Source: https://www.l-instruktor.pl/aktualnosci/przepisy-na-skrzyzowaniu.html
Timestamp: 2019-03-24 15:56:24+00:00
Document Index: 33148188

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 25', 'art. 25', 'art. 25', 'art. 1', 'art. 22']

Przepisy na skrzyżowaniu :: L-instruktor.pl
L-instruktor.pl / Aktualności / Przepisy na skrzyżowaniu
Data publikacji: 8 września 2017, 08:06
Nasz kodeks drogowy jaki jest, wiemy wszyscy. Można użyć wielu określeń, mniej lub bardziej kategorycznych. Powiem jednak tylko tyle, że jest bardzo wiele do zrobienia. I uzasadnię równie krótko - ustawa jest już przestarzała. Dzisiaj podzielę się z Państwem jedną, lecz konkretną myślą. Mam pomysł zmiany fragmentu kodeksu drogowego, gdzie napotykamy fundamentalną ułomność przepisu ustawowego.
Powyższa propozycja, w mojej ocenie, rozwiązuje dyskusje na temat tych newralgicznych problemów. Znika też problem ustalenia pierwszeństwa podczas zawracania - co w obecnym zapisie rozumiane jest tylko przez domniemanie, a nie przez czytelne wskazanie.
Mariusz Sztal (na zdjęciu)
(Autor jest absolwentem Wydziału Transportu radomskiej Politechniki, instruktorem nauki jazdy, posiada uprawnienia egzaminatora. Idealista, pasjonat wszelkich zagadnień mających na celu poprawę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego).
KIBIC 18 września 2018, 15:25
złośliwyInterpretacja przepisów tj problem nie tylko dla instruktorów i ekspertów ale także i dla innych użytkowników drogi. Sam na własnych plecach doświadczyłem tego zjawiska. Ta sytuacja będzie się powtarzać w nieskończoność ponieważ decydenci nie wprowadzają zatwierdzenia podręczników które mogą być używane do nauki przepisów ruchu drogowego. Przejdę jednak do sedna sprawy problem tkwi nie w przepisach o zawracaniu ale w definicji określającej skrzyżowanie i jego granice a raczej w interpretacji definicji skrzyżowanie Co tu interpretować? Do 1998 roku skrzyżowanie było skrzyżowaniem części drogi publicznej z częścią innej drogi publicznej przeznaczonej do ruchu pojazdów, a od dwudziestu lat jest połączeniem, przecięciem lub rozwidleniem wydzielonych PASÓW TERENU posiadających przede wszystkim jezdnie, już bez bezpośredniego związku z drogami publicznymi. Do skrzyżowania w rozumieniu zasad ruchu zalicza się wspólne powierzchnie ich jezdni, a te określają linie ich styku z jezdniami dróg dolotowych, czyli linie zatrzymania przed wjazdem na skrzyżowanie, te wspólne powierzchnie, w rozumieniu zasad ruchu. Nie ma to nic wspólnego z obszarem skrzyżowania w rozumieniu budowli drogowej. Dlaczego zmieniono definicje drogi i niejako automatyczne definicje skrzyżowania? Dlatego, że zasady ruchu są elementarne, stosowane kolejno w miarę poruszania się kierującego na drodze JEDNOJEZDNIOWEJ, jedno lub dwukierunkowej. Drogi publiczne to budowle drogowe jedno i wielojezdniowe, a ich skrzyżowania jedno i wielopoziomowe, pojedyncze i złożone. Te jednopoziomowe są pojedyncze zwykłe lub złożone. Do złożonych zalicza się skanalizowane, także wyspą środkową. Złożone w tym skanalizowane lub pojedyncze zwykłe. To te ostatnie, jeżeli nie są np. drogami wewnętrznymi, jako jedyne mogą spełnić wymagania definicji skrzyżowania z art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Każda wyłączona z ruchu powierzchnia, w tym wyspa lub plac, DZIELĄ JEZDNIĘ. Mija 20 lat od zmiany prawa i czas najwyższy te zmiany wreszcie zrozumieć.
Ja wiem swoje 22 lipca 2018, 16:35
RysiuPisz PITER, pisz, bo bredni i wymysłów Panów Ekspertów, nie da się już czytać. Jak można twierdzić, że nie ma przepisu w Konwencji, skoro taki przepis, logiczny i oczywisty, jest? Możan znaleźć i taką tezę: "Zmiana definicji legalnej drogi w ustawie Prawo o ruchu drogowym (dawniej część drogi publicznej, a od 20 lat wydzielony pas terenu) spowodowała zmianę znaczenia drogi w definicji skrzyżowania. Od 1998 roku nie ma już wątpliwości, że skrzyżowaniem w rozumieniu zasad ruchu jest każde pojedyncze, klasyczne skrzyżowanie jednojezdniowych dróg publicznych, czyli ZWYKŁE, a nie skanalizowane, i to pod warunkiem, że jedna z krzyżujących się dróg nie jest drogą gruntową, dojazdową lub wewnętrzną".
