Source: http://prawo.vagla.pl/node/9166
Timestamp: 2019-06-20 22:07:40+00:00
Document Index: 53301938

Matched Legal Cases: ['art. 99', 'art. 36', 'art. 2', 'art. 991', 'art. 992', 'art. 993']

Wygląda, jak 550 lat ochrony praw autorskich Jana Długosza | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
Śr, 2010-07-28 00:12 by VaGla
Sam nie wiem, co mam myśleć. Czy chodzi o to, że Biblioteka Narodowa stworzyła elektroniczną wersję fundamentalnego dla polskiej kultury dzieła "z bajerami", chce sprzedawać je na CD i dlatego nie umieszcza go w Sieci "bez bajerów", czy też może jest tego jakiś inny powód? Na razie jestem lekko wstrząśnięty. Oto szukając dostępu do oryginalnego, piętnastowiecznego dzieła Jana Długosza (1415-1480) pt. Roczniki: czyli, Kroniki sławnego Królestwa Polskiego (Ioannis Dlugossi Annales seu Cronicae incliti Regni Poloniae) trafiłem na strony Polony, a tam przywitał mnie komunikat: "Utwór chroniony prawem autorskim. Publikacja cyfrowa jest dostępna na stanowiskach komputerowych w czytelniach Biblioteki Narodowej"...
Rozumiem, że ktoś może uznać za fanaberię, że ktoś inny chce sięgać do średniowiecznego tekstu pisanego po łacinie. W dziele tym - dla przykładu - można znaleźć opis, jak to Król Kazimierz II przeniósł klasztor kanoników regularnych Ś. Augustyna ze wsi Mąka do Kalisza. W Kaliszu akurat było miejsce, gdyż kościół parafialny był "pod ów czas opróżniony z powodu ucieczki jego bozpośredniego zarządzcy Marcina. Rzeczony bowiem pleban, rozgniewany niewcześnie psotą wyrządzoną, jego kucharce, którą chłopcy miejscy wrzucili z figlów do kadzi brudną wodą napełnionej, jednego z nich szablą zabiwszy, uciekł z Kalisza i bał się już do domu powrócić." Jakby ktoś chciał poczytać Kroniki Długosza w języku polskim, to może to zrobić, bo inne biblioteki udostępniły przekłady:
Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście, W Krakowie, 1867, t. 1, ks. 1, 2, 3, 4 (html)
Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście, W Krakowie, 1868, t. 2, ks. 5, 6, 7, 8 (jpg).
Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście, W Krakowie, 1868, t. 3, ks. 9, 10 (html).
Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście, W Krakowie, 1869, t. 4, ks. 11, 12 (html).
Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście, W Krakowie, 1870, t. 5, ks. 12 (jpg).
Są zresztą różne przekłady tego dzieła i część z nich w różnych miejscach Sieci da się znaleźć. W tym właśnie problem, że interesujący mnie fragment (akurat nie ten o zbiegłym, sieczącym szablą plebanie) jest w tych przekładach różnie zapisany. Dlatego też chciałem sprawdzić, jak on wygląda w oryginale. I oto, jaka niespodzianka mnie spotkała:
Ioannis Dlugossi Annales seu Cronicae incliti Regni Poloniae chronione prawem autorskim? Byłaby to dość długa ochrona... Trwałaby ok. 550 lat od śmierci twórcy. Ciekawe komu przysługują dziś prawa autorskie do Długosza? To oczywiście żart. Ten utwór jest w domenie publicznej (rzec by można, że Kroniki nigdy nie były prawem autorskim chronione), chociaż nie wszystkie jego opracowania tam weszły.
