Source: http://lacorruption.weebly.com/kroczek-dwa-i-trzy-czwarte.html
Timestamp: 2019-09-19 19:23:22+00:00
Document Index: 32199227

Matched Legal Cases: ['art 82', 'art 271', 'art 82', 'art 24', 'art 24', 'art 95']

Kroczek dwa i trzy czwarte - LA CORRUPTION
Schemacik coraz wyrażniejszy?
2. Starostwo G.
3. PINB w G.
4. Sąd Rejonowy w G
5. Prokuratura Rejonowa w G.
Szlifujemy nasz schemacik...
1. Co właściwie mówią nam "zmartwychwstali" nieboszczycy?.
1A. Problematyczni "zmartwychwstali" nieboszczycy
1B. Problematyczna działka 1/10.
2. Co właściwie mówią nam nadgorliwi budowlańcy?
2A. Nieusuwalna decyzja pana Krzysia
2B. Zagadka 2,5 kondygnacji rozwiązana?
3. Proces sądowy.
4. Ewidencja gruntów, budynków i lokali
4A. Zagadka 2,5 kondygnacji raz jeszcze
4B. Tajemnica numeracji?.
5. Nasza teza robocza czyli powrót Skunksa.
1. Prokuratura Rejonowa w G
2. Starostwo G (ewidencja gruntów).
3. Starostwo G (wydział arch.-bud.).
5. Urząd Miasta M .
6. Sąd Rejonowy w G
!. Konsultacja pierwsza - Urząd Miasta M
Wyrażam zdziwienie, ze nie zdecydowała się Pani podać sygnatury orzeczenia sądowego, w którym po dokonaniu należnych ustaleń wskazano jako na właściwy ・stan prawny w oparciu o który procesuje Pani wszelkie sprawy związane z nieruchomością przy ul K*** 53 w M***. Sygnatury takiego orzeczenia nie podano również w trakcie żadnego z prowadzonych postępowań.
W tej sytuacji muszę założyć, że przyczyna dla której nie uznaje Pani istnienia pod adresem K*** 53 w M*** sytuacji ujawnionej w księgach wieczystych nie jest orzeczenie sądowe. W praktyce wskazuje to na twórcze zagospodarowanie uchwały Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 roku, III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26, która zdejmując domniemanie wiarygodności z działu I-O księgi wieczystej w praktyce otworzyła furtkę dla pozasądowego “uzgadniania” praw własności. Domniemać należy, ze sprawa nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** mogła pokazać jak to się odbywa w praktyce.
Celem poniższych pytań jest danie Pani możliwości merytorycznego ustosunkowania się do dotychczasowych ustaleń i danie możliwości wykazania, ze pod pozorem porządkowania bałaganu w rejestrach nie odbywa się przepisywanie praw własności za plecami władających nieruchomością właścicieli. A także, że pod pozorem “nie powielania starych pomyłek” nie odmawia się im prawa do informacji umożliwiającej obronę interesu prawnego. Wskazać należy, że takie podejrzenie należy uznać za naturalne w sytuacji w której nie jest Pani (ani żadna inna instytucja Powiatu G***) skłonna do ujawnienia dokumentów i okoliczności, które sprawiły, że Urząd Miasta M*** nie uznaje stanu prawnego ujawnionego w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 jako odpowiadającego rzeczywistej sytuacji nieruchomości przy ul K*** 53 w M***. Tym bardziej, że Burmistrz Miasta M*** wielokrotnie odmówił wydania zaświadczenia, ze Urząd Miasta M*** nie uczestniczył w rozporządzeniu nieruchomością pod wspomnianym adresem bez wiedzy i przyzwolenia władających nieruchomością właścicieli.
Zarazem przypominam, że wszelkie informacje o które wnoszę powinny być automatycznie ujawnione w trakcie pierwszego postępowania prowadzonego z naruszeniem praw do nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** wynikających z zapisów ksiąg wieczystych prowadzonych dla tej nieruchomości według działu I-O i wypisów z ewidencji gruntów. W takich okolicznościach w przypadku nie udzielenia przez Panią MERYTORYCZNYCH odpowiedzi na poniższe pytania nie będę miała powodu aby wątpić, ze nie jest w stanie Pani w żaden sposób podważyć moich ustaleń .
1. Czy jest w stanie Pani wskazać jakikolwiek inny powód dla pojawienia się wątpliwości czy księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 są prowadzone dla nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** niż swoista interpretacja uchwała Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26 (tzn czy jest możliwe wskazanie w którym momencie dokonywane regularnie wpisy do ksiąg wieczystych mogły przestać odzwierciedlać stan faktyczny i prawny nieruchomości pod adresem K*** 53 w M*** – poprzedni adres K*** 21 w stopniu mającym znaczenie prawne) (według moich ustaleń nie ma takiej możliwości)
2. Czy jest Pani w stanie ujawnić jakikolwiek dokument potwierdzający istnienie pod adresem K*** 53 w M*** stanu faktycznego i prawnego innego niż ten wynikający z zapisów ksiąg wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, który mógłby zostać ujawniony i być wykorzystany w jawnym postępowaniu z udziałem wszystkich podmiotów mających interes prawny (to znaczy dokument, który nie byłby ewidentnie wadliwy i łatwy do obalenia po ujawnieniu jego istnienia osobom mającym interes prawny np władającym nieruchomością osobom ujawnionym w księgach wieczystych jako właściciele nieruchomości).
(według moich ustaleń nie ma takich dokumentów)
3. Czy jest w stanie Pani podać inny powód dla niemożności potwierdzenia, ze pod adresem K*** 53 w M*** nigdy nie było budynku objętego kwaterunkiem czy zarządem gminy poza próba przypisania do tego adresu dokumentacji, która w oczywisty sposób była prowadzona dla innej lokalizacji (najprawdopodobniej jednego z budynków objętych kwaterunkiem pierwotnie ujawnionych, podobnie jak szereg niezabudowanych parceli w księdze hipotecznej “willa Elibór”)
(według wstępnych ustaleń Urząd Miasta M*** myli powojenny budynek zlokalizowany pod adresem K*** 53 -uprzednio K*** 21- z budynkiem, który był zlokalizowany pod aktualnym adresem K*** 57 -uprzednio K*** 23 lub 21b- który istotnie był obciążony kwaterunkiem i jakąś forma władania gminy; Pomimo , że nieruchomość przy K*** 57 została rozebrana najprawdopodobniej w latach 1980-tych ustalono, ze Urząd Miasta M*** nie posiada żadnej dokumentacji w tej sprawie; w celu wyjaśnienia sprawy wniesiono o zbadania możliwości dokonania samowolnej rozbiórki)
3. Czy jest w stanie Pani podać inny powód odmowy uznania decyzji nr 933014 z 1993 roku za ewidentne naruszenie prawa niż to, ze za działania uprawnione i będące częścią procesu porządkowania praw własności (jak domniemam w oparciu o interpretację Uchwały Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 roku III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26) uznaje się wykorzystywanie procesu budowlanego (a w szczególności procedury wykorzystywane do legalizacji samowól lub odtwarzania dokumentacji budowlanej) do skłonienia osób mających prawa do nieruchomości, aby działając w oczywisty sposób wbrew własnemu interesowi, potwierdziły rzekome istnienie fikcyjnego stanu faktycznego i prawnego nieruchomości.
(według moich ustaleń “Inwestorka” z decyzji nr 933014 E.Ch była ówczesną właścicielką 1/3 nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** w wyniku przyjęcia darowizny od babci – S. Ch. w roku 1989. Pozostałą część nieruchomości posiadała jej bliska rodzina -siostra ojca i jej syn- z którą był bliski kontakt. Nie miała więc żadnego interesu w potwierdzaniu istnienia na miejscu swojej własności innego obiektu. Potwierdza to fakt, ze w terminie późniejszym E.Ch wykonała szereg czynności na rzeczywiście istniejącej nieruchomości dla której prowadzone były księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0. Wystarczy wspomnieć akty notarialne z 1999, 2005, 2009)
4. Czy potwierdza Pani, ze nie doszło do naruszenia prawa w trakcie procesowania spraw związanych z nieruchomością przy ul K*** 53 w M*** to znaczy czy za uprawnione działania uważa Pani wykorzystywanie instytucji państwowych dla wykazywania i uwiarygadniania rzekomego nieistnienia obiektu będącego przedmiotem obrotu nieruchomościami z zachowaniem wszelkich należnych procedur
( części nieruchomości przy ul K*** dla których są prowadzone księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 były przedmiotem transakcji w 2006, 2008, 2009 które odbyły się w oparciu o rękojmię ksiąg wieczystych potwierdzoną wypisami z ewidencji gruntów, od władających nieruchomością właścicieli i z zachowaniem należnej formy aktu notarialnego, w 2 przypadkach za pośrednictwem licencjonowanych agencji nieruchomości) (z dotychczasowej korespondencji jednoznacznie wynika, że tak)
5. Wiedzę o jakich czynnościach wykonanych bez wiedzy i przyzwolenie władających nieruchomością przy ul K*** 53 w M*** osób ujawnionych w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 jako jej właściciele, posiada Urząd Miasta M*** skoro jego burmistrz nie jest w stanie wydać zaświadczenia, że:
• UMM w latach 2006-2012 nie podejmował żadnych kroków w celu zmiany stanu prawnego nieruchomości przy ul K*** 53 w M***, a w szczególności nie występował o zasiedzenie wspomnianej nieruchomości, ani nie wystawiał dokumentów w celu wystąpienia osoby trzeciej o zasiedzenie wspomnianej nieruchomości” (GGP.680.3.2012)
• że UMM w latach 2006-2012 nie podejmował żadnych czynności zmierzających do zmiany stanu prawnego nieruchomości K*** 53 w M*** a w szczególności nie występowali do sadu, oraz nie działali jako strona ani świadek w jakichkolwiek sprawach skutkujących zmianą stanu prawnego wspomnianej nieruchomości. (GGP.680/36/2012)
• że UMM, ani żadna z osób działających z jego upoważnienia nie była sygnatariuszem jakiejkolwiek umowy przeniesienia własności w stosunku do nieruchomości K*** 53 w M*** lub jej części. (GGP.680.11.2013)
• iż UMM nie wystawiał w roku 2009 żadnych dokumentów dotyczących nieruchomości K*** 53 w M*** inicjujących zmianę jej stanu prawnego/posiadania lub skutkujących zmiana jej stanu prawnego/posiadania. (GGP.680.35.2012)
• i wiele innych o podobnej treści
2. Konsultacja druga - Starostwo G
STAROSTWO POWIATU G***
do: Ewidencja gruntów, budynków i lokali (Wydział Geodezji i Kartografii)
do: Administracja architektoniczno- budowlana
Wskazać należy, że pomimo prowadzenia szeregu postępowań w związku z nieruchomością przy ul K*** 53 w M*** w sposób wskazujący na nieuznawanie, ani rzeczywistości istniejącej w terenie, ani odzwierciedlających ją zapisów ksiąg wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 ・do chwili obecnej nie zdecydowano się podać sygnatury orzeczenie sądowego, w którym po dokonaniu należnych ustaleń wskazano jako na właściwy stan prawny w oparciu o który procesuje się wszelkie sprawy związane z tą nieruchomością.
W tej sytuacji należy założyć, że przyczyna dla której pracownicy Starostwa G*** nie uznają istnienia pod adresem K*** 53 w M*** sytuacji prawnej ujawnionej we wspomnianych księgach wieczystych (tożsamej zresztą z wypisami wydawanymi z ewidencji gruntów, budynków i lokali prowadzonej obecnie przez Starostwo G***) nie jest orzeczenie sądowe. W praktyce wskazuje to na twórcze zagospodarowanie uchwały Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 roku III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26, która zdejmując domniemanie wiarygodności z działu I-O w praktyce otworzyła furtkę dla pozasądowego “uzgadniania” praw własności. Domniemać należy, że sprawa nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** pokazała jak to się odbywa w praktyce.
Celem poniższych pytań jest danie Państwu możliwości MERYTORYCZNEGO ustosunkowania się do dotychczasowych ustaleń i danie możliwości wykazania, ze pod pozorem porządkowania bałaganu w rejestrach nie odbywa się przepisywanie praw własności za plecami władających nieruchomością właścicieli. A także pod pozorem “nie powielania starych pomyłek” nie odmawia się im prawa do informacji umożliwiającej obronę interesu prawnego.
Wskazać należy, że takie podejrzenie należy uznać za naturalne w sytuacji w której nie są Państwo (ani żadna inna instytucja Powiatu G***) skłonni do ujawnienia dokumentów i okoliczności, które sprawiły, że Starostwo G*** po 2009 roku zaprzestało uznawać sytuację ujawnioną w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 jako odpowiadającą rzeczywistej sytuacji prawnej nieruchomości przy ul K*** 53 w M***. Tym bardziej, że Burmistrz Miasta M*** wielokrotnie odmówił wydania zaświadczenia, że Urząd Miasta M*** nie uczestniczył w rozporządzeniu nieruchomością pod wspomnianym adresem bez wiedzy i przyzwolenia władających nieruchomością właścicieli.
Zarazem przypominam, że wszelkie informacje o które wnoszę powinny być automatycznie ujawnione w trakcie pierwszego postępowania prowadzonego z naruszeniem praw do nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** wynikających z zapisów ksiąg wieczystych prowadzonych dla tej nieruchomości według działu I-O i wypisów z ewidencji gruntów. W takich okolicznościach w przypadku nie udzielenia przez Państwa MERYTORYCZNYCH odpowiedzi na poniższe pytania nie będę miała powodu aby wątpić, ze nie są w stanie Państwo w żaden sposób podważyć moich ustaleń .
I. Pytania do Ewidencji gruntów, budynków i lokali oraz Administracji architektoniczno- budowlanej
1. Czy są w stanie Państwo wskazać jakikolwiek inny powód uznania iż księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 nie są rzekomo prowadzone dla nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** niż swoista interpretacja uchwały Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26 (tzn czy jest możliwe wskazanie w którym momencie dokonywane regularnie wpisy do ksiąg wieczystych mogły przestać odzwierciedlać stan prawny i faktyczny nieruchomości pod adresem K*** 53 w M*** – poprzedni adres K*** 21 – w stopniu mającym znaczenie prawne) (według moich ustaleń nie ma takiej możliwości)
2. Czy są Państwo w stanie ujawnić jakikolwiek dokument potwierdzający istnienie pod adresem K*** 53 w M*** stanu prawnego i/lub faktycznego innego niż ten wynikający z zapisów ksiąg wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, który mógłby zostać ujawniony i wytrzymałby jawną konfrontację z pozostała częścią dokumentacji obecnej w Państwa zasobach przeprowadzoną z udziałem osób mających interes prawny (to znaczy dokument, który nie byłby ewidentnie wadliwy i łatwy do obalenia po ujawnieniu jego istnienia osobom mającym interes prawny tj. Władającym nieruchomością osobom ujawnionym w księgach wieczystych jako właściciele nieruchomości).
