Source: http://zakazenie-w-szpitalu.pl/page/2/
Timestamp: 2017-11-24 09:29:21+00:00
Document Index: 69592282

Matched Legal Cases: ['art 2', 'art. 231', 'art. 6', 'art. 6', 'art. 18', 'art. 445', 'art. 445', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 361']

Zakażenie w szpitalu - poradnik prawny - Part 2
Powszechnym problemem polskich szpitali jest stale rosnący wskaźnik zakażeń pacjentów.
Jako jedną z przyczyn zakażeń szpitalnych można wskazać nieprzestrzeganie przez personel medyczny zaleceń higieniczno – sanitarnych.
Rażącym zaniedbaniem w tym zakresie jest przykładowo nie umycie rąk, czy zaniechanie nałożenia lub zmiany rękawiczek pomiędzy zabiegami dokonywanymi w stosunku do poszczególnych pacjentów.
W tym miejscu może pojawić się pytanie, w jaki sposób udowodnić fakt łamania przez personel medyczny podstawowych przepisów higieniczno – satnitarnych oraz czy wykazanie tego typu zaniedbań po stronie szpitala jest w ogóle konieczne dla uzyskania odszkodowania z tytułu zakażenia ?
W tym zakresie należy mieć na względzie, iż przy dochodzeniu roszczeń z tytułu zakażeń szpitalnych obowiązują bowiem mniej sformalizowane reguły dowodzenia, niż ma to miejsce w przypadku innych zdarzeń medycznych.
Wyraża się to w przyjęciu, iż wystarczające jest wykazanie przez pacjenta dostatecznego prawdopodobieństwa wystąpienia związku przyczynowego pomiędzy działaniami szpitala a zakażeniem.
Dla skutecznego wyegzekwowania odszkodowania z tytułu zakażenia, pacjent który doznał szkody, winien zatem wyłącznie uprawdopodobnić, iż zakażenie jest wynikiem zawinionego działania szpitala, bez konieczności wskazywania w sposób pewny zdarzenia w wyniku którego jego organizm został zainfekowany.
Niewątpliwie, wykazanie, iż personel szpitala w trakcie świadczenia usług medycznych nie przestrzegał wymagań sanitarnych, pozwala na przyjęcie iż na skutek takiego zaniedbania doszło do zakażenia pacjenta.
W praktyce jednak, udowodnienie, że lekarz, który dokonywał zabiegu nie umył rąk, bądź nie zmienił rękawiczek, może być niewykonalne. Z tego względu w procesach o roszczenia z tytułu zakażenia szpitalnego funkcjonuje tzw. koncepcja winy anonimowej.
Koncepcja winy anonimowej opiera się na założeniu, iż dochodząc odszkodowania od szpitala, pacjent który uległ zakażeniu nie musi wykazać błędu określonej osoby, określonego pracownika szpitala. Wystarczy aby udowodnił, iż w momencie przyjęcia do szpitala nie był zakażony wirusem. W takim stanie rzeczy bowiem spełniony zostaje wymóg uprawdopodobnienia istnienia związku przyczynowego między zakażeniem a działaniem szpitala, co daje automatycznie podstawę do skutecznego dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu zakażenia.
Podsumowując, jako poszkodowany w wyniku zakażenia szpitalnego, nie musisz wykazywać w procesie w sposób pewny, kto z personelu medycznego szpitala nie przestrzegał zasad sanitarno-higienicznych i na czym dokładnie to zaniedbanie polegało. Wystarczy, abyś uprawdopodobnił, że szpital ponosi odpowiedzialność za doznane przez ciebie zakażenie, a w tym celu dostateczne będzie udowodnienie, iż w chwili przyjęcia do szpitala nie byłeś zakażony wirusem.
Jak wykazać zły stan sanitarny szpitala w czasie gdy doszło do zakażenia pacjenta?
Zauważyć należy, iż w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu zakażenia szpitalnego wystarczające jest wykazanie dostatecznego prawdopodobieństwa wystąpienia związku przyczynowego pomiędzy działaniami szpitala a zakażeniem.
Przyjmuje się, że prawdopodobieństwo istnienia związku między zakażeniem a działaniem szpitala, można wykazać w drodze domniemania faktycznego.
Domniemanie faktyczne wynikające z art. 231 k.c., oznacza że sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów.
W wypadku domniemania faktycznego nie przeprowadza się dowodu bezpośrednio na fakty, z których strona wywodzi skutki prawne, ale na inne okoliczności, z których przy zastosowaniu zasad logiki i doświadczenia życiowego wynika, że miały miejsce zdarzenia, z których strona wywodzi określone skutki prawne.
