Source: https://wdrodzewykladni.pl/oswiadczenie-o-potraceniu/
Timestamp: 2020-02-19 09:41:19+00:00
Document Index: 93460682

Matched Legal Cases: ['art. 75', 'art. 498', 'art. 123', 'art. 60', 'art. 71', 'art. 85', 'art. 71', 'art. 58']

Spedytor, przewoźnik umowny składa oświadczenie o potrąceniu – co zrobić? - W drodze wykładni
Spedytor, przewoźnik umowny składa oświadczenie o potrąceniu – co zrobić?
Kto nie miał styczności z praktyką przedsiębiorstw spedycyjnych czy transportowych, które na przewoźników, wykonujących ich zlecenia nakładają różnego rodzaju obciążenia, które wynikły ich zdaniem z nieprawidłowego wykonania umowy?
Kara umowna za opóźnienie dostawy, ewentualnie kara umowna za opóźnienie w dostarczeniu dokumentów przewozowych. Dokumenty są niewyraźne – kara musi być! Sami najlepiej wiecie, że wariantów można tu znaleźć bardzo dużo.
No nic, wysyłamy fakturę. Przecież przewóz został wykonany. Nie będziemy się wdawać w jakieś jałowe dyskusje z księgową naszego kontrahenta.
Po jakimś czasie w swojej skrzynce mailowej lub tradycyjnej znajdujemy pismo opatrzone logiem, firmą, adresem naszego kontrahenta. Szybko otwieramy przesyłkę (albo maila) i naszym oczom ukazuje się: NOTA OBCIĄŻENIOWA. Jest coś jeszcze: ”Oświadczenie o kompensacie” (względnie „kompensata”, „oświadczenie o potrąceniu”).
Dowiadujemy się, że z jakichś przyczyn staliśmy się dłużnikiem naszego dłużnika. Autor pisma uświadamia również, że nasza faktura VAT nie zostanie opłacona z uwagi na wzajemne umorzenie wierzytelności do wysokości tej niższej.
Oczywiście telefon do naszego partnera biznesowego jest jak najbardziej na miejscu, jednakże trzeba sobie zdawać sprawę, że skoro zdecydował się już wysłać nam takie pismo, to jego stanowisko jest już dość sztywne.
Warto używać środków komunikacji, które zostawiają jakiś ślad, będzie można tego typu materiały później użyć w sądzie. Zatem e-mail, bądź tradycyjna korespondencja. Może to oczywiście nieco sprawę wydłużyć. Optymalnie zastosować wszystko na raz.
Kiedy już upewnimy się, że pismo nie jest dziełem pomyłki, a zleceniodawca podchodzi do swoich argumentów na poważnie to czas na działanie.
Przewoźnik zobowiązany jest skorzystać z obligatoryjnego trybu zgodnie z art. 75 ust 1 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1983 z późn. zm.) i wezwać do zapłaty.
Zawsze listem poleconym, najlepiej za potwierdzeniem odbioru. Można to zrobić zwykłym poleconym i później powołać się na portal śledzenia przesyłek Poczty Polskiej, lecz są pozwani, którzy potrafią kwestionować nawet to, że Ziemia jest okrągła, więc lepiej od razu uciąć wszelkie spekulacje pieniaczy. Znajdą się i Sądy, które wierzą tylko w pieczątkę Pani z poczty.
Wezwanie można też wysłać via e-mail. Ale ze względów podanych wyżej można narazić się na niepotrzebne stresy w przyszłości. Szczególnie, że ustawa prawo przewozowe jest dość archaiczna w tej kwestii.
W orzecznictwie sądów są też poglądy z których wynika, że samo przesłanie faktury VAT z oznaczonym terminem płatności wystarcza za uznanie, iż doszło do wezwania do zapłaty. Wyroki te jednak wydawane były bez uwzględnienia specyfiki prawa przewozowego.
Dłużnik odebrał wezwanie, ale nic sobie z tego nie robi. Czasami wyśle odpowiedź i powieli swoją argumentacją przedstawioną wcześniej.
