Source: http://www.prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul&id=1494
Timestamp: 2017-02-20 13:45:00+00:00
Document Index: 64593721

Matched Legal Cases: ['art. 189', 'art. 61', 'art. 60', 'art. 40', 'art. 32', 'art. 35']

Dzieci bez płci. Jak polski prawodawca rozwiązuje problemy osób interseksualnych Część pierwsza
Tytuł publikacji zwraca uwagę na pewien zdumiewający, a jednocześnie umykający z pola widzenia fenomen. Mimo iż w świetle wiedzy medycznej jest oczywiste, że dla pewnej grupy pacjentów nie jest możliwym jednoznaczne ustalenie płci zaraz po urodzeniu, zjawiska tego nie chce dostrzec prawodawca i w związku z tym nie uwzględnia go w swoich decyzjach. Ot, prawodawca przyjmuje kontrfaktyczne założenie, że każdemu nowo narodzonemu płeć należy przypisać, a w zasadzie - należy nią obdarować: niezależnie od istnienia możliwych do ujawnienia wątpliwości i niezależnie od ryzyka późniejszej niezgodności płci metrykalnej z tożsamością „obdarowanego". Kształt obecnych regulacji prawnych wymusza przypisanie płci nawet w tych przypadkach, gdy medyczne wątpliwości są, lub - przy wykorzystaniu aktualnych możliwości diagnostycznych - mogłyby zostać ujawnione po narodzeniu (lub w nieodległym czasie od niego). Oczywiście nasuwa się pytanie o powody takiego bezwyjątkowego pośpiechu, a także oczekiwanie, że odpowiedź będzie dotykać ochrony jakichś cennych i ważnych dla ogółu wartości (bo rzecz jasna nie może być mowy o ochronie dobra samego zainteresowanego, jako że pospieszne i nietrafne określenie mu płci będzie się zawsze wiązać z dotkliwą krzywdą). Po namyśle trudno jednak wskazać takie społecznie pryncypia. Co prawda pewność ustaleń tyczących płci obywateli uznaje się za doniosłą z perspektywy bezpieczeństwa obrotu prawnego, jednak założenie to z całą pewnością nie ma zastosowania w stosunku do dzieci (nie zawierają one związków małżeńskich, nie rodzą potomstwa itp.).
Nasza dzisiejsza wiedza o naturze płci człowieka i jej uwarunkowaniach pochodzi z ostatnich dziesięcioleci. Odbywającemu się na naszych oczach niespotykanemu w swych rozmiarach rozwojowi nauk medycznych towarzyszy zdumiewająca pasywność polskiego prawodawcy: obecny stan prawny jest utrzymywany od początku funkcjonowania świeckiej rejestracji aktów stanu cywilnego, czyli od 1 stycznia 1946 roku1. Wszystkie poprzednie ustawy ustanawiające reżim aktu stanu cywilnego aż po obecną, przewidywały obligatoryjny i bezwyjątkowy wpis określający płeć w akcie urodzenia2.
Bycie podmiotem - osobą fizyczną - oznacza bycie kobietą lub mężczyzną. Mimo iż nie istnieje prawny wymóg, aby dla uzyskania podmiotowości legitymować się ustaloną płcią prawną (zamiennie zwaną płcią metrykalną), to jednak przepisy narzucają konieczność dokonania w akcie urodzenia tego rodzaju ustalenia. Co więcej, jego brak de facto czyni niemożliwą (lub wysoce utrudnioną) realizację uprawnień wynikających z bycia podmiotem3. Powstaje sytuacja, w której podmiot prawa nie może korzystać z atrybutu należnego mu nie z mocy prawa, lecz z samego faktu urodzenia się człowiekiem. Co więcej, w przypadkach nietrafnego przypisania płci prawnej, podmiot dotknięty wadliwą decyzją państwa w tym zakresie boryka się z szeregiem dotkliwych ograniczeń, a aktualne polskie procedury przywrócenia stanu prawnego zgodnego z płcią biologiczną przypominają raczej akt łaski, niż akt woli naprawienia wadliwie podjętej (dodajmy: bez udziału samego zainteresowanego) decyzji. Korekta wpisu tyczącego płci metrykalnej jest jednym z najtrudniejszych do przeprowadzenia prawnych przedsięwzięć, choć społeczne konsekwencje tej korekty przynajmniej do osiągnięcia pewnego wieku (związanego z małżeństwem czy rodzicielstwem) są w zasadzie żadne. O szczęściu zatem mogą mówić ci obywatele, którym płeć metrykalna zostanie przypisana zgodnie z ich płcią psychiczną.
