Source: https://superfluum.wordpress.com/2009/09/25/prawna-ochrona-srodowiska-ladowo-morskiego-jeszcze-superfluum-czy-juz-sprzecznosc-prakseologiczna/
Timestamp: 2017-04-23 05:33:45+00:00
Document Index: 77722791

Matched Legal Cases: ['in dubio', 'art.4', 'art.9', 'art. 144', 'art.9', 'art.91', 'art. 4', 'art.4', 'art.4', 'art.4', 'art.2', 'art.2', 'art.1', 'art.295', 'art.6', 'art.295', 'art.5', 'art.1', 'art.142', 'art.33', 'art.64', 'art.79', 'art.26', 'art.49']

Prawna ochrona środowiska lądowo-morskiego-jeszcze superfluum czy już sprzeczność prakseologiczna «superfluum superfluum
Prawna ochrona środowiska lądowo-morskiego-jeszcze superfluum czy już sprzeczność prakseologiczna
piątek, Wrz 25 2009 Natura 2000
elektrownia wiatrowa w Dębkach, elektrownie wiatrowe, energia odnawialna, in dubio pro natura	Piotr Lewandowski
16:54	Prawna ochrona środowiska lądowo-morskiego- jeszcze superfluum czy już niezgodność prakseologiczna?
Regulacja prawna szeroko rozumianego udziału społeczeństwa w ochronie środowiska aż nadto daje wrażenie nadmiaru. Sama zasada takiego udziału przebijała się do świadomości ustawodawcy polskiego dość długo, czego wyrazem jest ratyfikowanie dopiero w 2003r. konwencji z dnia 25.06.1998r. o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska[19] (zwanej konwencją z Aarhus). Pewne nadzieje co do zmiany nastawienia wobec udziału społeczeństwa w ochronie środowiska związane były z wejściem w życie ustawy z 3.10.2008r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko[20]. Sama ustawa zawiera regulacje w zakresie tzw. zasad ogólnych prawa ochrony środowiska. Mimo że zostały one precyzyjnie wyartykułowane w ustawie z 27.04.2001r. Prawo ochrony środowiska[21], ustawodawca uznał za konieczne powtórzenie niektórych z nich w ustawie wcześniej powolanej. Przykładem takiego powtórzenia jest art.4 ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, który ponownie dał wyraz temu, że jedną z kardynalnych zasad polskiego prawa ochrony środowiska jest powszechność dostępu do informacji o stanie i ochronie środowiska. Wcześniej ustawodawca dal temu wyraz w art.9 ustawy Prawo ochrony środowiska. Jednak w tym konkretnym przypadku nie ma problemu superfluum lub sprzeczności prakseologicznej, ponieważ ustawodawca posłużył się niezwykłym w takiej sytuacji instrumentem techniki legislacyjnej w postaci uchylenia przepisem art. 144 pkt 4 ustawy przepisu art.9 ustawy Prawo ochrony środowiska. W doktrynie wyraża się pogląd, że z punktu widzenia systemowego owo powtórzenie nie ma racjonalnego uzasadnienia[22]. Mogą natomiast prowadzić do sytuacji pomijania reguł znajdujących się poza ustawą, co jednak nie jest wadą formalna systemu prawa, rzutuje natomiast na jego efektywność. Ustawodawca w zakresie dostępu do informacji był mało zdecydowany. Dość wspomnieć, że ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko jest już trzecim aktem prawa wewnętrznego, w którym przedmiotowa zasada się znalazła. Początkowo przepisy regulujące udział społeczeństwa w sprawach z zakresu ochrony środowiska znajdowały się w ustawie z 9.11.2000r.o dostępie do informacji o środowisku i jego ochronie oraz o ocenach oddziaływania na środowisko[23]. Przepisy te zostały następnie recypowane niemal w całości i bez zmian przez ustawę Prawo ochrony środowiska. Obecnie znowu znalazły się w akcie autonomicznym, mimo że najwyższą pozycje w systemie prawa ma merytorycznie ustawa Prawo ochrony środowiska. Obok aktów prawa krajowego dostęp do informacji w sprawach ochrony środowiska uregulowany został w trzech dyrektywach Parlamentu Europejskiego i Rady[24], dyrektywie Rady[25], rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady[26] i decyzji Komisji[27]. Prawo unijne będzie w różnym stopniu wykorzystywane