Source: http://www.e.palestra.pl/artykuly/kilka-uwag-na-temat-pojecia-srodka-zastepczego-w-aspekcie-teoretycznoprawnym,250.html
Timestamp: 2018-07-18 10:19:21+00:00
Document Index: 74748678

Matched Legal Cases: ['art. 165', 'art. 1', 'art. 5', 'art. 29', 'art. 4', 'art. 27']

Kilka uwag na temat pojęcia środka zastępczego w aspekcie teoretycznoprawnym - PALESTRA
*Katarzyna Tkaczyk-Rymanowska
W języku polskim obecnie funkcjonuje wiele pojęć odnoszących się do środka zastępczego: zamiennik, narkotyk rekreacyjny, dopalacz, smart-drug, jeszcze bardziej potoczne: indiański wojownik, zioło itp.[1] Żaden z tych terminów nie ma oczywiście charakteru naukowego. Upowszechniło się co prawda pojęcie „dopalacz”, ale nie jest to również określenie precyzyjne, gdyż obejmuje szerokie spektrum różnie, niekiedy sprzecznie, działających substancji (np. niektóre działają euforyzująco, ale są też takie, które mogą działać uspokajająco, relaksująco, halucynogennie). Jeszcze jakieś 7–8 lat temu tylko nieliczne osoby kojarzyły termin „dopalacze” ze specyfikami działającymi psychogennie. Większości bowiem termin ten bardziej kojarzył się z urządzeniami zwiększającymi ciąg silnika w samolotach, ewentualnie bardziej skłonni bylibyśmy określać tym mianem popularny napój energetyzujący reklamowany na kasku jednego ze skoczków, który to napój w zasadzie nic wspólnego z dopalaczami, o których mowa, nie miał. Według Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii termin „dopalacze” jest „potocznym określeniem grupy różnych substancji lub ich mieszanek o rzekomym bądź faktycznym działaniu psychoaktywnym, nieznajdujących się na liście substancji kontrolowanych przepisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii”[2].
Rynek dopalaczy w Polsce zaczął się rozwijać w 2006 r. w Internecie[3]. Bezprecedensowe zjawisko otwartego handlu w sklepach stacjonarnych takimi substancjami pojawiło się w 2008 r. (pierwszy stacjonarny sklep powstał w Łodzi)[4]. Idea ich sprzedaży przyszła z Wielkiej Brytanii i w krótkim czasie powstało w Polsce kilkadziesiąt, kilkaset smart-shopów, a w końcu ich liczba grubo przekroczyła tysiąc. Do momentu wejścia w życie słynnej ustawy nowelizującej ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii i ustawę o Państwowej Inspekcji Sanitarnej z 8.10.2010 r.[5] nie można było ścigać ani karać za obrót takimi substancjami, gdyż nie znajdowały się one ani w załącznikach do ustawy, ani na liście prekursorów określonych w rozporządzeniu organów Unii Europejskiej. Ze względu na długotrwałość procesu legislacyjnego lista zakazanych substancji nie nadążała za ich „produkcją”. Co więcej, producentów czy sprzedawców trudno było ścigać np. z art. 165 § 1 pkt 2 k.k.[6], gdyż zachowywali się oni nad wyraz przezornie, umieszczając na produkcie informację, iż produkt nie nadaje się do spożycia przez ludzi albo że jest sprzedawany do celów naukowych lub kolekcjonerskich. Organy państwowe próbowały jednak wszelkimi dostępnymi sposobami ograniczyć dystrybucję takich produktów – kontrolą sanepidu, policji, kontrolą skarbową, kontrolą budowlaną, ale efekty były niezadowalające. Nawet wielokrotne nowelizacje ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, polegające na dodawaniu do wykazu substancji kontrolowanych kolejnych substancji o działaniu psychoaktywnym, rozwiązywały problem tylko częściowo. Faktycznie powodowały one delegalizację obrotu daną substancją, jednakże na jej miejsce dość szybko była wprowadzana inna o podobnych właściwościach. A skoro nie była objęta wykazem, stawała się legalną. Głośno było w mediach o fali nagłych zatruć po jednej z nowelizacji (z sierpnia 2010 r., w której zdelegalizowano m.in. mefedron – działający podobnie do amfetaminy), co oznaczało, że na rynek zamiast mefedronu wprowadzona została nowa, niebezpieczna, nikomu nieznana substancja[7]. Paradoksalnie więc nowelizacja spowodowała chwilowe spotęgowanie problemu dopalaczy.
