Source: http://www.pozywam.pl/2015/03/niezrozumienie-na-linii-sad-penomocnik_26.html
Timestamp: 2020-03-31 13:43:29+00:00
Document Index: 68570976

Matched Legal Cases: ['art. 217', 'art. 217', 'art. 217', 'art. 162', 'art. 162', 'art. 162', 'art. 162', 'art. 207', 'art. 217', 'art. 162', 'art. 207', 'art. 217']

pozywam: Niezrozumienie na linii sąd - pełnomocnik, czyli informowanie o zwrocie opłaty
Niezrozumienie na linii sąd - pełnomocnik, czyli informowanie o zwrocie opłaty
Pamiętam dzień, w którym pewien pełnomocnik przyszedł do sekretariatu z pretensją. Był niezwykle oburzony, gdyż odebrał przesyłkę sądową zawierającą nakaz zapłaty wraz z pouczeniem o możliwości złożenia zażalenia na postanowienie o kosztach postępowania zawarte w wydanym nakazie zapłaty. Nie bardzo było wiadomo skąd tyle złości. Pełnomocnik wyjaśniał, że bardzo dobrze wie, iż przysługuje jemu zażalenie i nie należy o tym pouczać zawodowego pełnomocnika. Pracownicy sekretariatu i tak nie mogli zrozumieć o co tyle zamieszania.
Opisanego oburzenia nie można wytłumaczyć inaczej, jak tylko urażoną dumą. Z punktu widzenia sekretariatu nic złego się nie stało. Problem byłby dopiero wówczas, gdyby o przysługującym środku zaskarżenia nie została pouczona strona, która nie była reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika. Zaistniała zatem sytuacja, w której doszło do niezrozumienia na linii sąd - pełnomocnik. Takich sytuacji jest o wiele więcej.
Zwrot części opłaty
Składając pozew o zapłatę zasadniczo należy uiścić całą opłatą sądowej. Jednakże sąd faktycznie pobierze 1/4 należnej opłaty sądowej, jeśli wyda nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. W razie uprawomocnienia się takiego nakazu zapłaty, sąd zwróci stronie powodowej 3/4 uiszczonej opłaty sądowej.
Po co informować ?
Po wprowadzeniu opisanej wyżej regulacji zdarzało się, iż nawet zawodowi pełnomocnicy wnosili zażalenia na postanowienia o kosztach procesu zawarte w nakazach zapłaty. Kwestionowali, że sąd zasądził na rzecz strony powodowej zbyt małą kwotę, tj. pomniejszoną o 3/4 wniesionej opłaty sądowej.
Ktoś powie, że to nic wielkiego. Dojdzie do banalnego oddalenia zażalenia. Jednakże, jeśli takich zażaleń nagle wpływa kilkanaście albo kilkadziesiąt, to pojawia się pewien problem.
Trzeba wezwać o wniesienie opłaty od zażalenia. Następie trzeba przedłożyć sędziemu sprawozdawcy sprawę celem sporządzenia uzasadnienia postanowienia. Takie czynności będą musiały być powielone np. kilkanaście albo kilkadziesiąt razy.
W związku z tym pojawił się pomysł, aby zawczasu, już na etapie doręczania odpisu nakazu zapłaty, informować stronę powodową lub jego pełnomocnika o tym, że w razie uprawomocnienia się nakazu zapłaty część opłaty zostanie zwrócone. Choć nie było takiego obowiązku, to pragmatyzm wręcz nakazywał takie postępowanie, nie patrząc na ewentualną negatywną reakcją strony powodowej lub pełnomocnika.
Usprawnienie postępowania
Choć upłynęło wiele czasu od wprowadzenia przywołanej regulacji, to nie ma przeszkód, aby dalej informować - zwłaszcza strony, które nie są reprezentowane przez zawodowego pełnomocnika - o tym, że 3/4 opłaty zostanie zwrócone po uprawomocnieniu się nakazu zapłaty. Strony procesu zwykle o tym nie wiedzą i nadal zdarzają się wnioski o uzasadnienie postanowienia o kosztach albo zażalenia.
Ponadto okazało się, że taka praktyka jest korzystna i dla samego sądu. Wynika to stąd, że odnotowując w aktach sprawy, w momencie wydawania nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym, jaka kwota ma być zwrócona w razie uprawomocnienia się tego nakazu, nie ma potrzeby sprawdzania, wyliczania - w chwili stwierdzania prawomocności nakazu - jaka kwota ma być zwrócona stronie powodowej.
To naprawdę ma znaczenie, jeśli w miesiącu wydaje się kilkadziesiąt różnych nakazów zapłaty.
