Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1022807,reforma-sadownictwa-krs-rzecznik-dyscyplinarny-nadzor-nad-sadami.html
Timestamp: 2018-01-22 10:33:56+00:00
Document Index: 103605782

Matched Legal Cases: ['art. 4', 'art. 174', 'art. 187', 'art. 10', 'art. 7', 'art. 173', 'art(2017', 'art(2017']

Przedstawiciele władzy sądowniczej: Rząd nas tłamsi - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoPrzedstawiciele władzy sądowniczej: Rząd nas tłamsi
Przedstawiciele władzy sądowniczej: Rząd nas tłamsi
autor: Małgorzata Kryszkiewicz27.02.2017, 07:43; Aktualizacja: 27.02.2017, 08:28
Najostrzejsza dyskusja toczy się wokół zaproponowanego przez resort sposobu wyłaniania członków KRS będących sędziami.źródło: ShutterStock
KRS, rzecznik dyscyplinarny i dyrektorzy placówek – te podmioty jako pierwsze staną się ofiarami rozszerzania nadzoru nad władzą sądowniczą.
– Rząd chce podporządkować sobie w sposób całkowity niezależne sądownictwo. Temu służy większość zmian w prawie, jakich dokonuje. Niedługo uzyska wpływ na najważniejsze organy i funkcje trzeciej władzy – uważa Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Resort odbija jednak piłeczkę. – Do tej pory władza sądownicza pozostawała poza jakąkolwiek społeczną kontrolą. Jej przedstawiciele sami siebie wybierali, sami decydowali o tym, kto będzie awansował, a kto zostanie z zawodu usunięty. Nasze propozycje to tylko próba przywrócenia pewnej równowagi między władzą sądownicza a społeczeństwem obywatelskim – tłumaczy Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, dodając, że rzecznika praw obywatelskich i prezesa NIK wybiera parlament, a przecież nikt nie twierdzi, że sam ten fakt ich upolitycznia.
Co się zmieni w Krajowej Radzie Sądownictwa
Reforma przyśpiesza
Najwięcej emocji wywołuje najnowsza wersja projektu zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zgodnie z nią kadencje członków KRS będących sędziami zostaną wygaszone nie w ciągu trzech miesięcy, tak jak to było wcześniej planowane, a w ciągu zaledwie 30 dni od wejścia w życie nowych rozwiązań.
Projekt przewiduje również, że w ciągu 30 dni funkcje straci także rzecznik dyscyplinarny sędziów. – To dowodzi, że władza wykonawcza chce mieć wpływ na postępowania dyscyplinarne. Zresztą nie kryje się z tym, gdyż już wcześniej zapowiadano zmiany w tym kierunku, a więc powołanie specjalnej izby dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym o bliżej nieznanym składzie, podległej prezydentowi, czyli politykowi – przypomina Markiewicz.
Jaki: Celem zmian w projekcie o KRS przyspieszenie reformy sądownictwa »
Nowe propozycje MS ws. zmian w ustawie o KRS »
Spór narasta
Najostrzejsza dyskusja toczy się wokół zaproponowanego przez resort sposobu wyłaniania członków KRS będących sędziami. Nowa wersja projektu nie odbiega w tej kwestii zasadniczo od poprzedniej (patrz: grafika). MS nadal chce, aby wybierał ich Sejm.
– Uzasadnieniem dla przeprowadzenia tej zmiany jest art. 4 konstytucji, 174, 10 i 7 konstytucji. Zgodnie z tym pierwszym władzę zwierzchnią sprawuje naród przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Tymczasem w chwili obecnej obywatele nie mają żadnego wpływu na władzę sądowniczą. Dzięki proponowanym przez nas rozwiązaniom pośrednio taki wpływ będą mieli, gdyż przecież sędziowie orzekają w imieniu Rzeczypospolitej (art. 174 konstytucji), tj. w imieniu wszystkich obywateli, a nie w swoim własnym, czy też w imieniu swojej korporacji – wyjaśnia Marcin Warchoł.
– Nie ufam interpretacjom konstytucji przeprowadzanym przez władzę, która już wielokrotnie tę konstytucję złamała. Wolę opierać się na ocenach uznanych konstytucjonalistów niż prawników hobbystów – ripostuje sędzia Markiewicz.
Zdaniem środowiska zmiany doprowadzą do upolitycznienia organu, który ma przecież stać na straży niezawisłości i niezależności sądów. W środowisku pojawiają się już nawet głosy, aby tych sędziów, którzy staną do konkursu organizowanego na nowych zasadach, traktować jako takich, którzy sprzeniewierzyli się rocie przysięgi sędziowskiej. – Ślubuje się w niej przecież stać na straży prawa. A już na pierwszy rzut oka widać, że to, co proponuje resort, jest niezgodne z ustawą zasadniczą – mówi jeden z sędziów.
