadł wiedzę o danym składniku majątku. W takiej sytuacji spadkobierca jest obowiązany do uprawdopodobnienia okoliczności późniejszego powzięcia wiadomości o ich nabyciu (tak np. WSA w Opolu w wyroku z dnia 24 stycznia 2019 r., sygn.akt I SA/Op 453/19).
Podatnik musi jednak uprawdopodobnić, że wiedzę o nabyciu składników majątkowych podjął już po upływie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku.
W przypadku gdy podatnik nie dotrzyma ani terminu określonego w art. 4 a ust 1 ani terminu omówionego bezpośrednio powyżej, nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych będzie podlegało opodatkowaniu na zasadach ogólnych obowiązujących podatników zaliczonych do I grupy podatkowej. Oczywiście nie wyklucza to możliwości zastosowania innych zwolnień określonych w ustawie o podatku od spadków i darowizn.
Kwarantanna i izolacja w czasie epidemii
16 kwietnia 2020 Katarzyna Siwiec Prawo administracyjne i gospodarcze
W trakcie trwania pandemii SARS-CoV-2 możliwe są dwa sposoby odseparowania określonych grup osób od reszty społeczeństwa, co ma na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa. Mowa tu o izolacji i kwarantannie. Choć potoczenie te dwa pojęcia mogą być rozumiane podobnie to jednak dotyczą one zupełnie innych przypadków.
Różnice pomiędzy kwarantanną i izolacją
Wyjaśnienia pojęć kwarantanny i izolacji należy poszukiwać w ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, ostatnio nowelizowanej. I tak według art. 2 ust 11 tejże ustawy izolacja to odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na chorobę zakaźną albo osoby lub grupy osób podejrzanych o chorobę zakaźną, w celu uniemożliwienia przeniesienia biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby. Z kolei kwarantanna to odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych. Jednocześnie ustawodawca w punkcie 11 a ustawy wprowadził pojęcie izolacji w warunkach domowych stanowiąc, że odosobnienie osoby chorej z przebiegiem choroby zakaźnej niewymagającej bezwzględnej hospitalizacji ze względów medycznych w jej miejscu zamieszkania lub pobytu, w celu zapobieżenia szerzenia się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych.
W myśl art. 34 wspomnianej ustawy izolacja nie jest obligatoryjna zaś kwarantanna tak. Przepis ten mówi bowiem, że w celu zapobiegania szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych, osoby chore na chorobę zakaźną albo osoby podejrzane o zachorowanie na chorobę zakaźną mogą podlegać obowiązkowej hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych. Zaś osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, a nie wykazują objawów chorobowych, podlegają obowiązkowej kwarantannie lub nadzorowi epidemiologicznemu, jeżeli tak postanowią organy inspekcji sanitarnej przez okres nie dłuższy niż 21 dni, licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności.
Dodatkowo na mocy zapisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii na dzień dzisiejszy tj. 16.04.2020 r., jeszcze przez 10 dni, osoby przekraczające granicę Polski w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu mają obowiązek odbyć kwarantannę trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi.
Z obowiązkowej kwarantanny po przekroczeniu granicy państwa zwolniona jest wąska grupa podmiotów, które przekraczają granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych. Zwolnienie to dotyczy najogólniej rzecz biorąc osób pracujących w szeroko pojętym transporcie zarówno lotniczym, morskim, jak i drogowym. Precyzyjnie: załóg samolotów, marynarzy, obsady pociągów oraz kierowców wykonujących przewóz drogowy w ramach międzynarodowego transportu drogowego lub międzynarodowego transportu kombinowanego w rozumieniu przepisów o transporcie drogowym. Dodatkowo wyjątkiem tym objęci są też rybacy, osoby wykonujące prace w gospodarstwie rolnym, które znajduje się po obu stronach przekraczanej granicy, żołnierze Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej lub żołnierze wojsk sojuszniczych, funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Służby Ochrony Państwa, wykonujący zadania służbowe, a także członkowie misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych i przedstawiciele organizacji międzynarodowych, także członkowie ich rodzin, którzy przekraczają tę granicę w celu odbycia tranzytu do innego państwa, trwającego nie dłużej niż 24 godziny liczone od momentu przekroczenia granicy Rzeczypospolitej Polskiej.
Poza tymi ściśle wyszczególnionymi w treści rozporządzenia osobami wszyscy inni muszą odbyć kwarantannę. Jedyną możliwością jej uniknięcia jest decyzja Państwowego Inspektora Sanitarnego. W uzasadnionych przypadkach organ ten ma bowiem możliwość zarówno skrócenia okresu kwarantanny, jak i zwolnienia osoby z konieczności jej odbywania.
Konsekwencje naruszenia zasad izolacji lub kwarantanny
Na mocy wprowadzonego do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, z mocą obowiązującą od dnia 1 kwietnia 2020 roku, art. 48 a – naruszenie obowiązku poddania się kwarantannie jest zagrożone karą pieniężną w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł. Kara ta jest nakładana decyzją państwowego powiatowego inspektora sanitarnego bądź państwowego granicznego inspektora sanitarnego, płatna w terminie 7 dni i egzekwowana w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
Jak od każdej decyzji, także i tej szczególnej, ukarany może się oczywiście odwołać.
