Source: http://rf.gov.pl/tekst.php?kategoria=publikacje&kategoria2=artykuly-pracownikow-i-wspolpracownikow&text_id=Malgorzata_Wiecko___Problem_zwrotu_kwot_wyplaconych_z_majatku_Skarbu_Panstwa_przez_sprawce_wypadku___odpowiedzialnosc_in&id=2262
Timestamp: 2016-07-27 22:54:32+00:00
Document Index: 123286034

Matched Legal Cases: ['art. 441', 'art. 1', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 446', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 445', 'art. 446', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 441', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 441', 'art. 361', 'art. 77', 'art. 446']

Małgorzata Więcko - Problem zwrotu kwot wypłaconych z majątku Skarbu Państwa przez sprawcę wypadku - odpowiedzialność in solidum - analiza orzecznictwa - Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 6(1/2009)
W ramach problematyki zakresu obowiązku odszkodowawczego zakładu ubezpieczeń z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych warto przeanalizować zagadnienie zwrotu kwot wypłacanych z majątku Skarbu Państwa. Problem, który chciałabym omówić dotyczy wypadków drogowych, w których poszkodowanymi są policjanci. Jak się okazuje, sprawca wypadku, w którym dojdzie do uszkodzenia ciała bądź rozstroju zdrowia funkcjonariusza policji, jest zobowiązany do zwrotu części kwoty odszkodowania wypłaconego funkcjonariuszowi przez Skarb Państwa pomimo posiadania obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Chodzi konkretnie o zwrot świadczeń wypłacanych przez pracodawcę funkcjonariuszom policji na podstawie ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. o odszkodowaniach przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą w Policji (Dz. U. 1972, nr 53, poz. 345 z późn. zm.). Skarb Państwa występuje w tej sytuacji jako podmiot uprzywilejowany, mający możliwość dochodzenia zwrotu wypłaconych kwot na zasadzie odpowiedzialności in solidum. Jak wskazuje bowiem orzecznictwo sądów polskich w tej materii, istnieje możliwość domagania się przez Skarb Państwa zwrotu wypłaconych świadczeń bezpośrednio od sprawcy wypadku, z kolei ubezpieczyciel sprawcy jest uprawniony do odmowy pokrycia takich kosztów w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. W orzecznictwie Sądu Najwyższego znalazło się co prawda kilka orzeczeń, w których oceniono, iż stosowanie art. 441 § 3 k.c. w podobnych przypadkach jest niedopuszczalne. Orzeczeń tych jest jednak zdecydowanie mniej niż wyroków dopuszczających regres na podstawie odpowiedzialności in solidum.
Zgodnie z art. 1 powołanej ustawy, funkcjonariuszowi Policji, który doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu wskutek wypadku pozostającego w związku z pełnieniem służby albo wskutek choroby powstałej w związku ze szczególnymi właściwościami lub warunkami służby, jak również rodzinie funkcjonariusza, który zmarł wskutek takiego wypadku lub choroby przysługują dwa rodzaje świadczeń: jednorazowe odszkodowanie z tytułu uszczerbku na zdrowiu lub śmierci oraz odszkodowanie za przedmioty osobistego użytku. Za wypadek pozostający w związku z pełnieniem służby w Policji uważa się, zgodnie z ustawą, nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które zaszło podczas lub w związku m.in. z wykonywaniem obowiązków służbowych albo poleceń przełożonych, wykonywaniem