Source: http://jazdaprawna.pl/2016/02/22/wniosek-surksitd-najlepsza-droga-do-rzecznika-dyscyplinarnego-ws-postepowania-dyscyplinarnego-2/
Timestamp: 2017-10-22 13:52:37+00:00
Document Index: 108864127

Matched Legal Cases: ['K 71/13 ', 'K 71/13 ', 'art. 328', 'art. 1298', 'K 71/13 ', 'art. 77', 'art. 7', 'art. 21', 'K 4/14 ', 'K 71/13 ', 'art. 2']

SURKSiTD "Najlepsza Droga" interweniuje ws. postępowania dyscyplinarnego | Jazdaprawna.pl
Strona główna Diety i Ryczałty Noclegowe SURKSiTD "Najlepsza Droga" interweniuje ws. postępowania dyscyplinarnego
wobec sędziów Sądu Najwyższego
dot.: a) wydania przez SSN w osobach Józefa Iwulski (przewodniczący, sprawozdawca) SSN Zbigniew Hajn SSN Zbigniew Myszka Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego orzeczenia z dnia 10 września 2013 r., sygn. akt: I PK 71/13 zasądzającego kwotę 2 819 694, 33 zł, według błędnego stanu prawnego obowiązującego od roku kwietnia 2010 w stosunku do sprawy, do której zastosowanie miały wcześniejsze uregulowania, obowiązujące w latach 1995-99,
b) wydania przedmiotowego orzeczenia I PK 71/13 (w składzie sędzia Józef Iwulski przewodniczący sprawozdawca, sędzia Zbigniew Hajn, sędzia Zbigniew Myszka) w treści sprzecznej z nadrzędną dla tej sprawy uchwałą siedmiu sędziów II PZP 11/08 z 19 listopada 2008 roku stanowiącej, iż kierowcy w obowiązującym wówczas stanie prawnym nie przebywali w podróży służbowej,
c) wydania przedmiotowego orzeczenia przez orzekający skład opartego na bezprawnym wnioskowaniu contra legem skutkującym w sposób niedopuszczalny rozstrzygnięciem retroaktywnym,
d) wydania przedmiotowego orzeczenia w powołaniu się na dominującą linię orzeczniczą Sądu Najwyższego, która to linia powstała na podstawie zupełnie odmiennego stanu normatywnego (odmiennej definicji legalnej podróży służbowej) i nie ma żadnego zastosowania do przedmiotowej sprawy,
e) wydania przedmiotowego orzeczenia w oparciu o bezpodstawnie utworzoną przez Sąd Najwyższy fikcję prawną kosztu noclegu oraz fikcję prawną minimalnego standardu hotelowego, co jest zakazane zarówno na gruncie doktryny, jak i na gruncie orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, ale także na gruncie orzecznictwa Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.
…….. od 1990 roku do lutego 2008 roku prowadził przedsiębiorstwo transportowe o nazwie ……….. z siedzibą w ……… Przedmiotem działalności przedsiębiorstwa był między innymi międzynarodowy transport towarów.
Przedsiębiorca zatrudniał powodów: …., ….., …., …., …., …., …., …, …, ….., …., ….., ….., ….., ….., ….., w okresie którego dotyczyło roszczenie kierowców wobec Pana ….., to jest w przedziale czasowym między 1996 a 1998 rokiem.
Powodowie z tytułu zatrudnienia w przedsiębiorstwie transportowym …. otrzymywali wynagrodzenie zasadnicze oraz diety z tytułu podróży zagranicznych. Wynagrodzenie zasadnicze ukształtowane było umowami o pracę, jak również aneksami do tych umów. Pozwany ….. wypłacał powodom wynagrodzenie za pracę w prawidłowej, zasadniczej wysokości, a dokonywane potrącenia wynikały z obowiązujących przepisów i dotyczyły jedynie takich składników, jak: składki na ubezpieczenie zdrowotne, społeczne oraz zaliczka na podatek dochodowy od osób fizycznych. W dniu 5 sierpnia 1996 roku pozwany wydał zarządzenie dotyczące wprowadzenia w przedsiębiorstwie Regulaminu Pracy i Regulaminu Wynagradzania z datą obowiązywania od 2 września 1996 roku. W Regulaminie Pracy przedstawiono zakres obowiązków i czynności kierowcy. Zawarto w nim postanowienia dotyczące czasu pracy pracowników, w którym przewidziano w przypadku kierowców zadaniowy system czasu pracy uzależniony od wykonania zadania. Pozwany posiadał również Regulamin Wynagradzania pracowników. W § 8 Regulaminu Wynagradzania zapisano, iż oprócz wynagrodzenia zasadniczego przysługują pracownikowi dodatkowe składniki wynagrodzenia i inne świadczenia związane z pracą, m.in dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych, diety i inne należności z tytułu podróży zagranicznej. Regulamin zawierał szczegółowe zasady przysługiwania i ustalania wysokości w/w składników wynagrodzenia, który miał obowiązywać od dnia 1 października 1998 roku. Przewidziano w nim ryczałt dla pracownika odbywającego wielokrotne podróże za granicę kraju na pokrycie kosztów wyżywienia i innych wydatków. W ryczałcie literalnie nie uwzględniono kosztów noclegu, pracownik odbywający podróż zagraniczną mógł otrzymać zaliczkę w walucie obcej na niezbędne koszty podróży i pobytu poza granicami kraju. Przed opracowaniem regulaminu pozwany kolejnymi zarządzeniami przyznawał kierowcom stosowne diety za czas podróży służbowej za granicą. Powód – Pan … poza regulacją zawartą w Regulaminie Pracy, która mówi: „pracownicy zatrudnieni jako kierowcy w transporcie międzynarodowym objęci są zadaniowym czasem pracy. Pracownikom, których czas pracy został określony wymiarem ich zadań nie będzie przysługiwał dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych ani dodatek za pracę w porze nocnej” nie wprowadził żadnych uregulowań wewnętrznych, które nakazywały pracodawcy wypłatę świadczeń z tytułu noclegów na rzecz kierowców/pracowników. Wprowadzony został jedynie dokument dotyczący zadaniowego czasu pracy, z którego wynikało, że kierowcy wyjeżdżając w podróże zagraniczne nie będą przekraczali czasu pracy.