Jarosław Lipszyc uważa, że Polona pokazuje w ten sposób wydanie krytyczne, w którym tekst Długosza jest "opakowany w inne rzeczy", ja myślę, że to pewnie poddana obróbce komputerowej wersja, której autorska warstwa polega głównie na włożeniu kart Długosza do bazy danych, ew. opatrzenie przedmową. Niezależnie od tego, jak wiele wkładu twórczego włożono akurat w prezentowane przez Polonę wydanie: to, że tłumaczenia na język polski dzieł średniowiecznego kronikarza są dostępne, a samego oryginału tych, fundamentalnych dla polskiej kultury, relacji nie ma w Sieci, jest dla mnie niezrozumiałe. Wystarczyłaby mi wersja bez bajerów, nawet prosta fotografia stron (tak, ja wiem, że jest ich tam 12 ksiąg; - wydany na przełomie XIX i XX wieku, wielkim kosztem, przekraczającym nawet przychody, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich ma tych tomów więcej, a ktoś postarał się, by był w Sieci dostępny). Byle dałoby się zobaczyć jak Długosz napisał coś, co akurat mnie właśnie interesuje. To tylko jedno słowo. Jedno, jedyne, dla którego wypada mi się teraz udać do czytelni Biblioteki Narodowej (tam się pewnie okaże, że ta publikacja to nie obraz oryginału, tylko interpretacja, chociaż może tyle, że w łacinie przepisana).
Tymczasem Fundacja Nowoczesna Polska udostępniła - w ramach projektu Wolne Lektury - pierwszy tom “Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza. Niebawem następne.
A jakby ktoś chciał przeczytać, w jaki sposób historycy cieszą się z procesu digitalizacji, to może sięgnąć do wątku sprzed 4 lat: Świetna wiadomość! Kolejne źródła w internecie, Linki do źródeł i literatury on-line. Serce roście. Z Kodeksu dyplomatycznego Mazowsza cieszyli się, jak dzieci z nowej gry na PS3. No, cóż. Ja również go przejrzałem. Chciałbym móc też przejrzeć inne dzieła. A wiem, że w jednej z nich jest, na 203 stronie, "Oświadczenie Baltazara Węglowskiego, wiceprezydenta m. Radomia, o przyjęciu protokołów lustracji". Wiem, że tak jest, bo mi Google Book podpowiada, ale treści nie pokazuje. Wszak chronione są prawem autorskim (por. O tym, że nieważne jest stanowisko autorów książek, gdy chodzi o dostęp do rynku oraz Projekt Google Book Search zderzył się z Europą). Gdyby ocalałe z pożogi wojennej archiwa średniowiecza były dostępne w Sieci - mógłbym się może też czegoś więcej dowiedzieć o Piotrze Węglowskim, który - jako chorąży rawski i poborca podatkowy, kwitował Janowi (Odrowążowi) ze Sprowy przyjęcie 50 florenów w 1504 roku. Wydanie Księgi skarbowej króla Aleksandra Jagiellończyka (Liber quitantiarum Alexandri regis ab a. 1502 ad 1506) ukazało się w 1897 roku i to wydanie - autorstwa Adolfa Pawińskiego i Aleksandra Jabłonowskiego - zostało w Sieci udostępnione. Mną powoduje ciekawość (por. również: Nie każdego stać na osobistą wolność - społeczeństwo informacyjne w stadium feudalizacji?). Inni wykorzystaliby to dla celów naukowych.
Chorąży i egzekutor - brzmi nieźle, prawda? Ale skąd w 1504 roku Piotr Węglowski wziął się na funkcji chorążego rawskiego, kiedy wiadomo, że w tym, mniej więcej, czasie to Piotr Głowieński, wymieniany zresztą w tej księdze, był chorążym rawskim i poborcą podatkowym? Głowieński, w tym samym, 1504 roku (nadal jako chorąży rawski), występuje też jako właściciel miasta Głowna. Był też posłem rawskim na sejm Radomski, a tam wówczas przyjęto konstytucję „Nihil novi”, a po tygodniach obrad opublikowano też zbiór praw - Statuty Łaskiego (Commune Incliti Poloniae regni privilegium constitutionum et indultuum publicitus decretorum approbatorumque)... Problem w tym, że pismo średniowieczne da się w różny sposób odczytać. Oni tam, w tym średniowieczu, nie mieli drukarek laserowych i czytelnych krojów pisma (które dziś dałoby się łatwo z-OCR-ować). A to przecież nie koniec. Co innego mógł autor napisać, co innego pisarz średniowieczny przepisać, co innego odczytał współczesny paleograf, a co innego zindeksuje Google... W tej księdze skarbowej wcale nie musiało w oryginale stać "Wanglowski", a jak do druku już poszło, to teraz wzbiera we mnie ciekawość...