Powyższe, na gruncie omawianej problematyki oznacza, że przy dochodzeniu roszczeń z tytułu zakażania szpitalnego co do zasady wystarczające będzie wykazanie, iż w chwili przyjęcia do szpitala pacjent nie był zarażony. Dowodem na tę okoliczność może być przykładowo odpowiednia dokumentacja medyczna.
Zauważyć jednak należy, iż wykazanie że w danym szpitalu istnieją złe warunki sanitarne (np. niewymieniona pościel, brudny sprzęt medyczny) będzie okolicznością, która zwiększy szanse na skuteczne wyegzekwowanie odszkodowania za zakażenie. Skoro bowiem dana placówka nie przestrzega odpowiednich zasad sanitarnych to wysoce prawdopodobnym jest, iż mogło to być przyczyną zakażenia pacjenta.
Powyższy pogląd znajduje odzwierciedlenie w wyroku Sądu Najwyższego z 14 października 1974 r. w sprawie o sygn. akt II CR 415/74), w uzasadnieniu którego stwierdzono, iż : „Jeżeli w sprawie ustalono, że stan sanitarny szpitala był wyjątkowo zły i że mógł doprowadzić do infekcji a zakażenie rzeczywiście nastąpiło, prawdopodobieństwo związku przyczynowego miedzy złym stanem sanitarnym a zainfekowaniem organizmu jest tak duże, iż można przyjąć, że powód spełnił swój obowiązek wynikający z art. 6 k.c.„. (wyrok SN z dnia 14 października 1974 r., sygn. akt II CR 415/74, LEX nr 7605).
Warto także w tym miejscu na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 1973 r. w którym uznano odpowiedzialność szpitala, pomimo braku jednoznacznych dowodów przemawiających za faktem, iż do zakażenia pacjenta doszło w pozwanym szpitalu.
W rozpoznawanym przez SN stanie faktycznym chory został przyjęty do szpitala w celu operacyjnego usunięcia cysty. Zabiegu dokonano w obecności chorego z powikłaniami ropnymi w warunkach ambulatoryjnych w sali ogólnej zamiast na sali zabiegowej. W szpitalu nie przestrzegano zasad higieny, na szafkach i pościeli widoczny był brud. Efektem powyższego stało się zakażenie szpitalne zgorzelą gazową, a jego następstwem — ciężkie kalectwo u pacjenta. Sąd uznał odpowiedzialność zakładu opieki zdrowotnej za zakażenie szpitalne, chociaż nie przeprowadzono dowodu wprost, że w przedmiotowym zakładzie doszło do zakażenia.
Jak zatem udowodnić, że w danym szpitalu istnieją złe warunki sanitarne?
Dowodem potwierdzającym nieodpowiedni stan higieniczno-satnitarny w szpitalu może być np:
dokumentacja fotograficzna pomieszczeń szpitalnych;
zeznania świadków (np. innych pacjentów szpitala, bliskich odwiedzających poszkodowanego w szpitalu);
Jak udowodnić, że w czasie przyjęcia do szpitala pacjent nie był zakażony?
Niniejszy artykuł ma na celu omówienie kwestii istotnej z praktycznego punktu widzenia, a mianowicie sposobów, w jaki zakażony pacjent może udowodnić, że w chwili przyjęcia do szpitala był zdrowy, a co za tym idzie do zakażenia doszło w pozwanym szpitalu.
Jak zostało już wskazane w artykule: Domniemanie zakażenia w szpitalu w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu zakażenia szpitalnego wystarczające jest wykazanie dostatecznego prawdopodobieństwa wystąpienia związku przyczynowego pomiędzy działaniami szpitala a zakażeniem.
Ciężar udowodnienia istnienia związku przyczynowego, zgodnie z art. 6 k.c. obciąża poszkodowanego.
Powyższe, na gruncie omawianej problematyki oznacza, że przy dochodzeniu roszczeń z tytułu zakażania szpitalnego co do zasady wystarczające będzie wykazanie, iż w chwili przyjęcia do szpitala pacjent nie był zarażony.
Powyższe znajduje pełne potwierdzenie w glosie do Wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 26 czerwca 1992 r. w sprawie o sygn. akt I Acr 254/92, z której wynika, iż przeprowadzenie przez pacjenta dowodu, że nie cierpiał na żadną chorobę wchodząc do zakładu leczniczego „stwarza domniemanie niedbalstwa zakładu w zakresie zapewnienia pacjentowi bezpieczeństwa pobytu”. Ewentualna wcześniejsza choroba pacjenta powinna być wykazana przez wyniki wstępnych badań lekarskich. Oznacza to, że jeśli choroby takiej nie było, to zakażenie nastąpiło w szpitalu.
