Source: http://pomoc-wyborcza.pl/2019/07/19/wolontariusz-jan-kowalski-co-moze-zrobic-szary-obywatel-w-kampanii-wyborczej/
Timestamp: 2020-01-29 18:26:10+00:00
Document Index: 21472515

Matched Legal Cases: ['art. 106', 'art.105', 'art.105', 'art.108', 'art.108', 'art. 108', 'art. 126', 'art. 108', 'art. 108', 'art.130', 'art.132', 'art.84', 'art.132', 'art. 132', 'art.132', 'art.110', 'art.110', 'art. 110', 'art. 106', 'art. 106', 'art. 182', 'art. 25', 'art. 25', 'art.111', 'art.84', 'art. 109', 'art.496', 'art. 507']

Poradnik: Wolontariusz Jan Kowalski, czyli co może zrobić szary obywatel w kampanii wyborczej | Obywatelska Pomoc Wyborcza
Poradnik: Wolontariusz Jan Kowalski, czyli co może zrobić szary obywatel w kampanii wyborczej
Opracowanie Komitetu Obywatelskiego przy Prezydencie Lechu Wałęsie
Zgodnie z Kodeksem wyborczym (art. 106. par.1) agitację wyborczą na rzecz kandydata czy komitetu wyborczego może prowadzić każdy wyborca. Nazwijmy go więc Jan Kowalski. Jan Kowalski nie potrzebuje do tego żadnego upoważnienia czy zgody komitetu wyborczego czy kandydata. Może zatem agitować na własną rękę – albo zostać wolontariuszem danego komitetu wyborczego. Bez względu na to, jaką formę wsparcia komitetu wyborczego wybierze, musi przestrzegać reguł, zawartych w Kodeksie wyborczym.
Jan Kowalski musi pamiętać, że agitacja wyborcza to publiczne nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób, w tym w szczególności do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego (art.105 par.1). Może zatem agitować za swoim kandydatem/komitetem zarówno u cioci na imieninach jak i na rynku swojego miasta.Jan Kowalski może zacząć agitować nie wcześniej niż Państwowa Komisja Wyborcza przyjmie zawiadomienie o utworzeniu komitetu wyborczego od tego komitetu, który jest najbliższy sercu Jana Kowalskiego (art.105 par.2).
Jan Kowalski nie może agitować na terenie urzędów administracji rządowej i samorządowej, w sądach, w jednostkach wojskowych czy innych placówkach podległych Ministerstwu Obrony Narodowej, w oddziałach obrony cywilnej, koszarach Policji czy Straży Granicznej oraz innych jednostek podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nie może też agitować w szkole wśród uczniów (art.108).Kodeks wyborczy zakazuje agitowania w zakładach pracy w sposób i formach utrudniających normalne funkcjonowanie (art.108 par.1 pkt 2). To oznacza, że Jan Kowalski może powiesić plakat kandydata czy rozłożyć jego ulotki (oczywiście lepiej najpierw zapytać szefa), ale spotkanie z kandydatem w godzinach pracy to już utrudnienie normalnego funkcjonowania zakładu.
Jan Kowalski choćby nawet bardzo lubił komitet czy kandydata nie może z tej sympatii zorganizować loterii fantowej, gry losowej czy konkursu, w którym będzie można wygrać samochód, telewizor czy pieniądze. Może zorganizować loterię lub konkurs, w którym wygrać będzie można smycz, breloczek czy długopis albo inne przedmioty, które Kodeks wyborczy określa mianem „przedmiotów zwyczajowo używanych w celach reklamowych lub promocyjnych” (art. 108a par 1). Nie może tych przedmiotów sam sfinansować, bo wszystkie wydatki na kampanię wyborczą finansuje ze swoich środków komitet wyborczy (art. 126).
Jan Kowalski nie może namawiać do głosowania na swojego kandydata czy komitet, częstując przy tym darmowym alkoholem albo trunkami po cenach dumpingowych. Nawet jeśli jest piwowarem czy gorzelnikiem, nie może takiego alkoholu darmowego ani po zaniżonej cenie dostarczać na wiece swojemu ulubieńcowi (art. 108a par.2).
Jan Kowalski może poza ulotkami (o nich za chwilę) rozdawać smycze, breloczki, długopisy czy inne przedmioty, zwane popularnie gadżetami reklamowymi, żeby zachęcić do głosowania na swojego ulubieńca. Jak już było wspomniane, nie może sam ich wyprodukować, musi je dostać od komitetu wyborczego, który zapłacił za ich wyprodukowanie. Jan Kowalski nie może w ramach agitacji rozdawać np. telefonów komórkowych, rowerów czy innych przedmiotów, które przekraczają wartość rzeczy zwyczajowo używanych w celach reklamowych lub promocyjnych (art. 108a par.3).
