Source: http://odfrankujkredyt.info/?uokik-dlaczego-jest-tak-zle-skoro-jest-tak-dobrze&PHPSESSID=ea8854fc309f40732a00059db5e59e36
Timestamp: 2018-12-19 07:09:05+00:00
Document Index: 66026713

Matched Legal Cases: ['art. 24', 'art. 26', 'art. 28', 'art. 69', 'art. 69', 'art. 69']

Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze, czyli 9-punktowa [i mocno nieudana] autoreklama UOKiK [a może raczej UOIIKPoIP?] - Odfrankuj swój kredyt!
Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze, czyli 9-punktowa [i mocno nieudana] autoreklama UOKiK [a może raczej UOIIKPoIP?]
Blog » Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze, czyli 9-punktowa [i mocno nieudana] autoreklama UOKiK [a może raczej UOIIKPoIP?]
W styczniu tego roku, UOKiK, być może już nieco "zasypany" naszymi zgłoszeniami dotyczącymi wykonywania przez banki umów pseudofrankowych sprzecznie z prawem oraz sprzecznie z dobrymi obyczajami, poinformował, że w połowie lutego zostaną opublikowane jakieś wyjaśnienia w tej sprawie. W lutym poinformowano, że połowa lutego zostaje przesunięta na połowę marca, a ostatecznie okazało się, że zarówno połowa lutego jak i połowa marca w UOKiK wypadają w tym roku w dniu 10 kwietnia 2017. W tym dniu urząd ten opublikował na swojej stronie internetowej wiekopomne dzieło światłej myśli urzędniczej, które w rozumieniu UOKiK najwyraźniej ma stanowić niezaprzeczalny dowód na to, że UOKiK, jeśli chodzi o pseudofranki, jest zarobiony niemal “po łokcie” i w pocie czoła chroni konsumentów przed bankami z takim zapałem, że nawet przysłowiowych taczek nie ma kiedy załadować…
I oto chyba już wiemy, jaki był cel tej publikacji.
Od kilku dni Urząd "Ochrony" rozsyła do konsumentów, drogą mailową, dość niezrozumiałe pisma o treści następującej:
Dnia Czwartek, 27 Kwietnia 2017 11:42 DDK <ddk@uokik.gov.pl> napisał(a)
W związku z korespondencją skierowaną do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uprzejmie informuję, że stanowisko Prezesa UOKiK w sprawie kredytów udzielanych w walutach obcychzostało opublikowane na stronie internetowej https://finanse.uokik.gov.pl/chf/kalendarium/kredyty-hipoteczne-wyrazone-w-walutach-obcych-dzialania-uokik.-odpowiedzi-na-najczestsze-pytania-konsumentow.
Pod tym adresem znajdą Państwo odpowiedzi na najczęściej poruszane przez konsumentów zagadnienia dotyczące kredytów CHF oraz informacje o działaniach podjętych przez UOKiK w związku z kredytami CHF.Jednocześnie polecamy śledzenie naszej strony internetowej pod kątem dalszych działań podejmowanych przez UOKiK.
Z up. Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
Naczelnik Wydziału Monitoringu
Departament Ochrony Interesów Konsumentów (DOIK)
Adresaci nie mają pojęcia, na co to jest, tak właściwie, odpowiedź, bo pismo tego nie precyzuje, a określenie “W związku z korespondencją skierowaną do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów” prezentuje tak wysoki poziom ogólności, że nie sposób z niego wywnioskować, “co poeta miał na myśli”.
Widać jednak, że UOKiK najwyraźniej traktuje swoje wiekopomne dzieło z 10 kwietnia jako remedium na wszelkie konsumenckie pytania i wątpliwości dotyczące pseudofranków w umowach kredytowych i być może teraz, o cokolwiek by w tej sprawie UOKiK-u nie zapytać, to zawsze dostaniemy odesłanie do “wiekopomnego dzieła”.
