Source: http://boguslawowoc.pl/dokumenty/
Timestamp: 2020-05-28 19:41:47+00:00
Document Index: 72139817

Matched Legal Cases: ['arty 76', 'art. 45', 'art. 795', 'art. 7674', 'art. 822', 'art. 821', 'art.998', 'art. 44', 'art. 121']

Dokumenty | Bogusław Owoc
18 sierpnia 2014 Dokumentypidraf
Na tej stronie opublikowano dokument o mafijnym działaniu olsztyńskiego wymiaru sprawiedliwości. Pod dokumentem głównym umieszczono załączniki. Załącznik nazwany RPO to ten sam dokument główny ale w formacie pdf – do wygodnego kopiowania. Kolejny dokument to list do Prezydenta RP, kolejne załączniki ponumerowane od 1 do 133c to dokumenty źródłowe na które się powołują w dokumencie głównym. Oznaczenia przy numerach a,b,c … to oznaczenia kolejnych stron tego samego dokumentu.
10 – 686 Olsztyn, ul. Malewskiego 2/5
„Jeśli państwo jest wyzute ze sprawiedliwości
Staje się dobrze zorganizowaną bandą złoczyńców ”
Benedykt XVI – 22.02.2011 r. Bundestag
Działania mafijnego układ usytuowanego w olsztyńskim wymiarze sprawiedliwości pozbawiające moją rodzinę podstawowego elementu niezbędnego do życia jakim jest mieszkanie.
W pełni świadomy odpowiedzialności za wypowiadane słowo zwracam się o podjęcie natychmiastowych działań, w celu przywrócenia należnych mi praw gwarantowanych Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.
Od kilkunastu lat za swoją postawę i poglądy jestem niszczony przez postkomunistyczny układ polityczno – prawno – biznesowy w Olsztynie , zakorzeniony w instytucjach wymiaru sprawiedliwości, organach skarbowych, ZUS, samorządowych i państwowych. Od lat dwunastu trwa egzekucja mojej rodziny przez olsztyńskie sądy przy wsparciu Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Działania innych instytucji państwowych są tylko uzupełnieniem tego ataku i nie mogłyby się odbywać bez przyzwolenia władzy sądowniczej.
Zacznę od sprawy, w której jak w soczewce skupiły się przestępcze działania sądów. Sprawa dla beneficjentów transformacji ustrojowej w Olsztynie była priorytetowa gdyż odebranie mojej rodzinie „dachu nad głową”, czyli mieszkania była skuteczną eliminacją osoby stającej na przeszkodzie bezkarnego przywłaszczania majątku publicznego przez to grono. Nic dziwnego, że nie cofnięto się przed żadną podłością, ubierając to w majestat tzw. „państwa prawa” Podjęcie natychmiastowych działań zatrzymujących te niespotykanie w tym kręgu cywilizacyjnym bestialstwo jest niezbędne, gdyż w dniu 08.05.2014 r. ma się odbyć rozprawa eksmisyjna. Sprawa ta jest również na tyle charakterystyczna, że zaangażowana jest w nią ta sama „ekipa” związana z wymiarem sprawiedliwości , która bez ceregieli na bacząc na obowiązujące prawo likwidowała w 1996 r. przedsiębiorstwo, którego byłem dyrektorem .
Kiedy jeszcze mogłem normalnie prowadzić działalność gospodarczą inwestowałem w firmę kupując sprzęt budowlany i transportowy. Jedną z form zakupu był leasing operacyjny . W lipcu 1998 r. w sposób niespodziewany i nagły ( sprawa była aktualna do maja ) powołany zostałem na stanowisko wicewojewody olsztyńskiego. Firmę budowlaną , której byłem właścicielem musiałem przerejestrować na żoną, wobec czego przerejestrowania wymagały dwie umowy leasingowe. Z jedną nie było problemów, z drugą tak. Firma „Heximp – Leasing” sp. z o.o. z którą miałem podpisaną umowę na zakup spycharko – koparki typu Białorus chciała przeze mnie załatwić swoje sprawy w Izbie Skarbowej. Chodziło o umorzenie bardzo dużej kwoty podatku VAT. Byli przekonani, że dla niedawnego wicewojewody sprawa nie będzie stanowiła zbytniego problemu. Kiedy nie przystałem na „propozycję” nie przerejestrowywano mi umowy. Swoją drogą pokazuje to mechanizm funkcjonowania tzw. „elit olsztyńskich”.
Wystawiano mi faktury na nieistniejącą firmę . Sytuacja taka trwała kilka miesięcy . W końcu widząc, że z tymi ludźmi nie dojdę do żadnego porozumienia, oddałem spycharko – koparkę. Dowód : Protokół odbioru sprzętu przez firmę leasingową – zał. nr 1. Zapłaciłem za nią mniej więcej tyle ile była warta tj. 31.929,25 zł plus 7.024,6 zł podatku VAT, a pomimo tego oddałem ją, aby więcej nie mieć kontaktu z tymi ludźmi. Myślałem, że będę miał w końcu spokój. Zabezpieczeniem transakcji leasingu był podpisany przeze mnie i przez żonę weksel in blanco. Po oddaniu sprzętu weksla mi nie zwrócono, a wręcz przeciwnie dwa miesiące później wypełniono go i wezwano do zapłaty. Dowód : Zawiadomienie o wypełnieniu weksla – zał. nr 2. Wystawiający wypełniając weksel był przekonany, że posiada wypełniony i podpisany przeze mnie dokument Ogólnych Warunków Umowy Leasingu. Zakładał, mylnie zresztą, że nastąpiło zerwanie umowy z mojej strony i na podstawie tych Ogólnych Warunków może dochodzić rat leasingowych na dwa lata do przodu. Kiedy zorientował się, że nie posiada takiego dokumentu, dał sobie spokój z dochodzeniem należności z weksla. Dowód : saldo rzekomego mego zadłużenia na dzień 31.10.1999 r. , tj. okresu w którym wystawiono weksel – zał. nr 3 i saldo rzekomego mego zadłużenia na dzień 30 listopada 2000 r. tj. ponad rok po terminie wykupu weksla – zał. nr 4. Kwoty te są identyczne i różnią się od kwoty na którą wystawiono weksel. Na kwotę na którą wypełniono weksel składa się kwota rzekomo niezapłaconych faktur i kwota z tytułu czynszu do końca zakończenia umowy, tj. na dwa lata do przodu. Dowód : rozbicie kwoty na która wypełniono weksel – zał. nr 5. Piszę o rzekomym zadłużeniu, gdyż firma leasingowa z premedytacją wystawiała faktury na nieistniejącą firmę, chcąc mnie przymusić do określonego działania, o czym pisałem powyżej. Do dochodzenia kwoty 33.726,57 zł potrzebne były jednak wspomniane wyżej Ogólne Warunki Umowy Lesaingu, podpisane przeze mnie, gdyż kwota ta została naliczona w oparciu o § 7 ust. 4 tych Ogólnych Warunków. Takiego dokumentu jednak nie posiadano. Firma z którą miałem podpisaną umowę leasingową upadła Dowód : postanowienie o upadłości – zał. nr 6. To co było niemożliwe dla właścicieli upadłej firmy, nie stanowiło problemu dla syndyka masy upadłościowej Eugeniusza Kality i jego pełnomocnika, byłego sędziego, a wówczas radcy prawnego Macieja Glabasa. Nie takie numery ćwiczyli w olsztyńskich sądach. Utarło się nawet w tym środowisku powiedzenie: że są to tak ważne biznesowo – prawne sprawy, że obowiązujące prawo w tym przeszkadza, a w związku z tym należy je „ olać ”. „Olewano” je i to skutecznie.
Panowie ci wytoczyli mi powództwo na podstawie wypełnionego weksla in blanco. Sprawa została zarejestrowana w Sądzie Okręgowym w Olsztynie w Wydziale Cywilnym pod sygnaturą I C 65 / 02. Dokument który brakował do egzekucji sumy z weksla firmie listingowej nie stanowił problemu dla panów powiązanych z olsztyńskimi sądami. Owszem dostarczyli ten dokument, lecz nie wypełniony i nie podpisany przez nikogo !!!!!! Dowód : zał. nr 7a, zał nr 7b, zał nr 7c, zał nr 7d. I co ? I nic . Przeszło !! . Taka rzecz nie mogłaby się przytrafić w republice bananowej, tylko co najwyżej buraczanej , a przytrafiła się w III RP , podobno państwie prawa. Pieczątka radcy prawnego na tym dokumencie pod zapisem „Za zgodność z oryginałem” świadczy o pełnym cynizmie tych ludzi . To tak jakby podpisać się „za zgodność ” na urzędowym formularzu, którego nie zaczęto nawet wypełniać.
Wszystkie późniejsze naruszenia prawa są tylko konsekwencją przyjęcia zasady, że dla olsztyńskich sędziów obowiązujące prawo nie ma najmniejszego znaczenia. Później nastąpiły również bardzo dziwne przypadki. Są to :
Wydanie nakazu zapłaty w dniu 8 listopada 2001 r. (k:17 akt sprawy ) zał. nr 8a i zał nr 8b pomimo, że nie było postanowienia sądu o zwolnieniu od kosztów sądowych, o co wnosił powód, a sąd nałożył na niego określone w związku z tym obowiązki ( k: 15 akt sprawy ) – zał. nr 9. Na karcie o nr 16 akt sprawy jest potwierdzenie odbioru tego zarządzenia sądu przez powoda – zał. nr 10a i zał nr 10b, co jest dowodem na to, że postanowienia zwalniającego powoda przez sąd od kosztów sądowych nie było . Karta akt sądowych o nr 17 zawiera bowiem już nakaz zapłaty (zał. nr 8a i zał nr 8b) Powód nie opłacił kosztów sądowych, no bo po co? Wiedział przecież, że sąd realizuje zlecenie polityczne i prawo nie ma tu żadnego znaczenia. Kto by się przejmował takimi drobiazgami. Wobec mnie zastosowano natomiast całą procedurę. Oświadczenie majątkowe jest w aktach sprawy ( k : 42 ) – zał. nr 11a, zał nr 11b, a stosowne postanowienie wydano 23.01.2002 r. – zał. nr 12. No cóż trzeba przyznać rację Orwellowi. Są równi i równiejsi. Przynajmniej w olsztyńskich sądach.
