Source: http://gniewkowo.bipgmina.pl/wiadomosci/2465/wiadomosc/184679/protokol_nr_xxiv2012_z_sesji_rady_miejskiej_w_gniewkowie_w_dniu_
Timestamp: 2020-08-12 08:42:13+00:00
Document Index: 87864782

Matched Legal Cases: ['art. 31', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 64', 'art. 201']

Biuletyn Informacji Publicznej - Urząd Miejski w Gniewkowie - Prawo lokalne - Protokoły z sesji Rady Miejskiej kadencja 2010-2014 - Protokoł Nr XXIV/2012 z sesji Rady Miejskiej w Gniewkowie w dniu 31 października 2012r.
Protokoł Nr XXIV/2012 z sesji Rady Miejskiej w Gniewkowie w dniu 31 października...
z sesji Rady Miejskiej w Gniewkowie, która odbyła się w dniu 31 października 2012r. w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Gniewkowie.
Przewodniczący Rady Miejskiej Janusz Kozłowski o godzinie 1200 otworzył sesję i po powitaniu radnych i gości oświadczył, iż zgodnie z listą obecności w obradach uczestniczy 13 radnych (brak radnych: J.Borowskiej , L.Lewandowskiej) , czyli quorum pozwalające na podejmowanie prawomocnych uchwał. Lista obecności radnych stanowi załącznik nr 1 do niniejszego protokołu. Lista zaproszonych gości stanowi załącznik nr 2 do protokołu.
Przewodniczący Rady poinformował, że w związku z ustaleniami poczynionymi na posiedzeniu Komisji – Burmistrz wystąpił z wnioskiem o zastąpienie projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwag do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie sześcioma projektami , dotyczącymi rozstrzygnięcia poszczególnych uwag.
Kolejno, Przewodniczący Rady przystąpił do głosowania w sprawie wycofania z porządku obrad projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwag do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie. W głosowaniu jawnym – 13 radnych obecnych na sesji opowiedziało się za wycofaniem tego projektu z porządku obrad.
Następnie przystąpiono do głosowania w sprawie wprowadzenia do porządku obrad projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie . Pan Kozłowski zaznaczył, że druga, trzecia, czwarta , piąta i szósta – to są te same uchwały , tylko w treści wnioskodawcy są inni. Projekt uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie wniesionej przez panią Marię Kowalek-Gaurę został wprowadzony do porządku obrad- 13 radnych głosowało za tą zmianą. Przewodniczący Rady zwrócił uwagę , że projekt drugiej uchwały o tym samym tytule, ale z zastrzeżeniami wniesionymi przez państwo Helenę i Macieja Sobieraj. W głosowaniu jawnym- 13 radnych zadecydowało o wprowadzeniu projektu uchwały do porządku obrad.
Następny projekt uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie dotyczył także uwagi wniesionej przez państwo Sobieraj w zakresie zakazu obsługi komunikacyjnej z drogi krajowej nr 15. W głosowaniu jawnym – również ten projekt uchwały został 13 głosami wprowadzony do porządku obrad XXIV sesji.
Kolejny projekt uchwały o tym samym tytule , ale dotyczący uwagi „by działka budowlana mogła być mniejsza niż 5 arów”, został także uwzględniony w porządku obrad w głosowaniu jawnym jednomyślnie- 13 głosami radnych obecnych na sesji.
Jako piąty – wprowadzony został projekt uchwały dotyczący uwagi w zakresie przebiegu linii elektroenergetycznej uniemożliwiającej wytyczenie działki pomiędzy drogą KD3 a KD7- w głosowaniu jawnym , 13 głosami radnych uczestniczących w obradach.
Szósty projekt wprowadzony do porządku obrad w głosowaniu jawnym dotyczył rozpatrzenia uwagi państwa Sobieraj do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie odnoszącej się do wytyczenia działki budowlanej pomiędzy drogami KD7 a KD2.
Przewodniczący Rady podsumował, że Rada przegłosowała wprowadzenie 6 projektów uchwał do porządku obrad i zaproponował, by projekty te kolejno rozpatrywane były w punkcie 8 od ppkt b1 do ppkt b6.
Przewodniczący Rady zapytał, czy ktoś z radnych ma jeszcze jakieś inne poprawki do porządku obrad . Wobec braku wniosków - Przewodniczący Janusz Kozłowski przeprowadził głosowanie jawne w obecności 13 radnych nad przyjęciem całego porządku obrad wraz z wprowadzonymi zmianami w punkcie 8 ppkt b1,b2,b3,b4,b5 i b6 . Porządek obrad został przez Radę przyjęty jednomyślnie- 13 radnych głosowało za jego przyjęciem po wprowadzonych zmianach.
5.Informacja o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2011/2012:
-informację przedstawi: Kierownik SZEAS w Gniewkowie –pani Beata Kowalska,
6.Informacja o oświadczeniach majątkowych za 2011 rok złożonych Przewodniczącemu Rady :
-informację przedstawi Przewodniczący Rady Janusz Kozłowski,
7.Informacja o oświadczeniach majątkowych za 2011 rok złożonych Burmistrzowi Gniewkowa:
-informację przedstawi Sekretarz Gminy- pani Bogumiła Pęczkowska,
a.Zmieniająca uchwałę w sprawie budżetu na rok 2012 :
b1.Rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
b2.Rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
b3.Rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
b4.Rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
b5.Rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
b6.Rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwag ido projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
c.Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
d.Przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu działki nr 164/37 w miejscowości Wielowieś gmina Gniewkowo :
e.podziału Gminy Gniewkowo na stałe obwody głosowania:
f.darowizny nieruchomości gruntowych położonych w Gąskach :
g.zmiany w uchwale w sprawie utworzenia Samorządowego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Gniewkowie :
-projekt uchwały przedstawi Kierownik SZEAS – pani Beata Kowalska,
h.określenia przystanków komunikacyjnych, których właścicielem lub zarządzającym jest Gmina Gniewkowo oraz warunków i zasad korzystania z tych przystanków :
i.zmiany Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Gminy Gniewkowo na lata 2007-2015:
j.rozpatrzenia wniosku o przyznanie środków z funduszu sołeckiego Sołectwa Klepary :
k.rozpatrzenia wniosku o przyznanie środków z funduszu sołeckiego Sołectwa Markowo :
11. Zamknięcie XXIV obrad Rady Miejskiej .
Ad.3. Przyjęcie protokołu z XXIII sesji Rady Miejskiej.
Przewodniczący Janusz Kozłowski poinformował, że protokół Nr XXIII/2012 z sesji, która odbyła się w dniu 26.09.2012r. był wyłożony do wglądu w biurze Rady i radni mogli zgłaszać uwagi, zastrzeżenia do jego treści. Do tej pory takie uwagi nie zostały zgłoszone. Zapytał, czy ktoś z radnych chciałby obecnie zgłosić jakieś uwagi do tego protokołu.
Wobec braku pytań, czy uwag – zarządził głosowanie- 13 radnych głosowało nad przyjęciem protokołu nr XXIII/2012 ( brak radnej J.Borowskiej i radnej L.Lewandowskiej) .
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że protokół Nr XXIII/2012 z dnia 26.09.2012r. został zatwierdzony i przyjęty bez uwag.
Pan Roszak swoje wystąpienie rozpoczął od informacji na temat spotkania , w jakim uczestniczył parę dni temu z Zarządem Kujawsko-Pomorskim Transportu Samochodowego SA. Burmistrz zaznaczył, że to instytucja, jaka powstała na bazie kilku dawniejszych PKS-ów. Dziś podlega ona samorządowi wojewódzkiemu. Dyskutowano głównie na temat transportu publicznego oraz zasadach współpracy w zakresie dowozu dzieci. Spółka ma szereg problemów i jak wiadomo z anonsów prasowych- nie jest w dobrej kondycji finansowej. Burmistrz wyraził nadzieje, że działania podjęte przez Zarząd Spółki oraz Zarząd Województwa – przyniosą pozytywne efekty, co jest w interesie wszystkich. Mówi się o redukcji zatrudnienia, ale pan Roszak wyraził nadzieję, że nie będzie się to wiązać z redukcja ilości linii, na których ta Spółka oferuje usługi. Spotkanie zrodziło nadzieję , ale jednocześnie obawy , które wyrażali przedstawiciele z gmin ościennych naszego powiatu oraz kilku innych.
Burmistrz przekazał również, że w konsekwencji wcześniejszych ustaleń przeprowadził rozmowy z Wicemarszałkiem Województwa w zakresie możliwości finansowania (i tu Gmina ma zielone światło) kompleksu sportowo-rekreacyjnego przy ul.Parkowej. Jeśli jest mowa o Parku- to mówi się o amfiteatrze, o basenie, jak również o stadionie i 3 źródłach finansowania, o których Burmistrz mówił miesiąc temu tj. 100-procentowe dofinansowanie na renowację parku , do 80% na amfiteatr oraz na poziomie 30% - dofinansowanie na stadion miejski . Burmistrz oświadczył, że z tej rozmowy jest bardzo zadowolony i ma nadzieję, że w roku przyszłym będzie można to realizować.
Burmistrz odwołał się też do wcześniejszych rozmów z inicjatywy pani Kierownik Zajonz – na temat domu dziennego pobytu. Pan Roszak przeprowadził spotkanie ze Starostą , ponieważ są wyodrębnione 2 działki przy ul. Parkowej- przy Domu Dziecka , gdzie „zaraz” ruszy budowa nowej placówki, na mniejszą ilość dzieci. Radni sprostowali , że chodzi o teren przy ul.Piasta, a nie przy ul.Parkowej , co Burmistrz potwierdził i poinformował, że Starostwo ma budować 2 domy dziecka: jeden w Gniewkowie i drugi (chyba) w Jaksicach. Jest taka opcja, że to zadanie zostanie wykonanie przez Starostwo do końca czerwca przyszłego roku. Czynione są starania , by Starostwo przekazało Gminie 2 działki po 1000 m 2 na cele związane z budową tego domu dziennego pobytu. Jest przychylność Starosty, ale muszą jeszcze zapaść w tej sprawie decyzje „na poziomie struktur powiatowych”.
Burmistrz poruszył również temat gospodarki odpadami na terenie Gminy, który określił jako „ważny”, który wymagać będzie w przyjęcia pakietu uchwał. Przygotowując się do tego przeprowadzono spotkanie w Legionowie- w samorządzie, który już od 6 lat inaczej to reguluje. Poprzez procedurę referendum – wprowadzono opodatkowanie mieszkańców. Niewiele jest takich gmin w skali kraju, ale u nich to działa i postanowiono skorzystać z tego doświadczenia, by uniknąć tego, co jest niepotrzebne. Dlatego zamierza się wprowadzić opodatkowanie od osób fizycznych, a pominąć osoby prawne, czy instytucje- to musi być rozwiązane na podobnych zasadach , jak funkcjonuje to dzisiaj. Burmistrz stwierdził, że to główna wskazówka do planowanych rozwiązań, które zapewne przez najbliższy miesiąc będą dokładnie rozstrzygane. To wymaga szeregu kontrowersyjnych kroków, ale nic nie zwalnia Gminy od tego. To próba uporządkowania tego tematu - Gmina staje się właścicielem odpadów , a za tym idą kolejne kroki. Burmistrz wyraził nadzieję, że uda się to dobrze przygotować. W tym celu prowadzi się rozmowy również z samorządami innych gmin, by te rozwiązania były jak najlepsze, „adekwatne i ekwiwalentne w stosunku do tego”, co potem wynikać będzie z przetargu, by można to zbilansować i spokojnie wprowadzić ten nowy system gospodarki odpadami.
Radny Stefański nawiązał do informacji na temat domu dziennego pobytu i zapytał o powiązanie z domem dziecka. Burmistrz odpowiedział, że to są zupełnie dwie kwestie: dom dziecka to jest inwestycja po stronie Starostwa. Pan Stefański powiedział, że pytał o wykorzystania starego Domu Dziecka. Pan Roszak odpowiedział, że to jest temat otwarty, ale prawdopodobnie – pójdzie na przetarg. Radny zapytał też o możliwość adaptowania tego budynku. Burmistrz oświadczył, że rozmawia się też o tym, ale ten budynek ma swoją specyfikę, może warto się nad tym zastanowić. Na dzień dzisiejszy Starosta, Zarząd Powiatu – zamierza to sprzedać w drodze przetargu, ale nie wiadomo, czy znajdzie się chętny. Na dom dziennego pobytu ten obiekt się nie nadaje, to ma być tworzone od podstaw i tam dofinansowanie jest 100%.
Nie było więcej pytań, ani uwag do informacji Burmistrza, wobec czego Przewodniczący Rady zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w kwestii przyjęcia informacji . W obecności 13 radnych (brak radnych: J.Borowskiej, L.Lewandowskiej), w głosowaniu jawnym – 13 radnych opowiedziało się za przyjęciem informacji Burmistrza za okres międzysesyjny .
Ad 5. Informacja o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2011/2012.
Przewodniczący J. Kozłowski poprosił Kierownika Samorządowego Zespołu Ekonomiczna-Administracyjnego w Gniewkowie- panią Beatę Kowalską o przedstawienie informacji o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2011/2012.
Informacja przedłożona wcześniej radnym , a omówiona przez panią Kierownik w trakcie sesji i zaprezentowana w formie wyświetlonych slajdów stanowi załącznik nr 4 do niniejszego protokołu.
Po wystąpieniu pani Kowalskiej- Przewodniczący Rady podziękował za bardzo obszerną informację i otworzył dyskusję. Zaznaczył jednocześnie, że materiał ten był wcześniej bardzo szczegółowo omawiany na posiedzeniu Komisji. Pan Kozłowski na ręce dyrektorów gminnych placówek oświatowych złożył podziękowania za ogrom pracy pedagogicznej i poprosił o przekazanie tych podziękowań gronom pedagogicznym.
Ze strony radnych nie było pytań , ani uwag, wobec czego Przewodniczący Rady zamknął dyskusję i zarządził głosowanie . W obecności 13 radnych (brak radnych: J.Borowskiej, L.Lewandowskiej) , w głosowaniu jawnym – 13 radnych opowiedziało się za przyjęciem informacji .
Ad.6 Informacja o oświadczeniach majątkowych za 2011 rok złożonych Przewodniczącemu Rady.
Przewodniczący Rady poinformował zebranych, że wszystkie oświadczenia majątkowe, jakie są jemu składane- wpłynęły w terminie tj. do 30 kwietnia 2012r. W wyniku przeprowadzonej analizy- Przewodniczący Rady nie stwierdził żadnych uchybień, ani nieprawidłowości w tych oświadczeniach. Kopie oświadczeń Przewodniczący Rady wysłał Naczelnikowi Urzędu Skarbowego w Inowrocławiu. W 4 przypadkach – Naczelnik US stwierdził drobne braki formalne i uchybienia, co zostało przekazane zainteresowanym radnym i to zostało wyjaśnione. Przewodniczący Rady zapytał, czy ktoś z radnych chciałby w tym temacie zabrać głos. Z uwagi na brak chętnych do zabrania głosu- pan Kozłowski zarządził głosowanie w sprawie przyjęcia przedstawionej przez siebie informacji.
W obecności 13 radnych (brak radnych: J.Borowskiej, L.Lewandowskiej) , w głosowaniu jawnym – 13 radnych opowiedziało się za przyjęciem informacji .
Ad.7 Informacja o oświadczeniach majątkowych za 2011 rok złożonych Burmistrzowi Gniewkowa.
Kolejno, Przewodniczący Rady poprosił Sekretarza Gminy o przedstawienie informacji o oświadczeniach majątkowych za 2011 rok złożonych Burmistrzowi Gniewkowa.
Pani Pęczkowska przedstawiła informację , której treść stanowi załącznik nr 5 do protokołu. Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Z uwagi na brak chętnych do zabrania głosu- pan Kozłowski zarządził głosowanie w sprawie przyjęcia przedstawionej przez Sekretarza Gminy informacji.
