Source: http://www.zarzadca.eu/dyskusja/6618/wycinka-drzew-we-wspolnotach-mieszkaniowych-po-nowemu/
Timestamp: 2018-10-23 23:46:33+00:00
Document Index: 62121426

Matched Legal Cases: ['art. 83', 'art.199', 'SA/Wa ', 'SA/Gl ', 'SA/Po ', 'SA/Ke ', 'art. 48', 'art. 83', 'art. 83', 'art. 83', 'art. 83', 'art. 83', 'art. 88', 'art. 89']

Wspolnota Mieszkaniowa - Wycinka drzew we wspólnotach mieszkaniowych po nowemu
Dyskusja: Wycinka drzew we wspólnotach mieszkaniowych po nowemu
CommentAuthorGość Zarzadca.pl (cdn)
CommentTime26-09-2015
Pierwszy komentarz do artykułu: Wycinka drzew we wspólnotach mieszkaniowych po nowemu
Czy zmiana ustawy weszła w życie? W szczególności, czy decyzja o wycięciu drzewa na nieruchomości wspólnej jest obecnie czynnością zwykłego zarządu i nie jest potrzebna w tej sprawie uchwała?
CommentTime27-09-2015
Gość Zarzadca.pl: cdn Czy zmiana ustawy weszła w życie?
W szczególności, czy decyzja o wycięciu drzewa na nieruchomości wspólnej jest obecnie czynnością zwykłego zarządu
i nie jest potrzebna w tej sprawie uchwała?
1. NIE , 2 NIe 3 Potrzebna uchwała.
To dopiero początek drogi ustawowej , jeszcze senat ...podpis JNP Andrzejka ...
Nowelizacja ta będzie miała również wpływ na sposób podejmowania decyzji we wspólnotach mieszkaniowych. Drzewo rosnące na nieruchomości wspólnej stanowi jej element składowy, dlatego wycinka zawsze wymaga zgody właścicieli lokali i zarząd nie może takich decyzji podejmować samodzielnie.
Drzewo rosnące na nieruchomości wspólnej stanowi jej element składowy, dlatego wycinka zawsze wymaga zgody właścicieli lokali i zarząd nie może takich decyzji podejmować samodzielnie.
Nowe przepisy to zmienią– po ich wejściu w życie to zarząd będzie podejmował taką decyzję bez konieczności uzyskiwania potwierdzenia swojej kompetencji w uchwale. Taka koncepcja skutkuje zatem przyjęciem, że czynność zostanie skategoryzowana jako czynność zwykłego zarządu, jednak jej wykonanie będzie uzależnione od przeprowadzenia konsultacji we wspólnocie mieszkaniowej.
Zarząd przed złożeniem wniosku o wydanie pozwolenia na wycinkę zostanie zobligowany do poinformowania członków wspólnoty o zamiarze złożenia wniosku o wydanie zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu, wyznaczając co najmniej 30-dniowy termin na zgłaszanie uwag.
Praktyczne zastosowanie tego przepisu budzi pewne wątpliwości, ponieważ nie przewiduje on konsekwencji złożenia uwag, w szczególności sprzeciwu, w dodatku wniosek może być złożony nie później niż w terminie 12 miesięcy od upływu terminu na zgłaszanie uwag, a zatem nawet i po wielu latach od momentu rozpoczęcia konsultacji, w ustawie nie przewidziano ograniczeń czasowych tych konsultacji. UoWL ; UoGN ;
CommentTime28-09-2015
http://www.portalsamorzadowy.pl/prawo-i-finanse/ustawa-o-ochronie-przyrody-28-sierpnia-wchodza-w-zycie-zmiany,73015.html
Dzięki, blazejh.
Z opisu zmian:
1. Wprowadzenie obowiązku uzyskiwania zezwoleń na usunięcie drzew, których obwód pnia na wysokości 5 cm przekracza:
Jak zmierzyć obwód pnia na wysokości 5 cm?