Stąd też pojawia się konieczność dokonania przynajmniej pobieżnej analizy “wiekopomnego dzieła” światłej myśli urzędniczej, która pozwoli nam ocenić, co tak naprawdę warty jest materiał opublikowany przez UOKiK pod nazwą “KREDYTY HIPOTECZNE WYRAŻONE W WALUTACH OBCYCH – DZIAŁANIA UOKIK. ODPOWIEDZI NA NAJCZĘSTSZE PYTANIA KONSUMENTÓW”.
Dokument UOKiK składa się z krótkiego wstępu oraz dziewięciu punktów.
We wstępie, godnym uwagi wydaje się być fragment:
Dziś już wiemy, dzięki odpowiedziom na TEN wniosek o informację publiczną, że do tej pory urząd ten nie wszczął żadnego postępowania wobec żadnego banku o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów poprzez wykonywanie umów pseudofrankowych z naruszeniem prawa oraz z naruszeniem dobrych obyczajów.
A więc - skoro UOKiK nie wszczyna postępowań, to najwyraźniej nie ma ku temu podstaw. Brak podstaw do wszczynania takich postępowań wobec banków jest o tyle dziwny, że nawet sam UOKiK we wstępie, kilka zdań wcześniej, informuje, że:
Szczególne znaczenie ma dla nas ochrona konsumentów posiadających kredyty hipoteczne, ponieważ są to zwykle skomplikowane produkty, w których często znajdują się klauzule abuzywne, a umowy zawierane są na wiele lat i dotyczą dużych kwot.
Elementarna logika nakazuje tu natychmiast zauważyć, że “produkty, w których często znajdują się klauzule abuzywne” są produktami (w tym przypadku umowami o kredyty i pożyczki) zawierającymi klauzule sprzeczne z dobrymi obyczajami. Bo jeśli coś jest abuzywne - to musi być sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz musi rażąco naruszać interesy konsumentów. Inaczej się po prostu nie da. A przecież działanie przedsiębiorcy godzące w zbiorowe interesy konsumentów i sprzeczne z prawem lub sprzeczne z dobrymi obyczajami jest zabronione (art. 24 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów) a rolą UOKiK jest CHRONIĆ konsumentów przed takimi działaniami.
Tak więc jeśli UOKiK z jednej strony zauważa, że kredyty i pożyczki pseudofrankowe to “produkty, w których często znajdują się klauzule abuzywne” a z drugiej strony nie wszczyna wobec banków postępowań o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów, to w takim postępowaniu UOKiK daje się zauważyć zwyczajny brak logiki i konsekwencji. Jest to coś na kształt urzędniczej schizofrenii - z jednej strony stwierdzamy, że mamy do czynienia z produktami “w których często znajdują się klauzule abuzywne” a równocześnie NIC Z TYM TAK NAPRAWDĘ NIE ROBIMY.
Kontynuując wstęp, UOKiK zauważa:
No świetnie, tylko że mijają kolejne lata, a banki niezmiennie te umowy pseudofrankowe wykonują, z naruszeniem prawa oraz z naruszeniem dobrych obyczajów. I co? I nic… Czyli znowu schizofrenia?
Przechodzimy teraz do omówienia kolejnych punktów dokumentu UOKiK.
W punkcie tym UOKiK chwali się, że spowodował wpisanie do Rejestru klauzul 3178, 3179 oraz 4704. Można również było spokojnie dopisać tam klauzulę 5743 - z tej samej “parafii”...
Dalej UOKiK pisze tak:
No i rewelacja!... “banki arbitralnie określały koszty”, “w umowach brakowało mechanizmu, który pozwalałby konsumentowi zweryfikować, czy wyliczenia banku są prawidłowe”. I co? I nic! I nadal nic. UOKiK zbadał, stwierdził, wpisał do Rejestru… I NIC! Kompletnie nic. Banki nadal sobie radośnie wykonują te umowy, radośnie licząc raty w walucie CHF - jakby nigdy nic. No ale przecież dokładnie tak jest - NIC SIĘ TAK NAPRAWDĘ NIE STAŁO. UOKiK NIC NIE ZROBIŁ, ABY TEMU PRZECIWDZIAŁAĆ.