W związku z powyższym kluczowy jest fakt, że ani z uregulowań normatywnych o zasięgu powszechnie obowiązującym (ustaw, rozporządzeń), jak i z uregulowań wewnątrzzakładowych pracodawcy, nie wynikał obowiązek świadczenia przez pracodawcę (Pana ….) świadczeń z tytułu podróży służbowych – czyli diet ani ryczałtu za nocleg. Ponadto na pracodawcy nie spoczywał obowiązek wypłaty ryczałtu za nocleg, ponieważ nocleg był zrealizowany w pojeździe lub na specjalnych bazach transportowych i z tytułu noclegu pracownik nie poniósł jakiegokolwiek kosztu. Tak więc ani na poziomie normatywnym, ani faktycznym nie powstał jakikolwiek koszt noclegu, który wymagałby zwrotu świadczeń w postaci ryczałtów noclegowych.
Dowód: regulamin pracy
Kierowcy w trasy zagraniczne jeździli w zasadzie w obsadach dwuosobowych. Kierowca otrzymywał od pracodawcy zaliczkę między innymi na paliwo oraz opłaty za autostradę. Powodowie początkowo jeździli samochodami marki Liaz wyposażonymi w miejsca do spania, a następnie samochodami marki Volvo, które były wyposażone w miejsca do spania, ogrzewanie postojowe i klimatyzację. Kierowcy będąc w trasie z własnego wyboru nie korzystali z usług hoteli. Kabiny samochodów ciężarowych marki Volvo używanych przez powodów miały dodatkowe wyposażenie „zapewniające wysoki komfort pracy, wypoczynku i noclegu kierowcy”, a to wyposażenie zostało przez pozwanego opłacone dodatkową kwotą w wysokości około 30.000 zł przy zakupie każdego z samochodów. Pozwany nie przeznaczałby tak znacznych, dodatkowych sum w celu stworzenia kierowcom należytych warunków noclegowych, gdyby wówczas obowiązujące przepisy (w spornym okresie lata 1996-1999) lub orzecznictwo Sądu Najwyższego jasno i precyzyjnie wskazywały, że nocleg w tak urządzonej kabinie samochodu nie może być traktowany jako nocleg zapewniony przez pracodawcę i z tego tytułu należne są pracownikom świadczenia z tytułu ryczałtów noclegowych. Gdyby przedmiotowe uregulowania lub co najmniej ówczesne orzecznictwo Sądu Najwyższego pozwalały wysnuć taki obowiązek pracodawcy, wówczas pozwany …. nie wydatkowałby na każdy samochód dodatkowej kwoty, lecz przeznaczyłby ją na zorganizowanie powodom takiego noclegu, który spełniałby wymagania wyznaczone w ówcześnie obowiązujących przepisach. Ponadto warto jeszcze raz nadmienić, że kierowcy zatrzymywali się na postój noclegowy w przystosowanych do tego bazach na terytorium Polski oraz na Węgrzech i we Włoszech. Bazy były wyposażone w pełen węzeł sanitarny (łazienki i prysznice) i kierowcy nie ponosili żadnych kosztów z tytułu noclegu na tych bazach.
W odczuciu pracodawcy miał on, więc uzasadnione prawo do odstąpienia od wypłaty świadczeń z tytułu podróży służbowych, skoro kierowcy z jednej strony nie ponieśli kosztów noclegu, a z drugiej strony Sąd Najwyższy wyraźnie wskazał w uchwale siedmiu sędziów, że kierowcy w ogóle nie przebywają w podróży służbowej, więc nie może być mowy o obowiązku jakichkolwiek świadczeń z tytułu podróży służbowych takich jak ryczałt noclegowy.
Dowód: pisma z potwierdzeniem stanowiska organów państwowych do ……
W dniu 16 grudnia 1998 r. powodowie złożyli pozew w Sądzie Wojewódzkim w Piotrkowie Trybunalskim przeciwko …… 28 grudnia 1998 r. Sąd Wojewódzki w Piotrkowie stwierdził swoją niewłaściwość i przekazał sprawę do Sądu Wojewódzkiego w Łodzi – Sądu Pracy. Sygnatura akt sprawy: I C 1335/98. Następnie Sąd w Łodzi postanowieniem z dnia 25 maja 2001 r. do sygnatury VII P 26/99 sprawę zawiesił. Dopiero po 6 latach postępowanie wznowiono postanowieniem z dnia 11 stycznia 2007 r. następnie dopiero po kolejnych 4 latach, wyrokiem z dnia 24 listopada 2011 r. sygn. akt IX P 1/07, Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi orzekł jak poniżej:
1) zasądził od pozwanego …. na rzecz powodów łącznie wraz z odsetkami za 15 lat postępowania oraz kosztami zastępstwa procesowego kwotę łączną: 2 819 694, 33 zł (plus koszty postępowań sądowych i koszty zastępstwa procesowego w łącznej kwocie blisko 70 tysięcy złotych). Sąd zasadził na rzecz ….., …….., …….., …….., ……., ……., ……, ….., …….., ……., ……., ……., ……., …., …… i …… kwoty 140 879,99 zł z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, a także zasądził wyrównanie diet za odbyte zagraniczne podróże w kwocie 269 400,11 zł
oraz ryczałt za noclegi w związku z odbytymi zagranicznymi podróżami służbowymi w kwocie 497 680,39 zł – wszystkie z ustawowymi odsetkami liczonymi od poszczególnych kwot i dat wymagalności (w łącznej kwocie: 1 911 733,33 zł);
2) umorzył częściowo postępowanie w zakresie roszczenia o odsetki ustawowe od kwot należności głównych zasądzonych w punktach,
3) oddalił powództwo w pozostałej części,
4) orzekł o rygorze natychmiastowej wykonalności,
5) zasądził od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 15.278,45 zł tytułem należnych kosztów sądowych, a ponadto
6) zasądził od pozwanego na rzecz każdego z powodów odpowiednie kwoty tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, oddalając w pozostałej części wnioski o zasądzenie tych kosztów.
Wyżej wymieniony wyrok zaskarżono apelacją do Sądu Apelacyjnego w Łodzi III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Sąd ten wyrokiem z dnia 20 lipca 2012 r., sygn. akt: III APa 12/12, na skutek apelacji pozwanego orzekł, że zasądził od ….. na rzecz …., …….., ….., ……., ……, ……, ….., ….., …., …….., ………, ……., ……, ……., …….. oraz …… kwotę 27 000 zł (dwadzieścia siedem tysięcy zł) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego i oddalił w pozostałej części wnioski powodów o zwrot kosztów zastępstwa procesowego, oddalił apelację w pozostałej części. Dodatkowo zasądzono od …….. na rzecz powodów kwotę 32 400 zł tytułem zwrotu kosztów procesu za drugą instancję.
