Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,zmiany;prawa;wyborczego;i;vacatio;legis,21697.html
Timestamp: 2017-11-19 13:55:06+00:00
Document Index: 74075213

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 2', 'art. 96', 'art. 97', 'art. 127', 'art. 169']

Zmiany prawa wyborczego i vacatio legis | Lege Artis w Bblog.pl
Zmiany prawa wyborczego i vacatio legis
Prezydent -- ku wielkiemu zdziwieniu premiera -- zdecydował się na skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie ustawy nowelizującej ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego.
Nie da się ukryć, że zdziwienie premiera może dziwić -- chociaż argumenty prezydenta też wydają się być nietrafne.
Przedstawiając na konferencji prasowej stanowisko Pałacu, minister Andrzej Dera powiedział, iż "w orzecznictwie TK mówi się o przynajmniej sześciomiesięcznym vacatio legis w odniesieniu do przepisów nowelizujących zasady prawa wyborczego".
To prawda, ale -- dodać warto -- nie cała prawda. Otóż w wyroku z 3 listopada 2006 r. wydanym w głośnej wówczas sprawie blokowania list wyborczych (K 31/06) Trybunał podkreślił, iż "Konieczne zatem w tym zakresie (swoistym minimum minimorum) powinno być uchwalanie istotnych zmian w prawie wyborczym (a do takich z pewnością należy zaliczyć określanie algorytmów rozdziału mandatów oraz tzw. progów), co najmniej sześć miesięcy przed kolejnymi wyborami, rozumianymi nie tylko jako sam akt głosowania, ale jako całość czynności objętych tzw. kalendarzem wyborczym. Ewentualne wyjątki od tak określonego wymiaru mogłyby wynikać jedynie z nadzwyczajnych okoliczności o charakterze obiektywnym."
W sprawie wyborów samorządowych ledwie 6-dniowe odroczenie wejścia w życie ustawy nie przeszkodziło Trybunałowi -- pomimo wielu słów krytycznych, podkreślających, iż prawidłowa vacatio legis stanowi gwarancję istnienia demokratycznego państwa prawa (art. 2 konstytucji) -- uznać nowe przepisy za zasadniczo zgodne z ustawą zasadniczą.
Sędziowie wyszli z założenia, iż "W odniesieniu do zarzutu wnioskodawcy [a była nim grupa posłów, w tym PO], iż "skracanie 14-dniowej vacatio legis należy uznać za oczywiste i rażące naruszenie art. 2 Konstytucji", trzeba zauważyć, że Konstytucja expressis verbis nie wyznacza takiej vacatio legis", zaś naruszenie tej zasady może być podstawą do stwierdzenia niekonstytucyjności przepisów tylko, jeśli są one podstawą do nałożenia na obywateli nieznanych wcześniej obowiązków, bądź jeśli ogranicza ich prawa wyborcze.
(Warto zauważyć, iż votum separatum od orzeczenia złożyli Ewa Łętowska i Marek Safjan, podkreślając że łatwość, z jaką zmienia się zasady prawa wyborczego na krótko przed głosowaniem powinna skłonić TK do ukrócenia tego rodzaju praktyki.)
Podobne stanowisko zajął Trybunał w wyroku z 13 lipca 2004 r. (P 20/03), w którym -- to dość ciekawe -- równocześnie stwierdzono, iż 17-dniowe vacatio legis w odniesieniu do przepisów wyborczych jest wystarczające, ale już określenie w ten sposób sankcji za naruszenie zasad finansowania kampanii -- narusza konstytucję.
Drugi stosunkowo poważnie wyglądający zarzut dotyczy rzekomego naruszenia zasady bezpośredniości wyborów. Nowe przepisy wprowadzały możliwość oddania głosu przez pełnomocnika, co faktycznie może pomóc np. osobom niepełnosprawnym w udziale w wyborach.
Problem w tym, że przepisy konstytucji mówią o bezpośredniości jako jednym z przymiotników wyborczych wyłącznie w odniesieniu do wyborów do Sejmu (art. 96 ust. 2), Senatu (art. 97 ust. 2), prezydenckich (art. 127 ust. 1), samorządowych (art. 169 ust. 2).
Żadna z norm konstytucyjnych nie wprowadza reguły, zgodnie z którą wybory do Parlamentu Europejskiego muszą odbywać się także z zachowaniem zasady bezpośredniości.
