Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/orzeczenia/25399,brak-nalezytego-umocowania-powoduje-niewaznosc-postepowania.html
Timestamp: 2018-07-17 15:40:40+00:00
Document Index: 109293740

Matched Legal Cases: ['art. 86', 'art. 87', 'art. 379', 'art. 379', 'art. 379', 'art. 379', 'art.379']

Brak należytego umocowania powoduje nieważność postępowania - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoBrak należytego umocowania powoduje nieważność postępowania
Brak należytego umocowania powoduje nieważność postępowania
autor: Marta Pionkowska09.07.2008, 03:00
Jeżeli w charakterze pełnomocnika procesowego występuje osoba, która nie może być pełnomocnikiem, to oznacza, że nie ma ona należytego umocowania. To powoduje nieważność postępowania.
Zgodnie z art. 86 kodeksu postępowania cywilnego strony i ich organy lub przedstawiciele mogą działać przed sądem osobiście lub przez pełnomocników. Krąg osób, które mogą być pełnomocnikami, jest ograniczony art. 87 k.p.c., przy czym dzieli on je na dwie grupy. Do pierwszej należą adwokaci i radcowie prawni, którzy mają kwalifikacje zawodowe. Do drugiej należą współuczestnicy sporu, małżonkowie, rodzice, zstępni lub rodzeństwo strony oraz osoby pozostające z nią w stosunku przysposobienia. Pełnomocnik obowiązany jest dołączyć przy pierwszej czynności procesowej pełnomocnictwo z oryginalnym podpisem mocodawcy lub notarialny odpis pełnomocnictwa, sąd zaś pilnuje, czy pełnomocnikiem jest osoba, która może nim być. Niedołączenie pełnomocnictwa to brak formalny, który może być usunięty. Można także złożyć przed sądem pełnomocnictwo ustnie w trakcie posiedzenia. Jest ono skuteczne wtedy, gdy oświadczenie wpisano do protokołu.
Zaczynają się komplikacje
Komplikacje zaczynają się, gdy osoba, która występuje jako pełnomocnik, nie może nim być. W związku z tym rzecznik praw obywatelskich zwrócił się do Izby Cywilnej SN o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego: czy występowanie w charakterze pełnomocnika strony osoby, która nie może nim być, oznacza brak należytego umocowania, co powoduje nieważność postępowania (art. 379 pkt 2 k.p.c.), czy też uchybienie to może być usunięte poprzez zatwierdzenie przez stronę czynności dokonanych przez tę osobę?
Wystarczy potwierdzenie
Wątpliwości związane są ze stanowiskami występującymi w orzecznictwie i doktrynie - stwierdza RPO w uzasadnieniu pytania. W jednym przyjmuje się, że potwierdzenie przez stronę czynności dokonanych przez osobę, która pełnomocnikiem nie może być, może nastąpić również w postępowaniu odwoławczym. Nie można wtedy przyjąć nieważności postępowania. Tak wypowiedział się SN przede wszystkim w uchwale z 20 grudnia 1968 r. (III CZP 93/08), który stwierdził, że skuteczność dokonanych czynności procesowych przez osobę, która nie może być pełnomocnikiem, zależy od ich zatwierdzenia przez stronę.
Jest także pogląd przeciwstawny. Został wyrażony w wyroku SN z 20 sierpnia 2001 r. (I PKN 586/00), w którym SN stwierdził, że występowanie w charakterze pełnomocnika osoby, która nie może nim być, oznacza brak należytego umocowania, a tym samym zawsze prowadzi do nieważności postępowania. Tak samo SN wypowiedział się w uchwale z 28 lipca 2004 r. (III CZP 32/04). Wyraził w niej pogląd, że występowanie w charakterze pełnomocnika strony osoby, która nie może być pełnomocnikiem, oznacza brak należytego umocowania, co powoduje nieważność postępowania (art. 379 pkt 2 k.p.c.). Uchybienie to nie może być usunięte w drodze zatwierdzenia przez stronę czynności dokonanych przez tę osobę. Dopuszczenie takiej osoby do udziału w sprawie oznaczałoby pozbawienie jakiegokolwiek znaczenia przepisów, które ograniczają krąg osób mogących być pełnomocnikami strony.
Rzecznik opowiedział się za możliwością potwierdzenia przez stronę czynności procesowych dokonanych przez osobę, która nie może być pełnomocnikiem.
Skład siedmiu sędziów SN nie przychylił się do tego poglądu i podjął 8 lipca 2008 r. następującą uchwałę: występowanie w charakterze pełnomocnika procesowego osoby, która nie może być pełnomocnikiem, oznacza brak należytego umocowania powodujący nieważność postępowania (art. 379 pkt 2 k.p.c.).
