Source: https://autorytetmoralny.wordpress.com/2013/05/12/poradnik-prawny/
Timestamp: 2017-10-17 15:07:15+00:00
Document Index: 105643902

Matched Legal Cases: ['Art.4', 'Art.8', 'Art.8', 'Art.11', 'Art.12', 'Art.8', 'art.8', 'Art.10']

Poradnik prawny | autorytetmoralny
Dla kupujących i sprzedających popsute aparaty!!
Już samo to, że przynieśliście ze sklepu popsuty aparat jest smutne i naganne, ale to, że sprzedawca usiłuje z Was zrobić przy okazji durnia, aby nie wymienić sprzętu na nowy, zakrawa na farsę.
Na szczęście miłościwie nam panująca
jest tu jednoznaczna.
Tutaj macie link, do tekstu jednolitego, ale żebyście nie musieli czytać całości, pozwolę sobie podać wykładnię w najistotniejszych dla nas kwestiach.
Oddajecie do sklepu F aparat nagrywający czerwoną krechę przez połowę ekranu, co stwierdziliście w domu, po przyniesieniu aparatu ze sklepu i chcecie wymianę na nowy.
1.Scenka pierwsza
-Pewnie aparat upadł panu na miękki dywan i nie ma śladów mechanicznych, to może być pana wina!!! Będą problemy!
Otóż sprzedawca jest w błędzie, żadnych problemów nie będzie, bo ustawa jest tu bardzo precyzyjna i nie zostawia żadnego miejsca na takie machlojki.
Art.4 – “1. Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania.
Czyli nie klient upuścił na dywan, tylko sprzedawca:D
2.Scenka druga.
-Pewnie wymienił pan migawkę i inne części, gdy miał pan aparat w domu, ale spoko my to wyślemy do servisu i naprawimy.
Znowu błąd sprzedawcy.
Art.8- “1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo
wymianę na nowy”
Czyli, że to klient decyduje czy chce wymianę na nowy, a nie sprzedawca, że servis.
3.Scenka trzecia
-Weźmiemy do servisu na sprawdzenie, niech pan wpadnie za miesiąc zobaczymy co się da zrobić.
Nic z tego. Nie będą używać naszych pieniędzy, bez wydania sprzętu dowolnie długo.
Art.8-“3. Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za
4.Scenka czwarta
-Przecież pan wiedział, że nie kręci dobrze tego filmu, bo panu mówiłem , a poza tym u nas nie ma zwrotów towaru.
Tak również sklep się nie wykręci.
Art.11- “Uprawnień unormowanych w niniejszej ustawie nie można wyłączyć ani ograniczyć w drodze umowy zawartej przed zawiadomieniem sprzedawcy o niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową. W szczególności nie można tego dokonać przez oświadczenie kupującego, że wie o wszelkich niezgodnościach towaru z umową.”
Jak widać ustawodawcy wiedzieli o takich krętactwach sklepów, więc byli czujni.
Reasumując. Jeżeli kupicie bubla i w ciągu 14 dni sprzedawca nie wymienił Wam sprzętu na nowy, albo nie oddał kasy, to po nim.
Bierzecie paragon i zgłoszenie reklamacji, idziecie z tym do pierwszej spotkanej kancelarii adwokackiej, a oni chętnie się tym za Was zajmą. Temida jest nierychliwa, ale sprawiedliwa, a w tak prostej sprawie nie będzie miała żadnych wątpliwości i za jakie pół roku będziecie mieli w ręku tytuł wykonawczy względem firmy F, w której kupiliście sprzęt. Jeżeli jeszcze nie będą biegli do Was, aby wam zwrócić koszty wraz z odsetkami, to też nie musicie się przejmować, komornik chętnie Was zastąpi.
Oczywiście, więcej nie róbcie zakupów w firmie F i ostrzeżcie kolegów.
A jak powinien postąpić solidny sprzedawca, któremu zależy na kliencie? I wielu tak robi.
5.Scenka piąta
Tekst sprzedawcy-jedynie słuszny i możliwy.
– Bardzo Pana przepraszamy za tę niedogodność. Zajmiemy się tym, a tu proszę nowy aparat. Życzymy udanych zdjęć, filmów i zapraszamy ponownie.
I wiecie co? Ustawa też to przewidziała.
Art.12-“1. W przypadku zaspokojenia roszczeń wynikających z niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową, sprzedawca może dochodzić odszkodowania od któregokolwiek z poprzednich sprzedawców, jeżeli wskutek jego działania lub zaniechania towar był niezgodny z umową sprzedaży konsumenckiej. Do odpowiedzialności odszkodowawczej stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o skutkach niewykonania zobowiązań.”
