Source: http://lowiectwookiemartura.blogspot.com/2015/05/
Timestamp: 2019-08-24 03:31:03+00:00
Document Index: 35548635

Matched Legal Cases: ['Art. 35', 'art. 32', 'art. 35', 'Art. 11', 'art. 42', 'art. 42', 'Art. 35', 'Art. 35']

Łowiectwo okiem Artura Jesionowicza...: maja 2015
"Wszystkim zainteresowanym"??? "Do publicznej wiadomości"??? - część 4 smutnych refleksji po pracy sejmowej Podkomisji
Projekt Podkomisji (http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/spr_2970_3192/$file/spr_2970_3192.pdf):
4. Dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego jest obowiązany poinformować pisemnie właściwego nadleśniczego i wójta (burmistrza, prezydenta miasta) o miejscu udostępnienia rejestru ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym, który jest udostępniany wszystkim zainteresowanym, oraz podać imię, nazwisko i adres miejsca zamieszkania osoby upoważnionej do dokonywania wpisów. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) podaje niezwłocznie do publicznej wiadomości informacje o miejscu udostępnienia rejestru ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym”.
O co tu, quźwa, chodzi? O to, aby każdy złodziej mógł wiedzieć, kiedy ten czy ów myśliwy przebywa poza domem? Czy może o to, aby każdy bandyta miał wiedzę na temat tego, w którym miejscu ciemnego lasu znajduje się akurat ten, któremu chce czaszkę uszkodzić? A może o to, gdzie łatwo i za darmochę można zdobyć myśliwską broń palną?
To tylko pierwsze z bardzo wielu pytań, które nasuwają mi się w związku z tym kolejnym, z całą pewnością nie do końca przemyślanym zapisem autorstwa nadzwyczajnej Podkomisji. Ostatnie byłoby następujące:
Co by miał do powiedzenia na ten temat Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych?
Autor: Artur Jesionowicz o 14:00
Prymitywna transpozycja - część 3 smutnych refleksji po pracy sejmowej Podkomisji
A teraz proponuję małą refleksję na temat nadzoru Ministra Środowiska nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego. Jaki jest tenże nadzór w istocie swojej? Rzeczywisty czy może wyłącznie iluzoryczny?
Ustawa Prawo Łowieckie w aktualnym stanie:
„Art. 35a. 1.Nadzór nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego sprawuje minister właściwy do spraw środowiska.
2. Przepisy ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. - Prawo o stowarzyszeniach (Dz.U. z 2001 r. Nr 79, poz. 855 oraz z 2003 r. Nr 96, poz. 874 oraz z 2004 r. Nr 102, poz. 1055) regulujące zasady nadzoru nad stowarzyszeniami stosuje się odpowiednio do nadzoru nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego”.
Marzył pan wiceminister Piotr Otawski o urealnieniu tegoż nadzoru, bo słusznie wychodził z pewnego założenia. Skoro PZŁ nie jest stowarzyszeniem, a – jak to stwierdził Trybunał Konstytucyjny – utworzonym ustawą, a więc z woli państwa, zrzeszeniem osób fizycznych i prawnych, które działa na podstawie ustawy i uchwalonego przez swoje władze statutu, to nieprawidłowym jest stosowanie do tego nadzoru zapisów ustawy – Prawo o stowarzyszeniach. Zwłaszcza, że PZŁ wykonuje powierzone mu zadania publiczne. Dotychczasowy stan prawny uznał pan wiceminister za ustawową fikcję i opracował własną koncepcję nadzoru, która nawet uzyskała aprobatę rządu. No to panowie Kulesza, Gos, Wziątek (jako specjalny gość Podkomisji :-) i ktoś tam jeszcze, wymyślili pewien myk. Dokładnie rzecz biorąc, to pomysł – z dużą dozą prawdopodobieństwa można rzecz tak określić – wywodzi się z gabinetu pana Blocha, ale nie zmienia to postaci rzeczy. Otóż ten myk polega na tym, że choć w ustawie Prawo łowieckie już nie będzie się mówiło wprost o „stosowaniu przepisów ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. – Prawo o stowarzyszeniach”, jej zapisy zostaną przetransponowane na „potrzeby” nadzoru nad działalnością PZŁ. Tzn. tak, aby ministerialny nadzór widoczny był w ustawie, i to jeszcze bardziej niż dotychczas, ale żeby go tak naprawdę … po prostu nadal nie było :-). Tak więc mamy teraz w projekcie Podkomisji (http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/spr_2970_3192/$file/spr_2970_3192.pdf):
2. Organ nadzorujący ma prawo żądać:
1) dostarczenia przez Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego w wyznaczonym terminie, odpisów uchwał Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego, Naczelnej Rady Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego oraz Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego;
2) innych wyjaśnień od organów Polskiego Związku Łowieckiego wskazanych w pkt 1.
