Source: https://czasopismo.legeartis.org/2017/11/wyrok-chomikuj-pl.html
Timestamp: 2019-02-15 23:22:34+00:00
Document Index: 108270651

Matched Legal Cases: ['art. 14', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 439', 'art. 422', 'art. 14', 'art. 15', 'art. 14', 'art. 422', 'art. 79', 'art. 322', 'art. 415', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 415', 'art. 14', 'art. 79', 'art. 422', 'art. 439', 'art. 439', 'art. 14', 'art. 15', 'art. 322', 'art. 415', 'art. 422', 'art. 79', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 23', 'art. 422']

Wyrok: Chomikuj.pl nie może powołać się na art. 14 ust. 1 uośude
Dziś na tapetę bierzemy głośny wyrok w sprawie Chomikuj.pl: czy serwis udostępniający pliki może zwolnić się z odpowiedzialności na zasadzie art. 14 ust. 1 uośude — czy jednak na przeszkodzie może stać model biznesowy usługodawcy? Jak powinna wyglądać „wiarygodna wiadomość” z art. 14 ust. 1 uośude? Czy sąd może nakazać usunięcie konta użytkownika? Czy można domagać się wdrożenia systemu filtrowania plików pod kątem pirackich utworów?
Pytań wiele, odpowiedź bardzo długa — najwyższy czas przejść do meritum.
wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 18 września 2017 r., sygn. akt I ACa 1494/15)
Sposób działalności portalu Chomikuj.pl z uwagi na charakter świadczonej usługi, nie pozwala jej na korzystanie z wyłączenia odpowiedzialności wynikającej z art. 14 uośude. Pozwana wchodzi w relacje umowne z osobą zainteresowaną skopiowaniem pliku z utworem audiowizualnym. Na podstawie tej umowy zobowiązuje się zapewnić dostęp i umożliwić sporządzenie kopii utworu (tzw. ściągnięcie) w zamian za zapłatę wynagrodzenia. Przy czym osoba, która chce uzyskać dostęp do bezprawnie rozpowszechnianego pliku audiowizualnego, musi zawrzeć umowę nie z tym użytkownikiem, który umieścił plik, ale z pozwaną (…) Implikuje to przyjęciem, iż plik z bezprawnymi utworami pozwana de facto „czyni swoim” a po uiszczeniu opłaty, udostępnia pliki zawierające materiały chronione prawem autorskim — w tym utwory powodów, do których praw nie posiada — a wskutek tego sama staje się dostarczycielem treści o charakterze bezprawnym.
Organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi oraz producent (zanonimizowanego) filmu pozwali wydawcę serwisu Chomikuj.pl żądając łącznie 280 tys. złotych odszkodowania za naruszenie praw do filmu oraz nakazania uniemożliwienia dostępu do pliku z filmem innym użytkownikom Chomikuj.pl, z wyjątkiem użytkownika, który umieścił plik w serwisie. W toku procesu żądanie rozszerzono o obowiązek comiesięcznego weryfikowania przez Chomikuj.pl tytułu filmu w wyszukiwarce (5 pierwszych stron, przez 3 lata); usunięcia konta każdego, na którym znajduje się jakikolwiek nielegalnie rozpowszechniony utwór oraz uniemożliwienia takiemu użytkownikowi ponownego założenia konta w serwisie; zobowiązania do wdrożenia systemu filtrowania plików opartego na mechanizmie wyliczania odcisków plików (art. 439 kc).
Zdaniem powodów ok. 90% plików zgromadzonych na serwerach to utwory udostępniane nielegalnie, które można skopiować na swój komputer za opłatą. Wydawca nie reaguje prawidłowo na zgłoszenia dotyczące nielegalnej treści: po otrzymaniu zgłoszenia usuwany jest wyłącznie jeden, wyraźnie wskazany plik — zaś jego inne kopie miesiącami pozostają w serwisie. Udostępnianie infrastruktury serwisu oznacza, że wydawcy Chomikuj.pl można zarzucać pomocnictwo (art. 422 kc); wysokość odszkodowania została obliczona na podstawie wynagrodzenia producenta określonego w umowie, w której dystrybutor otrzymał prawo do udostępniania filmu za pośrednictwem internetu.
