Source: https://proluz.wordpress.com/o-archiwum/
Timestamp: 2017-08-24 10:32:15+00:00
Document Index: 104642365

Matched Legal Cases: ['Art. 2', 'art. 5', 'art. 6', 'art. 7', 'art. 10', 'art. 8', 'art. 4', 'art. 5', 'art. 6', 'art. 8', 'art. 7', 'art. 14', 'art. 12', 'art. 9', 'art. 10', 'art. 12', 'art. 12', 'art. 12', 'art. 10', 'art. 11', 'art. 4', 'art. 5', 'art. 10', 'art. 11', 'art. 14', 'art. 12', 'art. 10', 'art. 15', 'art. 16', 'art. 20', 'art. 5', 'art. 4', 'art. 11', 'art. 12', 'art. 13', 'art. 86']

O archiwum | Archiwum Prołużu
Archiwum Prołużyckie Alojzego Stanisława Matyniaka
W lipcu 1999 roku umarł w Łodzi dr Alojzy Stanisław Matyniak, wybitny łużyczoznawca i założyciel Polskiego Ruchu Obrony Łużyc. We wrześniu zaprosiła mnie do Łodzi wdowa, p. Jadwiga Matyniakowa, z prośbą o pomoc w uporządkowaniu spuścizny po ś.p. Mężu. Nasze wspólne wysiłki zostały uwieńczone sukcesem 1 grudnia 1999 r., kiedy ukazała się nam wielka, papierowa paka. Po otwarciu okazało się, że zawiera ona archiwum Akademickiego Związku Przyjaciół Łużyc „Prołuż”, pod taką bowiem nazwą organizacja działała w latach 1945-1950, za przyzwoleniem władz Polski Ludowej1.
W pierwszym okresie działalność Prołużu opierała się jedynie na statucie AZPŁ „Prołuż” z września 1945 roku (zatwierdzony 6 grudnia 1945 roku)2. Od razu trzeba podkreślić, że statut ten był opracowany na podstawie doświadczeń konspiracyjnych (pierwotnie Prołuż działał w środowisku młodzieży AK w Krotoszynie, ale z oczywistych względów nie mógł rozwinąć szerszej działalności) i sformułowany w ten sposób, aby komunistyczne władze nie mogły zniszczyć organizacji metodami formalno-prawnymi. Wynikająca z przesunięcia granic retoryka słowiańska, używana chętnie przez władze sowieckie, stała się dla Prołużu dogodnym parasolem ochronnym do prowadzenia działalności niezgodnej z zamierzeniami władz. Podstawowy postulat Prołużu – wyłączenie Łużyc ze składu Niemiec – nie mieścił się absolutnie w intencjach Stalina. Mimo to, Prołuż okazał się organizacją strukturalnie wyjątkowo odporną na ataki dokonywane w drodze legalnej. Choć z pozoru miał formę stowarzyszenia, jednak – używając dzisiejszych pojęć – był jednoosobową fundacją podzieloną na oddziały. Celem związku miała być:
budzenie czujności świata wobec niebezpieczeństwa niemieckiego (Art. 2).
Celem Związku miała być t a k ż e „realizacja wytycznych Polskiego Ruchu Obrony Łużyc »Prołuż«”, rozumianego jednak jako zjawisko spontaniczne i działające jak gdyby poza lub ponad legalnymi strukturami Związku (kontynuacja tradycji podziemnej). W statucie przewidziano możliwość zakładania Kółek Przyjaciół Łużyc przy szkołach średnich (art. 5) oraz kół sympatyków (art. 6). Najwyższą władzą związku było Walne Zebranie Członków (art. 7), które wybierało prezesa, zarząd i komisję rewizyjną, uchwalało budżet i zmiany w statucie. Terytorialnie Związek podzielony był na okręgi, mające swe siedziby w miastach akademickich i zarządzane przez delegatów okręgowych. Delegaci, mianowani przez prezesa zarządu, zakładać mieli koła akademickie w miastach akademickich, koła sympatyków oraz kółka przyjaciół Łużyc przy szkołach (art. 10). Odpowiedzialność za Związek i szerokie kompetencje pozostawały w rękach prezesa zarządu (art. 8). Zostały one znacznie poszerzone uchwałą nr 3 I Ogólnopolskiego Zjazdu Delegatów (18.11.1945 r.), gdyż prezes miał prawo „wydawania ostatecznej decyzji oraz powoływania względnie dymisjonowania członków Zarządu Głównego i Centrali”3. Na te uprawnienia w chwilach kryzysowych, Matyniak chętnie się powoływał4. Zjazd uznał także Zarząd w Poznaniu za Zarząd Główny i upoważnił do opracowania statutu ogólnopolskiego i zwołania zjazdu ogólnopolskiego w terminie trzyletnim.
