Source: http://www.arbitrationhq.com/blog
Timestamp: 2019-03-20 22:01:33+00:00
Document Index: 2238908

Matched Legal Cases: ['art. 21', 'art. 16', 'art. 1180', 'art. 139', 'art. 21', 'art. 16', 'art. 1180']

ArbitrationHQ - Blog
W postępowaniach przed sądami i trybunałami zdarza się, że strona polega tylko na zarzutach formalnych, z pominięciem wdawania się w spór co do istoty. W niektórych z tych spraw, strona taka stara się sama tworzyć sytuacje będące źródłem możliwych uchybień formalnych, aby następnie się na nie powołać przed wyższą instancją. Kazus sprawy o wynagrodzenie z tytułu przewozu ładunku statkiem M/S Agapi pokazuje, że taka taktyka może okazać się kosztowna w skutkach.
W komentowanej sprawie powód – Diakan Love S.A. („Diakan”) – wszczął postępowanie arbitrażowe przeciwko Al Haddad Brothers Enterprises („Al Haddad”) o wynagrodzenie z tytułu przewozu ładunku – soli i detergentu - na pokładzie statku „Agapi” ze Stanów Zjednoczonych do Turcji. Zgodnie z klauzulą arbitrażową zawartą w umowie czarteru, wszelkie spory pomiędzy stronami miały zostać poddane arbitrażowi w Londynie i być rozstrzygane przez dwóch arbitrów - po jednym wybranym przez każdą ze stron. Diakan wyznaczył więc swojego arbitra i poinformował o tym Al Haddad. Al Haddad nie zareagowało i nie wyznaczyło arbitra ze swojej strony. Wobec bezczynności przeciwnika w tym zakresie, Diakan zawnioskował o przeprowadzenie arbitrażu z udziałem tylko wyznaczonego przez siebie arbitra, o czym Al Haddad został poinformowany. Wobec braku reakcji Al Haddad sprawa odbyła się przed forum składającego się z jednego arbitra i zakończyła się wygraną Diakan S.A. Arbiter zasądził na rzecz Diakan kwotę $143,712.04, a także odsetki i koszty procesu.
Mając już korzystne dla siebie orzeczenie, Diakan przystąpił przed amerykańskim sądem do procedury wykonania na gruncie Konwencji Nowojorskiej z 1958r. o uznawaniu i wykonywaniu orzeczeń zagranicznych sądów arbitrażowych. W odpowiedzi Al Haddad podniósł zarzuty formalne z jednej strony wskazując, że Diakan nie załączył do wniosku o stwierdzenie wykonalności orzeczenia ani oryginału ani wierzytelnej kopii umowy o arbitraż (art. V(I) Konwencji Nowojorskiej); z drugiej strony Diakan podniósł, że orzeczenie zostało wydane niezgodnie z wiążącym strony zapisem - przez jednego, a nie przez dwóch arbitrów - co powoduje nieważność orzeczenia.
Oddalając drugi z zarzutów Al Haddad amerykański sąd przyznał, że orzeczenie zostało wydane wbrew ustaleniom stron co do liczby arbitrów. Nie powoduje to jednak nieważności orzeczenia, ponieważ zgodnie z wskazanym przez strony prawem właściwym dla umowy o arbitraż – tj. prawem angielskim - arbiter wskazanym przez jedną ze stron może orzekać w sprawie, jeśli druga strona nie wykonuje obowiązku wskazania drugiego z arbitrów, po upływie 7-dmiodniowego terminu wyznaczonego w wezwaniu do dokonania tejże czynności. Jako że Al Haddad nie dopełnił rzeczonego terminu, orzeczenie zostało wydane zgodnie z prawem właściwym dla umowy o arbitraż.
Powyższy kazus ilustruje wariant nieudanej próby zastosowania przez Al Haddad tzw. „guerilla tactics” w arbitrażu. Są to zachowania stron, które pośrednio lub bezpośrednio zmierzają do sabotowania postępowania – w szczególności - do opóźnienia albo uniemożliwienia wszczęcia postępowania. Współczesne regulacje i praktyka arbitrażu starają się eliminować skutki takich „nieczystych” działań, o czym będzie jeszcze mowa.
Separability vol.1
Together but apart - separability principle in commercial arbitration vol.1
According to the data published by the German Arbitration Institute about 90% of international commercial contracts contain arbitration clauses. This article aims to provide the reader with basic knowledge of solutions to the problem which occurs when a "container contract" is claimed to be invalid or non-existent.
1. The need of separability. In the early beginnings of international commercial arbitration, the validity of arbitration clause was considered to be strongly related to the validity of the contract it was put in. Invalidity of the "master contract" was considered to translate directly into the legal effectiveness of the arbitration clause. Such an approach created paradoxes: in case where one party argued that the master contract is ineffective for one reason or another, the question was if the Tribunal itself resolve such problem, as the arbitration clause might have been ineffective as well. This might have caused the case to be redirected to a court which was exactly what the parties had wished to avoid in the first place.
