Source: https://opiekun.kalisz.pl/konstytucje-ii-rzeczypospolitej-2/
Timestamp: 2020-04-06 05:13:32+00:00
Document Index: 11753087

Matched Legal Cases: ['art. 108', 'art. 109', 'art. 110', 'art. 112', 'art. 113', 'art. 114', 'art. 114']

Konstytucje II Rzeczypospolitej (2) - Opiekun - Dwutygodnik Diecezji Kaliskiej
Augustyna, Ingi, Jaromira 06 Kwietnia 2020, 07:13
ks. Zbigniew Cieślak 21.01.20 Felietony Prawo kanoniczne
W ostatnich felietonach omówiliśmy zarówno Konkordat, jak i obydwie Konstytucje okresu międzywojennego, tj. marcową z 1921 roku i kwietniową z 1935 roku, które wraz z Konkordatem i innymi aktami prawnymi niższej rangi, regulowały relacje państwo - Kościół w II Rzeczpospolitej Polskiej. Tym razem omówimy szczegółowe regulacje cywilno-prawne, czyli państwowe obydwu konstytucji w stosunku do Kościoła katolickiego i innych Kościołów i związków wyznaniowych, jakie były obecne na terytorium II RP.
W myśl Konstytucji z 1921 roku wszyscy obywatele mieli zagwarantowane prawo do zgromadzania się i zawiązywania stowarzyszeń i związków, w tym stowarzyszeń religijnych czy związków zawodowych (art. 108). Ponadto każdy obywatel RP miał konstytucyjne prawo zachowania swej narodowości, pielęgnowania swojej mowy i właściwości narodowych, także religijnych i wyznaniowych. Osobne ustawy RP miały za zadanie zabezpieczyć mniejszościom w państwie polskim pełny i swobodny rozwój ich właściwości narodowościowych przy pomocy autonomicznych związków mniejszości o charakterze publiczno-prawnym w obrębie związków samorządu powszechnego.
Państwo miało w stosunku do ich działalności prawo kontroli i uzupełnienia w razie potrzeby ich środków finansowych (art. 109). Obywatele polscy należący do mniejszości narodowościowych, wyznaniowych lub językowych, mieli równe z innymi obywatelami prawo zakładania, nadzoru i zawiadywania swoim własnym kosztem zakładów dobroczynnych, religijnych i społecznych, szkół i innych zakładów wychowawczych oraz używania w nich swobodnie swej mowy i wykonywania przepisów swej religii (art. 110).
Wszystkim obywatelom została zagwarantowana konstytucyjnie wolność sumienia i wyznania, tak że żaden obywatel nie mógł być z powodu swego wyznania czy przekonań religijnych ograniczany w prawach, przysługujących wszystkim obywatelom. Wszyscy mieszkańcy RP, a zatem nie tylko posiadający obywatelstwo polskie, mieli prawo wolnego wyznawania swej wiary i wykonywania przepisów swojej religii lub obrządku, tak publicznie jak prywatnie, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z porządkiem publicznym czy obyczajności publicznej. Wolności wyznania nie wolno było używać w sposób przeciwny ustawom. Nikt nie mógł uchylać się od spełnienia obowiązków publicznych z powodu swoich wierzeń religijnych. Nikt nie mógł być zmuszony do udziału w czynnościach lub obrzędach religijnych, o ile nie podlega władzy rodzicielskiej lub opiekuńczej (art. 112).
Każdy związek religijny, uznany przez państwo, miał prawo urządzać zbiorowe i publiczne nabożeństwa, mógł samodzielnie prowadzić swoje sprawy wewnętrzne, mógł posiadać i nabywać majątek ruchomy i nieruchomy, zarządzać nim i rozporządzać, pozostał w posiadaniu i używaniu swoich fundacji i funduszów, tudzież zakładów dla celów wyznaniowych, naukowych i dobroczynnych, ale żaden związek religijny jednak nie mógł stawać w sprzeczności z ustawami państwa (art. 113).
Najsłynniejszy, w aspekcie religijnym, jest art. 114 Konstytucji marcowej, gdyż niektórzy uważali, że ustanawia w Rzeczypospolitej Polskiej system państwa wyznaniowego. A brzmi on następująco: „Wyznanie rzymsko-katolickie, będące religią przeważającej większości narodu, zajmuje w państwie naczelne stanowisko wśród równouprawnionych wyznań. Kościół rzymsko-katolicki rządzi się własnymi prawami. Stosunek państwa do Kościoła będzie określony na podstawie układu ze Stolicą Apostolską, który podlega ratyfikacji przez Sejm” (art. 114). Konstytucja nie ustanowiła państwa wyznaniowego, lecz postawiła Kościół katolicki na równi z innymi wyznaniami obecnymi na terytorium RP z przywilejem „pierwszego wśród równych” wyznań ze względu na historyczną rolę Kościoła katolickiego oraz ze względu na fakt, iż większość obywateli RP stanowią katolicy obrządku łacińskiego, czyli rzymsko-katolickiego.
Konstytucja kwietniowa natomiast z 1935 roku opuściła formułę Invocatio Dei z preambuły, co jest niezwykle wymowne w odniesieniu do wiary i nie tylko, a ponadto obydwie polskie konstytucje okresu międzywojennego różnią się bardzo mocno, jeśli chodzi o koncepcję prawno – administracyjną Rzeczypospolitej. Jednak obydwie łączy jedna rzecz: obydwie nie były pozbawione poważnych wad. Konstytucja marcowa, choć miała być wybitnie demokratyczna, przesadnie wzmocniła pozycję Sejmu, doprowadzając do swego rodzaju „sejmokracji”. Osłabiło to poważnie rząd, a niekiedy bardzo utrudniało mu skuteczne działanie w zakresie władzy wykonawczej. Natomiast Konstytucja kwietniowa odeszła wyraźnie od zasady trójpodziału władzy na osobno wykonywaną władzę legislacyjną, wykonawczą i sądowniczą, uważając, że powinna być ona jednolita i skupiać się w urzędzie prezydenta. Mocno też usankcjonowała zasadę dobra wspólnego, ale osłabiła prawa jednostki, w tym religijne i wyznaniowe.
Ks. Zbigniew Cieslak