Source: https://www.rp.pl/Sady-i-prokuratura/305139976-Henryk-Walczewski-specjalisci-zamiast-bieglych-w-sprawach-cywilnych.html
Timestamp: 2019-12-14 01:34:06+00:00
Document Index: 75047384

Matched Legal Cases: ['art. 45', 'art. 3', 'art. 6', 'art. 227', 'art. 227', 'art. 227', 'art. 227', 'art. 205', 'art. 310']

Henryk Walczewski: specjaliści zamiast biegłych w sprawach cywilnych - Sądy i prokuratura - rp.pl
Aktualizacja: 13.05.2018, 16:30
Henryk Walczewski: specjaliści zamiast biegłych w sprawach cywilnych
Do dowodu droga prowadzi zawsze poprzez wnioski dowodowe.
Nie dziwmy się sądom, kiedy dopuszczają i procedują różne kontrowersyjne nawet wnioski czy dowody. Przecież do dowodu droga prowadzi zawsze poprzez wnioski dowodowe. Sąd musi je rozpatrywać na podstawie oceny związku dowodu ze sprawą.
Postępowanie dowodowe zaczyna się od rozpoznania wniosków dowodowych
Konstytucyjne prawo do sądu określane też jako prawo do rzetelnego procesu (art. 45 Konstytucji RP) można właśnie rozumieć jako prawo do przedstawiania twierdzeń i wniosków o dowodach. Tymczasem w kodeksie postępowania cywilnego ustawodawca z tego prawa zrobił obowiązek (art. 3 k.p.c.), mieszając go jeszcze z nieuregulowanymi w kodeksie dobrymi obyczajami i prawdą. Zapewne takie rozumienie problemu jest pozostałością minionej słusznie wiary w prawdę obiektywną. Wiary zbudowanej na złudzeniach, że strony dążą nie do wygranej z przeciwnikiem, ale do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy i jej okoliczności (zwanej prawdą).
Miarą rzetelności procesu jest więc stopień swobody dowodowej. Przecież ograniczenia w składaniu dowodów przekładają się na wynik sprawy, czyli decydują o skuteczności ochrony praw i interesów zainteresowanych podmiotów. Nie można jednak wyobrazić sobie, że przedstawianie dowodów miałoby się odbywać bez żadnych ograniczeń. Brak ograniczeń w przedstawianiu wniosków procesowych i dowodowych może być zaproszeniem do obstrukcji procesowej i przenoszenia sporów na manowce. Zadaniem sądu jest niedopuszczenie do takiej sytuacji (art. 6 k.p.c.).
Ograniczenia swobody dowodowej w kodeksie postępowania cywilnego
Przedmiot i ocenę dowodów regulują przepisy art. 227–234 k.p.c. Już w pierwszym przepisie tego rozdziału (art. 227 k.p.c.) znajdziemy zasadę merytorycznego związku ze sprawą. Dowody ze sprawą niezwiązane sąd powinien oddalać jako bezzasadne. Jak jednak rozumieć użyte w przepisie sformułowanie: „mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie"? O to toczył się spór w niejednym procesie! Bo jest to wymóg kwalifikowany – nie wystarczy, że dowód ma znaczenie w sprawie, ale to znaczenie ma być „istotne" pod rygorem pominięcia dowodu. Można wskazać, że podstawową relacją uzasadniającą związek postulowanego dowodu ze sprawą jest relacja przyczyny i skutku. A dowód może (chociaż nie musi) pokazać, że w ogóle istnieje taka relacja oraz jej elementy, oraz że zachodzi między nimi badana relacja.
Takie są spostrzeżenia ogólne, ale ich konfrontacja z praktyką mocno komplikuje sprawę. Albowiem o tym, czy dowód ma znaczenie dla sprawy i czy jest ono istotne, dowiedzieć się można zazwyczaj po jego przeprowadzeniu. Dlatego słusznie czynią sądy, nie przesądzając o znaczeniu dowodu dla sprawy i nie eksponując, czy jest to znaczenie istotne – dopuszczają dowody także wówczas, gdy może to budzić wątpliwości. Takie postępowanie prowadzić będzie także do wyników postępowania dowodowego w postaci negacji – że nie ma wskazywanych przez wnioskodawcę faktów, okoliczności lub przesłanek.
Świadomość, że skutkiem dowodzenia może być negacja, staje w niejakiej sprzeczności z literalnym brzmieniem art. 227 k.p.c. Nie będzie sprzeczności, jeżeli za fakt dowodowy uznamy zarówno okoliczności istniejące, jak i brak takich okoliczności (wymaganych do wykazania roszczenia, o które spór się toczy). To samo odnieść można do innych przesłanek wymagających dowodu – postępowanie musi udzielić odpowiedzi, czy one istnieją, czy nie istnieją. Wydaje się więc, że za przedmiot dowodu uważać należy samo w sobie twierdzenie strony, a spełnienie wymagań określonych w art. 227 k.p.c. trzeba odnosić do twierdzeń wymagających dowodu.
