Source: https://www.polskiinstalator.com.pl/artykuly/doradca-energetyczny/1209-ustawa-o-charakterystyce-energetycznej-nie-b%C4%99dzie-%C5%82atwiej
Timestamp: 2020-02-28 14:11:19+00:00
Document Index: 50062414

Matched Legal Cases: ['art.11', 'art. 11', 'art. 5', 'art. 3', 'art. 14', 'art. 46', 'art. 3', 'Art 41']

Polski Instalator - Ustawa o charakterystyce energetycznej – (nie) będzie łatwiej?
Nowe Warunki Techniczne, które zaczęły obowiązywać od 2014 roku, wymusiły konieczność zmiany ustawy o charakterystyce energetycznej budynków, będącej próbą wdrożenia dyrektywy z 2010 roku. Które zapisy ustawy zmieniono i co te zmiany oznaczają w praktyce?
Pojęcie charakterystyki energetycznej budynku zostało pierwszy raz zdefiniowane 12 lat temu w Dyrektywie 2002/91/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16 grudnia 2002 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków [1]. Polska wdrożyła zapisy tej dyrektywy od 1 stycznia 2009 r. W 2008 r. dokonano stosownych zmian w Prawie budowlanym i Warunkach Technicznych [5], a pod koniec 2008 r. ogłoszono w rozporządzeniu metodologię sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej [4].
Funkcjonowanie ww. przepisów nie było łatwe, gdyż pojawiały się różnego rodzaju patologie, jak chociażby niska jakość opracowań, brak systemu kontroli świadectw energetycznych, nagminne próby omijania konieczności załączania świadectw do umów np. kupna-sprzedaży mieszkań/domów.
W maju 2010 r. dokonano nowelizacji dyrektywy [2], wprowadzając jej nowy kształt i zaostrzając zawarte w niej wymagania. Dodatkowo, wprowadzono definicje budynku o niemal zerowym zużyciu energii, o którym pisałem w poprzednim numerze (PI 11-12/2014) [9]. Wprowadzenie zmian w Warunkach Technicznych [6], które zaczęły obowiązywać od 2014 r., wymusiło konieczność zmian przepisów dotyczących charakterystyki energetycznej budynków. Co więcej, w 2014 r. Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za nie wdrożenie dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków. Polsce grozi za to kara w wysokości niemal 97 tysięcy euro za każdy dzień uchybienia [10]. W efekcie w czerwcu ubiegłego roku wprowadzono nową metodologię obliczania charakterystyki energetycznej [7], która zawiera wiele kontrowersyjnych i zaskakujących zapisów, a 29 sierpnia 2014 r. prezydent Rzeczypospolitej Bronisław Komorowski podpisał ustawę o charakterystyce energetycznej [3]. Ustawa została opublikowana 8 września 2014 r. i wchodzi w życie sześć miesięcy później, czyli 9 marca 2015 r.
W całej sprawie dziwi fakt kolejności wdrażanych przepisów, gdyż pierwsze wdrożono rozporządzenie, a następnie ustawę, do której ponownie będzie należało opublikować rozporządzenia. Ustawa w domyśle miała dostosować polskie prawo do dyrektywy z 2010 r. [2] oraz doprecyzować obowiązujące przepisy. Część zapisów ustawy jest przeniesieniem dotychczasowych zapisów, jakie były w Prawie budowlanym. Jednym z wymogów nowego rozporządzenia będzie umieszczanie w widocznym miejscu świadectwa charakterystyki energetycznej (bez zaleceń autora świadectwa na temat możliwej poprawy) przez właściciela lub zarządcę budynku, którego powierzchnia użytkowa zajmowana przez organy wymiaru sprawiedliwości, prokuraturę oraz organy administracji publicznej przekracza 250 m2 i w których dokonywana jest obsługa interesantów.
Kiedy świadectwa energetyczne będą potrzebne?
Ustawa określa trzy sytuacje, kiedy będziemy musieli załączać do umowy świadectwo charakterystyki
energetycznej budynku. Są to sytuacje, gdy następuje dla budynku lub jego części:
zbywanie na podstawie umowy sprzedaży,
zbywanie na podstawie umowy sprzedaży spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu,
wynajmowanie.
Zatem wyłączono z obowiązku przedstawiania charakterystyki energetycznej np. sytuacje, gdy przeniesienie własności następuje w drodze darowizny.
Bardziej niekorzystne zapisy znajdują się w art.11 pkt. 2 i 3 ustawy, który dopuszcza następujące postępowanie:
Powyższe zapisy w praktyce pozwalają na nieprzekazywanie świadectw charakterystyki energetycznej i czynią ten instrument niemal zbędnym.
