Source: http://bip.wrzesnia.pl/strona-3881-Protokoly_z_sesji_Protokol_nr_XXX2005.html
Timestamp: 2019-09-21 19:55:42+00:00
Document Index: 104768973

Matched Legal Cases: ['art. 20', 'k 18/1 ', 'k 18/1 ', 'art. 42', 'art. 42', 'art. 42']

Protokół nr XXX/2005
Jesteś tutajportal Akty prawne i protokołyProtokoły z sesjiProtokół nr XXX/2005
12828155
nr XXX/2005
która odbyła się 23 i 25 lutego 2005 r.
XXX sesja Rady Miejskiej we Wrześni została zwołana na podstawie art. 20 ust. 1 z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (tekst jedn. Dz. U. z 2001 r. nr 142, poz. 1591 ze zmianami).
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski 23 lutego 2005 r. o godz. 16.30 otworzył sesję i po powitaniu radnych, sołtysów i gości oświadczył, że zgodnie z listą obecności (załącznik nr 1) w posiedzeniu uczestniczy 21 radnych, co stanowi quorum.
Protokół z sesji nr XXIX/2005 został przyjęty przez aklamację; nikt z radnych nie wniósł uwag do jego treści.
przedstawienie projektu budżetu na rok 2005,
odczytanie zmian do projektu budżetu, wnioskowanych przez burmistrza Miasta i Gminy Września,
podjęcie uchwały w sprawie: budżetu na rok 2005.
zmiany programu ochrony środowiska dla Gminy Września,
zmiany uchwały nr XV/147/03 Rady Miejskiej we Wrześni z 15 grudnia 2003 r. w sprawie: ustalenia we Wrześni strefy płatnego parkowania, wysokości stawek opłat za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania, wysokości opłat dodatkowych oraz sposobu ich pobierania (Dz. U. W. W. nr 1 poz. 10 z 2004 r.),
wyrażenia zgody na odstąpienie od obowiązku przetargowego trybu zawarcia umów użytkowania, najmu lub dzierżawy na czas dłuższy niż 3 lata,
zbycia nieruchomości położonej we Wrześni w rejonie ul. Sikorskiego,
zbycia nieruchomości położonej we Wrześni przy ul. Gnieźnieńskiej,
zbycia nieruchomości położonych we Wrześni przy ul. Kościuszki,
zbycia nieruchomości położonej w Obłaczkowie,
zbycia nieruchomości położonej w Psarach Małych przy ul. Polnej,
zbycia nieruchomości położonej w Nowej Wsi Królewskiej oznaczonej nr geodezyjnymi działek 18/1 i 18/9,
zbycia nieruchomości położonej w Nowej Wsi Królewskiej oznaczonej nr geodezyjnym działki 18/8,
wysokości oraz szczegółowych zasad przyznawania i wypłacania nauczycielskiego dodatku mieszkaniowego dla nauczycieli zatrudnionych w placówkach oświatowych prowadzonych przez gminę Września,
ustalenia obowiązkowego wymiaru zajęć niektórych nauczycieli zatrudnionych w szkołach (przedszkolach, placówkach oświatowych) prowadzonych przez Gminę Września,
kryteriów i trybu przyznawania nagród dla nauczycieli szkół i placówek prowadzonych przez Miasto i Gminę Września,
ustalenia regulaminu określającego wysokość oraz szczegółowe warunki przyznawania nauczycielom dodatków motywacyjnego, funkcyjnego i za warunki pracy oraz niektórych innych składników wynagrodzenia,
ustalenia sieci i granic obwodów publicznych szkół podstawowych i gimnazjów na terenie Miasta i Gminy Września,
zawiadomienia o zamiarze i przyczynach likwidacji Gimnazjum w Gozdowie.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni Maciej Baranowski w imieniu kierownika Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie we Wrześni przedstawił ogłoszenie na temat programu „Spółdzielnia socjalna UL” z prośbą o poinformowanie wyborców o tym programie (załącznik nr 3).
Radny Marek Zielnik w imieniu mieszkańców ul. Gnieźnieńskiej poprosił o interwencję w sprawie studzienek kanalizacyjnych na tej ulicy, ponieważ samochody, które na nie najeżdżają powodują duży hałas i przesuwanie się tych pokryw. Powodem tego jest to, że pokrywy na tych studzienkach są źle dopasowane.
Chciałbym wrócić do sprawy ul. Jasnej i Błękitnej. Po uzyskaniu pisemnej odpowiedzi nasuwa się mieszkańcom pytanie, kiedy rozpocznie się budowa nawierzchni i chodnika na tych ulicach. Za rok czy dwa, w odpowiedzi tego nie ma? Mieszkańcy mają także pytanie, czy jest jakaś kolejność wykonywania remontów ulic, gdyż te ulice powstały wiele lat wcześniej niż np. ul. Tęczowa, która jest robiona.
Poproszę o udzielenie odpowiedzi na piśmie.
Radny Jan Drewniak powiedział, że do Rady Miejskiej poprzedniej kadencji wpłynął wniosek mieszkańców wsi Obłaczkowo w sprawie gazyfikacji tej wsi. Wtedy ta sprawa upadła. Obecnie na terenie tej wsi utworzono wiele terenów inwestycyjnych i trzeba je uzbroić w media. Właśnie zakład gazyfikacji sam zgłosił się do mieszkańców Obłaczkowa z propozycją gazyfikacji. Wczoraj odbyło się zebranie organizacyjne w tej sprawie. Zainteresowanie mieszkańców tą sprawą było bardzo duże, bo przyszło ponad 100 osób. W trakcie likwidacji szkoły w Obłaczkowie na zebraniu były zapewnienia ze strony urzędu, że pieniądze ze sprzedaży nieruchomości oświatowych będą przeznaczone na inwestycje na terenach wiejskich. Proszę o potwierdzenie, że środki uzyskane ze sprzedaży budynku po szkole w Obłaczkowie będą przeznaczone na inwestycje w tej wsi, tym bardziej że z wczorajszego zebrania wynika, że inwestycja może być do realizacji w przyszłym roku i mogłoby to być tzw. dofinansowanie tego przedsięwzięcia.
Podczas tego spotkania starsi mieszkańcy wsi Obłaczkowo zgłaszali uwagi, że te budynki stoją i niszczeją, ponieważ jak nie są ogrzewane i wietrzone, to ulegają dewastacji.
Radny Arkadiusz Czajkowski poprosił o informację, ile kosztuje utrzymanie jednego ucznia w poszczególnych gimnazjach w gminie Września?
Radny Czesław Duch poprosił o wyjaśnienie, czy to prawda, że na terenie Wrześni ma powstać kolejny supermarket? Czy powstanie tego supermarketu nie wpłynie na ograniczenie i likwidację drobnego handlu, który w dużej mierze jest rodzinny? W jakim stopniu burmistrz jest w to przedsięwzięcie zaangażowany?
Radny Sylwester Jałoszyński powiedział, że jemu oraz mieszkańcom terenów wiejskich, których reprezentuje nasunęła się pewna myśl. Dla zobrazowania tego, co ja, jako radny reprezentujący środowisko wiejskie mam robić i kogo mam słuchać, to na wstępie chciałbym powiedzieć, że ofertę pani burmistrz Krystyny Pośledniej, żebym jako radny ze wsi przeprowadził się do miasta i miałbym wtedy problemy wsi z głowy, uważam za absurd. Jestem zbulwersowany, ponieważ pytałem się na posiedzeniu komisji rozwoju wsi, na co zamierza Rada wydać pieniądze, tj. na które dwa budynki do remontu? Pani burmistrz odpowiedziała, że nie wie. To ta pani właśnie powinna wiedzieć.
Czy przy okazji opracowywania dokumentacji na kanalizację terenów inwestycyjnych w Obłaczkowie jest możliwość podłączenia Chwalibogowa? W lipcu 2003 r. burmistrz na tej sali mówił, że należy wziąć pod uwagę możliwość kanalizacji Chwalibogowa i Obłaczkowa. Jest to temat na tyle istotny, że my mieszkańcy Chwalibogowa płacimy za metr sześcienny wywozu nieczystości 10,75 zł. Jest to związane z tym, że to jest dość daleko. Ponadto zrzut ścieków w PWiK kosztuje 4,50 zł, a dla porównania gmina Kołaczkowo pobiera 2,20 zł, a gmina Miłosław 2,40 zł.
Nie będę wspominał na tej sali o tych nieszczęsnych słupach w Chwalibogowie, czy nie można było tego próbować załatwić i wykonać w 2005 r.?
Nie ukrywam rozczarowania, nie tylko mojego, bo na tereny wiejskie nie przeznaczono ani złotówki na chodniki i drogi, przy czym miasto jest tak sowicie obdarowane, że aż...
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że projekt budżetu na rok 2005 został złożony 15 listopada 2004 r. Zgodnie z obowiązującą procedurą był omawiany i opiniowany przez poszczególne komisje stałe Rady Miejskiej we Wrześni oraz przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Po uwzględnieniu wszystkich zmian i wprowadzeniu autopoprawki w projekcie budżetu po stronie dochodów mamy 60.289.901 zł, a po stronie wydatków 63.713.901 zł. Deficyt w wysokości 3.424.000 zł ma być pokryty kredytem bankowym i pożyczką z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Kredyt bankowy ma być wkładem gminy na poczet inwestycji, na które staramy się o środki z Unii Europejskiej. Gdy te projekty zostaną zrealizowane, po wykonaniu inwestycji, te pieniądze odzyskamy z funduszy strukturalnych.
Szczegóły na temat projektu budżetu omówi w następnych punktach porządku obrad Jolanta Kościańska, skarbnik Miasta i Gminy Września.
Projekt budżetu Miasta i Gminy Września – Zarządzenie nr 235 Burmistrza Miasta i Gminy Września z 15 listopada 2004 r.
Radna Ilona Łosińska, zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej we Wrześni odczytała opinie komisji stałych Rady Miejskiej we Wrześni oraz wniosków radnych w sprawie projektu budżetu na rok 2005.
Jolanta Kościańska, skarbnik miasta i Gminy Września odczytała uchwałę Składu Orzekającego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu nr 8/SO-18/Pz z 14 grudnia 2004 r. w sprawie wyrażenia opinii o projekcie budżetu Miasta i Gminy Września na 2005 r. (załącznik nr 4).
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września odczytał stanowiska burmistrza Miasta i Gminy Września w sprawie opinii komisji stałych, Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu i wniosków radnych (załącznik nr 5-7).
Jolanta Kościańska, skarbnik miasta i Gminy Września odczytała zmiany do projektu budżetu, wnioskowane przez burmistrza Miasta i Gminy Września (załącznik nr 8).
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że na posiedzeniu komisji komunalno-finansowej 22 lutego zwracał uwagę, że w budżecie na rok 2005 nie uwzględniono środków z tytułu opłat za zezwolenia na sprzedaż alkoholu z 2004 r., które są niewykorzystane i należy je do budżetu 2005 r. wprowadzić. Rok 2004 skończył się już dosyć dawno i te środki, zgodnie ze stosowną ustawą powinny być przeniesione do budżetu roku 2005, a w przedstawionych autopoprawkach tego nie ma.
Radna Maria Taciak powiedziała, że w opinii RIO zawarto uwagę w pkt V dotyczącą informacji o stanie mienia komunalnego. Podczas prezentowanych autopoprawek nie usłyszałam stanowiska dotyczącego tej uwagi. Informacja o stanie mienia komunalnego była sporządzona na 30 września 2004 r., a dzisiaj jest prawie koniec lutego 2005 r. i wypadałoby zamieścić dane aktualne na 31 grudnia 2004 r. Myślę, że także w kolumnie ostatniej tej informacji powinny być także dane aktualne na 31 grudnia 2004 r.
W związku z tym, że Skład Orzekający RIO wskazuje, że informacja o stanie mienia komunalnego przedstawiona w formie tabelarycznej nie podaje danych o zdarzeniach mających wpływ na stan mienia komunalnego, a także nie omawia zmian, jakie zaszły w stanie tego mienia od dnia złożenia poprzedniej informacji, to wystarczyło zamieścić zdanie potwierdzające tę wątpliwość. Dobrze by było, gdyby wszystkie uwagi zgłoszone przez RIO zostały uwzględnione w tej fazie procedowania.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni Maciej Baranowski powiedział, że dyskusja i zgłaszanie uwag odbędzie się w kolejnym punkcie porządku obrad.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni Maciej Baranowski powiedział, że otwiera dyskusję.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że chciałby odnieść się do spraw poruszanych w poprzednim punkcie.
Jeśli chodzi o fundusze ze sprzedaży alkoholu, to jest tak, że wykonanie za rok ubiegły musi być przygotowane do 28 lutego roku następnego. Takie sprawozdanie jest w trakcie przygotowywania i będzie zakończone do 28 lutego. Dopiero wtedy, na kolejnej sesji te środki, które pozostały z roku 2004 zostaną wpisane, jako przechodzące na rok 2005. Jest to zapisane również w uchwale, którą podejmowała Rada Miejska w sprawie preliminarza wydatków na realizację programu profilaktyki na rok 2005.
Uwagi RIO dotyczące majątku gminnego. Radna Maria Taciak pytała o datę 30 września, która jest umieszczona w wykazie. Zgodnie z ustawą ten załącznik jest zamieszczany do projektu budżetu przedkładanego do 15 listopada i w związku z tym jest taka data. Uwaga RIO nie dotyczy i nie zaleca zmiany autopoprawką tego punktu. Skarbnik kontaktowała się z przewodniczącym Składu Orzekającego Karolem Chyrą w tej sprawie, który potwierdził to, że uwaga dotyczy projektu na rok kolejny, czyli na rok 2006.
Radna Maria Taciak powiedziała, że w projekcie uchwały budżetowej w paragrafie 13 zawarto zapis upoważniający burmistrza do samodzielnego zaciągania zobowiązań w imieniu gminy na kwotę 945 tys. zł. Tak się składa, że w uchwale budżetowej na 2004 r. była taka sama kwota. Czy to jest zbieżność, a jeżeli tak, to chcę wiedzieć, na jakie zobowiązania burmistrz to upoważnienie tą uchwałą ma mieć udzielone.
Przy okazji chcę zapytać, jak została zrealizowana umowa z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w zakresie umorzenia części pożyczki. Interesuje mnie, czy umowa, jaka została zawarta na realizację zadania w zakresie ochrony środowiska, została wykonana i tym samym czy wykorzystano całą kwotę umorzenia?
Kolejne moje pytanie dotyczy działu 852. Wczoraj zadałam pytanie na posiedzeniu komisji komunalno-finansowej i otrzymałam dwie odpowiedzi. „Pozostała działalność” i zawarty tam termin: „świadczenia społeczne – posiłek dla potrzebujących” - pani skarbnik mi odpowiedziała, że tak zostało zawarte, ponieważ taki był wniosek ze strony OPS-u. Pani burmistrz natomiast udzieliła mi odpowiedzi, że taka jest regulacja prawna. W związku z tym, że na sali jest pani dyrektor OPS-u chciałabym wiedzieć, czy rzeczywiście zmieniły się przepisy, które wręcz obligują nas do takiego ogólnego terminu: „posiłek dla potrzebujących”? Jeżeli nie ma obowiązku, to jakie powody wystąpiły, by nie rozgraniczać na kwoty, które winny być przekazane na dożywianie dzieci i na posiłki dla potrzebujących? Posiłki dla dzieci mieszczą się w terminie: „posiłki dla potrzebujących”, ale uważam, że rozdzielenie na dwie pozycje ma formę dyscyplinującą, a jednocześnie eliminuje pewną uznaniowość.
Ponieważ jestem przy głosie powiem kilka zdań na temat budżetu w ogóle. Muszę przyznać, ze jest to budżet, który medialnie być może jest idealny, ponieważ zawiera katalog inwestycji bardzo oczekiwanych przez lokalną społeczność, tylko plan swoją drogą, a wykonanie daleko przed nami. Świadczy o tym pewna warunkowość, jaka została podniesiona podczas posiedzeń komisji, że odstąpienie od kredytów nastąpi w takiej sytuacji, kiedy nie zostaną przyznane środki z funduszy zewnętrznych.
