Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-i-c-1971-13-sad-okregowy-w-bialymstoku-z-2014-03-28.html
Timestamp: 2019-02-21 01:29:45+00:00
Document Index: 100142093

Matched Legal Cases: ['art. 898', 'art. 232', 'art. 6', 'art. 888', 'art. 890', 'art. 898', 'art. 900', 'art.898', 'art. 898', 'art. 98', 'art. 98', 'art. 16']

Orzeczenie I C 1971/13 Sąd Okręgowy w Białymstoku
Sąd Okręgowy w Białymstoku z 2014-03-28
I C 1971/13
Stażysta Paulina Acewicz
"Te natomiast, które strona zdołała wykazać nie stanowiły podstawy do zakwalifikowania ich jako rażącej niewdzięczności pozwanego wobec darczyńcy a stanowią jedynie przejaw konfliktów rodzinnych"
Sygn. akt IC 1971/13
Dnia 28 marca 2014 roku
II. Zasądza od powódki na rzecz pozwanego kwotę 7.200 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego
III. Nakazuje wypłacić ze Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Białymstoku na rzecz adwokata Z. K. kwotę 7.200 złotych tytułem nieopłaconej pomocy prawnej świadczonej z urzędu
IV. Odstępuje od obciążania powódki nieuiszczonymi kosztami sądowymi
Pozwem, który wpłynął do Sądu Okręgowego w Białymstoku w dniu 09 grudnia 2013 roku M. B. wniosła o zobowiązanie pozwanego J. B. do złożenia oświadczenia woli mocą którego J. B. przenosi nieodpłatnie na rzecz powódki udział ½ we własności gospodarstwa rolnego zabudowanego domem drewnianym parterowym, stodołą drewnianą, dwiema stodołami murowanymi i oborą murowaną, w skład którego wchodzą działki oznaczone numerami geodezyjnymi (...) o powierzchni 4,96 ha, (...) o powierzchni 1,84 ha, (...) o powierzchni 1,13 ha, (...) o powierzchni 0,17 ha, (...) o powierzchni 0,22 ha, (...) o powierzchni 0,88 ha i (...) o powierzchni 1,71 ha o łącznej powierzchni 10,91 ha położone w obrębie wsi R., Gmina J., powiat (...), na co powódka M. B. wyraża zgodę. Powódka wniosła też o ustalenie, że wyrok zastępuje powyższe oświadczenie woli pozwanego oraz o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych.
W uzasadnieniu powódka podała, że umową w formie aktu notarialnego z dnia 28 czerwca 2006 roku, darowała swojemu synowi J. B. udział ½ we wskazanym wyżej gospodarstwie rolnym. Strona oświadczyła, iż intencją zarówno darowizny jak i rozrządzenia testamentowego męża powódki było by rodzice pozwanego dożywali przy synu, który miał się nimi opiekować. Po zawarciu umowy darowizny pozwany wbrew woli powódki zmienił sposób korzystania z zajmowanego z nią domu – zajął dotychczas wykorzystywane przez powódkę pomieszczenia: sień, komórkę i pomieszczenie bez okna. W wyniku przeprowadzonego remontu domu pozwany przestał dopuszczać powódkę do korzystania z przejścia na podwórko i uniemożliwił jej korzystanie ze zrobionej przez niego łazienki. Powódka podała w pozwie, że pozwany dokonał wprawdzie częściowego remontu domu, jednak za jej pieniądze. Twierdziła też, że syn ją straszy, że odłączy jej ogrzewanie i prąd. Umiejscowił on zawory do centralnego ogrzewania w miejscu niedostępnym dla powódki, pozwany wyłącza także prąd, szczególnie w nocy, natomiast latem załącza ogrzewanie. Twierdziła, że brak opieki syna nad nią spowodował, że zaczęli się nią zajmować sąsiedzi, których jednak pozwany nie wpuszcza do domu. Córka powódki zmuszona była w związku z powyższym wynająć opiekunkę dla matki. Zirytowało to pozwanego, który powymieniał zamki w drzwiach i zamknął przejście z kuchni powódki na korytarz. Strona stwierdziła, że aby wyjść do ubikacji, która znajduje się na podwórku powódka musi wyjść na ulicę i z niej wchodzić na posesję. Powódka ponadto musi sama kupować opał do domu, pomimo, że w skład wymienionego gospodarstwa rolnego wchodzi las. Powódka oświadczyła ponadto, że pozwany ją nawiedza i wywołuje kłótnie, co spowodowało, że ta zaczęła bać się syna, który jej ubliża i wyzywa. Psuje jej pod wpływem alkoholu lodówkę, radio, posądza matkę o kradzież pieniędzy. Powódka podała, że przez postawę syna zmuszona była założyć oddzielną linię energetyczną i musi dogrzewać się prądem z uwagi na wyłączone ogrzewanie – choć za nie zapłaciła. Twierdziła, że pozwany dopuszcza się ponadto względem niej rękoczynów co 27 lutego 2011 roku zgłoszono na Policję, która interweniowała także w dniu 25 lutego 2012 roku. W związku z nieogrzewaniem mieszkania, w listopadzie 2011 roku miała też miejsce interwencja GOPS.
