Source: https://ebos.pl/zdaniem-sedziego/4529-pozew-p-ko-biuru-podrozy-help.html
Timestamp: 2019-05-22 03:09:02+00:00
Document Index: 95331074

Matched Legal Cases: ['art. 11', 'art. 34', 'art. 454', 'art. 759', 'art. 5051', 'art. 16', 'art. 11', 'art. 11', 'art. 1', 'art. 5', 'art. 11', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 7', 'art. 5', 'art. 471', 'art. 5', 'art. 471', 'art. 11', 'art. 11', 'art. 11', 'art. 471', 'art. 11', 'art. 11', 'art. 16', 'art. 5', 'art. 481', 'art. 98']

Pozew p-ko biuru podróży (help)
monikissima napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 18:52:35 :
Czy mogą mi szanowni cywiliści podpowiedzieć coś w tej sprawie. Jeżeli chcę wnosić o odszkodowanie za inny hotel i zadośćuczynienie za zepsute wakacje w sprawie z umowy, której stroną byłam ja, a uczestnikami imprezy ja, mąż i dzieci, to:
- czy mogę być powodem tylko ja, czy też powinniśmy być oboje (do tego zadośćuczynienia bardziej jakoś mi pasuje, żebyśmy byli oboje, bo to takie subikektywne te zepsute wakacje i sąd może np. stwierdzić, że moje były bardziej zepsute, niż męża) ?
- jeżeli powinniśmy być powodami oboje, to czy żądanie zgłaszamy po połowie, czy solidarnie, czy np. ja jako strona umowy wnoszę o odszkodowanie sama, a w ramach zadośćuczynienia każde z nas o jakąś kwotę?
- czy mogę to zrobić w uproszczonym?
- czy połowa ceny imprezy nie jest przesadą?
I w ogóle proszę o pomoc, wskazówki, jak macie jakieś doświadczenia w załatwianiu takich spraw.
Johnson napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 19:55:12 :
Ostatnio na szkoleniu słyszałem że "dobry urlop" nie jest dobrem osobistym i nie wchodzi w grę zadośćuczynienie. Raczej coś tam z ustawy o usługach turystycznych.
falkenstein napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 19:56:31 :
Ja też to słyszałem i się z tym nie zgadzam. Poza tym dobrem osobistym jest prawo do wypoczynku.
Johnson napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 19:58:09 :
Jak zwał tak zwał ale tak pani sędzia mówiła
Jednak bym zajrzał do tej ustawy o usługach turystycznych.
Choć swoją drogą tego orzeczenia SN nie mogę znaleźć.
falkenstein napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 19:59:56 :
Nalezy iść dwutorowo. Z jednej strony odszkodowanie za nienależyte wykonanie umowy, a z drugiej strony zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych.
ja tak zasądziłem, i się utrzymało w sprawie o bezprawne nie wpuszczenie do samolotu. Liniom ubzdurało się, że powodowie muszą mieć wizy, chociaż nie musieli. Powodowie stracili przez to dzień urlopu i nie zdążyli na coś.
mariusz78 napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 20:16:40 :
U nas też idziemy dwutorowo. Choć ostatnio zdarzyło mi się roszczenie o nakazanie pozwanemu przeproszenia powodów.
bruno napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 20:17:24 :
wiem tylko , ze wskażniki procentowe zawarte sa w ztw. tabeli franfurckiej - z Niemiec ale powszechnie stosowana (np. zmiana hotelu, wyżywienia itp), mam podobny problem (inny hotel ) ale tylko 2 dni , częściowo mi wypłacili ale uważam , ze nie tak jak nalezy ....
Haze napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 20:59:19 :
III CZP 79/10
monikissima napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 21:01:37 :
Mam to orzeczenie. W uzasadnieniu jest napisane, że prawo do wypoczynku nie jest dobrem osobistym, i że odszkodowanie na podstawie art. 11 a ustawy o usługach turystycznych przysługuje także za zmarnowany urlop. Czyli tak jakby było jedno odszkodowanie. Tabelę frankfurcką już także poznałam.
A konkretne odpowiedzi na moje pytania ...
adela napisał w dniu 13.11.2011 o godzinie 21:14:42 :
Rozumiem Hakoss, że zakładasz, że mąż nie był stroną umowy? No ale nawet jeśli był, to faktycznie nie ma współuczestnictwa koniecznego i każdy może dochodzić odrębnie tego co tam ucierpiał. A czy pozew ma być w uproszczonym czy nie - to sąd i tak musi zdecydować. Dowiesz się z wysokości opłaty i z tego czy ci każą wnieść na formularzu. Jak całe roszczenie z umowy i do 10.000 to siłą rzeczy jest w uproszczaku (nie wiem, czy chcesz się domagać jakiegoś zadośćuczynienia za krzywdę czy co? akurat takich spraw nie miałam).
Joasia napisał w dniu 14.11.2011 o godzinie 13:40:45 :
Uzasadnienie w takiej sprawie:
W pozwie z dnia 29 sierpnia 2008 r. Powód wniósł o zasądzenie od Biura Podróży kwoty 4.642 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 23 czerwca 2008 r. - tytułem odszkodowania za to, że zakwaterowano go wraz z rodziną w Egipcie w gorszych warunkach i w innym hotelu niż to wynikało z umowy – chociaż rezerwacji dokonano z dużym wyprzedzeniem i opłacono całą wycieczkę. (...)
W dniu 5 listopada 2008 r. Sąd tutejszy wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, uwzględniając powództwo w całości.
W dniu 2 grudnia 2008 r. pozwany złożył w ustawowym terminie sprzeciw od nakazu zapłaty, wskutek czego nakaz ów stracił moc.
Pozwany Biuro Podróży wniósł o oddalenie powództwa, gdyż wykonanie świadczenia zastępczego i przyjęcie go przez powoda zwalnia pozwanego od odpowiedzialności w przedmiotowej sprawie, skoro powód nie odstąpił od umowy i nie zażądał natychmiastowego powrotu do Polski. Podkreślił też, że uwzględnienie powództwa - a kwota żądana w pozwie odpowiada 80 % uiszczonej ceny – prowadziłoby do bezpodstawnego wzbogacenia powoda; otrzymałby on bowiem wówczas świadczenia w postaci przelotu, zakwaterowania, wyżywienia, i opieki rezydenta, jak i zwrot 80 % wartości tych świadczeń.
