Source: http://www.zasiedzenie.info.pl/koszty-zasiedzenia/?share=google-plus-1
Timestamp: 2020-06-05 09:08:21+00:00
Document Index: 11929245

Matched Legal Cases: ['arta 6', 'arta 10', 'art, 172', 'Art. 1000', 'art 1000', 'art 1000', 'art 100', 'art 231']

Zasiedzenie Adwokat radzi jak zasiedzieć nieruchomość
Codziennie w swojej pracy zawodowej zajmuję się sprawami o zasiedzenie. O zasiedzeniu wiem wszystko! Jeśli jest możliwe wygranie sprawy o zasiedzenie, to ja jestem w stanie to osiągnąć. Prowadziłam setki spraw sądowych. Jeśli i Ty chcesz zasiedzieć nieruchomość, to masz szczęście, że trafiłeś na mój blog.
Anna Błach18 maja 201895 komentarzy
Nie ma innej możliwości stwierdzenia zasiedzenia nieruchomości przez zasiedzenie poza przeprowadzeniem sprawy sądowej. Wiąże się to z kosztami, które jednak są niewspółmierne niskie do wartości nabytego przez zasiedzenie majątku. Wnoszący o zasiedzenie musi ponieść następujące wydatki:
1. WPIS SĄDOWY
Wpis sądowy w sprawach o zasiedzenie jest stały i został określony w ustawie z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych i wynosi:
2000 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie nieruchomości,
200 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie służebności gruntowej np. służebności drogi koniecznej.
Jednakże należy zaznaczyć, że istnieje możliwość skorzystania z instytucji zwolnienia od kosztów sądowych. Jest to tzw. prawo ubogich, które polega na tym, że wnioskodawca może złożyć pisemny dodatkowy wniosek o zwolnienie go od wpisu sądowego z uwagi na jego trudną sytuację majątkową, rodzinną, zdrowotną. Wnioski takie powinna sporządzić również kancelaria prawna w ramach wykonywanego zlecenia na prowadzenie sprawy o zasiedzenie.
2. WYNAGRODZENIE KANCELARII
Koszty pomocy prawnej są ustalane indywidualnie z kancelarią i zależą od stopnia skomplikowania sprawy oraz przewidywanego nakładu pracy. Wysokość wynagrodzenia jest bardzo zróżnicowana. Często ustalając wysokość swojego wynagrodzenia w sprawach o zasiedzenia opieram się na rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie minimalnych stawek za prowadzenie spraw sądowych. Stawki te zależne są od przedmiotu sporu, czyli w tym przypadku od wartości nieruchomości.
Dodatkowo spotykam się z wynagrodzeniem od wygranej, zwłaszcza w sprawach o znacznej wartości. Radzę wtedy negocjować warunki wynagrodzenia w zakresie pomyślnego zakończenia sprawy sądowej. Gwarantuje to, iż wybrana kancelaria i prowadzący w jej imieniu sprawę radca prawny dołożą należytej staranności, by wygrać zasiedzenie w sądzie, bo tylko wygrana zapewnia im drugą część uzgodnionego wynagrodzenia.
3. KOSZTY OPINII BIEGŁYCH SĄDOWYCH
Mogą także pojawić się w trakcie prowadzenia sprawy dodatkowe wydatki na koszty sporządzenia przez biegłych opinii zleconych przez sąd na żądanie wnioskodawcy. Nie ma reguły co do tego kiedy i w jakich okolicznościach wnioskodawca powinien zażądać sporządzenia opinii sądowej. Wszystko zależy od indywidualnego toku każdej sprawy, należy uważnie śledzić przebieg postępowania i gdy zajdzie taka konieczność – złożyć wniosek o właściwego biegłego. Może to być biegły geodeta uprawniony, który sporządzi mapę w celu ustalenia przebiegu granic posiadania działki w terenie, może to być biegły architekt, który sporządzi inwentaryzację budynków znajdujących się na działce.
Wydatki na biegłego zazwyczaj oscylują w granicach 2000 – 3000 zł, ale zawsze uzależnione są od nakładu pracy biegłego w sporządzenie opinii.
Tutaj także można wnosić o zwolnienie od kosztów uiszczenia opłaty na biegłego, podobnie jak w przypadku wpisu sądowego.
4. KOSZTY OGŁOSZEŃ
Zdarza się, że konieczne jest poniesienie kosztów ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym oraz w piśmie poczytnym w całym kraju (np. Rzeczpospolitej) o toczącym się postępowaniu sądowym. W ogłoszeniu tym sąd wzywa wszystkich zainteresowanych do wzięcia udziału w sprawie. Ogłoszenia mają miejsce jeśli nie jest znany prawny właściciel nieruchomości albo nieznani są jego spadkobiercy. Koszt wszystkich takich ogłoszeń wynosi około 1250 zł – w zależności od długości ogłoszenia.
5. KOSZTY ZAŁOŻENIA KSIĘGI WIECZYSTEJ
Koszty założenia księgi wieczystej lub wpisu do księgi wieczystej są upragnionymi i wyczekiwanymi kosztami każdego kto prowadził sprawę o zasiedzenie. Wydatki na księgę wieczystą są ponoszone z radością , już po uprawomocnieniu się orzeczenia w sprawie o zasiedzenie. Jeśli nieruchomość ma urządzoną księgę wieczystą to należy złożyć wniosek o wpisanie swojego prawa własności, dołączając do wniosku odpis postanowienia sądu – co kosztuje 200 zł. Gdy natomiast zasiedziana nieruchomość nie ma księgi wieczystej, a to jest bardzo częste, to koszt założenia nowej księgi wynosi dodatkowo 60 zł. Zalecamy zakładanie ksiąg wieczystych, bo to zwiększy atrakcyjność nieruchomości w oczach potencjalnych nabywców, a ponadto umożliwi zaciąganie kredytu hipotecznego.
6. ZWROT PONIESIONYCH KOSZTÓW
Warto pamiętać, że istnieje szansa, że w razie wygrania sprawy Sąd zasądzi od przeciwnika procesowego całość lub przynajmniej część poniesionych przez wnioskodawcę kosztów. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy przeciwnik procesowy (najczęściej będzie nim formalny właściciel) podejmie aktywną obronę przed zasiedzeniem.
{ 95 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }
Tomasz Z. 16 sierpnia, 2016 o 17:53
Dzień dobry Pani Mecenas!
Pani Mecenas, mam taki problem … uprawiam działkę już od wielu lat. Nie wiem do kogo ona należy. Po prostu mój ojciec zaczął uprawiać ziemię sadząc tam warzywa. Kiedy zmarł, ja robię to samo. Czy mam możliwość zasiedzenia tej działki? Nie wiem, co mam zrobić. Czy opisywała Pani już w blogu podobny przykład? Czy zasiedzenie jest przez samo uprawianie działki? Tomasz Zawistowski
Anna Błach 18 sierpnia, 2016 o 11:14
Uprawianie działki rolnej jest jednym z elementów koniecznych do zasiedzenia. Są też inne przesłanki niezbędne i wymagane przez sąd. Generalnie wszystko co robił Pan albo ojciec na działce tak jak właściciel, jest istotne do stwierdzenia zasiedzenia. Natomiast z doświadczenia zawodowego mogę stwierdzić, że lepiej jest dla sprawy, że nie znacie Państwo prawnego właściciela. To bardzo dobrze!
Pozdrawiam, Anna Błach
Anna Błach 16 stycznia, 2018 o 15:37
Zasiedzenie może nastąpić przez samo uprawianie działki. Może zaliczyć pan sobie okres uprawiania (czyli posiadania samoistnego) przez ojca. We wniosku o zasiedzenie należy wnosić o zwrócenie się przez sąd do właściwego starosty wydział geodezji o wydanie wypisu i wyrysu z mapy – w tych dokumentach będą zawarte informacje kto jest lub może być właścicielem nieruchomości i jakie są jej granice.
danuta 12 października, 2016 o 17:35
Mam zapytanie o inną drogę nabycia nieruchomości rolnej, a mianowicie – uwłaszczenie.
Czy uzyskanie własności nieruchomości rolnej wskutek uwłaszczenia ( ustawa z 29.10.1971r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych) powoduje jakieś obowiązki podatkowe, np. w podatku dochodowym od osób fizycznych lub w podatku od spadku i darowizn? W 2016r. na mocy postanowienia sąd stwierdził, iż wnioskodawca nabył z dniem 04.11.1971r. prawo nieruchomości rolnej. Czy w tej sytuacji na wnioskodawcy ciążą jakieś obowiązki podatkowe lub konieczność złożenia jakiejś deklaracji?
Anna Błach 16 stycznia, 2018 o 15:41
Zalecam udanie się do urzędu skarbowego z tym pytaniem. Niekoniecznie dla Pani właściwego. Powinni udzielić wszelkich informacji w tym zakresie. Ponadto istnieje infolinia Krajowej informacji Podatkowej – tam telefonicznie można uzyskać informacje podatkowe. JA nie lubię podatków i staram się ze wszystkich sił tym nie zajmować. żeby ktoś był dobry w podatkach musi zajmować się zawodowo tylko podatkami
Urszula 21 grudnia, 2016 o 14:00
Mam pytanie odnośnie zasiedzenia drogi koniecznej tak bym to nazwała.
Chodzi o następującą sytuację.
Rodzice posiadają nieruchomość, ale w księgach wieczystych bez drogi, tzn. jest droga utwardzona przez tzw. pastwisko (podobno ok. 80 właścicieli niewiadomego pochodzenia). Próbowali przez sąd ustalić drogę konieczną ale póki co nie udało się, ograniczone możliwości dotarcia do rzeszy właścicieli.
Czy mogliby skorzystać z zasiedzenia drogi koniecznej, czy mogłaby to być sprawa prostsza, może tańsza niż ustanowienia drogi koniecznej przez Sąd.
Droga położona jest przez pastwisko i dochodzi do drogi powiatowej. Do kogo należy z tym tematem uderzyć. Czy Urząd Gminy może być wystarczającym organem?