złośliwy 13 czerwca 2018, 07:37
Interpretacja przepisów tj problem nie tylko dla instruktorów i ekspertów ale także i dla innych użytkowników drogi. Sam na własnych plecach doświadczyłem tego zjawiska. Ta sytuacja będzie się powtarzać w nieskończoność ponieważ decydenci nie wprowadzają zatwierdzenia podręczników które mogą być używane do nauki przepisów ruchu drogowego. Przejdę jednak do sedna sprawy problem tkwi nie w przepisach o zawracaniu ale w definicji określającej skrzyżowanie i jego granice a raczej w interpretacji definicji skrzyżowanie
Rysiu 23 lutego 2018, 14:40
Pisz PITER, pisz, bo bredni i wymysłów Panów Ekspertów, nie da się już czytać. Jak można twierdzić, że nie ma przepisu w Konwencji, skoro taki przepis, logiczny i oczywisty, jest?
J.Wiatr 14 grudnia 2017, 15:46
GośćPITERPomysł środowiska WORD Warszawa, by zmienić art. 25 ust. 1 ustawy p.r.d. bierze się z tego, że dla tych ekspertów skrzyżowanie dróg publicznych wielojezdniowych i skanalizowanych to pod względem zasad ruchu jedno skrzyżowanie i wtedy skręcający nie ma jadącego z przeciwka lecz jadącego z prawej i skręcając musi zachować szczególna ostrożność także na skrzyżowaniu, a nie tylko przed nim. Nie wiedzą ci spece, że skrzyżowanie dróg publicznych jest budowlą drogową i nie ma nic wspólnego ze skrzyżowaniem wg ustawy Prawo o ruchu drogowym. Brawo Piter. Nareszcie ktoś nazwał sprawy po imieniu. W WORD i GDDKiA nie odróżniają określenia droga i skrzyżowanie dróg w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym, od od określenia droga publiczna i skrzyżowanie dróg publicznych w rozumieniu przepisów budowlanych, które pojawiły się równolegle z rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów drogowych w 1999 roku, czyli prawie dwa lata po powołaniu WORD ustawa Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku. ------------- Definicje legalne (różne) tych określeń (droga, skrzyżowanie) nie oznaczają tego samego, gdyż dotyczą dwóch różnych aktów prawnych i dwóch różnych zagadnień prawnych (zasad ruchu drogowego i budowy obiektów drogowych). Mówiąc o zasadach ruchu należy zapomnieć o budowlach drogowych, szczególnie rozbudowanych, złożonych i skanalizowanych, natomiast projektując coraz bardziej złożone drogi i skrzyżowania, trzeba doskonale znać i rozumieć obowiązujące zasady ruchu, by właściwe i bezpiecznie je zbudować i zorganizować. --------------Propozycji Pana Sztala nie oceniam, bo jak sam twierdzi, to nie jego pomysł, ale sam fakt, że go publiczne prezentuje potwierdza, że ma takie same braki wiedzy jak pomysłodawcy. Rysiu, daj na luz i już nie komentuj... Tych Twoich bzdur nie da się już czytać.
Gość 11 grudnia 2017, 04:26
PITERPomysł środowiska WORD Warszawa, by zmienić art. 25 ust. 1 ustawy p.r.d. bierze się z tego, że dla tych ekspertów skrzyżowanie dróg publicznych wielojezdniowych i skanalizowanych to pod względem zasad ruchu jedno skrzyżowanie i wtedy skręcający nie ma jadącego z przeciwka lecz jadącego z prawej i skręcając musi zachować szczególna ostrożność także na skrzyżowaniu, a nie tylko przed nim. Nie wiedzą ci spece, że skrzyżowanie dróg publicznych jest budowlą drogową i nie ma nic wspólnego ze skrzyżowaniem wg ustawy Prawo o ruchu drogowym. Brawo Piter. Nareszcie ktoś nazwał sprawy po imieniu. W WORD i GDDKiA nie odróżniają określenia droga i skrzyżowanie dróg w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym, od od określenia droga publiczna i skrzyżowanie dróg publicznych w rozumieniu przepisów budowlanych, które pojawiły się równolegle z rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów drogowych w 1999 roku, czyli prawie dwa lata po powołaniu WORD ustawa Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku. ------------- Definicje legalne (różne) tych określeń (droga, skrzyżowanie) nie oznaczają tego samego, gdyż dotyczą dwóch różnych aktów prawnych i dwóch różnych zagadnień prawnych (zasad ruchu drogowego i budowy obiektów drogowych). Mówiąc o zasadach ruchu należy zapomnieć o budowlach drogowych, szczególnie rozbudowanych, złożonych i skanalizowanych, natomiast projektując coraz bardziej złożone drogi i skrzyżowania, trzeba doskonale znać i rozumieć obowiązujące zasady ruchu, by właściwe i bezpiecznie je zbudować i zorganizować. --------------Propozycji Pana Sztala nie oceniam, bo jak sam twierdzi, to nie jego pomysł, ale sam fakt, że go publiczne prezentuje potwierdza, że ma takie same braki wiedzy jak pomysłodawcy.
