Source: http://czasopismo.legeartis.org/2016/11/lex-trynkiewicz-zgodne-konstytucja.html
Timestamp: 2018-03-18 07:43:34+00:00
Document Index: 23717940

Matched Legal Cases: ['art. 41', 'art. 42', 'art. 95', 'art. 103', 'art. 23', 'art. 29', 'art. 9', 'art. 23', 'K 19/51 ', 'art. 371', 'art. 95']

Tags: aktualności art. 41 konstytucji art. 42 Konstytucji choroba psychiczna policja Trybunał Konstytucyjny
22 comments for “„Lex Trynkiewicz” zgodne z Konstytucją (K 6/14)”
Ośrodki przystosowania społecznego zostały zlikwidowane w 1990 r. – tą samą ustawą mocą której zlikwidowano także konfiskatę całego mienia. Znamiennym jest, że stało się to 7 lat wcześniej niż z porządku prawnego usunięto karę śmierci. Nie rozdzierałbym jednak szat. Autor jako miłośnik książek historycznych z pewnością zna najwybitniejsze dzieło polskiej karnistyki XX wieku – kodeks kary z 1932 r., który posługiwał się dużo bardziej dolegliwymi środkami niż lex Trynkiewicz. Zresztą – czy detencja orzekana na podstawie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego też byłaby niekonstytucyjna?
Dziękuję — czyli art. 95-108 kkw z 1969 r. (ale czy ja dobrze rozumiem, że ośrodek przystosowania społecznego orzekano w wyroku — art. 103 kkw?).
1932 rok… Pewnie i tak, niemniej zawsze mi świta, że czasy były inne, i pewnie 400 lat temu byśmy takiego na pal wbili albo w najbliższej rzece spławili — bo takie były czasy — ale dziś?
Nawet za późniejszych carów (nie mówiąc o kajzerach) przestrzegano ichniego prawa…
PS owszem, myślałem o relacji „Lex Trynkiewicz” do art. 23-24 i art. 29 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego i wyszło mi, że dość istotne jest chyba to, że właściwie decyzję podejmują lekarze — pacjenta przywozi (policja, pogotowie), ale decyzję podejmuje psychiatra (a sąd daje sankcję lub nie).
Tutaj niby zaczyna się od opinii psychiatrycznej i psychologicznej (art. 9 ust. 1), ale zaczyna się od naczelnika ZK, który wnioskuje do sądu — i teraz dopiero zaczyna się procedura (biegli, etc.).
No i jeszcze jedno: owszem, na podstawie art. 23-24 uozp pewnie można trafić do szpitala nawet 2 dni po opuszczeniu murów — ale czy to się zdarza?
Tu by chyba musiał się praktyk wypowiedzieć.
Autor, którego niesłychanie cenię zaproponował dzisiaj lekturę najświeższego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, poddając go krytyce. O ileż bliżej mu do niego starszego wyroku Sądu Najwyższego dnia 8 kwietnia 1952 r., sygn. akt IV K 19/51 (zwracam uwagę na osobę sprawozdawcy!)
Sąd Najwyższy w składzie: skład: T. Cyprian (przew.), G. Auscaler (spr.), J. Haber (…):
Umieszczenie przestępców w zakładzie dla niepoprawnych jest zasadniczo sprzeczne z podstawami socjalistycznego prawa karnego. Instytucja ta wywodzi się z tzw. pozytywistycznej szkoły prawa karnego, szkoły, która wyraża interesy imperialistyczne i która tezami swymi o środkach zabezpieczających służy do uzasadnienia faszystowskiego terroru w postaci chociażby obozów koncentracyjnych. Instytucja ta w Polsce Ludowej w żadnym razie nie powinna być stosowana, będąc w zasadniczej sprzeczności z podstawami praworządności socjalistycznej i z naczelną tezą, iż w warunkach państwa ludowego nie może być mowy o przestępcach niepoprawnych, gdyż państwo ludowe w pełni umożliwia włączenie każdego przestępcy – po od byciu przez niego kary – do twórczego wysiłku narodu, przyczyniając się do wychowania przestępcy.
