Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/453117,egzamin-i-praktyka-zastapia-aplikacje.html
Timestamp: 2020-01-25 06:24:55+00:00
Document Index: 49409622

Matched Legal Cases: ['Art. 48', 'Art. 47', 'Art. 48', 'art. 87', 'Art. 87', 'art. 47']

Egzamin i praktyka zastąpią aplikację - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoEgzamin i praktyka zastąpią aplikację
autor: Iwona Aleksandrzak22.09.2010, 03:00; Aktualizacja: 22.09.2010, 10:11
Dzięki nowej ustawie o państwowych egzaminach prawniczych, którą zajmie się dziś sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka, zostanie wprowadzony dwustopniowy system egzaminowania przyszłych prawników. Podstawowe czynności prawne będą mogły wykonywać osoby, które zaraz po ukończeniu studiów zdały pierwszy egzamin państwowy. Na takim egzaminie trzeba będzie się wykazać wiedzą teoretyczną oraz umiejętnością stosowania prawa. W sumie zdający będą musieli odpowiedzieć na 220 pytań.
Dzięki planowanym zmianom z jednej strony dostęp do zawodów prawnych ma stać się łatwiejszy dla absolwentów prawa, z drugiej – osoby potrzebujące pomocy prawnej będą mogły korzystać z tańszych niż dotychczas usług świadczonych przez bardziej kompetentne osoby. Zgodnie z opinią twórców ustawy dziś istnieje na rynku grupa licząca od 5 do 10 tysięcy osób, które udzielają porad prawnych, mimo iż nie posiadają odpowiednich do tego kwalifikacji. Korzystanie z ich porad może być zatem ryzykowne i może narażać wiele osób na poważne szkody. Co gorsza, prowadzenie działalności tego typu wciąż pozostaje zgodne z przepisami ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Tymczasem zgodnie z szacunkami twórców projektu, gdyby nowa ustawa weszła w życie, co roku ok. 2 tys. absolwentów prawa podjęłoby działalność jako doradcy prawni.
Pełnienie funkcji doradcy ma być alternatywą dla tradycyjnej aplikacji. Zdanie egzaminu pierwszego stopnia uprawnia bowiem także do ubiegania się o przyjęcie na aplikację adwokacją, radcowską, notarialną, komorniczą, legislacyjną oraz przystąpienie do konkursu na aplikację ogólną.
Świadczenie pomocy prawnej minimum przez 5 lat jako doradca bądź obycie odbycie jednej z wyżej wymienionych aplikacji uprawnia z kolei do podejścia do drugiego państwowego egzaminu. Taki egzamin będzie się składał z części ogólnej i specjalistycznej, z tym, że do części specjalistycznej przystąpią tylko ci kandydaci, którzy uzyskali pozytywny wynik z części ogólnej. Zdanie egzaminu drugiego stopnia da możliwość wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego, asesora notarialnego oraz ubiegania się o powołanie na stanowisko asesora prokuratury.
Ponadto nowa ustawa wprowadzi jednolity, elektroniczny system rejestracji kandydatów przystępujących do egzaminu pierwszego i drugiego stopnia. Kandydaci zarejestrują się w elektronicznym systemie prowadzonym przez ministra sprawiedliwości. Przy rejestracji osoby chcące przystąpić do testu wypełnią wniosek, kwestionariusz osobowy oraz dokonają opłaty za udział w egzaminie.
Ponadto za pomocą elektronicznego systemu kandydaci będą zawiadamiani o dopuszczeniu do egzaminu, ewentualnych brakach w składanych dokumentach oraz miejscu i terminie egzaminów. W systemie kandydaci sprawdzą także wyniki testów. W przypadku egzaminu I stopnia, korzystając z owego udogodnienia, zdający wskażą również preferowaną aplikację.
