Source: https://www.eporady24.pl/brak-zgody-na-splate-za-dom-przy-sprawie-rozwodowej,pytania,3,19,27966.html
Timestamp: 2020-08-08 15:06:57+00:00
Document Index: 101915077

Matched Legal Cases: ['art. 57', 'art. 118', 'art. 376', 'art. 118', 'art. 376', 'art. 120', 'art. 207', 'art. 118', 'art. 117', 'art. 43', 'art. 45', 'art. 45', 'art. 207', 'art. 566', 'art. 121', 'art. 121']

Brak zgody na spłatę za dom przy sprawie rozwodowej
Autor: Tomasz Krupiński • Opublikowane: 30.07.2020
Jestem współwłaścicielką domu, który zakupiłam z mężem. Mąż od 28 lat nie mieszka ze mną, od 1987 roku posiadam rozdzielność majątkową. Mąż przez cały ten czas nie łożył na utrzymanie domu, podatki płaciłam sama, remonty domu również sama finansowałam. Na zakup domu zaciągnęliśmy pożyczkę, którą w 2/3 spłaciłam sama. W bieżącym miesiącu mąż za pośrednictwem kancelarii prawnej zażądał ode mnie 60 000 zł w zamian za zrzeczenie się praw do wspólnego majątku. Moje koszty utrzymania przez okres 28 lat wyniosły około 350 000. Złożyłam propozycję: w zamian za odstąpienie od roszczeń finansowych i zrzeczenie się praw współwłasności wniosę pozew rozwodowy bez orzekania o winę, propozycja została odrzucona. Co mogę zrobić? Nie dam zgody na spłatę za dom z mojej strony.
Propozycja rozwodu bez orzekania o winie zamiast spłaty za dom
Rozpocznę od kwestii rozwodu. Zapewne Pani mąż nie mógł się zgodzić na Pani propozycję, bowiem Pani zobowiązanie się na piśmie, że wniesie Pani o rozwód bez orzeczenia o winie, będzie moim zdaniem bezskuteczne, bowiem nie może Pani zrzec się skutecznie swoich uprawnień procesowych przysługujących Pani przed sądem.
Z drugiej strony, czy sąd orzeknie winę Pani męża – trudno powiedzieć, bowiem nie tłumaczy Pani, czym spowodowana jest Państwa długotrwała separacja faktyczna oraz czym może być uzasadniona Pani bierność w tym zakresie (zwlekanie z wniesieniem pozwu o rozwód już kilkanaście lat temu).
Z tak długotrwałej separacji faktycznej można wysnuć jedyny słuszny wniosek, że wszelkie pożycie małżeńskie (rozumiane jako więź fizyczna, psychiczna i gospodarcza) dawno ustało i ma ono charakter trwały. Z samym więc orzeczeniem rozwodu nie powinno być problemów.
Zgodnie jednak z art. 57 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.io.):
Opuszczenie przez męża wspólnego domu
Nawet jeżeli uznać, że Pani mąż z własnej woli i winy opuścił dom rodzinny i wybrał życie z inną osobą, to przez długi czas zwlekania przez Panią z wniesieniem pozwu rozwodowego sąd może uznać, że Pani taki stan odpowiadał i zapewne wybaczyła Pani mężowi jego wyprowadzkę czy też ewentualną zdradę. Obecnie więc trzeba wziąć pod uwagę, że jego pełnomocnik właśnie tą okolicznością będzie się bronił.
Ocena zachowania się małżonków jest uzależniona od realiów konkretnej sprawy.
Nie neguję jednak ogólnej zasady wykreowanej przez sądy, że zawinioną przez jednego z małżonków przyczynę rozkładu pożycia małżeńskiego stanowi niewątpliwie trwałe i pozbawione jakiegokolwiek uzasadnienia opuszczenie przez niego wspólnego domu. Zachowanie takie jest naganne moralnie i traktować je należy jako porzucenie współmałżonka. Nie można natomiast uznać za zawinione spowodowanie rozkładu pożycia opuszczenie przez żonę z dziećmi wspólnego domu w sytuacji poważnego zagrożenia ze strony męża jej bezpieczeństwa osobistego oraz bezpieczeństwa wspólnych dzieci (orzeczenie Sądu Najwyższego z 28.11.1997 r., sygn. akt II CKN 457/97).
Ważne więc w Pani przypadku będą wyjaśnienia Pani męża, który uzasadni swoją wyprowadzkę i zwlekanie z wniesieniem sprawy rozwodowej.
