Source: https://3obieg.pl/dalszy-ciag-protestu-referendalnego-w-warszawie/
Timestamp: 2020-07-10 19:38:54+00:00
Document Index: 17208664

Matched Legal Cases: ['Art. 66', 'art. 29', 'art. 62', 'art. 29', 'art. 231', 'art. 54', 'art. 12', 'art. 5', 'Art. 5', 'art.66', 'art. 511', 'art. 126', 'art. 60', 'art. 130', 'art. 514', 'art. 66', 'art.66', 'art. 63', 'art. 20', 'art. 20', 'art. 66', 'art. 58', 'art. 66', 'art. 58', 'art. 3', 'art. 57', 'art. 59', 'art. 66', 'art. 66', 'art. 59', 'art. 63', 'art. 64', 'art. 66', 'art. 59', 'art. 508', 'art. 63', 'art. 1', 'art. 205', 'art. 165', 'art. 205', 'art. 130', 'art. 59', 'art. 60', 'art. 59', 'art. 59', 'art. 321', 'art. 6', 'art. 203', 'art. 13', 'art. 512', 'art. 66', 'art. 13', 'art. 509', 'art. 60', 'art. 66', 'art. 199', 'art. 59', 'art. 66', 'art. 60', 'art. 66', 'art. 20', 'art. 28', 'art. 29', 'art. 63', 'art. 44', 'art. 37', 'art. 61', 'art. 66', 'art. 66', 'art. 61', 'art. 66', 'art. 394', 'art. 61', 'art. 66', 'art. 64', 'art. 66']

Dalszy ciąg protestu referendalnego w Warszawie – 3obieg.pl – Serwis informacyjny dziennikarstwa obywatelskiego.
Za namową portalu 3obieg.pl i na podstawie przygotowanych przez nas dokumentów co najmniej kilkudziesięciu Warszawiaków złożyło protest referendalny do Sądu Okregowego w Warszawie, zarzucając PKW działanie bezprawne odnośnie ciszy referendalnej i powoływania komisji referendalnych co miało wysoki wpływ na frekwencję i doprowadziło do unieważnienia referendum w Warszawie o odwołanie z funkcji Prezydenta Hanny Gronkiewicz-Waltz. Sąd zareagował. Oto co dalej dzieje sie w tej sprawie.
Po złożeniu protestu referendalnego o poniższej treści:
Warszawa, dnia 22.10.2013
Sąd Okregowego w Warszawie
Protest wyborczy (referendalny)
Działając zgodnie z Zgodnie z Art. 66. ustawy o referendum lokalnym jako mieszkaniec Warszawy uprawniony do wzięcia udziału w referendum o odwołanie Hanny Gronkiewicz – Waltz z funkcji Prezydenta Warszawy składam niniejszym protest wyborczy gdyż dopuszczono się rażącego naruszenia przepisów ustawy o referendum loklanym w sposób, który mógł wywrzeć istotny wpływ na wynik referendum. Oficjalne wyniki referendum zostały ogłoszone przez Miejską Komisję ds. referendum w Warszawie w dniu 15 października 2013 r. w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego a więc termin złożenia protestu został zachowany.
Referendum lokalne w Warszawie zostało przeprowadzone z rażącym naruszeniem prawa mogącym mieć wpływ na wynik wyborów. W dniu 9 października 2013 Państwowa Komisja Wyborcza opublikowała komunikat w którym powołując się na art. 29 ust. 3 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz. U. z 2013 r. poz. 706) zakazała w ramach ciszy referendalnej “zachęcania lub zniechęcanie do wzięcia udziału w głosowaniu”, zakazała dziennikarzom dokonującym relacji z imprez i wydarzeń w dniu referendum jakichkolwiek w tym okresie odniesień do referendum, a mediom elektronicznym emitowania w trakcie ciszy referendalnej rozmów z ekspertami i publicystami o idei referendum pod rygorem odpowiedzialności z kodeksu wykroczeń. Stanowisko PKW (Załacznik 1) skutecznie ograniczyło dyskusję o prawach obywateli Rzeczpospolitej Polskiej do udziału w referendum zagwarantowanych w art. 62 ust. 1 Konstytucji RP, które są obok wyborów podstawowym przejawem aktywności obywatelskiej w państwie demokratycznym i spowodowało, że większość mediów obawiało się w ogóle użyć słowa “Referendum w Warszawie” oraz przypominać obywatelom, że mają prawo w nim uczestniczyć. Tymczasem powołany przez PKW art. 29 ust. 3 ww. ustawystanowi iż okresie tzw. ciszy referendalnej zabronione jest zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień, rozdawanie ulotek, jak też prowadzenie w inny sposób agitacji w związku z referendum. Rozszerzając termin ” zabroniona jest agitacja w związku z referendum” w ten sposób, że zakazane jest wywieranie wpływu na osoby uprawnione do udziału w referendum także co do ich udziału lub niewzięcia udziału w głosowaniu jest rażącym naruszeniem prawa, ponieważ zachęcanie obywateli do korzystania ze swoich konstytucyjnych praw nie tylko nie może być nigdy zakazane, ale jest powinnością organów państwa, polityków, mediów i dziennikarzy w demokratycznych i praworządnych. Czym innym bowiem jest agitacja czyli nakłanianie do zagłosowania w taki albo inny sposób podczas referendum, a czym innym jest dyskusja o obywatelskich prawach gwarantowanych konstytucją, rozmawianie o idei referendum jako bezpośredniego środka podejmowania decyzji przez obywateli w państwie demokratycznym oraz nakłanianie obywateli do korzystania ze swoich konstytucyjnych praw bez agitacji za podjęciem takiej lub innej merytorycznej decyzji. Żadna cisza referendalna lub wyborcza nie usprawiedliwia zamykania ust mediom, politykom oraz obywatelom na temat konstytucyjnych praw obywateli, a PKW nie może publicznie zabraniać nakłaniania obywateli do korzystania ze swoich konstytucyjnych uprawnień pod rygorem oskarżenia o dokonanie wykroczenia. Mogłoby dojść w ten sposób do niebywałego paradoksu prawnego lub nadużycia, polegajacego ukaraniem za wykroczenie osoby obwinionej o to, że przypomniała publicznie iż mieszkańcy Warszawy mają zagwarantowane Konstytucją RP do udziału referendum. Doszło w ten sposób do precedensu, gdyż nigdy do tej pory, podczas żadnych wyborów oraz referendów lokalnych czy ogólnokrajowych PKW nie zakazywało podczas ciszy wyborczej czy referendalnej rozmawiania o idei wyborów i idei referendum, nie uznawało za niedposzczalne nakłaniania obywateli do korzystania ze swoich praw konstytucyjnych, wrecz przeciwnie dotychczas uznawano za niezwykle właściwe zachęcanie wyborców do czynnego udziału wyborach i referendach, czyli do aktywnego uczestniczenia obywateli w zarządzaniu swoim państwem i w czynnym rozliczaniu polityków.
Zakaz informowania obywateli o ich konstytucyjnym prawie do udziału referendum oraz zakaz nakłaniania obywateli do korzystanie ze swoich praw pod rygorem poniesienia kary za wykroczenie sformułowany przez ustawowy organ majacy stać na straży praworządności (PKW) poprzez nadinterpretację prawa stanowi nie tylko złamanie prawa do wolności wypowiedzi a jest wręcz cechą państw niedemokratycznych, o ustrojach totalitarnych i despotycznych. Ponadto PKW nie ma prawa dokonywać nadinterpretacji prawa w sposób ograniczający wolnosć obywateli i ich prawa (bo jeśli prawo jest zagwarantowane w Konstytucji to gwarancja ta także obejmuje prawo mówienia o nim i zachęcanie do korzystania z niego) gdyż w ten sposób dokonuje przestepstwa nadużycia władzy z art. 231 kodeksu karnego. Działanie PKW z pewnoscią w poważny sposób zastraszyło media i dziennikarzy oraz polityków, prawników czy ekspertów, eliminujac w ten sposób na 24 godziny przed rozpoczęciem referendum i podczas samego referendum w Warszawie temat ten z dyskursu społecznego i świadomości obywateli co mogło mieć bardzo negatywny wpływ na frekwencję w refererendum, doprowadzając do zbyt małej frekwencji i jego unieważnienia z powodu zbyt małego udziału w nim uprawnionych mieszkańców Warszawy.
