Source: http://czasopismo.legeartis.org/2017/07/odszkodowanie-nacjonalizacja-srodkow-ofe.html
Timestamp: 2017-08-22 12:58:28+00:00
Document Index: 98207549

Matched Legal Cases: ['art. 417', 'art. 422', 'art. 417', 'art. 21', 'art. 84', 'art. 217', 'art. 31', 'art. 417', 'art. 21', 'art. 31', 'art. 417', 'art. 422', 'art. 8', 'art. 84', 'art. 31', 'art. 32']

Odszkodowanie za nacjonalizację środków zgromadzonych w OFE (wyrok)
Czy można żądać odszkodowania za nacjonalizację środków zgromadzonych w OFE?
by Olgierd Rudak • 12 lipca 2017 • 40 komentarzy
Prasa podaje, że rząd planuje dalsze oskubanie OFE z zebranych środków — dziś zatem dłuższa odpowiedź na krótkie pytania: czy przekazanie pieniędzy do ZUS stanowiło bezprawne uwłaszczenie przyszłych emerytów czy też delikt legislacyjny? No i w ogóle czy należy się odszkodowanie za nacjonalizację środków w OFE? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 6 czerwca 2017 r., sygn. akt I ACa 395/16).
Powód wniósł pozew o zasądzenie od Skarbu Państwa (Ministra Finansów) i ZUS kwoty 3.249,54 złotych tytułem odszkodowania za niezgodne z prawem działanie przy wykonywaniu władzy publicznej (art. 417(1) par. 1 kc). Kwota ta stanowiła iloczyn 82,4756 jednostek rozrachunkowych zgromadzonych na rachunku w OFE oraz kwoty 39,40 złotych, tj. wartości jednej jednostki na dzień 3 lutego 2014 r. Wyrządzenie szkody przez państwo polegało na umorzeniu jednostek zgromadzonych w OFE i przekazaniem środków do ZUS („nacjonalizacja OFE”, Dz.U. z 2013 r. poz. 1717), zaś odpowiedzialność ZUS wynikała z faktu, że skorzystał na tej operacji finansowo (art. 422 kc).
art. 417(1) par. 1 kc
Jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie aktu normatywnego, jj naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności tego aktu z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą.
Sąd I instancji uwzględnił powództwo i nakazał zapłatę przez Skarb Państwa żądanej kwoty (wyrok SO w Warszawie z 4 listopada 2015 r., I C 1229/14 — warto zauważyć, iż jest to ten sam dzień, w którym TK orzekł, iż wywłaszczenie OFE nie naruszało konstytucji): zgodnie z art. 21 ust. 1 Konstytucji RP uwłaszczenie jest dopuszczalne wyłącznie za słusznym odszkodowaniem, zaś sąd ma obowiązek bezpośredniego stosowania konstytucji. Środki zgromadzone w OFE stanowią składnik mienia powoda — a skoro istnieje związek przyczynowy pomiędzy działaniem ustawodawcy a utratą części tych środków, zaś powód nie otrzymał stosownego odszkodowania.
Formą odszkodowania za znacjonalizowanie środków zgromadzonych w OFE nie mogą być zapisy na subkontach w ZUS, albowiem
obrazowo mówiąc, zapisy te przypominają sytuację, gdy zobowiązany do zapłaty za towar broni się twierdząc, że wystawił weksel. Jednak, tak jak obietnica zapłaty ceny nie jest zapłatą ceny, tak obietnica odszkodowania nie jest odszkodowaniem.
Co więcej nie ma ryzyka uzyskania podwójnego odszkodowania — i przez OFE, i przez poszkodowanego ubezpieczonego — rząd powinien brać pod uwagę ryzyko finansowe wynikające z takich operacji, zaś
(…) autorytarne zastosowanie zasady „braku szkody pośredniej” wprowadziłoby Polskę do ekskluzywnego (jednoosobowego) grona państw, w których ochrona uczestników rynku finansowego jest żadna. Innymi słowy w wielu sytuacjach mamy do czynienia nie tyle z przyczynowością, ale z korelacją. Rozróżnienie to rozumieją statystycy – powinni i prawnicy. O ile w danym czasie wzrasta sprzedaż lodów i parasoli słonecznych, to nie ma związku przyczynowego między tymi zdarzeniami, lecz istnieje związek przyczynowy z trzecim zdarzeniem, które wpływa na sprzedaż lodów i parasoli słonecznych – upałami. W niniejszej sprawie, być może bardziej wskazane byłoby wystąpienie z roszczeniami odszkodowawczymi przez OFE. One jednak tego nie czynią (…)
Za wyrządzoną w ten sposób szkodę powinien zapłacić Minister Finansów (odpowiedzialny za dział finanse publiczne) — natomiast roszczenia wobec ZUS zostały oddalone, albowiem nie doszło do przysporzenia — nie dość, że środki zostały zapisane na koncie ubezpieczonego (poza planem finansowym), to w dodatku można mówić o wzroście zobowiązań ZUS w przyszłości.
