Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-zwiazek-przyczynowy-xii-c-115-13-sad-okregowy-w-gliwicach-z-2014-12-10.html
Timestamp: 2018-10-16 22:36:59+00:00
Document Index: 105571595

Matched Legal Cases: ['art. 233', 'art. 229', 'art. 253', 'art. 805', 'art. 361', 'art. 98', 'art. 99', 'art. 113']

Orzeczenie XII C 115/13 Sąd Okręgowy w Gliwicach
Sąd Okręgowy w Gliwicach z 2014-12-10
XII C 115/13
Sygn. akt: XII C 115/13
Dnia 10 grudnia 2014 roku
SSR del. Piotr Suchecki
po rozpoznaniu w dniu 3 grudnia 2014 roku w Gliwicach
2. zasądza od powoda E. M. na rzecz pozwanej (...) Spółki Akcyjnej w W. kwotę 7 200 (siedmiu tysięcy dwustu) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu;
3. nakazuje pobrać od powoda E. M. na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Gliwicach) kwotę 4 698,94 (czterech tysięcy sześciuset dziewięćdziesięciu ośmiu 94/100) złotych.
Sygn. akt XII C 115/13
E. M. wniósł o zasądzenie od (...) Spółki Akcyjnej w W. kwoty 232 197,64 zł. z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu /co nastąpiło w dniu 27 maja 2013 r./ oraz kosztami procesu, w tym kosztami zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Uzasadniając swoje roszczenie wyjaśnił, że kwoty 228 999,64 zł. dochodzi tytułem odszkodowania za uszkodzenie budynku gospodarczego, do którego doszło w warunkach ochrony ubezpieczeniowej udzielonej przez pozwaną, natomiast kwoty 3 198 zł. domaga się tytułem refundacji kosztów poniesionych przed wszczęciem procesu w związku z zamówieniem ekspertyzy meteorologicznej i ekspertyzy budowlanej. Podał, że w październiku 2011 r. doszło do nagłego spękania budynku gospodarczego stojącego na jego posesji, skutkującego koniecznością rozbiórki. W jego przekonaniu zdarzenie to stanowiło odsunięty w czasie skutek deszczu nawalnego z czerwca 2009 r., choć posiłkowo wskazał też na inną możliwą przyczynę – zapadnięcie się ziemi. Mimo, iż zdarzenia te objęte były ochroną ubezpieczeniową na podstawie umowy zawartej z pozwaną Spółką, ta odmówiła przyjęcia odpowiedzialności, bezzasadnie wskazując na wady konstrukcyjne budynku jako źródło zaistniałych uszkodzeń. Zmusiło go to do poniesienia kosztów związanych z zamówieniem ekspertyzy meteorologicznej i ekspertyzy budowlanej, które potwierdziły jego przekonanie o wystąpieniu uszkodzeń budynku jako bezpośredniego, choć odsuniętego w czasie skutku deszczu nawalnego z czerwca 2009 r.
(...) Spółka Akcyjna w W. konsekwentnie domagała się oddalenia powództwa w całości i zasądzenia od powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Podniosła, że oględziny budynku oraz analiza materiału w postępowaniu likwidacyjnym wykluczają, aby uszkodzenia budynku mogły powstać wskutek jakiegokolwiek zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową w świetle umowy łączącej strony. Twierdziła, że uszkodzenia budynku są efektem długotrwałego procesu wynikającego ze złego stanu technicznego budynku i braku jego konserwacji.
