Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/807191,wycinka-drzewa-bez-zezwolenia-kary-tk.html
Timestamp: 2020-07-07 03:57:22+00:00
Document Index: 92177697

Matched Legal Cases: ['art. 88', 'art. 89', 'art. 89', 'art. 31', 'art. 2', 'art. 64', 'art. 32', 'art. 290']

Wyciąłeś własne drzewo bez zezwolenia? Czeka cię surowsza kara niż za kradzież - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoWyciąłeś własne drzewo bez zezwolenia? Czeka cię surowsza kara niż za kradzież
autor: Anna Krzyżanowska01.07.2014, 07:47; Aktualizacja: 01.07.2014, 09:57
Przepisy w obowiązującym brzmieniu sprawiają, że łagodniej traktuje się kradzież drzewa niż wycinkę własnego bez zezwolenia. Dziś Trybunał Konstytucyjny zdecyduje, czy taka regulacja ostanie się w systemie prawa
150 i 101 tys. zł za wycięcie bez zezwolenia chorego buka i obumierającej topoli. Tyle musieli zapłacić dwaj – spośród kilku – autorzy skarg do Trybunału Konstytucyjnego. Kary wynikają z art. 88 ust. 1 pkt 2 oraz art. 89 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 627 ze zm. – dalej: u.o.p.).
Niewspółmierność kary
Przepisom ustawy o ochronie przyrody zarzuca się również naruszenie zasady równości
Pierwszy z przepisów przewiduje obligatoryjne wymierzenie przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta administracyjnej kary wobec właściciela nieruchomości za usunięcie z niej drzew lub krzewów bez zgody urzędu. Zgodnie zaś z art. 89 ust. 1 u.o.p. kara ta – bez względu na powód wycinki – wynosi trzykrotność opłaty za legalne usunięcie drzewa i nie podlega miarkowaniu.
W opinii autorów skarg tak skonstruowane przepisy są nie do pogodzenia z wieloma postanowieniami konstytucji, w tym z zasadą proporcjonalności. „Organy prawodawcze winny respektować wymóg stosowania dolegliwości o stopniu nie większym niż niezbędny do osiągnięcia założonego celu. Regulacja, której skutkiem jest automatyczne ponoszenie przez posiadacza nieruchomości negatywnych konsekwencji, i to w obligatoryjnej wysokości bez względu na okoliczności, w których doszło do naruszenia normy prawnej, nie odpowiada zasadom wyrażonym w art. 31 ust. 3 konstytucji w zw. z art. 2 konstytucji i narusza prawo własności, wyrażone w art. 64 konstytucji”. – wskazuje w jednej ze skarg adwokat Joanny Pustelnik-Jaźwiec (sygn. akt SK 1/12).
Z powyższą argumentacją po części zgodził się także zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand, który wniósł o uznanie kwestionowanych przepisów za niekonstytucyjne. „Wydaje się, iż ustanawiając mechanizm wymierzania kar za usuwanie drzew bez pozwolenia, przekroczono próg proporcjonalności ingerencji ustawodawcy” – akcentował.
Przepisom ustawy o ochronie przyrody zarzuca się również naruszenie zasady równości. Zaskarżone normy znajdują bowiem zastosowanie zarówno do osób, które wycięły zdrowe drzewo bez żadnych powodów, jak i do tych, które działały, by zniwelować niebezpieczeństwo upadku obumierającego drzewa np. na linię wysokiego napięcia czy dom.
„Stosowanie w omawianym przypadku równości formalnej, tj. opartej wyłącznie na sztywnym wyliczeniu wysokości kary pieniężnej, bez zbadania indywidualnej sytuacji karanego i bez możliwości zmniejszenia wysokości tej kary lub odstąpienia od jej wymierzenia ze względu na okoliczności danej sprawy (...) nie wytrzymuje konfrontacji z przewidzianą w art. 32 ust. l konstytucji zasadą równości” – akcentował adwokat dr Michał Hejbudzki.
Niska szkodliwość społeczna czynu to fikcja? W orzecznictwie brakuje humanitaryzmu »
Lepiej już kraść
W swej skardze mecenas Hejbudzki zwrócił uwagę również na to, że nielegalna wycinka drzew jest łagodniej potraktowana nawet w przepisach kodeksu karnego. W myśl bowiem art. 290 par. 2 k.k. w razie skazania za wyrąb drzewa sąd orzeka na rzecz pokrzywdzonego nawiązkę w wysokości jedynie podwójnej wartości drzewa.
