Source: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-aca-188-18-wyrok-sadu-apelacyjnego-we-wroclawiu-522782138
Timestamp: 2020-05-30 08:03:25+00:00
Document Index: 120192841

Matched Legal Cases: ['art. 446', 'art. 362', 'art. 100', 'art. 362', 'art. 233', 'art. 361', 'art. 362', 'art. 362', 'art. 446', 'art. 386', 'art. 98']

I ACa 188/18 - Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
I ACa 188/18 - Wyrok Sądu Apelacyjnego we...
Opublikowano: LEX nr 2688442
I ACa 188/18
Przewodniczący: Sędzia SA Małgorzata Lamparska.
Sędziowie: SA Jan Gibiec, SO del. Krzysztof Rudnicki (spr.).
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 25 kwietnia 2018 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa K. M. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej Oddziałowi w Polsce o zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Legnicy z dnia 20 września 2017 r. sygn. akt I C 200/15
1. zmienia zaskarżony wyrok w pkt II w ten sposób, że zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki dalszą kwotę 21.000 (dwadzieścia jeden tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 25 maja 2014 r. do dnia zapłaty oraz w pkt III w ten sposób, że zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki 5033 zł kosztów procesu;
2. zasadza od strony pozwanej na rzecz powódki 3.750 zł kosztów postępowania apelacyjnego.
Wyrokiem z dnia 20.09.2017 r. Sąd Okręgowy w Legnicy:
I. zasądził od strony pozwanej (...) S.A. Oddział w Polsce w W. na rzecz powódki K. M. 41.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25.05.2014 r. do dnia zapłaty;
II. oddalił dalej idące powództwo;
III. zasądził od powódki na rzecz strony pozwanej 177,70 zł kosztów postępowania;
IV. nakazał stronie pozwanej uiścić na rzecz Skarbu Państwa (Sąd Okręgowy w Legnicy) 3.072,72 zł nieuiszczonych kosztów sądowych od uwzględnionej części powództwa.
Sąd Okręgowy poczynił następujące ustalenia faktyczne.
W dniu 06.11.2013 r. około godziny 11:31 na ul. (...) w Ś. doszło do zdarzenia drogowego, w wyniku którego poruszający się pojazdem marki (...) nr rej. (...) L. W. naruszył nieumyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że nie zachował szczególnej ostrożności oraz bezpiecznej odległości podczas wykonywania manewru wyprzedzania rowerzysty M. S. i potrącił go. W wyniku zdarzenia M. S. doznał obrażeń ciała w postaci wieloodłamowego złamania kości pokrywy czaszki okolicy ciemieniowo-potylicznej lewej z wgłobieniem odłamów i uszkodzeniem płatów ciemieniowych i potylicznego, stłuczenia płuc, złamania wybuchowego trzonu kręgu L1, złamania poprzecznego kręgu L2 po stronie prawej oraz złamania kostki przyśrodkowej lewej z podwichnięciem w stawie skokowym.
Sprawca zdarzenia L. W. został skazany wyrokiem karnym. L. W. w dacie wypadku miał ubezpieczenie OC w pozwanym Towarzystwie Ubezpieczeń. W dniu 01.04.2014 r. poszkodowany M. S. zmarł.
Wypadek z dnia 06.11.2013 r. miał miejsce w porze dziennej, przy występujących opadach deszczu oraz słabym wietrze, zachmurzeniu całkowitym, temperaturze powietrza 80 C. W miejscu zdarzenia obowiązywało administracyjne ograniczenie prędkości do 40 km/h. Widoczność "do tyłu" z miejsca zdarzenia to około 150 m do łuku jezdni. W chwili zderzenia poszkodowany rowerzysta był w początkowej fazie wykonywania manewru skrętu w lewo do posesji, tj. dojeżdżania do osi jezdni i jego tor ruchu przebiegał pod kątem ostrym względem osi jezdni.
Rowerzysta przed wypadkiem poruszał się z prędkością wynoszącą około 10 km/h.