E. M. jest właścicielem nieruchomości o powierzchni 2 700 m ( 2), położonej w K. przy ul. (...), dla której Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach prowadził Księgę Wieczystą nr (...). Jest w tym zakresie następcą prawnym swoich rodziców, którzy własność nieruchomości nabyli w 1981 r. Na nieruchomości tej znajduje się dom, w którym mieszka wraz z rodziną, a także dwa budynki gospodarcze. Cała posesja usytuowana jest z nieznacznym spadkiem od drogi – ul. (...) w kierunku wschodnim i zamknięta szerokim pasem zieleni należącym do Gminy (...)Jeden z budynków gospodarczych znajduje się w tej samej części działki co dom i składa się z czterech odrębnych pomieszczeń z osobno urządzonymi wejściami. Drugi budynek gospodarczy, objęty przedmiotem niniejszego postępowania, usytuowany jest przy wjeździe na posesję – w najwyższym jej położeniu. Jest to budynek murowany, dwukondygnacyjny i niepodpiwniczony, wybudowany ok. 80 lat temu na kamiennych fundamentach pozbawionych izolacji przeciwwilgociowej. Początkowo w budynku tym istniał duży otwór komunikacyjny na przestarzał budynku, zamykany przesuwanymi wrotami. W późniejszym czasie budynek przebudowano wprowadzając strop stalowo-żelbetowy, zamurowano część otworów pustakami szklanymi, wbudowując między innymi drewniane belki jako nadproża. Nad pomieszczeniem mniejszym na piętrze pozostawiono strop drewniany. Ta przebudowa wykonana została niezgodnie ze sztuką budowlaną i miała destrukcyjny wpływ na stan budynku. Przede wszystkim do zamurowania istniejących otworów użyto różnych materiałów, szczególnie niewłaściwych do wykonania nadproży, bez właściwego oparcia belek nośnych na ścianach i bez właściwego przekazania obciążenia ze stropu istniejącego na fundamenty budynku. W części północnej budynku wybudowano nowy strop, który obciążył ściany nie przewidziane pierwotnie do takiej konstrukcji. Od czasu tej przebudowy, jaka miała miejsce wiele lat temu w budynku tym nie przeprowadzono żadnego remontu kapitalnego, nie wykonywano też remontów bieżących. W budynku tym brak jest śladów funkcjonowania rynien i rur spustowych. Właściciel nie dbał też o to, aby wykonane w budynku ściągi stalowe /tzw. ankry/ były odpowiednio naciągnięte i spinały mury ze sobą, zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Także więźba dachowa i pokrycie dachu mogły być w złym stanie technicznym, skutkującym zalewanie fundamentów wodami opadowymi. Budynek był przy tym bardzo intensywnie, ponad miarę eksploatowany.
- akta szkody 10509/2010, w szczególności akt notarialny i odpis księgi wieczystej
- opinia biegłego K. P. k.492-555 i rozprawa z dnia 3 grudnia 2014,
- ekspertyza techniczna – k. 296-331
- zeznania świadka S. S. – zapis rozprawy z dnia 11 września 2013 r.
- zeznania świadka R. M. – zapis rozprawy z dnia 23 października 2013 r./
W dniu 20 sierpnia 2008 E. M. zawarł z (...) SA w W. umowę ubezpieczenia (...), w ramach której ubezpieczył swoją nieruchomość od pożaru i innych zdarzeń losowych w okresie od 21 sierpnia 2008 r. do 20 sierpnia 2011 r. Przedmiotem umowy objęte były min. budynek mieszkalny i budynki gospodarcze wraz z elementami stałymi. Sumę ubezpieczenia w odniesieniu do budynków gospodarczych strony ustaliły według wartości odtworzeniowej na kwotę 200 000 zł. Strony umowy poprzez OWU zdefiniowały także kluczowe pojęcia, min. przedmiot ochrony ubezpieczeniowej /§5 ust. 1/, zdarzenie losowe /§2 pkt 57/ i deszcz nawalny /§2 pkt 5/. Przyjęły także wyłączenie odpowiedzialności za szkody powstałe z użycia wadliwych materiałów, wad konstrukcyjnych, błędów projektowych lub wadliwego wykonawstwa /§12 pkt 11/
- uchwała zarządu (...) z 26 marca 2008 /k.367-369/ r.