Tę patową sytuację miała zmienić nowela z października 2010 r. (nazywana w mediach ustawą o zakazie handlu dopalaczami, weszła w życie 27.11.2010 r.). Przede wszystkim rozszerzyła ona pojęcie środka zastępczego, przyznała szerokie uprawnienia państwowemu inspektorowi sanitarnemu (prawo wstrzymania w drodze decyzji administracyjnej handlu daną substancją w celu jej przebadania) i wprowadziła tzw. 18-miesięczną poczekalnię dla substancji podejrzanych. Ustawa ponadto zdefiniowała pojęcia wprowadzania do obrotu oraz wytwarzania, obejmując nimi także środki zastępcze, i wprowadziła wymierzaną w trybie administracyjnym karę pieniężną do 1 miliona zł za wytwarzanie lub wprowadzanie do obrotu na terytorium RP takich środków. Zabroniła także reklamy i promocji produktów poprzez sugerowanie, że mają one działanie podobne do środków odurzających lub substancji psychotropowych albo że ich użycie – nawet niezgodnie z przeznaczeniem – może spowodować skutki takie, jak użycie środków odurzających lub substancji psychotropowych. Te rozwiązania były wymierzone zwłaszcza w tzw. wyroby kolekcjonerskie.
Niewątpliwie skuteczniejszą walkę z tzw. dopalaczami umożliwiło przede wszystkim rozszerzenie w tej noweli pojęcia środka zastępczego. Aktualnie pojęcie środka zastępczego jest najszersze w historii ustawodawstwa antynarkotykowego. Po nowelizacji z 2010 r. środkiem zastępczym była substancja pochodzenia naturalnego lub syntetycznego w każdym stanie fizycznym lub produkt, roślina, grzyb lub ich część, zawierająca taką substancję, używaną zamiast środka odurzającego lub substancji psychotropowej lub w takich samych celach jak środek odurzający lub substancja psychotropowa, których wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu nie było regulowane na podstawie odrębnych przepisów; do środków zastępczych nie stosuje się przepisów ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów.
Stosowany jednak dotychczas polski model legislacji, polegający na wpisywaniu do ustawy jeden za drugim środków o działaniu psychoaktywnym, poniósł fiasko. Kolejna zatem nowela, z lipca 2015 r.[8], stanowiła już bardziej radykalny krok na drodze walki z groźnym zjawiskiem. Wprowadziła ona na listę aż 114 nowych substancji, które od dnia jej wejścia w życie stały się substancjami kontrolowanymi. Nowela zmieniła, rozszerzyła pojęcie środka zastępczego, za który uznaje się obecnie produkt zawierający co najmniej jedną nową substancję psychoaktywną lub inną substancję o podobnym działaniu na ośrodkowy układ nerwowy, która może być użyta zamiast środka odurzającego lub substancji psychotropowej lub w takim samym celu jak one, a której wytwarzanie czy obrót nie regulują inne przepisy. Nową substancją psychoaktywną jest substancja naturalna lub syntetyczna, w każdym stanie fizycznym, działająca na ośrodkowy układ nerwowy, określona w przepisach rozporządzenia ministra właściwego do spraw zdrowia. Rozporządzenie takie, z dnia 27 listopada 2015 r., określiło cztery substancje jako nowe substancje psychoaktywne mające wpływ na zdrowie i życie człowieka lub powodujące szkody społeczne (minister może je określić pojedynczo lub grupowo). Kolejne, aktualnie obowiązujące rozporządzenie z 24 sierpnia 2016 r. wprowadziło aż 16 nowych substancji psychoaktywnych[9].
Nowela z lipca 2015 r. wprowadziła także zapis rewolucyjny z punktu widzenia polskich doświadczeń legislacyjnych: ustawodawca po raz pierwszy umożliwił definiowanie substancji zabronionych nie tylko w oparciu o indywidualne listy takich substancji, ale w oparciu o grupy substancji (tzw. definicje generyczne).
