Source: https://www.prawodrogowe.pl/numery/0545-15-2016
Timestamp: 2020-07-12 21:15:37+00:00
Document Index: 31701472

Matched Legal Cases: ['art. 74', 'art. 91', 'art. 51', 'SA/Gl ', 'art. 46', 'art. 291']

0545/15/2016 - zawartość numeru :: Prawo Drogowe
0545/15/2016 18 sierpnia 2016 31 sierpnia 2016
Resort potwierdza: Zespół doradczy zostanie wybrany we wrześniu; Informacje o wypadkach byłego kursanta trafią do starosty i marszałka województwa; o nadzorze nad ośrodkami szkolenia kierowców; Co dalej z pytaniem o możliwość dofinansowania samochodów szkoleniowych? O sekundnikach: zalegalizować i zakończyć dyskusję; Zielony listek i okres próbny; Rzecznik Matuszewski o potrzebie ewaluacji pytań egzaminacyjnych; Wojciech Pasieczny: fotoradary tylko pod nadzorem policji; Jan Szumiał. Jak w Słowenii można zdobyć prawo jazdy; Jola Michasiewicz. Autostradą wracamy do domu (fotoreportaż); Niebezpieczeństwem jest kierowca; Róbcie „korytarz ratunkowy” - apeluje policja autostradowa; Tragedia na tylnym siedzeniu; Liczba zabitych na drogach wzrosła o 25%; Niebezpieczne promile; Amerykanie przeciwko pijanym kierowcom. Zobacz warto; Dziecko wiezione na motorze; Coraz więcej wypadków na pasach; o...
30 sierpnia 2016 | 1
(545-49 fot. Piotr Wagner)
Pytanie:Mam dzieci w wieku trzech, czterech i sześciu lat. Wakacje spędzamy u teściów na wsi. Teść ma zabytkowy motocykl MZ Trophy o pojemności 250 cm3. Każdego wieczora zabiera wnuki, oczywiście każde oddzielnie, na przejażdżkę. Twierdzi, że przewożenie takich małych dzieci jest legalne. Czy przepisy rzeczywiście na to zezwalają?
Odpowiedź:Tak. Niemniej jednak przewożenie małych dzieci obwarowane jest pewnymi warunkami. Dopuszczalna prędkość motocykla (również z przyczepą), którymi przewozi się dziecko do 7 lat, wynosi 40 km/godz. Jeszcze większe ograniczenia prędkości obowiązują przy przewożeniu go w strefie zamieszkania (nie mylić z terenem zabudowanym). Tam prędkość nie powinna przekroczyć 20 km/godz. Ponadto osoba kierująca motocyklem, czterokołowcem lub motorowerem oraz osoba przewożona takimi pojazdami, w tym dziecko, jest obowiązana używać w czasie jazdy kasków ochronnych odpowiadających właściwym warunkom technicznym. Motocykl powinien mieć oczywiście aktualne badania techniczne i obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.
30 sierpnia 2016 | 0
(545-36)
W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie ministra cyfryzacji w sprawie przekazywania staroście informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego przez osoby szkolone w ośrodku szkolenia kierowców. Rozporządzenie wydano na podstawie at. 48a ustawy o kierujących pojazdami. Przepisy obowiązują z dniem 1 stycznia 2017 r.
Określone zostały warunki i tryb przekazywania staroście przez administratora centralnej ewidencji kierowców informacji o naruszeniach. Informację mają dotyczyć osób przeszkolonych w osk w okresie 2 lat od dnia uzyskania przez nie uprawnień do kierowania pojazdem określonej kategorii. Forma tych informacji to statystyki (miesięczne, kwartalne, półroczne i roczne) zawierające liczbę osób przeszkolonych w danym osk oraz liczba naruszeń przepisów popełnione przez te osoby. Statystyki będą pobierane automatycznie przez system teleinformatyczny, wykorzystywany w starostwie, dostarczycielem informacji będzie system teleinformatyczny obsługujący centralną ewidencję kierowców.
Analogiczne zasady określił minister cyfryzacji w sprawie przekazywania marszałkowi województwa informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego przez kierowców, którzy zdali egzamin w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. Tu podstawą przepisu jest art. 74a ustawy. Przekazywana informacja dotyczy kierowców, którzy zdali egzamin w WORD, technika przekazywania taka sama, czyli przy użyciu systemu teleinformatycznego obsługującego centralną ewidencję kierowców, systemu, z wykorzystaniem którego marszałek wykonuje zadania związane z nadzorem nad przeprowadzanymi egzaminami państwowymi. Tutaj analogicznie jest mowa o statystykach (miesięcznych, kwartalnych, półrocznych i rocznych), które mają zawierać liczbę kierowców, którzy zdali egzamin w określonym word oraz liczbę naruszeń przepisów ruchu drogowego popełnionych przez tych kierowców. (jm)
Od 1 stycznia 2017 r. pojazd niedoświadczonego kierowca musi być
oznaczony okrągłą nalepką barwy białej z symbolem zielonego liścia klonowego - na przedniej i tylnej szybie
(545-66-67-69 fot. Jola Michasiewicz)
Od 1 stycznia 2017 r. na nasze drogi wraca obowiązkowy “zielony listek”. Symbol ten był przypisany niedoświadczonym kierowcom i był używany w latach 70. zniknął w latach 90. tych XX wieku. Oznakowany ma być pojazd początkującego kierowcy, na którego nowa ustawa nakłada również zobowiązania tzw. okresu próbnego (rozdział 14, art. 91-95 ustawy o kierujących pojazdami).
Okres próbny (kat. B) trwa 2 lata od dnia wydania uprawnień. W tym też czasie kierowca obowiązany jest:
1)odbyć między 4 a 8 miesiącem, licząc od dnia otrzymania prawa jazdy: kurs dokształcający w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktyczne szkolenie w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym;
2)przedstawić staroście zaświadczenia o ukończeniu szkolenia i kursu,
3)kierować wyłącznie pojazdem samochodowym oznakowanym symbolem liścia klonowego (przez pierwsze 8 miesięcy tego okresu).
Kierowcy z tym właśnie listkiem (czyli przed upływem 8 miesięcy) zabrania się:
1)przekraczania prędkości 50 km/h na obszarze zabudowanym, 80 km/godz. poza obszarem zabudowanym oraz 100 km/godz. na autostradzie i drodze ekspresowej dwujezdniowej;
2)kierowania pojazdem nieoznakowanym “zielonym liściem”;
3)podejmowania pracy zarobkowej w charakterze kierowcy pojazdu określonego w prawie jazdy kat. B;
4)osobistego wykonywania działalności gospodarczej polegającej na kierowaniu pojazdem kat. B.
Starosta może przedłużyć okres próbny (na podstawie informacji administratora CEPiK):
1) o kolejne 2 lata, jeżeli w trakcie jego trwania kierowca popełnił dwa wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji stwierdzone w tym okresie mandatem karnym, prawomocnym wyrokiem sądu lub orzeczeniem organu orzekającego w sprawie o naruszenie w postępowaniu dyscyplinarnym;
2) o czas zatrzymania prawa jazdy w przypadku (dot. kierowania tramwajem).