W odpowiedzi na pozew z dnia 27 grudnia 2013 roku (k. 28) pozwany wniósł o oddalenie powództwa oraz o obciążenie powódki kosztami procesu według norm przepisanych. Podał, że inicjatorem pozwu była jego siostra, która dąży do odwołania wskazanej wyżej darowizny, a powódka nie wie nawet, że przedmiotowy pozew został sporządzony. Pozwany zaprzeczył faktom podanym przez powódkę, stwierdził, że nie uniemożliwia jej korzystania z korytarza i łazienki. Pozwany nie był agresywny wobec powódki i nie odłączał jej prądu, ani centralnego ogrzewania.
Postanowieniem z dnia 13 grudnia 2013 roku (k. 19) Sąd zwolnił powódkę od kosztów sądowych w całości. Natomiast postanowieniem z dnia 21 stycznia 2014 roku (k. 35) ustanowił jej adwokata z urzędu.
Bezspornym w sprawie było, że w dniu 28 czerwca 2006 roku przed notariuszem E. L. zawarto umowę darowizny i przeniesienia własności nieruchomości w wykonaniu zapisu testamentowego (k. 6 – 11). Zgodnie z treścią wymienionego dokumentu zmarły ojciec pozwanego oraz K. B., a mąż powódki, powołał na mocy testamentu do całości spadku – obejmującego własność w ½ części nieruchomości wchodzących w skład wymienionego wyżej gospodarstwa rolnego - (...). Na mocy powyższej umowy K. B. oraz powódka – w wykonaniu zapisu testamentowego oraz darowizny – przeniosły na pozwanego, do jego majątku osobistego, udziały obejmujące po ½ części gospodarstwa rolnego zabudowanego domem drewnianym parterowym, stodołą drewniana z bali do rozbiórki, dwiema stodołami murowanymi i oborą murowaną, w skład którego wchodzą działki oznaczone numerami geodezyjnymi (...) o łącznej powierzchni 10,9100 ha położone w obrębie R..
W wymienionej umowie powódka przeniosła ponadto na córkę K. B. udział obejmujący ½ części działek oznaczonych numerami: (...)o łącznej powierzchni 2,2899 ha. natomiast pozwany ustanowił na rzecz matki oraz siostry dożywotnią nieodpłatną służebność mieszkania polegającą na prawie zamieszkiwania w jednym pokoju i kuchni od strony północnej w domu położonym na działce o numerze (...).
Bezsporne między stronami było, że powódka złożyła oświadczenie, że w trybie art. 898 k.c. odwołuje udzieloną pozwanemu darowiznę (k. 15).
Sąd ustalił, że w we wskazanym wyżej domu zamieszkują w jednej części pozwany z żoną, oraz synem, a w drugiej powódka.
Sąd ustalił ponadto, ze po śmierci ojca pozwanego, J. B. rozpoczął remont domu – co potwierdzają wiarygodne i spójne zeznania świadków K. B. (siostry pozwanego), M. S. (zięcia pozwanego) oraz T. B. (żony pozwanego). W trakcie prac pozwany, w porozumieniu i za zgodą powódki, przebudował sień i kuchnie - z których ta wcześniej korzystała - budując na ich miejsce łazienkę. Remont objął ponadto budowę instalacji centralnego ogrzewania oraz wymianę drzwi i okien m.in. w pomieszczeniach, do których zajmowania uprawniona była powódka. Należy podkreślić, że Sąd uznał za nieudowodnioną okoliczność, iż M. B. uczestniczyła w kosztach powyższego remontu. Warto zaznaczyć, że obowiązek wskazywania dowodów na podnoszone w sprawie fakty (art. 232 k.p.c.) oraz ciężar udowodnienia faktów (art. 6 k.c.) spoczywa na osobie, która z nich wywodzi skutki prawne – w omawianym zakresie na powódce. To ona też ponosi negatywne konsekwencje procesowe nie spełnienia powyższych obowiązków. Tymczasem przedmiotowa okoliczność znalazła swoje odbicie w dwóch przeciwstawnych zeznaniach świadków: K. i T. B.. Należy w tym przedmiocie zaznaczyć, że obie wskazane wyżej osoby są osobiście zainteresowane wynikiem sprawy. Wynika to z tego, że ewentualny wyrok uwzględniający żądanie pozwu z dużym prawdopodobieństwem spowodowałby powiększenie przyszłych aktywów spadku po M. B. co prowadziłoby pośrednio do wzbogacenia jej córki (świadka K. B.) przy jednoczesnym zubożeniu syna (pozwanego), pozbawionego udziału we własności składników gospodarstwa rolnego, to natomiast miałoby wpływ także na sytuację materialną jego żony – świadka T. B.. Podsumowując należy stwierdzić, że w braku potwierdzenia przedmiotowej okoliczności innymi niż wskazane wyżej dowody – z uwagi na ich niską wiarygodność - Sąd uznał, ją za niewykazaną.
