Source: https://czasopismo.legeartis.org/2019/11/oswiadczenie-woli.html
Timestamp: 2020-01-29 08:34:26+00:00
Document Index: 49947509

Matched Legal Cases: ['art. 60', 'art. 53', 'art. 60', 'art. 68', 'art. 65', 'art. 65', 'art. 60', 'art. 65']

Oświadczenie woli: czy 'fuck' jest oświadczeniem woli (art. 60 kc)?
by Olgierd Rudak • 15 listopada 2019 • 3 komentarze
Całkowicie na marginesie analizy argumentów spółki ClickQuickNow odnoszących się do kary za ignorowanie „pustych” listeli czas na kilka akapitów o tym czym jest oświadczenie woli — czyli czy liczy tylko podpis na papierze i jednoznaczna wypowiedź „tak, chcę; nie, odmawiam” — czy jednak możliwe jest potraktowanie różnych gestów, chrząknięć, a nawet milczenia jako skutecznego wyrażenia woli osoby?
Oświadczenie woli złożyć może tylko osoba — ale przecież jeśli zna się język psi (który jest językiem niewerbalnym, acz nader sugestywnym), wszystko staje się oczywistą oczywistością. Podpowiedź: to, że duży pies na Was patrzy (lub szczeka), nie oznacza, że zaraz Was zje (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Będzie w punktach, bo tak będzie wyraźniej (i nieco na okrętkę, bo może łatwiej będzie zrozumieć):
zawarcie każdej umowy polega na złożeniu przez kontrahentów zgodnych oświadczeń woli („zrobisz? zrobię!”), niezależnie od tego czy mamy tryb ofertowy, negocjacyjny czy jakikolwiek inny;
przechodzimy zatem do gromienia mitów (to moje ulubione podchwytliwe pytanie): czy zawarcie każdej umowy wymaga podpisu na karteczce (czasem u notariusza)? Jeśli tak (często słyszę taką odpowiedź) — to kiedy i gdzie podpisuję ten papierek kupując bułki w spożywczaku?
jedynie słuszna odpowiedź brzmi: nie ma obowiązku zawierania pisemnych umów „na wszystko” — są takie, które obligatoryjnie (pod rygorem nieważności, por. art. 53 pr.aut.) muszą być na papierze, są takie, z którymi trzeba iść do rejenta — ale są takie, gdzie wystarczy uścisk ręki lub zwykłe „tak”;
przechodząc od szczegółu do pewnego ogółu: czy to musi być uścisk ręki lub „zwykłe ‚tak'”? czy oświadczenie woli, które każdy ma zrozumieć, musi mieć formę „przyswajalną” według wszelkich norm savoir-vivre? czy jednak czasem można sobie w tę dłoń najsamprzód splunąć? czy słowo „spadam!” będzie to samo oznaczało w ustach klienta w sklepie i w ustach spadochroniarza w aeroplanie?
najprościej rzecz ujmując: każdy człowiek ma ustawową swobodę w sposobie wyrażania swej woli, pod warunkiem, że sposób i forma ekspresji ujawnia tę wolę w sposób „dostateczny” (art. 60 kc);
oznacza to, że uzewnętrznienie naszej woli może mieć postać dowolnego zachowania — pisemną, ustną, dorozumianą (per factia concludentia — skoro przyjmuję pożyczkę, to pieniądze zostały pożyczone — ale skoro nie ustaliliśmy jakiegoś terminu zwrotu, to pieniądze oddaję po wypowiedzeniu pożyczki);
ba, oświadczenie woli może mieć nawet formę… milczenia — i to nie tylko w relacjach między stale współpracującymi ze sobą przedsiębiorcami (art. 68(2) kc), ale też np. w pracy (chlebodawca przez trzy miesiące robi mi wypłatę wynagrodzenia o tysiąc złotych większą, nie ma mowy o premii, nie ma mowy o pomyłce — czyli mam podwyżkę, którą ew. będzie trzeba wypowiedzieć);
ergo klient w piekarni składa ofertę zawarcia umowy sprzedaży bochna chleba kładąc go na ladę (lub prosząc o podanie), nie wypowiada żadnej magicznej formułki — zawarcie umowy polega na nabiciu na kasę i zainkasowaniu ceny, bo przecież sprzedawca też nie wypowiada swojej litanii („przyjmuję Twą ofertę…”);
art. 65 par. 1 kc
grunt, żeby wszyscy wszystko rozumieli jak należy — a jeśli są wątpliwości, to mamy pewne reguły wykładni oświadczenia woli (art. 65 par. 1 kc), czyli dla zrozumienia pełnego sensu ekspresji bierzemy pod uwagę kontekst (klient, który „spada” raczej jest klientem utraconym, ale kursant spadochronowy może sygnalizuje, że zamierza wyskoczyć z samolotu?), zwyczaje (przybicie piątki jest czymś innym niż pokazanie wyciągniętego środkowego palca oraz owe zasady współżycia społecznego;
przeto jeśli klient zapytany „czy panu się podoba” kręci głową, to — o ile nie jest Bułgarem (lub nie jesteśmy w Bułgarii) — wiadomo, że mu się nie podoba; a jeśli głową kiwa, to akceptuje; a jeśli mruczy znacząco lub chrząka, to trzeba się troszkę się wsłuchać w ton mruczenia i chrząknięcia…
(na to wszystko oczywiście nakładają się przepisy o wadach oświadczenia woli, o błędzie, o groźbie, o przymusie, etc. — wiadomo, że czasem jednak nic nie wiadomo).
Przekładając powyższe na te nieszczęsne „puste e-maile”, których ClickQuickNow wcale nie rozumiała jako odwołania zgody na przetwarzanie danych osobowych — wszystko rozbija się jednak o to czy wiesz, że taki właśnie cel przyświecał osobie, która skorzystała z jakiegoś formularza wystawionego w sieci. Jeśli wiesz, że pusta wiadomość jest oświadczeniem woli wyrażającym zamiar cofnięcia zgody, to nie możesz udawać, że brak treści treści owej nie niesie — bo niesie, a jaką niesie, to będzie wynikało z okoliczności.
Tags: art. 60 kc art. 65 kc oświadczenie woli
← „Jazda na suwak” i „korytarz życia” — już za 3 tygodnie wchodzą w życie nowe przepisy!
Czy jadący na ratunek pojazd uprzywilejowany może przekroczyć dozwoloną prędkość? →
Kiedyś w Usenecie, byl właśnie opis sytuacji, jakby każdy składał te oświadczenia dotyczace umów. ..
To po ilu „błędnych” wypłatach można uznać je za podwyżkę?
Nie ma takiego przepisu, wszystko zależy od okoliczności (uważam, że przy 3-4 można już traktować to jako wolę pracodawcy).