Kierujący samochodem (...) przed wypadkiem poruszał się z prędkością nie mniejszą niż około 70 km/h. W chwili rozpoczęcia przez rowerzystę zjeżdżania od prawej krawędzi jezdni w kierunku osi jezdni kierujący pojazdem (...) znajdował się w odległości wynoszącej około 21,7 m od rowerzysty i 25,2 m od miejsca zdarzenia.
Zasadniczy wpływ na zgon M. S. w dniu 01.04.2014 r. miały doznane w wyniku zdarzenia z dnia 06.11.2013 r. urazy, a w szczególności poważny uraz Sygn. akt I ACa 188/18 czaszkowo-mózgowy z licznymi złamaniami kości pokrywy czaszki, rozerwaniem zatoki strzałkowej górnej i licznymi stłuczeniami tkanki mózgowej w obrębie płatów ciemieniowych, czołowych i skroniowych, co spowodowało długotrwałe unieruchomienie poszkodowanego i w konsekwencji powikłania w postaci niewydolności oddechowej, odleżyn, itp. Choroby przewlekłe, na jakie leczył się poszkodowany M. S. przed wypadkiem, mogły się przyczynić w 30 %, a urazy doznane w trakcie wypadku w 70 % przyczyniły się do zgonu M. S..
Poszkodowany M. S. to ojciec powódki K. M.. Poza powódką miał jeszcze dwie córki. Jak powódka miała 5 lat, matka powódki porzuciła rodzinę i odeszła. Od tej pory M. S. wychowywał córki sam. Powódka całe życie mieszkała z ojcem. Gdy dorosła i z domu wyprowadziły się jej siostry, powódka założyła własną rodzinę, która zamieszkała w jej domu rodzinnym. Wówczas także M. S. przekazał powódce gospodarstwo rolne, które wraz z nią prowadził wspólnie do chwili wypadku. Relacje powódki z ojcem były bardzo dobre. Ponieważ razem mieszkali, widywali się codziennie. Spędzali dużo czasu na wspólnych rozmowach. Mieli swoje codzienne rytuały, jak np. poranna kawa po dokonaniu wszelkich niezbędnych porannych prac na gospodarce i wyjściu męża powódki do pracy. Od kwietnia 2010 r. M. S. pozostawał w luźnym związku z G. G. zamieszkałą w Ś. przy ul. (...). Zdarzało się, że zostawał u niej na noc. Bywało, że nocował w Ś. kilka nocy z rzędu. Każdego dnia z rana pojawiał się jednak w domu, pracował wraz z córką na gospodarce, a następnie wieczorem odwiedzał G. G.. G. G. uważała się za konkubinę M. S.. M. S. posiadał prawo jazdy. Był ostrożnym i przezornym kierowcą.
Po śmierci ojca powódka doświadczała bardzo silnych emocji o walencji negatywnej (złości, żalu, smutku, przygnębienia). Codziennie chodziła na cmentarz 5 km przez dwa lata, pojawiły się trudności z zasypianiem, stany rozdrażnienia i nerwowości, przygnębienia i apatii. Długo nie była w stanie posprzątać rzeczy po ojcu, nadal przechowuje część z nich. Przed wypadkiem i śmiercią ojca powódka nigdy nie leczyła się psychiatrycznie ani nie korzystała z pomocy psychologicznej.
Aktualnie powódka nadal ma trudności z regulacją rytmu dobowego i autoregulacją emocjonalna (nawracające poczucie krzywdy, smutku, wahania motywacyjne).
Symptomy nie są tak silne, jak krótko po śmierci ojca, ale nadal utrzymują się w łagodniejszej formie. Powódka wymaga pomocy psychologicznej w obszarze wsparcia procesu ukończenia żałoby. Linia rozwoju osobowości powódki z doświadczeniem porzucenia przez matkę w dzieciństwie potencjalnie stawia Sygn. akt I ACa 188/18 powódkę w grupie ryzyka mniejszej odporności psychicznej w obliczu konfrontacji z bodźcami stresowymi. Analiza doświadczeń i funkcjonowania powódki przed wypadkiem wskazuje, że więź z ojcem była na tyle ufna i silna, że w dużej mierze skompensowała brak matki i urazowe doświadczenie na tyle dobrze, że powódka funkcjonowała dobrze w płaszczyźnie psychospołecznej. Dopiero utrata w sposób gwałtowny i drastyczny więzi z ojcem spowodowała dekompensację emocjonalna powódki. Rokowania w obszarze funkcjonowania powódki zależą od podjęcia działań w kierunku otrzymania fachowej pomocy psychologicznej. Wszystkie reakcje emocjonalne powódki na śmierć ojca mieściły się w spectrum klasycznej reakcji żałoby. Problem dotyczy tempa wygaszania emocji u powódki, które zostało znacznie wydłużone.
