Source: https://www.iustitia.pl/dzialalnosc/opinie-i-raporty/918-opinia-w-sprawie-projektu-ustawy-o-bieglych-sadowych
Timestamp: 2019-05-19 09:10:51+00:00
Document Index: 121436517

Matched Legal Cases: ['art. 195', 'art. 280', 'art. 2', 'art. 11', 'art. 10', 'art. 13', 'art. 4', 'art. 115', 'Art. 13', 'art. 5']

Opinia w sprawie projektu ustawy o biegłych sądowych - Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia
Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" otrzymało do zaopiniowania projekt ustawy o biegłych sądowych z dnia 9 października 2014 roku. Zespół ds. Ustroju Sądów Stowarzyszenia opracował opinię odnośnie tego projektu ustawy.
Opinię tę prezentujemy poniżej.
o projekcie ustawy o biegłych sądowych
z dnia 9 października 2014 roku
Przepisy obowiązujących w Polsce procedur sądowych: art. 195 Kodeksu postępowania karnego i art. 280 Kodeksu postępowania cywilnego, mimo odmiennego sformułowania, nie pozostawiają wątpliwości, że zasadą korzystania z usług biegłych jest możliwość powołania na biegłego każdej osoby, o której wiadomo, że ma potrzebne wiadomości specjalne. Całokształt przepisów obu procedur nie pozostawia wątpliwości, że instytucja urzędowej listy biegłych (ściślej: osób, które można powołać na biegłych) jest tylko praktycznym ułatwieniem dla sądu. Ta podstawowa konstatacja stawia zakres regulacji proponowanej ustawy we właściwej proporcji wobec całości zagadnienia, którym jest wykorzystywanie przez sądy wiadomości specjalnych posiadanych przez biegłych.
Już tutaj wypada zwrócić uwagę na nieadekwatność terminologii użytej w projektowanej ustawie i używanej dotychczas w innych aktach prawnych regulujących pozycję biegłych. Osoba posiadająca wiadomości specjalne staje się biegłym z chwilą jej powołania do tej funkcji; skoro powołuje ją sąd, to jest ona biegłym sądowym. Nie jest uzasadnione zawężenie tej nazwy tylko do osoby, która jest wpisana na urzędową listę; jest to terminologiczne nadużycie, sugerujące, że biegły nie wpisany na listę nie jest biegłym sądowym – co nie jest prawdą.
Porzucenie tej konwencji pozwala na zgodne z rzeczywistością określenie przedmiotu proponowanej ustawy: nie są nim biegli sądowi, a tylko tryb wpisywania na listę osób, które zgłosiły gotowość wykonywania czynności biegłych, wraz z kilkoma dodatkowymi kwestiami. Jak się więc okazuje, zakres regulacji proponowanej ustawy jest nie tylko zbyt wąski, ale i uboczny w stosunku do całości zagadnienia. Jest wątpliwe, czy tak zakres przedmiotu regulacji uzasadnia wprowadzanie do porządku prawnego kolejnej ustawy, skoro te same cele można osiągnąć poprzez nowelizacje ustaw obowiązujących oraz, ewentualnie, wprowadzenie nowego rozporządzenia wykonawczego.
Ustawa o biegłych sądowych godna tej nazwy powinna bowiem mieć o wiele szerszy zakres rzeczowy – powinna jasno i wyczerpująco określać prawa i obowiązki biegłego wobec sądu i vice versa.
Jeżeli zasada, że każda osoba powołana na biegłego ma obowiązek przyjąć ten ciężar, ma zostać utrzymana – a nie widać innego sposobu zapewnienia wymiarowi sprawiedliwości usług biegłych – to powstaje kwestia ewentualnych podstaw uchylenia się od tego ciężaru oraz jego granic, czyli czego można od biegłego wymagać w ramach zleconych mu czynności. Regulacja tych zagadnień winna uwzględniać konstytucyjne granice ciężarów, które państwo może nałożyć na obywatela, jak również fakt, że pełnienie funkcji biegłego nie ma rangi obowiązku konstytucyjnego.
Powołanie na biegłego stanowi akt władzy publicznej, który pociąga za sobą powstanie po obu stronach wynikłego stąd stosunku prawnego wzajemnych praw i obowiązków. Istota tego stosunku prawnego oraz zakres tych praw i obowiązków winny zostać określone, choćby w postaci odesłania do norm którejś gałęzi prawa bądź nawet do konkretnej instytucji. Tu mieści się kluczowe zagadnienie rekompensaty za ciężar nałożony na biegłego – w postaci jego wynagrodzenia. W kontekście jednobrzmiących żądań wszystkich konsultowanych instytucji zrzeszających biegłych pominięcie w projektowanej ustawie sposobu ustalania tego wynagrodzenia nie daje się ocenić inaczej, jak tylko jako próba ominięcia problemu. Jednak niezałatwienie tej kwestii czyni wartość projektowanej ustawy iluzoryczną, a ją samą – działaniem pozornym.
