Source: http://www.prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul&id=1488
Timestamp: 2017-02-20 13:45:13+00:00
Document Index: 97937953

Matched Legal Cases: ['art. 361', 'art. 19', 'art. 4', 'art. 445', 'art. 415', 'art. 444', 'art. 445', 'art. 445', 'art. 4']

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 15 kwietnia 2015 r. I ACa 816/14 Lex nr 1711377
1.	W tzw. procesach lekarskich nie jest konieczne wykazanie związku przyczynowego o charakterze bezpośrednim i stanowczym, lecz wystarczy ustalenie odpowiedniego stopnia prawdopodobieństwa wystąpienia następstw typowych. Jednak nawet tak rozumiany związek określony w art. 361 § 1 k.c. musi zachodzić pomiędzy ewidentnie nieprofesjonalnym i niestarannym, a więc zawinionym zachowaniem strony pozwanej, a szkodą na zdrowiu powstałą u pacjenta. Nie jest zatem wystarczające istnienie jakiegokolwiek prawdopodobieństwa, że w płaszczyźnie przyczynowości jedno zdarzenie jest następstwem innego, ale wymagane jest istnienie odpowiednio wysokiego stopnia prawdopodobieństwa.
2.	Ochrona prawna na podstawie art. 19a ust. 1 u.z.o.z. (obecnie art. 4 ust. 1 ustawy z 2008 r. o prawach pacjenta) obejmuje, poza naruszeniem dóbr osobistych objętych powyższym wyliczeniem, także naruszenie prawa do właściwego standardu opieki medycznej mogące wywoływać u pacjenta ujemne doznania psychiczne, dyskomfort, utratę zaufania do leczących, nawet jeśli nie spowodowało szkód medycznych. Do przyznania zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta nie jest konieczne spełnienie przesłanki szkody na osobie, może być ono przyznane za sam fakt naruszenia i nie jest zależne od jednoczesnego wystąpienia takiej szkody.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku budzi zainteresowanie z uwagi na istniejący w nim problem związku przyczynowego i szkody w „procesach medycznych".
Stan faktyczny sprawy przedstawiał się następująco. Powódka przez okres około półtora roku, począwszy od 24 listopada 2009 r., dziewięciokrotnie zgłaszała się do pozwanej przychodni (spółki partnerskiej lekarzy) wskazując objawy choroby przewodu pokarmowego. Lekarz w przychodni zlecił badania USG jamy brzusznej oraz kału. Drugie z tych badań wykazało obecność krwi utajonej, co nie zostało jednak odnotowane w dokumentacji medycznej. Lekarze kontynuowali wobec powódki wyłącznie leczenie objawowe i to pomimo, że w ramach kolejnych wizyt zgłaszała nasilanie się objawów i pogarszanie samopoczucia (trudności z wypróżnieniem, brak apetytu, schudnięcie w ciągu roku ponad 10 kg). Pacjentce sugerowano także wizytę u psychiatry, na którą się udała. Po półtora roku powódka prywatnie wykonała komplet badań krwi i badanie USG, z którymi zgłosiła się do przychodni i gdzie podczas wizyty wymusiła na lekarzu skierowanie do Poradni Chirurgicznej Szpitala, ponieważ lekarz kwestionował potrzebę wydania takiego skierowania. Badanie w Poradni Chirurgicznej i kolonoskopia wykazały istnienie zaawansowanego guza odbytnicy. Wobec pacjentki podjęto radykalne leczenie (przetaczanie osocza i krwi, radioterapię, zabieg operacyjny usunięcia guza odbytnicy oraz usunięcie macicy wraz z przydatkami i pochwą). Dalej pacjentka przebywała pod opieką Centrum Onkologii, gdzie była poddawana chemioterapii i radioterapii. W trakcie leczenia stwierdzono także zmiany przerzutowe w wątrobie i obu płucach (wobec czego podjęto stosowne leczenie), a po pół roku wykryto guza w prawej okolicy czołowej, co skutkowało podjęciem wobec pacjentki radioterapii paliatywnej. Na skutek choroby powódka stała się osobą smutną i zależną od innych. Z czasem zaczęła coraz bardziej izolować się od ludzi. Po wniesieniu powództwa przeciwko przychodni i lekarzom od lipca 2013 r. powódka korzystała z pomocy hospicjum domowego, a następnie zmarła. W jej miejsce w procesie wstąpiła córka (art. 445 § 3 k.c).
Rozpatrujący sprawę Sąd Okręgowy stwierdził, iż zaszły wszystkie przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanej spółki i lekarzy na podstawie art. 415 k.c. Jako szkodę SO wskazał zbyt późne rozpoznanie nowotworu powstałe na skutek niewłaściwego leczenia i opieszałej diagnostyki. Zdaniem Sądu, wdrożenie prawidłowej diagnostyki pozwoliłoby na rozpoznanie choroby nowotworowej ponad rok wcześniej. Na podstawie art. 444§1 w zw. z art. 445§1 k.c. SO przyznał powódce od pozwanych 100.000 zł zadośćuczynienia za krzywdę wskazując, że kwota ta nie odnosi się do krzywdy związanej z samym nowotworem, ponieważ choroba nie była wynikiem działań lekarzy, lecz do krzywdy związanej z brakiem rozpoznania we właściwym czasie choroby, pomimo iż istniał ku temu obowiązek i możliwości (skierowanie do szpitala) po stronie pozwanych. Jak stwierdzono, świadomość, że przez około 1,5 roku powódka leczona była jedynie objawowo, podczas gdy od dawna jej organizm wyniszczała zaawansowana choroba nowotworowa, była niewątpliwie strasznym przeżyciem i ogromnym obciążeniem psychicznym powodującym krzywdę.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmienił zaskarżony wyrok SO stwierdzając, iż z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego Sąd ten wyprowadził nietrafne wnioski w odniesieniu do ziszczenia się przesłanek odpowiedzialności z tytułu szkody na osobie, bowiem w przedstawionym stanie faktycznym brak jest związku przyczynowego pomiędzy zaniechaniami w toku leczenia w pozwanej spółce a wystąpieniem szkody w postaci pogorszenia stanu zdrowia i następnie śmiercią pacjentki. W oparciu o opinię biegłego SA uznał, iż powyższego powiązania nie wykazano z dostateczną dozą prawdopodobieństwa. Zdaniem SA przyznanie zadośćuczynienia jest jednak celowe, ale na innej podstawie prawnej, niż art. 445 §1 k.c. Sąd orzekł, iż przedstawiony stan faktyczny wskazuje na naruszenie przez lekarzy pozwanej spółki art. 4...
Dostęp do pełnej wersji artykułu >>> Prawo i Medycyna nr 63 /	03-02-2017, 14:01, wyświetleń: 45	drukuj Komentarze