Source: http://terapiapoludzku.org/odpowiedzialnosc-psychoterapeuty/
Timestamp: 2019-01-21 11:46:43+00:00
Document Index: 14569506

Matched Legal Cases: ['art. 750', 'art. 60', 'art. 17', 'art. 160', 'art. 162', 'art. 156', 'art. 157', 'art. 20', 'art. 12', 'art. 53', 'art. 112', 'art. 36', 'art. 88']

Odpowiedzialność psychoterapeuty - Terapia po ludzku
Odpowiedzialność cywilna, karna i dyscyplinarna psychoterapeuty za błąd w prowadzonej psychoterapii pacjenta, w polskim systemie prawnym
O odpowiedzialności cywilnej psychoterapeuty za błąd w prowadzonej terapii możemy mówić zarówno na gruncie odpowiedzialności kontraktowej, jak i deliktowej. W pierwszym przypadku źródłem zobowiązania jest umowa zawarta pomiędzy psychoterapeutą a pacjentem, w drugim – delikt, czyli czyn zabroniony, jakiego dopuszcza się psychoterapeuta względem pacjenta, niezależnie od tego czy między stronami została zawarta ważna umowa (ogólna zasada, iż kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia).
W pierwszej kolejności należy wskazać, że pomiędzy psychoterapeutą a pacjentem poprzez przystąpienie do udzielania pomocy psychologicznej dochodzi do zawarcia umowy o świadczenie usług, do której stosujemy odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Umowa o świadczenie usług nie wymaga zachowania przez strony żadnej szczególnej formy. Zgodnie z art. 60 k.c., wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, a zatem umowa między stronami może zostać zawarta również w sposób dorozumiany, tzn. poprzez zgłoszenie się pacjenta do terapeuty z prośbą o pomoc oraz uzgodnienie wynagrodzenia, jakie przysługiwać będzie psychoterapeucie za świadczone usługi.
Umowa zawierana przez psychoterapeutę z pacjentem stanowi tzw. umowę starannego działania. Oznacza to, iż podejmując się prowadzenia terapii, psychoterapeuta nie zobowiązuje się względem swojego pacjenta do osiągnięcia ściśle określonego rezultatu w postaci całkowitego wyleczenia, lecz podjęcia wszelkich dostępnych i znanych metod terapeutycznych mających na celu osiągnięcie najefektywniejszego wyniku oddziaływania psychologicznego (dążenie do poprawy kondycji psychicznej, stanu zdrowia pacjenta). Odwołując się przez analogię do ugruntowanego podziału błędów w sztuce, jakich dopuścić może się lekarz przy wykonywaniu zawodu, wyróżnić należy:
1) błąd diagnostyczny, z którym mamy do czynienia, gdy psychoterapeuta stawia błędną diagnozę problemu z jakim boryka się pacjent (w ogóle nie rozpoznaje jednostki chorobowej lub błędnie rozpoznaje inne zaburzenia niż te na jakie faktycznie cierpi pacjent) wskutek czego nie dochodzi do wdrożenia odpowiedniego rodzaju psychoterapii oraz
2) błąd terapeutyczny, o którym możemy mówić wówczas, gdy pomimo postawienia prawidłowej diagnozy, psychoterapeuta stosuje niewłaściwe metody i narzędzia oddziaływania psychologicznego, które albo nie poprawiają stanu zdrowia pacjenta, albo wręcz go pogarszają.
W przeważającej większości przypadków błąd (tak diagnostyczny, jak i terapeutyczny) w prowadzonej psychoterapii będzie równoznaczny z nienależytym wykonaniem zobowiązania (o niewykonaniu zobowiązania można mówić dopiero, gdy psychoterapeuta w ogóle nie zastosuje żadnego oddziaływania terapeutycznego). Teoretycznie wydaje się to w zupełności zrozumiałe i proste do uchwycenia, jednakże w praktyce może nastręczać wiele trudności, w szczególności dla pacjenta, który zdecyduje się dochodzić swych praw w sądzie. Nie jest bowiem rzeczą prostą wykazanie, iż psychoterapeuta faktycznie nienależycie wykonał swoje zobowiązanie, w szczególności, gdy kwestionowana będzie przez pacjenta nie sama diagnoza, lecz zastosowania terapia. Obecnie brak jest standardów stosowania psychoterapii oraz kategorycznego wskazania, iż określona metoda oddziaływania psychologicznego będzie najbardziej efektywna w danym przypadku.