Skuteczna okazała się apelacja Skarbu Państwa: w postępowaniu wadliwie zakwalifikowano roszczenie powoda, albowiem jednostki rozrachunkowe OFE nie są mieniem przyszłego emeryta — zaś wątpliwości ostatecznie wyjaśnił (wydany już po zamknięciu rozprawy w I instancji) wyrok TK z 4 listopada 2015 r. (K 1/14), który uznał, że nacjonalizacja OFE była zgodna z konstytucją.
Jak zauważył sąd II instancji w uzasadnieniu orzeczenia TK podkreślono, iż „powszechne przekonanie — ukształtowane pod wpływem różnych wypowiedzi — stworzyło iluzję prywatnego charakteru tychże środków i odrębności majątku zgromadzonego w OFE od finansów publicznych. Teza ta (…) nie ma potwierdzenia w normach prawnych. Nie ma również konstytucyjnego uzasadnienia”. Równocześnie wskazano, że składka emerytalna (część opłacana przez pracownika), chociaż w sensie ekonomicznym jest jego przychodem, jest też ciężarem publicznym (art. 84 Konstytucji RP) oraz daniną publiczną (art. 217 Konstytucji RP) — ma zatem charakter przymusowego, generalnie bezzwrotnego i powszechnego świadczenia pieniężnego, stanowiącego dochód państwowego funduszu celowego (FUS).
Uiszczanie składki jest obowiązkiem każdego ubezpieczonego, zaś środki pochodzące z tych składek nie mogą być rozumiane jako własność prywatna ubezpieczonych, lecz stanowią publiczne środki finansowe przeznaczone na pokrycie publicznych zobowiązań wynikających z przyjętego systemu emerytalnego. Nie można wywodzić prawa do dysponowania środkami zgromadzonymi w OFE, nawet jeśli przepisy szczególne pozwalają na pewne odmienne rozwiązania (m.in. są elementem wspólności majątkowej małżonków, art. 31 par. 2 pkt 3 krio).
Nieprawidłowo także zastosowano art. 417(1) par. 1 kc, który wymaga uzyskania prejudykatu — nie można bowiem badać legalności działań normatywnych państwa w toku procesu odszkodowawczego — zaś powód orzeczenia o niezgodności z prawem nacjonalizacji OFE nie uzyskał. (Na marginesie sąd podkreślił, że nawet samo roszczenie było nieco poplątane — raz była mowa o odszkodowaniu za bezprawie legislacyjne, innym razem o odszkodowaniu za wywłaszczenie z mienia).
Reasumując roszczenie o odszkodowanie za nacjonalizację środków w OFE zostało oddalone, zaś powód dodatkowo wpłaca do Skarbu Państwa 3 tys. złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego w obu instancjach oraz 163 złotych, tytułem opłaty od apelacji, od uiszczenia której zwolniony był Minister Finansów.
Tags: art. 21 konstytucji art. 31 krio art. 417(1) kc art. 422 kc art. 8 konstytucji art. 84 konstytucji emerytura OFE
← Czy brak instytucji małżeństwa dwóch osób jednej płci narusza konstytucję?
Czy UOKiK może narzucić przedsiębiorcy warunki „polubownego” zakończenia postępowania? →
Wielkiego zaskoczenia nie ma – jest potwierdzenie stanowiska, które jest znane. To jak to teraz będzie? 25% tego co zostało skonsumuje Skarb Państwa (że niby ma pójść na jakiś fundusz rezerw demograficznych, czyli na fundusz późniejszego konsumowania, gdy zajdzie taka potrzeba – wyłom zrobiła PO, więc nie ma teraz skrupułów przed łamaniem zasad), a ochłap ma zostać dopisany na tzw. III filar, który, zgodnie z logiką wydarzeń i obowiązującego prawa, będzie mógł zostać przejęty przez państwo kiedy to uzna to za słuszne i konieczne.
Warto przypomnieć art. 31 ust. 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:
Do majątku wspólnego należą w szczególności: (…) 3) środki zgromadzone na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków.
