Source: http://forum.darzycia.pl/index.php/topic,2424.300.html?PHPSESSID=ndnbjkqeec6jiokeq1tqu1q222
Timestamp: 2018-10-22 16:01:47+00:00
Document Index: 84053929

Matched Legal Cases: ['Art. 7', 'Art. 8', 'Art. 3', 'Art. 29', 'Art. 14', 'Art. 7', 'Art. 8', 'Art. 8', 'art. 3', 'art. 4', 'art. 9', 'art. 21', 'art. 10', 'art. 20', 'art. 10', 'art. 45', 'art. 18', 'art. 24', 'art. 20', 'art. 10', 'art. 14', 'art. 12', 'art. 9', 'art. 21', 'art. 1025', 'art. 1086', 'art. 1086', 'art. 54', 'art. 21', 'art. 20', 'art. 6', 'art. 31', 'art. 60', 'art. 60', 'art. 96', 'art. 3', 'art. 136']

Autor Wątek: F.A., Alimenty, Zaliczka alimentacyjna (Przeczytany 339666 razy)
« Odpowiedź #300 dnia: Lipiec 31, 2006, 10:06:23 pm »
w wyniku której niewyegzekwowano należności z tytułu świadczeń alimentacyjnych za okres trzech ostatnich miesięcy.
Żądają zaświadczenia za cały 2005rok!!
A Komornicy mają obowiązek wysyłania raportów co kwartał przez cały okres rozliczeniowy.
« Odpowiedź #301 dnia: Sierpień 03, 2006, 09:01:23 pm »
GAZETA PRAWNA NR 150 (1768) 2006-08-03 > Prawo na co dzień
Osoby wychowujące dzieci, które mają prawo do alimentów, ale nie mogą ich wyegzekwować od drugiego rodzica, mogą otrzymać zaliczkę alimentacyjną.
Gminy przyjmują właśnie wnioski o zaliczkę na kolejny okres zasiłkowy rozpoczynający się we wrześniu tego roku.
Czy zmieni się kryterium dochodowe
W ubiegłym roku nie mogłam ubiegać się o zaliczkę alimentacyjną, bo dochód na osobę w mojej rodzinie w 2004 roku przekroczył kwotę 583 zł. Słyszałam, że ma się on zwiększyć na nowy okres zasiłkowy, rozpoczynający się we wrześniu tego roku, co oznaczałoby, że być może mogłabym otrzymać pomoc. Czy to prawda?
Nie Tak jak w kończącym się w sierpniu tego roku (trwa od września 2005 roku) okresie zasiłkowym zaliczka będzie przysługiwać po spełnieniu przez rodzinę, w której wychowuje się osoba uprawniona (ta która nie może wyegzekwować alimentów), kryterium dochodowego. Podobnie jak dotychczas zostanie ona wypłacona, jeśli dochód rodziny w przeliczeniu na jednego jej członka nie przekracza miesięcznie 583 zł netto. Trzeba jednak zaznaczyć, że to kryterium dochodowe ma być weryfikowane co trzy lata i ma uwzględniać wyniki badań tzw. progu wsparcia dochodowego rodzin (w uproszczeniu ich sytuację materialną). Być może więc zwiększy się ono w następnym okresie zasiłkowym.
PODSTAWA PRAWNA ■ Art. 7 ust. 2 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.).
Czy córka, która urodziła dziecko, otrzyma zaliczkę
Moja córka ma 23 lata i studiuje. Ma zasądzone alimenty od ojca, który ich nie płaci. Otrzymuje więc zaliczkę alimentacyjną. Obecnie urodziła dziecko i ubiega się z tego tytułu o zasiłek rodzinny, a ponadto planuje wyjść za mąż za ojca jej dziecka. Czy będzie mieć dalej prawo do zaliczki?
Nie Przepisy regulujące sposób wypłaty zaliczki alimentacyjnej zastrzegają, że w pewnych sytuacjach mimo spełnienia kryterium dochodowego i mimo tego, że egzekucja alimentów nie przynosi rezultatów (jest bezskuteczna), świadczenie nie zostanie wypłacone. Stanie się tak, jeśli osoba uprawniona:
• przebywa w rodzinie zastępczej,
• przebywa w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie,
• zawarła związek małżeński,
• jest uprawniona do zasiłku rodzinnego na własne dziecko.
Pani córka spełnia więc dwa z czterech warunków, które nie dają jej prawa do zaliczki. Może się ona jednak ubiegać o świadczenia rodzinne na własne dziecko.
PODSTAWA PRAWNA ■ Art. 8 ust. 3 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.).
Czy mogę liczyć na pomoc w egzekucji
Nie mam prawa do zaliczki alimentacyjnej, bo miesięczny dochód w 2004 roku w przeliczeniu na osobę w mojej rodzinie był wyższy niż 583 zł. Podobnie będzie w tym roku. Czy mimo to mogę liczyć na pomoc w egzekwowaniu alimentów, które ma opłacać ojciec dzieci?
Tak Mimo że nie otrzymuje pani zaliczki, ma pani prawo korzystać z całego szeregu działań służących poprawie skuteczności egzekwowania alimentów.
Po pierwsze, przepisy przewidują, że komornik ma ściśle współpracować z gminą w zakresie poprawy skuteczności egzekucji alimentów: komornik ma informować gminę o stanie egzekucji alimentów i przyczynach jej bezskuteczności, a nad jego pracą czuwa sąd. Gmina współpracuje też z urzędem pracy, aby aktywizować zawodowo osobę zalegającą z alimentami, a w przypadku braku takiej możliwości może zwrócić się do starosty o skierowanie dłużnika do prac organizowanych na zasadach robót publicznych. Gdy dłużnik nie podejmie zaoferowanego mu zajęcia, gmina może złożyć wniosek o jego
ściganie za przestępstwo uporczywego uchylania się od ciążącego na nim obowiązku alimentacji. W takiej sytuacji kieruje też wniosek do starosty o zatrzymanie jego prawa jazdy, a dodatkowo może wytoczyć powództwo o zasądzenie alimentów przeciwko osobom zobowiązanym w dalszej kolejności (np. dziadkom dziecka). W sytuacji gdy dłużnik będzie zalegał z alimentami dłużej niż 12 miesięcy, komornik ma obowiązek złożyć wniosek do Krajowego Rejestru Sądowego o wpis dłużnika do rejestru dłużników niewypłacalnych.
Przepisy mające na celu usprawnienie egzekucji alimentów zwiększają też swobodę działania komorników poprzez nadanie im dodatkowych uprawnień – komornik musi na przykład przeprowadzić dochodzenie w celu ustalenia zarobków i stanu majątkowego dłużnika i jego miejsca zamieszkania. Powinna więc pani monitorować postępowanie komornika i gminy, sprawdzając, czy robią wszystko, co możliwe w celu egzekucji należnych pani i dzieciom pieniędzy.
PODSTAWA PRAWNA ■ Art. 3-6 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.).
Czy otrzymam pomoc w trakcie rozwodu
Rozwodzę się właśnie z mężem. Wychowuję syna, który ma 12 lat. Trzy miesiące temu na rzecz dziecka zostały zasądzone alimenty od mojego męża w wysokości 200 zł miesięcznie. Nie otrzymuję jednak od niego pieniędzy.
Miesięczny dochód z roku 2005 w przeliczeniu na osobę w mojej rodzinie wyniósł 500 zł. Czy mogą ubiegać się o zaliczkę alimentacyjną?
Tak W określonych sytuacjach także osoby pozostające w związkach małżeńskich mogą ubiegać się o zaliczkę alimentacyjną. Przysługuje ona na te dzieci, na rzecz których zostały zasądzone alimenty i ich egzekucja jest bezskuteczna. Jeśli toczy się sprawa o rozwód lub separację, zaliczka przysługuje przez okres jednego roku. W pani przypadku miesięczna wysokość zaliczki wyniesie 170 zł. Trzeba też zaznaczyć, że w takim jak pani przypadku do składu rodziny nie wlicza się małżonka zobowiązanego do alimentacji, a tym
samym jego dochodu.
PODSTAWA PRAWNA ■ Art. 29 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.).
Czy gmina wypłaci wyrównanie
Rozwiodłam się i sama wychowuję syna w wieku 6 lat, na rzecz którego otrzymuję obecnie zaliczkę alimentacyjną w wysokości 200 zł miesięcznie. Mój dochód jest bardzo niewielki i nie przekraczał w 2004 roku 250 zł miesięcznie.
Od kwietnia tego roku wysokość alimentów została więc przez sąd podwyższona do kwoty 300 zł. Jednak dopiero w czerwcu złożyłam u komornika orzeczenie sądu przesądzające o wyższych alimentach. Czy powinnam otrzymać wyrównanie zaliczki za kwiecień i maj?
Nie Zmiany w wysokości zaliczki, które są skutkiem zmiany wysokości świadczenia alimentacyjnego, gmina może dokonać dopiero od miesiąca wpływu tytułu egzekucyjnego do komornika sądowego prowadzącego postępowanie egzekucyjne. Jeśli więc orzeczenie sądu podwyższające wysokość zostało złożone u komornika dopiero w czerwcu, to od tego miesiąca zaliczka wypłacana będzie w wyższej kwocie. W pani przypadku będzie to podwyższenie do 300 zł, tj. maksymalnej kwoty zaliczki przysługującej wtedy, gdy dochód na osobę w rodzinie jest niższy niż 291,50 zł, a do zaliczki uprawnionych jest nie więcej niż dwoje dzieci.
PODSTAWA PRAWNA ■ Art. 14 i 8 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.).
Czy student otrzyma zaliczkę
Otrzymuję obecnie zaliczkę alimentacyjną na syna, który ukończył w tym roku liceum. Od października rozpoczyna studia. Czy mogę ubiegać się o to świadczenie, mimo że skończył już szkołę średnią?
Tak Zaliczka alimentacyjna jest wypłacana osobom uprawnionym do alimentów (dzieciom) wychowywanym przez osobę samotną do ukończenia przez dzieci 18 lat lub gdy uczą się one w szkole lub w szkole wyższej do ukończenia 24 lat.
Warunkiem jej otrzymania jest jednak fakt, że osoba uprawniona ma prawo do alimentów na podstawie tytułu wykonawczego, ale ich egzekucja jest bezskuteczna. Przepisy dotyczące prawa do zaliczki alimentacyjnej, które obowiązują od września 2005 roku, są więc szczególnie ważne dla samotnych rodziców wychowujących dzieci, które studiują. Do sierpnia ubiegłego roku nie otrzymywali oni dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dziecka (poza wyjątkami gdy dziecko jest niepełnosprawne).
Nowe przepisy przesądziły jednak, że pomoc – w formie zaliczki alimentacyjnej – studentom przysługuje.
■ Art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.).
Czy wzrośnie wysokość zaliczki
Jestem po rozwodzie i otrzymuję obecnie zaliczkę alimentacyjną w wysokości 340 zł – po 170 zł na każde z dzieci. Słyszałam, że kwoty te mają zwiększyć się od września. Czy to prawda?
Nie Wysokość zaliczki alimentacyjnej nie wrośnie od września tego roku.
Będzie więc wynosić tyle, ile obecnie, tj. tyle, ile przyznane przez sąd świadczenie alimentacyjne, nie więcej niż:
• w sytuacji gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione do zaliczki – 170 zł na uprawnioną osobę lub 250 zł, jeśli legitymuje się ona orzeczeniem o niepełnosprawności albo orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności,
• gdy takie osoby są trzy lub więcej, zaliczka wyniesie odpowiednio 120 zł lub 170 zł dla każdej osoby uprawnionej.
Trzeba też pamiętać, że specjalna wysokość zaliczki jest przewidziana dla osób uprawnionych, które wychowują się w rodzinach, w których dochód na jej członka nie przekracza 291,50 zł. Takie osoby otrzymają wyższą zaliczkę wynoszącą:
• 300 zł na osobę uprawnioną albo 380 zł, jeśli legitymuje się ona orzeczeniem o niepełnosprawności albo orzeczeniem o znacznym stopniu nepełnosprawności, gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione do zaliczki,
• odpowiednio 250 zł albo 300 zł dla każdej osoby uprawnionej, gdy takie osoby są trzy lub więcej.
PODSTAWA PRAWNA ■ Art. 8 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.).
Czy gmina musi wypłacać pieniądze
Moja córka jest po rozwodzie i wychowuje dwoje dzieci. Otrzymuje obecnie zaliczkę alimentacyjną, ale nie przeznacza otrzymywanej pomocy na dzieci, ale na alkohol. Czy gmina musi wypłacać zaliczkę w formie pieniędzy?
Nie Przepisy przewidują specjalny tryb przekazywania zaliczki alimentacyjnej, w sytuacji gdy ośrodek pomocy społecznej poinformuje gminę, która ją wypłaca, iż osoba, która jest jej adresatem, marnotrawi otrzymywane wsparcie lub wydatkuje je niezgodnie z przeznaczeniem. W takiej sytuacji gmina może przekazać zaliczkę alimentacyjną w całości lub w części nie w gotówce, ale w formie rzeczowej. Gmina wypłacająca zaliczkę ma więc możliwość skontrolowania, jak osoby ją pobierające wydatkują przeznaczone dla dzieci pieniądze. Jeśli stwierdzi, że zamiast kupować dzieciom jedzenie kupują alkohol, może przekazać zaliczkę np. w formie produktów spożywczych.
PODSTAWA PRAWNA ■ Art. 8 ust. 6 ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.).
« Odpowiedź #302 dnia: Sierpień 22, 2006, 02:25:55 am »
Dz.U. 2005 nr 86 poz. 732 Ustawa z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU20050860732
« Odpowiedź #303 dnia: Sierpień 28, 2006, 10:25:32 am »
Uwaga, przybędzie komorników
Rewolucję w systemie ściągania należności szykuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Urynkowienie usług komorników ma przyspieszyć procedury i pomóc przedsiębiorcom. Prawnicy protestują i ostrzegają: - Nie będzie się już opłacać ściągać alimentów, stracą najsłabsi.
O rewolucji mówią i wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Józefowicz, i eksperci Banku Światowego, do których ministerialne projekty trafiły na konsultacje. Przekonują, że system trzeba natychmiast zmienić.
- Pora, by to rynek zdecydował o tym, ilu ma być komorników. Tak jest w Holandii, w Wielkiej Brytanii, nawet na Słowacji. A u nas powołanie komornika trwa latami i w dużej części zależy to od dobrej woli samorządu komorniczego. Pewne, że komorników jest za mało - zaznacza Krzysztof Józefowicz.
Jak jest źle
Diagnozę obecnej sytuacji stawia Jacek Wojciechowicz, polski ekspert Banku Światowego: - Zaangażowaliśmy się w sprawy sądownictwa, bo nasze badania pokazują, że Polska ma zaległości w stosunku do swoich sąsiadów. Czas potrzebny do dochodzenia praw z umów w Polsce jest najdłuższy spośród państw regionu, według badań "Doing Business" Banku Światowego wyprzedzają nas nawet Albania i Kazachstan. Poza tym przedsiębiorcy nie wykazują zaufania, że sądy są w stanie wyegzekwować ich prawa. System sądowniczy od lat nie nadążał w Polsce za rozwojem gospodarczym.
Zdaniem ekspertów Banku Światowego to "komornicy trzymają karty". Badania instytucji pokazują, że tylko 1/3 orzeczeń jest egzekwowana przez komorników. - Groźba komorniczej egzekucji wcale nie motywuje dłużników. W takich warunkach bardzo trudno prowadzi się interesy - ocenia Jacek Wojciechowicz.
Bank Światowy badał łatwość prowadzenia interesów na całym świecie - w ogólnym kryterium "egzekwowania zobowiązań" Polska znalazła się na 104. miejscu. W Polsce jest dziś ok. 600 komorników. Z danych BŚ na egzekucję czeka prawie 2 mln decyzji. A przeprowadzenie egzekucji trwa średnio 300-400 dni. Od momentu złożenia sprawy do wyegzekwowania długu mija średnio aż 980 dni. Średnia regionalna to 393 - to najnowsze badanie "Doing Business".
Jak będzie dobrze po krachu korporacji
Ustaliliśmy, że nowelizacja ustawy o komornikach sądowych i egzekucji trafiła już do Rady Ministrów. Co ma zmienić?
- To działania w kilku sferach. Przyspieszymy działania sądów. Ale wyrok to połowa sukcesu, potem jest egzekucja. Stworzyliśmy katalog czynności komornika, na które przysługuje skarga. Nie będzie już można skarżyć się na samo wysłanie listu przez komornika. Bo dotąd była to jedna z metod na przedłużenie postępowania - przyznaje minister Józefowicz.
Największe zmiany szykują się jednak w dostępie do zawodu komornika. - Nabór na aplikacje komornicze będzie należał do ministra sprawiedliwości [w tym momencie prowadzi go samorząd komorniczy wspólnie z ministerstwem]. Nie będzie sztucznie ustalanego przez samorząd komorniczy limitu na aplikacjach: kto zda, zostanie aplikantem. Potem asesura. Komorników będzie więc więcej, w niektórych regionach ich liczba może się nawet potroić. Ale o tym zdecyduje rynek - przyznaje Krzysztof Józefowicz.
Komornicze rewiry mają być wyznaczone obszarami działalności sądów rejonowych. A komornikiem będzie mógł w nich zostać każdy, kto spełni określone warunki - korporacja nie będzie tu mieć wiele do powiedzenia.
Korporacja ostrzega przed korupcją
Krajowa Rada Komornicza już protestuje, a projektowi MS zarzuca nawet sprzyjanie korupcji. "(...) Wprowadzenie zasady, że w tym samym rewirze może działać wielu komorników zmuszonych do ostrej konkurencji w walce o byt, rodzić będzie zachowania korupcyjne. W Niemczech dopuszczono kiedyś nieograniczoną konkurencję między komornikami, która doprowadziła do rozkwitu korupcji. Wierzyciele korumpowali komorników, a komornicy wierzycieli w walce o uzyskanie najlepszych zleceń. Ustawodawca niemiecki wkrótce zrezygnował ze szkodliwych przepisów rodzących patologie" - napisali komornicy w liście do premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Minister Józefowicz: - Komornicy nie są zadowoleni, bo my mówimy: "musi was być więcej".
Wiceprezes KRK Andrzej Kulągowski podkreśla, że wprowadzenie konkurencji między komornikami spowoduje marginalizowanie spraw "niewygodnych". - Komornik jest dziś funkcjonariuszem publicznym, ma określone zadania zlecone przez państwo. Jeśli wprowadzi się tu wolny rynek, bardziej będzie mu się opłacać brać zadania dochodowe. Wyobrażam sobie, że kiedy zgłosi się pani z egzekucją długu alimentów byłego męża, to komornik odeśle ją do konkurencji. I tak dalej. Czy ktoś zastanawiał się nad tym, jak kancelarie będą mogły się utrzymać, realizując zadania zlecone w warunkach wolnego rynku? - pyta wiceprezes.
Jacek Wojciechowicz podkreśla, że zmiany przygotowane przez MF to dobry krok do przyspieszenia procedury ściągania należności. Ministerstwo zapowiada kolejne. A komornicy liczą się z tym, że forsowanych przez MF zmian nie zdołają zablokować.
Przedsiębiorcy przyznają, że ściągalność należności w Polsce jest fatalna. Krzysztof Adamek, prezes LCS Logisitcs (finalista Konkursu Przedsiębiorca Roku) opowiada o swoich doświadczeniach: - Jest ich niestety sporo. A spotkałem się z przypadkami, w których komornik nie potrafił wyegzekwować długu od firmy, która właśnie wyleasingowała samochody. Ryzyko nieściągalnych należności trzeba sobie wliczyć w koszty. To blokuje rozwój - podkreśla.
Jak Ministerstwo Sprawiedliwości chce usprawnić prowadzenie biznesu
• Przyspieszenie i uproszczenie postępowania sądowego w sprawach gospodarczych. W czasie postępowania sądowego nie będzie już można wprowadzić dodatkowego pozwanego i przez to przedłużać postępowania. Wyroki sądów pierwszej instancji zasądzające świadczenia pieniężne będą automatycznie zobowiązywać do zabezpieczenia należności (dziś potrzeba do tego tytułu wykonalności). Projekt zmian w KPC jest dyskutowany w komisjach sejmowych.
• Rozszerzenie uprawnień tzw. referendarza sądowego, który ma odciążyć sędziów (referendarz będzie prowadził czynności przygotowawcze, a sędzia skupi się tylko na rozstrzyganiu sporów). Zmiany w KPC są dyskutowane w Sejmie.