W zakresie dowodzenia zakażenia w szpitalu kluczowe znaczenie będzie zatem miała dokumentacja medyczna z przebiegu leczenia pacjenta .
Zgodnie z art. 18 ust. 4a-4f ustawy z dn. 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej pacjent może wystąpić do zakładu opieki zdrowotnej o sporządzenie wyciągów, odpisów lub kopii swojej dokumentacji medycznej. Ich sporządzenie następuje na koszt pacjenta.
Aby uzyskać wgląd w dokumentację medyczną należy zwrócić się z wnioskiem do dyrektora (kierownika) placówki o jej udostępnienie. Co istotne, podmiot dysponujący dokumentacją medyczną nie może odmówić wydania dokumentacji bowiem prawo do zapoznania się ze swoją dokumentacją medyczną jest podstawowym uprawnieniem pacjenta, zagwarantowanym przepisami ustawy.
Podsumowując, chcąc dochodzić od szpitala odszkodowania z tytułu zakażenia, poszkodowany pacjent powinien zadbać o zgromadzenie dokumentacji medycznej z przebiegu procesu leczenia w pozwanej placówce, bowiem na tej podstawie będzie mógł dowodzić, iż w chwili przyjęcia do szpitala jego organizm nie był zakażony.
Opublikowano 1 czerwca 2016, autor: Mariusz Stelmaszczyk
Zakażenie szpitalne wiąże się nie tylko z uszczerbkiem majątkowym jakiego doznaje pacjent (np.: w wyniku leczenia), ale przede wszystkim z negatywnymi przeżyciami o charakterze niemajątkowym. Podstawą orzekania zadośćuczynienia w przypadku zakażenia szpitalnego stanowi art. 445 §1 k.c., co potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 sierpnia 2013 r. II CSK 704/12. Rolę rekompensaty za ból, cierpienie, strach przeżyte przez pacjenta w wyniku zakażenia szpitalnego stanowi kwota zadośćuczynienia. Podstawową funkcją zadośćuczynienia jest naprawienie (kompensacja) niewymiernej ze swej natury szkody niemajątkowej (krzywdy).
Zadośćuczynienie przewidziane w art. 445 §1 k.c. nie jest zależne od pogorszenia sytuacji materialnej osoby uprawnionej i poniesienia szkody majątkowej, a jego celem jest kompensacja doznanej krzywdy. Właśnie wobec braku możliwości przeliczenia krzywdy na określoną kwotę pieniędzy, zadośćuczynienie musi przedstawiać taką wartość, aby była odczuwalna dla poszkodowanego i pozwoliła mu na złagodzenie skutków krzywdy w codziennym życiu. Z tej przyczyny zadośćuczynienie musi być adekwatne do rozmiaru doznanej krzywdy. W przypadku zakażeń szpitalnych często dolegliwości będą towarzyszyły pacjentowi do końca życia, stąd tym większa jest rola zadośćuczynienia jako instrumentu łagodzenia doznanych cierpień fizycznych, czasu ich trwania oraz ujemnych skutków, jakie osoba poszkodowana znosi i będzie musiała znosić w przyszłości.
Kwota zadośćuczynienia należy do swobodnego (lecz nie dowolnego) uznania sądu. Przy ocenie wysokości zadośćuczynienia istotne znaczenie będą miały właściwości osobiste poszkodowanego. Tak m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 listopada 2007 r. V CSK 245/07:
oraz wyrok SN z 20 września 2005r., V CK 150/05:
Ustalenie zbyt niskiego zadośćuczynienia dla poszkodowanego prowadzi do niczym nieuzasadnionej deprecjacji dobra osobistego, jakim jest życie i zdrowie, które jako dobra najcenniejsze są chronione w szczególny sposób oraz Sąd Apelacyjny w Warszawie z dnia 17 kwietnia 2013 r. VI ACa 974/12
Odczucie krzywdy jest pojęciem subiektywnym i niewymiernym, jednak określając wysokość zadośćuczynienia sąd winien kierować się przesłankami obiektywnymi, biorąc pod uwagę szeroko rozumiane cierpienia fizyczne i psychiczne poszkodowanego, w tym skutki jakie zdarzenie wywarło w ograniczeniach w życiu codziennym, planach życiowych, w sferze zawodowej, możliwości funkcjonowania w rodzinie i w dotychczasowym środowisku.
