Source: https://galopujacymajor.wordpress.com/2016/01/07/owsiak-vs-matka-kurka/
Timestamp: 2017-11-22 14:35:41+00:00
Document Index: 41023190

Matched Legal Cases: ['art. 216', 'art. 212', 'art. 213', 'art. 212', 'art. 212', 'art. 212', 'art. 213', 'art. 212', 'art. 10', 'art. 214', 'art. 213', 'art. 117', 'art. 212']

Owsiak vs Matka Kurka | Galopujący major
Strona główna > felietonik	> Owsiak vs Matka Kurka
07/01/2016 Dodaj komentarz Go to comments
W kraju, w którym od lat sprawozdań finansowych w sieci nie publikują Caritasy, a fundacja Klubów Gazety Polskich nie ujawnia na stronie informacji finansowych, doszło do głośnego procesu karnego między WOSP/Owsiakiem a blogerem Matką Kurką. Procesu „nietransparentnego Jurka”, który co zabawne, w ogromnej części oparty był właśnie dostępne w sieci sprawozdania finansowe, których próżno szukać na przykład w wyżej wymienionych fundacjach. Sprawa jest o tyle interesująca, bo raz, że w zmanipulowanej formie wyrok jest powtarzana na prawicowych blogaskach, dwa, gdyby go uznać za prawidłowy mógłby dotknąć również prawicowych dziennikarzy prowadzących rozmaite fundacje (link na końcu tekstu).
Ale po kolei. Generalnie poszło o to, że Owsiak w prywatnym akcie oskarżenia oskarżył Kurkę, że ten opisując konkretne działania WOŚP napisał iż to zwykły przekręt, przy którym Amber Gold to mały interes, ponieważ takie interesy są wcześniej niż później społecznie piętnowane, natomiast opakowane chorymi dziećmi brudne biznesy sekty wydają się nie do ruszenia”, oraz że Owsiak ma lepkie ręce i wyjął 46 Złotych melonów. Owsiak jako prezes zarządu WOSP oskarżył więc Kurkę o to, że ten zarzuca mu kradzież, przywłaszczenie mienia, podawanie nierzetelnych informacji, etc., co wypełnia znamiona zniewagi (czyli obrazę- art. 216 kk)) i zniesławienia, czyli pomówienia innej osoby, grupy osób, instytucji, o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności (art. 212 kk). Ponadto, zgodnie z art. 213 kk § 2. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.
Na prawicy pojawiało się hasło, że sąd I instancji uznał stwierdzenia Kurki i że Owsiak zmiażdżony, co jest, zdaje się, nową wersją masakrowania lewaków przez Krula. Tymczasem, owszem sąd uznał stwierdzenia Kurki, ale co do stanu faktycznego, a nie lepkich rąk, Amber Gold czy wyjmowania Złotych melonów. Sąd np. uznał zestawiania liczb, tyle że liczb pochodzących ze sprawozdań finansowych WOŚP i rozliczeń WOSP, które zdaniem sądu nie budzą wątpliwości. Aczkolwiek sąd miał wątpliwości, co do księgowości i problemów z odczytaniem przez księgową konkretnych zapisów. Zresztą, co do liczb sąd uznał, że przed publikacją nie trzeba ich nawet znać, albowiem skoro Kurka opisał, że dochodzi do transakcji na linii WOSP, Złoty Melon i Mrówka Cała, a WOSP nie przesłał mu dokumentacji mejlem, to nierealistyczne jest wymagać, aby Kurka musiał przytaczać konkretne kwoty i transakcje. Strach pomyśleć, o co można teraz oskarżyć Caritas, gdy ten nie przyśle nam ciężarówki dokumentów. Sąd uznał, że skoro Owsiak podczas procesu nie chciał przesłać wszystkich dokumentów, to nie można przeprowadzić dowodu prawdy, ile Owsiak wyjął z WOSP. Owsiak nie chciał przesyłać kolejnych dokumentów, albowiem za każdym razem gdy przesłał dokumenty, dowiadywał się od Kurki, to nie te, że te ukryte na pewno są gdzie indziej. Jak to wyglądało można poczytać tutaj.
Co jeszcze sąd I instancji uznał za wiarygodne? Na przykład zeznania lekarzy, o tym, że programy leczenia WOSP są unikalne na świecie. Tego jednak chyba nie znajdziemy na prawicowych portalach.
