Source: http://bolesta.blog.onet.pl/2014/05/
Timestamp: 2017-11-18 19:28:57+00:00
Document Index: 101209770

Matched Legal Cases: ['art. 9', 'art. 289', 'art. 289', 'art. 14', 'art. 69', 'art. 19', 'art. 95', 'art. 116', 'art. 117', 'art. 185', 'art. 188', 'art. 134', 'art. 232', 'art. 234', 'art. 235', 'art. 233', 'art. 258', 'art. 35', 'art. 205', 'art. 56', 'art. 208', 'art. 209', 'art. 243', 'art. 245', 'art. 102', 'art. 283', 'art. 292', 'art. 254', 'art. 251']

Maj, 2014 | unieważnienie małżeństw kościelnych/rozwód kościelny
w przypadku zapytań sensu stricte teoretycznych, dotyczących artykułów, proszę stawiać ja przez blog, gdy z kolei wyrażacie Państwo zainteresowanie, abym podjęła się w Państwa sprawie czynności adwokackich proszę o kontakt mailowy:
Na mail można przesyłać również propozycje tematów, którymi zdaniem Państwa mogłabym się zająć (kościelny proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa)
Kategorie: Bez kategorii	| Tagi: adwokat kościelny Kraków kuria orzeczenie nieważności małżeństwa prawnik kanonista prawo kanoniczne rozwiązanie rozwód kościelny sąd kościelny sakrament stwierdzenie	| Napisz odpowiedź
Zawarcie małżeństwa w kontekście zamiaru uzyskania czegoś
Kategorie: Bez kategorii	| Tagi: adwokat kościelny Kraków kuria orzeczenie nieważności małżeństwa prawnik kanonista rozwiązanie rozwód kościelny sąd kościelny sakrament stwierdzenie	| Napisz odpowiedź
Instrukcja Dignitas connubii. Wybrane przepisy. Kościelny proces małżeński
INSTRUKCJA DIGNITAS CONNUBII. WYBRANE PRZEPISY. KOŚCIELNY PROCES MAŁŻEŃSKI.
25 stycznia 2005 r. promulgowana została przez Papieską Radę ds. Interpretacji Tekstów Prawnych Instrukcja Dignitas connubii (w dalszej części będziemy posługiwać się skrótem dla niej: DC; dla uzupełnienia podaję, iż sięgając do dokumentu wykorzystałam jego przełożenie na język niemiecki ze strony:
http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/intrptxt/documents/rc_pc_intrptxt_doc_20050125_dignitas-connubii_ge.html
, natomiast przytoczenie poszczególnych przepisów prawnych nie jest tłumaczeniem sensu stricte). W ramach aktualnych rozważań sięgniemy do tych przepisów, które stanowią jakby uszczegółowienie norm prawnych Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r., i które nie były jeszcze obszerniej podjęte przeze mnie.
Pierwszym pytaniem, z którym możemy spotkać się już na progu czynności zmierzających w kierunku wszczęcia kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa jest to dotyczące kompetencji Kościelnego Trybunału. Nie jest to czas na te podstawowe rozważania, natomiast to pytanie pozostaje w związku z jeszcze innym, a mianowicie: co w sytuacji, gdy po wyroku Strona procesowa chce złożyć ponowną skargę z tego samego tytułu. W art. 9 §2 DC oraz w art. 289 §2 DC czytamy, iż w opisanej sytuacji zachodzi tzw. absolutna niewłaściwość sądowa. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku założenia sprawy z tego samego tytułu, ale z racji kompetencji innego Trybunału, do tego właśnie innego Sądu (art. 289 §3 DC). Pamiętamy też, iż Prawodawca w Kodeksie dał Stronom możliwość złożenia powództwa w tym Sądzie, na terenie kompetencji którego jest większość dowodów DC w art. 14 uzupełnia ten przepis o wzmiankę, aby przy podejmowaniu decyzji i ew. powierzeniu sprawy akurat temu Sądowi, wziąć pod uwagę dowody składane nie tylko przez jedną Stronę procesową, ale przez Obie, jak i gromadzone z tzw. urzędu. Może nie jest to sytuacja spotykana w naszych polskich realiach, ale gdy dany Sąd nie może sprawy przyjąć, np. z powodu braku Pracowników, wówczas wyznaczeniem nowego Trybunału zajmuje się Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej (art. 69 §2 DC). Nie do rzadkości należy sytuacja, kiedy proces ulega umorzeniu, bądź Strona wprost zrzeka się dalszego postępowania, po umorzeniu względnie zrzeczeniu się zeń, Strona ma prawo złożenia skargi też w innym Sądzie, chyba że proces przebiegał w Trybunale Roty Rzymskiej, wtedy to RR jest jedynie właściwym Sądem (art. 19 §1 i §2 DC).