3. W razie niezastosowania się Polskiego Związku Łowieckiego do żądania, o którym mowa w ust. 2, sąd na wniosek ministra właściwego do spraw środowiska, może nałożyć grzywnę w wysokości jednorazowo nie wyższej niż 5000 zł. Od grzywny można zwolnić, jeżeli po jej wymierzeniu Polski Związek Łowiecki niezwłocznie zastosuje się do żądania ministra właściwego do spraw środowiska. Polski Związek Łowiecki w terminie 7 dni może wystąpić do sądu o zwolnienie od grzywny.
4. Sąd, na wniosek ministra właściwego do spraw środowiska, może uchylić uchwałę Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego niezgodną z prawem lub statutem Polskiego Związku Łowieckiego.
5. W razie stwierdzenia, że działalność organów wskazanych w ust. 2 pkt 1 jest niezgodna z prawem lub narusza postanowienia statutu Polskiego Związku Łowieckiego w sprawach, o których mowa w art. 32 ust. 4, organ nadzorujący, w zależności od rodzaju i stopnia stwierdzonych nieprawidłowości, może wystąpić do nich o ich usunięcie w określonym terminie, udzielić ostrzeżenia lub wystąpić do sądu o zastosowanie środka określonego w ust. 3.
6. Sąd na wniosek organu nadzorującego może:
1) udzielić upomnienia organom wskazanym w ust. 2 pkt 1,
2) uchylić niezgodną z prawem lub statutem Polskiego Związku Łowieckiego uchwałę organów wskazanych w ust. 2 pkt 1”.
Fajne, nie :­-)? Kto nie wierzy, że pan Bloch z panem Gdulą, poprzez swoich posłańców do Sejmu, a przede wszystkim poprzez członków sejmowej Podkomisji, próbuje robić w bambuko zarówno pozostałych posłów, a zapewne także Prezydenta RP, a może przede wszystkim całą rzeszę polskich myśliwych, zmuszonych do przynależności do monopolistycznego Zrzeszenia, niech zajrzy do ustawy – Prawo o stowarzyszeniach. Pisałem o tym na Łowieckim m. in. TU - http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=106126&t=106126 , a jeden z for(um)owiczów przedstawił wówczas (a więc już na początku 2013 r. :-) nawet bliźniaczo podobny, do zacytowanego wyżej „podkomisyjnego” art. 35a, tekst (http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=106175&t=106126&v=t), który opracował na podstawie zapisów właśnie tejże ustawy – Prawo o stowarzyszeniach.
