Source: http://ww2.senat.pl/k6/dok/sten/015/11.HTM
Timestamp: 2019-06-19 09:17:27+00:00
Document Index: 81821518

Matched Legal Cases: ['art. 39', 'art. 34', 'art. 48', 'art. 48', 'art. 68', 'art. 1', 'art. 5', 'art. 4', 'art. 3', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 6', 'art. 7', 'art. 22', 'art. 9', 'art. 3', 'art. 44', 'ustawy 203', 'art. 6', 'art. 1', 'art. 5', 'art. 10', 'ustawy 203', 'art. 2', 'art. 50', 'art. 44', 'art. 10', 'art. 10', 'ustawy 203', 'art. 10', 'ustawy 203', 'art. 64', 'Art. 3', 'art. 136']

15. posiedzenie Senatu RP, stenogram, wersja robocza, część 1.1
15. posiedzenie Senatu RP, spis treści , następna część stenogramu
(Początek posiedzenia o godzinie 11 minut 05)
(Posiedzeniu przewodniczą marszałek Bogdan Borusewicz oraz wicemarszałkowie: Ryszard Legutko, Maciej Płażyński i Marek Ziółkowski)
Proszę zajmować miejsca.
Otwieram piętnaste posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej szóstej kadencji.
Na sekretarzy posiedzenia wyznaczam senatora Mieczysława Szyszkę oraz senatora Waldemara Kraskę.
Listę mówców prowadzić będzie senator Mieczysław Szyszka.
Senatorowie sekretarze zajęli już miejsca przy stole prezydialnym.
Informuję, że Sejm na dwudziestym pierwszym posiedzeniu w dniu 14 lipca 2006 r. przyjął wszystkie poprawki Senatu do ustawy o wjeździe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, pobycie oraz wyjeździe z tego terytorium obywateli państw członkowskich Unii Europejskiej i członków ich rodzin; do ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy - Prawo o ustroju sądów wojskowych oraz ustawy o prokuraturze, a także większość poprawek Senatu do ustawy o zmianie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej oraz niektórych innych ustaw.
Wobec niewniesienia zastrzeżeń do protokołów dwunastego i trzynastego posiedzenia stwierdzam, że protokoły tych posiedzeń zostały przyjęte.
Informuję, że protokół czternastego posiedzenia Senatu, zgodnie z art. 39 ust. 3 Regulaminu Senatu, jest przygotowany do udostępnienia senatorom. Jeżeli nikt z państwa senatorów nie zgłosi do niego zastrzeżeń, to zostanie on przyjęty na kolejnym posiedzeniu.
Doręczony państwu senatorom porządek obrad piętnastego posiedzenia obejmuje:
1. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń.
2. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy - Ordynacja podatkowa oraz o zmianie niektórych innych ustaw.
3. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o świadku koronnym oraz ustawy o ochronie informacji niejawnych.
4. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw.
5. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o spółdzielni europejskiej.
6. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o dokumentach paszportowych.
7. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Więziennej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu.
8. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o paszach.
9. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym.
10. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
11. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o grobach i cmentarzach wojennych.
12. Informacja Rzecznika Praw Obywatelskich o działalności w 2005 r. z uwagami o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela.
Proponuję rozpatrzenie punktu pierwszego, drugiego, trzeciego, czwartego, szóstego oraz dziewiątego projektu porządku obrad, mimo że druki do nich zostały doręczone w terminie późniejszym niż określony w art. 34 ust. 2 Regulaminu Senatu.
Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że Wysoka Izba przyjęła przedstawioną propozycję.
Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zabrać głos w sprawie przedstawionego porządku obrad? Pan senator Karczewski?
Panie Marszałku, zgodnie z art. 48 ust. 2 pkt 8 Regulaminu Senatu wnoszę o uzupełnienie porządku obrad o punkt: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, i rozpatrzenie go, jako punktu, jeśli można prosić, drugiego porządku obrad. Dziękuję bardzo.
Czy ktoś zgłasza sprzeciw wobec tego wniosku? Nie.
W związku z tym uzupełniam porządek obrad o ten punkt. Będzie on rozpatrywany jako punkt drugi.
(Senator Stanisław Karczewski: Dziękuję bardzo.)
Pan senator Marek Waszkowiak, proszę bardzo.
Proszę o poszerzenie porządku obrad o trzy punkty, które zostały rozważone przez Komisję Gospodarki Narodowej.
Po pierwsze: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, druk senacki nr 200, i rozpatrzenie tego jako punktu trzeciego porządku obrad.
Po drugie: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, druk senacki nr 196, i rozpatrzenie tego jako punktu czwartego porządku obrad.
I po trzecie: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o Narodowym Planie Rozwoju oraz niektórych innych ustaw, i rozpatrzenie go przed punktem dotyczącym ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
Wszystkie te ustawy zostały przez Komisję Gospodarki Narodowej omówione, nie budziły kontrowersji, ważne jest, żeby maksymalnie szybko weszły w życie. Dziękuję bardzo.
Czy ktoś zgłasza sprzeciw wobec tego wniosku?
(Senator Krzysztof Piesiewicz: Ja mam tylko pytanie.)
Dlaczego akurat taka kolejność, dlaczego jako drugi, trzeci, czwarty? No jak są problemy, to się na koniec to wstawia. Chciałbym poznać merytoryczną przyczynę tego, że te punkty wchodzą właśnie jako drugi, trzeci i czwarty?
Tak, to jest kwestia terminu głosowania. Aby zakończyć procedurę, te projekty ustaw powinny trafić jeszcze dziś do Sejmu. W związku z tym taka jest propozycja.
Czy ktoś zgłasza sprzeciw wobec propozycji senatora Waszkowiaka? Nie.
W związku z tym uzupełniamy porządek obrad o punkty zgłoszone przez senatora Waszkowiaka, one wchodzą jako trzeci i czwarty. I stanowisko Senatu w sprawie ustawy o Narodowym Planie Rozwoju przed ustawą o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
Zgłaszał się pan senator Szmit. Proszę.
Panie Marszałku, zgodnie z art. 48 ust. 2 pkt 8 Regulaminu Senatu, wnoszę o uzupełnienie porządku obrad o następujące punkty. Punkt pierwszy: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw oraz ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym oraz niektórych innych ustaw. Proszę o rozpatrzenie go jako punktu dziewiątego porządku obrad. I kolejny punkt: drugie czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatu i sejmików województw. Proszę o rozpatrzenie go przed informacją rzecznika praw obywatelskich.
Tak, Panie Senatorze?
Senator Zbigniew Romaszewski:
Powstał problem, chyba konwent powinien ustalić porządek, bo ja się w tej chwili nie łapię, prawda...
(Marszałek Bogdan Borusewicz: No nie...)
Inicjatywy wchodzą przed rozpatrzeniem ustaw. Jeżeli to wejdzie jako punkt dziewiąty, to część ustaw, które musimy rozpatrzyć, będzie jeszcze dalej. Straszne zamieszanie się robi w tej chwili.
To są inicjatywy Senatu i one weszłyby przed punktem: informacja rzecznika praw obywatelskich o działalności w 2005 r. Tu nie ma jakiś zawirowań.
Czy są jakieś głosy sprzeciwu wobec tego wniosku? Nie ma.
W związku z tym problem...
Jeżeli można, Panie Marszałku. Problem, żeby do tego punktu proponowanego jako dziewiąty przez kolegę Szmita , zgodnie z regulaminem, druki się znalazły. Tam jest cały szereg ważnych poprawek, dotyczy to zmiany ordynacji samorządowej. No i jest problem zaproszenia i wysłuchania na ten punkt gości, którzy miarodajnie by urealnili te zapisy, jak chociażby Krajowe Biuro Wyborcze i Państwowa Komisja Wyborcza.
Panie Senatorze, mam informację, że druki już są, zostaną rozdane.
(Senator Piotr Andrzejewski: Tak? Świetnie. Dziękuję.)
Tak, dlatego pozwoliłem sobie na wprowadzenie tego. Rozumiem, że nie ma sprzeciwu.
Senator Dariusz Bachalski:
Ja chciałbym zgłosić propozycję rozszerzenia porządku obrad o sprawozdanie z pracy połączonych komisji, Komisji Praw Człowieka i Praworządności, Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, a także Komisji Ustawodawczej, w związku z projektem ustawy, druk nr 133, o zmianie ustawy wyborze prezydenta Rzeczypospolitej Polski oraz niektórych innych ustaw.
I chciałbym tę ustawę wpisać zaraz po projektach, o które wnosił senator Szmit.
Panie Senatorze, nie mamy jeszcze sprawozdania.
(Senator Dariusz Bachalski: Jest sprawozdanie, przed chwileczką byłem w biurze, tak że to jest kwestia kwadransa.)
Nie ma jeszcze druku. Panie Senatorze, jeżeli druk będzie, to uzupełnimy porządek, dobrze?
(Senator Dariusz Bachalski: Rozumiem, że we wniosku formalnym będzie można w każdym momencie...)
Tak, tak. Rozszerzymy porządek obrad, jeżeli będą druki, w tej chwili jeszcze nie ma druków.
W imieniu Komisji Regulaminowej wnoszę o uzupełnienie porządku obrad o punkt: zmiana w składzie komisji senackiej, i rozpatrzenie go jako punktu ostatniego porządku obrad.
Czy są jakieś głosy sprzeciwu wobec tego wniosku?
W związku z tym rozszerzamy porządek obrad o punkt wniesiony przez pana senatora Andrzejewskiego. Będzie to ostatni punkt naszych obrad.
Pan senator Chróścikowski.
Panie Marszałku, mam prośbę. Gdyby można było przesunąć... W starym zapisie był to punkt ósmy: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o paszach. Chodzi mi o to, żeby dzisiaj można było ten punkt rozpatrzyć, w związku z tym, że pan minister prowadzący tę ustawę wyjeżdża jutro za granicę i prosił, żeby to dzisiaj... Gdyby była pewność, że zdążymy to dzisiaj zrobić, to mógłby to być i ten punkt w kolejności. Ale jest obawa, tyle już punktów przesunięto... Mam prośbę o przesunięcie tego przynajmniej o trzy pozycje wyżej, to jest przed: stanowiskiem Senatu w sprawie ustawy o spółdzielni europejskiej.
Po spółdzielni europejskiej, tak?
(Senator Jerzy Chróścikowski: Przed, przed. Już nie wiem, jaka to będzie numeracja.)
Rozumiem. Czyli przed spółdzielnią europejską, tak? Jest to oczywiście możliwe.
Czy ktoś wyraża sprzeciw? Nie ma sprzeciwu.
W związku z tym przenosimy ten punkt, będzie on rozpatrywany przed stanowiskiem Senatu w sprawie ustawy o spółdzielni europejskiej.
Stwierdzam, że Senat zatwierdził porządek obrad piętnastego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej szóstej kadencji.
Informuję, że w dniu dzisiejszym obrady, w zależności od liczby zgłoszonych poprawek do omawianych ustaw, zakończą się około 19.00 lub 20.30. Następnie odbędą się posiedzenia komisji. Jutro rano rozpoczniemy o godzinie 9.00, najpierw zostaną przeprowadzone głosowania nad ustawami rozpatrzonymi w dniu dzisiejszym, a następnie przystąpimy do debaty nad pozostałymi punktami porządku obrad. Kolejna tura głosowań odbędzie się jutro wieczorem. W piątek, 21 lipca, zostaną ewentualnie rozpatrzone pozostałe punkty, jeżeli Senat nie zakończy obrad jutro. I na zakończenie przeprowadzimy trzecią turę głosowań.