Sygn. akt III CZP154/07
Z art. 379 pkt 2 k.p.c. wynika, że nieważność postępowania zachodzi, jeżeli strona nie miała zdolności sądowej lub procesowej, organu powołanego do jej reprezentowania lub przedstawiciela ustawowego albo gdy pełnomocnik strony nie był należycie umocowany.
Tagi:orzeczenia SN, wymiar sprawiedliwości
SN: Urządzenia pod napięciem powinny być ogrodzone
Sąd: umowy Samoobrony o wekslach nieważne
apl(2008-07-09 16:21) Zgłoś naruszenie 00
11: lexington - > nie znajomość rytuałów i zaklęć prawniczych - a po prostu wiedza - czyli to czym spora część społeczeństwa gardzi... na swoją szkodę...
apl(2008-07-09 16:18) Zgłoś naruszenie 00
do 7: olo -> czyli jako inżynier zaakceptowałbyś to, że przyjdzie do ciebie np. prawnik- nie mający bladego pojęcia o twojej specjalności z miną profesora i zacznie cię pouczać - plotąc masę bzdur??? ciekawe... a wracając do meritum - sąd to nie jest jakiś teatr czy hyde park, gdzie każdy może sobie przyjść i za przeproszeniem pleść farmazony bo ma taką ochotę - nie o to tu chodzi - to raz, dwa - przygotowanie jednej sprawy to praca całej masy ludzi - która kosztuje i to dużo - a to co ty proponujesz cyt. "Jak przegra moja sprawa, moje pieniądze. A tobie nic do tego" - doprowadziłoby w efekcie do załamania sądownictwa - ideałem jest sytuacja gdy na pierwszym terminie sąd już wie o co chodzi stronom, jakie mają dowody na poparcie swoich żądań i co na to II strona itp. argumenty w rodzaju "wolność wyboru" są niepoważne - od kiedy to owa "wolność jest wartością najwyższą??? ( fakt -raz była - skończyło się rozbiorami) dlatego rada -
bozena(2011-10-03 19:47) Zgłoś naruszenie 00
Dalam do przeczytania Prezesowi Sadu pismo procesowe ,odpowiedz na pozew,
ktore sporzadzil radca prawny w czasie skladania skargi na sedziego.Pismo zawieralo duzo bledow i dla wielu ,co go czytali bylo niezrozumiale.
Prezes stwierdzil , ze inni pisma nierozumieja (takze prawnicy)bo jest napisane
jezykiem prawniczym.Wszysko mozna w ten sposob wytlumaczyc broniac
kolesow z tego samego ukladu.
zbigniew(2011-10-03 12:16) Zgłoś naruszenie 00
W Polsce w sadach cywilnych wyroki kupuje sie. Kto ma wiecej pieniedzy (duza
kase) ten ma korzystny wyrok.Nawet Prezes Sadu zwrocil mi uwage,ze bez
adwokata nie mam szans na sprawiedliwy wyrok ,chociaz mam dowody i sam
wystepuje w sprawie.Znajoma Sedzina z 20 letnia praktyka ,powiedziala mi,
takich jak ja Sedzia traktuje jako upierdliwych(orginalny zargon u Sedziego) i
trzeba takiego up...c, zeby mial nauczke.Sprawiedliwie jest tyko dla tych,
co maja kase-panstwo prawa wedlug ministra Drzewieckiego.
zbigniew(2011-10-03 12:24) Zgłoś naruszenie 00
Czekam na wypowiedz ,tych osob ktore uczestniczyli w procesie jako strona
procesowa bez zdolnosci procesowej. Jakie wyroki zapadly i co bylo dalej?
zbigniew(2011-10-02 13:12) Zgłoś naruszenie 00
A mnie i moje pelnomocnictwo Sedzia dopuscil do procesu.Odbyly sie dwie
rozprawy i zapadl wyrok. Sadzia prowadzil sprawe tendecjnie byl mowiac oglednie
strona procesu,przeciwko mnie.Po wyroku okazalo sie,ze ja nie mialem zdolnosci
procesowej z art.379pkt.2 k.p.c.,a ponioslem z procesem duze koszty.
Taka jest znajomosc prawa i stosowanie przez Sadziow -Wielkich Prawnikow.