czynności w interesie służby, nawet bez polecenia przełożonych, udziałem w pościgu lub ujęciu osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa albo ochroną innych obywateli przed napaścią. Bez wątpienia więc takim zdarzeniem może być również wypadek drogowy zawiniony przez kierowcę innego pojazdu. W ustawie nie znalazł się jakikolwiek przepis stanowiący o możliwości dochodzenia przez Skarb Państwa od sprawcy szkody zwrotu świadczeń wypłaconych na jej podstawie. Orzecznictwo pozostaje w tej kwestii jednak dość jednolite i podstawę prawną takiego roszczenia odnalazło w przepisach Kodeksu cywilnego, a w szczególności art. 441 § 1 i 3[1]. W orzeczeniach sądów możemy ponadto zauważyć tendencję wskazującą, iż nie tylko świadczenia przyznawane na podstawie powołanej ustawy, ale również wynagrodzenie wypłacone funkcjonariuszowi za okres niezdolności do pracy może podlegać regresowi z art. 441 k.c.[2] Stosownie do przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących odpowiedzialności solidarnej oraz in solidum, jeżeli kilka osób ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, ich odpowiedzialności jest solidarna (441§ 1 k.c.), zaś ten, kto naprawi szkodę, za którą jest odpowiedzialny mimo braku winy, ma roszczenie zwrotne do sprawcy, jeżeli szkoda powstała z winy sprawcy (§3). Warto przeanalizować głębiej argumenty przedstawiane przez sądy w podobnych sprawach.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 czerwca 1977 r.[3] przepisy powołanej wyżej ustawy nie dają bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, czy Skarb Państwa, który dokonał wypłaty odszkodowania, jest uprawniony do dochodzenia zwrotu świadczeń wypłaconych małżonkowi i dzieciom zmarłego w związku ze służbą funkcjonariusza w Policji. Jednakże przemilczenie ustawodawcy nie może, według Sądu Najwyższego prowadzić do wniosku, że roszczenia regresowe do sprawcy szkody z tytułu wypłaconego odszkodowania Skarbowi Państwa nie przysługują, ani że brak ustawowego uregulowania kwestii regresu wyłącza go w stosunku do sprawcy szkody. W ocenie Sądu nie ulega bowiem wątpliwości, że rodzina zmarłego funkcjonariusza ma w takim przypadku roszczenie w stosunku do sprawcy szkody na zasadach przepisu prawa cywilnego (art. 446 k.c.), a więc zdaniem Sądu nie byłoby zrozumiałe, dlaczego sprawca szkody, miałby być w takim przypadku zwolniony od zwrotu świadczenia, jakie spełnił Skarb Państwa. Odszkodowanie od Skarbu Państwa dla funkcjonariuszy ówczesnej Milicji Obywatelskiej i ich rodzin w razie wypadków w związku ze służbą jest - w ocenie Sądu Najwyższego wyrazem uznania dla trudnej i odpowiedzialnej pracy funkcjonariuszy oraz potrzeby realnego zapewnienia im i ich rodzinom otrzymania stosownych świadczeń. Jak ocenił Sąd Najwyższy, podstawy prawnej dochodzonego przez Skarb Państwa roszczenia należy upatrywać w przepisie art. 441 § 3 k.c. mającym zastosowanie w drodze analogii. Przepis ten Sąd uznał za bliski rozpatrywanej sytuacji faktycznej, zawierający hipotezę obejmującą podobną sytuację i ocenił, iż Skarb Państwa, wypłacający funkcjonariuszowi Milicji Obywatelskiej lub jego rodzinie odszkodowanie na podstawie ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. jest upoważniony do zwrotnego dochodzenia świadczeń od sprawcy szkody na zasadzie art. 441 § 3 k.c.