Drugi statut Prołużu5 opracowano zapewne w 1946 roku, a na pewno przed październikiem roku 19476. Pracowali nad nim członkowie prezydium ZG, tacy jak Roman Gieryn i Wiesław Wilk (studenci prawa) oraz sympatycy i ośrodki terenowe7. Był on już znacznie bardziej rozbudowany. Do celów Związku dodano istotny postulat „reslawizacji” Słowiańszczyzny Zachodniej (art. 4). Otwarto możliwość współpracy z „pokrewnymi organizacjami” (art. 5) i członkostwa Polaków, studiujących za granicą (art. 6). Sprecyzowano prawa członków (art. 8), warunkując ich wykorzystanie, wypełnianiem obowiązków (art. 7). Wprowadzono instytucję kół międzyszkolnych (ar. 13b), a także zapowiedziano organizowanie odrębnych Towarzystw Przyjaciół Łużyc (art. 14). Stworzono zarządy okręgowe, podporządkowując ich działalność wytycznym ZG (art. 12 ust. II b). Zjazd Delegatów Okręgowych jako Zjazd Walny stał się najwyższą władzą Związku (art. 9), wybierającą prezesa naczelnego, ZG i komisję rewizyjną. Delegaci okręgowi wnioskowali do ZG o przyjmowanie i wykluczanie członków, tworzenie rad prołużyckich, czy zawieszanie w czynnościach zarządów terenowych lub poszczególnych członków. Ich mianowanie przez zarząd dokonywało się na wniosek prezesa naczelnego i za zgodą „danego Okręgu” (art. 10, d e). Delegaci mieli sporo niezależnych uprawnień założycielskich (art. 12 ust. I b c), szereg zadań, związanych z reprezentowaniem ZG na swoim terenie (art. 12, ust. I a, e) oraz niezwykle istotną funkcję pośredniczenia w dystrybucji składek z terenu do centrali (art. 12, ust. I f). Jako funkcyjni wybierani przez ZG na wniosek prezesa i za zgodą okręgu na okres praktycznie bezterminowy, mając prawo do wybierania ZG i Prezesa Naczelnego, uzyskali delegaci pozycję niejako „senatorską”. De facto byli jednak przemożnie uzależnieni od prezesa naczelnego. Prezes naczelny miał także prawo wetowania decyzji Zarządu Głównego i zarządów terenowych (art. 10b). Spore znaczenie w bieżących pracach Związku miało prezydium ZG, w skład którego wchodzili najczynniejsi członkowie ZG8.
Zarząd Główny dysponował także teoretycznie silnym organem wykonawczym w postaci Centrali (art. 11). Istniejąca już we wrześniu 1945 roku, centrala stała się czymś pośrednim między kancelarią wielką, sztabem i kwaterą główną w jednym. Paradoksalnie, w teorii, skupiała ona w s z y s t k i c h członków Związku, co dość wyraźnie ustawiało relację między Zarządem-mózgiem, a członkami-wykonawcami myśli zarządu. Pracę centrali koordynował bardzo ważny funkcyjny – sekretarz generalny9, rodzaj kanclerza, który wyrobił sobie z czasem nieformalne prawo kontrasygnaty decyzji prezesa naczelnego (dotyczyło to decyzji wydawanych na piśmie – konieczność jednoczesnego podpisu prezesa naczelnego i sekretarza generalnego)10.
Trzeci statut Prołużu uchwalony został prawdopodobnie podczas Zjazdu Walnego w Gubiniu (listopad 194711), choć nie wiemy, czy zmiany zostały zalegalizowane. Usunięto ideową preambułę. Cele Związku pozornie się skurczyły (art. 4), w rzeczywistości ich większość przesunięto do art. 5, traktującego o środkach do osiągnięcia celu. Wprowadzono większość kwalifikowaną dla uchwały o zmianie statutu (art. 10 pkt. f). Nadano prezesowi naczelnemu wszechstronne prawo weta decyzji ZG, Centrali i zarządów terenowych, prawo wydawania rozporządzeń z mocą obowiązującą12, prawo zwoływania nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów okręgowych (art. 11) oraz kierowania pracami Centrali (art. 14). Co więcej, uzyskał on prawo wnioskowania do Zarządu o powoływanie i odwoływanie jego członków (art. 12 e), co nadało mu status zbliżony do statusu Zjazdu Walnego (art. 10 a). Zapisano w statucie utworzenie okręgu macierzystego (Krotoszyn) i nadgranicznego (Gubin) (art. 15). Wyłączono koła szkolne z pod jurysdykcji Ministerstwa Oświaty, nadając im zarządy międzyszkolne (art. 16). Dla decyzji o rozwiązaniu związku wprowadzono wymóg kwalifikowanej większości głosów (art. 20)13.