Ponadto, psychoterapeuta musi ponosić odpowiedzialność za okoliczności, które skutkowały nienależytym wykonaniem zobowiązania. Podkreślenia wymaga, iż na zasadach ogólnych, psychoterapeuta będzie odpowiedzialny za niezachowanie należytej staranności, oczywiście przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez niego działalności. Nie bez znaczenia pozostaje tu również obowiązek wynikający z art. 17 ustawy o zawodzie psychologa i samorządzie psychologów, który nakłada na psychoterapeutę nakaz ciągłego doskonalenia zawodowego i podnoszenia kwalifikacji. Wobec powyższego, psychoterapeuta nie będzie mógł zwolnić się z odpowiedzialności poprzez wskazanie, iż nie znał określonych metod czy narzędzi oddziaływania psychologicznego.
Ostatnim warunkiem przypisania psychoterapeucie odpowiedzialności kontraktowej jest powstanie szkody w majątku pacjenta. Szkoda obejmuje damnum emegrens, tj. rzeczywiście poniesioną stratę majątkową (np. uiszczone na rzecz psychoterapeuty wynagrodzenia, koszty dojazdu) oraz lucrum cessans, czyli utracone korzyści, które osiągnąłby gdyby szkoda nie wystąpiła. Co istotne, szkoda musi stanowić normalne następstwo działania bądź zaniechania psychoterapeuty stanowiącego nienależyte wykonanie zobowiązania (tzw. normalny związek przyczynowy).
W razie braku ważnie zawartej między stronami umowy bądź trudności w dochodzeniu odszkodowania w oparciu o odpowiedzialność kontraktową, pacjent ma jeszcze możliwość dochodzenia swych praw na zasadach odpowiedzialności deliktowej. Będzie wówczas obowiązany do wykazania, iż działanie lub zaniechanie psychoterapeuty, przez niego zawinione, spowodowało w majątku pacjenta określoną szkodę. Podkreślenia wymaga również, iż w razie wywołania u pacjenta rozstroju zdrowia (rzadziej uszkodzenia ciała), będzie on mógł dochodzić oprócz odszkodowania takich świadczeń jak zwrot kosztów leczenia czy renta (w ściśle określonych przez kodeks cywilny przypadkach).
Rozważenia wymaga również kwestia możliwości dochodzenia przez pacjenta zadośćuczynienia za doznaną przezeń krzywdę (szkodę niemajątkową). Kodeks cywilny przewiduje prawo do ubiegania się o zadośćuczynienia m. in. w następujących sytuacjach:
1) w razie wywołania rozstroju zdrowia lub uszkodzenia ciała,
2) w razie naruszenia dobra osobistego (np. zdrowie, wolność) – wówczas istnieje również możliwość zasądzenia, na żądanie powoda, odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez niego cel społeczny,
3) sąd może także przyznać zadośćuczynienie najbliższym członkom rodziny, jeżeli wskutek wywołania rozstroju zdrowia lub uszkodzenia ciała nastąpiła śmierć poszkodowanego (pacjenta).
Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, nie później jednak niż po upływie dziesięciu lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (brak terminu dziesięcioletniego od dnia wyrządzenia szkody).
Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, o ile społeczna szkodliwość tego czynu jest wyższa niż znikoma, a sprawcy można przypisać winę. Sytuacje, w których będzie można pociągnąć psychoterapeutę za błąd w prowadzonej psychoterapii do odpowiedzialności karnej będzie bardzo niewiele, o ile w ogóle się zdarzą. Przestępstwami, jakich dopuścić się może psychoterapeuta będą przede wszystkim narażenie człowieka na niebezpieczeństwo (art. 160 k.k.), nieudzielenie pomocy (art. 162 k.k.) oraz spowodowanie ciężkiego (art. 156 k.k.), średniego albo lekkiego (art. 157 k.k.) uszczerbku na zdrowiu.
Zgodnie z regulacją kodeksową, kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze. Oznacza to, iż psychoterapeuta poprzez swoje niewłaściwe oddziaływanie psychologiczne musi stworzyć dla pacjenta stan realnego bezpośredniego zagrożenia utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Będzie to miało miejsce przede wszystkim u pacjentów, którzy wskutek źle poprowadzonej terapii targną się na swoje życie. Jednakże należy pamiętać, że udowodnienie terapeucie winy w tym zakresie może okazać się niezwykle trudne, o ile nie niemożliwe, z tych samych powodów, o których była mowa powyżej. Czynu tego sprawca może dopuścić się tak umyślnie (z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym – chce albo przewidując możliwość stworzenia takiego zagrożenia, na to się godzi) – wówczas grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, jak i nieumyślnie (bez zamiaru, do popełnienia czynu dochodzi wskutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość stworzenia zagrożenia sprawca przewidywał albo mógł przewidzieć) – psychoterapeuta w takim przypadku może zostać ukarany karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Nadto, jeżeli czynu dopuszczono się nieumyślnie, konieczne jest uzyskanie wniosku o ściganie od pokrzywdzonego.
