Source: http://olgierd.bblog.pl/tag,delikt,14479,strona,2.html
Timestamp: 2017-11-22 03:38:22+00:00
Document Index: 13389526

Matched Legal Cases: ['art. 5', 'art. 64', 'art. 5', 'art. 415', 'art. 415', 'art. 10']

delikt > lista wpisów > Lege Artis
Przy podwieczorku o współczesnym szarwarku
Temat obowiązku odśnieżania chodników i odpowiedzialności za szkodę lub krzywdę wyrządzoną wskutek poślizgnięcia się na oblodzonym chodniku wraca ostatnio w pytaniach do redakcji dość często.
Pierwszy temat jest prosty jak trajektoria potencjalnego lotu na Świdnickiej: zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości jest jednym z podstawowych obowiązków właściwości tej nieruchomości. Właściciel jest zwolniony z tego obowiązku wyłącznie w dwóch przypadkach:
jeśli chodnik nie jest położony bezpośrednio przy granicy jego nieruchomości (a więc oddziela go np. trawniczek czy śmieszka rowerowa);
jeśli na chodniku dopuszcza się płatne parkowanie samochodów (a więc w strefie płatnego parkowania); w takich przypadkach obowiązek uprzątnięcia chodnika spoczywa na zarządcy drogi.
Co do zasady nie od dziś uważam przerzucenie obowiązku sprzątania nie swojego chodnika na "kamienicznika" za przejaw niesprawiedliwego panoszenia się państwa (także gminy) i załatwiania swoich spraw nie swoimi rękoma -- tj. nowoczesną formę szarwarku. Wystarczy bowiem spytać co ma uczynić właściciel nieruchomości, by móc na chodniku urządzić kramik albo zająć go w jakikolwiek inny sposób, a rychło okaże się, że -- to samo, co inni: prosić, pisać podania, i płacić.
W zakresie obowiązków będzie się go zatem traktowało jak właściciela chodnika -- zasadą bowiem jest, że to właściciel powinien odpowiadać za swoją własność (w tym za utrzymanie tam porządku), zaś w zakresie uprawnień -- jak lichego petenta.
Swego czasu podobnie przepisy ocenił ombudsman, zarzucając im m.in. niezgodność z konstytucyjną ochroną prawa własności (art. 64 ust. 2 konstytucji), jednakże Trybunał Konstytucyjny nie podzielił tego stanowiska (wyrok TK z 5 listopada 1997 r., K 22/97) wychodząc z założenia, że "z prawa własności wynikają pewne obowiązki społeczne" (o tyle ciekawe, że owej własności nie ma i nie było tam nawet za grosz).
(Skądinąd nie od dziś uważam owo rozstrzygnięcie za jedno z najbardziej nietrafnych w przypadku TK -- rzecz jasna w odniesieniu do "starego" Trybunału, któremu takie byki zdarzały się niezmiernie rzadko. Jakby takie orzeczenie przytrafiło się dziś, nie byłbym nic a nic zdziwiony.)
Konsekwencją istnienia obowiązków określonych art. 5 ust. 1 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach będzie odpowiedzialność właściciela nieruchomości przyległej do tegoż chodnika w przypadku wyrządzenia szkody lub krzywdy wskutek poślizgnięcia się przez przechodnia na źle odśnieżonym chodniku.
Na szczęście w art. 415-449 kodeksu cywilnego nie znajdziemy przepisu "dedykowanego" takiemu zdarzeniu, zatem odpowiedzialność kamienicznika będzie opierać się wyłącznie na zasadzie winy (art. 415 kc -- brak przepisu wprowadzającego zasadę ryzyka).
Oznacza to, że będzie można uchylić się od odpowiedzialności za skutki niewykonania ustawowego obowiązku, jeśli właścicielowi nieruchomości nie można przypisać winy. I tak, ponieważ nie ma on obowiązku warować cały czas z szuflą w oczekiwaniu na śnieg, co do zasady nie będzie odpowiadał za ewentualne skutki upadku przechodnia, jeśli śnieg zaczął padać w ciągu dnia, a zobligowany do szarwarku kamienicznik akurat był w pracy i po prostu nie miał czasu zająć się swoimi "obowiązkami społecznymi". Podobnie nie powinien odpowiadać np. za to, że przejeżdżające pługi odgarniają śnieg z ulicy właśnie na "jego" chodnik -- jakby na to nie patrzeć jest to czasem walka z wiatrakami.
Zgodnie z art. 10 ust. 2 ustawy ten, kto nie wykonuje swoich zaszczytnych obowiązków może zostać także ukarany karą grzywny (także w postępowaniu mandatowym), ale to już jest inna para kaloszy.
Tagi samorząd,	prawo,	trybunał,	zima,	śnieg,	Czystość,	delikt
7 z tygodnia (VIII) O tym, że internet dolatuje na...