- umowa ubezpieczenia /polisa/ – k. 269 wraz z OWU k. 374-410/
W dniach 22-23 czerwca 2009 r. w rejonie nieruchomości powoda wystąpiły opady deszczu o nasileniu ok. 30 litrów na m 2, przy czym w czasie najintensywniejszej fazy opadów w ciągu każdego z tych dni współczynnik wydajności opadu przekraczał wartość 4.0, wypełniając tym samym ustaloną w umowie ubezpieczenia definicję deszczu nawalnego. Skutkiem tego był spływ wody deszczowej bezpośrednio przez nieruchomość powoda. Spływ ten spowodował uszkodzenie kamiennego wjazdu i zamulenie podwórza w jego najniższym, wypłaszczonym punkcie – przed budynkiem mieszkalnym i ceglanym budynkiem gospodarczym /nie objętym przedmiotem niniejszego postępowania/. Usytuowanie przedmiotowego budynku gospodarczego w górnej części posesji i wzdłuż biegu spływającej wody, kamienny krawężnik biegnący wzdłuż drogi wjazdowej na posesję i pas zieleni pozwoliły uchronić ten obiekt przed zalaniem niemal całkowicie, a z pewnością w stopniu nieporównanie większym, niż pozostałe budynki na posesji. Budynek ten w ogóle nie nosi żadnych charakterystycznych śladów zalania – w przeciwieństwie do drugiego budynku gospodarczego. Jeśli zatem nawet doszło do jego zalania w tym okresie, to z uwagi na ukształtowanie terenu woda, zarówno w budynku jak i jego otoczeniu, nie utrzymywała się przez dłuższy, mający znaczenie, czas.
W dniu 24 czerwca 2009 r. E. M. zgłosił ubezpieczycielowi do likwidacji szkodę obejmującą zalanie piwnicy, budynków gospodarczych, podwórka i zniszczenie drogi dojazdowej na posesję. W czasie oględzin potwierdzono zalanie posesji na powierzchni ok. 220 m 2 i zalegającą pozostałość naniesionego przez wodę piachu, zalanie dwóch piwnic domu mieszkalnego, pomieszczeń przy garażu i jednego budynku gospodarczego leżącego w tej części działki co dom, a składającego się z czterech pomieszczeń, w których przechowywane były narzędzia oraz zniszczenie drogi wykonanej z kamieni. W czasie zgłaszania i dokumentowania szkody nie wskazywano na jakiekolwiek szkody w budynku gospodarczym usytuowanym przy wjeździe na posesję /w jej wyżej położonej części/. Na sporządzonej przez właściciela dokumentacji fotograficznej szkód budynek ten w ogóle nie występuje. Załączona przez niego dokumentacja filmowa z monitoringu posesji potwierdza, że górna część posesji nie była zalana i utrzymywał się tam ruch samochodów, a woda podtapiała dom i leżący na przeciw niego drugi budynek gospodarczy – położone w dolnej części działki. Zgłoszona szkoda została zlikwidowana poprzez wypłatę świadczenia pieniężnego w grudniu 2009 r.
- akta szkody nr 3685/09, w szczególności protokół zgłoszenia szkody, protokół oględzin nieruchomości, dokumentacja filmowa i fotograficzna
- dane IMGW – k. 23 i ekspertyza k. 120-121
- mapa spływu wody – k. 274,
- zdjęcia k. 245
-zeznania świadka J. R. – zapis rozprawy z dn. 11 września 2013 r.
- zeznania świadka K. K. – zapis rozprawy z dnia 23 października 2013 r.
- zeznania świadka K. M. – zapis rozprawy z dnia 11 grudnia 2013 r.
- opinia biegłego K. P. k. 492-555 i zapis rozprawy z dnia 3 grudnia 2014/
W dniu 6 sierpnia 2010 r. w rejonie nieruchomości E. M. ponownie wystąpiły opady deszczu nawalnego, skutkujące spływem wód opadowych przez posesję, przy czym w tym przypadku nie ucierpiały budynki, a jedyną szkodą zgłoszoną do likwidacji było pozostawienie naniesionego mułu na wybrukowane podwórko oraz trawnik. Ubezpieczyciel pokrył całość szkody poprzez wypłatę świadczenia pieniężnego.
- akta szkody nr 10509/2010, w szczególności zgłoszenie szkody, protokół oględzin nieruchomości, dokumentacja fotograficzna/
W dniu 9 sierpnia 2011 r. E. M. zawarł z następcą prawnym dotychczasowego ubezpieczyciela - (...) SA w W. umowę ubezpieczenia (...) na okres od 21 sierpnia 2011 do 20 sierpnia 2012 r., którą strony uznały jako kontynuację dotychczasowej umowy i w ramach której pozostawiły sumy ubezpieczenia na dotychczasowym pułapie. Strony umowy poprzez OWU zdefiniowały także kluczowe pojęcia, min. przedmiot ochrony ubezpieczeniowej /Sekcja A pkt II.1 OWU/, zdarzenie losowe/ II pkt 61/, zapadanie się ziemi /II pkt 60/. Przyjęły także wyłączenie odpowiedzialności za szkody powstałe z użycia wadliwych materiałów, wad konstrukcyjnych, błędów projektowych lub wadliwego wykonawstwa /Sekcja A pkt VII.11 OWU/.