Rola zadośćuczynienia jako instytucji rekompensującej ból, cierpienie i negatywne odczucia ma szczególne znaczenie w przypadku zakażeń szpitalnych. To właśnie w wyniku zakażeń pacjent może zmagać się z licznymi dolegliwościami i koniecznością leczenia, które będą mu towarzyszyć do końca życia. Efekty zakażenia dotykają nie tylko poszkodowanego pacjenta, ale mają również ogromny wpływ na życie jego bliskich. Nie da się przeliczyć żadnego cierpienia na pieniądze, ale można zminimalizować krzywdę i jej następstwa, które są częste przy zakażeniach szpitalnych.
Szpital z tytułu prowadzonej przez siebie działalności medycznej ponosi z tego tytułu określone ryzyko odpowiedzialności cywilnej. Zakażenie szpitalne może być podstawą wypłaty dla osoby poszkodowanego (pacjenta) zadośćuczynienia, odszkodowania czy renty. Odszkodowanie w przypadku zakażenia szpitalnego to konkretna kwota, która ma na celu rekompensatę straty finansowej jaką ponieśliśmy w związku z leczeniem. Polskie prawo przewiduję pełną rekompensatę, która obejmuje zarówno rzeczywistą szkodę jak i utracone korzyści, jednak nie wyższe od rzeczywiście poniesionego uszczerbku majątkowego. Chodzi o to, aby w wyniku odszkodowania nie doszło do wzbogacenia pacjenta (byłoby to sprzeczne z celem odszkodowania, które jak wspomniałem służy jedynie wyrównaniu uszczerbku finansowego).
Zakażeni pacjenci często wymagają opieki i nie wszyscy mogą sobie pozwolić na pomoc osób bliskich. Koszty udzielenia takiej opieki oczywiście wchodzą w zakres odszkodowania za zakażenie szpitalne, jednak należy udowodnić (np. poprzez rachunki, faktury) kwoty jakie zostały z tego tytułu poniesione. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego i poglądami doktryny opieka nad pacjentem zakażonym wykonywana przez osoby bliskie może być również podstawą odszkodowania (np. utracony zarobek żony pacjenta w wyniku konieczności opieki nad nim). W tym miejscu wskazać należy na tezę Wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2007 r. II CSK 474/06:
2. Ewentualny rozmiar roszczenia przysługującego poszkodowanemu, jeżeli konieczna jest mu pomoc innej osoby, zależy od wysokości dochodu utraconego przez żonę rezygnującą z pracy lub działalności gospodarczej, a gdy opieka może być wykonywana przez osobę trzecią – wysokość odszkodowania z tytułu utraty zarobków przez żonę nie może przekraczać wynagrodzenia osoby mającej odpowiednie kwalifikacje do wykonywania takiej opieki.
oraz Tezę Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 8 lutego 2013 r.:
Stosownie do art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego koszty. Po pierwsze, że obejmuje to koszty korzystania z pomocy innej osoby, po drugie, rozmiar roszczenia przysługującego poszkodowanemu, jeżeli konieczna jest mu pomoc innej osoby, zależy od wysokości dochodu utraconego przez pomagającą osobę, gdy rezygnuje z pracy lub działalności gospodarczej w celu świadczenia pomocy, z tym że wysokość odszkodowania z tytułu utraty zarobków przez tę osobę nie może przekraczać wynagrodzenia osoby mającej odpowiednie kwalifikacje do wykonywania tego rodzaju opieki, o jaki idzie, po trzecie, że wyłącznie legitymowanym do ich dochodzenia jest poszkodowany, to jest ten przeciwko któremu było skierowane niedozwolone działanie sprawcy szkody.
Warto również zwrócić uwagę na artykuł 322 kodeksu cywilnego, który daje możliwość oceny Sądowi uszczerbku majątkowego jaki ponieśliśmy w przypadku gdy jego precyzyjne udowodnienie jest niemożliwe lub nader utrudnione. Ma to istotne znaczenie przy niektórych zakażeniach o długim okresie zakażenia jak np. HIV, wirusowe zapalenie wątroby typu C.
Jak wygląda postępowanie przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w sprawie o zakażenie w szpitalu?
Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o Ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, z początkiem 2012 roku w każdym województwie rozpoczęły działalność komisje ds. orzekania o zdarzeniach medycznych.
Każda komisja składa się z 16 członków, skład komisji stanowią eksperci z zakresu medycyny oraz wybrani prawnicy. Zadaniem Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych jest ustalenie, czy zdarzenie, którego następstwem była szkoda majątkowa lub niemajątkowa, stanowiło zdarzenie medyczne.