Pismem z dnia 24.04.2014 r. powódka wystąpiła do strony pozwanej o przyznanie zadośćuczynienia w kwocie 100.000 zł. Po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego strona pozwana przyznała powódce świadczenie w wysokości 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć ojca M. S..
Obecnie powódka ma lat 47, prowadzi gospodarstwo rolne. Gospodarstwo domowe prowadzi wraz z mężem.
Przy tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał, że żądanie powódki zasługiwało na częściowe uwzględnienie.
Wskazał, że podstawę roszczenia stanowi art. 446 § 4 k.c., stosownie do którego po utracie osoby najbliższej można przyznać świadczenie pieniężne mające stanowić sposób złagodzenia cierpień psychicznych; jego celem jest wyrównanie uszczerbku o charakterze niematerialnym związanym z doznaną krzywdą, która może przejawiać się szeregiem negatywnych zjawisk w psychice i dalszej emocjonalnej egzystencji uprawnionego. Zgodnie z panującymi poglądami doktryny i orzecznictwa warunkiem przyznania zadośćuczynienia jest przynależność do najbliższej rodziny zmarłego. Świadczenie to nie ma na celu wyrównania poniesionej straty, ale powinno pomóc członkom najbliższej rodziny zmarłego dostosować się do nowej rzeczywistości wynikającej ze śmierci bliskiej osoby oraz złagodzić wynikłe z tego powodu cierpienia.
Przeprowadzone postępowanie dowodowe, w szczególności zeznania powódki i świadka A. R., jednoznacznie wykazały, że powódka pozostawała z ojcem w szczególnie bliskich relacjach - co już samo w sobie wymaga podkreślenia, jeśli zważyć, że mowa o dorosłej kobiecie, która sama dochowała się własnych dzieci i Sygn. akt I ACa 188/18 wnuków. Byli dbającym o siebie najbliższymi, a ta szczególna więź wynikała z zaszłości i wspólnych przeżyć związanych z opuszczeniem powódki w dzieciństwie przez matkę (a żonę poszkodowanego). Jak się wydaje, właśnie to legło u podstaw szczególnie silnej więzi powódki z ojcem, który swego czasu zastąpił powódce także matkę i z biegiem lat stał się najbliższym przyjacielem. Zeznania tych osób Sąd Okręgowy uznał za spójne i logiczne. W oparciu o nie uznał, że strata ojca była dla powódki szczególnie dotkliwa i oznaczała zerwanie rzeczywiście funkcjonujących wzorcowych bliskich więzi rodzinnych. To wskazuje, że żądanie zadośćuczynienia zasługuje na uwzględnienie co do zasady (co nie było kwestionowane w toku sprawy), ale i wprost wpływa na określenie odpowiedniej kwoty tytułem zadośćuczynienia.
Rozważając kwotę zadośćuczynienia dla powódki uznał Sąd Okręgowy, że żadna kwota nie jest w stanie zrekompensować poczucia bólu i osamotnienia.