w zależności od rodzaju postępowania (w niektórych przypadkach dotyczyć będzie postępowania wyłącznie przed organami Wspólnoty np. powołane wyżej rozporządzenie Parlamentu i Rady oraz decyzja Komisji). Przedmiot niniejszego artykułu uniemożliwia szerszą analizę postanowień wymienionych aktów, poprzestać należy na odesłaniu do literatury specjalistycznej[28]. Nie można nie zauważyć, iż większość regulacji prawnych w zakresie dostępu do informacji odwołuje się do prawa międzynarodowego. Prawo do powszechnego dostępu do informacji zostało wyartykułowane również w Konwencji z Aarhus, ratyfikowanej przez Polskę i Unię Europejską. W razie wątpliwości interpretacyjnych pierwszeństwo przed ustawa ma konwencja jako ratyfikowany akt prawa międzynarodowego, jeżeli postanowienia ustawy nie dają się pogodzić z postanowieniami aktu międzynarodowego, zgodnie z przepisem art.91 ust.2 polskiej Konstytucji. Konwencja z Aarhus o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska w art. 4 ust.1 stwierdza, że „Każda ze Stron zapewni, że zgodnie z poniższymi postanowieniami niniejszego artykułu władze publiczne, w odpowiedzi na żądanie udzielenia informacji dotyczących środowiska, udostępnią społeczeństwu, w ramach ustawodawstwa krajowego, taką informację (…)”. Podkreślić należy, że działanie władz publicznych odbywa się tylko na żądanie zainteresowanego, nie ma zatem obowiązku działania „z urzędu”. Władze publiczne mogą również odmówić żądaniu udzielenie informacji, jeśli władza publiczna nie posiada żądanej informacji (art.4 ust.3 lit. (a) lub jeśli żądanie dotyczy materiału będącego w trakcie kompletowania (art.4 ust.3 lit.(c). Konwencja ustanawia szereg wyjątków od obowiązku udostępnienia danych, zawartych w przepisie art.4 ust.3 i 4, jednak z punktu widzenia właściciela nieruchomości powołane wyżej wyłączenia stanowią wystarczającą podstawę do niedziałania w związku z planami utworzenia obszarów szczególnej ochrony. W zakresie przygotowywania przepisów wykonawczych lub powszechnie obowiązujących aktów normatywnych konwencja posługuje się zwrotem niedookreślonym „Każda ze stron będzie starać się promować rzeczywisty udział społeczeństwa (…) w przygotowywaniu przez władze publiczne przepisów wykonawczych i innych powszechnie obowiązujących aktów normatywnych”. W tym celu powinny być ustalone ramy czasowe umożliwiające rzeczywiste uczestnictwo, natomiast projekty aktów powinny być publikowane albo w inny sposób dostępne publicznie. Społeczeństwo powinno mieć możliwość zgłaszania uwag, a „rezultaty udziału społeczeństwa będą brane pod uwagę tak dalece, jak to jest możliwe”. Należy zwrócić uwagę, że uprawnienia przypisane społeczeństwu przysługują w takim samym zakresie osobom fizycznym, nawet pojedynczym, zgodnie z treścią art.2 ust 4 konwencji, który definiuje pojęcie społeczeństwo jako „jedną lub więcej osób fizycznych lub prawnych oraz, zgodnie z krajowym ustawodawstwem lub praktyką, ich stowarzyszenia, organizacje lub grupy. Mimo tak bogatej w przepisy regulacji krajowej, unijnej czy prawnomiędzynarodowej właściciel nieruchomości gruntowej nie zostanie powiadomiony o tym, że jego nieruchomość znajduje się na projektowanej liście obszarów ochrony siedliskowej. Nie można oprzeć się wrażeniu, że regulacja prawna w dużej mierze ma charakter fasadowy, którego rozbudowana skala ma skłaniać do przekonania, iż społeczeństwo, a nawet pojedyncza osoba fizyczna ma rzeczywisty wpływ na tworzenie prawa ochrony środowiska. Normy wynikające z tak licznych przepisów pełnią funkcję symboliczną, pozorując realizowanie określonej polityki w danej dziedzinie, co jest jednym z typowych źródeł sprzeczności prakseologicznej. 6. Prawo własności a ochrona środowiska