Jan Kowalski nie może niczego sfinansować z sympatii do kandydata/komitetu wyborczego z własnej kieszeni. Nie może np. opłacić druku plakatów ani promujących postów na Facebooku. To byłoby złamanie zasad gospodarki finansowej komitetu wyborczego, który jako jedyny jest upoważniony do finansowania kampanii wyborczej. Aby zaciągać zobowiązania finansowe w imieniu i na rzecz komitetu wyborczego Jan Kowalski musi mieć pisemne upoważnienie pełnomocnika finansowego komitetu wyborczego (art.130 par.2). Jan Kowalski może natomiast wpłacić pieniądze na kampanie swojego kandydata/komitetu, o czym za chwilę.
Jan Kowalski może wspomóc swojego kandydata/komitet wyborczy roznosząc bezpłatnie jego ulotki czy wieszając plakaty (art.132 par.5 pkt.1). Ulotek ani plakatów nie może sam wydrukować, bo jak już było wspomniane, kampanię wyborczą finansuje wyłącznie komitet wyborczy. Nadto zgodnie z prawem komitet wyborczy jest jedynym podmiotem uprawnionym do promocji kandydatów w formie ulotek czy plakatów (art.84 par.1). Plakaty nasz Jan może wieszać tylko tam, gdzie pozwala Kodeks wyborczy – między innymi na swojej prywatnej posesji, o czym za chwilę.
Jan Kowalski może wspomóc swojego kandydata/komitet wyborczy wykonując na jego rzecz nieodpłatnie prace biurowe – np. może wysyłać listy, obsługiwać telefony itp. (art.132 par.5 pkt.2).
Jan Kowalski może bezpłatnie użyczyć komitetowi wyborczemu ulubionego kandydata swój samochód, kserokopiarkę czy drukarkę (art. 132 par.5 pkt 3). Zgodnie z wyjaśnieniami PKW dot. finansowania kampanii wyborczej w wyborach samorządowych czy do PE, Jan Kowalski powinien zawrzeć z komitetem wyborczym umowę użyczenia, w której wyraźnie zostanie zapisane, że za materiały do urządzenia płaci komitet wyborczy. Jeśli Jan Kowalski użyczył samochód, to za benzynę do tego samochodu musi płacić komitet wyborczy. Jeśli użyczył drukarkę, to za tusze i papier musi płacić komitet wyborczy. Jeśli te koszty będzie ponosił Jan Kowalski, to zdaniem PKW będzie to niedopuszczalna darowizna niepieniężna na rzecz komitetu wyborczego (patrz np. Wyjaśnienia dotyczące finansowania kampanii wyborczej w wyborach do Parlamentu Europejskiego, https://wybory.gov.pl/pe2019/statics/pe2019-wyjstan/pliki/1550846617_wyjasnienia_ws_finansowania_kampanii_wyborczej_wybory_do_PE.pdf ).
Jan Kowalski może na swoim prywatnym domu, balkonie swojej prywatnej kamienicy czy na ogrodzeniu swojej prywatnej posesji powiesić baner czy plakat komitetu/kandydata (art.132 par.5 pkt 4) – pod warunkiem jednak, że nasz Jan Kowalski nie ma firmy reklamowej. Jeśli ma – to zgodnie z Kodeksem wyborczym plakatu ani banera na swoim domu powiesić z czystej tylko sympatii nie może. Powinien zawrzeć ze sztabem umowę i zrobić to odpłatnie.
Jan Kowalski nie może świadczyć na rzecz komitetu wyborczego żadnych innych usług o charakterze niepieniężnym z wyjątkiem tych z punktów 8-11. Nie może np. karmić sztabu kandydata pizzą, dać mu w prezencie klej do plakatów albo prowadzić stronę internetową.
Jan Kowalski musi pamiętać, że plakat może powiesić bez problemu tylko na swojej własności. Na swoim samochodzie, na swoim ogrodzeniu czy na swoim balkonie w swoim domu. Jeśli do samochodu wynajmie przyczepę, której nie ma, żeby wozić baner kandydata – to będzie to nieuprawniona darowizna na rzecz komitetu wyborczego. Jeśli mieszka w spółdzielczym bloku, powinien mieć zgodę spółdzielni na powieszenie plakatu (patrz niżej).