– Oznacza to, że gdyby skarżący wyciął identyczne drzewo z lasu jako złodziej, to jego sytuacja finansowa byłaby nieporównywalnie lepsza. Tak rażąca dysproporcja pomiędzy sankcjami przewidzianymi na gruncie prawa administracyjnego i karnego w stosunku do czynów do siebie podobnych nie może być uznana za sprawiedliwą także z punktu widzenia systemu prawa jako pewnej spójnej i konsekwentnej całości – przekonuje dr Michał Hejbudzki.
Ta argumentacja nie przemówiła jednak do Sejmu, który utrzymuje, że kwestionowane przepisy są zgodne z ustawą zasadniczą i podkreśla, że nie można mieszać ze sobą dwóch porządków prawnych. W ocenie marszałek Sejmu Ewy Kopacz przyjęcie postulowanej przez skarżących konstrukcji, pozwalającej na miarkowanie sankcji za nielegalną wycinkę, lokowałoby ją poza sferą odpowiedzialności administracyjnej. „Wymierzenie adekwatnej do sytuacji kary, po dokonaniu oceny okoliczności czynu, jest właściwe dla odpowiedzialności karnej. Tymczasem odpowiedzialność administracyjna opiera się na obiektywnym ustaleniu bezprawności działania, tj. naruszenia obowiązującej normy prawnej. Tak ujęta odpowiedzialność charakteryzuje się tym, że organ dokonuje ustaleń faktycznych i stwierdziwszy naruszenie normy – nakłada karę” – czytamy w stanowisku Sejmu.
Władza może, kiedy chce
Mimo tego konstytucjonaliści widzą szansę powodzenia skargi.
– Każda automatyczna sankcja jest z natury nieproporcjonalna, ponieważ nie pozostawia możliwości adekwatnego wymierzenia kary. Nieproporcjonalne jest również to, że kwestionowane przepisy są jednostronnie stosowane: zwykle obracają się przeciwko ludziom, a władza może wycinać, co chce i kiedy chce – mówi dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
– Trzeba się zdecydować, co należy chronić: czy drzewa, czy ludzi. W wielu przypadkach wycinka nie jest przejawem agresji ludzi wobec przepisów ochrony środowiska, lecz konieczności związanych z zaspokajaniem podstawowych potrzeb: światła, powietrza, przestrzeni. Ze względu więc na praktykę stosowania tych przepisów należałoby je uznać za nazbyt ryzykowne z konstytucyjnego punktu widzenia – dodaje dr Piotrowski.
Tagi:przedsiębiorcy, prawo karne, kary, samorząd terytorialny, samorząd, administracja
Niska szkodliwość społeczna czynu to fikcja? W orzecznictwie brakuje humanitaryzmu
Zenon(2014-07-02 01:05) Zgłoś naruszenie 00
W głowie mi się to nie mieści, jak w demokratycznym państwie, można zabronić wycięcia drzewa na własnej posesji??? Całe szczęście,że jeszcze legalnie można kosić trawnik. Ale i to już pewnie niedługo. Ciekawe, jaka kara będzie za jedno źdźbło. Pewnie z 500 zł.
sn(2014-07-04 09:05) Zgłoś naruszenie 00
drwal pędziwiatr(2014-07-01 21:42) Zgłoś naruszenie 00
Trzeba zrobić referendum w sprawie ścinania WŁASNYCH drzew na posesjach a jak ekolodzy tak bardzo chcą chronić drzewa, to niech płacą SAMI za szkody wyrządzone przez ich pupili. Właściciel zwierzęcia albo rodzic odpowiada za podopiecznego. Ktoś powinien o tym powiedzieć w sejmie. ciekawi mnie którzy posłowie będą przeciw zmianą...
antyeko2000(2014-07-01 21:53) Zgłoś naruszenie 00
niestety ekolodzy (ktoś tę ustawę wymyślił i opiniował, a ostatnio przepisy jeszcze zaostrzono) traktują ludzi gorzej niż zwierzęta, to jest chore, że nie mogę wyciąć drzewa które sam (lub mój przodek) posadziłem;
Jan(2014-07-01 22:11) Zgłoś naruszenie 00
.Od końca maja czekam na decyzję urzędu, bo chcę wyciąć świerk przed domem.Zaczął schnąć po zimie.Pewnie jeszcze będę czekał do końca wakacji. Prawo w tym kraju ustanawiają idioci. Jedyne co mi pozostało to nie iść do jakichkolwiek wyborów. Nie popierać zniewolenia.To jest państwo totalitarne.Człowiek jest w moim państwie potrzebny tylko po to, by przygotować koryto dla polityków.