Przechodząc już do przebiegu procesu, to w Instrukcji podkreślone jest wyraźnie, iż zaleca się udział obu Stron w postępowaniu celem wydobycia prawdy oraz celem zagwarantowania lepszego prawa do obrony (art. 95 §1 DC). Warto na moment zatrzymać się nad tym uzasadnieniem uczestnictwa obu Stron, bowiem w swojej praktyce nieraz spotykam się z zapytaniem: „Co będzie korzystniejsze dla mojej sprawy: czy gdy Strona pozwana nie zareaguje i nie będzie uczestniczyć w procesie, czy też wręcz przeciwnie?”. Jak widać z przytoczonego przepisu, abstrahuje się od „powodzenia” w znaczeniu otrzymania pozytywnego wyroku na rzecz przede wszystkim wydobycia prawdy. Nie zawsze jest tak, iż Strona wnosząca pozew korzysta z jakiejś fachowej porady prawnej, stąd warto pamiętać, iż Jej skarga nie musi być sformułowana na sposób prawniczy (art. 116 §1 nr 2 DC). Przy tym winno się jednak dodać, iż musi ona obronić się przez to niejako treścią, innymi słowy: z treści skargi winien wyraźnie „przebijać” się tytuł, na podstawie którego ma przebiegać kościelny proces małżeński, gdy nie został on prawnie sformułowany w niej. Oczywiście nie oznacza to, iż fachowe terminy rekompensują niezasadną treść powództwa. Najczęściejspotykanymi dowodami, które proponują Strony są zeznania Świadków czy dowód z dokumentów, gdy pojawiają się natomiast inne, wówczas do obowiązku Strony proponującej takowe, jest ukazanie, co można przez nie wykazać (art. 117 DC). Będąc przy dokumentach, to w przypadku dokumentu prywatnego, nawet gdy ten zostaje uwierzytelniony, nie traci on swojego prywatnego charakteru (art. 185 §2 DC). Z kolei popularne anonimy nie mają wartości dowodowej, chyba że chodzi o sytuację, kiedy wnioskować można o danym fakcie z innych dowodów (art. 188 DC). Gdy jedna ze Stron nie bierze czynnego udziału w procesie, z racji braku wiedzy o miejscu Jej pobytu, wówczas pozbawiona zostaje informacji o jakimkolwiek dokonanym akcie (art. 134 §4 DC). Tu na moment chciałabym uczynić pewną aluzję: już spotkałam się z sytuacją, podczas której Strona nie brała udziału w procesie, aczkolwiek wyraziła wolę na zapoznanie się z aktami sprawy, zostało to Jej umożliwione po uprzednim złożeniu przez Nią zeznań, jak widać zatem roszczenie prawa do czegoś czasami wymaga podjęcie też pewnych obowiązków. Podobna sytuacja zachodzi, gdy Strona nie chce złożyć przysięgi, przyrzeczenia przed wglądem do akt, wówczas przypuszcza się, iż rezygnuje Ona tym samym z wglądu doń (art. 232 §2 DC). Adwokat może mieć wgląd nawet do tych dowodów, które nie są przedstawiane Stronie, Stronom (art. 234 DC). Można przy tym uczynić krótką aluzję do tzw. świadectw kwalifikacyjnych, do tych z reguły Strony nie mają wglądu, aczkolwiek wychodzę ze stanowiska, iż winny one zostać udostępniane Adwokatom, Pełnomocnikom, zwłaszcza gdy: powołuje się na nie np. Obrońca węzła, bądź suponuje się uczynienie o nich wzmiankę w Wyroku, nie mówiąc już o tym, iż przez wgląd do nich Adwokat, Pełnomocnik może mieć pełny obraz sprawy i na sposób obiektywny może ocenić np. treść zeznań chociażby pod kątem moralnym. Natomiast takie udostępnienie czegoś Adwokatowi, Pełnomocnikowi nie zaś Stronie jest niejako równoznaczne z