Source: http://adwokatzielinko.pl/index.php?page=wygralismy&id=16
Timestamp: 2019-04-22 12:01:32+00:00
Document Index: 112836624

Matched Legal Cases: ['art. 258', 'art. 61', 'art. 66', 'art. 200', 'art. 200', 'art. 31']

Skuteczny Adwokat Warszawa dr Iwona Zielinko
WYGRALIŚMY: KASACJĘ Z SEKSEM W TLE. KASACJA W SPRAWIE O MOLESTOWANIE czyli WOLNOŚĆ TAŃSZA OD WIĘZIENIA
W tej sprawie stronniczy, a także ulegający presji opinii publicznej i prokuratora biegli wydali opinie niekorzystne dla naszego Klienta. Pikanterii dodaje fakt, że oskarżenie pochodziło od wpływowej kobiety w średniej wielkości mieście w Polsce. Dostrzegalne było stronnicze nastawienie prokuratora i sędziego, którzy się prywatnie znali i mogli wcześniej ustalić wyrok. Pierwsze kroki w sprawie o molestowanie postawił prokurator, którego córka – jak ustalili dziennikarze śledczy – była w przeszłości ofiarą molestowania seksualnego, w związku z czym ten prokurator miał fobię na tle przestępczości seksualnej i potrzebę wyładowania się na podejrzanym – rzekomym sprawcy molestowania. Zapisy Kodeksu karnego są czasami wzmacniane okolicznościami, o jakich ani podsądni ani adwokaci nie mają pojęcia, a nierzadko właśnie te okoliczności przesądzają o tym, że zapadają tak niesprawiedliwe wyroki. Na szczęście nasza Kancelaria dysponuje własnymi śledczymi, z którymi współpracuje i chociaż jest to kosztowna usługa dodatkowa, to jednak nie droższa od kilku lat więzienia. Tylko tym sposobem można było na etapie kasacji wyłuszczyć prawidłowe i skuteczne podstawy kasacyjne, poparte zgromadzonym materiałem dowodowym, który nawet prokurator skrzętnie ukrywał. Poza dobrym słowem, tym razem otrzymaliśmy premię od wdzięcznego Klienta, co zdarza się niezmiernie rzadko, ale akurat ten Klient, uszczuplając swoje konto, dostał od nas pięć lat wolności!
(Sprawa: IV KK 16/15)
WYGRALIŚMY: APELACJĘ OSKARŻONEGO O RZEKOMĄ PEDOFILIĘ. SENSACJA SKANDAL PEDOFILIA
Tym razem kilka zdań o metodach badania podejrzewanych o pedofilię – metodach, o których się głośno nie mówi, bo są bardzo drastyczne. W sprawie naszego Klienta badanie biegłych polegało na tym, że przymocowano Jego przyrodzenie w trzech wiadomych intymnych miejscach mackami do urządzenia, które rejestruje poziom emocji, reakcji, podniecenia i erekcji. W tym czasie biegli puszczali naszemu Klientowi różnego rodzaju filmy porno w następującej kolejności: 1) z udziałem dwóch pań; 2) z udziałem trzech pań; 3) z udziałem pana i dwóch pań; 4) z udziałem dwóch panów; 5) hard porno grupowe; 6) pornografię z udziałem dzieci. Okazuje się, że podejrzani różnie reagują. Taka metoda, co się ukrywa, chociaż nie jest najnowsza, to jednak trudna do podważenia, albowiem jest zakorzeniona w praktyce. Dopiero mając rozeznanie i możliwości przeprowadzenia bardziej wiarygodnych badań, można było skutecznie obalić rzekome zachowanie pedofilskie i odnieść apelacyjny sukces. Nie ujawniamy kulis tych metod, ale stanowią one nasz warsztat pracy, którego musieliśmy się przez wiele lat nauczyć, aby wdrożyć w praktyce i oczywiście sprzedawać. Pedofilia to trudny temat do uniewinnienia, ale nam się to – jak dotychczas – udaje. Tak już jest, że ekstremalnie trudne sprawy, wręcz beznadziejne, mają duże potępienie społeczne i często w konkretnych przypadkach są wspierane medialnymi nagonkami, bez wnikania w rzetelne dowody. Towarem dla mediów jest sensacja, skandal, pedofilia!!! To się sprzedaje, o tym się mówi. Natomiast o uniewinnieniu naszego Klienta nikt się nawet nie zająknął! Trudno mu będzie wrócić do normalnego życia po tym, co przeszedł, ale wolność jest wartością nadrzędną.
(Sprawa: II K 7/16)
WYGRALIŚMY: SKARGA DO STRASBURGA PRZYJĘTA – ZAZDROŚĆ W PSYCHIATRYKU – poDUPAdli BIEGLI. ŻONY I KOCHANI. ZAZDROŚĆ TO PRZESTĘPSTWO.