Potwierdzenie tego kierunku w orzecznictwie znalazło się w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 21 października 1997 r.[4]. Tym wyrokiem Sąd rozpoznał zagadnienie prawne przedstawione przez Sąd Najwyższy do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów SN. Pytanie brzmiało „czy w sytuacji, gdy wypadek powodujący szkodę w związku z ruchem pojazdu mechanicznego był jednocześnie wypadkiem w drodze ze służby, Skarbowi Państwa, który wypłacił funkcjonariuszowi za zniszczoną odzież odszkodowanie na podstawie ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. o odszkodowaniach przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą w Milicji Obywatelskiej (Dz. U. nr 53, poz. 345 ze zm.) oraz wynagrodzenie za okres zwolnienia lekarskiego na podstawie ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. nr 30, poz. 179) przysługuje do sprawcy wypadku roszczenie o zwrot równowartości tych świadczeń". Sąd Najwyższy w odpowiedzi podjął następującą uchwałę: jeżeli wypadek funkcjonariusza Milicji, pozostający w związku z pełnieniem służby, był jednocześnie wypadkiem powodującym szkodę wynikłą z ruchu pojazdu mechanicznego, Skarbowi Państwa, który wypłacił temu funkcjonariuszowi odszkodowanie za zniszczoną odzież oraz uposażenie należne w razie choroby przysługuje do sprawcy wypadku roszczenie o zwrot równowartości tych świadczeń. W uzasadnieniu Sąd podał, że stan faktyczny, na tle którego postawione zostało pytanie będące przedmiotem rozważań, ogniskuje w sobie wszystkie elementy, które skłaniają do poszukiwania rozwiązania sytuacji charakteryzującej się tym, że wierzyciel może żądać spełnienia świadczenia od kilku dłużników, z których każdy odpowiada wobec wierzyciela za całość tego świadczenia, a zaspokoiwszy go - zwalnia pozostałych, jednocześnie brak jest podstawy do przyjęcia solidarnego charakteru odpowiedzialności dłużników (brak umocowania ustawowego i umownego). Chociaż, taki rodzaj stosunków nie został ustawowo unormowany, Sąd Najwyższy ocenił, iż nie budzi zasadniczo wątpliwości, że brak solidarnej odpowiedzialności dłużników nie sprzeciwia się przyjęciu, że występuje między nimi innego rodzaju powiązanie w zakresie odpowiedzialności wobec wierzyciela, a w następstwie - także w zakresie ich wzajemnych rozliczeń, - formuły najczęściej używane dla kwalifikowania opisanych stanów to solidarność niewłaściwa lub nieprawidłowa, solidarność przypadkowa, odpowiedzialność in solidum. Sąd Najwyższy zgodził się, że sytuację Skarbu Państwa, odpowiadającego z mocy przepisów szczególnych za szkodę doznaną przez jego funkcjonariusza w wypadku komunikacyjnym, w powiązaniu z sytuacją obarczonego odpowiedzialnością deliktową sprawcy tego wypadku, można potraktować jako źródło powstania zobowiązania in solidum. Nie tracąc z pola widzenia zróżnicowania przesłanek faktycznych i prawnych decydujących o zastosowanej formie współodpowiedzialności, stwierdzono, że zasadniczo w orzecznictwie Sądu Najwyższego dopuszcza się roszczenie zwrotne pomiędzy współodpowiedzialnymi z różnych tytułów poprzez analogiczne zastosowanie art. 441 § 3 k.c. Sąd Najwyższy stwierdził także, iż brak ustawowego uregulowania kwestii wielości osób zobowiązanych wobec tego samego wierzyciela, który może uzyskać tylko jedno odszkodowanie, gdy tytuły odpowiedzialności są różne, nie stoi na przeszkodzie uznaniu - przy uwzględnieniu natury konkretnych stosunków prawnych - że pomiędzy zobowiązanymi powstaje więź prawna, będąca źródłem uprawnień i obowiązków w tym stosunku wewnętrznym. Za dopuszczoną przez naukę prawa i orzecznictwo Sądu Najwyższego formułę charakteryzującą opisany stan rzeczy przyjąć można odpowiedzialność in solidum. Jako dominujący, przy istnieniu odmiennych stanowisk, Sąd ocenił pogląd o dopuszczalności stosowania do tej odpowiedzialności w drodze analogii niektórych przepisów o solidarności, w tym przepisów regulujących roszczenia regresowe pomiędzy zobowiązanymi, powstałe w wyniku spełnienia świadczenia przez jednego z nich. Sąd uznał, iż wobec braku normy dającej podstawę świadczenia regresowego wprost, należy jej poszukiwać w drodze analogii. Gdy świadczenie spełnione zostało przez odpowiedzialnego na podstawie ustawy szczególnej, szkoda zaś została spowodowana przez sprawcę w wyniku jego czynu niedozwolonego, analogię tę można w ocenie Sądu odnaleźć w art. 441 § 3 k.c.