Oprócz biegłych sądowych potrzebujemy także specjalistów
Szczególnym przypadkiem dowodu są opinie biegłych. Ze swej istoty pozycja prawna biegłego jest zbliżona do statusu świadka, ponieważ biegły na zlecenie sądu przystępuje do zapoznania się z określonym stanem faktycznym, a następnie zdaje sądowi i stronom relację z tego, co zobaczył. Jest to specyficzny rodzaj relacji, ponieważ odwołuje się do wiedzy specjalistycznej oraz doświadczenia biegłego.
Ponad to, co mógł dostrzec i opisać, biegły posiada umiejętności objaśnienia zjawisk, które na zlecenie sądu badał. Można więc porównać biegłego do świadka i tłumacza jednocześnie – mówi, co widział, a rzeczy niezrozumiałe od razu zamienia na dające się zrozumieć, lub też skomplikowane sprawy w przystępny sposób objaśni. Gdzie się kryje problem? Otóż w wielu sprawach nie jest wcale potrzebne objaśnienie, lecz tylko udokumentowanie stanu faktycznego. Tymczasem biegli traktują opis stanu faktycznego jako punkt wyjścia do dalszych objaśnień. Dla sądu oraz stron dane objaśnienia mogą na razie okazać się niepotrzebne, nie wiadomo też, czy i w jaki sposób będą kiedyś jeszcze potrzebne. Funkcja specjalisty niestety nie występuje w przepisach o postępowaniu przed sądami cywilnymi. Mamy ją w przepisach kodeksu postępowania karnego w art. 205 § 2–6.
Specjalista dokonuje selektywnego opisu rzeczywistości w konkretnym celu
Rolą i zadaniem specjalisty jest opisanie wskazanego przedmiotu lub okoliczności i nic ponadto. Dokonuje selektywnego opisu rzeczywistości w konkretnym celu, umiejętnie i świadomie wynajdując elementy domagające się zbadania i utrwalenia, inne zaś pomija jako niemające znaczenia. Osoba bez odpowiednich kwalifikacji nie zdoła tego dokonać, a wykonana przez nią praca może okazać się nieprzydatna. Materiał dowodowy przygotowany przez specjalistę nie posiada warstwy analitycznej i objaśniającej – co odróżnia go od opinii rzeczoznawców. Taki deficyt w niczym nie przeszkadza sądowi, a nawet jest pożądany, kiedy objaśnienia nie są wcale potrzebne.
Przykładem niech będzie niesprawność maszyny lub pojazdu objętego gwarancją – poszkodowany potrzebuje szybkiej naprawy, a podmiot mający tę naprawę wykonać potrzebuje opisu awarii, żeby wziąć się do rzeczy. Użytkownik urządzenia nie ma jednak wiedzy ani umiejętności do udzielenia odpowiedzi na to pytanie. W obrocie gospodarczym zajmie się tym specjalista, który potrafi np. zbadać maszynę, odnaleźć awarię i uszkodzone elementy, które potem sfotografuje i opisze. Na takiej podstawie można już zorganizować naprawę. Nie ma tu potrzeby czynienia tego, czym trudnią się biegli: a więc analizy przyczyn awarii, sposobu naprawy, jej kosztów etc. Może okazać się to konieczne, tylko gdyby między stronami doszło do sporu o potrzebę naprawy lub jej skuteczność. W większości przypadków tak nie jest.
Wprowadzenie specjalistów do spraw cywilnych pomoże usprawnić postępowania sądowe, obniżyć koszty oraz zapobiegnie wielu sporom.