Propozycjom sprzeciwia się również część konstytucjonalistów. – Gdyby konstytucja przewidywała w art. 187, że KRS składa się z 15 członków wybieranych spośród sędziów przez Sejm, to sprawa byłaby jasna – zwraca uwagę dr hab. Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego.
Rozwałka KRS przyśpiesza. Kadencje sędziów wygasną szybciej »
I prezes SN: Zastanowię się, czy brać udział w KRS »
– Przecież w ani jednym miejscu ustawa zasadnicza nie stanowi, kto ma sędziów do rady wybierać. Jest tylko mowa o tym, że wybiera się ich spośród sędziów. Tak więc celowo pozostawiono to w gestii ustawodawcy zwykłego, który ma pełne prawo uregulować to w taki sposób, aby wyrażało inne wartości konstytucyjne, tak jak wskazana wyżej zasada zwierzchności narodu czy równoważenia się i kontroli trzech władz opisana w art. 10 konstytucji – odbija piłeczkę wiceminister Warchoł. Jego zdaniem to sędziowie działali do tej pory niezgodnie z wyrażoną w art. 7 konstytucji zasadą legalizmu, zabraniającą domniemywania swoich uprawnień przez organ władzy. Tymczasem sędziowie na własny użytek niejako dopisali do konstytucji, że to oni sami mają decydować o tym, kto wybiera ich przedstawicieli do rady.
– My tylko przywracamy właściwe znaczenie konstytucji i przytoczone wyżej jej wartości i zasady nabiorą wreszcie po 20 latach jej obowiązywania realnego kształtu – kwituje Warchoł.
Jednak zdaniem Ryszarda Piotrowskiego takiej interpretacji konstytucji nie da się pogodzić z art. 173, który mówi, że sądy i trybunały są władzą odrębną od innych władz. Ten pomysł wyklucza bowiem ową odrębność.
Dyrektorzy na pasku
Sporo emocji wywołuje również przyjęty w piątek przez Sejm projekt zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych. Dotyczy on dyrektorów sądów. Zgodnie z nim minister sprawiedliwości będzie mógł w sposób dowolny dobierać osoby na dyrektorskie stanowiska, gdyż nie będzie już konkursów. Będzie również miał dowolność w ich odwoływaniu.
– Te zmiany budzą duży niepokój. Umożliwią one członkowi rządu, a więc przedstawicielowi władzy wykonawczej, ręczne sterowanie sądami. A to bardzo niebezpieczne, gdyż obecny minister nieraz już pokazał, że jako wysoki urzędnik państwowy nie potrafi się oderwać od swej bazy politycznej – zauważa Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.
Resort tłumaczy, że zmiany są konieczne, gdyż to minister sprawiedliwości jest dysponentem części budżetu odpowiadającej funkcjonowaniu sądów. A skoro tak, to musi mieć zwierzchnictwo służbowe nad dysponentami budżetu niższego szczebla, a więc właśnie dyrektorami.
s.Maga W(2017-02-27 09:11) Zgłoś naruszenie 3719
Wielu sędziów zasiadających w KRS to bezwzględni, cyniczni i obłudni gracze. Zadufani w sobie, broniący sądowych układów zamkniętych, przez te wszystkie lata przekonani byli o swojej wyjątkowości i bezpieczeństwie. Tutaj jednak okazuje się, że ktoś może być bardziej cyniczny i obłudny niż oni: tym podmiotem okazał się Sejm pod egidą PISu. Walka cynizmów i obłudy. Cynik nie powinien czuć się bezpiecznie. Zawsze może znaleźć się kto o silniejszej pozycji, kto - pod auspicjami uzdrowienia sytuacji - po prostu go ogra. Przerażająca dla demokracji jest sama ta walka niepohamowanych cynizmów.
usa(2017-02-27 09:50) Zgłoś naruszenie 3320
Panowie sędziowie zabierzcie się do pracy a nie do polityki!!!!
