Source: http://www.kancelaria-artlex.pl/artykul/30
Timestamp: 2019-08-21 04:41:02+00:00
Document Index: 9582169

Matched Legal Cases: ['art. 111', 'art. 1046', 'art. 12', 'art. 151', 'Art. 299', 'art. 299', 'art. 463']

Przykładowe porady prawne - Kancelaria-Artlex
Przykładowe porady prawne
Witam, mieszkam w Wielkiej Brytanii i mam pytanie odnosnie mieszkania ktore posiadam w Polsce w Szczecinie,dodam że jest ono tylko moja wlasnościa(wieczyste uzytkowanie) nie jestem zameldowany gdyz mieszkam za granicą,posiadam akt własnosci notarialny. Otóż pozwolilem tam rok temu mieszkac mojej byłej dziewczynie z dzieckiem(moim synem) na zasadzie ustnego użyczenia, ale nie płacila rachunków i w ogóle brak kontaktu wiec płace jej mniej alimentow i spłacam zadlużenie bo inaczej sie nie da z nia, teraz wiem ze ma nowego faceta i wszyscy tam mieszkaja,oczywiście ona mowi ze on tylko odwiedza ale ja wiem od syna ktory też tam jest.Ona nie jest tam zameldowana wlasciwie nikt nie jest, ostatnio rozmawialem z nią 2 miesiące temu i powiedzialem ze musi odejść bo ja nie bede sponsorowal jej nowej rodziny szczególnie kiedy ona nawet ani razu nie zaplaciła czynszu. Powiedzialem jej ze mają(wraz z facetem) czas do końca maja na opuszczenie powiedziala żeby bylo do końca czerwca więc się zgodzilem, ona ma zameldowanie gdzie indziej u mamy(stałe) ale ostatnio jak dzwoniłem to powiedziala ze nigdzie nie idzie, mam pytanie co moge zrobic? żeby opróżnić mieszkanie?
W opisanym przez Pana przypadku należy najpierw wezwać na piśmie za potwierdzeniem odbioru do opróżnienia lokalu te osoby, wyznaczając na to termin,(nie ma tutaj procedury więc termin Pan sam wyznacza) a następnie w przypadku w którym wezwanie okazałoby się bezskuteczne należy wystąpić z pozwem eksmisyjnym. Sądem właściwym do rozpoznania sprawy o eksmisję jest sąd rejonowy dla miejsca zamieszkania pozwanego, czyli lokatora, który ma zostać eksmitowany. W uzasadnieniu pozwu należy przede wszystkim określić przyczynę eksmisji.( w pana przypadku fakt mieszkania bez tytułu prawnego-czyli umowy najmu, niepłacenie rachunków) Po przeprowadzonej rozprawie sąd wydaje wyrok, w którym może orzec eksmisję, czyli opróżnienie lokalu. Musi przy tym orzec o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego (albo o braku takiego uprawnienia) w stosunku do osób, których nakaz dotyczy. Lokal socjalny musi zapewnić gmina właściwa dla lokalu, który na podstawie wyroku sądu będzie opróżniony. Na podstawie prawomocnego wyroku sądu przeprowadza się eksmisję. Eksmisja polega na przymusowym usunięciu lokatora z zajmowanego mieszkania i przeprowadza ją komornik, który najpierw wzywa eksmitowanego do dobrowolnego opuszczenia lokalu w wyznaczonym terminie. Dopiero gdy termin ten upłynął, a eksmitowany nadal pozostaje w lokalu, komornik przystępuje do czynności eksmisyjnych, czyli opróżnienia lokalu z osób i rzeczy.