Senator Andrzej Mazurkiewicz:
Panie Marszałku, w imieniu klubu senatorskiego Prawa i Sprawiedliwości prosimy o ogłoszenie półtoragodzinnej przerwy, gdyż o 11.30 rozpoczyna się exposé premiera Kaczyńskiego, a sądzę, że będą tym zainteresowani wszyscy parlamentarzyści.
(Senator Stefan Niesiołowski: Kontrwniosek.)
Nie, nie. Panowie Senatorowie, jeżeli klub zgłasza taką propozycję, ja oczywiście przerwę zarządzę, ale sądziłem... Przecież to nie jest tak, że wszyscy senatorowie muszą brać udział w obradach.
Podtrzymuje pan wniosek, Panie Senatorze?
Tak, Panie Marszałku.
Ogłaszam przerwę do godziny 13.00.
O godzinie 12.30 jest otwarcie wystawy.
Przerwa jest do godziny 13.00. Zapraszam na otwarcie wystawy o 12.30.
(Przerwa w obradach od godziny 11 minut 20 do godziny 13 minut 03)
Senatorzy sekretarze już zajęli miejsca przy stole prezydialnym.
Przystępujemy do rozpatrzenia punktu pierwszego porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń.
Przypominam, że rozpatrywana ustawa została uchwalona przez Sejm na dwudziestym pierwszym posiedzeniu w dniu 13 lipca 2006 r. Do Senatu została przekazana w dniu 14 lipca 2006 r. Marszałek Senatu w dniu 14 lipca 2006 r., zgodnie z art. 68 ust. 1 Regulaminu Senatu, skierował ją do Komisji Zdrowia. Komisja po rozpatrzeniu ustawy przygotowała swoje sprawozdanie w tej sprawie.
Przypominam ponadto, że tekst ustawy zawarty jest w druku nr 189, a sprawozdanie komisji w druku nr 189A.
Proszę sprawozdawcę Komisji Zdrowia senator Janinę Fetlińską o zabranie głosu i przedstawienie sprawozdania komisji w sprawie rozpatrywanej ustawy. Proszę bardzo.
Mam zaszczyt przedstawić Wysokiej Izbie sprawozdanie z prac Komisji Zdrowia, która 18 lipca obradowała nad uchwaloną przez Sejm 13 lipca bieżącego roku ustawą o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń.
Ustawa rodziła się w smutnej scenerii strajków i protestów pracowników służby zdrowia, którzy od lat domagają się poprawy sytuacji. Ustawa 203 spowodowała wiele perturbacji płatniczych zakładów opieki zdrowotnej i zniecierpliwienie wśród pracowników zmęczonych przedłużającymi się wypłatami zaległych płatności. Stagnacja ostatnich czterech lat w reformowaniu służby zdrowia i całkowite niemal pomijanie spraw podwyżek dla pracowników tego ważnego dla poczucia bezpieczeństwa społecznego sektora usług spowodowała, iż w ostatnich miesiącach niemal całe społeczeństwo wyrażało zaniepokojenie. W tej sytuacji rząd opracował pilny projekt ustawy o przekazaniu środków finansowych publicznym zakładom opieki zdrowotnej na wzrost wynagrodzeń osób zatrudnionych w tych zakładach - druk nr 671. Niemal jednocześnie powstał poselski projekt ustawy o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń. Marszałek Sejmu skierował obydwa projekty do Komisji Zdrowia, która w okresie od 23 czerwca do 11 lipca, a więc w bardzo krótkim czasie, opracowała projekt ustawy o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń. Jak już wspomniałam, ta ustawa została uchwalona 13 lipca.
Ustawa reguluje zasady przekazania w IV kwartale bieżącego roku i w roku 2007 świadczeniodawcom - w rozumieniu ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - środków finansowych przeznaczonych na podwyższenie wynagrodzeń pracowników oraz osób udzielających świadczeń na podstawie umowy innej niż umowa o pracę. Zgodnie z art. 1 ustawy podmiotami objętymi jej zakresem są zakłady opieki zdrowotnej wykonujące zadania określone w statucie, grupowa praktyka lekarska, grupowa praktyka pielęgniarek lub położnych, osoby wykonujące zawód medyczny w ramach indywidualnej praktyki albo indywidualnej specjalistycznej praktyki oraz osoby inne niż wyżej wymienione, które uzyskały fachowe uprawnienia do udzielania świadczeń zdrowotnych i udzielają ich w ramach wykonywanej działalności gospodarczej, z wyjątkiem podmiotów realizujących czynności z zakresu zaopatrzenia w środki pomocnicze i wyroby medyczne będące przedmiotami ortopedycznymi - art. 5 pkt 41 lit. d ustawy o świadczeniach.
Zgodnie z art. 4 ustawy dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia dokonują jednostronnie zmiany umów zawartych na 2006 r., uwzględniając zwiększenie o 7,5% kosztów pracy w poszczególnych rodzajach świadczeń opieki zdrowotnej. Umowy na przyszły rok będą zawierały kwotę zobowiązań funduszu wyższą o 30% kosztów pracy. Wzrost kosztów w zawartych umowach nastąpi w powiązaniu ze wskaźnikami kosztów pracy w poszczególnych rodzajach świadczeń zamieszczonych w załączniku do ustawy. Podwyższenie wynagrodzeń ze środków uzyskanych zgodnie z art. 3 ust. 1 następuje zgodnie z zasadami wynagradzania obowiązującymi u danego świadczeniodawcy, o czym mówi art. 5 ust. 2, w porozumieniu ze związkami zawodowymi - to art. 5 ust. 3-5. Przy tym ustawa określa w art. 5 ust. 8 dolny, jednoprocentowy, i górny, czterdziestoprocentowy, próg wzrostu wynagrodzenia. Należy też podkreślić, że ustawa nakazuje zwrot środków, które nie zostały wykorzystane na podwyższenie wynagrodzeń - art. 6 - a fundusz będzie mógł przeprowadzić kontrolę wykorzystania przekazanych środków - art. 7.
Debata przeprowadzona z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, pani minister Anny Gręziak, pana ministra Bolesława Piechy i przedstawicieli Departamentu Prawnego, prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia pana Jerzego Millera oraz posłów z Komisji Zdrowia, pana Andrzeja Sośnierza i Małgorzaty Stryjskiej, a także przedstawicieli strony społecznej nad przedstawioną Komisji Zdrowia ustawą skupiła się wokół następujących problemów.
Przede wszystkim chodziło o doprecyzowanie językowych i gramatycznych zapisów ustawy, co zaskutkowało wprowadzeniem poprawki pierwszej i drugiej.
Ponadto chodziło o ustalenie terminu 30 czerwca 2006 r. jako daty stanowiącej podstawę do obliczenia kwoty zobowiązania funduszu wobec świadczeniodawcy w umowach zawartych na 2006 r. oraz o uszczegółowienie zasad wyliczania kwoty wzrostu wartości umowy na rok 2007 ze świadczeniodawcami udzielającymi świadczeń w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej w oparciu o średnią stawkę kapitacyjną, obliczoną w skali kraju na podstawie umów zawartych przez fundusz na rok 2005 oraz wskaźnika udziału kosztów pracy w kosztach poszczególnych rodzajów świadczeń opieki zdrowotnej w umowach wykonanych w 2005 r., określonych w załączniku do ustawy. Wynik tej dyskusji stanowi treść poprawki trzeciej.
Poprawka czwarta, zgłoszona przez przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, miała na celu umożliwienie publicznym zakładom opieki zdrowotnej, działającym w ramach jednostki budżetowej, skorzystania z podwyżki przez wyłączenie stosowania art. 22 ust. 1 ustawy o finansach publicznych, który zabrania przekazywania na wynagrodzenie środków z rachunku działalności własnej jednostek budżetowej - a na takim rachunku są gromadzone środki z Narodowego Funduszu Zdrowia w zakładach będących jednostkami budżetowymi.
Wiele dyskusji wzbudziła - zwłaszcza wśród strony społecznej, to jest przedstawicieli związków zawodowych, NZZS "Solidarność", Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz Samorządu Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Naczelnej Izby Lekarskiej - sprawa udziału związków zawodowych w uzgadnianiu przyznawania podwyżek na poziomie zakładu, w tym także indywidualnym pracownikom. Zgłosiłam projekt poprawki oczekiwanej przez środowisko Samorządu Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, polegający na włączeniu samorządu pielęgniarek i położnych, Naczelnej Izby Lekarskiej, Naczelnej Izby Aptekarskiej i Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych do procesu uzgadniania wzrostu wynagrodzeń w poszczególnych zakładach opieki zdrowotnej. Nie znalazł on jednak uznania wśród członków komisji, która trzema głosami za i trzema przeciw, podczas gdy dwie osoby wstrzymały się od głosu, nie przyjęła proponowanej poprawki.
Podobnie żywą dyskusję wzbudził projekt poprawki zgłaszanej przez pana senatora Okłę i pana senatora Czesława Żelichowskiego. Uzasadniali oni potrzebę dodania w art. 9 pktu 4 w brzmieniu: minister właściwy do spraw zdrowia przekaże świadczeniodawcom środki na wzrost wynagrodzeń dla lekarzy i lekarzy dentystów odbywających specjalizacje w ramach rezydentury oraz dla lekarzy i dentystów odbywających staż podyplomowy, w wysokości wynikającej z art. 3 ust. 1 niniejszej ustawy. W podobnym duchu wypowiadał się także przedstawiciel rezydentów, pan doktor Napiórkowski, podając nawet wyliczony koszt wzrostu wynagrodzenia w bieżącym roku, a więc dla rezydentów 45 milionów, dla stażystów 22 miliony, razem 67 milionów. Wyjaśnienie pana ministra Bolesława Piechy i dalsza dyskusja wykazały, iż zrealizowanie tego projektu wiązałoby się z potrzebą nowelizacji ustawy budżetowej, a ponadto zakres omawianej ustawy nie obejmuje osób szkolących się, a jedynie osoby wykonujące świadczenia, przede wszystkim wykonujące świadczenia zdrowotne. Również ta poprawka nie została przyjęta - dwa głosy były za, cztery - przeciw, a dwie osoby wstrzymały się od głosu.
Dyskutowano także nad propozycją zmiany treści zapisów ustawy w części dotyczącej wskaźnika udziału kosztów pracy w kosztach poszczególnych rodzajów świadczeń opieki zdrowotnej w umowach wykonanych w 2005 r. Proponowano podwyższenie udziałów kosztów lecznictwa uzdrowiskowego z 0,28 ogółem do wysokości odpowiednio: w przypadku lecznictwa szpitalnego w uzdrowiskach - 0,56, rehabilitacji leczniczej - 0,65, a profilaktycznych programów zdrowotnych w uzdrowiskach - 0,48. Mimo dramatycznego apelu stowarzyszenia Unia Uzdrowisk Polskich, wyrażonego w piśmie do przewodniczącego Komisji Zdrowia, a także głosów w dyskusji, w wyniku wyjaśnień przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia projekt poprawki nie został przyjęty. Te wyliczenia wskaźników oparte były o ankietę, którą przeprowadzono w czterech tysiącach stu zakładach; wyniesione z tego wyliczenia tak ustawiły te wskaźniki.
