Source: https://prawoprosto.pl/znieslawienie-i-zniewaga/
Timestamp: 2019-06-17 18:35:33+00:00
Document Index: 61303322

Matched Legal Cases: ['art. 23', 'art. 216', 'art. 213', 'art. 213', 'art. 212', 'art. 115', 'art. 115', 'art. 214', 'art. 60', 'art. 49', 'art. 488']

Zniesławienie i zniewaga - Prawo Prosto
PrawoProsto.pl » Prawo karne » Zniesławienie i zniewaga
Zniesławienie i zniewaga to dwa podstawowe przestępstwa przeciwko czci znajdujące się w obecnym kodeksie karnym.
Nie jest prawdą, że przepisy te zostały wprowadzone do polskiego prawa karnego dopiero w okresie stanu wojennego, gdyż przewidywał je już międzywojenny kodeks Makarewicza z 1932 r., a nawet prawodawstwa państw zaborczych.
Prawo karne jawi się jako ultima ratio, a więc środek ostateczny, o charakterze wyjątkowym.
Penalizując zachowania godzące w dobre imię jednostek (oraz ich grup), ustawodawca zwraca uwagę na to, że wartość tę ceni i uważa za wartą ochrony ze strony państwa. Problematyką naruszenia dobrego imienia, poza prawem karnym, zajmują się także przepisy prawa cywilnego, konkretniej art. 23 i 24 k.c.
1 Zniesławienie w typie podstawowym
2 Zniewaga w typie podstawowym
3 Typ kwalifikowany – środki masowego komunikowania
4 Kontratyp dozwolonej krytyki
5 Zniesławienie a zniewaga
6 Zagadnienia proceduralne
Zniesławienie w typie podstawowym
Przestępstwo zniesławienia uderza w tzw. cześć zewnętrzną, przedmiotową. Chodzi bowiem o poniżenie w oczach innych osób, a nie samego zniesławianego. Czynność sprawcza polega na „pomawianiu”.
Popełnienie przestępstwa zniesławienia polega na sformułowaniu lub podniesieniu, powtórzeniu zarzutu dotyczącego postępowania lub właściwości danej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej. Chroni się więc tutaj nie tylko dobre imię pojedynczej osoby, ale i określonych zbiorowości osób połączonych ze sobą ze względu na konkretny cel, albo nawet luźno, przypadkowo ze sobą powiązanych (np. siedzących w tym samym barze, choć jest to kwestia sporna). Omawiany czyn zabroniony stanowi przestępstwo formalne z narażenia na niebezpieczeństwo.
Oznacza to, że nie musi dojść do skutku, a więc do rzeczywistej utraty zaufania lub poniżenia. Wystarczy, że dana wypowiedź potencjalnie może mieć takie działanie. Co więcej, zniesławić można nie tylko słowem (czy to w formie pisanej, czy mówionej), ale nawet gestem. Istotne jest przekazanie informacji o zachowaniu lub właściwościach innej osoby. Juliusz Makarewicz w komentarzu do kodeksu karnego z 1932 r. stwierdził, że „zniesławieniem może być gest pod adresem kobiety, oznaczający jej bujne życie płciowe”. Poprzez „zachowanie” będziemy rozumieć każdy rodzaj ludzkiej aktywności, ale także bierność, o ile w danej sytuacji stanowi okoliczność negatywną.
Przypisaniem zachowania będzie więc stwierdzenie, że „X spotyka się z dealerami narkotyków”. Właściwościami natomiast są między innymi cechy charakterologiczne, lub w przypadku np. osób prawnych – organizacyjne. Podręcznikowym przykładem jest pomówienie Y o alkoholizm, a spółkę Z o brak profesjonalizmu.
Zniesławienie jest przestępstwem powszechnym. Oznacza to, że nie trzeba wykazać się szczególną cechą, aby być zdolnym do jego popełnienia. Pomówić może więc każdy.
