Source: http://pedagogszkolny.pl/print.php?type=F&thread=29
Timestamp: 2014-09-02 16:42:43+00:00
Document Index: 99475210

Matched Legal Cases: ['Art. 42', 'Art. 42', 'art. 42', 'art. 7', 'art. 42', 'art, 42']

Tytu�: PEDAGOG SZKOLNY :: Jawne wykorzystywanie pedagoga szkolnego HELP
Dodane przez grabcia dnia 02. pa�dziernik 2008 22:50#1
Witam. Prac� pedagoga szkolnego otrzyma�am w ubieg�ym roku. Z powierzonych mi obowi�zk�w sumiennie si� rozlicza�am.
Pod koniec zesz�ego roku zauwa�y�am, �e prze�o�eni zwi�kszaj� mi zakres obowi�zk�w, nie nale��cy do pedagoga szkolnego ( wyjazdy na promocj� szko�y, przygotowywanie prezentacji o szkolnictwie zawodowym) itp. Nie wspomn� o licznych zast�pstwach - na kt�rych realizowa�am Program Profilaktykii - to jeszcze zrozumi�!!!
Nasza szko�a mie�ci si� w 2 budynkach. I jest problem z przeprowadzaniem uczni�w z jednego budynku do drugiego - jakie� 500 m. W �rod� dowiedzia�am si�, �e osoba odpowiedzialna za przeprowadzanie uczni�w to w�a�nie PEDAGOG SZKOLNY!! Nie zgodzi�am si�, bo to nie nale�y do zakresu obowi�zk�w pedagoga szkolnego!!!!!!!!!!
B�d� wdzi�czna za Wasze opinie o ca�ej tej chorej ( jak dla mnie ) sytuacji.
Dodane przez Kazimierz dnia 03. pa�dziernik 2008 09:19#2
Nie mam dla Ciebie chyba dobrych informacji. Moim zdanie wszystkie obowi�zki o kt�rych m�wisz mog�y byc Ci przydzielone. Ale po kolei.
Prezentacja o szkolnictwie zawodowym
Zgodnie z Rozporz�dzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 7 stycznia 2003 roku do zada� pedagoga szkolnego nale�y m.in. "planowanie i koordynowanie zada� realizowanych przez szko�� na rzecz uczni�w, rodzic�w i nauczycieli, w zakresie wyboru przez uczni�w kierunku kszta�cenia i zawodu, w przypadku gdy w szkole nie jest zatrudniony doradca zawodowy".
Rozporzadzenie to precyzuje r�wnie� na czym polega pomoc psychologiczno-pedagogicznej. Jej elementy zbie�ne s� z z zadaniami pedagoga szkolnego i polegaj� m.in. na :
·	wspieraniu uczni�w, metodami aktywnymi, w dokonywaniu wyboru kierunku dalszego kszta�cenia, zawodu i planowaniu kariery zawodowej oraz udzielaniu informacji w tym zakresie.
·	wspieraniu nauczycieli w organizowaniu wewn�trzszkolnego systemu doradztwa oraz zaj�� zwi�zanych z wyborem kierunku kszta�cenia i zawodu.
Liczne zast�pstwa - na kt�rych realizujesz Program Profilaktyki
Do Twoich obowi�zk�w w spos�b naturalny nale�� te dzia�ania. Zn�w rozporz�dzenie z dnia 7 stycznia 2003. Do zadan pedagoga nale�y "podejmowanie dzia�a� wychowawczych i profilaktycznych wynikaj�cych z programu wychowawczego szko�y i programu profilaktyki, o kt�rych mowa w odr�bnych przepisach, w stosunku do uczni�w, z udzia�em rodzic�w i nauczycieli".
Oczywi�cie mo�na by to realizowa� podczas godzin wychowawczych ale chyba najkorzystniej robi� to w�a�nie podczas zast�pstw.
Wyjazdy na promocje szko�y i przeprowadzanie uczni�w.
No c�, tu sprawa jest bardziej skomplikowana ale dyrektor zawsz mo�e Ci zacytowa� kart� nauczyciela :
Art. 42. 1. Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pe�nym wymiarze zaj�� nie mo�e przekracza� 40 godzin na tydzie�. 2. W ramach czasu pracy, o kt�rym mowa w ust. 1, oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowi�zany jest realizowa�: 1) zaj�cia dydaktyczne, wychowawcze i opieku�cze, prowadzone bezpo�rednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze okre�lonym w ust. 3 lub ustalonym na podstawie ust. 4a albo ust. 7;
2) inne czynno�ci i zaj�cia wynikaj�ce z zada� statutowych szko�y, ze szczeg�lnym uwzgl�dnieniem zaj�� opieku�czych i wychowawczych wynikaj�cych z potrzeb i zainteresowa� uczni�w; 3) zaj�cia i czynno�ci zwi�zane z przygotowaniem si� do zaj��, samokszta�ceniem i doskonaleniem zawodowym.
Na zako�czenie. Dyrektor jest, �e tak powiem "w prawie", ale od tego jakie bedziesz mia�a kontakty z dyrekcj� zale�y czy b�dzie to do b�lu wykorzystywa�, czy te� nie. Mo�e kto� inny widzi te sprawy inaczej ?
Edytowane przez Kazimierz dnia 03. pa�dziernik 2008 10:30
Dodane przez jts dnia 22. pa�dziernik 2008 11:11#3
Poza przepisami cytowanymi przez Kazimierza jest jeszcze przydzia� czynno�ci, kt�ry ka�dy nauczyciel przyjmuje z pocz�tkiem roku szkolnego, kwituj�c podpisem. Zapewne znajduje si� tam formu�a typu "obowi�zany jest wykonywa� I n n e czynno�ci zlecone przez dyrektora szko�y, zwi�zane z jej dzia�alno�ci� statutow�" i to zamyka spraw�...
Swoj� drog� wypada doda�, �e "uruchamianie" pedagoga w podanych wy�ej kwestiach jest sensowne. Jad�c na wycieczk� czy promocj� nie zostawia w szkole klas, z kt�rymi mia� mie� lekcj�, nie stwarza potrzeby organizowania zast�pstw etc.
Edytowane przez Kazimierz dnia 02. listopad 2008 17:06
Dodane przez biedronka dnia 20. stycze� 2009 13:00#4
Witam, pensum pedagoga wynosi to 20 godzin (tu powinna znale�� si� praca z uczniem, analiza opinii PPP, wywiady �rodowiskowe, kontakty z instytucjami i in.), a pozosta�e godziny powinny by� przeznaczone na doskonalenie zawodowe, przygotowanie do zaj��, opracowanie i program�w profilaktycznych, rady pedagogiczne, udzia� w zebraniach. I c� z tego, �e pedagog nie musi zostawia� klasy (opr�cz oszcz�dno�ci dla szko�y), jak nie pe�ni w tym czasie zada� wynikaj�cych ze swojej funkcji, kt�re i tak musi zrealizowa� (w takim uk�adzie w godz. prywatnych). Traktowanie pedagoga jak go�ca i "zatkaj dziury" raczej nie podnosi jego presti�u, r�wnie� w�r�d uczni�w, co przek�ada si� na jego mo�liwo�ci wp�ywu na ich zachowanie. Ostatecznie za agresj� w szkole "win�" ponosi te� pedagog... My�l�, �e przeprowadzaniem uczni�w mogliby si� zaj�� pracownicy �wietlicy szkolnej, kt�rej zadaniem jest przecie� opieka nad uczniami! Dodane przez peagog1 dnia 30. stycze� 2009 12:46#5
Jest taka dziwna prawid�owo��- jak nie wiadomo komu przydzieli� jakiego� zadania, to daje sie go oczywi�cie pedagogowi. Stajemy sie omnibusami, ale coraz bardziej wykorzytywanymi.
Dodane przez MGOSIA dnia 30. stycze� 2009 17:51#6
Niestety, pensum pedagoga zatrudnionego w Poradni Pedagogicznej to 20 godzin- pensum pedagoga szkolnego ustala organ prowadzacy. Znam pedagogow z pensum 30 godzin, ja mam 26....I to jest jawna niesprawiedliwos�!!!!!!!!!!!!!!!! Podobnie jak brak ustale� w stosunku uczni�w pod opieka- etat pedagoga na szkole gdzie jest 120 uczni�w i na taka gdzie jest 920 uczni�w.
Dodane przez ewa dnia 15. marzec 2009 16:26#7
Tak naprawd�, to etat pedagoga w szkole jest bardzo niewdzi�czny - z przykro�ci� to stwierdzam po 6 przepracowanych latach na tym stanowisku. Podejmuj�c prac� by�am pe�na zapa�u, nowych pomys��w i ch�ci do pracy, w tej chwili (te� po zmianie dyrektora) czuj� si� bezradna i zawiedziona. Nie mam oparcia w przepisach, bo do zada� pedagoga mo�na zaliczy� baaardzo wiele! Pono� moim obowi�zkiem jest pe�nienie funkcji lidera WDN, zespo�u wychowawc�w i zespo�u ds. pomocy materialnej. Mam 2 kursy kwlifik.: z zakresu terapii pedagogicznej i oligofrenopedagogiki, wi�c prowadz� zaj�cia terapii i rewalidacji. Z etatu plastyki, kt�r� wcze�niej mia�am zosta�o mi 6 godzin (ponadwymiarowo), w zwi�zku z tym podj�am si� dodatkowo (spo�ecznie) prowadzenia k�ka plastycznego, Kroniki szkolnej, wykonywania niekt�rych dekoracji, zaprosze� na uroczysto�ci szkole i jeszcze innych zaj��. Chc� po��czy� obydwie dziedziny swojej dzia�alno�ci - napisa�am program terapii plastyk�, kr�ry b�d� realizowa�. Nie wspomn� o ca�ej reszcie, kt�ra wynika z pracy pedagoga i jest oczywiste, �e musz� to robi�.
Ostatnio zdoby�am si� na odwag� i powiedzia�am dyrekcji, �e chcia�abym zrezygnowa� z Kroniki, bo czuj� si� zm�czona tak du�� (moim zdaniem) ilo�ci� obowi�zk�w - znalaz�a si� ch�tna osoba do prowadzenia. Jednak P. Dyrektor nie spodoba�o si� s�owo "zm�czona". Wezwa�a mnie na rozmow�, w kt�rej wyja�ni�a, �e je�li czuj�, �e nie daj� rady tym wszystkim obowi�zkom, to musz� si� powa�nie zastanowi�, czy nie przej�� na �wietlic�... Dodane przez biedroneczka dnia 15. marzec 2009 21:01#8
Mo�e co� wyniknie z tych ankiet dla pedagog�w, kt�re przeprowadzi� ZNP. Obowi�zki pedagoga powinny by� bardziej sprecyzowane - to znacznie u�atwi�oby organizacj� pracy. Niestety, p�ki co pedagog musi zna� si� na wszystkim... Ja "jeszcze" czerpi� satysfakcj� z pracy na tym stanowisku, ale nie wiem ile realnie b�d� w stanie wytrzyma�. Opr�cz r�nych dodatkowych zada�, kt�re odbieram zwykle jako wyzwanie, bo daj� mi mo�liwo�� w�asnego rozwoju, ubolewam nad coraz mniejszym zaanga�owaniem nauczycieli, zw�aszcza wychowawc�w, kt�rzy prawie zawsze odsy�aj� zg�aszaj�ce im problem dziecko do mnie, a ja siedz� w szkole po kilka godzin d�u�ej, a w domu robi� te dodatkowo zlecone rzeczy i marz� o 8-godzinnym dniu pracy... Ewa, gdyby tak si� zastanowi�, to czy praca na �wietlicy jest czym� gorszym? (chocia� ja bym nie chcia�a - za ma�e wyzwa�:) ) Ale w �wietlicy odb�bniasz swoje godziny, w tzw. mi�dzy czasie (w ramach pensum) wywi��esz si� z dodatkowo punktowanych zada� (np. kroniki) i zaoszcz�dzisz sobie codziennego stresu. A swoja drog� jak to jest, �e jak kto� si� zaanga�uje i wyka�e, to mu jeszcze do�o�� roboty, a jak kto� inny ledwo radzi sobie z podstawowymi obowi�zkami, to nie jest o nic proszony, bo sobie "biedactwo" nie da rady... Zauwa�y�am, �e osoby na stanowiskach pedagoga s� niezwykle ambitne - wi�c mo�e sami sobie jeste�my winni...
Pozdrawiam wszystkich Pedagog�w, nie dajcie si�!
Dodane przez julka111 dnia 16. marzec 2009 18:39#9
A ja chcia�abym wam opisa� pewn� sytuacj�.
U nas w szkole pedagog ma 20 godzin jednak pracujemy zdecydowanie d�u�ej.... chyba jeszcze nigdy nie zdarzy�o mi si� wyj�� zaplanowanej godzinie.
ostatnio mia�a miejsce taka sytuacja: planowo ko�czy�am o godzinie 13 jednak po pracy um�wi�am si� z nauczycielk� na wizyt� domow�- w czasie pracy nie mo�emy. na Wizyt� domow� wysz�am o 13.30 . Niestety na 2 dzien Pani dyrektor mia�a pretensj�, �e tak szybko wysz�am ze szko�y. I jak mantr� powtarza�a, �e przecie� 20 godzin to praca z dzieckiem. (czyli wed�ug niej chyba powinnam by� od 8-15 a dopiero po�niej i�� na wizyte)
Nadmieni� przy okazji, �e wszystkie pisma do s�d�w itp. pisz� w domu, poniewa� w szkole nie mog�- bo to nie mie�cie si� w 20 godzinach w pracy pedagoga. Prosz� napisze swoje odczucia na ten temat, ja mam wra�enie, �e jestem troch� wykorzystywana. Czy jest w jakiej� ustawie opisane co dok�adnie zawiera sformu�owanie :20 godzin pracy z dzieckiem" a o szkoleniu w trakcie moich godzin pracy to mog� pomarzy�- jeszcze nigdy nie by�am...
