Source: http://czasopismo.legeartis.org/2016/12/nowy-trybunal-konstytucyjny.html
Timestamp: 2017-12-14 15:01:15+00:00
Document Index: 26999567

Matched Legal Cases: ['art. 1', 'art. 57', 'art. 656', 'Art. 7', 'art. 17', 'art. 21', 'art. 16', 'Art. 21', 'art. 17', 'K 35/15 ', 'art. 90', 'art. 8']

Nowy Trybunał Konstytucyjny (od 20 grudnia 2016 r.)
Nowy Trybunał Konstytucyjny już od 20 grudnia 2016 r.
by Olgierd Rudak • 20 grudnia 2016 • 46 komentarzy
Krótko i na temat: wszystko wskazuje na to, że od dziś mamy Nowy Trybunał Konstytucyjny.
Wczoraj późnym wieczorem (ok. 22:40) opublikowano trzy ustawy odnoszące się do funkcjonowania TK, a mianowicie:
ustawę z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz.U. z 2016 r. poz. 2072);
ustawę z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 2073);
ustawę z dnia 13 grudnia 2016 r. — Przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz.U. z 2016 r. 2074).
Nie będę analizował tych ustaw, chyba nie ma sensu (natomiast na pewno warto zauważyć, że to kolejna zmiana legislacji odnoszącej się do TK — już nie ma ustawy o TK z 22 lipca 2016 r.).
Konsekwencją częściowo dzisiejszego wejścia w życie tych ustaw (art. 1-2 ustawy wprowadzającej) jest:
powołanie Julii Przyłębskiej na nowe stanowisko p.o. prezeski TK — postanowienie prezydenta opublikowano w M.P. z 2016 r. poz. 1229) (najprawdopodobniej wbrew konstytucji, ale przecież — jeśli będzie wniosek — sprawę zbada Trybunał);
ogłoszenie na stronie interentowej Trybunału nowego zestawienia nazwisk sędziów Trybunału — jak widać pojawiają się nazwiska osób, które zostały „wybrane” przez Izbę Poselską w miejsce trzech sędziów, co do których wyboru podjęto uchwały o „braku mocy prawnej”:
Oto i jest: nowy Trybunał Konstytucyjny
Dziś bez komentarza, po prostu chciałem mieć to jakoś podsumowane — może będzie kiedyś do czegoś sięgać (historycznie).
P.S. [21.12.2016] a więc nowej tradycji stało się zadość, prezydent Duda powołał Julię Przyłębską na prezeskę Trybunału Konstytucyjnego (Monitor Polski z 2016 r. poz. 1237).
Tags: aktualności polityka Trybunał Konstytucyjny
← Karalność zapłacenia grzywny za skazanego/obwinionego (art. 57 kw)
Wadliwe wykonywanie prac budowlanych i odstąpienie od umowy (art. 656 kc) →
No i był sobie Trybunał …
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że obecna sytuacja to nie tylko efekt działań PiS, ale i również całej serii zaniechań sędziów z epoki „przedPiSowskiej”.
Zamiast próbować być świętszym od papieża można było już wcześniej orzec np. że istnieje wyjątek obejmujący wszelkie ustawy regulujące działania TK polegający na tym, że nie korzystają one przywileju domyślnej zgodności z Konstytucją i wymagają wcześniejszej oceny TK.
Przecież w praktyce właśnie taką regułę (wyjątek) zastosowano przy ocenie jednej z wcześniejszych ustaw „naprawczych”.
Wcześniej nawet za PRL’u udawało się TK wyrywać z nakładanych na niego ograniczeń, nie mówiąc już o wyroku z 1993r (sygn. akt W 6/93) gdzie to TK zadecydował o obowiązkach Sejmu (a to czasy jeszcze sprzed obecnej Konstytucji która wzmocniła TK).
Dało się? Tak, tylko trzeba było trochę odwagi i poczucia, że TK jest dla obywateli, a nie dla sędziów TK.
Zamiast tego po stronie obecnego składu TK był skrajny formalizm i minimalizm, obnoszenie się z „godnością sędziego TK”.
Efekt – poprzez działania „sędziów PiS’owskich” oraz zaniechania sędziów z epoki „przedPiSowskiej” mogę sobie jaki obywatel powiesić Konstytucję w toalecie.
I jeszcze czytam o złożeniu rezygnacji przez sędziego Wróbla, bo podobno czuje on się „zbrzydzony” obecną sytuacją w TK.
