Source: https://www.sluzebnosc.info/naprawa_nawierzchni_drogi_sluzebnej-material-90.html
Timestamp: 2019-05-26 05:29:27+00:00
Document Index: 26090685

Matched Legal Cases: ['art. 233', 'art. 415', 'art. 441', 'art. 366', 'art. 376', 'art. 140', 'art. 46', 'art. 285', 'art. 342', 'art. 190']

Naprawa nawierzchni drogi służebnej
Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 16-10-2014
Jestem właścicielką działki na której wybudowałam dom. Do działki mam zapisaną służebność przejazdu przez działkę sąsiada. Drogę sama sfinansowałam i wykonałam. Ostatnio sąsiad wykopał dziury w drodze i spuszcza na nią wodę opadową, stare oleje i ziemię, co uniemożliwia całkowicie dojazd samochodem osobowym do mojej posesji. Jak mogę wyegzekwować służebność przejazdu, jeżeli polubowne załatwienie sprawy nie wchodzi w grę? Czy mogę obciążyć sąsiada kosztami naprawy drogi?
Przedstawiony przez Panią opis sytuacji wskazuje na to, że właściciel obciążonej służebnością nieruchomości – poprzez naruszanie przysługującego Pani posiadania zależnego tejże nieruchomości (w zakresie objętym daną służebnością) – spowodował problemy w korzystaniu ze służebności. Wykluczone jest obciążanie kosztami przez Panią innej równej Pani osoby – a równość podmiotów prawa jest bardzo ważna, zwłaszcza w prawie cywilnym, w którego zakresie mieszczą się zagadnienia przez Panią wskazane. Nad równymi sobie podmiotami prawa prywatnego postawiona jest władza publiczna – w tym sądy państwowe. Sądy takie są wyposażone w kompetencje rozstrzygania sporów. Podmiot nadrzędny (w tym sąd) powinien niezawiśle i bezstronnie rozstrzygać spory między określonymi podmiotami (np. powodem i pozwanym) – tak można krótko ująć istotę rozsądzania sporów, która jest czymś diametralnie różnym od samosądu. Pani jest uprawniona domagać się, by sprawca szkód zapłacił odszkodowanie lub wystąpić przeciw niemu z powództwem cywilnym. Jeżeli sąd uwzględni Pani powództwo, to pozwany (jako zobowiązany oficjalnie do wypłacenia odszkodowania) powinien dobrowolnie zapłacić należne od niego świadczenie (czyli doprowadzić do wywiązania się ze zobowiązania odszkodowawczego) albo może liczyć się z zawnioskowaniem przez Panią o wszczęcie egzekucji przez komornika sądowego – egzekucja świadczeń należy do właściwości komorników (odpowiednio: sądowych oraz skarbowych), a nie do innych podmiotów (np. „windykatorów” lub samych wierzycieli). Zazwyczaj najłatwiejsza jest egzekucja świadczeń pieniężnych. Można kogoś wprowadzić w posiadanie jakiejś rzeczy – np. w zakresie odpowiadającym korzystaniu ze służebności – ale trudno byłoby oczekiwać, aby komornik sądowy stał się faktycznie „stróżem przy drodze”.
Z różnych względów (w tym dowodowych) proponuję zadbać o to, by służebność została ujawniona w odpowiednich księgach wieczystych (prowadzonych dla odnośnych nieruchomości).
Zastanawiałem się nad celowością cytowania przepisów prawnych w tej odpowiedzi. Doszedłem do wniosku, że Pani bardziej może się przydać wydrukowanie zestawu odpowiednich przepisów prawnych – przynajmniej wskazywanych przeze mnie w tej odpowiedzi. Część z nich pomoże Pani podjąć decyzję o zakresie prawnie dopuszczalnych dla Pani czynności faktycznych, zaś część o zakresie ewentualnych kroków prawnych – zwłaszcza nakierowanych na rozstrzyganie sporów prawnych przez sądy cywilne, procedujące w oparciu o Kodeks postępowania cywilnego (skrótowo: K.p.c.).