Kolejna, czwarta wersja statutu14, nie zawierała już poparcia dla dążeń reslawizacyjnych narodu łużyckiego (art. 5). Ponieważ jednak w pozostałych sprawach, statut jest identyczny pod względem układu graficznego, wolno podejrzewać, że innym statutem posługiwano się w e w n ą t r z, a innym n a z e w n ą t r z.
Piąta wersja statutu15 zawiera zasadnicze zmiany w art. 4. Dodano jako cel działania pkt d: „obrona praw Polski do zachodnich granic na Odrze i Nisie Łużyckiej”. Znów chciano uświadamiać nie tylko Polaków ale i cudzoziemców o znaczeniu sprawy łużyckiej. Termin „ziemie odzyskane” zastąpiono terminem „Ziemie Zachodnie”. Dodano obszerny art. 11, dot. utraty członkostwa. Powołano także centralny sąd koleżeński (art. 12, 16). Prezes Naczelny zyskał prawo kooptowania do zarządu nowych członków (art. 13).
Osobne regulaminy miały także: zjazd walny16, wybory17, koła akademickie18 i kółka szkolne19 oraz sekretariat centrali20 i koła okręgowe21. Jak się zdaje, regulaminy te nie odgrywały większej roli w życiu i istniały dla zachowania „twarzy” przed czynnikami oficjalnymi.
Koła sympatyków miały być zarejestrowane w formie odrębnych Towarzystw Przyjaciół Łużyc „Prołuż”22.
Archiwum przybrało swój ostateczny kształt dopiero w maju 1949 roku, gdy Prołuż został rozbity przez połączone wysiłki organów władzy państwowej. 28 maja 1949 roku po godzinie drugiej po południu Alojzy Stanisław Matyniak wyszedł z gmachu PKO przy placu Wolności 3, gdzie pracowała jego najstarsza siostra. Następnie swe kroki skierował na ulicę Paderewskiego, szukając okularów przeciwsłonecznych. Kiedy przechodził koło hotelu „Bazar” nagle zrobiło się wokół niego „bardzo ciasno”. Po krótkim pytaniu: „Czy pan Matyniak?”, wepchnięto go do samochodu. Tam dopiero funkcjonariusz bezpieki się wylegitymował i oświadczył, że jadą do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego dla wyjaśnienia pewnej sprawy. To samo spotkało Jana Szymańskiego, który wrócił z Warszawy pociągiem 31 maja – aresztowano go na dworcu23.
Cała akcja bezpieki przygotowywana była od dłuższego czasu. Przed aresztowaniem, Matyniaka budziły telefony z pogróżkami. Kilkanaście dni przed aresztowaniem, Matyniak był poddany ścisłej obserwacji. Szukano dobrego momentu, kiedy będzie sam. Przeprowadzono rewizję, i w Poznaniu i w Krotoszynie. Następnie wzięto się do śledztwa, łącznie z takimi narzędziami tortur, jak pisanie życiorysów – jednego po drugim – świecenie w oczy reflektorem itp. Trwało to już sto pięćdziesiątą godzinę, gdy wymizerowany aresztant upadł na podłogę w drodze do toalety. Posadzono go więc na kanapę i obejrzano nogi, które były spuchnięte i fioletowe. Przez chwilę Matyniak został sam. Potem zaproponowano mu pracę z bezpieką na następujących warunkach: willa z wyposażeniem, samochód z kierowcą do stałej dyspozycji, stypendium w wysokości 5’000 zł miesięcznie. Kiedy Matyniak odmówił, funkcjonariusz dał mu do podpisu nakaz tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy24.
W czasie, gdy Matyniak i Szymański siedzieli w więzieniu, władze zarządziły likwidację Prołużu. W komisji likwidacyjnej zasiadało dwóch członków Prołużu, 2 członków Akademickiej Walki Młodych „Życie” oraz jedna osoba z ZSP. Na pierwszym posiedzeniu komisji poprosili o wpisanie do protokołu, że uchwały muszą zapadać przy obecności wszystkich członków komisji. Ponieważ wymiennie na spotkania komisji przechodził albo jeden albo drugi, komisja nie była zdolna do podjęcia jakichkolwiek uchwał. Był to piękny przykład pozytywnego liberum veto.
W dniach 24 – 25 października 1949 r. odbyła się przed sądem wojskowym w Ostrowie Wielkopolskim rozprawa, w której Matyniak był oskarżony o „próbę obalenia przemocą” ustroju RP (art. 86 Kodeksu Karnego WP). Ponieważ jednak istotnym celem całej akcji było przede wszystkim zlikwidowanie działalności prołużyckiej, w stosownym momencie prokurator zażądał tylko 5 lat więzienia. Kara ta podlegała wówczas amnestii. Matyniak 26 października wyszedł z więzienia.