Wysoka Izbo! W dyskusji poruszono ponadto wątki związane z troską o zapewnienie lepszego startu młodym pracownikom służby zdrowia, a także kwestię niskiego udziału kosztów pracy w lecznictwie szpitalnym - pani senator Rudnicka i pani senator Gelert - jak również zapisaną w załączniku do ustawy kwestię dolnego progu 1% podwyżki i inne sprawy, których nie sposób omówić ze względu na ograniczony czas sprawozdania.
Podsumowując, pragnę podkreślić, iż Komisja Zdrowia podjęła uchwałę o przyjęciu ustawy w całości z proponowanymi czterema poprawkami sześcioma głosami za, przy dwóch przeciw, podczas gdy jedna osoba wstrzymała się od głosu.
A zatem w imieniu Komisji Zdrowia wnoszę o to, aby Wysoki Senat raczył uchwalić ustawę o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń z czterema poprawkami. Dziękuję.
(Przewodnictwo obrad obejmuje Ryszard Legutko)
Wicemarszałek Ryszard Legutko:
Zgodnie z art. 44 ust. 5 Regulaminu Senatu przed przystąpieniem do dyskusji senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż jedną minutę pytania do pani senator sprawozdawcy.
Czy ktoś z państwa senatorów chciałby zadać takie pytanie?
Pani senator Bochenek, bardzo proszę.
Senator Krystyna Bochenek:
Pani Senator, Pani Przewodnicząca, ustawa daje dużą samodzielność dyrektorowi szpitala, ponieważ pozwala tworzyć wynagrodzenia w przedziale od 1% do 40%. Taki jest zapis. Chciałabym zapytać, kto ma podejmować takie decyzje. I dlaczego jest tak duża rozpiętość, od 1% do 40%?
Ten problem był bardzo szeroko dyskutowany na posiedzeniu Komisji Zdrowia. Ten zapis pochodzi jakby z propozycji strony społecznej, a powstał podczas posiedzeń sejmowej Komisji Zdrowia. Chodziło o to, ażeby nie doprowadzać do powstania, że tak powiem, kominów w zarobkach. I po to, żeby nie tworzyć tych kominów, ograniczono tę możliwą podwyżkę do 40%. Propozycja 1% też wynikła jeszcze z dyskusji w sejmowej Komisji Zdrowia, a potem została zaakceptowana przez Sejm. Ta propozycja miała na celu przede wszystkim racjonalne przekazanie podwyżki i uniknięcie pewnych roszczeń ze strony pracowników, którzy by nie otrzymali podwyżki. A są sytuacje, kiedy pracownik mógłby mieć roszczenia w związku z tym, że otrzymał niższą podwyżkę niż 30%, a więc należało określić te ramy. Te 1%, zdaniem wielu przedstawicieli zawodu i naszego grona chyba też, stanowi pewien problem, trudny problem, i myślę, że w toku dyskusji dalej będą podnoszone głosy w tej kwestii. Jednak jednym z elementów tego podejścia było to, że usiłowano też zapobiec temu, by na przykład w tych sytuacjach, kiedy ktoś, jakiś podmiot przy indywidualnej praktyce ma bardzo wysoki kontrakt, udzielano na przykład 40%. Wtedy, przy takim dobrym kontrakcie, raczej należałoby się spodziewać, że może być to ta niższa granica, niekoniecznie jednoprocentowa, ale jakaś granica dolna powinna być. Ponadto mi osobiście wydaje się, że nie zawsze wszyscy pracownicy w stu procentach są idealni. I jest potrzeba, żeby tym słabszym, których nawet czasem utrzymuje się w pracy ze względów społecznych, dać szansę na te 2% czy 1%. To minimum jest wyznaczone, a dyrektor może z tego skorzystać lub nie. W danym zakładzie może być minimum w wysokości 10%, jeżeli pan dyrektor przyjmie takie podejście w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi albo też, jeśli nie ma tam przedstawicieli związków, z wybraną przez pracowników osobą jako ich przedstawicielem. A więc tutaj nie ma konieczności, jest tylko możliwość skorzystania z tego dolnego progu. To nie jest zapis określający, że tak musi być. Tak tylko może być, to się może stać. Ja przypuszczam, że takich przypadków będzie bardzo mało, niemniej jednak taki zapis jest w ustawie. Dziękuję.
Pan senator Wittbrodt.
Pani Przewodnicząca, ja mam takie pytanie: czy w czasie dyskusji w komisji nie były wyrażane obawy, że przy takich rozwiązaniach powtórzy się efekt ustawy 203?
Panie Senatorze, tak, takie obawy były wyrażane. Ja już nie zatrzymywałam się dłużej nad tym, ponieważ te obawy są cały czas. Ale wydaje się, że taką klapą bezpieczeństwa jest to, że jednak art. 6 i 7 mówią o tym, iż środki te powinny być wykorzystane tylko na wzrost wynagrodzeń, a jeśli nie będą wykorzystane, to muszą być zwrócone do Narodowego Funduszu Zdrowia. Jest jeszcze jedno zabezpieczenie: jeżeli organ finansujący stwierdzi, że ma podejrzenia, iż nie jest to właściwie wykorzystane, to może przeprowadzić kontrolę. A więc jest tutaj pewien element, który zabezpiecza właściwe wykorzystanie tych środków.
Wszyscy wolelibyśmy oczywiście rozwiązania systemowe, obliczone na wiele lat, wszyscy są takiego zdania, nie mniej jednak obecnie to jest ten sposób na przekazanie środków, które rząd znalazł, z przeznaczeniem na wzrost wynagrodzeń pracowników podmiotów realizujących świadczenia zdrowotne. Dziękuję bardzo.
Pani senator Tomaszewska.
Senator Ewa Tomaszewska:
Chciałabym zapytać, czy ustawa obejmuje rezydentów i stażystów, ponieważ odnoszę wrażenie, że ich nie obejmuje. Jeśli ich nie obejmuje, to znaczy jeśli jest tak, jak mi się wydaje, to prosiłabym o wyjaśnienie, dlaczego. Dziękuję.
Jak już mówiłam, omawiając dyskusję w Komisji Zdrowia, był taki postulat, ażeby objąć rezydentów. Oni nie zostali objęci tą ustawą, to znaczy poprawka nie przeszła, między innymi z tego względu, że finansowanie rezydentów i osób odbywających staż podyplomowy, jak wszyscy wiemy, odbywa się z budżetu państwa. To jest w rozdziale "Ministerstwo Zdrowia". Oczywiście rezydent zawiera umowę o pracę z zakładem opieki zdrowotnej, w którym odbywa staż, ale refundację kosztów prowadzi Ministerstwo Zdrowia.Chcąc zwiększyć o ten sam procent środki na podwyżkę dla rezydentów i stażystów, należałoby zmienić również ustawę budżetową. I tak jednak nie ma możliwości, ażeby to uczynić z zaoszczędzonych środków. Podczas debaty nad ustawą budżetową zmniejszyliśmy o trzydzieści milionów środki na ratownictwo medyczne, które też było potrzebą chwili, a środki niezbędne w tym roku do zabezpieczenia takiej podwyżki wynosiłyby 67 milionów: 45 milionów dla rezydentów, jak już chyba mówiłam, i 22 miliony dla stażystów. A więc nie ma takiej możliwości, przynajmniej w wypadku tej ustawy. Dziękuję.
Po pierwsze, chciałbym usłyszeć wyraźnie, jaki jest stosunek korporacji medycznych i medycznych organizacji związkowych do tego projektu.
Po drugie, chciałbym wiedzieć, czy państwo braliście w swoich wyliczeniach i rozważaniach pod uwagę konieczność finansowania podwyżek dla pielęgniarek i rehabilitantów zatrudnionych w domach pomocy społecznej.
I po trzecie, jeszcze w odniesieniu do finansowania tych podwyżek, które będą, jak wiadomo, bardzo dużo kosztowały, chciałbym wiedzieć, czy to będzie miało wpływ, a jeśli tak, to jaki, na jakość i ilość świadczeń medycznych w ramach ubezpieczenia zdrowotnego.
(Senator Janina Fetlińska: Mogę?)
Jeśli chodzi o stosunek korporacji medycznych do tej ustawy, to powiedziałabym, że on jest wyczekujący. Korporacje chciały mieć większy udział w przyznawaniu podwyżek w zakładach opieki zdrowotnej. Między innymi izby pielęgniarskie wnioskowały, jak już mówiłam, że chciałyby mieć, podobnie jak związki zawodowe, większy udział w przyznawaniu podwyżek. Nie znalazło to uznania komisji, ponieważ ustawa o zawodzie pielęgniarki i położnej przyznaje taką możliwość i można korzystać z zapisu tej ustawy. Związki zawodowe wyrażały zaniepokojenie zwłaszcza tym jednoprocentowym progiem podwyżki i było to zaniepokojenie wyrażane, powiedziałabym, bardzo ostro. Zostało to omówione, nie mniej jednak myślę, że w debacie ta sprawa będzie jeszcze podnoszona.
Sprawa finansowania pielęgniarek, a w zasadzie świadczeń zdrowotnych w domach pomocy społecznej. Ta podwyżka, ten wzrost wynagrodzeń dotyczy wszystkich świadczeń finansowanych z Narodowego Funduszu Zdrowia. Świadczenia medyczne prowadzone przez pielęgniarki zatrudnione przez DPS to są de facto świadczenia wykonywane bez samodzielnego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. W związku z tym nie ma możliwości sfinansowania takiej podwyżki. Inne jednostki budżetowe, które nie mają kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, też nie są objęte zakresem tej ustawy. Ta ustawa obejmuje swoim zakresem zakłady opieki zdrowotnej i inne podmioty, korzystające z umów cywilnoprawnych, które mają kontrakt, mają umowę cywilnoprawną z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pieniądze przechodzą przez Narodowy Fundusz Zdrowia. I to Narodowy Fundusz Zdrowia w czternaście dni od uchwalenia ustawy nowe umowy, zweryfikowane według wskaźników zapisanych w ustawie, przedstawi zakładom opieki zdrowotnej. To znaczy pomijając już wszystkie inne procedury, na mocy tej ustawy taki projekt umowy przedstawi.
I jeszcze pytanie o finansowanie podwyżek, o to jaki będzie wpływ na ilość i jakość świadczeń. Ja myślę tak: im bardziej zadowolony pracownik, zadowolony z warunków pracy, a do warunków pracy zaliczam także ilość zarabianych pieniędzy, bo myślę, że to też budzi jakieś zadowolenie, tym lepsza jakość pracy. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że te 7,5% w ostatnim kwartale tego roku to zaledwie jaskółka. Ale 30% w przyszłym roku od stycznia, to jest te cztery i pół miliarda, których nigdy w poprzednich czterech latach nie było, to są jednak spore pieniądze. To jest tyle, na ile to biedne państwo może sobie na dzień dzisiejszy pozwolić. Myślę więc, że w jakimś sensie powinno to poprawić jakość i ilość pracy. Zadowolony pracownik to także lepsza praca. Tak sobie to wyobrażam, ale życie pokaże. Ja ufam, że nasze środowisko medyczne, w znakomitej większości złożone z bardzo etycznych i bardzo pracowitych lekarzy, pielęgniarek i ludzi innych zawodów, będzie to odbierało pozytywnie i przyniesie to jakiś pozytywny efekt również dla społeczeństwa. Dziękuję.
(Senator Mieczysław Augustyn: Przepraszam bardzo, ale gdyby pani senator mogła jeszcze, Panie Marszałku...)
... odpowiedzieć na pytanie o ilość świadczeń.