Pytam – co na to wszystko pozostali członkowie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADKOMST&NrKadencji=7&KodKom=OSZ)? Będą biernie przyglądać się dalszemu rozwojowi wydarzeń? Odważą się zarekomendować Sejmowi bublowaty projekt ustawy, autorstwa ludzi de facto mocno powiązanych z Nowym Światem? Hm …
Autor: Artur Jesionowicz o 12:56
Nieograniczona dobroć komandira - część 2 smutnych refleksji po pracy sejmowej Podkomisji
Polski Związek Łowiecki, chociaż utworzony dekretem w celu wykonywania powierzonych mu zadań publicznych, utrzymywany potem latami w rzeczywistości prawnej ustawą, a więc w obu przypadkach z woli państwa, zdołał ustawą z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie, a zwłaszcza po jej nowelizacji ustawą z dnia 10 stycznia 1997 r., pozbyć się realnego nadzoru państwa nad swoją działalnością. Utrzymał przy tym jednak szereg przywilejów, w tym monopol w zakresie dopuszczania do wykonywania polowania na terytorium państwa oraz przymusowe członkostwo w PZŁ dla polskich myśliwych, z nieograniczoną ustawowo wysokością składki członkowskiej. Sielanka śmietanki pezetełowskiej trwa w najlepsze i nawet kolejne wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie są w stanie czegokolwiek tu w sposób istotny zmienić. Szybko natomiast ostygły zapędy młodego, niedawno powołanego, nowego podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska. Z tzw. rządowego projektu zmiany ustawy Prawo łowieckie, napisanego pod jego nadzorem, zostały w Sejmie już tylko zgliszcza. Fakt, że projekt nie był najwyższych lotów, ale przynajmniej kilka jego zapisów było wręcz rewolucyjnych. Znikąd ten młody człowiek nie otrzymał pomocnej dłoni, którą zobowiązani byli podać mu przynajmniej członkowie rządu pani Ewy Kopacz, a zwłaszcza ona sama, że o wsparciu Prezydenta RP nawet nie wspomnę. Został bidula sam, a w dodatku zmuszono go do udziału w beznadziejnych, wielogodzinnych posiedzeniach, pożal się boże, „Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2970) oraz rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie (druk nr 3192)”. Na własnej skórze – centymetr po centymetrze, minuta po minucie, nakazano mu odczuwać poniżający go udział w spektaklu, umacniającym cześć i chwałę Polskiego Związku Łowieckiego. Pomysły i projekty okiełznania nieuprawnionej, wciąż kroczącej niezależności, a także władzy PeZeteŁa, zmuszony został odłożyć na czas nieokreślony. Marzył o ustawowym wyposażeniu Ministra Środowiska w kompetencje do nadawania, zatwierdzania lub chociażby uzgadniania z nim statutu PZŁ, a wyszła jak zwykle – wielka kicha. Pan Bloch, aby zamknąć usta wiecznym malkontentom, w przypływie swojej nieograniczonej dobroci :-), wyraził zgodę, poprzez swoich posłańców do Sejmu, jedynie na zatwierdzanie tegoż statutu przez Sąd Okręgowy w Warszawie, a więc sąd, położony o rzut beretem (czytaj: kapelusikiem z piórkiem) od siedziby pana Blocha na Nowym Świecie. Tak więc projekt Podkomisji ( http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/spr_2970_3192/$file/spr_2970_3192.pdf ) w tym względzie przewiduje:
4a. Statut Polskiego Związku Łowieckiego podlega zatwierdzeniu przez Sąd Okręgowy w Warszawie.
4b. Sąd Okręgowy w Warszawie wydaje postanowienie o zatwierdzeniu statutu Polskiego Związku Łowieckiego po przeprowadzeniu rozprawy w składzie trzech sędziów w terminie nie dłuższym niż 3 miesiące od dnia złożenia wniosku przez Polski Związek Łowiecki.
4c. Sąd Okręgowy w Warszawie wydaje postanowienie o odmowie zatwierdzenia wskazanego postanowienia statutu Polskiego Związku Łowieckiego w przypadku stwierdzenia jego niezgodności z prawem. Postanowienie wraz z uzasadnieniem doręcza się z urzędu wnioskodawcy.
4d. Na postanowienie, o którym mowa w ust. 4c, przysługuje zażalenie. Termin do wniesienia zażalenia jest tygodniowy i liczy się od dnia doręczenia postanowienia wraz z uzasadnieniem. Sąd wydaje postanowienie w terminie nie dłuższym niż 3 miesiące od dnia złożenia zażalenia.
4e. Statut Polskiego Związku Łowieckiego jest publikowany w Monitorze Sądowym i Gospodarczym po wydaniu postanowienia o zatwierdzeniu. Ogłoszenie jest bezpłatne.
