Source: https://www.rozwodowy.pl/jakie_dochody_z_tytulu_delegacji_nalezy_wykazac_w_zaswiadczeniu_dla_sadu_w_sprawie_o_alimenty,376,p.html
Timestamp: 2020-01-18 17:19:15+00:00
Document Index: 61348826

Matched Legal Cases: ['art. 6', 'art. 232', 'art. 415', 'art. 128', 'art. 1441', 'art. 230', 'art. 230']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 2016-04-04
Odpowiedź brzmi: prawdziwe i odpowiednio dokładne. Nadal również aktualna jest łacińska reguła starożytnych prawników rzymskich: Da mihi factum, dabo tibi ius („Daj mi fakt, dam ci prawo”). Ta reguła znalazła odzwierciedlenie w prawie polskim, w tym cywilnym. Chodzi o prawny obowiązek udowodnienia faktów, z których wywodzi się skutki prawne – art. 6 Kodeksu cywilnego (K.c.) oraz art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.).
Jeżeli Pani ma wykonać wezwanie z sądu do przedstawienia określonych informacji (np. w postaci zaświadczenia), to dla Pani bardzo małe znaczenie ma to, o jaki proces chodzi. Sąd (jako organ władzy państwowej) sformułował wezwanie. Roszczenie alimentacyjne (będące przedmiotem tamtej sprawy sądowej) to – z Pani perspektywy formalnej – okoliczność szczegółowa, a nawet poboczna. Gdyby proces dotyczył czegoś innego, to również wtedy należałoby sądowi przedstawić prawdziwe oraz odpowiednio dokładne informacje. Nie ma czegoś takiego, jak specyficzne „szykowanie zaświadczeń do spraw alimentacyjnych”. Można (znaną Pani) specyfikę procesu uwzględniać, ale jedynie w celu uniknięcia pomyłek (np. grożących w przypadku zbytniej ogólności informacji).
Sąd kieruje postępowaniem (w tym dowodowym) oraz ma wydać wyrok. Dlatego wykluczone jest ukrywanie czegokolwiek lub podawanie nieprawdy. Sędzia ma swe obowiązki, a Pani swoje. Każdy (w tym sędzia) może ponieść odpowiedzialność za naruszenie prawa. Podanie fałszywych informacji (w tym poprzez ukrycie części danych) mogłoby skutkować odpowiedzialnością prawną. Gdyby nawet nie doszło do odpowiedzialności karnej (czego jednak wykluczyć nie można), to w grę mogłaby wchodzić odpowiedzialność cywilna – zwłaszcza odszkodowawcza (art. 415 i następne K.c.), zwłaszcza w przypadku przedstawienia informacji, które skutkowałyby powstaniem szkody (czy to osoby pozwanej, czy to wierzyciela alimentacyjnego) wskutek treści orzeczenia w związku z przedstawieniem nierzetelnych informacji.
W przepisach o obowiązku alimentacyjnym – od art. 128 do art. 1441 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.) – w zakresie określania wysokości świadczenia ma znaczenie artykuł 135 K.r.o., w którym wskazano dwa podstawowe wyznaczniki wysokości alimentów: uzasadnione potrzeby uprawnionego oraz zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego. Ludzie często koncentrują się na możliwościach zarobkowych, zapominając o – niekiedy faktycznie sporych – możliwościach majątkowych. Do stron procesu cywilnego (w tym dotyczącego alimentów) należy prowadzenie sporu. Taki spór (w sprawach alimentacyjnych) może dotyczyć, tytułem przykładu, rozróżnienia między przychodem a dochodem oraz kwoty rzeczywiście dostępnej danej osobie (już samo pobieżne zapoznanie się z zeznaniem podatkowym w podatku od dochodów osobistych pozwala zauważyć „dochód” przed określonymi odliczeniami oraz po dokonaniu takich odliczeń).
W zaświadczeniu trzeba wskazać dochody oraz inne świadczenia w sposób odpowiednio dokładny. Orientacja w sytuacji powinna być łatwiejsza, gdyby informacja (np. zaświadczenie) została podana nie tylko przejrzyście, ale również była jednoznaczna co do tego, jakimi pieniędzmi rzeczywiście dysponowała osoba, której informacja dotyczy. Podanie przychodu lub „dochodu” przed odliczeniami to za mało, więc wypadnie wskazać (również) kwotę „netto”.
Z opłacaniem kosztów pobytu służbowego różnie bywa. Często nazywa się to ogólnie jako „dieta”, ale występują też określenia bardziej precyzyjne, w ramach których dietą są koszty na życie (człowiek coś jeść musi), zaś jako „odrębne pozycje” wskazuje się refundację kosztów transportu oraz noclegów. Wypadałoby jednoznacznie określić, co rzeczywiście oznaczają używane w zaświadczeniu nazwy oraz jaki jest (był) sposób rozliczania kosztów. W praktyce spotyka się głównie dwie metody: udowadnianie poniesionych kosztów (np. rachunkami lub fakturami) lub rozliczenia ryczałtowe. Skoro prawodawca oraz właściwy delegujący (np. przedsiębiorca) uznaje ryczałt za dopuszczalną metodę rozliczania jakiegoś rodzaju wydatków (np. przejazdy, „życie”, noclegi), to nie ma podstaw do kwestionowania zasadności takich rozliczeń. W zaświadczeniu nawet nie wypadałoby donosić na osobę delegowaną (np.: „mieszka u swej rodziny”, „oszczędza na noclegach”, „jeździ stopem”, „na żywność wydaje mniej od kwoty ryczałtu”).