Tak jakby za chwilę „naprawcze” ustawy nie miały dotknąć też SN. I co wtedy zrobi sędzia Wróbel? „Zbrzydzony” przejdzie w stan spoczynku?
Żeby jeszcze wyjaśnić mój osobisty stosunek do sprawy – pół roku temu złożyłem do w TK skargę konstytucyjną. I w tej chwili nie mam najmniejszej nadziei nie tylko na jej pozytywne rozpoznanie, ale na rozpoznanie w ogóle.
Czy to oznacza, że wiceprezes TK zrezygnował z walki o sukcesję? W tej chwili oba stanowiska – wiceprezesa oraz p.o. prezesa – istnieją równolegle i są wobec siebie konkurencyjne. Trochę mnie dziwi, że w sytuacji dwuwładzy urzędnicy pracujący w TK (np. administratorzy strony internetowej) tak łatwo podporządkowali się sędzi Przyłębskiej.
Art. 7 Konstytucji – „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”
Pracownicy TK działają obecnie zgodnie z przepisami 3 ustaw wymienionych przez RedNacza w notce, które w poniedziałek późnym wieczorem ogłoszono w Dzienniku Ustaw.
Inaczej, pracownicy TK nie mają prawa „zawiesić” domniemania konstytucyjności przepisów, które mocują sędzię Przyłębską jako p.o. prezesa TK i podejmować decyzji typu dopuszczenie „dublerów” do orzekania, czy zwołanie Zgromadzenia Ogólnego, które podjęło uchwałę o przedstawieniu prezydentowi dwóch kandydatów na stanowisko prezesa TK.
Ona po prostu ma do tego prawo jako p.o. prezesa TK, a za chwilę będzie miała jako prezes wybrany przez prezydenta (ona lub „sędzia” Muszyński).
Faktem jest, że TK mógłby rozpoznać konstytucyjność owych 3 ustaw bez ich uwzględnienia (jak już wcześniej robił), ale cały pomysł PiS i prezydenta polegał na takiej konstrukcji nowych przepisów, aby decyzyjność w tej sprawi wyjąć z rąk „starych” sędziów – mimo, że jest ich obecnie 8 więc teoretycznie mają przewagę w Zgromadzeniu Ogólnym.
Wiceprezes Biernat i pozostali „starzy” sędziowie mogą sobie teraz hamletyzować i lać krokodyle łzy, ale to że zdarzy się właśnie to co się dzieje się od poniedziałku było oczywistą oczywistością już od momentu uchwalenia nowych przepisów.
Teraz nikt nie da im już szansy na zebranie się jako TK i osądzenia 3 nowych ustaw „naprawczych”. Mogą sobie teraz działać jako TK „na wygnaniu” i prezentować swoją wyższość moralną.
W końcu nawet PiS naprawiając TK po raz n-ty zrobił skutecznie to czego nie udało się zrobić wcześniej. Widać oni potrafili wyciągnąć wnioski z porażek, a „starzy” sędziowie – nie.
Żeby nie rozumieć co się zdarzy po zakończeniu kadencji sędziego Rzeplińskiego trzeba być bardzo oderwanym od rzeczywistości – a takie wrażenie sprawiał m.in. sędzia Biernat. Czego on oczekiwał – buntu pracowników TK przeciwko prawu?
Być może, ale tylko być może, sędziowie nie spodziewali się, aż tak bezczelnego i jeszcze mocniejszego gwałcenia Konstytucji niż to miało miejsce wcześniej. PIS przesuwa granice, tylko nie wiem czy to im wyjdzie na dobre, bo, że my na tym stracimy, to jasne. Wstawianie stanowiska w TK, które nie ma oparcia w zapisach Konstytucji – takiej aż buty, bezczelności, bezpardonowości PISrządu rzeczywiście można się było spodziwać. PIS, chyba nawet Orbana przegonił w gonieniu TK.
Zwoływanie ZO sędziów TK, które nie miało wystarczającego kworum, żeby podejmować wiążące decyzje, a mimo to uchwały są respektowane przez wszystkie władze. ALF wybacz, ale, to jednak jest taki poziom, z którym kulturny wykształciuch, inteligent nie ma się co spodziewać, zdaje się, że rzeczywiście tylko Rzepliński mógł coś tam zrobić, ale widać mu odeszło i nie zaplanował, wiedząc, że odchodzi. Natomiast jedno z czym trzeba się zgodzić, to brak przewidywania, brak myślenia strategicznego i odpowiedniej taktyki ze strony sędziów „starego” TK.