Działanie PKW było więc poważnym czynnikiem zniechecającym media i osoby publiczne do rozmawiania o referendum, o prawach do udziału w referendum i przypominania obywatelom w jaki sposób i gdzie mogą podczas referendum oddać swój głos. W ten sposób przez 2 dni obywatele bezpośrednio przed referendum w Warszawie i podczas referendum w Warszawie nie byli nigdzie informowani o adresach obwodowych komisji referendalnych oraz godzinach referendum a ponadto słysząc, że można być ukaranym za samo rozmawianie o idei referendum mogli odnieść wrażenie, że referendum to jest czymś nie do końca legalnym, wiarygodnym lub poważnym by zasługiwało na udział w nim. PKW w ten sposób przyczyniło się do zmarnowania środków z budżetu miasta stołecznego Warszawy wydanych na przedsięwzięcie nieważne. Niedopuszczalnym jest bojkotowanie i podważanie instytucji demokratycznej oraz działań organów państwowych czy samorządowych przez inny organ państwowy, a rażacym naduzyciem prawa jest nakazywanie milczenia pod rygorem odpowiedzialności za wykroczenie o ustawowym przedsięwzięciu organów samorzadowych przez organ nadzorujący praworządny przebieg tego przedsięwzięcia, co biorąc pod uwagę, że tylko 3,5 pkt % zabrakło do zachowania minimalnej frekwencji, działanie organu nadzorującego właściwy przebieg referendum mogło z wysokim prawdopodobieństwem zakłucić ten prawidłowy przebieg i doprowadzić do unieważnienia tego referendum.
Ponadto Rada Mista st. Warszawy rażąco nadużyła prawo powołując w sposób nieuprawniony i nieprzewidziany w przepisach dotyczących referendum lokalnego odrębnych obwodów do głosowania, co wobec zakazu mówienia o referendum sformułowanego przez PKW i braku informacji na jego temat mogło wywołać chaos wśród osób uprawnionych do głosowania, które nie wiedziały gdzie znajdują się właściwe dla niego komisje referendalne, czy są nim komisje referendalne dotyczące stałych obwodów wyborczych czy odrebnych.
Ustalając okregi referendalne organy samorządowe dokonały tej czynności niewłaściwie gdyż na podstawie ustawy Kodeks wyborczy, która ma zastosowanie przy referendum lokalnym tylko w ściśle określonych wypadkach, przewidzianych przez Ustawę o refererendum lokalnym.
Zgodnie z ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. Kodeks wyborczy (Dz. U. z dnia 31 stycznia 2011 r.) do której
§ 10. Utworzenie odrębnych obwodów głosowania następuje najpóźniej w 35 dniu przed dniem wyborów.”
Z przepisów tych wynika iż:
1. Mamy podział na dwa rodzaje obwodów do głosowania:
a)stałe, oraz
b)odrębne
2. Obwody odrębne powinny zostać utworzone najpóźniej w 35 dniu przed dniem wyborów, a więc do 9 września 2013 r.
Referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy, to referendum lokalne.
Zgodnie z art. 54 ustawy z dnia 15 września 2000 roku o referendum lokalnym (Dz. U. z 2013 r. poz. 706 – tekst jednolity) “Referendum przeprowadza się w stałych obwodach głosowania utworzonych w celu przeprowadzenia wyborów do organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego.”
Ustawa o referendum lokalnym nie mówi nic o możliwości utworzenia odrębnych obwodów do głosowania. Stąd wniosek, że referendum warszawskie powinno było się odbyć tylko w stałych obwodach głosowania.
Jednak jeśli spojrzy się na wyniki referendum podane na stronie PKW (http://www.kadencja.pkw.gov.pl/aw/pl/20131013-146501-RFM/index.html), okazuje się, że głosowanie odbyło się również w odrębnych obwodach do głosowania, które zostały utworzone w następujących miejscach:
– aresztach śledczych
A obwody te zostały utworzone 19 września 2013 r., a więc – gdyby nawet przyjąć rozszerzającą interpretację PKW o możliwości utworzenia odrębnych obwodów głosowania w referendum lokalnym – zrobiono to po ustawowym terminie, który upłynął 9 września 2013 r.
(dowód: Uchwała Rady Miasta Warszawy nr LXV/1803/2013 z 19-09-2013,http://bip.warszawa.pl/NR/exeres/BCE9B74C-ECFE-455C-934C-7FCE635A6D72,frameless.htm)
Na fakt braku podstaw prawnych do utworzenia odrębnych obwodów głosowania w referendum lokalnym wskazała również Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz w liście do przewodniczącego Stefana J. Jaworskiego Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 2 października 2013 r. pisząc:
“(…) należy wprowadzić do ustawy o referendum lokalnym przepisy wyraźnie wskazujące, jak ma to miejsce w Kodeksie wyborczym, na konieczność tworzenia obwodów odrębnych”
http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/szczegoly.php?pismo=1759331
Intencja ustawodawcy była jasna: w referendum lokalnym nie tworzy się odrębnych obwodów głosowania. Wskazuje na to jeszcze jedna przesłanka. Przywołany już art. 12 § 10. brzmi następująco: “Utworzenie odrębnych obwodów głosowania następuje najpóźniej w 35 dniu przed dniem wyborów.”
Jaka jest różnica między wyborami a referendum wynika wpros z art. 5 Kodeksu wyborczego, który definiuje te dwa terminy:
“Art. 5. Ilekroć w kodeksie jest mowa o:
1) wyborach – należy przez to rozumieć wybory do Sejmu i do Senatu, wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, wybory do Parlamentu Europejskiego w Rzeczypospolitej Polskiej, wybory do organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego oraz wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast;
2) referendach – należy przez to rozumieć referenda ogólnokrajowe i referenda lokalne”
Utworzenie w dniu 19 września 2013 r. odrębnych obwodów do głosowania było rażącym naruszeniem prawa. W konsekwencji, zorganizowanie głosowania w odrębnych obwodach do głosowania również było niezgodne z prawem, a głosy te, nie powinny być zaliczone do ogólnego wyniku głosowania. Takie działania pogłebiły też chaos spowodowany brakiem podstawowych informacji na temat referendum i miejsc do głosowania, oraz godzin w których głosowanie jest możliwe wywołany rażącym naruszeniem prawa przez Państwową Komisję Wyborczą poprzez ograniczenie konstytucyjnych praw obywateli w wyjaśnieniach dotyczących ciszy referendalnej, co mogło mieć istotny wpływ na wynik referendum, spowodować zbyt niską frekwencję, co doprowadziło do jego unieważnienia.
Mając na uwadze powyższe wnoszę o uznanie niniejszego protestu i zarządzenie obowiązku powtórzenia referendum w Warszawie o odwołanie Hanny Gronkiewicz -Waltz z funkcji Prezydenta Miasta stołecznego Warszawy.
Podpis osoby uprawnionej do głosowania
Ogłoszone wyniki referendum
Wyjaśnienia Państwowej Komisji Wyborczej dot. tzw “ciszy referendalnej”
Wielu Warszawiaków otrzymało od Sądu Okregowego takie oto wezwanie do usunięcia braków formalnych:
Jak sądzimy, wezwanie to ma pełnić głównie rolę utrudniającą skarżącemu doprowadzenie do rozprawy merytorycznej w sprawie protestu.
Nie ma bowiem żadnego uzasadnienia, by Sąd żądał dane pełnomocnika komisji referendalnej gdyż nikt danej komisji zarzutów nie stawiał. Ponadto taka komisja ma charakter doraźny a jej pełnomocnik jest osobą fizyczną, której dane osobowe są chronione. Z kolei dane o Komisarzu Wyborczym sa powszechnie dostępne w PKW, a uprawnienia skarżącego do głosowania też można sprawdzić w PKW. Takie wezwanie nie powinno być zatem kierowane do skarżącego ale do PKW, które może udostepnić sądowi wszelkie wymagane informacje, nawet te które skarżącemu mogą sprawić pewien kłopot.
