Source: https://www.dogmatykarnisty.pl/2020/04/sanepid-5000-zl-za-wyjscie-do-sklepu/
Timestamp: 2020-05-26 06:50:39+00:00
Document Index: 116050864

Matched Legal Cases: ['art. 48', 'art. 115', 'art. 10', 'art. 10', 'art. 160', 'art. 110', 'art. 44', 'art. 189', 'art. 48', 'art. 46', 'art. 189']

Sanepid: 5000 zł za wyjście do sklepu po piwo, bez prawa do obrony, z wątpliwym uzasadnieniem - Dogmaty Karnisty
Start Zdarzenia	Sanepid: 5000 zł za wyjście do sklepu po piwo, bez prawa do obrony, z wątpliwym uzasadnieniem
Powiatowy Inspektor Sanitarny ukarał mężczyznę karą 5000 zł za wyjście do sklepu w celu zakupu piwa. Problem staje się generalny: obywatele są represjonowani przez urzędników, bez prawa do obrony, z rygorem natychmiastowej wykonalności kary.
W internecie udostępnione zostało pismo (jest upublicznione w kilku miejscach) z decyzją jednego z Powiatowych Inspektorów Sanitarnych. Jest to organ właściwy do wydania decyzji w sprawie naruszenia zakazów obowiązujących w stanie epidemii, na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 31.03.2020 r. Urząd nakłada karę pieniężną między innymi za naruszenie restrykcji w przemieszczaniu się – tak jak to było w tym przypadku.
W okresie epidemii ważne jest przestrzeganie zaleceń i troska o zdrowie – własne i innych osób. Za ewidentne naruszenie przepisów może być wymierzona kara. Ale tylko w granicach prawa, po rzetelnym zbadaniu sprawy, tak żeby nie ukarać człowieka w sposób niesprawiedliwy za coś, co – przykładowo – w ogóle nie było karalne.
Problem generalny
Niesprawiedliwe ukaranie chociażby tylko jednej osoby nie powinno się wydarzyć w demokratycznym państwie prawa. Problem, którego dotyczy niniejsza analiza, wykracza poza specyfikę jednej, konkretnej sytuacji (dlatego nie linkuję konkretnego pisma). Można się spodziewać, że podobnych decyzji, opartych na tej samej podstawie prawnej, będzie coraz więcej.
Okoliczności sprawy i decyzja, jaką podjął sanepid, a także uzasadnienie nałożonej kary posłuży nam do zilustrowania problemów generalnych – Dogmatycznych – wynikających z aktualnej sytuacji prawnej, i zilustrowania ryzyka, którego należałoby unikać przy stosowaniu prawa.
Analiza omawianego przypadku w kontekście ogólnych zasad stosowania prawa prowadzi do wniosku, że realia stosowania restrykcji COVID-19 wywołują ryzyko naruszania podstawowych standardów państwa prawa w zakresie:
dostatecznej określoności znamion czynu zakazanego prawnie,
równości wobec prawa,
prawa obywatela do obrony,
gwarancji przestrzegania zasady domniemania niewinności,
standardu uzasadnienia podjętej decyzji procesowej, dającej szansę rzetelnej kontroli instancyjnej,
proporcjonalności kary,
zasady zaufania obywatela do państwa.
Na czym mogą polegać konkretne naruszenia i jak się ich wystrzegać – przyjrzyjmy się im kolejno.
Czy to zakazane?
Powiatowy Inspektor Sanitarny ukarał mężczyznę za zachowanie naruszające zakaz przemieszczania się w określonym celu “w ten sposób, że udał się do sklepu w celu nabycia piwa, a funkcjonariuszowi Policji oświadczył, że leczy kaca i nikt mu … nie zabroni chodzić po mieście” (wielokropek za oryginałem). Podstawą wymierzenia kary był art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy o chorobach zakaźnych (po nowelizacji).
Zgodnie z rozporządzeniem, zakazane jest przemieszczanie się w przestrzeni publicznej za wyjątkiem czterech wskazanych celów, m.in. “zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego”.