tym, iż nie może on udostępnić tego sam od siebie Stronie, co więcej w ogóle nie może Jej udostępniać (art. 235 §2 DC). Odnośnie miejsca publikacji akt, to niekoniecznie musi to być siedziba Sądu prowadzącego sprawę (art. 233 §2 DC). Z podobnym przypuszczeniem, co powyżej, jeśli chodzi o wgląd do akt, mamy do czynienia wówczas, gdy Strona informuje, iż odrzuca każdą informację od Sądu, taka deklaracja jest równoznaczna z brakiem konieczności wysłania do tej Strony całego wyroku (art. 258 §3 DC).
W Instrukcji pojawiają się także wytyczne dla Pracowników Sądu, m. in. o tym, aby zapoznawano się z wyrokami wspomnianego Trybunału RR, a to celem pewnej jednomyślności w Sądach podległych Sądowi I Instancji (art. 35 §3 DC). Przechodząc do Biegłych, to w Instrukcji jest zalecenie, aby byli Oni też osobami o prawidłowej postawie moralnej (art. 205 §1 DC). Z kolei dla Obrońcy węzła małżeńskiego w Instrukcji sprecyzowany został już bardziej szczegółowo zakres Jego zadań, takich jak: przy kan. 1095 KPK – czuwanie nad klarownością postawionych pytań Biegłemu, objęcie w ramach nich danej sprawy, nie przekroczenie w nich kompetencji Eksperta, wzięcie pod uwagę czy Biegły opiera się o antropologię chrześcijańską oraz naukowe metody, natomiast, gdy wydany wyrok jest pozytywny, to zadaniem Obrońcy węzła winno być zwrócenie uwagi Trybunałowi II Instancji na pewne dotychczasowe niuanse w opinii nie wzięte pod uwagę przez ferujących Sędziów (art. 56 §4 DC). Z kolei przy impotencji, tym razem Sędzia winien zapytywać Biegłego o naturę tej niezdolności, tj. o jej relatywność względnie absolutność, następnie o jej charakter uprzedni vel następczy, trwały, czy wręcz przeciwny, a gdy tego ostatniego rodzaju, to wówczas winno postawić się pytanie dotyczące środków jej usunięcia (art. 208 DC). Z kolei przy niezdolności (kan. 1095 KPK) Sędzia winien pamiętać o zadaniu takich pytań, jak: istnienie niezdolności w momencie zawierania małżeństwa, jej czasowy względnie trwały charakter, stopień jej ciężkości oraz jej objawy, jak i źródło powstania Podobne pytania zauważyć można przy niezdolności natury psychicznej, braku rozeznania oceniającego oraz braku używania rozumu (art. 209 §1 oraz §2 DC). W tym zauważa się doskonale objęcie pytaniami kwestii prawnych. Ja sama jestem zwolenniczką, aby przez opis danej sytuacji udowadniać to, co wymaga Prawodawca, innymi słowy: tak treść skargi powodowej, oświadczeń, zeznań, treść dokumentów czy ew. opinii winny zawierać to, co wymaga się w prawie, mimo iż każdy z tych wymienionych środków dowodowych będzie odnosił się do meritum w swoim właściwym sposobie. Gdy Obrońca węzła pomija udzielenie odpowiedzi, wówczas można przejść do kolejnego etapu (art. 243 §2 DC). Gdy nie czyni tego natomiast Adwokat, wówczas Strona zostaje poinformowana (art. 245 §1 DC), wynika to z zabezpieczenia Strony mającej Adwokata przed ew. negatywnymi dlań konsekwencjami, jak chociażby we wspomnianym przypadku, rezygnacją z prawa do obrony. Ja dodałabym od siebie też podobny wymóg tym razem obejmujący osobę Pełnomocnika. Gdy Obie Strony proszą o proces, wówczas nic nie stoi na przeszkodzie o posiadaniu przez Nich tego samego Adwokata (art. 102 DC).