Czyli wywłaszczenia nie było, chociaż było :)
Na ten przepis powoływał się także powód (w uzasadnieniu określono go jako „art. 32 par. 2 krio”, a ja przepisałem za orzeczeniem — teraz poprawiłem dzięki), jednak sąd stwierdził — chyba słusznie — że charakter prawny składek nie może wynikać z przepisu kodeksu rodzinnego.
Czy aby III filar nie ma mieć formy inwestycji realizowanych przez zakłady pracy na rynku finansowym? Bo jeżeli tak to nie będzie to jakaś tam forma ubezpieczenia jaką były środki w OFE i tego kapitału przejąć się nie da prostą ustawą.
Inna rzecz- jeżeli ktoś oczekuje rozwoju emerytur kapitałowych gdy ogromna część społeczeństwa nie ma oszczędności od wielu, wielu lat to nie wiem jak go nazwać. Może głupcem? Bo nie chciałbym wchodzić w sugestie działania z premedytacją :)
PPE to jedna z form, jest jeszcze IKE i IKZE. Jeśli dobrze pamiętam, to Mateusz PowerPoint Morawiecki wysunął pomysł, żeby kasa z OFE przeszła właśnie do IKZE (choć to nie jest jeszcze ustalone, był jeszcze pomysł, żeby przekazać je jakiemuś funduszowi inwestycyjnemu, który ma powstać zamiast OFE), no, ale wciąż, to są pieniądze, które państwo łaskawie przekazuje suwerenowi. Decydujące znaczenie będzie miała treść ustawy. Może się okazać, że jak będzie potrzeba to weźmie z powrotem. Trzeba będzie przeczytać dokładnie całość ustawy i to bardzo dokładnie.
A, że niby nie da się przejąć – a wywłaszczenie z uwagi na wsparcie systemu emerytalnego, to nie jest dobry powód?
A, że ludzie w dużej części nie mają z czego oszczędzać, to inna sprawa. Jeszcze inną jest mizerna wiedza finansowa społeczeństwa.
Nie jestem pewien, ale IKZE na chwilę obecną to także prywatne inwestycje a nie jakaś forma ubezpieczenia.
OFE nie było prywatnymi inwestycjami i miało jakiś dziwaczny status ubezpieczeniopodobny więc chętnie zapoznam się z przykładem gdy faktycznie skonfiskowano pieniądze czy też papiery wartościowe.
Oczywiście jak dojdzie co do czego to państwo obniży emerytury o 50% jak np. na Łotwie zostawiając ludzi z groszami i emeryturą kapitałową wytworzoną na podstawie braku kapitału. No ale to już dywagacje :)
chętnie zapoznam się z przykładem gdy faktycznie skonfiskowano pieniądze czy też papiery wartościowe
Ostatni raz to chyba denominacja w 1950 r. — ale przecież nie powiesz, że się po prostu nie da tego zrobić?
To, że na teraz IKE i IKZE to zupełnie prywatna forma oszczędzania na emeryturę jest jasne. Nie wyraziłem się na tyle klarownie: problematyczne mogą być środki przekazane do tej czy innej formy oszczędzania, czynie będzie aby tak, że państwo oddaje, ale jak coś to może pomniejszyć. Dlatego myślę, że z punktu widzenia pragmatyki i cynizmu państwa łatwiej będzie przerzucić je do jakiegoś innego tworu, raz, że będzie można przejąć pieniądze w dowolnym momencie, dwa, jako jakiś twór pod auspicjami państwa stworzy możliwość obsadzania swoimi, z nadania politycznego, synekur.
na teraz IKE i IKZE to zupełnie prywatna forma oszczędzania na emeryturę jest jasne
Bo ja wiem? Zupełnie prywatne jest inwestowanie w nieruchomości, złoto — ale inwestycja w tak bardzo uregulowany segment?
To tak jak z bankiem: pieniądze są moje, ale co ja z tego mam bardzo dużo zależy od państwa (stopy procentowe, reguły ostrożnościowe, polityka kredytowa, jakieś „stymulacje”, etc.).
Akurat państwową regulację kwestii inwestycji giełdowych i rynku giełdowego jest bardzo dobra, bo przy poziomie chciwości wszystkich stron byłby istny Sajgon. A tak jest trochę mniejszy. A tak suweren może wybrać czy chce odkładać w IKE czy IKZE, ile chce odkładać, jak długo, może sobie nawet ustalić rozkład łapek po kieszeniach.
Tak długo, jak na podstawie opłaconych składek emerytalnych będzie wyliczana moja emerytura, to mało mnie interesuje, gdzie te pieniądze będą: w OFE, na subkoncie w ZUS czy w jakimś państwowym TFI. Z moich doświadczeń wynika, że państwo lepiej dba o moją kasę niż firmy prywatne.