W obecności 13 radnych (brak radnych: J.Borowskiej, L.Lewandowskiej) , w głosowaniu jawnym – 13 radnych opowiedziało się za przyjęciem informacji o oświadczeniach majątkowych za 2011 rok złożonych Burmistrzowi Gniewkowa.
Przewodniczący Rady poprosił Skarbnika Gminy- panią Dorotę Rutkowska o przedstawienie projektu uchwały zmieniającej budżet na rok 2012. Pani Rutkowska przedstawiła projekt uchwały wraz z uzasadnieniem , po czym zaznaczyła , że oprócz zmian omówionych na posiedzeniu Komisji chciałaby jeszcze omówić następujące zmiany: w dziale 801 –oświata i wychowanie proponuje się zwiększyć dochody o kwotę 124.961 zł tj. dotacje dla niepublicznych przedszkoli i szkoły w Gąskach. Dla szkoły podstawowej prowadzonej przez stowarzyszenie w Gąskach zwiększenie proponuje się w kwocie 71.080 zł .Dotacja po zmianach wynosi 471.080zł. Dla gimnazjum zwiększenie planuje się o 29.608 zł (dotacja po zmianach-361.608 zł). Proponuje się natomiast zmniejszenie dotacji dla przedszkola prowadzonego przez to stowarzyszenie o kwotę 12.596 zł (dotacja po zmianach 44.596 zł). Zwiększenie dotacji proponuje się też dla Niepublicznego Przedszkola „Parowozik” w Gniewkowie o kwotę 36.869 zł (dotacja po zmianach-147.677 zł). Pani Skarbnik oświadczyła też, że na podstawie decyzji otrzymanych od Wojewody Kujawsko-Pomorskiego , zwiększających budżet- dochody i wydatki są inne niż przedstawione wcześniej w materiałach: w rozdziale 85415 – zwiększa się dochody o 135.027 zł na dofinansowanie świadczeń pomocy materialnej dla uczniów o charakterze socjalnym. Jednocześnie zwiększa się wydatki o kwotę 135.027 zł oraz o 5.000 zł w celu zabezpieczenia 20% wkładu własnego Gminy na wypłatę stypendiów dla uczniów. W rozdziale 85206 zwiększa się dochody i wydatki o kwotę 8.228 zł na podstawie decyzji Wojewody z przeznaczeniem do dofinansowanie programu wspierania rodziny i pieczy zastępczej- asystent rodziny. W rozdziale 80110 tj. w gimnazjum proponuje się zwiększenie środków w § 4210 i w § 4270- zakupy i remonty – o 4.000 zł z przeznaczeniem na remont pieca c.o. Zmniejsza się natomiast środki w § 4260 tj. zakup energii. Na podstawie wniosków rad sołeckich proponuje się zmiany w funduszu sołeckim : Sołectwo Wierzchosławice w rozdziale 75075 zmniejszenie o 506 zł -środki zaplanowane na § 4300 i przeniesienie do rozdziału 92109 na wyposażenie świetlicy w Wierzchosławicach; Sołectwo Perkowo w dziale oświetlenie 915 zmniejsza zaplanowane środki na wykonanie lamp i przeznacza je na utwardzenie drogi gminnej- 1261 zł oraz 3.500 zł na zakup wiaty przystankowej w Buczkowie; Sołectwo Szadłowice proponuje zmniejszenie środków w rozdziale 75075 w § 4210-zakupy o 525 zł i przeniesienie do rozdziału 80101§ 4210 na zakup piłek i lektur szkolnych dla SP w Szadłowicach; Sołectwo Ostrowo wystąpiło o zmniejszenie środków w rozdziale 92601 w § 4210 o kwotę 3.861 zł i w § 4300 o 200 zł przeznaczonych na zakup zestawów do gry w koszykówkę i przeznaczenie tych środków na utwardzenie boiska do gry w koszykówkę , tj. na zakup kostki – rozdział 92601 § 4210; Sołectwo Murzynno proponuje, aby środki w kwocie 1000 zł zaplanowane w rozdziale 80101 § 4210 na zakup rolet dla SP w Murzynnie przeznaczyć na zakup krzeseł i biurka dla tej placówki; Sołectwo Klepary również postanowiło wesprzeć zakupy krzeseł dla tej szkoły występując o przeznaczenie kwoty 708 zł pierwotnie zaplanowanej na zakup rolet; Sołectwo Murzynko w rozdziale 92109 proponuje zmniejszenie środków w § 4210 o 2.234 zł i w § 4300 o 2.080 zł i przeniesienie do § 4270-zakup usług remontowych z przeznaczeniem na remont pomieszczenia kuchennego oraz kwotę 1.000 zł ze środków zaplanowanych zakup wyposażenia do świetlicy w Murzynku (po zmianach na remont tego pomieszczenia pozostaje kwota 5.314 zł, a na zakup wyposażenia do świetlicy- 2.200 zł).
W trakcie wystąpienia pani Skarbnik, o godz. 1255 na obrady przybyła radna Joanna Borowska.
Nie było uwag, ani pytań do przedstawionego projektu uchwały wobec czego Przewodniczący Rady zarządził głosowanie w obecności 14 radnych nad przyjęciem przedstawionej uchwały (brak radnej L.Lewandowskiej).
Uchwała Nr XXIV/145/2012 zmieniająca budżet na rok 2012 przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 13 głosach „za” i 1 głosie „wstrzymującym” (radna J.Borowska ).
Po tym głosowaniu Przewodniczący Rady o godz. 1300 zarządził 10 minut przerwy.
Po przerwie –obrady wznowione zostały od pkt 8 ppkt b1.
b1) w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
Przewodniczący Rady poprosił Wiceprzewodniczącego Rady- pana Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie .
Radny Stefański odczytał projekt uchwały dotyczący sposobu rozstrzygnięcia uwagi zgłoszonej przez panią Marię Kowalek-Gaurę w zakresie „zakazu obsługi komunikacyjnej działki nr 473/17 z drogi krajowej nr 15, co ma nastąpić po zrealizowaniu projektowanej drogi gminnej KD8 , poprzez zamknięcie istniejącego zjazdu na drogę krajową” wraz z uzasadnieniem (projekt uchwały stanowi załącznik nr 7 do protokołu).
W trakcie prezentacji tego projektu uchwały na sesje przybyła radna L.Lewandowska.
Głos zabrała radna Joanna Borowska, która na wstępie przeprosiła za dość znaczne spóźnienie spowodowane obowiązkami zawodowymi, których nie mogła przełożyć. Radna przyznała, że radni bardzo długo i szczegółowo rozmawiali na ten temat na posiedzeniu Komisji . Pani Borowska rozmawiała też jeszcze z radnymi z innych gmin na terenie Powiatu o tym , jak to u nich przebiega . Z tego , co się dowiedziała, wynika , że takich uchwał nie podejmują, bo właściwie zawsze uwagi są uwzględniane, negocjują do skutku , a najdalej idącym skutkiem jest wykup gruntu pod drogę i podpisanie stosownych umów. Radna przypomniała też, że w poniedziałek prosiła o dodatkowe materiały na temat uwag składanych przez zainteresowane osoby i one dotarły , za co radna podziękowała . Wcześniej, we właściwym terminie tj. na tydzień przed sesją - radni otrzymali te uwagi do planu w formie „recenzji”, bądź skrótu , a dziś otrzymali je w pełnej formie. Pani Borowska odniosła się do uwagi pani Mari Kowalek-Gaury i stwierdziła, że wypowiada się ona w „sposób szerszy” , z tego , co radna zdążyła na szybko teraz przeczytać , co do naruszenia zasad proporcjonalności (§ 6 ust.2). To jest przytoczone częściowo w materiałach, które radni otrzymali przed sesją .Natomiast kolejny, kwestionowany punkt dotyczące § 7 pkt 14 projektu – w przypadku tej pani nie jest przytoczony. Dlatego radna uważa , że materiały nie są pełne i radni nie mają pełnego odniesienia , co do uwag wniesionych przez zainteresowane tutaj osoby z listopada 2011 roku. Radna jeszcze raz podkreśliła, że materiały , jakie radni otrzymali w celu przygotowania się do sesji nie są pełne. Pan planista bardzo szczegółowo objaśnia te plany , tłumaczy , że tak naprawdę dotyczą one wieloletniej perspektywy , że to pewnie realizowane będzie za wiele, wiele lat- to radna zadała pytanie , czy nie warto byłoby poświęcić jeszcze trochę czasu i dać możliwość radnym , którzy mają przegłosować sprawy dotyczące jednostek , a jednostka , zdaniem radnej „w cywilizowanym kraju ma wielkie znaczenie”. Dlatego każdego obywatela naszej Gminy i miasta należy traktować tak samo , stąd też radnej wydaje się , iż należałoby wyczerpać drogę negocjacji z osobami zainteresowanymi , doprowadzając do tego, by te uwagi były uwzględnione w planie .Jeśli ich uwzględnienie nie jest możliwe- to do doprowadzenia w drodze negocjacji do wykupienia tych gruntów przeznaczonych pod drogi już na dziś, na teraz. Jak słusznie zauważył planista- to jest perspektywa iluś-letnia i trudno jest dziś ocenić, jakie w przyszłości będą korzyści, bądź straty z tytułu dziś podjętych przez Radę decyzji. Dlatego radna wyraziła opinię, że należałoby dać jeszcze więcej czasu na prace związane z planowaniem przestrzennym z tych dwóch powodów ( 1.gminy różnie to przyjmują i raczej doprowadzają do konsensusu , a nie odrzucania uwag ;2.radni dysponowali niepełnym materiałem, bo dopiero teraz te pełne materiały przekazano tj. treści uwag zainteresowanych stron , do czego radni mogliby się odnieść).
Przewodniczący Rady wystąpił z propozycją, że ogłosi przerwę i radna będzie miała 10, czy 15 minut na to, by przeczytać otrzymane materiały. Zdaniem pana Kozłowskiego wszystkie procedury planistyczne przedstawione w poniedziałek były przeanalizowane i spełniono wszystkie wymogi wynikające z ustawy, choć radny może się mylić, dlatego poprosił o odniesienie się do słów radnej przez pana Łukowicza, bądź pana Rakoczego. Radca Prawny wyraził pogląd , że kwestie poruszone przez radną Borowską mają raczej wymiar prawny , a nie planistyczny. Nastąpiło tu pomylenie pewnych instytucji , ponieważ ustawa o planowaniu przestrzennym przewiduje , owszem, taki tryb negocjacyjny ,czy „konsyliacyjny” -ale do pewnego stopnia. Ona nie oczekuje, że strony skonfliktowane w zakresie ochrony swoich interesów osiągną konsensus. Konsultacje wyczerpują zatem ten tryb ochrony interesu prywatnego. Planowanie przestrzenne, jak wiele innych aktów z zakresu prawa administracyjnego sprowadza się do konfliktu interesu publicznego z interesem prywatnym. W momencie, gdy wypracowanie porozumienia nie jest możliwe musi być przewidziana procedura, która wskazuje na możliwość opowiedzenia się po stronie jednego lub drugiego interesu. Pan Rakoczy wskazał też na akty , które dają pierwszeństwo interesowi publicznemu („spec ustawa”, ustawa o drogach publicznych). Mecenas wskazał na odwołanie się wnioskodawców do art. 31 ust. 3 Konstytucji RP tj. na konstytucyjną zasadę proporcjonalności , wywodząc określone skutki .Przepis ten jest przepisem mówiącym dokładnie o tym, jak należy procedować w sprawie konfliktu pomiędzy konstytucyjnie chronionymi wartościami- w tym przypadku prawem własności a potrzebami interesu publicznego. Ustawodawca nie mówi , że można ograniczać prawo własności ze względu na interes publiczny , mówi natomiast, że takie ograniczenie musi spełniać określone warunki , w tym m.in. ze względu na ochronę porządku publicznego i ochronę bezpieczeństwa publicznego (moralność publiczna ,zdrowie publiczne oraz prawa i wolności innych osób – pozostają w tym przypadku poza materią procedowania).Ochrona tego interesu owszem , przewiduje procedurę wykupienia nieruchomości, które tracą dla właściciela znaczenie, ale dopiero po uchwaleniu planu. Dopiero uchwalenie planu, w których Gmina, korzystając ze swego władztwa planistycznego , zmienia przeznaczenie pewnych nieruchomości, ograniczając w ten sposób prawa własności- ma możliwość, wręcz obowiązek, zadośćuczynienia „poszkodowanemu właścicielowi” poprzez wykupienie tej nieruchomości, zapłatę odszkodowania itd. Decyzja podziałowa, czyli inny rodzaj ewentualnego planowania przestrzennego , mówi o przejściu własności gruntu , który powstał w wyniku podziału ex lege ( „z mocy prawa”) na Gminę z obowiązkiem zapłaty odszkodowania. W tym przypadku- takiej procedury nie ma. Interes właściciela będzie chroniony. Możliwość ochrony tego interesu w tym kontekście przedstawionym przez radną (wykupienie nieruchomości) – nastąpi nie na etapie planowania przestrzennego, tylko jako konsekwencja przyjęcia planu. Jeśli Rada zagłosuje za tą uchwałą- otworzy możliwość zastosowania instrumentów ochrony prawa własności przewidzianych w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Pan Rakoczy przyznał, że wie, iż „taka jest praktyka”, ale wynika to ze stosowania pewnych skrótów myślowych niektórych rad i niektórych radnych, ale aspekty prawne wyglądają tak, jak wcześniej to wyjaśnił. Radca Prawny zaznaczył ponownie, że ustawodawca w tym przypadku nie oczekuje kompromisu polegającego na tym, że strony uzgodnią wszystkie warunki planowania przestrzennego. Jest to , niestety ten akt prawny , gdzie interes publiczny konfrontuje się z interesem prywatnym , i któremu ustawodawca daje pierwszeństwo .To pierwszeństwo daje interesowi publicznemu z zachowaniem standardów ochrony interesu prywatnego.
Głos zabrał też planista-pan Paweł Łukowicz, który oświadczył, że rozumie to, że jakiś radny z innej gminy mógł to powiedzieć, ale zakłada też, że wszystkie gminy w Powiecie działają bez naruszania prawa. Wykup drogi przed uchwaleniem planu miejscowego w drodze negocjacji– to nie jest prawda. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie przewiduje żadnego sposobu negocjacji , tylko tryb postępowania zagwarantowany art. 17 i to dotyczy wszystkich gmin z powiatów całego kraju. Jeśli by miało nastąpić wykupienie gruntów dla celów publicznych , w tym przypadku – drogi, to musiałby być dokonany podział , to musiałaby być wydana decyzja podziałowa z gminy, a decyzja ta wydawana jest na podstawie planu miejscowego. Pan Łukowicz zapytał , jak zatem w gminie, o której mówiła radna , nastąpił taki podział i wykup gruntu. Jeżeli ten tryb nie był zachowany, to należy domniemać, że to w ogóle nie nastąpiło. Planista odniósł się też do kwestii formy przedstawienia uwag Radzie (w niepełnej wersji)- Burmistrz jest zobowiązany do stosowania przepisów ustawy (art. 17 – ostatni ustęp ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym), które mówią , że przedstawia Radzie projekt planu miejscowego wraz z lista uwag nieuwzględnionych ( a nie „uwag” !). Tu ustawodawca postępuje jak najbardziej logicznie , ponieważ jeśli uwagi zostały uwzględnione, to mają odzwierciedlenie w projekcie planu , dlatego się ich nie przedstawia. Były złożone uwagi- organ wykonawczy część ich uwzględnił , część nie i nad tym Rada głosuje. Jeśli radni nie zgadzają się z tym „nieuwzględnieniem”- to nie mogą nie przegłosować uchwały. Nieuwzględnione uwagi przedstawiane są Radzie po to, bo to Rada decyduje o ostatecznym kształcie planu. Pan Łukowicz podkreślił również, że nie ma czegoś takiego , jak „negocjacje” i odwołał się do wyjaśnień składanych podczas posiedzenia Komisji , kiedy wyjaśniał, jak przejmowane są przez Gminę drogi. Robiony jest operat szacunkowy, potem właściciel kawałka gruntu spotyka się z Burmistrzem i w drodze negocjacji ustala cenę. Słowo „negocjacje” padło, ale w takim kontekście. Pan Łukowicz ponownie odwołał się do art. 17 ustawy , gdzie określono w jakim trybie ma być wykładany projekt planu do publicznego wglądu. Wyłożenie planu – jest pierwszym , formalnym etapem, gdzie właściciele , strony, cała społeczność gminna ( bo każdy ma prawo przyjść) mają możliwość zapoznania się z planem i możliwość złożenia uwag. Aby to zrobić, nie trzeba się wcale znać na planowaniu, bo Burmistrz zobowiązany jest do uwzględnienia, do rozpatrzenia każdego pisma , czy jest ono napisane z sensem, czy bez sensu. Uwagi muszą być rozpatrywane i uwzględniane , bądź nieuwzględniane. Jeśli uwagi są w ogóle nie na temat, to oczywiście się ich nie uwzględnia, ale tu taka sytuacja nie zaistniała.