Po otrzymaniu negatywnego wyroku, co związane jest z ew. apelacją, przestrzega się o nie przejmowaniu danej sprawy, zanim Strona sama nie zdecyduje, przy zachowaniu terminów, do jakiego Sądu chce apelować (art. 283 §4 DC), to dalsza konsekwencja zachęty do apelowania także do RR. Podczas apelacji nie wymaga się jakichś cięższych gatunkowo argumentów lub dowodów, ale wystarczy, iż czynią one daną apelację prawdopodobną (art. 292 §1 DC). Tym razem stoję na stanowisku, iż tak, jak zadaniem Strony powodowej jest troska o udowodnienie swojej tezy Sądowi (dotyczy to tak samo Strony Pozwanej, gdy wychodzi Ona z inicjatywą skargi wzajemnej), tak, pod warunkiem, iż korzysta Ona z pomocy Adwokata, Pełnomocnika, zadaniem Jej jest przekonanie Ich do zasadności apelacji, naturalnie przy pomocy pewnych wskazówek od Nich samych, w ten sposób należy rozumieć ową słuszność, zasadność apelacji. Czytając niektóre Wyroki ma się też wrażenie, iż przytoczone w nich fragmenty niemalże przeczą ostatecznej sentencji, stąd podkreślone zostało, aby Wyrok tak został sformułowany, iż nie budzi wątpliwości dojście do końcowej tezy przez Sędziów (art. 254 §1 DC).
Zostało przy okazji innych tematów zaznaczone, iż czasami może pojawić się zakaz zawarcia związku, zostało to dobitnie wyartykułowane w DC (art. 251 DC).
Jak widać z powyższych rozważań, a na ich treść wybraliśmy tylko nieliczne przepisy prawne, to przepisy z Instrukcji stanowią uszczegółowienie dla norm znajdujących się w Kodeksie, przy oczywistej zasadzie, iż nie mogę stać w opozycji do kanonów kodeksowych, co pozostaje w zgodzie z taką prawną zasadą.
Wiek a propozycja tytułów prawnych w kościelnym procesie o nieważność małżeństwa oraz wpływ innych czynników na wybór przyczyny prawnej
Instytucja pojednania w kościelnym procesie małżeńskim
W Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 r. jest kilka norm prawnych, w których wyraźnie sformułowany jest zakaz łączenia niektórych funkcji czy zadań. Nie ma natomiast uregulowań dotyczących wykonywania przez tę samą osobę zadania tłumacza i równocześnie jakiejś funkcji w Kościelnym Sądzie. Wynika to po części z praktycznego faktu o byciu: albo tłumaczem, albo spełniającym jakieś sądowe stanowisko. Tymczasem warto obecne rozważania poświęcić tej kwestii, gdyż takie sytuacje nie należą do rzadkości. Na wzór przepisów o nie łączeniu przy tej samej sprawie takich funkcji, jak: promotor sprawiedliwości i obrońca węzła małżeńskiego (kan. 1436 §1 KPK), następnie: sędzia, promotor sprawiedliwości, obrońca węzła, pełnomocnik, adwokat, świadek, biegły i sędzia czy asesor w Trybunale wyższym (kan. 1447 KPK) można przypuszczać na zasadzie pewnej analogii o jeszcze innych przykładach. Owo niełączenie wynika z faktu, iż mimo że każda z tych funkcji czy zadań winna przebiegać i być spełniana w zgodzie z prawdą, to sędzia winien na podstawie tego, co mówią wyżej wymienione osoby, dodajmy – co mówią w swoim aspekcie – wyrobić sobie swoje, własne zdanie; po drugie, dotyczy to zwłaszcza pierwszego przypadku, niektóre zadania są sobie jakby przeciwstawne, przykładowo: rzecznik sprawiedliwości oraz obrońca węzła małżeńskiego, stąd