Source: https://czasopismo.legeartis.org/2018/09/prawa-zdjec-wykonanych-ramach-stosunku-pracowniczego/
Timestamp: 2020-08-14 23:48:13+00:00
Document Index: 48159134

Matched Legal Cases: ['art. 12', 'art. 67', 'art. 11', 'art. 41', 'art. 12', 'art. 79']

Prawa do zdjęć wykonanych w ramach stosunku pracowniczego
A teraz coś z całkiem innej beczki — decydując się na świadczenie pracy, w ramach której pracownik wykonuje na rzecz pracodawcy utwory w rozumieniu prawa autorskiego trzeba mieć na uwadze, że majątkowe prawa autorskie do twórczości przechodzą na pracodawcę z mocy prawa, co m.in. oznacza uprawnienie do ich prezentacji na stronie internetowej (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20 czerwca 2018 r., sygn. akt V ACa 18/17).
Prawa do zdjęć wykonanych w ramach stosunku pracowniczego przechodzą na pracodawcę, nawet jeśli umowa na ten temat milczy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Spór dotyczył wieloletniego (od 2008 r.) prezentowania kilkunastu zdjęć poświęconych architekturze myśliwskiej — bez zgody twórcy, bez zapłaty honorarium — przez muzeum, na wirtualnej wystawie udostępnionej na stronie internetowej. Do sądu trafił pozew, w którym fotograf zażądał od instytucji kultury przeprosin za bezprawne wykorzystanie jego utworów, usunięcia prac ze strony internetowej oraz 168 tys. złotych odszkodowania za naruszenie praw autorskich (jako wielokrotności stosownego wynagrodzenia).
Zdaniem strony pozwanej powództwo było bezzasadne, albowiem powód był jej pracownikiem etatowym, a zdjęcia zrobił w czasie i w związku z wykonywaniem pracy, zaś prawa autorskie do nich przeszły po akceptacji przedstawionego przez powoda scenariusza wystawy.
(Pozostawione w uzasadnieniu okruszki pozwalają stwierdzić, że pozwaną instytucją kultury było Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa.)
Sąd prawomocnie oddalił powództwo: powód w latach 1997-2008 był etatowym pracownikiem strony pozwanej, a zdjęcia wykonywał w ramach etatu i w czasie pracy. Rok przed odejściem z pracy fotograf zaproponował przygotowanie wystawy poświęconej gospodarce leśnej i myślistwu, zaś jako kustosz odpowiadał za jej przygotowanie, w tym dobór treści i eksponatów. Wykonując zdjęcia na wystawę fotograf korzystał ze sprzętu należącego do pracodawcy (ale też z własnego). Strony nie łączyła pisemna umowa na przeniesienie autorskich praw majątkowych, powód nie otrzymał dodatkowego wynagrodzenia za wykonane zdjęcia — ale za wkład w organizację wystawy dostał 4 tys. złotych nagrody.
Muzeum wypowiedziało umowę o pracę w maju 2008 r., aby miesiąc później przedstawić kolejną (internetową) odsłonę wystawy.
Zdaniem sądu sporne utwory powstały w związku z wykonywaniem obowiązków w ramach stosunku pracy, przez co pracodawca nabył do nich prawa ex lege (art. 12 ust. 1 pr.aut.). W takim przypadku nie jest niezbędne, by umowa o pracę regulowała kwestie praw autorskich do powstałych utworów — istotne jest to, by wykonywanie utworów wynikało z obowiązków pracowniczych twórcy.
Skoro zatem powód przygotował wystawę (opracował jej koncepcję, dobrał eksponaty, w tym zdjęcia własnego autorstwa) w ramach wykonywania obowiązków pracowniczych — co więcej przeniósł prawa do scenariusza (który obejmował utwory jego autorstwa), to nie sposób później twierdzić, iżby pracodawca naruszył prawa przysługujące twórcy korzystając ze spornych zdjęć.
Uprawnienia nabyte przez pracodawcę w stosunku do utworów pracowniczych obejmują także prawo do ich eksploatacji w zakresie rozpowszechniania, m.in. poprzez publiczne wystawianie i udostępnianie w internecie, także w formie wirtualnej wystawy. Nie ma przy tym znaczenia rodzaj nośnika, przy użyciu którego sporne zdjęcia są prezentowane (powód dostarczył fotografie w postaci wydrukowanych egzemplarzy, na wystawie były pokazane ich cyfrowe kopie), zaś fakt wykorzystania zdjęć w innych publikacjach nie miał znaczenia dla oceny sporu (muzeum mogło w ten sposób naruszyć prawa przysługujące fotografowi — ale tego akurat pozew nie dotyczył).
Co więcej zdaniem sądu powództwo nie zostałoby uwzględnione nawet gdyby prace nie były wykonane w ramach stosunku pracy: bo dostarczenie scenariusza wystawy obejmującego własne zdjęcia oznacza udzielenie bezpłatnej, niewyłącznej licencji na korzystanie z tych utworów (art. 67 pr.aut.) — która nie wymaga zachowania formy pisemnej, zatem może być zawarta per facta concludentia.
Jednak nawet w takim przypadku powód nie byłby uprawniony do wypowiedzenia licencji i żądania usunięcia jego zdjęć z wirtualnej wystawy — bo po włączeniu do utworu zbiorowego (art. 11 pr.aut.) twórca nie może sprzeciwić się korzystaniu z utworu włączonego na polach eksploatacji nieznanych w chwili zawarcia umowy (art. 41 ust. 5 pr.aut.).
Jako podsumowanie niechaj służy informacja, że po przegranej ex-pracownik musi oddać ex-pracodawcy koszty sądowe — 3,6 tys. złotych za pierwszą oraz 2,7 tys. złotych za drugą instancję — czyli zawsze warto się pięć razy zastanowić zanim raz się wytoczy powództwo sądowe.
Tags: art. 12 pr.aut. art. 79 pr.aut. fotografia prawo autorskie utwór
← O tym, że skoro agitację wyborczą może prowadzić „każdy obywatel”, to może prowadzić ją też Prezes Rady Ministrów (więc, więc…)
Dostęp do informacji publicznej dot. wydatków członków PE podlega ochronie ze względu na ich prywatność i dane osobowe →