Source: https://forumprawne.org/prawo-cywilne/807782-przejazd-po-pasach-rowerem-wypadek.html
Timestamp: 2020-05-26 02:05:59+00:00
Document Index: 77605380

Matched Legal Cases: ['art 27', 'art. 17', 'art 27', 'art 27', 'art 27', 'art. 5']

§ Przejazd po pasach rowerem, wypadek – Forum Prawne
Przejazd po pasach rowerem, wypadek - Forum Prawne
Przejazd po pasach rowerem, wypadek
Cześć, nie wiem czy piszę w dobrym dziale ale nie znalazłem nic pasującego. Byłem przed chwilą świadkiem następującego zdarzenia: Pani przejeżdżająca rowerem po pasach (znak drogowy nie wskazywał, że to przejazd rowerowy) uderzyła w bok ...
nie wiem czy piszę w dobrym dziale ale nie znalazłem nic pasującego.
Byłem przed chwilą świadkiem następującego zdarzenia:
Pani przejeżdżająca rowerem po pasach (znak drogowy nie wskazywał, że to przejazd rowerowy) uderzyła w bok przejeżdżającego na strzałce warunkowej (skręcającego w prawo) samochodu. Dla pieszych było światło zielone, ale Pani przejechała przez pasy rowerem.
RE: Przejazd po pasach rowerem, wypadek
A dlaczego? Przecież jechała po chodniku zapewne przed wjechaniem na pasy, a więc:
art 27 ust 1a PORD:
Chodnik jest inną częścią drogi. Względnie mogło to być pobocze ale to także część drogi.
A rowerzystka miała obowiązek ustąpić jemu na podstawie art. 17 ust. 1 PORD:
Jednoznacznie nie wiem, skłaniałbym się ku współwinie gdyby nie było tam sygnalizatora.
Ale sygnalizator był i nadawał dla pojazdów nadjeżdżających z tego kierunku co rowerzystka światło - jakie? Zapewne czerwone. Rower to pojazd, nie pieszy.
Syphar, pytanie tylko czy ona miała prawo jechać po chodniku?
Warunki atmosferyczne były ok, na ulicy nei było podwyższenia prędkości, chodnik ma mniej niż 2 metry szerokości.
W opisanej sytuacji nie, ale nie ma to żadnego znaczenia dla oceny kto jest winien kolizji.
Mógłbyś to bardziej wyjaśnić? Dlaczego tak?
Przecież gdyby postąpiła zgodnie z przepisami to nie wjechałaby na pasy rowerem, więc nie doszłoby do kolizji.
Dlatego, że w takich sytuacjach dochodzi do zbiegu różnych wykroczeń popełnionych przez nie zawsze jedną stronę, a zasada jest określenie bezpośredniej przyczyny kolizji.
Po pierwsze sama jazda chodnikiem dla tej kolizji nie ma żadnego znaczenia, bo do kolizji doszło na jezdni - więc jeśli już to przyczyną kolizji było to, że wjechała na pasy rowerem nie ustępując pierwszeństwa. W przeciwnym razie z tego:
Przecież gdyby postąpiła zgodnie z przepisami to nie wjechałaby na pasy rowerem
Gdyby później wyszła z domu, nie przekroczyła prędkości 2km wcześniej, ustąpiła pierwszeństwa babci na chodniku 1 km wcześniej, to nie doszłoby do tej kolizji, bo nie dotarłaby w tym momencie na te pasy. I tak dalej i tak dalej. Już rozumiesz czemu bierzemy pod uwagę tylko to zachowanie które bezpośrednio spowodowało zdarzenie?
Sam wjazd na pasy znajdujące się na całkowicie pustej drodze po jeździe na całkowicie pustym chodniku nie spowodowałby kolizji, a mimo to jazda po tym chodniku byłaby wykroczeniem. Określając winnego zdarzenia trzeba brać pod uwagę czynniki które bezpośrednio je spowodowały, a nie gdybać "gdyby babcia miała wąsy" i wyliczać sobie wzajemnie wykroczenia.
