Source: http://www.uwlaszczenie.pl/html/SM/Gazeta-Prawna-artykul-2.htm
Timestamp: 2018-01-20 06:36:45+00:00
Document Index: 41605760

Matched Legal Cases: ['art. 30', 'art. 31', 'art. 18', 'art.24', 'art. 26', 'art. 18', 'art. 29', 'art. 24', 'art.26']

Gazeta Prawna - Prawo Gospodarcze
Nr 17 (1635) wtorek 24 stycznia 2006 r.
PRAWO MIESZKANIOWE.ZŁE ZARZĄDZANIE, NIEGOSPODARNOŚĆ, UKŁADY PERSONALNE
Nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przepłacone usługi, trwonienie pieniędzy przez zarząd i prezesi dbający o własną kieszeń – to powody upadłości spółdzielni mieszkaniowych. W ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono ich ponad 80, ale zjawisko to narasta.
– Jeden rok – tyle czasu wystarczy, żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo dobrze prosperującą spółdzielnię mieszkaniową, chociaż jeszcze na początku lat 90. taka upadłość była nie do pomyślenia – powiedział prezes jednego ze stowarzyszeń syndyków. W ciągu ostatnich 5 lat zbankrutowało kilkadziesiąt spółdzielni – zarówno tych nowo powstałych, realizujących nowe inwestycje, jak i starych – powstałych na początku epoki PRL-u.
• niewypłacalność – zaprzestanie wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań,
• nadmierne zadłużenie – suma długów przekracza majątek spółdzielni, nawet przy bieżącym regulowaniu zobowiązań.
Poza tym członkowie spółdzielni na co dzień w niewielkim stopniu interesują się sprawami swojej spółdzielni albo mają ograniczone możliwości w uzyskaniu takich informacji. Interweniują, kiedy jest już za późno. W trudnej sytuacji znaleźli się spółdzielcy z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Dziennikarzy FOKSAL przy ulicy Orzyckiej. Do 2004 roku działała ona bez zarzutu. – Wydawało się nam, że jesteśmy członkami świetnie zarządzanej spółdzielni. Były organizowane walne zgromadzenia, podejmowano uchwały – powiedział jeden z członków spółdzielni.
Tymczasem po śmierci prezesa spółdzielni zniknął jej księgowy, zabierając całą dokumentację finansową. Opróżnił jedyne konto, na które przelewano między innymi duże sumy za wykup mieszkań. Z dnia na dzień spółdzielcy dowiedzieli się, że spółdzielnia stoi na skraju bankructwa. Stanęli przed wyborem – albo spółdzielnia ogłasza upadłość, albo zaciągają kredyt w wysokości 7,5 mln zł.
Podobne problemy ma Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie. Kilka lat temu zarząd spółdzielni bez wiedzy jej członków zaciągnął kredyt na kwotę ponad dwóch milionów zł, po czym ulokował go na szwajcarskim koncie. Zamiast szybkiego zysku, doszło do ogromnych strat w związku ze znacznym spadkiem kursu dolara. Bank bezskutecznie dopomina się od spółdzielni spłaty.
Skutki upadłości spółdzielni dla jej członków
Osoby posiadające lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego
• gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia – uprawnienia lokatora nie zmieniają się, należy tylko złożyć wniosek o przyjęcie w poczet członków nowej spółdzielni,
• gdy budynek przejmie np. bank czy prywatny przedsiębiorca – prawo lokatorskie przekształca się w najem.
Osoby posiadające spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu
• gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia, właścicielowi przysługuje roszczenie o przyjęcie do tej spółdzielni,
• gdy budynek nabędzie inny podmiot, prawo to przekształca się w odrębne prawo własności do lokalu.
Pozostałe przypadki dotyczące członków spółdzielni
• nikt nie może przejąć mieszkania, do którego spółdzielca ma tytuł własności,
• osoby, które wpłaciły pieniądze w związku z nabyciem lokalu i dysponują jedynie umową przedwstępną, rzadko mogą liczyć na zwrot pieniędzy.
Przypadki incydentalnych bankructw można by mnożyć. Spółdzielnia mieszkaniowa Kwadrat zbudowała ok. 800 mieszkań, głównie na obrzeżach Warszawy. Miała opinię spółdzielni budującej solidnie i szybko. Upadła dwa lata temu, zostawiając ok. 30 mln zł długu i kilka rozpoczętych budów. W maju zeszłego roku sąd ogłosił upadłość Spółdzielni Mieszkaniowej „Stokrotka”. Wniosek złożyli sami prezesi.
Była zadłużona na kilka milionów złotych. W Bydgoszczy prawie sto czterdzieści osób straciło wkład na mieszkania lokatorskie (od 30 do 50 tys. zł każda) po tym jak bank nie zgodził się, by rozpoczęte inwestycje razem z kredytem przejęła inna bydgoska spółdzielnia.
Nie należy się dziwić, że spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem do nadużyć, skoro ich działalności nie może kontrolować nawet Najwyższa Izba Kontroli (nie jest podmiotem wykorzystującym państwowe pieniądze).
Spółdzielnie rządzą się własnymi prawami, tym bardziej że w ich statucie można zawrzeć prawie wszystko. Zdarzało się, że na podstawie jego zapisów z pieniędzy spółdzielni inwestowano w rurociągi naftowe czy papiery wartościowe.
Dużym ograniczeniem uprawnień członków w wielkich spółdzielniach mieszkaniowych jest to, że wyznacza się tam przedstawicieli reprezentujących jej członków. Mimo że wybierają ich sami zainteresowani, zdarza się, że dzięki sprytnym zabiegom zostają nimi ludzie tkwiący w układzie z prezesem i zarządem. – Tak zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję – skarży się nasza czytelniczka, Maria Z., członek kilkudziesięciotysięcznej Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
– Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że zaczęto prace nad ustawą zmieniającą prawo spółdzielcze. Miejmy nadzieję, że kolejna przeróbka legislacyjna przynajmniej częściowo uzdrowi polską spółdzielczość mieszkaniową – dodaje.
