Source: https://www.prawo-pracy.pl/mechanizacja_orzecznictwa_sadowego_czesc_3-a-478.html
Timestamp: 2019-05-26 17:35:25+00:00
Document Index: 53971949

Matched Legal Cases: ['art. 484', 'art. 300', 'art. 300', 'art. 1012', 'art. 1011', 'art. 300', 'art. 108', 'art. 281', 'art. 300', 'art. 6', 'art. 484', 'art. 300', 'art. 300']

Mechanizacja orzecznictwa sądowego – część 3
Autor: Tadeusz M. Nycz • Opublikowane: 2012-11-22
W wyroku z dnia 7 czerwca 2011 r. II PK 327/10, OSNP z 2012 r. Nr 13-14, poz. 173, Sąd Najwyższy stwierdził, że możliwość dochodzenia przez pracodawcę kary umownej z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania przez pracownika zobowiązania powstrzymania się od działalności konkurencyjnej po ustaniu stosunku pracy nie jest uzależniona od wystąpienia związanej z tym szkody (art. 484 § 1 K.c. w związku z art. 300 K.p.).
Oto kolejny wyrok Sądu Najwyższego, w którym mamy do czynienia z niewłaściwym rozumieniem przez to wysokie gremium art. 300 K.p., co tym samym skutkuje przyzwoleniem na bezzasadne dopuszczenie stosowania kary umownej w stosunkach pracy, która ze względu na zasady prawa pracy jest niedopuszczalna.
Jak słusznie zauważył Ryszard Sadlik – kara umowna ani weksel nie wchodzą w grę w stosunkach pracy (por. Ryszard Sadlik, Kara umowna ani weksel nie wchodzi w grę, „Rzeczpospolita” z 2 października 2012 r.).
Autor ten, co prawda, nie odnosi swoich rozważać do przypadku umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że ta umowa jest zawierana bądź łącznie z umową o pracę, bądź w czasie trwania stosunku pracy i jako umowa prawa pracy musi podlegać przepisom i zasadom prawa pracy.
Tak jak nie jest dopuszczalne wypowiedzenie umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, tak samo nie jest dopuszczalne przewidzenie w tej umowie kary umownej, ponieważ przepisy rozdziału IIa działu czwartego Kodeksu pracy kary umownej nie przewidują.
Co prawda, w art. 1012 § 1 K.p. ustawodawca nie odwołuje się do przepisu art. 1011 § 2 K.p., czyli nie nakazuje stosować do odpowiedzialności pracownika rozdziału I działu piątego Kodeksu pracy, co uprawnia do sięgnięcia przez art. 300 K.p. do przepisów Kodeksu cywilnego, ale sięgnięcie to nie może naruszać zasad prawa pracy.
Zasadą prawa pracy jest zakaz stosowania do pracownika jakichkolwiek innych kar, aniżeli te, które zostały przewidziane w art. 108 K.p. Zakaz ten został zagrożony sankcją wykroczeniową w art. 281 pkt 4 Kodeksu pracy, czyli grzywną do 30 000 złotych.
Stanowi on więc o istnieniu zasady prawa pracy. Sięgnięcie zaś do przepisów Kodeksu cywilnego jest dopuszczalne wyłącznie przez art. 300 K.p., który jako jeden z warunków dopuszczalności zastosowania odpowiedniej instytucji Kodeksu cywilnego przewiduje zgodność z zasadami prawa pracy.
Wobec sprzeczności kary umownej z zasadą prawa pracy wzbraniającą stosowania takiej kary w stosunkach pracy jest ona podobnie jak weksel wykluczona. Nie ma przy tym znaczenia, że skutki prawne tej umowy wystąpią dopiero po ustaniu stosunku pracy, jeżeli umowa ta jest kontraktem prawa pracy, do którego muszą być stosowane przepisy i zasady prawa pracy.