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa: w serwisie świadczona jest wyłącznie usługa hostingu, polegająca na przechowywaniu danych usługobiorców, zaś jego odpowiedzialność za te dane jest wyłączona na zasadzie art. 14 uośude. Wnoszone przez użytkowników opłaty za transfer nie oznaczają, iż model biznesowy zakłada zarabianie na pirackich utworach — służą wyłącznie pokryciu kosztów transferu i nie zależą od charakteru materiałów. Chomikuj.pl reaguje na wiarygodne informacje o bezprawnym charakterze danych — jednak zawiadomienie wiarygodne to takie, które wskazuje konkretny plik, nie zaś odnosi się wyłącznie do folderu użytkownika i tytułu utworu znajdującego się w tym folderze. Natomiast o samym udostępnianiu plików do pobrania decydują wyłącznie użytkownicy (i 42% plików w ogóle nie jest upubliczniane), którzy zakładając konto akceptują regulamin — w tym zakaz rozpowszechniania treści, do których użytkownik nie posiada praw autorskich. Jeśli zatem ktoś dopuszcza się naruszenia praw autorskich, to nie jest to serwis Chomikuj.pl, lecz jego poszczególni użytkownicy. Treści nie są uprzednio monitorowane i sprawdzane — zgodnie z art. 15 uośude usługodawca nie ma obowiązku premoderacji danych.
Sąd I instancji powództwo w istotnym zakresie uwzględnił zasądzając prawie 100 tys. złotych tytułem wynagrodzenia, a ponadto nakazał sprawdzanie w wyszukiwarkach dostępności filmu przez kolejne 3 lata i uniemożliwienie użytkownikom dostępu do wykrytych kopii filmu, niezależnie od tego pod jaką nazwą pliku figuruje.
Wyłączenie odpowiedzialności hostingodawcy nie jest ograniczone do działalności nieodpłatnej, zatem nie można wywodzić odpowiedzialności serwisu ani z faktu, że od użytkowników pobiera się opłaty, ani też z tego, że w serwisie pojawiają się reklamy. Jednak model biznesowy, w myśl którego za darmo można przesłać wyłącznie plik do 1 MB — a większe pliki tylko za opłatą — oznacza, że usługodawca uzyskuje przychód z każdego indywidualnego naruszenia majątkowych praw autorskich, zaś realizacja takich transferów wykracza poza zakres usługi hostingu.
Co więcej pozwana okazała się całkowicie nieprzygotowana na obsługę takiej liczby zgłoszeń, w dodatku źle zinterpretowała art. 14 uośude, co prowadzi do braku efektywności w usuwaniu nielegalnych plików: raz, że pisemne zawiadomienia były przekazywane do prezesa zarządu, dwa, że podanie wyłącznie tytułu folderu i tytułu filmu jest wystarczające dla przyjęcia, że zawiadomienie jest wiarygodne, nawet jeśli może dojść do przypadkowego usunięcia innych plików.
Z tego względu serwisowi Chomikuj.pl można przypisać odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich powodów jako pomocnikowi (art. 422 kc) — aczkolwiek odszkodowania należnego od pomocnika nie można opierać na art. 79 ust. 1 pkt 3 pr.aut., lecz wyłącznie na art. 322 kpc w zw. art. 415 kc.
Od wyroku apelacje złożyły obie strony — a sąd II instancji uznał każdą z nich za częściowo uzasadnioną: żaden przepis nie wymaga by zawiadomienie o bezprawnych treściach zawierało precyzyjny link do pliku albo adres folderu i dokładną nazwę pliku. Jednak art. 14 uośude nie nakazuje także podania tej informacji w bardziej szczegółowy sposób — zatem obowiązkiem usługodawcy jest po prostu reagować na każde wiarygodną informację. Oznacza to, że treść zawiadomienia może wskazywać bezprawne dane w dowolny sposób, pod warunkiem, że pozwoli na ich prawidłową identyfikację.
