Source: https://karaumowna.pl/epidemia-koronawirusa-a-wykonywanie-umow-rebus-sic-stantibus-pozew-art-3571/?shared=email&msg=fail
Timestamp: 2020-06-06 15:04:36+00:00
Document Index: 124510867

Matched Legal Cases: ['art. 357', 'Art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 3571', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 3571', 'art. 3571', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357', 'art. 357']

Epidemia a wykonywanie umów. Pozew z art. 357 [1] k.c. Klauzula rebus sic stantibus
Obecna sytuacja na świecie, spowodowała, że wielu, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorców znalazło się w bardzo trudnej sytuacji. Często oznacza to brak możliwości uzyskania jakichkolwiek przychodów, przy pozostawieniu kosztów stałych na tym samym poziomie.
W większości przypadków kosztami takimi będą:
należności wynikające z umowy najmu,
utrzymanie parku maszynowego,
kredyt inwestycyjny czy też kredyt odnawialnego.
Wielu przedsiębiorców zastanawia się nad cięciem kosztów, szuka alternatywnych rozwiązań. Przedsiębiorcy weryfikują zasadność kosztów jakie ponosili do tej pory. I to jest dobry kierunek. Bo niezależnie od tego czy mamy stan epidemii czy nie, każdy przedsiębiorca powinien kontrolować stronę kosztową swojego przedsiębiorstwa.
Pojawią się też niestety rozważania o zaprzestaniu działalności a nawet upadłości czy restrukturyzacji.
Art. 357 [1] jest dzisiaj odmieniamy przez wiele przypadków. Dziś w skrócie o tym jak możemy go użyć i czy rzeczywiście przyda się każdemu.
Jeżeli się da – negocjuj!
Moja pierwsza myśl jaka się pojawia w takiej sytuacji, to próba podjęcia negocjacji z kontrahentami, tam gdzie druga strona chce rozmawiać.
Ugoda jest moim zdaniem w znakomitej większości najlepszym sposobem na rozwiązanie sporu.
Jeżeli to zawiedzie, a sytuacja się nie poprawi, drogą do ewentualnej zmiany treści umowy, czy też jej rozwiązania może być powództwo w oparciu o klauzulę rebus sic stantibus.
Pozew z art. 357 [1] nie jest jednak rozwiązaniem dla stron każdej umowy. Postępowanie sądowe trwa. Jak dojdzie do wyrokowania, umowa już może przestać obowiązywać. Jednak roszczenia z niej zostają. Każdy przypadek trzeba przeanalizować odrębnie.
Przypominam treść ar.t 357 [1] k.c.
Nie jest to idealne rozwiązanie, ponieważ nie ma skutków na tu i teraz. Wymaga podjęcia odpowiednich kroków i rozpoczęcia postępowania przed sądem. Sądy na tą chwilę działają w ograniczonym zakresie. Postępowanie to będzie opłacalne dla firm, które walczyć będą o większe kwoty. Co to znaczy większe, to dla każdego oznaczać będzie co innego.
Przykład: Wyobraź sobie najemcę, który podpisał z w zeszłym roku umowę najmu nieruchomości na 5 lat bez możliwości jej wypowiedzenia albo z możliwością wypowiedzenia po 3 latach obowiązywania. Jeżeli taki najemca stoi właśnie przed dylematem utrzymania się na powierzchni, będzie walczył o ponad 750.000 zł przy założeniu wysokości czynszu najmu na poziomie 15.000 zł miesięcznie przez 4 lata. Możliwość zredukowania tego zobowiązania o 40% czy 60% będzie stanowiła różnicę. I będzie o co walczyć.
Nie znaczy to, że walka o 20.000 zł nie ma sensu. Po prostu każdy musi to ustalić indywidualnie i zdecydować.
To co jest istotne to, że każdy przypadek oceny zasadności takiego postępowania musi być rozpatrywany oddzielnie. Tu nie ma uniwersalnych ocen sytuacji. Sąd przy rozpatrywaniu takiej sprawy bierze pod uwagę indywidualną sytuację i pozycję stron i ich interesy.
Powiedzieć trzeba jasno, że czasowy brak możliwości prowadzenia bieżącej działalności lub prowadzenie jej w okrojonym zakresie, nie oznacza, moim zdaniem, automatycznie braku obowiązku zapłaty, czy też braku obowiązku wywiązania się z umowy.
Taka możliwość istnieje w sytuacji niemożliwości świadczenia. Jednak to temat na kolejny wpis.
