Source: https://badkowski-prestigiacomo.de/pol/index.php/aktualnosci
Timestamp: 2020-06-02 18:21:28+00:00
Document Index: 58047028

Matched Legal Cases: ['Art. 14', 'art. 82', 'art. 82', 'art. 157', 'art. 7', 'art. 5', 'art. 6', 'art. 6', 'art. 14', 'art. 11', 'art. 1046', 'Art. 5', 'art. 8', 'Art.60', 'Art.67', 'art. 6', 'art. 1', 'K 19/11\n', 'art. 4', 'art. 38', 'art. 156', 'art. 38']

polski Adwokat Niemcy Frankfurt
COVID-19 – państwowa pomoc finansowa
„Epidemia” wirusa Corona ogarnęła światem, jak fala tsunami zamrażając życie społeczne i gospodarcze na poziom temperatury prawie zerowej. Nie tylko część społeczności ciężko choruje i w przypadku powikłań lub osłabienia systemu obronnego traci życie, ale też gospodarka i przedsiębiorstwa mogą zginąć śmiercią ekonomiczną. Aby złagodzić następstwa narzuconej nam izolacji, zawodowej bezczynności i zawieszenia działalności firm rządy wprowadziły w życie tarcze ochronne, aby umożliwić firmom przeżycie w trakcie i po „epidemii” wirusa Corona.
Zobaczmy na przykładzie Polski i Niemiec, w jaki sposób dane kraje wspierają swoich przedsiębiorców.
Polski rząd wprowadził w życie w ramach tarczy antykryzysowej nowelizację ustawy o Systemie Instytucji Rozwoju, która rozszeżyła działania Polskiego Funduszu Rozwoju ( PFR) udzielania dla przedsiębiorców wsparcia finansowego o wysokości około 100 mld PLN. Tarcza finansowa zaplanowana jest dla firm-mikro, małych i średnich i w drugiej kolejności dla dużych przedsiębiorstw. Wsparcie finansowe dla firm ma nastąpić w różnych formach, w zależności od tego, czy dotyczy ono firmy mikro, małej, średniej, lub dużej. W wypadku pierwszych wsparcie finansowe natępuje w formie subwencji, które częściowo nie muszą być zwrócone. Dla dużych przedsiębiorstw przewiduje się formy wsparcia w ramach płynnościowych jak np. pożyczki preferencyjne i inwestycyjne.
Wymogi do uzyskania wsparcia tarczy finansowej różnią się w zależności od wielkości danego przedsiębiorstwa. Podstawę stanowi spadek obrotów gospodarczych o co najmniej 25%, prowadzenie działalności na dzień 31 grudnia 2019 r., nie zaleganie z płatnościami podatków i składek na ubezpieczenia społeczne, posiadanie rezydencji podatkowej na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, i ponadto brak rezydencji podatkowej głównego beneficjenta rzeczywistego na terenie tak zwanego „raju podatkowego".
Otrzymanie wsparcia wymaga złożenia wniosku o udzielenie wsparcia finansowego. W wypadku przedsiębiorstw mikro, małych lub średnich dzieje się to za pośrednictwem bankowości elektronicznej w wyznyczonych w tym celu bankach. Duże przedsiębiorstwa stawiają wstępny wniosek za pośrednictwem specjalnego formularza, który jest udostępniany poprzez Polski Fundusz Rozwoju.
Według rządowego projektu bezpośrednie dofinansowanie mają otrzymać małe firmy i osoby samozatrudnione. W przypadku firm, które zatrudniają do 5 pracowników ma zostać jednorazowo wypłacone do 10.000 tys. euro na trzy miesiące pod warunkiem posiadania zobowiązań finansowych w tej kwocie, jak płatność czynszu, wynagrodzeń dla pracowników itp. Ostatecznie pomoc zależy od wysokości stałych zobowiązań finansowych związanych z prowadzeniem firmy. Pomoc nie dotyczy zarobku, czyli właściciel firmy nie może otrzymać ekwiwalentu swoich zarobków z firmy. Firmy, które zatrudniają do 10 osób mają otrzymać do 15 tys. euro. Pieniądze miały zostać wypłacone w kwietniu, ale nie wszyscy wnioskodawcy otrzymali już pomoc. Opracowywanie wniosków trwa. Jest też warunek - kłopoty ekonomiczne spowodowane sytuacją wokół koronawirusa. Przedstawiciele przedsiębiorstw mają składać zapewnienia z mocą przysięgi, że ich egzystencja jest zagrożona bądź też środki finansowe firmy są niedostateczne. Rząd chce na te działania przeznaczyć do 50 mld euro i spodziewa się całkowitego wyczerpania tych funduszy na poczet trzech milionów osób samozatrudnionych i małych firm.
Niemecki Rząd planuje poza tym otworzyć parasol ochronny nad firmami. „Ekonomiczny fundusz stabilizacyjny“ (WSF) wartości 400 mld euro ma służyć przejęciu długów i zobowiązań firm. Minister finansów Niemiec Olaf Scholz (SPD) chce przeznaczyć dodatkowe 100 mld euro na wsparcie dla firm. Kolejne 100 mld euro ma wesprzeć specjalne programy niemieckiego państwowego banku rozwoju KfW.
Rząd federalny już wcześniej podjął decyzję o nieograniczonych programach kredytowych, by zapewnic płynność firm. Teraz do tych postanowień mają zostać wprowadzone poprawki, co ma pomóc małym i średnim firmom. W przypadku kredytów zaciąganych na środki operacyjne firmy, KfW ma w 90 proc. a nie jak do tej pory w 80 proc. przejąć ryzyko kredytowe
Gra w rosyjską roletkę przez posiadaczy stron internetowych
„RODO”, zwane także „GDPR” lub „Ogólnym Rozporządzeniem o Ochronie Danych” to Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
W dniu 25.08.2018 weszła w życie ustawa 2016/679 o Datenschutz-Grundverordnung – DSGVO, lub w Polsce znana pod skrótem RODO zobowiązująca firmy, lub osoby trzecie na całą Unię Europejską mając na celu ochronę danych prywatnych konsumenta w ramach użytkowania lub korzystania przez niego z usług stron internetowych osób trzecich, lub firm. Pisaliśmy na ten temat już artykuł w sierpniowym wydaniu w 2018. roku. Ku zaskoczeniu można jednak zaobserwować, że mimo faktu, że ustawa obowiązuje już od 1,5 roku to wiele firm nie przestrzega wymogów ustawy. Nawet niektórzy polskojęzyczni adwokaci oferujący usługi na niemieckim rynku na stronach internetowych nie przestrzegają obowiązujących wymogów, co najwidoczniej wynika z braku wiedzy na temat, co zawierać musi strona internetowa.
DSVGO lub RODO stanowi jednak, tylko część stawianych wobec operatorów stron internetowych wymagań. Obowiązkiem posiadacza firmowej strony internetowej, na której oferowane są usługi jest między innymi wstawienie Impressum i posiadanie tak zwanego certyfikatu SSL, który właściwie podlega pod RODO, ale na ten temat później. Niedostosowanie się do regulaminu przez przedsiębiorców ( które można u niektórych firm nadal zaobserwować) stanowi grę w rosyjską roletkę, ponieważ grożą za łamanie prawa bardzo wysokie kary grzywny o wysokości do czterech procentów światowego obrotu danej firmy. W tej grze doznało już parę kandydatów „sukcesów” i to, nie tylko w Niemczech, ale też za granicą. Przykładowo można tutaj wymienić niemiecką firmę Delivery Hero, która za łamanie prawa DSVGO otrzymała karę grzywny o wysokości EUR 195.000. Co kraj, to obyczaj. Więc w innych wypadkach inne kraje nie byłe takie łagodne, co do wydanej kary grzywny. Urząd Ochrony Danych Osobowych w Wielkiej Brytanii wyznaczył na przykład karę przeciwko British Airways o wysokości 200 Mio. EUR, a przeciwko sieci hotelowej Marriott więcej niż 110 Mio. EUR. Francja wyznaczyła przeciwko Google karę o wysokości 50 Mio. EUR. W Polsce Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) w Warszawie wyznaczył karę o kwocie PLN 943 000, czyli EUR 235.750 wobec firmy specjalizującej się w zbieraniu i przetwarzaniu danych osobistych konsumentów za brak dotrzymania regulaminu według Art. 14 RODO.
Przykłady te wskazują, że każdy, kto ma do czynienia z przetwarzaniem danych osób trzecich powinien dopilnować wymogów ochrony według RODO/ DSVGO i dopasować w tym wypadku - o ile dotychczas tego nie dokonał -swoją stronę internetową do niniejszego regulaminu.
Powracając do tematu powyżej już wymienionego certyfikatu SSL, trzeba wytłumaczyć, że zapewnia on zakodowanie danej strony internetowej i zabezpiecza w ten sposób dane osobowe osób używających stronę internetowej danego podmiotu. Certyfikat SSL jest obowiązkowy i należy do wymogów RODO/ DSVGO. Brak jego jest również karany.
Zresztą można w prosty sposób sprawdzić, czy strona, na której się znajdujemy podczas sesji internetowej jest zabezpieczona certyfikatem SSL, a mianowicie w tym wypadku w przeglądarce internetowej tzw. browserem pojawia się zamknięta kłódka.
Podsumowując „regulamin gry” RODO/ DSVGO trzeba stwierdzić, że tak jak w rzeczywistości przy stole w kasynie, bank zawsze wygrywa. Dlatego jest stosowne, aby zadbać w ramach swojej działalności gospodarczej związanej z prezentacją swojej firmy w Internecie, aby wszelkie wymogi według regulaminu o Ogólnym Rozporządzeniu o Ochronie Danych jak i inne obowiązujące wymogi prawne były dotrzymane i regularnie kontrolowane, aby projekt działalności gospodarczej nie zakończył się ze względu na horendalną karę grzywny na zgłoszeniu upadłości i zakończeniu członkostwa w grze zdaniem „Rien ne va plus”.
Wypowiedzenie umowy pracy w trybie natychmiastowym z powodu fałszowania dokumentacji czasów pracy poprzez opiekunkę osób starszych jest słuszne!
Celowe fałszowanie dokumentacji czasokresów pracy poprzez opiekunkę osób starszych może stanowić podstawę do wypowiedzenia umowy o pracę w trybie natychmiastowym poprzez pracodawcę, ponieważ pracodawca musi posiadać zaufanie do starannej dokumentacji czasów pracy poprzez swojego pracownika.
Wyrok Sądu Pracy w Siegburg z dnia 07.08.2019, Sygnatura Akt:3 Ca 992/19
Opiekunka i późniejsza powódka w trakcie wykonywanych czynności zawodowych udokumentowała, że przebywała w mieszkaniu pacjentki, chociaż tylko nawiązała z nią kontakt drogą telefoniczną. Fakt ten uznał pracodawca za podstawę, aby pismem z dnia 05. kwietnia 2019 zakończyć umowę pracy z opiekunką w trybie natychmiastowym. Broniąc się przeciwko decyzji pracodawcy powódka wniosła do sądu pozew o stwierdzenie nieważności wypowiedzenia.
Przed tym zajściem i w ramach pięcioletniego trwałego zatrudnienia powódka ze względów wykroczenia przeciwko obowiązkom umowy już wielokrotnie otrzymywała upomnienia od pracodawcy. Zarzuty przeciwko opiekunce to były między innymi nieprawidłowa opieka pacjentów, jak i niedokładne sporządzanie dokumentacji.
W wyprzedzającym wypowiedzenie umowy pracy, zajściu późniejsza powódka nie udała się osobiście do pacjentki celem podania jej nocnej tabletki, tak jak była do tego zobowiązana, lecz tylko nawiązała z nią kontakt telefoniczny. Mimo tego podpisała ona dokumentację nocnej osobistej wizyty u pacjentki i potwierdziła w raporcie pracy, że w godzinach wieczornych pomiędzy 22.55 i 23.06 podała pacjentce niniejszą tabletkę osobiście.
Sąd Pracy w Siegburg podtrzymując słuszność wypowiedzenia umowy o pracę oddalił pozew. Swoją decyzję sąd uzasadnił w ten sposób, iż naruszenie obowiązków pracy poprzez świadomie nieprawidłowe udokumentowanie godzin pracy, których skuteczne kontrolowanie wiąże się dla pracodawcy z niemiernymi trudnościami, stanowi stosowne uzasadnienie wypowiedzenia umowy pracy w trybie natychmiastowym. Według opinii sędzi, pracodawca musi polegać na rzetelnej dokumentacji czasu pracy poprzez pracownika. Nadużywanie tej pozycji godnej zaufania, nadanej pracownikowi przez swojego pracodawcę, w sensie świadomej manipulacji dokumentacji czasów pracy na do tego celu udostępnionych formularzach, stanowi ciężkie naruszenie zasad kodeksu moralnego i zaufania. Ponadto powódka, wbrew wcześniejszym upomnieniom przez pracodawcę, świadomie wpisywała nie z prawdą zgodne czasokresy pracy. Według stwierdzenia sądu, stosunek pracy został skutecznie i zgodnie z prawem zakończony.
Kindergeld - grożą ogólnokrajowe kontrole poprzez śledczych urzędników z Familienkasse!
Poprzez nagły wzrost pobrań świadczeń rodzinnych Kindergeld z zagranicy, zaniepokojona Federalna Agencja Pracy wdrożyła poprzez śledczych urzędników Familienkasse kontrole świadczeń rodzinnych Kindergeld - i to z dużym sukcesem. Ze 100 podejrzanych świadczeń Kindergeld zostało 40 odkryte jako oszustwo. Ten przeprowadzony model kontrolny ma teraz znaleźć zastosowanie na całe Niemcy.
W postępowaniu przeciwko oszustom, urzędnicy z Familienkasse w ramach śledztwa będą współpracować z urzędami celnymi, szkolnymi, meldunkowymi, skarbowymi, jak i z zagranicznymi urzędami opieki społecznej. To, że przeprowadzona poprzez urząd metoda skutkuje jest widoczne na przykładzie przeprowadzonych kontroli w miastach Wuppertal i Düsseldorf. W ramach kontroli okazało się, że ze 100 podejrzanych świadczeń było 40 wniosków złożonych bezpodstawnie, co spowodowało niesłuszne wypłaty Kindergeld o wysokości 400.000,00 EUR. Metoda ta z sukcesem wypróbowana w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, ma być w najbliższym okresie rozszerzona na całe Niemcy.
Podstawa do podejrzeń i wdrożenia postępowania kontrolnego tworzą rekordowe wzrosty pobrań świadczeń rodzinnych w Niemczech poprzez obcokrajowców, z których część była podejrzana o oszustwo. Rozkładając problem na dane statystyczne okazuje się, że w czerwcu 2018 zostało 268.336 dzieciom wypłacone zasiłki Kindergeld, które nie miały miejsca zamieszkania w Niemczech, lecz w innych krajach Unii Europejskiej. Stanowi to wzrost pobrań o 10,4% od końca roku 2017. Natomiast w samych Niemczech 2,7 Mio dzieci bez pochodzenia niemieckiego otrzymują Kindergeld.
W politycznych dyskusjach i w prasie poruszany jest temat o wzrastającej i celowej migracji do systemu socjalnego państwa niemieckiego poprzez obcokrajowców. I też politycy partii CDU reagują na wzrost wydatków Kindergeld, żądając dopasowania wysokości Kindergeld do kosztów utrzymania w krajach, w których dzieci mieszkają. Do momentu realizacji ew. obniżenia Kindergeld dla dzieci mieszkających poza Niemcami system kontroli świadczeń Kindergeld będzie rozszerzony najpierw na miasta Hamburg i Bremen. Od roku 2019 śledztwo przejmie 14 regionalnych kas rodzinnych. Każda z nich będzie w przyszłości zatrudniała dwóch śledczych.
DSGVO: Nowelizacja ochrony danych osobowych w Unii Europejskiej
Od 25.05.2018 r. w Unii Europejskiej obowiązuje rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. Rozporządzenie o ochronie danych osobowych tzw. RODO, w Republice Federalnej Niemiec DSVGO „Europäische Daten­schutz-Grund­ver­ordnung”, obowiązuje bezpośrednio, bez konieczności wdrażania przez krajowe przepisy. Osoby fizyczne zyskały m.in. prawo do zapomnienia, a firmy i urzędy muszą spełnić szereg restrykcyjnych wymogów. Za ich niespełnienie można zapłacić karę w wysokości nawet do 20 mln euro.
Kogo dotyczą przepisy DSGVO?
Od momentu wstąpienia ustawy w życie w dniu 25.05.2018 r. Unia Europejska reguluje ochronę danych osobistych jednolicie. DSGVO w Niemczech, a w Polsce RODO dotoczy zatem wszelkie podmioty gospodarcze, bez względu na branżę, formę korporacyjną, wysokość obrotów, lub liczbę zatrudnionych w niej pracowników- czyli też firmy z małym obrotem tzw. „Kleinunternehmer” według § 19 UStG, które przetwarzają, wykorzystują i przechowywują dane osobowe. Jak i ponadto które utrzymują stronę internetową, która nie jest wyłącznie prywatna, opublikowali na swojej stronie internetowej politykę prywatności, wysyłają regularnie newslettera, używają Google Analytics. Nawet osoby, które regularnie publikują na swoim blogu internetowym, muszą dotrzymać wymogów DSVGO. Zakres tych osób, które utrzymują jednak wyłącznie prywatną stronę internetową nie muszą mieć jakichkolwiek obaw odnośnie dotrzymania regulacji DSGVO i z tym związanych kar grzywny w wypadku niedotrzymania regulacji.
Grożą surowe kary w wypadku wykroczenia przeciwko regulacji DSGVO
Organy ochrony danych Unii Europejskiej od maja 2018 kontrolują, czy ustawy dotyczące ochrony danych osobowych, zostają przestrzegane. Niedostosowanie przetwarzania danych osobistych według najnowszych ustaw tzw. „E-Privacy”, jak na przykład przetwarzanie danych osobowych bez zgody jest sankcjonowane karą grzywny, co w najgorszym wypadku wiąże się z kosztami o wysokości 20.000.0000,00 EUR, lub 4 % z rocznego obrotu podmiotu gospodarczego. To jeszcze nie koniec, ponieważ kary grzywny organów ochrony danych unii stanowią niewyłączną możliwość zastosowania sankcji. Grożą prawne konsekwencje przeciwko korporacji. Według art. 82 ustęp 1 nowej ustawy ochrony danych osobowych (DSGVO/RODO) każda osoba, która poniesie materialną lub niematerialną szkodę na podstawie niedotrzymania regulacji, posiada prawo do odszkodowania bezpośrednio przeciwko odpowiedzialnemu za wyrządzoną jej szkodę. Szkodę niematerialną według art. 82 ustęp 1 DSGVO może na przykład stanowić udostępnienie danych osobowych osobom trzecim-bez zezwolenia na ten krok przez osobę poszkodowaną. W tym wypadku nie musi się to koniecznie wiązać bezpośrednio ze szkodą materialną, ale w takim wypadku poszkodowany zamieszkujący w Unii Europejskiej ma prawo wnioskować o odszkodowanie drogą sądową.
Przepisy DSGVO, które wprowadzone zostały 25.05.2018 chronią m.in. następujące prawa:
„prawo do bycia zapomnianym” skierowane do obywateli, którzy życzą sobie, by ich dane osobowe zostały usunięte,
Organizacje przetwarzające dane osobowe pochodzące z innych firm, w trakcie świadczenia usług na ich rzecz, jak na przykład firmy dostarczające rozwiązania w chmurze tzw. „Cloud”, czy firmy hostingowe, będą ponosić bezpośrednią odpowiedzialność za złamanie przepisów DSVGO włączając w to ryzyko otrzymania kary finansowej. Co więcej: będą wymagane bardziej restrykcyjne niż dotychczas obowiązki w zakresie tworzenia umów o przetwarzaniu danych osobowych, natomiast odszkodowania i ograniczenia odpowiedzialności najprawdopodobniej będą podlegać renegocjacji. Obowiązkiem administratorów danych będzie zgłaszanie w ciągu 72 godzin od wykrycia do właściwego organu nadzoru przypadków naruszeń, które mogą skutkować zagrożeniem praw i swobód osób, których dane zostały naruszone. Może także wystąpić konieczność zawiadomienia konkretnej osoby, bez zbędnej zwłoki, o przypadku wystąpienia dużego ryzyka naruszenia jej praw lub swobód.
Z powyżej wymienionych powodów dla korporacji, przeciębiorców prowadzących sklepy, jak i strony internetowe i wszelkich osób prowadzących firmy jest niezmiernie ważne wiedzieć, że obowiązek udokumentowania powstałej szkody należy do odpowiedzialnego, a nie do osoby wnoszącej skargę. Przeciębiorcy muszą w wypadku wątpliwości udowodnić, że powstała szkoda, nie wywodzi się z ich winy. Obowiązkiem firm zarówno kontrolujących, jak i przetwarzających dane, będzie wyznaczenie Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Osoba ta musi dysponować wiedzą ekspercką w zakresie ochrony danych osobowych. Ale nawet jeśli osoba lub podmiot prawny nie ma obowiązku do wyznaczenia Inspektora Ochrony Danych Osobowych jest stosownym zadbać o analizę swojej sytuacji prawnej u eksperta w tej dziedzinie lub prawnika posiadającego zawodowe kompetencje odnośnie przepisów DSGVO, aby uniknąć surowych sankcji ze strony ustawodawcy.
