Source: http://karski.muzhp.pl/polskie_panstwo_podziemne_mapa.html
Timestamp: 2017-09-19 20:42:00+00:00
Document Index: 7268291

Matched Legal Cases: ['art. 24', 'art. 79', 'Art. 1', 'Art. 2', 'Art.3', 'Art. 4', 'Art. 9']

MAPA POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO poznaj szczegóły klikając w wybrany fragment
Jan Karski o polskim państwie podziemnym
[…] Moja praca wiązała się przede wszystkim z organizowaną delegaturą rządu. Miała ona powstać po przyjęciu dwóch zasadniczych założeń. Po pierwsze, niezależnie od przebiegu wojny Polacy nie podejmą jakiejkolwiek współpracy z okupantem niemieckim. Stąd za cel numer jeden przyjęto identyfikowanie i likwidowanie potencjalnych „Quislingów”. Po drugie, administracja podziemna w kraju jest naturalną kontynuacją państwa polskiego, a jej działalność uzgadniana z rządem RP na wychodźstwie.
Pryncypialny stosunek do okupanta znakomicie ułatwiał pozyskiwanie aprobaty społecznej ludności. Okupacja nigdy nie została zaakceptowana przez Polaków, dlatego oczywiste pozostawało dla nich, że nie wyłonił się żaden legalny czy quasi legalny ośrodek kolaborujący z Niemcami. Z kolei władze Podziemia, przestrzegające reguł uznawanych za zasadnicze przez społeczeństwo, były odbierane jako „własne” i reprezentatywne.
W szczytowej formie rozwoju podziemnej państwowości definicja kolaboracji, system jej karania oraz egzekwowania kar zostały szczegółowo opracowane i rozpowszechnione. […] Wedle historycznej tradycji powstań listopadowego i styczniowego rząd powinien działać w podziemiu. To oznaczałoby jednak anonimowość i pozbawienie Polski kontaktów z aliantami, a więc realizacji własnej polityki zagranicznej. Ponadto, w przypadku zlikwidowania takiego gabinetu przez okupanta, nie byłoby możliwości utworzenia nowego. Rodziłoby to chaos i bałagan. Rząd powinien zatem pozostawać na terenie jakiegoś sojuszniczego państwa i stamtąd czuwać nad ciągłością struktur Podziemia. Polegać by to miało, między innymi, na mianowaniu władz podziemia, co uniezależniałoby jego funkcjonowanie od ewentualnych strat. Specjalną uchwałą dokonano jednak ograniczenia kompetencji personalnych rządu do osób uprzednio zaakceptowanych przez Podziemie. […]
Postanowiono zatem przyjąć kompromisową zasadę, że wyłonione władze Podziemia nie będą realizować polityki, która naruszałaby pryncypia polityczne któregokolwiek ze stronnictw czy tez ich żywotne interesy. […]
Stronnictwa postanowiły także utworzyć podziemny parlament. Jego zadaniami, prócz kwestii reprezentacyjno – przedstawicielskich, miały być także funkcje kontrolne: polityki personalnej i finansów Podziemia. […]
Zarządzenie Prezydenta RP z 17 września 1939 r. w sprawie wyznaczenia Władysława Raczkiewicza na następcę Prezydenta RP
W obliczu agresji Niemiec (1 września 1939 r.) i Związku Sowieckiego (17 września 1939 r.) Prezydent, rząd i Naczelny Wódz przekroczyli granicę polsko – rumuńską. Pod naciskiem III Rzeszy i Związku Sowieckiego, zostali internowani przez władze rumuńskie. Korzystając z uprawnień konstytucyjnych, prezydent Ignacy Mościcki, wyznaczył swojego następcę – Władysława Raczkiewicza.
Źródło pochodzenia: NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE
MP, 1939, nr 214-217
Na podstawie art. 24 ust. 1 Ustawy Konstytucyjnej wyznaczam p. Władysława Raczkiewicza b. marszałka Senatu na następcę Prezydenta Rzeczypospolitej na wypadek opróżnienia się urzędu Prezydenta Rzeczpospolitej przed zawarciem pokoju. […]
Prezydent Rzeczypospolitej (-)
za: Historia ustroju i prawa w Polsce 1918 – 1989. Wybór źródeł, Warszawa 2006, s. 183.
Jan Karski o generale Władysławie Sikorskim – premierze rządu i wodzu naczelnym
Informacja o śmierci gen. Sikorskiego.
Informacja o śmierci gen Sikorskiego, „Biuletyn Informacyjny”, Warszawa, 8 lipca 1943 r.
Generał Władysław Sikorski nie żyje
Dnia 5 lipca br., w chwili startu z Gibraltaru do Anglii, samolot wiozący premiera Sikorskiego – uległ katastrofie. Premier wracał po inspekcji wojsk polskich na Bliskim Wschodzie – do Anglii. Wraz z Premierem zginęli w tragicznym wypadku szef Sztabu Generalnego gen. Klimecki, łącznik rządu brytyjskiego przy premierze – poseł Cazalet, córka premiera p. Leśniowska oraz czterech oficerów polskich.
Rząd pod przewodnictwem Prezydenta Raczkiewicza odbył niezwłocznie specjalne posiedzenie. Prezydent Raczkiewicz powierzył tymczasowo pełnienie obowiązków premiera wicepremierowi Stanisławowi Mikołajczykowi. Gen. Marian Kukiel, min. spraw wojsk., będzie pełnił funkcje wodza naczelnego.
Prezydent Rzeczypospolitej zarządził dwutygodniową żałobę narodową.
„Biuletyn Informacyjny”, nr 27 (182), za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa historia Polaków t. II, Warszawa 1999, s. 1204.
Pomimo klęski militarnej we wrześniu 1939 r. państwo polskie przetrwało. Powołany 30 września 1939 r. w Paryżu, przez Prezydenta Wł. Raczkiewicza, rząd RP był legalnym organem władzy państwowej, uznawanym na arenie międzynarodowej. Od grudnia 1939 r. siedzibą polskich władz było Angers. W czerwcu 1940 r. rząd postanowił o przeniesieniu swojej siedziby do Londynu. Pierwszym premierem Rządu Polskiego na Wychodźstwie był gen. Władysław Sikorski, także Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych. W lipcu 1943 r. zginął w katastrofie samolotu nad Gibraltarem. Po śmierci generała premierem Rządu RP został Stanisław Mikołajczyk, który sprawował ten urząd do listopada 1944 r. Po ustąpieniu Mikołajczyka premierem został Tomasz Arciszewski.
[…] dowiedziałem się, że przyjmie mnie generał Sikorski, premier i wódz naczelny. Czułem się szczęśliwy. Sikorski cieszył się w kraju opinią człowieka o wielkiej kulturze i światowca. Otaczał go respekt i podziw. Znany był z poglądów liberalno-demokratycznych, był wybitnym dowódcą wojskowym i mężem stanu, pozostawał w konsekwentnej opozycji do Józefa Piłsudskiego, którego uważał za dyktatora. Po klęsce wrześniowej cała nadzieja Polski skupiła się właśnie na nim. […]
Władysław Sikorski był sześćdziesięcioletnim, wysokim mężczyzną. Trzymał się bardzo prosto i sprawiał wrażenie tryskającego zdrowiem. Jego ruchy i gesty zdradzały wpływy francuskie. Nic dziwnego, bowiem we Francji spędził kilka lat, będąc w opozycji do Piłsudskiego. Miał tu wielu przyjaciół w kręgach politycznych i wojskowych. Od czasów zakończenia pierwszej wojny pozostawał w bliskich kontaktach z francuskim sztabem generalnym. Wielu czołowych wojskowych uważało Sikorskiego za wybitnego stratega. […]
Z jego uwag wyłaniała się wyraźna koncepcja przyszłości kraju.