Przyjęciem skargi do Strasburga warto się pochwalić, jak i jej wygraniem, a to jest osłodą honorarium, za które pracujemy. W tym publicystycznym przypadku najważniejsza jest przyczyna wniesienia skargi do Strasburga i to co się przedtem wydarzyło. Żona oskarżyła naszego Klienta o znęcanie się nad nią, nękanie poprzez śledzenie i w ogóle zazdrość, motywowaną podejrzeniem zdrady ze strony małżonki. Małżonka wskazywała, iż nasz Klient ma urojenia, bo wydaje mu się, że jest przez nią zdradzany. Prokurator bezgranicznie zaufał kobiecie i wniósł do Sądu akt oskarżenia, uznając, że zazdrość to przestępstwo! Sąd poszedł jeszcze dalej, albowiem zastosował względem naszego Klienta tymczasowe aresztowanie, wskazując, iż zeznania jego rodziny, iż zarzucane czyny nie miały miejsca, nie są wiarygodne, a wiarygodne są zeznania pokrzywdzonej żony, ze był zazdrosny. Sąd dopuścił dwukrotne badanie naszego Klienta przez dwa komplety biegłych psychiatrów, którzy stwierdzili urojenia niewiary małżeńskiej. Potem dopuścił jeszcze dowód z trzeciej opinii psychiatrów, która wskazywała, że nasz Klient nie ma żadnych dysfunkcji psychicznych, ale na wszelki wypadek biegli zawnioskowali o obserwację psychiatryczną, na co Sąd ochoczo przystał. Wnioski po obserwacji były takie, że nasz Klient jest zdrowy. Przed Sądem zeznawała też teściowa naszego Klienta, która przyznała, że jej córka, czyli żona naszego Klienta, ma kochanka, co ośmieszyło świadków i biegłych, którzy opowiadali o urojeniach zdrady. Ten fakt został potwierdzony dodatkowo zeznaniami świadka, który okazał się być kochankiem żony naszego Klienta. Pomimo powyżej opisanej dawki absurdu, a także kompromitacji biegłych i kłamliwości świadków, Sądy obu instancji skazały naszego Klienta za znęcanie się nad żoną. Nic dziwnego, że Jego droga do sprawiedliwości znalazła swój finał w Strasburgu!
(skarga nr 22651/16)
WYGRALIŚMY POMÓWIENIE O HANDEL NARKOTYKAMI
Nasz Klient („Kowalski”) został pomówiony przez kandydata na tzw. małego świadka koronnego o handlowanie narkotykami. Niedoszły „mały świadek koronny” barwnie i chętnie snuł opowieści o transakcjach narkotykowych, w których miał uczestniczyć zarówno on, jak i nasz „Kowalski”, podając miesiące i lata rzekomych transakcji, a nawet miejsca np. knajp czy agencji towarzyskich. Podpuszczony przez prokuratora pustosłowiem o ugraniu dla siebie bezkarności, liczył na warunkowe zawieszenie wykonania kary w swojej sprawie o dużym ciężarze gatunkowym. Jednak się przeliczył. Mając szerokie grono specjalistów od wyciągania naszych Klientów z kłopotów, ustaliliśmy, że miesiące i lata rzekomych transakcji narkotykowych zbiegają się w czasie z pobytem kandydata na „małego świadka koronnego” w zakładzie karnym w Austrii! Sąd uniewinnił naszego Klienta, nie zostawiając suchej nitki na akcie oskarżenia, bazującym wyłącznie na opowieściach przestępcy, któremu udało się przekonać prokuraturę, że uderzył się w piersi i przeszedł na jasną stronę mocy. Sukces był możliwy dzięki przyjętej w naszej Kancelarii zasadzie ofensywnych działań i wyciskania 100% możliwości ze sprawy.
(Sprawa IV K 231/14)
WYGRALIŚMY – KASACJA MAJSTERSZTYK, czyli mistrzostwo prawne
W ten sposób jeden z sędziów określił skargę kasacyjną wniesioną przez adw. dr Iwonę Zielinko z naszej Kancelarii w sprawie, w której zdeterminowany Klient od niemal dwudziestu lat procesuje się z PZU o kwotę ponad 50 000 000 PLN. Sądy obu instancji w dużym mieście na Dolnym Śląsku szybko „ukręciły sprawie łeb” i oddaliły żądania Klienta. Dopiero skarga kasacyjna wniesiona przez naszą Kancelarię do Sądu Najwyższego przyniosła pierwszy sukces w sprawie od dwudziestu lat. Sprawa rusza od początku i będzie się toczyła wedle wytycznych Sądu Najwyższego, co rokuje końcowy sukces. Klient – zanim przyszedł do naszej Kancelarii – powierzał prowadzenie sprawy kolejno kilku prawnikom o kompetencjach daleko odbiegających od materii sprawy, co musiało skończyć się przegraną. Z naszych doświadczeń wynika, że zbyt często Klienci angażują prawników nawet z polecenia, ale bez przyjrzenia się ich rzeczywistym kwalifikacjom. To tak jakby będąc ciężko chorym na serce podjąć leczenie u ortopedy. Skutek takiego leczenia może by tylko jeden – zgon! Dlatego nasza Kancelaria klarownie informuje o dziedzinach prawa, w których działamy po mistrzowsku, nie biorąc spraw „wszystkich”, co – niestety – obserwując rynek usług prawniczych – zdarza się zbyt często. Trywializując, nie sposób znać się na wszystkim! Wybór gwarantujący skuteczność to wybór przemyślany! Im trudniejsza sprawa, tym większych kwalifikacji wymaga od adwokata, o czym – poza adekwatną do sprawy specjalizacją i doświadczeniem – świadczą też stopnie i tytuły naukowe.