UWAGA - Zmiana federalnej ustawy o zasiłku rodzinnym „Kindergeld” od 2018r.
W styczniu 2018r. w życie wejdzie nowa ustawa dotycząca zasiłku rodzinnego „Kindergeld“. Zmiana ustawy o zasiłek rodzinny nie powoduje wyłącznie podwyższenie zasiłku o dwa EURO ale także skrócenie czasokresu roszczenia zasiłku rodzinnego – tym wniosek o wypłacenie zasiłku rodzinnego za okres wsteczny może zostać postawiony w 2018r. wyłącznie na czasokres sześciu miesięcy wstecz. Tak więc kto nie postawił jeszcze wniosku o zasiłek rodzinny „Kindergeld” powinien to zrobić do końca 2017r., aby stosowane było jeszcze „stare” prawo.
Podwyższenie zasiłku rodzinnego na lata 2017 i 2018 zostało uregulowane w „ustawie o realizacji zmian unijnego zarządzenia o pomocy prawnej i innych środków przeciwko cięciu lub przeniesieniu zysków” i opublikowane w Federalnym Dzienniku ustaw (BStBl Teil I Nr. 63 Seite 3000 ff).
Według ustawy zasiłek rodzinny od 2017r. wzrośnie o 2 Euro z dotychczas 190 na 192 Euro na pierwsze i drugie dziecko, z dotychczas 196 na 198 Euro na trzecie dziecko i z dotychczas 221 na 223 Euro na każde kolejne dziecko.
Od stycznia 2018r. zasiłek rodzinny zostanie ponowie podwyższony o 2 Euro i będzie opiewał na pierwsze i drugie dziecko na 194 Euro, na trzecie dziecko 200 Euro i na każde kolejne dziecko 225 Euro. Płatności wyższego zasiłku rodzinnego dla zatrudnionych zostaną przestawione z miesiącem rozliczeniowym styczeń 2018r., a dla urzędników z miesiącem rozliczeniowym luty 2018r. Ewentualne nadpłaty za 2017r. nastąpią w lutym 2018r. Płatność wyższego zasiłku rodzinnego następuje automatycznie. Uprawnieni do zasiłku rodzinnego otrzymują wyższą płatność zasiłku rodzinnego oraz ewentualną nadpłatę automatycznie, czym składanie oddzielnego wniosku nie jest konieczne.
Skrócenie czasokresu otrzymania zasiłku rodzinnego wstecz
Znacząca zmiana w ustawodawstwie dotyczy czasokresu prawa do otrzymywania zasiłku rodzinnego za okres przeszły. Ten czasokres został skrócony z czterech lat na sześć miesięcy. Dotychczas urząd rodzinny nie kontrolował tylko, czy wnioskodawca spełnia warunki do otrzymywania zasiłku rodzinnego od chwili postawienia wniosku, a wręcz cztery lata wstecz. W pozytywnym przypadku prawo do zasiłku rodzinnego zostało uznane za okres czterech lat wstecz, a zaległość nadpłacona za zaległy okres czasu z góry. Dotknięci tym ustawodawstwem byli także obywatele Uni Europejskiej, jak Polacy, którzy w chwili stawiania wniosku o zasiłek rodzinnych od czterech lat mieszkali i pracowali na terenie Federalnej Republiki Niemiec.
Ustawa wchodząca w życie w dniu 1 stycznia 2018 reguluje, że wnioskodawca składający wniosek po 31.12.2017 ma prawo żądania uznania prawa do zasiłku rodzinnego i jego wypłacenie wyłącznie na przyszłość i czasokres sześciu miesięcy wstecz, a nie czterech lat jak dotychczas.
Zmiana ustawy o federalnym zasiłku rodzinnym
Ustawa o federalnym zasiłku rodzinnym w brzmieniu z 28 stycznia 2009r. (BGBl. I S. 142,3177), ostatnio zmieniona według art. 157 ustawy z dnia 29 marca 2017 (BGBl. I S. 626) została zmieniona jak następuje:
1. W § 6 został ujęty ustęp 3:
„(3) Świadczenia rodzinne zostaną wypłacane wyłącznie za ostatnie sześć miesięcy przed miesiącem, w którym został złożony wniosek o zasiłek rodzinny.”
2. W § 20 został ujęty ustęp 10:
„(10) § 6 ust. 3 w brzmieniu z dnia 1 stycznia 2018r. jest stosowany na wnioski, które wpłyną po 31 grudnia 2017r.”.
Kto więc pragnie dochodzić roszczenia o zasiłek rodzinny za okres do czterech lat wstecz, powinien złożyć wniosek koniecznie przed upływem 31 grudnia 2017r.
Nowa ustawa o zatrudnianiu pracowników tymczasowych (AÜG)
1 kwietnia 2017 weszła w życie nowa ustawa o zatrudnianiu pracowników tymczasowych (AÜG). Ustawę tworzono pod koniec 2016 roku z myślą o nadużyciach pojawiających się przy wykonywaniu pracy tymczasowej.
Nowelizacja ustawy doprowadziła do następujących zmian:
1. Maksymalny okres oddania do dyspozycji
W § 1 ust. 1b ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych wskazano, że pracownik tymczasowy nie może być zatrudniony przez okres dłuższy niż 18 miesięcy u tego samego tzw. pracodawcy użytkownika. Okres wypożyczenia pracownika może zostać przedłużony, jeżeli okres jego oddania do dyspozycji został przerwany na co najmniej 3 miesiące i 1 dzień. Na podstawie obowiązujących przepisów jest to jednak możliwe wyłącznie poprzez zakończenie umowy z pracownikiem tymczasowym, a nie na przykład poprzez długą chorobę bądź urlop pracownika. Pracodawca może więc przenieść pracownika tymczasowego na okres 3 miesięcy i 1 dnia do spółki córki i przez ten okres zatrudnić na jego miejsce innego pracownika tymczasowego, a po upływie tego okresu ponownie przenieść pracownika ze spółki córki do głównego przedsiębiorstwa.
2. Obowiązki w zakresie identyfikacji i dokumentacji
Także obowiązek dokumentacji pracy tymczasowej został na nowo określony przez ustawodawcę. Pracodawca użytkownik i pracownik wypożyczany muszą zawrzeć umowę w formie pisemnej i nazwać ją umową o zatrudnieniu tymczasowym zgodnie z § 1 ust. 1 zd. 5 AÜG. Ponadto § 1 ust. 1 zd. 6 AÜG określa, że nazwisko pracownika tymczasowego musi zostać konkretnie wskazane w umowie. Zawarcie umowy musi nastąpić przed podjęciem pracy u pracodawcy użytkownika przez pracownika tymczasowego. Uchybienie tego obowiązku jest zagrożone nałożeniem grzywny.
3. Zakaz Fallschirmlösung (dosłownie rozwiązanie spadochronowe)
Ustawodawca ukrócił istnienie funkcjonującego w ramach pracy tymczasowej tzw. Fallschirmlösung. O co w nim chodziło? Otóż, w toku Fallschirmlösung w miejsce umowy o pracę tymczasową między pracownikiem tymczasowym a pracodawcą użytkownikiem była zawierana umowa o pracę. Pracownik wypożyczany składał następnie podanie o zezwolenie na pracę tymczasową. Taki sposób postępowania miał zabezpieczyć przez sytuacją, kiedy zostałoby odkryte, że pod pozorem umowy o pracę faktycznie zawarto umowę o pracę tymczasową. Od momentu wprowadzenia przez ustawodawcę obowiązku identyfikacji zawieranie umowy o pracę w miejsce umowy o pracę tymczasową nie jest dopuszczalne. Również w tym przypadku uchybienie przepisom grozi nałożeniem grzywny.
4. Równa płaca
Pracownicy tymczasowi są zasadniczo uprawnieni do takiego samego wynagrodzenia jak pracownicy na umowie stałej. Jak wynika to z § 8 ust. 4 AÜG w wyniku układu zbiorowego mogą zostać wprowadzone wyjątki, dotyczące pierwszych 9 miesięcy od oddania pracownika do dyspozycji. Przedłużenie tego okresu, oznaczające odejście od zasady równości płac, jest możliwe w ściśle określonych przypadkach i przez okres nie dłuższy niż 15 miesięcy. Podstawowy okres, kiedy możliwe jest płacenie niższego wynagrodzenia, czyli 9 miesięcy może zostać przerwany na okres 3 miesięcy i 1 dnia i ponownie rozpoczęty. Wówczas okres pracy tymczasowej przed przerwą nie jest zaliczany do okresu pracy. Nieprzestrzeganie zasady równości płac pracowników tymczasowych stanowi wykroczenie zagrożone grzywną w wysokości do 500.000 EUR i przeniesieniem pracownika tymczasowego od pracodawcy użytkownika.
5. Ustawa regulująca strukturę przedsiębiorstw (BetrVG)
Rada zakładowa musi być informowana z uwzględnieniem § 80 ust. 2 BetrVG o korzystaniu przez przedsiębiorstwo z pracowników tymczasowych. Informacja ma obejmować zakres czasowy, konkretne zadania oraz miejsce wykonywania pracy przez pracownika tymczasowego. Ponadto pracownicy tymczasowi mają prawo współdecydowania w sprawach omawianych przez radę zakładową, jednakże z uwagi na wartość progową, jedynie wówczas gdy zostali wypożyczeni na okres przekraczający 6 miesięcy i 1 dzień.
Jeżeli pracodawca użytkownik jest bezpośrednio dotknięty strajkiem, wówczas pracownik tymczasowy nie może pracować w firmie. Taki zapis wynika z § 11 ust. 5 AÜG. Wyjątkiem od tej reguły jest przejęcie czynności strajkującego pracownika przez pracownika tymczasowego, pod warunkiem, że pracownik strajkujący do tego momentu ich nie wykonał.
Bezowocny pozew reporterki stacji telewizyjnej ZDF o wyrównanie płacy mężczyzn i kobiet
Spór o brak równego traktowania oraz o pozycję kobiet względem mężczyzn trwa od lat. Jednym z najważniejszych punktów sporu jest dysproporcja w wynagrodzeniu. Zgodnie z informacjami niemieckiego urzędu statystycznego kobiety zarabiają średnio o 21% mniej niż ich koledzy płci męskiej. Pewna reporterka, która czuła się dyskryminowana z uwagi na wynagrodzenie względem swoich kolegów wniosła pozew w tej sprawie do sądu pracy w Berlinie – jak się okazało bez powodzenia. Wyrok sądu z 01.02.2017 Sygn. akt: 56 Ca 5356/15.
Reporterka zatrudniona w stacji ZDF wniosła do sądu pracy w Berlinie pozew, powołując się na dyskryminację w wynagrodzeniu ze względu na płeć. Jej wynagrodzenie miało być niższe niż innych zatrudnionych kolegów płci męskiej. W związku z tym powódka wnioskowała o zobowiązanie ZDF do ujawnienia informacji o wynagrodzeniu jej kolegów i do finansowej kompensacji w związku z nieuzasadnioną i dyskryminującą różnicą w poziomie wynagrodzenia jej względem jej kolegów. Sąd pracy uznał, że nie istnieje podstawa prawna do ujawnienia listy płac przez ZDF i oddalił wniosek. Sąd doszedł również do przekonania, że nie ma miejsca dyskryminacja powódki z uwagi na jej wynagrodzenie. Powódka nie przedstawiła sądowi żadnych faktów, które jednoznacznie wskazywałyby na dyskryminację w wynagrodzeniu kobiet i mężczyzn. Wskazani przez nią koledzy płci męskiej byli pracownikami zatrudnionymi na innym niż powódka stanowisku pracy, zatrudnionymi w części w oparciu o inny stosunek prawny niż powódka bądź pracownikami o znacznie dłuższym stażu pracy. Wynagrodzenia wskazanych przez powódkę kolegów nie mogły być więc porównywane z jej wynagrodzeniem, gdyż nie zajmowali równorzędnych z nią stanowisk. Nie zostały podane inne dowody dyskryminacji w wynagrodzeniu ze względu na płeć. Ponieważ nie zostało stwierdzone dyskryminacyjne traktowanie powódki nie mogła ona dochodzić roszczeń odszkodowawczych.
Czarny mat – brak roszczeń z pracy na czarno w wypadku późniejszej zmiany umowy
Rezygnacja z odprowadzania podatków od ciężko zarabianych pieniędzy brzmi kusząco. W przypadku firmy można to zrobić tworząc spółkę z siedzibą w raju podatkowym i wykorzystując ją do transferowania zysków lub w przypadku pracy na czarno, rezygnując z odprowadzania podatku. Oba modele działania są nielegalne i mogą odwrócić się przeciwko osobie, która wykorzystuje ich istnienie.
W omawianym przypadku – Postanowienie Trybunału Federalnego, Wyrok z 16.03.2017 sygn. akt: VII ZR 197/16 – powód wniósł przeciwko pozwanemu o zwrot już zapłaconego wynagrodzenia za pracę w wysokości 15,019.57 EUR z powodu wady w rozwiązaniu umowy. Pozew został oddalony w pierwszej instancji. Sąd apelacyjny orzekł, że strony początkowo zawarły umowę o wykonanie prac za wynagrodzeniem w wysokości 16.164,38 EUR. Następnie jednak strony ustaliły, że rachunek powinien zostać wystawiony jedynie na kwotę 8.619,57 EUR. Pozostała kwota 6.400 EUR miała zostać zapłacona w gotówce. Powód przelał oficjalną kwotę rachunku na konto pozwanego a pozostałą część umówionej pierwotnie kwoty uiścił w gotówce. Sąd apelacyjny uznał, że umowa zawarta między stronami była nieważna z uwagi na naruszenie § 1 ust. 2 nr 2 niemieckiej Ustawy o zwalczaniu nielegalnego zatrudnienia – SchwarzArbG, oraz § 134 niemieckiego kodeksu cywilnego – BGB. Z tego powodu powód nie mógł dochodzić roszczeń z tytułu wad i nie mógł żądać spłaty ani za odstąpienie od umowy ani za bezpodstawne wzbogacenie. Po wydaniu rewizji wyroku przez sąd apelacyjny powód wniósł sprawę do Trybunału Federalnego. Trybunał Federalny podtrzymał wyroki poprzednich instancji.Trybunał Federalny od 2013 roku kilkukrotnie orzekł, że umowa o wykonanie prac, w wypadku świadomego obniżenia rachunku poprzez ustalenie wykonania pewnych prac „poza rachunkiem” jest nieważna, jeżeli strony wiedzą, że działają wbrew § 1 ust. 2 nr 2 SchwarzArbG poprzez uniknięcie zapłacenia podatku od towarów i usług VAT (§ 14 UStG). W takich przypadkach nie powstają wzajemne roszczenia stron z tytułu błędów ani spłaty (zob. Wyrok Trybunału Federalnego z 01.08.2013 sygn. akt: VII ZR 6/13, z 10.04.2014 sygn. akt: VII ZR 241/13 oraz z 11.06.2015 sygn. akt: VII ZR 216/14).
Nowością omawianego Postanowienia Trybunału Federalnego jest to, że zasady te dotyczą w równej mierze sytuacji, kiedy początkowo zgodna z prawem umowa dopiero wtórnie zostanie zmodyfikowana poprzez ustalenie wykonania pewnych prac „poza rachunkiem” w sposób naruszający zakaz z § 1 ust. 2 nr 2 SchwarzArbG
Czy używanie WhatsApp stanowi zagrożenie dla dzieci?
Według portalu Statista w styczniu 2015 roku prawie 700 milionów osób komunikowało się za pomocą systemu wysyłania i odbierania wiadomości tekstowych WhatsApp. Biorąc pod uwagę ilość wiadomości przesyłanych przez WhatsApp jest niemalże oczywistym, że zasady przyzwoitości nie zawsze są przestrzegane. Zdarza się, że WhatsApp staje się narzędziem stalkingu, zniewagi, przymuszania i wszelkich innych nieprzyjaznych zachowań. Co jednak można zrobić, jeśli ojciec odkryje, że jego niepełnoletnia córka jest molestowana seksualnie poprzez WhatsApp jego znajomego ze szkolnych lat? Odnosi się do tego postanowienie sądu rejonowego Bad Hersfeld, sygn.. akt: Az.:F 361/16 EASO z dnia 22.07.2016.
W teorii komunikacji słynnego teoretyka komunikacji i filozofa Paula Watzlawick wyróżnia się 5 aksjomatów: 1 Człowiek nie może się nie komunikować, 2. Komunikat zawiera w sobie dwa aspekty: treść i relację 3. Człowiek komunikuje się werbalnie i niewerbalnie 4. Istotą relacji jest subiektywnie widziana przyczynowość. 5. Relacje interpersonalne mogą mieć charakter symetryczny lub komplementarny. Poniższa sprawa zostanie oparta na teorii komunikacji Watzlawicka. Komunikacja pomiędzy naszymi bohaterami, 15-letnią córką mieszkającą z ojcem, ojcem, najlepszym przyjacielem ojca i matką dziecka doprowadziła do wywiązania się sporu prawnego i doprowadziła ich wszystkich przed sąd w Bad Hersfeld. Sąd poza przeniesieniem praw rodzicielskich z powrotem na matkę dziecka na podstawie § 1666 BGB zarządził usunięcie aplikacji do wysyłania wiadomości tekstowych WhatsApp z telefonu dziecka, jak również zakazania dziecku używania WhatsApp do osiągnięcia 16 bądź 18 roku życia aby zapobiec powtórzeniu się takiej sytuacji. Tak drastyczne kroki sądu nie były przesadą, biorąc pod uwagę, że przyjaciel ojca był w stanie nawiązać przez aplikację Whatsapp stały kontakt z 15-latką wysyłając jej wiadomości o podtekście seksualnym i prosząc o nagie zdjęcia jej 10-letniej siostry. Ojciec dziecka zerwał wszelkie kontakty ze swoim szkolnym przyjacielem, kiedy dowiedział się o jego postępowaniu. Jego reakcja była jednakże spóźniona, gdyż matka dziecka wszczęła przeciwko ojcu postępowanie w sądzie, co doprowadziło do wydania następującego orzeczenia:
[…] sąd rejonowy stwierdza, że ryzyko szkodliwych dla dziecka kontaktów z przyjacielem ojca ze szkolnych lat nie zostało w pełni zniwelowane, ponieważ jego dane kontraktowe zostały znalezione podczas postępowania na smartfonach obu córek. W celu zapobiegnięcia kontaktu w przyszłości nie wystarczy usunięcie numeru przyjaciela z listy kontaktów, czy zmiana numeru telefonu komórkowego. Raczej koniecznym było, żeby ojciec dzieci zakazał im używania aplikacji Whatsapp w ogóle. Używanie tej aplikacji tekstowych stanowi zagrożenie dla rozwoju dzieci i młodzieży poniżej 16-roku życia. Zostało to zabronione w ogólnych warunkach handlowych Whatsapp. Z tego względu ojciec powinien był usunąć aplikację z telefonu młodszej córki i zakazać jej używania aplikacji do ukończenia 16-roku życia, a starszej córce zakazać używania Whatsapp do ukończenia pełnoletności, z uwagi na jej niedojrzałość. Powinien również pozbawić ją drugiego telefonu komórkowego. […]
Podstawowymi problemami, jak wskazuje na to wyrok sądu, były zła komunikacja oraz moralne zniekształcenie psychiki jednego z bohaterów. Niestety jest to powszechne, że strony, z pewnych powodów nie mogą na różnych poziomach komunikacji porozumieć się miedzy sobą. Cichą zgodę 15-latki na otrzymywanie niestosownych wiadomości od najlepszego przyjaciela ojca można częściowo wyjaśnić jej niedojrzałością i opóźnieniem umysłowym. Jednakże fakt, że potrzebowała całego roku, aby zwrócić się do ojca jest trudny do wyjaśnienia. Cichą zgodę nieletniej mógł natomiast potraktować jako całkowitą zgodę na niestosowne wiadomości tekstowe przyjaciel ojca, nie kwestionując ich niewątpliwej amoralności. Kiedy ojciec dziecka, a nawet bardziej matka dziecka dowiedzieli się o tym zdarzeniu, nie potrafili wznieś się ponad to. Ojciec dziecka zerwał kontakty z przyjacielem, matka dziecka natomiast kategorycznie zerwała kontakt z ojcem dziecka. Tak więc, sam problem powstał przy użyciu neutralnej platformy do komunikacji - Whatsapp i został przez rozwiązany również przez osobę trzecią zajmującą się komunikacją między stronami, mianowicie przez sąd.
Komunikacja rzadko bywa łatwa, często jest wyzwaniem i potencjalnym polem do konfliktu. Jednakże jest nieunikniona i żeby nauczyć się ją kontrolować, może warto sięgnąć do modeli komunikacji, przykładowo do modelu zaproponowanego przez Watzlawicka.
Dodatkowe „okienko“ w kalendarzu adwentowym!