Poza tym, że zauważył, stwierdził i wpisał do Rejestru… I NIC...
Po co to wszystko, skoro NIC SIĘ NIE WYDARZYŁO, a banki nadal te umowy wykonują, tak jakby żaden UOKiK po prostu NIE ISTNIAŁ?
Ten punkt UOKiK zaczyna od usprawiedliwienia, że UOKiK nic nie może, a mogą jedynie sądy:
Jest to oczywiście jedynie połowa prawdy, a cała prawda jest dla UOKiK szalenie niewygodna. Bo nikt nie kwestionuje faktu, że abuzywność postanowienia w umowie zawartej i wykonywanej może orzec jedynie sąd - poprzez kontrolę incydentalną treści umowy. Ale równocześnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby UOKiK zbadał WZORZEC, wg którego bank zawarł kilkadziesiąt tysięcy IDENTYCZNYCH umów, aby stwierdzić, że bank wykonuje te umowy w sposób sprzeczny z prawem oraz sprzeczny z dobrymi obyczajami.
Nie abuzywnie, bo tego UOKiK w odniesieniu do umów zawartych i wykonywanych orzekać nie może, tylko sprzecznie z prawem i z dobrymi obyczajami. O abuzywności decyduje sąd, ale o wykonywaniu dziesiątków tysięcy identycznych umów sprzecznie z prawem oraz sprzecznie z dobrymi obyczajami może orzec Prezes UOKiK w wyniku przeprowadzonego wobec banku postępowania. Może, ale tego jak do tej pory NIE ROBI, a zamiast tego stawia zasłonę dymną o abuzywności stwierdzanej jedynie przez sąd.
Jak widzimy, zamiast przeprowadzać wobec banków postępowania o wykonywanie umów kredytowych sprzecznie z prawem oraz z dobrymi obyczajami, UOKiK skupia się obecnie nad drobnymi kłamstwami, jakie banki popełniają w odpowiedziach na reklamacje. To jest typowe “pudrowanie wrzoda” zamiast jego usunięcia. Dlaczego banki kłamią w odpowiedziach na reklamacje? Ano dlatego, że wykonują te umowy sprzecznie z prawem oraz sprzecznie z dobrymi obyczajami. Gdyby spowodować, żeby banki przestały wykonywać umowy pseudofrankowe sprzecznie z prawem oraz sprzecznie z dobrymi obyczajami, to zniknąłby automatycznie problem banksterskich łgarstw w reklamacjach. No ale po co leczyć przyczynę? UOKiK woli jak widać “zaleczać objawy”, nie dotykając przyczyny. W ten sposób mamy do czynienia z leczeniem dla samego leczenia, a nie w celu wyleczenia. Banki skarcone przez UOKiK za kłamstwa w reklamacjach zaczną być bardziej ostrożne, a więc nie będą już pisać “kwestionowana przez Państwa klauzula nie jest abuzywna” tylko będą pisały “w ocenie Banku kwestionowana klazula nie jest abuzywna”. Co to zmieni w sytuacji kredytobiorców? Nic. Kompletnie NIC. Ale za to UOKiK będzie się mógł chwalić, że “coś robi”. I może o to właśnie chodzi...