W tej sytuacji pozostaje już tylko pozew. Można się udać do kancelarii adwokackiej, gdzie profesjonalista zrobi to za was, ale można się tym również zająć samemu.
Jak sporządzić typowy pozew z faktury w prawie przewozowym dowiecie się konkretnie w odrębnym wpisie.
Tutaj chciałem skupić się na zagadnieniu potrącenia. Co to jest i jakie są jego skutki. Zgodnie z treścią art. 498 k.c. gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym.
Już w tym miejscu wspomnę, że dla osiągnięcia skutku - umorzenia się wzajemnych wierzytelności - strona powinna zindywidualizować swoją wierzytelność, skonkretyzować jej zakres przedstawiany do potrącenia z wierzytelnością drugiej strony, wskazywać zwłaszcza przesłanki powstania jej wymagalności oraz dowody w celu jej wykazania (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 lutego 2019 VII AGa 653/18).
Aby mogło dojść do potrącenia, wierzytelności obu stron muszą być spełnione łącznie cztery przesłanki: wzajemność wierzytelności, jednorodzajowość świadczeń, wymagalność wierzytelności i zaskarżalność wierzytelności. Przede wszystkim jednak o potrąceniu wierzytelności można mówić jedynie wówczas, gdy wierzytelność taka istnieje (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 21 grudnia 2017 V ACa 820/16).
W doktrynie prawa i judykaturze przyjmuje się, że uznanie roszczenia może być dokonane w dwóch formach: jako uznanie właściwe oraz uznanie niewłaściwe. Pierwsze stanowi nieuregulowaną odrębnie umowę ustalającą co do zasady i zakresu istnienie albo nieistnienie jakiegoś stosunku prawnego, drugie zaś określone jest jako przyznanie przez dłużnika wobec wierzyciela istnienia długu. Uznanie niewłaściwe jest więc oświadczeniem wiedzy a nie woli dłużnika (por. uzasadnienie wyroku SN z 19 marca 1997 r., II CKN 46/97, OSNC 1997/10/143). Taki charakter uznania niewłaściwego zaaprobował SN w uzasadnieniu orzeczenia z 7 grudnia 1957 r. (OSPiKA 1958, poz. 194) stwierdzając między innymi, że "uznanie niewłaściwe nie jest czynnością prawną, a jedynie przyznaniem obowiązku świadczenia wynikającego z innego źródła, a więc deklaratywnym stwierdzeniem, że taki obowiązek istnieje i że dłużnik nie zamierza się uchylić od jego wypłacenia". Uznanie roszczenia definiuje SN w wyroku 7 marca 2003 r. (I CKN 11/01, LEX nr 83834), jako każdy przypadek wyraźnego oświadczenia woli lub też innego jednoznacznego zachowania się dłużnika wobec wierzyciela, z którego wynika, że dłużnik uważa roszczenie za istniejące. Przejawem uznania niewłaściwego może być w szczególności zapłata części długu (por. M. Pyziak-Szafnicka - Komentarz do art. 123 k.c. teza 33, LEX; wyrok SA w Gdańsku z 8 stycznia 2013 r., V ACa 913/12, LEX nr 1314724).
Tutaj zwracam szczególną uwagę na poniższe orzeczenie:
Uznanie niewłaściwe długu może też polegać na złożeniu wierzycielowi oświadczenia o potrąceniu wierzytelności. Obejmuje ono nie tylko oświadczenie woli o chęci dokonania umorzenia własnej wierzytelności, ale także oświadczenie wiedzy, że istnieje wierzytelność kontrahenta, z którą potrącenie może być dokonane (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 5 września 2014 r., sygn. akt I ACa 882/14).