68 osób świadczących pomoc prawną przypada na 100 tys. Polaków
Tagi:zawody prawnicze, edukacja
Andrzej Jankowski: Aplikantom uprzejmie dziękujemy
Posłowie rozpoczęli prace nad ustawą ułatwiającą dostęp do zawodów prawniczych
Rząd o państwowych egzaminach prawniczych I i II stopnia
Zbycie auta nie będzie podlegać zgłoszeniu
Jurek(2010-09-22 08:25) Zgłoś naruszenie 00
Sprzedam podręczniki do prawa morskiego i leśnego. Tanio.
red(2010-09-22 23:53) Zgłoś naruszenie 00
No więc dlaczego, mi (klientowi) ma być odebrane prawo:
- zasięgania porady w sprawie ubezpieczeń społecznych u byłego pracownika ZUSu,
- zasięgania porady w sprawie prawa leśnego u byłego pracownika Lasów Państwowych,
- zasięgania porady w sprawie prawa morskiego u byłego pracownika Urzędu Morskiego.
Nakazuje mi się natomiast korzystać wyłącznie z usług osób które zdały ogólny egzamin gdzie "wystarczyło opanować najważniejsze kodeksy, a pytań z dziwnych ustaw był promil [które to ustawy mnie właśnie interesują w zakresie porady którą chcę wykupić]".
Gdzie w tym jakikolwiek sens ?
gnozjusz(2010-09-24 00:23) Zgłoś naruszenie 00
A dla mnie najciekawsze jest jedno
Ci sami prawnicy - specjaliści którzy kiedyś domagali się " bardzo trudnego , ale uczciwego" egzaminu teraz krytykują wizje ogólnego egzaminu, dajacego im prawo do występowania przez SR bez żadnych umów stałęgo zlecenia i innych wygibasów
I nagle okazuje się że i to jest ograniczenie konkurencji, wymysł korporacji broniących dostępu do rynku bo przeciez taka ogólna nauka dla specjalistów z wąskiej dziedziny jest bezsensowna - bo po co sie uczyć KPK, kodeksu pracy czy rodzinnnego, jeżeli jest to nieprzydatne
Swiadczy to o bardzo dobrze rozwiniętym rynku usług prawnych w Polsce. Bo skoro da się prowadzić kancelarię i udzielac porad tylko dajmy na to ze spraw z kodeksu cywilnego i z tego wyżyc to czego chciec więcej
pomijam oczywiście taką obrzydliwą wizję że ktoś udziela porad( ba, pisze pisma i pozwy) w sprawach rodzinnych czy karnych a obawia się że jego wiedza z tych dziedzin nie pozwoliłaby zaliczyć egzaminu, gdyby były pytania z KRiO czy KPK.
PS A sam projekt sie rozejdzie po kościach pewnie do następnych wyborów
Camillo(2010-09-24 00:06) Zgłoś naruszenie 00
Czas najwyższy, aby to wreszcie zrozumieć: rządzący doskonale zdają sobie sprawę, że większość społeczeństwa nie oczekuje wolnorynkowych posunięć i dla trzymania się przy władzy, skręcają w lewo, bo zarówno PiS, jak i SLD to partie lewicowe, a rządzący władzę chcą ugruntować. Od 20 lat wolnej Polski ludzie nie chcą wolności gospodarczej, lecz silnego państwa, które będzie decydować za nich.
Tak samo stanie się w polityce naboru do zawodów prawniczych. Idea Gosiewskiego i populistycznych hasełek o kancelarii dla każdego definitywnie się zużyła. I nic nie pomogą lamenty, bo Kwiatkowski ma zielone światło, by zawody prawnicze reglamentować, a anarchia jaka obecnie panuje w systemie kształcenia na aplikacjach tylko go w tym zamiarze utwierdza. Władza po cichutku wycofuje się ze zwalczania korporacji zawodowych, bo ani jej się to nie opłaca, ani nie jest to specjalnie nośny społecznie problem, a prawników z uprawnieniami w ostatnich latach przybyło wielu i to rządzącym wystarcza za argument o zwiększeniu dostępu do usług prawnych.
ux(2010-09-23 23:23) Zgłoś naruszenie 00
Do sreru
Bezrobotka. Według tej ustawy nie możesz właściwie nic. Kto będzie korzystał z twoich usług jeżeli w razie apelacji taki pełnomocnik odpada z ustawy.