Komisje ds. orzekania zdarzeniach medycznych to instytucje, które mają na celu ułatwić poszkodowanym w wyniku błędów medycznych w dochodzeniu ich roszczeń cywilnych. Dochodzenie roszczeń odszkodowawczych na drodze sądowej z tytułu zakażeń w placówkach medycznych może ciągnąć się latami i wymagać dużych nakładów finansowych na prowadzenie sprawy. Alternatywnym trybem postępowania dla osoby poszkodowanej w wyniku zakażenia szpitalnego jest właśnie postępowanie przed komisją. Obecnie działa 16 komisji w następujących miastach: Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Gorzów Wielkopolski, Lublin, Łódź, Katowice, Kielce, Kraków, Olsztyn, Opole, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Warszawa, Wrocław.
Osoba poszkodowana bądź jej spadkobiercy (w przypadku śmierci pacjenta) może sprawę o odszkodowanie z tytułu zakażenia w szpitalu skierować do komisji lub od razu do sądu. Warto wspomnieć, iż skierowanie sprawy do komisji nie pozbawia nas możliwości późniejszego skorzystania z drogi procesu cywilnego, jeżeli nie uzyskamy tam odszkodowania. Rezygnacja z postępowania przed komisją jest dopuszczalna na każdym etapie jej procedowania. Drogę sądową wyklucza tylko uzyskanie przed komisją orzeczenia o zdarzeniu medycznym i zgoda na odszkodowanie/ zadośćuczynienie zaproponowane poszkodowanemu (lub jego spadkobiercom) przez drugą stronę (szpital).
Aby wszcząć postępowanie przed komisją konieczny jest wniosek o ustalenie zdarzenia medycznego. Zgodnie z ustawą mamy na to rok od dnia w którym osoba wnioskująca dowiedziała się o zakażeniu, jednak nie może to nastąpić później niż w terminie 3 lat od dnia wystąpienia zdarzenia medycznego. We wniosku należy wskazać kwotę, której się domagamy – w przypadku zakażenia szpitalnego można maksymalnie wskazać 100 tysięcy złotych, w przypadku śmierci pacjenta – 300 tysięcy złotych . Wniosek podlega opłacie w kwocie 200 zł. Jeżeli jest poprawny pod względem formalnym i należycie opłacony to komisja przekazuje go do szpitala którego dotyczy wniosek oraz jego ubezpieczycielowi. W interesie w/w instytucji leży odniesienie się do twierdzeń w nim zawartych i proponowanej kwoty odszkodowania. Jeżeli nie wypowiedzą się co do powyższych kwestii to przyjmuje się iż zaakceptowały wniosek. Termin na zajęcie stanowiska wynosi 30 dni.
W przypadku otrzymania stanowiska komisja zawiadamia wnioskodawcę oraz placówkę medyczną i jej ubezpieczyciela o terminie posiedzenia komisji. Na posiedzeniu komisja w składzie 4 osobowym orzeka o ustaleniu zdarzenia medycznego lub jego braku. Komisja może wezwać wnioskodawcę, kierownika szpitala, członków personelu medycznego czy ubezpieczyciela do złożenia wyjaśnień.
W trakcie postępowania komisja rozpatruje dowody dostarczone przez wnioskodawcę oraz może wzywać do uzupełnienia dokumentacji, również od szpitala. Postępowanie nie jest ograniczone tylko do dokumentacji, komisja może również dokonywać wizytacji pomieszczeń i urządzeń szpitala, a nawet zasięgnąć opinii specjalisty z danej dziedziny medycyny, gdy dany przypadek wymaga wiadomości specjalnych. Ze wszystkich tych czynności sporządzany jest pisemny protokół.
Czas na wydanie orzeczenia przez komisję wynosi 4 miesiące od daty wpłynięcia wniosku. Orzeczenie zapada na podstawie narady i głosownia większością ¾ głosów członków komisji podczas, którego orzeka się o zdarzeniu medycznym lub jego braku. Orzeczenie komisji nie jest ostateczne i można żądać ponownego rozpatrzenia sprawy – mogą to uczynić zarówno wnioskodawca, szpital jak i ubezpieczyciel. Na ponowne rozpatrzenie sprawy komisja ma 30 dni. Orzeczenie komisji może być jeszcze wzruszone w drodze skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem, które można oprzeć na naruszeniu przepisów postępowania przed komisją.
