Source: https://quakeblog.wordpress.com/2008/04/14/historia-pewnego-przepisu/
Timestamp: 2017-12-17 02:20:48+00:00
Document Index: 63959822

Matched Legal Cases: ['art. 148', 'art. 148', 'K 37/03 ', 'art. 148', 'K 25/97 ', 'K 25/98 ']

Historia pewnego przepisu | Quake
« Wytyk
Jawność głosowania – wyrok TK »
This entry was posted on poniedziałek, 14 Kwiecień 2008 at 1:50 pm and is filed under art. 148 k.k., prawo, Trybunał Konstytucyjny.	You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Komentarzy 11 to “Historia pewnego przepisu”
poniedziałek, 14 Kwiecień 2008 o 4:18 pm
Ja się na szczegółach prawa nie znam, nie jestem prawnikiem. Ale od dawna narasta potrzeba stworzenia „nowej świeckiej tradycji”, że każda poprawka zgłoszona przez posła lub senatora na forum parlamentu musi być potwierdzona parafką Biura Legislacyjnego Sejmu. Z tych ciągłych zmian dokonywanych w trakcie kolejnego czytania dochodzi do takich paradoksów prawnych, że to się w głowie nie mieści.
Ja nie pamiętam, o co chodziło, ale była kobitka, którą obciążył jakiś tam paragraf prawa i zanim ona zdążyła zareagować, przepis ten cofnięto jako niekonstytucyjny. I biedna nie mogła się odwoływać, bo nie miała do czego, gdyż przepis ten nie istniał.
Muszą być stworzone tego typu zawory, żeby nie wkradło się bezhołowie. Mamy przepis przecież o odwoływaniu premiera. Można coś takiego zaproponować, jeżeli się ma zgłoszonego następcę. Można proponować poprawki w ustawach dotyczące wydatków, ale pod warunkiem, że się najpierw poda, skąd te pieniądze wziąć.
poniedziałek, 14 Kwiecień 2008 o 7:59 pm
@Torlin: pomysłów uzdrowienia sytuacji jest mnóstwo. Tylko z realizacją dużo gorzej 😦
poniedziałek, 14 Kwiecień 2008 o 8:08 pm
Moim zdaniem szczególnie niepokojące jest podejście PO Kochanowskiego, który zasłaniając się konstytucyjnymi zasadami ustroju pozwala na łamanie tychże w procesie legislacyjnym, a wszystko to w imię racji zasad wyższego rzedu.
Teraz: co będzie ze skazanymi ze art. 148 § 2 k.k. w jego obecnym, niekonstytucyjnym brzmieniu ?
PS. Link do PO Kochanowskiego odsyła do monstrualnego pff-u na ponad 400 stron. Na której stronie dokładnie znajduje się uzasadnienie dla wycofania skargi ?
poniedziałek, 14 Kwiecień 2008 o 8:24 pm
@Jacobsky: jeśli przepis okaże się niekonstytucyjny to skazani będę mogli domagać się wznowienia postępowania (co w rezultacie oznaczać może kolejny proces). No chyba, że TK w wyroku wskaże, że wznowienie jest niedopuszczalne – co jest raczej mało prawdopodobne.
Uzasadnienie wycofania skargi jest na stronie 31 (dół strony) i stronie 32 (góra strony).
poniedziałek, 14 Kwiecień 2008 o 11:41 pm
wtorek, 15 Kwiecień 2008 o 10:25 am
A ja niecierpliwie czekam na wokandę. Poza tym, że przepis jest, jaki jest – przyda się kolejna wypowiedź TK o zakresie dopuszczalnych poprawek w II czytaniu. Ale chyba w świetle K 37/03 ten przepis kk jest bez szans.
wtorek, 15 Kwiecień 2008 o 10:39 am
@Boguś W.: sprawa nie jest taka zupełnie oczywista. Warto zwrócić uwagę na stanowisko Marszałka Sejmu przedstawione podczas pierwszego rozpoznawania sprawy przez TK (uzasadnienie postanowienia z z 21 września 2006r, K 39/2005):
„posłowie w związku ze zbliżającym się końcem kadencji parlamentu postanowili wykorzystać w toku prac dorobek prac sejmowej Komisji do spraw Zmian w Kodyfikacji. Komisja ta pracowała nad kilkoma projektami kompleksowych zmian k.k., z których jeden obejmował zmianę w art. 148 § 2 k.k., taką, jaka znalazła się ostatecznie w uchwalonej noweli, będącej przedmiotem wniosku RPO. Wszystkie projekty były po pierwszym czytaniu i skierowano je do Komisji Nadzwyczajnej, która prowadziła łączną dyskusję nad całością propozycji.”
Ale mimo wszystko również uważam, że przepis jest bez szans.
wtorek, 15 Kwiecień 2008 o 10:45 am
Ups…tego nie znałem. Z drugiej strony, w kilku sprawach (np. w sprawie zmiany ustroju Warszawy, chyba K 25/98) TK odrzucił argumenty powołujące się na to, że przepisy wprowadzone przez Senat były de facto przedyskutowane w Sejmie, bo odpadły dopiero w trzecim czytaniu.
wtorek, 15 Kwiecień 2008 o 11:06 am
Moim zdaniem tłumaczenie Marszałka jest niewystarczające. Punktem wyjścia powinno być stwierdzenie z wyroku TK zgodnie z którym: „poprawkę można zgłosić tylko określając dokładnie, do którego projektu ustawy ma się ona odnosić” (K 37/03)
Dlatego moim zdaniem nie można sobie swobodnie „przerzucać” poprawek między róznymi projektami, zwłaszcza, że ze strony sejmowej wynika, że poszczególne projekty nie były rozpoznawane łącznie:
http://orka.sejm.gov.pl/proc4.nsf/opisy/2693.htm
poniedziałek, 21 Kwiecień 2008 o 8:16 am
Co ciekawe są dwie sprawy o podobnej sygnaturze oraz prawie identycznych konkluzjach Trybunału:
– K 25/97 (paliwo rolnicze) http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/1997/K_25_97.htm
– K 25/98 (ustawa warszawska) http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/1999/K_25_98.htm
Trzeba też jednak powiedzieć, że zdania odrębne (Johann, Rymarz, Safjan) brzmią sensownie.
poniedziałek, 21 Kwiecień 2008 o 9:10 am
Olgierd, ale jednak w tym wypadku sytuacja jest nieco inna: opisana poprawka została przyjęta przez Sejm, następnie Senat ją skreślił, a podczas ponownych prac w Sejmie – mimo stanowiska Komisji Nadzwyczajnej – poprawka Senatu została odrzucona. Problem nie dotyczy więc ingerencji Senatu w ustawę ale dopuszczalnego zakresu poprawek zgłaszanych w Sejmie.