Zaznaczyłem te problem, bowiem przy ustaleniu zawinionych przyczyn rozpadu rodziny niezmiernie istotna jest kwestia wybaczenia przez małżonka drugiemu małżonkowi jego wcześniejszych nagannych zachowań. Jak słusznie jednak wskazuje Sąd Najwyższy, na ogół wybaczenie uwarunkowane jest poprawą zachowania w przyszłości. Jeśli zatem małżonek ponownie dopuszcza się takich samych bądź podobnych zachowań, co uprzednio wybaczone, to drugi z małżonków ma prawo powoływać się na doznane uprzednio krzywdy. Mogą one również zostać uznane za współprzyczynę rozkładu pożycia. Zależy to od realiów konkretnej sprawy. Jeśli naganne zachowanie miało miejsce wiele lat temu, a następnie strony podjęły i kontynuowały w miarę bezkonfliktowo przez wiele lat związek, to należy przyjąć, że to wcześniejsze zachowanie nie było przyczyną rozpadu rodziny. Jeśli natomiast negatywne zachowania małżonka stanowią ciąg zdarzeń, któremu towarzyszyły kolejne akty przebaczenia przez współmałżonka, to współmałżonek ten, działając w poczuciu krzywdy, może odmówić dalszego kontynuowania związku i powołać się na winę drugiego z małżonków.
Tak więc proszę o dalsze wyjaśnienia związane z kwestią rozkładu pożycia.
Odpowiedzialność finansowa za wspólny kredyt
Co do wspólnego kredytu zawartego przez Państwo w czasie trwania małżeństwa (i zapewne jeszcze w czasie trwania wspólności majątkowej), to niewątpliwie jesteście Państwo solidarnie odpowiedzialni za spłatę tego kredytu, niezależnie od tego, kto zamieszkiwał w przedmiotowym domu.
W doktrynie prawa (por: T. Pałdyna, Przedawnienie w polskim prawie cywilnym, Warszawa 2012, s. 91–92) wywodzone jest, że przepisy regulujące przedawnienie powinny być wykładane ściśle. Przepisy je regulujące ingerują, bowiem w stosunki obligacyjne podmiotów prawa cywilnego i naruszają konstytucyjną ochrony praw podmiotowych.
Dalej z tych samych względów przepis art. 118 Kodeksu cywilnego w zakresie, w jakim wprowadza on szczególny, w stosunku do ogólnego dziesięcioletniego, termin przedawnienia, dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, także nie może być wykładany rozszerzająco.
W stosunkach pomiędzy Państwem (nawet po ustaniu wspólności) roszczenia takie znajdują podstawę w unormowaniu art. 376 § 1, który głosi, że jeżeli jeden z dłużników solidarnych spełnił świadczenie, treść istniejącego między współdłużnikami stosunku prawnego rozstrzyga o tym, czy i w jakich częściach może on żądać zwrotu od współdłużników. Jeżeli z treści tego stosunku nie wynika nic innego, dłużnik, który świadczenie spełnił, może żądać zwrotu w częściach równych.
Dochodzenie zwrotu spłaty kredytu
Reasumując, uznać należy, że w Pani sprawie może Pani dochodzić od męża zwrotu połowy uiszczonych przez siebie rat, ale jedynie w terminie ogólnego dziesięcioletniego terminu przedawnienia (art. 118 in principio).
Termin na dochodzenie zwrotu za raty
Pozostaje kwestia terminu wymagalności (od którego liczony jest bieg przedawnienia). Czy liczy się go od uiszczenia poszczególnej raty kredytu, czy też zapłaty całości.
Jak stwierdził Sąd Okręgowy w Szczecinie w Wyroku z dnia 21 marca 2013 r. (sygn. akt II Ca 1060/12): „Nie może przy tym budzić jedynie wątpliwości, że bieg terminu przedawnienia roszczenia regresowego, rozpoczyna się od dnia, gdy dłużnik zaspokoił wierzyciela”.
Trudno mi jednak jednoznacznie powiedzieć, czy chodzi w tym przypadku o każdą uiszczoną ratę przez Panią w zamian za męża, czy też, jak już wspomniałem, za całość. Dla Pani niewątpliwie byłoby lepiej przyjąć, że wymagalność roszczenia rozpoczyna się od zapłacenia za cały kredyt, aż do jego całkowitego spłacenia.
Można to uzasadnić przede wszystkim tym, że poszczególne raty kredytu nie są świadczeniem okresowym, a jednorazowym.
