Source: https://forum-pttk.pl/index.php?co=watek&w=35587
Timestamp: 2018-12-14 06:45:05+00:00
Document Index: 29238420

Matched Legal Cases: ['SK 76/06 ', 'SK 76/06\n', 'SK 76/06 ', 'SK 76/06\n', 'SK 76/06 ', 'art. 41', 'art. 42', 'SK 14/98 ', 'SK 15/98 ', 'SK 18/98 ', 'SK 20/98 ', 'SK 26/98 ', 'SK 27/98 ', 'SK 29/98 ', 'SK 76/06 ', 'art. 41', 'art.44', 'art. 42', 'SK 76/06 ']

Po wyroku - Forum członków i sympatyków PTTK
Temat: Po wyroku
Autor: chats [83.20.107.57]
Data: 2008-11-07 15:42:20
Przez długi okres czasu na Forum PTTK Zbigniew W. jako "biały zibi" na Forum PTTK i nie tylko, szargał dobre imię Zarządu Oddziału PTTK w Pleszewie, jego członków i prezesa.
Kłamstwa, pomówienia i oszczerstwa krążyły także poza Form na "priva", bo szukał tam aplauzu i pochwał dla swej niby "obywatelskiej postawy w obronie PTTK". Gdy znalazł poplecznika chętnie darzył go swym zaufaniem i poparciem, gdy ktoś miał inne zdanie stawał się jego wrogiem.
Prawda okazała się inna.
Przedstawię orzeczenia GSK PTTK, bez komentarza.
Oddziałowy Sąd Koleżeński w Pleszewie na posiedzeniu w dniu 09 grudnia 2004 r. po rozpatrzeniu sprawy
Klubu Turystyki Górskiej "Halny" w Pleszewie
Zbigniewowi W. obwinionemu o naruszenie dóbr osobistych w ten sposób, że pozostawił na szlaku w górach bez pomocy współtowarzyszkę wycieczki w warunkach załamania pogody
uznac Zbigniewa W. winnym i wymierzyć karę organizacyjną w postaci nagany.
Po przesłuchaniu zainteresowanych stron Zespół Orzekający uznał zachowanie Zbigniewa W. za nieetyczne i niezgodne z Honorowym Kodeksem Turysty Górskiego.
Od orzeczenia Zbigniew W. Odwołał się do GSK PTTK.
Główny Sąd Koleżeński II instancji na posiedzeniu w dniu 23 lutego 2007 r. w Warszawie po rozpoznaniu odwołania Zbigniewa W. od orzeczenia Oddziałowego Sądu Koleżeńskiego PTTK w Pleszewie z dnia 9 grudnia 2004 r.
- zmienić orzeczenie OSK PTTK z dnia 9 grudnia 2004 r. w ten sposób, że uznać Zbigniewa W. winnym nieetycznego zachowania na Zlocie Czytelników czasopisma "Na szlaku" w dniu 23 czerwca 2000r.
- utrzymać w mocy orzeczenie OSK PTTK z dnia 9 grudnia 2004 r. w części dotyczącej wymierzenia obwinionemu kary nagany.
Orzeczenie jest prawomocne i nie przysługuje od niego środek zaskarżenia.
PTTK Główny Sąd Koleżeński - I instancja
po rozpoznaniu, na posiedzeniu w dniu 1 grudnia 2007 r. w Warszawie, wniosku Zarządu Oddziału PTTK w Pleszewie o wykluczenie a PTTK Zbigniewa W., w dniu 15 grudnia 2007 r. w Siedlcach
uznać obwinionego Zbigniewa W. winnym działania na szkodę Oddziału PTTK w Pleszewie polegającym na systematycznym podważaniu autorytetu Zarządu Oddziału oraz nieprzestrzeganiu zasad bezpieczeństwa w górach i wymierzyć obwinionemu Zbigniewowi W. karę zawieszania w prawach członkowskich PTTK na okres 3 lat licząc od daty uprawomocnienia się orzeczenia.
Wnioskiem oskarżycielskim z dnia 12 kwietnia 2005 r., skierowanym do OSK w dniu 18 kwietnia 2005 r., Zarząd Oddziału PTTK w Pleszewie wystąpił do Oddziałowego Sądu Koleżeńskiego o wykluczenie Zbigniewa W. za działalność na szkodę Oddziały PTTK w Pleszewie polegającą na systematycznym podważaniu autorytetu Zarządu Oddziału oraz nieprzestrzeganiu zasad bezpieczeństwa w górach.
Wobec przedłużającego się okresu wyczekiwania na merytoryczne rozstrzygnięcie wniosku,
Postanowieniem z dnia 25 września 2007 r. prezes GSK PTTK przejęła do rozpoznania sprawę.
Na rozprawie w dniu 1 grudnia 2007 r. działający w imieniu Zarządu Oddziału prezes popierał wniosek, natomiast obwiniony wnosił o oddalenie wniosku w całości jako bezzasadnego. Przesłuchiwani na okoliczność zarzutów świadkowie: dwóch wiceprezesów
i skarbnik potwierdzili, że obwiniony na forum internetowym PTTK szkodził Oddziałowi aż został z niego usunięty, jednakże nadal szkodzi Oddziałowi na innych "forach".
Rozpoznając sprawę Zespół Orzekający GSK zapoznał się także z obszernymi wyjaśnieniami obwinionego, protokółem z kontroli Oddziałowej Komisji Rewizyjnej oraz informacją z kontroli przeprowadzonej w Oddziale PTTK w Pleszewie przez rewidenta Zarządu Głównego PTTK.
Sformułowane we wniosku oskarżycielskim zarzuty są zasadne a obwiniony pomimo obszernych pism, niestety w większości "nie na temat", nie potrafił przedstawić przekonywujących kontrargumentów, które uwalniałyby go od tych zarzutów. Niesporne jest, że pomiędzy obwinionym a prezesem Zarządu Oddziału oraz niektórymi działaczami Zarządu narasta od kilku lat konflikt, którego źródła można upatrywać częściowo w cechach osobowych obwinionego. Podejrzliwość, lekceważący, wręcz pogardliwy stosunek do prezesa Zarządu i niektórych działaczy PTTK, doszukiwanie się w poczynaniach Zarządu nieprawidłowości i ich nagłaśnianie, przy bezkrytycznej ocenie własnych działań trafnie zostały określone przez kontrolującego rewidenta Zarządu Głównego PTTK, jako "destrukcyjne" a przez Oddziałową Komisję Rewizyjną jako mające "charakter pomówień".
Nie mniej w oparciu o całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego należy zauważyć, że Obwiniony z wielką pasją, "na swój sposób" jest zaangażowany w działalność turystyczną, chociaż w zupełnie nieuzasadniony sposób przypisuje sobie zdolności organizatorskie.
Mając na uwadze powyższe okoliczności Zespół orzekający uznał, że kara wykluczenia z PTTK byłaby dla Obwinionego zbyt surowa. Zawieszenie Obwinionego w prawach chłonka PTTK na okres 3-lat, skutecznie uwolni Oddział od destrukcyjnego działania, pozwoli w sytuacji niekonfliktowej przeprowadzić kampanie sprawozdawczo-wyborczą i uporządkować sprawy Oddziału.
Dla Obwinionego zaś kara powinna stanowić ostrzeżenie i wskazówkę, co do dalszego postępowania. Pomiędzy zwaśnionymi stronami nie będzie możliwa ugoda, do zawarcia, której bezskutecznie namawiał strony Zespół Orzekający, jeżeli Obwiniony nie zmieni swoich zachowań i nie wyzbędzie się arogancji w stosunku do działaczy, z którymi powinien współpracować.
Od orzeczenia OSK PTTK I instancji Zbigniew W. złożył odwołanie.
Sprawę odwołania rozpoznawał Główny Sąd Koleżeński PTTK - II instancji w dniu 03 paćdziernika2008 r. i orzekł utrzymać w mocy zaskarżone orzeczenie. Orzeczenie jest ostateczne (stronom nie przysługuje środek zaskarżenia)
W opisie pominąłem wszystkie paragrafy i kwestie proceduralne na podstawie, których działały Sądy.
Pominąłem również pisma w sprawie odwołania od wyroków, bo prezentowały poziom, który nie zmieściłby się w ramach obowiązujących na tym Forum.
W przyrodzie i w życiu, także w PTTK nic nie dzieje się za darmo. Koszty kilkuletniej niezamierzonej „wojny z wiatrakami” poniósł nie tylko Zarząd Oddziału, który skutecznie został zniechęcany do aktywnego działania. Klub „Halny” mimo przynależności do oddziału nie znajduje z nim wspólnego języka.
Zarząd, który zostanie wybrany na nową kadencję (wybory w lutym) po orzeczeniach GSK będzie miał trzy lata spokoju na przywrócenie normalnych relacji, które niestety zostały mocno zachwiane.
Oddziału PTTK w Pleszewie
Temat: Re: Po wyroku
Data: 2008-11-12 13:52:02
Tytuł sensacyjny - a tu prozaiczna kłótnia w "rodzince"
Czy wszystkie wyroki GSK są zanieszczane na Forum ?
Data: 2008-11-12 15:28:57
nie wiem czy wszystkie wyroki są publikowane na forum. nie sądzę.
ależ oczywiście że jest to potrzebne, żeby potomni nie dopuszczali się tak karygodnych zachowań, profilaktyka.
Data: 2008-11-13 11:24:23
nie wiem czy wszystkie wyroki są publikowane na forum.
To pierwszy taki przypadek. W ogóle czegoś takiego się nie tu nie praktykuje
O profilaktyce w żadnym razie nie może tu być mowy, tym bardziej, że tekst został zamieszczony wraz z komentarzem przez jedną ze stron sporu - tą - która ten spór wygrała. Gdyby w sentencji wyroku była wzmianka, że wyrok należy podać do publicznej wiadomości, powinien go zamieścić ktoś, kto nie był stroną w tym konflikcie. A tak tą publikację ja odbieram jako kopnięcie leżącego przez zwycięzcę sporu - dla satysfakcji.
Data: 2008-11-13 11:51:42
Swego czasu krążyła w obiegu taka krótka opowiastka o Auguście Cieszkowskim*), do którego przyjechał pewien znajomy poruszony tym co słyszał o przyjacielu Augusta. Jednak już na samym wstępie uczony przerwał mu i grzecznie spytał czy przesiał to co chce mu powiedzieć przez trzy sita? Znajomy zdziwił się bardzo, a Cieszkowski kontynuował: pierwsze sito to prawda. Czy wszystko co chcesz mi powiedzieć jest prawdą?
Cieszkowski uśmiechnął się delikatnie i powiedział: - Jeżeli to, co mi chcesz powiedzieć nie jest ani dobre ani konieczne to nie obciążaj tym ani siebie ani mnie.
*) August Cieszkowski (1814-1894) - polski ziemianin, działacz niepodległościowy, myśliciel społeczny i polityczny, filozof, jeden z założycieli Ligi Narodowej Polskiej, współtwórca i prezes Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.
Data: 2008-11-13 12:21:23
Na profilaktykę była pora w czasie tej scysji - to tak jak napisał Lech jednostronny triumf i dokładanie białemuzibi ( który zachował się niegrzecznie, ale czy tylko ON, z tego co było na forum na ten temat, to wina jednak nie jednoznacznie jednostronna ) bez potrzeby.
Data: 2008-11-13 20:53:19
jest takie piękne polskie słowo : IRONIA
tym razem jej nie zauwazyles - bywa
Data: 2008-11-14 13:45:04
Wiesz - sprawa raczej nie błacha i ja też nie dopatrywałam się w odpowiedzi ironii tylko czytałam jako opinię.
Autor: Krzychu S. [83.8.143.51]
Data: 2008-11-16 17:14:35
„takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie"
I tak może być z naszym Towarzystwem.
Nasze młode (20 i 22 lata) koleżanki dowiedziały się jak należy w przyszłości postępować...
Data: 2008-11-17 13:41:40
Pan Krzychu S. napisał - "Nasze młode (20 i 22 lata) koleżanki dowiedziały się jak należy w przyszłości postępować...".
Proszę Pana - dowiedzielismy się jak nie należy postępować i że nie można wzorować się na naszych starszych działaczach.
Z towarzystwem można współpracować, ale z ludźmi w naszym wieku, do 30-tki.
Akurat "całe wiadra" złośliwości na forum to sprawka takich wychowawców o którym Pan napisał.
Autor: Krzychu S. [83.8.147.184]
Data: 2008-11-17 19:17:42
Wielokropek na końcu mojego stwierdzenia prowokuje do przemyślenia tego co napisałem. Właściwie powinienem użyć znaku zapytania.
Akurat "całe wiadra" złośliwości na forum to sprawka takich wychowawców o którym Pan napisał
No, ewentualnie do 40-ki, ale nie ze wszystkimi.
Autor: Amotolek [83.6.90.179]
Data: 2008-11-24 19:01:40
Czy wszystkie wyroki GSK są zamieszczane na Forum ?
Nie, nie wszystkie, raczej żadne. Ten był zamieszczony dla określonych celów, co jasno widać w tym wątku. Chodziło o to, żeby kompletnie i do cna „ujajać” Białego Zibiego, czego jakoś szanowni przedpizccy nie za bardzo zauważyli?
. prozaiczna kłótnia w "rodzince" ...
No nie taka sobie kłótnia. Może tutaj to tak się składa, że problem zamyka w ramach oddziału PTTK. Natomiast wiele działania ze strony osób pełniących wysokie funkcje w GSK PTTK - poza częścią oficjalną (orzeczenia itd.) - niosą w sobie ciężki ładunek wrednej zawiści, czasem bezinteresownej i ploty - aby stworzyć komuś upatrzonemu „wizerunek” raroga i hohsztaplera! Również ma to miejsce ze strony ludków małego formatu, którzy się "dorwali" do pewnych stołków w Towarzystwie i działają w sposób nie honorowy i nie etyczny. Szczegóły postaram się dokładniej opisać po jutrzejszej rozprawie II Instancji jaka ma być z mojego powództwa przeciwko Prezesie GSK PTTK! (tak!). Oczywiście, o ile mi nie zostanie zakneblowana gęba, tutaj!
Autor: Amotolek [83.6.50.182]
Data: 2008-11-24 23:30:07
Jakoś nikt z Szanownych Dyskutantow nie zwrócil uwagi na następujący lapsus, jak wyżej:
.....w dniu 15 grudnia 2007 r. w Siedlcach
orzekł:...
Chdzi mi o to, że sprawa przed GSK PTTK dotyczyła Oddziału w Pleszewie a siedzibą GSK jest Obiekt ZG PTTK przy ul. Senatorskiej 11 w Warszawie!
Nie rozważam przy tym -odległości od Pleszewa do Siedlec w sytuacji, kiedy sam dostaję dziwne listy (zawiadomienia GSK) sygnowane jako GSK - z Kalisza, czy jak na jutrzejszą rozprawę z Lęborka (Tak!). I jeszcze do tego w listach są podane adresy zwrotne
do korespondencji - tamże! Pytam się po co i dlaczego tak?
Wiem natomiast, że w Siedlcach przy ul. Żytniej ( ) jest mieszkanie prywatne prezesy GSK, ale czy tam ma się orzekać, to już jako czynny Przewodniczacy GSK w innej organizacji pozarządowej - mam poważne wątpliwości, którymi się niniejszym z Wami podzielilem .
Autor: Amotolek [83.6.65.208]
Data: 2008-11-25 15:52:21
Wiadomość usunięta z powodu naruszenia Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 1997 Nr 133 poz. 883).
Autor: Amotolek [83.6.72.1]
Data: 2008-12-02 01:54:36
http://forum-pttk.pl/index.php?co=wiadomosc&id=35626
Oto treść postu, bo może być zaraz wycięty, lub ocenzurowany! ( i został wycięty!)
Czytaj: http://forum-pttk.pl/index.php?co=wiadomosc&id=35627
Warszawa, dnia 29 listopada 2008 roku
Oskarżyciel: niżej podpisany
Obwiniona: A.K
Nawiązując do przebiegu rozprawy, jaka odbyła się przed GSK PTTK w dniu 25 listopada br. jako Sąd honorowy II Instancji w sprawie Sygn. akt GSK 76/06 – pragnę niniejszym przekazać swoje spostrzeżenia i pewne wyjaśnienia do kwestii poruszonych ustnie przez Obwinioną w czasie rozprawy:
1.	Sprawy formalne.
Odstąpiono od niesłychanie sformalizowanego „zasiadu” (teraz w sali Nr 26 na II piętrze Gmachu ZG PTTK) jaki miał miejsce poprzednio, w czasie posiedzenia Sądu I Instancji w tej sprawie, tzn. teraz Sąd GSK II Instancji w składzie pięciu sędziów, osoba protokołująca, oskarżyciel i Obwiniona elegancko zasiedli przy jednym stole, razem i nikt nie był legitymowany
2.	Problemy podniesione przez Obwinioną mające podkreślić i podtrzymać wysoce negatywną opinię Pana Z. i Pani K. o oskarżycielu, wyrażoną na piśmie:
1.	Dodatkowe objazdy trasy rajdowej przez Obwinioną z prezesem „Migacza”.
2.	zaprojektowanie kłopotliwej „pętelki” na trasie jednego z rajdów.
3.	Konieczność skomplikowanego przygotowania logistycznego każdej Imprezy.
4.	.Cierpkie uwagi na temat jakoby nie posiadania wiedzy potrzebnej dla organizacji imprez TM przez oskarżyciela.