• Informatyzacja - w przyszłym roku wszystkie rozprawy mają być elektronicznie zapisywane. Według zapewnień MS wszystkie wydziały gospodarcze zostaną zinformatyzowane. Przygotowane są zmiany w kodeksach, które umożliwią rezygnację z ręcznego protokołowania na rzecz nagrywania rozpraw (według wyliczeń prawników można przez to oszczędzić do 20 proc. czasu pracy).
« Odpowiedź #304 dnia: Wrzesień 01, 2006, 01:39:15 pm »
Od września ubiegłego roku samotni rodzice, którzy nie mogą wyegzekwować alimentów od ojca lub matki wychowywanego dziecka, mogą otrzymać nowe świadczenie – zaliczkę alimentacyjną.
Zaliczka jest wypłacana osobom uprawnionym, jeśli mają one prawo do alimentów na podstawie tytułu wykonawczego, ale ich egzekucja jest bezskuteczna. Przysługuje dzieciom wychowywanym przez:
• osobę samotną, przez którą rozumie się pannę, kawalera, wdowę, wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, chyba że wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem,
• osobę pozostającą w związku małżeńskim z osobą, która przebywa w zakładzie karnym powyżej 3 miesięcy albo jest całkowicie ubezwłasnowolniona.
Świadczenie to przysługuje też osobie uczącej się (w rozumieniu ustawy o świadczeniach
rodzinnych). Przypomnijmy, że jest to osoba pełnoletnia, ucząca się i niepozostająca na
utrzymaniu rodziców w związku z ich śmiercią lub z zasądzeniem od rodziców na jej rzecz
alimentów (jeżeli wyrok sądu orzekający alimenty został wydany przed osiągnięciem przez nią pełnoletności).
Zaliczka jest wypłacana do ukończenia przez osobę uprawnioną 18 lat. Gdy uczy się w szkole lub w szkole wyższej, zaliczka jest wypłacana do ukończenia przez nią 24 roku życia.
Nie otrzyma więc zaliczki na przykład matka dziecka, która wprawdzie nie jest mężatką, ale wychowuje dziecko wspólnie z jego ojcem.
Zaliczka alimentacyjna jest wypłacana do ukończenia przez osobę uprawnioną 18 lat, a do
ukończenia 24 lat, jeśli potem uczy się lub studiuje.
Dochód uprawniający do pomocy
Zaliczka przysługuje po spełnieniu przez rodzinę, w której wychowuje się osoba uprawniona (ta, która nie może wyegzekwować alimentów), odpowiedniego kryterium dochodowego. Jest ona wypłacana, jeśli dochód rodziny w przeliczeniu na jednego jej członka nie przekracza miesięcznie 583 zł netto. To kryterium dochodowe ma być weryfikowane co trzy lata i ma uwzględniać wyniki badań tzw. progu wsparcia dochodowego rodzin (w uproszczeniu ich sytuację materialną).
Wysokość zaliczki alimentacyjnej wynosi tyle, ile przyznane przez sąd świadczenie alimentacyjne, nie więcej jednak niż:
• w sytuacji gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione do zaliczki – 170 zł na
uprawnioną osobę lub 250 zł, jeśli legitymuje się ona orzeczeniem o niepełnosprawności
albo orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności,
• gdy takich osób jest trzy lub więcej, zaliczka wynosi odpowiednio 120 zł lub 170 zł dla
każdej osoby uprawnionej.
Rada gminy może (w drodze uchwały) podwyższyć kwotę zaliczki alimentacyjnej. W takiej
sytuacji gmina będzie musiała sfinansować tę podwyżkę z własnych środków.
Specjalna wysokość zaliczki jest przewidziana dla osób uprawnionych, które wychowują się w rodzinach, w których dochód na jej członka nie przekracza połowy kwoty uprawniającej do skorzystania z zaliczki (czyli 291,50 zł). Takie osoby otrzymują wyższą zaliczkę wynoszącą:
• 300 zł na osobę uprawnioną albo 380 zł, jeśli legitymuje się ona orzeczeniem o
niepełnosprawności albo orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności, gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione do zaliczki,
• odpowiednio 250 zł albo 300 zł dla każdej osoby uprawnionej, gdy takich osób jest trzy
Zaliczka wypłacana jest od miesiąca, w którym osoba uprawniona (lub jej przedstawiciel
ustawowy albo opiekun prawny) złożyła do organu gminy (najczęściej są to specjalne
wydziały w urzędach gmin lub ośrodki pomocy społecznej) wniosek o jej wypłatę – do końca okresu zasiłkowego.
KTO NIE OTRZYMA ZALICZKI
W pewnych sytuacjach – mimo spełnienia kryterium dochodowego i tego, że egzekucja
alimentów nie przynosi rezultatów (jest bezskuteczna) – zaliczka nie zostanie wypłacona.
Stanie się tak, jeśli osoba uprawniona:
Zaliczka przed rozwodem
W drodze wyjątku zaliczkę może otrzymywać osoba uprawniona do świadczenia alimentacyjnego (gdy jego egzekucja jest bezskuteczna) wychowywana przez osobę pozostającą w związku małżeńskim. Zaliczkę może jednak pobierać tylko przez rok, pod warunkiem że osoba ją wychowująca złoży do sądu pozew o rozwód albo separację, a także spełni wszystkie inne wymogi ustawy.
Niesolidni bez gotówki
Gdy ośrodek pomocy społecznej poinformuje gminę, która wypłaca zaliczkę, że osoba która ją otrzymuje marnotrawi otrzymywane wsparcie lub wydatkuje ją niezgodnie z przeznaczeniem, gmina może przekazać pomoc w całości lub w części nie w gotówce, ale w formie rzeczowej.
Jeśli więc gmina wypłacająca zaliczkę stwierdzi, że osoba ją otrzymująca zamiast kupować
dzieciom jedzenie, kupuje np. alkohol, wtedy przekaże zaliczkę np. w formie produktów
PRZYKŁAD 600 ZŁ ZALICZKI
Samotna matka wychowuje dwoje dzieci, które mają orzeczoną niepełnosprawność. Dochód na członka jej rodziny wynosi 250 zł, a egzekucja alimentów (zasądzonych przez sąd w wysokości 350 zł na dziecko) od ojca dzieci jest bezskuteczna. Pani ta otrzyma z gminy zaliczkę w wysokości 600 zł – 300 zł na każde z dzieci. Zaliczka dla tej pani zostanie podniesiona ze względu na to, że dochód na członka jej rodziny nie przekracza 291,5 zł.
PRZYKŁAD 340 ZŁ ZALICZKI
Samotna matka wychowuje dwoje dzieci, na które ma zasądzone alimenty w wysokości 350 zł.
Ich egzekucja jest jednak bezskuteczna. Dochód na członka jej rodziny wynosi 450 zł. Wobec tego może ubiegać się o zaliczkę alimentacyjną. Otrzyma ją w wysokości 340 zł (na każde dziecko 170 zł).
PRZYKŁAD 390 ZŁ ZALICZKI
Samotna matka wychowuje troje dzieci (jedno z nich ma orzeczoną niepełnosprawność), na które ma zasądzone alimenty po 150 zł. Ich egzekucja jest jednak bezskuteczna, a dochód na członka jej rodziny wynosi 300 zł. Otrzyma ona z gminy zaliczkę w wysokości 390 zł (po 120 zł na dwoje dzieci bez orzeczenia o niepełnosprawności i 150 zł na trzecie niepełnosprawne dziecko).
PRZYKŁAD 5000 ZŁ ZALEGŁOŚCI
Dziecko ma zasądzone od ojca świadczenia alimentacyjne w wysokości 200 zł miesięcznie.
Dłużnik nie płacił jednak zasądzonych świadczeń i zaległość wynosi obecnie 5000 zł. Matka
dziecka składa wniosek o zaliczkę alimentacyjną we wrześniu. Komornik wyegzekwował w ciągu trzech ostatnich miesięcy (czerwiec, lipiec, sierpień) 600 zł. Kwota ta zaliczana została jednak na poczet długu, tym samym egzekucja za okres trzech ostatnich miesięcy jest całkowicie bezskuteczna. Komornik w zaświadczeniu o stanie egzekucji za ten okres wykazuje kwotę 0 zł. Jeśli dochód rodziny w przeliczeniu na osobę w rodzinie nie przekracza 583 zł, zaliczka zostanie wypłacona.
PRZYKŁAD WYEGZEKWOWANE 300 ZŁ
Osoba uprawniona ma zasądzone świadczenia alimentacyjne w wysokości 200 zł miesięcznie.
Dłużnik płacił zasądzone świadczenia w pełnej wysokości do maja. Osoba złożyła wniosek o zaliczkę alimentacyjną we wrześniu. Komornik wyegzekwował w okresie trzech ostatnich
miesięcy (czerwiec, lipiec, sierpień) 300 zł. Ze względu na fakt, iż nie istnieją
zaległości sprzed czerwca, kwota wyegzekwowanych świadczeń alimentacyjnych jest kwotą wyegzekwowanych świadczeń za okres trzech ostatnich miesięcy. Komornik w zaświadczeniu o stanie egzekucji za ten okres wykazuje kwotę 300 zł. Dochód rodziny w przeliczeniu na osobę w rodzinie wynosi 150 zł. W rodzinie wychowywana jest jedna osoba uprawniona do zaliczki.
Zaliczka przysługuje w wysokości 100 zł, tj. różnicy między zasądzonym świadczeniem
alimentacyjnym (200 zł), a miesięczną kwotą wyegzekwowanych alimentów (100 zł).
Czy wrośnie wysokość zaliczki alimentacyjnej
NIE. Wysokość zaliczki alimentacyjnej nie wrośnie od września tego roku. Będzie więc
wynosić tyle co obecnie, tj. tyle co przyznane przez sąd świadczenie alimentacyjne, nie
więcej niż:
• w sytuacji, gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione do zaliczki – 170 zł na
• gdy takich osób jest trzy lub więcej, zaliczka wyniesie odpowiednio 120 zł lub 170 zł
dla każdej osoby uprawnionej.
Trzeba też pamiętać, że specjalna wysokość zaliczki jest przewidziana dla osób
uprawnionych, które wychowują się w rodzinach, w których dochód na jej członka nie
przekracza 291,50 zł. Takie osoby otrzymają wyższą zaliczkę wynoszącą:
• 300 zł na osobę uprawnioną albo 380 zł, jeśli legitymuje się ona orzeczeniem o niepełnosprawności albo orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności, gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione do zaliczki,
Opodatkowanie alimentów. Kto, kiedy i jak płaci podatek od alimentów
Osoby fizyczne, jeśli mają miejsce zamieszkania na terytorium Polski, podlegają
obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów bez względu na miejsce położenia źródeł przychodów. Wynika to z art. 3 ust. 1 i art. 4a ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t. j. Dz. U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.).
Zgodnie z art. 9 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych opodatkowaniu
podatkiem dochodowym podlegają wszelkiego rodzaju dochody, z wyjątkiem dochodów
wymienionych w art. 21, 52, 52a i 52c oraz dochodów, od których na podstawie przepisów
Ordynacji podatkowej zaniechano poboru podatku. Wśród wskazanych wyjątków nie ma jednak alimentów. Według art. 10 powołanej ustawy źródłem przychodów są m. in. "inne źródła". Aby jednak dowiedzieć się, co należy przez to rozumieć, należy sięgnąć do art. 20 ust. 1 ustawy o PIT. Zgodnie z nim za przychody z innych źródeł, o których mowa w art. 10 ust. 1 pkt 9, uważa się m. in. alimenty, z wyjątkiem alimentów na rzecz dzieci.
Ważne! Nie każde środki zasądzone przez sąd są traktowane jak alimenty, które podlegają opodatkowaniu.
Zgodnie z wymienionymi regulacjami alimenty zasądzone przez sąd będą stanowiły dochód podlegający opodatkowaniu. Według art. 45 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych należy go obliczyć i wykazać urzędowi skarbowemu w zeznaniu podatkowym, według ustalonego wzoru, o wysokości osiągniętego dochodu (poniesionej straty) w roku podatkowym, do dnia 30 kwietnia roku następującego po roku podatkowym. W tym samym terminie podatnik musi wpłacić różnicę pomiędzy podatkiem należnym od dochodu wynikającego z zeznania a podatkiem odprowadzonym w formie zaliczek. W przypadku alimentów ustawa o PIT nie przewiduje wnoszenia od tego typu dochodów miesięcznych zaliczek na podatek dochodowy.
Podatek należy więc zapłacić do 30 kwietnia.
Ważne! Przepisy nie pozwalają, by o kwotę wypłaconych alimentów można było pomniejszyć podstawę opodatkowania.
Ustawodawca przewidział jeden wyjątek od zasady opodatkowania alimentów. Podatkowi nie będą podlegały alimenty wypłacane na rzecz dzieci. Nie trzeba ich będzie także wykazywać w zeznaniu rocznym.
Kto, kiedy i jak płaci podatek od alimentów
Według przepisów Działu III kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązek alimentacyjny to obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania.
Kodeks wymienia sytuacje, kto i kiedy musi sprostać obowiązkowi alimentacyjnemu. Trzeba jednak pamiętać, że w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym obowiązek alimentacyjny został uregulowany odrębnie niż obowiązek zaspokajania potrzeb rodziny. Celem tego drugiego jest zapewnienie środków materialnych umożliwiających prawidłowe funkcjonowanie rodziny jako całości oraz zaspokojenie uzasadnionych potrzeb jej członków przy zachowaniu zasady równej stopy życiowej.
Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie przyczynia się do
zaspokajania potrzeb rodziny, drugi może zwrócić się do sądu z powództwem. Sąd może
nakazać, aby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka. Trzeba pamiętać, że pieniądze otrzymywane wskutek takiego wyroku nie są alimentami. Jest to istotne z punktu widzenia podatkowego.
Taki nakaz sądowy nie oznacza ustania majątkowej wspólnoty ustawowej w małżeństwie. Urzędy skarbowe uznają, że opodatkowaniu podatkiem dochodowym podlegają te świadczenia, które wypłacane są na ręce drugiego małżonka po zupełnym ustaniu pożycia małżonków, czyli w stanie faktycznej separacji. A więc nie są przychodem świadczenia na zaspokojenie potrzeb rodziny, jeżeli małżonkowie pozostają we wspólnym pożyciu. W takim przypadku wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające jednemu z małżonków, a wypłacone w całości lub w części do rąk drugiego małżonka, są traktowane jako wyłącznie realizacja obowiązku wobec rodziny - przesunięcie środków majątkowych w ramach tej samej majątkowej wspólności. Takie przesunięcie środków nie może być traktowane jako renta alimentacyjna czy alimenty. Środki te nie podlegają więc opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych.
Jak wynika z interpretacji organów podatkowych (np. Naczelnika US w Złotowie ZD/415-22/05 z 5 sierpnia 2005 r., czy dyrektora IS w Gdańsku BI/005/0557/04 z 20 sierpnia 2004 r.) dla przyjęcia takiego stanowiska kluczowe znaczenie ma trwanie małżeństwa. O wspólnym dorobku można mówić tylko w przypadku braku ustania bądź unieważnienia małżeństwa, orzeczenia separacji i rozdzielności majątkowej.
Alimenty przekazywane przez męża z Niemiec na utrzymanie podatnika oraz dziecko podlegają w Polsce opodatkowaniu tylko w części przekazanej na podatnika. Alimenty przekazane na dziecko nie podlegają opodatkowaniu.
Mąż podatnika, obywatel Niemiec, który na stałe mieszka w Niemczech od stycznia 2006 roku płaci alimenty na utrzymanie podatnika i dziecka w łącznej kwocie 1300 euro, w tym 398 euro na dziecko oraz 100 euro na ubezpieczenie zdrowotne. Zdaniem podatnika zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem podatkowym alimenty przekazywane przez męża z Niemiec na dziecko nie podlegają w Polsce opodatkowaniu, a alimenty na utrzymanie podatnika podlegają opodatkowaniu. Urząd skarbowy stwierdził w postanowieniu, że biorąc pod uwagę stan faktyczny i przepisy podatkowe, kwota uzyskanego przychodu otrzymanego z tytułu alimentów, z wyjątkiem alimentów na rzecz dzieci, stanowi przychód z innych źródeł podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych z uwzględnieniem umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Do dochodów uzyskanych z Niemiec przez osoby fizyczne mające
miejsce zamieszkania w Polsce mają także zastosowanie postanowienia umowy między
Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec w sprawie unikania podwójnego
opodatkowaniu w zakresie podatków od dochodów i majątków, podpisanej w Berlinie dnia 14 maja 2003 r. (Dz.U. z 2005 r. nr 12, poz. 90). Uwzględniając postanowienia art. 18 pkt 5 oraz art. 24 pkt 2 ww. umowy, do dochodów uzyskanych z Niemiec ma zastosowanie metoda wyłączenia z progresją (interpretacja Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa - Mokotów 1433/NG/GF/VIIA/415-5/06/MBD z 18 stycznia 2006 r.).
Alimenty zasądzone na rzecz podatnika stanowią dochód podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych.
Podatnik otrzymuje zasądzone wyrokiem Sądu Rejonowego (Wydział Rodzinny i Nieletnich) alimenty. Zgodnie z art. 20 pkt 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991r. o podatku dochodowym od osób fizycznych za przychody z innych źródeł, o których mowa w art. 10 ust. 1 pkt 9, uważa się w szczególności: kwoty wypłacone po śmierci członka otwartego funduszu emerytalnego wskazanej przez niego osobie lub członkowi jego najbliższej rodziny, w rozumieniu przepisów o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, zasiłki pieniężne z ubezpieczenia społecznego, alimenty, z wyjątkiem alimentów na rzecz dzieci, stypendia, dotacje (subwencje) inne niż wymienione w art. 14, dopłaty, nagrody i inne nieodpłatne świadczenia nie należące do przychodów określonych w art. 12 - 14 i 17 oraz przychody nie znajdujące pokrycia w ujawnionych źródłach. Zgodnie z art. 9 powołanej ustawy opodatkowaniu podatkiem dochodowym podlegają wszelkiego rodzaju dochody, z wyjątkiem dochodów wymienionych w art. 21, 52, 52 a i 52 c oraz dochodów, od których na podstawie Ordynacji podatkowej zaniechano poboru podatku. W myśl powołanych przepisów alimenty zasądzone na rzecz podatnika stanowią dochód podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Kwotę otrzymanych alimentów należy wykazać w rocznym zeznaniu podatkowym PIT - 36 jako przychód z innych źródeł (postanowienie naczelnika Urzędu Skarbowego w sprawie interpretacji prawa podatkowego DD/406-18/06 z 14 kwietnia 2006 r.).
marcin. musial@infor. pl
• Kodeks rodzinny i opiekuńczy z dnia 25 lutego 1964 r. (Dz. U. nr 9, poz. 59 z późn.
• Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych z dnia 26 lipca 1991 r. (t. j. Dz. U. z
2000 r. nr 14, poz. 176-z późn. zm.).
Gazeta Prawna 113/2006 [dodatek: Prawo na co dzień] z dnia 12 czerwca 2006 r.
« Odpowiedź #305 dnia: Wrzesień 23, 2006, 10:35:48 pm »
■ ZALICZKA ALIMENTACYJNA. Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie obowiązującego obecnie prawa dotyczącego przyznania zaliczki alimentacyjnej. Jego zdaniem, dzieli ono na dwie grupy osoby, którym zaliczka przysługuje. W piśmie do TK rzecznik zauważa, że zaliczka alimentacyjna nie przysługuje osobie uczącej się w szkole lub w szkole wyższej do ukończenia 24. roku życia, jeżeli wyrok sądu orzekający alimenty od rodziców został wydany po osiągnięciu pełnoletności przez osobę uczącą się. W wyniku tego część z tych osób może być pozbawiona środków finansowych na dalszą naukę.
Więcej http://brpo.gov.pl
info:Gazeta Prawna 23.09.2006r
Gazeta Prawna NR 185 (1803) 2006-09-22 > Praca
« Odpowiedź #306 dnia: Październik 04, 2006, 12:40:10 pm »
BUDŻET NA 2007 ROK ŚWIADCZENIA I ZASIŁKI. Zamiast becikowego będzie Fundusz Alimentacyjny
Rząd chce zlikwidować 1000-złotową zapomogę wypłacaną rodzicom po urodzeniu dziecka.