(Sprawa I CSK 113/15)
NAPAD, STRZELANINA, TRUP, MILIONY i UCIECZKA
Takie tematy kocha prasa brukowa. Nic dziwnego, że sprawa trafiła na czołówki tabloidów. Po wkroczeniu do sprawy naszej Kancelarii wykazaliśmy, że nie było strzelaniny tylko groźba użycia broni ze strony zdradzonego i oskubanego z kasy męża. Nie było też trupa ani grupy przestępczej. Okazało się, że nawet ta groźba użycia broni przez zdradzonego męża była uzasadniona, kiedy z szafy wyskoczył kochanek żony z nożem. Mieliśmy mnóstwo pracy z udokumentowaniem zupełnie innego przebiegu zdarzeń od przedstawionych sądowi przez prokuraturę, czego wynikiem był trzymiesięczny areszt. Wniesione przez nas zażalenie na postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wraz z załączonymi zdobytymi dowodami spowodowało uchylenie aresztu przez sąd, a w efekcie prokuratura wycofała się z oskarżenia. Pozostały nam jeszcze do przeprowadzenia dwie sprawy: rozwód i podział majątku.
(Sprawa PR 4 Ds. 213.2016)
WYGRALIŚMY – UNIEWINNIENIE GRUPY PRZESTĘPCZEJ
W tej sprawie prokuratura puściła wodze fantazji i na podstawie wynurzeń dwóch zaprawionych recydywistów, roztaczających wizje spektakularnych napadów z bronią w ręku z udziałem naszego Klienta, przedstawiła mu zarzut brania udziału w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 § 1 KK). Następnie ambitnie wniosła do sądu – w naszej ocenie karkołomny (jak to często bywa) – akt oskarżenia. Co ciekawe, nasz Klient miał brać udział w grupie przestępczej, do której należały nieustalone osoby (to nie żart, tylko cytat z aktu oskarżenia), a przestępstwa miały być dokonywane w nieustalonym czasie (to nie żart, tylko cytat z aktu oskarżenia). Sąd zgodził się z linią obrony, opracowaną przez naszą Kancelarię i Klienta uniewinnił oraz – co istotne – zasądził mu od Skarbu Państwa niemałe, ale jakże opłacalne koszty, zaangażowania Kancelarii dr Iwony Zielinko. Dodało nam to wiary w mądrość polskich sądów, kiedy dostaną od nas dobrze przygotowany materiał dowodowy, obalający prokuratorskie fantazje. Czasami mamy wrażenie, że za naciągnięty akt oskarżenia prokurator otrzymuje wysoką gratyfikację resortową. I wcale nam nie wstyd, że w takich przypadkach stoimy po stronie „przestępców”!
(Sprawa II AKa 206/14)
WYGRALIŚMY NEGOCJACJE Z DUŻYM BANKIEM – SKUTECZNOŚĆ 100 PROCENT
Nasza Klientka to kobieta sukcesu (bardzo wysokie kwalifikacje i nienaganna prezencja) na kierowniczym stanowisku w dużym zagranicznym banku. Zawistne koleżanki rozpowszechniały złośliwe plotki w jej środowisku zawodowym, pomawiając o zachowania hańbiące na jej stanowisku, np. że uwiodła kliku klientów banku i pod różnymi pretekstami oskubała ich z naprawdę grubej kasy (na ponad milion złotych). Te pomówienia doprowadziły do sytuacji, że jej posada stała pod znakiem zapytania i została wytypowana do zwolnienia z pracy przez dyrekcję banku. Wnieśliśmy pozew cywilny i prywatny akt oskarżenia – dobrze udokumentowane – z dużymi szansami na końcowy sukces. Dyrekcja banku zamiast toczyć z nami boje na sądowych salach i obawiając się kompromitującego rozgłosu podjęła jednak negocjacje z udziałem szefostwa banku i adw. dr Iwony Zielinko oraz niezawodnego negocjatora z naszej Kancelarii, który – jak na razie – ma stuprocentową skuteczność. Doprowadziły one nie tylko do ocalenia posady tej przedsiębiorczej kobiecie, ale także wypłaty od banku na jej rzecz stosownego zadośćuczynienia za cierpienia, jakich doznała ze strony pracowników banku i powstały na ich skutek uszczerbek na reputacji.