Sprawa pełnomocnictwa wynajętego przeze mnie adwokata Wojciecha Ruszkowskiego. W protokole z rozprawy z dnia 03.04.2002 r. ( k : 74 akt sprawy ) – zał. nr 13 widnieje zapis, że pełnomocnictwo jest w aktach sprawy „k. 4” Na następnej rozprawie w dniu 22.05.2002 r. mecenas Ruszkowski występuje jako pełnomocnik (k : 76 akt sprawy), protokół – zał. nr 14a, zał. nr 14b. Wzbudzić zdziwienie musi pismo mecenasa Ruszkowskiego z dnia 27.05.2002 r. (k : 77) – zał. nr 15 , w którym stosownie do jakiegoś „zarządzenia Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 22.05.2002 r.” przedkłada moje pełnomocnictwo procesowe – zał. nr 16. Po pierwsze, na rozprawie w dniu 22 maja sąd nie zająknął się słowem na temat pełnomocnictwa (zał. nr 14a, zał. nr 14b). Protokół z dnia 22 maja i pismo Ruszkowskiego z dnia 27 maja, w aktach sprawy, następują bezpośrednio po sobie – karty 76 i 77. Nie mogło więc być dodatkowego orzeczenia sądu z dnia 22 maja. Po drugie, w protokole z rozprawy z dnia 3 kwietnia jasno widnieje zapis, że pełnomocnictwo Ruszkowskiego jest w aktach. Po trzecie, do pisma z dnia 27 maja Ruszkowski dołącza pełnomocnictwo z dnia 3 grudnia 2001 r. Po czwarte, w zarzutach do pozwu – zał. nr 17a, zał. nr 17b, zał. nr 17c jest dołączone pełnomocnictwo. O co tu chodzi ? Pragnę zwrócić uwagę na jeden zapis z protokołu z dnia 22 maja (zał. nr 14a i zał. nr 14b). Otóż mecenas Ruszkowski stwierdza, że po poprzedniej rozprawie negocjował z mecenasem Glabasem, nie wymieniając jego nazwiska. O tym, że był to Glabas dowiedziałem się od Ruszkowskiego. Myślę, że wtedy dokonano istotnych uzgodnień. Każdy radca prawny i adwokat w Olsztynie wie, że jak wychyli się z funkcjonującego układu, to nie będzie miał co szukać w swoim zawodzie w naszym województwie. Będzie przegrywał sprawę za sprawą, nie znajdując nowych klientów – zostanie pozbawiony źródeł utrzymania. Jest to istotne w kontekście dalszego postępowania sądu i rzekomej naiwności (braku kompetencji, bezczelności) innego radcy prawnego, który w tej sprawie będzie wnosił kasację do Sądu Najwyższego. Czy wtedy niezależnie od dalszych losów wątpliwego pozwu rodzi się koncepcja, że będziemy mieli pewny wyrok na żonę, która przecież formalnie prowadziła wtedy naszą działalność gospodarczą i to przez nią przechodziły duże pieniądze? Czy koncepcja ta pojawiła się wcześniej , na etapie składania zarzutów? Wtedy nie miałem zielonego pojęcia o funkcjonowaniu prawa. Zleciłem całą sprawę, niby zaufanemu adwokatowi. Czyżby ten adwokat był nieświadomy konsekwencji swoich działań, nie wiedząc, że wnosząc zarzuty tylko w moim imieniu postępuje tak, jakby ich wcale nie wnosił, bo wyrok na żonę jest przecież wyrokiem na mnie. Na tym ma polegać profesjonalizm prawniczy o którym tyle się mówi. Zachowanie sądu utwierdzało mnie jednak w przekonaniu, że wszystko jest w porządku.
W trakcie rocznego procesu żona była stroną w sprawie, ale w wyroku okazało się, że stroną nie była i nakaz zapłaty się wobec niej uprawomocnił. Przytaczam postanowienie Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 8 maja 2003 r. – zał. nr 18 i nasze zażalenie na to postanowienie z dnia 19.05.2003 r. – zał. nr 19a i zał. nr 19b. Przytaczam również dokumenty sądowe przeczące temu co stwierdził olsztyński sąd. Są to: powiadomienie adwokata W. Ruszkowskiego o terminie rozprawy w dniu 3.04.2002 r, gdzie jako strona procesu występuje również żona – zał. nr 20, protokół z tej rozprawy – zał. nr 13, gdzie żona jest osobą przeciw której toczy się proces, i gdzie wyraźnie widnieje zapis: „Pełn. pozwanych”, a nie pozwanego i gdzie jest również pełnomocnictwo (patrz punkt 2). Ponadto protokół z rozprawy z dnia 22 .05.2002 r. niezbicie dowodzi, że żona jest stroną w sprawie – zał. nr 14a i zał. nr 14b. Po tym terminie następują dziwne ruchy adwokata W. Ruszkowskiego z pełnomocnictwem, opisane w punkcie 2, ale żona cały czas występuje jako pozwana. Dowody: wezwanie na rozprawę w dniu 6.11.2002 r. w charakterze pozwanej – zał. nr 21 ( ja jestem wzywany oddzielnie), protokół z tej rozprawy – zał. nr 22a i zał. nr 22b. Wezwania na rozprawę żony doręczane są za potwierdzeniem odbioru Dowody: potwierdzenie odbioru na rozprawę w dniu 6.11.2002 r. – zał. nr 23a i zał. nr 23b i potwierdzenie odbioru na rozprawę w dniu 29.01.2003 r. – zał. nr 24a i zał. nr 24b. Sytuacja, że żona jest stroną w sprawie ma miejsce do końca procesu. Dowody: protokół z tej rozprawy, gdzie widnieje zapis „Nie stawiła się Helena Owoc” – zał. nr 25a i zał. nr 25b, protokół z rozprawy z dnia z dnia 05.03.2003 r, gdzie zapis jest pełniejszy niż w protokóle z dnia 29.01.2003 r, gdzie żona wyraźnie określona jest jako pozwana, która nie stawiła się na rozprawę – zał. nr 26a, zał. nr 26b. Wobec powyższych faktów postanowienia Sądów Okręgowego w Olsztynie – zał. nr 18 i Sądu Apelacyjnego w Białymstoku – zał. nr 27a i zał. nr 27b, powinny budzić zdziwienie. W tym przypadku budzą jedynie uśmiech politowania. Jak wobec wyżej przytoczonych faktów można traktować słowa S.S.O. K. Gradowskiej: „Pozwana nie uczestniczyła w postępowaniu procesowym, nie była stroną tego postępowania … ” – zał. nr 18. Twierdzi to ta sama osoba, która przez rok wzywała żonę na rozprawy, a kiedy ta się nie stawiała (sprawy prowadziłem ja) dyktowała do protokołu, że pozwana się nie stawiła. Czy ktoś taki może być sędzią w państwie, gdzie obowiązują chociaż pozory przyzwoitości. Mówienie, że Polska jest państwem prawa, wobec tego co się dzieje w Olsztynie jest po prostu cynizmem.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku – zał. nr 28a, zał. nr 28b, zał. nr 28c, zał. nr 28d, zał. nr 28e, który poszedł jeszcze dalej niż wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie. Istotna jest tu osoba sędziego sprawozdawcy i przewodniczącego S.S.A. Janusza Dubija. Ten pan już wcześniej sprzeniewierzał się etyce sędziowskiej w innych sprawach, w których byłem stroną, a do których wrócę w następnych pismach. Już podczas rozprawy zorientowałem się, że cała sprawa „zaczyna śmierdzieć” i to dość intensywnie. Zapis moich wypowiedzi w protokole, całkowicie zmieniał ich sens. Stąd mój wniosek o uzupełnienie protokołu z trzema załącznikami – zał. nr 29a, zał. nr 29b, zał. nr 29c, zał. nr 29d, zał. nr 29e. Protokół rozprawy apelacyjnej – zał. nr 30a i zał. nr 30b potwierdził moje najgorsze obawy. Gra datami ma podważyć moją wiarygodność. Na dodatek ta gra polega na fałszowaniu rzeczywistości przez manipulację faktami. Cytat z protokołu: „Twierdzi, że podpisał umowę z uwagi na to, że przed datą 29.09.1997 r. wpłacił wysoką opłatę manipulacyjną w kwocie 16.000 (szesnastu tysięcy) złotych. Umowa zawarta była w dniu 29.08.1997 r.”