Pojęcie „środek zastępczy” pojawiło się w ustawodawstwie polskim po raz pierwszy w ustawie z 1985 r. Wcześniejsze ustawy – z 22.06.1923 r. w przedmiocie substancji i przetworów odurzających[10] oraz z 8.01.1951 r. o środkach farmaceutycznych i odurzających oraz artykułach sanitarnych[11] – zawierały tylko dość specyficznie ujęte pojęcie środka odurzającego. W art. 1 ustawy z 1923 r. za środek odurzający uznano m.in. opium, haszysz, morfinę, kokainę, heroinę, wszelkie ich sole i przetwory oraz te ich pochodne, które na skutek badań naukowych Minister Zdrowia Publicznego w drodze rozporządzenia uzna za wywołujące szkodliwe skutki dla zdrowia. Interesujące jest zdanie drugie wskazanego przepisu. Minister Zdrowia został upoważniony do rozciągnięcia przepisów ustawy na „inne substancje lub przetwory o podobnie szkodliwych skutkach” (gdyby takowe pojawiły się w obiegu). Mimo iż ustawa nie posłużyła się wprost pojęciem środka zastępczego, zastanawia użyty przez ustawodawcę termin „inna substancja o podobnie szkodliwych skutkach”. Czy nie jest to jedna z pierwszych prób penalizowania, obok ściśle określonych w ustawie substancji odurzających, innych podobnie działających środków psychoaktywnych?
Z kolei w ustawie z 1951 r. ustawodawca także w samym jej tekście zawarł katalog środków odurzających (w art. 5), podobnie przyznając Ministrowi Zdrowia prawo zaliczenia w drodze rozporządzenia do środków odurzających „inne substancje bądź przetwory”. Ustawodawca zrezygnował w tym wypadku z określania, jakie skutki ma wywierać substancja, aby Minister Zdrowia mógł ją umieścić w rozporządzeniu. Ten bardzo niedookreślony zwrot mógł budzić spore zastrzeżenia. Po pierwsze, można było pod pojęcie „innej substancji” podciągnąć wszystko, co miało jakikolwiek skutek odurzający. Po drugie, trudno było na gruncie tak sformułowanego przepisu dopatrzyć się gwarancji w sytuacji penalizowania np. wprowadzania do obrotu czy używania w towarzystwie innej osoby (art. 29 i 30 ustawy) środka odurzającego w tak „płynnie” i szeroko zakreślonym pojęciu takiego środka.
W ustawie o zapobieganiu narkomanii z 31.01.1985 r.[12] jako środek zastępczy definiowano substancję w każdym stanie fizycznym, używaną w takich samych celach niemedycznych, jak środek odurzający lub substancja psychotropowa albo zamiast nich, umieszczoną w wykazie trucizn lub środków szkodliwych.
Taki wykaz (na podstawie delegacji ustawowej z ustawy o substancjach trujących z 21 maja 1963 r.[13]) zawarty był w:
Rozporządzeniu Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 28.12.1963 r.[14] (w sprawie wykazu trucizn i środków szkodliwych);
Rozporządzeniu Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 4.09.1964 r.[15] (w sprawie dodatkowego wykazu trucizn i środków szkodliwych).
W ustawie z 1963 r. o substancjach trujących wprowadzono pojęcie substancji trującej (substancje, które w razie przedostania się do organizmu lub stykania się z powierzchnią ciała zagrażały zdrowiu lub życiu ludzi bądź zwierząt). Ze względu na stopień niebezpieczeństwa substancji dla zdrowia ludzi spośród substancji trujących wyodrębniono trucizny. Środkiem szkodliwym natomiast była taka substancja, która po dostaniu się w odpowiedniej dawce do żywego organizmu wywoływała szkodliwy wpływ na ten organizm lub psychikę człowieka.
Środkiem zastępczym w ówczesnym stanie prawnym była zatem taka substancja objęta wykazem (jak wyżej), pod warunkiem, iż była używana w takich samych celach niemedycznych jak środek odurzający lub substancja psychotropowa albo zamiast nich. Pojęcie środka zastępczego było zatem dość ograniczone i wąskie.