Niewykonanie obowiązków usługodawcy (host providera) określonych art. 14 uośude skutkuje odpowiedzialnością deliktową (art. 415 kc).
Co więcej usługa host providera w założeniu ma charakter pasywny (bierny) i tylko pod tym warunkiem usługodawca może skorzystać z ochrony wynikającej z art. 14 ust. 1 uośude. Tymczasem model biznesowy Chomikuj.pl polega na aktywnym uczestniczeniu w transakcjach, bo angażuje się w udostępnianie plików, także tych, które zawierają dane o charakterze bezprawnym — a to dlatego, że opłata za pobranie danych przekraczających 1 MB dotyczy konkretnego pliku, zaś dostęp do danych następuje po zawarciu umowy z Chomikuj.pl — nie z użytkownikiem udostępniającym utwór (zaś od samego przechowującego nie są pobierane żadne opłaty). Oznacza to, że serwis „czyni swoim” taki plik, a po pobraniu opłaty umożliwia ich ściągnięcie — stając się dostarczycielem danych o charakterze bezprawnym.
Skoro zatem przychód Chomikuj.pl zależny jest od liczby pobrań plików, zaś serwis promuje użytkowników, których dane są chętnie i często ściągane, to można przyjąć, iż przychód ten zależny jest od każdego indywidualnego naruszenia autorskich praw majątkowych. Stąd też odpowiedzialność pozwanej jako współnaruszyciela praw autorskich może opierać się na art. 79 pr.aut. i nie ma potrzeby sięgać do art. 422 kc.
W takim przypadku na serwisie może spoczywać obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody, jednak wysokość odszkodowania musi uwzględniać pod uwagę faktyczną wartość udostępnianego filmu. W zleconej z urzędu przez sąd opinii biegłego wskazano, iż łączne wynagrodzenie z tytułu licencji niewyłącznych (na 3 filmy) mogłoby wynosić ok. 8,5 tys. złotych, zatem dwukrotność tej należności to ok. 17 tys. złotych.
Częściowo skuteczna okazała się także apelacja strony powodowej. Roszczenie prewencyjne (art. 439 kc) powinno odnosić się do jednoznacznie skonkretyzowanego utworu, toteż nie można żądać określenia w wyroku powinności Chomikuj.pl w odniesieniu do wszystkich utworów, w tym także tych, które mogą powstać w przyszłości. Można natomiast domagać się usunięcia konta użytkownika serwisu, albowiem taki nakaz nie oznacza niedopuszczalnej ingerencji w sferę jego praw — konto w Chomikuj.pl funkcjonuje na podstawie zwykłej umowy, zatem skoro w regulaminie serwisu jest powiedziane, że usługodawca może usunąć konto użytkownika naruszającego prawa autorskie, to można od usługodawcy domagać się wykonania tej powinności (podstawą takiego żądania jest art. 439 kc).
Finalnie sąd II instancji przyznał powodom odszkodowanie, w mniejszej jednak wysokości niż zasądzone wcześniej wynagrodzenie, nakazał usunięcie konta użytkownika, który udostępniał feralne filmy — oraz zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania w zakresie zobowiązania Chomikuj.pl do wdrożenia systemu filtrowania plików.
Tags: art. 14 uośude art. 15 uośude art. 322 kpc art. 415 kc art. 422 kc art. 79 pr.aut.
← Czy samochód z włączonym silnikiem — ale stojący na luzie — jest w ruchu?
Czy wspólne gospodarstwo domowe (rodziców i dzieci) to spółka cywilna — a pieniądze są współwłasnością domowników? →
18 comments for “Czy model biznesowy Chomikuj.pl pozwala na zwolnienie się z odpowiedzialności na podst. art. 14 ust. 1 uośude?”
Szkoda, że podobnego modelu biznesowego nie mają inne legalne firmy VOD. Kupiłbym film, ściągnął go i oglądał. wtedy kiedy chcę. Nie mam ochoty płacić kupę kasy miesięcznie za ‚prawo dostępu’ do chłamu, który oferują VOD tylko po to aby raz na miesiąc albo dwa obejrzeć jeden interesujący film. Albo płacić za każdym razem, gdy chciałbym ten film obejrzeć.
