Source: https://kancelaria-dek.pl/index.php?page=1014&news=482
Timestamp: 2017-10-19 03:38:07+00:00
Document Index: 84015303

Matched Legal Cases: ['art. 415', 'art. 300', 'art. 822', 'art. 444', 'art. 445', 'art. 366', 'art. 366', 'art. 444', 'art. 363', 'art. 228', 'art. 817', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 12', 'art. 189', 'art. 366', 'art. 113', 'art. 21', 'art. 113', 'art. 100', 'art. 29', 'art. 481', 'art. 817', 'art. 233', 'art. 228', 'art. 3', 'art. 233', 'art. 328', 'art. 278', 'art 415', 'art. 300', 'art. 415', 'art. 237', 'art. 278', 'art. 233', 'art. 233', 'art. 328', 'art. 278', 'art. 233', 'art. 278', 'art. 233', 'art. 328', 'art. 233', 'art. 233', 'art. 233', 'art. 23715', 'art. 415', 'art. 430', 'art. 415', 'art. 445', 'art. 445', 'art. 16', 'art. 481', 'art. 455', 'art. 445', 'art. 481', 'art. 455', 'art. 481', 'art. 386', 'art. 385', 'art. 29', 'art. 29', 'art. 100', 'art. 113', 'art 98']

Powództwo o zadośćuczynienie i rentę wyrównawczą. - Adwokat Białystok - Kancelaria Adwokacka
Kategoria: wypadek przy pracy, zadośćuczynienie, odszkdowanie, adwokat Białystok renta wyrównawcza
Dnia 1 lipca 2016 r. pełn. powoda wydano tyt. wyk. co do pkt 1) wyroku SA w Białymstoku
Kierownik Sekretariatu Stroczkowska Romualda
Sygn.akt III APa 6/16
: SA Bohdan Bieniek
Protokolant: Magda Małgorzata GołaszF
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 czerwca 2016 r. w Białymstoku
z powództwa Wa Ewskiego
przeciwko Xowi Aowi "XXX" w Dzikich oraz Sopockiemu Towarzystwu Ubezpieczeniowemu E X S.A. w Sopocie
o zadośćuczynienie i rentę wyrównawczą
na skutek apelacji powoda Wa Ewskiego oraz pozwanego Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego E X S.A. w Sopocie i Xa Aa
od wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku V Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
z 11 grudnia 2015 r. sygn. akt V P 9/13
1) zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 1. (pierwszym) w ten sposób, że obniża kwotę zasądzonego zadośćuczynienia do kwoty 35.000 (trzydziestu pięciu tysięcy) złotych, a datę początkową przysługiwania odsetek określa na 19 grudnia 2014 r.;
2) zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 6. w ten sposób, że obniża:
- do kwoty 2080 zł (dwóch tysięcy osiemdziesięciu) zł należność z tytułu nieuiszczonej opłaty od pozwu,
- do kwoty 800 (ośmiuset) zł. należność z tytułu nieuiszczonych wydatków;
3) zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 7. (siódmym) w ten sposób, że obniża zasądzoną należność do kwoty 960 (dziewięćset sześćdziesięciu) złotych;
4) oddala apelacje pozostałym zakresie;
5) zasądza od pozwanych Xa Aa oraz Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń E X S.A. w Sopocie na rzecz adwokat Zofii X–Dek 1244,76 (jeden tysiąc dwieście czterdzieści cztery i 76/100) złotych, w tym podatek od towarów i usług, tytułem zwrotu części kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu za drugą instancję, z tym, że zapłata tej kwoty przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego;
6) przyznaje adwokat Zofii X ze Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Białystoku) tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu:
- za pierwszą instancję 900 (dziewięćset) złotych,
- za drugą instancję 415,74 (czterysta piętnaście i 74/100) złotych, w tym podatek od towarów i usług;
7) znosi wzajemnie między stronami koszty procesu za drugą instancję;
8) zasądza od pozwanych Xa Aa oraz Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń E X S.A. w Sopocie na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Białymstoku) 176,75 (sto siedemdziesiąt sześć i 75/100) zł tytułem części nieuiszczonej opłaty od apelacji, od której powód był zwolniony, z tym, że zapłata tej kwoty przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego.
SSA Bożena Szponar-Jarocka SSA Sławomir Bagiński SSA Bohdan Bieniek
Sygn. akt III APa 6/16
Powód W Ewski w pozwie z 5 lipca 2013 roku, skierowanym przeciwko Xowi Aowi, prowadzącemu działalność gospodarczą pod nazwą „Xxx”, jako pracodawcy oraz przeciwko Sopockiemu Towarzystwu Ubezpieczeń E X SA, jako ubezpieczycielowi tego pracodawcy, wnosił o :
1) zasądzenie tytułem zadośćuczynienia za ból, krzywdę, cierpienia fizyczne i psychiczne oraz zeszpecenie wynikające z obrażeń, jakich powód doznał wskutek wypadku przy pracy z 30 września 2011 r. na swoją rzecz od pozwanych 70.000 zł od każdego z nich, z ustawowymi odsetkami od 10 stycznia 2012 r., z tym, że zapłata przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego z nich od zobowiązania do wysokości zapłaconej kwoty;
2) zasądzenie tytułem odszkodowania za utracone korzyści, poniesione wydatki na leczenie i koszty dojazdów do szpitala i na konsultacje na swoją rzecz od pozwanych 4.737 zł od każdego z nich, z ustawowymi odsetkami od dnia 10 stycznia 2012 r., z tym, że zapłata przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego z nich od zobowiązania do wysokości zapłaconej kwoty;
3) zasądzenie tytułem renty wyrównawczej na swoją rzecz od pozwanych w kwocie po 1.000 zł miesięcznie, płatnej do 10. każdego miesiąca poczynając od lipca 2013 r., z ustawowymi odsetkami w razie uchybienia terminowi płatności, z tym, że zapłata przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego z nich od zobowiązania do wysokości zapłaconej kwoty;
4) ustalenie, że pozwani będą ponosili odpowiedzialność za dalsze mogące nastąpić u powoda skutki wypadku przy pracy z 30 września 2011 r.
5) zasądzenie na jego rzecz od pozwanych kosztów procesu.
Powód podał, że od 26 września 2011 r. był zatrudniony u pozwanego Xa Aa na podstawie umowy o pracę jako monter stolarki aluminiowej, a 30 września 2011 r., podczas przenoszenia szyb z innym pracownikiem, uległ wypadkowi przy pracy, gdyż stojące na stojaku szyby przechyliły się i upadły na powoda, powodując otwarte złamanie kości goleni z przemieszczeniem.
Zdaniem powoda, za wypadek odpowiada pracodawca na zasadzie winy, gdyż:
a/ stojaki, którymi posługiwali się tego dnia pracownicy pozwanego Aa były nieprawidłowe – niedostosowane wymiarami do przenoszonych tafli szkła,
b/ pracodawca nie udzielił pracownikom szczegółowych wskazówek dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy przy przenoszeniu szkła,
c/ nie zadbał o zabezpieczenie krawędzi przenoszonych przedmiotów,
d/ oddalił się z miejsca wykonywania pracy, pozostawiając pracowników w ilości niewystarczającej do zapewnienia bezpiecznego przeładunku,
e/ nie zapewnił właściwej organizacji pracy i kierownika robót.
Dalej powód twierdził, że pozwany X A zawarł umowę ubezpieczenia z pozwanym STU E X, obejmującą odpowiedzialność za wypadki przy pracy, szkoda została zgłoszona ubezpieczycielowi, który odmówił wypłaty odszkodowania, po niewłaściwym zbadaniu przyczyny przechylenia się szyb.
Wysokość żądanego zadośćuczynienia powód uzasadnił trwałością skutków zdrowotnych, nasileniem bólu, który nadal trwa, faktem przebycia czterech zabiegów operacyjnych, młodym wiekiem, negatywnymi prognozami na przyszłość. Zaznaczył, że wymagał długotrwałego leczenia i rehabilitacji, wymagał opieki osób trzecich po operacjach i przy transporcie do szpitala, a także szczegółowo opisał przebieg leczenia i rehabilitacji, oraz związane z leczeniem i rehabilitacją przeżycia psychiczne.
W dalszej części uzasadnienia powód wyliczył szkodę, stanowiącą różnicę między otrzymywanymi wcześniej zarobkami i aktualną rentą (za kwiecień, maj i czerwiec 2013 r.), oraz wskazał poniesione wydatki na leki i dojazdy do lekarzy.
Żądanie renty powód uzasadnił koniecznością zmiany charakteru zatrudnienia, zamiarem podjęcia nauki dla zdobycia innych kwalifikacji i zmniejszeniem się widoków na przyszłość.
W odpowiedzi na pozew pozwany X A wnosił o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów.
Pozwany twierdził, że stojak „monterski”, którym w dniu wypadku posługiwali się jego pracownicy, miał prawidłowe wymiary, pracownicy ci byli wyposażenia w środki ochrony i ubranie robocze, byli przeszkoleni w zakresie bhp i poinformowani o ryzyku zawodowym. Pozwany wdrożył szereg procedur zapewniających przestrzeganie zasad bhp, a powód uległ wypadkowi na skutek własnej nieostrożności przy przenoszeniu szyb.
Co do żądanego odszkodowania, zdaniem pozwanego, powód nie udowodnił wysokości szkody, a koszty związane z leczeniem pokrył Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Zaznaczył, że ubezpieczyciel – STU E X – nie stwierdził działania lub zaniechania pozwanego jako przyczyny szkody.
Drugi z pozwanych - Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń X SA – w odpowiedzi na pozew również wniosło o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów.
W uzasadnieniu swojego stanowiska pozwany ubezpieczyciel przyznał, że zawarł z Xem Aem umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, która obowiązywała we wrześniu 2011 r., a zakresem umowy były objęte również szkody wyrządzone pracownikom, z limitem odpowiedzialności do 100.000 zł. Jednakże twierdził, że nie odpowiada za skutki wypadku, których doznał powód, bowiem pracodawca nie naruszył jakichkolwiek wymogów bhp i nie ponosi winy za wypadek. Wypadek to tylko skutek zbiegu nieszczęśliwych okoliczności.
Niezależnie od tego pozwany ubezpieczyciel zarzucał, że żądane zadośćuczynienie jest rażąco wygórowane, żądane odszkodowanie nie zostało udowodnione, gdyż powód nie udowodnił, że po ustaniu stosunku pracy u Xa Aa nadal by uzyskiwał takie samo wynagrodzenie i nie udowodnił poniesionych wydatków na dojazdy i zakup leków, a także nie udowodnił, by wskutek wypadku utracił zdolność do pracy zarobkowej lub miał zwiększone potrzeby, co czyni żądanie renty nieuzasadnionym.
W piśmie procesowym z 17 kwietnia 2014 r. powód sprecyzował żądanie pozwu w zakresie żądanej renty wyrównawczej w ten sposób, że wnosił o zasądzenie od pozwanych na rzecz powoda renty wyrównawczej w kwocie 1.000 zł od lipca 2013 r. do 1 grudnia 2013 r., a za okres od 2 grudnia 2013 r. renty z tytułu pogorszenia się widoków na przyszłość i częściowej utraty zdolności do pracy w wysokości po 800 zł miesięcznie. W końcowej części tego pisma powód wskazał, że od 2 grudnia 2013 r. podjął pracę, ale korzystał ze zwolnień lekarskich, co uzasadnia zasądzenie renty w kwocie po 1.000 zł miesięcznie.