- uchwała zarządu (...)z 2 grudnia 2010 /k.370-373/ r.
- umowa ubezpieczenia /polisa/ – k. 270-273 wraz z OWU k. 411-450/
W dniu 4 października 2011 r. E. M. zgłosił ubezpieczycielowi szkodę w postaci spękań ścian budynku gospodarczego, jakie miały wystąpić 3 dni wcześniej /w sobotę/ i które grożą jego zawaleniem się. Jako prawdopodobną przyczynę wskazał obniżenie terenu na skutek zalania nieruchomości w 2009 r. W dniu 5 października 2011 r. rzeczoznawca ubezpieczyciela dokonał oględzin uszkodzonego budynku i stwierdził występowanie licznych pęknięć ścian i sufitu, który opadł i został tego samego dnia podparty stemplami. Wobec sugestii firmy budowlanej stemplującej budynek oraz ekspertyzy rzeczoznawcy E. M. w dniu 20 października 2011 wystąpił o pozwolenie na rozbiórkę budynku i uzyskał decyzję zgodną z wnioskiem w dniu 1 grudnia 2011 r. Na tej podstawie przeprowadził rozbiórkę dachu budynku.
- zgłoszenie szkody – k. 173-174
- protokół oględzin – k.175
- wniosek o pozwolenie na rozbiórkę, zawiadomienie o wszczęciu postępowania, postanowienie Starosty (...) i decyzja Starosty (...) z dn. 1 grudnia 2011 r. – k. 275-278
- - ekspertyza techniczna – k. 296-331
- zeznania świadka R. M. – zapis rozprawy z dnia 23 października 2013 r.
- zeznania świadka A. P. (1) – zapis rozprawy z dnia 23 października 2013 r.
- zeznania świadka K. M.– zapis rozprawy z dnia 11 grudnia 2013 r./
Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, w tym powtórnych oględzin budynku, ubezpieczyciel w lutym 2014 r. ostatecznie odmówił E. M. pokrycia szkody wobec braku związku przyczynowego między szkodą, a zakresem udzielonej ochrony ubezpieczeniowej. Wskazał przy tym, że charakterystyka uszkodzeń oraz stopień degradacji budynku świadczą o długotrwałości procesu mającego swe źródło w wadach technicznych budynku i zwrócił uwagę na brak nadproży czy wieńców
- pismo ubezpieczyciela z dn. 14 lutego 2012 r. – k. 2794/
Ustaleń w zakresie stanu faktycznego, przyjętego za podstawę do przeprowadzenia rozważań prawnych, sąd dokonał w oparciu o wszechstronną analizę całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, kierując się przy tym dyrektywami określonymi w art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 229 k.p.c., 227 k.p.c. i 217 § 3 k.p.c. Wszelkie wykorzystane przez sąd dokumenty mogły stanowić podstawę do dokonywania ustaleń, albowiem ostatecznie nie były kwestionowane przez strony ani w zakresie autentyczności, ani treści. Zeznania świadków R. M., K. M.,A. P. (1) i K. K. w sposób zgodny potwierdzają zalanie nieruchomości w 2009 r. Wynika z nich również, że przedmiotowy budynek gospodarczy nie ucierpiał w wyniku tego zdarzenia. Przeprowadzona później wymiana dachówek w oczywisty sposób nie mogłaby mieć związku z ewentualnym zalaniem budynku. Zeznanie te w istotnym zakresie korelują z wnioskiem powoda o likwidację szkody i pozostałą dokumentacją zawartą w aktach ubezpieczyciela, z której wynika, że przedmiotowy budynek uniknął jakiegokolwiek uszkodzenia. Zeznania R. M., K. M. i A. P. (1) zgodnie relacjonowały o okolicznościach wystąpienia szkody w budynku oraz podjętych przez powoda czynnościach związanych z jego częściową rozbiórką i były w tym zakresie spójne z ekspertyzą techniczną inż. S. oraz dokumentacją postępowania administracyjnego. Zgodne z nimi były także