Source: http://www.bialo-czerwona.pl/index.php?a=pokaz_artykul&b=ustawapa&id=nieudany
Timestamp: 2018-03-24 15:39:03+00:00
Document Index: 89976623

Matched Legal Cases: ['art. 79', 'art. 1181', 'art. 6', 'art. 6', 'de lege lata', 'art. 249', 'art. 104']

Nieudany projekt nowelizacji ustawy o prawie autorskim
W dniu 9 stycznia 2004 r. skierowany został do Sejmu rządowy projekt zmian ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Na materię obecnej nowelizacji składają się cztery kategorie przepisów:
przystosowujące polskie prawo do prawa Unii Europejskiej,
regulujące funkcjonowanie organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub pokrewnymi,
odnoszące się do kontroli produkcji nośników optycznych,
dotyczące wybranych innych zagadnień.
Niektóre ważniejsze zastrzeżenia, jakie one budzą, postaramy się skrótowo w tym artykule przedstawić.
Niezgodność z prawem Unii Europejskiej.
Z dołączonego do Projektu urzędowego uzasadnienia wynika, że zasadniczym celem nowelizacji jest implementowanie do prawa polskiego rozwiązań przyjętych w Dyrektywie 2001/29/WE Parlamentu i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów prawa autorskiego i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym. Cel ten nie został jednak zrealizowany.
Po pierwsze, pominięto - z niewyjaśnionych powodów - bodaj najważniejsze i najbardziej dyskutowane unormowania Dyrektywy, poświęcone stosowaniu, a także przełamywaniu technicznych środków zabezpieczających przed dostępem do dzieła, przed jego zwielokrotnianiem lub rozpowszechnianiem. Wypracowane w tym zakresie w Unii Europejskiej rozwiązania stały się przedmiotem wielu analiz prawniczych, także w Polsce. Pozostały one jednak zapewne poza zainteresowaniem twórców Projektu, skoro uznali, iż już obecnie posługujący się wspomnianymi środkami są w Polsce dostatecznie chronieni. Tymczasem różnica międzyregulacją wspólnotową a polską jest bardzo duża.
W myśl prawa polskiego dozwolone jest zarówno usuwanie jak i obchodzenie technicznych zabezpieczeń, jeżeli dokonywane jest w celu korzystania z utworu w ramach dozwolonego użytku (art. 79 ust. 4 pr. aut.); nie jest zabronione także posiadanie urządzeń przeznaczonych do takich działań (art. 1181 pr. aut.). W rezultacie, przykładowo, za legalne uznać trzeba usunięcie zabezpieczeń znajdujących się na płycie DVD z nagranym filmem, po to by sporządzić kopię dla kogoś z członków rodziny. Według Dyrektywy natomiast w żadnym przypadku nie wolno użytkownikowi bez wyraźnej zgody uprawnionego usuwać lub obchodzić technicznych zabezpieczeń (art. 6 ust. 1). I tylko w nielicznych, wyraźnie wskazanych przypadkach, uprawniony zobowiązany jest zapewnić tym, którzy uzyskali legalny dostęp do dzieła, możliwość korzystania z niego (art. 6 ust. 4) .
Po drugie, Dyrektywa zawiera rozbudowany katalog sytuacji, w których można bez zgody "właściciela praw autorskich", w imię ważnych interesów społecznych, korzystać z chronionych prawem utworów (tzw. dozwolony użytek). Zaproponowanie przez ustawodawcę krajowego w tej materii rozsądnych, kompromisowych rozwiązań, wymagało przeprowadzenia wnikliwej analizy, w jakim stopniu de lege lata polska ustawa mieści się, a w jakim wykracza poza przewidziane Dyrektywą ramy dozwolonego użytku. Wydaje się, iż tego nie dokonano. W konsekwencji także w tym zakresie harmonizacja prawa polskiego z prawem wspólnotowym pozostanie niespełnionym w pełni postulatem.
Ta refleksja nasuwa się przy lekturze innych postanowień Projektu. Nie koryguje on usterek popełnionych wcześniej przy implementacji dyrektyw z zakresu prawa autorskiego i praw pokrewnych. Mamy na myśli przede wszystkim zasadnicze błędy popełnione przy wdrażaniu Dyrektywy o ochronie baz danych.
Nadto weryfikacji wymagałby m.in.:
zakres ustawowej licencji odnoszącej się do nieodpłatnego udostępnianie egzemplarzy utworów przez biblioteki oraz
sposób liczenia czasu ochrony fonogramów i wideogramów.
Można się więc liczyć z tym, iż w najbliższym czasie powstanie konieczność dokonania kolejnej nowelizacji polskiego prawa autorskiego ze względu na jego niedostosowanie do prawa unijnego. Jej zaniechanie, w świetle znanego orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Francovich (sprawa nr C-6/90 i C-9/90) może narazić Państwo na odpowiedzialność odszkodowawczą.