wykonywanie tych zadań w tej samej sprawie byłoby niezrozumiałe. Stosowne byłoby zatem, aby w ten drugi w kolejności wykaz osób włączyć także funkcję tłumacza. Oczywiście można spotkać się z zarzutem, iż tłumacz pozbawiony jest w pewien sposób swego zdania, gdyż jego rola polega na przetłumaczeniu czegoś, co powstało niezależnie od jego woli, i trudno jest się z tym nie zgodzić, ale też trzeba wziąć pod uwagę fakt w postaci dopuszczenia jakiegoś błędu przez tłumacza, który, przy założeniu, iż wykonywałby jednocześnie zadanie sędziego, byłby kontynuowany. Tu w pamięci mamy też określenie sędziego i takie też jego traktowanie jako biegłego biegłych, a więc jako osobę, której zadaniem jest dokonanie analizy i ocena zgromadzonych dowodów, co oznacza o nie przedstawianiu przez niego samego takowych. O byciu tłumaczem decydują już inne przepisy, regulamin, aczkolwiek wydaje się, iż materia kościelnego procesu małżeńskiego na tyle jest inna od przykładowo rozwodów, iż każdy termin, każde słowo użyte szczególnie przez stronę, ale i świadków może odegrać niebagatelną rolę. Za przykład mogą posłużyć różne rodzaje symulacji, czyli wykluczenia, w której to wadzie tak istotną rolę odgrywa dokonanie czegoś aktem woli, a nie pozostanie tylko w sferze intelektualnej, co z kolei jest obce na gruncie prawa cywilnego. Oznaczać to może zatem o konieczności posiadania choćby minimalnej wiedzy z prawa kanonicznego przez tłumacza. Naturalnie można twierdzić, iż wystarczy znajomość danego języka, aby już dokonać tłumaczenia, tymczasem nic bardziej mylnego, bowiem cały czas musimy pamiętać o istocie poszczególnych tytułów nieważności, przy których oddanie czegoś, ale innym czasownikiem może rzutować na sam wyrok. Wychodzę też z założenia, opartego na własnej praktyce, iż czasami dobrze jest, jeśli tłumacz zrobi obok przetłumaczonego tekstu swoje uwagi, gdy jest taka konieczność. Pamiętam jedno z tłumaczeń, w którym przez gramatyczne błędy językowe autora tekstu, właśnie bez wchodzenia w wolę tegoż autora można było wysunąć całkiem przeciwstawne wnioski: autor opisywał swoje nastawienie do wierności, jak najbardziej negujące możliwość wykluczenia przez niego tego elementu, gdy tymczasem jakieś zapomnienie, ale też gramatyczny błąd wskazywał na coś zupełnie innego. Jest też pewne niebezpieczeństwo, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia ze słowem mówionym, iż tłumacz, znający prawo kanoniczne, poczuje pewien „niedosyt” z odpowiedzi zeznającego, wówczas najbardziej słusznym wyjściem jest wprost zapytanie przesłuchującego i wyrażenie zgody przez niego na postawienie dodatkowego pytania celem wyjaśnienia wątpliwości, dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy nie przesłuchuje Sędzia, ale osoba wyznaczona do tego zadania, a nie posiadająca kompetencji w prawie. Takie extra działanie winno zostać dodatkowo zaprotokołowane. Obok podkreślonych powyżej kwalifikacji naukowych, zawodowych można też zastanawiać się nad przymiotami moralnymi, oczywiście bez stawiania niepotrzebnych przeszkód, ale także i te są ważne, aby przez przykładowo złe nastawienie do poglądów reprezentowanych