Z załączników dołączonych do wniosku o uzupełnienie protokołu wynikają niebicie następujące fakty: zobowiązanie do zapłaty podpisałem w dniu 29.08.1997 r. (był to warunek podpisana umowy), kwotę przelałem w dniu 05.09.1997 r, a sprzęt został odebrany w dniu 16.09.1997 r. Jak się ma do tego data 29.09.1997 r, która uroiła się w głowie trojga sędziów sądu apelacyjnego? Czy wobec tego może dziwić zarządzenie z dnia 07.11.2003 r. (zał. nr 31), które odmówiło uzupełnienia protokołu, „albowiem zasadnicza treść wywodu skarżącego zawarta jest w protokole” Czasami zastanawiam się skąd tyle podłości w ludziach, którzy w swój zawód maja wpisaną nieskazitelność etyczną. No tak po raz kolejny łapie się na tym, że traktuję sąd, w kategoriach elementarnej przyzwoitości.
Zachowanie radcy prawnego, któremu zleciłem kasację. Pan ten pobrał 2.400 zł netto. Do tego za posiedzenie 300 zł i musiał być zawieziony i przywieziony z rozprawy. Płatność główna musiała oczywiście nastąpić przed wysłaniem kasacji. Dowód: faktura 7/2004 z dnia 09.01.2004 r. – zał. nr 32. Na wszystkim można było oprzeć kasację, tylko nie na tym na czym oparto. Sam nie miałem nawet możliwości przeczytania jej przed wysłaniem, gdyż wysłano ją w ostatniej chwili. Samo jednak uzasadnienie w końcówce wyroku Sądu Najwyższego – zał. nr 33, pokazuje, że były inne podstawy kasacji, które można było skutecznie zastosować. Występuje tu chyba podobny przypadek jak opisany w punkcie 2.
Wyjątkowa „indolencja prawna” sędziów sądu okręgowego, apelacyjnego, radców prawnych oraz adwokata wobec aspektów prawnych dostrzeżonych przez prostego inżyniera budownictwa lądowego jakim jestem. Te aspekty prawne to :
– nietykanie w ogóle aspektów prawa wekslowego, a przecież cały pozew opierał się na wekslu. Jedno zdanie w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego – zał. nr 28, potwierdza tylko tezę, że musiano się posunąć do absurdu, uznania nie wypełnionego i nie podpisanego dokumentu, aby to wszystko miało jako taki sens,
– zupełny brak znajomości Kodeksu Handlowego. W przytoczonym postępowaniu wszyscy powołują się na rzekome wypowiedzenie umowy leasingu – zał. nr 34. Jest to dokument dołączony przez powoda do odpowiedzi na zarzuty do nakazu zapłaty. Każdy mający odrobinę wiedzy prawniczej wie, że asystent radcy prawnego nie jest tak usytuowany prawnie, aby mógł wypowiedzieć umowę. Zapis „z up.” ma sens tylko wtedy jeżeli takie upoważnienie jest dołączone. Na dowód tego, że te tzw. wypowiedzenie, było tylko po to, aby strony umowy leasingowej uznały, że po oddaniu sprzętu nikt do siebie nie ma żadnych roszczeń, przytaczam wypowiedzenie dokonane zgodnie z prawem z dnia 26.02.1999 r. – zał. nr 35. Jeżeli byłoby inaczej po co wypowiedzeniem z dnia 31.08.1999 r. dublować wypowiedzenie z dnia 26.02.1999 r. dokonane w pełnym majestacie prawa. Ten dokument potwierdza ponadto fakt rozmów o przerejestrowaniu firmy na podmiot działający, tj. firmę żony. W przeciwnym razie po dacie 26 lutego nie wystawiano by dalszych faktur. Po drugie wskazuje, że Leasingodawca nie posiadał, podpisanych przeze mnie, Ogólnych Warunków Umowy Leasingowej które byłyby podstawą wystawienia faktury stosownie do § 7 ust. 4 , na który się w piśmie powołuje. Co innego „Ekipa”. Tej wystarczył druczek in blanco.
O aspektach prawnych poruszonych w punkcie 6 można by toczyć spór w normalnym, cywilizowanym sądzie, gdzie decyduje prawo i sprawiedliwość. Jednak mnie nie potraktowano jak człowieka! Jak obywatela państwa polskiego. Dlatego mam prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez niezależny bezstronny i niezawisły sąd i to w sprawiedliwy sposób (art. 45 Konstytucji RP). Czy te normy spełnia Sąd Apelacyjny w Białymstoku który stwierdza: „Pozwany wprawdzie twierdzi, że został przymuszony do podpisania umowy leasingu a nadto, że nie wyraził zgody na włączenie do umowy Ogólnych Warunków Umowy. Tego rodzaju stanowisko pozwanego jest niewiarygodne ” ?
1. czy zapłata kwoty 15.994,20 zł na 24 dni przed terminem umownym nie wynika z pisemnego zobowiązania uczynionego przed podpisaniem umowy?
2. czy brak podpisu na dokumencie nie jest formą braku akceptacji?
3. czy można poważnie traktować dokument nie wypełniony w sześciu miejscach, gdzie należało podać numer i datę umowy, której on dotyczy?
4. dlaczego okradając mnie obraża się moje dobre imię, robiąc ze mnie kłamcę? Jest to typowe komunistyczne działanie. Nie wystarczy okraść ale trzeba dodatkowo spostponować.
5. czy ten sąd ma do czegokolwiek prawo poza ustąpieniem, żeby nie obrażać godła narodowego, które zawiesza sobie na piersiach
Aby nie padł zarzut, że manipuluję dokumentami dołączam pozostałe dokumenty istotne dla sprawy :
Umowa Leasingu, z podpisanym harmonogramem spłat – zał. nr 36
pozew z kserokopią wypełnionego weksla – zał. nr 37
odpowiedź powoda na zarzuty z załącznikami – zał. nr 38 (tzw. wypowiedzenie umowy podane wcześniej)
pismo procesowe z dnia 07.06.2002 r. z załącznikami – zał. nr 39
wniosek o uzupełnienie protokołu z posiedzenia z dnia 05.03.2003 r. – zał. nr 40
wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 19 marca 2003 r. – zał. nr 41
apelacja powoda – zał. nr 42
apelacja moja – zał. nr 43
kasacja sporządzona przez radcę prawnego – zał. 44
Uzyskać korzystny dla siebie wyrok to jeszcze nie wszystko. Trzeba było go jeszcze wyegzekwować. Problemem był fakt, że nasza firma wystąpiła o postępowanie układowe z powodu nie zapłacenia dużych kwot przez inwestorów na rzecz których świadczyła usługi. O tym jak traktowany byłem w postkomunistycznym, olsztyńskim sądzie świadczy odrzucenie mego wniosku o postępowanie układowe – zał. nr 45. Zwracam uwagę, że działo się to równolegle z „finalizowaniem wyroku” w sprawie opisanej powyżej. W tym czasie trwało również skazywanie mnie w procesach cywilnych i karnych, wbrew oczywistym dowodom, za rzekome naruszanie dóbr osobistych zarządu jednej z olsztyńskich spółdzielni mieszkaniowych. Prowadzono sprawy w Sądzie Pracy, gdzie pracownicy wymiaru sprawiedliwości fałszowali i przerabiali dokumenty tylko po to aby mnie okraść. W tych sprawach wystąpię oddzielnym pismem. Odrzucenie wniosku o postępowanie układowe miało zaspokoić interesy innej grupy tzw. prawników. Opisuję to w dołączonym równolegle piśmie. Sąd Okręgowy w Olsztynie zmuszony był jednak otworzyć postępowanie układowe – zał. nr 46. O tym, że działanie Przewodniczącego Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego Wiesława Kasprzyka oddalające mój wniosek o postępowanie układowe mogło być podyktowane tylko jego ciemnymi interesami (opisuję to w dołączonym równolegle piśmie), świadczą wyroki sądów zasadzające na moją rzecz kwotę około 670.000 zł, nie licząc kosztów sądowych. Dowód: zał. nr – 47. Stąd też Sąd Okręgowy w Olsztynie nie za bardzo mógł podtrzymywać działania pana Kasprzyka. Postępowanie układowe zatwierdzono w dniu 8 października 2003 r. – zał. nr 48. Pokrzyżowało to plany, tym którzy wydali już na mnie wyrok. Wyrok ten miał być wykonany przez egzekucję „prawną” na mnie . Powiedział mi o tym wyroku jeszcze w 2001 r. mój kolega z rady nadzorczej S.M. „Jaroty” (tej której zarząd mnie skarżył o zniesławienie i osiągał w sądach to co chciał) Jerzy Żyngiel. Jemu tę informację przekazał znajomy adwokat Jerzy Sołdan. Przypuszczam, że ci panowie na skutek presji środowiska tego nie potwierdzą. Nie dano mi jednak w spokoju żyć prowadzić w normalnych warunkach działalności gospodarczej. Bardzo szybko postarano się naprawić błąd niedopilnowania jednej ze spraw sądowych z moim udziałem, gdzie zapadł korzystny dla mnie wyrok. Dla jasności sytuacji podam, że wygrany dla mnie proces rozpoczął się 11 lutego, a wyrok zapadł 13 maja. Są to odpowiednio daty objawień w Lourdes i Fatimie. Nie był to więc przypadek. Jednak wbrew obowiązującemu prawu ściągnięto mi z konta wszystkie pieniądze. Czy mogłem szukać sprawiedliwości w sądzie? Pytanie raczej retoryczne. Dołączam postanowienie Sądu Okręgowego z dnia 07 kwietnia 2005 r. – zał. nr 49. Postanowienie to usprawiedliwia złamanie prawa, uzasadniając to absurdalnymi argumentami. Twierdzenie, że nie podjąłem obrony przez zaskarżenie postanowienia o nadanie klauzuli wykonalności wnosząc zażalenie w trybie art. 795 § 1 k.p.c. można łatwo obalić dołączonym zażaleniem – zał. nr 50. Pikanterii tej sprawie nadje jednak postanowienie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku odrzucające to zażalenie – zał. nr 51, całkowicie dezawuując mądrości Sądu Okręgowego w Olsztynie, mianowicie odrzucając zażalenie, które zdaniem sądu olsztyńskiego powinienem złożyć, a czego podobno nie zrobiłem, co było powodem niekorzystnego orzeczenia na moją rzecz. Piszę o działaniach w pierwszej osobie, gdyż żona tylko formalnie podpisywała się pod pismami, dotyczącymi firmy zarejestrowanej na nią. Patologiczną jest jednak sytuacja że jeden sąd robi mi zarzut z tego, co drugi sąd odrzuca. Zażalenie wniosłem w terminie, więc chyba przyczyną odrzucenia, jest niedopuszczalność zaskarżenia. Dla mnie absurdem, niezależnie od okoliczności, jest usprawiedliwianie kogoś, kto łamie prawo. Można odnieść wrażenie, że sąd nie pozwolił skrzywdzić kogoś, kto wyrządził tak pożądany „dobry uczynek”, kradnąc mi pieniądze i łamiąc przy tym prawo. Postanowienie Sądu Okręgowego w Olsztynie stawia pod znakiem zapytania dochodzenie odszkodowania od kogoś, kto wyrządził mi tak ogromną szkodę.