Edytowane przez Kazimierz dnia 16. marzec 2009 21:43
Dodane przez Kazimierz dnia 16. marzec 2009 20:49#10
TO JAKA� PARANOJA !!!!!!!!!!!!!!! Twoja pani dyrektor ma co� z g�ow�. W ramach limitu godzin ( w Twoim wypadku 20 ) piszesz pisma, wype�niasz dokumentacj�, idziesz na wizyty, odwiedzasz poradnie itd.,itp.
Oczywi�cie je�eli przyjdzie do Ciebie rodzic czy dziecko, to nie przerwiesz spotkania, bo sko�czy� si� Tw�j czas pracy.
Nigdzie nie jest napisane, �e masz 20 godzin pracowa� bezpo�rednio z uczniem. Masz w tym czasie pracowa� z uczniem, dla ucznia, z rodzicem i dla rodzica, z nauczycielem i dla nauczyciela.
Trzymaj�c si� logiki m�drej pani dyrektor, to ka�d� rozmow� z wychowawc� czy z rodzicem powinna� przeprowadza� poza limitem swoich godzin.
OBURZAJ�CE
Oczywi�cie Art. 42. 1. m�wi, �e czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pe�nym wymiarze zaj�� nie mo�e przekracza� 40 godzin na tydzie�, ale Biedroneczka bardzo trafnie ( jak zwykle zreszt� ) opisa�a w jednym z post�w na co powinny by� przeznaczone godziny nazwijmy je umownie pozaetotowe.
Edytowane przez Kazimierz dnia 16. marzec 2009 21:44
Dodane przez reszta dnia 17. marzec 2009 15:04#11
zgadzam sie - paranoja! ale tak jest w wi�kszo�ci szk� - pedagog "cz�owiek orkierstra"!!! ja mog� wszystko znie�� i znosz� du�o, cho� cz�sto na no�e idzie z dyrektorem, w��cznie z notatk� w aktach "odmowa wykonania polecenia s�u�bowego" itp. wi�c poza robot� pedagoga i innymi dodatkowymi robi�...na szcz�cie lubi� swoj� prac�. stoj� tak�e na dy�urach - przerwy dla uczni�w i rodzic�w;), ale je�li w tygodniu na 20 godz. 18 jestem na zast�pstwach???!!!:o...wi�c prosz� mi nie m�wi� o rozporz�dzeniach, KN i cholernych 40godz. w tygodniu, bo chc� wtedy gry��...sami doskonale wiecie, �e czasem jest to i 60!!!!
Dodane przez julka111 dnia 17. marzec 2009 16:33#12
Dzi�kuje wam za odpowied�- ju� my�la�am, �e ja przesadzam.... A jak u was jest ze szkoleniami??? Dyrektor umo�liwia wam delegacje? ja jedyne jakie szkolenia mam to obowi�zkowe, kt�re zapewnia nam szko�a po godzinach pracy.
Dodane przez reszta dnia 17. marzec 2009 18:45#13
szko�a Wam takie zapewnia??? na bogato widz�, hmmm? u nas delegacje, owszem bierzemy, ale tylko jako podk�adka...w razie w...ubezpieczenie. potam owa delegacja l�duje w koszu:D...n�dza z bid�...dobrze, �e pedagodzy to...psychicznie ludzie (w pozytywnym znaczniu)...sami sobie terapie robi� na wszystkie bol�czki, pozdrawiam
Dodane przez julka111 dnia 18. marzec 2009 20:36#14
nam zapewnia--- ale szczerze m�wi�c wola�abym- wybra� sobie sama :) takie kt�re mnie interesuj�... Ale nie wszystko mo�na mie� :)
Dodane przez reszta dnia 18. marzec 2009 21:17#15
wcale Ci si� nie dziwie, cho� ja siebie nie widz� na szkoleniach z...matmy:D. A powa�nie m�wi�c ad tych szkole� to naprawd� gro to strata czasu, zw�aszcza jak tzw. edukator zaszczyca nas wizyt� i na szybko plecie dos�ownie bzdury, a wdodatku spieszy si�, bo ma jeszcze 3 inne zaplanowane na ten dzie�. tak wi�c tego typu szkolenia to tylko papier
Dodane przez reszta dnia 18. marzec 2009 21:20#16
ale byka strzeli�am...wybaczcie..."miszczyni" ze mnie;)
Dodane przez jolanta14 dnia 27. marzec 2009 21:42#17
wszystko zale�y od tego jakim cz�owiekiem jest dyrektor szko�y i og�lnie od nauczycieli czy poczuwaj� sie do swoich obowi�zk�w czy nie, i na pewno nikt z nas nie wyrabia sie w swoich etatowych godzinach z ca�a prac�;)
Dodane przez laura_77 dnia 28. marzec 2009 11:52#18
Z przykro�ci� dodam ( bo w sumie do�� smutne refleksje si� nasuwaj�) gdy� zgodni jeste�my co do jednego..wykorzystuj� nas, m�j g�os b�dzie jedynie potwierdzeniem, �e pedagog to jaki� cyber cz�owiek. Ja na przyk�ad musz� by� cz�onkiem chyba wszystkich zespo��w jakie dzia�aj� w plac�wce, pe�ni� funkcj� koordynatora ds bezpiecze�stwa, prowadz� zesp� wychowawczy, przygotowuj� uczni�w do wyboru kierunku kszta�cenie( chod�, co mo�e was rozbawi.. m�j dyrektor nie "zatrybi�", �e sko�czy�am doradztwo zawodowe, acz wspomina�am o tym w ostatnich kilku sprawozdaniach). ..a wymienia� d�ugo by jeszcze by�o..co w zakres moich obowi�zk�w wchodzi
Jedyne szkolenia na jakie je�d�� to te finansowane z w�asnej kieszenie, po wcze�niejszych negocjacjach, czy aby s� one na pewno niezb�dne dla mojego rozwoju i przynios� korzy�ci dla szko�y.
Wi�c zgodzi� si� z pa�stwem musz�, �e funkcja to niewdzi�czna wielce a pedagodzy to ludzie ekstremalnych wyzwa�.
Dodane przez Kazimierz dnia 28. marzec 2009 12:33#19
Przyznam szczerze, �e z ogromn� przykro�ci� s�ucham takich g�os�w. Wiem, �e w wielu szko�ach tak jest jak pisze joanna77 ale zapewniam was, �e nie we wszystkich.
Jak s�usznie zauwa�y�a jolanta14 wiele zale�y od dyrektora. Od tego jak� ma koncepcj� pracy pedagoga . S�dz� jednak, �e tak�e od nas samych zale�y jak� mamy pozycj� w szkole, a co za tym idzie jak wygl�da nasza praca. Jasne, rozumiem, �e m�odemu pracownikowi ciesz�cemu si�, �e w og�le dosta� prac� trudno stawia� warunki, forsowa� w�asne stanowisko etc.,etc. Trzeba jednak pr�bowa�. Je�eli pedagog, nie wyr�nia si� w�r�d nauczycieli charyzm�, wiedz� na temat wychowania, aktywno�ci� w pracy z dzie�mi i rodzicami, oryginalnymi pomys�ami, zaanga�owaniem, to b�dzie traktowany jak pi�te ko�o u wozu ( bo te� i takim b�dzie ), kt�rym mo�na zapcha� ka�d� dziur�. Oczywi�cie mo�e by� i tak, �e pedagog b�dzie mia� te wszystkie walory i w�a�nie dlatego b�dzie do b�lu wykorzystywany ale to ju� inna bajka.
Edytowane przez Kazimierz dnia 28. marzec 2009 18:48
Dodane przez reszta dnia 29. marzec 2009 18:23#20
si� nie chwal�, ale jestem ten pedagog z tego kawa�ka Twojego postu Kazimierz, ale bez tego "nie". mam to wszystko, a w dodatku jestem cholern� optymistk� i wulkanem energii (chyba metaADHD:D), kt�rej nijak nie potrafi� zabic. tu chodzi w�a�nie o t� "inn� bajk�". co z tym zrobi�? ja dogaduj� si� ze swoj� dyrekcj�, szanuj� j� i bardzo lubi�, wiem, �e ona mnie te�. i co z tego, jak to wstr�tne uczucie wykorzystywania wisi nade mn� prawie codziennie??? i to nie jest moje subiektywne odczucie - tak po prostu jest! i jak tu byc mundrym???
Dodane przez reszta dnia 29. marzec 2009 18:26#21
aaaaaaaa, pewnie �ledzicieB) forum OSKKO...ile razy tam by�o... pedagog na dy�urze itp. wiele odpowiedzi naszych dyrektor�w to "ty jeste� dyrktorem, ma sta� jak mu poleci�e�"....ech...reszta to mia�ko��
Dodane przez teresa5 dnia 30. marzec 2009 23:18#22
Jawne wykorzystywanie pedagoga do r�nych zada� wynika z bardzo og�lnie sformu�owanych "zada� pedagoga "zawartych w rozporz�dzeniu z dnia 7 stycznia 2003 roku o udzielaniu i organizowaniu pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Wy��cznie od dyrektora szko�y i jego wizji pracy na tym stanowisku b�dzie zale�e� konstruktywna, b�d� nie wsp�lpraca. Jestem pedagogiem od ponad dziesi�ciu lat i r�wnie� czuj� si� wykorzystywana do zada� wykraczaj�cych poza obowi�zki wynikajace z rozporz�dzenia i zawarte w zapisach statutu szko�y. Pr�bowalam walczy� z dyrekcj� uzasadniaj�c i argumentuj�c swoje racje. Dyrektor zas�ania� si� 40-sto godzinnym tygodniem pracy. Nie chc� si� chwali� ale nale�� do tych tzw. zaanga�owanych, ambitnych, wyedukowanych, po�wi�caj�cych si� na rzecz dobra dziecka, pomagaj�cych nauczycielom, rodzicom w rozwi�zywaniu najtrudniejszych problem�w szkolnych. Z perspektywy czasu, po dokonaniu g��bokiej analizy(w tej szkole pracuj� ponad 25 lat) stwierdzam, i� z mojej wizji pracy na tym stanowisku zosta�o niewiele. Odnosz� wra�enie, �e nie docenia si� ogromnego trudu i ci�aru odpowiedzialno�ci zada� wykonywanych przez pedagoga. Wychowania - nie da si� zamkn�� w �adne ramy czasowe - jeszcze nikt nie okre�li� takiego limitu. Obecna szko�a stawia na dydaktyk�, rankingi wynik�w sprawdzian�w, egzamin�w, programy, plany wynikowe...w potoku tych priorytet�w, warto�ci humanitarne zanikaj�. Za� pedagog, to ta osoba w szkole, kt�ra zmaga si� w pracy z uczniami ze zdiagnozowanymi deficytami, nierzadko wielowymiarowymi. Trzeba czasami kilku lat, by pokona� lub zminimalizowa� skutki niepowodze� szkolnych. Dzisiaj ju� wiem, �e nie warto liczy� na gratyfikacj� ze strony prze�o�onych, poniewa� zdarza si�, �e dyrektorzy niewiele wiedz�, a mo�e nie chc� zauwa�� wysi�k�w pedagoga. Podobne stanowisko zajmuje organ prowadzacy, kt�ry dla swego wygodnictwa nie chce s�ysze� o problemach np. przeznacza niewielkie �rodki na organizacj� pomocy psychologiczno-pedagogicznej uczniom, niejednokrotnie pomoc ko�czy si� na wydaniu opinii poradni lub przeznaczeniu 1-2 godzin zaj�� dla dzieci nauczania zintegrowanego. Niewydolny jest ca�y system opieki nad dzie�mi w tym zakresie- to "pseudopomoc" Obecnie pogodzi�am si� z realiami pracy na tym stanowisku, walka doprowadzi�a mnie do utraty zdrowia i pomijania moich zs�ug przez dyrekcj�. Jedynie moja silna wiara i powo�anie do pracy z dzie�mi pozwala mi trwa� i cieszy� si� z drobnych lub wi�kszych sukces�w moich podopiecznych - najcenniejszy dla mnie jest ich u�miech.
Dodane przez myszka45 dnia 31. marzec 2009 10:59#23
Podobnie jak Ty jestem pedagogiem z 12 letnim sta�em pracy a jako wychowawca - 20 letnim. Ca�e �ycie po�wi�ci�am pracy z dzie�mi. Znam bied� dom�w dziecka, dramat rodzic�w dzieci niepe�nosprawnych i z w�asnej autopsji wychowywanie przez samotn� matk� - dw�ch syn�w. Podobnie jak Ty na co dzie� do�wiadczam ignorancji, pomijania spraw wychowawczych i bagatelizowania zalece� zawartych w opiniach PPP. Moje ostatnie dwa lata (po zmianie dyrekcji) to ci�g�e wojowanie. Jest dobrze jak siedz� "cicho" i mam takie same zdanie jak dyrekcja. Inaczej jest kiedy te zdania s� inne. Szko�a moich marze� oparta na �yczliwo�ci, dialogu i szacunku do dziecka i rodzica przesta�a istnie�. Czasami czuj� sie jak bym funkcjonowa�a w amoku. Nie znam dnia i nigdy nie wiem co spotka mnie w pracy. Ochrona praw dziecka, rodzica to tylko slogany. Czasami my�l�, �e ju� nie wytrzymam i spotkam si� z wizytatorem. Ostatnio dowiedzia�am si� �e mo�e dziecko otrzyma� kar� w postaci zakazu wej�cia na sto��wk� a tym samym nie b�dzie mia�o mo�liwo�ci zjedzenia obiadu, kt�re zapewnia mu pomoc spo�eczna. Inny przyk�ad to regulamin zwalniania ucznia przez rodzica, kt�ry mo�e tylko zwolni� swoje dziecko (w formie pisemnej) z ca�ego dnia zaj�� lub z ostatnich lekcji. Bro� "bo�e" w �rodku zaj�� bo tu ju� szko�a m�wi nie. Takich paranoi jest wi�cej. Nie przemawiaj� istniej�ce dokumenty - liczy si� zdanie dyrekcji i basta. W mojej szkole pedagog, dzieci, rodzice g�osu nie maj�. Podpowiedcie jak mam dalej negocjowa�, co robi� i jak chroni� praw dziecka. Z pozdrowieniami myszka45 :) B) Dodane przez Kazimierz dnia 31. marzec 2009 13:19#24
Moja rada tak na gor�co. Spr�buj zaproponowa� dyrekcji, �e chcia�aby� przeprowadzi� szkolenie ,zaj�cia ( jak zwa� tak zwa� ) z Rad� Pedagogiczn� na temat praw ucznia i praw rodzic�w w szkole. Nie odnosz�c si� bezpo�rednio do ich �amania w Twojej szkole ale przedstawiaj�c je w spos�b obiektywny i podpieraj�c si� stosownymi dokumentami mo�e wzbudzisz refleksj� w dyrekcji.
