Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/874385,bezplatna-pomoc-prawna-darmowe-porady-z-watpliwosciami.html
Timestamp: 2017-08-20 08:09:38+00:00
Document Index: 80634698

Matched Legal Cases: ['art. 3', 'art. 3', 'art. 233', 'art. 5', 'art. 16', 'art. 87']

Bezpłatna pomoc prawna: Darmowe porady z wątpliwościami - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoBezpłatna pomoc prawna: Darmowe porady z wątpliwościami
autor: Anna Krzyżanowska29.05.2015, 07:12; Aktualizacja: 29.05.2015, 08:23
W ocenie łódzkiej izby całkowicie niezasadny jest również art. 3 ust. 8 projektu, zgodnie z którym to adwokat/radca prawny ma odbierać od osoby zainteresowanej poradą oświadczenieźródło: ShutterStock
Naczelna Rada Adwokacka nie powinna dopuścić do przyjęcia ustawy o bezpłatnej pomocy prawnej w projektowanym kształcie. Zawiera ona bowiem rozwiązania godzące nie tylko w adwokaturę, ale i w obywateli. Z takim apelem wystąpiło w uchwale Zgromadzenie Izby Adwokackiej w Łodzi. Łódzka palestra wskazała wiele wad procedowanego już w sejmie rządowego projektu ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej, nieodpłatnej informacji prawnej oraz edukacji prawnej społeczeństwa (druk 3338).
Jak twierdzą adwokaci, przepisy nie wyjaśniają m.in., czy uczestnictwo w systemie w przypadku profesjonalnych pełnomocników będzie dobrowolne. Wskazuje się bowiem jedynie, że adwokat zawiera z powiatem umowę dotyczącą świadczenia pomocy prawnej. Wpierw jednak chętnego wskazać ma dziekan okręgowej izby adwokackiej/radcowskiej. Projekt natomiast milczy, co ma zrobić dziekan w przypadku braku chętnych. W ocenie adwokatów brak jasnej odpowiedzi na to pytanie – w połączeniu ze sformułowaniami zawartymi w uzasadnieniu projektu, iż ustawa bazuje na pozytywnych doświadczeniach istniejącego systemu wyznaczania pełnomocników z urzędu – rodzi wątpliwość, czy adwokaci nie będą wykonywali kolejnej pracy pod przymusem i za wynagrodzenie nieodpowiadające nakładowi sił i środków.
Okazuje się bowiem, że również stawki za świadczoną w ramach ustawy pomoc nie są wcale jasne. Ustawa ich wprost nie wymienia, choć w ocenie skutków regulacji zapisano, że mają wynieść około 63 zł za godzinę pracy. Nie wiadomo jednak nawet, czy chodzi o wynagrodzenie netto, czy brutto.
W ocenie łódzkiej izby całkowicie niezasadny jest również art. 3 ust. 8 projektu, zgodnie z którym to adwokat/radca prawny ma odbierać od osoby zainteresowanej poradą oświadczenie o spełnianiu kryteriów do jej uzyskania. Ma ono być składane pod rygorem odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania – na podstawie art. 233 par. 1 kodeksu karnego. – Jeżeli oświadczenia miałby odbierać adwokat, to w razie złożenia nieprawdziwego oświadczenia musiałby zostać przesłuchany w postępowaniu karnym w charakterze świadka. To mogłoby doprowadzić do niezasadnego naruszenia tajemnicy adwokackiej – wskazuje adwokat dr Magdalena Matusiak-Frącczak.
I dodaje, że weryfikacja osób powinna być wykonywana przez personel punktów, w których będzie udzielana.
Niezrozumienie członków palestry budzi także przepis wykluczający zastępowanie adwokata przez aplikanta adwokackiego przy udzielaniu nieodpłatnej pomocy (art. 5 ust. 1 projektu). W przypadku bowiem organizacji pozarządowych – które projekt również dopuszcza do systemu – doradzać będą mogli już magistrzy prawa legitymujący się trzyletnim doświadczeniem.