(Sprawy: II C 355/16, Sąd Okręgowy w Warszawie; III K 45/15)
WYGRALIŚMY – WYCIĄGNIĘCIE PODEJRZANEGO Z ARESZTU – ZAGRANIE NA NOSIE PROKURATOROWI
Nasz Klient został pomówiony o przestępstwo narkotykowe, będące zbrodnią, zagrożoną karą pozbawienia wolności do 12 lat oraz kilka drobniejszych przestępstw. Klient został zatrzymany, doprowadzony do Prokuratury, a następnie osadzony w izbie zatrzymań. Prokurator dziarsko i błyskawicznie wystąpił o tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Czuł się na swoim terenie bardzo pewnie – jak kowboj na dzikim zachodzie, łamiąc prawa podejrzanego, zwłaszcza prawo do obrony i pozbawiając podejrzanego prawa do udziału obrońcy w czynnościach z jego udziałem. W obliczu takiego bezprawia ze strony prokuratury do akcji wkroczyła – poza naszą Kancelarią – jedna ze współpracujących z nią fundacji z dziennikarzami śledczymi i detektywami, ostro reagując na prokuratorskie łamanie prawa. Walcząc w amerykańskim stylu, wspierając się opinią profesorską, obalającą zasadność zarzutów przedstawionych naszemu Klientowi, osiągnęliśmy zamierzony efekt w postaci decyzji Sądu Rejonowego, odmawiającej zastosowania tymczasowego aresztowania względem naszego Klienta. Sąd Rejonowy – zniesmaczony wnioskiem Prokuratury, złożonym na chybił trafił, co zostało przez naszą Kancelarię bezwzględnie obnażone – uznał za wystarczające poręczenie majątkowe w wysokości 100 000 PLN. Prokuratura wniosła zażalenie na tą decyzję, ale Sąd Okręgowy ją podtrzymał. Rozjuszony Prokurator potraktował tą porażkę ambicjonalnie i przez kolejne trzy lata szukał dowodów, które mogłyby pogrążyć naszego Klienta, zwłaszcza osób, które mogłyby go pomówić. Nasz Klient w tym czasie nie próżnował – ożenił się, rozkręcił firmę, zerwał relacje towarzyskie ze światem przestępczym i na świat przyszło jego pierwsze dziecko. Sąd dał się przekonać do tego, żeby zwrócić Klientowi wpłaconą kwotę poręczenia majątkowego.
(Sprawa II K 67/12)
WYGRALIŚMY – TYMCZASOWO ARESZTOWANY ZA… WYKROCZENIE
Naszemu Klientowi przedstawiono zarzut, iż w okresie od września 2014 r. do grudnia 2014 r. działając wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami, w ramach podziału ról w celu niedozwolonego wytwarzania znacznych ilości substancji psychotropowej w postaci siarczanu amfetaminy, zorganizował a następnie dokonał przewozu samochodem ciężarowym z terytorium Chin przez Czarnogórę na obszar celny Unii Europejskiej znacznej ilości prekursorów w postaci benzylometyloketonu (BMK) i alfa-fenylacetoacetonitril (APAAN) o masie 260 kg, a następnie przemieścił ww. prekursory z terytorium Chorwacji przez Węgry i Słowację na terytorium Polski, tj. o przestępstwo z art. 61 ustawy narkotykowej (cytat z aktu oskarżenia). Prokurator – licząc na awans za rozpracowanie szajki handlarzy narkotyków – dziarsko wystąpił do Sądu o zastosowanie względem naszego Klienta tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, na co Sąd przystał. Kiedy nasza Kancelaria wkroczyła do sprawy, Klient przebywał już w areszcie śledczym. Nie był świętoszkiem, aczkolwiek po przeprowadzeniu śledztwa przez współpracowników naszej Kancelarii i zdobyciu prywatnej opinii eksperta od składu chemicznego znalezionych przy Kliencie substancji, wykazaliśmy, że Klientowi można przedstawić co najwyżej zarzut popełnienia wykroczenia z art. 66 ustawy narkotykowej, zagrożonego karą grzywny. Gdy złożyliśmy do akt zgromadzony przez naszą Kancelarię i jej współpracowników materiał dowodowy, Prokuratura – nie czekając na rozpoznanie zażalenia na postanowienie o tymczasowym aresztowaniu przez Sąd Okręgowy – sama zwolniła naszego Klienta z aresztu.
(Sprawa IX Kp 319/14)
WYGRALIŚMY – WROBIONY W PEDOFILIĘ
Nasz Klient został tymczasowo aresztowany pod zarzutem molestowania seksualnego własnej córki (l. 11), czyli popełnienia przestępstwa z art. 200 § 1 k.k. (czyn zagrożony karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności). Do jego obrony zaangażowała naszą Kancelarią jego matka, która jako jedyna po jego osadzeniu wierzyła w jego niewinność. Po dogłębnym zbadaniu sprawy przez naszą Kancelarię okazało się, że mamy tu do czynienia z klasyką gatunku w stylu od miłości do nienawiści, w którym wszystkie chwyty są dozwolone, żeby zabrać dziecko, majątek, a nawet dobre imię i wsadzić byłego małżonka na długie lata do kryminału. Abym nie przeszkadzał w układaniu sobie nowego życia. Oto fragment relacji Klienta: „Jej gach poszczuł moją byłą żonę na wrobienie mnie w molestowanie córki. Jeszcze jak sprawa o rozwód była w toku, wprowadził się do mojego domu i został utrzymankiem mojej żony, która zarządza zbudowaną od podstaw i rozkręconą przeze mnie świetne prosperującą firmą ogrodniczą. Ta firma to taka kura znosząca złote jajka. Majątek do podziału jest ogromny, wart co najmniej kilka milionów. Jej nowy gach nic nie robi, poza dostarczaniem mojej żonie przyjemności seksualnych. Z wykształcenia jest pedagogiem, więc to pewnie on wymyślił, jak mnie wrobić w pedofilię”. Relacja Klienta jest pełna uzasadnionego żalu i goryczy, ale jest też prawdziwa. Po zgromadzeniu przez naszą Kancelarię materiału dowodowego na korzyść Klienta i naświetleniu kulis pomówienia o pedofilię przez byłą żonę, Klient został zwolniony z aresztu, natomiast konkubentowi żony prokuratura przedstawiła zarzut molestowania seksualnego córki Klienta (z art. 200 § 1 k.k.), składając wniosek o tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
(Sprawa: TW 1 Ds. 12.2015)
WYGRALIŚMY – TRZY ZWOLNIENIA Z ARESZTU JEDNEGO DNIA
Jest wielką dumą naszej Kancelarii, że żaden z naszych Klientów nie siedzi w więzieniu. Jednak każdego tygodnia trafiają do nas zrozpaczone rodziny osadzonych z prośbą o wyciągnięcie ich członków na wolność. 15 października 2016 r. był dla nas dniem wyjątkowo udanym, albowiem tego dnia wyszło na wolność trzech naszych Klientów z Warszawy, którym Sądy – na skutek ofensywnej obrony, wdrożonej przez naszą Kancelarię – pouchylały tymczasowe aresztowanie.
