Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,o;poslach;co;sie;informacji;publicznej;nie;klaniaja,58070.html
Timestamp: 2017-11-22 12:34:17+00:00
Document Index: 82037022

Matched Legal Cases: ['art.61', 'art. 4', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 2', 'art. 61', 'art. 1', 'art. 61', 'art. 1', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 1', 'art. 2', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 3', 'art. 6', 'art. 6', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 8', 'art. 4', 'art. 4', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 61', 'art. 189', 'art. 8', 'art. 61', 'art.\n23']

O posłach, co się informacji publicznej nie kłaniają | Lege Artis w Bblog.pl
2011-10-10 12:58:20 | 193.200.150.* | zeb12
Re: O posłach, co się informacji publicznej nie kłaniają [0]
Wszystko niestety wskazuje, że poseł, o którym mowa dostał się do Sejmu :( skomentuj
2011-10-10 13:02:24 | 78.133.198.* | Przyrodnik
40 posłów Palikota, wiec moze podeslac im A do czytania zeby wiedzieli ze od razu
maja jakies zajecie? A co do tematu, to myslalem ze skoro art.61 Konstytucji mowi
dosc wyraznie ze tryb zapytania SEJMU i SENATU ustalony jest w ich regulaminach to
zadna inna ustawa (ktora moc ma nizsza) nie moze omijac tego nakazu (o czym
wspomniales). Co do dalszego tekstu to IMHO sad powinien wskazac ze on nie jest
odpowiednim organem do kierowania takich skarg... aczkolwiek posel ma obowiazek bo a)
Konstytucja i b)ustawa o oslach i senatorach. Wiec obowiazek udzielania informacji ma
ale nie dlatego ze ustawa o dostepie do informacji ale dlatego ze jest poslem.
Tak mi sie wydaje. Ale ja truskawki z cukrem. skomentuj
2011-10-10 14:03:19 | 62.244.129.* | chlop z chlopa
SŁYSZELIŚCIE O TYM ??? [2]
1. „Naziści” nowojorscy i inni >>
http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2221
2. Rokita zdrajca. Punkt i koma >> http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2223
Pozdrawiam pacjentow Olgierda,
2011-10-10 15:06:52 | *.*.*.* | olgierd
@Przyrodnik: zgadza się, uzasadnienie tego postanowienia jest dość nakolannie
napisane. W sumie kompletny miks, trudny do pojęcia -- co ciekawe jest tak właśnie
mimo (niecodziennej) lakoniczności.
A można było równie krótko, acz bez najmniejszych wątpliwości -- i z sensem. skomentuj
2011-10-11 18:49:15 | 92.6.75.* | ip
Przeciez art. 4 nie stanowi zamknietego katalogu, bo jest zwrot " w szczegolnosci",
zatem to bez znaczenia, ze posel tam nie jest wymieniony, bo jak cos robi za
pieniadze publiczne to jest zobowiazany do udostepnienia informacji publicznej z tym
zwiazanej, wszystko jedno jaki to organ czy osoba.
Wyrok jest tak poroniony, ze az wlosy deba staja, bo trudno zrozumiec, ze sad tak na
powaznie wyrokuje. Taki sad nadaje sie tylko na emeryture, albo do dyscyplinarki, bo
chyba ktos mu posmarowal, ze taki kuriozalny wyrok sie w ogole pojawil.
Nie podlega wątpliwości na gruncie obowiązywania wzajemnego art. 61 Konstytucji RP i
ustawy o dostępie do informacji publicznej, iż zakres pozytywny i negatywny prawa
określonego w art. 61 Konstytucji mogą współokreślać przepisy ustaw. Stanowisko takie
zostało potwierdzone w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 września 2002
r. sygn. akr K 38/01, w uzasadnieniu którego Trybunał wskazał m. in.: „W
świetle art. 61 Konstytucji zagadnienia zakresu materialnego i granic prawa do
informacji z jednej strony, zaś trybu udzielania informacji z drugiej nie są tożsame.
Prawo do informacji oraz jego zakres wyznaczają bowiem bezpośrednio same przepisy
art. 61 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji oraz ustawy zwykłe doprecyzowujące te treści, a
także ustawy o których mowa jest w art. 61 ust. 3 Konstytucji, a które wprowadzić
mogą ograniczenia prawa do informacji w zakresie tam określonym. Skoro zatem ustawy
zwykłe mogą nawet, w zakresie wskazanym w art. 61 ust. 3 Konstytucji, zawęzić zakres
określonego bezpośrednio w Konstytucji prawa do informacji publicznej, to oznacza to,
że współwyznaczają one zakres tego prawa.”