Jest to kolejny budżet, w którym nakłady na inwestycje w stosunku do wydatków ogółem radykalnie się obniżyły. To jest niedobre zjawisko. W latach poprzednich te wskaźniki były dwucyfrowe Poczynając od budżetu na rok 2003 one się kształtują na poziomie 7,9%, a w roku 2004 około 5%, a rok 2005 to około 7%. Nie wiem, czy to jest satysfakcjonujące, jeżeli jeszcze uwzględni się to, że na ogólną kwotę ponad 9 mln zł, jaka została przewidziana przez autora budżetu, to pożyczki i kredyty stanowią ponad 5 mln zł. Jak długo można „ciągnąć” kredyty i pożyczki, a czy nie należy zintensyfikować działań w celu pozyskania środków zewnętrznych? Muszę przyznać, że rok 2004 był bardzo mizerny, jeśli chodzi o dotacje, a więc tę formę wsparcia budżetu, która jest bardzo korzystna, bo dotacji się nie zwraca. W tym budżecie też nie widzę dotacji. Pojawiają się pożyczki i kredyty. Można w ten sposób inwestować, tylko budżet ma swoje granice. Myślę, że przyjdzie nam albo naszym następcom, po latach takiego sposobu inwestowania, przy podejmowaniu kolejnych uchwał martwić się o tzw. progi graniczne przewidziane w ustawie o finansach publicznych.
Budżet ten jest budżetem medialnym, który stawia burmistrza, jako gospodarza w jak najlepszym świetle, że jest to osoba z inicjatywą, tylko jak te inicjatywy przekładają się na poszukiwanie środków zewnętrznych?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że zapisana w projekcie uchwały kwota 945 tys. zł na zaciąganie zobowiązań, to jest to stosowany od wielu lat zapis dotyczący zaciągania kredytów bieżących. O ile sobie przypominam, to w zeszłym roku tego w ogóle nie wykorzystaliśmy.
Rozliczenie z NFOŚiGW – sprawa rozliczenia jest w trakcie realizacji i nie jest jeszcze zakończona za rok 2004.
Zapisy w budżecie związane z dożywianiem, wyjaśni pani dyrektor OPS-u Anna Prusak.
Anna Prusak, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej powiedziała, że od roku 2002 realizowany był program rządowy, który polegał na wspieraniu gmin w dożywianiu uczniów. W roku ubiegłym ostatni raz ten program realizowano. Jednocześnie we wrześniu w ubiegłym roku Rada Ministrów wydała rozporządzenie, na mocy którego w 2005 r. realizowany będzie program: „posiłek dla potrzebujących”. Ten zapis ma znaczenie porządkujące, żeby w kategorii potrzebujących ująć zarówno dzieci, jak i osoby starsze, które nie mogą sobie samodzielnie przygotować posiłku i również takie osoby wymagają naszego wsparcia. Takie wsparcie było cały czas realizowane, ale w ramach innego paragrafu, po prostu były to tak zwane zasiłki celowe.
Jeżeli byśmy pozostali przy terminologii „dożywianie”, to wówczas nie mielibyśmy, jako gmina szansy na wystąpienie o dotację w ramach programu: „Posiłek dla potrzebujących”. W związku z tym, kierując się uwagami merytorycznymi urzędu wojewódzkiego taki właśnie zapis został zawarty w budżecie. W tym momencie mamy szanse na dofinansowanie. Wniosek o tę dotację został już złożony i mamy szanse w wysokości 50% środków własnych, jakie gmina może na ten cel przeznaczyć.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że w wypowiedzi radnej Marii Taciak zauważa pewną niekonsekwencję. Radna krytykuje fakt niekorzystania ze środków zewnętrznych. My chcemy skorzystać ze środków zewnętrznych na budowę hali sportowej i budowę kanalizacji, ale żeby móc skorzystać z tych środków musimy ze względu na stan naszego budżetu najpierw wziąć kredyt na czas realizacji inwestycji i w związku z tym nie rozumiem tego zarzutu, ponieważ z jednej strony mówi radna, że nie chcemy skorzystać ze środków zewnętrznych, a z drugiej zarzuca radna, że chcemy zaciągnąć kredyt. W tym przypadku jest to z sobą dosyć mocno związane. Zgłaszają się w tej sprawie do nas różne podmioty, np. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który również chce udzielić nam pożyczki na ten cel.
W związku z wypowiedzią radnej na temat wysokości wydatków na inwestycje chciałbym zauważyć, że w załączniku nr 10 można przeczytać o inwestycjach wykonywanych w latach 1999-2002. Np. kanalizacja na os. Sokołowskim, Lipówce i Sławnie była wykonywana w całości z pożyczki z NFOŚiGW. Także w czasie, gdy pani była burmistrzem rzeczywiście wykonano tę inwestycję, ale zaczęliśmy ją spłacać w lipcu 2003 r. i to niemałe pieniądze, bo trzeba spłacić 3,5 mln zł. Jest sprawą dyskusyjną po czyjej stronie w budżecie jest kwota za tę inwestycję.
Chciałem także zwrócić uwagę, że w zeszłym roku spłaciliśmy zobowiązania, które były przenoszone z roku na rok w wysokości ponad 3 mln zł. To też było obciążenie budżetu.
Wracając do załącznika nr 10, to jedyna pozycja jaka dotyczy obecnej kadencji występuje w pozycji 4, jest to 500 tys. zł zaciągnięte na spłacenie zobowiązań za rok ubiegły. Żadnych innych zobowiązań przez dwa lata i dwa miesiące nie zaciągałem.
Radna Maria Taciak powiedziała, że jeśli chodzi o środki zewnętrzne, to ma na uwadze dotacje, które można pozyskiwać z urzędu kultury fizycznej. A można pozyskać dotację, bo my na budowę basenu pozyskaliśmy 1,5 mln zł.
Jeśli chodzi o zobowiązania, to w 2004 spłacał pan zobowiązania za poprzedni rok, czyli za 2003 r., a pan jest burmistrzem od 2002 r., ciągle pan o tym zapomina.
Jeśli chodzi o pożyczki, to tak już jest w samorządzie, że zaciąga się pożyczki, ale nie w takich proporcjach. Jako radny zapewne podnosił pan rękę przy zaciąganiu z NFOŚiGW pożyczki na budowę oczyszczalni ścieków. Tę pożyczkę spłacaliśmy my i pewnie pan spłaca jeszcze.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że skoro burmistrz wrócił do historii, ma przed sobą artykuł, który burmistrz opublikował w „Wiadomościach Wrzesińskich”. Zacytuję: „Nie chcą również władze naszego miasta, w oczach których jesteśmy widać tak zamożną i bogatą gminą, że nie musimy starać się o żadne dodatkowe fundusze. Teraz zazdrośnie spoglądać możemy tylko na te miasta, które realizują kolejne duże inwestycje, korzystając z pomocy Unii Europejskiej”.
Zaplanował pan jeszcze w listopadzie wspaniałomyślnie dwie inwestycje, jakim są: budowa hali sportowej i budowa kanalizacji wsi wokół zalewu wrzesińskiego. Okazuje się, że w tej chwili środków nie ma, bo z tego, co wczoraj na komisji mówiono czekamy na informację. Jak się pytałem: na informację od kogo, to odpowiedzi mi nie udzielono. Tych środków nie ma, czyli tych dwóch inwestycji w roku 2005 na pewno się nie zacznie.
Mógłbym zacytować jeszcze jeden fragment z roku 2002 w kontekście tego, co pan mówił w sprawie środków na pomoc najbiedniejszym. Jakkolwiek by nie patrzeć na to, co mówiła pani dyrektor Anna Prusak, to faktem jest, że jeszcze w listopadzie planował pan na dożywianie, jakkolwiek to zapiszemy, zarówno dzieci jak i osób najbardziej potrzebujących kwotę 315 tys. zł. Tak jest zapisane w listopadowym projekcie budżetu. Natomiast obecną autopoprawką doprowadził pan do tego, że na ten cel jest kwota 240 tys. zł. Zniknęło gdzieś 75 tys. zł.
W artykule sponsorowanym z 9 września 2002 r., zamieszczonym w „Wiadomościach Wrzesińskich” pt. „Pieniądze na najuboższych” pisał pan: „Pomoc osobom potrzebującym zarówno rzeczowa, jak i finansowa jest absolutnie niezbędna. Zadbamy o to. A pieniędzy na pomoc dla najuboższych i pokrzywdzonych przez los na pewno we Wrześni nie zabraknie”. Podpis pod artykułem: „Tomasz Kałużny, Unia Wrześnian”. Zabrakło. I z czyjej winy? Z winy autora tego budżetu.
Ile faktycznie wynosi deficyt budżetowy przedstawionego projektu budżetu? To, co jest napisane, to przeczytałem, ale to, co w kontekście widzę, to własnym oczom nie dowierzam. Czy to jest 3,5 mln zł, czy prawie 5 mln zł?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że środki z funduszy strukturalnych na salę sportową przy ul. Szkolnej oraz kanalizację wokół zalewu wrzesińskiego, to podobnie jak wszystkie samorządy w kraju obowiązuje nas procedura przyznawania tych środków. To nie ja decyduję, kiedy te środki będą przyznawane przez odpowiednie instytucje, czyli przez komitet sterujący i inne instytucje, które są niezbędne do podjęcia tej decyzji. Według informacji z listopada, którą może pan sprawdzić w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego, wynikało, że rozpatrywanie wniosków nastąpi na przełomie stycznia i lutego. Nie następuje i nie mam na to wpływu.
Jeśli chodzi o pomoc społeczną, to należałoby zwrócić uwagę na zapisy na str. 11. Było to wyjaśnione. Pan sugeruje mi publicznie, że ja kłamię i jak zwykle mija się pan z prawdą. Na str. 11 jest napisane: „w dziale 852 pomoc społeczna, rozdziale 85214 zasiłki i pomoc społeczna w naturze oraz składki na ubezpieczenia społeczne – wydatki bieżące zwiększa się o kwotę wydatków o 75.000 zł”, a „w dziale 852 pomoc społeczna, rozdziale 85295 pozostała działalność zmniejsza się wydatki o kwotę 75.000 zł.” Po prostu środki zostały przesunięte z jednego działu do drugiego na wniosek pani dyrektor, która jest na sali.
Anna Prusak, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej powiedziała, że postara się wyjaśnić, dlaczego kwota 300 tys. zł zmieniła się. Chodziło o tego rodzaju zabieg, że w wyjaśnieniach i warunkach ubiegania się o dotację w ramach programu „Posiłek dla potrzebujących” jest punkt, że dotację na ten program możemy dostać w momencie, kiedy środki własne gminy nie przekraczają 50% kosztów dożywiania w gminie, którego całkowity koszt jest zamieszczony we wniosku do wojewody. My szacujemy, że nasze potrzeby na rok 2005 w zakresie dożywiania wynoszą 485 tys. zł. Gdyby była taka sytuacja, że nie zmniejszono by kwoty w zapisie: „posiłek dla potrzebujących” do 245 tys. zł, to wówczas byśmy w ogóle nie dostali dotacji na ten cel. W tej chwili wiemy, że taką dotację dostaniemy, ponieważ udział środków własnych wynosi 49,5%, a więc nie przekracza granicy 50%.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że rozróżnia środki przeznaczone na dożywianie dzieci od środków na pomoc w naturze. Pani dyrektor zapewnia, że środki na dożywianie potrzebujących, w tym dzieci nie będą niższe niż w latach ubiegłych, jeżeli będzie około 400 tys. zł, bo na razie widzę zapis o 240 tys. zł. Będziemy to pilotować.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że nie dalej jak 5 minut temu padł zarzut, że nie stara się o dotacje. Właśnie omówiony zabieg, czysto matematyczny, służy temu, że dostaniemy dotację w wysokości równej kwocie przeznaczonej w budżecie na dożywianie. Akurat w tym momencie, kiedy to robimy, to pan to krytykuje.
Jeśli chodzi o pytanie dotyczące deficytu budżetowego, to deficyt budżetowy, zgodnie ze złożonymi dokumentami, wynosi 3.424 tys. zł.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że tak jest napisane. Ale jak się przeczyta cały budżet to tak nie wychodzi. Mam pytanie do burmistrza i skarbnika. Jeżeli mi odpowiedzą, to przyznam rację, że to, co jest zapisane, to prawda.
Na str. 21, „rozdział 90001” w „paragrafie 6269” jest napisane: „Dotacje otrzymane z funduszy celowych na finansowanie lub dofinansowanie kosztów realizacji inwestycji” w kwocie 1,5 mln zł. Proszę mi powiedzieć, co to jest za dotacja, pokazać pismo potwierdzające wysokość takiej dotacji i wtenczas uwierzę, że planowane dochody gminy na rok bieżący wynoszą 60.200 tys. zł.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że potrzebna byłaby przerwa, by przygotować dokumenty, o które wnioskuje radny.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski ogłosił przerwę w obradach.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że rzeczywiście w projekcie przedłożonym radnym jest błąd. Autopoprawkę omówi skarbnik.
Jolanta Kościańska, skarbnik miasta i Gminy Września powiedziała, że w dziale 900 była zapisana kwota 1,5 mln zł jeszcze przez poprzedniego skarbnika.
W „dziale 900”: „gospodarka komunalna i ochrona środowiska”, w „rozdziale 90001”: „gospodarka ściekowa i ochrona wód” zmniejsza się dochody w „paragrafie 6269”: „dotacje otrzymane z funduszy celowych na finansowanie lub dofinansowanie kosztów realizacji inwestycji i zakupów inwestycyjnych jednostek sektora finansów publicznych” o kwotę 1.500.000 zł. W załączniku nr 5 „przychody i rozchody” zwiększa się przychody o kredyt bankowy w kwocie 1.500.000 zł do kwoty łącznej 7.407.500 zł. W załączniku nr 10 „prognoza kwoty długu publicznego na rok 2005 i lata następne” zostaje dodany kredyt bankowy na pokrycie deficytu budżetowego w kwocie 1.500.000 zł z rozpisaną prognozą spłat na lata 2006-2008.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że bardzo często na komisjach i nie tylko, kiedy radny pyta o pewne rzeczy, to burmistrzowie bardzo niechętnie udzielają odpowiedzi i wyjaśnień. Tę sprawę można było już na komisjach wyjaśnić. Chciałbym od burmistrza usłyszeć, czy deficyt gminy jest taki, jak zapisano w budżecie czy jest taki, jak mówię, czyli prawie 5 mln zł?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że po wprowadzonej autopoprawce wynosi o 1,5 mln zł więcej, ponieważ taka kwota została wpisana po stronie kredytów.
Dodam jeszcze, co nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że w projekcie przekazanym 15 listopada występowała inna zbliżona kwota po stronie przychodów, mianowicie pożyczka z NFOŚiGW w wysokości 1,15 mln zł. Ona została wykreślona z projektu budżetu i jakby przy okazji stała się przyczyną tego błędu niewykreślenia, zgodnie z zaleceniem RIO, kwoty dochodów z funduszy strukturalnych.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że ma wyjątkową satysfakcję.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni Maciej Baranowski zapytał, czy ktoś chce jeszcze zabrać głos?
W związku z tym, że nikt nie zgłosił się, by zabrać głos zamknął dyskusję na temat budżetu.
Radna Maria Taciak powiedziała, że powinna być dokonana także zmiana w zapisie, który traktuje o deficycie. Przedłożono zmiany wynikające z dokonanej korekty, a nie uwzględniono przedmiotowej zmiany w deficycie. Głosujemy na zasadzie oświadczenia, nazwijmy to tak umownie, że deficyt jest zwiększony o 1,5 mln zł. To jest niepoważne. Musi być dokument.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że jest autoporawka, a w części opisowej kwoty będą zmienione w oparciu o zmiany dokonane w załącznikach.