Będę bardzo wdzięczna za informację zwrotną.
Anna Błach 4 kwietnia, 2017 o 13:17
Stwierdzenie zasiedzenia służebności stwierdza WYŁĄCZNIE sąd rejonowy właściwy ze względu na miejsce położenia nieruchomości. Urząd gminy nie stwierdzi zasiedzenia, bo nie ma takich uprawnień. Uczestnikiem postępowania o zasiedzenie powinni być właściciele pastwiska (o którym Pani pisze). Jednakże, gdy są problemy z ich ustaleniem istnieje możliwość zawiadomienia ich o rozprawie poprzez wnioskowanie w sądzie o dokonanie ogłoszenia o toczącym się postępowaniu w gazecie poczytnej w całym kraju. Jeśli znane są osoby z imienia i nazwiska ale nie można ustalić ich aktualnego adresu zamieszkania – to wtedy należy prosić sąd o powołanie kuratora ds doręczeń dla takiej osoby.
Uważam, że jeśli można dokonać zasiedzenia służebności drogi koniecznej – to należy wybrać tą drogę a nie składać wniosek o ustanowienie służebności. W tym ostatnim bowiem przypadku sąd ustali kwotę jaką należy wpłacić tytułem wynagrodzenia za ustanowienie służebności. A zasiedzenie polega na tym, że nieodpłatnie będzie zasiedziana służebność.
Anna Błach 16 stycznia, 2018 o 15:44
zasiedzenie drogi koniecznej następuje bez wynagrodzenia dla właścicieli, a ustanowienie służebności jest za wynagrodzeniem. zasiedzenie jest o tyle prostsze, że nie ma konieczności powoływania biegłego rzeczoznawcy ds wyceny służebności i nie ma konieczności udowadniania, że służebność w proponowanej przez wnioskodawce formie jest jak najmniej uciążliwa.
lukasz 26 grudnia, 2016 o 07:54
znalazłem w internecie waszą stronę. Chciałbym się dowiedzieć od państwa czy warto założyć sprawę w sądzie o zasiedzenie nieruchomości gruntowej konkretnie lasu. Którego prawowitym spadkobierco jest mój dziadek który ,,dożywiał” prababcie która do dnia dzisiejszego jest właścicielem tego lasu. Od śmierci prababci minęło 30 lat. Dziadek jako jedyny z rodzeństwa jeszcze żyje.Czy warto występować z wnioskiem o zasiedzenie i czy są duże szanse na wygranie sprawy? Proszę o odpowiedź i pomoc???? Dodatkowo powiem że część z spadkobierców podpisała by dziadkowi ten spadek.
Anna Błach 4 kwietnia, 2017 o 13:10
Z informacji przesłanych przez pana zrozumiałam, że dziadek jest przynajmniej jednym ze spadkobierców prababci i jego wniosek będzie dotyczył zasiedzenie udziału w nieruchomości, gdyż jakiś udział we współwłasności już posiada. Gdy mamy do czynienia z zasiedzeniem udziału w nieruchomości, to podczas przewodu sądowego należy koncentrować się nie tylko na wykazaniu władania prze dziadka całą nieruchomością, ale także na „porzuceniu ” przez pozostałych spadkobierców nieruchomości i nie interesowaniu się przez nich, nie dbaniu o las.
Anna Błach 16 stycznia, 2018 o 15:45
witam, wszystko zależy od tego czy pana ojce wykonywał czynności takie jak właściciel np. czyścił las, usuwał powalone drzewa, może w inny sposób pokazywał na zewnątrz swoje władanie nad lasem
Natalia 2 stycznia, 2017 o 12:48
Moja babcia mieszka w swoim domu od 84 lat
Ma dokumenty na posiadanie Donu przezprOdkow
Ale nie ma testamentu
Czy w tym wypadku mozna złożyć wniosek o zasiedzenie
Słyszałam ze to najszybszy sposób w takim wypadku i czy jesli wniosek zostaje odrzucony to i tak należy uiścić opłatę ?
Anna Błach 4 kwietnia, 2017 o 13:04
Niewiele informacji Pani zawarła w meilu. Spróbuje jednak odpowiedzieć. Jeśli babcia sama lub z mężem czy dziećmi mieszka w domu co najmniej od 30 lat – to warto porozmawiać z adwokatem na temat zasiedzenia tej nieruchomości.
Anna Błach 16 stycznia, 2018 o 15:48
Wpis sądowy od wniosku o zasiedzenie należy opłacić na początku, jeśli nie będzie to zrobione to sąd w ogóle nie będzie sprawy rozpatrywał. Istnieje możliwość złożenia wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych Pani babci. Testament w sprawie o zasiedzenie nie jest konieczny.konieczne jest samoistne posiadanie jak właściciel nieruchomości przez co najmniej 30 lat.
Agnieszka 22 stycznia, 2017 o 20:07
Witam.U mnie sprawa trochę zawiła.Rodzice posiadali dwie działki przylegające do siebie,na jednej stoi dom( który dostałam w darowiźnie) a na drugiej działce jest brama wjazdowa(rodzice przepisali mojemu bratu)z bratem jestem w konflikcie co skutkuje brakiem dojazdu do budynku mieszkalnego i budynków gospodarczych .Czy mogę złożyć do sądu wniosek o dziedziczenie zasiedzenia(ja mieszkam dopiero 6 lat,a rodzice 50)służebności drogi koniecznej ? I jeszcze jedno,niedawno okazało się że kawałeczek domu po skosie też stoi na brata działce(wzdłuż drogi wjazdowej)od drogi około 5 cm,a od podwórka około 50cm,czy muszę składać dwa wnioski ? Czy wystarczy jąć wszystko w jednym ? I wtedy jaka opłata 200zł. czy 2000zł. Krzysztanek Agnieszka.
Anna Błach 4 kwietnia, 2017 o 13:28
Może Pani wnosić o ustanowienie służebności drogi koniecznej – odpłatnie – ale pod warunkiem, że Pani nieruchomość nie ma dostępu do drogi publicznej. Sama okoliczność, że brama nie stoi w miejscu gdzie Pani nieruchomość łączy się z droga publiczną, nie stanowi przesłanki wystarczającej do ustanowienia służebności.
Anna Błach 16 stycznia, 2018 o 15:52
Nie może Pani zasiedzieć nieruchomości brata. Jeśli nie ma Pani dostępu drogi publicznej to może Pani złożyć wniosek o ustanowienie służebności drogi koniecznej.
Grażyna 10 marca, 2017 o 11:39
Dzień dobry Pani Mecenas
Czy jest możliwość zasiedzenia działki,którą moi teściowie uprawiają od 1964 r.Znajduje się ona opodal domu który zamieszkują. Teściowie zawsze uważali ją za swoją własność,sadzili drzewka ,warzywa ,kwiaty.
W 204 r. Gmina która jest właścicielem działki zrobiła podziały tych działek naniosła je na mapki i kazała płacić za dzierżawę. My nieświadomie zawarliśmy taką umowę z gminą na swoje imię i nazwisko. Ale teściowa która prawnie czuje się właścicielem nie widnieje na tej umowie tylko ja synowa z mężem. Czy wobec tego teściowa może się ubiegać o zasiedzenie tej ziemi ?
Anna Błach 4 kwietnia, 2017 o 13:20
Na podstawie tego co Pani powiedziała, mogę uznać, że są jak najbardziej podstawy, by porozmawiać z adwokatem. Należy bowiem na poradzie prawnej potwierdzić czy Pani teściowa (razem z teściem)spełniła przesłanki do zasiedzenia. A jest to możliwe skoro jak pani pisze władała nieruchomością, rozporządzała nią, a umowy dzierżawy nie podpisała z nikim.
Anna Błach 16 stycznia, 2018 o 16:09
Stasio 26 marca, 2017 o 21:41
Witam Panią Mecenas
Ojciec w 1957 r po zawarciu małżeństwa użytkował tą działkę na której pobudował budynki gospodarcze i mieszkalny. Przed 1975 r. całe gospodarstwo zostało podzielone na dzieci, przedmiotowa działka miała być własnością ojca. Jednak w akcie własności ziemi z 1976 r. działka ta figuruje na współwłasność ojca i jego matki – babki po 1/2 udziału. W 1977 babka zmarła. Dotychczas nie było przeprowadzone postępowanie spadkowe. Od 1957 r. opłaty
za tą działkę ponosił ojciec dowodem jest zachowany nakaz podatkowy z 1996 r. W 1993 r. ojciec przekazał mi tą działkę. Czy jako następca prawny do 1/2 części mogę ubiegać się do unormowania prawnego czyli zasiedzenia drugiej części tej działki, którą nieprzerwalnie jest użytkowana przez mojego ojca
a teraz przez ze mnie.
Anna Błach 4 kwietnia, 2017 o 13:23
Tak, może Pan- pod warunkiem że samodzielnie (lub tez żoną ) władał Pan całą nieruchomością jak właściciel.
Stanislaw 4 kwietnia, 2017 o 09:12
przed I wojna sw. zabor pruski. Czesc II RP wtedy i dzis ul.Strzelecka 12, kolo Pily, Pomorze. Wlasciciele maja jedna corke, ktora 1927 wychodzi zamaz z nauczycielem Polakiem. Jest jedno dziecko ur.1929 syn. Nauczyciel pomaga dziadkom finansowo w ich starosci (dowody). Oni przepisuja testamentem posesje jemu (odpis testamentu). Nauczyciel aresztowany przez Gestapo i ginie 41r w KZ Mauhausen (dowody). Zona przejmuje posesje z lokatorami. Lokatorzy uciekaja przed Armia Czerwona. Zona z chlopczykiem ucieka na Zachod az do Australii gdzie umiera. Syn sie uczy i robi karjere. Ze wzgledow politycznych nie odwazy sie starac o zwrot pozesji za czasow PRL i PRL-bis. Czy jest jakakolwiek droga zwrotu posesji uwzgledniajac prawa zasiadlosci w dzusiejszej sytuacji ???