Nawet przed urzędem nie będziesz mógł występować.
Chcieliście ludzie PO no to macie tych swoich fałszywych liberałów. Ta ustawa cofa wszystkie cywilizowane choć niewystarczające reformy w tej materii.
Prawnik(2010-09-23 23:39) Zgłoś naruszenie 00
Niezależni prawnicy i tak będą świadczyli usługi, nie zważając na tworzone bariery, aż w końcu władza się z nich wycofa. To, że określenie "doradca prawny" ma być tytułem prawnie chronionym, jest posunięciem głupim i bezczelnym. Pojęcie doradcy prawnego jest bardzo szerokie i może odnosić się również do adwokata czy profesora. Określenie "doradca prawny" stało się quasi-tytułem w momencie, kiedy zaczęło być wykorzystywane przez prawników niekorporacyjnych. Pozbawienie osób mających wykształcenie prawnicze i praktykujących zawodowo prawa do posługiwania się takim określeniem i możliwości świadczenia usług w ramach stałego zlecenia jest bezczelną grabieżą resztek wolności. Jeżeli nie będzie można posługiwać się tytułem "doradca prawny", to będzie można posługiwać się tytułem "prawnik". Jeszcze lepiej, bo krócej, jednym słowem, jak adwokat. Nikt nie będzie mógł zabronić osobie z wykształceniem prawniczym posługiwania się tytułem prawnika. A jeżeli znajdą się idioci, którzy spróbują, to będzie można wykorzystać tytuł zawodowy z dyplomu: magister prawa.
Jeżeli taki projekt rzeczywiście przejdzie, to pogratulować będzie trzeba jego promotorom pomysłu na utratę poparcia. Okazałoby się wówczas prawdą, że jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera.
Niekontrolowane przez nikogo doradztwo prawne i tak będzie się rozwijać, choćby przez internet. Niektórzy, jak widać, nie są w stanie nadążyć z duchem czasu. Mnożenie przeszkód nie odwróci biegu historii. Ludzie chcą wolności.
prawnik(2010-09-23 20:49) Zgłoś naruszenie 00
do sreru: przyszłość ich będzie taka : albo zaliczą egzamin przed komisją w której zasiadają adwokaci i radcowie albo WON - zarejestrować się jako bezrobotni albo gary zmywać i nie odbierać chleba "uczciwym" mecenasom.
sreru(2010-09-23 20:35) Zgłoś naruszenie 00
Wedle tej ustawy jak będzie wyglądała przyszłość osób, które na codzień zajmują się wywalczaniem odszkodowań powypadkowych?
i jeszcze to(2010-09-23 18:23) Zgłoś naruszenie 00
Tak, tutaj mamy przykład zagarnięcia dobra nie należącego do autorów tej pardon ustawy. Jak chciałbym opatentować tytuł profesora i nazwę miejscowości Warszawa. Tak aby nikt inny nie mógł jej używać. Nieważne, że ja tego nie wymyśliłem, ważne że ja chcę to zagrabić.
Art. 48. 1. Do wykonywania podstawowych czynności prawniczych uprawniona jest osoba, która uzyskała wpis na listę doradców prawnych, zwana dalej „doradcą prawnym”. Tytuł „doradca prawny” podlega ochronie prawnej
cd(2010-09-23 18:22) Zgłoś naruszenie 00
A TUTAJ POMYŚLNE WIEŚCI DLA WSZYSTKICH PRAWNIKÓW PRACUJĄCYCH W BIURACH PRYWATNYCH, URZĘDACH, MINISTERSTWACH, SEJMIE I NA WŁASNY RACHUNEK - SZYKUJCIE SIĘ NA BEZROBOCIE - MINISTER SPRAWEIDLIWOŚCI ZAŁATWIŁ WAM WYWAŁKĘ.