Barosso(2014-07-01 22:35) Zgłoś naruszenie 00
SLD wprowadziło to prawo, SLD ma ludzi za niewolników, niewolnik nie ma prawa decydować o swoim drzewie.
PO z panią Kopacz na czele także ma Polaków za niewolników, niewolnik nie może decydować o swoim drzewie. Zrobili z nas dziadów, żebraków, niewolników, ale idą zmiany.
Normalny w nienormalnym kraju(2014-07-01 23:08) Zgłoś naruszenie 00
Ci złodzieje z Wiejskiej bronią tego przepisu rękami i nogami, bo mają z tego niezłe źródło dochodu. 150 tys. kary, za jedno chore drzewo, to są przecież himalaje absurdu. Tylko w tym chorym kraju mogą istnieć taki przepisy.
Krakowiak(2014-07-01 23:53) Zgłoś naruszenie 00
Ten przepis prawny skonstruowano i działa tylko w jednym kierunku - p-ko obywatelowi!
Państwo może bezkarnie,łamiąc ów przepis wycinać drzewa i to na prywatnej posesji.
Ja mam sprawę z czerwca 2010 roku, kiedy po powrocie z pracy zastałem na swojej prywatnej posesji wycięte 21 drzew. Powiadomiłem o zdarzeniu policję i okazało się,że to na polecenie gminy w Zabierzowie wycieto mi owe drzewa.Najpierw "gmina" twierdziła,że wycięła je na swoim terenie.Jak sąd powołał biegłego goedetę,okazało się,że jednak na moim terenie.Potem kłamiąc dalej twierdzili,że nie było drzew,tylko krzewy.Sąd powołał biegłego dendrologa, który wyliczył jakie gatunki drzew zostały wycięte i jakiej wartości.
Oszacowano to na kwotę ponad 365 tys. zł, czyli tyle ja,jako obywatel musiałbym zapłacić do kasy gminy,jesli chciałbym legalnie dostać zezwolenie na wycięcie tych drzew.
Jesli zrobiłbym to nielegalnie,moja kara wyniosłaby 365 tys. razy 3 = prawie 1,1 mln złotych!!!
Ale gmina zaproponowała mi zadośćuczynienie w kwocie ...1800 zł!!!
No i sprawa trwa już prawie 4 lata w sądzie, bo i sąd jest zdziwiony, jak te kilka drzew może być warte aż tyle kasy?!
Nadmieniam,że na zadane pytanie pełnomocnikowi gminy ile zapłaciłbym za legalne i nielegalne wycięcie drzew, odpowiedziano mi,że 365 lub 1,1 mln złotych.
Ale jak państwo wycięło obywatelowi drzewa,to na miom przykładzie widać,że nie ma sprawiedliwości.
Sprawa poszła do trzeciego biegłego, który ma oszacować handlową wartość tych drzew,bo zdaniem sądu,to są wartości administracyjne drzew.
Po mimo faktu,że dołączyłem dwie wyceny dwóch różnych firm zajmujących się nasadzaniem i odtwarzaniem krajobrazu i ich najmniejsza cena odtworzenia tych drzew oscylowała od kwoty 100 tys.euro.
Podsumowując,jak ty obywatelu wytniesz drzewo to musisz zapłacić krocie,a jak jeszcze nielegalnie,to wręcz zlicytuje ciebie państwo!
Ale jak państwo ci wytnie bez zezwolenia,bez nawet powiadomienia ciebie, na twoim terenie,łamiąc prawo i na koniec jeszcze ukradnie to drzewo,to tak naprawdę czeka ciebie obywatelu droga przez mękę i nie wiadomo,czy wygrasz sprawę.
Tak, Polska to dziwny kraj.
Nie o taką Polskę walczyłem z ubekami i zomo,aby tak spaczone było prawo!