Powódka wraz z ojcem (nawet przy uwzględnieniu jego prób ułożenia sobie życia z inna kobietą) tworzyli zgodny tandem zarówno w domu, jak i w pracy, wspólnie prowadzili pokaźnych rozmiarów gospodarstwo rolne. Wspierali się wzajemnie, darzyli zaufaniem i pomocą. Przedwczesna utrata ojca, z którym łączyła ją silna więź, który spełniał wobec powódki role tak ojca, jak i matki, oznaczała dla powódki - w ustalonych okolicznościach faktycznych - powstanie szczególnie dotkliwej pustki, łącząc się z odejściem osoby, z którą dzieliła wszystkie codzienne sprawy osobiste i zawodowe, i której wsparcia mogła oczekiwać w każdej sytuacji. Powódka została zatem pozbawiona więzi z osobą, z którą łączyła ją najsilniejsza - jak sama wielokrotnie podkreślała - więź. W tej sytuacji trudno oczekiwać, że nawet stała obecność innych osób - męża, dzieci czy wnuków - wypełni jej uczucie tego rodzaju pustki, które towarzyszy po śmierci najbliższego przyjaciela. W tej sytuacji radykalność zdarzenia powodującego utratę ojca oraz gwałtowność zmian wywołanych jego śmiercią były dla powódki źródłem krzywdy szczególnie dotkliwej.
Opinie tak biegłej psychiatry, jak i biegłej psycholog, jednoznacznie wskazują na nie tylko intensywniejszy czas bezpośrednio po śmierci M. S., ale i na przedłużający się okres żałoby, co wedle biegłych - stanowi "problem".
Te nadmierne skutki w sferze emocjonalnej wpływają bezpośrednio na codzienne funkcjonowanie powódki, która zmuszona przebywać ciągle w tym samym środowisku i otoczeniu, "przypomina" sobie przeszłość co wzmaga negatywność doznań.
Sąd Okręgowy wskazał, że kwota zadośćuczynienia powinna uwzględniać okoliczności konkretnej sprawy, a także przedstawiać realną wartość ekonomiczną.
Szczególny charakter więzi rodzinnych, zwłaszcza wśród najbliższych członków rodziny w relacjach rodzice-dzieci funkcjonujących prawidłowo, tj. zgodnie i harmonijnie, w którym takie osoby mogą liczyć na wzajemną pomoc i wsparcie, uzasadniał przyjęcie w stosunku do powódki K. M. wyjściowej kwoty zadośćuczynienia w wysokości 80.000 zł. Sąd Okręgowy wskazał, iż mowa o kwocie wyjściowej, gdyż w rozpoznawanej sprawie sporem objęta była także między innymi kwestia przyczynienia się poszkodowanego do zaistnienia wypadku drogowego.
Początkowo strony zgodnie wskazywały na opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych P. A. sporządzoną na potrzeby postępowania karnego II K 817/14 Sądu Rejonowego w Lubinie. W końcowej fazie postępowania (bo na ostatniej rozprawie) pełnomocnik powódki zakwestionował jednak zawarte wśród wniosków tejże opinii stwierdzenie, jakoby osobą wywołującą powstanie na drodze stanu zagrożenia był sam poszkodowany i wnosił o przeprowadzenie w postępowaniu cywilnym dowodu analogicznego. Wniosek ten został jednak oddalony z dwóch powodów. Po pierwsze był spóźniony. Opinia w sprawie karnej była stronom znana od dawna. Co więcej już w odpowiedzi na pozew strona pozwana wniosła o przeprowadzenie takiej opinii w razie kwestionowania tej sporządzonej na potrzeby sprawy karnej przez biegłego A.. I to sam zawodowy pełnomocnik powódki w piśmie z dnia 29.07.2015 r. (pkt 6 pisma na k. 92) wnosił o oddalenie takiego wniosku jako zmierzającego do przewlekłości postępowania i nieuzasadnionego zwiększenia jego kosztów.
A teraz, po ponad dwóch latach taki wniosek zgłasza, niczym nie uzasadniając swojej w tym zwłoki. Po drugie wniosek oddalono i z tej przyczyny, że podejmując decyzję co do uznania istnienia po stronie poszkodowanego przyczynienia się do zaistnienia zdarzenia drogowego sąd orzekający nie czyni w istocie takiego ustalenia - jak zawarte w pkt 9 opinii biegłego A.. Zważyć bowiem należy, iż ustalenie o niesygnalizowaniu przez M. S. zamiaru skrętu w lewo poczynił biegły w sprawie karnej nie na podstawie obiektywnie istniejących śladów na miejscu zdarzenia, a wyłącznie na podstawie twierdzeń kierującego pojazdem marki (...).