Prześledziliśmy ścieżkę zdobywaniawymaganych informacji i stwierdziliśmy, że: Nikt nie udostepni skarżącemu danych osobowych przewodniczacego komisji referendalnego, odmówiła zarówno Gmina jak i PKW, nie ma sensu podawać do korespondencji adresu komisji referendalnej, ponieważ tej kmomisji juz tam dawno nie ma i żaden list nie zostałby jej doręczony. Jest pewien kłopot w ustaleniu numeru komisji (zabawa z adresami szkół czy instytucji) ale Urząd Gminy jest w stanie ten numer zidentyfikować. W pierwszym i drugim przypadku można wprawdzie zdobyć imiona i nazwiska przewodniczącego komisji i komisarza wyborczego, ale jedynym mozliwym do zdobycia i funkcjonujacym adresem do doręczeń w obydwu przypadkach jest właściwa delegatura Krajowego Biura Wyborczego.
Natomiast wystarczającym dowodem na uprawnienia skarżacego powinno być potwierdzone za zgodność ksero “Dowodu Osobistego” ze stałym adresem zameldowania. Dowód Osobisty powinien być niewątpliwie potraktowany jako dowód urzedowy. Wszak wystarczył do odnalezienia się na liście, pobrania karty referendalnej i zagłosowania.
Odpowiedź zatem do Sądu powinna wyglądać tak:
Jak widać, co najmniej jedno uzupełnienie braków formalnych zostało dopełnione, jeśli ktoś dostał takie wezwanie a jeszcze nie spóźnił się z terminem niech natychmiast skorzysta z tych porad (wszelkich informacji można uzyskać od PKW albo Urzedu Gminy telefonicznie). Pamiętajmy, że jeśli 7-dniowy termin skończył się w dzień ustawowo wolny od pracy, to termin nie wygasł gdyż automatycznie uległ przedłużeniu do pierwszego dnia roboczego włącznie następującego po tym dniu (dniach) wolnych.
Teraz czekamy na merytoryczne rozpatrzenie protestu referendalnego przez sąd. Będziemy informować o kolejnych etapach sprawy, jeśli tylko dadzą nam znać skarżący (na szczęście co najmniej jedna osoba jest członkiem naszej redakcji).
Hanna Gronkiewicz Waltz protest referendalny referendum sad uzupełnienie Warszawa wezwanie
POPRZEDNI ARTYKUŁNiesiołowski nawołuje do siłowej „likwidacji„ PiS?
NASTĘPNY ARTYKUŁJubileuszowy V Koncert Niepodległości
dobrze ze w tym Lemingradzie zostalo kilku prawdziwych Warszawiakow. Szanse na uniewaznienie referendum marne ale probowac nalezy.
PiotrLeski
Nie zostawiajcie tej sprawy!
Moim zdaniem sąd nie ma prawa żądać uzupełniania braków formalnych w postaci np. zaświadczenia o posiadaniu praw wyborczych, skoro w ustawie o referendum lokalnym nie ma takiego wymogu!
Każdy ma prawo wnieść protest wyborczy i koniec.
Tutaj sąd twierdzi, że protest nie spełnia wymogów formalnych. Ale na jakiej podstawie tak twierdzi? Skoro ustawa nie wymienia żadnych konkretnych wymogów.
Przyjrzałem się Waszej odpowiedzi i obawiam się, że uznają, że jest ona niepełna i Wasz protest odrzucą.
Proszą m.in. o “złożenie zaświadczenia dokumentującego, że wnioskodawca był uprawniony do udziału w lokalnym referendum przeprowadzonym w dniu 13.10.2013 r.”
Dzwoniłem dziś do PKW i powiedziano mi tam, że taki dokumentem jest – prawdopodobnie – zaświadczenie z gminy o byciu wpisanym do rejestru wyborców.
Adres zameldowania bowiem nie oznacza, że ktoś jest mieszkańcem danej miejscowości.
Choć przyznano też w PKW, że pierwszy raz słyszą, że sąd prosi o tego typu zaświadczenie.
Moim zdaniem to jest mega skandal! Sąd nie ma prawa prosić o tego typu rzeczy. Ma adres i niech sam se sprawdzi.
Nawet nie podano podstawy prawnej do teg typu prośby. Nie podano, bo nie ma takiej podstawy.
Nie zostawiajcie tej sprawy. Ktoś musi odpowiedzieć za te działania.
W komentarzu z 2007 roku znalazłem takie zdanie: “Na posiedzeniu, podczas którego rozpatrywany jest protest, ma obowiązek brać udział osoba go wnosząca oraz przedstawiciel właściwej terytorialnej komisji, a jeżeli protest dotyczy referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu terytorialnego – również komisarz wyborczy.”
Poza tym trzeba pamiętać też, że “Od orzeczenia sądu okręgowego służy również odwołanie do sądu apelacyjnego, które przysługuje zainteresowanym, komisarzowi wyborczemu i przewodniczącemu właściwej komisji”
wkleję kawałek tego komentarza:
Piotr Uziębło, Komentarz do art.66 ustawy o referendum lokalnym
1. Istotną gwarancją prawidłowego przebiegu referendum lokalnego staje się właśnie instytucja protestu wyborczego. Ustawodawca wyraźnie przyznał takie prawo wszystkim uprawnionym do głosowania w takim referendum, a nie tylko tym, którzy wzięli w nim udział. Co więcej, również mogą z takimi protestami występować osoby posiadające prawo do głosowania, które nie zostały umieszczone w spisach uprawnionych do głosowania. Przeciwne rozwiązanie stwarzałoby szanse na manipulowanie wynikiem referendum już w fazie tworzenia takich spisów. Warunkiem wniesienia takiego protestu staje się jednak naruszenie przepisów ustawy. Literalne brzmienie mogłoby sugerować, iż chodzi tutaj wyłącznie o możliwość naruszeń ustawy o referendum lokalnym, jednakże taka interpretacja w ewidentny sposób jest sprzeczna z celem instytucji protestu. Wobec powyższego należy uznać, że przedmiotem protestu może być naruszenie jakiejkolwiek ustawy, w tym również, a może przede wszystkim, Konstytucji [por. M. Szabo, Referendum lokalne o odwołanie organów samorządu terytorialnego i jego ewolucja pod wpływem praktyki, doktryny i orzecznictwa sądów (w:) Demokratyczne standardy prawa wyborczego Rzeczypospolitej Polskiej. Teoria i praktyka, pod red. F. Rymarza, Warszawa 2005, s. 325]. Istnieją wszakże możliwości naruszania innych ustaw, które nie będą bezpośrednim naruszeniem samej ustawy o referendum lokalnym, a spowodują znaczące konsekwencje dla procesu głosowania. Wystarczy wskazać tutaj sytuację, w której zostanie dokonane bezprawne przetrzymanie osób chcących wyrazić jakieś określone stanowisko podczas głosowania. Oczywiście jednak przypadków takich potencjalnych naruszeń można znaleźć znacznie więcej. Ponadto, istotne konsekwencje dla wyniku referendum mogą mieć także naruszenia aktów wykonawczych w stosunku do ustawy o referendum lokalnym, i to zarówno aktów wykonawczych w postaci rozporządzeń, jak i aktów prawa miejscowego. Musi być to również traktowane jako naruszenia ustawy poprzez niewłaściwe jej zastosowanie lub też niewykonanie obowiązków nałożonych w niej na określone podmioty. Często bowiem mogą one wypaczać rzeczywiste stanowisko wyborców. Znowu można posłużyć się przykładem, tym razem niewłaściwym ogłoszeniem adresów komisji obwodowych. Dlatego też protest przeciwko ważności referendum musi stanowić instrument pozwalający wyborcy na zainicjowanie procesu weryfikacji prawidłowości postępowania w przedmiocie rzeczonego głosowania lokalnego.