Sąd ustalił ponadto, że powódka na dzień zamknięcia rozprawy miała 91 lat i cierpiała na znaczne zaniki pamięci. Okoliczność tą potwierdzają dowody z dokumentu (oświadczenie majątkowe powódki: k. 17 – 18), zajęte przez pozwanego w odpowiedzi na pozew stanowisko w sprawie jak i zeznania K. B.. Nie ulega w związku z powyższym wątpliwości, że M. B. od kilku lat potrzebuje opieki i pomocy przy wykonywaniu prostych czynności życia codziennego.
Czynności te w zakresie podwożenia M. B. – na jej prośby - do kościoła wykonywał do dnia zamknięcia rozprawy pozwany. Sąd dał w tym przedmiocie wiarę zgodnym zeznaniom świadków: K. K. (sąsiadka powódki), J. W. (mieszka w tej samej wsi, znajoma pozwanego), K. B., J. R. (chrześniak T. B. mieszka w tej same wsi), R. R. (pozwany jest jego wujkiem), P. R. (kolega syna pozwanego), i A. R. (sąsiadka stron, zaprzyjaźniona z K. B.).
Sąd ustalił także, że pozwany i jego żona do dnia zamknięcia rozprawy zamawiali powódce do domu wizyty lekarza rodzinnego, a w dniu 07 stycznia 2013 roku wezwali do chorej karetkę. Powyższe jest zgodne z zeznaniami świadka K. B., które Sąd uznał w tym przypadku za wiarygodne, skoro przy przeciwnych - niż strona pozwana -- interesach, złożyła ona zeznanie na korzyć J. B..
Sąd ustalił ponadto, że w 2013 roku powódka miała operację zaćmy, po której konieczne było zakrapianie jej kropli do oczu. Czynności te – choć nieregularnie - wykonywał pozwany wraz z żoną, co potwierdzają zeznania K. B.. Przy wskazanej czynności powódce pomagały też mieszkające w tej samej miejscowości K. K. i A. R.. Obie zeznały w charakterze świadków, że pozwany miał do nich pretensje w związku z ich wizytami u powódki, a K. K. podała ponadto, że w 2012 roku pozwany wygnał ją z domu stron. Pomimo wskazanych okoliczności, K. K. oświadczyła, że w dalszym ciągu odwiedzała powódkę w celu zakrapiania jej kropli i w celach towarzyskich. Sąd dał wiarę powyższym zeznaniom, które ponadto nie spotkały się z zaprzeczeniem ze strony pozwanego i zostały w części potwierdzone zeznaniami świadka K. B., która podała, że do października 2013 roku powódką opiekowała się jej sąsiadka. Sąd uznał też za wiarygodne zeznania J. J. (1) (sąsiadka stron, znajoma pozwanego i jego żony), która podała, że do października 2013 roku chodziła do powódki by mierzyć jej ciśnienie. Należy bowiem wskazać, że okoliczność powyższa nie spotkała się z zaprzeczeniem ze strony powódki, jest ona także spójna z zeznaniami K. B., która oświadczyła, że jej matka ma od około 2006 roku problemy z ciśnieniem.
Sąd ustalił ponadto, że przed październikiem 2013 roku, na polecenie K. B., do domu stron przyjechała T. M. (koleżanka córki powódki). Przebywała ona całodobowo z M. B., zapewniając jej opiekę, a na okres piątku i soboty, tj. w dni, kiedy nie pracowała, zastępowała ją córka powódki. Powyższe potwierdzają zarówno zeznania żony pozwanego jak też K. B. oraz samej T. M.. Ta ostatnia zeznała, że przez kilka tygodni gotowała i opiekowała się powódką, oświadczyła również, że córka powódki nie poinformowała pozwanego o jej przybyciu, a pozwany w czasie pobytu świadka odwiedził matkę tylko raz – co znajduje swoje potwierdzenie także w zeznaniach żony pozwanego, która oświadczyła, że ona i mąż nie znali tożsamości osoby, która w powyższym okresie zaczęła zajmować się M. B..