W grudniu 2007 r. Powód z żoną - małżeństwo z dwójką małych dzieci w wieku 5 lat i pół roku - rozpoczęli w Internecie poszukiwania ofert wczasów w Egipcie. Szukali wczasów all inclusive, w hotelu pięciogwiazdkowym, położonym blisko morza, z dużą ilością basenów (obiekty hotelowe w Egipcie są duże, przebywa tam dużo ludzi – zatem im więcej wody i dostępu do plaży, tym mniejszy tłok), z dużą ilością zieleni na terenie hotelu (wyjazd na przełomie czerwca i lipca), z animacjami dla starszego dziecka. Ze względu na małe dzieci, w tym m.in. na konieczność kupowania jedzenia w słoiczkach dla młodszego dziecka, konieczna była w hotelu apteka.
Wymagania ich spełnił położony w Hurghadzie pięciogwiazdkowy hotel Serenity Makadi Heights. Miał on także bardzo dobre opinie na społecznościowych portalach wakacyjnych. Po porównaniu cen wczasów oraz dostępnych terminów oferowanych w tym właśnie hotelu przez różne biura turystyczne, Powód wybrał Biuro Podróży .
W dniu 11 stycznia 2008 r. Powód zawarł z Biurem Podróży , za pośrednictwem agenta tego Biura , umowę o świadczenie usług turystycznych. Przedmiotem umowy było zagwarantowanie wczasów „all inclusive” dla całej czteroosobowej rodziny Powoda w Egipcie w Hurghadzie w hotelu pięciogwiazdkowym Serenity Makadi Heights w terminie od 21 czerwca do 5 lipca 2008 r. W dniu 28 kwietnia Powód zdecydował się na skrócenie wyjazdu do dnia 28 czerwca 2008 r. Za wczasy Powód zapłacił cenę 5.802 zł. W dniu 19 czerwca 2008 r. powód otrzymał nowe potwierdzenie rezerwacji mówiące o zmianie hotelu Serenity Makadi Heights na hotel Serenity Makadi Heights (Sport Area), co stanowiło część sportową wykupionego hotelu, także o standaryzacji pięciogwiazdkowej.
Dnia 21 czerwca 2008 r. rodzina Powoda z dziećmi w wieku 5 lat i 1 rok - przyleciała do Egiptu, w środku nocy. Przewoźnik – słabo mówiący po polsku - zabrał z lotniska pasażerów i rozwoził ich do przydzielonych im hoteli. W autokarze przewoźnik poinformował Powoda, że zostanie wraz z rodziną zakwaterowany w hotelu Al Nabila. Powód zażądał, aby zawieźć go do Hotelu Serenity, zgodnie z warunkami rezerwacji. Przewoźnik poinformował, że jedyną możliwością jest powrót na lotnisko i czekanie na samolot do Polski, który najwcześniej odleci za dwa dni; za to hotel Al Nabila jest bardzo dobrym hotelem. Z uwagi na to, że rodzina podróżowała z dwojgiem małych dzieci, oraz że był to środek nocy, mając w perspektywie spędzenie dwóch dni na lotnisku - zdecydowali się na kontynuowanie wczasów w innym hotelu o takim samym standardzie.
Nazajutrz, 22 czerwca 2008 r., Powód złożył u rezydenta reklamację, twierdząc, że hotel w którym został zakwaterowany, znacznie odbiega od standardu Hotelu Serenity Sport Area, a także żądając zwrotu różnicy ceny pomiędzy świadczeniem zapłaconym a otrzymanym. Na żądanie Powoda rezydent wydał mu zaświadczenie, z którego wynika że wraz z rodziną został zakwaterowany w hotelu Al Nabila z powodu wysokiego obłożenia hotelu Serenity, co wynikało z winy hotelu, który wykonał nadrezerwację i przyjął za dużo gości.
Hotel Al Nabila nie odpowiadał oczekiwaniom Powoda ani standardowi hotelu Serenity Makadi Heights Sprts Area, gdzie rodzina Powoda miała być zakwaterowana zgodnie z rezerwacją. Widać to dobrze porównując znajdujące się w aktach sprawy zdjęcia (k. 6) wykonane podczas wczasów przez powoda, oraz wydruki internetowe ze zdjęciami i opisem obu tych hoteli.
Hotel Serenity Makadi Heights Sport Area, w którym miała być zakwaterowana rodzina Powoda, jest położony na terenie hotelowym Serenity, który został oddany do użytku w grudniu 2007 r. Na terenie tego kompleksu hotelowego są usytuowane dwa budynki hotelowe: ten, oraz budynek główny Serenity Makadi Heights. Oba te budynki mają standaryzację 5 gwiazdek, są dwupiętrowe bez windy, wyposażenie ich pokoi jest podobne. W obu budynkach Serenity jest łącznie ok. 950 miejsc noclegowych.
Budynek główny znajduje się przy wjeździe, jest oddalony od morza (tj. od początku plaży) ok. 300 m., w budynku tym znajduje się recepcja wspólna dla obu tych budynków, a także punkty usługowe, sklepy, kantor i apteka; z punktów tych mogą korzystać wszyscy goście kompleksu Serenity.
Budynek Sport Area jest oddalony od recepcji o jakieś 500 m. a od morza (od początku plaży) o ponad 700 m. W części sportowej hotelu znajduje się – dodatkowo płatne - centrum SPA, sauna, siłownia, jacuzzi.
Dojście do morza z kompleksu Serenity jest łagodne, nie trzeba pokonywać schodów.
Teren hotelowy w czerwcu 2008 r. był zagospodarowany, rosło na nim dużo drzew, roślinność była wysoka, duża.
Na terenie kompleksu znajduje się 6 połączonych ze sobą wzdłuż całego terenu basenów i brodzik dla dzieci. Są tam atrakcje wodne: rozrzucone zjeżdżalnie dla dzieci i dorosłych i basen z bąbelkami. W części sportowej jest dodatkowo płatne SPA, organizowane są sporty wodne, w tym m.in. aerobik na basenie, na którym zależało żonie Powoda, jest też dodatkowo płatne jacuzzi. Wszyscy goście kompleksu Serenity mogą bez ograniczeń korzystać z basenów i parku wodnego położonych na terenie tego kompleksu.