Czyli jednak od 1989 r. tak ordynarnej grabieży nie było i dlatego zakładam, że szansa na taką bezczelną grabież prywatnych pieniędzy jak w 1950 jest dość mała. I w takich okolicznościach reakcja społeczeństwa byłaby chyba inna niż w przypadku matactw z OFE.
Oczywiście jak się świat posypie to będziemy mieli większe problemy niż pieniądze na emeryturę więc właściwie dywagacje na taką okoliczność są niepotrzebne dla takiego żuczka jak ja.
Mam takie wrażenie, że RedNaczowi mogło chodzić o to, że ten konkretny rząd ma bolszewickie zapędy i własność prywatna jest o tyle dobra o ile państwu przynosi korzyści. A ta finansjera, te banksterzy, oj panie, to kułacy naszych czasów. ;-)
To już chyba pole do zupełnie innej dyskusji.
reakcja społeczeństwa byłaby chyba inna niż w przypadku matactw z OFE.
Masz rację, w OFE jest ok. 15 mln ludzi, w IKE/IKZE jakieś 850 tys.
Najlepsze jest to, że Wielka Afera Amber Gold dotknęła… 19 tys. osób (!).
Na pewno zdajesz sobie sprawę, że wysokość emerytur zależy od decyzji polityków — nie od żadnych składek?
Jednak, jeśli środki z OFE zostałyby przymusowo przeniesione do IKZE czy IKE, to ludzie będzie … ok. 15 mln. ;-)
Biorąc pod uwagę, że capnięcie kasy z II filara generalnie obyło się bez większych perturbacji, każdy manewr — czy to wcześniejsza zmiana statusu prawnego III f., czy jego późniejsza nacjonalizacja — nie spotka się ze szczególnym sprzeciwem.
Zwłaszcza, że to jakieś banialuki nowobogackich (zwłaszcza IKE/IKZE).
Się wie, ale trzeba było sprostować.
Rozkułaczać trzeba! Rżnąć bogatego!
Tak kwestia nieco techniczna.
Ma ktoś może orzeczenie I instancji ?
Widać, że skala protestów jest ściśle proporcjonalna do tego kto poniesie straty. Bogaci wiedzieli, że na OFE liczyć nie można więc zignorowali sprawę OFE. W przypadku Amber Gold już wielu straciło i mamy komisję śledczą (politycy ją powołali bo musieli mieć naciski ze strony poszkodowanych; podobnie wygląda sprawa z kredytami we frankach). W przypadku zabrania prywatnych środków z IKE/IKZE również by stracili bogaci i jestem całkiem pewien, że mielibyśmy całkiem inne protesty.
Ekhm. To nie było „capnięcie kasy z II filara” tylko raczej „majstrowanie przy warunkach realizacji ubezpieczenia”. Capnięciem kasy dosłownie byłoby zabieranie środków z IKE/IKZE.
Ach korci mnie taki eksperyment myślowy :D
O ile masz rację co do lepszej rentowności z inwestycji jakie realizował ZUS w stosunku do funduszy to jednak polecam sprawdzić w jaki sposób ratowały się Grecja i Łotwa gdy przyszedł kryzys i musiały ratować się dewaluacją wewnętrzną (bo nie mogły zdewaluować waluty). W obu przypadkach emerytury były ścięte o kilkadziesiąt procent.
Mamy więc wybór:
1. wysokość emerytur zależy od decyzji polityków.
2. wysokość emerytur zależy od decyzji korporacji.
Co to za różnica skoro podobieństwo jest ogromne: zarówno politycy jak i korporacje poświęcą wszystko by zyskać/nie stracić i w obu przypadkach proste żuczki mają zerowy wpływ.
Oj, tak byłyby całkiem inne protesty, artykuły w gazetach, pełne wściekłości komentarze i opinie dla mediów. Oj, działoby się. Może nawet ktoś posłodziłby herbatkę i wypił ją przed południem.
Komisja śledcza ds. Amber Gold, jak większość komisji ma służyć podbiciu bębenka politykom w niej zasiadającym, była nieco zasadna, ale chodzi jedynie o to, że można postrzelać politycznie w wiadomą grupę i bić pianę, a gdy ma się takie media publiczne, to wiadomo, że będzie wesoło.
Co więcej, żadną ze stron nie obchodzi rezultat, bo perspektywa jest tak odległa, że niskie musi być poważanie dla ryzyka i wyników.
Do podbijania politycznego bębenka znacznie lepiej nadają się SKOK-i: ilość straconych pieniędzy to kilka mld PLN jakie na ratowanie przeznaczył sektor bankowy (i pośrednio robią to teraz klienci). Ale może dlatego nic się nie dzieje, że SKOK-i to jednak straty dla biedniejszej części społeczeństwa i konkretnych bogatych i wpływowych nie trafiło?
