Source: https://polonus.forumoteka.pl/temat,1444,odznaczenia-dla-dzialaczy-nzs-w-tym-dla-konfederatow.html
Timestamp: 2020-05-27 08:38:00+00:00
Document Index: 29148990

Matched Legal Cases: ['art=0', 'art=0', 'art=0', 'art=0', 'art=0', 'art=0', 'art=0', 'art=0']

ARCHIWUM :: Odznaczenia dla działaczy NZS, w tym dla Konfederatów
Odznaczenia dla działaczy NZS, w tym dla Konfederatów
Wysłany: Pią Mar 19, 2010 5:35 pm Temat postu: Odznaczenia dla działaczy NZS, w tym dla Konfederatów
Cytat ze strony prezydenta RP:
W piątek przed południem w Belwederze szef prezydenckiej Kancelarii Władysław Stasiak wręczył Złote Krzyże Zasługi zasłużonym działaczom Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Podczas drugiej części uroczystości, która miała miejsce w Pałacu Prezydenckim, prezydent Lech Kaczyński wręczył Ordery Odrodzenia Polski.
Odznaczeni zostali za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i społecznej:
* KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Pan Andrzej BIELEŃ
Pan Marek BIK
Pan Mariusz KAMIŃSKI
Pan Mirosław SOBOLEWSKI
Pan Wiesław SUCHOGÓRSKI
* KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Pan Andrzej BEREDA
Pan Eryk CHOJNACKI
Pan Piotr CIOMPA
Pan Eugeniusz DEDESZKO-WIERCIŃSKI
Pan Jacek DZUDZEWICZ
Pani Barbara FABIAŃSKA
Pan Adam JAWOR
Pan Cezary KARWOWSKI
Pan Edward KĘDZIORSKI
Pan Roman KOWALCZYK
Pan Krzysztof LACHOWSKI
Pan Waldemar MAJ
Pan Wojciech NACHIŁO
Pan Sławomir ONYSZKO
Pan Robert PASTRYK
Pan Dariusz PIEKŁO
Pan Paweł PORUCZNIK
Pan Andrzej RADKE
Pan Sławomir ŚMIELIŃSKI
Pan Jacek TORBICZ
Pan Wojciech WALCZAK
Pan Dariusz WARPAS
Pan Andrzej WIATROWSKI
Pan Marek ŻELAZNY
Krzysztof KORNAŚ
Pan Mirosław ADAMOWICZ
Pan Andrzej ANUSZ
Pan Robert BITNER
Pan Robert CHMIELARCZYK
Pan Sławomir CZYŻ
Pan Marek DMITRIEW
Pan Włodzimierz DOBROWOLSKI
Pan Dariusz DREWNICZ
Pan Konrad FALĘCKI
Pani Anita GARGAS-WOJCIECHOWSKA
Pan Eugeniusz GATNAR
Pan Paweł GAYCZAK
Pan Marek GESSEL
Pan Andrzej GORGOL
Pan Tomasz GÓRSKI
Pan Krzysztof GRZYWACZEWSKI
Pan Piotr HERTIG
Pan Adam HOHENDORFF
Pan Igor JANKE
Pan Dariusz JĘDRASZAK
Pan Mirosław KACZMARCZYK
Pan Robert KAZUBOWSKI
Pan Jerzy KOROLEWICZ
Pan Wiesław KOSACKI
Pan Marek KOWALCZYK
Pan Krzysztof LAGA
Pani Małgorzata LENCZEWSKA
Pan Jan LINDNER
Pan Paweł LISICKI
Pan Marian MAJCHER
Pan Mirosław MARKIEWICZ
Pan Marek MATEJCZUK
Pan Przemysław MIŚKIEWICZ
Pan Jacek MOTYLEWSKI
Pan Ryszard NACHIŁO
Pan Robert NAKLICKI
Pan Piotr OLEKSIAK
Pan Ireneusz PIESZYŃSKI
Pan Ryszard PIKIEWICZ
Pan Radzimir PRUS III GROBELSKI
Pan Witold PRZYTOCKI
Pan Mieczysław PYZIO
Pan Jan ROJEK
Pan Maciej ROMANIUK
Pan Mariusz SIEMBIGA
Pan Piotr SKWIECIŃSKI
Pan Janusz SMACZNY
Pan Andrzej SOSNOWSKI
Pan Jan SZCZERBA
Pan Radosław ŚWITKIEWICZ
Pan Jacek TALCZEWSKI
Pan Dariusz WALUSIAK
Pan Rudolf WASILEWSKI
Pan Ryszard WINNICKI
Pan Maciej WOJCIECHOWSKI
Pan Marcin ZDORT
Tadeusz MARANDA
Andrzej MARTULA
Pan Mirosław AUGUSTYN
Pan Józef BELA
Pani Danuta BOLIKOWSKA
Pani Marzena BUKSIŃSKA
Pan Krzysztof BUKSIŃSKI
Pan Szymon BYCZKO
Pan Marek CIEŚLAK
Pan Grzegorz CIURA
Pan Ryszard CZERWONKA
Pan Jerzy CZUBAK
Pan Krzysztof CZUMA
Pan Dariusz DUDA
Pan Jan FRANCZAK
Pan Roman FRITZ
Pan Grzegorz GAWORSKI
Pani Natalia GĄSIOROWSKA-CZARNY
Pan Marcin GIEDROJĆ
Pan Andrzej GOŹDZIKOWSKI
Pan Jaromir GRABOWSKI
Pan Piotr GRYZA
Pani Joanna GRZYWACZEWSKA
Pan Tomasz JAKUBIAK
Pan Andrzej JUSZCZAK
Pan Marek KARCZEWSKI
Pan Jacek KLINKIEWICZ
Pan Piotr KORCZAK
Pan Robert KOWALCZUK
Pan Jacek KOZIEŁ
Pani Gabriela KRAUZE
Pan Ryszard KRAUZE
Pan Grzegorz KUCHARSKI
Pan Maciej KULESZA
Pan Andrzej LESKI