II. Poszczególne instytucje
Niezależnie od zastrzeżeń natury zasadniczej również szczegółowe rozwiązania opiniowanego projektu należy ocenić jako wadliwe.
Rażącym błędem rzeczowym jest rozciągnięcie pojęcia biegłego na instytucję specjalistyczną, co usiłuje uczynić art. 2 ust. 1 projektu. Instytucja specjalistyczna nie jest i nie może być biegłym; jest zespołem biegłych, co niesie konsekwencje w postaci wewnętrznej organizacji, rozkładu odpowiedzialności itd.; jest to różnica analogiczna do różnicy między osobą fizyczną a prawną. Instytucji specjalistycznej nie da się poddać tym samym rygorom, co biegłego. Jak instytucja ma odbyć szkolenie, o którym mowa w art. 11 projektu? Jak instytucja ma złożyć przyrzeczenie, o którym mowa w art. 10 projektu? Jakie są podstawy zawieszenia instytucji w wykonywaniu obowiązków biegłego, o którym mowa w art. 13 projektu – czy mają dotyczyć wszystkich pracowników instytucji, czy tylko niektórych, a jeżeli tak, to których? Czy pracownicy instytucji są biegłymi, czy nie? Projekt nie daje odpowiedzi na te pytania. Część z tych wątpliwości znikłaby po wprowadzeniu krótkiego i oczywistego przepisu, że przepisy dotyczące biegłych stosuje się odpowiednio do instytucji specjalistycznych; inne jednak, np. dotyczące statusu pracowników instytucji, wymagają kazuistycznego rozwiązania.
Lista (potencjalnych) biegłych wina być jedna – ogólnopolska, bo tylko taka będzie stanowić istotną pomoc dla sądu poszukującego biegłego. Błędem jest odstąpienie od utworzenia listy ogólnopolskiej na rzecz list okręgowych. Już obecnie niejednokrotnie trzeba się zwracać do prezesów ościennych sądów okręgowych o nadesłanie prowadzonych przez nich list, gdy na liście prezesa macierzystego sądu okręgowego nie ma potrzebnego biegłego. Lista ogólnopolska wyklucza tego rodzaju sytuacje, a jej utworzenie i prowadzenie jako komputerowej bazy danych nie jest żadnym problemem.
W ślad za utworzeniem jednolitej listy winno nastąpić przekazanie kompetencji do zarządzania nią jednemu organowi, którym winna być wyspecjalizowana komórka Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie ma żadnego uzasadnienia obciążanie prezesów sądów okręgowych kolejnym obowiązkiem o charakterze czysto administracyjnym, który jeszcze bardziej oderwie ich od orzekania – które, najwyraźniej trzeba przypomnieć, jest podstawowym zajęciem sędziego.
W art. 4 ust. 1 projekt używa sformułowania „biegły sądowy korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych”. Jeżeli chodziło tu o ostrzejszą odpowiedzialność karną za napaść na biegłego, taką jak za napaść na funkcjonariusza publicznego, to należało po prostu dodać biegłego do katalogu funkcjonariuszy publicznych zawartego w art. 115 § 13 Kodeksu karnego, a nie używać klauzuli-wytrycha o niejasnym, wielokrotnie kwestionowanym brzmieniu, naruszającym zasadę nullum crimen sine lege – bo Kodeks karny wyczerpująco określa, kto jest funkcjonariuszem publicznym w rozumieniu prawa karnego. Niezależnie od tego klauzula ta jest zbyt szeroka: jeżeli biegły w ogóle miałby korzystać ze ściślejszej ochrony prawnokarnej – co samo w sobie nie znajduje uzasadnienia – to z całą pewnością tylko podczas wykonywania czynności zleconych przez sąd, a nie we wszystkich swych życiowych sytuacjach. Projekt nie reguluje natomiast w żaden sposób uprawnień biegłego, które miałyby mu przysługiwać w zakresie udzielonej mu przez sąd władzy publicznej. Czy biegły prowadzący czynności zlecone przez sąd ma prawo wejść na nieruchomość należącą do osoby trzeciej? Kto odpowiada za szkodę wyrządzoną przez biegłego wykonującego swe obowiązki? Jeżeli biegłemu ma służyć „ochrona prawna przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych”, to chyba winien za tę szkodę odpowiadać Skarb Państwa. Czy o to chodziło w projekcie?