Czy po czymś takim można mieć jeszcze wątpliwości , że postępowanie układowe nie stanowi dla „Ekipy” żadnego problemu? Oczywiście, że idzie ona gładko jak po maśle po swoje. Sprawa egzekucji „zasądzonego” wyroku to już jednak dobry kryminał. Czy ktoś może temu zaprzeczyć jeśli występują następujące fakty:
W dniu 23.03.2005 r. komornik sądowy Janisz Grabarczyk na wniosek syndyka Kality wszczyna egzekucję Dowód: zał. nr 52, przyznaje koszty zastępstwa procesowego w postępowaniu egzekucyjnym 900,00 zł. Dowód: zał. nr 53 i zajmuje rachunek bankowy firmy zarejestrowanej na żonę Dowód: zał. nr 5 . Postępowanie wszczęto wobec mnie i żony. Istotna jest kwota widniejąca w zajętym rachunku bankowym. Wskazuje ona jednoznacznie, że komornik złamał prawo, gdyż nie zastosował się do wszczętego postępowania układowego o którym doskonale wiedział Dowód : ksero postanowienia o zatwierdzeniu postępowania układowego z dnia 8 października 2003 r. – k : 46 w aktach komorniczych o sygn. akt I KM 499/05. Pomijam argument oddania sprzętu, będącego przedmiotem leasingu. Nie wydaje mi się możliwy fakt aby komornik łamiąc w ten sposób prawo nie miał na to przyzwolenia. Późniejsze fakty to potwierdzają.
Na powyższe łamanie prawa przez komornika składam skargę, wyłuszczając dokładnie, dlaczego komornik łamie prawo Dowód: zał. nr 55
Skarga zostaje odrzucona Dowód : zał. nr 56. Nikt nie ustosunkowuje się merytorycznie do jej treści. Została podobno wniesiona po terminie. Sąd Rejonowy w Olsztynie żył w błogiej nieświadomości, nie wiedząc, że dzień pogrzebu Ojca Świętego był dniem wolnym od pracy Dowód: zał. nr 57. Ciekawie, czy będąc w tej błogiej nieświadomości pracował jako samotna wyspa na morzu pogrążonych w smutku Polaków. Podnoszony w późniejszym terminie w piśmie Ministerstwa Sprawiedliwości Wyrok NSA z dnia 4 października 2006 r. o sygn. akt II GSK 153/06 świadczy tylko o kondycji intelektualnej i moralnej NSA. Konkluzja logiczna tego wyroku sprowadza się do stwierdzenia, że pismo w dniu 08.04.2005 można było złożyć w sądzie lub na poczcie, które w tym dniu były nieczynne. Dla sprawy nie ma to jednak istotnego znaczenia, gdyż po pierwsze dotyczy to okresu zanim zapadł ten wyrok, a po drugie problemem jest w pełni świadome poświadczenie nieprawdy przez 3 sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie.
Na powyższe postanowienie wniesione zostaje zażalenie Dowód : zał. nr 58.
To co wydarzyło się z rozpatrzeniem tego zażalenia przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Jest to przestępstwo poświadczenia nieprawdy przez Sąd Okręgowy w Olsztynie, któremu nadano charakter aktu prawnego!!!! Co można robić w takim przypadku? Po prostu wziąć „kałacha” i „walić” do tych przestępców przebranych w togi sędziowskie. Te emocje są uzasadnione. Sąd Okręgowy podtrzymał postanowienie Sądu Rejonowego, przyjmując jako uzasadnienie, że zawiadomienie o wszczęciu egzekucji doręczono mi „31 marca 2005 r. tj. w czwartek”. Dalej następuje mądrość, że dzień 7 kwietnia 2005 r, nie był dniem ustawowo wolnym od pracy. Słowo ustawowo podkreślono Dowód: zał. nr 59. Czyżby Sąd Okręgowy w Olsztynie miał problem z postrzeganiem rzeczywistości? Doręczenie o wszczęciu egzekucji doręczono mi 1 kwietnia 2005 r. Wynika to niezbicie z dokumentu potwierdzenia odbioru Dowód: zał. 60 (w aktach komorniczych k : 14) Co prawda na pierwszej stronie tego dokumentu jako data odbioru figuruje data 25.032005, ale jest to data wystawiona przez pracownika poczty w dniu awizowania. Po początkowym podpisaniu, zacząłem pisać ponownie od słowa „ Bogusław”, lecz pani na poczcie powiedziała mi, że jest to niepotrzebne, bo na odwrocie jest jej podpis, z datą wydania, a na pierwszej stempel poczty z datą odesłania potwierdzenia. Żona w ogóle nie odebrała tych dokumentów Dowód: zał. nr 61 (w aktach komorniczych k : 15). Data też jest tu wstawiona. Pomijam fakt, że wobec żony trudno tu mówić o niedotrzymaniu jakiegokolwiek terminu, gdyż termin odbioru, przy nie odebraniu pisma liczy się 14 dni od daty awizowania. Jakie to miało jednak znaczenie dla sądów obu instancji. Najważniejsze było wykonanie na nas egzekucji i tylko to było ważne, a nie jakieś tam terminy. Te były potrzebne tylko do tego, aby nie rozpatrywać merytorycznie skargi na łamanie prawa przez komornika. Już będąc u komornika na oryginałach dokumentów odebranych 1 kwietnia 2005 r. napisałem, kiedy to nastąpiło Dowód : zał. 52, 53 i 54. W dniu 31 marca odebrałem inne dokumenty Dowód : zał. nr 62 i 63 (w aktach komorniczych k : 31 i 34). Dotyczyło to jednak: wezwania do zapłaty i wszczęcia egzekucji z nieruchomości. Tej ostatniej nie skarżyłem, gdyż skarga złożona do sądu dotyczyła w ogóle wszczęcia egzekucji. Trudno uważać takie rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego za pomyłkę. Zgodnie bowiem art. 7674 § 2 KPC zamykało ono definitywnie temat. I oto chodziło!! Jeżeli porówna się datę wydania tego postanowienia z postanowieniem blokującym dochodzenie wyrównania szkód za bezprawne zagarnięcie pieniędzy z konta (praktycznie uniemożliwiające realizację postępowania układowego) zał. nr 49, to nie można mieć wątpliwości, że zachowanie olsztyńskich sądów nosi charakter skoordynowanego przestępczego działania !!
Następują dalsze próby powstrzymania, przez nas, tego procederu jakim jest wywłaszczenia nas z mieszkania. W składzie Sądu Okręgowego zasiadała sędzina która powodowała nieważność postępowania. Wykorzystywane są wszystkie środki prawne aby oddalić nasze wnioski Dowód : zał. nr 64, 65, 66, 67. W przypadku załącznika nr 67 sprawę skierowano do komornika, pomimo, że była adresowana do sądu. Łatwiej było komornikowi uciąć sprawę w oparciu o art. 822 KPC, niż sądowi w oparciu o art. 821 KPC. Czyżby sąd nie widział, że to co się dzieje ze wszczęciem egzekucji to z prawem nie ma nic wspólnego?
Próbujemy nawet zaakceptować ten kuriozalny wyrok, zwracając się w związku z tym do pana Kality o rozliczenie. Został oddany sprzęt warty określoną kwotę i to nie małą. Zasądzono na rzecz syndyka od nas kuriozalną kwotę prawie 200 tyś. zł. Pojawia się pytanie za co? Wobec tego skoro mamy zapłacić syndykowi jakieś niebotyczne pieniądze, to niech zwróci nam sprzęt, lub jego równowartość. Kierujemy do niego wezwanie Dowód: zał. nr 68. Reakcja jest znamienna. Odczepcie się ode mnie. Wszystko rozstrzygnął sąd Dowód: zał. nr 69. Następuje próba dochodzenia przez nas racji przed sądem Dowód: zał. nr 70. Reakcja sądu jest do przewidzenia. Już na etapie rozpatrzenia wniosku o zabezpieczenie powództwa pozbawia nas wszelkich złudzeń Dowód: zał. nr 71 i 72.
