Source: https://www.rp.pl/Podatki/305149957-Roczne-rozliczenie-dlaczego-nie-powinny-nas-cieszyc-zwroty-PIT.html
Timestamp: 2019-08-22 04:34:21+00:00
Document Index: 121692405

Matched Legal Cases: ['art. 45', 'art. 12', 'art. 45', 'art. 77', 'art. 6', 'art. 32']

Roczne rozliczenie: dlaczego nie powinny nas cieszyć zwroty PIT - Podatki - rp.pl
Aktualizacja: 14.05.2017, 20:08
Roczne rozliczenie: dlaczego nie powinny nas cieszyć zwroty PIT
Nadpłata wykazana w zeznaniu rocznym oznacza, że podatnik otrzyma z opóźnieniem kwotę, której był wcześniej pozbawiony. Gdyby nią dysponował, mógłby ją np. ulokować w banku, co dałoby mu dodatkowe korzyści.
Dwa tygodnie temu upłynął termin na złożenie zeznania podatkowego za rok 2016, czyli popularnego PIT-a (popularnego, bo na podstawie danych opublikowanych przez Ministerstwo Finansów i Główny Urząd Statystyczny można łatwo obliczyć, że podatnicy opodatkowujący swoje dochody przy zastosowaniu skali podatkowej stanowili w roku 2015 około 66 proc. ludności Polski).
W przypadku osób fizycznych podlegających ustawie o PIT, terminem tym jest zawsze, co do zasady, 30 kwietnia roku następującego po danym roku podatkowym, który jest tożsamy z rokiem kalendarzowym (por. art. 45 ust. 1 ustawy o PIT). Jednak w bieżącym roku, z uwagi na to, że 30 kwietnia przypadał w niedzielę, a 1 maja jest świętem państwowym, ostatecznym terminem na rozliczenie się z fiskusem był wyjątkowo 2 maja, co wynika z art. 12 § 5 ordynacji podatkowej.
Dodatnia albo ujemna różnica
Pomijając przypadki neutralne, tj. takie, w których podatnik nie musi w związku ze swoim rozliczeniem rocznym ani dopłacać podatku, ani sam nie otrzymuje płatności od fiskusa, możliwy wynik rozliczenia to dodatnia lub ujemna różnica pomiędzy podatkiem należnym a sumą uiszczonych w trakcie roku zaliczek na podatek. W pierwszym przypadku (różnica dodatnia) mamy do czynienia z kwotą do zapłaty (por. np. pole nr 128 w formularzu PIT-37; na jej uiszczenie podatnik ma czas do 30 kwietnia, nawet gdy samo zeznanie złoży wcześniej – art. 45 ust. 4 ustawy o PIT). W drugim natomiast wartość bezwzględna różnicy jest nadpłatą (por. np. pole nr 129 w formularzu PIT-37; nadpłata jest zwracana przez urząd skarbowy w terminie trzech miesięcy od dnia złożenia zeznania rocznego – art. 77 § 1 pkt 5 ordynacji podatkowej).
W sytuacji nadpłaty potocznie najczęściej mówimy o zwrocie podatku, jednak takie określenie jest błędne. Zgodnie bowiem z art. 6 ordynacji podatkowej jedną z cech podatku jest to, że jest on świadczeniem pieniężnym bezzwrotnym. Bezzwrotność podatku polega na tym, że zgodnie z prawem wpłata podatku przez podatnika na rzecz władzy publicznej nie powoduje po stronie tej ostatniej jakiegokolwiek obowiązku zwrotu całości lub części tej kwoty zarówno podatnikowi, jak i jego następcy prawnopodatkowemu lub osobie trzeciej. Podatki nie mają żadnych cech prawnych pożyczki. Prawidłowa wpłata kwoty podatku ma charakter definitywnego przesunięcia majątkowego między podatnikiem a władzą publiczną, które nie podlega co do zasady jakiemukolwiek przywróceniu (restytucji) (por. prof. Witold Modzelewski, Wstęp do nauki polskiego prawa podatkowego, Wydanie dziewiąte, Warszawa 2010).
Kwota przekazywana podatnikowi w efekcie jego rocznego rozliczenia podatkowego nie jest zatem podatkiem, ale kwotą, o której wcześniej błędnie zakładano, że nim jest.
Warto sobie uświadomić, że sytuacja, w której urząd skarbowy zwraca podatnikowi nadpłatę, jest – w świetle koncepcji wartości pieniądza w czasie – gorsza, niż gdyby w efekcie rozliczenia rocznego musiał on dopłacić brakującą kwotę. Nadpłata, która ujawnia się w toku sporządzania zeznania rocznego, zwykle po ludzku cieszy podatników. Taka sytuacja oznacza jednak, że otrzymują oni z opóźnieniem kwotę, której byli pozbawieni wcześniej, w trakcie roku podatkowego (a którą – gdyby nią dysponowali – mogliby np. ulokować w banku, co wygenerowałoby dodatkowe korzyści).
Odwrotnie jest w przypadku kwoty do zapłaty. Wprawdzie w ludzkim odruchu podatnicy nie są zbytnio zadowoleni z perspektywy konieczności przekazania środków finansowych urzędowi skarbowemu, to jednak jest to dla nich sytuacja lepsza, niż nadpłata. Oznacza, że środkami tymi mogli obracać wcześniej, w tym mogli lokować je w banku, generując przychód w postaci odsetek.
Opisany mechanizm będzie oczywiście działał z różną siłą (w zależności od istotności kwot do zapłaty/nadpłaty).
Można zarobić na odsetkach
Przewidując, że efektem rozliczenia rocznego będzie kwota do zapłaty, warto, w miarę możliwości, odłożyć w trakcie roku odpowiednią kwotę (ulokować ją w banku i nie tylko mieć w gotowości do przekazania fiskusowi, ale dodatkowo skorzystać z benefitu w postaci odsetek).
Z kolei nie zawsze można się „uchronić" przed nadpłatą. Czasami można ją określić dopiero po końcu roku podatkowego, przykładowo gdy przesłankę do nadpłaty stanowi kwota wydatków na spłatę odsetek od kredytu mieszkaniowego poniesionych w roku podatkowym (w ramach tzw. praw nabytych ulga z tym związana będzie obowiązywać do końca roku 2027), która jest znana dopiero po zakończeniu roku. W szczególnym przypadku, gdy podatnik wie, że będzie się rozliczał z mniej zarabiającym małżonkiem, może się zabezpieczyć przed pobieraniem mu przez płatnika zaliczek według stawki 32 proc. (które w części i tak byłyby do odzyskania w rozliczeniu rocznym) i sprawić, że będą one pobierane przez cały rok według stawki 18 proc. poprzez złożenie płatnikowi stosownego oświadczenia (por. art. 32 ust. 1a ustawy o PIT).
Autor jest specjalistą do spraw podatkowych w międzynarodowej korporacji
Ojciec odliczy ulgę na 39-letniego syna