3. Czy potwierdzają Państwo, ze za uprawnione należy uznać wykorzystywanie instytucji państwowych dla wykazywania i uwiarygadniania rzekomego nieistnienia pod adresem K*** 53 w M*** obiektu będącego przedmiotem obrotu nieruchomościami z zachowaniem należnej staranności (części nieruchomości przy ul K*** dla których są prowadzone księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 były przedmiotem transakcji w 2006, 2008, 2009 które odbyły się w oparciu o rękojmię ksiąg wieczystych potwierdzoną wypisami z ewidencji gruntów, od władających nieruchomością właścicieli i z zachowaniem należnej formy aktu notarialnego, w 2 przypadkach za pośrednictwem licencjonowanych agencji nieruchomości) (z dotychczasowej korespondencji jednoznacznie wynika, że tak)
4. Jakie czynności prawne zostały podjęte w oparciu o założenie istnienia pod adresem K*** 53 w M*** innego obiektu niż to wynika to z ksiąg wieczystych, ewidencji gruntów oraz tożsamej z nimi sytuacji w terenie. Czy fakt ich podjęcia jest przyczyną odmowy poszanowania zapisów ksiąg wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 po 2009 roku ? Kto jest ich beneficjantem?
(Takie pytanie należy uznać za uprawnione chociażby z tego względu, że Urząd Miasta M*** odmówił zaświadczenia, ze w takich czynnościach nie uczestniczył lub nie dostarczył na ich potrzeby dokumentacji)
II. Pytania do Ewidencji gruntów, budynków i lokali
5. Czy są w stanie Państwo podać inny powód dla odmowy usunięcia informacji o pierwszych właścicielach parceli 275a jako osobach żyjących (pomimo iż fakt ich śmierci i przeprowadzenie postępowań spadkowych w latach 1930-tych jest dobrze udokumentowany, również w księdze hipotecznej z której rzekomo informacje o nich jako osobach żyjących pochodzą) niż to, że informacja ta stała się w przeszłości podstawą dla wykonania czynności, których zamiarem było podważenie praw własności wywodzących się od ich właściwych spadkobierców i/lub od osób, którym państwo Łebkowscy zbywali swoje nieruchomości za życia? (według moich ustaleń informacja o państwu Łebkowskich jako osobach żyjących jest ewidentną pomyłką chociażby z tego względu, że jest ona sprzeczna z danymi w księdze hipotecznej Willa Elibór・ którą podano jak 毳ródło; ponadto fakt ich zgonu i przeprowadzenia postępowań spadkowych jeszcze w latach 1930-tych potwierdzają informacje prasowe z tego okresu oraz informacje umieszczone na stronach dyrekcji cmentarza na Powązkach; jeżeli więc ta informacja o p Łebkowskich jako o osobach żyjących jeszcze kilkadziesiąt lat po wojnie nie została wykorzystana w sposób mający znaczenie prawne ・nie ma żadnych przeszkód dla jej usunięcia z ewidencji)
6. Czy jest inny racjonalny powód dla odmowy usunięcia z ewidencji gruntów, budynków i lokali nieprawdziwych informacji dotyczących budynku mieszkalnego znajdującego się pod adresem K*** 53 w M***- poza tym, że w oparciu o nie zostały podjęte kroki o poważnych konsekwencjach prawnych np transfer praw własności poprzez wykazanie rzekomej niezgodności zapisów ksiąg wieczystych z sytuacją w terenie? (niewłaściwy kształt budynku i błędna ilość kondygnacji wskazuje na przyjęcie do zasobów informacji o istnieniu pod wskazanym adresem innego obiektu, a to z kolei wskazuje na podjęcie aktywnych działań w celu wykazania rzekomego istnienia pod adresem K*** 53 w M*** obiektu o innej charakterystyce niż ta wynikająca z zapisów ksiąg wieczystych)
7. Czy jest inny racjonalny powód dla odmowy ujawnienia na jakiej podstawie wprowadzono do ewidencji gruntów nieprawdziwe informacje poza ukrywaniem tożsamości podmiotów na wniosek których te dane wprowadzono i pełnej świadomości, że dokumenty, którymi się posługiwały w jawnej konfrontacji nawet z własnymi zasobami ewidencji mogą okazać się dowodem ewidentnego naruszenia prawa.
III. Pytania do Administracji architektoniczno- budowlanej
8. Czy są w stanie Państwo podać inny powód odmowy uznania decyzji nr 933014 z 1993 roku za ewidentne naruszenie prawa niż to, ze za działania uprawnione i będące częścią procesu porządkowania praw własności (jak domniemam w oparciu o Uchwałę Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 roku III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz.26) uznaje się wykorzystywanie procesu budowlanego (a w szczególności procedur wykorzystywanych do legalizacji samowól lub odtwarzania dokumentacji budowlanej) do skłonienia osób mających prawa do nieruchomości, aby działając w oczywisty sposób wbrew własnemu interesowi, potwierdziły rzekome istnienie fikcyjnego stanu prawnego i faktycznego nieruchomości.
( według moich ustaleń “Inwestorka” z decyzji nr 933014 E.Ch była ówczesną właścicielką 1/3 nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** w wyniku przyjęcia darowizny od babci – S.Ch. w roku 1989 (Repetytorium A nr 9899/89). Pozostałą część nieruchomości posiadała jej bliska rodzina (siostra ojca i jej syn) z która był bliski kontakt. Nie miała więc żadnego interesu w potwierdzaniu istnienia na miejscu swojej własności innego obiektu. Potwierdza to fakt, ze w terminie późniejszym E.Ch wykonała szereg czynności na rzeczywiście istniejącej nieruchomości dla której prowadzone były księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 wystarczy wspomnieć akty notarialne z 1999, 2005, 2009)
9. Czy są w stanie podać Państwo inny racjonalny powód dla przeprocesowania zgłoszenia prac budowlanych (mających na celu usunięcie zagrożenia zdrowia spowodowanego stanem technicznym rzeczywiście istniejącego budynku mieszkalnego) w oparciu o założenie rzekomego istnienia pod wskazanym adresem innego obiektu, niż istnienie we własnych zasobach Starostwa G*** informacji o istnieniu pod tym adresem obiektu o innych parametrach niż wynikało to z akt sprawy, zapisów ksiąg wieczystych, wypisów z ewidencji gruntów i odzwierciedlającego sytuację w terenie obowiązkowego przeglądu technicznego? (Z analizy postanowienia nr 422/10 wynika, ze administracja architektoniczno-budowlana uznała, ze pod adresem K*** 53 w M*** istnieje obiekt o następujących parametrach:
• podlegający ochronie konserwatorskiej (istniejący rzeczywiście obiekt dla którego prowadzone są wspomniane księgi wieczyste nie podlega ochronie konserwatorskiej)
• nie jest to obiekt dla którego są prowadzone księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 których zapisy dają wnioskodawczyni prawo do samodzielnego podjęcia decyzji o przeprowadzeniu remontów koniecznych w oparciu o wykonany przegląd 5-letni stwierdzający istnienie zagrożenia dla zdrowia mieszkańców budynku
• jest to inny obiekt niż nieruchomość niż ta dla której wykonany przegląd 5-letni (istnienie zagrożenia zdrowia udokumentowane w przeglądzie jest imperatywem bezwzględnym i bez względu na sytuację prawną administracja architektoniczno-budowlana nie ma uprawnień do wystawienia sprzeciwu przeciwko usunięciu tego zagrożenia)
• obiekt jest tym na którym prowadzono prace budowlane w zakresie opisanym we wniosku, które zatrzymał PINB w G*** (na rzeczywiście istniejącym obiekcie nie były prowadzone wówczas żadne prace.)
10. Czy są w stanie Państwo podać inny racjonalny powód dla nie uznania działań podjętych w poprzednim punkcie za poważne naruszenie prawa niż powszechne przyzwolenie na wykorzystanie procesu budowlanego dla uwiarygadnianie istnienia pod danym adresem innego obiektu niż ten istniejący w terenie dla którego prowadzone są księgi wieczyste, wydawane wypisy z ewidencji gruntów (i którego istnienie jest potwierdzone dokumentacja prac budowlanych, która ma obowiązek znajdować się w zasobach Starostwa)?
11. Czy są Państwo w stanie podać inna racjonalną przyczynę nie ujawniania dokumentacji na podstawie której “ustalono” istnienie pod adresem K*** 53 w M*** innego obiektu niż ten rzeczywiście istniejący dla którego prowadzone są księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, poza pełną świadomością, że dokumenty te w jawnej konfrontacji okażą się ewidentnie wadliwe.
3. Konsultacja trzecia - PINB w G
Zgodnie z oświadczeniem MWINB w zawartym w piśmie WOP.7640.20.2017.SB , jako bodajże jedyna instytucja przyznają się Państwo do ustalenia stanu prawnego i faktycznego nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** i jak wynika z ze sposobu procesowania przez Państwa spraw nie mogły to być ustalenia oparte ani na księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, ani na wypisach z ewidencji gruntów ani na stanie faktycznym jaki jest w terenie (wszystkie trzy są tożsame). Potwierdza to zresztą częściowo wspomniane pismo MWINB twierdząc, ze badanie ksiąg wieczystych nie wchodzi w zakres Państwa obowiązków.
Wobec powyższego zwracam się z zapytaniem
1. Czy ustalając stan faktyczny i prawny dysponowali Państwo innymi materiałami w których mogły się znajdować informacje o stanie pranymi i fizycznym nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** niż ewidencja ruchu ruchu budowlanego znajdująca się w Państwa zasobach w związku z zapisami art 82b Prawa Budowlanego
2. Czy jest jakikolwiek inny racjonalny powód nie dołączenia do akt sprawy materiałów na podstawie których ustalili Państwo stan prawny i faktyczny nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** poza faktem, ze dokumenty te nie pokrywały się ani z sytuacją w terenie ani z dołączonymi do akt sprawy wypisami z ksiąg wieczystych.
3. Czy istnieje jakikolwiek racjonalny powód dla ignorowania dostarczanej na potrzeby postępowań dokumentacji dotyczącej rzeczywiście istniejącego obiektu pod adresem K*** 53 w M*** poza tym, że nie są one konsystentne z dokumentacją zawartą w ewidencji ruchu budowlanego.
4. Czy istnieje jakikolwiek racjonalny powód dla uwiarygadniania rzekomego przeprowadzenia w 2010 roku prac budowlanych poza potrzeba “uzgodnienia” istniejącej rzeczywistości do tej odwzorowanej w dokumentacji znajdującej się w ewidencji ruchu budowlanego
5. Czy istnieje jakikolwiek racjonalny powód dla uznania, że dokumenty budowlane wystawione dla nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** są najbardziej wiarygodnym źródłem informacji o stanie prawnym i fizycznym nieruchomości – poza faktem, ze jest to częścią utartej i długo wykorzystywanej swoistej procedury.
6. Czy są w stanie Państwo podać inny racjonalny powód dla trwającej już 7 lat odmowy wyjaśnienia dlaczego sprawy związane z nieruchomością przy ul K*** 53 w M*** prowadzone są tak jakby pod tym adresem znajdował się inny obiekt poza pełną świadomością, że dokumentacja na podstawie której poczynili Państwo swoje ustalenie nie wytrzyma jawnej konfrontacji nie tylko z pozostałą istniejącą dokumentacja, ale również z istniejącą w terenie rzeczywistością.
Zarazem informuję, ze do momentu w którym ujawnia Państwo na podstawie jakiego zewnętrznego źródła ustalono istnienie pod adresem K*** 53 w M*** obiektu dla którego są prowadzone postępowania - trzeba założyć, że skoro podstawą tych ustaleń nie mogły być księgi wieczyste, wypisy z ewidencji gruntów czy fizycznie istniejąca w terenie nieruchomość – to ustalenia musiały zostać poczynione na podstawie Państwa zasobów o ile nie zostały całkowicie ściągnięte z sufitu.
Na uznanie wyższości dowodowej dokumentacji budowlanej nad zapisami ksiąg wieczystych, wypisami z ewidencji gruntów, aktami notarialnymi czy istniejącą rzeczywistością w terenie wskazuje sposób prowadzenie postępowania o samowole budowlaną zakończonego decyzją nr 195/12 w której oparto się na ewidentnie wadliwej decyzji Burmistrza Miasta M*** (pozwolenia na “nadbudowę”) nr 933014 z 1993 roku. Całkowicie ignorując wszelkie sprzeczne z nią dokumenty i rejestry oraz fakt, ze wspomniana decyzja została ewidentnie wydana dla nie istniejącej pod wskazanym adresem nieruchomości z użyciem numeracji geodezyjnej zarzuconej 20 lat przed wydaniem tej decyzji.
Decyzja Burmistrza Miasta M*** (pozwolenie na “nadbudowę”) nr 933014 z 1993 roku jest ponadto o tyle interesująca, ze jest z uporem utrzymywana w obiegu prawnym przez wszystkie instytucje Powiatu G*** pomimo iż istnienia nieruchomości dla której została wydana nie potwierdza nawet sama wnioskodawczyni, która po tej dacie wykonywała czynności na rzeczywiście istniejącej nieruchomości. Wystarczy chociażby wspomnieć o podpisanych przez nią aktach notarialnych z 1999, 2005 i 2009 roku. Nawiasem mówiąc wnioskodawczyni niniejszej decyzji E.Ch była wówczas właścicielką 1/3 rzeczywiście istniejącej nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** w wyniku przyjęcia darowizny od babci S.Ch. aktem notarialnym darowizny z 1989 roku (Repetytorium A nr 9899/89). Pozostałą część nieruchomości posiadała jej bliska rodzina (siostra ojca i jej syn) z która był bliski kontakt. Nie miała więc żadnego interesu w potwierdzaniu istnienia na miejscu swojej własności innego obiektu. Powyższe fakty muszą budzić podejrzenie czy proces budowany nie jest nagminnie używany do skłonienia właścicieli do potwierdzania rzekomego istnienia fikcyjnego obiektu w miejscu ich własności.
Szczególnie to ostatnie musi budzić prawdziwe zaniepokojenie zwłaszcza wobec okoliczności wskazujących, ze w tym swoistym procesie „porządkowania praw własności” (opartym jak się zdaje na twórczym wykorzystaniu luki prawnej powstałej na skutek uchwały Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26) dokumentom budowlanym przyznaje się znacznie wyższy status niż księgom wieczystym, aktom notarialnym czy wypisom z ewidencji gruntów. Tym bardziej, że jak pokazuje sprawa nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** przystępuje się do “porządkowania” sytuacji nieruchomości o czystym stanie prawnym, które zaledwie kilka lat temu były przedmiotem obrotu nieruchomościami i na hipotece których dokonano zabezpieczenia kredytowego.
4. Konsultacja czwarta - Sąd Rejonowy w G
do: Prezes Sądu Rejonowego w G***
Szanowna Pani, Wyrażam zdziwienie, ze nie zdecydowała się Pani podać sygnatury orzeczenia sądowego, w którym po dokonaniu należnych ustaleń wskazano jako na właściwy stan prawny w oparciu o który Sąd Rejonowy w G*** procesuje wszelkie sprawy związane z nieruchomością przy ul K*** 53 w M***.
Sygnatury takiego orzeczenia nie podano również w trakcie żadnego z prowadzonych postępowań.