Zajęcie rachunku bankowego przez sąd w każdym kraju UE – oczekiwanie na wejście w życie rozporządzenia
Adwent to czas kontemplacji, jarmarków Bożonarodzeniowych oraz kalendarzy adwentowych. Każdego dnia otwierając kolejne „okienko” kalendarza czeka nas miła i często słodka niespodzianka. Mniej słodką niespodzianką jest jednak, kiedy roszczenie wierzyciela nie zostaje zaspokojone, gdyż konto dłużnika znajduje się zagranicą, zresztą wraz z dłużnikiem. Wtedy jest to już gorzki i twardy orzech do schrupania, który przetrawić musi wierzyciel. Nadzieją jest przygotowywane przez UE rozporządzenie, które umożliwia transgraniczne egzekwowanie roszczeń.
Unijne rozporządzenie dotyczące zajmowania rachunków bankowych, które powinno wejść w życie 18.01.2017 zapewni wierzycielowi narzędzie, które pozwoli mu w przyszłości łatwiej zaspokoić roszczenia. Wierzyciele powinni zatem być w stanie uzyskać zabezpieczenia na rachunku bankowym we wszystkich państwach członkowskich UE na tych samych warunkach. W takim przypadku wierzyciel może dokonać zajęcia zarówno przed wniesieniem sprawy do sądu jak i po uzyskaniu wyroku w sądzie. W przypadku zajęcia przedsądowego wierzyciel może uzyskać tymczasowe zajęcie konta bez prawomocnego zezwolenia sądowego. Takie zajęcie jest umożliwione na podstawie art. 7 rozporządzenia dot. zajmowania rachunków bankowych, którym wnioskodawca musi udowodnić, że bez podjęcia tego tymczasowego środka zagrożona będzie skuteczność jego egzekucji. Jeżeli przeciwko dłużnikowi wydano już wyrok sądowy, a wierzyciel nie wie w jaki sposób przeprowadzana jest egzekucja za granicą, może on uzyskać po sądowy nakaz zajęcia konta bankowego. Na podstawie art. 5 lit. B rozporządzenia wierzyciel – wnioskodawca musi udowodnić, że jego wniosek ma charakter pilny. Sąd państwa członkowskiego, który jest właściwy na podstawie art. 6 ust. 1 rozporządzenia, zgodnie z zasadami jurysdykcji w postępowaniu głównym może na podstawie postanowienia dopuścić wniosek. Jeżeli postępowanie jest już w toku sąd, przed którym postępowanie się toczy jest sądem działającym w postępowaniu głównym, na podstawie § 946 niemieckiego kodeksu postępowania cywilnego (ZPO) i art. 6 rozporządzenia. Jeżeli te działania byłyby niewystarczające wierzyciel może również wystąpić z wnioskiem o uzyskanie informacji o koncie bankowym dłużnika na podstawie § 948 ZPO. Państwa członkowskie UE będą zobowiązane poinformować wnioskodawcę w jaki sposób skutecznie uzyskać informację o koncie dłużnika. Formalnym warunkiem wstępnym, na podstawie art. 14 rozporządzenia jest jednak istnienie tytułu roszczenia i prowadzenie egzekucji w Niemczech.
Nawet jeśli prawodawca unijny otworzy „okienko” w kalendarzu adwentowym dopiero 18 stycznia 2017, długo po zjedzeniu ostatnich Christstollen (tradycyjnej niemieckiej strucli z bakaliami) i po zaobserwowaniu poświątecznej oponki na biodrach wierzyciel może z pewną dozą optymizmu wypić grzane wino za szanse powodzenia zajęcia konta dłużnika w innym państwie UE. Oczywiście samo wejście w życie rozporządzenia nie oznacza jeszcze, że egzekucja przebiegnie pomyślnie, jednakże zajęcie konta stanowi realną przewagę wierzyciela w poszukiwaniu i otrzymaniu spłaty zagubionego na koncie bankowym innego państwa UE długu.
„As time goes by“– czyli dziedziczenie urlopów
„Zagraj to jeszcze raz Sam” poprosił grany przez Humphreya Bogarta Rick pianistę Sama, żeby zagrał mu piosenkę „As Times Goes By“ w znanej scenie filmu „Casablanca”. Piosenka przypomina mu o jego dawnej miłości Ilsie, granej przez Ingrid Bergmann i wprowadza go w melancholijny nastrój. Melancholijny nastrój towarzyszy również członkom rodziny po stracie bliskiej osoby, inaczej jednak niż w piosence czas nie zmienia się przynajmniej, jeśli chodzi o czas niewykorzystanego urlopu, do którego prawo miał zmarły pracownik – ten czas należy się spadkobiercom, stwierdził Trybunał Sprawiedliwości UE.
Roszczenie pracownika o rekompensatę rocznego wymiaru płatnego urlopu nie wygasa w chwili jego śmierci. Przechodzi ono na jego spadkobierców, którzy mogą wnioskować o spłatę należności za zaległy wymiar urlopu. Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku C-118/13 z 12.06.2014 zdecydował, że nie wymaga się wcześniejszego wniosku zmarłego pracownika. W niniejszym przypadku pracownik zatrudniony był aż do śmierci w firmie mającej siedzibę Niemczech. Z uwagi na ciężką chorobę od 2009 roku był jedynie z krótkimi przerwami niezdolny do pracy. Przed śmiercią zgromadził 140,5 dni niewykorzystanego urlopu. Wdowa po pracowniku zażądała od pracodawcy wypłaty rekompensaty za niewykorzystane dni urlopu. Ten, wątpiąc w zasadność żądania wdowy i dziedziczność roszczenia odrzucił jej wniosek. Rozpatrujący sprawę krajowy sąd pracy w Hamm zadał Trybunałowi Sprawiedliwości UE pytanie, czy prawo unijne dopuszcza krajowe przepisy prawne lub praktykę, które na skutek rozwiązania stosunku pracy w wyniku śmierci pracownika nie przewidują uznawania roszczenia o wypłatę rekompensaty za płatny wymiar rocznego urlopu. Sąd chciał ponadto wiedzieć, czy taka rekompensata zależy od uprzedniego postawienia wniosku osoby zainteresowanej. W wyroku C-118/13 z 12.06.2014 Trybunał stwierdził, że roszczenie o płatny wymiar rocznego urlopu jest szczególnie istotne z uwagi na prawa socjalne i że roszczenie to spełnia dwie funkcje, dając pracownikom tytuł do dni urlopu wolnych od pracy oraz do pobierania wypłaty podczas urlopu. Trybunał orzekł wcześniej, że pracownik po zakończeniu stosunku pracy jest uprawniony do rekompensaty za niewykorzystany urlop, aby zapobiec pozbawiania go roszczenia o korzystanie z płatnego urlopu. Prawo unijne stoi na przeszkodzie przepisom lub praktykom krajowym, które przewidują, że pracownikom po zakończeniu stosunku pracy nie jest finansowo rekompensowane roszczenie o płatny urlop, kiedy jego niewykorzystanie wynika z niezawinionej choroby. Trybunał podkreślił, że celem płatnego rocznego urlopu jest to, że pracownikowi przysługuje wynagrodzenie podczas przebywania na urlopie. Finansowa rekompensata w przypadku zakończenia stosunku pracy w wyniku śmierci pracownika zapewnia efektywność roszczenia o niewykorzystany urlop. Z uwagi na nieprzewidywalność, śmierć pracownika nie może doprowadzić do całkowitej utraty prawa do płatnego rocznego urlopu.
Trybunał Sprawiedliwości UE jasno stwierdza, że prawo unijne stoi na przeszkodzie przepisom lub praktykom krajowym według których prawo do płatnego rocznego urlopu zostaje wyłączone, gdy stosunek pracy ulega rozwiązaniu po śmierci pracownika. Trybunał podkreśla, że rekompensata jest niezależna od tego czy osoba zainteresowana złożyła uprzednio odpowiedni wniosek zawierający roszczenie.
Niepłacący czynszu lokator. Do czego ma prawo niemiecki a do czego polski właściciel mieszkania?
Właściciele nieruchomości często ich nie zamieszkują, gdy np. otrzymują je w spadku, bądź nabywają w ramach inwestycji oszczędności. Wynajmowanie nieruchomości pozwala co do zasady zwiększyć nasz miesięczny dochód. Niestety, niektórzy lokatorzy sprawiają problemy. Jak pozbyć się niechcianego lokatora z mieszkania w Polsce, a jak z mieszkania w Niemczech?
W Polsce obowiązuje ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Warunki najmu co do zasady określa umowa z wynajmującym. Jeżeli lokator jest uprawniony do używania lokalu, to właściciel może wypowiedzieć stosunek najmu tylko w sytuacjach wskazanych w art. 11 ustawy. Co jednak zrobić, jeśli skutecznie wypowiedzieliśmy wprawdzie umowę najmu lokatorowi, jednak nie płaci on czynszu, bezprawnie podnajmuje nasze mieszkanie, czy doprowadza do powstawania w nim szkód? Po nieskutecznych wezwaniach do opuszczenia lokalu można w Polsce wystąpić na drogę sądową i przeprowadzić postępowanie eksmisyjne. Eksmisja lokatora może nastąpić wówczas, gdy lokator nie posiada tytułu prawnego do zajmowania lokalu, a więc zajmuje go bezprawnie. Podstawą do eksmisji jest prawomocny wyrok sądowy. Z art. 1046 § 4. kodeksu postępowania cywilnego wynika, że komornik wstrzyma dokonanie eksmisji do czasu, gdy gmina wskaże tymczasowe pomieszczenie lub gdy dłużnik znajdzie takie pomieszczenie. Nie stanie się tak, jeżeli tytuł wykonawczy do eksmisji, który uzyskaliśmy w sądzie obejmuje już przyznanie dłużnikowi prawa do lokalu socjalnego lub zamiennego. Jeżeli komornik długo nie podejmuje działań lub gmina nie wskazuje lokalu socjalnego to właściciel, jeśli wie jakie kroki podjąć może ochronić się w pewnej części od negatywnych skutków bezprawnego zamieszkiwania jego mieszkania przez lokatora.
W Niemczech prawo mieszkaniowe jest znacznie bardziej rozbudowane niż w Polsce. Wynika to przede wszystkim z tego, że Niemcy znacznie częściej niż Polacy żyją w wynajętym mieszkaniu. Najem lokalu jest uregulowany w niemieckim kodeksie cywilnym BGB poczynając od § 535. Ponieważ spory z lokatorami w Niemczech są powszechne, częstym jest ubezpieczenie dla właścicieli nieruchomości od kosztów pomocy prawnej przy sporach ze swoimi lokatorami „Rechtsschutzversicherung für Vermieter/Eigentümer ”. W Niemczech podobnie jak w Polsce można wystąpić na drogę prawną przeciwko lokatorom. Warto zauważyć, że niemieccy lokatorzy są lepiej chronieni niż polscy. Istnieją jednak skuteczne sposoby rozwiązania problemów z lokatorami również w Niemczech.
Rozwód i separacja w Niemczech i w Polsce a prawo Unii Europejskiej
Unia Europejska doprowadziła do znacznego zbliżenia współpracy w sprawach rozwodowych i separacyjnych wydając rozporządzenie Rzym III*. Art. 5 rozporządzenia umożliwia małżonkom wybór do spraw z tego zakresu prawa właściwego innego kraju członkowskiego, pod pewnymi warunkami. Natomiast art. 8 reguluje, które prawo jest właściwe w przypadku niedokonania przez małżonków wyboru. Obywatelka Polski mieszkająca w Niemczech, która zawarła małżeństwo w Polsce może wnieść pozew o rozwód do niemieckiego sądu, jeśli wraz z mężem mieszkają w Niemczech. Sąd niemiecki nie będzie stosował polskiego kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Konsekwencje rozporządzenia Rzym III dla polskich obywateli mieszkających w Niemczech oznacza stosowanie do rozwodu innych niż w polskim prawie zasad. Warto wiedzieć, że w Niemczech sądy nie orzekają przy rozwodzie o winie, a przed złożeniem pozwu o rozwód musi upłynąć rok od rozstania małżonków (co do zasady). W Polsce rozporządzenie Rzym III nie obowiązuje. Oznacza to, że jeżeli obywatele niemieccy mieszkający w Polsce zdecydują się na rozwód przed polskim sądem, ten będzie orzekał na podstawie prawa niemieckiego. Dla polskich sądów kluczowe jest obywatelstwo osób wnoszących o rozwód lub o separację. W Niemczech rola obywatelstwa jest na podstawie rozporządzenia Rzym III przejmowana przez miejsce zamieszkania. Zauważyć należy jednak, że dotyczy to właściwego prawa (polskiego lub niemieckiego), które ma zastosowanie. Czymś innym jest jurysdykcja, czyli właściwość sądu do rozpatrywania sprawy. Jurysdykcja w sprawach małżeńskich i rodzicielskich uregulowana jest rozporządzeniem Bruksela II a**, które przyjęły i Niemcy, i Polska. W praktyce sprawy z elementem transgranicznym są już w Unii Europejskiej standardem. Sami małżonkowie mogą umówić się, jakie prawo będzie stosowane w przypadku rozwodu lub separacji umową notarialną.
*Rozporządzenie Rady (UE) nr 1259/2010 z dnia 20 grudnia 2010 r. w sprawie wprowadzenia w życie wzmocnionej współpracy w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodu i separacji prawnej
**Rozporządzenie Rady (WE) nr 2201/2003 z dnia 27 listopada 2003 r. dotyczące jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej, uchylające rozporządzenie (WE) nr 1347/2000
Czy nieczytelne podpisanie świadectwa pracy „bazgrołami” jest podstawą roszczenia o wystawienie nowego?
„Na współczesnych obrazach zrozumiały jest jedynie podpis autora” - w taki sposób Ephraim Kishon odnosi się do sztuki współczesnej. Inaczej jest na świadectwie pracy, gdzie oba elementy, zarówno treść jak i podpis muszą być zrozumiałe, uczy nas tego poniższy przypadek.
Ciekawa historia kryje się za postanowieniem wydanym 27.07.2016 przez krajowy sąd pracy w Hamm, sygn. akt: 4 Ta 118/16. Pewna kobieta, która od 1998 roku pracowała jako pracownik techniczny i handlowiec spierała się przed sądem pracy w Iserlohn, w ramach procesu o ochronę przed nieuzasadnionym wypowiedzeniem umowy o pracę. Proces został zakończony ugodą sądową, stwierdzającą zakończenie stosunku pracy dnia 31.05.2015 oraz wystawieniem życzliwego dla pracownicy świadectwa pracy. Od tego momentu historia zaczyna toczyć się w niespodziewany sposób. Pracownica odmówiła przyjęcia świadectwa, gdyż zostało ono podpisane nie przez prezesa firmy, a przez kierownika kadr. Wydane ponownie świadectwo pracy zostało podpisane przez prezesa, jednakże parafka nie przypominała zwykle używanego przez niego podpisu, a w opinii byłej pracownicy przypominała „bazgroły”. Powódka nie zaakceptowała wyjaśnienia pracodawcy, który twierdził, że jego podpis wyglądał mniej czytelnie z powodu złamanego obojczyka i wystąpiła do sądu z pozwem. Sąd w wyroku posłużył się poniższą argumentacją:
„Własnoręczny podpis pod świadectwem pracy bezspornie odbiega od sposobu w jaki złożone zostały inne podpisy. W związku z tym nie da się jednoznacznie wskazać tożsamości podpisującego. Pod znakiem zapytania stoi więc niezbędna w obrocie prawnym ochrona domniemania autentyczności podpisu”. […]
„Podpis powinien wskazywać na tożsamość wystawcy i na autentyczność dokumentu, aby zagwarantować jego moc dowodową (funkcja kwalifikacyjna)” […]
„Podpis musi zostać złożony w taki sposób, w jaki jest składany na pozostałych ważnych dokumentach firmy; na świadectwie nie może widnieć podpis odbiegający od innych.” […]
Jednakże takie stanowisko sądu nie wystarczyło, gdyż była pracownica nie chciała tak łatwo zakończyć sporu. Poza formą podpisu nie odpowiadało jej również ułożenie tekstu podpisu. Wprawdzie nowe świadectwo pracy było podpisane przez pracodawcę czytelnie, jednakże podpis nie przebiegał równolegle do tekstu, tylko od lewej górnej krawędzi do prawej dolnej. Również w tym wypadku sąd przyznał powódce rację:
„Podpis jest również nieważny, jeżeli znacznie odbiega od zwykłego układu. Podczas czytania świadectwa pracy nie powinny powstawać żadne wątpliwości dotyczące autentyczności tekstu świadectwa.” […]
„Takiego rodzaju forma składania podpisu jest w obrocie prawnym całkowicie niezwykła. Czytający świadectwo zauważyłby to na pierwszy rzut oka i podjąłby wątpliwość jaki powód stoi za takim układem podpisu. Obawy powódki, że to jako dystans do tekstu świadectwa jest w tej sytuacji oczywiste. W każdym razie taki układ podpisu wywołuje wątpliwości dotyczące jego autentyczności oraz prawdziwości tekstu świadectwa i całkowicie je odwołuje.” […]
Karmienie ptaków na balkonie – czy wolno to robić właścicielowi?
„Lieber einen Spatz in der Hand, als eine Taube auf dem Dach“ – dosłowne tłumaczenie tego niemieckiego przysłowia brzmi „Lepiej wróbla w ręku niż gołębia na dachu”. Znaczenie tego przysłowia powinno być nam wszystkim znane. W danym wypadku członkowie wspólnoty mieszkaniowej jednak życzyliby sobie od własnego członka z pewnością, aby ten nie wabił żadnego z powyżej wymienionych ptaków.
Taką sprawę Sąd Rejonowy w Monachium w wyroku z dnia 23.09.2015 – 485 C 5977/15 WEG miał do rozstrzygnięcia. Oskarżony właściciel stawiał na swoim balkonie pojemniki z wodą, na suficie wieszał knedle oraz mały pojemnik z kawałkami sera i pestkami słonecznika a jako pokarm dla ptaków do doniczek rozsypał rodzynki. Taka oferta wabiła codziennie mnóstwo gołębi na balkon oskarżonego. Ten spektakl nie spodobał się jednak innym właścicielom mieszkań. Wspólnota mieszkaniowa wskazała na regulamin domowy, który zakazuje karmienia gołębi na terenie mieszkania lub balkonu. Poza tym wiadomo, że gołębie odchody są nosicielem zarodków chorób różnego rodzaju. Oprócz tego pozwany wykracza przeciw „Taubenfütterungsverbot”, czyli przeciw zakazowi karmienia gołębi miasta Monachium.
Sędzia przychylił się do żądania powodowego i nakazał pozwanemu zaniechanie karmienia gołębi z balkonu lub z mieszkania i wabienie ptactwa przez rozsypywanie pokarmu. W razie wykroczenia lokatora, Sąd przyznaje pozostałym skrzywdzonym właścicielom możliwość żądania zaniechania przeciw krzywdzącemu. Nadto wspólnota mieszkaniowa posiada ustawowe prawo żądania zaniechania karmienia gołębi. „Wohnungseigentumsgesetz“, czyli niemiecka ustawa dotycząca prawa własności mieszkań uwzględniła, że członkowie wspólnoty mieszkaniowej stanowią związek o ścisłych relacjach. Zatem istnienie tych relacji między nimi, tłumaczy potrzebę zważania na prawa i wolności drugiej osoby. Pozwany wykracza przeciw § 14 WEG, czyli przykazanie zważania na prawa i wolności drugiej osoby („Rücksichtnahmegebot”) przez rozsypywanie karmy dla ptaków, stawianie pojemników na wodę oraz pojemników umożliwiających budowę gniazd i wylęgarni. W ten sposób wabi ptaki o liczbie niedającej się skontrolować. Z ogólnego doświadczenia życiowego wynika, że nie tylko grozi niebezpieczeństwo zwiększonego zabrudzenia dóbr wspólnych oraz dóbr poszczególnych mieszkańców, ale także niebezpieczeństwo zagrożenia zdrowia poprzez pasożyty jak kleszcze i pchły gołębie lub odchody gołębie. Wiadomo, że opisane zagrożenie może mieć miejsce, więc jego stwierdzenie nie wymaga podania dowodu.
Zagrożenie przełożonemu słowami „zadźgam cię“ przyczyną natychmiastowego zwolnienia
Być może zachowanie Państwa przełożonego zirytowało kiedyś Państwa, jak to często bywa w relacjach międzyludzkich. Każdego dnia spotykają nas nieprzewidywane wydarzenia, które zwiększają poziom stresu, co z kolei powoduje, że puszczają nam nerwy i ulegamy irytacji, jednak pomysł, żeby kierować groźby pod adresem swojego szefa, niewielu wpadłby do głowy.