Od wyroku o sygn. akt: III APa 12/12 została wniesiona skarga kasacyjna z zarzutami:
– naruszenia art. 328 §2 KPC,
– naruszenia art. 1298 KP (w brzmieniu obowiązującym w okresie objętym żądaniami powodów),
– naruszenia § 1 ust. 2 zarządzeń Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 29 grudnia 1994 r. i z dnia 29 maja 1996 r. oraz § 1 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 3 lipca 1998 r,
– naruszenia § 9 ust. 2 i 4 oraz § 14 zarządzeń Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 29 grudnia 1994 r. i z dnia 29 maja 1996 r., a także § 9 ust. 2 i 4 oraz § 14 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 3 lipca 1998 r,
– naruszenia §3 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 1997 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz opłat za czynności radców prawnych.
Wniesiona skarga, wyrokiem z dnia 10 września 2013 r., sygn. akt: I PK 71/13 została oddalona na posiedzeniu niejawnym oraz zasądzono od pozwanego na rzecz i do niepodzielnej ręki powodów kwoty 5400 zł (pięć tysięcy czterysta zł) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
W tezie wyroku Sąd Najwyższy wskazał, że zapewnienie przez pracodawcę kierowcy transportu międzynarodowego miejsca do spania w kabinie samochodu nie może być uznane za zapewnienie przez pracodawcę bezpłatnego noclegu w rozumieniu przepisów o zwrocie kosztów podróży służbowych. Dodatkowo Sąd uznał, że w razie nieprzedstawienia rachunku za hotel (motel) kierowcy przysługuje, więc co najmniej ryczałt w wysokości 25% limitu ustalonego w przepisach wydanych na podstawie art. 77[5] § 2 KP, z czym w sprzeczności nie pozostaje możliwość „zaoszczędzenia” przez niego wydatków i zwiększenia w ten sposób dochodu uzyskiwanego z tytułu zatrudnienia. Strona po otrzymaniu wyroku Sądu Najwyższego prowadziła jeszcze korespondencje wyjaśniającą z wyżej wymienionym Sądem Najwyższym.
Rzecz jednak w tym, że stanowisko Sądu Najwyższego odnoszące się do stanu prawnego z lat 1996-1998, zostało rozstrzygnięte nie w oparciu o wówczas obowiązujący stan normatywny, ale w oparciu o znowelizowany stan prawny obowiązujący od 3 kwietnia 2010 r. Wprost wynika to z treści uzasadnienia orzeczenia Sądu Najwyższego. Rzecz w tym, że po 3 kwietnia 2010 roku zmianie uległa definicja legalna podróży służbowej (jej zakres) w stosunku do tej obowiązującej w stanie prawnym z lat 1996-1999. Mało tego, jak już wcześniej wskazano sam Sąd Najwyższy uchwałą II PZP 11/08 z 19 listopada 2008 roku w pełnym składzie, wyraźnie orzekł o braku podstaw do wypłaty świadczeń z tytułu podróży służbowych, ponieważ jak ocenił SN, z charakteru pracy kierowcy wynika, iż nie jest on w podróży służbowej. Stąd też Pan …. (pozwany) miał wszelkie prawo, aby zakładać w świetle orzeczenia najwyższego rangą składu Sądu Najwyższego, o bezzasadności wypłaty ryczałtów noclegowych, skoro kierowcy w ogóle nie przebywali w podróży służbowej. Pozwany pracodawca w świetle tego orzeczenia nie mógł wypłacać świadczeń, ponieważ zgodnie ze stanowiskiem Izb Skarbowych, wypłata ich stanowiłaby świadczenia nienależne, które musiały by zostać ubruttowione (oskładkowane składkami ZUS i US). W odpowiedzi na takie orzecznictwo Sądu Najwyższego, ustawodawca 3 kwietnia 2010 roku wprowadził do ustawy o czasie pracy kierowców, znowelizowaną definicję podróży służbowej kierowców, z której wprost wynika, iż dopiero od 3 kwietnia 2010 roku kierowcy przebywają w podróży służbowej. Tak więc do 3 kwietnia pracodawca nie tylko nie miał obowiązku, ale wprost nie miał prawa (!) wypłacać świadczeń z tytułu podróży służbowych, co wprost wynika z uchwały Sądu Najwyższego.
Tymczasem SN w orzeczeniu z dnia 10 września 2013 r., sygn. akt: I PK 71/13, oparł własny wyrok wprost odwołując się do znowelizowanej definicji legalnej podróży służbowej, obowiązującej dopiero od 3 kwietnia 2010 (która nie ma żadnego zastosowania do spraw z lat 1995-1999, ponieważ jeszcze nie obowiązywała) i zasądził powództwo na rzecz kierowców, powołując się na dominującą linię orzeczniczą (która była linią orzeczniczą z zupełnie innego – nowego – stanu prawnego).
Ponadto Sąd Najwyższy po raz kolejny wyraził założenie, iż pomimo, że
kierowca obiektywnie nie poniósł jakiegokolwiek kosztu noclegu, to ryczałt za nocleg jest
mu jednak należny z uwagi na fakt, że pracodawca nie zapewnił mu subiektywnie
bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju.
Niezwykle trudno jest się zgodzić z takim stanowiskiem sądu, ponieważ nie wynika ono z
treści normy, ponadto zostało oparte o fikcję kosztu, co jest niedopuszczalne, ponieważ
dopuszczalność takiej fikcji nie wynika z treści normy. Poza tym ryczałt nie stanowi
przykładu jakiegokolwiek „dodatku” przewidzianego w uregulowaniach Kodeksu Pracy.
Oznacza to, że ryczałt noclegowy nie może służyć przysporzeniu aktywów pracownika, a
jedynie pokryciu jego pasywów. Tymczasem z wyroku Sądu Najwyższego wynika, iż sąd
zasądził o przysporzeniu aktywów, co jest sprzeczne z treścią zarówno przepisów Kodeksu
Pracy, jak i rozporządzenia MPiPS oraz przepisów u.cz.p.k., które mówią wspólnie,
jednoznacznie jedynie o „zwrocie kosztów”.