Ciekawostką w kontekście obranego przez Sąd Najwyższy kierunku interpretacji jest rozstrzygnięcie z dnia 25 marca 1994 r.[5], w którym, wydawałoby się, że podobną sytuację oceniono zgoła odmiennie. W powołanej uchwale Sąd Najwyższy stwierdził mianowicie, że gdy wypadek przy pracy był jednocześnie wypadkiem komunikacyjnym, zakładowi pracy, który wypłacił poszkodowanemu pracownikowi jednorazowe odszkodowanie z tytułu doznanego uszczerbku zdrowia, nie przysługuje roszczenie o zwrot tego świadczenia w stosunku do zakładu ubezpieczeń odpowiadającego z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego. Omawiana uchwała dotyczyła co prawda odmiennej podstawy prawnej wypłaconych poszkodowanemu świadczeń, jednak można przyjąć, iż zasady rozliczeń regresowych powinny być ocenione podobnie. Sąd Najwyższy w tejże uchwale wskazał na odrębność systemu świadczeń z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych oraz systemu odpowiedzialności cywilnej zakładów pracy, którą podkreśla szczególny - w porównaniu z trybem dochodzenia roszczeń cywilnych - tryb przyznawania i dochodzenia tych świadczeń. Jak stwierdził, różny charakter świadczeń zakładu pracy i zakładu ubezpieczeń oraz ich odmienna funkcja sprawiają, że świadczenia te przysługują niezależnie od siebie. Przyjęcie przeciwnego rozwiązania wymagałoby bowiem istnienia wyraźnego przepisu tak stanowiącego. W uzasadnieniu Sąd przypomniał, iż wypadek przy pracy, będący jednocześnie wypadkiem komunikacyjnym powoduje jedną szkodę, jednak w sprawach przeciwko zakładowi ubezpieczeń o świadczenia z tytułu ubezpieczenia komunikacyjnego w postaci zadośćuczynienia pieniężnego (art. 445 § 1 k.c.) i odszkodowania przewidzianego w art. 446 § 3 k.c. sądy nie stosowały zasady compensatio lucri cum damno i na poczet tych świadczeń nie zaliczały wypłaconego poszkodowanym przez zakład pracy jednorazowego odszkodowania ani z tytułu stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu spowodowanego wypadkiem przy pracy, ani z tytułu śmierci pracownika lub rencisty, którzy zmarli wskutek wypadku przy pracy. W omawianej uchwale SN odniósł się ponadto do poszukiwania podstawy normatywnej regresu zakładu pracy do zakładu ubezpieczeń w art. 441 §§ 1 i 3 k.c.; uznał, iż przepis ten reguluje kwestię regresu tylko w sytuacji, gdy kilka osób ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym i wskazał, iż art. 441 § 3 k.c. nie może stanowić podstawy regresu zakładu pracy do zakładu ubezpieczeń.
Orzeczeniem, w którym zanegowana została możliwość stosowania w drodze analogii art. 441 § 3 k.c. w stosunku do zwrotu zasiłku chorobowego wypłaconego z tytułu czasowej niezdolności do pracy od sprawcy czynu, który spowodował konieczność jego wypłaty przez zakład pracy lub ZUS była uchwała składu siedmiu sędziów SN z dnia 30 października 1976 r.[6]. W uchwale tej Sąd ocenił z kolei, iż stosowanie analogii z art. 441 § 3 k.c. byłoby niedopuszczalne z tego powodu, że art. 441 k.c. dotyczy odpowiedzialności cywilnej za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym. Ani ZUS, ani zakład pracy, wypłacając poszkodowanemu zasiłek chorobowy, nie czynią tego ze względu na swoją odpowiedzialność z czynu niedozwolonego, gdyż wypełniają ciążące na nich z mocy przepisów ustawy własne zobowiązanie o innym charakterze.