Wyrokiem z 11 grudnia 2015 r. Sąd Okręgowy w Białymstoku:
1. zasądził od pozwanych Xa Aa prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą „Xxx” oraz od Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń X S.A. na rzecz powoda Wa Ewskiego tytułem zadośćuczynienia 50.000 złotych, z ustawowymi odsetkami od 11 grudnia 2015 roku do dnia zapłaty, z tym, że zapłata tej kwoty przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego;
2. zasądził od pozwanych Xa Aa oraz od Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń X S.A. na rzecz powoda Wa Ewskiego tytułem odszkodowania 1.600 złotych z ustawowymi odsetkami od 29 sierpnia 2012 roku do dnia zapłaty, z tym, że zapłata tej kwoty przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego;
3. zasądził od pozwanych Xa Aa oraz od Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń X S.A. na rzecz powoda Wa Ewskiego tytułem renty wyrównawczej 5.000 złotych z ustawowymi odsetkami od kwot po 1.000 złotych, za okresy od końca lipca 2013 roku, od końca sierpnia 2013 roku, od końca września 2013 roku, od końca października 2013 roku i od końca listopada 2013 roku - do dnia zapłaty, z tym, że zapłata tej kwoty przez jednego pozwanych zwalnia drugiego;
4. ustalił, że pozwani X A oraz Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń X S.A. ponoszą odpowiedzialność za skutki wypadku przy pracy, któremu W Ewski uległ 30 września 2011 roku jako pracownik Xa Aa;
6. nakazał pobrać od pozwanych Xa Aa oraz od Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń X S.A. na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Białymstoku) 2.830 zł tytułem nieuiszczonej opłaty od pozwu, od której powód był zwolniony oraz 1.000 zł tytułem zwrotu części poniesionych w sprawie wydatków, z tym, że zapłata tych kwot przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego, a pozostałymi poniesionymi wydatkami obciąża Skarb Państwa;
7. zasądził od pozwanych Xa Aa oraz od Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń X S.A. na rzecz adwokat Zofii X - Dek 1.860 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego przyznanego powodowi z urzędu, z tym, że zapłata tych kwot przez jednego pozwanych zwalnia drugiego.
Sąd pierwszej instancji swoje orzeczenie oparł na następujących ustaleniach i rozważaniach prawnych:
W Ewski urodził się 10 kwietnia 1983 r. Od 2008 r., zamieszkiwał w ośrodku terapeutycznym dla osób Xnionych od Xów, jednakże za zgodą kierownika tego ośrodka i terapeutów Xnień, wychodził z niego i pracował.
Od jesieni 2010 r. powód pracował w przedsiębiorstwie Xa Aa bez zawierania formalnej, pisemnej umowy o pracę, przy montażu stolarki aluminiowej. Nie był zgłoszony do ubezpieczeń, nie przechodził szkoleń z zakresu bhp. Był wynagradzany stawką godzinową za faktycznie przepracowany czas. Pracował w miejscach i w czasie wskazywanym przez pracodawcę, wykonywał wszystkie jego polecenia. Nie miał swobody w sposobie wykonania pracy, ani czasie jej wykonywania.
W dniu 30 września 2011 r. powód i inni pracownicy Xa Aa od rozpoczęcia pracy, około godziny 6 rano, zajmowali się przewożeniem szyb, dostarczonych na plac budowy (teren Politechniki Białostockiej) do budynku, na miejsce montażu.
Szyby były dowożone samochodem ze specjalnym stojakiem na parking przy placu budowy i zdejmowane ze stojakiem.
Powód, Marcin Q i Robert Oi oraz kilku innych pracowników, mieli za zadanie ręcznie, przy użyciu przyssawek przenieść tafle szyb ze zdjętego stojaka samochodowego na mniejszy, jednostronny lub dwustronny stojak, ustawiając na nim po 4 tafle, a następnie zestaw czterech szyb na tym stojaku przewieźć przy użyciu wózka paletowego do budynku. Do godziny 10.00 przewieziono w taki sposób kilka zestawów szyb na stojaku, przy użyciu wózka.
Po przeniesieniu w taki sposób kolejnych czterech szyb, powód, Marcin Q, stojąc przy stojaku z szybami, rozglądali się w poszukiwaniu pasków, by szyby spiąć razem do stojaka. Obok nich był Robert Oi.
Ktoś zauważył, że szyby mimo oparcia ich ukosem w stronę stojaka (żeby się nie przewróciły), odchyliły się w przeciwną stronę i za chwilę upadną, krzyknął do stojącego na środku długości szyb Marcina Qa „uciekaj”. Do stojaka podbiegł powód, by przytrzymać szyby, aby Marcin Q w tym czasie mógł odskoczyć. Ciężar odchylonych szyb nie pozwolił powodowi na ich skuteczne przytrzymanie, szyby upadły na lewą nogę powoda, łamiąc ją.
Po chwili z budynku przybiegł X A, a wkrótce potem przyjechało pogotowie wezwane przez któregoś z pracowników. Powód został zabrany do szpitala z otwartym złamaniem goleni
Następnego dnia po wypadku, X A przybył do szpitala, z przygotowanymi dokumentami do podpisania – pisemną umową o pracę i dokumentami poświadczającymi spełnianie przez pracodawcę wymogów bhp – kartę szkolenia wstępnego, otrzymania informacji o ryzyku zawodowym, wydania odzieży roboczej, zapoznania się z instrukcja bhp przy ręcznych pracach transportowych Powód podpisał te dokumenty. Dokumentacja pracownicza powoda nie zawiera zaświadczenia o poddaniu go badaniom wstępnym przez lekarza medycyny pracy.
Po dowiezieniu do szpitala powód przebywał w nim przez trzy dni. Wykonano mu otwartą repozycję złamania, stabilizację metodą ZESPOL i opracowano chirurgicznie ranę. Następnie, po trzech dniach, powoda przewieziono do domu jego rodziców w Dczach.
Powód leżał w łóżku, wymagał karmienia, pomocy w myciu, zmianie opatrunków, czynnościach fizjologicznych. Pielęgnacją powoda zajmowała się jego matka Ludmiła F i narzeczona Małgorzata Ck. Taki stan trwał przez kilka miesięcy. Potem powód zaczął wstawać z łóżka i poruszać się po domu przy pomocy dwu kul łokciowych.
W czasie leczenia w domu rodzinnym powód był wożony przez brata Dariusza do lekarzy na badania, konsultacje i inne zabiegi. Wymagał pomocy brata przy wsiadaniu i wysiadaniu z samochodu. Takich przejazdów było co najmniej 6, za co powód dawał bratu na paliwo po 100 zł. Poza wydatkami na przejazdy powodowi zakupywano środki opatrunkowe i dezynfekcyjne, antybiotyki i środki przeciwbólowe. Powód otrzymywał zastrzyki przeciwzakrzepowe i antybiotyki.
Na przełomie marca i kwietnia 2012 r. powód przeprowadził się do domu narzeczonej w Choroszczy, bo stamtąd miał bliżej do lekarzy w Białymstoku.
W czasie leczenia doszło do ropienia w miejscu złamania i do destabilizacji zespolenia, wówczas usunięto powodowi metalowe łączniki (13 - 15 czerwca 2014 r.)
Potem stwierdzono w miejscu złamania powstanie stawu rzekomego. W związku z czym powód był ponownie operowany 3 lipca 2012 r. – rozwiercono staw rzekomy i zastosowano stabilizację prętem Targon - wstawiono w kość piszczelową pręt i wykonano osteotomię strzałki.
Kość mimo to nie zrastała się. Dlatego 24 stycznia 2013 r. wykonano kolejny zabieg – operację Judet-Forbes, która polegała na zastosowaniu przeszczepów autogennych tkanki z kości talerza biodrowego do miejsca złamania.
Po pierwszej operacji powodowi podawano leki przeciwbólowe narkotyczne, potem inne, ale silne leki przeciwbólowe. Także po operacji z lipca 2012 r. (wstawienie pręta w kość piszczelową) powód wymagał leków narkotycznych, które po tygodniu zastąpiono innymi lekami przeciwbólowymi.
Przez 4 pierwsze miesiące po pierwszej operacji powód musiał leżeć z uniesioną kończyną, ropienie rany wymagało częstych zmian opatrunków, nasilając ból. Obok kolejnych operacji, także ćwiczenia usprawniające wywoływały ból u powoda. Tak samo z bólem związane były iniekcje podskórne leków przeciwzakrzepowych.
Po wypadku powód przebywał na zwolnieniu lekarskim i otrzymywał zasiłek chorobowy w wysokości 100 % podstawy wymiaru, do 29 marca 2012 r. I tak, za październik powód otrzymał 1.754 zł, za listopad 1.689 zł, za grudzień 2011 i styczeń 2012 po 1.754 zł, a za luty i marzec po 1.641 zł.
Następnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznawał mu na kolejne okresy świadczenie rehabilitacyjne, od 30 marca 2012 r., które powód otrzymywał w sumie przez rok, do 24 marca 2013 r. Były to kwoty: 113 zł za dwa dni marca, 1.679 zł za kwiecień, czerwiec, wrzesień i listopad, a kwoty po 1.754 zł za maj, lipiec, sierpień, październik i grudzień 2013 r. oraz styczeń 2013 r. Za luty powód otrzymał 1.584 zł, a za marzec (do 24 marca) -1.358 zł.
Na okres po tej dacie przyznano powodowi rentę w wysokości po 765,5 zł miesięcznie, którą powód pobierał do 30 listopada 2013 r. Za okres od 25 do 31 marca, czyli po okresie pobierania świadczenia rehabilitacyjnego, powód otrzymał 172,9 zł.
W dniu 28 września 2012 r. X A wydał powodowi świadectwo pracy, ze wskazanym, okresem trwania stosunku pracy od 26 września 2011 r. do 26 września 2012 r.
Decyzją z 2 stycznia 2013 r. powód został uznany za osobę niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym - do 30 listopada 2013 r., czyli do takiej samej daty, do której powód otrzymywał rentę.
W okresie leczenia i rehabilitacji, powód odczuwał ból, a zły przebieg leczenia, skutkujący koniecznością kolejnych operacji wpływał negatywnie na jego psychikę, konieczność pomocy najbliższych przy najprostszych czynnościach krępowała go, miał poczucie bezradności, nie akceptował swojego stanu zdrowia i perspektywy długotrwałego leczenia.
Po zakończonym leczeniu na skórze goleni powoda pozostały wyraźne blizny po stosowanych śrubach. Wewnątrz kości goleni pozostał mu wstawiony metalowy pręt.
Już co najmniej od jesieni 2014 r. poprawił się stan psychiki powoda – nabrał sensu życia, liczył na pełne wyzdrowienie, zaczął mieć plany i marzenia – ślub i zdobycie wykształcenia. Zakres cierpień psychicznych powoda i wywołany tym rozstrój zdrowia wówczas (październik 2014 r.) oceniony został na 2 % długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, a przebyte łagodne zaburzenia adaptacyjne jako skutek wypadku i urazu oceniono na 1 %. Na datę badania przez biegłego w zakresie psychologii nie miał już istotnych trudności psychologicznych.
Powód ma sprawny chód, osie kończyn i obrysy stawów prawidłowe. Lewa kończyna dolna jest krótsza od prawej o około 1 cm. Nie zaburza to chodu. Na przednio-przyśrodkowej stronie podudzia powodowi pozostała blizna o długości około 14 cm, ze zmianami troficznymi i brunatnymi przebarwieniami. Skóra w tym miejscu jest nieprzesuwalna. Ma także bliznę po stronie bocznej goleni, powstałą jako następstwo resekcji kości strzałkowej, oraz blizny po stronie przedniej, w miejscu wstawienia śrub zespolenia, które wystają ponad kość i są wyczuwalne przez skórę.
Skutkiem pobierania fragmentu kości biodrowej do przeszczepu, na skórze ponad talerzem biodrowym pozostała blizna i powstał ubytek kości talerza biodrowego. Miejsce pobierania kości było bolesne do lutego 2015 roku.
Badający powoda w tym czasie biegły ortopeda stwierdził wygojone złamanie kości piszczelowej lewej, po wieloodłamowym złamaniu, z prawidłową ruchomością kończyny, dobrą sprawności narządu ruchu. Leczenie jest zakończone. Powód nie ma istotnych ograniczeń w normalnym funkcjonowaniu zawodowym i w życiu codziennym. Ale u powoda mogą występować bóle przy bieganiu, grze w piłkę nożną lub siatkówkę, odczuwać może dyskomfort przy chodzeniu w krótkich spodenkach.
Powód ma stały uszczerbek na zdrowiu w zakresie goleni wynoszący 12 %, na który składa się 7 % jako następstwo złamania kości piszczelowej i 5 % z powodu blizn.
W opinii innego biegłego wydanej w sprawie VI U 88/14 Sądu Rejonowego w Białymstoku, o jednorazowe odszkodowania biegły ocenił, że powód doznał tylko 7 % uszczerbku na zdrowiu. W sprawie tej odwołanie powoda, kwestionującego tylko 7 % uszczerbku zostało oddalone, a apelacja została oddalona.
W maju 2014 r. powód miał już wydolny chód. Mimo, że pojawiły się u niego objawy dyskopatii kręgosłupa, nie wpływały one na zdolność do pracy. Zmiany zwyrodnieniowe w kręgosłupie nie miały związku z wypadkiem przy pracy.
