Source: https://czasopismo.legeartis.org/2017/10/ustawa-jawnosc-zycia-publicznego-projekt.html
Timestamp: 2018-08-17 03:30:39+00:00
Document Index: 51949872

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 65', 'art. 66', 'art. 67', 'art. 69', 'art. 87', 'art. 9', 'art. 74', 'art. 29', 'art. 29']

Ustawa o jawności życia publicznego (projekt): sygnalista pod ochroną
informacja publiczna, prawo karne
Ogłoszony wczoraj w mediach — a dopiero dziś w serwisie internetowym RCL — obszerny projekt ustawy o jawności życia publicznego to kilka ciekawych nowości i kilka znanych wcześniej, a skondensowanych w projekcie, regulacji prawnych.
W ogólności ustawa przenosi do jednego aktu prawnego szereg uregulowań dotyczących m.in. dostępu do informacji o sprawach publicznych (zastępując obecną ustawę), jawności w procesie stanowienia prawa (w tym działalności lobbingowej), ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, jawności oświadczeń majątkowych oraz zasady przeciwdziałania praktykom korupcyjnym.
Są jednak pewne ciekawe nowości, z których zwróciłbym uwagę na:
instytucję sygnalisty — jest to osoba współpracująca z wymiarem sprawiedliwości, która donosi o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracodawcę lub inny podmiot, z którym sygnalista jest związany umownie (definicja w art. 2 ust. 1 pkt 14 projektu jest dość niegramatyczna — chyba coś się tam autorowi urwało);
status sygnalisty nadaje prokurator — ale wyłącznie jeśli wiarygodne zgłoszenie dotyczy podejrzenia popełnienia ściśle określonego przestępstwa (projekt wylicza m.in. korupcję, przekupstwo, płatną protekcję, łapownictwo wyborcze, przestępczość zorganizowaną, podrabianie faktur, oszustwo, wyłudzenie kredytu, pranie pieniędzy, udaremnienie zaspokojenia wierzyciela, oszustwo w obrocie papierami wartościowymi, art. 65);
sygnalista ma prawo żądania od Skarbu Państwa zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w związku z poniesieniem negatywnych skutków zgłoszenia (art. 66);
sygnaliście przysługuje z mocy prawa ochrona stosunku pracy — pracodawca nie może rozwiązać z nim stosunku pracy, zmienić warunków na mniej korzystne, chyba że zgodę wyda prokurator (art. 67); jeśli jednak umowa o pracę zostanie rozwiązana bezprawnie, sygnaliście przysługiwać ma odszkodowanie w wysokości dwukrotności wynagrodzenia rocznego (w przypadku innych umów odszkodowanie to wynosić ma niezapłaconą resztę”, art. 69);
w przypadku skazania sprawcy za takie przestępstwo sąd może orzec nawiązkę na rzecz sygnalisty (art. 87);
innego rodzaju nowością jest ustawowy obowiązek prowadzenia rejestru umów cywilnoprawnych, który spoczywać ma na wszystkich jednostkach sektora finansów publicznych, przedsiębiorstwach państwowych oraz „spółkach zobowiązanych”; szczegółowy wykaz zawieranych umów powinien być publikowany w BIP lub na stronie internetowej podmiotu (art. 9), zaś nieprowadzenie lub brak aktualizacji wykazu umów stanowić będzie przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3 (art. 74)
pewnego rodzaju novum jest dostrzeżenie, iż lobbing w procesie stanowienia prawa nie ma wyłącznie postaci działalności zawodowej — otóż w projekcie pojawia się pojęcie „podmiotu zaangażowanego” (to ten, który prowadzi „lobbing niebędący lobbingiem zawodowym”) — także lobbing prowadzony przez ów podmiot zaangażowany będzie wymagał formalnego zgłoszenia (art. 29).
Tags: aktualności legislacja
← O tym jak sędziowie-dublerzy wydali wyrok w swojej własnej sprawie
Czy można windykować dług po prawomocnym oddaleniu powództwa? →
12 comments for “Ustawa o jawności życia publicznego (projekt)”
25 października 2017 at 03:55
Czyli teraz wszystkie NGOsy walczące o smog, będą musiały być skatalogowane?
