Source: https://www.prawo-karne.info/kolizja-przy-wyjezdzie-z-mostu-kto-jest-winien-322-p.html
Timestamp: 2019-07-21 06:49:15+00:00
Document Index: 97147485

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 2', 'art. 23', 'art. 23', 'art. 23', 'art. 93']

Michał Soćko • Opublikowane: 2018-05-02
Kluczowe znaczenie w tej sprawie ma fakt, czy pojazd kierowany przez drugiego kierowcę był w ruchu, czy też był zatrzymany. Jeżeli był w ruchu, to wykonywał Pan manewr wymijania. Jeśli się nie poruszał, to wykonywał Pan manewr omijania.
Powyższe manewry definiuje bowiem ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (j.t. Dz. U. 2017 r. Nr 0, poz. 1260; zwana dalej „P.r.d.”). Zgodnie z art. 2 pkt 26 P.r.d. – wymijanie oznacza przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w przeciwnym kierunku. Natomiast stosownie do art. 2 pkt 27 P.r.d. – przez omijanie rozumie się przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody.
Dalej ustawa – Prawo o ruchu drogowym stanowi, jak należy powyższe manewry prawidłowo wykonywać. Zagadnienie to reguluje art. 23 P.r.d.:
Z Pana relacji wynika, że drugi pojazd zatrzymał się za znakiem, co utrudniło Panu manewr i to doprowadziło do kolizji bocznej. W takiej sytuacji mamy do czynienia z omijaniem, gdyż drugi pojazd w chwili zdarzenia nie był w ruchu.
Zatem jeżeli drugi pojazd zatrzymał się, bez względu na to czy przed znakiem, czy za znakiem, to Pana obowiązkiem było zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość (art. 23 ust. 1 pkt 2 P.r.d.). Innymi słowy, to Pan jako kierujący pojazdem będącym w ruchu powinien był nie dopuścić do zderzenia się pojazdów.
Na temat bezpiecznego odstępu od omijanego pojazdu wypowiedział się m.in. Sąd Najwyższy. Wyraził on pogląd, że bezpieczeństwo ruchu wymaga, aby odstęp od omijanego pojazdu nie był mniejszy niż 1,5 m (zob.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 1982 r., sygn. akt V KRN 313/81). Jeżeli jednak warunki drogowe uniemożliwiają ominięcie we wskazanej odległości, kierujący pojazdem ma obowiązek odpowiedniego zmniejszenia prędkości (por. Wojciech Kotowski: Komentarz do art. 23 ustawy – Prawo o ruchu drogowym). A jeśli z uwagi na położenie drugiego pojazdu nie było możliwości jego bezpiecznego ominięcia, to nie powinien był Pan kontynuować jazdy.
W tym stanie rzeczy, jeśli pojazd przeciwny w chwili kolizji nie poruszał się, to niestety Pan jest winny kolizji.
Natomiast co mógłby Pan ewentualnie zrobić? Można starać się wykazywać, że drugi pojazd był również w ruchu. Wówczas nie mielibyśmy do czynienie z omijaniem, a z wymijaniem. W takiej sytuacji obydwaj kierowcy są obowiązani zachować bezpieczny odstęp od wymijanego pojazdu, a w razie potrzeby zjechać na prawo i zmniejszyć prędkość lub zatrzymać się.
Będzie to jednak trudne, gdyż, jak Pan zaznaczył, obydwie strony mają swoich świadków. Poza tym sądy często aprobują stanowisko przyjęte przez funkcjonariuszy policji. Wynika to z faktu, że funkcjonariusz był na miejscu zdarzenia, widział uszkodzenia pojazdów etc. i dokonał bezpośredniej oceny zdarzenia.
Przyjmuje się również, że funkcjonariusz policji jest podmiotem niezależnym od stron. Z tego powodu, w sytuacji gdy że jest „słowo przeciwko słowu” rozstrzyga często opinia funkcjonariusza policji.
Istotne jest również to, co zostało zawarte w notatkach służbowych. Pierwsze wyjaśnienia stron i świadków.
Może Pan oczywiście także zażądać przesłuchania obecnych na miejscu zdarzenia funkcjonariuszy. Zadawać im na rozprawie pytania. Aczkolwiek może to spowodować powstanie dodatkowych kosztów (zwrot kosztów stawiennictwa świadków).
Z Pana relacji wynika, że sąd już uprzednio uznał Pana winnym. Jeśli był to wyrok nakazowy to Pana sytuacja w postępowaniu będzie jeszcze gorsza. Zgodnie bowiem z art. 93 § 2 ustawy – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Wydając wyrok nakazowy, sąd uznaje za ujawnione dowody dołączone do wniosku o ukaranie.
Zatem wydając taki wyrok sąd uznaje, że okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Innymi słowy, sąd ma już pogląd na sprawę.
Tak jak wskazałem wyżej, bez przedstawienia solidnych dowodów będzie Panu ciężko o korzystne rozstrzygnięcie. Oprócz jednego świadka nie dysponuje Pan żadnymi dodatkowymi dowodami. Nadto również policja upatruje Pana winy w zaistniałym zdarzeniu.
To, co może Pan z całą pewnością zrobić, to zażądać przesłuchania swojego świadka, drugiego kierowcy oraz świadka drugiego kierowcy. Podczas zadawania pytań drugiemu kierowcy oraz jego świadkowi powinien Pan starać się wykazać wszystkie nieścisłości w wersji strony przeciwnej.
Może Pan również zażądać przesłuchania wezwanych funkcjonariuszy. Zwłaszcza zapytać czy zabezpieczyli ślady zdarzenia, ślady hamowania etc.? Czy zrobili dokumentację fotograficzną uszkodzonych samochodów? Generalnie może Pan zadawać wszelkie pytania odnośnie sprawy.
Może Pan również przedstawić prywatne zdjęcia wskazujące, jak wygląda miejsce zdarzenia, żeby sąd miał wyobrażenie, gdzie doszło do kolizji. Zastanowić się, czy gdzieś w pobliżu nie znajdował się monitoring. Czy jakieś inne postronne osoby mogły widzieć zdarzenie.
Ostatecznie może Pan również wystąpić o powołanie biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, jeśli zebrany materiał dowody, a zwłaszcza dokumentacja fotograficzna będzie umożliwiała wydanie biegłemu takiej opinii.
Wydaje się, że w przypadku omijania (jak twierdzi druga strona) powinny być inne uszkodzenia niż w przypadku wymijania. W tym jednak zakresie należałoby zasięgnąć porady jakiegoś rzeczoznawcy samochodowego, gdyż ja takiej specjalistycznej wiedzy nie posiadam. Pamiętać jednak należy, że opinia biegłego może kosztować. A w razie uznania Pana winnym to Pan będzie obowiązany do pokrycia kosztów postępowania.