Radna Maria Taciak powiedziała, że nie może się z tym zgodzić, ponieważ ma przed sobą projekt uchwały w sprawie budżetu na rok 2005 i w paragrafie 1 nadal figuruje kwota 3,424 mln zł. Rozumiem, że załączniki stanowią i obrazują dochody, jak również wydatki, natomiast nie uległa zmianie informacja zawarta na str. 2. Przepraszam, ale co radni mają przegłosować? Powinno to być poprawione. Albo pan zgłosi, że radni mają poprawić na posiadanym dokumencie, albo...
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że mówił o tym.
Radna Maria Taciak powiedziała, że nie było to mówione.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że jeszcze raz powtórzy. Deficyt budżetowy na str. 2 zostanie zwiększony o 1,5 mln zł, czyli do kwoty 4.924.000 zł. Proszę radnych o naniesienie tej autopoprawki na swoich egzemplarzach.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że radna Maria Taciak ma absolutnie rację. Merytorycznie zgadzamy się z autopoprawką, natomiast forma dokumentu jest niewłaściwa. To musi być wszystko poprawione, bo również w „rozdziale 900” musi zniknąć ta kwota 1,5 mln zł, tak samo będzie trzeba zmienić wszystkie inne załączniki, np. na inwestycje.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że radny nie ma racji, bo nie wszystkie załączniki muszą być zmienione.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że większość załączników musi być zmieniona. Trochę pokory panie burmistrzu. Z pana się robi dowcipniś. Zawalił pan, a teraz pan sobie dowcipkuje.
Wnioskuję, aby radni otrzymali tekst jednolity uchwały budżetowej w takiej formie, jaka zostanie wysłana do RIO w Poznaniu. Nie ma się tutaj z czego śmiać, bo jak my tego nie zrobimy czy pan burmistrz dzisiaj, to RIO zwróci i będziemy za trzy tygodnie poprawiać to.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że dla swojego dobra, jako podpisującego te dokumenty w pełni z radnym się zgadza. Proponuję więc, aby głosowanie tej uchwały przesunąć na koniec sesji (po punkcie 5) i głosować na przygotowanych w sposób jednolity dokumentach, uwzględniających autoporawki. Czy taka jest państwa wola?
Radna Maria Taciak powiedziała, żeby nie w ferworze emocji dokonywać tych poprawek. Uchwała budżetowa jest najważniejszą uchwałą, jeśli chodzi o funkcjonowanie samorządu i proponuję, by zrealizować dzisiaj wszystkie punkty porządku obrad poza podjęciem uchwał w sprawie budżetu na rok 2005 i zamiaru likwidacji szkoły w Gozdowie. Proponuję sesję przerwać i przenieść ją na piątek na godz. 16.30.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 7 głosami „za”, przy 12 „przeciw” i 2 „wstrzymujących się” negatywnie zaopiniowała wniosek, by zrealizować wszystkie punkty porządku obrad poza podjęciem uchwał w sprawie budżetu na rok 2005 i zamiaru likwidacji szkoły w Gozdowie i ogłosić przerwę do piątku, godz. 16.30.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni Maciej Baranowski powiedział, że ponawia wniosek, aby głosowanie w sprawie uchwały budżetowej na rok 2005 odbyło się po pkt 5p) porządku obrad.
Radny Ryszard Szwajca zapytał, co daje przesunięcie podjęcia uchwały budżetowej na punkt kończący sesję? Czy do tego czasu będziemy mieli poprawiony tekst uchwały budżetowej?
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że liczy na to.
Radny Ryszard Szwajca zapytał, czy to dzisiaj się skończy?
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że tak.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 11 głosami „za”, przy 6 „przeciw” i 4 „wstrzymujących się” pozytywnie zaopiniowała wniosek, by głosowanie w sprawie uchwały budżetowej na rok 2005 odbyło się po pkt 5p) porządku obrad.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXX/270/05 w sprawie: zmiany programu ochrony środowiska dla Gminy Września (załącznik nr 9).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 18 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 2 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/271/05 w sprawie: zmiany uchwały nr XV/147/03 Rady Miejskiej we Wrześni z 15 grudnia 2003 r. w sprawie: ustalenia we Wrześni strefy płatnego parkowania, wysokości stawek opłat za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania, wysokości opłat dodatkowych oraz sposobu ich pobierania (Dz. U. W. W. nr 1 poz. 10 z 2004 r.) (załącznik nr 10).
Jeden radny obecny na sali nie wziął udziału w głosowaniu.
Radna Maria Taciak powiedziała, że Rada Miejska we Wrześni 20 stycznia 2003 r. podjęła uchwałę, która regulowała m.in. zasady nabycia, zbycia, obciążenia nieruchomości gruntowych oraz wydzierżawiania lub najmu na okres dłuższy niż 3 lata. Ta uchwała została przedyskutowana i dzisiaj przedstawia się nowy projekt uchwały, w którym przywołano podstawę prawną taką samą, z wyjątkiem, że wtedy był ust. 3, a dzisiaj jest ust. 4, ale najistotniejszym jest to, że aktualnie obowiązująca ustawa nie eliminuje zawierania umów na okres przekraczający 3 lata w trybie przetargowym.
Uważam więc, że ta forma, która obowiązywała do tej pory była czytelna i nie budziła kontrowersji. Osoby, które uczestniczyły w postępowaniu przetargowym zgadzały się z jego wynikiem w sposób oczywisty. Omawiana uchwała stworzy więcej problemów, poza tym nie ma podstaw, by ją w takiej formule przyjmować, tj. cedując kompetencje w całej rozciągłości na burmistrza i wprowadzając formę bezprzetargową.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że omawiany projekt uchwały pojawia się, gdy weszła w życie ustawa na temat obowiązku przetargowego zawierania umów na czas dłuższy niż 3 lata. Ta ustawa dotyczy przypadków, kiedy gmina ma zamiar jakiś teren czy nieruchomość wydzierżawić na okres dłuższy niż 3 lata. Jednak są przypadki, te przypadki są opisane w projekcie uchwały, w których ogłaszanie przetargu jest nielogiczne, bezzasadne i ze szkodą dla wielu osób.
Przykład. Kończą się umowy dzierżaw ogródków działkowych, które były na 10 lat. Musielibyśmy w tym momencie ogłosić przetarg na te ogródki działkowe, a przecież ci ludzie mają tam urządzone ogrody, zasadzone drzewa i altany. W takich przypadkach ogłaszanie przetargów byłoby rzeczą wielce niestosowną.
Jeśli chodzi o uchwałę z 2003 r., to dotyczyła ona głównie sprzedaży, a omawiana uchwała dotyczy głównie dzierżawy.
W przypadkach wydzierżawiana na okres dłuższy niż 3 lata nieruchomości, na których prowadzi się działalność zarobkową, gospodarczą, to oczywiście będzie nadal obowiązywał przymus przeprowadzenia przetargu.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że podjęcie omawianej uchwały może rodzić skutki zaniżania dochodów gminy, a przy okazji korupcję, ponieważ burmistrz czy upoważniony urzędnik będzie mógł uznaniowo określać wartość przedmiotu dzierżawy i umowy użytkowania. Uchwała ta nie precyzuje, w jaki sposób będzie określana wartość umowy. Wydaje mi się, że forma przetargowa, która obowiązuje jest bardziej czytelna, natomiast w razie wyjątków, to zawsze Rada może podjąć szczegółową uchwałę w danej sprawie.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że niestety będzie musiał być złośliwy. Tak się składa, że w czasie, kiedy radny był członkiem zarządu, pod koniec 1999 r., zarząd gminy wydzierżawił blisko 3 hektary pod działalność gospodarczą firmie ogrodniczej przy skrzyżowaniu ul. Kaliskiej i Objazdowej bez przetargu za 800 zł na rok. Wtedy nie przestrzegał tego, żeby wystawić to na przetarg. Czemu wtedy nie był pan taki dokładny i precyzyjny? Pan ma jakieś złe skojarzenia.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski poprosił, żeby dyskusja była bardziej merytoryczna.
Kunegunda Zakrzewska, naczelnik wydziału gospodarki gruntami i architektury powiedziała, że nie byłoby omawianego projektu uchwały, gdyby nie delegacja ustawowa, która zawarta jest w znowelizowanej ustawie o gospodarce nieruchomościami.
Przepis mówi, że przy zawieraniu umów użytkowania, najmu lub dzierżawy na czas dłuższy niż 3 lata obowiązuje tryb przetargowy. Jednakże wojewoda lub odpowiednia rada mogą wyrazić zgodę na odstąpienie od obowiązku przetargowego trybu zawierania tych umów.
Gminy proponują swoim radom podjęcie uchwał w tej sprawie w sposób generalny. Chodzi o to, że tych umów dzierżaw na drobne użytkowania gruntów komunalnych jest naprawdę dużo. W sytuacji, kiedy do każdego przypadku trzeba byłoby stosować tryb przetargowy, to jest bardzo dużo procedur.
Jako gmina nie wydzierżawiamy dużych obszarów po raz pierwszy do zagospodarowania, bo w zasadzie nasze dzierżawy ograniczają się do sytuacji zastałych. Są to ogrody działkowe, pawilony przy ul. Kolejowej, na zieleniaku przy ul. Kościelnej, pojedyncze obiekty typu handlowego, które od lat stoją i z roku na rok umowy były odnawiane.
Mnie się wydaje, że omawiany projekt niczego złego zrobić nie może.
Jest tak, że nie ma obowiązku ustawowego na szacowanie przez rzeczoznawcę wywoławczej kwoty do dzierżawy. Jest obowiązek szacowania ceny wywoławczej do sprzedaży. Czynsz dzierżawcom ustala się na podstawie stosowanych w obrocie cywilno-prawnym wysokości dzierżaw.
Wymienione w projekcie uchwały przypadki pomogą tylko wyjść naprzeciw oczekiwaniom osób fizycznych i prawnych, które korzystają dotąd z mienia komunalnego.
Radny Czesław Duch powiedział, że projekt tej uchwały byłby do zaakceptowania, gdyby był podzielony na dwa etapy. Byłbym za tym, żeby już istniejące dzierżawy rzeczywiście zostawić w gestii bezprzetargowej. Natomiast nowe obiekty do wydzierżawienia proponowałbym wydzierżawiać w drodze przetargu.
Z tego, co słyszę za chwilę będzie wydzierżawiany camping przy ul. Świętokrzyskiej. Ja nie mam wiedzy, jaka suma będzie za wydzierżawienie tego campingu. Jak się nazywam Duch, to wszyscy będą mówić, że burmistrz wziął nie wiadomo jakie pieniądze za to, że nie wiadomo na jakiej podstawie wycenił wysokość tej dzierżawy. I dostanie się Radzie Miejskiej, że wyraziła na to zgodę.
Składam wniosek, żeby te dwie rzeczy, jeżeli można, rozdzielić.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że omawiany projekt w ogóle nie dotyczy przypadku, który wymienił radny. Właśnie takie wypadki dzierżawienia pod działalność gospodarczą muszą być wydzierżawiane w drodze przetargu. Projekt obejmuje dokładnie 8 wymienionych przypadków.
Radny Cezar Dubiel powiedział, że wniosek radnego Czesława Ducha jest nieprecyzyjny.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że nawet gdyby postawiony wniosek przeszedł, byłby nielogiczny, ponieważ takich przypadków nie ma, gdyż przetarg może być tylko na obiekty i grunty, których nie obejmuje aktualnie żadna umowa.
Radna Maria Taciak powiedziała, że pani naczelnik komentując przepis powiedziała, że „proponuje się”. Ja bym tak wprost nie odniosła się do zapisu ustawowego, ponieważ tam literalnie nie jest napisane, że ustawodawca proponuje. Ja rozumiem, że daje możliwość, a to są dwie odrębne sprawy. Podstawową zasadą jest przetarg, a gmina może skorzystać, czyli to jest fakultatywny charakter przepisu.
Czy państwo macie pewność, że tych 8 przypadków wyczerpuje wszystkie okoliczności? A co państwo zrobicie, gdy wystąpią inne okoliczności, które nie będą wymienione w uchwale?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że taki przypadek może wystąpić i wtedy obowiązuje ustawa, że trzeba przeprowadzić przetarg. Poza tym zawsze istnieje możliwość rozszerzenia katalogu w drodze zmiany uchwały.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że intencje radnego Czesława Ducha by poparł. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w projekcie zawrzeć zapisy, które będą w jakiś sposób pracownika czy burmistrza dyscyplinowały, np. poprzez zapis, że: „wartość nie może być niższa od ostatnio obowiązującej”. To by zabezpieczało przed podejrzeniem o łagodniejsze traktowanie czy różne traktowanie dzierżawców.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że zastanawia się, bo radny zapewne przemyślał to wcześniej i teraz na gorąco o tym mówi. Były komisje i można było taki wniosek złożyć i można by było ten wniosek dopracować.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że jak jest na komisjach tej Rady, to przewodniczący wie, a jak nie wie, to niech na nie chodzi.
Równie dobrze może pan zaproponować wycofanie tego projektu w celu dopracowania. Dopracowaną uchwałę można podjąć na kolejnej sesji.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że nawet gdyby taki zapis pojawił się w projekcie uchwały, to jest on niezgodny w prawem. Rada Miejska nie ma prawa narzucać organowi wykonawczemu kompetencji do ustalania wysokości czynszów dzierżawnych.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że uchwałę trzeba dopracować. Dzisiaj burmistrz się pomylił o 1,5 mln zł i co będzie jak pomyli się o kolejne?
Radny Czesław Duch powiedział, że na komisjach dyskutuje się poszczególne punkty, ale od komisji do czasu podjęcia uchwały przez Radę upływa czas, podczas którego mogą wyniknąć różne sytuacje, o których się nie wie podczas komisji.
Uważam, że mój wniosek jest bardzo słuszny, ponieważ chroni moralnie burmistrza i Radę.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że takiego przypadku, jak podaje radny we wniosku nigdy nie będzie.
W każdym przypadku, który „nie łapie” się na te 8 przypadków wymienionych w uchwale będzie ogłaszany przetarg. Kiedy jakaś nieruchomość nie jest dzierżawiona, to musi być ogłoszony przetarg.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że na terenie miasta jest dużo skwerków i kawałków zieleni i obok tych gruntów mieszkają właściciele posesji. Takie miejsca służą wszystkim. Jeżeli właściciel nieruchomości obok takiego skwerku zgodnie z tą uchwałą wystąpi o dzierżawę, to nie wpuści pozostałych uczestników życia społecznego na ten teren. Jeżeli uchwała w tej formie zostanie podjęta, to takie przypadki przypuszczam mogą się zdarzyć.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że gdyby było takie założenie, o którym mówi radny, to właściwie pół Wrześni powinno być wydzierżawione, bo dotychczas nie obowiązywała ustawa obowiązku wydzierżawiania. Do tej pory nie było takiego przypadku.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że w omawianej kwestii należy mieć jakieś zaufanie do urzędu.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że uchwała dotyczy tylko rezygnacji z trybu przetargowego w pewnych przypadkach.
Radny Czesław Duch powiedział, że w związku z wyjaśnieniami burmistrza wycofuje swój wniosek.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 12 głosami „za”, przy 8 „przeciw” i 1 „wstrzymującym się” podjęła uchwałę nr XXX/272/05 w sprawie: wyrażenia zgody na odstąpienie od obowiązku przetargowego trybu zawarcia umów użytkowania, najmu lub dzierżawy na czas dłuższy niż 3 lata (załącznik nr 11).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 20 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 1 „wstrzymującym się” podjęła uchwałę nr XXX/273/05 w sprawie: zbycia nieruchomości położonej we Wrześni w rejonie ul. Sikorskiego (załącznik nr 12).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXX/274/05 w sprawie: zbycia nieruchomości położonej we Wrześni przy ul. Gnieźnieńskiej (załącznik nr 13).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 20 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 1 „wstrzymującym się” podjęła uchwałę nr XXX/275/05 w sprawie: zbycia nieruchomości położonych we Wrześni przy ul. Kościuszki (załącznik nr 14).