W kolejnej ustawie rozszerzono pojęcie środka zastępczego. W ustawie z 24.04.1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii[16] w definicji środka zastępczego zrezygnowano z ograniczenia się zaledwie do tych środków, które były umieszczone w wykazach Ministra Zdrowia. Środkiem zastępczym mogła zatem być także inna substancja niewymieniona w wykazie. Jako środek zastępczy należało traktować substancję w każdym stanie fizycznym, która była trucizną lub środkiem szkodliwym, używaną zamiast środka odurzającego lub substancji psychotropowej lub w takich samych celach niemedycznych jak one (brak ograniczenia z poprzedniej ustawy w postaci umieszczenia w wykazie). Taki zabieg należy uznać za jak najbardziej słuszny, gdyż warunkowanie uznania substancji za środek zastępczy od umieszczenia w wykazie nie uwzględnia faktu, iż ustawodawca nie jest w stanie – choćby działał wyjątkowo szybko i sprawnie – nadążyć za produkcją nowych środków psychoaktywnych i nie wszystkie znajdą się w wykazie. Pewne wątpliwości budziło jednak dalsze posługiwanie się w ustawie z 1997 r. pojęciem trucizny i środka szkodliwego. W styczniu 2001 r. zmieniło się ustawodawstwo, pojawiła się nowa ustawa (11.01.2001 r.[17]) o substancjach i preparatach chemicznych, która zastąpiła pojęcie trucizny i środka szkodliwego pojęciem substancji i preparatów niebezpiecznych. Wśród nich wymieniła m.in. substancje i preparaty bardzo toksyczne, toksyczne i szkodliwe. Na jej podstawie Minister Zdrowia wydał rozporządzenie (2.09.2003 r.[18]) w sprawie kryteriów i sposobu klasyfikacji substancji i preparatów chemicznych:
Bardzo toksyczne: takie, które w przypadku spożycia (wchłonięcia nosem) w bardzo małych ilościach mogły spowodować zgon albo ostre lub przewlekłe niekorzystne skutki dla zdrowia człowieka;
Toksyczne: takie, które w przypadku spożycia w małych ilościach mogły spowodować wskazane wyżej skutki;
Szkodliwe: takie, które w przypadku spożycia (nie ma mowy o małych ilościach) mogły spowodować powyższe skutki.
Natomiast wykaz wszystkich substancji niebezpiecznych ustanowiony został przez Ministra Zdrowia w załączniku do rozporządzenia z 28.09.2005 r.[19] (w sprawie wykazu substancji niebezpiecznych).
Niewątpliwie definicja środka zastępczego nastręczała w ówczesnym stanie prawnym pewnych problemów, choćby z uwagi na fakt, iż środkami zastępczymi mogły być substancje toksyczne, szkodliwe, zawarte w tym wykazie, ale także inne znajdujące się w wykazie, ale niezaliczone do kategorii trucizny czy środka szkodliwego. Właściwsze wydawało się wówczas ujednolicenie nazewnictwa i niezawężanie pojęcia środka zastępczego tylko do trucizny lub substancji szkodliwej. Niestety do ujednolicenia pojęć jeszcze wówczas nie doszło.
Początkowo ustawa z 29.07.2005 r.[20] o przeciwdziałaniu narkomanii dokładnie powtarzała definicję środka zastępczego z ustawy z 1997 r. (łącznie z niejednolitym nazewnictwem, odwołując się do pojęcia trucizny i środka szkodliwego). Pomimo wielokrotnych jej nowelizacji (np. w 2009 r. wpisano 17 nowych pozycji na listę substancji zabronionych, w tym główny składnik ówczesnych dopalaczy – benzylopiperazynę[21]) dopisywanie kolejnych substancji okazało się strategią kompletnie bezużyteczną. Taka „zabawa w policjantów i złodziei” mogła trwać w nieskończoność, a złodzieje byliby zawsze i tak o krok do przodu. Ustawodawca zdecydował się zatem na zmianę bardziej kompleksową. Jej wynikiem była omawiana już nowela z października 2010 r. oraz z lipca 2015 r.
Pojęcie „środek zastępczy” na gruncie ustawy z 2005 r.
Po nowelizacji z lipca 2015 r. środkiem zastępczym jest:
Produkt zawierający co najmniej jedną nową substancję psychoaktywną lub inną substancję o podobnym działaniu na ośrodkowy układ nerwowy,
Który może być używany zamiast środka odurzającego lub substancji psychotropowej lub w takich samych celach jak środek odurzający lub substancja psychotropowa,
których wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu nie jest regulowane na podstawie odrębnych przepisów.