(Na marginesie: bezpośredniość wyborów ma też drugie znaczenie -- oznacza, że głos oddany przez wyborcę ma bezpośredni skutek wyborczy; przeciwieństwem będą w takim przypadku wybory pośrednie (np. dwustopniowe).
Prezydent zdaje się wychodzić z założenia, że reguła bezpośredniości aktu wyborczego powinna zostać przełożona -- jako generalna zasada -- także na wybory do innych gremiów. Ciekawe jak odniesie się do tak postawionej tezy Trybunał.
Wyrok WSA: w Naszej Klasie... Na Dzień Kobiet -- ekskluzywny...
2009-03-07 10:37:26 | 89.228.66.* | Mikołaj (PMM)
Re: Zmiany prawa wyborczego i vacatio legis [2]
Prawnikiem nie jestem i być może dlatego działania LK są dla mnie absurdalne. TK
odniósł się do praktyk zwanych w politologii gerrymanderingiem, ale ciężko za takie
uznać przepisy umożliwiające osobie starszej, niepełnosprawnej ruchowo czy niewidomej
na głosowanie przez pełnomocnika. Szczególnie w przypadku osób niewidomych taka
poprawka byłaby usankcjonowaniem tego, co i tak ma miejsce - pójścia do lokalu
wyborczego z osobą zaufaną, która zakreśli odpowiedni głos.
Drugą z poprawek jest możliwość dwudniowego głosowania i mam wrażenie, że tak
naprawdę o nią chodzi. Dla mnie działania LK są czysto politycznym aktem na rzecz
PiS. Wszak referendum nad przystąpieniem do UE udało się najprawdopodobniej dlatego,
że było dwudniowe, co dla każdego eurosceptyka oznacza jedno - nie można do tego
ponownie dopuścić. skomentuj
2009-03-09 14:41:33 | 77.113.217.* | Bogusław Wieczorek
Mniemam Mikołaju, iż politologiem też nie jesteś. Gerrymandering nie ma nic wspólnego
z orzeczeniem TK (pojęcie to odnosi się tylko do manipulowania granicami okręgów
wyborczych). Głosowanie przez pełnomocnika jest ważnym udogodnieniem i uważam, jak
większość zajmujących się tą problematyką, że powinno być umożliwione w Polsce.
Problem jest natomiast inny - czemu nie wprowadzi się tej zmiany w sposób
"czysty". Oczywiście, że decyzja Prezydenta ma wymiar polityczny (elektorat
sceptyczny wobec UE, bardziej wspierający PiS, niż PO, jest też bardziej
zdyscyplinowany, więc do wyborów i tak pójdzie - patrz poprzednie eurowybory). Ale z
drugiej strony jest interes PO (a contraria), która przy okazji rozwiązań oczywiście
słusznych (pełnomocnictwa) realizuje też swój partykularny interes (dwa dni).
Swoją drogą można zapytać, dlaczego wybory do europarlamentu wyjątkowo mają być
dwudniowe? To pytanie o przesłanki obiektywne. Czemu nikt nie pyta o koszt takiej
operacji? Jeszcze niedawno rząd poszukiwał 17mln.
Dylemat, że Konstytucja nie mówi nic o bezpośredniości wyborów do PE, można
rozwiązać. Po pierwsze - doktryna prawa konstytucyjnego przyjmuje, że chodzi o
bezpośredniość właśnie w znaczeniu modelu wyborów, a nie głosu. Po drugie - w
Konstytucji wymienione są wszystkie pozostałe wybory powszechne, a wybory do PE
powinny spełniać tę samą rolę przy tych samych kryteriach - rozciągnięcie na nie
bezpośredniości wydaje się zatem uprawnione.
Z pozdrowieniami. skomentuj
2009-03-09 17:56:12 | 89.228.66.* | Mikołaj (PMM)
Akurat politologiem jestem, ale od dawna niepraktykującym ;o)
Oczywiście masz rację - wspomniane orzeczenie TK tyczyło się grzebania w metodzie
podziału mandatów. Wydawało mi się, że było to także grzebanie przy okręgach
wyborczych, ale pamięć już nie ta.
Co do sedna - uważam, że wszystkie wybory powinny być dwudniowe, bez względu na
zwiększony koszt. I, paradoksalnie, wcale nie zwiększa to szans euroentuzjastów.
Zwiększa to jedynie szansę na przekroczenie 50% progu przy referendum, na czym akurat
powinno zależeć wszystkim. skomentuj