Source: http://newsletter.wbwlegal.pl/newsletter/367
Timestamp: 2018-11-20 08:34:46+00:00
Document Index: 92784047

Matched Legal Cases: ['art. 96', 'art. 97', 'art. 32', 'art. 7', 'art. 24', 'art. 12', 'art. 36', 'art. 1', 'art. 101', 'art. 41', 'art. 5', 'art. 17', 'art. 30']

Przedstawiamy kwietniowe wydanie newslettera Kancelarii WBW Weremczuk Bobeł & Wspólnicy.
W pierwszej kolejności polecamy Państwu lekturę artykułu dotyczącego stwierdzenia przez Trybunał Konstytucyjny niekonstytucyjności przepisów o bankowym tytule egzekucyjnym. Przepisy te – zgodnie orzeczeniem Trybunału – utracą moc z dniem 1 sierpnia 2016 roku.
Przedstawiamy także materiał dotyczący stanowiska Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w kwestii uznania kryptoreklamy jako nieuczciwej praktyki rynkowej.
Zapraszamy także do lektury artykułu omawiającego indywidualną interpretację podatkową Izby Skarbowej w Katowicach dotyczącą planów motywacyjnych dla pracowników, w ramach którego pracownicy nabywają wirtualne akcje, jak również materiału dotyczącego orzeczenia Sądu Najwyższego w kwestii ważności weksla bez oznaczonej waluty, w której ma nastąpić zapłata sumy pieniężnej.
14 kwietnia 2015 roku Trybunał Konstytucyjny rozpoznał sprawę o sygnaturze P 45/12, będącą rezultatem postawionych przez Sąd Rejonowy w Koninie pytań prawnych dotyczących prawa bankowego, w szczególności przepisów umożliwiających bankom wystawianie Bankowych Tytułów Egzekucyjnych (BTE). Chodzi konkretnie o art. 96 prawa bankowego, którego ust. 1 stanowi, że banki mogą wystawiać BTE na podstawie swoich ksiąg lub innych dokumentów związanych z dokonywaniem czynności bankowych. Treść i formę BTE określa ust. 2 omawianego przepisu. Natomiast na podstawie art. 97 ust. 1 ww. ustawy BTE może być podstawą prowadzenia egzekucji cywilnej po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności. Sąd bada jednak BTE tylko pod względem formalnym, nie ma natomiast prawa kontroli co do jakichkolwiek kwestii merytorycznych. W razie stwierdzenia formalnej poprawności BTE, sąd nadaje mu klauzulę wykonalności w ciągu trzech dni od złożenia przez bank stosownego wniosku. Trybunał uznał, że rozwiązanie to jest niezadowalające z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równego traktowania wynikającego z art. 32 ust. 1 konstytucji. Co więcej naruszenie tej zasady można zaobserwować w kontekście wystawiania BTE na trzech odrębnych płaszczyznach.
Po pierwsze Trybunał uznał, że ukształtowanie stosunków prawnych pomiędzy dwoma niezależnymi w obrocie podmiotami jakimi są bank i jego klient powinno się cechować, tak jak każdy prywatnoprawny stosunek zobowiązaniowy, równością i autonomią woli stron. Obie strony każdego stosunku cywilnoprawnego powinny mieć zapewnione równe możliwości obrony swoich praw i dochodzenia realizacji swoich interesów. Przypadek, w którym jedna ze stron stosunku zobowiązaniowego jest uprawniona do samodzielnego wydania sobie tytułu egzekucyjnego, z pominięciem procedury sądowej, w której druga strona takiego stosunku mogła by się skutecznie bronić podnosząc odpowiednie zarzuty merytoryczne, stoi - zdaniem Trybunału - w jawnej i skrajnej sprzeczności z wskazanymi wyżej zasadami.