Na niewątpliwe poparcie zasługuje ponadto stanowisko Sądu Najwyższego, wyrażone w uchwale z dnia 27 kwietnia 2001[7], w której szczegółowo wyjaśnione zostały podstawy odpowiedzialności in solidum w stosunku do sprawcy oraz podmiotu zobowiązanego do świadczenia na podstawie ustawy. Negatywnie oceniono tam możliwość dochodzenia przez kasę chorych i samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej zwrotu kosztów leczenia od sprawcy uszkodzenia ciała. Do takiego wniosku doprowadziło Sąd zestawienie kilku argumentów. W pierwszej kolejności zwrócono uwagę na fakt, że roszczenie zakładu opieki zdrowotnej i kasy chorych wynikało de facto z wyrządzenia szkody osobie nieuczestniczącej w tym procesie, będącej poszkodowanym na skutek pobicia przez pozwanego. Tymczasem zgodnie z ustaloną linią orzeczniczą roszczenie o odszkodowanie z tytułu czynu niedozwolonego (art. 441 § 1 k.c.) przysługuje tylko temu, kto poniósł szkodę. Ponadto zobowiązania kasy chorych, Zakładu Opieki Zdrowotnej jako świadczeniodawcy oraz sprawcy szkody nie są "równorzędne". Kasa chorych, pokrywając koszt leczenia, czyni to w zakresie swoich obowiązków wyznaczonych ustawą; również świadczenie zakładu opieki zdrowotnej nie oznacza działania z zamiarem zaspokojenia wierzytelności przysługującej poszkodowanemu przeciwko sprawcy szkody, lecz jest wykonywaniem własnego zobowiązania, za które Zakład Opieki Zdrowotnej jest odpowiedzialny bezpośrednio przed poszkodowanym. W ocenie Sądu Najwyższego, nawet jeżeli zobowiązania kasy chorych i zakładu opieki zdrowotnej w powiązaniu z deliktem sprawcy szkody potraktować jako źródło odpowiedzialności in solidum i tak nie ma możliwości przyjęcia odpowiedzialności regresowej sprawcy wobec dwóch pierwszych podmiotów; brak bowiem w ustawach o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym oraz o zakładach opieki zdrowotnej przepisów dopuszczających regres trzeba uznać za świadomą decyzję ustawodawcy, który zwykle w braku solidarności wyraźnie zastrzega, że takie roszczenie przysługuje. Sąd wskazał, iż odszkodowania o którym mowa w art. 444 § 1 k.c. z tytułu czynów niedozwolonych może żądać tylko ten, przeciw komu było skierowane działanie sprawcy. Roszczenie odszkodowawcze nie przysługuje więc osobom, które jedynie pośrednio poniosły szkodę. U podłoża tego poglądu leży założenie, że działanie sprawcy jest skierowane przeciw osobie, która doznała uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, a co za tym idzie, ona jest wyłącznie legitymowana z mocy art. 444 § 1 k.c. do żądania zwrotu wszystkich kosztów, jakie wynikły z tego powodu. Roszczenie to nie przysługuje natomiast osobom trzecim, które poniosły np. wydatki na leczenie.
Ostateczne, jak się wydaje, rozstrzygnięcie zapadło w 2008 r. po rozpatrzeniu zagadnienia prawnego przedstawionego przez jeden z sądów okręgowych. W odpowiedzi na pytanie: czy Skarbowi Państwa, który wypłacił funkcjonariuszowi za wypadek pozostający w związku z pełnieniem służby w Policji jednorazowe odszkodowanie pieniężne na podstawie art. 5 ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. o odszkodowaniach przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą w Policji (Dz. U. nr 53, poz. 345 ze zm.), przysługuje do sprawcy roszczenie o zwrot równowartości tego świadczenia, a w przypadku odpowiedzi pozytywnej, czy górną granicą odpowiedzialności sprawcy w procesie regresowym jest odszkodowanie, które byłby zobowiązany świadczyć sprawca bezpośrednio poszkodowanemu na podstawie przepisów prawa cywilnego, czy też wyłącznie suma jednorazowego odszkodowania przyznana poszkodowanemu jako funkcjonariuszowi Policji, Sąd Najwyższy podjął następującą uchwałę: Skarbowi Państwa, który wypłacił funkcjonariuszowi za wypadek pozostający w związku z pełnieniem służby w Policji jednorazowe odszkodowanie pieniężne na podstawie art. 5 ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. o odszkodowaniach przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą w Policji (Dz. U. nr 53, poz. 345 z późn. zm.), przysługuje do sprawcy roszczenie o zwrot równowartości tego świadczenia[8]. W uzasadnieniu SN dokonał analizy orzecznictwa z zakresu odpowiedzialności in solidum odnosząc się zarówno do argumentów za, jak i przeciw tezie o możliwości zastosowania przepisu art. 441 § 3 k.c. Sąd wskazał, iż w omawianej sytuacji pojęcie regresu występuje w szerokim znaczeniu, a to oznacza, iż jego podstawą mogą być również zasady etyczne, słuszność, poczucie sprawiedliwości. Nie musi być to więc konkretny przepis prawny. Ponadto, SN podniósł, iż odpowiedzialność in solidum wypływa z sytuacji faktycznej decydującej o powstaniu każdego z niezależnych od siebie zobowiązań oraz ogólnych zasad rządzących roszczeniem wierzyciela. Ten ostatni dokonuje w istocie wyboru nie pomiędzy współdłużnikami, ale według Sądu, wybiera on podstawę prawną, na której chce oprzeć swoje roszczenie a to z kolei determinuje wybór dłużnika. Taka sytuacja zachodzi w ocenie Sądu w przypadku powstania każdego z niezależnych od siebie zobowiązań sprawcy szkody i Skarbu Państwa. Ponadto, Sąd Najwyższy powołał w uzasadnieniu, iż jak wskazuje sama nazwa świadczenia wypłacanego funkcjonariuszowi Policji „jednorazowe odszkodowanie" powinno stanowić wyrównanie szkody wyrządzonej ubezpieczonemu na skutek nastąpienia określonego w ustawie zdarzenia tj. wypadku w związku ze służbą w Policji. Odszkodowanie to wykazuje, w ocenie Sądu, tak wiele cech wspólnych ze świadczeniami, do których zobowiązany byłby sprawca wypadku na podstawie przepisów prawa cywilnego, że w istocie wypłatę poszkodowanemu świadczeń jednego i drugiego rodzaju można postrzegać jako służącą temu samemu celowi i zaspokojeniu tego samego interesu uprawnionego.
Przepisy ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. nie wskazują bezpośredniej podstawy prawnej do dochodzenia ani od sprawcy szkody komunikacyjnej ani od zakładu ubezpieczeń, zwrotu świadczeń wypłaconych na podstawie powołanej ustawy. Takiej podstawy prawnej nie ma również w stosunku do świadczeń wypłacanych na podstawie ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. nr 199, poz. 1673 z późn. zm.). Jednak w praktyce sądy w obu tych przypadkach różnie stosują przepisy o odpowiedzialności in solidum, a w zasadzie jedynie w sytuacji wypłaty świadczeń funkcjonariuszom Policji - przyznają prawo regresu Skarbowi Państwa.
Stanowisko Sądu Najwyższego potwierdzające możliwość przyjęcia odpowiedzialności in solidum jest dalece kontrowersyjne z wielu powodów. Głównym jest w mojej ocenie fakt, iż trudno uznać Skarb Państwa za podmiot poszkodowany wskutek działania sprawcy wypadku, a tylko osoba poszkodowana może żądać naprawienia poniesionej szkody. Nie można też w mojej ocenie twierdzić, iż Skarb Państwa w takich sytuacjach naprawia szkodę, za którą jest odpowiedzialny mimo braku winy. Do wypłaty świadczeń „wypadkowych" zobowiązują bowiem konkretne przepisy prawne i świadczenia te musiałyby być wypłacone również w przypadku zdarzeń, za które winy nikomu przypisać nie można. Jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy nie zmierza przecież do naprawienia konkretnej szkody w majątku - wyrównania straty funkcjonariusza Policji. Niewątpliwie odmiennie kwestia ta wygląda w odniesieniu do odszkodowania za utracone przedmioty osobistego użytku. Z kolei wynagrodzenie wypłacane za okres niezdolności do pracy to świadczenie, które można uznać (w zależności od długości okresu) za quasi-odszkodowawcze bądź przysługujące na podstawie systemu obowiązkowych ubezpieczeń społecznych. Trudno więc, w mojej ocenie, wszystkie te sytuacje traktować jednolicie. Nie można również uznać, iż Skarb Państwa spełnia wobec poszkodowanego funkcjonariusza Policji to samo świadczenie, do zapłaty którego zobowiązany byłby sprawca czynu niedozwolonego. Dodatkowo należy pamiętać, iż górną granicą odpowiedzialności sprawcy szkody w postępowaniu regresowym jest to, co byłby on zobowiązany świadczyć bezpośrednio poszkodowanemu.