Zaoszczędzone 360 mln zł mają dostać samotni rodzice.
W projekcie ustawy budżetowej, który do jutra powinien trafić do Sejmu, są zarezerwowane pieniądze na wdrożenie ustawy Fundusz Alimentacyjny. Mają być z niego wypłacane pieniądze dla rodziców samotnie wychowujących dzieci.
Obecnie działająca ustawa z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej(Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.) przewiduje pomoc dla samotnych rodziców. Jeśli nie osiągają 583 zł netto na osobę w rodzinie, a egzekucja alimentów od drugiego rodzica nie przynosi rezultatów, otrzymują z gminy zaliczkę alimentacyjną. Wzbudza to jednak wiele kontrowersji i zastrzeżeń. W Sejmie znajduje się złożony jeszcze w poprzedniej kadencji obywatelski projekt ustawy, który przewiduje przywrócenie zlikwidowanego w 2004 roku Funduszu Alimentacyjnego, a obietnicę jego rozpatrzenia złożyło w kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość.
Ponad 2 mld zł na alimenty
W przyjętym w środę budżecie na 2007 rok rząd zarezerwował 400 mln zł na realizację nowej ustawy. Ponadto 360 mln zł na ten cel ma pochodzić z likwidacji jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka (1000 zł), zwanej popularnie becikowym. Trzeba też pamiętać, że jeśli miałby być reaktywowany FA, to zostałaby zlikwidowana zaliczka alimentacyjna, która rocznie kosztuje około 1,5 mld zł. Tak więc fundusz dysponowałby kwotą wynoszącą około 2,2 mld zł. Nie są jeszcze znane założenia nowej ustawy.
Po likwidacji becikowego rodzice, którym rodzi się dziecko, a których miesięczny dochód netto na osobę w rodzinie nie przekracza 504 zł lub 583 zł, będą mogli ubiegać się w gminie o 1000 zł dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka. Ponadto nadal wybrane gminy będą wypłacać swoim mieszkańcom własne becikowe.
Podwyżka już w marcu
Projekt budżetu przewiduje powrót do corocznej waloryzacji emerytur i rent. Zakładany w budżecie wskaźnik waloryzacji ma wynieść 1,4 proc. Przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS (1300 zł) wzrosłaby więc o około 18 zł. Ministerstwo Finansów zakłada, że wskaźnik uwzględni oprócz wzrostu cen (ten ma wynieść 1,1 proc.) także część realnego wzrostu płac.
Propozycja MF nie pokrywa się jednak z przygotowanym przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej projektem podwyżek. Resort pracy chciał, aby emerytury, renty i inne świadczenia podwyższane tak jak one (np. zasiłki przedemerytalne i renty socjalne), wypłacane prawie 10 mln osób, rosły w oparciu o wskaźnik uwzględniający inflację i co najmniej 20 proc. realnego wzrostu płac. Gdyby propozycja MPiPS miała stać się obowiązującym prawem, to założony przez MF wskaźnik musiałby wynosić około 1,7 proc. A to oznaczałoby dodatkowe wydatki z przyszłorocznego budżetu w wysokości około 350 mln zł.
Jak poinformowało nas MF, podwyżka świadczeń o 1,4 proc. będzie kosztować przyszłoroczny budżet 1,6 mld zł.
Stary portfel bez zmian
Akceptacji Ministerstwa Finansów nie zyskała też propozycja resortu pracy, aby z 4 do 2 lat skrócić wyrównywanie świadczeń tzw. starego portfela. To emerytury i renty przyznane w latach 1993-1998 przez ZUS z zaniżoną tzw. kwotą bazową (obecnie wynosi 100 proc. wynagrodzenia). MPiPS proponuje, aby wyrównanie tych świadczeń odbyło się nie w latach 2007-2010, ale w ciągu dwóch najbliższych lat. Koszt tej operacji dla przyszłorocznego budżetu szacowany jest na kwotę 1,3 mld zł.
Jednak MF zakłada, że od marca 2007 r. nastąpi podwyższenie kwoty bazowej świadczeń ze starego portfela zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami. Zostały one uchwalone w 2004 roku i przewidują wyrównanie świadczeń w ciągu 4, a nie 2 lat.
Gazeta Prawna Nr 190 (1808) piątek-niedziela 29 września-1 października 2006 r.
« Odpowiedź #307 dnia: Październik 21, 2006, 12:18:15 am »
- Autor: Andrzej Janowski
Gazeta Podatkowa nr 84 (290) z dn. 2006.10.19, strona 17
Na nieruchomości ustanowiona jest hipoteka na rzecz banku, która zabezpiecza zaciągnięty kredyt bankowy. Z powodu zadłużenia właściciela nieruchomości, m.in. wynikającego z niespłacenia rat kredytu, obecnie komornik prowadzi z tej nieruchomości egzekucję.
Właściciel nieruchomości nie płacił też zasądzonych na dzieci alimentów.
Sprawa o ich zapłatę również znajduje się u komornika. Czy po sprzedaży nieruchomości przez komornika uzyskane pieniądze zostaną w pierwszej kolejności przekazane bankowi, czy też najpierw zostaną zapłacone należności alimentacyjne?
Pierwszeństwo będą miały należności alimentacyjne.
W przypadku egzekucji z nieruchomości komornik musi sporządzić plan podziału między wierzycieli sumy uzyskanej z egzekucji. Taki plan jest sporządzany także przy innych sposobach egzekucji (z ruchomości, wynagrodzenia za pracę lub wierzytelności i innych praw majątkowych), gdy uzyskana suma nie wystarcza na zaspokojenie wszystkich wierzycieli.
Bardzo często majątek dłużnika jest zbyt mały, aby można było spłacić wszystkich wierzycieli. Którzy z nich mają zatem pierwszeństwo przy podziale sumy uzyskanej z egzekucji? Kwestię tę reguluje art. 1025 Kodeksu postępowania cywilnego (Dz. U. z 1964 r. nr 43, poz. 296 ze zm.). Przewiduje on, że z kwoty uzyskanej z egzekucji zaspokaja się w następującej kolejności:
3) należności za pracę za okres 3 miesięcy do wysokości najniższego wynagrodzenia za
pracę oraz renty z tytułu odszkodowania za wywołanie choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci i koszty zwykłego pogrzebu dłużnika,
4) należności wynikające z wierzytelności zabezpieczonych hipoteką morską,
5) należności zabezpieczone hipotecznie lub zastawem rejestrowym albo zabezpieczone przez wpisanie do innego rejestru,
7) należności, do których stosuje się przepisy działu III ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa, o ile nie zostały zaspokojone w kolejności piątej,
należności zabezpieczone prawem zastawu lub które korzystały z ustawowego pierwszeństwa niewymienionego w kolejnościach wcześniejszych,
9) należności wierzycieli, którzy prowadzili egzekucję,
Z powyższego wynika, że w podziale sumy uzyskanej z egzekucji należności alimentacyjne są uprzywilejowane - pierwszeństwo przed nimi mają tylko koszty egzekucji. Dopiero jeśli po przyznaniu należności wierzycielom alimentacyjnym pozostaną jakieś środki, będą mogły one zostać przyznane innym wierzycielom, przy zachowaniu przedstawionej wyżej kolejności.
W wypadku gdy egzekucja należności alimentacyjnych uniemożliwia zaspokojenie wierzytelności innego wierzyciela, wierzyciel ten może w drodze powództwa przeciwko osobie, na której rzecz egzekwowane są należności alimentacyjne, żądać ustalenia, że - wobec ustania obowiązku alimentacyjnego - przysługuje mu prawo zaspokojenia swej wierzytelności przed egzekwowanymi należnościami alimentacyjnymi.
Tak uznał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 11 października 1980 r., sygn. akt III CZP 37/80.
« Odpowiedź #308 dnia: Październik 26, 2006, 07:30:05 am »
Do końca 2000 r. nie było problemu. Co prawda alimenty były już wtedy opodatkowane, ale w ustawie o PIT była ulga pozwalająca odliczyć od dochodu kwotę alimentów zapłaconych w danym roku na podstawie wyroku sądowego. Takie powiązanie alimentów z ulgą sprawiało, że tak naprawdę podatek pobierany był tylko raz, u osoby otrzymującej alimenty. Ulga rekompensowała osobie wypłacającej alimenty to, że pochodziły one z pieniędzy już opodatkowanych.
Z końcem 2000 r. ulga zniknęła z ustawy podatkowej. Od tej pory jest tak, że jeśli np. mąż wypłaca byłej żonie alimenty, to płaci ze swoich opodatkowanych pieniędzy, natomiast była żona płaci podatek dochodowy od otrzymanych w ramach alimentów
pieniędzy. Podatnicy nie mogą się z tym pogodzić. Twierdzą, że fiskus dwa razy opodatkowuje te same złotówki. Tym samym podatkiem dochodowym.
Pod koniec września 2005 r. w sprawie alimentów rzecznik praw obywatelskich napisał list do ministra finansów. Tłumaczył, że opodatkowanie alimentów "oceniane jest jako nadmierny i nieuzasadniony fiskalizm państwa wymierzony w osoby znajdujące się w trudnej sytuacji". Nie chodzi przy tym o to, że alimenty są opodatkowane, lecz o to, iż w odczuciu osób, które je płacą i pobierają, opodatkowane są podwójnie. Już wcześniej rzecznik przekonywał: - Jeśli alimenty są płacone z wynagrodzenia za pracę, z emerytury lub innego opodatkowanego dochodu, to jedno opodatkowane źródło przychodu kreuje drugie opodatkowane źródło przychodu. A więc najpierw jest podatek dochodowy od wynagrodzenia, a potem podatek dochodowy od alimentów.
Ministerstwo Finansów za każdym razem odrzucało zarzuty o podwójne opodatkowanie. - Podwójne opodatkowanie ma miejsce w sytuacji, gdy ten sam dochód jest opodatkowany dwa razy u tego samego podatnika - stwierdził przed rokiem wiceminister finansów Jarosław Neneman. - Tymczasem alimenty są źródłem przychodu jedynie dla osoby, która je otrzymuje. Dla tego, kto wypłaca alimenty, źródłem przychodu jest np. praca albo emerytura - przekonywał.
Teraz przed głosowaniem w komisji finansów poprawki LPR zwalniającej alimenty od podatku już tych argumentów nie powtórzył. Komisja przyjęła poprawkę jednogłośnie.
« Odpowiedź #309 dnia: Październik 28, 2006, 10:03:51 pm »
Pełnoletnie dzieci stracą prawo do alimentów?
Autorzy nowelizacji chcą osłabić obowiązek alimentacyjny rodziców względem pełnoletnich dzieci. Rodzice będą mogli uchylić się od płacenia alimentów, jeśli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się.
Może to zastopować zapisywanie się do szkół wyższych czy podejmowanie kolejnych kierunków studiów tylko po to, by nie utracić alimentów. Przepis ten może jednak dotknąć także osoby, które podejmują pierwsze studia, nierzadko płatne, a których nawet gdy pracują nie stać na opłacenie nauki i zakup podręczników.
Więcej w poniedziałek w Gazecie Prawnej
« Odpowiedź #310 dnia: Październik 30, 2006, 07:30:26 am »
PiS obiecuje powrót funduszu alimentacyjnego
Monika Adamowska 2006-10-30
Posłowie przerabiają ustawę matek
Deklaracje padły podczas spotkania późnym wieczorem w piątek, na które matki z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy Fundusz Alimentacyjny zaprosili posłowie PiS Tomasz Latos i Tadeusz Cymański. Latos jest przewodniczącym sejmowej podkomisji ds. rozpatrzenia projektu obywatelskiego Fundusz Alimentacyjny (FA), a Cymański wiceszefem komisji polityki społecznej. Na spotkaniu był też przedstawiciel resortu finansów.
- W budżecie na 2007 r. mamy nie tylko pieniądze potrzebne na zaliczki alimentacyjne, ale dodatkowo 400 mln zł. To pozwala myśleć o Funduszu - mówił Latos.
Poprzedni FA wypłacał alimenty (przez prawie 30 lat, do kwietnia 2004 r.) tym, którzy mieli sądownie przyznane alimenty, ale nie mogli ich wyegzekwować, a ich dochód na osobę nie przekraczał 612 zł.
FA zastąpił dodatek dla samotnie wychowujących dzieci. Bez pieniędzy została część rodzin, bo ustawa wprowadzała niższy próg dochodowy - 504 zł. Te matki, które łapały się na dodatek, straciły, bo bez względu na wysokość zasądzonych alimentów dostawały 170 zł.
Protestowały matki z całej Polski. Zjednoczyły się w komitecie walczącym o przywrócenie funduszu. Zebrały podpisy pod obywatelskim projektem ustawy i we wrześniu 2004 r. złożyły go w Sejmie. Odbyły się dwa pierwsze czytania: jedno za poprzedniego rządu, a drugie w marcu br.
Od kwietnia 2005 r. mamy nową ustawę. Zamiast dodatku dla samotnych jest tzw. zaliczka alimentacyjna - od 170 do 300 zł dla samotnych z dochodem do 583 zł na osobę w rodzinie.
Matki przed ostatnimi wyborami poparły PiS w zamian za obietnicę zajęcia się ich projektem. W Sejmie w marcu powstała podkomisja, która miała się nim zająć. Teraz pojawiły się w niej głosy, że obywatelski projekt nie może już być rozpatrywany, bo odnosi się do starego prawa, tego sprzed ustawy o zaliczce alimentacyjnej.
Zdaniem Latosa są trzy wyjścia: - Nowy projekt matek, rządu albo posłów. Właśnie poselski projekt obiecali posłowie matkom. A te się zgodziły.
- Zapewniono nas, że będziemy mieli decydujący wpływ na jego kształt - mówi Marek Andrzejewski, pełnomocnik komitetu matek i autor projektu obywatelskiego.
Projekt ma być niemal kopią tego, który kobiety złożyły w Sejmie. Ale PiS i matki spierają się o wysokość alimentów i próg dochodów. Matki chcą, by państwo płaciło tyle, ile zasądził sąd, i maksymalnie 600 zł wszystkim tym, których dochód na osobę w rodzinie wynosi do 750 zł. PiS uważa, że to za wysoki próg. Według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej przyjęcie go spowoduje, że z FA korzystać będzie aż 800 tys. dzieci. Według matek - 500 tys., bo tyle spraw jest u komorników.
- Tłumaczymy, że za niskie kryterium jest demoralizujące - mówi Renata Iwaniec, przewodnicząca Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy FA. - Matkom wtedy opłaca się brać alimenty i siedzieć na garnuszku opieki społecznej, niż iść do pracy. A nam zależy na tym, by przywrócić godność kobiet. Nie chcemy zaliczek i zasiłków. Rodzic ma być odpowiedzialny za dziecko. Płacić, co nakazał sąd. A państwo ma pomagać wyegzekwować swój własny wyrok.
Wszyscy zgadzają się, że trzeba nasilić egzekucję. Matkom podoba się pomysł umorzenia części zaległości rodzicowi, gdy zacznie regularnie płacić.
Kopią z ich projektu jest punkt mówiący o tym, że kiedy dłużnik nie płaci, zmusza się do tego jego bliskich - najpierw rodziców.
Elżbieta Radziszewska (PO), wiceszefowa podkomisji ds. FA, o spotkaniu posłów z matkami dowiedziała się od "Gazety". Zastanawia się, czy to nie przedwyborcza inicjatywa posłów PiS.
Latos: - Chcemy wreszcie zakończyć tę sprawę. Gdyby chodziło nam o wybory, zaczęlibyśmy ten temat miesiąc temu, a nie teraz. Mamy konkrety w budżecie i mamy o czym rozmawiać.
« Odpowiedź #311 dnia: Listopad 01, 2006, 10:38:55 pm »
» Prawo / rodzina
« Odpowiedź #312 dnia: Listopad 02, 2006, 08:08:41 am »
Po trzech latach walki
Wszystko wskazuje na to, że od przyszłego roku ponownie zacznie działać Fundusz Alimentacyjny. W projekcie budżetu państwa zapisano na przyszły rok kwotę 400 mln zł na jego działalność, ale w rzeczywistości dysponować on może znacznie większymi pieniędzmi. Doliczyć bowiem do tego trzeba pieniądze przeznaczane dotychczas na zasiłki alimentacyjne. Dodatkowo, jeśli posłowie znowelizują ustawę becikową, to FA może mieć do dyspozycji nawet 2,2 mld złotych.
Więcej na stronie 6 http://www.gk.pl
« Odpowiedź #313 dnia: Listopad 06, 2006, 10:10:31 pm »
ŚWIADCZENIA DLA RODZIN POSŁOWIE CHCĄ POMÓC SAMOTNYM RODZICOM
• Posłowie PiS przedstawią własny projekt ustawy o Funduszu Alimentacyjnym
• Powstanie centralny rejestr dłużników alimentacyjnych
• Świadczenie może wynieść 500 zł dla rodzin o dochodzie niższym niż 750 zł na osobę
Mamy gotowy projekt ustawy o Funduszu Alimentacyjnym, który w najbliższym czasie przedstawimy w Sejmie – mówi poseł PiS Tadeusz Cymański. Przewiduje on zastąpienie wypłacanych obecnie zaliczek alimentacyjnych przez świadczenia alimentacyjne. Cymański podkreśla, że Sejm może szybko przesądzić o powstaniu funduszu, bo w budżecie zarezerwowano na niego pieniądze, a proponowane przez posłów rozwiązanie popiera rząd. Dodaje, że projekt zyskał też akceptację Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej reprezentującej samotne matki, które jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu zgłosiły własny, obywatelski projekt ustawy przywracający fundusz.
– Dobrze, że posłowie skonsultowali własny projekt ustawy z autorami projektu obywatelskiego – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej. Jej zdaniem pozwoli to na szybkie uruchomienie funduszu.
Renata Iwaniec, pełnomocnik komitetu, mówi, że projekt posłów i obywatelski mają być przez posłów rozpatrywane łącznie.
Projekt przewiduje, że świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego będą wypłacane osobie uprawnionej do alimentów (zasądzonych przez sąd), jeżeli ich egzekucja jest bezskuteczna. Osoba taka otrzyma pomoc do 18 roku życia, a gdy będzie się uczyć – do 25 lat. Szacuje się, że ze świadczeń skorzysta od 500 tys. do 800 tys. dzieci. Przewidziane są dwa warianty wysokości świadczenia i progu dochodowego uprawniającego do pomocy. To najbardziej kontrowersyjny punkt ustawy.
Pierwszy (bardziej prawdopodobny) zakłada, że świadczenie będzie wypłacane, jeśli dochód w rodzinie nie przekroczy 750 zł na osobę. Ma ono wynieść tyle, ile zasądzone alimenty, ale nie więcej niż 500 zł miesięcznie.
Drugi przewiduje wyższe kryterium dochodowe – 1000 zł na osobę. Byłoby więcej uprawnionych, ale świadczenia byłyby zróżnicowane. Wynosiłyby tyle, ile zasądzone alimenty, nie więcej niż 35 proc. różnicy między 1000 zł a dochodem na osobę (nie mniej niż 50 zł miesięcznie). Jeśli więc rodzina nie osiąga dochodu, mogłaby liczyć na 350 zł miesięcznie (35 proc. z kwoty 1000 zł – 0 zł).
– Wariant procentowy ma wspierać aktywność zawodową świadczeniobiorców – zauważa poseł Cymański. Świadczenia mogą być nieco niższe, ale wyższe kryterium nie będzie zniechęcać do osiągania dochodów. Prawa do pomocy nie będą też tracić osoby, które o zaledwie kilka złotych przekroczą granicę dochodu. Renata Iwaniec przyznaje, że ten wariant może zapobiegać dezaktywizacji zawodowej. Podkreśla jednak, że kwota świadczenia może być znacząco niższa niż alimenty zasądzone przez sąd. Dlatego jest zwolenniczką pierwszej propozycji. Dodaje, że formuła procentowa może być dla wielu osób niezrozumiała. Argument ten podziela dr Marek Andrzejewski z Uniwersytetu Poznańskiego, współautor obywatelskiego projektu ustawy.
– Język ustawy o funduszu musi być zrozumiały, uprawnieni nie powinni napotykać bariery w postaci fachowego żargonu – podkreśla.
