Source: https://blogoodszkodowaniach.pl/2016/12/12/skarga-na-ubezpieczyciela-do-rzecznika-finansowego-czy-to-ma-sens/?replytocom=1747
Timestamp: 2020-03-30 08:57:17+00:00
Document Index: 86610136

Matched Legal Cases: ['Art. 354', 'art. 30', 'art. 31', 'art 32', 'art. 4', 'art. 6', 'art. 30', 'art. 31', 'Art. 27', 'art. 27']

Skarga na ubezpieczyciela do Rzecznika Finansowego- czy to ma sens? – BLOG O ODSZKODOWANIACH
Autor bartoszkowalakOpublikowano 12 grudnia 2016 12 lutego 2017 Kategorie prawoTagi odwołanie od decyzji, Rzecznik Finansowy, skarga do Rzecznika
79 myśli na temat “Skarga na ubezpieczyciela do Rzecznika Finansowego- czy to ma sens?”
kompensacjawpolsze pisze:
14 grudnia 2016 o 09:36
Dzień dobry, czy mogą obywatele innego kraju złożyć taką skargę? Z takim problemem często zwracają się do mnie obywatele Ukrainy.
14 grudnia 2016 o 10:05
Nie widzę powodów, dla których obywatele Państw innych niż Polska, w tym Ukrainy nie mogli korzystać z pomocy Rzecznika Finansowego zwłaszcza w sytuacji, gdy problem dotyczy ubezpieczyciela działajacego na terytorium Polski.
A jak to u Państwa wygląda? Macie Państwo na Ukrainie tego typu instytucje?
15 grudnia 2016 o 12:00
mam nadzieję, że ten wpis otworzy oczy wielu ludzi, którzy zaczną walczyć o swoje prawa.
15 grudnia 2016 o 14:53
Też mam taką nadzieję. Pozdrawiam
27 stycznia 2017 o 12:26
mam pytanie odnośnie fragmentu tekstu:”Ma on [RF] kompetencje do interwencji jedynie w sytuacji, gdy działanie ubezpieczyciela ma charakter naruszający prawo. Nie każda decyzja nawet niesłuszna ma ten charakter”.
Czy w sytuacji, gdy w odwołaniu od decyzji ubezpieczyciela podałam dokładnie, które punkty OWU ta decyzja narusza oraz obszernie wytłumaczyłam moje stanowisko, a ubezpieczyciel w odpowiedzi na moje odwołanie podał jedynie, że podtrzymuje swoje pierwotne stanowisko ( i napisał to samo, co w pierwszej odmowie wypłaty części odszkodowania), jest sens, abym zwróciła się do Rzecznika Finansowego? Czyli w skrócie, czy nieprzestrzeganie OWU przez ubezepiczyciela jest tym samym, co „działanie ubezpieczyciela, [które] ma charakter naruszający prawo”, o którym Pan wspomniał?
27 stycznia 2017 o 12:44
Odpowiedź jest prosta : Niech Pani składa skargę.
Z tej prostej przyczyny, iz nic to Panią nie kosztuje. Co najwyżej Rzecznik Pani odpisze, iż nie widzi podstaw do interwencji.
27 stycznia 2017 o 12:48
Skargę złożę, chciałam jedynie widzieć, czy OWU to też element prawa, które ubezpieczyciel musi przestrzegać ,bo dla mnie, jako laika, nie jest to jasne. Ta cała walka to jak bicie się z koniem i, chociaż wiem, że decyzja i argumenty ubezpieczyciela są absurdalne, to trochę tracę już motywację – walczę o wypłatę odszkodowania od września… Pozdrawiam!
27 stycznia 2017 o 12:55
1.OWU ściśle rzecz biorąc nie jest prawem,
jest natomiast elementem umowy- co za tym idzie ubezpieczyciel powinien przestrzegać treści zawartej umowy, bo taki obowiązek prawo już na kontrahentów nakłada
Tak więc jak najbardziej widziałbym tu kompetencje Rzecznika Finansowego
2. Co do kopania się z koniem, to trochę tak jest
i w zasadzie jedynym skutecznym narzędziem jest pozew sądowy
Tak bowiem wygląda polityka ubezpieczycieli – czyli zmiękczanie i zniechęcanie poszkodowanego/ uprawnionego z polisy. A do sądu nie każdy pójdzie.
27 stycznia 2017 o 17:49
Czy byłby Pan na tyle uprzejmy, żeby napisać mi dokładniej, do jakiego artykułu jakiej ustawy ubezpieczyciel się nie stosuje, jeśli nie przestrzega zawartej umowy ubezpieczenia? Wiem, że od kilku dni mocno zawracam Panu głowę komentarzami do wpisów na blogu, jednak mam nadzieję, że przyda się to także innym zainteresowanym, a może mój przypadek (o ile coś wygram) doczeka się za jakiś czas notki na blogoodszkodowaniach.pl 🙂 Pozdrawiam i dziękuję!