- Dla Polski wojna nie toczy się tylko o niepodległość. Tu nie chodzi o powrót do status quo* sprzed 1 września 1939 roku. Nie wolno powtarzać przeszłości, która w znacznym stopniu sprowadziła na nas to, co się stało. Podziemie w Polsce musi wiedzieć, że walczy nie tylko o niepodległość, ale także o nowoczesne, demokratyczne państwo europejskie, które zagwarantuje obywatelom polityczne swobody i postęp społeczny. […] Powojenną Polskę będą budować stronnictwa polityczne, związki zawodowe oraz obywatele, ludzie dobrej woli, patrioci, a nie jakaś uprzywilejowana kasta. […]
- Podziemie nie może się ograniczać jedynie do stawiania oporu okupantowi. Konieczne jest utworzenie państwa z jego strukturami, możliwie najbardziej odpowiadającymi funkcjom normalnego państwa. Nawet jeśli miałoby to być „naśladownictwo" niedoskonałe i uproszczone - mówił Sikorski. - Armia podziemna powinna być integralną częścią struktury państwa, a nie zbiorem wielu ugrupowań bojowych połączonych jedynie ideą walki z Niemcami, bez politycznej koncepcji, czemu ta walka służy i do czego prowadzi. Nie wolno dopuścić, aby wojsko pozostawało w stanie izolacji. Muszą istnieć silne więzi pomiędzy wszystkimi strukturami państwa: polityczną, administracyjną i militarną. […]
- Jednak armia - ciągnął swoją myśl - nigdy, nigdy i po trzykroć nigdy nie będzie miała prawa mieszać się do polityki. Mieliśmy tego po dziurki w nosie. I wystarczy! Armia ma ludziom służyć, a nie ludźmi rządzić. […] Mówiąc o delegacie rządu na kraj, który miałby być szefem administracyjnym Podziemia oraz łącznikiem Podziemia z rządem RP na wychodźstwie, generał utrzymywał się w podobnej tonacji.
- Człowiek tam wyłoniony i wytypowany na delegata otrzyma także i moje poparcie - powiedział dobitnie. - Niezależnie od tego, jakie poglądy polityczne będzie ten człowiek osobiście reprezentował. Musi jednak mieć akceptację wszystkich ugrupowań politycznych.
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s. 112-115.
Karski o ostatnim spotkanie z generałem Władysławem Sikorskim
[…] Na początku maja 1943 roku niespodziewanie wezwał mnie generał Sikorski. Po przywitaniu przeszedł do konkretów.
- Pojedzie pan do Stanów Zjednoczonych – powiedział, przeglądając papiery na biurku. – Będzie pan robił to co tu. Nie dajemy panu żadnych instrukcji. Ambasador Ciechanowski, u którego się pan zamelduje w Waszyngtonie, zaopiekuje się panem. Będzie pana kontaktował z wysoko postawionymi osobistościami amerykańskimi. Opowie im pan o własnych doświadczeniach, co widział pan na własne oczy oraz to, co zlecili panu przywódcy Podziemia. Pod żadnym pozorem nie wolno panu modyfikować raportu ze względu na osobę, która go słucha, ani zależnie od sytuacji politycznej, jaka w obecnej chwili panuje. Ma pan być obiektywny. Mówić prawdę i tylko prawdę. Będzie pan odpowiadał na wszystkie pytania, za wyjątkiem sytuacji, gdyby to mogło szkodzić pana kolegom lub Podziemiu. Wtedy trzeba o tym jasno powiedzieć. Czy zrozumiał pan, czego od niego oczekuję ? Czy jest pan pewien, że potrafi pan być obiektywny ? – zakończył.
- Tak jest, panie generale ! – odpowiedź brzmiała regulaminowo.
- No, to powodzenia, młody człowieku.
- Jestem wdzięczny za okazane zaufanie, panie generale – powiedziałem, żegnając się. – I …pański stosunek do mnie.
- Nie ma za co poruczniku.
Kiedy opuszczałem jego gabinet, nie przyszło mi do głowy, że widzę go po raz ostatni. 5 lipca 1943 roku generał Władysław Sikorski zginął w katastrofie lotniczej nad Gibraltarem. Polska straciła wybitnego męża stanu, z którym wiązała wiele nadziei. […]
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s. 288-289.
* status quo – niezmieniony stan rzeczy (termin prawniczy)
Jan Karski o powstaniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie
Od września 1939 r. na terytorium francuskim, z Polaków przebywających we Francji i w krajach ościennych oraz żołnierzy napływających z kraju, utworzone zostały oddziały Wojska Polskiego. Podstawą formowania oddziałów polskich na Zachodzie były umowy międzysojusznicze z Wielką Brytanią i Francją. W chwili zakończenia wojny Polskie Siły Zbrojne liczyły ok. 250 tys. żołnierzy.
7 listopada 1939 r., z nominacji Prezydenta RP, stanowisko Naczelnego Wodza objął gen. Władysław Sikorski (jednocześnie premier Rządu RP na Wychodźstwie). Po tragicznej śmierci Sikorskiego, na stanowisko Naczelnego Wodza został powołany gen. Kazimierz Sosnkowski. Pełnił funkcję do 30 września 1944 r.
Po ustąpieniu gen. Sosnkowskiego, Naczelnym Wodzem został gen. Tadeusz Komorowski - "Bór", Komendant Główny Armii Krajowej, nominowany na to stanowisko w trakcie trwania Powstania Warszawskiego (1 sierpnia – 2 października 1944 r.). Funkcję tę sprawował do listopada 1946 r., do czasu rozformowania polskich jednostek wojskowych. W czasie od 5 października 1944 r. do 5 maja 1945 r., kiedy gen. Komorowski przebywał w niewoli niemieckiej, obowiązki Naczelnego Wodza pełnił gen. Władysław Anders.
Od jednej z partii politycznych […] otrzymałem zadanie odbycia kolejnej misji. […] Miałem udać się do zajętego przez Sowietów Lwowa […], po czym przedostać się poprzez Węgry do Francji i nawiązać kontakt z rządem polskim w Paryżu i Angers. Zgodziłem się z ochotą. Prócz zasadniczego zadania organizacyjnego, wiązałem z misją także swoje osobiste nadzieje. Otóż generał Sikorski wydał rozkaz, aby wszyscy młodzi Polacy starali się przedostać do Francji i dołączyć do naszego wojska. Rozkaz dotyczył przede wszystkim pilotów, mechaników lotniczych, marynarzy i artylerzystów. Byłem w tej ostatniej grupie zapotrzebowania. Jak się spodzie­wałem, pomyślne wypełnienie zadania oznaczałoby dla mnie automatycznie wcielenie do armii i kontynuowanie walki z Niemcami. Dlatego wręcz nie mogłem się doczekać wyjazdu z Warszawy.
J. Karski Tajne Państwo, Warszawa 2004, s. 86.
Karski o generale Kazimierzu Sosnkowskim
Kot zalecił mi także spotkanie z generałem Sosnkowskim, dowódcą podziemnych sił zbrojnych, i umówił na rozmowę.
[…] Generał Sosnkowski miał około sześćdziesięciu pięciu lat, był wysokiego wzrostu, a sylwetka wskazywała, że całe życie był wojskowym. Patrzył bystro i przenikliwie swymi błękitnymi oczami. Był szefem sztabu u Piłsudskiego, gdy ten organizował Legiony, polską armię podziemną w czasie pierwszej wojny światowej. Pozostał konspiratorem na zawsze.
- Muszę rozpocząć od podejrzenia, że jest pan, poruczniku, kretynem – usłyszałem na wstępie – za długo i nazbyt swobodnie gadał pan przez telefon z moim adiutantem. Czy nie przyszło panu do głowy, że telefon może być – i pewnie jest – na podsłuchu ? Czy to jest aż tak mało, dla pana, prawdopodobne ?
Od razu pojąłem, że mam przed sobą prawdziwego wojskowego. Zaraz zaznaczył, że jego „metier" * to sprawy wojskowe i to go najbardziej zajmuje. […] Przy omawianiu kwestii armii podziemnej zgodził się, że powinna mieć jednolity charakter i być kierowana przez doświadczonych dowódców. Słowem nie zareagował na koncepcję pełnej podległości wojska władzy cywilnej. Jedyna opinia, jaką Sosnkowski szerzej wyeksponował, to uwaga, że trwająca wojna będzie wojną innego typu niż poprzednie znane historii. Będzie długotrwała, wiodącą rolę odegra w niej technika wojenna, a po jej zakończeniu świat będzie zupełnie inny, niż jest.
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s.115.