Akurat guzik prawda, być może część członków SKOK to była mniej zamożna część społeczeństwa (na boku zostawiam asumpcję, że jak ktoś ma konto w banku a nie SKOK, to znaczy, że nie jest biedniejszą częścią społeczeństwa?), ale akurat to powinno interesować PIS, które gra na populistycznych strunach. SKOK nie są objęte zainteresowaniem komisji sejmowej, bo wiadome są powiązania PIS ze SKOK-ami. A to, że demoluje się przez to inne banki, bo muszą łożyć na ratowanie członków/klientów masowo upadających SKOK? Super, niech zapłacą banki! (Niech zapłacą bogacze, którzy mają tam konta!)
Prawdę mówiąc pkt 2 wynika z decyzji pkt 1, więc oczywiście masz rację.
Z tym, że mi nie chodziło o taki wybór, bo przymus nie jest wyborem.
Czyli tak czy inaczej — jak bogaty, to i głupi: w OFE nie wierzył, więc dał się oskubać, w IKE/IKZE może wierzy, więc pójdą na barykady.
Czyli zysk korporacji finansowej w USA zależą od decyzji polityków w Polsce? Przykład dość istotny bo taka byłaby zależność w przypadku inwestowania w zabezpieczenie emerytalne w Polsce w fundusze finansowe, które operują w USA. A przecież to niekoniecznie musi być prawda.
lepszej rentowności z inwestycji jakie realizował ZUS w stosunku do funduszy
A w co inwestuje ZUS nasze składki?
Myślę, że jeśli to ustawa nakazuje OFE rozkładanie kasy na różne kupki, to ta właśnie decyzja polskich polityków ma przełożenie na zyski tych korporacji.
Jest/był jakiś fundusz gdzie de facto to państwo/zus inwestowało i miało lepsze wyniki niż miały OFE. Acz to raczej wątek, który niepotrzebnie w komentarz wplotłem. Istotą były działania rządów Grecji i Łotwy do jakich zmuszone zostały sztywną walutą w postaci EUR.
Jeżeli przepisy pozwalają OFE inwestować większość na rynku zagranicznym to w tym momencie wpływ polityków na wypracowanie zysków tam właśnie jest zerowy (w przypadku Polski).
A czy to nie miały być aby zyski przyszłych emerytów a nie korporacji?
Też uważam, że przyszły emeryt powinien mieć prawo swobodnego wyboru sposobu oszczędzania — także z uwzględnieniem potrzeby niedzielenia się zyskami z innymi.
Niestety ten nasz Lewiatan uważa, że człowieka trzeba chronić na siłę, bo się pomyli, bo da kasę na złoto, bo na bitcoiny, etc.
To mam podstawowe pytanie: czy wiedza tzw. przeciętnego Polaka o inwestycjach, ryzyku inwestycyjnym, wycenie spółek giełdowych, instrumentach finansowym, czy choćby w procencie składanym jest na tyle wystarczająca, żeby koniec końców nie dał się przekonać, że lepiej oddam to innym, za 20% na start, stałą opłatę za zarządzanie (bez względu na wynik), i 20% przy wyjściu?
Nawet w USA (kraju, który jest nieco bardziej wolny, gdy idzie o gospodarkę), są słynne 401(k), gdzie jedynym wyrazem wolnej woli jest określenie jaki procent wynagrodzenia ma iść na ten plan emerytalny.
Oczywiście, że przeciętny Polak (w tym niżej podpisany) nie ma o tym bladego pojęcia.
I wówczas nie pozostaje nic innego jak: zaufać „fachowcom” (zarządzającym funduszami lub politykom) lub inwestować w to, co się lepiej czuje.
Z tym, że rząd nie daje takiego wyboru — i tu oczywiście OFE było taką samą ściemą, bo po części był to rzut monetą.
Skłaniam się do tego, żeby było miło, czyli płacimy składki na emerytury w stałej wysokości, względnie procent od przychodu oskładkowanego, ale niewielkiego, na emeryturę minimalną, czy jak kto woli obywatelską, umożliwienia samodzielnego decydowania o oszczędzaniu, przy zachętach podatkowych (czyli takie IKE czy IKZE). Problem z tzw. emeryturą obywatelską jest taki, że jak zwykle trudno będzie określić jej wysokość na pozwalającą na choćby skromne życie polskiego emeryta (mając na uwadze służbę zdrowia, jej poziom i finansowanie).