30 stycznia 2017 o 19:51
Kodeks cywilny artykułow tu bedzie multum.
Chociażby: Art. 354 [Sposób wykonania]
Ale także art. od 384 i następne i art. regulujące umowe ubezpieczenia 805 i inastepne
31 stycznia 2017 o 10:43
Bardzo dziękuję za pomoc! Tak się zawzięłam, że wniosek o interwencję mam już prawie gotowy;)
14 marca 2017 o 08:45
Panie Bartoszu, dziękuję za pomoc i sugestie, Rzecznik przyjął moją sprawę. Wiem, że szanse na sukces mam niewielkie, ale warto powalczyć! Pozdrawiam
14 marca 2017 o 10:33
Świetnie, Prosze napisać jakie stanowisko zajmie i przede wszystkim,c zy ubezpieczyciel ulegnie jego argumentacji.
14 marca 2017 o 10:35
Dam znać 🙂
Panie Bartoszu, czy w sytuacji, gdy w moim postępowaniu przed Rzecznikiem ubezpieczyciel złamał art. 30 ustawy z 5 sierpnia 2015 r. – nie udzielił odpowiedzi na wniosek Rzecznika w terminie 30 dni (termin maksymalny, jaki przewiduje ustawa – Ubezpieczyciel się spóźnił z wysłaniem pisma), działa to na moją korzyść? Wiem, że Rzecznik teoretycznie mógłby nałożyć na ubezpieczyciela karę (art. 31), ale tego nie zrobi, jak pokazuje praktyka. Czy istnieje jakiś zapis, na który mogę się powołać, żeby to zaniechanie ubezpieczyciela wykorzystać? Chodzi mi o coś analogicznego do zapisu, że brak odpowiedzi na reklamację jest równoznaczny z uznaniem tejże reklamacji… dziękuję! p.s. sprawa u Rzecznika nabiera dziwnego biegu, na pewno dam znać po jej zakończeniu!
(Gdybym ja się spóźniła ze złożeniem zawiadomienia u Ubezpieczyciela o szkodzie nawet o 1 dzień, przecież od razu odmówiono by mi prawa do odszkodowania….)
21 kwietnia 2017 o 14:24
Moim zdaniem pozostaje tu jedynie sankcja z art 32 czyli:
1. Na podmiot rynku finansowego, który narusza obowiązki nałożone w art. 4 ust. 1, art. 6-10, art. 30 i art. 31, Rzecznik może, w drodze decyzji, nałożyć karę pieniężną do wysokości 100 000 zł.
2. Przy ustalaniu wysokości kary pieniężnej, o której mowa w ust. 1, uwzględnia się stopień naruszenia przepisów, okoliczności tego naruszenia oraz możliwości finansowe podmiotu, który dokonał naruszenia.
3. Wpływy z kar, o których mowa w ust. 1, stanowią dochód budżetu państwa.
Dziękuję. Bardzo to przykre, że po raz kolejny wychodzi na to, że niewiele można zdziałać w temacie, a ubezpieczyciel praktycznie bezkarnie może przekraczać wszelkie terminy…
22 kwietnia 2017 o 17:37
Zrobić mozna dużo. Przede wszystkim pozwac ubezpieczyciela.
27 stycznia 2017 o 13:09
Dziękuję za odpowiedź! Nie dziwię się, że nie każdy chce iść do sądu – mnie (póki co) skutecznie zniechęca fakt, że w razie przegranej będę musiała zwrócić drugiej stronie poniesione koszty. Jeżeli ubezpieczyciel wyda na reprezentację prawną więcej niż jest warty spór, to cała ta moja walka nie będzie nic warta, a ja pozostanę z niewypłaconym odszkodowaniem i długami.
27 stycznia 2017 o 13:15
Z pozwem można pokombinowac. Tj. moze Pani dochodzić jedynie części swojego roszczenia. Redukuje wówczas Pani maksymalnie ryzyka procesowe, a w razie wygranej uzyskuje Pani zasadę.
Roszczenia pieniężna jako takie są podzielne, wiec mozna twierdząc, iż roszczenie to 10 tyś wystąpić jedynie o 1000 zł wskazujac oczywiscie, iz wystepujemy jedynie o część
W razie przegranej zamiast 4-5 tys kosztów, poniesienie Pani 400.
Czasami takie rozwiązanie w przypadku wątpliwych spraw proponuję.
