Source: http://kancelaria-dziuba.pl/blog/puk-puk-kto-tam-komornik-czyli-jak-poradzic-sobie-z-bezpodstawna-egzekucja/
Timestamp: 2019-06-26 12:20:36+00:00
Document Index: 5750876

Matched Legal Cases: ['art. 126', 'art. 187', 'art. 126', 'art. 133', 'art. 2', 'art. 23', 'art. 401', 'art. 491', 'art. 399', 'art. 139', 'art. 8203']

Puk, puk! Kto tam? Komornik! – czyli jak poradzić sobie z bezpodstawną egzekucją
Czy da się wybrnąć z sytuacji gdy komornik przychodzi z prawomocnym Nakazem Zapłaty przeciwko nam, który nigdy wcześniej do nas nie dotarł? Owszem.
Komornicy ostatnio nie mają zbyt dobrej prasy. Kilka głośnych wpadek sprawiło, że z grupy nielubianej przekształcili się w grupę znienawidzoną. Osobiście daleki jestem od żywienia niechęci do komorników będąc świadomym jak ważna jest ich działalność – oraz zdając sobie sprawę z faktu, że znakomita większość długów powstaje z winy samego dłużnika, a jedynym pokrzywdzonym jest wierzyciel, który nie może odzyskać należnych mu pieniędzy. Niemożliwe byłoby odzyskanie zaległych alimentów lub niewypłaconych wynagrodzeń gdyby nie organy powołane do egzekucji (zaznaczam, że egzekucja komornicza ma znacznie wyższą skuteczność niż egzekucja administracyjna).
Większość działań, które stają się zarzewiem konfliktu na linii komornicy – społeczeństwo, o ile jest uciążliwa, o tyle mieści się w granicach prawa stosowanego w czasie egzekucji. Działania dotykające osób trzecich na ogół nie są wcale trudne do zwalczenia. Oczywiście zdarzają się nierzetelne zachowania komorników, które doprowadzają do znacznych szkód po stronie całkiem niewinnych osób – stanowią one jednak niewielki (by nie powiedzieć znikomy) procent wszystkich działań. Większość zaś nieprzyjemnych dla osób postronnych zachowań jest stosunkowo prosta do odkręcenia.
W tej notatce skupimy się na przypadku, gdy komornik zjawia się z prawomocnym tytułem egzekucyjnym – mimo że taki nigdy wcześniej do nas nie trafił przez co nie mogliśmy w żaden sposób bronić naszych praw na etapie postępowania sądowego.
Czasem w mediach można natrafić na historie osób, które wskazują, że pisma z sądu były słane na zły adres – a o toczącej się sprawie przeciwko nim dowiedzieli się dopiero na skutek wizyty komornika, który zajął ich mienie i chce sprzedać dorobek ich życia.
Powyższa sytuacja, o ile z pewnością jest stresująca nie powinna doprowadzić do większych negatywnych konsekwencji. Jeżeli ofiary stan faktyczny przedstawiają tak jak w powyższym przykładzie, a komornik kontynuuje postępowanie – możliwe są następujące sytuacje:
pokrzywdzeni nie zasięgnęli opinii prawnika i od razu pobiegli do mediów
trafili na kiepskiego „fachowca”, który nie potrafił poradzić sobie ze sprawą
mieli pecha trafić na Sąd (Sędziego), który błędnie zinterpretował przepisy
„pokrzywdzeni” nie powiedzieli całej prawdy na temat doręczania im przesyłek
Z prawnego punktu widzenia sprawa taka wcale nie jest bowiem bardzo skomplikowana i jeżeli rzeczywiście przesyłki sądowe były słane na zły adres, a mimo to pojawił się u nas komornik – zgodnie z obowiązującymi przepisami istnieje droga do pozbawienia tytułu wykonawczego klauzuli wykonalności (na podstawie której działa komornik).
Żeby rozwinąć ten temat zacząć musimy od przepisów regulujących doręczenie przesyłek sądowych. Zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego (dalej: k.p.c.) przesyłki winny być doręczane na adres zamieszkania (wprawdzie przepisy przewidują również doręczenie na adres zakładu pracy lub w miejsce gdzie adresata się zastanie – istnieje jednak pewna niespójność w kodeksie w zakresie konsekwencji nieodebrania przesyłki pod adresem innym niż adres zamieszkania – dlatego zawsze należy w takiej sytuacji skonsultować się z prawnikiem). Jednocześnie wprowadzono instytucję tzw. „fikcji doręczenia”. Jeżeli mimo podwójnego awizowania przesyłka nie zostanie odebrana przyjmuje się, iż została doręczona w ostatnim dniu terminu odbioru (w praktyce zasada ta sprowadza się do reguły, iż jeżeli w terminie 14 dni od dnia pierwszej próby doręczenie nie odebrano przesyłki przyjmuje się, że jej odbiór nastąpił właśnie 14 dnia – zachodzą jednak wyjątki). Od dnia odbioru (lub dnia kiedy upłynął termin odbioru przesyłki) liczony jest termin do dokonania czynności sądowej. Jeżeli przysłano nam Nakaz Zapłaty w postępowaniu upominawczym od dnia odbioru przesyłki liczony będzie 14-sto dniowy termin na wniesienie sprzeciwu.