W związku z tym orzeczenie Sądu Najwyższego zostało oparte na:
a) wnioskowaniu contra legem w stosunku do rozporządzeń Ministra Pracy i Polityki Społecznej dotyczących regulacji zasady pokrywania kosztów podróży służbowej, co powoduje, że orzeczenie to zostało wydane ze skutkiem retroaktywnym (co jest kategorycznie zakazane w stanach kontradyktorycznych), co pozostaje sprzeczne z Konstytucją Rzeczypospolitej oraz prawem unijnym i art. 7 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Takie zachowanie Sądu Najwyższego miało znamiona normotwórcze oraz powoduje, że Sąd Najwyższy orzekł według praktyki i stanu prawnego, które w okresie 1995-1999 nie były znane,
b) stanie prawnym obowiązującym po nowelizacji ustawy o czasie pracy kierowców (po 3 kwietnia 2010 roku) gdy w latach 1996-1999 w „starym” stanie prawnym kierowcy formalnie nie przebywali w podróży służbowej,
c) wnioskowaniu sprzecznym z uchwałą Sądu Najwyższego, z której wprost wynika, iż do 3 kwietnia 2010 r kierowcy nie przebywają w podróży służbowej. Tak więc trzyosobowy skład Sądu Najwyższego wydał orzeczenie całkowicie sprzeczne z uchwałą pełnego siedmioosobowego składu Sądu Najwyższego – co jest kategorycznie zakazane. Sumarycznie, Sąd Najwyższy w przedmiotowej sprawie naruszył kilkadziesiąt zasad, w tym blisko dziesięć zasad konstytucyjnych.
Po wydaniu wyroku, prowadzona była korespondencja z Sądem Najwyższym w ramach której pozwany, Kancelaria Prawna Viggen sp.j oraz Stowarzyszenie Uczestników Rynku Komunikacji Samochodowej i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga” – starali się uzyskać odpowiedź, dlaczego Sąd Najwyższy wydał wyrok według nieobowiązującego stanu prawnego, wyrok retroaktywny w stanie kontradyktorycznym, wyrok oparty na wykładni contra legem, wyrok oparty na dominującej linii orzeczniczej innego zupełnie stanu prawnego, wyrok oparty na złamaniu zasady wykładni językowej i bezpodstawnym odwołaniu się wyłącznie do wykładni celowościowej (co jest kategorycznie zakazane nie tylko na gruncie doktryny prawa, ale zgodnie z czterema kolejnymi orzeczeniami Izby Cywilnej Sądu Najwyższego), wyrok oparty na nienormatywnej fikcji kosztu i nienormatywnej fikcji minimalnego hotelowego standardu noclegu – co jest kategorycznie zakazane przez doktrynę prawa.
Niestety, odpowiedź Sądu Najwyższego nie była merytoryczna. Sąd Najwyższy po otrzymaniu pytań udzielił odpowiedzi niejasnej i wymijającej.
W kolejnym piśmie do Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2015 pozwany, Kancelaria Prawna Viggen sp.j oraz Stowarzyszenie Uczestników Rynku Komunikacji Samochodowej i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga”, podkreślili fakt omijania odpowiedzi na powyższe kluczowe i elementarne zapytania. Sąd Najwyższy do tej pory nie udzielił odpowiedzi.
Dowód: pismo z dnia 5 czerwca 2015 r do Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego
pismo z dnia 2 lipca 2014 r do Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego
pismo Sądy Najwyższego z dnia 7 lipca 2014 r
Zasada zaufania do państwa wymaga, by mocy wstecznej nie nadawać przepisom, które regulują prawa i obowiązki obywateli i pogarszają ich sytuację prawną (orzeczenie z 30 listopada 1988 r., K1/88 i wyroki z: 8 marca 2005 r., K27/03, 19 marca 2007 r., K47/05). Znajduje ona swoje oparcie w takich wartościach, jak bezpieczeństwo prawne i pewność obrotu prawnego oraz poszanowanie praw nabytych. Powyższe ustalenie stanowi podstawową dyrektywę legislacyjną. Skoro przytoczona dyrektywa legislacyjna jest skierowana nawet wobec organów stanowiących prawo to, tym bardziej wiąże orzecznictwo Sądu Najwyższego, które zgodnie z Monteskiuszowską zasadą trójpodziału władzy, nie otrzymały tak daleko idących uprawnień względem normotwórstwa. Tymczasem Sąd Najwyższy, a także niektóre Sady powszechne, wiążą nowo ustanowione przez siebie „reguły” w taki sposób, z którymi prawo nie wiązało dotąd skutków prawnych, przewidzianych tymi normami.
Norma retroaktywna nie może być sprzeczna z zasadą celowości i proporcjonalności (vide: wyroki z: 15 września 1998 r., K10/98 i 8 grudnia 2009 r., SK34/08). Retroaktywność jest dopuszczalna jedynie pod warunkiem, że „jest to konieczne do realizacji wartości konstytucyjnej, uznanej w danym wypadku za ważniejszą od wartości chronionej zakazem retroakcji, a także jeżeli przemawia za tym konieczność realizacji innej zasady konstytucyjnej, a realizacja tej zasady nie jest możliwa bez wstecznego działania prawa (wyroki z: 10 grudnia 2007 r., P43/07, 19 marca 2007 r., K47/05, 18 października 2006 r., P27/05, 20 Stycznia 2009 r., P40/07)”.
Trudno jednak wykazać, jakiej wyższej rangą wartości Konstytucyjnej miałaby chronić praktyka Sądu Najwyższego w kwestii wypłaty ryczałtów za nocleg, skoro kierowcy po pierwsze nie znajdowali się w ówczesnym czasie w podróży służbowej, a ponadto nie ponieśli z tytułu noclegu w kabinie żadnych kosztów, odpoczynki realizują w godziwych warunkach (i ze stale wzrastającym standardem), w pracy, którą dobrowolnie się zdecydowali i za którą otrzymują wynagrodzenie, znacznie odbiegające pozytywnie od wartości aktywów netto w porównaniu od średniej aktywów netto w innych branżach rynku pracy polskiej gospodarki.
Kolejnym czynnikiem, który musi zaistnieć dla uznania dopuszczalności retroaktywności jest ustalenie, że „problem rozwiązywany przez podlegające zmianie regulacje nie był znany ustawodawcy wcześniej i nie mógł być rozwiązany z wyprzedzeniem bez użycia przepisów działających wstecz (wyrok z 12 maja 2009 r., P66/07)”. Rzecz jednak w tym, że zagadnienie odnoszące się do zasad wypłaty ryczałtów noclegowych było znane zarówno ustawodawcy, jak i doktrynie oraz sądom przynajmniej od roku 1996 (w zakresie odnoszącym się do rozporządzeń MPiPS). W zasadzie nie uległo ono zmianom, aż do dnia dzisiejszego. Fakt ten potwierdza jedynie pełną świadomość ustawodawcy, co do przekonania o słuszności i celowości takiego uregulowania – i to pomimo szeregu odmiennych orzeczeń Sądu Najwyższego. W tym kontekście można ocenić, że nie tylko problem prawny był ustawodawcy znany, ale w ogóle nie rozpatrywał on tego zagadnienia w kategoriach problemu. Przeciwnie, wszystko wskazuje, że taka była właśnie intencja ustawodawcy, aby nie wypłacać ryczałtów za noclegi, jeśli kierowcy nie ponieśli realnego kosztu snu. W tym zakresie ustanowienie przez Sąd Najwyższy odrębnej od woli ustawodawcy quasi normy (w procesie wykształconej praktyki), jest wprost sprzeczne z zasadą dopuszczalności retroaktywności, a więc stanowi przejaw niekonstytucyjności owej praktyki.