Anna Błach 4 kwietnia, 2017 o 13:22
Pytanie do Pana – co się dzieje teraz z nieruchomością? Czy ma Pan wiedzę czy jest założona księga wieczysta dla nieruchomości i kto jest wpisany jako jej właściciel?
Anna Błach 16 stycznia, 2018 o 16:11
jaki jest stan prawny obecnie kamienicy? Kto figuruje w ksiegach wieczystych? Skarb państwa?
Anna Błach 4 kwietnia, 2017 o 13:25
Wszystko zależy od wartości nieruchomości. Często koszt poprowadzenia sprawy stanowi jedynie niewielki ułamek wartości nieruchomości. A niejednokrotnie nie ma innego sposobu nabycia własności niż przez zasiedzenie.
Marta 6 kwietnia, 2017 o 08:30
Wystąpiłam z wnioskiem o zasiedzenie części nieruchomości gruntowej zabudowanej. Wyraźnie we wniosku wskazałam, o którą część nieruchomości chodzi. Uczestnik postępowania poinformował mnie o tym, że zamierza zwrócić się do Sądu o uwzględnienie w moim postępowaniu sprawy o zasiedzenie drugiej części nieruchomości gruntowej zabudowanej , którą on zajmuje. Ww. oświadczył, że działając w podany sposób chce uniknąć koszów, które poniosłam ja tytułem opłaty sądowej oraz skompletowania dokumentów niezbędnych do złożenia wniosku. Czy w nakreślonym powyżej stanie faktycznym uczestnik postępowania nie powinien wystąpić z odrębnym wnioskiem (nie powinno zostać wszczęte odrębne postępowanie) i ponieść jego tytułem swoich koszów?
Anna Błach 6 kwietnia, 2017 o 09:43
Dzień Dobry, Wskazane jest, by dla tej samej nieruchomości była prowadzona 1 sprawa o zasiedzenie w tym samym czasie. Nawet gdyby wytoczył inna sprawę uczestnik, to zostałoby ona połączona z Pani sprawą. Prawdopodobnie nie będzie musiał uczestnik wnosić opłaty od zasiedzenie, jednakże w trakcie postępowania Pani może złożyć wniosek o to, by sąd zasądził od uczestnika na Pani rzecz zwrot 1/2 opłaty uiszczonej przez Panią tytułem wpisu sądowego od sprawy o zasiedzenie. Dodatkowo wskazuję, że jeśli chce Pani zasiedzieć część nieruchomości to nie wystarczy wskazać sądowi jaką część chce Pani zasiedzieć – konieczne jest sporządzenie MAPY DLA CELÓW SĄDOWYCH przez biegłego sądowego geodetę uprawnionego. Mapa ta stanie się częścią orzeczenia i na jej podstawie zostaną uaktualnione dane w ewidencji gruntów czy też w księdze wieczystej.
Marta 10 kwietnia, 2017 o 13:12
Dziękuję za odpowiedź. W nawiązaniu do otrzymanej odpowiedzi chciałabym poruszyć jeszcze jedną budzącą wątpliwość kwestię – czy w sytuacji gdy we wniosku zawarłam żądanie zasądzenia kosztów według norm przypisanych, mimo wszystko koniecznym jest złożenie dodatkowego wniosku dot. zasądzenia od uczestnika postępowania (którego sprawa została załączona do mojej) 1/2 opłaty uiszczonej przeze mnie tytułem wpisu sądowego od sprawy o zasiedzenie?
Anna Błach 10 kwietnia, 2017 o 15:37
Jeśli Pani w ten sposób napisała – to jest OK. To wystarczy. Dla jasności może Pani szczegółowo wymienić jakich kosztów Pani żąda i od kogo. Można to zrobić do czasu zamknięcia rozprawy.
jerzy 11 kwietnia, 2017 o 09:35
\Szanowna pani mecenas, Wpierwszych miesiacach 1985 r. wraz z moja przyjaciolka i jej dwojka dzieci weszlismy do pokoju w ktorym mieszkala ona jako dziecko,wraz ze swoimi rodzicami i rodzenstwem, w domu swojej ciotki,Zajelismy jeden pokoj, pozniej odzyskalsmy drugi co stanowilo calosc czesci domu ktory zajmowala kiedys jej rodzina,.Tworzac nowy zwiazek /konkubinat/ ponioslem duze naklady dobudowujac do domu kuchnie w wezlem wc,skanalizowalem dom, na poddaszu zbudowalem pokoj dla dzieci. Mieszkalem tam za zgoda rodziny mojej przyjacilki, jej ciotki wlascicielki domu i innych mieszkajacych tam czlonkow rodziny.W 1986 roku wlascicielka domu zmarla.Napisalem pozem do sadu o zasiedzenie pomieszczen zajmowanych przez nas w imieniu matki mojej przjaciolki, zlozylem do sadu, ale ona nie dopilnowala terminow spraw i pozew zostal bez rozpatrzenia.Kilka lat temu podjelismy wspolnie postepowanie o zasiedzenie, planujac, ze po wyprowadzeniu dzieci i rozpoczecie przez nich samodzielnego doroslego zycia, pozostaniemy tam i dozyjemu wspolnie swoich dni.Sprawa jest w toku, w ktorej uczestniczylem czynnie.Obecnie konczy sie postepowanie i najprawdopodobnie wydane bedzie postanowienie pozytywne dla nas, Okazuje sie jednak, ze moja przyjacilka nieuczciwuie postapila wobec mnie, poniewaz nie ujawniala w czasie trwajacej sprawy mojego tam mieszkania eczniod ponad 33 lat, czynnego udzialu w modernizacji domu,jego rozbudowy, podnoszenia standartu, ponoszonych oplat.Obecnie zmusila mnie iz od konca rudnia 2016 roku nie moge mieszkac w tym domu, zostaly tam moje rzeczy, a ona unika jakiegokolwiek konaktu ze mna.Nie bylo pomiedzy nami zadneigo nieporozumienia, awantur czy tez innych zlych relacji.Tworzylismy rodzine ,tylko bez unormowania prawnego.Nadal urzymuje kontakty , dobre i poprawne z jej czlonkami rodziny,/procz corki/. Czy w powstalej sytuacji moge skutecznie wystapic do sadu o uzupelnienie wniosku o zasiedzenie, w ktorym mnie pominieto, czy mam zlozyc swoj wniosek o zasiedzenie z nadzieja ze wygram. Oboje mamy po 68 lat, nie mam mozliwosci zaspokojenia w powstalej sytuacji inne mnieszkania, niz te ktore przygotowywalismy na lata naszej starosci.Osobiscie uwazam, ze moja partnerka zagubila sie w klopotach jakie bez mojego udzialu stworzyla sama.Mianowicie kilka lat temu wraz ze swoim obecnie 39 letnim synem wzieli kredyt hipoteczny na zakup mieszkania /gdzie hipoteka obciazona kredytem jest na Nia i syna/ ktory obecnie nie moga spokojnie splacac.Nie moge juz w sposob wiekszy niz dotychczas czynilem pomagaqc w splacie tego kredytu, a wiec i forma zmuszania mnie do opuszczenia mowe wynikac z powstalej sytuacji.Bardzo zzylem sie z ta rodzina, mam 2 wnuczki ktore kocham, kocham rowniez moja partnerke i jej dorosle dzieci. Nie bylo zadnych zastrzezen do mojego postepowanbia. Zachowanie mojej partnerki jest dla mnie zaskoczenie,Mysle, ze moze jej to za jakis czas minac i bede znowu potrzebny.Chcialbym jednak przy okazji prowadzonego postepowania zabezpieczyc sie przed takimi zachowaniami. Czy zgodnie z obowiazujacymn prawem a szczegolnie art, 172 kc, dzialu zasiedzenie moge skutecznie przeprowadzic takie postepowanie, skladajac wniosek do obecnej sprawy w celu ujecia mnie w wydanym wyroku, czy tez mam skladac nowy pozew.Prosze o rade, jak Pani widzi moja sytuacje.33 lata mieszkania w tym domu, ponoszenie pienieznych nakladow na modernizacje i wszelkie oplaty, zycie jako czlonek tej rodziny i obecnie postawienia mnie w takiej sytuacji.Osobiscie uwazam, ze gdyby okazalo sie, ze moge zasiedziec to mieszkani to i moja towarzyszka zycia zweryfikuje swoje postepowanie wobec mnie, bo jak napisalem wczesniej nie blo pomiedzy nami jakis nieporozumien czy niewlasciwych zachowan.Pozdrawiam serdecznie i pilnie oczekuje na odpowiedz.
Anna Błach 11 kwietnia, 2017 o 16:00
Pan również może wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie tej samej nieruchomości (bądź jej części). W swoim wniosku o zasiedzenie powinien Pani poinformować, że toczy się już inna sprawa o zasiedzenie (i najlepiej byłoby gdyby podał Pan jej sygnaturę). Wtedy sąd powinien połączyć obie sprawy do łącznego rozpoznania. A w tej sprawie którą Pan założy będzie Pan mógł czynnie uczestniczyć i składać swoje żądania i dowody na ich poparcie.
Monika83 27 kwietnia, 2017 o 13:32
Witam. Przez moją działkę przechodzi pas drogowy o szer ok 5 m , który obejmuje również wejście do domu. Gdy rodzice budowali dom , takiego pasa nie było , dostali zgodę na budowę , na ogrodzenie. Gdy po wyjściu za mąż postanowiłam odbudować osobne wejście do domu (mieszkamy z mężem i dziecmi na pietrze) , po sporządzeniu mapek okazało się , że zgody nie dostaniemy, ponieważ pas drogowy nie należy do nas (a do Skarbu Panstwa). Wyjścia są dwa: zasiedzenie albo wykup – ta opcja nA razie nie wchodzi w grę , ponieważ udzielono nam informacji w starostwie powiatowym , iż miasto chce nabyć prawo do tych pasów drogowych od skarbu państwa , a do póki tego nie zrobi nie wyrazi zgody na odkuoiebie (czy maja takie prawo??) Wiec zostaje opcja nabycia przez zasiedzenie. Właścicielami działki i domu są rodzice. Czy składając wniosek o zasiedzenie jest szansa na nabycie gruntu (i kawałka schodów wejściowych które leżą na terenie pasuje drogowego) , jakie są z tym związane koszty i czy jest szansa obniżenia albo zwolnienia z opłat jeśli rodzice mają niskie dochody (są oboje na zasiłku przedemerytalnym). Jak długo trwa takie postepowanie i czy istnieje ryzyko , że nie odzyskamy gruntu (który wg rodziców i wcześniej ich rodziców należał do nich samych). Z góry serdecznie dziękujemy za odpowiedź.