Pozytywne dla poszkodowanego orzeczenie o zdarzeniu medycznym obliguje szpital lub ubezpieczyciela do przedstawienia w ciągu 30 dni propozycji kwoty odszkodowania. Brak takiej propozycji powoduje, iż powyższe podmioty będą zobowiązane do zapłaty kwoty wskazanej przez wnioskodawcę we wniosku wszczynającym postępowanie przed komisją. Z drugiej strony propozycja szpitala lub ubezpieczyciela dotycząca kwoty odszkodowania musi być przyjęta lub odrzucona przez wnioskodawcę w ciągu 7 dni.
Zgoda na propozycję wymaga złożenia oświadczenia o zrzeczeniu się wszelkich roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę mogących wynikać ze zdarzeń uznanych przez wojewódzką komisję za zdarzenie medyczne w zakresie szkód, które ujawniły się do dnia złożenia wniosku. W przypadku zaakceptowania odszkodowania wyłączona jest możliwość wystąpienia przez wnioskodawcę z tymi samymi lub dodatkowymi roszczeniami na drodze sądowej. Jeżeli wnioskodawca nie zgadza się zaproponowane kwoty, to ma możliwość wystąpienia na drogę procesu cywilnego.
Czy pacjent może domagać się od szpitala zapłaty sumy pieniędzy wydanej na specjalną dietę na skutek zakażenia w szpitalu?
Opublikowano 31 maja 2016, autor: Mariusz Stelmaszczyk
Jak wskazują statystyki, w szpitalach odnotowuje się systematyczny wzrost zakażeń pacjentów.
Warto zatem wiedzieć, jakich świadczeń można dochodzić od szpitala, z tytułu doznanego zakażenia.
Najogólniej rzecz biorąc, pacjent, który uległ zakażeniu w szpitalu może domagać się od szpitala trzech rodzajów świadczeń:
1. odszkodowania (związanego ze szkodą majątkową);
2. zadośćuczynienia (za szkodę niemajątkową rozumianą jako ujemne przeżycia fizyczne i psychiczne);
3. renty (związanej z ponoszeniem systematycznych kosztów związanych z zakażeniem, np. zakup specjalnych leków, sprzętów medycznych itp.)
Zauważyć należy, że ostatnie ze wskazanych świadczeń, tj . świadczenie rentowe zawiera w sobie szeroki wachlarz roszczeń.
W ramach świadczenia rentowego pacjent może dochodzić od szpitala m.in. pokrycia kosztów ponoszonych w związku ze specjalną dietą, jaką zmuszony był zastosować na skutek zakażenia, któremu uległ w trakcie hospitalizacji.
Koszty związane ze stosowaniem specjalnej diety, wchodzą bowiem w zakres tzw. zwiększonych potrzeb, o których mowa w art. 444 § 2 k.c. Zgodnie z treścią powołanego przepisu: „Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty”.
W związku z powyższym, wskazać należy, ze zasądzenie renty z tytułu zwiększenia się potrzeb poszkodowanego, uzasadnione będzie wówczas, gdy w wyniku zakażenia szpitalnego, pacjent zmuszony został do ponoszenia wyższych kosztów utrzymania w zakresie usprawiedliwionych potrzeb – w tym kosztów odpowiedniego żywienia – w porównaniu do stanu sprzed zakażenia.
Co istotne, zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą, przyznanie renty z tytułu zwiększonych potrzeb na podstawie art. 444 § 2 k.c. nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany te potrzeby faktycznie zaspokaja i ponosi wydatki z tym związane. Do przyznania renty z tego tytułu wystarcza samo istnienie zwiększonych potrzeb, jako następstwa czynu niedozwolonego (por. Wyrok SN z dnia 11 marca 1976 r., IV CR 50/76, OSNC 1/1977, poz. 11).
Powyższe oznacza, że pacjent, który w związku z zakażeniem szpitalnym, chce domagać się zapłaty renty z tytułu zwiększonych potrzeb związanych ze stosowaniem specjalnej diety, nie musi udokumentować (np. za pomocą faktur) faktycznego ponoszenia kosztów z tym związanych. Wystarczy, że wykaże, że w przypadku danego rodzaju zakażenia, konieczne jest wdrożenie odpowiedniej diety.
Przykładowo, w przypadku zakażenia gronkowcem złocistym należy wyeliminować z diety wszelkie cukry, produkty pochodzenia zwierzęcego, produkty pszeniczne, owoce, a to z kolei wiąże się z koniecznością zakupu innych, specjalnych produktów żywieniowych, których ceny są znacznie wyższe, od cen standardowych produktów.