Przewodniczący Rady zwrócił się do radnej Borowskiej z zapytaniem, czy życzy sobie przerwy , o jakiej wcześniej mówił , dla zapoznania się z otrzymanymi materiałami. Pani Borowska odpowiedziała, że przerwa jej zdaniem, jest owszem, niezbędna , ale po niej nastąpi szereg pytań do panów, dlatego np. ,że pan architekt mówi o ustawie o planowaniu przestrzennym, a radni nie mieli pełnych materiałów i chce teraz „spłycić” wypowiedź radnej , że mówi o uwagach , które zostały uwzględnione. Pani Borowska zapewniła , że nie chodzi jej o te uwagi, bo to jest jasne, tylko o te, które zostały nieuwzględnione i radni mają je odrzucić. Radni w materiałach na Komisje, których posiedzenie było zdaniem radnej tym razem interesujące i merytoryczne, nie otrzymali pełnych materiałów. Radna nie sądzi , by dziś starczyło 10-15 minut , aby się z tym zapoznać, bo wcześniej radni mieli wyciągi z tych uwag, o czym świadczy chociażby zapis uwag , gdzie są 3 kropki na początku i 3 kropki na końcu. Skoro Rada ma podjąć życiowe dla ludzi decyzje , by odpowiedzialnie podjąć decyzję o odrzuceniu tych uwag, bądź nie- to radni winni mieć możliwość zapoznania się z pełną treścią tych uwag. Radna nie ma szansy z tym dyskutować, gdy np. mów się, że treści tych uwag się pokrywają, by to porównać, bo radna nie ma kiedy. Pani Borowska zaznaczyła, że co prawda „poprawiła sobie tempo czytania”, ale nie ma możliwości porównania tego z zapisami ustawy , o których mówi pan architekt. Radna odniosła się również do wypowiedzi panów : Mecenasa i architekta , którzy mówili o możliwości wykupu gruntu twierdząc , że może zbyt niedbale o tym powiedziała. Jak wynika z wyjaśnień wykup następuje po uchwaleniu planu, ale właśnie trzeba mieć wcześniej te ustawy, by móc sobie to wszystko zestawić, dlatego radna chciałaby mieć na to więcej czasu. Zdaniem radnej oczywiste jest, że nie można wykupić gruntu pod coś , czego nie ma . To jest jednoznaczne, ale należałoby stosować „dobre praktyki”, przerobione przez innych, którzy nie łamią prawa. Radna jeszcze raz podkreśliła, że jeśli takie było wrażenie – to jest to wynikiem jej niedbałej wypowiedzi. Pani Borowska odwołał się do oglądanych przez radnych materiałów graficznych do planu i zapewniła, że są tam takie rozwiązania , których na miejscu właścicieli- radni sami by nie chcieli . Dla innych, jak i dla rozwoju Gminy , o czym mówił Burmistrz, to korzystna sytuacja i radna się z tym zgadza i grunty po zatwierdzeniu planu będą wykupywane pod drogi , gdy plan będzie realizowany. Radna zapytała, czy nie można jednak przed zatwierdzeniem planu określić np. terminu wykupu tych gruntów , by taki człowiek miał pewność , by nie stosować w takiej małej Gminie argumentów, że „jest spec-ustawa”, tylko może dojść do porozumienia. Radni powinni mieć szansę, by dokładnie się zapoznać z pełnym materiałem, bo takiego w poniedziałek nie mieli, by to dobrze przeanalizowali i mieli pewność, iż zrobili wszystko , co do nich należało decydując o wieloletnich planach miasta, ale też o losach tego regionu, którego ten plan dotyczy.
Po wystąpieniu radnej Borowskiej, Przewodniczący Rady poprosił Wiceprzewodniczącego o odczytanie pisma ze wszystkimi uwagami wniesionymi przez panią Marię Kowalek-Gaurę (treść pisma stanowi załącznik nr 8 do niniejszego protokołu). Kolejno, Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Radna Borowska oświadczyła, że odczytanie tego pisma potwierdza jej tezę, że radni nie otrzymali pełnej informacji i potrzebny jest czas na analizę. Są na sesji zainteresowane osoby , które też mogłyby się wypowiedzieć, by rozstrzygnąć wątpliwości, które pojawiły się w trakcie zapoznawania się z tymi pismami. Takie wątpliwości były już rozpatrywane w poniedziałek, ale wówczas radni mieli źródła informacji innej, mniejszej treści. Dlatego radna podtrzymuje swoją opinię, że wcześniejsze materiały nie były wystarczające do tego, by podejmować decyzję w kwestii odrzucenia tych uwag. Przewodniczący Rady powiedział, że ma pełną świadomość i jasność tego jak wygląda sprawa związana z tym projektem uchwały i to jest jego zdanie. Następnie pan Kozłowski udzielił głosu radnemu Ryszardowi Piterze. Radny Pitera odwołał się do pisma wnioskodawcy, którego punkt 1 , jak zrozumiał , został pozytywnie uwzględniony. Swoje przekonanie wywodzi z tego, że nie ma tego w projekcie uchwały. Zmiany drogi KD1, likwidacja drogi KD1, podłączenie tej drogi KD7 dalej- to zostało „pozytywnie zrobione”, bo nie ma tego w projekcie do odrzucenia. Sądząc jednak po tym , co jest we wniosku i po tym , co powiedział pan projektant - ten punkt nie jest pozytywnie załatwiony i radny nie wie, dlaczego zatem nie ma tego w uchwale. Radny odniósł się również do 2 pkt , przypominając , że dyskutowano nad potrzebami, że to głównie na prośbę, czy żądanie Krajowej Dyrekcji Dróg – radni mają podjąć taką uchwałę, choć tak jak tłumaczył pan Mecenas –„prawo nie działa wstecz”, że „pozwolenie budowlane”. Radny obawia się jednak, czy Rada nie zrobi ponownie błędu, tak jak zdarzyło się to w 2008 roku (uchwała nr XIX/153/2008 z dnia 27.02.2008r.). Tam również podjęto uchwałę, że w przypadku powstania sieci dróg gminnych, te wyjazdy na drogę krajową zostaną zlikwidowane. Udało się to radnym naprawić w dniu 29.02.2012r. uchwałą nr XVI/112/2012 .Wynikało to z tego , że właściciel jednej z działek, nie tej objętej planem, w dniu 22.11.2011r. wniósł swój sprzeciw do zapisu dotyczącego zakazu obsługi komunikacyjnej jego działki z drogi krajowej nr 15. Burmistrz uznał wówczas uwagę za zasadną i wniósł o uchylenie wcześniejszej uchwały i radni to uchylili. Dlatego zdaniem radnego, gdyby znowu Rada miała taki zakaz uchwalać – to prawo nie działa w stosunku do każdego równo, w jednym przypadku można , a w drugim- nie. Burmistrz odpowiedział, że nie chciałby , aby tego typu retoryka podważała to, co zostało już przygotowane, prosiłby aby planista wypowiedział się co istotnego zostało w tym pominięte, co zostało przedstawione Radzie – jeśli chodzi o uwagę. Pan Roszak przypomniał też, że przykład podany przez radnego nie ma tu przełożenia, ponieważ sytuacja była zupełnie odwrotna. Tamta sytuacja i to co zostało zmienione polegało na tym, że ta działka została z planu wyłączona, po to, by pan Kaczorowski mógł dalej prowadzić tam działalność, bo bez tego nie byłoby to możliwe. Oprócz tego włączono też część działki ( bo na tym łuku rzeczywiście nie ma co polemizować z Generalną Dyrekcją) zaplanowany jest dodatkowy wyjazd na ulicę Księstwa Gniewkowskiego. Generalna Dyrekcja Dróg wypowiedziała się, że nie będzie wyjazdu z ulicy Kątnej, bo też nie było na to zgody i zrobiono wyjazd ulicą Paderewskiego i te dwie ulice były drogami komunikacyjnymi dlatego obszaru objętego planem przy obwodnicy. Tu nie ma dyskusji, nie ma tak, jak sugeruje radny, że można coś negocjować, bo są jasne , precyzyjne przepisy w tym zakresie. Kolejno, Przewodniczący Rady udzielił głosu panu Łukowiczowi. Planista oświadczył, że notuje sobie padające uwagi chciałby odnieść się do nich po kolei. Zaczął od pytania, czy w planie można byłoby zawrzeć termin „wykupu” gruntu i od razu odpowiedział, że nie ma takich możliwości. Terminem wykupu jest podział ,a podział terenu może nastąpić po decyzji właściciela terenu. Jeśli ma nastąpić to odszkodowanie , to uruchomienie tego procesu następuje po decyzji właściciela tego terenu. Jeśli właściciel nie będzie chciał sprzedać tego terenu- nie wydzieli drogi i nie będzie odszkodowania. Decyzja co do tego , jaki to jest termin- zawsze pozostaje w rękach właściciela . Pan Łukowicz odniósł się też do zmiany granicy przy obwodnicy- to podobnie wygląda tylko na pierwszy rzut oka. Należy przyjrzeć się jak wyglądał tam plan przed zmianą i czego dotyczył. Tam znajduje się przedsiębiorstwo, które może się składać i będzie się składało się z różnych obiektów budowlanych, które tam stoją i mają pozwolenie na budowę i mają wjazd. Ale chodzi też o następne budynki , które będą musiały mieć zjazd i po to wyłączono ten kawałeczek z opracowania, by nie mieć Dyrekcji Dróg „na głowie”, by przy takim zapisie dla jednego obiektu prawo zjazdu było, a dla drugiego nie .Chodziło o to, by nie wchodzić w taką dyskusję, by nie poddawać materiału planistycznego pod takie uzgodnienia w sytuacji , gdy ktoś ma np. 1 ha gruntu i 3 budynki na nim i będzie chciał tam postawić kolejny obiekt. Tu rzeczywiście można byłoby zrobić podobnie i cały pas działek równoległy do drogi krajowej -zmienić warunki o przystąpieniu, ale w konsekwencji zostałby pas martwy, który jest na tyle duży, by można było go dzielić na działki budowlane. Tu zakłada się, że ktoś, kto będzie chciał budować kolejny dom, będzie dzielił działkę budowlaną i postawi na niej dom, a nie odwrotnie, co jest logiczne. Odnosząc się do kwestii uwzględnienia i nie uwzględnienia uwag- pan Łukowicz przyznał, że radni mają wgląd do wszystkiego, nie mniej trzeba pamiętać, że zgodnie z ustawą- Burmistrz przedkłada Radzie wykaz uwag nieuwzględnionych. Kolejno, planista odniósł się do punktu 1 zgłoszonej uwagi- tłumacząc, że zawartych jest tam szereg rzeczy. Pan Łukowicz powiedział jak on czyta tą uwagę i poprosił o skontrolowanie, jeśli się myli. Według planisty- głównym założeniem jest to, że właściciele terenu przyległej do drogi KD1 terenu starają się tak poprowadzić projektowanie, by jak w najmniejszym zakresie użyczać swojej działki na cele publiczne. Czym mniej dadzą działki na drogi publiczne, tym więcej zostanie na działkę budowlaną- to jest w interesie mieszkańca i jest to zrozumiałe. Mówi o tym linia zabudowy, szerokość drogi itd. Na dyskusji publicznej były składane wnioski ustne i mówiono już , że zrobiono wszystko, by droga KD1 uległa jak największemu zawężeniu, by właścicielom terenu przyległego zostawić jak najwięcej pod zabudowę i to zostało zrobiono. Na potwierdzenie tego, pan Łukowicz zaprezentował i omówił projekt graficzny planu (na slajdzie) sprzed I wyłożenia i projekt , jaki obecnie jest przedłożony do uchwalenia. Pan Łukowicz wskazał na planie przebieg drogi KD1 i jej szerokość przed I wyłożeniem i wersji przedłożonej do uchwalenia. Radny Pitera przypomniał, że pytał o punkt 1 i to jest poza tym, by ta droga KD7 była dalej położna i likwidacji drogi KD1 i zgodnie z tym tłumaczeniem , to nie zostało spełnione, czy zostało załatwione negatywnie. Pan Pitera powiedział odwołała się też do wcześniejszych wyjaśnień , że droga musi istnieć z uwagi na występowanie rowu, że musi być przy drodze. Pan Łukowicz powiedział, że on już jest w drodze. Radny Pitera wskazał na rozwiązania planistyczne w obrębie ulicy Ogrodowej, gdzie jest rów gabarytami znacznie większy, między osiedlem Toruńskim a nowymi zabudowaniami, gdzie mają być – tam jest wydzielony „teren zielony” . Pan Łukowicz zapytał o oznaczenie , czy jest to „ZP”, co radny potwierdził i dodał, że tam nie ma konieczności przebiegu drogi. Gdyby planista się „nad tym pochylił” i ta droga KD7 była dalej przedłużona i KD1 nie było- to komunikacja byłaby właściwa i załatwiono by pół problemu. Pan Łukowicz przyznał, że sprawa rowu melioracyjnego w planie miejscowym – to rzeczywiście tak się robi. Planista zwrócił jednak uwagę na szerokość terenu ZP (szerokość rowu , szerokość dojazdu – to w liniach rozgraniczających składa się na ZP). Właściwie to ZP stanowi szerokość drogi. Gdyby iść tym tropem, to KD1 ma szerokość rowu – by to nie była droga tylko ZP- pozostawić należałoby szerokość rowu, szerokość przejazdu i okazać może się, że droga nie ma 12 m , tylko 9, albo 10 m .W tej sytuacji i tak „coś” jest zabierane na ZP , ale tam też nic się pobuduje. Pan Pitera zapytał, czy jeżeli chodzi o rów , to nie jest to oddzielna działka. Pan Łukowicz przyznał, że jest , ale przy tej działce właścicielom trzeba zabrać kolejny pas. W sytuacji natomiast, gdy wprowadza się możliwość skanalizowania tego rowu, to tą szerokość daje się w drodze tj. o pewną ilość z boku zabiera się mniej właścicielom. Efekt tego jest taki, że jest szerokość ZP, która jest mniejsza, ale i tak uciążliwa, porównywalna do szerokości drogi, a trzeba obsłużyć komunikacyjnie teren, czyli wyznaczyć dodatkową drogę. Wychodzi na to, że jest rów szerokości drogi i droga- więc lepszym rozwiązaniem tam gdzie jest rów-jest poprowadzić drogę. Główna obsługa komunikacyjna tego terenu jest z ulicy Spółdzielczej , taka „główna aorta” tego terenu, by ją poprowadzić prowadzi się drogę wzdłuż tego rowu melioracyjnego, na granicy terenu. Pan Łukowicz wskazał na mapie teren, dla którego planu teraz nie ma , a dla którego przewidzieć należy rozwiązania komunikacyjne , co czyni się zgodnie z „klasyką projektową” tj. doprowadzenie wyjść komunikacyjnych, aby zadbać o to, co będzie tam za jakiś czas. Zostawiając te wyjścia, przymusza się do poprowadzenia tam drogi. Jeśli zrobi się drogi na granicy planu- to daje się pewną dowolność projektową, a niepoważne zdaniem pana Łukowicza , byłoby dziś definiować to na następne 30 lat. Planista zapewnił, że dlatego absolutnie zasadne jest poprowadzenie drogi w tym właśnie miejscu , zgodnie z granicą planu i do tego jest obsługa komunikacyjna rowu. Pan Łukowicz wskazał na planie punkt , który jest punktem zbiorczym, „zlewnym”- do którego trzeba doprowadzić komunikację. Pan Pitera zapytał o możliwość poprowadzenia tego niżej. Pan Łukowicz przyznał, że można by to wszystko przeprojektować, wyrzucić to wszystko, zostawić tylko kawałek ZP, zostawić KD7 w pewnym położeniu i wówczas ta główna komunikacja odbywałaby się w takich uskokach. Efekt tego byłby taki, że straci się kolejne tereny pod drogi , skomplikuje się komunikację (pojawią się zakręty), wprowadzić należałoby KD8, KD10 i następnie KD9- kawałek drogi, by mieć drogę na parametrach drogi zbiorczej, co wymaga zabrania terenów następnym właścicielom. Efekt projektowy , według pana Łukowicza , byłby w takim przypadku gorszy. W sytuacji gdy teren ma ileś hektarów, kilkadziesiąt hektarów „poszatkowanych” na takie wąskie działeczki i chce się go dzielić – to wiąże się z powstaniem pewnych problemów społecznych, bo komuś coś się zabiera, coś się daje, ale cały plan miejscowy –to jest wspólny interes dojścia do kompromisów , które najmniej obciążają wspólnie właścicieli terenu z pełną świadomością, że traktując wybiórczo interes właściciela terenu może być to interes słusznie (wydający się) naruszony. Dlatego nie można uszczuplać interesu większej grupy mieszkańców , zachowując interes mniejszej grupy właścicieli . Planista stwierdził, że to na razie jest papier, dla niego zmiany- to prowadzenie kresek, ale należy pamiętać o konsekwencjach tego dla ogółu społeczeństwa. Pan Łukowicz oświadczył też, że jeśli mówi radnym , że poprowadzenie tej drogi jest najlepszym kompromisem , to wie, że absolutnie właściciele się z tym nie zgodzą i to należy zrozumieć, bo to jest ich własność. Poprowadzenie tego inaczej spowoduje jednak, że przyjdzie kolejnych trzech, niezadowolonych właścicieli. Jeśli zrobi się gorszy system komunikacyjny , to należy pamiętać, że nie na 10, czy 20 lat, bo budynek można pobudować i go zburzyć, postawić następny, to tylko kwestie finansowe. Kwestie planu miejscowego- to są sprawy podziałów terenów, a co za tym idzie- zmiana własności terenów, a te rzeczy są nieodwracalne. Jeśli nastąpi kataklizm i wszystkie domy zburzy, to w księgach wieczysty działki i tak będą zapisane. Dlatego tak ważne w planowaniu miejscowym jest (które się zwykle pomija, bo każdy widzi tylko budynek) przyłożenie się do interesu publicznego, ogólnego, bo on zostanie na setki lat. Podział geodezyjny działek w centrum Gniewkowa, to nie jest efekt podziałów z ostatnich lat, to „zaszły podział” , który wynika z ksiąg wieczystych, a to wynika z podziałów dokonanych 200-300 lat temu. Dlatego przy takim planie należy dojść do kompromisu, bo problemy społeczne będą i to jest nieuniknione. Wszystkie plany miejscowe sporządzane przez pana Łukowicza różnie, dla różnych terenów województwa , czy poza nim , gdzie właścicieli terenów jest więcej- to tego typu dyskusje odbywają się zawsze, to nie jest jedyny , problematyczny plan miejscowy. Przy takim poszatkowaniu terenu- to jest pewien standard . Rada musi ocenić, czy przedstawiony kompromis jest słuszny, czy może inny byłby lepszy, lub gorszy. Nikt nie narzuca jednak Radzie ,że to jest tylko i wyłącznie dobre rozwiązanie. Pan Łukowicz oświadczył, iż jest o tym absolutnie projektowo przekonany, ale to radni o tym decydują, czy ta wersja wchodzi w życie, czy nie.