Przestępstwa zniesławienia można dokonać wyłącznie umyślnie. Oznacza to, że trzeba chcieć uderzyć w czyjeś dobre imię, a przynajmniej godzić się na taką możliwość. W obecnym stanie prawnym zlikwidowano karę pozbawienia wolności za zniesławienie w typie podstawowym. Niemniej jednak, sprawcy grozi kara ograniczenia wolności albo kara grzywny.
Wymierzenie którejkolwiek z tych kar powoduje wpisanie do Krajowego Rejestru Karnego – od tego momentu jest się więc osobą skazaną i karaną. Co ciekawe, po zatarciu skazania, twierdzenie, że ktoś był skazanym, może zostać uznane za karalne pomówienie, przy udowodnieniu zamiaru ugodzenia w dobre imię określonej osoby (tak przynajmniej orzekł Sąd Najwyższy w 1937 r. – wyrok z dnia 14 I 1937, 2K 1403/36, OSP 1937, poz. 541).
Zwraca uwagę, że zniesławienia można się dopuścić także formułując zdanie w trybie przypuszczającym. Nie eliminuje przestępstwa także sformułowanie pytania. Nietrudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której sprawca przypuszcza, że „być może Ixiński jest niedorozwinięty umysłowo” lub pyta się „ile razy w tygodniu bije pan żonę?”.
Zniesławienia nie stanowi natomiast ocena, ponieważ nie podlega ona kategoryzacji według kryterium prawdy lub fałszu. Nie jest to jednak cecha o charakterze bezwzględnym, ponieważ sprawca poniesie odpowiedzialność karną, mówiąc na przykład, że jego zdaniem (w jego ocenie) Jan Kowalski jest pijakiem. Dodanie słów „moim zdaniem” nie spowoduje, więc automatycznie wyłączenia przestępności popełnionego czynu, czy też wyłączenia jego karalności.
Zniewaga w typie podstawowym
Znieważenie w przedwojennym kodeksie karnym nazywane było „obrazą”, co dobrze oddaje istotę tego przestępstwa, różnicę między nim a zniesławieniem. Zniewagę stanowić więc będzie każda wypowiedź albo gest godzący w dobre imię pokrzywdzonego. Również tutaj potrzebny jest zamiar bezpośredni lub ewentualny, a więc chęć znieważenia lub godzenie się na taką ewentualność.
Przestępstwo znieważenia w typie podstawowym zbudowane jest w sposób charakterystyczny, bowiem przepis art. 216 § 1 k.k. przewiduje aż trzy formy jego popełnienia.
Po pierwsze, znieważyć można w obecności osoby pokrzywdzonej tym przestępstwem, a więc na przykład w czasie rozmowy w cztery oczy. Po drugie, znieważenie nastąpić może publicznie – w sytuacji, gdy treść znieważającej wypowiedzi może dotrzeć do bliżej nieokreślonej, dużej rzeszy odbiorców.
Po trzecie wreszcie, można znieważyć pod nieobecność pokrzywdzonego i niepublicznie, jednak w zamiarze, aby treść wypowiedzi doszła do tej osoby, której dotyczy. Wynika z tego, że nie popełnimy przestępstwa znieważenia rozmawiając np. ze znajomym w cztery oczy o innym znajomym, jeśli nie jest naszym zamiarem dojście treści tej rozmowy do osoby obrażanej.
Typ kwalifikowany – środki masowego komunikowania
Przestępstwo zniesławienia, podobnie jak przestępstwo zniewagi, pojawia się zarówno w typie podstawowym, jak i kwalifikowanym. Oznacza to, że oprócz zwykłego sposobu popełnienia tych przestępstw, ustawodawca kryminalizuje także inną ich formę, charakteryzującą się zwiększoną społeczną szkodliwością, a w konsekwencji także zwiększoną sankcją karną. W przypadku omawianych przestępstw, typ kwalifikowany skonstruowany jest przez kryterium użycia środka masowego komunikowania.