prof. zw. dr hab.Feliks Zedler, twórca projektu prawa upadłościowego i naprawczego
Spółdzielnie mieszkaniowe to zazwyczaj ogromne molochy. Ich członkowie nie mają wpływu na zarząd, który zajmuje się tylko zwiększaniem swoich dochodów, a nie troską o spółdzielnie. Poza tym rada i zarząd to zazwyczaj jeden układ personalny. Lepszym rozwiązaniem jest tworzenie lub przekształcanie spółdzielni w mniejsze wspólnoty mieszkaniowe. Są to jednostki znacznie mniejsze i przez to mieszkańcy mają większą możliwość bezpośredniego oddziaływania zarówno na ich organy, jak i na innych członków, którzy mają jakieś zobowiązania w stosunku do wspólnoty. Każdy musi brać udział w podejmowaniu decyzji, które go bezpośrednio dotyczą, bo nawet jeśli nie będzie mógł przybyć na zebranie, uczyni to drogą pisemną. Ideałem byłoby, gdyby jeden blok stanowił jedną wspólnotę bądź spółdzielnię. To znacznie usprawniłoby ich funkcjonowanie i zapobiegło na pewno wielu przypadkom upadłości.
z Koszalina:
Dziękuje Redakcji za informacje, tak podstawowe amało znane spółdzielcom.
Aasik:
Wszystko zależy od ludzi, głownie od mieszkańców.Jeżeli potrafią wybrać odpowiednich ludzi naprzedstawicieli na walne i do rady nadzorczej - tonic strasznego sie nie stanie. Ale jak się nieinteresują co sie dzieje w spółdzielni - to możebyć różnie.
mieszkaniec z tej spóldzielni:
Nie zgodze sie z uwagami zawartymi wartykułach,
mamy w Puławach od 10 latspółdzielnie założona z bloków zakładowych któraprosperuje wspaniale.Bez grosza kredyty dokonałaocieplenia 6 bloków 8 klatkowych o wielkiejkubaturze,czynsze sa najniższe w tej spóldzielni,jest ponad 600 mieszkań a w administracji jest wsumie 2 osoby i prezes.On potrafi rozmawiać zkażdym i wszędzie,nie tylko w biurze ale i podblokiem ,na chodniku.W innej Spółdzielni od 40 latdziałającej na modernizacje pobrano wielkiekredyty ,dlaczegoi kto za nie zapłaci?Mniejsze salepiej zarządzane,bo brak administrafcji zbędnej.
Lepiej aby państwo nie kombinowało z kolejnąkontrolą, tym razem nad spółdzielniami. To jużmieliśmy za komuny i się nie sprawdza. Przy okazjipodnosi koszty utrzymania państwa.
Niechpaństwo pozwoli ludziom popełniać błędy na własnyrachunek. Od tego maja oni własną głowę i roum abydbać o swoje sprawy. Jeśli są durni, trudno, alesą durni za swoje.
ksiądz Robak:
Kilkakrotnie podejmowałem próby zmiany zamiarów 2prezesów mojej spóldzielni. Działalismy grupowo.Bezskutecznie. Musielibyśmy każdorazowo kierowaćsprawy do sądu. W wyniku naszych analizudowadnialiśmy,że Oni narażą członków na stratyfinansowe. Pomagali nam niezależni prawnicy.Prezesi i tak zrobili swoje a nas obwołano jakorozrabiaków. 80% naszych zarzutów potwierdziło siępóźniej jako zasadnych ale ani jednej sprawy nierozstrzygnięto zgodnie z interesem członkówspóldzielni. Górę brał interes osobistywtajemniczonych prezesów czerpiących korzyściprowizyjne z zewnętrznych milionowychzleceń.
Możnaby napisać książkę na ten temat.Wniosek jest jeden. Wspólnoty mieszkaniowetworzone z mocy prawa wszędzie tam, gdziekwalifikowana większość członków w budynku jednejlub kilku nieruchomości wyrazi zgodę na powstaniewspólnoty. A idealnym rozwiązaniem byłoby odwrotnepostawienie sprawy, tj. z mocy ustawy zamiastspóldzielni powstaje wspólnota ale jeżelikwalifikowana większość opowie się za utrzymaniemspóldzielni dana społecznośc pozostaje w obecnejspóldzielni mieszkaniowej. ALE pozostaje kwestiarozliczeń finansowych ze spóldzielnią i tu zacznąsię schody nie do pokonania. Tę kwestię równieżmusiałaby szczegółowow uregulowac ustawa i nawetwiem jak. Gdyby tak Gazeta Prawna zamieściła jakiśprojekt ustawy i zechciała by stworzyć warynki doszerokiej dyskusji na tem temat - byłyby korzyści.
Uzupełnieniem treści tego artykułu może byćartykuł z Gazety Wyborczejhttp://dom.gazeta.pl/prawo/1,68408,1982568.html.To co się wyprawia w spółdzielniach mieszkaniowychjest poprostu jednym horrorem. Słabe państwopolskie, ze względu na niedowład intelektualny ietyczny wszelkich jego instytucji i kierującychnimi osób, nie potrafi - jak widać, rozwiązaćżadnego z poruszanych problemów. Kolejne czystkipolityczne w administracji państwowej inowelizacje prawa w omawianej dziedzinie tylkopogarszają sytuację członków i komplikują ichpozycje prawną względem władz spółdzielni orazwspólnot mieszkaniowych. Stwarzają dogodne warunkidla korupcji i malwersacji zarzadów i radnadzorczych w SM i wspólnotach. Okazuje się, żewspólnoty też nie są żadnym wyjściem. We Wrocławiu40% wspólnot jest zadłużonych w takim stopniu, żepo ustaniu mrozów, MPWiK będzie im odcinać wodę(taką informacje podano w dzisiejszej wrocławskiejprasie).
Kaenen:
Do tej pory przeczytałem w większości krytyczneopinie na temat spółdzielni. Wybijajacą jestopinia nad tworzeniem małych wspólnot, natomiastja się zapytam: skąd wziąć fundusze na inwestycjetypu ocieplenie budynku, czy wymiana pieca c.o. wmałej wspólnocie powstałej na bazie pracownikówbyłych PGR-ów, gdzie większość mieszkańców niewnosi płat, gdyż uważa, że im się należy lub poprostu nie mają pieniędzy. Aby otrzymywać choćminimalną pomoc z Agencji Nieruchomości Rolnychprzekształcono taką wspólnotę w spółdzielnię, przyczym prezes pracuje społecznie. I teraz zasadniczepytanie: jak ma dalej funkcjonować taka małaspółdzielnia już bez pomocy z ANR? W dużejspółdzielni racjonalnie zarządzanej odpowiedniefundusze mogłyby się znaleźć. Pozdrawiam.