11 listopada 1949 roku Matyniak został zmuszony do formalnej rezygnacji z funkcji prezesa naczelnego Prołużu. Rezygnacji tej nie przyjęto, a działalność Prołużu została zawieszona „czasowo”25. W następnych latach Matyniak zmuszony był przemieszczać się z miejsca na miejsce, aby uniknąć kolejnego aresztowania (listy do rodziców podpisywał m. in. pseudonimem „Kapusta”). Tułał się w latach 1950 – 1951 w Warszawie26, na Pałukach i Krajnie, na peryferiach Wrocławia, na Lubelszczyźnie i na Dolnym Śląsku. W 1951 r. osiadł we Wrocławiu, gdzie dokończył studia uniwersyteckie i uzyskał stopień magistra filozofii w zakresie historii (12 lipca 1951 r.). Aż do 1956 roku żył w stanie ciągłego zagrożenia. Ale tajemnica okrywająca losy dokumentacji Prołużu trwała i po tej dacie. Mimo że dwukrotnie rozmawiałem z Nim przed śmiercią na temat Łużyc i Prołużu, nawet się nie zająknął o istnieniu Archiwum, choć doskonała pamięć nie opuszczała Go do ostatnich chwil życia.
Trudno zatem powiedzieć, czy materiały były przechowywane przez niego, czy też zostały ukryte przez kogoś w chwili zagrożenia, a dopiero potem – gdy sytuacja na to pozwalała – przekazane byłemu prezesowi naczelnemu. Można jednak odnieść wrażenie, że Archiwum Prołużyckie zachowało się w takim stanie, w jakim się znajdowało w maju 1949 roku.
Dokumenty zachowały się w ogólnie dobrym stanie. Zostały przeze mnie opracowane i przekazane do Archiwum Państwowego w Poznaniu, gdzie niestety opracowano je powtórnie, zmieniając układ dokumentów. W przewidywaniu różnych niespodzianek przed oddaniem do archiwum wykonałem kopie przeważającej większości dokumentów, przy użyciu skanera. W niniejszej publikacji zachowałem taki układ dokumentów, w jakim je przekazałem do Archiwum, gdyż powtórne porządkowanie skanów wg nowego układu przekracza moje możliwości czasowe i organizacyjne.
Wytwórcą lwiej częsci dokumentów był Zarząd Główny, Centrala oraz Okręg Poznański Akademickiego Związku Przyjaciół Łużyc „Prołuż”. Źródła rękopiśmienne pochodzą najczęściej z ręki Alojzego St. Matyniaka. Sporą część stanowią także materiały pochodzenia łużyckiego oraz wycinki prasowe i artykuły promocyjne. Należy podkreślić, że materiały te nie mogą stanowić podstawy do opracowania kompletnej monografii na temat Prołużu, jednak trzeba je traktować jako podstawowe źródło do tego zagadnienia.
Pierwotnie dokumenty włożone były w swego rodzaju teki. Podczas archiwizacji starałem się zachować pierwotny układ. Dla należytego zabezpieczenia materiały przeniesione zostały do nowych teczek. Niektóre teczki skomasowałem, ponieważ zawierały wyłącznie wycinki prasowe i artykuły promocyjne. Zostały one ułożone chronologicznie i zainstalowane w dwóch segregatorach. Podczas porządkowania tychże materiałów, natknąłem się na dokumenty typowo archiwalne, które włączyłem do sztucznie stworzonej teczki nr 12. Luźne ulotki i należące do paki plakaty zapełniły teczkę nr 21. Ponieważ część pierwotnych tek nie posiadała tytułów, nadałem im tytuł „Materiały różne” (teczki nr 22, 23, 24). Luźne fotografie i reprodukcje nie pochodzące z paki, włożyłem do sztucznie wytworzonych teczek nr 13, 14, 16 i 19. Włączyłem do zespołu teczkę, zawierającą materiały Wiesława Wilka, przekazane A. St. Matyniakowi w 1984 roku (teczka nr 11). Włączyłem także źródła obcego pochodzenia, tj. kserokopie niektórych materiałów z tzw. teczki prof. Leona Kaczmarka, przechowywanej w Instytucie Filologii Słowiańskiej UW (teczka nr 25) oraz kserokopie całości teczki nr 771 z zespołu Ministerstwa Administracji Publicznej, przechowywanej w Archiwum Akt Nowych w Warszawie (teczka nr 26). Jako teczkę nr 27 opisano księgę okazyjną z wycinkami prasowymi, wykonaną przez Prołużan. W teczce nr 28 umieszczono gazety jugosłowiańskie z lat 1946—47, zawierające artykuły dot. Łużyc (tłumaczenia w teczce nr 4). Teczkę nr 29 stanowi rulon z karykaturą A. St. Matyniaka. W teczce nr 30 znajdują się dekoracje z jednej ze schadzowanek prołużyckich.
