Source: https://archiwumosiatynskiego.pl/wpis-w-debacie/pani-sie-wstydzi-pani-premier/
Timestamp: 2020-07-07 13:18:36+00:00
Document Index: 84049835

Matched Legal Cases: ['art. 21', 'art. 9', 'art. 190', 'art. 2', 'art. 7', 'art. 188']

Czy Pani się wstydzi, Pani Premier? - Archiwum Osiatyńskiego
Przypomnijmy, jak 8.03.2016 r. premier Beata Szydło skomentowała rozprawę przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie K 47/15, w której kontrolowano tzw. nowelę grudniową do ustawy o TK. Stwierdziła wtedy, że: „W tej chwili odbywa się dwudniowe spotkanie wybranych sędziów Trybunału, które nie odbywa się zgodnie z obowiązującą w tej chwili ustawą, więc trudno uznać, ażeby to było posiedzenie Trybunału, którego rozstrzygnięcia będą w związku z tym wiążące, biorąc pod uwagę to, że nie odbywa się ono na takich zasadach, jak przewiduje w tej chwili ustawa”. Powiedziała też: „Moim obowiązkiem jest publikowanie tych orzeczeń i dokumentów, które zostały podjęte na mocy obowiązującego prawa. Jutrzejszy komunikat, który przedstawią wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie będzie orzeczeniem w myśl obowiązującego prawa. W związku z czym nie mogę łamać konstytucji, nie mogę takiego dokumentu publikować”.
W świetle przytoczonych cytatów może zaskakiwać niedawne stanowcze dementi B. Szydło, wygłoszone po tym jak ujawniono zeznania Jolanty Rusiniak, dyrektor Rządowego Centrum Legislacji (jednostki obsługującej Prezesa Rady Ministrów m.in. w zakresie technicznego przygotowania orzeczeń TK do ogłoszenia w Dzienniku Ustaw i w Monitorze Polskim). Pani Dyrektor złożyła je w postępowaniu karnym mającym za przedmiot sprawę odmowy ogłoszenia wyroku TK, o którym tutaj mowa. Gdy okazało się, że J. Rusiniak zeznała, iż to właśnie premier B. Szydło osobiście zadecydowała o odmowie ogłoszenia orzeczenia, sama zainteresowana ostro się od tego zeznania zdystansowała. Stwierdziła bowiem, że „Są to bzdury, których nie warto po prostu komentować”[2]. Jak to „bzdury”?! Przecież 8 czy 9 marca 2016 r. wyglądała Pani na niezłomnie przekonaną o swoich racjach. Pani twarz zdawała się być niezmącona myślą o ewentualnej słuszności przeciwnego do prezentowanego wtedy przez Panią poglądu prawnego.
Co takiego zatem wydarzyło się przez 21 miesięcy, że nagle wypiera się Pani podjęcia tamtej decyzji? Zresztą nawet i pobieżna lektura ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych pozwala zauważyć, że to Prezes Rady Ministrów wydaje Dziennik Ustaw, mając w tym zakresie do pomocy Rządowe Centrum Legislacji (art. 21 ust. 1 pkt 1), a w Dzienniku Ustaw ogłaszane są m.in. orzeczenia TK dotyczące aktów normatywnych ogłoszonych w Dzienniku Ustaw (art. 9 ust. 1 pkt 6). Gdyby decyzję o odmowie ogłoszenia wyroku TK z 9.03.2016 r. podjął ktoś inny niż Pani, świadczyłoby to o postawieniu na głowie hierarchii personalnej w kierowanym przez Panią rządzie, a jednocześnie o naruszeniu ww. ustawy, skoro przewiduje ona jedynie pomocniczą, a nie decyzyjną rolę RCL.
Naruszenia art. 190 ust. 2 zd. 1 Konstytucji[3], jej art. 2 (zasada demokratycznego państwa prawa) i art. 7 (zasada legalizmu i praworządności) – choć z bólem serca – zostawiam tu na boku. Przyzwyczailiśmy się już bowiem, że obecna ekipa rządząca Polską przewróciła do góry nogami hierarchię aktów normatywnych, przywracając w tym zakresie „standard” PRL-owski.
Co ma zatem oznaczać Pani wypowiedź o „bzdurach, których nie warto komentować”? Że to nie Pani podjęła decyzję o odmowie ogłoszenia orzeczenia? Czyżby scedowała Pani kompetencję dotyczącą ogłaszania wyroków na kogoś innego, a tym samym naruszyła Pani ustawę? A może chciała Pani powiedzieć, że ktoś inny był premierem w marcu 2016 r.? Tyleż odważna, co zaskakująca to sugestia. I raczej nieprzekonująca.
Być może Premier się wstydzi tamtej decyzji i dlatego się jej wypiera.
Opinia publiczna czeka jednak na wyjaśnienia. Zbyt ważna to bowiem sprawa, aby ją zbyć dokładnie dziewięcioma słowami. Dodajmy jednak, że wypowiedział się też Rafał Bochenek (rzecznik rządu). Jego komentarz wydaje się niezbyt spójny z tym, co powiedziała Pani Premier. Stwierdził on: „Zawsze działamy na podstawie prawa, a dokumenty wydawane przez TK pod kierunkiem pana Rzeplińskiego, wydawane były bez podstawy prawnej, łamały przepisy i wydawano je w niewłaściwym składzie, przez to nie były wyrokami”.
To jak w końcu? Podjęła Pani tę decyzję czy jej Pani nie podjęła?
[1] Cytaty za: http://www.tvpparlament.pl/aktualnosci/nie-moge-lamac-konstytucji-i-takiego-dokumentu-publikowac/24344038 (dostęp 4.12.2017 r.).
[2] Cytat za: http://www.pap.pl/aktualnosci/polityka-krajowa/news,1189636,premier-o-publikacji-gazetapl-ws-wyrokow-tk-bzdury-ktorych-nie-warto-komentowac.html (dostęp: 4.12.2017 r.).
[3] „Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach wymienionych w art. 188 podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony”.
konstytucjakryzys konstytucyjnypaństwo prawaTrybunał Konstytucyjny