Source: http://muzykaiprawo.pl/problemow-samplingu-cd-kto-jest-autorem-nowego-singla-juniora-stressa/?rel=author
Timestamp: 2020-02-28 08:04:30+00:00
Document Index: 88500283

Matched Legal Cases: ['art. 94', 'art. 94', 'art 16', 'art. 72', 'art. 116', 'art.2', 'art. 2', 'art. 79', 'art 2', 'art.2']

Problemów samplingu cd. Autorstwo singla Stressa | muzykaiprawo.pl
5 February 2014 DJ, Dozwolony użytek, hip - hop, Kultura, News, Prawo Autorskie Like
Problemów samplingu cd. Kto jest autorem nowego singla Juniora Stressa?
Współczesne prawo autorskie w ogóle nie jest w stanie precyzyjnie umiejscowić i uregulować samplingu. Za każdym razem trzeba go oceniać konkretnie i indywidualnie. Tak jak w nowej piosence Junior Stressa „(nie) PRAWDA”, której podstawą jest zapętlony beat z „Tearz” kultowego Wu-Tang Clan. Czyja to piosenka?
Zacznijmy od przytoczenia samych numerów. Oto najnowszy wypust lublelskiego nawijacza.
A tak wygląda bit w prawie, że w “oryginale”. Przed Wami Wu Tang Clan w “Tearz”.
Poteoretyzujmy. Mamy oto dwa niby różne kawałki, ale jednak takie same. Różnią się warstwą słowną i nieco melodyczną /Stress wymyśla inny refren piosenki, tekst jest też czym innym/. Jednak oba numery są podobne zarówno na płaszczyźnie bitu, jak i harmonii. Czy jest to nowy utwór, czy opracowanie starego?
Można powiedzieć, że „(nie)PRAWDA” to jednak nowa piosenka, ale z wykorzystaniem starej harmonii. Ale to jednak zbyt daleko idące uproszczenie. Przecież w tym konkretnym numerze sampel jest rozpoznawalny. To jest klucz do rozważań na temat samplingu na gruncie współczesnego prawa autorskiego.
Gdy artysta wykorzystuje sampel i sprawnie go maskuje /tak by nie był rozpoznawalny/ w zasadzie nikt nie jest w stanie wykazać przed sądem, że jest to ten konkretny sampel z jego twórczości, chyba że samplujący wykona swoją robotę na tyle słabo, że umożliwi rozpoznanie płyty, skąd została zaczerpnięta próbka. Jeżeli jednak tak się stanie – samplujący naruszy prawa autorskie twórcy, oraz prawa producenta fonogramu. Pamiętajmy o nieszczęsnym art. 94. 4. pr. aut.
Bez uszczerbku dla praw twórców lub artystów wykonawców, producentowi fonogramu lub wideogramu przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania i korzystania z fonogramu lub wideogramu w zakresie:
1) zwielokrotniania określoną techniką;
2) wprowadzenia do obrotu;
3) najmu oraz użyczania egzemplarzy;
Sięgając po sampla z płyty innego twórcy, artysta jest zobowiązany uzyskać zgodę na jego wykorzystanie. I to zarówno od producenta fonogramu, jak i właściciela praw autorskich. Jeżeli samplujący jest sprawny i potrafi zamaskować źródło sampla, zazwyczaj nie pyta o żadną licencję /mówią o tym wprost czołowi twórcy hip – hopowi w filmie “Złodzieje Praw Autorskich”/ – bo jak napisaliśmy wyżej, nikt nie jest w stanie mu udwodnić nielegalnego zapożyczenia.
Gorzej, gdy próbka zawiera rozpoznawalną warstwę melodyczną, tak jak to jest w przypadku Stressa. Rodzi to wiele problemów – nie tylko na gruncie cytowanego wyżej art. 94.4, który przyznaje producentowi fonogramu monopol na wykorzystywanie fonogramu, ale również wszystkim na gruncie autorstwa utworu.