Inna metoda ( do�� ryzykowna w kontek�cie tego co piszesz o swoich zwierzchnikach ) to u�wiadamianie bezpo�rednio rodzicom jakie maj� prawa oni i ich dzieci w szkole. RODZICE S� WSPӣGOSPODARZAMI SZKO�Y, to oni w du�ym stopniu maj� prawo decydowa� jakie panuj� w niej porz�dki. SZKO�A PUBLICZNA TO NIE PRYWATNY FOLWARK DYREKTORA.
Edytowane przez Kazimierz dnia 31. marzec 2009 13:21
Dodane przez biedroneczka dnia 31. marzec 2009 14:21#25
S�uchajcie, co dzieje si�,z funkcj� pedagoga? Przecie� to jedna wielka pora�ka. Ja te� mam serdecznie do�� tej funkcji, mam wra�enie, ze pedagog jest potrzebny tylko po to, �eby obarczy� go win� na potkni�cia innych nauczycieli - ja obarczana nie jestem, bo robi� robot� za siebie i za nich, ale mam coraz mniej si�y tak pracowa�. Coraz bardziej �a�uj�, �e tak si� zaanga�owa�am w prac�, bo oczekuje si� ode mnie coraz wi�cej, a ja marz� o 40-godzinnym tygodniu pracy... To nasze Rozporz�dzenie jest zbyt og�lne - nic nie m�wi. Poza wychowaniem i profilaktyk� wykazujemy si� dzia�aniami terapeutycznymi, socjalnymi, prawnymi, dochodzeniowymi, mediacj�, atakami terrorystycznymi (bo t� procedur� powinien zaj�� si� koordynator ds. bezpiecze�stwa, czyli znowu pedagog!). Przy czym nie mamy wsparcia ze strony nikogo, bo nauczyciele uwa�aj�, �e pedagog "nic nie robi", to mo�e wykonywa� ich zadania. Zreszt� te historie na pewno dobrze znacie. Szkoda, bo na funkcj� pedagoga zwykle "porywaj� si�" ambitne osoby, kt�re mog�yby du�o wnie��, przy odrobinie wsp�pracy grona...
Mo�e przyda�a by si� jaka� nasza inicjatywa przy pracach nad nowym rozporz�dzeniem? Pozdrawiam
Dodane przez reszta dnia 31. marzec 2009 14:25#26
je�li o mnie chodzi to ja chc� by� tak WYKORZYSTYWANA!!!!! czytaj u�wiadamianie rodzic�w, n- li, w�adz�, walk� o prawa uczni�w itd. w ko�cu od tego jest pedagog mi�dzy innymi. moim zdaniem autorowi tematu nie chodzi�o o takie "prace", ale o dy�ury, zast�pstwa za wszystkich, koordynowanie 100 rzeczami, zespo�ami rp i wieeeeeeeeeeeeeeloma innymi sprawami, przy braku tolerancji dyrekcji, kiedy swojej roboty nie zrobisz na czas! si� pytam grzecznie "KIEDY"? oczywi�cie w domu, kosztem prywtnego �ycia. ale ma by� zrobione i koniec
Dodane przez myszka45 dnia 31. marzec 2009 17:41#27
Dzi�kuj� za rady. S� one dla mnie bardzo cenne bo �wiadcz�, �e m�j tor my�lenia jest w�a�ciwy. Te forum to jedyna forma podtrzymania na duchu aby nie zw�tpi� w swoje si�y i kompetaencje. A co do nowego rozporz�dzenia w sprawie pedagog�w to warto wyj�� z szersz� inicjatyw� i to nie tylko w kwesti naszych zada� ale te� i ilo�ci uczni�w, kt�rzy podlegaj� naszej opiece. W jednych szko�ach jest to 1000 uczni�w w innych 500 a jeszcze w innych 200. Ca�kowita samowolka organ�w prowadz�cych nie m�wi�c ju� o ilo�ci naszych godzin wchodz�cych w pensum.
Pozdrawiam wszystkich myszka45:pB)
Dodane przez Kazimierz dnia 31. marzec 2009 17:52#28
Chyba co� si� ruszy. Rzecznik Praw Dziecka wyst�pi� o zatrudnienie w KA�DEJ szkole pedagoga na pe�ny etat. Spojrzyjcie na ostatniego newsa.
Dodane przez julka111 dnia 02. kwiecie� 2009 09:12#29
A mnie m�czy taki brak poczucia bezpiecze�stwa, tego, �e nigdy nie wiem o kt�rej wyjde z pracy. Ju� kilka razy przek�ada�am wizyt� u lekarza, bo np. pracuje do 12 a tak o 11. 40 okaza�o si�, �e mam jecha� na jakie� spotkanie- oczywi�cie w godzinach pracy by�oby to niedorzeczne. Innym razem pani dyrektor wezwa�a na ju� rodzic�w i posz�a sobie do domu, oczywi�cie pomijam takie sytuacje, �e zawsze co� wydarzy si� tak na 30 min przed sko�czeniem pracy :) jakie�, b�jki, zastraszenia.....(to akurat od dyrekcji niezale�ne)
Bardzo cz�sto pracuj� od 8 a wychodz� gdzie� ok 15, przychodz� do domu i jeszcze musze opisa� to co wydarzy�o si� w dniu dzisiejszym, bo w szkole na to nie ma czasu - czy jakie� pismo napisa�. W tym miesi�cu pism do s�du, na Komend� i do innych instytucji wys�a�am ok 25 wszystkie pisane w domu. A tak sobie ponarzeka�am i ju� mi lepiej :)
Dodane przez teresa5 dnia 03. kwiecie� 2009 19:30#30
Samo narzekanie niewiele zmieni w szarej rzeczywisto�ci naszej trudnej, odpowiedzialnej, frustruj�cej pracy. Czytaj�c posty na tym forum widz�, i� podej�cie ze strony prze�o�onych do pracy pedagoga jest bardzo podobne. Godz�c si� na t� funkcj� w szkole trzeba posiada� szczeg�lne przymioty: pracowito�� tytana, stalowe nerwy, zdolno�ci dyplomatyczne i najwa�niejsze umiej�tno�ci przystosowawcze do dzia�ania w ekstremalnych warunkach, w�wczas gdy trzeba wykona� kilka spraw wa�nych w kr�tkim czasie. To praca dla tych, kt�rzy nigdy nie wychodz� ze szko�y w godzinach zgodnych z tygodniowym wymiarem godzin pracy na tym stanowisku. Podzielam zdanie "biedroneczki" i podobnie jak Ty, chcia�abym pracow� 40 godzin tygodniowo wykonuj�c swoje zadania w pracy - mo�e nareszcie sko�czy�oby si� biadolenie, �e pedagog nic nie robi. O pracy pedagoga w taki sp�sob mo�e wypowieda� si� tylko ta osoba, kt�ra zupe�nie nie zna specyfiki i reali�w pracy na tym stanowisku (patrz organ prowadz�cy - ograniczenie liczby etat�w). Uwa�am, i� liczba pedagog�w w szkole winna wynika� z ilo�ci oddzia��w w szkole. Jest niedopuszczlne - w moim odczuciu - aby takie same pieni�dze otrzymywa� za prac� w szkole pedagog, gdzie liczba oddzia��w wynosi np.10 i ten, kt�ry odpowiada za 25 i wi�cej. Wa�kim tematem do zastanowienia jest sama podleg�o�� decyzyjna - sprawcza tej funkcji w szkole. Dzia�ania i decyzje pedagoga w wielu trudnych przypadkach powinny by� autonomiczne, by skutecznie broni� praw dziecka zawartych w Konwencji... Obecne usytuowanie nie zawsze daje takie mo�liwo�ci ??? Wobec bardzo og�lnie zredagowanych zada� pedagoga w rozporz�dzeniu z dnia 7 stycznia 2003 roku o udzielaniu i organizowaniu ..., nale�a�oby wym�c na pracodawcach szczeg�owy zakres obowi�zk�w dla pedagoga szkolnego ( potrzebne s� prace nad nowelizacj� rozporzadzenia w tym zakresie, natomiast zgodnie z kodeksem pracy ka�dy zatrudniany pracownik powinnien otrzyma� na pi�mie zakres obowi�zk�w na danym stanowisku pracy, im bardziej szczeg�owy tym lepiej dla zatrudnianego - w praktyce jest jednak inaczej). Wiele chaosu, dezinformacji, wchodzenia w granice dotyczace kompetencji pracownik�w na poszczeg�lnych stanowisk ( np. rola wychowawy, pedagoga, wicedyrektora...) wynika z niedoprecyzowania - nawet w statucie szko�y. Pozdrawiam wszystkich �ycz�c optymizmu.
Dodane przez Kazimierz dnia 03. kwiecie� 2009 19:46#31
Chcia�bym bardzo aby ujawni� si� jaki� pedagog szkolny, kt�ry ( tak jak ja ) jest zadowolony ze swojej pracy, czuje si� doceniany, pracuje tyle ile trzeba ( ani za du�o ani za ma�o ) ma wsparcie w dyrekcji i nauczycielach. Czy s� tacy ?
Dodane przez biedroneczka dnia 03. kwiecie� 2009 20:01#32
Ja by�am zauroczona pe�nieniem funkcji pedagoga w poprzedniej szkole. Mia�am wsparcie i dyrekcji (chocia� teraz te� mam) i ca�ego grona pedagogicznego. Wychowawcy wywi�zywali si� ze swojej funkcji, a ich ambicj� by�o to, �eby ich uczniowie szukali pomocy najpierw u nich. Nie mieli nawyku wysy�ania dzieci z KA�DYM problemem do pedagoga. Ja zajmowa�am si� naprawd� trudnymi sprawami i mia�am si�� na nowe inicjatywy na rzecz szko�y. Teraz moi koledzy preferuj� spychologi� (cho� s� oczywi�cie osoby, kt�re wykazuj� si� odpowiedzialno�ci� -niestety mniejszo��). Ja siedz� po godzinach, a mino to coraz cz�ciej mam wra�enie, �e jestem mniej efektywna i to uczucie boli mnie najbardziej. Najwi�cej zale�y od tego, na jakich ludzi si� trafi.
Ale O.K. - mia�o by� pozytywnie: tak wi�c raczej czuj� si� doceniana, a to, �e dzieci maj� do mnie zaufanie to du�a satysfakcja. No i nigdy nie zaprzecza�am, �e lubi� by� pedagogiem szkolnym (ten dreszczyk emocji przy ci�g�ym wy�cigu z czasem...).
Pozdrawiam i trzymajcie si�, Pedagodzy!
Dodane przez kasia7 dnia 03. kwiecie� 2009 20:15#33
Jasne, �e s� zadowoleni i docenieni pedagodzy. W "mojej" szkole jest ok. �adnej spychologii i wyr�czania. Wielkie wsparcie dyrekcji i grona pedagogicznego. Raczej mieszcz� si� w godzinach pracy. Pisz� "raczej", poniewa� jak wiadomo papiery to ju� tylko w domku. A jak kt�ry� z nauczycieli (pojedyncze przypadki) przysy�a ucznia, bo np. rozmawia na lekcji, to po lekcji rozmawiam "powa�nie" z tym nauczycielem:-) Tak�e nie poddawajcie si�, drodzy koedzy i kole�anki! To wymarzony zaw�d dla nienawidz�cych nudy! Pozdrawiam
Dodane przez Kazimierz dnia 03. kwiecie� 2009 21:29#34
Odetchn��em z ulg�. Nie wsz�dzie jest wi�c tak �le. Dodane przez julka111 dnia 03. kwiecie� 2009 22:03#35
Oczywi�cie, �e nie wsz�dzie mam kole�ank�, kt�ra pracuje w podstaw�wce. Dyrektor docenia jej wysi�ki, wsp�pracuje, ch�tnie pozwala na doszkalanie si� nawet w godzinach pracy i co najlepsze- ch�tnie zakupuje rzeczy potrzebne do pracy z dzieciakami, urz�dzi� nawet ma�a salk� do terapii.... Oby takich dyrektor�w by�o wi�cej :)
Dodane przez myszka45 dnia 03. kwiecie� 2009 22:23#36
Ja mam te� urz�dzony super gabinet do terapii ale to nie jest zas�uga dyrekcji. Fundusze mam unijne - z grant�w na zaj�cia z terapii, przy tym zosta� wyposa�ony gabinet w pomoce - gry, literatur�. Mam niez�� biblioteczk� wychowawcy zakupion� ze �rodk�w GK. ds. Profilaktyki i Rozwi�zywania Problem�w Alkoholowych ale to pani dyr. udaje, �e nie widzi no chyba, �e si� chce pochwali� w�adzom to wszystkie sukcesy przypisuje sobie m�wi�c "ja" za�atwi�am. Ju� mnie szlak trafia bo nie nawidz� takiej ob�udy. Pozdrowienia dla ws\zystkich bo wiem, �e wi�kszo�� z nas to pracocholicy, pasjonaci, kt�rzy umiej� dzieli� si� swoim do�wiadczeniem z innymi tylko to co trobimy jest tak bardzo ma�o widoczne i zawsze musi by� kto� w szkole do "bicia" i cz�sto jest nim pedagog bo tak po prostu jest naj�atwiej. Super, �e mamy tak� grup� wsparcia. Dzi�kuj� Wam, �e jeste�cie.:DB):p
Dodane przez reszta dnia 03. kwiecie� 2009 23:26#37
pffff!! pracocholicy, pasjonaci???:o ZBOCZE�CY:D
Dodane przez kamila304 dnia 07. kwiecie� 2009 20:34#38
Jestem nowym forumowiczem. Zajrza�am na t� stron� pchni�ta ogromn� frustracja. Chcia�abym wiedzie� ile godzin pracujecie, bo w gminie, kt�ra zatrudnia mnie (psycholog szkolny) i inne pedago�ki na�o�ono na nas 26 godzin. Jestem sfrustrowana g��wnie tym , �e na tym samym stanowisku, z takim samym wykszta�ceniem osoby zatrudniane s� na 20-24 godziny za te same pieni�dze. Wychodzi na to, �e �redni 6 godzin w tygodniu pracuj� za darmo. Tylko nie piszcie, �e nie da si� nic zrobi�. Podpowiedzcie gdzie uderzy�, �eby skutecznie to zmieni�!!! Czy nas r�wnie� obowi�zuje dodatkowa godzina pracy od 1 wrze�nia 2009 roku? Pozdrawiam Dodane przez reszta dnia 07. kwiecie� 2009 20:48#39
�o matko:o! faktycznie lekko wnerwiona jeste�.