Bardziej znany kazus Doliny Rospudy, zyskując zainteresowanie społeczne, pokazał kolizję ochrony środowiska i zapewnienia rozwoju infrastruktury drogowej, traktowanych jako przykłady interesu publicznego. W mniejszym stopniu skierował uwagę społeczną na kolizję ochrony środowiska i interesu indywidualnego właściciela nieruchomości gruntowej, włączonej, na podstawie opinii specjalistów, w zakres terytorialny obowiązywania projektu Natura 2000. Z kolei kazus Dębek pokazuje jeszcze jedną kolizję, tym razem w ramach dóbr szczególnie chronionych. W przypadku Dębek dylemat co chronić bardziej, dotyczył ptaków i elektrowni wiatrowej, której usytuowanie zaplanowano na obszarze NATURA 2000 Przybrzeżne Wody Bałtyku. Przy okazji ujawniono, że elektrownie wiatrowe nie są tak przyjazne środowisku, jak to przedstawiają ekologowie. Nie można nie zauważyć kolizji interesu publicznego i interesu indywidualnego właściciela nieruchomości gruntowej, która arbitralnie może zostać włączona w zakres terytorialny obowiązywania projektu natura 2000. Ustalanie granic obszaru Natura 2000 odbywa się z pominięciem opinii właścicieli tych nieruchomości, które mogą znaleźć się w obszarze Natura 2000. Nie występuje się również, przynajmniej w polskiej praktyce, o wyrażenie zgody na wejście na nieruchomości osób, które przeprowadzają badania przyrodnicze. Rodzi to obawy, że ustalenie obszarów Natura 2000 odbywa się z naruszeniem praw i niejako kosztem właścicieli nieruchomości, pominiętych całkowicie w procesie projektowania obszarów Natura 2000. Te zarzuty dotyczą również procesu stanowienia ustawy o ochronie przyrody, która z kolei pomija fakt istnienia praw własności podmiotów innych niż Skarb Państwa lub gminy. Jednocześnie w procesach tworzenia list biorą aktywny udział organizacje ekologiczne. W takcie przygotowywania listy, w wykonaniu zapisów Dyrektywy Siedliskowej 92/43/EWG, obszarów ochrony siedlisk (SSO), w maju 2004r. Minister Środowiska przesłał Komisji Europejskiej oficjalną propozycję 184 specjalnych obszarów ochrony siedlisk o łącznej powierzchni 11 716 km 2. Propozycja ta została uznana przez polskie organizacje pozarządowe za niewystarczającą. W przygotowanym w grudniu 2004r. raporcie tzw. Shadow List organizacje te zaproponowały włączenie do obszarów specjalnej ochrony siedlisk dalszych 152 obszarów, co zostało uwzględnione. Przy ustalaniu granic obszarów Natura 2000 nie konsultowano się z właścicielami tych nieruchomości, które mogą zostać objęte projektem, mimo że legislacja w zakresie dostępu do informacji o środowisku i udziale społeczeństwa w procesach legislacyjnych dotyczących ochrony środowiska jest bardzo rozbudowana. Pojedyncza osoba fizyczna będąca właścicielem nieruchomości objętej zapisami ustawy o ochronie przyrody nie ma wpływu na decyzję o włączeniu jej nieruchomości do obszaru specjalnej ochrony ptaków lub siedlisk, ponieważ ustawa przewiduje dyskrecjonalne uprawnienie w tym zakresie dla ministra właściwego do spraw środowiska. Tryb opiniowania projektu planu ochrony nie przewiduje również udziału właściciela nieruchomości prywatnej, w tym zakresie minister zobowiązany jest do uzyskiwania opinii rady gminy i działania w porozumieniu z innymi wymienionymi w ustawie ministrami. Zarzuty co do trybu tworzenia obszarów chronionych na postawie dyrektywy środowiskowej zostały sformułowane w petycji „Holmes et Montagnes Catalanes”[29]. Druga petycja w tej sprawie została złożona przez właścicieli nieruchomości usytuowanych w gminie Krokowa na obszarze ochrony siedliskowej Piaśnickie Łąki[30]. Czy tworzenie obszarów specjalnej ochrony musi opierać się na założeniu, iż interesy „środowiska naturalnego” i właściciela nieruchomości są zawsze sprzeczne? Prawo europejskie posługuje się konstrukcją zrównoważonego rozwoju w procesie