Anna Błach 27 kwietnia, 2017 o 19:37
Jak najbardziej należy skonsultować z adwokatem czy złożyć wniosek o zasiedzenie w sytuacji opisanej przez Panią. Po treści Pani meila już widzę, że jest to bardzo prawdopodobne. Zasiedzenia powinni żądać rodzice do wspólnoty majątkowej małżeńskiej. Wpis sądowy od takiego wniosku wynosi 2000 zł, ale istnieje możliwość zwolnienia rodziców od tych kosztów jeśli uzasadnia to ich sytuacja majątkowa, osobista (stan zdrowia, wiek) lub rodzinna (np. pomoc dzieciom czy wnukom w trudnej sytuacji finansowej). Bardzo często słyszę pytanie jak długo potrwa sprawa. Postaram się Pani na to pytanie odpowiedzieć nie podając konkretnego terminu (bo nie jestem w stanie nie mając danych do ustalenia sądu właściwego dla Pani sprawy)- postępowanie o zasiedzenie może się zakończyć na 1 rozprawie (ale może też być kilka rozpraw), może być I instancja, a może na II instancji sąd uchyli pierwszy wyrok i prześle do sądu I instancji do ponownego rozpoznania. Rozprawy są wyznaczane w niektórych sadach co 2-3 tygodnie a w innych nawet co 15 miesięcy.
Monika83 27 kwietnia, 2017 o 20:44
Bardzo dziękuję Pani za odpowiedź. Jednocześnie nasuwa mi się jeszcze pytanie odnośnie terminów mianowicie , co lub kto ma wpływ na to czy sprawa jest rozpatrywana na 1 rozprawie czy też ciągnie się przez kilka rozpraw? Jakie są koszty związane z każdą rozprawą? Czy jest mi Pani powiedzieć jaki jest maksymalny koszt zasiedzenia takiego gruntu? (Na jaką kwotę musimy być przygotowani w najgorszym wypadku). Z góry serdecznie dziękuję za poświęcony czas.
Anna Błach 11 maja, 2017 o 18:17
Ilość rozpraw zależy od bardzo wielu czynników np.
– liczby świadków przesłuchiwanych (może ich być 2 albo i 22)
– liczby uczestników postępowania (bo każdy uczestnik ma prawo być obecnym na rozprawie, zgłaszać wnioski dowodowe, zadawać pytania świadkom, pisać pisma procesowe)
– własnej organizacji pracy sędziego – czyli tego czy na 1 rozprawie postanowi przesłuchać 2 świadków czy tez ich większą liczbę
– tego czy na rozprawie będą przesłuchiwani biegli,
– czy wniosek złożony został w sposób zupełny i kompletny i nie będzie wymagał uzupełniania i odroczania rozprawy na kolejne terminy
Małgorzata 2 maja, 2017 o 14:58
Rodzice w 1990 roku na podstawie umowy sporządzonej odręcznie kupili sąsiednią działkę. Fakt ten nie został nigdy notarialnie poświadczony, nie ma zmiany w księgi wieczystej, posiadamy jedynie umowę na papierze. Właściciel nie żyje, a spadkobiercy nie uporządkowali jeszcze spraw majątkowych (od ponad 20 lat). Zakupiona działka jest użytkowana w części przez nas a w części przez właściciela nieruchomości sąsiedniej, ponieważ nie znane były dokładne granice działki i uprawiano ją w granicach wyznaczonych przez miedzę, które jak się okazało nie są ewidencyjnymi granicami działki. Czy taka odręczna umowa jest ważna? Jak możemy dochodzić swoich praw własności? Czy sąsiad może wystąpić do sądu o zasiedzenie gruntu w granicach w których go użytkuje.
Anna Błach 11 maja, 2017 o 18:11
Odpowiadając na Pani pytania wskazuję, że 20 lat to za mało do stwierdzenia nabycia nieruchomości przez zasiedzenie w złej wierze. A w dobrej nie jest w Pani przypadku możliwe z uwagi na okoliczność, że nie została zachowana forma aktu notarialnego. Orzecznictwo Sądu Najwyższego, a co za tym idzie ugruntowana praktyka sądów powszechnych wskazuje, że możliwe jest stwierdzenie zasiedzenia w dobrej wierze TYLKO w przypadku zachowania formy aktu notarialnego (np gdyby ten akt był błędny i na jego podstawie nie było możliwe przeniesienie własności nieruchomości). Na Pani miejscu poczekałabym jeszcze te 10 lat tak by minął termin zasiedzenia w złej wierze. Natomiast umowa jest ważna (ale nie rodzi skutków prawnych przeniesienia własności czyli na jej podstawie rodzicie nie mogą stać się właścicielami) i umowa będzie stanowiła dokument w sprawie o zasiedzenie. I odpowiadając na Pani ostatnie pytanie – oczywiście, Że sąsiad może wystąpić o zasiedzenie gruntu w granicach których go użytkuje – bo w sprawie o zasiedzenie ma znaczenie właśnie faktyczne posiadanie / władanie działką czy jej fragmentem i to władanie przez 30 lat powoduje prawo do żądania zasiedzenia nieruchomości.
Pozdrawiam, adw ABłach
Magda P 6 maja, 2017 o 09:22
Witam Pani Mecenas
Mój problem jest następujący: mój dom rodzinny został wybudowany najprawdopodobniej okolo 1840r.
Odkąd pamięta moja mama (80l) droga do domu prowadziła przez działkę sąsiednia. Prawdopodobnie nasi przodkowie powymieniali sie gruntami aby dostęp do naszej działki był łatwiejszy. Niestety nigdzie to nie jest zapisane. Działka sąsiednia zmieniła właściciela i ten mówi ze on kupił cała działkę i nie ma tam żadnej drogi. Pozwala nam na dostęp do naszej działki z dobrej woli. Ja jednak wolałabym mieć to udokumentowane ponieważ nigdy nic nie wiadomo. Co mogę zrobić żeby mieć prawny dostęp do mojej działki? Czy droga przez zasiedzenie jest tutaj możliwa?
Anna Błach 11 maja, 2017 o 18:01
Możliwe są następujące rozwiązania:
1. zawarcie z nowymi właścicielami porozumienia w formie aktu notarialnego o ustanowienie odpłatnej lub nieodpłatnej służebności drogi koniecznej na nieruchomości sąsiedniej
2. złożenie wniosku u ustanowienie służebności drogi koniecznej na nieruchomości z której dotychczas Państwo korzystaliście
3. złożenie wniosku o ustanowienie służebności na innej nieruchomości (która jest mniej uciążliwa niż obecnie wykonywane prawo przechodu i przejazdu)
4. zasiedzenie służebność i drogi koniecznej w przypadku korzystania z widocznego i trwałego urządzenia znajdującego się na drodze( np. mostku, drogi asfaltowej)
adwokat, radca prawny Anna Błach
Roman 8 maja, 2017 o 20:52
Witam Panią Mecenas.
Sprawa mojej teściowej z którą się zwracam jest na wskroś zagmatwana, ale postaram się przedstawić ją w maksymalnym skrócie, ale z zachowaniem istotnych szczegółów.
W 1984 roku moja teściowa wraz z mężem otrzymał od PGR-u przydział w nowym bloku na wsi. Po około roku mieszkańcy dwóch sąsiadujących bloków otrzymali przydział ogródków działkowych. Około 1990 roku PGR sprzedawał działki zainteresowanym lokatorom, niestety teściowie nie byli w stanie użytkowanego przez siebie ogródka wykupić ( do dziś nie jest ona przez teściową wykupiona, należy do ANR). Około 60 % mieszkańców wykupiło swe ogródki na własność. Wszyscy użytkowali swe ogródki w zgodzie bez konfliktów o obręb działek. Około 1995 roku pojawił się na działkach geodeta, który wyznaczył granice geodezyjne (jak się po 20 latach okazuje błędnie, tzn niezgodnie z ówczesnym użytkowaniem). Wynikiem jego pracy jest mapka geodezyjna nie oddająca faktycznie użytkowanych działek. Z 3 działek zrobił 2 (moja teściowa użytkuje oczywiście tę działkę której nie uwzględnił geodeta.), po czym kolejnym właścicielom nadał numery o jeden niższe niż powinien. W związku z czym w tym momencie każda kolejna działka jest użytkowana przez „nieprawowitego” właściciela.
Około roku temu jeden z właścicieli sprzedał działkę, a nowy właściciel dopatrzył się na geoportalu, że jego działka jest większa i zachodzi na ponad połowę te użytkowanej przez mą teściową. Poprosił geodetę o wyznaczenie granic swej działki, geodeta potwierdził takie granice działek (dla ciekawości to ten sam geodeta, który wyznaczał te granice 20 lat temu). Geodeta ten stwierdził również, że teraz wszyscy powinni przesunąć się o jedną działkę, co w momencie działek zagospodarowanych jak Pani się zapewne orientuje jest po prostu NIEMOŻLIWE.
Pan w ANR która w tym momencie jest właścicielem działki użytkowanej przez mą teściową jest kompletnie zdezorientowany i bezradny. Troszkę zainteresowałem się sprawą pod względem prawnym i wydaje mi się jeszcze do wygrania.
Proszę o sugestię co najlepiej w tym momencie zrobić, oraz kiedy i kto ustali faktyczny podział tych gruntów.