Niestety na Pani niekorzyść Sąd Najwyższy wskazał, że warunkiem koniecznym powstania takiego roszczenia regresowego nie jest zaspokojenie długu w całości (tak SN w uzasadnieniu wyroku z dnia 12 października 2001 roku, sygn. akt V CKN 500/00). Sąd ten dodał, że „przewidziane w art. 376 § 1 zdanie drugie Kc roszczenie regresowe powstało zatem na rzecz strony powodowej – jak przyjął Sąd Wojewódzki – już z chwilą uiszczenia bankowi pierwszej sumy przenoszącej połowę należnego mu świadczenia; objęło ono tę właśnie sumę. Bieg przedawnienia roszczenia o zwrot tej sumy rozpoczął się, zgodnie z art. 120 § 1 zdanie drugie Kc, już w dniu, w którym nastąpiło jej uiszczenie. To samo oczywiście dotyczy kolejnych zapłaconych przez stronę powodową sum przenoszących połowę należnego bankowi świadczenia. Stanowisko prezentowane przez skarżącego prowadziłoby do niedającego się zaakceptować rezultatu, że we wszystkich wypadkach, w których wierzyciel nie zostałby zaspokojony w całości, roszczenie regresowe w ogóle by nie powstawało”.
Moim więc zdaniem w oparciu o powyższe rozważania, może Pani żądać połowy uiszczonych przez Panią rat nie dawniej niż za okres ostatnich 10 lat od ich uiszczenia.
Stąd zapewne Pani mąż nie boi się konsekwencji swoich żądań, chyba że doszło do przerwania biegu przedawnienia, np. poprzez uznanie długu przez Pani męża (nawet w sposób dorozumiany – np. w piśmie do Pani uznał swoje zadłużenie z tego tytułu).
Roszczenia o zwrot połowy nakładów na dom
Niestety moim zdaniem również roszczenia o zwrot połowy nakładów koniecznych na nieruchomość ulega przedawnieniu.
Należy zaznaczyć, że zgodnie z art. 207 „pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną”.
Jak natomiast podnosi się w literaturze przedmiotu [tak m.in.: Kodeks cywilny. Komentarz, K. Pietrzykowski (red.), wyd. 6, t. 1, Warszawa 2011], współwłaścicieli obciążają także wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną. Oznacza to, że współwłaściciel, który dokonał nakładów koniecznych na nieruchomość będącą przedmiotem współwłasności, może się domagać zwrotu ich części od pozostałych współwłaścicieli stosownie do wielkości udziałów.
Mając na uwadze zatem to, że Pani jako współwłaściciel może żądać zwrotu jedynie nakładów koniecznych, w dalszej kolejności należy wyjaśnić, czym one są.
W tym celu warto również sięgnąć do dorobku nauki prawa, zgodnie z którym wyróżnia się (mimo braku takiego podziału w ustawie): nakłady konieczne, nakłady użyteczne oraz nakłady zbytkowne.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 13 kwietnia 1983 r. (sygn. akt IV CR 67/83), „przez nakłady konieczne należy rozumieć nakłady, których celem jest utrzymanie rzeczy w stanie zdolnym do normalnego z niej korzystania (np. remonty bieżące, kapitalne). Nakładami użytecznymi natomiast są nakłady poczynione w celu ulepszenia rzeczy (np. inwestycyjne). Zwiększają one wartość nieruchomości, na której zostały poczynione. Sąd nie określa nakładów zbytkownych, ale należy przyjąć, że chodzi o takie nakłady, które czynione są wyłącznie w celu zaspokojenia potrzeb estetycznych osoby ich dokonującej. Z reguły nie prowadzą one do zwiększenia wartości rzeczy”. Jak wyjaśnił SN w uchwale z 11 października 1990 r. (sygn. akt III CZP 58/90), cena nabycia nie jest nakładem na rzecz.
Wobec powyższego uznać należy, że Pani jako współwłaścicielka, która poniosła wydatki na rzecz wspólną, może żądać rozliczenia się z nich przez pozostałego współwłaściciela jedynie w zakresie nakładów koniecznych, tj. uzasadnionych i niezawyżonych, dzięki którym możliwe było osiągnięcie zamierzonego celu, np. właśnie wykonania koniecznego remontu.