§ 5. […] zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze, z wyjątkiem przemieszczania się danej osoby w celu: […]
2) zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej, tej osoby, osoby jej najbliższej w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128), a jeżeli osoba przemieszczająca się pozostaje we wspólnym pożyciu z inną osobą – także osoby najbliższej osobie pozostającej we wspólnym pożyciu, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych […]
Przesłanka ta od początku budziła duże wątpliwości, szczególnie przez jej niedookreśloność. Delegacja ustawowa mówi o ograniczeniu “sposobu przemieszczania się”. Restrykcje scharakteryzowane za pomocą “celu” przemieszczenia się powinny być rozumiane w tym właśnie, ustawowym kontekście.
Przyznanie funkcjonariuszowi Policji prawa do kontrolowania zakupów danej osoby i dokonywania oceny, czy były to towary niezbędne czy nie, wydaje się nieuzasadnione merytorycznie i bezpodstawne prawnie. W praktyce mogłoby się to sprowadzić do przeglądania siatek czy też wypytywania ludzi wychodzących ze sklepu, co kupili. Jest to niedopuszczalna ingerencja w życie prywatne, bez jakiegokolwiek uzasadnienia w obowiązujących przepisach.
Taka wykładnia prowadziłaby także do nieakceptowalnej nierówności wobec prawa. Wychodząc ze sklepu z nieprzezroczystą torbą funkcjonariusz nie byłby w stanie skontrolować, co kupiliśmy. Jeśli wyjdziemy jednak ze sklepu z towarem w dłoni, Policja mogłaby interweniować, widząc, w ich ocenie, produkty zbędne dla codziennego funkcjonowania gospodarstwa domowego. Dwie osoby w dokładnie takiej samej sytuacji zostałyby potraktowane nierówno.
Dlatego trzeba przyjąć, że niezbędną potrzebą życia codziennego jest samo wyjście do sklepu w celu zrobienia zakupów. Cel wyjścia z domu na zakupy w pełni odpowiada przesłance z rozporządzenia. Tym bardziej, że nie jest przecież zakazany spacer w celach zdrowotnych. Jeśli przy okazji spaceru zrobimy także drobne zakupy, nie ma najmniejszego powodu, by ścigać nas za wizytę w sklepie. Nie ma generalnego zakazu chodzenia do sklepu, a celem przemieszczenia się jest także spacer.
Odrębną kwestią są ewentualne nadużycia prawa, przejawiające się np. w chodzeniu do sklepu całymi rodzinami czy długotrwałym buszowaniu po sklepie bez kupowania.
Poza oceną prawną pozostają inne okoliczności analizowanego zachowania. Nie karzemy tu za to, jak obywatel odezwał się do Policjanta czy też jakie jest jego podejście do obowiązujących przepisów. Czynem zakazanym pod groźbą kary pieniężnej jest przemieszczenie się w nieusprawiedliwionym celu. Nie ma znaczenia, czy ktoś kupił piwo i uzasadnił to “leczeniem kaca”, czy jakimkolwiek innym powodem, jeżeli w ogóle nie spełnione są znamiona czynu zakazanego.
Skoro nie ma podstaw, by uznać za czyn zakazany samego wyjścia do sklepu po zakupy, to nie ma też podstaw, by wyciągać konsekwencje prawne z tych dodatkowych okoliczności zdarzenia, nieuwzględnionych w przepisie o karze pieniężnej.
Jak organ ma uniknąć ryzyka niesprawiedliwego ukarania w związku z nieokreślonością przepisów?
należy rozumieć przepisy ściśle, uwzględniając cel regulacji,
należy interweniować tylko w niebudzących wątpliwości przypadkach naruszenia prawa,
kontekst nie zawsze ma znaczenie (nie karzemy za to, jakim ktoś jest człowiekiem, tylko za czyn zakazany prawnie),
należy pamiętać o zasadzie równości wobec prawa.
Pozwól się bronić
Organ administracyjny wydał decyzję o nałożeniu kary pieniężnej 5000 zł bez umożliwienia ukaranemu wypowiedzenia się i rzetelnej obrony. W udostępnionym pliku czytamy:
Zgodnie z art. 10 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego organ odstąpił od zasady zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu oraz możliwości wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów, gdyż załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego.