Polskie prawo w istocie rzeczy nie poświęca kwestiom płci człowieka należytej uwagi. Wiele mówi się o równouprawnieniu płci, jednak rozważania prowadzone są zawsze wobec jednostki o określonej, już „nadanej" płci prawnej/metrykalnej4. Płeć prawna (a nie płeć biologiczna) jest najbardziej trwałym fundamentem pozycji prawnej. Intuicyjnie nie wyczuwamy tu problemu. W świadomości społecznej - ukształtowanej doświadczeniem większości, u której konflikt obu płci nie występuje - płeć prawna jest prostym refleksem płci biologicznej, spójnym z nią. Ponieważ sytuacje konfliktu płci biologicznej i prawnej (prawdopodobnego lub już zaistniałego) są statystycznie dość rzadkie5, kontrfaktycznie zakładamy, że prawo działa w sposób, który zawsze czyni człowieka przedstawicielem płci prawnej zgodnej z jego tożsamością (autoidentyfkacją), tak jak ma to miejsce w przypadku większości z nas. Wobec tych przekonań społecznej większości przypadki zabiegania o zmianę płci prawnej przez osoby dorosłe traktowane są jako dziwactwo, odstępstwo od tego co „normalne", „dopuszczalne" i akceptowalne. Oceny tego typu, dość powszechne w opinii społecznej, można próbować usprawiedliwić brakiem wiedzy o kluczowych determinantach płci i niewydolności względem nich regulacji prawnych. Tymczasem - jak już wspomniano wyżej - myślenie o płci jako pojęciu biologicznym przeszło w ostatnich dziesięcioleciach olbrzymią ewolucję. Nauka ukazała złożoność czynników determinujących płeć, uwypuklając znaczenie jednego z nich - identyfikacji (tożsamości) płciowej jednostki. Daje to jasne podstawy do ponownego zastanowienia się z jednej strony nad tym, co dla oznaczenia płci prawnej człowieka powinno mieć zasadnicze znaczenie (czy ocena tradycyjnie identyfikowanego z płcią wyglądu narządów płciowych zewnętrznych, czy też ocena znacznie szersza: uwzględniająca wewnętrzne narządy ciała, zależności genetyczne, hormonalne i psychiczne). Z drugiej zaś - nad akceptowalną rolą płci metrykalnej w kształtowaniu sytuacji prawnej. Aby dokonać takiej refleksji należy zestawić wiedzę o płci biologicznej z prawnymi regułami przypisywania płci metrykalnej i spojrzeć na trzy sytuacje prawne: jednostki, u której płeć metrykalna nie została ustalona; jednostki, której płeć stała się wątpliwa i wreszcie jednostki, której płeć metrykalna została ustalona wadliwie. Tym zagadnieniom poświęcony będzie niniejszy artykuł.
W części pierwszej nakreślimy i porównamy pojęcie płci biologicznej i płci prawnej oraz dokonamy omówienia przyczyn powodujących konieczność korekty płci metrykalnej, w szczególności porównując zaburzenia rozwoju płci (dysfunkcję będącą głównym przedmiotem opracowania) do znacznie lepiej rozpoznanego przez prawników transseksualizmu.
W części drugiej omówione zostaną zasady przypisywania płci metrykalnej, poczynając od wytworzenia dokumentów wewnątrzszpitalnych dziecka aż po powstanie aktu urodzenia. Następnie przedstawione będą możliwości korekty wpisu płci w akcie urodzenia (w drodze sprostowania aktu urodzenia6 i w drodze powództwa o ustalenie na mocy art. 189 kpc). Rozważone zostaną także możliwości opóźnienia wydania aktu urodzenia i konsekwencje takiego działania - tak dla podmiotów, które biorą udział w powstaniu dokumentu, jak i dla dziecka (nieposiadającego aktu urodzenia) oraz jego rodziców.