Pan Dariusz LEŚNIAK
Pan Wojciech LEWICKI
Pan Bogusław ŁAKOMY
Pan Artur ŁASIUK
Pan Marcin MAMOŃ
Pan Wojciech MATYJASIAK
Pani Monika MAZANEK-MOŚCICKA
Pan Andrzej MĘKARSKI
Pan Janusz MIKOSIK
Pan Krzysztof MILEWSKI
Pan Tomasz MODLIŃSKI
Pan Zbigniew NATKAŃSKI
Pan Paweł NAWROCKI
Pani Alicja NICZYPORUK
Pan Przemysław OMIECZYŃSKI
Pan Michał PAŁKOWSKI
Pan Jerzy PATELKA
Pan Piotr PAWŁOWSKI
Pan Krzysztof PERLIŃSKI
Pan Janusz PLUTA
Pan Jacek PŁAZA
Pan Ryszard PODLADOWSKI
Pan Jarosław PODWORSKI
Pan Krzysztof PRZEGALIŃSKI
Pan Radosław PURGAŁ
Pan Mariusz RODACKI
Pan Sylwester ROSA
Pan Jacek RUJNA
Pan Mirosław SŁOBODA
Pan Wojciech SOBOLEWSKI
Pan Tomasz STEFANIAK
Pan Sylwester STRZAŁKOWSKI
Pan Paweł SWACZYNA
Pan Zbigniew SYSKA
Pan Andrzej SZOZDA
Pan Robert SZWANC
Pan Roman SZYMANDA
Pani Joanna SZYMANDERSKA
Pan Bogdan ŚCIBUT
Pan Stefan ŚWIĄTKOWSKI
Pan Mariusz WĘS
Pan Tadeusz WIATROWSKI
Pan Miłosz WIKA
Pan Krzysztof WOJTASIAK
Pan Grzegorz WOSZCZEK
Pan Czesław ZALEWSKI
Pan Sławomir ZAWADZKI
Pan Jerzy ZIĘTY
Pani Irena ZIRK-SADOWSKA
W tym zacnym gronie sporo widzę dawnych KPN-owców
Podziękowania należą się też NZS-owskim organizatorom uroczystości. Wreszcie ktoś pomyślał o wielu zasłużonych ludziach, których dotychczas pomijano. Nawet o nie mających w rzeczywistości wiele wspólnego z NZS-em
Wysłany: Sro Maj 27, 2020 9:38 am Temat postu: Może Cię zaciekawi...
Wysłany: Pią Mar 19, 2010 6:35 pm Temat postu:
Z krakowskiej KPN rozpoznaję Marka Bika, Sławka Onyszkę ("Kudłaty") i Darka Warpasa ("Łysy").
Z krakowską KPN związany był też Jacek Torbicz (choć nigdy nie był jej członkiem).
W górnośląskiej KPN byli: Anita Gargas, Adam Jawor, Krzysztof Laga, Mirosław Markiewicz i Maciej Wojciechowski.
Może jeszcze ktoś jest w stanie kogoś z odznaczonych "przypisać" do KPN?
Serdeczne gratulacje dla wszystkich odznaczonych Konfederatów!
Wspomnienia Marka Bika - http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1033.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Wspomnienia Adama Jawora - http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt638.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Wspomnienia Krzysztofa Lagi - http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1052.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Wspomnienia Mirosława Markiewicza - http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt647.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Wspomnienia Sławka Onyszki - http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1326.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Wspomnienia Macieja Wojciechowskiego - http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt641.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Wspomnienia Jacka Torbicza - niebawem.
Wysłany: Pią Mar 19, 2010 7:38 pm Temat postu:
http://www.prezydent.pl/gfx/prezydent/pl/defaultgalerie/227/371/1/o1032673557.jpg
Wysłany: Pią Mar 19, 2010 11:00 pm Temat postu:
Śpieszę z najserdeczniejszymi gratulacjami dla wszystkich odznaczonych - w szczególności znajomych z demonstracji antykomunistycznych - i z aresztów ... i oczywiście dla P. T. Konfederatów. Wymienię Marka Bika - który chyba już styczniu 1982 r. skontaktował mnie z ukrywającym się Konfederatą Janem Paculą - później członkiem pierwszego podziemnego kierownictwa małopolskiej "Solidarności", Sławka Onyszkę, którego zaprzysiągłem do KPN także w styczniu 1982 r., Anitę Gargas, łączniczkę między Obsz. V - i II-gim (i wedettę na strajku w Manifeście Lipcowym w 1988 r.) - i w ogóle wszystkich odznaczonych Konfederatów.