1,7 mln dzieci jest wychowywanych przez samotne matki lub ojców. Jest to 15,3 proc. wszystkich dzieci w wieku do 24 lat
Nie pomoże intercyza
Obecnie wielu dłużników nie płaci alimentów twierdząc, że nie ma majątku, nawet gdy posiadają majątek wspólny z kolejnym małżonkiem. Projekt przewiduje więc, że to, co małżonkowie nabędą od chwili zawarcia małżeństwa, będzie podlegać egzekucji na poczet alimentów, które będzie miał opłacać jeden z małżonków. Dodatkowo, nawet gdy zawrą oni intercyzę, komornik będzie egzekwował środki, tak jakby jej nie było.
Elwira Kochanowska-Pięciak, wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rzeszowie, podkreśla, że przepisy o egzekucji powinny brać pod uwagę tych, którzy z premedytacją uchylają się od płacenia alimentów. Na przykład, gdy posiadają majątek zarejestrowany na kogoś innego. Dlatego pozytywnie ocenia pomysł posłów.
Większej kontroli mają też podlegać komornicy egzekwujący alimenty. Będą musieli informować gminę dłużnika i wierzyciela o stanie egzekucji i przyczynach jej bezskuteczności. Ponadto mają przekazywać gminie co kwartał sprawozdanie o działaniach wobec dłużników.
Pogoń za dłużnikiem
Projekt ustawy o Funduszu Alimentacyjnym zawiera także przepisy o egzekucji alimentów. Przewiduje m.in., że gmina dłużnika ma przeprowadzać z nim wywiad alimentacyjny. Gdy dłużnik nie będzie płacił z powodu braku zatrudnienia, urząd pracy ma go aktywizować lub kierować do robót publicznych. Jeśli dłużnik odmówi ich podjęcia lub zarejestrowania jako bezrobotny, gmina złoży wniosek o ściganie go za przestępstwo niealimentacji i skieruje do starosty wniosek o zatrzymanie prawa jazdy. Jeżeli będzie możliwe wyegzekwowanie alimentów od członków dalszej rodziny dłużnika, gmina zostanie zobowiązana do podjęcia takich działań. Przewiduje się też stworzenie rejestru dłużników alimentacyjnych. Informacje do niego mają przekazywać gminy, które, obok komorników, urzędów skarbowych i prokuratorów, mają z niego korzystać.
– Rejestr jest potrzebny i w ustawie powinno znaleźć się stwierdzenie, że musi, a nie może, powstać – podkreśla dr Marek Andrzejewski.
Wypłaconych uprawnionym pieniędzy wraz z odsetkami mają dochodzić od dłużników urzędy skarbowe. Dłużnik, który będzie sumiennie płacił, ma szansę, że część jego długu zostanie umorzona. Ma to zachęcić do opłacania alimentów osoby, które mają długi jeszcze wobec dawnego funduszu czy z tytułu wypłacanych zaliczek.
Rząd zarezerwował w projekcie budżetu na 2007 rok dodatkowe 400 mln zł na działalność Funduszu Alimentacyjnego. Na ten cel ma też zostać przeznaczone około 1,4 mld zł z pieniędzy finansujących wypłatę zaliczek. Rząd chce też, aby dodatkowe 360 mln zł zasiliło fundusz po likwidacji becikowego. Fundusz ma zacząć działać 1 października 2007 r.
Rodzic, a nie podatnik
Fundusz Alimentacyjny, który zlikwidowano w 2004 roku, stał się dla wielu osób sposobem życia na koszt podatnika. Niewiele było środków zmuszających rodziców do płacenia alimentów czy komorników do ich ściągania. Wielu samotnym rodzicom nie zależało też, aby komornicy to robili. Woleli otrzymywać łatwo dostępne świadczenia. Dług wobec funduszu osiągnął więc 8 mld zł, a ściągalność alimentów wynosiła tylko 12 proc.
Dobrze więc, że w projekcie ustawy reaktywującej fundusz, który trafi do Sejmu, ogromną wagę przywiązuje się do egzekucji. Autorzy wychodzą z właściwego założenia, że rodzicowi, który nie chce płacić na dziecko, trzeba maksymalnie obrzydzić życie. Oby tylko rozwiązania te zadziałały w praktyce. To rodzice, a nie podatnicy, mają utrzymywać dzieci.
Gazeta Prawna NR 215 (1833) 2006-11-06 > Praca
« Odpowiedź #314 dnia: Listopad 07, 2006, 10:05:37 am »
Fiskus będzie ścigał rodziców, którzy nie chcą płacić alimentów
• Nowy projekt ustawy o Funduszu Alimentacyjnym
• Samotni rodzice mogą liczyć na wyższe świadczenia
Do Sejmu trafi wkrótce przygotowany przez PiS projekt ustawy o Funduszu Alimentacyjnym.
Ma on poparcie rządu, a na jego realizację są już pieniądze w budżecie. Pomoc otrzymają dzieci do 18 roku życia (lub 25 lat, jeśli się uczą) o zasądzonych alimentach, których nie płaci ich rodzic. Kryterium dochodowe uprawniające do świadczenia wzrośnie z 583 zł do 750 albo 1000 zł na osobę (w zależności od przyjętego wariantu). Maksymalna kwota pomocy wyniesie 500 lub 350 zł na dziecko. Wypłacone z funduszu pieniądze ma oddać dłużnik, a ich egzekucją zajmą się urzędy skarbowe.
Gazeta Prawna NR 215 (1833) 2006-11-06 > Aktualności
Więcej wyżej w poscie Ulki
« Odpowiedź #315 dnia: Listopad 17, 2006, 11:13:46 pm »
Nie płacąc alimentów można zostać dłużnikiem niewypłacalnym
Mój były mąż od jakiegoś czasu nie płaci alimentów zasądzonych przez sąd - zamierzam skierować sprawę do komornika. Wiem, że jego sytuacja finansowa pozwala na wywiązywanie się z obowiązku alimentacyjnego, a prowadzona przez niego firma dobrze prosperuje. Podobno jest możliwość umieszczenia takiego dłużnika w specjalnym rejestrze. Jaki to rejestr i kto się może w nim znaleźć?
Wśród licznych sposobów motywowania dłużników alimentacyjnych do uiszczania zasądzonych alimentów można wymienić możliwość wpisania opornego dłużnika do rejestru dłużników niewypłacalnych, będącego częścią Krajowego Rejestru Sądowego. Wpisanie dłużnika będącego przedsiębiorcą do rejestru dłużników niewypłacalnych może w dużym stopniu zakłócić prawidłowe funkcjonowanie prowadzonej firmy.
Wpisu można dokonać dopiero po wszczęciu i prowadzeniu przez określony czas postępowania egzekucyjnego. W ramach tego postępowania komornik przeprowadza dochodzenie w celu ustalenia zarobków i stanu majątkowego dłużnika oraz jego miejsca zamieszkania. Gdy te czynności okażą się nieskuteczne komornik może zwrócić się do policji o przeprowadzenie czynności w celu ustalenia miejsca zamieszkania i miejsca pracy dłużnika (art. 1086 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego). W wypadku gdy i to nie przyniesie rezultatu, komornik zwraca się do sądu o nakazanie dłużnikowi wyjawienia majątku.
Na komorniku ciąży obowiązek złożenia do Krajowego Rejestru Sądowego wniosku o wpis w razie powstania zaległości świadczeń alimentacyjnych za okres dłuższy niż 12 miesięcy (art. 1086 § 4 K.p.c.). Jeżeli taki wniosek zostanie złożony były mąż Czytelniczki zostanie uznany za dłużnika niewypłacalnego i wpisany do rejestru. Wpis następuje bowiem z urzędu. Nie ma przy tym znaczenia z jakich przyczyn dłużnik nie uiszcza zasądzonych świadczeń alimentacyjnych. Według stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w postanowieniu z dnia 19 lutego 2003 r. (sygn. akt V CK 7/03) sąd rejestrowy w postępowaniu o wpis do rejestru dłużników niewypłacalnych nie bada przyczyn niewypłacalności dłużnika.
Wpis w rejestrze podlega wykreśleniu z urzędu dopiero po upływie 10 lat od dokonania wpisu.
Gazeta Podatkowa 17.11.2006r
« Odpowiedź #316 dnia: Listopad 25, 2006, 04:12:37 pm »
Skutecznie zawalcz o alimenty
Masz dziecko, ale jego ojciec nie daje ci na malucha pieniędzy. Zamiast tracić czas na proszenie go o to, co ci się należy, wystąp do sądu i zmuś nieodpowiedzialnego tatusia do płacenia alimentów.
Zgodnie z prawem, oboje rodzice powinni łożyć na utrzymanie dziecka. Najlepiej, jeżeli potrafią porozumieć się ze sobą w kwestii wysokości alimentów (nie jest do tego potrzebna umowa na piśmie, ale lepiej ją sporządzić). Częściej jednak sytuacja wygląda tak: prosisz ojca dziecka o pieniądze, on zaś daje ci jakieś nędzne grosze, tłumacząc się brakiem środków (bo np. ma nieprzewidziane wydatki), albo, co gorsza, puszcza twoje prośby mimo uszu i w ogóle nie płaci.
Co ci pozostaje? Sąd!
Podpowiemy ci, co masz zrobić, by skutecznie dochodzić swoich praw.
« Odpowiedź #317 dnia: Listopad 25, 2006, 05:37:42 pm »
zanim zniknie pod wskazanym linkiem
Zgodnie z prawem, oboje rodzice powinni łożyć na utrzymanie dziecka. Najlepiej, jeżeli potrafią porozumieć się ze sobą w kwestii wysokości alimentów (nie jest do tego potrzebna umowa na piśmie, ale lepiej ją sporządzić). Częściej jednak sytuacja wygląda tak: prosisz ojca dziecka o pieniądze, on zaś daje ci jakieś nędzne grosze, tłumacząc się brakiem środków (bo np. ma nieprzewidziane wydatki), albo, co gorsza, puszcza twoje prośby mimo uszu i w ogóle nie płaci. Co ci pozostaje? Sąd! Podpowiemy ci, co masz zrobić, by skutecznie dochodzić swoich praw.
Możesz go napisać sama, nawet odręcznie. W pozwie musisz podać:
imię i nazwisko dziecka, a także twoje dane jako przedstawiciela ustawowego,
dane pozwanego (ojca dziecka),
wartość przedmiotu sporu, to znaczy sumę alimentów, o jakie się ubiegasz (masz prawo domagać się alimentów za okres nie dłuższy niż trzy lata wstecz).
Swoje żądanie musisz uzasadnić. Opisz krótko swoje warunki (gdzie pracujesz, ile zarabiasz) oraz sytuację, w jakiej jest ojciec dziecka. Nie zapomnij zaznaczyć, że prosisz o rozpatrzenie sprawy pod twoją nieobecność. Może się zdarzyć, że z ważnych powodów nie będziesz mogła być w sądzie, a brak takiego zastrzeżenia spowoduje, że termin rozprawy bardzo się odwlecze. To wszystko powinnaś zmieścić maksymalnie na dwóch stronach papieru podaniowego. Nie zapomnij własnoręcznie się podpisać!
wyliczenie kosztów utrzymania dziecka (trzymaj dowody opłat np. za leczenie, lekcje języka obcego, zakup przyborów szkolnych).
Jeżeli nie wiesz, gdzie przebywa ojciec dziecka, poproś sąd o ustanowienie dla niego kuratora.
Radzimy też złożyć wniosek o tak zwane zabezpieczenie powództwa. Na tej podstawie sąd może nakazać płacenie alimentów ojcu dziecka jeszcze w trakcie trwania procesu.
Pozew składasz w sądzie rejonowym (wydział rodzinny i nieletnich). Możesz to zrobić w swoim miejscu zamieszkania lub w mieście, w którym mieszka ojciec dziecka. Wybierz ten, do którego łatwiej będzie ci dojechać.
Pismo możesz zanieść do sądu osobiście (złóż je w biurze podawczym) lub wysłać pocztą (listem poleconym!). Pamiętaj! Składasz pozew w dwóch egzemplarzach – jeden jest dla sądu, drugi dla pozwanego.
WAŻNE! Składając pozew, nie ponosisz żadnych opłat (nie płacisz tzw. wpisu tymczasowego). Jeżeli później będziesz domagała się podwyższenia świadczeń, także nie poniesiesz żadnych kosztów.
Nie ma alimentacyjnych „widełek”, w ramach których możesz domagać się pieniędzy. Sąd, ustalając alimenty, kieruje się zarówno usprawiedliwionymi potrzebami dziecka, jak też zarobkowymi i majątkowymi możliwościami zobowiązanego. To znaczy, że bierze pod uwagę nie tylko faktyczne wynagrodzenie, ale bada też predyspozycje i rzeczywiste możliwości zarobkowania (bywa, że pozwany podejmuje gorzej płatną pracę, by mniej płacić).
Jeżeli nie będziesz zadowolona z orzeczenia, możesz odwołać się od niego do sądu okręgowego. Masz na to 14 dni od otrzymania wyroku z uzasadnieniem.
WAŻNE! Nie zapomnij poprosić sąd o nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności. Powinien to zrobić nie później niż w ciągu trzech dni od złożenia wniosku.
Idź do komornika
Jeżeli ojciec dziecka nie chce płacić alimentów mimo wyroku sądu, nie pozostaje ci nic innego, jak go do tego zmusić. Idź do komornika. Wybierz tego, który jest najbliżej twojego miejsca zamieszkania, dzięki temu unikniesz dodatkowych kosztów (np. na dojazdy). Weź ze sobą kserokopię wyroku sądowego – zostawisz ją komornikowi.
WAŻNE! Zlecając egzekucję długu, nie musisz wskazywać komornikowi, z czego ma prowadzić egzekucję. To on ma obowiązek ustalić, gdzie dłużnik mieszka, pracuje, jakie ma dochody czy majątek. Jeżeli napotka trudności, może poprosić o pomoc policję.
Co pewien czas kontaktuj się z komornikiem i pytaj o postępy w twojej sprawie. Jeżeli uważasz, że komornik działa opieszale, masz prawo złożyć na niego skargę (tzw. skarga na przewlekłe działanie) do sądu okręgowego, w którego okręgu działa (opłata 100 zł). W skardze możesz domagać się odszkodowania (nawet 10 tys. zł). Masz na to czas do końca postępowania egzekucyjnego.
Zgłoś się po zaliczkę
Jeżeli komornik nie może nic wyegzekwować (bo np. dłużnik nie pracuje), staraj się o zaliczkę alimentacyjną. Przysługuje ona pod warunkiem, że:
samotnie wychowujesz dziecko, na które masz przyznane alimenty,
twój dochód nie przekracza 583 zł na osobę,
egzekucja alimentów od 3 miesięcy jest bezskuteczna.
Zaliczka przysługuje do ukończenia przez twoje dziecko 18 lat, a jeżeli się uczy – do 24. roku życia.
Ile zaliczki dostaniesz? Tyle, ile masz zasądzonych alimentów, ale nie więcej niż:
120 zł na trzecie i kolejne (170 zł dla dziecka niepełnosprawnego).
Jeżeli żyjesz w ubóstwie i twój dochód nie przekracza 291,50 zł na osobę, dostaniesz wyższą zaliczkę:
po 300 zł na dziecko (380 zł, gdy jest niepełnosprawne), gdy masz jedno lub dwoje dzieci uprawnionych do zaliczki,
po 250 zł (300 zł w przypadku niepełnosprawności), gdy prawo do zaliczki ma troje lub więcej dzieci.
Mimo zaliczki nie rezygnuj ze starań o alimenty. W tym względzie możesz liczyć na pomoc ze strony gminy, która ma obowiązek współdziałać z tobą i komornikiem. Na przykład, gdy ojciec dziecka jest bezrobotny, gmina, w której mieszka, może skierować go do tzw. robót publicznych lub na szkolenie zawodowe, a potem do pracy. Jeżeli odmówi, może być ścigany przez prokuratora za uporczywe uchylanie się od płacenia alimentów. Ponadto gmina ma prawo wystąpić do starosty o zabranie mu prawa jazdy (otrzyma je, gdy podejmie pracę i zacznie płacić alimenty).
Jeżeli ojciec dziecka zalega z alimentami dłużej niż rok, komornik złoży wniosek do Krajowego Rejestru Sądowego o wpisanie go na listę dłużników niewypłacalnych.
Dziadkowie też płacą
Zgodnie z przepisami, gdy nie można ściągnąć alimentów od ojca dziecka, masz prawo domagać się ich od jego krewnych (np. rodziców, czyli dziadków dziecka). Od pewnego czasu takie prawo przysługuje również wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi), gdy gmina wypłaca zaliczkę.
Postępujesz tak, jak w wypadku pozwu przeciwko ojcu dziecka.
« Odpowiedź #318 dnia: Styczeń 06, 2007, 10:15:19 pm »
Świadczenia alimentacyjne: giną projekty
http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/245854.html
« Odpowiedź #319 dnia: Styczeń 06, 2007, 11:51:07 pm »
Posłowie PiS przedstawią własny projekt ustawy o Funduszu Alimentacyjnym. Powstanie centralny rejestr dłużników alimentacyjnych. Świadczenie może wynieść 500 zł dla rodzin o dochodzie niższym niż 750 zł na osobę.
więcej: http://www.ops.pl/news.php?cmd=click&id=3314
teraz nie ujrzały światła dziennego. :roll:
Wprowadzą w 2 połowie 2007 roku - pewnie na 2 tygodnie przed końcem sierpnia.
Przecież musi widać być zamęt.
« Odpowiedź #320 dnia: Styczeń 10, 2007, 10:07:38 pm »
Już w niedługim czasie spodziewać się możemy wielu zmian w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym
Zmany również w świadczeniach alimentacyjnych
Więcej na ten temat >>>>>
« Odpowiedź #321 dnia: Styczeń 22, 2007, 10:10:24 pm »
Gazeta Podatkowa nr 7 22.01.2007rAutor: Jarosław Kaniecki
Ochrona środków na rachunku bankowym a egzekucja alimentów
Posiadam w banku rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, który został zajęty przez komornika sądowego prowadzącego egzekucję alimentów na rzecz mojego syna. Bank realizujący zajęcie przekazał komornikowi wszystkie środki pieniężne, które znajdowały się na rachunku. Sądziłem, że istnieje limit do którego może być prowadzona egzekucja z rachunku bankowego. Czy mam rację?
Tak. Istnieje taki limit. Środki pieniężne znajdujące się m.in. na rachunkach oszczędnościowo-rozliczeniowych są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego do wysokości trzykrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, bez wypłat nagród z zysku, ogłaszanego przez Prezesa GUS za okres bezpośrednio poprzedzający dzień wystawienia tytułu wykonawczego. Wynika to z art. 54 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (Dz. U. z 2002 r. nr 72, poz. 665 ze zm.). Limit ten jest jednorazowy i niezależny od liczby umów rachunku zawartych przez bank i dłużnika. Jednorazowy, tzn. taki, że w praktyce bank zacznie przekazywać środki z zajętego rachunku komornikowi, od chwili kiedy suma wpływów na ten rachunek od dnia zajęcia przez komornika, przekroczy kwotę wolną od zajęcia. W przypadku rachunków wspólnych - prowadzonych dla kilku osób fizycznych - środki pieniężne zgromadzone na takich rachunkach są wolne od zajęcia w kwocie ustalonej w oparciu o zasady określone powyżej niezależnie od liczby współposiadaczy takiego rachunku.
Przepisy przewidują jednak wyjątki. Jeden z nich dotyczy właśnie alimentów. Opisane powyżej ograniczenie egzekucyjne nie będzie miało zastosowania w przypadku egzekucji prowadzonej w celu zaspokojenia alimentów. Innymi słowy środki na rachunkach bankowych podlegają egzekucji świadczeń alimentacyjnych w pełnej wysokości.
« Odpowiedź #322 dnia: Luty 08, 2007, 11:55:00 pm »
ŚWIADCZENIA RODZINNE POMOC DLA SAMOTNYCH RODZICÓW
Posłowie chcą stworzyć Fundusz Alimentacyjny
Zmiana prawa Miesięczne świadczenie alimentacyjne ma wynieść do 500 zł dla rodzin, w których dochód nie przekracza 725 zł na osobę.
Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej, popiera pomysł przywrócenia Funduszu Alimentacyjnego
Przekazaliśmy już do Sejmu projekt ustawy o Funduszu Alimentacyjnym – mówi poseł Tomasz Latos, odpowiedzialny w klubie parlamentarnym PiS za tę inicjatywę legislacyjną.
Pod projektem podpisali się też posłowie LPR i Samoobrony, bo klubowi PiS zależy, aby prace nad nim przebiegały sprawnie. Był on też konsultowany z Komitetem Inicjatywy Ustawodawczej reprezentującym samotne matki, które w poprzedniej kadencji Sejmu zgłosiły własny, obywatelski projekt ustawy przywracający fundusz.
