Source: https://www.rp.pl/W-sadzie-i-urzedzie/307209989-Co-trzeba-zrobic-zeby-skierowac-sprawe-do-mediacji-bez-protestu-stron.html
Timestamp: 2019-09-20 16:55:07+00:00
Document Index: 61923474

Matched Legal Cases: ['art. 1838', 'art. 1838', 'art. 1838', 'art. 18314', 'art. 184', 'art. 18314', 'art. 18312', 'art. 18310', 'art. 321', 'art. 355']

Co trzeba zrobić żeby skierować sprawę do mediacji bez protestu stron - W sądzie i urzędzie - rp.pl
Aktualizacja: 20.07.2019, 10:41
Co trzeba zrobić żeby skierować sprawę do mediacji bez protestu stron
Aby przekierować sprawę do mediacji bez protestu stron, trzeba użyć rzeczowych argumentów.
Przy przeglądaniu statystyk spraw wpływających do sądów od dawna towarzyszy nam poważne zaniepokojenie. Nie ma bowiem końca notowany od lat, stały wzrost napływu spraw wnoszonych przez obywateli i firmy. Aby abstrahować od konfliktu wokół sądów, nominacji sędziowskich itd., można przytoczyć dane wcześniejsze ze sprawozdania Ministerstwa Sprawiedliwości z lutego 2015 r., odnoszącego się do efektów za pięć lat (2010–2014).
Wynika z nich, że dynamika opadła tylko w sprawach karnych (– 27,1 proc.), co w liczbach bezwzględnych wygląda następująco: w 2010 r. było 519,1 tys. spraw, a w 2014 r. spraw było znacznie mniej, bo już tylko 378,6 tys. W sprawach gospodarczych mamy wzrost, a wskaźnik dynamiki jest poważny (69,3 proc.). W liczbach bezwzględnych to 65,5 tys. w 2010 r. wobec 110,9 tys. spraw w 2014 r. W sprawach cywilnych wzrost i wskaźnik dynamiki jest jeszcze większy (plus 123,5 proc.), a w liczbach bezwzględnych to 283 tys. spraw w 2010 roku w porównaniu z 632,5 tys. w roku 2014.
Sądy w zasadzie nie radzą sobie z taką ilością nowych spraw, o czym świadczą czas oczekiwania na pierwszą rozprawę i terminy dalszych czynności. W takiej sytuacji wydaje się, że nie ma innego wyjścia, jak promowanie innych i alternatywnych dla postępowania sądowego procedur (ADR). Z natury rzeczy do ADR najlepiej nadają się sprawy cywilne w tym gospodarcze, gdzie obciążenie systematycznie rośnie, a sprawność postępowania jest niezwykle ważna. Można też podejmować próby negatywnej stymulacji, czyli bodźców zniechęcających do wnoszenia spraw błahych lub nieistotnych, np. poprzez wyższe opłaty sądowe lub inne przepisy zniechęcające do procesowania się.
Takie podejście należy do kontrowersyjnych, ponieważ obywatele mają prawo do sądu, które jest chronione w Konstytucji RP i Unii Europejskiej. Dlatego pewnym i bezproblemowym ustrojowo rozwiązaniem, jest przekierowanie części spraw do alternatywnych metod rozwiązywania sporów (ADR). Pożądany efekt to wnoszenie większości spraw od razu do mediacji, zamiast do sądu. Jednak dorobek naszej krajowej tradycji prawnej oraz ustalone zwyczaje (zwane kulturą sporu) zdecydowanie temu nie służą. Dlatego mało kto w obliczu sporu decyduje się od razu na mediację – chociaż powinien jej spróbować.
W takiej sytuacji działaniem spóźnionym, ale koniecznym, może być wykorzystanie dyspozycji art. 1838 kodeksu postępowania cywilnego poprzez skierowanie sprawy do mediacji przez sąd, taka „mediacja sądowa" jest możliwa na każdym etapie postępowania (art. 1838 § 1 k.p.c).
Mediacja sądowa według kodeksu postępowania cywilnego
Według powyższego przepisu, sprawę do mediacji skierować może sąd. Ponadto powinien przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę ocenić, czy nie należy sprawy skierować do mediacji (art. 1838 § 5 k.p.c.). Są to decyzje uznaniowe, ponieważ nie zostały poparte żadnymi przesłankami zamieszczonymi w ustawie procesowej. Ustanowienie takich przesłanek jest jak najbardziej możliwe i celowe, ponieważ strony mogą odmówić przystąpienia do mediacji bez podania przyczyn. Trzeba więc strony przekonać, żeby chciały wziąć udział w mediacji.
W miejsce przesłanek mediacyjnych ustawodawca proponuje (§ 4) zarządzenie spotkania informacyjnego na temat polubownych metod rozwiązywania sporów, a mediacji w szczególności. Jest to pierwsza skaza na kodeksowej regulacji o mediacji, ponieważ przewidziane do przekazania na takim spotkaniu informacje mają charakter ogólny, a strony mogą się z nimi zapoznać w każdym czasie i poza swoją sprawą. Jeżeli korzystają z pełnomocników, spotkanie informacyjne jest niepotrzebne, bo pozew wnieśli profesjonaliści świadomi istnienia mediacji.