Taktykę mogą mieć politycy (i to nie wszyscy), sędziowie TK to w większości profesorkowie uczelniani.
Zresztą jaka taktyka, skoro ZO próbowało wybrać kandydatów na prezesa, ale p.o. zachorzała, jej kamraci też nie podołali.
Jedna z ustaw z artykułu usuwa wymóg kworum przy wyłanianiu kandydatów na prezesa TK. O ile dobrze liczę, to wystarczyło, że pojawi się 6 sędziów i wszystko odbędzie się w zgodzie z nową ustawą.
Cóż, nie będzie wojny dwóch róż :)
W ustawie wprowadzającej idzie tak:
– art. 17 — podstawa do powołania p.o. prezesa,
– art. 21 — obecna (jednorazowa) procedura wyboru prezesa,
– art. 16 — jakby ktoś miał wątpliwości co z tym co przed 20 grudnia.
Ostatnią szansą byłaby naturalna skłonność sędziów TK do wyrwania się spod skrzydeł polityków, którzy ich wybrali — udało się to nawet Markowi Kotlinowskiemu — ale coś mi świta, że sito selekcji było dość gęste…
Art. 21 ust. 7-9 ustawy wprowadzającej:
8. W przypadku, gdy wymaganą liczbę głosów, o której mowa w ust. 7, uzyskał tylko jeden sędzia Trybunału, Zgromadzenie Ogólne przedstawia w formie uchwały jako kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału tego sędziego Trybunału, który uzyskał wymaganą liczbę co najmniej 5 głosów, oraz tego sędziego Trybunału, który zdobył najwyższe poparciewśród sędziów Trybunału, którzy nie uzyskali wymaganej liczby co najmniej 5 głosów.
Tak, to sam zauważyłem, ale „stary” TK stał się stroną polityczną, mimo tego, że wypowiadał się jako obrońca zasad i wartości konstytucyjnych, więc winien antycypować działania PISrządu i PISejmu, odpowiednio się do nich przygotowywać, oczywiście, w granicach prawa.
I teraz ten sam argument, który zastosowała p.o. jest używany przez „stary” TK, ale PIeSki z TK mają, to gdzieś. Muł pancerny.
Coś też się tego obawiam. Wskazują na to działania sędziów „nowego” TK. Granie z L4, „a w wywiadzie to Prezes PIS powiedział”, etc.
Ale jakby sędziowie TK z góry zakładali brak dobrej wiary, to pewnie byłaby podstawa do zarzucania braku bezstronności — i żądania wyłączenia.
No niestety, polityk (i publicysta) stronniczy może być, sędzie nie ma prawa.
Żeby się nie okazało, że osoba J. Przyłębskiej przekona nas, że środowisko sędziowskie faktycznie trzeba było przewietrzyć ;-)
Ma rację @Paweł, że kworum było.
Odnośnie planowania i przewidywania to przypomnę, że ustawy są z 30 listopada więc były ponad dwa tygodnie na zrekonstruowanie prawdopodobnego scenariusz – co trudne nie było.
A tu masz, ustawy wchodzą w życie, a sędzia Rymar na urlopie..
A co do gwałcenia i przesuwania granic to był cały ubiegły rok na naukę. I wydaje mi się, tym razem PiS&PAD postarali się o to aby formalnie być w porządku. Gwałcenie było już w momencie gdy w zeszłym roku unieważniano wybory 3 sędziów i wybierano i zaprzysięgano ‚dublerów’ – mocniej i wyraźniej nie można było się przedstawić.
W tym całym zamieszaniu jedno mnie jeszcze zastanawia.
W jaki sposób PAD ustalił, że akurat sędzia Przyłębska najlepiej spełnia warunki powołania na p.o.? Wysłał jeszcze do Rzeplińskiego prośbę o akta osobowe wszystkich sędziów aby sobie policzyć staż każdego z nich zgodnie z art. 17?
No ale przed podpisaniem ustaw raczej nie mógł tego zrobić, a od podpisania (22:40) do północy gdy kończyła się kadencja Rzeplińskiego chyba też nie zdążył.
Później musiałby taką prośbę wysłać do Biernata – ale chyba tego nie zrobił.
No więc jak to zrobił? I czy się nie pomylił?