4f. W przypadku wydania postanowienia o odmowie zatwierdzenia wskazanych postanowień statutu Polskiego Związku Łowieckiego z uwagi na ich sprzeczność z prawem, publikacji podlega część zatwierdzona statutu.
4g. W terminie 6 miesięcy od wydania prawomocnego postanowienia o odmowie zatwierdzenia wskazanych postanowień statutu Polskiego Związku Łowieckiego, Naczelna Rada Łowiecka może zmienić wyłącznie zakwestionowane postanowienia statutu na zgodne z prawem. Do uchwalonych zmian statutu przepisy ust. 4a–4f stosuje się odpowiednio”.
Toć to istne jaja : –) z państwa, jego organów, a przede wszystkim z Konstytucji RP. Aby było jeszcze bardziej śmiesznie, mamy ponadto takie cudactwo w urobku Podkomisji:
„Art. 11. 1. Polski Związek Łowiecki jest obowiązany do złożenia wniosku o zatwierdzenie statutu w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy.
2. Statut Polskiego Związku Łowieckiego, obowiązujący w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy, zachowuje moc do dnia zatwierdzenia nowego statutu, jednak nie dłużej niż przez 18 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy”,
czyli wszystko lekko licząc od dnia dzisiejszego, pan Bloch i jego kompani jeszcze przynajmniej przez ponad dwa lata będą mogli spać kompletnie bezstresowo. Nikt i nic nie będzie w stanie zmienić zapisów aktualnego, pełnego niezgodności z prawem statutu, a jednocześnie ruszyć włodarzy Zrzeszenia z ciepłego i pieniądzodajnego, pezetełowskiego gniazdka. Pieniądzodajnego oczywiście przede wszystkim z naszych kieszeni.
Pisałem niedawno (a w ogóle, to kolejny już raz na ten temat) w Liście otwartym do Podsekretarza Stanu w MŚ ( http://lowiectwookiemartura.blogspot.com/2015/04/list-otwarty-do-podsekretarza-stanu-w.html ) m. in. tak
Interesuje mnie, w jakim czasie i w jakim zakresie zostaną wprowadzone zmiany do Statutu PZŁ. Obawiam się, że z różnych względów włodarze PZŁ będą starali się sprawę przeciągnąć przynajmniej do jesieni 2015 r., na kiedy zwołany został XXIII Krajowy Zjazd Delegatów PZŁ, ale niewykluczone, że prace nad nowelizacją Statutu przesunięte zostaną nawet na czas nieokreślony (z powodu możliwości wymknięcia się ich spod kontroli możnych Zrzeszenia), a to byłoby już karygodne.
No i co zrobił pan wiceminister? Zainteresował się? No cóż … Praktycznie nic nie zrobił, bo to, co niby udało mu się stworzyć, zmuszony został wyrzucić do kosza.
A tak niejako tylko przy okazji – nawet nie raczył odpowiedzieć na mój list. Nieładnie. Sądziłem, że ignorowanie zwracających się z oficjalnym zapytaniem, to domena wyłącznie członków organów PZŁ i kół łowieckich.
Że też nie ma żadnej kary na takich bublotwórców - część 1 smutnych refleksji po pracy sejmowej Podkomisji
Warszawa, dnia 13 maja 2015 r.
„Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2970) oraz rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie (druk nr 3192)”
http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/spr_2970_3192/$file/spr_2970_3192.pdf
Wiele by można napisać o ułomnościach efektów pracy Podkomisji pod przewodnictwem pana Tomasza Kuleszy, z dodatkiem odrobiny (oj, było tego dużo :-) udziału pana Stanisława Wziątka. Chyba jeszcze nie czas na to (brak woli politycznej do zauważenia chyba nawet swojego rodzaju procederu), więc ograniczę się tylko do niektórych ich iście szalonych pomysłów. Może najpierw dla przypomnienia …
Ustawa Prawo łowieckie w aktualnym brzmieniu:
6. W sprawach utraty członkostwa w kole łowieckim, nabycia lub utraty członkostwa w Polskim Związku Łowieckim po wyczerpaniu postępowania wewnątrzorganizacyjnego albo od orzeczeń i postanowień kończących postępowanie dyscyplinarne stronom postępowania przysługuje, w terminie 14 dni od otrzymania rozstrzygnięcia kończącego postępowanie, odwołanie do sądu okręgowego, z zastrzeżeniem art. 42da ust. 3. Od orzeczenia sądu okręgowego kasacja nie przysługuje”.