Symbol “zielonego listka” na pojeździe to przede wszystkim informacja dla innych użytkowników ruchu drogowego, iż mają do czynienia z początkującym kierowcą w tzw. okresie próbnym. Może też będzie sygnałem dla innych kierowców, że trzeba zachować szczególną ostrożność, rezerwę ale też życzliwość. Wielokrotnie widzieliśmy pojazdy dobrowolnie oznaczone “zielonym listkiem” oni właśnie liczyli w ten sposób na tę życzliwość. (jm)
(545-78)
Grupa posłów - Andrzej Kobylarz, Wojciech Bakun, Barbara Chrobak, Maciej Masłowski, Jarosław Porwich, Stefan Romecki, Paweł Skutecki, Paweł Szramka, Agnieszka Ścigaj - zgłosiła zapytanie (oznaczone nr 855) w sprawie egzaminów teoretycznych na prawo jazdy. Zwrócili się do ministra infrastruktury i budownictwa z prośbą o udzielenie informacji dotyczących pytań egzaminacyjnych stosowanych w trakcie egzaminów państwowych na prawo jazdy; pracy Komisji do spraw ich weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych. Po pierwszy pytają, ile ich obecnie jest w bazie (w podziale na poszczególne kategorie). I szczegółowo o dwie kwestie: czy wśród zweryfikowanych przez Komisję do spraw weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych, stosowanych na egzaminie państwowym na prawo jazdy, pojawiły się pytania ocenione negatywnie i usunięte z bazy? Drugą: czy wśród pytań zweryfikowanych negatywnie pojawiły się takie, które kandydaci na kierowców otrzymywali wcześniej w swoich zestawach na egzaminie państwowym?
Do resortu zapytanie zostało wysłane w dniu 26 sierpnia br. Czekamy na odpowiedzi.
5 lipca 1865 roku w Wielkiej Brytanii ustanowiono pierwsze na świecie ograniczenie prędkości. Przepis zabraniał przekraczania prędkości 4 mil/h na terenie wsi i 2 mil/h w miastach. Pierwszą karę za złamanie ograniczenia przyznano ponad 30 lat później, na początku 1896 roku. Walter Arnold, brytyjski kierowca, za podróżowanie z prędkością 8 mil/h został ukarany grzywną 1 szylinga. (545-43)
Z dniem 1 stycznia 2017 r. w życie ma wejść nowy taryfikator mandatów, który – jak informował wiceminister MSWiA Jarosław ZIeliński – “będzie racjonalizował system punktów karnych, ale nie będzie zwiększał kar w ogólności”. "To nie jest projekt rozporządzenia represyjnego. Ono raczej będzie racjonalizowało pewne obszary jeżeli chodzi o karanie punktami karnymi za poszczególne wykroczenia, ale nie będzie zwiększało kar w ogólności. Nie jest jego założeniem to żeby kary były większe" - powiedział dziennikarzom Zieliński.Poinformował, że w niektórych kategoriach, za mniej groźne wykroczenia, punkty karne nie będą sumowane. "Nie ma tutaj zamysłu związanego z większą represyjnością, raczej z racjonalizacją tego systemu" - dodał.
Przygotowany projekt stosownego rozporządzenia (w sprawie sposobu punktowania i liczby punktów odpowiadających naruszeniu przepisów ruchu drogowego) trafił właśnie do uzgodnień międzyresortowych.
Ma być punktów
Było punktów
Kierowca jadący wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych, oraz wyprzedzający z niewłaściwej strony
Nielegalne parkowanie na “kopercie”
Brak kasku (motocykl, motorower, quad)
Niezatrzymanie się przed znakiem “STOP”
Spowodowanie przez kierującego pojazdem poza drogą publiczną, strefą zamieszkania lub strefą ruchu zagrożenia dla innej osoby
Kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości w warunkach swoistej recydywy lub pomimo zakazu prowadzenia pojazdów
Naruszenie obowiązku zatrzymania pojazdu w takim miejscu i na taki czas, aby umożliwić pieszym swobodny dostęp do pojazdów komunikacji publicznej lub na chodnik – w przypadku wysepki dla pasażerów na przystanku
Nieuprawnione posługiwanie się kartą parkingową
Według projektu ma zniknąć system sumowania punktów karnych za wykroczenia popełnione “jednocześnie” i o podobnym charakterze na danym odcinku trasy. Przypomnijmy, także z 1 stycznia 2017 r. mają zostać zlikwidowane kursy redukujących konto punktowe kierowcy. Osoba, która w ciągu roku “zdobędzie 24 punkty” zostanie skierowana na obowiązkowy kurs (koszt ok. 500 zł, czas zajęć - 28 godzin). Po odbyciu kursu punkty zostaną skasowane, ale kierowca będzie podlegał swoistemu okresowy próbnemu tzn. jeżeli w czasie następnych pięciu lat przekroczy liczbę 24 punktów, straci uprawnienia i będzie je mógł odzyskać, dopiero zdając ponownie egzamin państwowy, a następnie objęty będzie 2-letnim okresem próbnym, jak każdy świeżo upieczony kierowca, czyli “zielonym listkiem”. Z dniem 1 stycznia 2017 r. ma też działać nowa baza Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców - CEPiK 2.0.
18 sierpnia 2016 | 0
22 sierpnia 2016 | 1
(545-51)
W sprawie sekundnikach na sygnalizacji świetlnej pisaliśmy już wiele. Nadal nie znamy ostatecznego stanowiska Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Przypomnijmy, sprawę jako pierwszy podjął poseł Józef Lassota. Resort poszukuje rozwiązań, taka sytuacja trwa już kilka miesięcy. Tymczasem konkrety mają miejsce w miastach, gdzie sekundniki działają.
Tu dla przykładu w Szczecinie, gdzie oburzają się na doniesienia o ewentualnej likwidacji urządzeń. W reakcji na argument, iż rzekomo nie spełniają swoich zadań eksperci oceniają: “To jakaś bzdura - mówi Arkadiusz Kuzio z Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. - Jeśli chcą dokonać rzetelnych badań, niech je przeprowadzą w Szczecinie. To u nas wprowadzono jedne z pierwszych liczników czasu na sygnalizatorach. - W 2009 r., gdy jeszcze pracowałem w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, postanowiliśmy testowo zamontować liczniki na skrzyżowaniu al. Wojska Polskiego z ul. Zaleskiego. Przez pół roku obserwowaliśmy, jak funkcjonuje krzyżówka. Dopiero potem zdecydowaliśmy się na montaż kolejnych - mówi Radosław Tumielewicz, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. - Dziś mamy ich 196. W całym kraju funkcjonuje ich 736 na 176 skrzyżowaniach w 30 miejscowościach na terenie 12 województw. W takich miastach jak m.inn: Szczecin, Wrocław, Kraków, Zabrze, Płock. W Szczecinie uzasadniają: - Montując je, wyszliśmy z założenia, że co nie jest zabronione, to jest dozwolone, o ile poprawia sytuację na drodze, a naszym zdaniem poprawia - mówi Tumielewicz. - Upłynnia ruch, pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo, bo gdy kierowca z daleka widzi, że zielone światło będzie miał jeszcze tylko kilka sekund, to zamiast przyspieszać, zwalnia, a podczas ruszania kierowcy są gotowi do jazdy. Tę opinię potwierdza szef zachodniopomorskiej drogówki Grzegorz Sudakow: - Na pewno poprawiły płynność, a na skrzyżowaniach, gdzie są zamontowane, nie zaobserwowaliśmy negatywnych zjawisk. Nie ma takich badań. W Szczecinie chcą montować kolejne, jednak czekają na decyzję. Jeden licznik to koszt 1800 zł, więc nie chcą też narażać budżetu miasta. I jeszcze raz szef zachodniopomorskiej drogówki – podsumowuje sytuację: - Dobrze byłoby, gdyby zmiany przepisów w końcu zalegalizowały sekundniki, kończąc tę dyskusję.