Jako „zbędne marnotrawstwo środków publicznych” uznano też instytucję informacji prawnej, którą do życia powołuje omawiany projekt. W myśl art. 16 polegać ma ona na „poinformowaniu o obowiązujących aktach normatywnych regulujących przedstawiony problem prawny lub o sposobach uzyskania pomocy w jego rozwiązaniu”. W ocenie prawników sposób sformułowania zasad funkcjonowania tego tworu powoduje, że „jest mało prawdopodobne, aby uprawnieni obywatele mogli otrzymać rzetelną i przydatną informację, a w efekcie, aby w ogóle z niej korzystali”.
Tagi:wymiar sprawiedliwości, pomoc prawna, zawody prawnicze
f(2015-05-29 08:32) Zgłoś naruszenie 00
Nie ma czegoś takiego jak "darmowa pomoc prawna".
Ona jest opłacana z naszych podatków. Pytanie czy nie lepiej i taniej dla państwa byłoby otworzyć rynek usług prawnych i zlikwidować utrudnienia tak aby to wolny rynek wykształcić dostępność tych usług. Zacząć trzeba od systemu kształcenia. 9 lat nauki prawa - oznacza wysokie koszty uzyskania, co przekłada się na cenę.
b(2015-05-29 08:36) Zgłoś naruszenie 00
A gdzie i co ma bezpłatnie, jak nie płaci różnych składek itp. profesjonalny pełnomocnik, nic i nigdzie !, aplikant a tym bardziej mgr praw nie powinni udzielać min porad prawnych, nie podano ile i czy w ogóle „zarobi” pełnomocnik i ilu w związku z tymi „przepisami” ? , rozwiązania idące w kierunku niektórym bezpłatnie nie są dobre, należy podnosić stopę życiową obywateli i to szybko, a nie doprowadzać do systemowych rozwiązań głównie politycznych, prowadzących z reguły do spadku dochodów o kilkaset procent niemal już wszędzie ?
ja(2015-05-29 10:54) Zgłoś naruszenie 00
@f - rynek usług prawnych jest od dawna otwarty, a wejścia bronią co najwyżej drzwi obrotowe (wystarczy zdać 1, w porywach 2 egzaminy - zależy, czy się robi aplikację, czy nie, bo nie trzeba), pomijam rynek poradnictwa, gdzie działać może każdy oraz art. 87 kpc. To, co Pan proponuje, to nie wolny rynek, tylko wolna amerykanka.
Obecnie każdy wie, co trzeba zrobić, żeby zostać adwokatem/radcą i od jego wyborów oraz chęci zależy, czy zechce tę ścieżkę przejść - nikt mu jej nie zamyka. Dopuszczenie każdego to z kolei danie małpie brzytwy, bo każdemu się co najwyżej wydaje, że potrafi, ale poza własnym chciejstwem oraz przekonaniem o posiadaniu umiejętności (których naprawdę nie ma) więcej nie oferuje.
f(2015-05-29 14:43) Zgłoś naruszenie 00
Nie zgadzam się z Panem. Wolny rynek jest wtedy, gdy to klienci, a nie państwo decydują z czyich usług korzystać. Czy kupując chleb sprawdza pan czy piekarz miał dyplom piekarza? Czy państwo zabrania komuś kto jest z wykształcenia szewcem piec chleb?
Rynek usług prawnych jest reglamentowany i to w sposób zwiększający koszty jego funkcjonowania. Nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia prowadzenia aplikacji o charakterze ogólnym. Jeśli ktoś będzie zajmował się prawem spółek, z powodzeniem obejdzie się bez znajomości prawa karnego wykraczającej poza wiedze, którą zdobył na studiach. Tymczasem tego rodzaju wymogi dotyczące nauki i egzaminów z przedmiotów zbędnych - podrażają koszty uzyskania, które ostatecznie przecież odbija się na klientach. Więc taki system jest drogi. Skoro jest drogi, to wielu ludzi na niego nie stać. Skoro nie stać - to ktoś musi ponosić te koszty.