Nie sposób pominąć ewentualnej odpowiedzialności karnej jaką może ponieść osoba naruszająca komentowane zakazy. Zgodnie bowiem z art. 161 § 2 kodeksu karnego kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą zakaźną naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Zaś jeżeli naraża wiele osób, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Kara ta jak się zatem wydaje może mieć zastosowanie do osób przebywających w izolacji lub izolacji domowej bo te mają pełną świadomość tego, że są chore. Z kolei art. 165 kodeksu karnego penalizuje sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej i przewiduje za ten czyn karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
O ile pierwszy czyn może być popełniony tylko z winy umyślnej o tyle drugi zarówno umyślnie, jaki nieumyślnie.
W niniejszym wpisie pominęłam ocenę legalności tych rozwiązań, która jest aktualnie szeroko komentowana. Lepszym miejscem na tego rodzaju argumentację będą bowiem odwołania od decyzji wymierzających kary za naruszenie zasad kwarantanny.
Wpływ COVID – 19 na obowiązujące umowy handlowe
29 marca 2020 Katarzyna Siwiec Prawo administracyjne i gospodarcze
W aktualnej sytuacji związanej z panującą pandemią, gdy jeszcze nie obowiązuje zapowiadana „tarcza antykryzysowa”, najczęściej zadawane ze strony przedsiębiorców pytania dotyczą możliwości wypowiedzenia czy odstąpienia od obowiązujących ich umów, ewentualnie skutków niewykonania obowiązków z umów tych wynikających. Generalnie trzeba mieć świadomość, iż sytuacja epidemiczna nie zwalnia wprost z zobowiązań umownych. Istnieją jednakże rozwiązania, na które można powołać się w tej nadzwyczajnej sytuacji, a które w ograniczonym zakresie poniżej omówię.
Jeżeli aktualna sytuacja będzie się jeszcze długo utrzymywać, w niektóre grupy przedsiębiorców będą mogły uderzyć bądź już uderzają skutki regulacji zlokalizowanych w przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących niemożliwości świadczenia, mianowicie w art. 475 i 495 kodeksu cywilnego. Podobnie, niektórzy przedsiębiorcy, będą mogli powołać się na powyższe normy względem swoich kontrahentów.
Jeżeli chodzi o pierwszy z powołanych przepisów to wolą ustawodawcy -jeżeli świadczenie stało się niemożliwe skutkiem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi, zobowiązanie wygasa. Przepis ten nie ma jednakże zastosowania wówczas gdy mamy do czynienia z przemijającą przyczyną niemożliwości świadczenia. Na tą chwilę nie ma jeszcze podstaw do uznania, że istnieją przesłanki do stwierdzenia wygaśnięcia zobowiązania z powodu trwałej przeszkody. Ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej wynikające z wprowadzonych restrykcji nie kwalifikują się jeszcze do uznania ich za trwałe z uwagi na fakt, że nie obowiązują nawet jednego miesiąca.
Drugi ze wspomnianych przepisów stanowi, że jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Jeżeli zaś świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.
Dotyczyć to może np. przedsiębiorców prowadzących żłobki czy przedszkola, które nie mogą aktualnie świadczyć swoich usług, a tym samym żądać ryczałtowych opłat miesięcznych od rodziców czy chociażby siłowni i klubów, w których klienci mają wykupione okresowe abonamenty. Podmioty te nie świadcząc tego do czego się zobowiązały tj. nie opiekując się dziećmi czy też nie prowadząc zajęć sportowych, nie udostępniając sprzętu do zajęć siłowych itd. nie mogą domagać się od swoich klientów zapłaty abonamentów.
Sądowa zmiana sposobu wykonania umowy
W bardzo wielu przypadkach w odniesieniu do umów o charakterze ciągłym przedsiębiorcy będą mogli sięgnąć po rozwiązania jakie przewiduje art. 357 ze zn 1 kodeksu cywilnego. W myśl § 1 tego przepisu jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. Warto wiedzieć, że na podstawie tego przepisu możliwe jest oznaczenie przez sąd rozpoznający sprawę innego sposobu wykonania zobowiązania, wysokości świadczenia lub nawet rozwiązania umowy. Ingerencja ta dotyczyć może każdego typu umowy. Jak wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Katowicach w swoim wyroku z dnia 20 października 2017 r., sygn.akt I ACa 435/17 przez użyty w przepisie zwrot „nadzwyczajna zmiana stosunków” rozumieć należy taki stan rzeczy, który zdarza się rzadko, a jednocześnie jest niezwykły, niebywały, wyjątkowy, normalnie niespotykany. Nadzwyczajna zmiana stosunków może mieć tło przyrodnicze (nieurodzaj, niezwykle surowa zima), jak i społeczne (wojna, gwałtowna zmiana ustroju politycznego). Jako przykłady zdarzeń powodujących nadzwyczajną zmianę stosunków wskazuje się epidemie, operacje wojenne, strajki generalne, różnego rodzaju klęski żywiołowe, nadzwyczajną, szczególnie głęboką zmianę sytuacji gospodarczej, objawiającą się hiperinflacją, gwałtownym spadkiem dochodu narodowego, masowymi upadłościami przedsiębiorstw. Niestety ale sytuacja, w której się znajdujemy odpowiada – w mojej ocenie – nadzwyczajnej zmianie stosunków – i dotyczy w zasadzie przedsiębiorców z przeróżnych branży. Przepis ten stanie się zatem zapewne podstawą wielu powództw, które wcześniej czy później będą trafiały do sądów. Skorzystanie z dobrodziejstwa tego przepisu wymaga bowiem wytoczenia przez zainteresowaną stronę powództwa bądź powództwa wzajemnego. Zainteresowany podmiot nie może natomiast bronić się zarzutem procesowym, uzasadniającym zastosowanie tej właśnie normy prawnej np. będąc pozwanym o zapłatę.
