Source: https://ebos.pl/zdaniem-sedziego/1467-art-641-kpk.html
Timestamp: 2020-08-06 21:36:26+00:00
Document Index: 119920736

Matched Legal Cases: ['Art. 641', 'art. 626', 'art. 641', 'art. 626', 'art. 15', 'In dubio', 'art. 45', 'art. 103', 'art. 45', 'art. 103', 'art. 641', 'art. 641', 'art. 626', 'art. 626', 'art. 641']

s.jan napisał w dniu 07.10.2008 o godzinie 18:00:56 :
chciałbym zapytać o stosowaną w Waszych sądach praktykę, co do umarzania przedawnionych kosztów.
Art. 641 kpk mówi, iż prawo do ściągnięcia zasądzonych kosztów procesu przedawnia się z upływem 3 lat od dnia, kiedy należało je uiścić.
Czy zatem mamy 3 lata od momentu uprawomocnienia się wyroku/postanowienia, lub też 3 lata od chwili, w której skazany otrzymał wezwanie do zapłaty?
Ja bardziej skłaniam się ku pierwszej opcji (3 lata od upr.), jednak spotkałem się z sytuacją, w której sądy umarzały po 3 latach od momentu odbioru wezwania.
Alicja napisał w dniu 07.10.2008 o godzinie 18:15:51 :
Za komentarzem Hofmańskiego i innych przyjęłabym, że trzyletni okres przedawnienia do ściągnięcia kosztów sądowych należy liczyć od daty uprawomocnienia się orzeczenia o kosztach ale może nią być data uprawomocnienia się orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie, bądź data uprawomocnienia się orzeczenia o kosztach wydanego na postawie art. 626&2 kpk. Zobacz też uchw. SN z 20.11.1975 r. OSNKW 1976, nr 1 poz. 2
micgas napisał w dniu 07.10.2008 o godzinie 18:25:38 :
Popieram Alicję i tak orzekłem. Mój Okręgowy przyjął jednak, że wszystkie czynności np. rozłożenie na raty, odroczenie przerywają ( nie mylić z zawieszeniem biegu) ten termin. Oczywiście absurd albowiem roszczenie po 3 l. wygasa i należałoby wyegzekwowane pieniądze zwrócić. Ja adwokatów uczyć nie będę.
Markiel napisał w dniu 07.10.2008 o godzinie 19:43:14 :
Podane odpowiedzi są błędne - 3 letni termin przedawnienia liczy się od upływu 30-tego dnia liczonego od daty doręczenia skazanemu wezwania do zapłaty kosztów - to jest bowiem ostatni dzień, do którego należało uiścić koszty
micgas napisał w dniu 07.10.2008 o godzinie 22:48:02 :
Powiedziałbym, że to nieczywista oczywistość Markiel. Jednak co Ty na to co napisałem o poglądach mojego SO? W tym wypadku nie chodzi już o spór 30-dniowy, ale o lata.
Markiel napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 00:09:20 :
Micgas, pogląd Twojego SO jest bezsensowny. Nie mam słów. Jedyne usprawiedliwienie dla tego sędziego, który to wymyślił to takie, że działał w tzw. pomroczności jasnej. Innego wytłumaczenie dla tego absurdu, że rozłożenie grzywny na raty &quotrzerywa bieg przedawnienia" - nie znajduję. Ja w swojej praktyce konsekwentnie stosuję pogląd, który wyraziłem na forum.
Zauważ, że chwili uprawomocnienia się orzeczenia nie sposób uznać za moment, w którym "należało uiścić koszty" - bo przecież należy je uiścić dopiero wtedy, gdy upływa termin ich zapłaty. Tym terminem jest upływ 30 dnia od daty wezwania.
labla napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 05:18:48 :
Oczywistym jest, że bieg terminu wskazanego w art. 641 rozpoczyna się od uprawomocnienia się orzeczenia o zasądzeniu kosztów, a nie po upływie 30 dni od wezwania do zapłaty (VI KZP 30/75, I KZP 12/2006 Cytat: "..Stąd, przyjąć należy, że w sytuacji, gdy nie nastąpi ściągnięcie kosztów procesu karnego w ciągu 3 lat od ich prawomocnego zasądzenia (lub ustalenia ich wysokości - art. 626 § 2 kpk), postępowanie wykonawcze w tym zakresie, wobec zaistnienia przyczyny wyłączającej to postępowanie, na podstawie art. 15 § 1 kkw, należy umorzyć."