z lewej...ku g�rze masz w menu "warunki zatrudnienia". Kaziczek nasz kochany napracowa� si�, wi�c poczytaj...mo�e co� Ci si� rozja�ni.
ale moim zdaniem to tylko i wy��cznie teraz o tych godz. decyduje op, oczywi�cie uwzgl�dniaj�c "zapotrzebowanie" szko�y na pedagoga, psychologa, ilo�� uczni�w, �rodowisko no i... kryzys:D. pewnie w Twojej szk�ce du�o dziecior�w. znajd� mo�e jak�� jasn� stron� sytuacji...w razie w jak b�dzie taka potrzeba b�dzie z czego ur�n�� tych godz. i zostaniesz na 24 lub 20. ale to takie moje gdybanko.
a teraz 10 g��bokich i nie przejumuj si� mo�e tak bardzo:D...za 100 lat b�dziesz si� z tego �mia�a,
Edytowane przez reszta dnia 07. kwiecie� 2009 20:50
Dodane przez Kazimierz dnia 07. kwiecie� 2009 22:00#40
Je�eli chodzi o pierwsz� spraw� reszta ma racj�. Organ prowadz�cy rz�dzi i nie ma zmi�uj.
Sprawa druga :
Z dniem 1 wrze�nia 2009 r. wprowadzony zostaje wobec wszystkich nauczycieli, z wyj�tkiem dyrektor�w i wicedyrektor�w szk� oraz nauczycieli, kt�rzy obowi�zki dyrektora lub wicedyrektora szko�y pe�ni� w zast�pstwie nauczyciela, kt�remu powierzono stanowisko kierownicze, obowi�zek prowadzenia w ramach czasu pracy i ustalonego wynagrodzenia:
1) w przypadku nauczycieli szk� podstawowych, szk� podstawowych specjalnych, gimnazj�w i gimnazj�w specjalnych - zaj�� opieki �wietlicowej lub zaj�� w ramach godzin przeznaczonych w ramowych planach nauczania do dyspozycji dyrektora szko�y, z wyj�tkiem godzin przeznaczonych na zwi�kszenie liczby godzin obowi�zkowych zaj�� edukacyjnych - w wymiarze 1 godziny tygodniowo (a od dnia 1 wrze�nia 2010 r.- 2 godzin tygodniowo);
2) w przypadku nauczycieli szk� ponadgimnazjalnych - zaj�� w ramach godzin przeznaczonych w ramowych planach nauczania do dyspozycji dyrektora szko�y, z wyj�tkiem godzin przeznaczonych na zwi�kszenie liczby godzin obowi�zkowych zaj�� edukacyjnych - w wymiarze 1 godziny tygodniowo.
Proponuje si� nast�puj�cy spos�b wyliczenia tych godzin:
* dla nauczyciela pe�nozatrudnionego (niezale�nie od realizowanego pensum i ewentualnych godzin ponadwymiarowych) r11; 1 godzina w tygodniu (a od 1 wrze�nia 2010 r. w szkole podstawowej i gimnazjum - 2 godziny w tygodniu),
* dla nauczyciela niepe�nozatrudnionego obowi�zuje proporcjonalnie mniejsza liczba godzin, kt�re wyliczamy, pami�taj�c �e rozliczamy te godziny p�rocznie,
* w przypadku nauczycieli uzupe�niaj�cych etat godziny te liczy si� proporcjonalnie do wymiaru zatrudnienia w ka�dej szkole.
Sugeruje si�, by przydzia� godzin, o kt�rych mowa w art. 42 ust. 2 pkt 2 Karty Nauczyciela, nast�pi� po rozpoznaniu potrzeb uczni�w i szko�y.
Godziny te pozwol� na indywidualne podej�cie do ucznia. Dotycz� one wszystkich nauczycieli (r�wnie� nauczycieli - wychowawc�w �wietlic szkolnych, bibliotekarzy, pedagog�w itd.). P.S.
Zwr��cie uwag� na semestralne rozliczanie tych dodatkowych godzin.
Edytowane przez Kazimierz dnia 07. kwiecie� 2009 22:11
Dodane przez Rena dnia 21. kwiecie� 2009 21:01#41
Kochana ciesz si� tymi 26 godzinami pracy, bo pracuj�c jako pedagog w OHP pracuje si� 40 tygodniowo i nie ma zmi�uj.
Dodane przez Maddleine dnia 02. maj 2009 12:26#42
W�a�nie staram si� o prac� jako pedagog szkolny. W �rode mam rozmow� do kt�rej przygotowuj� si� m.in. czytaj�c porady, wypowiedzi czynnych pedagog�w. Jestem przekonana do tej decyzji (po pierwsze z takim zamiarem rozpoczyna�am studia i nic si� nie zmieni�o, po drugie obecne stanowisko mnie nie satysfakcjonuje). Przeczyta�am ca�y w�tek i jako� mi nieswojo. Przykro mi, �e zdarzaj� si� sytuacje, kiedy tak "brutalnie" wykorzystuje si� pedagog�w...
Dodane przez reszta dnia 02. maj 2009 17:25#43
ale, ale...nie przejmuj si� tym absolutnie!!!! tak jest w ka�dej pracy, na innych stanowiskach... my te� zdawali�my sobie troch� z tego spraw�, a mimo wszystko...:D. teoria i przepisy tudzie� inne "zakresy obowi�zk�w" nijak si� maj� do rzeczywisto�ci. ale moim zdaniem to �czy;)
powal ich tam na tej rozmowie!!! my s� z Tob�:D
Dodane przez Kazimierz dnia 02. maj 2009 17:36#44
W ca�ej rozci�g�o�ci popieram Reszt�. G�owa do g�ry. Tak to chyba jest na forach, �e pisze si� o tym co stanowi problem, a rzadziej o pozytywach, bo traktuje si� je jako norm�. Powodzenia
Edytowane przez Kazimierz dnia 02. maj 2009 17:36
Dodane przez Magda dnia 13. maj 2009 15:31#45
Wiecie co...ja wszystko rozumiem...zakres obowi�zk�w z dobrowolnym lub nie rozszerzeniem, dodatkowe zaj�cia, pasj� lub nie...ale w mojej szkole w godzinach pracy mam obowi�zek "robienia" tzw zast�pstw. I nie by�oby w tym nic dziwnego, gdyby nie by�o to cyklicznie 3-4 godziny lekcyjne dziennie ;)
Pocz�tkowo podchodzi�am do tego z u�miechem na ustach ( "poznam nowe dzieciory w grupie", "zrobi� profilaktyk� nie burz�c komu� lekcji, kt�re s� przeznaczone powiedzmy na sprawdziany etc...etc"). Teraz po 3-4 zastepstwach dziennie, bardzo cz�sto z dwoma klasami na tej samej godzinie i sytuacjami, �e w jednej klasie mia�am w ci�gu tygodnia...11 zaj�� mam do��:|
Ten wpis traktuj� jako wirtualne superwizje...faktycznie, mo�e za sto lat b�de si� z tego �mia�a, a do gabinetu zamiast jakiego� kwiatka dla uciechy oczu zafunduj� sobie ��ko i po�ciel - jak mieszka�, to przynajmniej wygodnie :)
Pozdrawiam Was PasjoPedagodzy :D;)
Dodane przez reszta dnia 13. maj 2009 20:47#46
i to jest podej�cie na medal;)...no i ten pomys� z ��kiem w gabinetku - brawo!! ale z kwiatka to ja bym nie rezygnowa�a...�adne to to i zielone i nawet czasem pachnie. du�o miejsca nie zajmuje, to i ko�o tego wyrka miejsce dla doniczki znajdziesz:D, trzymaj si� ciep�o
Dodane przez ktosia dnia 19. maj 2009 12:01#47
Witajcie, to m�j pierwszy wpis tutaj...
Mnie najbardziej wnerwia to pensum zale�ne od "widzimisi�" organu prowadz�cego! Jak si� dowiedzia�am, podczas zatwierdzania podwy�szonego do 25 godz. pensum pedagog�w w naszej gminie �aden z radnych nie mia� poj�cia, za czym g�osuje, cz�� z nich my�la�a, �e poci�gnie to za sob� wi�ksze zarobki pedagog�w!!! �enada, a ja dzi�ki nim ju� sz�sty rok pracuj� 5 godz. tyg. wi�cej za te same pieni�dze, to ponad 20 w miesi�cu, ponad 200 w roku szkolnym, razy sze�� lat...!!!!!!!!!!! :o
Dodane przez ktosia dnia 19. maj 2009 12:06#48
Mo�e by�my co� z tym wsp�lnie spr�bowali zrobi�?
Jaki� czas temu (2-3 m-ce) odkry�am, �e sama pani minister o�wiaty ca�y czas my�li, �e pensum pedagoga wynosi wsz�dzie 20 godz...: gdzie� da�a tak� wypowied�.....!!!!;)
Dodane przez Kazimierz dnia 19. maj 2009 12:13#49
Pani minister zaj�a jednoznaczne stanowisko odpowiadaj�c na list Rzecznika Praw Dziecka ( Krakowianka poda� linki do tych pism, a ja je gdzie� na forum jeszcze powt�rzy�em ). Limit czasu pracy pedagoga zale�y i b�dzie zale�a� od organy prowadz�cego.
Kilka wyj�tk�w z pisma pani minister :
(...) Zapotrzebowanie na okre�lone formy pomocy psychologiczno- pedagogicznej w poszczeg�lnych szko�ach jest r�ne, bowiem zale�y od szeregu uwarunkowa� lokalnych i �rodowiskowych. Trafnie zatem przyj�to w � 15 ust, l powo�anego rozporz�dzenia, i� za organizacj� pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkole odpowiada jej dyrektor. (...) Jak wynika z powo�anych wy�ej przepis�w, rozwi�zywanie problem�w wychowawczych nie jest wy��cznym, ani te� g��wnym zadaniem pedagoga szkolnego. Utworzenie za� w szkole tego stanowiska nie mo�e by� w �adnym razie postrzegane jako panaceum na popraw� jako�ci kszta�cenia, wychowania i opieki, b�d� te� jako rozwi�zanie alternatywne dla obowi�zku nale�ytego wype�niania edukacyjno-wychowawczych funkcji szko�y przez wszystkich nauczycieli.
Niezb�dny wymiar zatrudnienia pedagoga w konkretnej szkole, jak r�wnie� zakres jego zada�, determinuj� taki e czynniki, jak:
zapotrzebowanie na okre�lone formy pomocy psychologiczno-pedagogicznej ze strony uczni�w, rodzic�w i nauczycieli
kwalifikacje i umiej�tno�ci wychowawc�w t nauczycieli zaj�� edukacyjnych,
dost�pno�� do poradni psychologiczno-pedagogicznej lub poradni specjalistycznej.
Sytuacja poszczeg�lnych szk� w ww, aspektach jest z oczywistych przyczyn, zr�nicowana nie tylko w skali kraju, ale niejednokrotnie r�wnie� w ramach tej samej miejscowo�ci, czy Gminy. Z tego wzgl�du nie jest mo�liwe ustanowienie z poziomu centralnego takich rozwi�za� organizacyjnych, kt�re b�d� ka�dorazowo adekwatne do potrzeb lokalnych. W pe�ni zasadne jest zatem pozostawienie podj�cia decyzji o zatrudnieniu (b�d� nie) pedagoga szkolnego w kompetencji dyrektora szko�y, kt�ry z mocy art. 7 ust, 2 pkt l ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r, - Karta Nauczyciela (Dz. U, z 2006 r. Nr 97, p�z. 674 z p�n. zm.) odpowiedzialny jest za dydaktyczny i wychowawczy poziom szko�y, Warto odnotowa�" fi�kt wzrostu zatrudnienia pedagog�w w gimnazjach 153% w 2007 r, do 61,8% w 2008 r, (wg danych z bazy SIO, zebranych m dzie� 30 wrze�nia 2007 r i 2008 r.).
Nale�y podkre�li�, i� utworzenie stanowiska pedagoga w danej szkole winno by� poprzedzone wnikliw� analiz� potrzeb uczni�w i ich rodzic�w, a tak�e umiej�tno�ci i kwalifikacji zatrudnionych w szkole nauczycieli . Okre�lenie norm zatrudnienia pedagog�w szkolnych ( ilo�� etat�w w poszczeg�lnych szko�ach, pensum zaj�� prowadzonych bezpo�rednio z uczniami ) nale�y do kompetencji organu stanowi�cego danej jednostki samorz�du terytorialnego ( rada gminy, rada powiatu ), kt�ry w my�l art. 42 ust. 7 pkt 3 Karty Nauczyciela okre�la tygodniowy obowi�zkowy wymiar godzin zaj�� nauczycieli zatrudnionych na stanowiskach zwi�zanych ze �wiadczeniem pomocy psychologiczno-pedagogicznej, w tym mi�dzy innymi pedagog�w szkolnych.