W świetle powyższego poniesienie przez Panią jako współwłaściciela ekonomicznie i gospodarczo uzasadnionych wydatków na remont wspólnej nieruchomości uznać należy za przejaw Pani lojalności względem swojego męża, a co za tym idzie – jest Pani upoważniona do żądania zwrotu nakładów jedynie do wysokości uzasadnionych ekonomicznie i gospodarczo kosztów remontów.
Dlatego też, mając na uwadze okoliczność, że Pani mąż zaprzeczy tym nakładom oraz wskaże, że nie wyrażał na nie zgody i że ich wartość jest zapewne zawyżona, Pani powinna zawnioskować o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego do spraw budownictwa na okoliczność ustalenia rzeczywiście uzasadnionych kosztów dokonanego remontu. Dopiero zaś po takim ustaleniu możliwa będzie właściwa wycena wysokości jego odpowiedzialności z tego tytułu.
Inne opłaty za wspólną nieruchomość
Podobnie będzie z żądaniem płatności podatków, jako opłat niezależnych od zamieszkania kogokolwiek w nieruchomości. Jednak znowu pojawia się niebezpieczeństwo zarzutu przedawnienia roszczeń zgłoszonego przez Pani męża.
Roszczenie o wzajemne rozliczenie współwłaścicieli z tytułu posiadania rzeczy wspólnej ma charakter roszczenia o zasądzenie konkretnej kwoty pieniężnej i przedawnia się stosownie do treści art. 118 z upływem terminu 10-letniego. Jeżeli więc w świetle powołanego przepisu roszczenia zostały zgłoszone przez Panią po upływie wskazanego terminu przedawnienia, to sąd oddali ten wniosek, jeżeli Pani mąż w toku tego postępowania podniesie zarzut przedawnienia. Wskutek tego możliwe będzie rozliczenie jedynie tych nakładów, które poczynione zostały na przedmiotową nieruchomość przez Panią i zgłoszone w trakcie postępowania w niniejszej sprawie w okresie 10 lat wstecz od wniesienia wniosku o podział majątku wspólnego.
W myśl art. 117 § 2 po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne. W tym stanie rzeczy wartość rynkową Pani nieruchomości, będącej przedmiotem postępowania, określoną zapewne przez biegłego sądowego należy pomniejszyć jedynie o wartość nakładów poczynionych na tą nieruchomość przez ostatnie 10 lat.
Oczywiście owych nakładów może Pani żądać w sprawie o podział majątku wspólnego (nic to nie kosztuje), jednak musi się Pani liczyć z możliwością zgłoszenia zarzutów przedawnienia.
Podział majątku wspólnego a brak zgody na spłatę
Z Pani opisu wynika, iż dom wchodzi do majątku wspólnego Pani i Pani męża. Z racji natomiast rozdzielności majątkowej oraz długotrwałej separacji faktycznej jest możliwość podziału majątku wspólnego.
Podział majątku może być przeprowadzony w drodze umowy (w Pani przypadku przed notariuszem), jeżeli istnieje zgoda byłych małżonków co do podziału. Jeżeli nie ma zgody co do podziału pomiędzy byłymi małżonkami to jedynym sposobem na dokonanie podziału majątku jest droga postępowania sądowego. W postępowaniu takim sąd rozstrzygnie, które przedmioty majątkowe należały do majątku osobistego małżonków, a które wchodzą w skład majątku wspólnego, a ponadto w razie potrzeby orzeknie o odpowiednich spłatach i dopłatach między byłymi małżonkami.
Na podstawie powyższego artykułu należy stwierdzić, iż wyjątkiem od zasady równych udziałów małżonków w majątku wspólnym jest możliwość ustalenia innej wielkości tych udziałów, tj. nierównych udziałów. Warunkiem ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym jest łączne spełnienie dwóch przesłanek:
„Ustawa nie definiuje pojęcia »ważne powody«. Ogólnie mówiąc, rozumie się przez nie takie okoliczności, które oceniane z punktu widzenia zasad współżycia społecznego przemawiają za nieprzyznaniem jednemu z małżonków korzyści z majątku wspólnego w takim zakresie, w jakim nie przyczynił się on do powstania tego majątku. Przy ocenie istnienia »ważnych powodów«, w rozumieniu art. 43 § 2, należy mieć na względzie całokształt postępowania małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej w zakresie wykonywania ciążących na nich obowiązków względem rodziny, którą przez swój związek założyli” (postanowienie SN z 5 października 1974 r., sygn. akt III CRN 190/74).