(Sprawy: VIII 44/16, VI K 874/16, PR 3 Ds. 1881.2016.II)
WYGRALIŚMY – WYROK ZA POBICIE PIOSENKARKI I CELEBRYTKI
pobitej i zwyzywanej w jednym z klubów, a następnie oczernionej przez gospodarza imprezy. Sąd wydał wyrok orzekający:
rozbudowane przeprosiny w dużych mediach na koszt Pozwanego,
zwrot kosztów procesu
(Sprawa: I C 296/16)
WYGRALIŚMY – OSACZONA PRZEZ BANK, PROKURATORA I SĘDZIEGO
Marta jest wspaniałą dziewczyną – studentką, która pewnego dnia otrzymała pocztą kartę, a następnie PIN do konta bankowego, którego nigdy w banku nie zakładała. Miała podstawy, żeby sądzić, że ktoś bez jej zgody – bezprawnie – posłużył się jej danymi osobowymi i dokumentem. Jak zaczęła drążyć tą sprawę, z pokrzywdzonej stała się podejrzaną m.in. o składanie fałszywych zeznań, następnie oskarżoną, a następnie…skazaną na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu! Na rozprawie, naktórej zapadł wyrok, została „przeczołgana” przez Sędziego (mężczyznę), który pławił się przewagą nad młodą, przestraszoną kobietą i – mówiąc językiem potocznym – w ustnym uzasadnieniu wyroku
jej „dokopał”, chociaż dowody w sprawie przemawiały na jej korzyść. Dopiero do po tym skandalicznie krzywdzącym wyroku Marta zgłosiła się do mnie. Opracowałam perfekcyjną apelację od tego kuriozalnego wyroku, ale Sąd w Piasecznie, który ten wyrok wydał, przez prawie …dwa lata wymyślał najróżniejsze preteksty, aby sprawie „ukręcić łeb” na etapie Piaseczna i odrzucić apelację bez merytorycznego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Przez prawie dwa lata trwały moje przepychanki i siłowanie się z Sądem w Piasecznie, żeby raczył przyjąć apelację do rozpoznania. Konieczne było interweniowanie nawet u Rzecznika Praw Obywatelskich i Ministra Sprawiedliwości! Wreszcie wygraliśmy tą bitwę, apelacja trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie i …wyrok Sądu Rejonowego w Piasecznie został uchylony z wielkim hukiem!
(Sprawa: X Ka 134/17)
WYGRALIŚMY SPRAWĘ LUSTRACYJNĄ Z IPN
W I i II instancji Sądy stwierdziły, że nasz Klient – wbrew stanowisku i manewrom Instytutu Pamięci Narodowej – złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Była to trudna sprawa, ale ofensywna i mozolna walka przyniosła oczekiwana rezultaty i wyciągnęliśmy Klienta z karambolu.
(Sprawa: II AKa 119/17)
WGRALIŚMY SPRAWĘ OSKARŻONEGO O WYPROWADZENIE 100 mln zł ZE SPÓŁKI GIEŁDOWEJ do LIBERII
W świetle prawa dopóki nie ma prawomocnego wyroku, nikt nie może być nazywany przestępcą. Zbyt często zdarza się, że do tej zasady nie stosuje się prokuratura, robiąc tzw. „kontrolowane przecieki” do mediów. Te z kolei, żywiąc się „padliną prokuratorską”, publicznie – zamiast sądów – ferują wyroki. Ileż to znamy przypadków stawiania się przed media w roli sądów! Prowadziliśmy głośną sprawę spółki giełdowej, gdzie został napisany taki właśnie scenariusz przez prokuratora, aby łatwiej było pochwalić się wyrokiem skazującym i dostać upragniony awans. Nie zapominajmy bowiem, że służbowa podległość w prokuraturze jest nakierowana na awanse tych, którzy potrafią się przypodobać przełożonym. Można „między bajki włożyć” opowieści o niezależności prokuratorów w podejmowaniu decyzji. Kochamy takie sytuacje, ponieważ – działając ofensywnie – mamy wiele możliwości działań i to z wielu powodów, mogąc się przy okazji pochwalić sukcesami. Tak jak we wspomnianej w tytule sprawie, gdzie:
(1) Prokuratorzy w swojej pysze i wierze w presję mediów na sądy, które – niestety – ale zbyt często ulegają tzw. opinii publicznej i produkują masowo wręcz idiotyczne akty oskarżenia, pełne błędów merytorycznych, najprostszych pomyłek, opartych na tendencyjnych, pisanych na zamówienie i pod tezę prokuratury opiniach biegłych.