Obecnie, po zako�czeniu reformy strukturalnej szkolnictwa, jednostki samorz�du terytorialnego wypracowa�y w�asne systemy zarz�dzania szko�ami i plac�wkami, wzros�a tak�e �wiadomo�� obowi�zk�w wynikaj�cych z realizacji zada� w�asnych, w tym zada� o�wiatowych. Tym samym zaistnia�y warunki do dalszego zwi�kszania samodzielno�ci samorz�d�w terytorialnych w obszarze o�wiaty, co znalaz�o odzwierciedlenie rn.in, w ustawie z dnia 21 listopada 2008 r. o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela (Dz. U. z 2009 r, Nr l, p�z. l), kt�ra w art, l pkt 6 lit. �), w kt�rej znowelizowano art, 42 ust. 7 pkt 3 zwalniaj�c organ prowadz�cy z obowi�zku zasi�gania opinii organu sprawuj�cego nadz�r -pedagogiczny przy stanowieniu aktu prawa miejscowego na podstawie upowa�nienia ustawowego zawartego w tym przepisie, tj. w szczeg�lno�ci przy okre�laniu tygodniowego obowi�zkowego wymiaru zaj�� pedagog�w szkolnych.
W kontek�cie umacniania wy��cznych kompetencji JST w zakresie wyboru sposobu organizowania i realizacji zada� o�wiatowych na swoim terenie, postulat okre�lenia standard�w zatrudniania pedagog�w szkolnych budzi istotne w�tpliwo�ci. Niezale�nie od wskazanych powy�ej przes�anek merytorycznych
podwa�aj�cych zasadno�� wprowadzenia standaryzacji w tym zakresie, nale�y odnotowa� r�wnie� problemy natury formalno-prawnej. Ka�da czynno�� dokonywana na podstawie ustalonej zewn�trznie normy { standardu ) powinna bowiem gwarantowa� osi�gni�cie okre�lonego skutku. Tymczasem
w przypadku ustanowienia standardu zatrudnienia pedagog�w szkolnych nie spos�b zagwarantowa� wysilenia jakiegokolwiek jednolitego efektu, z uwagi na zbyt du�� ilo�� zmiennych wp�ywaj�cych na poziom realizacji funkcji dydaktycznej, wychowawczej i opieku�czej szko�y (...)
M�wi�c kr�tko nie mo�emy spodziewa� sie po obecnej pani minister �adnych zmian w interesuj�cym nas temacie. My�l�, �e je�eli b�d� jakie� zmiany to tylko na gorsze.
A co do zmian w edukacji, to wyczyta�em ostatnio :
"Polityczna debata wok� edukacji zostaje wzniecana umy�lnie, by podnie�� presti� rz�du prze�ywaj�cego gospodarczy i polityczny kryzys wiarygodno�ci"
Tak pisa� ( nomen omen ) S.Hall w ksi��ce Policing the Crisis w 1978 roku. Chodzi�o oczywi�cie o zmiany w edukacji brytyjskiej.
Edytowane przez Kazimierz dnia 19. maj 2009 16:55
Dodane przez Sewka dnia 19. maj 2009 23:24#50
Moje pensum obecnie wynosi 25 godzin, kt�re dziel� na 3 szko�y. Pracuj� w gminie wiejskiej. Zaczyna�am prac� 6 lat temu w niepe�nym wymiarze godzin w szkole, pe�nej problem�w wychowawczych (�rodowisko popegeerowskie i uczniowie wychowankowie Domu dziecka). Pobliskie szko�y zacz�y w�wczas upomina� si� r�wnie� o stworzenie stanowiska pedagoga. Hojny burmistrz najpierw dorzuci� mi 5 godz. na jeszcze jedn� szko�� (podobno tyle wystarczy ma�ej szkole), a nast�pnie jeszcze 5 na kolejn� szko��. Na dzie� dzisiejszy - pomimo m�odego wieku (tak my�l�) zapominam, o kt�rym uczniu do mnie m�wi�, o kt�rego Rafa�ka im chodzi. Co zrobi�am w jego sprawie, a co tylko zaplanowa�am. Zdarzy�o mi si� zajecha� nie tam, gdzie powinnam. Jednym s�owem - trac� satysfakcj� z pracy, wypalam si�... ratunku!
Dodane przez Kazimierz dnia 19. maj 2009 23:39#51
Serdecznie wsp�czuj�. Nie wyobra�am sobie, �e musia�bym pracowa� w kilku szko�ach. B�dzie coraz gorzej, je�eli wszystkie decyzje dotycz�ce pracy szk� b�d� przerzucane na organy prowadz�ce ( o czy marzy pani minister ). Niestety za�o�enie, �e wszyscy ludzie na stanowiskach decyzyjnych ( w�jtowie, burmistrzowie ) s� w stanie my�le� o dobru dzieci a nie tylko w kategoriach bilansu finansowego jest b��dne. Dodane przez reszta dnia 20. maj 2009 05:59#52
u nas to si� nazywa "koszmar pedagoga". jest to chora sytuacja, nawet je�li s� to male�kie szko�y. nie ma opcji, �eby obowi�zki wykona� na 100%. kiedy� w mojej gminie by�y takie rozmowy, ale na szcz�cie stwierdzono, �e albo jedna szko�a i na pe�ny gwizdek albo wcale. i dobrze. to jak w tym przys�owiu o trzymaniu wielu srok...ech nasi nad nami, z ka�dej strony niespodzianki, pomylone decyzje..od samej g�ry zacz�te...szkoda, �e nas nikt nie zapyta�/nie pyta/nie zapyta..."jak b�dzie najlepiej? trzymajcie si�, a Ty sewko to ju� najbardziej:)
Dodane przez myszka45 dnia 20. maj 2009 10:41#53
Mam podobn� sytuacj�. Zaczyna�am prac� na p� etatu - jako gminny pedagog. Zawsze si� �mia�am, �e pracuj� podobnie jak pogotowie ratunkowe - gdzie sygna� tam jad�. Obecnie mam pe�en etat i prac� w jednejszkole cho� z doskoku opirekuj� sie nad dwoma szko�ami podstawowymi o dobrej atmosferze wychowawczej. W tej chwili zmieni�a si� dyrekcja - przyby�o problem�w i wymaga�. Z pocz�tku si� stawia�am ale teraz po tym co czytam si� boj�. Jestem zastraszona i g��wnie w rozmowie z dyrekcj� szukam silnych argument�w rzeczowych i to g��wnie w obronie uczni�w. Ca�y czas my�lalam, �e nowa minister b�dzie dobija�a do standard�w zachodnich i wzmocni pozycj� pedagog�w ale widz�, �e to jest na odwr�t. Mo�e jako� si� zjednoczymy i co� zrobimy w tej kwestii - najgorsza jest bierno��. Pozdrawiam Wszystkich ze s�onecznych Kaszub:p:p Dodane przez reszta dnia 20. maj 2009 11:06#54
jaaaaa Kaszuby....B). ad zastraszania, argument�w itp. wal �mia�o na priva....z tego co wiem dyrektorzy czytaj� nasze postyB)B)B). pomo�emy, poradzimy!!! w kupie ra�niej.
ad standard�w europejskich - hmmm:D:D:D
Dodane przez Kazimierz dnia 20. maj 2009 11:16#55
W ca�ej rozci�g�o�ci podpisuj� si� pod postem Reszty. Dodane przez Sewka dnia 20. maj 2009 21:34#56
Dzi�kuj� za wsparcie! cho� wy mnie rozumiecie, a to te� pomaga i dodaje si�...
Dodane przez reszta dnia 05. wrzesie� 2009 21:28#57
...fajne!!! daj mi namiary swojego dealera! ja si� nigdy nie zastanawiam jak z tymi przykr�conymi �rubami w innych grupach zawodowych, nie mam czasu - misj� mam...
Edytowane przez reszta dnia 05. wrzesie� 2009 21:54
Dodane przez biedroneczka dnia 05. wrzesie� 2009 21:46#58
E tam dealera - daj namiary na swojego dyrektora i dzieciaki! Mo�e my cholera niezaradni jacy�, bo ja na ten przyk�ad nie op�dz� pismem spraw dzieciak�w (tylko mam dziesi�tki tych pism), opracowanie program�w wych.-prof. i in. i ich ewaluacji te� zajmuje mi wiecej ni� 5 minut. Wnioski o pomoc finansow� te� licz� niemi�osiernie d�ugo! Dziecka w trudnej sytuacji nie poprosz� o od�o�enie "problemu" na jutro bo dzissko�czy�am prac� - czyli ma�o asertywna jestem, bo nie potrafi� odm�wi�! I chocia� CZASAMI JESTEM W�CIEK�A ale NIE NARZEKAM tylko wymy�lam jaki� fajny konkurs czy inne bajery, kt�re odci�gn�� moich uczni�w od alkoholu, narkotyk�w, przemocy. Dziwna jestem, nie? - mam nadziej�, �e wi�kszo�� pedagog�w tutaj te� ma tak jak ja:)
Dodane przez Magda dnia 06. wrzesie� 2009 14:08#59
Moim zdaniem w naszym fachu nie da si� jak to uj�a/� Toster616 "wrzuci� na luz". To nas pedagog�w niestety r�ni od reszty ( Reszta, to nie do Ci� kobieto...�eby nie by�o :P ) grona pedagogicznego to, �e o ile "tych ich" nie zrealizowany program objawi si� ewentualnymi konsekwecjami w pracy dydaktycznej, tak u nas "olanie" - nawet tymczasowo spraw dziecka mo�e si� sko�czy� nieco dramatyczniej, �e nie powiem - �yciowo.
I dodam, �e ja tam lubi� swoje zakr�cenie i zamotanie w pracy. I mimo to, �e cz�owiek pada na pysk, nie ma czasu na wiele innych rzeczy, to czuje, �e robi CO�. I to co� ( nawet widoczne po wielu latach ) daje powera:D. Biedroneczka - wnioski i to ich podliczanie jest te� the best ;) Poza tym - jak mi dawno, dawno temu powiedzia� jeden m�dry pedagog, od kt�rego uczy�am si� zawodu - po takim "wyjechaniu" cz�owiek mo�e sobie z czystym sumieniem ponarzeka�...w odr�nieniu od tych, co niewiele robi�, a tak p�acz� nas swoim ci�kim zawodowo losemB)
Jednym s�owem - pozdr�weczki dla ci�ko zakr�conych :D
Dodane przez biedroneczka dnia 09. wrzesie� 2009 17:32#60
A co s�dzicie o wyp�acamiu rodzicom pieni�dzy (stypendi�w, wyprawek itp.) przez pedagog�w?
Edytowane przez biedroneczka dnia 09. wrzesie� 2009 17:33
Dodane przez bysiek dnia 20. wrzesie� 2009 15:19#61
w�a�nie zacze�am prac� w szkole. jestem przera�ona mam ca�y etat (30 godzin), w tym czasie mam miec czas dla 6 szk� (w tym gimnazjum) ��cznie tj. oko�o 750 dzieci. tak jak piszecie pedagog jest od wszystkiego. najgorsze �e mam prowadzi� zaj�cia dzieci z problemami w nauce a nie jestem po terapii pedagogicznej. jestem r�wnie� logoped� i zaj�cia logopedyczne mam robi� w godzinach pedagoga. nie bardzo wiem jak wybrn�c z tej sytuacji a na pracy mi zale�y
Edytowane przez bysiek dnia 20. wrzesie� 2009 15:21
Dodane przez Kazimierz dnia 20. wrzesie� 2009 16:13#62
Dlaczego masz prowadzi� logopedi� w ramach godzin pedagoga ???
Czy gdyby� sko�czy�a np. dodatkowo informatyk�, to te� kazaliby Ci prowadzi� w ramach godzin pedagoga lekcje informatyki ???
Czy masz na pi�mie przekazany zakres obowi�zk�w ???
Dodane przez werkon dnia 20. wrzesie� 2009 17:09#63
mo�e t� logopedie zrobi� w ramach tzw dziewi�tnastki, ale w �adnym razie jako prac� pedagoga. Mi�dzy Bogiem a prawd� co ma piernik do wiatraka. logopeda o logopeda a pedagog to pedagog... ale rozumiem Ci� czasem gdy o prac� naprawd� ci�ko trudno si� przeciwstawi� w�adzy wspieram pozdrawiam wk
Dodane przez bysiek dnia 20. wrzesie� 2009 17:54#64
nie nie mam na pi�mie jeszcze wykazu obowi�zk�w. to samo powiedzia�am czy pani z j�zyka polskiego jak sko�czy histori� to robi to na godzinach j�zyka polskiego.
bed� rozmawia� jeszcze o tym ale tak jak pisa�am wcze�niej niestety o prac� ci�ko i zale�y mi na niej a d�ugo szuka�am. naprawd� ci�ka sytuacja i nie wiem jak to rozwi�za�.
Dodane przez Dosiaczek37 dnia 21. wrzesie� 2009 15:56#65
a co s�dzicie o tym, �e pedagog wydaje dzieciom mleko?:)
Dodane przez Kazimierz dnia 21. wrzesie� 2009 16:00#66
Kolejny krok to wydzielanie papieru toaletowego
Dodane przez Dosiaczek37 dnia 21. wrzesie� 2009 16:07#67
pi�kn� wizj� przede mn� kre�lisz Super Administratorze!;)
Dodane przez reszta dnia 21. wrzesie� 2009 16:40#68
To jaki� �art? Je�li nie to napisz kto Ci takie polecenie wyda�! Na jakiej podstawie? Zak�adm, �e to "dyrektor", no bo nie wierz�, �e dyrektor.
Edytowane przez reszta dnia 21. wrzesie� 2009 16:41
Dodane przez Dosiaczek37 dnia 21. wrzesie� 2009 17:28#69
w�a�nie dyrektor bo wo�ny mia�by za du�o nadgodzin i trzeba mu da� wolne w ci�gu dnia bo on ma jeszcze opiek� w autobusach a sprz�taczkom te� trzebaby da� nadgodziny; jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieni�dze!