Każde naruszenie prawa referendalnego może stanowić podstawę wniesienia protestu, nie każde jednak będzie skutkować unieważnieniem referendum (por. postanowienie SA w Katowicach z dnia 3 marca 1999 r., I ACz 248/99, OSA 1999, z. 7–8, poz. 38). Jak wskazuje ustawa, muszą to być wyłącznie naruszenia, które mogły wywrzeć istotny wpływ na wynik referendum. Można wyraźnie zaobserwować konieczność spełnienia przez takie naruszenie dwóch znaczących przesłanek. Pierwszą z nich jest możliwość wpływu na wynik wyborów. Chodzi tutaj nie o udowodnienie, iż taki wpływ wystąpił, a jedynie o uprawdopodobnienie, że gdyby do takich naruszeń nie doszło, wynik mógłby być inny. Drugą z przesłanek jest istotność takiego wpływu. I tu rodzi się pytanie, w którym miejscu znajduje się granica takiej istotności. Odpowiedź nie powinna jednak budzić wątpliwości. Istotny wpływ na wynik referendum mogą mieć takie naruszenia, których niewystąpienie mogłoby spowodować odmienne skutki takiego głosowania. Można więc podkreślić dwa podstawowe takie przypadki. W pierwszym z nich istniałaby prawdopodobieństwo wyboru przez większość głosujących innej opcji poddanej pod głosowanie, w drugim zaś przypadku dotyczyłoby to skutku referendum, czyli osiągnięcia wymaganej prawem frekwencji, skutkującej wiążącym charakterem referendum, względnie sytuacji odwrotnej. Tylko w takich przypadkach można wszakże mówić o istotności takiego wpływu. Można zaobserwować, że sama istotność wpływu nie będzie kryterium ściśle sprecyzowanym, a będzie zależeć od ostatecznych rezultatów takiego głosowania lokalnego. Im mniejsza będzie różnica głosów pomiędzy poddanymi pod głosowania rozwiązaniami, bądź też im bliżej będzie progu koniecznego dla wiążącego skutku referendum, tym mniejsze deformacje mogą być uznawane za elementy wpływające na wynik głosowania w stopniu istotnym.
2. Sama procedura wnoszenia i rozpatrywania protestów przeciwko ważności referendum została określona w ustawie – Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw, do której odwołuje się ust. 2 komentowanego artykułu. Protest taki jest wnoszony do sądu okręgowego, właściwego dla siedziby organu danej jednostki samorządu terytorialnego. Wnioskodawca wnosi protest pisemnie, formułując w nim zarzuty oraz przedstawiając lub wskazując dowody, na których opiera on swoje zarzuty. Powstaje pytanie o samą formę protestu, głównie o to, czy wystarczy jedynie wypełnienie wymogów ustawy o referendum lokalnym, czy też powinien on zostać ujęty w formie wniosku w postępowaniu nieprocesowym. Ordynacja wyborcza stanowi bowiem, że do rozpoznania protestów stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Powyższy problem wiąże się jednak z tym, czy rozpatrywanie protestów oznacza jedynie samo postępowanie sądowe, czy obejmuje też czynności je poprzedzające. W mojej ocenie taka forma wniosku nie musi czynić zadość wymogom z art. 511 w związku z art. 126 i 187 k.p.c., ponieważ byłoby to sprzeczne zarówno z jego celem, jak i art. 60 ust. 2 ordynacji wyborczej, który wskazuje, że pozostawienie protestu bez rozpatrzenia następuje wyłącznie, jeśli nie zostały spełnione wymogi określone w niniejszej ustawie. Wypada również zgodzić się z poglądem, iż wskazane powyżej braki nie podlegają usunięciu na zasadach określonych w art. 130 k.p.c. (postanowienie SA w Katowicach z dnia 30 stycznia 2003 r., I ACz 130/03, OSA 2003, z. 11, poz. 52). Jak podkreśla B. Dauter, przepisy “nie odsyłają w tym zakresie do odpowiedniego stosowania” kodeksu postępowania cywilnego, a ponadto “za takim poglądem przemawia także wykładnia systemowa i celowościowa, które nakazują rozstrzygnięcie protestów w najkrótszym terminie”, uzupełnianie zaś wniosku wydłużyłoby ten czas [B. Dauter, Protesty wyborcze a ważność wyborów organów samorządu terytorialnego (w:) Demokratyczne standardy prawa wyborczego Rzeczypospolitej Polskiej. Teoria i praktyka, pod red. F. Rymarza, Warszawa 2005, s. 75 i 76; podobnie M. Chmaj, W. Skrzydło, System wyborczy w Rzeczypospolitej Polskiej, Kraków 2002, s. 161]. Wreszcie nie sposób sobie wyobrazić, kto miałby być uznany za podmioty zainteresowane w sprawie. Można byłoby wszakże uznać, że zainteresowanymi są wszyscy mieszkańcy tworzący dane wspólnoty samorządowe.
Zadziwia stosunkowo krótki termin na wniesienie protestu związanego z naruszeniami ustawy o referendum lokalnym. Termin ten wynosi 7 dni, licząc od dnia ogłoszenia, przez wojewodę, wyniku referendum w wojewódzkim dzienniku urzędowym (warto dodać, że podobny termin przyjęty został w ustawie o referendum ogólnokrajowym). W ocenie PKW termin zostanie dochowany, w przypadku gdy w tym dniu protest zostanie złożony w urzędzie pocztowym lub sądzie [“Przegląd Wyborczy. Biuletyn Informacyjny” 2004, nr 5/6, s. 21]. Jest to jednak termin wyjątkowo krótki, szczególnie iż jest wymagane spełnienie przez wniosek daleko idących przesłanek, co może istotne utrudniać ich wnoszenie, tym bardziej że, o czym już wspomniałem, nie ma możliwości uzupełnienia go, ponieważ jest on po prostu nierozpatrywany. Oczywiście bieg terminu rozpoczyna się od dnia, który widnieje na takim dzienniku, przy czym nie jest on liczony jako należący do owych siedmiu dni. W mojej ocenie, jeśli jednak protest zostanie wniesiony przed tym terminem, powinien zostać uwzględniony, ponieważ nie dotyczy on bezpośrednio samego ogłoszenia wyników głosowania, a samego przebiegu referendum. Zbytni formalizm w tym względzie nie byłby uzasadniony, gdyż ograniczałby podstawowy cel protestu, czyli uniknięcie wprowadzenia w życie skutków referendum, które odbyło się niezgodnie z wymogami określonymi w aktach normatywnych. Oczywistym jest jednak, że nawet jeśli przyjmiemy konieczność rozpatrzenia wcześniejszych protestów, to i tak termin ich rozpatrzenia musi być liczony od dnia ogłoszenia wyników w wojewódzkim dzienniku urzędowym. Inna interpretacja określenia takiego terminu wydaje się nieuzasadniona.
Protesty są rozpatrywane w postępowaniu nieprocesowym w składzie trzech sędziów zawodowych. Ustawa nie precyzuje, czy rozpatrzenie protestu wymaga przeprowadzenia rozprawy, czy też odbywa się ono na posiedzeniu. Odwołując się jednak do kodeksu postępowania cywilnego, trzeba opowiedzieć się za tym drugim rozwiązaniem, gdyż art. 514 § 1 wyraźnie stwierdza, iż rozprawa jest przeprowadzana wyłącznie w przypadkach wskazanych w ustawie. W konsekwencji, skoro ustawa o referendum lokalnym oraz ordynacja samorządowa przemilczają tę kwestię, odpowiedź wydaje się jednoznaczna. Na posiedzeniu, podczas którego rozpatrywany jest protest, ma obowiązek brać udział osoba go wnosząca oraz przedstawiciel właściwej terytorialnej komisji, a jeżeli protest dotyczy referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu terytorialnego – również komisarz wyborczy. Nie jest jednoznaczne, czy wyliczenie to ma charakter enumeratywny, szczególnie że kodeks postępowania cywilnego stwierdza, iż uczestnikiem postępowania może być osoba zainteresowana w sprawie, czyli każdy czyich praw dotyczy wynik postępowania. W takiej sytuacji wydaje się konieczne uznanie, że takim zainteresowanym może być każdy uprawniony do głosowania mieszkaniec danej wspólnoty samorządowej, a więc każdy uprawniony do wniesienia protestu. Takie osoby nie muszą bowiem popierać wniesionego protestu, a wręcz przeciwnie, mogą potwierdzać prawidłowość przeprowadzenia procesu referendalnego. Natomiast uczestnictwo w postępowaniu osób wskazanych w art. 66 jest w tym wypadku obowiązkowe dla ważności samego rozstrzygnięcia sądu. W przeciwnym wypadku będzie to stanowić przesłankę uprawniającą do wniesienia zażalenia.