Jak pani pewnie wiadomo, ze względu na ograniczenia ilościowe, w drugiej połowie roku najczęściej, wszyscy potrzebujący stoją w kolejkach i nie mogą się doczekać. Co do jakości zgodzę się z panią. Ale co z ilością? Czy państwo braliście pod uwagę, że jeśli wydamy wszystko, co wpłynie dodatkowo, to być może te kolejki jeszcze się wydłużą?
Ta ustawa, w moim rozumieniu, jeśli się mylę, to pan minister mnie poprawi, ma zwiększyć kwotę należną zakładowi opieki zdrowotnej, czy innemu podmiotowi z tytułu dotychczasowych umów według stanu z dnia 30 czerwca 2006 r., o wskaźniki związane z udziałem kosztów pracy. I to ma poprawić płace. Nie ma tutaj mowy o zwiększaniu ilości świadczeń. Te kontrakty, które są zawarte, obowiązują. Ilość świadczeń będzie zależała od tego, czy Narodowy Fundusz Zdrowia będzie miał pieniądze na nadwykonania czy na zawarcie dodatkowej umowy. To jest jakby inna sprawa. Tu chodziło o to, ażeby zwiększyć po prostu cenę pracy wykonywanej w ramach dotychczasowych umów zawartych między Funduszem Zdrowia a świadczeniodawcą.
Pani senator Bochenek.
Ja jednak jeszcze na moment zatrzymałabym się przy tym, o czym mówiła pani senator Tomaszewska. Mnie niepokoi to, że pominięto lekarzy stażystów, lekarzy rezydentów. Odnosiły się już do tego pani senator Rudnicka, pani senator Gelert, o kolegach już nie wspomnę, tu chyba takie nasze matczyne serce się odzywa. Tłumaczenie pani senator oczywiście przyjmuję, bo zdaję sobie sprawę z kłopotów budżetowych. Ale czy naprawdę nie ma wyjścia? Czy państwo podczas posiedzenia komisji poświęcili wystarczająco dużo czasu na to, aby jednak przeanalizować możliwości niepomijania młodych ludzi, lekarzy, którzy opuszczają nasz kraj, wyjeżdżają? Oni zostaną tutaj w jakiś sposób pominięci. Czy nie ma takiej możliwości, żeby się nad tym jednak zastanowić?
Wiem, że podczas debaty w naszej Komisji Zdrowia poświęcono bardzo wiele czasu każdemu problemowi, jaki się pojawiał, ponieważ ta ustawa jest bardzo ważna, bardzo istotna dla środowiska medycznego, które się po niej spodziewa jak najwięcej. W związku z tym sprawa rezydentów została bardzo dokładnie omówiona. I tutaj właściwie...
(Głos z sali: I stażystów.)
...stażystów i rezydentów, bo to są dwa problemy.
Rozważana była nawet poprawka, poprawka przedstawiona przez pana senatora Okłę i przez pana senatora Żelichowskiego. Był obecny na posiedzeniu pan doktor Napiórkowski, który też przedstawił pewien projekt, może innymi słowami, ale w tym samym kontekście, w odniesieniu do stażystów, do osób odbywających staż. Tej sprawie naprawdę poświęcono wiele czasu. Ale ta ustawa jest tak ukierunkowana, ukierunkowana na przepływ środków z Narodowego Funduszu Zdrowia do tych świadczeniodawców, którzy mają z funduszem kontrakt. Tutaj są natomiast potrzebne środki z budżetu państwa, środki zapisane w budżecie. Trzeba by więc zmienić ustawę budżetową, a to jest inny zakres, inny temat.
Ja oczywiście rozumiem, wielu z nas wyrażało takie przekonanie, że rzeczywiście tu też należałoby podwyższyć, bo to jest ta młoda kadra, która może wyjechać z kraju. Ale w tym celu należałoby przyjąć do dyskusji inną ustawę, nie tę, która dotyczy umów finansowanych przez Fundusz Zdrowia. Ona nie dotyczy tej materii, bo płace rezydentów i stażystów są finansowane z budżetu państwa, który uchwaliliśmy na początku tego roku.
Zachęcam do zapisywania się do dyskusji.
Pani senator Gelert.
Ja chciałabym dodać, może gwoli jeszcze uściślenia tego, co pani przewodnicząca mówiła, że tych 7,5% w tym roku i 30% w przyszłym roku to nie jest jakaś różnica. To nie jest żadna różnica, bo przecież te 7,5%, odnosi się po prostu do 1/4 roku. Ja tak tego nie widzę, jak pani odpowiedziała koledze, że teraz tylko 7,5%, a w przyszłym roku 30% to będzie wielkie halo. Tak to odczytałam.
Ale chciałabym zadać pytanie o to, w jaki sposób Narodowy Fundusz, może mogłaby pani mi odpowiedzieć, a jeżeli nie, to może koś z ministerstwa to zrobi, będzie kontrolował wydatki w przypadku świadczeniodawców zapisanych w art. 1 pkt 1 ust. 2. Jednocześnie bowiem art. 5 w pkcie 1 ust. 2 mówi, że tylko część środków na podwyżki mogą przekazać te podmioty, które są wymienione, czyli grupowe praktyki pielęgniarskie, lekarskie itd. W następnym artykule natomiast mówi się o tym, że niewykorzystane środki będą zwracane do Narodowego Funduszu. W takim razie ja pytam, jak to będzie kontrolowane.
I może jeszcze od razu drugie pytanie. W art. 10 jest zapis o obligatoryjnym włączeniu, i nie wiem, czy ja to dobrze rozumiem, czy to jest właśnie obligatoryjne włączenie, wcześniej danych podwyżek. Bo jeżeli to włączenie jest obligatoryjne, chciałabym, żeby mi ktoś to wyjaśnił, i jeżeli te podwyżki zostaną włączone, te, które wcześniej zostały dane, a dawane były również podwyżki trzydziestoprocentowe, to ten zakład ani nie będzie mógł dać następnych 30%, ani nawet tych trzydziestu kontynuować. Tak jest w moim odczuciu. Jeśli nie, to ja proszę o wyjaśnienie.
Bardzo proszę, Pani Senator.
Ja myślę tak: rzeczywiście w stosunku kwartalnym to jest 7,5% w 2007 r. Proszę jednak zauważyć, że my ciągle patrzymy na zarobki w skali miesiąca, natomiast w krajach zachodnich, a my się ciągle do nich porównujemy, liczy się w skali roku. Tam się mówi: zarabiam czterdzieści czy sześćdziesiąt tysięcy dolarów rocznie. Może więc my też liczmy w ten sposób, no jesteśmy już przecież w Unii Europejskiej. Może popatrzmy na to bardziej optymistycznie, bo efekt jest taki, że w przyszłym roku mamy jednak większą podwyżkę, cztery razy większą niż w bieżącym roku. Trzeba to dostrzec. To jest odpowiedź na pierwsze pytanie.
Jeżeli chodzi o drugie pytanie, o kontrolę ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia, to Narodowy Fundusz Zdrowia może na mocy ustawy skontrolować, czy środki przekazane na mocy tej ustawy dodatkową umową, są wykorzystane na podwyżki. Ma prawo wejść do każdej praktyki indywidualnej, grupowej, każdego podmiotu, który zawarł z nim umowę. I nie jest dla fachowca z dziedziny rachunkowości czy księgowości wielką sztuką wykrycie tych różnych innych wydatków, które spowodowałyby ewentualnie niewykorzystanie środków na cel związany ze wzrostem wynagrodzeń. Sądzę, że to jest wystarczające wyjaśnienie. Tym bardziej że jest możliwość żądania zwrotu środków. Jeżeli ktoś wydatkuje te pieniądze niezgodnie z przeznaczeniem, to będzie musiał je zwrócić. Jest na to pół roku, od wykonania tej ustawy na przykład w 2006 r., żeby to skontrolować, sprawdzić i wykonać. Myślę, że to jest dosyć mocne zabezpieczenie, które nie pozwoli, tak jak się stało w wypadku ustawy 203, przeznaczyć tych środków na inne cele. Tyle jestem w stanie pani senator powiedzieć.
Obligatoryjne włączenie wcześniejszych podwyżek. Tylko w części zakładów były podwyżki. W nieznacznej części były to podwyżki wyższe niż 3,5%, ponieważ jednak dyrektorzy liczyli się z ustawą o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń przedsiębiorców. A więc prawdopodobnie, jeżeli nawet podwyższyli te wynagrodzenia, to nie więcej niż o 3%, rzadko było to coś więcej. Jeżeli dyrektor będzie chciał dać te podwyżki, to ma próg czterdziestoprocentowy. Jest w stanie uwzględnić ten próg i dać te 30%, to znaczy ma możliwość włączenia dotychczasowej podwyżki bez straty wyliczonej średniej. Myślę, że tak to można powiedzieć.
Nie wiem, czy odpowiedziałam w całości, ale tak to widzę.
Pan senator Szaleniec, proszę.
Senator Zbigniew Szaleniec:
Pani Senator, ja mam pytanie dotyczące przeciwległego krańca, to znaczy nie stażystów, o których też się martwię, ale dyrektorów. Czy podwyżki obejmą również dyrektorów i ich zastępców? A jeżeli nie, to czy nie spowoduje to, że ci najwyżej ustawieni lekarze, będą zarabiali więcej od dyrektorów? Albo czy nie stanie się tak, że dyrektorzy nie będą udzielali wysokich podwyżek tym najlepszym lekarzom, żeby nie przekroczyli poziomu ich płac, co przyhamuje podwyżki dla najlepszych lekarzy, dla ordynatorów? Jeżeli tak jest, to proszę mi to powiedzieć. Dziękuję.
Rzeczywiście, to jest trudne pytanie. Dyskutowaliśmy o tym na posiedzeniu Komisji Zdrowia. Ta ustawa przyznaje podwyżki pracownikom medycznym świadczącym świadczenia w zakresie opieki zdrowotnej. Dyrektor szpitala, dyrektor zakładu opieki zdrowotnej, jest pracownikiem tej jednostki, tego zakładu opieki zdrowotnej. Jego płaca pochodzi ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia, a więc z ogólnej puli zakładu. A zatem, jeżeli jego płace wynikają z realizacji umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, to w zasadzie należałoby sądzić, że powinien mieć tę podwyżkę, ponieważ jest pracownikiem zakładu opieki zdrowotnej. Umowę z nim podpisuje co prawda organ założycielski, czy to samorząd terytorialny, czy to akademia medyczna, czy to inny organ, niemniej jednak, w moim przekonaniu, on powinien być uprawniony do takiej podwyżki. Jeśli jest inaczej, to obecny na posiedzeniu pan minister zapewne mnie sprostuje. Takie przekonanie wyniosłam po prostu z dyskusji i z analizy całej sytuacji. Myślę też jednak, że to nie grzech, jeśli w danym zakładzie wybitny specjalista z dziedziny klinicznej zarabia więcej od dyrektora. No to jest po prostu też cecha tego zawodu: jeżeli się jest wybitnym specjalistą, to można zarabiać więcej niż dyrektor. Dziękuję.
Pan senator Kogut.
Ja mam do pani senator pytanie, czy w czasie prac komisji wzięto pod uwagę to, w jaki sposób preferować te szpitale, które się restrukturyzowały. Dlatego zadaję to pytanie, że bardzo dużo szpitali powiatowych uważa, i niech pani odpowie tak lub nie, że ta ustawa preferuje kliniki, a szpitale powiatowe będą w gorszej sytuacji finansowej. One tak twierdzą, w związku z czym zadaję pytanie, czy to jest prawda. W tym momencie preferuje się jednym wskaźnikiem te szpitale, które nie przeprowadzały żadnej restrukturyzacji, i największy koszt poniosą szpitale powiatowe. Dziękuję.