W tej sytuacji muszę założyć, że przyczyną dla której Sąd Rejonowy w G*** nie uznaje istnienia pod adresem K*** 53 w M*** stanu faktycznego i prawnego ujawnionego w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 nie jest orzeczenie sądowe. W praktyce wskazuje to na twórcze zagospodarowanie uchwały Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 roku III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26, która zdejmując domniemanie wiarygodności z działu I-O w praktyce otworzyła furtkę dla pozasądowego “uzgadniania” praw własności. Domniemać należy, że sprawa nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** pokazała jak to się odbywa w praktyce. Jest to tym bardziej prawdopodobne, ze już bodajże od kilku lat odmawia Pani ujawnienia w wyniku jakich ustaleń i na podstawie jakich dokumentów czy okoliczności uznano, że księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, które według działu I-O i wydawanych wielokrotnie na przestrzeni dekad wypisów z ewidencji gruntów są prowadzone dla nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** – nie są rzekomo prowadzone dla tej nieruchomości. Nie wyjaśniono również jakie procedury stoją za bezwzględną akceptacją tych ustaleń, uchylaniem się od wyjawienia ich źródła osobom ujawnionym w księgach wieczystych jako właściciele nieruchomości i odrzucaniem wszelkich wniosków o jawne wyjaśnienia powodów wątpliwości sędziów Sądu Rejonowego w G*** co wiarygodności ksiąg wieczystych prowadzonych przez IV Wydział tegoż Sądu i prawidłowości dokonywanych tam wpisów (ostatnie 1999, 2003, 2005, 2006, 2008, 2009) a tym samym wartości dokonywanych na nich zabezpieczeń kredytowych. Wskazać należy, ze to ostatnie jest równoznaczne z uniemożliwianiem im obrony ich interesu prawnego.
Pytania kończące niniejsze pismo dotyczą zaledwie ułamka spraw, które należałoby wyjaśnić w związku ze sposobem procesowania przez Sąd Rejonowy w G*** ponad 20 spraw związanych z nieruchomością przy ul K*** 53 w M***. Ich celem jest danie Pani kolejnej szansy na MERYTORYCZNE odniesienie się do poważnych problemów, których istnienie ujawniły sprawy związane z nieruchomością przy ul K*** 53 w M***.
Wskazuję, że do momentu udzielenia przez Panią MERYTORYCZNEJ odpowiedzi 凡 muszę traktować poważnie Pani dotychczasowe pisma oraz wynikające z nich przyzwolenie na wykorzystanie Sądu Rejonowego w G*** do przepisywania・praw własności ujawnionych w księgach wieczystych prowadzonych przez IV Wydział tego Sądu bez wiedzy i przyzwolenia władających nieruchomością właścicieli. Przy czym proces sądowy jest wykorzystywany jedynie do potwierdzenia мustaleń dokonanych drogą pozasądową (najprawdopodobniej poprzez proces budowlany).
Zważywszy, ze coraz więcej okoliczności wskazuje na to, że wspomniana droga pozasądowa to proces tworzenia w dokumentacji iluzji fikcyjnego stanu faktycznego w celu wykazania iż księga wieczysta przypisana do danego adresu nie odpowiada istniejącej tam nieruchomości – podniesienie możliwości zaangażowania Sądu Rejonowego w G*** w proceder przejmowania nieruchomości wydaje się jak najbardziej zasadne. Tym bardziej, ze nie wydaje się możliwe aby jakikolwiek prawnik mógł wykazać, ze działając w dobrej wierze mógł wierzyć, że wiarygodność zapisów ksiąg wieczystych z zachowaną 100- letnią ciągłością, regularnymi wpisami i kompletem dokumentacji mogą być podważone w jawnym procesie sądowym. Szczególnie przy pomocy zezwoleń na prowadzenie prac budowlanych na fikcyjnej nieruchomości, dokumentów przeniesionych z innych nieruchomości czy wirtualnego „wskrzeszania” przedwojennych właścicieli ok. 40 lat po przeprowadzonych postępowania spadkowych.
1. Czy jest w stanie Pani wskazać jakikolwiek inny powód uznania iż księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 mogą nie być prowadzone dla nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** niż uchwała Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26 (tzn czy jest możliwe jest wskazanie w którym momencie dokonywane regularnie wpisy do ksiąg wieczystych przestały odzwierciedlać stan faktyczny i prawny nieruchomości pod aktualnym adresem K*** 53 w M*** – poprzedni adres K*** 21)
2. Czy jest Pani w stanie ujawnić jakikolwiek dokument potwierdzający istnienie pod adresem K*** 53 w M*** innego stanu faktycznego i/lub prawnego niż wynikający z zapisów ksiąg wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 , który mógłby zostać ujawniony oraz wykorzystany w jawnym postępowaniu z udziałem wszystkich podmiotów mających interes prawny (to znaczy dokument, który nie byłby ewidentnie wadliwy i łatwy do obalenia po ujawnieniu jego istnienia osobom mającym interes prawny np władającym nieruchomością osobom ujawnionym w księgach wieczystych jako właściciele nieruchomości).
W szczególności czy istnieje jakikolwiek dowód na rzekome istnienie pod adresem K*** 53 w M*** innego obiektu niż ten ujawniony w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 poza dokumentacją budowlaną dotyczącą fikcyjnej nieruchomości, oczywistym błędem w ewidencji gruntów „wskrzeszającym” osoby zmarłe kilkadziesiąt lat wcześniej i ewentualnie dokumentami ewidentnie przełożonymi z innej nieruchomości?
3. Czy jest w stanie podać Pani inny powód dla odmowy dokonywania w trakcie postępowań jawnych uzgodnień odnośnie stanu prawnego nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** poza pełna świadomością, że w trakcie jawnych uzgodnień dokumenty wskazujące na rzekomą rozbieżność stanu prawnego z księgą wieczystą mogą okazać się ewidentnymi poświadczeniami nieprawdy i prawa własności do wspomnianej nieruchomości ujawnione w księgach wieczystych okażą się niemożliwe do zakwestionowania.
4. Czy jest Pani w stanie podać jakikolwiek racjonalny powód dla prowadzenia spraw sądowych w oparciu o założenie innego stanu fizycznego i prawnego nieruchomości (bez poinformowania nawet, ze istnieją jakiekolwiek „wątpliwości” co do prawidłowości zapisów ksiąg wieczystych)- poza potrzeba stworzenie iluzji dokonania sądowych “ustaleń” w sytuacji gdy nie jest możliwe podważenie wiarygodności ksiąg wieczystych w procesie jawnych ustaleń.
5. Czy jest w stanie Pani podać jakąkolwiek okoliczność w której sędzia prowadzący sprawę w sposób opisany powyżej może nie mieć świadomości, że uczestniczy w procederze bezprawnego “przepisywania” praw własności do nieruchomości
5. Czy jest w stanie podać pani inny racjonalny powód dla odmowy wydania zaświadczenia odnośnie tego, która z dwóch umów podpisanych w dniu 25.05.2005 była przedmiotem wyroku I C 170/10 poza pełną świadomością, ze niejasna treść wyroku może być wykorzystywana jako dowód nieważności obydwu umów zawartych 25.05.2005 (przy czym uznanie nieważności jednej z nich ・nie będącej w rzeczywistości przedmiotem postępowania ・podważa sam fakt istnienia nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** w obecnej formie prawnej)
6. Czy jest Pani w stanie podać inny racjonalny powód dla przyjęcia na wokandę sprawy I C 335/12 o “przywrócenie stanu posiadania” wniesiony przez osobę będąca w posiadaniu dokładnie tego co wynika z dokumentów, które jest gotowa ujawnić poza próba wykorzystania procesu sądowego do wymuszenia transferu majątku nabytego w dobrej wierze przez właścicielkę pozostałych części nieruchomości i tym samym dostosowania stanu faktycznego nieruchomości do bliżej nieokreślonego stanu prawnego, którego istnienie starają się udowodnić kolejni sędziowie procesujący sprawy związanie z nieruchomością przy ul; K*** 53 w M***.
7. Czy potwierdza Pani, ze w ramach uprawnień sądownictwa powszechnego jest wykazywanie i uwiarygadnianie rzekomego nieistnienia obiektu będącego przedmiotem obrotu nieruchomościami z zachowaniem należnej staranności ( części nieruchomości przy ul K*** dla których są prowadzone księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3 były przedmiotem transakcji w 2006, 2008, które odbyły się w oparciu o rękojmię ksiąg wieczystych potwierdzoną wypisami z ewidencji gruntów, od władających nieruchomością właścicieli za pośrednictwem licencjonowanej agencji nieruchomości i z zachowaniem należnej formy aktu notarialnego)
8.. W jaki sposób zadysponowano nieruchomością przy ul K*** 53 w M*** za plecami władających nią właścicieli, że Sąd Rejonowy w G*** nie może wycofać się z uwiarygadniania istnienia fikcyjnego stanu faktycznego i/lub prawnego pod tym adresem nawet jeżeli wycofały się z tego już inne instytucje Powiatu G*** (czego dobrym przykładem jest kwestia legalnej instalacji wodociągowej poprowadzonej do lokalu nr 3, której istnienia nie potwierdza ani dokumentacja wodno-kanalizacyjna poświadczona przez odpowiednie instytucje, ani nadzór budowlany w trakcie postępowania o samowolę, ale której rzekome istnienie usiłuje na chwil・obecną wykazać Sąd Rejonowy w G*** w postępowaniu I C 335/12 ・chociaż w żaden sposób nie wynika to z treści wniosku o przywrócenie stanu posiadania・ani z innych dokumentów dostarczonych przez wnioskodawczynię)
5. Konsultacja piąta - Prokuratura Rejonowa w G.
Ze zdumieniem należy stwierdzić, że pomimo zapewnień, iż zbadali Państwo sprawę nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** nie potrafią się Państwo odnieść do zapytań o żadną okoliczność związaną z tą sprawą. Co więcej nie potrafią Państwo nawet powiedzieć jaki stan prawny na tej nieruchomości Państwo uznają na potrzeby prowadzonych przez prokuraturę postępowań (bo z pewnością nie jest to stan prawny ujawniony w rejestrach zawsze odzwierciedlających rzeczywistość w terenie takich jak księgi wieczyste prowadzone dla tej nieruchomości, wypisy z ewidencji gruntów) ani powiedzieć na podstawie czego ten stan ustalono.
Musi to budzić tym większe zdziwienie, ze od roku 2010 do chwili obecnej prowadzono już bodajże kilkadziesiąt spraw w związku z nieruchomością przy ul K*** 53 w M*** w samym tylko Powiecie G*** (poza Prokuraturą w G***, co najmniej kilkanaście postępowań prowadzonych było przez Sąd Rejonowy w G*** czy Urząd Miasta M***, a po kilka przez Starostwo G*** i PINB w G***). Wszystkie sprawy były prowadzone tak jakby nie uznawano istnienia pod wskazanym adresem rzeczywiście istniejącej tam nieruchomości dla której są prowadzone księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0. Jednak do żadnej ze spraw nie dołączono sygnatury sprawy sądowej w której po dokonaniu jawnych ustaleń wskazano jako na właściwy na inny stan prawny niż ten ujawniony w wymienionych księgach wieczystych. Wprawdzie takie orzeczenie wydane w stosunku do nieruchomości będącej przedmiotem sprawy musiałoby być ewidentnym i poważnym naruszeniem prawa, ale przynajmniej wskazywałoby na dokonywanie ustaleń z zachowaniem drogi sądowej.
Niezdolność wskazania orzeczenia sądowego jako źródła przekonania o istnieniu innego stanu prawnego zdaje się wskazywać na kreatywne wykorzystywanie w Powiecie G*** luki prawnej powstałej na skutek Uchwały Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 roku III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26 zdejmującej domniemanie wiarygodności z działu I-O księgi wieczystej. Otworzyło to furtkę dla pozasądowej zmiany stanu prawnego nieruchomości poprzez wykazanie istnienia pod danym adresem innej nieruchomości niż ta o której jest mowa w dziale I-O prowadzonych dla niej ksiąg.
Musi budzić najszczersze zdziwienie, ze do chwili obecnej nie wzbudził żadnego zaniepokojenia Prokuratury Rejonowej w G*** sposób w jaki praktykowane jest w Powiecie G*** wykazywanie, że pod danym adresem jest inna nieruchomość niż ta istniejąca w terenie i ujawniona w ewidencji gruntów oraz w prowadzonych dla niej księgach wieczystych prowadzonych . I to nawet wtedy gdy doprowadziło to do takich absurdów jak w przypadku nieruchomości przy ul K*** 53 w M***. To znaczy do sytuacji w której doszło do zaprzestania uznawana (ok 2009 roku) praw własności do nieruchomości ze 100- letnią udokumentowaną ciągłością własności i władania (potwierdzona zapisami ksiąg wieczystych -także sąsiednich nieruchomości wydzielanych z tej samej księgi hipotecznej/wieczystej- wielokrotnie wydawanymi wypisami z ewidencji gruntów, zachowanym kompletem aktów notarialnych, dokumentacją przebudów dokumentacją podłączenia mediów itp). Co więcej z dotychczasowej korespondencji wynika, że Prokuratura Rejonowa w G*** uważa taką sytuację za całkowicie zgodną z prawem. I to pomimo iż мustalenia・ które do niej doprowadziły i podstawy na których zostały one poczynione nie mogą być ujawnione prawowitemu właścicielowi nieruchomości, którego usiłuje się pozbawić w ten sposób przynajmniej części majątku, ani w trakcie poszczególnych spraw ani poprzez dokonanie korekty w rejestrach.
Brak zaniepokojenia Prokuratury Rejonowej w G*** jest tym bardziej zdumiewający, że poszczególne części nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** były przedmiotem obrotu nieruchomościami w roku 2006, 2008 i 2009 (w oparciu o rękojmię ksiąg wieczystych i wypisów z ewidencji gruntów). Zostały nabyte z zachowaniem należnej staranności od władających nieruchomością właścicieli, w dwóch przypadkach za pośrednictwem licencjonowanej agencji nieruchomości. Ponadto w 2009 roku część nieruchomości stała się zabezpieczeniem kredytu hipotecznego.
Celem upewnienia się co do Państwa stanowiska poniżej zamieszczam działania instytucji Powiatu G***, które do opisanej sytuacji doprowadziły, o których wiedzę Państwo niewątpliwie posiadają (byli Państwo o nich informowani), i których w żadnym wypadku nie chcą Państwo uznać za bezprawne.
1. Wskrzeszanie nieboszczyków – wirtualne tworzenie podwójnych ścieżek własnościowych.
W latach 1990-tych wprowadzono do ewidencji gruntów jako żyjących właścicieli działki 275a przedwojennych właścicieli parceli 275a państwa Tomasza i Marię Łebkowskich. Ustalenie to pochodzi rzekomo z przeprowadzonego w latach 1970-tych badania hipotecznego. Jest to w najlepszym wypadku ewidentny błąd ponieważ we wskazanym źródle (księga hipoteczna “Willa Elibór” nr hip. 2290) znajdują się jednoznaczne informacje o zgonie wzmiankowanych osób w latach 1930-tych i przeprowadzeniu po nich postępowań spadkowych także w latach 1930-tych. Co więcej w rzeczonej księdze hipotecznej była również informacja o przeniesieniu parceli 275a (z której podziału powstała nieruchomość przy ul. K*** 53 w swoim obecnym kształcie) w całości do księgi wieczystej ****/0000****/5 jeszcze w latach 1950-tych. Co oznacza, że w czasie badania w księdze hipotecznej “Willa Elibór” nie było żadnych informacji pozwalających na ustalenie Tomasza i Marii Łebkowskich jako żyjących właścicieli parceli 275a czy jej części.