Bawarczyk:
Spóldzielnie mieszkaniowe to jeden wielki skandal.Spóldzielnia w której mam lokal uzytkowy liczysobie 5000 czlonkow. W ciagu ostatnich paru latzrobila JEDENAśCIE MILIONóW długów. Połowapoprzedniego zarządu siedzi w więzieniu zaoszustwa i niegospodarność.
Każdą normalną firmętakie zadłużenie doprowadziłoby do upadłości. ASpóldzielnia - zdecydowała o podzieleniu tegodługu pomiędzy członków i każdy ma do zapłaty pook. 2100 zł.
Jak sie okazuje,podjeto specjalną uchwałe o takim podzieleniudługów, uchwała ta jest wiążąca i nie możnawykręcić się od płacenia (są wyroki sądówcywilnych w tej sprawie).
Moim zdaniem to jest poprostu obłęd.
Do BAWARCZYKA
I słusznie, niech płacą te 2100złotych. Może wtedy zrozumieją, że jako członkowiespółdzielni mają w niej ulokowany swój majątek inależy interesować się poczynaniami władzspółdzielni a głownie uczestniczyć czynnie w jejzamierzeniach. Po komunie zostało ludziomprzeświadczenie, że jakoś to będzie (tak czyinaczej nic wielkiego nie stanie się). Zapłacą tozmądrzeją.
spółdzielca:
niech padają jak najszybciej gierkowskie przeżytki
Spółdzielczość w Polsce jest chora. Chwalą jątylko członkowie Zarządów i ewentualnie ich RadNadzorczych. Spółdzielcy mają możliwośćdochodzenia swych praw w Sądach. Problem polegajednak na długotrwałości postępowania sądowego.Kwestionując uchwałę Walnego Zgromadzenia czekałem2 lata na wyrok. Jak się go doczekałem tozapomniałem już o co chodziło, a ponadto nie byłojuż możliwości zawrócenia biegu rzeki i ponownegouchwalenia Uchwał. Tak więc Zarządy czują siędosyć bezkarnie, a Spółdzielcom pozostaje jedyniepłacić czynsze. Zgadzam się ze stwierdzeniem, żenajlepszym rozwiązaniem są wspólnoty mieszkaniowe,nawet gdyby to się odbywało na bazie spółdzielni.Do tego potrzeba dobrej woli ustawodawców i tych,którzy jej nie dadzą - czyli Zarządów spółdzielni.
Temat spółdzielni wraca jak bumerang co jakiśczas. Szczególne nasilenie przewidywane jest nawiosnę przed zebraniami grup członkowskichspółdzielni, w których walne zgromadzenie jestzastąpione przez zebranie przedstwicieli. Tematysię powtarzaja ponieważ większość członków nieinteresuje się tym co w ich spółdzielniach siędzieje. Narzekają, ale mimo to wciąż popełniająten sam grzech zaniechania działania. Uparcietkwią w fałszywym przekonaniu, że oto znajdzie sięjakaś grupa osób i zrobi "porządek". W efekcie doorganów spółdzielni dostają się osoby z przypadku.Ich "program naprawczy" sprowadza się doradykalnych posunięć typu rozliczenia personalneze wszystkimi, a szczególnie z zarządem. Skutkiemtego jest pozostawienie spółdzielni bez prezesa nakilka miesięcy oraz szereg kosztownych pomysłów wcelu zaskarbienia sobie przychylności członków.
Nie ulega wątpliwości, że Gazeta Prawna jestczytana przez osoby legitymujące się świadomościąprawną, ale z tytmi informacjami trzeba dotrzećteż do zwykłych mieszkańców. I to jest dopierodramat ponieważ większość osób słyszy, ale niechce rozumieć.
Spoldzielnie mieszkaniowe topanstwo w panstwie.Jest wieklka korupcja ikomuterstwo kwitnie.Panowie w Spoldzielniach odprezesa do urzednika sa panami zycia i smierci.Zapieniadze czlonkow uscielili sobie i swoim bliskimfajne spokojne zycie.Moja spoldzielnie znam od 35lat.Nikt tam nic nie zrobi jest paka ,wspolnie zurzedem miasta.Nikt nie jest w stanie wejsc dozarzadu nawet dzielnicy ,kto nie jest widzianymile przez prezesow i rade nadzorcza.Spoldzielniato panowie prezesi i rada nadzorcza.wejsc do radynadzorczej to jrst biznes.kupuje sie dzialki,buduje sie restauracje,korzysta sie z wszystkichmozliwych znizek /za wynej lokalu itp/ poprosturobia co jest im wygodnie /kombinacje przy wykupietanich mieszkan/.Nikt ich nieskontroluje.Najwieksi lapowkarze dostaja wysokieodznaczenia.Sadze ,ze w malych spoldzielniach tezmona wszystko zrobic ,co robia w duzych.Przeciez itak za wszystko placa lokatorzy.Prezes anidyrektor ani rada nadzorcca nie daje to ze swojejkieszeni.Duze spoldzielnie sa potrzene dlaskorumpowanych.Malo daja a duzo biora.A jezelechodzi o koszty dla dzialalnosci to sie w glowienie miesci.Daja kawalek jakiejs nory i ty go sobiedoprowadz do stanu urzytecznosci ,a potem lupiaczynsz im twierdza,ze to jest dla dobraspoldzielcow.O spoldzielniach mozna napisac tomyale co to da .anowie maja siobrze ,nawet superdobr
Gdy mam społdzielcze własnosciowe prawo do lokalui budynek nabędzie inny podmiot inny nizspoldzielnia,to prawo to przekształca się wodrębne prawo własności do lokalu -to wiem. Alekomu wtedy płace czynsz? I czy w takiej wysokościjaką zarząda ten nabywca budynku?