zeznania świadka S. S., który opierając się na relacji właściciela i własnych badaniach oceniał budynek wyłącznie pod kątem konieczności rozbiórki, nie wypowiadając się kategorycznie na temat przyczyn uszkodzenia budynku. Zeznania świadka J. R. potwierdziły okoliczności oraz sposób dokumentowania szkody na potrzeby postępowania likwidacyjnego, znajdując przy tym pełne pokrycie w dokumentacji zawartej w aktach tych postępowań. Kluczowe znaczenie dla sprawy miała opinia biegłego K. P.. Biegły ten od 23 lat pełni swoją funkcję, posiada specjalizację z zakresu budownictwa ogólnego i przemysłowego, a także – co w tej sprawie niezwykle istotne – jest hydrotechnikiem, którego pozycja zawodowa i bogate doświadczenie są na tyle uznawane, że jest w tym zakresie członkiem zawodowej komisji egzaminacyjnej. Jego opinia, wobec zawartych w nich jasnych i logicznych, a przede wszystkim stanowczych wniosków, wyprowadzonych z analizy całokształtu okoliczności sprawy, w tym także osobistych oględzin budynku oraz niepodważalnego doświadczenia zawodowego, zasługiwała na pełną aprobatę. Podczas wyjaśnień na rozprawie biegły systematycznie odniósł się do wszystkich zgłoszonych przez strony zastrzeżeń i w niebudzący wątpliwości sposób rozwiał wszelkie zgłoszone wątpliwości, wykazując się przy tym bogatym doświadczeniem praktycznym oraz znajomością przedmiotu. W czasie tych wyjaśnień żadna ze stron nie wykazała, aby w opinii biegłego występowały jakiekolwiek błędy logiczne bądź merytoryczne, przy czym biegły odpowiedział na każde pytanie i wyjaśnił każdą wątpliwość dotyczącą meritum zagadnienia, a tłumaczenia popierał zdjęciami poglądowymi oraz prostym, zrozumiałym przekazem. Wyjaśnienia udzielone przez biegłego skutkowały brakiem dalszych pytań i gołosłownym oświadczeniem powoda o podtrzymywaniu zastrzeżeń. Natomiast dla sądu rzetelne i kompletne wyjaśnienia biegłego stanowiły asumpt do odmowy uwzględnienia wniosku o przeprowadzenie dowodu z udziałem innego biegłego oraz do wykorzystania tej opinii w ramach czynionych ustaleń i podejmowanych rozstrzygnięć. W judykaturze wielokrotnie podkreślano, że sąd nie ma obowiązku przeprowadzania dowodu z opinii kolejnego biegłego tylko z tej przyczyny, że dotychczasowa opinia była dla strony niekorzystna oraz gdy strona nie zgadza się z wnioskami opinii już wydanej w sprawie i nie uznaje argumentacji biegłego co do podnoszonych przez nią zarzutów /vide np. wyrok Sądu Najwyższego z dn. 21 maja 2014 r. sygn. II CSK 441/13, wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dn. 8 maja 2014 r. sygn. I ACa 1178/13, wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dn. 23 kwietnia 2014 r. sygn. I ACa 71/14/. Opinia biegłego K. P., uzupełniona jego wyjaśnieniami na rozprawie, nie zawiera żadnych istotnych luk, odpowiada w koniecznym zakresie na postawione pytania tezy dowodowej, jest jasna, zrozumiała i należycie uzasadniona. Zaznaczyć należy, że opinii tej nie sposób przeciwstawiać sporządzonej przed procesem na zlecenie powoda prywatnej ekspertyzy L. G.. Opinie opracowane na zlecenie stron (stanowiące dokument prywatny w rozumieniu art. 253 k.p.c.) traktowane są wyłącznie jako element materiału procesowego wyrażający stanowiska stron. Zawarta w takiej opinii argumentacja może stanowić jedynie podstawę dopuszczenia przez sąd orzekający