Nie można nie zauważyć, że w tym przypadku Strassa zaczerpnięta próbka /sampel/ ma w sobie oprócz bitu, również rozpoznawalną /co jest ważne/ harmonię, zatem w sposób oczywisty sięga do twórczości innego artysty, którego utwór jest chroniony prawem autorskim, a któy w myśl ustawy ma wyłączne prawo do rozporządzania tym utworem, o czym mówi art 16. pr. aut:
Zauważamy jak szeroki jest monopol autorski. To twórca pierwotny z mocy ustawy nabywa niezbywalne prawo do rozporządzania utworem w zasadzie w każdym możliwy sposób, a wejście w ten monopol oznacza odpowiedzialność cywilną /art. 72 pr. aut./ oraz karną /art. 116 pr. aut./
Skoro sięgnięcie do cudzej twórczości jest oczywiste, to wymaga bezwzględnej zgody twócy pierwotnego. Od zasady istnieją jednak wyjątki – pierwszy to prawo cytatu /o którym kiedyś jeszcze napiszę/, a druga to zasada de minimis – przekładająca się w skrócie na zasadę, z której wynika, że by twórca utworu pierwotnego zyskał podstawę do roszczenia względem samplującego – zaczerpnięty fragment musi być rozpoznawalny i charakterystyczny. Nie ma tu znaczenia jego długość.
W przypadku Stressa harmonia utworu pierwotnego determinuje utwór, który na nim bazuje. Sampel jest rozpoznawalny. Z jakim “gatunkiem” tak naprawdę mamy do czynienia? Pr. Aut. nie daje tu zbyt wiele możliwości.
Można zastanowić się, czy jest to dzieło inspirowane. Dzieła inspirowane powszechnie występują w muzyce jazzowej, gdzie np. muzyk na samym początku kawałka przytacza znaną frazę, a następnie rozwija ją w swój własny sposób. Dzieło inspirowane regulowane jest w art.2. 4. Pr. Aut. „Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem”. /rozpowszechnianie opracowania wymaga zgody autora pierwotnego – o tym niżej/.
Czytaj: Wszystko co chcielibyście wiedzieć o samplingu, ale boicie się zapytać
Zauważmy że art. 2.4 ma znaczenia fundamentalne dla całego jazzu i tak naprawdę jest wyłomem w monopolu autorskim dopuszczając sięgnięcie po fragment cudzego utworu, który jest punktem wyjścia do stworzenia czegoś nowego.
Sięgnijmy teraz do orzecznictwa. W wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 22 maja 2009 r. /I ACa 212/2009/, czytamy.
„Niezależnie zatem od tego, czy majątkowe prawa do dzieła inspirującego istnieją, czy też wygasły, zgoda podmiotu uprawnionego w stosunku do dzieła inspirującego nie jest konieczna nie tylko do stworzenia takiego utworu inspirowanego, ale również do korzystania z takiego utworu i rozporządzania nim. Na egzemplarzach dzieła inspirowanego nie trzeba wymieniać ani twórców, ani tytułu utworu, z którego czerpano inspirację. W sytuacji zatem, gdy brak było zgody na czerpanie inspiracji z cudzego utworu, uprawniony z utworu inspirującego nie może skutecznie domagać się zapłaty wynagrodzenia od twórcy utworu inspirowanego w trybie art. 79 prawa autorskiego. Powyższe nie oznacza, że twórcy utworów inspirującego i inspirowanego nie mogą zawrzeć porozumienia potwierdzającego uprawnienie do inspiracji cudzym utworem i przewidującego za to stosowne wynagrodzenie.”
Genialne prawda? Jeden dobrze brzmiący artykuł umożliwia bezproblemowe funkcjonowanie całego gatunku muzyki, jakim jest jazz. Jednak, czy utwór Stressa to dzieło inspirowane? No niestety nie. Sampel nie jest punktem wyjścia do wariacji harmoniczno – melodycznych. Słyszymy go cały czas, w rozpoznawalnej formie. Przy okazji tego gatunku – dziełami inspirowanymi mogą chyba być kawałki mistrzów turntablizmu, choć też należałoby je rozpatrywać konkretnie i indywidualnie, a których statusu, podobnie jak samplingu, prawo nie reguluje też w żaden sposób.
Idąc dalej, kawałek Stressa trafia pod szyld – opracowania, którego definicję znajdujemy w art 2. 1. Pr. Aut. “Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.”
Ta szufladka oznacza jednak kolejne problemy. Przede wszystkim wykonanie opracowanie to wejście w prawa zależne twórcy/czyli wszystko co powstaje na podstawie utworu pierwotnego/. W myśl prawa autorskiego /art.2/ “Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły (…).”