Czego sąd jednak nie uznał. Otóż sąd nie uznał, że WOSP to „zwykły przekręt, przy którym Amber Gold to mały interes, ponieważ takie interesy są wcześniej niż później społecznie piętnowane, natomiast opakowane chorymi dziećmi brudne biznesy sekty wydają się nie do ruszenia”, oraz że Owsiak ma lepkie ręce i wyjął 46 Złotych melonów. Sąd uznał to za oceny, a te jego zdaniem nie polegają kryminalizacji z art. 212 kk. Słowo wyjął 46 Złotych Melonów ma oznaczać wedle sądu pozyskał a nie ukradł. Król łgarzy to metafora. A używając słów zwykły przekręt, brudne biznesy, szemrane liczenie, czy porównując do Amber Gold to jest afery, w której, przypomnijmy, tysiące ludzi straciło oszczędności, a małżeństwie Plichtów postawiono 29 zarzutów karnych, po prostu Matka Kurka miał, zdaniem sądu, na myśli PR, marketing medialną szopkę i tym, że za mało idzie na działalność charytatywną. Jak wiemy, każdy z nas, gdy myśli Amber Gold ma na myśli ludzi skaczących po scenie, a nie przywłaszczenie oszczędności. Swoją drogą ciekawe czy sąd zna pojęcie brudnych pieniędzy? Zdaniem sądu I instancji można nazywanie fundacji przekrętem i przyrównanie do Amber Gold, tylko dlatego, że negatywnie oceniasz to moralnie, nie jest pomówieniem o takie postępowanie lub właściwości, które mogą narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska. Wedle logiki sądu, jeśli nie podoba Ci się opisywana działalność fundacji, bo ma za duży PR i za mało przeznacza na działalność charytatywną, to możesz przyrównać ją do spółki oskarżanej o przestępstwa milionowych defraudacje. To tylko ocena, więc nie można przeprowadzić dowodu prawdy z 213 kk. Zdaniem sądu, o ile wprost nie zarzucisz komuś kradzieży, ale użyjesz zwrotów podobnych, acz niejednoznacznych (jak to w mowie potocznej) to korzystasz z dobrodziejstwa oceny, które wyłączają odpowiedzialność karną. Ciekawe czy nazwanie wyroków sędziego brudnymi biznesami króla łgarzy, co ma lepkie rączki też byłoby przez niego uznane za metaforę?
Co natomiast stwierdził sąd II instancji, poza zniewagą Owsiaka przez Matkę Kurkę, który to zarzut jest w tej sprawie kompletnie drugorzędny. Otóż podzielił zdanie sądu I instancji.
Odnosząc się do tych wypowiedzi i związanych z nimi zarzutów apelacji pełnomocnika należy podkreślić, że nie jest rolą sądu orzekającego w niniejszej sprawie dokonywanie oceny działalności Fundacji WOŚP. Kwestię tę należy pozostawić opinii publicznej. Trzeba jednak pamiętać, że przysługująca każdemu obywatelowi z mocy Konstytucji wolność słowa i wolność wyrażania poglądów daje prawo do formułowania także ocen krytycznych, zwłaszcza gdy są one kierowane pod adresem podmiotów dysponujących środkami publicznymi. I nawet jeśli z obiektywnego punktu widzenia oceny takie okazałyby się niesprawiedliwe, to jako pozostające poza sferą pomówień, nie mogą wyczerpywać ustawowych znamion występku z art. 212 k.k.
Trudno zatem podzielić te zarzuty apelacji, w których przywołując cytowane już wcześniej fragmenty artykułów, pełnomocnik oskarżycieli prywatnych próbował wykazać, że oskarżony zarzucił Jerzemu Owsiakowi kradzież lub przywłaszczenie mienia na szkodę Fundacji WOŚP. Kontekst wszystkich trzech artykułów prowadzi bowiem do wniosku, że mówiąc o „dojeniu” i „wyjmowaniu” pieniędzy, oskarżony odnosił się do faktu utrzymywania przez Fundację WOŚP kontaktów handlowych ze spółką Mrówka Cała oraz przeznaczania części aktywów Fundacji na cele inne niż związane bezpośrednio z działalnością wspierającą ochronę zdrowia. W wypowiedziach oskarżonego, co słusznie zauważył Sąd Rejonowy, nie ma natomiast zarzutu dokonania przez Jerzego Owsiaka kradzieży lub przywłaszczenia pieniędzy należących do Fundacji WOŚP. Taki zarzut, w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego byłby całkowicie bezpodstawny. Sam oskarżony w swoich wyjaśnieniach wyraźnie zresztą przyznał, że nigdy nie miał zamiaru, ani faktycznych podstaw do stawiania podobnej tezy.
