Source: http://www.widmanski.pl/internet/domena-internetowa-jako-wkad-do-spolki.html/
Timestamp: 2018-07-18 22:21:21+00:00
Document Index: 94050102

Matched Legal Cases: ['art. 14', 'art. 14', 'art. 750', 'art. 551', 'art. 551', 'art. 551', 'Art. 551', 'art. 551', 'art. 551', 'art. 551', 'art. 551', 'art. 552', 'art. 509', 'art. 509', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 551', 'art. 5', 'art. 519', 'Art. 14']

Domena internetowa jako wkład do spółki kapitałowej – zdolność aportowa - Kancelaria Widmański
Z przyjemnością informuję, że w ostatnim numerze Edukacji Prawniczej opublikowany został mój artykuł zatytułowany Domena internetowa jako wkład do spółki kapitałowej – zdolność aportowa.
W dobie rozwoju gospodarki opartej na wiedzy i technologii istotne znaczenie rynkowe odgrywają specyficzne, „internetowe” dobra niematerialne. Wśród nich na plan pierwszy wysuwają się oznaczenia stosowane w sieci – domeny internetowe. Z rynkowego punktu widzenia pełnią one rolę identyfikacyjną i odróżniającą, zapewniają dostęp do informacji o przedsiębiorcach i oferowanych przez nich usługach lub produktach. Rola ta ulega dodatkowo znaczącemu wzmocnieniu w przypadku przedsięwzięć, których koncepcja biznesowa opiera się na wykorzystaniu Internetu jako podstawowego lub jedynego kanału dystrybucji i kontaktu z klientem.
Dla rynku, w tym dla powstawania i rozwoju nowych, innowacyjnych firm, istotna jest kwestia możliwości komercjalizowania tego potencjału domen internetowych. Jedną z form, ważną dla procesów inwestycyjnych, może być próba ich wykorzystania jako wkładu niepieniężnego do spółek kapitałowych.
Domena internetowa jako wkład do spółki kapitałowej – zdolność aportowa.
W dobie rozwoju gospodarki opartej na wiedzy i technologii, istotne znaczenie rynkowe odgrywają specyficzne, „internetowe” dobra niematerialne. Wśród nich na plan pierwszy wysuwają się oznaczenia stosowane w Sieci – domeny internetowe. Z rynkowego punktu widzenia pełnią one rolę identyfikacyjną i odróżniającą, zapewniają dostęp do informacji o przedsiębiorcach i oferowanych przez nich usługach lub produktach. Rola ta ulega dodatkowo znaczącemu wzmocnieniu w przypadku przedsięwzięć, których koncepcja biznesowa opiera się na wykorzystaniu Internetu jako podstawowego lub jedynego kanału dystrybucji i kontaktu z klientem.
Dla rynku, w tym dla powstawania i rozwoju nowych, innowacyjnych firm, istotna jest kwestia możliwości komercjalizowania tego potencjału. Jedną z form, ważną dla procesów inwestycyjnych, może być próba jego wykorzystania jako wkładu niepieniężnego do spółek kapitałowych.
Pomimo odrębności przewidzianych przez KSH w zależności od typu spółki kapitałowej, dotyczących formalności i wymogów, kwestię zdolności aportowej co do zasady można rozpatrywać łącznie. Poza art. 14 §1 KSH, wykluczającym możliwość potraktowania jako wkładu niepieniężnego do spółki kapitałowej prawa niezbywalnego oraz świadczenia pracy lub usług, KSH nie wprowadza przesłanek oceny zdolności aportowej. Kryteria te zostały jednak wypracowane przez doktrynę i orzecznictwo[1]. Podsumowując ich dorobek i abstrahując od pewnych rozbieżności, stwierdzić można, z zastrzeżeniem wskazanego art. 14 §1 KSH, że zdolność aportową mają aktywa, które[2]:
1) mogą być przeniesione lub ustanowione na rzecz spółki,
2) mają wymierną wartość bilansową zgodnie z przepisami o rachunkowości,
3) mogą być przedmiotem egzekucji.
Wskazuje się ponadto, że dla uznania zdolności aportowej aktywa te powinny posiadać zdolność likwidacyjną i upadłościową, a także podkreśla, że powinny być przydatne dla spółki oraz być faktycznie dla niej dostępne[3].