Moim zdaniem wezwanie do zapłaty traktować należy jako &quotrzypomnienie" o istnieniu zobowiązania.
Markiel napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 08:10:23 :
Nie zgadzam się z wyżej powołanym poglądem - preferuję wykładnię językową. Cytowany przepis jako bieg rozpoczęcia okresu przedawnienia przyjmuje nie dzień "uprawomocnienia się" orzeczenia, lecz dzień, w którym koszty "należało uiścić".
Wychodząc z wykładni językowej - koszy należy uiścić nie z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia [bo przecież skazany jeszcze w tym momencie ma czas na uiszczenie kosztów] lecz dopiero z chwilą upływu terminu przewidzianego na ich uiszczenie, tj. z chwilą upływu 30 dni od daty wezwania do ich uiszczenia.
labla napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 08:23:11 :
Ja będę upierał się jednak przy swoim zdaniu, podpierając się orzecznictwem i komentarzami do w/w artykułu.
In dubio pro reo - a niech ma te 30 dni mniej :-)
Markiel napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 08:37:51 :
Zwracam jeszcze uwagę na art. 45 par. 3 k.w. - który wprost posługuje się zwrotem, że orzeczona kara nie podlega wykonaniu, jeżeli od "daty uprawomocnienia się" rozstrzygnięcia upłynęły 3 lata. Podobnie jest w przypadku art. 103 k.k.
Zakładając racjonalność ustawodawcy - doprawdy nie sposób zrozumieć, dlaczego w jednym akcie prawnym używa - przy określaniu biegu początkowego przedawnienia "datę uprawomocnienia się", a w innym przypadku - "datę, kiedy koszty należało uiścić". Konsekwentny ustawodawca, jeżeli chciałby przyjąć początek biegu przedawnienia płatności kosztów jako datę uprawomocnienia się orzeczenia - to wyraziłby to wprost - tak jak to uczynił w przypadku art. 45 par. 3 k.w. lub art. 103 k.k. - w odniesieniu do biegu przedawnienia kar lub środków karnych.
labla napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 09:22:56 :
Właśnie dlatego należy zastanowić się nad określeniem "datę, kiedy koszty należało uiścić", ja rozumiem to tak, że koszty wymagane są do uiszczenia z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia w ich przedmiocie,
Dlatego, że w przypadku jakiegoś "zgrzytu" z wysłaniem wezwania do zapłaty, mogłoby to mieć dla skazanego negatywne konsekwencje w postaci niczym nieusprawiedliwionego wydłużenia tego terminu praktycznie w nieskończoność, a to jest niedopuszczalne.
Skazany z wyroku wie, że ma zapłacić.
Proszę sobie wyobrazić, że Sąd przypomina sobie, że 10 lat temu miał wysłać wezwanie do zapłaty, a tego nie zrobił. Czy to oznacza, że koszta są nadal wymagalne? Nie
Markiel napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 15:02:33 :
Przykro mi labla - ale nie podzielam Twojego stanowiska.
Przede wszystkim natura kosztów jest całkowicie odmienna niż natura kary, czy środka karnego. Otóż - paradoksalnie - im później skazany ma uiścić te koszty, to tym lepiej dla niego. Koszty bowiem - z natury swej mają charakter zwykłego długu i to - dodajmy - długu nieoprocentowanego. Dlatego też - im później przyjdzie skazanemu je zapłacić, tym dla niego większy zysk wynikający z inflacji, która przecież stale postępuje [realna wartość kosztów staje się mniejsza wraz z upływem czasu]. Niezapłacenie kosztów przez skazanego [w przypadku braku wezwania] nie rodzi dla skazanego żadnych negatywnych skutków.
Można sobie wyobrazić casus, iż sąd zaniecha wezwania skazanego do zapłaty kosztów i &quotrzypomni" sobie o zaniedbaniu za kilka lat [no ale nie za 10 lat, jak w Twoim przykładzie, bo w tym czasie akta zostaną zmielone].