Ponadto księga hipoteczna „Willa Elibór” nie jest jedynym źródłem pozwalającym na stwierdzenie ewidentnej wadliwości informacji o “życiu po życiu” p Łebkowskich. Istnieją również informacje prasowe z lat 1930-tych (nekrolog, zawiadomienia o prowadzonych postępowania spadkowych) oraz doskonale zachowany nagrobek na Cmentarzu Powązkowskim w którym p. Łebkowscy spoczywają wraz z jednym ze swoich spadkobierców.
Informacja o żyjących p. Łebkowskich jako właścicielach parceli 275a nadal pozostaje jednak w ewidencji gruntów jako informacja wiarygodna. Ma to poważne konsekwencje prawne, bowiem żyjący i będący właścicielami parceli 275a p. Łebkowscy nie mogą współistnieć z następcami prawnymi swoich spadkobierców. Spadkobiercy prawa do parceli 275a nabyli w latach 1930-tych po zgonie rzeczonych p Łebkowskich w wyniku przeprowadzonych postępowań spadkowych, a w latach 1950-tych sprzedali parcelę 275a w całości. Prawa tych następców prawnych ujawnione są w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 (częściowe zniesienie współwłasności na podstawie aktu notarialnego Repetytorium A 1586/05), ****/00009999/0 (zniesienie współwłasności na podstawie aktu notarialnego Repetytorium A 7377/73 z dnia 13.11.1973), ****/... (darowizna przekazana Skarbowi Państwa na poszerzenie ulicy przekazana aktem notarialnym Repetytorium A Nr 7374/73 z dnia 13.11.1973, zgodnie z decyzją Prezydium Powiatowej Rady Narodowej nr R.VIII.312d-7/68 z dnia 01.07.1968) Na uwagę zasługuje fakt że odmowa uznania informacji o “życiu po życiu” p Łebkowskich za ewidentną nieprawdę i usunięcia z ewidencji gruntów współistnieje z zaprzestaniem respektowania praw wywodzących się od ich rzeczywistych spadkobierców, czego wyrazem są chociażby opisane na wstępie działania. Dzieje się tak pomimo iż jak wykazano powyżej, w jawnych uzgodnieniach wykorzystanie informacji o “wskrzeszeniu” p Łebkowskich nie miałoby żadnych szans na podważenie praw wywodzących się od ich spadkobierców.
2. Wprowadzanie i utrzymywanie w ewidencji gruntów ewidentnie nieprawdziwych informacji pochodzących z nieznanego źródła lub ewidentnie wadliwych dokumentów, sugerujących inną sytuację prawną niż jest ujawniona w wydawanych wypisach z ewidencji gruntów i księgach wieczystych prowadzonych dla danej nieruchomości.
Tylko w przypadku nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** (dz 73 obr **-** stanowiąca część dawnej parceli 275a) wprowadzono o ewidencji gruntów szereg ewidentnie nieprawdziwych informacji o treści sprzecznej ze stanem faktycznym a tym samym odzwierciedlającymi go wydawanymi wypisami z ewidencji gruntów i zapisami ksiag wieczystych. Po wykryciu tego faktu przez wspó³właścicielkę nieruchomości przy ul K*** 53 w M***- odmówiono ich usunięcia. W szczególności informacje/dokumenty te stanowią:
A. Wprowadzony w latach 1990-tych do ewidencji gruntów protokół graniczny z roku 1952 w którym przedwojenny budynek kwaterunkowy “Willa Elibór” posadowiony na parceli 276a został opisany jako “Willa Hanka i Janusz”, a nazwa “Willa Elibór” została przypisana tylko nieruchomości na działce 275a (w tym czasie niezabudowanej). Ponadto podano, że właściciel parceli 275a pozostaje nieznany, co nie było prawdą. Wprowadzający nie mogli nie mieć świadomości wadliwości tych danych chociażby z tytułu posiadanego dostępu do księgi hipotecznej “Willa Elibór” prowadzonej dla szeregu parceli m. In 275a i 276a. Istnienie dokumentu w tej formie w połączeniu z dokumentami dotyczącymi przedwojennego budynku kwaterunkowego „Willa Elibór” może sugerować iż na terenie parceli 275a o nieznanych właścicielach znajdował się w tym czasie przedwojenny budynek objęty kwaterunkiem.
B. Wprowadzona w latach 1990-tych do ewidencji gruntów propozycja podziału parceli 275a, z pominięciem tego, że podział został następnie dokonany decyzją Prezydium Powiatowej Rady Narodowej nr R.VIII.312d-7/68 z dnia 01.07.1968. Wprowadzający musieli mieć pełną świadomość, że podział został dokonany chociażby z powodu tego iż ujawniony był na mapie ewidencyjnej. Istnienie dokumentu w tej formie może sugerować, że podział nie został dokonany, a jego ujawnienie to „wieloletnia pomyłka”.
C. Wprowadzenie po roku 2003 (najprawdopodobniej ok 2009 lub później) zmiany w rzucie kształtu budynku mieszkalnego w wyrysie z ewidencji gruntów dla nieruchomości przy ul. K*** 53 w M*** na nieistniejący w terenie. Wbrew twierdzeniom pracowników ewidencji, że taki kształt był od “zawsze” liczne mapy wskazują, ze przed wspomnianą datą kształt budynku w wyrysie odpowiadał rzeczywistości. Starostwo G*** nie jest w stanie wskazać na podstawie jakich dokumentów, ani przez kogo dostarczonych dokonało takiej zmiany.
D. Wprowadzenie w modernizacji ewidencji gruntów w 2012 roku informacji o rzekomym istnieniu pod adresem K*** 53 w M*** budynku mieszkalnego posiadającego 2,5 kondygnacji naziemnej. W żaden sposób nie wynika to z dokumentacji projektowej dostarczonej w 2005 roku przez właścicieli nieruchomości. Starostwo G*** nie jest w stanie podać na podstawie jakich dokumentów ani przez kogo dostarczonych to ustaliło.
Ponadto informacja ta nie jest zgodna z rzeczywistością (w rzeczywistości budynek ma jedną kondygnację naziemną + zagospodarowane poddasze) Do chwili obecnej pomimo podjęcia intensywnych starań odmawia się usunięcia/sprostowania powyższych informacji w ewidencji gruntów, pomimo iż są one sprzeczne nie tylko ze stanem faktycznym w terenie na przestrzeni ostatnich kilku dekad, ale również z zapisami ksiąg wieczystych prowadzonych dla nieruchomości pod tym adresem i wydawanymi przez ewidencje gruntów na przestrzeni dekad wypisami. Można więc domniemać, że odmowa ich usunięcia może mieć związek z zaprzestaniem uznawania praw osób ujawnionych w księgach wieczystych i ewidencji gruntów jako właścicieli nieruchomości. W tym miejscu należy pokreślić, że ze względu na ewidentną wadliwość wymienionych w pkt A-D informacji wykorzystanie ich w jawnym procesie dla podważenia praw własności wynikających z zapisów ksiąg wieczystych byłoby niemożliwe.
3. Przypisywanie dokumentów wystawionych dla nieruchomości będących we władaniu gminy i obciążonych przymusowym kwaterunkiem – nieruchomościom, które nigdy nie były obciążone kwaterunkiem i zawsze pozostawały we władaniu prywatnych właścicieli.
W latach 2013-2017 Urząd Miasta M*** wystawił bodajże kilkanaście decyzji odmawiających wystawienia zaświadczenia odnośnie dobrze udokumentowanych faktów dotyczących nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** takich jak np brak na terenie nieruchomości pod adresem K*** 53 w M*** lokatorów w szczególnym trybie najmu, brak na tej nieruchomości zarządu/władania gminy M***. Nieruchomość przy ul. K*** 53 stanowi część dawnej parceli 275a (zabudowanej dopiero pod koniec lat 1950-tych), która była ujawniona w księdze hipotecznej мWilla Elibór・Zarazem Urząd Miasta M*** odmówił potwierdzenia, ze lokatorzy w szczególnym trybie najmu i jakaś forma zarządu/władania gminy istniała na nieruchomości położonej obecnie dwie posesje dalej (K*** 57). Odmówił zaświadczenia tego faktu nawet po dostarczeniu mu dowodów obecności gminy (poprzednik prawny UMM obciążył hipotekę tej nieruchomości kosztami remontu obiektu, a po spłacie należności wyraził zgodę na wykreślenie obciążenia). Nieruchomość przy ul. K*** 57 stanowi część dawnej parceli 276a, która również ujawniona była w księdze hipotecznej "Willa Elibór" i zwyczajowo ta nazwą określano posadowiony na niej budynek objęty po wojnie kwaterunkiem.
Wydaje się iż podobne wątpliwości mogą powstać wyłącznie w przypadku gdyby UMM nie tylko myliły się te dwie nieruchomości (tj. Niezabudowana do lat 1950-tych parcela 275a z zabudowaną przedwojennym budynkiem z kwaterunkiem parcelą 276a), ale mylenie to zostało wykorzystane do podjęcia jakichś czynności mających znaczenie prawne przez UMM i/lub osoby trzecie.
Na zaistnienie takiej możliwości wskazuje również fakt, że Urząd Miasta M*** nie chce zaświadczyć iż nie rozporządził, nie uczestniczył w rozporządzeniu lub nie dostarczył dokumentacji na potrzeby rozporządzenia prawami do nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** bez wiedzy ujawnionych w księgach wieczystych i władających nieruchomością właścicieli. Urząd Miasta M*** nie miał żadnych podstaw prawnych by podejmować takie czynności w stosunku do nieruchomości zawsze pozostających tylko i wyłącznie w prywatnych rękach – a za taka należy uznać nieruchomości przy ul K*** 53 w M***. Na potwierdzenie tego ostatniego UMM powinien posiadać w swoich zasobach liczne dokumenty (dane meldunkowe, dane dotyczące podatku od nieruchomości, decyzje wydawane w związku z podłączeniem mediów, dokumentacja budowlana).
Wobec powyższego niemożność zaświadczenia, ze UMM nie uczestniczył w jakikolwiek sposób w rozporządzeniu prawami do nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** – również sugeruje przypisanie do nieruchomości pod tym adresem dokumentacji pochodzącej z innej nieruchomości.
Jak rozumiem jednak z dotychczasowej korespondencji z Prokuraturą Rejonową w G*** badanie możliwości pomylenia dwóch nieruchomości oraz podjęcia na podstawie tej pomyłki czynności mających znaczenie prawne bez poinformowania o tym władających nieruchomością właścicieli nie wchodzi w zakres jej zainteresowania. Nawet jeżeli istnieją okoliczności wskazujące, ze mogło to się przyczynić do bezpodstawnego transferu praw własności bez wiedzy władających nieruchomością właścicieli.
4. Wykorzystanie procesu budowlanego dla potwierdzenie istnienia pod danym adresem fikcyjnej nieruchomości.
A. W 1993 roku wydana została decyzja Burmistrza Miasta M*** nr 933014 dotycząca pozwolenia na “nadbudowę”. Decyzja wydana na planach nieistniejącej pod adresem K*** 53 (według ówczesnej numeracji 21) nieruchomości na wniosek osoby, która według zapisów księgi wieczystej ****/0000****/5 i informacji zawartej w ewidencji gruntów nie miała prawa do dysponowania nieruchomością znajdującą się rzeczywiście pod tym adresem na cele budowlane (byłą właścicielką tylko 1/3 udziałów w nieruchomości).
Po zapoznaniu się z dokumentacją na podstawie której wydano decyzję nr 933014 z łatwością można zauważyć co następuje:
• wbrew swojej treści decyzja nr 933014 nie była bynajmniej pozwoleniem na “nadbudowę” tylko na adaptację części strychu na cele mieszkalne.(przynajmniej w tej formie w jakiej została ona przez UMM udostępniona )
• prace na które wydano pozwolenie były zakończone w ok 90% co sugeruje, że decyzja nie tyle dotyczyła planowanych prac, ale stanowiła rodzaj swoistej legalizacji samowoli budowlanej
• decyzja nie była wydana na wyrysie z ewidencji gruntów (co sprzeczne było z obowiązującymi wówczas przepisami i ponownie sugeruje, że stanowiła rodzaj legalizacji samowoli budowlanej) tylko na planach fikcyjnej nieruchomości
• kształt budynku i kształt działki narysowany w dokumentacji decyzji nr 933014 różnił się od tego na wyrysie wystawionym niecały miesiąc ( kopię wyrysu z 1993 roku dołączono do pisma z dnia 18.02.2013 skierowanego do Burmistrza Miasta M***) i od tego jaki istniał w rzeczywistości.
扶 numeracja działki 275a była w roku 1993 nieaktualna od ok. 20 lat 凡 w ciągu tego czasu numeracja dwukrotnie podlegała zmianie tj. Numery trzycyfrowe zostały zastąpione czterocyfrowymi, a następnie dwucyfrowymi (po raz kolejny sugeruje to, że wydana decyzja stanowiła swoisty sposób legalizacji samowoli budowlanej)
• ponadto działka 275a uwidoczniona w dokumentacji decyzji nie istniała od roku 1968, gdy uległa podziałowi na działki 275a/1, 275a/2 i działkę pod droga (przy czym działka pod drogą została przekazana Skarbowi Państwa aktem notarialnym) – decyzje podziału Prezydium Powiatowej Rady Narodowej nr R.VIII.312d-7/68 z dnia 01.07.1968 można obejrzeć w Wydziale Geodezji Starostwa G*** oraz w Sądzie Rejonowym w G*** w
księdze wieczystej ****/00009999/0.
• E.Ch opisana w decyzji 933014 jako inwestorka nie miała uprawnień do samodzielnego dysponowania dla celów budowlanych nieruchomością znajdująca się przy ul Krasińkiego 21 (aktualnie Krasińkiego 53) w M***, bowiem nigdy nie posiadała więcej niż 1/3 udziałów w nieruchomości (zapisy księgi wieczystej ****/0000****/5 i księgi z niej wyodrębnionej w roku 2005 tj. ****/000****6/0) co nie dawało jej prawa do samodzielnego dysponowania nieruchomością na cele budowlane.
Nie jest więc jasne w jaki sposób skłoniono E.Ch. do współdziałania w wytworzeniu dokumentu, który mógł zostać potencjalnie użyty jako dowód rzekomej rozbieżności pomiędzy zapisami księgi wieczystej ****/0000****/5 i rzeczywistym stanem prawnym. Oczywiste wydaje się natomiast, że nie posiadała żadnego interesu w uwiarygadnianiu, ze na miejscu nieruchomości będącej własnością jej i jej bliskiej rodziny istnieje coś innego. ( E.Ch nabyła swoją część w wyniku przyjęcia darowizny od babci – S.Ch. w roku 1989 (Repetytorium A nr 9899/89). Właścicielami pozostałej części nieruchomości była siostra ojca E.Ch. i jej syn). Zresztą potwierdza to fakt, ze w terminie późniejszym E.Ch wykonała szereg czynności na rzeczywiście istniejącej nieruchomości dla której prowadzone były księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 wystarczy wspomnieć chociażby akty notarialne z 1999, 2005, 2009.