Jeżeli druga strona danego procesu ma jakieś wątpliwości, to jest uprawniona je podnieść (art. 230 K.p.c.), a wtedy sąd powinien podjąć decyzje, np. wezwać do przedłożenia dokładniejszych informacji lub zaświadczeń (ewentualnie z kopiami dokumentów, które dotyczą związanych z delegowaniem rozliczeń). Sąd jest uprawniony również przesłuchać np. stronę lub osobę odpowiedzialną za rozliczenia na określone okoliczności.
Również w przypadku przesłuchania warto trzymać się swej roli. Inna jest wiedza księgowej, która nie zna bliżej danej osoby, inna jest sytuacja osoby bliżej zintegrowanej. Warto rozróżniać zakresy bliższej integracji. Zdarza się, również w relacjach służbowych, integracja o cechach konkubinatu. Warto pamiętać o możliwości legalnego odmówienia składanie zeznań albo odpowiadania na poszczególne pytania w związku ze sprawą osoby, z którą się jest „we wspólnym pożyciu”; na wezwanie trzeba się stawić i przed sądem powołać się na uprawnienie do odmowy składania zeznań (odpowiadania na pytania) – ryzykowne może okazać się „unikanie sądu”, ponieważ sąd jest uprawniony nakazać przymusowe doprowadzenie świadka do sądu. Jak widać, szczególnie delikatną sytuację ma osoba „średnio zintegrowana” (np. bliższe kolegowanie się w pracy). Świadek ma obowiązek mówić o wszystkim, co jest mu wiadome, a nie dzielić się wszelkimi skojarzeniami (np. związanym ze snami lub przeczuciami). Jeśli się mówi o czymś zasłyszanym lub przedstawia się własne domysły (co jest niekonieczne), to należy jednoznacznie oddzielić zeznawanie w sensie ścisłym od relacjonowania snów, przeczuć lub słów innych osób (np. mogących być przejawem plotkowania).
Podawanie sądowi kwot „brutto” (bez wskazywania wszystkich rzeczywistych odliczeń) może skutkować problemami – w tym pretensjami, a może nawet zarzutami, że przedstawiono nieprawdę. Jednoznaczne wskazanie kwot do dyspozycji („netto”) oraz sposobu rozliczania delegacji (rachunki, faktury albo ryczałt) również się przyda.
Jednoznaczność nie powinna przekształcić się w coś podobnego do sprawozdania. Zbędne byłoby wskazywanie: lokalizacji noclegów, wystawców ewentualnych rachunków (faktur) oraz wskazywanie miejsc spożywania posiłków przez osobę delegowaną. Odnośna informacja dotyczy sporu o alimenty, a nie sprawy karnej (w której liczyć się mogą najdrobniejsze szczegóły).
Jeżeli jakaś treść wezwania z sądu budzi wątpliwości, to można poprosić o uszczegółowienie. Prawdopodobnie wystarczyłoby wysłanie takiej prośby faksem lub pocztą elektroniczną (ale w takim przypadku najlepiej byłoby wcześniej dokonać uzgodnień telefonicznych). Proszę pamiętać o tym, że podmiot udzielający sądowi informacji nie jest stroną, więc wypada zachować stosowny dystans. Strony i ich przedstawiciele powinni zachowywać się odpowiednio aktywnie, w tym może się im przydać polemizowanie z twierdzeniami strony przeciwnej. Każda ze stron jest uprawniona odnosić się do dowodów (np. co do stopnia ogólności albo szczegółowości określonych informacji). Strony powinny czynić użytek ze swych uprawnień, ponieważ bierna postawa może zostać przez sąd potraktowana jako przejaw zgody z kimś innym (np. ze stroną przeciwną) – art. 230 K.p.c. Uporządkowana i przejrzyście zaprezentowana informacja powinna ułatwić orientację oraz przyczynić się do unikania spierania się bezzasadnie. Osoba przygotowująca informację (np. zaświadczenie) dla sądu powinna kierować się chęcią udzielenia pomocy sądowi – bez wyróżniania stron tamtego procesu cywilnego – ale bez podejmowania prób „bawienia się w sąd”. Każdy ma swój zakres zadań i tego trzeba się trzymać.
W informacji dla sądu należy jednoznacznie oddzielić dochody (zwłaszcza w wersji netto) od refundacji kosztów (także w ewentualnej postaci ryczałtowej) – by uniknąć zagrożenia niewłaściwego zakwalifikowania określonych kwot. W sporach prawnych (zwłaszcza o pieniądze) zdarza się traktowanie strony przeciwnej jako istoty „odżywiającej się powietrzem” lub „sypiającej na drzewach”. Jednoznaczność oraz odpowiednia dokładność informacji powinna pomóc w spełnieniu przez zaświadczenie swej funkcji – bez zagrożenia wyciągania błędnych wniosków.
Ojciec płaci regularnie alimenty na dziecko na podstawie ugody sądowej. Uważa, że skoro płaci, to ma prawo do stawiania wymagań. Często powtarza:...