Source: http://wstroneojca.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1346&Itemid=202
Timestamp: 2017-11-24 22:09:01+00:00
Document Index: 62165074

Matched Legal Cases: ['art. 107', 'art. 28', 'art. 26', 'art. 26', 'art. 18314', 'art. 18315']

W strone ojca - portal o ojcostwie i ojcostwie w kryzysie - Opieka naprzemienna a miejsce zamieszkania dziecka
Opieka naprzemienna a miejsce zamieszkania dziecka
Problematyka opieki nad dzieckiem po rozwodzie czy rozstaniu rodziców, co jakiś czas wraca, podczas kolejnych prac nad ewentualnymi zmianami w kodeksie rodzinny i opiekuńczym. Nie ulega wątpliwości, że rozwiązania zaproponowane w obecnie obowiązujących przepisach prawnych są niezadowalające. Wprawdzie ostatnie nowelizacje kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wskazują, iż ustawodawca dostrzega istnienie problemu sprawowania opieki nad dzieckiem przez obydwoje rodziców, to jednak zakres tych zmian jest niewystarczający. Niemniej zmiany te idą w dobrym kierunku i w mojej ocenie winny być kontynuowane. W szczególności dotyczy to możliwości wprowadzenia do polskiego systemu prawnego naprzemiennego modelu opieki nad dzieckiem.
Naprzemienny model opieki nad dzieckiem opiera się na takiej organizacji życia, w której oboje rodzice w równym stopniu mogą opiekować się dzieckiem, wychowywać je i decydować o ważnych dla niego sprawach. Oznacza to możliwość zamieszkiwania dziecka u każdego z rodziców, z jednoczesnym przyznaniem rodzicowi u którego przebywa dziecko prawa do podejmowania bieżących decyzji w sprawach dziecka. W ten sposób oboje rodzice mają równe prawa i obowiązki, a dziecko nie jest odgórnie przypisane do jednego z nich.
Tego typy rozwiązania funkcjonują od wielu lat w USA, Kanadzie, Nowej Zelandii czy Danii i Szwecji. W każdym z tych krajów oczywiście inaczej ta kwestia jest unormowana, jednak sprowadza się ona do umożliwienia rodzicom po rozwodzie czy rozstaniu sprawowania łącznej opieki nad dzieckiem.
Przede wszystkim pierwszym wspólnym wyznacznikiem możliwości stosowania opieki naprzemiennej w danej sytuacji powinno być dobro dziecka. Pojęcie dobra dziecka pojawia się przede wszystkim w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Pojęciem tym także posługują się przepisy umów międzynarodowych czy konwencji dotyczących dzieci, jak m.in. ratyfikowana przez Polskę Konwencja Organizacji Narodów Zjednoczonych z dnia 20 listopada 1989 r. o prawach dziecka (Dz.U. Z 1991 r. Nr 120, poz. 526, ze zm.). Pojęcie dobra dziecka jest bowiem instrumentem wykładni norm prawnych dotyczących dziecka. Jest również dyrektywą stosowania prawa i kryterium oceny przy podejmowaniu decyzji w sprawach dziecka, co oznacza, że dobro dziecka powinno być brane pod uwagę podczas stosowania każdego przepisu prawa mającego związek z sytuacją dziecka, jako dobro nadrzędne. Polski system prawny nie zawiera ustawowej definicji pojęcia dobra dziecka, natomiast w polskiej doktrynie prawniczej podejmowano próby skonstruowania definicji dobra dziecka. Według S. Kołodziejskiego dobro dziecka należy ujmować jako „zespół wartości, zarówno duchowych, jak i materialnych, jakie konieczne są do prawidłowego: rozwoju fizycznego i duchowego dziecka i to w jego aspekcie zarówno intelektualnym, jak i moralnym oraz należytego przygotowania go do pracy dla dobra społeczeństwa”. Pojęcie dobra dziecka pojawia się także w orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego, który także wskazywał jak należy rozumieć to pojęcie. Pojęcie dobra dziecka m.in. doprecyzowuje Trybunał w uzasadnieniu wyroku z dnia 17 kwietnia 2007 r. w sprawie SK 20/05. Trybunał wskazuje, iż „zgodnie z powszechnie przyjętym poglądem najpełniejsza realizacja zasady dobra dziecka dokonywać się może poprzez zapewnienie do możliwości jego wychowania w rodzinie, przede wszystkim w rodzinie naturalnej, a więc poprzez pieczę rodzicielską sprawowaną przez osoby związane z dzieckiem więzią biologiczną. Nie oznacza to jednak, że prymat rodziny naturalnej i więzi biologicznej jako podstawy kształtowania stosunków rodzinnych ma charakter bezwzględny”.