(2) Poziom opinii biegłych sądowych niezwykle rzadko może się zmierzyć z wiedzą dobrego adwokata. W swoim zespole dysponuje doktorem prawa, który jak tylko słyszy, że trzeba podważyć opinię biegłego, to aż zaciera ręce z radości! Robi to od lat po mistrzowsku! Jest to po prostu osoba mająca kilkadziesiąt lat praktyki i sprzedająca ją za konkretne pieniądze, skutecznie obalając bzdury, które wypisują biegli, często stosując w swoich opiniach „sufitologię”. Merytoryczną wiedzę i rzetelną pracę często zastępuje im nimb biegłego sądowego. Koszt podważenia takiej opinii to kropla w morzu w porównaniu do 100 mln zł, które wyparowały do Liberii.
(3) My adwokaci mamy ten komfort, że możemy się wyspecjalizować w tych dziedzinach prawa, na których się najlepiej znamy, co jest w zasadzie nieosiągalne dla sędziów. Posiadając merytoryczną wiedzę, tak jak w tej sprawie, mamy argumenty, aby przekonać sędziego o niewinności naszego Klienta.
Sukcesem ze strony naszej Kancelarii jest, że klient został uniewinniony, pomimo tego, że zginęło 100 mln zł. Nie ma prawomocnego wyroku skazującego, więc nie ma przestępcy. Natomiast są procesy przeciwko mediom, ferującym wyroki, także o grube miliony (w czym się specjalizujemy).
Morał z tego jest taki, że – dzięki naszej Kancelarii i perfekcyjnie opracowanej strategii obronnej – Klient zarobił podwójnie – i na giełdzie, i na pomówieniach.
(Sprawa: II Ka 114/17)
WYGRALIŚMY – POLICJANCI WYDALENI ZE SŁUŻBY, PROKURATOR ZAWIESZONY
W wyniku ofensywnej obrony naszego Klienta doszło do wyżej wspomnianych wydarzeń w jednym ze średniej wielkości miast w Polsce. Otóż miejscowy, dynamicznie rozwijający swoje interesy biznesmen, zaczął „kłuć w oczy” nie tylko kontrahentów, ale – zgrozo! -napuszczaną na niego Policję. A ponieważ lubił drogie i szybkie auta, to najłatwiej było mu dokuczyć, zatrzymując po kilka razy w ciągu dnia do kontroli. Jego interesy były także „solą w oku” władz miasta, albowiem nasz Klient z partnerami z USA zainwestował miliony w tereny wykupione od Agencji Mienia Wojskowego. Ten wg nich hardy typ miał także awersję do dawania łapówek, więc w krótkim czasie dorobił się trudnych do zliczenia kontroli i innych szykan stosowanych z pozycji siły przez mających moc sprawczą zawistników. Powstało wręcz patologiczne zjawisko „polskiego piekiełka”, inaczej mówiąc sitwy powiązań Policji, Prokuratury, Sądów i władz miasta, gnębiącej człowieka, który potrafił się wybić ponad przeciętność. Nawet żaden miejscowy adwokat (ani z sąsiedniej miejscowości) nie chciał podjąć się prowadzenia tych spraw, bojąc się o swoją przyszłość i brak możliwości podjęcia skutecznych działań wobec osób, z którymi utrzymuje relacje koleżeńskie i towarzyskie. Tak właśnie wyglądają polskie miasta –
Mieszkańcy w wielu miastach naszego „szczęśliwego” państwa jak powietrza potrzebują Prawa i Sprawiedliwości, a ponieważ znanej partii o tej nazwie może to zająć jeszcze sporo czasu, to – jak powiedział jeden z naszych prezydentów – „Bierzcie sprawy w swoje ręce”. A najlepiej na tym wyjdziecie, jak je powierzycie naszej Kancelarii.
(Sprawa: IV Ka 213/17)
WYGRALIŚMY: ROZWÓD NA BOGATO
Nasz Klient zgłosił się do nas zrozpaczony, gdy odkrył, że częste wyjazdy żony do krajów arabskich (głównie Tunezja i Egipt) nie wynikają z potrzeby szlifowania języka francuskiego czy wypełnianiu służbowych zadań – jak utrzymywała kobieta – lecz z chęci uprawiania seksu z tubylcami. Niewierna żona sądziła, że skoro prowadzi erotyczną korespondencję mailową i smsową z egzotycznymi kochankami w języku francuskim, to mąż nie znający tego języka nie odkryje prawdy. Mąż w trosce o swoje interesy zgłosił się do naszej Kancelarii jeszcze przed wytoczeniem sprawy w Sądzie. Perfekcyjnie opracowana przez nas strategia w sprawie rozwodowej szybko zaowocowała prawomocnym orzeczeniem rozwodu z wyłącznej winy żony. Przyparta do muru miażdżącymi dowodami, przedłożonymi przez naszego mediatora (który – jak dotychczas – ma stuprocentową skuteczność w negocjacjach) amatorka egzotycznego seksu zgodziła się na podział majątku u notariusza, zrzekając się swojej części w tym majątku na rzecz zdradzanego męża. Wybór naszej Kancelarii okazał się dla Klienta niezwykle opłacalny i od ręki załatwił dwie sprawy – i rozwód, i podział majątku, a dodatkowo Sąd zasądził mu od niewiernej żony zwrot kosztów poniesionych na naszą Kancelarię.