Radna Maria Taciak powiedziała, że odniesie się do wypowiedzi burmistrz Krystyny Pośledniej na temat pozyskanych środków finansowych ze sprzedaży budynków poszkolnych, że będą one kierowane do społeczności wiejskiej. Jak państwo chcecie to uczynić?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że w pewnym sensie takie rzeczy mają już miejsce. Jeśli chodzi o Obłaczkowo, to w zeszłym roku sporą kwotę przeznaczyliśmy na adaptację pomieszczeń oraz wyposażenie sali komputerowej, w której odbywają się popołudniami zajęcia dla dzieci i młodzieży. Z tego co wiem, to te zajęcia cieszą się dużym zainteresowaniem. Obiekt ten został wyremontowany, zostały zrobione toalety i zamontowano lepsze ogrzewanie. Myślę, że środki w Obłaczkowie zostały wykorzystane dosyć dobrze.
Także z ramach poprawy bezpieczeństwa w Obłaczkowie wspólnie z GDDKiA została wybudowana ścieżka rowerowa. W tym roku mamy zamiar, jeśli zostanie podpisane porozumienia z GDDKiA kontynuować budowę ścieżki aż do ronda na ul. Wrocławskiej.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 19 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 2 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/276/05 w sprawie: zbycia nieruchomości położonej w Obłaczkowie (załącznik nr 15).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 20 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 1 „wstrzymującym się” podjęła uchwałę nr XXX/277/05 w sprawie: zbycia nieruchomości położonej w Psarach Małych przy ul. Polnej (załącznik nr 16).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 19 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 2 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/278/05 w sprawie: zbycia nieruchomości położonej w Nowej Wsi Królewskiej oznaczonej nr geodezyjnymi działek 18/1 i 18/9 (załącznik nr 17).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXX/279/05 w sprawie: zbycia nieruchomości położonej w Nowej Wsi Królewskiej oznaczonej nr geodezyjnym działki 18/8 (załącznik 18).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 16 głosami „za”, przy 1 „przeciw” i 4 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/280/05 w sprawie: wysokości oraz szczegółowych zasad przyznawania i wypłacania nauczycielskiego dodatku mieszkaniowego dla nauczycieli zatrudnionych w placówkach oświatowych prowadzonych przez gminę Września (załącznik nr 19).
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski odczytał pismo pedagogów i logopedów szkół podstawowych i gimnazjalnych z terenu MiG Września z prośbą o pozostawienie obowiązującego dotychczas tygodniowego wymiaru godzin pracy, tj. 20 godzin (załącznik nr 20).
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że na odczytane pismo została przygotowana odpowiedź następującej treści: „W odpowiedzi na Państwa prośbę dotyczącą pozostawienia obowiązującego tygodniowego wymiaru godzin pracy, uprzejmie informuję że ustawa z dnia 26 stycznia 1982 roku Karta nauczyciela (Dz. U. z 2003 r. nr 118, poz. 1112 ze zmianami) w art. 42 ust. 3 nie określiła tygodniowego pensum nauczycieli pedagogów i logopedów. Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin. W ramach czasu pracy nauczyciel obowiązany jest realizować zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze prowadzone bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym w art. 42 ust. 3 ustawy KN. I tak np. nauczyciel szkoły podstawowej czy gimnazjum ma obowiązkowy wymiar 18 godzin, wychowawca świetlicy 26, a nauczyciel bibliotekarz 30 godzin tygodniowo. W myśl art. 42 ust. 7 KN gmina jako – organ prowadzący szkoły i placówki oświatowe ma obowiązek określić w drodze regulaminu zasady rozliczania tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli pedagogów, logopedów i psychologów, po uzyskaniu opinii organu sprawującego nadzór pedagogiczny jak i związków zawodowych – takie opinie otrzymaliśmy.
Nie jest prawdą, iż w projekcie regulaminu w sprawie: ustalenia obowiązkowego wymiaru zajęć niektórych nauczycieli zatrudnionych w szkołach (przedszkolach, placówkach oświatowych) prowadzonych przez Gminę Września wymiar czasu pracy zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych został określony na 25 godzin tygodniowo a na 22 godziny.
Proszę się nie obawiać, że po wejściu w życie regulaminu i zwiększeniu wymiaru godzin otrzymacie Państwo niższe wynagrodzenie i tym samym będziecie gorzej wynagradzani. Zmienione zostaną projekty organizacyjne placówek tak, byście Państwo będąc zatrudnieni na pełnym etacie utrzymali nadal zatrudnienie na tym samym poziomie i na pewno nie będzie to skutkowało zmniejszeniem wynagrodzenia. W większości placówek prowadzonych przez gminę Września pedagodzy szkolni, którzy są zatrudnieni na pełen etat nie mają nadgodzin w związku z czym przeliczanie wynagrodzenia za pracę za godzinę ponadwymiarową jest bezzasadne. Na 19 pedagogów i logopedów - 13 pracuje w pełnym wymiarze godzin bez godzin ponadwymiarowych.
Rozumiem, że praca na stanowiskach specjalistycznych wymaga dodatkowych kwalifikacji, które wiążą się niejednokrotnie z dużym wydatkiem. Niemniej jednak pragnę nadmienić, że możecie Państwo zwrócić się do dyrektora placówki w której jesteście zatrudnieni z prośbą o refundację kosztów doskonalenia zawodowego. Wyodrębnione są na ten cel środki w budżecie gminy i szkoły.”
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że odpowiedź burmistrza jest grzecznościowa i dobrze, że burmistrz odpisał. Natomiast niezależnie od tego, co burmistrz napisał, to jest ustawa – Karta Nauczyciela, która obowiązuje i przykro jest pedagogom i logopedom na terenie gminy Września, mogą się czuć dyskryminowani, jeżeli w sąsiednich gminach ta sytuacja jest inna. Mieszanie do tego dyrektorów to jest takie odpychanie odpowiedzialności, a w efekcie odpychanie odpowiedzialności na Radę przez burmistrza.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że to ustawa zobowiązuje do przedłożenia Radzie projektu uchwały o zasadach ustalenia obowiązkowego wymiaru zajęć niektórych nauczycieli. Jeżeli panu nie odpowiada ta ustawa, to proszę zgłosić to do Sejmu RP. Ja nie mam na to wpływu.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że rozumie intencje burmistrza, natomiast nie rozumie, że ta sama ustawa obowiązująca w Polsce inaczej jest interpretowana poprzez uchwały w gminach ościennych niż w proponowanej Radzie Miejskiej we Wrześni. Proszę państwa, zróbmy dowcip i zagłosujmy „przeciw”. Zobaczymy, co burmistrz zrobi. Nie podejmujmy uchwały w takiej formie.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że sprawdzano. Są gminy, w których liczba godzin wynosi dwadzieścia ileś godzin. Sprawa była negocjowana i uzgadniana ze związkami zawodowymi. To wymaga oczywiście również opinii kuratora. To nie jest tak, że my sobie to sami wymyśliliśmy.
Krystyna Poślednia, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedziała, że nie wychodzimy poza prawo, ponieważ organem prowadzącym jest Rada Miejska. Pewne rzeczy więc musi uchwalić Rada. Każdy nauczyciel i pracownik oświaty, objęty Kartą Nauczyciela ma 40-godzinny tydzień pracy, jak każdy urzędnik tylko są tzw. zajęcia dydaktyczne. Dla nauczycieli jest pensum 18 godzin i to nie znaczy, że on innych godzin nie wypracowuje. Dla pedagoga szkolnego będą 22 godziny bezpośredniej pracy, pozostałe godziny są i tak do wypracowania, bo etat jest 40-godzinny.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 13 głosami „za”, przy 5 „przeciw” i 3 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/281/05 w sprawie: ustalenia obowiązkowego wymiaru zajęć niektórych nauczycieli zatrudnionych w szkołach (przedszkolach, placówkach oświatowych) prowadzonych przez Gminę Września (załącznik nr 21).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 17 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 4 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/282/05 w sprawie: kryteriów i trybu przyznawania nagród dla nauczycieli szkół i placówek prowadzonych przez Miasto i Gminę Września (załącznik nr 22).
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września przedstawił autopoprawkę (załącznik nr 23).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 15 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 6 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/283/05 w sprawie: ustalenia regulaminu określającego wysokość oraz szczegółowe warunki przyznawania nauczycielom dodatków motywacyjnego, funkcyjnego i za warunki pracy oraz niektórych innych składników wynagrodzenia (załącznik nr 24).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXX/284/05 w sprawie: ustalenia sieci i granic obwodów publicznych szkół podstawowych i gimnazjów na terenie Miasta i Gminy Września (załącznik nr 25).
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że jest to uchwała o zamiarze i przyczynach likwidacji. Interesują mnie przyczyny, bo tego nie ma nawet w uzasadnieniu ani w projekcie uchwały. Może ktoś kompetentny wyjaśniłby tę sprawę, bo słyszałem na korytarzu różne rzeczy. Nie chcę tego cytować, ponieważ byłoby to niestosowne.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że na posiedzeniu komisji komunalno-finansowej, w której uczestniczył radny Ryszard Szwajca mówił o przyczynach likwidacji szkoły w Gozdowie. Wbrew temu, co mówi radny, w uzasadnieniu też o tym jest napisane. Powtórzę.
Dwa lata temu były zgłaszane projekty uchwał o zamiarze likwidacji 5 szkół. Były to szkoły w: Obłaczkowie, Bierzglinku, Węgierkach, Gutowie Wielkim i Gozdowie. Odbywały się wtedy spotkania w tej sprawie z mieszkańcami tych miejscowości, z kuratorem i z nauczycielami. Było tych spotkań wiele. Kurator ma prawo weta w tego typu sprawach. W przypadku dwóch szkół zgodził się warunkowo na likwidację szkół podstawowych. Było to w Gutowie Wielkim i Gozdowie. W Gozdowie zaproponowano utworzenie zespołu: szkoły podstawowej i gimnazjum Kaczanowo-Gozdowo, ale kurator się na to nie zgodził. Kolejna propozycja wypracowana również podczas spotkań z mieszkańcami Gozdowa polegała na utworzeniu gimnazjum w Gozdowie. Propozycję tę zaakceptował kurator.
W roku 2003 została uruchomiona nowa szkoła w Kaczanowie i do tej szkoły zaczęły uczęszczać dzieci klas I-VI z miejscowości: Gozdowo, Nadarzyce, Bierzglinek, Kaczanowo i Nowa Wieś Królewska. Zamysłem naszym wówczas było, by dzieci te po ukończeniu klasy VI trafiły do gimnazjum w Gozdowie. Podczas spotkań były przedstawiane dane dotyczące liczby dzieci, które chodziłyby do tej szkoły. Według danych sporządzonych w 2003 r. w roku szkolnym 2003/2004, do I klasy gimnazjum z tego terenu miałoby chodzić 34, a w roku 2004/2005 miało być 34 w II klasie i 26 w klasie I. W roku szkolnym 2005/2006 miało być 34 dzieci w klasie III, 26 w klasie II i 36 w klasie I. Łącznie w pełnym cyklu szkolnym trzyletnim miało być w tej szkole 96 uczniów. W kolejnych latach miało być 105, 116, 115 i 122 uczniów w roku szkolnym 2009/2010.
Żeby w tym okresie początkowym, to gimnazjum w Gozdowie było bardziej wykorzystane zaproponowaliśmy utworzenie w tej miejscowości klas przysposobienia do pracy. Są to klasy, do których uczęszcza młodzież z całej gminy, która z różnych względów ma zalecenie uczenia się w takich właśnie klasach. Początkowo były tam problemy wychowawcze. Później sytuacja się poprawiała. Liczba uczniów w I klasie wynosiła 22.
Niestety z różnych powodów, myślę że głównie z powodu jakichś niesnasek czysto społecznych, część rodziców zdecydowała się posyłać swoje dzieci do gimnazjum do innych szkół. 20 dzieci zostało zapisane do gimnazjum w Kołaczkowie, a część dzieci była dowożona przez rodziców do gimnazjów we Wrześni. Jeśli chodzi o dzieci dowożone do Wrześni, to zgodnie z ustaleniami nie organizowaliśmy zbiorowego dowozu, bo chcieliśmy, by ta młodzież trafiała do Gozdowa.
Myślałem na początku, że ten pierwszy rok jest związany z tym, że jest tam jakiś niewielki konflikt, który wpływał na to i w kolejnym roku sytuacja się nie powtórzy. Niestety w roku szkolnym 2004/2005 również nastąpiło zapisanie przez rodziców dzieci do szkoły w Kołaczkowie. Tym razem jest to 10 dzieci. Dodatkowo z 36 następnych kilkunastu chodzi do gimnazjów we Wrześni. To spowodowało, że do klasy I w roku szkolnym 2004/2005 w Gozdowie chodzi 11 dzieci.
W tej chwili mamy taką sytuację, po dwóch latach istnienia tej szkoły, że w klasie I mamy 11 dzieci, a w klasie II mamy 9 dzieci.
Żeby utwierdzić się w tej tendencji zapytaliśmy rodziców uczniów klas VI szkoły w Kaczanowie dokąd zamierzają posłać swoje dzieci do gimnazjum w roku szkolny 2005/2006. Po przeprowadzeniu ankiety wśród rodziców okazało się, że na planowaną liczbę 36 dzieci w tym obwodzie, które mogłyby chodzić do gimnazjum w Gozdowe rodzice planują do Otocznej zapisać 1 dziecko, do Kołaczkowa 11 i do gimnazjów we Wrześni 10, a do Gozdowa 9. Mielibyśmy więc pełen cykl nauczania I-III w Gozdowie. W I klasie mielibyśmy 9 dzieci, w II klasie 11 i w III klasie 9. Wszystkich uczniów byłoby więc 29. Odpowiada to typowej jednej klasie w mieście i znacząco odbiega od założeń, które zalecało kuratorium w 2003 r. Miało być według planu około 96 dzieci.
W roku 2006/2007 byłoby w tej szkole 24 dzieci, w kolejnych latach 25, 22, 24 i 17. Ta tendencja jest niepokojąca i nie widać nadziei na zmianę nastawienia rodziców z Kaczanowa, Bierzglinka i Nowej Wsi Królewskiej do tego, aby posyłali swoje dzieci do gimnazjum w Gozdowie.
W związku z tym odbyliśmy spotkanie w zeszłym tygodniu z rodzicami dzieci uczęszczających do tej szkoły. W spotkaniu uczestniczyły również osoby, które nie mają dzieci w tej szkole, ale są mieszkańcami Gozdowa. Na spotkaniu tym zostały przedstawione te wszystkie argumenty i wyliczenia. Spotkanie było bardzo burzliwe.
Uchwała o zamiarze likwidacji nie jest ostateczną decyzją, ponieważ musi być podjęta druga uchwała o likwidacji po wcześniejszej pozytywnej opinii kuratorium.
W czasie dyskusji w Gozdowie pojawiły się różne argumenty i padła propozycja, żeby odbyło się kolejne spotkanie na terenie szkoły w Kaczanowie. To spotkanie będzie miało miejsce 28 lutego o godz. 17.00 i na to spotkanie państwa zapraszam. W spotkaniu będą uczestniczyć rodzice uczniów ze szkoły w Gozdowie, Kaczanowie, przedstawiciele rad sołeckich oraz nauczyciele.
Takie jest uzasadnienie do uchwały o zamiarze likwidacji szkoły w Gozdowie.
Radna Maria Taciak powiedziała, że słusznie burmistrz zauważył, że podejmowana decyzja nie jest ostateczną decyzją. Czy prawdą jest, że w ostatnich tygodniach w Gozdowie zapoznawano z obiektem szkoły przedstawicieli jakiegoś stowarzyszenia? Czy jest zainteresowanie ze strony tego stowarzyszenia usytuowaniem swojej działalności w budynku, w którym dzisiaj mieści się szkoła w Gozdowie?
Mam pytanie do przewodniczącej komisji edukacji, czy przed zapoznaniem się z projektem uchwały o zamiarze likwidacji komisja edukacji w ogóle zajmowała się problemem tegoż gimnazjum? Czy komisja dokonywała kompleksowej analizy kosztów i problemów tej placówki oświatowej? Czy członkowie komisji byli informowani, że taki projekt uchwały zostanie poddany pod głosowanie Rady Miejskiej praktycznie na 5 dni przed terminem „zawitym”, bo do 28 lutego wszystkie uchwały muszą być podjęte?