Sąd ustalił również, że pozwany, jego żona oraz K. B. zapewniali powódce stałą opiekę w zakresie wyżywienia. Zarówno T. B. jak i K. B. zgodnie zeznały, że do 2010 roku J. B. oraz T. B. zapewniali powódce regularne posiłki. Sąd ustalił również, że do dnia zamknięcia rozprawy pozwany oraz jego żona nadal zapewniali powódce wyżywienie w zależności od jej potrzeb. Świadek K. B. zeznała wprawdzie, że od 2010 roku brat (syn powódki) z żoną zaniechali regularnego przekazywania posiłków matce, twierdzenia te jednak nie zasługują zdaniem Sądu na danie im wiary. Świadek nie wyjaśniła jaka była przyczyna kłótni pozwanego z matką, której, następstwem, jak twierdzi, było nagłe zaprzestanie stałych i wieloletnich starań syna o dostarczanie matce posiłków. Świadek stwierdziła także, że M. B. przeżyła ów okres, gdyż do końcówki 2012 roku sama potrafiła gotować - nie tłumaczy to jednak dlaczego w takim razie do 2010 roku nie czyniła tego samodzielnie. Sąd ustalił także, że od listopada 2012 roku, po wyjeździe opiekunki T. M., powódce zaczęła gotować K. B.. Czyniła to początkowo w okresach swoich odwiedzin matki, a od 07 stycznia 2014 roku, to jest od momentu kiedy wprowadziła się do przedmiotowego domu na stałe, zaczęła gotować powódce regularnie. Powyższe wynika z zeznań K. B. potwierdzonych przez zeznania T. M., a także żony pozwanego. Wtedy też intensywność kontaktów powódki z pozwanym oraz jego rodziną znacznie osłabła, lecz J. i T. B. w dalszym ciągu – choć rzadziej, bo w czasie nieobecności K. B. w domu stron – dostarczali powódce posiłki. Okoliczność regularnego zapewniania posiłków powódce przez pozwanego i jego żonę potwierdzają zeznania K. K., która przyznała, że czasem - do zamieszkania z powódką jej córki - żona pozwanego przynosiła jeść powódce, J. W., która zeznała, że widziała w 2014 roku jak pozwany zaniósł matce jedzenie, E. S. (córki pozwanego), która oświadczyła, że rodzice noszą powódce obiady, a w 2014 roku ona sama zaniosła jej ciasto i czekoladę, J. J. (1), która zeznała, że jak nie ma siostry pozwanego, to syn nosi matce jedzenie, co świadek zaobserwowała w 2014 roku, a także zeznania żony pozwanego. Także świadek M. S. (zięć pozwanego) zeznał, że pozwany i żona opiekują się matką – podał, że kiedy wstawali rano, to powódka przychodziła na śniadanie – nie czyni tego jednak od mniej więcej 2013 roku, to jest od kiedy na stałe zamieszkała z nią jej córka. Powyższe zeznania Sąd uznał za wiarygodne, były one bowiem złożone przez wielu świadków, których twierdzenia są ze sobą spójne chronologicznie i faktycznie.
Należy też wskazać, na korespondujące z treścią powyższych dowodów i wiarygodne zdaniem Sądu zeznania szeregu świadków - J. J. (1), T. B., E. S., J. W. - oraz samej K. B., którzy podają, że K. B. od co najmniej 2012 roku jest skłócona z pozwanym. Okoliczność powyższą potwierdza również fakt nie przyjęcia przez córkę powódki – w imieniu swoim i powódki - zaproszenia, skierowanego przez pozwanego i jego żonę, do wspólnego spędzenia z nimi Wigilii Świąt Bożego Narodzenia w 2013 i 2014 roku, co wynika ze spójnych zeznań żony pozwanego i K. B..
Sporna między stronami była okoliczności uniemożliwiania powódce dostępu do części domu - łazienki i korytarza. Na podstawie zgodnych zeznań świadków: A. R., T. M., K. B. i K. K., Sąd ustalił, że powódka co najmniej od 2013 roku nie korzysta stale ze znajdującej się w domu toalety oraz regularnie omijając korytarz wychodziła z domu inny wyjściem – na ulicę – by przez nią dojść do podwórka, na którym znajduje się ustęp, w którym ta załatwia swoje potrzeby fizjologiczne. Sąd ustalił na podstawie zeznań P. R. oraz wskazanych poniżej świadków, że drzwi do łazienki były wprawdzie zamykane na klucz, jednakże klucz ten stale umieszczony był w zamku. Podobnie było w przypadku drzwi pomiędzy mieszkaniem zajmowanym przez powódkę a korytarzem od strony pozwanego. Klucz od tych drzwi znajdował się od strony mieszkania zajmowanego przez powódkę i to ona nim dysponowała zamykając mieszkanie zgodnie ze swoją wolą. Z drugiej strony tychże drzwi pozwany dorobił zaszczepkę, ale stało się to dopiero w momencie, kiedy do domu bez porozumienia z nim wprowadziła się T. M.. Zaszczepka ta została po pewnym czasie wyrwana przez siostrę powódki. Powyższe potwierdzają zeznania K. B. i T. M..
Sąd ustalił ponadto, że powódka co najmniej od 2013 roku nie korzysta albo bardzo rzadko korzysta z przedmiotowej łazienki, jednakże nie zostało wykazane w ocenie Sądu aby pozwany bronił powódce dostępu do przedmiotowego pomieszczenia. Podkreślić jednak trzeba, że wskazani wyżej świadkowie przyznają jednocześnie, że nie wiedzą nic o tym aby powódce zabronione było korzystania z łazienki. Wspominane wyżej okoliczności Sąd ustalił na podstawie zeznań świadka R. R., który oświadczył, że powódka wprawdzie nie korzysta z toalety lecz czyni to jedynie z jej własnej woli, wskazany dowód uzupełniają zeznania M. S., który oświadczył, że z jego obserwacji wynika, iż od niedawna (w stosunku do marca 2014 roku) powódka zaprzestała korzystania z toalety. Jak wspomniano wyżej, treść przedmiotowych dowodów nie stoi w sprzeczności z zeznaniami J. W., która podała, że powódka jeżeli chce to może korzystać z łazienki, i że na ostatnich wakacjach jakie spędziła w domu– w 2013 roku - widziała jak strona do niej chodziła, ponadto świadek J. J. (1) (sąsiadka stron) zeznała, że powódka korzysta z łazienki. Powyższe ustalenia są ponadto zgodne z logiką i doświadczeniem życiowym, bowiem zdaniem Sądu gdyby pozwany chciał zamknąć matce dostęp do łazienki lub korytarza zamykał by drzwi do przedmiotowych pomieszczeń i pozbawiał powódkę dostępu do kluczy – czego jednak nie czynił.