Słabo prawda? Rozpowszechnianie opracowania wymaga zgody twórcy utworu pierwotnego. W podobnej sprawie /miksowania utworów przez dj`a/ wypowiadał się Sąd Najwyższy /Izba Karna z dnia 5 marca 2002 r., sygnatura akt II KKN 341/99/, który uznał, że oczywiście wykonanie “modyfikacji” jest dozwolone, a jej twórcy przysługuje prawo autorskie do zmiksowanego dzieła, ale jednak “wykorzystanie praw do tego opracowania, tj. rozporządzenie i korzystanie, zależy od zezwolenia podmiotu autorskich praw majątkowych do pierwotnych (wyjściowych) utworów”.
Zezwolenie od twórcy pierwotnego jest kluczowe dla legalnego rozpowszechniania kawałka z cudzym /rozpoznawalnym/ samplem. Jego brak oznacza możliwość dochodzenia praw na drodze cywilnej i karnej. Zgoda – oznacza pondato możliwość czerpania tantiemów z tytułu praw autorskich. Szufladka pn. opracowanie jest jednak niezwykle skompliowana. I to bardzo. Wyobraźcie sobie teraz wszystkich samplujących, którzy starają się o odpowiednie zezwolenia za oceanem 🙂 /choć tak naprawdę jest to jedyna droga uniknięcia kłopotów/.
Samplującym pozostaje jeszcze inna droga – wykupienie licencji w organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, która jednak nie uprawnia do twórczego opracowania /ozz-y nie decydują o prawach zależnych zarządzanych utworów/.
Tu mrugamy do siebie oczkiem /co jest powszechne w przypadku Pr. Aut./ – ozz po wykupieniu licencji nie wchodzi za bardzo w strukturę utworu, której ona służy, a artysta udaje, że gra cover /do czego uprawnia licencja ozz/, co przekłada się też na jego finanse – jedyne tantiemy jakie uzyskuje to tantiemy wykonawcze /bo nie jest autorem utworu/.
Ostatecznie więc, zakładając, że sampel z Wu Tang nie jest na licencji CC, albo na jakiejkolwiek innej umożliwiającej korzystanie z niej na warunkach innych niż ogólnych zasadach, określonych w prawie autorskim, albo też wytwórnia Wu Tang-ów nie udzieliła Stressowi licencji bezpośrednio, to nowy utwór Stressa nie jest utworem Stressa, ale twórczym opracowaniem utworu Wu Tang Clanu „Tearz”, którego autorem jest Junior Stress. Przyjmując założenia poprzedniego zdania – brak autorstwa twórcy pierwotnego jest tu absolutnie niedopuszczalny.
Miłego odsłuchu. Swoją drogą, mogliby coś zrobić z tym Pr. Aut.
A żeby jeszcze wszystkim zamieszać, poniżej prawdziwe źródło sampla Wu – Tangów 🙂 /Karol Walaszek dzięki!!!/
Piotr F. Piesiewicz, “Utwór muzyczny i jego twórca”, Wolters Cluver Polska, 2009
Prawo Autorskie i Prawa Pokrewne. Komentarz” pod redakcją Janusza Barty i Ryszarda Markiewicza, Wolters Cluver Polska, 2011
Fot. Materiały promocyjne Karrot Kommando
« Previous Story Prawo autorskie straszakiem. Urząd Marszałkowski żąda usunięcia materiałów
Next Story » W torrentach rządzi porno, muzyki już się nie ściąga
licencja, Menager, Muzyk, Polska, Prawo Autorskie, Rynek, Sampling, Tantiema, Twórca, Umowa, Zaiks
DJ, Dozwolony użytek, hip - hop, Kultura, News, Prawo Autorskie Problemów samplingu cd. Kto jest autorem nowego singla Juniora Stressa?
True Detective oskarżony o plagiat. Nic Pizzolatto kopiował mistrza grozy?
Tak będą wyglądać instrumenty przyszłości. Czy ktoś będzie tego słuchał?
Ten zespół sprzedaje na Spotify ciszę. Zarobi na tym krocie
Polska: Piratujemy na potęgę i nie wiemy nic o prawie autorskim
Nazwa zespołu. Dmuchajcie na zimne
Dlaczego boom na winyle może na zawsze zniszczyć winyle? Znowu te koncerny
Hit Blurred Lines plagiatem. 7,3 milionów dolarów odszkodowania
Ile zarobił Jimi Hendrix na Woodstocku? Zobacz
Beastie Boys pozywają producenta zabawek