Zapewne skutkiem takiego spotkania będzie odmowa, a upływ czasu spowodowany próbą przekierowania sprawy do mediacji przyczyni się tylko do przedłużenia postępowania. Skierowanie sprawy do mediacji musi więc uwzględniać realia konkretnej sprawy. Dlatego strony powinny otrzymać konkretne informacje o stanie danego postępowania wraz z możliwościami szybkiego jego zakończenia przy pomocy mediatora. Odpowiednie upoważnienie ustawowe jest potrzebne, ponieważ przekazywanie ocen dedykowanych danemu postępowaniu pozostaje w niebezpiecznej bliskości granic bezstronności sądu. Należy też uszanować wolę stron chętnych do sądowego pojedynku lub oczekiwania na werdykt. Dlatego, aby przekierować sprawę do mediacji bez protestu stron, potrzebne są rzeczowe argumenty, które nie istniały w dacie wniesienia pozwu lub wniosku. Na przykład pozwany w odpowiedzi na pozew odstąpił od części zarzutów podnoszonych przed sporem, lub przeciwnie – nowe zarzuty tworzy, czym naraża strony na wysokie koszty opinii biegłych. Strony mogą także żądać nowych dowodów – co znakomicie utrudni, podroży i przedłuży postępowanie.
Wady kodeksowej mediacji sądowej
Mediacja w postępowaniu sądowym jest przerwaniem logicznego ciągu postępowania, w imię wątłych argumentów, że można pozbyć się sprawy dzięki pracy nie sądu, ale mediatora. Pierwsza sprzeczność to wykreowanie zarządzenia sądowego, które strony mogą zignorować, odmawiając udziału w mediacji. Wydaje się ryzykowne założenie ustawodawcy, że sąd może wydać zarządzenie, nie mogąc w żaden sposób nakłonić lub przymusić do jego wykonania. Dlatego część zarządzonych przez sędziów mediacji zostanie zanegowana, lub nie wywoła oczekiwanego skutku w postaci zakończenia sprawy. Pojawi się natomiast inny skutek spodziewany i nieunikniony – przedłużenie postępowania w czasie. Te uwagi nie kwestionują zarządzeń o skierowaniu do mediacji, wydawanych przez sądy działające tu i teraz pod rządami aktualnych przepisów. Są one bardzo potrzebne i pozytywnie wpływają na popularyzację mediacji, bo podważają i skutecznie kwestionują kulturę sporu. Należy jednak odnotować niedoskonałość przyjętego przez ustawodawcę rozwiązania.
Drugim istotnym problemem wykreowanym przez ustawodawcę jest obowiązek zatwierdzania ugody przygotowanej z udziałem mediatora (art. 18314 § k.p.c.) w drodze osobnego postępowania. W porównaniu z równoległymi przepisami w sprawie zawierania ugód sądowych (art. 184–186 k.p.c.) wyraźnie widać zaostrzenie rygorów (art. 18314 § 3), chociażby poprzez podniesienie rangi (osobne postępowanie) oraz dodatkowe, nieznane gdzie indziej, kryteria odmowy zatwierdzenia ugody (niezrozumiała i zawiera sprzeczności). Tylko z pozoru i po części taka regulacja może wydawać się uzasadniona – ponieważ przy ugodzie sądowej asystuje sąd, natomiast porozumienie mediacyjne powstaje z pomocą mediatora mogącego nie posiadać dostatecznych kwalifikacji w tworzeniu umów.
Sposobem zapobiegania ewentualnej wadliwości ugód przygotowanych wysiłkiem mediatorów nie będzie na pewno następcza kontrola sądu – która w przypadku odmowy zatwierdzenia zniweczy całą mediację zamiast sanować umowę. Rozwiązanie przyjęte przez ustawodawcę wydaje się więc niefortunne. Potrzebne jest efektywne rozwiązanie w postaci profesjonalnej asysty do redakcji niektórych ugód mediacyjnych – kwalifikowanego prawnika lub notariusza. Wówczas postępowanie w zakresie zatwierdzenia ugody stałoby się formalnością i stabilizowało obrót prawny.
Ostatnia wątpliwość nasuwa się wobec protokołu z przebiegu mediacji sądowej, dla którego nie przewidziano osobnej regulacji (art. 18312 k.p.c.). Tutaj należałoby rozważyć, czy w braku porozumienia w mediacji sądowej mediator nie powinien sporządzać protokołu rozbieżności, wskazując na kwestie uzgodnione między stronami i kwestie sporne do werdyktu sądowego. Wprawdzie taki wynik mediacji nie kończyłby sprawy, ale mógłby radykalnie przyspieszyć postępowanie. W obecnym stanie prawnym strona może efektywnie przewlekać postępowanie, domagając się mediacji i wnioskując o jej przedłużenie (art. 18310 § 1 k.p.c.), a potem odmówić ugody. Istotą mediacji sądowej powinno być poszerzenie możliwości rozwiązania sporu, a nie tylko jego zakończenie. Ponieważ sąd działa tylko w granicach art. 321 k.p.c., natomiast mediator może dysponować innym potencjałem znajdującym się w dyspozycji stron, a nawet osób trzecich za ich zgodą. Jeżeli strony widzą taką możliwość, to wyniki mediacji zawsze powinny służyć szybszemu zakończeniu sprawy, nawet jeżeli nie doszło do ugody.
