Source: http://www.stryjenskich19.fora.pl/posting.php?mode=quote&p=7290
Timestamp: 2018-01-20 11:07:02+00:00
Document Index: 36204324

Matched Legal Cases: ['art. 51', 'art. 222', 'art 144', 'art. 51', 'art. 144', 'art. 51']

[quote="Prascovia"]Kwestię hałasowania w nocy reguluje art. 51 kodeksu wykroczeń. Stanowi on, że karze podlega osoba, która „krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym”. Jeśli hałaśliwe zachowanie sąsiada zakłóca życie właścicielowi nieruchomości ponad normalnie przyjętą miarę przysługuje mu powództwo o zaniechanie tzw. immisji - na podstawie art. 222 par 2 k.c. w związku z art 144 k.c. Zachęcam również do przeczytania ciekawego artykułu: Jak bardzo tolerancyjni muszą być sąsiedzi osób, które w czasie świąteczno-noworocznym urządzają huczne imprezy w bloku? Czy wtedy też obowiązuje zasada ciszy nocnej od 22 do 6 rano? Cisza nocna w ogóle nie obowiązuje w tym znaczeniu, że nie ma żadnego przepisu prawa, który generalnie zakazywałby głośnego zachowania w określonych godzinach, np. w godz. 22 – 6. Nie oznacza to jednak, że zakazu takiego w konkretnych okolicznościach nie da się wywieść z obowiązujących przepisów. Kwestię hałasowania w nocy reguluje art. 51 kodeksu wykroczeń. Stanowi on, że karze podlega osoba, która „krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym”. Kluczowe dla wykładni tego przepisu jest pojęcie „wybryku”, które interpretuje się jako zachowanie przekraczające powszechnie akceptowane normy zachowania w danym miejscu i czasie. Jeżeli zatem w danym miejscu – czy jest to budynek mieszkalny, czy osiedle domków, nie ma to znaczenia – i w danym czasie (pora nocna) istnieje społecznie akceptowana norma zakazująca hałasowania, to jej naruszanie jest zachowaniem bezprawnym. Podobnie reguluje przedmiotową kwestię kodeks cywilny, który (w art. 144) zabrania korzystania z nieruchomości w sposób, który by „zakłócał korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę”. Również i powyższy przepis nie zakazuje naruszania ściśle określonej ciszy nocnej (czy innych skonkretyzowanych zachowań), lecz odwołuje się do ocen społecznych, poprzez sformułowanie: „ponad przeciętną miarę”. Kiedy możemy uznać, że sąsiad hałasuje „ponad przeciętną miarę”? Znowu też orzecznictwo sądowe podkreśla, że „przeciętna miara” zależy od tego, z jakim budynkiem mamy do czynienia. W budynku mieszkalnym standardy zachowania są surowsze niż w biurze. Standardy na tzw. cichych osiedlach mieszkaniowych poza centrum miasta są wyższe niż w budynkach położonych w centrum, w pobliżu barów czy miejsc użyteczności publicznej. Zatem o tym, jakie natężenie hałasu jest dopuszczalne w danych warunkach, decyduje zakres społecznego przyzwolenia. Czy w sylwestra jest ono większe? Zakres przyzwolenia zależy od dnia tygodnia (w piątki i soboty jest większy niż w pozostałe dni), a w niektóre szczególne dni w roku jeszcze rośnie, by swoje apogeum osiągnąć właśnie w sylwestra. Wtedy – jak się wydaje – zakłócanie ciszy nocnej traci całkowicie przymiot bezprawności. Nie rozciągałbym jednak tego twierdzenia na wszystkie święta. Przykładowo w Wigilię Bożego Narodzenia hałasowanie w nocy wydaje się co najmniej tak samo niedopuszczalne, jak w inny dzień powszedni, a może – ze względu na uroczysty charakter dnia – nawet bardziej. Czy argument głośno świętujących sąsiadów, że do godziny 22 mogą w swoim domu robić, co im się podoba, jest słuszny? Tak długo, jak długo robią coś faktycznie w swoim domu, oczywiście tak. Jeżeli jednak odgłosy tego, co robią docierają do sąsiedniego domu, to uciążliwość takich dźwięków podlega ocenie według kryteriów społecznej dopuszczalności, o których mówiliśmy powyżej. Nie wydaje się możliwa do obrony teza, że przed godziną 22 w budynkach mieszkalnych czy na osiedlach domów jednorodzinnych społecznie dopuszczalny jest każdy poziom hałasu. Oczywiście przed godziną 22 jest on wyższy niż później, jednak i tu doznaje ograniczeń. Co można zrobić, gdy sąsiad nie reaguje na prośby, np. o ściszenie muzyki? Jak skutecznie egzekwować prawo do ciszy w swoim domu? Można oczywiście wezwać policję lub straż miejską, które mogą ukarać osobę zakłócającą porządek publiczny (w tym tzw. spoczynek nocny) mandatem, a jeżeli nie zechce go przyjąć, wnieść o ukaranie jej za wykroczenie do sądu. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia nie przewiduje, niestety, możliwości zatrzymania sprawcy naruszenia ciszy nocnej, o ile można ustalić jego tożsamość i nie grozi kolejnym naruszaniem porządku publicznego. Oznacza to, że w przypadku sprawcy naruszenia, który grzecznie w obecności funkcjonariusza ścisza muzykę, a zaraz po odjeździe patrolu podkręca regulator do poprzedniego poziomu, skuteczna interwencja może być utrudniona. Jestem zdania, że przeciwko naruszeniom porządku publicznego każdemu służy prawo do obrony koniecznej (w wersji ustalonej w kodeksie wykroczeń). Zatem – na gruncie obowiązujących przepisów – wtargnięcie do mieszkania, w którym odbywa się impreza, z nożyczkami i przecięcie kabla od sprzętu grającego może okazać się zgodne z prawem. Jestem jednak w tym poglądzie odosobniony, a zatem nie polecam go jako reakcji na hałasy zza ściany. Można żądać odszkodowania za nocne hałasy? Powtarzające się naruszenia ciszy nocnej mogą być podstawą roszczeń cywilnoprawnych sąsiadów. W grę wchodzą tu roszczenie o zobowiązanie przez sąd do zaniechania naruszeń (które może być oparte na przepisach dotyczących tzw. immisji lub na przepisach dot. ochrony dóbr osobistych – prawa do prywatności). We wspólnocie mieszkaniowej (lub w spółdzielni) istnieje też możliwość wystąpienia do sądu o wyłączenie danej osoby ze wspólnoty (spółdzielni) i przymusową sprzedaż przysługującego jej prawa do lokalu. Czy samemu można wystąpić o ukaranie głośnego sąsiada? Z wnioskiem o ukaranie sąsiada za wykroczenie wystąpić nie można, gdyż mogą to zrobić tylko uprawnieni oskarżyciele (np. prokurator, policja, straże miejskie). Do sądu cywilnego ze wskazanym powództwem może natomiast wystąpić każdy. ekspert specjalizuje się w nieruchomościach, ale jest także autorem pracy doktorskiej na temat prawnokarnych środków ochrony porządku publicznego, obronionej na UKSW Co zrobić, gdy pies sąsiada ciągle szczeka Radzi Tomasz Ludwik Krawczyk adwokat, wspólnik w kancelarii Drzewiecki, Tomaszek & Wspólnicy Co grozi sąsiadowi, który notorycznie zakłóca spokój innych sąsiadów? Jaka jest tu rola wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni? W jakim przypadku wspólnota mieszkaniowa może żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji? Tomasz Ludwik Krawczyk: W grę wchodzi tu odpowiedzialność za wykroczenie lub odpowiedzialność cywilna. Powtarzające się naruszenia ciszy nocnej mogą być podstawą roszczeń cywilnoprawnych sąsiadów. W grę wchodzą tu roszczenie o zobowiązanie przez sąd do zaniechania naruszeń (które może być oparte na przepisach dot. tzw. immisji lub na przepisach dot. ochrony dóbr osobistych – prawa do prywatności). Spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa może dążyć do pozbycia się uciążliwego sąsiada, ale zlicytować jego lokal może dopiero po wyroku sądu, który na to zezwala. Warto pamiętać, że dość precyzyjne uregulowania obowiązku zachowania ciszy nocnej dotyczą domów wielorodzinnych. Wprawdzie w dotyczącej ich ustawie o własności lokali nie ma definicji „ciszy nocnej”, lecz zawarte jest w niej umocowanie do uchwalenia przez zebrania właścicieli lokali obowiązującego w budynkach danej wspólnoty mieszkaniowej regulaminu porządkowego. Regulamin ten może ściśle określać godziny, w których obowiązuje cisza nocna i często w praktyce to robi. Co zrobić, gdy spokój sąsiadów zakłóca pies, który szczeka głośno zamykany na balkonie? Sąsiad odpowiada za zachowanie swojego psa. Zatem zakłócanie spokoju przez psa można przypisać właścicielowi. Znam nawet wyrok, w którym właściciel psa został skazany z art. 51 k.w., a w uzasadnieniu sąd podkreślił, że pies „szczekał bez wyraźnego powodu”. Co może zrobić grupa osób, które mają lokal bezpośrednio nad sklepem spożywczym albo np. nad klubem fitness, a odgłosy dostaw towaru czy też muzyki i ćwiczeń zakłócają im spokój o różnych porach dnia i nocy? W jednym przypadku chodzi o najemcę lokalu, w innym o właściciela. Oprócz interweniowania za pośrednictwem policji (postępowanie o wykroczenie) oraz wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni (licytacja lokalu), możliwe jest bezpośrednie wystąpienie z powództwem o zaniechania naruszeń i ewentualnie odszkodowanie. Właściciel ma do wyboru dwie podstawy roszczeń, tj. immisje oraz ochronę dóbr osobistych, natomiast w przypadku najemcy w grę wchodzi jedynie ta druga podstaw roszczeń. [/quote]