Co jeszcze zawyrokował sąd II Instancji?
Pomiędzy Fundacją Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (WOŚP), a spółką Złoty Melon oraz firmą Mrówka Cała miały miejsce transakcje handlowe i wynikające z nich rozliczenia finansowe,
Firma Mrówka Cała była jednoosobowym podmiotem gospodarczym należącym do Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak,
Występowała różnica pomiędzy sumą dochodów pozyskiwanych przez Fundację WOŚP, a sumą wydatków poniesionych przez Fundację na szeroko rozumianą ochronę zdrowia.
W kontekście tych faktów zarzuty apelacji pełnomocnika, odnoszące się do tzw. „dowodu prawdy” oraz wskazujące na konieczność przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego z zakresu księgowości i rachunkowości, nie mogły zostać uwzględnione. Rację ma skarżący, gdy podnosi, że na gruncie art. 213 § 2 k.k. ciężar udowodnienia prawdziwości postawionych zarzutów spoczywa na ich autorze (oskarżonym). Rzecz jednak w tym, że w niniejszej sprawie prawdziwości wspomnianych faktów nikt nie kwestionował. Wręcz przeciwnie, oskarżyciele prywatni w oparciu o przedstawiane dowody, w tym zwłaszcza zeznania świadków Jana Mroczkowskiego, Jerzego Owsiaka i Doroty Pilarskiej wskazywali na przyczyny, dla których powołano do życia spółkę Złoty Melon oraz tłumaczyli, czym kierowała się Fundacja WOŚP i spółka Złoty Melon zawierając transakcje handlowe i korzystając z usług firmy Mrówka Cała.
Poza sporem było również, że nie wszystkie środki pozyskiwane przez Fundację WOŚP przeznaczano na wydatki związane z ochroną zdrowia, a wynikało to m.in. z konieczności zakupu i utrzymania siedziby Fundacji, organizacji imprezy pod nazwą Przystanek Woodstock, czy też ponoszenia kosztów związanych z bieżącym funkcjonowaniem i realizacją celów statutowych Fundacji. Nie było również sporu co do tego, że firma Mrówka Cała stanowiła jednoosobowy podmiot gospodarczy należący do Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak.
W takiej sytuacji działania podejmowane w toku procesu zarówno przez oskarżonego, jak i sąd pierwszej instancji, zmierzające do pozyskania pełnej dokumentacji finansowej Fundacji WOŚP i spółki Złoty Melon, uznać trzeba za bezprzedmiotowe. Słusznie zatem Fundacja WOŚP odmówiła dostarczania dalszych dokumentów, o które zwracał się Sąd Rejonowy. Ich badanie nie miało bowiem znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż za twierdzenia o faktach, istotne z punktu widzenia postawionych oskarżonemu zarzutów oraz możliwe do weryfikacji w kategorii prawda-fałsz uznać można jedynie okoliczności wymienione w punktach od 1 do 3. W tym zakresie rzeczywiście oskarżony podał prawdę. A ponieważ prawdy tej nikt nie kwestionował, zbędne i niecelowe byłoby przeprowadzanie dowodów, o których mowa w apelacji pełnomocnika.
Reasumując, Sąd II instancji uznał, że Matka Kurka napisał prawdę o tym, że WOSP zawierał transakcję ze Zlotym Melonem, czego Owsiak nigdy nie kwestionował, i że Matka Kurka ma prawo nawet, niechby i niesprawiedliwe, nazywać to zwykłym przekrętem, przy którym Amber Gold to mały interes, albowiem to tylko ocena.
Czy sądy obu instancji oceniły to trafnie? Chyba nie do końca. Otóż oceny nie powinny być automatycznie wyłączone z kryminalizacji w kontekście art. 212 kk.