* „metier” – profesja
POLITYCZNA REPREZENTACJA W KRAJU
Jan Karski na temat struktury Podziemia: reprezentacji politycznej w kraju
Komunikat Delegata Rządu RP na Kraj
Niniejszym podaję do wiadomości, że zgodnie z decyzją Rządu Polskiego utworzona została w Kraju RADA JEDNOŚCI NARODOWEJ. Rada Jedności Narodowej obejmuje przedstawicieli polskich demokratycznych organizacji niepodległościowych, biorących aktywny udział w walce z okupantem i zachowujących lojalny stosunek do obecnych legalnych władz cywilnych i wojskowych Państwa Polskiego w Londynie i ich odpowiedników w Kraju.
Wobec powołania do życia Rady Jedności Narodowej – przestaje istnieć dotychczas działająca Krajowa Reprezentacja Polityczna (poprzednio zwana Politycznym Komitetem Porozumiewawczym).
„Biuletyn Informacyjny”, nr 3 (210) 1944, za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa historia Polaków.
Ilustrowane wypisy źródłowe 1939 – 1944. t. II, Warszawa 1999, s. 1443.
Pierwszą tymczasową reprezentację partii politycznych utworzono już 10 października 1939 r. pod nazwą Główna Rada Polityczna Służby Zwycięstwu Polsce. W jej skład weszli przedstawiciele czterech najważniejszych partii politycznych w przedwojennej Polsce. Po aresztowaniu członków Rady, w lutym 1940 r. powstał Polityczny Komitet Porozumiewawczy, uznany przez władze RP na wychodźstwie za polityczną reprezentację kraju. Do jego kompetencji należało decydowanie w sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych. Komitet odegrał ważną rolę w tworzeniu konspiracji, inspirowaniu biernego oporu i innych form walki cywilnej. W 1943 r. PKP został przekształcony w Krajową Reprezentację Polityczną. W styczniu 1944 r. dekret Delegata Rządu na Kraj powołał do życia Radę Jedności Narodowej, jako organ doradczy i opiniodawczy Delegata Rządu. Parlament podziemnej Polski składał się z 17 osób, przedstawicieli ugrupowań politycznych działających w kraju. Przewodniczącym RJN był Kazimierz Pużak.
[…] Trzeci człon stanowiła reprezentacja stronnictw politycznych. Był to swoisty podziemny parlament utworzony przez socjalistów, ludowców, chrześcijańską demokrację i narodowców. Każde ze stronnictw mogło prowadzić własną działalność polityczną, propagandową czy społeczną. Wszystkie uznawały legalność i nadrzędność władz na wychodźstwie. Z reprezentacją stronnictw ściśle współpracował zarówno delegat rządu na kraj, jak i komendant główny sił zbrojnych.
Parlament ten kontrolował finanse organizacji oraz ustalał decyzje personalne przy zatrudnianiu w administracji podziemnej. Stronnictwa miały swoich przedstawicieli w rządzie londyńskim. […]
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s. 184.
DELEGAT RZĄDU R.P.
Jan Karski o roli delegata rządu na kraj i polskiej administracji podziemnej
Delegat Rządu na Kraj (od 1944 r. w randze wicepremiera), powołany został w listopadzie 1940 r. dla koordynowania życia politycznego w kraju i utrzymywania łączności z rządem. We współpracy z polityczną reprezentacją kraju, podejmował decyzje w sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych. Jego zadaniem było zachowanie ciągłości instytucji państwowych i zapewnienie funkcjonowania państwa. Pierwszym Delegatem Rządu na Kraj był Cyryl Ratajski, mianowany w grudniu 1940 r. Na skutek pogarszającego się stanu zdrowia podał się do dymisji we wrześniu 1942 r. Po nim funkcję Delegata Rządu objął Jan Piekałkiewicz, który przetrwał na stanowisku do lutego 1943 r., kiedy to został aresztowany i zamordowany przez gestapo. W marcu 1943 r. stanowisko Delegata Rządu objął Jan Stanisław Jankowski. Funkcję tę pełnił do momentu aresztowania go przez sowieckie NKWD w marcu 1945 r.
Do członu administracyjnego należał główny delegat rządu na kraj i jego przedstawiciele okręgowi. Przy delegacie głównym powstało kilkanaście departamentów, odpowiadających ministerstwom rządu na wychodźstwie: spraw wewnętrznych, skarbu, oświaty itd.
Zasadniczym celem tego członu było zorganizowanie niezależnej od okupanta, tajnej administracji kraju. Podstawą, na której wspierało się funkcjonowanie administracji, było ignorowanie okupanta i odmowa wchodzenia w jakiekolwiek z nim koneksje. Polacy uchylali się od pracy w strukturach administracyjnych Generalnej Guberni. Obowiązywał ponadto bojkot zarządzeń władz niemieckich. Szybko okazało się, że oddziaływanie administracji Podziemia na ludność jest o wiele skuteczniejsze niż brutalnie egzekwowane nakazy i zakazy okupanta. Praktycznie w każdym mieście czy powiecie działał przedstawiciel władzy administracyjnej Podziemia. Byli oni typowani z myślą o kontynuowaniu pracy po wojnie, w niepodległej Polsce. […]
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s. 183.
Jan Karski o podziemnej armii
Rozkaz gen. Sikorskiego
Rozkaz gen. Sikorskiego o podporządkowaniu wszystkich organizacji wojskowych i służb pomocniczych dowódcy AK, 15 sierpnia 1942 r.
ROZKAZ W SPRAWIE PODPORZĄDKOWANIA ORGANIZACJI WOJSKOWYCH W KRAJU DOWÓDCY ARMII KRAJOWEJ
1) Wszystkie organizacje wojskowe, istniejące na terenie Kraju, których celem jest współdziałanie w walce z nieprzyjacielem lub w pomocniczej służbie wojskowej, podporządkowuję Dowódcy Armii Krajowej.
2) Zależnie od charakteru organizacji, Dowódca Armii Krajowej:
a) albo zarządza całkowite lub częściowe wcielenie organizacji do Armii Krajowej
b) albo pozostawia ich dotychczasowy charakter, określając stopień podporządkowania […]
5) Organizacje wojskowe, uchylające się od podporządkowania Dowódcy Armii Krajowej, nie będą uznane przez Władze Polskie. […]
Sikorski, gen. broni
za: Armia Krajowa w dokumentach 1939-1945, t. II, Szczecin 1989, s. 295-296.
Dowódcy konspiracyjnych organizacji wojskowych działających na terenach RP pod okupacją podlegali Naczelnemu Wodzowi i pozostawali w zależności politycznej od Delegata Rządu na Kraj.
Twórcą i komendantem Służby Zwycięstwu Polsce (SZP), pierwszej organizacji wojskowej na ziemiach RP po wybuchu wojny, był gen. Michał Tokarzewski – Karaszewicz. W listopadzie 1939 r. w miejsce SZP, został powołany Związek Walki Zbrojnej (ZWZ). Komendantem Głównym organizacji został, przebywający we Francji gen. Kazimierz Sosnkowski. Od czerwca 1940 r. funkcję Komendanta Głównego ZWZ (od lutego 1942 r. Armii Krajowej) objął gen. Stefan Rowecki „Grot”. Po jego aresztowaniu w czerwcu 1943 r. Komendantem Głównym Armii Krajowej był gen. Tadeusz Komorowski „Bór”. Po zakończeniu Powstania Warszawskiego gen. Komorowski, już jako Naczelny Wódz, przebywał w niemieckiej niewoli. Jego miejsce na stanowisku Komendanta Głównego zajął gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”. 19 stycznia 1945 r. wydał rozkaz o rozwiązaniu Armii Krajowej.
[…] Człon wojskowy obejmował tajną organizację militarną. Na jej czele stał komendant główny, któremu podlegali komendanci obszarów i okręgów. Posiadali oni w stosunku do ludności wszelkie prawa i prerogatywy wynikające ze stanu wojny. Mogli wydawać dekrety i polecenia. Mogli także powoływać ludność do wykonywania określonych prac. Żołnierz armii podziemnej posiadał te same prawa co żołnierz na froncie, łącznie z zaliczaniem czasu służby w podwójnym wymiarze do przyszłej emerytury.
Komendant główny, choć nie było to powszechnie wiadome, otrzymał z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej specjalne uprawnienia. Mógł, między innymi, ogłosić pełną lub częściową mobilizację, w chwili gdy rząd na wychodźstwie wyda rozkaz powstania przeciw okupantowi.