Każda nowa substancja psychoaktywna może być substancją pochodzenia naturalnego lub syntetycznego. Substancje pochodzenia syntetycznego (legal high) działają stymulująco, a efekty ich działań subiektywnie przypominają objawy występujące po użyciu np. amfetaminy. Występują one w postaci proszku, choć częściej w postaci kapsułek lub tabletek. Często wywołują odmienne stany (np. radość połączoną z agresją, halucynacje ze strachem). Substancje pochodzenia naturalnego (herbal high) są oparte na egzotycznych roślinach (np. pochodzący z południowej Azji powój hawajski, szałwia wieszcza znana jako Lady SD), grzybach (np. muchomor czerwony) oraz mieszankach ziół o działaniu psychoaktywnym (występowały np. pod nazwami „spice” czy „sence”). Efekty ich działania są zróżnicowane w zależności od typu substancji, indywidualnych cech organizmu, przyjętej dawki, ale generalnie mają działanie euforyzujące oraz halucynogenne (np. niekiedy przypominają objawy zbliżone do działania marihuany, haszyszu). Występują w postaci suszu roślinnego (często o specyficznym aromacie), świeżych liści, a także w postaci skrętów lub w formie sproszkowanego ekstraktu zamkniętego w kapsułce. Najczęściej są palone bądź zażywane doustnie[22]. Formy występowania to: biały lub kolorowy proszek, susz roślinny, barwne lub bezbarwne płyny[23], forma papierosa, tabletki, kapsułki, listki, nasiona, suszone grzybki.
Środki zastępcze zażywane są zamiast środków odurzających lub substancji psychotropowych lub w takich samych celach jak one. Są to cele inne niż medyczne, np. chęć eksperymentu, zaimponowania innym. Użycie tych środków może być reakcją na problemy osobiste lub rodzinne, a także po prostu na skutek braku umiejętności organizacji wypoczynku (np. z nudy) lub potrzeby zwiększenia wydajności organizmu w okresie natłoku pracy czy nauki (np. w okresie sesji egzaminacyjnych).
Środki te, podobnie jak środki odurzające czy substancje psychotropowe, oddziałują na ośrodkowy układ nerwowy człowieka, po ich zażyciu zmienia się nastrój i zachowanie człowieka. Nie ma jednego wzorca reakcji na przyjęte substancje, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo, jaki jest ich skład[24]. Dla jednego człowieka dana substancja może być śmiertelną trucizną, dla innego może być substancją tolerowaną przez organizm. O skutkach ich używania także można mówić w wielu różnych aspektach:
– fizycznym (np. zaburzenia wzroku, brak koordynacji ruchowej lub pobudzenie psychoruchowe, utrata przytomności),
– psychicznym (np. silne reakcje agresywne, omamy, stany lękowe),
– moralnym (np. silnie zaburzona lub całkowicie wyłączona zdolność oceny sytuacji i rozeznania, co jest dobre, a co złe),
– społecznym (np. brak kontaktu z rzeczywistością).
Środkami zastępczymi są te substancje, których wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu nie jest regulowane na podstawie odrębnych przepisów. Takie odrębne przepisy zawarte są w ustawie z 25.02.2011 r. o substancjach chemicznych i ich mieszaninach[25]. Przepis art. 4 ustawy stanowi, iż jej przepisy stosuje się do substancji niebezpiecznych (i ich mieszanin) zaklasyfikowanych do kategorii np. substancji szkodliwych, uczulających, toksycznych, bardzo toksycznych itp. Przepisów ustawy nie stosuje się do substancji i mieszanin przywożonych na terytorium RP, gdy ich ilość i rodzaj wskazują na przeznaczenie wyłącznie do celów osobistych. Wprowadzenie do obrotu preparatu niebezpiecznego wymaga poinformowania o tym Inspektora do Spraw Substancji Chemicznych. Obowiązek spoczywa na pierwszym uczestniku łańcucha dostaw na terytorium RP[26].
Z kolei art. 27 ustawy stanowi, iż jeżeli istnieją uzasadnione podstawy, aby przypuszczać, że mieszanina substancji wprowadzanych do obrotu stwarza niedopuszczalne zagrożenie dla zdrowia człowieka, nawet w przypadku gdy osoba wprowadzająca taką mieszaninę do obrotu na terytorium RP spełnia wszystkie wymogi ustawy, Inspektor może, na czas określony (do 3 miesięcy), zakazać, w drodze decyzji, wprowadzania takiej mieszaniny do obrotu. Decyzja powyższa może być wydana także na wniosek Głównego Inspektora Sanitarnego. Niedostosowanie się do decyzji Inspektora może skutkować odpowiedzialnością karną.