(Sprawa: VI C 981/12)
WYGRALIŚMY: PIKANTNY ROZWÓD
Mąż naszej Klientki, zmęczony Jej troską o niego, przewlekłą chorobą i nudnym małżeńskim życiem, nawiązał romans z koleżanką z pracy, która przy okazji okazała się o 15 lat młodsza od naszej Klientki. Szybko doszedł do wniosku, że żona, która go wspierała w mozolnej wspinaczce po szczeblach kariery korporacyjnej, nie jest mu już potrzebna, albowiem wspiął się na sam szczyt! Osiągnął szczyt ambicji, bogactwa i bezwzględności względem żony. Zamierzał się jej pozbyć jak zniszczonego mebla, zostawiając na pastwę losu w chorobie, ograbiając z majątku i godności. Jednak ta wspaniała kobieta trafiła do naszej Kancelarii, a my od razu przejrzeliśmy na wylot zamiary podłego karierowicza! Sprawa w Sądzie okazała dla niego wielką lekcją pokory. Był zaskoczony, że w jego mniemaniu naiwna, poczciwa żona, którą przez wiele lat bez skrupułów zdradzał i oszukiwał, ograła go Sądzie, uzyskując rozwód z jego wyłącznej winy oraz wysokie alimenty na dzieci, a także na siebie. Gdyby facet miał klasę, to zapewniłby swojej rodzinie życie na przyzwoitym poziomie bez wyroku sądowego.
(Sprawa: I C 1082/16)
WYGRALIŚMY: SZYBKI ROZWÓD I PODZIAŁ MAJĄTKU
Nasza Klientka zgłosiła się naszej Kancelarii, gdy jej mąż zostawił ją bez środków do życia dla kobiety młodszej od ich córki. Jako że był to osobnik nie znający dobrych manier ani skrupułów, uważał, że skoro w trakcie małżeństwa żona zajmowała się domem, nim i dziećmi, a on prowadził firmę, cały zgromadzony pokaźny majątek jest tylko jego. Jakież było jego zdziwienie, gdy Sąd tytułem zabezpieczenia zasądził alimenty na żonę! Nasza Kancelaria prowadziła negocjacje z mężem Klientki z udziałem jego pełnomocnika. Zaowocowały one alimentami na rzecz naszej Klientki w wysokości 500 000 PLN, wypłaconymi z góry oraz przyznaniem na jej rzecz kamienicy w dobrym miejscu Warszawy w zamian za wyrażenie zgody na rozwód bez orzekania o winie. Klientka obecnie żyje jak pączek w maśle, wynajmując lokale w kamienicy i jeżdżąc po całym świecie w towarzystwie nowego, wspaniałego partnera.
(Sprawa: II C 448/14)
WYGRALIŚMY: ALIMENTY NA DZIECKO OD CUDZOZIEMCA
Nasza Klientka była w związku pozamałżeńskim z Holendrem, który zaowocował narodzinami dziecka. Zanim kobieta zaszła w ciążę, amant przylatywał na miłosne schadzki z Holandii do średniej wielkości miasta w północno-wschodniej Polsce nawet klika razy w miesiącu. Gdy na świecie pojawiło się dziecko, przestraszył się zobowiązań i przestał przylatywać, wykręcając się dużą odległością. Zapomniał też o płaceniu alimentów, chociaż jego stopa życiowa jest bardzo wysoka i na swoje dzieci w Holandii płaci regularnie duże kwoty. Monity matki swego polskiego dziecka w kwestii alimentów puszczał mimo uszu, więc kobieta zgłosiła się do naszej Kancelarii. Wówczas sprawy potoczyły się błyskawicznie – skierowaliśmy sprawę do Sądu, który zasądził na 4-letnie dziecko 4000 PLN miesięcznie, podzielając naszą argumentację, że ojciec nie powinien dyskryminować dziecka w Polsce względem dzieci w Holandii i wszystkie dzieci mają takie same prawo do równej z ojcem stopy życiowej.
(Sprawa: V RC 486/14)
WYGRALIŚMY: 2 MILIONY ZŁOTYCH TYTUŁEM PODZIAŁU MAJĄTKU
Były mąż naszej Klientki po rozwodzie, który był dla niej wielkim ciosem i upokorzeniem, wykurzył Ją ze wspólnego siedliska, skazując na życie kątem u rodziny. Kiedy ta poczciwa kobieta uporała się z traumą rozwodową, zgłosiła się do nas, żebyśmy poprowadzili Jej sprawę o podział majątku. Prywatne śledztwo przeprowadzone przez współpracujących z naszą Kancelarią detektywów wykazało porażającą skalę przekrętów i innych „grzeszków” byłego męża naszej Klientki, jakich dopuszczał się przy okazji prowadzenia swoich grubych interesów. Kiedy w negocjacjach wyciągnęliśmy takiego asa, mężczyzna sam zaproponował kwotę 2 miliony złotych na rzecz naszej Klientki z tytułu podziału majątku bez występowania na drogę sadową. Podział majątku był szybki, a Klientka otrzymała znacznie więcej niż oczekiwała.
