Source: http://czasopismo.legeartis.org/2015/10/%E2%80%8Bodpowiedzialnosc-bezumowne-zajmowanie-lokalu.html
Timestamp: 2017-10-20 05:08:07+00:00
Document Index: 76669971

Matched Legal Cases: ['art. 18', 'art. 18', 'art. 18', 'art. 18', 'art. 18', 'art. 366', 'art. 366', 'art. 23']

Odpowiedzialność za bezumowne zajmowanie lokalu
Kontynuując nurt amatorskiego glosatora czas na trzy akapity o kolejnej świeżutkiej uchwale Sądu Najwyższego — tym razem odnoszącej się do zagadnienia: jak wygląda odpowiedzialność za bezumowne zajmowanie lokalu mieszkalnego (art. 18 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy).
Odpowiedzialność odszkodowawcza osób zajmujących lokal bez tytułu prawnego, przewidziana w art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (jedn. tekst Dz.U. z 2014 r., poz. 150 ze zm.), ma charakter odpowiedzialności in solidum.
Uchwałę podjęto w odpowiedzi na następujące wątpliwości prawne:
1. Czy zobowiązanie osób zajmujących lokal bez tytułu prawnego w rozumieniu art. 18 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego jest zobowiązaniem solidarnym;
2. w przypadku odpowiedzi negatywnej na pytanie pierwsze — czy zobowiązanie to dzieli się na równe części, czy też o rozmiarze długu poszczególnych współdłużników decyduje zakres korzystania przez nich z zajmowanego bez tytułu prawnego lokalu?
Problem dotyczył interpretacji przepisu, zgodnie z którym lokatorzy zajmujący mieszkanie bez umowy zobowiązani są — oprócz opuszczenia mieszkania — do zapłaty odszkodowania w wysokości hipotetycznego czynszu przysługującego właścicielowi lokalu w przypadku wynajęcia mieszkania (art. 18 ust. 2 ustawy). Sęk w tym, że przepis nie precyzował w jakiż to sposób odpowiadają owe „osoby zajmujące lokal” — każdy za siebie? a może właśnie solidarnie? a może w częściach równych? — stąd też pojawiła się konieczność wyjaśnienia wątpliwości.
art. 18 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego
Uchwała daje odpowiedź następującą: odpowiedzialność za bezumowne zajmowanie lokalu wygląda tak, że wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich z nich łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, a jeśli którykolwiek z lokatorów zapłaci, to zwolnieni z odpowiedzialności są wszyscy lokatorzy (art. 366 par. 1 kc) — natomiast później dłużnicy mogą się ze sobą porozliczać.
Tags: art. 366 kc lokale mieszkanie najem nieruchomości Sąd Najwyższy uchwała
← Horodyska — spam wyborczy
Dekret Rady Państwa o stanie wojennym… zniknął z Dziennika Ustaw →
Zastanawiała mnie ta instytucja solidarnej odpowiedzialności w prawie. Moje wewnętrzne poczucie sprawiedliwości mówi, że jak nie da się ustalić podziału to dłużnicy powinni odpowiadać w różnych częściach. Tym czasem solidarność oznacza, że tylko od widzimisie wierzyciela zależy kogo ściga. Czy to nie pole do nadużyć? Czy sposób wyboru dłużników do ścigania jest jakoś uregulowany?
Wyobrażam sobie sytuację, gdy wierzyciel może być np. dobrym znajomym jednego z solidarnych dłużników. Wtedy będzie ścigał solidarnie pozostałych a swojego kolegę zostawi w spokoju.
Co więcej. Kolega przyszłego wierzyciela przekonuje inne osoby do wejścia w niekorzystną umowę, która wygeneruje solidarny dług. Może to argumentować tym, że sam w to wchodzi. Powstanie solidarny dług a oczywiście kolega jako naganiacz nie będzie ścigany tylko inni namówieni.
Oczywiście, że każdy z hipotetycznych scenariuszy jest możliwy, bo to tylko i wyłącznie od wierzyciela zależy wybór sposobu realizacji.
Ale — vide ostatnia linijka — później dłużnicy się ze sobą rozliczają. I jeśli ja zapłaciłem dług solidarny „za Ciebie”, to mogę pójść do Ciebie i poprosić o zwrot odpowiedniej części (i albo z naszych ustaleń, albo z charakteru zobowiązania, będzie zależało ile to jest ta „odpowiednia część”).
PS To identycznie działa np. przy przekazaniu pracowników razem z zakładem pracy (art. 23(1) kp) — nowy pracodawca odpowiada razem ze starym (solidarnie) za wcześniejsze zobowiązania. Zatem jeśli ex-pracodawca miał długi u pracowników (i np. z tego względu pchnął zakład pracy), to pracownik może iść po kasę do nowego — a nowy co najwyżej później może starać się rozliczać ze starym.
A w ogólności to mnie zawsze przychodzi na myśl taki bon-mot: to są przepisy o oddawaniu długów, nie o sposobach na unikanie zapłaty zobowiązań (podobnie jak przy przedawnieniu).
Widzę tu dalsze możliwości rozszerzenia działania, które w praktyce uniemożliwią rozliczenie dłużników z nieuczciwie solidarnym współdłużnikiem.
Ale może poprzestanę żeby nie pisać instrukcji dla firm pokroju Lex Superior.