Po drugie złamanie konstytucyjnej zasady równości daje się też zauważyć na płaszczyźnie porównawczej banków z innymi kategoriami wierzycieli, którzy mogliby dochodzić swoich należności od danego dłużnika. Wierzyciele tacy bowiem, w zestawieniu z szybkością i łatwością, z jaką bank może działać jako wierzyciel, pozostają często w praktyce bez szans na zaspokojenie swoich roszczeń. Odbiciem tego stanu rzeczy jest naruszenie równej sytuacji dłużnika, posiadającego kredyt w banku, w stosunku do dłużników innego rodzaju wierzycieli. Ci ostatni dłużnicy bowiem mają nieporównywalnie korzystniejszą sytuację prawną pod względem możliwości obrony swoich praw i odpierania ewentualnych roszczeń drugiej strony stosunku zobowiązaniowego, z którego wynika ich dług.
Zdaniem Trybunału, prawo polskie właściwie nie stwarza uzasadnienia dla odmiennego traktowania banków jako podmiotów gospodarczych w tym zakresie. Bankami są bowiem (w przytłaczającej większości) prywatne podmioty nastawione na generowanie zysków i choć ich szczególna pozycja na rynku może uzasadniać pewne nadzwyczajne uprawnienia, to jednak w żadnym wypadku nie mogą to być uprawnienia posunięte do tego stopnia, jak ma to miejsce przy BTE. Trybunał odrzucił argumentację, jakoby banki były szczególnymi podmiotami zaufania publicznego, wskazując, że nie wynika to z jakiegokolwiek przepisu prawa, a legitymacja do wystawiania samemu sobie tytułów egzekucyjnych z pominięciem możliwości skutecznej obrony praw ich kontrahentów przed sądem nie daje się pogodzić z zarysowaną wyżej konstytucyjną zasadą równości. Trybunał wskazał ponadto, iż powództwo przeciwegzekucyjne nie stanowi wystarczającego narzędzia obrony praw dłużnika.
Z przedstawionych wyżej względów Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy o BTE za niezgodne z konstytucją i aby dać ustawodawcy czas na dostosowanie porządku prawnego do swojego orzeczenia, odroczył utratę mocy obowiązywania tych przepisów do dnia 1 sierpnia 2016 roku.
Rafał Sałata - Aplikant Radcowski
Kryptoreklama jako nieuczciwa praktyka rynkowa
Kryptoreklama stanowi niewątpliwie źródło łatwego zysku. Media często posługują się nią w celu szybkiego wzbogacenia się, oddziałując na nieświadomych, podatnych na manipulacje odbiorców. Zdarza się niekiedy, że promocyjne artykuły nie zawierają oznaczeń takich jak „reklama” czy „tekst sponsorowany” (albo zostają one pomysłowo zakamuflowane). Powyższe działania sprawiają, że czytelnik po zetknięciu się z tego rodzaju materiałem czuje, że ma do czynienia z artykułem pochodzącym od redakcji, gdy w rzeczywistości ma przed sobą tekst o charakterze promocyjnym.
Sytuacja, kiedy pozornie neutralne teksty wykazują reklamowy charakter wzbudziła szczególne zainteresowanie Prezesa UOKiK.
W związku z powyższym, wydana została decyzja nr RBG-41/2014 z 19 grudnia 2014 r. Dotyczy ona sprawy wydawnictwa, na które nałożono karę za publikację artykułów sponsorowanych, które jednocześnie nie zostały oznaczone jako reklama. Prezentowane w gazetach teksty opierały się na prawdziwych historiach i wykorzystywały takie formy wypowiedzi jak wywiad czy porada specjalisty. Dzienniki tym samym wprowadzały odbiorców w błąd - konsumenci sądzili bowiem, że czytają tekst napisany przez dziennikarza. Wskazywano także, że czytelnicy, wykazując zaufanie do gazet, skłonni byli wybrać polecane w artykułach sponsorowanych usługi, sądząc, że są one polecane „z zachowaniem obiektywizmu”. Wobec powyższego, Prezes UOKiK uznał, że wyżej wspomniana praktyka, w której: 1) brakuje informacji w tekście o jego celu promocyjnym, 2) podmioty, którym zależy na wypromowaniu zamieszczanych informacji, płacą wydawnictwu za ich promocję oraz 3) gdy nie jest to łatwo rozpoznawalne dla konsumenta kwalifikuje się jako działanie wprowadzające w błąd – co jest zarazem niezgodną z prawem nieuczciwą praktyką rynkową (mówi o tym art. 7 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, który jasno wskazuje w punkcie 11 na kryptoreklamę).
