Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,do;puszki;za;napisy,4630.html
Timestamp: 2017-11-20 01:58:05+00:00
Document Index: 110157470

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 23', 'art. 33', 'art. 116', 'art. 122', 'art. 122']

Do puszki za napisy | Lege Artis w Bblog.pl
2007-05-17 13:26
Do puszki za napisy
Siedzę i oczom nie wierzę. Tj. ja siedzę w pracy, przy biureczku, ale dziewięciu gości siedzi na dołku. Bo nielegalnie przetłumaczyli napisy do filmów i wystawili je w sieci.
Po nielegalnym oprogramowaniu przyszedł czas na nielegalne tłumaczenia. A policja - kiedyś mówiło się "bijące serce partii", dziś to już raczej karząca ręka koncernów - cieszy się, bo ma aresztantów, ma wynik, ma wszystko czego lud od niej oczekuje.
U licha, znów nie wiem co to znaczy "nielegalne tłumaczenie"?! Owszem, zgodnie przepisami prawa autorskiego opracowanie utworu, w szczególności tłumaczenie jest przedmiotem prawa autorskiego, jednak jako prawo zależne korzystanie i rozporządzanie takim utworem wymaga zgody twórcy utworu pierwotnego (art. 2 ust. 1 i 2 pr.aut.).
Idąc dalej: owszem, ścieżka dźwiękowa będzie elementem utworu (filmu) - bieglejsi w cywilistyce pewnie mnie naprostują, że nie jest ani przynależnością ani nawet częścią składową - i dlatego należy do niej stosować przepisy ustawy o prawie autorskim. Dlatego "przekonwertowanie" oryginalnych dialogów, które w filmie mają postać zapisu dźwięków w napisy będzie podlegało obostrzeniom, o których mowa w przytaczanych powyżej przepisach.
Co grozi w związku z tym już pisałem, nie będę się powtarzał.
Chciałem jednak w sprawie zgłosić swoje zdanie odrębne.
Po pierwsze - i chyba najważniejsze - strzelaniem z haubicy to wiewiórki nazwałbym zatrzymanie przez policję ludzi, którzy trudnili się tak niecnym procederem. Czy już naprawdę nasze organy ścigania nie mają nic lepszego do roboty?
Po drugie: użyte w notatce sformułowania "nielegalne tłumaczenia" jest mylące, wprowadzają w błąd i mogą siać niepotrzebną panikę wśród miłośników kinematografii. U licha, wolno mi przecież przetłumaczyć sobie książkę, artykuł z gazety, a nawet dowolny, kosztujący niechby i milion dolarów, film. Owszem, nie wolno mi wprowadzać takiego tłumaczenia do obrotu (patrz pkt 1 powyżej), aczkolwiek jeśli działam w warunkach dozwolonego użytku (art. 23 pr.aut.) to nic nikomu do tego.
Ktoś wymyślił, że napisy takie mieszczą się w pojęciu art. 33(1) pr.aut., ponieważ zostały wykonane w celu korzystania z filmów niesłyszącym; teoria to śmiała acz nietrafna, a to dlatego, iż przepis zezwala na korzystanie z już rozpowszechnionych utworów, zaś wykonywanie utworu zależnego nie jest korzystaniem z utworu pierwotnego. Klops!
Po trzecie: tak, sprawcy mogą podpadać pod odpowiedzialność z art. 116 ust. 1 (w zależności od nasilenia działania nawet pod ust. 2 lub ust. 3) oraz tak, organizacja zbiorowego zarządzania prawami mogła wystąpić o ściganie sprawców (art. 122(1) w zw. z art. 122), ale...
No właśnie, w tym miejscu dochodzimy do miejsca, kiedy kończy się prawo a zaczyna polityka - a nawet troszkę zwykły absmak. Czy naprawdę aparat przymusu powinien angażować się w zwalczanie "przestępczości" tego rodzaju? Bo rozumiem, że w tym zakresie jesteśmy związani także przyjętymi zobowiązaniami międzynarodowymi (Konwencja Berneńska i inne), ale czy nikt nie odbiera tego jako przegięcie?
Tagi prawo autorskie,	prawo,	filmy,	prawo karne
Regulaminomachia Do czytania na weekendzik
2007-05-17 13:57:32 | 83.24.117.* | makowski
Re: Do puszki za napisy [5]
Dzisiejszy ranek przyniósł nowe pomysły
Tak doniosłe i mądre, aż trudno w to uwierzyć
Wzbogacą producenta, pomysłodawcę także...
Karanie wbrew pozorom nikogo nie ostudzi
Bo wiadomo, że w sieci wpadają tylko płotki
Rekiny są bezkarne i śmieją się ukradkiem
I jeszcze jedno pytanie, miły przyjacielu
Czy wóda i papierosy nie uzależniają?