Płeć biologiczna a płeć prawna
„Choć wydaje się, że definicja płci jest dość oczywista, istnieją osoby, u których nie jest ona łatwa do jednoznacznego określania ze względu na wrodzone anomalie spowodowane nietypowym rozwojem chromosomów, gonad lub zaburzeń anatomicznych"7. W takich sytuacjach jednostka w późniejszym okresie rozwoju uświadamia sobie niezgodność własnej identyfikacji płciowej ze swoją płcią metrykalną. Może się jednak zdarzyć, że początkowo nietrafnie określona płeć metrykalna zostanie wykryta już w okresie dzieciństwa (zanim dziecko dojrzeje i będzie w stanie zamanifestować problem).
Medyczne przyczyny konfliktu płci prawnej i biologicznej są różnorodne. W tym szerokim spektrum szczególną kategorię przypadków stanowią osoby z zaburzeniami rozwoju płci (ZRP, ang. disorders oj sex development, DSD, wcześniej interseksualizm, obojnactwo lub hermafrodytyzm)8, to znaczy z nieprawidłowo wykształconymi zewnętrznymi i/lub wewnętrznymi narządami płciowymi, posiadające cechy fizyczne zarówno męskie jak i żeńskie9.
Specyfika tej kategorii medycznej jest dla refleksji prawnej niezwykle istotna, jako że w wielu z tych przypadków już wkrótce po urodzeniu możliwe są do stwierdzenia medyczne wątpliwości co do płci, z jaką dziecko/dorosły będzie się utożsamiać w przyszłości10. Wątpliwości medyczne powinny więc implikować podejmowanie działań umożliwiających ich rzetelne rozstrzygnięcie zanim medyczne oceny staną się podstawą ustalenia prawnego status quo. Jednak aktualne procedury przypisywania płci prawnej (finalizowane bez wyjątku tuż po urodzeniu) nie pozostawiają czasu na możliwe do przeprowadzenia, kompleksowe działania medyczne, niosąc ze sobą niepotrzebne i dotkliwe ryzyko błędu, o czym szczegółowo w dalszej części tekstu.
Nakreślmy podstawowe wyznaczniki płci biologicznej i płci prawnej.
Płeć biologiczna to złożony zespół cech o charakterze struktur i funkcji, pozwalający na sklasyfikowanie organizmów jako męskie lub żeńskie11. Współcześnie określa się ją za pomocą zbioru wielu różnie eksponowanych kryteriów12. Najbardziej rozbudowana ich prezentacja, przedstawiona na gruncie seksuologii, wyróżnia: płeć chromosomalną (genotypową), gonadalną, płeć wewnętrznych narządów płciowych, płeć zewnętrznych narządów płciowych, płeć fenotypową, hormonalną, metaboliczną, płeć mózgu/psychiczną13. Charakterystyczna dla znakomitej większości populacji zbieżność wszystkich kryteriów oceny płci (umożliwiająca jednoznaczne stwierdzenie, że dana osoba jest kobietą lub mężczyzną - w klasycznym binarnym schemacie) powoduje, że nie stawiamy sobie na gruncie prawa pytania, które jest najważniejsze. Co zatem powinno prawnie decydować o uznaniu, że dana osoba jest kobietą lub mężczyzną?14
Z perspektywy koniecznej poprawy rozwiązań prawnych na przyszłość, powinno się uwydatniać jako główne komponenty płci biologicznej: płeć genetyczną (rozróżnianą w oparciu o obecność chromosomów płciowych - X i Y), gonadalną (w zależności od budowy...
Dostęp do pełnej wersji artykułu >>> 1	Poprzednio dokumentowania stanu cywilnego na ziemiach polskich dokonywano w wyznaniowych księgach metrykalnych - zob. https://mswia.gov.pl/pl/aktualnosci/13026,Rejestracja-aktow-stanu-cywilnego--jak-bylo-kiedys-a-jak-jest-teraz.html
2	Zob. art. 61 dekretu z dnia 25 września 1945 r. - Prawo o aktach stanu
cywilnego (Dz. U. z 1945 r. Nr 48, poz. 272 ze zm.); art. 60 dekretu z dnia 8 czerwca 1955 r. - Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz. U. z 1955 r. Nr 25, poz. 151 ze zm.); art. 40 ust. 2 ustawy z dnia 29 września 1986 r. - Prawo o aktach stanu cywilnego (tekst jedn. Dz. U. z 2011 r. Nr 212, poz. 1264 ze zm.); art. 32 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. - Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz. U. z 2014 r., poz. 1741 ze zm.)