Jan Kowalski nie może także zapomnieć o tym, że na ścianach budynków, przystankach komunikacji publicznej, tablicach i słupach ogłoszeniowych, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych, telekomunikacyjnych i innych może wieszać plakaty i hasła wyborcze wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości, obiektu albo urządzenia
(art.110 par.1). Powieszone po uzyskaniu zgody plakaty czy banery należy wieszać w taki sposób, by dało się je bez problemu usunąć (art.110 par.3).
Jan Kowalski musi pamiętać, kiedy będzie już wieszał plakat czy baner, żeby nie zagrażał on życiu lub zdrowiu ludzi albo bezpieczeństwu mienia bądź bezpieczeństwu w ruchu drogowym (art. 110 par.5). Czyli nie powinien np. powiewać nad głowami ludzi przechodzących chodnikiem czy zasłaniać wyjazdu z ulicy podporządkowanej.
Jan Kowalski może zbierać podpisy poparcia pod listami kandydatów na posłów czy senatorów. Za tę pracę w myśl Kodeksu wyborczego nie należą mu się pieniądze (art. 106 par 3). Nie może też zbierać podpisów np. w zamian za obietnicę pracy czy innej korzyści. (jw.). Do zbierania podpisów nasz Jan musi mieć stosowne upoważnienie od pełnomocnika wyborczego komitetu wyborczego (art. 106 par. 1).
Jan Kowalski może być kandydatem komitetu wyborczego do składu obwodowej komisji wyborczej. Musi jednak pamiętać, że samo zgłoszenie go jako kandydata nie gwarantuje, że znajdzie się on w składzie komisji, bo jeśli zgłoszonych zostanie np. więcej osób niż jest miejsc w danej komisji, to o jej składzie zdecyduje losowanie (art. 182 par. 7 pkt. 2). Za pracę w komisji wyborczej Jan Kowalski otrzyma dietę z budżetu państwa. Jeśli zostanie przewodniczącym, zarobi 500 PLN, zastępcą przewodniczącego – 400 PLN, a członkiem komisji – 350 PLN (patrz Uchwała PKW w sprawie należności pieniężnych dla członków obwodowych komisji wyborczych https://wybory.gov.pl/pe2019/statics/pe2019-uchwaly/pliki/1551277588_Uchwala_nr_62019_Panstwowej_Komisji_Wyborczej_w_sprawie_naleznosci_pienieznych_przyslugujacych_czlonkom_komisji_wyborczych_w_wyborach_do_Sejmu_RP_i_do_Senatu_RP_Prezydenta_RP_i_Parlamentu_Europejskiego.pdf )
Jan Kowalski może być mężem zaufania komitetu wyborczego – co oznacza, że może być w dniu wyborów delegowany przez komitet wyborczy do konkretnej komisji wyborczej by obserwować jej pracę. Za tę pracę Jan Kowalski nie otrzyma pieniędzy – mąż zaufania to zwyczajowo funkcja społeczna. Prawa i obowiązki mężów zaufania określa rozdział 11a w Dziale I Kodeksu wyborczego.
Jan Kowalski może wpłacić pieniądze na Fundusz Wyborczy partii politycznej. Nie może to być jednak suma większa niż 15-krotność płacy minimalnej jaka obowiązywała w dniu przed zarządzeniem wyborów (Ustawa o partiach politycznych, art. 25 ust. 4). Jan Kowalski nie musi sam tego liczyć, tę maksymalną kwotę poda Państwowa Komisja Wyborcza w swoich wyjaśnieniach, dotyczących zasad finansowania kampanii. W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego maksymalna wpłata od jednej osoby wynosiła 33 750 PLN. Trzeba pamiętać, że to kwota do wpłacenia w skali całego roku, jeśli nasz Jan wpłacił już coś na kampanię przed wyborami do PE, to kwota wpłacona na wybory parlamentarne powinna być odpowiednio pomniejszona.Jan Kowalski musi pamiętać o tym, by wpłaty dokonać przelewem, czekiem lub kartą płatniczą. Nie można dokonywać wpłat przekazem pocztowym ani w kasie banku. W tytule przelewu może podać, że jest to darowizna na kampanię konkretnego kandydata.
Na fundusz wyborczy partii może wpłacić jedynie Jan Kowalski mieszkający w Polsce. Jan Kowalski mieszkający za granicą ani Jan Kowalski, który nie jest obywatelem polskim wpłacić pieniędzy nie może (Ustawa o partiach politycznych, art. 25 ust. 1).