I to już koniec wykładu. Trzymajcie się ciepło i uważajcie na terminy przedawnień;)
11 thoughts on “Poradnik prawny”
Warto dodać, że sprzedawca ma furtkę, pozwalającą nie spełnić żądania wymiany sprzętu o ile naprawa jest możliwa, a jej koszty w stosunku do wymiany, są niewspółmierne. W takiej sytuacji – co warto zaznaczyć – sprzedawca nie ma prawa naprawić towaru bez akceptacji kupującego. Może mu jedynie powiedzieć: “odmawiam wymiany, bo możliwa jest naprawa, której koszty są zdecydowanie niższe.” Klient może nie wyrazić zgody i wtedy wraca do domu z wadliwym sprzętem. Jeśli sprzedawca naprawi towar wbrew woli Klienta ustawia się na przegranej pozycji, ale rzecz skończy się zapewne w sądzie konsumenckim.
Ustawa o warunkach sprzedaży konsumenckiej to jeden z największych gniotów, jakie w naszym kraju powstały.
Dziekuję za zainteresowanie. Pozwolę się z Panem nie zgodzić. Art.8 jednoznacznie określa, że to klienta wybiera opcję “zwrot” i sprzedawca nie może narzucić “servis”, co omówiłem w poscie.
Gdyby klient wybrał naprawę, to wtedy dopiero można mówić o kosztach. Ale w przypadku uników sprzedawcy zawsze możemy wrócić do pozycji “zwrot”. Mamy na to 6 miesięcy. Świadomy sprzedawca wie, że nic tu nie ugra przeciwko klientowi, bo zawsze ciąży nad nim miecz odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy. Lepiej postapić zgodnie z ustawą i dochodzić roszczeń od dostawcy towaru.
Drogi Autorytecie,
Nie jeden już przejechał się na interpretacji zapisów prawa i mądrzejsze głowy niż nasze głowiły się nad tą ustawą.
Zapis art.8 jednoznacznie określa: “chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów.” Z czego wynika, że nadmierność kosztów dotyczy obydwu żądań Klienta.Mylnie też używasz Drogi Autorytecie pojęcia “zwrot.” Klientowi owszem, przysługuje zwrot, ale kosztów jakie poniósł w ramach prowadzonej reklamacji. W stosunku do reklamowanego towaru wybiera spośród dwóch opcji: wymiana na nowy, albo naprawa.
To sprzedawca ma prawo zamienić wymianę na zwrot ceny. Klient takiego prawa nie ma.
Kupujący samochody cieszyliby się jak dzieci, gdyby przepisy działały tak jak mówisz. Oznaczałoby to, że jeśli w ciągu 6 miesięcy od daty zakupu pojazdu, ujawni się w nim jakaś wada, idziemy do sprzedawcy i po targach i sporach dostajemy nowy samochód. Wyobraźmy to sobie. Klient mówi: “Panie, cewka mnie padła i samochód nie pali, dawaj Pan tu zara nowe auto!”
Niestety, szara rzeczywistość jest taka, że w 100 przypadkach na 100, sprzedawca auta wymieni wadliwą cewkę. Wykona naprawę, bo jej koszt jest niewspółmierny w stosunku do roszczenia wymiany. Klient na tą wymianę może się nie zgodzić – jego prawo. Wtedy ma niesprawny samochód. Jeśli pójdzie do sądu, ten przyzna rację sprzedawcy.
Gdyby prawo było proste, to wszyscy prawnicy umarliby z głodu:)
Przykładu z samochodem nie akceptuje , bo bez cewki auto by nie wyjechało z salonu. O usterkach późniejszych nie mówię. Zostawmy ten daleki przykład i wróćmy na nasze poletko.
Wysokie koszty wymiany czy naprawy zezwalają sprzedawcy na odstąpienie od umowy i zwrot pieniędzy, nie dają mu możliwości rozstrzygnięć za klienta w kwestii servis czy wymiana.
tygrys pietrek says:
Z drugiej strony lady tak różowo to nie wygląda…
Przykład “z życia”:
Przychodzi niemiły pan i fluga na mnie, że kupił aparat wstrząso, wodo i wszystko odporny a ten (aparat) się normalnie zepsuł! Zapewne zepsuł się z naszej (to jest pracowników sklepu) winy, skoro ten pan tak się pruje.
Kiedy już uszło z niego trochę powietrza, sporządziłem protokół reklamacyjny (1.5 roku od zakupu, więc zwyklasta reklamacja a nie niezgodność), niestety (mój błąd) tak mi krwi napsół, że w rubryczce “opis wad produktu” nie wpisałem dodatkowo informacji o tym, że aparat wyglądał jak gdyby ktoś próbował nim wyrzeźbić “dawida” M. Anioła.