Warto również podkreślić, iż sąd okręgowy pozostawia bez dalszego biegu również, podobnie jak w przypadku niespełnienia wymogów formalnych wniosku, protest dotyczący sprawy, co do której w niniejszej ustawie przewiduje się możliwość wniesienia skargi lub odwołania do sądu lub właściwego organu wyborczego przed dniem głosowania. Taki kształt normatywny wynika z zasady racjonalności postępowania i obecnie, nie tylko w Polsce, ma charakter powszechny [J. Repel, Weryfikacja wyborów parlamentarnych w polskim prawie konstytucyjnym (w:) Polskie zmiany ustrojowe w literaturze prawniczej, pod red. R. Balickiego, B. Banaszaka, M. Jabłońskiego, Wrocław 1997, s. 91]. Każdy, kto ma podejrzenia co do naruszenia prawa w toku przedreferendalnym, powinien niezwłocznie wykonać tutaj swoje uprawnienia, a nie czekać do zakończenia całego procesu głosowania i wtedy dopiero skarżyć jego przebieg. Mogłoby to rodzić sytuację, w których zainteresowani czekaliby na ostateczny wynik głosowania i w zależności od takiego wyniku wnosić protesty wyborcze bądź ich nie wnosić. A przecież protest wyborczy nie może być związany z aprobatą bądź dezaprobatą dla wyniku głosowania lokalnego. Sąd nie stanowi wszakże jakiegoś organu nadzorczego, oceniającego rezultaty głosowania, a wyłącznie skupia się na kryterium legalności jego przeprowadzenia. Po prostu, jeśli ktoś nie wykorzystał przysługujących mu środków prawnych w chwili, w której mógł to uczynić, nie powinien dysponować dodatkowymi środkami w późniejszym czasie. Jest to jak najbardziej zgodne z założeniami pewności prawa.
Na rozpoznanie protestu sąd okręgowy ma 14 dni, liczonych od dnia wniesienia protestu. Termin ten musi jednak uznany być za termin instrukcyjny. Ustawa nie wskazuje, że jest to termin nieprzekraczalny, tym samym także wykładnia językowa pozwala na takie stwierdzenie. Ponadto inna interpretacja nie wydaje się w żadnym wypadku możliwa, gdyż byłaby sprzeczna z podstawową funkcją protestu przeciwko ważności referendum, mający to protest ma stanowić instrument pozwalający na weryfikację procesu takiego głosowania, gdy pojawią się wątpliwości co do jego zgodności z prawem. Skutkowałoby to po prostu bezskutecznością protestu, a tym samym stworzeniem sytuacji, w której referendum, pomimo iż wadliwe prawnie, wywoływałoby skutki prawne. A to z punktu widzenia demokratycznego państwa prawa trzeba uznać za sytuację zupełnie niedopuszczalną, godzącą w samą istotę tej fundamentalnej idei prawa. Warto zauważyć, że czasami dochowanie takiego terminu może być wręcz niemożliwe, szczególnie gdy wymagane jest przeprowadzenie skomplikowanego postępowania dowodowego.
Od orzeczenia sądu okręgowego służy również odwołanie do sądu apelacyjnego, które przysługuje zainteresowanym, komisarzowi wyborczemu i przewodniczącemu właściwej komisji [nie można zgodzić się z poglądem, który rozszerzająco interpretuje ustawę, przyznając prawo odwołania przedstawicielowi właściwej komisji, Samorząd terytorialny Rzeczypospolitej Polskiej po reformie ustrojowej (wybrane zagadnienia), pod red. H. Zięby-Załuckiej, Rzeszów 1999, s. 38]. Może ono być wniesione w ciągu 7 dni od daty doręczenia, zażalenie do właściwego sądu apelacyjnego. Sąd apelacyjny rozpoznaje sprawę w ciągu 30 dni; na postanowienie sądu nie przysługuje środek zaskarżenia.
3. Stosując odpowiednio przepisy ordynacji wyborczej konieczne jest zastanowienie się nad skutkami uznania zasadności protestu bądź protestów. Jeśli rzeczywiście zostanie wykazany wpływ naruszeń prawa na wynik głosowania w referendum, to sąd okręgowy będzie zobowiązany do wydania postanowienia o nieważności głosowania, wskazując jednocześnie czynność, od której należy ponowić postępowanie związane z referendum. W przeciwnym wypadku orzeka o ważności takiego referendum. Jak już wcześniej wskazałem, kryterium decydującym nie będzie tutaj wyłącznie stwierdzenie naruszeń prawa w procedurze referendalnej, ale także istotny wpływ takich naruszeń na wynik głosowania. Niezbędne jest bowiem istnienie prawdopodobieństwa, iż gdyby do takich naruszeń nie doszło, to wynik referendum mógłby być odmienny. Stosując analogiczne postanowienia ordynacji samorządowej, zarządzenie ponownego głosowania musi się odbyć ciągu 7 dni od ostatecznego zakończenia postępowania sądowego. Przeprowadzane są one przez te same komisje, chyba że podstawą orzeczenia o nieważności wyborów lub wyboru radnego było naruszenie przez komisje przepisów dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów albo nieprawidłowości w spisach wyborców. W tych sytuacjach odpowiednio powołuje się nowe komisje lub sporządza nowe spisy.
i z innego komentarza
Bogusław Dauter, Komentarz do art.66 ustawy o referendum lokalnym
Stan prawny: 2007.09.10
1. Ważność referendum może być zakwestionowana w drodze protestu. Prawo obywatela do wniesienia protestu oraz do jego rozpoznania przez niezawisły sąd jest jedną z gwarancji każdego procesu wyborczego, w tym dokonywanego w drodze referendum.
2. Termin wniesienia protestu wynosi 7 dni i liczy się od dnia podania wyników referendum do wiadomości publicznej w sposób, o którym mowa w art. 63 ust. 2. Przez podanie do wiadomości publicznej należy więc rozumieć ogłoszenie przez wojewodę w wojewódzkim dzienniku urzędowym protokołu wyniku referendum sporządzonego przez właściwą terytorialną komisję.
Zgodnie z art. 20 ust. 2 ustawy z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych, na każdym numerze dziennika oznacza się dzień jego wydania określany przez organ wydający dziennik. Jako dzień wydania określa się datę nie wcześniejszą od dnia udostępnienia dziennika do sprzedaży w siedzibie organu wydającego dziennik, zaś zgodnie z art. 20 ust. 3 powyższej ustawy dzień wydania jest dniem ogłoszenia aktów zamieszczonych w danym numerze. Podsumowując, należy przyjąć, że termin, o którym mowa w art. 66 ust. 1, biegnie od dnia następnego po dniu ogłoszenia protokołu wyniku referendum w wojewódzkim dzienniku urzędowym.
3. Na tle stosowania art. 58 ust. 1 ordynacji samorządowej powstał problem charakteru wskazanego tam terminu. Orzecznictwo sądowe (por. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 2 lutego 1999 r., I ACz 16/99, OSA 1999, z. 3, poz. 13) przyjęło, że jest to termin prawa materialnego (termin zawity), który nie podlega przywróceniu. Przyjąć należy, że również termin 7-dniowy, o którym mowa w art. 66 ust. 1, jest terminem zawitym (nieprzywracalnym). Jego funkcją, podobnie jak w przypadku 14-dniowego terminu wskazanego w art. 58 ust. 1 ordynacji samorządowej, jest zakreślenie granicy czasowej dla możliwości ubiegania się przez osoby uprawnione do wzruszenia w formie protestu wyniku referendum. Trzeba mieć na uwadze, że terminy zawite są wprowadzane w interesie ogólnym, m.in. w celu stabilizacji porządku prawnego (zob. uchwała składu 7 sędziów SN (zasada prawna) z dnia 19 maja 1969 r., III CZP 5/68, OSNC 1970, nr 7-8, poz. 117).
