Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1042347,ziobro-ws-wypowiedzi-sedziego-morawskiego-tk.html
Timestamp: 2017-07-21 08:47:34+00:00
Document Index: 85319991

Matched Legal Cases: ['art. 17', 'art. 2', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 87', 'art. 17']

Ziobro ws. wypowiedzi sędziego Morawskiego: Ocena należy do szefowej TK - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki - ReklamaKomunikatyKonferencjePrenumerataDziennik.plForsal.plDziennik InternautówInfor.plIFKIRBZaloguj sięZalogowanyWyloguj sięzaloguj się jako inny użytkownikkliknij tutaj aby uzyskać pomoc »wpisz frazę, którą chcesz wyszukaćPrenumerata elektroniczna Dziennika Gazety PrawnejKUP TERAZREKLAMAPrawoStrona głównaNewsletterForumTwarze BiznesuiKomunikatye-wydanie DGPFundusze unijnePodatkiWiadomościAkcyzaCITPITZmiany w VATVATInterpretacjeUlgi podatkoweKontrole skarboweAkademia podatkowaPracaWiadomościAkademia pracyEdukacjaEmerytury i rentyPraca i karieraZasiłki i świadczeniaZdrowiePrawoWiadomościAplikacjeOrzeczeniaPoradnik konsumentaPrzewodnik po prawieSamorządAkademia prawaDeregulacjaPrawo autorskiePrawo jazdyTestamentyBiznesWiadomościEnergetykaMediaMSPNowe technologieTurystykaFinanse osobisteRankingiTelekomunikacjaTransportRolnictwoNieruchomościFranczyzaFinanseWiadomościWalutyGiełdaSpółki giełdoweSurowceWiadomościKulturaWiadomościFilmMuzykaKsiążkiTVDVDTeatrSerwisy tematyczneEncyklopediaStrona głównaNewsletterForumTwarze BiznesuiKomunikatye-wydanie DGPFundusze unijneWięcejNewsletterForumTwarze BiznesuiKomunikatye-wydanie DGPFundusze unijnePodatkiWiadomościAkcyzaCITPITZmiany w VATVATInterpretacjeUlgi podatkoweKontrole skarboweAkademia podatkowaWięcejWiadomościAkcyzaCITPITZmiany w VATVATInterpretacjeUlgi podatkoweKontrole skarboweAkademia podatkowaPracaWiadomościAkademia pracyEdukacjaEmerytury i rentyPraca i karieraZasiłki i świadczeniaZdrowieWięcejWiadomościAkademia pracyEdukacjaEmerytury i rentyPraca i karieraZasiłki i świadczeniaZdrowiePrawoWiadomościAplikacjeOrzeczeniaPoradnik konsumentaPrzewodnik po prawieSamorządAkademia prawaDeregulacjaPrawo autorskiePrawo jazdyTestamentyWięcejWiadomościAplikacjeOrzeczeniaPoradnik konsumentaPrzewodnik po prawieSamorządAkademia prawaDeregulacjaPrawo autorskiePrawo jazdyTestamentyBiznesWiadomościEnergetykaMediaMSPNowe technologieTurystykaFinanse osobisteRankingiTelekomunikacjaTransportRolnictwoNieruchomościFranczyzaWięcejWiadomościEnergetykaMediaMSPNowe technologieTurystykaFinanse osobisteRankingiTelekomunikacjaTransportRolnictwoNieruchomościFranczyzaFinanseWiadomościWalutyGiełdaSpółki giełdoweSurowceWięcejWiadomościWalutyGiełdaSpółki giełdoweSurowceWiadomościKulturaWiadomościFilmMuzykaKsiążkiTVDVDTeatrWięcejWiadomościFilmMuzykaKsiążkiTVDVDTeatrSerwisy tematyczneEncyklopediaWięcejStrona głównaPodatkiPracaBiznesFinanseWiadomościKulturaSerwisy tematyczneEncyklopediaREKLAMAREKLAMA XTu jesteś:gazetaprawna.plPrawoZiobro ws. wypowiedzi sędziego Morawskiego: Ocena należy do szefowej TK Ziobro ws. wypowiedzi sędziego Morawskiego: Ocena należy do szefowej TK12.05.2017, 17:47; Aktualizacja: 12.05.2017, 18:17Facebook133Google Plus0Wykop0Tweet"Nie słyszałem całości wypowiedzi sędziego Morawskiego. Chętnie skomentowałbym jeśli zapoznałbym się z całością, nie fragmentem. Jeśli pani pyta o jakieś kroki, poczynania to myślę, że osobą kompetentną jest prezes TK, jako szefowa organu. To do niej w pierwszej kolejności należy ocena i wyciągania wniosków" - powiedział.