budowania instrumentów prawnych ochrony środowiska. Sama dyrektywa 92/43 regulująca ochronę siedlisk dzikiej flory i fauny nakazuje w przepisie art.2 ust.3, aby podejmowane zgodnie z nią środki uwzględniały wymogi gospodarcze, społeczne i kulturowe oraz cechy regionu i lokalne. Należy zwrócić uwagę, że konstrukcja zrównoważonego rozwoju nie opiera się na sozologicznej doktrynie konserwacji, zakładającej całkowity brak działalności człowieka na obszarach chronionych. Zrównoważony rozwój uwzględnia również prawa nabyte osób fizycznych, wynikające np. z prawa własności lub z innych uprawnień prawnorzeczowych do nieruchomości. Warto również zauważyć, że ustalenie obszarów chronionych nie musi odbywać się wyłącznie w drodze władczej decyzji państwa. Sama dyrektywa siedliskowa w art.1 lit.l dopuszcza wyznaczanie przez Państwo Członkowskie specjalnego obszaru ochrony w drodze nie tylko ustawy czy decyzji, ale także umowy. Przepis ten może stanowić podstawę prawną dla negocjacyjnego ustalenia granic obszaru chronionego i sposobu wykorzystywania nieruchomości zgodnie z wymogami interesu publicznego o charakterze społecznym lub gospodarczym. Prawo własności nie było i nie jest traktowane jako prawo absolutne. Konstrukcja ograniczenia prawa własności, dobrowolnego i niedobrowolnego, jest ugruntowana w orzecznictwie i doktrynie. Komentarz do Kodeksu cywilnego z 2002r.[31] wymienia 12 ustaw, które zawierają najdalej idące ograniczenia prawa własności. Z oczywistych względów (ustawa w obecnym kształcie obowiązuje od 2004r.) nie wymienia się wśród nich ustawy o ochronie przyrody, która w bardzo dużym stopniu ogranicza prawa własności w zakresie korzystania z rzeczy objętej prawem własności. W prawie unijnym przyjęto zasadę zakazu ingerencji Unii w przepisy prawa krajowego państw członkowskich regulujące systemy prawa własności. Normatywny wyraz tej zasadzie nadał dopiero przepis art.295 Traktatu o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej (TWE). Wcześniej art.6 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) mówił tylko o poszanowaniu praw ujętych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPCz). Treść przepis art.295 TWE powinna być brana pod uwagę przy interpretacji zasady subsydiarności, wyrażonej w przepisie art.5 TWE[32]. Kompetencji Wspólnoty obejmują działania tylko wówczas i tylko w zakresie, w jakim cele proponowanych działań nie mogą być zrealizowane w sposób wystarczający przez państwa członkowskie, natomiast z uwagi na skalę lub skutki proponowanych działań mogą zostać lepiej zrealizowane na poziomie Wspólnoty. Teoretycznie oznacza to swobodę państw członkowskich w kształtowaniu systemów prawa własności[33]. W literaturze zwraca się uwagę na fakt, iż zasada nieingerencji jest realizowana niekonsekwentnie[34]. W tym zakresie nasuwa się porównanie z pojęciem creeping jurisdiction, przyjętym w nauce prawa morza na określenie praktyki państw nadbrzeżnych zawłaszczających obszary morza pełnego przed konwencjami genewskimi o prawie morza i konwencją o prawie morza z 1982r[35]. Wspólnota zawłaszczała prawo regulowania różnych aspektów korzystania z prawa własności m.in. w związku z ochroną środowiska[36]. Konsekwencją braku norm traktatowych regulujących kwestie prawa do własności jest oparcie ochrony prawa własności w porządku prawnym Wspólnoty na Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPCz) oraz orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do art.1 Protokołu nr 1 EKPCz. Utrwalone orzecznictwo Trybunału wypracowało trzy podstawowe zasady ochrony prawa własności: poszanowanie własności, dopuszczalność pozbawienia własności oraz dopuszczalność kontroli korzystania z własności. W doktrynie słusznie podniesiono, że zasada druga i trzecia stanowią