Przesłanką konieczną dla uznania dopuszczalności retroaktywności jest konieczność uregulowania norm retroaktywnych, aktem prawnym w randze co najmniej ustawy.
1) mają one rangę ustawową, 2) ich wprowadzenie jest konieczne dla realizacji lub ochrony innych, ważniejszych i konkretnie wskazanych wartości konstytucyjnych, 3) spełniona jest zasada proporcjonalności, 4) nie powodują ograniczenia praw lub zwiększenia zobowiązań adresatów norm, lecz przeciwnie, poprawiają sytuację prawną jednych adresatów normy, 5) jednak nie kosztem pozostałych adresatów tej samej normy, (vide: 25 września 2000 r., K26/99, 8 marca 2005 r., K27/03, 19 marca 2007 r., K47/05) 6) problem rozwiązywany przez te regulacje nie był znany ustawodawcy wcześniej i nie mógł być rozwiązany z wyprzedzeniem bez użycia przepisów działających wstecz.
Bez trudu można dostrzec, iż praktyka orzecznicza Sądu Najwyższego tworząca fikcję prawną kabiny jako miejsca, w którym pracodawca nie zapewnił bez kosztowego noclegu, jest wprost niekonstytucyjna, ponieważ wywołuje skutki retroaktywne w oparciu o quasi nornę, która nie spełnia żadnych koniecznych przesłanek warunkujących dopuszczenie retroaktywności.
Przedmiotem wniosku jest skandaliczna naszym zdaniem okoliczność, w której Sąd Najwyższy w wyroku z 10 września 2013 roku, w odniesieniu do sprawy z lat 1996-1999 nie zastosował wówczas obowiązującego stanu prawnego, lecz orzekł na podstawie uregulowań znowelizowanej ustawy o czasie pracy kierowców, obowiązującej po 3 kwietnia 2010 roku. Orzekł tak, pomimo uchwały (II PZP 11/08) w składzie siedmiu sędziów z 2008 roku, w której Sąd Najwyższy dokonał wykładni prawa i rozstrzygnął, iż pracodawcy nie mieli w latach 1996-1999, normatywnego obowiązku wypłaty ryczałtu za nocleg. Sąd Najwyższy dokonał więc zasądzenia ryczałtów za nocleg według stanu prawnego z roku 2013, pomimo iż pracodawca nie miał możliwości w roku 1996 wiedzieć, ani nawet przypuszczać, iż za 14 lat zmianie ulegnie stan prawny, odmiennie traktujący podróż służbową i że po nowelizacji art. 21a u.ocz.p.k. z 3 kwietnia 2010 roku, kierowcy będą formalnie przebywać już w podróży służbowej. Ponadto Sąd Najwyższy zasądził w 2013 roku na rzecz kierowców roszczenia z tytułu ryczałtów za nocleg za lata 1996-1999, pomimo że pracodawca miał prawo zakładać, iż są to świadczenia nienależne, ponieważ na takim dokładnie stanowisku stały, aż do 3 kwietnia 2010 roku (czyli do nowelizacji u.ocz.p.k.) Potwierdzają to liczne stanowiska organów podatkowych, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zawarte min. w Interpretacji Izby Skarbowej – Urząd Skarbowy w Sandomierzu sygn. PF/415-3/07, interpretacji, Izby Skarbowej – Urząd Skarbowy w Łodzi sygn. I-2/4150/IN-47/USŁ-Śr./07/LP, Interpretacjji Izby Skarbowej– Urząd Skarbowy w Gdańsku sygn. BI/4117-0053/07.)
Tymczasem Sąd Najwyższy zajął stanowisko, (w korespondencji z Biurem Studiów i Analiz Sądu Najwyższego przedłożonej do naszego wcześniejszego pisma), iż fakt, że sprawa dotyczyła lat 1996 – 1998 nie ma istotnego znaczenia (!), ponieważ – cytat: „w tym czasie przepisy były takie same, jeżeli chodzi o treść zawartych regulacji, jak w sprawie, w której zostało zadane pytanie prawne przez skład zwykły Sądu Najwyższego”. Zadziwiająca jest okoliczność, iż Dyrektor Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego nie dostrzegł, że w okresie odnoszącym się do zakresu temporalnego przedmiotowej sprawy obowiązywał całkowicie odmienny stan prawny zarówno powszechnych (jak też wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy pracodawcy), co zresztą potwierdzone zostało uchwałą w składzie siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego (II PZP 11/08) z 19 listopada 2008 roku.
Szanując instytucję Sądu Najwyższego, nie można nie dostrzec, iż w tej sprawie ponad wszelką wątpliwość Sąd Najwyższy orzekł według nieobowiązującej wówczas normy prawnej. Co do tego nie można mieć najmniejszej wątpliwości, ponieważ po pierwsze każdy może to w bardzo prosty sposób zweryfikować analizując w systemie aktów pranych, iż dopiero od 2010 roku wprowadzono definicję podróży służbowej (natomiast sprawa dotyczy stanu prawnego za lata 1996-1999.)
Po drugie kolejny raz nadmieniam, że nawet sam Sąd Najwyższy w uchwale (II PZP 11/08) wyjaśnił, że kierowcy w wówczas obowiązującym stanie prawnym (do 3 kwietnia 2010 roku) nie przebywali w podróży służbowej, a więc nie było wówczas prawnej możliwości wypłaty kierowcom diet oraz ryczałtów za nocleg.