Such situation gave rise to a need for what is known today as a principle of separability and which was constituded in the mid-XXth century.
2. Extracts from the most significant cases:
Heyman vs Darwins Ltd. [1942] - which is considered to have established the separability principle in English legal system: If the dispute is as to whether the contract which contains the clause has ever been entered into as all, that issue cannot go to arbitration under the clause, for the party who denies that he has ever entered into the contract is thereby denying that he has ever joined in the submission. Similarly, if one party to the alleged contract is contending that it is void ab initio (because, for example, the making of such a contract is illegal), the arbitration clause cannot operate, for on this view this clause itself is also void. If, however, the parties are at one in asserting that they entered into a binding contract, but a difference has arisen between them as to whether there has been a breach by one side or the other, or as to whether circumstances have arisen which have discharged one or both parties from further performance, such differences should be regarded as differences which have arisen ‘in respect of’, or ‘with regard to’ or ‘under’ the contract, and an arbitration clause which uses there, or similar, expressions should be construed accordingly. By the law of England (though not, as I understand, by the law of Scotland), such an arbitration clause would also confer authority to assess damages for breach, even though it does not confer upon the arbitral body express power to do so.
Prima Paint Carp. v. Flood & Conklin Mfg [1967] - where the american Supreme Court stated that a challenge based on fraudulend induction of the main contract does not deprive the arbitral tribunal of jurisdiction. Judge J. Black issued a dissenting opinion stating that: "The Court holds, what is to me fantastic, that the legal issue of a contract's voidness because of fraud is to be decided by persons designated to arbitrate factual controversies arising out of a valid contract between the parties. And the arbitrators who the Court holds are to adjudicate the legal validity of the contract need not even be lawyers, and in all probability will be nonlawyers, wholly unqualified to decide legal issues, and even if qualified to apply the law, not bound to do so. I am by no means sure that thus forcing a person to forgo his opportunity to try his legal issues in the courts where, unlike the situation in arbitration, he may have a jury trial and right to appeal, is not a denial of due process of law. I am satisfied, however, that Congress did not impose any such procedures in the Arbitration Act".
In Mitsubishi Motors vs Soler Chrysler-Plymouth [1985] the U.S. Supreme Court noted that the separability principle is not absolute. The courts "should remain attuned to well-supported claims that the agreement to arbitrate resulted from the sort of fraud or overwhelming economic power that would provide grounds for 'the revocation of any contract.'" In such case the courts proceeding should be given priority over arbitration clauses put in such faulty contracts.
3. Separability nowadays. Probably to J. Black's dissatisfaction, the separability principle has been used manyfold in the following jurisprudence of the U.S. Supreme Court and also has been introduced to the UNCITRAL Arbitration Rules (art. 21 sec. 2) and UNCITRAL Model Law (art. 16 sec.1). It is currently widely recognised - also in Polish procedure (art. 1180 § 1 of Polish Code of Civil Procedure).
As it has been stressed in Hayman vs. Darwins, the exception to the separability principle may be a situation, where the issue directly touches upon the existence of the arbitration agreement or the main contract which had an arbitration clause included. Some scholars advise cautious application of this exception and limiting it only to situations where a strong case exists that the arbitration agreement might be non-existent.
Separability doctrine is questioned by some scholars operating under German Law which reffer to art. 139 of BGB. The article follows on a Latin phrase "ex nihilo nihil fit" ("nothing may come out of nothing") and states that a nonexistent or non-effective, from the legal point of view, action may not be a source of any legal relationship.
As stated above - according to the separability principle the arbitration clause is nowadays generally treated as a source of an independent contract betwenn the parties. In the next part of the article, the main examples of regulations of separability will be presented.
Według danych Niemieckiego Instytutu Sądownictwa Polubownego współcześnie 90% umów międzynarodowych w zakresie szeroko pojętego handlu zawiera klauzulę polubowną zobowiązującą strony do rozstrzygania sporów w sądach niepaństwowych. Niniejszy artykuł ma celu przybliżenie Czytelnikowi rozwiązań sytuacji, w których umowa zawierająca klauzulę arbitrażową zostanie uznana za nieważną lub wygasłą.
1. Przyczyny powstania. Na początkowym etapie kształtowania się międzynarodowego arbitrażu skuteczność klauzuli arbitrażowej zamieszczonej w kontrakcie była uważana za nierozerwalnie związaną z ważnością i skutecznością stosunku prawnego, którego ów kontrakt dotyczył. Nieważność lub wygaśnięcie "stosunku głównego" miało więc przekładać się na nieważność zapisu na sąd polubowny.