Kabaretowo w tym wszystkim brzmi zdanie “Prezes UOKiK analizuje także przypadki braku podejmowania działań zmierzających do usunięcia niedozwolonych postanowień z umów wykonywanych przez banki, których dotyczą prawomocne wyroki SOKiK w sprawie uznania postanowienia wzorca umowy za niedozwolone.”. Dlaczego kabaretowo? Klauzule 3178 oraz 3179 - czyli te kluczowe - występujące w kilkudziesięciu tysiącach umów Banku Millenium, “siedzą” w Rejestrze UOKiK od 2012 roku. A tymczasem “Prezes UOKiK analizuje”... Mamy już rok 2017, a Prezes nadal analizuje…
To ile jeszcze lat musi potrwać ta, jak widać, szalenie trudna analiza, w wyniku której Prezes UOKiK dojdzie w końcu do genialnej w swojej prostocie konkluzji, że wykonywanie umowy, która zawiera klazulę 3178 oraz 3179 jest sprzeczne z dobrymi obyczajami? A wykonywanie w taki sposób kilkudziesięciu tysięcy umów jest naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów przez bank i jest prawem zabronione! Więc ile jeszcze lat potrwa ta analiza?...
Kolejny akt kabartetu… Prezes UOKiK na bieżąco analizuje i pozyskuje.... I tak się mocno, biedny, zaangażował w to analizowanie i pozyskiwanie, że nadal nie wie, ile umów na przykład Polbank zawarł i obecnie nadal wykonuje wg wzorca opartego na regulaminie 2007HL0102. Nadal nie wie, ile umów Bank Millenium zawarł i obecnie nadal wykonuje wg wzorca zawierającego klauzulę 3178… Skąd wiemy, że nie wie? Ano stąd:
Przyparty do muru urząd musiał przyznać, że nie ma takich informacji - bo “nie prowadził oraz nie prowadzi” takich postępowań...
I jak w tej sytuacji ten urząd można traktować poważnie?
… napisał UOKiK, co od razu wymaga sprostowania. Po raz kolejny podkreślamy: owszem - Prezes UOKiK ma kompetencje aby prowadzić “postępowania w sprawie o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone”, ale nie jest to jedyna kompetencja, którą Prezes dysponuje. Poza wzorcami umów Prezes UOKiK ma ustawowy obowiązek zajmować się również naruszaniem zbiorowych interesów konsumentów przez banki, które wykonują umowy kredytowe niezgodnie z prawem oraz niezgodnie z dobrymi obyczajami. I tego Prezes UOKiK po prostu niemal NIE ROBI, nieustannie (w celu zmylenia przeciwnika, czyli konsumentów?) odwołując się do “stosowania wzorca” i jak mantrę powtarzając, że w kwestii wzorców on nic nie może, bo banki już ich nie stosują - czyli nie zawierają w oparciu o nie nowych umów.
Dlaczego "niemal nie robi"? Bo skutecznie utłukł bankom zapędy do udawania, że ujemny libor nie jest ujemny. Ale to jest drobiazg, w porównaniu z sednem problemu. Jedynie drobiazg...
Ponadto Prezes UOKiK wydaje istotne dla sprawy poglądy, wspierając procesy sądowe, w których konsumenci dochodzą określonych roszczeń przed sądami powszechnymi.
To bardzo miło, że Prezes wydaje te istotne poglądy, natomiast prowadzi to powoli do kuriozalnej sytuacji, w której poglądów (oczywiście takich samych) będzie tyle, ile umów zawartych przez bank wg jednego wzorca. Póki co Prezes UOKiK nie kojarzy tutaj faktów, krok po kroku, z każdym kolejnym "istotnym poglądem", przekształcając UOKiK w... UOIIKPoIP czyli Urząd Ochrony Indywidualnego Interesu Konsumenta Proszącego o Istotny Pogląd.