Wkładami niepieniężnymi mogą być nie tylko prawa mające za przedmiot rzeczy ruchome lub nieruchomości, ale także zespoły składników majątkowych (przedsiębiorstwo) oraz prawa na dobrach niematerialnych (m.in. majątkowe prawa autorskie, prawa ochronne na znaki towarowe, prawa z rejestracji wzorów przemysłowych, a także uprawnienia do korzystania z takich dóbr – licencje) i wierzytelności (zarówno wierzytelności pieniężne jak i niepieniężne).
II. Domena internetowa
Jak właściwie zakwalifikować domenę? Z punktu widzenia technicznego, abstrahując od szczegółów, domena internetowa jest nazwą, która została powiązana z odpowiednimi adresami cyfrowymi funkcjonującymi w Internecie. Koncentrując rozważania na popularnych rynkowo domenach, stwierdzić można, że powiązanie takie dokonywane jest odpłatnie na rzecz osoby trzeciej przez podmiot administrujący domeną wyższego stopnia (lub upoważnione przez niego podmioty), w ramach której następuje rejestracja (czyli np. domeną .pl, .com.pl, .com). Podmiot korzystający z domeny w dalszej części opracowania nazywana będzie „abonentem”, a podmiot rejestrujący – „rejestratorem”[4].
Efektem takiej rejestracji jest powstanie słownego oznaczenia (np. rzeczpospolita.pl, uj.edu.pl), które z punktu widzenia technicznego pełni rolę adresową, pozwalając na dostęp do określonych komputerów (serwerów), bez konieczności posługiwania się adresami cyfrowymi. Technicznie powiązanie takie jest niepowtarzalne, co oznacza, że domena jako całość ma charakter unikalny w skali światowej (w ramach Internetu; nie wyklucza to nazw podobnych lub istnienia domen z dodatkowymi członami[5]). W niniejszym artykule przyjęto, że przez „domenę” należy rozumieć cały adres internetowy (np. prezydent.pl), a nie tylko jego część powiązaną z domeną wyższego stopnia.
Znając techniczną istotę domeny jako takiej pojawia się pytanie o jej charakter prawny, w tym przede wszystkim uprawnienie do jej „posiadania”. Wydaje się, że obecnie nie budzi wątpliwości pogląd traktujący domenę internetową jako efekt realizacji świadczenia wynikającego z umowy. Ewentualne rozbieżności pojawiać się mogą w stosunku do kwalifikacji prawnej takiej umowy. Pogląd taki w pełni oddaje przedstawioną wyżej istotę tego oznaczenia, uwzględnia także zasadę numerus clausus praw bezwzględnych[6].
Treścią wskazanej umowy jest z jednej strony rejestracja i utrzymywanie domeny przez rejestratora, a z drugiej ponoszenie okresowych opłat przez abonenta. Ten ostatni element nie musi występować, niemniej będzie regułą w przypadku popularnych domen wykorzystywanych w obrocie gospodarczym.
W sprawie charakteru umowy o rejestrację i utrzymywanie domeny internetowej wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 22 listopada 2007, III CZP 109/07 (OSNC 2008/11, poz. 128), dotyczącej przedawnienia roszczeń z tytułu tego rodzaju umowy. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyraził pogląd, że „analizowana umowa należy […] do umów o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c.”, nie podzielając stanowiska Sądu Rejonowego zgodnie z którym omawiana umowa jest zbliżona do umowy najmu, z tym jednak, że obiekt oddany do używania nie jest rzeczą. Sąd Najwyższy stwierdził także, że „umowa o rejestrację domeny i utrzymanie jej w sieci internetowej stanowi obecnie umowę, która od pewnego czasu stała się w obrocie prawnym na tyle prawnie ukształtowana […], że nie ma zasadniczego powodu odsyłania w zakresie przedawnienia wynikających z niej roszczeń do przepisów o zleceniu […]. Umowa należy do umów starannego działania, ale od umowy zlecenia odróżnia ją ta istotna cecha konstrukcyjna, że nie jest umową opartą na zaufaniu pomiędzy stronami, wymagającą osobistego jej wykonywania przez usługodawcę […]”.