antynazi(2017-02-27 10:35) Zgłoś naruszenie 77
Jesteście tacy sami jak naziole i bolszewicy. Kłamiecie obrażacie pogardzacie ludźmi mądrzejszymi i wykształconymi. Wyznawcy Ukochanego Przywódcy jak Władzy podpadniecie i na was przyjdzie czas. ps. A co tam ten Pan ze Słupska mówił prawda/nieprawda ? :)))))) cicho -sza ? oj oj
wm(2017-02-27 09:31) Zgłoś naruszenie 3026
Najwyższy czas aby wprowadzić zmiany w układach zamkniętych jaki był w sądach i prokuraturze. To że naród tak nisko ocenia prace tych organów władzy w państwie , jest jednoznaczne z opinią o nich . A że układ się broni wmawiając ludziom bezprawie władzy, to tylko potwierdza ich desperację to kontynuowania ich chorych ambicji bezprawia
Korny(2017-02-27 10:53) Zgłoś naruszenie 101
Naród nisko ocenia pracę sądów, a nie sędziów, których praca polega na stosowaniu prawa uchwalonego przez Parlament. Sądy są zapchane sprawami, których szybko załatwić nie można, bo przepisy są takie, jakie mamy. Sędziowie- prócz rezygnacji z nocnego odpoczynku, wiele tu nie zdziałają, by było lepiej.
EWA(2017-02-27 11:06) Zgłoś naruszenie 36
proponuje na goraco posprawdzac wyroki i sposob ich "zalatwienia" bo to w wiekszosci zadne wyroki byly, tylko nakazanie wydania takich "bubli" przez powodow - zalizycieli spraw sadowych, ktore przez to ze byla dyktatuta POmylencow i poprzednikow wogole nie byly konsultowane z np. pozwanymi! masakra w polskich sadach! napewno! i co sie bractwo pluje? administracyjne i cywilne to zenada! panstwo prawa to przede wszystkim sprawiedliwe sady - a opinie te "sady" maja jak saluny z westernow! jesli ktos wie o czym mowie! - BRAWO PiS jesli to przejdzie to moze bedzie normalnie! - wreszcie normalnie! gowniarzy i hochsztaplerow pociagnac jeszcze do odpowiedzialnosci - prosze!
WolfHeart(2017-02-27 12:39) Zgłoś naruszenie 32
@ EWA: Wybitna jurystko, na tym polega postępowanie upominawcze, że sąd wydaje nakaz zapłaty w oparciu o twierdzenia powoda - a pozwany może wnieść sprzeciw, jeśli się z nakazem nie zgadza. Jak nie wniesie sprzeciwu w terminie - cóż, jego problem. Postępowanie upominawcze jest obecne w Polsce od 1964 roku. Jakoś do tej pory nikt nie krzyczał, że "sprzedajne sądy wydają niesprawiedliwe wyroki" (a może krzyczał, ale na szczęście nie był specjalnie słyszany w przestrzeni publicznej). Przyznaj się: ile uzasadnień wyroków w życiu widziałaś? 1? 2? A może żadnego i tylko powtarzasz Januszowo-Grażynowe rewelacje o skorumpowanych sądach? Istotą postępowania cywilnego jest chyba to, że jedna ze stron wygrywa i druga przegrywa. Można zatem w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że 50% klientów sądów cywilnych jest zadowolona, a 50% na nie pomstuje. Od kontroli orzeczeń jest instancja odwoławcza i działa to naprawdę dobrze. Inna rzecz, że sądy faktycznie mają problem z uzasadnianiem ustnym motywów rozstrzygnięcia, a jeśli chodzi o uzasadnienia pisemne - no cóż, skoro większość ludzi w tym kraju to wtórni analfabeci, to trudno oczekiwać, żeby rozumieli tekst dłuższy niż 3/4 strony A4.
a2kt(2017-02-27 09:28) Zgłoś naruszenie 258
Transfery sądownictwa i świata polityki: Kilka wybranych przykładów: 1. Kazimierz Działocha - sędzia TK w latach 1985 - 1993, w latach 1995 - 1997 i 1997 - 2001 parlamentarzysta (SLD); 2. Jerzy Stępień - sędzia TK w latach 1999 - 2008 (2006-2008 - prezes TK), w latach 1991 - 1993 parlamentarzysta z ramienia Porozumienia Centrum, w latach 1997-1999 wiceminister spraw wewn. i administracji (rządy AWS); 3. Zdzisław Czeszejko - Sochacki - sędzia TK 1993-2001; 1983 - członek PRON; 4. Jerzy Ciemniewski - sędzia TK 1998-2007; 1991-1998 parlamentarzysta z ramienia Unii Demokratycznej następnie Unii Wolności. Proszę, pozbądźcie się złudzeń, że kiedyś było inaczej. Podkreślam, że są to przykłady wybrane, można dodać np. Marka Kotlinowskiego (Liga Polskich Rodzin) lub Leona Kieresa (Platforma Obywatelska), czy gdy - chodzi o Rzecznika Praw Obywatelskich - Irenę Lipowicz (Unia Demokratyczna).