Na ternie hotelu prowadzone są animacje dla dzieci.
Goście obu budynków Serenity Makadi Heights – głównego i Sport Area - mają różne opaski all inclusive, co wiąże się z tym, że osoby zakwaterowane w budynku głównym mogą korzystać z restauracji w budynku głównym, zaś osoby zakwaterowane w budynku Sport Area – położonym dalej od plaży – z restauracji przy tym budynku. Restauracje te mają tę samą standaryzację i takie samo menu –opaski są rozdzielone po to, by uniknąć sytuacji, gdy w restauracji położonej bliżej zejścia na plażę byłby tłok, a miejsca w tej dalszej nie byłyby wykorzystane. Poza tym do dyspozycji wszystkich gości są liczne restauracja tematyczne i regionalne.
Osoby nie zakwaterowane w hotelach Serenity nie mogą korzystać z basenów na ich terenie. Jeśli poproszą - to w asyście ochrony i za opłatą 5 dolarów USA mogą wejść do apteki, do kantoru, czy innych sklepów, które się znajdują w hotelu Serenity. Powód skorzystał raz z tej możliwości – wtedy to przy okazji wykonał dołączone do akt zdjęcia kompleksu Serenity.
Teren kompleksu hotelowego Al Nabila, w którym została zakwaterowana rodzina Powoda , sąsiaduje z terenem Serenity, ale jest od niego o połowę mniejszy. Teren ten leży łukowato, bezpośrednio przy morzu – jednak na plażę prowadzi kilkadziesiąt schodów. Młodsze dziecko Powoda nie było w stanie samodzielnie pokonać tych schodów. Powód za każdym razem musiał po tych schodach znosić i wnosić wózek z młodszym dzieckiem.
Na terenie Al Nabila są 4 budynki hotelowe, każdy dwupiętrowy bez windy, każdy położony ok. 150 m. od morza (od początku schodów na plażę). W czerwcu 2008 r. hotel Al Nabila oczekiwał na certyfikat 5 gwiazdek. Jest tam w sumie 460 miejsc noclegowych. Na terenie tym nie ma sklepów, apteki ani kantoru. Pieniądze można wymieniać w recepcji hotelu (kurs jest zawsze państwowy, taki sam w recepcji hotelu jak w banku czy kantorze). Bardzo dokuczliwy dla rodziny Powoda był brak apteki – nie mieli bowiem gdzie zakupić słoiczków Gerbera dla młodszej jednorocznej córki, która dla bezpieczeństwa nie jadała posiłków z restauracji, a tylko przetworzoną żywność dla niemowląt. Tymczasem obydwa kompleksy hotelowe – i Al. Nabila, i Serenity, położone są w nowopowstającym kurorcie z Zatoce Makadi. Nie ma tam aglomeracji, zabudowy mieszkaniowej. We wszystkie konieczne rzeczy trzeba zaopatrywać się na terenie hoteli. Powod korzystał zatem z uprzejmości miejscowych handlarzy, którzy po zamknięciu straganów wracali do swoich domów do Hurghady, tam prywatnie kupowali słoiczki Gerbera i na drugi dzień przekazywali je Powodowi. Wszystko to powodowało oczywiście dodatkowe kłopoty i koszty.
Wyposażenie pokoi w Al Nabila jest podobne i na tym samym poziomie, co w hotelach Serenity. Z okien pokoju, w którym zakwaterowano rodzinę Powoda, rozciągał się widok na wysypisko śmieci powstałe na pustyni po budowie hotelu.
Hotel Al Nabila otwarto w lutym 2008 r. W czerwcu 2008 r. teren hotelu nie był jeszcze do końca zagospodarowany, a drzewa i roślinność były świeżo posadzone i jeszcze bardzo małe (zdjęcie nr 1 k. 6). Nie utwardzono chodników, dojście, zwłaszcza z wózkiem, do budynków hotelowych czy do schodów na plażę, było utrudnione.
Na terenie Al Nabila są 2 baseny i brodzik dla dzieci; nie ma tam atrakcji wodnych - baseny to po prostu tafle wody; powierzchnie każdego z tych basenów są podobne jak powierzchnie każdego z basenów Serenity. W hotelu nie ma SPA ani aerobiku ani żadnych sportów wodnych, jest tylko dodatkowo płatne jacuzzi. Na basenach było tłoczniej niż w Serenity: na dwa baseny przypadało 460 gości, podczas gdy w Serenity 950 gości miało do dyspozycji 6 basenów; w Serenity zatem na jeden basen przypadało średnio 158 gości, a w Al Nabila – 230.
Na terenie hotelu nie było animacji dla dzieci.
Jedzenie w restauracjach Al Nabila objęte systemem all inclusive było porównywalne jakościowo, ale nie tak urozmaicone jak w Serenity – nie było tam restauracji tematycznych.
Pierwsze zagraniczne wczasy rodziny Powoda nie były przyjemnym wypoczynkiem. Problem z jedzeniem dla młodszego dziecka, noszenie wózka po schodach na plażę, brak parku wodnego, ścisk na basenach, koszmarny widok z okna. Pomiędzy małżonkami dochodziło do napięć: żona obwiniała Powoda o zaistniałą sytuację, ponieważ to on wybrał Biuro Podróży .
Po powrocie z wyjazdu powód złożył pisemną reklamację do Biura Podróży żądając odszkodowania w wysokości co najmniej 50% różnicy ceny pomiędzy świadczeniem otrzymanym a zapłaconym. W dniu 30 lipca 2008 r. Biuro Podróży nie uwzględniło reklamacji.
Buro Podróży sprzedawało miejsca we wszystkich budynkach Al Nabila w tej samej cenie, w Serenity Makadi Heights Sport Area drożej, a w budynku głównym Serenity Makadi Heights – najdrożej. Standaryzacja tych hoteli dokonywana przez Biuro Podróży w jego katalogu (dostępnym także na stronie internetowej Biura) także wskazywała na niższy standard hotelu Al Nabila (miał mniej słoneczek niż Serenity). Wycieczka z zakwaterowaniem w hotelu Al Nabila była w czerwcu 2008 r. tańsza od tej z zakwaterowaniem w Serenity Makadi Heights Sport Area o 1.741,- zł.