źródło: PAPautor zdjęcia: Paweł SupernakOcena, wyciąganie wniosków ws. wypowiedzi sędziego TK prof. Lecha Morawskiego należy do prezes Trybunału - mówił w piątek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Nie chciał odnosić się do samej wypowiedzi, której nie znał w całości; oświadczył, że "korupcja w polskim sądownictwie jest faktem". Prowadzisz firmę? Sprawdź jak korzystnie rozliczyć koszty prowadzenia działalnościREKLAMAREKLAMAREKLAMAReklama"Nie słyszałem całości wypowiedzi sędziego Morawskiego. Chętnie skomentowałbym jeśli zapoznałbym się z całością, nie fragmentem. Jeśli pani pyta o jakieś kroki, poczynania to myślę, że osobą kompetentną jest prezes TK, jako szefowa organu. To do niej w pierwszej kolejności należy ocena i wyciągania wniosków" - powiedział. Dodał, że warto dotrzeć do całości wystąpienia, które jest przedmiotem debaty. "Pojawiają się czasami jakieś fragmenty wypowiedzi, które w kontekście wielu innych słów, brzmią inaczej niż jeżeli są wyrwane z tego kontekstu. (...) Korupcja w polskim sądownictwie jest faktem. Jeśli ktoś mówi, że nie ma korupcji, to ja pytam w takim razie o różne postępowania, które toczą się wobec sędziów czy prokuratorów. Czy ich nie ma? A kontekst tych decyzji sądów w Warszawie dot. nieruchomości warszawskich, kiedy zgadzają się na kuratorów ludzi, którzy mają po 140 lat? Ja nie przesądzam, że to było podyktowane łapówką. Ale jest chyba takie naturalne podejrzenie, każdy człowiek doświadczony życiowo musi zadać pytanie: jak to jest możliwe, że doświadczony sędzia mógł takie decyzje podejmować i co nim kierowało" - dodał minister. zobacz także:Nowoczesna o Morawskim: Oczekujemy, że poinformuje prokuraturę o łapówkach »
Chodzi o słowa, jakie Morawski wypowiedział podczas konferencji w Oksfordzie - przytoczył je Onet.pl. "Sędziowie są skorumpowani, włącznie z członkami Trybunału Konstytucyjnego i sędziami Sądu Najwyższego. Możemy pokazać bezdyskusyjne dowody" - mówił sędzia. Portal napisał też m.in., że Morawski miał przekonywać, iż obecne reformy służą zwalczaniu panoszącej się korupcji. Spytany przez uczestnika debaty, czy reprezentuje w niej polski rząd, czy TK, Morawski odpowiedział "both" (oba - PAP). Według Onet.pl swą deklaracją o reprezentowaniu rządu Morawski "wprawił w osłupienie słuchaczy" oraz że powiedział też, iż "to iluzja, że są apolityczni, neutralni sędziowie".zobacz także:TK: Nie jest prawdą, że sędzia Morawski reprezentował polski rząd »