– czy ANR może z braku wiedzy uznać „nowe” granice
– czy domagający się powiększenia swej działki musi wytoczyć sprawę sądową i wtedy możemy powołać się na zasiedzenie.
– czy lepiej powinniśmy w tym momencie wykupić tę „nieunormowaną” działkę i sami dalej domagać się uznania aktualnych granic na podstawie zasiedzenia?
Pani Mecenas proszę o jakieś sugestie, gdyż teściowa zostawiła na tej działce całe swe serce, jest załamana. Z góry dziękuję.
Roman 6 czerwca, 2017 o 21:18
Chciałbym się dowiedzieć, czy znajdzie Pani czas w najbliższym czasie na odpowiedź w mej sprawie. Szczerze mówiąc, nie wiem jak pomóc mej teściowej. Muszę przyznać, że liczyłem na jakieś ukierunkowanie i sugestie.
Weronika 22 maja, 2017 o 15:17
Moja mama 2 lata temu nabyła spadek drogą sądową po swoim zmarłym ojcu. Jest to działka rolna. Okazuje się, że posiada ona właściciela samoistnego, który złożył wniosek o zasiedzenie w złej wierze. W związku z tym, że mama nie zna prawa i nie zdawała sobie sprawy z tego, że istnieje instytucja zasiedzenia nie chcę się sprzeciwiać i zgadza się z przyznaniem tej ziemi osobie, która złożyła wniosek o zasiedzenie. Po prostu nie chcę walczyć o działkę.
Czy w związku z tym musi się zgłosić do sądu na sprawę i jasno określić, że nie jest zainteresowana i rzeka się ziemi na rzecz tego Pana? Czy jeśli się nie zgłosi to czy to będzie równoznaczne z tym, że nie będzie uczestnikiem postępowania oraz że nie sprzeciwia się wnioskowi i nie chcę walczyć o ziemię?
Czy w jednej i drugiej sytuacji nie będzie narażona na poniesienie kosztów jako uczestnik postępowania?
Przemek 29 maja, 2017 o 14:57
Piszę z pytaniem gdyż nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi a i wizyta u prawnika nie rozwiała moich wątpliwości.
Mianowicie chodzi o to że teściowa w sprawie spadkowej w 2015 roku nabyla prawo własności gruntu. Teraz człowiek który uprawiał ten kawałek ziemii wniósł wniosek o zasiedzenie. Jeśli faktycznie mu się należy to teściowa nie zamierza się przed tym bronić i bez żadnego problemu zgodzi się na to zasiedzenie. Czy w takim wypadku sąd może zasądzić zwrot kosztów postępowania na rzecz wnioskodawcy? Teściowa bardzo się tego obawia i zastanawiamy się co robić
Anna Błach 24 lipca, 2017 o 17:06
Dzień dobry, W postępowaniu nieprocesowym (a takim jest postępowanie o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie) sąd może ale nie musi zasadzić kosztów postępowania na rzecz uczestnika lub wnioskodawcy. Każdy adwokat da Pana mamie taką samą odpowiedż, więc nie dziwię się że nie rozwiało to jej wątpliwości. By uspokoić Pana matkę mogę tylko dodać, że w praktyce nie spotkałam się z tym, by sąd zasądził koszty od osoby, która straciła własność swojej ziemi jeśli właściciel nie sprzeciwiał się zasiedzeniu. Co więcej rzadko zasądzane są koszty zastępstwa adwokackiego od osoby, która była właścicielm nieruchomości i straciła jej własność. Najczęściej sąd znosi wzajemnie koszty postępowania co oznacza, że każdy uczestnik ponosi swoje dotychczasowe koszty i nie może żądać od innego uczestnika lub wnioskodawcy zwrotu jakichkolwiek kosztów.
Aleksandra 13 lipca, 2017 o 11:33
W 1970 roku dziadek podpisał umowę ręcznie spisana kupna ziemi z budynkami z synem zmarłego właściciela. Nie zgłoszono tego w gminie ani u notariusza. Przez pierwszych kila lat podatek opłacał jeszcze syn właściciela. Jednak juz od 1970 roku babcia i dziadek zostali zameldowani pod tym adresem. Dziadek o 1977 roku opłacał podatek i media, a po jego śmierci robi to nadal babcia. Babcia nadal tam mieszka i chce złożyć wniosek o zasiedzenie. Jak realnie ocenia Pani szanse? Ile może kosztować wynagrodzenie adwokata w tej sprawie. Działka jest warta ok 100 tyś. zł. Dom nadaje się do wyburzenia.
Remi 24 lipca, 2017 o 22:56
W roku 1997 kupiłem działkę budowlaną 44ary zbudowałem dom, ogrodziłem i mieszkamy tam z rodziną.
Wszystko odbyło się zgodnie z prawem, geodeta, notariusz itd.
Trzy lata temu podczas modernizacji map przyszedł do mnie były właściciel mojej posesji i obwieścił że w obrembie działki którą od niego kupiłem znajduje się 1arowa działka o której on sam wcześniej nie wiedział ponieważ nie była ona naniesiona na mapach i pomimo tego że sprzedał mi całą ziemię, geodeta okazał granice to oczekuje zapłaty za ten 1ar.
Pytam czy mogę zasiedzieć ten nieszczęsny ar?
Łukasz 8 sierpnia, 2017 o 11:13
Sprawa dotyczy zasiedzenia nieruchomości albo udziału w nieruchomości. Na mocy postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku z 1974 r. mój ojciec stał się współwłaścicielem nieruchomości w udziale 17/32 części i od początku był samoistnym posiadaczem całości. W 2013 r. tata zmarł (mama jeszcze żyje) i nie przeprowadziliśmy jeszcze postępowania spadkowego. Od śmierci ojca ja jestem posiadaczem całości nieruchomości. Trudno będzie zebrać dowody potwierdzające fakt posiadania od samego początku (brak dokumentów, świadkowie poza mamą nie żyją lub nie znam ich miejsca pobytu), ale wliczając moje posiadanie, mogę wykazać się 30-toma laty. Czy mimo wszystko zasiedzenie winno być dokonywane na ojca co do pozostałego udziału w nieruchomości czy też na moją rzecz co do całości czy też części udziału?
Renata 18 sierpnia, 2017 o 16:19
Witam Panią Mecenas,
piszę ponieważ mam problem z działką, która prawnie należy do nieżyjącej już teściowej mojej babci. Niestety na tej działce stoi dom. W zawiązku z tym chciałabym wiedzieć jak najłatwiej byłoby uregulować tą kwestię. Kto w tej sytuacji byłby jej spadkobiercą (żyje jej synowa – moja babcia i dwoje dzieci nieżyjącej teściowej – „rozjechały” się po świecie i prawie nie ma z nimi kontaktu). Działka jest użytkowana już od ponad 40 lat nieprzerwanie przez siostrę mojej mamy. Czy w związku z tym nie lepiej byłoby założyć sprawę o zasiedzenie ? I jakie dokumenty w takim przypadku byłyby wymagane ?
Z góry dziękuję za każda wiadomość
magda 22 sierpnia, 2017 o 20:47
witam opłacam podatek od działki rolnej która była na pradziatków a najpierw podatek po smierci babci opłacała moja mama i uzytkowała a od dwóch lat ja po smierci mojej mamy czy moge się ubiegać o tą działkę .sprawy spadkowe po rodzicach przeszły na mnie ale nie mam jeszcze uregulowane z pradziadków i bede robić o zasiedzenie co do domu
magda 22 sierpnia, 2017 o 20:54
witam jeszcze taka sprawa mojego taty mama u notariusza sporządziła testament że swoje mieszkanie przepisuje na dwie wnuczki a potem zabrała i dała to jednej a w miedzy czasie ja z rodzeństwem założyliśmy sprawe o zachowek po tacie bo tam był zameldowany na stałe do smierci czy należy nam się coś poprosze o pomoc
Kamil 27 września, 2017 o 12:29
mam pytanie odnośnie zasiedzenie części nieruchomości , konkretnie części działki oraz części budynku mieszkalnego stojącego na tej działce. Wniosek składała by moja Mama która mieszka i dba (remontuje ,opłaca podatki, uprawia ogródek) od ponad 30 lat. Działka i dom należał do jej rodziców, obecnie dom zamieszkuje mama i jedna z jej sióstr ( dziadkowie mieli 5 dzieci). Nie było podziału spadku ( dziadkowie nie żyją od 35 lat) a relacje miedzy Mama i jej rodzeństwem są delikatnie mówiąc napięte. Czy w takich okolicznościach Mama może wnioskować o zasiedzenie. Prosił bym również na @ wstępny kosztorys przygotowania wniosku z cała niezbędną dokumentacją.
Justyna 10 stycznia, 2018 o 22:56
Dzień dobry. Piszę do Pani bo jestem właśnie po wizycie u adwokata u którego byłam ponieważ chciałam poradzić się w sprawie zasiedzenia. Usłyszałam od niego żebym dała sobie spokój bo postępowanie o zasiedzenie jest bardzo długie, trwa latami, a koszty będą bardzo wysokie w mojej sytuacji. Czy Pani Mecenas to potwierdzi. A sprawa wygląda następująco:
Rodzice są właścicielami 1/6 części kamienicy. Z innych 2/6 korzystają jak właściciele tzn. płacą podatki ponad 20 lat, wcześniej ponad 10 lat płacił dziadek. Właściciele tych 2/6 z których korzystają rodzice, już nie żyją (byli to jacyś kuzyni dziadka) a spadkobiercy są nieznani, porzucono te mieszkania 35 lat temu uciekając do Niemiec. stąd niby zawiłość i wysokie koszty postępowania – stwierdził adwokat. Po to chcemy uregulować te własności, aby tą \”naszą\” połowę tej kamienicy sprzedać sąsiadowi który jest już właścicielem tych pozostałych 3/6 kamienicy. Adwokat poradził żeby lepiej sprzedać to naszą 1/3 temu sąsiadowi za bardzo wysoką cenę z zaznaczeniem odstąpienia pozostałych 2/6 części do użytkowania przez niego i niech on sobie w przyszłości załatwia zasiedzenie bo będzie już wtedy właścicielem całości.