III. Domena jako aport
Wskazano, że domena technicznie jest „tylko” adresem, a prawnie – oznaczeniem istniejącym jako wykonanie zobowiązania wynikającego z umowy. W związku z powyższym niezbędne jest precyzyjne stwierdzenie, co w istocie miałoby być przedmiotem rozporządzenia przez wspólnika na rzecz spółki tytułem pokrycia udziałów lub akcji. Znaczenie może mieć także gospodarcze uzasadnienie takiej operacji. Przyjąć bowiem można, że poza wniesieniem domeny, która będzie bezpośrednio wykorzystywana przez spółkę do identyfikowania swojej działalności czy świadczenia usług, w grę wchodzić może wniesienie domen przeznaczonych do obrotu wtórnego, tj. dalszej „odsprzedaży”. Z takim zestawem rynkowo interesujących nazw domen wiązać może się istotna wartość ekonomiczna.
Domena jako oznaczenie jest niezależna od innych dóbr, mogąc w warstwie wyrażenia być tożsama lub zbliżona do nich (co oczywiście nie wpływa na zakres uprawnień związanych z ich ochroną). W praktyce dotyczyć to może przede wszystkim znaków towarowych, ale także innych oznaczeń prawnie chronionych, w tym firmy, nazwy osoby prawnej, nazwiska, pseudonimu, a także tytułu prasowego. W pewnych sytuacjach domena traktowana może być także jako składnik przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 551 KC.
Biorąc pod uwagę powyższe rozważania można wyróżnić i poddać ocenie kilka modelowych relacji domena internetowa – przedmiot wkładu niepieniężnego:
1) Domena jako składnik przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 551 KC, będącego przedmiotem wkładu niepieniężnego
W praktyce, jak się wydaje, dysponowanie domeną w wielu przypadkach dotyczyć będzie właśnie przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 551 KC. Mówienie o „domenie” jest bowiem często skrótem myślowym, utożsamiającym ją z „serwisem internetowym”, „portalem” czy „sklepem internetowym”.
Art. 551 KC stanowiąc, że przedsiębiorstwo jest zorganizowanym zespołem składników niematerialnych i materialnych przeznaczonym do prowadzenia działalności gospodarczej, przykładowo wymienia niektóre z nich, w tym nazwę przedsiębiorstwa – oznaczenie indywidualizujące przedsiębiorstwo lub jego wyodrębnione części (art. 551 pkt 1 KC) oraz wierzytelności (art. 551 pkt 4 KC).
W ramach przedsięwzięcia internetowego, domena jest najbardziej zewnętrznym, identyfikującym to przedsięwzięcie składnikiem, zapewniającym do niego dostęp. Przykładem może być przedsiębiorstwo rozumiane jako sklep internetowy wraz z oprogramowaniem, serwerami, oznaczeniami, dostępnymi treściami, kontaktami handlowymi i reklamowymi, bazą klientów, sprzedawanymi produktami, dostępny poprzez określoną domenę i funkcjonujący w obrocie pod takim oznaczeniem (niezależnie od firmy przedsiębiorcy, który go prowadzi), wnoszone aportem do większego organizmu gospodarczego (spółki). Takie postrzeganie domeny pozwala zakwalifikować ją jako oznaczenie indywidualizujące przedsiębiorstwo lub jego zorganizowaną część (art. 551 pkt 1 KC)[7].
Równocześnie, „prawo z rejestracji domeny”, jako oznaczenia wykreowanego i utrzymywanego na podstawie umowy z rejestratorem, to uprawnienie abonenta względem rejestratora, którego treścią jest żądanie zarejestrowania i utrzymania domeny. Mieści się to w pojęciu wierzytelności, a więc jednego ze składników przedsiębiorstwa, oczywiście przy założeniu, że funkcjonalnie domena jest związana z przedsiębiorstwem (art. 551 pkt 4 KC).
Należy jednocześnie pamiętać, że oprócz domeny, składnikami przedsiębiorstwa istotnymi w omawianym kontekście mogą być m.in. prawa ochronne na znaki towarowe (w tym tożsame z brzmieniem domeny), prawa do baz danych, majątkowe prawa autorskie do serwisu internetowego i jego elementów składowych, w tym graficznego przedstawienia (layout), logotypów, symboli graficznych, oprogramowania, a także zawartości serwisu (np. publikacje, materiały multimedialne).