5.	Brak chęci do wyrażenia podziękowania oskarżycielowi za prace społeczną włożona w podniesienie na wyższy poziom turystyki motorowej w Siedlcach.
3.	Ustosunkowując się do tych uwag, stwierdzam, co następuje:
Ad 2.1. Obwiniona podniosła jako problem fakt, że wraz z Prezesem Klubu Migacz parokrotnie objeżdżała trasę rajdu przed imprezą. Ma to świadczyć niby, że trasa była nie przygotowana. Nic mylniejszego!
Dla skutecznego opisania ponad 50 km trasy trzeba przejechać ponad 200 km, aby mieć jako taką pewność, że uczestnicy się na niej pogubią i nie będzie zbyt wielu protestów po rajdzie z tytułu wadliwego oznakowania przejazdu.
Początkowo trasy objeżdżaliśmy (wraz z Prezesą Klubu „Migacz”) moim samochodem, a na kolejne rajdy przygotowywaliśmy trasy - używając prywatnego samochodu Prezesy „Migacza”. W trakcie cyklu mazowieckich rajdów samochodowych, bo to o nie toczy się największa awantura - zostało ustalone, że dieler samochodowy (współorganizator Imprezy), udostępnia zatankowany samochód bez kierowcy, którym wielokrotnie trasa była objechana. Co najmniej trzykrotnie! I za to wielkie podziękowania dielerom, a w szczególnie Panu J. z Salonu Opla w Siedlcach.
Nie przypuszczałem, ze koleżeńska prośba Prezesy „Migacza” do swojej koleżanki Prezesy Oddziału PTTK w Siedlcach, aby jeszcze raz przejechać się po gotowej trasie rajdu i wyłapać ew. drobne usterki – zaowocuje takim oskarżeniem. Taki przejazd wynikający z wielkiej dbałości o imprezę i staranności Prezesy „Migacza” - moim zdaniem nie był potrzebny, a tym bardziej samochodem własnym Obwinionej.
Ale cóż. Nie obawiałem się przy tym wcale, że poufne informacje o przebiegu trasy zostaną ujawnione osobom trzecim przez Obwinioną. Jej nikły zmysł nawigacyjny, ujawnił się dobitnie przy okazji rajdu wielodyscyplinowego PTTK w Węgrowie (w którym udział brali także - jako załogi rajdu - Starosta Węgrowa i Marszałek Sejmiku Województwa Mazowieckiego). Załoga w składzie: A K – kierowca i W. Z - pilot, zajęła w kompromitującym stylu ostatnie miejsce błądząc po innych miejscowościach i na trasie 2,5 km (!) osiągając horrendalne opóźnienie ponad 45 minut.
Ad 2.2. Faktem jest, że na jednym z rajdów zaprojektowano na trasie dość ciasny nawrót na jednym z osiedli w Siedlcach. Miało to miejsce w trakcie V Mazowieckiego Rajdu Samochodowego w dniu 27 września 2004 roku, w którym do mety dojechały 63 załogi. Rzecz polegała na tym, ze grupa kierowców na specjalnie „wypasionych” samochodach terenowych nie wykonała pisemnych poleceń Komandora rajdu, iż impreza odbywa się w normalnym ruchu miejskim. Normalnym, więc w osiedlach obowiązuje pełne ograniczenie prędkości. Szczególnie dotyczyło to punktów oznaczonych jako 7 i 8 opisu nawigacyjnego (w załączeniu). Ci „rajdowcy” naruszyli regulamin rajdu i postraszyli hukiem silników mieszkańców osiedla.
Powiadomiona o incydencie siedlecka policja (współorganizator Imprezy!) - rozbrajająco wyjaśniła, że nie ma już ludzi, by to miejsce szczególnie poobserwować, gdyż jej (dwaj czy trzej?) funkcjonariusze bawili się wtedy świetnie obok, na placu manewrowym Ośrodka Szkolenia Kierowców (też współorganizatora Imprezy) - przy próbach sprawności, kontrolując kierowców na trzeźwość (!) i posiadanie aktualnego świadectwa badań technicznych auta. Jedna załoga została wtedy wykluczona.
Te, napewno ważne czynności, całkowicie wyczerpały zasoby kadrowe policji i..... tak to poleciało!
Ad. 2.3. Obwiniona zrobiła Sądowi w 5 osobowym składzie - wykład rzeczy oczywistych, że każda impreza musi mieć właściwe przygotowanie logistyczne i że musi brać przy jej przygotowaniu znaczna ilość ludzi, o czym wszyscy na ogół wiedzą. Oskarżyciela to o tyle nie dotyczyło, że miał przygotować trasę rajdu samochodowego i ew. pytanie testowe na turystycznej trasie nawigacyjnej oraz wspierać Jury swoją wiedzą i doświadczeniem długoletniego PTM, Zasłużonego Organizatora Imprez Motorowych PTTK i Instruktora Szkolenia Kadr PTM, aby było jak najmniej protestów, bo Imprezy były coraz większe ze wzrastającą liczbą uczestników i..... koniec. Oskarżyciel nie miał zadania i zamiaru „gwiazdować” na imprezie. Nie eksponował swojej roli, nie popisywał się przed Uczestnikami, skromnie zajmując miejsce w szeregu wyznaczone regulaminem rajdu! Miarą pełnego sukcesu było zadowolenie i uśmiechy - kilkusetosobowej rzeszy uczestników rajdu.
Ad 2.4. Inwektywy wygłoszone w złości przez Obwinioną w trakcie posiedzenia Sądu GSK II Instancji, miały dowieść, że oskarżyciel :
-	Przodownik Turystyki Motorowej od 1978 roku;
-	Instruktor Krajoznawstwa Regionu;
-	Organizator Turystyki;
-	Przewodnik Zakładowy;
-	Instruktor Szkolenia Przodowników Turystyki Motorowej;
-	Instruktor Szkolenia Przewodników Turystycznych;
-	Kierownik Kursów Przewodnickich;
-	Instruktor Sportów Popularnych PZMot I stopnia;
-	Ratownik drogowy PZMot;
-	Zasłużony Organizator Imprez Motorowych PTTK w stopniu złotym;
-	członek KTM ZG PTTK, w XI i XII Kadencji;
-	Przewodniczący KTM ZG PTTK, w XII i XIII Kadencji;
-	itd., nie ma pojęcia jak ma być organizowana impreza turystyki motorowej.
Wystąpienie Obwinionej, w końcu też przodownika PTM - tyle, że dużo młodszego stażem i doświadczeniem w turystyce motorowej – to kompletna kompromitacja, jak działacze (z najwyższej półki !) pozwalają sobie akurat teraz (koniunkturalnie) postrzegać i publicznie odnosić do innych, którym winni okazywać szacunek za ich bezinteresowną pracę społeczną, a nie odwrotnie!
To wielko wstyd!
Ad.2.5. W kolejnym, paskudnym, napastliwym wystąpieniu - Obwiniona przed 5 osobowym składem II Instancji GSK w dniu 25 X br., starała się mnie postraszyć, iż spotka się ze mną w innym sądzie .
Jeżeli tym sądem ma być XVII Zjazd Krajowy PTTK, to dobrze, tylko, że ja się tam nie wybieram .
A jeśli to ma być Sąd Boży Ostateczny, to jeszcze lepiej, bo w takim razie jedna ze stron niechybnie trafi do piekła .
Po takiej inwokacji publicznej jak w piśmie z dnia 3 X 2005 r. z Siedlec i omówionym wyżej wystąpieniu Obwinionej przed GSK II Instancji - ja już naprawdę nie oczekuję niczego od Oddziału PTTK „Podlasie” w Siedlcach i nie chcę od tych ludzi żadnych takich „podziękowań” i kompletnie nie mam zamiaru mieć na przyszłość z tymi osobami niczego wspólnego!
Załącznik: opis nawigacyjny
Kopie niniejszego pisma procesowego otrzymują:
1. Kol. A. G. -Sekretarz Generalny ZG PTTK
2. Kol. D. Sz. – Prezes Zarządu Oddziału PTTK – Żerań im. Jerzego Bieleckiego
http://forum-pttk.pl/index.php?co=wiadomosc&id=35618 (wiadomość została „czasowo” ocenzurowana!, a następnie usunięta "z powodu naruszenia Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 1997 Nr 133 poz. 883)".)
....oczywiście że jest to potrzebne, żeby potomni nie dopuszczali się tak karygodnych zachowań.....
Warszawa, dnia 2 października 2008 roku
Obwiniona: A. K.
Odwołanie od orzeczenia GSK I Instancji z dnia 12 września 2008 r. w sprawie Sygn. akt GSK 76/06
Zarzucam Pani A.K.:
1.Wydanie świadectwa na piśmie, przedstawiającego fakty i moja osobę w fałszywym świetle; wykorzystanego następnie przez KTM ZG PTTK do podjęcia negatywnej w skutkach decyzji nie wyróżnienia (bezzasadnie) - tytułem i dyplomem Zasłużonego Przodownika Turystyki Motorowej PTTK - Jej byłego Kolegi i byłego uprzedniego zwierzchnika w zakresie turystyki motorowej – który swoją kilkuletnią, bezinteresowną pracą społeczną spowodował podniesienie na wyższy poziom turystyki motorowej w Siedlcach.
2.Włączenie do sprawy nowego (wybranego po 29 lipca 2005 roku !) Prezesa KTM „MIGACZ”, który napisał przedmiotową opinię, jak z jej treści wynika - z nie ukrywaną przyjemnością!. Mierne przygotowanie merytoryczne tego działacza w zakresie turystyki motorowej nie upoważniało go tym bardziej do wystawienia takiego świadczenia, tendencyjnie sprzecznego z sumą zaistniałych faktów i dokumentami (w tym osobiście wytworzonymi również przez Obwinioną !).
3.Świadome podpisanie, (mimo własnej wiedzy, własnoręcznie uprzednio wystawionych podziękowań oraz istniejącej dokumentacji dla imprez motorowych, jaką w latach 2000 – 2004 przygotowywałem sam lub zespole na rzecz turystyki motorowej w Siedlcach) – oświadczenia-opinii, dla głoszenia tezy w sposób oczywisty mającej mnie przedstawić w oczach KTM i innych zapoznających się z jej treścią działaczy jako hochsztaplera i zakałę - bez względu na sumarycznie sprzeczną jej treścią, z wyemitowaną uprzednio przez Klub TM PTTK „MIGACZ” oraz Oddział PTTK „PODLASIE” w Siedlcach – dokumentacją.
Ponieważ dopiero na rozprawie przed GSK w dniu 12 września br. (to jest po trzech latach od złożenia pozwu!) zostało mi udostępnione do wglądu przedmiotowe oświadczenie z 3.X.2005 roku (!) z Siedlec, które od lat krążyło po paru miejscach w PTTK i było przedmiotem swobodnej lektury wśród wielu znanych działaczy, dlatego niniejszym postaram się dokładnie opisać przedmiot sprawy - w uzasadnieniu do niniejszego odwołania.
Ze względu na fakt, iż Pani A. K. pełni funkcję prezesa Naczelnego Organu PTTK, jakim jest GSK – wnoszę o:
A. Oczywiste wyłączenie Jej ze składu Zespołu Orzekającego II Instancji w tej sprawie w oparciu o § 32 Regulaminu Głównego Sądu Koleżeńskiego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, jako osoby obwinionej.
B. Życzliwe rozpatrzenie sprawy (uwzględniając fakt, że pełniąc wysoką funkcję Prezesa GSK ZG PTTK – Obwiniona winna być wyjątkowo rozważna w składanych oświadczeniach i dawać przykład wzorowo etycznego postępowania w sprawach formalnych, prawnych i etycznych w Towarzystwie, a nie odwrotnie) i ukaranie Pani A. Kirchner:
1.Zobowiązaniem do przeproszenia Oskarżyciela na piśmie za tendencyjne i nieodpowiedzialnie opisanie działalności starszego Kolegi przodownika TM i byłego przewodniczącego KTM ZG PTTK na terenie ziemi podlasko-siedleckiej w latach 1997 –2004 oraz obligatoryjne zamieszczenie tekstu podpisanego przeproszenia w: GOŚCIŃCU, MOTOROWCU i na forum internetowym ZG PTTK - na koszt własny obwinionej.
2.Wykluczeniem z PTTK, oraz ukaranie dodatkowe:
Wnioskowanie tak wysokich kar jak w pkt. B (ppkt. 2; 3.1 i 3.2) - uważam za w pełni zasadne, pomimo znacznego stażu Obwinionej w Towarzystwie, pełnienia szeregu funkcji w: organach Towarzystwa, MFO i Oddziale oraz dotychczasowej niekaralności i wielu wyróżnień, jakie z PTTK otrzymała.
Orzeczenie wobec Obwinionej kary wykluczenia z PTTK (skutkujące w rzeczywistości – wg § 44 Statutu - wyłącznie zawieszeniem w prawach członka na okres 5 lat) powinno pozwolić unormować we właściwy sposób sytuację, do jakiej Obwiniona doprowadziła swoją postawą i tendencyjnymi wystąpieniami oraz oczyścić atmosferę wokół członków PTTK w Towarzystwie, do których powinna odnosić się z wdzięcznością i szacunkiem za ich społeczny i bezinteresownych wkład pracy w rozwijanie turystyki motorowej w ogóle, a na ziemi siedleckiej – w szczególności.
1.Podstawową wadą przedmiotowego orzeczenia GSK z dnia 12 września 2008 roku w sprawie GSK 76/06 jest to, że Sąd zupełnie nie uwzględnił na swoim posiedzeniu w dniu 12 września br., korzystnego dla oskarżenia chronologicznie rzetelnego oświadczenia –opinii wystawionej przez prezesa KTM MIGACZ w dniu 20czerwca 2006 r., które przedłożyłem w trakcie rozprawy wraz oryginałem i wystarczającą ilością kopii (w załączeniu), a tylko przychylił się i oparł wyłącznie na nie ujawnionym poszkodowanemu do dnia rozprawy - piśmie z Siedlec do pana Piwońskiego z dnia 3.X. 2005 r. (napisanym na pisemne zapotrzebowanie Pana Piwońskiego z dnia 25 sierpnia 2005 roku wystosowane do Siedlec w określonym – niegodnym - celu!) - oraz oświadczeniu Pani Kirchner do Wiceprezesa GSK z dnia 2 lipca 2008 r.
2.Pismo z Siedlec z dnia 3.X 2005 roku, które Sąd I Instancji uznał za formalnie w porządku bo podpisały je dwie osoby funkcyjne z O/PTTK „Podlasie” w Siedlcach, niesie w sobie tyle nieścisłości, z chronologią zdarzeń, że ustalony w orzeczeniu „stan faktyczny” ma nie wiele wspólnego z rzeczywistością, jak miała miejsce w działalności KTM PTTK Migacz w okresie mojej współpracy z tym klubem, (w latach 1997 –2004 !) a konkretnie:
3.„uprzejmie informuję, że kol. A. M. nie jest i nigdy nie był członkiem Klubu Turystyki Motorowej „Migacz”. (cytat)
To akurat jest prawda, ale nic nie wnosząca do istoty sprawy, jak mi się wydaje? Było szereg zabiegów (zakończonych radykalnie 14 kwietnia 2002 roku!) abym został członkiem Oddziału PTTK „PODLASIE” w Siedlcach, których istotę określa załączony mój ostry list do Pani A.K. (w załączeniu - załącznik 2).
4.„Zawarte w uzasadnieniu odwołania treści odnośnie rzekomych zasług koi. A. M. dla rozwoju turystyki w dawnym województwie siedleckim i szkolenia tam kadry są nieporozumieniem.”
To stwierdzenie akurat pozostaje w sprzeczności z treścią i chronologicznym opisem przedstawionym w załączonym oświadczeniu prezesa KTM „MIGACZ” z dnia 20.06.2005 r. Dlatego nieporozumieniem jest to, co wypisywał kilka lat temu obrażony pan Z.!
5.„Jedyną osobą, którą szkolił koi. A.M. była prawdopodobnie koi. W. G. prezes KTM „Migacz” do sierpnia 2005 r.,” Bzdura, bez komentarza!
6.„która samowolnie, w tajemnicy przed Zarządem Klubu i pozostałymi członkami Klubu wystosowała do Komisji Turystyki Motorowej Zarządu Głównego PTTK w dniu 10.04.2005 r. pocztą elektroniczną ze swojego e-maila pismo wnioskując w nim o przyznanie koi. A. M. tytułu Zasłużonego Przodownika Turystyki Motorowej.”
Dla wyjaśnienia problemu i wykazania oczywistej nieprawdy - przekazuję treść poparcia z dnia 5 kwietnia 2005 r. (w załączeniu - załącznik 3)
7.„Na wysłanie takiego pisma Zarząd Klubu nigdy nie wyraziłby zgody, gdyby o nim wiedział.”
Naprawdę? A czemuż to, Panie Z.? Prawda w oczy kole?
8.„Aby przybliżyć Koledze problem turystki motorowej w Siedlcach, w tym miejscu przytoczę niektóre fakty.”
Jak wynika z opisu poniżej - zestawione zostały przez pana Z.: wrednie, tendencyjnie i mocno wybiórczo!
9.„Natomiast prawdą jest, że początkowo odbyło się kilka imprez motorowych m. in. przy okazji akcji "Sprzątania Świata", w których kol. W. G. układającej trasę towarzyszył A. M..”