Witam, Jestem z dziewczyną od 6 lat, nie jesteśmy małżeństwem, mamy córeczkę w wieku 2 lat, przyjęła moje nazwisko. O dziecko staraliśmy się sie wspólnie. Było wszystko dobrze do teraz, znalazła się możliwość wyjechania za granice do pracy. Obydwoje chcieliśmy się pobrać sie, więc wyjechałem w celach zarobkowych. Po około 3 tygodniach pobytu z dnia na dzień powiedziała ze nie chce być ze mną, bo się zakochała. Później okazało sie ze jest drugi (facet) przyznała sie sama. Wróciłem do Polski, żeby sobie wyjaśnić wszystko zapewniała mnie ze będzie czekać na mnie. Po powrocie za granice wszystko okazało sie nieprawda, kłamała. Dla mnie to jakiś koszmar z jednego dnia na dzień zostawiła mnie dla innego, choć nie powiedziała tego stanowczo tylko mówi ze ona ciągle nie wie i sie zastanawia trzymając mnie w niepewności. A z innym sie bawi dzwoni rozmawiają spotykają sie.W tej sytuacji, gdy ja jestem pełnoprawnym ojcem dziecka i kocham swoje dziecko chce przy nim być a ona niszczy dziecku dzieciństwo, czy mógłbym sie starać się o odebranie matce praw i kto ma większe szanse w tej sytuacji?? Matka nie jest w stanie sama utrzymać dziecka. Proszę mi cos doradzić, od czego mam zacząć. Proszę o szczegółowe informacje w tej sprawie. A tak naprawdę ja chciałbym być razem z nimi, ale nie idzie sie z nią dogadać.
Z przedstawionego przez Pana stanu faktycznego sprawy wynika, że jedynym wyjściem pozostaje sądowe ustalenie ojcostwa, będące sposobem ustalenia pochodzenia dziecka. Stosuje się go, gdy nie nastąpiło ustalenie ojcostwa w drodze domniemania ojcostwa męża matki dziecka bądź uznanie dziecka przez ojca. Może ono nastąpić wyłącznie na mocy orzeczenia sądu. Z żądaniem ustalenia ojcostwa można wystąpić w każdym czasie, po urodzeniu się dziecka, a zatem i w Pana sytuacji. Jako domniemany ojciec dziecka musi Pan wytoczyć powództwo przeciwko dziecku i matce. Zasadą ogólną mówi, że za ojca dziecka uważa się mężczyznę, który obcował z matką dziecka nie dawniej niż w trzechsetnym, a nie później niż w sto osiemdziesiątym pierwszym dniu przed urodzeniem dziecka. Kwestia ta będzie przedmiotem dowodzenia przed sądem. Od momentu ustalenia ojcostwa będą przysługiwały Panu nie tylko wszystkie związane z tym prawa, ale i obowiązki. Oznacza to, że na równi z matką będzie przysługiwała Panu władza rodzicielska, ale będzie też Pana obciążał obowiązek alimentacyjny względem dziecka. Odrębnym zagadnieniem jest kwestia pozbawienia matki praw rodzicielskich. Zgodnie z treścią art. 111 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, pozbawienie władzy rodzicielskiej następuje gdy: - wystąpiła trwała przeszkoda uniemożliwiająca należyte sprawowanie władzy rodzicielskiej (np. nieuleczalna choroba psychiczna), - rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej (np. karcą dziecko w sposób zagrażający fizycznemu i duchowemu zdrowiu dziecka, wywierają negatywny wpływ na dziecko), - w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki naruszając przez to dobro dziecka (np. głodzą dziecko, w sposób zawiniony nie wywiązują się z obowiązku alimentacyjnego względem dziecka itp.). Sprawa o pozbawienie władzy rodzicielskiej rozpoznawana jest w postępowaniu nieprocesowym. Jak z powyższego wynika o ile sądowe ustalenie ojcostwa pozostaje jak najbardziej w Pana zasięgu, to już kwestia pozbawienia matki praw rodzicielskich raczej nie wchodzi w grę. W tym ostatnim przypadku decydujące znaczenie będzie miała praktyka orzecznicza polskich sądów.