– Zgadzamy się, aby projekt posłów i nasz były rozpatrywane łącznie – mówi Renata Iwaniec, pełnomocnik Komitetu.
Takie rozwiązanie popiera też rząd. Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej, pozytywnie ocenia fakt, że posłowie zgłosili własny projekt ustawy po konsultacjach z autorami projektu obywatelskiego. Pozwoli to na szybsze uruchomienie funduszu.
– Chciałbym, aby nowa ustawa, która zastąpi zaliczki alimentacyjne, zaczęła obowiązywać od października tego roku – mówi Latos.
Świadczenia z FA będą wypłacane osobie uprawnionej do alimentów (zasądzonych przez sąd), jeżeli ich egzekucja jest bezskuteczna. Osoba taka otrzyma pomoc do 18 roku życia, a gdy uczy się w szkole lub szkole wyższej – do 25 lat. Jeśli będzie niepełnosprawna, świadczenie będzie wypłacane nawet po ukończeniu tego wieku. Szacuje się, że ze świadczeń skorzysta od 500 tys. do 800 tys. osób. Mają być wypłacane, jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł, a ich wysokość wyniesie tyle co zasądzone alimenty, ale nie więcej niż 500 zł miesięcznie.
1,8 mld zł zarezerwowano w budżecie na Fundusz Alimentacyjny
Większej kontroli mają podlegać komornicy egzekwujący alimenty. Będą m.in. musieli informować gminę dłużnika i wierzyciela o stanie egzekucji i przyczynach jej bezskuteczności. Przewiduje się też, że gmina dłużnika będzie przeprowadzać tzw. wywiad alimentacyjny. Gdy dłużnik nie będzie płacił z powodu braku pracy, jego gmina z urzędem pracy zostanie zobowiązana do aktywizowania go lub skierowania do robót publicznych. Jeśli dłużnik uniemożliwi przeprowadzenie wywiadu, odmówi podjęcia robót lub zarejestrowania się jako bezrobotny, gmina złoży wniosek o ściganie go za przestępstwo i skieruje do starosty wniosek o zatrzymanie prawa jazdy. Jeśli stanie się możliwe wyegzekwowanie alimentów od członków dalszej rodziny dłużnika, gmina będzie o nie występować. Przewiduje się też stworzenie centralnego rejestru dłużników. Pieniędzy, które wypłaci za dłużnika fundusz, będzie dochodzić od niego także urząd skarbowy.
Becikowe przetrwa
W budżecie na 2007 rok rząd zarezerwował 400 mln zł na FA. Oprócz tej kwoty na jego działanie ma zostać przeznaczone około 1,4 mld zł z pieniędzy na zaliczki alimentacyjne. Rząd chciał też, aby dodatkowe 360 mln zł zasiliło fundusz po likwidacji tzw. becikowego. Posłowie nie chcą jednak jego likwidacji. Uważają, że pieniędzy wystarczy, obawiają się także utraty poparcia dla projektu klubu LPR.
Gazeta prawna 2.01.2007r
ŚWIADCZENIA PROJEKT USTAWY FUNDUSZ ALIMENTACYJNY
Nie więcej niż 500 złotych dla samotnych rodziców
ZMIANA PRAWA W najbliższym czasie Sejm może zająć się projektem ustawy tworzącej Fundusz Alimentacyjny. Posłowie koalicji złożyli go już w Sejmie.
Czekamy na decyzję marszałka Sejmu o wprowadzeniu do porządku obrad Sejmu przekazanego projektu ustawy o Funduszu Alimentacyjnym – mówi poseł PiS Tomasz Latos, odpowiedzialny w klubie parlamentarnym PiS za tę ustawę.
Projekt poparli też posłowie koalicji rządowej – LPR i Samoobrony.
Jego kształt konsultowano też z Komitetem Inicjatywy Ustawodawczej reprezentującym samotne matki, które w poprzedniej kadencji Sejmu zgłosiły własny, obywatelski projekt ustawy przywracający Fundusz. Według Renaty Iwaniec, pełnomocnika komitetu, z posłami zostało ustalone, że projekty: poselski i obywatelski mają być rozpatrywane łącznie. Potwierdza to poseł Tomasz Latos.
– Chciałbym, aby nowa ustawa zaczęła obowiązywać od października tego roku – mówi poseł Latos.
Projekt poselski przewiduje, że świadczenia z funduszu, które zastąpią wypłacaną obecnie zaliczkę alimentacyjną, będą przyznawane osobie, która jest uprawniona do alimentów zasądzonych przez sąd, jeśli ich egzekucja jest bezskuteczna. Świadczenia takie będą wypłacane dzieciom do ukończenia przez nie 18 lat, a gdy będą dalej uczyć się w szkole lub szkole wyższej – do 25 lat. Jeśli świadczeniobiorca będzie niepełnosprawny, świadczenie będzie mu wypłacane nawet po 25 roku życia.
Pomoc ma być wypłacona gorzej sytuowanym rodzinom. Posłowie chcą, aby trafiała do rodzin, w których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł. Będzie można otrzymać kwotę równą zasądzonym alimentom, jednak nie więcej niż 500 zł miesięcznie.
– Na działanie funduszu jest zarezerwowane w budżecie około 1,8 mld zł – mówi poseł Latos.
Utrudnić życie dłużnikowi
Większej kontroli mają podlegać komornicy egzekwujący alimenty. Będą m.in. musieli informować gminę dłużnika i wierzyciela o stanie egzekucji oraz o przyczynach jej bezskuteczności. Przewiduje się też, że gmina dłużnika będzie przeprowadzać tzw. wywiad alimentacyjny. Gdy dłużnik nie będzie płacił z powodu braku pracy, jego gmina wspólnie z urzędem pracy będzie go aktywizować lub skieruje do robót publicznych. Jeśli dłużnik będzie uniemożliwiał przeprowadzenie wywiadu, odmówi podjęcia robót lub zarejestrowania jako bezrobotny, gmina złoży wniosek o ściganie go za przestępstwo i skieruje do starosty wniosek o zatrzymanie jego prawa jazdy. Jeśli będzie możliwe wyegzekwowanie alimentów od członków dalszej rodziny dłużnika, gmina będzie o to występować. Przewiduje się też stworzenie centralnego rejestru dłużników.
Gazeta Prawna 8.02.2007r
« Odpowiedź #323 dnia: Luty 14, 2007, 10:30:49 pm »
Grupa kilkudziesięciu posłów koalicji rządowej chce przywrócenia funduszu alimentacyjnego, który uzyskałby wsparcie z budżetu w wysokości ponad 1,6 mld zł rocznie.
Fundusz alimentacyjny został zlikwidowany w 2004 roku w pakiecie ustaw związanych z tzw. planem Hausnera porządkującym finanse publiczne.
"Wypłata świadczeń musi być dotowana z budżetu centralnego. Intencją tej ustawy jest, aby dotacja ta była możliwie niska poprzez wypłacanie świadczeń tylko w przypadkach, w których jest to konieczne oraz poprzez skuteczne egzekwowanie należności funduszu od osób zobowiązanych" - napisano w uzasadnieniu do projektu ustawy. "Projekt zakłada wydatki na świadczenia na poziomie nieco wyższym w stosunku do tych, jakie budżet państwa ponosił na podstawie przepisów regulujących funkcjonowanie funduszu alimentacyjnego w końcowej fazie jego funkcjonowania (1.535 mln zł).
Na realizację zaliczki alimentacyjnej przeznaczono w budżecie państwa na 2006 rok 1.384 mln zł. Ustalenie kryterium dochodowego na poziomie 1000 zł oraz świadczenia z funduszu alimentacyjnego w wysokości 35 proc. różnicy między wysokością dochodu na osobę w rodzinie a wysokością kryterium będzie skutkować wydatkami w wysokości 1.633,7 mln zł (łącznie z kosztami obsługi - 1.682,7 mln zł), co stanowi wzrost w stosunku do wydatków na świadczenia z funduszu alimentacyjnego w 2003 r. o ok. 100 mln zł oraz w stosunku do planowanych na 2006 r. wydatków na zaliczkę alimentacyjną o blisko 300 mln zł" - napisali autorzy ustawy.
Autorzy ustawy liczą, że liczba świadczeniobiorców ukształtuje się na poziomie ponad 790 tys., natomiast szacuje się, iż średnia wysokość świadczenia wyniesie co najmniej 172 zł.
- (INTERIA.PL/PAP)
14.02.2007r.
« Odpowiedź #324 dnia: Luty 18, 2007, 12:27:19 pm »
KONTROLA NIK POMOC SAMOTNYM RODZICOM
Zamiast rodziców państwo płaci alimenty
NIK stwierdził, że wprowadzony w 2005 roku system wypłat zaliczek alimentacyjnych nie zapewnia skutecznej egzekucji należności od niesolidnych rodziców.
Sytuacja jest tragiczna i wymaga podjęcia radykalnych działań – powiedział na wczorajszej konferencji Józef Górny, wiceprezes NIK. Izba oceniała działanie ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz.732 z późn. zm.).
Kontrola wykazała, że wprowadzony w 2005 roku system nie zapewnia skutecznej egzekucji alimentów od dłużników alimentacyjnych. W objętych kontrolą 10 gminach z terenu dwóch województw skuteczność egzekucji tych należności wynosiła 0,49 proc. W skali kraju wyegzekwowano 0,89 proc. należności. Oznacza to, że wydatki na zaliczki alimentacyjne finansowane są niemal w całości ze środków budżetu państwa. Z 25 mln zł wypłaconych zaliczek od 8,5 tys. dłużników alimentacyjnych komornicy odzyskali niecałe 125 tys. zł. Nie stanowi to nawet 0,5 proc. wypłaconych zaliczek alimentacyjnych.
– Ściągalność alimentów w ostatnim okresie istnienia Funduszu Alimentacyjnego wynosiła 11 proc. – przypomniała Czesława Rudzka-Lorentz dyrektor Departamentu Administracji Publicznej w NIK.
0,5 proc. zaliczek alimentacyjnych wyegzekwowali komornicy
W ocenie NIK, powodem tak niskiej skuteczności egzekucji jest niewywiązywanie się komorników z ustawowych obowiązków i zła współpraca między nimi a organami gmin. Czesława Rudzka-Lorentz jako kolejny powód wymienia brak skutecznego nadzoru wojewodów nad realizacją przez gminy zadań z zakresu administracji rządowej zleconych ustawą o zaliczce alimentacyjnej. Z drugiej strony, organy gmin w niewystarczającym stopniu dyscyplinowały i aktywizowały zawodowo dłużników alimentacyjnych. W województwie mazowieckim na 60 osób pracę podjęła tylko jedna osoba.
W wyniku kontroli ujawniono duże nieprawidłowości w zakresie ewidencji finansowo-księ-gowej i sprawozdawczości prowadzonej przez gminy. Powodowało to, że odbiorcy sprawozdań otrzymywali nieprecyzyjne informacje o wypłatach zaliczek alimentacyjnych.
Tymczasem w Sejmie znajduje się już projekt ustawy, który ma od października tego roku zlikwidować zaliczki alimentacyjne i zastąpić je Funduszem Alimentacyjnym. Projekt złożony przez posłów koalicji przewiduje, że świadczenia z FA będą przyznawane osobie, która jest uprawniona do alimentów zasądzonych przez sąd, jeśli ich egzekucja jest bezskuteczna. Świadczenie takie będzie wypłacane dzieciom do ukończenia przez nie 18 lat, a gdy będą dalej uczyć się w szkole lub szkole wyższej – do 25 lat. Jeśli świadczeniobiorca będzie niepełnosprawny, świadczenie będzie mu wypłacane nawet po ukończeniu 25 lat. Pomoc ma być wypłacona gorzej sytuowanym rodzinom. Posłowie chcą, aby trafiała ona do rodzin, w których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł. Będzie można otrzymać kwotę równą zasądzonym alimentom, jednak nie więcej niż 500 zł miesięcznie.– Na działanie funduszu jest zarezerwowane w budżecie około 1,8 mld zł – mówi poseł Tomasz Latos, upoważniony do reprezentowania projektu.
Mariusz Rachuba
Gazeta Prawna 17.02.2007r
« Odpowiedź #325 dnia: Luty 23, 2007, 08:52:14 am »
Do 700 złotych alimenty bez podatku
Osoby otrzymujące alimenty w wysokości do 700 złotych, oraz dzieci i młodzież poniżej 25 roku życia a także te, które otrzymują zasiłek pielęgnacyjny, nie będą musiały płacić podatku dochodowego. Takie też było postanowienie naczelnika Urzędu Skarbowego w Chełmnie z 5 lutego 2007 r. (DD/406-3/07).
Podatniczka, która wystąpiła o wiążącą interpretację prawa podatkowego, chciała wiedzieć, czy ma rację, twierdząc, iż alimenty, jakie otrzymuje od byłego męża, są (od początku 2007 roku) wolne od opodatkowania. Najpierw alimenty otrzymywała na podstawie wyroku sądowego. Od 1 stycznia 2004 r. natomiast są jej wypłacane na podstawie ugody sądowej i za pośrednictwem ZUS -po 700 zł miesięcznie.
Naczelnik US w Chełmie uznał stanowisko podatniczki za prawidłowe. Jak podkreślił w uzasadnieniu postanowienia, zwolnienie alimentów od podatku to efekt ostatniej nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (DzU z 2006 r. nr 217, poz. 1588). Wprowadziła ona nowe zwolnienie wart. 21 ust. 1 pkt 127 dla alimentów na rzecz dzieci, które nie ukończyły 25. roku życia, oraz dzieci bez względu na wiek, które otrzymują zasiłek pielęgnacyjny. Zwolnienie obejmuje także zasądzone przez sąd alimenty na rzecz innych osób.
"W obowiązującym od 1 stycznia 2007 r. stanie prawnym i faktycznym alimenty zasądzone przez sąd, otrzymywane przez podatniczkę w 2007 roku, są wolne od podatku dochodowego do wysokości nieprzekraczającej miesięcznie 700 zł" -czytamy w uzasadnieniu.
« Odpowiedź #326 dnia: Luty 24, 2007, 08:29:02 pm »
Alimenty na dziecko partnera
Jeśli rozwiedziony rodzic nie będzie chciał płacić na dziecko, obowiązek ten spadnie na jego nowego partnera. Bez względu na to, czy żyje z rozwodnikiem w zalegalizowanym związku - zakłada projekt ustawy przywracającej fundusz alimentacyjny
O takim projekcie PiS, LPR i Samoobrony napisał wczoraj "Dziennik". Ma być rozpatrywany na najbliższym posiedzeniu Sejmu.
Takie rozwiązanie według posłów koalicji ma zapobiegać sytuacjom, kiedy rodzic dziecka, który powinien na nie płacić, dowodzi przed sądem brak dochodów, a w rzeczywistości pracuje na czarno lub majątek przepisuje na swego nowego partnera. Egzekucją alimentów w takich sytuacjach mają zająć się urzędy skarbowe. - Tak będzie skuteczniej, bo komornicy są przede wszystkim zainteresowani zyskiem, wolą ściągać wielomilionowe długi ze szpitali, niż zajmować się ściąganiem kilkuset złotych alimentów - mówi poseł Tomasz Latos (PiS).
To nie wszystko, bo zgodnie z tym projektem alimenty będą ściągane nie tylko od konkubenta, ale w pewnych sytuacjach także od innych osób, które mieszkają z dłużnikiem - np. rodziców, przyjaciół. - Jeżeli do domu dłużnika przyjdzie urzędnik skarbowy i jego współlokator nie udowodni, że jakaś rzecz, np. telewizor, lodówka czy mikrofalówka należą wyłącznie do niego, urzędnik będzie ściągał należność także z tych przedmiotów - tłumaczy Latos.
Obowiązek płacenia alimentów na dzieci męża czy żony z innego związku pozostaje także wtedy, gdy małżonek opuści dom, ale nadal będzie pozostawał w formalnym związku małżeńskim.
Czy autorzy projektu w ten sposób uznają istnienie związków nieformalnych i homoseksualnych, skoro każdy partner dłużnika ma odpowiadać za jego zobowiązania alimentacyjne? - To nie było naszą intencją - mówi Latos.
Projekt krytykują prawnicy i opozycja. Sceptyczny jest premier Jarosław Kaczyński, bo jego realizacja "może być trudna ze względów konstytucyjnych". Ale pomysł uważa za słuszny. - Jak ktoś się z kimś wiąże i ta osoba ma dziecko z pierwszego związku, to ten ktoś bierze odpowiedzialność także za to dziecko - mówił wczoraj premier.
Projekt popiera minister pracy i polityki społecznej Anna Kalata.
« Odpowiedź #327 dnia: Luty 27, 2007, 10:44:13 pm »
Fundusz Alimentacyjny wróci w tym roku
Sejm rozpocznie jutro prace nad projektem ustawy przywracającym do życia Fundusz Alimentacyjny. Ma on zacząć działać już od października i zastąpić wypłacaną obecnie zaliczkę alimentacyjną. Świadczenia otrzymają dzieci, których rodzic nie płaci alimentów, mimo że zostały od niego zasądzone. Kryterium dochodowe uprawniające do świadczenia wzrośnie z 583 zł do 725 zł. Wyższa też będzie maksymalna kwota świadczenia – wyniesie 500 zł. Wypłacone z funduszu pieniądze ma oddać dłużnik, a ich egzekucją, oprócz komorników, zajmą się urzędy skarbowe.
TU dodatkowe informacje
http://www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1911.2.376.2.14.1.0.1.htm
« Odpowiedź #328 dnia: Luty 27, 2007, 11:39:01 pm »
c.d. - zanim zniknie z GP
- GAZETA PRAWNA NR 41 (1911) 2007-02-27 > Wolny rynek
Sejm chce powołać do życia zlikwidowany w 2004 roku Fundusz Alimentacyjny. Argumentem za jego zniesieniem było to, że stał się dla wielu osób sposobem na życie na koszt podatnika. W efekcie wygenerował 8 mld zł długów, a ściągalność alimentów wynosiła 12 proc.
Projekt posłów przewiduje usprawnienia egzekucji świadczeń. To dobrze, bo rodzicowi, który nie chce płacić na dziecko, trzeba maksymalnie obrzydzić życie. Problemem jest jednak to, żeby nowe rozwiązania zaczęły działać w praktyce oraz aby świadczenia z Funduszu nie zachęcały do korzystania z nich kosztem egzekucji alimentów. Konieczna jest też odpowiednia kontrola komorników, których praca pozostawia wiele do życzenia. Bo to rodzic, a nie podatnicy, powinien opłacać alimenty.
ŚWIADCZENIA: POSŁOWIE CHCĄ STWORZYĆ FUNDUSZ ALIMENTACYJNY. Uprawnieni do alimentów dostaną do 500 złotych
- GAZETA PRAWNA NR 41 (1911) 2007-02-27 > Praca
■ ZMIANA PRAWA Jutro Sejm zajmie się ustawą przywracającą do życia Fundusz Alimentacyjny
■ Miesięczne świadczenie ma wynieść do 500 zł dla rodzin, w których dochód jest niższy niż 725 zł na osobę
■ Nowe przepisy mają usprawnić egzekucję alimentów od niesolidnych rodziców
Rozpoczynamy prace nad przywróceniem Funduszu Alimentacyjnego, który wznowi działalność już od października – mówi Tomasz Latos, poseł PiS upoważniony do prezentowania projektu podczas prac w Sejmie.
– Otrzymaliśmy zapewnienie, że projekt poselski i nasz będą rozpatrywane łącznie – mówi Renata Iwaniec, pełnomocnik Komitetu.
Dodaje, że dzięki temu prace nad reaktywacją FA powinny przebiegać sprawnie. Taki sposób jego powołania do życia popiera też rząd.
Projekt przewiduje, że świadczenia z FA będą wypłacane osobie uprawnionej do alimentów, które zasądził sąd, jeżeli ich egzekucja jest bezskuteczna.
Dziecko otrzyma pomoc do 18 roku życia, a gdy będzie uczyć się w szkole lub szkole wyższej – do 25 lat. Świadczenie będzie też wypłacane nawet po ukończeniu przez nie 25 lat, gdy będzie miało orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Świadczenie nie będzie adresowane do wszystkich rodzin. Zostanie wypłacone, jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekroczy 725 zł. Ma wynieść tyle, co zasądzone alimenty, ale nie więcej niż 500 zł miesięcznie.