Taki stan rzeczy był źródłem problemów praktycznych - samo podniesienie przez stronę zarzutu nieważności, bezskuteczności czy wygaśnięcia umowy "głównej" mogło spowodować skierowanie sprawy do rozstrzygnięcia na forum sądu powszechnego, czego strony przecież chciały uniknąć zawierając wcześniej zapis na sąd arbitrażowy.
Na tle powyższego zaszła potrzeba stworzenia instytucji, która pozwoliłyby na wyodrębnienie umowy o arbitraż od umowy głównej. Taką rolę pełni, powstała w połowie XX w., koncepcja odrębności (ang. separability doctrine) klauzuli arbitrażowej od kontraktu głównego.
Heyman vs Darwins Ltd. [1942] - uważana za konstytuującą doktrynę separability w angielskim systemie prawnym: Jeśli spór toczy się o to, czy strony zawarły kiedykolwiek umowę główną albo o to, czy umowa ta jest ab initio nieważna, spór ten nie może zostać rozstrzygnięty przez powołany przez strony trybunał arbitrażowy. Jeżeli natomiast strony są zgodne co do tego, że kontrakt główny został zawarty, ale różnią się co do tego, czy np. został naruszony działaniem jednej ze stron, albo czy zaistniały okoliczności zwalniające jedną ze stron z obowiązku wykonania zobowiązania, taki spór powinien być uznany za podpadający pod umowę o arbitraż.
Prima Paint Carp. v. Flood & Conklin Mfg [1967] - w której orzekał amerykański Sąd Najwyższy, a która, jak się współcześnie twierdzi, ukonstytuowała zasadę separability w amerykańskim systemie prawnym: Zarzuty dotyczące (zawarcia w złej wierze przekładającego się na nieważność) kontraktu głównego, nie wyłączają jurysdykcji trybunału arbitrażowego. Przy tym Sędzia J. Black, zgłaszając zdanie odrębne co do przywoływanego orzeczenia, skrytykował poddawanie swobodnej ocenie arbitrów, którzy mogą nie być prawnikami, kwestii związanych z nieważnością umowy głównej, w szczególności w sprawach, w których nieważność ta może być skutkiem czynu zabronionego.
W sprawie Mitsubishi Motors vs Soler Chrysler-Plymouth Amerykański Sąd Najwyższy wskazał, że zasada separability nie ma charakteru absolutnego. Sądy powinny zwracać szczególną uwagę na uzasadnione twierdzenia o tym, że umowa o arbitraż jest skutkiem podstępu (oszustwa) lub dysproporcji sił między stronami, które uzasadniałyby uchylenie każdego kontraktu.
3. Separability współcześnie. Koncepcję separability przeniesiono na grunt Regulaminu UNCITRAL (art. 21 ust. 2) i Ustawy Modelowej UNCITRAL (art. 16 ust.1) i współcześnie została uzwzględniona w ustawodawstwach ponad pięćdziesięciu państw. Zasada ta przyjęła się także w doktrynie polskiej i znowelizowanym rodzimym prawie arbitrażowym (art. 1180 § 1 k.p.c), gdzie kontrakt główny nosi miano "umowy podstawowej".
Zgodnie z doktryną separablity - w Polsce określanej też mianem "odrębności prawnej umowy o arbitraż" -samo podniesienie przez stronę zarzutu nieważności, bezskuteczności czy wygaśnięcia umowy głównej nie uniemożliwi sądowi arbitrażowemu zbadania czy rzeczywiście taki zarzut jest zasadny. Umowę o arbitraż traktuje się bowiem jako odrębną od umowy stojącej u podstaw "stosunku głównego".
Jak zastrzeżono w sprawie Heyman vs. Darwins, wyjątkiem od tej reguły może być sytuacja, w której strona w sposób wyraźny zaprzecza, że w ogóle do zawarcia umowy o arbitraż doszło. W doktrynie postuluje się, żeby w takich sytuacjach dopuszczać możliwość zbadania ważności umowy przez sąd powszechny z pominięciem sądu arbitrażowego tylko w przypadkach, gdy już na pierwszy rzut oka nie ma podstaw do przyjęcia, iż umowa o arbitraż mogłaby zostać ważnie zawarta.
The idea of submitting a dispute to be resolved a third person seems to be as old as the civilization itself. No wonder then that any search for true sources of "first arbitration" appears to be in vain. This however, should not prevent us from trying to acquire at least some general knowledge about the documented sources of regulations of arbitral proceedings. The oldests traces of laws governing arbitration that I have come across come from beginnings of the Roman Empire.
The word "arbitration" itself has latin origins and comes from the word "ar" which means "to" and "bitere" which means "to go". Arbitrator was then supposed to be a person "going to" somewhere. But.. where to exactly?