Akurat odwrotnie, bo na pewno w pierwszych klubowych rajdach siedleckich, ale i w niektórych później także przebiegi trasy i ich kompilacja były moim osobistym dziełem i społecznym wkładem w interesujący przebieg imprezy! ( w załączeniu – załączniki 4 – 6)
10. „W tych mini rajdach uczestniczyło około 5-6 załóg samochodowych”.
No tak, ale czego ma to dowodzić? W kolejnych rajdach frekwencja załóg samochodowych lawinowo rosła, dochodząc w latach 2003 –2004 do liczby ponad 55 załóg i wielu (ponad 200 uczestników zadowolonych i radosnych, uśmiechniętych uczestników – kompletnie niezależnie od kwaśnej miny przemykającego się po bramkach i bankietach - pana Z.!
11.„A. M. zażądał aby na regulaminie umieszczono logo Oddziału FSO-Żerań a jako współorganizatora wpisano Oddział PTTK „Żerań” i Klub Turystyki Motorowej PTTK „Żerań”, natomiast A. M. jako członka jury. Zaszantażował też, że jeżeli nie zastosujemy się do jego żądań, to on na imprezę nie przyjedzie i „radźcie sobie sami”.
Jakaś kolejna obsesja? Nie zażądał tylko poprosił i to zostało uwzględnione! (w załączeniu – załącznik 7). Członkiem Jury byłem na wszystkich Mazowieckich Rajdach Samochodowych PTTK w Siedlcach w latach 2000 – 2004, ale nie zawsze była o tym wzmianka (w załączeniu – załącznik 8)
Pełniłem w Jury funkcje pomocnicze, podobnie jak pan Z., który z kolei odbierał na mecie karty rajdowe oraz czynnie uczestniczył..... w bankietach na zakończenie rajdu, na które regularnie „zapominano” zaprosić Komandora Rajdu, Przewodniczącą Jury i Prezesa klubu TM PTTK „MIGACZ” ( w jednej osobie!)
12.„prezes zawnioskowała, aby kol. W. G. przygotowała następne trasy z co najmniej jeszcze dwiema osobami i że powinna swoje umiejętności i doświadczenie przekazywać innym tak, żeby w Klubie było coraz więcej osób mogących ją zastąpić np., gdy będzie chora”.
Przy opracowaniu trasy rajdu i jej opisaniu, wystarczały (spokojnie!) dwie osoby. Zapewniona była przy tym pełna poufność opisu, nawet, wtedy,gdy w objazdach parokrotnie brała udział Pani Kichner. Prezes KTM „MIGACZ” nie chorowała na imprezach! To bardzo odpowiedzialna osoba, zawodowo Dyrektor Szkoły!
13.Istniejąca sytuacja stwarzała zagrożenie dla wiarygodności organizatorów. Prezes powiedziała też, że niedopuszczalne jest aby w przeddzień imprezy nie była gotowa trasa rajdowa a drukowanie odbywało się w Warszawie i było dowożone na 15 min. przed startem.
Opisy trasy były drukowane w różnych miejscach, gdzie były wtedy dostępne nieodpłatnie drukarki kolorowe.
Wydrukowane materiały rajdowe były w Siedlcach zawsze na parę dni przed imprezą i nie były udostępniane nikomu (nawet Panu Z., który natarczywie się usiłował na nich „szkolić na dzień przed imprezą!).
Wzrastająca liczba załóg była kłopotem technicznym, ale rozwiązywalnym od ręki, kiedy okazało się na pewnym etapie, że chętnych do startu jest będzie więcej niż założono w najśmielszym szacowaniu.
Gotowe materiały rajdowe były przechowywane przed odprawą do startu w rajdzie u osoby godnej zaufania i na pewno nikomu bez zgody i Prezesa Klubu i mojej ( jako autora ich części lub współ całości) nie byłyby nigdy udostępnione nawet do wglądu. To gwarantowało równy start i ograniczało ew. protesty załóg do Jury rajdu po ogłoszeniu wyników!. Taka praktyka obowiązuje wszędzie na poważnych imprezach samochodowych., którymi się starałem w swoim czasie, aby stał się cykl mazowieckich rajdów samochodowych?
Poza nachalnie dopominającym się panem Ziółkowskim o materiały rajdowe w przededniu imprezy – były jeszcze inne osoby, ale te przynajmniej nie kryły, że po prostu chciały je znać dla siebie, a nie swoich totumfackich, bo wygrać warto było, ze względu na bardzo cenne nagrody !
Z tymi osobami odbywaliśmy sympatyczne, koleżeńskie rozmowy doszkalając je oczywiście, ale nie na utajnionej trasie, ale przygotowując ogólnie tym samym do nawigacji turystycznej.
14.„to nie można też mówić o jakichkolwiek „sukcesach Klubu „MIGACZ”.
A dlaczego? Sukcesy? –w załączeniu – załączniki 8 i 9
„Wszelkie wywody na temat „horrendalnych” sukcesów Klubu „MIGACZ”, tworzenia przez A. M. podwalin turystyki motorowej na Mazowszu i Podlasiu, szkolenia kadry - są delikatnie mówiąc wielkim nieporozumieniem.”
Wszystko w piśmie Pana Z. jest tendencyjne i wielkim nieporozumieniem. Także pranie własnego bałaganu w Oddziale pomiędzy zawistnymi członkami zarządu i chorobliwe animozje, eksponowane w dokumentach, potwierdzonych przez Prezesa Oddziału – rozsyłanych od 2006 roku po różnych instancjach PTTK!
Także niechlujstwo językowe, przekręcanie nazwisk, pisanie o własnej Prezesie i innych Kolegach z małej litery i zbędne dla sprawy eksponowanie VI Imprezy Mazowieckiej do Siennicy za Mińskiem Maz. (odbytej kiedy indziej niż omawiany czas) po trasie przygotowanej przez Kol. J. Ch z Ursusa, zresztą również wyszkolonego przeze mnie na PTM w swoim czasie, w Pomiechowku@!
15 „zlikwidować patologię, przy organizacji imprez polegającą m. in. na świadomym nie zgłaszaniu rajdów samochodowych na przestrzeni lat 2000-2005 do kalendarza imprez KTM ZG PTTK”
Imprezy były w kalendarzu imprez , tam gdzie KTM „MIGACZ” podziwiano za masowość imprez i honorowano Prezesa Klubu ( w załączeniu! – załącznik 10)
15.„Nadmieniamy też, że kol. Dariusz Szewczak nigdy nie kontaktował się ani z Zarządem Oddziału „Podlasie” w Siedlcach ani z KTM „Migacz” a dla działaczy siedleckiego Oddziału PTTK pozostaje osobą nieznaną.”
Kol. inż. D. SZEWCZYK (!) Prezes oddziału PTTK Żerań im. Jerzego Bieleckiego jest dobrze znany Pani A.K ze wspólnych obrad na forze mazowieckim! A ze nie „czapkował” przed Panem Ziółkowskim w roku 2006 -to naprawdę chyba było zbędne?
16.Szczególnie polecamy artykuł Marioli Z. (pracownika „Tygodnika Siedleckiego”), który znakomicie oddaje atmosferę rajdu.
Też polecam artykuły z imprez w latach 2000-2004 tamże zamieszczone! (w załączeniu załączniki 11 i 12)
Inne załączniki: plik
1.Po analizie dokumentacji (w tym kluczowego oświadczenia Prezesa KTM Siedlce z dnia 20 lipca 2005 roku) oraz obserwując wzrastające zainteresowanie cyklicznymi Mazowieckim Rajdami Samochodowymi w Siedlcach przy rosnącej liczbie uczestniczących załóg, nie można tak sobie stwierdzić bezkrytycznie tego na czym opiera się tendencyjnie brzydkie pismo z Siedlec do pana A.P. z dnia 3 października 2005 roku!
2.W trakcie posiedzenia GSK miały miejsce dwa zdarzenia, które mnie, jako przewodniczącego GSK od 3 kadencji w TNOiK - zaskoczyły i rozśmieszyły zarazem:
-pierwsze: to niesłychanie sformalizowany „zasiad” na sali konferencyjnej ZG PTTK, tj Sąd GSK I Instancji) trzech sędziów za stołem prezydialnym, oskarżyciel po prawej i obwiniona po lewej. Zażartowałem, że jak w Sadzie Grodzkim, a czym się oczywiście pomyliłem, bo dopiero sąd apelacyjny ma trzech sędziów w swoim składzie. Więc posiedzenie się odbywało się w atmosferze sformalizowanej, jakiej nigdy nie spotykałem dotychczas w sądach koleżeńskich, czyli z przewaga podmiotu (Sąd) nad orzeczeniem (KOLEŻEŃSKI!)
-drugie: to (uprzedzone w pismach procesowych) wylegitymowanie stron. Mnie, to jakoś jeszcze od biedy mogę zrozumieć, choć w odniesieniu do członka PTTK od 48 lat było to takie sobie. Za to wylegitymowanie Prezesa GSK wydało mi się przesadnym sformalizowaniem. Jeśli sąd nie ufa swojej zwierzchniczce, to jak może ufać sobie i swoim decyzjom?
3.Przewodniczący Zespołu Sędziowskiego I Instancji, w momencie kiedy zacząłem merytorycznie „dociskać” Obwinioną - wyraził się, że przeciez jesteśmy w Towarzystwie i powinna nas cechować wzajemna życzliwość i sympatia. No tak, ale co w takim razie powiedzieć o liście z Siedlec z dnia 3.października 2005 r. do Wiceprzewodniczącego KTM ZG PTTK -wystawiającym mi tendencyjnie jak najgorsze świadectwo w intencji nie nadania mi należnego tytułu i wyróżnienia skierowanym w kopiach do:
-	Kol. A. G. -Sekretarza Generalnego ZG PTTK ;
-	Kol. Zb. B. - Przewodniczącego Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK;
-	Kol. J. P. – Wiceprzewodniczącego Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK;
-	operacyjnie skierowanego potem do Kol. Kol. B. K., W. K. i być może innych.
W tej kwestii mogę mieć osobisty żal do Kol. J.P., bo widział się ze mną od 2005 roku wielokrotnie i ani razu się nawet nie zająknął, ze taki „wredny pasztet” otrzymał.
Nawet Sąd rozpatrując sprawę nie miał prawdopodobnie tego pisma, bo wnosił, żebym ja je dostarczył, czego z oczywistych względów zrobić nie mogłem.
I taka to jest ta „Koleżeńskość” - Szanowni Koledzy !
Kopie niniejszego odwołania otrzymują:
Sygn. akt GSK 76/06
Wydaje mi się, że Pani A.K. ma nieodpartą chętkę utopić się w błocie, które sama współ-wytworzyła!
Zakładając, że pani A. K. zmniejszy deficyt rozumu politycznego, jaki tej chwili wykazuje, bo nie mówię o względach przyzwoitości, to powinna dyplomatycznie (SAMA Z SIEBIE!) przystać na to, że winę za treść wrednego pisma z dnia 2 października 2005 r ponosi w całości Pan W. Z. Jeśli nie, będzie znowu posiedzenie GSK (II Instancji) i Pani A.K. będzie ponownie przesłuchiwana przed własnym sądem „koleżeńskim” jako obwiniona. Ja mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy, ale jeśli "w głowy szalonym zawrocie ma nieodpartą chętkę utopić się w błocie", to przynajmniej niech nie ciągnie w bagno i nie kompromituje powagi organu naczelnego PTTK, któremu jeszcze co najmniej rok będzie przewodniczyć.
Pani A. K. stara się swoimi oświadczeniami: Nr 450/2005 z dnia 3.10.2005 r oraz do Wiceprezesa GSK z dnia 2 lipca 2008 r. - oddzierać mnie z dobrego imienia, jako działacza PTTK, ale są pewne granice
Wydaje mi się, że Pani. A.K. złamała porządek "braterskich upomnień" i w 2005 roku postanowiła pisemnie ogłosić, że jestem "jako poganin i celnik". Zalecam Jej lekturę źródła (Mt.18,15 - 20)
Jej doktryna nie broni się kompletnie z punktu widzenia logiki, natomiast moralnie jest niegodziwa.
O głoszonej na piśmie „etyce chrześcijańskiej”, w świetle dowodów przedłożonych do odwołania od orzeczenia GSK I Instancji z dnia 12 września 2008 r. w sprawie Sygn. akt GSK 76/06 – nie można inaczej, bo to jawna kpina!
"Extremis malis extrema remedia" (Na krańcowe zło krańcowe środki). I takie środki w tej sprawie powinny zostać zastosowane!
Bo to jest właśnie istota problemu w PTTK! Osoby fałszywie świadczące, obwieszone funkcjami, tytułami, krzyżami i honor-dyplomami jak „choinki”- tworzą „wizerunki” i starają się „przyprawiać gęby” innym - sami będąc na bakier z etyką i honorem, jak najbardziej!.
Po co to robią? Żeby odsunąć od możliwości świadczenia darmo społecznej pracy na rzecz PTTK, przez osoby fachowo przygotowane, uczciwe i lojalne, posiadające wyczucie, kwalifikacje i wieloletnie doświadczenie, do tego umiejące się zachować sprawiedliwie w wielu spornych przypadkach.
W dodatku energiczne, solidne i skuteczne w działaniu mające czas na pracę społeczną i nie wykręcające się jego brakiem, a nie rozmamłane i rozciągające każdą, najprostszą sprawę problemową niebotycznie w czasie, którego jakoby ciągle nie mają!
Po co to robią? Toż wiadomo! Żeby nie dopuścić do władz ludzi energicznych i zdecydowanych, kisząc się sami w swoim ckliwym smrodku.
Fałszywie biadoląc, że niby nie ma chętnych do podejmowania wyzwań! Chętni to są, spokojnie. Należy tylko rozliczyć z rzekomej pracy społecznej i śmiało popędzić kota rzeczywistym nierobom, bez względu na wysokość piastowanego stołka! I po sprawie!
Warszawa dnia 3 października 2008 r.
/A. M./
Warszawa, dnia 14 maja 2002 r.
Szanowny Koleżanka
Prezes Oddziału PTTK ”Podlasie”
Pani mgr A. K.
Będąc od 1996 roku pod wrażeniem wspaniałej atmosfery pracy społecznej w Waszym Oddziale PTTK, organizacji pięknie przygotowanych Imprez Ogólnopolskich oraz Sejmików Krajoznawczych i spotkań działaczy związanych z Zarządem Głównym PTTK – widząc w regionie siedleckim mocną bazę działaczy wyszkolonych w krajoznawstwie i przewodnictwie, umyśliłem sobie (jeszcze jako Przewodniczący KTM ZG PTTK w XIII Kadencji), stworzenie tu, w Polsce wschodniej, silnej bazy organizacyjnej dla turystyki motorowej PTTK. W tym czasie powstawał Klub Turystyki Motorowej PTTK „Migacz”, działający coraz lepiej z roku na rok i postrzegany pozytywnie nie tylko w PTTK.
Przez ostatnich kilka lat starałem się swoją wiedzą i doświadczeniem: instruktora krajoznawstwa regionu, przodownika turystyki motorowej, ratownika drogowego oraz społecznego instruktora turystyki motorowej (SITM) I stopnia – czynnie wspierać i wspomagać wiele imprez Oddziału PTTK „PODLASIE” oraz KTM PTTK „MIGACZ” w Siedlcach. Pełną listą imprez turystycznych i motorowych z moim udziałem – powinna dysponować Prezes KTM „Migacz”.
Załatwiłem też, jako członek Zarządu Okręgowego PZMot, i członek Komisji Sportu Popularnego i Turystyki ZO PZMot – nieformalne, ale dopuszczalnie – ujawnienie KTM „MIGACZ” z Siedlec w strukturze Okręgu PZMot.
Padła nawet kiedyś ustna propozycja ze strony Zarządu Oddziału, abym został członkiem Oddziału PTTK „Podlasie”, co dotychczas nie było realnie możliwe, ponieważ:
·	w ostatnich latach, na skutek negatywnej ingerencji azjatyckich właścicieli Spółki macierzystej na Żeraniu – nasz Oddział i Klub TM znalazły się w bardzo trudnej sytuacji.
Pozbawiono nas bazy organizacyjnej, jaką stanowiło Biuro Oddziału, telefon i fax. Nie posiadamy pomieszczeń, funduszy na czynsze i nie otrzymujemy pomocy ze środków socjalnych macierzystej Fabryki na Żeraniu,
·	dokumentacja Klubu jest przechowywana przez ofiarnych działaczy, w większości zwolnionych z pracy – w ich prywatnych mieszkaniach. Oddział korzysta z prywatnych środków łączności (telefony, internet) oraz z komputerów, stanowiących prywatną własność członków władz Oddziału.
·	jako odpowiedzialny, a zarazem urzędujący społecznie Wiceprezes Oddziału – nie mogę swojej organizacji, która znalazła się czasowo w trudnym położeniu, pozostawić i uciec.
Byłoby to na pewno łatwe, ale i niegodne. Takiego „nuworysza” i renegata Oddział PTTK „PODLASIE” na pewno nie chciałby mieć w swoich szeregach.