Z tą bezstronnością, to takie założenie programowe, jak założeniem miałby być orzekanie bez-poglądowe przez sędziów TK, w oparciu jedynie o brzmienie całej Konstytucji.
Ale przecież TK i tak był atakowany za rzekomą stronniczość, więc co by nie zrobić, PIS miało swoje zdanie, a cel był jasno wyznaczony, więc jakby nie patrzeć tył jest z tyłu.
Tak, jak wychodzi, wszystko było pięknie zgrane, wszystko było cacy mając na uwadze na szybko uchwalone ustawy – widać, że to było ustawione, żeby zaskoczyć, więc strategia i taktyka po stronie obozu rządzącego była. Nie czytałem ich, więc założyłem, że nic się zmieniło w kwestii kworum.
A propos powołania Przyłębskiej, ciężkie jest życie notariusza, nawet w środku nocy musi wykonywać swoje czynności (żeby nie było, taka jest moja ocena działań i funkcji PAD, bo tak można interpretować jego działania).
Myślisz, że to sam Prezes dzwoni? „Andrzej! Nie śpij, do cholery. Ustawy trzeba podpisać.”
Życiorysy sędziów są dostępne, nawet jeśli nie na Wikipedii lub stronie TK, to nie są to osoby anonimowe.
Nie wiem czy jest pomyłka i czy faktycznie ktoś inny ma dłuższy staż niż Przyłębska, niemniej nawet nie wiem czy w aktach osobowych sędziów TK są świadectwa pracy z poprzednich zakładów pracy ;-)
Przynajmniej tych jawnie politycznych stanowisk, a tym bez wątpienia może być nazwany sędzia TK. Trzeba mieć odpowiednie przymioty wewnętrzne, żeby stać kogoś było na niezależność i bezstronność. Można odnieść wrażenia, że p.o. Prezesa TK, dała dowód, że jej brak takich cech.
Stąd po raz kolejny powracający postulat zmiany Konstytucji i likwidacji TK, a przekazanie uprawnienia do badania zgodności aktów prawnych z Konstytucją SN. Ale tutaj, znów – byłyby pierypałki natury politycznej.
Na pewno nie dzwoni — ani sam prezes, ani nawet sekretarzyk żaden. Andrzej wie co do niego należy.
Nie, moim zdaniem, oni tam wiedzieli, że tak ma być, to było ustalone dużo wcześniej .
Swoją drogą, Stalin też lubił pracować raczej w nocy niż w dzień.
Masz ci los. Człowiek zapomni przymrużyć oko na koniec i już go wszyscy na poważnie biorą. (;
Swoją drogą interesujące porównanie. (;
Wiedziałem, że to nie jest na poważnie, ale dlaczego nie odpowiedzieć poważniej.
Tutaj to chyba lekka przesada, działania byłego już prezesa koło godności sędziego TK nie leżały. Od politykowania w telewizji, przez ubiór, po nadęty upór „TK to ja”.
TK od czasu zatwierdzenia nacjonalizacji naszej kasy z OFE powinien być postrzegany jako ciało stricte polityczne, i dopóki nie nastąpi zmiana formuły (a więc i zmiana Konstytucji) nie ma co sié za bardzo ekscytować tym ciałem. Trzecia izba parlamentu, kto ma większość ten rządzi.
Patrząc na koszty funkcjonowania TK , w tym zlecanie pisania projektów orzeczeń podmiotom zewnętrznym, to chyba skasowanie byłoby najrozsądniejszą opcją.
Och, z tym ciałem stricte politycznym i „trzecią izbą” to raczej przesada.
Zmiany by się faktycznie przydały (gadam o tym od lat wielu, naprawdę wielu — mówiłem o tym nawet pewnym sędziom TK, których kiedyś znałem) — aczkolwiek teraz to chyba już nie ma sensu, prawda? ;-)
Wiceprezes Biernat podporządkowuje się nowej prezes – i sugeruje, że mówi również imieniu pozostałych ‚starych’ sędziów.
Narzeka też na los który zgotowali im politycy, a na który podobno sędziowie nie zasłużyli.
Ileż teraz dylematów przed nimi np. orzekanie w składzie (a nawet może pod przewodnictwem) ‚dublerów’ których wybranie TK zakwestionował jako wybranych w miejsca zajęte.
I jeszcze kwestia wyroków nieopublikowanych przez rząd i nieuznawanych przez ‚nowych’ sędziów.