Od 2 grudnia 2013 r. powód podjął pracę na podstawie umowy o pracę na czas określony do 30 listopada 2015 r., w pełnym wymiarze czasu pracy w „Suponie” w Białymstoku w charakterze montera – operatora wtryskarek, za wynagrodzeniem 13 zł za godzinę, a miejscem wykonywania pracy był Białystok, ul. Octowa 3. Łącznie za marzec 2014 r. z wynagrodzeniem dodatkowym za pracę na drugiej zmianie i godziny niebezpieczne, powód otrzymał wynagrodzenie 2.177 zł brutto, a netto 1.586 zł. W styczniu 2014 r. powodowi ZUS wypłacił kwotę 4.928 zł. z tytułu odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu.
W protokole powypadkowym sporządzonym przez pracodawcę stwierdzono, że powód „rozpoczął pracę około godz. 6.30…, około godz. 10.40 … przenosili szyby .. ze stojaka samochodowego na stojak monterski. W pewnej chwili szyby przechyliły się i upadły na lewą nogę poszkodowanego” a jako przyczynę wypadku wskazano „przechylenie się szyb stojących na stojaku”
Sąd Okręgowy zauważył, że dokonany opis faktów nie daje wyraźnej i jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego stojące na stojaku tafle szyb odchyliły się, w przeciwną od stojaka stronę, i upadły.
Pierwszą odpowiedzią jest stwierdzenie, że upadły, bo nie były przypięte do stojaka. Taki wniosek wynika wprost z zeznań świadka Marka Qa i wyjaśnień powoda – obaj twierdzili, że w tym momencie rozglądali się w poszukiwaniu pasków, by spiąć te szyby. Nie wskazali oni przyczyny, która spowodowała, że szyby się odchyliły, a być może był to podmuch wiatru.
Odmienną wersję przedstawił świadek Oi, iż szyby upadły, dlatego że „próbowaliśmy ruszyć paleciakiem”. Taką samą wersję przedstawił w swoich zeznaniach pozwany X A - stwierdził, iż Robert Oi po ustawieniu trzech szyb chciał przy pomocy paleciaka odwrócić cały stojak (by móc ustawiać szyby po drugiej stronie), prosił pozostałych o przytrzymanie, ale w tym momencie szyby odchyliły się i upadły”, a nie były zabezpieczone paskami. Pozwany podał, że wcześniej twierdził, ze szyby upadły pod wpływem podmuchu wiatru, bo wówczas powód nie otrzymałby nic.
W ocenie Sądu Okręgowego, obydwie wersje są prawdopodobne. Możliwe jest też, że szyby przewróciły się, bo zadziałała na nie inna siła – na przykład ktoś oparł się o nie i naciskiem swojego ciała spowodował ich odchylenie się.
Według Sądu Okręgowego, najbardziej prawdopodobna wydaje się pierwsza z nich. W ocenie sądu pierwszej instancji, gdyby przyczyną odchylenia się szyb była nierówność terenu, czy niestabilne ustawienie stojaka, już pierwsza szyba powinna odchylić się i upaść, bo każda następna dociskała coraz mocniej stojak do podłoża. Poza tym, co wynika ze wszystkich dowodów, przewróciły się same szyby, ale bez stojaka. Z tego – na co wskazał Sąd Okręgowy - wynika także wniosek, że – jak zeznawał świadek Q i wyjaśniał powód - szyby nie były wówczas przypięte do stojaka. Ustawione cztery szyby (taką ilość wskazują świadkowie i powód) stały zatem stabilnie i dopiero wówczas odchyliły się. Zatem dopiero wówczas zadziałała na nie jakaś siła odchylająca je w przeciwną stronę od stojaka. Mógł być to wiatr.
Sąd Okręgowy przeprowadził analizę sił oddziałujących na szyby oraz stojak i wykluczył możliwość przechylenia się szyb na skutek ruchu całego stojaka w stronę odwrotną niż pochylone szyby. W przypadku zatrzymania stojaka, pod wpływem nadanego pędu, szyby mogłyby się odchylić, to znaczy dół szyb pozostałby w tym samym miejscu podstawy stojaka, góra przemieściła by się w stronę kierunku ruchu (odchyliła by się na zewnątrz), a siła ciężkości spowodowałaby upadek szyb ze stojaka. Taki wariant jest teoretycznie możliwy, ale nie potwierdził go żaden dowód. Świadek Oi powiedział tylko o „ próbie ruszenia” paleciakiem, ale dodał, że podmuch wiatru mógł spowodować upadek szyb, i – co znamienne – że „byliśmy uczuleni, ze należy szyby wiązać ze względu na podmuchy wiatru”.
Dlatego Sąd Okręgowy przyjął, że szyby przechyliły się pod wpływem podmuchu wiatru, nie umocowane paskami do stojaka, siłą ciężkości, upadły, raniąc powoda.
Tym samym Sąd Okręgowy uznał opis zdarzenia przedstawiony przez pozwanego, za nieprawdziwy, bowiem za tym przemawia i to, że pozwany X A w momencie zdarzenia nie był obecny przy stojaku i przebieg zdarzenia mógł znać tylko z mniej lub bardziej wiarygodnej relacji innych osób.
Sąd Okręgowy ocenił też, że sporządzony protokół powypadkowy, mimo zapewnień świadka Guka o staranności w jego sporządzaniu, był całkowicie nieprzydatny jako dowód w sprawie, skoro stwierdzał lapidarnie, że przyczyną wypadku było „pochylenie się szyb na stojaku”.
W tym zakresie, zdaniem sądu pierwszej instancji nieprzydatna była również opinia biegłej z zakresu bhp, jako sprzeczna z opisanymi przez ten sąd, elementarnymi, zasadami fizyki.
W ocenie Sądu Okręgowego dokonanie ustaleń w takim zakresie nie wymagało żadnych wiadomości specjalnych, bowiem ustalenia opierają się na wiedzy z zakresu fizyki na poziomie gimnazjalnym.
Niezależnie od powyższych rozważań o hipotetycznych przyczynach upadku szyb, oczywiste jest, że szyby upadły w momencie, gdy co najmniej powód i świadek Marek Q szukali pasków, by spiąć szyby, a co robił świadek Oi dokładnie nie wiadomo.
Natomiast pewne jest, że w tym momencie nie było jakiejkolwiek osoby, która nadzorowałaby przenoszących i ustawiających duże i ciężkie tafle szkła pracowników – nie było wówczas pozwanego Xa Aa, który udał się do budynku, ani innego wyznaczonego w tym celu pracownika - doświadczonego w zakresie stosowania ręcznego przemieszczania przedmiotów i – szczególnie – w zakresie organizacji pracy przy zespołowym przenoszeniu przedmiotów. Obowiązek zapewnienia takiego nadzoru w ocenie Sądu Okręgowego wynika z § 18 ust 1 pkt 1 rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych (Dz. U. Nr 26, poz. 313 z późn,. zm.).
W ocenie Sądu Okręgowego, to zaważyło na zaistnieniu zdarzenia, jakim był upadek szyb, i na skutku tego upadku, czyli złamaniu nogi powoda. W ocenie sądu pierwszej instancji, gdyby była osoba nadzorująca, czyli kontrolująca czynności pracowników i reagująca na sytuację, z pewnością zauważyłaby niebezpieczeństwo odchylenia się szyb, zareagowała, chociażby przytrzymaniem ich (bądź nawet trzymała by szyby przed spięciem paskami) i ostrzegła pracowników. Tak się nie stało, ktoś zauważył szyby już przewracające się, gdy opadały na Marka Qa, a próbując go chronić, powód przytrzymał szybę i na jego nogę spadły szyby.
To w ocenie sądu pierwszej instancji uzasadnia stwierdzenie, że powód, jako pracodawca, zaniedbał wykonania obowiązków zapewnienia pracownikom bezpiecznych warunków wykonania pracy.
W ocenie Sądu Okręgowego nieprawdziwe są stwierdzenia świadka Guka o wysokim stopniu dbałości powoda jako pracodawcy o zapewnienie wymogów bhp, o czym miałaby świadczyć dokumentacja dołączona przez pozwanego, ponieważ brak jest dokumentu potwierdzającego przeprowadzenie wstępnych badań powoda przez lekarza medycyny pracy, zawarcie umowy z datą na kilka dni przed wypadkiem, a faktyczne sporządzenie tego dokumentu po wypadku, w sytuacji, gdy powód pracował u powoda już wcześniej około roku przed wypadkiem, przesądza o tym, że wersja pozwanego o przestrzeganiu wymogów bhp, nie jest wiarygodna, a liczne dokumenty przedstawione przez pozwanego i wspierające je zeznania świadka Guka, także nie są wiarygodne.
Odnosząc się do opinii biegłej z zakresu bhp, Sąd Okręgowy ocenił ją jako nieprzydatną, ponieważ w zasadniczej części stanowi ona powtórzenie relacji zeznań i treści dokumentów na temat okoliczności wypadku, a konkluzja, iż przyczyną upadku szyb było „nieprawidłowe użycie wózka paletowego” jest nie tylko zbyt ogólnikowa, by mogła cokolwiek realnie wyjaśnić, ale też oparta na jednej, mało prawdopodobnej wersji zdarzenia. Stąd końcowy wniosek o braku zaniedbań Xa Aa w zakresie przestrzegania wymogów bhp nie mógł być uznany przez Sąd za rozstrzygający. Tak samo wnioski opinii uzupełniającej, iż biegła przyjęła jedną wersję, gdyż tylko taka jest możliwa, jest - w ocenie Sądu Okręgowego - absolutne nieprzekonywujące.
Zdaniem sądu pierwszej instancji, istotnym było tylko to, że jak wskazała biegła, § 18 ust 1 pkt 1 rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych wymaga - przy zespołowym przenoszeniu przedmiotów - zapewnienia „nadzoru pracownika doświadczonego w zakresie stosowania odpowiednich sposobów ręcznego przemieszczania przedmiotów i organizacji pracy, wyznaczonego w tym celu przez pracodawcę”. I choć – jak oceniła biegła - nie ma wymogu, by nadzór sprawował bezpośrednio pracodawca, to jak ustalił wyżej Sąd Okręgowy – pracodawca takiej osoby, doświadczonego pracownika - nie wyznaczył, a w czasie wypadku sam był w innym miejscu.
„Powinnością pracodawcy jest nie tylko zapoznanie pracownika z ogólnymi przepisami i zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy, ale także wskazanie na konkretne zagrożenia występujące na stanowisku pracy, na którym pracownik będzie wykonywał swoje obowiązki. Odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy za skutki wypadku przy pracy uwarunkowana jest wykazaniem, iż tego rodzaju działań zaniechano, albo dokonano ich niewłaściwie. Konieczne jest zatem stwierdzenie, iż w konkretnych okolicznościach faktycznych praca została zorganizowana nieprawidłowo, co w konsekwencji doprowadziło do wypadku, albo że istniejące realnie zagrożenia przy jej wykonywaniu nie zostały rozpoznane przez pracodawcę, wobec czego pracownik nie miał o nich żadnej wiedzy, czy też takie zagrożenia nie zostały zniwelowane, co naraziło na szwank zdrowie, bądź życie pracownika (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku w sprawie II PK 100/08). Sąd Okręgowy zaznaczył, że pogląd o zasadności kwalifikowania zaniedbań pracodawcy dotyczących wykonywania obowiązków z zakresu ochrony życia i zdrowia pracowników jako czynów niedozwolonych jest od dawna ugruntowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego (II PK 175/10 z obszernie przedstawionym orzecznictwem).
W konsekwencji zdaniem sądu pierwszej instancji X A, nie dopełniając obowiązków z § 18 rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych, w zawiniony sposób naruszył obowiązki w zakresie zapewnienia pracownikom bezpiecznych warunków pracy. Naruszenie tych obowiązków skutkowało zaistnieniem zdarzenia, jakim było przewrócenie się szyb w czasie ich przewożenia. A to było przyczyną urazu nogi powoda. Dlatego pozwany X A, zgodnie z art. 415 k.c. w związku z art. 300 k.p. jako pracodawca powoda, ponosi odpowiedzialność za skutki urazu, jakiego doznał powód.
Sąd Okręgowy wskazał, że pozwana STU X S.A przyznała w odpowiedzi na pozew, że zawarła z pozwanym Xem Aem umowę o ubezpieczenie jego odpowiedzialności cywilnej, również wobec pracowników. Dlatego, zgodnie z art. 822 § 1 k.c., pozwany ubezpieczyciel odpowiada za szkodę u powoda w takim samym zakresie jak pozwany pracodawca.