27 stycznia 2017 o 13:31
Jest to jakieś rozwiązanie, ale, szczerze mówiąc, jeśli miałabym walczyć w sądzie o tysiąc złotych zamiast o kilkanaście, to raczej bym odpuściła sprawę. W każdym razie dziękuję za zwrócenie mi uwagi na taką możliwość.
27 stycznia 2017 o 13:37
Walczy Pani o tysiąc, a jak Pani wygra, to ma Pani przesądzoną zasadę. Wówczas albo dopłacą dobrowolnie albo z tym pierwszym wyrokiem idzie Pani do sądu o resztę.
27 stycznia 2017 o 17:21
Ok, dziękuję za wyjaśnienie! Mam jeszcze jedno pytanie: ile czasu czeka się na odpowiedź od Rzecznika Finansowego? Nie mogę znaleźć takiej informacji.
Zwykle w granicach miesiąca jakas odpowiedz przychodziła o wszczęciu sprawy. Ale chyba nie ma tu żadnego terminu ustawowego na odpowiedź.
10 Maj 2017 o 12:35
Czy Rzecznik Finansowy musi pisemnie powiadamiać wnioskodawcę o rezultacie interwencji, bo w moim przypadku minął już okres 30 dni od złożenia wniosku, natomiast otrzymałam ponownie pismo od ubezpieczyciela, utrzymujące jego stanowisko w sprawie i odmowy do wypłaty odszkodowania
10 Maj 2017 o 13:20
Art. 27 Po zbadaniu sprawy Rzecznik może:
1) poinformować wnioskodawcę, że nie stwierdził naruszenia jego praw lub interesów;
2) zwrócić się do podmiotu rynku finansowego, w którego działalności stwierdził naruszenie praw lub interesów klientów, o ponowne rozpatrzenie sprawy;
3) zwrócić się o zbadanie sprawy do właściwego organu, w szczególności do Komisji Nadzoru Finansowego, Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, prokuratury albo organów kontroli państwowej, zawodowej lub społecznej.
Kluczowe jak Pani widzi jest słowo: „MOŻE”
Może, czyli nie musi.
Niemniej jednak zwykle pisemną odpowiedź przesyła. Akurat 30 dni przy ilości spraw, a zwłąszcza w sytuacji gdy np. w Pani sprawie zwrócił się o wyjasnienie do ubezpieczyciela nie jest terminem nadmiernym.
15 Maj 2017 o 12:07
U mnie wygląda to tak, że Rzecznik, wysyłając pisma do towarzystwa ubezpieczeniowego, zawsze przesyła kopię do mnie. Jestem umieszczona w rubryce „do wiadomości” i dzięki temu wiem, czy cokolwiek się rusza. Pisma skierowane są do prezesa TU.
16 Maj 2017 o 15:54
Na Pani miejscu nie martwiłabym się, że nie dostałam odpowiedzi po 30 dniach. To jeszcze o niczym nie świadczy. Z informacji, które można uzyskać czytając wpisy na FB Rzecznika Finansowego, wynika, że w niektórych sytuacjach Rzecznik przez rok potrafi przesuwać termin podjęcia interwencji… i to nie w sprawach bardzo skomplikowanych, jak np. kredyty frankowe, a – wydawałoby się – w tych mało skomplikowanych, jak zwrot kosztów za pojazd zastępczy. Szybkie podjęcie interwencji/ udzielenie odpowiedzi przez RF, przy tak gigantycznym obłożeniu, w moim odczuciu to łut szczęścia. Ja się zdziwiłam, w każdym razie, że tak szybko dostałam odpowiedź;)
27 stycznia 2017 o 17:27
…oraz, czy dobrze rozumiem, że w najlepszym wypadku Rzecznik Finansowy zwróci się do ubezpieczyciela o ponowne rozpatrzenie sprawy (art. 27 ustawy z 5 sierpnia 2015 r.)? To oznacza, że RF nie wydaje opinii, że decyzja ubezpieczyciela jest niezgoda z prawem, jedynie prosi ubezpieczyciela o ponowne rozpatrzenie reklamacji, prawda?
30 stycznia 2017 o 19:46
Nie do końca. Z mojej obserwacji wynika, iż w przypadku podjęcia interwencji w treści pisma rzecznika rozważania prawne sa ujmowane dośc szeroko. Oczywiście jest to pogląd Rzecznika a nie wyrok sadu.
6 czerwca 2017 o 08:55
Dla wszystkich zainteresowanych interwencją u Rzecznika Finansowego: w moim przypadku ten tryb postępowania zakończył się pełnym sukcesem! Towarzystwo ubezpieczeń zmieniło zdanie o 180 stopni (pierwotnie odmówiło mi wypłaty odszkodowania dotyczącego zniszczonych ruchomości, odwołanie nic nie dało, dopiero wniosek do Rzecznika Finansowego i jego dwukrotna interwencja przyniosły zwrot akcji). Cały proces od momentu złożenia wniosku o interwencję do Rzecznika Finansowego trwał trochę ponad 4 miesiące, czyli dużo krócej niż w przypadku sądu, a do tego nie wiązał się z żadnymi kosztami z mojej strony.