Tanie sądy są dla stron, ale nie dla pełnomocników
Jak długo mamy „tanie sądy", czyli większość opłat sądowych pozostaje na niskim poziomie, należy się spodziewać dalszego rozwoju kultury sporu i masowego wnoszenia pozwów. Są jeszcze inne przyczyny traktowania sądu jako pierwszego wyboru. W szczególności to przyjemność procesowania się, wzmocniona wolą pognębienia przeciwnika. Następnie swawola dowodowa, bo bez odpowiedzialności ekonomicznej można powoływać dowody mniemane ze świadków (pewnie tak powie), a nawet urojone (biegły wykaże, że ja mam rację).
Ostatnią z przyczyn zbędnej popularności sądów jest wynagrodzenie pełnomocników. Jeżeli obciąża przeciwnika, to wynagrodzenie w wyższej kwocie zostanie zasądzone za prowadzenie sprawy przed sądem, niż jest możliwe za doprowadzenie do ugody w drodze mediacji. Mecenas postąpi słusznie (dla siebie), jeżeli zamiast pomocy przy zawarciu ugody wniesie pozew, bo za występowanie przed sądem zostanie mu zasądzone wynagrodzenie od przeciwnika. Gdyby zrównać wynagrodzenie pełnomocników w mediacji z wynagrodzeniem przed sądem – znaczna część pozwów nigdy nie zostałaby wniesiona.
1. Skierowanie sprawy do mediacji przez sąd będzie skuteczne tylko wtedy, kiedy już po podjęciu postępowania powstają nieznane wcześniej, a przewidziane w ustawie przesłanki ugodowego zakończenia sporu. Nie wypada, aby sąd „straszył", że prędko sprawy nie skończy i będzie drogo kosztowała (nawet jeśli jest to prawdą) i w ten sposób uzasadniał potrzebę mediacji. Potrzebne są konkretne przesłanki mediacyjne, które jeżeli wystąpią, to sąd je zastosuje w danym postępowaniu.
2. Jeżeli sąd wydał rozstrzygnięcie co do zasady, to powinien kierować sprawę do mediacji celem odpowiedniego rozliczenia z pomocą mediatora. Inne postulowane przyczyny mediacyjne to narastające koszty postępowania dowodowego, lub dodatkowe czasochłonne czynności. Wówczas sędzia powinien zakomunikować o tym stronom na rozprawie, ale kierować sprawę do mediacji po upewnieniu się, że strony nie zgłoszą sprzeciwu.
3. Zatwierdzanie ugody jako warunek zakończenia sporu w obecnym kształcie ma wiele wad. Należy rozróżnić (1) ugody podpisane ze skutkiem zakończenia i pełnego zaspokojenia roszczeń objętych sporem oraz (2) ugody do wykonania w przyszłości, w ratach lub transzami i z możliwością podjęcia egzekucji. W pierwszym przypadku sąd powinien być zobligowany do umorzenia postępowania, jak to ma miejsce przy ugodach sądowych (art. 355 k.p.c.), ponieważ wydanie orzeczenia stało się zbędne. W drugim przypadku należy uwzględnić nadanie klauzuli wykonalności tak samo jak ugodom sądowym lub aktom notarialnym o dobrowolnym poddaniu się egzekucji.
4. Przy sprawdzaniu ugód należy pamiętać, że sąd nie sprawdza stanu faktycznego ugody, jak również prawdziwości zamieszczonych w ugodzie ustaleń lub faktów – w zupełności polegając na oświadczeniach stron. Jeżeli ugoda jest zrozumiała dla stron, które oświadczają, że została wykonana – sąd nie powinien jej kwestionować inaczej niż z powodu obejścia prawa. Ponadto do egzekucji wierzyciel może kierować tylko część wynikających z ugody zobowiązań, w świetle czego obowiązkowe badanie z urzędu całej ugody nie wydaje się konieczne.
5. Wprawdzie słuszna jest troska ustawodawcy o niewadliwość ugód zawieranych z mediatorem, ale można wątpić w trafność środków mających do tego doprowadzić. Mediator ma się kierować wszelkimi możliwościami zakończenia sporu – poszukując do tego możliwości technicznych, finansowych, organizacyjnych lub innych. Dlatego kompetencje mediatora nie muszą być prawnicze. Pozytywnym sposobem wpływania na prawniczą jakość ugód mediacyjnych, może być udział prawnika kwalifikowanego odpowiednio dla treści i formy ugody. Klauzulę wykonalności na ugodzie sporządzonej z pomocą notariusza powinni nadawać referendarze samodzielnie.
Sądowe spory muszą ustąpić porozumieniu i mediacji