Source: http://oskko.edu.pl/forum/watek.php?w=18539
Timestamp: 2020-02-26 07:49:10+00:00
Document Index: 73212250

Matched Legal Cases: ['Art. 42', 'Art. 35', 'art 42', 'Art. 35', 'art 42', 'art 42', 'Art 42', 'Art 42', 'Art 42', 'Art. 151', 'Art 42']

TEMAT: co można w ramach 40 godzin?
26-10-2006 19:40:33 [#01]
Nauczyciele w mojej szkole mają problem. Dyrekcja wprowadziła dyżury w świetlicy od godz 6 rano. Co dzień przychodzą kolejni nauczyciele i prowadzą zajęcia świetlicowe od 6 do 8.30
Musimy wpisywać tematykę zajęć w dzienniku świetlicy i podpisujemy się . Zajęcia te są nieodpłatne i dyrekcja twierdzi ,że ma prawo je zlecać w ramach 40 godzinnego tygodnia pracy i szykuje grafik na kolejne miesiące.
Niby 2 i pół godziny zegarowej w miesiącu to niedużo, ale jest to szkoła specjalna i uwierzcie że ogarnąć kilkunasto osobową grupę nie jest łatwo. Mamy też problemy innej natury- dla naszych prywatnych dzieci żadna masowa szkoła nie otwiera świetlicy przed 6.
Czy mamy podstawy by żadać zmiany? A może dyrekcja ma rację ?
26-10-2006 20:21:36 [#02]
wprowdziłam u siebie dyżury ( w ramach 40 godz. pensum - jako inne czynności opiekuńcze wynikające z potrzeb szkoły)w tzw. świetlicy dla oczekujących w godz. od 7.30 do 16.30. - dla dzieci, ktore nie sa zapisane do świetlicy "normalnej" ale przychodzą - przyjeżdżają wcześniej.
Każdy nauczyciel ma 1 godz zegarową tygodniowo- według grafiku. W tamtym roku z.z. sie buntowały, nawet pisali pisma( gdzieś) -prosiłam na radzie, żeby mnie zapoznali z opinia prawnika, jak dostaną odpowiedź- nie zapoznali, więc pewno opinia pozytywna dla mnie:-)
Sama miałam ( mam ) pewne wątpliwości, ale nie znalażłam P.p. żeby nie organizować- a potrzebę opieki nad uczniami miałam bezdyskusyjną.
26-10-2006 21:45:57 [#03]
pobyt nauczyciela na terenie placówki po zakończonej pracy
czy nauczyciel ,który zakończył prace z dziećmi może przebywać w placówce ( rozumiem przygotowanie do zajęć ) ale jak to trwa 3-4 godziny dziennie . Cenię tę dziewczynę ale mam pytanie czy :
pracownik po zakończniu pracy może przebywać na terenie placowki.
U mie często sie zdarza ,ze nauczycielka przyjeżdza 1 godz lub dwie wcześniej . Inne nauczycielki postrzegają ja nie zawsze dobrze . co o tym sądzicie czy sa jakies podstawy abym mogła ją poinformować iz po zakończeniu pracy pracownik nie powinien przebywać w zakładzie ???? tylko jeszcze jedna uwaga jak mi odpowie , ze to w ramach 40 godzinnego czasu pracy ?
26-10-2006 21:47:06 [#04]
no i dobrze odpowie
26-10-2006 21:47:45 [#05]
26-10-2006 21:48:02 [#06]
26-10-2006 21:49:28 [#07]
Zaraz bo ja czegoś nie rozumiem.
Te inne czynności to zapewne z paragrafu Art. 42.2. ust 2
Są to jak sądzę godziny ponad wymiar obowiązkowy czyli:
Czyli na przykład jak nauczyciel ma 18 godzin lekcji to mu przydzieliłaś jeszcze jedną - dziewiętnastą (godzinę zajęć opiekuńczych).
Skoro tak to czy nie powinien być uwzględniony Art. 35. 1.
NO tak czy nie? Czy może ja tu czegoś nie rozumiem....
26-10-2006 21:50:36 [#08]
A ja też często jestem 1-2 godziny wcześniej i zawsze mam co robić.
Inne nauczycielki???? Kiedys usłayszałam takie zdanie: potrzeba nauczycieli społeczników, a nie kapeluszników (po lekcjach kapelusz na głowę i do domu).
26-10-2006 21:51:31 [#09]
Wandoooo, a ty to tak dobrze sie czujesz????