Co ważne, wzięłam sobie do serca informacje z powyższego wpisu na blogu i w pierwszej kolejności udokumentowałam, że działanie ubezpieczyciela miało charakter naruszający prawo i wydaje mi się, że to był klucz do sukcesu. Powodzenia wszystkim w nierównej walce z ubezpieczycielami!
6 czerwca 2017 o 09:56
Jeszcze raz gratuluję!!
6 czerwca 2017 o 14:22
A ja dziękuję Panu za wszelką pomoc i porady udzielone tu na blogu:)
Zywert pisze:
7 września 2017 o 21:37
Witam, miałabym do Pani kilka pytań, co do interewencji u Rzecznika Finansowego,czy udzieli mi Pani kilku wskazówek? Mój e-mail kathiaz1980@o2.pl
29 czerwca 2017 o 14:02
Złożyłem wniosek do RF ale póki co nie mam o tej instytucji dobrej opinii. Sprawa dotyczy zaniżenia odszkodowania za zalanie mieszkania przez ubezpieczyciela. Można powiedzieć typowa zagrywka ubezpieczalni – wypłacają marne grosze (tzw świadczenie bezsporne) i liczą, że poszkodowany nie będzie dochodził swoich praw. Mija 1,5 miesiąca od złożenia wniosku o interwencję do RF i nic się nie dzieje, tzn RF nie kiwnął palcem w bucie. Ogólnie to zanim pójdzie się do sądu to wniosek do RF złożyć trzeba bo jak sąd zobaczy, że powód nie próbował „mediacji” i polubownego załatwienia sporu z ubezpieczalnią to może pozew uwalić ze względów formalnych. Mam jednak do Pana inne pytanie. Na jakiej zasadzie Ubepzpieczyciel może w ogóle wynajmować prawników zewnętrznych i żądać w wypadku wygrania sprawy zwrotu kosztów zastępstwa? Taka np Warta to potężna instytucja w której pracują prawnicy, piszą jej umowy odpowiadają na pisma klientów itd. Czy wnosząc pozew do sądu można argumentować, że zwrot kosztów zastępstwa prawnego przez ubezpieczalnię jest niezgodny z prawem? Czy można w ogóle taką sprawę przed sądem podnieść i argumentować, że tylko koszty sądowe mogą być w przypadku starcia pokrzywdzona osoba fizyczna – ubezpieczyciel być brane pod uwagę przez sąd jeśli osoba fizyczna nie wygra sprawy?
29 czerwca 2017 o 15:23
1. Próbe mediacji musi Pan podjąć, ale jak dla mnie wystarczającym dla zachowania wymogów formalnych jest po prostu zgłoszenie roszczenia. Ale i tak skargę do RF warto złożyć, choć z terminami to nie ma co oczekiwać cudów.
Skoro jest to bezpłatna instytuacja to liczba skarg jest ogromna.
Inna kwestia, ze sprawy zalaniowe są dość rozbudowane z uwagi na kosztorysy, faktury, wiec nie łatwe do szybkiej weryfikacji.
2. Takie są przepisy. Pan jak i Warta macie prawo do korzystania z pomocy adwokata czy radcy prawnego w procesie. Proces sądowy jest dosc czasochłonną sprawą wieć nikt za darmo do sądu nie bedzie chodził.
Może Pan oczywiscie skłądajac pozew wnosić o zwolnienie Pan od kosztów sądowych, czy także o nieobciązanie Pana kosztami w razie przegrania. Lub ewentualne zazalenie wnieść.
3. Jak nie jest Pan pewien rezultatu i boi się Pan kosztów przegrania sprawy, to są pewne sztuczki procesowe, które pozwalają na znaczne ograniczenie ryzyk.
2 lipca 2017 o 10:38
Pozwolę sobie skomentować, jako osoba, której bój u rzecznika zakończył się częściowym sukcesem, a dodatkowo jestem w tej samej sytuacji (zalanie mieszkania, pierwotnie ubezpieczyciel na odczepne wypłacił 1000 zł;)).