Stanowisko w takiej właśnie sprawie musiał zając w swoim wyroku z 15.08.2016 sygn. akt 7 Ca 415/15 sąd pracy w Düsseldorfie. U podstaw orzeczenia leżał zarzut pracodawcy względem jego pracownika. Konkretnie, oskarżył on swojego pracownika, że ten podczas rozmowy telefonicznej zagroził mu, kierując do niego słowa „zadźgam cię”. Pracodawca natychmiast wypowiedział pracownikowi umowę o pracę, bez zachowania okresu wypowiedzenia. Pracownik odwołał się od decyzji pracodawcy o wypowiedzeniu i wniósł pozew do sądu pracy w Düsseldorfie. Jak twierdził pracodawca, pracownika zdradził podczas rozmowy charakterystyczny głos, co miało umożliwić pozwanemu rozpoznanie dzwoniącego. Ponadto numer jego telefonu był znany jedynie małej grupie osób, w tym powodowi. Dochodzenie karne wykazało, że telefon został wykonany 19.12.2014, około godziny 20:50 z ulicznej budki telefonicznej. Niniejsza budka znajdowała się w odległości 3,5 km od miejsca zamieszkania powoda. Pracownik utrzymywał, że nie mógł wykonać tego telefonu, gdyż w tamtym momencie przebywał w domu, co potwierdzić zobowiązali się jego była żona oraz sąsiad. Po przeprowadzeniu dowodu z przesłuchań świadków, w którym wystąpił nie tylko były przełożony powoda, ale również wspomniana była żona i sąsiad, sąd doszedł do przekonania, że powód wykonał zarzucany mu telefon i groził pracodawcy. Jak stwierdzono w orzeczeniu sądu pracy w Düsseldorfie, poprzez wykonanie telefonu pracownik dopuścił się poważnego naruszenia umownych obowiązków pracowniczych. Sąd uznał za bezpodstawne odwołanie się powoda, z uwagi na stosowanie przez niego poważnych i długotrwałych gróźb względem przełożonego, co uwzględniając wszystkie okoliczności powoduje w opinii sądu bezpodstawność jego wniosku. Natychmiastowe zwolnienie, bez okresu wypowiedzenia było w związku z tym ważne.
Niezależnie od braków w moralności pracownika, w powyższym przypadku po raz kolejny widzimy, że gniew nie jest dobrym doradcą. Więc kiedy następny raz zachowanie przełożonego nas zirytuje, proszę wziąć głęboki wdech i poszukać okazji do prywatnej rozmowy, żeby skutecznie rozwiązać potencjalny problem. Możecie również wspólnie odwiedzić nadchodzący Oktoberfest i wyjaśnić powody napiętej atmosfery – jest to zdecydowanie lepszy i grzeczniejszy sposób, niż ten wybrany przez pracownika w niniejszym przypadku. Lepiej jednak uważać, żeby „przypadkiem” nie wylać piwa na przełożonego podczas rozmowy.
Wszystko złoto co się świeci – kosztowności w pracy, kiedy pracodawca ponosi odpowiedzialność za kradzież?
Wyrok Krajowego Sądu Pracy w Hamm z 21.01.2016 sygn. akt 18 Sa 1409/15
Wszyscy na co dzień nosimy przy lub na sobie kosztowności. Niezależnie czy mają one wartość sentymentalną, czy również obiektywną, ponosimy ewentualną odpowiedzialność za ich uszkodzenie, zgubienie lub kradzież. Tak jest przynajmniej w większości przypadków. Często nie tylko my dostrzegamy wartość noszonych przez nas kosztowności, ale również inni ludzie z zazdrością zerkają w ich kierunku, w szczególności złodzieje. Ale co zrobić jeżeli miejsce, w którym nas okradziono to nasza praca?
Z taką sytuacją musiał zmierzyć się pewien pracownik szpitala. Przyniósł on do swojego miejsca pracy biżuterię i zegarki o łącznej wartości ok. 20.000,00 EUR, gdyż chciał po pracy zdeponować je w bankowym sejfie. W ciągu zabieganego dnia w pracy zupełnie zapomniał o swoim planie. Kilka dni później odkrył, że jego zazwyczaj zamknięte na klucz drzwi do biura były otwarte, a szafka pod biurkiem do której schował kosztowności została uszkodzona.
Pracodawczyni jest winna!
W związku z kradzieżą kosztowności pracownik stwierdził, że winę za zajście ponosi jego pracodawczyni. Otwarcie drzwi do gabinetu było możliwe jedynie z użyciem klucza generalnego, dostępnego pracownikom. Pracownica nosiła klucz w kieszeni kitla, skąd został on skradziony i użyty do kradzieży kosztowności z szafki. Zarzuciła pracodawczyni, że poprzez swoje lekkomyślne zarządzanie, brak środków zabezpieczających i wytycznych gdzie należy przechowywać klucz główny umożliwiła złodziejowi kradzież. Podążając tym tokiem myślenia pracownica złożyła pozew przeciwko swojej pracodawczyni o wypłatę odszkodowania.
Sąd pracy w Herne wyrokiem z 21.01.2016 (5 Ca 965/15) oddalił powództwo. Instancja odwoławcza, Krajowy Sąd Pracy w Hamm po rozpatrzeniu sprawy zauważył w orzeczeniu, że odpowiedzialność odszkodowawcza pracodawcy względem pracownika w jego zakładzie pracy, co do zasady może powstać wyłącznie, gdy rzeczy których ona dotyczy pracownik musi mieć ze sobą w pracy w związku z wykonywanymi przez siebie obowiązkami. Jedynie odnośnie takich rzeczy pracodawca zobowiązany jest podjąć kroki w celu ochrony prywatnych przedmiotów pracownika przed ich utratą lub uszkodzeniem. Odnośnie tego drugiego, za utratę rzeczy niemającej konkretnego związku z wykonywaniem obowiązków służbowych, o której istnieniu pracodawca mógł nawet nie wiedzieć nie można mu przypisać odpowiedzialności odszkodowawczej. Zwłaszcza, że oznaczałoby to wystawienie go na niemożliwe do przewidzenia i niewspółmierne ryzyko wypłacania odszkodowań. Izba sądu oparła wyrok na orzeczeniach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, doktryna już wtedy w taki sposób rozróżniała kosztowności przynoszone przez pracownika do pracy. Odwołanie powoda zostało oddalone na rozprawie.
„Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem” pisał wybitny filozof Immanuel Kant, ktoś mógłby uzupełnić zdanie filozofa „zwłaszcza w stosunku do kosztowności”. W szczególności należy samodzielnie chronić posiadane kosztowności, przechowując je w nieodpowiednio bezpiecznym miejscu oraz organizować czas tak, żeby mieć je na oku, jeśli pozostawimy je w nowym miejscu. Inni nie zawsze są winni naszego nieszczęścia!
Prawo do miejsca pracy wolnego od dymu?
Wyrok Federalnego Sądu Pracy z 10.05.2016 sygn. akt 9 AZR 347/15
To, że dym z papierosów szkodzi zdrowiu, niezależnie od tego czy palimy czynnie czy biernie, chyba wszystkim jest wiadome. Jeżeli ktoś dba o swoje zdrowie powinien nie tylko zrezygnować papierosów ale również unikać towarzystwa palaczy. Co jednak zrobić, jeżeli ktoś z uwagi na swój zawód jest na stałe zmuszony do wdychania dymu z papierosów w pracy?
Z takim pytaniem musiał zmierzyć się Federalny Sąd Pracy. Pracownikowi pewnego kasyna pracodawca przydzielił dwa razy w tygodniu zmianę do pracy w sali dla palących. Pracownik zaprotestował i poprosił o to, by mógł pracować w sali dla niepalących z uwagi na stan swojego zdrowia.
Obowiązek ochrony pracowników
Zgodnie z § 5 ust. 5 zdanie 1 ArbStättV (niemieckie rozporządzenie w sprawie miejsc pracy) pracodawca powinien podejmować niezbędne środki w celu zapewnienia pracownikom ochrony od szkodliwego wpływu dymu tytoniowego. Rozporządzenie wskazuje dalej, że szkodliwe jest również pasywne palenie papierosów. Zgodnie z § 5 ust. 2 ArbStättV w miejscach pracy, które są dostępne publicznie, przez pracodawcę podejmowane są środki tylko w takim zakresie, w jakim pozwala na to charakter i rodzaj pracy. Wnosząc pozew pracownik podnosił, że ma on prawo do wolnego od dymu tytoniowego miejsca pracy. W jego opinii obowiązek opieki pracodawcy wynikał z § 618 BGB, § 5 ArbStättV oraz niemieckiej ustawy o prowadzeniu działalności gospodarczej.
Wyrok Federalnego Sądu Pracy
Pozew pracownika okazał się bezskuteczny. Zasadniczo, miał on na podstawie § 5 ust. 5 zdanie 1 ArbStättV roszczenie względem pracodawcy o wolne od dymu stanowisko pracy. Jednakże na podstawie § 2 ust. 5 Nr. 5 HessNRSG (regulacja w Hesji mająca na celu ograniczenie palenia) pracodawca w swoim kasynie otworzył salę dla palaczy. W takim wypadku środki powinny być podejmowane tylko w takim zakresie, w jakim charakter i rodzaj pracy tego wymagają. Na podstawie § 5 ust. 2 ArbStättV pracodawca jest zobowiązany zminimalizować negatywny wpływ pracy w warunkach zagrażających zdrowiu. Ten obowiązek został w tym przypadku spełniony przez pracodawcę w wystarczającym stopniu, gdyż ograniczył on pracę pracownika w sali dla palących do dwóch razy w tygodniu.
Kupno nieruchomości w Polsce przez obywateli UE bez dodatkowych ograniczeń
1 maja 2016 roku minęło 12 lat od dnia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, od tego dnia, nie ma już dodatkowych ograniczeń względem unijnych obywateli, którzy chcieliby nabyć nieruchomość w Polsce. Ograniczenia pozostały w mocy względem pozostałych cudzoziemców.
Nabywanie nieruchomości przez cudzoziemców uregulowane jest w Polsce ustawą z dnia 24 marca 1920 roku o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Ustawa, choć ma prawie sto lat nadal obowiązuje. Cudzoziemcem na gruncie ustawy są osoby fizyczne, prawne oraz spółki bez osobowości prawnej, podstawowym kryterium jest obywatelstwo lub siedziba. Cudzoziemcy co do zasady, w celu nabycia nieruchomości w Polsce muszą uzyskać zezwolenie od Ministra Spraw Wewnętrznych, które wydawane jest na złożony w ministerstwie wniosek. Nie ma urzędowego wzoru takiego wniosku, więc należy zapoznać się z polskim prawem administracyjnym, zwłaszcza, że wraz z wnioskiem o nabycie przez cudzoziemca nieruchomości, udziałów, akcji należy wnieść opłatę skarbową w wys. 1.570 zł. Takie ograniczenia nie dotyczą jednak obywateli państw członkowskich UE, którzy mogą obecnie bez zezwoleń nabywać nieruchomości. Należy jednak zaznaczyć, że w Polsce obowiązują nowe przepisy dotyczące gruntów rolnych i lasów, które w świetle obecnego ustawodawstwa nabywać mogą jedynie rolnicy zamieszkujący w danej gminie. Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw uchwalona 14 kwietnia 2016 r., weszła w życie 30 kwietnia 2016 r. Nieprzypadkowo polski ustawodawca wybrał tę datę, jego celem była ochrona rodzinnych gruntów rolnych przez unijnymi inwestorami. Jednakże konsekwencje zmian dla osób posiadających gospodarstwa rolne w Polsce są znacznie bardziej restrykcyjne i dotykają również polskich obywateli, więcej na ten temat pisaliśmy w artykule z 02.08.2016.
Polska jest krajem coraz bardziej atrakcyjnym dla zagranicznych inwestorów. Również prywatna inwestycja oszczędności może być bardzo korzystną lokatą. Polscy obywatele pracujący w Niemczech często decydują się na kupno mieszkania, domu lub gruntu w kraju pochodzenia. Dzieje się tak głównie z uwagi na niższą cenę takiej inwestycji. Nieruchomości są stosunkowo pewną lokatą pieniędzy, w związku z tym również dla Niemców, czy innych obywateli UE zakupienie domu w Polsce może być bardzo opłacalne. Zwłaszcza teraz, gdy nie są wymagane żadne dodatkowe zezwolenia.
Wymierzenie policzka pracownikowi – kierownik musi wypłacić 800 € tytułem zadośćuczynienia
Wyrok Krajowego Sądu Pracy w Kolonii z 27.10.2008, sygn. akt 5 Sa 827/08
„Wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami” stwierdził pruski teoretyk wojny Carl von Clausewitz. Również wymierzenie policzka może być rozpoczęciem prawnopolitycznej walki, jeśli tak jak w niniejszej sprawie werbalne wyrażanie swojego stanowiska przez kierownika okaże się niewystarczająca aby doprowadzić pracowników do porządku.
Stosując się do dawnych społecznych obyczajów przyjęło się najpierw wymierzyć przeciwnikowi policzek a później wyzwać go na pojedynek – w pewnym sensie stało się tak w poniższym przypadku. Poszkodowany pracownik kontynuował rozpoczętą przez przełożonego waśń przed sądem pracy. Wszystko rozpoczęło się od ustnego sporu. Zatrudniony w siłach bezpieczeństwa pracownik (dalej jako powód) i kierownik (dalej jako pozwany) pokłócili się o to, czy pozwany miał kompetencje do wydawania poleceń służbowych. Walkę słowną przypieczętował policzek wymierzony przez pozwanego powodowi. Podczas postępowania nie zostały jednak rozwiane wątpliwości co do tego, czy pozwany wymierzył policzek ręką, czy tak jak wskazywał powód ukrytym pod opatrunkiem łańcuchem. Kolejnym punktem spornym stały się obrażenia powoda. Twierdził między innymi, że doznał w wyniku zdarzenia urazu czaszki, stłuczeń, krwiaków oraz obrzęku warg, czego nie był jednakże w stanie udowodnić przed sądem. W tym przypadku sąd rozstrzygnął na korzyść pozwanego, gdyż uznał, że uderzenie w twarz nastąpiło bez użycia narzędzi, a jedynie płaską ręką. Sąd stwierdził jednak, że spoliczkowanie otwartą dłonią powoda w niniejszej sprawie stanowiło atak. Sąd odrzucił również wniosek pozwanego, że jego zachowanie było samoobroną względem powoda, gdyż ten sprowokował uderzenie poprzez złapanie go za klapę marynarki i przytrzymanie w miejscu. Sędzia stwierdził, że w żadnym wypadku spoliczkowanie pracownika nie było adekwatną obroną. Oceniając ból i cierpienie, sąd wskazał na podwójną funkcję zadośćuczynienia. Z jednej strony jako środek zadośćuczynienia za poniesiony przez powoda ból, a z drugiej strony jako środek satysfakcji. Ponadto sędzia skrytykował zachowanie strony pozwanej. Jako kierownik powinien dawać dobry przykład pracownikom. W tym nie powinien on sprawiać wrażenia osoby, która chciałaby konflikty z pracownikami rozwiązywać przy użyciu siły fizycznej. Co więcej dla pracownika zachowanie pracodawcy w taki właśnie sposób było zbyt poniżające aby uznać je za mieszczące się w ramach jego zwierzchnictwa.
Uleganie prymitywnym instynktom może, jak w niniejszej sprawie, doprowadzić do niemiłych sytuacji nie tylko zresztą w środowisku pracy, ale również w życiu prywatnym, a nawet na scenie politycznej. By pozostać spokojnym i opanowanym w każdej sytuacji poleca się uprawiać dużo sportu. Jeśli mimo wszystko mamy ochotę wymierzyć komuś policzek lepiej jednak tego nie robić, a zamiast tego poklaskać w rytm flamenco lub zatańczyć bawarski taniec kaczuszki.
-Kindergeld w przypadku rozwodu
Kto ma złożyć wniosek, jeśli dziecko mieszka z drugim rodzicem w innym państwie UE?
W związku z orzeczeniem Trybunału Finansowego w Niemczech z dnia 04.02.2016, sygn. akt III R 17/13, o którym artykuł opublikowaliśmy 17 czerwca 2016 roku, pojawiły się kontrowersje dotyczące przyznawania Kindergeld obcokrajowcom. Zgodnie ze stanowiskiem Trybunału prawo do Kindergeld ma w pierwszej kolejności ten rodzic, u którego faktycznie zamieszkuje wspólne dziecko.
Jeżeli ktoś z Państwa pracuje w Niemczech i jest już po rozwodzie, a były małżonek wraz z dzieckiem zamieszkują w Polsce (lub w innym kraju UE) to Familienkasse odmówi Państwu wypłaty Kindergeld. Obecnie rodzic mieszkający z dziećmi, na podstawie fikcji zamieszkania, nawet jeśli nigdy nie pracował w Niemczech, ma prawo do odbierania tego świadczenia i to on musi złożyć wniosek o Kindergeld w niemieckim urzędzie. Uzyskanie Kindergeld, kiedy rodzic na stałe zamieszkuje poza terytorium Niemiec jest znacznym utrudnieniem. Uprawniony będzie musiał podjąć się wypełnienia odpowiednich formularzy oraz złożenia ich we właściwej Familienkasse w Niemczech. Konieczne może być uzbrojenie się w cierpliwość oraz zapoznanie się z przepisami niemieckiego prawa podatkowego. Warto jednak podjąć próbę uzyskania wypłacanego co miesiąc Kindergeld, jak również zaległości, jeśli uprawnienie powstało wcześniej niż składamy wniosek. Niemieckie świadczenie na pierwsze dziecko opiewa w 2016 roku na 190 EUR miesięcznie.
Ponadto pojawia się problem alimentów płaconych przez rodzica pracującego w Niemczech, który „wypracowuje” Kindergeld dla swoich dzieci. Sam fakt, że w świetle nowego orzecznictwa nie może odbierać świadczenia nie zmienia tego, iż uzyskiwanie tych pieniędzy jest połączone z płaconymi przez niego, a nie przez drugiego rodzica podatkami. W Niemczech, z uwagi na proporcjonalność, połowa Kindergeld odejmowana jest od roszczenia alimentacyjnego na dziecko.
Czas to pieniądz, upomnienie za 13-minutowe spóźnienie
Czas to pieniądz a punktualność to cnota. Kto nie zwraca uwagi na punktualność w konsekwencji może spodziewać się mniejszej ilości pieniędzy na koncie, a nawet, że zmęczony pracodawca przestanie tolerować spóźnialstwo, upomni pracownika i w końcu wypowie mu stosunek pracy.
Podobnie miało stać się w poniższym przypadku, w którym pewna pracownica przyszła do pracy o 13 minut za późno. Pracodawca był bardzo wzburzony i pomimo, że zdarzyło się to po raz pierwszy udzielił jej pisemnego upomnienia i natychmiast umieścił je w aktach osobistych pracownicy. Sąd pracy w Lipsku rozstrzygnął na korzyść pracownicy, gdy ta złożyła pozew przeciwko pracodawcy. W wyroku z dnia 23.07.2015, sygn. akt 8 Ca 532/15 sąd stwierdził, że zachowanie pracodawcy nie odpowiadało zasadzie proporcjonalności. Przesłanką udzielenia pracownikowi upomnienia jest obiektywne naruszenie obowiązków pracowniczych. Spóźnianie się do pracy jest co prawda takim naruszeniem obowiązków, jednakże upomnienie w tym przypadku było nieproporcjonalne do czynu. Spóźnienie jest niewłaściwym postępowaniem, które zasługuje na zwrócenie uwagi przez pracodawcę, nie powinno się jednak łączyć z wpisaniem upomnienia do osobistych akt pracownika. Sąd stwierdził, że upomnienie w formie ustnej, bez wpisywania go na stałe do akt pracowniczych spełniałoby swoją funkcję w niniejszym wypadku. Pracodawca był zobowiązany usunąć nieproporcjonalne upomnienie z akt pracownicy. Pozwalając sobie na krótką dygresję dotyczącą prawa pracy, wynika z tego, że pracodawca upominając pracownika za spóźnienie, został sam oskarżony o naruszenie obowiązków. W upomnieniu pracowniczym pracodawca musi wykazać niepożądane zachowanie pracownika i je udokumentować, oraz dać wskazówki, czego oczekuje w przyszłości. Ponadto musi on wskazać jakie są konsekwencje naruszania obowiązków w przyszłości. Upomnienie jest zazwyczaj ostrzeżeniem, które powinno tylko wyjątkowo prowadzić do zwolnienia, z uwagi na ciężką niesubordynację pracownika. Udzielanie upomnień pracownikom nie może prowadzić do samowoli pracodawców, którzy są związani zasadą proporcjonalności. Wnioskując z przeciwieństwa oznacza to, że drobne naruszenia pracownicze nie mogą być karane upomnieniem, dopóki nie jest to proporcjonalne.
„Punktualność jest złodziejem czasu“ pisał Oscar Wilde, w przypadku pracowników jest to skradziony czas wolny, a pracodawców czas pracy pracownika. Nie powinniśmy jednak stosować się do powyższego cytatu, ale raczej przyznać rację złotej myśli króla Ludwika XVIII, iż „punktualność jest grzecznością królów”.
Uprowadzenie dziecka jest karalne!
Prawomocny wyrok Sadu Rejonowego w Monachium z 07.12.2015:
‚‚Tylko dawka czyni truciznę‘‘ wiedzieli już o tym wielcy alchemicy. W żadnej dziedzinie życia zbyt duża dawka, niezależnie czy złości, czy troski nie wychodzi na zdrowie. Zbyt duża dawka troski może być natomiast karalna!