26-10-2006 21:57:03 [#10]
wiesz Woron- to zalezy od punktu patrzenia. I troche jest " falandyzacja" prawa, bo:
2. W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1,( 40 g) oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować:
nie wiem, czy przydzielilabym reguralną swietlicę- bałabym sie śliskości gruntu, ale dyzury opiekuncze- tak- bardzo spokojnie
Wando- ale co zlego robi ten n-le przebywając w szkole?
Podkrada innym kanapki, czy jak?
Bo co Ty mu chcesz zarzucić?
26-10-2006 21:59:37 [#11]
Czy 40-sto godzinny tydzień jest z gumy?
Pracuję 26 godzin tygodniowo, 4 godziny trwa szkolenie w ODN 1 dzień w tygodniu, 6 godzin tygodniowo lektorat z angielskiego organizowany przez Kuratorium, na plany rozkłady, programy indywidualne , spotkania z rodzicami, rady pedagogiczne, lektury, przygotowanie do lekcji, dokształcanie na forum zostaje mi 4 godzinytygodniowo i jeszcze te poranne godziny, i może jeszcze jakieś zastępstwa w okienkach. I papierologia awansowa. Coraz trudniej wyjaśnić rodzinie, że pracując 18 godzin tygodniowo, do domu wracam o 18.
Wando, wydaje mi się , ze to byłoby idealnie, gdyby nauczyciele swoje 40 godzin odbębniali w miejscu pracy. Odpadłoby zagracanie mieszkania podręcznikami , dokumentami, pomocami. Odpadłoby drukowanie na prywatnej drukarce, zużywanie prądu i wszyscy by wiedzieli ,że po 16 nie mają prawa nakazać nauczycielowi udziału w naradach, wycieczkach, zielonych szkołach, kursach i innych atrakcjach.
26-10-2006 22:01:45 [#12]
nie zagłuszajcie postu Worona
to są istotne pytania.
Dlaczego godzimy się pracować dodatkowo za darmo? Gdzieś tam w centrum kraju nauczyciele dali się skusić na program zajęć dodatkowych-mają opłacone za 8 a kilkanascie dodatkowych pracują za darmo.ktoś miał fajny pomysł i kasę za to też wziął.za ten pomysł chyba ;-)
26-10-2006 22:03:04 [#13]
Przepraszam Cię Bogdo- ale co to znaczy " nie zagluszajcie postu Worona"
26-10-2006 22:04:19 [#14]
Nauczyciel moze przebywać w placówce do 40 godzin na tydzień (do 8 godzin dziennie). Powyżej potrzebna jest zgoda dyrektora.
26-10-2006 22:06:10 [#15]
nie rozumiem dlaczego pytasz jak się czuję ??? ja poprostu pytam co o tym sądzicie ponieważ ostatnio usłyszałam coś na ten temat . Moją nauczycielkę bardzo cenię jest bardzo dobrym nauczycielem ale zawsze powtarzam jej ,ze ma rodzinę . Ja coś więcej mogę powiedzieć na ten temat ponieważ większość dnia spędzam w pracy ale jakim kosztem ????? czasami zastanawiam się czy warto ??? i dlatego przestrzegam
26-10-2006 22:07:23 [#16]
jak jeszcze nie było postów 8-11. Przepraszam, ale nie zauważyłam,chodziło mi o rzeczowe posty.
26-10-2006 22:08:32 [#17]
Nie ma sensu kruszyć kopii o nic. Nie daj sie wmanewrowac w jakieś nauczycielskie konflikty:
Inne nauczycielki postrzegają ja nie zawsze dobrze
Zawsze TY na tym przegrasz
26-10-2006 22:11:16 [#18]
Mówiąc najprościej pracoholizm jest stanem uzależnienia od wykonywanej pracy, powodujący zaburzenie równowagi między istotnymi elementami życia codziennego. Granica rozdzielająca pracowitość od nałogu jest bardzo subtelna, łatwo ją przekroczyć nie zdając sobie z tego sprawy. Ludzie uzależnieni mają dystans do otaczającego świata, rodziny, przyjaciół. Tracą zdolność oddzielenia spraw osobistych od życia zawodowego. "
26-10-2006 22:14:09 [#19]
Asiu - sama piszesz - zgodnie z ustawą:
2. W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1, oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować: ....