Kolejno, Przewodniczący Rady udzielił głosu zainteresowanej – pani Marii Kowalek-Gaura. Pani Gaura powiedziała, że były dwa wyłożenia planu. Po pierwszym wyłożeniu – pani Gara złożyła uwagi, na które do tej pory nie ma odpowiedzi, a było na to 21 dni. Złożone zostały drugie uwagi, uczestniczono w debatach i podpowiadano różne rozwiązania. Pani Gaura odwołała się do wypowiedzi planisty, że były ustępstwa czynione, co jednak nie ma większego znaczenia, ponieważ dalej pozostaje kawałek gruntu, którego użytkowanie rolnicze jest niemożliwe, bo sprzętem się tego nie obrobi, a działka budowlana z tego żadna nie wychodzi. Odnosząc się do rozwiązań graficznych i uwagi, że zmiana w planie spowoduje , że następni właściciele będą oponować, pani Gaura zapewniła, iż to nie nastąpi, ponieważ jej nieruchomość graniczy z gruntem , który nie jest przewidziany w planie do podziału , chyba tylko dlatego, że jego właścicielka to kobieta chora, która nie potrafi o swoje prawa walczyć. Kolejno, pani Kowalek-Gaura wskazywała rozwiązania na rysunku projektu planu , zaznaczając , iż plan przewiduje, by działki w tym rejonie miały powierzchnię powyżej 1000 m2 , a ta wskazana przez panią Kowalek-Gaurę będzie mniejsza . Pan Łukowicz zapewnił, że te które są , mogą być mniejsze , bo to dotyczy tylko działek nowoprojektowanych. Pani Gaura powiedziała także , że nie rozumie dlaczego z jednej strony linia zabudowy ma 4 m , a z drugiej – 6 m, choć to pewnie jest czymś uzasadnione, a mogłoby się tu coś pozyskać do zagospodarowania tego terenu. Następnie odniosła się do wypowiedzi pana Łukowicza, że wskazana droga stanowić ma trakt komunikacyjny dla tego przyszłego terenu- ona w dalszej części nie jest kwestionowana, bo ten przyszły teren , który miałby być przeznaczony do zagospodarowania , to „by ten rów zbierał”. Kolejno, pani Gaura poruszyła kwestię zamykania wjazdów- to będzie dotyczyło tylko kilku nieruchomości. Po uchwaleniu tego planu i dokonaniu następnych podziałów- to większość właścicieli tych terenów nie ograniczy ruchu na drodze krajowej, bo będzie miała nieruchomości tyłem do tej drogi. To będzie dotyczyło chyba 4,czy 5 nieruchomości. Pan Łukowicz zaznaczył, że gdyby miał na to odpowiadać, to prosiłby , aby mógł robić to po kolei. Przewodniczący Rady udzielił planiście głosu, prosząc o wyjaśnienia. Pan Łukowicz na wstępie odniósł się do kwestii linii zabudowy (6 m i 4 m), która była już dość szeroko omawiana na Komisjach. Szerokość drogi publicznej minimalna, odległość od drogi publicznej – minimalna , więc dlaczego 4 i 6 m ? Spowodowane jest to tym, że ta droga publiczna, która ma 12 m została poszerzona o te 2 m właśnie pod wprowadzenie rowu,ewentualnego dostępu do niego. Jeśli policzy się te 2 dodatkowe metry plus 4- to ta odległość od jezdni projektowanej będzie dokładnie 6 m i to uzasadniał Burmistrz w zarządzeniu. Te 4 m i 6 m – to nie jest kwestia nie tyle – niesprawiedliwości, ile równej odległości od jezdni. Kolejno, pan Łukowicz rozważył wprowadzenie drogi na inne nieruchomości , twierdząc, że projektując zawsze musi umieć wyjaśnić, że projektowanie właśnie w tym konkretnym miejscu ma sens. Nie można mówić , że drogę można poprowadzić tu, czy tam, bo wprowadza się cel drogi publicznej na własności terenów ludzi, których tu nie ma. Nie można do końca tak działać, że „u mnie nie, ale u innych tak”, bo to jest starsza osoba i się tym nie interesuje. To ze względów projektowych jest problematyczne i ze względów osobowych również. Pan Łukowicz odwołał się do I wyłożenia projektu planu, które z resztą jest zaprotokołowane, gdzie była propozycja poprowadzenia drogi (tu planista wskazywał na planie ), tam gdzie , gdzie w pewnym miejscu była argumentacja, że osoba nie interesuje się działką. Planista wskazał na kawałek drogi, z którego zrezygnowano na wniosek obecnych na sesji właścicieli, na wniosek prowadzenia drogi po kogoś terenach. Pan Łukowicz zapewnił, że rozumie opór każdego mieszkańca, który ma drogę, chyba że jest jeden właściciel i wie, że musi od siebie dać drogę, bo nie będzie podziału terenu. Pan Łukowicz powiedział, że przedłożony projekt planu jest kompromisem, dla kogoś mniej lub bardziej bolesnym, ale w sposób najmniejszy ograniczającym prawa władania dla ogółu ludzi związanych z tym planem miejscowym. Każde inne poprowadzenie dróg powodowałoby niezadowolenie innych osób, bo to tak się odbywa. Radni podejmując decyzję w sprawie planu muszą patrzeć w sposób szerszy, przewidując konsekwencję dla tego, a czasami dla jeszcze innego terenu. Pani Kowalek-Gaura odniosła się do wypowiedzi planisty jakoby wnioskowali o poprowadzenie drogi przez inną nieruchomość. To spotkanie za zgodą zostało nagrane i to właśnie pani Gaura mówiła tam , że zmiana nie ma być robiona kosztem nikogo innego. Powiedziała tam wówczas, by to było robione zgodnie z zasadą ujmowania i godzenia interesów, a nie przerzucania interesów, tego co jej nie odpowiada na inną nieruchomość. Pan Łukowicz stwierdził, że nie mówił tego personalnie do pani Kowalek-Gaury. Pani Gaura oświadczyła, że ona to tak odebrała, a to właśnie ona mówiła, że nie ma to być tak robione. Pan Łukowicz mówił, wmawiał , że ta droga musi być, a ostatnie spotkanie w dniu 08.08.2012r. rozpoczął od informacji, że odbyły się rozmowy z innymi właścicielami , którzy nie wyrazili zgody na zmianę , w związku z czym nie będzie tej drogi na „tych” odcinkach. W związku z tym, pani Gaura zapytała kiedy odbyły się te rozmowy, dlaczego część właścicieli była proszona na jakieś rozmowy i uzgodnienia, a część nie. Pan Łukowicz oświadczył, że chciałby to zdementować, bo to jest nieprawda. Przewodniczący Rady zgłosił uwagę, by pani Gaura zwracała się do Rady, a nie bezpośrednio do planisty. Pan Łukowicz odpowiedział, że są zrobione 3 warianty i te wersje przedstawiał Radzie. Wspólnie ustalono, że wprowadzanie tej drogi „gdzieś tam”, odchodzenie od rowu jest gorszym rozwiązaniem niż zlikwidowanie „tej” drogi (tu wskazanie na rysunek planu). Nie było jednak takiej sytuacji, by pan Łukowicz mówił, że spotkał się z właścicielami terenu. Pani Gaura oświadczyła, że jest protokół, obecnych było iluś mieszkańców , również obecna na sali pani Sobieraj, którzy to słyszeli. Przewodniczący Rady udzielił głosu pani Helenie Sobieraj, która potwierdziła , że to słyszała, bo była tam razem z mężem , by walczyć o swoje prawa. Pani Sobieraj powiedziała, że nie podoba jej się to, że jak wyszli, to pan projektant powiedział, że i tak niczego nie będzie zmieniał. Zdaniem pani Sobieraj jeśli się „bierze ileś, ze 150 tyś. na pewno”, to nie powinno być takiego podejścia. Pan Łukowicz zaprzeczył, choć chciałby , aby to były takie kwoty. Pani Gaura wskazała natomiast na panią Skarbnik, która takich informacji udzieliła w budżecie Gminy. Na tym etapie – Przewodniczący Rady zamknął dyskusję uznając ją za niemerytoryczną. Poprosił , by skupić się nad projektem, do którego zainteresowane strony mają prawo podać swoje argumenty, ale tylko ściśle w tej kwestii. Kolejno, pan Kozłowski udzielił głosu panu Andrzejowi Gaurze. Pan Gaura zapytał, o ile dobrze zrozumiał, to na zaprojektowaną drogę właściciele zgodzić się muszą , jeśli taka będzie decyzja. Nie muszą się jednak zgodzić na wykupienie drogi, bo dopiero wówczas ona będzie realizowana. Pan Łukowicz zapewnił, że było to wyjaśniane na dyskusji publicznej , jak również przedwczoraj. W obecnym systemie prawnym- możliwość wydzielenia terenu w trybie planu miejscowego jest tylko w ten sposób, że właściciel terenu składa wniosek, propozycję podziału. Gmina wydaje decyzję podziałową patrząc w plan, ale by to nastąpiło musi być akt rozpoczęcia – wniosek właściciela. Jeśli właściciel nie będzie chciał terenu dzielić, to nigdy nie rozpocznie się ta procedura. Tak , jak już wcześniej mówił, termin wykupienia gruntów- to jest termin rozpoczęcia procedury podziałowej na wniosek właściciela, który ma prawo władania terenem. Jest też instrument prawny , który będzie do 2030r. przedłużony, o czym też pan planista mówił, tj. tzw. „spec-ustawa”. W sytuacjach bardzo konfliktowych, problematycznych, gdy droga jest zrobiona i brakuje kawałka- można otrzymać decyzję lokalizacyjną celu publicznego, na podstawie czego przechodzi grunt na własność zarządcy drogi, w tym przypadku Burmistrza. To jest tryb „spec-ustawy”, którą generalnie napisano dla autostrad parę lat temu (2004r. lub 2003r.), przełożono również na drogi wojewódzkie , powiatowe i inne. Sytuacja planu miejscowego pod zabudowę mieszkaniową , gdzie organ używałby tej ustawy jest możliwa wtedy, gdy rzeczywiście plan miejscowy jest realizowany prawie w całości, a tylko jeden właściciel nie chce dzielić , nie chce procedury podziałowej . W takim przypadku można dla dobra ogółu mieszkańców zastosować „spec-ustawę”, ale nie zdarzyło się narzucać komuś tej ustawy, gdy nie ma zrealizowanego planu , w sensie „domu” . Bo żaden samorząd nie wydzielałby drogi , by jeszcze nakładać na siebie odszkodowanie , gdy nie ma zabudowań. Pan Gaura zapytał, czy w przypadku działki nr 473/17, gdzie nie ma budynku i nie będzie , będzie tylko droga i dla właścicieli nie ma żadnego interesu , by wydzielać tą działkę. Pan Łukowicz wyjaśnił, że w praktyce , gdy jest 12 m ( 6 m i 6 m) i większość jest na rów , to właściciel pozostawia ten teren , robi przejście przez rów i najwyżej pół drogi funkcjonuje (omawiane rozwiązane wskazane zostało na rysunku planu). Pan Łukowicz wskazał inną, gorszą sytuację, gdy właściciel nie wyraził zgody na podział. W sensie projektowym i planistycznym , zdaniem pana Łukowicza , ustawa winna być skonstruowana w ten sposób, że po wejściu w życie uchwały z automatu drogi przechodzą na własność gminy, a gmina może wszcząć postępowanie podziałowe, co jednak stanowi obciążenie dla budżetu gminy. Jest to sensowny system prawny , ale niestety obecnie jest taki, jaki jest. Ustawodawca to wymyśla , gmina musi się w tym znaleźć. Planista podał przykład Gminy Osielsko, gdzie chodzi o teren ok. 250 ha , gdzie wiadomo, że ten problem zaistnieje, ale nie ma instrumentu prawnego , by tą sprawę załatwić. Jest „spec-ustawa”, ale samorząd nie będzie jej wykorzystywał, jeśli nie ma mieszkańców , dla których by mógł to wykorzystywać. Pan Rakoczy zwrócił uwagę, że to właśnie interes właściciela wpłynie na to, by wystąpić o decyzje podziałową, chociażby po to, aby dostać odszkodowanie. Ustawodawca nie twierdzi, że tym interesem musi być sprzedaż działki, a np. jej zagospodarowanie. Ten interes może ograniczać się tylko do tego, by otrzymać odszkodowanie. Mecenas stwierdził, że razem z radnymi i planistą – wszyscy są zgodni, że taki system nie spełnia oczekiwań właścicieli, ale „tak krawiec kraje, jak materiału staje”. Pan Rakoczy poradził, że jedynie co można w tej sytuacji zrobić, to wystąpić do Marszałka Sejmu- pani Ewy Kopacz ze skargą na przepis, że narusza prawa właścicielskie. Rada jako organ, który musi się stosować do upoważnienia ustawowego – musi taki dokument przyjąć. Zdaniem mecenasa, bezpieczniej jest załatwić ten problem procedurą planistyczną , niż „spec-ustawą” drogową. Trybunał Konstytucyjny „już pogroził palcem ustawodawcy”, że jeszcze jeden taki ruch, a stwierdzi niekonstytucyjność spec-ustaw. Obecnie tych ustaw namnożyło się co niemiara , a odkręcanie postępowań w trybie tych ustaw może być jeszcze bardziej opłakane w skutkach dla samorządów, niż pójście bezpieczną drogą planowania przestrzennego. Oceniając aspekt prawny- profesor Rakoczy oświadczył, że nie widzi tu naruszenia praw własności ponad tą miarę, jaką ustawodawca ograniczenie umożliwia. Należy mieć świadomość, że Konstytucja dopuszcza ograniczenie prawa własności. Najdalej idącą taką instytucja jest „wywłaszczenie”, z możliwością pozbawienia właściciela nieruchomości . Ochrona interesu prawnego w omawianym przypadku polega jednak, że rekompensuje się właścicielowi stratę poprzez wypłatę odszkodowania. Ocena Mecenasa jest zatem taka, że nie widzi możliwości stwierdzenia nadmiernego ingerowania w sferę praw własności i ograniczenia uprawnień właściciela w sposób nadmierny. Radca stwierdził też, że „jeszcze się taki nie urodził, żeby wszystkim dogodził” i zmiana planu spowodowałaby niezadowolenie innych właścicieli. W rękach Rady jest ocena, czy to ograniczenia prawa własności mieści się w standardach konstytucyjności (art. 64, art. 201 ust.3 Konstytucji), bo w ocenie Mecenasa- tak.