W prezentowanym pojęciu środka zastępczego, na gruncie aktualnego stanu prawnego, nie ma oczywiście mowy o substancji toksycznej czy szkodliwej, choć niewątpliwie „dopalacz” może mieć charakter takiej substancji. Należy zatem uznać, iż przestaje być „zaledwie” środkiem zastępczym substancja np. pochodzenia syntetycznego w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii z 2005 r., a staje się substancją niebezpieczną w rozumieniu przepisów ustawy z 2011 r. o substancjach chemicznych.
Problem środków zastępczych cały czas jest aktualny, właściciele sklepów po chwilowym szoku w 2010 r. znaleźli nowe sposoby sprzedaży tych specyfików: przez Internet (na zagranicznych serwerach, np. czeskich, słowackich, holenderskich[27], niekiedy oferując środki jako ozdoby choinkowe[28]) czy „spod lady” (sugerując oficjalną zmianę asortymentu na „wesołe rzeczy” lub sklep z ubraniami – tak w jednym sklepie w Dzierżoniowie w woj. dolnośląskim[29]). Sama legislacja, choć niewątpliwie potrzebna, nie jest w tym wypadku skuteczna. Generalnie na terenie Europy występują trzy rodzaje rozwiązań prawnych w odniesieniu do klasyfikowania substancji jako psychoaktywne[30]:
– prawo indywidualne, gdzie kontrolą obejmuje się konkretną substancję chemiczną (a także jej sole, estry i izomery);
– prawo generyczne, przewidujące obejmowanie kontrolą prawną nie tylko konkretną substancję i jej sole, estry czy izomery, ale szerszą grupę substancji. Do grupy takiej włączane są związki strukturalnie podobne do interesującej nas substancji, ale w ich pierścieniach podmieniony zostaje któryś podstawnik;
– prawo analogowe, obejmujące kontrolą substancje mające podobne do pierwotnej substancji, już objętej kontrolą, właściwości chemiczne. Bierze się tu pod uwagę także rodzaj efektów, jakie dana substancja wywołuje lub może wywołać. A jeżeli efekty są zbliżone lub mogą być zbliżone do efektów wywołanych kontrolowaną substancją psychoaktywną – związek taki także obejmowany jest kontrolą prawną[31].
W żadnym jednak z tych systemów prawnych problem substancji psychoaktywnych nie został wyeliminowany. Wydaje się więc, że prawdziwy problem z dopalaczami nie leży w ustalaniu zakresu definicji dopalacz – „środek zastępczy”, nie w podaży – dilerzy radzą sobie, jak widać, ze znowelizowaną ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii – ale w popycie. Nawet najbardziej spektakularne akcje np. policji czy sanepidu, zaostrzanie przepisów, wprowadzanie coraz szerszych pojęć – ogólnie rzecz biorąc – narkotyków problemu dopalaczy nie rozwiążą. Wydaje się bowiem, że właściwy klucz do problemu leży gdzie indziej niż w legislacji. Najprawdopodobniej, jeśli nie zostaną podjęte kroki w kierunku stopniowego zmniejszania popytu na podobne substancje, zjawisko będzie się rozwijać dalej. Należy zatem znaleźć nie tylko właściwe narzędzia racjonalnej polityki karnej (już pojawiają się głosy o konstrukcję polskiego prawa antynarkotykowego w oparciu o tzw. prawo generyczne, w kierunku którego skierował się polski ustawodawca w noweli z lipca 2015 r.), ale przede wszystkim rozwinąć odpowiednie instrumenty do badania i monitorowania zjawiska dopalaczy oraz przeprowadzania jak najszerzej zakrojonych akcji informacyjnych (z nagłaśnianiem w mediach m.in. skutków używania tego typu substancji), aby „moda na dopalacza” przeminęła.
“Legal - high” - theoretical and legal aspects
The article presents the definition of a “smart-drug” in terms of Polish anti-drug legislation. Short characteristics is connected with “legal high” from a historical perspective, analyzing has been also subjected to actual regulations regarding to the relevant subjects and the most current problems in defining the concept of using this type of drugs, social and legal consequences of drugs and the problem of controlling them.