prawnik - Szczecin(2017-02-28 12:05) Zgłoś naruszenie 00
Chyba nie rozumiesz, że chodzi o sądownictwo powszechne, a nie TK. Wiedza może jest, ale niestety, braki też, istotne.
prawnik - Szczecin(2017-02-28 12:10) Zgłoś naruszenie 00
Sprecyzuję jednak, iż chodzi oczywiście o SĄDOWNICTWO W OGÓLNOŚCI, A NIE O PRZYPADKI, kiedy sędziowie pracują w Ministerstwie Sprawiedliwości, choć istotnie, sędziowie od lat wskazują, że delegacje do Ministerstwa nie powinny mieć miejsca i powinno wrócić się do orzekania. Co istotne w sprawie, władza sądownicza jest i ma być nadal niezależna od innych władz - w zakresie orzekania. Nie dotyczy to czynności organizacyjnych, technicznych, za które odpowiada Ministerstwo i delegowani tam sędziowie.
a2kt(2017-02-27 10:51) Zgłoś naruszenie 53
Następne przykłady: Janusz Niemcewicz - sędzia TK w latach 2001-2010 (wiceprezes TK: 2006-2010), w latach 1993-1997 poseł z ramienia Unii Demokratycznej, a w latach 1997-2001 podsekretarz stanu w min. sprawiedliwości (rządy AWS); Zbigniew Cieślak - sędzia w latach 2006-2015, w latach 1997-1998 podsekretarz stanu w min. spraw wewn. i administracji (rządy AWS); Bohdan Zdziennicki - sędzia w latach 2001-2010 (2008-2010 prezes TK), w latach 1994-1997 podsekretarz stanu w min. sprawiedliwości (rządy SLD).
Luk(2017-02-27 09:50) Zgłoś naruszenie 2129
PiS sprawuje władzę w sposób prymitywny i arogancki. Niech się nie łudzą, że 500 zł zapewni im dożywotnią władzę na wzór tej absolutnej. Apetyt "suwerena" rośnie w miarę jedzenia, a pieniędzy dla wszystkich nie wystarczy. Za parę lat może przyjść nowa władza, która zacznie robić porządki według swojej wizji i ludzie PiSu, którzy teraz szybują wysoko, poczują twarde lądowanie.
niech(2017-02-27 12:07) Zgłoś naruszenie 146
MY naród będziemy teraz obsądzać sprawy. Wymagania od sędziego PIS: książeczka partyjna, przekazanie 50% wynagrodzenia na geotermię, wykształcenie podstawowe niepełne, IQ powyżej 40. Umiejętność czytania i pisania na poziomie materiałów propagandowych KC PiS. Z naszymi wybranymi przez Partę Wreszcie zapanuje sparwiedliwość ludowa, Wielki Brat Józef byłby z nas dumny. Co nie zrobili bolszewicy w 20tym my zrobiomny teraz reęakmi Ukochanego Przywódcy. Niech Żyje !!!
WolfHeart(2017-02-27 12:24) Zgłoś naruszenie 146
Argument o "woli suwerena" jest tak śmieszny i niedorzeczny, że zaskakuje mnie, iż ktokolwiek jeszcze go powtarza. A jeśli ktoś w to wierzy, to jest idiotą. Słowami "suweren tak chciał" można uzasadnić każdą głupotę i niegodziwość. Otóż przypominam wszystkim, że mandat parlamentarny w Polsce nie jest mandatem imperatywnym, co oznacza, że w istocie poseł nie jest związany wolą wyborców. De facto zatem, o tym, czego "życzy sobie suweren", decyduje wyłącznie pan poseł, chluba narodu. "Wolą suwerena" w skrajnym przypadku mogłaby być przyjęta przez PiS ustawa o tym, że kto publicznie deklaruje poparcie dla tej partii, podlega karze pozbawienia wolności do lat 10 połączonej z pozbawieniem praw publicznych. Niedorzeczne i nielogiczne? A owszem. Tylko, że argument o "woli suwerena" miałby doskonałe zastosowanie i w takiej sytuacji. Co więcej, mam nieodparte wrażenie, że w istocie wolę wyborców kształtuje partia rządząca. Nie jest to tak, że ktoś oddał głos na PiS właśnie po to, aby dopuścić do nieograniczonej wycinki drzew, zdemolowania Trybunału Konstytucyjnego, zawłaszczenia mediów publicznych, skoku na instytucje państwa przez rozmontowanie Korpusu Służby Cywilnej ani kompromitacji Polski na arenie międzynarodowej. To przecież pojawiło się dopiero po fakcie. Ale wyborca PiS nie dopuści do