Uznanie niewłaściwe wykazuje wiele podobieństwa do oświadczenia woli. Przede wszystkim rodzi ono skutki materialnoprawne uznania, jeżeli jest złożone wobec wierzyciela. Okoliczność, że dłużnik nie miał woli uznania roszczenia jest obojętna, jak też jest rzeczą obojętną, czy zdawał sobie sprawę z tych skutków. Następują one niezależnie od woli stwierdzającego. To je właśnie różni od oświadczenia woli sensu stricto. Wykazane podobieństwa uzasadniają zaszeregowanie uznania niewłaściwego do kategorii działań na tyle podobnych do oświadczenia woli, że uzasadnia to stosowanie do niego odpowiednio przepisów o czynnościach prawnych. W uznaniu niewłaściwym występują zarówno elementy wiedzy, jak i woli, a zatem wymieniona w art. 60 k.c. definicja oświadczenia woli obejmuje też uznanie niewłaściwe.
Wiem, że tych prawniczych zawiłości zamieściłem tutaj sporo, ale było to konieczne z dwóch przyczyn. Po pierwsze, celem lepszego rozeznania jakie skutki wywołuje złożenie oświadczenia o potrąceniu dla dłużnika i wierzyciela. Po drugie, jakie mogą być skutki dla was gdy nieroztropnie zaczniecie szafować takimi oświadczeniami. Zdarza się to dość często i utrudnia sytuację jeżeli sprawa trafia do sądu. Lepiej być powściągliwym. Less is more jak to się teraz często mawia. Po trzecie (tak wiem, miały być 2, ale to jest bonus dla wytrwałych), możecie zwyczajnie skopiować powyższe fragmenty do swoich pozwów czy replik i podpowiedzieć sądowi rozwiązanie sprawy!
Innym zagadnieniem jest też skuteczność złożenia oświadczenia o potrąceniu. Na tym też często wykładają się Ci, którzy powołują w odpowiedzi na pozew, czy sprzeciwie od nakazu zapłaty na zarzut potrącenia.
Potrącenie ma ten skutek, że nie musicie już niczego udowadniać. Można spotkać się z przedsiębiorcami, którzy po otrzymaniu pozwu zachowują się jakby o całej sprawie dowiedzieli się z otrzymanych pism. To zazwyczaj kiedy cała współpraca odbywa się w sposób elektroniczny: via mail, giełda TRANS, czy system przyjmowania zleceń.
Na takie sytuacje też trzeba być wyczulonym, gdyż sprawa w sądzie to również pewnego rodzaju rozgrywka, w której zasadą jest „odbijanie piłeczki”. Na argument trzeba wystosować kontrargument, albo zaprzeczenie. A jak już ktoś zaprzeczy naszym twierdzeniom, to trzeba podjąć trud i wysiłek wykazania ich odpowiednimi dowodami (jeżeli oczywiście już tego nie zrobiliśmy), w przeciwnym razie Sąd oddali powództwo. Przegra zazwyczaj strona, która prześpi taki moment. Wyczucie takiego momentu nastręcza niekiedy trudności nawet samym prawnikom! Niemniej jednak, jeżeli to tylko możliwe polecam skorzystać z pomocy profesjonalisty.
Wracając jednak do naszego bardziej przytulnego scenariusza, tutaj mamy zdecydowanie bardziej komfortową sytuację.
To druga strona musi się natrudzić, żeby wykazać swoje roszczenie. Podstawę, wysokość, wymagalność. To pozwany jest zobowiązany wykazać inicjatywę w zakresie twierdzeń jak i dowodów skąd np. wziął podstawę do tego, żeby naliczyć karę umowną. Czy wystąpiły zdarzenia, która powodowały spełnienie przesłanek do jej nałożenia. Czy została ona skutecznie zastrzeżona. Czekamy i obserwujemy starania naszego przeciwnika…
Tutaj mała uwaga, odnośnie przegapienia istotnego momentu w procesie sądowym.
Jeżeli jedna strona mówi, że nie otrzymała np. dokumentów i dlatego obciążyła karą przewoźnika (czyli nas), to wtedy MY musimy się wykazać i przedstawić dowody, że jest wręcz przeciwnie. Spedytor w tym wypadku nie będzie udowadniał, że nie dostał dokumentów, bowiem nie można udowodnić czegoś co nie miało miejsca. Wtedy to on poczeka na Twoją reakcję. Brak reakcji – punkt dla niego!