przez tego, kogo się tłumaczy, nie doszło do jakichś nadużyć ze strony tłumacza. Samo zabezpieczenie w postaci potwierdzenia zgodności z oryginałem może nie wystarczyć, a jak widzimy: od tłumaczenia zależeć może nawet ostateczny wyrok. Można poruszyć także jeszcze inną kwestię, co w sytuacji, jeśli np. Strona, przy której był tłumacz, chce odnieść się w jakiś sposób do wiedzy tego ostatniego, i wykorzystać to w procesie kościelnym, przy tym cały czas pamiętamy o konieczności zachowania tajemnicy (kan. 1548 §2 nr 1 KPK; nt. zachowania tajemnicy: Kodeks Tłumacza Przysięgłego z 30 czerwca 2011 r. §6 (http://www.tepis.org.pl/pdf-doc/kodeks-tp.pdf). Jednym z rozwiązań jest zwolnienie przez stronę tłumacza z tegoż obowiązku. Zagadnienie funkcji tłumacza poruszane jest w Kodeksie kilka razy (w obrębie prawa procesowego: kan. 1471 KPK, ale i w ramach sakramentu spowiedzi św.: kan. 983 §2 KPK), ale z racji wciąż nowych możliwości, pojawia się też możliwość do uregulowania nowych sytuacji. Przy czym trzeba wziąć też pod uwagę to, iż specyfiką Kodeksu jest pozostawienie pewnych spraw jakby nieuregulowanych, bowiem można je uporządkować też na sposób czysto ludzki, logiczny i naturalny.
Kategorie: Bez kategorii	| Tagi: adwokat kościelny Kraków kuria orzeczenie nieważności prawnik kanonista prawo kanoniczne rozwiązanie rozwód kościelny sąd kościelny sakrament stwierdzenie	| 1 Komentarz
Zmienność oraz stałość przepisów w kościelnym prawie małżeńskim
Niniejszy artykuł opublikowany zostanie na mojej eksperckiej stronie, na Forum Infor.pl
Kilkakrotnie wzmiankowane było, iż Kodeks Prawa Kanonicznego aczkolwiek wspólny dla Kościoła Katolickiego na całym świecie, to jednak przy wielu swoich przepisach dopuszcza inne regulacje. To owo dopuszczenie innych regulacji nie będziemy rozumieć w tym artykule jako konieczną zmianę treści przepisów wynikającą np. z rozwoju innych nauk (takim ewidentnym przykładem w wymienionym aspekcie jest treść kanonu 1095 KPK o niezdolności do zawarcia związku, którą to niezdolność określają m. in. nauki medyczne), ale jako zmianę wynikającą z różnicy kulturowej. To także na tym gruncie, tj. na gruncie zmiany warunków społecznych, spowodowane zostało to, iż konieczne stało się promulgowanie nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego w 1983 r. (dla przypomnienia: pierwszy Kodeks promulgowany był w roku 1917). W obecnym artykule nie zajmiemy się jednak różnicami pomiędzy starym a nowym Kodeksem wynikającym ze społecznych uwarunkowań, ale możliwością właśnie innej regulacji w tym samym Kodeksie wynikającą z wyżej wymienionej przyczyny. Można zastanawiać się nad tym, dlaczego podejmiemy akurat to zagadnienie. Ja ze swojej strony mogę uzasadnić to tym, iż każdy chyba doświadczył różnic pomiędzy regulacjami cywilnymi pomiędzy różnymi państwami, i nie są to wyłącznie drobne różnice, ale dosyć spore, czego nie ma w KPK, w nim bowiem, nazwijmy to dla własnego użytku, tzw. „kościec” jest wspólny, niezależny od tego, gdzie się jest, różne są natomiast te elementy, które nie przeciwstawiają się istocie. Za wybrane przykłady posłużą regulacje z kościelnego prawa małżeńskiego.