Mimo różnorakich trudności i „kłód z wielu stron rzucanych nam pod nogi” staramy się utrzymać na powierzchni i nie zginąć organizacyjnie. Pewną nadzieję wzbudza w nas nowopowstały (w pewnym sensie i z naszej inicjatywy), Klub Byłych Pracowników i Przyjaciół Fabryki Samochodów na Żeraniu. Zorganizowany przy Oddziale Warszawskim SIMP ma zamiar stać się prężną organizacją, w której nasze problemy mogą znaleźć swoje miejsce. Taką mamy nadzieję. Klubem kieruje bardzo prężny aparat z przyjaznymi nam byłymi Dyrektorami FSO na czele. Baza społeczna tego klubu to kilkaset tysięcy osób, które pracowały lub sympatyzowały z FSO w jej, ponad 50-letniej, historii.
Nasz Klub Turystyki Motorowej PTTK „Żerań” obchodził w kwietniu Jubileusz XXX rocznicy powstania Klubu. Władze KTM ZG PTTK jak dotychczas nie potrafiły tego godnie uznać, wyszukując przeciwko (rzeczywiste lub urojone) trudności we własnej strukturze.
Warto też przypomnieć, że założony w październiku 1966 roku Oddział PTTK na Żeraniu przy Fabryce Samochodów Osobowych, działa od XXXV lat, choć lata największej świetności ma już chyba za sobą. (patrz: prezentacja PowerPoint „KRONIKA „Żerania”).
Ze swojej strony ja osobiście, wszędzie i zawsze, gdzie to było tylko możliwe, jak najbardziej pozytywnie eksponowałem Wasz Oddział, a szczególnie KTM „Migacz”. Np. ostatnio w liście z Żerania do Kol. A K. z dnia 29 marca br. pisałem, cytuję:
„Obecnie koncentrujemy się na pomocy innym oddziałom w rozwijaniu działalności turystycznej i krajoznawstwa.
Tu odnosimy znaczące sukcesy, szczególnie we wschodnich regionach Mazowsza, poprzez Klub Turystyki Motorowej „MIGACZ” Oddziału PTTK „Podlasie” w Siedlcach występujący w strukturze Związku PZMot, jako Sekcja Motorowa naszego Klubu.” – koniec cytatu.
A w liście do kol. Zb. B. z dnia 3 kwietnia br., pozwoliłem sobie napisać, cytuję:
„KTM PTTK „MIGACZ” Oddziału „Podlasie” (w Siedlcach) występuje jako Sekcja Motorowa naszego Klubu tylko w strukturze Związku! Chodzi tu, co może nie zostało dopisane, o Polski Związek Motorowy - Zarząd Okręgu w Warszawie.
Rzecz ma na celu szybkie (już teraz) ukazanie tego prężnego Klubu, w działalności na polu turystyki motorowej, zanim formalnie znajdzie się jako samodzielna jednostka w strukturach Okręgu Warszawskiego PZMot.
W tym miejscu należy podkreślić, iż Okręg Warszawski PZMot bardzo interesuje się i docenia ten Klub w grupie początkujących i rozwojowych jednostek turystyki motorowej.
Paroletnie sukcesy organizacyjne tego Klubu w zakresie ciekawych imprez motorowej turystyki rodzinnej – zostały docenione przez Okręg PZMot jako jeden z możliwych wzorców organizacji imprez w obecnym, kryzysowym dla turystyki okresie.
Byłoby tu fałszywą skromnością nie podkreślić, że w sukcesach Klubu MIGACZ jest znaczna cząstka pracy społecznej działaczy (przodowników TM) z naszego Klubu na Żeraniu, energicznie pomagających stworzyć zręby i podwaliny turystyki motorowej na ówczesnym Podlasiu (tj. w województwie siedleckim).
Tym bardziej cieszy mnie wiadomość o poważnym zainteresowaniu Szanownego Kolegi Przewodniczącego KTM ZG PTTK działalnością tego Klubu w Siedlcach, połączonym z osobistym odwiedzaniem tego regionu.
Byłaby to wysoce pozytywna kontynuacja inwencji Przewodniczącego KTM ZG PTTK w XIII Kadencji, aby w tym Oddziale PTTK (posiadającym bardzo dobre zaplecze kadry programowej PTTK w zakresie przewodnictwa i krajoznawstwa) wyeksponować, poprzez Klub, działalność w turystyce motorowej.
Nie bez znaczenia (w tamtym okresie) był również zamiar wytworzenia w przyszłości w Siedlcach – przeciwwagi strukturalnej dla monopolistycznej postawy Kol. Stanisława M., uzurpującego sobie (za pełnym, niestety, poparciem niektórych członków Komisji) wątpliwego prawa - jednoosobowego reprezentowania (jako Klub Żubr z Hajnówki) całej Polski północnej i kresów wschodnich - w turystyce motorowej PTTK” – koniec cytatu.
Tym bardziej zaniepokoiła mnie opinia wyrażona telefonicznie przez Panią Prezes w rozmowie ze mną, w dniu dzisiejszym.
Krytyczne uwagi o mojej (dziś określonej lapidarnie jako bardziej niż skromnej) pomocy i pracy społecznej na rzecz zarówno Oddziału „Podlasie” jak i Klubu „Migacz” - przyjąłem z dużym zaskoczeniem.
Czując jednak, iż nie przyjęcie tej opinii lub potraktowanie jej jako zbyt surowej świadczyło by tylko o mojej pysze albo zarozumiałości (a co najmniej jedna z nich jest grzechem!) – postanowiłem przyjąć wszystkie otrzymane dziś od tak znakomitych działaczek krytyczne uwagi, z pełną pokorą.
Dlatego czując się niegodny otrzymanych wcześniej podziękowań na piśmie za pomoc w organizacji paru imprez na ziemi siedleckiej – zwracam je wszystkie w oryginale i nie pozostawiam nigdzie żadnych ich kopii. Były one wklejone do Kroniki KTM”Żerań” i od dziś zostały z niej USUNIĘTE!
Zwracam też jedyny jaki posiadałem egz. regulaminu I Mazowieckiego Rajdu Samochodów DAEWOO, ponieważ rzeczywiście na samej imprezie być nie mogłem, co w stosownym czasie usprawiedliwiałem, a nikt inny z Żerania (pomimo mojego namawiania, zarówno działaczy PTTK, dziennikarzy, jak i kierownictwa firmy DAEWOO-FSO) - nie przybył. Także nie mógł na niej być mój – wtedy 18-letni - syn, co prawda nie jako przedstawiciel Żerania, ale młody adept-kierowca. A szkoda, bo za wpisowe wpłacił i do dziś zwrotu nie otrzymał. A też się wcześniej stosownie usprawiedliwił i to o ile pamiętam - kontuzją i ręką w gipsie! Dlatego umieszczony w regulaminie imprezy (mimo, jak pamiętamy, wielkich oporów organizatorów) znaczek Oddziału PTTK „Żerań” – wobec nie przybycia na imprezę naszego członka Jury – należy zgodnie się z dzisiejszą opinią Pani Prezes uznać, że nie znalazł pełnego pokrycia w rzeczywistości.
Mam nadzieję, iż list mój zostanie przyjęty przez Wielce Szanowną Panią Prezes, tak jak został napisany, tzn. jako akt rozpaczy człowieka odsądzonego dzisiejszym telefonem od czci i wiary. List ten powstał tylko w jednym egzemplarzu i nie oczekuję na niego odpowiedzi.
Życząc wszelkiej pomyślności – kreślę się z wyrazami szacunku i turystycznym pozdrowieniem A. M.
Siedlce, dnia 5.04.2005 r.
PTTK Migacz w Siedlcach
dotyczy: przyznania tytułu Zasłużonego Przodownika Turystyki Motorowej.
Niniejszym zwracam się o wzięcie pod uwagę przy ocenie całego, ponad 26 letniego dorobku przodownickiego Kol. A.M. przodownika TM PTTK Nr 2653.
Fakt wspomagania i szkolenia działaczy naszego Klubu przez tego znakomitego Kolegę - ma miejsce od blisko 8 lat!
Przez okres ostatnich 5 lat Kol. A. M., jako Instruktor Szkolenia kadr PTM – doradzał i wspomagał, a sam przygotowywał trasy cieszących się wielkim uznaniem na Mazowszu – cyklicznych Rajdów Samochodowych. Opis jednego z ostatnich tych rajdów był publikowany również na łamach „Motorowca”.
Osobiste zaangażowanie wymienionego Kolegi podniosło na wyższy poziom aktywność imprez motorowych w naszym Klubie i pozwoliło nam zyskać wielu uczestników i sympatyków.
Z turystycznym pozdrowieniem W. G.
Dzisiaj ( 25 XI 2008 r) odbyło się posiedzenie GSK II Instancji w sprawie, w składzie 5 osób!. Wyrok zapadł zgodny z oczekiwaniem. Orzeczenie (bez możliwości odwołania się) - wraz z uzasadnieniem - zostanie dostarczone stronom w ciągu 30 dni.
Jeszcze przed zakończeniem rozprawy , pozwana starała się mnie postraszyć ,że spotka się ze mną w innym sądzie .
A jeśli to ma być Sąd Boży Ostateczny, to jeszcze lepiej, bo w takim razie jedna ze stron niechybnie trafi do piekła
Data: 2008-12-30 19:47:13
Właściwie to nie będzie odpowiedź na poprzedzający post, a wyłącznie stosowne objaśnienie. Wiele osób, z gruntu życzliwych i sympatycznych, pisało do mnie, że nie do końca kumają o kogo chodzi, a podane inicjały raczej ich mylą niż właściwie kierunkują czytanie tekstu.
W tej sytuacji, na zakończenie upływającego roku - postanowiłem:
1.Nie posługiwać się więcej inicjałami, tylko podawać w pełnym brzmieniu imiona i nazwiska wymienianych (kolegów, osób), bo przecież jesteśmy w doborowym towarzystwie ludzi złączonych dobrowolnie wspólną pasja do turystyki i krajoznawstwa ? .
2.Uzupełnić powyższy post pełną listą zawierającą imiona i nazwiska i - w miarę posiadanej wiedzy - funkcje pełnione w PTTK, przez wymienione osoby
Oto ten wykaz:
A.K. - Anna Kirchner, prezes oddziału PTTK „Podlasie” w Siedlcach;
W.Z. – Wojciech Ziółkowski wiceprezes oddziału PTTK „Podlasie” w Siedlcach;
A.M. - Antoni Mosingiewicz;
Pan Piwoński - Andrzej Piwoński ze Żnina - niedawno zmarły [‘];
W.G – Wiesia Garbaczewska, były Prezes KTM Migacz w Siedlcach;
B.K – Barbara Kalinowska , w swoim czasie opiekun z ZG nad KTM ZG PTTK;
W.K.- Wojciech Koprowski pracownik ZG PTTK, Prezes fora mazowieckiego;
J.P. - Janusz Ptasiński z Ursusa, obecnie Członek Honorowy PTTK;
A.G. – Andrzej Gordon Sekretarz generalny PTTK;
D. Sz. – Dariusz Szewczyk Prezes oddziału PTTK „Zerań” FSO;
Zb. B. – Zbigniew Biedny przewodniczący KTM ZG PTTK;
Autor: Amotolek [83.6.44.80]
Data: 2009-01-06 13:59:05
No i mamy orzeczenie wraz z uzasadnieniem w sprawie "honorowej" o postępowanie nieetyczne i nie honorowe w Siedlcach:
tel. 826-01.56
Polskie Towarzystwo Turystyczno -Krajoznawcze
Główny Sąd Koleżeński - Zespół II Instancji
W składzie : Przewodniczący- Tadeusz Markowski
Członkowie:	- Janusz Satora
- Aleksandra Nowaczyk
- Andrzej Łącki
- Adolf Mikulec
Protokolant: Elżbieta Moszczyńska
Działający na podstawie art. 41 ust. l STATUTU PTTK oraz § 3 pkt.l Regulaminu GSK PTTK jako Sąd Honorowy, po rozpatrzeniu w dniu 25.11.2008r. w Warszawie sprawy z wniosku oskarżyciela Koi. Antoniego Mosingiewicza przeciwko Kol. Annie Kirchner obwinionej o wydanie fałszywego świadectwa na piśmie i głoszenie nieprawdziwej opinii o oskarżycielu,
na podstawie art. 42 ust 3 pkt.6 STATUTU PTTK i § 55 ust.l pkt.l Regulaminu GSK PTTK utrzymać w mocy zaskarżenie orzeczenie wydane w I instancji.
Do tego uzasadnienie:
Orzeczeniem z dnia 12.09.2008r. Główny Sąd Koleżeński PTTK Zespół I instancji orzekł na podstawie § 45 ust l pkt.3 Regulaminu GSK PTTK uniewinnienie obwinionej Anny Kirchner od popełnienia zarzuconych czynów polegających na wydaniu fałszywego świadectwa na piśmie oraz głoszenia oczywistej nieprawdy pozostającej w sprzeczności z dokumentacją wyemitowaną przez klub TM PTTK „ZNICZ" oraz O/PTTK „Podlasie" w Siedlcach. Wydane rozstrzygnięcie przez Główny Sąd Koleżeński PTTK Zespół I instancji oparł na dokonanych w sprawie ustaleniach i zebranych dowodach ,które w zasadniczych kwestiach przedstawiaj ą się następująco:
W dniu 03.10.2005r. Oddział PTTK „Podlasie" w Siedlcach udzielił odpowiedzi na pismo Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK adresowane do Koi. Andrzeja Piwońskiego v-ce Przewodniczącego w/w Komisji. W piśmie tym O/PTTK „Podlasie" w Siedlcach udzielił odpowiedzi na pytania skierowane do tegoż oddziału pismem Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK z dnia 25.11.2005r. Pismo- odpowiedź zostało podpisane przez prezesa Klubu Turystyki Motorowej „MIGACZ" Wojciecha Ziółkowskiego i Prezesa Zarządu Oddziału PTTK „Podlasie" w Siedlcach Annę Kirchner. Pismo to otrzymali także: Andrzej Gordon . Sekretarz generalny ZG PTTK ,Zbigniew Biedny Przewodniczący Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK oraz Janusz Ptasiński v-ce Przewodniczący Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK.
W dniu 21.02.2006r. oskarżyciel Antoni Mosingiewicz zwrócił się do Głównego Sądu Koleżeńskiego PTTK , z wnioskiem oskarżycielskim przeciwko Annie Kirchner stawiając szereg zarzutów tj. wydania na piśmie fałszywego świadectwa, wykorzystanego następnie przez Komisję Turystyki Motorowej ZG PTTK do podjęcia negatywnej w skutkach decyzji
nie przyznania wyróżnienia oskarżyciela tytułem Zasłużonego Przodownika Turystyki Motorowej.
W konkluzji domagał się wykluczenia obwinionej z PTTK, pozbawienia uprawnień kadry programowej oraz wyróżnień honorowych PTTK i jego jednostek organizacyjnych. Ponadto wniósł o zobowiązanie obwinionej do przeproszenia oskarżyciela na piśmie oraz zamieszczenie tekstu przeproszenia w „Gościńcu" i „MOTOROWCU" ,a także na forum intemetowym ZG PTTK na koszt własny obwinionej. Obwiniona w związku z pełnieniem funkcji Prezesa Głównego Sądu Koleżeńskiego PTTK, wydała postanowienie z dnia 10.04.2006r. wyłączając się od udziału w przedmiotowej sprawie i skierowała wniosek oskarżycielski do v-ce Prezesa GSK PTTK Wojciecha Tomalaka celem nadania biegu sprawie.
Fakt ten Zespół II instancji ocenia jako zgodny z przepisami k.p.c i przepisami
obowiązującymi w PTTK zawartymi w Regulaminie GSK PTTK , na które powołano się w postanowieniu Prezesa GSK PTTK z dnia 10.04.2006r.
W odpowiedzi na wniosek oskarżycielski, pismem z dnia 02.07.2008r. obwiniona Anna Kirchner oświadczyła ,że nigdy nie wydawała fałszywych świadectw o oskarżycielu a poza tym nie będąc członkiem kapituły odznaczeń nie wypowiadała się kogo należy uhonorować tytułem „Zasłużony Przodownik Turystyki Motorowej".
Stwierdziła także ,że oskarżyciel nigdy nie działał w strukturach Oddziału PTTK „PODLASIE" w Siedlcach ani Klubie Turystyki Motorowej „MIGACZ".
Na rozprawie w dniu 12.09.2008r. oskarżyciel Antoni Mosingiewicz podtrzymał swoje stanowisko poza zarzutem nakłaniania nowo wybranego Prezesa Klubu Turystyki Motorowej„Migacz" do napisania przez niego fałszywego oświadczenia- opinii o oskarżycielu.
Biorąc pod uwagę ustalenia Główny Sąd Koleżeński Zespół I instancji uznał, że obwinioną należy uniewinnić od popełnienia zarzucanych j ej czynów.
Od tego orzeczenia Głównego Sadu Koleżeńskiego wniósł odwołanie pismem z dnia 02.10.2008r. oskarżyciel Antoni Mosingiewicz ,w którym stwierdził ,że zarzuca obwinionej Annie Kirchner:
- wydanie świadectwa na piśmie przedstawiającego fakty i moja osobę w fałszywym świetle ,
- włączenie do sprawy nowego ( wybranego po 29.07.2005r.) Prezesa KTM „Migacz", który napisał przedmiotowa opinię,
- świadome podpisanie (mimo własnej wiedzy , własnoręcznie uprzednio wystawionych podziękowań oraz istniejącej dokumentacji dla imprez motorowych, jaka w latach 2000-2004r, przygotowywałem sam lub w Zespole na rzecz Turystyki Motorowej w Siedlcach)-oświadczenia — opinii...,
- powtarzając zarzuty i wniosek o ukaranie obwinionej:
- wykluczenie z PTTK
- pozbawieniem wyróżnień honorowych PTTK i jego jednostek organizacyjnych
- zobowiązania do przeproszenia oskarżyciela na piśmie w formie tekstu
opublikowanego w „Gościńcu" , „Motorowcu" i na forum internetowym ZG PTTK na własny koszt obwinionej.