witam mam zapytanie związane z moja praca . czy Komornik Sądowy na wniosek wierzyciela ( gminy) może dokonać eksmisji dłużnika do pomieszczenia tymczasowego- Domu Noclegowego ? Jakie argumenty za i przeciw, jak sie ma sprawa w świetle obowiązujących przepisów.Jakich argumentów użyć aby osoby po eksmisji nie były kierowane do Noclegowni jako pomieszczenia tymczasowego. dziękuje
W odpowiedzi na pytanie, czy Komornik Sądowy na wniosek wierzyciela (gminy) może dokonać eksmisji dłużnika do pomieszczenia tymczasowego - Domu Noclegowego, należy wskazać, że w świetle obowiązującego prawa brak jest jednoznacznych przepisów, które wykluczałyby taką praktykę. Do kontrowersji tych odniósł się Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 4 listopada 2010 r. (Sygn. akt K 19/06), w którym wskazał, że "Wątpliwości występujące w praktyce i zgłaszane w piśmiennictwie dotyczą również tego, co konkretnie może służyć jako pomieszczenie tymczasowe, np. czy za tego rodzaju pomieszczenie może zostać uznany dom dla bezdomnych, schronisko, noclegownia albo garaż." W celu realizacji wytycznych zawartych w ww. wyroku Trybunału Konstytucyjnego działająca przy Ministrze Sprawiedliwości Komisja Kodyfikacyjna prawa cywilnego opracowała propozycje zmian obejmujące zmiany między innymi Kodeksu Postępowania Cywilnego (por. pismo Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 czerwca 2011 r., znak: DL-P-II-4604-2/11). Przewidywane przez Komisję zmiany idą jednak w tym kierunku, aby dopuścić możliwość usunięcia dłużnika do noclegowni (por. art. 1046 § 4 i 5 k.p.c. - według proponowanych zmian: druk sejmowy nr 3278). Wobec powyższego nie można wskazać konkretnych przepisów, które blokowałyby kierowanie osób po eksmisji do noclegowni jako pomieszczenia tymczasowego.
Witam serdecznie, moje pytanie jest następujące: Jedna ze spółek budowlanych będąca w trudnej sytuacji finansowej wymagała restrukturyzacji w związku z powyższym objąłem funkcję Prezesa Zarządu aby wyprowadzić firmę z „kryzysu” w miarę pełnienia przedmiotowej funkcji przez moją osobę okazało się że błędnie była prowadzona księgowość, w związku z powyższym okazało się że sytuacja jest gorsza niż się miałem tego świadomość podjąłem więc ostateczną próbę ratowania spółki, jednak montowana przez nas nieukończona jeszcze konstrukcja na skutek ekstremalnych opadów śniegu zdeformowała się w związku z powyższym nie było już żadnej możliwości wyprowadzenia firmy z dołka w jakim się znalazła. Z perspektywy czasu widzę iż popełniłem ogromny błąd ulegając ogromnej presji właściciela o nie ogłaszaniu upadłości. Po mojej rezygnacji stanowisko objął jeszcze jeden człowiek który w chwili obecnej zamierza ogłaszać upadłość, między czasie podczas sprawowani e przedmiotowej funkcji przez moją osobę wiele długów się powiększyło mam więc świadomość iż nie ogłoszenie upadłości w wymaganym czasie przez moją osobę skutkować będzie teraz określonymi w prawie następstwami. Prowadzę jednocześnie jednoosobową działalność gospodarczą, mam w chwili obecnej okazję zakupu nieruchomości i rozpoczęcia inwestowania w nieruchomości. Może się jednak okazać że w toku postępowania upadłościowego wierzyciele pociągną Zarząd do odpowiedzialności w związku z powyższym mam pytanie czy w przypadku zaistnienia nakazów sądowych i zajęć komorniczych, komornik może zająć wyłącznie określoną wartość wynagrodzenia jaką ustalę sobie we własnej działalności gospodarczej czy może przerwać inwestowanie w nieruchomości zająć majątek mojej prywatnej działalności i pozbawić mnie tym samym jakichkolwiek perspektyw szybkiej spłaty ogromnych długów.