dowodu z opinii biegłego /tak Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 9 maja 2014 r. sygn. V ACa 895/13/. Oczywiście ekspertyza L. G. posłużyła sądowi do krytycznej analizy opinii biegłego i podkreślić należy, że biegły w sposób przekonywujący i logiczny wyjaśnił również wszystkie te aspekty opiniowanego zagadnienia, które nasuwały się po lekturze prywatnej ekspertyzy. Warto przy tym zaznaczyć, że ekspertyza L. G. sporządzona została na zamówienie powoda w okresie odległym od zdarzenia i w dużej mierze opierała się na jego relacjach, bez konfrontacji z innymi źródłami /np. dokumentacją z akt szkody/, a także służyła innym celom, niż potrzeby postępowania sądowego. Być może z tych względów abstrahowała od oczywistych wad konstrukcyjnych budynku popełnionych w toku kolejnych przebudów, które szczegółowo opisał i udokumentował biegły K. P.. Ekspertyza ta nie może zatem być przeciwstawiana opinii biegłego nie tylko dlatego, że nie posiada równorzędnego waloru dowodowego, ale także w sposób niepełny i tym samym niezgodny z rzeczywistością opisuje zarówno stan techniczny budynku, jak i jego związek z deszczem nawalnym. Dlatego też przy dokonywaniu selekcji materiału dowodowego sąd pominął zarówno ekspertyzę L. G., jak i jego zeznania w charakterze świadka. Należy dodać, że zeznania te nie służyły pozyskaniu wiedzy eksperckiej, ale zobrazowaniu stanu nieruchomości z czasu dokonywania oględzin i niczego do sprawy nie wnosiły. Sąd oddalił pozostałe wnioski dowodowe zgłaszane przez strony, albowiem przeprowadzanie jakichkolwiek dalszych dowodów nie miałoby w ustalonym dotychczas stanie faktycznym sprawy żadnego wpływu na treść rozstrzygnięcia, a skutkowałoby wyłącznie mnożeniem kosztów i przedłużaniem czasu postępowania.
Poza sporem jest, że strony łączyła umowa ubezpieczenia świetle której pozwany ubezpieczyciel ponosił odpowiedzialność odszkodowawczą za skutki min. takich zdarzeń jak deszcz nawalny i zapadnięcie się ziemi. Bezspornym jest też, że w dniach 22-23 czerwca 2009 r. i w dniu 10 sierpnia 2010 r. w rejonie nieruchomości powoda wystąpił deszcz nawalny. Postępowanie dowodowe wykazało również, że na początku października doszło do pęknięcia w budynku gospodarczym na nieruchomości powoda, skutkującym koniecznością jego rozbiórki.
W tych okolicznościach powództwo – oparte o art. 805 § 2 pkt 1 k.c. – należało oddalić z uwagi na regulację wynikającą z art. 361 § 1 k.c., zgodnie z którym zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa zdarzeń, z których szkoda wynikła. Analiza całokształtu materiału dowodowego prowadzi do jednoznacznego i kategorycznego wniosku, iż wskazywane przez powoda zdarzenia mające uruchamiać ochronę ubezpieczeniową bądź w ogóle nie wystąpiły /zapadnięcie się ziemi/, bądź nie miały adekwatnego związku z uszkodzeniem budynku /deszcz nawalny/.
Powód nie przedstawił żadnego dowodu, który poświadczałby jego twierdzenie o zapadnięciu się ziemi pod przedmiotowym budynkiem gospodarczym. Śladu takiego zdarzenia brak w dokumentacji sporządzanej na potrzeby postępowania likwidacyjnego, w prywatnych ekspertyzach, zeznaniach świadków. Jednoznacznie wykluczyła to również opinia biegłego, który w ramach oględzin nieruchomości nie znalazł żadnego śladu rzekomego zapadnięcia ziemi, czemu zresztą powód nawet nie próbował zaprzeczać.