Cena biletu lotniczego w obie strony, wchodząca w skład ceny imprezy, wynosiła ok. 1290 do 1490 złotych od osoby, dzieci taniej ok. 1190 – 1290, a młodsze dziecko 50 złotych (tylko ubezpieczenie na czas lotu). Cena lotu zależy tylko od terminu wylotu, nie zależy od tego w jakim hotelu klient jest zakwaterowany. Cena imprezy zależy od rodzaju hotelu oraz od świadczeń wykupionych przez klienta (pokoje standard, family room, z widokiem na morze albo na basen) i od terminu.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie załączonych do akt dokumentów, w tym zdjęć i wydruków internetowych, nie kwestionowanych przez strony kserokopii dokumentów, zeznań świadka XX (żony powoda) i częściowo świadka YY (pracownik Biura) w zakresie, w jakim nie są sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności ze zdjęciami. Co do relacjonowanego przez stronę powodową przebiegu rozmowy z przewoźnikiem z lotniska do hotelu Al Nabila, Sąd ustalił stan faktyczny w tym zakresie zgodnie z zeznaniami powoda i jego żony. Zeznania te są wiarygodne w świetle doświadczenia życiowego, zgodne ze sobą, zaś strona przeciwna nie przedstawiła żadnego kontrdowodu – trudno bowiem za taki kontrdowód uznać niedowierzanie świadka YY. Ustalenia faktyczne dotyczące standardu hoteli, dostępnych na ich terenach atrakcji – Sąd oparł nie tylko o zeznania świadków i stron oraz zdjęcia i wydruki internetowe ze strony WWW pozwanego, przy czym tam, gdzie dochodziło do sprzeczności co do roślinności na terenie obu hoteli; dostępności atrakcji w obu hotelach; dostępności restauracji tematycznych dla gości Serenity Makadi Heights Sport Area - Sąd dał wiarę zeznaniom powoda i jego żony, jako że były zgodne ze zdjęciami i informacjami ze strony internetowej (z katalogu) pozwanego – zaś nie dal w tym zakresie wiary odmiennym zeznaniom świadka YY.
Niezasadny jest podnoszony przez pozwanego zarzut braku właściwości miejscowej Sądu. Sąd tutejszy jest właściwy na podstawie art. 34 kpc w zw. z art. 454 kc, gdyż powód spełnił świadczenie w postaci zawarcia umowy i jej wykonania poprzez zapłatę ceny u agenta pozwanego z siedzibą w Warszawie, upoważnionego w myśl art. 759 kc do działania w imieniu pozwanego jako dającego mu zlecenie. (por. wyrok SN z dnia 22 sierpnia 2001 r. V CKN 423/00).
Sąd rozpoznał sprawę w trybie uproszonym na postawie art. 5051 pkt 1 kpc, albowiem roszczenie wynikało z umowy a wartość roszczenia nie przekraczała 10 tysięcy złotych.
Bezsporne jest w sprawie, iż strony zawarły umowę o świadczenie usługi turystycznej przez pozwanego na rzecz powoda w rozumieniu ustawy o usługach turystycznych z dnia 29 sierpnia 1997 r ( Dz. U. z 2004 r. Nr 223, poz. 2268 ze zm. – dalej: ustawa turystyczna). Umowa o wycieczkę jest umową o świadczenie złożone, na które składają się poszczególne elementy, do których zrealizowania zobowiązał się pozwany jako jej organizator.
Artykuł 16a ustawy o usługach turystycznych w punkcie 1 stanowi, że gdy jakość świadczenia zastępczego jest niższa od jakości usługi określonej w programie imprezy turystycznej, klient może żądać odpowiedniego obniżenia ceny imprezy. Pozwany podnosił, że przepis ten wyłącza możliwość jednoczesnego dochodzenia obniżenia ceny usługi zakupionej - i odszkodowania za nienależyte wykonanie usługi. Sąd nie podzielił tego stanowiska, albowiem przyjęcie świadczenia zastępczego (zresztą w przeświadczeniu, że będzie odpowiadać standardowi wykupionego hotelu) nie wyklucza tego, że pomimo tego urlop był w dużej mierze zmarnowany.
Pozwany prezentował także pogląd, jakoby zgoda powoda na świadczenie zastępcze niweczyła jego roszczenie. Sąd nie podzielił tego argumentu. Pamiętać bowiem trzeba, że powodowi nie pozostawiono wyboru, zgoda powoda była wymuszona szantażem. Powód zgodził się na zakwaterowanie w hotelu Al Nabila gdy z jednej strony miał perspektywę 2-dobowego koczowania na lotnisku z małymi dziećmi, zmęczonymi podróżą i przylotem w środku nocy – a z drugiej strony zapewnienia przewoźnika, że inny hotel ma taki sam standard jak wykupiony. Trudno uznać, aby zgoda powoda na zakwaterowanie w innym hotelu oznaczała w tych okolicznościach zgodę świadomą i dobrowolną, a już na pewno nie była to zgoda na obniżony standard hotelu.
W świetle ustalonego przez Sąd stanu faktycznego oraz powołanych przepisów prawnych należy stwierdzić, że pozwany jako organizator turystyki nie wywiązał się należycie z wykonania umowy o świadczenie usług turystycznych. Usługa została wykonana w hotelu o niższym standardzie i nie spełniała istotnych oczekiwań powoda – które spełnione byłyby w hotelu zarezerwowanym i opłaconym. Różnica pomiędzy pobytem w hotelu Al. Nabila, a wykupionym pobytem w Serenity Makadi Heights Sport Area, wynosiła, jak ustalono, 1.741,- zł – i w tej części Sąd uznał powództwo za uzasadnione, na podstawie art. 16 a ustawy turystycznej.