Po tym wszystkim pozostaje już tylko dopięcie formalności przez licytację naszego mieszkania – zał. nr 73. Nie będę komentował uzasadnienia prawnego do postanowienia o udzieleniu przebicia zał. nr 74, gdyż jak wskazuje cale to pismo prawo ma tu naprawdę marginalne znaczenie. Przysługiwało nam jednak prawo formalnego złożenia zażalenia. Formalnego, gdyż nikt nie był zainteresowany merytorycznym jego rozpatrywaniem. Nie robiono tego na etapie wszczęcia egzekucji, więc dlaczego miano by to robić teraz. Składamy jednak formalne zażalenie zał. nr 75. Następuje jednak „powtórka z rozrywki” Świadczy o tym:
Przyjęcie metody nie rozpatrywania merytorycznie treści zażalenia. Powtórzono manewr z uprawomocnieniem się postanowienia wobec żony. Dowód: zał. nr 76. Zrobiono to wcześniej z wyrokiem zasądzającym kwotę, będącą podstawą licytacji. Zdarzenie zostało opisane powyżej. Charakterystyczne w tym wszystkim jest zachowanie poczty. Jest to zachowanie bardzo konsekwentne. Mówienie o zbiegu dziwnych przypadków powinno zakrawać na naiwność. Zażalenie żony zostało prze sąd odrzucone, gdyż rzekomo złożyła je po terminie. List podobno odebrała w innym terminie niż ja. Na szczęście zachowały się dokumenty wewnętrzne na poczcie i sprawę można było wyjaśnić. Sąd musiał wobec tego zmienić swoje postanowienie Dowód: zał. nr 77.
Później już tego błędu nie powtórzono. Z powodu wcześniejszego okradania nas przez olsztyńskie sądy (problem ten zasygnalizowano na str. 6 zał. nr 49 i będzie sporządzone odrębne pismo), a także nie zapłacenia kwoty około 90 tyś. zł przez jednego z inwestorów pozostaliśmy bez środków do życia. Wnosiliśmy więc o zwolnienie z kosztów sądowych od zażalenia. Wniosek nasz zostaje oddalony Dowód: zał. nr 78 Powodem jest znowu nie odebranie przez nas awiza w terminie. Składamy stosowną skargę Dowód: zał. nr 79. Tym razem poczta nie śpieszy się z wydaniem stosownych zaświadczeń, choć przedstawiamy niezbędne dokumenty. Po ponad dwóch tygodniach milczenia sprawę w swoje ręce przejmuje sąd. Przez organy nadrzędne wywiera nacisk na nasz urząd pocztowy Dowód: zał. nr 80. Reakcja jest natychmiastowa. Po trzech dniach sąd otrzymuje korzystny dla siebie dokument Dowód: zał. nr 81. Po kolejnych trzech dniach jest już niekorzystne dla nas postanowienie, nie podlegające zaskarżeniu Dowód: zał. nr 82. Następnego dnia każe nam się wpłacić pieniądze, wiedząc, że ich nie mamy Dowód: zał. nr 83. Teraz już spokojnie można wydać postanowienie kończące sprawę, bez merytorycznego ustosunkowania się do zarzutów Dowód: zał. nr 84. Składamy stosowne zażalenie – zał. nr 85. Do tego zażalenia dołączamy kopie awizo Dowód: zał. nr 86. Z tego dokumentu jednoznacznie wynika, że Sąd Rejonowy wydając swoje postanowienie opierał się na piśmie z poczty, które potwierdzało nieprawdę . Dostarczone kserokopie awiza są zaznaczone jako zawiadomienie pierwsze , a nie powtórne . Widnieje na nich stempel pocztowy z dnia 10.10.2007 r, a więc nie mogły być dostarczone przed tą datą. Jak więc można twierdzić, że jest to awizo powtórne. Sąd w przeciwieństwie do punktu „1” nie zmienia swojego postanowienia. Rozumiem, że wymaganie od sądu logicznego myślenia i wyciągania z tego wniosków jest zbyt daleko idącym wymaganiem, ale posiadanie umiejętności czytania ze zrozumieniem już chyba nim nie jest.
Następuje kolejny etap „dostarczenia nam informacji z sądu”. Widocznie po wyciągnięciu wniosków z poprzednich sytuacji, nie zostawia się już nam awiza w ogóle. Wiem, że praktycznie jest to nie do udowodnienia. Myślę, że wiedzieli również to Ci, którzy tak postępowali. Korespondencja wysłana do nas w czerwcu 2008 r. nie doszła Dowód: zał. nr 87 i zał. nr 88. Z dokumentów tych wynika, że była do odebrania w dniach od 12 do 27 czerwca. Jeżeli w dniu 4 lipca żona nie odebrała korespondencji, gdyż przebywała poza Olsztynem, to sprawdziłem na poczcie skąd był wysłany list i w zawitym terminie tj. 10 lipca w Sądzie Rejonowym w Wydziale Gospodarczym odebrałem stosowne postanowienie. Można to sprawdzić. Przy odbieraniu dokumentu musiałem podać datę odbioru. Sygnatura akt tej sprawy to V GC 299/08. Trudno przypuszczać, abym w sprawie o wiele ważniejszej, bo zachowania mieszkania postąpił inaczej.
Po tych doświadczeniach z przekazywaniem nam korespondencji sprawy w końcu mogą nabrać szybszego biegu. W dniu 22 lipca 2008 sąd wydaje stosowne postanowienie odrzucające zażalenie na postanowienie w przedmiocie odrzucenia zażalenia Dowód: zał. nr 89 i dnia następnego wzywa firmę, która wygrała przetarg do wpłaty pieniędzy Dowód: zał. nr 90 . Warto przy tym zauważyć, że między 29.01.2008 r. (zał. nr 84), a 22.07.2008 r. prowadzący sprawę ASR Jacek Barczewski dostaję nominację na SSR. Teraz musi pokazać przełożonym, że nie zawiedzie pokładanych w nim nadziei.
Mając załatwioną sprawę rozstrzygnięć merytorycznych sprawy nabrały zdecydowanego przyśpieszenia. Po raz pierwszy zostajemy zwolnieni z wpisu Dowód: zał. nr 91 , co wcześniej było niemożliwe. Sąd Okręgowy może w końcu podjąć rozstrzygniecie merytoryczne Dowód: zał. nr 92. Rozstrzyga już jednak tylko końcówkę tego postępowania , kiedy możemy jedynie powiedzieć, że nie dostaliśmy awizo. Wcześniejsze postępowanie ma „wyczyszczone” przez Sąd Rejonowy. Zapada postanowienie o odebraniu nam mieszkania – zał. nr 93 . Przy naszym zażaleniu na to postanowienie sąd przy zwalnianiu nas z kosztów nie przestrzega procedury, której wcześniej tak kurczowo się trzymał. Zwalnia nas z kosztów bez konieczności wypełnienia niezbędnych dokumentów Dowód: zał. nr 94 , zał. nr 95 i zał. nr 96. To co wcześniej było przyczyną oddalania wszystkich pism, teraz nie stanowi dla sądu problemu. Wyjątkowa łaskawość? Powód jest nad wyraz prozaiczny. Wtedy nie chciano dyskutować na argumenty i robiono wszystko aby oddalić wszystkie pisma z powodów formalnych. Teraz nie ma już takiej potrzeby. Zatwierdzenie postanowienia o odebraniu mieszkania nie jest już problemem, gdyż zgodnie z art.998 § 2 KPC podstawą zażalenia na postanowienie, co do przesądzenia własności nie mogą być uchybienia sprzed uprawomocnienia się przybicia Dowód: zał. nr 97
W wyniku tych wszystkich działań otrzymujemy od „nowego” właściciela naszego mieszkania propozycję nie do odrzucenia. Będąc okradzionym przez przestępców ulokowanych w olsztyńskim tzw. wymiarze sprawiedliwości mamy do czynszu dorzucić jeszcze bagatela 900 zł. miesięcznie Dowód: zał. nr 98.
To tyle jeśli chodzi o opisanie w skrócie chronologii uderzenia w nas przez olsztyńską mafię postkomunistyczną ulokowana w strukturach polityczno – prawno – biznesowych na terenie Olsztyna. Mógłbym podać jeszcze kilkanaście przykładów okradania nas przez sądy, ZUS i Urząd Skarbowy. Uczynię to w innych pismach, gdyż ujmując wszystkie przestępstwa tych instytucji w jednym piśmie uczyniłbym z niego co najmniej pracę doktorską na temat patologii państwa, które zwie się państwem prawa. Do tego dochodzi jeszcze przestępcza działalność Urzędu Kontroli Skarbowej, Inspekcji Pracy, o Urzędzie Miasta i Urzędzie Wojewódzkim nie wspominając. Teraz, przy tej sprawie, nie chce wrzucać więcej wątków dla klarowności sytuacji. Podam tylko jeden przykład działania Urzędu Skarbowego i ZUS-u, gdyż instytucje te były ulokowane w tym postępowaniu egzekucyjnym jako wierzyciele. Kiedy zazwyczaj instytucje te dochodzą w sposób bezpardonowy swoich należności, w tej sprawie dokonały obydwie (zadziwiający zbieg okoliczności) grzechu zaniechania w wyniku czego przy podziale kwoty uzyskanej z tzw. egzekucji nie dostały ani grosza. Dowód: zał. nr 99. W końcu ci co wykańczali moją rodzinę nie mogli zostać nienagrodzeni.
Również Urzędy Pocztowe różnego szczebla twierdziły, że to ja sam wypełniałem pocztowe awizo Dowód: zał. nr 100 lub, że zapis „zawiadomienie powtórne” oznacza „zawiadomienie”, czyli awizowanie po raz pierwszy. Dowód : zał. nr 101 . Oba te pisma dotyczą załącznika nr 84. Czy to są wszystko dziwne zbiegi okoliczności, pojawiające się regularnie na przestrzeni kilkunastu lat, czy zorganizowana struktura przestępcza?
