Source: https://www.prawo-cywilne.info/zaplata-zadatku-mimo-braku-umowy-665-c.html
Timestamp: 2020-01-19 15:22:46+00:00
Document Index: 97336494

Matched Legal Cases: ['art. 197', 'art. 410', 'art. 394', 'art. 118', 'art. 199', 'art. 103', 'art. 361']

Zapłata zadatku mimo braku umowy
Klient zainteresowany kupnem samochodu wysłał przelew w tytule, wpisując „zadatek” (nie została jednak spisana żadna umowa, jedynie odbyła się rozmowa telefoniczna między klientem a współwłaścicielem pojazdu, główny właściciel nie brał w niej udziału). W międzyczasie samochodem zainteresował się inny klient, który chce dokonać zakupu. Czy w tej sytuacji obowiązuje zwrot zadatku w podwójnej kwocie, czego żąda pierwszy zainteresowany?
Wpłacone pieniądze były przedpłatą potwierdzającą umowę przedwstępną – niejako opłatą rezerwacyjną, przy czym umowa przyrzeczona wraz z wpłatą pozostałej kwoty miała zostać podpisana później. Ustalenia co do zawarcia i treści umowy sprzedaży były dokonywane przez jednego ze współwłaścicieli rzeczy – tu wskażę, że nie ma czegoś takiego jak „główny właściciel” w prawie cywilnym, są współwłaściciele – przy czym, jeśli nie określono ich udziałów, domniemywa się, że udziały współwłaścicieli w rzeczy są równe (art. 197 Kodeksu cywilnego, dalej: K.c.).
Państwo najprawdopodobniej nie ustalali precyzyjnie, jaki charakter ma przedpłata, z pewnością miała ona być zaliczona na poczet przyszłego świadczenia, która obok tego w zamyśle miała gwarantować Państwu, że druga strona samochód kupi – miała zatem zabezpieczyć Państwa przed rezygnacją klienta z zakupu. Z drugiej strony klientowi miała dać pewność, że to on nabędzie samochód i dla niego ten samochód został zarezerwowany.
Jak rozumiem, w rozmowach nie ustalili Państwo, czy w razie rezygnacji przedpłata przepada, nie nazywali jej Państwo ani zaliczką, ani też zadatkiem. Klient jednak nazwał przedpłatę „zadatkiem”, dokonując przelewu.
Zaliczka polegałaby na tym, że po stwierdzeniu, że umowa przyrzeczona nie dojdzie do skutku, kwota zaliczki powinna być uznana z uwagi na nieosiągnięcie zamierzonego jej celu za świadczenie nienależne (art. 410 § 2 KK.c.) i jako taka podlega zwrotowi w całości. U Państwa ustnie nie określono wyraźnie, że wpłata ma być zaliczką, nie było odmiennych zastrzeżeń wobec skutku przedpłaty opisanego w art. 394 K.c., stąd już przy braku ustnych ustaleń, że będzie to tylko zaliczka, należy uznać, że wpłata miała charakter zadatku. Dodatkowo potwierdza to nazwanie przez klienta wpłaty w przelewie i brak Państwa reakcji na takie jej określenie.
W orzecznictwie i doktrynie przyjmuje się, że uprawnienie wierzyciela do odstąpienia od umowy i zatrzymania zadatku (bądź żądania kwoty dwukrotnie wyższej) powstaje wtedy, gdy niewykonanie zobowiązania przez dłużnika jest następstwem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność (por. np. wyrok SN z 30.5.2006 r., sygn. akt IV CSK 66/06, Legalis; Z. Radwański, w: System…, t. III, cz. 1, s. 460).
Jeśli po prostu następuje rezygnacja z zakupu z którejś strony (z różnych powodów, które w świetle odpowiedzialności kontraktowej nie mogą stanowić usprawiedliwienia), strona ta ponosi odpowiedzialność za niewykonanie swojego zobowiązania do sprzedaży/zakupu – u Państwa niewykonanie nie jest usprawiedliwione okolicznościami od Państwa niezależnymi. Niewykonanie umowy nastąpi (nastąpiło) zatem z powodu okoliczności, za które Państwo ponoszą odpowiedzialność. W takim wypadku od momentu zajścia tych okoliczności, druga strona może żądać zapłaty kwoty w wysokości podwójnego zadatku (por. np. A. Olejniczak, w: System PrPryw, t. 5, 2006, s. 930).