Jeżeli listonosz doręczy nam przesyłkę zawierającą Nakaz Zapłaty w dniu 1 września – sprzeciw od Nakazu Zapłaty można wnieść do dnia 15 września. Sprzeciw wniesiony po tym terminie co do zasady nie odniesie żadnego skutku – a nakaz zapłaty się uprawomocni, wskutek czego Sąd nada orzeczeniu klauzulę wykonalności, która stanowić będzie podstawę działania dla komornika.
Jeżeli w dniu 1 września listonosz nie zastanie nas powinien zostawić awizo wyznaczając 7-dniowy termin na odbiór przesyłki na poczcie. Po 7 dniach, o ile nadal nie odbierzemy przesyłki, winien zostawić nam powtórne zawiadomienie – ponownie wyznaczając 7-dniowy termin odbioru przesyłki. Termin na odbiór korespondencji z poczty upłynie więc 15 września. Jeżeli do tego dnia nie odbierzemy przesyłki nastąpi fikcja prawna, iż doręczono przesyłkę właśnie w dniu 15 września – i od tego dnia liczony będzie termin na wniesienie sprzeciwu – który upłynie w dniu 29 września. Po tej dacie orzeczenie się uprawomocni, a Sąd będzie miał podstawę do nadania klauzuli wykonalności.
Wróćmy teraz do interesującego nas przykładu – co zrobić gdy zapuka komornik z orzeczeniem, którego wcześniej nie widzieliśmy na oczy, a o postępowaniu toczącym się w Sądzie nie mieliśmy pojęcia. Stanie się tak m.in. w sytuacji gdy powód poda w pozwie błędny adres (Sąd nie weryfikuje go w czasie wstępnej analizie sprawy), a listonosz nie zwróci przesyłki z adnotacją, iż adresat nie mieszka pod tym adresem. Najprostszym działaniem, które przychodzi w takiej sytuacji do głowy jest wniosek o przywrócenie terminu do dokonania odpowiedniej czynności prawnej (np. wniesienia sprzeciwu). Nie zawsze jest to jednak poprawna droga, a czasem nawet niemożliwa – pamiętać bowiem należy, że termin do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu wynosi zaledwie tydzień od dnia w którym przyczyna niedochowania terminu minął (najczęściej liczona od dnia w którym dowiedzieliśmy się o orzeczeniu), a wraz z takim wnioskiem należy dokonać czynności o której przywrócenie wnosimy. Inaczej mówiąc jeżeli wnosimy o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty – sam sprzeciw musi być złożony razem z wnioskiem. Znacznie to utrudni sytuację – w chwili gdy dowiemy się o wydaniu nakazu zapłaty nie dysponujemy bowiem samym pozwem (który do przesłanego nam Nakazu Zapłaty winien być dołączony), przez co tracimy czas na udanie się do Sadu i zapoznanie z aktami – co skraca nam termin na samo przygotowanie naszego stanowiska. Na dodatek sam fakt, iż sprzeciw taki należy przygotować w terminie 7 dni od dnia w którym dowiedzieliśmy się o wydaniu orzeczenia skraca o połowę czas jaki w normalnym trybie mamy na przygotowanie odpowiedniego pisma (termin na wniesienie sprzeciwu od Nakazu Zapłaty wynosi w zwykłym trybie dwa tygodnie). Zdarza się więc, że zachowanie odpowiedniego terminu jest niemożliwe (często też klienci pojawiają się w kancelariach po upływie tygodnia od zawiadomienia przez komornika).