25 października 2017 at 08:17
Póki nie ma na ten temat projektu ustawy — nie. Jeśli będzie projekt — tak, chyba że będzie tryb konsultacji publicznych (jest w ustawie, ale że strona RCL akurat nie działa, to nie pokażę gdzie to jest napisane).
26 października 2017 at 00:20
Nie tylko NGOsy. Osoba fizyczna, która chce zgłosić najmniejszą uwagę do projektu, który nie ma konsultacji będzie musiała wyspowiadać się z każdego dochodu za 2 lata wstecz (ile, od kogo). Bez względu na wysokość tego dochodu, więc nawet sprzedaż grzybów latem, albo starego roweru jesienią będzie musiała zostać wykazana. Jedno przeoczenie – prokurator. Doskonała blokada wszelkich trudnych opinii i uwag do projektów, bo kto się zdecyduje na wnoszenie takich uwag. Teraz czasem uwagi były wnoszone przez wiele podmiotów, ale teraz już nikt nie będzie miał odwagi krytykować projekty, dobrze, gdy znajdzie się dla trudnego projektu choć jedna osoba co się odważy.
Można powiedzieć „Jawność!”, ale to musi zachować jakąś proporcje. Gdyby to chodziło o dochód za rok powyżej minimalnej czy coś to dałoby się zrozumieć. Jednak projekt stanowi: „osoba fizyczna działającą w imieniu własnym i nie jest lobbystą zawodowym lub pełnomocnikiem lobbysty zawodowego załącza zestawienie źródeł dochodów z określeniem podmiotów finansujących za okres dwóch lat poprzedzających zgłoszenie;”.
26 października 2017 at 06:33
Czyli jednak demokratyczne państwo prawa to przeżytek i lepiej wrócić do starych bolszewickich czasów, choć tym razem w wydaniu bolszewizmu narodowo-katolickiego.
Ciekawe czy z tym uda się przebić do świadomości publicznej i zrobić raban podobny do tego z sądami? Choć mam wrażenie, że jest to na rękę każdej partii – po co się spowiadać, po co wyjaśniać.
Co gorsza, to jest też na rękę biznesowi, zwłaszcza dużemu.
26 października 2017 at 10:08
Duży i wielki biznes opłaca lobbystów – im ta ustawa nie zmienia za wiele, poza tym, że watchdogi będą miały pod górkę w pewnych kwestiach. Z drugiej strony, jak dobrze pamiętam z tego co gdzieś mi śmignęło przed oczami – wszystkie umowy czy ich wykaz będą/będzie musiał/-y być publikowany/-e w BIP lub czymś podobnym.
Przy takim podejściu jakie sugeruje ustawa będą oficjalni i nieoficjalni lobbyści. Oficjalni jako listek figowy i nieoficjalni jako ci od załatwiania spraw najważniejszych. Tych drugich trudno będzie ruszyć przy takim podejściu jakie sugeruje ustawa (Watchdog pisze w komentarzu jak niechętne urzędy będą mogły grać na czas- np. wydumana opłata za udostępnienie informacji publicznej, z którą trzeba będzie walczyć w sądzie co daje bardzo duże opóźnienie; odmowa udzielenia informacji ze względu na uporczywość wniosków; pozostawienie definicji „dokumentu urzędowego”).
Mamy brać przykład z Węgier, z Turcji. A wychodzi z tego i tak Białoruś czy Rosja.
Faktycznie… pasowałoby do rejestracji lobbingu zawodowego, ale jeśli to jest pod rygorem „Jestem świadomy odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia” (art. 29 ust. 8) to przegięli…
I już widzę te kariery prokuratorów, i już widzę te kariery medialne na miarę łże-celembryty „Masy”, i już widzę pracowników oddalających wizję bycia bezrobotnym, i już widzę nienawiść i nazywanie szpiclami, donosicielami, konfidentami, szpiclami,nawet gdy zawiadomienie będzie prawdziwe.
26 października 2017 at 16:40
w PRLu też były takie osoby jak sygnaliści, nazywano to tajny współpracownik
26 października 2017 at 19:35
Myślę, że to bardzo ale to bardzo daleko idące uproszczenie.