I jeszcze wiele innych ciekawych kwestii.
Ja nie twierdzę, że sytuacja ‚starych’ sędziów jest godna pozazdroszczenia, ale podobno ich kompasem miała być przede wszystkim Konstytucja.
Jak oni zamierzają funkcjonować obecnie i czy ‚podporządkowanie’ się jest jednoznaczne z przyjęciem wszelkich poglądów pani prezes niejednokrotnie sprzecznych z orzecznictwem TK.
To teraz okazuje się, że tylko Rzepliński miał kręgosłup i poczucie odpowiedzialności za urząd który sprawuje?
Czy ktoś w tej sytuacji chce jeszcze mówić o sądach powszechnych które miałyby dać odpór niekonstytucyjnym poczynaniom PiS?
A w imię czego oni mają stawiać się władzy skoro taki przykład dają sędziowie TK?
Co ma zrobić taki sędzia, który się z tym nie zgadza? Bo właściwie to ma jedno dobre wyjście — zrezygnować. W swej symbolice piękne i takie prawie polskie (lepiej byłoby polec), ale czy coś to zmieni?
Bo można jeszcze, za przeproszeniem, rżnąć Przyłębską (w sensie „głupa”) — czyli udawać chorego, bojkotować albo przychodzić codziennie z nowym zdaniem odrębnym.
Wybór prezeski niewątpliwie nastąpił zgodnie z prawem (ustawą), nie obalono domniemania konstytucyjności tych przepisów… No cóż, to są takie dylematy legalistów właściwie, bo oczywiście można przestać być legalistą i zostać zwykłą glistą.
Jakby ktoś chciał poczytać pełną opinię o pani p.o. z dawniejszych czasów, to tu są skany: http://bi.gazeta.pl/im/4/21127/m21127344,SKAN-DOKUMENT-SADOKREGOWY.pdf
„To teraz okazuje się, że tylko Rzepliński miał kręgosłup i poczucie odpowiedzialności za urząd który sprawuje?”
Miał kręgosłup szczególnie kiedy przymykał oko na nadprogramowych sędziów wybranych przez poprzedni Sejm… a od tego cała szopka się zaczęła… tak nieśmiało przypominam.
Że nie wspomnę o rzekomo zgodnym z konstytucją rabunku OFE przez poprzedni rząd… pamięć to jednak w narodzie krótka jest.
PS. niechcący wychodzę na obrońcę PiSu, ale bezczelnego pitolenia nie znoszę. :/
Aplikacja prokuratorska stanu wojennego ;-)
Ogólnie życiorys idealny.
Ja bym chciał dla porównania p. Rzeplińskiego…
jak porównywać to na całego, a co.
To jak na całego, to najuczciwiej byłoby porównywać wszystkich sędziów „starego” TK i „nowego” TK.
Choć właściwie, to nie wiem po co ciągać Rzeplińskiego, skoro jego już nie ma w TK.
Aj, waj legalizm.
Domniemanie konstytucyjności ustaw to koncept wynikający z orzecznictwa TK.
Związanie sędziów TK wyłącznie Konstytucją, a nie ustawami to już bezpośrednio Konstytucja.
Konieczność działania TK z pominięciem przepisów ustawy o TK do momentu jej oceny przez TK to już z wyroku z grudnia 2015 oceniającego pierwszą ustawę naprawczą.
Patrząc na problem ‚dublerów’ to o nich TK wypowiadał się wielokrotnie (K 39/16, 34/15, K 35/15 i K 47/15, U 8/15).
Cytat z K 39/16:
„W tych warunkach wykonanie przez Prezesa TK dyrektyw zawartych w art. 90 ustawy o TK z 2016 r. byłoby zatem sprzeczne z wyrokami Trybunału, które mają moc powszechnie obowiązującą i wiążą wszystkie organy państwa, w tym sąd konstytucyjny oraz jego Prezesa.”
A tymczasem w nowej ustawie mamy kolejną próbę przepchnięcia ‚dublerów’ oraz działania podjęte przez sędzię Przyłębską jako p.o. Prezesa, która nie poczuła się związana poprzednimi wyrokami TK.
O granicach konstytucyjności dotyczącej przepisów określających procedurę wyboru prezesa TK było też sporo w uzasadnieniu w sprawie K 44/16.
Za generalną zasadę uznano, że każdy kandydat „przedstawiony” prezydentowi powinien uzyskać poparcie większości sędziów.