– Wprawdzie sprawa wysokości świadczenia i kryterium dochodowego była konsultowana ze stroną społeczną i rządem, ale nie wykluczam, że wartości te zostaną zmienione w trakcie prac w Sejmie – mówi poseł Latos.
Dodaje, że to punkty ustawy, które wzbudzają najwięcej kontrowersji. Dzieje się tak m.in. dlatego, że istnieją różnice w szacunkach liczby osób, które mogą skorzystać ze świadczeń, a to rodzi konsekwencje finansowe. Resort pracy szacuje, że ich liczba może sięgnąć 800 tys. osób.
– Szacunki ministerstwa są błędne – uważa jednak Renata Iwaniec. Jej zdaniem ze świadczeń może maksymalnie skorzystać 600 tys. dzieci, bo tyle ma zasądzone przez sądy alimenty i kłopoty z ich egzekucją.
Tragiczna egzekucja
Ustawa ma też usprawnić egzekucję alimentów od niepłacących ich rodziców.
Jest ona obecnie na bardzo niskim poziomie.
– Sytuacja jest tragiczna i wymaga podjęcia radykalnych działań – mówi Józef Górny, wiceprezes NIK.
Izba oceniła funkcjonowanie ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej (Dz.U. nr 86, poz. 732 z późn. zm.). NIK stwierdziła, że wydatki na zaliczki finansowane są niemal w całości ze środków budżetu państwa. Ich ściągalność wynosi niespełna 0,5 proc.
– Natomiast ściągalność alimentów w ostatnim okresie istnienia Funduszu Alimentacyjnego wynosiła 11 proc. – przypomina Czesława Rudzka-Lorentz, dyrektor Departamentu Administracji Publicznej w NIK.
Posłowie chcą więc poprawić tę sytuację. Wielu dłużników nie płaci alimentów, twierdząc, że nie ma majątku, nawet gdy posiada majątek wspólny z kolejnym małżonkiem. Przewiduje się więc, że to, co małżonkowie nabędą od chwili zawarcia małżeństwa, będzie podlegać egzekucji na poczet alimentów, które ma opłacać jeden z małżonków. Dodatkowo, nawet gdy podpiszą intercyzę, komornik będzie egzekwował środki tak jakby jej nie było – nie tylko z majątku dłużnika, ale także z majątku wspólnego.
Kraje członkowskie uzależniają wypłatę świadczeń alimentacyjnych np. od wieku dziecka czy czasu, przez jaki miałoby być wypłacane świadczenie.
Zazwyczaj przybiera ono formę zaliczek alimentacyjnych. We Francji, Szwecji i Danii wypłacane są one w jednakowej kwocie na każde dziecko. W Niemczech ich wysokość jest zróżnicowana, a w Austrii jest określana na podstawie prawomocnego orzeczenia sądowego.
– Praca komorników egzekwujących alimenty pozostawia wiele do życzenia – uzupełnia Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej.
Ustawa przewiduje więc, że komornicy mają podlegać większej kontroli. Będą musieli informować gminę dłużnika o stanie egzekucji i przyczynach jej bezskuteczności.
Dłużnik do robót publicznych
Planuje się też wprowadzenie rozwiązania, które zmusi dłużnika do płacenia alimentów. Jego gmina będzie z nim przeprowadzać tzw. wywiad alimentacyjny. Gdy okaże się, że dłużnik nie reguluje alimentów, bo nie ma pracy, to gmina (tak jak obecnie) wraz z urzędem pracy ma go aktywizować lub skierować do robót publicznych. Jeśli będzie on uniemożliwiał przeprowadzenie wywiadu, odmówi podjęcia robót lub zarejestrowania się jako bezrobotny, to gmina złoży wniosek o ściganie go za przestępstwo i skieruje do starosty wniosek o zatrzymanie prawa jazdy. Ma też być łatwiejsze wyegzekwowanie alimentów od członków dalszej rodziny dłużnika.
Projekt przewiduje także możliwość stworzenia centralnego rejestru dłużników alimentacyjnych. Mają być w nim gromadzone dane dotyczące niesolidnych rodziców.
Pieniędzy, które wypłaci za dłużnika Fundusz, oprócz komorników, będzie od niego dochodzić także urząd skarbowy.
Ściągnięte od dłużnika środki mają być – inaczej niż obecnie – dzielone między gminy wierzyciela, dłużnika i budżet. Do gmin trafi po 20 proc. odzyskanych pieniędzy, a do budżetu pozostałe 60 proc. Fundusz ma rozpocząć działalność od października tego roku. Wypłacane przez niego do końca roku świadczenia mają kosztować 521 mln zł.
« Odpowiedź #329 dnia: Luty 28, 2007, 01:12:54 pm »
PRAWO SOCJALNE Świadczenie zamiast zaliczki
Fundusz alimentacyjny pomoże rodzinom dłużniów
Niepełne rodziny o dochodzie nie wyższym niż 725 zł na osobę będą miały prawo do świadczenia z funduszu alimentacyjnego na dzieci, na które drugi z rodziców nie płaci alimentów.
Taka jest poselska propozycja nowej ustawy o funduszu alimentacyjnym, której pierwsze czytanie odbędzie się na piątkowym posiedzeniu Sejmu.
Świadczenie będzie się należało, jeśli egzekucja alimentów okaże się bezskuteczna, choćby częściowo. Ma przysługiwać w kwocie zasądzonych alimentów, nie wyższej jednak niż 500 zł. Jeśli komornik wyegzekwuje alimenty w części, dziecko dostanie różnicę między ściągniętą częścią a tym, co zasądzono. Wedle projektu do świadczenia alimentacyjnego będą uprawnione dzieci do 18 lat, a do 25 lat te, które się uczą w szkole lub w szkole wyższej, niepełnosprawne zaś - bezterminowo.
Wniosek o wypłatę świadczenia z funduszu wraz z zaświadczeniem komornika o bezskuteczności egzekucji alimentów trzeba będzie złożyć w urzędzie gminy lub miasta właściwych ze względu na miejsce zamieszkania wierzyciela. Przy czym zaświadczenie komornika będzie obejmowało okres trzech miesięcy; w nim znajdzie się informacja o stanie egzekucji, przyczynach nieściągalności alimentów oraz działaniach podejmowanych przez komornika w celu ich wyegzekwowania.
Prawo do świadczeń alimentacyjnych gminy będą ustalały na rok: od 1 października do 30 września. Taka propozycja okresu świadczeniowego to ukłon w stronę urzędów gmin, które zajmują się jednocześnie ustalaniem prawa doświadczeń rodzinnych.
W projekcie zawarte są również propozycje zmian idące w kierunku wyższej ściągalności alimentów. Jeśli dłużnik alimentacyjny zawrze kolejny związek małżeński, nie będzie mógł uniknąć płacenia na dziecko, powołując się na umowę ograniczającą wspólność ustawową lub ustanawiającą rozdzielność majątkową. Komornik będzie mógł również zająć ruchomości będące we władaniu osoby mieszkającej wspólnie z dłużnikiem bez zgody tej osoby.
Chyba że ta przedstawi dowód, iż są jej własnością.
- Rz z dn. 28.02.2007r., Agnieszka Rosa
« Odpowiedź #330 dnia: Marzec 08, 2007, 07:38:21 am »
PRAWO SOCJALNE Świadczenia na dzieci
Będzie łatwiej o zaliczkę alimentacyjną
Dzieci w pełnych rodzinach być może będą miały prawo do zaliczki alimentacyjnej, gdy drugi z rodziców nie płaci alimentów.
Takie rozwiązania zawarte w senackim projekcie zmian do ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych Sejm po pierwszym czytaniu skierował wczoraj do prac w komisjach. Projekt ma usunąć rozwiązania blokujące możliwość uzyskania zaliczki alimentacyjnej na dzieci wychowywane w związkach małżeńskich. Obecnie mimo bezskutecznej egzekucji alimentów i dochodu nie wyższego niż 583 zł na osobę na dzieci ta zaliczka nie przysługuje.
Równolegle będą trwały prace legislacyjne nad poselskim projektem ustawy o Funduszu Alimentacyjnym. Przewiduje on dla niepełnych rodzin o dochodzie nie wyższym niż 725 zł na osobę świadczenie z nowego funduszu alimentacyjnego na dzieci, na które drugi z rodziców nie płaci alimentów.
Będzie ono wypłacane w wysokości zasądzonych alimentów, nie wyższej jednak niż 500 zł. Dla skuteczniejszej egzekucji alimentów komornik będzie mógł zająć ruchomości osób mieszkających wspólnie z dłużnikiem bez zgody tych osób. Niesolidny alimenciarz nie uniknie płacenia na dziecko, zawierając z kolejnym małżonkiem umowę ograniczającą wspólność ustawową lub ustanawiającą rozdzielność majątkową.
Po rozwodzie nie ma wspólnego rozliczenia
« Odpowiedź #331 dnia: Marzec 25, 2007, 09:04:03 am »
Mąż nie zmniejszy dochodów o alimenty na żonę
Podatek dochodowy jest podatkiem osobistym. Alimenty zatem, z wyłączeniem tych na dzieci, opodatkowane są tylko u osoby je otrzymującej. Tylko dla niej alimenty są źródłem przychodu - zdecydował dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi.
W uzasadnieniu decyzji z 6 marca 2007 r. (sygn. PB I-3/4117/IN-1/US/2007/ER), podtrzymującej stanowisko naczelnika Urzędu Skarbowego Łódź-Widzew, przypomina się, że obowiązujące przepisy nie pozwalają na pomniejszenie dochodów uzyskanych przez podatnika do 31 grudnia 2006 r. o wypłacane na rzecz byłej żony alimenty zasądzone w wysokości 900 zł miesięcznie. Nie zezwalają też na wspólne rozliczenie z byłą żoną.
"Podatek dochodowy jest podatkiem osobistym. Alimenty, z wyłączeniem alimentów na rzecz dzieci, opodatkowane są zatem tylko raz u osoby je otrzymującej. Tylko dla tej osoby alimenty stanowią źródło przychodu (zakwalifikowane przez ustawodawcę do innych źródeł - art. 20 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych).
Natomiast dla osoby realizującej obowiązek alimentacyjny alimenty nie są źródłem przychodu. W pana przypadku źródłem jest świadczenie emerytalne, z którego to przychodu po opodatkowaniu następuje potrącenie alimentów" - czytamy w uzasadnieniu decyzji.
Ponadto, jak podkreśla dyrektor IS w Łodzi, zgodnie z art. 6 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, możliwość skorzystania z preferencyjnego rozliczenia dotyczy współmałżonków, między którymi istnieje - przez cały rok podatkowy - wspólność majątkowa i przez cały rok pozostają w związku małżeńskim. Powołał się przy tym na art. 31 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, w myśl którego z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny).
Wspólność ta ustaje z chwilą ustania bądź unieważnienia małżeństwa, orzeczenia separacji i rozdzielności majątkowej.
Warunku tego nie spełnia jednak podatnik, który wystąpił z wnioskiem o interpretację, ponieważ, według orzeczenia sądu, jego związek małżeński został rozwiązany przez rozwód. Od tego więc momentu ustała wspólność majątkowa.
« Odpowiedź #332 dnia: Marzec 29, 2007, 10:06:40 pm »
Straszak na alimenciarzy
Opieka społeczna za niepłacenie alimentów zabiera prawo jazdy
Łódź, Katowice, Wrocław – tylko w tych trzech miastach urzędnicy chcą odebrać ponad tysiąc praw jazdy za unikanie płacenia alimentów. Gminy ostrzegają: to dopiero początek!
Możliwość odebrania prawa jazdy niepłacącym na dzieci rodzicom daje wprowadzona półtora roku temu ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych. Pierwsze wnioski w sprawie odebrania tego dokumentu miejskie ośrodki pomocy społecznej skierowały w zeszłym roku, ale dopiero teraz akcja zatrzymywania praw jazdy nabiera tempa.
Jeśli inspektorzy MOPS-ów stwierdzą, że rodzic unika płacenia alimentów (nie pozwala przeprowadzić wywiadu środowiskowego, nie chce podejmować proponowanej pracy), kierują wniosek do prokuratury i występują do wydziału komunikacji o odebranie prawa jazdy. Rodzicowi zaś, który zostaje bez pieniędzy na dziecko, gmina wypłaca zaliczkę alimentacyjną w wysokości od 170 do 300 złotych. Jeśli dłużnik z powodu unikania płacenia straci prawo jazdy, to odzyska je dopiero, gdy spłaci tę zaliczkę i zobowiązania wobec opiekuna dziecka.
– To bardzo dobry straszak dla niepłacących ojców – ocenia Henryka Kiszka, zastępca dyrektora świadczeń socjalnych krakowskiego MOPS-u. – Na razie na 26 złożonych przez nas wniosków odebrano jedynie osiem praw jazdy, a tylko kilku ojców zdecydowało się zapłacić. Ale to dopiero początek. Temat zaczyna krążyć wśród niepłacących. Powoli dociera do nich , że to nie przelewki.
W straszeniu dłużników utratą prawa jazdy najlepsze wyniki ma Łódź. Skierowano tam aż 632 wnioski o odebranie uprawnień, a z tego już 170 osób z prawami jazdy musiało się pożegnać. Natomiast 80 kierowców zdecydowało się zapłacić.
– Dłużnicy alimentacyjni odwołują się do nas, narzekają, że odbiera im się możliwość jazdy samochodem, który jest im potrzebny do funkcjonowania – mówi Rajmund Kądziela, zastępca dyrektora wydziału praw jazdy urzędu miasta w Łodzi.
Ponad 80 dokumentów zatrzymano też we Wrocławiu.
– Skierowaliśmy w sumie 365 wniosków o ich odebranie. To dla nas bardzo skuteczny środek przymuszający do płacenia – mówi Magdalena Tomicka-Paluszczak, kierownik działu świadczeń rodzinnych wrocławskiego MOPS-u.
W Katowicach urzędnicy chcieli zmusić do płacenia długów 300 rodziców. Ale na razie nie udało się zatrzymać żadnego dokumentu.
Nowy sposób na alimenciarzy wykorzystują też inne miasta: Opole (40 wniosków o odebranie dokumentów), Poznań (50), Lublin (30) i Gdańsk (58).
Groźba nieskuteczna?
– Ten straszak jest bardzo ograniczony. Działa tylko wtedy, gdy dłużnicy mają prawo jazdy, a tych jest u nas niewielu – mówi Bogumiła Podgórska z MOPS-u w Katowicach. – Po naszych wnioskach tylko kilku ojców zdecydowało się zapłacić zaległości. Jak podkreślają urzędnicy, większość dłużników najczęściej nie mieszka w miejscu zameldowania albo nieustannie odwołuje się od decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy.
W skuteczność groźby odbierania prawa jazdy wątpią również urzędnicy z Warszawy. Na 18 stołecznych dzielnic na samej tylko Ochocie skierowano 17 wniosków o odebranie tego dokumentu. Zatrzymano tylko jeden. W 16 przypadkach okazało się, że alimenciarze albo nie mają uprawnień do prowadzenia pojazdu, albo już je stracili za jazdy po pijanemu.
Urzędnicy ostrzegają jednak, że utrata prawa jazdy, to niejedyna kara dla dłużników. – Możemy domagać się spłaty alimentów od rodziców dłużnika, czyli dziadków dziecka – ostrzega Grzegorz Pilaszek z łódzkiego MOPS-u.
TO ZŁA KARA - Katarzyna Piekarska, posłanka SLD
Jestem sceptyczna wobec takich rozwiązań. To jest jednak oznaka słabości państwa, które nie może sobie poradzić z egzekwowaniem alimentów i musi karać dodatkowo. Jeżeli ktoś złośliwie uchyla się od płacenia, to przecież są za to inne sankcje, nawet karne. A przecież odbierając prawo jazdy, jeszcze bardziej osłabia się sytuację dłużnika na rynku pracy.
« Odpowiedź #333 dnia: Kwiecień 16, 2007, 10:39:26 pm »
Gazeta Podatkowa 16.04.2007r
Jak długo można otrzymywać alimenty od byłego małżonka?
Kilka miesięcy temu rozwiodłam się. Rozwód nastąpił z winy obojga małżonków. Moja sytuacja majątkowa znacznie się pogorszyła. Chciałabym uzyskać alimenty od byłego męża. Czy mam na to szansę? Czy to prawda, że nawet jeśli sąd zasądzi na moją rzecz alimenty, to będą one płacone tylko przez bardzo krótki okres?
Po rozwodzie byli małżonkowie mogą domagać się na siebie alimentów. Takiego prawa nie ma jednak ten z byłych małżonków, który został uznany w wyroku rozwodowym za wyłącznie winnego rozpadu małżeństwa (art. 60 § 1 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Dz. U. nr 9, poz. 59 ze zm.). Z sytuacji opisanej w pytaniu wynika jednak, że zarówno Czytelniczka, jak i jej były mąż zostali obciążeni winą (żadna więc ze stron nie jest tutaj niewinna). W takim przypadku uzyskanie alimentów uzależnione jest od dwóch przesłanek: stanu niedostatku po stronie uprawnionego do alimentów oraz możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanego do alimentów.
Niedostatek to stan polegający na tym, że określona osoba nie może własnymi siłami zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb. Nie należy zatem wiązać niedostatku jedynie z ubóstwem, biedą itp., a więc z niemal zupełnym niezaspokojeniem tych potrzeb. Ten stan występuje już wtedy, gdy uprawniony nie ma możliwości (zarobkowych i majątkowych) pozwalających na pełne ich zrealizowanie. Z kolei możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego to po prostu całokształt jego sytuacji finansowej. Jeśli obiektywnie pozwala ona na spełnienie obowiązku alimentacji, wówczas sąd nałoży go na byłego małżonka.
Obowiązek dostarczania środków utrzymania (alimentów) nie trwa nigdy „wiecznie”. Nie oznacza to jednak, że może istnieć jedynie przez bardzo krótki czas. Obowiązek płacenia alimentów ustanie zawsze wtedy, gdy albo uprawniony przestanie znajdować się w stanie niedostatku (bo np. polepszy się jego sytuacja finansowa), albo gdy sprawy finansowe zobowiązanego pogorszą się. Poza tym obowiązek płacenia alimentów wygasa zawsze wtedy, gdy były małżonek uzyskujący te alimenty zawrze nowy związek małżeński. Trudno byłoby oczekiwać, aby były mąż/żona pomagał finansowo osobie, która stworzyła już nową rodzinę z inną osobą.
W omawianej sprawie nie będzie mieć natomiast zastosowania przepis mówiący o tym, że alimenty wygasają po upływie pięciu lat od orzeczenia rozwodu. Ma on bowiem zastosowanie jedynie do tych przypadków, gdy alimenty płaci były małżonek, który jest niewinny. Były mąż Czytelniczki uznany został jednak za „współwinnego” rozpadu ich małżeństwa (art. 60 § 3 K.r.o.).
« Odpowiedź #334 dnia: Maj 28, 2007, 10:17:04 am »
Alimenty w apelacji bez opłaty
Małżonek, który w apelacji od wyroku rozwodowego domaga się tylko podwyższenia przyznanych alimentów, jest zwolniony z opłaty sądowej.
Tak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale z 17 maja 2007 r. Sprawę o rozwód z winy męża wniosła Joanna L. Sąd powierzył władzę rodzicielską nad córką obojgu i ustalił alimenty od ojca na 350 zł miesięcznie.
Joanna L. zaskarżyła wyrok w części dotyczącej alimentów i złożyła wniosek o zwolnienie z opłaty sądowej od apelacji. Sąd I instancji uwzględnił ten wniosek tylko co do opłaty przypadającej ponad 300 zł. Kobieta w zażaleniu domagała się pełnego zwolnienia z kosztów. Sąd II instancji zapytał, czy w ogóle wniosek o zasądzenie alimentów podlega opłacie sądowej, czy jest zwolniony na podstawie art. 96 ust.1 pkt 2 ustawy z 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Wedle tego przepisu nie płaci kosztów m.in. strona dochodząca roszczeń alimentacyjnych oraz pozwana w sprawie o obniżenie alimentów.
Sąd nie był pewny, czy można uznać, że w tym wypadku roszczenie dotyczące alimentów, pozostałe ze sprawy rozwodowej, zyskało na tyle samodzielny byt, iż należy do niego stosować zwolnienie na podstawie tego przepisu. SN odpowiedział twierdząco (sygn. IIICZP43/07).