Ja rozumiem, że ta uchwała rozpoczyna proces procedowania w zakresie likwidacji gimnazjum w Gozdowie, ale dobrym obyczajem byłoby, aby przynajmniej dyrektor szkoły wiedział, że w ogóle taka uchwała będzie przedstawiana Radzie, a tymczasem w rozmowie dzisiaj z panią dyrektor Pardelą dowiaduję się, że ona została zaskoczona informacją, że przyjeżdżacie państwo na spotkanie do Gozdowa, którego głównym tematem jest omawiany projekt uchwały.
Nie chcę się odnosić do merytorycznego uzasadnienia, bo każdy z nas będzie miał własną ocenę. Mam tylko pytania, które zadałam oraz wątpliwości, co do sposobu traktowania tej małej społeczności.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że informacja podana przez radną w sprawie pani dyrektor szkoły jest nieprawdziwa. Pani dyrektor brała udział w spotkaniu w Ratuszu, podczas którego omawiano sprawę zamiaru likwidacji szkoły w Gozdowie. Pani dyrektor zorganizowała spotkanie z rodzicami i poinformowała, że tematem spotkania jest zamiar likwidacji szkoły w Gozdowie.
Kilka uwag ogólnych. Żadna metoda poinformowania i spotkania się z zainteresowanymi, których to dotyka nie jest dobra. Postanowiliśmy zrobić to w ten sposób, że zbierzemy tych rodziców i im o tym powiemy. To jest temat bardzo drażliwy i delikatny. Długo się zastanawialiśmy jak to rozwiązać i stwierdziliśmy, że najbardziej eleganckie jest spotkanie się z rodzicami uczniów szkoły w Gozdowie. Trudno sobie wyobrazić lepsze rozwiązanie.
Wizyta w szkole przedstawicieli fundacji „Odrodzeni”. Zgłosiła się do OPS-u ta fundacja, która współpracuje z przedstawicielami samorządu holenderskiego. Ta fundacja już wcześniej się pojawiła na terenie naszej gminy. Wtedy chodziło o pałacyk w Kaczanowie.
Fundacja ta zajmuje się szeroko rozumianym programem pomocy społecznej i działalności na rzecz osób bez pracy, bezdomnych, zagrożonych przemocą. Głównie zajmuje się aktywizacją zawodową, pomocą psychologiczną etc.
W krajach Unii Europejskiej bardzo często różne zadania są zlecane za połowę odpłatności organizacjom pozarządowym i te organizacje podejmują się różnych działań. Myślę, że prędzej czy później takie rozwiązania będą wchodzić do Polski. Stąd pojawienie się takiej fundacji, która jest zainteresowana działalnością na terenie naszej gminy. To nie byłoby złe, tym bardziej że, tak jak zauważył jeden z radnych podczas zapytań, żeby obiekty na terenach wiejskich po zlikwidowanych szkołach były w miarę szybko zaadaptowane na różne cele, tym bardziej na cele publiczne.
Dotychczasowa metoda zagospodarowania takich obiektów poprzez sprzedaż jest ostatecznym rozwiązaniem. Jeżeli znajdują się instytucje, które w jakiś sposób uzupełniają działania gminy, w tym przypadku OPS-u, to są rozwiązania korzystne. Spowoduje to również, że ten obiekt nie będzie stał pusty i nie będzie zaniedbany.
Wyprzedzając, odpowiem na pytanie radnego Jana Drewniaka, wcześniej kilka sesji radny Sylwester Jałoszyński także o to pytał. Jest tak, że aby gmina mogła wystawić na sprzedaż jakiś obiekt czy nieruchomość, to musi być zachowana cała skomplikowana procedura zmiany sposobu użytkowania obiektu, np. oświatowego na mieszkaniowy albo na działalność gospodarczą itd. To musi być zaakceptowane przez starostwo. Jeżeli to jest sprzedaż na mieszkania, to musimy mieć wydzielone poszczególne pomieszczenia na przyszłe mieszkania. W projekcie budżetu jest pozycja: „dotacja do ZGM-u” w celu adaptacji jednego z takich budynków w Kaczanowie i drugiego w Sokołowie. Stąd taka długa droga. Do tego jeszcze dochodzi kwestia wyceny i ogłoszenia przetargu i uchwały Rady Miejskiej o chęci zbycia danej nieruchomości.
W tym przypadku, gdyby doszło do współpracy z tą fundacją, to jest szansa, że w tym obiekcie pojawi się instytucja, która będzie działała w takiej dziedzinie, jak mówiłem.
Radna Bożena Nowacka powiedziała, że jako przewodnicząca komisji edukacji odpowie na pytania radnej Marii Taciak. Komisja edukacji temu zagadnieniu przyglądała się na posiedzeniach komisji. Komisja zwracała się do naczelnika wydziału oświaty, kultury i sportu z prośbą o udzielenie informacji na temat naboru i innych kwestii związanych z tym gimnazjum.
Zdziwiłam się, że pani dyrektor powiedziała, że ta sytuacja ją zaskoczyła. W połowie stycznia byłam w tej szkole i rozmawiałyśmy na temat możliwych rozwiązań dotyczących tej szkoły, choćby z tego względu, że w połowie lipca ukazało się rozporządzenie dające możliwość reaktywowania kształcenia na poziomie gimnazjum dla dorosłych przy OHP. Było to jakby kolejne zagrożenie dla tej części gimnazjum w Gozdowie, która zajmuje się przysposobieniem do pracy. W związku z tym próbowaliśmy szukać rozwiązania. Pojawiła się w pewnym momencie kwestia ośrodka szkolno-wychowawczego. Tak że cały czas próbowaliśmy to nadzorować.
Pewnie wszyscy mamy świadomość, że to gimnazjum wymaga dofinansowania ponad środki, które dostajemy na tę szkołę z tego względu, że ilość uczniów uczęszczających do tej niej w żadnym razie nie zabezpiecza tych potrzeb finansowych. Problem był od tego momentu, kiedy sobie uświadomiliśmy, że rodzice uczniów z Kaczanowa nie zdecydują się posłać swoich dzieci do gimnazjum w Gozdowie. Tak, jak burmistrz powiedział, mieliśmy nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa, ale ostatecznie się okazało, że wybór rodziców uczniów ze szkoły w Kaczanowie i Bierzglinku jest taki, a nie inny.
Myślę i taki pogląd wyraziłam na ostatnim posiedzeniu komisji edukacji, w którym uczestniczyła pani dyrektor, że być może zlikwidowanie kolejnej placówki oświatowej na wsi spowoduje, że społeczności lokalne w jakiś sposób skonfliktowane się dogadają i zachowją jeszcze to, co pozostało. Może jeszcze rodzice się dogadają i wrócą te dzieci do Gozdowa. Jest taka, a nie inna wola rodziców i my, jako organ mający na uwadze całą strukturę oświaty nie możemy w takiej sytuacji stać z boku. Na pewno nie jest tak, że ta kwestia pojawiła się w tej chwili. Ostateczne decyzje natomiast wyklarowały się w ostatnich dwóch tygodniach i nie sądzę, żeby pani dyrektor była zaskoczona.
Radna Maria Taciak zapytała, czy przedstawiciele fundacji byli w Gozdowie, bo jednoznacznie burmistrz nie odpowiedział?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że byli i spotkali się z naczelnikiem i przedstawicielem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Spotkanie miało miejsce w ubiegły piątek.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 14 głosami „za”, przy 3 „przeciw” i 4 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/285/05 w sprawie: zawiadomienia o zamiarze i przyczynach likwidacji Gimnazjum w Gozdowie (załącznik nr 26).
Pkt 4g)
Radni otrzymali autoporawkę burmistrza do projektu budżetu na rok 2005 (załącznik nr 27).
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski zapytał, czy radni mają uwagi i pytania w sprawie projektu budżetu na rok 2005?
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że jeśli dobrze widzi to do pełnej higieny tej uchwały brakuje jeszcze str. 5 i 9, ponieważ na tych stronach figurują w dalszym ciągu dane uwzględniające poprzednie dochody budżetu.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że przedłożone radnym poprawione załączniki do projektu uchwały budżetowej są poprawne z wyjątkiem uzasadnienia do projektu. W związku z tym, że w tym uzasadnieniu na kilku stronach jest napisane o dochodach, trzeba to posprawdzać i wydrukować, proponuję ogłoszenie przerwy.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski zaproponował przerwę w obradach do 25 lutego 2005 r., godz. 17.30.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 20 radnych 16 głosami „za”, przy 3 „wstrzymujących się” i 1 „przeciw” pozytywnie zaopiniowała wniosek, by ogłosić przerwę w obradach do 25 lutego, godz. 17.30.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski po przerwie, 25 lutego 2005 r. o godz. 17.30 wznowił obrady i oświadczył, że zgodnie z listą obecności (załącznik nr 28) w posiedzeniu uczestniczy 20 radnych, co stanowi quorum.
Radni zapoznali się z ujednoliconym projektem budżetu na rok 2005 (załącznik nr 29).
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że w otrzymanym tekście projektu budżetu na rok 2005 w załączniku 8 na str. 33 jest błąd oraz w pkt 3 - wydatki - Gminny Fundusz Ochrony Środowiska. Przypuszczam, że to jest błąd pisarski. Tam jest kwota 503 tys. zł, a wydatki razem wynoszą 612 tys. zł. Co ta kwota 503 tys. zł przedstawia?
Mam jeszcze sprawę związaną z prognozą długu publicznego, a konkretnie związane jest to ze spłatą pożyczki z NFOŚiGW. W projekcie z 15 listopada 2004 r. była kwota 445 tys. zł i ona nie wiem z jakich powodów, pomijając 190 tys. zł zabezpieczenia na TBS-y, wzrosła o 106 tys. zł. Porównując materiały z listopada z obecnymi, nie ma podstaw do stwierdzenia, że obsługa długu wzrosła o 106 tys. zł. Chciałbym, żeby przedstawiono, jak wygląda spłata kredytu z NFOŚiGW w części dotyczącej oczyszczalni ścieków.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że jeśli chodzi o pytanie dotyczące prognozy długu publicznego na 2005 r., czyli oczyszczalni ścieków, to decyzja umorzeniowa opiewa na kwotę 816 tys. zł.
Jeśli chodzi o kanalizację miasta, to w momencie, kiedy był przygotowywany budżet na 15 listopada, to było założenie, że umorzenie nastąpi w kwocie 764 tys. zł i tak jest zapisane w projekcie z 15 listopada.
W międzyczasie otrzymaliśmy decyzję o umorzeniu w wysokości 516 tys. zł w związku z tym, że NFOŚiGW wprowadził zasadę, że umarza do 15% wartości kredytu. Nam umorzono maksymalną możliwą wartość umorzenia, czyli 15 % z 3.440 tys. zł, tj. 516 tys. zł.
Jeśli chodzi o pytanie dotyczące załącznika nr 8, to jest to błąd pisarski. W wierszu oznaczonym numerem 3 – wydatki - należy wykreślić kwotę 503 tys. zł.
Radna Maria Taciak powiedziała, że burmistrz przekazał informację, że gmina otrzymała decyzję informującą o możliwości umorzenia kwoty 816 tys. zł. Jeżeli była decyzja o takiej możliwości i takiej kwoty, oczywiście warunkująca, że należy wykonać inwestycje, które byłyby równowartością tej kwoty, to w dalszym ciągu nie rozumiem skąd wzięła się kolejna decyzja. To znaczy, że NFOŚiGW uchylił pierwszą decyzję i przekazał gminie drugą decyzję i do tej drugiej kwoty, wymienionej przez burmistrza, czyli do 15% zostały zrealizowane inwestycje? Jeżeli zostały zrealizowane, to rozumiem, że została umorzona właśnie ta kwota. Pytam więc, co my będziemy jeszcze spłacać w 2005 r.? Skąd się bierze ta rata? Ja rozumiem, że rata jest wtedy, kiedy trwa proces spłacania kredytu. Śmiem wątpić, czy państwo zrealizowaliście te inwestycje. Jeśli została zrealizowana zgodnie z umową i harmonogramem, to otrzymaliście dokument dający rozgrzeszenie z NFOŚiGW. Bezprzedmiotowe dla mnie jest więc wpisanie w 2005 r. raty 129 tys. zł plus odsetki 20 tys. zł. Proszę o wyjaśnienie tego.
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że była decyzja o możliwości umorzenia kwoty 945 tys. zł pod warunkiem wykonania zadań z zakresu ochrony środowiska na tę kwotę. Przygotowany został harmonogram rozliczenia tej planowanej inwestycji. Ta inwestycja, to była realizacja kanalizacji w Sokołowie oraz kanalizacji sanitarnej w ul. Akacjowej i Brzozowej. Umowa ta była spisana przed przetargiem. Realizacja kanalizacji w Sokołowie opiewała na kwotę około 800 tys. zł, a kanalizacji w ul. Akacjowej i Brzozowej na kwotę 968 tys. zł. Później zostały przeprowadzone przetargi i okazało się, że wartość zadań została dość mocno ograniczona w dół. Znaleźli się wykonawcy, którzy byli skłonni te zadania wykonać za mniejsze kwoty, które były podane w specyfikacji przetargowej. Kanalizacja Sokołowa, która była planowana na około 800 tys. zł okazało się, że będzie realizowana za kwotę o połowę mniejszą, czyli około 400 tys. zł. W związku z tym pojawiła się sytuacja tego typu, że brakowało nam zadania do wykonania na jakby dopełnienie tej kwoty umorzeniowej.
W związku z tym przystąpiliśmy do przygotowania realizacji kolejnego zadania z zakresu ochrony środowiska, czyli II etap Sokołowa po to, żeby tym zadaniem uzupełnić tę kwotę do umorzenia. Przygotowaliśmy aneks i wnioskowaliśmy o aneksowanie tej umowy, wprowadzając nowe zadania z zakresu ochrony środowiska. Przygotowaliśmy harmonogram do tego zadania. Taką zgodę NFOŚiGW do zmiany aneksu uzyskaliśmy. Ponieważ to była już końcówka października, to pojawiła się sytuacja tego typu, że rozpoczęte zadanie, które miało uzupełnić tę kwotę umorzeniową zostało zrealizowane na tyle, ile to było możliwe, jednak nie w kwocie takiej, która umożliwiałaby rozliczenie całości, czyli 945 tys. zł.
Wnioskowaliśmy do NFOŚiGW o możliwość rozliczenia przewidywanej przez nas kwoty, która zabraknie do rozliczenia tego zadania, czyli ponad 100 tys, zł, w roku 2005. Otrzymaliśmy odmowną odpowiedź. W związku z tym wystosowaliśmy kolejne pismo do NFOŚiGW o możliwość zaliczenia na poczet kwoty potrzebnej do umorzenia innego zadania z zakresu ochrony środowiska, a mianowicie baterie słoneczne na basenie. Na ten wniosek również otrzymaliśmy negatywną odpowiedź.
W związku z tym, wszystko, co udało się nam zrealizować z zakresu, który był przedmiotem umowy opiewa na kwotę 816 tys. zł. Kwota, która stanowi różnicę, to jest ta kwota 126 tys. zł, której nie rozliczyliśmy w roku 2004 i będziemy musieli ją najprawdopodobniej, wszystko na to wskazuje, w roku 2005 zwrócić do NFOŚiGW.
Radna Maria Taciak powiedziała, że należy rozumieć, że przekazując harmonogram wykazano wyższe nakłady, które zostaną poniesione na realizację zadania inwestycyjnego. Kiedy została przekazana do państwa z NFOŚiGW informacja określająca stopień zrealizowanych inwestycji w ramach tej kwoty umorzeniowej, którą zawarto w pierwszej decyzji?
Zawieraliście państwo aneksy i harmonogramy. W jakim momencie państwo zorientowaliście się, że kwota, którą moglibyście wykorzystać nie ma wskazanego zadania z zakresu ochrony środowiska?