(545-40)
Tu dla przykładu w Płocku. W mieście jest 200 sekundników: 140 dla kierowców i 60 na przejściach dla pieszych. To ponad jedna czwarta wszystkich zainstalowanych w całym kraju. “- Sekundniki w Płocku spełniają szereg pożytecznych funkcji i poprawiają komfort poruszania się po mieście - twierdzi Hubert Woźniak z zespołu medialnego ratusza. - Nie powinniśmy traktować ich jako samodzielnych sygnalizatorów, ale jako dodatkowe urządzenia dające nam wiedzę o tym, kiedy nastąpi zmiana sygnału. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby liczniki te zostały wciągnięte na listę urządzeń informacyjnych. Jest absolutnie nieracjonalne, żeby je usuwać, nie licząc się z już poniesionymi przez samorząd kosztami. Jesteśmy przekonani, że nawet gdyby zostały wprost zakazane, znajdziemy sposób na ich wykorzystanie zgodnie z przepisami, tak żeby kierowcy mogli nadal korzystać z ich dobrodziejstw. Policja też chwali sekundniki. Rzecznik płockiej komendy Krzysztof Piasek komentuje: - Zostały wprowadzone w naszym mieście, żeby upłynnić ruch. I obserwujemy, że rzeczywiście dają taki efekt. Zagrożenie może się pojawić jedynie wtedy, kiedy kierowcy korzystają z nich w sposób nierozsądny. Zdarza się, że wciskają gaz, widząc migające już zielone światło. Nie odnotowaliśmy kolizji spowodowanych przez te liczniki. Jesteśmy za ich pozostawieniem. Także Komunikacja Miejska nie chce się rozstać z sekundnikami. - Bo są bardzo pomocne - podkreśla Sławomir Pakulski, kierownik działu przewozów KM. - Mówię to zarówno jako ktoś, kto na co dzień korzysta z płockich dróg, ale również jako osoba odpowiedzialna za transport zbiorowy w mieście. Pozwalają określić czas palenia się światła, dzięki czemu kierowca korzystając z autokomputera (pokazuje on odchyłek czasowy względem rozkładu) może rozplanować moment odjazdu z przystanku. Nie ruszy od razu, jeśli zorientuje się, że za chwilę i tak będzie stał na czerwonym. Bo nie zapominajmy, że autobus miejski jest jedynym środkiem transportu, gdzie pasażerowie zgodnie z przepisami jadą nieprzypięci pasami. Podczas gwałtownego hamowania dochodzi do takich przeciążeń, że nie ma możliwości utrzymania się na miejscu. Kierowca jest w stanie szybko wytracić prędkość autobusu, ale wewnątrz ludzie są zagrożeni. Dlatego uważam, że sekundniki jak najbardziej pomagają w naszej pracy, trzeba tylko umiejętnie z nich korzystać.” Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski w rozmowie z dziennikarzami powiedział: “Nie mieliśmy żadnych negatywnych sygnałów na ich temat. Przeciwnie - wystarczy, że jeden się uszkodzi, a kierowcy natychmiast interweniują.” I dalej mówił: “Korki są w naszym mieście rzadkością, mawiamy o nich w Płocku, gdy nie możemy przejechać na jednym cyklu świateł. Jak mówiłem - sekundniki ułatwiają poruszanie się po mieście. Chwalą je mieszkańcy, a goście i turyści nam ich zazdroszczą - głośno do tej zazdrości się przyznając.” U nich sekundniki są także pomocne pieszym i rowerzystom. Co do przyszłości sekundników na pytanie o sytuację, gdy te nie zostaną zalegalizowane prezydent powiedział: “Będziemy je zakładać wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe i przy każdej modernizacji drogi, gdy zajdzie potrzeba ustawienia sygnalizacji świetlnej.
W Polsce funkcjonuje 736 tych liczników; są zainstalowane na 176 skrzyżowaniach w 30 miejscowościach na terenie 12 województw. Ministerstwo zbiera opinie, ale nie potwierdza, że na pewno uregulowania będą szły w kierunku usunięcia już zamontowanych liczników czasu. Wiadomo, że znowelizowane mają zostać dwa rozporządzenia: w sprawie "znaków i sygnałów drogowych" oraz w sprawie "szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach". Płocka redakcja “Wyborczej pl” powołuje się na następujące wyjaśnienie zespołu prasowego resortu: "Nie mogą być traktowane jako urządzenia informacyjne, gdyż w rozporządzeniu jako takie zostały określone jedynie wyświetlacze prędkości".
22 sierpnia 2016 | 0
(545-80 fot. Jola Michasiewicz)
W sprawie zmiany przepisów dotyczących egzaminowania kandydatów na kierowców ministra infrastruktury pytał poseł Kazimierz Moskal (Interpelacja nr 4965). Chodzi tu o możliwość rozszerzenia kręgu miast, w których odbywają się egzaminy państwowe. Uzasadnia, że większa ilość takich placówek doprowadza do zmniejszenia korków i natłoku samochodów szkół jazy na ulicach miast, tych w których są wojewódzkie ośrodki egzaminowania. Jednocześnie w ten sposób zwiększa się dostępność egzaminu dla mieszkańców mniejszych miast i dla sąsiadujących z nimi gmin wiejskich. Niebagatelną sprawą jest ostateczny niższy łączny koszt obciążający kandydata na kierowcę. Reasumując poseł pyta: czy, kiedy i jakie działania zostaną podjęte w tej kwestii?
Odpowiedzi udzielił Tomasz Żuchowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. Podkreślił, że wnioskowane działania zostały już podjęte w 2013 r., a dodatkowa ilość miejsc przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy obecnie leży w gestii marszałków województw. I tak - zgodnie z obowiązującym przepisem art. 51 ust. 4 i 4a ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami:
Przepis ust. 4a został wprowadzony na wniosek posłów w 2013 r. Od tego czasu na terenie kraju powstały oddziały terenowe Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego co znacząco przyczyniło się do dostępności infrastruktury egzaminacyjnej. O powołaniu kolejnych oddziałów terenowych WORD decyduje marszałek województwa. Jednak należy mieć na uwadze, że wybierając miejsce gdzie będą przeprowadzane egzaminy państwowe na prawo jazdy marszałek musi wziąć pod uwagę możliwość realizacji wszystkich zdań egzaminacyjnych. Z uwagi na przepisy międzynarodowe nie jest możliwe zrezygnowanie z realizacji niektórych zadań egzaminacyjnych.
Odnosząc się do pytania dotyczącego dostępności miejsc przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy w innych krajach – minister informował - że z wiedzy posiadanej przez resort Polska jest jednym z krajów dysponujących największą liczbą miejsc przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy w Europie.
20 sierpnia 2016 | 0
Rząd w ramach walki z przedsiębiorcami ukrywającymi faktyczne efekty sprzedaży, zapowiedział rewolucje w zakresie kas fiskalnych. Zasada prosta - o każdej transakcji urzędy zostaną poinformowane przez urządzenie zamontowane w kasie, najszybszą z możliwych dróg - on-line. Media krzyczą - czyli większość używanych urządzeń pójdzie na złom? Potrzebne będzie nowe urządzenie, posiadające opcję pozwalającą na automatyczne przesłanie fiskusowi danych o zawartej transakcji. Przygotowywane przez Ministerstwo Rozwoju uszczelnienie luki w przepisach dotyczących podatku VAT, ma obowiązywać od 2018 roku (rozporządzenie w sprawie kryteriów i warunków technicznych, którym muszą odpowiadać kasy rejestrujące).