Dodane przez reszta dnia 21. wrzesie� 2009 18:29#70
Ale wo�ny i sprz�taj�ce z tym mlekiem.. to w godzinach swojej pracy, tak jak Ty! To jakie nadgodziny??? Poza tym s� jeszcze kucharki, n -l �wietlicy, mo�e nauczyciele (ci co nie dy�uruj�). Jeny to jaka� paranoja! Mleko, wyp�acanie kasy (czyt. biedroneczkai Wyda� Ci polecenie s�u�bowe, zwi�kszaj�c zakres obowi�zk�w? Czy "poprosi�" stanowczo? Niech sam wydaje!
Edytowane przez reszta dnia 21. wrzesie� 2009 18:31
Dodane przez Gunia dnia 30. wrzesie� 2009 21:55#71
Rena napisa�/a:
o ile znam ustawe o pracy w OHP- to bezposrednio z m�odzie�a- 30 godzi
Dodane przez Kita dnia 09. pa�dziernik 2009 20:09#72
A co powiecie na ustalanie zast�pstw?do czyich obowi�zk�w to nale�y?bo moim skromnym zdaniem raczej nie do pedagoga...
Dodane przez reszta dnia 09. pa�dziernik 2009 20:21#73
wasiaczku, poczytaj dok�adnie ten w�tek i par� innych. O zast�pstwach napisali�my tu ju� ksi��k�. Tragikomedi� dok�adnie:D
Dodane przez iloraz dnia 11. pa�dziernik 2009 11:57#74
Dobrze, �e ustalasz te zast�pstwa, a nie je realizujesz! zgadzam si�, ze to tragikomedia, hehe
Dodane przez Kita dnia 16. pa�dziernik 2009 18:23#75
ustalam, i niekiedy wype�niam;)w�a�nie kolejny weekend zarwany bo p� godziny przed ko�cem pracy dosta�am has�o-zast�pstwa na poniedzia�ek. Najgorsze jest to, �e ju� by�o ustalone za 1 n-la, drugi mia� mie� zast�pstwo, teraz ten drugi chory, tam jaka� po��wka, bo klasy na grupy dzielone (j�zyki i wf), jakie� treningi dodatkowo...jak chce dobrze uczniom, �eby nie mieli okienka, bo niby po lekcjach, ale klasa sportowa, wi�c musz� czeka� na trening, i wysy�am ich do klubu, gdy danego nauczyciela nie ma, to �le...a od czego ten klub?nadmieni� �e klub pracuje od 8 do 13 gdy uczniowie w wi�kszo�ci s� na lekcjach, a potem czekaj� na dworcu na autobus...jak pracowa�am w podstaw�wce, to wszystkie zast�pstwa pchali do �wietlicy, a wiadomo, �e w �wietlicy w SP jest co robi�...i najlepiej jakby by�a ca�odobowo...
Dodane przez is dnia 17. pa�dziernik 2009 16:50#76
U nas zast�pstwa od zawsze ustala wicedyrektor, prawd� m�wi�c nigdy nie spotka�am si� z tym, �eby obarczano tym pedagoga. Ale teraz wszystko jest mo�liwe, zw�aszcza je�eli masz to w przydziale czynno�ci.
Dodane przez Kita dnia 20. pa�dziernik 2009 09:07#77
Nie mam tego dok�adnie napisane, ale jest taki podpunkt w zakresie moich obowi�zk�w...
Wype�nia� inne zdania zwi�zane z funkcjonowaniem szko�y wydane przez dyrektora lub wicedyrektora szko�y;-):)
Dodane przez is dnia 20. pa�dziernik 2009 21:16#78
No, tak czyli wszystko mo�na w to w�o�y�. Jednak je�eli jest to sta�y przydzia� obowi�zk�w na ca�y rok szkolny,to powinno to byc gdzie� zapisane. U nas na pocz roku jest przydzial dodatkowych obowi�zk�w w ramach wynagrodzenia zasadniczego i tam wpisywane sa takie sta�e przydzia�y, np. kto pisze protoko�y, kto przewodniczy komisji itp. Ciekawi mnie to, czy nie ma u was wicedyrektora i po prostu kto� musi to robi� , bo dyrektor nie daje po prostu rady, ( to rozumiem), czy po prostu komu� sie nie chce i wyr�cza sie tob�.
Dodane przez magdak3 dnia 21. pa�dziernik 2009 17:11#79
Chodz� na zast�pstwa, od pocz�tku wrze�nia mia�am ich ju� chyba ze 20. Ciesz� si� z tego faktu, bo mog� wtedy przeprowadzi� jakie� zaj�cia z klas�, zobaczy� na w�asne jak funkcjonuj� uczniowie w grupie, poobserwowa� itd. Gorzej jest, je�li odprowadzam uczennice do bursy, bo �le si� czuj� albo jad� karetk� z dziewczyn�, kt�ra rozci�a nog�. To ju� jest stricte praca opieku�cza, niewiele si� mog� dowiedzie� w jej trakcie na tematy zwi�zane z moj� funkcj�.
Dodane przez Kita dnia 24. pa�dziernik 2009 22:08#80
is napisa�/a:
wicek jak najbardziej jest;-) ale wiadomo-"piramidka":dyrektor zwala obowi�zki na w-ce, w-ce na pedagoga...Pedagog ju� nie bardzo ma na kogo, bo n-le tylko dyrekcji polecenia wykonuj�;-)
Dodane przez karolinka2009 dnia 09. listopad 2009 22:36#81
:;)...a co powiecie na temat pracy pedagoga a do�ywiania, organizacji i rozliczania oraz wszelkich innych form zwi�zanych z tzw. "wsparciem przez MOPS" a obowi�zkami pedagoga szkolnego?
Dodane przez Kazimierz dnia 10. listopad 2009 08:08#82
Jednym z zada� zawodowych pedagoga szkolnego jest :
Dzia�anie na rzecz zorganizowania opieki i pomocy materialnej uczniom znajduj�cym si� w trudnej sytuacji �yciowej, poprzez informowanie rodzic�w i uczni�w o mo�liwo�ciach i procedurze uzyskania zasi�k�w, stypendi�w i innych form pomocy materialnej oraz wsp�dzia�anie z instytucjami i organizacjami pozaszkolnymi udzielaj�cymi wsparcia materialnego.
Dodane przez biedroneczka dnia 10. listopad 2009 17:38#83
Kaziu, zgadzam si�, ale boj� si�, �e kole�anka ma na my�li obowi�zki intendentki...
S�uchajcie - naczy czytajcie:) - ile jest sytuacji wykorzystywania pedagoga szkolnego, traktowania go jako "zatkaj dziury", zani�ania jego kompetencji, przerzucania obowi�zk�w wychowawc�w, administracji itd. To jest bardzo cz�ste!
Jest nas tu ponad 2000 pedagog�w - zr�bmy z tym co�, wymy�lmy co� konstruktywnego! Zorganizujmy si�, bo nied�ugo naprawd� b�dziemy wydziela� papier toaletowy!!!
Piszcie pomys�y, a ja jak tylko b�d� mia�a chwilk� napisz� sw�j:)
Dodane przez biedroneczka dnia 10. listopad 2009 17:40#84
WOW - dzia�acz si� we mnie odezwa�:) - ale powy�szy post jest serio!
[color=blue]No to dzia�aj dzia�aczko:D. Tyle, �e proponuj� za�o�y� inny/nowy w�tek. Jako matka za�o�ycielka (przysz�a za�o�ycielka) czekamy na Tw�j ruch/pomys�. pzdr. r.[/color]
Edytowane przez reszta dnia 10. listopad 2009 18:28
Dodane przez biedroneczka dnia 10. listopad 2009 22:35#85
Aaaa, kto� mi si� w post w�adowa�:D
Dobra, zak�adam temat - zapraszam do wpisywania uwag, opinii, pomys�~�w w w�tku "Zmie�my sytuacj� pedagog�w szkolnych!!!"
Dodane przez karolinka2009 dnia 12. listopad 2009 21:08#86
;)Dzi�ki biedroneczko, rozumiesz mnie, znan obowi�zki pedagoga ju� chyba na pami��, ale pracuj�c ju� ...na�cie lat, nie spotka�am si�jescze z takim wykorzystywaniem pedagog�w"do wszystkiego". Dzi�kuj� za informacj� i z ciekawo�ci� �ledz� forum, pozdrawiam...:D
Dodane przez tupeska dnia 22. stycze� 2010 12:32#87
Ja w�a�nie do��czy�am do forum,pedagogiem jestem ju� kilka lat i to na cze�c etatu,dwie osoby po 5 godzin, do��czam obecnie do tych sfrustrowanych. Robi� trzeba wszystko np. ostatnio zastepstwa w Iklasie kilka tygodni, odpowiada� za jeszcze wiecej. mam swiadomo�c co robi� nale�y, ale si� brakuje w walce z wiatrakami. do tego mam p� etatu �wietlicy, Jestem od wszystkiego od dzieci chorych, zastepstw,wszelkiej organizacji , nikt nie liczy si� z godzinami pedagoga kt�re przeznaczy� nale�y na t� w�a�nie prac�. W szkole robi� trzeba to co trzeba aktualnie a reszta we w�asnym zakresie. dodam jeszcze �e czterdziesto godzinny tydzie� pracy - w szkole fizycznie z dzie�mi to moja norma od poczatku pracy . Czas pracy mo�e y� przerywany np. kilka okienek. bo w �wietlicy potrzebny kto� po po�udniu. Pocieszaj�ce jest to, i� wygl�da ta praca r�nie . Z zainteresowaniem bed� �ledzi� forum.
Dodane przez Ewa78 dnia 08. marzec 2010 01:20#88
biedronka napisa�/a:
Witam, pensum pedagoga wynosi to 20 godzin (tu powinna znale�� si� praca z uczniem, analiza opinii PPP, wywiady �rodowiskowe, kontakty z instytucjami i in.), a pozosta�e godziny powinny by� przeznaczone na doskonalenie zawodowe, przygotowanie do zaj��, opracowanie i program�w profilaktycznych, rady pedagogiczne, udzia� w zebraniach. I c� z tego, �e pedagog nie musi zostawia� klasy (opr�cz oszcz�dno�ci dla szko�y), jak nie pe�ni w tym czasie zada� wynikaj�cych ze swojej funkcji, kt�re i tak musi zrealizowa� (w takim uk�adzie w godz. prywatnych). Traktowanie pedagoga jak go�ca i "zatkaj dziury" raczej nie podnosi jego presti�u, r�wnie� w�r�d uczni�w, co przek�ada si� na jego mo�liwo�ci wp�ywu na ich zachowanie. Ostatecznie za agresj� w szkole "win�" ponosi te� pedagog... My�l�, �e przeprowadzaniem uczni�w mogliby si� zaj�� pracownicy �wietlicy szkolnej, kt�rej zadaniem jest przecie� opieka nad uczniami! A moje pensum to 26 godzina razem z karcian� 27 tak nam uchwali� organ prowadz�cy na brak zaj�� nie narzekam bo opr�cz czynno�ci typowych dla pedagoga jestem opiekunem Samorz�du Szkolnego i kronikarzem szkolnym
Dodane przez reszta dnia 08. marzec 2010 09:34#89
Ewa78 napisa�/a:
A moje pensum to 26 godzina razem z karcian� 27 tak nam uchwali� organ prowadz�cy na brak zaj�� nie narzekam bo opr�cz czynno�ci typowych dla pedagoga jestem opiekunem Samorz�du Szkolnego i kronikarzem szkolnym.
[color=blue]Ty nie narzekasz, a w�tek to "jawne wykorzystywanie..." czyli narzekanie. r.[/color]
Dodane przez zsp1pedagog dnia 15. marzec 2010 18:13#90
Witam, od kilku miesi�cy wczytuj� si� w to forum...i z przykro�ci� stwierdzam, �e cierpi� z powodu wszystkich dolegliwo�ci opisanych w tym po�cie. Pr�bowa�y�my "zawalczy�" o mniejsze pensum godzin dla pedagog�w i psycholog�w w moim mie�cie, pisa�y�my do rzecznika praw obywatelskich, wcze�niej do w�adz lokalnych...ale nic z tego nie wynika�o i nie wynika.Od wrze�nia pracuj� na ci�g�ych zast�pstwach...jestem pedagogiem w szkole gdzie uczy si� 640 uczni�w, nie mam kiedy pracowa� z moimi uczniami w spos�b indywidualny, o szkoleniach i wsp�pracy sta�ej z plac�wkami zewn�trznymi powoli zapominam. Zawodowo to dla mnie sta�y regres. W zesz�ym tygodniu us�ysza�am �e odpowiadam za wszystkie sprawy wychowawcze w szkole - za ich prowadzenie, planowanie i koordynowanie oraz za kontrol� realizacji zada� profilaktycznych wykonywanych przez wychowawc�...itp.Poczyta�am o moich kompetencjach i dochodz� do wniosku, �e to co robi� to nie jest pomoc, wsparcie, koordynowanie...ale zwyczajny nadz�r,,,co mog� zrobi� opr�cz pr�b negocjacji przydzia�u moich czynno�ci z dyrekcj� aby t� spraw� uci��?Czy warto wnioskowa� o pomoc metodyczn�? a mo�e kto� wska�e mi inn� form� nawi�zania wsp�pracy z dyrekcj�, kt�ra odcina si� od wszystkich spraw zwi�zanych z wychowaniem przerzucaj�c na mnie odpowiedzialno��, np.wicedyrektor wyrazi� sw�j sprzeciw gdy poda�am go jako �wiadka w sprawie o zastraszanie nauczyciela...a obecnie us�ysza�am, �e je�li nauczyciele nie realizuj� program�w wychowawczych to to jest moja wina...pogubi�am si� i prosz� o pomoc. Ja ze swojej strony oferuj� tre�ci pism w sprawie obni�enia pensum godzin...mo�e w innych powiatach, miastach na co� si� przydadz�...bo wszystko niestety zale�y od �yczliwo�ci w�adz.