In one of the ancient texts written by Cicero, he "praises one of the regulations coming from the The Law of the Twelve Tables for its moderate sanctions. The articles expressed there stated that one must not kill a thief during the day, except when he (the thief, that is) carries a dangerous tool. Then, whenever the thief means to use that tool, one may kill a him but beforehand one shall shout, so people, especially neighbours, could hear and come to see the happening." The people, "those who come" - called arbitris - were summoned so they could state later on that the deadly blow was administered in accordance with the law. I believe I do not have to add that for the now deceased thief the legality issue was of a rather disputable value.
Another step in Roman evolution of arbitration, much closer in its nature to adjudication, was pignus. Pignus was basically a bet. The parties to dispute bet on who was right and who was not. Each of the parties in conflict had to give an item of value to a third person and then the party who was said to be right on the subject of the dispute by that third person won the bet.
Decades later, a so-called compromissum was born. Compromissum was very much like an arbitration agreement/clause we now nowadays - it could contain very specific instructions governing the procedural aspects of dispute resolution. It was, however, considered a private agreement without protection of public law. What it meant for the parties was that they could not execute the arbitration agreement with help of officials. To solve this problem another agreemer, or rather agreements, called promissiones, had to be made. The parties promissed to each other to pay a specified amount of money if they failed to obey the regulations of the arbitration agreement. The promissiones were protected by the public laws.
Pomysł oddania sporu pod rozstrzygnięcie osobie trzeciej wydaje się być tak stary, jak sama cywilizacja. Na próżno więc szukać śladów tego "pierwszego" sądu polubownego. Fakt ten nie powinien jednak powstrzymywać nikogo zainteresowanego tematem sądownictwa polubownego od chociaż bardzo ogólnego zapoznania się z udokumentowanymi źródłami arbitrażu. Najstarsze ze śladów prawnie uregulowanego sądownictwa polubownego, które udało mi się odnaleźć, pochodzą ze Starożytnego Rzymu.
Samo słowo „arbiter” ma łacińską genezę i powstało w wyniku połączenia przedrostka „ar”, jako dawnej formy „ad” oznaczającego „do” i od czasownika „bitere” oznaczającego „iść”. Arbitrem miała być więc "osoba udająca się w określone miejsce". Co ma jednak sąd polubowny do "zmierzania w określone miejsce"?
W jednym z tekstów Cycerona, ten „chwali jeden z przepisów ustawy XII tablic za jego powściągliwą sankcję. Przepis ten stanowił, że za dnia nie wolno zabić złodzieja, który się wkradł do domu, chyba że ten złodziej opędzał się przy użyciu niebezpiecznego narzędzia.. Gdy więc miało miejsce posługiwanie się tym narzędziem, to można było zadać złodziejowi śmiertelny cios, lecz należało przy tym podnieść wrzask, który by usłyszeli jacyś ludzie, przede wszystkim sąsiedzi, i zbiegli się.” Pokrzywdzony miał wzywać sąsiadów (arbitris) po to, żeby podkreślić zgodność z prawem dokonanego zabójstwa. Tacy „arbitrzy” mieli ocenić sytuację i stwierdzić, czy śmiertelny cios został zadany zgodnie z prawem. Dla niedoszłego złodzieja-denata miało to już raczej niewielkie znaczenie, ale najważniejsze, że sprawiedliwości stało się zadość.
Kolejnym krokiem w ewolucji arbitrażu, już bardziej przypominającą sąd, był pignus. Był to, krótko mówiąc, zakład. Strony zakładały się o to, która z nich ma rację. Następnie każda z nich dawała osobie trzeciej wartościowy przedmiot. Ten, komu arbiter przyznał rację - wygrywał zakład i przedmiot należący do przegrywającego.
Dekady później zapis, będący wyrazem porozumienia stron, którym przekazywały one spór pod osąd osoby trzeciej, występował pod postacią umowy nazywanej compromissum. Compromissum przypominało już zapisy na arbitraż, które są znane współcześnie - mogło zawierać szczegółowe regulacje dotyczące postępowania arbitrażowego. Była to jednakże umowa całkowicie o prywatnym charakterze. Oznaczało to, że żadna ze stron nie mogła przymusić drugiej do na przykład, uczestniczenia w postępowaniu arbitrażowym albo wykonania orzeczenia trybunału. Żeby zapewnić wykonanie zapisu na arbitraż strony zawierały kolejną umowę, a raczej umowy, nazywane promissiones. Promissiones były przyrzeczeniem (które korzystało już z ochrony prawa publicznego), że strona zapłaci drugiej określoną kwotę pieniężną, jeśli nie wykona postanowień umowy o arbitraż.