Duzo w sadach pracuje ludzi przypadkowych i skorupowanych.
wladek563(2009-03-24 07:11) Zgłoś naruszenie 00
Witam. Z tego co tu czytam, to nie wiecie jaka jest rzeczywistość polskiego sądownictwa. Według mnie polskie sądy są nieudolne, brak jest dobrej kadry sędziowskiej a sedziowie co w wiekszości orzekaja to najpierw powinni nauczyc sie przepisow prawnych a potem orzekac. Najsmieszniejsze jest to, ze takie orzeczenia są prawomocne a wzruszyć je czy zaskarżyc jest bardzo trudno. Do tego dorzucę, że nawet posiadając przyznanie się Rządu do nadużyc wobec zapisanego prawa, wzruszyc i ponownie doprowadzic taką sprawę do ponownego rozpatrzenia jest ciężko. Dlatego mnie dziwi taki komentaż.Z poważaniem
zig~zig(2008-07-09 07:26) Zgłoś naruszenie 00
Szkoda. Pojawia się tylko pytanie co z zasadą dyspozycyjności postępowania cywilnego. Skoro można cofnąć pozew, zawrzeć ugodę to dlaczego nie można zatwierdzić działań nieprawidłowo umocowanego pełnomocnika procesowego. To chory formalizm.
zdziwiony(2008-07-09 08:46) Zgłoś naruszenie 00
ziig zag widze, że wszystko komentujesz cokolwiek się pojawi ale zdziwiłem się, że znowu nie prowokujesz jak to robisz w swoim zwyczaju asysetntow, czyżby zmiana poglądów?
apl(2008-07-09 11:19) Zgłoś naruszenie 00
do 1: zig~zig - to akurat oczywiste dlaczego SN poparł "chory formalizm" - w przeciwnym wypadku przepisy o pełnomocnictwie stałby się fikcją...
asystent1(2008-07-09 13:31) Zgłoś naruszenie 00
a czemu asystenci nie moga być pełnomocnikami procesowymi, skoro orzekaja, to mogą też reprezentować strony, oczywiście w innym sądzie, chore.
olo(2008-07-09 15:02) Zgłoś naruszenie 00
Co zig~zag
Chodzi o to, żeby korporacje adwokacka i radcowska kosiły ogromną kasę bez jakiejkolwiek konkurencji. Zauwać możewsz sobie przyprowadzić małżonka, rodzica, czy wnuka ale już nie możesz kuzyna, wujka, kolegi czy znajomego. Czemu może cie reprezentować np. wnuk idiota, ale nie może kuzyn z IQ 160. Pracodawcę może reprezentować sprzątaczka, ale już nie może np doktor ekonomii. W stanach jest taki zbiór blue book laws zawierający co głupsze przepisy. Gdyby u nas był taki to przepisy o pełnomocnictwie, jako szczególny rodzaj idiotyzmu mogły by znaleźć się tam na czołowym miejscu. Przepisy w tym kraju prawdopodobnie pisze się jedynie po to, żeby niszczyć ludzką incjatywę, pokazać, że człowiek poza układem czy mafią nic w tym państwie nie znaczy.
apl(2008-07-09 15:36) Zgłoś naruszenie 00
do 5: olo -> nie olo - przepisy pisze się po to -aby takich jak Ty trzymać jak najdalej od sądu - rozszerzenie prawa do reprezentowania przed sądem na rodzinę ( i przedsiębiorców) jest wyjątkiem od zasady, że sąd to nie miejsce dla laików - uzasadnionym z innych przyczyn niż wiedza takich osób - twierdzenie, że przed sądem osoba i IQ 160 czy doktor ekonomii - poradzi sobie lepiej niż owa sprzątaczka jest uproszczeniem - występowanie przed sądem - jak zresztą w ogromnej ilości innych dziedzin - wymaga po prostu wiedzy - której analfabeta nawet z IQ 160 czy doktor ekonomii nie ma... nie znasz się nie wypowiadaj się - mądrzejsi od ciebie już się wypowiedzieli..
olo(2008-07-09 15:56) Zgłoś naruszenie 00
Ja nie mam takiego uległego stosunku do każdego głąba z tytułem i profesor czy sędzia wpisany przed nazwiskiem nie rzuca mnie na kolana jeżeli nie widzę uzasadnienia logicznego. Jeżeli sąd nie jest miejscem dla laików, to teraz rozumiem czemu strony traktowane są tam jak intruzi i dlaczego zniechęca się ludzi do sądowego rozwiązywania swoich sporów wprowadzając opłaty i nazywając i pieniaczami. Mogę postawić orzechy przeciwko dolarom, że zarówno doktor ekonomii, czy specjalista w jakiejkolwiek dziedzinie przeprowadził by skuteczniejszą argumentację niż Ty, bo on się przynajmniej na tym zna. A podobno w sądzie chodzi o to aby dociec prawdy, a nie doręczać coraz to nowe zwolnienia chorobowe. Ponadto rozwiazanie to godzi w wolność mojego wyboru. Dlaczego mogę przyjść na rozprawę z adwokatem a nie mogę przyjść z blondyną, która potrzyma mnie za rękę? Jak przegra moja sprawa, moje pieniądze. A tobie nic do tego. Do twojej wiadomości, jestem inżynierem, a nie
lexington(2008-07-09 16:15) Zgłoś naruszenie 00
Niestety z tymi przepisami o pełnomocnictwie to racja. Są one logicznie nieuzasadnione i służą wyłącznie korporacjom adwokackim i radcowskim. Nie istnieje racjonalne wytłumaczenie czemu mogę występować przed sądem sam jako laik (jak to był "uprzejmy" napisać apl), a nie wolno mi przyprowadzić znajomego prawnika (niekorporanta). Czemu superlaik czyli np. ja może występować ile chce we własnej sprawie, ale już przyprowadzenie znacznie mniejszego laika, niekiedy nawet specjalisty w danej dziedzinie jest już zakazane? Jakie jest na to uzasadnienie? Jakie jest uzasadnienie że lepsze jest nic nicz trochę? Ponadto jakie mam gwarancje, że przyprowadzony przeze mnie zawodowy pełnomocnik z tytułem adwokata czy radcy nie okaże sie za przeproszeniem "matołkiem". Te przepisy nie tylko mnie nie chronią, ale wręcz znacząco pogarszają moją sytuację. Niestety również znacząco polepszają styuację przedstawicieli korporacji i zapewne dlatego w KPC są. Jak wiele innych przepisów, które godzą w "laików".