Dodane przez is dnia 15. marzec 2010 20:04#91
Piszesz"w zesz�ym tygodniu us�ysza�am..."-czy ten przydzia� dodatkowych czynno�ci dosta�a� na pi�mie, je�eli nie, to popro� o to. Pytasz o sposoby nawi�zania wsp�pracy z dyrekcj�. Zacz�abym od poproszenia na rozmow� i przedstawienia swoich racji. Je�eli to si� nie uda, to mo�na poruszy� problem na konferencji rady pedagogicznej. Konferencje s� protoko�owane , wi�c po twoich wyst�pieniach zostanie �lad na pi�mie. W trakcie takiej konferencji zadbaj o to, by nie atakowa� dyrekcji, przedstaw problem od strony tego, �e obarczenie ciebie tymi dodatkowymi obowi�zkami utrudnia lub wr�cz uniemo�liwia ci wype�nianie g��wnych zada� i trac� na tym uczniowie. w rozmowach z dyrekcj� mo�esz podkre�li� ,�e jako pedagog nie mo�esz odpowiada� za dzia�ania poszczeg�lnych nauczycieli, nie jeste� ich zwierzchnikiem, nie masz po prostu takich konsekwencji. Swoje wyst�pienia musisz dobrze przemy�le� i zadba� o to,�eby dyrekcja nie mog�a ci nic zarzuci�. Dobrze jest podkre�li�,�e chodzi o dobro ca�ej szko�y a nie o twoje osobiste korzy�ci. Mo�esz powiedzie�,�e obci��enie ci� czynno�ciami nadzorczymi, do kt�rych nie jeste� upowa�niona powoduje,�e nie jeste� w stanie realizowa� zada� wychowawczych. A teraz autoreklama-mo�e jeszcze co� ci si� przyda z mojego Przewodnika pedagoga( jest w artyku�ach w kategorii r�ne)
Dodane przez Kazimierz dnia 15. marzec 2010 20:33#92
"Rozwi�zywanie problem�w wychowawczych nie jest wy��cznym, ani te� g��wnym zadaniem pedagoga szkolnego. Utworzenie za� w szkole tego stanowiska nie mo�e by� w �adnym razie postrzegane jako panaceum na popraw� jako�ci kszta�cenia, wychowania i opieki, b�d� te� jako rozwi�zanie alternatywne dla obowi�zku nale�ytego wype�niania edukacyjno-wychowawczych funkcji szko�y przez wszystkich nauczycieli".
S�owa naszej pani minister Hall. Do wykorzystania w rozmowie z dyrekcj�.
Dodane przez is dnia 16. marzec 2010 08:12#93
samokrytyka- nie wiem,jak to si� sta�o, ale w moim po�cie zamiast "kompetencji" napisa�am"konsekwencji", a niby sprawdza�am...
Dodane przez zsp1pedagog dnia 16. marzec 2010 10:21#94
Bardzo dzi�kuj� za podpowiedzi i jak tylko podejm� jakiekolwiek kroki, opisze to z ca�� sumienno�ci�.
Dodane przez zsp1pedagog dnia 22. marzec 2010 13:46#95
Podj�am pierwsze pr�by negocjacyjne, ...ale niestety z powodu braku czasu ze strony Dyrektora zosta�y one odroczone do 30 marca. Teraz jako jedyna w szkole mam zapisywa� czas wej�cia i wyj�cia z plac�wki. Mam pytanie, czy dyrektor mo�e za��da� jedynie ode mnie takiej formy rozliczania czasu pracy, mimo posiadania w swoim nadzorze innych pracownik�w (psycholog, bibliotekarz... pracownik �wietlicy)? Pozostali sk�adaj� tylko swoje podpisy na karcie czasu pracy a ja jako jedyna mam tam notowa� godziny wej�cia na teren szko�y i wyj�cia. Zaznaczam ,i� nie podano mi �adnych powod�w takiego nadzoru ani nie da�am w mojej ocenie powod�w do jego wprowadzenia - tzn.sumiennie wypracowuj� wszystkie godziny w liczbie 26 i wiele innych wynikaj�cych z bie��cych potrzeb szko�y. Czy je�li ataki ze strony prze�o�onego na pracownika maj� charakter nieobliczalny, bezpodstawny, zale�ny od nastroju szefa i dotycz� tego jednego a nie innych r�wnych mu statusem zawodowym to mo�emy m�wi� o mobbingu?
Dodane przez is dnia 22. marzec 2010 17:30#96
Trudno mi si� wypowiada� na ten temat, bo u nas nie zbiera si� �adnych podpis�w i nie prowadzi si� kart czasu pracy pracownik�w pedagogicznych. po prostu w godzinach pracy jestem na terenie szko�y a je�eli wychodz�, to zg�aszam to w sekretariacie pani dyrektor podaje gdzie id� i orientacyjn� godzin� powrotu. natomiast, je�eli wychodz� z gabinetu i jestem na terenie szko�y zostawiam kartk� na drzwiach z informacja gdzie jestem. zawsze te� mam przy sobie tel. kom. i w razie pilnej potrzeby jestem do dyspozycji. ale ka�dy dyrektor ma swoje pomys�y i to jego prawo. na pewno niepokoi� mo�e inne potraktowanie ciebie i masz prawo ��da� wyja�nie�.
Dodane przez biedroneczka dnia 22. marzec 2010 18:07#97
N-la potwierdza swoj� obecno�� podpisem w dzienniku!!! Niekt�re szko�y maj� dodatkowe listy obecno�ci pracownik�w, jak w "normalnym" zak�adzie pracy. Je�li jednak tylko Ty masz obowi�zek odnotowywania godziny przybycia i wyj�cia, to �wiadczy to o obj�ciu Ci� szczeg�ln� kontrol�... a to z kolei �wiadczy o przemocy pracodawcy wobec Ciebie... (powinna mie� to na pi�mie, albo w umowie o prace powinien by� okre�lony spos�b potwierdzania obecno�ci).
Dodane przez julka111 dnia 23. marzec 2010 07:29#98
u nas r�wnie� tylko pedagog jest sprawdzany o kt�rej przychodzi i wychodzi.
Dodane przez andyta1 dnia 16. listopad 2010 12:34#99
Witam! Mam takie pytanie: czy je�eli dyrekcja niespodziewanie wysy�a mnie na zast�pstwo na lekcj�, kt�ra jest w godzinach mojej pracy to czy to jest traktowane jako zast�pstwo i dodatkowo p�atne, jak u nauczycieli przedmiotowc�w? Czasami musz� p�niej d�u�ej zosta�, �eby wykona� "swoje" obowi�zki.
Dodane przez Kazimierz dnia 16. listopad 2010 12:54#100
http://oskko.edu....hp?w=33184
A tak po ludzku. Sama m�wisz, �e to jest sytuacja nag�a. Kogo ma wys�a� dyrektor na zast�pstwo? No tych co nie maj� innych lekcji (bibliotekarz, pedagog). Pytanie, p�aci� czy nie. A nie warto podczas tej godziny zrealizowa� jakich� zaj�� z klas� wynikaj�cych z zada� pedagoga?
Ja osobi�cie - gdyby by�y to sytuacje sporadyczne i rzeczywi�cie nag�e - nie upomina�bym si� o kas�, tylko realizowa� swoje dzia�ania (badania, rozmowy z uczniami itp.).
Edytowane przez Kazimierz dnia 16. listopad 2010 14:45
Dodane przez renika dnia 16. listopad 2010 20:08#101
Ja mam bardzo cz�sto zast�pstwa i jedyne co robi� to troch� kr�c� nosem...je�eli Dyrektor wysy�a to nie pozostaje mi nic innego. Jak trza to trza i tyle ;)
Dodane przez Jaelithe dnia 16. listopad 2010 21:58#102
ja miewam te� do�� cz�sto zast�pstwa, tak �rednio wyjdzie raz w tygodniu na pewno, ale je�li nauczyciel przedmiotowiec nie zostawi instrukcji co jest do zrobienia to od razu wkraczam ze swoimi zaj�ciami. mam ca�y plik scenariuszy, jak trafi si� moja ulubiona klasa (jedyna, z kt�r� mo�na zrobi� absolutnie wszystko od a do z - dlaczego tylko jedna?!?!) to sobie wybieraj� spo�r�d moich propozycji, a reszcie narzucam raczej odg�rnie temat. Czasem te� po prostu dyskutujemy o problemach spo�ecznych. zawsze si� znajdzie jaki� pomys� na zast�pstwo:)
Dodane przez andyta1 dnia 17. listopad 2010 18:14#103
A czy mogliby�cie podrzuci� mi na pw jakie� scenariusze, kt�re ciesz� si� zainteresowaniem dzieciak�w z podstaw�wki, g�. klas IV-VI? Raczkuj� jako pedagog. Indywidualnie s�dz�, �e sobie radz�, ale ogarn�� ca�� klas� to dla mnie nadal wielkie wyzwanie! Z g�ry bardzo dzi�kuj�!:|
Pewnie podrzuc�, ale prosba nie w tym miejscu. r. Niestety nie podrzucili:|
Edytowane przez andyta1 dnia 23. stycze� 2011 20:31
Dodane przez sylwianina dnia 17. listopad 2010 21:08#104
Witam, miewa�am zast�pstwa. Obecnie ich nie mam, poniewa�: po pierwsze jestem na przecudownym urlopie macierzy�skim :D, a po drugie dyr w�o�y�a mi w etat pedagoga (bez mojej zgody) WD� z V i VI klasami. To tak, jakbym mia�a 4 godz zast�pstw w ka�dym tygodniu na 20 godz pensum. No ale mog�am nie robi� podyplomu...
Dodane przez ewaiwona dnia 17. listopad 2010 23:02#105
Co???:o W swoich 20 godzinach masz wd�??? To znaczy jedynie tyle �e nie masz ca�ego etatu jako pedagog tylko ��czony: 4/5 etaty pedagoga i 1/5 nauczyciela wdz czy jako� tak. Zaj�cia wd� nie s� zaj�ciami realizowanymi w ramach obowi�zk�w pedagoga szkolnego, to jaka� kwadratowa nieprawid�owo�� jest. No, chyba �e �le zrozuia�am.
Dodane przez sylwianina dnia 19. listopad 2010 21:41#106
A jednak wg dyr mam pe�en etat pedagoga a w nim wd� i moje buntowanie si� nie pomog�o. Naprawd� nie wiem w jaki spos�b ukr�ci� �eb temu jawnemu wykorzystywaniu...........???
Fajnie, �e kto� ma podobn� opini� na ten m�j znienawidzony temat przymusowego wd�. Dzi�ki :D
Dodane przez ewaiwona dnia 23. listopad 2010 00:07#107
Ten wd� nie taki straszny jest. Mo�esz bli�ej pozna� uczni�w, obserwowa� ich na tle grupy, czasem nawet jaki� problem ci si� sam poka�e.
No ale ta kwadratura ko�a w rozumowaniu twojego dyr na ten temat .... no nie pojmuj�:(. Czyli �e co? Masz pe�en etat pod warunkiem �e z wd�. Bo gdybys odm�wi�a wd� to nie mia�aby� pe�nego etatu i tyle! Ja mam 1/2 etatu pedagoga + wd� czyli razem 0,7 etatu W SZKOLE a nie 0,7 jako pedagog szkolny!
Dodane przez Kazimierz dnia 23. listopad 2010 11:28#108
Moja szefowa jak opowiedzia�em jej sytuacj�, to si� za g�ow� z�apa�a i powiedzia�a, �e to jaka� paranoja. Tylko tak, jak si� b�dziesz burzy�, to dyrektor pewnie Ci zrobi p� etatu pedagoga i p� etatu WD�. Ej, �ycie, �ycie.
Dodane przez teresa dnia 23. listopad 2010 12:20#109
ale mo�e przy tym warto pami�ta�, �e godzina pedagoga w szkole liczy 60 min., a wd� 45 min. Maj� p� etatu jednego i p� drugiego i tak tworzy to ca�y etat, tyle, �e trzeba zawrze� dwie umowy. Uzupe�nienie etatu przez godziny WD� uwa�am za konstruktywny gest dyrektora. I tak zyskujecie 15 min :) Sama prze�y�am tak� sytuacj� i by�am wdzi�czna dyrowi, �e nie obci�� mi etatu. :)
Dodane przez Kazimierz dnia 23. listopad 2010 12:31#110
No tak Tereso, to jest Ok. Wydaje mi si� jednak, �e chodzi o sytuacj�, w kt�rej pedagog ma pe�ny etat, a dyrektor ka�e mu w ramach tego etatu prowadzi� WD�.
Dodane przez iris245 dnia 23. listopad 2010 16:13#111
a ja mam 1/2 et pedagoga i 1/2 et swietlicy, na caly etat pedagoga nie mam co liczyc tak mi powiedziala dyr bo zatrudnili na 1/2 et psychologa. Ale i tak podczas godzin swietlicowych wykonuje obowiazki pedagoga, zdarza sie rowniez �e gdy mam zastepstwa przyjmuje rowniez rodzicow
to chore pomimo i� etat pedag jest 20 godz a swietly 26. No wiec kto na tym lepiej wychodzi...
Dodane przez iris245 dnia 23. listopad 2010 16:15#112
a jezeli ja sie doksztalcam w weekendy... kto liczy jeszcze te dodatkowe godz....