Myślę, że tu jest pewne niezrozumienie sytuacji. Wskaźnik udziału kosztów pracy w szpitalu wynosi 0,56 i jest jednakowy dla wszystkich szpitali, a więc czy to jest szpital kliniczny, czy inny, to wskaźnik jest ten sam, nie ma zatem tutaj żadnych preferencji szpitali klinicznych. Jak mówiła pani senator Rudnicka, szpitale mają niski wskaźnik udziału kosztów pracy w świadczeniach, więc myślę, że naprawdę nie ma problemu.
Ta ustawa ma dać wzrost wynagrodzeń pracownikom zatrudnionym na swoich stanowiskach pracy bądź świadczeniodawcom mającym inną formę. Sprawa restrukturyzacji zadłużenia, reorganizacji zakładu była bardziej premiowana w poprzednich ustawach, zwłaszcza w tej dotyczącej restrukturyzacji zadłużenia. Myślę, że celem tej ustawy jest przede wszystkim podniesienie zarobków pracownikom, którzy od lat mają poczucie, że są pod tym względem zaniedbani, zarabiają mało, i należy to wiązać tylko z ich pracą i stanowiskiem pracy, ich jakością pracy, a nie innymi ruchami w zakładzie. Dziękuję.
Pani senator Kurska.
Pani Senator, ja mam takie pytanie: czy komisja zastanawiała się nad tym, żeby w art. 2 w pkcie 5 rozszerzyć pojęcie wynagrodzenia na stażystów i lekarzy dentystów odbywających staż podyplomowy?
(Senator Janina Fetlińska: Mogę odpowiedzieć?)
I ewentualnie jak się do tego ustosunkowała.
Nie zastanawialiśmy się nad taką formą zapisu, ponieważ nie kwestia zapisu, ale kwestia źródła sfinansowania jest tu problemem. Stażyści świadczą usługi zdrowotne, ale przede wszystkim szkolą się, uczą się umiejętności i mają za to zapłacone w formie umowy o pracę stażysty. Jak już wspominałam, to jest finansowane z budżetu państwa, więc ten zapis ustawy nie miałby pokrycia w źródle finansowania, ponieważ stażysta nie jest opłacany przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a środki na sfinansowanie tego wzrostu wynagrodzenia pochodzą tylko i wyłącznie z Narodowego Funduszu Zdrowia i dotyczą tylko tych pracowników, którzy świadczą usługi zdrowotne wynikające z umowy między świadczeniodawcą a Narodowym Funduszem Zdrowia. A zatem nie to jest źródło finansowania. Nie można tutaj wpisać czegoś, co by obciążyło środki z funduszu, nie może to dotyczyć osób, które nie są finansowane przez fundusz.
Jeszcze uzupełniające pytanie. A tak zwani rezydenci? Dlaczego ja o to pytam? Bo z kraju w poszukiwaniu zarobków ucieka najwięcej osób młodych, wykształconych, które chciałyby się gdzieś zaczepić i nie znajdują pracy.
Pani Senator, osoby, które zdobyły rezydenturę, to są osoby, które zdały trudny egzamin i najczęściej tę rezydenturę odbędą, bo dopiero mając tytuł specjalisty, mogą w każdym kraju zyskać dobrą pracę i dobrą płacę. Te osoby najczęściej nie uciekają z kraju, bo cenią sobie to, że mogą tutaj zdobyć specjalizację. Cokolwiek by powiedzieć, uważam, że nasz system kształcenia i specjalizowania jest dobrym systemem, więc nasi lekarze sobie to cenią. Rozumiem, że należałoby wszystkim dać więcej zarobić, ale w tym wypadku, kiedy to jest finansowane z budżetu państwa, nie ma możliwości wprowadzenia takiego zapisu bez zmiany ustawy budżetowej.
Nie widzę więcej chętnych do zadania pytań.
Proszę państwa, rozpatrywana ustawa została wniesiona jako rządowy projekt oraz jako poselski projekt ustawy. Do reprezentowania stanowiska rządu w toku prac parlamentarnych został upoważniony minister zdrowia. Zgodnie z art. 50 Regulaminu Senatu głos może teraz zabrać przedstawiciel rządu.
Ministerstwo Zdrowia reprezentują pani podsekretarz stanu Anna Gręziak ze współpracownikami.
Witam panią minister, witam państwa.
Czy ktoś z państwa chciałby zabrać głos w sprawie ustawy i przedstawić stanowisko rządu?
(Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Anna Gręziak: Panie Marszałku, Wysoki Senacie...)
Jeśli tak, to zapraszam panią minister tutaj.
(Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Anna Gręziak: To znaczy nie... Może jeśli byłyby pytania kierowane do mnie, to wtedy...)
Teraz, zgodnie z art. 44 ust. 6 Regulaminu Senatu, senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę pytania do przedstawicieli rządu związane z omawianym punktem porządku obrad.
Niestety, Pani Minister, co się odwlekło, to nie uciekło, zapraszam tutaj.
Czy ktoś z państwa senatorów... Już widzę, że tak.
Pan senator Kogut był pierwszy, o ułamek sekundy wyprzedzając panią senator Bochenek.
Szanowna Pani Minister, uważam, że za ciężką służbę, bo to jest służba, salowe, pielęgniarki, lekarze - ja akurat prowadzę hospicjum, wiem, jak ciężko pracują - powinni zarabiać nie tyle, ino kilkakrotnie więcej. Ale mam pytanie...
(Wicemarszałek Ryszard Legutko: Panie Senatorze, pytanie właśnie.)
Pytanie, tak. Pojawiają się w mediach informacje, że niektórzy lekarze na kontraktach zarabiają od 40 do 50 tysięcy. Jeżeli jest tak ciężka sytuacja, to chciałbym wiedzieć, jaki to jest procent tych lekarzy na kontraktach. Po prostu chciałbym móc replikować w mediach, że to jest nieprawda, że to jest jakiś ułamek tych lekarzy. I konkretne pytanie: jaki procent to są ci lekarze zarabiający 40 - 50 tysięcy na kontraktach? Dziękuję.
Bardzo proszę panią minister.
Anna Gręziak:
Panie Marszałku, Panie Senatorze, nie ma takich danych, które by mówiły konkretnie, jak wielu lekarzy jest na kontraktach. Na pewno tak wysokie kontrakty, o jakich pan mówi, są zupełnie sporadyczne, tak że to nie jest skala problemu.
Pani Minister, wszyscy mamy świadomość, że ta ustawa pozwoli na chwilowe uspokojenie eskalacji protestów służby zdrowia. Lekarze mówią, że to jest rodzaj doraźnej pomocy medycznej, która co prawda doraźnie łagodzi ból, ale nie leczy coraz bardziej chorego systemu. Spotkałam się z zapytaniem ze strony środowisk lekarskich, czy przez tę ustawę nie zabraknie pieniędzy na pokrycie zobowiązań za te zabiegi, które są wykonywane ponad limit. Chodzi mi szczególnie o zabiegi ratujące życie. Podam dla przykładu, że wszystkie szpitale kardiologiczne na Śląsku wykazują - użyję tu brzydkiego słowa - tak zwane nadwykonania, czyli wykonują więcej zabiegów ratujących życie niż mają przeznaczonych na to środków, szczególnie w leczeniu inwazyjnym ostrego zawału serca, implantacji rozruszników serca, automatycznych defibrylatorów serca oraz leczeniu zaburzeń rytmu serca. Czy nie będzie tak, że zabraknie pieniędzy na finansowanie tak zwanych nadwykonań?
Pani Senator, środki, jakimi dysponuje Narodowy Fundusz Zdrowia, w bieżącym roku przekraczają wstępnie założony plan tegoż funduszu ze względu na zwiększoną ściągalność składek, zwiększone wpływy. I w związku z tym kolejna zmiana planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia spowodowała przekazanie środków do oddziałów, właśnie w celu zabezpieczenia świadczeń nielimitowanych. Myślę, że ten problem jest brany pod uwagę i jest też rozwiązywany na bieżąco.
(Senator Krystyna Bochenek: Ja mam jeszcze jedno pytanie, mogę, Panie Marszałku? To już będzie ostatnie.)
W drodze wyjątku.
Powiedziała pani, że tak się najprawdopodobniej nie zdarzy, to znaczy... Czy może mi pani minister odpowiedzieć, że te pieniądze nie będą przesunięte? Chodzi mi o te zabiegi, które ratują życie ludzkie. Czy te pieniądze nie pójdą na podwyżki, które tutaj planujemy?
Jeśli można, Panie Marszałku.
Otóż chcę jednoznacznie powiedzieć, że środki Narodowego Funduszu będą w przyszłym roku wyższe o tę kwotę, która jest niezbędna do wprowadzenia podwyżek. Nie mówimy zatem o tym, że się z czegoś będzie zabierało na podwyżki, tylko tych środków po prostu będzie w Narodowym Funduszu więcej. I decyzją rządu właśnie te środki zostaną przeznaczone na podwyższenie wynagrodzeń, bo pamiętamy o tym, że pracownicy ochrony zdrowia rzeczywiście nie zarabiają dostatecznie dużo.
Środki, które w tym roku wygospodarowuje Narodowy Fundusz na wdrożenie tej podwyżki już od października tego roku, to też nie są środki zabierane z finansowania świadczeń zaplanowanych czy wykonanych ponad limit. Te środki będą pochodziły z wcześniejszego rozwiązania rezerw, które Narodowy Fundusz ma obowiązek tworzyć i które powinny być utrzymywane prawie do końca roku. Przeprowadziliśmy z prezesem Narodowego Funduszu analizę i zostało ustalone, że te rezerwy mogą być rozwiązane o te trzy miesiące wcześniej, i stąd środki na podwyżki w tym roku. A środki na przyszły rok to są po prostu dodatkowe pieniądze, ich nie ma w systemie, one się dzięki staraniom rządu znajdą, na przykład poprzez zmianę ustawy, wprowadzenie ustawy o ratownictwie medycznym. Ratownictwo medyczne będzie finansowane z budżetu państwa, w związku z tym po stronie funduszu zostaną środki, które mogą być wykorzystane na ten cel. Źródłem jest też zwiększenie składki płaconej przez budżet państwa za osoby nieubezpieczone, to znaczy za bezrobotnych, za rolników. Te pieniądze też wpłyną do Narodowego Funduszu, ich w chwili obecnej nie ma. I stąd uzbierało się ponad 4 miliardy zł, według planu na przyszły rok, które decyzją rządu mają być przeznaczone na podwyżki, i temu ma służyć ta ustawa.
(Senator Krystyna Bochenek: A tych zabiegów ratujących życie nie planuje się określać limitami, tak jak na przykład porodów? Bo chyba najwyższy czas, żeby...)
Tak, one należą do tak zwanych świadczeń nielimitowanych.
Pan senator Karczewski.
Pierwsze pytanie już właściwie padło i pani senator Fetlińska na nie odpowiadała, ale chciałbym jeszcze raz zapytać panią minister o to, czy ta regulacja prawna pozwala na podwyżki płac dla dyrektorów i zastępców dyrektorów szpitali. To jest pierwsze pytanie.