Z mojego skromnego doświadczenia oraz przeprowadzonego reaserchu wynika, że sprawy, które tak naprawdę wymagałyby opinii biegłego, niestety u Rzecznika się ciągną. Z drugiej strony i tak warto spróbować, bo, jeśli Rzecznik przyjmie sprawę, to całość interwencji trwa krócej niż przeprawa w sądzie, a nie ponosimy ryzyka. Ja tak naprawdę wykorzystałam to, że ubezpieczyciel pierwotnie wypłacił jakieś grosze, bo po mojej długiej walce wydawał kolejne decyzje – do Rzecznika poszłam tylko z jedną decyzją ubezpieczyciela, która była w miarę prosta do udowodnienia moich racji, Rzecznik Sprawę bardzo szybko przyjął, sprawę załatwił, a ja we wniosku zaznaczyłam, że prawdopodobnie rozszerzę roszczenie dołączając dodatkowe decyzje ubezpieczyciela, co właśnie robię. Co zrobi Rzecznik, nie wiem, ale takie załatwianie sprawy na raty okazało się w mojej sytuacji korzystne – jestem przekonana, że gdybym od razu wystąpiła do Rzecznika ze wszystkimi decyzjami, to sprawa byłaby bardzo złożona, jak u Pana, i pieniędzy długo bym nie zobaczyła.
2 lipca 2017 o 10:53
A poza tym, nawet, jeśli nie uda mi się nic więcej wywalczyć u Rzecznika, to i tak jestem bardzo zadowolona, że część roszczenia (to nie była mała kwota) została już wypłacona w wyniku interwencji i nie muszę się z tym udawać do sądu – najwyżej pójdę do sądu z pozostałymi decyzjami;)
jeszcze jedno pytanie w związku z interwencją u Rzecznika Finansowego. W ostatnim piśmie RF zasugerował mi, że mogę dochodzić od ubezpieczyciela odsetek za opóźnienie, co uczyniłam. Ubezpieczyciel zignorował wezwanie do zapłaty. Czy mogę jeszcze w jakiś sposób bezkosztowo powalczyć o te kilkaset złotych odsetek? Próbuję się dodzwonić do biura RF, żeby uzyskać informację, ale niestety kontakt z biurem jest bardzo utrudniony.
9 sierpnia 2017 o 12:24
Odpowiem sama sobie – może komuś się taka wiedza przyda: udało mi się dodzwonić do biura Rzecznika i uzyskałam odpowiedź, żeby wystąpić do RF z osobnym pismem o podjęcie dalszej interwencji w sprawie niewypłaconych odsetek.
9 sierpnia 2017 o 20:51
Swoją droga, to pewnie koszt obslugi kolejnej interwencji Rzecznika bedzie poruwnywalny z tymi odsetkami co mają płacić
9 sierpnia 2017 o 21:05
w jakim sensie? Postępowanie w trybie interwencji jest darmowe dla obywatela – wniosek o odsetki zostanie potraktowany jako dalsza część interwencji, którą RF podjął w moim imieniu (skutecznie).
9 sierpnia 2017 o 21:08
Chyba, że chodzi o koszt, który ponosi ubezpieczyciel – już dawno dał mi do zrozumienia, że między nami toczy się walka na noże o każdą złotówkę;) A ja nie mam zamiaru odpuszczać i nawet nie chodzi o te kilkaset złotych, ale o fakt, że mi bardzo zaleźli za skórę.
10 sierpnia 2017 o 10:53
O koszt ubezpieczyciela
p.s. ubezpieczyciel poszedł po rozum do głowy i odsetki wypłacił – nie każdy poszkodowany pamięta, że mu się te odsetki za opóźnienie należą, trzeba tylko osobno o nie wystąpić! Oczywiście trzeba też sobie policzyć, czy gra jest warta świeczki. Czasami jest:)
27 sierpnia 2017 o 20:13
Podziwiam, że sie Pani chciało.
20 września 2017 o 10:59
Wypadek miała 11.08, dodzwoniłam się do ubezpieczyciela dopiero 16.08(długi weekend) i od tej pory nie mam jeszcze potwierdzenia co do wypłaty odszkodowania. co powinnam zrobić???
20 września 2017 o 11:06
Dzień dobry, Zadzwonić i ustalic, czy coś się dzieje, czy sprawę zgubili.
27 października 2017 o 22:31
Jeżeli Rzecznik Finansowy podjął interwencje, a TU w dalszym ciągu podtrzymuje decyzję odmową, z którą się nie zgadzam, czy mogę prosić o ponowną interwencję?
Sprawa dotyczy dodatkowego ubezpieczenia na wypadek operacji chirurgicznych. U męża została przeprowadzona operacja: ” Korekcja przegrody nosa. Osteotomia poczwórna. „, w wykazie operacji, które są ubezpieczone znajduje się pozycja: „inna osteotomia ( z wyłączeniem stóp i rąk)”. Tym razem towarzystwo powołuje się na Międzynarodową Klasyfikację Procedur Medycznych – ICD-09, czy jest to zasadne? Poza tym TU mimo, iż mąż posiadał skierowanie na operację i wskazania medyczne do tejże operacji, upiera się, iż była to operacja w celu kosmetycznym. Czy wym wypadku skierowanie nie powinno wystarczyć?