Trybunał poinformował, że "nie jest prawdą, jakoby sędzia Morawski +reprezentował polski rząd+ na konferencji naukowej na Uniwersytecie Oksfordzkim. "Sędzia Lech Morawski był uczestnikiem konferencji naukowej pt. +The Polish constitutional crisis and institutional self-defence+ jako zaproszony przedstawiciel Trybunału Konstytucyjnego" - napisano. TK dodał, że artykuł zawiera informacje wyrwane z kontekstu i zniekształcone, a jego autor nie zwrócił się ani do Trybunału, ani do sędziego Morawskiego, o ich wyjaśnienie przed publikacją materiału. "Trybunał z zażenowaniem i przykrością przyjmuje medialne zarzuty, jakoby sędzia Trybunału mógł się podjąć funkcji +reprezentanta rządu+" - stwierdzono w oświadczeniu.ReklamaFacebook133Google Plus0Wykop0TweetDrukuj za 2 groszeŹródło:PAPTagi:sędzia Morawski, Ziobro, Trybunał KonstytucyjnyWięcej na ten tematZiobro skarży do TK zasady wyboru sędziów-członków KRSTK: Nie jest prawdą, że sędzia Morawski reprezentował polski rządNowoczesna o Morawskim: Oczekujemy, że poinformuje prokuraturę o łapówkachPiS gumkuje wyroki starego trybunałuPiotr Gliński: Sędzia Morawski mógł być osaczonyKarczewski o wypowiedzi Morawskiego: Nie reprezentował polskiego rząduReklamaArtykuły powiązanePiS gumkuje wyroki starego trybunałuPiotr Gliński: Sędzia Morawski mógł być osaczonyKarczewski o wypowiedzi Morawskiego: Nie reprezentował polskiego rządu REKLAMAzamknij xnastępny artykułPrezesi SN wstępują do IustitiiPolecaneKodeks pracy 2017 z komentarzem99,00 złNajważniejsze zmiany dla pracodawców w 2017 roku 17,90 złZasiłki 201669,00 złReklamaKomentarze (9)NajlepszeNajnowszeNajstarsze M(2017-05-15 12:57)
80Profesor Morawski - w przeciwieństwie do naukowców, zajmujących się swoją obecnością w mediach (np. prof. Rzepliński) - jest poważany w środowisku naukowym, napisał wiele ciekawych prac, skądinąd niejednokrotnie cytowanych. Co ciekawe, wiele osób występujących w obronie demokracji mogło się uczyć z jego podręcznika "Wstęp do prawoznawstwa". Z punktu widzenia działalności orzeczniczej TK i dorobku prof. Morawskiego jeden z bardziej trafionych wyborów na sędziego TK. Odpowiedz obywatel(2017-05-15 10:18)
53Profesor Morawski mówił samą prawdę. Bardzo cenie go jako autora książek. Są to nieliczne z książek prawniczych, które da się czytać. Nasza konstytucja to bardzo marnie napisany akt prawny. Uchwalany pod "zasłoną dymna" preambuły, która, tak to teraz odbieram z perspektywy czasu, miała przysłonić realne dyskusje na temat zawartości samej konstytucji. Ta konstytucja zrobiła wiele zła: np. art. 17, który utrwalił monopole zawodowe korporacji. Jakieś lichutkie uprawnienia obywatelom daje (no bo akty międzynarodowe i tak to wymuszają), ale w razie czego jakby się ktoś za bardzo na nią chciał powoływać - to przecież dziesiątki razy w tej konstytucji "szczegóły ureguluje ustawa". Pamiętajmy, że karty praw socjalnych, ci sami "dobrodzieje konstytucyjni" nie raczyli ratyfikować, bo by się Polacy mogli powoływać na "godziwe wynagrodzenie", a takiego prawa Polakom nie można było gwarantować. Do tego niektóre artykuły są jak z gumy, żeby przypomnieć najbardziej elastyczny art. 2, z którego TK wyciągał zasady konstytucyjne, jakie tylko chciał.