Wskazać w tym miejscu należy, iż stosownie do treści art. 126 § 2 k.p.c. w zw. z art. 187 § 1 k.p.c. powód ma obowiązek wskazania w pozwie prawidłowego adresu pozwanego. Nie czyni zadość temu wymogowi podanie adresu pod którym pozwany prowadzi działalność gospodarczą.Jedyny wyjątek przewidziany w kodeksie postępowania cywilnego od obowiązku wskazania adresu pozwanego dotyczy przedsiębiorców oraz wspólników spółek handlowych wpisanych do rejestru sądowego. Wyjątek ten nie znajduje jednak zastosowania w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej, która jest ujawniona jedynie w rejestrze prowadzonym przez gminę (CEIDG), a nie przez Sąd (tak: E.Stefańska [w:] Manowska Małgorzata, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, wyd. II, LexisNexis2013, komentarz do art. 126 k.p.c., teza 18; Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2006 roku III CZP 103/06
Powyższa reguła zostanie zmieniona dopiero w momencie wejścia w życie przepisów ustawy z dnia 10 lipca 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2015.1311 z dnia 2015.09.07) – na mocy której zmieniona zostanie treść art. 133 § 2a kodeksu postępowania cywilnego (art. 2 pkt 15 ustawy), a pisma przedsiębiorcom wpisanym do CEIDG będzie można doręczać na adres siedziby prowadzonej przez nich działalności gospodarczej. Powołana regulacja wejdzie w życie dopiero w dniu 8 września 2016 roku (art. 23 ustawy) – do tej daty doręczenia przesyłek dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą dla swej skuteczności muszą mieć miejsce pod adresem przedsiębiorcy (osoby fizycznej), a nie pod adresem prowadzonej działalności gospodarczej.
Jeżeli pozew oraz orzeczenia będące jego konsekwencją doręczane były na niewłaściwy adres formalnie bardziej poprawne niż składanie wniosku o przywrócenie terminu będzie przesłanie wniosku o doręczenie orzeczenia (wraz z poprzedzającym go pozwem) na nasz właściwy adres (pochodną będą wnioski o uchyleniu orzeczeń o stwierdzeniu prawomocności/nadaniu klauzuli wykonalności).
Uwaga: reguła ta nie znajduje co do zasady zastosowania jeżeli zmienialiśmy adres w trakcie postępowania – już po otrzymaniu pierwszego pisma w danej sprawie. Jesteśmy bowiem zobowiązani do informowania Sądu o zmianach naszego adresu. Również wątpliwym będzie jej skuteczność jeżeli w umowie z kontrahentem podany był adres korespondencyjny, którego nie zaktualizowaliśmy (aczkolwiek nie przesądzam o jej skuteczności).
Wniosku, o którym mowa powyżej próżno szukać w k.p.c. – nie jest to uregulowane wprost. Jego zasadność wynika z zasady, że Sąd nie może stwierdzić prawomocności żadnego orzeczenia (a w konsekwencji nadać klauzuli wykonalności) jeżeli nie upłynął jeszcze termin na jego zaskarżenie (w przypadku Nakazu Zapłaty na wniesienie sprzeciwu). Ponieważ zaś w przypadku np. Nakazów Zapłaty w postępowaniu upominawczym termin ten biegnie od doręczenia przesyłki zawierającej orzeczenie – nie może on rozpocząć swego biegu jeżeli przesłano ją na niewłaściwy adres, a w konsekwencji, w omawianym przykładzie termin na wniesienie odpowiedniego środka sprzeciwu nie upłynął, a Sąd winien zmienić swe wcześniejsze orzeczenie w zakresie prawomocności orzeczenia .
Wskazać należy, iż przepisy regulujące zasady doręczania przesyłek pozwanemu (w tym pozwu oraz Nakazu Zapłaty i innych orzeczeń) mają na celu zapewnienie realizacji praw pozwanego – dotyczących ochrony jego interesów, w tym prawa do rzetelnego procesu. Tylko prawidłowe doręczenie Nakazu Zapłaty (oraz pozwu i innych orzeczeń) może być uznane za wystarczające dla ochrony praw pozwanego w toku procesu w państwie prawa. Pozwanego nie można obciążać przy tym w żadnym zakresie niedopełnieniem obowiązków przez osoby trzecie – co nie może w żaden sposób negatywnie odbijać się na sferze jego uprawnień. Tym samym fakt, że pozwany nie otrzymał pozwu i Nakazu Zapłaty nie może odbijać się negatywnie na jego prawach. Bez znaczenia jest przy tym, iż od wydania nakazu zapłaty upłynął znaczny czas. Judykatura i doktryna w sposób jednoznaczny przesądzają o doniosłości doręczenia Nakazu Zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym na prawidłowy adres pozwanego, wskazując, iż w przypadku gdy doręczenie zostało dokonane w sposób wadliwy (np. na niewłaściwy adres) pozwanego nie ogranicza żaden termin na ochronę jego praw, ani żadne zdarzenie faktyczne (w tym wydanie postanowienia w przedmiocie stwierdzenia prawomocności orzeczenia, nadanie klauzuli wykonalności ani nawet wyegzekwowanie całego dochodzonego przez powoda roszczenia). W przypadku wadliwego doręczenia pozwany nie dochodzi bowiem przywrócenia terminu do dokonania czynności, albowiem ten zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego zaczyna biec dopiero w dniu doręczenia Nakazu Zapłaty na adres pozwanego.