Od 1 stycznia 2018 r. każda kasa fiskalna będzie musiała zawierać interfejs komunikacyjny, czyli port łączący ją z terminalem płatniczym transmitującym dane do specjalnego repozytorium. Chodzi o centralny system teleinformatyczny, który ma odbierać dane przekazywane przez kasy i komunikować się z nimi, choćby dla celów kontroli skarbowej. Janusz Diemko, prezes Polskich e-Płatności, uważa, że proponowane zmiany mogą przynieść pożądane skutki, a system z danymi centralnymi będzie efektywniejszy pod względem rozliczeń podatku VAT. - Możliwa będzie analiza poszczególnych danych i porównanie obrotów różnych podmiotów. Wyrówna to szanse na rynku na korzyść sklepów i punktów, które działają uczciwie. Niewątpliwie zmniejszy się też liczba kontroli losowych, bo organy podatkowe będą mogły skupiać się na punktach, które system wskaże jako podejrzane - mówi. Ministerstwo Rozwoju nie kryje, że wprowadzając nowe wymogi wzoruje się właśnie na rozwiązaniach stosowanych w innych krajach. Podaje m.in. przykład Węgier, które na skutek wyposażenia kas fiskalnych w specjalne moduły służące do komunikacji z chmurą tamtejszego ministerstwa finansów odnotowały w pierwszej połowie 2014 r. wzrost wpływów VAT od sprzedawców detalicznych na poziomie 100 mln euro, czyli o 8 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Za przykład sukcesu informatyzacji resort rozwoju wskazuje również Słowenię, w której analogiczne rozwiązania zaowocowały wzrostem deklarowanych obrotów o 5,7 proc. i wpływu z VAT o 4,6 proc. To przełożyło się na dodatkową kwotę ponad 750 mln euro w okresie luty-kwiecień 2016 r. Projekt rozporządzenia ministra rozwoju w sprawie kryteriów i warunków technicznych, którym muszą odpowiadać kasy rejestrujące - w konsultacjach.
19 sierpnia 2016 | 2
(545-34)
Starosta miał prawo wykreślić z ewidencji instruktorów nauki jazdy osobę skazaną za przestępstwo paserstwa – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach (Wyrok WSA w Gliwicach sygn. Akt. II SA/Gl 484/16). Natomiast w uzasadnieniu do wyroku czytamy: “starosta nie ma możliwości wyboru rozstrzygnięcia, tylko ma obowiązek wydać decyzję o skreśleniu z ewidencji instruktorów nauki jazdy, co też uczynił.” Samorządowe Kolegium Odwoławcze oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach utrzymując decyzję starosty wskazywały: “iż przestępstwo paserstwa jest niewątpliwie zaliczane do przestępstw popełnionych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. - Wypełnia to hipotezę normy prawnej zamieszczonej w art. 46 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami i nakłada na starostę obowiązek skreślenia osoby z prowadzonej ewidencji instruktorów – wyjaśniło SKO, zaznaczając jednocześnie, że decyzja organu jest decyzją związaną, co oznacza, iż w przypadku stwierdzenia okoliczności, o których mowa w przepisie, starosta nie ma możliwości wyboru rozstrzygnięcia, tylko ma obowiązek wydać decyzję o skreśleniu z ewidencji instruktorów nauki jazdy, co też uczynił.”
Do ewidencji wpisana została osoba, która nie ujawniła fakt skazania za przestępstwo paserstwa. Po otrzymaniu informacji z rejestru skazanych starosta dokonał wykreślenia tej osoby z rejestry. Odwołując się od tej decyzji wykreślona z listy przyznała, iż została skazana wyrokiem sądu za przestępstwa z art. 291 Kodeksu karnego (paserstwo), ale jak zaznaczyła, były to przestępstwa niepozostające w żadnym związku z wykonywaniem zawodu instruktora nauki jazdy, nie został wobec niej wydany zakaz prowadzenia działalności gospodarczej, ani zakaz wykonywania określonego zawodu, tj. właśnie instruktora nauki jazdy.
19 sierpnia 2016 | 0
(545-5)
Dziennik “Rzeczpospolita” zapowiada: nadzór nad przedsiębiorcami prowadzącymi ośrodki szkolenia kierowców ma być skuteczniejszy. Podstawą takich właśnie intensywnych działań ma być obowiązująca od 18 sierpnia 2016 r. nowela rozporządzenia w sprawie zmian w szkoleniu kierowców wykonujących przewóz drogowy. Pisaliśmy już o nowych wymogach np. warunków szkolenia; nowych tematów kursu do kat. D1, D1+E, D i D+E, nowych wzorów druków (np. świadectwa kwalifikacji zawodowej). W nowym wzorze karty przeprowadzonych zajęć przewidziano miejsce na wpisanie w niej numeru rejestracyjnego pojazdu szkoleniowego. Czy dzięki tym zabiegom nadzór wojewody będzie “bardziej skuteczny”?
18 sierpnia 2016 | 1
Pisaliśmy o interpelacji posłanki Barbary Bartuś (interpelacja nr 5130) w sprawie możliwości dofinansowania zakupu nowych samochodów szkoleniowych dla małych ośrodków szkolenia kierowców. Posłanka uzasadniała, iż zakup takiego pojazdu wpływałby na bezpieczeństwo kursantów i innych użytkowników dróg. Pierwotnie adresatem był tutaj minister infrastruktury i budownictwa, jak się dowiadujemy zmieniony został adresat wystąpienia – już nie minister infrastruktury i budownictwa, odpowiedzi ma udzielić resort rozwoju. Z całą pewnością wydłużony został w ten sposób czas odpowiedzi. Postawione zostały dwa pytania:
1.Czy obecnie jest możliwość uzyskania dofinansowania na zakup samochodów do ośrodków nauki jazdy, działających na rynku, w szczególności jeśli dotyczy to małych firm?
2.Czy Ministerstwo widzi potrzebę pomocy prowadzącymi działalność gospodarczą w zakresie ośrodków szkolenia kierowców?
‹ Barbara Bartuś, poseł na Sejm RP VI i VII kadencji, prawnik
(545-61 fot. www. Barbara Bartuś. Poseł na Sejm RP)
(545-46)
Jak się dowiadujemy, tylko w tym roku, w Stanach Zjednoczonych zginęło 27 dzieci pozostawionych przez swych rodziców w zamkniętych, rozgrzanych samochodach. To statystyki nie tylko tragiczne, ale wręcz przerażające. Nadto równie przerażająca jest sama tendencja – otóż w stosunku do roku poprzedniego odnotowano dwukrotny wzrost tego typu zdarzeń. Dziecko pozostawione w rozgrzanym samochodzie nie ma szans na przeżycie. Przy temperaturze zewnętrznej wynoszącej około 37 C°, wewnątrz samochodu temperatura z łatwością osiąga ok. 65 do 80 C°. Działająca przy amerykańskim Departamencie Transportu- agencja The National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA) podjęła próbę znalezienia przyczyny takich wypadków. Zaobserwowano powiązanie coraz większej ilości takich tragedii z wprowadzeniem do samochodów poduszek powietrznych dla pasażera. Takie stwierdzenie agencja wyjaśnia wspominając, że rodzice przez to częściej sadzają swe dzieci na tylnej kanapie przez co - tu cytat - łatwiej o nich zapomnieć. U nas obserwujemy “praktyki” pozostawiania dzieci na kilka, kilkanaście minut, a po powrocie okazuje się, że minęła znacznie więcej czasu.
29 sierpnia 2016 | 2
(545-31)
Wypadków samochodowych przybywa w Polsce w zastraszającym tempie - informuje “NEWSWEEK”. I dalej czytamy: o jedną czwartą wzrosła też liczba ofiar śmiertelnych drogowych kolizji. Powrót drogowego piractwa to efekt zniknięcia z dróg niemal połowy fotoradarów. Także policyjne kontrole wydają się mniej restrykcyjne. W efekcie kierowcy mają poczucie przyzwolenia na dodawanie gazu. Statystykę zdecydowanie miał pogorszyć sezon wakacyjny. Brawura na drogach i jej konsekwencje - 25% większa liczba zabitych na drogach - w porównaniu z rokiem 2015. Media oceniają, iż znaczący wpływ miała tutaj likwidacja fotoradarów. “Poprawę bezpieczeństwa na drogach mogłoby przynieść podniesienie wysokości mandatów, które należą obecnie do najniższych w Europie. Ale temat ten jest, ze zrozumiałych względów, niepopularny wśród polityków” - komentują.