Profesor Morawski ma rację, a prezydent podjął słuszne kroki żeby zmienić ten akt, z którego niewiele dla nas wynika pożytecznego (o ile w ogóle). Trzeba napisać konstytucję, jasną, krótką, taką która jasno gwarantuje nam podstawowe prawa, których żadna interpretacja nie będzie mogła wykręcić. Pokaż odpowiedzi (6)Odpowiedz obywatel(2017-05-16 08:00)
00Do M (2017-05-15 16:39)
Argument musi mieć sensowne przesłanki, z których w wyniku logicznego działania powinna wynikać teza, a nie samą tezę wyssaną z palca. Tymczasem w wyrokach TK, opisu takiego trybu wnioskowania nie spotkałem.
Co piszący ta konstytucję mieli na myśli nie ma znaczenia, ważne jest co napisali. Powołali w przepisie termin "zawód zaufania publicznego". Każdy znający język polski (dyrektywa języka potocznego), wie że zaufane to proces psychiczny polegający na przekonaniu, że postępowanie osobnika, któremu ufamy będzie dla nas dobre. Z kolei publiczne mówi o powszechności tego zjawiska. Twierdzenie, że powszechnie ufamy pełnomocnikowi osoby, która jest sądzona w imieniu społeczeństwa (w USA nawet opisują sprawę: mr. X versus people) jest absurdem. Jeśli mu ufamy, to po co proces. Wystarczyłoby zapytac, czy klient jest winny, adwokat powiedziałby, że nie jest i byśmy wypuszczali podejrzanego.
Co do sądzenia we własnej sprawie. Jeśli od wyroku zależy przyszły dobrostan sędziego albo jego znajomych, albo jego rodziny - to jeśli nie widzisz tu konfliktu interesów, to ja Ci już nic nie poradzę. monza(2017-05-15 10:55)
22Ten "prof." winien przekazać dowody na swoje tezy, a jeśli ich nie ma winien ponieść odpowiedzialność, łącznie z karną... M(2017-05-16 10:53)
00Przyjmuje odmienne od Ciebie założenia (nie interpretuje tego terminu dosłownie, Ty wręcz przeciwnie), być może dlatego się ze sobą nie zgadzamy i nie dojdziemy do porozumienia. Jeżeli uwzględnisz znaczenie (np. wg L. Morawskiego) dyrektywy języka potocznego, to powinieneś dojść do wniosku, że nie znajduje w tym przypadku dyrektywa języka potocznego zastosowania. A dyrektywa języka potocznego też nie prowadzi przypadkiem do absurdalnych wniosków ? Strażacy obecnie cieszą się największym zaufaniem społeczeństwa. Mam rozumieć, że istnieją podstawy by stworzyć samorząd zawodowy strażaków ? W art. 17 ust. 1 Konstytucji jest mowa o "zawodach zaufania publicznego", a nie o "zawodzie zaufania publicznego". Czy należy przez to przyjąć, że można tworzyć samorząd zawodowy reprezentujący co najmniej dwa zawody zaufania publicznego a nie można tworzyć samorządu zawodowego reprezentującego jeden zawód zaufania publicznego? Czy interes publiczny, o którym mowa w art. 17 ust. 1 Konstytucji, też trzeba intepretować tak dosłownie? A samorząd zawodowy? Dlaczego w tym przypadku można przyjąć, że chodzi o znaczenie ustalone w doktrynie, a w przypadku zawodu zaufania publicznego o znaczeniu ma decydować autor wybranego słownika języka polskiego? W końcu czy w konstytucji nie chodzi o prymat wykładni funkcjonalnej? Dlaczego pomijamy intencje ustrojodawcy? Dlaczego nie zgadzamy się z tezą doktrynalną, że zawód zaufania publicznego polega na obsłudze zasadniczych dla jednostek dóbr? Sądzę, że z tym wszystkimi pytaniami trzeba się zmierzyć, opierając się na dyrektywie języka potocznego. Zacząłbym od książki L. Morawskiego. Czy przypadkiem sens