Drugie pytanie. Wiemy, że ta ustawa jest właściwie wynikiem protestów środowisk medycznych. Poprzednia ustawa ingerująca w płace pracowników służby zdrowia, ustawa 203, również była wynikiem protestów, w tamtym przypadku protestów środowiska pielęgniarskiego. Czy Ministerstwo Zdrowia planuje podjęcie prac legislacyjnych, ustawowych regulujących zatrudnienie i płace pracowników służby zdrowia?
I trzecie pytanie, które, przyznam się, przyszło mi do głowy właściwie w ostatniej chwili, związane jest z naszą zmianą terminu naliczania kwoty wypłaty podwyżki na 30 czerwca. Jak się okazuje, w jedynym województwie - jak przed chwilką miałem przyjemność dowiedzieć się od prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, dotyczy to województwa mazowieckiego - umowy podpisane są na pół roku. Czy nie istnieje obawa i niebezpieczeństwo, że wskaźnik 7,5% może być określeniem dwukrotnie niższej podwyżki, dwukrotnie niższych środków przekazanych na ten cel zgodnie z ustawą? Dziękuję bardzo.
Panie Senatorze, jeśli chodzi o dyrektorów zakładów opieki zdrowotnej, to oni są zatrudniani przez swoje organy założycielskie na mocy innych przepisów i ich obowiązuje tak zwana ustawa kominowa. Tak więc pomimo tego, że środki na ich wynagrodzenia pochodzą z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, to na podstawie tej ustawy nie można im podnieść wynagrodzeń, dlatego że regulują to zupełnie inne przepisy, a o ich wysokości, jak mówiłam, decyduje organ założycielski. Jeżeli chodzi o zastępców, to tak, mogą oni skorzystać z podwyżek określonych tą ustawą.
Kolejne pytanie pana senatora dotyczyło, jak rozumiem, rozwiązań systemowych. Pamiętajmy o tym, że ta ustawa jest ustawą incydentalną, taką, która pozwala przekazać na wzrost wynagrodzeń środki w wysokości wiadomej w tym roku i wiadomej w przyszłym roku. Otóż jeszcze w maju pan premier Marcinkiewicz powołał zespół międzyresortowy w celu opracowania aktu prawnego w randze ustawy, określającego zasady zatrudniania i wynagradzania w ochronie zdrowia. Zarządzeniem premiera termin prac tego zespołu został wyznaczony na koniec października tego roku i w tym czasie jesteśmy zobowiązani zaproponować takie uregulowania, które będą obowiązywały - miejmy nadzieję - od 2008 r.
Trzecie pytanie dotyczyło daty, która jest zapisana we wczorajszej poprawce Komisji Zdrowia, 30 czerwca. Konsultowałam to z prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie ma obawy, że w przypadku tego jednego województwa, województwa mazowieckiego, będzie takie ryzyko, ponieważ dotyczy to umów zawartych na 2006 r. To nie jest tak, że te umowy były tylko na pół roku, bo mamy już drugie półrocze, a zakłady opieki zdrowotnej na Mazowszu mają kontrakt i pracują. Według stanu na dzień 30 czerwca - zostało to doprecyzowane właśnie dlatego, że w pierwszym półroczu były robione różne ruchy, jeśli chodzi o umowy i zakłady. Chodzi o to, żeby to był jakiś w miarę stabilny stan w 2006 r. Tak to zostało przez Narodowy Fundusz zaproponowane, bo jest to najbardziej ustabilizowany moment 2006 r., jeżeli chodzi o wartość kontraktów.
Pan senator Kubiak.
Czy te środki finansowe na wzrost wynagrodzeń będą przekazywane do wszystkich publicznych zakładów opieki zdrowotnej? Bo według mojej wiedzy nie, nie obejmie to między innymi sanepidu, stacji krwiodawstwa i wojewódzkich ośrodków medycyny pracy. Jakie działania są podejmowane, żeby te publiczne zakłady opieki zdrowotnej, na przykład wojewódzkie zakłady medycyny pracy, w myśl ustawy o służbie medycyny pracy, też były objęte tym wzrostem wynagrodzeń? Dziękuję.
Panie Senatorze, ta sprawa co do istoty jest właściwie identyczna jak ta, gdzie chodzi o rezydentury i o stażystów. Tamte zakłady są finansowane z budżetu państwa i jako takie tą regulacją nie mogą być objęte.
Jakie będą rozstrzygnięcia w ustawie budżetowej? My informacje na temat skali problemu dotyczącego właśnie tych wymienionych przez pana zakładów przedstawiamy rządowi, który może podjąć decyzję w sprawie ewentualnego zwiększenia... Przy czym tu zawsze należy pamiętać, że rąk wyciągniętych po środki z budżetu państwa przez różnych pracowników sfery budżetowej jest dużo, w związku z tym trudno powiedzieć, jakie tutaj będą skutki. Na pewno jest tak, że w planie projektu budżetu wskaźnik wzrostu wynagrodzeń dla pracowników sfery budżetowej jest na razie na poziomie zerowym, więc to wszystko jest kwestią dalszych rozstrzygnięć. Z pewnością te podmioty nie mogą być objęte tą regulacją, o której mówimy dzisiaj.
Pan senator Kraska.
Pani Minister, mam dwa pytania.
Według prognozy zawartej w przygotowanej dla Sejmu informacji o sytuacji w ochronie zdrowia przewidywanej przez ministerstwo niedobór pielęgniarek i położnych w służbie zdrowia w roku 2010 wyniesie sześćdziesiąt jeden tysięcy pięćset osób. Oczywiście przyczyny tego stanu są różne, ale czy planowana podwyżka może ograniczyć tę niekorzystną tendencję? Czy potrzeba jakichś innych działań, a jeżeli tak, to jakich? I czy ministerstwo takie działania zamierza podjąć?
I drugie pytanie: czy zapis w ustawie, jeżeli chodzi o tę podwyżkę od 1% do 40%, nie spowoduje ponownego spłaszczenia różnicy między wynagrodzeniami lekarzy a wynagrodzeniami średniego personelu? Bo jak wiemy, w zakładach zdrowotnych działają silne związki pielęgniarek i położnych, które będą dążyły do jak największych podwyżek dla tej grupy kosztem innych grup medycznych. Dziękuję.
Panie Senatorze, otóż przede wszystkim nie należy zakładać, że dyrektorzy zakładów opieki zdrowotnej będą się kierować jakimiś nieracjonalnymi przesłankami przy proponowaniu wysokości wynagrodzeń dla poszczególnych pracowników. Zadaniem takiego dyrektora zakładu opieki zdrowotnej, kierującego tym zakładem, jest to, żeby zaoferować świadczenia zdrowotne i te świadczenia wykonać. W związku z tym na pewno będą preferowani ci pracownicy, od których pracy zależy istota działania i misja takiego zakładu. Tak więc to, czy to będą akurat pielęgniarki, czy to będą lekarze, czy to będą pracownicy innych zawodów medycznych, będzie zależało od tego, kto w tym zakładzie jest potrzebny. Bo jeżeli rzeczywiście jest tak, że w danym zakładzie opieki zdrowotnej jest niedostateczna liczba pielęgniarek, to krótko mówiąc, ten dyrektor będzie chciał je kupić, nawet od sąsiada, od innego kierującego zakładem, i wtedy te podwyżki mogą być większe. Tak że taka jest rola zarządzającego i myślę, że w tej sprawie nie wolno narzucać mu żadnych rozwiązań. Stąd taka zaproponowana rozpiętość tych ewentualnych podwyżek, praktycznie od 1% czy od 0% do 40%, żeby właśnie była możliwość regulowania płac i prowadzenia właściwej polityki kadrowej w tym zakładzie.
Jeżeli chodzi o niedobór pielęgniarek, to między innymi ta ustawa, o której mówimy, założenia do ustawy o zasadach zatrudniania i wynagradzania w ochronie zdrowia, ma stworzyć właściwe warunki wykonywania zawodu i, mam nadzieję, określić również sposób awansu zawodowego pielęgniarek. Sądzę, że ten krok, który w tym momencie jest robiony, związany z tymi podwyżkami, mimo że tutaj parokrotnie padało, że to jest tylko niewielki krok, jest jednak bardzo istotny, jeśli chodzi o zatrzymanie ludzi i uatrakcyjnienie tego zawodu.
Ja chcę państwu powiedzieć, jak to wygląda w stosunku do całej kwoty na kontraktowanie świadczeń. Jeżeli w tej chwili Narodowy Fundusz Zdrowia na wszystkie kontrakty ze świadczeniodawcami wydaje ponad 26 miliardów zł, około 26 miliardów zł i jeżeli w przyszłym roku 4,5 miliarda zł pójdzie dodatkowo na płace, to proszę państwa, to jest naprawdę duża kwota, to są naprawdę bardzo istotne pieniądze. I myślę, że jednak atrakcyjność tego zawodu, właśnie ze względu na i tę regulację, i te regulacje, które planujemy, będzie większa i uda nam się skłonić młode osoby do wybierania tego zawodu.
Ja mam dwa poprzednie pytania, ponieważ nie uzyskałam takiej odpowiedzi, jakiej bym oczekiwała.
A więc, po pierwsze, art. 10, który zawiera ten zapis obligatoryjny. Przecież inny paragraf, inny zapis mówi, że nie bierze się pod uwagę wskaźników przyrostu wynagrodzenia, czyli o tych 3,5% nie mówimy. Mówimy zaś o tym, że jeżeli w międzyczasie, a jak wiadomo, były strajki, były podwyżki o 10%, 20%... Jak to się teraz ma do siebie? Jeżeli to będzie obligatoryjne, to ja widzę, że wtedy nie będziemy mogli udzielić tym pracownikom podwyżki za ten ostatni kwartał. Ale to jest może takie moje tłumaczenie.
Po drugie, chodzi o kontrolowanie tych świadczeniodawców. Nie chodzi mi o szpitale, gdyż w ich wypadku to jest bardzo proste, bo oczywiście fundusz może wejść i wszystko skontrolować, ale chodzi mi o te prywatne praktyki. Mówi się bowiem, że część środków finansowych, ale nie mówi się jaką. Zatem tej pielęgniarce czy sekretarce można dać 2% i to też będzie prawidłowe, bo cała reszta jest tylko przychodem danego pracodawcy.
Chciałabym uzyskać odpowiedzi na te pytania.
Ja, prawdę powiedziawszy, nie do końca rozumiem wątpliwości pani senator. O ile bowiem pamiętam, to właśnie ten art. 10 zaproponowany w projekcie nie każe obligatoryjnie podnosić od 1 października...
(Senator Elżbieta Gelert: Ja wiem.)
...tylko pozwala na uwzględnienie tych podwyżek, które były wynegocjowane wcześniej. Taki zapis znalazł się tu właśnie w związku z doświadczeniami związanymi z ustawą 203, bo one pokazują, że było i to wcale niemało kierowników zakładów opieki zdrowotnej, którzy tuż przed wejściem w życie ustawy 203 przekazali wcale niemałe podwyżki swoim pracownikom, a zapis, jaki w tej ustawie był, zmuszał ich do kolejnego podwyższenia wynagrodzeń. Ten zapis, który jest w art. 10, daje możliwość uwzględnienia właśnie tych podwyżek, które już były wynegocjowane w zakładach, przyjęcia ich na poczet tych podwyżek od października, ale też taki zapis nie zamyka drogi do dania kolejnej podwyżki, jeżeli kondycja finansowa zakładu będzie odpowiednia. Tak że to jest zabezpieczenie, żeby nie trzeba było obligatoryjnie dawać kolejnych podwyżek od października, tylko żeby można było uwzględnić to, co już zostało dane.