Dla tej jasności sprawy muszę krótko jeszcze odpowiedzieć na dwa pytania:
Kim są ludzie, którym wyszedł taki numer w sądach?
Co dalej należy zrobić z tym ewidentnym bezprawiem?
Jak zaznaczyłem wcześniej , główni beneficjenci tego procederu ,
Maciej Glabas i Eugeniusz Kalita od lat prowadzą swoje interesy wykorzystując tzw. wymiar sprawiedliwości do swoich celów. Są lub byli w nim personalnie umocowani. Pierwszy jako sędzia, a obecnie radca prawny, drugi jako syndyk. Często działają w tandemie. Podam jeden przykład, który dotyczy mnie osobiście i stąd znam szczegóły. Nie będę szczegółowo rozwijał tematu. Uczynię to odrębnym pismem. Przez pięć lat byłem dyrektorem Przedsiębiorstwa Budownictwa Rolniczego w Olsztynie. Kiedy miałem na ukończeniu restrukturalizację firmy i przygotowanie jej do prywatyzacji, ówczesny wojewoda olsztyński Janusz Lorenz, związany z SLD odwołał mnie, z naruszeniem prawa z funkcji dyrektora, wprowadzając tzw. zarząd komisaryczny. O tym , że było to rażące naruszenie prawa świadczy stanowisko Rady Miasta Olsztyna, zdominowanej notabene przez radnych SLD Dowód: zał. nr 102. Jej przewodniczący prominentny działacz partyjny i tak złagodził treść stanowiska Rady Miasta zastępując słowo „narusza” słowami „nie wypełnia” O tym, że było to ewidentne naruszenie prawa świadczy wynik głosowania. Za – 21 głosów , przy jednym wstrzymującym Dowód: zał. nr 103. Tzw. zarządca komisaryczny po niecałym miesiącu urzędowania zgłasza wniosek o upadłość firmy. Było to do przewidzenia już od początku Dowód: zał. nr 104. Pojawia się pytanie dlaczego wojewoda złamał prawo? Przecież można było wystąpić o upadłość pozostawiając mnie na stanowisku. Wtedy jednak trzeba by było stosować odpowiednie procedury prawne, czas by leciał, a firma wyszłaby na prostą. Ale co tam prawo w olsztyńskim postkomunistycznym skansenie. Sami swoi. Wtedy w województwie olsztyńskim wniosek o upadłość przedsiębiorstwa czekał pół roku na rozpatrzenie. W tym wypadku jeden dzień. Nie krępowano się niczego, ani nie kryto cynizmu Dowód: zał. nr 105 Prezes Sądu Rejonowego Wiesław Gintowt stwierdził: Postawienie zakładu w stan upadłości to nie taka duża praca. Akurat sędziowie znaleźli chwilkę wolnego czasu na podjęcie decyzji o upadłości PBRolu. Kim są ci sędziowie, którym przydarzyła się chwila wolnego czasu. Są to między innymi osoby już wymienione wcześniej – Maciej Glabas i Wiesław Kasprzyk. Dowód: zał. nr 106. Pierwszy prowadził sprawę ograbienia mojej rodziny z mieszkania, a drugi wbrew prawu i zdrowemu rozsądkowi robił co mógł, aby nasza firma nie mogła przystąpić do postępowania układowego. Pytanie kto mógł zostać syndykiem masy upadłości wydaje się pytaniem retorycznym. Oczywiście Eugeniusz Kalita. Jak wspomniałem do sprawy powrócę odrębnym pismem. Teraz chciałem tylko przedstawić tych dżentelmenów. Przedstawię tylko jeszcze jeden przekręt wykonany przez nich, który uwypukli moją tezę o mafijnej strukturze olsztyńskiego wymiaru sprawiedliwości. Program restrukturalizacji firmy opierał się na budowie osiedla mieszkaniowego na części terenu przedsiębiorstwa. Był to prawie środek miasta. Schodząc przed prywatyzacją z majątku przekazaliśmy go za symboliczną cenę jednej ze spółdzielni mieszkaniowych. Znając lokalne układy i słusznie, jak się później okazało, nie ufając do końca pani prezes spółdzielni, na sprzedanym terenie pozostawiłem obiekty będące własnością firmy. Miały być one zlikwidowane po zakończeniu budowy. Dowód: zał. nr 107. Sporządzono odpowiedni akt notarialny Dowód: zał. nr 108. Kiedy się mnie już pozbyto, budynki te przeszkadzały pani prezes spółdzielni w prowadzeniu inwestycji. Co się wtedy robi? Wystarczy się tylko dogadać z panem Kalitą. Ten wszystko może. Nagle w akcie notarialnym zmienia się jedna strona i budynki, których nie było w akcie notarialnym, nagle się w tym akcie pojawiają. Pozostałe strony zostały , w tym strona z moim podpisem. Dowód: zał. nr 109. Te dwa akty notarialne różnią się tylko stroną nr 4. Widząc rażące przestępstwo powiadamiam prezesa Izby Notarialnej w Warszawie Dowód: zał. nr 110, sędziego komisarz w osobie pana Glabasa Dowód : zał. 110. Informuje go, że pan Kalita działa na szkodę skarbu państwa. Informuje o tym Wydział Rozwoju Gospodarczego Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie, któremu podlegają przedsiębiorstwa państwowe, w tym w upadłości Dowód: zał. nr 112. Kiedy upływają dwa tygodnie i nikt nie jest tą sprawą zainteresowany zawiadamiam Prokuraturę Rejonową w Olsztynie o popełnieniu przestępstwa. Dowód: zał. nr 113. Skutki nielegalnego działania, polegającego na burzeniu mienia skarbu państwa oraz zakres prac wykonanych przez firmę, kiedy nią kierowałem przedstawiam na zdjęciach – zał. nr 114. Zarówno tego wyburzenia jak i wykonania stanu zerowego całego osiedla pan Kalita nie zauważył i nie domagał się od pani prezes zapłaty za wykonane prace. Reakcja prokuratury jest typowa dla systemu mafijnego. Dowód : zał. nr 115 Czekano do dnia 31.12.1998 r. tj. do dnia kiedy przestane pełnić obowiązki wicewojewody olsztyńskiego. Wtedy nie będę mógł zaskarżyć tego kuriozalnego postanowienia i mieć wglądu w akta. Więcej nie będę w ogóle wiedział, że takie postanowienie wydano. Ponadto usiłuje się przykryć przestępcze działania ludzi związanych z tzw. wymiarem sprawiedliwości argumentacją ubliżającą zdrowemu rozsądkowi. Pracownik pani notariusz przez pomyłkę w akcie notarialnym, składanym do rejestru ksiąg wieczystych, dopisał obiekty, których nie było w pierwotnym akcie notarialnym. Przez pomyłkę to można czegoś przez zapomnienie nie umieścić w akcie, ale żeby przez pomyłkę dopisywać inne obiekty, o których istnieniu pracownica mogła dowiedzieć się tylko od osób zainteresowanych, na to może wpaść tylko idiota, albo prokurator olsztyński. Prokurator, który badał tę sprawę musiał też być niewidomym, gdyż nie zauważył oczywistego faktu, że obiekty, których nie było w pierwotnym akcie dopisano inną czcionką. O tym czy spółdzielnia zapłaciła, za wykonane wcześniej prze PRRol prace – syndykowi, prokurator ani się nie zająknął. Rzekomą zapłatę za rozebrane obiekty przyjął prawdopodobnie tylko na podstawie oświadczenia strony, gdyż w uzasadnieniu postanowienia nie powołuje się na żadne materiały źródłowe. Na odpowiedz z Rady Izby Notarialnej musiałem czekać osiem miesięcy. W końcu dostałem odpowiedz, że wszystko jest w porządku i w załączeniu przysłano mi żenujące wyjaśnienie zainteresowanej Dowód: zał. nr 116. Patologia typowa dla sowieckiego systemu. Wtedy zobaczyłem, że polskie państwo z praworządnością ma tyle wspólnego co ja z XIX wiekiem. Też o nim słyszałem i nawet się o nim uczyłem. Wtedy postanowiłem dla dobra sprawy i wielu uczciwych Polaków w mojej Ojczyźnie przeczekać tyle lat ile będzie potrzeba i zebrać potrzebne dowody, które uzmysłowią ludziom mającym wpływ na kształt mojego państwa, że jest niezbędne przeprowadzenie niezbędnych reform w wymiarze sprawiedliwości, bez których tego państwa po prostu nie ma. Te przesłanki skłoniły mnie zresztą wcześniej do podjęcia działalności politycznej. Państwo, których opisywałem powyżej dalej mogli uprawiać swój proceder. Pani notariusz Halina Milewska w swojej działalności w dalszym ciągu poświadczała nieprawdę, dzięki czemu można było grunt sprzedawać dwa razy. W końcu nawet prokuratura musiała postawić jej zarzuty. Dowód : zał. nr 117. Izba Notarialna widząc, że już można respektować prawo, złożyła na swoją członkinię doniesienie do prokuratury za wykorzystywanie przed sądem fikcyjnego dokumentu. No tak. Nic dziwnego, że pani notariusz była w szoku. Dowód: zał. nr 118. Pytanie, czy pani notariusz poniosła jakieś konsekwencje swojego postępowania jest pytaniem retorycznym. Podobną drogę przechodził też drugi bohater na którego złożyłem doniesienie do prokuratury – pan syndyk Eugeniusz Kalita. Jemu też olsztyńska prokuratura postawiła zarzuty. Co prawda tak nie od razu, ale jednak. Dowód :zał. nr 119. Sąd jednak stanął na wysokości zadania i uniewinnił pana Kalitę. Dokonał tego w osobie sędziego Adama Barczaka Dowód: zał. nr 120 Z sędzią tym też się zetknąłem i w relacji ze mną miał tyle wspólnego z przestrzeganiem prawa co ja z lotem na księżyc. O tym jednak w następnych pismach. Nic dziwnego, że po czymś takim pan Kalita w dalszym ciągu mógł robić wszystko, tylko nie reprezentować interesu społecznego. Dowód: zał. 121. Teraz interes przejął syn jak, jak to ma miejsce w rodzinie mafijnej.