W efekcie Prezes UOKiK wydał, na podstawie art. 26 uokik albo art. 28 uokik, osiem decyzji wobec: Getin Noble Bank S.A., Bank Polska Kasa Opieki S.A., mBank S.A., ING Bank Śląski S.A. , Bank BPH S.A., BNP Paribas Bank Polska S.A., Credit Agricole Bank Polska S.A. , Raiffeisen Bank Polska S.A. Trzeba zaznaczyć, że decyzje te nie dotyczą stosowania niedozwolonych postanowień wzorca umowy, lecz praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów polegającej na nieuwzględnianiu ujemnej stawki LIBOR. Banki zawierały bowiem w umowach postanowienia dotyczące wysokości oprocentowania, a następnie ich nie wykonywały, gdy suma wskaźnika LIBOR i marży spadła do wartości ujemnych. Praktyka ta polegała więc na niestosowaniu przez banki określonychpostanowień zawartych w wykonywanych umowach – innymi słowy – na sprzecznym z umowami nieuwzględnianiu przy obliczaniu wysokości oprocentowania kredytów ujemnej stawki bazowej LIBOR CHF.
Punkt piąty jest jak widać kolejnym dowodem świadczącym o schizofrenii toczącej od środka Urząd “Ochrony” Konkurencji i Konsumentów.
Gdy banki postępują sprzecznie z dobrymi obyczajami udając, że libor ujemny nie jest ujemny, to UOKiK reagować potrafi, ale gdy banki postępują sprzecznie z dobrymi obyczajami udając, że w umowie są franki wyliczone sprzecznie z dobrymi obyczajami, kursem kupna z tabeli banku w dniu wypłaty kredytu, to UOKiK nagle nic nie może, bo bank już “nie stosuje wzorca”.
Punkt szósty to swoiste kuriozum w wykonaniu UOKiK. Zaczyna się on od zupełnie racjonalnej oceny abuzywności postanowień w umowach pseudofrankowych:
I nagle pojawia się komentarz, którego cel jest zupełnie niezrozumiały. Co więcej, kolejne zdanie wydaje się kwestionować racjonalny wywód, z którym zapoznaliśmy się powyżej:
Czyli UOKiK najpierw nam tłumaczy, że abuzywna klauzula jest abuzywna (czyli bezskuteczna) od dnia zawarcia umowy, by chwilę później zauważyć, że klauzule umowne, które są przecież bezskuteczne, “nie wywierały istotnie negatywnego wpływu” na sytuację finansową kredytobiorców. A co to ma, do jasnej cholery, do rzeczy, czy dany zapis w umowie, który jest bezskuteczny, wywierał negatywny wpływ w czasie realizacji umowy, czy go nie wywierał? Po co UOKiK napisał to zdanie? Absolutnie zdumiewające zachowanie urzędu…
"Zagadnienie to nie było przedmiotem analizy różnorakich instytucji czy też analityków"?
Czyżby rozpaczliwe poszukiwanie usprawiedliwienia dla rażących zaniedbań, których UOKiK się tutaj na przestrzeni lat dopuścił? To już ewidentnie brzmi, jak "My może i nic nie robiliśmy, ale przecież inni też nic nie robili"...
No i co z tego? Sami zauważacie, że klauzule takie jak 3178 są bezskuteczne od dnia zawarcia umowy. Więc co Was obchodzi "drastyczne zwiększenie"?
Ale przecież chwilę wcześniej napisaliście, drodzy urzędnicy UOKiK, że “sąd oceniając, czy brzmienie danego postanowienia może kształtować prawa i obowiązki sprzecznie z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumentów, nie powinien brać pod uwagę warunków rynkowych zmieniających się już po zawarciu umowy”. Tak więc stwierdzenie abuzywności w kontroli incydentalnej również z definicji musi być dokonywane “w oderwaniu od oceny, czy konsekwencją stosowania klauzuli abuzywnej było obciążenie danego konsumenta nienależnymi kosztami”.
Punkt siódmy dotyczy istotnych poglądów, ale o UOIIKPoIP już pisaliśmy powyżej, więc nie będziemy się powtarzać… :)
Z pewnością konsumentów cieszy niezmiernie takie stanowisko UOKiK...
Tłumacz… Potrzebny tłumacz, który to przełoży z urzędniczego bełkotu na język zrozumiały dla przeciętnego konsumenta…
Autor tego tekstu zapomniał, że miał pisać o artykule 69 prawa bankowego?...