Tylko zatem ewentualne przeprowadzenie dowodu z przesłuchania L. W. czyniłoby zadość zasadzie bezpośredniości i tylko na tej podstawie można by lub nie - dokonać takiego ustalenia. Ponieważ jednak żadnych dowodów na tę okoliczność Sygn. akt I ACa 188/18 nie zgłaszano (bo z akt karnych wnioskowano jedynie o opinię biegłego i treść zapadłego wyroku skazującego), to i nie można - zdaniem Sądu Okręgowego - postawić poszkodowanemu zarzutu niewłaściwego w tym względzie zachowania na drodze. Z zeznań powódki wiadomo, iż jej ojciec posiadał od lat prawo jazdy, był ostrożnym i dobrym kierowcą. Jednocześnie z poczynionych i zawartych w opinii danych technicznych (nie kwestionowanych przez żadną ze stron) wynika, iż w chwili rozpoczęcia przez rowerzystę zjeżdżania od prawej krawędzi jezdni w kierunku osi jezdni kierujący pojazdem (...) znajdował się w odległości wynoszącej około 21,7 m od rowerzysty i 25,2 m od miejsca zdarzenia przy jednoczesnej widoczności "do tyłu" (za rowerzystą) na około 150 m. W ocenie Sądu Okręgowego oznacza to, iż właśnie w tym momencie można poszkodowanemu postawić zarzut niezachowania szczególnej ostrożności. Jeśli bowiem założyć, że poszkodowany jechał prawidłowo prawą krawędzią jezdni, przed zamiarem skrętu w lewo obejrzał się za siebie i zasygnalizował zamiar skrętu, to przecież w momencie, kiedy rozpoczął już ów manewr, auto sprawcy znajdowało się za nim zaledwie w odległości 21 m. Jeśli odwołać się do twierdzeń powódki o dużym doświadczeniu poszkodowanego jako kierowcy, to przecież on musiał zdawać sobie sprawę z tego, jak mała jest to odległość przy zaobserwowanej prędkości doganiającego go pojazdu oraz zważywszy na złe warunki pogodowe wówczas panujące. I w tym właśnie dopatrzył się Sąd Okręgowy przyczynienia się M. S. do zaistnienia zdarzenia, a owo przyczynienie ocenił na 10 % w kontekście okoliczności faktycznych sprawy i przesłanek z art. 362 kc.
W rozpatrywanej sprawie pod rozwagę Sądu poddana została jeszcze jedna kwestia - jaki był stopień udziału schorzeń samoistnych poszkodowanego istniejących u niego przed wypadkiem z dnia 06.11.2013 r. w skutkach tegoż wypadku, tj. jego śmierci. Jak wiadomo, obrażenia, jakich doznał poszkodowany w dniu zdarzenia, nie były śmiertelne, zgon nastąpił dopiero kilka miesięcy później i to po wypisaniu poszkodowanego do domu celem rehabilitacji. Na te okoliczności przeprowadzono w sprawie opinie biegłych neurologa i internisty, a wnioski z nich płynące są jednoznaczne. Gdyby nie zdarzenie z dnia 06.11.2013 r., pomimo dolegliwości samoistnych poszkodowany mógłby jeszcze przez wiele lat cieszyć się życiem. Jako zasadniczą przyczynę zgonu M. S. wskazano wyraźnie na obrażenia, których doznał w chwili wypadku. Jednakże samoistne choroby i schorzenia ojca powódki miały swój istotny współudział w skutkach wypadku, Sygn. akt I ACa 188/18 wpływając na niemożność wyzdrowienia i rekonwalescencji M. S. i powodując liczne powikłania. Udział owych schorzeń własnych oceniono przy tym na 30 % - i taką też wielkość przyjęto przy określaniu ostatecznej kwoty zadośćuczynienia należnego powódce.
Jeśli zatem kwotą wyjściową było 80.000 zł, to po uwzględnieniu 10 % przyczynienia się poszkodowanego do zaistnienia zdarzenia, otrzymamy kwotę 72.000 zł. Następnie, uwzględniwszy dalsze 30 % jako współudział schorzeń samoistnych, należy uznać, iż powódce należy się 50.400 zł (70 % z 72.000 zł).