Siły zbrojne w kraju, które przyjęły w 1942 r. nazwę Armii Krajowej, działały dwukierunkowo. Pierwszy kierunek obejmował dywersję polityczną, propagandę i przygotowywanie do powstania. Drugi – skupiał się na działalności stricte wojskowej: prowadzeniu sabotażu i dywersji, zdobywaniu broni, szkoleniu wojskowym itd. Prowadził ponadto współpracę z jednostkami działającymi na terenach włączonych siłą do Reichu* i Sowietów. […]
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s.184.
* Reich – potoczna nazwa III Rzeszy
Rota przysięgi AK
Rota przysięgi Armii Krajowej
w rozkazie nr 58 dowódcy Armii Krajowej gen. bryg. Stefana Roweckiego „Grota”, z dnia 22 lutego 1942 r.
W obliczu Boga Wszechmogącego – i Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej – kładę rękę na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia i przysięgam, że będę wiernie i nieugięcie stać na straży honoru Polski i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć będę zawsze ze wszystkich sił moich aż do ofiary z mego życia. Wszelkim rozkazom będę posłuszny, a tajemnicy dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało.
[…] W tej przysiędze opuścić dla różnowierców słowa między myślnikami.
za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa Historia Polaków t. I, Warszawa 1999, s. 506.
Konspiracyjna siła zbrojna Polskiego Państwa Podziemnego, działająca na ziemiach okupowanej Polski. Była największą, konspiracyjną armią w okupowanej Europie, liczącą w szczytowym okresie około 380 tys. żołnierzy.
Rozkazem Naczelnego Wodza z 14 lutego 1942 r. scalono powstałe wcześniej formacje zbrojne w Armię Krajową. Na czele organizacji stał Komendant Główny. Wśród jednostek AK wydzielono: Kierownictwo Dywersji (Kedyw) i Biuro Informacji i Propagandy (BIP). Pierwsza jednostka odpowiedzialna była za przeprowadzanie akcji dywersyjnych i sabotażowych. Zadaniem BIP-u było informowanie społeczeństwa o działaniach rządu RP w Londynie, walka z niemiecka propagandą, dokumentowanie działań okupanta. Zorganizowano konspiracyjne szkoły podchorążych rezerwy i szkoły podoficerskie.
Sztaby alianckie bardzo wysoko oceniały pracę wywiadu Armii Krajowej, który objął również tereny Rzeszy Niemieckiej i Związku Sowieckiego – m.in. polski wywiad dostarczył części i rysunki niemieckiego pocisku rakietowego V – 1. Armia Krajowa prowadziła konspiracyjną produkcję broni.
Działalność wydawniczą na potrzeby BIP-u prowadziły Tajne Wojskowe Zakłady Wydawnicze (utworzone w marcu 1940 r.), posiadające sieć zakonspirowanych drukarni i innych warsztatów poligraficznych.
Głównym celem Armii Krajowej było powszechne powstanie. Przygotowywane plany wystąpienia zbrojnego ulegały modyfikacjom w zależności od sytuacji wojskowo–politycznej. Ostatecznie przyjęty plan „Burza” przewidywał dezorganizację niemieckiego zaplecza i umożliwienie konspiracyjnym władzom państwowym przejęcia legalnej kontroli nad państwem. Realizację planu „Burza” rozpoczęto w lutym 1944 r., ostatnim aktem planu było Powstanie Warszawskie (1.08. – 2.10.1944 r.).
Straty poniesione przez AK w czasie okupacji wyniosły ok. 62 tys. żołnierzy, w powstaniu warszawskim poległo około 10 tys. żołnierzy.
Dane liczbowe na podstawie S. Korboński, Polskie Państwo Podziemne, Warszawa 2008.
Siły zbrojne w kraju, które przyjęły w 1942 r. nazwę Armii Krajowej, działały dwukierunkowo. Pierwszy kierunek obejmował dywersję polityczną, propagandę i przygotowywanie do powstania. Drugi – skupiał się na działalności stricte wojskowej: prowadzeniu sabotażu i dywersji, zdobywaniu broni, szkoleniu wojskowym itd. Prowadził ponadto współpracę z jednostkami działającymi na terenach włączonych siłą do Reichu i Sowietów. […]
Odezwa Delegata Rządu RP na Kraj i Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju o utworzeniu Kierownictwa Walki Podziemnej, Warszawa 7 lipca 1943 r.
Kierownictwo Walki Podziemnej powstało na początku 1943 r. w wyniku połączenia Kierownictwa Walki Cywilnej Delegatury Rządu i Kierownictwa Walki Konspiracyjnej AK, było odpowiedzialne za przeprowadzanie bieżących akcji sabotażowo – dywersyjnych.
W skład Kierownictwa Walki Podziemnej wchodzili: Komendant Główny AK gen. Stefan Rowecki (po jego aresztowaniu gen. Tadeusz Komorowski), szef sztabu AK, gen. Tadeusz Pełczyński, szef Kierownictwa Dywersji gen. Emil Fieldorf, szef Biura Informacji i Propagandy gen. Jan Rzepecki, oraz dotychczasowy szef Kierownictwa Walki Cywilnej Stefan Korboński.
Już czwarty rok Naród Polski walczy z najsroższym ze wszystkich, jakim dotąd ulegał, najazdem. Do walki zmobilizował wszystkie swoje siły. […]
Czwarty rok barbarzyński najeźdźca najokrutniejszymi metodami planowo i bezwzględnie niszczy Polaków za to, że są Polakami. […]
Chcąc się temu przeciwstawić MUSIMY WYDOBYĆ Z SIEBIE NAJWYŻSZY WYSIŁEK I UJĄĆ TEN WYSIŁEK W FORMY ZWARTEGO I JEDNOLITEGO DZIAŁANIA. Na wzmocniony terror i ucisk okupanta Naród Polski odpowie zdwojonymi ciosami. W tym celu CAŁOŚĆ WALKI Z OKUPANTEM w okresie konspiracji na ziemiach polskich OBEJMIE POWOŁANE PRZEZ PEŁNOMOCNIKA RZĄDU NA KRAJ I KOMENDANTA SIŁ ZBROJNYCH W KRAJU KIEROWNICTWO WALKI PODZIEMNEJ.
Wszystkich obywateli Rzeczypospolitej WZYWAMY DO BEZWGLĘDNEGO PODPORZĄDKOWANIA SIĘ ZARZĄDZENIOM I DZIAŁANIOM KIEROWNICTWA WALKI PODZIEMNEJ, DO WSPÓŁDZIAŁANIA ORAZ OKAZYWANIA MU WSZECHSTRONNEJ POMOCY – jako organowi mającemu za sobą autorytet legalnej władzy.
Kierownictwo Walki Podziemnej kierować będzie akcją oporu i wrogiego stosunku społeczeństwa polskiego wobec okupanta, kierować będzie codzienną bezpośrednią walką z okupantem, terrorem odpowiadać będzie na terror niemiecki, odwetem – na bestialstwa Gestapo.
Zasłużone i surowe kary spadać będą również na tych Polaków, którzy zdradzają swój Naród i wysługują się wrogowi.
Do osądzania przestępstw popełnianych przez obywateli Rzeczypospolitej wobec Narodu i Państwa SĄ MIARODAJNE JEDYNIE SĄDY SPECJALNE ustanowione przez pełnomocnika Rządu na Kraj i Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju. […]
Szczególnie ścigane będą przez Sądy Specjalne szantaże pieniężne i wyłudzanie pieniędzy pod pokrywką „starań” o uwolnienie uwięzionych lub internowanych Polaków oraz szantaże pieniężne na ukrywających się Żydach. […]
W ciężkiej naszej walce z wrogiem nieodzownym warunkiem zwycięstwa musi być karne podporządkowanie się rozkazom Rządu, Naczelnego Wodza i ich Pełnomocników w Kraju.
„Rzeczpospolita Polska”, nr 11 (62), 1943 r., za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa historia Polaków, t. II, Warszawa 1999, s.1206-1207.
Jan Karski o akcjach społecznych polskiego podziemia
[…] Piąty człon to luźne jednostki wykorzystujące wolę walki z okupantem i energię tych ludzi, którym bardziej odpowiadała formuła mniejszych organizacji o bardziej specjalistycznym i zindywidualizowanym charakterze: społecznym, kształceniowym, samopomocowym czy religijnym. Funkcjonując poza czterema głównymi członami Podziemia, odgrywały one ważną rolę. Opracowywały, na przykład, programy nauczania dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych na poziomie uniwersyteckim. Podtrzymywały na duchu społeczeństwo, organizowały akcje charytatywne na rzecz poszkodowanych przez okupanta. Aczkolwiek nie stanowiły istotnego segmentu struktury podziemia, były potrzebne i cenione. […]
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004 s.184-185.