Czasami okazuje się, że ten „mniejszy" może więcej, a ten „duży" nie jest jeszcze potrzebny. Może będzie tak później – lub wcale. Dlaczego? Bo przy badaniu nawet skomplikowanych stanów faktycznych, zwłaszcza technicznych, biegli nie muszą wykazywać przewagi nad specjalistami. Często jest wręcz przeciwnie, ponieważ:
1. wyczerpujące opinie sporządzane przez biegłych są drogie, a opinii ograniczonych do stanu opisu faktycznego biegli sporządzać nie chcą lub nie mogą,
2. sporządzenie opinii przez biegłego trwa znacznie dłużej, a większość efektów jego pracy okazuje się zbędna,
3. raz sporządzona opinia blokuje dalsze badanie w sprawach o stany przemijające i nietrwałe (np. zeszłorocznego śniegu), ponieważ trudno sobie wyobrazić, że ktoś ma sporządzać opinię o opinii. Sądy z braku innych dowodów czują się do tego zmuszone, co daje się usprawiedliwić jedynie wówczas, gdyby stan faktyczny według pierwotnej opinii był niesporny. Wtedy nowa opinia powinna zostać sporządzona w całkowitym oderwaniu do analiz i wniosków pierwszego biegłego – co jest założeniem dość optymistycznym i możliwym raczej teoretycznie,
4. tylko na podstawie opisu stanu faktycznego można sporządzać dalsze opinie i analizy biegłych. W sposób odwrócony nie jest to niestety możliwe, zwłaszcza jeżeli opis stanu faktycznego jest jednym z wniosków opinii,
5. opis stanu faktycznego pozwala na zapewnienie sobie dowodu jeszcze przed sporem, podczas gdy opisanie stanu faktycznego przez biegłego w trakcie sporu najczęściej nie jest już możliwe albo napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody lub koszty,
6. oczekiwanie na czynności biegłego nie może być akceptowane w sytuacjach nagłych i niecierpiących zwłoki, w szczególności związanych z działalnością gospodarczą budowlaną i produkcyjną. Pamiętać też wypada o zmieniających się porach roku, przedmiotach nietrwałych, takich jak żywność i kwiaty, oraz innych nieodwracalnych skutkach upływu czasu.
Postępowanie o zabezpieczenie dowodu – nikt niech chce z niego korzystać!
Kodeks postępowania cywilnego przewiduje w art. 310–315 przeprowadzenie osobnego postępowania o zabezpieczenie dowodu. Tylko z pozoru wszystko jest w porządku – wystarczy złożyć wniosek, poczekać na wezwanie i wnieść zaliczkę. Wtedy sąd poszuka biegłego, biegły przygotuje opinię – i już gotowe ! Dlaczego więc nikt nie chce zabezpieczać dowodów w taki sposób? Bo takie podejście do zabezpieczenia dowodu jest zaprzeczeniem potrzeb dowodowych i procesowych. Czy ma być szybko? Nie! Ma być natychmiast, a jest dosłownie „długo i nie wiadomo kiedy". Tego nikt nie zaakceptuje i taka jest praktyka. Jeżeli więc ciężarówka ma awarię po drodze, to nie ma mowy o żadnym postępowaniu sądowym w celu zabezpieczenia dowodów na potrzeby przyszłego sporu. Trzeba udokumentować awarię i od razu dokonać naprawy. Podkreślenia wymaga, że natychmiast.
W obecnym stanie prawnym nie ma odpowiedniego rozwiązania na tę potrzebę. Tymczasem natychmiastowe dokumentowanie stanów przemijających lub niecierpiących zwłoki powinno przypaść specjalistom. Ich status prawny w sądzie może zostać uregulowany w k.p.c., a w sposób poszerzony np. w ustawie o biegłych sądowych i rzeczoznawcach. Trzeba gdzieś wprowadzić zasady prawne, aby sąd i strony oraz specjaliści nie mieli wątpliwości, jakie są obowiązki i prawa specjalisty w postępowaniu sądowym oraz poza sądem.
Ogólne postrzeganie specjalisty – kto może być za niego uznany
Specjalista to osoba z kompetencjami w danej dziedzinie. To należy sprecyzować, a specjalistą mogłaby zostać osoba spełniająca poniższe kryteria:
1. Kryterium wiedzy – nie musi być utożsamiane z wyższym wykształceniem, raczej jako gwarancję wiedzy potwierdzonej stosownym egzaminem i uzyskanie w ten sposób stosownej licencji zawodowej lub uprawnień zawodowych.
2. Kryterium doświadczenia – jest elementem składowym, wymaganym do uzyskiwania wymienionych uprawnień zawodowych, albo dodatkowym, jeżeli oprócz tych uprawnień wymagane są odpowiednie lata praktyki.
3. Kryterium umiejętności – czyli „praktyczna znajomość czegoś, biegłość w czymś", co pozwoli udzielić rękojmi, że dana osoba nie tylko posiada wiedzę i doświadczenie, ale również jest zdolna efektywnie przeprowadzić wszystkie wymagane czynności. Uznaje się zazwyczaj, że umiejętności są proporcjonalne do wiedzy i doświadczenia, choć nie zawsze tak jest. Dlatego potwierdzeniem umiejętności bywają opinie i referencje od podmiotów, które skorzystały już z usług danego specjalisty.
Fachowcy za grosze, czyli gorsze wypiera lepsze
Czy biegły jest dostatecznie biegły?
Niech opinia prywatna pomaga procesowej