W ocenie Sądu Okręgowego, szkodą, jakiej doznał powód, był rozstrój zdrowia (art. 444 § 1 k.c.) - złamanie goleni, które źle się goiło, wymagało kolejnych operacji, i ostatecznie nie przyniosło pełnego powrotu powoda do stanu zdrowia sprzed wypadku, gdyż w kość goleni powoda pozostał metalowy pręt, pozostały mu szramy i blizny, odczuwa okresowe bóle, nie może uprawiać sportów intensywnie obciążających kończyny dolne.
Okres leczenia trwał u powoda – młodego, zdrowego mężczyzny - przez trzy miesiące 2011 roku, kiedy powód musiał leżeć i musiał być pielęgnowany przez matkę i narzeczoną, a dodatkowo z pomocą ojca lub brata. Następnie przez pierwszą połowę 2012 r. powód poruszał się o kulach, by w czerwcu i lipcu przejść dwie kolejne operacje – usunięcia metalowych łączników zespolenia, rozwiercenia powstałego stawu rzekomego, a następnie wstawienia pręta w kość. Brak zrostu w kości spowodował czwartą operację kości goleni – z pobraniem tkanki kostnej do przeszczepu z kości biodra w styczniu 2013 r. Dopiero w połowie 2013 r. powód, na podstawie informacji od lekarzy uznał, że z jego nogą wszystko jest w porządku i 14 czerwca 2013 r. cofnął w wniosek z 13 maja o dalszą rentę.
Mając na uwadze wiek powoda – był młodym mężczyzną w wieku 28 i 29 lat, ówczesny bardzo dobry stan jego zdrowia, fakt przejścia czterech operacji, z których każda łączyła się z bólem, a potem długotrwałymi okresami gojenia rany, zmian opatrunków, przyjmowania leków przeciwzakrzepowych i antybiotyków, co niestety nie zapobiegło zakażeniu rany, z wielomiesięczną świadomością złego przebiegu leczenia i perspektywy kalectwa, Sąd uznał, że za taką krzywdę, w myśl art. 445 § 1 k.c. należy się powodowi zadośćuczynienie.
Orzekając o kwocie tego zadośćuczynienia, Sąd Okręgowy miał na uwadze wypracowane w orzecznictwie, ugruntowane już wskazówki i kryteria adekwatnego zadośćuczynienia, zwłaszcza w sprawach typowo cywilnych. Adekwatnym zadośćuczynieniem jest takie, które stanowi realną wartość, nie prowadząc jednocześnie do nieakceptowanego wzbogacenia pokrzywdzonego.
Wskazując na wiek powoda, długość i charakter leczenia, rodzaj stosowanych zabiegów, potrzebę bycia pielęgnowanym i pomocy przy najprostszych czynnościach, wreszcie następstwa i trwałe skutki urazu - Sąd Okręgowy uznał, że adekwatnym do tych okoliczności zadośćuczynieniem za krzywdę będzie kwota 50.000 zł.
Ze względu na wysoce ocenny charakter rozstrzygnięć o zadośćuczynieniu, opierający się na niedookreślonych przesłankach „adekwatności”, czy proporcjonalności do krzywdy (nie mniej trudnej do jednoznacznego określenia w konkretnym przypadku, a bardziej przez porównanie z innymi orzeczeniami o zadośćuczynieniu), Sąd Okręgowy uznał, że taka właśnie kwota, ustalona dopiero w wyroku, realizuje cele zadośćuczynienia, nie wykraczając poza jego granice, co uzasadniało także zasądzenie odsetek od daty wyrokowania.
Zgodnie z żądaniem pozwu i treścią art. 366 § 1 k.c., Sąd Okręgowy - orzekł jak w punkcie 1. wyroku, wskazując, że zapłata kwoty 50.000 zł przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego.
Sąd Okręgowy dodał, że zasądzone zadośćuczynienie nie ma bezpośredniego związku z wysokością stopnia uszczerbku na zdrowiu, przyjętą w tej sprawie na łącznie 15 % (3 % łącznie przyjęte przez biegłego z zakresu psychologii, oraz 7 % za złamanie i 5 % za zmiany na skórze według biegłego ortopedy).
Sąd pierwszej instancji stwierdził, że nie jest związany prawomocnym ustaleniem stopnia uszczerbku na zdrowiu powoda, dokonanym w sprawie o jednorazowe odszkodowanie (7 %), już dlatego, że w obydwu tych sprawach występowały inne podmioty po stronie pozwanej ( art. 366 k.p.c.). Drugą przyczyną braku wpływu orzeczenia w sprawie ubezpieczeniowej na spór o zadośćuczynienie (i pozostałe żądania oparte na prawie cywilnym) jest odrębność roszczeń, to jest żądań świadczeń i faktów (przesłanek) uzasadniających żądania. Inaczej mówiąc, stan zdrowia osoby dochodzącej świadczeń z ubezpieczenia społecznego i z odpowiedzialności cywilnej, oceniany jest pod innym kątem, z użyciem innych kryteriów oceny.
Sąd Okręgowy stwierdził, że na odszkodowanie w kwocie 4.737 zł składają się:
1. koszty opłaconych bratu sześciu przewozów z Dcz do Białegostoku we wskazanych pozwie dniach ( 6 * 100 zł ),
2. koszty leków i środków opatrunkowych za cały okres leczenia w kwocie około 1.000 zł.,
3. różnica między dochodami z pracy, które uzyskiwał przed wypadkiem (1.738 zł) i rentą otrzymywaną za kwiecień, maj i czerwiec 2013 r.
To ostatnie żądanie, nazywając rentą wyrównawczą, powód zmienił w piśmie z 17 kwietnia 2014 r. (k. 242), domagając się kwot po 1.000 zł za: lipiec, sierpień, wrzesień, październik i listopad 2014 roku, bo od 2 grudnia podjął pracę.
W ocenie Sądu Okręgowego, usprawiedliwione jest żądanie z pkt 1 i 2 w całości, zgodnie z art. 444 § 1 zd. 1. k.c., a zarzuty nieudowodnienia takich wydatków formułowane przez pozwanego ubezpieczyciela, są nieskuteczne.
Sąd pierwszej instancji stwierdził, że fakt i ilość wyjazdów potwierdzili świadkowie: brat i matka powoda. Wiarygodności tych osób nie podważa pokrewieństwo, gdyż to brat powoda faktycznie go woził. O zasadności tego żądania świadczy i to, że gdyby powód zażądał za przejazdy odszkodowania w wysokości kosztów przejazdu taksówką, do czego miał pełne prawo, w aktualnych stawkach, z powołaniem się na treść art. 363 § 2 k.c., to niewątpliwie – jak chce tego pozwany ubezpieczyciel – koszt wyjazdów byłby udowodniony – ale z pewnością znacznie wyższy. Stąd negowanie tego wydatku, jest w oczach Sądu, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
Ta sama uwaga dotyczy wydatków na leki i środki opatrunkowe i inne. Pozwany ubezpieczyciel kwestionując takie wydatki zapomina, że zasiłek chorobowy otrzymywany w ramach ubezpieczenia chorobowego czy świadczenie rehabilitacyjne pokrywają zwykłe koszty utrzymania osoby świadczeniobiorcy, a koszty leczenia są pokrywane w ramach ubezpieczenia zdrowotnego – za okres pobytu w szpitalu. Zaś za leki i inne środki medyczne, które chory kupuje sam w aptece (a paragony na takie środki powód przedstawił), płaci chory sam.
Dlatego żądana kwota 1.000 zł. za dwudziestomiesięczny okres leczenia – od pierwszych dni października 2011 r. do połowy 2013 r. – czyli średnio po 50 zł miesięcznie nie może być uznana za wygórowaną, gdyż taki wydatek na leki i środki opatrunkowe Sąd uznaje za fakt znany powszechnie (art. 228 § 1 k.p.c.), bez jakiegokolwiek uzasadnienia do stosowania aptekarskiej dokładności.
To uzasadniało zasądzenie jako odszkodowania łącznie 1.600 zł z odsetkami od dnia 29 sierpnia 2012 r., to jest daty przygotowania pisma przez ubezpieczyciela odmawiającej wypłaty odszkodowania, jako daty przed którą na pewno powód złożył ubezpieczycielowi wniosek o odszkodowanie (k. 19); Sąd zaznacza, że żadna ze stron pozwanych nie wskazywała innego terminu wymagalności świadczenia, w tym opisanego w art. 817 k.c., a wskazana w żądaniu pozwu data 10 stycznia 2012 r. nie znajduje oparcia w jakimkolwiek powołanym fakcie.
Sąd Okręgowy stwierdził, że powód domagał się renty w kwotach po 1.000 zł za kolejne miesiące: lipiec, sierpień, wrzesień, październik i listopad 2013 r., jako różnicy między rentą z ubezpieczenia społecznego, a otrzymywanymi wcześniej zarobkami, oraz – jak się wydaje - żądał też renty na następujące po listopadzie 2013 r. kolejne miesiące, z powodu pogorszenia się (z powodu stanu zdrowia) jego widoków na przyszłość i zwiększenia się potrzeb.
Oceniając to żądanie Sąd Okręgowy uznał je za uzasadnione tylko w części. Wskazał, że powodowi przyznano rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy w kwocie 765,5 zł (664,6 zł netto) po podwyższeniu do kwoty najniższej renty. Powód w czerwcu 2013 r. cofnął wniosek o dalszą rentę, uznając, za leczącym go lekarzem, że „już wszystko jest w porządku”, nie pracował, odczuwał bóle i dopiero po czwartej operacji (przeszczep autogenny ze stycznia 2013 r.) i „wielomiesięcznym leczeniu uzyskano zrost złamania”.
W ocenie Sądu Okręgowego, niezależnie od oceny zdolności do pracy w rozumieniu przepisów ubezpieczeniowych, w miesiącach wskazanych ostatecznie w piśmie uzupełniającym żądanie renty, czyli w lipcu, sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie 2013 r., powód był osobą o jakiem mowa w art. 444 § 2 k.c., to jest taką, która utraciła „częściowo zdolność do pracy zarobkowej”; ponadto „zmniejszyły się jego widoki na przyszłość” w rozumieniu tego przepisu, skoro minęło tylko kilka miesięcy od dokonania przeszczepu, a kość goleni wzmacniała w tym czasie metalowa blaszka zewnętrzna i wstawiony w kość piszczeli metalowy pręt. Już świadomość istnienia tych wzmocnień musiała u powoda wywoływać ostrożność, a „obiektywnie dolegliwości w okresie około do dwóch lat po wypadku znacznie ograniczyły sprawność badanego i możliwość zarobkowania (wnioski opinii biegłej psycholog).
Dlatego, zgodnie z tą opinią Sąd Okręgowy uznał za uzasadnione żądanie przez powoda „odpowiedniej renty” tylko za miesiące do podjęcia pracy (lipiec, sierpień, wrzesień, październik i listopad 2013 r., to jest za pięć miesięcy), ale nie za kolejno następujące po podjęciu pracy. „Odpowiednia renta”, to w podstawowym znaczeniu renta w wysokości uzupełniającej rentę z ubezpieczenia społecznego (tak Sąd Najwyższy w sprawie V CK 710/04). Sąd Okręgowy zasądził ją w kwocie po 1.000 zł, jako uzupełnienie jego renty z ZUS w wysokości po 765 zł, przy uwzględnieniu, że wcześniej otrzymywany zasiłek chorobowy i świadczenie rehabilitacyjne wynosiło od 1.641 zł do 1.756 zł. Takie wynagrodzenie powód otrzymywał by od pozwanego Xa Aa, gdyby pracował u niego oficjalnie.
Kwota 1.000 zł pomnożona przez pięć miesięcy to 5.000 zł, i taką ostatecznie Sąd zasądził od obydwu pozwanych. Za datę wymagalności renty za poszczególne miesiące Sąd Okręgowy przyjął ostatni dzień każdego z tych miesięcy, bowiem świadczenie to kompensować powinno było utratę możliwości zarobkowania w każdym z poszczególnych miesięcy.
W ocenie Sądu Okręgowego, za pozostały - późniejszy - okres renta, o jakiej mowa w art. 444 § 2 k.c. nie przysługuje powodowi, z tego oczywistego faktu, że powód od 2 grudnia 2013 r. podjął pracę, w pełnym wymiarze czasu pracy, wynagradzaną na zbliżonym poziomie do wynagrodzenia otrzymywanego za pracę u Xa Aa, w podobnym charakterze. Z tą datą zatem ustał stan „częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej” w rozumieniu art. 444 § 2 k.c. a także - jak wynika wprost z niezłożenia wniosku o dalszą rentę do ZUS - z dniem 30 listopada 2013 r. - stan częściowej niezdolności do pracy w rozumieniu art. 12 ust 1 i 2 ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Ponadto decyzją z 2 stycznia 2013 r. powód został uznany za osobę niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym właśnie także do końca 30 listopada 2013 r.