Zdolność aportowa przedsiębiorstwa co do zasady nie ulega wątpliwości, a sposobu jej realizacji dotyczy statuowana w art. 552 KC zasada jednej czynności prawnej mająca za przedmiot przedsiębiorstwo obejmującej wszystko, co wchodzi w jego skład (chyba że co innego wynika z treści czynności prawnej albo z przepisów szczególnych).
W zakres pojęcia przedsiębiorstwa, jak się wydaje, mogą wejść także inne, niesamodzielne, ale istotne w obrocie internetowym cechy i właściwości, pośrednio dotyczące także domeny, a mogące mieć znaczenie dla wyceny takiego przedsiębiorstwa. Przykładowo może to być wysokie „wypozycjonowanie” serwisu (a więc pośrednio także domeny umożliwiającej dostęp do niego) w wynikach wyszukiwania serwisów wyszukiwawczych, oceny i rekomendacje w różnego rodzaju rankingach, forach lub systemach porównujących, informacje statystyczne o odwiedzających[8].
2) Domena jako dobro związane z prawem ochronnym na znak towarowy lub innym składnikiem majątkowym, który jest przedmiotem wkładu niepieniężnego
W pewnych sytuacjach pojawić może się potrzeba wniesienia jedynie pewnych składników majątkowych, których eksploatację domena umożliwia lub ułatwia. Przykładowo obejmować może to serwis internetowy (autorskie prawa majątkowe) lub znak towarowy (prawo ochronne). Wkład taki może być wnoszony także w sposób konstytutywny, poprzez ustanowienia praw (licencji) do korzystania z danych składników.
Wskazany sposób jest o tyle istotny, że przeniesienie jedynie prawa wyłącznego, takiego jak prawo ochronne na znak towarowy lub majątkowe prawa autorskie do opracowania graficznego oznaczenia domenowego (teoretycznie też samej nazwy domeny przy założeniu, że nazwa taka mogłaby być uznana za utwór), same w sobie nie statuują „prawa do domeny” rozumianego jako skuteczne wobec osób trzecich uprawnienie do uzyskania i korzystania z domeny[9].
Wniesienie wskazanych składników majątkowych łącznie z domeną może mieć także wpływ na wycenę takiego aportu[10].
3) Domena jako samodzielny wkład niepieniężny
Mimo, że zmiany podmiotowe w samej umowie o rejestrację i utrzymanie domeny są niezbędnym elementem powyższych propozycji, to z zaprezentowanych możliwości najbardziej dyskusyjna może być właśnie zdolność aportowa domeny jako takiej.
Przeniesienie domeny, oznacza w istocie przeniesienie na inny podmiot uprawnienia względnego w stosunku do rejestratora do żądania utrzymania oznaczenia (zapewnienia widoczności i dostępności w Internecie, powiązanie z docelowymi serwerami). W przypadku aportu oznacza to wniesienie takiego uprawnienia – wierzytelności do spółki.
O ile ogólnie możliwość wniesienia wierzytelności jako aportu nie jest kwestionowana, o tyle konkretne sytuacje wymagają precyzyjnej analizy. Pomocne w tym celu może być oparcie na poglądach doktryny i orzecznictwa wyrażonych w stosunku do sytuacji wykazujących pewne podobieństwa konstrukcyjne.
Generalnie, pomimo innego przeznaczenia i charakteru gospodarczego, konstrukcyjnie sytuacja prawna domeny wykazuje podobieństwa do statusu know-how, którego zdolność aportowa została potwierdzona w literaturze i orzecznictwie[11]. Podobnie jak know-how, domena stanowi pewien stan mający wartość ekonomiczną, nie jest chroniona prawami bezwzględnymi, a utrzymywana na podstawie relacji zobowiązaniowych, z pewnymi możliwościami ochrony także poza stosunkiem obligacyjnym (przede wszystkim na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji). Warto jednak zauważyć, że o ile immanentną cechą know-how jest jego poufność, o tyle domena jest w pełni i z natury jawna.