Do listy jakoś związanych z KPN (choćby przez wspólną walkę ramię w ramię - a chyba nie ma silniejszych związków) dopisuję: Sławomira Czyża z Górnego Śląska oraz z Krakowa: Dariusza Piekło (ps. "Swój"), Jana Rojka, Dariusza Walusiaka i Marcina Mamonia.
Sto lat w zdrowiu i szczęściu!
Wysłany: Pią Mar 19, 2010 11:17 pm Temat postu: żenada!
Nie mam komu gratulować. Nie znalazłem wielu nazwisk. Tych koleżanek i kolegów co zakładali NZS i działali jeszcze przed sierpniem 1980. Znowu pominięto najodważniejszych.
Wysłany: Nie Mar 21, 2010 4:15 pm Temat postu:
Rozmawiałem właśnie z Markiem Bikiem, który staromodnie nie korzysta z Internetu. Powiedziałem mu o gratulacjach dla niego na POLONUSie.
Marek był wyraźnie zakłopotany. Podziękował za gratulacje.
I powiedział, że czuł się bardzo niezręcznie w Warszawie, gdyż nikogo tam nie znał.
Ale przede wszystkim dlatego, że brakowało mu wielu Kolegów z KPN, o których przy tej okazji się upomniał...
Wysłany: Nie Mar 21, 2010 10:28 pm Temat postu: Re: żenada!
Jerzy Sychut napisał:
Nie znalazłem wielu nazwisk. Tych koleżanek i kolegów co zakładali NZS i działali jeszcze przed sierpniem 1980. Znowu pominięto najodważniejszych.
Nie pominięto najodważniejszych! Proszę Cię o odwolanie tego stwierdzenia!
Co najmniej kilku ludzi z tej listy (pisze o tych, których dobrze znam) na pewno nie było mniej odważnych niż Ty. Przed Sierpniem nie działali tylko dlatego, że chodzili wówczas do podstawówki. Przeszli bohatersko przez więzienia, doświadczyli bicia, nawet do nieprzytomności, działali do końca, nie złożyli broni, nie zdezerterowali. Choć mogli.
Nie Ci wolno pisać o nich tak lekceważąc ich zasługi w walce o wolną Polskę.
Wyraźnie było powiedziane, że te odznaczenia są dla tzw. "drugiego NZS-u", czyli tych, którzy przejęli w latach 80-tych pałeczkę po ojcach-założycielach i doprowadzili zrzeszenie do jawnej działalności w 1988 roku. Stąd pewnie brak w tym gronie Twoich znajomych.
Wysłany: Pon Mar 22, 2010 7:06 am Temat postu: Re: żenada!
Rzeczywiście, nadużyłem słowa "najodważniejsi". Kajam się i o wyznaczenie pokuty proszę! Lepiej by pisał ktoś lepiej znający przedmiot i środowisko. Ja, ignorant - oczywiście - popełniłem gafę. Znałem nieliczną grupę studentów ze szczecińskich wyższych uczelnii aktywnych w SKS w później NZS. W pamięci utkwiło niewiele nazwisk. Z Akademii Medycznej: Wojciech Klukowski (internowany), siostry Chałubińskie, Celina Cyrwus. Z Wyższej Szkoły Pedagogicznej: Andrzej Kotula (ukrywaliśmy się podczas Stanu Wojennego), Teresa Hulboj (prokurator żądał w trybie doraźnym 3 lat więzienia). Politechnika: Piotr Zalewski.
Chyba w żadnym innym mieście SB nie stosowała tak surowych sankcji jak w Szczecinie. Na przykład w 1978 roku skreślono 16 osób z listy studentów Akademii Rolniczej, założycieli SKS. Uznałem przeto - pochopnie zresztą, że należeli do grona "najodważniejszych". Przesadziłem! Jeszcze raz o przebaczenie proszę! Na swoje usprawiedliwienie dodam że nie zamierzałem nadużywać. Samo wyszło. Pewnie z braku obycia z językiem polskim którego nie używam na co dzień.
Znalazłem że z wymienionych Teresa Hulboj otrzymała Krzyż Komandorski. Innych nazwisk wolę nie wymieniać, ani sprawdzać ich stanu "umedalowania". W końcu co mnie to może obchodzić.
Wysłany: Pon Mar 22, 2010 8:41 am Temat postu:
Ci, których wymieniasz na pewno również należą do najodważniejszych!
Bo ci "najodważniejsi" byli tak w latach 60-tych (garstka), 70-tych (trochę więcej, wśród nich Ty i wymienieni przez Ciebie ludzie), jak i 80-tych (całkiem spora grupa, wśród nich część tych odznaczonych teraz).
Nie wiem czemu tym razem prezydent odznaczał tylko "drugi NZS". Może tak mu pasowało, może na "pierwszy" przyjdzie pora niedługo, może z tego "pierwszego" wszyscy, którzy mieli dostac, dostali?