Anonimowy 26 marca 2015 22:25
Zbliżamy się do niepomiernie ciekawej kwestii jaką jest obowiązek pouczenia strony i sposób realizacji tejże powinności, w kontekście kopiuj-wklej przepisów kpc. :)
pozywam.pl 26 marca 2015 22:26
Na tym polega pouczenie, tj. przytoczenie treści odpowiednich przepisów. W przeciwnym razie trzeba by było nie tyle pouczać, co objaśniać, tłumaczyć, wykładać. Wówczas należałoby raczej dołączyć uproszczoną wersję kpc, niż pouczenia :)
rewt 26 marca 2015 23:14
A pouczenie w stylu np. "Sąd poucza stronę o treści art. 217 kpc" ?
pozywam.pl 27 marca 2015 00:06
Dobrze by było przytoczyć treść art. 217 k.p.c.
Adstipulator od profesora Rozwadowskiego 27 marca 2015 02:19
"Sąd poucza stronę o treści art. 217 kpc" - równie dobrze sędzia może to powiedzieć po chińsku i dodać jeszcze 162, 207, 217, 229 i 230 kpc. Albo wczorajsze liczby z lotto - strona tyle samo zrozumie.
Moim zdaniem takie pouczenie jest naruszeniem przepisów postępowania. Ale zaraz przecież strona i tak z tego nie skorzysta w apelacji, bo skąd ma wiedzieć, że pod tajemniczą liczbą 162 kpc kryje się wymóg zastrzeżeń naruszenia procedury do protokołu pod warunkiem niemożności powoływania się na nie.
Dla mnie takie pouczenie powinno skutkować nieważnością postępowania - przesłanka "strona została pozbawiona możności obrony swych praw" z 379.
Jestem ciekaw jak art. 162 kpc powiązać z zasadą, że "sąd zna prawo" (Iura novit curia"). Mam nieodparte wrażenie, że art. 162 został odkryty na nowo w ostatnim czasie, żeby sądy odwoławcze miały mniej pracy.
Anonimowy 27 marca 2015 19:18
Jeśli strona chce samodzielnie prowadzić postępowanie w sprawie, a nie wie co to jest k.p.c. (co moim skromnym zdaniem jest przejawem skrajnego braku odpowiedzialności za swoje sprawy), to to jest jej, a nie sądu problem.
Może i strona wie co znaczy skrót kpc. Mogę za to założyć się, że 99% adwokatów i radców prawnych nie jest w stanie chociażby pobieżnie przytoczyć dokładnej treści tych przepisów z pamięci. Równie dobrze zamiast takiego fikcyjnego pouczenia - można powiedzieć - przeczytaj Pan/Pani sobie sama cały kodeks.
Współczuję klientom radców prawnych i adwokatów, którzy nie kojarzą chociaż o czym mowa w 162, 207 i 217... 229 i 230 może nieco mniej, ale również.
Właśnie na tym polega pouczenie, że zamiast "przeczytaj Pan sobie cały kodeks" mówimy "przeczytaj Pan sobie art. 162, 207 i 217", albo jeszcze lepiej: "przeczytaj Pan sobie: art. 162 (tu treść), art. 207 (tu treść), art. 217 (tu treść)". Bardziej szczegółowe pouczenie to już musi być wykładnia tych przepisów (a co jak sąd nie podzieli zaprezentowanej w pouczeniu wykładni?), albo wręcz udzielanie porady prawnej. Wskazujemy stronie, które przepisy są w danej chwili dla niej ważne, właśnie po to, żeby nie musiała czytać całego kodeksu w ich poszukiwaniu.
Adstipulator od profesora Rozwadowskiego 28 marca 2015 02:44
Współczuję tym, co nie czytają ze zrozumieniem.
"art. 162 (tu treść), art. 207 (tu treść), art. 217 (tu treść)".
Przecież o to właśnie chodzi w tym wątku, że sędzia ma podać treść przepisu a nie tylko sam numer. Cieszę się, że jesteśmy co do tego zgodni.
Ok, to cieszę się, że się zrozumieliśmy. Na górze były podnoszone zarzuty, że samo przytoczenie przepisów "kopiuj-wklej przepisów k.p.c." to nie jest pouczenie, bardziej może do nich powinienem się odnieść.
Anonimowy 27 marca 2015 08:41
Pełna zgoda co do 162 kpc. Warto również zauważyć, iż 162 kpc obowiązuje także w postępowaniu przed sądem II instancji, więc należy uważać w sprawach "kasacyjnych".
Miałem taki przypadek, iż pozwanemu wysłano odpis pozwu na nieaktualny adres, a następnie zawiadomiono o terminie na prawidłowy adres. Człowiek stawił się i sąd pouczał. Podejrzewam, iż pozwany niczego nie zrozumiał
Anonimowy 2 kwietnia 2015 22:13
Do dziś zdarzają mi się wezwania do określenia, na jakie konto sąd ma zwrócić 3/4 opłaty. Dla mnie to logiczne, że na to samo konto, z którego opłacono pozew (jeśli nie zastrzeżono inaczej), ale niektóry sądy kierują się, jak widać, innymi zasadami logiki...