Czy klauzula art. 357 [1] k.c. gwarantuje nam rozwiązanie umowy?
Postępowanie w oparciu o roszczenie z art. 357 [1] k.c. nie jest sposobem na całkowite pozbycie się zobowiązania. Sądy bardzo rzadko tak dalece ingerują w stosunek zobowiązaniowy stron.
Wyrok SA w Gdańsku z 13.10.1992 r., sygn. I ACr 407/92 (opubl. Wokanda 1993, nr 9, s. 29): Zgodnie z art. 3571 k.c. sąd, rozwiązując umowę i orzekając o rozliczeniach stron, powinien kierować się interesem obu stron i zasadami współżycia społecznego. Nie można, chroniąc przed rażącą stratą wierzyciela, narażać na takąż stratę dłużnika. W związku z tym nie można całego ryzyka zmiany stosunków przerzucać na jedną tylko stronę. Rozumowanie powyższe zgodne jest z ideą klauzuli rebus sic stantibus, której naczelnym założeniem jest zapewnienie wyrokowania zgodnego z zasadami i poczuciem sprawiedliwości. Dlatego należy dążyć do ustalenia wypadkowej interesów dłużnika i wierzyciela, czyli wyważyć proporcje ryzyka ponoszonego przez każdą ze stron.
Najkorzystniejszym rozwiązaniem, przy założeniu, że sąd przychyla się do żądania powoda i uznaje, że zachodzą przesłanki do zastosowania klauzuli z art. 357 [1] k.c., będzie podział odpowiedzialności z tytułu zaistnienia nieprzewidzianych okoliczności. Podział ten będzie przy równomiernym podziale wynosił 50/50, ale jeżeli stosunek prawny (umowa) rozpatrywany przez sąd będzie pomiędzy bardzo dużym podmiotem z milionowym kapitałem zakładowym a np. indywidualnym przedsiębiorcą lub małą spółką kapitałową, to odpowiedzialność ta zgodnie z zasadami współżycia społecznego może być w większym stopniu przerzucona na większy podmiot. W wyroku SA w Warszawie z 06.06.2018 r., sygn. I ACa 190/17, sąd przyjął proporcję 30% dla powoda, 70% dla pozwanego.
Orzekając w oparciu o treść art. 357[1] k.c. Sąd powinien kierować się interesem obu stron i dążyć do ustalenia wypadkowej ich interesów (Wyrok SO w Białymstoku z 25.10.2011 r., sygn. VII GC 127/11).
Znaczenie będzie więc mieć siła gospodarcza podmiotów, ich pozycja na rynku oraz wpływ nadzwyczajnej zmiany stosunków na ich sytuację.
Jak i czy wykonywać umowę w trakcie postępowania sądowego?
Tutaj również nie ma jednej odpowiedzi. Jeżeli decydujesz się mimo wszystko na wystąpienie z roszczeniem o rozwiązanie umowy przez sąd, należałoby nic nie płacić, ani umowy nie wykonywać wcale.
Jeżeli żądasz zmniejszenia roszczenia z umowy o np. 60% to rozsądnym rozwiązaniem byłoby płacić kwotę pomniejszoną o te 60%. Unikniesz później po zakończeniu procesu, płacenia odsetek od zasądzonych kwot i wykażesz się postawą, która będzie dobrze odbierana.
Sprawa się skomplikuje, jeżeli mamy do czynienia z powodem, który ma do wykonania z umowy zobowiązanie niepieniężne.
Przykład: Obecna sytuacja kryzysowa spowodowała taki wzrost cen jakiegoś produktu lub taką jego niedostępność, że dostawca nie jest w stanie przy rozsądnym nakładzie środków, wykonać umowy i grozi mu to rażącą stratą.
Tutaj raczej nie będzie mowy o częściowym wykonaniu umowy, bo jest to niemożliwe. Wziąć należy pod uwagę fakt, że późniejsze wykonanie umowy może dla drugiej strony nie mieć znaczenia. Możliwe, że w takiej sytuacji bliżej będzie do rozstrzygnięcia sądu zmierzającego do rozwiązania umowy.
Pozew czy zarzut z art. 357 [1] k.c.
Możesz pomyśleć sobie, zwłaszcza jeżeli to Ty jesteś zobowiązany do zapłaty, to wstrzymasz się z wystąpieniem do sądu. Stwierdzisz, że poczekasz aż zrobi to Twój kontrahent. Wtedy będziesz się bronił treścią art. 357 [1] k.c.
