Source: https://www.sluzebnosc.info/bezdzietne-malzenstwo-jak-sie-zabezpieczyc-na-starosc-material-559.html
Timestamp: 2019-02-18 17:11:12+00:00
Document Index: 51492527

Matched Legal Cases: ['Art. 908', 'art. 913', 'art. 908', 'art. 913', 'art. 913', 'art. 913', 'art. 913', 'art. 913', 'art. 913', 'art. 913', 'art. 913', 'art. 913']

Autor: Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 16-11-2018
Słusznie ma Pani obawy, że na „stare lata” mogą Państwo zostać zasadniczo z niczym. Jeśli przepiszecie działkę na siostrzeńca, nie będziecie mogli zabezpieczyć się przed utratą przez niego domu. Będzie mógł go sprzedać, a ponadto może go sprzeniewierzyć za zobowiązania. Przed tym nie ma jak się zabezpieczyć. Co prawda – przepisanie nieruchomości w ramach umowy dożywocia daje pewne zabezpieczenie.
Art. 908 Kodeksu cywilnego, który definiuje umowę dożywocia, mówi, iż w zamian za przeniesienie własności nieruchomości nabywca zobowiązuje się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie, czyli powinien przyjąć zbywcę jako domownika, dostarczać mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła, opału, zapewnić mu odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie. I choć z art. 913 K.c. nie wynika wprost wskazany wymóg wspólnego zamieszkiwania dożywotnika, to już w kontekście art. 908 K.c. i następnych oczywistym zdaje się być, że celem dożywocia jest wspólne zamieszkiwanie stron, bo tylko wówczas, niejako przy okazji własnego utrzymania, te świadczenia rzeczowe są czynione na rzecz dożywotnika.
Warto więc zastanowić się, czy chcecie mieszkać z siostrzeńcem i być zdani na niego do końca życia.
Gdyby siostrzeniec nie wywiązywał się z obowiązków, to stosownie do art. 913 § 1 K.c. – jeżeli z jakichkolwiek powodów wytworzą się pomiędzy dożywotnikiem a zobowiązanym takie stosunki, że nie można wymagać od stron, żeby pozostawały nadal w bezpośredniej ze sobą styczności, sąd na żądanie jednej z nich zmieni wszystkie lub niektóre uprawnienia objęte treścią prawa dożywocia na dożywotnią rentę odpowiadającą wartości tych uprawnień. Przepis art. 913§ 2 K.c. stanowi natomiast, że w wypadkach wyjątkowych sąd może na żądanie zobowiązanego lub dożywotnika, jeśli dożywotnik jest zbywcą nieruchomości, rozwiązać umowę o dożywocie.
Wskazać w pierwszej kolejności należy, że ze względu na specyfikę umowy dożywocia i jej trwałą naturę możliwości jej rozwiązania znacząco różnią się od tych, które charakteryzują typowe umowy wzajemne. Środki ochrony prawnej, jakie przysługują dożywotnikowi, są stopniowalne w tym znaczeniu, że nie może on odwoływać się do środka dalej idącego, jeśli środek mniej daleko idący jest wystarczający do realizacji jej zapisów. Rozwiązanie dożywocia może nastąpić jedynie w sytuacjach wyjątkowych. Dla bytu umowy dożywocia nie ma więc znaczenia sam fakt niewywiązywania się nabywcy z obowiązku świadczenia na rzecz dożywotnika, gdyż w takiej sytuacji może on wytoczyć powództwo o wykonanie obowiązków wynikających z umowy, względnie domagać się odszkodowania z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania wynikającego z umowy dożywocia. Dopiero wytworzenie się między dożywotnikiem a zobowiązanym takich stosunków, że nie można wymagać od stron, żeby pozostawały nadal ze sobą w bezpośredniej styczności, przysługuje mu uprawnienie do żądania zmiany uprawnień objętych dożywociem na rentę (art. 913 § 1 K.c.), a jeśli sytuację taką cechuje dodatkowo „wyjątkowość wypadku”, prawo żądania rozwiązania umowy (art. 913 § 2 K.c.). Innymi słowy, do rozwiązania umowy dożywocia konieczne jest wystąpienie okoliczności z art. 913 § 1 K.c., a ponadto wyjątkowość zaistniałej sytuacji. Konieczne jest więc ustalenie, czy w wytworzonej sytuacji strony mogą pozostawać w bezpośredniej ze sobą styczności i czy zachodzi wypadek wyjątkowy.
Zwrócić należy uwagę, że iż literalnie z treści art. 913 K.c. nie wynika, by zasadniczą podstawą do rozwiązania czy modyfikacji umowy dożywocia była przesłanka – nasilenie złej woli, krzywdy sprawianej dożywotnikom. Mowa jest tylko o wytworzeniu się sytuacji uniemożliwiającej stronom pozostawanie w bezpośredniej styczności. Niemniej element ten pojawia się w orzecznictwie sądowym.