moim zdaniem powinna zostac znowelizowana ustawa ospoldzielniach, gdyz z wlasnego doswiadczenia wiemze bardzo zle sie dzieje w spoldzielniachmieszkaniowych. moja spoldzielnia to jest juzszczyt wszystkiego. po pierwsze nie jestem jakoczlonek spoldzielni nigdy powiadamioany ozebraniach wspolnoty na ktorych podejmowane sauchwaly, dwa: podejmowanie uchwal wyglada w tensposob ze "trzech ziomali dobrych koleszkow"podejmuje uchwaly i podpiduje sie za innychczlonkow spoldzielni nie majac zadnychpełnomocnictw!!!! skandal; czyli kazda uchwalawyglada w ten sposob ze jeden z kolesi podpisujesie za nastepnych 3 czlonkow spoldzieli nie bedacdo tego upowazniony, wiec nic dziwnego ze nigdymnie nie powiadamiaja o zebraniach. Co wiecej teuchwaly nakladaja na mnie obowiazek placenia zawszystko co nie spodobalo sie wspolnocie npwywierszenie na swoich drzwiach tabliczkiinformacyjnej o prowadzonej dzialalnosci.
jestto razace naruszenie ust prawo o wlasnosci lokali,ponadto kodeksu cywilnego, a takze w stosunku dozarzadcy nieruchomosci kodeksu etyki zawodowejzarzadcy; ponadto tacy luszie uwielbiaja ciagac posadach swoich czlonkow na podstawie niezgodnie zprawem podjetych uchwal; zeby tego bylo malozarzadca nieruch. probowal wyciagnac odemnielapowke. ZGROZA tacy ludzie to do kryminalupowinni trafiac odrazu
Duze spoldzielnie to miejsce dla grupskorumpowanych.Niech ludzie wezma w swoje recekontrole i podziela sie na malespoldzielnie,ustala kontrole is tatuty to zrobia owiele wiejcej bo beda dbali o swoje a nie placilina prezesow i urzednikow.
W spoldzielnia korupcjakwitnie od lat ,a wlasciwie caly czas.Kiedysplacilo sie lapowki za wczesniejsze otrzymaniemieszkania dzis sa inne walory bo mieszkania stojaale mozna kupic taniej albo drozej.No i zarzadplus rada nadzorcza ??????To sa pieniadze.Za kazdeposiedzenie .,a profity z radynadzorczej???????
Szkoda slow kto to potrafizlikwidowac?
spoldzielca: :
Witam!Panie Adamie mieszkam w jednym z miastwojewodztwa podlaskiego.Prezes spoldzielnimieszkaniowej w tym miescie obsadzil sie swoimiludzmi od rady nadzorczej do pracownikowspoldzielni, jednym slowem jest nietykalni.Wradzie nadzorczej zasiadaja prywatniprzedsiebiorcy, ktorzy za poparcie prezesaotrzymuja intratne kontrakty na wykonanie robotbudowlanych w spoldzielni.Nawet jakby dlug wspoldzielni byl duzy nikt z szarych spoldzielcowby o nim nie wiedzial, gdyz czlonkowie radynadzorczej wszystko zaakceptuja na korzyscprezesa.Druga rzecz to taka, ze spoldzielnia makontakt tylko z jednym notariuszem z miasta zktorym dzieli sie kasa i notariusz pisze w umowachkupna sprzedazy mieszkan wszystko,to co prezesizechca.
nie-członek:
czyżby zarząd sp.m. był bezkarny? nie odpowiadakarnie -tak jak zarząd sp. z oo - za działanie naszkodę firmy ( spółdzielni)?
Moj znajomyprowadząc dużą firmę - spółkę z oo - ktorej jest w90% właścicielem, odsiedział dwa lata za działaniena szkodę spółki, (organ kontrolny zawsze cośznajdzie jak ma takie polecenie). A w tym czasie,bez prezesa, firma padła, 250 osób straciłopracę.
Prezesowi spółdzielni mieszk. co najwyżejmożna obić wypielęgnowaną mordę
Konieczny jest nadzór nad spóldzielniamimieszkanioymi i szczególne zaintresaowaniueprokuratury. Do tej pory prokuratury nie chcą sięzajmować nadużyciami w spóldzielniachmieszkaniowych (wiem z własnego doświadczenia).Spowodowane jest to tm, że zaraz pada pytanie agdzie była Rada Nadzorcza i wasz samorząd. Pozatym bardzo trudno jest udikumentować w doniesieniuprzedsyawiane fakty ze względu na brak dostępu doszczegółowych materiałów, a dokumenty dostępne sączłnkowi spóldzielni poza statutem i regulaminamitylko na miejscu. Nie można więc dostarczyćprokuraturze pośwaidczonych kopii. Ma równieżzastrzeżenia co do kompetencji prowadząchdochodzenie funkcjonariuszy GP milicji. w moimprzypadku wykazał się brakiem podsatwowej wiedzy zprawa spóldzielczego, nie zainteresował sięstatutem a o finansach nie miała pojecia. Jakoargumetu odmowy wszczęcia śledztwa użytodostarczonych dowodów winy i zeznania prezesa,który wg nas nadużywał swych uprawnień.
Wszystkoto sprawia, że w spóldzielniach dzieje się tak jakto opisano w artykule.
Co można mówić o dotychczas przeprowadzanychlustracjach, kiedy lustratorzy piszą protokół iwnioski polustarcyjne pod dyktando zarządów. np. wmojej spółdzielni jest takiu zapus we wnioskachlustarcyjnych: należy przyjąć zasadę, abyprzeglady kominiarskie były zlkecane co roku tejsamej firmie!
Jak lustrator może tak wniosekpstawić, czyż nie jest oczywistym, że umowy naprzeglady kominiarskie i inne prace w spółdzielnipowinny być zawierane na podsatwie wyborunajlepszego wykonawcy spośród wielu ofert.
spoldzielca:
Witam!Pani Ewo z własnego doświadczenia wiem, ze wspóldzielniach mieszkaniowych nie ma dostępu dlazwykłego spółdzielca do tzw. szczegółowychmateriałów.Według prezesów nie można ich tezprzeglądać na miejscu w spółdzielni o czym siękilkakrotnie osobiście przekonałem.Prezesitwierdzą, ze istnieje tzw. zarządzeniewewnątrzspółdzielcze, które nie pozwala przeglądaćmateriałów członkowi spółdzielni.
Dlaczego takjest? Otóż odpowiedz na to pytanie jest bardzoprosta:prezesi i zarzad spółdzielni nigdy niepokazą materiałów, które by ich kompromitowały iprzedstawiały w złym swietle.
