Source: https://www.iar.pl/aktualnosci/2019-07-20_MEN_zapowiada_zlamanie_prawa.html
Timestamp: 2019-10-16 02:52:55+00:00
Document Index: 25083837

Matched Legal Cases: ['art. 28', 'art. 28', 'art. 28', 'art. 28', 'art. 28', 'art. 28']

IAR - Uwagi do zmian w ustawie - Karta Nauczyciela
MEN zapowiedziało złamanie prawa przy podziale subwencji oświatowej
2019-07-20, autor: Bogdan Stępień > powrót
Dnia 2 lipca 2019 roku odbyło się posiedzenie Zespołu ds. Edukacji, Kultury i Sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. W czasie tego posiedzenia wiceminister edukacji pani Marzena Machałek miała powiedzieć, że „MEN przygotowuje nowelizację rozporządzenia w sprawie algorytmu podziału subwencji oświatowej. Głównym kryterium podziału ma być nie jak dotąd, liczba uczniów, lecz liczba szkół publicznych.”.
O tym, co się uwzględnia przy podziale subwencji oświatowej decydują punkty w art. 28 ust. 6 ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Wprawdzie nie na w nich napisane, że przy podziale subwencji oświatowej uwzględnia się liczbę szkół publicznych, to jednak art. 28 ust. 6 jest na tyle nieprecyzyjny, że przy podziale tej subwencji można uwzględniać nawet numery butów uczniów, bo ust. 6 przed jego punktami kończy się „z uwzględnieniem w szczególności:”
Pkt 3 w art. 28. ust. 6 powyższej ustawy stanowi, że przy podziale subwencji oświatowej uwzględnia się „liczbę uczniów w szkołach i placówkach”. A skoro się uwzględnia, to się uwzględnia. Nieuwzględnienie liczby uczniów w rozporządzeniu MEN w sprawie sposobu podziału subwencji oświatowej jest złamaniem ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego.
Jakie będą skutki nie archaicznego*) / dotychczasowego a nowoczesnego podziału subwencji oświatowej zaproponowanego ostatnio przez MEN, poprzez plan, że „Głównym kryterium podziału będzie nie jak dotąd, liczba uczniów, lecz liczba szkół publicznych.”?
*) - w jednej z wypowiedzi pani Marzeny Machałek - wiceministra edukacji, usyłyszałem, że wg niej obecny algorytm podziału subwencji oświatowej jest archaiczny.
Rozważmy więc dla przykładu dwa hipotetyczne identycznego typu samorządy: pierwszy - w którym jest tylko jedna szkoła (podstawowa - publiczna) do której uczęszcza 800 uczniów (identycznych), po 20 uczniów średnio na oddział i drugi samorząd, który ma 5 szkół (podstawowych - publicznych) po 160 uczniów w każdej (czyli łącznie ma również 800 uczniów (identycznych, jak w samorządzie pierwszym)) i również średnio po 20 uczniów na oddział.
Jeżeli struktury kadry nauczycielskiej w obu samorządach są identyczne, to według dotychczasowych sposobów podziału subwencji oświatowej ich subwencje byłyby identyczne.
A ile by wyniosły subwencje oświatowe dla tych samorządów, gdyby zamiast uwzględniania liczby uczniów przy podziale subwencji użyć liczby szkół publicznych? Odpowiedź jest prosta, drugi samorząd otrzymałby pięciokrotnie wyższą subwencję od pierwszego !!! Drugi samorząd otrzymałby na każdego ucznia pięciokrotnie wyższą subwencję niż pierwszy!!!
Jak Zasobom Kapitału Ludziego MEN mógł wpaść do głowy tak absurdalny pomysł?
Jeżeli wg pani Marzeny Machałek - wiceminstra edukacji, obecny / dotychczasowy algorytm podziału subwencji oświatowej jest archaiczny, to czym będzie jej nowoczesny / innowacyjny algorytm podziału subwencji oświatowej? Będzie epoką kamienia łupanego.
Czy to są wszystkie już uwagi, nie do archaicznego (wg Marzeny Machałek) / dotychczasowego a nowoczesnego (innowacyjnego) proponowanego ostatnio przez MEN, podziału subwencji oświatowej?
Otóż w czasie wyżej wymienionego posiedzenia, pani Marzena Machałek - wiceminister edukacji, miała również powiedzieć, że "MEN proponuje też uwzględnić sytuację finansową JST przy podziale środków" oraz że "jeśli korporacje samorządowe się nie zgodzą, to nie będzie forsować swoich propozycji na siłę i na siłę zmieniać algorytmu".
MEN, nie może "... proponować ... uwzględnienia sytuacji finansowej JST przy podziale środków" (subwencji oświatowej), MEN musi bezwzględnie uwzględnić sytuację finansową JST przy podziale subwencji oświatowej, bo tak stanowi przepis art. 28 ust. 6 pkt 7b ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, wprowadzony ostatnio ustawą z dnia 13 czerwca 2019 roku o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela oraz niektórych innych ustaw. Brak zgody korporacji samorządowych w omawianym tu zakresie, nie ma żadnego znaczenia.
MEN nie ma wyjścia:
MEN będzie musiało przygotowaną przez siebie żabę (art. 28 ust. 6 pkt 7b) zjeść!
Będzie musiało już ją zjeść przy podziale dodatkowych środków w subwencji oświatowej związanych ze wzrostem wynagrodzenia nauczycieli od 1 września 2019 roku.
Ciekawie zapowiada się nam ten sierpień i ten wrzesień - będę się temu przyglądał i komentował, w tym zapewne i ostro reagował.
Skutki przepisu art. 28 ust. 6 pkt 7b będą bardzo rozległe, bo rozwalają całą dotychczasową logikę prawa w zakresie finansowania oświaty - rozwala on cały ten system.
Skutki nowych przepisów - w zakresie finansowania oświaty, wprowadzonych przez ustawę z dnia 13 czerwca 2019 roku o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela oraz niektórych innych ustaw w pierwszej kolejności odczują samorządy, które dotują oświatę publiczną, ponieważ aktualizacje dotacji na szkoły publiczne w wyniku wzrostu wynagrodzeń nauczycieli od 1 września 2019 roku w skrajnym przypadku mogą być nawet niewykonywalne (nie dające się w sposób logiczny wykonać / obliczyć).