Myślę, że nie do przyjęcia jest zasada, że koszty zawsze mają "wisieć" nad skazanym. W takim casusie trzeba przyjąć zasadę, że koszty muszą się przedawnić [ może najpóźniej przedawnić się wraz z upływem terminu przewidzianego do przedawnienia kary. A może - przyjąć jako maksymalny termin - ten przewidziany w k.c. - sprawa do przemyślenia]
Powiem szczerze, że w mojej praktyce - zajmuję się wykonywaniem orzeczeń już od 13 lat - tylko niewielki promil z orzeczonych kosztów ulega przedawnieniu upływem wspomnianych 3 lat od daty, w której należało je uiścić.
Przy założeniu, że sąd działa w zakresie wykonywania orzeczeń zgodnie z procedurą [czyli niezwłocznie po uprawomocnieniu się orzeczenia wzywa skazanego do zapłaty kosztów] - problem przez Ciebie wykreowany jawi się jako abstrakcyjny.
s.jan napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 16:57:08 :
Nie spodziewałem się aż takiego odzewu na moje pytanie, ale to dobrze Każda dyskusja gdzieś nas prowadzi
A wracając do pytania, to jak traktować wszelkie komentarze do art. 641 kpk, np. Grajewski, Paprzycki:
"Termin przedawnienia (art. 641) dla wszystkich uprawnionych podmiotów, a więc dla Skarbu Państwa, stron, tłumaczy, specjalistów i biegłych, liczy się od daty uprawomocnienia się orzeczenia określającego, kto, w jakiej części i zakresie ponosi koszty procesu ( art. 626 § 1) albo postanowienia o ustaleniu ich wysokości (art. 626 § 2). Zob. SN VI KZP 30/75, OSNKW 1976, nr 1, poz. 2."
albo też inne, gdzie okres ten liczy się od daty uprawomocnienia?
labla napisał w dniu 08.10.2008 o godzinie 19:19:05 :
Nie tylko Grajewski i Paprzycki, ale również Prusak i Grzeszczyk, a nadto podobnie uważa S.N.
s.jan napisał w dniu 09.10.2008 o godzinie 16:44:59 :
I dlatego może warto przyjąć wersję, że koszty przedawniają się po 3 latach od momentu uprawomocnienia.
amigo28 napisał w dniu 10.10.2008 o godzinie 10:01:32 :
labla - Podzielam Twoją opinię w tej kwestii
s.jan napisał w dniu 10.10.2008 o godzinie 14:56:41 :
"amigo28" napisał:
Markiel napisał w dniu 10.10.2008 o godzinie 15:12:24 :
Poddaję się - przyznaje wam rację - rzeczywiście wszystkie komentarze wskazują, że okres przedawnienia liczymy od daty uprawomocnienia.
Ale warto sobie było podyskutować.
kajprez napisał w dniu 17.10.2008 o godzinie 20:42:59 :
Co do zasady ustalonej pełna zgoda. Ale co sądzicie o terminie przedawnienia należności zasadzonych od SP na rzecz adwokatów za obrone z urzedu? Moim skromnym zdaniem art. 641 kpk nie ma zastosownia.
demokryt napisał w dniu 17.10.2008 o godzinie 21:44:02 :
Popieram zdanie labla. W moim byłym wydziale zdarzało się w latach ubiegłych, że z uwagi na braki kadrowe orzeczenia były kierowane do wykonania nawet po pół roku od uprawomocnienia. Gdyby o rozpoczęciu biegu przedawnienia decydował ów 30-dniowy termin, to oznaczałoby to, że strona (skazany) ponosi negatywne konsekwencje niewydolności organu wymiaru sprawiedliwości, na którą nie ma wpływu.
koko napisał w dniu 19.10.2008 o godzinie 14:55:42 :
my liczymy od wezwania do zapłaty, a to dlatego, ze w wyroku orzekamy tylko o obciążeniu kosztami a konkretne kwoty wskazujemy własnie w postanowieniu o ustaleniu kosztów procesu i oczywiście od postanowienia tego przysługuje zażalenie; jeszcze jedno: mamy taką praktykę /prawdopodobnie ze względów statystyczno-analityczno-wizytacyjnych/, że staramy sie nie dopuszczać do przedawnień i nawet po terminie umarzamy i jak na razie jest OK