30 października 2017 o 10:48
Dzień dobry, Nie jestem się w stanie odnieśc do prawidłowości tej decyzji. Właściwsza byłaby chyba tutaj konsultacja z laryngologiem.
31 października 2017 o 00:10
Nie bardzo rozumiem w czym miałby pomóc konsultacja z laryngologim? Pierwsza część pytania dotyczyła natomiast tego czy moge ponownie, w tej samej sprawie złożyć skargę do rzecznika finansowego?
31 października 2017 o 09:37
W ocenie, czy dany zapis OWU odwołujacy się do okreslonej procedury medycznej jest dobrze interpretowany przez ubezpieczyciela. I tak w procesie będzie musiał sie tu wypowiadac biegły.
Co do pierwszego pytania, to nie ma tu zakazu, aczkolwiek uważam, że Rzecznik bedzie mógł odmówić rozpoznania sprawy z uwagi na wcześniejsze wyczerpanie trybu, choć tutaj jest to bardziej indywidualna decyzja z jego strony.
2 listopada 2017 o 15:21
Panie Macenasie, czy rynek ubezpieczeniowy w Polsce jest aż na taki skrajnym zakręcie, że PZU S.A. przez 105 dni nie może zająć stanowiska w zakresie likwidacji szkody? Czy ta patologia już tak daleko zaszła? Czy istnieje możliwość wywodzenia skutków prawnych w postaci zawiadomienia do Prokuratury o prawdopodobieństwie popelnienia przestepstwa przywłaszczenia mienia w znacznej wartości?
3 listopada 2017 o 13:14
Rynek ma się świetnie.
Taki artykulik na ten temat popełniłem: https://blogoodszkodowaniach.pl/2017/09/22/czy-prawie-100-wzrost-przychodu-ze-skladki-oc-przelozy-sie-na-wyzsze-odszkodowania-i-sprawniejszy-proces-likwidacji-szkod/
jak widać pytanie z jego tytułu w Pana przypadku pozwala na odpowiedź negatywną.
Natomiast moim zdaniem to nawet nie tyle kwestia bilansów społek ubezpieczeniowych, co raczej efekt ogromnej redukcji etatów w latach poprzednich celem poczynienia oszczędności, co teraz im się mocno mści w terminach.
Swego czasu w takim Poznaniu iw kazdej wiekszej miejscowosci takie np. PZU miało kilka centrów likwidacji szkód, jeden CLs osobowy, drugi rzeczowy i coś tam jeszcze.
Teraz pisze Pan na Białystok, W Warcie na Lublin itd itp.
Jadwiga Radecka pisze:
17 listopada 2017 o 22:10
poszukuje konkretnej porady ,chodzi mi o polise zawarte przy kredycie czy ktos moglby mi pomoc
21 listopada 2017 o 09:24
A coś bliżej, jaki problem z ta polisa?
17 listopada 2017 o 22:11
polisę zawarta przy kredycie
21 listopada 2017 o 09:58
Witam, moje pytanie dotyczy działań rzecznika finansowego, a mianowicie w jakich przypadkach rzecznik może przedłużyć termin odpowiedzi na złożony wniosek o podjęcie interwencji i jednorazowo czy też wielokrotnie ?
28 listopada 2017 o 23:37
Witam, miałem kolizję 28 sierpnia i ubezpieczyciel wycenił mi szkodę po czym później się wycofał i nie uznał mi uszkodzenia drzwi jako zaistniałego w tej kolizji.
Wypłacił mi kwotę bezsporną (oczywiście zaniżoną) za tą część szkody którą uznał. Złożyłem pismo reklamacyjne w odpowiedzi na które otrzymałem odpowiedź podtrzymującą wcześniejsze stanowisko. W uzasadnieniu TU napisało iż z racji na wiek pojazdu (rok prod 2006) mogę go naprawić na zamiennikach gdzie rzeczoznawca przysłany z ramienia TU sam stwierdził że auto jest w oryginale. Auto rzeczywiście poważne naprawy ma wykonywane w autoryzowanym serwisie.
Ale wracając do sprawy, w piśmie reklamacyjnym wysłałem wycenę części i roboczogodziny serwisu gdzie wyszło że TU musiało by mi dopłacić jeszcze raz tyle co mi wypłaciło.
– Czy TU może wycenić naprawę na częściach nie oryginalnych jeżeli ja się na to nie godzę?
– Co dalej powinienem zrobić czy skarga do RF czy jeszcze raz do TU?