Niezbadane są wyroki prezydenckiej kancelarii. Czasem dziwne i podporządkowane bieżącej polityce.
Mimo to dobrze, że wielu porządnych i odważnych ludzi zostało docenionych.
Nie gniewaj się na mój gwałtowny ton, ale w gronie odznaczonych jest paru ludzi, którzy mogą uchodzić za wzór odwagi, stąd moja reakcja.
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 9:52 pm Temat postu:
Zupełnie nie znam sytuacji w NZS, ale w tym, co napisał Jurek jest coś na rzeczy, na co wskazuje tekst Igora Janke w s24 i burzliwa dyskusja pod nim:
Kiedy dowiedziałem się, że mam dostać odznaczenie za działalność w NZS, byłem bardzo zaskoczony. Pomyślałem – należy się wielu, ja nie zasłużyłem. Bo co prawda zakładałem tzw. drugi NZS w mojej małej uczelni, w coś tam się mieszałem, ale nie miałem nigdy poczucia, by było to coś specjalnego. Końcówka lat 80. była ponura i smutna, ale jakoś już nie bardzo straszna. Nie groziło nam już zbyt wiele. Coś tam pewnie popychaliśmy, na pewno walczyliśmy z komuną z wielką wiarą i zapałem, ale ciągle mam przekonanie, że jest wielu, którym honory należą się bardziej.
Z drugiej strony ciepło mi się zrobiło, że wolne państwo polskie w osobie Prezydenta RP, tak jak doceniło wcześniej KOR, ROPCiO, „Solidarności Walczącej”, wielu działaczy „Solidarności”, postanowiło też docenić NZS, najpiękniejszą ideę mojej wczesnej młodości. Walczyliśmy z komuną, może warto dać sygnał, że to było słuszne i dzisiejsze wolne państwo także z tego się wywodzi, do tej tradycji się odwołuje.
Sam opowiadałem się za tym, żeby prowadzić politykę historyczną i by państwo nazywało rzeczy po imieniu. Dobrze się więc stało, że NZS został doceniony.
Problem mam jednak z tym, że nie doceniono wielu kolegów, którym się to ewidentnie należało. Nie będę wymieniał tu nazwisk, bo lista byłaby długa a pewnie bym sam kogoś pominął. I choć ordery dostali też ludzie bardzo niechętni i skonfliktowani z obecnym prezydentem, to wielu dużo bardziej zasłużonych niż ja, nie dostało ich, a powinno.
Nie piszę tego dlatego, że „Gazeta Wyborcza” od razu rozpoczęła akcję ośmieszania uhonorowania NZS-u, że Tomasz Lis czy Janina Paradowska z jej jakże miłymi gośćmi kpią z nas i insynuują jakieś bzdury. To mnie niespecjalnie martwi, ani dziwi.
Martwi mnie to, że część ludzi z dawnego NZS dziś czuje się sfrustrowanych, że jest wiele złych emocji. Chciałbym napisać do wszystkich dawnych NZS – owców: Koledzy, nie wyszło to dobrze, choć zapewne nikt nie miał złych intencji ale nie dajmy się w tej sprawie, sprawie naszej najpiękniejszej przeszłości, podzielić. Nie dajmy się zaszczuć przez tych, którzy chcieliby budować inną pamięć o przeszłości. Jesteśmy w różnych środowiskach, mamy różne poglądy, część z nas jest dziś politykami w różnych partiach. I to normalne. Ale nie zniszczmy w sobie pamięci NZS-u. Wybrnijmy jakoś pozytywnie z tej sytuacji. Jeśli ktoś popełnił błąd – naprawmy go.
Dlatego chciałbym zaapelować do tych kolegów, którzy układali listy odznaczonych i do Pana Prezydenta. Potrzebna jest druga tura odznaczeń. Trzeba uhonorować tych, których pominięto. Uzupełnijmy tę listę o kolegów, którym się to należy. Panie Prezydencie, jeszcze będzie okazja na 3 maja. Proszę rozważyć odznaczenie tych wielu dawnych NZS -owców, którzy walczyli, drukowali, organizowali strajki i demonstracje, a których pominięto. Mam nadzieję, że to jeszcze możliwe. A jeśli nie da się, uhonorujmy ich jakoś sami.
Koledzy z NZS – odezwijcie się, zabierzcie głos w tej sprawie. Chętnie oddam swój blog na dyskusję o tym.
http://jankepost.salon24.pl/165329,list-do-kolegow-z-nzs
Wysłany: Pią Mar 26, 2010 9:42 am Temat postu:
Wracając do odznaczonych Konfederatów, przypominam fragment wspomnień Marka Bika (wspominałem o tym na spotkaniu promocyjnym książki IPN o krakowskiej KPN - trzeba było mieć jaja, żeby sie tak zachować!):
Pod koniec grudnia 1982 roku Jaruzelski ogłosił zawieszenie stanu wojennego a Sejm przyjął ustawę, dająca możliwość występowania do Rady Państwa o ułaskawienie. Z wnioskiem o akt łaski mógł występować sam skazany, jego rodzina, zakład pracy lub organizacja społeczna.