Czy nie widać, że jest to jedno i to samo draństwo?
Nie, na wódę monopol ma państwo...
5 lat (wersja wydłużona)
z tym, że (ostatnio) Państwo odpuścić musiało (?) trochę Monopolu na (niektóre)
Używki...
to cytowalem ja, Starzejący się Anarcho-Liberał... skomentuj
2007-05-17 14:11:47 | *.*.*.* | olgierd
Wy, Makowski, chcecie, żeby mnie teraz policja zamknęła?
Masz Pan licencję na przepisywanie tekstu Pana Kazimierza? Bo chyba nie myślisz Pan,
że ja ją mam?! ;-) skomentuj
2007-05-17 16:53:33 | 83.24.117.* | makowski
nie ale zaraz wysyłam zapytanie do Biura Legislacyjnego naszego świeć Panie...
Parlamentu...
(albo do Kazika zadzwonię. choć nie wiem, czy jego opinia -- będzie Legalna. jak w
sprawie "Jib&Jab" vs. Ludlow Music ;)
http://www.ooops.pl/blog/index.php?p=163 skomentuj
2007-05-17 17:38:07 | 83.7.88.* | Verto
Re: Do puszki za napisy [0]
Mój Brat już rozpacza:)).
A tu wyjaśnionko administratora strony:) wygrzebałem na filmwebie
POLICJANCI SĄ JAK ANDERSEN - PISZĄ BAJKI:
Przedstawiciele serwisu Napisy.org skontaktowali się z nami i nieco skorygowali
informacje podawane wcześniej przez policję. Oto co w e-mailu dla Dziennika
Internautów napisał Krzysztof 'rotorek' Czerepak, administrator serwisu Napisy.org.
Owszem, wczoraj miały miejsce naloty na kilka osób. Osobiście wiem o 6 osobach (nie o
9 jak napisano), dwójka administratorów, trójka moderatorów oraz jedna tłumaczka,
ciężko mi powiedzieć czy było więcej nalotów.
Wszystkie naloty miały miejsce o 6 rano. Nie wiemy skąd wytypowali osoby do nalotu,
dane osobowe żadnego użytkownika nie są dostępne publicznie.
Pan Urbański (rzecznik policji - red.) do informacji podał tak naprawdę kilka
kłamstw, które pewnie mają ukazać jaką to "brawurową" akcję przeprowadzono.
Co do przyszłości serwisu, to ciężko mi na daną chwilę cokolwiek powiedzieć, ponieważ
nie mogłem się jeszcze skontaktować z kolegą, któremu zabrano telefon (widocznie
policja i na nim zamierza coś znaleźć ;))
Osobiście chciałbym usłyszeć opinię prawnika co do tego zajścia i zwrócić uwagę wielu
osób, że duża ilość amatorskich tłumaczeń ukazuje się prędzej, niż te "profesjonalne"
(które często są dużo gorsze od naszych). Niech też Ci "profesjonalni" tłumacze się
przyznają do tego, że wykorzystują amatorską pracę innych (czego nikt nie nazywa
łamaniem prawa).
Poza tym tłumacze nie zarabiali na swoich pracach.
W kolejnym e-mailu Pan Krzysztof dodał:
Nie wiem skąd macie informacje o 2000 płyt - zakładam, że to kolejne kłamstwo
U dwójki zatrzymanych administratorów były laptopy z całkowicie legalnym
oprogramowaniem, w tym u koleżanki laptop firmowy. skomentuj
2007-05-17 21:19:59 | *.*.*.* | chakier
Ostrzegam, że jako właściciel bloga, w komentarzach do którego został umieszczony
fragment utworu chronionego prawem - zgodnie z ustawą numer, paragraf, punkt z
późniejszymi zmianami - jest Pan obowiązany do odprowadzenia opłaty w odpowiedniej
wysokości, zgodnie z ustawą numer, paragraf, punkt, podpunkt z późniejszymi zmianami,
pod groźbą odpowiedzialności karnej, zgodnie z ustawą numer, paragraf, punkt,
podpunkt, podpodpunkt, z dnia, z późniejszymi zmianami. skomentuj
2007-05-18 10:14:03 | *.*.*.* | olgierd
Chakier już ze Spatifu... pfuj, z Zaiksu wyszedł jak widać ;-) skomentuj
2007-05-18 16:46:20 | 83.24.160.* | makowski
panie Sedzio! to były tylko fragmenty... a gdzie "prawo cytatu"...
ała! i proszę nie bić w Nerki bo mam chore... skomentuj