W kolejnym wystąpieniu oznaczonym data 03.10.2008r. złożonym w formie oświadczenia oskarżyciel przedstawił swoje rozważania na temat obwinionej nie wnosząc jednak nowych okoliczności do toczącej się sprawy.
Główny Sąd Koleżeński II instancji stwierdził, ze oskarżyciel nie przedstawił przekonujących dowodów na to aby pismo Oddziału PTTK w Siedlcach z dnia 03.10.2005r. adresowane do Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK było powodem nie przyznania mu tytułu „Przodownika Turystyki Motorowej".
Poza tym Komisja Turystyki Motorowej ZG PTTK zgodnie z § 4 pkt 3 regulaminu Przodownika Turystyki Motorowej PTTK „może" nadać ten tytuł, ale nie „musi".
Przedstawione przez oskarżyciela w toku postępowania obszerne pisma są jedynie powtórzeniem wniosku oskarżycielskiego w innej nieco rozszerzonej formie ale nie wnoszące do sprawy nowych okoliczności.
Dokonując oceny materiału dowodowego zebranego w toku działania Głównego Sadu Koleżeńskiego I instancji na którym zostało oparte rozstrzygnięcie. Zespół II instancji stwierdził ,że ustalenie stanu faktycznego i tok postępowania nie budzą wątpliwości co do ich zgodności ze stanem rzeczywistym i nie doszło do popełnienia przez obwinioną zarzucanych jej czynów.
Podsumowując, oskarżyciel podtrzymał wniosek o ukaranie obwinionej zgodnie z wnioskiem oskarżycielskim. Obwiniona wniosła o utrzymanie w mocy zaskarżonego orzeczenia.
Główny Sąd Koleżeński PTTK Zespół II instancji stwierdza ,że zespół I instancji dokonał prawidłowych ustaleń dowodowych i orzekł na [podstawie obowiązujących przepisów statutu PTTK i regulaminu Głównego Sadu Koleżeńskiego,
Podstawę stanowiła zebrana w toku postępowania dokumentacja, fakt odstąpienia oskarżyciela od postawionego zarzutu „prawdopodobnego nakłaniania nowego Prezesa KTM „ Migacz" do napisania fałszywego świadectwa na piśmie".
W opisanym stanie rzeczy Główny Sąd Koleżeński Zespół II instancji orzekł na podstawie §55 ust. l pkt l regulaminu Głównego Sądu Koleżeńskiego PTTK -jak w sentencji.
Orzeczenie jest ostateczne w toku postępowania i nie podlega zaskarżeniu ( § 55 ust.2 regulaminu GSK PTTK).
Wyroków (orzeczeń ostatecznych) nie ma co komentować, ale warto się zastanowić nad etycznym aspektem tej sprawy, o honorowym nie wspomnę.
Data: 2009-01-14 22:12:37
Jak widać nie na tyle! Mimo niesamowicie korzystnego orzeczenia ......dalej się uparcie dąży do szkodzenia długoletnim działaczom -zamiast rozwiazywać w i poprzez GSK - zaległe sprawy honorowe, zalegające latami. A o to przyklad kolejnej sprawy:
W związku z otrzymaniem w dniu 12.01.2008 r. pozwu nr GSK/118/08 z dnia 12 września 2008 r. przesłanego mi z pismem z dnia 29 grudnia 2008 r. – niniejszym stwierdzam, co następuje:
1.Jestem członkiem PTTK od 23 czerwca 1960 roku i od tego czasu mam opłacone składki. Sprawa moich składek była wyjaśniania ostatnimi czasy parokrotnie, miedzy innymi:
a) w nocy na XVI Zjeździe Krajowym PTTK ze względu na pomówienie w tym zakresie przez pana Zbigniewa Biedny z Bełchatowa, przewodniczącego KTM ZG PTTK,
b) w trakcie rozprawy przed GSK I Instancji (w dniu 12 września 2008 roku) przeciwko pani Annie Krchner, Prezesowi Zarządu Oddziału PTTK „Podlasie” w Siedlcach i jednocześnie Prezesowi GSK PTTK.
Odpowiednie dokumenty i zapisy, w tym moje pisma do GSK z dnia 20.11.2008 r., z dnia 29.11.2008 r. i inne wcześniejsze powinny się znajdować w aktach spraw GSK oraz są do udostępnienia w każdej chwili do wglądu w wersji papierowej lub w postaci elektronicznej.
2.Wydaje mi się, że istota pozwu zawiera się w ostatnich wyrazach uzasadnienia, tj. „(…) nie kontrolowane wystąpienia Kol. Antoniego Mosingiewicza (…)”.
Zastanawiająca jest przy tym zbieżność dat pozwu (12 września) napisanego w charakterystycznym stylu i terminu rozprawy opisanej w punkcie 1b powyżej, co może świadczyć o wielkiej przewadze negatywnych emocji nad zdrowym rozsądkiem przy pisaniu tego pozwu.
3.W dalszej części uzasadnienia pozwu jest napisane, że podaję się za wiceprezesa oddziału. Jestem wiceprezesem Oddziału PTTK Żerań im Jerzego Bieleckiego nieprzerwanie od 1982 roku (jeszcze nawet za życia naszego Patrona) i nigdy nie słyszałem o jakimkolwiek wniosku w sprawie zdjęcia mnie z tej funkcji. Przez wiele lat, w okresie szczególnego kryzysu związanego z przejęciem FSO przez azjatyckich mocodawców, pełniłem w różnym czasie funkcję prezesa zarządu oddziału, starając się utrzymać w porządku funkcjonowanie oddziału. Wątpliwa pomoc jakiej nam wtedy udzielało forum mazowieckie została wielokrotnie opisana w odrębnych dokumentach. Po zmianach w Prezydium Zarządu Oddziału i oświadczeniu nowego zarządu FSO, że Zarząd FSO nie będzie współpracować personalnie z Prezesem Oddziału i ze mną, wyłączyłem się stopniowo z większości prac w oddziale, a mając na względzie podreperowanie zdrowia, które mocno mnie absorbuje czasowo, praktycznie zawiesiłem swoją funkcję wiceprezesa oddziału.
4.Cała sprawa opisana w pozwie nr GSK/118/08 z dnia 12 września 2008 r wydaje się mocno dęta, bo może chodzi o personalną rozgrywkę kol. Anny Kirchner i próbę wykorzystania do swoich prywatnych celów organu któremu przewodniczy (GSK).
5.Bardzo wiele do życzenia pozostawia forma omawianego dokumentu. Autor pozwu (lub osoba, która mu go pisała) - nie odczytał prawidłowo KRS-u, pozmieniał w piśmie nazwiska ludzi, których pozywa, nie zadbał aby podane adresy były zgodne z rzeczywistością, a zapisy nie kolidowały z ustawą o ochronie danych osobowych oraz nie sprawdził czy wymienione osoby są członkami PTTK.
6.Dodatkowo wyjaśniam, iż zapis zawarty w piśmie z Kalisza z dnia 29 grudnia 2008 r., o tym żeby pisma w sprawie składać z odpisami dla oskarżyciela i obwinionych uważam za nierealny. Ze względów finansowych nie stać mnie na kopiowanie każdego pisma w 18-tu egzemplarzach. Wszelkie następne wystąpienia i wyjaśnienia będę składać do GSK – jak dotychczas – w 2 egzemplarzach.
Autor: Amotolek [83.6.70.210]
Data: 2009-01-30 16:20:51
A oto co w tej sprawie napisał Prezes Oddziału PTTK Żerań im. Jerzego Bieleckiego
Warszawa, dnia 29 stycznia 2009r.
Dot.: sprawy o sygn. GSK/118/08
Na samym wstępie chcę jednoznacznie stwierdzić, że w moim przekonaniu nie chodzi w tej sprawie o nic innego, ale o „pozbycie” się przez GSK-PTTK spraw, wytoczonych przez Kol. Antoniego Mosingiewicza osobom, które ewidentnie publicznie naruszyły Jego dobra osobiste.
Zamiast tej sprawy może by tak Szanowny Sąd zakończył wreszcie sprawy ciągnące się, od co najmniej 10-ciu lat, których wykaz przedstawiam poniżej:
1.GSK 14/98 z dnia 13 marca 1998 r. przeciwko Kol. Urszuli Mąkosa z Radomia;
2.GSK 15/98 z dnia 13 marca 1998 r. przeciwko Kol. Januszowi Ptasińskiemu z Ursusa (obecnie Honorowemu Członkowi PTTK);
3.GSK 18/98 z dnia 13 marca 1998 r. przeciwko Kol. Mieczysławowi Sęk z Łodzi;
4.GSK 20/98 z dnia 13 marca 1998 r. przeciwko Kol. Alinie Radeckiej z Piaseczna;
5.GSK 26/98 z dnia 13 marca 1998 r. przeciwko Kol. Jadwidze Czarneckiej z Rypina;
6.GSK 27/98 z dnia 13 marca 1998 r. przeciwko Kol. Jerzemu Modlińskiemu z Częstochowy;
7.GSK 29/98 z dnia 13 marca 1998 r. przeciwko Kol. Zbigniewowi Skwiercz ze Świecia;
8.Wniosek oskarżycielski z dnia 20 listopada 2005 r. przeciwko Kol. Zbigniewowi Biedny z Bełchatowa (obecnie Przewodniczącemu KTM ZG PTTK).
Natomiast, co do samego wniosku o sygn. jw.:
1.Jak można wnosić o wykluczenie z PTTK osób wymienionych w poz. 1-17, skoro (jakoby wszyscy) nie opłacając składek, od co najmniej, 2005r. przestali być członkami PTTK i nie podlegają żadnej jurysdykcji tegoż Sądu? Jeżeli się mylę to proszę to uzasadnić w sposób możliwy do zrozumienia (tylko, po co? – moim zdaniem szkoda czasu i pieniędzy).
2.W drugim zdaniu w/w wniosku Oskarżyciel stwierdza, że obwinieni działali na szkodę PTTK – chciałbym dowiedzieć się, jaką to dokładnie szkodę wyrządziłem ja i pozostali obwinieni, tak szkodę materialną jak i niematerialną? Jeżeli szkodą tą jest nadanie Oddziałowi przez ten właśnie Zjazd (odbywający się 30 marca 2005r), imienia JERZEGO BIELECKIEGO (w nazwie Oddziału a więc konieczność dokonania zmiany Statutu), wieloletniego Prezesa Zarządu Oddziału, Dyrektora Naczelnego FSO „ŻERAŃ”, który swoją działalnością na rzecz PTTK być może więcej zrobił niż niejeden Prezes ZG PTTK, że o GSK nie wspomnę – to życzę szanownemu Oskarżycielowi dalszych sukcesów w pracy na rzecz całego Towarzystwa.
Do punktu 2) wniosku zgłaszam uwagę formalną, że ani ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym, ani przepisy wprowadzające tę ustawę w postaci Rozporządzeń Ministra Sprawiedliwości nie nakładają obowiązku informowania właściwego Sądu Rejestrowego o fakcie płacenia bądź nie płacenia składek członkowskich w organizacji, której dotyczy wniosek o dokonanie stosownych wpisów w stosownym rejestrze. Na marginesie pragnę zaznaczyć, aby nikomu nie przyszło do głowy polemizować ze mną w tym zakresie, ponieważ zawodowo zajmuję się sprawami z całego zakresu działania Krajowego Rejestru Sądowego. Natomiast, co do dalszej treści tego punktu, chcę poinformować Oskarżyciela, że Zakładowy Oddział PTTK „Żerań” został wpisany do Rejestru Stowarzyszeń w 1992r. przez Sąd Wojewódzki w Warszawie, VII Wydział Cywilny i Rejestrowy, za numerem RJT 20 i od tego czasu jest jednostką Towarzystwa posiadającą osobowość prawną. Przerejestrowanie (a nie rejestracja) Oddziału do KRS nastąpiło w dniu 28.06.2004r. po XVi-ym Zjeździe Delegatów Oddziału, odbywającym się 30.09.2003r. Jak widać z tych dat trwało to dosyć długo. Było to spowodowane tym, że przyjęty na Krajowym Zjeździe PTTK wzorcowy Statut Oddziału był sprzeczny z przepisami prawa a w szczególności z ustawą – Prawo o stowarzyszeniach i Sąd Rejestrowy nie był skłonny uznać naszych argumentów, że statut Oddziału uchwalony na Zjeździe Oddziału w dniu 30.09.2003r. musiał obligatoryjnie zawierać zapisy zawarte w statucie wzorcowym jak również w statucie Towarzystwa uchwalonym na Krajowym Zjeździe. Odzwierciedleniem tego jest nasza korespondencja do Sądu Rejestrowego kolejnymi pismami w tej sprawie tj. z dnia 03 lutego, 18 marca, 20 kwietnia 17 maja (wydruk komputerowy w załączeniu), 09 czerwca i 14 czerwca 2004r. Dopiero na posiedzeniu jawnym Sądu w dniu 27 kwietnia 2004 r. wypracowana została formuła, której realizacja skutkowała dokonaniem odpowiedniego wpisu do Rejestru Stowarzyszeń.
Do punktu 4) mogę odnieść się w ten sposób, ze podjęta w dniu 30 marca 2005r. przez Zjazd Oddziału uchwała Nr 17/XVII/2005 jest wynikiem antydemokratycznych zapisów w ordynacji wyborczej, polegających na tym, że delegatami na Zjazd Krajowy PTTK mogą być wyłącznie osoby, których macierzyste organizacje są członkami poza statutowych organów Towarzystwa zwanych FORAMI. Taki zapis w ordynacji wyborczej jednoznacznie określa, że dobrowolna przynależność do takich „jednostek” staje się przynależnością obligatoryjną na co w naszym Oddziale nigdy zgody nie było.
Dalsza treść tego wniosku (pisma) jest potwierdzeniem tezy, że ważniejsza jest dla naczelnych organów Towarzystwa biurokracja niż zadanie sobie pytania – dlaczego bardzo liczny i prężny Oddział w przeszłości znalazł się w takiej a nie innej sytuacji? W jaki sposób można temu zaradzić?
Odpowiedź sama ciśnie się na usta – najlepiej uruchomić działania Głównej Komisji Rewizyjnej i Głównego Sądu Koleżeńskiego, po których to działaniach nareszcie będzie święty spokój.
Data: 2009-02-20 02:17:20
Ponieważ w dniu 21 lutego ma sie odbyć przed GSK PTTK pzredmiotowa rozprawa z oskarżenia GSK przeciwko 17 osobom z Oddziału PTTK Żerań-FSO im. Jerzego Bieleckiego - więc pozwoliłem sobie wczoraj złożyć tej sparwie wyjaśnienie własne - poniższej treści:
W związku z otrzymaniem w dniu 3.02.2009 r. pisma nr GSK/118/08 z dnia 28 stycznia 2009 r. datowanego w Kaliszu, przesłanego mi wraz z załącznikami. – niniejszym stwierdzam, co następuje:
1.Wszystko co miałem w sprawie do powiedzenia zawarłem w (przekazanym uprzednio do GSK) moim wyjaśnieniu z dnia 12 grudnia ub. roku.
2.Mimo eleganckiego zaproszenia – nie zamierzam wcale wziąć udział w tej rozprawie, ponieważ istota tej sprawy nie mieści się w żadnych kanonach koleżeńskości, przy najlepszej woli, jaką próbowałem w sobie wzbudzić.
3.Co do wymaganego okazania przed Sądem Koleżeńskim legitymacji członkowskiej PTTK to – moja - była okazywana dostatecznie często, a ostatnio w czasie rozprawy przed GSK I Instancji przeciwko Pani Annie Kirchner, właśnie 12 września ub. r. Stan składek członkowskich od tego czasu nie uległ zmianie.
4.Samo legitymowanie przed GSK, o ile nie przybiera formy karykaturalnej, jaka miała miejsce w czasie rozprawy w dniu 12 września ub. r. (przeprowadzone w odniesieniu do pani Anny Kirchner -Prezes tegoż GSK w PTTK) – wydaje się być słuszne - ale tylko jeśli chodzi o osoby POZWANE. Inaczej trudno byłoby chyba osobę nie będącą członkiem PTTK - skutecznie obwinić i ukarać w tej instancji? Uzasadnił to najlepiej Prezes Zarządu PTTK Żerań im. Jerzego Bieleckiego w swoim piśmie z dnia 29 stycznia 2009 roku (w pkt. 1 na str. 1) - zacytowanym w innym poście w niniejszym wątku. Zaś co do legitymowania Wnioskodawcy to mam odczucie, iż jest to logiczna przesada, choć z niedoskonałych regulaminów może wynikać takowe formalne usztywnienie? Na pewno, dla czystości procesowej spraw honorowych w PTTK i rzetelnego oczyszczenia szeregów PTTK z osób nieodpowiednich, warto byłoby się zastanowić nad zliberalizowaniem na przyszłość, tak sformalizowanego przez GSK - kryterium. Tzn. chodzi o to, że członka PTTK mógłby Przed GSK pozwać każdy !? Dla dobra i w szeroko pojętym interesie PTTK, oczywiście.