Każda teczka posiada dołączony do niej spis dokumentów. Poszczególne pozycje są ponumerowane, politerowane albo opatrzone myślnikami. W przypadku cytowania dokumentów, zalecam podanie przy najmniej numeru teczki i karty, aż do czasu wprowadzenia nowej numeracji przez Archiwum Państwowe.
Wycinki prasowe pierwotnie przynależne do określonych teczek, pozostawiono w teczkach. Zazwyczaj ich nie paginowano, choć są od tego wyjątki (np. 15/11).
Dla porządku, sporządziłem indeks chronologiczny (obejmujący wszystkie daty występujące w tekstach, nie tylko nagłówkowe oraz daty hipotetyczne – jeżeli udało się ustalić) oraz indeks nazwisk (obejmujący wszystkie nazwiska, występujące w dokumentach, także w formie skrótów. Napisałem także historię wewnętrzną organizacji, która porządkuje i poszerza dotychczasową wiedzę na temat Prołużu.
Ostatni raz Alojzy St. Matyniak zaglądał do tych akt prawdopodobnie w 1955 roku27. Zachował się pierwotny układ dokumentów. Pilniejsza analiza zawartości wskazuje jednak na poważne braki. Powinny być, a nie zachowały się:
protokoły z zebrań Centrali i jej poszczególnych wydziałów28. Mogły się one znajdować u kolejnych sekretarzy generalnych i naczelników wydziałów;
księgi kasowe29;
kroniki z lat 1946—194730;
dziennik podawczy31;
dokumenty bezpośrednio odnoszące się do działalności Komitetu Uczczenia Pamięci Karola Świerczewskiego (mogły się znajdować u Zygmunta Billipa lub Wiesława Wilka);
protokół II Zjazdu w Gubinie oraz protokoły odbywanych tam roboczych konferencji delegatów32;
kartoteka członków (tzw. registratura).
Część materiałów administracyjnych mogła się znajdować u Kazimierza Świderskiego. Inne źródła mogą się znajdować u szeregowych i funkcyjnych członków Prołużu.
Warto też zauważyć, że nie posiadamy pełnej orientacji o liczbie i rozmieszczeniu kół szkolnych Prołużu. Podczas konferencji poświęconej pamięci A. St. Matyniaka w 1999 roku w Krotoszynie, spotkałem sporo członków Prołużu, których nazwiska nie występują w archiwum prołużyckim. Każdy członek Prołużu wypełniał mniej lub bardziej szczegółową deklarację lub kwestionariusz33. Niestety, znakomita większość wypełnionych deklaracji nie zachowała się34. Dlatego prawdziwa kwerenda powinna obejmować wszelkie możliwe tropy.
Nie sposób również na podstawie tych materiałów odtworzyć rzeczywistej liczebności Prołużu. Przykładowo, mamy dosyć fragmentaryczne i nie zawsze wiarygodne dane z Płocka35, Olsztyna36, Gubinia37, Poznania38 oraz Krotoszyna39, natomiast nic nie wiemy, o liczebności Prołużu w Gdańsku, Szczecinie, Gubiniu, Wrocławiu, Jeleniej Górze (Cieplicach Śl. — Zdroju), Krakowie, Katowicach, Opolu, Lublinie, Jarocinie, Nowej Soli40, Częstochowie, Warszawie, Toruniu czy nawet małopolskim Pilźnie41. Wiadomo, że w niektórych z wymienionych miast działały liczne i dobrze zorganizowane koła Prołużu, zarówno akademickie, jak szkolne, oraz koła sympatyków.