W ocenie Sądu Okręgowego uzasadnione było w całości żądanie ustalenia, że pozwani będą ponosili odpowiedzialność za dalsze mogące nastąpić u powoda skutki wypadku przy pracy z dnia 30 września 2011 r. Interes prawny powoda (art. 189 k.p.c.) wyraża się tym, że rozstrzygnięcie o odpowiedzialności za skutki wypadku, w sytuacji trudnych aktualnie do przewidzenia następstw urazu nawet za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, eliminuje potrzebę ustalania w ewentualnym przyszłym procesie odpowiedzialności. Brak takiego rozstrzygnięcia po wielu latach mógłby wywołać ryzyko oddalenia powództwa z powołaniem się na przedawnienie.
W pozostałej części, a więc żądanie zadośćuczynienia ponad zasądzoną kwotę 50.000 zł, tak samo jak żądanie renty za okres po listopadzie 2013 r zostało oddalone.
O kosztach procesu, analogicznie, jak w częściach zasądzających, Sąd Okręgowego na podstawie art. 366 § 1 k.c. orzekł, iż zapłata kosztów przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego.
Sąd Okręgowy podał, że zwolnienie powoda od kosztów sądowych uzasadniało, w oparciu o art. 113 ustawy o kosztach w sprawach cywilnych, obciążenie pozwanych nieuiszczoną opłatą od pozwu w części, w której pozwani przegrali sprawę - w wysokości 5 % opłaty od sumy zasądzonych kwot (art. 21 k.p.c.) to jest sumy 50.000 zł., 1.600 zł i 5.000 zł. Suma ta to kwota 56.600 zł, a 5 % od niej to 2.830 zł.
W ocenie Sądu Okręgowego wysokość kosztów opinii lekarskich, a dodatkowo w niewielkim zakresie opinii z zakresu bhp, uzasadniały obciążenie pozwanych kwotą 1.000 zł.; od zapłaty pozostałej części (około 1/3) tych wydatków to jest kwoty 595,21 zwolnił pozwanych, co było uzasadnione także proporcją sumy roszczeń żądanych w pozwie - około 80.000 zł - do sumy kwot zasądzonych (56.600 zł) – zgodnie z art. 113 ust 1 w zw. z art. 100 zd. 1 k.p.c.
Zdaniem Sądu Okręgowego pełnomocnikowi powoda należą się koszty nieopłaconej pomocy prawnej, udzielonej z urzędu (art. 29 ust 1 ustawy – prawo o adwokaturze), w wysokości opisanej w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013 r. poz. 461 oraz z 2015 r. poz. 616) – zgodnie z § 6 pkt 6 i § 12 pkt 5 – połowa z 3.600 zł, to jest 1800 zł od roszczeń majątkowych oraz 60 zł w zakresie roszczenia o ustalenie, zgodnie z § 12 ust 3. rozporządzenia; łącznie to 1.860 zł.
Apelacje od powyższego wyroku wnieśli powód oraz pozwani.
1. Powód zaskarżył wyrok w części dotyczącej pkt. 5 wyroku oddalającego powództwo w pozostałym zakresie. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił:
1) obrazę prawa materialnego tj. art. 481 k.c. w zw. z art. 817 § 1 i 2 k.c. (zdanie ostatnie) k.c. przez ich błędną wykładnię, że „wysoce ocenny charakter rozstrzygnięcia o zadośćuczynieniu za krzywdę w stosunkach z umowy ubezpieczenia między profesjonalnym podmiotem a pokrzywdzonym wierzycielem oparty jest o „niedookreślone przesłanki trudne do jednoznacznego określenia w konkretnym przypadku" co uzasadnia zasądzenie odsetek od daty wyrokowania” w sytuacji gdy pozwany ubezpieczyciel jako podmiot profesjonalny dysponuje dobrze zorganizowaną strukturą organizacyjno-merytoryczną oraz niezbędnym doświadczeniem wynikającym z celu i istoty prowadzonej działalności, która to struktura na podstawie doznanych obrażeń i przebiegu zdarzenia objętego umową winna oszacować rozmiar cierpień i ich zakres tak aby określić i zadośćuczynić przynajmniej bezspornej części świadczenia w ustawowym terminie .
2) obrazę prawa procesowego - art. 233 k.p.c. polegającą na odstąpieniu od wszechstronnego rozważenia zebranego materiału w tym w szczególności odstąpienia od zbadania znajdujących się dokumentów w aktach likwidacji szkody i oddalenie powództwa w zakresie roszczenia o zasądzenia odsetek od dnia wskazanego w pozwie skoro powód już 2- 3 miesiące po wypadku zgłosił ubezpieczycielowi szkodę co powoduje że obowiązek wypłacenia odszkodowania i zadośćuczynienia w niespornej części biegł od upływu 30 dni licząc od zgłoszenia szkody w dniach 14.11.2011 r., 29.11.2011 r. oraz 13.12.2011 r. więc w tym terminie roszczenie stało się wymagalne i od tej daty winny być naliczane odsetki świadczenia z pkt 1,
3) sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału polegającą na uznaniu, że profesjonalny podmiot ubezpieczyciel nie pozostaje w zwłoce z wypłatą zadośćuczynienia w zgłoszonej wysokości 30.000 zł mimo, że powód już 14.11.2011 roku zgłosił szkodę do likwidacji co wynika z korespondencji i znajduje oparcie w dowodach przedstawionych przez ubezpieczyciela w formie płytki CD,
4) obrazę art. 228 k.p.c. polegającą na sprzecznych z powszechnie znanymi faktami ustaleniami sądu, że profesjonalny podmiot nie był w stanie zadośćuczynić obowiązkowi ustalenia bezspornej części świadczenia w terminie 30 dni wynikającym z § 26 Ogólnych warunków ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej oraz, że nie dysponuje on specjalną wiedzą i doświadczeniem niezbędnym dla ustalenia określonych niezbędnych przesłanek umożliwiających częściową likwidację szkody jakiej doznał pracownik pokrzywdzony wypadkiem, mimo, że z dokumentów zawartych na płytce wynika , że po zgłoszeniu szkody ubezpieczyciel w swoich aktach stworzonych na potrzeby postępowania likwidacyjnego zapisał wartość szkody w wysokości 30. 000 zł. więc w takim zakresie roszczenie zostało zgłoszone i było rozpatrywane przez organ ubezpieczeniowy,
1) zmianę zaskarżonego wyroku i uznanie że ustawowe odsetki należne powodowi od pozwanego będą liczone od dnia 10 stycznia 2012 roku.
2) zasądzenie od pozwanych na rzecz adw. Zofii X -Dek kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu za postępowanie apelacyjne nie pokryte w całości ani w części.
3) zobowiązanie pozwanego X do złożenia akt likwidacji szkody BK 20/5561/11 w formie papierowej ze szczególnym uwzględnieniem wszystkich pism otrzymanych od powoda ponieważ złożone w odpowiedzi na żądanie sądu w formie zapisu na płycie CD są niepełne i bez szczególnych zabiegów niemożliwe do otworzenia i odczytania,
4) dopuszczenie dowodu z wydruków dokonanych przez pełnomocnika powoda z załączonej płytki na okoliczność, że zawarte na nośniku dokumenty szkodowe są niepełne i złożone z obrazą art. 3 k.p.c. bo podmiot profesjonalny ubezpieczyciel cieszący się zaufaniem publicznym zataił istotne dowody do których złożenia był przez sąd zobowiązany k -19 akt sprawy.
2. Pozwany X A zaskarżył wyrok w całości. Wyrokowi zarzucił:
1) naruszenie przepisów postępowania, które miały wpływ na treść wyroku, tj.:
- art. 233 § 1 k.p.c. wobec sprzeczności istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału wskutek naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy przez dokonanie oceny dowodów w sposób:
a) niewszechstronny, bowiem Sąd Okręgowy nie ustosunkował się do całości materiału dowodowego oraz niekwestionowanych faktów przedstawionych przez stronę pozwaną dotyczących okoliczności wypadku, zeznań świadków na okoliczność przebiegu zdarzenia, a zwłaszcza nieuwzględnienie opinii biegłego sporządzoną dla celów niniejszej sprawy - świadczących o wywiązaniu się przez pracodawcę z obowiązków uregulowanych w przepisach z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, a w szczególności dotyczących przeszkolenia powoda z zakresu bhp, wyposażenia powoda w środki ochrony i odzież roboczą, udzielenia powodowi informacji o ryzyku zawodowym, zapoznania powoda z instrukcją bhp przy ręcznych pracach transportowych co znajduje odzwierciedlenie w aktach osobowych powoda, co skutkowało wadliwym ustaleniem, iż pozwany ponosi odpowiedzialność za przedmiotowe zdarzenie podczas gdy z całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika, że powód zachował się nieostrożnie oraz nie przestrzegał zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, pominięciu, iż przyczyna zdarzenia była niezależna od pozwanego bowiem polegała na „przechyleniu się szyb stojących na stojaku” na skutek poruszenia ich paleciakiem co potwierdzają zeznania świadka Roberta Oiego
b) błędu w ustaleniach faktycznych polegających na pominięciu wniosków z opinii biegłej odnośnie ustalenia przyczyny wypadku i oparcie się przez Sąd na własnej „wiedzy z zakresu fizyki na poziomie gimnazjalnym”, co skutkowało bezzasadnym nieuwzględnieniem ustaleń biegłej opartych na wszechstronnym zbadaniu okoliczności zdarzenia z koniecznością zastosowania wiedzy specjalistycznej, z których wynika, iż zdarzenie zostało spowodowane nieprawidłowym użyciem wózka paletowego, a także, ustaleń biegłej, iż brak jest zaniedbań w zakresie przestrzegania wymogów bhp przez pozwanego Xa A w związku z zaistniałym wypadkiem Wa Ewskiego, które to ustalenia pozostają w sprzeczności z przyjętą przez sąd przyczyną przechylenia się szyb
- art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy w szczególności poprzez nieuwzględnienie ustaleń zawartych w opinii biegłej sądowej z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, z których wynika, że zdarzenie zostało spowodowane nieprawidłowym wózka paletowego, a także iż nie wystąpiły zaniedbania w zakresie przestrzegania wymogów bhp po stronie pozwanego Xa Aa w związku z zaistniałym wypadkiem powoda Wa Ewskiego, pominięciem dokumentacji z akt osobowych powoda, z której wynika, iż powód został przeszkolony w zakresie bhp, udzielono mu informacji o ryzyku zawodowym, zapoznano powoda z instrukcją bhp przy ręcznych pracach transportowych a także wyposażono powoda w środki ochrony i odzież roboczą
- art. 278 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie wniosków z opinii biegłej sporządzonej dla celów niniejszej sprawy w oparciu o wiedzę specjalistyczną
2) naruszenia przepisów prawa materialnego, które miały wpływ na wynik sprawy tj. art 415 k.c. w związku z art. 300 k.p. przez ich błędne zastosowanie w sprawie i przyjęcie, że odpowiedzialność za wypadek przy pracy ponosi pozwany, podczas gdy materiał dowodowy, a w szczególności opinia biegłej z zakresu bhp przeczy, iż pozwany X A dopuścił się zaniedbań w zakresie wymogów bhp, oraz bezzasadnym pominięciu, że zdarzenie było spowodowane nieprawidłowym użyciem wózka paletowego, oraz pominięciem zeznań świadka Roberta Oiego, z których wynika, że zastosowano wózek widłowy,
1) zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania za obie instancje,
2) uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpatrzenia - przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego
3. Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń X S.A. w Sopocie zaskarżyło wyrok w części, tj. w punktach 1, 2, 3 i 4., a w konsekwencji zaskarżyło rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów procesu zawarte w punktach 6 i 7 wyroku.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciło:
1) naruszenie prawa materialnego, w tym zwłaszcza:
- art. 415 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie;
- art. 237 15 § 1 k.p. w zw. z § 17 i § 18 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych przez jego niewłaściwe zastosowanie;
2) błąd w ustaleniach faktycznych przez przyjęcie, że:
- pozwany ad 1 ponosi winę za uszkodzenie ciała powoda z dnia 30 września 2011 r.;
- 30 listopada 2011 r. pozwany X A nie zapewnił osoby nadzorującej pracowników podczas przenoszenia szyb;
- 30 listopada 2011 r. pozwany X A nie zapewnił bezpiecznych i higienicznych warunków pracy;
- pozwany X A miał możliwość zapobiegnięcia uszkodzeniu ciała powoda, do którego doszło w dniu 30 listopada 2011 r.;
3) istotne naruszenie przepisów postępowania, w tym zwłaszcza art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną ocenę dowodu z opinii biegłego sądowego ds. bhp i ustalenie, wbrew treści opinii i bez logicznego uzasadnienia oraz wykazania w sposób logiczny błędów w rozumowaniu biegłego sądowego ds. bhp, iż X A nie zapewnił 30 listopada 2011 r. bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.
