Source: http://czasopismo.legeartis.org/2015/10/ustawa-prawo-zgromadzenia.html
Timestamp: 2017-11-24 02:04:06+00:00
Document Index: 65763530

Matched Legal Cases: ['art. 57', 'art. 12', 'art. 16', 'art. 16', 'art. 27', 'art. 3', 'art. 57']

Ustawa prawo o zgromadzeniach (Dz.U. z 2015 poz. 1485)
Czysto informacyjnie: dwa dni temu w Dzienniku Ustaw opublikowano ustawę z 24 lipca 2015 r. prawo o zgromadzeniach (Dz.U. z 2015 r. poz. 1485) — czyli ustawę regulującą zasady korzystania z jednej z najistotniejszych swobód konstytucyjnych — wolności zgromadzeń i manifestowania.
Policja szykuje się na przyjęcie manifestacji NOP i ONR (Wrocław, 2008 r.), (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
art. 57 Konstytucji RP:
Zgodnie z ustawą organizowanie zgromadzeń podlega następującym zasadom:
organizator planowanej manifestacji powinien powiadomić gminę o zamiarze jej zorganizowania nie wcześniej niż 30 i nie później niż 6 dni przed jej odbyciem;
gmina udostępnia informację o planowanym zgromadzeniu w Biuletynie Informacji Publicznej;
ustawodawca bardzo szczegółowo określił treść zawiadomienia — m.in. organizator musi podać swój numer PESEL, adres listelowy i numer telefonu (podobne dane osobowe odnoszące się do przewodniczącego zgromadzenia); cel zgromadzenia („w tym wskazanie spraw publicznych, których ma dotyczyć zgromadzenie”); zdjęcie organizatora i przewodniczącego (sic!);
art. 12 ustawy określa zasady precedencji planowanych zgromadzeń, jeśli miałyby się odbyć konkurencyjne imprezy obok siebie, a istnieje ryzyko konfliktu — w takiej sytuacji „kto pierwszy ten lepszy” i on bierze miejscówkę dla siebie;
organ gminy może zakazać organizacji zgromadzenia najpóźniej na 96 godzin przed jego startem m.in. w przypadku: jego cel narusza „wolność pokojowego zgromadzania się” lub przepisy karne, a także jeśli może zagrażać naszemu życiu, zdrowiu lub majątkowi. Decyzja o odmowie zgody jest publikowana w BIP oraz przesyłana listelem do organizatora — a równocześnie akta sprawy przesyłane będą do sądu okręgowego;
co ciekawe datę doręczenia decyzji o odmowie zgody na organizację zgromadzenia liczy się od publikacji w BIP;
od zakazu organizacji manifestacji można się odwołać w ciągu 24 godzin od daty publikacji (sic!) decyzji w BIP (art. 16) — bezpośrednio do sądu, przy czym wniesienie odwołania nie zawiesza wykonania decyzji (zakaz nadal będzie obowiązywał);
sąd rozpatruje odwołanie od decyzji zakazującej przeprowadzenia zgromadzenia bezzwłocznie „nie później jednak niż w terminie 24 godzin od wniesienia odwołania” (art. 16 ust. 3 ustawy). Od tego postanowienia można się odwołać w ciągu kolejnych 24 godzin, zaś sąd apelacyjny znów będzie miał 24 godziny na jego rozpatrzenie;
osobną kategorią jest zgromadzenie spontaniczne (art. 27-28 ustawy) — zgodnie z definicją jest to „zgromadzenie, które odbywa się w związku z zaistniałym nagłym i niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia wydarzeniem związanym ze sferą publiczną, którego odbycie w innym terminie byłoby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej” (art. 3 ust. 2).
Tytułem komentarza: nowe prawo o zgromadzeniach to dość kontrowersyjne, żeby nie powiedzieć słabe przepisy. Próbuję zrozumieć intencje pomysłodawców — i chociaż wiem o co chodziło, nie umiem przejść do porządku dziennego nad tym, że przy okazji wylano dziecko z kąpielą.