Anna Błach 11 stycznia, 2018 o 09:45
Jeśli mieszkańcy kamienicy płaca czynsz do rąk rodziców, a wcześniej do rąk dziadka oraz jeśli tylko Pani rodzina wykonywała niezbędne remonty w kamienicy to jest możliwe zasiedzenie nieruchomości. W większości prowadzonych przeze mnie spraw właściciele prawni (których prawo własności wynika z dokumentów) albo nie żyli albo wyjechali zagranicę i ślad po nich zaginął. Często zdarza się również, że właściciele są w ogóle nieznani. W takim przypadku należy złożyć do sądu wniosek o wezwanie wszystkich zainteresowanych w sprawie poprzez ogłoszenie w prasie ogólnopolskiej i w Monitorze Sądowymi Gospodarczym. Jest to dodatkowy koszt prowadzenia sprawy ok 1200-1300 zł. W przypadku gdy mamy imię i nazwisko właściciela prawnego można też wnosić o ustanowienia dla tej osoby kuratora ds doręczeń. Takim kuratorem jest najczęściej sekretarka z danego sądu – ona jest tylko pełnomocnikiem do doręczeń i poza odbieraniem korespondencji nic nie robi w postępowaniu. Koszt jej pracy to najczęściej 360 zł. Ja uważam, że kurator ds doręczeń jest bardzo dobrym rozwiązaniem i tam gdzie mogę to próbuję przeforsować powołanie takiego kuratora. Bo przecież znacznie lepiej dla mojego klienta żądającego zasiedzenia jest gdy sekretarka z sądu odbiera tylko pisma sądowe, niżby w sprawie miał brać udział osobiście właściciel. Kurator ds doręczeń to idealne rozwiąznie, z którego możliwe, że w Pani sprawie też będzie można skorzystać.
Mariusz 15 stycznia, 2018 o 10:33
Zastanawiam się nad uwłaszczeniem lub zasiadywaniem działki rolnej. Działka była od II wojny światowej użytkowana przez mojego dziadka i dalej przez następców prawnych. Na dokumencie AWZ (brak KW) jako właściciel jest wpisany brat dziadka z adresem zamieszania USA (brak dokładnego adresu). Brat dziadka najprawdopodobniej nie żyje ale znam imiona jego dzieci, ale nie ich dokładne adresy.
Czy w przypadku uwłaszczenia (lub jeżeli to nie wyjdzie zasiedzenia) możliwe jest w takim przypadku powołanie kuratora ds. doręczeń? Chodzi mi o różnicę w kraju zamieszkania właściciela. Byłoby to bardzo dobrym rozwiązaniem dla mnie, ponieważ większość osób mających kontakt z częścią rodziny z USA już nie żyje.
Janina 15 stycznia, 2018 o 15:39
Dzień dobry, jestem właścicielem działki zabudowanej, która graniczy z inna nieruchomością zabudowana.
28 lat temu sąsiad poprosił mnie o zgodę na postawienie płotu w granicy, ja się zgodziłam na budowę w granicy.
Zgodziłam się w dobrej wierze i nie wiedziałam, że sąsiad postawi plot na moją niekorzyść.
Obecnie dotarłam do map które, które jednoznacznie wskazują, że ogrodzenie stoi na moim terenie, a nie w granicy tak jak sie umówiliśmy, i nie wiem czy mogę to jeszcze odkręcić . 28 lat sąsiad używał mojego terenu i dodatkowo w tej części „swojej”, działki postawił zabudowania, które negatywnie oddziałują na moją działkę i powodują wzajemne konflikty. Czy moge podjąć jeszcze jakieś działania pozwalające odzyskać utracony fragment posesji i czy możemy tutaj mówić o ” złej wierze” i braku zasieadzenia?
Anna Błach 15 stycznia, 2018 o 17:39
dzień dobry, jeśli nie jest Pani do końca pewien gdzie jest granica , to może Pani złożyć u wójta wniosek o rozgraniczenie. z tego tytułu pobierana jest opłata ok 3,5 tys zł – wynagrodzenie dla geodety – w zależności od gminy – koszty rozgraniczenia moga obciążać albo pana jako wnioskodawcę albo właścicieli nieruchomości rozgraniczanych po połowie. Wydaje się również zasadnym złożenie pozwu o wydanie części nieruchomości znajdujacej się za ogrodzeniem i usunięcie ogrodzenia znajdującego się na Pana nieruchomości – ale w sytuacji gdy jest Pan pewien że granice zostały przekroczone. Zwracam uwagę, że zbliza się termin, w którym sąsiad może zasiedzieć nieruchomość w złej wierze.
karol 16 stycznia, 2018 o 17:14
Dzien dobry. Jestem włascicielem gospodarstwa rolnego. Prowadze je od 10 lat . Niestety czesc gospodarstwa mam na współwłasność z pierwsza żoną mojego ojca. Tata rozwiódł sie 40 lat temu i od tamtej pory ta kobieta nie interesowała sie gospodarstwem. Chce wniesc o zasiedzenie tylko nie wiem czy juz moge po 10 latach posiadania. Dodam jeszcze ze moj ojciec miał z ta kobietą dwie córki jednak nie utrzymujemy kontaktu. Oczywiscie opłacam podatki a dom wyremontowałem, spłaciłem tez hipoteki. Posiadam prawo do 3/4 gospodarstwa. Nie wiem tylko czy opłaca się już teraz wkładać kij w mrowisko czy jeszcze poczekac. Z góry dziękuje za odpowiedz.
Anna Błach 24 stycznia, 2018 o 18:10
Potrzeba konsultacji adwokata w tej sprawie. Dlaczego nie spróbować zrobić zasiedzenia na ojca? Kto jest jego spadkobiercą? Czy i kiedy zapadło postanowienie o stwierdzenie nabycia spadku? A był dział spadku po ojcu? Jest przepis, że można zaliczyć do okresu posiadania samoistnego okres posiadania poprzednika prawnego, ale nie zawsze można go zastosować.
Łukasz 24 stycznia, 2018 o 14:53
Anna Błach 24 stycznia, 2018 o 18:06
najlepiej robić zasiedzenie udziału 15/32 na ojca i matkę do wspólności ustawowej małżeńskiej (jeśli rodzice nie mieli rozdzielności majatkowej małżeńskiej), z datą 30 lat od dnia uprawomocnienie się postanowienia spadkowego na rzecz ojca
Joanna 1 lutego, 2018 o 19:47
Pani Mecenas zwracam się z prośba o opinie w mojej sprawie. Dzidkowie 5 lat temu przepisali mi swoje działki na mocy darowizny. Jedną z nich jest działka leśna z którą mam owy problem. Rok po przepisaniu mi działek, sąsiadka przeprowadzała geodezyjnie wyznaczanie granic swojej działki, na które zostałam urzędowo zaproszona. Jako, że ja nie wiedziałam, gdzie mieści się dokładnie mój las, poszedł ze mną dziadek (opiekował się nią całe swoje życie – 76 lat). Podczas wyznaczania granic geodeta zwrócił nam uwagę, że działka o którą dziadzio dbał nie jest nasza. Naszą jest działka obok (własność naszej bardzo dalekiej rodziny), a ta którą opiekował się mój dziadek jest własnością owej dalekiej rodziny. Nie mam pojęcia co się wydarzyło i dlaczego nr działek są źle wpisane w księgi. Pewnikiem jest to, że Dziadek się tym lasem opiekował całe życie i omal nie zszedł na zawał, gdy geodeta próbował mu uwiadomić stan rzeczy w dokumentach. Pozostali wezwani świadkowie również próbowali przekona geodetę, że się myli (właścicieli zamienionej działki nie było na wyznaczaniu granic). Dziadek nigdy nie przyjął do wiadomości tego co mówił geodeta, twierdząc cytuje… „że ma bałagan w papierach”. Szczerze mówiąc chciałam oszczędzić dziadkowi niepotrzebnych nerwów i temat zostawiłam, tym bardziej, ze za parę miesięcy okazało się, że ma raka. Zmarł 3 lata temu. W mojej darowiźnie żyjąca Babia ma wpisane wieczyste użytkowanie. Ja jako jego spadkobierczyni chciałabym odzyskać las, którym się opiekował. Nie wiem, czy podatek za tą działkę był płacony przez dziadka dobrze. Tak naprawdę porządek w papierach (oznaczeniach nr działek, zakładaniu KW) robiliśmy przy okazji załatwiania darowizny. Sprawdzałam – stare nr działek zgadzają się na mapach z nowymi numerami, wiec nie ma mowy o błędach. Nie chcę działki, którą mam wpisaną w KW, a której dziadek nie użytkował. Z chęcią ją oddam prawdziwym właścicielom, tym bardziej, że oni jej sobie doglądali tak samo odkąd pamiętam. Natomiast są to ludzie bardzo łasi na zyski i mają świadomość stanu rzeczy. Żądają ode mnie, żebym pogodziła się ze stanem faktycznym, czego ze względu na pamięć o dziadku zrobić nie chce i nie mogę. Działka którą latami pielęgnował dziadek to piękny, zdrowy las, natomiast działka którą mam w KW to pozostałości lasu (został zaniedbany i wycięty przez dalszą rodzinę). Nie dogadam się z nimi polubownie, tym bardziej, że oni nie mają nawet założonej na swoje działki KW. Niedawno dopiero przeprowadzili masę spadkową po zmarłych przodkach. Czy mogę wystąpić do sądu z wnioskiem o zasiedzenie lasu? jakie mam szanse na wygranie sprawy? Proszę powiedzieć czy babia również będzie musiała uczestniczyć w postępowaniu.
Anna Błach 2 lutego, 2018 o 12:14
Zasiedzenie tylko na małżonków można zrobić do wspólności małżeńskiej – jeśli nie ma rozdzielności. Więc albo na Panią i męża Pani albo na dziadka i jego żonę.