odstępstwo od zasady pierwszej [37], chociaż właściwszym słowem wydaje się być zaprzeczenie. Zasada poszanowania własności ma o tyle priorytet, że jeśli trudno jest przypisać zastosowany środek do kategorii dopuszczalności pozbawienia własności lub dopuszczalności kontroli korzystania z własności, to należy uznać, że doszło do naruszenia zasady poszanowania[38]. Doktryna, opierając się na orzecznictwie ETPCz, wskazuje, iż jedną z przesłanek konstytuujących przedmiot kategorii poszanowania własności jest wartość ekonomiczna mienia[39]. Jakość środowiska nie ma wartości ekonomicznej, zatem nie zasługuje na zastosowanie zasady poszanowania własności[40]. Dalszą konsekwencja takiego punktu widzenia jest problem porównywania, w ramach konstrukcji „fair balance”[41], interesu publicznego i interesu indywidualnego. Z jednej strony występuje bowiem prawo własności o określonej wartości ekonomicznej, weryfikowalnej rynkowo, z drugiej strony prawo bez wartości ekonomicznej, co może również oznaczać bezcenność. Porównywanie wartości występuje zarówno na gruncie prawa publicznego. W polskim prawie karnym materialnym występuje w instytucji stanu wyższej konieczności jako przesłanka wyłączająca bezprawność[42] lub winę[43] w zależności od proporcji kolidujących ze sobą dóbr. Współczesna doktryna polskiego prawa karnego podkreśla, że wartość poszczególnych dóbr i proporcje zachodzące pomiędzy poszczególnymi wartościami zależą od założeń aksjologicznych, na których zbudowany jest system prawny[44]. Natomiast polskie prawo cywilne przyjmuje zasadę priorytetu dobra osobistego nad dobrem majątkowym. Wynika to wyraźnie z treści przepisu art.142 par.1. Ugruntowane poglądy doktryny są zgodne[45], że dobra osobiste są zawsze ważniejsze od dóbr majątkowych, co skutkuje rezygnacją z porównywania wartości dobra poświęconego i dobra chronionego. Co więcej nie bierze się nawet pod uwagę wartości, przyjmując a priori większą wartość dobra osobistego. Również w kontekście wyłączenia odpowiedzialności odszkodowawczej za zniszczenie lub uszkodzenie rzeczy cudzej w celu odwrócenia niebezpieczeństwa zagrażającego osobom przyjmuje się konstrukcje dobra ważniejszego[46]. To pozwala przyjąć, iż brak jest wymogu porównania wartości, co mogłoby stanowić o pewnym poziomie obiektywizmu. Europejskie orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości idzie jeszcze dalej, uznając, że odszkodowanie nie stanowi obecnie elementu wpływającego na ocenę zachowania warunków dozwolonej ingerencji Wspólnoty w systemy prawa własności[47]. Istotne konkluzje w tym kontekście[48] zawarte są w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 23.03.1999r.[49] W orzeczeniu tym Trybunał stwierdził, że „(…) Konstytucja w całokształcie swych postanowień daje wyraz pewnemu obiektywnemu systemowi wartości, którego urzeczywistnieniu służyć powinien proces interpretacji i stosowania poszczególnych przepisów konstytucyjnych. Dla określenia tego systemu wartości centralna rolę odgrywają postanowienia o prawach i wolnościach jednostki.” Można zatem zasadnie przyjąć, iż prawo własności należy do „obiektywnego systemu wartości” jako mieszczącego się w katalogu praw i wolności jednostki, usytuowanego przede wszystkim w rozdziale II Konstytucji. Konstytucja dopuszcza ograniczenie prawa własności w drodze ustawy, ale tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty tego prawa. Regulacja krajowa zawarta w ustawie o ochronie przyrody nie pozbawia posiadania. Prawo do korzystania z rzeczy należy do triady uprawnień właścicielskich, jest zatem w kategoriach prawa konstytucyjnego jego istotą, a w kategoriach prawa cywilnego jego treścią. Nie można nie zauważyć, że zapisy ustawy o ochronie przyrody, mimo że nie pozbawiają posiadania, ograniczają