Wziąwszy pod uwagę, iż kwota 10.000 zł została już powódce wypłacona, do zasądzenia z tego tytułu pozostawałoby 40.400 zł. Kwotę tę Sąd Okręgowy zaokrąglił w górę do 41.000 zł jako należnego z tytułu tego postępowania powódce zadośćuczynienia. Ponieważ zgłoszenie szkody wraz z wezwaniem do zapłaty doręczono stronie pozwanej 24.04.2014 r., odsetki ustawowe za opóźnienie liczone być winny od dnia 25.05.2014 r. W tej bowiem dacie strona pozwana posiadała wszelkie dane do wypłaty należnego powódce zadośćuczynienia i pozostawała w zwłoce, albowiem upłynął okres 30 dni od dnia wpływu wniosku o zadośćuczynienie.
W pozostałej części Sąd Okręgowy uznał roszczenia odnośnie zadośćuczynienia za wygórowane i oddalił powództwo jako nieuzasadnione.
O kosztach postępowania Sąd Okręgowy orzekł w oparciu o treść art. 100 k.p.c. I tak, wygrana powódki to 45 %, strony pozwanej - 55 %. Łączne koszty sądowe w sprawie to kwota 10.566,72 zł (4.500 zł - opłata od pozwu + 6.066,72 zł - koszty biegłych i świadka - k. 159, 220, 264, 276, 447). Z tytułu tych kosztów powódka powinna ponieść 55 %, czyli 5.817,70 zł, a pozwany 45 % - 4.755,02 zł Powódka poniosła koszty opłaty od pozwu (4.500 zł) oraz zaliczki na opinie biegłych (1.500 zł). Pozwany - 1.500 zł - tytułem zaliczki na opinie biegłych. Powódce ponadto należy się od pozwanego 1.620 zł (45 % z 3.600 zł żądanego wynagrodzenia pełnomocnika), a pozwanemu od powódki z tego tytułu 1.980 zł (55 % z 3.600 zł). Zatem po wzajemnych potrąceniach strona pozwana winna zapłacić na rzecz powódki 177,70 zł tytułem kosztów postępowania, a ponadto uiścić na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Legnicy 3.072,72 zł tytułem brakujących kosztów sądowych od uwzględnionej części powództwa.
Od wyroku Sądu Okręgowego apelację złożyła powódka K. M., zaskarżając tenże wyrok w części, tj. co do pkt II.
1. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 362 k.c., przez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że zmarły przyczynił się do zaistniałej szkody w 30 % z uwagi na współistniejące choroby przewlekłe, podczas gdy w oparciu o kryteria przyczynowości adekwatnej przyczynieniem się poszkodowanego będzie tylko takie jego zachowanie, które było nieprawidłowe, w stosunku do którego da się dostrzec cechę obiektywnej naganności i zawinienia;
2. naruszenie prawa procesowego, tj. art. 233 § 1 k.p.c., poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, tj. uznanie przez Sąd, że zmarły przyczynił się do zaistniałej szkody w 30 % z uwagi na współistniejące choroby przewlekłe, podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał, w szczególności opinie biegłych, nie dają jednoznaczne odpowiedzi, czy i w jakim stopniu stan zdrowia zmarłego przyczynił się do zgonu, co w konsekwencji doprowadziło do obniżenia kwoty zadośćuczynienia.
Powołując się na powyższe zarzuty powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez:
1. zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powódki 62.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25.05.2014 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną na skutek śmierci M. S., do której doszło w wyniku zdarzenia drogowego z dnia 06.11.2013 r.;
2. zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powódki kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Sąd Okręgowy przeprowadził w sposób zasadniczo prawidłowy postępowanie dowodowe i poczynił na jego podstawie również w przeważającym zakresie Sygn. akt I ACa 188/18 prawidłowe ustalenia stanu faktycznego sprawy, które Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne i czyni podstawą swojego rozstrzygnięcia.
Sąd Apelacyjny podzielił natomiast zarzuty podniesione przez powódkę w apelacji odnoszące się do oceny okoliczności związanych z samoistnymi schorzeniami ojca powódki, jakie miały wpłynąć na jego śmierć w wyniku wypadku komunikacyjnego, a w konsekwencji zaniżenia należnego powódce z tego tytułu zadośćuczynienia. Stanowisko Sądu pierwszej instancji we wskazanej kwestii może zostać skutecznie podważone.
