Source: http://lokatorzy.info.pl/wysiedlenia-bez-powrotu-los-mieszkancow-markowskiej-12-i-14/
Timestamp: 2017-07-21 00:30:20+00:00
Document Index: 15753351

Matched Legal Cases: ['Art. 10', 'Art. 28', 'art. 15', 'art. 2', 'art. 2', 'art. 15', 'Art. 2', 'Art. 3']

Komitet Obrony Lokatorów: Wysiedlenia bez powrotu - los mieszkańców Markowskiej 12 i 14
Wysiedlenia bez powrotu - los mieszkańców Markowskiej 12 i 14
Opublikowane 02/07/17 o godz.20:51 w kategorii Historie lokatorów.
Od wielu lat trwa debata ze zwolennikami tzw. „rewitalizacji”. Wydaje się bowiem, że to jest po prostu taka ładna nazwa na gentryfikację. Rewitalizatorzy twierdzą, że rewitalizacja ma na celu poprawienie jakości życia mieszkańców, w tym lokatorów rewitalizowanych kamienic. Nie raz konfrontowaliśmy władze Dzielnic oraz Miasta i różnych zwolenników rewitalizacji z sytuacjami, w których lokatorzy byli wypędzani z domów, gdzie spędzili wiele lat swojego życia, czasem do innych dzielnic. Obecnie mamy do czynienia z innym przykładem, gdzie lokatorzy mogą zostać wysiedleni. Dzieje się to przy ul. Markowskiej 12 i 14 na warszawskiej Pradze.
Cały czas gentryfikatorzy starają się nas przekonać, że nie robią nic, by specjalnie utrudnić powrót do mieszkań. Jak przekonuje Tomasz Krettek z Biura Polityki Lokalowej „Będzie istniała możliwość powrotu do rewitalizowanej dzielnicy”. [1] Jednak już wiemy, że tzw. „możliwość” nie jest żadną gwarancją. Na ul. Markowskiej specjalnie zrobiono wszystko, aby część lokatorów wysiedlić bez możliwości powrotu.
Warto zacząć od faktu, że stan techniczny budynku jest dobry i w porównaniu do innych w dzielnicy, jest po prostu świetny. Budynki były już remontowane w ramach „rewitalizacji” w latach 2008-2010. Wtedy m.in. zainstalowano centralne ogrzewanie i nie trzeba było nikogo wysiedlać w czasie remontu.
Lokatorzy zdziwili się więc, gdy nagle zostali poinformowani, że ich budynki zostaną „zrewitalizowane” ponownie i że muszą składać wnioski o lokale zamienne do gminy. A niektórzy dowiedzieli się, że nie powrócą, ponieważ ich mieszkania przestaną istnieć.
Co do zasady (co często powtarzają gentryfikatorzy), lokatorzy powinny powrócić do swoich mieszkań po zakończeniu remontu w ramach tej samej umowy najmu. [2] Tak więc nie jest potrzebna żadna ponowna weryfikacja, czy nowy wniosek. Jednak od lat alarmujemy, że są stosowane metody mające na celu obejście przepisów i wysiedlanie lokatorów. Na przykład mieszkania mogą zostać zlikwidowane przez przebudowę (np. połączenie kilku lokali) lub zmianę ich funkcji. [3] [4]
W przypadku ul. Markowskiej 12 i 14 postanowili właśnie tak zrobić, aby lokatorzy nie mogli powrócić do swoich mieszkań. N.p. lokatorom lokali 11, 12, 12A oraz 13 przy. Markowskiej 14 wprost powiedziano, że te lokale nie będą istnieć, więc nie będą mieli dokąd wrócić.
Na Markowskiej 12 i 14 jest łącznie 49 lokali i 104 lokatorów. Zakład Gospodarowania Nieruchomościami podaje, że aż 20 z 49 lokali zostanie zmienionych pod względem metrażowym, a niektóre zostaną całkowicie zlikwidowane.
Postanowiliśmy odwiedzić lokatorów obu budynków. W szczególności byliśmy zainteresowani tym, czy jest jakaś uzasadniona przyczyna likwidowania tych mieszkań. Zobaczyliśmy mieszkania w dobrym stanie, gdzie można spokojnie dalej mieszkać (zobacz wideo poniżej). Widać, że lokatorzy starannie dbali o swoje mieszkania, inwestowali w różne drobne remonty. Nie ma żadnych przyczyn, aby coś zmienić.
Plany wymyślone przez urzędników w oczywisty sposób nie miały na celu dołożenia starań, by pozostawić lokatorów w ich mieszkaniach. Lokatorzy nie chcą się z nich wyprowadzać. Jeśli Miasto chce tworzyć większe lokale, niech buduje nowe, czy remontuje pustostany i niech pozostawi dotychczasowych mieszkańców w spokoju.