W takiej sytuacji pozwanemu nie przysługują środki związane z zaskarżeniem postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności, gdyż jak wyżej wskazano jest ono nieważne i jako takie podlega uchyleniu przez sąd z urzędu. Sąd winien doręczyć pozwanemu wydany Nakaz Zapłaty wraz ze złożonym pozwem na właściwy – aktualny adres zamieszkania .
Powyższe stanowisko, jak wielokrotnie wskazywano jest utrwalone i akceptowane zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie. Tezę taką podziela Sąd Najwyższy, który w Postanowieniu z dnia 29 sierpnia 2000 r. sygn.akt: I CKN 629/00 orzekł, iż „Z charakteru postępowania nakazowego wynika, że jest ono prowadzone bez udziału pozwanego i niezawiadomienie pozwanego o tym postępowaniu oraz niebranie przez niego udziału w tym postępowaniu nie stanowi o pozbawieniu go możności działania w rozumieniu art. 401 pkt 2 k.p.c.Natomiast niedoręczenie pozwanemu wydanego nakazu zapłaty (wraz z odpisami pozwu i dołączonych doń dokumentów – art. 491 § 3 k.p.c. w brzmieniu sprzed zmiany dokonanej ustawą z dnia 24 maja 2000 r.) powoduje, że postępowanie wszczęte przez wniesienie pozwu nie zostaje zakończone, wydany nakaz zapłaty nie staje się prawomocny i w tej sytuacji skarga o wznowienie postępowania w ogóle nie przysługuje (art. 399 k.p.c.).”.
Wniosek o doręczenie Nakazu Zapłaty wraz z pozwem wydaje się atrakcyjnym rozwiązaniem z kilu powodów. Nie trzeba do niego załączać samego sprzeciwu, który będziemy musieli sporządzić dopiero po właściwym doręczeniu. Nie jest on ograniczony w czasie – mi zdarzył się przypadek uchylenia klauzul wykonalności nałożonych nawet 10 lat wcześniej. Teoretycznie nie trzeba też wykazywać, że powód znał lub mógł ustalić prawidłowy adres pozwanego (jednak dowód taki jest pożądany), a pozwany musi jedynie wykazać, że w dniu doręczenia nie mieszkał pod adresem na który wysłano orzeczenie. Moim zdaniem opisana metoda winna znaleźć zastosowanie zarówno w przypadku wskazania przez powoda zupełnie abstrakcyjnego adresu, jak i sytuacji gdy przesyłka została wysłana np. na poprzedni adres pozwanego – zalecam jednak daleko idąca ostrożność i każdorazowy kontakt z adwokatem, który może dojść do wniosku, że zasadnym jest złożenie jednak wniosku o przywrócenie terminu (wobec czego wizytę u profesjonalisty zalecam niezwłocznie po uzyskaniu informacji o istnieniu tytułu wykonawczego – aby w razie czego zmieścić się jednak w tygodniowym terminie). W praktyce stosowania prawa przez konkretne Sądy zdarza się, iż niedoręczenie orzeczenia na właściwy adres jest traktowane jedynie jako przesłanka przywrócenia terminu.
Przestrzegam również, iż jeżeli przesyłkę przesłaną na zły adres jednak odbierzemy (np. zawiadomi nas o niej nowy właściciel mieszkania w którym kiedyś mieszkaliśmy) trudno nam będzie powoływać się na pozbawienie ochrony naszych praw (nie zachęcam przy tym do zaniechania odbioru takich przesyłek). Również nie zalecam odmowy odbioru przesyłek przesłanych na adres naszego zakładu pracy – a nie adres zamieszkania. Może to spowodować negatywne konsekwencje po naszej stronie – w takiej sytuacji można bowiem uznać, że nasze prawa nie zostały naruszone.
Na zakończenie jeszcze informacja na temat przeciwdziałaniu działaniom komornika podejmowanym zanim Sąd uchyli nadaną klauzulę wykonalności. Zgodnie z treścią art. 139 § 5 k.p.c. Sąd (lub referendarz sądowy) wyda na wniosek pozwanego zaświadczenie, iż pismo zostało uznane za doręczone mimo iż nie zostało faktycznie odebrane przez adresata. Jeżeli z treści takiego zaświadczenia wynika, iż orzeczenie zostało doręczone na inny adres niż ten ustalony przez komornika w toku postępowania egzekucyjnego – komornik zawiesi postępowanie na wniosek dłużnika, co da mu czas na dalsze działania (rodzaj orzeczeń stanowiących podstawę wszczęcia postępowania, w przypadku których znajdzie zastosowanie ta reguła wymieniono w art. 8203 § 1 k.p.c.).
23/05/2016r.