Wydaje się, że tam gdzie przedsiębiorcy są związani umowami zlecenia czy umowami o świadczenie usług podobnych do zlecenia wynikająca z trwającej pandemii niemożliwość świadczenia określonych usług np. ze względów bezpieczeństwa, a właściwie braku możliwości zapewnienia sobie należytej ochrony przed zagrożeniem zakażaniem może być uznana za tzw. ważny powód umożliwiający wypowiedzenie umowy. Art. 746 kodeksu cywilnego daje bowiem stronie umowy tego rodzaju możliwość wypowiedzenia umowy, w zasadzie bezkosztowego, w sytuacji gdy wypowiedzenie umowy następuje z ważnego powodu. Oczywiście każdy przypadek będzie musiał zostać rozpoznany indywidualnie aczkolwiek należy też pamiętać, że udowodnienie istnienia ważnej przyczyny wypowiedzenia nie jest decydujące dla skuteczności jego dokonania, ale ma znaczenie dla rozstrzygnięcia, czy dający zlecenie powinien naprawić szkodę powstałą po stronie przyjmującego zlecenie w związku z przedwczesnym zakończeniem stosunku zlecenia (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 29 czerwca 2018 r., sygn.akt I AGa 101/18). Tak więc niezależnie od tego czy dana sytuacja w kontekście stanu epidemii będzie oceniona jako ważny powód bądź nie, złożenie oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy z tego powodu wywoła skutek w postaci rozwiązania umowy zlecenia/umowy o świadczenie usług. Niepodzielenie tej oceny przez sąd może natomiast rodzić obowiązek odszkodowawczy.
COVID – 19 jako siła wyższa
W kręgach prawniczych dużo mówi się i pisze o pandemii jako sile wyższej zwalniającej z obowiązku wykonania zobowiązania. W judykaturze za siłę wyższą jest uznawane wyłącznie zdarzenie charakteryzujące się trzema następującymi cechami: zewnętrznością, niemożliwością jego przewidzenia oraz niemożliwością zapobieżenia jego skutkom. Zdarzenie jest zewnętrzne wówczas, gdy następuje poza strukturą przedsiębiorstwa. Niemożliwość przewidzenia, że dane zdarzenie nastąpi, należy pojmować jako jego nadzwyczajność i nagłość. Niemożliwość zapobiegnięcia skutkom zdarzenia jest tłumaczona jako jego przemożność, a więc niezdolność do odparcia nadchodzącego niebezpieczeństwa. Za przejawy siły wyższej uznaje się katastrofalne zjawiska wywołane działaniem sił natury, np. powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, pożary lasów. Jako siłę wyższą traktuje się także akty władzy publicznej oraz zjawiska społeczne lub polityczne o skali katastrofalnej (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 listopada 2019 r., sygn.akt III APa 15/19). Wiele umów zawiera podobne definicje siły wyższej jako zjawiska uwalniającego strony umów od obowiązku wykonywania jej postanowień, a po np. określonym zapisami umowy czasie jej występowania, pozwalającego stronom na odstąpienie od umowy czy też jej wypowiedzenie. Nie powinno być wątpliwości, iż obecna sytuacja odpowiada tak ujmowanej definicji siły wyższej. Niewątpliwie siła wyższa zwalnia od odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązań umownych tam gdzie ta odpowiedzialność jest oparta na zasadzie ryzyka. Tam gdzie odpowiedzialność jest oparta na zasadzie winy wystąpienie siły wyższej również będzie wywoływać skutki, albowiem będzie niweczyć odpowiedzialność dłużnika za niewykonanie zobowiązania. Uznać trzeba, iż sytuacja taka powoduje, że nie będzie mu tejże winy można przypisać. Zatem nawet jeżeli postanowień dotyczących siły wyższej w umowie brak i nie będzie można wprost z tego powodu umowy rozwiązać to i tak kontrahent, który zobowiązania z tego powodu nie wykonana nie może ponieść za to odpowiedzialności typu kara umowna czy odszkodowanie.
Niniejszy wpis ma jedynie charakter informacyjny, w każdym jednostkowym przypadku należy indywidualnie ocenić możliwości rozwiązania umowy czy też skutki niewykonania jej postanowień. Należy też pamiętać, że niejednokrotnie korzystnego dla zainteresowanego podmiotu rozwiązania można skutecznie doszukać się w zapisach samej umowy łączącej strony.
Dopłaty wspólników w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością
1 marca 2020 Katarzyna Siwiec Prawo administracyjne i gospodarcze
Kodeks spółek handlowych przewiduje instytucję pozwalającą spółce na pozyskanie dodatkowych środków pieniężnych w różnorakich celach, a mianowicie dopłaty ze strony wspólników spółki. Najczęściej po dopłaty od wspólników sięga się w sytuacji kłopotów finansowych spółek ale ustawa nie ogranicza w żadnym zakresie celów na jakie mogą zostać pozyskane środki od udziałowców.
Dopłaty wspólników mają charakter wyłącznie pieniężny.
Warunek nałożenia obowiązku dopłat wynikający z umowy spółki
Zgodnie z treścią art. 177 § 1 kodeksu spółek handlowych umowa spółki może zobowiązywać wspólników do dopłat w granicach liczbowo oznaczonej wysokości w stosunku do udziałów. Bezdyskusyjnie zatem tego rodzaju obowiązek musi wynikać z umowy spółki, bez znaczenia jest natomiast to czy obowiązek ten zawiera pierwotna umowa spółki, czy też obowiązek dopłat został wprowadzony dopiero w wyniku zmiany umowy spółki. Co bardzo istotne, zmiana umowy spółki wprowadzająca obowiązek dopłat będzie wymagała zgody wszystkich wspólników. Zastosowanie ma tu bowiem regulacja art. 246 § 3 kodeksu spółek handlowych. Pogląd powyższy został potwierdzony w wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 3 kwietnia 2003 r. , sygn.akt I ACa 1186/02. Sąd ten wyjaśnił ponadto, że bez względu na sposób sformułowania postanowienia wprowadzającego do umowy spółki instytucję dopłat nieprzewidzianą wcześniej w pierwotnym brzmieniu umowy, zawsze wymagana jest zgoda wszystkich wspólników, do których ta konstrukcja prawna się odnosi.