Jak nie trudno przyjąć współwyznaczanie zakresu prawa do informacji określonego w
art. 61 Konstytucji przez ustawy, to trudno uznać, iż zakres prawa do informacji
publicznej (art. 2 ust. 1) wyznaczony jest przez ustawę o dostępie do informacji
publicznej. Przyjęcie takiego stanowiska jest błędne i nie może zostać w żadnym
wypadku uznane za prawidłowe. Informacją publiczną jest informacja wskazana w art. 61
ust. 1 i 2 Konstytucji oraz współwyznaczona przez art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do
informacji publicznej. Bez dokonywania wykładni obu przepisów i ustalania norm
wynikających z przywołanych przepisów można podnieść dwa następujące argumenty:
Ustalenie pozytywnego zakresu prawa do uzyskiwania informacji poprzez analizę obu
przepisów wskazuje jednoznacznie, iż ustrojodawca precyzyjne wskazał jakie
uprawnienia zagwarantowane zostały w przepisie art. 61 ust. 1 i 2 (informacji o
działalności), a co nieprecyzyjne ustawodawca spróbował powtórzyć w przepisie art. 1
ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Trudno uznać za wyznaczenie
pozytywnego zakresu prawa do uzyskiwania informacji przepis ustawy, który jest
niejednoznaczny i mało precyzyjny. Przepis ten należy potraktować jak powtórzenie
generalnej zasady demokratycznego państwa prawa – zasady jawności działania
władz i wydatkowania funduszy publicznych (art. 61 Konstytucji RP) – poprzez
pokreślenie, że każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną.
Tak sformułowana zasada będąca z jednej strony współwyznaczeniem prawa z art. 61
Konstytucji poprzez jego potwierdzenie i uogólnienie, jest z drugiej strony przepisem
ogólnym (zasadą) dla wykładni ustawy od dostępie do informacji publicznej. Stosowanie
wszystkich przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej winno się odbywać
zgodnie z zasadą pełnej jawności (każda informacja o sprawach publicznych stanowi
informację publiczną) i tylko wzajemne współistnienie i wpółwyznaczanie art. 61
Konstytucji RP i art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej pozwala na
prawidłowe zrozumienie prawa do uzyskiwania informacji.
Po drugie w przypadku poszukiwania normy określającej zakres prawa do uzyskiwania
informacji (prawa do informacji publicznej art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do
informacji publicznej) wyłącznie poprzez ustawę dochodzi często do naruszenia prawa z
art. 61 Konstytucji. Dla przykładu ustrojodawca wyznaczył w zakresie prawa do
uzyskiwania informacji w art. 61 ust. 2, iż obejmuje dostęp do dokumentów. W ustawie
o dostępie do informacji publicznej w żadnym z przepisów nie pojawia się pojęcie
dokumentu, a ustawodawca wskazał dokument szczególnego rodzaju jakim jest dokument
urzędowy (art. 3 ust. 1 pkt 2 i art. 6 ust. 2 w zw. z art. 6 ust. 1 pkt 1 lit a tiret
pierwszy). Na gruncie rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych i praktyki
stosowania ustawy o dostępie do informacji publicznej należy wskazać, iż gdyby
ustrojodawca wyznaczając zakres prawa do uzyskiwania informacji w art. 61 Konstytucji
chciał ograniczyć dostęp wyłącznie do dokumentów urzędowych to by to uczynił. Brak
jest uzasadnienia dla ewentualnego dostępu wyłącznie do dokumentów urzędowych na
podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Tym samym każdorazowo należy
poszukiwać zakresu jawności w art. 61 Konstytucji, tam gdzie zostało ono określone.
I analogicznie w tej sytuacji.
Przypomniec jeszcze mozna slowa bylego Prezesa TK Prof. M. Safjana z wykładu
wygłoszonego w siedzibie Sądu Najwyższego Izraela w dniu 20 października 2003 roku:
„Treść normy konstytucyjnej nie powinna być tłumaczona, "dekodowana" na
podstawie regulacji istniejących na poziomie ustawodawstwa zwykłego, lecz odwrotnie,
to norma konstytucyjna samodzielnie określa granice tych regulacji”.
„Regulacje przyjęte w Konstytucji nie są powtórzeniem zasad ukształtowanych w
ramach prawa powszechnego, ale „wprowadzają nowe samodzielne treści, które
muszą być uwzględniane na poziomie regulacji ustawowej””.
„W słynnym artykule Gustawa Radbrucha silnie zostaje wyeksponowana idea, że nad
ustawodawcą i nad prawem pozytywnym stoją uniwersalne i niemożliwe do
zakwestionowania prawa człowieka i wartości, których złamanie i nieprzestrzeganie
odbiera władzy wszelką legalność, także i tej która została demokratycznie wybrana.