Zgodnie z art. 12 Kodeksu Spółek Handlowych spółka z o.o. z chwilą wpisu do rejestru KRS uzyskuje osobowość prawną. Tym samym staje się podmiotem prawa cywilnego. Może więc nabywać prawa, zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozywaną. Wierzyciele spółki z o.o. powinni w pierwszej kolejności pozwać spółkę jako osobę prawną. Dopiero w sytuacji kiedy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, odpowiedzialność za jej zobowiązania przechodzi na członków zarządu, ponieważ zgodnie z art. 151 § 4 KSH wspólnicy nie odpowiadają za zobowiązania spółki z o. o. odpowiedzialność członków zarządu jest odpowiedzialnością posiłkową, ponieważ nie można zaspokoić się z ich majątku, jeżeli nie wykorzystano drogi sięgnięcia do majątku spółki i egzekucja w rzeczywistości była bezskuteczna. Bezskuteczność oznacza, że roszczenia wierzycieli nie zostały zaspokojone w postępowaniu wszczętym i prowadzonym wg przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w KPC. Egzekucja jest bezskuteczna gdy odnosi się do jakiegokolwiek elementu majątku spółki, a nie całej jego masy. Art. 299 § 1 KSH wzmacnia pozycję wierzyciela, nazywając odpowiedzialność członków zarządu solidarną. Oznacza to, że wierzyciel może żądać zaspokojenia swojego roszczenia w całości lub w części od wszystkich członków zarządu łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna. Uzyskuje więc możliwość domagania się świadczenia od wybranego członka zarządu (także od prezesa). W praktyce będzie to ten, od którego najłatwiej w danej chwili uzyskać świadczenie. Aż do pełnego zaspokojenia wierzyciela wszyscy członkowie zarządu pozostają zobowiązani. Członek zarządu jest odpowiedzialny osobiście i w sposób nieograniczony całym swoim majątkiem. KSH w art. 299 § 2 wymienia trzy sytuacje, w których członek zarządu może uwolnić się od odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Po pierwsze musi wykazać, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe, albo że niezgłoszenie wniosku lub niewszczęcie postępowania nastąpiły nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku lub niewszczęcia postępowania wierzyciel nie poniósł szkody. W świetle przedstawionego przez Pana stany faktycznego wynika zatem, że w przypadku bezskuteczności egzekucji w stosunku do spółki której był Pan prezesem istnieje możliwość, w przypadku stosownych wniosków wierzycieli, aby odpowiadał Pan solidarnie z pozostałymi członkami zarządu całym swoim majątkiem za zobowiązania tejże spółki.
od marca 2010 jestem zatrudniona na stanowisku dyrektora marketingu w spolce zoo z branzy motoryzacyjnej w ktorej moj partner zyciowy byl prezesem. mam umowe o prace na czas nie okreslony z miesiecznym wynagrodzeniem 9943.47zl, wszystkie skladki zus byly odprowadzane i oplacone. glowne moje obowiazki byly zwiazane z sprowadzaniem motorow i quadow z usa do polski, iz jestem rodowita amerykanka. dnia 14 lutego b.r. doszlo do zmian w zarzadzie na stanowisku prezesa. wyrazilam gotowosc do pracy i wyslalam kilka listow do nowego przelozonego aby otrzymac dalsze polecenia. niestety zostaly bez odpowiedzi. w zwiazku z tym zaczelam robic prace ktora nalezala do moich obowiazkow jako dyrektor marketingu (tworzenie strony internetowej, bannera reklamowego, oraz projektu oklejania samochodu firmowego). z dniem 18 kwietnia poszlam na zwolnienie lekarskie z tytulu ciazy na ktorym jestem do dnia dzisiejszego. wszystkie zwolnienia wysylalam do biura rachunkowego jak to zawsze rob ilam. dnia 1 lipca poszlam do zusu aby sie dowiedziec czemu jeszcze zadnego swiadczenia nie otrzymalam, i sie dowiedzialam ze zadne zwolnienie do nich nie dotarlo. napisalam list do biura rachunkowego aby sie dowiedziec czemu zwolnienie nie sa wysylane, i dnia 7 lipca dostalam odpowiedz iz nowy przelozony powiedzial im ze nie jestem juz pracownica firmy nie maja mozliwosci wyslania zwolnienie do zusu, i wszystkie od poczatku roku zostaly zwrocone do mnie. powiem jeszcze ze ja sie nie zwolnilam i firma tez nie zerwala ze mna umowy. teraz moje problemy: 1) nie dostalam zadnego wynagrodzenia od stycznia ani wyplaty chorobowego za pierwsze 33 dni choroby b.r.--jakie sa szanse ze bym wygrala taka sprawe? 2) czy biuro rachunkowe moglo wyslac jakis formularz do zusu bez zadnej formalnej wypowiedzi pracy odemnie ani od pracodawcy ze nie jestem juz pracownica i nie bede miala juz ubezpieczenia?--co mam w takie sytuacji zrobic? 3) co mam zrobic z tymi L-4?--zaniesc do zusu sama? i da lej brac od lekarza nowe? bardzo prosze o pomoc. jak bede potrzebne jakies zalaczniki to wysle (tylko nie mam umowy o pracy, to jest w aktach biura rachunkowego a moja kopie zgubilam jak sie przeprowadzalam--mam tylko liste plac i zus rmua). dziekuje.