Obserwator(2014-07-02 12:20) Zgłoś naruszenie 00
Opłaty za wycinkę muszą być wysokie, podobnie jak akcyzy, VAT-u, cła, itd. W końcu na obiady za 1300 PLN skądś muszą brać. Trochę więcej wyrozumiałości...
atuor(2014-07-02 21:25) Zgłoś naruszenie 00
zbulwersowany: śpimy zdrowym snem sprawiedliwych
felek(2014-07-01 19:59) Zgłoś naruszenie 00
"Przepisy w obowiązującym brzmieniu sprawiają, że łagodniej traktuje się kradzież drzewa niż wycinkę własnego bez zezwolenia." Ja sie pytam kiedy IDIOCI przestana ustanawiac w Polsce Prawo? to powinno wygladac tak, osoba chcaca wyciac drzewo, powinna dwa miesiace przed wycinka wlasnego drzewa zglosic to do odpowiednego urzedu i po uplywie dwoch miesiecy je sciac. Jezeli urzad mialby zastrzezenia co do wycinki, to powinien na swoj koszt drzewo przeniesc w inne miejsce, ta jak to robia w USA i powinni miec na to ustawowy czas dwoch miesiecy, jezeli by sie spoznili o jeden dzien, wlasciciel nie powinien miec zadnych problemow za sciecie drzewa. Nie moze tak byc zeby drzewo przeszkadzalo wlascicielowi dzialki w planach jej zagospodarowania.
piotras(2014-07-03 14:16) Zgłoś naruszenie 00
No to prosty sposób - wyjechać na tydzień na urlop, umawiając w tym czasie "złodzieja". Po powrocie zgłosić kradzież drewna.
starykot(2014-07-04 09:47) Zgłoś naruszenie 00
Czyli jak ktoś w nocy z twojej działki wytnie i ukradnie Ci drzewa, to karę wymierza tobie, poszkodowanemu, bo winny jest właściciel posesji a nie sprawca. A jak złapią złodzieja, to on zapłaci dwu-krotność wartości drzewa, ale tez nie tobie tylko Państwu.
Alfista(2014-07-03 22:24) Zgłoś naruszenie 00
Stawki są po prostu całkowicie absurdalne i niczym nie uzasadnione. I tu jest istota problemu.
Luk(2014-07-03 22:48) Zgłoś naruszenie 00
To jest masakra kupiłem za własne pieniądze działkę z drzewem i chciałbym je wyciąć to muszę prosić o pozwolenie na wycinkę lub jeszcze zapłacić to jest chore. Moja posesja i mogę robić co chcę urzędy nie dały mi pieniędzy na kupno działki z drzewem... Po..pie...
Maciek(2014-07-04 17:30) Zgłoś naruszenie 00
Skandaliczne przepisy. A marszałek Kopacz jest śmieszna. NIe jest prawnikiem, a udaje specjalistkę. Nie byłoby wielkim problemem wprowadzić enumeratywnie listy przypadków, w których taka kara nie byłaby wymierzana. Zresztą, tego rodzaju przepisy już występują w materialnym prawie adminstracyjnym, choćby w prawie budowlanym.
anioł(2014-07-06 14:21) Zgłoś naruszenie 00
MOJA DZIALKA MOJE DRZEWO I ZROBIE Z NIM CO ZECHCE !!! Tylko w KOLONI ciemnogrodzie reżim robi z motlochem co chce ciemnogrod
mimi(2014-07-01 20:14) Zgłoś naruszenie 00
coś mi tu nie gra - drzewo które zagraża bezpieczeństwu lub rośnie zbyt blisko budynku można bez problemu wyciąć lub dokonać przycinki jeśli tylko złozy się odpowiedni wniosek. Jeśli prawo zostanie zliberalizowane to zacznie się wycinka na potęge pod nowe osiedla, garaże gołebniki i do pieca.
Polska Paranoiczna(2014-09-10 20:52) Zgłoś naruszenie 00
W Polsce przepisy prawne nie są przepisami prawnymi a zwykłymi gangsterskimi zagraniami gwałcącymi szeroko pojmowanego człowieka a logikę mającymi za nic. Ktoś słusznie zauważył że te tałatajstwo tworzące te potworki z paragrafami powinno się wyciąć w pień i to nie czekając na żadne pozwolenia . Trzeba nam sie zacząć jednoczyć i walczyć o normalność ludkowie mili bo coś mi mówi że za 10 lat to tylko zdechnąć nam będzie wolno - oczywiście po wcześniejszym skompletowaniu 14 pieczątek - żeby rodziny nie zalicytowali .
kimdzongPO(2014-07-01 20:13) Zgłoś naruszenie 00
Czy tu jest korea północna?