Oto co przydarzyło się pewnej matce, która nie znała przytoczonego cytatu uczonego lekarza Paraceusza. Przez kilka lat uniemożliwiała ona ojcu ich 7-letniego dziecka utrzymywanie kontaktów z dzieckiem. Swoje zachowanie usprawiedliwiała tym, że niemieckie prawo i sądy w sposób niewystarczający chronią kobiety i dzieci. Ponadto chciała doprowadzić do tego, żeby jej syn w celu usunięcia tej niedogodności rozpoczął studia prawnicze i został sędzią.
Obawy kochającej matki
Matka dziecka uniemożliwiała od listopada 2012 roku kontakt ojca z dzieckiem poprzez podawanie mu, poprzez prawnika nieprawdziwych informacji o miejscu pobytu dziecka. W rzeczywistości jeszcze w lutym 2013 przebywała z dzieckiem w Niemczech, w późniejszym okresie wyjechała do Kanady, o czym ojciec dowiedział się wiosną. W Kanadzie mieszkała w Vancouver, w bliżej nieznanym miejscu. Kiedy w 2015 roku wracała do Niemiec została zatrzymana. Nakaz aresztowania został warunkowo unieważniony następnego dnia. Kobieta przyznała się do zarzucanego jej czynu, tłumacząc swoje zachowanie przed sądem powołała się na fakt, że ona i podobne jej matki z dziećmi są ofiarami złych przepisów w Niemczech oraz braku reakcji sądów. Jej syn rozpocznie studia prawnicze w Heilderbergu i zostanie sędzią, co pozwoli mu wpłynąć na rozwiązanie złego stanu rzeczy. Matka dziecka wskazała, że jej intencją nie było ukrywanie dziecka przed ojcem. Zachowanie jej byłego męża wpływało natomiast negatywnie na jej stan psychiczny, co narażało ją na ogromny stres i z tego powodu chciała utrzymywać kontakt z ojcem dziecka przez osoby trzecie. Państwa zdaniem, czy ojciec dziecka, przez swoje zachowanie i niepodjęcie żadnych kroków, aby skontaktować się z dzieckiem był winny tego, że matka zabrała dziecko nie tylko od niego ale również z Niemiec? Ojciec wyraził co prawda zgodę na wyjazd swojej byłej żony, jednakże powinien był mu zostać umożliwiony kontakt z dzieckiem. Tak się niestety nie stało.
Wyrok przeciwko matce
Sąd Rejonowy w Monachium skazał 46-letnią matkę dziecka na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu za uprowadzenie małoletniego dziecka. Przy ustalaniu wysokości kary sąd kierował się przede wszystkim okresem, na jaki pozbawiono dziecko kontaktu z ojcem. Sąd uznał, że w niniejszej sprawie kara pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres jednego roku odpowiada winie i ciężarowi popełnionego czynu. Kara pozbawienia wolności jest w tym wypadku wykonywana w zawieszeniu. Wprawdzie pozwana odczuwała brak stabilności swojej sytuacji ekonomicznej jak i emocjonalnej, jednak sąd ze względu na osobowość oskarżonej uważa, że nie popełniła żadnych dalszych przestępstw.
Konsekwencje zdrowotne dla dziecka
Scenariusz opisany powyżej powtarza się każdego dnia nie tylko w Niemczech, ale i w innych miejscach na świecie. Pomimo, że tak jak w niniejszym przypadku początkowo ustawodawca przywołuje rodzica do porządku i stara się regulować kontakty z dzieckiem, to rodzic ten może doprowadzić do przerwania kontaktów drugiego rodzica z dzieckiem, co może spowodować długotrwałą chorobę, trwającą jeszcze w dorosłości. Zależność tę zbadały lekarz dentysta Ann Prinz i lekarz internista, profesor Ursula Gresser. Zgodnie z wynikiem ich badań pozbawienie dziecka kontaktu z drugim, biologicznym rodzicem może spowodować traumę, która w okresie dorosłości może przekształcić się w trwającą całe życie depresję lub inne psychiczne i fizyczne schorzenia. Zarówno chłopcy jak i dziewczynki są narażeni na takie konsekwencje zdrowotne. Zatem zgodnie z wynikami badań naukowych, aby ochronić dzieci przed zdrowotnymi komplikacjami, należy ograniczyć zrywanie kontaktów z biologicznymi rodzicami. Badania najczęściej wskazują, że bez znaczenia jest jaka była przyczyna zerwania kontaktów dziecka z rodzicem biologicznym. Pozbawienie kontaktu ma ujemne konsekwencje dla dziecka i powoduje traumę, niezależnie od zewnętrznej sytuacji.
Wracając do wspomnianego cytatu Paraceusza i odnosząc go do opisanej powyżej nadopiekuńczej matki i wyników badań naukowych nad konsekwencjami zachowań rodziców, należy wskazać, że niezależnie od okoliczności – zachowania i wysiłki rodziców powinny zawsze koncentrować się na dobru dziecka. Rodzice powinni mieć na uwadze szczęście dziecka również wtedy, kiedy cierpi na tym ich ego. Trzeba uważać, żeby dobre intencje oraz nadopiekuńczość nie przekształciły się w truciznę, której skutki nasze dziecko będzie musiało leczyć całe życie.
(źródło: Prinz/Gresser, Folgen des Kontaktabbruchs NZFam 21/2015)
Wstrząs psychiczny podczas czytania pisma
Czy kiedykolwiek przeczytanie dokumentu doprowadziło Państwa do stanu, w którym konieczna była wizyta w szpitalu psychiatrycznym? Pewien urzędnik po zapoznaniu się z własnymi aktami osobowymi wymagał interwencji psychiatrycznej, co więcej żądał, żeby zostało to zakwalifikowane jako wypadek przy pracy.
Trzeba przyznać, że niejedno pismo, które czytamy doprowadza nas na skraj szaleństwa i sprawia, że włosy na głowie się jeżą. Jednakże wizyta w szpitalu psychiatrycznym po przeczytaniu pisma w czasie wykonywania obowiązków służbowych i deklaracja, że jest się ofiarą wypadku przy pracy z tego powodu, wydaje się być przesadą. Wspomniany urzędnik po otrzymaniu informacji o istnieniu dotyczącego go pisma i jego przeczytaniu tak właśnie stwierdził. Wstrząśnięty, poddał się leczeniu psychiatrycznemu i zdiagnozowano u niego zespół stresu pourazowego. Kontrowersyjne pismo było skierowane do jego przełożonego. Zawierało ono ocenę urzędników, zatrudnionych na stanowiskach, do których nie mieli odpowiedniego wykształcenia, których obecność nie wpływała pozytywnie na morale pozostałych pracowników i w związku z tym dopiero poprzez dobre wykonywanie obowiązków służbowych i po upływie odpowiednich okresów czasu mogły dostać awans. Urzędnik był jednym z opisywanych w piśmie pracowników. Stwierdził, że wstrząs spowodowany u niego przeczytaniem pisma był wypadkiem przy pracy i na tej podstawie wniósł on powództwo do Sądu Administracyjnego w Aachen, który miał sprawdzić, czy był to wypadek przy pracy, czy nie. Sąd Administracyjny w wyroku z 11.12.2014 sygn. akt Az.1 K 1161/13 wyraził swoje współczucie, jednakże wniosek oddalił. Zgodnie z opinią sędziego pismo nie zawierało żadnych obraźliwych treści. Z tego powodu pismo nie mogło wywołać choroby psychicznej u urzędnika, zwłaszcza, że został on uprzednio poinformowany o istnieniu i o treści tego pisma. Doświadczenie wstrząsu, w trakcie zapoznawania się z treścią pisma było w tej sprawie wykluczone z powodu wcześniejszego ostrzeżenia o treści tego pisma.
Niejedno pismo wywołuje u nas zimny pot emocji i dreszcze, niemalże jakby pisał je sam Stephen King. Zawyżone faktury, zwolnienia, upomnienia to tylko niektóre z wielu pism wywołujące powyższe objawy. Niewielu z nas wymagałoby jednak pomocy psychiatrycznej, kiedy podczas czytania pisma zbiera się nam na mdłości. Najlepszą drogą byłoby więc znalezienie sobie skutecznego sposobu na nadmierny stres związany m.in. z nieprzyjemnymi listami – może Joga? Może inny sport…
Bezterminowe wypowiedzenie umowy o pracę: porównanie sytuacji w zakładzie pracy z reżimem nazistowskim
Czytając powieść Georga Orwella „1984” poznajemy dramat ustroju totalitarnego, z którym walczy Winston Smith. Bohater stara się za wszelką cenę oszukać znajdujący się na każdym zakamarku monitoring kontrolujący obywateli. W końcu jednak, po długiej i wyczerpującej walce, Winston zostaje „uleczony” ze swych idei i wyznaje miłość Wielkiemu Bratu.
Pewien członek rady zakładowej poczuł się jak bohater powieści Orwella i skrytykował planowane przez pracodawcę kontrole nadzorcze, które porównał do środków stosowanych 70 lat temu w nazistowskich Niemczech. Pracodawca poczuł się urażony tym porównaniem i uznał, że tego typu stwierdzenie, zestawiające sytuację firmy z reżimem nazistowskim stanowi wystarczającą podstawę do bezterminowego wypowiedzenia stosunku pracy. Jednakże cofnijmy się do początku tej sytuacji, co w zasadzie się stało? Nasz dzielny bohater-członek rady nadzorczej z determinacją godną Don Kichota chciał walczyć przeciwko planowanym kontrolom nadzorczym w zakładzie pracy i zapobiec przyjęciu tych środków. W tym celu, spisał wszystkie swoje refleksje na temat zmian w zakładzie i drogą elektroniczną rozesłał do dyrektorów i członków zarządu firmy Email zawierający poniższe stanowisko:
„… jak dowiedziałem się od moich współpracowników planowane jest wprowadzenie cotygodniowej kontroli nadzorczej pracy pracowników opieki, przy użyciu sprzętu technicznego. Celem kontroli ma być ustalenie, ile czasu mija do momentu, w którym dany pracownik zareaguje na dźwięk dzwonka telefonu. Konieczne jest pilne podjęcie działań przez radę zakładową w celu przyjęcia tymczasowego rozporządzenia w sprawie tej jednostronnej i samowolnej czynności pracodawcy. Inwigilację reżimu totalitarnego zostawiliśmy za sobą 70 lat temu, chociaż w tym przypadku jej skala jest mniejsza, to nadzór nad pracownikami może z czasem wymknąć się spod kontroli…”
Pracodawca naszego „rycerza“ okazał swoje niezadowolenie z jego postawy i chciał natychmiast wypowiedzieć mu stosunek pracy. Podstawą wypowiedzenia była treść Emaila, w którym porównano stosunki w zakładzie pracy z reżimem nazistowskim, co było ciężką obrazą. Dane osobowe pracowników, którzy odbierali domofon nie były rejestrowane. Zapisywano jedynie na serwerze, ile czasu mija pomiędzy pierwszym dźwiękiem dzwonka a odebraniem domofonu przez pracownika opieki. To rozwiązanie było w opinii pracodawcy konieczne, z uwagi na skargi mieszkańców. Rada zakładowa podważyła argumentację pracodawcy i odmówiła zgody na zwolnienie pracownika. Pracodawca zażądał od sądu zmiany postanowienia rady zakładowej. Jednakże sąd pracy w Dusseldorfie w wyroku z 04.03.2016, sygn. akt Az. 10 Ta BV 102/15 przychylił się do opinii członków rady zakładowej. W opinii sądu w niniejszej sprawie nie zostały spełnione przesłanki do bezterminowego wypowiedzenia. Prawdą jest, jak stwierdził sędzia w wyroku, że porównanie sytuacji w zakładzie pracy z reżimem nazistowskim mogłoby być powodem bezterminowego wypowiedzenia umowy o pracę. Jednakże to stwierdzenie nie pojawia się w Emailu wysłanym przez członka rady zakładowej. Członek rady jedynie ostrzegał w nim, do czego dalsze postępowanie pracodawcy może doprowadzić w obecnej sytuacji, nawiązał więc co najwyżej do Republiki Weimarskiej. Pracownik był zaniepokojony nowymi rozwiązaniami, które należy obserwować, gdyż „nadzór nad pracownikami może z czasem wymknąć się spod kontroli”. Takie stwierdzenie jest chronione prawem do wolności słowa. Pozostałe zarzuty członka rady zakładu, m. in. braki kadrowe podczas zmian dziennych oraz nocnych, stanowią sądy wartościujące, którymi w ramach swoich funkcji – członka rady zakładu oraz członka rady nadzorczej miał prawo się posługiwać.
Historia naszego bohatera zakończyła się szczęśliwie. Nie podzielił on tragicznych losów Winstona Smitha ani Don Kichota, którym pomimo najlepszych starań nie było dane poznać smaku szczęśliwego zakończenia. Jak pokazuje przypadek naszego bohatera, czasami warto, na przekór wszystkim przeciwnościom, wyrazić swoją opinię.
Pogorszenie stanu zdrowia wywołane pyłem z tonera – wypadek przy pracy?
W środowisku pracy często czają się niebezpieczeństwa, za które słono płacimy naszym zdrowiem, a w niektórych przypadkach również życiem. Pracownicy straży pożarnej i policji należą do osób najbardziej narażonych na niebezpieczeństwo. Naczelny Sąd Administracyjny kraju związkowego Nordrhein-Westfalen w swoim postanowieniu z 08.07.2016 sygnatura akt Az 3 A 964/15 ustalał, czy urzędnik, którego stan zdrowia pogorszył się wskutek używania tonera do pism uległ wypadkowi w czasie wykonywania pracy.
Oto, co miało miejsce w niniejszej sprawie: urzędnik skarbowy stwierdził, że pył wydobywający się z tonera drukarki laserowej spowodował u niego kontaktowe zapalenie skóry. Ponadto stwierdził on, że pył z tonera znajduje się nie tylko w powietrzu wewnątrz pomieszczeń urzędu, ale także na dokumentach, które służyły mu do pracy. Naczelna Dyrekcja Urzędów Skarbowych (Oberfinanzdirektion) odmówiła pracownikowi uznania powyższej choroby za wypadek przy pracy. Urzędnik bezskutecznie zaskarżył tę decyzję w Sądzie Administracyjnym w Münster (sygnatura akt Az.4 K 3510/13). Postanowieniem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 08.07.2016 wniosek urzędnika o rozpatrzenie sprawy w drugiej instancji został odrzucony (Az 3 A 964/15). Zdaniem Sędziego wymagane jest nie tylko istnienie ryzyka choroby, ale również, aby to ryzyko wynikało ze szczególnego narażenia na niebezpieczeństwo przy pracy. W wyroku wskazano, że w danym stanie faktycznym odrzuca się zajście wypadku przy pracy w rozumieniu § 31 Abs. 3 W wyroku wskazano, że w danym stanie faktycznym odrzuca się zajście wypadku przy pracy w rozumieniu § 31 Abs. 3 LBeamtVG NRW a. F. Ilość pyłu z tonera znajdującego się w pomieszczeniach Urzędu, zależy wyłącznie od sposobu przeprowadzania codziennych czynności w miejscu pracy, a nie od szczególnych uwarunkowań pomieszczeń służbowych. Nie może zostać przyjęty argument skarżącego, że kontaktowe zapalenie skóry spowodowane u niego przeprowadzaniem codziennych czynności w miejscu pracy, mianowicie pracą z dokumentami pokrytymi pyłem z tonera było wypadkiem w miejscu pracy. Wykonywanie spornych czynności przez urzędnika nie obejmowało szczególnego narażenia na niebezpieczeństwo, które jako takie doprowadziłoby do kontaktowego zapalenia skóry. Dolnosaksoński sąd odwołał się do badań przeprowadzonych przez Federalny Instytut Oceny Ryzyka Zagrożeń Spowodowanych przez Emisje Drukarek, z których wynika, że w grupie 10.000 osób narażonych na emisje zaledwie 1,1 stanowią podejrzane przypadki. O szczególnym narażeniu na niebezpieczeństwo nie może być mowy przy wykorzystywaniu w codziennej pracy biurowej urządzenia takiego jak drukarka laserowa.
„Wiele hałasu o nic“ – tym cytatem Szekspira można posumować dramat pokrytego pyłem wypadku przy pracy.
ZMIANY W OBROCIE NIERUCHOMOŚCIAMI ROLNYMI W POLSCE – znaczące ograniczenia dla osób posiadających gospodarstwa rolne w Polsce.
Ustawą o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw uchwaloną 14 kwietnia 2016 r., która weszła w życie 30 kwietnia 2016 r. uregulowano obrót nieruchomościami rolnymi w Polsce.
Szeroko komentowana w polskich mediach ustawa przewiduje, że zasadniczo nabywcami nieruchomości rolnych będą mogli być tylko rolnicy indywidualni. Indywidualny rolnik musi posiadać wykształcenie techniczne, być właścicielem innego gospodarstwa rolnego i zamieszkiwać daną gminę przez pewien czas. Co więcej po nabyciu nieruchomości rolnik musi osobiście prowadzić gospodarstwo oraz nie może go zbyć ani wydzierżawić przez okres 10 lat.Ustawa przewiduje wyjątki, mianowicie nabywanie nieruchomości rolnej przez osoby bliskie sprzedającemu, jednostki samorządu terytorialnego, Skarb Państwa oraz kościoły i związki wyznaniowe. Osoby bliskie są zdefiniowane w nowych przepisach i obejmują zstępnych, wstępnych, rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, małżonka, osoby przysposabiające i przysposobione. Ponadto w przypadku innych podmiotów istnieje możliwość wystąpienia o zgodę prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych.W związku z kontrowersyjną zmianą przepisów pojawia się już wiele trudnych do rozwiązania kazusów. Dobrym przykładem jest sytuacja byłych małżonków po rozwodzie. Zniesienie współwłasności gruntu rolnego musi zostać przeprowadzone przy uwzględnieniu przepisów stanowiących, że nabywcą może być tylko rolnik indywidualny lub osoba bliska, którą były małżonek oczywiście już nie jest. Uzyskanie zgody prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych wydaje się być jednym z możliwych, jednakże czasochłonnych rozwiązań tej sytuacji.W wypadku niepodporządkowania się nowym zasadom należy liczyć się z konsekwencjami. Powództwo o stwierdzenie nieważności umowy ma osoba posiadająca interes prawny oraz Agencja Nieruchomości Rolnej.
Nowe przepisy dotyczące obrotu nieruchomościami nie dotyczą nabywania ziemi w wyniku dziedziczenia, orzeczenia sądu lub organu egzekucyjnego. Ograniczeniom nie podlega obrót działkami rolnymi do 0,3 ha.
- KINDERGELD –
nowe orzeczenie Federalnego Trybunału Finansowego w Niemczech odmawia niezamężnym obcokrajowcom zasiłku rodzinnego na dziecko
wyrok Trybunału Finansowego w Niemczech z dnia 04.02.2016, sygnatura akt III R 17/13
Według nowego orzeczenia Federalnego Trybunału Finansowego w Niemczech prawo do Kindergeld ma w pierwszej kolejności ten rodzic, u którego faktycznie zamieszkuje wspólne dziecko. To ma obowiązywać również wtedy, jeśli rodzic, u którego mieszka dziecka po rozwodzie żyje w kraju Unii Europejskiej poza Republiką Federalną Niemiec. Tym wyrokiem Trybunał Finansowy oddalił pozew niemieckiego ojca ubiegającego się o przyznanie mu Kindergeld. Według orzeczenia sądu Kindergeld przysługuje się wyłącznie rodzicowi, w którego gospodarstwie domowym żyje dziecko. Przy czym nieistotnym jest, czy miejsce zamieszkania dziecka znajduje się w Niemczech.
Niemiecki ustawodawca uregulował w § 62 Ustawy o Opodatkowaniu Dochodowym (Einkommenssteuergesetz), że tylko ten rodzic ma prawo uzyskać „Kindergeld”, który zamieszkuje w Niemczech i odprowadza podatek dochodowy. W wypadku jak rodzice dziecka są rozwiedzeni i mieszkają w Niemczech prawo do zasiłku Kindergeld przypada na tego, w którym gospodarstwie domowym faktycznie zamieszkuje dziecko. W orzeczeniu z 04.02.2016 Federalny Trybunał Finansowy „Bundesfinanzgericht” rozszerza tą zasadę na Unię Europejską przyznając pierwszeństwo do Kindergeld rodzicowi mieszkającemu z dzieckiem w państwie członkowskim Unii tak jakby mieszkał w Niemczech z drugim rodzicem stwarzając fikcję, że cała rodzina traktowana jest jakby mieszkała w Niemczech. Tą fikcję Sąd opiera na regulacjach unijnych a mianowicie Art.60 Abs.1 S.2 VO Nr. 987/2009 jak i Art.67 i 68 VO Nr. 883/2004.