Otóż, procesowo wygląda to tak, że roszczeń z art. 357 [1] k.c.można dochodzić tylko w drodze powództwa lub powództwa wzajemnego. Nie można bronić się zarzutami z art. 357 [1] k.c.
Wyrok SN z 22.09.2011 r., sygn. V CSK 420/10 (OSNC 2012/5/61):
Nie jest możliwe domaganie się ukształtowania stosunków stron przez sąd bez zgłoszenia odpowiedniego żądania, a jedynie w formie zarzutu (art. 3571 k.c.).
Wyrok SN z 21.06.2001 r., sygn. IV CKN 385/00 (LEX nr 52481):
Przepis art. 3571 k.c. może być podstawą wystąpienia z roszczeniem w drodze powództwa, lub wniesienia pozwu wzajemnego.
Problem jednak w tym, że w postępowaniu gospodarczym, po zmianach z listopada 2019 roku, nie można wnosić powództwa wzajemnego. Czyli, jeżeli Twój kontrahent Cię pozwie, to żeby móc podnosić roszczenia z art. 357 [1] k.c. np. o zmniejszenie Twoich finansowych obciążeń, musisz wszcząć odrębne postępowanie (pozew z art. 357 [1] k.c.).
Jeżeli Ty wystąpisz pierwszy z pozwem z art. 357 [1], a Twój kontrahent zrobi to jako drugi, to sąd najprawdopodobniej zawiesi jego postępowanie. Zawiesi je do czasu rozpatrzenia Twojej sprawy. Dlaczego? Bo jej wynik będzie miał wpływ na rozstrzygnięcie w postępowaniu o zapłatę.
Dlatego, należy rozważyć czy w Twoim przypadku najlepszym rozwiązaniem nie będzie skierowanie sprawy do postępowania sądowego. Aby to zrobić, najlepiej skontaktować się z prawnikiem.
AKTUALIZACJA WPISU z dnia 08.05.2020: Projekt TARCZY 3.0 zakłada odwieszenie biegu terminów sądowych.
Rozprawy mogą odbywać się zdalnie. Nie każdy sąd będzie miał możliwości techniczne. No i nie oszukujmy się, nie każdy sędzia będzie potrafił i chciał to zrobić. Sędziowie nie są przyzwyczajeni do takiego trybu działania.
Potrzebujesz wsparcia prawnika?
Jeżeli masz jakiekolwiek problemy prawne z umową, negocjacjami z drugą stroną możesz do mnie napisać: mb@biznesove.pl. Chętnie zadziałam, aby rozwiązać Twój problem.
Referencje, opis case study i mnie znajdziesz na stronie naszej kancelarii.
Jakiej pomocy mogę Ci udzielić?
Przeanalizuję Twoją sytuację pod kątem prawnym, ale mając na uwadze aspekt biznesowy.
Otrzymasz ode mnie rekomendację – jakie kroki możesz podjąć i jakie masz możliwości.
Poprowadzę razem z Tobą negocjacje biznesowe.
Sporządzę aneks do umowy, jeżeli dojdziemy do porozumienia.
Sporządzę odpowiednie pismo procesowe (np. pozew z art. 357 [1]), jeżeli okaże się, że droga polubowna nie będzie możliwa.
Zawsze będę działać mając na uwadze Twoje interesy i ochronę Twojego biznesu.
Dla zainteresowanych umowami najmu w kontekście epidemii odsyłam do mojego bloga dla wynajmujących i najemców. Znajdziesz tam Poradnik dla wynajmującego i Poradnik dla najemcy. Oba traktują o tym, co zrobić w sytuacji kiedy najemca oczekuje obniżenia czynszu z powodu epidemii.
Tak na prawdę to będąc stroną umowy najmu warto zapoznać się z jednym i drugim poradnikiem. Warto dobrze przygotować się do negocjacji.
Otagowane jako: art. 357, art. 357 [1], epidemia w wykonywanie umów, koronawirus a wykonywanie umów, negocjacje, neogocjacje w sprawie zakończenia umowy, odstąpienie od umowy z powodu epidemii, pismo procesowe, pozew z art. 357 [1] k.c., rebus sic stantibus, ugoda, zakończenie obowiązywania umowy z powodu epidemii
Poprzedni wpis: Epidemia koronawirusa a wykonywanie umów [WSTĘP]