Kolejno głos zabrała radna Szarpatowska i zapytała, czy dobrze rozumie „ z tych kresek” , że po wydzieleniu drogi z działki będącej współwłasnością pani Marii Kowalek-Gaury, powierzchnia tej działki będzie mniejsza niż sama droga. Pan Łukowicz przyznał, że nie poda powierzchni, ale droga nie będzie większa. Radna zapytała jaka to będzie powierzchnia , by mogła sobie to wyobrazić. Pan Łukowicz wskazał na przebieg granic i jak to będzie wyglądać po wydzieleniu gruntów i nie można powiedzieć , że większość gruntu idzie pod drogę, bo wskazywane na rysunku „trójkąty”- to nieprzekraczalna linia zabudowy ( to planista wyjaśniał na rysunku planu ). Pan Gaura wskazał na obowiązek zachowania odpowiednich odległości od granicy działki przy budowie. Pan Łukowicz oświadczył, że nie jest tak zawsze, jest 4m -gdzie jest okno i drzwi, 3 m – gdy ściana jest ślepa. Jeśli występuję się do Starostwa o pozwolenie na budowę to jest możliwość odstępstwa od rozporządzenia w uzasadnionych przypadkach od tego ( a pozostawiona szerokość omawianej działki – takim uzasadnionym przypadkiem jest). To jest powszechna praktyka. Robi się to za pośrednictwem organu wydającego pozwolenia i składa się to do Ministra. Powoduje to, że właściciele mogą się przybliżyć do 1,5 m , lub pójść od razu na granicę działki , ale ta ściana przy granicy – musi być tzw. ścianą ślepą. Planista rozważał też możliwość zrealizowania budynku na tej działce i stwierdził z całą pewnością , że taka możliwość istnieje i nawet pofatygowała się, by z katalogu budynków wybrać odpowiedni dla tego miejsca. Taki projekt można wyszukać w katalogach projektów gotowych , co jest tańszym rozwiązaniem. Dlatego nie można powiedzieć , że pod względem architektonicznym jest to działka, na której budynek powstać nie może.
Radny Stefański przypomniał, że pan Łukowicz mówił, że droga KD1 musi być i ona ma 12 m oraz KD2 też 12 m , to czy te drogi są drogami dojazdowymi. Planista odpowiedział, że to są drogi zbiorcze. Radny zasugerował, by przedłużyć drogę KD7 , bez drogi KD1 i zapytał , jakby to w planie wyglądało( że zdecydowano się na inne rozwiązanie ) i które drogi zostałyby w tym momencie drogami zbiorczymi. Pan Łukowicz zaznaczył, że gdy mówi o drogach „zbiorczych”, to czyni to w sensie potocznym , bo „lokalne, zbiorcze”- to jeszcze co innego. Robiąc plan miejscowy dla terenu 50 ha trzeba zdecydować, które drogi zbierają cały ruch z dróg wewnętrznych i odprowadzają ten ruch gdzieś na zewnątrz. Przez to się powiększa pas drogowy, bo nie będzie to 5,5 m a 6,5 m. W takich drogach też jest uzbrojenie terenu, a w drodze wewnętrznej idą inne rurki, a inne w takiej, gdzie idzie tranzyt, to są inne przekroje rur. W takiej sytuacji potrzebna jest rezerwa terenu w postaci szerszego pasa komunikacji. Pan Stefański zapytał o to, które by to były , gdyby zlikwidować połowę KD1. Odpowiadając na pytanie radnego, pan Łukowicz wskazywał rozwiązanie na rysunku projektu planu i wyjaśnił sytuację, jaka zaistniałaby po likwidacji podanego odcinka drogi KD1. Zostałby wówczas teren ZP węższy , ale to byłby rów oraz dojazd minimalny 4,5- dostęp 5 m, to wyjdzie prawie to samo. Radny zapytał o drogi, których kategorie uległyby zmianie. Pan Łukowicz odpowiedział, że jeśli zostanie ten węższy kawałek ZP (gdzie też budować się nie wolno) , na co pani Kowalek zaznaczyła, że winno być „Z” (tak jest na ulicy Ogrodowej) , a nie „ZP” , bo to jest co innego . Zdaniem planisty sam symbol , nie jest istotny, chodzi o pas zieleni. Kolejno pan Łukowicz omawiał poprowadzenie rozwiązań komunikacyjnych sugerowanych przez pana Stefańskiego. Pan Łukowicz wskazał na sytuację, gdzie nie mógłby się podpisać pod planem tj. gdyby nie było możliwości pewnych połączeń –pętli ( wskazanych na rysunku projektu planu), a efekt tego byłby taki, że pozostałby teren zielony oraz jedna i druga droga i w sensie projektowym – można to narysować ale to daje większą powierzchnię na drogi publiczne. Przewodniczący Rady udzielił w tym momencie głosu pani Kowalek, zaznaczając, że czyni to ostatni raz. Pani Maria Kowalek-Gaura zaprzeczyła, że zmiany przyniosłyby efekt wspomniany przez pana Łukowicza . Wskazała też na miejsce w planie, gdzie nie ma „pętli”, która według planisty jest niezbędna. Pani Gaura zaznaczyła również, że powierzchnia działek jest porównywalna. Planista wskazał natomiast i porównał ilość projektowanych działek do obsługi przez sporne drogi w dwóch porównywalnych obszarach planu. A to , że powierzchnia działek jest podobna, to wynika już z założeń samego planu. Nie o to chodzi, że papier tego nie przyjmie –ale projektowanie to nie tylko prowadzenie kresek , to kwestia konsekwencji wykonawczych . Teoretycznie można to zawęzić o 1-2 m, ale ze świadomością, że drogi będą miały po 10 m. Radny Stefański zapytał, czy to oznacza, że KD1 w połowie można zwęzić maksymalnie o 2 m. Pan Łukowicz odpowiedział, że może być później problem z „obsługą rury”. W sensie ustawy- to można zrobić, ale należy przewidywać, że potem trzeba będzie te rurki tam ułożyć przy uzbrajaniu terenu. Do tego dochodzą odległości między samymi rurami i miejsce dla rury melioracyjnej, która tam biegnie. Radna Szarpatowska nawiązała do możliwości zawężenia drogi KD1 na pewnym odcinku o te 2 m i zapytała, czy dobrze zrozumiała, że to satysfakcjonowałoby , chociaż na ileś, państwa Gaurów, bo działka miałaby wówczas inne wymiary. Pan Łukowicz zasugerował, że gdyby projekt miał być zmieniany, to raczej przy nieprzekraczalnych liniach zabudowy , niż przy szerokościach dróg. W teorii jest możliwość zwężenia tej drogi , ale w pasie drogowym KD1 duża część zajęta będzie przez „kanalizę melioracyjną ”, a ona nie jest ciśnieniowa , tylko grawitacyjna , a to wiąże się z innym, większym przekrojem rur np. Ø 200 .Jeśli to zostanie zwężone , to później będzie „ekwilibrystyka”, jeśli chodzi o uzbrojenie terenu. Można się upierać i np. na słupach można linie prowadzić, ciepłociąg również czasami prowadzi się nad ziemią. Radny Pietra odniósł się do rozwidlenia dróg, które na planie stanowią kształt litery „t” (KD7) i zapytał, czy ona musi dochodzić do całej odnogi , czy tylko do działek, do granic nieruchomości . Pan Łukowicz pokazał na rysunku planu, że gdyby nie było kawałka tej drogi - to powstałby wjazd w ślepą ulicę na długości kilkuset metrów i potrzebny byłby plac do nawracania , co jednak uznał za projektowy błąd komunikacyjny. Dlatego, gdyby miała nastąpić rezygnacja z KD1, to winien pozostać teren zielony i drogi zastępcze, które zastąpią utraconą komunikację. Jedyną możliwością jest posiłkowanie się drogą KD10 i wyprowadzenie drogi gdzieś, ale trzeba pamiętać jak bez tej drogi wyglądać będzie wyjazd (tu pan Łukowicz wskazał proponowane rozwiązanie na rysunku projektu planu). Planista ponownie zaznaczył, że w sensie projektowym – to wszystko jest możliwe, ale to Rada musi o tym zadecydować, które rozwiązanie jest właściwe, jest lepsze dla całego terenu
Radna Borowska powiedziała, że w uwagach, które radni otrzymali dzisiaj , a których autorem jest pani Maria Kowalek-Gaura – w pkt 1 jest zastrzeżenie pod kątem naruszenia zasady proporcjonalności i takiej uwagi nie ma w tych materiałach, jakie radni dziś otrzymali, by głosować jako odrzucenie, lub nie odrzucenie. Radna zapytała projektanta, czy należy rozumieć , że ta zasada została w planie uwzględniona, bo zdaniem radnej nie i winna być ujęta jako proponowana do odrzucenia. Różni właściciele będą oddawali swoje grunty pod drogi, ale będą mieli w tym taki interes, że będą mieć działkę budowlaną, którą sprzedadzą. Zdaniem radnej- zasada proporcjonalności w przypadku działki, o której cały czas mowa , która ma „nieszczęśliwy” kształt , i przez którą przebiega fragment drogi KD1- zostaje naruszona i uwaga nie jest uwzględniona w planie. Wycina się w ten sposób działkę o takich wymiarach, takich szerokościach, że ona jest „niesprzedawalna, niezbywalna”. Dlatego, w opinii radnej ta uwaga wniesiona przez właścicielkę kwalifikuje się do grupy odrzuconych , a projekcie uchwały wcześniejszym i w tych otrzymanych teraz- nie ma do odrzucenia takiej uwagi dotyczącej zasady proporcjonalności. Pan Łukowicz odpowiedział, że kierował się tym zapisem na zasadzie uwzględnienia, że nastąpiła zmiana projektu , co już wcześniej pokazywał i nie wie, co miałaby jeszcze innego radnym powiedzieć. Jeśli Rada uzna , że w drodze uchwały będzie rozstrzygać jeszcze ten jeden punkt, to winna być przegłosowana jeszcze jedna uchwała. Przewodniczący Rady zwrócił uwagę, że Mecenas jednoznacznie wypowiedział się w kwestii zachowania procedur. Pani Borowska wskazała na kolejną uwagę, tym razem wniesioną przez państwo Sobieraj, na co Przewodniczący Rady zastrzegł, że w tym punkcie nie będzie o tym mowy , to będzie dyskutowane później. Pani Borowska zapytała zatem o to, dlaczego minimalną wielkość działek ustalono na 1000 m2, a nie 500 m2. Pan Łukowicz przypomniał, że o tym też przedwczoraj dyskutowano tzn., że założenie projektowane jest takie dla danego terenu objętego planem. Ta wielkość jest zawsze umowna w pewnym sensie, zależy od charakterystyki terenu . Przy istniejących działkach , szatkowanie terenu na mniejsze niż 1000 m2 byłoby ze szkodą dla terenu objętego planem .Trzeba bowiem zapewnić wiele elementów dla takiej działki 1000 m2 w tym : klasyczny kształt, czy przeznaczenie 60% działki budowlanej na powierzchnię „biologicznie czynną” (co przyjmuje się dla zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej), place do nawracania ,miejsca postojowe, jakiś taras w tyle- to wychodzi 40% powierzchni utwardzonej działki . To jest przy działce mniej więcej 1250 m2 (25mx50m). Tu jednak (dla przyszłych terenów zurbanizowanych) wskazane jest „zejść z tej powierzchni”, ale raczej do 1000m2, może do 900 m2 , ale nie do 500 m2 . Powierzchnia działek wynosząca 500m2 odnosi się raczej do działek letniskowych. Przewodniczący Rady zapytał, czy do projektu uchwały są jeszcze jakieś pytania . Wobec braku pytań- pan Kozłowski zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 13 radnych
Uchwała Nr XXIV/146/2012 w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 10 głosach „za”, 2 głosach „przeciw” (radni: J.Borowska, R.Pitera) i 1 „wstrzymującym” ( radna U.Szarpatowska).
b2) w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie. Odczytany projekt (oraz uzasadnienie) dotyczył uwagi państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie nie wyrażenia zgody na poprowadzenie drogi KD6 „prawie całkowicie” na terenie działki będącej ich własnością i zaprojektowanie drogi w ten sposób , by z każdej działki droga zajmowała równo 5 m ( treść projektu uchwały stanowi załącznik nr 10 do protokołu). Kolejno, Wiceprzewodniczący Rady odczytał także treść całego pisma ze wszystkimi uwagami wniesionymi przez państwa Sobieraj do projektu planu miejscowego (treść pisma stanowi załącznik nr 11 do protokołu).