Jednocześnie wszystkie okoliczności sprawy ustalono w oparciu o notatkę urzędową, ocenioną jako “wiarygodne, rzetelne i stanowiące istotne oraz kluczowe źródło do ustalenia stanu faktycznego”.
Tego typu postępowanie godzi w prawo do obrony obywatela w starciu z instytucją państwa. Dochodzi do rażącej obrazy art. 10 § 1 k.p.a. Paragraf 1 zapewnia stronie prawo do czynnego udziału w każdym stadium postępowania, a także umożliwienie wypowiedzenia się, przedstawienie własnej wersji wydarzeń i złożenia dodatkowych wyjaśnień. Wyjątek określa § 2.
W omawianych okolicznościach oczywiście nie zachodzi sytuacja “nie cierpiąca zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego”. Nie chodziło przecież o złamanie zasad kwarantanny czy izolacji, nie tego typu czyn zarzucono mężczyźnie. Nie pojawiły się ani nie zostały opisane inne okoliczności wskazujące na źródło i charakter takiego zagrożenia, osiągającego stopień niebezpieczeństwa i to dla zdrowia czy ludzkiego życia.
Sam stan epidemii nie uzasadnia tezy, że rozstrzygnięcie konkretnej “sprawy” nie cierpi zwłoki – w przytoczonych przepisach mowa o konkretnej sprawie i to jej załatwienie ma być uzasadnione potrzebą ochrony tych cennych wartości. Nic nie wskazuje na to, by załatwienie akurat tej sprawy bez wysłuchania strony narażało czyjekolwiek zdrowie czy życie.
Jak organ ma uniknąć ryzyka niesprawiedliwego ukarania w związku z prawem do obrony?
w szczególności należy umożliwić stronie wypowiedzenie się w swojej sprawie, stosując wszystkie gwarancje rzetelnego procesu/postępowania,
istotna jest kompleksowa ocena czynu, a wątpliwości należy tłumaczyć na korzyść osoby, która ma być ukarana,
w razie wątpliwości sprawę należy skierować do sądu, który oceni wszystkie istotne okoliczności, albo też korzystać z mechanizmów odstępowania od kary – w przypadku postępowania administracyjnego.
Uzasadnij tezy
Jakość podjętej decyzji, która represjonuje obywatela, zależy od przedstawionego uzasadnienia i powodów jej podjęcia.
Po pierwsze, w sprawie, która stała się kanwą niniejszych analiz organ stwierdził, że waga naruszenie prawa, jakiego dopuszczono się wychodząc do sklepu po piwo, nie jest znikoma. Uzasadnienie? Mężczyzna “swoim zachowaniem stworzył wysokie ryzyko zagrożenia zdrowia i życia ludzkiego zakażeniem koronawirusem SARSCoV-2”. Brak w piśmie innych argumentów mających potwierdzać tę tezę.
Żeby sformułować tak kategoryczną ocenę, należałoby ją w jakikolwiek sposób uprawdopodobnić, czyli uzasadnić. Podkreślmy, że sprawa dotyczy – jak przyjęto – bezcelowego przemieszczania się, a nie naruszenia warunków izolacji czy kwarantanny, nie nieostrożnego zachowania się w sklepie (np. brak rękawiczek) czy zbliżenia się do innej osoby na odległość wywołującą potencjalne zagrożenie itd.
Stwierdzenie o stworzeniu wysokiego ryzyka zagrożenia zdrowia i życia ludzkiego zakażeniem koronawirusem SARSCoV-2 w zasadzie nadawałoby się do postawienia mężczyźnie zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 160 k.k., który mówi o narażeniu innej osoby na co najmniej ciężki uszczerbek na zdrowiu. To poważne oskarżenie – bez żadnych dowodów.
Stwierdzenie organu jest oczywiście bezpodstawne.
Po drugie, organ stwierdził, że wymierzona kara uwzględnia “indywidualne i osobiste właściwości strony postępowania”.