Kara 3 lat pozbawienia wolności grozi również za nieudzielanie pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jeżeli tej pomocy można było udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo
utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Obowiązek niesienia pomocy osobom znajdującym się w ww. stanie bezpośredniego niebezpieczeństwa, ciąży na nas wszystkich, także psychoterapeucie przy wykonywaniu jego zawodu. Jest to przestępstwo umyślne, co oznacza, iż konieczna jest świadomość, że taki stan zagrożenia po stronie pacjenta faktycznie istnieje, np. podjęciem próby samobójczej, okaleczenia się. Oprócz zatem generalnego obowiązku powiadomienia osób bliskich czy odpowiednich służb, można także przyjąć powinność zastosowania takiej formy terapii, która usunie stan zagrożenia. Na chwilę obecną wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby przez wdrożenie określonej terapii, usunąć taki stan bezpowrotnie oraz by wskazać jaki rodzaj terapii koniecznie powinien być zastosowany. Podkreślenia wymaga także, że jeżeli pacjent w sposób w pełni świadomy oraz swobodny rezygnuje z pomocy psychoterapeuty, to nie może być mowy o odpowiedzialności karnej za przestępstwo nieudzielenia pomocy.
Generalnie, umyślne i nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci m. in. ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie, podlega karze odpowiednio od roku do 10 lat pozbawienia wolności oraz do 3 lat pozbawienia wolności. Ponadto, umyślne spowodowanie rozstroju zdrowia na czas powyżej 7 dni zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a do 7 dni – grzywną, ograniczeniem wolności albo pozbawieniem wolności do 2 lat oraz ścigane jest wyłącznie z oskarżenia prywatnego. Łagodniejszej odpowiedzialności podlega ten, kto powoduje ww. skutek nieumyślnie. W związku z powyższym, psychoterapeuta musi co najmniej naruszyć reguły ostrożności oraz przewidywać (sądząc, że skutek taki jednakże nie nastąpi) albo móc przewidzieć (faktycznie go nie przewidywać, pomimo takiej powinności) możliwość spowodowania rozstroju zdrowia.
Dnia 1 stycznia 2006 roku weszła w życie ustawa z dnia 8 czerwca 2001 r. o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów (Dz. U. 2001 nr 73 poz. 763), która w rozdziale 4 reguluje odpowiedzialność dyscyplinarną psychologów. Na wstępie należy jednakże podkreślić, iż pomimo upływu ponad trzynastu lat od uchwalenia oraz ośmiu lat od wejścia w życie przedmiotowej ustawy, do dnia dzisiejszego w Polsce nie powołano do życia samorządu zawodowego psychologów, tj. Krajowej Izby Psychologów ani Regionalnych Izb Psychologów. Nie funkcjonują zatem listy psychologów, które prowadzone miały być przez Regionalne Izby Psychologów, ani żadne organy samorządu, w tym oczywiście Krajowa Komisja Dyscyplinarna i Regionalne Komisje Dyscyplinarne. Wobec powyższego, pomimo istnienia od wielu lat regulacji prawnej dotyczącej wykonywania zawodu psychologa, w tym odpowiedzialności dyscyplinarnej, pozostaje ona martwa.
Zgodnie z art. 20 ww. ustawy członkowie samorządu psychologów winni podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej między innymi za:
2) czyny sprzeczne z zasadami etyki określonymi w Kodeksie Etyki Zawodowej (uchwalonym przez Krajowy Zjazd Psychologów).
Posługując się słowami ustawy, wykonywanie zawodu psychologa polega na świadczeniu usług psychologicznych, w szczególności diagnozie psychologicznej, opiniowaniu, orzekaniu, psychoterapii oraz udzielaniu pomocy psychologicznej. Przed przystąpieniem do świadczenia usług psychologicznych (w tym psychoterapii) psycholog obowiązany jest do uzyskania zgody pacjenta w tym zakresie. Zgoda nie jest wymagana w wyjątkowych przypadkach, wskazanych w art. 12 ust. 1 i 2 ustawy o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów. Nadto, psycholog obowiązany jest do udzielenia pacjentowi informacji w przedmiocie celu postępowania, jego przebiegu, wyników i sposobu ich udostępniania. Z uwagi na charakter zawodu, jaki jest wykonywany przez psychologów oraz rodzaj informacji pozyskiwanych od pacjenta w toku psychoterapii, zarówno pacjenta, jak i świadczącego mu pomoc psychologa chroni tajemnica zawodowa. Obejmuje ona wszelkie informacje związane z pacjentem, uzyskane w związku z wykonywaniem zawodu i nie jest ona ograniczona w czasie. Psycholog zwolniony jest od zachowania tajemnicy tylko w przypadkach wskazanych w ustawie oraz gdy poważnie zagrożone jest zdrowie, życie pacjenta lub innych osób. Psycholog jest również zobowiązany (i uprawniony) do ciągłego doskonalenia zawodowego i podnoszenia swoich kwalifikacji, uzupełniania swojej wiedzy o nowe metody i narzędzia psychologiczne.