Koszty społeczne takiej polityki
Decyzje o rewitalizacji tego kawałka Pragi są związane z planami gentryfikacji naszej dzielnicy. Budynek mieści się naprzeciwko modnych apartamentów w byłych zakładach Koneser, a wiceprezydent Olszewski przewiduje obok siedziby dla organizacji pozarządowych, zamiast nowych mieszkań. Plan został przyjęty przez Radę Warszawy – to ciało, które tak pochopnie głosowało za wszystkim, co jest związane z wielkim i skorumpowanym biznesem zarabiania na nieruchomościach – od planu zagospodarowania działek wokół PKiN, do przeniesienia gimnazjum przy ul. Twardej do planów gentryfikacyjnych. Niedawno zarząd dzielnicy Praga Połnoc także podjął uchwałę w tej sprawie.
Obecnie na Pradze sytuacja lokatorów mieszkających w zasobach miejskich nie wygląda najlepiej. Setki rodzin czekają na przydział lokali, a setki innych powinni znaleźć się na liście. Wśród nich są osoby ze zreprywatyzowanych mieszkań, których nie stać na czynsz i już popadli w spiralę zadłużenia, z którego nigdy prawdopodobnie nie wyjdą. Są także rodziny, które mieszkają w lokalach nienadających się do zamieszkania lub w niewłaściwych warunkach – np. ze zbytnim zagęszczeniem lub bez udogodnień niezbędnych dla osób niepełnosprawnych. Można powiedzieć, że co przynajmniej kilka tysięcy osób cierpliwie czeka na przydział mieszkań, a wielu z nich mieszka w warunkach uwłaczających godności ludzkiej.
W tej samej dzielnicy są lokatorzy, którzy dotąd byli szczęśliwi, bo mieszkają w wyremontowanych budynkach, ale mają z nich zostać wysiedleni. Tak jak lokatorzy wysiedleni z powodu katastrof spowodowanych przez nieuważną budowę metra, będą dostawać mieszkania z puli mieszkań Gminy, poza kolejnością.
Lokatorzy są wściekli, bo nikt nie porozmawiał z nimi normalnie, tylko narzucono im coś z góry, nie licząc się z tym, jak bardzo są przywiązani do swoich mieszkań. Są traktowani jak meble, które można przenieść w dowolne miejsce wedle potrzeb lub wyrzucić na śmietnik. Są też takie sytuacje, że ktoś zarabiał o 20 złotych za dużo, czy mieszka z siostrą bez zgody. Zamiast przestrzegać przepisów, Gmina zawsze stara się znaleźć powód, by wyrzucić mieszkańców z mieszkań komunalnych.
Koszty społeczny będą oczywiście takie, że bez uzasadnionych przyczyn ludzie zostaną wysiedleni z domów, gdzie mieszkali wiele lat, zerwą kontakt z sąsiadami i ze swoją dzielnicą. Wielu osób przeżywa traumę i czuje bezradność wobec bezdusznego systemu, który traktuje ich w sposób nieludzki. W nowych mieszkaniach (o ile je dostaną) nie będą się czuli tak pewnie, może nie będą inwestować w nowe kafelki, czy wymieniać coś, bo nigdy nie wiadomo, czy Gmina nie wysiedli ich ponownie, czy roczna premia w pracy nie spowoduje, że stracą prawo do mieszkania.
Zamiast wysiedlenia i zmiany lokali
Proponujemy rezygnację z niepotrzebnych zmian rozkładu mieszkań, a także nie widzimy potrzeby wysiedlenia mieszkańców podczas kolejnych remontów. Wiemy, że są plany, aby zainstalować windy w budynkach – naprawdę luksus na Pradze. Oczywiście nie jesteśmy przeciwko (choć można dyskutować, czy nie lepiej zainstalować niektórym toalety zanim zadba się o luksusy). Ale niech to zostanie zrobione bez wysiedlenia lokatorów. Zamontowanie windy wewnętrznej lub zewnętrznej wcale nie wymaga wysiedlenia, bo w klatkach jest wystarczająco duża przestrzeń. Budowa placu zabaw też nie jest żadnym uzasadnieniem. (Zresztą ogromny plac zabaw i tak znajduje się ok. 100 metrów dalej.) Inne remonty także można wykonać bez konieczności wysiedlenia ludzi.
Także przy rewitalizacji nie wolno traktować ludzi jak bydła. Nie ma po co zmieniać lokali, jeśli są pełnowartościowe. Trzeba zrobić wszystko, by liczba mieszkań, do których lokatorzy nie mogą wrócić była jak najmniejsza. Jest wystarczająca liczba pustostanów, gdzie architekci naszego nieszczęścia mogą się bawić i eksperymentować.