Po około 2 tygodniach aparat wrócił z serwisu w pierwotnym stanie z ekspertyzą której nie przytoczę, ale ogólny wydźwięk był oczywisty – uszkodzenie mechaniczne. A PAN SZANOWNY KLIENT próbował wmówić mi, że to ja mu popsułem aparat, bo on jak odddawał to był gładki jak lustro.
Przekręt grubymi nićmi szyty, bo całe szczęście oprócz mnie w chwili przyjmowania sprzętu były jeszcze dwie osoby
z załogi sklepu którym ten uprzejmy i uczciwy pan rónież wrył się w pamięć.
Miałem szczęście, ale od tej pory KAŻDEGO KLIENTA z popsutym aparatem traktuje jak potencjalnego ZŁODZIEJA.
Chyba raczej klient(ów)a..
Mój opis dotyczy obu stron lady. Sklep nie powinien robić wroga z klienta, przecież przynosimy Wam ciężko zarobione setki, ale swój “gniew ” skierowac w dostawcę felernego artykułu i już. Wtedy wszystko będzie jak należy i tak też przewiduje przywołana ustawa. W tesco, czy MM zawsze stają po stronie klienta i jest miło.
To dość gładkie prześlizgnięcie się po temacie – zgadzam się z autorem powyższego posta w pełni – tylko tak naprawdę w ogóle nie odnosi się do mojej wypowiedzi.
Gdybym miał ująć to co napisałem wczesniej w kilku lapidarnych zdaniach, powiedziałbym że szwankuje najbardziej elementarna ludzka uczciwość.
Sytuacja opisana przeze mnie była stresująca i niemiła dla obu stron, bo klient próbował naciągnąć nie firmę, ale mnie na nowy aparat.
Być może (a nawet na pewno) wielu sprzedawców zachowuje się z dużą rezerwą i nieufnością – niestety nie mamy “d…pochronu finansowego” w sytuacjach wyłudzeń które, prosze mi wierzyć, nie są żadkością.
Gdyby ten pan (klient) dopiął swego, ja osobiście, a nie mój pracodawca musiałbym się szarpnąć na sprzęt dla niego.
zaix says:
Jako, że otrzymałem link na bardzo długim wątku odnoszącym się do rocznej walki serwisowej z wadliwym sprzętem, ciekawi mnie jedna sprawa dotycząca terminów. Otóż 25 maja 2012 kupiłem profejsonalny aparat cyfrowy. Po około tygodniu okazało się, że ma wadę. Wróciłem do sklepu i sklep kazał wysłać aparat do serwisu, obiecując wsparcie. Niestety po wielu wizytach w serwisie, w którym sprzęt spędzał czasem i 1.5 miesiąca, sprzęt nie działa poprawnie do dnia dzisiejszego. Prawda jest taka, że w zasadzie spędziłem rok czasu na wysyłaniu sprzętu do serwisu i testowaniu-bez rezultatu. Serwis za każdym razem stwierdzał poprawność, przy czym jest to nieprawda. Za paręnaście dni mija gwarancja, ja natomiast do dnia dzisiejszego mam wadliwy egzemplarz i pojęcia nie mam jak tą sprawę rozwiązać. Serwis może udowadniać swoje do końca gwarancji i tak też się dzieje. Wspomnę, że mówimy o sprzęcie za ponad 10tys zł. Czy mimo, iż termin od zakupu zbliża się do okresu roku, mam prawo do dochodzenia swoich roszczeń powołując się na niezgodność umowy?
Jeżeli kupił Pan sprzet jako nowy, to sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru z umowa przez 2 lata (Art.10 ustawy- proszę zerknąć na link z posta)
Koniec jakiejś gwarancji Pana nie interesuje w tym zakresie. Jeżeli aparat ma powtarzającą się usterkę uniemożliwiającą używanie, co jest potwierdzone dokumentacją z servisu, to ewidentnie nie jest zgodny z umową i nalezy się wymiana na nowy, albo zwrot pieniędzy (odstąpienie od umowy). Należy złożyć wniosek w sklepie i w przypadku odmowy lub uników udac się do prawnika aby złożył pozew do sądu.
Jeszcze w uzupełnieniu. Rozumiem, że kupił Pan aparat jako osoba indywidualna, a nie jako firma, bo wtedy są inne regulacje niz powołana przeze mnie ustawa. Poniewaz pisze Pan, że servis uważa, że aparat działa poprawnie, to trzeba sie liczyć z tym, że sąd może powołać niezależnych biegłych.
Pingback: Poradnik konsumencki dla kupujących zepsutą elektronikę :) | Pixeloza
« Drobny reportaż z obiektywem 50-200mm w tle.
Lubię Optyczne.pl »