Dlatego lubię Chomika !
Spotify, storytel, tidal, (zdaje się, że nawet) iTunes, Steam – wszystkie te serwisy na zasadzie prawa dostępu. Z żadnego z nich nie korzystam, właśnie dlatego, że wolę płacić za możliwość szerszego dysponowania treścią za którą płacę niż dostęp.
O to to to , do powyższych motywacji dodałbym to, że jak się jest na wolnym łączu to inna opcja niż plik ściągnąć i obejrzeć offline w zasadzie nie wchodzi w grę.
BTDT – na urlopie w nadmorskiej miejscowości, na czkającym łączu próbowałem legalnie zrobić seansik na którymś VOD. Skończyło się tym że zapłaciłem za vod a ściągnąłem pirata i tego obejrzałem.
22 listopada 2017 at 09:22
A nawet jak chcę zapłacić i obejrzeć film to ” tego kraju nie obsługujemy”.
Jestem ciekaw, czy rzeczywiście zarabiają więcej na lokalizacji, czy też więcej tracą przez nielegalnie udostępniane filmy w krajach, w których nie ma oficjalnej sprzedaży. Internet jest globalny, regionalizacja jest głupotą…
22 listopada 2017 at 10:02
Jak to głupotą? A jak inaczej maksymalizować zyski jak nie dzięki regionalizacji? :P
No właśnie nie do końca. Jak nie sprzedajesz w jakimś regionie to ludzie ściągają tam nielegalnie a potem nawet jak zaczniesz sprzedawać to nie będą kupować bo po co, skoro już mają ?
Maho podsunął uzasadnienie finansowe dla regionalizacji. Inne- jak trend piractwa się odwróci to dzięki regionalizacji da się nadrobić straty. Przykładem mogą być gry- ceny bazowe poszły do góry w ostatnich latach i najwyraźniej PL wpada do koszyka o wyższych wycenach. Wielkie korpo nie utrzymywałoby regionalizacji gdyby to się im nie opłacało :)
Ale które wielkie korpo? Usługodawcy („ściągaczki plików”) czy producenci, którzy mają prawa do utworów? Bo ich interes, wbrew pozorom, może być rozbieżny: producent może mieć lepsze lub gorsze mniemanie o pewnym rynku, zaś póki co prawo autorskie nie zakazuje udzielania licencji ograniczonych terytorialnie.
22 listopada 2017 at 19:02
eeech, ceny poszły w górę, ale kto w ogóle kupuje to:
– albo ma forsę od rodziców i wywalone czy zapłaci 2 czy 3 stówy za grę (albo rodzice sami kupują np. GTA czy Wiedźmina dla 11-12 latka, znam takie przypadki)
– albo ma ograniczony budżet i kupuje tylko w przecenach – a tych jest multum (bo wiosna, bo wakacje, bo czarny piątek, bo halołin); czytałem wywiad z szefem jednego z polskich sklepów internetowych, w którym twierdził, że ponad 80% obrotu to przeceny i rozszerzają asortyment, bo na grach nie idzie zarobić… i faktycznie kilka miesięcy później gry stanowią już tylko towar jeden z…
Regionalizacja? Seriale oglądam w wersji anglojęzycznej, jeśli widzę: produkt niedostępny w Twoim kraju…. to na stream i oglądam darmo… gorzej mają ci co potrzebują napisów, ale i tu o ile wiem nie brakuje podaży
PS. skądinąd wyrok słuszny imho… ja za to nie mogę nadziwić się ludziom, że wolą zapłacić różnym chomikom (choć taniej, to fakt – cena rynkowa rzekłbym), bo nie chce się ani szukać ani kupić
22 listopada 2017 at 19:10
Skoro większość obrotu to przeceny to najskuteczniejszą metodą jest podnieść cenę bazową.