I znowu, żeby formułować na serio tego typu tezę, należałoby postarać się wykazać, w jaki sposób te indywidualne i osobiste właściwości zostały uwzględnione w tej konkretnej sprawie. Tym bardziej, że organ opierał się wyłącznie na notatce policyjnej i nie widział na oczy ani nie wysłuchał strony postępowania, na którą nałożył karę.
Jak rozumiem, o indywidualnych właściwościach strony mogły świadczyć słowa, że nikt mu nie będzie zakazywał chodzenia po mieście oraz fakt ukarania mężczyzny jakiś czas wcześniej mandatem karnym za inne zachowanie.
Jednak, modelowo rzecz biorąc, jeśli w ogóle wykluczono możliwość wysłuchania strony i przedstawienia jej swoich racji w postępowaniu, to odebrano sobie szansę na uwzględnienie indywidualnych i osobistych właściwości tej osoby, w celu wymierzenia jej adekwatnej kary.
Po trzecie, brak jest w tej konkretnej sprawie jakiegokolwiek odniesienia się do poziomu dolegliwości kary 5000 zł, którą ma zapłacić sprawca. To, że jest to najniższa możliwa kara z przedziału 5000-30.000 zł nie załatwia sprawy, gdyż w konkretnej sytuacji nawet ona może być niewspółmiernie dolegliwa.
Jak organ ma uniknąć ryzyka niesprawiedliwego ukarania w związku ze standardami uzasadnienia podjętej decyzji?
stawiając tezę po prostu należy ją uzasadnić; trzeba wytłumaczyć się z podejmowanych decyzji, zarówno w postępowaniu mandatowym, jak i administracyjnym,
stwierdzenia faktyczne typu “stworzył zagrożenie dla zdrowia” mają mieć potwierdzenie w zabranym materialne dowodowym,
należy używać merytorycznych argumentów, nie argumentu siły!
istotne jest uzasadnienie wysokości nałożonej kary, szczególnie że w warunkach zwyczajnego funkcjonowania państwa kary pieniężne przewidziane dla naruszeń w związku z COVID-19 są nieproporcjonalnie wysokie (pisałem o tym na Dogmatach).
Przedstawione rozważania mają charakter ogólny – na kanwie konkretnego przykładu starałem się zilustrować generalne, poważne ryzyka związane ze stosowaniem przepisów epidemicznych.
Ostatnią rzeczą, jakiej nam jeszcze potrzeba w tych nadzwyczajnych, niebezpiecznych czasach, są niebezpieczeństwa prawne wynikające z niesprawiedliwego karania ludzi za czyny, które nie były zakazane, lub karania kogoś bez obiektywnych gwarancji, że karę dostała osoba, która na to naprawdę zasługiwała.
Rimvk 9 kwietnia 2020 - 17:39
A czy policjant, ktory chce nam wlepić karę która tak naprawdę jest bezzasadna i bezprawna, nie popełnia przy okazji wykroczenia lub przestępstwa? Można złożyć zażalenie na przeprowadzone przez niego czynności? Można w ogóle mu cokolwiek zarzucić?
Hubert 9 kwietnia 2020 - 17:42
Odniosę się do tego zdania “Uzasadnienie? Mężczyzna “swoim zachowaniem stworzył wysokie ryzyko zagrożenia zdrowia i życia ludzkiego zakażeniem koronawirusem SARSCoV-2”. Brak w piśmie innych argumentów mających potwierdzać tę tezę. “.
Czy w takiej sytuacji osoba, która idzie do sklepu po zwykłe (niezbędne) zakupy aby przypadkiem też nie stwarza wysokiego zagrożenia? Przecież jak wspomniano, nie chodziło w uzasadnienio o np. brak rękawiczek czy inne powodowanie zagrożenia, a o sam fakty wyjścia do sklepu. Cel nie powinien przesądzać o zagrożeniu, tylko sposób, w jaki się ten cel osiągnęło?
Tomasz 9 kwietnia 2020 - 18:35
Czy są jakieś opracowania, które rozstrzygałoby przesłanki, w których ustawodawca może korzystać z mechanizmów administracyjnych kar pieniężnych, a kiedy powinien używać mechanizmów z prawa karnego?