Z powyższych względów Sąd nie dał wiary zeznaniom K. B., T. M. i A. R., które podały, że pozwany zabraniał powódce korzystania z korytarza i łazienki. Wskazane zeznania nie są zdaniem Sądu spójne logicznie. Przykładowo K. B. oświadczyła, że jej brat zabronił matce korzystania z łazienki i korytarza, choć zeznała jednocześnie, że nie zamykał przed nią drzwi do tych pomieszczeń, ani też wyraźnie nie wyartykułował żadnego zakazu w tym zakresie. Także świadek T. M. zeznała, że nie prowadziła powódki do łazienki, gdyż to K. B. poinformowała ją, że pozwany zabrania korzystania z tego pomieszczenia. Wprawdzie A. R. zeznała, iż powódka powiedziała, że pozwany zabrania jej wejść do łazienki, jednakże zdaniem Sądu, zgodnie z ustalonymi już faktami, a także w związku ze słabą pamięcią i pokaźnym wiekiem M. B., opisany przez świadka stan świadomości powódki nie miał oparcia w rzeczywistym zachowaniu powoda wobec niej.
Sąd uznał ponadto za nieudowodnione twierdzenie powódki, że pozwany nie ogrzewał pomieszczeń, w których ta przebywała. Zgodnie bowiem z treścią notatki urzędowej pracownika Gminnego Ośrodka Pomocy (...) (k. 60), ten po zawiadomieniu przez K. B. o odcięciu przez syna ogrzewania matce, odwiedził w dniu 15 listopada 2011 roku dom stron. W czasie interwencji w części domu zajmowanym przez powódkę było ciepło i czysto a pod kuchenką kaflową było przygotowane drewno na opał. Okoliczności powyższe wskazana pracownica – E. M. - potwierdziła zeznając w charakterze świadka. Podobnie też policjanci wezwani przez córkę powódki na interwencję z powodu niewłaściwego zajmowania się matką przez pozwanego zeznali, że w części domu zajmowanego przez powódkę było ciepło. Wskazany funkcjonariusz policji – K. R. – zeznał w charakterze świadka, że na miejscu brak było przejawów przemocy czy nękania powódki. Sąd dał wiarę powyższym zeznaniom, gdyż są one spójne i pokrywają się w twierdzeniach kilku nie znających siebie nawzajem świadków, a także mają potwierdzenie w dokumencie – notatce urzędowej pracownicy (...). Mając powyższe na uwadze Sąd nie dał natomiast wiary zeznaniom świadka K. B., że pozwany notorycznie nie ogrzewał pomieszczeń powódki, tym bardziej, że jak zeznał sam świadek, powódka miała do swojej dyspozycji piec kaflowy, a drewno na opał od śmierci ojca – do przełomu 2013 i 2014 roku - zapewniał stale pozwany, składując go w szopie na podwórku. Także świadek K. K. zeznała, że kaloryfery zawsze grzały – choć niekiedy były letnie. Zeznała ona też, że zimą 2012 roku widziała raz powódkę płaczącą z tego powodu że syn zaniósł jej zbyt duże drwa do jej pieca kaflowego, okoliczność tą Sąd uznał za wiarygodną, gdyż nie jest ona sprzeczna z innymi ustalonymi w sprawie faktami – dostarczaniem powódce opału przez pozwanego, posiadaniem przez M. B. własnego pieca kaflowego – a ponadto nie została zaprzeczona przez J. B.. Sąd ustalił ponadto, że za opał powódka zapłaciła pozwanemu 1.000 złotych w 2011 roku, co potwierdza notatka urzędowa pracownika GOPS, oraz że powódka oświadczyła, że samodzielnie nabędzie drewno na zimę w przełomie 2013 i 2014 roku, co wynika z twierdzeń pozwanego wyrażonych w odpowiedzi na pozew (k. 30).
Sąd ustalił ponadto, że K. B. założyła w domu podlicznik energii elektrycznej - co wynika z jej zeznań, nie zaprzeczonych przez pozwanego. Sąd nie dał jednak wiary zeznaniom siostry pozwanego, że powyższe urządzenie zostało zainstalowane po groźbach pozwanego, że ten odetnie powódce energię elektryczną. Okoliczność ta bowiem nie znalazła potwierdzenia w innych dowodach, w szczególności w zeznaniach K. K., która oświadczyła wprawdzie, że była świadkiem kłótni stron, podczas której pozwany kierował do powódki groźby, że ten pozbawi ją prądu, jednakże, jak zostanie wskazane niżej okoliczności całego opisanego przez świadka zajścia nie są wiarygodne i stąd nie zostały przez Sąd uwzględnione.