5.Sedno problemu w sprawie GSK/118/08 najlepiej określa pismo Prezesa Zarządu PTTK Żerań im. Jerzego Bieleckiego z dnia 29 stycznia 2009 roku, którego kopię – w dniu 3 lutego br. - otrzymałem z GSK. Treśc tego pisma została zacytowana w innym poście niniejszego wątku.
6.Imponująca jest za to szybkość z jaką GSK emituje dokumentację dla tej, akurat, sprawy. Przy piśmie z dnia 28 stycznia 2009 r z Kalisza została mi przysłana kopia pisma Prezesa Oddziału PTTK Żerań im. Jerzego Bieleckiego z dnia 29 stycznia 2009 r - przyjętego i pokwitowanego w GSK w dniu 30 stycznia 2009 r. To naprawdę super ekspresowe tempo.
7.Raz tylko (w mojej pamięci kontaktów z GSK) był przypadek podobny (choć nie tak szybkiego rozsyłania), gdy pani Anna Kirchner, jako Prezes GSK wysłała na 4 dni przez KNAM w Tleniu obszerny, wielostronicowy pozew obwinionemu z Poznania, przez co doprowadziła pośrednio do rozsadzenia wyborów w Tleniu na Krajowej Naradzie Aktywu Motorowego. Zdarzenie to było już opisywane wielokrotnie; takze na tutejszym forum, jak pamietam.
8.Gdyby w takim tempie były załatwiane inne sprawy honorowe (ślimaczące się od wielu lat w GSK, a wymienione imiennie i numerycznie - na wstępie - w opisanym powyżej piśmie Prezesa Żerania) - to nie byłoby potrzeby ciągłego ich wypominania i stosowania do zaległości trybu nakazowo – administracyjnego.
9.Cała sprawa opisana w pozwie nr GSK/118/08 z dnia 12 września 2008 r wydaje się mocno dęta, bo wygląda na to, ze chodzi o personalną rozgrywkę Pani Anny Kirchner i próbę wykorzystania do swoich prywatnych celów organu któremu przewodniczy (GSK), dlatego wydaje mi się w pełni zasadne wyłączenie tej Pani ze składu orzekającego Sądu, także i w tej sprawie.
10.Zapis zawarty w piśmie z Kalisza z dnia 28 stycznia 2009 r., o tym że przesyła się pisma złożone w sprawie przez oskarżyciela i obwinionych nie jest do końca wiarygodny, bo nie widzę kompletu wszystkich pism. Być może moje własne wyjaśnienie z dnia 12 stycznia br. nie zostało mi załączone ze względów oszczędnościowych?
11.Co do przysłanej mi kopii oświadczenia Pana Marka Ruszczak, to mogę tylko podkreślić, że znam go wystarczająco dobrze z działalności społecznej w innej organizacji pozarządowej. Forma, treść a szczególnie rozdzielnik oświadczenia z Izabelina - nie jest dla mnie niczym nowym. Po prostu Pan dr Marek Ruszczak jest osobą, która tak ma. Przyznaję, że ostrzegałem Kol. Wiceprezesa Andrzeja Śniecikowskiego w 2005 roku od podejmowania gdziekolwiek i jakiejkolwiek współpracy z Panem dr Ruszczak. Ale nie byłem dostatecznie wysłuchany. Tyle na ten temat.
Z turystycznym pozdrowieniem, Antoni Mosingiewicz
Autor: mimochodem [83.10.183.148]
Data: 2009-02-20 07:44:46
... ma sie odbyć przed GSK PTTK pzredmiotowa rozprawa z oskarżenia GSK ...
GSK jest sędzią we własnej sprawie ?
Data: 2009-02-20 08:08:54
No niby jest oskarżycielem jest pan Stanisław Czajka z Minska Maz. członek GSK PTTK.
Ale jaki ten pan ma interes społeczny do 17 osób aż na Żerań, skoro nawet nie potrafi prawidłowo napisać w pozwie nazwiska osób, które pozywa? Myślę, że jeszcze mniejszy niż Pan Z. Biedny z Bełchatowa stwierdzający publicznie na XVI Zjeździe Krajowym PTTK, w momencie zgłaszania mojej kandydatury - że nie jestem czlonkiem PTTK!
Myślę, że sprawa się powoli wyjaśni, kto stoi za takim robieniem mi w koło "wizerunku" - w czym może być pomocne (ale nie musi!) podjęte jutro orzeczenie GSK w PTTK
Data: 2009-03-05 16:22:00
Kochani! Wydawało mi się, może trochę infantylnie, że skoro pani A.K. otrzymała tak wysoce korzystne dla siebie - orzeczenie własnego GSK (w obu instancjach), który ją uznał za kompletnie niewinną w sprawie podcięcia mi skrzydeł do wyróżnienia tytułem i dyplomem po prawie 30 latach działalności przodownickiej, to sprawa się zakończy.
Jak można wyczytać z poniżej zamieszczonego opisu, dalej temat jest drążony, przez Panią A.K. Tym razem bez podstawiania już do spraw innych członków GSK z PTTK, tylko własnoręcznie. Rzecz mi przypomina ostatnią fazę bajki o rybaku i złotej rybce, gdy żona rybaka została już udzielną królowa i jeszcze jej było mało. Zażądała by to rybka przyszła teraz i jej służyła. A jak się skończyło, to odsyłam do bajki. Jakoś mi się to wszystko razem + to co się dziś wypisuje na forum skojarzyło z okazji Międzynarodowego Święta Teściowej. Ha
Jak to się skończy, to zobaczymy. W sobotę ta pani planuje kolejną rozprawę tym razem z osobiście własnej inicjatywy!
A oto mój list w sprawie:
Warszawa, 2 marca 2009 roku
tel.: (22) 826-01-56
W związku z otrzymaniem w dniu 19.00.2009 r. pozwu nr GSK/119/08 z dnia 1grudnia 2008 r. przesłanego mi za dwoma pismami datowanymi: 16 lutego i 3 stycznia 2009 w Kaliszu – niniejszym stwierdzam, co następuje:
Ad 1.”Nieuzasadnione niestawiennictwo na rozprawę…..”
Na pewno w dniu 6 marca o godzinie 15.00 nie będę mógł być w Warszawie, ponieważ od IV kwartału ub. roku mam ustalony termin opieki od dnia 3 marca br. (przez co najmniej dwa tygodnie) - nad osoba starszą i jej inwentarzem!), chorą po zabiegu operacyjnym i to w odległości 500 km od Warszawy!
Ad 2 „Wymagane jest okazanie przed Sądem Koleżeńskim okazanie legitymacji członkowskiej PTTK”
Jestem członkiem PTTK od 23 czerwca 1960 roku i od tego czasu mam nieprzerwanie opłacone składki. Sprawa moich składek była wyjaśniania ostatnimi czasy parokrotnie, miedzy innymi:
a)	w nocy na XVI Zjeździe Krajowym PTTK ze względu na pomówienie w tym zakresie przez pana Zbigniewa Biedny z Bełchatowa, przewodniczącego KTM ZG PTTK,
b)	w trakcie rozprawy przed GSK I Instancji (w dniu 12 września 2008 roku) przeciwko pani Annie Krchner, Prezesowi Zarządu Oddziału PTTK „Podlasie” w Siedlcach i jednocześnie Prezesowi GSK PTTK.
Ad 3 Co do „dowodów” , to poza przytoczonymi wcześniej w trakcie rozpraw przeciwko pani Annie Kichner – dwa tzw. „dowody” w uzasadnieniu do pozwu nr 119/08 -wymagają odrębnego objaśnienia:
1. Wyrwany z kontekst fragment (jakoby) pisma Kol. Zbigniewa W. (nick Biały Zibi?) obecnie czasowo zawieszonego na 3 lata w prawach członka PTTK, z którego to fragmentu kompletnie nie można się zorientować o co i przeciwko komu chodzi.
2.Przywołany post z dnia 25 listopada 2008r. (jakoby z wątku „po wyroku” na forum internetowym ZG PTTK). Treść taka nie istnieje (!) na forum PTTK w przytoczonym brzmieniu i pod ta datą! Ten „jakby dowód” stanowi dowolną kompilację z odnośnego pisma procesowego z dnia 2 października 2008 rok i we wskazanym brzmieniu na forum nie występuje. Pozostałe cytaty w załączeniu nie są pobrane z forum internetowego ZG PTTK, choć są do nich podobne.
Co do innych dowodów, to ja ze swej strony przywołuję obszerne akta sprawy przeciwko pani Annie Kirchner wg pozwu nr GSK 76/06 -zgromadzone w czasie przygotowawczym oraz w czasie rozpraw I i II Instancji - w tym szczególnie – wiele podziękowań dla mnie ze strony Prezesa Oddziału PTTK „Podlasie” w Siedlcach (wyemitowane w czasach lepszej współpracy bilateralnej) – w całości. Przypominam też , bo to było istotą tamtej sprawy:
- wniosek Prezesa Oddziału PTTK Żerań im J. Bieleckiego do KTM ZG PTTK,
oraz opinię Prezesy Klubu Turystyki Motorowej „Migacz” w Siedlcach, z którą współpracowałem w KTM „Migacz” w latach. 1997- 2005 nad stworzeniem zrębów i podwalin turystyki motorowej na tamtym terenie.
Dołączam też aktualną informację o mojej skromnej osobie wystawioną przez Prezesa Oddziału PTTK Żerań im. Jerzego Bieleckiego.
Stwierdzenie Pani Anny Kirchner, że moje wywody komentarze i oświadczenia zmierzają do podważenia Jej autorytetu można tylko podsumować, iż autorytetu osoby nie buduje się takim stwierdzeniami jakie pani Anna Kirchner zawarła w ostatnim akapicie na stronie 2 i na stronie 3, które w załączeniu przesyłam w całości. Wszystko to razem jest napisanego w charakterystycznym stylu i argumentacji na poziomie magla, co może świadczyć o wielkiej przewadze negatywnych emocji nad zdrowym rozsądkiem przy pisaniu i tego pozwu.
Cała sprawa opisana w pozwie nr GSK/119/08 z dnia 1 grudnia 2008 r wydaje się mocno dęta, bo chodzi o personalną rozgrywkę kol. Anny Kirchner i próbę wykorzystania do swoich prywatnych celów organu któremu przewodniczy (GSK), licząc na to, że orzeczenie, wbrew oczywistym faktom – będzie wyłącznie po Jej myśli?
Co do sugerowanego wrednego pomysłu aby wyrzucić mnie z PTTK w przededniu mojego 50 lecia bycia w Towarzystwie i to przez osobę, która jest w nim zaledwie 18 latek - to może mieć to swoje tez plusy, jeśli na to inaczej spojrzeć.
Zwolnić mnie to może z określonych działań lojalnościowych oczywistych wobec PTTK, czego sam wcale nie pragnę!
Co do zaprojektowanego przez panią Annę Kirchner odarcia mnie z wymienionych w pozwie nr GSK119/98 - sześciu uprawnień kadry PTTK oraz pięciu wyróżnień honorowych PTTK – to mając na uwadze mój podeszły wiek i możliwe że nie tak długi już czas pozostawania na ziemi poza ostępami niebieskimi – myślę, że to w sumie może oszczędzić ilości wyrazów na moim nagrobku (koszty!) i wygodnie skrócić w trakcie (mojego) pogrzebu – czas odczytywania listy zasług ect.
Kolega Wojciech Tomalak
Wiceprezes GSK PTTK
Oskarżyciel: Anna Kirchner
Prezes GSK PTTK
Obwiniony: Antoni Mosingiewicz
Działając na podstawie art. 41 ust. l pkt l i ust. 2 Statutu PTTK. w związku z art.44 ust. l pkt 4, 5 i 6 wnoszę o wykluczenie z PTTK Obwinionego Antoniego Mosingiewicza i pozbawienie w'w uprawnień kadry programowej;
- Przodownika Turystyki Motorowej – Nr leg 2053,
- Instruktora Szkolenia Kadr Turystyki Motorowej.
- Instruktora Krajoznawstwa Regionu - nr leg. 138 SWZ,
- Instruktora Szkolenia Przewodników - nr leg. 946,
- Przewodnika Zakładowego,
- Organizatora Turystyki
oraz wyróżnień honorowych PTTK i jego jednostek organizacyjnych:
- Złotej Honorowej Odznaki PTTK,
- - Złotej Odznaki „Zasłużony w pracy PTTK wśród młodzieży",
- Honorowej Odznaki PTTK „Nike",
- Złotej MOT za wytrwałość,
- Złotej Odznaki Organizatora Imprez Motorowych PTTK.
Obwinionemu zarzucam nieetyczne, niegodne zachowanie członka PTTK polegające na publicznym szkalowaniu mojej osoby m. in. w taki sposób, że w okresie co najmniej od 21 lutego 2006 r. do 30 listopada 2008 r. sformułował na piśmie szereg obraźliwych, pomówień i oszczerstw, które skierował do władz 'naczelnych PTTK a następnie upublicznił je na ogólnie dostępnym forum internetowym, naruszając tym samym moje dobra osobiste, ustawę z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. z 2002 r.. Nr 101, poz.219 z późn. zm.). Statut PTTK i § 13 pkt 5 lit. b Regulamin GSK PTTK
Zarówno wniosek oskarżycielski Obwinionego, jak i jego późniejsze wywody, komentarze i oświadczenia stanowią jeden ciąg oszczerstw, zmierzających do podważenia mojego autorytetu.
Funkcję prezesa Zarządu Oddziału PTTK „Podlasie" w Siedlcach pełnię od 1991 r. Oddział, którego Zarządem kieruję jest postrzegany pozytywnie w kraju, czego dowodem są liczne listy gratulacyjne i nagrody. Również pozytywnie jest oceniana moja praca społeczna zarówno przez ZG PTTK jak i władze Miasta, Powiatu i Samorządu Województwa Mazowieckiego.
Obwiniony usiłował podważyć autorytet i ośmieszyć Annę Kirchner jako społecznego działacza - prezesa Głównego Sądu Koleżeńskiego PTTK i prezesa Zarządu Oddziału PTTK „Podlasie" w Siedlcach.
Dowód: wyciąg z pisma Kol. Zbigniewa W. - w załączeniu,
akta sprawy A. Mosingiewicza p-ko Annie Kirchner I i n instancji, które proszę załączyć jako dowód w sprawie wydruk ze strony internetowej Forum ZG PTTK- -w załączeniu.
Obwiniony me jest upoważniony do wydawana sądów o pracy działaczy Oddziału PTTK „Podlasie" w Siedlcach a zwłaszcza Anny Kirchner.
W okresie sprawowania przez Panią Wiesławę G. w Oddziale funkcji prezesa Klubu Turystyki Motorowej „Migacz" i skarbnika Zarządu Obwiniony pojawiał się nieraz jako osoba towarzysząca. Bliska przyjaźń Pani W. G. z Obwinionym zaowocowała manipulacją ze strony Obwinionego polegającą na wypisywaniu przez tę Panią, bez uzgodnień z Zarządem różnych pism, prawdopodobnie autorstwa Obwinionego. Po rezygnacji pani W. G. ze wszystkich funkcji i z przynależności do PTTK Obwiniony zaprzestał odwiedzin Oddziału, co zostało przyjęte z satysfakcją. Z racji swego specyficznego sposobu bycia Obwiniony nigdy nie był akceptowany przez działaczy Oddziału, którzy kierowali do mnie niejednokrotnie pytania, „w jakim charakterze i w jakim celu ten człowiek kręci się na niektórych imprezach Oddziału". Pani W. G. pytana odpowiadała, że „Totek układa ze mną trasę rajdu samochodowego", a na polecenie, że jako przodownik turystyki motorowej zobowiązana jest uczyć kolegów z Klubu „Migacz" odpowiadała niezmiennie „Ja nie umiem, mogę tylko z Tolkiem". W rezultacie po kategorycznym stanowisku zobowiązującym panią W.G. do przygotowania trasy rajdu z udziałem co najmniej dwóch członków Klubu, Pani W.G. zrezygnowała ze społecznej pracy w PTTK. Jej odejście z Klubu zaowocowało uzyskaniem uprawnień przodownickich (bez pomocy Obwinionego) przez 4-ch działaczy i faktycznym rozwojem turystyki motorowej (z jednej imprezy, co roku Oddział organizuje obecnie kilka imprez). Towarzyszenia przez Obwinionego pani W.G. Oddział nie ocenił, jako pracy.
Po skierowaniu do Oddziału pytania z KTM ZG PTTK odnośnie pracy Obwinionego, który przypisywał sobie „horrendalne zasługi" na Podlasiu w dniu 3.10.2005 r. skierowałam do wiceprzewodniczącego Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK pismo rzeczowo wyjaśniające rzekome zasługi Obwinionego. Pismo zostało skierowane także do Koi. Andrzeja Gordona, Koi. Zbigniewa Biednego -przewodniczącego KTM ZG PTTK i Koi. Janusza Ptasińskiego -wiceprzewodniczącego KTM ZG PTTK a więc do bardzo wąskiego grona zainteresowanych osób. Byłam przeciwna okazywaniu tego pisma Obwinionemu z uwagi na widniejący tam podpis nowego prezesa Klubu Turystyki Motorowej i moim przeświadczeniu, że nowy prezes stanie się obiektem ataków i inwektyw ze strony Obwinionego.