Na obrazku we wstępie tego tekstu jest karta jednej z kopii dokonanej z "autografu Długosza"... Z innych manuskryptów warto odnotować np. egzemplarz Rocznika świętokrzyskiego nowego, którego dzieje opisuje biblioteka w Kielcach. Odczytanie tego wcale nie jest łatwą sprawą.
« Nie każdego stać na osobistą wolność - społeczeństwo informacyjne w stadium feudalizacji? | Wzrosną opłaty pośrednie za dozwolony użytek, a więc wzrosną ceny urządzeń i nośników »
Biblioteka Jagiellońska w Sieci
Śr, 2010-07-28 07:53 by VaGla
A tutaj taka informacja sprzed kilku dni: Biblioteka Jagiellońska w internecie: "Od 19 lipca 2010 działa pilotażowa wersja Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej. Strona ma udostępniać w sieci zdigitalizowane kopie najcenniejszych zbiorów Jagiellonki i UJ." Bardzo się cieszę, chociaż chyba serwer padł. To chwilę musi potrwać zanim wszyscy zainteresowani spróbują rozejrzeć się w zasobach. Jak czytam: "Do kwietnia 2013 r. cyfrowa biblioteka ma zdigitalizować łącznie 1222 tomy czasopism oraz 1644 książki i inne jednostki z tzw. zbiorów specjalnych". Trzymam kciuki...
Śr, 2010-07-28 08:28 by incognitus (niezweryfikowany)
W MBC też jest sporo starych skanów (dziedzictwo kulturowe / dział rękopisy cymelia) a dzięki współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie oddział Biblioteka Czartoryskich staroci będzie coraz więcej bez w/w problemu.
Długosz - cBN Polona
Śr, 2010-07-28 09:21 by Joanna Potęga (niezweryfikowany)
dziekuję za zwrócenie uwagi na, wydawałoby się, ewidentny absurd w cBN Polona.
Zanim podejmiemy jakąkolwiek dyskusję na ten temat (na co gorąco liczę:)), prosze zwrócić uwagę na daty wydania udostepnionych przez cBN Polona oraz przez inne BC przekłady Długosza - w wymienionych przez Pana przykładach mamy doczynienia z edycjami z lat 1867-1870, edycja w cBN Polona została wydana w 1978 r. przez PWN (metadane: http://www.polona.pl/dlibra/docmetadata?id=12749&dirids=1 )
I tu mamy zgryz - jeżeli całkiem niepotrzeby - to zwracam się z ogromną prośbą o pomoc:) w wyjaśnieniu nam czy możemy tę konkretną edycję zamieścić online - jeśli tak - niezwłocznie i z prawdziwą przyjemnością to uczynimy :)
PS. jest jescze w cBN edycja z 1985 (PWN)
http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=9715
- również niedostepna online
Być może jest w zasobach BN
Śr, 2010-07-28 14:05 by VaGla
Tekst łaciński bez dodatków redakcyjnych (są takie w ogóle?) można by do Sieci wrzucić, choćby i wyjęty z jakiejś współczesnego wydania. Ten prawem autorskim objęty nie będzie. A jeśli redaktor zbytnio w tekście pododawał lub poodejmował, to może już nie z tekstem Długosza mamy do czynienia. Ale wówczas może nie powinien się imieniem tego kronikarza szczycić. Tak uważam. Chociaż pewnie badacze tego typu pism starożytnych mogliby mnie za te słowa gdzieś na płocie powiesić.