W trakcie rozmów ze współwięźniami ja i mój kolega ze Świebodzina – Dariusz Bekisz uznaliśmy, że występowanie o łaskę byłoby dla nas uwłaczające. „Nie powinniśmy w to wchodzić” - uważaliśmy. Staliśmy na stanowisku, że w związku z wizytą papieża i tak będzie amnestia. A im więcej osób będzie w więzieniu, tym gorzej dla Jaruzelskiego. Reszta więźniów uznała, że nasza postawa to jest chojrakowanie i że jesteśmy potrzebni na wolności do działania. Było też dla nas jasne, że po wyjściu z więzienia możliwości naszego działania w konspiracji będą niewielkie, gdyż byliśmy już znani władzy.
Napisaliśmy więc list do Henryka Jabłońskiego (który był przewodniczącym Rady Państwa, czyli organu decydującego o ułaskawieniach) - „W przypadku wpłynięcia jakiegokolwiek wniosku o akt łaski w naszej sprawie prosimy o jego negatywne rozpatrzenie”. Pamiętam, że Jerzy Urban w maju 1983 roku powiedział na konferencji prasowej - „Są tacy, którzy zwracają się do Rady Państwa, że chcą nadal siedzieć. My im to umożliwimy.”
Ostatecznie wniosek w sprawie ułaskawienia mnie złożył prokurator. Jednak Rada Państwa zgodnie z naszym listem i deklaracja Urbana wniosek ten odrzuciła. Tylko czterem osobom z Krakowa odmówiono wówczas prawa łaski – Mietkowi Gilowi, Edkowi Nowakowi i Staszkowi Handzlikowi (którzy byli przywódcom małopolskiej „Solidarności” i zorganizowali strajk w Hucie im. Lenina) oraz mnie (młodocianemu, który został skazany na 3 lata za 700 ulotek)...
http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1033.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Tekst uchwały Rady Państwa w sprawie odmowy aktu łaski dla Marka Bika - http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt690.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Wysłany: Wto Kwi 06, 2010 9:16 am Temat postu:
Z bloga Freemana:
010-03-25
www.kombatanci.prl
Może są nowsze njusy, ale ja mam zaległości i dopiero co poczytałem sobie o "zadymie" wokół przyznania przez Prezydenta odznaczeń działaczom NZS.
Dobrze się stało, że w ogóle. Ale w szczegółach tkwi diabeł, o czym za chwilę. Tym szczegółem nie jest - z góry to wyjaśniam - że Krzyż Zasługi otrzymał np. mój b. kolega Igor Janke za rzucanie antypaństwowych spojrzeń w 1988 roku, zwłaszcza, że sam jakby nie dowierza, iż akurat jemu przypadło to wyróżnienie... Słusznie, że nie dowierza, bo gdyby nie był publicystą "Rzepy", a np. bezrobotnym założycielem "pierwszego" NZS-u leszkiem.sopot, toby mógł jedynie pooglądać fotki z impry w Pałacu Namiestnikowskim. Takich jak on, w 1988 roku były setki, ale większość z nich nie "wyrobiła sobie nazwiska". Żeby to było jasne - nie jest winą Igora, że nie urodził się 10 lat wcześniej - kiedy mógł, zachował się przyzwoicie i nie ma się czego wstydzić. Wstydzić się będzie mógł dopiero wtedy, gdy "w zaprzęgu komercji" i politpoprawności mainstreamowej zaprzeczy swoim ówczesnym ideałom, o co wielu ludzi już dziś go podejrzewa. Ale dajmy chłopu szansę.
Nie o Igorze jednak chcę napisać, ale o chucpie, która się wiąże z owymi odznaczeniami. A chucpa wynika "z klucza", wedle którego "uczczono". leszek.sopot słusznie się oburza na wybiórczość komisji (?), choć daje dupy nazywając to "pisowsko-prezydencką historią NZS". Bo przecież to typowo "polska historia", w której np. pomija się Macierewicza w dziejach KOR-u, czy ks. Jastaka (przypomnianego przez Leszka) w dziejach "Solidarności". O traktowaniu KPN-owców nawet nie chce mi się pisać - jest to doskonale pokazane i powiedziane słowami Jana Lityńskiego w filmie "Pod prąd" Maćka Gawlikowskiego, który można obejrzeć w necie.
To właśnie jest straszne i śmieszne zarazem. Ta wybiórczość. Choć przecie nie nowa, bo tak się dzieje w .pl, odkąd pamiętam, a pamięć mam niezłą. No i ta pewna "nadreprezentacja" wśród odznaczonych ludzi ze środowiska NZS, o której wspomniał Krzysiek Leski.
Ja wiem, że prezydent - ktokolwiek piastowałby ten urząd - nie ma obowiązku i chyba nawet możliwości zapoznać się z CV przedstawionych od uhonorowania. Musi zaufać "rekomendującym". A w tym wypadku akurat wiem, kim są ci decydenci i podzielam złość leszka.sopot, choć nie kierowałbym jej przeciwko L. Kaczyńskiemu. Chwała mu, że stara się, na ile może, aby ocalić od zapomnienia środowiska tak bardzo zasłużone dla wolnej Polski.