3	Może to rodzić słuszne obiekcje z perspektywy praw człowieka. Zob. ciekawą pozycję Orientacja seksualna i tożsamość płciowa. Aspekty prawne
i społeczne, red. R. Wieruszewski, M. Wyrzykowski, Warszawa 2009.
4	Poszczególne dogmatyki prawne nie wnikały dotąd w rozważania tyczące współczesnej wiedzy na temat płci biologicznej i pożądanych implikacji tejże w obszar
regulacji prawnych. Interesującym nowym opracowaniem jest książka G. Krawca: Koncepcje płci człowieka a prawo administracyjne, Warszawa 2015.
5	Częstość występowania zaburzeń rozwoju płci (Disorders of sex development - DSD) szacuje się na 1 na 4500 urodzeń (zob. I.A. Hughes, C. Houk, S.F. Ahmed, P.A. Lee: LWPES/ESPE Consensus Group. Consensus statement on management of intersex disorders. Archives of Disease in Childhood, nr 91/2006, s. 554-563. Z kolei częstość występowania przypadków transseksualizmu (ang. Gender identity disorder - GID) wynosi
1:12000 (M/K) do 1:30000 (K/M) (zob. P.J. van Kesteren, L.J. Gooren, J.A. Megens: An epidemiological and demograp-hic study of transsexuals in The Netherlands. Archives of Sexual Behavior, nr 25/1996, s. 589-600).
6	Na podstawie art. 35 i 36 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r., Prawa o aktach stanu cywilnego, Dz. U. Z 2014 r. poz. 1741 ze zm.
7	J. Vetulani: Mózg męski i mózg żeński [w:] Psychiatria na obcasach, red. D. Dudek, J. Rymaszewska, Warszawa 2014, s. 15.
8	W dalszej części tekstu będziemy się posługiwać pełną nazwą albo jej skrótem DSD. Wiedza stanowiąca medyczne tło tekstu jest owocem współpracy z lekarzami z Kliniki Pediatrii, Endokrynologii i Diabetologii Dziecięcej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach w
składzie - kierująca jego pracami pediatra endokrynolog dr hab. n. med.
Aneta Gawlik, ginekolog dr hab. n. med. Agnieszka Drosdzol - Cop, urolodzy: dr n. med. Grzegorz Kudela i dr hab. n. med. Tomasz Koszutski
9	Należy podkreślić, że zaburzenia tożsamości płciowej bez współistnienia nieprawidłowości morfolo-giczno-biologicznej w klasycznym
znaczeniu stanowią o rozpoznaniu transseksualizmu i nie są klasyfikowane jako ZRP - zob. K. Kula, J. Słowikowska - Hilczer: Zaburzenia determinacji i różnicowania płci [w:] Interna Szczeklika. Podręcznik chorób wewnętrznych, red. P. Gajewski, A. Szczeklik, Kraków 2013, s. 1316; M. Mędraś, P. Józków: Transseksualizm - aspekty diagnostyczne i terapeutyczne, Endokrynologia Polska nr 1/2010, s. 27-31.
10	Niestety, są jednostki chorobowe (pewne formy ZRP), w których nawet przy zastosowaniu
najlepszych dostępnych technik badawczych nie jesteśmy w stanie przewidzieć tożsamości/identyfikacji płciowej w przyszłości.
11	Słownik Terminów Biologicznych, red. J. Strzałko, Poznań 2006, s. 495.
12	K. Imieliński, S. Dulko, Przekleństwo Androgyne. Transseksualizm: mity i rzeczywistość, Warszawa 1988, s. 13-14; J. Vetulani, Mózg męski..., jw., s. 15-17; A.T. Midro, Genetyczne i epigenetyczne uwarunkowania płci człowieka [w:] Gender - spojrzenie z różnych perspektyw, red. W. Wieczorek, Warszawa 2015, s. 86.
13	S. Dulko, ABC... płci, Kosmos. Problemy Nauk Biologicznych, nr 1/2003, s. 5-6.
14	O różnych biologicznych hierarchiach kryteriów płci zob. J. Vetulani, Mózg męski..., jw., s. 15-17. Prawo i Medycyna nr 63/	13-02-2017, 12:57, wyświetleń: 37	drukuj Komentarze