– Czy mogę sprzedać auto przed zakończeniem batalii z TU (w chwili kolizji auto było wystawione na sprzedanie i musiałem je wycofać z portalu ogłoszeniowego)?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i wszelką pomoc
Dzien dobry, 1. Orzecznictwo dopuszcza w przypadku pojazdów wieloletnich zasadnosc naprawy na zamiennikach/używkach itp. 2. Sąd 3. tak
17 marca 2018 o 20:06
nie miałem czasu i siły dalej walczyć z TU dlatego scedowałem moją szkodę na pojeździe na firmę zajmującą się odzyskiwaniem odszkodowań. W ostatnich dniach otrzymałem przelew od tej firmy i dla mnie sprawa się zakończyła. Zostało teraz tylko sprzedać auto.
17 marca 2018 o 20:07
Przepraszam ale we wcześniejszym wpisie się nie podpisałem
19 marca 2018 o 18:54
Dziendobry, no jest to na pewno lepsze rozwiązanie niżodpuszczenie. Co prawda marża tego typu firm z mojego doświadczenia to kilkadziesiat procent. Najlepiej więc samemu dochodzic sprawy przed sądem-ale prawda, zenie zawsze się chce,no i ryzyka sa tez istotne.
Witammmmm pisze:
Witam !!! ja mam inne pytanie i szukam troche pomocy Panie mecenasie u nas jet inna sytuacja jest tak ze mama moja miala ciezki wypadek samochodowy ponad juz 2 lata temu wynajelismy pania adwokat ktora wywalczyla na poczatku z pzu niewielkie odszkodowanie wiec postanowilismy walczyc o kwota ktora sie nalezy wiec zlozyla skarge do RF oczywiscie przyjal wniosek ale od poltora roku caly czas dostajemy tylko pismo od nego co 3 miesiace ze sprawa jest nie zakonczona i przypuszczalny termin rozprawy taki i taki i tak co 3 miesiace zadnej innej opdpowiedzi nie zyskujemy i nic nie wiadomo co to oznacza ile jeszcze bendziemy cekac gdzie mozna dowiedziec sie czegos wiecej ????
11 grudnia 2017 o 15:46
Generalnie Rzecznik Finansowy, jako organ co do, ktorego zwracaja sie praktycznie wszyscy z uwagi chociązby na brak kosztów jest bardzo zakorkowany. Sugerowałbym więc jednak drogę sądową.
11 grudnia 2017 o 15:32
czy moze RF tak wiele razy przedluzac ta sprawe i odpuscic jego i isc do sadu prosze o porade bo tak to sie ciagnie dlugooo
Ja bym się zastanowił, czy nie lepiej iśc do sądu, sąd też w miesiac nie rozstrzygnie sprawy, a raczej w rok/dwa-.
19 lutego 2018 o 20:40
Od 14 września przebiega moja interwencja u RF dot. nie wypłacenia środków za urodzenie dziecka przez ubezpieczyciela (Allianz). Tak się złożyło, że podczas pierwszej reklamacji ubezpieczyciel nie odpisał w ciągu 30 dni. RF w ostatnim piśmie przyznał mi racje i pouczył ubezpieczyciela o niedotrzymaniu warunków reklamacji. Ja już pełna euforii prawie wygranej sprawy, zaczęłam wnikać w nią dokładniej i z tego co zdążyłam się zorientować ubezpieczyciel mimo mojej racji i interwencji RF na moją korzyć, wcale tych środków nie musi mi wypłacić? Jeśli ubezpieczyciel mimo wszystko nie zmieni zdania, zostaje mi postępowanie sądowe, za które będę musiała zapłacić i nie mam 100% szans na wygraną, czyli możliwe, że będę musiała jeszcze pokryć koszty sądowe?
Może Pan, Panie Mecenasie potwierdzi lub rozwieje moje obawy?
26 lutego 2018 o 11:52
Dzień dobry, PRzepis jest tak skonstruowany, ze teoretycznie brak odpowiedzi uznaje się za uznanie reklamacji. Pytanie natomiast jaka była treśc Pani reklamacji i czy z niej można wyinterpretować w sposób jasny roszczenie. Co do drugiego pytania, to sprawa sądowa wiaże się z ryzykiem poniesienia kosztów. Jezeli wieć Pani przegra sprawę, to zasadą jest obciążenie kosztami.