Stosownie do treści § 2 art. 913 K.c. będzie trzeba wówczas ustalić, że zaistniały okoliczności pozwalające na uznanie, że zachodzi „wypadek wyjątkowy”. Przepis ten nie precyzuje pojęcia wypadku wyjątkowego, niemniej orzecznictwo wytyczyło pewien kierunek rozumienia tego zwrotu. Przyjmuje się, że cechą wspólną wszystkich zaszłości, jakie kwalifikują wypadek z art. 913 § 2 K.c. jako „wyjątkowy”, jest krzywdzenie dożywotnika, w szczególności naruszenie jego nietykalności, stosowanie w stosunku do niego przemocy, w tym również przemocy psychicznej, nadmierna agresja w stosunku do niego, niszczenie jego rzeczy, a przede wszystkim zła wola po stronie samego zobowiązanego (tak SN w uzasadnieniu wyroków: z dnia 9 kwietnia 1997 roku, III CKN (...), LEX nr 30161; z dnia 15 lipca 2010 roku, IV CSK (...), LEX nr 885022). Ten kierunek wykładni kontynuowany jest w orzecznictwie sądów powszechnych. Przykładowo Sąd Apelacyjny w Gdańsku w uzasadnieniu wyroku z dnia 21 lutego 2014 roku wskazał, że „wypadek wyjątkowy” w rozumieniu art. 913 § 2 K.c. zachodzi wówczas, gdy dochodzi do krzywdzenia dożywotnika i złej woli kontrahenta – nabywcy nieruchomości. Samo uznanie, że stan stosunków między stronami umowy dożywocia jest taki, iż można wymagać od nich, aby pozostawały nadal w bezpośredniej ze sobą styczności, nie stanowi wystarczającej przesłanki rozwiązania umowy z uwagi na wyjątkowy charakter tej umowy. Ten wyjątkowy charakter umowy wyłącza też możliwość rozwiązania umowy dożywocia gdy przyczyna złych stosunków między stronami leży w dużej części po stronie dożywotnika. Prócz powyższego podkreślić należy, że z uwagi na istotne konsekwencje, głównie natury ekonomicznej, jakie niesie za sobą rozwiązanie umowy dożywocia, całkowicie wykluczonym jest opieranie rozstrzygnięcia w zakresie rozwiązania umowy dożywocia na sytuacjach, w których to dożywotnik zrywa, czy nie chce kontaktu z nabywcą, odrzuca świadczenia z jego strony. W przeciwnym razie oznaczałoby to bowiem, iż dożywotnik mógłby jednostronnie w każdym czasie rozwiązać umowę dożywocia, co stoi w sprzeczności z ideą samej umowy i zasadą, że umów należy dotrzymywać.
Niestety w razie np. zlicytowania nieruchomości, ktoś otrzyma nieruchomość z Wami, albo otrzymacie jedynie wypłatę wartości dożywocia.
Zasadniczo nie mają Państwo jak się zabezpieczyć przed utratą nieruchomości przez siostrzeńca.
Lepszym rozwiązaniem byłoby podpisanie umowy, na mocy której po Waszej śmierci nieruchomość stanie się własnością siostrzeńca. Testament jest dobrym rozwiązaniem dla Państwa, ponieważ można go odwołać, ale nie zabezpieczy on siostrzeńca. Natomiast dobrze sporządzona umowa notarialna z niegasnącym i nieodwołalnym pełnomocnictwem w razie Waszej śmierci upoważniająca siostrzeńca do przeniesienia na swoją rzecz nieruchomości w przypadku śmierci Was obojga – jest takim zabezpieczeniem dla obu stron. Inaczej – jeśli sprzedadzą Państwo nieruchomość, za otrzymane środki zapewnicie sobie warunki na starość na świetnym poziomie. Zatem siostrzeniec nie powinien mieć tu żadnych obiekcji.
Źle wykonane prace przez ekipę budowlaną Żądanie od żyranta zwrotu pożyczki Uregulowanie kontaktów z niepełnosprawnym dzieckiem Przejęcie spadku po tacie i przekazanie go mamie Jaki okres wypowiedzenia przy umowie na 5 lat? Umowa zlecenie z obowiązkiem opłacania składek emerytalno-rentowych Wypłata udziałowcom spółki z o.o. dywidendy a podatek Pełna nazwa firmy a używanie nazwy skróconej Odmowa naprawy gwarancyjnej samochodu Zajmowanie mieszkania komunalnego bez tytułu prawnego Montaż metalowych schodów zewnętrznych Warunkowe umorzenie postępowania karnego nie jest wyrokiem skazującym Praca za granicą i ubezpieczenie w KRUS