Krzysztof 11 lutego, 2018 o 18:11
W 1985 r. moi rodzice nabyli działkę rolną, nie będąc rolnikami i traktując je jako rekreacyjną. W roku 1987 dołączyli do działki sąsiadujący z nią wąski pas ziemi (ok.6 m szerokości), który ojciec uprawia i opłaca podatek gruntowy do dziś. Zgodnie ze wstępnymi rozmowami z właścicielką ziemia miała być przez nią sprzedana rodzicom, ustalono za nią konkretną cenę. Okazało się jednak, że osoba ta nie jest wcale formalną właścicielką tej działki – była nią zmarła w latach 60-tych jej matka, a ona nie dopełniła formalności spadkowych. W tej sytuacji moi rodzice poinformowali ją, że zapłacą jej za ziemię, kiedy stanie się ona jej prawną właścicielką. Dodam jeszcze, że ziemia znajduje się w okolicy Kozienic ,na południu Mazowsza, a „właścicielka” mieszka w okolicach Szczecina i rodzice kontaktowali się z nią listownie. Do dziś sprawy własnościowe nie zostały uregulowane i wydaje mi się ,że koszty z tym związane w stosunku do jej wartości sprawiły, że tak już zostanie. Ziemia w urzędzie gminy funkcjonuje jako „niczyja”, a opłacana i użytkowana jest przez mojego ojca , najstarsze potwierdzenie opłaty gruntowej , jakie odnaleźliśmy jest z czerwca 1987.
Czy w świetle najnowszych przepisów mamy szansę na stwierdzenie zasiedzenia i z jakimi kosztami w tym przypadku będzie się to wiązać ( nie wiadomo, czy w ogóle będzie się to opłacać ). Czy potrzebujemy w tym przypadku koniecznie pomocy adwokata? Jak już wspomniałem, ojciec nie jest rolnikiem (84-letni emeryt) i nie jest zameldowany pod tym adresem, a działka o której mowa jest wąskim, ale długim pasem ziemi i ma więcej niż 0,3 hektara.
Anna Błach 27 lutego, 2018 o 09:05
Można składać wniosek o zasiedzenie. Wpis sądowy to kwota 2000 zł, ale z uwagi na wiek ojciec może złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Meldunek nie ma znaczenia. Adwokat zawsze się może przydać a często jest niezbędny.
Monika 20 lutego, 2018 o 20:34
Dzień Dobry. Zwracam się z prośbą o opinię w mojej sprawie. W 2006 r. wystąpiłam z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku po moim ojcu. Sąd podzielił spadek po 1/4 części: dla mamy (wtedy już nie żyła), dla 2 braci (też już nie żyli) i dla mnie. Obecnie chce dokończyć sprawy spadkowe. Jeden z braci ma 5 dzieci. Od 50 lat mieszkają w innym miejscu.Czy lepiej jest złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po mamie i bracie (kawalerze), a następnie złożyć wniosek o zasiedzenie w części dotyczącej drugiego brata (tego, który ma 5 dzieci), czy też od razu złożyć wniosek o zasiedzenie bez składania wniosku o spadek. Jeżeli złożyła bym wniosek o stwierdzenie nabycia spadku czy jako uczestnicy występują dzieci brata czy wystarczy wpisać dane nie żyjącego brata.
Anna Błach 27 lutego, 2018 o 09:03
Nie wiem co lepiej bo nie wiem czy wniosek o zasiedzenie będzie zasadny. A po co składać coś co nie jest zasadne i będzie oddalone przez sąd. Jako współwłaścicielka nieruchomości zawsze może Pani złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po innych współwłaścicielach.
Monika 4 marca, 2018 o 16:41
Witam Pani Mecenas. Dziękuję za odpowiedź. Złożyłam wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po mamie i bracie. Jak mogę złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po drugim bracie skoro jego spadkobiercami są dzieci. Może mi Pani to wytłumaczyć? Dodaję, że od 40 lat mieszkam w domu sama z moimi dziećmi, więc zasiedzenie byłoby zasadne w tej części. Pozdrawiam serdecznie.
Anna Błach 5 marca, 2018 o 17:21
Współwłaściciele mogą złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po innych współwłaścicielach nawet jeśli po nich nie dziedziczą, bo mają w tym interes prawny. Musi Pani we wniosku wytłumaczyć sądowi to.
Ewelina 24 lutego, 2018 o 16:49
Witam.złożyłam do sadu wniosek o zasiedzenie.sad przysłał mi pismo abym uzupełnila braki w dokumentach chodzi o mapę do celów prawnych.moje pytanie brzmi czy mapa ta musi być wykonana przez geodeta z wytrysku i wypisu z ewidencji gruntów czy trzeba dokonywać nowych pomiarow
Anna Błach 27 lutego, 2018 o 09:00
Jeśli złożyła Pani wyrys z rejestru gruntów a sędzia pomimo tego żąda mapy do zasiedzenia to trzeba zlecić tą pracę geodecie. Geodeta musi wykonać wtedy mapę w oparciu o dokonane pomiary na gruncie. Możliwe bowiem, że stan posiadania samoistnego nie zgadza się ze stanem prawnym granic.
Piotr 2 marca, 2018 o 21:22
Szanowna Pani Mecenas !
Piszę w sprawie mego ojca który jest władajacym małą (600 metrową) działką graniczącą na swojej około 100 metrowej długości z kilkoma działkami, których właściciele w większości byliby zainteresowani powiększeniem swoich działek o przylegający fragment działki mojego ojca. Ojciec jako władający opłaca podatki za tą działkę od 1999 roku, przejmując ten „obowiązek” po swoim zmarłym ojcu. Moje pytanie brzmi, w jaki sposób ojciec mógłby się stać właścicielem owej działki, by mógł ją podzielić i odsprzedać, a nie jak do tej pory tylko płacić haracz Państwu. Jeśli nie ma możliwości jej przejęcia , to proszę chociaż o radę jak się jej pozbyć, by nie płacić podatku? Miasto działki nie może przyjąć bo ojciec nie jest właścicielem, on ma tylko płacić… A może jest jakaś opcja przekazania władania mnie (synowi) ?. Z góry dziękuję za pomocną odpowiedź.
Anna Błach 5 marca, 2018 o 17:23
Rozumiem, że ojciec jest posiadaczem samoistnym, ale nie właścicielem. W takim przypadku jeśli nie chce płacić podatku – to nie musi, bo nie jest właścicielm – tylko właściciele mają obowiązek wobec gminy uiszczania podatku.
Błażej 14 czerwca, 2018 o 06:57
po krótce opiszę moją sytuację. W 2015 roku kupiłem na licytacji komorniczej dom z działką. Cześć działki była zagrodzona przez sąsiadkę. Wystąpiłem do sądu o nakaz wydania nieruchomości na co sąsiadka odpowiedziała wnioskiem o zasiedzenie. W tym roku sąd przyznał jej, że w 2009 roku nabyła poprzez zasiedzenie. Odwołałem się od tej decyzji ale w apelacji również zostało podtrzymane orzeczenie z pierwszej instancji plus zostałem obarczony wszystkimi kosztami jakie sąsiadka poniosła w sprawie. Czy nie uważa Pani, że powinienem być chroniony przez Art. 1000. § 1 K.P.C. ? Co z tym fantem zrobić?
Anna Błach 14 czerwca, 2018 o 09:31
Jest także art 1000 § 2 kpc, tam są określone prawa które nie wygasają w przypadku nabycia nieruchomości w drodze licytacji. Na tej podstawie orzecznictwo w Polsce idzie w kierunku tego, że nie wygasa także roszczenie o zasiedzenie. Dodatkowo osoba wnosząca o zasiedzenie nieruchomości wywodzi swoje prawa z faktu posiadania samoistnego nieruchomości lub jej części przez min. 30 lat przed dniem uprawomocnienia się postanowienia o przysądzeniu własności. Orzeczenie o zasiedzeniu jest tzw. deklaratoryjne, czyli stwierdza nabycie nieruchomości przez zasiedzenie z mocy prawa (a zatem art 1000 § 2 pkt 1 kpc). Wydaje się, że orzeczenia zatem zarówno sądu I jak i II instancji są prawidłowe.
Błażej 14 czerwca, 2018 o 12:12
art 100 § 2 kpc stanowi:
3) służebność drogi koniecznej oraz służebność ustanowiona w związku z przekroczeniem granicy przy wznoszeniu budowli lub innego urządzenia;
Zatem czy aby na pewno ma to zastosowanie do zasiedzenia? Idąc tokiem myślenia sądu I i II instancji tworzy się znakomita furtka dla oszustów, którzy mogą w ten sposób odzyskiwać swoje nieruchomości. Co gdyby była to sytuacja że sąsiadka po prawomocnym przysądzeniu prawa własności upomniała się o całą nieruchomość? Musiałbym zapłacić najpierw komornikowi za wylicytowany dom z ogrodem a później musiałbym zapłacić sąsiadce za jej zasiedzenie tracąc tym samym tą nieruchomość. W jakim celu w takim razie jest mowa o zgłaszaniu roszczeń na 3 dni przed licytacją? Czy nie widzi Pani tutaj paradoksu?
Anna Błach 15 czerwca, 2018 o 06:59
Ja osobiście zgadzam się z takim orzecznictwem i uważam, że jest słuszne. Gdybym za Pana tokiem rozumowania szła to oznaczałoby, że każde zasiedzenie jest oszustwem bo zabiera czyjąś własność. Dlaczego tylko za oszustwo uznać zasiedzenie nieruchomości wylicytowanej? Jeśli poprzednik prawny przez 30 lat zaniedbywał nieruchomość lub jej część do tego stopnia, że inna osoba władała nią jak właściciel to należy to uszanować niezależnie od tego czy było licytowanie nieruchomości. Swoją drogą kazus jest kontrowersyjny i każdy prawnik może mieć inne zapatrywania na tą sprawę. Ja mam takie, bo w zdecydowanej większości prowadzę sprawy o zasiedzenie i dowodzę zasiedzenia, więc bronię racji ludzi, którzy władali nieruchomością jak właściciel. Pan ma inne doświadczenia prawne.