Jeżeli nie poznacie tajników prawa leśnego z morskim, bo przypadkiem jesteście tak zawaleni robotą, że nie macie czasu na naukę tych niezwykle przydatnych dziedzin, to już rezerwujcie miejsca w PUPie. Żaden prawnik, który pracując w prywatnej firmie bądź urzędzie nie zna prawa rodzinnego, leśnego, morskiego nie nadaje się aby udzielać porad z tego na czym się zna. To przecież logiczne. Nie muszę wam tłumaczyć, że jeżeli sporządzacie opinie prawne dotyczące nieruchomości rolnych, to nie znając procedury karnej jesteście do niczego. Dla ustawodajców to jest oczywiste.
Teraz nawet umowy znajomemu nie napiszecie, bo to zakazane. Pozew jak wypełnicie to tylko czekać jak wam brygada AT wjedzie na posesję. A już nawet mowy nie ma, żebyście szwagrowi załatwiali sprawę w urzędzie. Też nie wolno. CO ZA WOLNOŚĆ, CO ZA KRAJ GDJE TAK WOLNA DYSZY CIEŁAWIEK.
Art. 47. 1. Podstawowe czynności prawnicze obejmują:
1)	udzielanie porad prawnych, sporządzanie opinii prawnych, pism procesowych i umów oraz
2)	występowanie przed organami administracji publicznej i zastępstwo przed sądami powszechnymi w sprawach należących do właściwości sądów rejonowych, z wyłączeniem spraw z zakresu prawa karnego, karnego skarbowego, wykroczeń, rodzinnego i opiekuńczego.
2. Podstawowe czynności prawnicze można wykonywać na własny rachunek, w ramach stosunku pracy, stosunku służbowego lub umowy cywilnoprawnej.
Art. 48. 1. Do wykonywania podstawowych czynności prawniczych uprawniona jest osoba, która uzyskała wpis na listę doradców prawnych, zwana dalej „doradcą prawnym”. Tytuł „doradca prawny” podlega ochronie prawnej.
To element humorystyczny.(2010-09-23 18:21) Zgłoś naruszenie 00
jakby jakiś idiota, który może mieć pełne uprawnienia, chciał wpisać się jako doradca prawny - ministerialny. W momencie złożenia wpisu powinien tracić zdolność do czynności prawnych - automatycznie. Psychiczni nie powinni przecież doradcami.
3. Wpis na listę doradców prawnych może uzyskać również osoba, która spełnia warunki, o których mowa w ust. 2 pkt 2-4, oraz która spełnia przesłanki uprawniające do wpisu na listę adwokatów, radców prawnych lub powołania na stanowisko asesora notarialnego, określone odpowiednio w ustawie z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze (Dz. U. z 2009 r. Nr 146, poz. 1188, Nr 166, poz. 1317 i Nr 210, poz. 1628), ustawie z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 123, poz. 1059, z późn. zm.)) i ustawie z dnia 14 lutego 1991 r. - Prawo o notariacie (Dz. U. z 2008 r. Nr 189, poz. 1158 oraz z 2009 r. Nr 37, poz. 286).
OTO PRÓBKA WOLNOŚCI(2010-09-23 18:19) Zgłoś naruszenie 00
GOSPODARCZEJ WPROWADZANEJ TYM GNIOTEM.
Pracodawca nie będzie mógł już wysłać do sądu pracownika. Będzie ZMUSZONY zapłacić adwokatowi albo radcy.
Nie pomożecie również swojej dalszej rodzinie, bo stałe zlecenie korporanci postanowili wykreślić. I to jest zwiększanie dostępu do pomocy prawnej. To już nie jest nawet żart, ze społeczeństwa, to zwykłe szyderstwo.