Ponadto, jak wskazuje Prezes UOKiK, w istotnych dla sprawy poglądach, zgodnie z orzecznictwem wypracowanym na gruncie przepisów dyrektywy 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, przy ocenie czy dana umowa kredytowa może nadal funkcjonować w obrocie po wyłączeniu abuzywnych postanowień istotne jest również ustalenie, które z rozwiązań zapewnia konsumentowi lepszą ochronę, choć nie jest to kryterium decydujące[1]. Podkreślamy, że kryterium interesu konsumenta powinno być brane pod uwagę łącznie z oceną możliwości dalszego funkcjonowania umowy w obrocie, przy rozstrzygnięciu, czy w danej sprawie zasadne jest stwierdzenie nieważności umowy kredytowej z uwagi na abuzywność np. klauzul waloryzacyjnych[2]. Trzeba bowiem mieć na uwadze wszystkie skutki, jakie wiążą się z uznaniem umowy za nieważną oraz to, czy ich wystąpienie nie będzie naruszać ww. interesu ekonomicznego konsumenta. Zwracamy uwagę jednocześnie, że nieważność umowy powoduje po stronie kontrahentów poważne skutki. Ewentualne stwierdzenie nieważności powinno być traktowane jako rozwiązanie ostateczne, brane pod uwagę jedynie w przypadku, gdy nie ma możliwości wykonywania umowy po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków i to tylko pod warunkiem, że konsument na taką ewentualność się godzi.
No dobra, ale podobno miało być o artykule 69 prawa bankowego…
Acha… A co z tym art. 69 pb?
A już naiwnie myśleliśmy, że zmierzamy do rozważań na temat kosztu kredytu wynikającego ze spreadu - czyli kosztu BEZPRAWNEGO w świetle art. 69 ust. 1 pb.
Warto w tym miejscu także wskazać, że w związku z wejściem w życie ustawy z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw („ustawa antyspreadowa”) do art. 69 ust. 2 Pb dodano pkt 4a o następującej treści: „Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności […] w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu”.
A więc wreszcie, w ósmym punkcie opracowania, na samym jego końcu otrzymujemy jakiś konkret - oto UOKiK przypomina (sędziom, bo banki i tak wiedzą lepiej), że aneksy umożliwiające spłatę rat kredytu bezpośrednio “we frankach” są bez znaczenia dla oceny abuzywności umowy. Mało, ale dziękujemy i za to. Przynajmniej tyle...
No to świetnie. To w takim razie dlaczego NIC NIE ROBICIE, gdy banki naruszają zbiorowe interesy konsumentów wykonując setki tysięcy umów pseudofrankowych sprzecznie z prawem oraz sprzecznie z dobrymi obyczajami?
A ile z tych decyzji wydano wobec banków, które naruszają zbiorowe interesy konsumentów wykonując setki tysięcy umów pseudofrankowych sprzecznie z prawem oraz sprzecznie z dobrymi obyczajami? Żadnej? No właśnie… I na tym polega problem.
Dziewięć punktów.
Dziewięć prób tłumaczenia, że UOKiK robi bardzo wiele.
Biegając z pustymi taczkami można się zmęczyć niemal tak samo, jak biegając z pełnymi. Ale czy rzecz jedynie w bieganiu, czy w dokonaniu rzeczywistych zmian?
Co jest celem UOKiK? Czy aby na pewno jest nim skuteczna ochrona konsumentów przed zbiorowym naruszaniem interesów konsumentów - także przez banki?
Czy “skuteczna ochrona” polega aby na pewno na tym, że banki miesiąc w miesiąc, od wielu lat, liczą raty kredytów wyrażając je niezmiennie w walucie indeksacji, denominacji oraz waloryzacji (najczęściej w CHF), pomimo że jest to sprzeczne z prawem i sprzeczne z dobrymi obyczajami?