Bardzo dużo drzew ma silnie stożkowatą szyjkę korzeniową odsłoniętą , a drzewa z płytkim systemem korzeniowym wystające z ziemi nasady korzeni.
6. Istotne zmiany wprowadzone zostały w przypadku składania wniosków o wydanie zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu przez spółdzielnie mieszkaniowe lub wspólnoty mieszkaniowe, w których właściciele lokali powierzyli zarząd nieruchomością wspólną zarządowi, zgodnie z ustawą z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali. Wniosek zarządu spółdzielni lub wspólnoty, występującego w imieniu posiadacza terenu, nie musi zawierać zgody właścicieli (współwłaścicieli) nieruchomości. Złożenie wniosku musi natomiast zostać poprzedzone poinformowaniem w sposób zwyczajowo przyjęty:
- w przypadku spółdzielni członków spółdzielni, właścicieli budynków lub lokali niebędących członkami spółdzielni oraz osób niebędących członkami spółdzielni, którym przysługują spółdzielcze własnościowe prawa,
- w przypadku wspólnoty członków wspólnoty,
o zamiarze złożenia wniosku o wydanie zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu.
Informacja ta powinna umożliwiać zgłoszenie w terminie co najmniej 30 dni od dnia jej ogłoszenia uwag do spółdzielni lub zarządu wspólnoty, dotyczących usunięcia drzewa lub krzewu. Osoby upoważnione do występowania w imieniu spółdzielni lub wspólnoty z wnioskiem o usunięcie drzewa lub krzewu zobowiązane są do złożenia oświadczenia o udostępnieniu informacji pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.
Podstawa: art. 83b ust. 1pkt 3 oraz ust. 2 ustawy o oop.
To już łatwiej byłoby przyjąć uchwałę.Jest Ci smutno? Jest Ci źle? Pomyśl o Rosjanach z kredytami we frankach.
CommentTime28-09-2015 zmieniony
Twórcy tego bubla nie potrafią odróżnić prawa własności w spółdzielni od prawa własności we wspólnocie.
Dla nich wsio rawno - zrównano zarząd spółdzielni z zarządem wspólnoty i to nawet z tym powierzonym zarządcy (obcej firmie). No cóż myślałem, że takie posły jak np. Hujarskia itp. to już przeszłość a tu okazuje się, że są jeszcze lepsi.
Zapomniano, że tak jak budynek tak i drzewa rosnące na NW są własnością właściciela (posiadacza) nieruchomości czyli w wypadku wspólnoty - wszystkich właścicieli jako współwłaścicieli tejże nieruchomości.
Czyli można zlikwidować własność (drzewo, kawałek budynku) nie pytając się właściciela o zgodę.
Można pozbawić właściciela części jego majątku bez jego wiedzy.
Drzewo rosnące na granicy dwóch nieruchomości można wyciąć (zniszczyć) bez wiedzy tak jednego jak i drugiego właściciela. Będzie to mogła zrobić nawet zewnętrzna firma zarządzająca której powierzono zarząd łaskawie informując właściciela, że mu za chwilę zniszczy jego majątek!
Czyli te wszystkie dotychczasowe orzeczenia o kant można rozbić - niszczenie cudzej własności (wycięcie drzewa czy rozbiórka części budynku) to codzienna, zwykła czynność związana z utrzymaniem nieruchomości.
"...Podobnie jest w sytuacji, gdy nieruchomość stanowi współwłasność. W takiej sytuacji potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Zgodę muszą wyrazić wszyscy współwłaściciele, gdyż usuniecie drzew jest czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu w rozumieniu art.199 Kodeks cywilnego. W konsekwencji brak wyrażenia zgody przez któregokolwiek ze współwłaścicieli skutkować będzie odmową wydania przez organ zezwolenia na usunięcie drzew. Powyższe stanowisko znajduje odzwierciedlenie w orzecznictwie sądów administracyjnych (por. wyrok WSA w Warszawie z dnia 16.10.2009r., sygn. akt: VIII SA/Wa 371/09, wyrok WSA w Gliwicach z dnia 9.01.2009r., sygn. akt: II SA/Gl 824/07, wyrok WSA w Poznaniu z dnia 19.03.2010r., sygn. akt: II SA/Po 816/09). Wymaga także podkreślenia, iż nie można przy tym w żadnym wypadku domniemywać zgody na usunięcie drzewa z terenu cudzej nieruchomości..."- uzasadnienie wyroku W S A w Kielcach z dnia 17 czerwca 2010r., sygn. akt:II SA/Ke 268/10
- http://www.zarzadca.pl/orzecznictwo-sadowe/1219-ii-sake-26810-wyciecie-drzewa-wymaga-uchwaly
Dużo drzew na terenie dużej wspólnoty można już zniszczyć bez wiedzy właścicieli.
Budynek (część) można będzie rozebrać bez wiedzy jego mieszkańców (właścicieli) pod pozorem zawalenia się. W końcu to taki sam składnik majątku jak drzewo (art. 48).
Jedno drzewo na terenie małej wspólnoty będzie prawnie chronione bo musi być zgoda przynajmniej większości właścicieli.
Czy to "o take Polske" chodziło - wszystko zniszczyć?
Kolejny przykład radosnej twórczości "p"osłów.
W zaopiniowanym projekcie znalazło się takie stwierdzenie "eksperta":
"Zaproponowano, aby wymóg uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew był uzależniony od obwodu pnia drzew przy podstawie pnia, tj. na wysokości 5 cm. Kryterium to jest łatwo mierzalne i jednoznaczne. Pomiar obwodu drzewa na wysokości 0 cm w większości przypadków byłby bardzo utrudniony m.in. ze względu na roślinność zielną czy nierówności."
Ten parametr wymyślił kompletny ignorant i wypada tylko dziwić się, że nikt nie sprostował tej durnoty w jakiejkolwiek z komisji sejmowych.
Nie muszę przypominać, że do tej pory funkcjonuje w obiegu wśród całych pokoleń "drzewiarzy" parametr 130 cm.
pomiaru grubości pnia dokonujemy poprzez zmierzenie jego obwodu na wysokości 130cm (tzw. wysokość pierśnicy), odmierzonej wzdłuż pnia od jego najwyższego punktu stycznego z podłożem.
Pierśnica – miara stosowana w opisie drzew uzyskiwana w wyniku pomiaru drzewa na wysokości 1,3 metra nad poziomem gruntu (czyli na wysokości klatki piersiowej przeciętnego dorosłego człowieka – stąd nazwa). W naukach leśnych i dendrometrii pomiar dotyczy średnicy pnia i dostarcza jednego z głównych parametrów (obok wysokości pnia) służących do określania miąższości drzewa. W praktyce leśnej, pierśnica służy również do określania wyrażonego w m³ zapasu masy drzew na jednostce powierzchni. W ochronie przyrody w pierśnicy mierzy się zwykle obwód pnia (tzw. obwód pierśnicowy), który należy do podstawowych kryteriów kwalifikujących drzewa do ochrony w formie pomników przyrody
Było jasne, proste i oczywiste - teraz wg jakiegoś i..... 5 cm jest jeszcze prostsze.
Drzewo rosnące na granicy dwóch nieruchomości można wyciąć (zniszczyć) bez wiedzy tak jednego jak i drugiego właściciela. Będzie to mogła zrobić nawet zewnętrzna firma zarządzająca której powierzono zarząd łaskawie informując właściciela
Nie kłam. Jeśli jest obowiązek informowania, to czemu bez sensu piszesz, że wycinka odbędzie się bez wiedzy właścicieli? Po co bijesz pianę histerii?
Budynek mieszkalny to raczej nie to samo, co drzewo na gruncie wspólnym. Ustawa o ochronie przyrody nie dotyczy budynków, więc po co siejesz nieprawdę, że można będzie rozebrać budynek oczywiście "bez wiedzy" współwłaścicieli?
Zmiana polega na tym, że już nie jest wymagana uchwała, czyli zgoda większości współwłaścicieli ze wspólnoty (dotychczas niektórzy też mogli "nie wiedzieć", że taka uchwała została podjęta), wystarczy, że zarząd wspólnoty poinformuje ogół właścicieli, odczeka 30 dni i może wystąpić z wnioskiem o pozwolenie na wycięcie drzewa. NIE: wyciąć drzewo, lecz poprosić burmistrza o zgodę na wycięcie. Jest różnica? JEST. Dla gecona nie ma. według niego zarząd wycina, "bez wiedzy" współwłaścicieli. A gdzie rola organu administracyjnego? W poetyce gecona, burmistrz nie ma nic do gadania.
Tyle w krainie fantazji gecona.
W realu jest zupełnie inaczej: ludzie się wkurzają, że w ogóle potrzebna jest zgoda urzędowa na wycięcie drzewa na prywatnym gruncie. Zmiana ustawy TROCHĘ ułatwia ten proces, bo nie wymaga uchwały, ale go wydłuża (30 dni oczekiwania na opinie współwłaścicieli, które są tylko opiniami i nie mogą zastopować decyzji zarządu wspólnoty). I nie eliminuje, niestety, wymogu zgody urzędu na wycinkę prywatnego drzewa na prywatnej posesji. To dopiero jest paranoja!
W czasie budowy deweloperzy często zostawiają drzewa blisko budowanych budynków, bo nie chcą się pałować z urzędem, płacić opłat za zgodę na wycięcie, ale potem wspólnota ma problem, bo drzewa przy każdym wietrze szorują gałęziami o elewację, balustrady balkonów, sieją alergogennymi pyłkami i zagrażają stabilności budynku lub podziemnej infrastruktury - rozrastające się korzenie naruszają fundamenty, uszkadzają kanalizację sanitarną i deszczową itp. Kiedy już powstanie wspólnota, musi występować o zgodę, a także zapłacić za wycięcie swojego drzewa na swoim prywatnym terenie!
Tereny osiedli mieszkaniowych to nie są rezerwaty przyrody czy parki narodowe. Wystarczy zdrowy rozsądek właścicieli. To nie jest tak, że właściciele na prywatnych osiedlach są idiotami i masochistami, że wolą beton i bruk od zieleni, że każde drzewko trzeba chronić przed tymi idiotami przepisami ustawy i odmową urzędu. Wielu z nich też lubi odpocząć w cieni drzew, mieć żywą przyrodę w zasięgu ręki - ale niekoniecznie dosłownie, bez wychylania się z balkonu! Wiem, co piszę, znam osobiście przypadki, że gałęzie drzew "wchodzą" poza balustrady balkonów.
Dlaczego w umysłach polityków, ekologów, prawników i dziennikarzy ciągle pokutuje przekonanie, że ludzie są głupi i nieodpowiedzialni, że trzeba ich mieć pod urzędową kontrolą nawet na ich prywatnym gruncie, trzeba im reglamentować wolność decyzją urzędnika?
W błagalnym wniosku o zgodę Wielmożnego Pana Urzędnika (wójta / burmistrza wybranego wolą wyborców danej gminy i opłacanego z ich podatków) nadal trzeba podać obwód pnia drzewa na wysokości 130 cm. Niech więc się gecon nie boi, legendarne 130 cm zachowano :)
Ale zgadzam się, że mierzenie obwodu pnia na wysokości 5 cm w celu sprawdzenia, czy drzewo podlega obowiązkowi zgłoszenia wniosku o zgodę na wycięcie, to czysty idiotyzm, w praktyce niewykonalny.Jest Ci smutno? Jest Ci źle? Pomyśl o Rosjanach z kredytami we frankach.
Nie kłam skoro jak widać, nie zrozumiałeś przesłania z mojego wpisu (czytanie ze zrozumieniem).
cdn: Nie kłam. Jeśli jest obowiązek informowania, to czemu bez sensu piszesz, że wycinka odbędzie się bez wiedzy właścicieli? Po co bijesz pianę histerii?
Nie odróżniasz wydania zgody na zniszczenie kawałka swojej własności od poinformowania, że ci to zniszczą - więc się nie pultaj niepotrzebnie.
Przepis nie przewiduje żadnych konsekwencji złożenia uwag, w szczególności sprzeciwu właściciela czyli sztuka dla sztuki. Co ci przyjdzie z informacji, że będziesz miał zniszczony samochód jak twój protest nic nie da.
(dotychczas niektórzy też mogli "nie wiedzieć", że taka uchwała została podjęta)
Nieprawda - zgodnie z prawem nie mogli nie wiedzieć.
Czy ty naprawdę nie widzisz różnicy czy tylko udajesz greka?
Na gruncie także ustawy o ochronie przyrody - to jest to samo!
Wczytaj się jeszcze raz (i nie pisz b_dur) w mój wpis o zniszczeniu budynku - może zrozumiesz zanim zaczniesz znowu histeryzować.
Zmiana polega na tym, że już nie jest wymagana uchwała, czyli zgoda większości współwłaścicieli ze wspólnoty
"...Podobnie jest w sytuacji, gdy nieruchomość stanowi współwłasność. W takiej sytuacji potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Zgodę muszą wyrazić wszyscy współwłaściciele, gdyż usuniecie drzew jest czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu..."
W małej wspólnocie na wycięcie jednego drzewa dalej musi większość właścicieli wyrazić zgodę a w dużej wspólnocie na wycięcie nawet 10 drzew nie muszą wyrażać właściciele żadnej zgody - czy też może kłamię i tak nie jest?
Do tej pory też wniosek o zgodę na wycięcie musiał przedstawić właściciel:
tytuł prawny władania nieruchomością, na której rosną drzewa/krzewy,
(ksero, dokumentu potwierdzającego prawo własności, wieczystego użytkowania lub dzierżawy gruntu wypis z rejestru gruntów, itp.)
pisemną zgodę właściciela nieruchomości, gdy wnioskodawca nie jest właścicielem;
- teraz właściciel jest całkowicie pomijany, wystarczy, że zarządca/administrator złoży wniosek(wyjaśniam łopatologicznie, że informacja nie jest oświadczeniem woli o wyrażeniu zgody).
Zmiana ustawy TROCHĘ ułatwia ten proces, boi nie wymaga uchwały, ale go wydłuża (30 dni oczekiwania na opinie współwłaścicieli,
Też nieprawda bo do tej pory trzeba było odczekać 6 tygodni.
W błagalnym wniosku o zgodę Wielmożnego Pana Urzędnika
No i w tym jest właśnie całe sedno tego problemu.
Dlaczego jaśnie pan urzędnik ma wyrazić zgodę na naruszenie mojej własności a ja jako jej właściciel nie muszę takiej zgody wyrazić.
Do 1989 roku przerabialiśmy to, że właściciel był nikim i nikt się nie liczył z prawem własności.
Tyle tylko, że tak miało już nie być więc nie rozumiem tego pochwalania ponownego pomijania właściciela w decydowaniu o swojej własności, łamanie jego prawa własności.
Tłumaczenie tego wygodą dewelopera jest nieporozumieniem.
Ze względu na mocne lobby spółdzielni mieszkaniowych i brak lobby właścicieli lokali - wrzucono do jednego kotła prawo własności właścicieli lokali i spółdzielcze prawo własności - przeforsowano bubel prawny będący niekwestionowanym ułatwieniem dla prezesów (zarządów) spółdzielni, łamiący (naruszający) natomiast prawo własności właścicieli we wspólnotach mieszkaniowych.