Należy w tym miejscu na marginesie zaznaczyć, iż oczywistym nieporozumieniem jest "straszenie" wskazanym orzeczeniem w kontekście zarzutów o tolerowaniu w Polsce piractwa (por. J. Bielecki, Państwo zapłaci za piratów, "Rzeczpospolita" z 8 grudnia 2003). Twierdzenie, iż orzeczenie to oraz treść art. 249 TWE przesądzą o tym, że "miliardy złotych dla producentów za straty poniesione przez nich z powodu sprzedaży nielegalnych podróbek - będzie musiał zapłacić budżet państwa po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej" jest, mówiąc oględnie, nieco bałamutne. Powołany wyrok dotyczy bowiem odpowiedzialności za niedostosowanie treści prawa krajowego do wymogów przewidzianych w prawie UE, a nie braku skuteczności w egzekwowaniu tego prawa.
Koncesjonowanie od nowa organizacji zbiorowego zarządzania
Odrębną część Projektu stanowi w pełni nowa regulacja odnosząca się do funkcjonowania organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub pokrewnymi. Jest ona niewątpliwie lepsza od dotychczasowej.
Zasadnicze zmiany polegają na :
rezygnacji z systemu zatwierdzania tabel wynagrodzeń - prowadzącej do rozpatrywania sporów w sprawie wysokości stawek w trakcie postępowania przed Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów,
ograniczeniu kompetencji Komisji Prawa Autorskiego,
przyznaniu możliwości wniesienia powództwa do sądu przez stronę niezadowoloną z rozstrzygnięcia tej Komisji.
Szczególnie ważnym rozwiązaniem jest wprowadzenie zasady, iż zezwolenie (koncesja) na zbiorowe zarządzanie daną kategorią utworów na określonych polach eksploatacji może być udzielone tylko jednej organizacji zbiorowego zarządzania. Aby to osiągnąć, projekt przyjmuje tzw. opcję zero, tj. cofnięcie wszystkich dotychczas wydanych zezwoleń na wykonywanie zbiorowego zarządu i ponowne ubieganie się o nie przez zainteresowanych. Oznacza to, że w imię usunięcia konfliktogennej sytuacji, w których kompetencje organizacji pokrywają się lub krzyżują, niektóre dziś działające organizacje nie otrzymają ponownie koncesji. Dokonanie w ten sposób ich "likwidacji" wzbudzać musi jednak zastrzeżenia, zwłaszcza w świetle konstytucyjnej zasady ochrony praw nabytych. Nie dotyczy to oczywiście sytuacji, gdy danej organizacji można postawić zarzut nienależytego wykonywanie zbiorowego zarządu; ale w tym zakresie już dotychczasowe przepisy ustawy autorskiej były wystarczające (por. art. 104 ust. 5 pr. aut.).
Poza tym Projekt nie uwzględnia ostatnio opublikowanego Raportu w sprawie wspólnotowego modelu zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, zawierającego projekt odpowiedniej rezolucji dla Parlamentu Europejskiego. Wydaje się, że przed zamierzoną nowelizacją ustawy powinny zostać rozważone zawarte we wspomnianym Raporcie postulaty w sprawie:
odpowiedniego zapewnienia twórcom swobody wyboru praw, które zamierzają powierzyć reprezentującym ich organizacjom,
zakazu stosowania w zakresie ochrony fonogramów i artystów wykonawców preferencji dla repertuaru krajowego,
rezygnacji z zawierania tzw. "umów typu B" między organizacjami (przy umowach tych całość dochodów z tytułu eksploatacji zagranicznego repertuaru pozostaje w kraju, w którym ta eksploatacja miała miejsce),
ustanowienia minimalnych standardów dla tabel wynagrodzeń.
Nieznany system kontroli nośników optycznych
Omawiany Projekt wprowadza dotychczas w Polsce nieznany (i obcy też zagranicznym ustawom autorskim oraz prawu unijnemu) system kontroli nośników optycznych (w szczególności płyt CD i DVD). W uzasadnieniu Projektu czytamy, że jest on już aktualnie dobrowolnie realizowany przez zainteresowanych. Nie zmienia to jednak faktu, iż narzucona zostaje w istocie niespotykana gdzie indziej nowa forma ograniczenia swobody działalności gospodarczej. Jej wprowadzenie dziwi tym bardziej, że ustawodawca - jak pisaliśmy wcześniej - zrezygnował z o wiele bardziej istotnego dla uprawnionych, a przewidzianego w prawe UE, wysokiego poziomu ochrony przed usuwaniem lub obchodzeniem technicznych zabezpieczeń fonogramów.
Podsumowując uważamy, że charakteryzowany Projekt w swym obecnym kształcie nie nadaje się do dalszych prac legislacyjnych, głównie z powodu sprzeczności z prawem Unii Europejskiej. Nie znaczy to jednak, iż nie zostanie uchwalony. Do takiego wniosku skłaniać mogą doświadczenia związane z wydaniem w 2001 roku ustawy o ochronie baz danych, rażąco nieudolnie implementującej odpowiednią dyrektywę UE. Co jednak może najbardziej dziwić, w obu przypadkach wydane zostały przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej opinie stwierdzające zgodność projektów z prawem Unii Europejskiej.
Autorzy są profesorami na Uniwersytecie Jagiellońskim
Tekst opublikowany został w Rzeczpospolitej 3 lutego.