ochrona wydań naukowych i krytycznych nie działa wstecz
Cz, 2010-07-29 09:45 by ksiewi
Ochrona wydań naukowych i krytycznych została wprowadzona nowelą pr. aut. z 2000 r. i nie działa wstecz. Wobec tego, nietwórcze wydania krytyczne i naukowe (tzn. niespełniające cech odrębnego utworu, utworu zbiorowego lub opracowania) wydane przed 2000 r. nie korzystają z 30-letniego okresu ochrony, o którym mowa w art. 99^2.
Zresztą, jak wynika z innych umieszczonych tu komentarzy, tekst Długosza zaczerpnięto z wydania z lat 60-tych lub 70-tych, wobec czego nawet jeżeli przepis działałby wstecz, to termin 30-letni (liczony przecież od pierwszej publikacji lub rozpowszechnienia) upłynął.
Jeżeli jednak w wydaniu sprzed 2000 r. dopatrzymy się elementów twórczych, to ono całe lub te elementy (w zależności od ich wzajemnych relacji) będą chronione jako odrębny utwór, czyli do czasu upłynięcia 70 lat od śmierci autora (z ew. wyjątkami określonymi w art. 36).
Istotne jest wobec tego pytanie, co jest twórczym, a co nietwórczym wkładem w niechroniony prawem autorskim tekst będący przedmiotem wydania. Charakter twórczy będzie miał zapewne np. wstęp, a niekiedy i przypisy objaśniające. Ingerencja w sam tekst jest trudniej klasyfikowalna - tzw. uwspółcześnienie tekstu może znaczyć bardzo wiele od poprawienia przecinków i ortografii zgodnie z obecnymi regułami (najprawdopodobniej nietwórcze) do "przetłumaczenia" tekstu na współczesny język polski (co najprawdopodobniej wymagałoby wkładu twórczego).
Co istotne, udzielenie odpowiedzi na to pytanie wymagałoby dysponowania tekstem oryginału, na którym pracował wydawca wydania - w celu porównania obu i ustalenia zmian. A to jest często niemożliwe lub utrudnione. Niemniej jednak, w prawie polskim nie ma domniemania wniesienia wkładu twórczego - to wydawca lub autor musi udowodnić, że jego dzieło jest chronionym utworem, przy czym zgodnie z aktualnymi kryteriami do powstania utworu wystarcza nawet minimalny wkład twórczy.
Swego czasu rozpocząłem dla Wolnych Lektur analizę, która miała na celu ustalenie w jakim zakresie można korzystać ze współczesnych wydań niechronionych utworów. Tekst ten jest nadal dostępny pod: http://wiki.wolnepodreczniki.pl/Lektury:Domena_publiczna_-_przepisy_prawne#Zakres_ochrony_wyda.C5.84_.22nietw.C3.B3rczych.22 (link do fragmentu o wydaniach naukowych i krytycznych)
Nie jest tak źle z Poloną
Śr, 2010-07-28 11:10 by Grzegorz Mazurowski (niezweryfikowany)
Piotrze, to, co Polona udostępnia pod tym linkiem, to krytyczne wydanie z 1978 roku.
Skąd autorzy krytycznych wydań biorą Długosza?
Śr, 2010-07-28 14:48 by VaGla
Skądś ci autorzy wydań krytycznych tekst źródłowy biorą. Wyobrażam sobie (głoszę herezję teraz?), że można opublikować te właśnie źródła. Być może gdzieś w Polonie już są opublikowane, tylko nie wiem, gdzie mam patrzeć? Rozumiem, że jednolitego tekstu może nie być, a wydania krytyczne w całość składają różne zachowane kopie części, przez różnych kopistów - jak w przypadku wcześniej linkowanego, przepisane przez różnych 13 kopistów po składce tekstu. A także twórczo interpretują podane przez innych krytyków kawałki. Tak sobie myślę, jako obywatel i jeden z dziedziców kultury polskiej (w sensie - odbiorca spuścizny, która - mam nadzieję - dla wybranych nie jest), że może na opublikowanie Długosza w zachowanych kawałkach, mogło by nas jeszcze być stać.