Jan Kowalski może prowadzić kampanię profrekwencyjną, namawiającą do udziału w wyborach. Kodeks wyborczy nie reguluje osobno tego rodzaju kampanii, jest to po prostu kampania wyborcza, która rozpoczyna się z dniem ogłoszenia postanowienia o zarządzeniu wyborów.Jan Kowalski może publikować i rozpowszechniać memy, ulotki krytykujące komitet wyborczy/kandydata, może także wydać własnym gazetkę jednodniówkę krytykującą nielubianego kandydata. Musi jednak pamiętać, że jeśli komitet wyborczy zaatakowanego kandydata uzna, że rozpowszechniane materiały zawierają informacje nieprawdziwe, kandydat lub pełnomocnik wyborczy zainteresowanego komitetu wyborczego ma prawo wnieść do sądu okręgowego wniosek o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym.Mówi o tym precyzyjnie art.111 par 1 Kodeksu wyborczego:Jeżeli rozpowszechniane, w tym również w prasie w rozumieniu ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz. U. z 2018 r. poz. 1914), materiały wyborcze, w szczególności plakaty, ulotki i hasła, a także wypowiedzi lub inne formy prowadzonej agitacji wyborczej, zawierają informacje nieprawdziwe, kandydat lub pełnomocnik wyborczy zainteresowanego komitetu wyborczego ma prawo wnieść do sądu okręgowego wniosek o wydanie orzeczenia:
Proces odbywa się w trybie wyborczym, co oznacza, że od złożenia wniosku do wydania orzeczenia mija 24h. Na złożenie apelacji jest 24h, na jej rozpatrzenie następne 24h. Wyrok w apelacji nie podlega kasacji i ma być natychmiast wykonany.
Jan Kowalski musi pamiętać o kilku bardzo ważnych rzeczach: Tylko komitet wyborczy może prowadzić na zasadzie wyłączności kampanię wyborczą kandydatów (art.84.par.1). Kampania wyborcza to szersze pojęcie niż agitowanie. Agitować, czuli namawiać do głosowania na konkretną osobę może każdy, ale robić kampanię, czyli prowadzić całokształt działań związanych nie tylko z agitacją (np. kupowanie czasu antenowego, miejsca na bilboardy czy druk materiałów wyborczych) może tylko komitet wyborczy. Materiały wyborcze (ulotki, plakaty kandydata/komitetu) muszą zawierać wyraźne oznaczenie, od kogo pochodzą (art. 109 par.2). To oznacza, że nie można sobie samemu wydrukować plakatów/ulotek kandydata i napisać, że pochodzą one od komitetu XYZ, bo to nieprawda. A jak tego nie napiszemy, to „kto w związku z wyborami nie umieszcza w materiałach wyborczych wyraźnego oznaczenia komitetu wyborczego, od którego pochodzą, podlega karze grzywny” (art.496). Czyli może nam pod to podpadać nasz Jan Kowalski, który sobie wydrukuje samowolnie plakaty kandydata Jana Nowaka.
Kodeks wyborczy stanowi także, że kto udziela komitetowi korzyść niepieniężną (a samowolne wydrukowanie sobie plakatów taką jest niechybnie) podlega karze grzywny od 1 tys. do 100 tys. PLN. (art. 507). Nie ma żadnego rozgraniczenia na to, czy komitet wiedział o naszych szczerych intencjach, czy nie wiedział. Jan Kowalski powinien znać prawo i poruszać się w jego granicach, gdyż nieznajomość prawa szkodzi.
Kodeks wyborczy nie przewiduje sytuacji, w której komitet wyborczy nie wie nic o samowolnych działaniach wyborcy, który np. drukował samodzielnie plakaty kandydata i oklejał nimi dom. Pomijając fakt, że w dzisiejszych czasach taką rzecz trudno byłoby ukryć, to o tym, czy jest to korzyść niepieniężna, przyjęta z naruszeniem prawa przez komitet wyborczy, PKW decydowałaby przy rozpatrywaniu sprawozdania finansowego z kampanii. A odrzucenie takiego sprawozdania może skutkować utratą dotacji podmiotowej.
Jan Kowalski musi pamiętać, że sprawozdania finansowe z kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu będzie rozpatrywała już nowa PKW, składająca się tylko z 2 sędziów i z aż 7 polityków, odzwierciedlających układ sił w nowym Sejmie.
W razie jakichkolwiek wątpliwości Jan Kowalski powinien napisać do Krajowego Biura Wyborczego na adres biuro@kbw.gov.pl i tam uzyska odpowiedź na wszystkie nurtujące go pytania.