Zatem jak widać opieka naprzemienna nie tylko nie stoi w sprzeczności z klauzulą generalną jaką jest dobro dziecka, a wręcz wprowadzenie tego typu rozwiązania byłoby wskazane, patrząc za sposób określenia pojęcia dobra dziecka w doktrynie i orzecznictwie. Opieka naprzemienna pozwala bowiem na sprawowanie pieczy rodzicielskiej i wychowywanie dziecka przez obydwoje rodziców wspólnie, w sytuacji, gdy rodzice nie zamieszkują razem. A zatem mimo pewnych niedoskonałości tego rozwiązania, próbuje stworzyć sytuację najbardziej zbliżoną do wychowywania dziecka w rodzinie.
Ustawodawca decydując się na wprowadzenie opieki naprzemiennej winien przede wszystkim określić, kiedy i w jakich sytuacjach może być ona stosowana. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż nie zawsze stosowanie opieki naprzemiennej będzie rozwiązaniem optymalnym z punktu widzenia dobra dziecka. Wydaje się, iż zasadnym byłoby tu przyjęcie rozwiązania, które pojawiło się w art. 107 § 2 krio, w zakresie wspólnego ustalania przez rodziców planu wychowawczego dotyczącego dziecka. Opieka naprzemienna nie powinna być bowiem orzekana w sytuacji, gdy sprzeciwia się temu, któryś z rodziców. Spowodowane jest to faktem, iż opieka naprzemienna powinna opierać się na współpracy między rodzicami. Brak zatem porozumienia między rodzicami stawia pod znakiem zapytania sensowność stosowania tej instytucji, która byłaby np. orzekana przez Sąd, wbrew woli jednego z rodziców i niejako narzucana odgórnie. Trudno bowiem w tej sytuacji wyobrazić sobie prawidłowe funkcjonowanie dziecka, gdzie jedno z rodziców automatycznie kwestionuje uprawnienia drugiego rodzica do prawidłowej opieki. Taka sytuacja rodziłaby ryzyko ciągłego podważania autorytetu jednego z rodziców, co stawiałaby dziecko w niekomfortowej sytuacji psychicznej. Ponadto opieka naprzemienna wymaga zawarcia swego rodzaju precyzyjnego kontraktu między rodzicami. Kontrakt ten określałby kto i w jakim zakresie oraz kiedy sprawuje bieżącą opiekę nad dzieckiem, jakie uprawnienia ma rodzic pod opieką którego przebywa dziecko, a co wymaga wspólnych ustaleń. Trudno oczekiwać, aby tego typu rozwiązanie miało sens w przypadku określania tych uprawnień w orzeczeniu Sądu, w sytuacji konfliktu między rodzicami i braku porozumienia w zakresie sprawowania opieki naprzemiennej. Orzeczenie Sądu bowiem musiałoby w tej sytuacji być bardzo szczegółowe i kazuistyczne, a i tak zapewne nie byłoby w stanie rozstrzygnąć o wszelkich potencjalnych sprawach, mogących być w przyszłości zarzewiem sporu między stronami.
Chciałbym jednak zaznaczyć, iż nie wykluczam stosowania opieki naprzemiennej w sytuacji, gdy między rodzicami dziecka istnieją jakieś elementy wrogości czy brak jest między nimi dobrej komunikacji, a jednocześnie są dowody na to, że tego typu rozwiązanie mogłoby się sprawdzić i życzeniem dziecka jest wprowadzenie opieki naprzemiennej. Czym innym bowiem jest otwarty konflikt między rodzicami, który wyklucza wspólne sprawowanie opieki, a czym innym różnica zdań wynikająca z odmiennego postrzegania pewnych spraw czy słaba komunikacja między nimi. Zatem sama natura i efekt konfliktu między stronami w sporze musi zostać oceniona w świetle konkretnych okoliczności danej sprawy. Drobne różnice zdań nie negują możliwości sprawowania wspólnej opieki nad dzieckiem. Wymagałoby to jednak wcześniejszego skierowania rodziców do właściwej poradni czy mediacji, celem precyzyjnego ustalenia podłoża problemu i ewentualnych możliwości jego wyeliminowania już na etapie określania opieki naprzemiennej.
W przypadku opieki naprzemiennej nie tylko same relacje między rodzicami powinny być elementem decydującym o możliwości stosowania tego rozwiązania. Nie bez znaczenia są tu także takie czynniki jak: bliskość zamieszkiwania rodziców, tak aby dziecko nie musiało pokonywać znacznych odległości między rodzicami w dość częstych odstępach czasowych, możliwość czy nawet wręcz konieczność uczęszczania dziecka do jednej i tej samej szkoły, przedszkola czy żłobka, zbliżone warunki mieszkaniowe rodziców, tak aby okres pobytu u jednego z rodziców nie przemieniał się w odczuciu dziecka w pobyt w „obcym” i nieprzyjaznym miejscu oraz zbliżony porządek dnia u każdego z rodziców, aby nie wprowadzać u dziecka konieczności ciągłego przystosowywania się do nowych warunków codziennego funkcjonowania. Oczywiście wszystkie te elementy nie muszą być w sposób precyzyjny określone w przepisach, niemniej ustawodawca, określając możliwość stosowania opieki naprzemiennej winien choćby przykładowo je wymienić, jako czynniki, które muszą zaistnieć, aby możliwe było zastosowanie opieki naprzemiennej. Ostatecznie bowiem kwestia możliwości stosowania w danych, konkretnym przypadku opieki naprzemiennej winna być oparta na klauzulach generalnych, a w szczególności klauzuli dobra dziecka.