« Odpowiedź #335 dnia: Maj 30, 2007, 11:15:17 am »
ŚWIADCZENIA RODZINNE: Alimenty z ugody sądowej są równorzędne z zasądzonymi
Pełnoletni uczniowie utrzymujący się z alimentów uzyskanych od rodziców w wyniku ugody sądowej nie mogą być traktowani gorzej niż ci, którym alimenty sąd przyznał wyrokiem
Tak Trybunał Konstytucyjny odpowiedział napytanie prawne zadane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu w związku z toczącą się przed nim sprawą Tadeusza T., ucznia, któremu odmówiono zasiłku rodzinnego, bo dostaje alimenty od rodziców na podstawie zawartej przed sądem ugody.
Wniosek Janusza T. do władz miasta o zasiłek rodzinny oraz dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka (na siebie) został odrzucony, bo nie spełniał warunku określonego w art. 3 pkt 13 ustawy oświadczeniach rodzinnych. Przepis ten formułuje definicję osoby uczącej się, uprawnionej do zasiłku rodzinnego oraz dodatków do niego. Mówi, że chodzi o osobę niepozostającą na utrzymaniu rodziców w związku z ich śmiercią lub z zasądzeniem od nich alimentów wyrokiem wydanym przed osiągnięciem pełnoletniości. Tymczasem alimenty dla Janusza T. zostały przyznane drogą ugody. Nie poskutkowały jego argumenty, że ugoda zawarta przed sądem i pod jego kontrolą jest równoznaczna z wyrokiem. Przedstawił je w odwołaniu od decyzji prezydenta miasta do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Kolegium stwierdziło, że utożsamianie ugody sądowej z wyrokiem w sprawie uprawnień osoby uczącej się nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach, bo ustawodawca świadomie zróżnicował te sytuacje.
Wojewódzki Sąd Administracyjny, do którego Janusz T. trafił ze swoją sprawą, potwierdził stan prawny, na który powołały się władze miasta. Powziął jednak wątpliwości, czy to prawo jest zgodne z konstytucją. Zdaniem sądu w państwie prawa nie może dochodzić do sytuacji, w której jedne przepisy dają obywatelowi możliwość wyboru między wyrokiem a ugodą, a inne ograniczają prawa tych, którzy skorzystali z ugody.
Podobne wątpliwości miał zresztą sam ustawodawca, który w uchwalonej kilka dni temu (24 maja 2007 r.) nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych sprzeczność tę usunął i uznał, że alimenty przyznane drogą ugody wywołują takie same skutki prawne jak zasądzone wyrokiem.
Nic więc dziwnego, że na rozprawie przed Trybunałem zarówno poseł Marek Wikiński w imieniu Sejmu, jak i prokurator Teresa Ostrowska w imieniu prokuratora generalnego poparli wywody sędziego Romana Cięglewicza z opolskiego WSA i podobnie jak on domagali się uznania zaskarżonego przepisu za niezgodny z konstytucją.
Trybunał podzielił ich poglądy. Jego zdaniem obywatele, którzy wypełniają zalecenia ustawodawcy i pod nadzorem sądu zawierają ugodę, nie mogą ponosić negatywnych następstw przepisów, które traktują ich gorzej niż osoby, o których sytuacji rozstrzyga wyrok sądowy. A przepisy, które taką nierówność stwarzają, są niezgodne z konstytucją.
Poprawiona kilka dni temu ustawa usuwa tę nierówność. Wyrok Trybunału natomiast stanowi szansę dla tych, którzy z powodu zawartej w ustawie o świadczeniach rodzinnych dotychczasowej definicji osób uczących się doznali szkody. Będą oni bowiem mogli na jego podstawie ponownie się zwrócić o przyznanie świadczeń rodzinnych, niezależnie od tego, czy alimenty mają zasądzone, czy przyznane w trybie ugody sądowej. Mają na to miesiąc od dnia opublikowania wyroku TK w Dzienniku Ustaw. A to nastąpi zapewne w ciągu tygodnia, półtora. (sygn.: P 8/06).
Rz, 30.05.07 Nr 125
« Odpowiedź #336 dnia: Czerwiec 08, 2007, 12:53:51 pm »
ŚWIADCZENIA Pomoc dla samotnych rodziców Fundusz Alimentacyjny z opóźnieniem
Maleją szanse, aby od października tego roku rozpoczął działalność Fundusz Alimentacyjny. Samotni rodzice będą nadal otrzymywać zaliczki alimentacyjne.
Rząd ma jutro przyjąć stanowisko w sprawie poselskiego projektu ustawy Fundusz Alimentacyjny. Miał to zrobić tydzień temu, ale jak ustaliliśmy ze względu na konflikt między ministrami pracy i polityki społecznej oraz finansów zostało to odłożone.
Resort pracy popiera zawarty w projekcie postulat, aby dłużników niepłacących alimentów, oprócz komorników, ścigały urzędy skarbowe.
Zapewnić ma to - zdaniem resortu - lepszą ściągalność alimentów.
- W interesie budżetu państwa jest, aby urzędy skarbowe zajęły się egzekucją alimentów - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej.
Jej zdaniem lepsza ściągalność alimentów oznacza niższe wydatki na świadczenia alimentacyjne, które finansuje budżet.
Na tego typu rozwiązanie nie chce się jednak zgodzić Ministerstwo Finansów. Uważa, że za bardzo obciąży to pracowników skarbówki.
- Bez stanowiska rządu w sprawie projektu trudno jest dalej nad nim pracować - mówi poseł PiS, Tomasz Latos, odpowiedzialny w klubie parlamentarnym PiS za tę ustawę.
Poselski projekt ustawy jest już po pierwszym czytaniu, a obecnie zajmuje się nim specjalna podkomisja. Posłowie zaproponowali, aby świadczenia z FA były wypłacane osobie uprawnionej do alimentów zasądzonych przez sąd, jeżeli ich egzekucja jest bezskuteczna. Mają być wypłacone, jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł, a ich wysokość wyniesie tyle co zasądzone alimenty, ale nie więcej niż 500 zł miesięcznie. Większej kontroli mają podlegać komornicy egzekwujący alimenty, a pieniądze, które wypłaci za dłużnika fundusz, będą egzekwowane od niego także przez urząd skarbowy.
- Chciałbym, aby nowa ustawa mająca zastąpić zaliczki alimentacyjne zaczęła obowiązywać od października tego roku - mówi poseł Latos.
Przyznaje jednak, że tego terminu będzie bardzo trudno dotrzymać. Oprócz uchwalenia ustawy, do wypłaty nowych świadczeń muszą się bowiem przygotować gminy. Ustawa może więc zacząć obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2008 r. Taki termin oznacza jednak sporo komplikacji dla gmin i świadczeniobiorców otrzymujących obecnie zaliczki alimentacyjne. Jeśli nie zastaną one od października zastąpione świadczeniem z funduszu, to osoby korzystające z zaliczek w sierpniu będą składać wnioski o ich przyznanie, a już w grudniu będą musiały starać się o świadczenia z funduszu.
W budżecie na 2007 rok na działanie FA rząd zarezerwował 400 mln zł. Oprócz tej kwoty na jego działanie ma zostać przeznaczone około 1,4 mld zł z pieniędzy na zaliczki alimentacyjne.
Bartosz Marczuk, -Gazeta Prawna Nr 97 (1967) poniedziałek, 21 maja 2007 r. > Praca
« Odpowiedź #337 dnia: Lipiec 03, 2007, 01:35:50 am »
Równe prawo do zaliczki alimentacyjnej
- Poniedziałek, 2 lipca
Forum Kobiet Polskich chce, by prawo do zaliczki alimentacyjnej przysługiwało także - w przypadku orzeczonych, a niemożliwych do wyegzekwowania alimentów - na dzieci wychowywane w rodzinach pełnych. Forum wystosowało w tej sprawie list do premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Obecnie z zaliczki alimentacyjnej mogą skorzystać rodzice, którzy nie są w stanie wyegzekwować alimentów orzeczonych na ich dzieci. Dotyczy to osób samotnie wychowujących dzieci.
- Rozwiązanie to jest niesprawiedliwe, ponieważ godzi w równe traktowanie dzieci w różnych typach rodzin i nie zapewnia pomocy dzieciom z rodzin pełnych - napisało Forum Kobiet Polskich. Zaznaczyło, że rozwiązanie to "motywuje do rozwodów i separacji oraz rezygnacji z zawierania związków małżeńskich".
Wiceminister pracy i polityki społecznej Joanna Kluzik- Rostkowska, wskazała na konieczność, w pierwszej kolejności, poprawy ściągalności alimentów. - Jeżeli nie poprawimy ściągalności alimentów, wprowadzenie takiego rozwiązania może spowodować lawinę fikcyjnych spraw alimentacyjnych - powiedziała.
Zaznaczyła, że obecnie zaliczka jest ściągana w 10-12 proc. Podkreśliła też, że wskazane jest wprowadzenie egzekucji administracyjnej, umieszczanie dłużników alimentacyjnych w różnych rejestrach.
W ocenie Forum "gwałtowny wzrost liczby rozwodów i separacji w Polsce spowodowany jest m.in. rozwiązaniami prawnymi preferującymi samotne wychowywanie dzieci". Przypomina, że w 2000 roku sądy udzieliły ok. 44 tysiące rozwodów i separacji, w 2004 - 62 tysiące, a w roku 2006 - niemal 80 tysięcy.
Forum zaznacza, że także w projekcie nowej ustawy o Funduszu Alimentacyjnym eliminuje się pomoc dla dzieci wychowywanych w rodzinach pełnych. Zwraca się też o "pilne podjęcie przez rząd stosownych działań prawnych".
W przypadku nieskutecznej egzekucji alimentów przez trzy miesiące, samotni rodzice mają prawo do zaliczki alimentacyjnej od gmin w wysokości alimentów, ale nie więcej niż 170 zł na dziecko (lub 250 zł na dziecko niepełnosprawne) w rodzinach z jednym lub dwojgiem dzieci. W rodzinach z trojgiem i więcej dzieci zaliczka nie może przekroczyć 120 zł na dziecko (lub 170 zł na dziecko niepełnosprawne). Zaliczki dotyczą rodzin, w których dochód na osobę nie przekracza 583 zł.
« Odpowiedź #338 dnia: Lipiec 05, 2007, 11:26:39 am »
kto ma możliwość może ściągnąć w formacie pdf i wydrukować nowe druki
« Odpowiedź #339 dnia: Lipiec 06, 2007, 07:47:54 pm »
Rozporządzenie - pobierz plik
Załącznik 1 - pobierz plik
System świadczeń rodzinnych » Zaliczka alimentacyjna » KOMUNIKATY DOTYCZĄCE ZALICZKI ALIMENTACYJNEJ
Poselski projekt ustawy o funduszu alimentacyjnym
Poselski projekt ustawy o funduszu alimentacyjnym -proces legislacyjny
« Odpowiedź #340 dnia: Lipiec 16, 2007, 04:29:43 pm »
Komornik dołącza do wniosku o przyznanie zaliczki zaświadczenie o bezskuteczności prowadzonego postępowania egzekucyjnego, w tym informację o wysokości wyegzekwowanego świadczenia alimentacyjnego.
Kto wypłaca
Zaliczkę alimentacyjną wypłaca urząd gminy lub ośrodek pomocy społecznej właściwy dla miejsca zamieszkania osoby uprawnionej do zaliczki alimentacyjnej
Wiecej: >>> KOMUNIKATY DOTYCZĄCE ZALICZKI ALIMENTACYJNEJ
« Odpowiedź #341 dnia: Lipiec 23, 2007, 10:53:24 pm »
Fundusz Alimentacyjny przestał istnieć 1 maja 2004 r., wraz z wejściem w życie ustawy o świadczeniach rodzinnych. Spowodowało to liczne protesty społeczne i już we wrześniu wpłynął obywatelski projekt przywrócenia Funduszu, pod którym podpisało się 300 tys. osób. Ustawa o świadczeniach rodzinnych wprowadziła dodatek dla osób samotnie wychowujących dzieci, niższy niż świadczenia z Funduszu. Natomiast w 2005 r. Sejm uchwalił ustawę o dłużnikach alimentacyjnych; zamiast dodatku wprowadzono zaliczkę alimentacyjną.
ŚWIADCZENIA POMOC SAMOTNYM RODZICOM. Ruszyły prace nad Funduszem Alimentacyjnym ZMIANA PRAWA Wczoraj odbyło się pierwsze czytanie ustawy przywracającej do życia Fundusz Alimentacyjny....
- Gazeta Prawna Nr 48 (1918) czwartek, 8 marca 2007 r. > Praca
- Autorzy artykułu: Mariusz Rachuba, Bartosz Marczuk
Rząd za przywróceniem Funduszu Alimentacyjnego
Poselski projekt ustawy, przywracającej Fundusz Alimentacyjny i wzmacniającej egzekucję alimentów poparła we wtorek Rada Ministrów.
Zgodnie z projektem, z pomocy Funduszu (do 500 zł) miałyby korzystać osoby, które nie mogą wyegzekwować zasądzonych alimentów, a dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł. Nad projektem, zgłoszonym przez PiS, LPR i Samoobronę, pracuje obecnie Sejm.
Zgodnie z obecną propozycją poselską, świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego byłyby wypłacane przez gminę. Pieniądze na ten cel gmina będzie otrzymywać z budżetu państwa za pośrednictwem wojewody.
Projekt zmierza także do wzmocnienia ściągalności alimentów i zastąpienia egzekucji komorniczej egzekucją administracyjną, prowadzoną przez naczelnika urzędu skarbowego. W ocenie rządu wprowadzenie egzekucji administracyjnej w miejsce komorniczej można rozważyć jedynie w przypadku dochodzenia należności, wypłaconych z Funduszu Alimentacyjnego.
Egzekucja administracyjna nie powinna być stosowana w przypadku dochodzenia należności na rzecz osób fizycznych, gdyż mogłoby to dezorganizować pracę organów podatkowych. Według rządu, przyjęcie wyższego kryterium dochodowego wpłynie na zwiększenie wydatków z budżetu państwa w wysokości ok. 2,1 mld zł rocznie.
Ponadto rząd pozytywnie ocenił senacką propozycję podwyższenia zaliczki alimentacyjnej, natomiast sprzeciwił się rozszerzeniu kręgu osób uprawnionych do jej pobierania. Senatorowie zaproponowali, że gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione, a dochód nie przekracza 291,5 zł na osobę zaliczka ma wynieść 300 zł na osobę. Jeżeli osoba uprawniona posiada orzeczenie o niepełnosprawności, zaliczka ma wzrosnąć do 380 zł.
Rada Ministrów sprzeciwiła się rozszerzeniu grona uprawnionych do zaliczki alimentacyjnej na dzieci wychowywane w związkach małżeńskich, gdzie jedno z rodziców ma zasądzone alimenty, których nie płaci. W ocenie rządu takie rozwiązanie może być przyczyną wyłudzania zaliczek.
Obecnie zaliczka alimentacyjna wypłacana jest w przypadku bezskutecznej egzekucji zasądzonych alimentów, gdy dochód na osobę nie przekracza 583 zł na osobę i wynosi 170 zł na dziecko (w rodzinie z dwojgiem dzieci), w rodzinach z trojgiem i więcej dzieci nie może przekroczyć 120 zł na dziecko. Nieco wyższa zaliczka przysługuje na dziecko niepełnosprawne.
Fundusz Alimentacyjny, z którego korzystało około 530 tys. osób został zlikwidowany 1 maja 2004 roku, wraz z wejściem w życie ustawy o świadczeniach rodzinnych. Wywołało to wiele protestów kobiet i doprowadziło do skierowania jeszcze w 2004 roku do Sejmu obywatelskiego projektu ustawy, przywracającej Fundusz Alimentacyjny.
Fundusz Alimentacyjny, z którego korzystało około 530 tys. osób został zlikwidowany 1 maja 2004 roku
bwl, asl 17 lipca 2007
Fundusz Alimentacyjny: Reaktywacja]
Rada Ministrów poparła we wtorek poselski projekt ustawy, przywracającej Fundusz Alimentacyjny i wzmacniającej egzekucję alimentów - podało Centrum Informacyjne Rządu.
Fundusz Alimentacyjny, z którego korzystało około 530 tys. osób został zlikwidowany 1 maja 2004 roku, wraz z wejściem w życie ustawy o świadczeniach rodzinnych.
Zgodnie z projektem z pomocy Funduszu (do 500 zł) miałyby korzystać osoby, które nie mogą wyegzekwować zasądzonych alimentów, a dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł. Wywołało to wiele protestów kobiet i doprowadziło do skierowania jeszcze w 2004 roku do Sejmu obywatelskiego projektu ustawy, przywracającej Fundusz Alimentacyjny.
Zgodnie z obecną propozycją świadczenia z funduszu byłyby wypłacane przez gminę. Pieniądze na ten cel gmina będzie otrzymywać z budżetu państwa.
Nad projektem (zgłoszonym przez PiS, LPR i Samoobronę) pracuje obecnie Sejm.
Egzekucja administracyjna - jak podał CIR - nie powinna być stosowana w przypadku dochodzenia należności na rzecz osób fizycznych, gdyż mogłoby to dezorganizować pracę organów podatkowych. Według rządu przyjęcie wyższego kryterium dochodowego wpłynie na zwiększenie wydatków z budżetu państwa w wysokości ok. 2,1 mld zł rocznie.
« Odpowiedź #342 dnia: Lipiec 24, 2007, 10:35:16 pm »
Dopiero od 2008 roku może ruszyć fundusz alimentacyjny
Nie ma już szans, aby fundusz alimentacyjny rozpoczął działanie od października tego roku. Samotni rodzice powinni więc składać wnioski o zaliczki alimentacyjne.
Poselski projekt ustawy, który miał od października zastąpić zaliczki alimentacyjne i przywrócić do życia FA, jest dopiero po pierwszym czytaniu w Sejmie. Prace nad nim zostały wstrzymane, bo posłowie czekali na opinię rządu na jego temat. Ten wydał ją na ostatnim posiedzeniu. Najwcześniej uda się podjąć prace nad tą ustawą pod koniec sierpnia.
- Nie ma szans, aby październikowy termin został zachowany - przyznaje Tomasz Latos, poseł PiS upoważniony do reprezentowania projektu podczas prac sejmowych.
Deklaruje jednak, że będzie zabiegał, aby ustawa zaczęła obowiązywać od stycznia 2008 r. Dla samotnych rodziców oznacza to, że w sierpniu będą ubiegać się o zaliczki alimentacyjne, a ewentualnie w grudniu o świadczenia z funduszu. Ponadto wielu rodziców jest rozczarowanych opóźnieniami, bo ustawa o FA gwarantuje wyższy próg dochodowy uprawniający do świadczeń.
- Odbieram wiele telefonów od samotnych rodziców niemających ze względu na przekroczenie dochodu prawa do zaliczki, a czekających na fundusz - mówi Renata Iwaniec, szefowa Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, który w poprzedniej kadencji zgłosił obywatelski projekt ustawy przywracający fundusz. Na jego podstawie posłowie zgłosili własny projekt.
Przewiduje on, że świadczenia z FA będą wypłacane uprawnionemu do alimentów, jeśli ich egzekucja jest bezskuteczna. Dziecko otrzyma pomoc do 18 roku życia, a gdy będzie się uczyć - do 25 lat. Świadczenie będzie wypłacane nawet po ukończeniu przez nie 25 lat, gdy będzie niepełnosprawne.
Prawo do pomocy zyskają ci, których dochód na osobę w rodzinie nie przekroczy 725 zł (dla zaliczki wynosi on 583 zł). Świadczenie ma wynieść tyle, ile zasądzone alimenty, nie więcej niż 500 zł miesięcznie. Ustawa ma też usprawnić egzekucję alimentów od niepłacących ich rodziców. Pieniądze, które wypłaci za dłużnika fundusz, oprócz komorników będzie od niego egzekwował także urząd skarbowy.
Na ten ostatni postulat nie chce zgodzić się rząd, bo może to utrudniać działanie administracji skarbowej. Taką egzekucję można rozważyć jedynie w przypadku dochodzenia należności budżetu z tytułu świadczeń wypłaconych ze zlikwidowanego w 2004 roku FA.
- Egzekucja prowadzona przez urzędy skarbowe może spowodować większą ściągalność alimentów, a w efekcie zmniejszy wydatki budżetu - broni stanowiska posłów Tomasz Latos.
Deklaruje, że będą oni chcieli zachować przepisy zawarte w projekcie.