Rzeczywiście, jak podnosi pozwany, powód z rodziną skorzystali na tym wyjeździe ze słońca i pogody Egiptu - ale to słońce i tę pogodę mieliby także, gdyby pojechali do trzygwiazdkowego hotelu i mniej za to zapłacili. Powód zapłacił za pobyt w hotelu z dostępem do plaży nie ograniczonym schodami, z parkiem wodnym, z apteką i punktami usługowymi, z animacjami dla dzieci, z terenem hotelowym pięknie zagospodarowanym i porośniętym dużą, piękną roślinnością. Tymczasem otrzymał pokój z widokiem na wysypisko śmieci, kilka razy dziennie na plażę i z plaży musiał pokonywać z dzieckiem w wózku kilkadziesiąt schodów, teren hotelu był niezagospodarowany, roślinność karłowata, 2 proste zatłoczone baseny zamiast parku wodnego, żadnych animacji dla dzieci, żadnych punktów usługowych, brak urozmaiconego jedzenia (brak restauracji tematycznych), brak apteki, a zakup jedzenia w słoiczkach dla młodszego dziecka wymagał zabiegania o wyświadczanie uprzejmości u handlarzy. Zamiast przyjemnego wypoczynku na pierwszych rodzinnych wczasach za granicą – powód otrzymał pobyt pełen stresów i niewygody. Niewygody te nie były obiektywnie bardzo poważne (nikt z powodu obniżenia standardu wycieczki nie zachorował, nie uległ wypadkowi itp.), ale były dokuczliwe, a na pewno niezgodne z usprawiedliwionymi wczesną rezerwacją i zapłatą oczekiwaniami. Normalnym skutkiem tych niewygód był także stres i napięcie pomiędzy powodem a jego żoną. Wszystko to razem spowodowało, że powód spędził wprawdzie z rodziną urlop w Egipcie, ale był to urlop w dużej mierze zmarnowany. Żądanie powoda znajduje zatem także, zdaniem Sądu, podstawę w przepisie art. 11a pkt 1 ustawy o usługach turystycznych.
Przepis ten stanowi, iż organizator turystyki odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest spowodowane wyłącznie enumeratywnie wyliczonym przesłankami, takim jak: działanie lub zaniechanie klienta; działanie lub zaniechanie osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie, jeżeli tych działań lub zaniechań nie można było przewidzieć ani uniknąć, albo siłą wyższą. Należy stwierdzić, że w przedmiotowym stanie faktycznym nie mamy do czynienia z żadną wymienioną powyżej przesłanką egzoneracyjną. Szczególności pozwany odpowiada za nadbukowanie gości przez hotel, z którym współpracuje i którego jakość pracy okresowo kontroluje (niesporne).
Powstaje pytanie, jak wykładać wskazany przepis (art. 11 a pkt 1 ustawy turystycznej), to znaczy - jakiego odszkodowania może żądać powód w oparciu o ten przepis.
Zdaniem Sądu, odpowiedź na to daje dyrektywa 90/314 z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek (Dz. Urz. WE L 158 z 23.06.1990 – dalej: Dyrektywa). Dyrektywa ta jest podstawowym aktem prawnym regulującym obowiązki organizatorów podróży na terenie jednolitego rynku. Zgodnie z jej preambułą, przepisy prawa krajowego Państw Członkowskich, dotyczące zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek, wykazują wiele rozbieżności, a praktyka poszczególnych państw w tej dziedzinie znacznie się różni, co ogranicza swobodę świadczenia usług tego rodzaju oraz powoduje zniekształcenia konkurencji pomiędzy podmiotami gospodarczymi mającymi siedzibę w różnych Państwach Członkowskich. Dyrektywę przyjęto po to, by różnice te zniwelować. Celem Dyrektywy jest zatem zbliżenie przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych Państw Członkowskich dotyczących imprez turystycznych sprzedawanych lub oferowanych na sprzedaż na terytorium Wspólnoty (art. 1 Dyrektywy).
Przepis art. 5 tej Dyrektywy stanowi, że Państwa Członkowskie podejmą wszelkie niezbędne kroki w celu zapewnienia odpowiedzialności organizatora wobec konsumenta za właściwe wykonanie zobowiązań wynikających z umowy, niezależnie od tego, czy obowiązki te mają być wykonane przez organizatora czy usługodawcę. W odniesieniu do szkody wyrządzonej konsumentowi w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, Państwa Członkowskie podejmą niezbędne kroki w celu zagwarantowania odpowiedzialności organizatora, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy nie wynika ani z ich winy, ani z winy innego usługodawcy, a jest wynikiem zaniedbań, które ujawnią się w trakcie wykonywania umowy, spowodowanych przez konsumenta, albo takich zaniedbań, które spowodowane są przez stronę trzecią, niezwiązaną ze świadczeniem usług objętych umową i których nie można ich było przewidzieć lub uniknąć, albo siłą wyższą lub zdarzeniem, którego organizator, nawet zachowując należytą staranność, nie mógł przewidzieć lub im zapobiec (ust. 2). Na wypadek szkody innej niż uszkodzenie ciała, wynikłej na skutek niewykonania lub nienależytego wykonania usług objętych imprezą, Państwa Członkowskie mogą dopuszczać w rozsądnych granicach umowne ograniczenie wysokości odszkodowania.
Pojęcie szkody użyte w tym zapisie Dyrektywy obejmuje nie tylko szkodę majątkową, ale także szkodę niemajątkową (krzywdę).
Implementacja tej dyrektywy do polskiego porządku prawnego nastąpiła poprzez wprowadzenie ustawy turystycznej z dnia 29 sierpnia 1997 r. Przepisy tej ustawy nie mówią jednak wprost o odszkodowaniu za zmarnowany urlop – operują jedynie pojęciem odszkodowania należnego w razie niewykonania lub niewłaściwego wykonania zobowiązania do zorganizowania imprezy turystycznej.