W pierwszej kolejności należy podkreślić, że wszelkie działania Pani pracodawcy są bezprawne. W świetle obowiązującego prawa nadal jest Pani zatrudniona (brak umowy o pracę będącej w Pani posiadaniu nie jest tu decydujący). Jednak z uwagi na stan faktyczny, jaki Pani opisała jedynym racjonalnym rozwiązaniem zaistniałej sytuacji jest wszczęcie postępowania o ustalenie stosunku pracy i dopuszczenie do pracy. Może to Pani zrobić samodzielnie bądź też za pośrednictwem inspektora pracy Państwowej Inspekcji Pracy. Druga opcja jest dla Pani o tyle korzystniejsza, że w trakcie postępowania będzie Pani mogła liczyć na wsparcie wyspecjalizowanej instytucji. Warto też podkreślić, że zgodnie z art. 463 Kodeksu postępowania cywilnego, pracownik dochodzący roszczeń z zakresu prawa pracy nie ma obowiązku uiszczania opłat sądowych, a zatem wpisu i opłat kancelaryjnych. Wydatki związane z czynnościami podejmowanymi w toku postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy o roszczenia pracownika ponosi tymczasowo Skarb Państwa. O tych wydatkach rozstrzyga sąd w orzeczeniu kończącym postępowanie w instancji, stosując odpowiednio przepisy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, co ważne jednak, obciążenie pracownika tymi wydatkami może nastąpić jedynie w wypadkach szczególnie uzasadnionych. Istotne jest również, że w sprawie o ustalenie istnienia stosunku pracy sąd pracy jest zobowiązany prowadzić postępowanie dowodowe z urzędu i nie może oddalić powództwa tylko na tej podstawie, że powód nie udowodnił wszystkich faktów niezbędnych do takiego ustalenia.
Odpowiadając Pani na poszczególne pytania, po pierwsze pracodawca nie ma żadnych podstaw, aby nie wypłacić Pani zaległego wynagrodzenia (kwestia ta znajdzie swoje rozstrzygnięcie w wyroku). Po drugie, stroną stosunku pracy jest Pani i pracodawca, a nie biuro rachunkowe, działające na podstawie umowy z pracodawcą. Niezależnie od tego kto i jakie informacje wysłał do ZUS o wygaśnięciu stosunku pracy, zrobił to bezprawnie. Stąd niezmiernie ważną sprawą jest, aby postępowanie przed sądem pracy wszczęła Pani niezwłocznie. Odpowiadając na Pani ostatnie pytanie: proszę w dalszym ciągu żądać od lekarza wystawiania L-4 (pozostaje Pani nadal w stosunku pracy i prawo do tego obliguje). Każde takie zwolnienie powinno zostać w przepisanym terminie dostarczone do pracodawcy (proszę zachować dowody nadania). Jeżeli zostały one Pani następnie zwrócone, to będą stanowiły dowód w postępowaniu przed sądem pracy.