Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/384770,reklamacje-wadliwych-towarow-sprzedawca-nie-zawsze-odpowiada.html
Timestamp: 2017-11-22 18:43:01+00:00
Document Index: 36681592

Matched Legal Cases: ['art. 471', 'art. 556', 'art. 556', 'art.1', 'art. 560', 'art.8']

Reklamacje wadliwych towarów - sprzedawca nie zawsze odpowiada - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoReklamacje wadliwych towarów - sprzedawca nie zawsze odpowiada
Reklamacje wadliwych towarów - sprzedawca nie zawsze odpowiada
autor: Katarzyna Żaczkiewicz09.01.2010, 03:00
Sprzedawca nie odpowiada za wadliwy produkt, jeśli reklamy zachwalającej towar nie znał i nie mógł się o niej dowiedzieć. Z odpowiedzialności jest także zwolniony, gdy kupujący miał świadomość wady nabywanego towaru.
Do zwrotu towaru nie wystarczy to, że nie przypadł on klientowi do gustu. W każdym razie nie jest to powód do zwrotu pieniędzy. Ale jeśli kupujący ze sprzedawcą wcześniej się umówił, że do zakupu dochodzi warunkowo i, co więcej, zapisze on tę uwagę na paragonie, to może uda się towar wymienić lub uzyskać zwrot ceny. Nie ma tu żadnego obowiązku, a jedynie dobra wola po stronie sprzedających.
Nieświadomy sprzedawca
Sprzedawca nie jest związany zapewnieniem wyrażonym na opakowaniu towaru albo w reklamie radiowej, telewizyjnej lub prasowej co do jakości i właściwości towaru. Ale tylko pod warunkiem udowodnienia, że reklamy nie widział lub nie czytał. Ponadto, że nie mógł się zapoznać z opisem towaru zamieszczonym w instrukcji. Ocenia się przy tym należytą staranność sprzedawcy. Przykładem jest sytuacja, gdy sprzedawca nie zrozumiał opisu zamieszczonego na opakowaniu dlatego, że była ona częściowo lub w całości napisana w języku obcym. A języka tego nie znał, więc nie był w stanie wiedzieć o pewnych cechach rzeczy sprzedawanej.
Od odpowiedzialności uchroni też sprzedawcę wykazanie, że określone oświadczenie producenta zostało w chwili zawierania umowy poprawione. Albo też wykaże on, że decyzja dotycząca zakupu nie została podjęta pod wpływem zapewnienia publicznego (w reklamie, promocji w sklepie lub w opisie, na etykietce produktu). Sprzedawca musi więc poinformować kupującego o towarze zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą, nie może niczego ukrywać, a zwłaszcza nie może zataić, że produkt ma wady. Jeśli konsumenta poinformuje o nich, to wtedy żadna reklamacja nie przysługuje. Jeśli klient nie został poinformowany bezpośrednio przez sprzedawcę o wadzie, a oceniając rozsądnie powinien był się dowiedzieć, to także zwalnia sprzedawcę z odpowiedzialności.
Ponadto z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że sprzedawca nie może zwolnić się od odpowiedzialności przez wykazanie, że zaproponował kupującemu zbadanie towaru, a ten odmówił dokonania tego. Nie ma więc znaczenia następujące zastrzeżenie w umowie sprzedaży: zapoznałem się ze stanem technicznym i prawnym samochodu i akceptuję go, nie będę rościć z tego tytułu żadnych zastrzeżeń do autokomisu, zrezygnowałem (zrezygnowałam) z kosztownej ekspertyzy badania pola numerowego nadwozia i silnika na własną odpowiedzialność. W sprawie rozpatrywanej przez SN wymiana na inny samochód nie wchodziła w rachubę. Jednak w takim wypadku kupujący mogliby żądać zwrotu ceny w razie odstąpienia od umowy. Tymczasem konsumenci odwołali się do art. 471 kodeksu cywilnego jako podstawy dochodzonego roszczenia (sygnatura akt SN V CSK 293/08).