Jak podkreśla Trybunał w wyroku z dnia 12 maja 2008 r.:
Zgodnie z orzecznictwem ETPC, dowodu prawdy nie można żądać, gdy wypowiedź ma charakter ocenny (krytyka). ETPC stwierdził m.in.: „Aby rozstrzygnąć, czy zakwestionowana wypowiedź była uzasadniona, należy rozróżnić pomiędzy wypowiedziami o faktach a osądami ocennymi, w tym mianowicie, iż istnienie faktów może zostać wykazane, podczas gdy prawdziwości osądów ocennych nie da się dowieść. Wymóg dowiedzenia prawdziwości osądów ocennych jest niemożliwy do spełnienia i narusza swobodę wypowiedzi jako taką, która to swoboda jest podstawową częścią prawa chronionego przez art. 10 Konwencji. Zaklasyfikowanie twierdzenia jako faktu lub jako osądu ocennego jest kwestią, która przede wszystkim wchodzi w zakres marginesu uznania władz krajowych, w szczególności sądów krajowych. Niemniej jednak, jeżeli wypowiedź sprowadza się do osądu ocennego, muszą istnieć wystarczające przesłanki faktyczne popierające ten osąd, a brak takich przesłanek będzie nadużyciem” (wyrok z 17 grudnia 2004 r., nr 49017/99, Pedersen i Baadsgaard przeciwko Danii).
W innej jednak sprawie stanowisko ETPC było nieco mniej kategoryczne: „Co do zasady należy rozróżnić pomiędzy wypowiedziami odnoszącymi się do okoliczności faktycznych a osądami o charakterze ocennym. Podczas gdy zaistnienie okoliczności faktycznych może zostać wykazane, prawdziwość osądów ocennych nie podlega dowodzeniu. Tam gdzie wypowiedź sprowadza się do osądu ocennego, proporcjonalność ingerencji może zależeć od tego, czy istnieją wystarczające podstawy faktyczne do wyrażenia zakwestionowanego poglądu, jako że nawet wypowiedź o charakterze ocennym bez żadnej podstawy faktycznej ją wspierającej może być nadużyciem” (wyrok z 15 lutego 2005 r., nr 68416/01, Steel i Morris przeciwko Wielkiej Brytanii).
W praktyce istnieją wprawdzie niekiedy trudności z oddzieleniem wypowiedzi ocennych od wypowiedzi o faktach, często bowiem te pierwsze formułowane są na tle jakiegoś stanu faktycznego, czyli rzeczywistych, dających się obiektywnie ustalić okoliczności sprawy (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 5 maja 2004 r., sygn. P 2/03 oraz J. Sadomski, Naruszenie dóbr osobistych przez media, Analiza praktyki sądowej, Warszawa 2003, s. 64-68). Nawet jednak w takich wypadkach, o ile wypowiedzi opisowe odwołujące się do rzeczywistości nie są przytoczone wraz z formułowanymi na ich podstawie ocenami, kryterium prawdziwości nie może być zastosowane wobec poglądów i opinii. To jednak nie znaczy, że wypowiedzi ocenne wymykają się spod wszelkiej kontroli sądu. Wówczas przedmiotem badania jest bowiem nie zasadność czy słuszność prezentowanych ocen, ale np. forma podniesienia lub rozgłaszania zarzutu (por. art. 214 k.k.).
W polskiej doktrynie zdania są podzielone:
W piśmiennictwie występują rozbieżne wypowiedzi odnośnie do kwestii, czy zarzut pomawiający musi wyłącznie odnosić się do faktów, czy też może obejmować oceny. Według P. Hofmańskiego i J. Satki [Przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej. Przegląd problematyki, orzecznictwo (SN 1918-2000), piśmiennictwo, Kraków 2002, s. 26] karanie za formułowanie ocen stanowiłoby zbyt daleko idącą ingerencję w sferę poszanowania wolności ekspresji, a także stwarzałoby zasadnicze trudności wobec konieczności oddzielenia, z uwagi na treść art. 213 § 1 k.k., zarzutów prawdziwych od nieprawdziwych. Akcentuje się, że w konstrukcji odpowiedzialności za przestępne zniesławienie nie może być jako zarzut traktowana ocena, z istoty nie przysługuje jej bowiem wartość logiczna, co sprawia, że w ramach kontratypu nie poddaje się ona weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu. Odmienny pogląd reprezentują m.in. M. Surkont [tenże, Zniesławienie i znieważenie w polskim prawie karnym, Gdańsk 1982, s. 33-34], W. Kulesza [tenże, Zniesławienie i zniewaga (ochrona czci i godności osobistej człowieka w polskim prawie karnym – zagadnienia podstawowe), Warszawa 1984, s. 37-38], A. Zoll [tenże (w:) Kodeks karny. Komentarz. Część szczególna. Komentarz do art. 117-277 k.k., red. A. Zoll, Kraków 1999, s. 646]. Zdaniem W. Kuleszy pogląd, według którego niepublicznie podnoszone i powtarzane negatywne opinie nie realizują znamion zniesławienia, pozbawia jednostkę możliwości zwrócenia się do sądu o ochronę swej czci przed zachowaniami sprawców, którzy mnożąc je w oderwaniu od prawdy, nie ryzykują prawnej odpowiedzialności za swoje słowa niszczące dobro chronione prawem. Autor ten dalej wskazuje, że wyłączenie wypowiedzi niepublicznych, ujemnie oceniających jednostkę, z zakresu zabronionych przez prawo karne pomówień, prowadziłoby zatem do faktycznego uchylenia ochrony czci człowieka jako dobra prawnego opartego na domniemaniu jego dobrego imienia, do czego normatywne ujęcie pomawiania nie daje podstaw, gdyż wymienia alternatywnie pomawianie o „postępowanie lub właściwości” [W. Kulesza (w:) System Prawa Karnego, t. 10, Przestępstwa przeciwko dobrom indywidualnym, red. J. Warylewski, Warszawa 2012, s. 1051]. W przypadku tych ostatnich łatwo jest formułować oceny.