Należałoby ponadto zastanowić się głębiej nad konsekwencjami prawnymi takiego kierunku w judykaturze. Skoro Skarb Państwa jest uprawniony do dochodzenia zwrotu wynagrodzenia wypłacanego z tytułu niezdolności do pracy poszkodowanego, to te same zasady powinny mieć, jak się wydaje, zastosowanie również do innych pracodawców oraz w różnych innych sytuacjach, w których szkoda na osobie nastąpiła wskutek czynu niedozwolonego. Wydaje się to kierunkiem możliwym do zaakceptowania z punktu widzenia pracodawcy. Wypłata wynagrodzenia z tytułu niezdolności do pracy, która wynikła z przyczyn niezależnych od pracodawcy jest znacznym obciążeniem i może stanowić nadmierną konsekwencję zdarzeń, których przyczynom pracodawca nie mógł w żaden sposób zapobiec. Z kolei gdyby odpowiednie przepisy o wypłacie wynagrodzenia z tytułu niezdolności do pracy nie istniały, poszkodowany ponosiłby szkodę w postaci utraconego wynagrodzenia, którą to szkodę byłby zobowiązany wyrównać sprawca na podstawie art. 361 § 2 k.c. Jednocześnie należy pamiętać o funkcji ochronnej przepisów o wynagrodzeniu z tytułu niezdolności do pracy oraz zasiłku chorobowego i nie należałoby pozbawiać ich tej głównej, jak się wydaje, roli mając na uwadze, iż świadczenia te tworzą system obejmujący dotyczące zakładów pracy ryzyko wypadków przy pracy i chorób zawodowych.
Reasumując, jestem zdania, iż zasady regresu do sprawcy szkody powinny być jednakowe dla wszystkich pracodawców. W przypadku wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy oraz odszkodowania z tytułu uszkodzenia mienia regres do sprawcy jest dopuszczalny. Wypłata bowiem takich świadczeń przez pracodawcę niewątpliwie prowadzi również do wygaśnięcia roszczeń poszkodowanego z tytułu utraconych zarobków czy szkody na mieniu. Powinna być jednak pozostawiona możliwość dochodzenia tych roszczeń bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń, w którym sprawca zawarł ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (actio directa). Wydaje się, iż w tym celu należałoby stworzyć odpowiednie ramy prawne. Prowadziłoby to również do uznania, iż pracodawca jest podmiotem niejako „pośrednio poszkodowanym" i ma prawo otrzymać odszkodowanie od sprawcy szkody. Z kolei w odniesieniu do jednorazowych świadczeń wypłacanych na podstawie odrębnych przepisów „wypadkowych" (takich jak jednorazowe odszkodowanie wypłacane funkcjonariuszom Policji) prawo regresu nie przysługuje, gdyż sprawca szkody nie byłby zobowiązany do wypłaty takich świadczeń na podstawie przepisów ogólnych prawa cywilnego. Podobne zasady przyjęto już przecież w odniesieniu do zasiłku pogrzebowego wypłacanego na podstawie art. 77 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych[9]. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2009 r. Sąd ocenił, iż w przypadku zasiłku pogrzebowego nie istnieje prawo regresu, a w związku z tym, świadczenie to nie podlega uwzględnieniu przy ustalaniu odszkodowania dochodzonego na postawie art. 446 § 1 k.c. Zdaniem Sądu Najwyższego, jeżeli ustawodawca chce, aby Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych lub instytucji ubezpieczeń zdrowotnych przysługiwał regres do sprawcy szkody z tytułu wypłaty świadczeń z ubezpieczenia społecznego, wprowadza takie roszczenie i jednocześnie określa ściśle jego warunki. Brak takiego przepisu jest więc świadomym działaniem ustawodawcy i nie należy go oceniać jako lukę w prawie. Sąd wskazał, iż w przypadku wypłacenia przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych zasiłku pogrzebowego osobie, która poniosła koszty pogrzebu poszkodowanego czynem niedozwolonym, trudno mówić o szkodzie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, skoro szkodą jest tylko uszczerbek wywołany wbrew woli podmiotu, który go doświadczył. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, podobnie jak Skarb Państwa w odniesieniu do funkcjonariuszy Policji, wypłacając odpowiednie świadczenie działa wykonując własne zobowiązanie ustawowe, które musi zrealizować zawsze, gdy nastąpi śmierć chronionej osoby, niezależnie od przyczyny śmierci.