Sprzedawca też ma prawo składać roszczenia o naprawienie szkody
Nie zawsze można zwrócić świąteczny prezent
"Cena na wyprzedaży nie może być niższa od kosztów produkcji"
Kiedy sprzedawca może przyjąć zwrot towaru bez paragonu
Sprzedawcy nie będą musieli obniżać cen wadliwych towarów
Jakie uprawnienia mają klienci korzystający z wyprzedaży
Jak złożyć pozew przeciwko deweloperowi o naprawę wad budynku
ktt(2010-01-09 09:20) Zgłoś naruszenie 00
Nie wprowadzajcie dezinformacji drodzy dziennikarze, może warto przeczytać przepisy,zanim się napisze taki artykuł, albo skonsultować z rzecznikiem praw konsumenta!
henryk(2010-01-10 10:05) Zgłoś naruszenie 00
cyt:sprzedawca nie zrozumiał opisu zamieszczonego na opakowaniu dlatego, że była ona częściowo lub w całości napisana w języku obcym. A języka tego nie znał, więc nie był w stanie wiedzieć o pewnych cechach rzeczy sprzedawanej.
Zgodnie z prawem/bardzo naruszanym/opis towaru i instrukcja użytkowania ma być w języku polskim więc sprzedawca niech nie tłumaczy się że nie wiedział co sprzedaje.
zwykły magister prawa(2010-01-10 13:47) Zgłoś naruszenie 00
Witam. Moim skromnym zdaniem w artykule niedostatecznie rozróżniono odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi uregulowanej w kodeksie cywilnym (art. 556 i następne k.c.) oraz na podstawie ustawy z dnia 27 lipca 2002r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (...). Są to regulacje rozłączne a nie komplementarne. Przepisów o rękojmi (art. 556 i następne k.c.) nie stosuje się do sprzedaży konsumenckiej (z mocy art.1 ust. 4 ustawy z 27 lipca 2002r.). Również w przypadku umowy o dzieło, gdy zamawiającym jest konsument, odpowiednie zastosowanie znajdzie właśnie wspomniana ustawa z 2002r. Różnice pomiędzy opisanymi 2 trybami dochodzenia roszczeń z tytułu wady rzeczy/ niezgodności z umową są zasadnicze, np. terminy zgłoszenia defektu, katalog uprawnień - inny w art. 560 k.c. i inny w art.8 ustawy z 27 lipca 2002r. Moim zdaniem Czytelnicy powinni się o tych odmiennościach dowiedzieć na wstępie artykułu, bo w innym wypadku naraża się ich na pojęciowy zamęt i szkoda ich czasu oraz uwagi. Dziękuję i pozdrawiam. Z zainteresowaniem przyjmę wszelką krytykę lub polemikę z moją wypowiedzią.
henryk(2010-01-17 12:36) Zgłoś naruszenie 00
Panie magistrze prawa jestem zwykłym obywatelem bez żadnych dodatków przed nazwiskiem.To co Pan napisał to typowe P/I/E/R/D/U/, P/I/E/R/D/U.Jako zwykłego klienta nie interesuje mnie kto wyprodukował ale komu płaciłem kupując.Handlowiec podejmując się wykonywania takiego zawodu powinien się liczyć że jak towar będzie wadliwy to klient przyjdzie do niego z reklamacją a nie pojedzie np.do Tajlandii reklamować golarkę.Handlowiec jest takim samym klientem wobec hurtownika albo importera i w tym przypadku powinna działać ta sama zasada.Dalej- importer/hurtownik do producenta.Z całym szacunkiem dla Pana zawodu -to wy prawnicy ubieracie życie obywateli w paragrafy, ustawy,przepisy-stosujecie interpretacje przepisów- ogólnie mówiąc -KOMPLIKUJECIE W ŻYCIU OBYWATELI TO CO JEST BARDZO PROSTE- i później sami się w tych przepisach gubicie.Prosty przykład- prawo o ruchu drogowym/np. mój projekt/Pkt.1- w Polsce obowiązuje ruch prawostronny.Pkt.2-o wszystkich zmianach informują znaki drogowe.Pkt3- w każdym innym przypadku należy się kierować zdrowym rozsądkiem./koniec projektu/ Czyżbym coś pominął ? A wystarczy zapis odnośnie pkt.1- że w sytuacji szczególnej dopuszcza się jazdę lewą stroną i wszystko bierze w łeb- tak jest z polskim prawem- niestety -przepis obowiązujący-furtka.To tyle, a piszę to jako były handlowiec- nigdy nie odesłałem klienta jak miał reklamację- albo wymieniałem towar na dobry, albo zwracałem pieniądze.