Sąd ustalił, opierając się na zgodnych zeznaniach świadków - K. B., K. K. i J. J. (1) - że pozwany nie używał wobec matki słów powszechnie uważanych za wulgarne. Podobnie też nie miała miejsca opisana w pozwie okoliczność rękoczynów, jakich na powódce miał dopuścić się syn. Zgodnie bowiem zeznaniami świadka K. B., w 2011 roku, żona pozwanego wrzuciła przez drzwi do kuchni prezent otrzymany od świadka, który przypadkowo uderzył w twarz powódki powodując u niej obrażenia uwidocznione na zdjęciu załączonym do akt. K. B. zeznała przy tym, że powódka nie była pobita celowo, bowiem żona pozwanego działając pod wpływem dużych emocji rzuciła przedmiotem na ślepo, jak podał świadek, bez zamiaru uczynienia komukolwiek fizycznej krzywdy. Sąd dał wiarę powyższym zeznaniom, gdyż jak już wspomniano, wskazany wyżej świadek pomimo swojego interesu w korzystnym dla powódki rozstrzygnięciu, na które bez wątpienia miałaby wpływ okoliczność pobicia powódki przez syna, zeznała na korzyść pozwanego.
Powódka nie wykazała też by brat zachowywał się w stosunku do matki agresywnie. Wprawdzie świadek K. B. zeznała, że pozwany awanturuje się często z matką, jednakże zeznania te nie zasługują na uznanie Sądu. Jak sama bowiem przyznała nie była ona świadkiem żadnej opisywanej przez siebie awantury. Podawanych przez powyższego świadka okoliczności nie potwierdzają również zeznania świadka T. M., która podała, że przez cały pobyt w domu stron nie było żadnej sytuacji konfliktowej między powódką a pozwanym. Jedynie K. K. zeznała, że widziała jak pozwany krzyczał na matkę grożąc jej odcięciem prądu i wody. Sąd nie dał jednak wiary powyższym zeznaniom, z uwagi na mało prawdopodobny przebieg sporu, w którym zdaniem świadka J. B. krzycząc w złości na matkę często klękał przed nią, a ponadto z uwagi na okoliczność, że świadek bez wątpienia jest w sporze z pozwanym, który jak sama przyznała wygnał ją ze swojego domu w 2012 roku. Należy też podkreślić, że wspomniana osoba nie była naocznym świadkiem innej kłótni stron. Także świadkowie E. S., J. R. i R. R. podali, że nie słyszeli i nie widzieli kłótni powódki z jej synem. Należy wskazać, że zgodnie z pismem GOPS z dnia 19 mara 2013 roku (k. 90), Zespół Interdyscyplinarny ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie dokonał sprostowania, iż procedura „Niebieskiej Karty” prowadzona w rodzinie M. B. została zakończona z powodu niestwierdzenia występowania przemocy w rodzinie.
Powyższe okoliczności Sąd ustalił na podstawie dowodów z zeznań świadków przesłuchanych na rozprawie z dnia 25 marca 2014 roku (e – protokół, k. 82 – 89): K. B. (00:12:17 - 00:49:54), K. K. (00:49:54 - 01:02:04), E. M. (01:02:04 – 01:09:51), T. M. (01:09:51 – 01:17:00), A. R. (01:17:00 – 01:24:18), T. B. (01:24:18 – 01:40:14), J. R. (01:40:14 – 01:43:31), P. R. (01:43:31 – 01:49:42), J. J. (1) (01:49:42 – 02:01:23), K. R. (02:01:23 – 02:07:36), R. R. (02:07:36 – 02:13:41), M. S. (02:13:41 – 02:22:21), J. W. (02:22:21 – 02:26:07), E. S. (02:26:07 – 02:37:50), oraz na podstawie dowodów z wymienionych wyżej dokumentów: k. 6 – 18, 59. 60, 90.
W myśl art. 888 § 1 k.c. przez umowę darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku. Zgodnie z art. 890 § 1 i § 2 k.c. oświadczenie darczyńcy powinno być złożone w formie aktu notarialnego. Jednakże umowa darowizny zawarta bez zachowania tej formy staje się ważna, jeżeli przyrzeczone świadczenie zostało spełnione, przepisy powyższe nie uchybiają przepisom, które ze względu na przedmiot darowizny wymagają zachowania szczególnej formy dla oświadczeń obu stron.
Zgodnie z art. 898 § 1 i § 2 k.c. darczyńca może odwołać darowiznę nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności, zwrot przedmiotu odwołanej darowizny powinien nastąpić stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Od chwili zdarzenia uzasadniającego odwołanie obdarowany ponosi odpowiedzialność na równi z bezpodstawnie wzbogaconym, który powinien się liczyć z obowiązkiem zwrotu. W myśl art. 900 k.c. odwołanie darowizny następuje przez oświadczenie złożone obdarowanemu na piśmie.