Ale... bo zawsze jest jakieś "ale" - śmiać mi się chce, gdy za czołowych NZS-owców uchodzą Gosiewski z Kamińskim... Mam mnóstwo szacunku dla M. Kamińskiego za to, co robił i zrobił w ostatnich latach (dla Gosiewskiego - blisko zera), ale nazywanie ich wybitnymi działaczami NZS-u to gruba przesada, by nie powiedzieć - chucpa. leszek.sopot przypomniał w swoich dwóch notkach fakty, o których trudno dyskutować i które zna każdy "chłopak z dzielnicy" (czyt.: 3-miasta), za co został zbesztany i zmieszany z błotem przez wielu komentatorów i to już nie jest chucpa - to jest żenada...
I w zasadzie o tym chciałem napisać tę notkę. O kibolstwie. O wyzywaniu człowieka od esbeków, kanalii i "zaczadzonych GW" tylko dlatego, że ów człowiek przytacza fakty. To jest masakryczne. Nie jestem fanem pp. Tuska, Mazowieckiego, Huelle itp., ale w TAMTYM czasie to, co robili - było OK. Podobnie jak Wałęsa. Wierzyłem mu do mniej więcej połowy lat 80-tych. Zanim mu odpierdoliło i poczuł się Cezarem. Oddzielam jednak, staram się... W jakimś, konkretnym wycinku historii Wałęsa był kimś, bez kogo trudno sobie wyobrazić "Solidarność" i to, co w duszach zwłaszcza Gdańszczan zaciskało się w twardą pięść i odżywiało nadzieję. Nie byłoby też takiego NZS-u, jaki powstał, bez m.in. Tuska, Huelle, czy Schetyny. I bez leszka.sopot, który nie przyjął "przewodniej roli partii", za co dziś obrywa z każdej strony, zależnie od treści jego tekstów...
Dzisiaj jesteśmy bogatsi o wiedzę z ostatnich dwudziestu paru lat, której nie mogliśmy mieć wtedy, w latach 80-tych. "Po owocach ich poznajemy je". Ale czy to poznanie musi fałszować historię i pomijać fakty w imię kibolstwa? Dlaczego? Czy aż tak nasiąkliśmy komuną, żeby kastrować fakty, dopasowywać je do "jedynie słusznej" interpretacji? Słusznej z punktu widzenia "drużyny", której kibicujemy?
Nie rozumiem i nie chcę nawet zrozumieć. Krewkich komentatorów wpisów Leszka, w tym - o zgrozo! - giza3miasto, który zamierzał się dołączyć do linczu nad leszkiem.sopot, a dokładniej - do "obicia jego kryształowej buźki" informuję, że po moim trupie :) Będę Leszka bronił! :) Bo go znam i szanuję i choć nie zawsze się zgadzam z jego opiniami - doceniam obiektywizm faktów przez niego przytaczanych. Rzecz dla kiboli niepojęta. Ano. I to jest pesymistyczne...
Tytułem P.S. - nie jestem "osobiście zainteresowany" kluczem wyróżnień. Wspierałem "Solidarność", NZS, FMW, RMP, RSA, ale NIGDY formalnie nie należałem do żadnej z w/w organizacji. Ani do jakiejkolwiek innej. Nie i już, bez względu na "doktrynę". Zawsze chodziłem swoimi ścieżkami i cenię to sobie. Dlatego proszę mi nie pisać, że jestem sfrustrowany itp. popierdółki. Ja naprawdę przeczuwałem (choćby nie wiem jak było to irracjonalne), że komuna prędzej czy później padnie, być może za mojego życia i nie chciałem być kojarzony z żadnym "ugrupowaniem", którego barw trzeba bronić do utraty tchu i zdrowego rozsądku. Nigdy nie lubiłem być w stadzie. Być fair w stosunku do pojedynczych osób, do przyjaciół - to coś zupełnie innego, niepojętego dla kiboli.
Post Scriptum - odpowiedź balzakowi, któremu inaczej odpowiedzieć nie mogę, niż tutaj.
Szanowny balzaku - poniekąd to, co mógłbym napisać w odpowiedzi, napisał już w swoim komentarzu Krzysiek Leski. Ale coś dodam:
Po pierwsze - nie chodzi o to, że order dostał Igor Janke. Nadal go lubię i pozwoliłem sobie pogratulować mu na priv.
Po drugie - nie chodzi o rywalizację "na zasługi". Ale, skoro Prezydent odznacza za zasługi ludzi z NZS, to niech to będzie za NZS, a nie za to, co dzisiaj osiągnęli dawni enzetesowcy. Bo to jest dla mnie śmieszne i żałosne, że "wybitnie zasłużonym" i awangardą NZS jest np. Gosiewski, a Leszek jest nikim. Mimo, iż wiem, że nie zależy mu na takich splendorach, podobnie jak Krzyśkowi Leskiemu, równie krytycznemu wobec tej gali. O mnie nawet nie ma co pisać, bo ja - choć współdziałałem - nigdy nie należałem ani do tej, ani do żadnej innej organizacji. Taki ze mnie skrajny anarchista i indywidualista :)
Po trzecie - nagrodzenie właśnie takiego "maćka" czy "balzaka" z Pcimia Małego byłoby godne i słuszne. Takie jest moje zdanie.