Ja tu jednego jestem pewien: tą kolizję spowodował ten, kto nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu drugiej stronie. Rowerzystka miała obowiązek ustąpić, bo włączała się do ruchu, wjeżdżając na jezdnię z chodnika, a ponadto nie wiadomo jak traktować nadawane dla niej zapewne czerwone światło. A kierowca samochodu miał obowiązek ustąpić, bo art 27 ust 1a PORD - i szczerze mówiąc sprawa jest dość skomplikowana, bo wprost oboje musieli ustąpić sobie wzajemnie - i to zależy od sądu, jak oceni, kto powinien ustąpić "bardziej" - z uwagi na to czerwone światło skłaniam się do współwiny lub winy rowerzystki, co nie wyklucza ukarania kierowcy za nieustąpienie pierwszeństwa, ale niekoniecznie oznacza, że jest winien kolizji.
Temat skracając:
Gdyby kierowca ustąpił jej pierwszeństwa, a taki obowiązek miał, to tez by do tej kolizji nie doszło. Tutaj obie strony popełniły różne czyny, a nie istnieje tylko jedna.
Dziękuję Ci bardzo za to obszerne wyjaśnienie. Jestem z natury osobą ciekawską, która stara się zgłębić temat z każdej strony, stąd moje dopytywanie
Rozumiem, dlaczego bierze się pod rozwagę przyczynę bezpośrednią.
Rozumiem, że w tej sytuacji nie ma znaczenia, że ona wjechała na pasy, bo było to z jej strony po prostu zjechanie z chodnika na ulicę, czyli włączenie się do ruchu, tak?
Czyli dla kolizji nie miało znaczenia, że znalazła się jadąc rowerem na pasach, tylko, że włączyła się do ruchu i znalazła się na ulicy, tak?
Co znaczenie ma gigantyczne, gdyż włączając się do ruchu należy ustąpić wszystkim pojazdom znajdującym się już w ruchu. I dlatego musiała ustąpić. Nie ma znaczenia to to, że wcześniej jechała po chodniku. Jakby po nim nie jechała, tylko prowadziła rower, a wsiadła dopiero przed pasami nie zmieniłoby to nic.
Tak, to, że włączając się do ruchu nie ustąpiła pierwszeństwa kierowcy, który znajdował się w ruchu. Problem w tym, że on tez miał obowiązek ustąpić jej na podstawie art 27 ust 1a PORD.
To jeszcze dopytam, jak w przypadku współwiny działają ubezpieczalnie, przykładowo jeżeli wypadek został spowodowany przez obie osoby to obie będą miały wypłacone z OC czy żadna?
tą kolizję spowodował ten, kto nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu drugiej stronie. Rowerzystka miała obowiązek ustąpić, bo włączała się do ruchu, wjeżdżając na jezdnię z chodnika, a ponadto nie wiadomo jak traktować nadawane dla niej zapewne czerwone światło. A kierowca samochodu miał obowiązek ustąpić, bo art 27 ust 1a PORD - i szczerze mówiąc sprawa jest dość skomplikowana, bo wprost oboje musieli ustąpić sobie wzajemnie
w tym miejscu dołóz sobie jeszcze art. 5.1 PORD Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy zprzepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.
A rowerzystka kompletnie nie zastosowała się do tego przepisu. Kierujący samochodem miał prawo wjechać za sygnalizator, a rowerzystka nie.
Tak? Bo ja mam wątpliwości, że ona wjechała za sygnalizator łamiąc przytoczony przepis i akurat to było przyczyną kolizji. Skoro włączała się do ruchu, nie była uczestnikiem ruchu, a sygnalizator miała po swojej lewej - nie byłbym tak jednoznaczny w ocenie, zdecydowanie. Bo włączała się do ruchu już za sygnalizatorem, a ewentualne wykroczenie polegające na jego zignorowaniu nie wpłynęło na kolizję - do kolizji nastąpiło po jej KOLEJNYM wykroczeniu - nieustąpieniu pierwszeństwa przy włączaniu się do ruchu.