Key words: legal high, drugs, The Act of 29 July 2005 on prevention of drug abuse
Pojęcia kluczowe: dopalacz, narkotyki, ustawa z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii
*Katarzyna Tkaczyk-Rymanowska, dr, adiunkt WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa (Rzeszów)
[1] M. Jędrzejko, P. Jabłoński, Narkotyki i środki zastępcze (zjawisko, zagrożenia, profilaktyka), Warszawa–Dąbrowa Górnicza 2012, s. 102.
[2] Akcja informacyjno-edukacyjna Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, www.dopalaczeinfo.pl
[3] F. Ciepły, Handel tzw. dopalaczami – aspekt prawny, referat wygłoszony podczas konferencji naukowej pt. „Niebezpieczne substancje. Dopalacze”, zorganizowanej dnia 19.10.2009 r. w Stalowej Woli na Wydziale Zamiejscowym KUL.
[4] M. Safjański, J. Gołębiewski, Zjawisko obrotu dopalaczami w Polsce, „Kwartalnik Policyjny” 2010, nr 4 (www.kwartalnik.csp.edu.pl).
[5] Dz.U. z 2010 r. Nr 213, poz. 1396.
[6] Przepis ten stanowi, iż ten, kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu ludzi, wyrabiając lub wprowadzając do obrotu szkodliwe substancje, środki spożywcze lub inne artykuły powszechnego użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
[7] M. Górlikowski, S. Sowula, Imperium na dopalaczach (http://wyborcza.pl/1,75478,8479893,Imperium_na_dopalaczach.html).
[8] Ustawa z dnia 24 kwietnia 2015 r., Dz.U. 2015, poz. 875 (weszła w życie 1 lipca 2015 r., nazywana jest nowelą lipcową).
[9] Dz.U 2016, poz. 1393.
[10] Dz.U. 1923, Nr 72, poz. 559 i 560.
[11] Dz.U. 1951, Nr 1, poz. 4.
[12] Dz.U. 1985, Nr 4, poz. 15.
[13] Dz.U. 1963, Nr 22, poz. 116.
[14] Dz.U. 1964,. Nr 2, poz. 9.
[15] Dz.U. 1964, Nr 40, poz. 252 ze zm.
[16] Dz.U. 1997, Nr 75, poz. 468.
[17] Dz.U. 2001, Nr 11, poz. 84 ze zm.
[18] Dz.U. 2003, Nr 171, poz. 1666 ze zm.
[19] Dz.U. 2005, Nr 201, poz. 1674.
[20] Dz.U. 2005, Nr 179, poz. 1485 ze zm.
[21] K. Warecki, Dopalacze, Radom 2010, s. 82.
[22] M. Jędrzejko, P. Jabłoński, Narkotyki, s. 102–103.
[23] T. Srogosz, Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. Komentarz, Warszawa: C.H. Beck 2008, s. 133.
[24] Mechanizm działania wybranych substancji: Raport Państwowej Inspekcji Sanitarnej w sprawie dopalaczy – nowych narkotyków, s. 16 i nast. (www.gis.gov.pl)
[25] Dz.U. Nr 63, poz. 322.
[26] Zatrważające informacje docierały swego czasu z mediów, iż do Polski wpuszczano dopalacze np. z Chin, których skład nie był znany, i nikomu nie przychodziło do głowy, aby zmusić importera do przedstawienia stosownych informacji dotyczących bezpieczeństwa takiego produktu, jego składu.
[27] T. Zakrzewski, Dopalacze w Internecie – marketing w służbie sprzedaży środków zastępczych w sieci, www.narkomania.org.pl
[28] K. Dec, Teraz dopalacze to ozdoby choinkowe, „Super Express” 4.11.2010.
[29] Dopalacze spod lady w sklepie odzieżowym, www.tvn24.pl/12690,1681044,dopalacze_spod_lady_w_sklepie_ odzieżowym,wiadomość.html
[30] M. Kidawa, D. Chojecki, Nowe narkotyki oraz dopalacze w kontekście europejskim i światowym, www.narkomania.org.pl
[31] Szczegółowo na temat dopalaczy oraz problemu tzw. nowych narkotyków w perspektywie wprowadzonych nowelą z lipca 2015 r. zmian do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w tym definicji generycznych – zob. K. Tkaczyk-Rymanowska, Problem tzw. dopalaczy i nowych narkotyków świetle zmian normatywnych do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, „Prokuratura i Prawo” 2016, Nr 9, s. 131 i nast.