Tajne nauczanie we wspomnieniach Jana Karskiego
O pomocy potrzebującym
O pomocy dla potrzebujących
PAMIĘTAJMY O NAJNIESZCZĘŚLIWSZYCH!
Z grona czytelników otrzymujemy następujące uwagi, które w skrócie poniżej zamieszczamy:
Proponuję opodatkowanie się pewną stałą miesięczną czy tygodniową kwotą na rzecz najnieszczęśliwszych naszych rodaków: rodzin więźniów politycznych, ofiar obozów, wysiedlonych. Zważywszy, że żyjąc pod okupacją nie płacimy żadnych podatków na rzecz Państwa Polskiego, a jedynie na rzecz okupanta. Cały szereg osób mimo terroru żyje obecnie nawet w znośnych warunkach, a pewna część społeczeństwa, zajmująca się interesami handlowymi – w lepszych nawet niejednokrotnie warunkach niż przed wojną!
Ci wszyscy winni się opodatkować i to natychmiast, w obliczu nadchodzącej 4 zimy wojennej. Nie powinno bowiem być tak, aby jedni składali na ołtarzu Rzeczypospolitej podatek krwi i zdrowia oraz mienia, a drudzy robili dobre interesy i od czasu do czasu dla uspokojenia sumienia, składali łaskawie na cele społeczne dajmy na to aż… 5 czy 10 złotych! […]
Niechaj, gdy jedni płacą podatek krwi i zdrowiem, drudzy przynajmniej złożą wydatny datek pieniężny dla tych najnieszczęśliwszych, pozbawionych rodzin, ciepła rodzinnego i domów!
Opodatkujmy się nie zwlekając.
„Biuletyn Informacyjny”, nr 56, 1942 r., za: „Przegląd Wojskowo-Historyczny”, R. IV, nr specjalny 3, Warszawa 2003.
[…] Zosia chodziła do konspiracyjnego gimnazjum. W 1942 roku przygotowywała się już do matury. Był to szczytowy okres działalności szkolnictwa podziemnego. W samym tylko okręgu warszawskim z nielegalnej nauki korzystało osiemdziesiąt pięć tysięcy dzieci i młodzieży. Wydano tego roku ponad tysiąc siedemset świadectw dojrzałości.
Lekcje odbywały się w domach prywatnych, w grupach od trzech do sześciu osób. Zwykle pod jakimś pretekstem: gry w szachy, nauki tańca czy jakiegoś zawodu. Powód musiał być wiarygodny, a potrzebne do kamuflażu atrybuty przygotowane. […]
Nauczyciel przychodzący do tak dużej grupy narażał się. Uczniowie byli z reguły dociekliwi i starali się poznać jego prawdziwe nazwisko, nazwę szkoły, w jakiej uczył przed wojną, nazwiska przedwojennych uczniów albo choćby jak daleko ma do domu. Zachowanie konspiracji w takich zespołach było bardzo trudne, a losy pedagogów bardziej zależały od przezorności ich podopiecznych niż ich samych. Często rzucone nieopatrznie słowo, jakaś uwaga czy pytanie dekonspirowały taką podziemną klasę, skazując nauczyciela na tortury czy śmierć. Wielu z nich trafiało w ręce gestapo z powodu beztroski czy gadulstwa tych, dla których się poświęcali. Wielu przypłaciło to życiem.
Największym problemem dla organizatorów tajnego nauczania było zdobycie podręczników. Po długich decyzjach zdecydowano się raczej na przedruk przedwojennych, niż redagowanie i wydawanie nowych.
Matura Zosi wypadała we wrześniu 1942 roku. […] Chcąc dostać świadectwo dojrzałości, należało zdać pięć egzaminów przedmiotowych. W przypadku trzech przedmiotów były to egzaminy pisemne i ustne. W dwóch pozostałych można było wybierać.
[…] Egzaminy maturalne poszły Zosi świetnie. Dyplom otrzymała w formie biletu wizytowego z pseudonimem przewodniczącego komisji. Na odwrocie można było przeczytać:
„Dziękuję bardzo za wizytę z 29 września 1942 roku. Jestem z niej ogromnie zadowolony. Dowiedziałem się od pani tylu ciekawych rzeczy. Brawo!”
[…] Po wojnie tysiące takich wizytówek miały zostać wymienione na dyplomy maturalne.
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s. 232-235.
Jan Karski o sądownictwie
Komunikaty KWC o wyrokach wydanych przez sądy podziemne
Komunikaty Kierownictwa Walki Podziemnej o wyrokach wydanych przez sądy podziemne
Komunikat Kierownictwa Walki Cywilnej o wyroku śmierci, zamieszczony w „Biuletynie Informacyjnym”, Warszawa 25 marca 1943 r.
Kierownictwo Walki Cywilnej komunikuje: Wyrokiem Sądu Specjalnego z dnia 15 marca 1943 r. został skazany na karę śmierci, utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych FRANCISZEK RUTKOWSKI, podmajstrzy działu budowy wodociągów i kanalizacji Zarządu Miejskiego w Warszawie. W toku rozprawy zostało stwierdzone, że na skutek doniesień RUTKOWSKIEGO Gestapo wykryło broń i aresztowało wiele osób. Wyrok wykonano w dniu 18 marca br. przez zastrzelenie.
„Biuletyn Informacyjny”, nr 12, 1943 r., za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa historia Polaków t. II, Warszawa 1999, s. 977.
Kary infamii i nagany wydane przez Komisję Sądzącą Kierownictwa Walki Cywilnej, opublikowanie w „Biuletynie Informacyjnym”, Warszawa 4 marca 1943 r.
Kierownictwo Walki Cywilnej ogłasza następujące wyroki Sądu Walki Cywilnej w Warszawie z dn. 3 XII 1942 r.:
II. Na karę infamii skazani zostali b. artyści Teatru Polskiego w Warszawie: 1) Bogusław Samborski, 2) Józef Kondrat, 3) Michał Pluciński, 4) Hanna Chodakowska – wszyscy za czynny udział w nagrywaniu filmu niemieckiego „Heimkehr” o treści propagandy antypolskiej, połączonej z lżeniem narodu i Państwa Polskiego.
III. Na karę nagany skazani zostali b. artyści Teatru Polskiego w Warszawie: 1) Jerzy Pichelski, 2) Franciszek Dominiak, 3) Józef Woskowski, 4) Stanisław Gorlicki – wszyscy za współudział w nagrywaniu tego filmu; za łagodząca okoliczność uznano zwolnienie się ich z kontraktu i wycofanie się z nagrywania filmu.
„Biuletyn Informacyjny” nr 9, 1943 r., za: D. Baliszewski, A.K. Kunert Prawdziwa historia Polaków t I, Warszawa 1999, s. 746.
Jedną z najważniejszych komórek delegatury rządu było Kierownictwo Walki Cywilnej (KWC).
Powołane jesienią 1940 r. przez Delegata Rządu i Komendanta Głównego Związku Walki Zbrojnej. Zadaniem KWC było rozpowszechnienie przepisów walki cywilnej w całym kraju i zapewnienie ich wykonania. KWC zorganizowało i nadzorowało podziemny wymiar sprawiedliwości, kierowało cywilną działalnością sabotażową; posiadało własną, zakonspirowaną sieć radiostacji dla utrzymywania łączności z rządem polskim w Londynie. Na czele KWC od początku do końca jego istnienia stał Stefan Korboński.
[…] Czwarty człon obejmował kierownictwo walki cywilnej, które miało za cel utrzymanie wśród ludności nieprzejednanej postawy wobec okupanta, tworzenie atmosfery pogardy i dezaprobaty dla zdrajców oraz wydawanie na nich wyroków i kontrolę ich wykonania.