W momencie, kiedy brakuje w środkach masowego przekazu wyraźnego oddzielenia artykułów sponsorowanych od elementów redakcyjnych oraz gdy nie rezygnuje się w nich z zastosowania jaskrawych kolorów właściwych reklamowym rozwiązaniom graficznym, wątpliwości czytelników co do charakteru danych treści publicystycznych mogą być uzasadnione.
Jednocześnie Prezes UOKiK uznał stosowanie tej nieuczciwej praktyki rynkowej za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów (art. 24 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów, mówiący o naruszaniu obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji). Prezes UOKiK stwierdził, że artykuły sponsorowane, będące przedmiotem omawianego postępowania, publikowane były w popularnych lokalnych dziennikach, dlatego należało uznać, że wspomniana praktyka adresowana była do nieograniczonego kręgu odbiorców, to znaczy do każdego, kto mógł być zainteresowany poszczególnymi stronami gazety.
Warto na koniec dodać, że o omawianej kwestii wspomina także art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe: „Dziennikarzowi nie wolno prowadzić ukrytej działalności reklamowej wiążącej się z uzyskaniem korzyści majątkowej bądź osobistej od osoby lub jednostki organizacyjnej zainteresowanej reklamą”, jak również art. 36 ust. 3 tej ustawy: „Ogłoszenia i reklamy muszą być oznaczone w sposób nie budzący wątpliwości, iż nie stanowią one materiału redakcyjnego”.
Aleksandra Andrzejczak - prawnik
Sąd Najwyższy uznał ważność weksla bez oznaczonej waluty
W dniu 17 kwietnia 2015 r., Sąd Najwyższy, po rozpatrzeniu zagadnienia prawnego skierowanego przez Sąd Apelacyjny, podjął uchwałę w składzie 3 Sędziów (III CZP 11/15), w której stwierdził, że weksel wypełniony bez „określenia waluty, w której ma nastąpić zapłata oznaczonej sumy pieniężnej, w samym poleceniu lub przyrzeczeniu zapłaty tej sumy, gdy nazwa waluty znajduje się w oznaczeniu sumy pieniężnej zamieszczonym - zgodnie z utrwaloną praktyką - w prawym górnym rogu dokumentu weksla”, jest ważny.
Przytoczona uchwała przedstawia zdanie odrębne od dotychczas uchwalanych tez Sądu Najwyższego. Weksel jest bowiem dokumentem, którego treść musi spełniać szereg warunków formalnych, określonych w ustawie Prawo wekslowe, a konkretnie w art. 1 i art. 101 niniejszej ustawy. Niespełnienie tych warunków stanowi podstawę do nieuznania ważności weksla, a tym samym nie pozwala na przypisanie odpowiedzialności wekslowej określonemu podmiotowi. Pośród wymaganych elementów, które muszą znaleźć się w treści weksla, znajduje się m.in. suma pieniężna, która winna wyrażać kwotę i walutę (art. 41 omawianej ustawy). Brak któregokolwiek z tych oznaczeń w treści weksla powoduje nieważność dokumentu, przy czym dotychczas uznawano, iż nie wystarczy zawarcie tych elementów u góry dokumentu, ponad treścią obligatoryjną (osnową). Takie stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w uchwale w sprawie III CZP 105/95. Podobne zdanie wyraził skład uchwałą 7 Sędziów w sprawie III CZP 66/95.
Uchwała III CZP 11/15 nie doczekała się jeszcze uzasadnienia, jednakże wydaje się, że Sąd Najwyższy uznał za zasadne rozważania Sądu Okręgowego w S., który wydał wyrok potwierdzający ważność weksla bez określonej waluty w osnowie. W przytoczonej sprawie strony zawarły porozumienie przy użyciu weksla in blanco, którego istota w dużym stopniu oparta jest na wzajemnym zaufaniu stron. Trasat wręczył bowiem remitentowi weksel, który wypełnił go poprzez uzupełnienie waluty w prawym górnym rogu dokumentu, wpisując walutę polską, do czego remitent był uprawniony na mocy porozumienia. Ponadto, wszelkie rozliczenia pomiędzy stronami również były dokonywane w walucie polskiej. Fakty te były podstawą do wydania wyroku przez Sąd Okręgowy w S., następnie zaskarżonego i rozpatrywanego przez Sąd Apelacyjny, który wystąpił z pytaniem do Sądu Najwyższego.