(545-7-26 fot. Jola Michasiewicz)
Autostrada to najbezpieczniejsza droga. Jednak rządzą na niej żelazne zasady i nieco odmienne od tych, które znamy wszyscy. W Polsce autostrad mamy coraz więcej i coraz więcej nimi podróżujemy, jednak jeszcze niewystarczająca jest nasza wiedza. Powyżej nasz wkład do poszerzenia tej wiedzy i mała relacja z podróży jedną z głównych autostrad Francji - A8.
Nazywana jest także Prowansalką (La Provençale) to autostrada w południowo-wschodniej Francji, w ciągu tras europejskich E74 oraz E80. Jej całkowita długość wynosi 224 km, w większej części przebiegu trzy pasy ruchu w każdą stronę. Wyjaśnijmy, iż sieć autostrad we Francji składa się ze 140 odcinków, a ich całkowita długość to 11 052 km (8472 km - płatne, 2580 km - bezpłatne). Nadto 1025 km dróg ekspresowych przewidziane jest do przebudowy wg standardów autostradowych. Większość autostrad ma nawierzchnię betonową: wyjątkowo trwałą, odporną na czynniki atmosferyczne i wysokie obciążenia, także dobrze widoczne i charakteryzujące się wysoka przyczepnością kół. Nadto wyposażone je w kostkę zabezpieczającą przed zjechaniem z jezdni – powoduje ona hałas i wibracje w pojeździe, sygnalizując opuszczenie pasa ruchu.
Ogólne zasady właściwie te same. Jest jednak pewna - moim zdaniem - ogromnie ważna różnica. Tam kierowcy pozostawiają lewy pas do manewru wyprzedzania, następnie natychmiast zjeżdżają na prawy lub środkowy. Pamiętajmy na autostradach nie wyprzedzamy z prawej strony. Tej banalnej wręcz zasady w Polsce nie traktujemy z powagą. Często właśnie środkowym tym pasem jadą i jadą... Francuzi autostrady nie traktują jako toru wyścigowego, zgodnie z obowiązującymi przepisami i prędkościami jadą zarówno stare “Cytryny” i nowiutkie, błyszczące fabrycznie Porsche. Drugą różnicą, a jednocześnie podstawową zasadą bezpieczeństwa na autostradzie jest zachowanie większych odległości pomiędzy pojazdami. Tu sfotografowaliśmy jedną z tablic z przypomnieniem - “zweryfikuj bezpieczną odległość”. Ta odległość na autostradzie musi być znacznie większa niż na innych kategoriach dróg. Jazda zbyt blisko innych aut często jest podstawą do ukarania mandatem.
I trzecia różnica, o której chcę powiedzieć. Tym razem nie jest ona adresowana do kierowców. Otóż przy autostradzie znaki drogowe są widoczne. Zadałam sobie pytanie dlaczego? Jest ich więcej? Nie, tam nie ma dziesiątek i setek mniejszych i większych reklam, są wyłącznie znaki drogowe, tablice informacyjne (te tradycyjne i te świetlne o zmiennej treści) i te ostrzegawcze. Okolica piękna i widać ją - nigdzie nie ma ekranów.
Tabela dopuszczalnych prędkości obowiązujących na autostradach Francji:
pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t oraz autobusów o dopuszczalnej masie całkowitej 10 t
podczas opadów (szczególnie deszczu) dla kierowców posiadających prawo jazd krócej niż dwa lut trzy lata); jeżdżących z osobą towarzyszącą oraz kursantów na prawo jazdy; oraz dla pojazdów ciężarowych o całkowitej masie dopuszczalnej do 12 t
autobusów o dopuszczalnej masie całkowitej ponad 10 t, wyposażonych w układ ABS; na odcinku autostrady, na którym znaki drogowe ograniczają prędkość do 110 km/godz. dla kierowców: posiadających prawo jazdy krócej niż dwa lub trzy lata i jadących pod opieką oraz kursantów nauki jazdy
pojazdów o oponach wyposażonych w urządzenia przeciwślizgowe z wystającymi elementami (np. kolcami); autobusów o masie całkowitej przekraczającej 10 t. nie wyposażonych w układ ABS; pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 t,
pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej ponad 12 t przewożących materiały niebezpieczne
w przypadku widoczności mniejszej niż 50 m
I kilka może trochę mniej ważnych informacji:
* Operatorzy autostrad, chcąc przyspieszyć przekraczanie bramek autostradowych, w 2000 r. wprowadzili system Télépéage. Wypożyczają kierowcom nadajniki radiowe, które są instalowane w pojazdach. Nadajniki rejestrują czas i miejsce wjechania na płatny odcinek autostrady oraz opuszczenia go. Należność pobierana jest z konta bankowego właściciela pojazdu. Te pojazdy mają wydzielone przejazdy, a bramki otwierane automatycznie (oznaczone symbolem “t”).
* Nie “mrugajmy” światłami awaryjnymi np. w podziękowaniu drugiemu kierowcy, tutaj takie mruganie oznacza ostatni samochód w korku. Nie róbmy tego bo możemy być sprawcami wypadku. Dziękując wykonajmy stosowny gest ręką, albo dajmy znak kierunkowskazami – na przemian włączając lewy i prawy.
* Niestety autostrady często są zakorkowane.
Korespondencja Joli Michasiewicz
24 sierpnia 2016 | 0
21 sierpnia 2016 | 0
Wojciech Pasieczny, były policjant Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji (20 lat),
obecnie wiceprezes Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym oraz biegły sądowy do spraw wypadków drogowych (545-54)
Część naszych krajowych fotoradarów przestała działać i statystyki bezpieczeństwa ruchu drogowego uległy pogorszeniu. “Fotoradary, czy się to komuś podoba czy nie, w znacznym stopniu poprawiają bezpieczeństwo - mówi na łamach dziennika “Rzeczpospolita” Wojciech Pasieczny. Ekspert przywołuje dane: w 2006 r. policja miała do dyspozycji 60 fotoradarów, które ustawiała na 292 masztach. W 2007 r. policja dysponowała już 127 fotoradarami, straże miejskie 99, które wystawiano na 821 masztach i punktach kontrolnych. Dla oceny wpływu fotoradarów na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym na terenie Polski w 2008 r. wytypowano 744 punkty kontrolne, co stanowi 61 proc. ogółu wykorzystywanych miejsc, w których ustawione są maszty do montowania fotoradarów, Wyniki analizy wykazały, że w miejscach ustawienia fotoradarów liczba wypadków zmalała o 17,2 proc., osób rannych o 23,8 proc. i zabitych o 21,6 proc. Nie ma mocniejszych danych, które uzasadnią, że fotoradary są bardzo skutecznym narzędziem w walce o zwiększenie bezpieczeństwa na drodze. Jeśli ktoś nie czuje się jeszcze przekonany, to powiem, że w 2015 r. liczba ofiar śmiertelnych spadła poniżej 4 tys. - dodaje.
Pasieczny uważa, że nie powinna ich dostać ponownie straż miejska, nie powinny też stać bezczynnie w magazynach, tylko na drogach pod nadzorem policji. Na pytanie o skuteczność przepisu pozwalającego policji odbieranie prawa jazdy na drodze kierowcom, którzy przekraczają prędkość 50 km/godz. Pasieczny mówi o konsekwencji w karaniu kierowców: “To bardzo dobra zmiana. Nieskromnie dodam, że stołeczna drogówka już 12 lat temu proponowała jej wprowadzenie. Problem tylko w tym, że przepis ten dotyczy jedynie przekroczeń prędkości na terenach zabudowanych, a fotoradary ustawiane są na wszystkich drogach poza autostradami i drogami ekspresowymi. Kara nie musi być bardzo surowa, ale nieuchronna. Niech to będą trzy miesiące czy pół roku bez prawa jazdy, niech kierowca pojeździ autobusem czy wyda pieniądze na taksówki. Będzie miał nauczkę, że przepis działa. Dotrze to też do jego bliskich i znajomych. Skutek prewencyjny murowany”.
