Source: https://pawelsikora.wordpress.com/2011/01/26/o-prawnej-rownosci-katastrof-iii-czp-7610/
Timestamp: 2017-06-23 17:05:12+00:00
Document Index: 34406640

Matched Legal Cases: ['art. 129', 'art. 446', 'art. 446', 'art. 446', 'art. 446', 'art. 448', 'art. 24', 'art. 446', 'art. 448', 'art. 446', 'art. 446', 'art. 446', 'art. 446', 'art. 5']

O prawnej (nie)równości katastrof (III CZP 76/10) | law life
« III CZP 110/10 – czyli o zakresie art. 129 KPC po nowelizacji
Kolejna odsłona walki o lepszy proces »
O prawnej (nie)równości katastrof (III CZP 76/10)
Do przewidzenia było, że wcześniej czy później temat Smoleńska zagości na moim blogu. Oczywiście nie mam zamiaru dywagować nad tym czy mgła była sztuczna, kto był w kokpicie etc. Temat zainteresował mnie wyłącznie na tle obwieszczonego przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa (PGSP) zamiaru dobrowolnej (tj. ugodowej) wypłaty poszkodowanym członkom rodzin określonej kwoty PLN. O ile dobrze śledziłem doniesienia prasowe, to zaraz po tym pojawił się mały zgrzyt w takiej postaci, iż krewni ofiar tzw. CASY do dzisiaj nie mogą doprosić się czegokolwiek od Skarbu Państwa.
I tutaj ze strony PGSP padła odpowiedź, że przepis art. 446§4 KC, który wprost przewiduje możliwość przyznania najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiedniej sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, nie znajduje zastosowania do stanów faktycznych sprzed wejścia w życie tego przepisu – tj. 3 sierpnia 2008 roku (czyli do wypadku CASY, który miał miejsce w styczniu 2008), a więc nie ma podstawy prawnej aby takie zadośćuczynienie jak dla ofiar „Smoleńska” wypłacić. Natomiast, o ile dobrze zrozumiałem pełnomocnik ofiar twierdził, że przeciwnie – jak najbardziej da się go zastosować.
Skomplikowane? Ależ oczywiście, że nie, a oba stanowiska są błędne. A zatem, po pierwsze – PGSP ma rację co do tego, że zastosowanie art. 446§4 KC odpada, i to dokładne z tej przyczyny którą podali. Tym samym nie ma racji pełnomocnik ofiar. Natomiast, zastanowić się należy nad tym, czy aby przypadkiem tzw. więź rodzinna nie stanowi dobra osobistego członka rodziny zmarłego. Nie dam sobie ręki odjąć, ale zdaje się, że już podczas akademickiego kursu prawa cywilnego z takim poglądem się spotkałem, a w każdym razie nie była to dla mnie jakaś wyjątkowo pokrętna konstrukcja prawna.
Jakkolwiek jeszcze jakiś czas temu można było mieć pewne wątpliwości co do odpowiedzi na powyższe pytanie, to kilka miesięcy temu problem ten został rozstrzygnięty przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 22 października 2010 roku (III CZP 76/10), w której Sąd Najwyższy wyjaśnił, że:
A zatem, wbrew temu co twierdzi PGSP – istnieje podstawa prawna do tego aby członkowi rodziny zmarłego przyznać zadośćuczynienie, gdy śmierć nastąpiła wskutek deliktu mającego miejsce przed dniem wejścia w życie art. 446§4 KC. Uzasadnienie uchwały nie jest długie, więc tym bardziej polecam jego lekturę, a już na pewno ten fragment:
(..) Przyjęcie zaprezentowanego zapatrywania nasuwa – rzecz jasna – pytanie o sens wprowadzenia przez ustawodawcę unormowania przewidującego wprost przyznanie zadośćuczynienia za krzywdę wskutek śmierci osoby bliskiej. Jeżeli bowiem przed wejściem w życie art. 446 § 4 k.c. możliwe było dochodzenie tego
zadośćuczynienia na podstawie art. 448 w związku z art. 24 § 1 k.c. – w brzmieniu obowiązującym po nowelizacji tych przepisów, dokonanej ustawą z dnia 23 czerwca 1996 r. o z mianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 114, poz. 542) – to mogłoby się wydawać, że takie szczególne rozwiązanie nie było potrzebne.
Wniosek taki trudno byłoby jednak zaakceptować. Dodanie art. 446 § 4 k.c. nie jest jedynie wyrazem woli ustawodawcy potwierdzenia dopuszczalności dochodzenia zadośćuczynienia na gruncie przepisów obowiązujących przed wejściem w życie tego przepisu, lecz dokonania zmiany w ogólnej regule wynikającej z art. 448 k.c. przez zawężenie kręgu osób uprawnionych do zadośćuczynienia. Gdyby nie wprowadzono art. 446 § 4, roszczenia tego mógłby dochodzić każdy, a nie tylko najbliższy członek rodziny. Przepis ten ułatwia dochodzenie zadośćuczynienia, gdyż umożliwia jego uzyskanie bez potrzeby wykazywania jakichkolwiek innych – poza w nim wymienionych – przesłanek. Niewątpliwie wzmacnia też on wykładnię art. 446 § 3 k.c. wiążącą funkcję tego przepisu wyłącznie z ochroną majątkową. Nie można zatem zasadnie twierdzić, że art. 446 § 4 k.c. stanowi swoiste superfluum, pozbawione głębszego sensu normatywnego (podkr. wł).