(Sprawa:IV WA 123/)
WYGRALIŚMY: AFERĘ JAJKOWO-JAJCARSKĄ, Z GEN.JARUZELSKIM I ZYGMUNTEM MIERNIKIEM.
Nasza Kancelaria broniła Zygmunta Miernika, znanego z „afery tortowej”, w procesie dotyczącym rzucania jajkami w obstawę gen. Jaruzelskiego. Sprawa była z gatunku beznadziejnych – kontrowersyjna, dotycząca bohatera „afery tortowej”, niepoprawna politycznie i jątrząca w wielu kręgach politycznych. Po pogrzebie gen. Jaruzelskiego Zygmunt Miernik, uważany przez niektóre kręgi za legendę opozycji, został zatrzymany i brutalnie osadzony w Policyjnej Izbie Zatrzymań. Kiedy późnym wieczorem adw. dr Iwona Zielinko dotarła na Komendę przy ul. Wilczej w Warszawie w charakterze obrońcy, trwały czynności z udziałem zatrzymanego. Pomimo beznadziejnej sytuacji, Zygmuntowi Miernikowi udało się zachować hart ducha i poczucie humoru. Dzięki profesjonalizmowi i waleczności obrońcy od beznadziejnych spraw, Zygmunt Miernik został wypuszczony na wolność. Przy odbieraniu depozytu w postaci dziesięciopaka jajek, podejrzany zauważył, że brakuje czterech jajek, co zostało odnotowane w pokwitowaniu odbioru depozytu. Funkcjonariuszom Policji prowadzącym czynności udzieliło się poczucie humoru podejrzanego, albowiem wyrażali obawy, że w związku z „aferą jakową” mogą mieć postępowania dyscyplinarne.
W związku z faktem, iż sprawa miała silny wydźwięk polityczny, a Zygmunt Miernik nie należał do pupili ówczesnej władzy (PO), była silna presja na szybkie skazanie i surowe ukaranie dla przykładu. Policja skierowała wniosek do Sądu o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym i już następnego dnia (w sobotę) odbyła się pierwsza rozprawa. Adw. dr Iwona Zielinko właśnie na tej rozprawie wywalczyła zwrot sprawy do Prokuratury celem uzupełnienia istotnych braków postępowania przygotowawczego. Zmagania na argumenty z Prokuraturą trwały trzy lata, aż wreszcie w lipcu 2017 r. Prokuratura skapitulowała pod presją ofensywnej obrony adw. dr Iwony Zielinko i sprawę umorzyła! Okazuje się, że można wygrać sprawę podwójnie beznadziejną – i kontrowersyjną i niepoprawną politycznie – o ile adwokat wykaże się ofensywnym stylem, determinacją i sprytem!
(Sprawa: X K 361/14)
WYGRALIŚMY: OBRONA PRZED ZAMKNIĘCIEM W ZAKŁADZIE PSYCHIATRYCZNYM
Nasza Kancelaria broniła Grzegorza K., podejrzanego o znęcanie się nad swoimi schorowanymi rodzicami. Sprawa miała silny majątkowy podtekst, gdzie zwaśnione rodzeństwo jeszcze za życia schorowanych rodziców w podeszłym wieku, chciało zagarnąć ich majątek. Jedyną realną przeszkodą w osiągnięciu tego celu był Grzegorz K. – syn lojalny względem rodziców i trzymający ich stronę, uniemożliwiając pazernej rodzinie ograbienie staruszków. Dlatego też pazerna rodzina postanowiła pomówić go o znęcanie się nad rodzicami i – wykorzystując fakt jego lekkiej choroby psychicznej – zamknąć w szpitalu psychiatrycznym do końca życia. Zarówno prokuratura, jak i Sąd Rejonowy dały się wplątać w tą intrygę. Prokuratura skierowała do Sądu wniosek o umorzenie postępowania w trybie art. 31 § 1 k.k. i umieszczenie Grzegorza K. w zakładzie psychiatrycznym bezterminowo. Sąd Rejonowy – przy biernym udziale prokuratora i obrońcy z urzędu – wydał decyzję stu procentach zgodną z wnioskiem prokuratury i postanowił umieścić Grzegorza K. w szpitalu psychiatrycznym bezterminowo. Dopiero nasza apelacja, wykazująca absurdalne błędy i skandaliczne niedociągnięcia w postępowaniu Sądu i Prokuratury doprowadziła do uchylenia tego krzywdzącego wyroku i przekazania sprawy do Sądu Rejonowego celem przeprowadzenia rzetelnego procesu. Przeprowadzona przez nas ofensywna obrona ocaliła wolność i życie nie tylko tego zacnego człowieka, jakim jest Grzegorz K, ale i jego rodziców!
(Sprawa: II K 308/13)