W takich okolicznościach za wysoce interesujące należy uznać, ze instytucje Powiatu G*** nie tylko uparcie nie chcą uznać zawartych w decyzji nr 933014 z 1993 roku informacji za nieprawdziwe i usunąć ją z obiegu prawnego, nawet po potwierdzeniu przez “inwestorkę” nieprawdziwości zawartych w niej danych, ale też traktują decyzję nr 933014 jako bodajże jedyny wiarygodny dokument dotyczący stanu faktycznego oraz prawnego nieruchomości przy ul. K*** 53 w M*** (np PINB w G***, decyzja nr 195/12).
Powyższe zdaje się wskazywać, ze uwiarygadnianiem istnienia pod adresem K*** 53 w M*** istnienia innego obiektu niż rzeczywiście istniejący (i ujawniony w prowadzonych dla tej nieruchomości księgach wieczystych i wielokrotnie wydawanych na przestrzeni dekad wypisach z ewidencji gruntów) są przede wszystkim instytucje państwowe Powiatu G***. Co musi budzić niekłamane zdziwienie.
B. Niezidentyfikowany proces budowlany z ok 2009 roku udokumentowany na planach fikcyjnej nieruchomości i na wniosek osoby nieuprawnionej.
Na możliwość podjęcia ok 2009 roku kolejnej próby uwiarygodnienia rzekomego istnienia innego stanu prawnego i fizycznego nieruchomości pod adresem K*** 53 w M*** wskazują następujące zdarzenia:
• wprowadzenie do ewidencji gruntów danych, których najbardziej prawdopodobnym źródłem wydają się być dokumenty budowlane (opisane w pkt 2 C,D)
扶 działania administracji architektoniczno- budowlanej po 2009 roku, które zdają się wskazywać na niedawne pojawienie się w jej zasobach informacji o rzekomym istnieniu pod adresem K*** 53 w M*** innego obiektu niż istnieje w rzeczywistości i jest ujawniony w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, wypisach z ewidencji gruntów i szeregu dokumentów budowlanych wprowadzonych do ewidencji ruchu budowlanego przez właścicieli nieruchomości ujawnionych w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 (opisane w pkt 4C) -działania nadzoru budowlanego po 2009 roku, które zdają się wskazywać na niedawne pojawienie się w jego zasobach informacji o rzekomym istnieniu pod adresem K*** 53 w M*** innego obiektu niż istnieje w rzeczywistości i jest ujawniony w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, wypisach z ewidencji gruntów i szeregu dokumentów budowlanych wprowadzonych do ewidencji ruchu budowlanego przez właścicieli nieruchomości ujawnionych w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 (opisane w pkt 4DEF) (Jak rozumiem z pism Starostwa G*** decyzja Burmistrza Miasta M*** nr 933014 dotycząca pozwolenia na 渡adbudowę・z 1993 roku nie została przyjęta do ewidencji ruchu budowlanego. Jej istnienie w zasobach Urzędu Miasta M*** nie tłumaczy więc w żaden sposób wyszczególnionych powyżej zachowań ani Starostwa G*** ani PINB w G***)
C. Sprzeciw wobec przeprowadzenie remontów koniecznych usuwających istniejące zagrożenie zdrowia spowodowane stanem technicznym budynku mieszkalnego przy ul K*** 53 w M***. (decyzja nr 1306/10 Starosty G***) W szczególności z analizy postanowienia nr 422/10 Starosty G*** (wezwanie do uzupełnienia wniosku) wynika, ze administracja architektoniczno-budowlana uznała (i uwiarygodniła swoimi dokumentami) istnienie ze pod adresem K*** 53 w M*** innego obiektu różniącego się od tego, który istnieje rzeczywiście (dla którego prowadzone są księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 i wydawane wypisy z ewidencji gruntów). W szczególności obiekt, którego istnienie uwiarygodniła swoimi dokumentami administracja architektoniczno-budowlana:
• podlega ochronie konserwatorskiej (istniejący rzeczywiście obiekt dla którego prowadzone są wspomniane księgi wieczyste nie podlega ochronie konserwatorskiej)
• nie są dla niego są prowadzone księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3 których zapisy dają wnioskodawczyni prawo do samodzielnego podjęcia decyzji o przeprowadzeniu remontów koniecznych w oparciu o wykonany przegląd 5-letni
• jest to inny obiekt niż nieruchomość dla której wykonany został przegląd 5-letni (istnienie zagrożenia zdrowia udokumentowane w przeglądzie jest imperatywem bezwzględnym i bez względu na sytuację prawną nie ma uprawnień do wystawienia sprzeciwu przeciwko usunięciu tego zagrożenia)
• obiekt na którym prowadzono prace budowlane w zakresie opisanym we wniosku, które zatrzymał PINB (na rzeczywiście istniejącym obiekcie nie były prowadzone wówczas żadne prace.) Jak wynika z dotychczasowej korespondencji z Prokuraturą Rejonową w G*** wystawianie przez organy administracji architektoniczno – budowlanej dokumentów uwiarygadniających fikcyjny stan faktyczny nieruchomości (a co za tym idzie fikcyjną rozbieżność pomiędzy rzeczywistym stanem prawnym nieruchomości i zapisami ksiąg wieczystych nie stanowi w rozumieniu Prokuratury Rejonowej w G*** przekroczenia uprawnień. Nawet w sytuacji gdy prowadzi to do uniemożliwiania doprowadzenia rzeczywiście istniejącego budynku mieszkalnego do stanu bezpiecznego, staje się przyczyną problemów zdrowotnych (atak astmy na tle alergicznym) i zmusza do zaprzestania użytkowania nieruchomości.
D. Wstrzymanie prac budowlanych przez PINB w G*** Postanowieniem nr 87/10 PINB w G*** wstrzymał prace budowlane rzekomo prowadzone pod adresem K*** 53 w M***. Na rzeczywiście istniejącej nieruchomości pod tym adresem nie prowadzono żadnych praw budowlanych w 2010 roku (wręcz przeciwnie powodem wezwania PINB w G*** była niemożność przeprowadzenia prac budowlanych z powodu sprzeciwu osoby będącej właścicielką 1/6 udziałów w częściach wspólnych nieruchomości). Postanowienie to z oczywistych powodów zostało uchylone przez MWINB, a postępowanie PINB w G*** zostało następnie umorzone. Mimo to nadal było wykorzystywane jako dowód na przeprowadzenie prac budowlanych w roku 2010 w kolejnych postępowaniach przed organami administracji państwowej i postępowaniach sądowych czego przykładem może być wspomniany powyżej sprzeciw Starosty G*** (decyzja 1306/10).
Jak wynika z dotychczasowej korespondencji z Prokuraturą Rejonową w G*** poświadczenie o prowadzeniu fikcyjnych prac budowlanych (pośrednio uwiarygadniając przy tym fikcyjną rozbieżność pomiędzy księgami wieczystymi i rzeczywistym stanem prawnym) nie stanowi w rozumieniu Prokuratury Rejonowej w G*** przekroczenia uprawnień nadzoru budowlanego.
E. Postępowania o samowolę budowlana (decyzja PINB w G*** nr 195/12 oraz nr 78/14)
Jak wynika z treści decyzji nr 195/12 oraz 78/14 wydanej przez PINB w G*** nie przyjął on do wiadomości istnienia pod adresem K*** 53 w M*** rzeczywiście istniejącej nieruchomości (pomimo iż w trakcie wizji lokalnych nie mógł nie stwierdzić jej obecności). Ponadto w swoich ustaleniach pominął zapisy ksiąg wieczystych, wypisy z ewidencji gruntów i całą dokumentację dotycząca rzeczywiście istniejącej nieruchomości. Za jedyny wiarygodny dokument uznał za to decyzję Burmistrza Miasta M*** nr 933014 z 1993 roku wydaną na planach fikcyjnej nieruchomości. Nie można wykluczyć, że dysponował również inną dokumentacją ze swoich zasobów (np. Dokumentacją użytą także w przypadkach opisanych w pkt 2 C,D), której jednak nie dołączył do akt sprawy i nie poinformował stron o jej istnieniu.
W dokumentach kończących postępowania (decyzje nr 195/12, 78/14) PINB w G*** potwierdził istnienie pod adresem K*** 53 w M*** innego obiektu niż istnieje i wynika z zapisów ksiąg wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, wypisów z ewidencji gruntów, aktów notarialnych, przeważającej części dokumentacji zawartej w aktach sprawy i sytuacji w terenie. Ta fikcyjna nieruchomość
• jest obiektem z decyzji Burmistrza Miasta M*** nr 933014 z 1993 roku
• jest budynkiem jednorodzinnym (w rzeczywistości pod adresem K*** 53 w M*** od 2005 roku znajduje się budynek z 3 wydzielonymi lokalami mieszkalnymi czyli wypełniający definicję budynku wielorodzinnego)
• nie ma wydzielonych lokali mieszkalnych do których poprowadzono instalacje wodną ( w rzeczywistości są 3 wydzielone lokale mieszkalne, do 2 z nich doprowadzono legalnie instalacje wodną.
• sytuacja prawna nieruchomości jest taka, ze można uznać nieważność aktu notarialnego z 1999 roku [darowizna E.Ch. dla M.Ch. 1/6 udziałów w nieruchomości znajdującej się przy ul. K*** 53 w M***, stanowiącej zabudowaną działkę nr 73, obr **-** i ujawnionej w księdze wieczystej ****/0000****/5] (powody dla twierdzenia, ze ów dokument ma wyłącznie “charakter informacyjny” nie zostały podane) Pomimo iż prawidłowość działania PINB w G*** potwierdził MWINB i WSA w W*** – nieruchomość której istnienie PINB w G*** usiłował wykazać nie zmaterializowała się ani w rzeczywistości, ani w księgach wieczystych ani w ewidencji gruntów, budynków i lokali. Najprawdopodobniej wynika to z tak ewidentnej wadliwości dokumentacji na podstawie której dokonano “ustaleń”, że dokumentacja ta nie przetrzymałaby jawnej konfrontacji z właścicielami nieruchomości, których prawa ujawnione są w księgach wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0. Mimo to dokumenty zawierające te „ustalenia” ewidentnie pozostają w obiegu prawnym jako wiarygodne, a prawa własności wynikające z ksiąg wieczystych, które zawsze odzwierciedlały i odzwierciedlają istniejącą w terenie rzeczywistość oraz stan prawny nieruchomości nie są respektowane.
Jak wynika z dotychczasowej korespondencji z Prokuraturą Rejonową w G*** poświadczanie o prowadzeniu fikcyjnego stanu faktycznego oraz prawnego nieruchomości oraz uchylanie się osobom mającym interes prawny od wyjawienia źródła takich „ustaleń” nie stanowi w rozumieniu Prokuratury Rejonowej w G*** przekroczenia uprawnień nadzoru budowlanego. Co więcej z faktu nie respektowania praw wynikających z zapisów ksiąg wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 przez samą Prokuraturę Rejonową w G*** nie można wykluczyć, ze sama uznaje wyniki owych”ustaleń” za wiążące.
F. Postępowanie w sprawie stanu technicznego budynku mieszkalnego położonego przy ul K*** 53 w M*** prowadzone przez PINB w G*** (sygn. PINB/7143/16/10).
Dla istniejącej rzeczywiście nieruchomości PINB w G*** nie ma uprawnień do prowadzenia postępowania, bowiem sytuacja blokowania remontów koniecznych według zaleceń nakazanych 5-letnim przeglądem technicznym przez właścicielkę 1/6 udziałów w częściach wspólnych nieruchomości zajmuje się Rozdział 9 Prawa Budowlanego “Przepisy karne” a ich egzekwowanie nie jest w gestii nadzoru budowlanego.
Z analizy dokumentów wystawionych w trakcie postępowania wynika jednak, ze jest ono kolejnym postępowaniem w którym PINB w G*** usiłuje uwiarygodnić fikcyjny stan faktyczny i prawny nieruchomości znajdującej się przy ul. K*** 53 w M***. Wskazuje na to:
- nie uznawanie 5- letniego przeglądu technicznego za wiążący dokument na co wskazuje nakaz ponownego wykonania ekspertyz (ponieważ nie może chodzić o wady techniczne tego dokumentu ani o uprawnienia osoby go wykonującej domniemać należy, że chodzi może tylko o uprawnienia osoby zlecającej ・czyli nieuznawanie, że jest ona właścicielką większości udziałów w częściach wspólnych)
• nakaz wykonania inwentaryzacji bliżej nieokreślonych prac budowlanych (nie może przy tym chodzić o zakończony w październiku 2009 remont fundamentów – bowiem cała związana z nim dokumentacja została przekazana do nadzoru budowlanego, o prawidłowości dokonanych prac poświadczył dokonany w lipcu 2010 roku 5-letni przegląd techniczny budynku, a postępowanie PINB w G*** odnośnie tych prac budowlanych zostało prawomocnie umorzone (decyzja PINB w G*** nr 395/10)
• odnoszenie się przez PINB w G*** do budynku przy ul. K*** 53 M*** jako do budynku jednorodzinnego (w rzeczywistości pod adresem K*** 53 w M*** od 2005 roku znajduje się budynek z 3 wydzielonymi lokalami mieszkalnymi czyli wypełniający definicję budynku wielorodzinnego)
Jak wynika z dotychczasowej korespondencji z Prokuraturą Rejonową w G*** użycie postępowania administracyjnego do wykazania fikcyjnego stanu faktycznego oraz prawnego nieruchomości oraz uchylanie się osobom mającym interes prawny od wyjawienia źródła takich „ustaleń” nie stanowi w rozumieniu Prokuratury Rejonowej w G*** przekroczenia uprawnień nadzoru budowlanego. Co więcej z faktu nie respektowania praw wynikających z zapisów ksiąg wieczystych ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 przez samą Prokuraturę Rejonową w G*** nie można wykluczyć, ze sama uznaje wyniki owych “ustaleń” za wiążące.
5. Wykorzystanie procesu sądowego dla uwiarygodnienia istnienia pod danym adresem innej nieruchomości niż ta, dla której są prowadzone księgi wieczyste oraz dla tworzenie iluzji, że istnienie fikcyjnej tej nieruchomości zostało potwierdzone w jawnym procesie sądowym.