Wprowadzenie instytucji opieki naprzemiennej w Polskim prawie wymagałoby także zmian w zakresie orzekania o obowiązku alimentacyjnym. Naprzemienna forma zamieszkania dziecka mogłaby oznaczać, że żaden z rodziców nie byłby zobowiązany do płacenia alimentów, ponieważ dziecko mieszka u obojga rodziców, a tym samym każdy z rodziców spełniałby swój obowiązek alimentacyjny w stosunku do dziecka poprzez pokrywanie stałych kosztów utrzymania, kiedy dziecko przebywa z nim. Należy jednak mieć na uwadze, iż wprowadzenie tego typu rozwiązania może być z drugiej strony źródłem konfliktów pomiędzy rodzicami, którzy celowo unikaliby ponoszenia poważniejszych wydatków na dziecko, oczekując, iż dokona tego drugi rodzic, wówczas, gdy dziecko będzie przebywało pod jego opieką. Zatem rozwiązanie dotyczące niezasądzana alimentów od jednego rodzica na rzecz dziecka, w przypadku zastosowania opieki naprzemiennej, powinno mieć charakter fakultatywny, a nie obligatoryjny.
Również w sytuacji wprowadzenia opieki naprzemiennej pojawia się problem określenia miejsca zamieszkania dziecka. Obecnie obowiązujące przepisy wyraźnie wskazują, iż można mieć tylko jedno miejsce zamieszkania (art. 28 kc). W myśl art. 26 § 1 kodeksu cywilnego miejscem zamieszkania dziecka pozostającego pod władzą rodzicielską jest miejsce zamieszkania rodziców albo tego z rodziców, któremu wyłącznie przysługuje władza rodzicielska lub któremu zostało powierzone wykonywanie władzy rodzicielskiej. Z kolei § 2 powyższego artykułu stanowi, iż jeżeli władza rodzicielska przysługuje na równi obojgu rodzicom mającym osobne miejsce zamieszkania, miejsce zamieszkania dziecka jest u tego z rodziców, u którego dziecko stale przebywa. Jeżeli dziecko nie przebywa stale u żadnego z rodziców, jego miejsce zamieszkania określa sąd opiekuńczy.
W przypadku opieki naprzemiennej ustalenie miejsca zamieszkania przy jednym z rodziców, będzie wskazywało niejako na uprzywilejowana pozycję tego rodzica, co po części pozostaje w sprzeczności ideą instytucją opieki naprzemiennej. Wydaje się, iż konieczna w tym zakresie powinna być zmiana art. 26 kc. Ustawodawca winien zmodyfikować przepis, określając, iż w przypadku sprawowania przez rodziców opieki naprzemiennej nad dzieckiem, miejscem zamieszkania dziecka, jest to miejsce, u którego rodziców w danej chwili dziecko przebywa.
Kolejnym problem z którym winien się zmierzyć ustawodawca wprowadzając instytucję opieki naprzemiennej, jest kwestia egzekucji ewentualnych porozumień wychowawczych, określających zakres owej opieki naprzemiennej. W tym wypadku możliwe byłoby zastosowanie rozwiązań jakie istnieją w przypadku ugód mediacyjnych zawieranych przez strony i możliwości ich następnie zatwierdzania przez Sąd oraz nadania im klauzuli wykonalności (art. 18314 i art. 18315 kpc). Porozumienia dotyczące opieki naprzemiennej miałyby wówczas moc ugody zawartej przed sądem.
Reasumując uważam, iż wprowadzenie opieki naprzemiennej do polskiego systemu prawnego jest w pełni uzasadnione. Nie wymaga to dużych zmian legislacyjnych, a jednocześnie wychodzi naprzeciw oczekiwaniu wielu rodziców, chcących dalej aktywnie uczestniczyć w wychowaniu dziecka czy dzieci, po rozstaniu czy rozwodzie. Rozwiązanie to, pozwala bowiem na równomierne sprawowanie opieki nad dzieckiem przez obydwoje rodziców, jest szansą na uniknięcie wielu konfliktów między nimi, a także jest zgodne z oczekiwaniami samego dziecka. Zalety takiego modelu opieki podkreślają także psycholodzy. Zdaniem bowiem psychologów Naukowcy, dzieci gdzie rodzice wspólnie się nimi opiekują, mają mniej problemów emocjonalnych, wyższe poczucie własnej wartości i lepsze relacje z dorosłymi i rówieśnikami, niż dzieci, które mają kontakt tylko z ojcem lub matką.
Cezary Skwara