Na mój rozum jeżeli to jest przydzielone a do tego cyklicznie (np. godzina tygodniowo) i są to zajecia opiekuńcze to powinny być traktowane jak godziny ponadwymiarowe a więc płatne.
26-10-2006 22:16:41 [#20]
Asiu, mowa tu na przykład o wycieczce, wyprawie do teatru, która się przeciągnęła, zielonej szkole i tym podobne zajęcia dla których nie ma miejsca w dzienniku by podpisać każdą godzinę pracy- czyli są "niepoliczalne "czasem niektórzy dyrektorzy oddają nadpracowane godziny np udzielając nauczycielowi wolnego w szczególnej potrzebie.ale nie powinniśmy się godzić na pracę za darmo, bo my za darmo raczej nic nie dostajemy. Ile można żerować na miękkim sercu nauczyciela?
26-10-2006 22:17:24 [#21]
godziny ponadwymiarowe a więc płatne.
26-10-2006 22:21:38 [#22]
2. W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1- czyli 40 godzin), oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować:
jednym slowem, gdysmy mieli n-la zatrudnionego na caly etat z ustalonym wynagrodzeniem 1400 zl( np)
to on w ramach tego wynagrodzenia pracuje 18 godzin realizujac 42.2 KN oraz realizujac w pozostalym czasie pracy- nie wiecej niz 22 godziny art 42. ust 2 pkt2 i 3
ja wiem , w ktora strone idzie Twoje rozumowanie- ze powinnismy płacic za realizację 42. ust 2 pkt 2
ale wtedy musilibysmy tez płacić za pkt 3- czyli samoksztalcenie i przygotowanie sie do zajęć
a to już przekombinowanie;)
26-10-2006 22:28:42 [#23]
pkt 3 nie mówi o godzinach ponadwymiarowych - więc za samokształcenie nie płacisz... Pkt 2 może ale niekoniecznie godzin ponadwymiarowych dotyczyć (to opisał Ganges).
Idąc zgodnie z Twoim rozumowaniem - można by nauczycielowi mającemu 18 godzin w wymiarze dołożyć jeszcze ze 22 godziny niepłatnej świetlicy czy dyżuru opiekuńczego
Własnie cały w tym jest sęk czy takie dyzury cotygodniowe to są godzinami ponadwymiarowymi czy nie. Moim zdaniem tak (więc płatne).
A wzasadzie co jest godziną ponadwymiarową? Czyż nie to określa Art. 35. 2.
26-10-2006 22:40:25 [#24]
wiesz- to wszystko zalezy od tego jak postawisz kwestię
cały art 42.2 dotyczy 40stu godzin i ustalonego wymiaru wynagrodzenia
rzecz jest prosta co do art 42.2.1 to po prostu normalne godziny tzw etat dydaktyczny
reszta to kwesta dobrego doboru słów w przydziale czynnosci
Jesli ja przydzielę n-lom zajęcia w postaci dyżuru przed lekcjami jako realizację zadań statutowych szkoły, wynikajacych z potrzeb dzieci w wymiarze np 2 godziny tygodniowo, na pdst Art 42.2.2 to jestem spokojna o każdą sprawe w sądzie.
Nie mozna przydzielić 22 godzin, bo wówczas n-l wykarze, ze nie mogł zrealizować koniecznego dla jego pracy Art 42.2.3
Trzeba zachować umiar- w mojej szkole, to dwie godziny w tygodniu dla kazdego n-la.
Konsultacje dla uczniów+ dla rodziców i dokumentacja( nie ma umowionych rodziców- uzupełnianie dokumentacji)
26-10-2006 22:50:53 [#25]
Czy można każdemu nauczycielowi przydzielić dodatkowe 2 godziny na prowadzenie nieodpłatnie koła zainteresowań raz w tygodniu i umowywować to realizacją zadań statutowych? Koła też masz bezpłatne?
26-10-2006 23:01:03 [#26]
mam swoją jakąś wewnętrzną taką mysl, co jest Ok, a co nie :)
Uważam, ze to, co wynika z ramowego planu nauczania- ze powinno byc, nie powinno sie zlecać n-lom w ramach Art 42- czyli mamy umowę z nauczycielami na konsultacje 1X w tygodniu- dla chetnych uczniow, 1X dokumentacja+ rodzice,
( dyzury przed lekcjami -nawet 60 minutowe mieścilyby się w takim sposobie myślenia)
a gdyby te kola zrobila, to z glową, czyli podając poprawną ( umozliwiajacą takie dzialanie) podstawę prawną- oczywiście sąd pracy moglby uznac moja kwalifikację za błędną i nakazac placenie
26-10-2006 23:09:26 [#27]
Hmmm ... no tu się zgadzam z Tobą, bo to trochę co innego ... konsultacje dla chętnych, dokumentacja. OK.