Nie ulega wątpliwości, że darowizna wytwarza pewien stosunek etyczny pomiędzy darczyńcą i obdarowanym, wyrażający się w moralnym obowiązku wdzięczności. Godzi bowiem w ogólne poczucie etyczne sytuacja, jeżeli ktoś jest niewdzięczny wobec darczyńcy. W interesie nie tylko darczyńcy, ale także społecznym leży, aby nikt niegodny nie korzystał z pracy i majątku darczyńcy. Brak ekwiwalentu w omawianym typie umowy ma charakter czysto formalny, gdyż darowizna nakłada na obdarowanego więzy zobowiązujące go do szczególnego zachowania względem darczyńcy, dając mu możliwość podjęcia określonych czynności w razie naruszenia tego obowiązku (Komentarz do art.898 Kodeksu cywilnego, Zdzisław Gawlik, LEX 2010, dalej „Komentarz”). Należy też dodać, że zgodnie z linią orzeczniczą Sądu Najwyższego wprawdzie do essentialia negotii umowy darowizny nie należy obowiązek sprawowania opieki nad darczyńcą przez obdarowanego, to jednak umowa darowizny rodzi po stronie obdarowanego moralny obowiązek wdzięczności, który nabiera szczególnego charakteru zwłaszcza wtedy, gdy dochodzi do zawarcia umowy między osobami najbliższymi, których powinność świadczenia pomocy i opieki wynika już z łączących strony umowy stosunków rodzinnych (wyrok SN z 13 października 2005 r., I CK 112/05).
Warto też wskazać, że wprawdzie kodeks cywilny nie definiuje pojęcia rażącej niewdzięczności, to jednak doktryna podaje, że pod to pojęcie „podpada tylko takie zachowanie obdarowanego, polegające na działaniu lub zaniechaniu (nieczynieniu) skierowanym bezpośrednio lub nawet pośrednio przeciwko darczyńcy, które, oceniając rzecz rozsądnie, musi być uznane za wysoce niewłaściwe i krzywdzące darczyńcę. Wchodzi tutaj w grę przede wszystkim popełnienie przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub czci albo przeciwko majątkowi darczyńcy oraz o naruszenie przez obdarowanego spoczywających na nim obowiązków wynikających ze stosunków osobistych, w tym również rodzinnych, łączących go z darczyńcą, oraz obowiązku wdzięczności (wyrok SN z 7 maja 2003 r., IV CKN 115/01, LEX nr 137593). Rażącą niewdzięczność musi cechować znaczne nasilenie złej woli skierowanej na wyrządzenie darczyńcy krzywdy szkody majątkowej. Czynami o rażącej niewdzięczności są: odmówienie pomocy w chorobie, odmowa pomocy osobom starszym, rozpowszechnianie uwłaczających informacji o darczyńcy, pobicia czy ciężkie znieważenia.” (Komentarz).
Przenosząc powyższe rozważania do realiów niniejszej sprawy Sąd zważył, że strony zawarły ważną umowę darowizny.
Sąd zważył także, że powódka nie zdołała wykazać istnienia podnoszonych przez nią w pozwie okoliczności świadczących o rażącej niewdzięczności pozwanego wobec niej. Po pierwsze należy podkreślić, że pozwany faktycznie, w drodze remontu, zmienił sposób korzystania z zajmowanej przez powódkę części domu, zrobił to jednak za wiedzą i zgodą M. B.. Strony nie wykazały ponadto by wspomniany remont odbywał się w całości bądź w części za pieniądze powódki. Strona nie udowodniła także, by w wyniku przeprowadzonego remontu czy zakazu skierowanego przez pozwanego do matki, powódka miała uniemożliwiony lub choćby utrudniony dostęp do łazienki czy korytarza. Jak bowiem ustalił Sąd, dostęp to tych pomieszczeń był swobodny, a pozwany i jego żona nie czynili powódce zakazów w omawianym przedmiocie.
Podobnie też powódka nie wykazała by była przez syna straszona, że zostanie jej odłączone ogrzewanie i energia elektryczna.
Z treści przeprowadzonych w sprawie dowodów nie wynika także gdzie pozwany umieścił zawory do centralnego ogrzewania, a tym samym Sąd nie mógł ustalić, czy były one położone w miejscu niedostępnym dla powódki – jak podnosiła strona - czy też nie. Postępowanie dowodowe nie wykazało również by pozwany wyłączał powódce w nocy prąd, a latem załączał ogrzewanie.