Do dnia dzisiejszego w Sądzie Rejonowym w G*** toczyło się lub toczy co najmniej kilkanaście postępowań dotyczących nieruchomości przy ul K*** 53 w M*** z których w zasadzie wszystkie były prowadzone tak jakby dotyczyły nieruchomości o innym stanie faktycznym oraz stanie prawnym niż istniejący w rzeczywistości obiekt (dla którego są prowadzone księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0 i wydawane wypisy z ewidencji gruntów). W żadnym z tych postępowań sędziowie nie poinformowali o tym, że posiadają jakiekolwiek wątpliwości co do rzeczywistego istnienia w terenie nieruchomości dla której prowadzone są księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0. Kiedy zorientowawszy się w sytuacji ujawniona w tych księgach współwłaścicielka zaczęła składać wnioski o dokonanie jawnych uzgodnień (celem wyjawienia źródła wątpliwości sądu oraz ich zaadresowania) – wnioski te były konsekwentnie odrzucane. Kiedy zaczęła dołączać do akt sprawy dokumenty wskazujące na zgodność zapisów ksiąg wieczystych z rzeczywistym stanem faktycznym oraz prawnym - niejednokrotnie dokumenty te nie były przyjmowane do akt sprawy jako rzekomo nie mające znaczenie dla rozstrzygnięcia , a sędziowie kontynuowali procesowanie sprawy tak jakby na miejscu rzeczywiście istniejącej nieruchomości znajdował się inny obiekt co miało odzwierciedlenie w wystawianych orzeczeniach, których treść naruszała prawa wynikające z zapisów ksiąg wieczystych prowadzonych dla nieruchomości (była sprzeczna ze stanem faktycznym oraz prawnym nieruchomości oraz dokumentacją potwierdzającą ten stan tj. Aktami spraw, zapisami ksiąg wieczystych, aktami notarialnymi, wypisami z ewidencji gruntów itp) Należy wskazać, ze ze względu na charakterystykę procesu sądowego – zakłada się, że orzeczenie wydane w sprawach dotyczących nieruchomości poprzedzone są jawnym ustaleniem stanu prawnego. To domniemanie sprawia, że pomimo iż w trakcie żadnej sprawy sądowej nie dokonano jawnego badania stanu prawnego i fizycznego nieruchomości, tylko procesowano w oparciu o założenia , które trudno określić inaczej niż ściągnięte z sufitu – czytający orzeczenia wydane w tych sprawach maja prawo domniemać, że sąd dokonał należnego zbadania sprawy.
Przykłady sposobu procesowania spraw przez Sąd Rejonowy w G*** znajdują się w załączonych wnioskach o ujawnienie materiałów na podstawie których rozpatrywano 3 sprawy związane z nieruchomością przy ul K*** 53 w M***.
Do chwili obecnej nikt nie uznał wykorzystania sadownictwa powszechnego w ten sposób za niewłaściwe.
Te same uwagi co dotyczące sposobu prowadzenia spraw przez Sąd Rejonowy w G*** dotycz・także sposobu prowadzenia spraw przez Prokuraturę Rejonową w G***, która pomimo zapewnień, ze zbadała sprawę nie jest w stanie podać żadnego powodu dla którego procesuje sprawy związane z nieruchomością przy ul K*** 53 w M*** w oparciu o założenie istnienia pod tym adresem innego obiektu niż ten, który w rzeczywistości istnieje i dla którego prowadzone są księgi wieczyste ****/0000****/5, ****/000****4/6, ****/000****5/3, ****/000****6/0, wydawane wypisy z ewidencji gruntów oraz dla którego istnieje cała dokumentacja jaka powstaje dla nieruchomości, którą na przestrzeni dekad władają ujawnieni w księgach wieczystych właściciele Podsumowanie.
Opisany powyżej materiał zdaje się wskazywać na stosowanie w Powiecie G*** swoistego sposobu “porządkowania” sytuacji prawnej nieruchomości z wykorzystaniem luki prawnej, która stworzyło zdjęcie domniemania wiarygodności z działu I-O ksiąg wieczystych Uchwałą Sądu Najwyższego z 28 lutego 1989 roku III CZP 13/89, OSNCP 1990, nr 2, poz. 26. Luka ta spowodowała, że można drogą pozasądową próbować podważyć prawa własności ujawnienie w księdze wieczystej poprzez wykazanie, że w terenie istnieje inna nieruchomość niż ta, dla której księga wieczysta jest prowadzona (tzw. Rozbieżność rzeczywistego stanu prawnego z zapisami księgi wieczystej). Otworzyło to furtkę dla dokonywania ustaleń stanu prawnego nieruchomości droga pozasądową (tzn poprzez wykazywanie, ze nieruchomość znajdująca się w terenie ma inną charakterystykę niż to wynika z zapisów ksiąg wieczystych przypisanych do nieruchomości pod tym adresem). Jak należy domniemać twórcza eksploatację tej luki umożliwiło z kolei orzecznictwo, które w praktyce nadało art 271 i 273 kk rangę przepisów martwych. Na to ostatnie wskazuje chociażby ilość dokumentów zawierających ewidentne poświadczenia nieprawdy w związku z nieruchomością przy ul K*** 53 w M***, których Prokuratura Rejonowa w G*** nie usuwa z obiegu prawnego nie dopatrując się w ich istnieniu naruszenia prawa.
Umożliwiło to zastąpienie procedur porządkowania sytuacji prawnej nieruchomości przewidzianej przez Ustawodawcę (czyli analizy materiału dowodowego w jawnym postępowaniu sądowym z uczestnictwem wszystkich podmiotów mających interes prawny) – serią wadliwych poświadczeń funkcjonariuszy państwowych nie mających uzasadnienia w aktach sprawy.
Wydaje się przy tym iż szczególne znaczenie ma proces budowlany używany dla uwiarygodniania istnienia fikcyjnej nieruchomości o parametrach innych niż ta dla której prowadzone są księgi wieczyste. Nie wydaje się przy tym aby w jakikolwiek sposób o rzekomych „rozbieżnościach” informowani byli właściciele nieruchomości, nawet jeśli są stronami postępowania.
Nie bez znaczenie jest też proces sądowy prowadzony w oparciu o te pozasądowe “ustalenia” (tą rolę zdają się pełnić dokumenty wystawione przez inne instytucje wadliwie wskazujące na rzekome istnienie innego stanu prawnego lub fizycznego niż wynika to z zapisów ksiąg wieczystych) których nie dołącza się do akt sprawy, ani nie informuje się o nich stron. Taki sposób prowadzenia sprawy sprawia iluzję dokonania jawnych ustaleń sądowych, które w rzeczywistości nie mają miejsca. Należy przy tym podkreślić, że ujawniony w księgach wieczystych właściciel nieruchomości, nawet jeżeli włada nieruchomością nie jest informowany o powodach dla który nie respektuje się jego praw. Ma to na celu najprawdopodobniej uniknięcie konfrontacji pozasądowych “ustaleń” z posiadaną przez niego dokumentacją.
Wykorzystanie w opisany sposób luk prawnych nie uchodzi w rozumieniu Prokuratury Rejonowej w G*** Mazowieckim za naruszenie prawa, ale jak się zdaje za uprawniony sposób przenoszenia praw własności do nieruchomości bez potrzeby informowania o tym władających nieruchomością właścicieli. Nawet w tak ekstremalnych przypadkach jak ta która się wytworzyła się w związku z nieruchomością przy ul K*** 53 w M***, gdzie doszło ewidentnie do wytworzenia dwóch rzeczywistości faktyczno-prawnych. Przy czym jedna z tych rzeczywistości istnieje w terenie oraz jest potwierdzona zapisami ksiąg wieczystych ze 100-letnią ciągłością z serią niedawnych wpisów, wielokrotnie wydawanymi wypisami z ewidencji gruntów, kompletem aktów notarialnych i całą kolekcją dokumentacji jaka zwykle powstaje w sytuacji gdy nieruchomością władają właściciele ujawnieni w księgach wieczystych, którzy dbają o dopełnienie wszystkich formalności. Druga rzeczywistość faktyczno-prawna opiera się natomiast co najwyżej na мwskrzeszeniu・nieboszczyków, których data zgonu jest doskonale udokumentowana, мpomyleniu・dwóch nieruchomości oraz serii innych poświadczeń funkcjonariuszy państwowych nie popartych żadnym materiałem dowodowym, który nadaje się do jawnej konfrontacji z władającymi nieruchomością prawowitymi właścicielami.
Jak rozumiem z dotychczasowej korespondencji Prokuratura Rejonowa w G*** nie ma wątpliwości, ze ta druga rzeczywistość faktyczno – prawna („wskrzeszenie” nieboszczyków, „pomylenie” nieruchomości) jest wiążąca, i uważa, ze dalsze jej uwiarygadnianie działaniami funkcjonariuszy państwowych mieści się w granicach prawa. Jak rozumiem także w granicach prawa w rozumieniu Prokuratury Rejonowej w G*** mieści się zatajanie przed prawowitymi właścicielami nieruchomości dokumentów na podstawie, których zadziwiające kolejne „ustalenia” odnośnie praw własności zostały poczynione i uniemożliwianie im w ten sposób obrony swojego interesu prawnego. Rozumiem również, że pozostałe aspekty tego procederu są w rozumieniu Prokuratury Rejonowej w G*** całkowicie zgodne z prawem pomimo iż procesowanie spraw w oparciu o założenie istnienia pod adresem K*** 53 w M*** innego obiektu niż to wynika z zapisów ksiąg wieczystych skutecznie uniemożliwia osobie ujawnionej w nich jako jako właściciel większej części nieruchomości korzystanie ze swoich części nieruchomości nabytych w roku 2006 i 2008 od władających nieruchomością właścicieli w oparciu o rękojmię wiarygodności ksiąg wieczystych, wypisów z ewidencji gruntów i aktów notarialnych (w pierwszym wypadku za pośrednictwem licencjonowanej agencji nieruchomości). Rzuca to niewątpliwie interesujące światło na rozumienie bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami przez Prokuraturę Rejonowa w G***.
Na zakończenie pragnę zaznaczyć, że w razie gdyby Prokuratura Rejonowa w G*** miała jakiekolwiek MERYTORYCZNE uwagi czy uzupełnienia do moich ustaleń z chęcią się z nimi zapoznam. W razie ich braku domniemać należy, że Prokuratura Rejonowa w G*** nie kwestionuje trafności tych ustaleń.
Szlifujemy nasz schemacik....
Czekając na ustosunkowanie się instytucji Powiatu G. do naszych ustaleń zobaczmy czy uda nam tezę roboczą z tego co już wiemy o lokalnych schemacikach i dowiedzieć się o nich czegoś więcej
1. Co właściwie mówią nam "zmartwychwstali" nieboszczycy?
Do tej pory pisząc o odmowie usunięcia z ewidencji gruntów informacji o pierwszych właścicielach naszej nieruchomości p Łebkowskich jako o osobach wiecznie żywych - zwracaliśmy uwagę głównie na to, ze uwiarygadnianie tej informacji poprzez utrzymywanie jej w rejestrach podważa nasze prawa własności, które wywodzą się od ich spadkobierców. Wiecznie żywi p. Łebkowscy nie mogli mieć siła rzeczy żadnych spadkobierców.
Jest jednak jeszcze inny, i to zdecydowanie bardziej interesujący aspekt sprawy. Otóż możemy się naśmiewać z ich "zmartwychwstania" - w praktyce jednak umieszczenie w ewidencji gruntów jako aktualnych właścicieli osób, którym ostatnio strzeliło bodajże 140 lat nie oznacza bynajmniej tego, ze ktoś widział ich żywych. Oznacza tylko, ze nikt o nich nie słyszał.
I tu się dopiero robi naprawdę interesująco. Bowiem skoro nikt od nich od co najmniej lat 1930-tych nie słyszał - to oznaczać może tylko, że ich mienie można uznać za mienie opuszczone. A takim mieniem z definicji troskliwie się zajmuje Skarb Państwa. Nie jest to jednak równoznaczne z jego przejęciem. Czasami może się ograniczyć np do jakiejś formy zarządu.
Co prawda idea obecności gminy na naszej nieruchomości jest cokolwiek absurdalna i co ważniejsza łatwa do obalenia przy pomocy całej sterty dokumentów, które powstają nieuchronnie gdy nieruchomością władają właściciele rozumiejący wagę dopełniania wszelkich formalności. Jeden z tych dokumentów jest szczególnie interesujący. Jest nim przyjęcie przez Skarb Państwa darowizny dokonanej na jego rzecz przez naszych poprzedników prawnych. Darowizną było co prawda tylko 80 m2 pod drogą, ale dokument ten pokazywał, że jeszcze we wczesnych latach 1970-tych nikomu nie przyszło nawet do głowy, ze p Łebkowscy są "wiecznie żywi", a gmina (czy inna jednostka Skarbu Państwa) ma cokolwiek wspólnego z naszą nieruchomością.
W takich okolicznościach przestaje nas dziwić, ze instytucje państwowe uznające p Łebkowskich za dziarskich 140-latków maja nieprawdopodobny kłopot z decyzja podziału z 1968 roku czy przejęciem przez Skarb Państwa tego kawałka terenu pod droga gminną w roku 1973.
Najwyraźniej problem z ta darowizną miał również Sąd Rejonowy w G., bo owe 80m2 w tajemniczych okolicznościach zniknęło z księgi wieczystej w której było ujawnione jeszcze pod koniec lat 1970-tych.
Czyżby kluczem do zrozumienia gminnych schematów porządkowania praw własności jest zauważenie, ze gmina musi być przekonana, ze miała we władaniu jakieś nieruchomości na których jej nigdy nie było?
Nieusuwalność informacji "zmartwychwstałych" nieboszczykach spoczywający w rzeczywistości spokojnie na Powązkach jest niewątpliwie intrygująca. Starostwo odmawiając usunięcia ich z ewidencji gruntów wskazuje, że powinien zrobić to Urząd Miasta M bo przypisani są do działki pod drogą gminną. Warto więc może sprawdzić co Urząd Miasta wie na temat naszych wskrzeszonych truposzy ;-)
do Urząd Miasta M
W związku z zadziwiającymi dotychczasowymi działaniami Urzędu Miasta M* , a także celem wyjaśnienia czy ich powodem nie jest posiadanie przez Urząd Miasta M* informacji wskazujących na podejmowanie ewidentnie niezgodnych z prawem działań przez osoby trzecie wnoszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. czy z Urzędem Miasta M* kontaktowały się kiedykolwiek osoby podające się za Marię i/lub Tomasza Łebkowskich, ich pełnomocników, kuratorów lub spadkobierców?
2. Jeśli tak to czy na ich wniosek lub z ich udziałem Gmina M* podejmowała jakieś czynności mające znaczenie prawne. Jeśli tak to wnoszę o kopię dokumentacji dotyczącej tych czynności posiadanej przez Gminę M*
3. Czy Gmina M* znajduje się w posiadaniu informacji o podejmowaniu przez inne organy administracji lub sąd czynności mających znaczenie prawne na wniosek lub z udziałem osób o których mowa w pkt 1. Jeśli tak to wnoszę o ujawnienie tych informacji
4. Czy Gmina M* posiada informacje wskazujące na przejecie spadku po Marii i/lub Tomaszu Łebkowskich przez Skarb Państwa lub też przejęcie nieruchomości będących własnością Marii i/lub Tomasza Łebkowskich przez Skarb Państwa na innej podstawie prawnej
5. Czy Gmina M* przejęła spadek po Marii i/lub Tomaszu Łebkowskich Państwa lub też przejęła nieruchomości będących własnością Marii i/lub Tomasza Łebkowskich na innej podstawie prawnej
Jako interes prawny podaję posiadanie praw własności do nieruchomości znajdującej się przy ul. K* 53 w M* wywodzących się od spadkobierców zmarłych w latach 1930-tych Marii i Tomaszu Łebkowskich, które kolidują z wprowadzonymi przez Gminę M* do ewidencji gruntów informacjami o Marii i Tomaszu Łebkowskich jako osobach żyjących przypisanych do części parceli 275a.