Wskazując na powyższe zarzuty STU X S.A. w Sopocie wniosło o
1. zmianę zaskarżonego wyroku w punktach 1 - 4 i oddalenie powództwa w całości;
2. w konsekwencji wniosło o zmianę rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu zawartego w punktach 6 i 7 wyroku i obciążenie nimi powoda w całości, z uwzględnieniem kosztów postępowania apelacyjnego zgodnie z nasadą odpowiedzialności za wynik sprawy;
3. zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego STU E X S.A.w Sopocie kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Apelacje stron są częściowo uzasadnione.
W pierwszym rzędzie rozważeniu podlegały apelacje pozwanych jako idące dalej.
Zarzuty apelacji pozwanego Xa Aa co do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz art. 328§ 2 k.p.c nie są zasadne. Niezasadny jest zarzut naruszenia art. 278 § 1 k.p.c. Zarzut ten, tak jak został sformułowany, nie koreluje z treścią wskazanego przepisu. Skoro dotyczy on błędnej oceny dowodu z opinii biegłej z zakresu bhp, to mieści się w zarzucie naruszenia art. 233§ 1 k.p.c. Nie są też zasadne zarzuty naruszenia art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c,. przedstawione w apelacji pozwanej X S.A. W konsekwencji nieuzasadnione też były zarzuty pozwanych dotyczące dokonania błędnych ustaleń faktycznych.
Zarzut naruszenia art. 328 § 1 k.p.c może być usprawiedliwiony tylko w tych wyjątkowych okolicznościach, w których treść uzasadnienia orzeczenia sądu całkowicie uniemożliwia dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia lub w przypadku zastosowania prawa materialnego do niedostatecznie jasno ustalonego stanu faktycznego (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 6 grudnia 2013 r., I ACa 764/13, Legalis nr 761121). Tymczasem uzasadnienie Sądu Okręgowego sporządzone zostało w sposób, który pozwala skontrolować zasadność rozstrzygnięcia, zawiera bowiem podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione oraz dowodów, na których się oparł.
Stosownie do treści art. 233 § 1 k.p.c., sąd dokonuje swobodnej oceny dowodów i ocenia ich wiarygodność stosownie do własnego przekonania. Jednocześnie powinien dokonać wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego. Przy tej ostatniej czynności, Sąd jest zobligowany uwzględnić wszystkie dowody przeprowadzone w postępowaniu, jak też uwzględnić wszelkie okoliczności towarzyszące ich przeprowadzaniu (wyrok Sądu Najwyższego z 11 lipca 2002 r., IV CKN 1218/00). Granice swobodnej oceny dowodów winny być wyznaczone wymogami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia. W myśl powyższych dyrektyw, sąd pierwszej instancji rozważa w sposób racjonalny i wszechstronny materiał dowodowy, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych, a wiążącą ich moc i wiarygodność odnosi do pozostałego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (wyrok SN z dnia 10 czerwca 1999 r. w sprawie II UK 685/98).
Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne ustalenia Sądu Okręgowego. Zostały one prawidłowo ustalone po dokonaniu prawidłowej oceny materiału dowodowego, zgodnej z art. 233 § 1 k.p.c., przy tym część okoliczności pozostawała bezsporna, bądź też nie była kwestionowana w apelacji.
Ostatecznie uznać należało, że analiza mechanizmu przewrócenia się szyb przeprowadzona sąd pierwszej instancji nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów. Wobec możliwości działania wielu sił (siły oporu powietrza, siły wiatru, siły bezwładności, siły tarcia, siły wywołanej ruchem wózka), o różnym kierunku i wielkości, precyzyjne ustalenie mechaniki przewrócenia się szyb, wbrew stanowisku Sądu Okręgowego, nie jest proste. Proste jest o tyle, że bez siły wiatru upadek szyb był możliwy jeżeli poruszenie tymi szybami spowodowało (np. na skutek siły odśrodkowej), że środek ciężkości przekroczył pole podstawy, a przedmiot nie znajdował oparcia.
Argumentacja sądu pierwszej instancji co do mechanizmu przewrócenia się szyb jest jednak racjonalna i znajduje potwierdzenie w materiale sprawy. Nie budziło wątpliwości, że przyczyną wypadku było przechylenie się i upadek szyb na nogę powoda. Natomiast w protokole powypadkowym nie ustalono co było przyczyną przechylenia się szyb. Materiał dowodowy w tym zakresie nie jest jednoznaczny.
Powód W Ewski ani Marcin Q nie wskazali przyczyny przewrócenia się szyb w wyjaśnieniach złożonych w toku postępowania powypadkowego (akta ZUS 02-33807). Powód nie podał przyczyny przechylenia się szyb w toku postępowania sądowego (wyjaśnienia k. 203v-204). Wyjaśnił, że w chwili zdarzenia wózek paletowy nie był wsunięty (k. 254v.). Przyczyny przechylenia się szyb nie stwierdził też Marcin Q (zeznania k. 204v.), który stał tyłem do stojaka aby wziąć taśmy. Podał, że gdyby stojak był dwustronny to może nie doszłoby do wypadku. Stwierdził też, że kiedy był wiatr to szyby „chodziły”. Zdarzenia nie widział brygadzista Marek Q – w tym czasie był w innym miejscu (zeznania k. 205). Natomiast Robert Oi zeznał, że próbowali ruszyć wózkiem paletowym, na którym stały szyby i szyby upadły (zeznania k. 205v.). Świadek nie pamiętał czy był wiatr, ale jednocześnie wskazał, że upadek szyb mógł spowodować podmuch wiatru.
Z kolei według świadka Józefa Guka, sporządzającego dokumentację powypadkową na podstawie zeznań świadków, przyczyną zdarzenia była nierówność terenu. Nie znalazło to potwierdzenia w zeznaniach osób będących bezpośrednimi świadkami zdarzenia.
Według pozwanego, który nie był bezpośrednim świadkiem zdarzenia „Kiedy ustawiono trzy szyby po jednej stronie Robert Oi „paleciakiem” od przeciwnej strony chciał odwrócić cały stojak, by nie trzeba było się odwracać z szybą. Powiedział pracownikom, żeby przytrzymać szyby przy obracaniu stojaka na „paleciaku” i w tym momencie tak to zrobił, że „paleciak” wywrócił szyby (zeznania Xa Aa k. 540).
Okoliczności powyższe, przedstawiając je o wiele bardziej szczegółowo, przeanalizował Sąd Okręgowy. Sąd ten nie oparł się jedynie na swojej znajomości fizyki, przeciwnie wyraźnie wskazał na okoliczności wynikające z postępowania dowodowego. Sąd Okręgowy także zauważył niejednoznaczność materiału sprawy, lecz przekonująco wskazał jakie okoliczności wynikające z materiału sprawy uznał za rozstrzygające dla przyjęcia wersji zdarzenia. Przeprowadził analizę materiału sprawy, która nie narusza zasad logiki ani doświadczenia życiowego, zarówno co do wniosków wyciągniętych z materiału sprawy jak i stanowiska co do analizy przebiegu zdarzenia. Przebieg ten jest adekwatny do materiału sprawy, tak jak ocenił go sąd pierwszej instancji. Nawet przyjmując nadmierną szczegółowość dywagacji tego sądu co do mechanizmu działania poszczególnych sił, ostateczny wniosek nie jest sprzeczny z zasadami racjonalności.
Nie budzi też wątpliwości ocena opinii biegłej z zakresu bhp. Według biegłej z przyczyną zaistniałego zdarzenia było przechylenie się szyb stojących na stojaku razem ze stojakiem, co zostało spowodowane nieprawidłowym użyciem wózka, biegła wskazała też, że szyby nie były prawidłowo zamocowane na stojaku. Biegła stwierdziła brak zaniedbań w zakresie przestrzegania wymogów bhp przez pracodawcę. (k. 459). Wskazać należy, że biegła nie przedstawiła rozumowania przedstawiającego mechanizm działania odpowiednich sił na szyby, lecz wnioski wyprowadziła, w istocie, z oceny zeznań świadków i wyjaśnień stron. Nie przestawiła natomiast żadnego dodatkowego argumentu, który wynikałby z jej doświadczenia czy wiedzy biegłego. W tych okolicznościach stwierdzenie biegłej nie może być zatem rozstrzygające, a ocena wniosków opinii, dokonana przez sąd pierwszej instancji, jest prawidłowa.
Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, jest niejednoznaczny, zwłaszcza co do użycia wózka widłowego. W każdym razie materiał ten nie wskazuje, że do przewrócenia szyb przyczyniło się działanie powoda. Wyjaśnieniem mechanizmu inicjującego przewracanie się szyb, który wynika z materiału dowodowego, ocenionego przez Sąd Okręgowy bez naruszenia art. 233§ 1 k.p.c., był powiew wiatru. Nawet jeżeli by przyjąć, że bardziej prawdopodobną przyczyną było nieprawidłowe użycie wózka widłowego, co oprócz świadka Oiego stwierdza pracodawca, a taką przyczynę przyjmuje też biegła z zakresu bhp, to takie ustalenie nie uwalniałoby pracodawcy od odpowiedzialności.
Nieprawidłowe użycie wózka, tj. poruszenie szybami przed ich spięciem bez asekuracji, w sytuacji kiedy w pobliżu znajdowali się pracownicy obróceni tyłem w strefie zagrożonej przewróceniem się szyb (Marcin Q stał obrócony tyłem, a powód zareagował dopiero na krzyk), prowadziłoby do wniosku, że pracownik pozwanego pracodawcy nie zachował należytej ostrożności. W takim wypadku należałoby uznać, że do wypadku doszło z winy pracownika pozwanego.
Także zainicjowanie ruchu szyb podmuchem wiatru wskazuje na błąd pracowników pozwanego. Skoro pracownicy już wcześniej wiedzieli, że podmuchy wiatru miały znaczenie przy transporcie, to do czasu odpowiedniego zamocowania szyb powinny być one przytrzymywane przez jednego lub dwóch pracowników. Wówczas nie doszłoby do ruchu inicjującego przewracanie się szyb. Marcin Q zeznał,, że kiedy wiał wiatr to szyby „chodziły”; natomiast Robert Oi stwierdził, że byli oni uczuleni na to, że szyby należy wiązać ze względu na podmuch wiatru. Na potrzebę przywiązania szyb wskazuje też opinia biegłej z zakresu bhp.
W tym kontekście, w ocenie Sądu Apelacyjnego wskazać należy na konieczność nadzoru na transportem szyb, a zarazem na niezasadność zarzutu naruszenia § 18 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych (Dz.U.2000.26.313). Przepis ten stanowi: Przy zespołowym przenoszeniu przedmiotów należy zapewnić dobór pracowników pod względem wzrostu i wieku oraz nadzór pracownika doświadczonego w zakresie stosowania odpowiednich sposobów ręcznego przemieszczania przedmiotów i organizacji pracy, wyznaczonego w tym celu przez pracodawcę.