W podsumowaniu tej niezwykle interesującej rozmowy redaktor Agaty Łukaszewicz z Wojciechem Pasiecznym, ten ostatni ocenia, iż media zbyt mało piszą o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Trzeba inwestować w prewencję – podpowiada. Zapytany o szansę poprawy sytuacji na drogach ekspert powiedział: “Ludziom trzeba uświadamiać zagrożenie. A ono płynie nie tylko ze strony kierowców. Stanowią go też rowerzyści, wyprzedzanie z prawej strony, przeciskanie się między samochodami itd.; szalejący motocykliści, piesi przechodzący przez jezdnię. gdzie im pasuje. To jedyny sposób. by poprawić statystyki oraz ochronić życie własne i innych.”
Amerykanie przeciwko pijanym kierowcom. Zobacz, warto
Jak Amerykanie walczą z pijanymi kierowcami? Podobnie, tym razem kampania bez drastycznych scen. Przygotowała ją organizacja "We Save Lives". Twórcy spotu postawili na szczerą refleksję więźnia, pijanego sprawcy wypadku drogowego. Fabuła prosta - Los Angeles, noc w klubie i jednocześnie młody człowiek odsiadujący wyrok za spowodowanie śmiertelnego wypadku samochodowego. Pod wpływem alkoholu! To 32-letn Kris Caudilla, który odsiaduje 15 lat w więzieniu na Florydzie (spowodował śmierć policjanta, którego potrącił samochodem). W barze za lustrem umieszczono ekran, na nim pojawia się Kris, gdy odwiedzający łazienkę podchodzą do umywalki umyć ręce. Więzień opowiada klientom baru, o karze jaką odbywa i wyrzutach sumienia, z którymi budzi się codziennie rano. Kris wspomina feralną noc, kiedy beztrosko bawił się w barze, po czym wsiadł pijany za kierownicę i zabił niewinnego człowieka.
Jakie były reakcje: https://www.youtube.com/watch?v=mAFpkKL6c6w
O komentarz poprosiliśmy naszą Czytelniczkę. Małgorzata D.: Mam zasadę: po wypiciu nawet jednej lampki wina nie wsiadam za kierownicę. Jestem za surowym karaniem kierowców, którzy spowodowali wypadki samochodowe “po spożyciu”. Każda forma uświadamiania ludzi do czego prowadzi jazda pod wpływem alkoholu jest dobra. Myślę, że ten zaskakujący projekt z “gadającym lustrem” jest znakomity. Człowiek z lustra był bardzo przekonywujący. Widać, że spotkanie face to face z kimś, czyje życie legło w gruzach, bo pozwolił sobie na jazdę po pijanemu i zabił ludzi, zrobiło wrażenie na rozmówcach. Nie wiem co na to statystyki, jaki efekt dał ten eksperyment, ale jakie by nie były warto spróbować i u nas, w Polsce.
29 sierpnia 2016 | 0
(545-50)
Więc tak, na fotce widzicie Państwo sytuację na autostradzie A1 i kierowcę pojazdu, który... zbiera zagubione rzeczy. Eksperci mówią, to kierowca o zapędach samobójcy i przypominają - NA AUTOSTRADZIE PANUJE JEDNA PROSTA ZASADA - JEDZIEMY SZYBKO DO PRZODU. Nie zatrzymujemy się, nie cofamy, nie zawracamy i oczywiście nie wysiadamy z samochodu. Ci sami eksperci komentują: “niestety, tego typu sytuacje nie są zwykle omawiane na kursach prawa jazdy. Głównie dlatego, że instruktorzy zakładają, iż wśród kursantów nie ma pozbawionych umiejętności myślenia samobójców”. Statystyki dowodzą, że autostrady są najbezpieczniejszym rodzajem dróg. Rocznie ma tu miejsce niecały 1% wszystkich wypadków, które dają nam tak niepochlebne jedno z ostatnich miejsc w statystyce europejskiej. To drogi zbudowane z najlepszych materiałów, organizacja ruchu bezkolizyjna. I pozostaje jeszcze jeden element – to kierowca, który jest tym największym niebezpieczeństwem na drodze.
29 sierpnia 2016 | 1
(545-55)
- Zasada jest jedna. Pojazdy stojące na pierwszym od lewej pasie ruchu zjeżdżają do lewej krawędzi (jeżeli to możliwe na pas zieleni), a samochody stojące na wszystkich innych pasach ruchu (czy będą to 2, 5 czy 26 pasów ruchu) zjeżdżają w kierunku prawej krawędzi i pasa awaryjnego. W ten sposób powstaje korytarz ratunkowy, który ma pomóc służbom w dotarciu do ofiar wypadku - przypomina policja autostradowa. Apel umieścił na profilu Komisariatu Autostradowego Policji jego komendant podinspektor Krzysztof Lis. "Po wczorajszym wypadku na A-4 w rejonie 412 km na kierunku do Tarnowa po raz kolejny przypominam zasady tworzenia korytarza ratunkowego i będę to robił do znudzenia, ponieważ nie godzę się z tym, aby osoby które nie ogarniają tak prostej zasady utrudniały nam niesienie pomocy ofiarom wypadków i usunięcie skutków w celu udrożnienia przejazdu autostradą" – czytamy dalej. "Blokując nam przejazd dodatkowo wydłużasz czas usunięcia skutków i udrożnienia przejazdu" - przypomina podinsp. Lis.
28 sierpnia 2016 | 0
(545-38 fot. RENAULT)
Przed nami ostatnie dni wakacji i nieuniknione powroty do domów. To, jak będzie przebiegała podróż, zależy w dużej mierze od naszego przygotowania. Powroty z wakacyjnych wyjazdów mogą okazać się problematyczne, bo pomimo świadomości powrotu do domu czasem trudno jest nam się do niego przygotować. Rozluźnienie i relaks towarzyszące nam podczas urlopu powodują, że zapominamy o tym by odpowiednio zaplanować drogę powrotną. Ważne jest także to, żebyśmy wyruszyli w drogę wypoczęci, bo brak odpowiedniej ilości snu zwiększa ryzyko wypadku.
Idź spać. Zgodnie z danymi z Australii, Anglii, Finlandii i innych krajów europejskich, gdzie prowadzi się szczegółowe procedury raportowania wypadków, senność w czasie jazdy była przyczyną 10 do 30 procent wypadków*. Zwróćmy uwagę na to, żeby być odpowiednio wypoczętym na powrót. To, w jakim stanie psychofizycznym usiądziemy za kierownicą, ma realny wpływ na przebieg naszej podróży, a przede wszystkim na bezpieczeństwo nasze i pasażerów – przypomina Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Wypadki powiązane z sennością są bardziej powszechne wśród młodych ludzi, zwłaszcza mężczyzn, dorosłych z dziećmi i pracowników zmianowych*. Brak snu zwiększa ryzyko wypadku, im mniej człowiek śpi, tym to ryzyko jest większe. Według badań przeprowadzonych przez AAA Foundation for Traffic Safety, ludzie, którzy śpią 6-7 godzin na dobę są dwukrotnie bardziej narażeni na udział w takim wypadku niż ci, którzy śpią 8 godzin lub więcej, a osoby śpiące mniej niż 5 godzin zwiększają to ryzyko 4-5 razy*.
Podróż “dzień po”. Często zdarza się, że podróż wypada dzień po spożyciu alkoholu. Pomimo braku promili we krwi, nadal nasz organizm nie jest przygotowany do bezpiecznego prowadzenia samochodu. Nasze samopoczucie nie jest najlepsze, a niewyspanie osłabia nasze reakcje i utrudnia skupienie.