2) art. 87 § 1 otrzymuje brzmienie:
„Art. 87. § 1. Pełnomocnikiem może być adwokat lub radca prawny, współuczestnik sporu, jak również rodzice, małżonek, rodzeństwo lub zstępni strony oraz osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia, a w sprawach własności przemysłowej także rzecznik patentowy. W sprawach należących do właściwości rzeczowej sądu rejonowego z wyłączeniem spraw z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego pełnomocnikiem może być również doradca prawny.”;
Gummybear(2010-09-25 15:12) Zgłoś naruszenie 00
Bezrobocie absolwentów prawa jest i będzie rosło, bo od lat w ramach skandalicznego masowego, prymitywnego pseudo-kształcenia na studiach rozdaje się na prawo i lewo nic niewarte dyplomy. Winne tego stanu rzeczy jest Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, bo dopuściło do sytuacji, w której uczelnie w ramach tzw. autonomii bogacą się przyjmując na studia ludzi, którzy na żadnych studiach nie powinni się znaleźć i którzy wcześniej czy później po ich ukończeniu będą na zasiłku, bo mało kto po 5 latach płacenia nie chce trafić do zawodu. To jest największy skandal i przyczyna wszelkiego bałaganu w zawodach prawniczych.
red(2010-09-23 01:27) Zgłoś naruszenie 00
A co Ci przeszkadzają prawnicy po "wyższej szkole marketingu i prawa"?
Jeśli ktoś chce korzystać z ich usług - niech sobie korzysta. Ty nie chcesz korzystać - nie korzystaj (nikt Cię przecież nie zmusza).
W Polsce mogę legalnie:
- przegrać cały swój majątek w kasynie,
- okaleczyć się,
- popełnić samobójstwo...
...a odbiera mi się prawo zasięgnięcia porady prawnej u prawnika po "wyższej szkole marketingu i prawa" (choćby nawet był najwyższej klasy specjalistą w jakiejś wąskiej dziedzinie prawa). Natomiast chce nie się zmusić do korzystania z porad prawników który zdali jakiś państwowy egzamin "z wszystkiego i z niczego".
Gdzie tu sens (poza ochroną monopolu korporacyjnego, który wiąże się z wymiernymi korzyściami dla członków korporacji).
arche(2010-09-24 04:58) Zgłoś naruszenie 00
Zajmuję się prawem ubezpieczeń społecznych. Ponieważ nie tracę czasu na inne rodzaje prawa mogę być w swojej na bieżąco. W całym dużym wojewódzkim mieście, w którym pracuje nie ma nawet jednej kancelarii, która miała by pojęcie o prawie ubezpieczeń społecznych. Ludzie łażą jak błędne owce w poszukiwaniu pomocy z tego zakresu. Niech mi ktoś wyjaśni, jeżeli chciałbym udzielać porad ludziom z tego czym się zajmuje od lat i na czym się znam - DO CZEGO JEST MI POTRZEBNE KPK, KSH, KRO, KK, PRAWO O ADWOKATURZE ITP ???
Jeśli już nic nie pamiętam z KPK czy KK to ma jakieś znaczenie dla klienta, który się pyta czy może przejść na pomostówkę???
A czy to, że w mieście jest cała masa korporantów, którzy nie mają pojęcia o ubezpieczeniach społecznych, a zaliczyli (bądź nie) kiedyś jakieś tam egzaminy z KPK itd. ma dla klienta dopytującego się o pomostówkę jakieś znaczenie?
A to, że nie mogę wystąpić w sądzie w sprawie prywatnego klienta, w sprawach którymi się zajmuje od lat, a radca prawny, który nie ma o takich sprawach pojęcia może - czy to ma jakieś znaczenie?