Milo 9 kwietnia 2020 - 20:00
Znowu pomęczę pytaniem. KPA w art. 110 ustanawia zasadę, że organ jest nią związany od chwili doręczenia, o ile kodeks (nie szerokopojęta ustawa) nie stanowi inaczej. A zatem owa natychmiastowa wykonalność jeśli się nie mylę nastepuje dopiero z chwilą doręczenia co w praktyce może potrwać długo i nie powinno dojść do sytuacji ściągnięcia kary wcześniej
realista 9 kwietnia 2020 - 20:10
W praktyce może i trwać w nieskończoność, ale na taką okoliczność KPA ma art. 44, par. 4, w świetle którego doręczenie uznaje się za skuteczne po upływie okresu awizowania (14 dni).
Milo 9 kwietnia 2020 - 21:31
Tak, to wiadome, natomiast zważywszy na obecny czas przesyłek i to do czego ma być użyta Poczta Polska, doręczenie plus ewentualbe awizowanie może zająć sporo czasu. Chyba że i tu państwo nie bawi się w legalizm i ściąga kary przed doręczeniem.
realista 9 kwietnia 2020 - 21:51
Owszem, ale nie sądzę, żeby doręczenie się przesunęło o więcej niż 14 dni. Jeżeli chodzi o egzekwowanie należności to państwo potrafi się postarać, niestety. A co do legalizmu, to już od 20 lat jest z nim ciężko, vide opodatkowanie zwrotu z funduszu remontowego.
Marek 11 kwietnia 2020 - 13:50
W tym konkretnym przypadku, ze źródeł internetowych (https://www.wykop.pl/ramka/5439009/leczenie-kaca-za-5500zl-w-brzezinach/) wynika, że samo zawiadomienie wszczęciu postępowania administracyjnego jak też decyzja administracyjna z sanepidu została dostarczona osobiście do rąk własnych ukaranemu przez dwóch funkcjonariuszy policji. Oba pisma datowane są na 8 kwietnia 2020r. a więc mogły być dostarczone w jednej kopercie! Także cała operacja została przeprowadzona szybko i sprawnie, bez angażowania poczty polskiej, awizowania itd.
Pozostaje tylko zapłacić (w terminie 7 dni) a następnie odwoływać się od wydanej decyzji (w terminie 14 dni). W innym przypadku zarobi dodatkowo komornik.
Jest jeszcze kwestia, czy na podstawie art. 189k k.p.a. można wnioskować do Powiatowego sanepidu o odroczenie terminu wykonania kary do momentu rozpatrzenia odwołania przez Wojewódzkiego Państwowego Inspektora Sanitarnego, i z jakim skutkiem.
Jakub Jaworowicz 12 kwietnia 2020 - 00:23
Te decyzje wręcza dwóch policjantów, a nie poczta 🙂
A. Jocz-Borowski 9 kwietnia 2020 - 23:32
Zwracam uwagę na art. 48 a pkt 8 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
Kilor 10 kwietnia 2020 - 02:53
Tematyka kar administracyjnych była już wałkowana przez RPO w sprawach zabierania kierowcom prawa jazdy, poczytajcie sobie jak najwyższe sądy uznały brak możliwości obrony oraz podwójnego karania za zgodne z prawem… To wszystko już było, mleko się dawno wylało… Jak tylko PO wprowadziło na rympał, pod wpływem jednej medialnie głośnej afery z tzw. Frogiem sposób karania kierowców poprzez kary administracyjne to wszyscy krzyczeli, że super, że bardzo dobrze. No i macie teraz swoje przepisy i kary administracyjne mieszane z karnymi – daliście im palec a oni będą brać coraz więcej…
realista 12 kwietnia 2020 - 11:16
@Kilor – jednak czym innym jest odebranie uprawnień do kierowania pojazdami a czym innym dwukrotne nakładanie kary pieniężnej.
Dar 10 kwietnia 2020 - 04:42
Jak się bronić przed czymś takim?
Bogusław 10 kwietnia 2020 - 08:12
A czy Sanepid nie ma najpierw obowiązku udowodnienia, że ukarany jest chory, albo miał bezpośredni kontakt z chorym? Takie argumentowanie, że zagrażał, to o kant rozbić. W ten sposób można by karać każdego posiadacza samochodu za niemanie świateł, bo kiedyś w końcu mu żarówka zgaśnie.