Dodane przez frau dnia 23. listopad 2010 23:05#113
czytam, czytam i my�l�.... chyba jestem w jakim� do�ku psychicznym i do�uj� si� w zwi�zku z moj� prac�. Ale czytam dalej i czytam i wychodz� z za�o�enia, �e niekt�rzy pedagodzy to maj� przegrane i nie zazdraszam im. Z tego wynika, �e u mnie w szkole nie jest tak �le, tylko te moje diabelne ambicje mnie z�eraj�. Dyrekcja nie miesza si� do mojej pracy. Nie narzucaj� mi zast�pstw ( w tym r. szk. nie by�am jeszcze na �adnym), nauczyciele je�li im si� tylko uda to uprawiaj� spychologi� na maksa, ale nie daj� si� wkr�ca� w to ju� od dawna. Nauczy�am nawet moich nauczycieli, �e to oni pisz� opinie do r�nych instytucji, a ja tylko dopisuj�, je�li wiem wi�cej o uczniu. Mam fajnych ludzi w zespole profilaktycznym, kt�rzy robi� ze mn� wszystko co wymy�l�. W szkole czuj� si� szanowana, a nawet powa�ana. Ci�gle co� organizuj�, �eby zwabi� do siebie m�odzie� (gimnazjum). Dyrektor i wicedyrektor widz�, �e drzwi do mnie si� nie zamykaj�, wi�c nie marudz�. P�ac� mi za dokszta�t jaki sobie wymy�l�, np. socjoterapia, tsr, konferencje pedagog�w itp. Wi�c skoro jest tak dobrze, to czemu czuj� si� przygnieciona. Pracuj� w szkole 9 rok. Lubi� swoj� prac�, a nawet baaardzo lubi�, ale w tym roku szkolnym czuj� si� jaka� wyczerpana. Wracam do domu z poczuciem, �e ca�y dzie� zasuwa�am (nawet w toalecie nie by�am :-) i herbatki nie wypi�am, o kanapce nie wspomn�, bo kiedy?) i �e jeszcze tego nie zrobi�am, z tym nie porozmawia�am, itp. i cho� mnie nikt z tego nie rozlicza (no bez przesady termin�w ustalonych przez dyrektora nie odwa�y�abym si� nie dotrzyma�!) to czuj� si� przygn�biona, �e tyle jest jeszcze do zrobienia, a ja jestem tylko jedna i i i i sobie robi� wyrzuty. Prawda, �e durnota ze mnie? Chyba potrzebna mi jest jaka� superwizja i zrzucenie z siebie tych wszystkich my�li. Mam nadziej�, �e w tym w�tku mog�am to napisa�, je�li nie to mnie zrugajcie :-)
Dodane przez adola dnia 25. listopad 2010 10:27#114
Czytam o tych 20-stu godzinach etatowych i mnie skr�ca. A kto� jeszcze ma tyle co ja: 24 etat + 2 "karcianki"??? Oczywi�cie kasa "w standardzie"
Dodane przez Kazimierz dnia 25. listopad 2010 10:34#115
Robili�my na ten temat ankiet�, je�eli Ci si� chce poszukaj w newsach. O ile pami�tam, byli i tacy, kt�rzy mieli po 28 godzin
Dodane przez sylwianina dnia 26. listopad 2010 10:05#116
Troch� sp�niona odp ale moje ma�e Dziecko... ;) Kazimierzu (post 23.11) oczywi�cie masz w 100 % racj� - mam pe�ny etat, a w jego ramach musz� robi� Wd�. Dostrzegam pozytywy ale przykro mi, poniewa� inni nauczyciele za robot� ponad otrzymuj� dodatkowe wynagrodzenie... Podsumowuj�c - czuj� si� jawnie wykorzystywana na maksa i w moim odczuciu nic nie mog� z tym zrobi� :/ Zobaczymy co pani dyr przygotowa�a dla mnie po powrocie z urlopu macierzy�skiego, ju� si� boj�, na serio
Dodane przez kaja1982 dnia 29. listopad 2010 20:39#117
Do tej pory tylko czyta�am Wasze wypowiedzi, ale musz� napisa� o mojej sytuacji, bo sama ju� nie wiem czy to ze mn� co� "nie tak". Pracuj� trzeci rok jako pedagog w 4 szko�ach gminnych. Do pracy mam 30 km. M�j etat to 20 godzin. W jednej ze szk� mam 15h, w dw�ch po 2, a w jednej 1. Ta ostatnia szko�a to dla mnie horror (w pozosta�ych atmosfera jest super, czuj� si� potrzebna i jest ok). Pani dyrektor uwa�a, �e powinnam tam pracowa� po lekcjach uczni�w - co ca�kowicie uniemo�liwia mi kontakt z nauczycielami, wychowawcami i uczniami - mam ich niby gania� po wsi? Czy Wy te� pracujecie po lekcjach uczni�w? (mo�e ja tylko panikuj� - chocia� w pozosta�ych szko�ach mam normalne godziny pracy - tzn do 14, 15) Na pocz�tku roku proponowa�am �eby doje�d�a� tam dwa razy w miesi�cu na dwie godziny - dyr. stwierdzi�a, �e tak nie mo�e by�. Ustali�y�my wi�c jeden dzie� i godzin�. Teraz okazuje si�, �e zmieni� si� plan i w tym czasie wszystkie klasy maj� lekcje - wi�c wg dyr powinnam dostosowa� si� do tego i zmieni� godziny pracy na p�niejsze - ja uwa�am to za absurd, a poza tym w innych szko�ach mam ju� ustalone godziny pracy i rozk�ad zaj��. Przy tej jednej godzinie mam 2 hospitacje w roku (raz nawet na zaj�ciach indywidualnych - nie wiem czy tak w og�le mo�na). W tym roku te� mam dwie - w tym jedn� na zaj�ciach z grup� - ale sk�d mam t� grup� wzi��? Wg dyr mam przyjecha� p�niej, albo najlepiej innego dnia. Jestem chora na sam� my�l o tej szkole. Nie wiem co robi�. POMOCY!!!
Dodane przez fynn dnia 29. listopad 2010 20:44#118
Moje i tylko moje zdanie. Poprosi�abym w innej szkole o t� jedn� godzin� dodatkowo i niestety ale zrezygnowa�a ze szko�y w kt�rej mam tylko 1 godzin�. Pani dyrektor jak widz� chce by robi� co najmniej tyle co na p� etatu :|. Tak ja np. zostaj� w szkole po pracy ale to wynika z mojego zaanga�owania w prac� i wymierne wyniki tej pracy w jednej szkole przy pe�nym etacie. Dodane przez kaja1982 dnia 29. listopad 2010 20:56#119
Ju� prosi�am, ale niestety - ta pani dyr uwa�a, �e jestem tam niezb�dna - tylko ja nie wiem do czego. W pozosta�ych szko�ach z ch�ci� zostaj� d�u�ej ni� powinnam - bo rzeczywi�cie tam czuj� si� potrzebna. nie wiem czy mog� tak sama zrezygnowa� skoro mia�am by� pedagogiem w ca�ej gminie (chocia� z ka�d� szko�a mam oddzieln� umow�)
Dodane przez biedroneczka dnia 29. listopad 2010 21:16#120
Ja w og�le nie widz� mo�liwo�ci wywi�zania si� z minimum zada� przez 1h... Jakie hospitacje przy takiej ilo�ci godzin?!:o My�l�, �e Fynn ma racj�... (mo�e w gminie porozmawiaj - mo�e niech Ci do�o�� godzin...). Warto by�oby przekona� dyr. - wyt�umaczy�, �e to...nierealne... Zapytaj, jakie Twoje dzia�ania s� dla jej szko�y priorytetowe i do nich dostosuj godziny (je�li uczniowie, to godziny "szkolne"). Godziny popo�udniowe te� s� potrzebne (konsultacje dla pracuj�cych rodzic�w, d�u�sze rozmowy z dzieciakami), ale przy jednej godzinie... Z reszt� podziwiam, �e inne szko�y obskakujesz w 2h - cho� pewnie tylko "formalnie"... Ci�ko tak w 4 plac�wkach...
(tak mi to troszk� na "fikcj�" wygl�da... typu "szko�a oferuje pomoc pedagoga" i ma�ymi literami: przez 1h, w czasie, gdy nie ma uczni�w) Dodane przez kaja1982 dnia 29. listopad 2010 21:26#121
Oczywi�cie dobro uczni�w jest najwa�niejsze - tak m�wi dyr. ale do tego dodaje, �e nie mo�na wypuszcza� uczni�w do pedagoga w czasie lekcji. Dla mnie to te� jest fikcja. Nawet nie chc� my�le� co by�oby gdyby do�o�yli mi tam godzin. W tamtych trzech szko�ach pracuj� z przyjemno�ci�, a tu niestety tak si� nie da - czasem nawet my�l� czy to nie jest mobbing.
Dodane przez Tomek dnia 29. listopad 2010 22:56#122
Przy 1h bym potraktowa�, �e przyje�d�am: 1 tydz. zaj�cia grupowe dla dzieci (wedle potrzeb socjo- dys- techniki uczenia, itp.), 1 tydz. konsultacje indywidualne dla uczni�w, nauczycieli, rodzic�w; i tak na zmian�. Wtedy rzeczywi�cie zaraz po godzinach lekcyjnych (ko�cz� lekcje, przychodz� do mnie).
Dodane przez biedroneczka dnia 30. listopad 2010 12:45#123
To jest jaki� pomys�. Tylko, �e wtedy nie wyrobi si� w 1h dydaktycznych + 1h dope�nienia do pensum z pomoc� materialn�, korespondencj� z s�dem, wizytami w domu, koordynowaniu pp-p. W zasadzie �aden z pedagog�w si� z tym nie wyrabia w normalnym etacie, ale je�li jest motywacja do pracy, to zarywa si� prywatne �ycie (tak z zami�owania:)) - Kole�anka tu jej nie ma i nie dziwi� si�. Za to dziw� si�, �e dyr. nie zgodzi�a si� na 2h co 2 tyg... Nigdy nie mia�am problemu z wypo�yczeniem ucznia z lekcji (no, mo�e z religii...) - oczywi�cie rozs�dnie ustala�am, kiedy mog� go zabra�, �eby dodatkowo nie zafundowa� mu brak w wiadomo�ciach. Czy mobbing - nie wiem, nie znamy ca�ej sytuacji... Ale co� musisz zrobi� (przeanalizuj ca�� sytuacj�, poszukaj mo�liwo�ci...), mo�e jaka� inna szko�a da Ci jednak t� jedn� godz., a tu niech sobie kogo� poszukaj� (nie wiem, jak si� um�wi�a�, mo�e jest 1etat na gmin�..., ale cho�by socjo czy inne takie z dyrektorskich ). Dodane przez kaja1982 dnia 30. listopad 2010 18:41#124
Dzi�kuj� Wam za zainteresowanie moj� spraw� - czuj� si� jako� lepiej (nie jestem z tym sama). Dyr jest nieugodowa i wiele zdrowia ju� mi napsu�a, wi�c z ni� raczej nie b�d� pr�bowa�a, ale chyba faktycznie porozmawiam z innymi dyrektorami - chocia� taka mo�liwo�� pewnie b�dzie od nowego roku szkolnego.
Dodane przez ewaiwona dnia 05. grudzie� 2010 10:48#125
Tak si� zastanawiam... jaki masz interes by doje�d�a� na 1h do szko�y? Co jeste� w stanie zrobi� w t� jedn� godzin�? Domy�lam si� �e ani nie ZArobisz ani nie Zrobisz. �eby to jeszcze dawano ci odczu� �e twoja praca jest tam potrzebna i szanowana... Faktycznie, potrzebna jeste� do tego, �eby w dokumentach figurowa�o, �e pedagog skolny w szkole JEST.
Dodane przez kaja1982 dnia 06. grudzie� 2010 19:55#126
Masz racj� - ani nie zarobi� ani nie zrobi�. Gmina sobie wymy�li�a pedagoga we wszystkich szko�ach na jeden etat - w sumie. Nie wiem czy mog� z tej jednej godziny zrezygnowa�.
Dodane przez airam dnia 27. kwiecie� 2011 22:03#127
A co powiecie na to? Kilka lat temu dosta�am od dyrekcji polecenie wydawania mleka w kartonikach w ramach akcji " Szklanka mleka" dla wszystkich uczni�w w szkole ( oko�o 400 ).Co mia�am zrobi� p� roku biega�am do wydawania mleka, a� akcja upad�a. Intendentka w szkole �mia�a si� ze mnie. Rozmowy z dyrektorem (pro�by, argumenty) nic nie wsk�ra�y. Chcesz pracowa� musisz wype�nia� polecenia szefa.
Dodane przez Nowak dnia 31. sierpie� 2011 22:28#128
Mam problem i szukam pomocy. W zesz�ym roku szkolnym mia�am 18 godzin zaj�� z dzie�mi, a w tym roku dyrektorka powiedzia�a, �e mam mie� 20 godzin. Mam te� dy�ury i okienka. �adne pr�by negocjacji i rozm�w nie przynosz� skutku, bo dla dyrektorki je�li nie mam zaj�� to znaczy, �e nic nie robi� i "nie wiadomo za co mam pani p�aci�" (cytat jest dos�owny). Zredukowana do roli reedukatora nie mam kiedy p�j�� na lekcje, profilaktyka ca�a mi le�y, nie mog� i�� na interwencje do klas itp. W moim mie�cie nie ma metodyka, nie mam do kogo zwr�ci� si� o pomoc. Czy kto� wie na jakie akty prawne mog� si� powo�a�, by co� w mojej sytuacji zmieni�? Ratujcie!
Dodane przez Kazimierz dnia 31. sierpie� 2011 22:46#129
1. Czas pracy pedagog�w nie jest okre�lony ustawowo w Karcie Nauczyciela, tak jak nauczycieli przedmiot�w. Decyduje o nim organ prowadz�cy szko��.Dyrektorka nie mo�e Ci od tak sobie powiedzie� "od jutra ma Pani 20 godzin" - tak na marginesie 20 godzin, to najni�szy wymiar pracy pedagoga z jakim si� spotka�em.
2. "Nie wiem za co mam Pani p�aci�" - a czy dosta�a� od dyrekcji zakres obowi�zk�w? Dyrekcja ma obowi�zek Ci go dostarczy� i to na pi�mie. Na Twoim miejscu poprosi�bym o taki dokument. Pedagog ma do spe�nienia ustawowo okre�lone zadania. Nie mo�e by� tak, �e ca�y etat zajmuje mu reedukacja.