Bardzo źle natomiast oceniam procedurę odwoławczą od zakazu organizacji zgromadzenia. Oczywiście nie chcę powiedzieć, że BIP-y będą aktualizowane w piątek o godzinie 15.15, ale chyba ktoś jest szczególnym optymistą, że zakłada orzekanie w sprawach odwołań w trybie 24-godzinnym. Dziwnie wyglądają też przepisy nakazujące zbieranie bardzo szczegółowych danych osobowych o organizatorze i przewodniczącym zgromadzenia — oczywiście nie wydaje mi się, żeby mogło to realnie zniechęcić do ich zwoływaniu, ale uciążliwości są wyraźne.
Nowa ustawa prawo o zgromadzeniach wchodzi w życie 13 października 2015 r.
Tags: art. 57 konstytucji BIP informacja publiczna legislacja wolność słowa zgromadzenia
← Znak towarowy KAJMAN narusza prawa Lacoste (wyrok T-364/13)
O tym, że urząd urzędowi może (przekazać dane osobowe człowieka tylko za podstawą prawną) →
Zapomniałeś napisać, że zniknął limit 15 osób aby było zgromadzenie. Czyli teraz dwie osoby zbierające podpisy i mające transparent lub nawet parasol z hasłem, zostaną uznane za zgromadzenie i spałowane.
Od razu spałowane, prędzej będzie grzywna/mandat.
Akurat nie dziwi mnie chęć poznania facjaty organizatora i przewodniczącego – jak ewentualnie zatrzymywać to, żeby było (bardziej więcej niż mniej) wiadomo kogo się łapie.
Natomiast rzeczywiście procedura odwoławcza jest kuriozalna, bo to oznacza, że będzie trzeba wraz z wnioskiem od razu założyć czego będą się czepiać i przygotować sobie kilka projektów odwołań. Oczywiście taka procedura zaskarżania/odwoławcza nic, a nic nie sugeruje, że decyzje odmowne programowo będą wydawane w terminie najbliższym ostatniego możliwego dla urzędu.
Fakt, jak czegoś nie ma, to trudniej zauważyć ;-)
Oczywiście zdjęcie w goglach i kominiarce ;-)
Czyli zdjęcie w „zbroi”.
Obrazek na głównej do tekstu krzyczy: „Tu nie będzie rewolucji!” ;)
Znalazłem w archiwaliach :) Pamiętałem, że cykałem coś takiego parę lat temu, ale nie pamiętałem gdzie szło — http://olgierd.bblog.pl/wpis,precz;z;nielegalnymi;manifestacjami,10673.html
Blokowanie zgromadzeń. To oznacza, że kilka osób może odpowiednio wcześnie zgłosić kilka zgromadzeń w najważniejszych punktach miasta i zarezerwować popularny termin np. 1 maja. :)
Mało tego: można pozgłaszać wiele zgromadzeń w wielu różnych punktach (krzyżowo) — a następnie najpierw zablokować urząd gminy, a później sądy :) Zamiast dzwonić do sekretariatu, że bomba — wystarczy 100 wniosków o manify.
Ciekawe co urząd zrobi w przypadku ataku DoS – złożę 100 tysięcy wniosków, każdy będą musieli rozpatrzyć. Prawo nie przewiduje zabezpieczeń przed podstawowymi atakami IT. ;)
Będzie skonsternowany, ale chwilę później, żeby pokazać, że tak nie można (bo pójdę do mamy!), będzie tworzył jakieś ekwilibrystyczne konstrukcje prawne dla uzasadnienia możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności. Będzie głośnie, będą wozy transmisyjne, ludziom będą amputowane nazwiska i zapadną na ciężką pikselozę facjat.
Bo skądinąd słusznie tylko państwo powinno mieć monopol na stosowanie przemocy, ale jak to bywa z monopolami te się degenerują.
„…zdjęcie organizatora zgromadzenia albo przewodniczącego zgromadzenia w przypadku jego wyznaczenia…”. Zmiany są kosmetyczne. Wynikają z zastrzeżeń Trybunału Konstytucyjnego. Proszę porównać z poprzednim zapisem. Ktoś tu szuka sensacji tam gdzie jej nie ma.
Hmm, no tak, faktycznie — to są te Komorowskie zmiany sprzed 3 lat (jakoś mi się one w głowie nie utrwaliły).