Gazeta Prawna 24.07.2007r
« Odpowiedź #343 dnia: Sierpień 01, 2007, 10:31:18 pm »
Górą bezrobotne i niezaradne!
Aby kobieta wygrała w sądzie walkę z ojcem, który nie chce płacić na dzieci, musi być ofiarą losu. Jeśli dobrze zarabia, może zapomnieć o sprawiedliwości
Joanna z Gdańska jest ładna, wykształcona i dobrze sytuowana: ma własną kancelarię prawną.
Sześć lat temu było inaczej. Po pierwszym mężu zostały jej długi i kilkumiesięczna córeczka. Od dziesięciu miesięcy próbuje przekonać prokuratora Rafała Ziarkowskiego, że ojciec jej dziecka łamie prawo, nie płacąc zasądzonych alimentów.
- Po co pani ta walka? - pytam.
- Bo czuję, że i jako matka, i jako prawnik poniosłam klęskę. Nie dlatego, że nie mam racji. Powodem jest zła wola wymiaru sprawiedliwości.
Dowiedziałam się, że nasze uczucia wygasły
- Poznałam Andrzeja tuż po studiach. Mieszkał w Kanadzie. Mieliśmy kilka lat tam pomieszkać i wrócić. Czułam się na obczyźnie samotna. W 2000 r., gdy nasza córka miała cztery miesiące, zażądałam powrotu. Gdy wróciliśmy, dowiedziałam się, że nie jestem pierwszą, ale trzecią żoną Andrzeja. Spytałam, czy to prawda. Odkrzyczał: "Jak ci się nie podoba, to się możemy rozwieść". Nie podobało mi się. Ale to on po awanturze spakował walizki.
Tego samego dnia Andrzej wybrał z konta Joanny 22 tys. zł (po latach bank oddał jej te pieniądze, bo upoważnienie było sfałszowane). Jednocześnie zablokował żonie dostęp do swojego konta.
- Zostałam bez grosza, z dziesięciomiesięczną córeczką, spłatami kredytu na samochód i mieszkanie.
Joanna zapożycza się u znajomych. Robi aplikację radcowską. Andrzej wysyła jej pozew rozwodowy.
- Przeczytałam, że nasze uczucia już wygasły, więc małżeństwo nie ma sensu. Andrzej chce rozwodu za porozumieniem stron. Ja nie chciałam, ale przegrałam w sądzie. Byłam w głębokiej depresji. Nie stać mnie było na buty, a co dopiero na dobrego adwokata.
W 2004 r. Joanna zdaje egzamin radcowski, zaczyna pracować, spłaca długi, poznaje Bartka. Biorą ślub. W kwietniu 2006 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku pozbawia Andrzeja praw rodzicielskich w związku z brakiem zainteresowania córką.
Przecież płaci, tyle że bratu
Od rozwodu Andrzej - który znów jest w Kanadzie i zarabia około 25 tys. zł miesięcznie - powinien łożyć na dziecko 700 zł. Nie płaci. Pod koniec 2006 r. komornik nalicza mu 50 tys. zł niezapłaconych alimentów.
Joanna składa do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku wniosek o ściganie byłego męża za dług. Po miesiącu śledztwa, w grudniu, prokurator Rafał Ziarkowski umarza sprawę. Powód: Andrzej K. opuścił Polskę, a poza tym zeznał, że pieniądze na dziecko daje swemu bratu.
- Co za absurd - daje bratu, dlaczego nie mnie? Przecież zna moje konto, bo je opędzlował - złości się prawniczka. - Co za problem, żeby się dowiedzieć, gdzie mieszkam, wystarczy zadzwonić do sądu.
Joanna składa zażalenie do prokuratury okręgowej, ta nakazuje prok. Ziarkowskiemu, aby dokładniej prowadził "śledztwo".
Po kilku miesiącach, w kwietniu 2007 r., prokurator po raz drugi umarza sprawę. Uzasadnia, że matka po początkowym okresie trudności zarobkuje teraz na takim poziomie, iż dziecko nie jest już narażone na "niezaspokojenie potrzeb". Znowu pojawiają się argumenty, że ojciec daje pieniądze na dziecko bratu i znajomemu, którzy w bliżej nieokreślonej przyszłości mają przekazać je matce.
- Nie mogę dojść sprawiedliwości, bo prokurator nie chce skierować sprawy do sądu. Uznaje, że zarabiam wystarczająco, aby zapewnić córce podstawowe potrzeby życiowe. A mój mąż czuje się bezkarny.
Po raz drugi Joanna składa zażalenie do prokuratury okręgowej, ta ponownie nakazuje Ziarkowskiemu zmierzyć się ze śledztwem.
- Podczas kolejnego przesłuchania usłyszałam, że mój zawód obliguje mnie do tego, żeby dobrze zarabiać i utrzymywać dziecko - opowiada. - Zagotowała mi się krew.
Miesiąc temu prokurator umarza śledztwo po raz trzeci. Powody te same - matka dużo zarabia, a ojciec twierdzi, że przekazuje pieniądze bratu. Podaje kolejne miejsce, gdzie Adam rzekomo wpłaca alimenty.
Joanna po raz trzeci składa zażalenie na pracę Ziarkowskiego. Czeka na decyzję.
To takie kobiece podejście
Joanna Reptowska, przełożona prokuratora, przyjmuje mnie w klimatyzowanym gabinecie.
- Nie wydaje się pani, że to nie w porządku? - zaczynam. - Mąż nie płaci tyle lat, a prokurator uważa, że nie ma problemu, bo matka dobrze zarabia.
- Och, proszę pani... - moja rozmówczyni robi troskliwą minę - to takie kobiece podejście. My tu mamy przepisy, liczą się znamiona uporczywości w uchylaniu się od obowiązku alimentacyjnego.
- Tyle lat niepłacenia nie wystarczy, żeby znamiona wystąpiły?
- Prokurator ma prawo podjąć taką decyzję, jaką uzna za słuszną.
- Ale prokuratura okręgowa już dwa razy zleciła powtórzenie śledztwa.
- Prokurator prowadzący postępowanie robi to, co uzna za stosowne. A pani się na tym nie zna. Nie rozumie pani przepisów.
Warunkiem karalności (maksymalna kara to dwa lata więzienia) jest uporczywe uchylanie się od płacenia, które naraża dziecko na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.
Sąd Najwyższy w wyroku w 1987 r. zdefiniował pojęcie podstawowych potrzeb życiowych w następujący sposób: "Przez pojęcie podstawowych potrzeb życiowych rozumie się nie tylko potrzeby w zakresie minimum egzystencji (wyżywienie, odzież, potrzeby higieniczne), ale również potrzeby związane z uzyskaniem niezbędnego wykształcenia i korzystaniem z dóbr kultury".
Według kodeksu karnego przez "uporczywe" należy rozumieć zachowanie długotrwałe, powtarzalne, nacechowane złą wolą i nieustępliwością. SN w orzeczeniu z 1996 r., przyjął, iż "przesłanką uporczywego uchylania się jest niepłacenie zasądzonych rat alimentacyjnych przez okres co najmniej trzech miesięcy".
- W mojej ocenie całokształt okoliczności sprawy w sposób jednoznaczny wskazuje na uporczywe, a wręcz złośliwe zachowanie ojca dziecka pani Joanny - ocenia reprezentujący matkę gdański adwokat Paweł Brożek. - Sama prokuratura ustaliła, że w okresie po urodzeniu dziecka pani Joanna znajdowała się w trudnej sytuacji finansowej, stąd nie sposób zrozumieć z jakiego powodu prokurator przyjął, iż zachowanie ojca nie naraża dziecka na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. W konsekwencji podejrzewany czuje się nie tylko bezkarny, ale może wręcz odczuwać poparcie ze strony urzędu.
Łożyć na dzieci ma matka,, chyba że jest biedna
Alicja, 38-letnia farmaceutka z Sopotu, rozwiedziona, dwójka dzieci: - Gdy mój były nie łożył ani grosza na dwójkę naszych synów, komornik bezradnie rozkładał ręce. Bo mój były, architekt, od rozwodu oficjalnie mieszkał u mamy, ledwo wiązał koniec z końcem, a tak naprawdę to wszystkie zlecenia robił na tę flamę - swoją nową ukochaną, też architektkę. Postanowiłam zawalczyć w sądzie karnym, po półtora roku straciłam cierpliwość. Nie chciałam słuchać jego kłamstw: "Jak zrobię tę knajpę, to na pewno ci oddam". Znajomi mówili mi, że zakochani właśnie wrócili z nart, a moje dzieci co rano wychylały głowy spod kołder i wołały: "Mamo, kupisz mi wreszcie ten ziomalski samochód? Wszyscy już mają".
Gdy trafiłam przed oblicze prokuratora, dowiedziałam się, że szkoda czasu. Moje zarobki pozwalają mi zaspokajać potrzeby moich dzieci i tatuś może być bezkarny. Chociaż nic mu nie brakuje, to cały ciężar finansowy wychowania dziecka i zadbania o przyszłość spoczywa na mnie. Nie obrażając nikogo: górą bezrobotne i niezaradne. Tylko one dostąpią łaski alimentów.
- Niestety, przepis jest taki, że uchylanie się od płacenia alimentów jest karalne tylko wtedy, gdy naraża dziecko na niezaspokojenie podstawowych potrzeb - mówi była prokurator w Gdyni. - I to matka musi udowodnić uporczywość. Tylko wtedy niepłacenie alimentów staje się przestępstwem. Kobieta, która dobrze zarabia i stać ją, by sama wychowała dziecko, ma zdecydowanie mniejsze szanse na skierowanie sprawy do sądu, takie są realia.
- Państwo z całym swoim aparatem przymusu nie może wyegzekwować więcej niż 10 proc. należnych dzieciom pieniędzy - dodaje Beata Mirska, prezes stowarzyszenia Damy Radę. - W Wielkiej Brytanii wskaźnik wynosi 80 proc., ale w Polsce jest przyzwolenie na niepłacenie alimentów. Mężczyzna mający je płacić traktowany jest jak jak ofiara. A kobieta domagająca się alimentów - jak uzurpatorka.
- Organy administracji państwowej winny wspierać rodzica wychowującego dziecko w sprawnym uzyskiwaniu alimentów - mówi mec. Brożek. - Szczególnie w przypadkach, gdy zobowiązany przebywa poza granicami Polski, a zważywszy na aktualną sytuację, spodziewać się należy, iż z takimi przypadkami będziemy się spotykali coraz częściej. Inaczej ciężar utrzymania tych dzieci będzie obciążał całe społeczeństwo, mimo że niejednokrotnie zobowiązani do łożenia alimentów - tak jak w przypadku byłego męża pani Joanny - są osobami majętnymi.
Dwa miliony Polek samotnie wychowuje dzieci.
To jedna czwarta polskich rodzin z dziećmi.
PODSTAWA NALICZENIA ALIMENTÓW
« Odpowiedź #344 dnia: Sierpień 18, 2007, 02:55:01 am »
Ja króciutko, i nie wiem, czy w dobrym miejscu. Zapewne już o tym pisano (nie mogę przeczytać, nie mam czau )
Do wszystkich rodziców którzy walczą lub walczyli o alimenty. Lub też zapragną zmiany stanu zasądzonego.
Często zgłaszają się do mnie osoby, którym brakuje środków na utrzymanie dzieci, ponieważ szanowny i niezawisły sąd zasądził jakąś żałosną kwotę z uwagi na brak pracy lub niskie zarobki kochającego uchylającego się rodzica.
Kochani!!! Walcząc o alimenty nie dajcie się zwieść ani niekompetencji sędziego (tak! oni także bywają niedouczeni, wsadzeni na urząd z protekcji, przekupni lub zwyczajnie - leniwi) ani też jakimś powszechnie przyjętym interpretacjom.
Wysokość alimentów NIE JEST ZALEŻNA OD TEGO, JAKI ZAROBEK POTWIERDZAJĄ ZAŚWIADCZENIA.
Wysokość ALIMENTÓW ZALEŻY OD ZDOLNOŚCI I MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWYCH ZOBOWIĄZANEGO!!!!
On lub ona nie musi pracować. Jeżeli ma wykształcenie i zawód, lub jakieś umiejetności (choćby typ złotej rączki) i jest stosunkowo zdrowy / zdrowa, a nie podejmuje oficjalnej pracy lub uprasza szefa aby wydał zaświaczenie o niskich zarobkach - to zawsze sprawdzajcie, ile MOŻE zarobić W KRAJU pracując zgodnie ze swoją wiedzą, zawodem i zdrowiem.
W sądzie podawajcie dane z kilku miejsc, ile zarobić można na danym stanowisku.
NIGDY, PRZENIGDY NIE DAJCIE SOBIE WMÓWIĆ, IŻ NALEŻY SIĘ WASZEMU DZIECKU 100 LUB 150 ZŁ, bo zobowiązany rodzic dokumentuje, iż zarabia np. 600 pln. Zdobywajcie dowody na to, ile FAKTYCZNIE MÓGŁBY/MOGŁABY ZAROBIĆ. Co więcej - stawiajcie w sądzie zarzut, iż strona zobowiązana SPECJALNIE NIE PODEJMUJE PRACY, aby uchylić się od obowiązku alimentacyjnego. Zdrowy, posiadający mózg i ręce rodzić musi ponosić konsekwencje rozicielstwa - stąd takie właśnie brzmienie przepisu - wysokość alimentów oblicza się wg MOŻLIWOŚCI I ZDOLNOŚCI ZAROBKOWYCH a nie wg jakiś zaniżających przychód rodzica zaświadczeń.
Pozdrawiam serdecznie i życze powodzenia.
AgnieszkaZ, mama Bogny, lat prawie 6
« Odpowiedź #345 dnia: Sierpień 22, 2007, 10:39:07 pm »
PiS walczy o głosy "alimenciar"
Prace nad projektem ustawy przywracającej Fundusz Alimentacyjny nabrały gwałtownego przyspieszenia. PiS chce ją uchwalić przed wyborami.
Eksperci podkomisji rozpatrującej projekt dowiedzieli się, że mają nocować w Warszawie, bo być może nad ustawą będą pracować aż do skutku.
- Ustawa musi być gotowa na środę rano. Jeśli to się uda, w piątek będzie drugie czytanie. Ustawę powinniśmy przegłosować na pierwszym wrześniowym posiedzeniu - mówił nam wczoraj Tomasz Latos (PiS). Skąd taki pośpiech? - To ze względu na wybory. Lepszego klimatu do uchwalenia tej ustawy już nie będzie. Platforma była przeciwna przywróceniu Funduszu Alimentacyjnego i podejrzewam, że jeśli wygra wybory, ustawy nie da się już przegłosować - tłumaczy Latos.
Projekt zakłada przywrócenie Funduszu Alimentacyjnego, o który samotne matki walczą już od trzech lat.
Dziś mogą liczyć tylko na tzw. zaliczkę alimentacyjną - od 170 do 300 zł dla samotnych z dochodem do 583 zł na osobę. Według poselskiego projektu alimenty z Funduszu Alimentacyjnego do 500 zł dostałyby rodziny z dochodem do 725 zł na osobę. W nowej ustawie są również zapisy zakładające ostre ściganie dłużników, m.in. zajmowanie majątków należących do ich nowych partnerów czy odebranie prawa jazdy.
W Polsce jest 300 tys. osób niepłacących alimentów na dzieci.
Gazeta Wyborcza 22.08.2007r
« Odpowiedź #346 dnia: Sierpień 23, 2007, 09:53:32 pm »
Nawiązuję do postu AgnieszkiZ. Jestem adwokatem. Aktualnie z uwagi na stan zdrowia synka nie prowadzę kancelarii. Pracuję w stałych godzinach na tzw. etacie, na szczęście moja praca również wiąże się ze stosowaniem prawa.
Chciałabym zwrócić uwagę na art. 136 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Stanowi on, że : "Jeżeli w ciągu ostatnich trzech lat przed sądowym dochodzeniem świadczeń alimentacyjnych osoba, która była już do tych świadczeń zobowiązana, bez ważnego powodu zrzekła się prawa majątkowego lub w inny sposób dopuściła do jego utraty albo jeśli zrzekła się zatrudnienia lub zmieniła je na mniej zyskowne, nie uwzględnia się takiej zmiany przy ustalaniu zakresu świadczeń alimentacyjnych"
Ma to być bicz na tatusiów ( niestety problem niealimentacji dotyczy głównie mężczyzn, choć w swojej praktyce dochodziłam już alimentów od matki dziecka ), którzy przepisują domy, samochody czy firmy np. na rodzinę.
Proszę także pamiętać, iż obowiązek alimentacyjny niepracującej mamy, przebywającej z dzieckiem w domu, wyraża się w jej trosce o wychowanie dziecka, bieżącej opiece , gotowaniu, prowadzeniu domu itd.
Jeszcze jedno, w ostateczności, można spróbować uzyskać alimenty od dziadków dziecka - choć jest to bardzo trudne, a zasądzone alimenty bywają symboliczne.
Często jednak wystarczy "postraszyć" opornego tatusia, procesem o alimenty wytoczonym jego rodzicom, by ten przestał się migać.
« Odpowiedź #347 dnia: Sierpień 24, 2007, 01:13:37 pm »
Pięknie dziękujemy obu userkom za wyjaśnienia i ukierunkowania.
Komisje sejmowe za przywróceniem Funduszu Alimentacyjnego
Sejmowe komisje: Finansów Publicznych, Polityki Społecznej, Rodziny i Praw Kobiet oraz Samorządu Terytorialnego opowiedziały się w piątek za przywróceniem Funduszu Alimentacyjnego.
Jak powiedział na porannym briefingu sekretarz klub PiS Arkadiusz Czartoryski, na ten projekt czeka ponad pół miliona Polaków.
Przedstawicielka inicjatywy, która zgłosiła obywatelski projekt przywrócenia Funduszu Alimentacyjnego zaznaczyła z kolei, że od czterech lat, od kiedy zlikwidowano Fundusz "mają przykrą lekcję życia".
Zgodnie z obecną propozycją poselską świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego byłyby wypłacane przez gminę. Pieniądze na ten cel gmina będzie otrzymywać z budżetu państwa za pośrednictwem wojewody.
« Odpowiedź #348 dnia: Sierpień 27, 2007, 07:05:16 am »
ŚWIADCZENIA RODZINNE Obywatelski projekt ustawy
- Mimo że rozwiązania zawarte w projekcie są dobre, to jednak nadal obawiamy się, że nie zapewnia wystarczającej egzekucji alimentów, pozwalającej na wprowadzenie tak wysokich progów dochodowych uprawniających do świadczeń z funduszu - mówiła posłanka Danuta
Jazłowiecka.
Według projektu, prawo do wsparcia z Funduszu Alimentacyjnego miałyby rodziny o dochodzie na osobę nie wyższym niż 725 zł.
Warunkiem byłoby jednak, że egzekucja alimentów jest bezskuteczna, choćby częściowo. Wówczas rodzina otrzymywałaby świadczenie w wysokości alimentów, nie wyższe jednak niż 500 zł. Zaproponowano dwa sposoby egzekucji alimentów: komorniczą, gdy rodzic nie płaci na dziecko tyle, ile powinien, oraz administracyjną. Tę ostatnią prowadziłyby urzędy skarbowe, jeśli rodzina otrzymywałaby świadczenia z funduszu. Proponuje się również zmiany w kodeksach: rodzinnym i opiekuńczym, postępowania cywilnego oraz karnym.
Twórcy projektu chcą, by dłużnicy byli karani już za samo niepłacenie alimentów, bez warunku narażania dziecka na biedę. Chcą również egzekucji z majątku małżonka dłużnika alimentacyjnego i prawa zajmowania przez komornika ruchomości będących we władaniu osoby mieszkającej z dłużnikiem alimentacyjnym.
Gazeta Prawna Nr 165 (2035) poniedziałek, 27 sierpnia 2007 r. > Praca
« Odpowiedź #349 dnia: Sierpień 28, 2007, 11:12:05 am »
PIT Rozliczanie płatności na rzecz małżonka. Alimenty powyżej limitu są opodatkowane
na rzecz dzieci, które nie ukończyły 25 roku życia, oraz dzieci bez względu na wiek, które zgodnie z odrębnymi przepisami otrzymują zasiłek pielęgnacyjny, na rzecz innych osób niż wymienione, zasądzone przez sąd, do wysokości nieprzekraczającej miesięcznie 700 zł.
Gazeta Prawna Nr 166 (2036) wtorek, 28 sierpnia 2007 r. > Podatk