Ale te dyżury w szkole Gangesa od 6 do 8:30 i prowadzenie zajęć świetlicowych tu już nie bardzo mi do takiego motywowania pasują...
26-10-2006 23:13:52 [#28]
no wiesz- to już sprawa tego dyrektora i jego przemysleń.
Nie wiem, jakiej argumentacji użyłaby by obronić swój pogląd- zbyt mało precyzyjne są tu przepisy, by jasno wyrokowac, że to jest zle, lub dobre
Rozstrzygnąć mogłby to tylko sąd pracy, lub wstępnie PIP
z drugiej strony wiesz- wszyscy w tej szkole jadą na jednym wozku, jest niż demograficzny, dyrektorka pewnie stara się zrobic tak, by te dzieciaki przyszły do szkoły. To niewygodna sytuacja i prowokująca trudne, kontrowersyjne decyzje
26-10-2006 23:29:29 [#29]
A przyszło mi jeszcze coś do głowy.
KN wspomina w paru miejscach o pracy "w porze nocnej" ... jest jakaś definicja co to za pora? Godzina 6 łapie się do pory nocnej czy nie? Z ciekawości pytam już tylko...;-)
26-10-2006 23:32:33 [#30]
Art. 151[7].
27-10-2006 12:56:40 [#31]
ja do Wandzi - to moja szkoła jest nienormalna, chyba. Ze mną czele. No nie wyobrażam sobie przyjść do szkoły później niż godzine przed zajęciami i nie zostać tej godziny - wyciągnięcie i pochowanie pomocy, rozmowa z uczniami, poprawki, ogarnięcie pracowni, biurokracja szkolna - to kiedy to robić, w czasie lekcji????
27-10-2006 20:13:47 [#32]
Wando, czy wpisujesz te godziny do dziennika? Przecież dziennik to podobno jakby lista obecności i czytałam w waszych postach ,by nauczyciele pilnowali wpisów, bo na ich podstawie wypłacane są pobory. I żeby obcinać te nie podpisane godziny.
Ja też przyjeżdżam do szkoły sporo przed zajęciami i wychodzę godzinę później, ale to jest czas , który poświęcam na kserowanie, drukowanie kart pracy, przygotowanie do zajęć generalnie ujmując. Niekoniecznie robię to z pracocholizmu, ale tak mi pasuje z rozkładu obowiązków. Nie mam okienek,żeby przeznaczyć je na takie zajęcia.
Dzięki temu oszczędzam czas dla rodziny, bo nie zajmuję się już tymi rzeczami w domu. A czasu mam naprawdę niewiele, bo jak pisałam wcześniej te 10 dodatkowych godzin nauki w tygodniu. I ganianie z jednego końca miasta na drugi.
Chodzi mi o zasadę. Bo za chwilę okaże się , że rozpoczniemy zajęcia z wczesnej interwencji, a nie ma na to pieniędzy . I znów dyrektor powoła się na 40 godzin ,tym razem każe przyjeżdżać w godzinach popołudniowych. Już we wrześniu była mowa o tym, że dwie , trzy godzinki każdy przepracuje to obsadzimy cały miesiąc.
Ja rozumiem ,że niż , ja rozumiem, że dzieci potrzebują pomocy w czasach gdy poradnie zamiast radzić i pomagać zajmują się wyłącznie orzecznictwem. Ale dlaczego mam pracować za darmo?
27-10-2006 20:16:51 [#33]
wybacz Wando
Przepraszam, ten poprzedni wpis był do maśki
27-10-2006 20:32:41 [#34]
Czy u Was działa świetlica - tzn., czy są normalne zajęcia świetlicowe, prowadzone przez n-li z przygotowaniem?
27-10-2006 20:47:15 [#35]
Błąd w myśleniu? W interpretacji? Do #11
Pracuję 26 godzin tygodniowo, 4 godziny trwa szkolenie w ODN 1 dzień w tygodniu, 6 godzin tygodniowo lektorat z angielskiego organizowany przez Kuratorium, na plany rozkłady, programy indywidualne , spotkania z rodzicami, rady pedagogiczne, lektury, przygotowanie do lekcji, dokształcanie na forum zostaje mi 4 godzinytygodniowo i jeszcze te poranne godziny, i może jeszcze jakieś zastępstwa w okienkach.