Warto też wspomnieć o źródłach, które mogły powstać wokół Prołużu. Następujące archiwa instytucji mogą zawierać interesujące dokumenty na temat Prołużu:
Instytut Pamięci Narodowej — materiały wytworzone zapewne przez WUBP Poznań i MBP, dotyczące kontroli i rozpracowania Prołużu;
Archiwum Akt Nowych — akta po MSZ (patronat nad Prołużem), Komitecie Słowiańskim, Polskim Związku Zachodnim, Ministerstwie Oświaty, Ministerstwie Aadministracji Publicznej (znane mi), Ministerstwie Ziem Odzyskanych42, Ministerstwie Komunikacji, PAP, Ministerstwie Przemysłu, Urzędzie Rady Ministrów, Krajowej Radzie Narodowej (podaję tu wiele instytucji, bo ze względu na ruchliwość Matyniaka, utrzymywał on kontakty z wieloma instytucjami władzy);
Centralne Archiwum Wojskowe — Archiwum Okręgu Wojskowego w Poznaniu (przy tej instytucji powstał bowiem Komitet Uczczenia Pamięci gen. Świerczewskiego) i Polskiej Misji Wojskowej przy Sojuszniczej Radzie Kontrolnej w Berlinie (instytucja ta w pewnym okresie wspierała niektóre aspekty działalności Prołużu);
Archiwum Sekretariatu Prymasa Polski Augusta Hlonda (trzy spotkania A. St. Mtyniaka z prymasem w sprawach łużyckich);
Archiwum arcybiskupa poznańskiego Walentego Dymka;
Archiwum Organizacji Narodów Zjednoczonych (w 1946 r. Prołuż ogłosił manifest do ONZ, któy został przekazany do MSZ i być może spoczywa w Nowym Jorku);
Archiwa Uniwersytetów: poznańskiego, wrocławskiego, jagiellońskiego, warszawskiego, gdańskiego, szczecińskiego, łódzkiego, Akademii Handlowej w Poznaniu, Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych w Sopocie, KUL (uczelnie, na których Prołuż działał);
Archiwum Domowiny w Budziszynie (spenetrowane pod tym kątem przez Piotra Pałysa);
Archiwa wojewódzkie — zespoły: kuratorium oświaty w Poznaniu, MRN w Gdańsku, starostwa w Gubinie, Gorzowie Wielkopolskim, Krotoszynie, Zielonej Górze, Jarocinie, urzędów wojewódzkich: wrocławskiego, pomorskiego; archiwum koła sympatyków Prołużu przy ZUS w Poznaniu43;
Archiwa szkolne —
Olsztyn — Gimnazjum Męskie;
Poznań — Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych44, Liceum im. Gen. Zamoyskiej45, Liceum Spółdzielcze46, Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Marii Magdaleny, Gimnazjum Handlowe (przy ul. Wszystkich Świętych)47, Szkoła Przemysłowa Państwowych Zakładów Konfekcyjnych48;
Koźmin — Gimnazjum Miejskie49;
Krotoszyn — Gimnazjum, Liceum Pedagogiczne;
Jelenia Góra (Cieplice Śląskie—Zdrój) — Gimnazjum Rzeźbiarskie i Państwowa Średnia Szkoła Zawodowa50
Oleśnica — koło szkolne w jednej ze szkół51;
Wrocław — niezidentyfikowane koł szkolne52;
Brzeg n. Odrą — Państwowe Liceum Pedagogiczne53;
Opole — I i II L.O. oraz Państwowe Liceum dla Dorosłych54;
Wałbrzych — koła szkolne niezidentyikowane55;
Zgorzelice n. Nisą (Zgorzelec) — Państwowe Liceum Ogólnokształcące56;
Lubań Śląski — koła szkolne niezidentyfikowane57;
Gorzów Wielkopolski — 3 koła szkolne niezidentyfikowane58;
Jarocin — koła szkolne niezidentyfikowane59;
Zielona Góra — Miejskie Gimnazjum i Liceum (ul. Licealna 9 — obecnie Szkoła Podstawowa nr 6).
Archiwum nagrań Polskiego Radia — może zawierać nagrania schadzowanek radiowych z lipca 1946 r.60, 1947 r.61; nagranie wystąpień łużyczan z okazji śmierci K. Swierczewskiego z dn. 29.03.1947 r.62; nagranie przemówienia A. St. Matyniaka na defiladzie żniwnej w Gubiniu w dn. 25.08.1946 r.
Archiwum Kroniki Filmowej — może zawierać unikalne filmy z sierpnia 1947 r. czyli powitania dzieci łużyckich w Polsce63.