Na uwzględnienie nie zasługuje również zarzut powódki w przedmiocie braku wykonywania nad nią opieki przez pozwanego. Należy wprawdzie podkreślić, że od czasu zamieszkania ze stronami córki powódki – K. B. – intensywność opieki sprawowanej przez pozwanego i jego żonę nad M. B. zmalała. Zachowanie takie nie wynika jednak z pobudek moralnie nagannych, tylko z faktu, że ciężar przedmiotowej opieki przejęła w dużej części od pozwanego córka powódki. Poczynione ustalenia Sądu nie pozwalają również na przyjęcie podnoszonej przez M. B. okoliczności, że przy całkowitym braku opieki od strony pozwanego, to sąsiadki musiały zająć się powódką. Faktycznie bowiem mieszkające niedaleko stron K. K. i A. R. odwiedzały powódkę w celu zakrapiania jej kropli do oczu, okoliczność ta nie oznacza jednak, że sąsiedzi przejęli na siebie cały ciężar opieki nad M. B.. Przeciwnie, była ona przez cały czas wykonywana przez pozwanego, choćby w zakresie dostarczania posiłków, czy przynoszenia opału w zimę. Sąd ustalił także, że pozwany nie utrzymywał dobrych stosunków z wymienionymi wyżej sąsiadkami - jedną z nich wygonił z domu, a do drugiej nieprzyjaźnie się odnosił. Mimo to jednak, gdy K. K. przychodziła po tym fakcie odwiedzać powódkę, pozwany wpuszczał ją do domu. Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że choć opisane wyżej zachowania pozwanego wobec sąsiadek nie zasługują na aprobatę, to jednak nie można ich uznać za rażąco niewłaściwe czy szkodliwe wobec powódki. Brak jest bowiem negatywnych dla M. B. konsekwencji powyższych działań, które jak wynika z zasad doświadczenia życiowego nie były wymierzone w powódkę, lecz jej sąsiadki. Należy też podkreślić, że nie do wszystkich znajomych powódki J. B. miał negatywne nastawienie - nie kłócił się on bowiem z J. J. (1), która odwiedzała M. B. by mierzyć jej ciśnienie.
Podnoszone przez powódkę twierdzenie, że pozwany powymieniał zamki w drzwiach i zamknął powódce przejście do kuchni i na korytarz, także nie zostało potwierdzone w przeprowadzonym w sprawie postępowaniu dowodowym. Przejścia do korytarza i łazienki były bowiem dostępne. Wyjątkiem od powyższego jest zamontowanie przez pozwanego zaszczepki w drzwiach na korytarz. Zdaniem Sądu zachowanie powyższe znajduje jednak zrozumienie, skoro w mieszkaniu nagle pojawiła się nieznana dla strony osoba - T. M. – której przybycia K. B. nie zapowiedziała.
Odnosząc się do podnoszonej przez stronę okoliczności kupowania przez powódkę opału, Sąd zważył, że znajduje ona częściowe potwierdzenie w faktach. Jak bowiem wynika z poczynionych ustaleń powódka co najmniej jeden raz zapłaciła za opał – w 2011 roku - zadeklarowała też chęć kupna drewna na sezon grzewczy 2013/2014 roku. Sąd nie zakwalifikował jednak powyższego zaniechania pozwanego jako zachowania wysoce niewłaściwego i krzywdzącego darczyńcę. Brak w nim bowiem znaczącej moralnej naganności, skoro pozwany i tak zapewnia matce ciepło za pomocą domowej instalacji centralnego ogrzewania, a także własnymi siłami dostarcza jej składowany u niego opał. Z powyższych względów Sąd nie dopatrzył się także rażącej niewdzięczności pozwanego w opisanym przez K. K. zdarzeniu polegającym na dostarczeniu powódce przez syna zbyt dużych drew – nie pasujących do pieca kaflowego strony. Powódka nie wykazała ponadto, by przedmiotowe zdarzenie powtarzało się w przyszłości.
Nie znalazły także potwierdzenia ponoszone przez powódke okoliczności, że pozwany regularnie ją nawiedza i wywołuje kłótnie, ubliża jej oraz ją wyzywa, bije, czy też że pod wpływem alkoholu zepsuł jej lodówkę, albo posądzał matkę o kradzież pieniędzy. Nie ulega wątpliwości, że strony od pewnego czasu pozostają w konfliktowej sytuacji, co jest spowodowane w ocenie Sądu głównie działaniami córki powódki a siostry pozwanego, która zmierza do tego, aby matka odwołała darowiznę gospodarstwa dokonana na rzecz syna. Podsumowując należy ocenić, że podnoszone przez powódkę w pozwie okoliczności mające świadczyć o rażąco złym zachowaniu pozwanego wobec powódki okazały się nieprawdziwe bądź nieudowodnione. Te natomiast, które strona zdołała wykazać nie stanowiły podstawy do zakwalifikowania ich jako rażącej niewdzięczności pozwanego wobec darczyńcy a stanowią jedynie przejaw konfliktów rodzinnych. W konsekwencji, również złożone przez powódkę oświadczenie o odwołaniu darowizny nie rodzi skutków prawnych przewidzianych w art. 898 § 1 k.c., a co za tym idzie żądanie pozwu jest nieuzasadnione.
Mając na uwadze powyższe Sąd orzekł jak w punkcie I sentencji wyroku.
O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. zgodnie, z którym obowiązek ich poniesienia spoczywa na stronie, która przegrała sprawę. Zasądzona od powódki na rzecz pozwanego kwota wynagrodzenia adwokata w wysokości 7.200 złotych znajduje swoje oparcie w art. 98 § 3 k.p.c. w związku z art. 16 ust. 2 ustawy z dnia 26 maja 1982 roku Prawo o adwokaturze (tekst jednolity: Dz. U.2009 rok, poz. 146 nr 1188) w związku z § 6 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jednolity: Dz. U. z 2013 roku, poz. 461).