Po prostu bezczelny skok korporacji w kierunku monopolu.
vsdvdd(2010-09-22 19:21) Zgłoś naruszenie 00
Do Gobo - sęk w tym, że u nas nie ma warunków na wprowadzenie modelu brytyjskiego o jakim piszesz. Tam faktycznie masz Solicitor (bardziej doradztwo) i Barister (zajmuje sie sporami w sądach). Ale tam solicitor jesteś nawet po licencjacie z prawa albo po archeologii i conversion course na prawnika. Tam nikt ci nie powie, że jesteś głąb, kretyn nic nie umiesz. Solicitors pracują razem (BEZ ADWOKATÓW CZYLI BARISTRÓW) mogą też występować przed niższymi sądami. Barister to człowiek co skończył pełne studia prawnicze czyli jest MASTER OF LAW (magister praw) i zdobył doświadczenie jako solicitor. Nie zajmuje się doradztem jako takim a jedynie specjalizuje w danej dziedzinie i przejmuje sprawę przed wysokimi sądami (Solicitor kontaktuje swojego klienta z odpowiednim Baristrem).
Podsumowując: Większość prawników w UK nie ma nawet magistra prawa...a licencjat. U nich Master of Lawto jest ktoś u nas - śmieć.
Prawnik bez aplikacji w Polsce nawet w tych dużych kancelariach jest gorzej traktowany niż ten po aplikacji. Zresztą kancelarie zatrudniające prawników są prowadzone przez korporantów. Ci zarabiając krocie prawnikom płacą grosze. Nawet w Warszawie adwokat prowadzący kancelarie z dobrym dochodem potrafi co łaska zapłacić absolwentowi 800 zł na umowie zlecenia... mimo, że ten odwala całą robote, więc oczywiste jest, że w polsce nie ma innego wyjścia jak iść na aplikacje i założyć własną kancelarie.
Jedynie model Brytyjski mógł by się sprawdzić w odniesieniu do tego co piszesz ale wtedy to każdy z naszych Masterów powinien zaraz po studiach mieć prawo prowadzenia doradztwa prawnego, występowania przed SR etc. bez idiotycznych egzaminów.
red(2010-09-22 19:11) Zgłoś naruszenie 00
Ludzie, zanim coś skomentujecie, przeczytajcie komentowany projekt (strona sejmu, druk sejmowy 3351).
Nie trzeba być prawnikiem, aby zrozumieć, że zgodnie z komentowanym projektem (art. 47 i następne), nie będzie możliwe udzielanie porad prawnych bez zdania egzaminu państwowego (!!!).
Czyli (mówiąc zwykłym językiem): żeby doradzać w sprawach ubezpieczeń społecznych (np. posiadając doświadczenie z pracy w ZUSie) trzeba będzie najpierw zdać egzamin m.in. z prawa leśnego i morskiego.
Mało tego. Nawet nie będzie można zasięgnąć porady kolegi-prawnika (bez egzaminu zawodowego) bo udzielanie porad prawnych będzie zastrzeżone wyłącznie dla osób po egzaminach państwowych (!!!).
Zapraszam do lektury - a dopiero do wypowiadania się na forum.
Do plosiak(2010-09-23 11:28) Zgłoś naruszenie 00
Oto dowiedzieliśmy się, że gra o klienta nie jest grą o sumie zerowej. To znaczy, że korporacje mają dostęp do nieograniczonego zasobu klientów.
Drugie wytłumaczenie to, że korporantów jest tak mało, że zasób wydaje się niewyczerpany. W warunkach normalnego rynku istnieje konkurencja. Najbardziej chronione w tej konkurencji są bazy danych plus tzw. "know how". Rozumiem, że informacja o klientach i znajomość sposobu działania są w przypadku kancelarii bezwartościowe i nikt nie może z tego korzystać ze szkodą dla konkurenta. A może jednak na tym rynku nie ma konkurencji, co z kolei wskazuje, że jest tam baaardzo baaaaaardzo dużo miejsca dla innych. To tak jak z ziemią, tam gdzie jej dużo, a mało chętnych do niej - jest tania i nikt się nie przejmuje
przedsiebiorca(2010-09-23 12:30) Zgłoś naruszenie 00
To jakaś granda.