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że takie zadania były zawsze. Pierwsze przełomowe momenty w tej sprawie, to były przetargi, które spowodowały, że pierwsze założenia dotyczące tego rozliczenia uległy zmianie w związku z tym, że planowane przez nas zadania w określonych kwotach nie pokrywały tej kwoty umorzeniowej, którą mieliśmy do zrealizowania.
Po przetargu na Sokołowo okazało się, że będzie nam brakować zadania do rozliczenia tej kwoty. W związku z tym przystąpiliśmy do rozpoczęcia kolejnego zadania z zakresu ochrony środowiska, żeby tym zadaniem uzupełnić brakującą kwotę. To był III etap Sokołowa.
Radna Maria Taciak powiedziała, że jeżeli jest mowa o umorzeniu, to w dalszym ciągu nie rozumie, dlaczego pojawia się w prognozie długu kwota 129 tys. zł? Czy to jest faktycznie rata?
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że nie. Mieliśmy, jakby promesę umorzenia kwoty 945 tys. zł, pod warunkiem, że wykonamy zadania z zakresu ochrony środowiska na tę właśnie kwotę. Mieliśmy przygotowany harmonogram, ale przetargi spowodowały, że stracił on swoją aktualność, ponieważ wpisane tam zadania nagle straciły na „wartości”. Różnica, o której rozmawiamy, to jest to, co NFOŚiGW uznał nam za zadania rozliczone pomimo naszych starań, o których wspominałem, o zaliczenie innych zadań z zakresu ochrony środowiska. Zaliczył nam tylko to, na co pierwotnie, czyli po przetargach i po wprowadzonej przez nas zmianie, wyraził zgodę.
Radna Maria Taciak zapytała, czy ma rozumieć, że były realizowane inne zadania nie związane z kanalizacją, nie mając przyzwolenia z NFOŚiGW do kwoty, na którą opiewała decyzja, a potem zwrócono się do NFOŚiGW wnioskując o zaliczenie tych inwestycji? Okazało się, że NFOŚiGW nie uznał wniosku gminy i gmina w tej chwili jest zobowiązana zwrócić do NFOŚiGW kwotę 149 tys. zł, czy mam tak to rozumieć?
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że wniosek końcowy radnej jest słuszny, natomiast to, co powiedziała wcześniej jest nieprawdziwe. Zadanie, które mieliśmy wstępnie realizować opiewało wstępnie na 800 tys. zł, a okazało się, że będzie realizowane za 400 tys. zł. Za zgodą NFOŚiGW wpisaliśmy do harmonogramu kolejne zadanie w Sokołowie, przygotowując harmonogram realizacji tego zadania. Ale ze względu na warunki atmosferyczne, ponieważ zadanie było realizowane jesienią, nie udało się zgodnie z harmonogramem zrealizować tego zadania w takim stopniu, żeby zamknąć całość na kwotę 945 tys. zł. Dlatego wnioskowaliśmy o przesunięcie rozliczenia tego zadania w roku 2005, mając na uwadze to, że możemy nie zdążyć z realizacją wszystkiego. Nie uzyskaliśmy na to zgody.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że powtórzy całość w sposób chronologiczny.
Mieliśmy zaplanowaną w budżecie na rok 2004, uchwałą Rady Miejskiej, inwestycję pt. „kanalizacja w Sokołowie”. Rada Miejska po wycenie według szacunku uchwaliła, że jest to kwota 800 tys. zł. Wystosowaliśmy pismo do NFOŚiGW, że właśnie tę inwestycję plus ul. Akacjowa chcemy zrealizować pod umorzenie. Łącznie wartość tych dwóch inwestycji w budżecie 2004 przekraczała zdecydowanie prawie dwa razy kwotę 950 tys. zł, czyli kwotę, którą mogliśmy umorzyć. Wysłaliśmy do NFOŚiGW propozycję, żeby się zgodził, by za te pieniądze zrealizować te dwie kanalizacje. NFOŚiGW podpisał z nami umowę i nastąpiła realizacja tej umowy. Został ogłoszony przetarg. Przetarg został rozstrzygnięty i okazało się, że budowa kanalizacji, która była szacowana powinna kosztować około 800 tys. zł, zgłosił się wykonawca, który ją wykona za 400 tys. zł.
Wobec tego, po przetargu wystąpiliśmy do NFOŚiGW z pismem, żeby zaliczyć inną inwestycję, czyli kolejny etap kanalizacji w Sokołowie, znów wyszacowany na określoną kwotę. NFOŚiGW wyraził zgodę na zmianę tej umowy. Została zmieniona umowa, do której wpisano kolejną inwestycję. I ta inwestycja była realizowana w myśl tej umowy. Ze względów technicznych czy atmosferycznych budowa jest w trakcie.
Mogliśmy przedstawić fakturę tylko za to, co zostało zrealizowane do 31 grudnia. Suma tych wartości, czyli tej pierwszej wartości, która opiewała na 400 tys. zł oraz suma tych robót z tej drugiej inwestycji wykonanych do 31 grudnia nie pokryła tej kwoty. Przypuszczam, że już w grudniu, gdy podejrzewaliśmy, że dojdzie do takiej sytuacji wystąpiliśmy do NFOŚiGW z informacją, że inwestycja, która jest wpisana do umowy jest w toku i zapytaliśmy, czy zgadza się, aby tę inwestycję, ten fragment, który będzie zakończony w 2005 r., zaliczyć do tej kwoty umorzenia. NFOŚiGW odpowiedział, że nie. Wysłaliśmy kolejne pismo, żeby uzupełnić tę spodziewaną brakującą kwotę, w którym proponowaliśmy kolejną inwestycję, czyli montaż baterii słonecznych na basenie do ogrzewania ciepłej wody. NFOŚiGW ponownie odmówił rozszerzenia tej umowy.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że ten element, o którym jest mowa, to jest jeden z ważnych elementów, bo ma to wpływ na środki w budżecie 2005 r. Dziwię się pańskim wyjaśnieniom, bo po to są przetargi, aby oszczędzać grosz publiczny. Tutaj się okazuje, że według pańskiej opinii NFOŚiGW nie chce uznać oszczędnie przeprowadzonego przetargu na inwestycje.
W lutym NFOŚiGW umorzył z pożyczki na oczyszczalnię ścieków kwotę 945 tys. zł. Co się zdarzyło i co było powodem, fanaberia NFOŚiGW, czy jakieś inne powody, że nie umarza się gminie 945 tys. zł tylko jakąś inną kwotę? Mało tego, bo w roku 2005 musimy jeszcze spłacić 149 tys. zł.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że wywód, który radny przeprowadził jest w ogóle niezrozumiały.
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że to był brak dobrej woli NFOŚiGW, żeby zawrzeć kolejny aneks do umowy. Brak tej dobrej woli, który tutaj wystąpił spowodował, że będziemy musieli oddać 126 tys. zł. Tak naprawdę zadania z zakresu ochrony środowiska wykonane zostały i mogły naprawdę przez NFOŚiGW zostać przyjęte do rozliczenia, ale nie zostały.
Radna Maria Taciak zapytała, czy inwestycje zostały wykonane zgodnie z podpisanym harmonogramem?
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że brak dobrej woli, o którym mówi, to są dwie negatywne odpowiedzi NFOŚiGW na zaistniałą sytuację i niedanie możliwości gminie rozliczenia tych pieniędzy poprzez wykonane inwestycje.
Po pierwsze, odmowa rozliczenia brakującej kwoty w roku 2005, pomimo, że zadanie jest rozpoczęte i realizowane i będzie skończone na wiosnę. Po drugie, odmowa wprowadzenia innego zakresu do umowy, innego zadania z zakresu ochrony środowiska.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że lepszym przykładem jest pierwszy fragment do pierwszego aneksu. Mamy decyzję NFOŚiGW na początku 2004 r. o umorzeniu 945 tys. zł. Zgłaszamy, że zrobimy inwestycję zgodnie z wyceną i zgodnie z budżetem uchwalonym przez Radę Miejską, np. kanalizację na kwotę 1 mln zł. 1 mln zł jest większe od 945 tys. zł. Mamy inwestycję, która jest większa od kwoty, którą ma nam NFOŚiGW umorzyć. Następnie odbywa się przetarg, w którym ustalona zostaje kwota wykonania inwestycji nie 1 mln zł, a 500 tys. zł. My musimy się dostosować do ustawy o zamówieniach publicznych i wygrywa ten wykonawca, który zaproponował 500 tys. zł. I w tym momencie, kiedy NFOŚiGW nie zgodził się na aneksowanie, to musielibyśmy oddać jeszcze więcej pieniędzy.
Usiłowaliśmy po pierwszym aneksie, aneksem drugim i trzecim uzupełnić kwoty, które, nie z naszej winy, nie mogły wypełnić kwoty 945 tys. zł.
Radny Waldemar Grześkowiak powiedział, że umorzenie było na 945 tys. zł. Na wszystkie przetargi, jakie pod tę umowę były zaplanowane do końca roku udało się zrobić zakres, gdzie zliczono nam kwotę 816 tys. zł na konto umorzenia. Zabrakło kwoty, której ze względu na warunki atmosferyczne nie udało się przerobić. Po odjęciu mamy 129 tys. zł. Do tego dochodzi kwota 20 tys. zł. Razem mamy 149 tys. zł. Czy dobrze zrozumiałem?
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że to, co mówił radny Waldemar Grześkowiak, tak samo to rozumie. Nie rozumiem natomiast faktu, dlaczego do takiej sytuacji doszło. Zacytuję pana burmistrza: „Brak dobrej woli NFOŚiGW.” Proszę państwa NFOŚiGW jest poważną instytucją i dobrej woli... Wierzymy tutaj na słowo burmistrzom, ale może ktoś przedstawi dokument, na podstawie którego została decyzja zmieniona na te 816 tys. zł.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że nie została zmieniona decyzja.
Radny Ryszard Szwajca zapytał, z czego wynika kwota 816 tys. zł?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że decyzja była na 945 tys. zł i na tę kwotę jest umowa. Nikt nie zmieniał decyzji na 816 tys. zł.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że decyzja o możliwości umorzenia, to jest jedna rzecz, natomiast umowa, jaką gmina podpisała z NFOŚiGW, to jest inna rzecz. To są dwa różne dokumenty i bazujemy teraz na umowie. W tej umowie zostały przez strony określone warunki do zrealizowania. Gdyby umowa została wypełniona tak, jak była spisana, to nie byłoby tego problemu, który kosztuje naszą gminę 149 tys. zł.
W związku z tym, chciałbym otrzymać dokument, który wyjaśni, czy to jest brak dobrej woli i fanaberia NFOŚiGW, czy nie wywiązanie się przez gminę z warunków umowy?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że decyzja i umowa opiewa na kwotę 945 tys. zł. Nie ma żadnej innej decyzji na jakieś 816 tys. zł.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski zapytał, czy są jakieś inne dokumenty na ten temat? Rozumiem, że żadnych innych dokumentów w tej kwestii nie ma.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że na kwotę 816 tys. zł nie ma żadnej decyzji.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że proponuje, by wypowiedzi były poparte dokumentami. Ciemnoty i ogłupiania radnych, to burmistrzowie dokonywali tu przez cały czas. Zróbmy porządek raz w tej kwestii, żebyśmy przez cały przyszły rok i obecny nie musieli do tego wracać.
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że radny jest członkiem komisji rewizyjnej może sprawdzić w ramach uprawnień komisji.
Radny Piotr Matuszewski powiedział, że prosi o przerwę, bo wszyscy radni kiwają głową i wysłuchują i dla nich to jest jasne, a tylko radny Ryszard Szwajca nie ma jasności.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że nie zgadza się z radnym, ponieważ cały czas rozmowa jest merytoryczna i dotyczy budżetu. Nie wiem, czy to jest słuszny wniosek? Obradujemy tylko 40 minut.
Radny Waldemar Grześkowiak powiedział, że jeszcze raz spróbuje to przedstawić tak, by było zrozumiałe.
Przy umowach z NFOŚiGW bardzo często dochodzi do takiej sytuacji, że umowy zostają w trakcie rozszerzone lub harmonogram zostaje zmieniony. Kwota, o której mówimy – 945 tys. zł wydana decyzją, to jest sztywne, natomiast umowa, która mówi, co w ramach tej kwoty ma zostać zrobione bardzo często w trakcie realizacji bywa zmieniana. Osoby, które się tym zajmowały doskonale o tym wiedzą.
Tu zdarzyła się taka sytuacja, że w tej umowie, jak domyślam się, NFOŚiGW nie wyraził zgody na zmianę harmonogramu realizacji tego zadania. Krótko mówiąc zażądał, że do końca roku musi być przerobiona ta kwota 945 tys. zł i koniec. NFOŚiGW nie chciał zgodzić się na zmianę harmonogramu, a wiemy, że często i z reguły godzi się. Nie wiem dlaczego tym razem się nie zgodził.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, żeby radny się nie kompromitował. Nie tłumaczl burmistrzów. Mamy umowę.
Radny Waldemar Grześkowiak powiedział, że się nie kompromituje i prosi, by mu nie ubliżano. Ja powiedziałem, jak ta procedura wygląda z mego doświadczenia, żeby radni wiedzieli. Doskonale wiesz, że w ramach realizacji np. kanalizacji na os. Sławno też były zmiany. Wtedy NFOŚiGW się zgodził, a teraz się nie zgodził.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że wystąpiono o umorzenie, zgodnie z przepisami obowiązującymi przy pożyczkach z NFOŚiG, kwoty pożyczki zaciągniętej na budowę oczyszczalni w 1996 r.
A propos zmiany decyzji NFOŚiGW, to muszę powiedzieć, że w momencie, kiedy była brana pożyczka w 1996 r. wtedy regulamin umarzania tych pożyczek na budowę oczyszczalni ścieków obowiązujący w NFOŚiGW był taki, że można było oczekiwać umorzenia do 50% danej pożyczki. Tak było w dniu podpisywania umowy. W roku 2000 lub 2001 zmieniono w NFOŚiGW warunki tego umarzania. Już nie było do 50% tylko do jakiejś mniejszej kwoty, chyba 25%. Ponieważ zbliżaliśmy się do 25% niespłacenia całej pożyczki, a to przypadało na połowę roku 2003, poleciłem skarbnikowi, żeby wysłał pismo, że zbliżamy się do tego, co jest zapisane w obowiązujących warunkach umowy, żeby nam umorzyli 25% zgodnie z obowiązującym regulaminem. Wysłaliśmy pismo. Skarbnik chyba raz pojechał do Warszawy. Okazało się, że w grudniu 2003 r. spotkała się rada nadzorcza NFOŚiGW i zmieniła ponownie regulamin. Zmienił się tak, że już nie było umarzania do 25%, a tylko do 15%. Po drodze w grudniu 2003 r. zmieniono raz jeszcze ten regulamin w taki sposób, że gmina, która wzięła pożyczkę mogła mieć umorzone do 15%, ale gmina musiała w myśl tego regulaminu, który obowiązywał chyba 2 tygodnie w grudniu 2003, zainwestować pięciokrotną wartość umarzanej kwoty w ochronę środowiska. Gdybyśmy wtedy podpisali tę umowę mielibyśmy umorzone 15% i musielibyśmy zainwestować w ochronę środowiska około 7 mln zł, jeśli dobrze pamiętam.
Ponieważ w takiej sytuacji znalazło się więcej gmin, to na początku 2004 zmieniono decyzję i wycofano się z tego warunku, rezygnując z obowiązku zmuszania gmin do inwestowania pięciokrotnej kwoty w ochronę środowiska. Podpisaliśmy umowę i dostaliśmy decyzję w myśl nowego regulaminu.
Warunki dyktuje NFOŚiGW, bo w ciągu kilku lat sam zmienił trzykrotnie zasady, oczywiście na naszą niekorzyść. Wprowadził jakąś absurdalną zasadę, żeby pięć razy więcej trzeba było zainwestować, żeby dostać 15% umorzenia. Mówię o tym, żeby pokazać, że zasady się zmieniały i są w jedną stronę.