Pracujesz w świetlicy? Bo tam etat jest 26 godzinny - jesli tak, to piszesz poprawnie.
Jeśli jednak masz 18 + 8 ponadwymiarowek, to Twoje wyliczenie jest błędne- bo w 40 godzinnym tyg pracy jest 18 pensum + 22 na inne czynności. I zostaje Ci nie 4 , a 12 godzin tygodniowo na inne czynności. Zakładam ,że radę macie 2 razy w okresie, wywiadowkę 2 razy,plan( rozkład) piszesz raz na rok, to nie tak mało na tydzień zostaje - kazdego dnia ,łączniez sobotą jesteś winna zakładowi pracy 120 minut.
Acha - a zastępstwo masz dodatkowo płatne,więc też nie doliczamy.
27-10-2006 21:04:01 [#36]
U mnie jest swietliczanka: SWP, +pedagogika-licencjat+ pedagogika opiekuńcza mgr- ma kwalifikacje.
27-10-2006 21:24:39 [#37]
Owszem, mam 8 ponadwymiarówek, ale jest przepis, że nauczyciel może pracować 27 godz tygodniowo(prowadzenie zajęc) + ewentualne zastępstwa doraźne.
Pracuję w szkole specjalnej dla dzieci upośledzonych w stopniu umiarkowanym i znacznym, funkcjonuje w niej świetlica ale wyłącznie od 12.30, kiedy to kończą lekcje najmłodsze dzieci.
Nie jestem pracownikiem świetlicy.
Napisałam przed chwilą dłuuuuuuuuuuuugą przemowę o obowiązkach nauczyciela, który serio traktuje swoją pracę, ale wykasowałam, bo przybrało to wygląd "analizy i opisu" jak teczce awansowej. Przecież nie o to chodzi żeby się chwalić jaka to jestem pracowita, ale żeby dowiedzieć się o swoje prawa. Ktoś zaproponował PIP. Nie chcemy wojny z dyrektorem, to fajna kobieta i dobry nauczyciel. Sama też odbębniła ten poranny dyżur, ale jeżeli dwadzieścia osób czuje się pokrzywdzonych , to sprawę należy wyjaśnić- dla komfortu psychicznego.
27-10-2006 22:02:43 [#38]
Dlaczego pracownik świetlicy nie zajmuje sie tymi dziecmi rano?
27-10-2006 22:18:07 [#39]
Nie chcemy wojny z dyrektorem, to fajna kobieta i dobry nauczyciel. Sama też odbębniła ten poranny dyżur, ale jeżeli dwadzieścia osób czuje się pokrzywdzonych , to sprawę należy wyjaśnić- dla komfortu psychicznego.
Prawdę powiedziawszy, tylko tu jest problem- że czujecie się pokrzywdzeni.
Niepotrzebnie, nie ma powodu, nie jesteście pokrzywdzeni. Pracujecie w miejscu, gdzie jest potrzebny poranny dyzur i jestescie na nim.
"Trzeba to zrobić"- tak to potraktujcie.
Nie, zebym chciala napisać- "musicie to zrobic, bo dzieci odejdą"-raczej " Raczej musicie, to zrobic, bo te dzieci tego potrzebują, a przepisy prawa sa tak nieprecyzjne, że mozna na Was nalozyc taki obowiazek w ramach Art 42.2.2
Powiem jeszcze na koniec- nie jestem pewna na 100%, że taka kwalifikacja zajęć uznana bylaby przez sąd pracy za prawidłową.
Różnie to mogloby być. I zawsze ten sąd pracy wam zostaje.
Myślę, ze obie strony mają tu mur za plecami. Dyrektorka jest bezradna, bo musi zapewnić opieką, a nie ma na nia pieniędzy. Wy, bo musicie pracować, a byc może powinnyscie to robic za dodatkowe wynagrodzenie.
Rozstrzygnięcie może byc albo polubowne, albo sadowe
27-10-2006 23:22:04 [#40]
jeżeli nauczycielka, która pracuje w świetlicy to świetliczanka
to nauczycielka, która pracuje w klasie to klasowianka ?
a może pani klasowa :))
27-10-2006 23:38:13 [#41]
Dama klasowa - dzrewiej bywały takie.