Z tego projektu wynika, że Ja, prywatny przedsiębiorca, nie będę sobie zatrudnić w moim prywatnym przedsiębiorstwie kogo mi się podoba (komu ufam) do udzielania mi porad prawnych (np. dawnego urzędnika jakiegoś urzędu związanego z profilem mojej firmy), tylko będę musiał zatrudnić jakiegoś „gościa” który zdał „ogólny państwowy egzamin z kodeksów”.
Dziś chcą mi dyktować kogo mogę, a kogo nie mogę zatrudnić, a jutro może co i kiedy mogę, a czego nie mogę produkować ? Może od razu wróćmy do socjalistycznej gospodarki nakazowo-rozdzielczej.
Czy ten rząd i sejm (pewnie za namową korporacji) naprawdę chce powrotu starego ustroju ???
plosiak(2010-09-23 10:22) Zgłoś naruszenie 00
Vesemir - po raz tysięczny tłumaczę ci, że jak rozpoczynałem aplikację sądową, była asesura. Jak ją skończyłem, to już jej nie było. Jesteś w stanie pojąć tę niezwykle skomplikowaną kwestię ? Nie chciałem być adwokatem, chciałem orzekać. Ale państwo mnie wydymało, więc nie miałem wyjścia; pracuję w zawodzie, choć nie to końca robię to, co chciałbym. Nie czuję się w najmniejszym stopniu winny, by państwu jakoś wynagrodzić to moje szkolenie. To nie ja zmieniłem reguły w trakcie gry.
Nigdy nie spotkałem mitycznego specjalisty, który pracuje w urzędzie, a po godzinach dorabia sobie poradami. Jak dla mnie średnio etyczne jest od 7-15 naliczenie podatków, a od 16 radzenie, jak uniknąć ich płacenia, ale może mój system wartości jest skrzywiony ;) Specjalista (ale nie urzędnik z takim "tytułem") to kasuje grubą kasę i nie stać go na to, by tracić czas chałturząc w urzędzie. No chyba, że mu się wydaje, że jest specjalistą.
TvKB - a dlaczego egzamin co 5 mam zdawać ja, a nie sędzia czy prokurator ? Jak nie zdadzą, won na ulicę !!! W końcu jak samochód musi mieć przegląd, to każdy człowiek wykonujący jakikolwiek zawód powinien też zdawać co jakiś czas test kompetencyjny. Pogońmy sędziego z SA jednego z większych mózgów w prawie gospodarczym, bo niewiele pamięta z procedury wykroczeniowej. Gratuluję pomysłu. Z pewnością ten postulat przejdzie :)
Do innych frustratów - po raz kolejny tłumaczę, jak wygląda rzeczywistość, a nie mity sprzedawane przez kolejne pokolenia nieudaczników, leni i obiboków.
Kancelaria obsługuje kilka spółek, do tego klienci indywidualni, trochę pracy jest. Mecenas sam nie da rady, sekretarka robi swoje i co najwyżej klepnie wniosek o uzasadnienie. Mecenas zatrudnia więc aplikanta. W interesie mecenasa jest, by ten pracę wykonywał jak najlepiej, sprawnie itp. W ten sposób mecenas ma czas, by wziąć na obsługę kolejne podmioty i zarobić więcej, albo spędzić czas z rodziną. Uczy więc aplikanta, bo to jest w jego interesie. Żaden normalny prezes spółki nie będzie chciał współpracować z niedoukiem. Mecenas nie boi się, że jego aplikant jak zda egzamin końcowy "puści go z torbami", bo - przypominam - to nie film, a rzeczywistość. Spółki są zadowolone ze współpracy, cenią jakość usługi i nie pójdą za aplikantem, który może wziąć trochę mniej.
Takie zasady obowiązują również o fryzjerów - chyba że SDP sądzi, że fryzjer w obawie o swój los uczy krzywo ciąć. Informatyk prowadzący własną działalność tez ma interes w tym, by jego pracownik dobrze pracował, choć teoretycznie stanowi konkurencję.