Razem z lokatorami Markowskiej 12 i 14 oraz innych kamienic na Pradze, będziemy dążyć nie tylko do zmian planów dotyczących tych budynków, ale także do zmiany podejścia władzy do ludzi. Uważamy, że politycy i urzędnicy nie wyciągnęli wniosków po swoich katastrofalnych doświadczeniach z reprywatyzacją, a teraz zaczynają wdrażać nowe plany, które dalej będą negatywnie wpływać na życie setek mieszkańców, wysiedlanych wbrew swojej woli.
Przypominamy, że zgodnie z zapowiedziami rewitalizatorów oraz zgodnie z Ustawą o rewitalizacji, mieszkańcy obszaru rewitalizacji są „interesariuszami” procesu rewitalizacji. „Interesariuszem” jest także nasza organizacja, która działa w dzielnicy. A Gmina, według ustawy, powinna realizować programy rewitalizacyjne „ 1) w sposób jawny i przejrzysty, z zapewnieniem aktywnego udziału interesariuszy na każdym etapie” (partycypacja społeczna); 2) w sposób zapobiegający wykluczeniu mieszkańców obszaru rewitalizacji z możliwości korzystania z pozytywnych efektów procesu rewitalizacji, w szczególności w zakresie warunków korzystania z gminnego zasobu mieszkaniowego.” [5]
Proszę Państwa, Gmina nigdy nie konsultowała tych planów ani z lokatorami, ani z żadną organizacją lokatorską. (Pseudokonsultacje społeczne w wąskim gronie gentryfikatorów, to nie to samo.) Zlikwidowano mieszkania bez wiedzy lokatorów. Nikt nie poinformował lokatorów o przysługującym im prawie do powrotu do lokalu w ramach istniejącej umowy. Mało tego, urzędnicy nakłaniają ich do składania nowych wniosków i zawierania umów na nowe lokale.
W najbliższych dniach, ruszamy z kampanią przeciw złej polityce gentryfikacynej w naszej dzielnicy. Zapraszamy innych lokatorów i mieszkańców dzielnicy do wspierania nas.
[1] http://warszawa.eska.pl/newsy/miasto-chce-rewitalizowac-prage-wiec-musi-wysiedlic-mieszkancow-problem-w-tym-ze-brakuje-lokali-zastepczych-audio/385051
[2] Art. 10 ust. 4 Ustawy o ochronie praw lokatorów brzmi:
Jeżeli rodzaj koniecznej naprawy tego wymaga, lokator jest obowiązany opróżnić lokal i przenieść się na koszt właściciela do lokalu zamiennego, jednak na czas nie dłuższy niż rok. Po upływie tego terminu właściciel jest obowiązany udostępnić lokatorowi w ramach istniejącego stosunku prawnego naprawiony lokal.
[3] http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1053741,wyprowadzka-w-trakcie-rewitalizacji-jakie-prawa-maja-lokatorzy.html
[4] Ustawa o rewitalizacji: http://www.dziennikustaw.gov.pl/du/2015/1777/1
Art. 28. 1. Na obszarze Strefy lokator jest obowiązany opróżnić, na czas wykonywania robót budowlanych, lokal wchodzący w skład mieszkaniowego zasobu gminy, jeżeli jest to niezbędne do realizacji przedsięwzięć rewitalizacyjnych, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 5 lit. a, polegających na remoncie, przebudowie albo budowie obiektu budowlanego. 2. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta na piśmie wskazuje lokatorowi termin opróżnienia lokalu i przeniesienia lokatora do lokalu zamiennego w rozumieniu art. 2 pkt 6 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Termin nie może być krótszy niż 60 dni, licząc od dnia doręczenia pisma wskazującego lokal zamienny.
3. Po zakończeniu wykonywania robót budowlanych wójt, burmistrz albo prezydent miasta udostępnia lokatorowi, w ramach istniejącego stosunku prawnego, ten sam lokal, a jeżeli jest to niemożliwe z uwagi na przebudowę lokalu, zmianę sposobu jego użytkowania lub brak zgody lokatora – zawiera z lokatorem umowę najmu lokalu: 1) w tej samej miejscowości, o powierzchni, wyposażeniu i stanie technicznym równych lub korzystniejszych niż w lokalu, o którym mowa w ust. 1; 2) spełniającego wymagania lokalu zamiennego w rozumieniu art. 2 pkt 6 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego – w przypadku gdy powierzchnia, wyposażenie i stan techniczny lokalu, o którym mowa w ust. 1, są mniej korzystne niż określone dla lokalu zamiennego.
6. Obowiązek pokrycia kosztów przeprowadzki spoczywa na gminie. 7. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta informuje lokatora o przysługujących mu prawach związanych z realizacją przedsięwzięć rewitalizacyjnych, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 5 lit. a, równocześnie ze wskazaniem lokalu zamiennego w przypadku, o którym mowa w ust. 2
[5] Ustawa o rewitalizacji: http://www.dziennikustaw.gov.pl/du/2015/1777/1
Art. 2 ust. 2 oraz Art. 3 ust. 2