Po tym wystąpieniu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję . Jako pierwsza, głos zabrała zainteresowana – pani Helena Sobieraj. Pani Sobieraj wskazując na rysunek projektu planu miejscowego powiedziała, że postulowała w kwestii drogi KD6 , o jej przeniesienie , tak by z działki będącej własnością państwa Sobieraj zabrano 5 m i drugie 5 m – z działki pana Hanczewskiego , co byłoby sprawiedliwe. Nieuwzględnienie tej uwagi uwarunkowane zostało przebiegiem linii gazowej . Pani Sobieraj skontaktowała się w tej sprawie z Działem Technicznym Gazownictwa w Inowrocławiu, gdzie wyjaśniono jej gdzie idzie gaz, tzw. „dwusteką”, jak dochodzą przyłącza do nieruchomości na jej ulicy. Od płotu państwa Sobieraj linia gazowa, przyłącze- jest 2 m, a w odpowiedzi , jaką pani Sobieraj otrzymała podano, że z działki państwa Sobieraj byłoby 5,02 m z jednej strony, a z drugiej strony – 6 m. Do tego 2 m – to linia gazowa by szła pod drogą, co z rozmowy z gazownią wynika, że to jest bezsensowne. Pani Sobieraj zapytała o to, jaki to jest trud przenieść tą drogę tak , jak wskazała. Zastrzegła też, że nie chodzi o to, iż nie chcą z mężem oddać te 5 m pod drogę, ale by to odbyło się sprawiedliwie. Wtedy będzie też możliwość wykorzystania działki, na której linia energetyczna również idzie. Pani Sobieraj pokazała też , jak będzie przebiegało doprowadzenie gazu i jak to się będzie miało do linii gazowej. Pani Sobieraj oświadczyła, że kierowała też uwagę dotyczącą powierzchni działki 5 arów. Zaznaczyła, że niekoniecznie musi to być 5 arów, bo rozmawiała z sąsiadami i to może być także 6 arów. Postulowano o to dlatego, że za zabudowaniami państwa Sobieraj zostanie ok. 20 m x 30 m , co daje ok. 6 arów i to nie dotyczy tylko ich zabudowań, ale wszystkich, którzy tam mieszkają . Zdaniem pani Sobieraj te kawałki ziemi będą niewykorzystane , jeśli wskazana droga nie zostanie przeniesiona. Jest też kwestia linii energetycznej, co do której pani Sobieraj „nie da sobie ciemnoty wcisnąć”, że coś może robić, bo miała już do czynienia z energetyką. Pod linią energetyczna zostaną chwasty, bo zostanie 13 arów pocięte drogami. Postulat o uwzględnienie powierzchni 5 arów miał za zadanie to, by ludzie mogli sobie te mniejsze tereny sprzedać. Pani Sobieraj oświadczyła, że nie jest bardzo za tym planem, ale jeśli już ma być, to dlaczego konsekwencje tych dróg – nie mają być podzielone sprawiedliwie , równo po 5 m z jednej i drugiej strony. Pani Sobieraj zaznaczyła, że „nie jest instytucją charytatywną , by oddawała coś na cele innych ludzi”.
Radny Pitera zgłosił prośbę, by pan planista wyjaśnił Radzie , które z oczekiwań państwa Sobieraj zostały uwzględnione, a które nie. Odpowiadając w kwestii linii gazowej- pan Łukowicz powiedział, że korespondencja z gazownikami, energetykami- oczywiście może być .Nie do podważenia jest jednak sytuacja , że gdy plan miejscowy (projekt) „wchodzi na teren” i zastaje tam infrastrukturę , która nie jest skierowana do obsługi 1 działki, tylko do obsługi szerszego terenu- wprowadza układ komunikacyjny taki ,żeby zapewnić dostęp do infrastruktury technicznej, która służy nie tylko 1 działce, ale szerszemu obszarowi. Linia gazowa – jest linią gazową średniego ciśnienia. Odległość od płotu, granicy działki- to nie jest przedmiotem „tego”. Odnosząc się do projektu planu , planista zauważył, że skoro pani Sobieraj godzi się na poprowadzenie drogi przy wskazanej granicy, by zachować po równo 5 i 5 metrów- to na planie wynosi to odpowiednio 6,3 m i 5,2 m (tu planista wskazał odpowiednie odcinki drogi na mapie).Dlatego planista nie może się zgodzić z tym, że droga KD6 poprowadzona jest z absolutnym naruszeniem zasady proporcjonalności. Ona jest nieproporcjonalna, ale należy zwrócić uwagę na skalę tej nieproporcjonalności. Te różnice są według pana Łukowicza dopuszczalne, zwłaszcza, że droga KD6 zapewnia obsługę komunikacyjną służącą szerszemu obszarowi. Jest to słuszne i zasadne, nawet z zachowaniem pewnego kompromisu, gdy właściciel terenu nie oddaje 5m tylko 5,2 m , czy nie oddaje 5 m a 6,3 m. Z uwagi na to, że jest to droga „mniejszego rzędu”- „pomajstrowano” tam przy liniach zabudowy tj. nie ma 6 m , tylko 4 m linii zabudowy, bo linia zabudowy niesie na przyszłość mniejsze konsekwencje, niż pas drogowy. Odnośnie wielkości działek- planista stwierdził , że jest to tylko kwestia pewnej polityki prowadzenia planu miejscowego i tego, czy chce się mieć teren bardzo poszatkowany , czy nie. To nie jest kwestia „niemożności” , tylko kwestia ustalenia pewnej bariery, bo ona gdzieś tam będzie i zdaniem pana Łukowicza winna się skłaniać do normatywnej wielkości, do działki typowej. Planista odniósł się też do kwestii linii średniego napięcia poruszonej przez panią Sobieraj. Pan Łukowicz przypomniał, że mówił o tym przy wyłożeniu oraz na posiedzeniu Komisji – tzn. , że jest to stan zastały, on jest, więc trzeba się do niego odnieść, ale należy pamiętać , że służy on obsłudze istniejącej zabudowy. W trakcie realizacji planu miejscowego , ilość obiektów budowlanych się zwiększy, w związku z czym cała sieć energetyczna musi być docelowo przebudowana. Przy realizacji planu linia zabudowy zniknie, podobnie, jak linia średniego napięcia. Linia energetyczna jest przewidziana jednak raczej do dalszej przebudowy, ponieważ nie nastąpi to wówczas, gdy np. powstanie 1 budynek. Następnie pani Sobieraj odniosła się do linii gazowej, którą wskazała na rysunku planu, że biegnie w drodze. Z tego , co mówił „dział techniczny gazowni”- oni nie chcą budować dróg na liniach gazowych , tym bardziej, że ta linia gazowa jest bardzo stara. Pan Robak ma przyłącze, państwo Sobieraj – mają przyłącze i od granicy działki jest 2 m, linia gazowa będzie w środku, co pani Sobieraj uznała za bezsens. Dlatego , według pani Sobieraj bardzo prostym rozwiązaniem jest przenieś tą drogę na drugą stronę. Pani Sobieraj zaznaczyła także, iż nie mówi, iż nie da tych 5 m, ale skoro ona ma ponosić konsekwencje, to dlaczego inni nie. Nie ma zasady proporcjonalności i nie będzie, bo pani Sobieraj ma mapkę z „wojewódzkiej kartografii”, gdzie wyraźnie widać , gdzie jest granica . Radna Szarpatowska nawiązała do wypowiedzi pani Sobieraj na temat działek , jakie powstaną o powierzchni ok. 6 arów. Radna poprosiła, by odnieść się do tego i udzielić jakiś sugestii właścicielom , coś podpowiedzieć ludziom, którzy zostaną z tymi „paseczkami”. Zdaniem pana Łukowicza – jedyną pomocą jest zmiana planu. Jeśli w planie przyjęty zostanie zapis o 1000 m2 to będzie to prawo miejscowe. Gdyby to 600 m2 miało być działką budowlaną, to dziś należałoby ten zapis zmienić. Zawsze jednak będzie taka sytuacja, że jak np. pozostanie 600 m2 , to ktoś będzie miał 598 m2 i też będzie domagał się ustalenia niższego pułapu. Pan Łukowicz zapytał o zasadność powstawania za zabudowaniami gospodarczymi – działek budowlanych o bardzo problematycznej zabudowie. W sytuacji , gdy problem jest już z bardzo wąską działką . Radna Szarpatowska stwierdziła, że wynika z tego, że działki wydzieliły się jakby same i one nie mogą być działkami budowlanymi. Przewodniczący Rady powiedział, że problem polega na tym, że te działki zostaną jakby przy zabudowie, zwiększy się zajmowana działka. Radna Borowska wystąpiła z pytaniem do pani Sobieraj, która czuje się jakby podwójnie pokrzywdzona przez plan, który zdaniem radnej winien pójść jeszcze do poprawki. Pani Borowska zrozumiała, że pani Sobieraj godzi się na drogę, a ewentualną rekompensatą byłaby możliwość wydzielenia tych działek o mniejszej powierzchni do sprzedaży. Radna oświadczyła, że nie rozumie, dlaczego droga nie może być przesunięta, bo podobnie jak pani Sobieraj- uważa , że energetyka nie będzie taka szybka do przesunięcia linii. Gdyby droga , na którą pani Sobieraj przekazałby grunt, przesunięta była w prawo, to miałaby możliwość sprzedaży działki , ale przy zatwierdzeniu mniejszej powierzchni. Pani Borowska nie zgodziła się zatem z planistą, że obniżenie tej granicy wielkości działek spowoduje , że i tak znajdzie się ktoś, kto kłócił się będzie o 2 m , bo to jest spłycanie tematu, gdyż działka może być bardzo duża, a możliwości budowy i tak nie będzie. Może być natomiast działka mniejsza, ale „zgrabna”, na której „zgrabny domek” powstanie. Dlatego radnej nie satysfakcjonuje ta granica 1000m2, a 500, czy 600 m2. Radna zapytała, czy biorąc pod uwagę sugestię pani Sobieraj- przesunięcia drogi zadowoliłoby ją. Pani Sobieraj oświadczyła, że dałoby jej to całkowitą satysfakcję , gdyby droga została przesunięta na prawą stronę jej działki. Ten teren zwiększyłby się wówczas możliwe, że miałby prawo zabudowy. Pani Sobieraj zaznaczyła, że była spóźniona z uwagami, bo „załapała się” na ostatnie posiedzenie w sierpniu, ale uwagi wniesione zostały w terminie, dlatego nie rozumie, że przesunięcie drogi stanowi taki problem. Radny Pitera odwołał się do uwagi pani Sobieraj o tym , aby było po równo 5 m z jednej i z drugiej strony i uznano, że jest to załatwione podając w uzasadnieniu , że „droga KD6 zaprojektowana równolegle do istniejącej sieci gazowej , posiada szerokość w liniach rozgraniczających 10m i zajmuje teren działki państwa Sobieraj w południowej części ok. 6,3m , a w północnej części około 5,2m”. Radny zapytał, czy to i tak jest na działce pani Sobieraj , co właścicielka działki potwierdziła, ale zaznaczyła, że to nie jest zgodne z prawdą. Pani Sobieraj ponownie wskazała na linie gazową 2 m od granicy działki pomiędzy panem Robakiem. Linia gazowa idzie w drodze, więc to nie ma sensu- plan należy poprawić. Odnosząc się do tych sugestii- pan Łukowicz przeprowadził „szybką symulację” planu z innym przebiegiem przedmiotowej drogi wskazując na plusy i minusy tego rozwiązania (omawianie obrazowane było odpowiednimi wskazaniami na rysunku projektu planu). Plusy- to niezmieniona ilość dróg, komunikacji, możliwość szybszej zabudowy działki (choć „nieszczęśliwa”, bo w narożniku ). Podsumowując, pan Łukowicz wskazał na minusy twierdząc, że efekt tych zmian byłby taki, że linia gazowa znalazłaby się w granicach nieruchomości prywatnych właścicieli. Nie jest to zatem kwestia niechęci narysowania „dwóch kresek”, tylko konsekwencji, dlatego pan Łukowicz wychodzi z założenia , że lepiej jest poświęcić tą samą ilość dróg publicznych, zrobić to może nieproporcjonalnie, ale bardzo zbliżenie do proporcjonalności, niż pozostawić linię średniego napięcia (odcinka) w działkach prywatnych, ogrodzonych. Uniknięcie tego było intencją przy planowaniu, a nie , by koniecznie poprowadzić drogę pomiędzy tymi , czy tamtymi dwoma działkami. Planista zastrzegł, że przygotowując ten dokument nie wiedział kto jest właścicielem działek . Teraz zna już panią Sobieraj , bo poznał ją na wyłożeniu planu, ale wcześniej nie miał takiej wiedzy, bo one zniekształciłyby mu tylko możliwość projektowania. Pani Borowska zapytała pana Łukowicza o to, czy teraz linia gazowa przebiega w prywatnych gruntach, czy nie i na czym polegają te starania planisty , by uchronić tą linię przed tym , aby nie przebiegała na prywatnej działce. Pan Łukowicz odpowiedział, że oczywiście nie naprawi postępowania z czasów sprzed 1989 roku , że ludziom w poprzek prowadzono infrastrukturę , ale taką sytuację zastał w momencie projektowania. Różnica między dziś , a sytuacją , gdy plan będzie realizowany jest taka, że dziś jest to pole nieogrodzone i można dojechać w różne miejsca, a po zrealizowaniu planu miejscowego – to będą już działki budowlane ogrodzone. Burmistrz oświadczył, że chciałby wyjaśnić pragmatykę projektowania dróg, ale też instalowania mediów i działania gestorów tych mediów. Ta pragmatyka jest taka, że wszelkie urządzenia projektuje się w pasie drogowym. To jest najlepsze rozwiązanie z punktu widzenia dostępności tych urządzeń (kanalizacji, wodociągów, energetyki, telekomunikacji, gazu itd.).To jest prawidłowe działanie, bo byłoby kuriozum , gdyby to było inaczej, nawet jeśli dla właścicieli jest to uciążliwość, czy niedogodność , z czym należy się zgodzić i mimo najszczerszych chęci to nie zwalnia planisty od tego, by nie robił tego zgodnie z prawem . Pani Sobieraj odniosła się do słów Burmistrza , jak prowadzona będzie linia gazowa. Podkreśliła, że rozmawiała z gazownikami i wie, że wszystkie linie będą biegły po czyjś nieruchomościach, to jest tylko wybieg , by tego planu nie odrzucić, by nie przeszła żadna poprawka. Pani Sobieraj zaznaczyła , że to jest jej opinia na ten temat. Pan Łukowicz stwierdził, że słusznie, bo każdy ma prawo do własnego zdania, ale „dowodem na to, że nie jest , iż ktoś narysował coś i teraz tego święcie borni” – jest fakt , że to jest trzecia wersja planu miejscowego. Planista oświadczył też, że on może to rysować w nieskończoność, ale nie o to w tym chodzi. Pan Łukowicz zaprzeczył też tłumaczeniom pani Sobieraj , jak prowadzone będą nitki gazowe. Potwierdził też , że na terenie właścicieli będzie prowadzone, ale dojście gazu do budynku. Podobnie jest w wodą – tranzyt idzie w drodze, doprowadzenie jest w działce. Przyłącze- to jest zupełnie coś innego i to nie linie gazowe będą tak szły, jak wskazywała pani Sobieraj – tylko przyłącza. Przewodniczący Rady zapytał o to, czy ktoś z radnych ma jeszcze jakieś pytania. W związku z brakiem pytań- pan Kozłowski zarządził głosowanie w sprawie przedyskutowanego projektu uchwały w obecności 14 radnych (brak radnego J.Bożko).
Uchwała Nr XXIV/147/2012 w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 11 głosach „za”, 1 głosach „przeciw” (radna J.Borowska) i 2 „wstrzymującym” ( radni: L.Lewandowska, R.Pitera).
b3) w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie. Odczytany projekt dotyczył uwagi państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie wykreślenia zakazu obsługi komunikacyjnej z drogi krajowej nr 15 ( treść projektu uchwały stanowi załącznik nr 13 do protokołu).
Po odczytaniu projektu- Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Nie było chętnych do zabrania głosu, wobec czego pan Kozłowski zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 14 radnych (brak radnego J.Bożko).
Uchwała Nr XXIV/148/2012 w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 12 głosach „za”, 1 głosach „przeciw” (radny R.Pitera i 1 „wstrzymującym” ( radna J.Borowska).
b4) w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie. Odczytany projekt (wraz z uzasadnieniem z pominięciem wstępu, który we wszystkich uchwałach jest taki sam) dotyczył uwagi państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie zmiany zapisu „aby działka budowlana mogła być nie mniejsza niż 5 arów” ( treść projektu uchwały stanowi załącznik nr 15 do protokołu). W trakcie odczytywania projektu radny Stefański zaznaczył , że w § 1 jest błąd literowy polegający na tym , że zabrakło słowa „nie”. Wiceprzewodniczący poprosił, aby radni poprawili zapis , który winien brzmieć : „mogła być nie mniejsza niż 5 arów” (również w uzasadnieniu) . Po odczytaniu projektu- zanim Przewodniczący Rady otworzył dyskusję , zapytał o to, czy wszyscy radni poprawili sobie wspomnianą „literówkę” . Radna Lewandowska nawiązała do wcześniejszej dyskusji na temat zwiększenia granicy minimalnej dla wielkości dzielonych działek np. do 600 m2. Pani Sobieraj stwierdziła, że to nie jest już istotne , skoro droga nie zostanie przesunięta i dla niej jasne jest , że nikt tego planu zmienić i tak nie chciał , bo z góry było ustalone , że on musi przejść, więc ta dyskusja jest zbędna. Nie było więcej chętnych do zabrania głosu, wobec czego pan Kozłowski zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 12 radnych .