Teraz może Pan oskarzć prezesa, zanieudostępnianie materiałow zgodnie z PrawemSpółdzielczym, grozi mu za to więżenie lubgrzywna. Można w przypadku ukarania przez sądżadać natychmiastowego zwolnie takiego człowieka.Problem w tym, że trzeba udowdnić, że odmówionoPanu dostępu do dokumentów. Najlepiej zarzadaćtego na piśmie (ale żadem prezes nie da tego napismie) lub trzeba mieć wiarygodnego świadkaodmowy. No i dalszym problemem jerst prokuratura,która sprawą się zajmie albo nie bo czyn jest małoszkodliwy społecznie.
Tylko jest obawa ,ze jezele rzad sie w to wtraci,to tylko w jego rozwiazaniu znajduja sie fuchydla swoich znajomkow.spoldzielnie to studnia bezdna profitow i to aktualne wladzy spoldzielniwiedza.Tylko Panowie ocknijcie sie dosc sietowarzycho wasze nahapilo.Sprobojcie trocheuczciwosci.Ale moze w tym modelu j3est juz zapozno.Za bardzo to obroslo w korupcje
Pani Ewo wiarygodny świadek obecny przy nieudostępnieniu dokumentów nic niepomoże.Spółdzielnia ma swoje wewnątrz statutowerozporządzenia,które chronią prezesów tak jakzarząd spółdzielni mieszkaniowych.Jest on napisanyzawsze tak jak chcą tego prezesi.
A skoro takiewewnątrz statutowe rozporządzenia są, to znaczy,ze polskie prawo pozwala na to.
W Prokuraturzesprawa o nieudostępnienie akt kończy się prawiezawsze umorzeniem.Kogo dzisiaj stać na sądzeniesię ze spółdzielnią przez wiele lat, która nieposkąpi środków na wydatki dla adwokatów?
żyjemy w państwie bezprawia - to widomo i po co tojałowe biadolenie
Ryszard z LUBLINA:
Apeluję do posłów i senatorów o jak najszybszeuchwalenie nowewlizacji ustawy o spółdzielniachmieszkaniowych. Trzeba umożliwić tanie, korzystnedla lokatorów przekształcanie mieszkańlokatorskich w wyodrębnioną własność. Najlepszyjest projekt ustawy posłów Ligi Polskich Rodzinktóry nie wymaga ustalania wartości rynkowejmieszkania i określania bonifikaty lecz domagasię
spłaty nominalnej kwoty przypadającej na danylokal części umorzenia kredytu lub dotacji, o ilespółdzielnia skorzystała z pomocy uzyskanej ześrodków publicznych lub innych środków, którapodlega odprowadzeniu przez spółdzielnię dobudżetu. Jest to bardzo korzystne dla lokatorówmieszkań spółdzielczych i proszę prof. Adama Bielęsenatora LPR, dr Gabrielę Masłowską - posła LPRoraz innych posłów o zwycięską batalię w Sejmie RPi w Senacie RP.
Dodaj swójkomentarz
Podstawą sukcesu spółdzielni jest osobaPrezesa...I to jest zasada jasna jak słońce.Przykładem może być taka mała spółdzielniamieszkaniowa ze Słupca, k. Nowej Rudy woj.dolnośląskie). Od kiedy Prezesem został pewienskromny i pracowity prawnik z Kłodzka spółdzielniarozkwita. I to jest dobre słowo...Co ciekawe,wszystko jest legalnie, rzetelnie i przejrzyście.Czyli jednak można...a prezes jeździ 20 letniąskodą. I chodzą o nim legendy że w życiu łapówkine wziął. Człowiek nie z tej epoki? Szkoda żetylko jeden.
Uwazam ze niektórych osobom będzie zależało nadoprowadzeniu do celowej upadłości spółdzielnimieszkaniowych, żeby stać się jej właścicielem "nabardzo korzystnych zasadach".Po drugie z firmpaństwowych do "prywatyzacji" w Polsce nic jużprawie nie zostało, a w kraju pozostał ogromnymajątek spółdzielczy, dzieki któremu mozna bardzoszybko się wzbogacić, dlatego prędzej czy późniejznajdą się osoby, żeby go przejąć.
A może likwidacja spółdzielni byłaby najbardziejrozsądnym rozwiązaniem. Tego rodzaju rozwiązaniajuż się przeżyły.Wspólnoty mieszkaniowe całkiemdobrze sobie radzą a zostały wyłonione z gospoarkikomunalnej.
lokator wspólnoty:
I w tym momencie sie zgadzam. Komuś zależy, abyprzejąć jeszcze ten ogromny majątek, a jak to sięstanie to ludzie się dopiero obudzą, kiedy nowiwłaściciele będą nam serwować czynsze wolne, lubnas wyeksmitują, bo może nasze mieszkanieprzyniesie większe dochody jako lokal użytkowy, pozmianie sposobu użytkowania. Natomiast teraz sąbiedni okradani przez prezesów i pracownikówspółdzielni, która przecież jako podmiotgospodarczy musi prowadzić księgowość, zgodnie zobowiązującymi przepisami ogólnymi i rozliczać sięz fiskusem,rozliczać się z członkami z różnychtytułów i każdy ma prawo wglądu do swoichrozliczeń, a ponadto istnieją sądy i prokuratury,więc w przypadku podejrzeń w stosunku do zarządówo korupcję czy malwersację, wystarczy tylko tozgłosić do tychże organów, chyba że tam też sąludzie prezesa i nic to nie da. Ale wówczas takabezsilność to może rzeczywiście tych biednychczłonków tylko zniechęcać do mądrego działania inieinteresowania się sprawami spółdzielni, czyliswoimi własnymi. Natpmiast wspólnoty to jestwspaniałe rozwiązanie, szczególnie jak sąniewielkie i mieszkają tam ubodzy ludzie.rozdrobnienie spółdzielni na małe organizmy jestbardzo dobrym rozwiązaniem politycznym, bo ileż tonowych miejsc pracy przybędzie dla rozliczającychlub ilu zarządców uruchomi swoją działalność,otworzy biura. Same plusy dla gospodarki.