Pakowanie. Zanim zaczniemy się znów pakować, przypomnijmy sobie, gdzie umieszczaliśmy poszczególne przedmioty. Niezwykle ważne jest zabezpieczenie naszego bagażu, tak aby nie powodował ryzyka przemieszczania przy gwałtownym hamowaniu, ponieważ może on stanowić realne zagrożenie naszego zdrowia -przypominają trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Ładna pogoda może być pułapką. W miesiącach letnich, przy ładnej pogodzie jesteśmy bardziej podatni na ryzyko przekraczania na brawurową jazdę. Uśpieni doskonałymi warunkami drogowymi, często nie dostrzegamy zagrożeń. Podczas powrotu dodatkowo dochodzi syndrom kończącego się czasu wolnego i co za tym idzie chęci szybkiego dotarcia do domu.
*National Sleep Foundation, DrowsyDriving.org
(545-76)
Kielecki WORD ogłosił przetarg i wpłynęły dwie oferty na dostawy 25. aut egzaminacyjnych kat. B: Toyoty Yaris lub Hyundaia i20, które mają zastąpić dotychczas używane toyoty yaris (ich poprzednikiem był Nissam Micra). Po czterech latach eksploatacji pojazdy są zużyte. - Codziennie z samochodu, oprócz egzaminatora korzysta średnio dziesięć osób. Czyli w ciągu czterech lat to daje nam ponad dziesięć tysięcy kandydatów na kierowców na jedno auto. Przebieg może nie jest wielki, ale eksploatacja tych pojazdów jest ogromna. W zasadzie nie mamy samochodu, w którym nie byłoby coś wymienione – mówił Onetowi Czesław Dawid, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kielcach. Nowe auta zgodnie z wymogami auta powinny mieć między innymi: silnik benzynowy o pojemności od 1200 do 1400 centymetrów sześciennych, klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby i lusterka boczne, czerwony lakier, manualną skrzynię biegów czy dodatkowy komplet kół z zimowymi oponami. Oferty mogły być składane właśnie do 26 sierpnia. Przy wyborze zwycięzcy WORD będzie zwracał uwagę nie tylko na najlepszą cenę, ale także niskie zużycie paliwa i długość gwarancji. - Ta procedura będzie trochę trwać. W tym roku na pewno nie wprowadzimy nowych aut, więc egzaminy wciąż będą jeszcze odbywać się na Toyotach Yaris i trzech Hyundaiach i20, które także posiadamy - informuje Czesław Dawid.
25 sierpnia 2016 | 0
(545-53)
Piętnaście lat wstecz w Płocku powstało pierwsze rondo, dzisiaj mają ich 19. - Ronda sprawdzają się w praktyce i upłynniają ruch. Jak najwięcej skrzyżowań powinno tak wyglądać, ale to jak wiadomo jest kwestią pieniędzy. Rondo zajmuje też więcej miejsca, nie wszędzie uda się je zmieścić - mówi Jarosław Ostrowski z płockiej policji. Skoro są ronda zwykłe i turbinowe, to czy istnieją jeszcze jakieś inne ich odmiany? - W Płocku takich nie ma, ale w kraju funkcjonują ronda z pierwszeństwem dla wjeżdżających - dodaje Ostrowski. - Jednak w rzeczywistości nie są to ronda, a skrzyżowania z wyspą centralną. Takie rozwiązanie stosuje się, gdy ważniejsze jest, żeby korki nie tworzyły się na drogach dojazdowych. Wiele wątpliwości budzi również sposób sygnalizacji manewrów na rondzie. Jasne jest, że kierunkowskazy włączamy podczas zjazdu z niego oraz przy zmianie pasów na samym rondzie. Ale czy powinno się sygnalizować kierunek skrętu jeszcze przed samym wjazdem? - Instruktorzy nauki jazdy uczą takiego używania kierunkowskazów, nie wiem jednak czym to jest spowodowane - tłumaczy Ostrowski. - Wjeżdżając na jednopasmowe rondo nie zmieniamy kierunku jazdy. Jedziemy wprawdzie po łuku ale mimo wszystko na wprost. Mamy jedynie obowiązek zasygnalizować manewr zjazdu z ronda.
Islamska szkoła jazdy wzbudza protesty
(545-44-45)
We Francji tym razem burza wokół szkoły jazdy. Właściciel jednej ze szkół jazdy zapowiedział organizację szkoleń wg specjalnych zasad tylko dla muzułmanów. Władze miejskie ogłosiły, iż precyzyjnie skontrolują placówkę. W przypadku jakichkolwiek anomalii grożą zakazem działalności. Szkoła jazdy, już nazywana islamską, miała zostać otwarta Villefranche-sur-Saone koło Lyonu (22 sierpnia). Szkolenia teoretycznie miały odbywać się w wydzielonych dla kobiet i odrębnych dla mężczyzn salach. Instruktorki miały uczyć jazdy panie, a instruktorzy - panów. Decyzja taka wywołała gwałtowną falę protestów organizacji broniących laickich fundamentów Republiki Francuskiej. “Główna sala będzie otwarta dla wszystkich” - broni decyzji menadżer ośrodka. Kierownik szkoły, Sarah Bakar, ubolewa, że sytuacja miała taki obrót.
Egzamin kat. AM także w Grójcu. A w Nowym Dworze Mazowieckim?
(545-71-72 fot. WORD Warszawa)
Jak informuje Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie od 22 sierpnia 2016 roku w Oddziale Terenowym w Grójcu będą prowadzone egzaminy praktyczne w zakresie kategorii AM. Plac manewrowy przystosowany do przeprowadzania egzaminów państwowych w zakresie kategorii AM został utworzony na terenie Grójeckiego Ośrodka Sportu, przy ul. Laskowej 17. Zapisy na egzaminy oraz egzaminy teoretyczne kategorii AM nadal odbywać się będą w Oddziale Terenowym mieszczącym się przy ul. Sportowej 16 (hala sportowa "Spartakus" Grójeckiego Ośrodka Sportu). Przypomnijmy – filia została uroczyście otwarta i oddana do użytku 20 maja br. Egzaminy odbywają się od poniedziałku do piątku, ośrodek dysponuje 3 autami marki hyundai i20. Dotąd odbywały się tu egzaminy na prawo jazdy kat. B i B1 oraz teoretyczne kat. A, A2, A2 oraz AM. W planach jest także kolejna filia – obsługująca mieszkańców północnej części aglomeracji warszawskiej – zlokalizowana w Nowym Dworze Mazowieckim.
Tzw. poduszki berlińskie przed przejściem dla pieszych
Tzw. poduszka berlińska najczęściej montowana w pobliżu przejścia dla pieszych.
Często spowalniacze maja niewłaściwe wymiary. Generalnie w zależnie od konstrukcji progu wynosi od 18 km/godz. do 30 km/godz. Nazwane “berlińskimi” ze względu na to, że po raz pierwszy zastosowano je w Berlinie, gdzie na blisko 70% ulic obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/godz.