Pozostaje tylko pytanie – czy to wypada…publicznie chwalić się brakiem znajomości bieżącego orzecznictwa Sądu Najwyższego…? (wiem, wiem, to złośliwość, ale drobna).
Tagi: art. 446 k.c., delikt, dobra osobiste, zadośćuczynienie
This entry was posted on 26/01/2011 at 23:55 and is filed under prawo cywilne.	You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
komentarzy 8 to “O prawnej (nie)równości katastrof (III CZP 76/10)”
Przegląd prasy (27.01.2011) « Prawo i Turystyka Says:	27/01/2011 o 10:17 | Odpowiedz […] Paweł Sikora: O prawnej (nie)równości katastrof (III CZP 76/10) […]
Prawo czy lewo Says:	28/01/2011 o 21:34 | Odpowiedz Krewni ofiar z Casy to raz. Dzisiaj przypadła 5 rocznica zawalenia się dachu na tych targach gołębi w Katowicach bodajże. Tamci również, w przeciwieństwie do Smoleńska, ani grosza nie dostali od państwa. Na dniach zapowiadają złożenie, interesującego, pozwu zbiorowego w tym zakresie przeciwko SP.
Paweł Sikora Says:	03/02/2011 o 18:51 | Odpowiedz Szczerze mówiąc, to nie pamiętam już dokładnie szczegółów tego zajścia i tym samym czegoś co by uzasadniało tam przyznanie zadośćuczynienia od Skarbu Państwa. O ile dobrze kojarzę, to hala była „własnością prywatną”. No chyba, że chodzi o ten osławiony wyrok, w którym sąd napisał, że „nie trzeba odśnieżać”, a który dziennikarze wywrócili do góry nogami i potem zrobili nagonkę na sędziego…Tak więc chyba to trochę inna sprawa, no ale tak jak mówiłem – nie pamiętam, więc ciężko mi się autorytatywnie wypowiadać 🙂
Katarzyna Says:	04/02/2011 o 20:53 | Odpowiedz Nie wszyscy znają to orzeczenie, a szkoda bo ono obecnie bardzo ułatwia pracę pełnomocnikom.
Temat obu katastrof i sum padających jako proponowane zadośćuczynienie to nie tylko problem znajomości najnowszego orzecznictwa. Większym problemem będzie wytłumaczenie klientowi dlaczego sąd „wycenił” jego cierpienie po śmierci matki np. tylko na 50 tysięcy gdy nasłuchał się w mediach ile to PGSP proponuje innym.
Wasilewski Says:	08/02/2011 o 15:21 | Odpowiedz Fajny blog, trafiłem przypadkiem, subskrybuję i pozdrawiam!
Paweł Sikora Says:	08/02/2011 o 16:24 | Odpowiedz Dziękuję bardzo za słowa uznania i właściwie mógłbym powiedzieć to samo – bardzo fajny blog (http://wykresologia.blogspot.com/).
pac Says:	15/02/2011 o 18:45 | Odpowiedz oj nie do końca precyzyjnie przeczytałes komunikat PGSP
dokladnie było, ze nie ma zastosowania 446par.4 KC do CASY wiec nie moga zawierac ugody a podstawy prawnej w kazdym indywidualnym przypadku musi poszukac sad /polecam arcyciekawy dla kazdego prawnika wywiad z prezesem PGSP u Moniki Olejnik jest w necie/
i taki poglad wydaje mi sie trafny
o ile 446par. 4 ulatwia spraw – jestes bliski przysluguje, o tyle wdrozenia przytaczanje uchwaly wymaga przeanalizowania stopnia zazyłosci ze zmarłym – bliski który nie utrzymywal kontaktu ze zmarlym moze dostac z 446par.4 a z 24 juz nie.
co do MTK to sprawa nie jest prosta bo hala byla prywatna a stala na gruncie dzierzawionym od skarbu panstwa – wiec pozew bedzie o tyle ciekawy ze wcale nie jest oczywista podstawa odpowiedzialnosci ani od mtk ani od panstwa
Paweł Sikora Says:	15/02/2011 o 20:13 | Odpowiedz Bardzo dziękuję za komentarz. Od razu przyznam, że oficjalnego komunikatu PGSP nie czytałem (bo nawet nie wiedziałem, że takowy był – będę więc wdzięczny za link), a opierałem się na doniesieniach prasowych.
Natomiast nadal nie jestem przekonany co do tej wyjątkowo lekkiej ręki, z jaką PGSP chce zawierać ugody z rodzinami ofiar (z powołaniem na to, że „”jest taki przepis”). Teoretycznie możnaby sobie przecież wyobrazić sytuację, w której na gruncie 446 par. 4 KC członek rodziny nie zasługuje na takie zadośćuczynienie – bo ten stopień bliskości pomimo teoretycznego bliskiego pokrewieństwa, jest daleki i powództwo dałoby się na art. 5 KC oddalić; podczas gdy wedle omawianej uchwały takie zadośćuczynienie byłoby oczywiście należne.
Chodzi zatem o to, że w każdym wypadku należałoby dążyć do rozstrzygnięcia sądowego (no może nie w każdym wypadku, bo zdarzają się sytuacje ewidentne). W sytuacji jednak, w której PGSP deklaruje wypłatę zadośćuczynienia z „górnej półki” tylko dlatego, że jest przepis (wedle którego sąd MOŻE, a nie musi), podczas gdy innym z definicji odmawia się czegokolwiek (bo przepisu szczególnego nie ma) budzi moje zdziwienie. Ale oczywiście mogę się mylić 🙂