Niewątpliwie miało miejsce zespołowe przenoszenie przedmiotów, wymuszone wagą i rozmiarami szyb. Zatem pracodawca miał obowiązek zapewnić nadzór. Nadzór taki w chwili zdarzenia nie był zapewniony. Nadzór ten mógł sprawować Marek Q – brygadzista. Jednakże w czasie przenoszenia szyb - bezpośrednio w czasie zdarzenia, był on w innym miejscu. Zgodzić się należy ze stanowiskiem apelacji pozwanej X S.A., że nadzór nie musi być „nieustanny, obejmujący obserwowanie każdej najmniejszej czynności każdego pracownika”. Tym niemniej nadzór powinien być bezpośredni i efektywny. Nadzór przy zespołowym przenoszeniu przedmiotów ma zapewnić między innymi koordynację działań kilku osób. Należało skoordynować przenoszenie z czynnością mocowania szyb paskami i ich przytrzymywaniem w tym czasie . W niniejszej sprawie tej koordynacji zabrakło. To, że szyby mogą się przechylić na skutek działania siły wiatru lub ruchu wózka paletowego należy przewidzieć. Zatem przed odpowiednim zabezpieczeniem szyb np. ich spięciem – przymocowaniem do stojaka, należy je przytrzymywać. Oczywiście mogą zdarzyć się sytuacje nagłych niezwykle silnych porywów wiatru, które zdarzają się tak rzadko, że za ich nieuwzględnienie trudno kogokolwiek obciążyć. Wówczas można by rozważać działanie siły wyższej. W niniejszej sprawie materiał dowodowy nie wskazuje, że wystąpił niespotykanie silny i niespodziewany wiatr. Skoro tak, to błąd wynikał z wadliwej czynności jednej lub kilku osób, wadliwej organizacji pracy polegającej na niezapewnieniu koordynacji przymocowywania szyb i ich przytrzymywania i/lub na nieprawidłowym użyciu wózka widłowego. W takiej sytuacji nie budzi żadnych wątpliwości i nie wymaga wiedzy specjalistycznej ustalenie istnienia związku przyczynowego między stwierdzonymi wyżej nieprawidłowościami obciążającymi pozwanego pracodawcę, a przewróceniem się szyb. Natomiast nawet u stron postępowania, nie budziła sporu kwestia związku przyczynowego między przewróceniem się szyb, a złamaniem nogi powoda.
Błędne jest stanowisko apelacji pozwanej E X, że skoro szyby nie spełniały kryteriów określonych w § 17 ust. 1 rozporządzenia MPiPS z 14 marca 2000 r. to pracodawca nie miał obowiązku zapewnienia nadzoru wynikającego z §18 ust. 1 pkt 1 tego rozporządzenia. Ten ostatni przepis odnosi się do zespołowego przenoszenia przedmiotów bez względu na to czy wynika to z obowiązku przewidzianego w § 17 rozporządzenia, czy też z innych okoliczności wskazujących na konieczność zespołowego działania. W niniejszej sprawie niewątpliwie konieczne było zespołowe działanie. Do nadzoru nie są konieczne jakieś specjalne kwalifikacje, wystarczające jest doświadczenie w zakresie stosowania odpowiednich sposobów ręcznego przemieszczania przedmiotów i organizacji pracy - potrzebna jest jednak osoba, która w ramach nadzoru koordynowałaby działanie osób przenoszących.
Już tylko na marginesie można stwierdzić, że sąd pierwszej instancji nie naruszył art. 23715 k.p. ustanawiającego delegację do wydania rozporządzenia. Naruszenie tego przepisu mogło by pośrednio polegać na błędnej wykładni przepisów rozporządzenia, nie uwzględniającej zakresu delegacji do wydania rozporządzenia. Takiego naruszenia apelacja pozwanej X S.A. jednak nie zarzuca.
Błędny jest zarzut apelacji pozwanego pracodawcy, że sąd pierwszej instancji nie uwzględnił dowodów świadczących o wywiązaniu się przez pracodawcę z obowiązków uregulowanych w przepisach z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, a w szczególności dotyczących przeszkolenia powoda z zakresu bhp, udzielenia powodowi informacji o ryzyku zawodowym, zapoznania powoda z instrukcją bhp przy ręcznych pracach transportowych, co Według sądu pierwszej instancji znalazło odzwierciedlenie w aktach osobowych powoda. Prawidłowa jest ocena dokonana przez Sąd Okręgowy, co do dokumentacji przeprowadzonych szkoleń, czy też udzielenia informacji o ryzyku zawodowym. Twierdzenia powoda poparte zeznaniami świadka Guka nie mogą się ostać wobec zeznań powoda oraz Małgorzaty Ck, a także stwierdzeń świadka Marka Budkiewicza, który zeznał, że powód rozpoczął pracę u pozwanego znacznie wcześniej niż wskazują na to dokumenty. Jednoznacznie wskazał na to sąd pierwszej instancji. W tym kontekście należy także ocenić postępowanie pozwanego pracodawcy w czasie procesu. W odpowiedzi na pozew pełnomocnik pozwanego stwierdził, iż w związku z okresem wakacyjno-urlopowym nie zdoła złożyć w wyznaczonym terminie akt osobowych i wniósł o wydłużenie terminu do 7.08.2013 (k. 62-63). Żądanie złożenia akt osobowych w terminie 14 dni pozwany otrzymał 10.07.2013 (k. 49). Takie stanowisko budzi zdziwienie. Złożenie akt osobowych w sytuacji kiedy są rzeczywiście prowadzone nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów. W tym kontekście zwrócić należy uwagę na stan dokumentów zawartych we wszystkich złożonych aktach osobowych. Sprawiają wrażenie nowości, tak jakby zostały sporządzone w jednym czasie i nie były używane. Te okoliczności dodatkowo potwierdzają wątpliwości co do wiarygodności twierdzeń pozwanego.
W konsekwencji prawidłowo Sąd Okręgowy przyjął odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy wynikającą z art. 415 k.c. Natomiast gdyby przyjąć, tak jak twierdzi pracodawca, że upadek szyb spowodowany jedynie nieprawidłowym użyciem wózka widłowego, to odpowiedzialność pracodawcy wynikałaby z 430 k.c.
Zgodnie z art. art. 430 k.c. Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. Czyli nieprawidłowe użycie wózka obciążające pracownika, podobnie jak też nieprawidłowe działania innych osób, niezapewnienie właściwej koordynacji przez osobę wyznaczoną do nadzoru, nieprzytrzymanie szyb do czasu zabezpieczenia, w sytuacji kiedy występuje wiatr, wskazujące na niestaranność pracowników pozwanego pracodawcy powoduje jego odpowiedzialność. Natomiast niezapewnienie właściwej organizacji pracy powoduje odpowiedzialność pracodawcy na podstawie art. 415 k.c.
Sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów - zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r. III CZP 49/07 OSNC 2008/6/5). W uzasadnieniu tej uchwały Sąd Najwyższy stwierdził, że sąd drugiej instancji - bez podniesienia w apelacji lub w toku postępowania apelacyjnego odpowiedniego zarzutu - nie może wziąć z urzędu pod rozwagę uchybień prawu procesowemu, popełnionych przez sąd pierwszej instancji, choćby miały wpływ na wynik sprawy.
Apelacje pozwanych nie kwestionują ustaleń Sądu Okręgowego co wysokości szkody poniesionej przez powoda w zakresie kosztów dojazdu (600 zł) i oraz leków i środków opatrunkowych (1000 zł), nie kwestionują też wysokości utraconych dochodów na kwotę 1000 zł w okresie od lipca do listopada 2013 r. W konsekwencji należało przyjąć, że kwoty zasądzone w punktach 2. i 3. tytułem odszkodowania i renty są prawidłowe.
W powołanej wyżej uchwale wskazuje się na niezwiązanie sądu drugiej instancji zarzutami naruszenia prawa materialnego. Sąd Apelacyjny stwierdził naruszenie art. 445 § 1 k.c.., mimo niepodniesienia tego zarzutu przez pozwanych. W myśl art. 445 § 1 k.c. zadośćuczynienie powinno być „odpowiednie”. Kodeks cywilny nie formułuje kryteriów tejże „odpowiedniości”. Językowo „odpowiednie” to takie jaki powinno być w danej sytuacji. Synonimy do słowa odpowiedni to: adekwatny, akuratny, należyty, stosowny, właściwy.
Orzecznictwo sądowe kryteria odpowiedniości prezentuje wszechstronnie ale z reguły niekonkretnie, uciekając od zalgorytmizowania. Wskazuje na szereg okoliczności, które należy uwzględniać. Generalnie powinno uwzględniać wszystkie okoliczności sprawy mogące mieć znaczenie. Są to przede wszystkim
- stopień i czas trwania cierpień psychicznych i fizycznych, a także ich nieodwracalność (a więc np. długość pobytu w szpitalu, stopień dolegliwości bólowych, rodzaj i charakter zabiegów leczniczych, jakim poddawany był poszkodowany),
- rozmiar skutków zdarzenia i ich wpływ na inne dziedziny życia (np. oszpecenie, trwałe kalectwo, niemożność kontynuowania dotychczasowej pracy, konieczność korzystania z pomocy osób trzecich).
- niewystarczające jest odwołanie się do stopnia uszczerbku na zdrowiu; konieczne jest uwzględnienie także wpływu doznanej krzywdy na inne dziedziny życia: prognozy na przyszłość, a więc to, czy poszkodowany ma szanse na wyleczenie, jakie efekty może przynieść rehabilitacja, a także poczucie bezradności życiowej czy nieprzydatności do pracy.
- istotne jest również kryterium niemożności czerpania przyjemności z życia, uprawiania sportów, kontynuowania hobby czy ukończenia studiów, trudności w zdobywaniu kwalifikacji zawodowych czy opóźnienia awansu zawodowego, posiadania dzieci, zawarcia związku małżeńskiego.
- znaczenie ma także wiek poszkodowanego, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających wpływ na rozmiar doznanej krzywdy
Trudno wyobrazić sobie standaryzację, jeśli chodzi o skutki uszkodzenia ciała czy wywołania rozstroju zdrowia. Jednakże przynajmniej od elementów tejże standaryzacji nie da się uciec. Inaczej oceny będą narażone na zarzut całkowitej arbitralności. Dyskrecjonalna władza sędziego, także w takich sytuacjach, nie może być absolutna. nawet jeżeli przyznanie tej władzy oparte jest na pozytywnej prognozie co do wrażliwości sędziego, czy inaczej mówiąc co do moralnej strony umysłu sędziego. Przeciwnie sprawiedliwość wymaga porównywalności.
Stosując elementy tejże porównywalności, Sąd Apelacyjny za punkt wyjścia przyjmuje procentowy stopień uszczerbku na zdrowiu. W postępowaniu przez sądem pierwszej instancji ustalono 15% tego uszczerbku. Analiza orzecznictwa sądowego wskazuje, że 1% uszczerbku na zdrowiu najczęściej odpowiada 2.000-2.500 zł zadośćuczynienia, często zdarzają się sytuacje zasądzania zadośćuczynienia w granicach od 1.500 zł do 3.000 za 1% uszczerbku na zdrowiu (zob. np. Mikołaj Wild Przesłanki zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę związaną z uszkodzeniem ciała lub uszczerbkiem na zdrowiu w praktyce sądowej. Wiadomości Ubezpieczeniowe numer specjalny 2/2012, a także inne bogate orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych). W sytuacji powoda uwzględnić należało zwłaszcza długi czas trwania cierpień fizycznych z uwagi na leczenie, które zakończyło się po około 15 miesiącach. Nie bez znaczenia jest znaczny stopień cierpień wynikający z charakteru zabiegów leczniczych - odbycie 4 operacji. Wiązały się z tym także dolegliwości psychiczne – m. in. przedłużająca się niepewność co do efektów leczenia, długotrwała utrata sprawności, zależność od innych osób, utrzymywanie się szpecących blizn. Młody wiek powoda, który predestynuje do większej aktywności fizycznej z reguły powoduje większe poczucie krzywdy w zakresie ograniczeń ruchowych niż w wieku starszym. Szczegółowo te kwestie opisane zostały w opiniach biegłych psychologa (k. 305-309) i ortopedy (k. 341-345). Z drugiej strony trzeba mieć na względzie, że powód po leczeniu osiągnął dobry stan zdrowia, złamanie zostało wygojone, sprawność narządu ruchu jest prawidłowa, powód jest zdolny do pracy w takim zakresie jak przed wypadkiem
Tak przedstawione okoliczności, a także oczywiście inne szczegółowo wskazane przez sąd pierwszej instancji, a wynikające z zeznań świadków, zeznań powoda, dokumentacji lekarskiej i opinii biegłych, w ocenie Sądu Apelacyjnego, powodują, że odpowiednie zadośćuczynienie nie powinno przekraczać w wysokości około 2.500 zł za 1% procent uszczerbku na zdrowiu, czyli w konsekwencji nie powinno przekraczać 37.500 zł.