Zapis art. 11, pkt 4 stanowi: Nabywca albo najemca nie mogą zrzec się prawa, o którym mowa w ust. 2. Nie będzie można zatem od razu zrzec się prawa do przekazania świadectwa charakterystyki energetycznej, ale czy ktoś będzie po wielu miesiącach domagał się świadectwa – bardzo wątpliwe.
Świadectwa charakterystyki energetycznej nie będą wymagane dla budynków:
przemysłowych oraz gospodarczych niewyposażonych w instalacje zużywające energię, z wyłączeniem instalacji oświetlenia wbudowanego;
mieszkalnych, przeznaczonych do użytkowania nie dłużej niż 4 miesiące w roku;
gospodarstw rolnych o wskaźniku EP określającym roczne obliczeniowe zapotrzebowanie na nieodnawialną energię pierwotną nie wyższym niż 50 kWh/(m2•rok).
Największe zaskoczenie budzi ostatnia pozycja, która dotychczas w Prawie budowlanym (art. 5, pkt 7.5) miała zapis: przemysłowych i gospodarczych o zapotrzebowaniu na energię nie większym niż 50 kWh/m2/rok. Zatem niewielkie budynki przemysłowe o małym zużyciu energii (np. przepompownia wody w zakładzie produkcyjnym) nie musiały wcześniej mieć takiego świadectwa, a teraz ulegnie to zmianie. Co więcej, nie określono, jak należy wyznaczyć tę graniczną wartość, bo jeżeli mamy przeprowadzić cały proces obliczeniowy, to ten zapis tylko sprzyja temu, aby nie termomodernizować budynków gospodarstw rolnych. Dodatkowo pod pojęciem „gospodarstwa rolnego” mogą się kryć wszystkie budynki mieszkalne, które leżą na jego terenie.
Ten sam zapis w dyrektywie (art. 3 pkt 2c) [2] ma jednak trochę odmienne brzmienie w postaci: tymczasowych o okresie użytkowania dwóch lat lub krótszym, obiektów przemysłowych, warsztatów i rolniczych budynków niemieszkalnych o niskim zapotrzebowaniu na energię oraz rolniczych budynków niemieszkalnych używanych przez sektor objęty krajowym porozumieniem sektorowym w sprawie charakterystyki energetycznej.
Czy jest to zatem furtka do omijania przepisów? Niekorzystny zapis wyklucza z obowiązku posiadania charakterystyki energetycznej grupę co najmniej 1,5 mln budynków, a więc najnowsza ustawa o charakterystyce energetycznej [3] niedokładnie implementuje zapisy dyrektywy [2].
– studia wyższe zakończone uzyskaniem tytułu zawodowego inżyniera, inżyniera architekta, inżyniera architekta krajobrazu, inżyniera pożarnictwa, magistra inżyniera architekta, magistra inżyniera architekta krajobrazu, magistra inżyniera pożarnictwa albo magistra inżyniera;
– studia wyższe inne niż wymienione powyżej oraz studia podyplomowe, których program uwzględnia zagadnienia związane z charakterystyką energetyczną budynków, wykonywaniem audytów energetycznych budynków, budownictwem energooszczędnym i odnawialnymi źródłami energii;
posiada uprawnienia budowlane, o których mowa w art. 14, ust. 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane.
Jest to spora zmiana w stosunku do dotychczasowych wymagań, gdyż zlikwidowano możliwość uzyskania uprawnień w wyniku pozytywnie zdanego państwowego egzaminu, natomiast uprawnienia automatycznie uzyskali inżynier i magister inżynier pożarnictwa czy architekci krajobrazu. W efekcie ten zawód będzie mniej dostępny niż dotychczas.
Jedną z nowości, jakie spotkamy w ustawie jest centralny rejestr charakterystyki energetycznej. Rejestr będzie zawierał wykazy:
Każde świadectwo energetyczne będzie musiało zostać zarejestrowane w rejestrze i otrzyma unikatowy numer. Pozwoli to na dokładniejszą kontrolę rynku świadectw. Co więcej, art. 46 ustawy stanowi: Właściciele lub zarządcy budynków, określonych w art. 3, ust. 2 (czyli: zajmowanych przez organy wymiaru sprawiedliwości, prokuraturę oraz organy administracji publicznej, o pow. Ponad 250 m2 i w których dokonywana jest obsługa interesantów), dla których zostało sporządzone świadectwo charakterystyki energetycznej na podstawie przepisów dotychczasowych, są obowiązani do przekazania ministrowi właściwemu do spraw budownictwa, lokalnego planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa kopii świadectwa charakterystyki energetycznej w terminie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia niniejszej ustawy.