4. Uprawnionym do wniesienia protestu jest każdy uprawniony do wzięcia udziału w referendum mieszkaniec danej jednostki samorządu terytorialnego. Zgodnie z art. 3 u.r.l. w referendum mają prawo brać udział osoby stale zamieszkujące na obszarze danej jednostki samorządu terytorialnego, posiadające czynne prawo wyborcze do organu stanowiącego tej jednostki. Czynne prawo wyborcze jest warunkowane posiadaniem obywatelstwa polskiego, stałym zamieszkiwaniem na obszarze danej rady, a także wiekiem. Czynne prawo wyborcze ma każdy obywatel polski, który najpóźniej w dniu referendum kończy 18 lat. Czynnego prawa wyborczego nie powiązano z uzyskaniem pełnoletności, lecz z osiągnięciem 18. roku życia. W konsekwencji osoba, która uzyskała pełnoletność przed ukończeniem 18. roku życia przez zawarcie związku małżeńskiego, nie ma prawa wybierania. Prawo do wniesienia protestu ma również obywatel Unii Europejskiej niebędący obywatelem polskim, który najpóźniej w dniu referendum ukończył 18 lat, stale zamieszkuje na obszarze danej jednostki samorządu terytorialnego oraz został wpisany do prowadzonego w gminie stałego rejestru wyborców najpóźniej na 12 miesięcy przed dniem referendum.
5. Podstawą wniesienia protestu jest zarzut dopuszczenia się naruszenia przepisów ustawy, które mogło wywrzeć istotny wpływ na wynik referendum. Skuteczność protestu uzależniona jest więc od spełnienia łącznie dwóch przesłanek. Wnioskodawca musi bowiem wykazać, że doszło do naruszenia przepisów ustawy i że to naruszenie mogło wywrzeć istotny wpływ na wynik sprawy. Przykładowo, czyniąc zarzut naruszenia art. 57 ust. 1 w związku z art. 59 ust. 1 pkt 6, tj. wadliwego ustalenia liczby głosów nieważnych, należy wykazać, że prawidłowe ustalenie tej liczby spowodowałoby, iż wynik rozstrzygający mógłby być inny. Takiej analizie można by poddać prawie każdy przepis ustawy w kontekście ewentualnego jego naruszenia i wpływu naruszenia na wynik referendum. Istotą protestu jest więc uprawdopodobnienie, że gdyby nie naruszenie przepisów ustawy, wynik referendum mógłby być inny, np. referendum nie byłoby ważne lub odwrotnie, albo wynik rozstrzygający byłby inny.
Konstrukcja objaśnianego przepisu daje każdemu uprawnionemu prawo kontroli przebiegu procesu referendalnego. Stanowi w istocie społeczny środek kontroli tego procesu, pozwalający na wykrycie nieprawidłowości biorących udział w referendum obywateli, jak też działania komisji referendalnych i podmiotów z nimi współpracujących.
Z gramatycznej wykładni art. 66 ust. 1 zdaje się wynikać, że protest można oprzeć na naruszeniu przepisów ustawy komentowanej. Wydaje się jednak, że w określonych sytuacjach, kiedy ustawa odsyła do odpowiedniego stosowania innych ustaw (np. ordynacji samorządowej), naruszenie tych innych ustaw w zakresie regulowanym odesłaniem będzie mogło stanowić podstawę protestu.
Podstawy protestu nie mogą natomiast stanowić przepisy rangi podustawowej, a także wytyczne bądź uchwały organów referendalnych, w tym także wydawanych przez Państwową Komisję Wyborczą. Podstawy protestu, inaczej niż w wyborach samorządowych, nie może stanowić dopuszczenie się przestępstwa przeciwko wyborom, określonego w rozdziale XXXI k.k. (por. M. Szabo, Referendum lokalne oodwołanie…, s. 324).
6. Zgodnie z delegacją zawartą w art. 66 ust. 2 u.r.l. do wnoszenia i rozpoznania protestów oraz skutków ich uwzględnienia stosuje się odpowiednio przepisy art. 59-61, art. 63 ust. 1 i 2 oraz art. 64 ordynacji samorządowej, z zastrzeżeniem zapisów art. 66 ust. 3 u.r.l.
7. Artykuł 66 ust. 2 w związku z art. 59 ust. 1 ordynacji samorządowej stanowi, że protest wnosi się na piśmie do właściwego sądu okręgowego. Ustawa wprowadza obowiązek formy pisemnej protestu. Inna forma (np. elektroniczna lub ustna do protokołu) jest niedopuszczalna. Protest, jako pismo wszczynające postępowanie sądowe, powinien czynić zadość warunkom przewidzianym dla pisma procesowego. W związku z tym powinien zawierać oznaczenie sądu, do którego jest skierowany, imię i nazwisko wnioskodawcy, oznaczenie rodzaju pisma, jego osnowę, podpis wnioskodawcy lub jego pełnomocnika, listę załączników oraz adres wnioskodawcy.
Właściwy miejscowo jest sąd miejsca zamieszkania wnioskodawcy – art. 508 k.p.c.
Wnioskodawca powinien wykazać, że jest podmiotem legitymowanym do wniesienia protestu.
8. Termin 7 dni na wniesienie protestu liczy się od dnia podania wyników referendum do wiadomości publicznej w sposób określony w art. 63 ust. 3, do dnia złożenia go we właściwym sądzie okręgowym. Powyższy wniosek wynika z odpowiedniego stosowania, na podstawie ogólnego odesłania zawartego w art. 1 ust. 2 u.r.l., art. 205 ust. 1 ordynacji samorządowej. Stanowi on lex specialis w stosunku do art. 165 § 2 k.p.c. i innych przepisów procesowych w zakresie liczenia upływu terminu. Zgodnie z jego treścią, ilekroć jest mowa o upływie terminu do wniesienia skargi, odwołania lub innego dokumentu do sądu, organu wyborczego lub urzędu gminy, należy przez to rozumieć dzień złożenia skargi, odwołania lub innego dokumentu w sądzie, organowi wyborczemu lub w urzędzie gminy. Tym innym dokumentem jest protest, który może być złożony przez wnioskodawcę osobiście, przez posłańca lub w inny sposób doręczony właściwemu sądowi okręgowemu, np. przesyłką pocztową – jednakże o tym, czy termin został zachowany, decyduje data wpływu (złożenia, wniesienia) przesyłki do sądu. Trzeba przy tym jeszcze pamiętać, że zgodnie z art. 205 ust. 3 ordynacji samorządowej, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, a w omawianej kwestii nie stanowi, wniesienie protestu dokonywane jest w godzinach urzędowania sądu.
Jeżeli koniec 7-dniowego terminu przypada na sobotę albo na dzień ustawowo wolny od pracy, termin upływa pierwszego roboczego dnia po tym dniu. Przykładowo, jeżeli wskazany wyżej termin upływa w sobotę, a pierwszym roboczym dniem po tym dniu jest poniedziałek, to termin ten zostanie zachowany, jeżeli protest zostanie złożony w sądzie w poniedziałek, w godzinach urzędowania sądu.
W przypadku nadania protestu pod niewłaściwy adres (np. zamiast do właściwego sądu okręgowego – do innego sądu) termin ustawowy uważa się za zachowany jedynie w przypadku, gdy sąd niewłaściwy prześle protest do sądu właściwego przed upływem terminu przewidzianego do wniesienia protestu. Z uwagi na krótki termin do wniesienia protestu referendalnego (7 dni) tego rodzaju uchybienie praktycznie pozbawia wnioskodawcę możliwości rozpoznania protestu przez sąd.
9. Sąd rozpoznaje protest, stosując odpowiednio przepisy kodeksu postępowania cywilnego, z wyłączeniem art. 130 k.p.c. dotyczącego braków formalnych pozwu (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 29 grudnia 1998 r., I ACz 1303/98, OSA 1999, z. 5, poz. 24). Za takim poglądem przemawia treść art. 59 ust. 2 ordynacji samorządowej, który obliguje wnoszącego protest do sformułowania zarzutów oraz przedstawienia lub wskazania dowodów, na których opiera te zarzuty. Jeżeli wnioskodawca uchybi temu obowiązkowi, to sąd okręgowy tego rodzaju protest pozostawi bez dalszego biegu na podstawie art. 60 ust. 2 ordynacji samorządowej, który ma odpowiednie zastosowanie.
10. Rygoryzm wynikający z art. 59 ust. 2 ordynacji samorządowej jest uzasadniony tym bardziej, jeżeli zważyć, że sąd okręgowy rozpatruje protest w ciągu 14 dni od dnia zgłoszenia protestu. Podyktowane to jest ekonomią procesową, którą orzecznictwo sądowe w pełni egzekwuje (por. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 30 stycznia 2003 r., I ACz 130/03, OSA 2003, z. 11, poz. 52). W orzecznictwie sądowym prezentowany jest pogląd, że podstawy protestu nie może stanowić ogólnikowe stwierdzenie, niepoparte konkretnymi dowodami, iż komisja nie dopełniła obowiązków nałożonych na nią przepisami ustawy bądź wiążącymi wytycznymi Państwowej Komisji Wyborczej, jeżeli wnioskodawca nie wykaże związku tych naruszeń z ważnością dokonywanych wyborów (zob. postanowienie Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 3 grudnia 2002 r., I Ns 307/02, niepublikowane).