Oczywiście w nowym kodeksie karnym Polski Ludowej nie będzie instytucji zakładu dla niepoprawnych. Skoro jednak zastosowano już w konkretnym przypadku na mocy dotychczas obowiązującego k.k. z 1932 r. ten środek, niemniej jednak można poddać kontroli rewizyjnej stosowanie tego środka w trybie art. 371 pkt 4 k.p.k. Twierdzenie bowiem, iż zakład dla niepoprawnych nie jest karą, jest pozbawione wszelkiej podstawy. Orzeczenie o umieszczeniu w zakładzie dla niepoprawnych stanowi niewątpliwie w praktyce niezwykle dotkliwą karę. To daje podstawę do oceny tego środka jako rażąco niewspółmiernego, na co słusznie zwraca uwagę rewizja nadzwyczajna. Kara ta wyrażająca się w pozbawieniu wolności na okres nie krótszy od lat 5-ciu, który może równać się i dożywotniemu pozbawieniu wolności jest oczywiście rażąco niewspółmierna w stosunku do czynów zarzuconych oskarżonemu.
24 listopada 2016 at 09:46
Cóż, niezależnie od osoby Gustawa Auscalera (nb. ciekawa postać; wczoraj była w radiu audycja o Lunie Brystygierowej, bardzo kulturalna osoba — ale Himmler zdaje się chamem też nie był i chamów nie lubię) można odnieść wrażenie, że nawet w tych ciemnych czasach przemykały się dziwne orzeczenia.
Ciekawe na ile przeważyła chęć dosolenia komuś, kto kończył jeszcze sanacyjne studia, a na ile po prostu taki miał być trynd (że ludzi się zamęcza, ale nie przetrzymuje).
24 listopada 2016 at 12:10
Widzę (czytam), że RedNacz Trójki słucha ;-)
24 listopada 2016 at 12:30
Owszem, bardzo lubię to radio — niektórych nowych głosów słuchać się nie da (głosów! nie ludzi!) — ale umówmy się, że w TokFM też są czasem takie wokalizy, że strach…
(a na pewno jest więcej rozmówców, którzy wtrącają to nieszczęsne „tak…” — potrafię po czymś takim przełączyć stację).
29 listopada 2016 at 14:22
rmf classic i tyle w temacie…
29 listopada 2016 at 14:27
Trzeba lubić taką muzykę (chyba ;-)
23 listopada 2016 at 22:29
Jak dla mnie to ta ustawa jest niezgodna z prawami człowieka. Jak można kogoś, kto odbył karę znowu wsadzać do ciemnicy , pod hasłem leczenia… Odbyłeś karę, jesteś wolnym człowiekiem.
A co w takim przypadku z zatarciem skazania? Po kilku (kilkunastu?, kilkudziesięciu?) latach to, że byłeś karany znika z rejestru. I co? Dalej będzie się niewinnego człowieka trzymać w więzieniu… szpitalu… ciemnicy ?
Ja bym z tym poszedł do trybunału sprawiedliwości, jakiegoś międzynarodowego, bo ewidentnie są tu łamane prawa człowieka.
No tak. czasy wolności i prawa skończyły się wraz z wiekiem XX…
23 listopada 2016 at 22:34
A niestety Trybunał Konstytucyjny, od momentu orzeczenia, że środki trzymane w OFE nie są naszymi pieniędzmi (!!!) przestał być rzeczywistym strażnikiem Konstytucji a stał się marionetką rządu. Sądy, w tym TK, powinny wydawać wyroki tylko i wyłącznie na podstawie obowiązującego prawa i Konstytucji, a nie opinii społecznej czy widzimisię rządu. I co z tego, że realizacja wyroku kosztowałaby budżet państwa miliony ? Nie trzeba było być debilem i uchwalać złego prawa…
23 listopada 2016 at 23:58
Czyli można każdego zamknąć na zawsze. Super.
i o to chodzi… konsekwencje
I znów człowiek ma historię z gatunku: jestem za a nawet przeciw.
Z jednej strony podzielam oburzenie na przepisy tej ustawy, na w sumie to wybitną arbitralność oceny, mając na względzie brzmienie przepisów. Na to, że łamie to wolności i prawa obywatelskie. Na to, że taki środek jest jak typowa psychuszka i jest to zwykłe ograniczanie wolności bez wyroku, bez określonego terminu.