1 Ze względu na rozległość tematu o charakterze historycznym, nie zaś archiwalnym, na tym miejscu nie będziemy szczegółowo omawiać międzynarodowego tła i samej działalności Prołużu; pozwalamy sobie odesłać czytelnika do literatury przedmiotu. Niektóre najnowsze publikacje dot. „Prołużu”, to: a) źródła: Rajmund Teofil H a ł a s, Szczęść Boże, Łużyczanie, w: „Zeszyty łużyckie” t. 26/99, s. 57; Krystyna K o l i ń s k a, Prołuż, schadzowanki i Aloś, w: „Życie Warszawy. Varia. Niedziela czytelników” z dn. 2-3.03.1996, s. 7 (dot. domowego archiwum K. Kolińskiej); T e j ż e, Prezes Aloś, w: „Arkusz” nr 7(116)/2001, s. 8; Konstanty T u k a ł ł o, „Prołuż” – to, co pamiętam sprzed pięćdziesięciu lat, w: „Zeszyty Łużyckie”, wyd. Instytut Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Warszawskiego, t. 26/99, s. 59; Opowiadanie dzieci spisane przez Jana Żura, w: „Zeszyty Łużyckie” t. 17/1996, s. 67. b) opracowania: Jakub Brodacki „Prołuż Akademicki Związek Przyjaciół Łużyc”, Polska Grupa Marketingowa 2006; Tenże, Polski Ruch Obrony Łużyc w latach 1945-1950, w: „Przegląd Polonijny”, Zakład Wydawniczy NOMOS, R. XXIV-1998-z.1(87), s. 89; T e n ż e, Nad Łużycami polska straż!…, w: „Zeszyty Łużyckie”, t. 26/99, s. 46; T e n ż e, Styl propagandy Prołużu w latach 1945—1949, w: „ProLusatia. Opolskie Studia Łużycoznawcze”, wyd. Opolski Oddział Tow. Polsko—Serbołużyckiego, t. 1/2002, s.112; T e n ż e, Inwentarz archiwum „Prołużu” ze zbiorów prof. Alojzego St. Matyniaka 1945-1949, w: „Glaukopis” nr 2/3 z 2005 r.; Mirosław C y g a ń s k i, Łużyce w polityce Polski, Czechosłowacji, Związku Radzieckiego i Jugosławii w latach 1946-1948, w: „Studia Śląskie”, t. 56/1997, s. 53; Małgorzata M i e c z k o w s k a, Między koncepcją a praktyką. Polska wobec Łużyc w latach 1945—1990, Szczecin 2002 (rozdział dot. Prołużu oparty został m. in. na materiałach Serbskiego Kulturnego Archiva w Budziszynie oraz prawdopodobnie na aktach śledztwa wobec A. St. Matyniaka, wytworzonych przez WUBP w Poznaniu, częściowo chyba także na liście do autorki Jana Szymańskiego — treść przypisów niejasna, stąd moje przypuszczenia); Leszek Kuberski, Piotr Pałys, Od inkorporacji do autonomii kulturalnej. Kontakty polsko-serbołużyckie w latach 1945-1950, Opole 2005, s. 154-177; Piotr P a ł y s, Tematyka łużycka na łamach katowickiej „Odry” w latach 1945-1949, w: Serbołużyczanie. Kultura i Historia. Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej w dniu 20 listopada 1998 r. w Brzegu pod redakcją Leszka Kuberskiego i Piotra Pałysa, Brzeg 2000, wyd. Towarzystwo Polsko—Serbołużyckie. Oddział w Opolu; Wiesław P y ż e w i c z, Zielonogórscy sympatycy „Prołużu”, w: „Pionierzy. Czasopismo społeczno-historyczne” wyd. Sekcja Historyczna Stowarzyszenia Pionierów Zielonej Góry, nr 3(13) listopad 2000, s. 27; Ewa S i a t k o w s k a, Czeskie i polskie towarzystwa sorabistyczne (1918—1949), w: „Zeszyty łużyckie„ nr 8/1994, s. 21; Grzegorz S k r u k w a, Polski Ruch Obrony Łużyc – zapomniana opozycja (1945-1950), w: „Sprawa Polska” nr 3/2000; T e n ż e, Polski Ruch Obrony łużyc „Prołuż” 1945-1950, w: „Glaukopis” nr 2/3 z 2005 r.; Tomasz S z k o p e k, Władze w Polsce wobec problemu łużyckiego w latach 1945—1950, w: Ojczyzna wielka i mała. Księga pamiątkowa wydana z okazji 40—lecia Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego w Cieszynie, Cieszyn 1996, s. 207; Irena Ś w i e r k o w s k a — N o w a c k a, Mój ojciec — Antoni Świerkowski, współorganizator i sympatyk Polskiego Ruchu Obrony Łużyc „Prołuż” na ziemi jarocińskiej, w: „Zeszyty Łużyckie” t. 17/1996, s. 84; Marta Z i ó ł k o w s k a — S o b e c k a, Prof. dr Leon Kaczmarek (1911—1996), w: „Zeszyty łużyckie”, t. 17/96, s. 64. Drobną wzmiankę nt. planów założenia Prołużu w Kaliszu zawiera artykuł J. M a r c i n k i e w i c z a, pt. Państwowe gimnazjum i liceum im. A. Asnyka (1945-1948) i Liceum Ogólnokształcące im. A. Asnyka (1948-1990), w: Szkoła kaliska. Dzieje I Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka w Kaliszu, Kalisz 1993, praca zbiorowa pod red. Edwarda P o l a n o w s k i e g o (korzystałem z wydania internetowego: www.infokalisz.internetdsl.pl/szkoła/rvcz2.htm, patrz rozdział pt. Opozycyjna działalność uczniów). Istnieje także niepublikowana praca magisterska Grzegorza S k r u k w y pt. Ruch prołużycki w Poznaniu (1945-1950), Poznań 1999, oparta w większości na materiałch prasowych i na cennych rozmowach z niektórymi członkami Prołużu.