Należy zgodzić się z apelującą co do błędnej oceny materiału dowodowego sprawy skutkującą błędnym ustaleniem, iż stan zdrowia ojca powódki sprzed wypadku wpłynął na skutek tego wypadku. Wyniki przeprowadzonego postępowania dowodowego, w szczególności opinie biegłych z zakresu neurologii D. K. oraz z zakresu chorób wewnętrznych K. K., nie uprawniały do ustalenia, że zachodzi związek przyczynowy skutkujący pomniejszeniem zadośćuczynienia. Wbrew stanowisku Sądu Okręgowego nie można traktować opinii wskazanych biegłych jako stanowczych, kompletnych i dających należytą podstawę do dokonania stanowczych ustaleń faktycznych. Opinie biegłych sporządzone w postępowaniu cywilnym podlegają ocenie według kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, a także sposobu motywowania oraz stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 07.11.2000 r., I CKN 1170/98, OSNC 2001/4/64, oraz z dnia 15.11.2002 r., V CKN 1354/00). Opinia dr K. K. w rzeczywistości ograniczyła się do przywołania schorzeń zmarłego wynikających z zapisów dokumentacji medycznej oraz wniosku, iż schorzenia te mogły przyczynić się w 30 % do zgonu M. S.. Po pierwsze opinia ta nie jest kategoryczna. Widoczna jest różnica użytych przez biegłą sformułowań: schorzenia uprzednie "mogły przyczynić się w 30 %", zaś urazy doznane w trakcie wypadku "w 70 % przyczyniły się" do zgonu opiniowanego - pierwsze z nich nie ma stanowczego charakteru. Po drugie, opinia nie zawiera prawidłowego umotywowania wniosków sformułowanych przez biegłą.
Opiniująca nie przedstawiła sposobu rozumowania prowadzącego do wniosku końcowego, nie wyjaśniła mechanizmu wpływu dotychczasowych schorzeń ojca powódki na ostateczny wynik leczenia powypadkowego. Nie wiadomo, jakie procesy biologiczne zachodzące w jego organizmie w związku ze schorzeniami kardiologicznymi zbiegły się z procesami urazów powypadkowych. Z dokumentacji Sygn. akt I ACa 188/18 medycznej przywołanej w opinii wynika, że ojciec powódki leczył się systematycznie, nadciśnienie tętnicze było oceniane jako umiarkowane, zaś dusznica bolesna jako stabilna. Tego rodzaju stan zdrowia u osoby 72-letniej nie jest niczym nietypowym.
Mając na uwadze aktualny przeciętny czas życia, który stale ulega wydłużeniu, można bez większych przeszkód założyć, iż kontynuując systematyczne leczenie ojciec powódki mógłby spokojnie i stabilnie funkcjonować przez co najmniej kilka lub nawet kilkanaście lat.
W takich okolicznościach należy postrzegać urazy doznane w wypadku z dnia 06.11.2013 r. jako przyczynę śmierci ojca powódki niepowiązaną z jego samoistnym stanem zdrowia. Materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie w tym zakresie adekwatnego związku przyczynowego w rozumieniu art. 361 § 1 k.c.