Celem przywołanego przepisu jest zatem ochrona wspólników mniejszościowych. Gdyby bowiem nie regulacja art. 177 kodeksu i wymogi z niej wynikające, wolą większościowego wspólnika/wspólników byliby oni zawsze zmuszeni do dokonywania na rzecz spółki dopłat.
Jednomyślności nie będzie natomiast wymagać już sama uchwała wspólników konkretyzująca obowiązek dopłat, który wcześniej został przewidziany w umowie spółki.
Choć w doktrynie prezentowane są różne poglądy to jednak uznać należy, że obowiązek dopłat może być nałożony jedynie na wszystkich, a nie tylko na wybranych wspólników.
Dopłaty mogą być nakładane w granicach liczbowo oznaczonej wysokości w stosunku do udziału. Możliwe są natomiast tak określenia iloczynowe, ilorazowe jak i procentowe, odnoszące się do wielokrotności wartości udziałów.
Tryb nałożenia na wspólników spółki obowiązku dopłat
Jeżeli umowa spółki nie zawiera precyzyjnych postanowień w tym zakresie wówczas wysokość i terminy dopłat oznaczane są uchwałą wspólników. Nie można wykluczyć sytuacji, w której umowa spółki będzie precyzyjnie wskazywała termin dopłat czy też wysokość np. poszczególnych rat dopłat. W praktyce zdarza się to jednak niezmiernie rzadko, w umowach spółek przewiduje się raczej jedynie sam ogólny obowiązek dopłat bez tego rodzaju postanowień go uszczegółowiających.
Jeżeli umowa spółki nie zawiera precyzyjnych regulacji to w przypadku niewniesienia przez wspólnika dopłaty w terminie jest on zobowiązany do zapłaty odsetek. Przyczyna nieterminowej zapłaty jest tu bez znaczenia.
Jak wyjaśnia się w nauce prawa uchwała taka jest już konkretyzacją ustaleń umowy spółki, co pozwala na przyjęcie wniosku, że podejmowana jest bezwzględną większością głosów (por. A. Kidyba, Komentarz do kodeksu spółek handlowych). Pogląd ten wpasowuje się w ogólną regułę, zgodnie z którą reżimem art. 246 § 3 kodeksu spółek handlowych nie jest objęta uchwała „wykonawcza”, w tym konkretnym przypadku uchwała zobowiązująca wspólników do wniesienia dopłat, gdyż ta bazuje na udzielonym już przez wspólników w umowie spółki upoważnieniu.
Realizacja dopłat na podstawie jedynie uchwały wspólników, bez stosownych wcześniejszych zapisów w umowie spółki może być oceniana jednie przez pryzmat przepisów kodeksu cywilnego jako swoistego rodzaju zobowiązanie się wspólników do spełnienia określonego świadczenia.
Charakter dopłat wspólników
Dopłaty są czymś pomiędzy pożyczką wspólników a wniesieniem przez nich wkładów do spółki (na kapitał zakładowy) ale nie są ani tym ani tym, najkrócej mówiąc. Precyzyjnie charakteryzuje je teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 26 czerwca 2013 r. w sprawie o sygn.akt I ACa 130/13 wskazując, iż dopłaty są wkładami, stanowią część majątku spółki, nie powiększają udziałów w kapitale zakładowym, ani go nie podwyższają, a jedynie zwiększają majątek spółki. Ich celem jest umożliwienie prowadzenia określonej działalności gospodarczej, gdy zarząd nie ma możliwości uzyskania środków finansowych na pokrycie niezbędnych kosztów.
Zgodnie z treścią art. 36 ust 2 e ustawy o rachunkowości w razie powzięcia uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością określającej termin i wysokość dopłat, równowartość dopłat ujmuje się w odrębnej pozycji pasywów bilansu (kapitał rezerwowy z dopłat wspólników) i wykazuje się jako składnik kapitału własnego dopóty, dopóki ten nie zostanie użyty w sposób uzasadniający jego odpisanie; uchwalone, lecz niewniesione dopłaty wykazuje się w dodatkowej pozycji kapitałów własnych „Należne dopłaty na poczet kapitału rezerwowego (wielkość ujemna)”.
Podkreślić też trzeba, że dopłaty co do zasady mają czasowy charakter, zgodnie bowiem z art. 179 § 1 kodeksu spółek handlowych mogą one być zwracane wspólnikom, jeżeli nie są wymagane na pokrycie straty wykazanej w sprawozdaniu finansowym. Tym samym nie są one z założenia świadczeniem bezzwrotnym.
Instytucja dopłat została tak pomyślana przez ustawodawcę aby nie można było dowolnie obciążać wspólników obowiązkiem świadczeń pieniężnych na rzecz spółki, z drugiej zaś strony aby umożliwiały one uzyskanie potrzebnych spółce środków na różnorakie cele od pokrycia straty począwszy aż do realizacji zamierzeń inwestycyjnych.