Na podstawie przedstawionych przez Panią okoliczności powinna Pani także próbować wnosić o ustalenie nierównych udziałów w sądzie (jeżeli do sprawy sądowej dojdzie), np. poprzez przyznanie mężowi 1/5, a Pani 3/4 części z majątku wspólnego, uzasadniając to tym, że Pani mąż przez 28 lat w ogóle nie przyczyniał się do utrzymania i ulepszania majątku wspólnego, nie dokonywał nakładów i dbał osobistą pracą o ten majątek.
Ponadto, we wniosku o podział majątku można żądać według art. 45 K.io., aby każdy z małżonków zwrócił wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty, z wyjątkiem wydatków i nakładów koniecznych na przedmioty majątkowe przynoszące dochód. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny chyba, że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności. Zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego, jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wymaga tego dobro rodziny. Przepisy powyższe stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy dług jednego z małżonków został zaspokojony z majątku wspólnego.
Powyższy artykuł może mieć zastosowanie w Pani sprawie jedynie, gdy podczas trwania wspólności majątkowej dokonywała Pani nakładów z Pani majątku osobistego na majątek wspólny, albo z majątku wspólnego dokonywano nakładów na majątek osobisty Pani męża.
Niestety art. 45 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie dotyczy rozliczeń między małżonkami z tytułu wydatków i nakładów poczynionych z majątku wspólnego na majątki każdego z nich oraz wydatków i nakładów poczynionych z majątków każdego z małżonków na majątek wspólny w czasie od ustania wspólności ustawowej do podziału majątku wspólnego, a także rozliczeń z tytułu zaspokojenia w tym czasie długów jednego z małżonków z majątku wspólnego. Podstawę materialnoprawną tych roszczeń stanowią odpowiednio zastosowane przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych, zwłaszcza art. 207 Kodeksu cywilnego. Do tego należy dodać, zapłatę na rzecz Pani połowy czynszu najmu. Wszystko w pozwie, niezależnie od sprawy o podział majątku wspólnego.
Zgodnie z art. 566 Kodeksu postępowania cywilnego, w sprawie o podziale majątku wspólnego rozstrzyga sąd miejsca położenia majątku, a jeżeli jeden z małżonków zmarł – sąd spadku. Właściwy do rozpoznania wniosku jest sąd rejonowy. We wniosku o podział majątku należy dokładnie określić składniki majątku, podlegające podziałowi oraz przedstawić dowody prawa własności. Przede wszystkim do wniosku należy dołączyć odpis z księgi wieczystej, jeżeli w skład majątku wchodzi nieruchomość.
Koszty związane z podziałem majątku przez sąd
Opłatę sądową od wniosku o podział majątku wspólnego po ustaniu małżeńskiej wspólności majątkowej pobiera się w wysokości stałej w kwocie 1000 zł. Jeżeli zaś wniosek zawiera zgodny projekt podziału tego majątku, opłata stała wynosi 300 zł. Koszty wynagrodzenia biegłego mogą wahać się od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych (szczególnie, jeśli pojawią się spory między małżonkami i trzeba będzie powołać kilku biegłych).
W postępowaniu o podział majątku każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie. Regulują to odpowiednie przepisy Kodeksu postępowania cywilnego. Można też w sprawie o podział majątku zastosować inny sposób obrony przed zarzutem przedawnienia, który zapewne podniesie Pani mąż. Wskazała Pani bowiem, że pozostaje z mężem nadal w związku małżeńskim. Zgodnie z art. 121 Kodeksu cywilnego:
„Bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu:
4) co do wszelkich roszczeń, gdy z powodu siły wyższej uprawniony nie może ich dochodzić przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw danego rodzaju - przez czas trwania przeszkody”.
Pozostawanie małżonków w faktycznym rozłączeniu nie wyłącza skutków określonych w art. 121, separacja bowiem nie powoduje ustania małżeństwa. Skutki te obejmują wszystkie roszczenia majątkowe jednego z małżonków przeciwko drugiemu.
Jeżeli według tego zapatrywania sąd podzieli Pani stanowisko, to zgłoszone przez Panią roszczenia nie ulegną przedawnieniu. Warto więc z tej argumentacji skorzystać.
W czasie trwania małżeństwa mąż zaciągnął dług na firmę. Musiałam podpisać, że wyrażam na to zgodę. W międzyczasie rozstaliśmy się (jeszcze bez rozwodu, w tzw. separacji faktycznej), mąż nie spłacał kredytu. Po jakimś czasie ja dostałam informację od firmy windykacyjnej o klauzuli wykonalności wobec