W konsekwencji błędnej oceny materiału sprawy i dokonania wadliwego ustalenia stanu faktycznego sprawy we wskazanym zakresie Sąd Okręgowy uchybił dyspozycji art. 362 k.c., przyjmując przyczynienie się ojca powódki do skutków wypadku, wpływające na zmniejszenie przyznanego powódce świadczenia o 30 %. Zgodnie z art. 362 k.c., jeżeli poszkodowany przyczynił się powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Apelująca słusznie zarzuciła, iż przyczynienie się poszkodowanego istnieje w sytuacji, kiedy można postawić mu zarzut niewłaściwego postępowania albo przypisać mu zachowanie prowadzące do powstania szkody. Nie sposób obarczać ojca powódki negatywnymi skutkami stanu zdrowia sprzed wypadku, o ile stan ten nie był przez niego zawiniony, choćby zaniedbany. Skoro ojciec powódki leczył się systematycznie, pozostawał pod stałą kontrolą lekarską i jego stan zdrowia był ustabilizowany, nie stanowiący zagrożenia dla życia, to nie można mu niczego zarzucić. Istnienia chorób samoistnych, typowych dla osoby w starszym wieku, nie można postrzegać w kategoriach przyczynienia się do zwiększenia szkody rozumianego jako wywołanie najdalej idącego skutku wypadku w postaci skutku śmiertelnego. Następnie należy wskazać, że przyczynienie do powstania szkody w sytuacjach wypadków komunikacyjnych obejmuje takie zachowania, które same polegają na naruszeniu reguł bezpieczeństwa w ruchu drogowym, niezachowaniu należytej ostrożności wymaganej przy poruszaniu się po drogach publicznych. Po stronie ojca powódki można było dopatrzyć się takich okoliczności wyłącznie w zakresie dotyczącym jego zachowania jako rowerzysty, co zostało przez Sąd Okręgowy uwzględnione na Sygn. akt I ACa 188/18 poziomie 10 % i nie było ostatecznie kwestionowane przez żadną ze stron.
Natomiast stan jego zdrowia sam sobie nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu, nie stanowił przeciwwskazania do poruszania się rowerem ani też nie wpływał na zdolność oceny sytuacji drogowej. Wobec braku związku przyczynowego pomiędzy stanem zdrowia M. S. a wypadkiem z dnia 06.11.2013 r. nie można tej okoliczności traktować jako przyczynienia się poszkodowanego do powstania albo zwiększenia zakresu szkody i w konsekwencji dokonywać pomniejszenia należnych z tego tytułu świadczeń.
Reasumując powyższe rozważania Sąd Apelacyjny podzielił zarzuty apelacji kwestionującej podstawę do dalszego - poza wskazanymi 10 % - pomniejszenia należnego powódce na podstawie art. 446 § 4 k.c. zadośćuczynienia.
Sąd Okręgowy uznał za odpowiednie w okolicznościach sprawy zadośćuczynienie w wymiarze 80.000 zł, a po odjęciu 10 % - w wysokości 72.000 zł.
Odliczając 10.000 zł wypłacone w wyniku postępowania likwidacyjnego, zasądzeniu na rzecz powódki podlegała kwota 62.000 zł, z czego Sąd pierwszej instancji uwzględnił 41.000 zł.
Sąd Apelacyjny - działając na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. - zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II w ten sposób, że zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki dalszą kwotę 21.000 zł wraz z odsetkami liczonymi w sposób wskazany przez Sąd pierwszej instancji. Konsekwencją zmiany zaskarżonego wyroku co do istoty sprawy jest zmiana rozstrzygnięcia o kosztach procesu zawartego w punkcie III zaskarżonego wyroku. Powódka wygrała ostatecznie sprawę w 68,89 %, pozwany zaś w 31,11 %. Koszty postępowania pierwszoinstancyjnego po stronie powódki objęły: opłatę od pozwu - 4.500 zł, wynagrodzenie pełnomocnika ustalone na podstawie § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych - 3.600 zł, opłatę skarbową od pełnomocnictwa - 17 zł oraz zaliczki na poczet kosztów opinii - 1.500 zł, tj. łącznie 9.617 zł, z czego 68,89 % wynosi 6.625 zł. Koszty po stronie pozwanego objęły wynagrodzenie pełnomocnika ustalone na tej samej podstawie prawnej - 3.600 zł, opłatę skarbową od pełnomocnictwa - 17 zł oraz zaliczkę na poczet kosztów opinii - 1.500 zł, tj. łącznie 5.117 zł, z czego 31,11 % wynosi 1.592 zł. Różnica między wskazanymi kwotami w wysokości 5.033 zł przypada powódce.
Wobec uwzględnienia apelacji powódce na podstawie art. 98 k.p.c. przysługuje zwrot kosztów postępowania apelacyjnego obejmujących opłatę od apelacji - 1.050 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika ustalone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych - 2.700 zł, tj. łącznie 3.750 zł.