Błażej 15 czerwca, 2018 o 11:48
Serdecznie dziękuję za wyrażenie opinii. Pozdrawiam 🙂
Maria 17 listopada, 2018 o 20:19
Mieszkam z rodziną w połowie budynku, który ok 1920 roku nabył mój prapradziadek. Za budynkiem znajduje się również spora działka, jednak bez dojazdu. Mój dziadek (wnuk pradziadka) wychował się w tym domu, po kilkuletniej przerwie ok roku 1979 zamieszkał tam ponownie z żoną, czyli moją babcią, oraz dziećmi (mamą i wujkiem). W tym składzie mieszkamy do dziś (oczywiście ze mną, dodam że wujek nie posiada potomstwa). Wprowadzając się dziadkowie wyremontowali tą część domu, opłacają podatki za działkę, opiekują się swoją częścią budynku oraz działką – oczywiście już przy pomocy młodszego pokolenia. Dziadek jest już sędziwy i nigdy zajął się sprawami formalnymi. Martwię się jak może wyglądać sprawa w przypadku gdyby dziadkowi coś się stało? Dodam, że są możliwi inni spadkobiercy (rodzeństwo dziadka i ich potomkowie, którzy nie interesowali się domem i działką i nie zdziałali przy nich absolutnie nic).
Ponadto, jeśli już udałoby się zdobyć zasiedzenie i okazałoby się, że 7% podatek od domu i działki (dom duży, działka ok 2500m kwadratowych atrakcyjnie położona blisko centrum 30-tys. miasta powiatowego) przerósłby nasze możliwości finansowe – jakie są wtedy możliwości? Czy sąd daje jakiś termin na spłacenie podatku?
Bardzo proszę o wskazówki i objaśnienie powyższych scenariuszy.
Anna Błach 17 listopada, 2018 o 20:38
witam, obecnie jest taka praktyka, że sąd wysyła postanowienie o zasiedzeniu do urzedu skarbowego. to urząd wydaje decyzję o naliczeniu podatku. ceny rynkowe w danej okolicy brane są pod uwage. można uprzedzić urząd i po uprawomocnieniu się orzeczenia złożyć druk SD-Z3. my wtedy proponujemy wartość nieruchomości zasiedzianej i wskazujemy np że dom został wybudowany przez osobe na rzecz której jest zasiedzenie, czyli wtedy od budynku nie będzie naliczany podatek tylko od ziemi.
Xxcc 25 marca, 2019 o 23:10
Witam mam takie pytanie kupilam ( 3 lata temu)dzialke wraz zabudowaniami gdzie droga przechodzi przez srodek tuz pod oknami, w akcie notarialnym i w ksiedze wievzystej brak wpisu o sluzebnosci i brak praw osob trzecich , po 3 latach sasiedzi posxli do sadu o zasiedzenie sluzebnosvi drogi… Jakie maja szanse ze dostana??
Anna Błach 26 maja, 2020 o 11:24
za mało danych by udzielić odpowiedzi, zawsze są szanse na ustanowienie służebności drogi koniecznej, rzadko jest szansa na zasiedzenie służebności drogi koniecznej
Krzysztof 12 marca, 2019 o 18:41
Natrafiłem na Pani ciekawą stronę internetową, szukając rozwiązania problemu który mi się pojawił. Mam nieogrodzoną działkę dość daleko od miejsca zamieszkania i ostatnio oglądając w internecie ten teren zauważyłem że sąsiad, który ma po sąsiedzku działkę zajmuje część mojej działki parkując tam samochód (raczej dla wygody niż z braku miejsca na swojej działce) . Obszar zajęty, ma ok 25 m2, jest chyba czymś wyłożony lub przynajmniej utwardzony. Stan ten może trwać juz kilka lat bo na działce nie bywam, aczkolwiek opłacam podatki. Sam fakt parkowania nie przeszkadza mi, ale chciałbym się jakoś zabezpieczyć przed ewentualnym zasiedzeniem tego kawałka ziemi. Pomyślałem, żeby wysłać listem poleconym wezwanie do opuszczenia terenu i ewentualnie przywrócenia stanu pierwotnego. Inna opcja jest taka że mogę nawet wynająć (jakąś umowe na piśmie) ten kawałek terenu, przy czym nie wiem która opcja jest w stanie skutecznie mnie zabezpieczyć. No i co w przypadku gdyby ta osoba nie zareagowała na moje pismo lub np. odmówiła opuszczenia terenu.? Zastanawiałem się też co może osoba chcąca zasiedzieć teren przedstawić w sądzie aby potwierdzić okres posiadania (jeśli nie opłaca podatku, nie buduje, nie wynajmu).
Anna Błach 2 czerwca, 2020 o 16:42
może zasiedziec po 30 latach posiadania, nalezy z tym zrobić porządek – czyli podpisac z nim albo umowę o dzierzawę tych 25 m2 albo wezwać go do wydania części działki
Witold 13 marca, 2019 o 11:17
Co jeśli postępowanie dowodowe w sprawie o zasiedzenie : powołanie biegłych ( geodety, rzeczoznawcy majątkowego) jest zarządzone przez Sąd, ale nie na wniosek wnioskodawcy. Tym przypadku koszty ponosi Skarb Państwa, czy wnioskodawca?
Anna Błach 2 czerwca, 2020 o 16:40
sąd decyzuje ostatecznie w orzeczeniu końcowym kto ponosi te koszty, choć może uczestników zobowiązać do uiszczenia zaliczek na poczte tych kosztów. generalna zasada mówi, że ten kto żada danego biegłego to go opłaca, ale w sprawie o zasiedzenie może zdarzyc się inaczej
MAREK 21 marca, 2019 o 14:34
Witam,proszę o odpowiedz na taką sytuację.Jestem użytkownikiem działki po zmarłym ojcu która nie była uregulowana prawnie ponieważ ojciec też był tylko użytkownikiem.Płacę podatki tak jak to robił to również mój ojciec.Czy mogę nabyć prawa do działki poprzez zasiedzenie.Dodam iż ojciec opłacał podatki za działkę od 1970 roku i ja nadal opłacam.Jeżeli tak,to jak długo trwa taka sprawa w sądzie i jakie są koszta sądowe.
Anna Błach 2 czerwca, 2020 o 16:36
prosze iśc na poradę, może coś z tego być, a nawet dużo być. sprawy tocza się od kilku miesięcy do kilku lat – w zalezności od sądu, wpis sądowy stały 2000 zł, ewentualnie biegły drugie tyle plus adwokat – zazwyczaj od 3600 zł
Andrzej 3 czerwca, 2019 o 19:35
Mam pytanie rodzice w 1997 roku nabyli.nieruchomość w Krakowie nie było ustalonych granic działki w 2000 roku wybudowałem garaż w 2015 wybrzeżem garaż i trochę niżej na działce postawiłem dom parterowy w 2018 złożyłem do urzędu o legalizację domy i okazało się że dom jest częściowo na działce pkp to jest ok 7 m2 NIK z pkp przez 23 lata nie kwestionować tego że to jest jego terenie a ja byłem przekonany że teren do drogi należą do nas i że za ten teren opłacam podatek czy mogę wystąpić o zasiedzenie tego kawałka który cały czas się opiekowałam sądziłem sadzonki k osiem odśnieżanie ogólnie dbałem
Anna Błach 26 maja, 2020 o 11:29
zasadne albo zasiedzenie albo przeniesienie własności części nieruchomości na podstawie art 231 kc tj z powodu przekroczenia granic podczas budowy w dobrej wierze
Anna 21 września, 2019 o 17:01
Witam serdecznie Pania Mecenas,
brat mojego dziadzia podarowal mu pole ” na gębę” po II wojnie światowej 1946 i wyjechał za granicę. Nie interesował się polem a moj dziadziu uprawial i płacił podatki. Dziadziu mial zone i dwoch synow. Przed smiercia sporzadzil testament w ktorym przepisal na tate caly majatek swoj. Pole dziadzia ktore darowal mu brat nie mogl zapisać w testamencie. Po śmierci dziadzia 1994 tata uprawial pole wraz z moja mama(uprawiali je takze sami z chwila wejscia w w zwiazek malzenski poniewaz dziadziu byl chory tj od 1979r), placili podatki. Rodzicie chcieliby teraz przejac pole przez zasiedzenie. Moje pytanie brzmi, czy przyznawac sie w sadzie ze z opinii rodziny brat dziadzia mial zone i dwojke dzieci? nie mamy na to zadnego potwierdzenia ani adresow. Wiemy tylko ze brat dziadzia wyjechal i przebywal w szwajcarii. Obawiamy się że jesli się nie przyznamy o zonie i dziecach , to sąd zapyta o rodzenstwo dziadzia którego bylo 7 i oni wejda jako spadkobiercy do pola. Proszę o pomoc.Z góry dziękuję
Anna Błach 26 maja, 2020 o 12:51
to nie jest pytanie na które można odpowiedzieć meilowo. tylko osobista rozmowa z adwokatem. przez Internet mogę jedynie powiedzieć że oczywiście należy zgłosić wszelkich spadkobierców. może byc faktycznie problem gdy nie będziecie aństwo w stanie podac adreswó. ale jest też inny tej sprawy aspekt – sąd moze nakazac rzeprowadzic postępwoanie spadkowe po zmarłym. a składanie nieprawdziwych oświadczeń w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 8 lat
Gosia 31 marca, 2020 o 23:22
Witam, mój tata który zmarł ponad rok temu płacił podatki i uprawiał pole które nie było jego własnością. Od śmierci taty podatek ten nie jest płacony czy jest możliwość aby doszło do zasiedzenie nieruchomości. Spadkobiercy to ja i mój brat.
Anna Błach 26 maja, 2020 o 13:01
Poprzedni wpis: Zasiedzenie – uczestnicy postępowania
Anna Błach o Jak zasiedzieć nieruchomość