Podziemne sądy, obejmujące cały okupowany kraj, posiadały uprawnienia do wydawania wyroków śmierci lub skazywania na infamię. Tę drugą karę, polegającą na moralnym piętnowaniu i izolowaniu ukaranych, sądy orzekały przede wszystkim za nazbyt uległy i nieusprawiedliwiony stosunek wobec Niemców. „Nadgorliwcy” byli z nazwiska wymieniani w podziemnych publikacjach oraz izolowani w kontaktach sąsiedzkich i towarzyskich. Kary śmierci dotyczyły przestępstw znacznie poważniejszych, gdy chodziło o aktywną i świadomą współpracę z okupantem na szkodę innych Polaków lub Podziemia. Sądy orzekały ten rodzaj kary także wobec Niemców szczególnie zaciekłych i polakożerczych. Od wyroków nie było apelacji. Starano się je wykonywać szybko i bezwzględnie. […]
Karski opisuje tajną prasę
Meldunek o wynikach akcji N
O nakładzie Biuletynu Informacyjnego
Jak już meldowałem, z rozkazu mego zostały podjęte z początkiem roku 1941 prace „N”, których celem jest prowadzenie propagandy dywersyjnej w wojsku niemieckim oraz wśród ludności cywilnej w Rzeszy i wśród Niemców na ziemiach polskich. Ten ostatnie kierunek ma powodować również zwiększenie chaosu w administracji okupanta. Prace „N” prowadzone są w wyjątkowo trudnych warunkach, mimo to jednak co tydzień ukazuje się jeden druk co najmniej. Treść ich posiada z reguły charakter czysto niemiecki, uniemożliwiający łatwe rozpoznanie ich istotnego źródła pochodzenia. Często posiadają one formę starannie podrobionych oficjalnych instrukcji lub enuncjacji.
Zasięg kolportażowy druków „N” jest szeroki. Docierają one do wybrzeży Kanału La Manche, do Czechosłowacji, krążą po ziemiach Polski, lecz największy wysiłek położony jest na kierowanie ich na front wschodni.
Meldunki własne i analiza listów żołnierzy z frontu potwierdzają docieranie prasy „N” do najodleglejszych odcinków frontu i wykazują ich oddziaływanie na nastroje wojska […]
Ostatnio doszły do mych rąk oficjalne enuncjacje Oberkomando der Wehrmacht i władz administracji wykazujące, jak bardzo liczą się Niemcy ze skutecznością akcji „N” i w jaki sposób starają się jej przeciwdziałać. Enuncjacje te potwierdzają autorytatywnie kursowanie druków „N” na froncie wschodnim oraz bezsilność całej szerokiej aparatury organizacji niemieckiej w dziedzinie przerwania dopływu wydawnictw „N” do szeregów wojska […].
za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa historia Polaków. Ilustrowane wypisy źródłowe 1939-1945, t. I, Warszawa 1999 r., s. 666.
Stały wzrost nakładu pisma, sięgający niespotykanej w konspiracji ilości 50 000 egzemplarzy tygodniowo, piętrzy przed tajnym drukarstwem i kolportażem coraz poważniejsze trudności.
Obowiązkiem moralnym każdego czytelnika jest udostępnienie otrzymywanego egzemplarza pisma, przy zachowaniu koniecznych ostrożności, znajomym którzy pisma nie otrzymują.
[…] W twoich rękach, czytelniku, leży możność zwiększania bezpieczeństwa tajnej drukarni i ofiarnie pracującego kolportażu.
„Biuletyn Informacyjny” nr 47, 1943 r., za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa historia Polaków. Ilustrowane wypisy źródłowe 1939 – 1945, t. II, Warszawa 1999, s. 1384.
Tajna prasa, z którą miałem do czynienia, nie zajmowała się wyłącznie tematyką okupowanego kraju. Gazety codzienne, jak też wydawnictwa tygodniowe, dwutygodniowe i miesięczniki starały się przynosić najświeższe wiadomości ze świata. Przekazywali je pracownicy nasłuchu radiowego. Byli to ludzie w różnym wieku, ukrywający swe radioodbiorniki w najróżniejszych kryjówkach. Słuchali zagranicznych radiostacji, aby uzyskać wiadomości i jak najszybciej przelać je na papier codziennej prasy. […]
Delegat rządu, organizacja wojskowa i stronnictwa polityczne dysponowały własnymi służbami prasowymi. Za ich pośrednictwem wiadomości szybko „szły w kraj”. Równocześnie korzystały one z serwisów służb prasowych rządu na wychodźstwie, nadsyłanych regularnie droga radiową. […]
Różnorodność pism ukazujących się w Podziemiu była bardzo duża. Każde ugrupowanie polityczne miało co najmniej jeden organ prasowy, a niektóre nawet kilka pism. Nakłady tych pism i zasięg ich oddziaływania różniły się między sobą mniej więcej tak, jak prezentowane w nich poglądy…
„Biuletyn Informacyjny”, półoficjalny organ armii podziemnej, ukazywał się w nakładzie co najmniej trzydziestotysięcznym, ale był czytany przez wielokrotnie więcej czytelników, bowiem gazetka przechodziła z rak do rąk, trafiając do kilku lub kilkunastu osób. Nakłady innych pism były niższe i wahały się od stu pięćdziesięciu do kilkunastu tysięcy egzemplarzy.
Wydawanie podziemnego tytułu wymagało nie tylko sprzętu, dziennikarzy, drukarzy i kolporterów. Wymagało również takiego redagowania, aby żadne z podawanych faktów i informacji nie mogły zaszkodzić Podziemiu.
[…] Delegat rządu na kraj posiadał organ „Rzeczpospolita Polska”. Było to pismo wyrażające oficjalny punkt widzenia rządu na wychodźstwie oraz władz Podziemia. […]
„Wiadomości Polskie” były z kolei pismem naczelnego dowództw sił zbrojnych (Armii Krajowej). Zawierały rzetelnie przygotowane artykuły o tematyce społecznej, politycznej i wojskowej. […]
Ukazywał się także „Żołnierz Polski”. Pismo koncentrowało się na doniesieniach o działalności wojska polskiego w kraju i poza jego granicami. […]
Oprócz czasopism Podziemie drukowało książki i inne wydawnictwa. Do tych ostatnich zaliczały się broszury o charakterze politycznym i propagandowym. […] Odrębną grupę stanowiły podręczniki do tajnego nauczania, podręczniki wojskowe, a także książeczki do nabożeństwa. […]
Tajna prasa służyła też, a może przede wszystkim, do komunikowania się Podziemia ze społeczeństwem. Dzięki prasie ludzie wiedzieli, co się dzieje w okupowanym kraju i za granicą. Nie ulegali pesymizmowi i defetyzmowi. Mieli świadomość, że nie są sami w swym nieszczęściu, bowiem stoi za nimi polskie Państwo Podziemne. Uważali je za niekwestionowany autorytet. I źródło nadziei na przyszłość.
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s. 202-208.
Jan Karski o nasłuchu radiowym
[…] Moja praca różniła się od tego, co do tej pory robiłem w Podziemiu. Wykorzystano moją znajomość języków obcych, orientację w problematyce międzynarodowej i dobrą pamięć. Prowadziłem nasłuch radiowy i przygotowywałem raporty dla władz Podziemia. Wyłączone były z nasłuchu polskie audycje emitowane z Londynu i audycje BBC. Moi zwierzchnicy zainteresowani byli natomiast audycjami z państw neutralnych, takich jak Szwecja, Turcja i Związek Radziecki (do chwili, gdy sam przystąpił do wojny), oraz ze Stanów Zjednoczonych, jeśli słyszalność pozwalała. Chcieli mieć jak najszerszy obraz sytuacji wojskowej i politycznej w Europie. Obrazu takiego nie można było uzyskać, słuchając jedynie europejskich rozgłośni alianckich nadających po angielsku, francusku czy polsku. Ich audycje nasycone były propaganda wojenną. Wiedza z nich czerpana musiała być korygowana opiniami obserwatorów politycznych i wojskowych z państw neutralnych lub jeszcze nie wciągniętych do wojny. Jeżeli moje sprawozdania miały charakter pesymistyczny, utajniano je wyłącznie do użytku ścisłego kierownictwa. Zwykle jednak to, co pisałem, wykorzystywała prasa podziemna.
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s. 181.