Pragnę przedstawić zasadnicze tezy niniejszego wniosku:
b) Sąd Najwyższy orzekł, contra legem w sposób normotwórczy i retroaktywny w odniesieniu do treści rozporządzeń MPiPS regulujących zasady pokrywania kosztów podróży służbowych z 1996 roku, 1997 roku, 1998 roku, ponieważ do 3 kwietnia 2010 roku, (czyli do nowelizacji Ustawy o czasie pracy kierowców), kierowcy formalnie nie przebywali w podróży służbowej. W przedmiotowym zakresie jednoznaczne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w składzie siedmiu Sędziów w uchwale z dnia 19 listopada 2008 roku (II PZP 11/08) oraz innych orzeczeniach Izby Pracy.
c) Sąd Najwyższy orzekł opierając się na dominującej linii orzeczniczej SN odwołującej się do zupełnie odmiennego stanu prawnego (innego niż obowiązywał w latach 1996-1999).
d) Sąd Najwyższy oparł orzeczenie na niedozwolonej pozanormatywnej fikcji treści norm (fikcji kosztu noclegu i fikcji minimalnego hotelowego standardu noclegu), które rozmijają się z faktyczną norm, co jest kategorycznie zakazane zarówno na gruncie doktryny, jak i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego.
Zarówno brak normatywnego odniesienia w definicji legalnej „podróży służbowej” przed 3 kwietnia 2010 roku do kierowców zawodowych, jak również jednoznaczna uchwała Sądu Najwyższego (przywołana powyżej) określająca wprost, iż kierowcy nie znajdują się w „podróży służbowej” przed nowelizacją u.ocz.p.k., a także jednoznaczne stanowisko doktryny podzielające powyższe stanowisko Sądu Najwyższego, nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, iż orzeczenie Sądu Najwyższego w składzie trzech Sędziów z 10 września 2010 roku (zasądzający ryczałty za noclegi nierealizowane w podróży służbowej) ma charakter contra legem – a wręcz jest normotwórczy i retroaktywny.
Wprost wynika to zresztą z treści uzasadnienia przytoczonego orzeczenia Sądu Najwyższego z 2013 roku, w którym dostrzega on, iż pracodawca nie miał obowiązku wypłacania przedmiotowych świadczeń. Niemniej jednak Sąd Najwyższy w omawianym wyroku, nie wskazując jakiejkolwiek podstawy normatywnej, na której oparł rozstrzygnięcie oraz sprzecznie z treścią uchwały siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego (II PZP 11/08), zasądził ryczałty z tytułu noclegów na rzecz kierowców na podstawie nieobowiązującego jeszcze (w latach 1996-1999) dla tej sprawy stanu prawnego.
Warto niejako na marginesie zauważyć także kilka dodatkowych kwestii (ponieważ dla przedmiotowej sprawy kluczowe znaczenie ma rozstrzyganie według nieobowiązującego stanu prawnego), które zdaniem Sądu Najwyższego odgrywały istotną rolę w wydaniu przedmiotowego orzeczenia. Sąd Najwyższy odniósł się do ogólnej tezy, iż zapewnienie noclegu w kabinie nie stanowi zapewnienia bezpłatnego noclegu w rozumieniu uregulowań MPiPS. Jednak, można zauważyć, że także sama treść uregulowań dotyczących zasad wypłaty ryczałtów noclegowych na gruncie wykładni językowej stosownych rozporządzeń MPiPS nie budzi żadnych wątpliwości interpretacyjnych. Uregulowania (np.: § 9 ust. 4 rozporządzeń MPiPS z lat 1996-1998) w warstwie językowej, wskazują jednoznacznie na bezzasadność obligu wypłaty ryczałtów noclegowych, jeśli kierowca miał zagwarantowane miejsce do snu w kabinie, o ile nie poniósł z tego tytułu kosztu.
Dowód: pismo z dnia 4 lipca z Ministerstwa Pracy DPR – III-053 – 819/TW/13
Sąd Najwyższy stworzył fikcyjną konstrukcję (pozanormatywną regułę – hipotetyczne założenie), z której wynika, iż darmowy nocleg kierowcy w kabinie, co prawda obiektywnie jest bezpłatny, ale subiektywnie darmowy już nie jest w rozumieniu przepisów § 2 oraz § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju oraz § 16 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (obowiązujące od 1 marca 2013 roku) i z tego fikcyjnego i subiektywnego założenia Sąd Najwyższy wywodzi skutki prawne.
Z owego pozanormatywnego założenia, Sąd Najwyższy wywiódł regułę pozanormatywną (praktykę contra legem), która wywołuje korzystne dla pracowników oraz niekorzystne dla pracodawców – retroaktywne – skutki prawne, co do obowiązku wypłaty świadczeń z tytułu ryczałtów za nocleg.
W świetle powyższych ustaleń można dostrzec, iż podstawą do przedmiotowego orzeczenia Sądu Najwyższego nie był stan prawny obowiązujący w latach 1996-1999, ale zbiór założeń pozostających bez najmniejszego związku normatywnego z przedmiotem rozstrzygnięcia. Bezsporne jest więc, że orzeczenie zapadło nie w oparciu o treść normy, ale na podstawie przyjętej przez Sąd Najwyższy pozanormatywnej reguły, określającej, iż o bezpłatności noclegu decyduje nie tyle fakt poniesienia kosztu przez kierowcę, co fakt fikcji odpłatności noclegu w kabinie w rozumieniu stosownych rozporządzeń MPiPS. Powtórzyć jeszcze raz należy, że owa fikcja nie wynika w żadnym razie z treści samej normy i została stworzona wyłącznie przez Sąd Najwyższy na potrzeby konkretnych rozstrzygnięć.
Oczywiste jest, więc że Sąd Najwyższy nie tyle dokonał wykładni prawa, co dopuścił się działań normotwórczych (co jeszcze bardziej zaskakujące, orzekł w 2013 roku w oparciu o stan prawny z 2013 roku, w odniesieniu do sprawy znajdującej się pod rządami stanu prawnego z lat 1996-1999).
W tym kontekście istotne jest, czy stworzenie nienormatywnej praktyki orzeczniczej godzi w fundamentalną zasadę zaufania obywatela do Państwa, tworząc stan pewnego rodzaju „pułapki prawnej”, polegającej na tym, że nową wykładnię przepisów rozciągnięto na stany z przeszłości, kiedy w doktrynie prawa pracy nikt nie konstruował tezy, o konieczności wypłaty ryczałtów za noclegi jako świadczeń oderwanych od faktu poniesienia kosztu oraz gdy nikt nie mógł zakładać obowiązku wypłaty ryczałtów noclegowych, skoro kierowcy na gruncie normatywnym w ogóle nie przebywali w podróży służbowej. Wręcz przeciwnie, przedstawiciele jurysprudencji (prawa pracy) oraz judykatury (z Sądem Najwyższym na czele) stali na stanowisku, iż kierowcy do 3 kwietnia 2010 roku nie znajdowali się w podróży służbowej, a więc nie mieli z tego tytułu obowiązków normatywnych.