prawo własności w jego istocie. O ile można zgodzić się z ograniczanymi prawa własności Skarbu Państwa czy gmin w drodze decyzji państwa, w tym wypadku właściciela, podjętej w formie stosownej ustawy, o tyle takie samo ograniczanie prawa własności osób fizycznych można uznać za niekonstytucyjne, tym bardziej, że zapisy ustawowe są de facto pozbawianiem możliwości korzystania z rzeczy. Przepis art.33 ust.1 i ust.4 ustawy o ochronie przyrody wręcz zabrania podejmowania działań przez również właściciela nieruchomości prywatnej, a zmiana tego stanu wymaga od właściciela podjęcia dodatkowych czynności i ponoszenia kosztów. Jak się wydaje, może to naruszać dyspozycję normy z przepisu art.64 ust.3 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. W demokratycznym państwie prawa nie można przyjmować, że dobro zbiorowe ma zawsze przewagę nad dobrem jednostki. Z drugiej jednak strony dopuszczalne jest poświecenie dobra jednostki dla dobra ogółu na podstawie wyraźnego zezwolenia ustawodawcy i tylko w ramach tego zezwolenia. Taka norma expressis verbis wynika z przepisu art.79 Konstytucji. W polskim prawie brak jest natomiast normy przewidującej możliwość poświęcania dobra ogółu dla dobra jednostki, i to zarówno wynikającej bezpośrednio z przepisu, jak i skonstruowanej w oparciu o wykładnię. Nie ma również takiej normy w prawie unijnym. Na płaszczyźnie normatywnej istnieje zatem sytuacja, w której prawo własności jest traktowane jako element „obiektywnego systemu wartości” na równi z ochroną środowiska naturalnego, natomiast kolizja tych praw jest zawsze rozstrzygana na korzyść ochrony środowiska z tego względu, że środowisko jest traktowane jako dobro ogółu i dobro osobiste. Ta sytuacja mieści się w ramach sprzeczności prakseologicznej, wyrażając określone preferencje ustawodawcy. [1] Sygn.akt RDOŚ-22-WOD-6670/4-6/08/09/WN, niepublikowana, treść decyzji dostępna poprzez WWW.superfluum.eu, tag: brak rozwiązań alternatywnych-decyzja środowiskowa.
[24] Dyrektywa 2003/35/WE z dnia 26.05.2003r. w sprawie udziału społeczeństwa w odniesieniu do sporządzania niektórych planów i programów w zakresie środowiska (Dz.Urz. UE l 156 z 2003r., str.17), dyrektywa 2001/42/WE w sprawie oceny wpływu niektórych planów i programów na środowisko (Dz.Urz. WE L 197 z 22001r., str.30), dyrektywa 203/4/WE w sprawie publicznego dostępu do informacji dotyczących środowiska (Dz.Urz. WE L 41 z 2003r., str.26). [25] Dyrektywa 85/337/EWG z dnia 27.06.1985r. w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko naturalne (Dz.Urz. UE L 41 z 2003r., str.26)
[36]Odbywało się to zarówno w formie prawa stanowionego np. Dyrektywy w sprawie ochrony dzikiego ptactwa 79/403/EWG, Dyrektywy w sprawie ochrony siedlisk naturalnych oraz dzikiej flory i fauny 92/43/EWG, Dyrektywy w sprawie oceny skutków niektórych publicznych i prywatnych przedsięwzięć dla środowiska 85/337/EWG (nowelizowana Dyrektywą 97/11/WE), jak i poprzez orzecznictwo Europejskiej Komisji Praw Człowieka i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka np. Herrick v. W.Brytania 11185/84, Guenther v. Szwecja 26265/95, Denev v. Szwecja 12570/86. [37] I.Nakielska: op.cit. s.148.
[44] G.Bogdan, Z.Ćwiąkalski, P.Kardas, J.Majewski, J.Raglewski, M.Szewczyk, W.Wróbel, A.Zoll: Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, Zakamycze 2004, t.I pkt.30 komentarza do art.26 kk. [45] Pod red. K.Pietrzykowskiego: Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 1999, t.I, s.371
Superfluum czy niezgodność prakseologiczna	Skarga do WSA na decyzję organu nadzoru budowlanego	Służebności w prawie rzymskim	Skarga na decyzję wojewody w sprawie budowlanej	Przedsiębiorca przesyłowy- urządzenie z art.49 kc	Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.