Czy spółdzielnie, czy wspólnoty, jak one będąfunkcjonować zależy od nas samych, jak będziemysię interesować naszymi zarządcami, czy w ogólebędziemy się interesować. Czy nad uchwałamibędziemy glosować z głową, czy będziemyprzyklepywać,aby zebranie się szybciejskończyło.Jeśli ktoś dopatrzy sięnieprawidłowości, to będziemy go niszczyć, za toże jest od nas mądrzejszy, czy zastanowimy się czynie ma on racji.A przede wszystkim zacznijmywybierać do zarządów ludzi nie tych co dużokrzyczą, tylko co oni potrafią zdziałać, akontrolować należy wszystkich. Dlatego szanownikomentatorzy zastanówcie się, czy to co się dziejew waszej spółdzielni , czy wspólnociemieszkaniowej nie jest wynikiem takiego własniedziałania, wygodnictwa i obojętności bo inni zamnie to załatwią, albo w zarządzie jest koleś,któremu się nie będę narażać.
Tragedia mojego życia. Wobec złej politykiPaństwa, który pozwala na takie działaniaoszustom, jakimi są SółdzdielnieMieszkaniowe,
nie mogę odzyskać swoichwierzytelności z powodu ogłoszenia upadłościSpółdzielni Mieszkaniowej.
Moja firmazbankrutowała a dłużnik uciekł.
Co mam dalejrobić. Żyję w nędzy i w stresie. Zapłaciłem jużzdrowiem (udar,wylew). Posiadam zadłużenia wobecbudżetu Państwa i u kontrahentów, których jestemdłużnikiem (wyroki sądowe).Pomóżcie.
Nikt nie pisze o ochronie firm, które świadcząusługi na rzecz Spóldzielni Mieszkaniowych i zaktóre spóldzielnie nie wypłacajają należnegowynagrodzenia. Gdzie jest instytucja do ochronytakich sutuacji.
Jest tylko pełna prywataprezesów spółdzielni,
opierająca się nakorzystnych przepisaach prawa polskiego.Skandal.
I co na komentarz MM panowie odpowiecie?
PanieMinistrze Sprawiedliwości. Panie Prezesie RadyMinistrów?
Wiosną ubiegłego roku na spotkaniu 26 grupyczłonkowskiej Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowejw Inowrocławiu sfałszowano podpisy. Potwierdza toprokuratura.
Wiosną ubiegłego roku na spotkaniu 26 grupyczłonkowskiej Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowejw Inowrocławiu sfałszowano podpisy. Potwierdza tomiejscowa Prokuratura. Prezes Spółdzielni niezamierza jednak zwołać ponownie tego zebrania,gdyż... STATUT NIE PRZEWIDUJE TAKICHSYTUACJI.(!)
Poradźcie coś, ludzie przysterach...
mieszkaniec spółdzielni:
Spółdzielnie, w tym mieszkaniowe, funkcjonują odponad 100 lat. Statystycznie właśnie współdzielniach mieszkaniowych zasoby są najlepiejutrzymane przy najniższych czynszach, ale wśródtysięcy spółdzielni można znaleźć wszystko:oszustów, złodzieji, nieudaczników, bankrutówjednak również wspaniale funkcjonujące, gospodarnei uczciwe.
Czy 80 upadłości w okresie 5 lat ztysięcy to dużo? A ile wspólnot i developerówupadło, w tym dla ewidentnie oszukańczych celów?Ja osobiście nie znam upadłości spółdzielni, akilka oszukańczych upadłości developerów i wieluoszukanych klientów znam. Jednak brakzapotrzebowania na krytykę prywatnej własności, a"lawina" tworzy senasację - fory u dysponentówpolitycznych rosną.
Nawet w artykule występująsprzeczności - molochy najgorsze lecz (jak wynikaz opisu) upadłości dotyczą raczej mniejszychspółdzielni.
W dużych spółdzielniach, jeżeli sąprawidłowo zarządzane, koszty też rozliczane są naposzczególne nieruchomości/budynki i bardzownikliwie badane i oceniane.
"Przyjacielespółdzielców" prowokujący do wprowadzania"sprawiedliwości ludowej" w rzeczywistościpowodują zdecydowany wzrost kosztów i gorszewypełnianie podstawowych zadań.
Wypowiedzi są ciekawe i niejednoznaczne co lepszewspólnota czy spółdzielnia wzarządzaniu.
Argumenty za wspólnotą –niższe koszty o ile wszyscy są w podstawowymistopni zwykłymi ludźmi ale jeśli trafi są osobypotrafiące wykorzystać prawa lokatorów i np. niepłacić czynszu (biedny emeryt, wynajmowaniemieszkania, chamski lokator niszczący wspólnemienie – np. otwieranie drzwi z„kopa”) to będzie ruina.
Współdzielniach własnościowych jest podstawowyzapis iż majątek spółdzielni jest prywatnąwłasnością jej członków i to oni powinni się niminteresować.
Jestem członkiem Rady Nadzorczejspółdzielni we Wrocławiu (ca 2500 mieszkań) a osóbinteresujących się spółdzielnią gdy wszystkobiegnie dobrze (jest coroczny zwrot za ciepło awyniki z działalności co roku są na małym„+” i kończymy przygotowanie douwłaszczenia –zainteresowanie do 10%) jestmoże 150. Nawet w tej sytuacji zgodnie z prawempodjęliśmy decyzję o lustracji (wynik pozytywny ,kosztowało kilka tysięcy złotych ) po to aby sięnie narazić na zarzuty w jakimkolwiek zakresieusłyszałem zarzuty po co wydaliśmy na lustracjępieniądze (dwóch lustratorów przez okres 4miesięcy + pomieszczenie + duże zaabsorbowaniepracowników spółdzielni) . Ci którzy chcą jeszczebardziej kontroli niech mają na względzie realia .
W sądzie rejestrowym zajrzałem do wynikówlustracji małej sąsiedniej spółdzielni (200członków) gdzie znalazłem stwierdzenie onieprawidłowości – zarząd wypłacał sobiepremię z funduszu remontowego. Przekazałem toczłonkom spółdzielni i co i nic Zarząd otrzymałabsolutorium. Było więc świadomie przyzwolenieczłonków na nieprawidłowości.
Zasadniczymproblemem jest poziom uczciwości zwykłychmieszkańców budynku – przy duże skalinieuczciwości potrzebne są większe środki i tuwiększe możliwości ma spółdzielnia.
Podstawowenieuczciwości
1. Nie płacenie czynszu (w wbrewpozorom biedni emeryci płacą a kombinatorzynie).
2. Oszukiwanie w wymiarze czynszu-oszukiwanie stanów licznikowych (np. prądu ,wody,podzielników ciepła) i jeśli jest od ilości osóbnie zgłaszanie rzeczywistej liczby osóbprzebywających w lokalu (np. mieszkanie wynajmuje2 studentów a mieszka 6).