Jan Karski opisuje Akcję N
[…] Prosząc Lucjana o przydział do propagandy, nie spodziewałem się, do jakich rozmiarów rozrośnie się ta działalność. Zostałem włączony do zakrojonej na szeroką skalę akcji fabrykowania listów, ulotek, a potem druków propagandowych. Praca wymagała wielkiej koncentracji i dokładności, bowiem wydawnictwa te miały imitować niemieckie oryginały. Miały to być rzekome podziemne pisma wydawane w Trzeciej Rzeszy przez… różne ośrodki opozycyjne: socjalistyczne, liberalne, katolickie, komunistyczne a nawet… hitlerowskie. Podstawową zasadą tej pracy było podszywanie się pod jakieś fikcyjne organizacje nie zgadzające się z polityką Berlina. Każdy tekst musiał oddawać linię polityczną ugrupowania. Raz apelować do etosu chrześcijańskiego, raz – do solidarności robotniczej, to znów do ideałów wolności jednostki ludzkiej bądź świętych zasad parlamentaryzmu. Stawałem się aktorem, który grywa na zmianę wiele ról. Raz – żarliwego katolika, to socjalistę czy syndykalistę. Było to zajęciem schizofrenicznym i męczącym psychicznie. Żyłem w stałym napięciu, aby nie popełnić błędu, który mógłby całe przedsięwzięcie zdemaskować.
Zakres operacji rozszerzał się. Wydawano dwa pisma liczące po kilka stron, które kierowano do niemieckich żołnierzy w Generalnej Guberni, a nawet do Reichu. Jedno udawało socjalistyczne, a drugie – skrajnie narodowe. […]
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s.173-174.
SABOTAŻ CYWILNY
Jan Karski o organizacji Wawer
O przemianowaniu ulic
Dekalog walki cywilnej
Fragment opisu działalności małego Sabotażu
[…] Są jednak pewne formy sabotażu w chwili obecnej nie tylko dopuszczalne, ale nawet n a k a z a n e. Każdy z nas – mężczyźni, kobiety, młodzież, zorganizowani i chodzący luzem – każdy z nas m u s i wziąć czynny udział w tej akcji „małego” sabotażu. Sabotażu, który nie narazi nikogo na szkody, a jednocześnie utrudni wybitnie codzienne życie okupanta.
Oto przykłady „małego” sabotażu: 1. Przeciąganie czasu pracy, wykonywanej na zlecenie okupanta w swoim zawodzie, 2. Różne „pomyłki”, zrobione w robotach zleconych przez Niemców, 3. Fałszywe informowanie Niemców pytających o drogę (tracą benzynę i czas). 4. Odpowiadanie: „nie rozumiem” – na wszelkie próby nawiązania kontaktu, nie przyjmowanie żadnych usług niemieckich np. w pociągach, tramwajach (wytwarza poczucie nieżyczliwości, wrogości). 5. Lekceważenie wszelkich rozporządzeń niemieckich, niedbałe ich wykonanie, odkładanie na ostatnią chwilę etc. 6. Różnego rodzaju „psie figle” (anonimowy donos do Gestapo na jakiegoś gorliwego volksdeutscha, przylepianie na słupie reklamowym lub na „niczyim” parkanie antyniemieckiego wiersza, aforyzmu, dowcipu). Chwila skupienia pozwoli każdemu z nas rozszerzać i uzupełniać podane tutaj przykłady coraz nowymi pomysłami.
Jasnym jest, że masowe i codzienne stosowanie „małego” sabotażu – uczyni pobyt nieprzyjaciela na terenie okupowanym uciążliwym i przykrym. […]
„Biuletyn Informacyjny” z 1 listopada 1940 r. , za: D. Baliszewski, A.K. Kunert Prawdziwa historia Polaków, t. I, Warszawa 1999 s. 280.
Artykuł o przemianowaniu dziewięciu ulic „rękami Polski Podziemnej", zamieszczony w „Biuletynie Informacyjnym”, Warszawa, 30 września 1943 r.
Przed paru dniami na wielu ulicach warszawskich jakieś ręce Polski Podziemnej pozmieniały nazwy ulic.
Jest to niewątpliwie swoista manifestacja w czwartą rocznicę wrześniowej kampanii.
Zauważyliśmy następujące przemianowania: Al. Jerozolimskie - Al. Gen. Sikorskiego, Pl. Bankowy - Plac Starzyńskiego, Rondo Waszyngtona - Plac Roosevelta, Al. Zieleniecka - Al. Churchilla, ul. Wronia - ul. Niedziałkowskiego, ul. Wspólna - ul. Polski Podziemnej, ul. Graniczna - ul. Obrońców Warszawy, ul. Rogowska - ul. Jana Krysta, ul. Zielna – ul. Obrońców Westerplatte.
„Biuletyn Informacyjny", nr 39, 1943 r. za: D. Baliszewski, A.K. Kunert Prawdziwa historia Polaków. Ilustrowane wypisy źródłowe 1939 – 1945, t. II, Warszawa 1999, s. 1278.
Dekalog 10 przykazań walki cywilnej Warszawa, 7 maja 1942 r.
1. Polska walczy z wrogami nie tylko poza granicami kraju, ale i na swoich obecnie okupowanych ziemiach.
2. Do chwili rozpoczęcia rozprawy zbrojnej – wyrazem wojny na ziemiach polskich jest walka cywilna.
4. Podstawowym nakazem tego obowiązku jest poszanowanie prawowitych władz polskich na emigracji, oraz posłuch wobec zarządzeń Czynników Miarodajnych w kraju.
5. Nakazem walki cywilnej w stosunku do okupanta jest bojkot jego zarządzeń i wezwań, utrudnianie mu wszelkiej akcji w granicach nakreślonych przez Kierownictwo życia polskiego oraz absolutny bojkot w stosunkach handlowych, kulturalnych i towarzyskich.
6. Obowiązuje konieczność solidarności społeczeństwa, wspierania bliźniego-Polaka wszędzie, gdzie grozi mu zguba lub nędza.
7. Utrzymywać należy na najwyższym poziome poczucie honoru narodowego i zgodnie z tym honorem postępować.
9. Wobec odstępców i zaprzańców obowiązuje bojkot, jak wobec wroga, oraz rejestrowanie ich jako zdrajców.
10. Powinnością każdego Polaka jest troska o ocalenie i zachowanie polskości we wszelkiej jej postaci, a więc ludzkiej, kulturalnej i materialnej, jako sił potrzebnych do wywalczenia wolności i odbudowania Ojczyzny.
Za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa historia Polaków t. I, Warszawa 1999, s. 560
[…] była to organizacja młodzieżowa mająca za zadanie stałe uprzykrzanie życia Niemcom i ośmieszanie ich w oczach społeczeństwa polskiego. „Wilczki” pokrywały mury kamienic, płoty czy tramwaje napisami zagrzewającymi do oporu lub kompromitującymi okupanta, w rodzaju: „Polska walczy!”, „Oświęcim pomścimy!”, „Hitler kaput”, „Gestapo hycle”, „SS wściekły pies” itd.
Prócz malowania zajmowali się także rozlepianiem afiszy z karykaturalnymi rysunkami będącymi bieżącymi komentarzami do wydarzeń w okupowanej Polsce czy na świecie. Na jesieni 1942 roku, kiedy władze Generalnej Guberni zarządziły konfiskatę wszystkich futer, „Wilczki” rozplakatowały w całej stolicy specjalny afisz. Przedstawiał on żołnierza Wermachtu ubranego w futro z norek i kołnierz ze srebrnego lisa. Pod spodem widniał napis; „Tak mi ciepło, że mogę spokojnie umierać za Führera”. […]
Jeszcze inną formą działalności młodych warszawiaków było upamiętnianie miejsc szczególnie ważnych dla naszej historii. Zwykle chodziło o place, skwery i ulice, gdzie przed wojną stały pomniki narodowych bohaterów, twórców i działaczy, zburzone przez okupanta jesienią 1939 roku. W tych opustoszałych miejscach składano naręcza kwiatów i palono znicze. Zwykle było tak, że ”Wilczki” inicjowały te odruchy pamięci, kładąc pierwsze wiązanki i zapalając pierwsze świece.[…]
„Wilczki” nieźle dały się Niemcom we znaki, a wśród rodaków cieszyły się ogromną popularnością. […]