Pozew na wstępie wymienionego ojca - Niemca, który ubiegał się o „Kindergeld” na swojego z jego matką w Polsce zamieszkałego syna został przez Federalny Trybunał Finansowy w Niemczech oddalony z argumentacją, że matka syna i tylko ona może ubiegać się o zasiłek rodzinny na dziecko mimo, że nie zamieszkuje w Niemczech. W tym orzeczeniu Federalny Trybunał Finansowy „Bundesgerichtshof” powołuje się na orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (EUGH) – wyrok z 22.10.2015 sygnatura akt: C- 378/14. Tym wyrokiem EUGH stwierdził, że fikcja zamieszkania, czyli „Wohnsitzfiktion” może doprowadzić do zmiany osoby uprawnionej do otrzymywania Kindergeld pod warunkiem, że rodzic mieszkający w kraju członkowskim Unii poza Republiką Federalną miałby według obowiązujących przepisów prawo do Kindergeld mieszkając w Niemczech. Przy czym nie jest istotne, czy rodzic zamieszkujący zagranicą wniosek o przyznanie Kindergeld postawił. Tej argumentacji użył Federalny Trybunał Finansowy oddalając pozew ojca dziecka mieszkającego w Niemczech, mimo że nie wiadomym pozostało, czy matce dziecka w ogóle Kindergeld się przysługuje.
Wątpliwym jest, czy sentencja tego wyroku, a szczególnie jego uzasadnienie zgodna jest z prawem unijnym, czy nie stanowi dyskryminacji.
Do naprawy szkody powstałej w pożarze mieszkania, spowodowanym przez najemcę, zobowiązany jest wynajemca
Wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof) z dnia 19.11.2014 ( VIII ZR 191/13)
Federalny Trybunał Sprawiedliwości zdecydował, że najemca, który spowodował pożar w mieszkaniu, może od wynajmującego wymagać naprawienia powstałych szkód, jeżeli regulacja zaistniałych szkód została ustalona w zawartym w ubezpieczeniu budynku, którego koszt składek ponosi najemca.
Najemca zażądał od wynajmującego pokrycia szkód pożaru, wywołanego nieostrożnym postępowaniem 12-letniej córki najemcy. Jednocześnie domagał się on obniżenia czynszu do czasu usunięcia powstałych szkód. Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej najemcy wskazało wynajemcy, że właściwym do regulacji szkody jest ubezpieczenie budynków mieszkalnych. Wynajemca odmówił dochodzenia odszkodowania z ubezpieczenia budynków mieszkalnych, którego koszt zgodnie z umową najmu częściowo ponosi również najemca, ponieważ zaspokojenie szkody z ubezpieczenia budynku wiązałoby się ze wzrostem wysokości składek na to ubezpieczenie wszystkich pozostałych najemców budynku. Wynajmujący odrzucił żądanie najemcy naprawienia szkód powstałych w pożarze, twierdząc, że najemca ponosi winę za stan, w jakim znajduje się mieszkanie oraz, że w tej sytuacji najemca nie posiada ani roszczenia o naprawienie powstałej szkody, ani roszczenia o obniżenie czynszu. Sąd rejonowy (Amtsgericht) zasądził zgłoszone w procesie roszczenie najemcy. Odwołanie pozwanego do wyższej instancji, który w międzyczasie naprawił szkody powstałe na skutek pożaru, zostało oddalone. Zgodnie z orzeczeniem Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof) najemca ma prawo oczekiwać wykorzystania ubezpieczenia, jako świadczenia wzajemnego za proporcjonalny udział w płatnościach składek ubezpieczenia. Na podstawie § 535 ust. 1 zd. 2 niemieckiego Kodeksu Cywilnego (Bürgerliches Gesetzbuch) obowiązkiem wynajemcy jest utrzymanie wynajętej rzeczy w stanie nadającym się do użytku.
Obowiązek ten zostanie uchylony tylko wtedy, gdy najemca w sposób zawiniony uszkodzi wynajętą rzecz. Nie dotyczy to jednak sytuacji, w której budynek mieszkalny jest ubezpieczony i koszty tego ubezpieczenia zostały wliczone w wysokość czynszu.
Ulga podatkowa małżonków od drugiego mieszkanie
Najwyższy Sąd Administracyjny Bawarii (Bayerischer Verwaltungsgerichtshof), wyrok z dnia 12.11.2014 (4 BV 13.1239)
Do uzyskania ulgi podatkowej dla małżonków lub zalegalizowanego związku partnerskiego od drugiego mieszkania miarodajna jest wysokość opodatkowanych dochodów osoby, do której należy drugie mieszkanie.
Ulga podatkowa od drugiego mieszkania małżonków lub zalegalizowanego związku partnerskiego nie zależy od sumy dochodów obojga, lecz od dochodów podatnika, do którego należy mieszkanie. Tak zdecydował Najwyższy Sąd Administracyjny Bawarii i tym samym zmienił odpowiednio poprzedni wyrok Sądu Administracyjnego w Monachium (Verwaltungsgericht) dotyczący obowiązku podatkowego właściciela drugiego mieszkania. Zgodnie z ustawą Kommunalabgabegesetz podatek za posiadanie mieszkania nie będzie pobierany, jeżeli suma dochodów podatnika w ostatnim roku przed powstaniem obowiązku podatkowego nie przekroczyła 25 000 euro. Odnośnie żyjących nieosobno małżonków oraz związku partnerskiego suma ta wynosi 33 000 euro. W przedłożonym sporze powstało pytanie, czy podwyższona granica dochodów odnosi się wyłącznie do podatnika, czy raczej do całkowitych dochodów małżonków lub związku partnerskiego. Według zdania Najwyższego Sądu Administracyjnego Bawarii obowiązująca podwyższona granica dochodów, która odpowiada za ulgę podatkową przy drugim mieszkaniu, nie normuje opodatkowania gospodarstwa domowego małżonków lub związku partnerskiego. Regulacja ta odnosi się do sumy dochodów podatnika.
Jej zakres zastosowania należy jednak ograniczyć, żeby wykluczyć podwyższenie granicy dochodów z 25 000 euro na 33 000 euro, w sytuacji, gdy małżonek albo partner, którego obowiązek podatkowy za drugie mieszkanie nie dotyczy, posiada własne dochody przekraczające o 8 000 euro podwyższony próg. Jeżeli dochody te znajdują się jednak poniżej 8 000 euro należy wyznaczoną granicę 25 000 euro podwyższyć o różnicę między dochodami, a maksymalną kwotą podwyżki w wysokości 8 000 euro.
Prawo kontaktu z własnym dzieckiem – przejęcie kosztów tylko przy korzystniejszym bilecie
Bundessozialgericht, wyrok z dnia 18.11.2014 (B 4 AS 4/14 R)
Federalny Sąd Społeczny (Bundessozialgericht) orzekł, że urząd pracy (Jobcenter) zobowiązany jest pokryć koszty podróży, które powstaną uprawnionemu do świadczeń (świadczeniobiorcy) przez wykonywanie prawa kontaktu ze swoim dzieckiem, tylko w wysokości najkorzystniejszego biletu.
W przedłożonej sprawie powód, jako rozwiedziony ojciec realizując prawo do kontaktu z własną córką pokonywał, co dwa tygodnie, w piątki wieczorem trasę ok 140 km, żeby odebrać swoją córkę od jej matki i niedzielnym popołudniem odwoził ją z powrotem. Do tego celu świadczeniobiorca zasiłku dla bezrobotnych (Arbeitslosengeld II) używał własnego samochodu. Zwiększone z tego tytułu wydatki, świadczeniobiorca zgłosił do Jobcenter, z roszczeniem ich pokrycia. Federalny Sąd Socjalny nie uznał roszczenia powoda o przyznanie dodatkowego świadczenia pieniężnego w wysokości większej niż 340 euro w celu pokrycia kosztów podróży przy realizacji prawa do kontaktu ze swoja córką, które byłoby odpowiednikiem zakupu najkorzystniejszego biletu na pociąg. Federalny Sąd Socjalny uznał, że istnieją wprawdzie przesłanki do uznania potrzeby pokrycia dodatkowych kosztów, ale istnieje również możliwość ograniczenia wysokości wydatków tego typu poprzez używanie środków komunikacji publicznej. Ustalając nakazaną możliwość prowadzenia oszczędności oraz uwzględniając wydatki poniesione na wykonywanie prawa do kontaktu z dzieckiem za punkt wyjścia należy uznać konstytucyjną gwarancję tego prawa poprzez art. 6 ust 2 Ustawy Zasadniczej (Grundgesetz). Należy również uwzględnić, że świadczenia zgodnie z § 21 ust. 6 Ustawy Socjalnej są następstwem roszczenia o zagwarantowanie minimalnej egzystencji w świetle art. 1 Ustawy Zasadniczej (Grundgesetz). Z jednej strony należy rozpatrzeć ocenę możliwości prowadzenia oszczędności w wyżej wymienionych ramach prawnych, z drugiej strony należy mieć na uwadze fakt, że podstawowe potrzeby mogą być prze świadczeniobiorcę w inny sposób rozumiane. Nakłady finansowe na realizację prawa do kontaktu z dzieckiem powinny być określone przez pryzmat okoliczności w każdym przypadku z osobna oraz stosownie do podstawowych praw konstytucyjnych.
W obliczu konstytucyjnej ochrony prawa do kontaktu z dzieckiem świadczeniobiorca musi wybrać odpowiednio, cenowo-korzystniejszą, dosotosowną do możliwości pokrycia jego potrzeb, opcję. Świadczeniobiorca posiada roszczenie o otrzymanie dodatkowego świadczenia, ale tylko do tak ustalonej wysokości. W konsekwencji przysługuje powodowi prawo żądania pokrycia powstałych kosztów w wysokości określonej poprzez koszt korzystania ze środków komunikacji publicznej.
Oferent aukcji internetowej został zobowiązany zapłacić ponad 5 000 euro odszkodowania
Federalny Trybunał Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof) w Karlsruhe orzekł, że osoba ogłaszająca aukcję sprzedaży samochodu na platformie internetowej Ebay nie może jej zakończyć przed czasem. Tym samym Federalny Trybunał Sprawiedliwości orzekł na niekorzyść posiadacza samochodu.
Posiadacz samochodu marki Volkswagen Passat ustalił minimalną cenę pojazdu na platformie internetowej Ebay w wysokości jednego euro. W trakcie trwania aukcji, już po kilku godzinach sprzedający wycofał swoją ofertę z platformy internetowej. Do momentu wycofania oferty znalazła się osoba licytująca, zainteresowana kupnem auta za jedno euro. Osoba ta, zaznaczyła również 555,55 euro, jako swoją cenę maksymalną za oferowany pojazd, podając tym samym najwyższą cenę licytacji. Sprzedawca poinformował licytanta, że poza aukcją internetową znalazł kupca, który jest w stanie zapłacić za samochód 4200 euro. W konsekwencji licytant zażądał od sprzedającego odszkodowanie za nie wypełnienie zawartej umowy kupna-sprzedaży w wysokości jednego euro.
Rozstrzygnięcie sądowe:
Federalny Trybunał Sprawiedliwości zdecydował, że ta osoba, która wystawia na aukcję na platformie internetowej Ebay swoje auto, zobowiązana jest również ten pojazd sprzedać. Sprzedający nie może wcześniej aukcji zakończyć i sprzedać samochodu w inny sposób. Czyniąc to, będzie zobowiązany do zapłaty licytantowi odszkodowania do wysokości wartości wystawionego przedmiotu (numer sprawy VIII ZR 42/14). W opisanym przypadku wartość samochodu została oszacowana na 5250 euro. Sąd zobowiązał sprzedawcę zapłacić tą sumę, odliczając zaoferowane jedno euro, jako odszkodowanie dla potencjalnego kupca. Najwyższy Sąd Krajowy Turyngii w Jenie (Oberlandesgericht) uznał, że powód skutecznie nabył pojazd za jedno euro. Zgodnie z § 145 niemieckiego Kodeksu Cywilnego podanie oferty oznacza początek aukcji. Powód wygrał aukcję podając swoja propozycję ceny za pojazd. Za charakterystyczne dla aukcji na platformie internetowej Ebay należy uznać, że obie strony, zarówno sprzedający, jak również uczestnik licytacji, otrzymują szansę zrobienia dobrego interesu. Ochroną interesów sprzedawcy jest możliwość określenia minimalnej oferty, jaka zostanie zaakceptowana w licytacji. Zaniechanie tej możliwości nie jest powodem uznania umowy kupna-sprzedaży za nieskuteczną.
Orzeczenie Najwyższego Sądu Krajowego Turyngii zostało potwierdzone przez Federalny Trybunał Sprawiedliwości. Tym samym pozwany został zobowiązany zapłacić odszkodowanie w wysokości 5249 euro oraz koszty sądowe.
KREDITBEARBEITUNGSGEBÜHR - Opłata za opracowanie kredytu
Niech Państwo żądają zwrotu pieniędzy!
Decyzją Trybunału Federalnego z dnia 28.10.2014 instytuty bankowe zostały zobowiązane do zwrotu swoim klientom naliczonych opłat za opracowanie kredytu. Uwzględnione są także kredyty zaczerpane w czasokresie od listopada 2004r. do grudnia 2011r.
Odsetki muszą wystarczyć!
Klauzula w ogólnych warunkach handlowych zawartej umowy kredytowej, według której naliczona została opłata za opracowanie kredytu jest nieważna. Instytuty bankowe nie mają prawa pobierać opłaty za opracowanie kredytów udzielonym konsumentom. Trybunał Federalny decyzją z dnia 13.05.2014, sygnatura akt: XI ZR 405/12 i XI ZR 170/13, zadecydował, że treść normy § 488 I 2 BGB zmusza instytuty bankowe do pokrycia powstałych własnych kosztów wyłącznie poprzez zapadające długoterminowe odsetki kredytowe. To oznacza, że udzielenie kredytu nie tworzy dla konsumentów usługi bankowej, za którą konsument zobowiązany jest ponieść koszty. Ze względu na fakt, że sprawdzenie zdolności kredytowej klienta i opracowanie umowy kredytowej leży w interesie instytutu bankowego, nie jest on uprawniony do pobierania opłat za te czynności.
Państwo, jako kredytobiorcy, w przypadku woli odzyskania zapłaconych kosztów za opracowanie kredytu muszą samodzielnie żądać zwrotu kosztów. Instytuty bankowe nie zwracają pobranych opłat bez wezwania ich do tego przez konsumenta. W przypadku odmówienia zwrotu zapłaconych opłat przez bank lub braku reakcji na żądanie zwrotu mimo bezspornego stanu prawnego i aktualnego orzecznictwa, konsumenci mają prawo do zlecenia adwokatowi sprawy zwrotu zapłaconych opłat. Koszty adwokackie w tej sprawie przejmuje bank, jeśli odmowa zwrotu kosztów została niesłusznie udzielona.
Proszę zwrócić uwagę na przedawnienie
Aby skutecznie dochodzić do należności wobec instytutu bankowego przez Państwa, koniecznym jest zwrócenie uwagi na termin przedawnienia się roszczenia. Konsumenci, którzy opłatę za opracowanie kredytu uiścili w listopadzie lub w grudniu 2004 i pragną jej zwrotu muszą się pospieszyć! Dla żądania zwrotu opłaty za opracowanie kredytu miarodajny jest co do dnia 10-letni termin przedawnienia się roszczenia. Na przykład: żądanie zwrotu uiszczonych w dniu 15.11.2004 opłat przez konsumenta będzie tylko skuteczne, jeżeli w terminie do 15.11.2014 zostanie złożony wniosek o nakaz zapłaty.
W tym kontekście zwróćmy uwagę na fragment sentencji wyroku Trybunału Sądowego z dnia 28.10.2014, sygnatura akt, XI ZR 348/13 i XI ZR 17/14:
„Roszczenia zwrotne obu powodów nie są poza tym przedawnione, przeciwne przypuszczenie niższych instancji w sprawie XI ZR 348/13 jest niesłuszne. Roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia przedawniają się według § 195 BGB z reguły w terminie trzech lat. Regularny termin przedawnienia zaczyna się z końcem roku, w którym roszczenie powstało i wierzyciel przyjął okoliczność uzasadniającą prawo domagania się należności do wiadomości lub mógłby bez rażącego niedbalstwa być w stanie przyjąć ten fakt do wiadomości (§ 199 I BGB).
Natomiast nie jest z reguły koniecznym, że wierzyciel ze względu na znane mu fakty nie potrafi wyciągnąć wniosków prawych. Niewiedza prawna wierzyciela może wyjątkowo przedłużyć termin przedawnienia, jeżeli stan prawny w tych okolicznościach jest wątpliwy lub niestabilny, którego nawet osoba znająca się na prawie nie jest w stanie jednoznacznie ocenić. Złożenia pozwu o roszczenie odszkodowawcze można dopiero wymagać, jeżeli w roku 2011 ukształtowało się bezsporne i solidne orzecznictwo, które potępia narzucanie opłat za opracowanie kredytu konsumentowi w ogólnych warunkach umowy przy zawarciu umowy kredytowej. Od tej pory musiałaby także osoba trzecia znająca się na prawie liczyć się z tym, że instytuty bankowe w przyszłości nie będą mogły skutecznie powołać się na starsze orzecznictwo. Wychodząc z tego założenia aktualnie przedawnione są wyłącznie roszczenia powstałe przed rokiem 2004 lub w roku 2004 przed więcej niż 10-cioma laty, jeżeli kredytobiorca nie podjął w okresie 10-ciu lat żadnych kroków wstrzymujących upływ terminu przedawnienia.”
W przypadku podjęcia kroków sądowych, nie jest koniecznym żądać zwrotu uiszczonych opłat najpierw wobec instytutu bankowego. Jednakże w tej sytuacji klient musi samodzielnie przejąć koszty dochodzenia należności. Przy wdrożeniu postępowania sądowego celem zwrotu opłat za opracowanie kredytu przy przykładowym roszczeniu kwoty 1.000,00 EUR, koszty wpisu sądowego wniosku o wydanie nakazu zapłaty wynoszą 32 EUR. Również wniesienie pozwu jest właściwym krokiem do zatrzymania terminu przedawnienia się roszczenia. Wniesienie pozwu oznacza jednak wyższe koszty procesowe niż wdrożenie postępowania o nakaz zapłaty. Osoby zainteresowane odzyskaniem niesłusznie naliczonych opłat za opracowanie kredytu muszą zwrócić jednak uwagę na fakt, że błąd w postawionym pozwie lub wniosku o nakaz zapłaty może doprowadzić do utraty roszczenia z powodu przedawnienia.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dot. postępowania w sprawie o wykroczenia z dnia 3 czerwca 2014 roku w sprawie o sygn. akt K 19/11
W dniu 03 czerwca 2014 roku Trybunał Konstytucyjny po rozpatrzeniu połączonych wniosków Rzecznika Praw Obywatelskich wydał orzeczenie dot. postepowania w sprawie o wykroczenia (sygn. akt K 19/11).
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się o zbadanie zgodności z Konstytucją RP dwóch przepisów:
1) art. 4 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (DZ. U. z 2008 r. Nr 133, poz. 848, ze zm.) w zakresie, w jakim pomija prawo do korzystania z obrońcy na etapie prowadzenia czynności wyjaśniających przez osoby, co do których istnieją uzasadnione podstawy do sporządzenia przeciwko nim wniosku o ukaranie; oraz
2) art. 38 § 1 ustawy powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości odpowiedniego stosowania w postępowaniach w sprawach o wykroczenia na etapie prowadzenia czynności wyjaśniających art. 156 § 5 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego [dostęp do akt postępowania na etapie postępowania przygotowawczego].
W wyniku rozpoznania sprawy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności powyższych przepisów z ustawą zasadniczą, stwierdzając, iż za koekonstytucyjny należy uznać przepis przyznający w sprawach o wykroczenia prawo do obrońcy dopiero na etapie sądowym, czyli po skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie oraz przepis zgodnie z którym osoba podejrzana o popełnienie wykroczenia nie miała prawa wglądu do materiałów dowodowych zebranych w toku czynności wyjaśniających.
Mimo, iż powyższe przepisy były negatywnie oceniane przez doktrynę, ustawodawca polski nei zdecydował się na ich wcześniejszą zmianę. Obecnie został do tego zobowiązany przez orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.
Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 czerwca 2012 Unii Europejskiej w sprawach połączonych C-611/10 Waldemar Hudziński / Agentur für Arbeit Wesel – Famlienkasse i C-612/10 Jarosław Wawrzyniak / Agentur für Arbeit Mönchengladbach – Familienkasse
W wyniku rozpoznania sprawy Trybunał orzekł, iż prawo unii nie stoi na przeszkodzie temu, by państwo członkowskie, które co do zasady jest właściwe, przyznało świadczenia rodzinne na rzecz pracowników oddelegowanych lub sezonowych. Niemniej jednak, jeżeli skorzystano z takiej możliwości, przepis krajowy, który wyklucza takie świadczenia w przypadku, gdy świadczenie porównywalne należy się w innym państwie, narusza swobodę przepływu pracowników.