Wierzytelności zabezpieczone wekslowo a ich przedawnienie
28 września 2019 Katarzyna Siwiec Prawo administracyjne i gospodarcze, Prawo cywilne i rodzinne
Przedawnienie pozwala dłużnikowi na uchylenie się od zaspokojenia roszczenia pieniężnego, o ile nie zrzeka się on korzystania z zarzutu przedawnienia. W obecnie obowiązującym systemie prawnym przedawnienie bywa albo uwzględniane przez sąd z urzędu – jeżeli dłużnikiem jest konsument albo na wniosek dłużnika – w pozostałych przypadkach.
Jeżeli dłużnik zabezpieczył spełnienie swojego świadczenia pieniężnego wekslem In blanco o przedawnieniu możemy mówić w dwóch aspektach tj. o przedawnieniu roszczenia ze stosunku podstawowego oraz przedawnieniu roszczenia wekslowego.
Przedawnienie roszczeń ze stosunku podstawowego
Bardzo częstą praktyką jest zabezpieczanie roszczeń pieniężnych (rozumianych jako wspomniany stosunek podstawowy) za pomocą weksli In blanco. Dodatkowo strony sporządzają też pisemne deklaracje wekslowe zawierające warunki wypełnienia przez wierzycieli (remitentów) wręczonych im weksli. Deklaracja taka czy też jej brak nie przesądza oczywiście o nieważności weksla, ale dokumenty te chronią niewątpliwie wystawców weksli dając wierzycielom prawo do wypełnienia weksli w sposób określony w deklaracjach. W takim przypadku roszczenia wekslowe powstają dopiero w momencie wypełnienia weksli.
Niemal w 100 % przypadków w treści deklaracji wekslowej dłużnicy upoważniają wierzycieli do wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności, według uznania wierzyciela. Znane są zaś przypadki, w których wierzyciel wypełnia weksel dopiero wówczas gdy wierzytelność, którą ten weksel zabezpiecza uległa już przedawnieniu wpisując określoną datę płatności, po upływie której kieruje powództwo do sądu celem przymusowego dochodzenia zapłaty przez dłużnika – wystawcę weksla. Liczne wypowiedzi przedstawicieli doktryny i stanowisko wyrażone w wydanych przez Sąd Najwyższy i sądy powszechne orzeczeniach nie pozostawia wątpliwości co do tego, że upoważnienie udzielone wierzycielowi do wypełnienia weksla obejmuje jedynie przypadki uzupełnienia go jeszcze przed upływem terminu przedawnienia stosunku podstawowego czyli roszczenia, które on zabezpiecza. Przyjmuje się, że w przypadku uzupełnienia weksla już po upływie terminu przedawnienia roszczenia wynikającego ze stosunku podstawowego, wystawca weksla może na podstawie art. 10 ustawy Prawo wekslowe powoływać się na niezgodność uzupełnienia blankietu weksla z otrzymanym upoważnieniem. Uzupełnienie weksla danymi dotyczącymi przedawnionego roszczenia nie pozbawia bowiem dokumentu statusu weksla.
Trzeba też podkreślić, iż nawet wspomniane wyżej użycie w deklaracji wekslowej zwrotów wskazujących na możliwość wypełnienia weksla w każdym czasie oraz opatrzenia go datą płatności według uznania wierzyciela nie oznacza pozostawienia mu w tym zakresie pełnej dowolności. Weksel może być uzupełniony w dowolnej chwili, ale tylko przed upływem terminu przedawnienia roszczenia podlegającego zabezpieczeniu; może również zostać opatrzony dowolną datą płatności, ale mieszczącą się w okresie od dnia wymagalności zabezpieczonego roszczenia do dnia upływu terminu jego przedawnienia (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2018 r., sygn.akt IV CSK 333/17).
Jeżeli remitent wypełni weksel przed terminem przedawnienia roszczenia, które weksel ten zabezpiecza, wówczas możemy mówić o przedawnieniu roszczeń z wypełnionego weksla, o którym to przedawnieniu traktują art. 70 i 71 Prawa wekslowego. Z uwagi na różnorodność dłużników wekslowych terminy przedawnienia również bywają inne – począwszy od 6 miesięcy do 3 lat. Zgodnie z powołanym normami odpowiedzialność wystawcy weksla i poręczyciela – jako najczęściej występujących podmiotów w zobowiązania wekslowych – przedawnia się z upływem 3 lat od dnia płatności weksla.
W przypadku zatem roszczeń zabezpieczonych wekslowo jest możliwe nawet dwukrotne wydłużenie terminu przedawnienia roszczenia. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że w sytuacji gdy weksel zabezpiecza roszczenia okresowe (np. czynsz najmu czy dzierżawy), roszczenia te nie muszą się przedawnić w terminie 3 lat, a dopiero po 6 latach. Wystarczy bowiem, że remitent wypełni weksel na krótko przed dniem przedawnienia się zobowiązania ze stosunku podstawowego, tj. przed upływem 3 lat od dnia wymagalności wierzytelności z tytułu czynszu co spowoduje, że rozpocznie się bieg terminu przedawnienia roszczenia wekslowego wynoszącego również 3 lata ale liczone dopiero od dnia płatności weksla.
W sytuacji gdy wierzyciel wypełni weksel określając jako termin płatności jakąś bardzo odległą datę w odniesieniu do terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego dłużnik może to zakwestionować powołując się na nadużycie prawa podmiotowego.