J. Karski, Tajne Państwo, Warszawa 2004, s.230.
POLSKA ADMINISTRACJA PODZIEMNA
Konspiracyjna administracja państwowa wzorowana była na przedwojennej strukturze władz. Zadaniem Biura Delegata Rządu na Kraj (rząd) i podlegających mu departamentów było utrzymanie ciągłości instytucji państwa, zapewnienie funkcjonowanie państwa w konspiracji, przygotowanie do przejęcia kontroli nad krajem po odzyskaniu niepodległości, ochrona i ratowanie zagrożonych dóbr kultury, dokumentacja zbrodni niemieckich. Do Sekcji Budżetowo – Finansowejwpływały fundusze otrzymywane od rządu, jej zadaniem było finansowanie działalności delegatury i organizacji z nią związanych (np. Rady Pomocy Żydom). Departament Spraw Wewnętrznych zorganizował i kierował tajną administracją państwową na terenie całego kraju. Zadaniem Departamentu Informacji i Prasy było dostarczanie prawdziwych informacji i stworzenie prasy, będącej organem władz konspiracyjnych. Departament Oświaty i Kultury był odpowiedzialny za organizację tajnego nauczania, przygotowanie programów nauczania i egzaminów. Departament Pracy i Opieki Społecznej sprawował opiekę nad więźniami politycznymi i ich rodzinami, organizował pomoc dla osób szczególnie dla społeczeństwa wartościowych, jak uczeni, profesorowie, pisarze, artyści.
Inne departamenty to: Departament Przemysłu i Handlu, Departament Rolnictwa, Departament Sprawiedliwości, Departament Likwidacji Skutków Wojny, Departament Robót Publicznych i Odbudowy, Departament Obrony Narodowej.
Obok działań bieżących wszystkie departamenty przygotowywały personel, plany i zarządzenia potrzebne do przejęcia po okupancie odpowiednich resortów.
Jan Karski – Struktura Podziemia: administracja
[…] Zgodnie z przyjętą zasadą, iż zorganizowane Podziemie stanowi kontynuację państwa polskiego z rządem na wychodźstwie, dokonano podziału organizacyjnego Podziemia na pięć zasadniczych członów.
J. Karski Tajne Państwo Warszawa 2008, s. 183
Komunikat KWP o podziemnych akcjach dywersyjnych
Pierwszy komunikat Kierownictwa Walki Podziemnej o akcjach dywersyjnych Armii Krajowej, „Rzeczpospolita Polska ”, nr 1, Warszawa, 12 stycznia 1943 r.
W uzupełnieniu akcji samoobrony ludności wysiedlanej w Lubelszczyźnie w nocy z 31 XII na 1 I 1943 wykonano szereg aktów dywersyjnych, a mianowicie: wysadzono 4 mosty kolejowe, wykolejono 2 pociągi, zerwano tory w 3 miejscach, zniszczono w kilku miejscach urządzenia stacyjne i telekomunikacyjne oraz podpalono kilkanaście osiedli, przeznaczonych dla osadników niemieckich.
za: D. Baliszewski, A.K. Kunert, Prawdziwa historia Polaków t. II , Warszawa 1999, s. 846.
Gen. Stefan Rowecki o wynikach działalności sabotażowej
MELDUNEK SABOTAŻOWO – DYWERSYJNY
na 1 VII
[…] uszkodzono parowozów 135, wagonów 561. Podłożono środki zapalające do 25 transportów. Stwierdzono zapalenie się 16 transportów w tym 4 z amunicją. Pozrywano hamulce w 19 pociągach. Ogółem spowodowano przerw w ruchu na kierunku zachód – wschód 34. Zniszczono 42 ton benzyny, 20 ropy, 85 samochodów. W fabryce czołgów uszkodzono 8 obrabiarek, 2 pasy transmisyjne. Stale niszczy się gwinty śrub. Opóźniono wykończenie części do łodzi podwodnych. W fabryce kb uszkodzono główną obrabiarkę na 3 tygodnie. W fabryce obrabiarek uszkodzono 1 obrabiarkę, skażono zbiornik z oliwą. […] W fabryce wagonów zniszczono 7 pasów transmisyjnych i skażono smary do tokarek. W odlewni żeliwa systematyczne niszczenie form i gotowych odlewów ogólnie ponad 54 […] W odlewni stali zniszczono 25 ton odlewu. Przerwano gazociąg na 25 godzin, w wyniku czego1 piec martenowski zastygł.[…] W warsztatach lotniczych zniszczono 25 tysięcy nitów i wiele narzędzi. Podpalono 1 elektrownię i 1 warsztat kolejowy. Użyto trucizny w 194 wypadkach, skażono 7 wagonów osobowych.
Straty; rozstrzelanych 2, rannych przy akcji 6, aresztowano dwu.
za: Armia Krajowa w dokumentach 1939-1945, t. II, Szczecin 1989 r. , s. 291-292.
AKCJE ODDZIAŁÓW ARMII KRAJOWEJ
Akcja „Kutschera”, „Biuletyn Informacyjny”, Warszawa, 10 lutego 1944 r.
Dowódca SS i Policji w „dystrykcie” warszawskim Kutschera został zgładzony przez ludzi Polski Podziemnej. Kutschera był odpowiedzialny za całość niemieckiego terroru wzmożonego w stolicy i okręgu od 4 miesięcy, a szczególności za masowe „odwetowe” rozstrzeliwania uliczne. Od połowy października stracono oficjalnie w samej Warszawie ok. 1400 osób; w rzeczywistości na ulicach Warszawy rozstrzelano w 36 kolejnych egzekucjach mniejszą liczbę Polaków, gdyż część mordów została dokonana skrycie w murach dawnego getta. Ogółem jednak wymordowali Niemcy w tym okresie w Warszawie wielokrotnie więcej ofiar, 4 – 5 tysięcy osób!
Kutschera został zabity w Al. Ujazdowskich przed gmachem swojego urzędu. Prócz niego zniknął szofer – Niemiec i 2 wartowników, a adiutant został ciężko ranny. Zamachowcy, działający z samochodów, zbiegli w różnych kierunkach* […]
„Biuletyn Informacyjny” nr 6 (213), 1944 r., za: „Przegląd Historyczno – Wojskowy”, R. IV, nr specjalny 3, Warszawa 2003.
* W akcji zginęło 4 żołnierzy AK
RADA NARODOWA W LONDYNIE
Dekret Prezydenta RP z 9 grudnia 1939 r. o powołaniu Rady Narodowej. (fragmenty)
DZURP, 1939, nr 104, poz.1008
Rada Narodowa Rzeczypospolitej Polskiej powołana została dekretem prezydenta Władysława Raczkiewicza w grudniu 1939 r. we Francji. Była organem konsultacyjnymi i opiniodawczym Prezydenta i Rządu RP na Wychodźstwie. W jej skład, obok przedstawicieli partii politycznych (Stronnictwo Narodowe, Stronnictwo Ludowe, Polska Partia Socjalistyczna, Stronnictwo Pracy), wchodzili bezpartyjni i przedstawiciele ludności żydowskiej.
Wspólne obrady rządu i Rady Narodowej RP
Na podstawie art. 79 ust. 2 ustawy konstytucyjnej stanowię, co następuje:
Art. 1. Na czas trwania wyjątkowych okoliczności , wywołanych wojną, powołuję Radę Narodową, jako organ doradczy Prezydenta Rzeczypospolitej i Rządu.
Art. 2. Prezydent Rzeczypospolitej zwołuje, otwiera i zamyka sesję Rady Narodowej.
Art.3.1.Rada Narodowa wydawać będzie opinię we wszystkich wniesionych przez rząd na jej sesję sprawach.
2. Rząd wnosić będzie w szczególności na sesję Rady Narodowej budżet państwowy. Opinie swe wyrażać może Rada Narodowa również w postaci wniosków dotyczących potrzeby wydania odpowiednich dekretów i rozporządzeń.
Art. 4. Rada Narodowa może zarówno na wniosek rządu, jak z własnej inicjatywy, opracowywać zagadnienia przyszłego ustroju państwa, zwłaszcza ordynacji wyborczej do Izb Ustawodawczych. […]
Art. 9. Uchwały Rady Narodowej zapadają zwykłą większością głosów przy udziale co najmniej dwóch trzecich ogólnej liczby członków. […]
Prezes Rady Ministrów: Władysław Sikorski
Za: Historia ustroju i prawa w Polsce 1918-1989. Wybór źródeł, Warszawa 2006, s.198