Jednakże dodatkowo trzeba mieć na względzie, że Sąd Okręgowy - rozważając kwestię odpowiedniego zadośćuczynienia - nie uwzględnił wypłaty jednorazowego odszkodowania. Od wejścia w życie ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U nr 137 poz. 887 ze zm.), stosownie do jego art. 16 ust. 3, składki na ubezpieczenie wypadkowe finansują płatnicy składek (w tym wypadku pracodawca). Nadto ustawa z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U.2015.1242 j.t.) wprowadziła zróżnicowanie składki w zależności od ryzyka wystąpienia wypadku. Skoro pracodawca finansuje ubezpieczenie wypadkowe pracownika to wypłacone świadczenia z ustawy „wypadkowej” zwalniają go z odpowiedzialności w zakresie dokonanych wypłat. Z wyroku Sądu Najwyższego z 21.10.2003 r. wynika (ICK 410/02), że jednorazowe odszkodowanie nie podlega odliczeniu od zadośćuczynienia pieniężnego, powinno być wzięte pod uwagę przy określeniu wysokości zadośćuczynienia, co nie jest jednoznaczne z mechanicznym zmniejszeniem sumy zadośćuczynienia o kwotę tego odszkodowania. Skoro powód dochodził osobno odszkodowania za koszty leczenia w tym dojazdy oraz renty z tytułu utraty zdolności do pracy, to uznać należy, że jednorazowe odszkodowanie nie pełniło funkcji kompensacyjnej w odniesieniu do tych szkód, lecz częściowo wynagrodziło krzywdę. W istocie zatem obliczenie wysokości zadośćuczynienia powinno wpływać na wysokość przyznanego zadośćuczynienia. Z tego względu w ocenie Sądu Apelacyjnego kwota zadośćuczynienia powinna wynosić ostatecznie 35.000 zł.
3. Apelacja powoda jest częściowo uzasadniona.
Kodeks cywilny nie precyzuje wyraźnie terminu zapłaty odsetek za opóźnienie. Przyjmuje się, że treść art. 481 § 1 k.c. przesądza o tym, że odsetki płatne są już z chwilą bezskutecznego upływu terminu spełnienia świadczenia głównego. Natomiast w myśl art. 455 k.c. Jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony, ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania.
W kwestii określenia chwili wymagalności odsetek od zasądzanych zadośćuczynień za krzywdę prezentowane są w orzecznictwie trzy różne stanowiska. Pierwsze opiera się na założeniu, że odszkodowanie należne tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę jest wymagalne dopiero z datą wyrokowania. Drugie stanowisko wskazuje, że wymagalność zadośćuczynienia za krzywdę (art. 445 § 1 k.c.) i związany z nią obowiązek zapłaty odsetek za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.) przypadają na moment doręczenia dłużnikowi odpisu pozwu lub wezwania go do spełnienia świadczenia. Według trzeciego stanowiska, nie ma podstaw do przyjęcia, iż odsetki za opóźnienie winny być zawsze zasądzone od daty wezwania do zapłaty lub od daty wyrokowania, bowiem kwestia ta winna być oceniana i rozstrzygana indywidualnie w każdym konkretnym przypadku. Inne rozstrzygnięcie winno zapaść w tym w przypadku, gdy krzywda poszkodowanego może być oceniona już w dacie wezwania do zapłaty, a inna w przypadku, gdy proces leczenia poszkodowanego i usuwania skutków doznanego urazu trwa jeszcze w trakcie procesu. Takie stanowisko zdaje się dominujące w ostatnim orzecznictwie Sądu Najwyższego (wyrok SN z18.02.2011 r., I CSK 243/10, LEX nr 848109, wyrok SN z 8.03.2013 r., III CSK 192/12, , LEX nr 1331306, a także - mimo odmiennej tezy redakcyjnej -wyrok SN z 22.01.2014 r., III CSK 98/13, LEX nr 1463876). Za tym ostatnim stanowiskiem, jako adekwatnym do okoliczności sprawy opowiada się w niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny.
Z art. 455 k.c. wynika, że odsetki przysługują od dnia wezwania, jednakże należy uwzględnić naturę zobowiązania. Zwrócić należy uwagę, że powód określił wysokość zadośćuczynienia w pozwie powołując się na okoliczności związane z całym procesem leczenia i rehabilitacji. Podał, że czwarta ostatnia operacja została wykonana 24.01.2013 r. Powoduje to, że roszczenie o odsetki za zadośćuczynienie może być rozpatrywane w odniesieniu do tak określonego żądania. Dodatkowo należy uwzględnić okoliczność, że cywilnoprawna odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku przy pracy ma charakter uzupełniający. W związku z tym pracownik nie może dochodzić świadczeń przewidzianych w przepisach Kodeksu cywilnego przed rozpoznaniem jego roszczeń o świadczenia przysługujące na podstawie przepisów ustawy wypadkowej (postanowienie SN z 21.01.2010 r. II PK 282/09 LEX 1663589, zob. też wyrok SN z 29 lipca 1998 r., II UKN 155/98, OSNAPiUS 1999 Nr 15, poz. 495
Z uwagi na sposób określenia podstawy faktycznej żądania o zadośćuczynienie odsetki nie mogły być skutecznie dochodzone przed datą doręczenia odpisu pozwu. Natomiast ze względu na to, że wyrok w sprawie o jednorazowe odszkodowanie uprawomocnił się 18.12.2014 r., to z tym dniem stało się wymagalne zadośćuczynienie jako roszczenie uzupełniające, które Xnione jest od wysokości kwoty jednorazowego odszkodowania. Z tego względu odsetki od zadośćuczynienia i odszkodowania powinny być liczone od 19.12.2014 r.
Stąd wynika zmiana punktu 1 i 2 zaskarżonego wyroku w zakresie odsetek
Podstawę prawna zasądzenia odsetek stanowi art. 481 § 1 k.c.
Odnośnie do odsetek od renty wyrównawczej za każdy miesiąc od lipca do listopada 2013 r. prawidłowo zasądzono je od końca każdego miesiąca, szkoda powstawała z końcem każdego miesiąca w którym powinno być wypłacane wynagrodzenie. Pozew zawierający żądanie renty został doręczony pozwanym 10 i 12 lipca 2013 r. Zatem odnośnie każdego z miesięcy poprzedzał datę powstania szkody. Zwrócić należy przy tym uwagę, że kwestia renty z ubezpieczenia wypadkowego była rozstrzygnięta przed okresami, których dotyczy żądanie renty uzupełniającej.
Natomiast odnośnie odsetek od odszkodowania niezasadne było ich zasądzenie od daty określonej przez powoda czyli od 10.01.2012 r. skoro podstawa faktyczna odszkodowania wskazuje, że szkoda powstała także w okresie przypadającym po tej dacie. W pozwie wskazywano na dojazdy, ostatni ze wskazanych dojazdów przypadał na 13.03.2012 r. Żądanie zasądzenia odszkodowania dotyczyło też wydatków na leki i środki opatrunkowe. Ostania operacja miała miejsce w styczniu 2013 r. Nie można uznać, że roszczenie stało się wymagalne przed powstaniem szkody z tego względu brak jest podstaw do zmiany orzeczenia co do odsetek od odszkodowania zgodnie z żądaniem powoda.
Wskazane wyżej rozważania dotyczące odsetek prowadzą do wniosku, że akta szkodowe pozwanego STU X S.A. nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia w co do odsetek.
W konsekwencji na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł zmianie wyroku jak w punkcie 1 wyroku. Sąd Apelacyjny częściowo uwzględnił apelację pozwanych co do wysokości zadośćuczynienia, jak też apelację powoda odnośnie do daty przysługiwania odsetek. W pozostałym zakresie apelacje podlegały oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. (pkt 4. wyroku).
W punkcie drugim wyroku zmieniono zaskarżony wyrok co do kosztów sądowych. Wynika to ze zmiany wyroku sądu pierwszej instancji co do wysokości zadośćuczynienia. Ostatecznie od pozwanych zasądzono łącznie 41600 zł (35.000 zł + 1600 zł+ 5000 zł) Nieuiszczona opłata od pozwu obliczona od tej kwoty wynosi 2080 zł (5% od kwoty 41600 zł). Do takiej wysokości obniżono kwotę obciążającą pozwanych.
Ponadto obniżeniu podlegała kwota wydatków, do których zwrotu zobowiązani zostali pozwani. Ostatecznie uznać należało, że pozwani przegrali sprawę wokoło 1/2. Połowa kwoty wydatków poniesionych w pierwszej instancji to około 800 zł. - tak też określono wysokość wydatków, których zwrot obciąża pozwanych.
W punkcie 3. zmieniono punkt 7. zaskarżonego wyroku. Orzeczenie to dotyczy obciążenia pozwanych kosztami nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu za pierwszą instancję. Zasadne są w tym względzie argumenty apelacji STU X S.A., że obciążenie tymi kosztami powinno uwzględniać proporcję w jakiej pozwani przegrali sprawę. Przyjąć należało, że pozwani ostatecznie przegrali sprawę w około ½ co do roszczeń pieniężnych i w całości co do roszczenia o ustalenia. Z tego względu obciążyć ich należało połową kwoty opłaty należnej adwokatowi od roszczeń o zasądzenie (900 zł) oraz całą kwotą opłaty od roszczenia o ustalenie (60 zł). Łącznie dało to 960 zł. W konsekwencji kwotą nieobciążającą pozwanych sąd z mocy art. 29 ust. 1 Prawa o adwokaturze obciążył Skarb Państwa (punkt 6 tiret 1. wyroku).
W punkcie 5. orzeczono o kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu za drugą instancję w zakresie obciążającym pozwanych. Pozwani zaskarżyli wyrok w całości zatem wartość przedmiotu zaskarżenia wyniosła 56.600 zł, przegrali sprawę w tej części co do 41.600 zł Wartość przedmiotu zaskarżenia w apelacji powoda określona została na 14.128 zł. Apelacja powoda dotyczyła odsetek. W tym zakresie przedłużono okres przysługiwania o 1 rok, czyli co do ¼ okresu którego dotyczyło żądanie zmiany. Można zatem przyjąć, że w tej części pozwani przegrali sprawę co do odsetek w około ¼, kwotowo w przybliżeniu daje to 3.500 zł. Kwotowe porównanie daje następującą proporcję w jakiej przegrali pozwani - (3500+41.600)/(56.600+14.128)≈0,64. Przyjęto jednak, że pozwani przegrali sprawę w drugiej instancji w około ¾, uwzględniono bowiem, że sprawę w części dotyczącej żądania o ustalenie przegrali w całości. W konsekwencji przyjęto, że pozwanych obciążyć należy kosztami nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu za drugą instancję w około ¾. Koszty obliczono następująco (w nawiasach podano odpowiednie przepisy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu <Dz.U.2015.1801>):
- opłata maksymalna wynosi 7200 zł (§ 8 pkt 6),
- w przypadku świadczenia odszkodowawczego należnego z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej przyjmuje się 50% opłaty maksymalnej (§15 pkt 5), daje 3600 zł;
- opłatę ustala się w wysokości połowy opłaty maksymalnej zatem kwotę 3600 zł należy podzielić na dwa – 3600 zł/2=1800 zł (§4 ust. 1);
- za postępowanie apelacyjne przysługuje 75% z 1800 zł, czyli 1350 zł (§16 pkt 2);
- pozwani przegrali apelację w około 75%, czyli powinni ponieść koszty opłaty w wysokości 75% z 1350 zł = 1012 zł (po zaokrągleniu do pełnych złotych);
- 1012 zł plus 23% VAT to 1244,76 zł (§4 ust. 3).
Natomiast co do nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu w części nieobciążającej pozwanych Sąd Apelacyjny z mocy art. 29 ust. 1 Prawa o adwokaturze obciążył Skarb Państwa (punkt 6 tiret 2. wyroku).
Każda ze stron wygrała swoją apelację w około ¼ części z tego względu z mocy art. 100 zd. 2 koszty postępowania między stronami wzajemnie zniesiono.
W punkcie 8. orzeczono o nieuiszczonej opłacie od apelacji. Opłata ta powinna być uiszczona od wartości przedmiotu zaskarżenia podanego przez powoda, czyli kwoty 14.128 zł. Opłata od apelacji powoda powinna zatem wynosić 707 zł. Powód jest zwolniony od kosztów sądowych. Pozwanego obciąża przegrana, co do odsetek w około ¼, czyli powinien uiścić część brakującej opłaty w kwocie 176,75 zł. Podstawę tego rozstrzygnięcia stanowi art. 113 ust. 1 u.k.s.c. w zw. z art 98 § 1 k.p.c.
prowadzenie sprawy o zadośćuczynienie za wypadek przy pracy adwokat Białystok
cennik usług adwokackich w sprawach cywilnych kancelaria adwokacka Białystok
porady prawne z zakresu prawa pracy radca prawny
pomoc prawna - darmowe porady prawne
data publikacji: 2016-07-08 08:55:44
Wyrok w sprawie o zadośćuczynienie i odszkodowanie, rentę wyrównawczą.