Co do zasady przedawnienie wekslowe jest całkowicie czym innym niż przedawnienie wierzytelności ze stosunku podstawowego. Przedawnienia te biegną niezależnie od siebie. Terminy przedawnienia pierwszego z nich określają przepisy prawa wekslowego, natomiast drugiego przepisy kodeksu cywilnego. Termin przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego, zgodnie z regułą art. 120 kodeksu cywilnego, rozpoczyna bieg od dnia, w którym świadczenie ze stosunku podstawowego stało się wymagalne. Początek biegu terminu przedawnienia roszczenia z weksla własnego skierowanego przeciwko wystawcy weksla własnego liczy się natomiast od dnia płatności weksla.
10 sierpnia 2019 Katarzyna Siwiec Prawo administracyjne i gospodarcze
Udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością są zbywalne. W przypadku gdy umowa spółki stanowi, że wspólnikowi przysługuje tylko jeden udział możliwe jest zbycie części takiego udziału. W wyniku zbycia udziału na rzecz osoby trzeciej nie będącej wspólnikiem dochodzi rzecz jasna do zmiany składu osobowego spółki.
Nabywca udziału wstępuje w istniejący pomiędzy spółką a zbywcą udziałów stosunek prawny ale należy pamiętać, że automatycznie na nabywcę udziałów nie przechodzą wierzytelności przysługujące wspólnikowi w stosunku do spółki takie jak np. należna zbywcy dywidenda.
Co do zasady obrót udziałami w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jest swobodny. Możliwe są jednak pewne ograniczenia obrotu udziałami wynikające z zapisów zawartych w umowie samej spółki bądź w przepisach obowiązującego prawa. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj: http://prawny.org.pl/2018/12/09/ograniczenia-w-obrocie-udzialami-w-spolce-z-ograniczona-odpowiedzialnoscia/
Umowa sprzedaży udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – poprzez art. 555 kodeksu cywilnego – podlega odpowiednio przepisom o umowie sprzedaży rzeczy. Jej przedmiotem jest przeniesienie posiadanych przez zbywcę praw udziałowych w spółce na inny podmiot. Choć umowy takie najczęściej przybierają najprostszą treść ograniczoną essentialia negotii umowy sprzedaży udziałów to warto pamiętać, że mogą one być uzupełniane równego rodzaju oświadczeniami i postanowieniami regulującymi szerzej sytuację stron. Ponieważ jednak postanowienia te nie mogą być sprzeczne z postanowieniami bezwzględnych przepisów prawa sugerowanym byłoby aby wychodząc poza zakres samej tylko czynności sprzedaży udziałów korzystać jednak z pomocy prawników.
Zaakcentuję tylko, iż od dnia 1 kwietnia 2016 r. możliwe jest w przypadku spółki zawartej przy wykorzystaniu wzorca umowy, zbycie udziału również przy wykorzystaniu wzorca umowy zbycia, udostępnionego w systemie teleinformatycznym. Oświadczenie zbywcy i nabywcy składane są wówczas poprzez wypełnienie odpowiednich pól wzorca, a wymóg notarialnego poświadczenia podpisu został zastąpiony obowiązkiem opatrzenia kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP nabywcy i zbywcy.
Forma umowy sprzedaży udziałów
Art. 180 kodeksu spółek handlowych wymaga dla ważności zbycia udziałów zachowania formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, przy czym przyjmuje się, że jest to wymóg minimalny. Nic nie stoi na przeszkodzie aby umowa taka przybrała formę aktu notarialnego. Co oczywiste, obie strony tj. nabywca i zbywca udziałów muszą poświadczyć swoje podpisy u notariusza co jednakże nie oznacza, że muszą to uczynić jednocześnie i u tego samego notariusza. W pełni dopuszczalne jest bowiem złożenie podpisów w różnym czasie – wówczas do zawarcia umowy dochodzi w chwili poświadczenia podpisu tej strony, która czyni to później. Warto dodać, że zgodnie z art. 88 Prawa o notariacie podpisy na aktach notarialnych i poświadczonych dokumentach są składane w obecności notariusza. Jeżeli podpis na poświadczonym dokumencie był złożony nie w obecności notariusza, osoba, która podpisała, powinna uznać przed notariuszem złożony podpis za własnoręczny. Okoliczność tę notariusz zaznacza w sporządzonym dokumencie. W sytuacji zaś gdy do uznania podpisu za własnoręczny doszło przed notariuszem w dacie późniejszej niż data złożenia podpisu na umowie przenoszącej udział, za datę zawarcia umowy uznać należy datę notarialnej legalizacji podpisu (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 30 października 2007 r. wydanym w sprawie I SA/Wr 744/07).
Choć nie ma w tym względzie jednolitości poglądów przedstawicieli doktryny to za przeważające uznać trzeba stanowisko, w myśl którego forma pisemna z notarialnym poświadczeniem podpisu odnosi się tylko do umowy przenoszącej udziały, nie zaś do umów które tylko zawierają zobowiązanie do zbycia tychże udziałów. W takim przypadku ponieważ umowa taka nie przenosi udziałów na nabywcę nie jest wymagane zachowanie komentowanej formy prawnej i wystarczająca będzie zwykła forma pisemna.
Na koniec uwag dotyczących formy umowy sprzedaży udziałów trzeba pamiętać, że jakakolwiek zmiana, rozwiązanie czy też odstąpienie od tejże umowy wymagają również zachowania pod rygorem nieważności formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2007 r., sygn.akt V CSK 411/06).