Bezsporne jest, że prawo powinno co do zasady działać „na przyszłość” (pro futuro). Skoro, więc co do zasady (poza nielicznymi wyjątkami) nie wolno stanowić norm prawnych, które miałyby być stosowane do zdarzeń zaszłych, to tym bardziej niekonstytucyjne będzie tworzenie quasi norm i praktyk postępowania, wywierających skutki retroaktywne.
Niejako na marginesie można dodać, iż w jawnej opozycji do przedmiotowego założenia stoją niemalże wszystkie orzeczenia Sądu Najwyższego w kwestii ryczałtów za noclegi wydane na przestrzeni lat 2010-2014. Oczywiście szczególnym przypadkiem jest przedmiotowe orzeczenie Sądu Najwyższego z 10 września 2013 roku, w którym można dostrzec podwójne rażące naruszenie zasady lex retro non agit.
Orzeczenia Izby Pracy i Ubezpieczeń społecznych zasądzające wypłatę ryczałtów noclegowych naruszają, więc najbardziej elementarną zasadę prawną, zgodnie z którą „do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy stosuje się (…) przepisy tej ustawy”.
– zasady nieretroaktywności (poprzez naruszenie zasad lex retro non agit oraz w pewnym sensie nullum crimen sine lege),
– konstytucyjnej zasady proporcjonalności,
– zasady bezpieczeństwa prawnego,
– zasady pewności obrotu prawnego oraz poszanowania praw nabytych,
– konstytucyjnej zasady legalizmu (wszystkie organy państwa działają na podstawie prawa i w granicach prawa, które gwarantuje równość wszystkim obywatelom),
– konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawnego i sprawiedliwości społecznej (wszyscy obywatele wobec prawa są traktowani jednakowo).
Zaskakiwać może natomiast fakt, że to nie kto inny, ale Izba Pracy Sądu Najwyższego w osobach sędziego Józefa Iwulski (przewodniczący, sprawozdawca), sędziego Zbigniewa Hajn, sędziego Zbigniewa Myszka naruszyła podstawową dla systemu prawnego zasadę niedziałania prawa wstecz, charakterystyczną dla wszystkich państw demokratycznych, która swe źródła czerpie ze starożytności, z rzymskiego Kodeksu Justyniana, a w polskim porządku prawnym była przywołana już w XIV w.
Jeszcze bardziej musi budzić zaskoczenie (a wręcz niedowierzanie) normotwórcza praktyka Izby Pracy Sądu Najwyższego, pomimo iż Sąd Najwyższy wielokrotnie wysoce krytycznie odnosił się do praktyk normotwórczych.
Przykładem może być wyrok Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2012 r. (III CSK 18/12) – cytat: „Sąd Najwyższy (…) stwierdza, że jedną z podstawowych dyrektyw wykładni przepisów prawa, wynikającą także z konstytucyjnych zasad państwa prawnego i podziału władz jest zakaz wykładni prawotwórczej. Sądom nie wolno wkraczać w kompetencje ustawodawcy i pod pozorem wykładni tworzyć nowych norm prawnych ani zmieniać treści i znaczenia norm istniejących (por. m.in. uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 czerwca 2001 r., III CZP 29/01, OSNC 2001, Nr 12, poz. 171, z dnia 25 lipca 2002 r., III CZP 46/02, OSNC 2003, nr 7 – 8 poz. 98, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2003 r., I CK 46/02, niepubl.). Sąd Najwyższy opowiada się, co do zasady, za pierwszeństwem stosowania dyrektywy wykładni pierwszego stopnia, tj. wykładni językowej stwierdzając jednak, że kiedy dochodzi do konfliktu między dyrektywami wykładni językowej, systemowej i funkcjonalnej możliwe jest odwołanie się do dyrektywy wykładni drugiego stopnia (preferencyjnej). Za dopuszczalnością takich odstępstw, jako uzasadnionego wyjątku, opowiedział się Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 28 czerwca 2000 r., K 25/99, OTK 2000, Nr 5, poz. 141 i Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z dnia 8 maja 1998 r., I CKN 664/97, OSNC 1999, Nr 1, poz. 7.
W kategoriach logicznych jest niezrozumiałe, w jaki sposób ten sam Sąd Najwyższy w czterech kolejnych orzeczeniach, powołując się na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, krytycznie odnosi się (wprost zakazuje) do orzecznictwa normotwórczego, a jednocześnie Izba Pracy Sądu Najwyższego wprost dopuszcza się normotwórstwa i to ze skutkiem retroaktywnym ze szkodą dla jednej ze stron i to na dodatek contra legem. Mało tego, Sąd Najwyższy orzeka ponadto w sposób sprzeczny z orzecznictwem zarówno nadrzędnego rangą składu siedmiu Sędziów tej samej Izby Pracy, ale także wbrew orzecznictwu innych Izb tego Samego Sądu Najwyższego.
Na marginesie zaznaczyć należy, że również obecnie problem pozostaje aktualny. Wyrok Sądu Najwyższego z 24 września 2014 (III PK 4/14), stanowi przykład kolejnego (drugiego) wyroku, w którym Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w sprawie o ryczałty za noclegi zasądziła wypłatę ryczałtów na podstawie nieistniejącego stanu prawnego. O fakcie, iż przedmiotowe orzeczenie Sądu Najwyższego z 24 września 2014 roku III PK 4/14 (podobnie jak orzeczenie I PK 71/13 z 10 września 2013 roku) zostało wydane wbrew obowiązującemu wówczas stanowi prawnemu, na podstawie późniejszego ustawodawstwa, wiadomo z treści samego orzeczenia Sądu Najwyższego (III PK 4/14), który wprost tę okoliczność przyznaje – cytat:
„(…) choć pracodawca nie miał obowiązku wypłacania należności z tytułu ryczałtów za noclegi to jednak (…) taki stan rzeczy uprawnia pracownika do otrzymania od pracodawcy” ryczałtów za noclegi.