Przez kilkanaście lat moja rodzina znosiła te prześladowania ubrane w majestat prawa. W tym piśmie zakres mafijnego działania olsztyńskiej sitwy ograniczyłem tylko do wąskiego wycinka, zawężając sprawę do uderzenia w najczulszy punkt jakim jest dach nad głową.
Egzekucja mojej rodziny z mieszkania była już zaplanowana dużo wcześniej. Tylko wygranie cudem sprawy i odzyskanie ok. 670.000,00 zł, o czym pisałem wcześniej – zał. nr 47 uniemożliwiło te plany. Na potwierdzenie tych słów przedstawiam wewnętrzny dokument mojej spółdzielni mieszkaniowej z 2003 r. – zał. nr 122, gdzie pod moim adresem zamiast nazwiska widnieje zapis komornik. Wtedy nie była wobec mnie prowadzona żadna egzekucja z nieruchomości. Widocznie się do niej przygotowywano i teraz niezrozumiałe odrzucenie wniosku o otwarcie postępowania układowego przez sędziego Wiesława Kasprzaka z dnia 3 lutego 2003 r. – zał. nr 45, o czym pisałem wcześniej, staje się w pełni zrozumiałe. Zadziwiająca jest jednak ta struktura powiązań. Czego można jednak oczekiwać, żyjąc w mieście, gdzie jak podała Rzeczpospolita z dnia 28 maja 2007 r. (niecały miesiąc przed licytacją mieszkania) były prezes sądu okręgowego jest członkiem śmietanki towarzyskiej określonej agencji towarzyskiej. Są tam też inni prawnicy. Dowód: zał. nr 123 . Nikt nie podał autorki artykułu do sądu o zniesławienie. Może to wszystko wydawać się zabawne, służyć jako temat do badań socjologicznych, ale jak w tym „syfie” żyć? Przede mną stanęła alternatywa, albo stać się członkiem „śmietanki towarzyskiej” , albo się temu przeciwstawić. Wybrałem to drugie. „Śmietanka” nie była w stanie tego tolerować. Proszę wejść w stan ducha mojej żony, które dostaje pismo, że ma się wynosić z mieszkania, tylko dlatego, że całe życie była uczciwym człowiekiem. Dowód :
zał. nr 124.
Nie będę przytaczał odpowiedzi różnych instytucji na interwencje w tej sprawie posłanki Iwony Arent, głównie z tego powodu, że wysłana była tylko kopia pisma, bez żadnych załączników. Działanie Ministerstwa Sprawiedliwości, było jednak typowe dla tego typu sytuacji. Opierało się na odpowiedzi tych, którzy dopuścili się, lub firmowali opisane powyżej niegodziwości. Udzielona odpowiedź obraziła moją inteligencję.
Wydarzenia 2012 r. w tej sprawie potwierdziły tylko, że działanie podjęte wcześniej nie były przypadkowe. Wniosłem do olsztyńskiego sądu pozew o odszkodowanie od radcy prawnego, który „zawalił mi kasację” Ponosiłem duże koszty wynajmując, swoje, zagrabione bezprawnie mieszkania. Po tym co przeszedłem myślałem, że już nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć. Nie znałem jednak jak się okazało do końca możliwości olsztyńskich sądów. W wezwaniu do usunięcia barków formalnych pozwu miałem udzielić absurdalnych wyjaśnień Dowód: zał. nr 125. W odpowiedzi udzielam stosownej odpowiedzi wskazując na brak powagi Sądu Okręgowego w Olsztynie Dowód: zał. nr 126. Reakcja jest znamienia – zwrot pozwu Dowód: zał. nr 127 . Sprawa sprowadza się do tego, że sąd chcąc na siłę zwrócić mi pozew żąda podanie adresu prywatnego radcy prawnego, którego pozwałem, podczas kiedy miałem umowę z kancelarią tegoż radcy i ciąży na mnie obowiązek podania adresu kancelarii. Składam stosowne zażalenie Dowód: zał. nr 128 . Chcąc dalej dochodzić swoich racji muszę wpłacić 3071 zł. Dowód: zał. nr 129. Wnoszę o zwolnienie z opłaty Dowód: zał. nr 130. Sąd jednak stwierdza, że opłaty sądowe są ważniejsze niż np. wydatki na żywność: „Koszty sądowe bowiem nie należą do zwykłych wydatków życia codziennego i mają priorytetowy, charakter przed innymi kosztami utrzymywania się ponoszonymi przez stronę” Każe mi wpłacić 300 zł. Dowód: zał. nr 131. Składam stosowne zażalenie udowadniając, że dochody nie wystarczają na pokrycie opłat i mam całkowite prawo do zwolnienia z kosztów. Dowód: zał. nr 132. Decyzja sądów jest jednak niezmienna Dowód: zał. nr 133. Zastosowany mechanizm jest schematyczny aż do bólu. Został opisany wcześniej. Merytoryczna wymiana poglądów jest wstrzymywana przez sądy przez finansowe blokowanie mnie. Kiedy trzeba tylko stosować procesowe procedury, celem ich przyśpieszenia, sądy nawet omijały obowiązującą procedurę, aby zwolnić mnie z kosztów.
Jak nie tolerowałem łamania prawa i złodziejstwa przez tę czerwoną bandę, tak dalej nie będę tego robił i nie pozwolę tym razem okradać siebie. Zwracam się do wszystkich instytucji, które mają mi dać gwarancję, że moja wolność obywatelska nie będzie naruszana przez notoryczne łamanie prawa, przez instytucje. które to prawo winny mi zapewnić. Nie interesuje mnie to w jaki sposób to uczynią. W sytuacji opisanej przeze mnie kiedy żadne prawo nie było przestrzeganie szukanie teraz kruczków prawnych wydaje się rzeczą zabawną. To tak jakby podczas okupacji wnosić pozew o niesłuszne rozstrzelanie rodziny. Nie akceptuję również żadnych tekstów, że sprawy się przedawniły itp. Na podstawie art. 44 Konstytucji R.P. bieg przedawnienia uległ zawieszeniu, kiedy po raz pierwszy nie podjęto ścigania z przyczyn politycznych popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie. W moim przypadku jak wykazałem w tym piśmie sytuacja sięga 1996 r. Ponadto w sprawach cywilnych podstawą dochodzenia przeze mnie wszelkich roszczeń jest art. 121 ust. 4 K.C. Komentarze w tej sprawie nawet Sądu Najwyższego nie pozostawiają żadnych złudzeń.