Art. 13 projektu wprowadza instytucję zawieszenia biegłego w pełnieniu jego funkcji – ale nie wskazuje jej skutków. Logika całego projektu wskazywałaby, że tym skutkiem winno być niezlecanie przez sąd nowych czynności zawieszonemu biegłemu. Jednakże przepisy żadnej z procedur sądowych nie wykluczają takiej osoby z grona potencjalnych biegłych (to samo zresztą dotyczy biegłego skreślonego z listy). To oznacza, że instytucja zawieszenia biegłego jest pozbawiona jakiegokolwiek znaczenia, a tym samym – zbędna. Poza tym podtrzymujemy nasze uwagi zgłoszone w opinii odnośnie założeń do projektu, iż istnieje tu obawa do nadużywania tej instytucji, co będzie prowadziło do zakłócenia toku postępowania. Dodać można do tego argumentu, iż strona w procesie ma możność podejmowania działań w zakresie postępowania dowodowego, co zapewnia jej gwarancję ochrony na wypadek nierzetelnej opinii.
Na koniec kwestia najistotniejsza. Absolutnie niedopuszczalne jest narzucanie sądowi przy wyborze biegłego pierwszeństwa osoby wpisanej na listę – co usiłuje się czynić w art. 5 projektu. Nakaz taki rażąco ingeruje w samodzielność jurysdykcyjną sądu, której jednym z aspektów jest swoboda prowadzenia postępowania dowodowego, w tym również doboru biegłych. Niezależnie od tego związanie sądu takim nakazem otwiera władzy wykonawczej możliwość nacisku na sąd poprzez zmuszenie go do wyboru biegłego – a przez to, pośrednio, do przyjęcia dowodu określonej treści – spośród osób zatwierdzonych przez organ prowadzący listę. Nakaz taki nie ma zresztą merytorycznego uzasadnienia; weryfikacja kwalifikacji teoretycznych przed prezesem sądu okręgowego jest czysto formalna i ma się nijak do rzeczywistej umiejętności sporządzania opinii i wykonywania czynności specjalistycznych.
W nawiązaniu do powyższego należy odwołać się także do doświadczenia z pracy sądów i zauważyć, że obowiązek powiadamiania prezesa o każdym niedotrzymaniu terminu przez biegłego przysporzy pracy niewspółmiernej do oczekiwanych po tym rezultatów. Biegłych brakuje, przedłużanie terminów na wykonanie opinii, umawianie odległych terminów to norma. Nie zawsze udaje się przeprowadzić te zmiany tak, by wydłużenie czasu sporządzania opinii było przeprowadzone na bieżąco. Wówczas wobec dyspozycji przepisu należałoby zawiadamiać prezesa mimo, iż biegły uzyskał zgodę na wydłużenie terminu przedstawienia opinii. Wprowadzenie wymogu zawiadamiania o ukaraniu biegłego grzywną, byłoby efektywniejsze. Przede wszystkim sprawności postępowania sprzyjałby portal do komunikacji sądów i biegłych, gdzie na bieżąco można by monitorować możliwości pozyskania biegłego w danej sprawie i czasu potrzebnego na jego czynności. Przy okazji mogłyby się tam znaleźć inne potrzebne informacje, które są przydatne przy podejmowaniu decyzji o wyborze danego biegłego, a końcowo uzyskalibyśmy realny obraz pracy danego biegłego. Wobec nakładów na informatyzację wymiaru sprawiedliwości zastanawia, dlaczego w tak newralgicznym i naprawdę niezbędnym fragmencie przestrzeni wymiaru sprawiedliwości, nie przygotowano do tej pory żadnego rozwiązania, a projekt także nie wskazuje na opcję jego przygotowania. Tymczasem do sądów przyszła oferta komercyjna na usługi portalu Centralnej Ewidencji Biegłych i Rzeczoznawców.
Podobnie doświadczenie wskazuje, że wprowadzenie obligu dwóch szkoleń w roku jest fikcją wobec znanego problemu ze środkami na taką działalność. Na pewno pożyteczne byłoby doroczne spotkanie dla omówienia rozmaitych aspektów współpracy z sądem.
Pozostawiamy do wypowiedzi samym zainteresowanym, na ile realne jest przedstawienie w każdym wypadku dokumentów przewidzianych dla uzyskania wpisu na listę biegłych. Nadmienić tu można, że zapisanie, iż prezes ma zasięgać opinii o pracy biegłego w tych jednostkach, które korzystały z opinii biegłego, także zastanawia nad realnością realizacji dokładnie według tego wskazania. Prezes bowiem nie jest informowany, że w danym sądzie skorzystano z opinii biegłego i rozpytuje we wszystkich mu podległych (tymczasem inne sądy także sięgają po opinie biegłych spoza swej właściwości).
III. Podsumowanie – ocena ogólna
nie wprowadzać w życie projektowanej ustawy, a zamiast niej znowelizować w niezbędnym zakresie odnośne przepisy ustaw procesowych i wydać rozporządzenie wykonawcze regulujące tryb wpisywania chętnych na urzędową listę oraz wszelkie kwestie z tym związane,
podjąć prace nad ustawą, która kompleksowo ureguluje status prawny biegłych sądowych i wszelkie kwestie z nim związane, w szczególności wynagradzania biegłych, z uwzględnieniem uwag dotychczas zgłoszonych przez podmioty, z którymi konsultowano założenia opiniowanego projektu.