Jaskrawym dowodem na brak znajomości przez Sąd Najwyższy treści uregulowań lex specialis prawa pracy kierowców jest błędne powołanie się w dokumencie ”Uwagi o stwierdzonych nieprawidłowościach i lukach w prawie” z 2015 r. (http://www.sn.pl/osadzienajwyzszym/Uwagi_PPSN_luki_w_prawie/luki-w-prawie-2015.pdf) na treść art. 2 pkt. 7. W przywołanym dokumencie mylnie podaje się zakres definicji legalnej podróży służbowej wywodząc, że zakres tejże definicji jest (określony uregulowaniami KP) jest analogiczny do zakresu definicji z UoCzPK – co jest oczywistą nieprawdą. Zakresy te są diametralnie różne. Ma to kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięć przedmiotowej kwestii podczas procesów przed sądami i nie wypada, żeby w oficjalnym piśmie SN mylił się w zagadnieniu tak elementarnym, jak zakres definicji legalnej podróży służbowej. Wbrew temu, co twierdzi się w dokumencie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, zgodnie z definicją legalną podróży służbowej, przepisy dotyczące zasad wypłaty świadczeń z tytułu podróży służbowych w ogóle nie mają zastosowania do kierowców. Jest tak, ponieważ w definicji legalnej podróży służbowej kierowców, uregulowano, iż podróż służbowa zawiera się jedynie w ramach „przewozu drogowego”. Istnieje definicja legalna „przewozu drogowego”, z której wynika, iż może on być realizowany jedynie w ramach pasa drogowego drogi publicznej. Nie można, więc twierdzić, jak uczyniono to w piśmie Pani Prezes SN, iż do zagadnienia podróży służbowej kierowców mają zastosowanie uregulowania ogólne dotyczące podróży służbowej, ponieważ z definicji legalnej lex specialis podróży służbowej wprost wynika, że kierowcy co do zasady podczas noclegu znajdują się poza jej zakresem.
Analiza powyższego dokumentu ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia przedmiotowej sprawy, ponieważ wyraźnie wskazuje, iż sędziowie orzekający w sprawie z całą pewnością nie znają treści i zakresów definicji legalnej podróży służbowej kierowców. Świadczy o tym dosłownie każdy kolejny wyrok Sądu Najwyższego w przedmiotowej sprawie.
Należy więc zadać pytanie retoryczne – w jaki sposób, pracodawca mógł przewidzieć, iż po wielu latach obowiązywania jednoznacznie brzmiącej treści normy, Sąd Najwyższy w składzie niższym rangą, wbrew treści wcześniejszego orzeczenia w pełnym składzie, może orzec o zasądzeniu ryczałtów noclegowych powołując się na nieistniejące wówczas przepisy (ze skutkiem wstecznym) oraz w oparciu o pozanormatywną praktykę orzeczniczą, (quasi normę), którą sam stworzył?
1. Czy w polskim prawie dopuszczalne jest orzecznictwo „contra legem”, opierające rozstrzygnięcia na wykładni pozajęzykowej w sytuacji, gdy z treści normy wynika jednoznaczna treść i wartość logiczna zdania?
2. Czy dopuszczalne jest orzecznictwo sprzeczne z treścią normy obowiązującej w latach 1996-1999 (czyli w zakresie temporalnym adekwatnym dla przedmiotowej sprawy) i rozstrzygnął w oparciu o normę obowiązującą dopiero kilkanaście lat później?
4. Czy dopuszczalne jest orzecznictwo retroaktywne w sprawach (procesach) o charakterze kontradyktoryjnym?
5. Czy zdaniem Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych dopuszczalne jest orzecznictwo oparte na nienormatywnej fikcji prawnej?
6. Czy dopuszczalna jest w polskim systemie prawnym normotwórcze orzecznictwo Sądu Najwyższego contra legem o charakterze retroaktywnym?
7. Czy w polskim systemie prawnym, na gruncie Ustawy o Sądzie Najwyższym, dopuszczalne jest orzecznictwo składów trzyosobowych Sądu Najwyższego w sposób sprzeczny z uchwałami składów siedmioosobowych Sądu Najwyższego?
8. Czy w polskim i europejskim systemie prawnym oraz nowożytnym dorobku prawnym, na bazie uregulowań konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, dopuszczalne jest orzecznictwo oparte na nowym stanie prawnym w sprawach, w których obowiązywał odmienny stan prawny? Czy w konsekwencji w polskim systemie prawnym obowiązuje jeszcze zasada, iż „do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy stosuje się (…) przepisy tej ustawy”?
W związku z powyższym wnoszę o pomoc, wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Józefa Iwulski, który był przewodniczącym sprawozdawcą, sędziego Zbigniewa Hajn, sędziego Zbigniewa Myszka orzekających w sprawie I PK 71/13, a także prosimy o interwencję oraz udzielenie pomocy w przedmiotowym zakresie zwłaszcza, że powyższe orzeczenie Sądu Najwyższego nie stanowi wyjątku.
Można w tym miejscu przywołać także inne orzeczenia Sądu Najwyższego np.: z 24 września 2014 roku III PK 4/14, w którym Sad Najwyższy także orzekł w kwestii ryczałtów noclegowych na podstawie nieistniejącego wówczas stanu prawnego (w odniesieniu do stanu faktycznego sprzed 2010 roku).
W świetle powyższych kuriozalnych orzeczeń Sądu Najwyższego uprzejmie proszę o pomoc. Pracodawcy bezwzględnie jej potrzebują i mają do niej prawo, takie samo jakie posiada każdy inny obywatel.
Dodatkowo zaufanie obywatela do Państwa i władzy sądowniczej zostało nadwyrężone informację przekazaną przez jednego z sędziów Sądu Najwyższego, z którym kontaktował się bezpośrednio pozwany po procesie, który wskazał, że wyroki zapadają w Sądzie „zależy na jaki skład się trafi”! Jest to jawne wykazanie błędów i ułomności działania wymiaru sprawiedliwości, który powinien kierować się zasadą sprawiedliwości – w takim samym stanie prawnym wydawać takie same wyroki!
Nie możemy zaakceptować sytuacji, w której za trud organizacji miejsc pracy, kreatywności oraz za trud tytanicznej wręcz pracy wykonywanej wielokrotnie całodobowo, (często przez 7 dni w tygodniu) pracodawcy są de facto karani orzecznictwem Sądu Najwyższego, opartym na nieistniejącym stanie prawnym, bez jakiegokolwiek poszanowania naszych praw.
Kategorycznie protestuję przeciwko traktowaniu pracodawców branży transportowej jak „podobywateli” pozbawionych elementarnego prawa do sprawiedliwego wyroku, w orzeczeniach wydawanych bez jakiejkolwiek podstawy prawnej !
W załączeniu przesyłam również akta sprawy oraz wszelkie pisma w niej złożone.
– pisma z potwierdzeniem stanowiska organów państwowych do ….
– pismo z dnia 5 czerwca 2015 r do Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego
– pismo z dnia 2 lipca 2014 r do Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego
– pismo Sądu Najwyższego z dnia 7 lipca 2014 r
– komparatystyka
orzeczenia Izby Pracy
orzeczenie w sprawie ryczałtów noclegowych