Magdalena Uba - prawnik
Plan motywacyjny – realizacja praw wynikających z pochodnych instrumentów finansowych
Nabycie w ramach planu motywacyjnego tzw. akcji wirtualnych nie stanowi nieodpłatnego świadczenia w rozumieniu przepisów ustawy o PIT. Podatkową interpretację indywidualną o takiej treści wydał Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w dniu 13 kwietnia 2015 roku (sygn. IBPBII/2/4511-45/15/MW).
Wnioskodawca (dalej zwany także: „Spółką”) powziął wątpliwość w następującym stanie faktycznym. Spółka będąca spółką komandytowa, której komplementariuszem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością planuje wprowadzić programy motywacyjne dedykowane swoim pracowników oraz innym osobom z nią związanym. Celem przedmiotowych programów jest zapewnienie możliwości uzyskania przez wyżej wymienione osoby dodatkowego świadczenia pieniężnego (premii) w wysokości ściśle powiązanej z wynikami finansowymi Spółki. Aby wdrożyć program motywacyjny Wnioskodawca zamierza zawrzeć z osobami uprawnionymi umowy, na mocy której nabędą oni akcje wirtualne Spółki za cenę 1 zł każda. Przygotowany regulamin projektu wskazywał, iż „Akcje wirtualne nie będą stanowiły akcji w rozumieniu ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks Spółek Handlowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1030 ze zm.; dalej: k.s.h.), nie będą akcjami notowanymi na giełdzie i nie dadzą ich nabywcom żadnych praw udziałowych w stosunku do Spółki, a zatem posiadacz akcji wirtualnych nie będzie uważany za akcjonariusza/udziałowca spółki z tytułu posiadania tych akcji, w szczególności nie będzie mu przysługiwało prawo głosu ani prawo do dywidendy.”. Osoby uprawnione nabywając akcje wirtualne nabędą uprawnienie do otrzymania w przyszłości rozliczenia pieniężnego kalkulowanego jako iloczyn liczby przyznanych Akcji wirtualnych i ich wartości na dzień realizacji (wykupu), a Spółka zobowiąże się do odkupienia od osób uprawnionych akcji wirtualnych po cenie obowiązującej na dzień wykupu.
Spółka zakwalifikowała przedmiotowe akcje wirtualne jako pochodne instrumenty finansowe w rozumieniu art. 5a pkt 13 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Wnioskodawca powziął wątpliwość co do kwestii – kiedy powstanie w opisanym wyżej stanie faktycznym powstanie przychód i czy na Spółce będą ciążyły obowiązki płatnika.
Spółka stanęła na stanowisku, iż ewentualny przychód podlegający opodatkowaniu po stronie osób uprawnionych, z tytułu nabycia i realizacji praw z akcji wirtualnych w ramach programów motywacyjnych, powstanie tylko w momencie wypłaty kwoty rozliczenia i stanowić będzie przychód z kapitałów pieniężnych w rozumieniu art. 17 ust. 1 pkt 10 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, podlegający opodatkowaniu z zastosowaniem 19% stawki podatkowej zgodnie z art. 30b ust. 1 ww. ustawy, a tym samym na Wnioskodawcy nie będą ciążyły obowiązki płatnika w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych.
Powyższe stanowisko Wnioskodawcy poparł organ podatkowy wskazując, iż nabycie akcji wirtualnych nie gwarantuje pracownikom czy innym osobom uprawnionym pewności odniesienia korzyści majątkowej w przyszłości. Wzięcie udziału w programie motywacyjnym daje jedynie możliwość odniesienia takiej korzyści, a co za tym idzie ewentualnej wartości przysporzenia w majątku nie da się oszacować.
Paulina Szymańska - prawnik