Trzeba zaznaczyć, że inne skutki ma zastrzeżenie zadatku w przypadku rozwiązania umowy na podstawie zgodnego oświadczenia woli stron, a także niewykonanie umowy z jakichkolwiek przyczyn niezależnych od strony lub też takich, za które odpowiedzialność ponoszą obydwie strony . W takich wypadkach zadatek podlega zwrotowi (por. np. wyrok SN z 27.1.2000 r., sygn. akt II CK 719/98). To jednak strona żądająca zwrotu zadatku powinna te okoliczności udowodnić. W tym przypadku to Państwo musieliby udowodnić, że zachodzi jedna z powyżej wymienionych przesłanek. Z opisu wynika jednak, że takie przesłanki nie zachodzą.
Nadmienię jeszcze, że roszczenie o zwrot zadatku podlega 10-letniemu terminowi przedawnienia (art. 118 K.c.; inaczej gdy związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, por. wyrok SN z 4.12.1973 r., sygn. akt III CRN 281/73).
Podsumowując, niestety w świetle przepisów prawa i celu dokonanej przedpłaty, kupujący ma rację, twierdząc, że mógłby dochodzić zwrotu zadatku w podwójnej wysokości.
Tu jednak jeszcze należy rozważyć okoliczność zawarcia umowy przedwstępnej przez tylko jednego ze współwłaścicieli. Zgodnie z art. 199 K.c.: „do rozporządzania rzeczą wspólną oraz do innych czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. W braku takiej zgody współwłaściciele, których udziały wynoszą co najmniej połowę, mogą żądać rozstrzygnięcia przez sąd, który orzeknie mając na względzie cel zamierzonej czynności oraz interesy wszystkich współwłaścicieli”.
Czynność sprzedaży z pewnością jest czynnością przekraczającą zwykły zarząd, można dyskutować, jak określić czynności do tej sprzedaży przygotowujące, w tym umowę przedwstępną. Niezależnie jednak od tego, jeśli współwłaściciel zgodził się już na sprzedaż, a warunki umowy zostały określone (cena), ponadto zgodził się, by z kontrahentem/kontrahentami rozmawiał drugi właściciel, niejako udzielając mu upoważnienia do wyboru kontrahenta, nie można twierdzić, że do zawarcia umowy przedwstępnej nie było zgody drugiego współwłaściciela. Jeśli zatem współwłaściciele porozumieli się co do wystawienia ogłoszenia, podającego cenę, znaczy to o zgodzie miedzy współwłaścicielami na dokonanie czynności rozporządzającej i innych czynności do niej zmierzających. Trudno zatem byłoby Państwu udowodnić braku zgody obu współwłaścicieli. Jeśliby jednak współwłaściciel – nawet przy wspólnej decyzji o zamiarze sprzedaży – samowolnie dokonał określenia ceny i zawarł umowę przedwstępną takiej treści, na którą nie miał zgody drugiego współwłaściciela, trzeba by twierdzić, że do zawarcia umowy przedwstępnej nie doszło. Niezależnie jednak od tego faktu klient, który został wprowadzony w błąd przez współwłaściciela co do jego umocowania do zawarcia umowy, mógłby od tegoż współwłaściciela żądać odszkodowania (por. art. 103 K.c., ew. 415 K.c.). W tym wypadku jego szkodę stanowi tak wpłacona kwota, jak i to, czego nie uzyskał, gdyby umowa była ważnie zawarta – tj. dwukrotność tej kwoty (por. art. 361 K.c.). Skutek zatem byłby taki sam, z jedną różnicą – w przypadku przekroczenia umocowania albo działania bez niego – podwójną wysokość zadatku musiałby oddać jeden ze współwłaścicieli, odpowiedzialność za zapłatę nie byłaby wspólna.