2 Archiwum Prołużyckie teczka 5/11, k. 94; 5/12, k. 97; 7/2, k. 2; 12/1, k. 8. Uwaga! Przypisy oparte na Archiwum Prołużyckim nie zawierają dalej żadnych dodatkowych oznaczeń. Numer pierwszy oznacza numer teczki, numer drugi numer pozycji, a potem podaję numer karty.
3 9/15, k. 42; 9/50, k. 108; 10/33, k. 82
4 1/1, k. 2v; 1/1, k. 43v.
5 5/9, k. 84, 87; 7/2, k. 11; 9/35, k. 73; 10/30, k. 66.
6 1/1, k. 61v.
7 List A. St. Matyniaka do J. Brodackiego z dn. 5.06.1997 r.
8 1/1, k. 7 – 8.
9 1/1, k. 23v; 5/8e, k. 51; 6/III, k. 46
10 1/1, k. 19v.
11 1/1, k. 64v. Projekty zmian w statucie omawiano już we wrześniu 1947 r. (1/1, k. 48v).
12 1/1, k. 65.
13 5/10, k. 93.
14 9/2, k. 21.
15 5/8h, k. 70.
16 5/8f, k. 58; 9/27, k. 60; 9/53, k. 111.
17 5/8, k. 61; 9/28, k. 62; 9/53, k. 113.
18 5/8g, k. 64; 6/III, k. 39.
19 5/6, k. 29; 5/8d, k. 45; 9/45, k. 98; 15/8, k. 12.
20 5/8c, k. 42; 6/III, k. 43.
21 5/8b, k. 40.
22 5/5.
23 List A. St. Matyniaka do J. Brodackiego z dn. 5.06.1997 r., s. 5.
24 List A. St. Matyniaka do J. Brodackiego z 5.06.1997 r., s. 7. Było to zgodne z tymczasową Instrukcją o pozyskaniu, pracy i ewidencji agenturalno—informacyjnej sieci z r. 1945: „Jeżeli[…] zatrzymany nie jest szczery i nie chce mówić z nami o swej wrogiej działalności, to takiego się aresztuje i prowadzi przeciwko niemu śledztwo” (por. Tajni współpracownicy. Dokumenty, Wydawnictwo „S”, s. 6—7).
25 List A. St. Matyniaka do J. Brodackiego z 5.06.1997 r., s. 7.
26 Jednym z miejsc, w których Matyniak chronił się przed bezpieką, była willa Janiny Kaczanowskiej przy ul. Puławskiej 176. Numer 76, 176, 79 lub 179 – Matyniak nie mógł sobie tego przypomnieć (list A. St. Matyniaka do J. Brodackiego z dn. 28.05.1998 r., s. 4). Prawdopodobnie chodzi o niewielki domek na rogu Domaniewskiej i Puławskiej.
27 20/1, k. 1.
28 1/1, k. 82.
29 1/1, k. 93v; 1/2, k. 105v, 106—106v, 113—113v, 121v.
30 1/1, k. 54v, 95.
31 1/2, k. 120v
32 1/1, k. 65v—66.
33 5/7.
34 Że zbiór takich deklaracji mógł istnieć, świadczy lista członków okręgu poznańskiego, znajdująca się w teczce nr 10 (centrala Prołużu) pod pozycją 81.
35 1/1, k. 80.
36 15/11, k. 38.
37 8/63, k. 107.
38 m. in. lista członków Prołużu w Poznaniu: 10/81, k. 181.
39 12/1, k. 3
40 1/1, k. 8v.
41 Szkopek, dz. cyt., s. 207. Podaje, że burmistrz Pilzna Stefan Janusz ogłosił swoje miasto „macierzą wszystkich plemion lechickich”, w tym Łużyczan. Janusz współdziałał z sekretarzem miejskim PPR W. Budkiem powołaniu Miejskiego Komitetu Kontyunuacji Prastarej Przyjaźni Pilneńsko—Łużyckiej.
42 Por. E. Siatkowska, Czeskie i polskie…, dz. cyt., s. 21, p. 13.
43 1/2, k. 106v.
44 1/2, k. 104v.
45 1/2, k. 105v.
46 1/2, k. 106v.
47 1/2, k. 104.
48 1/2, k. 105.
49 12/1, k. 4.
50 12/2, k. 22.
51 12/2, k. 22.
52 12/2, k. 22.
53 12/2, k. 22.
54 12/2, k. 22.
55 12/2, k. 22.
56 12/2, k. 23.
57 12/2, k. 23.
58 12/2, k. 23.
59 Pyżewicz, dz. cyt., s. 27.
60 8/13, k. 33—34
61 23/9, k. 95
62 15/11, k. 45; 18/47.03.29
63 18/47.08