Pomocne mogą być także spostrzeżenia formułowane w stosunku do zdolności aportowej uprawnień dzierżawcy lub najemcy z tytułu umowy dzierżawy i najmu (przy uwzględnieniu cytowanego wcześniej stanowiska Sądu Najwyższego o odmiennym charakterze prawnym umowy o rejestrację i utrzymanie domeny niż umowy najmu).
Analizując wcześniej przedstawione przesłanki zdolności aportowej wyprowadzić można następujące wnioski.
Zbywalność domeny powinna być rozpatrywana w kontekście art. 509 KC, regulującym przelew wierzytelności. Wynika to z traktowania domeny, ściślej – uprawnienia do domeny, jako wierzytelności w stosunku do rejestratora. Zgodnie z art. 509 KC wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią, chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania[12].
W omawianym przypadku brak jest ograniczeń przewidzianych prawem. Mimo, że ograniczenie takie może wynikać z zastrzeżeń umownych, warunki umów popularnych rynkowo domen nie tylko ich nie przewidują, ale wprowadzają mechanizmy ułatwiające i standaryzujące obrót domenami[13]. Zbywalności nie ograniczy również właściwość zobowiązania. Właściwość ta może przejawiać się między innymi w istnieniu szczególnego stosunku zaufania pomiędzy stronami umowy. Przykładowo Sąd Najwyższy uznał w wyroku z 23 marca 2000, II CKN 863/98 (OSNC 2000/10, poz. 183), w stosunku do umowy dzierżawy, że istnieje taki szczególny stosunek pomiędzy dzierżawcą i wydzierżawiającym, co powoduje, że dzierżawca nie może bez zgody wydzierżawiającego przelać skutecznie na osobę trzecią wierzytelności przysługującej mu wobec tego wydzierżawiającego. Sąd Najwyższy przyjął jednak[14], że umowa o rejestrację i utrzymanie domeny internetowej nie wiąże się z istnieniem szczególnego stosunku zaufania pomiędzy stronami[15].
Nie ma przeszkód, jak się wydaje, aby uznać, że domena może mieć zdolność bilansową, w tym że jest jednoznacznie identyfikowalna oraz może zostać wyceniona.
Zgodnie z wcześniejszymi spostrzeżeniami i mając na względzie charakter domeny jako wierzytelności, wyprowadzić można wniosek, że wykazuje ona zdolność egzekucyjną, a także likwidacyjną oraz upadłościową. Pogląd taki, w odniesieniu do zdolności egzekucyjnej domeny, wyrażony został także w doktrynie. Zgodnie z nim, „należy […] dopuścić możliwość zajęcia wierzytelności wynikającej z umowy o rejestrację i utrzymywanie nazwy domeny według zasad przewidzianych przez przepisy k.p.c. dla egzekucji należności z wierzytelności”[16].
Domena z pewnością nadaje się do realizowania kryterium przydatności i dostępności dla spółki, pozwalając m.in. na realizację działań gospodarczych, reklamowych lub informacyjnych.
Co do powyżej przedstawionych argumentów przemawiających za zdolnością aportową, wysunąć można jednak zastrzeżenia. Zauważyć można niepewność co do możliwości zachowania i stałości domeny (w przypadku potencjalnych sporów z osobami trzecimi lub rozwiązania umowy przez rejestratora). Zgodnie bowiem z poglądem wyrażonym w literaturze[17], dążyć powinno się do zapewnienia jak najdalej idącej trwałości umowy, poprzez np. zawierania umów na czas oznaczony, które nie pozwalają na ich wcześniejsze rozwiązanie. W stosunku do stwierdzenia jednak Sądu Najwyższego, że istnieje konieczność „zapewnienia spółce niezakłóconego prawa korzystania z rzeczy, co implikuje np. zastrzeżenie nierozwiązywalności umów”[18] wyrażono stanowisko przeciwne, zgodnie z którym „teza ta nie stoi na przeszkodzie wniesieniu do spółki wierzytelności, których dłużnikiem jest osoba trzecia, nawet jeśli stosunek zobowiązaniowy może być wypowiedziany (np. umowa najmu lub umowa licencyjna). Taka możliwość wpływa najwyżej na wycenę aportu”[19].