Anna Muszyńska. Komentarz do art. 212 kk.
Autor monografii o zniesławieniu I. Zwoliński pisze wprost, iż same oceny nie wystarczają i muszą być one oparte na „uzasadnionych przesłankach faktycznych”, a oceny należy różnicować w praktyce. Nie jest bowiem zdaniem autora możliwe przyjęcie poglądu iż dana wypowiedź ma charakter oceny, to jest ona „automatycznie jest wyłączona spod kryminalizacji”. Co najważniejsze w przypadku zniesławienia pomówić można o postępowanie lub właściwości, tymczasem jak wskazuje Zwoliński, powołując się na R. Górala, zarzut dotyczący postępowania oznacza wypowiedź odnoszącą się do skonkretyzowanego zachowania pomawianego, zarówno przyszłego jak i mające miejsce w teraźniejszości. Dotyczyć ona będzie w szczególności zachowań sprzecznych z prawem, moralnością, etyką lub prakseologią zawodową. Innymi słowy, tak oskarżenie o postępowanie niemoralne mieści się w ramach 212 kk. Z kolei w przypadków właściwości pomawianego, Zwoliński, za K. Daszkiewicz, wskazuje, iż dotyczyć będzie jego zindywidualizowanych cech. Będzie on stanowił negatywnie wartościującą ocenę tych cech, dokonaną w kontekście posiadania przymiotów ważnych i pozytywnych, zwłaszcza dla funkcjonowania w określonej roli społecznej…. Trudno więc, po pierwsze wyobrazić sobie pomówienie o określone właściwości bez dokonania negatywnej oceny. Trudno też uznać, że ocena WOSP to zwykły przekręt, przy którym Amber Gold to mały interes` a Owsiak ma lepkie ręce nie stanowi negatywnie wartościującą ocenę tych cech, dokonaną w kontekście posiadania przymiotów ważnych i pozytywnych, zwłaszcza dla funkcjonowania w określonej roli społecznej zarządzającego fundacją.
Wracamy więc do punktu wyjścia, a więc czy prawidłowo opisanie przez Kurke legalnych operacji Owsiaka (czego zdaniem sądu nie kwestionuje Kurka) stanowi wystarczającą przesłankę/podstawę faktyczną popierające matkokurkową ocenę, że są przekrętem i mogą być porównywane do nielegalnego przekrętu Amber Gold, skoro wedle kodeksu karnego karalne jest pomawianie o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności?
W mojej ocenie, jakkolwiek Owsiak uwikłał się w konflikt interesów, to nazywanie prawidłowo opisanych legalnych transakcji przekrętem, etc. stanowi zniesławienie. Ale na te pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Najpierw stawiając się w hipotetycznej sytuacji Owsiaka, potem Matki Kurki, a na koniec prawicowego publicysty, którego fundacja w ogóle nie publikuje w necie informacji finansowych.
PS co do Caritas, pisałem tutaj
PPS co do prawicowych fundacji tutaj
08/01/2016 o 2:22 pm
Im bliżej finału, tym więcej w internetsach puszczanych cichaczem bąków zawierających słowa kluczowe „Złoty Melon” i „Mrówka Cała”, jakby Matka Kur**ka wiedzę tajemną odkrył.
09/01/2016 o 6:32 pm
24. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ⋆ Bobiko ⋆ Blog nie zawsze technologiczny.
Dlaczego warto zaprotestować w obronie mediów publicznych? Piotrowicz, dziecięce ubranka i obrona pedofilii