Źródła tekstów źródłowych
Cz, 2010-07-29 17:12 by -dzemeuksis- (niezweryfikowany)
Obowiązkowym elementem wydania krytycznego jest informacja, na jakim tekście/tekstach zostało oparte. Niekoniecznie może być przy tym explicite podana informacja o fizycznej lokalizacji wykorzystanych tekstów, ale może być tam jakiś trop.
bibliotekarze w "zdigitalizowanej" rzeczywistości
Śr, 2010-07-28 13:59 by TomaszW
podpowiedzią na zagubionych w rzeczywistości prawnej zdigitalizowanych zasobów bibliotecznych jest
* wdrażanie zmian technologicznych dotyczących digitalizacji i przechowywania danych cyfrowych,
* koordynacja w zakresie gromadzenia i przechowywania zasobów cyfrowych,
* edukacja kadr instytucji kultury prowadzących digitalizację,
* udostępnianie materiałów zdigitalizowanych,
* promocja zasobów cyfrowych.
* Monika Curyło Bibliotekarz wobec nowych wyzwań prawnych
* Tomasz Ganicz Domena Publiczna w praktyce projektów Wikimedia
* Bożena Bednarek-Michalska Status prawny dzieła w polskich bibliotekach cyfrowych
* Tymoteusz Barański Typy i formy wydawnicze wyróżnione w polskim prawie autorskim
* Tymoteusz Barański, Joanna Potęga Czasopismo, książka, fotografia - metodologia podejścia do obiektu i określenia jego statusu prawnego
* Barbara Szczepańska Biblioteki cyfrowe w europejskich dyskusjach o prawie autorskim
* Sybilla Stanisławska-Kloc Polskie prawo autorskie dla bibliotek cyfrowych
w prezentacjach tam zamieszczonych definicja DIGITALIZACJI została ujęta przez dr Sybillę Stanisławską-Kloc (Instytut Prawa Własności Intelektualnej UJ) w następujący sposób:
digitalizacja utworu – dokonanie zapisu w formie cyfrowej, stanowi czynność techniczną,
digitalizacja (cyfryzacja) to forma zwielokrotnienia utworu objęta monopolem autorskoprawnym
digitalizacja (zmiana formatu utworu) nie jest opracowaniem, nie skutkuje powstaniem po stronie osoby dokonującej digitalizacji tzw. praw zależnych (art. 2 pr. aut.)
digitalizacja, co do zasady, nie wpływa na przedłużenie czasu trwania utworu (wersja tradycyjna, jak i cyfrowa tego samego utworu są chronione przez okres życia twórcy i 70 lat po jego śmierci)
działanie Polony na Długoszu i kwalifikacja ich działań jako opracowania, bo z całą pewnością nie osobnego utworu, spotyka się w tym wypadku z krytyką Vagli - wskazuje tym samym kierunek obierany przez zwolenników domeny publicznej vs. zakusy komercyjne wydawców lub autorów opracowań.
Wydawcy będą bronić swoich praw do opracowań - tłumaczeń
a czytelnicy będą się domagać dostępu do tekstu źródłowego,
jak to czyni Vagla, e-wydanie zawierające zarówno tekst oryginału (nie skany łacińskiej wersji Kronik) jak i tłumaczenie są jako żywo osobnym utworem :(
Śr, 2010-07-28 13:56 by portolan (niezweryfikowany)
W CBN Polona, po wyświetleniu informacji o książce, możemy dowiedzieć się szczegółów (nie)prezentowanego dzieła. W menu, po wybraniu "Opis publikacji", możemy w tym przypadku dowiedzieć się, że zeskanowany materiał to wydanie PWN z 1964, a więc rację miałby tutaj Jarosław Lipszyc. Sugerują to również osoby "współautorów" publikacji, którzy opublikowali m.in. "Rozbiór krytyczny Annalium Poloniae Jana Długosza" (Ossolineum, 1961).