23 listopada 2017 at 10:35
Jakieś badania pokazują, że jak ktoś ściąga grę czy film albo książkę, to często ją później kupi jako oryginał. Zasada ta ma nie działać w przypadku filmów, bo to często towar jednorazowego użytku. Jedynie dzieci namiętnie męczą te same filmy/bajki po 157 razy. ;-)
Z internetowych wieści wynika, że Steam i jemu podobne serwisy oraz producenci i dystrybutorzy, z uwagi na wysoki poziom piractwa w Rosji oferują gry po niższych cenach niż w Polsce, właśnie, żeby zachęcić do kupowania oryginału.
Regionalizacja jest chyba niezbędna do tego żeby móc sprzedawać treści co do których dystrybucji mają umowę z twórcą tylko na dany teren.
regionalizacja wynika raczej z pewnej zaszłości, kiedy to na dany kraj był wyłączny dystrybutor
Teraz nie ma to za bardzo sensu (globalizacja), ale model pozostał. Choć jak widzę ceny w Polsce wyrównują się już do europejskich … zresztą Steam od bieżącego miesiąca sprzedaje w PLN
Korekta obywatelska: w akapitach poświęconych apelacji chyba się Rednaczowi zamieniły strony, tj. tam gdzie pisze o powodzie, pasuje to do chomika i odwrotnie. Np tu:
„rację ma Chomikuj.pl, że żaden przepis nie wymaga by zawiadomienie o bezprawnych treściach zawierało precyzyjny link do pliku albo adres folderu i dokładną nazwę pliku. Jednak art. 14 uośude nie nakazuje także podania tej informacji w bardziej szczegółowy sposób — zatem obowiązkiem usługodawcy jest po prostu reagować na każde wiarygodną informację. Oznacza to, że treść zawiadomienia może wskazywać bezprawne dane w dowolny sposób, pod warunkiem, że pozwoli na ich prawidłową identyfikację” – czy nie powinno być „rację ma powód”?
Faktycznie, mój tradycyjny czeski błąd :) Usunąłem całą frazę „rację ma…”, bo mi w tym układzie psuje nieco kompozycję.
22 listopada 2017 at 21:54
A jednak trochę się dziwię – jeśli hosting odpowiada za treści umieszczane przez użytkowników, jak dobrze zrozumiałem wywód, to jest to krok do tego, że dostawca internetu będzie odpowiadał za wykorzystanie tego łącza przez użytkowników, zwłaszcza, że jest na rynku model „nie korzystasz – nie płacisz” czyli usługodawca zarabia na przesyłaniu danych. Czy usunięcie darmowej opcji przesyłania plików < 1 MB zwolniłoby Chomika od odpowiedzialności?
Myślę, że problem nie w tym co jest za darmo, lecz za co się płaci — sąd powiedział, że normalny hosting zakłada odpłatność po stronie tego, kto wgrywa dane, a hostingodawca jest bierną stroną ew. relacji z klientami (vide ten blogasek — ja płacę Zenboksowi, ale jeśli będę brał od P.T. Klientów pieniądze za możliwość komentowania, to nie weźmie ich Zenbox). Dobre pytanie brzmi: czy art. 14 uośude chroni tylko „normalny” hosting?
Operator telekomunikacyjny jest zdecydowanie bierny w swoim interesie, nawet na gruncie prawa autorskiego nie ponosi odpowiedzialności za chwilowo przechowywane dane (art. 23(1) pr.aut.).
Po-nie-w-czasie
21 kwietnia 2018 at 20:05
A co z serwisami takimi jak ten (https://wizja.tv/?function=rules)? Kołacze mi się po głowie art. 422 k.c. Na pierwszej stronie informują, że zamieszczają jedynie linki do materiałów, co do których ktoś oświadczył, że ma prawa. Chyba każdy się domyśla, że np. HBO nie będzie streamować u nich, skoro HBO GO kosztuje o wiele więcej niż ichnie konto premium. Czy to nadal funkcjonuje, bo uprawnieni nie protestują? Ciekawy jest też Regulamin (6.1, 6.2, 6.6, 6.11, 6.12), gdzie mowa o zwrotach wszelkich odszkodowań i obowiązku przyłączenia się do procesu cywilnego.