Okazało się, że 15% kwoty, którą mieliśmy mieć umorzone stanowi 945 tys. zł. Ponieważ musieliśmy zainwestować w ochronę środowiska tę kwotę, to przejrzeliśmy budżet gminy uchwalony w lutym 2004 r., sprawdzając które zadania pasują do tego, by podać do umowy. Podaliśmy te dwa zadania. Te zadania pokrywały w pełni z dużym zapasem kwotę 945 tys. zł. Ogłosiliśmy przetargi. Okazało się, że kanalizacja w Sokołowie jest nie za kwotę 800 tys. zł tylko za kwotę 400 tys. zł. Wobec tego umowa, która już była podpisana nie była możliwa do wypełnienia tymi inwestycjami, które wskazaliśmy i na które NFOŚiGW wyraził zgodę. Wysłaliśmy więc pismo, że chcemy dołożyć kolejną inwestycję, żeby dopełnić kwotę 945 tys. zł. Resztę już opowiadałem. Ponieważ zbliżał się koniec roku i wychodziło, że nie jest w stanie wykonawca zrealizować inwestycji, bo zimą w każdej chwili może przyjść mróz, zaproponowaliśmy NFOŚiGW bardzo prosty manewr, który specjalnie nie zmieniał umowy. Proponowaliśmy tylko przesunąć termin zakończenia tej inwestycji. Wydawało się to logiczne i często występujące w takich pracach kanalizacyjnych. NFOŚiGW nie zgodził się. Znaleźliśmy się w sytuacji, że musieliśmy podać zadanie z zakresu ochrony środowiska i wykazaliśmy zadanie, które pasowało, czyli baterie słoneczne na basenie, które służą do ogrzewania wody. Koszt tej inwestycji w pełni pokrywa brakującą do 945 tys. zł kwotę.
W momencie, kiedy prowadziliśmy rozmowy z NFOŚiGW nie wiedzieliśmy dokładnie na jaką wartość do 31 grudnia jest w stanie nam wystawić wykonawca faktury, ponieważ robił tyle, na ile pozwalały warunki atmosferyczne. Odbiór mógł nastąpić w ostatnich dniach grudnia i na tej podstawie można było wystawić fakturę, którą można było zakwalifikować zgodnie z tą umową.
Radny Cezar Dubiel powiedział, że problem tkwi w tym, że próbuje się odnaleźć jakieś rozwiązanie u nas w gminie na dalekich peryferiach stolicy, natomiast problem tkwi w stolicy, gdzie działa NFOŚiGW, który podobnie jak ileś innych instytucji jest państwem w państwie i robi sobie co chce.
Nasz błąd, tu na dole, polegał jedynie na tym, że zadanie wykonaliśmy za połowę mniej. Ani w regulaminach, ani w głowach tych szanownych państwa z Warszawy nie mieści się coś takiego jak oszczędność. Był plan, to należało te finanse wydać i koniec. Jakakolwiek oszczędność burzy ich sposób myślenia i oni się wtedy gubią, bo przecież nie podejrzewam ich o jakąkolwiek złośliwość.
Druga sprawa jest taka, że tak jak każda inna instytucja, NFOŚiGW raz ma pieniądze, a raz ich nie ma. Więc raz potrzebuje szukać klientów, by brali kredyty i wtedy im obiecuje, że umorzy coś, jak wezmą kredyt na sumę pięć razy większą, bo do tego się sprowadzała ta procedura, o której przed chwilą słyszeliśmy, a raz nie. Ileś gmin bierze kredyty i oni znów nie mają pieniędzy więc muszą szukać pieniędzy. Jak się trafi klient, który coś zaoszczędzi, to oni mu to natychmiast zgarną. To jest taka sytuacja, która nas spotkała. Ponieważ nie wzięliśmy wpierw większego kredytu, a potem wydawaliśmy pieniądze oszczędnie, to jak czegoś nie zdążyliśmy wydać, to oni natychmiast to chcą zabrać.
W pewnym momencie burmistrz błędnie chyba ocenił, że radny Szwajca nie rozumie. Radny Ryszard Szwajca dokładnie to wszystko rozumie tylko ma taki charakter i zawsze szuka dziury w całym. Nadarzyła się okazja i drąży. My wszyscy cierpliwie słuchamy i będziemy słuchać jeszcze dalej, bo fakt, że się raz coś dobrego zrobi i znajdzie błąd, za co chwała tutaj, ale to jeszcze nie upoważnia do maltretowania 20 ludzi ciągłym szukaniem dziury w całym i oskarżaniem ludzi o winy niepopełnione.
Radny Waldemar Grześkowiak powiedział, że rozumie, że można mieć pewne wątpliwości nie mając przed sobą dokumentów, jak to wszystko przebiegało. Radny Ryszard Szwajca ma prawo te dokumenty poznać i mogę sobie to wyobrazić, że takie jest podejście i oczekiwanie radnego. Wydaje mi się jednak, że przy odrobinie dobrej woli nas wszystkich możemy postawić taką tezę, śmiem twierdzić, że prawdziwą, iż to, co zostało zapisane w projekcie budżetu na rok 2005 oddaje stan faktyczny zdarzeń, które wydarzyły się w roku ubiegłym. To mam do powiedzenie, jeśli chodzi o projekt, który jest przedmiotem naszej dyskusji.
Osobną sprawą jest podsumowanie starego roku. Miałbym prośbę, żebyśmy poczekali do podsumowania starego roku i jeżeli rzeczywiście te podejrzenia są słuszne, to one zostaną z pewnością wykryte i wtedy będziemy rozmawiać. Proszę więc, byśmy rozmowę w tej kwestii podczas dyskusji nad projektem budżetu zakończyli.
Radna Maria Taciak powiedziała, że wykład zaprezentowany przez burmistrza jest edukacyjny dla radnych, ale dla tych radnych, którzy chcieli posłuchać, ponieważ radny Cezar Dubiel uznaje, że nasze wypowiedzi w przedmiocie spłaty tej pożyczki i umorzenia są jakby niewłaściwe. Zadaję sobie pytanie, po co w ogóle radny Dubiel pełni mandat radnego? Po to, żeby przychodzić na sesje i gazetę czytać i od czasu do czasu zabierać głos? Nie na tym rola radnego polega. Radny jest od tego, żeby kontrolować i nie po to, żeby przyłożyć burmistrzowi tylko tak, jak było w środę – wykazać. Dzisiaj z kolei dociekamy, dlaczego w 2005 r. pojawiła się kwota, która de facto nie powinna być.
Pan burmistrz przedstawił, że był zmieniany regulamin kilkakrotnie, ale ten regulamin nie dotyczył tylko gminy Września – dotyczył wielu innych gmin w skali kraju.
Nie dołożono należytej staranności, żeby rzeczywiście rozważnie zaplanować inwestycję, na którą można było przeznaczyć 945 tys. zł, bowiem w budżecie roku 2005 są wpisane inwestycje tylko trzeba zauważyć, jaka kwota jest zapisana na te inwestycje, 3 mln zł i coś po przecinku oraz ponad 7 mln zł, jeśli chodzi o kredyty czy pożyczki. Czy nie świadczy to o tym, że nie jest należycie prowadzona gospodarka finansowa?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że radna dobrze wie, że wyłącznie z powodów takich, że RIO w taki sposób każe nam zaplanować pieniądze na inwestycję, która będzie realizowana, o ile otrzymamy pieniądze z funduszy strukturalnych i dlatego pojawiają się te kredyty. My nie bierzemy tych kredytów dlatego, że chcemy wziąć kredyty, tylko dlatego, że taka jest formuła wyłożenia pieniędzy na inwestycje z Unii Europejskiej.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że myślał, iż końcówka sesji będzie taka, że będzie pytanie, na które będzie udzielona odpowiedź. Pan burmistrz potrafił zawsze na tablicy pokazowo wyjaśnić to i tamto.
Jest to problem, który wymaga wyjaśnienia. My się nie rozumiemy. To, co mówił radny Waldemar Grześkowiak jest rozsądne, natomiast będziemy wracać jak bumerang, bo gdyby ta sprawa dotyczyła tylko roku 2004, to nie byłoby o czym rozmawiać, bo nie to jest przedmiotem, ale jest to budżet na rok 2005 i sprawa jest nie załatwiona, albo załatwiona w ten sposób i taki, który nie został nam wyjaśniony, nam radnym, bo jednak to 149 tys. zł się znalazło, a nie powinno się znaleźć. Lepiej wyjaśnić to dzisiaj, kiedy mamy czas i przy okazji omawiania tego budżetu niż w trakcie realizacji lub kiedy będą sesje napięte. Jeżeli dzisiaj od tego odstąpimy, możecie przegłosować i zamknąć to, to wrócimy do tego jak bumerang na następnych sesjach przy okazji budżetu lub inwestycji.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że wszystko zostało wyjaśnione. Jeżeli trzeba to opowiem jeszcze raz od początku.
Ma pan dokument, w którym mówimy, że właśnie 149 tys. zł..., jakbym wpisał „0”, to pan mógłby mieć pretensje, że coś ukrywam.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że było „0” i zrobiło się 149 tys. zł dodatkowo.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że jeszcze raz wytłumaczy. Projekt uchwały budżetowej był składany 15 listopada 2004 r. Obowiązywała umowa podpisana z NFOŚiGW, w której było zapisane rozliczenie do końca roku...
Radna Maria Taciak powiedziała, że przeprasza, ale będzie niegrzeczna. Może burmistrz będzie traktował radnych poważnie. Obradami sesji kieruje przewodniczący. Czy burmistrz uważa, że za stołem siedzą osoby ubezwłasnowolnione? Czuję się w tej chwili dotknięta, a chciałam zapytać jeszcze o jedną sprawę. Nie dalej, jak wczoraj zadawałam pytanie burmistrzowi Janowi Maciejewskiemu, co jest z pożyczką, na którą to zawarto umowę i w ramach której realizowane są inwestycje. Burmistrz odpowiedział, że jest w trakcie. Czy nie uważa pan przewodniczący, że należało mi się nieco więcej wyjaśnień? Dzisiaj byśmy tego tematu nie wałkowali, tylko my musimy dochodzić, analizując budżet z 15 listopada i poprzez trzy poprawki. Nam się należą wyjaśnienia w całej rozciągłości, a nie fragmentaryczne.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że radny pytał, dlaczego jest 149 tys. zł, a było „0”? Odpowiadam więc, że 15 listopada składaliśmy projekt budżetu, w którym było zgodnie z obowiązującą umową podpisaną z NFOŚiGW, że będzie wykonana inwestycja i rozliczenie kwoty 945 tys. zł.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że nasunął się mu wniosek, żeby kwotę 816 tys. zł rozpisać na tablicy oraz przedstawić dokumentację, żeby można było zapoznać radnych z wykonanymi inwestycjami.
Krystyna Poślednia, zastępca burmistrz Miasta i Gminy Września powiedziała, że nie ma powodów, by radnym przedkładać dokumenty w tym momencie. Będzie analizowane sprawozdanie z budżetu roku 2004 i wtedy przygotuje się wszystkie dokumenty, a nie teraz przeszukiwać szafy i szukać. Nie daj Bóg jeszcze nie znajdziemy czegoś i będziemy się tłumaczyć z czegoś, czego żeśmy nie zrobili.
Zgodnie z prawdą wpisaliśmy na rok 2005 zobowiązanie gminy z tego tytułu. Dokumentacja jest i może być przedstawiona. Komisja rewizyjna będzie badała sprawozdanie z budżetu i zbada tę sytuację.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że jest tylko jeden punkt, jak z kwoty 945 tys. zł umorzonej przez NFOŚiGW wykorzystaliśmy niezbędne środki do kwoty, jak rozumiem, 816 tys. zł? To jest tylko jedna rzecz. Jakie są składowe kwoty 816 tys. zł? Nie widzę problemu. Jak będzie trzeba przedłużyć, to możemy się jeszcze spotkać w poniedziałek i nie widzę problemu.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że chciałby wziąć przewodniczącego w obronę, bo burmistrzowie chwytają za słówka. Radny Cezar Dubiel próbuje pomagać, ale to nic nie da. Była decyzja o umorzeniu i to nie ulega wątpliwości, pod pewnym warunkiem i gmina Września się zobowiązała i zawarto umowę. Według tej umowy, najkrócej mówiąc, w roku 2005 z tytułu tej pożyczki nie powinniśmy zapłacić ani grosza. Co się stało, że musimy płacić?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że odpowie jeszcze raz, dlaczego nie jest 945 tys. zł, a 816 tys. zł.
W pierwszej umowie, to znaczy w umowie bez aneksów, były zamieszczone za zgodą NFOŚiGW dwie inwestycje, których wartość w pełni pokrywała kwotę 945 tys. zł. Taka umowa została podpisana. Następnie ogłoszono przetarg na wykonanie robót. Okazało się, że inwestycja w Sokołowie zamiast zaplanowanych 800 tys. zł, co stanowiło znaczny fragment tej umowy, została przez jednego z wykonawców wylicytowana na 400 tys. zł.
W tym momencie wystąpiliśmy do NFOŚiGW, aby tę kwotę uzupełnić kolejną inwestycją wartości kilkuset tysięcy również w Sokołowie. Podpisaliśmy w tej sprawie aneks. Mieliśmy kwotę, która winna wypełnić 945 tys. zł. Ruszyły prace, myślę, że w październiku i około końca listopada zaczął wykonawca zgłaszać, że być może nie zdąży zakończyć prac ze względu na warunki terenowe, zimy i inne rzeczy. Poprosiliśmy, żeby prace trwały na ile się da i żeby 30 grudnia nastąpił odbiór wykonanych prac i żeby 31 grudnia wystawił nam za te prace fakturę. Tak też było. Ponieważ przewidywaliśmy, że tych prac zabraknie, by wydatkować w sumie 945 tys. zł do 31 grudnia, wystąpiliśmy do NFOŚiGW, aby nie zmieniać zakresu prac ani kwoty tylko wydłużyć termin zakończenia tej inwestycji. NFOŚiGW nie zgodził się. Podjęliśmy drugą próbę, aby zaliczył inną inwestycję pt. „wykonanie baterii słonecznych na basenie przy ul. Gnieźnieńskiej”. NFOŚiGW odmówił nam.
W związku z tym, że suma kwoty pierwszej inwestycji i tej drugiej na 31 grudnia 2004 r. wyszła tylko 816 tys. zł, to tyle możemy wpisać, że zakończyliśmy. Różnica między 945 tys. zł, a 816 tys. zł stanowi właśnie tę kwotę, o której mówimy.
Można było, łamiąc prawo, tę kwotę wypełnić. Po prostu 31 grudnia można było wystawić fakturę na kwotę wyższą o te 129 tys. zł, ale nie zrobiliśmy tego, nie chcąc łamać prawa.
Radny Arkadiusz Czajkowski powiedział, że na razie udzielone wyjaśnienia wystarczą, a na posiedzeniach komisji rewizyjnej zostanie to wyjaśnione dokładnie.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że sprawa jest prosta. Rozbija się o to, żeby burmistrzowie przedstawili dokumenty, które potwierdzą ich słowa. To zajmie mniej czasu niż te wszystkie opowieści dziwnej treści radnych i wyjaśnienia burmistrza.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że nigdy tak nie był procedowany proces uchwalania budżetu. Nigdy nie jest tak, że pod każdą liczbę będzie ktoś życzył sobie zestaw dokumentów stanowiących o tej liczbie w budżecie, o prawdziwości każdej liczby w budżecie. Gdyby tak było, to dokumentacja by się nie zmieściła w tej sali sesyjnej, ponieważ każdy fragment tego budżetu składa się z „podfragmentów”. Były posiedzenia komisji i pan o to nie pytał, bo gdyby tak było, to przygotowalibyśmy te materiały. Kiedy przeszliśmy wszystkie punkty procedury uchwalania budżetu i jest podjęcie uchwały, to pan wyciąga jeden fragment i mówi, że prosi o wszystkie dokumenty związane z tym punktem. To jest niemożliwe. Nigdy tak nie był procedowany budżet. Jest to niewykonalne.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że stało się to niewykonalne, ponieważ ta teczka, która tu powinna się znaleźć, to jest jeden punkt, jest u pana naczelnika Romana Karowskiego, którego „spławiono”, żeby poszedł i żeby go po przerwie nie było.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że radny nie ma racji. Po raz kolejny pan kogoś o coś posądza. Mówię panu, ostatni raz panu to obiecuje, że spotkamy się w sądzie. Spotkamy się w sądzie.