(545-32 fot. Jola Michasiewicz)
Tzw. poduszka berlińska czyli wyspowy próg spowalniający to rodzaj progu spowalniającego nazywanego także “leżącym policjantem”. Montowane w celu ograniczenia prędkości samochodów osobowych, stworzonego by ograniczać prędkość samochodów osobowych jednocześnie nie zakłócając ruchu pozostałych uczestników ruchu drogowego. W tym celu poduszka jest na tyle wąska by rowerzyści mogli przejechać z jej prawej strony i by autobusy mogły nad nią przejechać nie najeżdżając żadnym z kół, jednak na tyle szeroka by samochody osobowe musiały na nią najechać kołami przynajmniej z jednej strony. - Urządzenia te stosowane są w strefach znacznego ograniczenia prędkości, na drogach wewnątrzosiedlowych oraz bezpośrednio w sąsiedztwie szkół i przedszkoli. Spowalniacze mogą mieć maksymalnie 10 cm wysokości. Często są stosowane na ulicach z komunikacją miejską. Ze względu na swoje parametry są często stosowane na ulicach z komunikacją miejską. Zdarza się, iż mają niewłaściwe wymiaru, co s skrajnym przypadku doprowadza do uszkodzenia miski olejowej, zderzaka czy nawet zawieszenia pojazdu. Częstym przypadkiem i niedogodnością jest niewłaściwe oznakowanie lub jego brak.
(545-33 fot. Jola Michasiewicz)
Na czym polega działanie BPP „ZEBRA”
W raporcie Najwyższa Izba Kontroli podaje, że co trzecia zabita osoba na drodze to pieszy. Jedną z przyczyn tego stanu, ma być także niezadowalający stan infrastruktury drogowej. Jak komentuje portal edroga.pl - sytuacja idealna to taka, w której ruch pieszych i samochodów jest rozdzielony, a jeśli już musi się przeciąć, odbywa się to przy pomocy kładki lub tunelu. Tyle w teorii, bo w praktyce jest to przecież niemożliwe. Piesi muszą mieć możliwość przechodzenia na drugą stronę jezdni w wielu miejscach, i przede wszystkim, bezpiecznie. Ze względu na natężenie lub organizację ruchu, a także koszty, nie wszędzie mogą być budowane przejścia z sygnalizacją świetlną. Jako alternatywa dla takich sytuacji powstał bardzo skuteczny inteligentny system, znacznie tańszy i łatwy w zastosowaniu. Jego montaż trwa 1-2 dni, a koszt, w zależności od standardu, sięga od 25 do 42 tys. zł. Na czym polega działanie BPP “Zebra”?
“Zebra” to inteligentny system aktywnego przejścia dla pieszych, który za pomocą zsychronizowanych pulsujących świateł poziomych oraz pionowych informuje kierowcę o osobach, które się do niego zbliżają lub na nim się znajdują. Inteligencję przejściu nadaje układ sterowniczy wyposażony specjalnie zaprojekowany procesor oraz dwa rodzaje czujników, reagujących na ciepło ludzkiego ciała, skierowanych na krawędź chodnika. System analizuje, czy pieszy kieruje się na pasy i jak długo się na nich znajduje. Wtedy włączają się zsynchronizowane ze sobą światła ostrzegawcze nad znakiem D6 i na jezdni, aby kierowcy z daleka widzieli, że muszą zachować szczególną ostrożność przy zbliżaniu się do przejścia. Z obserwacji wynika, że kierowcy szybciej zauważają i reagują na aktywowane sygnały świetlne niż te stale włączone. Zastosowanie w nawierzchni jezdni przed każdym z pasów “zebry” aktywnych punktowych elementów odblaskowych (APEO) w pługoodpornych osłonach żeliwnych jest bardzo ciekawym rozwiązaniem, także ze względu na niewielkie zużycie energii. Niby nic nowego, ale każdy APEO od strony nadjeżdżających pojazdów posiada trzy pomarańczowe diody, które wysyłają pulsujące światło ostrzegające kierowców. Natomiast po drugiej stronie APEO świecą białym światłem ciągłym, które lekko oświetla pieszemu pasy. Wymiana diod w APEO możliwa jest bez naruszania asfaltu, a wszystkie kable i ich połączenia pod jezdnią zabezpieczone są przed wilgocią. Jednak oświetlenie to nie wszystko. Częścią systemu “Zebra Premium” jest nawierzchnia antypoślizgowa, która zmniejsza drogę hamowania na mokrej jezdni nawet o 30%. System antypoślizgowy składa się z dwóch podstawowych surowców: kruszywa boksytowego i żywicy poliuretanowej, które mogą być barwione w kilku kolorach.
(545-57-58 infografika edroga.pl)
Wakacje oblężenie w szkołach jazdy i oczekiwany szturm egzaminacyjny?
(545-41)
Niewiele takich informacji, ale jak się okazuje szkoły jazdy w czasie tegorocznych wakacji przeżywały napływ kursantów. Jak ocenia Zygmunt Wota z Łodzi - szkoły były wprost oblężone przez kandydatów na kierowców aut, tez motocykli i skuterów. - Jest tylu chętnych, że musieliśmy uruchomić w sierpniu aż cztery kursy. Nasze samochody do nauki jazdy pracują na okrągło. Nawet w niedziele. Obecnie szkoli się u nas stu kandydatów na kierowców samochodowych - informuje Zygmunt Wota, właściciel łódzkiej szkoły nauki jazdy. Wśród kandydatów na kierowców najwięcej jest uczniów szkół średnich, którzy ukończyli już osiemnasty rok życia, a także ich absolwentów - podsumowywał Wota. Skąd taki tłok? Jak co roku pełnoletni wykorzystują tak czas wakacyjny, chcą podjąć pracę itd. Chcą także otrzymać uprawnienia przed zapowiadaną zmianą z dniem 1 stycznia 2017, okresu próbnego i związanych z nim ograniczeń. Łukasz Kucharki, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi mówi, że już pod koniec sierpnia spodziewa się szturmu egzaminacyjnego - będą zdawać osoby, które w wakacje ukończyły szkolenie. - We wrześniu i październiku takich osób będzie prawdopodobnie jeszcze więcej - mówi.
Coraz więcej wypadków na pasach
(545-3)
Od początku 2016 r. na przejściach dla pieszych zginęło 127 osób, rannych zostało 1855 w 1875 wypadkach, do których doszło na pasach. W Giżycach ciężko ranna (zmarła w szpitalu) 2-miesięczna dziewczynka – samochód uderzył na przejściu dla pieszych w wózek z dzieckiem (matka schodziła z przejścia). Tu kierowca prawdopodobnie jechał znacznie za szybko. Kolejny tragiczny wypadek wydarzył się w Dąbrowie Górniczej – dwie potrącone na przejściu kobiety nie żyją. Sprawca – kierowca samochodu dostawczego nie potrafił wyjaśnić, dlaczego nie zauważył kobiet na przejściu. To tylko ostatnie dni...
Mariusz Podkalicki z Akademii Bezpiecznej Jazdy ocenia: problem jest złożony, wielu kierowców nie ma świadomości, jak bezpiecznie poruszać się po drogach, brakuje koncentracji na jeździe. Średni czas na reakcję to sekunda, co oznacza, że przy prędkości 70 km/godz. w sekundę samochód przejeżdża 20 metrów i droga hamowania jest długa. Tę opinię potwierdziła Ewa Odachowska, psycholog transportu, mówiąc: iż w trakcie jazdy samochodem dochodzi do aktywizacji wszystkich struktur mózgowych odpowiedzialnych za reakcje i emocje poznawcze. Kierowca w sytuacji ciągle zmieniających się warunków, ma mózg przestymulowani i popełniamy błędy - podkreśliła. Eksperci podkreślali, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa na wszystkich uczestnikach ruchu – czyli zarówno na kierowcach, jak i pieszych. Eksperci drogowi dodają – przejścia powinny być lepiej oznakowane i doświetlone, zdjęte zasłaniające reklamy. Internauci emocjonalnie komentują: “Czemu parlament rok temu uwalil zmiany w prawie dajace bezwzgledne pierwszenstwo pieszym jesli sa nawet przed przejsciem!!?? Kiedy ktos wreszcie ukroci ta dzungle na drogach!” (pisownia oryginalna).
(545-42)
27 sierpnia 2016 | 0
(545-70 grafika WORD Białystok)
(545-74 grafika WORD Katowice)
0544/14/2016
0546/16/2016