Cena zbycia udziałów w spółce
Bardzo często spotykam się z sytuacją, w której strony umowy sprzedaży udziałów określają ją jako sumę wartości nominalnej udziału i ilości zbywanych udziałów tylko z tego względu, że żywią przekonanie, iż cena ta właśnie w taki sposób musi zostać ustalona. Nic jednakże bardziej mylnego, żaden z przepisów kodeksu spółek handlowych nie statuuje wymogu aby cena sprzedaży udziału musiała być tożsama z jego wartością nominalną. Innymi słowy, jeżeli według postanowień umowy spółki wartość nominalna udziału wynosiła 50 zł nie oznacza to, iż cena jego zakupu musi być określona na tym samym poziomie. Cena sprzedaży udziałów powinna co do zasady odpowiadać cenie rynkowej ale to z uwagi na zobowiązania podatkowe wobec fiskusa. W praktyce oznacza to, że jeżeli zbywamy np. udziały w spółce zadłużonej to może ona być niższa niż ich wartość nominalna ale również wyższa gdy wartość majątku spółki jest znaczna.
Generalnie jednak cenę, w tym jej wysokość w sposób dowolny ustalają strony transakcji. Co więcej, mogą one postanowić o jej zapłacie jednorazowej lub w ratach. Zapłata może mieć miejsce tak w chwili zawarcia umowy, jak i w odroczonym terminie płatności – w zależności od konsensusu samych stron.
Jak orzekł Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 20 maja 2016 r. I ACa 156/16 samo tylko zaniżenie ceny sprzedaży udziałów nie świadczy o pozorności umowy. Zaniżenie ceny może stanowić jednak przedmiot zainteresowania ze strony organów skarbowych, a to z tego względu, że transakcja ta jest opodatkowana. Przede wszystkim umowa ta kwalifikowana jako umowa sprzedaży praw majątkowych podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych, co potwierdza niezbicie art. art. 2 pkt 4 lit. b ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Podstawę opodatkowania w przypadku sprzedaży udziałów stanowi zaś wartość rynkowa udziałów, która nie zawsze będzie odpowiadać wartości wskazanej w umowie. Choć może nie zdarza się to niezwykle często to jednak organy skarbowe w celu określenia wysokości zobowiązania podatkowego dokonują oszacowania wartości rynkowej zbywanych udziałów korzystając w tym zakresie z pomocy biegłego rewidenta, który bazując chociażby na treści sprawozdań finansowych spółki szacuje wartość rynkową udziałów. Zdarza się tym samym, iż podatek od czynności cywilnoprawnych ustalany jest od innej wartości niż cena wskazana w treści umowy.
Przedmiotem niniejszego wpisu były oczywiście tylko wybrane zagadnienia związane z umową sprzedaży udziałów – zarówno inne formy zbycia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jak i wiele innych aspektów z tymi czynnościami związanych jest poza zakresem tego opracowania.
6 lipca 2019 Katarzyna Siwiec Prawo administracyjne i gospodarcze
Przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 roku o transporcie drogowym przewidują możliwość nakładania kar pieniężnych o charakterze administracyjnym. Kary te nakładane są za różnorakie naruszenia obowiązków lub warunków wykonywania transportu na kierującego pojazdem, osobę zarządzającą przedsiębiorstwem lub osobę zarządzająca transportem w przedsiębiorstwie, względnie każdą inną osobę wykonującą czynności związane z przewozem drogowym.
Przedmiotem niniejszego wpisu będzie kwestia przedawnienia tego rodzaju kar pieniężnych.
Na samym wstępie podkreślić należy, że kwestia przedawniania kar nakładanych na podstawie ustawy o transporcie drogowym uzależniona jest od rodzaju kary, a właściwie rodzaju przewinienia, ukaranego podmiotu ale także w określonych przypadkach – od daty jej nałożenia. Generalnie przepisy ustawy wprost stanowią w art. 95 b i 95 e, że w przypadku naruszenia przepisów art. 8-11, art. 13-17, art. 19-21 i art. 24-27 rozporządzenia nr 181/2011 przez przewoźnika drogowego lub podmiot zarządzający dworcem albo w przypadku gdy na przykład właściciel dworca nie dostosuje go do udzielania pomocy osobom niepełnosprawnym i osobom o ograniczonej sprawności ruchowej – kary pieniężnej nie nakłada się jeżeli od dnia popełnienia czynu upłynęło odpowiednio 2 lata lub 5 lat, a wymierzonej kary pieniężnej, nie pobiera się po upływie 5 lat od dnia wydania ostatecznej decyzji o nałożeniu kary. W pozostałym zakresie ustawodawca wprost nie wypowiedział się co do przedawnienia innych niż wymienione kar.
Tym niemniej, jeżeli chodzi o kary pieniężne nakładane w związku z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego takie jak np. za wykonywanie transportu drogowego bez zezwolenia lub licencji, niepoddanie się lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli w całości lub w części, wykonywanie przewozu drogowego w czasie obowiązywania ograniczeń oraz zakazów ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach, wykonywanie przewozu drogowego rzeczy lub osób bez obowiązkowej kwalifikacji wstępnej lub obowiązkowego szkolenia okresowego kierowcy itp. sytuacja będzie wyglądała odmiennie jeżeli kara ta nałożona została przed dniem 31 grudnia 2010 roku, a inaczej gdy miało to miejsce już po tej dacie.
Przedawnienie kary nałożonej po 31 grudnia 2010 r.