Pojawić się może także pewna wątpliwość co do wartości domeny i jej wyceny[20]. Jeżeli bowiem aport ma spełnić swoją rolę, powinien reprezentować realną wartość ekonomiczną. Wobec relatywnie niskich rzeczywistych nakładów w stosunku do rejestratora obejmujących rejestrację i utrzymanie domeny, istotna będzie przede wszystkim jej wartość rynkowa. Ta z kolei, jak wskazano wcześniej, w istocie często będzie rynkową wartością przedsiębiorstwa. Domena więc jako taka może reprezentować wartość znacznie niższą, a nawet w ogóle nie wykazywać realnej wartości jako składnik samodzielny względem przedsiębiorstwa. Wartość rynkowa domeny może także wynikać z osiągniętej wartości rynkowej określonej marki. Wniesienie więc domeny bez przeniesienia praw (lub udzielenia licencji) do chronionego znaku towarowego lub innego prawnie chronionego oznaczenia może powodować – podobnie jak w powyższym przypadku przedsiębiorstwa – nieprawidłowość przypisania wartości prawnie chronionego oznaczenia samodzielnie domenie[21]. Na marginesie należy podkreślić, że w niektórych przypadkach znaczna wartość domen (lub oczekiwań finansowych osób oferujących takie domeny), możliwa do zaobserwowania na rynku wtórnym, może wynikać w istocie np. z podobieństw nazwy do znanych marek, nazwisk, nazw przedsiębiorców lub ich produktów.
Oczywiście pojawiają się sytuacje, w których domena jako taka może mieć stosunkowo dużą wartość rynkową, będąc jednocześnie w małym stopniu narażona na niekorzystne relacje z osobami trzecimi. Przykładowo mogłoby to mieć miejsce w stosunku do „intuicyjnej” domeny rodzajowej (mającej charakter opisowy dla danej działalności), w sytuacji braku możliwości bezpośredniego jej zarejestrowania z powodu braku „wolnych” domen tego rodzaju, która to domena służyłaby spółce bezpośrednio do prowadzenia działalności na którą wskazuje.
Najbardziej jednak istotne wątpliwości co do możliwości uznania zdolności aportowej domeny wynikać mogą z przyjęcia, zastosowanej przez Sąd Najwyższy[22], kwalifikacji prawnej świadczenia z tytułu rejestracji i utrzymywania domeny jako świadczenia faktycznego – wykonywania usługi. Pojawić może się w takim przypadku pytanie o relację takiego wkładu z przewidzianym w art. 14 §1 KSH wyłączeniem możliwości kwalifikowania jako przedmiotu wkładu świadczenia usług[23].
Powyższe rozważania dotyczyły wniesienia translatywnego, a więc zmiany podmiotowej w istniejącym stosunku prawnym. Rozważyć można także ewentualność wniesienia konstytutywnego, a więc ustanowienia uprawnień na rzecz spółki przez wnoszącego wkład. Abonent mógłby umożliwić spółce korzystanie z „posiadanej” domeny, poprzez np. utworzenie subdomeny lub powiązanie domeny zarejestrowanej na rzecz abonenta z serwerami spółki (podmiotu trzeciego w relacjach pomiędzy abonentem a rejestratorem). W kontekście jednak wcześniejszych rozważań i stanowiska Sądu Najwyższego co do charakteru rejestracji i utrzymywania domeny jako usługi, działanie takie mogłoby zostać uznane za realizację przez wspólnika usługi na rzecz spółki, a to prowadziłoby do zastosowania zakazu przewidzianego w art. 14 §1 KSH.
W praktyce transakcji domenami nie można wykluczyć także i innych sposobów przeniesienia domeny. Przykładowo wskazać można na zawarcie przez nabywcę umowy ze zbywcą na mocy której zbywca zrezygnuje z domeny w celu umożliwienia jej rejestracji przez nabywcę. Skutkowałoby to nawiązaniem nowego stosunku prawnego, nie zmianą podmiotową w ramach istniejącego. Wariantem mogłoby być porozumienie polegające na zawarciu przez nabywcę z rejestratorem tzw. umowy opcji na domenę (dającej pierwszeństwo w rejestracji domeny utrzymywanej na rzecz innego podmiotu po jej wygaśnięciu) i zobowiązanie zbywcy – abonenta do nieprzedłużania rejestracji domeny. Powyższe sposoby dysponowania domeną, z racji swojej specyfiki, nie będą bezpośrednio traktowane jako aport, mogą natomiast mieć charakter uzupełniający, umożliwiający korzystanie z pewnych składników majątkowych wnoszonych aportem.