Jest to znamię podobne do publicznego działania sprawcy, jednak nie tożsame. Środkiem masowego komunikowania są szeroko rozumiane media. Podobne określenia („środki społecznego przekazu”, „środki masowego przekazu”) znajdują się w Konstytucji oraz w ustawie z 1984 r. – Prawo prasowe. Aktualnie nie ulega wątpliwości (jest to poparte orzeczeniami Sądu Najwyższego), że internet jest takim właśnie środkiem. Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że w ramach samego internetu istnieją przeróżne sposoby przekazywania informacji.
Czym innym jest e-mail, a czym innym artykuł w serwisie internetowym. Pod typ kwalifikowany niewątpliwie podlegać będzie komentarz pod wpisem na portalu, a także post na otwartym lub odpowiednio dużym forum. Wydaje się, że z kwalifikowanym przestępstwem przeciwko czci będziemy mieli także do czynienia w przypadku spełnienia znamion zniesławienia czy zniewagi w ramach wpisu na portalu społecznościowym – szczególnie portalu facebook.
Kontratyp dozwolonej krytyki
Należy zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 213 § 1 k.k. nie ma przestępstwa zniesławienia w przypadku, jeśli zarzut uczyniony jest niepublicznie (a więc np. w ramach rozmowy ze znajomymi) oraz jest prawdziwy. W internecie jednak będziemy mieli częściej do czynienia z sytuacją opisaną w art. 213 § 2 k.k., czyli z tzw. kontratypem dozwolonej krytyki.
Kontratyp jest okolicznością wyłączającą bezprawność czynu, a więc powodującą, że zostaje rozbita struktura przestępstwa. Wyłączenie bezprawności pociąga za sobą wyłączenie przestępności czynu.
Z sytuacją taką będziemy mieli do czynienia, gdy zarzut podniesiony jest publicznie (nie tylko za pomocą „środków masowego komunikowania”) oraz jest prawdziwy. Wymóg prawdziwości zarzutu jest bezwzględny, nie wystarczy samo (nawet usprawiedliwione) przekonanie o jego prawdziwości (w takiej sytuacji możliwe byłoby – ewentualnie – wyłączenie umyślności, a nie bezprawności).
Nie należy zatem dzielić się informacjami czy spostrzeżeniami co do czyjegoś postępowania lub właściwości nie mając absolutnej pewności co do ich prawdziwości. Prawdziwość zarzutu nie jest jednak jedynym wymaganiem i to właśnie stąd wywodzi się najcięższa krytyka skierowana przeciwko kryminalizacji czynu z art. 212 k.k. Oprócz prawdziwości, zarzut musi dotyczyć postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub alternatywnie – chronić społecznie uzasadnionego interesu. W związku z tym, jeśli nie jest spełnione drugie kryterium, można zostać skazanym pomimo mówienia prawdy.
W tym miejscu uszczegółowienia wymaga określenie „osoby pełniącej funkcję publiczną”. Dla określenia, kto jest taką osobą, należy sięgnąć do art. 115 § 19 k.k. Przede wszystkim będzie to funkcjonariusz publiczny (tutaj z kolei następuje odesłanie do art. 115 § 13 k.k.). Będzie to więc poseł, senator, eurodeputowany, Prezydent RP, radny, sędzia itd.
Pojęcie funkcjonariusza publicznego pokrywa się w dużym zakresie z jego intuicyjnym, potocznym rozumieniem. Oprócz tej kategorii podmiotów, do osób pełniących funkcję publiczną zaliczymy również osobę zatrudnioną w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi (w jakimkolwiek zakresie) oraz osobę, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej określone (lub uznane) są przez ustawę lub umowę międzynarodową.
Zniesławienie i zniewaga różnią się od siebie w dwóch miejscach. Po pierwsze, mają nieco inny przedmiot ochrony: w przypadku przestępstwa zniesławienia chroni się cześć zewnętrzną (przedmiotową), a więc obraz danego podmiotu w oczach innych ludzi.