Sąd Najwyższy nie wypowiedział się jak dotąd w kwestii odszkodowania za zmarnowany urlop po wejściu Polski do Unii Europejskiej, natomiast dotychczasowe orzecznictwo sądów powszechnych z tego okresu nie jest jednolite. Bywają orzeczenia, w których sądy uwzględniają takie powództwa (np. wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie, II Ca 835/07; Sąd ten, rozpoznając apelację, stwierdził, że samoistną podstawą do zasądzenia zadośćuczynienia za zmarnowany urlop jest wprost art. 11a ustawy o usługach turystycznych. Rzeczpospolita, 23 stycznia 2008). W innych przypadkach sądy oddalają takie żądania (np. wyroki Sądu Apelacyjnego w Warszawie, VI ACa 201/09, Rzeczpospolita 10 września 2009; I Aca 941/04, Rzeczpospolita 11 czerwca 2005). Stanowisko odmowne motywowano brakiem stosownych przepisów w porządku krajowym. Dyrektywa zaś, choćby nawet upłynął wymagany termin jej implementacji do porządku krajowego, zasadniczo nie wywiera skutku bezpośredniego (chyba że jej zapisy są na tyle konkretne, zdefiniowane i stanowcze, że ów skutek bezpośredni da się z nich wyprowadzić w postaci konkretnej normy prawnej – co w przypadku zapisu art. 5 przedmiotowej dyrektywy nie ma miejsca). Przeciwnie: państwa członkowskie mają swobodę w dobraniu sposobu, w jaki w ich systemie prawnym zostanie osiągnięty pożądany skutek wskazany przez dyrektywę. Jeśli pomimo upływu terminu implementacji skutek ten nie zostanie osiągnięty, to państwo odpowiada za to wobec obywatela na zasadzie odszkodowawczej – nie powoduje to jednak zmian w porządku prawnym tego państwa. Stąd też, sądy stały na stanowisku, że skoro prawo polskie nie przewiduje wyraźnie odszkodowania za zmarnowany urlop – chociaż jest ono przewidziane w Dyrektywie – i oddalały powództwa o takie odszkodowanie. W efekcie polscy konsumenci w sprawach, w których Dyrektywa miała zastosowanie (z elementem zagranicznym), mieli pozycję gorszą, niż konsumenci z innych krajów Unii Europejskiej, i mogli dochodzić odszkodowania ograniczonego do uszczerbku w ich majątku. W praktyce oznaczało to najczęściej, że górną granicą odszkodowania była cena imprezy turystycznej.
Sąd orzekający w niniejszej sprawie uważa, że w niniejszej sprawie z uwagi na element unijny (impreza turystyczna wykupiona na terenie kraju członkowskiego UE), należy zastosować przepisy Dyrektywy, i należy to uczynić zgodnie z wykładnią Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Otóż w fundamentalnym orzeczeniu C-14/83 Sabine von Colon i Elizabeth Kamman v Land Nordrhein-Westfalen (zb. Orz. 1984, s. 1891) ETS sformułował wniosek o potrzebie prowspólnotowej wykładni prawa krajowego; następnie ideę tę rozwinął w orzeczeniu C-106/89 Marleasing SA v La Comercial Inteernacional de Alimentacion SA i inne. Chodzi mianowicie o to, że prawo krajowe winno się wykładać w taki sposób, aby osiągnąć prawa wspólnotowego. Z zasady effet utile ETS wyprowadził także zasadą pośredniego skutku prawa wspólnotowego (ang. indirect effect), nakładającą na sądy krajowe obowiązek interpretacji przepisów prawa krajowego w świetle postanowień i celu dyrektywy. To znaczy, o ile tylko to możliwe, należy tak wyłożyć prawo krajowe, aby prowadziło ono do skutku zgodnego z założeniami Dyrektywy. Przede wszystkim należy zatem dokonać takiej wykładni prawa krajowego, aby osiągnąć pożądany - a wyrażony w Dyrektywie – efekt, a dopiero gdyby to okazało się absolutnie niemożliwe, można sięgać do odpowiedzialności odszkodowawczej państwa za brak implementacji dyrektywy. Można zatem mówić o domniemaniu zgodności prawa krajowego z dyrektywą – i w tym kierunku trzeba wykładać prawo krajowe. W prawie wspólnotowym nie chodzi bowiem o odszkodowania za jego brak w porządku krajowym, ale o maksymalne stosowanie tego prawa. Przy tym ze względu na brak bezpośredniego stosowania dyrektyw, podstawą ochrony (roszczeń) nie będzie sama dyrektywa, ale konkretny przepis prawa krajowego, jedynie wyłożony w taki sposób, by zapewnić efekt przewidziany w dyrektywie. Na tym ma polegać osiągnięcie effet utile prawa wspólnotowego. [por. orzeczenia ETS w sprawie C-6/90 i C-9/90 Andrea Francovich i Danila Bonifaci przeciwko Włochom, a także w sprawie C-46/93 i C-48/93 Brasserie du Pecheur: Przepisy regulujące procedurę dochodzenia roszczeń wynikających z prawa wspólnotowego nie mogą być mniej korzystne niż te, które regulują dochodzenie podobnych roszczeń w oparciu o prawo krajowe (tzw. warunek ekwiwalentności, in. niedyskryminacji). Po drugie, przepisy krajowe stosowane w wypadku dochodzenia roszczeń wynikających z prawa wspólnotowego nie mogą czynić realizacji tych praw nadmiernie utrudnionymi (tzw. warunek praktycznej wykonalności). Ponadto na przykładzie tych spraw, a także sprawy C-213/89 Factortame (środek ochrony prawnej, pomimo iż nie przysługuje stronom w podobnej sprawie na gruncie prawa krajowego, powinien być jednak dostępny dla stron dochodzących swych roszczeń w oparciu o prawo wspólnotowe) można wysnuć wniosek, że Trybunał stopniowo ogranicza autonomię proceduralną państw członkowskich na rzecz efektywności prawa wspólnotowego oraz dąży do unifikacji regulacji krajowych w zakresie szczegółowych kwestii związanych z rozstrzyganiem o odpowiedzialności.]
Czy art. 5 Dyrektywy konsumenckiej 90/314 jest zapisany na tyle jasno, że da się z niego odczytać oczekiwany efekt, i co nim jest? Odpowiedź na to pytanie daje ETS w orzeczeniu w sprawie Leitner (C-168/00) z dnia 12 marca 2002 r. W orzeczeniu tym Trybunał dokonał wykładni pojęcia szkody zawartej w treści art. 5 Dyrektywy i stwierdził, że zapis ten należy interpretować jako przyznający konsumentom prawo do odszkodowania za szkodę niematerialną wynikającą z niewykonania lub nienależytego wykonania usług stanowiących zorganizowane wakacje. Tym samym szkoda niematerialna (taka jak utrata przyjemności z wycieczki) uznana została za element odpowiedzialności przedsiębiorcy. Wykładni tej Trybunał dokonał odwołując się do zasady effet utile i skutku pośredniego. [Do zasad tych odwoływał się już wcześniej w orzeczeniu z 1996 r. w sprawie Dillenkofer, gdzie dokonał interpretacji art. 7 Dyrektywy, jako przyznającego turystom - konsumentom prawo do zwrotu nadpłaconych kwot i pokrycia kosztów powrotu wraz ze stosownymi roszczeniami stąd wynikającymi].