Zgodnie z moim przewidywaniem Koi. W.Z. stał się również obiektem ataków. Znamienne, że Obwiniony nie działał w swoim Klubie w Oddziale PTTK „Żerań", a pracę działaczy Siedleckiego Oddziału PTTK usiłował wykorzystać dla gloryfikowania własnej osoby. Obwiniony prawdopodobnie chciał powtórzyć sytuację sprzed lat, gdy pełnił funkcję przewodniczącego KTM ZG PTTK a pracę za niego wykonywali inni działacze.
W tym miejscu warto przypomnieć, że Obwiniony nie cieszył się sympatią członków KTM ZG PTTK i części działaczy PTTK- tj. co najmniej 22 osób, które domagały się odwołania go z funkcji przewodnicząego KTM ZG PTTK.
Odtrącony przez środowisko turystyczne PTTK. Obwiniony nie mógł pogodzić się z przegraną i chciał za wszelką cenę zaistnieć- Nota bene miał stworzoną szansę, z której nie skorzystał. Atakował swoich kolegów za fikcyjną pracę, wytykał pozorowanie działań sam będąc „mistrzem fikcji".
Pasja z jaką usiłuje postponować moją osobę graniczy z absurdem. Nie jestem osobą anonimową i nie mogę pozwolić na dalsze publiczne szkalowanie mnie przez Obwinionego a ponadto inwektywy pod moim adresem pośrednio godzą też w instytucje, które reprezentuję.
Pozostawienie Obwinionego w PTTK będzie godziło w dobre imię tej organizacji dlatego wnoszę, jak na wstępie.
1)Powołane we wniosku,
2)0dpis wniosku i załączników.
Niezbędny komentarz do podkreślonych fragmentów uzasadnienia pozwu Nr GSK 119/08 z dnia 1 grudnia 2008 r.
„Obwiniony pojawiał się nieraz….”
Nie mógł się nie pojawiać , skoro opracowywał przejazd trasa rajdu tzw. eeteenerer dla ok. 10 rajdów samochodowych wymienionych chronologicznie ( w piśmie Prezesy KTM PTTK „Migacz” w Siedlcach z dnia 20.06.2005 r. - w załączeniu.) opracowanie trasy wymagało co najmniej 3 krotnego jej przejechania wiec się pojawiał co najmniej 30 razy . „Pojawiał” się również jako członek Jury – na Imprezach!
Bliska przyjaźń Pani W. G. z Obwinionym zaowocowała manipulacją….”
Tylko manipulacją, a mogło być gorzej. Bywają kłopotliwsze owoce z tego co się znam na medycynie . Rozumiem, że inna bliska przyjaźń Pani A.K. z np. Bornego Sulimowa i innych miejsc, to nie problem, gdyż nie zaowocowała ?
„Obwiniony zaprzestał odwiedzin Oddziału, co zostało przyjęte z satysfakcją”.
Satysfakcja wynikowo jest obopólna i stale się potwierdza, szczególnie przy czytaniu takich opisów
„Działaczy Oddziału, którzy kierowali do mnie niejednokrotnie pytania, „w jakim charakterze i w jakim celu ten człowiek kręci się na niektórych imprezach Oddziału".
Nie ma się co chwalić takim niedoinformowaniem i nie znajomością regulaminu Imprezy! Wystarczyło przeczytać uważnie regulamin imprezy; jeżeli pytał się o to W.Z, to rżnie głupa, bo sam był członkiem tego samego Jury, co i ja
„Totek układa ze mną trasę rajdu”
Jaki Tolek? O co chodzi? Tolek to zdrobnienie litwackie od Witold. Tak mnie rzeczywiście usiłowała nazywać pani A.K. To pewnie jakąś naleciałość godowa? Pewne wyjaśnienie zamieszcza „GOSCINIEC” informując o wileńskich korzeniach pani A.K.!
Dla czystości procesowej obwiniony, jest Antoni, a wiec raczej pasowałoby Toniek, Tońko itd., bo pochodzę z okolic Lwowa , no chyba z e o kogoś innego tutaj chodzi?
Jej odejście z Klubu zaowocowało uzyskaniem uprawnień przodownickich (bez pomocy Obwinionego) przez 4-ch działaczy i faktycznym rozwojem turystyki motorowej (z jednej imprezy, co roku Oddział organizuje obecnie kilka imprez).
Dzięki moim staraniom - uprawnienia przodownickie zdobyły panie: A.K i W.G. na słynnym już kursie w Żninie, tuz przed KNAM w Tleniu. Potem na kolejnym kursie, skierowani przez Prezesę KTM Migacz Kol. W.G. – uprawnienia zdobyli Kol. Jerzy Chromik i drugi Kolega. Nie był on aktywny za bardzo wiec nie pamiętam Jego nazwiska.
Ponieważ Kol W.G odeszła całkowicie z PTTK i bezpowrotnie rozstała się z Oddziałem w Siedlcach, mniemam, ze ktoś jeszcze uzyskał (poza wymieniona czwórka) uprawnienia przodownickie. A jeżeli 4 osoby potem uzyskały uprawnienia przodownickie (bez pomocy Obwinionego) to może być ich jeszcze więcej, to wspaniale!
Towarzyszenia przez Obwinionego pani W.G. Oddział nie ocenił, jako pracy.
Tak można wyczytać z tendencyjnie napisanego w Siedlcach pisma Nr 45/2005 z dnia 2 października 2005, kamuflowane następnie przez 3 lata, aż do 12 września 2008 r.
w dniu 3.10.2005 r. skierowałam do wiceprzewodniczącego Komisji Turystyki Motorowej ZG PTTK pismo rzeczowo wyjaśniające rzekome zasługi Obwinionego. Pismo zostało skierowane także do Kol. Andrzeja Gordona, Kol. Zbigniewa Biednego -przewodniczącego KTM ZG PTTK i Kol. Janusza Ptasińskiego -wiceprzewodniczącego KTM ZG PTTK a więc do bardzo wąskiego grona zainteresowanych osób.
Napisane w Siedlcach pisma Nr 45/2005 z dnia 2 października 2005, kamuflowane następnie przez 3 lata, aż do 12 września 2008 r. nie było wcześniej udostępnione Zarządowi Oddziału PTTK na Żeraniu, mimo wielokrotnego zwracania się na piśmie do Kol. Andrzeja Gordona i Pana Zbigniewa Biedny oraz innych.
Grono było poszerzone o co najmniej Kol. Barbarę Kalinowską i Kol Wojciecha Koprowskiego!
Byłam przeciwna okazywaniu tego pisma Obwinionemu z uwagi na widniejący tam podpis nowego prezesa Klubu Turystyki Motorowej i moim przeświadczeniu, że nowy prezes stanie się obiektem ataków i inwektyw ze strony Obwinionego.
A czego się było obawiać skoro wydawało się piszącym, że napisali prawdę? Rzeczywistość okazuje się powoli zgoła inna! I to wszystko po to żeby uniemożliwić długoletniemu przodownikowi turystyki motorowej PTTK otrzymanie dyplomu i tytułu zgodnie z właściwościami? Takim działaniem proszą pani A,K - autorytetu się nie zbuduje!
Zgodnie z moim przewidywaniem Kol. W.Z. stał się również obiektem ataków.
Jeżeli za obiekt ataku nazywa się pismo Prezesa Oddziału PTTK Żerań z dnia 18 września 2008 roku, skierowane do Pana Zbigniewa Biedny - pytające o powód odmowy wyróżnienia zasłużonego Przodownika TM PTTK, to chyba jest tu jakieś wielkie nieporozumienie?
Czy tu chodzi o zorganizowany nielegalnie pozastatutowy spisek grupy osób przeciwko Przewodniczącemu KTM ZG PTTK XIII Kadencji?
Jedna osoba została zawieszona orzeczeniem GSK PTTK, kilka uznało, że zostało podstępnie podprowadzonych przez głównego manipulatora, parę osób zmarło, jedna (podobno) została uznana winna ,ale bez nałożenia kary (ta co najwięcej plotkowała o „bliskiej przyjaźni” A,K. z Bornego Sulimowa? ) a kilka , konkretnie siedem idzie dalej w zaparte i ich sprawy toczą się powoli przed GSK od 1999 roku! Ostatnio znowu zmuszony byłem ostro interweniować, aby wreszcie spowodować ich zakończenie!
Nota bene miał stworzoną szansę,
Ciekawa sprawa? O co tu chodzi? Jest to tak piękne stwierdzenie, za warto bliżej coś napisać coś w kierunku jego prawdziwości.
1. Całość „Uzasadnienia” do sprawy 119/08 zawiera ogromna ilość wcześniej omówionych dokładnie stwierdzeń z obu rozpraw w sprawie nr 79/06 i dlatego przywołanie pełnej dokumentacji z tamtej sprawy uważam za niezbędne.
3. Dla podkreślenia ważności podniesionych kwestii dołączam kilka dokumentów z tamtej sprawy, a wiec;
- oświadczenie Prezesy (W.G.) KTM Migacz z dnia 20 czerwca 2005 roku;
- wystąpienie Prezesa Oddziału PTTK Żerań do Przewodniczącego KTM ZG PTTK z 18 września 2008 roku;
oraz – dodatkowo – informację Prezesa Oddziału PTTK Żerań z 14 stycznia 2009 roku.
3. Uwaga ogólna: - przytaczając powiedzenie byłego prezydenta pozwolę sobie nadmienić
- „Pani Anno Kirchner i Ty Wojciechu Ziółkowski – idziecie złą drogą!”
Autor: mimochodem [83.26.192.68]
Data: 2009-03-05 17:20:54
Jednak taka sytuacja jest dziwna.
Czy można występować przeciwko temu, co wynika z własnego postępowania?
Oskarżyciel - Prezes GSK PTTK
Data: 2009-03-05 19:27:58
Zgadza sie , to jest bardzo dziwne! Zobaczymy co się wykluje dalej, czyli po kolejnej rozprawie
Autor: Amotolek [83.6.82.51]
Data: 2009-04-01 15:11:19
"Problem z władzą mają osoby, które o nią zabiegają, a nie umieją sobie z nią poradzić!"
Mając powyższe na względzie - kreślę uprzejmie ciąg dalszy przygotowań do rozprawy przed GSK z wniosku oskarżycielskiego Prezesy GSK PTTK, nr 119/08, jaka ma się odbyć w najbliższą sobotę:
Warszawa, dnia 1 kwietnia 2009 roku
Sygn akt: 119/08 GSK
Niniejszym, w oparciu o art. 42 Statutu PTTK oraz odpowiednie zapisy regulaminu GSK PTTK, a w szczególności: § 3 ustęp 1; § 16; § 17 ustęp 1 i § 32 ustęp 1
- składam wniosek o oddalenie pozwu Nr 119/08 z dnia 1 grudnia 2008 r.
1.	Merytoryczne:
Zostało przekazane do GSK przy piśmie moim z dnia 2 marca 2009 r. (w załączeniu)
2.	Formalno-prawne:
wg. Regulaminu GSK-PTTK, a w szczególności:
„§ 17 Członek zespołu orzekającego powinien wystąpić do Prezesa GSK o wyłączenie w sprawach:
1.	w których pozostaje ze stroną lub jej przedstawicielem w stosunkach mogących wywołać wątpliwości co do jego bezstronności”,
„§ 32 ustęp 1. Oskarżyciel lub obwiniony mają prawo zgłosić wniosek o wyłączenie członka zespołu orzekającego przy czym wniosek ten powinien być odpowiednio uzasadniony i zgłoszony nie później niż na pierwszej rozprawie”.
Korzystając z powyższych zapisów regulaminu GSK zgłaszam wniosek o wyłączenie wszystkich członków GSK z orzekania w powyższej sprawie, jako wypełniających całkowicie postanowienie ust 1 § 17 przedmiotowego regulaminu.
3.	względy inne niż merytoryczne i formalno prawne:
Zostały opisane w przekazanym do GSK (przy piśmie moim z dnia 2 marca 2009 r.) – „niezbędnym komentarzu do podkreślonych fragmentów uzasadnienia pozwu Nr GSK 119/08 z dnia 1 grudnia 2008 r.” (w załączeniu).
Reasumując, wnoszę o oddalenie pozwu, jak na wstępie.
2. Kol .Wojciech Tomalak – Wiceprzewodniczący GSK
3. Kol. Dariusz Szewczyk – Prezes Zarządu Oddziału PTTK – Żerań im. Jerzego Bieleckiego
(osoby wymienione w poz. 2 – 3 otrzymują niniejsze pismo wraz z załącznikami – drogą elektroniczną)
Autor: Amotolek [83.6.75.78]
Data: 2009-04-14 17:35:41
Ponieważ dopiero w dniu 24 lutego ma sie odbyć przed GSK PTTK pzredmiotowa rozprawa z oskarżenia GSK przeciwko ju,z tylko 2 z 17 osób z Oddziału PTTK Żerań-FSO im. Jerzego Bieleckiego - więc pozwoliłem sobie tuz przed Świętami złożyć tej sprawie kolejne wyjaśnienie własne o poniższej treści:
Warszawa, 8 kwietnia 2009 roku
W związku z otrzymaniem w dniu 2.04.2009 r. pisma nr GSK/118/08 z dnia 16 marca 2009 r. datowanego w Kaliszu. – niniejszym stwierdzam, co następuje:
1. Wszystko co miałem w sprawie do powiedzenia zawarłem w (przekazanym uprzednio do GSK) moim wyjaśnieniu z dnia 12 grudnia ub. roku.
2.Sama sprawa opisana w pozwie Nr 118/08 GSK dawno uległa przedawnieniu, zgodnie z § 29 („Postępowanie w sprawach honorowych nie może być wszczęte, jeżeli od daty zdarzenia, z którym związane są zarzuty upłynął rok, a w przypadku działalności na szkodę PTTK - dwa lata”).
3.Mimo eleganckiego zaproszenia do stawienia się w charakterze strony – nie zamierzam wcale wziąć udział w tej rozprawie, ponieważ istota tej sprawy nie mieści się w żadnych kanonach koleżeńskości, przy najlepszej woli, jaką próbowałem w sobie wzbudzić.
4.Sedno problemu w sprawie GSK/118/08 najlepiej określa pismo Prezesa Zarządu PTTK Żerań im. Jerzego Bieleckiego z dnia 29 stycznia 2009 roku, którego kopię – w dniu 3 lutego br. - otrzymałem z GSK.
5.Imponująca jest za to szybkość z jaką GSK emituje dokumentację dla tej, akurat, sprawy. Dobrze byłoby, gdyby w innych sprawach, uporczywie zaległych, było stosowane takie tempo w GSK. Gdyby w takim tempie były załatwiane inne sprawy honorowe (ślimaczące się od wielu lat w GSK, a wymienione imiennie i numerycznie - na wstępie - w opisanym powyżej piśmie Prezesa Żerania) - to nie byłoby potrzeby ciągłego ich wypominania i stosowania do zaległości trybu nakazowo – administracyjnego.
6.Cała sprawa opisana w pozwie nr GSK/118/08 z dnia 12 września 2008 r wydaje się być mocno dęta, bo wygląda na to, ze chodzi o personalną rozgrywkę Pani Anny Kirchner przeciwko jednej tylko upatrzonej osobie (akurat najmniej winnej w temacie określonym w treści pozwu!). I to poprzez próbę wykorzystania do swoich prywatnych celów organu któremu przewodniczy (tzn. GSK). Istnieje także uzasadnione prawdopodobieństwo, że sam pozew (z 12 września 2008) jest tej samej proweniencji co pismo wyemitowane z Siedlec z datą 3 października 2005 r., gdyż w obu pismach występuje niechlujne przekręcenie nazwiska Prezesa Oddziału PTTK Żerań-FSO im. Jerzego Bieleckiego ( tj. SZEWCZAK zamiast po prostu Szewczyk!).
7.W terminie podanym w piśmie GSK z dnia 16 marca 2009r. nie będę mógł być na rozprawie z przyczyn, które ustnie przekazałem w dniu 4 kwietnia 2009 r. w GSK - w trakcie posiedzenia jakie się odbywało na okoliczność pozwu nr 119/08 GSK.
Z turystycznym pozdrowieniem i z życzeniami zdrowych, spokojnych Świąt A.M.
Data: 2009-04-14 18:40:31
Oczywiście 24 kwietnia, a nie lutego!
Data: 2009-04-30 17:54:00
Tym razem będzie nieco o pozwie nr 119/08 przed GSK:
Siedlce, dnia 3 kwietnia 2009 r.
Przewodniczący Zespołu Orzekającego - I instancja
W odpowiedzi na pismo Obwinionego oraz w uzupełnieniu wniosku oskarżycielskiego ż dnia 1 grudnia 2008 r. rozszerzam wniosek oskarżycielski o zarzuty, że:
1) Obwiniony w okresie od dnia 30 grudnia 2008 r. do dnia 2 marca 2009 r.
zamieścił na .stronie internetowe FORUM PTTK obraźliwe i kłamliwe
w stosunku do Anny Kirchner i Beaty Kirchner teksty, w których m. in. pomawia Annę Kirchner o to, że za "pracę społeczną w PTTK" załatwiła dla synowej Beaty Kirchner, którą w sposób obraźliwy nazywa "dziewczyną z ulicy",
,,niezłą posadę" a następnie od dnia 2 marca 2009 r. do nadal utrzymuje te teksty pod zmienionym adresem https://forum-pttk.pl
Dowód: wydruk ze strony internetowej www.pttk.pl
https://forum-pttk.pl- w załączeniu.