Pierwszym przykładem jest przeszkoda wieku (kan. 1083 KPK). Prawodawca zezwolił na jego podwyższenie, ale wyłącznie do godziwości, przez Konferencję Episkopatu.
Ciekawszym przykładem jest przeszkoda impotencji (kan. 1084 §1 oraz § 2 KPK). W §1 wymienionego kanonu mowa jest m. in. o jej trwałości. Trwałość tę nie należy rozumieć w znaczeniu medycznym, ale prawnym, co oznacza tym samym, iż to, co na jednym kontynencie jest trwałe, na innym już wcale takim nie musi być.
Także interesującym, kolejnym przykładem jest poważny brak rozeznania oceniającego, o którym w nr 2 kan. 1095 KPK. Przy okazji innego artykułu zostało powiedziane, iż w kulturze europejskiej przyjmuje się posiadanie rozeznania na szesnasty rok życia dla kobiet oraz osiemnasty dla mężczyzn. Owszem byłoby to być może za dużym uproszczeniem, nawet nie wymagającym zaangażowania Biegłego w trakcie procesu, gdyby uwarunkować posiadanie, bądź też brak rozeznania od wieku, aczkolwiek i o tym przykładzie warto było wspomnieć.
To nieliczne przykłady, dzięki którym widać możliwość innej regulacji (może za wyjątkiem szczególnie ostatniego) w różnych państwach, krajach. Ale nie tylko na tym polega fleksibilność prawa kanonicznego, Prawodawca bowiem poszedł o wiele dalej, przyznając prawo do podjęcia decyzji nawet w tym samym państwie, kraju, ale niższej władzy kościelnej aniżeli Episkopat, i dodajmy prawo do podjęcia decyzji w konkretnym przypadku. Stąd ponownie wskażmy na wybrane przykłady tym razem w tym kontekście.
Jeden z nich zawarty jest w kan. 1077 §1 KPK, czytamy w nim, iż Ordynariusz miejsca może w szczególnym przypadku zabronić zawierania małżeństwa swoim podwładnym gdziekolwiek przebywającym, oraz wszystkim aktualnie przebywającym na własnym jego terytorium, lecz tylko czasowo, na skutek poważnej przyczyny i dopóki ona trwa. Jakby przeciwstawnym przepisem prawnym jest możliwość udzielania przez Niego dyspens (kan.1078 KPK, kan. 1079 §1 KPK), bądź w ogóle instytucja dyspensy. Natomiast, biorąc pod uwagę treść kan. 1079 szczególnie od §2 do §3 KPK, to może ona być udzielona nawet przez proboszcza, bądź spowiednika, a nawet przez kapłana czy diakona w sytuacji wymienionej przez prawo.
Na końcu warto wziąć również pod uwagę zezwolenie uzyskane od ordynariusza miejsca na zawarcie małżeństwa mieszanego (kan. 1125 KPK).
To tylko wybrane przykłady i to z samego kościelnego prawa małżeńskiego, ograniczyliśmy się przy tym do materialnego prawa małżeńskiego, pomijając zatem procesowe, bowiem to w nim są bardziej ewidentne przykłady. Wynika z nich wyraźnie, iż Prawodawca uwzględnił różnice kulturowe, społeczne, ale w ten sposób, iż regulacje prawne pochodzące od niższego Prawodawcy nie mogą stać w sprzeczności do przepisów od Prawodawcy najwyższego. W pewnym sensie odbiega od tego wspomniana przeszkoda niezdolności fizycznej, bowiem dopuszcza wydanie dwóch różnych wyroków w tej samej sprawie, aczkolwiek taka sytuacja nie jest czymś nadzwyczajnym.
K. Lüdicke, Münsterischer Kommentar zum CODEX IURIS CANONICI, Beiheft 62, Die Nichtigerklärung der Ehe, Materialles Recht, 2012.