siebie myśli, że może się pomylił. I okazuje się, że w istocie od zawsze popierał de facto likwidację Trybunału Konstytucyjnego oraz podporządkowanie prokuratury Ministrowi Sprawiedliwości. Od zawsze popierał ograniczenia w obrocie gruntami, poświęcając swój partykularny interes na rzecz wspólnego dobra, którego emanacją są koncepcje Prezesa. Nikt już nie pamięta tego, że kiedy PO podgryzała trzecią władzę i wymiar sprawiedliwości, to PiS protestował, m. in. skarżąc się w Brukseli. Nie - to nigdy przecież nie miało miejsca! Potwarz! A Lech Kaczyński wcale nie wypowiadał się o Trybunale Konstytucyjnym i przyjętym przez Polskę modelu kontroli konstytucyjnej jako czymś, z czego mamy prawo być dumni. Wcale tego nie zrobił, on zawsze był wrogiem TK. W gruncie rzeczy, ten trójpodział władzy w Polsce i tak od dłuższego czasu jest fikcją, bo egzekutywa nigdy nie była pod kontrolą legislatywy, tylko raczej na odwrót - to premier sterował parlamentem. Teraz, gdy rząd chce przejąć również władzę nad sądami, to przynajmniej będzie sytuacja klarowna. Całość władzy w jednym ręku, a naród z partią.
prawnik - Szczecin(2017-02-28 07:58) Zgłoś naruszenie 00
Zgadzam się. I dodam, że suweren w masie jest po prostu głupi, czy w najlepszym przypadku mało ogarnięty. Dlatego na co dzień nie mamy demokracji bezpośredniej. Politycy wiedzą, jak sterować stadem baranów, a brany nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
lalaland(2017-02-28 07:17) Zgłoś naruszenie 00
"A gdyby tu nagle był przedszkole w przyszłości..." jak się tobie nie podoba, że większość obywateli wybrała PiS to stań do wyborów, przekonaj ludzi do siebie i wygraj. Na razie bowiem rozpisujesz się jak to niedobra władza wykonawcza nastawa na sądowniczą tylko nie wskazujesz legitymacji tejże władzy sądowniczej do jej sprawowania. Sędziowie nie są władzą z kosmosu tylko ich władza musi pochodzić od społeczeństwa i przez nie być kontrolowana w sposób bezpośredni albo pośredni tak jak wykonawcza i ustawodawcza.
nadzwyczajna kasta w togach(2017-02-27 12:35) Zgłoś naruszenie 1315
Polski bezmiar nibysprawiedliwości to dno i 5 metrów mułu. Nadzwyczajna bezkarna kasta nadludzi sobie nagrabiła przez lata to niech teraz cierpi. I tak naprawdę mało kto ich żałuje. Są tak oderwani od rzeczywistości, że lądowanie może być naprawdę twarde.
obs1248(2017-02-27 11:24) Zgłoś naruszenie 1210
NARÓD sprawuje kontrolę nad organami państwa (stąd rewolucje!). My NARÓD a nie wyimaginowany PIS (jest tylko realizatorem!)musimy uporządkować tą stajnię jaką jest sądownictwo i eska.
observer (2017-02-27 15:24) Zgłoś naruszenie 73
jak widać z niektórych komentarzy -część (mądrego inaczej) społeczeństwa chce powrotu "satyrycznej sprawiedliwości oraz teatralnej niezawisłości "
windykator(2017-02-27 13:02) Zgłoś naruszenie 41
rad(2017-02-27 14:04) Zgłoś naruszenie 36
Oj bidulki. Łza się w oku kręci ...
2krypa39(2017-02-27 22:22) Zgłoś naruszenie 23
Jestem w szoku, że sędziowie i ich obrońcy ciągle powołują Konstytucję i to bezpośrednio interpretując po swojemu, a gdy obywatel w swojej sprawie powołuje (powoływał ) Konstytucję, to ona dla sędziów nie istniała- piszę to na podstawie wieloletniej praktyki, wielokrotnego powoływania Konstytucji w sądach i to dawno przed wygraną PIS-u
prawnik - Szczecin(2017-02-28 07:56) Zgłoś naruszenie 10
czytam co niektóre komentarze i ciągle to samo: hejt, pełen nienawiści. Ludzie, ogarnijcie się, skąd w was tyle agresji i złości.To można leczyć, są leki psychiatryczne. Cytując jednego z internautów, czy wy chcecie satyryczną sprawiedliwość, teatr? Zastanówcie się.