Uchwała Nr XXIV/149/2012 w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 11 głosach „za”, 1 głosach „przeciw” (radna J.Borowska ).
b5) w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie. Odczytany projekt (wraz z uzasadnieniem z pominięciem wstępu, który we wszystkich uchwałach jest taki sam) dotyczył uwagi państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie przebiegu linii elektroenergetycznej uniemożliwiającej wytyczenie działki pomiędzy drogą KD3 a KD7( treść projektu uchwały stanowi załącznik nr 17 do protokołu).Po odczytaniu projektu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję . Nie było chętnych do zabrania głosu, wobec czego pan Kozłowski zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 13 radnych (brak radnej J.Robak i J.Bożko).
Uchwała Nr XXIV/150/2012 w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 13 głosach „za”.
b6) w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie. Odczytany projekt (wraz z uzasadnieniem z pominięciem wstępu, który we wszystkich uchwałach jest taki sam) dotyczył uwagi państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie wytyczenia działki pomiędzy drogami KD7 a KD2 w sytuacji , gdy droga nie będzie miała 10 arów i konieczności oddawania ziemi pod drogi i nie posiadania możliwości wytyczenia działki ( treść projektu uchwały stanowi załącznik nr 19 do protokołu).Po odczytaniu projektu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję .
Radna Borowska oświadczyła, iż nie rozumie tego projektu, ponieważ wcześniej była mowa o działkach budowlanych nie mniejszych niż 5 arów , a teraz jest mowa o 10 arach i radna nie wie, jakie te działki mają być. Pan Kozłowski poprosił planistę o odczytanie tej szóstej uwagi z projektu uchwały . Pan Łukowicz odczytał treść uwagi państwa Sobieraj. Przewodniczący Rady dodał natomiast , iż z tego pisma państwa Sobieraj organ wyodrębnił 5 uwag, a właściciele wnosili, by działki mogły być nie mniejsze niż 5 arów. Odczytując jeszcze raz treść § 1 projektu uchwały – Przewodniczący Rady podkreślił, że tak waśnie brzmi ostatnia uwaga państwa Sobieraj. W związku z dalszymi wątpliwościami radnej Borowskiej – Przewodniczący Rady podkreślił, że w kolejności przystąpiono do omawiana szóstej uwagi w zakresie zakazu obsługi komunikacyjnej z drogi krajowej nr 15. Z uwagi na fakt , że radni gromko uznali, że pan Kozłowski się myli, ponieważ ta uwaga została już rozstrzygnięta- Przewodniczący Rady ogłosił przerwę w obradach .
O godzinie 1610 obrady zostały wznowione.
Przewodniczący Rady oświadczył, że pismo złożone przez państwa Sobieraj i numeracja poszczególnych uchwał jest nieistotna – istotne są kwestie , jakie są w podjętych uchwałach. Przewodniczący Rady poprosił Wiceprzewodniczącego Rady o odczytanie kolejno tych uchwał i rozpatrywanych w nich uwag.
Radny Stefański poinformował , że w pkt 8 obrad w ppkt: b1- rozpatrywano nieuwzględnioną uwagę wniesioną przez panią Marię Kowalek-Gaurę; b2-nieuwzględnioną uwagę państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie nie wyrażenia zgody na poprowadzenie dorgi KD6 „prawie całkowicie” na terenie działki państwa Sobieraj i zaprojektowaniem drogi w ten sposób, by z każdej działki projektowana droga zajmowała równo po 5m; b3- nieuwzględnioną uwagę państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie zakazu obsługi komunikacyjnej z drogi krajowej nr 15; b4- nieuwzględnioną uwagę państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie zmiany zapisu „aby działka budowlana mogła być nie mniejsza niż 5 arów (500 m2)”; b5- nieuwzględnioną uwagę państwa Heleny i Macieja Sobieraj w zakresie przebiegu linii elektroenergetycznej uniemożliwiającej wytyczenie działki pomiędzy drogą KD3 a KD7. Jako szóstą uwagę w ppkt b6 radni rozstrzygnąć mają natomiast nieuwzględnioną uwagę państwa Sobieraj w zakresie wytyczenia działki budowlanej pomiędzy drogami KD7 a KD2 w sytuacji , gdy działka „nie będzie miała 10 arów” oraz koniecznością „oddawania ziemi pod drogi i nie posiadania możliwości wytyczenia działki”. Radny Stefański zaznaczył, że gdyby na sali była taka cisza, jak obecnie, to nie byłoby tych wątpliwości. Przewodniczący Rady polecił Wiceprzewodniczącemu, by jeszcze raz odczytał projekt uchwały, który Rada ma rozstrzygnąć w omawianym punkcie. Radna Borowska wyraziła zdziwienie uwagą Wiceprzewodniczącego, że niby ktoś hałasował, ponieważ na sali jest coraz mniej osób i zaznaczyła, że nie o to chodziło w jej pytaniu . To co odczytał radny Stefański – to samo radna w swoich dokumentach ma , jako „odłożone do działu przegłosowane”. Radna oświadczyła, że ponawia pytanie o to, o jaką powierzchnię działki chodzi, która może być działką budowlaną , bo wcześnie wskazywano na działkę nie mniejszą niż 5 arów, a w tej uwadze jest mowa o działce nie mniejszej niż 10 arów. Radny Stefański powiedział, że nie mówił , iż to radna Borowska hałasowała, ale on nie ma problemów z tym co było głosowane , a co nie, bo to śledzi i zapisuje. Gdy było głośno na sali —radny wyraźnie zawieszał głos przy odczytywaniu projektów uchwał, ale było to ignorowane, dlatego prosiłby o to, że gdy jest coś czytane- by radni słuchali. Przewodniczący Rady poprosił pana Łukowicza o wyjaśnienie o jaki areał działki chodzi. Planista oświadczył, że jest to powierzchnia o jakiej mówi plan tj. nie mniejsza niż 1000m2 , a to że w uwadze raz jest tak, a potem inaczej- to wynika z treści. Rozpatrywany teraz punkt nie mówi o tym, że pani Sobieraj chce by to było nie mniej niż 1000m2 , tylko że jak nie będzie miała takiej powierzchni. To przykład działki istniejącej, która by nie miała mieć 1000m2. W tamtym punkcie pani Sobieraj natomiast wyraźnie napisała , że postuluje, by działka mogła być nie mniejsza niż 500m2.
Nie było więcej chętnych do zabrania głosu, wobec czego pan Kozłowski zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 13 radnych.
Uchwała Nr XXIV/151/2012 w sprawie rozstrzygnięcia o sposobie rozpatrzenia uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 12 głosach „za” i 1 „wstrzymującym” (radna J.Borowska).
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 20 do niniejszego protokołu.
c) w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie . Radny Stefański pomyłkowo rozpoczął odczytywać projekt wycofanej uchwały z porządku obrad . Wiceprzewodniczący Rady przeprosił za tą pomyłkę , po czym odczytał właściwy projekt uchwały wraz z uzasadnieniem .Po przedstawieniu tego projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję .
Nie było uwag - Przewodniczący Rady zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 12 radnych (brak radnych: R.Pitery, J.Bożko, J.Robak) .
Uchwała Nr XXIV/152/2012 w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulicy Inowrocławskiej w Gniewkowie przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 11 głosach „za” 1 „wstrzymującym się ” (radna J.Borowska) .
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 21 do niniejszego protokołu.
d) w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu działki nr 164/37 w miejscowości Wielowieś gmina Gniewkowo :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu działki nr 164/37 w miejscowości Wielowieś gmina Gniewkowo . Po przedstawieniu projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję, zaznaczając, że temat ten był już wyjaśniany szczegółowo na posiedzeniu Komisji . Nie było chętnych do zabrania głosu wobec czego Przewodniczący Rady zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 12 radnych (brak radnych: R.Pitery, J.Bożko, J.Robak).
Uchwała Nr XXIV/153/2012 w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu działki nr 164/37 w miejscowości Wielowieś gmina Gniewkowo przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 12 głosach „za”.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 22 do niniejszego protokołu.
e) w sprawie podziału Gminy Gniewkowo na stałe obwody głosowania:
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie podziału Gminy Gniewkowo na stałe obwody głosowania. Po przedstawieniu projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Nie było chętnych do zabrania głosu wobec czego Przewodniczący Rady zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 12 radnych (brak radnych: R.Pitery, J.Bożko, J.Robak).
Uchwała Nr XXIV/154/2012 w sprawie podziału Gminy Gniewkowo na stałe obwody głosowania przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 12 głosach „za”.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 23 do niniejszego protokołu.
f)w sprawie darowizny nieruchomości gruntowych położonych w Gąskach :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie darowizny nieruchomości gruntowych położonych w Gąskach . Po przedstawieniu projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Nie było chętnych do zabrania głosu wobec czego Przewodniczący Rady zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w obecności 13 radnych (brak radnych: J.Bożko, J.Robak).
Uchwała Nr XXIV/155/2012 w sprawie darowizny nieruchomości gruntowych położonych w Gąskach przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 13 głosach „za”.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 24 do niniejszego protokołu.
g) w sprawie zmiany w uchwale w sprawie utworzenia Samorządowego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Gniewkowie :
Przewodniczący Rady poprosił Kierownika SZEAS w Gniewkowie-pania Beatę Kowalską o przedstawienie projektu uchwały w sprawie zmiany w uchwale w sprawie utworzenia Samorządowego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Gniewkowie. Po przedstawieniu projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Uchwała Nr XXIV/156/2012 w sprawie zmiany w uchwale w sprawie utworzenia Samorządowego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Gniewkowieprzyjęta została w głosowaniu jawnym przy 13 głosach „za”.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 25 do niniejszego protokołu.
h)w sprawie określenia przystanków komunikacyjnych, których właścicielem lub zarządzającym jest Gmina Gniewkowo oraz warunków i zasad korzystania z tych przystanków :
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie określenia przystanków komunikacyjnych, których właścicielem lub zarządzającym jest Gmina Gniewkowo oraz warunków i zasad korzystania z tych przystanków . Po przedstawieniu projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Uchwała Nr XXIV/157/2012 w sprawie określenia przystanków komunikacyjnych, których właścicielem lub zarządzającym jest Gmina Gniewkowo oraz warunków i zasad korzystania z tych przystanków przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 13 głosach „za”.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 26 do niniejszego protokołu.
i)w sprawie zmiany Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Gminy Gniewkowo na lata 2007-2015:
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie zmiany Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Gminy Gniewkowo na lata 2007-2015. Po przedstawieniu projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Uchwała Nr XXIV/158/2012 w sprawie zmiany Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Gminy Gniewkowo na lata 2007-2015 przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 12 głosach „za” – jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 27 do niniejszego protokołu.
j)w sprawie rozpatrzenia wniosku o przyznanie środków z funduszu sołeckiego Sołectwa Klepary:
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia wniosku o przyznanie środków z funduszu sołeckiego Sołectwa Klepary. Po przedstawieniu projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Uchwała Nr XXIV/159/2012 w sprawie rozpatrzenia wniosku o przyznanie środków z funduszu sołeckiego Sołectwa Klepary przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 13 głosach „za”.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 28 do niniejszego protokołu.
k)w sprawie rozpatrzenia wniosku o przyznanie środków z funduszu sołeckiego Sołectwa Markowo:
Przewodniczący Rady poprosił radnego Przemysława Stefańskiego o przedstawienie projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia wniosku o przyznanie środków z funduszu sołeckiego Sołectwa Markowo. Po przedstawieniu projektu – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Radna Borowska zapytała, czy to wnioskowanie o nową kwotę do budżetu na 2013 rok, czy może o zwiększenie kwoty na 2013 rok o środki niewykorzystane w roku 2012. Pani Sekretarz odpowiedziała, że to są wnioski dotyczące przyszłorocznego budżetu . Uchwała w tej sprawie wywołana została dlatego, że wniosek w tej sprawie złożony został po terminie , a Rada ma takie uprawnienia , by to uwzględnić.
Radny Pitera poruszył temat konserwacji placów zabaw , co miało być robione ,a Sołectwo Markowo zaplanowało na ten cel środki w przyszłym roku. To jednak należałoby zakonserwować, bo szkoda tego drewna. Pani Pęczkowska powiedziała, że w tym roku raczej nie uda się już tego zrobić. Zrobiono tylko 3 place :w Godziębie, w Ostrowie i w Szadłowicach. Konserwacja winna być przeprowadzana co 2 lata. Z uwagi na wątpliwości co do możliwości finansowania tego zdania ze środków funduszu sołeckiego- wystąpiono z odpowiednim zapytaniem do Regionalnej Izby Obrachunkowej w tej sprawie. RIO odpowiedziała, iż można to ująć w planie wydatków z tego funduszu i o tym poinformowani zostali sołtysi, dlatego to przewidziane zostało na rok 2013. Może być to przeprowadzone już w okresie wiosennym , a obecnie nie ma już środków na ten cel i nie sprzyjają tym pracom warunki pogodowe. Sołtys Sołectwa Szadłowice poinformował, że na jednym ze spotkań z sołtysami pani Sekretarz wyszła z taką inicjatywą, że sołtysi , którzy się zgłoszą do konserwacji – otrzymają niezbędne do tego materiały. Zgłosiły się tylko te wymienione, dlatego reszta nie miała tej konserwacji. Radny Pitera uznał, że z tego wynika, iż przepływ informacji „jest kiepski” , ponieważ pani Zagórska zgłasza chęć wykonania tego, jeśli Sołectwo otrzyma na to środki. Wówczas to pani Sekretarz mówiła, iż nie można tak robić, to muszą wykonać fachowcy, więc może sołtysi nie wiedzieli, iż mogą to zrealizować w ten sposób. Pani Pęczkowska przyznała, że owszem tak mówiła, mieli to robić pracownicy zatrudnieni w ramach robót publicznych. Mieli oni jednak tyle zadań, że nie wykonają wszystkiego, a jeszcze muszą wykorzystać urlopy . Pani Sekretarz oświadczyła też, że nie było jej w pracy od 13.07.2012r. z powodu choroby , więc może zabrakło tej informacji, za co przeprosiła. Jej nieobecność była niezawiniona ,bo „choroba nie wybiera”.
Uchwała Nr XXIV/161/2012 w sprawie rozpatrzenia wniosku o przyznanie środków z funduszu sołeckiego Sołectwa Markowo przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 13 głosach „za”.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta . Uchwała stanowi załącznik nr 29 do niniejszego protokołu.
Na wstępie głos zabrał radny Stefański, który zapytał o budynek, w którym mieści się przedszkole w Wierzbiczanach , czy po wypadku już coś się tam dzieje. Z-ca Burmistrza odpowiedział, że ubezpieczyciel kończy procedury i w przyszłym tygodniu ma to nastąpić, tak aby udało się jeszcze zabezpieczyć dach.