Link do komunikatu prasowego ETS
Artykuł: Twoje Miasto, Polonijny Magazyn Publicystyczno - Kulturalny, Czerwiec/lipiec 2014, nr 28
"Upadłość konsumencka - ostatnia deska ratunku dla niewypłacalnych"
Jeśli jesteś zadłużony i zobowiązania finansowe wielokrotnie przerastają Twoje możliwości zarobkowe, a wierzyciele natrętnie upominają się o regulację otwartych rachunków uprzykrzając Ci życie i spędzając sen z oczu , a może nawet komornik puka do Twych drzwi, a konto bankowe i wynagrodzenie za pracę zostały już zajęte na spłatę zadłużenia – wiedz, że nie jesteś wyjątkiem. Twój los dzieliło w uprzednim roku 6,58 milionów pełnoletnich mieszkańców Niemiec ( źródło - SchuldnerAtlas 2013 Creditreform). Co robić w sytuacji pasowej, kiedy zadłużyłeś się ponad realne możliwości i mimo zaciskania pasa i ograniczenia wydatków do minimum Twoje zarobki nie wystarczają na miesięczne spłaty a odsetki i kary za zwłokę rosną jak na drożdżach ?
Możliwość umorzenia zobowiązań finansowych zarówno osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej, jak i podmiotów prawnych i osób prowadzących działalność firmową, przewiduje prawo upadłościowe w „Insolvenzordnung” – przepisy o niewypłacalności, wprowadzone w życie 01.01.1999. Celem ustawy jest sprawiedliwy podział reszty masy majątkowej zadłużonej osoby lub firmy, pomiędzy wierzycielami oraz umożliwienie osobie, która niewinnie popadła w problemy finansowe, życia odpowiadającego godności człowieka.
Według danych niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego w roku 2012 sądy upadłościowe w Republice Federalnej Niemiec wdrożyły 137 653 postępowań upadłościowych, przy czym 97 608 stanowiły upadłości konsumenckie, czyli osób nie prowadzących działalności gospodarczej. Spójrzmy na statystykę sprzed dziesięciu lat. W roku 2002 toczyło się w Niemczech zaledwie 61 691 postępowań upadłościowych. 123 %- wy wzrost sądowych upadłości niekoniecznie oznacza, że zadłużone w Niemczech osoby źle gospodarują i żyją ponad stan. Tak można byłoby przyjąć nie zapoznając się ze statystyką. Niegospodarność czy rozrzutność stanowi znikomy procent źródła niewypłacalności konsumenckiej. Najczęstszym powodem niewypłacalności konsumenckiej w Niemczech w ciągu ostatnich 5 lat była według danych niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego w pierwszej kolejności utrata pracy (25 ,6 % ), na drugim miejscu utrata partnera wskutek separacji, rozwodu lub śmierci ( 14%), a następnie choroba lub wypadek ( 13%). Niegospodarność znajdujemy w 12 %, a nieudaną działalność gospodarczą w 8 % zadłużeń.
W tym roku niemieckie przepisy o niewypłacalności ulegają drugiej reformie, ułatwiając, a przede wszystkim przyspieszając uzyskanie umorzenia długów. Od 01.07.2014 zaistnieje możliwość, zamiast jak dotychczas po 6 latach, uwolnienie się od reszty długów już po 3 latach. Warunkiem jest spłata 35 % zobowiązań finansowych i regulacji kosztów postępowania upadłościowego. Wariant drugi: po 5 latach, w przypadku pokrycia kosztów postępowania upadłościowego. Oczywiście samo postępowanie upadłościowe nie jest dla wnioskodawcy niedzielnym spacerem. Musi on spełnić szereg wymogów formalnych, spieniężyć majątek na spłatę wierzycieli, odstąpić zarządzanie majątkiem i dorobkiem syndykowi upadłościowemu na czas trwania postępowania. Ponadto nie wszystkie zobowiązania mogą zostać umorzone w ramach postępowania upadłościowego. Dotychczas umorzenie nie dotyczyło roszczeń z czynów niedozwolonych, grzywien i kar pieniężnych. Reforma przepisów rozszerza od 01.07.2014 wyjątki od umorzenia zadłużenia na zaległe alimenty i długi podatkowe (stwierdzonych prawomocnie przęstepstw podatkowych).
W Polsce istnieje również możliwość złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, ale praktyka daleko odbiega od teorii. W ciągu ostatnich pięciu lat na 2265 wniosków o upadłość konsumencką sądy ogłosiły ją tylko w 115 przypadkach. Główną przyczyną oddalenia wniosków jest za mały majątek wnioskodawców. Prawo upadłościowe ma zostać również w Polsce znowelizowane, aby polski zadłużony konsument otrzymał realną szansę pozbycia się długów i rozpoczęcia życia na nowo. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że nie będzie mógł ogłosić upadłości tylko ten dłużnik, który stanie się niewypłacalny z winy umyślnej albo na skutek rażącego niedbalstwa.
Artykuł: Twoje Miasto, Polonijny Magazyn Publicystyczno - Kulturalny, Czerwiec/lipiec 2013, nr 22
Depesza prawnicza: co w trawie piszczy ?
Artykuł z dnia 9.11.2009 r., Rzeczpospolita
"Nie koniec sporu o Jugendamty. Tym razem chodzi o Annę L. polską obywatelkę, której niemiecki urząd ds. młodzieży odebrał sądownie trójkę dzieci. Matka może kontaktować się z nimi tylko sporadycznie i wyłącznie po niemiecku".
Daleko od minimalnego wynagrodzenia ­– 3,40 € za godzinę dla asystentki szkolnej
Wynagrodzenie dla asystentki autobusu szkolnego z uczniami niepełnosprawnymi otrzymywała tylko 3,4 € za godzinę. Ona żąda wynagrodzenie według taryfowej stawki godzinowej dla odpowiednego przedsiębiorstwa prywatnego w Nadrenii Północnej-Westfalii w wysokości 9,76 € brutto.
Powódka miała pozycje, jako asystentka autobusu. Jej zadanie było w czasie przewozu nad ranem razem z kierowca autobusu odbierać dzieci niepełnosprawne z domu i zawieść ich do szkoły.
Popołudniu odbierała uczniów i wiozła ich do domu. Otrzymywała za to dwie ryczałt za jazdy w wysokości 7,50 € za dzień. Wynagrodzenie za prace tylko i wyjątkowo otrzymywała w razie wykonanej pracy. Za święta i niezdolności do pracy nie otrzymywała. Poza tym płacony urlop nie pozwolili. Ona żąda wynagrodzenie według taryfowej stawki godzinowej dla przedsiębiorstwa autobusowego prywatnego w Nadrenii Północnej-Westfalii w wysokości 9,76 € brutto, ze względu na niemoralne wynagrodzenie. Oskarżony uważa ze wynagradzał powódkę prawidłowo.
Wyrok Sadu Krajowego Sadu Pracy w Dusseldorfie ( 8 So 764/13)
Sad krajowy pracy w Dusseldorfie uznał powódce dalsze 3.982,12 € brutto wynagrodzenia oraz 369 € brutto za płacony urlop. Płaca dzienna w wysokości 15 € została uznana jako niemoralnie niski odnośnie do dziennego czasu pracy który trwał 4 godziny i 25 minut.
Wbrew poglądu oskarżonego praca się rozpoczynała rano o 6.45 h w miejscu pomieszkania powódki i kończyła się o 8.50 h. Popołudniu trwała między 13:30 h a 15:50 h. Czas pracy pokrywa odbieranie dzieci z domu odwożenie i odbieranie ich z szkoły oraz czas poczekania przy szkole który jest konieczny.
Wynagrodzenie w wysokości 3,4 €
Prawdziwe wynagrodzenie godzinne powódki w wysokości 3,4 € było niemoralnie niskie. Obiektywna wartość za prace wnosi 9,76 € brutto za godzinę. Ogólny poziom wynagrodzenia jest określony w taryfowej stawce godzinowej dla przedsiębiorstwa autobusowego prywatnego w Nadrenii Północnej-Westfalii, skoro już 50 % wszystkich pracodawców są członkami w związku zawodowym który decyduje o taryfach. Subiektywna niegodziwość jest dana. Powódka ani zrezygnowała z swoich uznanych roszczeń ani gasły.
Jazda na rowerze z Oktoberfestu po spożyciu alkoholu i obraza dwóch policjantów
Sad rejonowy Monachium, wyrok od 14.04.2015 – 941 Cs 433 Js 201067/14
Od 19.09.2015 znowu się nazywa „ O zapft is”.Niektórzy jednak nalewa sobie za dużo i w związku z tym musi później ponieść konsekwencje. Tak w przypadku 48-letniego, który jechał do domu mając 1,56 promili. Zwłaszcza ze nie mógł się trzymać na siodełku dwa policjanci jego kontrolowali. Oskarżony obraził policjantów słowami “Wy kukły, ja za was płace! “
W rezultacie swoje słowa do policjantów przyniosły oskarżenie za obrazy i jazdy pod wpływem alkoholu. Przed sadem oskarżony mówił ze był na Oktoberfestcie ale jednak nic więcej nie pamięta. Wypowiedzenia dwóch urzędników były jednoznaczne, oni podali ze mężczyzna przy kontroli musiał usiąść i belkował.
Sad rejonowy Monachium stwierdził w wyroku (sygnatura .941 Cs 433 Js 201067/14) ze oskarżony miał trochę mniej niż 1,6 promili. Wiec granice do absolutnej niesprawności jazdy rowerem jeszcze nie osiągną. Ale jednak pokazywał większe deficyty w jeździe i zachowywaniu. Sad doszedł do wniosku ze oskarżony był niesprawny pojazdu przez swoją konsumpcje alkoholu.
Mężczyzna został skazany przez sad rejonowy Monachium za lekkomyślna nietrzeźwość w ruchu i obrazy policjantów na kare pieniężna z 40 st
awkami za 50€, ogólnie € 2000.
Prawo jazda nie może być odebrana przez sad przy jazdy rowerem pod wpływem alkoholu. Zakaz jazdy nie wchodzi pod uwagę ponieważ prawo obie rzeczy wyjątkowo przewiduje przy jeździe samochodem. To jednak nie znaczy ze sprawa bez kary schodzi. Jazda rowerem z 1,6 promili i więcej kierowca dostaje zaradzenie badania medyczno-psychologicznego oraz kare pieniężna według punktu 3 urzędowego katalogu grzywien.
Alkohol za kierownicą - utrata prawa jazdy i życia
Postanowienie Najwyższego Sądu Krajowego w Hamm z dnia 26.08.2014 -3 RVs 55/14
Do obrony porządku prawnego może zostać zasądzona kara pozbawienia wolności bez zawieszenia przy nieumyślnym spowodowaniu śmierci z powodu prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwym kierowcy, który nie był poprzednio karany.
Sąd Okręgowy w Bielefeld (Landgericht Bielefeld) skazał oskarżonego za nieumyślne spowodowanie śmierci oraz nieumyślne zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego na karę pozbawienia wolności jednego roku i dziewięciu miesięcy. Sąd odrzucił zawieszenie wykonania wyroku. Również rewizja wyroku okazała się dla skazanego bezskuteczna.
25-letni oskarżony prowadził samochód pod wpływem alkoholu wczesnym listopadowym rankiem w 2012 roku, na drodze lokalnej w stanie niezdolnym do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Badanie zawartości alkoholu we krwi wykazało u niego, co najmniej 2,0 promile.
Oskarżony spowodował z prędkością, co najmniej 98 km/h, kolizję z 48-letnim rowerzystą, który w następstwie poniesionych obrażeń zmarł, pozostawiając żonę i trójkę dzieci.
III Senat ds. Karnych Najwyższego Sądu Krajowego w Hamm (Oberlandesgericht Hamm) potwierdził wydany wyrok, pomimo skruchy oskarżonego i jego nieskazitelnego dotychczas zachowania. Obrona porządku prawnego nakazuje wykonanie kary pozbawienia wolności, jak uzasadnia wyrok.
Oskarżony bezmyślnie usiadł za kierownicą samochodu, pomimo że jego stan nietrzeźwości był zauważalny i istniały inne możliwości jego zachowania. Oskarżony nie wykorzystał możliwości odebrania go przez swojego brata, co również sędzia wskazał w uzasadnieniu wyroku.
Jak pokazuje powyżej wskazany przykład, prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, może w najlepszym przypadku doprowadzić do utraty prawa jazdy, w najgorszym jednak do śmierci niewinnej osoby oraz pozbawienia wolności.
Popsute w zimie ogrzewanie – Państwa prawa, jako lokatora
Co trzeba czynić, jeśli w trakcie zaczynającego się okresu chłodu kaloryfer w wynajętym mieszkaniu jest uszkodzony, wynajemca opóźnia się z włączeniem centralnego ogrzewania albo piec zawodzi?
Jeśli ogrzewanie nie funkcjonuje, lokator nie musi marznąć i przez to narażać swoje zdrowie. Wynajemca jest zobowiązany, tak szybko jak to możliwe, zgłoszoną przez lokatora usterkę, usunąć. W przypadku braku reakcji albo niewystarczającej reakcji wynajemcy, czynsz może zostać obniżony.
Czas rozpoczęcia się okresu grzewczego uregulowany jest zasadniczo w umowie najmu. Jako regułę dla ustalenia okresu grzewczego przyjmuje się w normalnym przypadku okres od 1. października do 30. kwietnia. W tym okresie powinna istnieć możliwość ogrzewania pomieszczeń mieszkalnych do temperatury co najmniej 20-22 stopni Celsjusza. W szczególności między godz. 06.00 rano a 23.00 wieczorem (Sąd Okręgowy w Berlinie, Landgericht Berlin, wyrok z dnia 26.05.1998, syg. 64 S 266/97). W godzinach nocnych natomiast powinno być możliwe osiągnięcie temperatury nie mniejszej niż 18 stopni Celsjusza.
Szczególną ostrożność nakazuje się zachować lokatorom przy poborze ciepła przesyłanego na odległość. Jeśli lokator zwarł umowę z ciepłownią musi w przypadku wystąpienia braku dostawy ciepła zwrócić się bezpośrednio do swojego dostawcy energii. Wynajemca odpowiedzialny jest tylko za funkcjonowanie kaloryferów bez zarzutów.
W przypadku uszkodzonego kaloryfera wynajemca musi zostać niezwłocznie poinformowany, aby mógł się zająć usunięciem powstałej usterki. Jeśli wynajemca nie będzie reagował, może zostać mu wyznaczony ostateczny termin. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego dla wynajemcy terminu, lokator ma prawo samodzielnie zlecić naprawę instalatorowi. Jeżeli koszty naprawy nie zostaną przejęte przez wynajemcę, lokator może zaliczyć je na poczet płatności następnego czynszu. W szczególności, jeśli w weekend wynajemca nie jest osiągalny, lokator może bez wcześniejszego uzgodnienia, zlecić instalatorom usuniecie usterki ogrzewania. (Sąd Rejonowy w Münster, Amtsgericht Münster, wyrok z dnia 30.09.2009, syg. C 2725/09).
Obniżenie czynszu jest możliwe od pierwszego dnia wystąpienia usterki ogrzewania, jednak tylko wtedy, gdy wynajemca został o usterce natychmiast powiadomiony i miał możliwość szybko zgłoszoną usterkę naprawić. Wysokość obniżki czynszu zależy od stopnia usterki. Jeżeli w następstwie minusowej temperatury w mieszkaniu, lokal nie daję się do dalszego mieszkania, może nastąpić w pewnych okolicznościach 100% obniżenie czynszu. (Sąd Okręgowy w Berlinie, Landgericht Berlin, wyrok z dnia 20.10.1922, syg. 65 S 70/92 oraz Sąd Okręgowy w Hamburgu, Landgericht Hamburg, wyrok z dnia 15.05.1975, syg. 7 O 80/74).
Jeżeli ze względu na temperaturę w mieszkaniu lokator będzie zmuszony do korzystania z innego urządzenia grzewczego, może on żądać od wynajemcy, jako odszkodowania, pokrycia kosztów wypożyczenia tego urządzenia oraz podwyższonych kosztów zużycia prądu. Dłuższa utrata możliwości korzystania z ogrzewania już w październiku może uprawniać do obniżenia czynszu do 20 %.
Również w odwrotnym przypadku, jeśli przykładowo nie można odpowiednio uregulować temperatury ogrzewania, albo mieszkanie ze względu na znajdujący się w piwnicy piec będzie nadmiernie ogrzane, należy taki stan uznać za defekt ogrzewania, na który lokator nie musi się godzić. (Sąd Okręgowy w Hamburgu, Landgericht Hamburg, wyrok z dnia 05.02.2009, syg. 307 S 130/08) To samo obowiązuje przy za wysoko ustawionej wydajności kotła parowego, co doprowadza do zbędnego zużycia paliwa cieplnego.
Świadczenie rodzinne „Kindergeld” w Polsce czy w Niemczech?
Kwestia pierszeństwa uprawnienia do otrzymywania świadczeń rodzinnych przez jednego z rodziców w przypadku rozwodu.
Po powtarzających się problemach z wypłatą świadczenia rodzinnego „Kindergeld”, związanych m.in. z opieszałością urzędów niemieckich w wydawaniu decyzji o jego przyznaniu (więcej na ten temat w naszym artykule z dnia 11 lipca 2011 - „Urzędowy Western świaczeń rodzinnych”), jak również długich okresach oczekiwania na decyzję na skutek lawinowego składania wniosków o „Kindergeld” w wyniku pozytywnego orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 czerwca 2012 r., w sprawach połączonych o nr C-611/10 oraz C-612/10 (informacja na temat wyroku w zakładcę orzecznictwo), na horyzoncie pojawił się kolejny spór prawny dot. przedmiotowego świadczenia.
Co raz częściej dochodzi do sytuacji, w której rozwiedziony rodzic dziecka otrzymuję odmowę wypłaty świadczenia rodzinnego z uwagi na fakt, iż dziecko przebywa u swojego rodzica na terenie Polski. Przedmiotowe działania urzędów niemieckich (niem. „Familienkasse”) mogą budzić uzasadnione kontrowersje co do ich zgodności z przepisami prawa niemieckiego oraz europejskiego.
Czy zatem należy uznać takową odmowę za kolejną bezprawną przeszkodę stawianą polskim rodzicom uprawnionym do świadczenia rodzinnego w Niemczech?
Na wstępie podkreślenia wymaga, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz przyjetą linią orzeczniczą sądów niemieckich, rodzicowi dziecka zatrudnionemu w Niemczech lub wykonującemu samodzielną działalność gospodarczą przysługuje roszczenie o wypłatę świadczenia rodzinnego – „Kindergeld”, również w sytuacji, w której dziecko znajduje się wraz z drugim rodzicem na terenie Polski. Istnienie powyższego prawa do świadczeń „Kindergeld” potwierdził również Sąd Finansowy w Münster (niem. „Finanzgericht“), w swoim wyroku z dnia 30 października 2009, w sprawie o sygn. akt 8 K 2866/08 Kg. Zdaniem Sądu, do udowodnienia roszczenia wypłaty pełnego świadczenia w omawianym przypadku wystarczy jedynie wykazanie, iż dziecko wnioskodawcy posiada miejsce stałego pobytu ulokowane na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, zaś rodzic mieszkający z dzieckiem nie pobiera w tym samym czasie świadczeń z tytułu zasiłku rodzinnego w Polsce.
W jaki sposób zmieni się jednak sytuacja, gdy między rodzicami dziecka dojdzie do prawomocnego orzeczenia rozwodu? Czy w takim przypadku polski zasiłek rodzinny posiada pierszeństwo przed świadczeniem niemieckim „Kindergeld” ?
Odpowiedzi na tak postawione pytanie udzielił m. in. Sąd Finansowy w Münster w wyroku z dnia 26 lipca 2012 r., w sprawie o sygn. akt 4 K 3940/11 Kg, jak również Sąd Finansowy w Neustadt w swoim orzeczeniu z dnia 23 marca 2011, w sprawie o sygn. akt 2 K 2248/10/. Zgodnie z wymienionymi wyżej rozstrzygnięciami uprawnionym do świadczenia rodzinnego będzie również rozwiedziony rodzic dziecka zamieszkujący i pracujący (względnie prowadzący samodzielną działalność gospodarczą) na terenie Republiki Federalnej Niemiec, nawet gdy drugi rodzic oraz dziecko przebywają stale na terytorium Polski. Uprawnienia tego nie może zostać pozbawiony wnioskodawca „Kindergeld” z tego powodu, iż matce dziecka również przysługuje prawo do świadczenia rodzinnego w Polsce. Uprawnienie matki do uzyskania zasiłku rodzinnego w Polsce nie posiada pierszeństwa przed świadczeniem niemieckim i nie może stanowić powodu do odmowy jego wypłaty.
Wypowiedzenie umowy o pracę w Niemczech – poznaj swoje prawa!
Ochrona pracownika przed wypowiedzeniem umowy o pracę w prawie polskim i niemieckim.
Nierzadko zdarza się, iż obywatele polscy przebywający na terytorium Niemiec decydują się na podjęcie zatrudnienia w ramach umowy o pracę. W trakcie wykonywania przedmiotowej umowy pojawiają się często wątpliwości co do możlwiości jej wypowiedzenia przez pracodawcę. W celu zagwarantowania ochrony pracownika przed samowolnym zwolnieniem oraz zapewnienia stałości zatrudnienia, zarówno w ustawodastwie polskim jak i niemieckim, wprowadzone zostały liczne regulacje dotyczące ochrony pracownika przed wypowiedzeniem umowy o pracę.