I co, ten wyrok też można obecnie zignorować?
Można do tego dodać jeszcze wyrok SN z dnia 17 marca 2016 r. (V CSK 377/15)
„Jeżeli Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność określonego przepisu ustawy z Konstytucją, to sąd może odmówić zastosowania w rozpoznawanej sprawie identycznie brzmiącego przepisu tej ustawy.”
Czyli sąd (działając zgodnie z zasadą legalizmu) może odmówić stosowania takiego przepisu, ale sędziowie TK nie mogą odmówić jego stosowania w procedurze wyboru kandydatów na Prezesa TK? I nie są związani poprzednimi wyrokami TK?
Czyli mogą uznać nominację Prezesa wybranego z dwójki kandydatów którzy nie mają poparcia większości sędziów TK, a nawet minimum 5 głosów (wg. nowej ustawy) uzyskali przy doliczeniu głosów ‚dublerów’.
Dziwny ten legalizm…
To są bardzo dobre pytania, na które (swoją) odpowiedź już chyba znamy — a odpowiedź realną też znamy ;-)
Ciekawa rzecz: będziemy testować art. 8 Konstytucji?
prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1004733,trybunal-konstytucyjny-pis-rzeplinski-przylebska.html
Czy może jednak uberprokurator Z „Z” Z da im odpór i powysadza z tóg sędziów, którzy się nie podporządkują, a wsadzi w nie BMW.
prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1004776,ziobro-o-nieprzestrzeganiu-przez-sady-wyrokow-tk.html
A temu, że się go niektóre merdia nie mogły zaś nachwalić, a teraz te same merdia psioczą na nową prezes.
Takoż chciałbym wiedzieć czym sie różni nowe od starego, śmiem podejrzewać, że niczym poza płcią i usłużnością wobec innej watahy.
Wydaje się, że TK może teraz nie orzekać o niezgodności, zatem nie będzie czego nie stosować :)
Oczywiście, przeze mnie przemawia wyłącznie seksistowska niechęć — kolejna kobita, która się wspina ;-)
To znaczy? A jakieś ciało decydowało o ponownym dopuszczeniu Rzeplińskiego do orzekania? Bo byłby chyba problem, o ile pamietam, to przed wyborem do TK prof. Rzepliński nie był sędzią…
A w drugą stronę – TK orzeka, że ustawa zgodna (bo jakże inaczej ;) ), a sąd sam stosuje swoją interpretację?
Jak się to wszystko zmienia. Kiedyś było Beata publikuj a a teraz będzie Beata nie publikuj. Fzruszyłem się czytając wasze żale tutaj. Co? Ex prezes Rzepliński nie wiedział, kiedy mu się kadencja kończy? Okopywał się jakby miał perspektywę co najmniej 4lat w bunkrze a nie rok. Tera macie czego chcieliście. Cel jego działań, czyli uczynienie z Trybunału ogniska kaczofobicznej rewolty okazał się nierealny.
Była koncepcja Trybunału Cieni z Biernackim jako prezesem, ale jak widać nie przeszło.
A gdzie jest stan wyższej konieczności? No gdzie?
Brakowało mi tego głosu rozsądku i przywołania do porządku, że przecież wszystko rozchodzi się o Lorda Imperatora Darth Rzeplińskiego ;-)
Zło musi mieć swoje oblicze, wróg musi być nazwany, bez tego atakuje się tylko „sitwę”, „układ”. PIS rozwinęło się pod tym względem.
Rzepliński, Schetyna czy nawet Petru szukali chwilami jakiegoś kompromisu, ale zawsze byli gaszeni przez środowiska kodersko-wyborcze. Ani kroku w tył! Żadnych negocjacji z wrogiem! Tak było. No i się skończyło jak się skończyć musiało. Kaczofobiczny charakter trybunału zmieni się w konstytucyjny charakter trybunału. I czyja to wina?
2. To wszystko to jest makieta, pic na wodę i fotomontaż. Prawdziwa akcja się dzieje w komisji ambergoldowej, której działania przenikną szerokie kręgi społeczne.
3. Jednocześnie składam wszystkim szczere Życzenia Zdrowych Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
Większym tematem to jest kwestia wywozu leków. Tam to się dzieje, ale nie ma aż tylu widocznych poszkodowanych, więc to będzie się toczyło w miarę cicho.
Odpoczynku i spokoju. Bez telewizora, radia i internetów – bez polityki.