W tezie nr 2 powołanego wyroku z dnia 7 czerwca 2011 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że pracownik może żądać zmniejszenia (miarkowania) kary umownej, jeżeli wykaże (zgodnie z ogólną regułą dowodową określoną w art. 6 K.c.), że zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane lub kara umowna jest rażąco wygórowana. Dokonując oceny rażącego wygórowania kary, sąd pracy powinien mieć na uwadze, że umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy jest umową prawa pracy, która musi być zgodna z zasadami tego prawa (art. 484 § 2 w związku z art. 300 K.p.).
Twierdzenia Sądu Najwyższego są o tyle niespójne, że sam sobie zaprzecza, stwierdzając z jednej strony, iż umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy jako umowa prawa pracy musi być zgodna z zasadami prawa pracy i jednocześnie, wbrew tym zasadom, dopuszcza stosowanie kary umownej.
Mogę założyć, że skład orzekający SN, wobec braku praktyki w tym zakresie, nie zna istniejących w Kodeksie pracy wykroczeń przeciwko prawom pracownika i dlatego, działając pod wpływem błędu niewiedzy, dopuszcza karę umowną w stosunkach pracy.
Zastanawiam się, ile czasu potrzeba, aby Sąd Najwyższy, podobnie jak w przypadku weksla, zmienił swój błędny kierunek wykładni i uznał, że kara umowna w stosunkach pracy jest absolutnie niedopuszczalna.
Pisząc te słowa, mam na myśli sytuację prawną wielu pracowników w Polsce, którzy w wyniku niewłaściwego stosowania prawa są po prostu w oczywisty sposób nie tylko poszkodowani wadliwym działaniem organów wymiaru sprawiedliwości, ale i narażani na długotrwałe, zbędne procesy sądowe, których przegranie generuje dla nich dodatkowe koszty zwrotu zastępstwa prawnego stronie przeciwnej. A wszystko to ma miejsce w demokratycznym państwie prawa.
Zastanawiam się, kto zrekompensuje rzeszom pracowników straty wynikłe z ewidentnie sprzecznej z art. 300 K.p. wykładni zaistniałe na przestrzeni ostatnich 30 lat, kiedy to prawem kaduka bezprawnie tolerowano weksel w stosunkach pracy.
Jak długo jeszcze będziemy czekać na to, aby konstytucyjna zasada równości wobec prawa zmaterializowała się w postaci instrumentu prawnego w postaci przywrócenia legalnej wykładni ustaw?
Jak długo będziemy czekać na to, aby przeciętny obywatel RP miał prawo skutecznie, w miejsce dotychczasowej iluzji praworządnościowej, domagać się jednakowego traktowania i kiedy w końcu nasi politycy zaczną poważnie rozmawiać na temat przywrócenia legalnej wykładni ustaw?
Czy analiza potrzeby przywrócenia legalnej wykładni ustaw jako instrumentu prawnego sprzyjającemu jednakowemu stosowaniu prawa jest zamierzeniem tak trudnym i złożonym, że przekracza możliwości intelektualne naszego parlamentu?
Jakich argumentów trzeba jeszcze użyć, aby wykazać, że prawo – jako organizator stosunków społecznych – nie będzie jednakowo stosowane przy braku legalnej wykładni, ponieważ bez względu na system polityczny stanowienie prawa nigdy idealne nie jest i zawsze istnieje obiektywnie znaczna liczba przepisów budzących poważne wątpliwości interpretacyjne.
W państwie zaś zmieniającym formację społeczno-polityczno-gospodarczą przy pomocy organizatora życia społecznego jakim jest prawo, zawsze mamy do czynienia z ogromną liczbą nowych uregulowań prawnych, w tym również wątpliwych interpretacyjnie.
Wypowiedziane przeze mnie słowa są truizmem dla dobrze wykształconych prawników, ale dla przeciętnego obywatela, narzekającego na co dzień na stosowanie prawa, jest to być może problem trudny do pojęcia. Czas więc zacząć o tym dyskutować, bo tylko przy pomocy sprawnie funkcjonującego prawa jesteśmy w stanie cokolwiek poprawić istniejącą rzeczywistość.
0.0075361728668213 sek.