Jeśli przyjąć Twoją interpretację to ja mając pojazd zaparkowany za skrzyżowaniem na chodniku nie mógłbym włączyć się do ruchu wyjeżdżając z chodnika na jezdnię bo za mną jest sygnalizator z czerwonym światłem? Nawet jeśli założysz, że w istocie wcześniej przejechałem na czerwonym i zaparkowałem tam sekundę później, a następnie wciąż przy nadawaniu tego samego sygnału wyjeżdżam i włączam się do ruchu - to wykroczenie popełniłem jedno - i niezwiązane z włączaniem się do ruchu - wcześniej.
Ubezpieczyciele pokryją szkody spowodowane przez swoich klientów obniżając odszkodowanie o stopień przyczynienia się drugiej strony.
Skoro włączała się do ruchu, nie była uczestnikiem ruchu
była - odsyłam do definicji uczestnika ruchu w PORD.
a sygnalizator miała po swojej lewej
owszem jeden miała po lewej, bo łamała przepis za przepisem, ale nie zapominajmy o sygnalizatorze dla pieszych, który nadawał sygnał zielony dla pieszych, nie rowerzystów.
Jeśli przyjąć Twoją interpretację to ja mając pojazd zaparkowany za skrzyżowaniem na chodniku nie mógłbym włączyć się do ruchu wyjeżdżając z chodnika na jezdnię bo za mną jest sygnalizator z czerwonym światłem?
jeśli pojazd jest zaparkowany za skrzyżowaniem to na jakiej podstawie miała by go obowiązywać sygnalizacja świetlna która reguluje ruch przed/na skrzyżowaniu. Co innego jakbyś zaparkował na środku skrzyżowania, ale sygnalizator masz za sobą i nie wiesz co wyświetla i de facto Cię nie obowiązuje, a rowerzystka miała go przed sobą, po lewej bo po lewej, ale przed sobą.
Mało prawdopodobne że w chwili wjazdu na jezdnię miała go przed sobą. Raczej to wykroczenie popełniła wcześniej - mijając ten sygnalizator - i nie ono było bezpośrednią przyczyną kolizji.
Zresztą nadal nie zmienia to obowiązku ustąpienia jej przez kierowcę.
Może jak zwykle coś palne...
Ale to ona wjechała w auto, nie auto w nią...
Czyli kierowca był pierwszy na pasach niż ona, więc komu miał niby ustąpić jak nawet nie wiedział że ona nagle na tę pasy wjedzie?
§ Przejazd rowerem po pasach a sokoli wzrok tajniaków (odpowiedzi: 9) Witam serdecznie, mam pewne pytanie które od jakiegoś czasu mnie nurtuje. Jechałem do kościoła na mszę na godzinę 18:00. Ogólnie mokro i ślisko a w...
§ Przejazd rowerem na pasach (odpowiedzi: 2) Witam. Dzisiaj przejechałem rowerem na pasach i zatrzymał mnie policjant. Nie dał mi mandatu bo mam tylko 14 lat. I mam pytanie. Czy będą tego jakieś...
§ Przejazd Rowerem Na Pasach (odpowiedzi: 5) Witam,mam pytanie,ostatnio jadąc rowerem do szkoły bardzo się spieszyłem. Przejechałem 2x na pasach. Wjeżdżając już do szkoły podjechała na sygnale...
§ Przejazd Rowerem na pasach (odpowiedzi: 9) Witam, ostatnio zostalem zatrzymany za przejazd na pasach rowerem, nie posiadalem w tym dniu dowodu osobistego podalem imie nazwisko imiona rodzicow...