CommentTime29-09-2015 [Ważne]
Tak zmiany uzasadnia Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska:
"W celu usprawnienia prowadzonych postępowań administracyjnych dotyczących usuwania drzew i krzewów, ustawa zmienia art. 83 ust. 2 i 4 uop poprzez zniesienie obowiązku uzyskania zgody wszystkich współwłaścicieli nieruchomości na usunięcie drzew i krzewów rosnących na terenie spółdzielni mieszkaniowej.
Spełnienie tego warunku w przypadku dużych spółdzielni często jest czasochłonne i bardzo trudne do wykonania. Analogiczne rozwiązanie wprowadzono dla wspólnot mieszkaniowych, w których właściciele lokali powierzyli zarząd nieruchomością wspólną zarządowi, zgodnie z ustawą o własności lokali. Natomiast w celu włączenia mieszkańców do konsultacji planowanej wycinki drzew i krzewów, spółdzielnia mieszkaniowa oraz zarząd wspólnoty mieszkaniowej poinformują mieszkańców, w sposób zwyczajowo przyjęty, o zamiarze złożenia wniosku o wydanie zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów, podając termin na zgłaszanie uwag nie krótszy niż 30 dni. Rozwiązanie to pozwoli mieszkańcom spółdzielni i wspólnoty na podjęcie ewentualnych działań zapobiegających usunięciu drzew lub krzewów (np. złożenie protestu, zwołanie walnego zgromadzenia, dokonanie wspólnych oględzin drzew). Oświadczenie o przeprowadzonych konsultacjach społecznych będzie wymogiem formalnym wniosku o wydanie zezwolenia (art. 83b ust. 1 pkt 3 uop) i będzie składane pod rygorem odpowiedzialności karnej (art. 83b ust. 2 uop).
Ponadto w przypadku nieruchomości będących własnością Skarbu Państwa, do wniosku o usunięcie drzewa lub krzewu nie będzie konieczne dołączanie zgody starosty, który zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami reprezentuje Skarb Państwa (art. 83 ust. 2 pkt 3 uop). Zgoda właściciela nieruchomości nie musi być dołączana również w przypadku nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym, niemniej organ administracji nadal będzie zobowiązany do ustalenia stron postępowania (art. 83 ust. 3 uop). "
CommentTime29-09-2015 zmieniony [Ważne]
Nowy doklejony: 01.10.15 08:19
Potrzeba znowelizowania w/w ustawy wynikła m. in. z postulatów osób prywatnych, samorządów, czy posłów RP zgłaszanych do resortu środowiska, bowiem przepisy ustawy o ochronie przyrody dotyczące ochrony terenów zieleni i zadrzewień nie były zmieniane w sposób systemowy od momentu uchwalenia pierwotnego tekstu ustawy czyli 11 lat. U podstaw wprowadzonych zmian leży również wypełnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1 lipca 2014 r., sygn. akt SK 6/12, w którym Trybunał uznał art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 w poprzednim brzmieniu ustawy o ochronie przyrody, za niekonstytucyjne.
Przepisy nakładały bowiem obowiązek kary pieniężnej w sztywno określonej wysokości, bez względu na okoliczności np. gdy usunięto obumarłe lub zagrażające bezpieczeństwu drzewo.
Dzięki obecnej zmianie nastąpi uelastycznienie przepisów w/w kwestiach.
• Określone zostały wielkości obwodów pnia drzew (a nie jak dotychczas ich wieku), które podlegać będą obowiązkowi uzyskiwania zezwolenia. Obwody te wyniosą na wysokości 5 cm: 35 cm - w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej, platanu klonolistnego, 25 cm - w przypadku pozostałych gatunków drzew. Są to średnie obwody drzew 10-letnich.
• Nie będzie już wymagane zezwolenie na usuwanie m.in.: krzewów z ogrodów przydomowych, drzew i krzewów powalonych lub złamanych przez wiatr drzew (będą one mogły być usunięte przez właściwe służby lub po oględzinach pracownika urzędu gminy), oraz drzew i krzewów usuwanych w ramach akcji ratowniczych.