28-10-2006 08:17:52 [#42]
1. czy nauczyciel , który danego dnia ma 6 godzin (lekcji) na 8.00 kończy pracę po sześciu lekcjach? czy o godzinie 14?
2.Ile wynośi przerwa w pracy dla takiego nauczyciela ? (ciągu tego dnia - chodzi o wypicie herbaty, zjedzenie kanapki, czas dla siebie itd.)
28-10-2006 09:05:44 [#43]
1. nauczyciel po 6 lekcjach idzie do domu - sprawdza jednak, czy nie ma zastępstwa... i wykonuje prace zlecone, jeżeli takowe otrzymał.
2. okienko, przerwy bez dyżuru - czasu dla siebie w szkole i w pracy nie ma.
28-10-2006 09:56:11 [#44]
# 40 a może po prostu "kobieta z klasą" :-)
28-10-2006 12:21:42 [#45]
Zakładam ,że radę macie 2 razy w okresie, wywiadowkę 2 razy,plan(rozkład) piszesz raz na rok
Hehe, optymistyczne założenie. :-) U nas "wywiadówka" jest co miesiąc, rad mamy ponad 30 w roku.
Do rozkładu można dodać jeszcze analizę wyników matur (próbnej i wiosennej) oraz testu dla pierwszaków "z czym do nas przychodzą z gimnazjum". Ale fakt, że w skali roku to nie takie znów duże obciążenie (gorzej, że w 3/4 spiętrzone na początku roku szk.).
28-10-2006 12:47:32 [#46]
30:10 - średnio 3 na miesiąc, fiu-fiu... a nie chcielibyście do Księgi Guinessa?
28-10-2006 15:47:10 [#47]
Od 31sierpnia już 5 rad ,szósta za parę dni- uchwalenie nowego statutu
dodaj WDN, opieka nad stażystą, programy indywidualne i cała ta wychowawczo-profilaktyczna pisanina, awans zawodowy, może u niektórych jakieś studia podyplomowe( weekendy od 8 do 18 x 2 na szczęscie ja już nie muszę)
28-10-2006 16:17:27 [#48]
oj, to dzięki - bo moje to czytają a jęki po narodzie... 2 rady w sierpniu, 2 szkolenia w sierpniu, 1 rada w październiku i niestety we wtorek krótka nadzwyczajna...
28-10-2006 18:11:29 [#49]
Czytając to przypomina mi się ...
... sytuacja z zaprzyjaźnionej szkoły-z opowieści koleżanki- sprzed chyba 3 lat. Dzieci dojeżdżające, świetlica jeszcze nie istniała, ale dyrektor i góra domagali sie opieki nad tymi uczniami, więc paru nauczycieli zgodziło się nieodpłatnie zorganizować zajęcia dla nich po lekcjach, aż do przyjazdu autobusu.
W następnym roku szkolnym- gdy świetlica została uruchomiona- niestety żaden z tych nauczycieli nie mógł już tam pracować, bo nie miał odpowiednich kwalifikacji... Zastanawiam się więc- co by było, gdyby te 3 lata temu coś się stało któremuś z uczniów? Przecież nie mieli kwalifikacji do prowadzenia zajęć świetlicowych (?) Czyli można kogoś "poprosić", "wyznaczyć" do dyżurów", ale gdy chodzi o zatrudnienie jako opiekuna na świetlicy, wtedy rozpoczynają się schody...
Pewnie można podciągnąć to jako zajęcia dodatkowe/ kółka zainteresowań, ale po co? Jeżeli to zajęcia poranne, to dla mnie typowo "opiekuńczo-świetlicowe", do których trzeba przecież mieć uprawnienia...
28-10-2006 19:40:09 [#50]
W tamtym roku pracowałam z maturzystami cztery godziny tygodniowo - gratis.Często zostaję po pracy w klasie by przygotować pomoce na jutro. W tym czasie uczniowie mogą korzystać z komputera i internetu w mojej klasie. Dziwi mnie bardzo,że nauczyciel wpada z językiem na brodzie na lekcję i zaraz z dzwonkiem ucieka do domu. Przecież mamy tylko 18 godzin pensum! Zajmijmy się uczniami, żyjmy ich problemami, pomagajmy im zorganizować zajęcia inne niż lekcje szkolne, a na pewno nie będzie nudy i agresji (moim zdaniem) w szkole. Praktykuję to już od 26 lat. Wyniki ponoć(tak twierdzą uczniowie i ich rodzice są wspaniałe).