Radny Waldemar Grześkowiak powiedział, że cały czas wraca temat dokumentów, które mają być dostarczone. Żeby materiały zostały dostarczone musi być podjęta jakaś procedura. Na razie radny Ryszard Szwajca powtarza to po raz kolejny i z tego nic nie wynika. To, że radny powtarza, że chce jakieś faktury, to nie znaczy, że burmistrz ma je przynieść, bo nie na tym polega praca na sesji Rady Miejskiej. Przewodniczący powinien zastosować jakieś procedury, żeby usystematyzować pracę Rady.
Radna Maria Taciak powiedziała, że wraca do pytania, które zadała w środę. Wracam do paragrafu 13, wówczas pytałam, na jakie zobowiązanie ustalono to upoważnienie dla burmistrza. Pytałam, czy to jest zbieżność z budżetem 2004 i burmistrz odpowiedział, że wpisano kwotę zwyczajowo, że nie jest to na określone zadanie tylko profilaktycznie zawiera się taką kwotę. Chcę radnym powiedzieć, że to upoważnienie, które było w 2004 r. do wysokości 945 tys. zł dotyczyło właśnie tego zadania. Zadania wynikającego z zawartej umowy z NFOŚiGW, gdyż jak państwo po tych godzinach dyskusji zorientowali się, cały czas mówimy o kwocie 945 tys. zł.
Ponawiam pytanie, na co ta kwota 945 tys. zł w budżecie na rok 2005 zostanie wykorzystana? Na jakie zobowiązanie?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że na żadne zobowiązanie. Na wszelki wypadek. Czy pani ma na swoim koncie osobistym kredyt pt. „kredyt liniowy”? To jest właśnie to. Na tym polega ten zapis. Gdyby miało brakować w budżecie pieniędzy, to właśnie od tego to jest. Nie ma żadnych innych powodów.
Radna Maria Taciak powiedziała, że zabezpieczano zobowiązanie wekslem. Czy weksel wrócił do gminy? Weksel był zapewne podpisywany przez burmistrza i skarbnika.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że burmistrz Jan Maciejewski mówił, że nie jest to jeszcze rozliczone.
Radny Ryszard Szwajca zwrócił uwagę, że obowiązuje uchwała Rady Miejskiej o procedurach uchwalania budżetu. Poprzez zachowanie się radnych na komisjach doszło do tego, że burmistrz mógł sobie napisać, że komisje nie wnoszą żadnych uwag i w związku z tym nie ma się do czego odnosić. Wielu radnych miało różne pytania. Procedury nie zostały zachowane. Zrobił, jak zrobił.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, żeby radny przestał kłamać po raz kolejny.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że dyskusja jest na temat jednego punktu w budżecie. Na jedno pytanie burmistrzowie odpowiadają przez dwie godziny. Gdyby swoje słowa poparli stosownym dokumentem...
Radny Waldemar Grześkowiak powiedział, że to nie jest miejsce i czas na przedkładanie dokumentów. Wrócimy do tego przy sprawozdaniu za 2004 r.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że to co dotyczyło roku 2004, to jest rok 2004, natomiast to jest kwota, która obciążą budżet 2005 r.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że ma uwagę, ponieważ radny powiedział rzecz nieprawdziwą. Pan burmistrz niczego we wnioskach nie wypisywał, bo burmistrz otrzymał wnioski od przewodniczących poszczególnych komisji Rady Miejskiej. Stosowne protokoły z posiedzeń są do wglądu w Biurze Rady Miejskiej. To radni Rady Miejskiej we Wrześni nie złożyli do budżetu żadnych dodatkowych wniosków. To wynika z protokołów.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że radny Sylwester Jałoszyński składał wniosek o przestawienie słupów od trzech lat. Trzeci budżet w tej kwestii jest i nawet nie rozpatrzono tego.
Krystyna Poślednia, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedziała, że na posiedzeniach komisji tego wniosku nie było.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że jest procedura uchwalania budżetu i radny powinien się z nią zapoznać, ponieważ tam jest napisane, jak coś może się znaleźć w budżecie. Dokładnie według tej procedury wszystko się toczy.
A propos kontrolowania. Radny sobie zażyczył, żeby powstała specjalna komisja kontrolująca inwestycje roku 2003. Od ponad miesiąca komisja kontroluje urząd. W tym czasie, kiedy robi kontrolę RIO i kiedy mamy kontrolę SAPARD z Urzędu Kontroli Skarbowej pracownicy wydziału inwestycji i innych zajmują się dwa dni w tygodniu tłumaczeniem i przedstawianiem radnemu wszystkich dokumentów. Odbywa się to zgodnie z procedurą. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby właśnie zgodnie z procedurą skontrolować dowolne fragmenty budżetu gminy Września.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że komisja do zbadania inwestycji z 2003 r. działa zgodnie z upoważnieniem. Chciałem burmistrzowi zwrócić uwagę, że robimy wszystko, żeby nie przeszkadzać komukolwiek. Angażowanie pracowników urzędu ograniczamy do minimum. Nawet spotykamy się dosyć rzadko, żeby nie przeszkadzać. Nie robimy w tym urzędzie żadnego bałaganu.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski powiedział, że radny oczekuje dokumentacji, dotyczącej wydatków poniesionych na inwestycje związane z ochroną środowiska za rok 2004. Na sali sesyjnej tych dokumentów nie ma, dlatego proponuję głosowanie w tej kwestii, ponieważ jest to wniosek radnego.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że wie, co może być przegłosowane. Nie chcę uczestniczyć w tej farsie dalej i nie składam żadnych wniosków. Postawiłem tylko pytanie i otrzymałem odpowiedź od burmistrza. Ona nie jest wystarczająca i prosiłem tylko o to, żeby poparł to dokumentem. Nic więcej.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski zapytał, czy są jeszcze jakieś pytania do projektu budżetu na rok 2005?
Nikt z radnych nie zgłosił zapytania, dlatego przewodniczący zarządził głosowanie.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 20 radnych 12 głosami „za”, przy 5 „przeciw” i 3 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXX/286/05 w sprawie: budżetu na rok 2005 (załącznik nr 30).
Wpłynęło pismo z Gimnazjum nr 2 w sprawie wszczęcia procedury nadania nazwy tej szkole - im. Andrzeja Prądzyńskiego.
Wpłynęło pismo marszałka województwa wielkopolskiego w sprawie plebiscytu „Najlepszego Samorządowca Wielkpolskiego”.
Komisja bezpieczeństwa i polityki społecznej opracowała plan pracy na 2005 r.
Komisja komunalno-finansowa opracowała plan pracy na 2005 r.
Proszę, by pozostałe komisje stałe Rady Miejskiej opracowały plany pracy na rok 2005 oraz sporządziły sprawozdania za rok 2004. Proszę, by komisja rewizyjna opracowała plan pracy na rok 2005 w celu przygotowania projektu uchwały.
W imieniu mieszkańców ul. Turwida i ulic pobliskich Jerzy Książczak zwrócił się z prośbą w sprawie rozwiązania problemu azbestowego, czyli o wymianę rur wodociągowych w tych ulicach.
Wielkopolska Izba Lekarska złożyła wniosek o wprowadzenie zwolnienia od opłat za wpis do ewidencji działalności gospodarczej.
Na moje ręce wpłynął apel Rady Miasta Płocka w sprawie jednorazowego opodatkowania się na pomoc ofiarom tragedii w Azji Południowo-Wschodniej wywołanej tsunami.
W Biurze Rady Miejskiej znajduje się sprawozdanie z działalności wydziału spraw obywatelskich Urzędu MiG we Wrześni za 2004 r.
Informacja burmistrza Miasta i Gminy Września (załącznik nr 31) oraz:
Burmistrz Garbsen Wolfgang Galler zwrócił się do naszej gminy w sprawie wspólnej akcji „adopcja na odległość”. Zwróciliśmy się z zapytaniem, jak miałaby być realizowana ta akcja.
Opracowywany jest wykaz nazw miejscowości zgodnie z zarządzeniem MSWiA. Na kolejną sesję zostanie przygotowany projekt uchwały w tej sprawie.
Urząd MiG Września przystąpił do akcji „Przejrzysta Polska”. Odbywają się spotkania konsultacyjne. Trzy z zadań fakultatywnych do zrealizowania dotyczą Rady Miejskiej. Gdyby radni chcieli wziąć udział w tej akcji, to materiały posiada Jerzy Nowaczyk, sekretarz Miasta i Gminy Września.
Odnosząc się do pisma w sprawie rur azbestowych, to sprawa ta była wyjaśniana przez prezesa PWiK Ryszarda Szambelańczyka, ponieważ autor tego pisma skierował je także do gazety. Odpowiadaliśmy na to pismo. Mówiąc w dużym skrócie, rury azbestowe nie są groźne. Groźny jest azbest, który się utlenia, np. z dachów azbestowych. Żadna dyrektywa Unii Europejskiej nie nakazuje wymiany rur wodociągowych.
W urzędzie była przeprowadzana kontrola wykonania projektów SAPARD-owskich przez Urząd Kontroli Skarbowej pod kątem podatku VAT.
Sąd podjął decyzję o upadłości Tonsilu. Odbyło się dzisiaj spotkanie z udziałem dwóch prezesów Tonsilu. Rozmawialiśmy m.in. na temat zaległości podatkowych Tonsilu wobec gminy. Jest nadzieja na odzyskanie sporej kwoty, ponieważ zgodnie z prawem upadłościowym zobowiązania Tonsilu od 7 kwietnia 2004 r. do dzisiaj są, w tym podatki, na pierwszym miejscu wierzytelności, z których syndyk masy upadłościowej będzie musiał się rozliczyć. Pozostałe zaległości podatkowe będą odzyskiwane w ramach normalnej procedury, czyli będą regulowane na równi z innymi wierzycielami z uwzględnieniem kolejności, która wynika z ustawy. Chciałbym także uspokoić, ponieważ są szanse na to, że pojawi się inwestor z branży akustycznej, który kupi Tonsil.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że:
Pytanie dotyczące studzienek na ul. Gnieźnieńskiej. Problem jest znany. Prezes PWiK poinformował mnie, że w roku 2005 i 2006 będą na tym odcinku wymieniane te studzienki. W 2005 r. zostaną zakupione 4 betonowe uzbrojone obejmy, w których będą osadzone te studzienki i ta konstrukcja wokół będzie mocniejsza.
Na pytanie dotyczące ul. Jasnej i Błękitnej odpowiedź będzie przygotowana na piśmie.
Pytanie dotyczące gazyfikacji wsi Obłaczkowo. Rada Miejska w budżecie w zeszłym roku przeznaczyła środki na projekt gazyfikacji – poprowadzenia rurociągu gazowego na treny wokół autostrady. Ten projekt jest wykonywany na koszt gminy. W momencie podłączenia pierwszych odbiorców zakład gazownictwa zwróci nam pieniądze za projekt. Zgodnie z prawem gmina nie może uczestniczyć w budowie samych przyłączy. Od dwóch lat prowadzimy rozmowy na temat gazyfikacji. Jedyne na co udało się namówić zakład gazowniczy, to poprowadzenie nitkę gazociągu przez autostradę w kierunku Kalisza, czyli Kacznowo i Bierzglinek. Podłączyliśmy szkołę nowo wybudowaną w Kaczanowie i przy okazji udało się doprowadzić gaz wzdłuż trasy na Kalisz do budynków mieszkalnych. Tego rodzaju inwestycje są trudne ze względu na to, że są prowadzone na wielu działkach prywatnych. Jest to kłopotliwe, ponieważ musi być wyrażona zgoda prywatnych właścicieli. W 2004 zmieniła się struktura w spółce gazowniczej w Poznaniu. Rozmowy teraz idą trochę lepiej. Mamy dosyć ambitne plany rozwoju sieci gazowniczej we Wrześni. Jest to związane głównie z przyłączami dla inwestorów. W 2005 r. jest plan podłączenia terenów w Bierzglinku przy drodze na Gozdowo i od drogi na Kalisz będzie prowadzona nitka. Są plany, by nitki gazociągu poprowadzić w różne kierunki, np. w kierunku Sokołowa.
Na pytanie dotyczące budynków po szkołach odpowiedziałem już w trakcie dyskusji budżetowej.
Pytanie dotyczące kosztów nauki jednego ucznia w poszczególnych gimnazjach na terenie naszej gminy – informacja radnemu zostanie przekazana na piśmie.
Pytanie, czy we Wrześni ma powstać kolejny market? Burmistrz nie jest zaangażowany w powstawanie żadnego marketu. Dzisiaj sprawdzałem w starostwie i jest pewnego rodzaju podejrzenie wobec obiektu – dużej hali po Meramoncie, ponieważ trwają tam prace rozbiórkowe. Znana jest także nazwa firmy, która wystąpiła o pozwolenie o rozbiórkę. Teren ten jest własnością prywatną, ponieważ Skarb Państwa wystawił na sprzedaż te tereny. Dzięki moim i starosty działaniom ta działka została podzielona na mniejsze działki, żeby nie powstał bardzo duży obiekt i żeby gmina pozyskała za darmo teren targowiska. Pozostałe działki zostały sprzedane na przetargu. W całym kraju tak się dzieje, że kupują takie działki ludzie, którzy mają tzw. „papiery zaburzańskie”. Wszystkie te działki kupili „zaburzanie”. Tę halę kupiła firma, która w Polsce ma sklepy francuskie.
Na jakie remonty budynków mają być wydane pieniądze w budżecie? Będą remontowane i przygotowywane do zamieszkania budynki w Sokołowie (po przedszkolu) i w Kaczanowie (po szkole).
Pytanie w sprawie poprowadzenia kanalizacji do Chwalibogowa. Rozmawiamy z Antonim Mandziakiem, prezesem Agencji Nieruchomości Rolnych, by wzorem Sokołowa, pobudować wspólnie z agencją, która ma na to środki, kanalizację do Chwalibogowa.
Chciałbym zaprotestować przeciwko opinii wyrażonej przez radnego Sylwestra Jałoszyńskiego, jakoby w budżecie gminy nie było środków na wieś. To jest absolutnie nieprawda. Budowa kanalizacji w miejscowościach: Psary Polskie, Psary Małe, Słomowo i Przyborki; kolejny etap budowy kanalizacji w Sokołowie; aktualizacja projektu hali sportowej przy szkole w Kaczanowie, to są inwestycje na terenach wiejskich oraz co najmniej trzy inne pozycje służyć będą mieszkańcom zarówno wsi jak i miasta, np. zakład zagospodarowania odpadów w Bardzie.
Krystyna Poślednia, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedziała, że ustosunkuje się do wypowiedzi radnego Sylwestra Jałoszyńksiego, który ją w dosyć obcesowy sposób zaatakował, zadając pytania.
Na wspólnym posiedzeniu komisji rozwoju wsi oraz komisji edukacji padło pytanie, na co i na jakie remonty są przeznaczone środki w budżecie 2005. Ja uczciwie odpowiedziałam, że nie wiem, ponieważ ja koordynuję te sprawy, które dotyczą przydziałów mieszkań, a sprawami remontowymi zajmuje się wydział infrastruktury technicznej, który podlega burmistrzowi Janowi Maciejewskiemu. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam więc, że nie wiem, a nie, że tak czy inaczej traktuję radnych. Radnych traktuję poważnie i oczekuję z drugiej strony takiego samego traktowania.
Jestem rodowitą wrześnianką, urodziłam się na wsi i przeprowadziłam się do miasta, ale o niczym nie zapomniałam.
Wobec wyczerpania porządku obrad przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski 25 lutego 2005 r. o godz. 20.30 zamknął posiedzenie Rady.
Protokół zawiera 35 ponumerowanych stron.
Data publikacji: 01-04-2005
Data modyfikacji: 01-04-2005