3. Szkalowanie dobreimienia spółdzielni (a więc zarządu i radynadzorczej przez pisanie świadomie nieprawdy– w pismach do posłów, prezydenta,prokuratury ,rzeczników praw, gazetitp.
Generalnie odpowiedzialność powinna byćzrównoważona ale sądy uważają z zasady że tolokator jest biedny a spółdzielnia jest wredna .Ostatnio czytałem list od stowarzyszenia obronypraw lokatorów w sprawie lokatora i opadły mi ręcez powodu zupełnej niekompetentności treści pisma.Poszukuje forum które było by merytoryczne wsprawie zarządzania mieszkaniami – założylije np. posłowie Pis ale tu już widać doktrynalnośćnp. uwłaszczenie – lansuje się je na siłęmimo iż jak sami piszą interesuje to do 10 %mieszkańców.
Komentarz napisała dzisiejsza gazeta echo miastawrocław 26 stycznia 2006 roku;
"wodociagi majądla kilkunastu tysięcy wrocławin propozycje albozapłacisz albo odetniemy wodę..............procedurą odłaczenia objęlismy 78wspólnot.... 24 stycznia mieslismy zakręcić wodę60 wspólnotom - unformuje Monika Czarnecka -zrezygnowaliśmy tylko ze względu namrozy.
Komentarz rzeczywisty do wpisu powyżej
własnościowe mieszkania przechodzą na własnośćspółdzielców po upadku spółdzielni. Nowywłaściciel nieruchomości nie zostanie właścicielemwyodrębnionego mieszkania. To mieszkanie(poprzednio własnościowe) po wyodrębnieniu znieruchopmości, będzie miało swój udział wnieruchomości wspólnej. Za własne mieszkanie niepłaci się czynszu.
Właściciel wyodrębnionegomieszkania może ponosić wyłącznie kosztyzarządzania i utrzymania nieruchomości wspólnej.
Wypowiedz Pana Jerzego w części chyba jest nieprawdziwa ale ma rację w części czynszu.
Czynszjest to opłata za wynajmowany lokal podczas gdy wmieszkaniu własnościowym ponoszone sa koszty iopłaty za ekspolatację (uzytkowanie lokalu) - niema elementu najmu. Określenie czynszu jestokresleniem potocznym. Właściciel wyodrębnionegomieszkania może ponosić wyłącznie kosztyzarządzania i utrzymania nieruchomości częściwspólnej i części własnej
USTAWA O SPÓŁDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH - aktualnystan prawny uwzględniający USTAWĘ z dnia 3 czerwca2005 r. o zmianie ustawy o spółdzielniachmieszkaniowych oraz niektórych innychustaw)
1. Większość właścicielilokali w budynku lub budynkach położonych wobrębie danej nieruchomości, obliczana wedługwielkości udziałów w nieruchomości wspólnej, możepodjąć uchwałę, że w zakresie ich praw iobowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólnąbędą miały zastosowanie przepisy ustawy z dnia 24czerwca 1994 r. o własności lokali. Do podjęciauchwały stosuje się odpowiednio przepisy art. 30ust. 1a, art. 31 i 32 ustawy o własnościlokali.
2. Uchwała, o której mowa w ust. 1, nienarusza przysługujących członkom spółdzielnispółdzielczych praw do lokali.”;
1. Jeżeli w określonymbudynku lub budynkach położonych w obrębie danejnieruchomości została wyodrębniona własnośćwszystkich lokali, a żaden z właścicieli nie jestczłonkiem spółdzielni, po ustaniu członkostwaostatniego właściciela stosuje się przepisy ustawyo własności lokali.
2. Właściciele lokali sąobowiązani uczestniczyć w wydatkach związanych zeksploatacją i utrzymaniem nieruchomościstanowiących mienie spółdzielni, które sąprzeznaczone do wspólnego korzystania przez osobyzamieszkujące w określonych budynkach lub osiedlu.
1. W zakresie nieuregulowanym wustawie do prawa odrębnej własności lokalu stosujesię odpowiednio przepisy ustawy o własnościlokali, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.
2. Zarządnieruchomościami wspólnymi stanowiącymiwspółwłasność spółdzielni jest wykonywany przezspółdzielnię jak zarząd powierzony, o którym mowaw art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r.o własności lokali, choćby właściciele lokali niebyli członkami spółdzielni, z zastrzeżeniem art.24.1 i art. 26. Przepisów ustawy o własnościlokali o zarządzie nieruchomością wspólną niestosuje się, z zastrzeżeniem art. 18 ust. 1 orazart. 29 ust. 1 i 1a, które stosuje sięodpowiednio.
3. Przepisów ustawy z dnia 24czerwca 1994 r. o własności lokali o wspólnociemieszkaniowej i zebraniu właścicieli nie stosujesię, z zastrzeżeniem art. 24.1 oraz art.26.
Według tych przepisów można założyćwspólnotę mieszkaniową i odebrać zarządnieruchomością wspólną Spółdzielni Mieszkaniowej,jeżeli taką wolę w formie uchwał potwierdzonychnotarialnie podejmie większość właścicieli lokaliw budynku lub budynkach położonych w obrębie danejnieruchomości, obliczana według wielkości udziałóww nieruchomości wspólnej.
Ta zmiana ustawy ospółdzielniach mieszkaniowych przywraca należneprawa właścicielom mieszkań przekształconych wodrębną własność, które uprzednio posiadali dokońca 2002 roku. Od stycznia 2003 roku nastąpiłazmiana ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych(lobby spółdzielcze popierane przez SLD wykreśliłoz ustawy zapisy o możliwości założenia współnotymieszkaniowej i przejęcia zarządunieruchomością).
Myślę, że czas najwyższyprzywrócić w pełni poprzednie przepisy, które powyodrębnieniu własności pierwszego lokalu z danejnieruchomości z mocy prawa ustanawiały powstaniewspólnoty mieszkaniowej i stosowanie do tejnieruchomości Ustawy o własności lokali.
spółdzielca z Koszalina :
Dziękuję Notariuszowi. Wniosek jest jeden. Należyskładać jak najszybciej do spółdzielni wnioski oprzekształcenie spółdzielczego własnościowegoprawa do lokalu w odrębną własność i pilnować abyzarząd spółdzielni podjął Uchwałę w tej sprawie.Jeżeli ponad 50% lokali w nieruchomości sięprzekształci, to zakładamy już wspólnotę ispółdzielni "dziękujemu" za zarządzanie. Jeżelinie uda się teraz zebrać 50% głosów to możnaliczyć na szybką pracę sejmu nad zmianą ustawy ospółdzielniach i raz na zawsze rozgonienie tegogniazda korupcji i bezprawia jakim sąspółdzielnie.