Reasumując, podstawowym sposobem wykorzystania domeny w kontekście wkładu niepieniężnego będzie jej powiązanie z przedsiębiorstwem w rozumieniu art. 551 KC (jako wierzytelności lub oznaczenia indywidualizującego przedsiębiorstwo) lub konkretnymi składnikami majątkowymi, w tym przede wszystkim prawami ochronnymi na znaki towarowe.
Nie można jednocześnie a priori wykluczyć zdolności aportowej domeny jako takiej. W konkretnych przypadkach jednak zdolność ta musiałaby zostać poddana analizie pod kątem spełniania kryteriów zdolności aportowej, w tym w kontekście tego, czy w oderwaniu od przedsiębiorstwa lub prawa majątkowego pełnić może realną funkcję gospodarczą. Należałoby także wziąć pod uwagę formułowane w doktrynie wytyczne, pozwalające na właściwą ocenę zdolności aportowej. Wśród nich, w związku z zasygnalizowanymi wątpliwościami, szczególnie istotna wydaje się dyrektywa uwzględniania struktury kapitału zakładowego, w celu uniknięcia sytuacji pokrywania całego kapitału wkładem, w stosunku do którego mogą powstać wątpliwości, czy realizuje w pełni wszystkie kryteria zdolności aportowej[24].
[1] Podkreśla się przy tym, że „kryteria te winny być spełnione łącznie, jednakże nie zawsze musza być spełnione w jednakowym, tj. najwyższym stopniu. Słabsze natężenie jednej cechy może być bowiem rekompensowane silnym występowaniem pozostałych cech […]” – A. Szumański [w:] S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański, J. Szwaja, Komentarz KSH, t. I, wyd. 2, Warszawa 2006, s. 235.
[2] S. Sołtysiński [w:] S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański, J. Szwaja, Komentarz KSH, t. III, wyd. 2, Warszawa 2008, s. 129. Autor podkreśla jednocześnie, że „aktywa wnoszone jako aporty do kapitału zakładowego nie muszą stanowić praw podmiotowych”, chociaż „uznanie konkretnego, chronionego interesu za prawo podmiotowe ułatwia nie tylko jego ochronę, lecz także uznanie zdolności egzekucyjnej, przenoszalności i innych form rozporządzania takimi aktywami […]” – zob. S. Sołtysiński [w:] Komentarz KSH, t. III, op. cit., s. 130.
[3] A. Szumański, Wkłady niepieniężne do spółek kapitałowych, Warszawa 1997, s. 100-103
[4] Bliższe informacje na temat procesu rejestracji oraz systemu DNS (Domain Name System) – zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/DNS
[5] Przykładowo krakow.pl oraz muzeum.krakow.pl pozwalają na dostęp do serwisów prowadzonych przez różne jednostki, Urząd Miasta Krakowa oraz Muzeum Narodowe w Krakowie
[6] W polskim porządku prawnym bowiem prawa wyłączne do oznaczeń nie powstają co do zasady wskutek ich używania czy nabrania zdolności odróżniającej. Oczywiście pewne możliwości ochrony powstają na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji lub Kodeksu Cywilnego, a także w związku ze statusem oznaczenia jako znaku towarowego powszechnie znanego, niemniej ochrona taka dotyczyć będzie jedynie pewnych szczególnych sytuacji.
[7] Na marginesie można zauważyć, że oznaczenie przedsiębiorstwa może podlegać ochronie na podstawie art. 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
[8] W literaturze podaje się, jako przykłady składników przedsiębiorstwa, które nie są samodzielnie przedmiotem obrotu, klientelę, renomę (goodwill), zdolność kredytową. Zob. S. Rudnicki [w:] S. Dmowski, S.Rudnicki, Komentarz do Kodeksu Cywilnego, Księga Pierwsza, Część Ogólna, wyd. 5, Warszawa 2004, str. 203.