Sprawa Leitner jest o tyle ważna i precedensowa dla prawa polskiego, że dotyczyła Austrii, której prawo zobowiązań jest bardzo bliskie prawu polskiemu (pytanie prejudycjalne skierował sąd austriacki, na tle sprawy rozpoznawanej z powództwa Simone Leitner przeciwko Biuru Podróży). W Austrii, jak i w Polsce, rozróżnia się odszkodowanie (wyrównanie szkody materialnej) i zadośćuczynienie (wyrównanie krzywdy, czyli szkody niemajątkowej), przy czym zadośćuczynienie przysługuje tylko w wypadkach wskazanych przez ustawę. Orzekając w sprawie Leitner ETS uznał, że należy przepisy prawa krajowego Austrii wyłożyć tak, aby możliwe było zasądzenie odszkodowania za szkodę niemajątkową – zgodnie z art. 5 Dyrektywy. Z zasady effet utile oraz pośredniego skutku prawa wspólnotowego wypływa obowiązek sądów krajowych interpretacji przepisów prawa krajowego w świetle postanowień i celu dyrektywy. W konsekwencji, sąd austriacki powinien w oparciu o Dyrektywę tak zinterpretować prawo krajowe, aby – mimo iż nie przewidywało ono odszkodowania za szkodę niemajątkową – zasądzić takie odszkodowanie za zmarnowany urlop.
W jaki sposób można podobny zabieg przeprowadzić w prawie polskim? Otóż, w ocenie Sądu, możliwe są dwa rozwiązania. Można przyjąć, że pojęcie szkody użyte w przepisie art. 471 k.c. obejmuje w przypadku imprez turystycznych z udziałem konsumentów z elementem zagranicznym także szkodę niemajątkową (czyli krzywdę) związaną ze zmarnowanym urlopem. Taki pogląd zaprezentowała m.in. Małgorzata Boszko w glosie do wyroku TS w sprawie Leitner (TPP 2007/1/29, teza nr 3): „Zgodnie [...] z dokonaną przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości [w wyroku w sprawie C-168/00 Leitner] wykładnią pojęcia szkody zawartego w treści art. 5 dyrektywy 90/314/EWG, za każdym razem, gdy polski sąd uzna, że w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy wystąpiła szkoda w postaci zmarnowanego urlopu, musi przyznać na podstawie pozostającej w zgodzie z wykładnią Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości interpretacji treści art. 471 k.c. odszkodowanie za szkodę niemajątkową.”. Rozwiązanie to ma zdaniem Sądu tę wadę, że narusza spójność systemu odpowiedzialności regulowanego kodeksem cywilnym.
Drugim możliwym rozwiązaniem jest uznanie przepisu art. 11 a pkt 1 ustawy turystycznej za przepis szczególny wobec kodeksu cywilnego w tym znaczeniu, że pojecie szkody w nim użyte obejmuje także utratę przyjemności z imprezy turystycznej. Ten drugi sposób jest zdaniem Sądu właściwy. Nie narusza bowiem spójności kodeksu cywilnego, a daje efekt wymagany przez Dyrektywę. Znajduje także potwierdzenie w treści samej ustawy. Otóż z brzmienia art. 11 b tej ustawy wynika, że pod pojęciem szkody należy tu rozumieć także szkody o źródle niemajątkowym: w artykule tym dopuszczono możliwość ograniczenia w umowie odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie usług w czasie imprezy turystycznej do dwukrotności ceny imprezy turystycznej względem każdego klienta, przy czym ograniczenie to „nie może dotyczyć szkód na osobie” (ust. 3 i 4). Skoro mowa tu o „szkodach na osobie” – to znaczy, że szkody w rozumieniu tej ustawy obejmują nie tylko klasycznie pojmowane szkody majątkowe. Podobne stanowisko zajmuje Konrad Osajda w artykule „Odpowiedzialność za zmarnowany urlop w prawie polskim”, KPP 2005, nr 2, s. 305-355.
Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał, że wobec nienależytego wykonania umowy przez pozwanego, powodowi przysługuje roszczenie z art. 11 ust. 1 pkt 1 ustawy turystycznej – o odszkodowanie. Odszkodowanie to obejmuje uszczerbek majątkowy powoda spowodowany nieekwiwalentnością świadczeń (jak ustalono, wczasy w hotel Al Nabila pozwany sprzedawał taniej, niż w Serenity Makadi Heights Sport Area), a także odszkodowanie za zmarnowany urlop, czyli za utratę przez powoda przyjemności z wykupionej wycieczki. Orzekając o tym odszkodowaniu należy stosować ogólne zasady regulowane kodeksem cywilnym (art. 471 i n. k.c.), a zatem wykazanie normalnego związku przyczynowo – skutkowego, oraz wysokości szkody. „W przypadku kwalifikowania uszczerbków polegających na utraconej przyjemności z podróży do kategorii szkody majątkowej oraz ich naprawianiu na podstawie art. 11a ustawy o usługach turystycznych, należy łączyć niezadowolenie turysty, będące z pewnością przeżyciem psychicznym, a więc wartością należącą do sfery ludzkich uczuć, z pewnymi wartościami majątkowymi.” (Marcin Ciemiński, KPP.2005.2.355 Naprawienie uszczerbku polegającego na utraconej przyjemności z podróży. Teza nr 1). Interpretując przepis art. 11 ust. 1 pkt 1 ustawy turystycznej zgodnie z Dyrektywą, należy uznać, że prawo do zgodnego z umową spędzenia wypoczynku stanowi wartość majątkową, należącą do aktywów majątkowych wierzyciela - turysty. Dlatego utrata możliwości skorzystania ze świadczenia lub skorzystanie ze świadczenia o niższym standardzie stanowi szkodę majątkową, której wysokość należy ocenić przez odpowiedź na pytanie, w jakim stopniu turysta został pozbawiony kupionej przyjemności. Inaczej mówiąc: jaka kwota odszkodowania może wyrównać turyście utratę zakupionej a nie otrzymanej przyjemności z wycieczki.