Przyjmując, że nasz dłużnik jednak przedstawi dowody, które w jakiś sposób dają podstawę do przyjęcia przez Sąd, że jego twierdzenia znajdują oparcie w faktach, albo on tak to ocenia, to wtedy Sąd będzie ważył wzajemnie zaprezentowane dowody.
To na spedytorze (przewoźniku umownym) będzie spoczywał obowiązek wykazania faktów negatywnych, tj. takich które mogą być dowodzone za pomocą dowodów z faktów pozytywnych przeciwnych, których istnienie wyłącza twierdzona (dowodzona) okoliczność negatywną (SN w wyroku z dn. 16.04. 2003r., II CKN 1409/00).
Po ludzku, oznacza to, że trzeba wykazać taką sekwencję zdarzeń, która wykluczy zaistnienie twierdzeń drugiej strony.
Albo wykazać, że niedostarczenie dokumentów przewozowych to nie jest nasza wina. Wtedy nie ponosimy odpowiedzialności i nie ma podstaw do nakładania kar.
Warto się zastanowić nad zakwestionowaniem w ogóle możliwości zastrzeżenia kary umownej za określone okoliczności. Wiele z powszechnie używanych rozwiązań zawartych w postanowieniach umownych (np. Ogólne Warunki) załączonych do zlecenia transportowego jest sprzecznych z powszechnie obowiązującymi normami prawa i to nie tylko prawa przewozowego. Postaram się te zagadnienia poruszać regularnie w ramach zamieszczanych artykułów.
W tym miejscu kolejny fragment do wykorzystania w praktyce:
Uregulowanie kary umownej dotyczącej opóźnionego dostarczenia dokumentów przewozowych stoi w sprzeczności z przepisami ustawy Prawo przewozowe, która wyczerpująco reguluje kwestie odpowiedzialność przewoźnika związaną z nienależytym wykonaniem zobowiązania do wydania dokumentów przewozowych.
Zgodnie bowiem z art. 71 Prawa przewozowego, przewoźnik odpowiada za szkodę wynikłą z utraty, niewykorzystania lub nienależytego wykorzystania dokumentów wymienionych w liście przewozowym i do tego listu dołączonych albo złożonych u przewoźnika, chyba że nie ponosi winy. Zgodnie zaś z treścią art. 85 Prawa przewozowego, odszkodowanie za szkody spowodowane utratą, niewykorzystaniem lub nienależytym wykorzystaniem przez przewoźnika dokumentów oddanych mu przez nadawcę nie może przewyższać wysokości poniesionych strat.
Inaczej mówiąc, przepisy Prawa przewozowego oczywiście przewidują możliwość odpowiedzialności odszkodowawczej w przypadku utraty, niewykorzystania lub nienależytego wykorzystania dokumentów wymienionych w liście przewozowym, lecz przewoźnik nie może odpowiadać za nieterminowe dostarczenie dokumentów. Nałożenie tego rodzaju odpowiedzialności naruszałoby bowiem dyspozycję przepisów art. 71 i 85 Prawa przewozowego.
Uzupełniająco trzeba jeszcze wspomnieć o tym, że przepisy prawa przewozowego są uważane, w znakomitej części, za bezwzględnie obowiązujące, zatem wyłączanie ich stosowania czy też modyfikowanie umową stron nie może odnieść skutku – art. 58 k.c. się kłania.
Mam nadzieję, że informacje tu zawarte będą dla Was pomocne w codziennych zmaganiach zawodowych.
Zachęcam do zapisywania się na newsletter. Będziecie wtedy na bieżąco z moją twórczością. Zachęcam również do korzystania z rozważań tu zawartych. Mają już za sobą skuteczne rozpoznanie bojem 😊
Z góry dziękuję za wszelkie komentarze i podanie dalej!