A z drugiej strony: ustawa ma pewien zakres przestępstw których dotyczy. Są przypadki, gdy pewne osoby nie da się zresocjalizować – nawet, gdyby proces ten przebiegał, w ogóle, a nie jak opisywał to T. jako zajęcia z rysowania i szydełkowania – kwestie przestępców seksualnych jest, dla mnie, tym tematem, przy którym podzielam oburzenie z uberprokuratorem Ziobro. Choć staram się nie ponosić emocjom, to mimo to uważam, że notorycznych pedofili (bez względu na wykonywane przez nich profesje), gwałcicieli zwyczajnie powinno się izolowa lub w inny sposób ograniczyć możliwość krzywdzenia innych przez niego.
Przewiduję, że sprawa prędzej, czy później skończy w TPCZ. I może być z tego niezły klops.
Z miłą chęcią przeczytałbym zdanie odrębna A. Wróbla.
24 listopada 2016 at 11:55
Z tym, że owe „bestie”, którymi tak szafowano w projekcie, bodajże umknęły z finalnej regulacji:
3) stwierdzone u nich zaburzenia psychiczne mają taki charakter lub takie nasilenie, że zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej
– zwanych dalej „osobami stwarzającymi zagrożenie”
Nie do końca wiem jak rozumie się przecinek w pkt. 1 — jak rozumiem mowa jest o każdym odsiadującym, byle na warunkach art. 95 kkw (karne wykonawcze to dla mnie jeszcze większa tabula rasa, niż procedura karna…) — i chociaż nie uwierzę w żadne spiski lekarzy, ani raczej nie uwierzę w to, by sąd orzekał wbrew opinii (psychiatra mówi, że OK — ale sąd przywala) — ale ciekaw jestem jak wygląda relacja: wniosek naczelnika ZK-opinia lekarzy? Rozumiem, że pierwsze badanie robi lekarz więzienny — na ile ma on wolne ręce by sprzeciwić się zdaniu szefa zakładu?
Jeszcze gorzej, że ten przepis pewnie byłby OK gdyby autentycznie nie działał wstecz. Mnie się wydaje, że TK mógłby się aż tak nie wygłupiać i opowiadać o terapii — ale postarać się jakoś uzasadnić ową retroakcję.
Retroakcja to zupełnie odrębny temat, którego nie mam zamiaru bronić. Robienie ustawy na chybcika pod jeden, cholernie medialnie seksi temat, zakrawa na szczyt populizmu.
Jeśli tak jest określony krąg/zakres przestępstw, to wycofuje swoje poparcie. Do diabła z tymi przepisami.
(i wyszło, że nie czytałem ustawa zanim coś napisałem, czyli: nie znam się to się wypowiem).
24 listopada 2016 at 12:29
A ja jestem ciekaw na ile faktycznie ta ustawa dotyczy wyłącznie tych, którzy uciekli katu — bo w samej ustawie nie znajduję takiego ograniczenia. Moim zdaniem dotyczy każdego siedzącego: przed moratorium (1988 r.), przed zniesieniem KS, orzekanych dziś.
Zanikła dobra szkoła pisania preambuł do tekstów prawnych. A to by wiele mówiło o motywach, czy też było pomocne przy interpretacji przepisów.
Namiętnie stosuje je w przygotowywanych umowach. Choć nie zawsze dobrze widzą to moi współpracownicy, nie do końca też rozumiemy się co do ich znaczenia.
Czy to znaczy, że Trynkiewicz najpierw odbył karę jako poczytalny, a teraz jest leczony w zakładzie zamkniętym jako niepoczytalny? Bo przecież tylko w przypadku osób niepoczytalnych pozbawienie wolności nie jest karą.
Niepoczytalność bada się w odniesieniu do chwili popełnienia przestępstwa. Widać wtedy był poczytalny, a zwariował dopiero w więzieniu.
25 listopada 2016 at 19:19
czyli wracamy do psychuszek…. ile się musiało zmienić, aby zostało po staremu
29 listopada 2016 at 14:20
Jestem przerażony tym co się dzieje, czyżby terroryzm aż tak wpływał na olewanie praw człowieka? Izolacja nie jest karą? Masakra….