RPO (273.3 KB)
Prezydent-RP (91 KB)
załącznik nr 1 (283.4 KB)
załącznik nr 2 (182.4 KB)
załącznik nr 3 (246.9 KB)
załącznik nr 4 (265.6 KB)
załącznik nr 5 (218.1 KB)
załącznik nr 6 (456.2 KB)
załącznik nr 7a (563 KB)
załącznik nr 7b (696.7 KB)
załącznik nr 7c (774.6 KB)
załącznik nr 7d (713 KB)
załącznik nr 8a (488.1 KB)
załącznik nr 8b (377.1 KB)
załącznik nr 9 (218.2 KB)
załącznik nr 10a (217.6 KB)
załącznik nr 10b (181.5 KB)
załącznik nr 11a (625 KB)
załącznik nr 11b (440.1 KB)
załącznik nr 12 (202.5 KB)
załącznik nr 13 (408.7 KB)
załącznik nr 14a (441.9 KB)
załącznik nr 14b (362.8 KB)
załącznik nr 15 (322.9 KB)
załącznik nr 16 (212.6 KB)
załącznik nr 17a (370.1 KB)
załącznik nr 17b (454.7 KB)
załącznik nr 17c (204.2 KB)
załącznik nr 18 (233.3 KB)
załącznik nr 19a (345.8 KB)
załącznik nr 19b (176.5 KB)
załącznik nr 20 (219.1 KB)
załącznik nr 21 (322.9 KB)
załącznik nr 22a (414 KB)
załącznik nr 22b (492.7 KB)
załącznik nr 23a (221.9 KB)
załącznik nr 23b (187.8 KB)
załącznik nr 24a (220.8 KB)
załącznik nr 24b (199.6 KB)
załącznik nr 25a (395.1 KB)
załącznik nr 25b (385.3 KB)
załącznik nr 26a (502.9 KB)
załącznik nr 26b (505.5 KB)
załącznik nr 27a (250 KB)
załącznik nr 27b (345.4 KB)
załącznik nr 28a (247.3 KB)
załącznik nr 28b (439.8 KB)
załącznik nr 28c (507.3 KB)
załącznik nr 28d (418.7 KB)
załącznik nr 28e (397.1 KB)
załącznik nr 29a (470.8 KB)
załącznik nr 29b (599 KB)
załącznik nr 29c (156.8 KB)
załącznik nr 29d (222.2 KB)
załącznik nr 29e (287.9 KB)
załącznik nr 30a (419.5 KB)
załącznik nr 30b (298.4 KB)
załącznik nr 31 (192.7 KB)
załącznik nr 32 (407.3 KB)
załącznik nr 33a (202.7 KB)
załącznik nr 33b (401.5 KB)
załącznik nr 33c (451.9 KB)
załącznik nr 34 (389.9 KB)
załącznik nr 35 (275.1 KB)
załącznik nr 36a (317.4 KB)
załącznik nr 36b (344.6 KB)
załącznik nr 36c (333.1 KB)
załącznik nr 37a (251.9 KB)
załącznik nr 37b (318.8 KB)
załącznik nr 37c (221 KB)
załącznik nr 37d (166.2 KB)
załącznik nr 38a (227 KB)
załącznik nr 38b (341.3 KB)
załącznik nr 38c (253 KB)
załącznik nr 38d (676.6 KB)
załącznik nr 38e (432.1 KB)
załącznik nr 38f (247.3 KB)
załącznik nr 39a (317.4 KB)
załącznik nr 39b (499.5 KB)
załącznik nr 39c (194.9 KB)
załącznik nr 39d (225.4 KB)
załącznik nr 39e (165.4 KB)
załącznik nr 39f (466.6 KB)
załącznik nr 39g (301.6 KB)
załącznik nr 40 (245 KB)
załącznik nr 41a (334.8 KB)
załącznik nr 41b (440.7 KB)
załącznik nr 41c (496.3 KB)
załącznik nr 41d (444.7 KB)
załącznik nr 41e (440.2 KB)
załącznik nr 41f (419.8 KB)
załącznik nr 41g (142.1 KB)
załącznik nr 42a (172.9 KB)
załącznik nr 42b (328.1 KB)
załącznik nr 42c (447 KB)
załącznik nr 42d (473.8 KB)
załącznik nr 42e (474.1 KB)
załącznik nr 42f (139.4 KB)
załącznik nr 43a (360.1 KB)
załącznik nr 43b (327.3 KB)
załącznik nr 44a (246.6 KB)
załącznik nr 44b (527.2 KB)
załącznik nr 44c (549.4 KB)
załącznik nr 44d (590.4 KB)
załącznik nr 44e (565.9 KB)
załącznik nr 44f (550.6 KB)
załącznik nr 44g (554.8 KB)
załącznik nr 44h (206.9 KB)
załącznik nr 45 (343.1 KB)
załącznik nr 46a (430.6 KB)
załącznik nr 46b (328.1 KB)
załącznik nr 47 (431.7 KB)
załącznik nr 48a (947.9 KB)
załącznik nr 48b (989.2 KB)
załącznik nr 49a (342.9 KB)
załącznik nr 49b (516.1 KB)
załącznik nr 49c (551.1 KB)
załącznik nr 49d (359.5 KB)
załącznik nr 50a (22.7 KB)
załącznik nr 50b (460.8 KB)
załącznik nr 51 (203.2 KB)
załącznik nr 52 (549.6 KB)
załącznik nr 53 (434.5 KB)
załącznik nr 54 (560.6 KB)
załącznik nr 55a (419.8 KB)
załącznik nr 55b (217.2 KB)
załącznik nr 56a (336.2 KB)
załącznik nr 56b (140.7 KB)
załącznik nr 57 (262.7 KB)
załącznik nr 58 (340.6 KB)
załącznik nr 59a (399 KB)
załącznik nr 59b (161.2 KB)
załącznik nr 60a (196.8 KB)
załącznik nr 60b (545.3 KB)
załącznik nr 61 (353.2 KB)
załącznik nr 62 (210.2 KB)
załącznik nr 63 (221.1 KB)
załącznik nr 64 (348.8 KB)
załącznik nr 65a (266.1 KB)
załącznik nr 65b (422 KB)
załącznik nr 65c (160.9 KB)
załącznik nr 66 (275.8 KB)
załącznik nr 67 (375.9 KB)
załącznik nr 68a (459.8 KB)
załącznik nr 68b (458.1 KB)
załącznik nr 69 (306.5 KB)
załącznik nr 70a (472.6 KB)
załącznik nr 70b (194.9 KB)
załącznik nr 71a (234.2 KB)
załącznik nr 71b (242.2 KB)
załącznik nr 72a (255.5 KB)
załącznik nr 72b (390.4 KB)
załącznik nr 72c (440.2 KB)
załącznik nr 73a (341.3 KB)
załącznik nr 73b (366.3 KB)
załącznik nr 74a (376.5 KB)
załącznik nr 74b (385.8 KB)
załącznik nr 74c (290.5 KB)
załącznik nr 75a (446.8 KB)
załącznik nr 75b (137.4 KB)
załącznik nr 76a (297 KB)
załącznik nr 76b (260.4 KB)
załącznik nr 77 (334.6 KB)
załącznik nr 78 (362.7 KB)
załącznik nr 79 (176.3 KB)
załącznik nr 80a (143.7 KB)
załącznik nr 80b (177.8 KB)
załącznik nr 81 (430.7 KB)
załącznik nr 82a (296 KB)
załącznik nr 82b (359.4 KB)
załącznik nr 83 (311.4 KB)
załącznik nr 84a (317.8 KB)
załącznik nr 84b (125.4 KB)
załącznik nr 85 (337.4 KB)
załącznik nr 86 (292.8 KB)
załącznik nr 87 (220.4 KB)
załącznik nr 88 (256.8 KB)
załącznik nr 89a (281.5 KB)
załącznik nr 89b (179.8 KB)
załącznik nr 90 (277 KB)
załącznik nr 91 (302.2 KB)
załącznik nr 92a (358.6 KB)
załącznik nr 92b (404.6 KB)
załącznik nr 92c (367.6 KB)
załącznik nr 93a (356.4 KB)
załącznik nr 93b (362.1 KB)
załącznik nr 94 (320.1 KB)
załącznik nr 95 (263.8 KB)
załącznik nr 96a (317.7 KB)
załącznik nr 96b (177.8 KB)
załącznik nr 97a (352.1 KB)
załącznik nr 97b (392.8 KB)
załącznik nr 97c (462.5 KB)
załącznik nr 97d (250.8 KB)
załącznik nr 98 (316.2 KB)
załącznik nr 99a (383.2 KB)
załącznik nr 99b (400.3 KB)
załącznik nr 99c (262 KB)
załącznik nr 100a (358.6 KB)
załącznik nr 100b (187.6 KB)
załącznik nr 100c (178.2 KB)
załącznik nr 100d (189.1 KB)
załącznik nr 101 (405.2 KB)
załącznik nr 102 (196.9 KB)
załącznik nr 103a (620.9 KB)
załącznik nr 103b (644.4 KB)
załącznik nr 103c (497.2 KB)
załącznik nr 103d (485.7 KB)
załącznik nr 103e (275.4 KB)
załącznik nr 103f (228.5 KB)
załącznik nr 104 (353.6 KB)
załącznik nr 105 (1 MB)
załącznik nr 106 (350.7 KB)
załącznik nr 107a (312.5 KB)
załącznik nr 107b (887 KB)
załącznik nr 108a (344.6 KB)
załącznik nr 108b (370.9 KB)
załącznik nr 108c (376.7 KB)
załącznik nr 108d (393.5 KB)
załącznik nr 108e (387.6 KB)
załącznik nr 108f (408.7 KB)
załącznik nr 109a (407.8 KB)
załącznik nr 109b (361.7 KB)
załącznik nr 109c (369.9 KB)
załącznik nr 109d (387.4 KB)
załącznik nr 109e (368.8 KB)
załącznik nr 109f (342.5 KB)
załącznik nr 109g (136.3 KB)
załącznik nr 110 (197.2 KB)
załącznik nr 111 (205.9 KB)
załącznik nr 112 (196.2 KB)
załącznik nr 113a (535.1 KB)
załącznik nr 113b (559.4 KB)
załącznik nr 114 (558.7 KB)
załącznik nr 115a (785.2 KB)
załącznik nr 115b (657.5 KB)
załącznik nr 115c (556.7 KB)
załącznik nr 115d (611.5 KB)
załącznik nr 115e (743.6 KB)
załącznik nr 115f (1 MB)
załącznik nr 115g (672 KB)
załącznik nr 115h (757.9 KB)
załącznik nr 115i (414.1 KB)
załącznik nr 115j (709.7 KB)
załącznik nr 116a (259.2 KB)
załącznik nr 116b (448.5 KB)
załącznik nr 116c (571.6 KB)
załącznik nr 116d (231.7 KB)
załącznik nr 117 (604.3 KB)
załącznik nr 118a (538.6 KB)
załącznik nr 118b (226.6 KB)
załącznik nr 119 (333.6 KB)
załącznik nr 120 (319.4 KB)
załącznik nr 121 (396 KB)
załącznik nr 122 (298.5 KB)
załącznik nr 123 (1.1 MB)
załącznik nr 124 (470.3 KB)
załącznik nr 125 (461.6 KB)
załącznik nr 126 (414 KB)
załącznik nr 127a (212.7 KB)
załącznik nr 127b (271.8 KB)
załącznik nr 127c (339.7 KB)
załącznik nr 128a (417.6 KB)
załącznik nr 128b (360.1 KB)
załącznik nr 129 (290.2 KB)
załącznik nr 130 (365.5 KB)
załącznik nr 131a (228.7 KB)
załącznik nr 131b (294.4 KB)
załącznik nr 131c (460 KB)
załącznik nr 132a (518.3 KB)
załącznik nr 132b (525.2 KB)
załącznik nr 133a (147.1 KB)
załącznik nr 133b (301.5 KB)
załącznik nr 133c (529.2 KB)