• Zniesiony został obowiązek uzyskania zgody na usunięcie drzew i krzewów przez wszystkich właścicieli lokali spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. W przypadku dużych spółdzielni spełnienie tego wymogu często było bardzo czasochłonne i skomplikowane. Za to spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe będą miały obowiązek poinformowania mieszkańców o planowanej wycince drzew i krzewów, przynajmniej 30 dni przed złożeniem do urzędu wniosku w sprawie.
• Zwiększono ochronę zadrzewień przed niepotrzebną wycinką w sytuacji gdy inwestycja nie jest realizowana, np. ze względów finansowych. Z tego powodu drzewa i krzewy będą mogły być usunięte tylko na dalszym etapie przedsięwzięcia, tj. gdy inwestor uzyska już pozwolenie na budowę lub rozbiórkę.
• Zgodnie z ustawą urząd marszałkowski odpowiada za wydawanie zezwoleń w przypadku nieruchomości należących do miast na prawach powiatu, co dotyczy 66 miast.
• Nowy sposób obliczania wysokości opłaty za usunięcie drzew lub krzewów. Opłata ta będzie zależna od wielkości obwodu pnia, gatunku drzewa (tempa przyrostu pnia na grubość) i lokalizacji. W związku z tym możliwe będzie wprowadzenie innej wysokości opłat na terenach wiejskich i zurbanizowanych.
• Zrezygnowano ze zwolnienia z opłaty administracyjnej za usuwanie drzew i krzewów na terenach przeznaczonych na cele budowlane.
• Nie będą pobierane opłaty administracyjnej za usuwanie drzew do ok. 25 lat oraz krzewów do 25 lat, które wyrosły na gruntach nieużytkowanych (tzw. samosiew).
Kary w zakresie ochrony terenów zieleni i zadrzewień
• Obniżono administracyjne kary pieniężne za zniszczenie lub usunięcie drzew lub krzewów do wysokości dwukrotnej opłaty za usunięcie drzew lub krzewów.
• Wprowadzono możliwość obniżenia kary o 50% m.in. w przypadku drzew obumarłych, w przypadku braku możliwości uiszczenia przez osoby fizyczne kary w pełnej wysokości bez znacznego uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny, a drzewa zostały usunięte na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą.
• Zgodnie z nowymi przepisami usunięcie powyżej 30% będzie podlegało karze za uszkodzenie drzewa w wysokości 0,6 opłaty za usunięcie drzewa, a powyżej 50% korony będzie uznawane jako zniszczenie drzewa, za co kara wyniesie 2-krotność opłaty.
• Nie będą badane sprawy o nałożenie kary za nielegalne usunięcie drzewa, jeśli od popełnienia czynu minęło 5 lat, ze względu na ich przedawnienie.
• Wpływy z opłat i kar za usunięcie drzew i krzewów zostały odpowiednio przekierowane: w przypadku nieruchomości należących do gminy - do budżetu powiatu, a w przypadku miast na prawach powiatu - do wojewódzkiego i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. UoWL ; UoGN ;
CommentTime5-03-2018 zmieniony
Zastanawiam się czy wciąż spółdzielnia ma prawo wyciąć drzewo bez zgody właściciela lokalu wyodrębnionego.
1) z Ustawy o ochronie przyrody jasno wynika że do wydania zezwolenia zgoda ta potrzebna nie jest
2) z Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (znowelizowanej w 2017) wynika że spółdzielnie utraciły prawo wykonywania czynności przekraczających zwykły zarząd nieruchomością wspólną (a taką jest wycięcie drzewa) bez zgody wszystkich współwłaścicieli
Moim zdaniem zezwolenie urzędu to jedno, ale zgoda na rozporządzanie rzeczą wspólną to oddzielna sprawa. Analogicznie, żeby uzyskać pozwolenie na budowę budynku, wystarczy oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane - urząd tego nie weryfikuje i wydaje zezwolenie. Natomiast samo zezwolenie na budowę nie daje zgody właściciela na budowę na jego gruncie - ta jest wymagana oddzielnie.