lexpistols(2008-07-09 22:42) Zgłoś naruszenie 00
do 17, faktycznie fachowiec z Ciebie jak diabli, najpierw nie rozwiązałeś prostego kazusu ze skargi, a teraz twierdzisz, że audyt wewnętrzny może zrobić sprzątaczaka, poczytaj trochę przepisów, orzecznictwa, literatury, a nie wycieraj nosa w rękaw ustawodawcy, wiesz w sumie to Ciebie bym dopuścił, żadna konkurencja a ktoś niech robi te alimenty, nie ma tam dużo problmeów prawnych.
olo(2008-07-09 16:01) Zgłoś naruszenie 00
jakimś zakompleksionym prawnikiem, który musi się wypłakiwać w rękaw ustawodawcy, żeby tylko on mógł wystąpić przed sądem. Prawdziwa jakość sama się broni. Ja nie muszę żalić się, że pracodawca wolał zatrudnić technika czy gościa po zawodówce, bo pracodawcy wolno jeżeli uzna mnie za idiotę. Gdybym miał waszą mentalność to bym już lobbował w sejmie, żeby pracodawca takiej możliwości nie miał.
olo(2008-07-09 16:30) Zgłoś naruszenie 00
Do apl.
Nie uderzaj w taki bogoojczyźniane rozbiorowe tony, bo w zestawieniu z pełnomocnictwem pojawia się jedynie śmiech politowania. Wolność wyboru jest wartością wyższą niż potencjalna możliwość utraty jakiegoś dobra materialnego przez osobę, która podejmuje świadomie takie ryzyko. Rozumiem, że sąd może być Hydeparkiem ale tylko dla członków palestry. Oni mogą pleść co im ślina na język przyniesie, ale już specjalista w jakiejś dziedzinie nie może odnieść się z fachowymi uwagami do meritum sprawy. Ponadto jako pozywający mogę sobie przyjść do sądu z dowolną pierdołą jeżeli tylko formalnie ją ładnie uzasadnie, to sąd jak by ona głupia nie była to musi tą moją sprawę rozpatrzyć. Tutaj niema problemu, problem jest jakbym przyszedł z kimś bardziej wygadanym. Widizisz każdy mierzy ludzi swoją miarą. Jak przyprowadził bym do sądu kogoś kto się lepiej zna na sprawie i mi pomoże, ty natomiast martwisz się, że ktoś przyprowadzi pajaca.
apl(2008-07-09 16:20) Zgłoś naruszenie 00
8: olo ->zajmij się swoją dziedziną, pozwól innym zajmować swoimi .... a jeśli chodzi o inwektywy na końcu śmieszny inżynierzyno - takich mądrych jak ty widuję na co dzień - jak przegrywają sprawy o duże pieniądze - których przeciętny prawnik w życiu by nie przegrał - a wtedy dopiero zaczyna się płacz i zgrzytanie zębami.... i dlatego uważam - że nawet takich jak ty należy chronić przez ich bezzdenną głupotą i przekonaniem że jak udało się skończyć jakieś studia na WSI czy innej szkółce zawodowej - to już wszystko wiedzą
lexington(2008-07-09 16:20) Zgłoś naruszenie 00
Ponadto dyskryminowanie specjalistó o których pisał OLO godzi w zasadę prawdy materialnej. Rozumiem, że apl w swojej wypowiedzi dawał do zrozumienia, że bardziej liczy się znajomość rytuałów i zaklęc prawniczych, wiedzy o tym kiedy wstawać, kiedy siadać, kiedy spać i kiedy gadać niż prawda. Polski system prawny wymaga odwrócenia do góry nogami, jeżeli prawda już się w nim nie liczy. Oznaczało by to, że pieniądze podatników wyrzucane są w błoto na system, który służy tylko sobie.