Wiktor 12 kwietnia 2020 - 17:23
Na początku artykułu autor pisze “W internecie udostępnione zostało pismo (jest upublicznione w kilku miejscach) z decyzją jednego z Powiatowych Inspektorów Sanitarnych.” Czy znajdę gdzieś link do tego upublicznionego pisma? Chciałbym się zapoznać. Skoro jest upublicznione w kilku miejscach to czemu autor nie może podać źródła?
zzzz 12 kwietnia 2020 - 22:03
https://www.wykop.pl/artykul/5439009/leczenie-kaca-za-5500zl-w-brzezinach/
ale na 100% pewien nie jestem, bo już kilka podobnych przypadków było.
Ketrab 10 kwietnia 2020 - 13:04
Szanowny Panie Doktorze, w związku z tym, że Pan rozgrzeszył Prezesa Rady Ministrów i Ministra Zdrowia z wprowadzonego na podstawie rozporządzenia (np. n. 566/20 par. 5) zakazu przemieszczania się, proszę o konkretną odpowiedź: czy biorąc pod uwagę delegację ustawową z art. 46a i 46b ustawy z dn. 5.12.2008 powyższe podmioty mogły wprowadzić zakaz przemieszania się? W mojej ocenie jest możliwym tylko i wyłącznie wprowadzenie ograniczenia sposobu przemieszczania się.
Alis Bubalis 11 kwietnia 2020 - 07:42
W zasadzie pozostaje jedno : wyemigrowac z tego panstwa bezprawia chcac zachowac sie zgodnie z wlasnym sumieniem.
Co uczynilem 5 lat temu. Howgh !
Piotr 12 kwietnia 2020 - 07:34
W uzasadnieniu tej decyzji jest mowa, że wymierzając karę w najniższej wysokości organ wziął pod uwagę, że strona dostała już mandat. To w takiej sytuacji powinien być przeanalizowana również przesłankę możliwości odstąpienia od kary na podstawie art. 189f par. 1 pkt 2 kpa, a nie tylk oceniać, że waga naruszenia nie jest znikoma – Organ administracji publicznej, w drodze decyzji, odstępuje od nałożenia administracyjnej kary pieniężnej i poprzestaje na pouczeniu, jeżeli:
1)	waga naruszenia prawa jest znikoma, a strona zaprzestała naruszania prawa lub
2)	za to samo zachowanie prawomocną decyzją na stronę została uprzednio nałożona administracyjna kara pieniężna przez inny uprawniony organ administracji publicznej lub strona została prawomocnie ukarana za wykroczenie lub wykroczenie skarbowe, lub prawomocnie skazana za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe i uprzednia kara spełnia cele, dla których miałaby być nałożona administracyjna kara pieniężna.
as123 12 kwietnia 2020 - 17:44
Widac jak latwo mozna Polske zmienic w dyktature. Srodowisko prawnicze twierdzi ze to bezprawne. Ale najgorsze jest to ze nikt nie poniesie za to odpowiedzialnosci. Mozna ze zlamaniem prawa zamienic spoleczenstwo w pol- niewolnikow i to jest OK. Na 100% ich to rozochoci i nastepnym razem bedzie jeszcze gorzej skoro nie ma zadnej odpowiedzialnosci wladzy.
Jan 12 kwietnia 2020 - 18:05
I to jest ciekawa sprawa, bo sądząc po zacytowanym uzasadnieniu, właśnie temu delikwentowi należało się tych 5 tysięcy jak psu miska. Więc ewentualne pytanie właściwe brzmi co najwyżej: jak należałoby sformułować przepisy, by to nie było “poza oceną prawną”.
cxcxcx 12 kwietnia 2020 - 18:57
zzzz 12 kwietnia 2020 - 22:07
nie należało, gdyż:
1) Waga naruszenia prawa jest znikoma
2) Ustawa z 8 grudnia 2008 nie daje prawa do wprowadzenia zakazu przemieszczania się, więc rozporządzenie nie ma umocowania w żadnej ustawie.