Z uwagi na fakt, że z treści odpowiedzi na wniosek oskarżycielski wynika, że Obwiniony nie rozumie zarzutów doprecyzowując wniosek zarzucam Obwinionemu, że bez mojej wiedzy i zgody:
2) wielokrotne zamieszczał na forum internetowym PTTK moje dane osobowe
i prywatny adres,	.
3) publiczne rozgłaszał na forum internetowym PTTK treści znieważające
Annę Kirchner poprzez użycie w stosunku do niej m. in. takich określeń, jak:
,,ma chętkę utopić się w błocie, które	wytworzyła", ". .niech nie ciągnie w
bagno i nie kompromituje powagi organu naczelnego" i in.	.
4) pomówił o wystawianie na piśmie świadectwa przedstawiającego
Obwinionego w fałszywym świetle,
5) wielokrotne i długotrwale upubliczniał na forum internetowym PTTK
bezzasadny wniosek oskarżycielski przeciwko Annie Kirchner,
6) naruszył § 13 pkt 5 lit. b Regulaminu GSK PTTK,
- 7 - (?)
7) rozpowszechniał i nadal rozpowszechnia fałszywe opinie o Annie Kirchner m. in. , że jej członkostwo w PTTK wynosi 18 lat i in. Dowodami na powyższe okoliczności są akta sprawy, wydruki ze strony internetowej oraz odpowiedź Obwinionego na wniosek.
I moja replika na to co powyżej:
Zielona Góra, dnia 30 kwietnia 2009 r.
Sprawa nr GSK- 119/08
Nawiązując do pisma, datowanego w Siedlcach 3 kwietnia 2009 r., jakie Oskarżycielka przedstawiła dopiero w trakcie posiedzenia GSK w sprawie Nr 119/08 GSK tj. w dniu 6 kwietnia br., a którego treść nie była dostarczona Obwinionemu z wyprzedzeniem, umożliwiającym się zapoznanie z jego treścią przed rozprawą – niniejszym przedkładam, co następuje:
Ad pkt. 1/ o treści, cytuję: - „ Obwiniony w okresie od dnia 30 grudnia 2008 r. do dnia 2 marca 2009 r. zamieścił na .stronie internetowe FORUM PTTK obraźliwe i kłamliwe w stosunku do Anny Kirchner i Beaty Kirchner teksty, w których m. in. pomawia Annę Kirchner o to, że za "pracę społeczną w PTTK" załatwiła dla synowej Beaty Kirchner, którą w sposób obraźliwy nazywa "dziewczyną z ulicy", ,,niezłą posadę" a następnie od dnia 2 marca 2009 r. do nadal utrzymuje te teksty pod zmienionym adresem https://forum-pttk.pl Dowód: wydruk ze strony internetowej www.pttk.pl https://forum-pttk.pl - w załączeniu.” – koniec cytatu.
Dnia 2008-12-30 na forum internetowym ZG PTTK ukazał się post http://forum-pttk.pl/index.php?co=watek&w=35790 post inicjujący watek „nasza młodzież” . Treść postu opierała się na linku: http://nasza-klasa.pl/profile/5845314 oraz profilu w http://www.goldenline.pl
W dniu 2009-01-05 ukazał się post podpisany Kodeks karny o treści do dziś utrzymującej się na forum PTTK. Autorem postu był Zbigniew Kirchner mąż Kol.Beaty i syn Pani Anny Kirchner. Wg http://forum-pttk.pl/index.php?co=watek&w=35790
Następnie, zamiast rzeczowego wyjaśnienia – okazało się że post w NK zniknął, a potem ukazał się ponownie ale już zmoderowany pod linkiem http://nasza-klasa.pl/profile/5845314 . Wg: http://forum-pttk.pl/index.php?co=watek&w=35790 z dnia 4 marca 2009 r.
Profil Kol. Beaty zniknął też z profilu http://www.goldenline.pl . Wg http://forum-pttk.pl/index.php?co=watek&w=35790 z dnia 2009-03-08.
W tej sytuacji zarzut zamieszczony powyżej w pkt. 1, że Obwiniony od 20 grudnia 2008 do 2 marca 2009 zamieścił obraźliwe i kłamliwe teksty - wobec kompletnego braku aż do 6 kwietnia 2009r. jakiejkolwiek próby rzeczowego ich wyjaśnienia - nie ma racji bytu. Dodatkowe obwinianie mnie o „utrzymywanie nadal tych tekstów pod zmienionym adresem” to jest jakaś bzdura kompletna, szczególnie w odniesieniu do mnie!
A następnie: - cytuję: -„ Z uwagi na fakt, że z treści odpowiedzi na wniosek oskarżycielski wynika, że Obwiniony nie rozumie zarzutów doprecyzowując wniosek zarzucam Obwinionemu, że bez mojej wiedzy i zgody:” – koniec cytatu.
Obecnie, po przedłożeniu przed Oskarżycielkę obszernego wyjaśnienia (ustnego – mam nadzieję, że zapisanego w protokole z posiedzenia Zespołu Orzekającego - I instancji, o który to tekst zwróciłem się do sekretarza GSK PTTK, ale do dziś nie otrzymałem odpowiedzi) i po dwóch rozmowach odbytych z Kol. Beatą,
– postanowiłem serdecznie przeprosić Koleżankę Beatkę Kirchner za moje wystąpienie na forum internetowym ZG PTTK w poście nr 35790 z dnia 30 grudnia 2008 r. – co niniejszym czynię.
Odpowiedni zapis znajdzie się także w wątku „nasza młodzież” na forum internetowym PTTK.
Odpowiednio obszerny zapis na forum internetowym PTTK wykonam niezwłocznie po otrzymaniu wiadomego fragmentu z protokółu spisanego w GSK w dniu 6 kwietnia br. potwierdzającego pisemnie słowa wygłoszone przez Panią Annę Kirchner w tej kwestii. Czynię to szczególnie dlatego, iż nie mam krzty zaufania do tego co głosi Pani Anna Kirchner, a potwierdzenie dlaczego......, to oczywiste wobec podawanych co i raz przez tę Panią - półprawd i innych wątpliwych stwierdzeń, mających zdyskredytowanie mnie w oczach ludności
Potem kolejno (w pismie A.K z 3.04.2009 r.) następuje 6 dalszych pkt., do których ustosunkowanie się przedkładam odpowiednio:
Ad pkt. 2/ cytuję: - „wielokrotne zamieszczał na forum internetowym PTTK moje dane osobowe i prywatny adres,” –koniec cytatu.
To nieprawda. Post na który się powołuje Oskarżycielka jako rzekomo zamieszczony na forum PTTK – nie istnieje !
Post opisujący - głównie - karkołomnie prowadzone sprawy proceduralne oraz manipulowanie dowodami i własną opinią Pozywającego (o takim tendencyjnym prowadzeniu spraw, jak np. sprawy nr GSK 76/06 i innych, wcześniejszych) jest w zupełnie innym miejscu forum, ale oczywiście bez danych personalnych w zrozumieniu Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 1997 Nr 133 poz. 883).
Ad pkt.3/ cytuję: - „publiczne rozgłaszał na forum internetowym PTTK treści znieważające Annę Kirchner poprzez użycie w stosunku do niej m. in. takich określeń, jak: ,,ma chętkę utopić się w błocie, które wytworzyła", ". .niech nie ciągnie w bagno i nie kompromituje powagi organu naczelnego" i in”. – koniec cytatu	.
Oto cały obszerny fragment tego oświadczenia w całości, bez fragmentarycznego powoływania się na wyrazy czy zwroty wyrwane z kontekstu: - cytuję:
Wydaje mi się, że Pani A.K. ma nieodpartą chętkę utopić się w błocie, które sama współ-wytworzyła! Zakładając, że pani A. K. zmniejszy deficyt rozumu politycznego, jaki tej chwili wykazuje, bo nie mówię o względach przyzwoitości, to powinna dyplomatycznie (SAMA Z SIEBIE!) przystać na to, że winę za treść wrednego pisma z dnia 3 października 2005 r ponosi w całości Pan W. Z. Jeśli nie, będzie znowu posiedzenie GSK (II Instancji) i Pani A.K. będzie ponownie przesłuchiwana przed własnym sądem „koleżeńskim” jako obwiniona. Ja mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy, ale jeśli "w głowy szalonym zawrocie ma nieodpartą chętkę utopić się w błocie", to przynajmniej niech nie ciągnie w bagno i nie kompromituje powagi organu naczelnego PTTK, któremu jeszcze co najmniej rok (obecnie pół roku!) będzie przewodniczyć.” –koniec cytatu.
Ad pkt. 4/ cytuję: - „pomówił o wystawianie na piśmie świadectwa przedstawiającego
Obwinionego w fałszywym świetle,” - koniec cytatu.
A jak można inaczej odebrać wystawianie tendencyjnych świadectw zawierających celowo wpisane półprawdy i pyskówki wewnątrz oddziałowe w „Podlasiu” lub próby zdyskredytowania oświadczenia legalnie funkcjonującego Prezesa KTM Migacz? Tj. Kol. W.G, oczywiście !
Czyli kolejny mój cytat, także to potwierdza, cytuję:
- „Pani A. K. stara się swoimi oświadczeniami: Nr 450/2005 z dnia 3.10.2005 r oraz do Wiceprezesa GSK z dnia 2 lipca 2008 r. - oddzierać mnie z dobrego imienia, jako działacza PTTK, ale są pewne granice.
Po co to robią? Toż wiadomo! Żeby nie dopuścić do władz ludzi energicznych i zdecydowanych, kisząc się sami w swoim ckliwym smrodku. - koniec cytatu.
Ad pkt. 5/ cytuję: - „wielokrotne i długotrwale upubliczniał na forum internetowym PTTK bezzasadny wniosek oskarżycielski przeciwko Annie Kirchner,” – koniec cytatu.
To jakieś nieporozumienie? Wyrażenia „wielokrotnie i długotrwale” nie odpowiadają stanowi rzeczywistemu! Co do zasadności wniosku, to nie podlega ona dyskusji !
Ad pkt. 6/ cytuję – „naruszył § 13 pkt. 5 lit. b Regulaminu GSK PTTK,” – koniec cytatu.
Ten fragment Regulaminu GSK PTTK brzmi, cytuję: - „§ 13 Do zakresu działania Prezesa GSK należy:...... 5. zlecanie publikacji: ....b) ważniejszych orzeczeń GSK i prawomocnych orzeczeń sądów koleżeńskich oddziałów.”.
Warto by było w tej sprawie poradzić się jakiegoś bezstronnego prawnika, na ile ten zapis – w końcu wewnętrznego regulaminu GSK w PTTK - ma prawo naruszać wg takiej interpretacji , jaką podaje A.K. w swoim piśmie - odpowiednie zapisy ustaw: Konstytucji oraz Prawa Prasowego.
Ze swej strony nie wyobrażam sobie, żeby Prezes GSK PTTK miał/a cień skłonności do uznania za „ważniejsze” i znalazł/a chęć w sobie dla opublikowania orzeczeń w tych sprawach honorowych, jakie nieodparcie się toczą od trzech kadencji w GSK oraz kilku tych kilku ostatnich, w których poza chorymi ambicjami Pani A.K. – w zasadzie nie wiadomo o co chodzi?
Ad pkt. 7/ cytuję: - „rozpowszechniał i nadal rozpowszechnia fałszywe opinie o Annie Kirchner m. in. , że jej członkostwo w PTTK wynosi 18 lat i in.” - koniec cytatu.
Co znaczy - miedzy innymi? O co tu chodzi w stwierdzeniu „o rozpowszechnianiu”? Jest faktem, że sięgając do „GOŚCINCA” /Kwartalnik 1-2 (18-19)/2005 wydanie internetowe/ gdzie uzyskałem dość dokładny opis wilniackich korzeni Pani A.K. - nie skojarzyłem daty publikacji z podanym tam stażem w PTTK. Rzeczywiście, skoro Pani A.K. rozpoczęła swoją przygodę z PTTK jeszcze na studiach w początku lat 70-tych i od tak wielu kadencji jest ciągle prezesem GSK, no to staż musi wynosić ponad 3 dziesiątki latek. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. . (oczywiście tylko i wyłącznie w kwestii latek stażu pani A. Kirchner w PTTK!)
Z tego GOŚCIŃCA pochodzi także niewymownie piękny wierszyk:
„Troska o Oddział i dla PTTK-u nieustanne poświęcanie,
młodości własnej odradzanie.” - koniec cytatu
Mój Boże ...................................... teraz “ta mlodość własna” pani A. K. odradza się w durnowatych procesach nikomu niepotrzebnych stawianych w wątpliwych racjach przed GSK - w sprawach honorowych
Dodatkowo warto podkreślić, ze pkt. 7 jak wyżej - wg treści pisma z 3 kwietnia znajduje się na stronie 7!
Czyżby jakieś istotne treści „wyciekły” z tekstu tego pisma ze stron 2, 3, 4, 5 i 6 - czy jest to kolejne niechlujstwo w zapisach dokumentów stawianych przed GSK?
Pismo niniejsze jest wysyłane wyłącznie droga elektroniczną. Ew. przekazanie wersji papierowej do GSK i SG PTTK, łącznie w stosownej ilości egzemplarzy (za pokwitowaniem) - może nastąpić dopiero po 5 maja br.
Kopie niniejszego pisma procesowego otrzymują dodatkowo :
3. Kol. Beata Kirchner ZG PTTK
Autor: Amotolek [83.24.253.207]
Data: 2009-07-24 08:49:56
Jak wygrać bez sądu?
Czym różni się mediacja od rozprawy? Czy można dzięki niej osiągnąć taki cel, jak w konsekwencji zwykłego procesu?
Mediacja powszechnie uznawana jest za tańsze i dużo szybsze narzędzie rozwiązywania konfliktów niż proces sądowy. Pozwala bowiem nie tylko łatwiej określić kwestie sporne, lecz także osiągnąć dobrowolne i akceptowalne dla obu stron porozumienie w atmosferze minimalizującej negatywne emocje i napięcia. Otwarta i szczera rozmowa w obecności mediatora daje znacznie większe szanse na zrozumienie i osiągnięcie kompromisu niż wymiana formalnych pism procesowych, często okraszonych zawiłą argumentacja prawną, która niekiedy bywa źródłem dalszych, niepotrzebnych sporów. Najistotniejszą różnicą wydaje się być zmiana nastawienia stron: z konfrontacyjnej postawy wynikającej z przyjęcia ról powoda i pozwanego oraz stawania naprzeciw siebie na sali sądowej w atmosferze wzajemnej wrogości - na współpracę koncentrującą się na wypracowaniu wspólnego porozumienia satysfakcjonującego obie strony.
Efekt mediacji zakończonej sukcesem polega więc na tym, że nikt nie przegrywa, a zwycięzcami mogą być tylko obie strony. Warto również podkreślić korzystny wpływ mediacji nie tylko na etap rozwiązywania konfliktu, lecz także na okres po nim następujący. Po pierwsze bowiem, relacje pomiędzy osobami, które ustaliły sposób rozwiązania sporu w drodze mediacji nie tylko nie będą tak zantagonizowane jak po długotrwałym roztrząsaniu ich konfliktu przed sądem, lecz także umożliwiać będą dalszą współpracę w przyszłości. Po drugie, istnieje znacznie większe prawdopodobieństwo, że strony wywiązywać się będą z obowiązków wynikających ze wspólnie wypracowanego i zgodnie przyjętego porozumienia, niż z rozwiązania narzuconego przez sąd, z którym siłą rzeczy jedna ze stron nie będzie się zgadzać, co nie sprzyjać będzie motywacji do jego realizacji.
Wg: „Warszawska Gazeta” Nr z dnia 24-30 lipca str. 4” Prawnik radzi”
Data: 2009-07-29 15:16:05
Warszawa dnia 28 lipca 2009 r.
Szanowny Kolega Andrzej Gordon
Sekretarz Generalny PTTK
Dotyczy: sfinalizowania i rozwiązania niepotrzebnych waśni bilateralnych przed GSK PTTK.
Publiczna eskalacja negatywnych zachowań pani A.Kirchner i wykorzystywanie GSK w PTTK do załatwiania spraw własnych w zakresie prywaty i nepotyzmu – skłaniają mnie do niniejszego wystąpienia z propozycją, aby wszystkie te sprawy razem (w sumie wynikające z Jej chorej ambicji, żądzy władzy, bezwzględności koleżeńskiej i zapiekłych animozji) – zakończyć raz na zawsze w sposób jednoznaczny.
Przykładem możliwości takiego zakończenia był występ Putina w małej miejscowości pod Petersburgiem, gdzie jednoznacznie, jednym pociągnięciem swojego pióra, ręka miejscowego magnata – załatwił ciągnący się wiele czasu - beznadziejny spór.
Myślę, że możesz, Andrzeju, wystąpić wyjątkowo w podobnej roli stanowczego mediatora i przywołać do porządku wiadomą osobę, która z Głównego Sadu Koleżeńskiego stara się zrobić swój prywatny folwark.
Rozumiem, ze statut, demokracja, regulaminy i td, ale sprawy zaczynają wychodzić powoli na zewnątrz PTTK i uważam, iż to jest niepotrzebne, szczególnie teraz , na ok. 2 miesiące przed Krajowym Zjazdem PTTK.
Polecam więc Twojej serdecznej uwadze treść załączonych projektów.
Wydaje mi się, że warto tak zamknąć te wszystkie sprawy jednoznacznie, dla czystości procesowej i spokoju w PTTK.
Kreśląc się z wyrazami szacunku – pozdrawiam turystycznie i krajoznawczo