Kluczem do Pani sukcesu w dobrym rozwiązaniu tej nieprzyjemnej sytuacji będą dowody. Jestem przekonany, że Pani doskonale zdaje sobie sprawę z łatwości rejestrowania sytuacji (zdarzeń) przy pomocy teraz powszechnie dostępnego sprzętu – w razie problemów lub wątpliwości powinna Pani uzyskać wskazówki lub inne wsparcie w wielu sklepach z elektroniką, a i pisma z zakresu nowych technologii często zawierają wskazówki na temat instalowania oraz używania monitoringu. Robienie przekopów, zatruwanie gleby chemikaliami, wykonywanie zwałowisk ziemnych, niszczenie nawierzchni drogi chyba tylko w bajkach wykonywane jest przez kogoś wyposażonego w „czapkę – niewidkę”, więc sprawcę (sprawców) takich nagannych zachowań powinno być łatwo „uwiecznić”, przynajmniej na „pamiątkowych fotkach”.
Proszę mnie dobrze zrozumieć. Daleki jestem od zachęcania Pani do nagrywania „wszystkiego, co się rusza lub co żyje”. Z nagrywaniem – zwłaszcza z inwigilacją (o czym teraz informują media) – wiążą się nie tylko kontrowersje, ale również zagrożenie odpowiedzialnością prawną, w tym niekiedy karną. Dlatego trzeba – w ramach planu, którego wykonanie Pani zalecam – przewidzieć, co, kiedy, i w jakiej kolejności zostanie przedstawione jako dowód. Oglądając filmy Pani najprawdopodobniej zauważyła, jak nierozsądne jest „strzelanie na oślep”. Podobnie jest z dowodami. Można komuś (np. właścicielowi obciążonej służebnością nieruchomości) umożliwić złożenie (przed sądem lub przed innym organem władzy publicznej) zeznań prawdziwych lub fałszywych. Za składanie fałszywych zeznań grozi odpowiedzialność karna – art. 233 Kodeksu karnego (skrótowo: K.k.). Dlatego wpierw – np. w postępowaniu cywilnym z Pani powództwa o przywrócenie naruszonego posiadania (w zakresie służebności) lub o odszkodowanie (odnośnie do kosztów naprawy danej drogi prywatnej) – Pani mogłaby zawnioskować o przeprowadzenie dowodu z zeznań określonych osób – np. właściciela obciążonej służebnością nieruchomości lub kogoś mu pomagającego; z samym pomaganiem (zwłaszcza odpłatnym) może wiązać się „zainteresowanie” organów podatkowych lub ubezpieczeniowych (ZUS albo KRUS). Podobnie jest w przypadku prowadzenia postępowania przez organa ścigania (zapewne przez policyjną jednostkę organizacyjną) lub przez „ochronę środowiska” – zakładam, że Pani niezwłocznie (czyli bez zbędnej zwłoki) poprosi o przysłanie patrolu policyjnego lub o wszczęcie postępowania przez wojewódzki inspektorat ochrony środowiska (co do zatruwania gleby różnymi toksycznymi substancjami).
Gdyby ktoś zdecydował się zeznać fałszywie, to Pani mogłaby zawnioskować o przeprowadzenie dowodu z właściwych nagrań. Po co zbyt wczesnym wnioskiem o przeprowadzenie dowodu z obiektywnych środków dowodowych (a do takich zalicza się nagrania) skłaniać kogoś do zasłaniania się „słabą pamięcią”? Przestępca zasługuje na odpowiedzialność karną – a przecież przestępstwem może być nie tylko składanie fałszywych zeznań, ale również zatruwanie środowiska; warto zorientować się, czy dany obszar znajduje się na terenie objętym specjalnym reżimem z zakresu ochrony środowiska (np.: park krajobrazowy lub otulina parku narodowego).