Radna Borowska oświadczyła, że „jak pijany płotu”, tak ona trzyma się godziny rozpoczęcia sesji . Radna odniosła się do podanych przez pana Kozłowskiego wyników jego „sondy sms-owej” w tej sprawie ,choć chyba błędnie podane zostało jej stanowisko- wskazywała raczej na godzinę 17-stą. Radna podkreśliła, że rozmawiała z radnymi i dla wielu – ta godzina jest nieistotna , a dla radnej to bardzo ważne. Przed wakacjami , Przewodniczący Rady poinformował o zmianie tej godziny podając motywację , „że tak zarządził”. Ostatnio natomiast , pan Kozłowski informował o tej sondzie sms-owej, dlatego radna proponuje, by to jeszcze przedyskutować. Pani Borowska przypomniała też o informacji Przewodniczącego Rady na temat wystąpienia do dyrektorów szkół w sprawie planu lekcji odpowiedniego do tej nowej godziny sesji dla nauczycieli-radnych . Radni ci zdążyli na sesję, ale też już ich nie ma , więc nie będzie to również miało dla nich większego znaczenia, skoro i tak mają jeszcze inne zajęcia. Dla radnej ta godzina jest bardzo istotna i przekłada jak może swoje obowiązki zawodowe , a w dni sesji musi być w pracy o godzinie 600. Radna zaznaczyła, że się nie użala , ale by to można było robić w granicach możliwości. Dlatego poprosiła Przewodniczącego Rady już nie o sondę sms-ową , tylko może o dyskusję na przyszłej sesji . Zdaniem radnej godzina późniejsza byłaby o wiele lepszym rozwiązaniem. Przewodniczący Rady wyjaśnił radnej, że jego wystąpienie do dyrektorów szkół – to była tylko prośba i dyrektorzy nie musieli jej uwzględniać. To tylko kwestia dobrej woli dyrektorów. To, że pan Kozłowski przeprowadził wspomnianą sondę- to natomiast zrobił dlatego, by radni mieli możliwość wypowiedzenia się. Godzina 1200 jest poparta większością głosów. Przewodniczący Rady powiedział, że sprawdzi smsa od radnej , jaką godzinę podała, czy 16-tą , czy 17-stą . Radni podawali różne godziny była i 10-ta, i 16-sta, i15-sta, ale też 4 osoby mówiły o tym, że jest to im obojętne.
Radna Teresa Mitaszka w nawiązaniu do tematu nowych punktów oświetleniowych - poruszyła temat 2 punktów świetlnych przy krajowej 15-tce, które kiedyś oświetlały kolejkę wąskotorową, a teraz stoją i niszczeją . Radna zapytała, czy może wyjaśniło się coś w tej sprawie, czy już wiadomo kto jest właścicielem tych lamp. Z-ca Burmistrza odpowiedział, że właścicielem jest Cukrownia Tuczno, a tego podmiotu już nie ma. Pan Drzażdżewski powiedział, że może uda się to uwzględnić w ramach tego, o czym rozmawia się z ENEĄ , by nie angażować środków gminnych. Chodzi o kompleksowe uzupełnienie oświetlenia o 2,3,4 punkty w danej miejscowości .Są na to duże szanse.
Radny Pitera nawiązał do tematu doprowadzenia wodociągu do tzw. „domu familijnego” w Suchatówce. Wskazując na fundusz sołecki Sołectwa Lipie- radny zapytał o termin wykonania chodnika w Lipiu (środki na to są jeszcze z 2011, 2012 roku) oraz , czy dokończone zostanie malowanie świetlicy. Pan Pitera przypomniał też o wcześniejszych zapewnieniach, że remont świetlicy w Markowie zostanie dokończony. Pan Drzażdżewski odpowiedział, że Markowo- to część tematu dotyczy kwestii zwiększenia środków i zakupu wyposażenia , sprzętu. Na remonty przetarg odbędzie się w roku przyszłym- II etap projektu ( 4 świetlice). W Lipiu przerwano malowanie świetlicy z uwagi na organizację I komunii św. Będzie to dokończone , ale to są prace, które robić można przy niesprzyjającej pogodzie , a teraz pracownicy wykonują prace na zewnątrz. Z-ca Burmistrza wyraził nadzieję , że chodnik w Lipiu będzie wykonany , bo to zaplanowane było w ramach współpracy z Przedsiębiorstwem Komunalnym . Pan Drzażdżewski zapewnił, że odpowie na to w przyszłym tygodniu. Woda w Suchatówce- to zadanie przewidziane w ramach projektu unijnego (do tego Murzynno 40 i punkt w Wielowsi) , jaki został zgłoszony do Urzędu Marszałkowskiego przez PK „Gniewkowo”. Jest zapewnienie Dyrektora Szymańskiego, że ten wniosek będzie ujęty do realizacji (teraz jest na liście rezerwowych) i podpisanie umowy nastąpi z początkiem przyszłego roku. Radny Pitera zapytał, czy to będzie zrobione w I półroczu. Z-ca Burmistrza odpowiedział, że decyzja UM zapaść może w lutym , to potem nastąpi przetarg itd. , ale najważniejsze jest wejście na listę główną projektów.
Radna Lewandowska wystąpiła z uwagą, by dopingować prace nad nowym statutem, bo jest potrzebny do sprawniejszego przebiegu sesji. Radna oświadczyła, że zastanawia się teraz , czy było bardzo potrzebne posiedzenie Komisji w poniedziałek . Radna zapytała też, czy interpelacje wnoszone na Komisjach mają taki sam skutek prawny, jak na sesji. Przewodniczący Rady dopowiedział, że tak, bo wszystkie wnioski, które padają na sesji, czy na Komisjach są zapisywane, realizowane, choć pewnie nie wszystkie w terminie. Pan Kozłowski powiedział, że rzeczywiście statut miał trafić pod obrady tej sesji, ale może dobrze, że się tak nie stało, ponieważ w ostatnim czasie przeprowadzona była kontrola , o której pan Kozłowski mówił. Są pewne zapisy prawne , dla Przewodniczącego Rady – trochę dziwne, ale nie jest prawnikiem , a wymaga się np. by Rada udzieliła mu plenipotencji do odbioru korespondencji , która wpływa do „organu”, a nie do Przewodniczącego Rady. Dużo uwag do projektu wniosła też pani Sekretarz , która w ostatnim czasie uczestniczyła w szkoleniu dotyczącym statutu. Przewodniczący Rady oświadczył, że z pokorą przyjmuje uwagi Nadzoru z Urzędu Wojewódzkiego i jeśli tak ma być, to będzie. Nie ma też w statucie kwestii rozpatrywania skarg i wniosków, ale Rada to realizuje. Dlatego ten statut nie trafił na tą sesję. Odnosząc się do dzisiejszej sesji- Przewodniczący Rady wskazał na odrzucenie pierwotnej uchwały dotyczącej uwag do planu, ale to była sugestia Nadzoru Wojewody. Rada nie chciała się jednak z tym zgodzić, dlatego zamiast tego jednego – pojawiło się 6 projektów , więc Przewodniczący dopuścił do dyskusji, by radni nie zarzucali, że nie mogli się z zapoznać z wszystkimi materiałami i sugestiami. To była właściwie dyskusja nad procedurą, a nie nad uchwałą. „Stało się tak jak się stało”, sesja została tak przygotowana i Przewodniczący Rady za to przeprosił. Zdaniem pana Kozłowskiego lepszym rozwiązaniem było to, co zasugerował radny Pitera, że nieuwzględnione uwagi do planu przygotowane były w odrębnych uchwałach, niż przeprowadzanie wielu głosowań przy tym samym projekcie. Dużo czasu stracono jednak na niepotrzebną dyskusję, bo właściwie powtórzone zostało to, co było mówione na posiedzeniu Komisji. Przewodniczący Rady wystąpił z zaproszeniem do wszystkich mieszkańców na prace Komisji i to zaproszenie będzie realizował poprzez „Gniewkoramę” i wówczas będzie można dyskutować, spierać się ,przeprowadzać wizje lokalne. Sesja natomiast winna być od tego momentu , że będzie wypracowane zdanie i będzie głosowanie. To efekt przemyśleń nie tylko Przewodniczącego, ale też szefów innych rad z terenu województwa kujawsko-pomorskiego, do tego dąży się „pragmatycznie”. Jak to się stanie- to będzie zależało od Rady.
Radna Borowska zwróciła uwagę, że zbliża się okres planowania budżetu na 2013 rok i zapytała, czy przewiduje się jakieś środki o wspominanym projekcie budowy środowiskowego domu samopomocy, czy to może planuje się na później. Z-ca Burmistrza odpowiedział, że już o tym mówiono, że środki nie muszą być zabezpieczane , bo to zadanie ma być dofinansowane w 100% , a pani Kierownik przygotowuje dokumenty , by aplikować o to w 2013 roku. Wkładem Gminy ma być pozyskanie działki pod tą inwestycję. Przewodniczący Rady dodał, że pierwotnie Starosta zamierzał przekazać na ten cel budynek Domu Dziecka , ale z tego zrezygnowano. Pan Drzażdżewski dodał , że wykorzystanie istniejącego obiektu na tego typu cele nie jest fortunnym rozwiązaniem (potężne koszty utrzymania). Teren przy Domu Dziecka został podzielony, jedna działka przeznaczona jest na nowy , mniejszy dom dziecka ,a Gmina stara się o pozyskanie tej drugiej działki.
Radny Pitera zapytał o to, czy są może jakieś nowe informacje na temat budowy ścieżki rowerowej do Lipia. Z-ca Burmistrza odpowiedział, że w ramach tzw. „distu” (Drogowej Inicjatywy Samorządowej),z którego Gmina zamierza uzyskać dofinansowanie -jest decyzja , że ten program zostanie wznowiony w roku 2013. Urząd Marszałkowski też zapewne kolejne kontynuacje przygotowywał będzie dopiero po przyjęciu budżetu na 2013 rok.
Radna Borowska oświadczyła, że w związku z tym , iż nie widzi możliwości przedyskutowania kwestii zmiany godziny sesji i Rada będzie zmierzać ku temu by wszystkie sprawy przedyskutowane były na posiedzeniu Komisji, by na sesji przedyskutowane sprawy były sprawniej załatwiane. Radna zapewniła, że rozumie, iż tu chodzi o aspekt organizacyjny, dlatego prosiłaby też, aby na posiedzenie Komisji mogła otrzymać już sprawozdanie Burmistrza za poprzedni miesiąc. Pani Borowska powiedziała, że z uwagi na tą godzinę sesji- 1200 nie możliwości uczestniczenia w obradach od początku. Gdyby ta informacja była przesłana na Komisje, to radna mogłaby się wówczas do tego odnieść , bądź nie. Przewodniczący Rady oświadczył, iż zupełnie nie zgadza się z radną w kwestii uniemożliwiania jej brania udziału w sesji. Co do informacji Burmistrza –będzie rozmawiał, czy jest to możliwe, aby było to wcześniej przesłane. Pan Kozłowski powiedział też, że czuje się trochę niezręcznie, ponieważ jeśli coś jest omawiane na posiedzeniu Komisji, a brak jest pewnych materiałów, które są określone na sesje (najczęściej chodzi o sprawy budżetu) i np. rano otrzymuje informację , by to „wstawić na sesję”, to trudno jest odmówić. Podobnie było z tymi sześcioma, wprowadzonymi dziś projektami, ale taka była potrzeba. Ale to Rada zadecyduje o tym, jak prowadzone będą sesje, będzie nowy statut i tam zostaną zawarte wszystkie procedury. Pan Kozłowski zasugerował, że może warto byłoby przeprowadzić dodatkowe spotkanie na temat tego statutu, bo jest bardzo dużo zmian ,a statut z 2003 roku już w ogóle nie przystaje do rzeczywistości i do przepisów. Przewodniczący dodał, że nie chciałby, aby na sesji rozpatrywany był punkt statutu po punkcie , dlatego należałloby to zrobić na Komisjach , spotkać się jeszcze raz, czy dwa, by to było dopracowane. Radny Pitera zauważył, że „u nas jest taki zwyczaj, że wszystkie Komisje zajmują się wszystkim”, dlatego te dyskusje są. W innych radach , komisje pracują nad danymi tematami i przedstawiają radzie swoje opinie. My mamy Komisje, ale wszystkie zajmują się wszystkim , a np. planowanie przestrzenne mogłaby rozpatrywać komisja ds. gospodarczych i to jej przewodniczący byłby w temacie , by potem „uświadamiać radnych” , radni by wszystko wiedzieli i nie musiałoby być „takiej dużej imprezy”. Gdyby dana komisja pochylała się nad swoimi tematami bardziej, to ona przedstawiałaby Radzie jakąś wizję . W związku z tym, że nikt nic nie wie, dlatego potem są takie długie dyskusje, co zdaniem radnego jest bardzo dobre i na sesji również trzeba dyskutować. Nie zawsze sesje będą trwały godzinę , czy godzinę i piętnaście minut- jeśli będzie taka potrzeba , to będzie dyskusja i sesja będzie dłuższa. Przewodniczący Rady zapewnił, iż to rozumie, i przyjmuje tą sugestie, ale też jest tak, że jeżeli przewodniczący jakieś komisji chce zwołać posiedzenie – to może to zrobić. Przyjęta formuła wspólnych posiedzeń komisji została przyjęta przez radnych i jest akceptowana przez przewodniczących komisji. Przewodniczący Rady wskazał natomiast na inną formułę , która jest często stosowana, że nie dyskutuje się nad tematem, tylko czyni się pewne dywagacje. Nie chodzi o to, by tylko czytać uchwały i głosować, bo pewna forma dyskusji, zapytania – winny być . Zdaniem radnego Pitery będzie gorzej , jeśli radni będą mniej dyskutowali i Przewodniczący Rady nie będzie mógł nawet powiedzieć , że coś było dyskutowane na komisjach. Zdarzało się tak, że pan Kozłowski mówił , że coś tam było dyskutowane na takim posiedzeniu, a ktoś sprawdził i w protokole z posiedzenia Komisji nie było to tym mowy. Radny Pitera powiedział, że jest przeciwny proceduralnym ograniczeniom co do dyskusji, bo to do niczego nie zmierza i nic się nie stanie, jeśli obrady trwały będą 1-1,5 godziny więcej. Przewodniczący Rady podziękował za uwagę, zapewniając, że szanuje zdania pana Pitery, ale sam – ma inne.
Przewodniczący Rady poinformował , że kolejna – XXV sesja zaplanowana została na dzień 28 listopada 2012r. o godz. 1200 i zgodnie z planem pracy informacja będzie na temat funkcjonowania Przedsiębiorstwa Komunalnego „Gniewkowo” i bardzo ciężki temat- ustalenie stawek podatkowych i opłat na 2013 rok. Pan Kozłowski przypomniał też Przewodniczącemu Komisji Rozwoju Gospodarczego o materiałach , jakie ma do przygotowania w nawiązaniu do tematów sesji.
Przewodniczący Rady poruszył także temat plakatów przekazanych sołtysom przez Policję. Komendant prosił o ich przekazanie oraz , by zgłaszać, jeśli takie będą potrzeby , by dzielnicowi uczestniczyli w zebraniach wiejskich. Pan Komendant jest zdania, że takie spotkania są potrzebne z uwagi na ilość odnotowywanych zdarzeń .
Przewodniczący Rady przekazał też , iż otrzymał informację od pana Wojewody w sprawie mandatu pani radnej . Informacja ta poszła do pana Mecenasa , ponieważ Wojewoda zlecił , by to Rada ponownie zajęła się tym tematem. Pan Kozłowski oświadczył, że nie będzie tego komentował i nie będzie się do tego odnosił, bo pewnych rzeczy nie rozumie, tym zajmą się prawnicy. Po analizie prawnej zostanie podjęta jakaś decyzja, ale jak to będzie wyglądać i co to będzie – tego pan Kozłowski nie wie. Z pismem zapoznać można się w biurze Rady.
Radna Borowska nie odniosła się do informacji, tylko zwróciła uwagę na fakt, iż Przewodniczący Rady użył sformułowania „pan Wojewoda”, a Wojewodą jest „pani”.
Ad.11 Zamknięcie XXIV obrad Rady Miejskiej .
Wobec wyczerpania się porządku obrad XXIVsesji Przewodniczący Rady – pan Janusz Kozłowski o godzinie 1730 dokonał ich zamknięcia.
Data wytworzenia dokumentu: 31.10.2012r.
Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 20 listopada 2012 12:01
13 grudnia 2012 11:24 (Jadwiga Stefańska) - Zmiana danych dokumentu.
20 listopada 2012 12:01 (Jadwiga Stefańska) - Dodanie dokumentu.