Władza może więc działać w sposób nielegalny, ale też i może stanowić nielegalne
prawo [w znaczeniu, że taka sytuacja może mieć miejsce - co było np. powszechne w
dyktaturach - choć nie powinna mieć miejsca]. Jednostka uzyskuje wobec państwa i jego
organów autonomiczną pozycję - jej podstawowe prawa i wolności nigdy nie mogą być
przez żadną władzę publiczną naruszone.”
oraz Postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 marca 2000 r. Sygn. P. 12/98,
„na tle art. 8 ust. 2 Konstytucji z 1997 r. - “przepisy konstytucji
stosuje się bezpośrednio, chyba że sama konstytucja stanowi inaczej”. Wynika
stąd nie tylko nakaz - adresowany m.in. do wszystkich organów władzy publicznej -
bezpośredniego stosowania konstytucji, ale także założenie możliwości tego
bezpośredniego stosowania, bo zostaje ono wykluczone tylko, w przypadku gdy sama
konstytucja tak stanowi. Nie tylko nie ma więc przeszkód dla bezpośredniego
stosowania konstytucji przez sądy ale też uznać należy, że sądy te powinny sięgać do
tego bezpośredniego stosowania w tych wszystkich sytuacjach, gdy jest to potrzebne i
możliwe”. skomentuj
2011-10-11 20:03:26 | 77.236.6.* | Ahk4iePaiv8u
Czy to oznacza, że nie ma bata [6]
Nie. To oznacza, że prawo na jakim opiera Pan ( czy też autor skargi ) opiera swoje
roszczenia - NIE DZIAŁA. Jest listkiem figowym na pożytek osób jakie wnoszą
o jego uchwalenie - i sprzecznie z interesem tych którzy powołując się na tę
logikę, również z faktu uchwalenia takiego a nie innego - chcieliby jakoś
skorzystać.. skomentuj
2011-10-12 09:38:03 | *.*.*.* | olgierd
Problem w tym, że owo "w szczególności" w art. 4 ust. 1 UDIP odnosi się do tego co
wcześniej: "władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne". Poseł
sam w sobie władzą nie jest (na szczęście!), nie jest raczej także podmiotem
wykonującym takie zadania. Tu skuchy nie ma.
Rzecz w tym, że w sumie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby było nawet 11 takich
ustaw, albo żeby część przepisów była rozsiana po innych aktach prawnych. skomentuj
2011-10-12 10:34:38 | 77.114.201.* | Zlothan
Pytanie zasadnicze na ile można pominąć w tych rozważaniach - również o art. 4 udip -
brzmienie przepisu art. 61 ust. 1 Konstytucji. Jeżeli sąd rzeczywiście poszukuje
zakresu podmiotowego i przedmiotowego w ustawie to nie wyjdzie mu za dobrze ten
proces interpretacyjny. Kłopotem w tym wypadku jest potraktowanie art. 61 ust. 4 -
czy (i to chyba się w tekście u Pana pojawia) czy ustawa o dostępie do informacji
publicznej ma zastosowanie do każdego przypadku, w którym nie ma odmiennych
regulacji, a spełnione są przesłanki art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji? skomentuj
2011-10-12 11:20:42 | *.*.*.* | olgierd
Wszystko się zgadza, z tym, że: konstytucja zasadniczo nie przynosi przepisów
proceduralnych. Więc trzeba znaleźć podstawę prawną do zwrócenia się do jakiegoś
organu -- najlepiej sądowego -- ze stosownym żądaniem przymuszenia do określonego
Zdaniem sądu skoro ustawa o DIP nie odnosi się do posłów, to nie można sięgnąć do
p.p.s.a. (niechętnie, ale zgadzam się z sądem), a sąd -- to już oczywista oczywistość
-- przepisu za stronę szukać nie będzie.
Tak się zastanawiam czy tu akurat art. 189 kpc nie mógłby posłużyć jako punkt
zaczepienia -- bo znów niedopuszczalna jest sytuacja, w której jakiś stan bez-prawny
nie mógłby w ogóle podlegać ocenie sądu. skomentuj
2011-10-13 15:48:25 | 113.106.234.* | ewq
Ale Konstytucja nie musi miec przepisow wykonawczych, bo ma zastosowanie bezposrednio
(art. 8 Konstytucji). skomentuj
2011-10-13 15:54:23 | *.*.*.* | olgierd
Oczywiście, więc obowiązek jest. Ale nie można sobie domniemywać -- nawet na
podstawie przepisu o obowiązków -- żadnego rodzaju sankcji czy innej formy przymusu w
celu wypełnienia obowiązków wynikających z tych przepisów. skomentuj
2011-10-13 18:17:53 | 113.106.234.* | ewq
Skoro udip uzupelnia (wspolwyznacza) art. 61 Konstytucji, to taka sankcja jest art.
23 udip. Obowiazek wynika z Konstytucji, a sankcja z udip. Nie moze tak byc? skomentuj