Następne pytanie pani senator dotyczyło tego zapisu, że częściowo może przekazać... Ja już wczoraj na posiedzeniu komisji przedstawiałam argumentację. Otóż w wypadku tych świadczeniodawców, którzy sami mają kontrakt, jak na przykład grupowej praktyki lekarskiej, z Narodowym Funduszem Zdrowia... Podwyżka jest adresowana do pracowników, więc jeżeli oni nie są pracownikami w rozumieniu tej ustawy, to nie mogliby dać siebie samym tych podwyżek, tych środków. Mogliby je przyznać wyłącznie pracownikowi, którego zatrudniają, na przykład czy rejestratorce, czy pielęgniarce środowiskowej. W związku z tym napisane jest, że muszą przeznaczyć część, bo gdyby nie było tego uszczegółowienia, to zasadniczo nie mogliby z tych podwyżek skorzystać i musieliby to zwrócić do Narodowego Funduszu jako kwotę nie do skonsumowania. Ten zapis pozwala, żeby również oni sami mogli skorzystać z dobrodziejstwa tej podwyżki i podwyższyć sobie wynagrodzenie.
Ja ze względu na złe doświadczenia ustawy 203 i mając świadomość, że w jakiś znaczący jednak sposób miała na to wpływ likwidacja Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych, który miał kontrolować między innymi również wykonanie tej ustawy, a w każdym razie przynajmniej kontrolować kasy chorych, czy przeznaczyły pieniądze na ten cel, chciałabym zapytać, czy rozważane jest przywrócenie tego rodzaju instytucji nadzoru - tutaj też mamy nieznaczone pieniądze, z którymi różne rzeczy mogą się zdarzyć - czy też uważa pani, że obecny stan organizacji nadzoru przez chociażby resort jest wystarczający. Dziękuję.
Pani Senator, usiłujemy zwiększyć nadzór resortu zdrowia nad Narodowym Funduszem Zdrowia po to właśnie, by Narodowy Fundusz Zdrowia zasadniczo był płatnikiem, a to jakie świadczenia powinny być kontraktowane przez Narodowy Fundusz, powinien określać organizator ochrony zdrowia, kreator polityki zdrowotnej w kraju, czyli minister zdrowia. I takie zapisy w nowelizacji ustawy o świadczeniach proponujemy. Tutaj te środki są, no, o tyle znaczone, że one nie mogą być, bo one będą środkami dodatkowymi, przeznaczone na inny cel. Oczywiście, że na poziomie zakładu opieki zdrowotnej te ciała, które są uprawnione na podstawie przepisów o związkach zawodowych, o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu wynagrodzeń itd., są zobowiązane do czuwania nad ich prawidłową dystrybucją. Jest też wprowadzona w ustawie możliwość przeprowadzenia poprzez fundusz kontroli wykorzystania tych środków. Będzie się to dziać w trybie określonym w art. 64 ustawy o świadczeniach. Ten artykuł mówi o tym, że fundusz kontroluje wykonanie kontraktu, sposób wykonania kontraktu przez świadczeniodawcę. W tym samym trybie fundusz może również skontrolować wydatkowanie, sposób wydatkowania tych środków dodatkowych na podwyższenie wynagrodzeń.
Pan senator Szaleniec.
Pani Minister, co prawda moje pytanie już padło, bo ja chciałem zadać pytanie dotyczące podwyżek dla dyrektorów, niemniej chciałbym w troszeczkę innym kontekście to pytanie powtórzyć. Otóż wydaje mi się rzeczą złą, że te podwyżki nie obejmą dyrektorów, ponieważ dzisiaj bycie dyrektorem szpitala to jest, można powiedzieć, siedzenie na minie i trzeba być wręcz cudotwórcą, żeby te szpitale prowadzić w dobry i właściwy sposób mimo braku środków. I fakt, że nie będą oni obejmowani podwyżkami, bo być może w przyszłym roku będą następne podwyżki wywalczone przez lekarzy, powoduje, że ci dyrektorzy będą uciekać ze szpitali. Nam zależy, żeby to byli najlepsi ludzie, którzy będą potrafili z niczego zrobić coś, i wydaje mi się, że pomijanie ich jest niecelowe, a ta pani spokojna odpowiedź, że nie, bo ustawa kominowa, jak się wydaje, jest...
(Wicemarszałek Ryszard Legutko: Panie Senatorze, pytanie bardzo proszę.)
No, pytam się pani minister o te obawy, o to, czy to nie będzie powodowało ucieczki dyrektorów ze szpitali i czy nie da się jednak czegoś zrobić, żeby oni zostali objęci tą podwyżką. No bo skoro zastępcy mogą mieć podwyżki, to oni wkrótce dogonią tych dyrektorów. Dziękuję.
Panie Senatorze, ja rozumiem, że to nie było pytanie, bo na pytanie już odpowiedziałam. Jeżeli chce pan zaś usłyszeć moje stanowisko, mój pogląd na tę sprawę, to proszę wiedzieć, że ja przez wiele lat byłam lekarzem wojewódzkim i podlegli mi dyrektorzy zawsze zarabiali więcej ode mnie. I trudno, no, taka była sytuacja. Podobnie jest teraz, gdy koledzy anestezjolodzy w jednym ze szpitali żądają wynagrodzeń wyższych niż ma podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. No i to też tak jest. Po prostu są pewne przepisy, w których obszarze się poruszamy, i nie ma możliwości, żeby to zmienić. W rękach parlamentu jest ewentualna zmiana ustawy kominowej.
Pani Minister, usłyszałem od pani senator sprawozdawcy komisji, że pielęgniarki pracujące w domach pomocy społecznej nie mogą być objęte dobrodziejstwami tej ustawy. Dzieje się to w sytuacji, kiedy już dziś mają one znacznie niższe uposażenia niż ich koleżanki pracujące zarówno w podstawowej opiece zdrowotnej, w zakładach opieki zdrowotnej, jak i będące na kontraktach. Jak państwo chcecie umożliwić właściwe uposażenie tych pracowników medycznych, którzy są zatrudnieni bezpośrednio w domach pomocy społecznej? To pierwsze pytanie.
Po drugie, chciałbym usłyszeć od pani, czy uważa pani te rozwiązania za wystarczające w kontekście tego, że korporacje i zawodowe związki medyczne właściwie, jak usłyszeliśmy, nie do końca wypowiedziały się w sprawie tej regulacji, i czy uważa pani, że to rozwiązanie zapewni pokój społeczny w ochronie zdrowia na przyszły rok.
Panie Senatorze, otóż rzeczywiście pielęgniarki zatrudnione w domach pomocy społecznej, jak już zresztą pan sam zauważył, nie będą objęte tą regulacją. Ale w ramach pracy zespołu międzyresortowego, o którym już wspomniałam, chcemy zaproponować rozwiązania dotyczące osób wykonujących zawody medyczne, które by obowiązywały niezależnie od miejsca ich zatrudnienia. Nie wiem, czy w końcu w takim kierunku to pójdzie, ale w każdym razie taka idea, właśnie z myślą między innymi o pielęgniarkach zatrudnionych w domach pomocy społecznej, również jest brana pod uwagę i taka możliwość jest rozważana. No ale rzeczywiście to jest inna pula pieniędzy i trudno te zmiany, które zaistniały w 1990 r., czyli ten podział ośrodków opiekuńczych, z których jedne się znalazły w resorcie zdrowie, a drugie przeszły do pomocy społecznej, w tej chwili jednym aktem i w bardzo krótkim czasie znieść, trudno to wszystko wyrównać. Rzeczywiście jest to problem, ale nie tą ustawą regulowany. W każdym razie bierzemy to pod uwagę w pracach zespołu międzyresortowego.
A kolejne...
(Senator Mieczysław Augustyn: Kolejne pytanie, to czy w kontekście chociażby dużo wyższych żądań związków zawodowych i organizacji skupiających lekarzy to zapewni pokój społeczny na przyszły rok.)
Panie Senatorze, no, nie można tego tak do końca przewidzieć. Ale ja jeszcze raz chciałabym przypomnieć, że to jest 4,5 miliarda zł w stosunku do 26 miliardów zł, które są wydawane na świadczenia w całej Polsce. Więc to naprawdę nie jest mało. Ja mam taką nadzieję, że w momencie, kiedy pracownicy ochrony zdrowia rzeczywiście dostaną te pieniądze, to o niepokoje nie będziemy musieli się martwić. Ale może jestem zbyt dużą optymistką.
Pan senator Wach.
Pani Minister, ja na sprawach służby zdrowia właściwie nie bardzo się znam, niemniej jednak byłem mediatorem społecznym w trzech sporach zbiorowych, które dotyczyły strajków w szpitalach. I te postulaty, które zresztą w każdym z tych przypadków doprowadziły do protokołów rozbieżności i ogłoszenia strajków, polegały na, mówiąc w uproszczeniu, żądaniu trzydziestoprocentowej podwyżki od zaraz, natychmiastowej w tym roku oraz stuprocentowej w roku przyszłym w odniesieniu do zarobków na koniec roku 2006. To trochę jakby idzie w ślad za poprzednim pytaniem, ale pytam wprost: czy związki lekarskie i pielęgniarskie odstąpiły od tych żądań i czy ministerstwo w jakiś sposób bierze pod uwagę to, że związki te mają otwartą opcję bardzo wysokich żądań w przyszłym roku, którym zapewne ministerstwo i budżet w żaden sposób nie mogą sprostać? Czy nie uważa pani, że ta metoda postępowania cząstkowego prowadzi donikąd i to z góry wiadomo?
Ja tak na dobrą sprawę nie widzę w tym pana pytaniu pytania jako takiego, dlatego że wiadomo, że środki na przyszły rok są takie, jakie są. Czy to jest działanie cząstkowe, które może do czegoś doprowadzić? Myślę, że zawsze, jak się zaczyna jakieś działanie, to konieczny jest, Panie Senatorze, pierwszy krok, a dopiero po nim mogą przyjść następne. Na pewno nie jesteśmy w stanie sprostać żądaniom stuprocentowej podwyżki od przyszłego roku, no i tak jest.
(Senator Piotr Wach: Panie Marszałku, czy mogę uzupełnić?)
Moje pytanie było dość wyraźne: czy związki, bo były pewne rokowania, a ja się na tym tak dokładnie nie znam i tego nie śledziłem, odstąpiły od tego przyszłorocznego żądania, czy też to nadal jest otwarta opcja?
Panie Senatorze, prawda jest taka, że te żądania były wysuwane przez Komitet na rzecz Wzrostu Wynagrodzeń w Ochronie Zdrowia, w którym tak naprawdę było wiele podmiotów, niekoniecznie związków zawodowych. Owszem, związek zawodowy lekarzy był reprezentowany w tym komitecie, jednak inne związki zawodowe, a zwłaszcza te, które są związkami reprezentatywnymi w rozumieniu ustawy o Komisji Trójstronnej, akceptowały taki sposób dochodzenia do wzrostu wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia i były współuczestnikami tworzenia tego pierwszego projektu. W tej chwili, rzeczywiście, ze strony tych związków również słychać głosy jakiegoś niepokoju, jednak - powtórzę to, co powiedziałam poprzednio - uważam, że w momencie, kiedy pracownicy dostaną faktycznie te pieniądze, o których mówimy, nie będzie powodu, przynajmniej ze strony tych związków, do podtrzymywania niepokojów i protestowania.