11. Z treści art. 59 ust. 2 ordynacji samorządowej w związku z art. 321 § 1 k.p.c. wynika nakaz dla sądu rozpoznania zgłoszonego protestu w granicach podniesionego zarzutu. Nie można więc z urzędu badać ponad zarzut zawarty w proteście, jak również nie wolno wnioskodawcy rozszerzać, a tym bardziej zmieniać, podstawy protestu. Wnioskodawca powinien mieć nadto świadomość, że nie wystarczy wystąpić z żądaniem i przedstawieniem zarzutów, nawet jeżeli są one sformułowane prawidłowo i znajdują ustawową podstawę. Konieczne jest jeszcze ich udowodnienie, bowiem, zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 6 k.c., na wnioskodawcy spoczywa ciężar dowodu.
12. Za dopuszczalne należy uznać cofnięcie protestu. Jeżeli nastąpiło ono przed rozpoczęciem posiedzenia, sąd umorzy postępowanie bez pytania o wyrażenie zgody uczestników postępowania (art. 203 § 1 i 2 w związku z art. 13 § 2 k.p.c.). Po rozpoczęciu posiedzenia albo po złożeniu przez któregokolwiek z uczestników oświadczenia na piśmie, cofnięcie protestu jest skuteczne tylko wtedy, gdy inni uczestnicy nie sprzeciwili się temu w wyznaczonym terminie (art. 512 § 1 k.p.c.).
13. Protesty referendalne rozpoznaje sąd okręgowy z udziałem wnoszącego protest i przedstawiciela właściwej terytorialnej komisji, a jeżeli protest dotyczy referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu terytorialnego – również z udziałem komisarza wyborczego. Z uregulowania art. 66 ust. 3 u.r.l. wynika, że uczestnikiem postępowania jest tylko właściwa terytorialna komisja, a nie obwodowa komisja.
Protest rozpoznaje się w postępowaniu nieprocesowym, stosując odpowiednio przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Odpowiednie stosowanie tych przepisów może być pełne, z odpowiednimi modyfikacjami lub wyłączone. Wyboru jednego z tych trzech wariantów dokonuje się przy uwzględnieniu przepisów ordynacji samorządowej, do których odsyła komentowana ustawa. Wybór ten jest jednak utrudniony, ponieważ przepisy postępowania nieprocesowego nie są wyczerpujące i poprzez odesłanie zawarte w art. 13 § 2 k.p.c. mają do nich odpowiednie zastosowanie przepisy o procesie. W związku z tym w niektórych sytuacjach będzie zachodziła konieczność stosowania podwójnego odesłania. Można więc przyjąć, że w pierwszej kolejności uwzględnia się przepisy ustawy i ordynacji samorządowej. Jeżeli te regulacje nie są wyczerpujące, stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania cywilnego dotyczące postępowania nieprocesowego, a następnie – gdy również i ta regulacja nie jest wyczerpująca – przepisy o procesie.
14. Protest referendalny sąd okręgowy rozpoznaje w postępowaniu nieprocesowym w składzie 3 sędziów, mimo że zgodnie z art. 509 k.p.c. regułą jest rozpoznawanie spraw w tym postępowaniu w składzie jednego sędziego. Odmienne w tym względzie uregulowanie zawarte w ordynacji samorządowej podyktowane jest wagą rozpoznawanych spraw, a przede wszystkim skutkami, jakie orzeczenie sądu może mieć dla zaskarżonego referendum, łącznie z jego unieważnieniem.
15. Artykuł 66 ust. 3 w sposób bardzo precyzyjny określa krąg podmiotów uczestniczących w postępowaniu. Jest nim co do zasady wnoszący protest i przedstawiciel właściwej terytorialnej komisji. Wnoszącego protest może reprezentować ustanowiony przez niego pełnomocnik procesowy. W przypadku przedstawiciela komisji może nim być przewodniczący lub jego zastępca (co do zasady) lub inny upoważniony członek komisji. Każda z tych osób powinna legitymować się stosownym dokumentem identyfikującym fakt bycia przedstawicielem właściwej komisji, np. zaświadczenie o powołaniu na określoną funkcję lub upoważnienie do reprezentowania komisji w sądzie. Jeżeli protest dotyczy referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu terytorialnego, sąd okręgowy rozpoznaje ten protest również z udziałem komisarza wyborczego.
Zgodnie z art. 60 ust. 2 ordynacji samorządowej w związku z art. 66 ust. 2 sąd okręgowy pozostawia bez dalszego biegu protest wniesiony przez osobę nieuprawnioną lub niespełniający warunków formalnych. Uregulowanie to jest wyczerpujące i nie pozwala na odpowiednie stosowanie art. 199 § 2 k.p.c.
Osobą nieuprawnioną będzie osoba, która nie była uprawniona do wzięcia udziału w referendum, tj. nie jest mieszkańcem danej jednostki samorządu terytorialnego lub nie posiada czynnego prawa wyborczego.
Protest nie spełnia warunków formalnych, jeżeli nie wskazuje naruszenia przepisów ustawy lub wskazując na nie, nie podaje dowodów, że do naruszenia tych przepisów doszło.
Brak wskazania, że naruszenie przepisów ustawy mogło mieć istotny wpływ na wynik referendum, daje podstawę do oddalenia protestu, a nie do pozostawienia go bez dalszego biegu. Nie jest to bowiem brak formalny, o jakim mowa w art. 59 ust. 2 ordynacji samorządowej.
16. Zgodnie z art. 66 ust. 3 sąd okręgowy rozpoznaje protest w ciągu 14 dni od dnia zgłoszenia protestu. Powyższy termin do rozpoznania protestu nie jest terminem zawitym, ma charakter instrukcyjny. Mimo że może być przekroczony, nakłada na sąd obowiązek niezwykle sprawnego działania, szczególnie w zakresie wyznaczenia pierwszego terminu posiedzenia. Należy przyjąć, że termin tego rodzaju sprawy wyznaczany jest poza wszelką kolejnością, zaś by termin ten zachować, wezwanie należałoby doręczać za pośrednictwem wyznaczonej osoby. W innym przypadku ten termin nigdy nie zostanie zachowany.
17. Zgodnie z art. 60 ust. 3 ordynacji samorządowej w związku z art. 66 ust. 2 ustawy sąd okręgowy pozostawia bez dalszego biegu również protest dotyczący sprawy, co do której przewiduje się możliwość wniesienia skargi lub odwołania do sądu lub właściwego organu wyborczego przed dniem głosowania. Przykładowo naruszenie przepisów art. 20, 26, 35 u.r.l. nie może być przedmiotem protestu, bowiem przepisy te przewidują prawo wniesienia stosownego wniosku do sądu okręgowego i możliwość rozpoznania sprawy przez ten sąd przed dniem głosowania, natomiast prowadzenie kampanii referendalnej w sposób sprzeczny z przepisami art. 28 czy art. 29 nie może być kwestionowane w trybie osobnych procedur, dlatego naruszenie tych przepisów może stanowić podstawę prawną protestu referendalnego. Co jednak, jeżeli przepisy przewidują prawo wnoszenia reklamacji oraz prawo skargi do sądu np. w sprawie spisu wyborców, uprawniony z tego prawa nie skorzysta, a uchybienia w spisie będą miały istotny wpływ na wynik referendum? E. Olejniczak-Szałowska, dokonując analizy takiego stanu faktycznego w powiązaniu z art. 63 ust. 2 ordynacji (który ma odpowiednie zastosowanie do referendum lokalnego), zgodnie z którym ustawodawca wprost odwołuje się do konsekwencji wynikających z nieprawidłowości w spisie wyborców, wyprowadza wniosek, że gdy wnoszący protest zarzuca, iż listy głosujących sporządzono nieprawidłowo, a wskazana przezeń skala nieprawidłowości, jakie nie zostały skorygowane przed dniem głosowania, nasuwa uzasadnione podejrzenie, że mogło to wpłynąć na wynik referendum, sąd powinien nadać bieg sprawie i rozpatrzyć protest pod względem merytorycznym (E. Olejniczak-Szałowska, Prawo do udziału…, s. 233). Wydaje się, że jest to pogląd nie do końca przekonujący. Artykuł 60 ust. 3 ordynacji nie pozostawia żadnych wątpliwości, że niedopuszczalny jest zarzut, co do którego istniała możliwość wniesienia skargi lub odwołania do sądu lub właściwego organu wyborczego przed dniem głosowania. Doszukiwanie się wyjątków w drodze wykładni celowościowej burzyłoby całą procedurę wyborów (referendum) i wynikającą z niej dynamikę, zgodnie z którą nie ma powrotu do czynności, co do których nie skorzystano z odpowiedniego środka zaskarżenia. W analizowanym stanie faktycznym można zaakceptować pogląd, że podstawą protestu podlegającego merytorycznemu rozpoznaniu byłby zarzut wadliwego dopisywania do spisu wyborców, a w konsekwencji dopuszczenie do głosowania przez obwodową komisję, na podstawie art. 44 ust. 2 ordynacji samorządowej, osób nieuprawnionych. W takiej bowiem sytuacji nie ma podstawy prawnej do składania reklamacji i skargi do sądu w trybie art. 37 ust. 1 ordynacji samorządowej.