No i teraz …
Projekt Podkomisji:
6. W sprawach:
1) nabycia lub utraty członkostwa w Polskim Związku Łowieckim,
2) utraty członkostwa w kole łowieckim,
3) zawieszenia w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego lub koła łowieckiego,
4) zawieszenia w prawach do wykonywania polowania, z wyłączeniem spraw określonych w art. 42da
– zainteresowany, po wyczerpaniu postępowania wewnątrzorganizacyjnego, może dochodzić swych praw przed sądem powszechnym”.
„Art. 35b
2) naruszeniu statutu lub innych uchwał organów Polskiego Związku Łowieckiego lub uchwał organów koła łowieckiego”.
„Art. 35c
2) zawieszenie w prawach członka koła łowieckiego na okres do roku;;
3) zawieszenie w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego na okres od 6 miesięcy do 3 lat;
4) zawieszenie w prawach do wykonywania polowania na okres do roku”.
Jeżeli dobrze zauważam, blochowcy (tu: posłowie chodzący na pasku pana Blocha), w swoim dążeniu do totalnego już „zamordyzmu” opornych członków PZŁ, w sposób absolutnie nieskrępowany posuwają się dalej. Do przewinień łowieckich, skutkujących postępowaniem dyscyplinarnym, postanowili teraz zaliczyć „naruszanie (przyp.: również najbardziej bzdurnych) uchwał organów koła”, czego nawet nie obejmuje w swojej doskonałości :-) Statut PZŁ.
Wbrew stanowisku Trybunału Konstytucyjnego, blochowcy próbują odebrać potencjalnie ukaranym kontrolę sądu powszechnego nad orzeczoną karą dodatkową w postaci „zakazu pełnienia funkcji w organach Polskiego Związku Łowieckiego i koła łowieckiego na okres do 5 lat”. Dla przypomnienia końcowy fragment uzasadnienia do wyroku TK z dnia 6 listopda 2012 r.
Czy aby na pewno panowie Kulesza, Wziątek, Gos i inni pamiętają o tym?
Warto zauważyć, że pozbawia się potencjalnie ukaranych ochrony sądu powszechnego także w tak pozornie błahej sprawie, jak orzeczenie przez dyscyplinarny sąd łowiecki kary nagany. Przecież w przypadku również i takiej kary, prawomocnie ukarany jest ustawowo zobowiązany do pokrycia kosztów postępowania dyscyplinarnego. Kwoty takie w wielu przypadkach mogą być horrendalne. Jeżeli przedmiotowa kara nagany ma nadal być dolegliwością orzekaną z upoważnienia i nakazu ustawodawcy, nie może ona być wyjęta spod kontroli sądu powszechnego. Czy tak trudno wychwycić tu, bijące po oczach, kolejne niezgodności z Konstytucją RP?
Że też nie ma żadnej kary na takich bublotwórców … Ciekawe, czy pan Bronek i tym razem da zrobić się w bambuko? O Sejmie nawet nie wspomnę, bo ten o sprawach dotyczących łowiectwa, jak dowodzą ostatnie lata, kompletnie pojęcia nie ma i uchwali wszystko, co jakieś tam wziątkowe, kuleszowe, gosowe czy szyszkowe komisje podetkną mu pod nos.
Autor: Artur Jesionowicz o 14:38
"Wszystkim zainteresowanym"??? "Do publicznej wiad...
Prymitywna transpozycja - część 3 smutnych refleks...
Nieograniczona dobroć komandira - część 2 smutnych...
Że też nie ma żadnej kary na takich bublotwórców -...