Serdecznie Cię pozdrawiam! I Krzyśka L. również!
leszek.sopot pisze...
Atak z powodu "Tytułu notki"
Tytuł notki był jak najbardziej adekwatny do zaistniałej sytuacji, jak i do ludzi, od których procedura przyznawania orderów należała.
Przypomnę, że L. Kaczyński był pracownikiem UG, dr na Wydziale PiA, który na pewno do 1987 r. w niczym nie pomagał w działalności opozycyjnej na uczelni, gdyż tak daleko zakonspirował się, że jest członkiem RKK i bał się represji, że nikt nic nie wiedział oprócz osób wiszących na klamce u Wałęsy, gdzie Kaczor od czasu do czasu przesiadywał.
Przypomnę tobie, że ja sam zakładałem tzw. II NZS na UG w 1986 r. z Mariuszem Popielarzem, który był najbardziej aktywnym i pełnym poświęcenia członkiem tego drugiego NZS, z którym zorganizowaliśmy najważniejsze w latach 1987-1988 pismo opozycyjne środowiska akademickiego w Trójmieście "Impuls".
Przypomnę tobie jeszcze, że Maciek Łopiński, dziś jakaś szycha w kancelarii prezydenta, z którym jestem na "ty" doskonale powinien wiedzieć jako ówczesny podziemny dziennikarz i członek RKK, kto wówczas w trójmiejskim NZS działał.
Przypomnę tobie jeszcze, że sekretarzem generalnym PiS jest Jarosław Zieliński, mój kolega z grupy na I roku studiów, którego sam w 1981 r. zapisałem do NZS (zdecydował się dopiero po roku w trakcie strajku "radomskiego").
Tak więc, w pisie i kancelarii prezydenta było dość ludzi, którzy mogli poświadczyć prawdę. Niestety, te karły moralne, wolną całą swoją pamięć o historii poświęcić w imię przewodniej roli zakłamanej pislandii.
balzak pisze...
Freeman, Leszek.sopot
Poniekąd zgadzam się z Waszą argumentacją. Nie ma co ukrywać, że Gosiewski pewnie akurat trafił na listę, bo jest jednym z najbliższych kompanów Kaczyńskich. Nie znam Jego zasług. Akurat, tym bardziej się cieszę, im mniej Go oglądam w mediach.
Z tym, że razi mnie ta cała nagonka, akurat w związku z tymi nominacjami. W końcu przed Kaczyńskim było 15 lat. Nagradzano głównie ludzi związanych z szeroko pojętym „salonem michnikowskim”. Również byłych komuchów. Larum wtedy nie grano.
Kaczyński trochę to odwrócił. Dostrzegł również wielu, którzy nie mieli szczęścia dzielić łupy w III RP. Mam na myśli nie tylko ostatnie nominacje.
Wreszcie, rożne idiotyczne manifestacje z odsyłaniem orderów też Go czegoś nauczyły. Woli nagradzać tych, którym może zawierzyć, że nie wykorzystają tego do walki politycznej.
Pamiętacie kogoś, kto nie przyjął orderu od Kwaśniewskiego? Byłego twardogłowego komucha? Czym Kaczyński, człowiek opozycji, zastępca szefa Solidarności, sobie zasłużył na takie traktowanie ze strony byłych towarzyszy walki?
W końcu Kaczyński nie zdobył prezydentury siłą, wprowadzając stan wojenny, a w wolnych, demokratycznych wyborach.
Panie Leszku – gdyby znalazł się Pan na liście nagrodzonych – przyjąłby Pan odznaczenie, czy może odesłał, aby zamanifestować obrzydzenie do obecnego Prezydenta?
ze względu na to, kogo prezydent Kaczyński odznaczył jeszcze przed ostatnią uroczystością i ta jak wysokimi odznaczeniami z trójmiejskiej opozycji drugiej połowy lat 80. - odmówiłbym. No, chyba, że na liście znalazła by się Basia i Ania, Marek i Alina, Mariusz i Andrzej, Jarek i Janusz i wielu innych, których działalność chciałem opisać w niewydanej książce, ale mi nie dano tego zrobić, bo prawda ma być jedna. Ja widzę w tym drugie dno, jak najbardziej aktualne - w olbrzymich pieniądzach, którymi dysponuje SKOK i zbliżającą się kampanię wyborczą. Stąd człowiek SKOK został prezesem TVP, stąd tak silna pozycja Gosiewskiego i stąd tak pochwalne słowa prezydenta o SKOK, który porównał do "S" i wymienił z nazwiska najbogatszych ludzi związanych z PiS - prezesów "spółdzielczych" kas. Specjalnie użyłem tego cudzysłowu, bo ze spółdzielczością kasy nie mają nic wspólnego. Prezesi tych "spółdzielni" mają mocniejszą pozycję niż prezesi "spółdzielni" w czasach PRL.
Nie chciałbym brnąć w ten przykry dla bardzo wielu temat dalej. Zaznaczę jedynie, że w drugiej połowie lat osiemdziesiątych było wielu ludzi równie albo i więcej zasłużonych od ludzi z NZS, a i ze Zrzeszenia nagrodzono jedynie tych z kręgu SKOK i L. Kaczyńskiego.