Przepisy polskiego kodeksu pracy z dnia 26 czerwca 1974 r. (Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141) przewidują dwie podstawowe instytucje ochrony pracownika przed wypowiedzeniem umowy o pracę. Pierwsza z nich, określana mianem powszechnej ochrony pracownika, została uregulowana w art. 38 k.p. i przysługuje wszystkim pracownikom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Zgodnie z powyższą regulacją po stronie pracodawcy istnieje obowiązek przeprowadzenia konsultacji zamiaru wypowiedzenia umowy z zakładową organizacją związkową, ta zaś ma prawo zgłaszać umotywowane zastrzeżenia co do zamiaru zwolnienia z pracy pracownika. Ponadto, system polskiego prawa pracy przewiduje również znacznie szerszą, szczególną ochronę pracownika, przybierającą kolejno postać ochrony szczególnej bezwlędnej bądź ochrony wzlędnej. W zakres ochrony bewzględnej, polegającej na całkowitym zakazie wypowiadania i rozwiązywania umowy o pracę w stosunku do określonych podmiotów, wchodzą m. in. pracownicy, którym brakuje nie więcej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego lub też pracownice w okresię ciaży lub w okresie urlopu wychowawczego. Ochrona szczególna względna ma miejsce w przypadku, w którym wypowiedzenie stosunku pracy uzależnione będzie od wydania zgody danego organu, przykładowo zgodę na zwolnienie radnego gminy musi wyrazić najpierw właściwa miejscowo rada gminy.
Prawo niemieckie w ustawie o ochronie pracownika przed zwolnieniem (niem. Kündigungsschutzgesetz) przewiduje znacznie korzystniejszą ochronę pracownika przed wypowiedzeniem umowy o pracę. O ile w zakresie szczególnej ochrony prawnej zasięg dokonanej regulacji pokrywa się w większym stopniu z polskimi przepisami prawa (możnaby tu chociażby wymienić szczególną ochronę kobiet w ciaży czy też osób niepełnosprawnych lub uczących się), to w przypadku ochrony powszechnej wykracza on w sposób jednoznaczny poza rozwiązania przyjęte przez polski kodeks pracy. Niemiecki ustawodawca, w celu uniknięcia sytuacji bezpodstawnego wypowiedzenia umowy o pracę przez pracodawcę, wprowadził zamkniety katalog powodów, dla których możliwym będzie wypowiedzenie stosunku pracy. I tak wypowiedzenie umowy o pracę będzie zależało od wystąpienia ściśle określonych w prawie powodów, odnoszących się do samej osoby pracownika (przykładowo długotrwała choroba), jego zachowania (np. ciężkie naruszania obowiązków pracowniczych) lub powodów związanych z działalnością przedsiębiorstwa (tytułem przykładu można wskazać na sytuację restrukturyzacji przedsiębiorstwa. W przypadku braku istneinia powyższych powodów wypowiedzenie umowy należy uznać jako nieważne. Pamiętać trzeba jednakże, iż skorzystanie z wymienionych powyżej praw będzie przysługiwało jedynie tym pracownikom, którzy pracują u swojego pracodawcy w okresie przekraczającym 6 miesięcy zgodnie z § 1 ust. 1 niemieckiej ustawy o ochronie pracownika przed zwolnieniem. Nadto pracownik będzie mógł skorzystać z przewidzianej w ustawie ochrony prawnej jedynie w przypadku, gdy będzie on pracował w podmiocie gospodarczym, zatrudniającym na stałe ponad 10 osób.
Powyższe fakty wskazują jednoznacznie, iż ochrona prawna pracownika przed wypowiedzeniem umowy o pracę została w sposób efektywniejszy uregulowana w niemieckim systemie prawa. Pozwala ona nie tylko na kontrolę pracodawcy w zakresie przyczyn przeprowadzonego przez niego wypowiedzenia ale również wpływa ona pozytywnie na pewność i stabilność obrotu prawnego. W konsekwencji brak należytego uzasadnienia wypowiedzenia umowy przez pracodawcę może doprowadzić do uznania go za nieważne, co z kolei doprowadzi do sytuacji, w kórej stosunek pracy między stronami będzie nadal trwał. Z drugiej zaś strony podkreślenia wymaga, iż nawet niewłaściwe wypowiedzenie umowy przez pracodawcę należy uznać za ważne w przypadku, gdy pracownik nie skorzysta ze swojego prawa do sądowego stwierdzenia nieważności wypowiedzenia w ustawowym terminie 3 tygodni.
Jugendamt - Twój wróg czy przyjaciel ?
W ramach mojej zawodowej praktyki obserwuję alarmujący wzrost przypadków, w których polskim obywatelom odebrane zostały przez Niemieckie Sądy Rodzinne prawa rodzicielskie z inicjatywy i na rzecz Jugendamt (słowne tłumaczenie na język polski - Urząd do Spraw Młodzieży). Rodzice dzieci umieszczonych na wniosek Jugendamtu w niemieckich domach dziecka lub w tymczasowych rodzinach zastępczych pochodzą z wszelkich klas społecznych. Urzędowy akt odebrania dziecka jego rodzicom może spotkać zarówno robotnika, jak i profesora uniwesytetu lub lekarza czy też adwokata. Przed interwencją Jugendamtu w życie rodzinne i wychowanie dziecka nie chroni i nie odgrywa roli uzyskana pozycja społeczna, stopień inteligencji czy majątek rodziców dziecka. Każdy rodzic, niezależnie od swojego pochodzenia, może stać się ofiarą systemu działalności Jugendamtu i stracić na podstawie wyrażonego przez Jugendamtu lub inną instytucję jak przedszkole lub szkoła podejrzenia zagrożenia „dobra dziecka” najcenniejszy skarb swojego życia- ukochane potomstwo.
W ciągu ostatnich 5 lat liczba reprezentowanych przeze mnie osób w procesach o pozbawienie, względnie przywrócenie praw rodzicielskich, regulację i egzekucję prawa rodziców do kontaktów z dziećmi przeciwko Jugendamt wzrosła o 45 %, stanowiąc aktualnie ponad połowę prowadzonych w kancelarii spraw. Moje zawodowe obserwacje potwierdzają dane statystyczne. W roku 2011 odebranie dzieci rodzicom nastąpiło w Niemczech w 38.500 wypadkach. Zatem dziennie występuje ok. 94 przypadków, w których dziecko jest przekazywane pod opiekę państwa niemieckiego wykonywaną przez Jugendamt. W samej Hesji, w tym w szczególności w rejonie miasta Darmstadt, daje się zauważyć znaczny wzrost liczby dzieci odebranych rodzicom, co z natury rzeczy nie może być wyłącznie wynikiem konieczności ochrony dobra dziecka w każdym z tych przypadków i nie tłumaczy stale wzrastającej statystyki przejmowania opieki rodzicielskiej nad dziećmi przez państwo niemieckie. Należy podkreślić, że w przerażającej ilości interwencji Jugendamt,tj. w ok. 43 % przypadków, odebranie dziecka okazuje się ostatecznie bezpodstawne i dzieci powracają do domu rodzinnego. Niestety procesy o przywrócenie praw rodzicielskich i powrót dziecka do rodziców trwają niewspółmiernie długo w stosunku do cierpienia dziecka i jego rodziców z powodu rozstania. Gwałtowne rozstanie dzieci z rodzicami, wyrwanie ich z ich środowiska i przymusowy pobyt w domu dziecka wywołują zaburzenia psychiczne dzieci, takie jak depresja, zespół stresu, urazy psychiczne itd. Znaczna ilość dzieci popełnia samobójstwa w czasie pobytu w domu dziecka.
Zadajmy sobie pytanie, jak doszło do tej niedopuszczalnej i bulwersującej sytuacji. Pierwotnym zadaniem Jugendamt, którego instytucja powstała w latach 30. dwudziestego wieku, była ochrona interesów sierot i dzieci z ubogich rodzin robotniczych i umożliwienie im lepszych szans życiowych. W tej roli zbawiciela Jugendamt chętnie pozycjonuje się nadal, nie odzwierciedlając szkód, które wyżądza faktycznie jednostkom przyszłego niemieckiego społeczeństwa poprzez nieuzasadnione decyzje odbioru dzieci z ich rodzin.
Pewnym natomiast jest, że za zaistniałą sytuację nie są odpowiedzialni wyłącznie rodzice dzieci, ponieważ nie można przyjąć, iż każdego roku co raz więcej rodziców dzieci znęca się nad nimi psychicznie lub fizycznie i nie jest w stanie zapewnić im koniecznych warunków bytowych i wychowawczych, potrzebnych do prawidłowego rozwoju. Szczególnie, co było podkreślone powyżej, że 43 % decyzji odbioru dzieci pod opiekę państwa niemieckiego okazuje się nieprawna.
Co zatem kryje się za polityką Jugendamtu, czy jednym z celów jego działania polega nai systematycznym oodbieraniu praw rodzicielskich i dzieci swoim obywatelom i obcokrajowcom mieszkającym na terytorium Republiki Federalej Niemiec? Pozostawiam to pytanie do reflekcji czytelnika i dyskusji, do której osobiście zapraszam.
Jednakże już teraz za bezsporny należy uznać fakt, iż polityka urzędów niemieckich polegająca na chęci przejęcia kontroli nad wychowywaniem obywatela niemieckiego w sposób znaczący wpływa na zwiększający się stale niż demograficzny.
Urzędowy Western świadczeń rodzinnych
Prawo polskich obywateli mieszkających na terenie Republiki Federelnej Niemiec do niemieckich świadczeń dla dzieci „Kindergeld” wynika zarówno z ustawodawsta niemieckiego jak i z unijnych rozporządzeń.
Właściwym Urzędem do złożenia wniosku o świadczenia dla dzieci jest Familienkasse miejsca zamieszkania wnioskodawcy. Aktualnie świadczenia dla dzieci wypłacane są w Niemczech w wysokości € 184 dla pierwszego i drugiego dziecka, € 190 dla trzeciego dziecka i € 215 dla każdego następnego dziecka. Niemieckie świadczenia „Kindergeld” opłacane są z puli podatkowej.
Prawo do świadczeń przysługuje dla dzieci do 18 roku życia, względnie do 25 roku życia w przypadku kontynuacji nauki.
Ze źródeł historycznych wynika, że świadczenia dla dzieci zostały wprowadzone w Niemczech w roku 1935 jako jednorazowa pomoc fiansowa dla rodzin arycznych „Kinderbeihilfe”, która od roku 1936 przyznawana była miesięcznie. Pomoc finansowa „Kinderbeihilfe” uzależniona była w przeszłości od sytuacji materialnej wnioskodawcy. Od roku 1966 świadczenia dla dzieci wypłacane są w Niemczech niezależnie od wysokości zarobków petenta.
Ustawowe równouprawnienie pomiędzy obywatelami niemieckimi i polskimi pozostaje niestety w większości przypadków czystą teoretyką ze względu na dziką wręcz samowolę Urzędów podejmujących decyzje.
Urzędy podejmują z reguły na wstępie starania wieloletniego opóźnienia wydania decyzji żądając przedłożenia szeregu dokumentów i zaświadczeń polskich Urzędów. Ta urzędowa taktyka doprowadza częściowo do rezygnacji wnioskodawców z roszczeń ze względu na zbyt długi czasokres walki z Urzędem i związany z tym nakład czasu, pracy i wydatków. Porównanie treści wydawanych decyzji urzędowych od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej wprowadza w zdumienie, ponieważ polscy obywatele wnioskujący o świadczenia dla dzieci w Niemczech otrzymują w dużej mierze decyzje odmiennej treści od niemieckich wnioskodawców mimo identycznych podstaw do świadczeń według obowiązujących przepisów.
Ponadto zauważa się samowolę urzędową również odnośnie podejmowania decyzji wobec polskich wnioskodawców. Zdarza się, że Urząd przyznaje polskiemu wnioskodawcy bez zastrzeżeń świadczenia i ten sam Urząd oddala wniosek innego polskiego petenta, który spełnił wszelkie wymogi Urzędu, jak wnioskodawca któremu przyznano świadczenia.
Należy również wspomnieć o praktyce Urzędów przyznawania polskim wnioskodawcom połowy świadczeń dla dzieci, lub też świadczeń przy zaliczeniu wysokości polskiego świadczenia rodzinnego.
Co robić zatem w celu uzyskania decyzji i pozytywnego rozpatrzenia wniosku? Niemieckie Urzędy zobowiązane są do wydania decyzji w ciągu 3 miesięcy od złożenia wniosku i przedłożenia koniecznej w sprawie dokumentacji. Wnioskodawca bezskutecznie czekający na decyzję ma prawo wnieść pozew do Sądu ze względu na bezczynność Urzędu. Petent otrzymujący decyzję oddalającą wniosek powinien złożyć odwołanie i w przypadku negatywnego wyniku wnieść pozew.
Szczególnie owocnym okazuje się w praktyce towarzyszenie klientowi w Urzędzie przez adwokata, co okazuje niezmiernie przyspieszać tryb postępowania urzędowego i pozytywnie wpływać na jego wynik.
Niemiecka urzędowa praktyka roztrzygania wniosków o świadczenia dla dzieci polskich wnioskodawców wywołuje skojarzenia znane z fimów westernowych o dzikim zachodzie.
Wypadki przy pracy a przepisy prawne
Zacznijmy nie od samego tekstu regulacji prawnej, ale od jego tła politycznego i historii. To uczyni opis problematyki prawnej wypadków przy pracy bardziej interesującym. Dla tych, których nie interesuje tło społeczne, a tylko pragną dowiedzieć się czegoś o tekście samej ustawy, to wprowadzenie będzie też informatywne: Znajomość historii każdej ustawy pozwala jej tekst lepiej zrozumieć i właściwie stosować.
Gwałtowny rozwój przemysłu w drugiej połowie XIX wieku sprawił, że marginalne przedtem zjawisko wypadków przy pracy stało się - używanie maszyn przynosiło ze sobą ryzyko wypadków - problemem społecznym. Rozwiązanie go w ramach obowiązującego prawa cywilnego nie było możliwe. Wyobraźmy sobie, że robotnik w wyniku wypadku przy pracy stał się kaleką, nie mógł już pracować, rodzina popadła w nędzę. Zaczął się proces o rentę czy odszkodowanie. Sporne było, czy winny był pracownik czy zawiodła maszyna czy też zła organizacja pracy. A jeżeli odszkodowanie – to jakie ? Tak więc proces się toczył, rodzina okaleczonego pracownika pozostawała w nędzy a zakład produkcyjny z nowym pracownikem produkował zarabiając pieniądze. Ten stan prawny to był dynamit społeczny. W tej sytuacji ustawodawca stworzył regulację prawną, która pomyślana była jako zabezpieczenie praw pracowniczych ale i też jako pewien kompromis społeczny.
Co przyniósł ten kompromis? Przede wszystkim: wyeliminowanie probemu winy. Nie ma miejsca dla rozważań, czy pracodawca był lekkomyślny wydając określone polecenie pracownikowi, czy nieodpowiedzialnie działał pracownik. Był wypadek przy pracy – zaistniała przesłanka do postawienia roszczenia. Koniec. Ale jakiego roszczenia? Tu też nastąpiło odstępstwo od kanonów prawa cywilnego. Zilustrujemy to. Jak na przykład wszyscy wiemy, ofiara wypadku samochodowego, która w wyniku wypadku została okaleczona, może – poza odszkodowaniem za straty materialne – żądać odszkodowania za cierpienie, które okaleczenie przyniosło, odszkodowania za ból. Otóż w ramach roszczenia z tytułu wypadku przy pracy roszczenie za ból jest wykluczone.
A odszkodowanie? I tu jest odstępstwo od kanonów prawa cywilnego. Ofiara wypadku nie ma prawa do pełnego odszkodowania. Odszkodowanie za wypadek przy pracy ograniczone jest do 70 % utraconych możliwości zarobkowych.
Ale co to jest wypadek przy pracy? Trzeba tu rozróżnić wypadek w czasie pracy od wypadku przy pracy. Wypadek nie związany przyczynowo z samą pracą wypadkiem przy pracy w rozumieniu ustawy nie jest.
To, co wydawałoby się oczywistym rozróżnieniem, wywołuje trudne dyskusje na salach sądowych. Przytoczymy tu kilka przykładów, pozostawiając ocenę czytelnikowi. Pracownik dostał w czasie pracy ataku serca i zmarł. W toku pracy dotykał kabla elektrycznego, jednakże nasilenie prądu w kablu nie było tak mocne, aby prąd spowodować mógł śmierć zdrowego człowieka. Inni zatrudnieni przy tym samym kablu nie mieli żadnych zaburzeń zdrowotnych. Zmarły miał słabe serce, ale gdyby nie ten mały, dla normalnego człowieka niegroźny wstrząs elektryczny, żyłby dalej. Więc czy był to wypadek przy pracy, czy po prostu zapaść zdrowotna pracownika? Urzędniczka w sprawach niesłużbowych chciała pójść do pokoju koleżanki. Na schodach potknęła się i upadła, skręciła nogę. Czy to wypadek przy pracy? W momencie wypadku nie pracowała przy swym biurku ale w normalnym, „ludzkim” rozumieniu była w pracy. Być w określonych godzinach pracy to zasadniczo poświęcać swój czas i energię zadaniu wyznaczonemu przez przełożonego. Faktu tego zasadnicznego poświęcenia czasu i energii nie wyklucza na przykład przerwa na zrobienie herbaty lub prywatna rozmowę. Ale sam wypadek nie był związany z wykonywaniem obowiązków służbowych. A więc czy był to wypadek przy pracy?
Specyfika reprezentacji Polaków w sprawach wypadków przy pracy zaczyna się często od sporu, czy zgłaszający roszczenie wogóle był pracownikem w danym przedsiębiostwie rolnym. Umów pisemnych Niemcy z Polakami czesto nie zawierają.. “Ten młody człowiek przyjechał do nas jako gość, żeby odpocząć w czasie ferii. Dwa razy poprzednio przyjechał do pracy, to prawda, ale teraz właśnie już jako przyjaciel po tych dwu latach przyjechał jako gość. Przez grzeczność chciał dla nas piłować drewno, no i nieszczęście, automatyczna piła obcięła mu palce. Nie umiał się z nią obchodzić. Szkoda. Ale nie był naszym pracownikem“. Na wakacje?! Chłopak przyjechał na harówę. Pierwsze wynagrodzenie już przecież otrzymał. Zaczyna się walka o wykazanie stanu faktycznego, a świadkowie z okolicy są z reguły roszczącemu nieprzychylni. Ustawa za wypadek przy pracy przyjmuje również i wypadek w drodze do pracy. Polak pracujący w magazynie mieszkał na strychu nad tym magazynem. Idąc z rana do pracy spadł z drabiny. Wypadek w drodze do pracy – sprawa jasna. Ale nie zawsze jest tak. Jeśli polski pracownik korzystając z kliku wolnych dni świątecznych pojechał do Polski do domu i w drodze z Legnicy do Frankfurtu ma wypadek, to zastosowanie przepisu ustawy staje się kwestyjne. Ustawodawca rozszerzając pojęcie wypadku przy pracy na wypadek w drodze do pracy, nie liczył się z takimi odległościami. Czy takie rozszerzenie odpowiedzialności, zwiększenie ryzyka potencjalnego płatnika, zgodne jest zatem z duchem i sensem dyspozycji ustawowej?
Ale specyfika polska sprawia, że sprawa staje się najtrudniejsza wtedy, gdy się ją wygrało. Gdy Sąd przyjął, że wypadek przy pracy miał miejsce, że instytucja powołana do zapłacenia odszkodowania (Berufsgenossenschaft) winna je świadczyć i że chciała je tylko wyliczyć. Ustawa mówi (piszemy tu ogólnie w wielkim skrócie), że wynosić ma 70 % tego zarobku, który ofiara wypadku uzyskiwałaby, gdyby wypadku nie było. Podstawą obliczenia jest uprzedni, zasadniczy zarobek. A ten zarobek to często zarobek na czarno, albo zarobek w wyniku zleceń, na które nie zostawały wystawiane rachunki. I tu zaczyna się składanie oświadczeń pod przysięgą przeczących dokumentom podatkowym, tłumaczenie, wyjaśnianie spraw i okoliczności trudnych do pojęcia władzom niemieckim. I walka o to, co jest prawdzim sukcesem w tych sprawach: przyjęcie za podstawę obliczenia płacy, którą miał w Niemczech Polak przed wypadkiem. Jak podał Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung dnia 16 kwietnia br., spis z roku 2005 wykazał, że w Niemczech żyło 430.000 Polaków. Można wyobrazić sobie, ile polskich roszczeń z tytułu wypadków przy pracy było od czasu, kiedy Polacy zaczęli pracować w Niemczech, mniej więcej od lat 80-ych, przedmiotem sporów prawnych. I na zakończenie mamy prawo tu napisać: przeprowadzenie sporów prawnych w sprawach wynikłych z wypadków przy pracy zapewniło wielu rodzinom spokojny byt.
Informacja o użytku regulaminu RODO (GDPR)