Powód oszczędzał wraz z żoną przez cały rok, aby zapewnić sobie wymarzony wypoczynek, gdyż były to pierwsze zagraniczne wakacje powoda. Powód zarezerwował wycieczkę prawie pół roku wcześniej i miał prawo oczekiwać zapewnianego przez pozwanego standardu usługi. Pozwany nie zmienił warunków umowy przed jej wykonaniem w terminie pozwalającym na rezerwację usługi przez powoda w innym biurze, przeciwnie - potwierdził jej warunki na dzień przez wylotem.
Powód w niniejszej sprawie stoi na stanowisku, że wielkość szkody wywołanej niewłaściwą jakością świadczenia usługi przez organizatora imprezy turystycznej powinna być określana w procentowej proporcji do całości ceny usługi turystycznej. Jest to zdaniem Sądu rozumowanie uproszczone, jednak nie pozbawione pewnych racji. Na utratę przyjemności powoda z wycieczki miał wpływ stres związany ze zmianą hotelu, wynikające ze złego standardu hotelu pogorszenie relacji małżeńskich powoda; nadto powód odczuł zmianę hotelu w sposób bezpośredni, gdyż był zmuszony do codziennego dźwigania wózka dziecięcego swojej rocznej córki po wysokich schodach prowadzących z hotelu na plażę. W ocenie Sądu odszkodowanie w tej części w żądanej wysokości 2.901,- zł, odpowiadające ok. 50 % ceny wykupionej wycieczki – jest w tej sytuacji odpowiednie i właściwe.
Zasądzone łączne odszkodowanie 4.642,- zł, odpowiadające ok. 80 % ceny wykupionej wycieczki, odpowiednio wyrównuje zarówno ubytek majątkowy powoda wynikający z niższej ceny wycieczki otrzymanej do wycieczki zakupionej, a także utratę przyjemności z wypoczynku. Bezzasadny jest zarzut pozwanego o bezpodstawnym wzbogaceniu powoda w wyniku uwzględnieniu powództwa, ponieważ –jak słusznie podnosił pozwany – wybrał się z rodziną do Egiptu nie po to, by polecieć samolotem, ale po to, by spędzić tam wakacje. Koszt przelotu jest w tej sytuacji obojętny dla wysokości odszkodowania.
Mając to wszystko na uwadze, Sąd uznał powództwo za zasadne i na podstawie art. 16 a ustawy turystycznej oraz 11 ust. 1 pkt 1 tej ustawy wyłożonego zgodnie z art. 5 Dyrektywy - zasądził od pozwanego na rzecz powoda dochodzoną pozwem kwotę odszkodowania. Odsetki od tej kwoty Sąd zasądził na podstawie art. 481 k.c. od dni następnych po wezwaniu do zapłaty. I tak – od kwoty 2.901,- zł od dnia 9 lipca 2008 r. (data wezwania do zapłaty zawartego w reklamacji), a od kwoty 1.741,- zł – od dnia 14 listopada 2008 r. 9data doręczenia pozwanemu odpisu pozwu). Sąd oddalił powództwo w pozostałej części, tj. co do odsetek ustawowych od kwoty 1.741,- zł za okres wcześniejszy niż doręczenie odpisu pozwu – co do tej kwoty bowiem powód nie wzywał wcześniej pozwanego do zapłaty.
O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 108 k.p.c., uwzględniając 600,- zł. kosztów zastępstwa procesowego (zgodnie z § 6 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 kwietnia 2002 w sprawie opłat za czynności adwokatów oraz ponoszenia przez Skarb Państwa pomocy prawnej ponoszonej przez adwokata ustanowionego z urzędu ( Dz. U. z 2002r., nr 163, poz. 1348 ze zm.), 17 zł opłaty kancelaryjnej od pełnomocnictwa oraz 100,- zł opłaty sądowej od pozwu.
Ten wyrok wydawałam jeszcze przed powołaną wyżej uchwałą SN, ale ucieszyło mnie, że SN poszedł tym samym torem rozumowania i tez zamiast wymyślania kolejnego dobra osobistego poszedł na unijną prokonsumencką wykładnię ustawy o usługach turystycznych.
Monika, jak chcesz pogadać, to zajrzyj do mnie - jestem dziś do 20-tej, jutro od rana. Pzdr. J.
monikissima napisał w dniu 15.11.2011 o godzinie 08:35:40 :
Dzięki Joasiu Casus niemal identyczny, jak mój. Nawet liczba dzieci i czas przylotu się zgadza
Nie bardzo mogę do Ciebie wpaść, bo od 1.X. jestem na Czerniakowskiej. Może będziesz 17.X. na zebraniu IS? Albo może podaj mi swój tel do pracy na pw, to pozwolę sobie zadzwonić.
romanoza napisał w dniu 15.11.2011 o godzinie 09:12:25 :
A mąż też ten sam ??
monikissima napisał w dniu 22.11.2011 o godzinie 22:44:59 :
I bardzo jesteście mądre Joasiu i kam Zasądzając tylko odszkodowanie będące jakąś tam różnicą w świadczeniu wykupionym a zaoferowanym, pojawiała się sytuacja, że biuro płaciło klientowi tylko to, co samo zaoszczędziło, płacąc operatorowi na miejscu za tańszy hotel zamiast droższego. Na kilometr czuć tu niesprawiedliwość!!!! Biuro mogło roby robić klienta w bambuko, bo praktycznie nic by na tym nie traciło. Warto czasem wymyślać takie karkołomne konstrukcje, aby orzec w zgodzie ze swoim sumieniem. A jak jeszcze uchyli się drzwi, które potem kopniakiem wyważy SN, to już w ogóle powód do ogromnej satysfakcji!!!!
Walczę z tym moim pozwem, prawie go skończyłam, ale mam takie urwanie ... wszystkiego, że ta akurat sprawa musi poczekać chwilę.