1B. Problematyczna działka 1/10
Wielkim problemem jest dla Urzędu Miasta przejęcie działki pod ulicą którą nasi poprzednicy prawni przekazali Skarbowi Państwa (80m2, które obecnie określa się jako działkę 1/10). Jest to co najmniej zadziwiające bo (teoretycznie) Urząd Miasta już ją kiedyś w swoich rękach miał. Dokładnie na początku lat 90-tych to gminy opiekowały się mieniem Skarbu Państwa na swoim terenie, inwentaryzowały je i wybierały co z niego chcą przejąć do prowadzenia swojej działalności. Dlaczego wiec okazało się, że działka 1/10 po tym czasie zniknęła z zasobów Skarbu Państwa, Gmina ma problem z przejęciem jej, a Sąd Rejonowy nie chce powiedzieć jak wykreślił ją z księgi wieczystej gdzie była ujawniona jako własność Skarbu Państwa?
Pomyśleliśmy jednak, że może warto na sprawę spojrzeć od innego kąta. Akt notarialny przekazania tej działki Skarbowi Państwa dotyczy przekazania 80 m2 pod drogę. To gdzie te 80 m2 się znajduje definiuje decyzja Powiatowej Rady Narodowej z 1968 roku wraz z załączoną do niej mapą. Nie będzie chyba niespodzianką, ze decyzja ta też w latach 1990-tych okazała się dla Urzędu Miasta tak problematyczna, że nie dołączył jej do operatu wykonywanej modernizacji ewidencji gruntów (zamiast tego dołączył propozycję podziału - pomimo iż na podstawie tej decyzji podjęto ostateczna decyzję). Nie możemy wiec wykluczyć, że komuś się coś pomyliło i te 80 m2 wylądowało w innym miejscu, albo wręcz stało się udziałem ułamkowym w parceli 275a. Warto z pewnością o to zapytać.
Urząd Miasta M*
W dowód mojej życzliwości oraz wspomożenia Urzędu Miasta M* w przejęciu działki 1/10, obr 05-17 przesyłam Pani kopię aktu notarialnego Repetytorium A 7377/73 z dnia 13.11.1973 oraz decyzji Prezydium Powiatowej Rady Narodowej nr R.VIII.312d-7/68 z dnia 01.07.1968
Jednocześnie zwracam się z zapytaniem:
1. Czy przesłane dokumenty są Pani znane?
2. Czy powodem problemów z wykonaniem uchwały 57/X/2015 Rady Miasta M* jest zlokalizowanie gruntu przekazanego aktem notarialnym Repetytorium A 7377/73 z dnia 13.11.1973 w innym miejscu czy wręcz uznanie go za ułamkowy udział w parceli 275a, a następnie podjęcie na podstawie tego faktu przez Gminę M* czynności mających znaczenie prawne?
3. Czy Gmina M* zamawiała opracowania prawne lub geodezyjno - prawne dotyczące terenu działki 1/10 i/lub 73 obr **-**? Jeśli tak to wnoszę o kopię tych opracowań.
Sąd Rejonowy w G*
W związku z przedłużającą się Państwa bezczynnością odnośnie udzielenia odpowiedzi na podstawie jakiego dokumentu wykreślono z księgi W***/00007223/6 działkę 1/10 obr **-** (mogła być tam także ujawniona jako cześć działki 275a) wnoszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. czy powodem wykreślenia było przeniesienie tej działki do innej księgi wieczystej?
2. Jeśli tak to wnoszę o podanie numeru tej księgi wieczystej, a także odpowiedź na pytanie czy właśnie istnienie tej księgi jest powodem dla którego niemożliwe jest wydanie przez Sąd Rejonowy w G* zaświadczenia iż księgi W***/0000****/5, W***/0005****/6, W***/0005****/3, W***/0005****/0 są jedynymi księgami wieczystymi prowadzonymi dla nieruchomości przy ul. K* 53 w M*
Ponadto przesyłam Państwu kopię aktu notarialnego Repetytorium A 7377/73 z dnia 13.11.1973 oraz decyzji Prezydium Powiatowej Rady Narodowej nr R.VIII.312d-7/68 z dnia 01.07.1968 na podstawie których Skarb Państwa nabył aktualną działkę 1/10, obr **-** od moich poprzedników prawnych.
Wyrażam nadzieję iż w przypadku gdyby działka 1/10 obr **-** uległa "transformacji" z działki znajdującej się pod ulicą Krasińskiego na działkę budowlaną i/lub ułamkowe udziały w parceli 275a jako prawnicy nie będą mieć Państwo wątpliwości jak należy zaklasyfikować dokonanie tej "transformacji" i niezwłocznie zostanę powiadomiona o przekazaniu sprawy do odpowiednich organów.
2. Co właściwie nam mówią nadgorliwi budowlańcy?
Długo zastanawialiśmy się jak można skłonić kogokolwiek do wydania lub uwiarygadniania dokumentów budowlanych sporządzonych dla fikcyjnych nieruchomości. Jednak przekonanie o tym, ze nasza nieruchomość była co najmniej we władaniu gminy bardzo wiele zmienia.
Jeżeli bowiem przyjmiemy to heroiczne założenie w stosunku do naszej nieruchomości - to wszelkie dokumenty budowlane były nie tyle "lewe" w stopniu wręcz bezczelnym, ile pomijały wszelkie konsekwencje władania nieruchomością przez naszych poprzedników prawnych. Jeżeli gmina władała nieruchomością, lub nawet była jej właścicielem, to nasi poprzednicy prawni nie mieli prawa istnieć. Podobnie jak wszelkie odznaki ich działalności.
Wygląda więc na to, że budowlańcy i geodeci rysujący mapki na potrzeby procesu budowlanego nie tyle potwierdzają w swoim rozumieniu istnienie innej nieruchomości ile nie uwzględniają w dokumentach tego co potwierdza o tym, ze gminy na nieruchomości nigdy nie było. A to już wygląda naprawdę niewinnie, szczególnie gdy nie ma się pojęcia o różnorakich uwarunkowaniach prawnych. I nie zdaje się sobie sprawy, ze w skomplikowanej sytuacji prawnej (czyli istnienia rzeczywistych zaszłości historycznych) kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia ma to jaka była rzeczywistość w terenie.....
Dlaczego jednak proces budowlany jest prowadzony niejawnie to znaczy bez powiadomienia władających nieruchomością i ujawnionych w księgach wieczystych właścicieli? No cóż, jeżeli się wierzy, ze pierwsi właściciele nieruchomości są wiecznie żywi i pomimo 140 lat cieszą się dobrym zdrowiem, a ich majątkiem zarządza gmina to trzeba przyjąć że księgi wieczyste to seria powielanych pomyłek, a ujawnieni w nich właściciele to cwaniacy czający się na majątek będący we władaniu gminy czy Skarbu Państwa. Jak widać wiara w zmartwychwstałych nieboszczyków może prowadzić na prawdziwe manowce.
Zdumiewające jest także dlaczego lokalne instytucje tak kurczowo trzymają się decyzji Pana Krzysia (decyzja Burmistrza Miasta M* nr 933014 będąca pozwoleniem na "nadbudowę") mimo iż jest ewidentnie wadliwa. Chociażby dlatego, że wydana jest dla numeracji geodezyjnej, która byłą wtedy nieużywana od ponad 20 lat. Długo nie wiedzieliśmy co o tym myśleć. W końcu (zainspirowani zresztą jakąś podobna sprawą, których w miasteczku M jest pewna ilość) pomyśleliśmy, ze ma to sens jeśli decyzja nie była stricte pozwoleniem na "nadbudowę", ale nieco pokracznym oddaniem do użytkowania czegoś co zostało dawno temu wybudowane.
Ktoś mógłby oczywiście zapytać dlaczego zastosowano tutaj tak pokraczne rozwiązanie. Cóż być może odpowiedzią jest, że miasteczko M. ma długą tradycję bardzo restrykcyjnych planów zagospodarowania, a głód mieszkaniowy spowodowany obecnością tutaj 3 fabryk być może spowodował powstanie pewnych kreatywnych "patentów". Do teren na którym znajdowała się wówczas nasza nieruchomość przeznaczony był w ówcześnie obowiązującym planie zagospodarowania pod park, a budynki miały stać jedynie do śmierci technicznej.
Ponadto (biorąc pod uwagę, że Burmistrz Miasteczka M. nie chce nam dać całości dokumentacji decyzji Pana Krzysia) nie możemy wykluczyć, że "nadbudowę" powinniśmy brać jednak dosłownie. To znaczy, że decyzja rzeczywiście dotyczyła pozwolenia na dobudowanie jeszcze jednego piętra i podniesienia dachu, ale po jej uzyskaniu "inwestorka" rozmyśliła się i ostatecznie skończyło się tylko na adaptacji części poddasza. O tym, że coś tu może być na rzeczy świadczą też plany, które wydobyliśmy z Urzędu Miasta i zaklasyfikowaliśmy jako załączniki do innego dokumentu. Plany te w stosunku do piętra były nieco przeskalowane w górę, co zrzuciliśmy na jakieś niechlujstwo pomiarowe. Być może jednak wcale nie chodziło tu o niechlujstwo pomiarowe i niekoniecznie dotyczyły roku 1996, tylko stanowiły plany tej "nadbudowy" na którą wyrażała zgodę decyzja z roku 1993.
Daje to jeszcze kilka obserwacji. Po pierwsze, że na podstawie dokumentacji pozostałej po latach 1990-tych, ktoś kto naszego domku nie widział mógłby uważać, że aktualnie jest on budynkiem dwupiętrowym. Po drugie, że w miasteczku M. istniały najprawdopodobniej doskonałe patenty pozwalające na kreatywne obejście restrykcyjnych zapisów planu zagospodarowania przestrzennego. A ponieważ restrykcyjne zapisy istnieją do dziś dnia to nie widzimy powodu dlaczego takie patenty nie miałyby także istnieć do dziś dnia. Może nawet zostały dokładnie powtórzone w 2009 roku. Być może nawet prace budowlane z 2010, które z uporem usiłuje uwiarygodnić PINB w G to rzekome obniżenie budynku o .... jedno piętro. Brzmi absurdalnie, ale w powiecie g wszystko się może zdarzyć....
W związku z trwającym już ponad roku uchylaniem się Pani od wydania mi kompletnej dokumentacji na podstawie której wydana została decyzja nr 933014 z dnia 16.03.1993 zwracam się z zapytaniem:
1. czy załączone dokumenty () stanowiły część tej dokumentacji?
2. czy w dokumentacji znajdują się dokumenty pochodzące z geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej (mapa, arkusz spisowy budynków)
3. czy Burmistrz Miasta M* w okresie funkcjonowania Gminy M* wydał decyzję podziałową w stosunku do terenu działki nr 73 obr **-** (w tym decyzję opartą na dokumentacji opiewającej na inne numery geodezyjne np. 275a)
Rada Miasta M.
Zwracam się z wnioskiem o przyjęcie przez Radę Miasta M* stanowiska potępiającego dotychczasowe działania Burmistrza Miasta M* w odniesieniu do nieruchomości znajdującej się przy ul. K* 53 w M*. W szczególności:
- uchylania się od wydania pełnej dokumentacji na podstawie której wydana została decyzja nr 933014 z 16.03.1993 mimo iż Burmistrz Miasta M* ma pełną świadomość iż decyzja dotyczy fikcyjnej nieruchomości, a jej uchylanie się od wydania pełnej dokumentacji na podstawie której została wydana utrudnia wyjaśnienia sprawy
- wyliczania podatku od nieruchomości na podstawie fikcyjnego stanu prawnego, a także uchylania się od podania powodów dla których Burmistrz Miasta M* przekonana jest o innym stanie prawnym nieruchomości niż wynikający ze stanu faktycznego , ewidencji gruntów, ksiąg wieczystych oraz szeregu dokumentów wskazujących iż nie może być żadnych wątpliwości co do stanu prawnego nieruchomości
- uchylania się od potwierdzenia, że nie pomyliła się Burmistrzowi Miasta M* (lub jej poprzednikom) nieruchomość stanowiąca dawną parcelę 276a zabudowaną przedwojennym budynkiem objętym kwaterunkiem rozebranym w latach 1980-tych (aktualnie K* 57 i 59) z dawną parcelą 275a zabudowaną dopiero w latach 1950-tych i zawsze będącą we władaniu właścicieli (aktualnie K* 53 i 55) oraz, że na podstawie takiej "pomyłki" nie zostały następnie czynności mające znaczenie prawne przez Gminę M* lub z udziałem Gminy M*
Wnoszę także aby stanowisko przyjęte przez Radę Miasta zawierało wezwanie Burmistrza Miasta M* do zaprzestania praktyki "naprawiania" urzędowych błędów mających wpływ na stan prawny nieruchomości za plecami osób mający oczywisty interes prawny w wyjaśnieniu sprawy i jak się zdaje działając przy tym na ich ewidentną szkodę. Jak się wydaje sprawa nieruchomości przy ul. K* 53 nie jest tutaj odosobnionym przypadkiem. W szczególności pragnę wymienić doskonale z pewnością znaną Radzie Miasta sprawę p. S z ul. B*.
W decyzji nr 77 Wojewoda powołał się na materiały dołączone do ewidencji gruntów budynków i lokali w modernizacji 2012 w kontekście pojawienia się w ewidencji informacji o tym, ze budynek mieszkalny na naszej posesji "urósł" (oczywiście wirtualnie do 2.5 kondygnacji. Zainspirowało nas to do rozwiązanie pewnej zagadki. Zacznijmy jednak od dokumentu, którego zdecydowanie długo nie docenialiśmy. Jest nim niewinne pismo w którym Pan Inspektor (nadzoru budowlanego) zwraca się do Pani Naczelnik (administracji architektoniczno-budowlanej), z prośbą o potwierdzenie iż nie posiada decyzji, pozwoleń etc dotyczących naszej nieruchomości.
Mamy tu dwie rzeczy. Po pierwsze po co Pan Inspektor się w ogóle zwraca skoro na podstawie zapisów art 82b Prawa Budowlanego dane o takich rzeczach powinien posiadać u siebie? A po drugie, dlaczego w odniesieniu do ewidencji ruchu budowlanego wnosi tylko o potwierdzenie dotyczące decyzji Pana Krzysia?
Teraz skojarzyło nam się to jednak z zmianami naniesionymi w ewidencji gruntów w trakcie modernizacji w roku 2012 czyli zwiększeniem wielkości budynku mieszkalnego do 2,5 kondygnacji. Zwiększenie wysokości budynku następuje tylko i wyłącznie w wyniku procesu budowlanego. A nie przychodzi nam do głowy inne źródło takich informacji niż administracja architektoniczno-budowlana. Umocniło nas to w podejrzenie, ze ok 2009 roku mogły w dokumentacji naszej nieruchomości zostać "prowadzone" fikcyjne prace budowlane,
Cóż niewątpliwie tłumaczyłoby to dość nietypowe zachowania Pana Inspektora, który nie mógłby w takiej sytuacji pewnie wyjść ze zdziwienia, że zamiast świeżo nadbudowanego budynku zobaczył obiekt stary i nieco niższy. Każdy na jego miejscu pewnie by się zdziwił. Nie każdy jednak następnie zataiłby niezwykłą zawartość swoich rejestrów przez właścicielami nieruchomości i usiłował zmusić ich podstępem do potwierdzenia, że dopiero co wykonali prace budowlane obniżające wysokość budynku. O to mamy do Pana Inspektora już naprawdę sporo pretensji.