3) Nawet gdyby 1 i 2 nie były prawdziwe, to dla alkoholika zakup alkoholu jak najbardziej jest niezbędną życiową potrzebą
4) A nawet gdyby nie był prawdziwy punkt 3, to jak stwierdziło samo ministerstwo zdrowia, za niezbędną życiową potrzebę można uznać spacer.
Pretorius 12 kwietnia 2020 - 20:55
Tutaj drugi przykład 5000 złotych kary. Prosto z serwisu który do Pana linkował.
https://www.wykop.pl/wpis/48697945/siemano-mirunie-sytuacja-przedstawia-sie-nastepuja/
Dominik 13 kwietnia 2020 - 13:10
Ja mam proste pytanie – na podstawie jakich przepisow policjant przekazuje dane do sanepidu?
Widzieliscie np gdzies taka delegacje ustawowa jak np w przypadku – policjant zabiera prawo jazdy i przesyla je staroscie. Albo zabiera dowod rejestracyjny i przestla go… itd.
Prosze o podanie jakiegokolwiek przepisu, ze policjant powiadamia sanepid w sprawie stwierdzenia nieprawidlowosci, ktore za ktore on sam moze ukarac mandatem karnym.
sdsd 13 kwietnia 2020 - 20:24
KIEDY BĘDĄ KARY ZA ZGROMADZENIE NA PLACU PIŁSUDZKIEGO Z DNIA 10 KWIETNIA?
Mariusz P. 14 kwietnia 2020 - 14:25
Dlaczego wszyscy przechodzą do porządku dziennego nad oczywistym bezprawiem rozporządzenia wprowadzającego ograniczenia konstytucyjnych wolności? Konstytucja pozwala ograniczać prawa obywatelskie (w tym swobodę przemieszczania się) albo w trakcie stanu nadzwyczajnego albo w drodze ustawy. Obowiązujące ustawy zaś (epidemiczna z 2008 roku oraz specustawa z 2020) wprowadzają możliwość wprowadzenia ograniczeń co do sposobu przemieszczania się (np. Komunikacją zbiorową). Nie można tego w żaden sposób rozszerzyć na cel przemieszczania. Ograniczenia (represje) mogą być wyłącznie zawężające. To są zupełnie różne sprawy. Ustawa ani słowem nie wspomina by organy państwowe mogły interesować się dokąd zmierza obywatel.
realista 14 kwietnia 2020 - 23:04
A co chciałbyś z tym zrobić? Zaskarżyć przepis do TK? To rząd następnego dnia wyda nowe rozporządzenie. A nawet jeżeli nie, to TK owszem, może stwierdzić niekonstytucyjność takiego zapisu, ale w orzeczeniu zastrzeże utratę jego mocy prawnej na, powiedzmy, 2022 rok. Bo może.
Jaruga 16 kwietnia 2020 - 09:29
Już od wejścia tych totalnie nieprecyzyjnych przepisów mówiłem ludziom, że tylko patrzeć jak policjant zawoła obywatela z siatką zakupów i powie „obywatelu! Pokażcie co tam kupiliście!”, po obejrzeniu powie „Ta herbata to nie jest niezbędna do życia i mortadela też. Możecie pić wdę z kranu i jeść chleb z masłem bo to w mojej opinii jest niezbędne do życia. Reszta jest zbędna i za to nakładam na was mandat…”. Ja takie przykłady (przekoloryzowane, wiadomo) przedstawiałem to się ludzie w czoło pukali. A tu proszę 🙂 Najlepszy był komendant główny śląskiej policji, który w radio Katowice stwierdził (na pytanie o mandaty w myjni), że „przecież przepisy mówią precyzyjnie co wolno, a czego nie”, a po jakimś czasie w kolejnej wypowiedzi „to od indywidualnej opinii policjanta zależy ukaranie w związku z pandemią” (mniej więcej tak powiedział, sens zachowałem, obie wypowiedzi przeczą sobie).
taaa 5 maja 2020 - 18:50
Z cyklu “Historie straszne i prawdziwe”… 😉