W związku z powyższym, w razie prowadzenia psychoterapii bez wymaganej zgody pacjenta czy wręcz wbrew tej zgodzie, odmowie informowania go o przebiegu stosowanego oddziaływania psychologicznego, naruszenia tajemnicy zawodowej czy zaniechania aktualizacji wiedzy o najnowsze wyniki badań i zdobycze nauki, psychoterapeuta powinien ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną. Zachowanie psychologa musi jednakże być zawinione, obiektywnie nieprawidłowe.
Psycholog powinien być również pociągnięty do odpowiedzialności za czyny sprzeczne z zasadami etyki. Kodeks Etyki Zawodowej, o którym mowa w przepisie, podobnie jak pozostałe instytucje przewidziane w ustawie, nie został jeszcze uchwalony. Obecnie odwoływać się można wyłącznie do Kodeksu Etyczno – Zawodowego Psychologa zatwierdzonego przez Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w 1991 roku[1].
Ustawa przewiduje za popełniony delikt dyscyplinarny cztery rodzaje kar:
2) naganę z ostrzeżeniem,
Postępowanie dyscyplinarne winno toczyć się przed Regionalną Komisją Dyscyplinarną. Przed przedstawieniem sprawy do rozpoznania Regionalnej Komisji Dyscyplianrnej, przeprowadzone powinno być postępowanie przygotowawcze przez Regionalnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, który winien podjąć czynności z urzędu lub na wniosek zainteresowanej osoby lub instytucji, a zatem również pacjenta niezadowolonego z usług świadczonych przez psychologa. Rzecznik Dyscyplinarny obowiązany jest do wniesienia sprawy do Komisji Dyscyplinarnej w terminie 90 dni od wpłynięcia stosownego wniosku. Komisja ma uprawnienie do zawieszenia psychologa w prawie wykonywania zawodu na czas toczącego się postępowania dyscyplinarnego. Samo postępowanie winno zakończyć się w ciągu 90 dni od wpływu sprawy. Od orzeczenia Regionalnej Komisji Dyscyplinarnej przysługuje stronom (ukaranemu psychologowi, jego obrońcy, oskarżycielowi – Regionalnemu Rzecznikowi Odpowiedzialności Dyscyplinarnej) odwołanie do Krajowej Komisji Dyscyplinarnej. Od orzeczenia wydanego przez Krajową Komisję Dyscyplinarną przysługuje stronom, jak również Ministrowi Sprawiedliwości, Rzecznikowi Praw Obywatelskich i Przewodniczącemu Krajowej Rady Psychologów, odwołanie do właściwego miejscowo sądu apelacyjnego.
Na zakończenie przypomnieć należy i podkreślić, że brak jest w polskim porządku prawnym legalnej definicji pojęcia psychoterapeuty. Jedynym aktem prawnym, który posługuje się przedmiotowym określeniem jest Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień (Dz. U. 2013 poz. 1386), zgodnie z którym psychoterapeutą, oprócz psychologa, może być również lekarz czy osoba posiadająca tytuł magistra pielęgniarstwa, pedagogiki, resocjalizacji. Tak zawód lekarza, jak i pielęgniarki zorganizowany jest na zasadzie samorządu, a zatem posiada także własną regulację w przedmiocie odpowiedzialności dyscyplinarnej:
1. ustawa z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich (Dz. U. 2009 nr 219 poz. 1708) – Rozdział 5 Odpowiedzialność zawodowa (art. 53 – art. 112),
2. ustawa z dnia 1 lipca 2011 r. o samorządzie pielęgniarek i położnych (Dz. U. 2011 nr 174 poz. 1038) – Rozdział 6 Odpowiedzialność zawodowa (art. 36 – art. 88).
Kamila Majchrzak – mgr prawa, doktorantka na Katedrze Postępowania Karnego i Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji UŁ, aplikant adwokacki.