Jak widać, przedstawiona przez Panią sprawa może wykraczać poza typowy (zdaniem części ludzi) spór między właścicielem nieruchomości obciążonej służebnością a właścicielem nieruchomości władnącej (z którą związane jest określone uprawnienie do korzystania z cudzej nieruchomości) – służebność gruntową prawnie określono w artykule 285 K.c., zaś w dalszych przepisach doprecyzowano tę problematykę. Pani urządziła drogę (jako „urządzenie” według terminologii K.c.). Dlatego spowodowanie szkód w drodze (czyli w danym „urządzeniu”) może wiązać się z odpowiedzialnością odszkodowawczą (art. 415 i następne K.c.). Jeżeli ktoś (np. sąsiad lub osoba z kręgu rodzinnego) pomagał właścicielowi obciążonej służebnością nieruchomości w spowodowaniu danych szkód, to w grę może wchodzić odpowiedzialność solidarna (art. 441 K.c.). Według ogólniejszych przepisów o odpowiedzialności solidarnej (art. 366 i następne K.c.), wierzyciel (w tym uprawniony do odszkodowania) jest uprawniony żądać zapłaty całego długu (np. odszkodowania) od któregokolwiek ze współdłużników solidarnych, a potem oni mogą się między sobą rozliczać – w ramach regresu (art. 376 K.c.). W powództwie o odszkodowanie warto wskazać wprost, że pozywa się dane osoby o odszkodowanie solidarnie.
Własność – czego dowodzi jej ustawowe określenie (art. 140 K.c.) – jest bardzo ważna, ale ma swe ograniczenia, w tym ustawowe oraz związane z zasadami współżycia społecznego. Obowiązkiem właściciela nieruchomości obciążonej służebnością jest znosić korzystanie z jego nieruchomości przez kogoś innego – w zakresie służebnością objętym. Przez wzgląd na przysługującą Pani na tamtej nieruchomości (art. 46 K.c.) służebność gruntową (art. 285 i następne K.c.), Pani jest posiadaczką zależną nieruchomości obciążonej – jej właściciel jest najprawdopodobniej posiadaczem samoistnym; oba rodzaje posiadania (samoistne i zależne) ustawowo określono w artykule 336 K.c.
Pani jest uprawniona pomóc właścicielowi nieruchomości obciążonej w zrozumieniu (zwłaszcza praktycznych) ograniczeń prawa własności oraz skutków naruszania prawa – w tym dotyczącego: prawnej ochrony posiadania oraz prawnej ochrony środowiska.
Ustawodawca zabronił samowolnego naruszania posiadania (art. 342 K.c.), co dotyczy również posiadania zależnego (w tym przez posiadacza samoistnego) lub posiadania w złej wierze. Pani jest posiadaczką zależną nieruchomości obciążonej w dobrej wierze – z uwagi na przysługującą Pani własność nieruchomości władnącej. W takim stanie rzeczy bezprawne naruszanie przysługującego Pani posiadania zależnego jest szczególnie naganne. Powtarzalność określonych nagannych zachowań lub ich szczególna dokuczliwość – zwłaszcza nakierowana na zrezygnowanie przez Panią ze służebności lub z korzystania z niej – może stanowić sposób dopuszczenia się przestępczego nękania (art. 190a); organa ścigania powinny potrafić ocenić sytuację również „pod tym kątem”.
Z pewnością (w zakresie ochrony bezprawnie naruszanego posiadania) przysługuje Pani roszczenie z artykułu 344 K.c. (w związku z artykułem 352 K.c.) – czyli roszczenie o przywrócenie naruszonego posiadania.
Wyrażam nadzieję na to, że ta odpowiedź pomoże Pani podejmować dobre decyzje oraz je właściwie realizować.
Zmuszenie gminy do przygotowania drogi dojazdowej
Jestem właścicielem działki budowlanej (mam pozwolenie na budowę) i drugiej działki przeznaczonej na poszerzenie drogi. Do mojej działki budowlanej prowadzi droga (tzn. według map) składająca się z mojej działeczki, działki gminnej i działki o nieustalonej własności. Na działce gminnej rosną drzewa i krzaki. Bezskutecznie wnioskuję do gminy o wykarczowanie tego terenu i przygotowanie drogi dojazdowej do mojej nieruchomości. Co mogę zrobić w tej sytuacji?
Warunki ustanowienia służebności drogi
Dwadzieścia pięć lat temu długą i wąską działkę podzielono tak, że wydzielono z niej pas o szerokości 4,5 m stanowiący drogę dojazdową, a pozostałą część podzielono na kilkanaście działek i sprzedano. Właścicielem drogi dojazdowej pozostał pierwotny właściciel. Kilku nowych właścicieli wybudowało na swoich działkach domy i uzyskało służebność drogi dojazdowej. Wszystko było dobrze do chwili, gdy dokładne pomiary geodezyjne wykazały, że zwyczajowo poprowadzona droga dojazdowa jest przesunięta o około 1,8 m. Po jej nowym wytyczeniu na „nowej” drodze pojawiły się drzewa, ograniczające jej szerokość do około 3 m. Drzewa mają więcej niż 15 lat. Droga jest przejezdna nawet dla samochodów ciężarowych, ale na pewnym odcinku nie ma wymaganej szerokości 4,5 m. Czy w tej sytuacji zasadne jest żądanie właścicieli działek mających służebność, aby wyciąć te drzewa i zapewnić szerokość 4,5 m na całej długości drogi? Kto jest zobowiązany do wycięcia tych drzew? Czy jest to może sąsiad, który je posadził, a następnie cofnął ogrodzenie o 1,5 m? Kto ponosi koszty ewentualnej wycinki?
Postanowieniem sądu z 2000 r. określono nabycie przez nas służebności przejazdu i przechodu na drodze należącej do sąsiadów (wyrok w załączniku). Nabycie nastąpiło przez zasiedzenie. Nowi właściciele działki twierdzą, że mogą nas nie dopuścić do drogi, ponieważ nie ma o zasiedzeniu informacji w księgach wieczystych. Czy mają rację?
Czy można zmusić kogoś do umożliwienia przejazdu?
Jestem właścicielem działki z wyjazdem na drogę główną. Sąsiednia działka (A) nie ma takiego wyjazdu. Działka B jest położona z tyłu działki A i ma służebność wjazdu przez tę nieruchomość. Z sąsiadem mam układ, że może przejeżdżać przez moją nieruchomość. Tymczasem właściciel działki B też korzysta z tego przejazdu, ale już bez mojej zgody i aprobaty, ponieważ dotyczy to TIR-ów. Czy można zmusić kogoś do umożliwienia przejazdu?Dodam, że działka B przylega do innej działki tego samego właściciela, przez którą jest dojazd.
Niechęć sąsiada do ustanowienia drogi
W 1997 r. nabyliśmy działkę od pewnego małżeństwa. Obecnie chcemy wybudować na działce oczyszczalnię ścieków. Do tej pory dojeżdżaliśmy drogą prywatną, ale nie możemy uzyskać pozwolenia, ponieważ nie ma wyznaczonej służebności drogi. Żyje tylko jeden małżonek, jest w podeszłym wieku i nie interesuje go nasz problem. Jak wobec niechęci sąsiada uregulować stan prawny w naszej sytuacji? Jakie dokumenty musimy zgromadzić?
Starania o poprawę stanu drogi dojazdowej
Jestem właścicielką działki i korzystam ze służebności drogi. Właścicielka tej drogi nie zezwala na jej utwardzenie ani remont, a droga jest w fatalnym stanie i mam kłopoty z dojazdem. Co mogę zrobić od strony administracyjnej, by poprawić ten stan rzeczy?
» Anulowanie darowizny mieszkania synowi za pobicie » Problem z doprowadzeniem instalacji drogą prywatną, zakres służebności » Otrzymanie gruntu z instalacjami » Projektowanie sieci telekomunikacyjnej napowietrznej a uzyskanie zgody na służebność » Odstąpienie ziemi przez ciocię - jak najlepiej to zrobić? » Jaki sposób przekazania mieszkania jest najlepszy? » Umieszczenie dożywotnika w domu pomocy społecznej » Zakaz przejazdu drogą konieczną » Cofnięcie darowizny majątku dla syna po jego śmierci » Sprzedaż mieszkania darowanego z zapisem o dożywociu
Jaki jest czas odpowiedzi na pozew rozwodowy? Co z darowizną w obliczu plajty? Jakie dochody z tytułu delegacji należy wykazać w zaświadczeniu dla sądu w sprawie o alimenty? Wezwanie z banku do zapłaty długu System czasu pracy palacza Utrata emerytury za popełnienie przestępstwa Maksymalny podatek od nieruchomości firmowej Podatek VAT od przekazania udziałów spółki jawnej Jak cofnąć darowiznę wobec synowej?