Podsumowując, warto mieć na uwadze, że w przypadku konieczności zastosowania specjalnej diety żywieniowej, na skutek zakażenia, pacjent, który uległ temu zakażeniu, ma prawo – w ramach roszczenia o rentę na zwiększone potrzeby- domagać się od szpitala zwrotu kosztów poniesionych w związku ze stosowaniem odpowiedniej diety.
Renta dla pacjenta z powodu całkowitej utraty zdolności do zarobkowania w wyniku zakażenia w szpitalu
Należy wskazać, iż pacjent, który uległ zakażeniu szpitalnemu, może w związku z tym dochodzić od szpitala -na zasadach określonych w Kodeksie cywilnym- następujących rodzajów świadczeń:
odszkodowania (które stanowi rekompensatę za szkodę majątkową poniesioną przez pacjenta w związku z zakażeniem, np. koszty leczenia);
zadośćuczynienia (tj. rekompensaty za cierpienia fizyczne i psychiczne: ból, stres, strach);
renty (w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu, który wymaga ponoszenia systematycznych kosztów; rodzajów renty może być wiele, np. renta na pokrycie zwiększonych potrzeb).
Celem niniejszego artykułu jest omówienie jednego z roszczeń rentowych, przysługujących poszkodowanemu z tytułu doznanego zakażenia szpitalnego, tj. roszczenia o wypłatę renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.
Podkreślić należy, że skuteczne wyegzekwowanie przez poszkodowanego renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, wymaga wykazania adekwantego związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniem medycznym, tj. zakażeniem, a spowodowaniem u pacjenta całkowitej niezdolności do pracy.
Przesłanka ta nie będzie spełniona, przykładowo, jeśli pacjent zakażony w szpitalu wirusowym zapaleniem wątroby, (mogącym de facto powodować całkowitą niezdolnością do pracy) jeszcze przed zakażeniem był całkowicie niezdolny do pracy zarobkowej z powodu schorzenia nerek.
Całkowicie niezdolną do pracy jest natomiast osoba, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy zarobkowej.
Podkreślić należy, że przesłanka niezdolności do jakiejkolwiek pracy odnosi się do każdego zatrudnienia w innych warunkach niż specjalnie stworzone na stanowiskach pracy odpowiednio przystosowanych do stopnia i charakteru naruszenia sprawności organizmu (wyrok SN z 8 grudnia 2000 r., II UKN 134/00, OSNAP2002/15/369).
Powyższe oznacza, że zachowanie przez poszkodowanego zdolności do pracy w warunkach określonych w przepisach o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, nie wyłącza możliwości uznania go za osobę całkowicie niezdolną do pracy.
Co do zasady, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy zasądzana jest na czas nieokreślony.
W razie całkowitej utraty zdolności do pracy zarobkowej, Sąd ustala wysokość dochodów poszkodowanego, jakie uzyskałby gdyby szkoda nie powstała.
Wysokość renty uzależniona będzie zatem od zarobków, jakie poszkodowany uzyskiwał zanim doszło do jego zakażenia, wskutek którego utracił możliwość dalszego wykonywania pracy zarobkowej, jego kwalifikacji zawodowych itp.
Jak zostało już wskazane w artykule: Pokrycie przez szpital kosztów leczenia pacjenta wynikających z zakażenia w szpitalu, osoba, która w trakcie hospitalizacji uległa zakażeniu, może domagać się od szpitala zwrotu wszelkich kosztów, jakie poniosła w związku z procesem leczenia zakażenia szpitalnego.
Podstawą dochodzenia roszczeń o zwrot kosztów leczenia zakażenia szpitalnego jest art. 444 § 1 k.c. Zgodnie z tym przepisem: „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu„.
Mając na uwadze powyższe, zauważyć należy, że pacjent który uległ zakażeniu ma prawo żądać, aby szpital „wyłożył z góry” kwotę niezbędną do leczenia skutków zakażenia. Przez to pojęcie należy rozumieć pozyskanie przez poszkodowanego środków finansowych niezbędnych do podjęcia leczenia przed zapadnięciem rozstrzygnięcia w przedmiocie należnego odszkodowania.
Co istotne, uwzględnienie powyższego żądania uzależnione jest w zasadzie od spełnienia dwóch przesłanek:
Szczególnego podkreślenia wymaga w tym miejscu fakt, że prawo do żądania wyłożenia kosztów leczenia „z góry” przysługuje niezależne od tego, czy poszkodowany dysponuje odpowiednimi środkami na pokrycie przedmiotowych kosztów leczenia, oraz czy jest ubezpieczony i może z tego tytułu uzyskać stosowne świadczenia.