Pewnie niewiele osób wie, ale termin ten minął 9 grudnia 2014 r. Co więcej, nie ma żadnego systemu kar za to, że świadectwa nie zostały złożone w tym terminie. Możemy tu też spotkać kolejną „niedoróbkę” przepisów, gdyż ustawa wchodzi w życie 6 miesięcy po jej publikacji, czyli 9 marca 2015 r., więc nie wiadomo, co zrobić ze świadectwami, które zostały sporządzone pomiędzy 10 grudnia 2014 r. a 8 marca 2015 r.
Przetarg na centralny rejestr został ogłoszony 29 grudnia 2014 r. (postępowanie BDG-V-281- 93-MCH/14). Według informacji z 14 stycznia 2015 r. jeszcze nie jest rozstrzygnięty, a zamawiający oczekuje terminu realizacji do 16 lutego br. Zatem istnieje realne zagrożenie, że rejestr nie ruszy od 9 marca 2015 r.
System teleinformatyczny ma zostać wykorzystany również do weryfikacji świadectw charakterystyki energetycznej. Według projektu rozporządzenia z października 2014 r. ma obejmować „z urzędu” kontrolę 250 świadectw rocznie, co przy rynku transakcji (pierwotnym i wtórnym) na poziomie 160-180 tys. rocznie oznacza, że pula, z której będą losowane świadectwa, obejmie po 10 latach 1,6-1,8 mln świadectw. W praktyce oznacza to, że gdybyśmy wykonali jedno świadectwo energetyczne, to szansa jego skontrolowania przez 10 lat jest mniejsza niż wtedy gdy rzucimy 9 monet i ustawią się wszystkie tą samą stroną. Zatem system weryfikacji będzie mocno teoretyczny.
W ustawie o charakterystyce energetycznej pojawił się zapis o konieczności podawania w ogłoszeniach dotyczących sprzedaży budynku lub jego części wskaźnika rocznego zapotrzebowania na energię końcową EK, jeżeli posiadamy świadectwo energetyczne. Jednak nie ma żadnego systemu kar za brak tego parametru.
Warto przypomnieć, po co wprowadzono świadectwa charakterystyki energetycznej. Miały one służyć do porównania na etapie zakupu/ wynajmu energochłonności danego budynku/lokalu. Faworyzowałoby to budynki energooszczędne i zachęcało do ich budowy/modernizacji. Niestety, obecnie w ogłoszeniach sporadycznie podawane są wartości EK (energia końcowa) i EP (energia pierwotna), ponadto kupujący może zgodnie z prawem nigdy ich nie poznać.
Dodatkowo, nie wprowadzono systemu kar, tak jak wymaga tego dyrektywa [2]. Przypominam, że dyrektywa zawiera artykuł 27 – Sankcje, który stanowi: Państwa członkowskie określają zasady dotyczące sankcji stosowanych w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych na mocy niniejszej dyrektywy i podejmują wszelkie środki niezbędne do zapewnienia ich egzekwowania. Przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. Najpóźniej do dnia 9 stycznia 2013 r. państwa członkowskie powiadamiają o tych przepisach Komisję, a następnie bezzwłocznie powiadamiają ją o wszystkich późniejszych zmianach, które ich dotyczą.
Art 41 ustawy [3] podaje tylko jedną karę – karę grzywny. Niestety, nie określa maksymalnej wartości kary i nie podaje, za jakie wykroczenia może być przyznana.
Jaki cel osiągnięto?
Wprowadzenie Ustawy z 29 sierpnia 2014 r. o charakterystyce energetycznej należy odbierać jako konieczny krok w próbie implementacji dyrektywy z 2010 r. Niestety, wiele zapisów jest niedopracowanych, a część niezgodnych z dyrektywą z 2010 r. Przepisy dotyczące systemu kontroli, tworzenie rejestrów oraz krajowy plan działań, mający na celu zwiększenie liczby budynków o niskim zużyciu energii, mają opóźnienia. Zapisy wyłączające budynki mieszkalne gospodarstw rolnych z obowiązku certyfikacji oraz możliwość nieprzekazywania świadectwa charakterystyki energetycznej przy transakcji sprzedaży czy wynajmu będą działały niekorzystnie na ten rynek. Jeżeli do tego dołączymy utrudnienia w zdobyciu uprawnień oraz metodologie z fundamentalnymi błędami w sposobie przeprowadzenia obliczeń, to należy zadać pytanie – kiedy będzie lepiej? Odpowiedź jest oczywista – już było.