Reklamacja dotyczyła nie wypłacenia środków za urodzenie dziecka mojemu partnerowi, który był ubezpieczony u mnie w pracy w ubezpieczeniu grupowym od 6 miesięcy. Wg zaproponowanych warunków, karencja nie miała obejmować ani pracowników ani partnerów. Przyszło co do czego i wszystkie pary miały problem z uzyskaniem odszkodowania za partnera z tego samego tytułu, jednak po dłuższej walce się to udało. Niestety nam już nie, ponieważ jak mi powiedział opiekun grupy „jesteśmy grupą wielu szkód”. Ponadto warunki były omawiane na spotkaniu, czyli w zasadzie nie mamy tego udokumentowanego, poza oczywiście świadkami, którzy byli obecni na zebraniu. Ubezpieczyciel zasłania się jakimiś aneksami. W pracy uzyskałam informację, że aneksów nie było, jedynie przedłużenie umowy na tych samych warunkach. Aktualnie czekam na odpowiedź od ubezpieczyciela na ostatni list od RF, w którym Rzecznik prosi o kopie aneksu. Mam nadzieję, że niedługo coś się wyjaśni.
21 lutego 2018 o 14:54
A czy jeżeli złożę wniosek o interwencję do RF to mogę za jakiś czas (np. w razie braku odpowiedzi od RF albo w razie zmiany przeze mnie zadania na temat sposobu prowadzenia sporu) złożyć pozew do sądu? Czy te dwie procedury (interwencja RF i pozew do sądu) mogą toczyć się jednocześnie?
Witam. Zmarł tata, który rok wcześniej zaciągnął kredyt w banku, do spłaty pozostało jakieś 9000. Kredyt był ubezpieczony od śmierci, ale ubezpieczyciel odmówił świadczenia, twierdząc, że tata chorował przewlekle. Tata zmarł nagle na zawał serce, wcześniej brał leki tylko na nadciśnienie, poza tym nie chorował. Kilka dni po śmierci taty byliśmy w banku (pko bp ) miła Pani wzięła od nas tylko akt zgonu i kartę zgonu oraz powiedziała, że zostaniemy poinformowani telefonicznie lub drogą pocztową. Minął jeden miesiąc drugi, trzeci… po pół roku zadzwoniłam do nich i zapytałam o tą całą sprawę. Kazali wstawić się osobiście. Co się okazało nie spisali stosownego oświadczenia o spadkobiercach, nie zadzwonili… gdzieś ktoś popełnił błąd w banku i nikt się nie przyznał do tego. Dopiero na miejscu się dowiedzieliśmy że ubezpieczyciel nie uznał ubezpieczenia, nie mamy na piśmie odmowy od ubezpieczyciela bo nikt nam tego nie przysłał. Bank nalicza nam codziennie odsetki od wymagalnego kapitału czy ma do tego prawo? My jako spadkobiercy nie jesteśmy stroną umowy banku a jedynie dziedziczymy zadłużenie. Proszę o odpowiedź nie wiem co robić.
23 marca 2018 o 09:34
Mimo że uprawnionym z polisy jest bank, to Panstwo mozecie pozew wytoczyć- macie bowiem interes prawny w spłącie kredytu. Niestety bez głebszej analizy akt sprawy, dokumentacji medycznej nie sposób się wypowiedzieć, czy decyzja ubezpieczyciela jest zasadna, czy nie.
Dzień dobry. Miesiąc temu miałam wypadek nie z mojej winy, auto skasowane PZU orzekło szkodę całkowitą wycena była w porządku. Wystawili wrak na aukcji był 1 oferent, który nie potrafił określić terminu odbioru wraku.Po moich zapytaniach kiedy to nastąpi miał oddzwonić i podać termin jednak tego nie zrobił. Wysłałam do niego wiadomość SMS,że rezygnuję z jego oferty. Sprzedałam wrak do stacji demontażu pytając wcześniej likwidatora szkody czy w takim przypadku będzie mi zwrócona różnica, potwierdził że tak. Teraz PZU się wypięło i twierdzą że nie zwrócą różnicy. Moje pytanie brzmi, czy mają takie prawo ? Czy się odwoływać ? Drugi mój problem to zwrot kosztów dojazdu na rehabilitację. PZU wyliczyło koszt paliwa za przejechane kilometry- 8l na 100km. przejechane 1080km. dało kwotę 425zł, auto prywatne. Czy taki przelicznik jest właściwy?Pozdrawiam.
30 stycznia 2019 o 10:52
Dzień dobry, Co do pierwszej sprawy, to sądy w takiej sytuacji dają się przekonać, iż nawet jezeli sprzedała Pani ponizej wartosci okreslonej przez biegłego, to zwrot się Pani nalezy. Ale to jest kwestia często indywidualna. Co do dojazdów- moim zdaniem kilometrówka jest tu odpowiednia.
Poprzednie Poprzedni wpis: Kary za brak OC w 2017 r. idą do góry.
Następne Następny wpis: W jakiej wysokości należy się zadośćuczynienie za śmierć matki?