Nie chcę odbierać prawa do chwały Gosiewskiemu, Sosnowskiemu czy Biereckiemu - swoje w latach 80. zrobili. Szkoda, że wymazują z przeszłości innych. Ja im jedynie zarzucam niegodne zachowanie polegające już od 1988 r. na kasowaniu ludzi zasłużonych, którzy mogli im - w ich pojęciu - zaszkodzić. Pomagał im w tym ich najbliższy doradca, który skontaktował ich z L. Kaczyńśkim, Janusz Molka, o którym nie wiedzieli, że był najpierw TW a później agentem bezpieki. To on nimi rozgrywał podziały w opozycji i w NZS. Doprowadzili m.in. do zwekslowania Popielarza, o którym na pewno pan nie słyszał. Takiej wybiórczej wizji historii, jaką oni prezentują - choćby w sponsorowanej przez siebie książce - nie widziałem nigdy w "GW". "Wybryk" Gosiewskiego z Gwiazdą nie był przypadkowym wyskokiem. To był ich sposób działania od 1987 r. do dziś. Wówczas za ich plecami stał Molka, dziś już nikt.
Ja na prawdę w 1990 r. pracowałem z "S" i wiem jaka atmosfera tam pracowała i jakie cele ludziom przyświecały, ale jednocześnie usiłowałem tam walczyć o wewnątrzorganizacyjną demokrację. Skończyło się tym, że krytykując totalne w "S" poparcie dla Wałęsy - o wiele silniejsze niż w 1981 r., musiałem stamtąd wylecieć. Innym brak demokracji nie przeszkadzał. Dziś są szychami. Należało nie sikać pod wiatr, aby się dorobić i zostać kimś.
eszek.sopot pisze...
a jeszcze jedno. Czy nie "drażni" pana ustanowienie daty powstania NZS od dnia pierwszego ogólnopolskiego spotkania w Warszawie a przez to wykreślenie przez niego tych wszystkich, którzy dali sygnał do zakładania NZS - zapewne z tego powodu, że wśród tych ludzi był Donald Tusk? Czy widzi pan to, że w ten sposób przekreśla działalność gdańskiego środowiska studenckiego?
Proszę wybaczyć, ale potwierdził Pan moje wątpliwości. Nie przyjąłby Pan orderu, jeśli nie zostałaby przyjęta cała Pana lista, Innymi słowy Prezydent Kaczyński musiałby każdego nagradzanego pytać, kogo jeszcze ma odznaczyć, aby nie doznać afrontu pogardzenia. Całkowite ubezwłasnowolnienie.
Przecież to szantaż.
Wcześniej jakiś mąż zmarłej, znanej sportsmenki pogardził pośmiertnym orderem Prezydenta, przecież nie dla niego, twierdząc, że nie chce, aby pogrzeb Jego żony służył politycznej reklamie. Nie miał jednak żadnych skrupułów, aby na ten pogrzeb zaprosić Ministra Sportu, Drzewieckiego.
Było OK.?
Jacyś inni sportowcy byli zbyt zmęczeni, aby zdążyć na zaproszenie Prezydenta, ale, kiedy zaprosił ich Tusk, to zażyli wiagrę i pognali w te pędy.
O tym pisałem!
Że z powodów walki politycznej lekceważy się urząd Prezydenta, symbolicznie – najwyższej władzy w Polsce.
Ja się nie dziwie Prezydentowi, że jest coraz ostrożniejszy przy rozdawaniu orderów. Że coraz bardziej zamyka się wśród „swoich”. Ile razy można znosić pogardę.
Z drugiej strony – oczywiście, że jakąś rolę odgrywają również osobiste emocje Kaczyńskiego. Gdzieś tam jest cały czas pod presją ostrej walki politycznej, w której padają bardzo mocne słowa i czyny. Pewnie niektóre decyzje są tym podyktowane.
Kaczyński świętym nie jest. Popełnia błędów od cholery. Warto jednak popatrzeć na to z różnych punktów widzenia.
najwyraźniej nie widzi pan politycznego uzależnienia prezydenta oraz nie dostrzega ludzi manipulujących przyznawanymi orderami. Myśli pan, że to sam prezydent decyduje? Nie bądź pan niepoważny. Skoro nie dostrzega pan w sprawie NZS decydującej o orderach postaci Gosiewskiego, to potwierdza pan jedynie moje przypuszczenie, że w sprawach dotyczących PiS i prezydenta nie potrafi pan zachować obiektywizmu.
Przepraszam pana, że nie zauważyłem, że pisał pan o sportowcach. Szkoda, że nie dostrzega pan tego, że nie ważne kto przyznaje, ale ważne według jakich reguł. L. Kaczyńskiego stać na to, aby stosował się wobec innych reguł niż Kwach, no chyba, że jestem naiwny i z powodu tej naiwności głosowałem na Kaczyńskiego w minionych wyborach. Czas pewnie pozbyć się złudzeń.
http://blog-of-freeman.blogspot.com/2010/03/wwwkombatanciprl.html?zx=d7bfe8c4c83d8dde