tego zawodu adwokata nie jest taki, że w pewnym sensie zawierza mu się, po to by chronić swoje tajemnice, interesy, dobra (wolność, majątek, cześć), a nie po to by żeby on wydał wyrok? Innymi słowy reprezentować Ciebie, mnie w procesie, wykorzystując swoje doświadczenie, wiedzę, kunszt ? Czy ma to być oparte na grze rynkowej czy także na deontologii zawodowej ? Na wiele innych jeszcze pytań trzeba sobie odpowiedzieć. Oparcie się na dyrektywie języka potocznego, to barbarzyństwo prawnicze w tym przypadku, to tak jakby interpretować dosłownie wyraz "osoba prawna". M(2017-05-15 13:00)
00Co masz na myśli, pisząc, że art. 17 Konstytucji utrwalił monopole zawodowe ? Rzekłbym, że sędziowie TK z okresu 2006-2008 swoją błędną interpretacją opóźnili tzw. otwarcie zawodów prawniczych. Ten przepis jest potrzebny, być może w nieco innym kształcie. obywatel(2017-05-15 13:54)
00Do monza. Zaraz, zaraz, a jakiej to sprawie zrezygnowano z istniejących dowodów powołując się na jakieś "zatrute drzewo" czy innego uschniętego badyla. :))
TK na siłę w swoich argumentacjach umieszczał pełnomocników sądowych w grupie zawodów zaufania publicznego. Nie pamiętam choćby jednego wyroku, w którym panowie sędziowie dali choćby odrobinę przekonujące argumenty, że pełnomocnik strony to zawód zaufania i to jeszcze publicznego.
Natomiast pamiętam, że panowie sędziowie, sami będąc np. adwokatami nie wyłączali się ze spraw dotyczących korporacji. Gdzie tu jest zasada: "nemo iudex in causa sua"? M(2017-05-15 16:39)
00Rozumiem, że argumenty TK Ciebie nie przekonały. Tak się zdarza, że jednych przekonują, a drugich nie przekonują. Istotne jest to, że istnieją rację za tym, aby uznać, że adwokat jest zawodem zaufania publicznego. Odwołam się do prac konstytucyjnych, bo jestem zwolennikiem tezy, że adwokat jest jak najbardziej zawodem zaufania publicznego. Proszę zobaczyć w biuletynach, dokumentujących prace konstytucyjne nad art. 17 ust. 1 ustawy zasadniczej, kogo mieli na myśli twórcy ustawy zasadniczej. Znajdziesz tam wśród różnych profesji przede wszystkim adwokatów. Jeżeli weźmiesz jeszcze pod uwagę bardzo bogaty dorobek doktryny, stwierdzisz bez wątpienia, że istnieją rację za tym, aby uznać, że zawód adwokata jest zawodem zaufania publicznego. Dodam wbrew temu co się twierdzi (głównie w mediach), status zaufania publicznego nie uprzywilejowuje, a zobowiązuje do określonego działania, np. przestrzegania kodeksu etyki. Z uwagi na to, ja jako adwokat, mogę mniej a nie więcej. Odczuwam to, mówiąc kolokwialnie, na własnych kościach. W gwoli ścisłości, obecnie adwokaci (radcowie prawni) nie mają monopolu na wykonywanie takich czynności, które dotyczą zastępstwa procesowego (zob. np. art. 87 § 1 k.p.c.). Prosiłbym o precyzyjną odpowiedź na pytanie, jakie monopole zawodowe utrwalił art. 17 ust. 1 Konstytucji? Nie otrzymałem jej. Dodam jeszcze, że nie było problemu, aby pod rządami obecnie obowiązującej konstytucji dokonać tzw. otwarcia dostępu do zawodu prawniczego. P.S. Akurat w jednym z wyroków, które są kontrowersyjne z punktu widzenia omawianego przez nas zagadnienia sprawozdawcą była Pani, były RPO. Paremia rzymska, do której tu się odwołujesz, nie jest adekwatna, ale jest to moje zdanie, nie będę się nad tym szerzej rozwodził. Glaz(2017-05-13 02:49)
10Cała wypowiedź jest tu: