Source: https://www.prawo-cywilne.info/grozby-sprzedajacego-na-allegro-za-wystawienie-negatywnego-komentarza-694-c.html
Timestamp: 2019-11-13 01:45:24+00:00
Document Index: 97258506

Matched Legal Cases: ['art. 363', 'art. 535', 'art. 50528', 'art. 115', 'art. 190', 'art. 191', 'art. 190', 'art. 286', 'art. 23']

Po zakupie na Allegro zabawki za 20 zł wystawiłam komentarz negatywny. Dostawa trwała aż około miesiąca. Gdzieś w zakładkach (zwrócił mi na to uwagę sprzedający podczas mojej próby reklamacji) rzeczywiście była informacja, że dostawa może faktycznie trwać tak długo, ale nikt, widząc lokalizację w polskim mieście, nie podejrzewa takiego opóźnienia i nie szuka tych informacji po zakładkach. Uważam, że gdyby sprzedawca był uczciwy, wiadomość o długim terminie dostawy byłaby w miejscu widocznym i od razu rzucała się w oczy. Tym bardziej, że pod ofertą napisano coś zgoła innego o terminie dostawy: „towar wysyłany jest w ciągu kilku dni roboczych od zaksięgowania wpłaty”. Teraz sprzedawca straszy mnie sądem i naliczaniem za każdy dzień zwłoki opłaty za prawnika, którą ja mam rzekomo płacić. Czy jest to zgodne z prawem?
Jako człowiekowi, który nie zna szczegółów sytuacji, trudno jest mi określić, kto ma rację w związku z samym komentarzem związanym z odnośną transakcją. Sprawdzenie szczegółów (np. dat wpisywania określonych zastrzeżeń w poszczególnych rubrykach formularza elektronicznego serwisu aukcyjnego) mogłoby wymagać nawet analiz biegłego z dziedziny informatyki – zwłaszcza w przypadku podważania informacji przedstawionych organom państwowym (np. sądowi) przez administrację danego serwisu aukcyjnego. W działalności sprzedawców na serwisach aukcyjnych można zauważyć nie tylko zwracanie uwagi na komentarze, ale nawet próby wymuszania komentarzy (zwłaszcza pozytywnych) pod swym adresem.
Nie mnie rozsądzać, czy Pani komentarz był odpowiedni do sytuacji. Z pewnością jednak czymś wprost absurdalnym jest wmawianie, jakoby miała Pani obowiązek płacić jakiś haracz na cel wydumany przez sprzedającego, który „opłatę za prawnika” jest uprawniony liczyć tak samo, jak jest uprawniony mierzyć dowolną część swego ciała. Wolnym ludziom wolno liczyć, ale z tych obliczeń nie musi wynikać żaden obowiązek innej osoby. Sprzedający może liczyć jakąś wydumaną opłatę, ale może jej też nie liczyć – są to okoliczności zupełnie obojętne z uwagi na sferę Pani obowiązków prawnych. Pani obowiązek zapłaty wiąże się z zawartą umową sprzedaży – art. 363 Kodeksu cywilnego (K.c.) w związku z art. 535 i następnymi K.c. (czyli z przepisami o sprzedaży). Fundowanie komuś innemu prawnika jest tak samo „obowiązkowe”, jak fundowanie mu alkoholu w knajpie.
Oczywiście trzeba liczyć się z realiami, np. z tym, że niekiedy mają miejsce próby dochodzenia roszczeń; czasami zdarza się dochodzenie (a faktycznie wyłudzanie) pieniędzy przez osoby nadużywające pozwów z wnioskiem o wydanie nakazu zapłaty, np. w elektronicznym postępowaniu upominawczym – art. 50528 i następne Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.). Właśnie z uwagi na tego rodzaju ryzyko zasadne może okazać się przyjęcie przez Panią postawy ofensywnej – proponuję się nad tym zastanowić podczas pracy nad strategią działania, która prawdopodobnie się przyda.
Zachęcam do zbadania sytuacji także „pod kątem” Kodeksu karnego (K.k.). Często sprawdza się zestawianie sytuacji z treścią przepisów prawnych; zapewne tak będzie także w związku z tą zaskakującą i przykrą sytuacją, więc szczególnej Pani uwadze polecam następujące przepisy prawa karnego: art. 115 K.k. (zawierający, między innymi, ustawowe określenie groźby bezprawnej), art. 190 oraz art. 191 K.k. (typizujące przestępstwa polegające na bezprawnym grożeniu), art. 190a K.k. (nękanie), art. 286 K.k. (wyłudzenie). Po takiej lekturze i zestawieniu zaistniałej sytuacji z przepisami prawnymi zapewne łatwiej będzie Pani podjąć decyzję co do tego, czy o zachowaniu sprzedającego powiadomić organa ścigania lub inne organa władzy publicznej (bo przecież w grę mogą wchodzi inne ważne aspekty). Proszę zwrócić uwagę na to, że w odnośnych przepisach K.k. bardzo na ogół duże znaczenie mają: zasadne odczuwanie obawy oraz wnioskowanie o prowadzenie postępowania karnego.
Jeżeli sprzedający uważa, że zamieszczony przez Panią komentarz narusza jego dobra osobiste (art. 23 K.c.), to był uprawniony wezwać Panią do stosownej zmiany komentarza, a może nawet do przeprosin; był także uprawniony wskazać (w odpowiedni sposób) ewentualne swe roszczenia oraz zaakcentować regułę ogólną, że przegrywający sprawę cywilną na ogół jest zobowiązany zwrócić koszty postępowania wygrywającemu – chodzi o regułę wyrażoną w treści artykułu 98 § 1 K.p.c.: Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Jak widać, ustawodawca przewidział obowiązek zwrotu kosztów postępowania po zakończeniu sprawy cywilnej, a nie jakieś fundowanie obsługi prawnej na rzecz strony przeciwnej.
Różnie bywa z płacenie podatków, nie tylko przez „internetowych sprzedawców”; gdyby dla Pani ten aspekt sytuacji był ważny, to mogłaby Pani przedstawić sytuację organom „skarbowym” (np. urzędowi kontroli skarbowej). Poza tym – z uwagi na różną jakość rzeczy (w tym zabawek) – w grę mogłoby wchodzić poproszenie Państwowej Inspekcji Handlowej o sprawdzenie jakości rzeczy przez sprzedającego oferowanych (bywają toksyczne zabawki).
Mechanik warsztatu samochodowego odmawia mi naprawy gwarancyjnej sprzęgła. Usługa wraz częściami kosztowała mnie 3000 zł,a zgłoszenie auta do reklamacji to...
▸ W jaki sposób możemy żądać zwrotu pieniędzy za wczasy?