[9] Taka rola jednak może ujawnić się w pewnych sytuacjach, np. cybersquattingu, stanowiąc podstawę do zapobiegania wykorzystywaniu domeny w sposób wchodzący w zakres prawa ochronnego na znak towarowy, autorskich praw majątkowych lub też działań w płaszczyźnie nieuczciwej konkurencji.
[10] Np. wspólnotowy znak towarowy wnoszoną łącznie z kompletem krajowych domen w państwach UE, w przypadku spółki, która będzie prowadziła na takim obszarze działalność
[11] Postanowienie Sądu Wojewódzkiego w Warszawie – XIV GR 1/90, zaaprobowane w uchwale Sądu Najwyższego z 2 marca 1993, III CZP 123/92 (OSNC 1993/10, poz. 167). Zob. A. Szumański, Wkłady…, op. cit., s. 156, 159.
[12] Należy zauważyć, że na ogół zobowiązaniu rejestratora do rejestracji i utrzymania domeny towarzyszą obowiązki abonenta. Pojawi się w związku z tym konieczność zmiany dłużnika, co podlega regulacji art. 519 i n. Kodeksu Cywilnego. W praktyce jednak, w większości przypadków, przeniesienie obowiązków abonenta nastąpi zgodnie z procedurą przewidzianą w umowie z rejestratorem (regulaminie) i faktycznie przyjmie postać standardowej „aktualizacji” danych u rejestratora.
[13] Przykładowo, rejestrator domeny .pl (NASK) zgodnie z regulaminem, w przypadku zmiany abonenta żąda pisemnego oświadczenia zbywcy i nabywcy, na publikowanym przez siebie formularzu. Zob. Regulamin z 18 grudnia 2006 r. określający warunki świadczenia usług przez NASK w zakresie utrzymywania nazw w domenie .pl – http://www.dns.pl/regulamin.html.
[14] Cytowana wcześniej uchwała Sądu Najwyższego III CZP 109/07.
[15] Niezależnie od tego, według stanowiska Sądu Najwyższego świadczenie rejestratora wykazuje odmienność w stosunku do świadczenia wynajmującego.
[16] J. Ożegalska-Trybalska, Adresy internetowe – zagadnienia cywilnoprawne, Zakamycze 2003, s. 366. Jednocześnie autorka zauważa w tym samym wywodzie, że „na gruncie polskiego prawa nie jest możliwe przeprowadzenie egzekucji należności z domeny internetowej ‘jako takiej’. Domena internetowa ‘jako taka’ nie mieści w żadnej z kategorii wymienionych w przepisach k.p.c., które mogą być przedmiotem postępowania egzekucyjnego”.
[17] Rozważania w kontekście umowy najmu, A. Szumański, Wkłady…, op. cit., s. 166.
[18] Cytowana uchwała Sądu Najwyższego III CZP 123/92.
[19] S. Sołtysiński [w:] Komentarz KSH, t. III, op. cit., s. 129-130.
[20] Ma to jednak znaczenie raczej w kontekście oceny konkretnych przypadków, nie generalnej zdolności aportowej domeny.
[21] Abstrahując od konsekwencji braku ochrony wobec osób trzecich, a także ryzyka naruszenia praw osób trzecich i ich potencjalnych roszczeń np. z tytułu ochrony znaku towarowego czy firmy
[22] Cytowana uchwała Sądu Najwyższego III CZP 109/07.
[23] Art. 14 §1 KSH, jak się wydaje, dotyczy sytuacji świadczenia pracy lub usług przez wspólnika na rzecz spółki, a więc sytuacji, w której samym przedmiotem wkładu są takie działania faktyczne wspólnika, nie zaś takiej, w której przedmiotem aportu jest wierzytelność o realizacje tych działań przez dłużnika. Nie nastąpi więc w analizowanym przypadku naruszenie wskazanego zakazu. Zob. A. Szumański [w:] Komentarz KSH, t. I, op. cit., s. 236-237.
[24] W. Pyzioł, A. Szumański, I. Weiss, Prawo Spółek, Bydgoszcz – Kraków 2003, s. 559