Podstawę protestu referendalnego stanowić mogą niewątpliwie wszelkie działania sprzeczne z przepisami dotyczącymi głosowania, ustalania wyników głosowania i wyników referendum.
18. Zgodnie z art. 61 ust. 1 ordynacji samorządowej w związku z art. 66 ust. 2 u.r.l. sąd okręgowy, rozpoznając protesty, rozstrzyga o ważności referendum. Uznając, że miały miejsce naruszenia przepisów ustawy, które mogły wywrzeć istotny wpływ na wynik referendum, sąd unieważnia to referendum. W przeciwnym wypadku (jeżeli nie było naruszenia przepisów ustawy lub nie miały one istotnego wpływu na wynik sprawy) sąd protest oddala.
Unieważniając referendum, sąd nakazuje powtórzenie czynności postępowania referendalnego w zależności od rodzaju stwierdzonych naruszeń. Niedopuszczalne jest uwzględnienie protestu i zamieszczenie w sentencji postanowienia wyłącznie obowiązku podjęcia niektórych czynności referendalnych, bez uprzedniego orzeczenia o nieważności referendum (zob. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 6 lutego 2003 r., I ACz 201/03, OSA 2003, z. 9, poz. 37). Przykładowo, jeżeli uzasadniony protest dotyczył wyników głosowania i wyników referendum oraz naruszenia przepisów przez terytorialną komisję, sąd, unieważniając referendum, postanawia o ponownym przeprowadzeniu referendum, wskazując czynność, od której należy ponowić postępowanie referendalne oraz nakazuje powołanie nowej terytorialnej komisji. Rozpoznając protest, sąd dokonuje ustalenia stanu faktycznego i na jego podstawie rozstrzyga o ważności referendum. Jest to swoistego rodzaju kontrola, polegająca na ustaleniu, czy doszło do naruszenia prawa, a jeżeli tak – na wskazaniu uchybień i postanowieniu o ponowieniu referendum lub o podjęciu tylko niektórych czynności.
19. Na orzeczenie sądu okręgowego w przedmiocie protestu podmiotom, o których mowa w art. 66 ust. 1 u.r.l., przysługuje zażalenie do właściwego sądu apelacyjnego (art. 61 ust. 3 ordynacji samorządowej w związku z art. 66 ust. 2 u.r.l.). Zażalenie wnosi się w ciągu 7 dni od daty doręczenia postanowienia sądu okręgowego. Artykuł 61 ust. 2 ordynacji samorządowej nie przewiduje obowiązku sądu doręczenia z urzędu postanowień kończących postępowanie zainicjowane protestem. Termin zaskarżenia biegnie zatem od daty doręczenia uprawnionemu, na jego wniosek, odpisu postępowania z uzasadnieniem. Jeżeli uprawniony nie składa wniosku o uzasadnienie, wtedy termin ten biegnie od daty ogłoszenia postanowienia (zob. B. Dauter, Protesty wyborcze aważność wyborów organów samorządu terytorialnego (w:) Demokratyczne standardy prawa wyborczego Rzeczypospolitej Polskiej – teoria ipraktyka, Państwowa Komisja Wyborcza, Warszawa 2005, s. 79).
20. Wymagania formalne zażalenia określa art. 394 § 3 k.p.c. Zgodnie z jego treścią zażalenie powinno czynić zadość wymaganiom przypisanym dla pisma procesowego, tj. zawierać oznaczenie sądu, do którego jest skierowane, imię i nazwisko stron, ich pełnomocników, oznaczenie rodzaju pisma, osnowę wniosku lub oświadczenie oraz dowody na poparcie przytoczonych okoliczności, podpis strony, wymienienie załączników. Zażalenie powinno ponadto zawierać wskazanie zaskarżonego postanowienia i wniosek o jego zmianę lub uchylenie, jak również zwięzłe uzasadnienie zażalenia ze wskazaniem w miarę potrzeby nowych faktów i dowodów.
21. Sąd apelacyjny rozpoznaje sprawę w ciągu 30 dni. Termin ten ma charakter instrukcyjny. Jego przekroczenie nie wywołuje wobec wydanego rozstrzygnięcia żadnych skutków. Postanowienie sądu apelacyjnego jest prawomocne, gdyż nie przysługuje na nie żaden środek zaskarżenia.
22. Zgodnie z art. 61 ust. 4 w związku z art. 66 ust. 1 i 2 u.r.l. o zakończeniu postępowania w sprawie protestu i o treści ostatecznych orzeczeń właściwy sąd zawiadamia niezwłocznie zainteresowanego (wnioskodawcę), wojewodę, komisarza wyborczego i przewodniczącego właściwej terytorialnej komisji.
Zakończenie postępowania sądowego następuje z chwilą uprawomocnienia się rozstrzygnięcia w sprawie (z chwilą wydania orzeczenia przez sąd apelacyjny lub z upływem terminu do zaskarżenia orzeczenia sądu okręgowego).
Sądem właściwym jest sąd, który wydał prawomocne orzeczenie w sprawie.
Przez zawiadomienie należy rozumieć doręczenie prawomocnego orzeczenia rozstrzygającego protest.
23. Uwzględniając protest, sąd orzeka o unieważnieniu referendum. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia jest jego ponowne przeprowadzenie przy zastosowaniu tych samych przepisów ustawy o referendum lokalnym. Zakres stosowania tych przepisów zależy od postanowienia sądu, które powinno wskazywać czynność, od której należy ponowić postępowanie referendalne.
Zasadą jest, że referendum ponowne przeprowadzają te same komisje referendalne na podstawie tych samych spisów wyborczych. Jeżeli podstawą unieważnienia referendum było naruszenie przepisów ustawy przez komisje referendalne (przy czym chodzi o naruszenie przez te komisje przepisów ustawy dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów), ponowione referendum odbywa się przy udziale nowych komisji. Powołują je te same podmioty, które powoływały komisje poprzednie. To samo dotyczy spisów wyborczych. Jeżeli przyczyna unieważnienia referendum tkwiła w ich sporządzeniu, dokonuje się nowych spisów lub ich aktualizacji w sposób określony w § 6-8 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 19 października 2006 r. w sprawie spisu wyborców w wyborach do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw (Dz. U. Nr 191, poz. 1417).
24. Zgodnie z art. 64 ordynacji samorządowej w związku z art. 66 ust. 2 u.r.l. wyniki ponownego referendum podaje się do publicznej wiadomości w sposób określony w ustawie o referendum lokalnym. W związku z tym należy przyjąć, że nastąpi to przez wywieszenie protokołu wyniku referendum w siedzibie terytorialnej komisji oraz przez opublikowanie tego protokołu w wojewódzkim dzienniku urzędowym.
Sorry to go off topic Martin. But breaking news the past few hours is that Malaysian cortus have found Anwar Ibrahim NOT GUILTY. Now what for Malaysia? The end of UMNO?
tender kerajaan e perolehan
20/01/2014 at 06:50