W obliczu tak skomplikowanego stanu prawnego oraz zauważając zagrożenia płynące z tak przyjętej linii orzecznictwa, Rzecznik Ubezpieczonych podjął działania zmierzające do wyeliminowania problemu proponując wprowadzenie zmian prawnych, które umożliwiłyby pokrywanie takich świadczeń z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Badając bowiem sprawę od strony sprawcy szkody, który dopełnił ustawowego obowiązku ubezpieczenia, Rzecznik Ubezpieczonych wskazuje na prawdopodobieństwo znacznego obciążenia finansowego sprawców wypadków. Jednocześnie ubezpieczeni nie są w stanie samodzielnie dokonać tak dogłębnej analizy prawnej jak przedstawiona w omówionych powyżej orzeczeniach, a więc niezrozumiałym jest dla nich fakt, iż są zobowiązani zwrócić takie koszty z własnego majątku mimo posiadania ochrony ubezpieczeniowej.
mgr Małgorzata Więcko, Biuro Rzecznika Ubezpieczonych
The problem of the repayment of the amounts paid from the property of the State Treasury by an accident perpetrator - in solidum liability - an analysis of the jurisdiction
The following article refers to the issue of the repayment of amounts paid from the property of the State Treasury by an accident perpetrator who had a compulsory third party liability insurance (OC). As can be observed in the real life, the fact that a person who owns a vehicle has a compulsory third party liability insurance does not always release this person from the obligation to pay the damages at one's own expense. Such a situation may take place if persons who suffered from the accident are police officers. Although over the years various discrepancies have appeared, the jurisdiction determined the direction of the interpretation, indicating Article 441 § 3 of the Civil Code as the basis for the recourse to the person causing damage, and at the same time provided for the rules of recourse in terms of the in solidum liability. In accordance with the provisions of the Civil Code concerning the joint liability and in solidum liability, if there are several persons who bear responsibility for the damage resulting from a illicit act, we deal with the solidarity liability (441 § 1 of the Civil Code), whereas the person who redresses the damage which he or she is responsible for in spite of the lack of fault, has the right of recourse to the perpetrator if the damage has been caused by the perpetrator (§3). At the same time, the courts have not provided the State Treasury with the possibility to claim the reimbursement of the payments received from the insurer of the accident perpetrator, pointing to the person of the perpetrator as an entity obliged to pay the compensation. The article provides the analysis of the Polish courts' jurisdiction as far as this issue is concerned. The first judgements concerning the problem appeared in the seventies of the 20th century. One can observe that the jurisdiction is not homogenous and that the arguments presented by the courts are interpreted in a different way.
[1] Tak m.in. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 27 marca 2008 r. (III CZP 13/08, opubl. Biul. SN 2008/3/7 i inne).
[2] Tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2000 r. (II CKN 638/1998, niepubl.), Sąd Okręgowy Warszawa-Praga, wyrok z dnia 12 czerwca 2006 r. (IV Ca 447/06, niepubl.).
[3] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 1977 r. (I CR 185/77, opubl. OSNC 1978/10/174).
[4] III CZP 34/97, opubl. OSNC 1998/2/19.
[5] Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 1994 r. (III CZP 5/94, opubl. OSNCP 1994/7-8/145).
[6] Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 października 1976 r. (III CZP 34/76, opubl. OSNCP 1977/3/42).
[7] III CZP 5/01, opubl. OSNC 2001/11/161.
[8] Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2008 r. (III CZP 13/08, opubl. Biul. SN 2008/3/7).
[9] Uchwala pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2009 r. (III CZP 140/08, niepubl.).