Postępowanie dowodowe wykluczyło też, aby uszkodzenie budynku powoda mogło być odsuniętym w czasie skutkiem deszczu nawalnego. Rzetelna i kompletna analiza zawarta w opinii biegłego zdecydowanie wykluczyła istnienie jakiegokolwiek związku przyczynowego pomiędzy skutkami deszczu nawalnego, a uszkodzeniem budynku. Opinia ta nie pozostawiła też najmniejszych wątpliwości co do rzeczywistych przyczyn uszkodzenia budynku, które miały swoje źródło wyłącznie w wadach konstrukcyjno – budowlanych, jakie występowały w toku jego nadmiernej eksploatacji. Te czynniki doprowadziły do przeciążenia i pęknięcia budynku, a ich charakterystykę biegły opisał w opinii i szczegółowo wyjaśnił na rozprawie. Symptomatyczne też jest, że powód dokonał jedynie częściowej rozbiórki budynku usuwając dach. Mimo wniosku biegłego nie wskazał miejsca składowania elementów rozebranego dachu. Gdy został do tego zobowiązany, a biegły ustalił, że wskazane gruzowisko nie obejmuje elementów konstrukcyjnych więźby dachowej to wówczas albo starał się temu zaprzeczać, albo wywodzić o spaleniu drewnianych elementów i pozbyciu się części dachówek. Biegły przedstawił dokumentację fotograficzną, z której wynika, że wskazane składowisko rzeczywiście nie obejmuje wszystkich elementów dachu. W świetle opinii biegłego może to rodzić przypuszczenie, że powód rozebrał dach i pozbył się jego elementów przed jakimikolwiek oględzinami /także prywatnego rzeczoznawcy/, skoro z opinii biegłego wynika, że na uszkodzenie budynku mogło mieć wpływ zbyt duże obciążenie ścian. Trudno ocenić, czy poza wadliwym wykonaniem stropów i nadproży, brakiem spięcia murów, itd., także konstrukcja dachu – z nowo układaną dachówką nie miała istotnego wpływu na uszkodzenie budynku. Nie można tego wykluczyć, skoro były to ostanie prace wykonywane przez powoda w budynku przed jego spękaniem, a poprzez swoje działania nie dał on możliwości oceny tego elementu. Biegły dokładnie wyjaśnił też brak możliwości zdestabilizowania podłoża pod budynkiem przez spływ wody pochodzącej z opadów deszczu nawalnego, albowiem uniemożliwiało to zarówno krótkotrwałość spływu, jak i przede wszystkim usytuowanie budynku w wyżej położonej części działki, na którą spływająca woda nie miała praktycznie żadnego oddziaływania. Warto podkreślić, że w tym zakresie opinia biegłego /także hydrotechnika/ znajduje pełne pokrycie w reszcie wykorzystanego przez sąd materiału dowodowego. W tych okolicznościach podjęta przez powoda próba powiązania uszkodzeń budynku z krótkotrwałym zdarzeniem – deszczem nawalnym z odległego okresu nie znajduje żadnego uzasadnienia. W konsekwencji ubezpieczyciel nie może też ponosić odpowiedzialności za koszty prywatnych ekspertyz zleconych przez powoda, pomijając nawet rozważania o tym, czy koszty takie w ogóle można by uznać za szkodę w rozumieniu umowy łączącej strony. Wobec powyższego sąd rozstrzygnął jak w sentencji.
Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania jest zgodne z zasadami dotyczącymi obowiązku zwrotu kosztów niezbędnych do celowego prowadzenia procesu oraz odpowiedzialności za jego wynik, statuowanymi w art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art. 99 k.p.c. Ponieważ pozwana Spółka wygrała proces w całości, potwierdzając tym samym stanowisko zaprezentowane powodowi w postępowaniu likwidacyjnym, zatem zaistniały przesłanki do obciążenia powoda obowiązkiem zwrotu na jej rzecz poniesionych kosztów w pełnym zakresie, które sprowadzały się wyłącznie do wynagrodzenia pełnomocnika w stawce minimalnej za prowadzenie sprawy przed sądem pierwszej instancji zgodnie z §6 pkt 7 w zw. §2 ust. 1 i 2 z Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t.jedn. Dz.U z 2013 r. poz. 490).
O należnych Skarbowi Państwa kosztach, wynikających z obowiązku pokrycia tymczasowo skredytowanych wydatków związanych z przeprowadzeniem dowodu z opinii biegłego, które przekroczyły kwotę uiszczonej uprzednio zaliczki, sąd rozstrzygnął na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28.07.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych ( t.jedn. Dz.U. z 2014 r. poz. 1025 z późn. zm.), stosując odpowiednio zasady wynikające z przytoczonych wyżej przepisów regulujących materię kosztów procesu.