W przypadku zniewagi natomiast chroniona jest cześć wewnętrzna (podmiotowa), a więc osobiste poczucie godności. To właśnie dlatego znieważyć można tylko osobę fizyczną, a zniesławić także osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej.
Warto zwrócić uwagę na art. 214 k.k., zgodnie z którym brak przestępstwa zniesławienia wynikający z zastosowania kontratypu, nie pociąga za sobą jednocześnie braku przestępstwa zniewagi. W związku z tym nawet mówiąc prawdę i działając w ramach społecznie uzasadnionego interesu nie należy używać słów uznawanych za obelżywe czy naruszające godność osobistą adresata (lub innej osoby).
Oba omawiane przestępstwa przeciwko czci ścigane są z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że nie występuje w tej sytuacji prokurator i nie prowadzi się postępowania przygotowawczego, chyba że nastąpi sytuacja wyjątkowa. Prokurator może włączyć się bowiem do takiego postępowania, jeżeli uzna, że wymaga tego interes społeczny (art. 60 k.p.k.). Postępowanie toczy się wówczas z urzędu. Sytuacje takie jednak zdarzają się nadzwyczaj rzadko.
Oskarżycielem prywatnym jest sam pokrzywdzony, a więc osoba, której dobro prawne zostało naruszone bądź narażone w wyniku popełnienia przestępstwa (art. 49 k.p.k.). Dość skutecznym instrumentem powściągającym zapędy zbyt aktywnych oskarżycieli prywatnych jest konieczność uiszczenia opłaty za prywatny akt oskarżenia, w wysokości 300 zł.
Przed wniesieniem prywatnego aktu oskarżenia kieruje się tzw. skargę pokrzywdzonego, w trybie art. 488 k.p.k. Na tym etapie zabezpieczane są dowody – w przypadku popełnienia omawianych przestępstw w internecie, dokonuje się tutaj identyfikacji IP w celu określenia sprawcy czynu zabronionego.
Zniesławienie jest przestępstwem charakterystycznym, ze względu na to, że to oskarżony musi udowodnić, że zarzut przez niego podniesiony lub rozgłoszony jest prawdziwy. Następuje odwrócenie ciężaru dowodu. Możliwe więc, że pomimo stuprocentowego przekonania o prawdziwości informacji, podnoszący zarzut nie będzie w stanie go udowodnić, a w konsekwencji zostanie skazany.
Nie powinniśmy zatem dzielić się informacjami co do czyjegoś postępowania lub właściwości nie mając dowodów na ich potwierdzenie. Nie wystarczy tutaj znajomy, który nam informację w zaufaniu przekazał. Zresztą przekazanie komuś informacji o charakterze zniesławiającym z zastrzeżeniem poufności bynajmniej nie wyłącza przestępczości omawianego czynu.
Ustawodawca wprowadza jeszcze ograniczenie w zakresie przeprowadzenia dowodu prawdy, związane ze szczególną ochroną życia prywatnego. Mianowicie, dowód prawdy w przypadku gdy zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, nie może być przeprowadzony, chyba że w ten sposób zapobiegnie się niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.
Ochrona dobrego imienia oraz godności osobistej w polskim systemie prawnym jest chroniona szeroko, w tym także przez normy prawa karnego. Nie jesteśmy jednak w tej kwestii odosobnieni, a w omawianej sytuacji ścierają się konstytucyjnie chronione wartości: wolność słowa oraz prawo do prywatności wraz z godnością osoby ludzkiej, która stanowi podstawę wszelkich wolności i praw.
Zastosowane przez polskiego ustawodawcę rozwiązanie jest rozwiązaniem kompromisowym, a kara pozbawienia wolności stosowana jest w takich sprawach nadzwyczaj rzadko, niemniej jednak stanowi skuteczny „straszak”.