Kary administracyjne stanowią dochód budżetu państwa. Powyższa kwestia nasuwa automatycznie w pierwszej kolejności założenie, iż karty za naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego przedawniają się zgodnie z zapisami Ordynacji podatkowej. Nic jednak bardziej mylnego, albowiem w myśl art. 93 ust 7 ustawy o transporcie drogowym do kar pieniężnych przewidzianych niniejszą ustawą nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2018 r. poz. 800, z późn. zm.). Poza tym, jak wyżej wspomniano, w żadnym innym przepisie ustawy nie przewiduje się przedawnienia kar, poza oczywiście sygnalizowanymi wyjątkami. Oznacza to tym samym, że w aktualnym stanie prawnym kary nakładane na kierującego pojazdem, osobę zarządzającą przedsiębiorstwem lub osobę zarządzająca transportem w przedsiębiorstwie, względnie każdą inną osobę wykonującą czynności związane z przewozem drogowym, nie przedawniają się. Konkluzja ta nie rodzi wątpliwości ani u przedstawicieli nauki prawa, ani też w orzecznictwie sądowym. I tak np. Naczelny Sąd Administracyjny w tezie trzeciej wyroku z dnia 14 listopada 2014 r., wydanego w sprawie II GSK 1693/13 wyraźnie wskazał, że regulacja art. 93 ust 7 wyklucza możliwość stosowania przepisów ordynacji podatkowej w postępowaniu w zakresie kar pieniężnych, a w konsekwencji również przepisów regulujących przedawnienie zobowiązań podatkowych. Na pewno można dyskutować nad zasadnością czy po prostu zwykłą sprawiedliwością tego rozwiązania, skoro co do zasady należności budżetu państwa również ulegają przedawnieniu. Tym niemniej jednak, mając na uwadze fakt, iż są to należności o charakterze administracyjnym, a zatem nie jest możliwe stosowanie chociażby w drodze analogii przepisów Kodeksu cywilnego o przedawnieniu, sama ustawa o transporcie drogowym, poza drobnymi wyjątkami, w ogóle możliwości przedawnienia nie przewiduje zakazując jednocześnie stosowania przepisów działu III Ordynacji Podatkowej, stanowisko o nieprzedawnieniu się tego rodzaju należności jest w zasadzie bezdyskusyjne.
Przedawnienie kary nałożonej przed 31 grudnia 2010 r.
Wyjaśnić trzeba, że odpowiednik art. 93 ust 7 pojawił się wcześniej w ustawie w tym samym artykule ale w ust 11. Dokładniej rzecz biorąc, ów art. 93 ust 11 został do ustawy o transporcie drogowym wprowadzony dopiero przez art. 5 pkt 12 lit d ustawy z dnia 29 października 2010 roku o zmianie Prawo – o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Przed nowelizacją, w ustawie nie istniała w ogóle regulacja wyłączająca stosowanie do kar administracyjnych przepisów Ordynacji podatkowej. To powodowało, że w judykaturze tego rodzaju kary pieniężne kwalifikowano jako niepodatkowe należności budżetowe (patrz chociażby wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18 października 2011 r., sygn. akt II GSK 1020/10).
Co bardzo istotne, wspomniany przepis (art. 93 ust 11) zaczął obowiązywać dopiero z dniem 31 grudnia 2010 roku. Tym samym zatem do tego czasu stosowanie Ordynacji nie było wyłączone. Wręcz przeciwnie za ugruntowany należy uznać pogląd o istnieniu swego rodzaju domniemania podlegania wszelkich należności publicznoprawnych przepisom Ordynacji podatkowej, które może zostać uchylone wyłącznie poprzez wprowadzenie do danego aktu odrębnych szczegółowych regulacji prawnych (tak A. Hula: Świadczenia, do których stosuje się Ordynację podatkową (w:) Księga jubileuszowa Profesora Marka Mazurkiewicza, Wrocław 2001, s. 267). Z kolei Ordynacja podatkowa reguluje zagadnienia związane z przedawnieniem w przepisach art. art. 68 i 69, 70 i 70 a. W świetle tych regulacji zobowiązania te przedawniają się z upływem lat 5 od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności kary. Tym samym, przed dniem nowelizacji nie było uzasadnionych podstaw do odmowy uznania, że nałożone na podstawie ustawy o transporcie drogowym kary pieniężne, nie ulegają przedawnieniu. Wręcz przeciwnie uzasadnionym jest wniosek, że ulegają one przedawnieniu wg reguł określonych w Ordynacji podatkowej. Warto wiedzieć, że stanowisko to podzielają sądy administracyjne podkreślając niejednokrotnie w wydawanych wyrokach, iż nie jest dopuszczalne przyjęcie, że w stanie prawnym obowiązującym do dnia 31 grudnia 2010 r., kara pieniężna nałożona jako sankcja za nieprzestrzeganie postanowień prawa publicznego nie mogła nigdy ulec przedawnieniu (patrz np. WSA w Łodzi w wyroku z dnia 14 stycznia 2015 r. w sprawie I SA/Łd 1066/14 czy też wyrok WSA w Szczecinie z dnia 23 maja 2017 r., sygn.akt I SA/Sz 282/17).
Pomimo upływu prawie lat 9 od nowelizacji ustawy zdarza mi się mieć do czynienia z sytuacją, gdy kara nałożona przed 2010 roku choć co do zasady podlegająca przedawnieniu jeszcze się nie przedawniła, a to z uwagi na przerwy w biegu przedawnienia wywołane zastosowaniem środka egzekucyjnego.
Reasumując, kara nałożona – za wykonywanie transportu drogowego bez zezwolenia lub licencji, niepoddanie się lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli w całości lub w części, wykonywanie przewozu drogowego w czasie obowiązywania ograniczeń oraz zakazów ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach, wykonywanie przewozu drogowego rzeczy lub osób bez obowiązkowej kwalifikacji wstępnej lub obowiązkowego szkolenia okresowego kierowcy itp. – przed dniem 31 grudnia 2010 roku przedawnia się, zaś nałożona po tej dacie nie ulega przedawnieniu.