Pani senator Rafalska.
Pani Minister, czy możemy się spodziewać, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń wzrośnie jakość świadczonych usług zdrowotnych? To jest pierwsze pytanie.
I drugie: czy regulacja prawna, którą proponujemy w tej chwili, nie pogłębi różnic płacowych, jeśli chodzi o tę grupę, która jest finansowana z budżetu - mówię tu też o lekarzach, lekarzach rezydentach, dentystach, którzy są na stażach podyplomowych - i czy resort przygotowuje jakąś propozycję od nowego roku dla tej grupy?
Odnosząc się do drugiego pytania pani senator: to wszystko zależy od kształtu i zapisów w ustawie budżetowej. Ja chciałabym jeszcze raz powiedzieć, bo sprawa rezydentów i stażystów wraca na tej sali jak bumerang, że Polska jest chyba jedynym krajem na świecie, a na pewno w Europie, gdzie z budżetu państwa kształci się adepta sztuki medycznej przez jedenaście, a nawet dwanaście lat - sześć lat studiów: z budżetu państwa, rok stażu: z budżetu państwa, trzy, cztery albo nawet i pięć lat specjalizacji: z budżetu państwa, oczywiście nie dla wszystkich - po to, żeby taka osoba, która się już za pieniądze publiczne wykształciła, wyjeżdżała na Zachód i tam udzielała świadczeń.
Nie przesadzajmy więc, proszę państwa, zdarzają się do tej pory zakłady opieki zdrowotnej, gdzie lekarz zatrudniony przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych zarabia mniej niż rezydent. Zdarzają się takie sytuacje. Więc może po prostu zacznijmy, tak jak pan senator proponował, po trochu, powoli, załatwiać najpierw jedną sprawę, a potem się będziemy zajmować kolejnymi problemami.
Na pewno powinniśmy się poważnie zastanowić nad tym, za jakie środki powinni być specjalizowani lekarze. Czy na przykład nie w formie kredytów, które mogłyby, załóżmy, być umarzane pod warunkiem, że taka osoba zostanie w kraju? Ale na pewno nie kształćmy ludzi po to... Bo cały świat po prostu w tej chwili prowadzi drenaż mózgów ludzi wykształconych za pieniądze publiczne, z naszych podatków.
Ewentualnie w następnej kolejności minister zdrowia przygotuje te tabele zaszeregowania dla tych, którzy są opłacani z budżetu Ministerstwa Zdrowia. Jeżeli tylko będą takie możliwości, żeby stawki były zwiększone, to na pewno będą zwiększone, ale to zależy również od państwa, od tego, jaki będzie kształt ustawy budżetowej i czy w ogóle takie ruchy będą możliwe.
A co do tego, czy to wpłynie na jakość udzielanych świadczeń, powiem tak: no między innymi z taką nadzieją wprowadzaliśmy te zapisy i podjęliśmy prace nad taką ustawą. Ale chcę powiedzieć jeszcze coś innego: te protesty, które ciągle jeszcze w różnych miejscach kraju albo płoną, albo się przynajmniej tlą, powodowały, że właśnie wtedy dostępność do świadczeń zdrowotnych była zmniejszona. Są przykłady na to, że nieudzielanie przez miesiąc na przykład świadczeń zdrowotnych spowodowało, że dany zakład nie mógł wypłacić płacy pracownikom. To, że pracownicy do udzielania świadczeń są niezbędni i że nie ma możliwości zakontraktowania tych świadczeń bez udziału pracowników, to też jest fakt. Myślę, że ważne jest to, że pracownik w ogóle będzie chciał pracować w danym zakładzie i będzie chciał wykonywać świadczenia, a będąc może troszkę bardziej zadowolony, będzie to robił z większym sercem, co i na jakość udzielanych świadczeń wpłynie.
Pani senator Arciszewska, proszę bardzo.
Dorota Arciszewska-Mielewczyk:
Pani Minister, pierwsze pytanie, które chciałam zadać, już zadała moja koleżanka, pani senator - dziękuję za odpowiedź - ono dotyczyło rezydentów. Rzeczywiście, mamy wiele spotkań również z tymi młodymi, dobrze zapowiadającymi się lekarzami i chcielibyśmy, tak jak pani minister, żeby oni w Polsce zostali - stąd te pytania i obawy.
Mówimy oczywiście o tym, że najwyraźniej niektórzy w służbie zdrowia zarabiają za mało, ale mówimy też o patologiach w służbie zdrowia, o tym, co się mówi, a być może nie zawsze jest zgodne z faktami. W związku z tym, że pan senator Kogut wyszedł, ja przejęłam jego pytanie - prosił mnie o zadanie pytanie. Ja bym miała prośbę, aby pani minister odpowiedziała na piśmie, czy prawdą jest, że są lekarze zarabiający po 50 tysięcy zł, czy nie. Ile jest takich osób? Bo jeżeli są, to jakieś przypadki pojedyncze, więc łatwe do zlokalizowania. Pytam o to w kontekście odbioru. Bo czy to są osoby wynagradzane za wspaniały menedżering, czy to są osoby, które rzeczywiście są niezastąpione tak bardzo, że zasługują na taki kontrakt? Nie umniejszam oczywiście zdolności, odpowiedzialności, ale czy pani nie uważa, że w dobie, kiedy brakuje nam środków, państwo powinni pomyśleć o renegocjacjach tak wysokich kontraktów, bo one różnie, być może, były zawierane? Tak że bardzo bym prosiła o odpowiedź na to pytanie.
Ja tylko chciałbym zwrócić uwagę - przepraszam, ale nie mogę się oprzeć - że mamy Rok Języka Polskiego; ja nie wiem, co to jest "menedżering", ale chętnie się dowiem od pani senator w czasie przerwy.
Pani Senator, to są umowy cywilno-prawne, a zasadniczo kontrola takich umów cywilno-prawnych nie jest możliwa. Są takie głosy, wiem, ale czy jest możliwe uzyskanie informacji o tym, gdzie i jak wysokie kontrakty były zawarte? Raczej wątpię, że o takie dane będzie można wystąpić. Na pewno jest tak, że określone świadczenia zdrowotne są kontraktowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia za podobną cenę w skali całego kraju; są pewne różnice między poszczególnymi oddziałami, ale one nie są wielkie. I w związku z tym, jeżeli jest na poziomie danego zakładu opieki zdrowotnej jakiś taki jeden wysoki kontrakt albo nawet są dwa takie kontrakty, to i tak z tego tytułu szpital nie dostaje większych pieniędzy. I znowu, wnikanie nawet przez związki zawodowe w to, na jaką wysokość zawierane są umowy cywilno-prawne, nie jest możliwe. Ale ja zbadam tę sprawę i zgodnie z pani prośbą przekażę na piśmie odpowiedź.
(Senator Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Chciałabym ad vocem, Panie Marszałku.)
Panie Marszałku, powiedziałam to, uśmiechając się, i mam nadzieję, że pan profesor zrozumiał moje intencje i nie będzie na drugi raz...
(Wicemarszałek Ryszard Legutko: Ale ja się nie mogłem oprzeć, ludzka słabość.)
...złośliwy. Dziękuję bardzo.
Proszę, pani senator Rudnicka.
Pani Minister! Panie Marszałku! Szanowni Państwo!
Ja mam bardzo duże wątpliwości co do wskaźników udziału kosztu pracy w kosztach poszczególnych rodzajów świadczeń opieki zdrowotnej, jest to opisane w załączniku. Art. 3 pkt 2 mówi: koszty pracy w poszczególnych rodzajach świadczeń opieki zdrowotnej stanowią iloczyn kwoty zobowiązania, o której mowa w art. 136 pkt 5 ustawy o świadczeniach, i odpowiedniego wskaźnika określonego w załączniku do ustawy. I o ten właśnie odpowiedni wskaźnik mi chodzi. Gdzie jest jego źródło, częściowo dowiedziałam się na posiedzeniu Komisji Zdrowia, ale nie powiem, żebym była usatysfakcjonowana odpowiedzią. Wskaźniki różnią się diametralnie: lecznictwo szpitalne ma wyraźnie bardzo niski wskaźnik, bo 0,56, w porównaniu z leczeniem stomatologicznym - 0,72; nawet opieka psychiatryczna, leczenie uzależnień, które też szanuję i warto, żeby było dobrze potraktowane, ma 0,69. Lecznictwo szpitalne to ratowanie życia i zdrowia, to ten najważniejszy punkt służby zdrowia. Nie mogę więc pojąć, dlaczego ma taki niski wskaźnik. Ten iloczyn odbije się na przyszłości szpitali. Była już tu mowa, że sytuacja, która będzie konsekwencją tych zmian, wcale nie zmniejszy roszczeń oraz niepokoi, które właściwie były powodem tej ustawy. Naturalnie, to kwestia wieloletniego zaniedbania, wieloletniej dyskryminacji służby zdrowia, o tym wszystkim wiemy.
(Wicemarszałek Ryszard Legutko: Pytanie, Pani Senator, bardzo proszę.)
Już, już, w tej chwili. Obawiam się tylko, czy - i na to pytanie proszę odpowiedzieć - ten zaniżony współczynnik nie wpłynie na to, że będzie ponowna eskalacja roszczeń ze strony szpitali. Bardzo dziękuję.
Pani Senator, to wynika z uśrednionych wartości, które zostały ustalone w wyniku zebrania danych z ponad czterech tysięcy samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, bo o takie dane mogliśmy pytać. Te dane zostały na te nieliczne szpitale niepubliczne - nieliczne, bo stanowiące niecałe 8% wszystkich szpitali - przeniesione w takim zakresie, w jakim są te szpitale finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia.
Dla zobrazowania globalnie powiem tak: wiemy, Pani Senator, że te przyszłoroczne podwyżki pochłoną ponad 4,5 miliarda zł, a około 2,5 miliarda zł będzie przeznaczone na szpitale. Proszę wiedzieć, że więcej niż połowa tych środków, które będą przeznaczone w przyszłym roku na podwyżki, pójdzie na podwyżki w szpitalach. A oprócz tego przecież jest podstawowa opieka zdrowotna, jest ambulatoryjna opieka specjalistyczna, są inne obszary, o których pani senator była tutaj uprzejma wspomnieć.
Spróbuję może tak bardzo prosto to wyłożyć. Otóż, kontrakt na terapię uzależnień to jest praktycznie kontrakt na pracownika, który to robi, oraz, załóżmy, na kredę i tablicę - po to, by mógł wypisać jakieś zdania, z których korzysta leczona osoba - może jeszcze jakaś broszurka do tego dodana, no i dlatego jest to wyższy procent. Kontrakt na szpital zaś to kontrakt nie tylko na płace dla pracowników, ale również na leki, na odczynniki, na jedzenie dla chorych, na sprzątanie, na światło, na aparaturę i na wszystko inne, co się wiąże z pobytem w szpitalu przez całą dobę i z intensywnym leczeniem chorego człowieka. I dlatego te proporcje średnio są takie. Zostało zmierzone, że średnio szpitale na płace wydają 56% swojego budżetu, a właśnie w lecznictwie ambulatoryjnym, między innymi w przypadku terapii uzależnień, kiedy naprawdę bardzo niewielkie środki materialne są potrzebne, udział proporcjonalny płac jest większy. Na podstawie danych z takich zakładów stwierdzono, że średnio wynosi to tyle, ile jest napisane w załączniku. Dziękuję bardzo.
(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Maciej Płażyński)