A swoja drogą jeżeli dla administracji architektoniczno-budowlanej, nadzoru budowlanego czy ewidencji gruntów jest aż tak oczywiste, że te fikcyjne prace miały miejsce , a my kilka miesięcy później je usunęliśmy i to tak perfidnie, ze nie ma po nich nawet śladu - to dlaczego nas z tym faktem nie skonfrontują. W końcu nie można w ciągu jednego roku dobudować pietra domu, a potem go usunąć tak aby nikt tego nie zauważył. Najwyraźniej jednak w powiecie g. budowlańcy są innego zdania.
Zaczynamy się wiec zastanawiać jakie jeszcze cuda w swoim rozumieniu "zobaczyli"....
Tym bardziej, ze PINB w G już dłuższy czas uchyla się od wydania zaświadczenia, że nie ma w swoich zasobach zgłoszenia o pracach budowlanych na naszej nieruchomości (poprzednia część korespondencji na poprzedniej stronie). Czas więc wysłać ponaglenie
PINB w G.
Zwracam się z ponagleniem wydania zaświadczenia dotyczącego zawartości ewidencji ruchu budowlanego będącego przedmiotem wniosku z dnia 21.05.2017
Wyrażam także nadzieję iż nie pominą Państwo w wydanym zaświadczeniu załączonego zgłoszenia dotyczącego zmiany pokrycia dachu z roku 2004 (w załączeniu), ani też dokumentów, które stały się podstawą dokonania zmiany w ewidencji gruntów polegającej na (fikcyjnej) zmianie kształtu oraz wysokości budynku mieszkalnego.
Natomiast Administracja architektoniczno- budowlana bawi się z nami w "ciuciubabkę" wystawiając zaświadczenia w ten sposób, aby tylko z nich nie wynikało to, że ok 2009 roku nic do jej zasobów nie przyjęto.
Po 7 latach różnego rodzaju spraw sądowych o poziomie merytorycznym i intelektualnym sędziów mamy już wyrobione zdanie. Nie wykluczamy, że na potrzeby postępowań mogą dostawać tak "mocne dowody" jak informacja o wiecznie żywych przedwojennych właścicielach nieruchomości w ewidencji gruntów, makulatura przesłana z Urzędu Miasta M (który ma taki bałagan w swoich zasobach, ze podejrzewamy, ze potrafiłby znaleźć nawet zgrabny komplecik dokumentów wskazujący, że władał pałacem Buckingham) i dokumentacja budowlana pokazująca, ze w terenie znajduje się coś co dzielny zespół budowlano-geodezyjny wykombinował, ze znajdować się powinno. Aby przy takim materiale dowodowym bronić prowadzonych przez lokalny Sąd ksiąg wieczystych - trzeba przede wszystkim umieć je czytać, a jak zdaje się pokazywać nasza 7 letnia odyseja - jest to umiejętność wśród sędziów niezwykle rzadka o ile w ogóle występująca. Jeżeli się tej umiejętności nie posiada, to nie pozostaje nic innego jak uznać, ze dokumentacja geodezyjno-budowlana wskazuje, ze w terenie znajduje się inna nieruchomość czyli prowadzone przez lokalny sąd księgi wieczyste to seria powielanych pomyłek. Szczególnie gdy Uchwałą Sądu Najwyższego zdejmująca domniemanie wiarygodności z działu I-O zwolniła sąd ze sprawdzania czy się komuś coś nie pokręciło.
Co prawda, aby dopełnić formalności w każdym postępowaniu dotyczącym nieruchomości trzeba by powiadomić o wątpliwościach ujawnionych w księgach wieczystych właścicieli i dokonać z ich udziałem jawnych uzgodnień etc, ale ...... w świetle Uchwały Sądu Najwyższego zdejmująca domniemanie wiarygodności z działu I-O nie wydaje się to konieczne. Bo skoro dział I-O nie jest wiarygodny to jaka jest podstawa do domniemania, ze ujawnieni w księgach wieczystych właściciele mają z daną nieruchomością cokolwiek wspólnego?
Poza tym mamy wrażenie, ze wszelkie jawne uzgodnienia to z w lokalnych instytucjach prawdziwa anatema.
W zasadzie to w pełni wyjaśnia sposób procesowania naszych spraw przez sąd. Nie wiemy co bardziej podziwiać; niezachwianą wiarę w wiecznie żywych nieboszczyków, równie niezachwiane przekonanie, ze prowadzone przez sąd księgi wieczyste to domyślnie "seria powielanych pomyłek", czy tez równie niezachwiana wiarę w prawidłowość budowlano-geodezyjnych uzgodnień.
Jak pokazują materiały zebrane w sprawie naszej nieruchomości ewidencja gruntów przyjmuje w procesie materiały "jak leci" absolutnie nie przejmując się tym, że są sprzeczne z tym co ma w swoich zasobach. Stoi za tym pewna logika, bo w końcu o istnieniu na miejscu naszej nieruchomości poświadczono w dokumentach budowlanych, w procesie sądowym wydano orzeczenie, które pokazuje, że uznaje się stan inny stan prawny i do tego gmina wygrzebała za swoich zasobów odpowiedni na ta okazję komplecik makulatury. Zresztą można powiedzieć to samo co w przypadku sądu czyli, ze aby bronić prawidłowości własnych rejestrów i nie dać sobie wcisnąć, że nie są one seria powielanych pomyłek - trzeba posiadać zdolność analizy dokumentów. A jak pokazała sprawa naszej nieruchomości, a dokładnie mówiąc sprawa jej "wiecznie żywych" przedwojennych właścicieli - pracownicy ewidencji gruntów mają nawet problem z "przeanalizowaniem" tak trudnego materiału dowodowego jak dobrze zachowany nagrobek na Powązkach.
Dzięki decyzji Wojewody nr 77 okazało się, że w modernizacji ewidencji gruntów w 2012 roku Starosta wprowadził inne parametry naszego domku, w tym nieco zwiększył jego wysokość. Dokumentów na podstawie których dokonał tych zmian niestety nie chce nam pokazać. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem wydaje się, że jest to coś w rodzaju dokumentacji geodezyjna wykonywana po zakończeniu budowy, na którą składa się m.in. arkusz spisowy budynków gdzie w odpowiedniej tabelce wymienione jest jakie budynki przybyły oraz jakie są ich parametry (w tym ilość kondygnacji). Gdyby jednak rzeczywiście taką dokumentację dostarczono i na jej postawie wprowadzono zmiany to byłoby to mistrzostwo świata polegające na ujawnieniu w ewidencji gruntów nie tylko wirtualnego budynku, ale też na podstawie dokumentacji wirtualnych prac budowlanych. Nic dziwnego, ze w takiej sytuacji Starosta miałby poważne opory przed pokazaniem nam tego cuda. Zwłaszcza, że pod taką dokumentacją musiał być podpisany jakiś uprawniony geodeta.
4B. Tajemnica numeracji?
Zastanawia nas ponadto czy poza zmianą parametrów budynku w tej tajemniczej dokumentacji geodezyjnej nie było jeszcze zmiany parametrów działki. Ewidencja gruntów twierdzi, że nic takiego nie ma, ale istnieje jeszcze coś takiego jak Powiatowy Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej gdzie być może warto zapytać.
W nawiązaniu do wyjaśnień udzielonych w piśmie .... , a w szczególności do informacji iż mogą istnieć prace geodezyjne.... dotyczące numerów działek nie ujawnionych w ewidencji gruntów
Pismo do Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej
W nawiązaniu do wyjaśnień udzielonych w piśmie EGB.1431.93.2017, a w szczególności do informacji iż mogą istnieć w Powiatowym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej zgłoszone prace geodezyjne lub zewidencjonowane mapy nie wynikające z numeracji działek ujawnionych w ewidencji gruntów
1. odpowiedzi na pytanie czy Powiatowy Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej posiada zgłoszone prace geodezyjne lub zewidencjonowane mapy dotyczące numerów działek wyższych niż 180, obr **-**? Jeśli tak to jakim działkom ujawnionym aktualnie w ewidencji gruntów te numery odpowiadają
2. odpowiedzi na pytanie czy Powiatowy Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej posiada zgłoszone prace geodezyjne lub zewidencjonowane mapy dotyczące numeru 73/x, obr **-**.
2. odpowiedzi na pytanie czy Powiatowy Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej posiada zgłoszone prace geodezyjne lub zewidencjonowane mapy dotyczące numeru działki 275a bez numeru obrębu lub z podaniem obrębu **-** w Milanówku.
Aby nie przeciążać strony zdecydowaliśmy się ma publikację tylko tych odpowiedzi na nasze pisma, które cokolwiek wnoszą do wyjaśnienia tajemniczych zdarzeń wokół naszej nieruchomości. Takich pism jednak ostatnio w zasadzie nie otrzymujemy. Instytucje powiatowe albo nie odpowiadają, albo odpowiadają tak by nic nie odpowiedzieć. Poniżej kilka przykładów.
1. Prokuratura Rejonowa w G.
Prokuratura napisała nam, że coś ostatnio zbadała. Niestety nie za bardzo rozumiemy co, skoro wcześniej wielokrotnie przysyłała informacje, że wszystko już zostało zbadane i więcej badać nie będzie. Abstrahując już od jakości tego badania, skoro nawet nie raczono nas przesłuchać.
Oczywiście nie wypadało nam nie wierzyć Prokuraturze Rejonowej gdy pisała uprzednio, że wszystko zbadała. Niepokoił nas jedynie fakt, że skoro zbadała i uznała, że procesowanie naszych spraw tak jakby w miejscu naszej nieruchomości było coś innego - to dlaczego nie powiedziano nam nawet co to "coś" jest i jak ustalono, że jest na miejscu naszej nieruchomości (pomijając już nawet ten drobny fakt, że tego "czegoś" w terenie nie widać. Jednak Prokuratura Rejonowa zbywa nasze pytania dumnym milczeniem. Od czasu do czasu tylko zapewnia w różnych formach, że zbadał i nie widzi nieprawidłowości.
Obok publikujemy pismo w którym Starostwo odpowiedziało nam na nasze zapytania dotyczące "zmartwychwstałych" nieboszczyków i innych "zjawisk nadprzyrodzonych", które wykryliśmy w ewidencji gruntów.
Według zapisów Prawa Geodezyjnego i Kartograficznego oczywiste błędy powinny być skorygowane z urzędu (art 24, ust 2a, pkt 1, pkt d), a odmowa dokonania korekty następuje w formie decyzji administracyjnej (art 24, ust 2c). Tymczasem Starosta postanowił kreatywnie poinformować nas, że skoryguje się jak się skoryguje inie ma zamiaru nas w to angażować.
Ciekawe czemu ma taką awersję do jawnego postępowania administracyjnego?
3. Starostwo G. (wydział architektoniczno-budowlany)
Pani Naczelnik bawi się z nami w "ciuciubabkę" zamiast udostępnić dokumentację dotyczącą fikcyjnej nieruchomości ulokowanej pod naszym adresem przyjętą do zasobów w 2009 roku wystawia zaświadczenia o ograniczonej treści. A to w zakresie dotyczącym działki 73 obr **-**, a to działki 73 **-** przy ul K* 53. O niczym to nie świadczy, bowiem jak się już zdążyliśmy zorientować instytucje powiatu g chyba nie uznają istnienia działki 73 pod naszym adresem. Ma to pewną logikę, bo skoro wierzy się, ze w 1993 roku pod naszym adresem była działka 275a (tak przynajmniej wynika z decyzji nr 933014 z 1993 roku, której nikt za poświadczenie nieprawdy do tej pory nie chce uznać), to działka 73 (ani działka naszych sąsiadów, której powierzchnię obejmowała działka 275 z decyzji z 1993 roku) nie mogła i nie może istnieć. Powstaje jednak pytanie skoro wszystkie instytucje państwowe są o tym aż tak głęboko przekonane - to dlaczego nie zakomunikuje się nam tego oficjalnie i nie wyjaśni się całego zamieszania w sposób jawny? Na potrzeby takiego postępowania służylibyśmy nie tylko stosikiem dokumentów, ale również bogatym materiałem zdjęciowym pokazującym stary płot otaczający rzekomo nieistniejącą działkę 73 obr **-** jako dowód stanu faktycznego.
PINB odmówił wszczęcia postępowania dotyczącego legalności rozbiórki prawdziwej willi "Elibor" na nasz wniosek. Wielka szkoda. Naszym zdaniem takie postępowanie byłoby doskonałą okazją do ustalenia co gdzie stało. Po siedmiu latach zmuszania nas do uwiarygodnienia , że budynek na terenie naszej nieruchomości wyglądał inaczej, a my go przebudowaliśmy rzeczywiście mogłoby to jednak postawić Pana Inspektora w dość niekomfortowej sytuacji.
Sądząc z otrzymanego wezwania tu Pan Inspektor poczuł się chyba dość zakłopotany. Czyżby nie zdawał sobie wcześniej sprawy, że aktualny numer ul K* 53 to dawny numer ul K*21, a działka 73, obr xx-xx to cześć dawnej parceli 275a? Hmm.... byłoby to interesujące, bowiem wskazywałoby, ze w rozumieniu poczciwego pana Inspektora to nie on "przestawia" na miejsce naszego domku inną nieruchomość, ale my to wcześniej zrobiliśmy, a on tylko prostuje sprawę.
Jak najbardziej jego żądaniu zadośćuczyniliśmy przesyłając mu posiadane dokumenty. Może go to wyprowadzi z błędu w zakresie oceny jego własnych działa
5. Urząd Miasta M
urząd miasta wydał zaświadczenie, że nie wydał decyzji podziałowej z art 95 ustawy o gospodarce nieruchomościami , ale odnosząc je do działki 73, obr xx-xx. Nam chodziło natomiast o zaświadczenie niezależnie od użytego numeru działki. W końcu jak wskazuje chociażby uparte nie dopatrywanie się nieprawidłowości w decyzji ne 933014 z 1993 roku Urząd Miasta nie uznaje istnienia pod naszym adresem w roku 1993 działki 73 obr **-** (powstała na skutek podziału parceli 275a w 1968 roku) tylko działkę 275a lub coś co z niej później powstało (np na skutek decyzji podziałowej).
Natomiast odmówił wystawienia zaświadczenia w kwestii potencjalnego przejęcia przez Urząd Miasta M jakiejś części majątku po zmartwychwstałych nieboszczykach - pierwszych właścicielach parceli 275a (z której powstała nasza nieruchomość. Czyżby coś było na rzeczy?
Milczy jak grób. Co daje dobry obraz tego co sądownictwo powszechne rozumie z zasady jawności postępowania sadowego.