Powyższe odnajduje pełne potwierdzenie w utrwalonej linii orzeczniczej.
Jak wskazał bowiem Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 grudnia 2007 r.:
„Okolicznością sprzeciwiającą się uwzględnieniu żądania poszkodowanego wyłożenia z góry przez zobowiązanego do naprawienia szkody sumy potrzebnej na koszty leczenia (art. 444 § 1 zd. 2 k.c.) nie jest wykazanie, że poszkodowany objęty jest finansowaniem świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych” (zob. wyrok SN z dnia 13 grudnia 2007 r., sygn. akt I CSK 384/07, OSP 2009, zeszyt 2, s. 138 i nast.).
Podsumowując, warto mieć na uwadze, iż pacjent który uległ zakażeniu szpitalnemu, może żądać, aby zobowiązany z tego tytułu szpital wyłożył z góry – tj. przed rozstrzygnięciem w przedmiocie należnego odszkodowania – sumę pieniężną niezbędną do pokrycia kosztów leczenia zakażenia.
Czy pacjent może domagać się od szpitala dochodów utraconych na skutek zakażenia w szpitalu?
Zauważyć należy, że pacjent, który uległ zakażeniu w szpitalu może domagać się od szpitala trzech rodzajów świadczeń:
1. odszkodowania;
2. zadośćuczynienia;
Na uwagę zasługje fakt, iż w zakres wskazanych roszczeń pacjenta wchodzi tzw. roszczenie o zwrot utraconych dochodów – uzyskiwanych zarówno w związku z wykonywaniem pracy na podstawie umowy o pracę, jak i prowadzeniem własnej działalności gospodarczej.
Podstawą dochodzenia od szpitala roszczenia o utracone dochody jest art. 361 § 2 k.c. zgodnie z którym: „(…) naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono”.
W tym miejscu wskazać należy, iż uprawnienie do zwrotu utraconych zarobków odnosi się do sytuacji, gdy utrata źródła zarobkowania w związku z zakażeniem szpitalnym trwała krótki okres (np. tydzień, miesiąc). W przypadku długich okresów w grę będą wchodzić roszczenia rentowe (o których mowa będzie szerzej w kolejnym artykule).
W praktyce może pojawić się pytanie o sposób w jaki osoba poszkodowana winna dokonać oszacowania i wykazania utraconych zarobków.
W przypadku osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę wykazanie utraconych zarobków będzie stosunkowo łatwe, gdyż stanowić one będą różnicę między wynagrodzeniem uzyskiwanym przed oraz po doznaniu zakażenia szpitalnego. Przykładowo, osoba poszkodowana przebywająca na zwolnieniu lekarskim otrzymuje od pracodawcy wynagrodzenie stanowiące 80% swojego poprzedniego wynagrodzenia, a po upływie 33 dni po wypadku zasiłek chorobowy z ZUS o takiej samej wysokości. Różnica w zarobkach będzie zatem wynosić 20% wynagrodzenia i do zwrotu takiej właśnie kwoty zobowiązany będzie wobec poszkodowanego szpital.
Dowodami potwierdzającymi zasadność dochodzonej przez poszkodowanego kwoty, mogą być przykładowo umowa o pracę, zaświadczenie pracodawcy o zarobkach (zarówno przed, jak i po wystąpieniu zakażenia).
Nieco więcej trudności przy wykazaniu wartości utraconych dochodów pojawia się w przypadku osób prowadzących własną działalność gospodarczą.
W takich sytuacjach należy dokonać porównania dochodów jakie poszkodowany uzyskiwał przed i po donaniu zakażenia szpitalnego, w oparciu o zestawienie przychodów i wydatków z okresów przed zakażeniem szpitalnym. W tym zakresie pomocne mogą okazać się:
Przy oszacowaniu utraconych przez poszkodowanego dochodów uwzględnia się także m.in formę organizacyjno-prawną prowadzonej działalności i związane z nią obowiązki publicznoprawne, (np. podatki), poczynione przez poszkodowanego inwestycje obniżające jego dochody, zmiany koniunktury rynkowej, potencjalne możliwości uzyskiwania wyższych dochodów.
Podsumowując, należy zauważyć, iż w ramach przysługujących z tytułu zakażenia szpitalnego roszczeń cywilno-prawnych, poszkodowany może dochodzić od szpitala zwrotu dochodów, jakie utracił na skutek zakażenia szpitalnego i związanej z tym niemożności zarobkowania.