Ale podstawą jest przekształcenielokalu w odrębną własność, co prezesi spółdzielnii prawnicy spółdzielni blokują, wykorzystującswoją bezkarność i zasoby finansowe spółdzielni dowalki na drodze sądowej z członkami spółdzielni.Co z tego, że prawo jest po stronie spółdzielcy,jak zabraknie mu pieniędzy na opłacenie sprawsądowych i prawnika.
Sędziowie też nie są bezwiny, bo bezkrytycznie podchodzą do argumentów ipodstaw prawnych przedstawionych przezspółdzielnię, natomiast kwestionują nawetoczywiste zapisy ustaw, które przyznają prawaczłonkom spółdzielni.
zgadzam sie wpelni jedna skorumpowana szajka cochca to uchwalaja a my spoldzielcy nie mamy nic dopowiedzenia bo jak cos to stajemy sie niewygodni ipotrafia nam zycie umilic a walka oprzeksztalcenie w odrebna wlasnosc to walka zwiatrakami walczymy juz ponad 3 lata i stoimy wmartwym punkcie bo pon prezes i zarzad tegoniechce i nic ani nikt go do tego nie jest wstaniezmusic , jednym slowem sitwa.
Nie wiem co mam dalej robić w spawie mojegomieszkania. Proszę o poradę. Zaledwie kilkamiesięcy temu kupiliśmy z mężem mieszkanie odosoby fizycznej, którym zarządza Spółdzielnia. Wremont tej "ruiny" włożylismy dużopieniędzy(wymieniliśmy okna, podłogi, rurykanalizacyjne, cała elektrykę, a nawetociepliliśmy ścianę zewnętrzną bloku na wysokościnaszego mieszkania, oczywiście bez żadnej pomocyze strony Spółdzielni), ale to już jest sprawatrzeciorzędna.
Niedawno na zebranu mieszkańcówdowiedzieliśmy się, że nasza Spółdzielnia jestogromnie zadłużona (2.5 mld zł)i grozi namupadłość, albo ugody z wierzycielami, na którewierzyciele nie bardzo chcą się zgodzić.Poinformowano nas, że i to i to rozwiązanie wiążesię z podwyżkami czynszu, tzn. podzielą długisolidarnie na mieszkańców. Moeje pytanie rzmi:
1)czy będę musiała płacić za nie swoje długi(osobiści nie mam żadnych zaległościczynszowych)?
czy nie ma jakiś aktów prawnych,które by zabraniały takiego procederu ?
2) Podrugie jest sprawa mojego członkowstwa w tejSpółdzielni. Wpisowe plus jeden udział kosztuje1300 zł. Ponieważ nie stac mnie na takie pieniądzenie chciałam być członkiem, ale Pan Prezespowiedział, ze jeżeli nie wstąpe w poczet członkówto podniesie mi czynsz (czy ma do tego prawo????)W związku z tym podpisałam deklaracjęczłonkowstwa, zostałam przyjęta, ale dalej nieopłaciłam tych pieniedzy i nie wiem co dalejrobić? Czy być tym członkiem, czy lepiejnie?
Bardzo proszę kto sie moze odpoiwedzieć namoje pytania niech odpowie.
Do PanaBawarczyka:
Pan chyba jest w podobnej sytuacji.Jeżeli można proszę o bliższe informacje na temattej solidarnej spłaty długów. Czy właścicile prawdo lokalu bez zaległości czynszowych, też musząpłaciić, a co jeżeli nie będą???
Szukam materiałów i książek na temat: PodziałSpółdzielni". Prosze o pomoc! meil:iwonawww@interia.pl
Zarzady i rady nadzorcze spoldzielni to jednawielka rodzina kombinatorow.Najczesciej robia towspolnie z wladzami miasta.Ronbia to co im sieoplaca i im sie podoba.Ktos napisal,ze trzebawziasc sprawe w swoje rece,to sie nie da .Jest takustawione /glosowania ,wybory/,ze mysz sie nieprzesliznie.Jest to skorumpowany do szpikuorganizm.Jest to panstwo w panstwie.Panowie nawetmowia w mojej spoldzielni ,no kto taki odwaznyzeby nam podskoczyc.Jaka rada - rozwalic to ,apanowie niech naprawde popracuja na posadce za1ooo zl.
Zabierałam głos i dlatego kilka uwag dokomentarzy.
Pani Justyna - kupiła kota w workunie zadając sobie trudu sprawdzenia np w sądzierejestrowym w jakiej sytuacji na prawdę jestspółdzielnia. Dziwi postępowanie po takiej ilościkrytycznych artykułow w prasie.Radzę wykorzystaćinternet a publikacji jest masa.
Z artykułowzionie iż wszystkie spółdzielnie są be - jestem współdzielni która istnieje 10 lat i znam wielewiele przypadków działań lokatorów na szkodęwspólną. W takiej sytuacji spółdzielnia jestbezsilna. Co do uwłaszczenia to jestem za tym abydokładnie pisać co lokatora czeka bo jest to drogaw jedną stronę. Wrocławska prasa pisała owspólnotach - budynki na własne życzenie lokatorówidą w ruinę bo dla obniżenia kosztów nic nie chcąłożyć na fundusz remontowy.
Obok mnie są 4budynki z czego 1 to wspólnota a 3 spółdzielcze. 2z 3 budynków są ocieplone kompleksowo z wszystkichstron (w jednym pozostały balkony). Wspólnota niema ocieplonych balkonów (wyglądają strasznie).Wspólnota wzięła kredyt na ocieplenie i spłaca.Spółdzielnia nie brała żadnego kredytu.
Sytuacjaw spóldzielczości - zwłaszcza prawo wymagaprzemyślanych zmian. Co do zasad to radzę kierowaćsię szeregiem wyroków Trybunału KonstytucyjnegoNaczelnego Sądu Administracyjnego i InspektoraOchrony Danych Osobowych.