PITER 29 listopada 2017, 02:48
Pomysł środowiska WORD Warszawa, by zmienić art. 25 ust. 1 ustawy p.r.d. bierze się z tego, że dla tych ekspertów skrzyżowanie dróg publicznych wielojezdniowych i skanalizowanych to pod względem zasad ruchu jedno skrzyżowanie i wtedy skręcający nie ma jadącego z przeciwka lecz jadącego z prawej i skręcając musi zachować szczególna ostrożność także na skrzyżowaniu, a nie tylko przed nim. Nie wiedzą ci spece, że skrzyżowanie dróg publicznych jest budowlą drogową i nie ma nic wspólnego ze skrzyżowaniem wg ustawy Prawo o ruchu drogowym. Nie dziwię się więc Panu inżynierowi, że zarzeka się, że to nie jego pomysł, bo on tego nie rozumie.
KIBIC 18 września 2017, 19:43
szkolakrakowskaKIBIC Ja uważam, że idiotyzmem jest mieszania ze sobą określeń KIERUNEK z KIERUNKIEM JAZDY. Na jakiej podstawie? Uważasz, że KIERUNEK JAZDY to nie jest KIERUNEK w jakim jedzie pojazd? KIBICJadący drogą która zmienia swój KIERUNEK względem stron świata, tak jak ona zmienia też swój KIERUNEK Zgadza się, zmienia KIERUNEK swojej jazdy, czyli KIERUNEK JAZDY. KIBIC[/authorChłopski rozum jest dobry w zagrodzie, ale nie przy próbach właściwego rozumienia prawa. Lepszy chłopski rozum, niż babska logika (brak logiki) i wymysły.Przepraszam za "chłopski rozum" i przepraszając też Panie zmienię to na "babską logikę" której zupełnie brak w męskim wydaniu szowinisty. Jestem jednak pewien, że Panie odróżniają zamek błyskawiczny, od zamka w drzwiach , pomimo, że oba to zamki oraz to, że jadąc krętą drogą muszą kręcić kierownicą by tak jak droga zmieniać swój KIERUNEK względem stron świata, nie zmieniając swego KIERUNKU względem przebiegu drogi, a to ten kierunek w prawie nosi nazwę KIERUNEK JAZDY. Jego zmiana to manewr skrętu w lewo na drodze w celu zawrócenia lub skrętu w lewo lub w prawo z drogi w celu jej opuszczenia. Skrętu z drogi, czyli manewru w stosunku do drogi, a nie stron świata, co znów nie ma związku z kręceniem kierownicą, można bowiem opuścić drogę skręcając z niej bez kręcenia kierownicą. Chłopski rozum podpowiada "Nie kręcisz - nie skręcisz", a "babska logika" podpowiada, że jak facet głupi to by go opuścić nie trzeba nawet kręcić!
szkolakrakowska 18 września 2017, 18:02
KIBIC Ja uważam, że idiotyzmem jest mieszania ze sobą określeń KIERUNEK z KIERUNKIEM JAZDY. Na jakiej podstawie? Uważasz, że KIERUNEK JAZDY to nie jest KIERUNEK w jakim jedzie pojazd? KIBICJadący drogą która zmienia swój KIERUNEK względem stron świata, tak jak ona zmienia też swój KIERUNEK Zgadza się, zmienia KIERUNEK swojej jazdy, czyli KIERUNEK JAZDY. KIBIC[/authorChłopski rozum jest dobry w zagrodzie, ale nie przy próbach właściwego rozumienia prawa. Lepszy chłopski rozum, niż babska logika (brak logiki) i wymysły.
KIBIC 18 września 2017, 11:24
szkolakrakowskaTwierdzenie, że na zakręcie pojazd nie zmienia kierunku jazdy, to jedno z najgłupszych jakie slyszałem w środowisku instruktorów nauki jazdy. Nie wiem wskąd wziął się ten idiotyzm. To naturalne, że skoro droga za zakręcie zmienia kierunek swojego przebiegu to jadący po niej pojazd zmienia kierunek jazdy. Ja uważam, że idiotyzmem jest mieszania ze sobą określeń KIERUNEK z KIERUNKIEM JAZDY. Jadący drogą która zmienia swój KIERUNEK względem stron świata, tak jak ona zmienia też swój KIERUNEK, ale do czasu zamiaru jej opuszczenia lub zawrócenia na niej NIE ZMIENIA KIERUNKU JAZDY i niczego nie musi sygnalizować, ani opuszczać prawego pasa jezdni zarówno przed, na i poza skrzyżowaniem (art. 1.10 prd), o którym nie ma ani jednego słowa w art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Taka bzdurna interpretacja poza "kierunkiem" i "kierunkiem jazdy" przytrafiła się ekspertom przy "skrzyżowaniu" w rozumieniu zasad ruchu, czyli ustawy Prawo o ruchu drogowym, i "skrzyżowaniu" dróg publicznych w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, będącym budowlą drogową. Chłopski rozum jest dobry w zagrodzie, ale nie przy próbach właściwego rozumienia prawa.