Jednak czy jest to wydanie fascymilowe z dodanym wstępem czy też transkrypcja oryginału opatrzona komentarzem, tego nie sprawdzimy bez sięgnięcia po wydanie lub bez odwiedzin w czytelni BNki.
Wydania krytyczne - dla ustalenia uwagi
Śr, 2010-07-28 15:23 by VaGla
Poza wszystkim przepisy art. 991, art. 992 i art. 993 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, to jest coś, co zasługuje na głęboką zadumę. Zwłaszcza ostatni z wymienionych:
Jak należy ten przepis
Śr, 2010-07-28 21:52 by incognitus (niezweryfikowany)
Jak należy ten przepis rozumieć? Czy obejmuje również sytuacje, gdy wydawnictwo wyda zbiór orzeczeń Sądu Najwyższego gdzie indziej dotąd niepublikowanych?
N, 2010-08-01 18:39 by Maciej_Szmit
A kto po raz pierwszy rozpowszechnił wspomniane dzieło Długosza? Wikipedia pisze, że pełne wydanie ukazało się w latach 1701–1703 . Ja tam nie jestem z kalendarzem za pan brat ale to chyba dawniej niż 30 lat temu?
Drugi tom "Ogniem i mieczem"
Śr, 2010-07-28 17:41 by kocio
Najświeższe wiadomości - w zasobach Wolnych Lektur jest już i drugi tom "Ogniem i mieczem".
Nie wszystko możemy pokazać
Śr, 2010-07-28 20:14 by Bozena Michalska (niezweryfikowany)
Biblioteka Narodowa nie moze inaczej postąpić, jak ma do czynienia z opracowaniami, nie wiem czy o to wydanie chodzi z roku 1961, gdzie mamy:
Dąbrowski, Jan. Red.
Gawęda, Stanisław (1914-1994). Tł.
Semkowicz-Zarembina, Wanda. Przedm.
ale chyba o cos podobnego.
Za to BN daje dostęp darmowy do ponad 40 dzieł Długosza i także w przekładach, wiec czytać mozna do woli.
Bibliotekarze cyfrowi starają si przestrzegać prawa, choć też serce ich boli.
Pt, 2015-11-13 15:03 by lavinka (niezweryfikowany)
Linki nie działają.Albo to kłaczki na mojej sieci(czasem mam problem z wbiciem się na serwery bibliotek, nie wiem czemu).
600 lat ochrony traktatu Parkosza
Śr, 2015-12-02 18:04 by incognitus (niezweryfikowany)
Miałem niedawno okazję obejrzeć mikrofilm sporządzony przez Bibliotekę Jagiellońską zawierający oryginalny rękopis XVI-wiecznego traktatu Jakuba Parkosza (https://pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Parkoszowic), przechowywanego własnie w BJ.
Mikrofilm zaczyna się od klatki z tekstem:
Prawa reprodukcji zastrzeżone
Copyright Biblioteka Jagiellońska
"Copyright" trzeba chyba rozumieć dosłownie, jako prawo do reprodukcji - czy BJ ma podstawy prawne pozwalające na takie zastrzeżenie?
Kto w ogóle jest właścicielem zabytków piśmiennictwa przechowywanych w BJ - Uniwersytet Jagielloński? Skarb Państwa?
Nie udało mi się dotąd znaleźć odpowiedzi na te pytania.
Cz, 2016-03-17 10:13 by incognitus (niezweryfikowany)
Jest coś takiego jak projekt "Jan Długosz", warto się zapoznać:
https://dlugosz.polona.pl/pl/roczniki/ioannis-dlugossi-annales-seu-cronicae-incliti
Tu można sobie sprawdzać, zestawiać, porównywać.