Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/725112,akta-sadowe-swietoscia-minister-sprawiedliwosci-podwazyl-niezawislosc-sedziow-i-niezaleznosc-sadow.html
Timestamp: 2018-12-14 22:43:44+00:00
Document Index: 70984063

Matched Legal Cases: ['art. 47', 'art. 51', 'art. 47', 'art. 51', 'art. 37', 'art. 231', 'art(2013']

Akta sądowe świętością. Minister sprawiedliwości podważył niezawisłość sędziów i niezależność sądów? - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoAkta sądowe świętością. Minister sprawiedliwości podważył niezawisłość sędziów i niezależność sądów?
autor: Małgorzata Kryszkiewicz13.08.2013, 06:50; Aktualizacja: 13.08.2013, 11:25
Aktaźródło: ShutterStock
Sięganie po dokumenty spraw to wygoda, a nie konieczność – twierdzi prokurator generalny. I chce, by Trybunał Konstytucyjny odebrał to uprawnienie szefowi resortu, który nota bene sam je sobie przyznał.
Niezawisłość sędziów, niezależność sądów, równowaga władz, a nawet prawo do ochrony danych osobowych – te wszystkie wartości konstytucyjne naruszył minister sprawiedliwości, wydając rozporządzenie, w którym przyznał sobie prawo żądania od prezesa sądu apelacyjnego przedstawienia akt każdej sprawy. Tak przynajmniej twierdzi Andrzej Seremet, prokurator generalny (PG), który właśnie złożył w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Domaga się stwierdzenia niekonstytucyjności tego przepisu rozporządzenia. Spór o tę kompetencję szefa resortu trwa od 1 kwietnia 2010 r., czyli od chwili rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
– Prawo żądania akt sądowych przysługiwało prokuratorowi generalnemu, a więc przed 1 kwietnia 2010 r. tym samym ministrowi sprawiedliwości. Po tej dacie pozostało ono przy szefie prokuratury, a szef resortu je utracił – tłumaczy sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Jak widać jednak nie pogodził się z tym i wrzucił to uprawnienie do wydanego przez siebie rozporządzenia.
Chodzi o par. 20 rozporządzenia w sprawie nadzoru administracyjnego nad działalnością administracyjną sądów powszechnych (Dz.U. z 2013 r. poz. 69). Zgodnie z nim minister sprawiedliwości może żądać – w uzasadnionych przypadkach – od prezesa sądu apelacyjnego przedstawienia w określonym terminie akt spraw sądowych. I to się nie podoba Andrzejowi Seremetowi. „Żądanie akt sądowych przez ministra sprawiedliwości, szczególnie w przypadku medialnych publikacji krytykujących decyzje podejmowane w sprawie, może wywołać »efekt mrożący« i prowadzić do stworzenia klimatu zagrożenia dla sędziego” – czytamy w uzasadnieniu wniosku do TK.
Amber Gold i spór o prawo wglądu ministra sprawiedliwości do akt spraw sądowych
I dalej: „Obawa taka jest tym bardziej uzasadniona, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż (...) rzecznik dyscyplinarny podejmuje czynności dyscyplinarne wobec sędziów m.in. na żądanie ministra sprawiedliwości”.
Tak więc zdaniem Seremeta oczywiste jest, że może to rodzić obawy co do tego, że sędzia wyda rozstrzygnięcie zgodne z oczekiwaniami ministra. Takie odczucie może pojawić się, zwłaszcza gdy szef resortu formułował publicznie oceny co do rozpoznawanej sprawy.
Spowolnienie spraw
Ale zagrożenie dla niezawisłości sędziowskiej to niejedyny zarzut, jaki pojawia się we wniosku PG. Zdaniem Andrzeja Seremeta korzystanie przez MS z uprawnienia, jakie daje mu par. 20 rozporządzenia, może negatywnie wpłynąć na termin wykonywania poszczególnych czynności przez sędziego. A to dlatego, że w przepisie jest mowa o aktach sprawy, a nie o ich kopiach czy odpisach. „Brak akt w sądzie uniemożliwi bowiem przeprowadzenie rozprawy lub posiedzenia” – zaznacza prokurator generalny.
Co gorsza, przepis milczy na temat terminu zwrotu dokumentacji do sądu. „W skrajnych przypadkach może to prowadzić do permanentnego kontrolowania tej samej sprawy i długotrwałego blokowania planowanych czynności sądowych” – czytamy w uzasadnieniu wniosku.
Andrzej Seremet ostrzega, że „niekiedy (np. w razie krótkiego terminu upływu przedawnienia orzekania) wykorzystanie przez ministra sprawiedliwości uprawnienia do żądania akt może przyczynić się do przedawnienia karalności czynu”. Tak więc działania władz wykonawczych będą bezpośrednio wpływać na treść orzeczenia. Co więcej, spowalnianie spraw stoi w ewidentnej sprzeczności z podstawowym celem nadzoru administracyjnego, którym jest m.in. zapewnienie właściwego toku wewnętrznego urzędowania sądu.
PG nie podoba się również to, że przepis pozostawia ministrowi sprawiedliwości zbyt dużo swobody. Chodzi o użyte w nim sformułowanie „w uzasadnionych przypadkach”. „Ocenę tego, kiedy ma miejsce taki uzasadniony przypadek, pozostawiono samemu uprawnionemu – bez żadnej kontroli czy choćby możliwości polemiki ze strony prezesa sądu z taką oceną” – wytyka Seremet.
Jego zdaniem stwarza to potencjalne niebezpieczeństwo nieuzasadnionego korzystania z tego środka nadzoru.
Zdaniem PG kwestionowane uprawnienie ministra sprawiedliwości ma negatywny wpływ nie tylko na sędziów i sądy. Może ono naruszać również konstytucyjne prawa każdego obywatela. Chodzi o ochronę życia prywatnego jednostki, o którym mowa w art. 47 ustawy zasadniczej, oraz o prawo do ochrony danych osobistych (art. 51 konstytucji). „Niewątpliwie akta spraw sądowych zawierają dane, których udostępnianie jest chronione normami ustanowionymi w art. 47 i art. 51 konstytucji. W toku prowadzonych przed sądami postępowań gromadzone są informacje dotyczące życia prywatnego jednostek” – ostrzega Seremet.
W aktach sądowych znaleźć można dane m.in. o karalności, majątku czy liczbie dzieci stron postępowania. Nierzadko są do nich też dołączane np. opinie z badań psychiatrycznych.
„Analiza całości akt, w tym danych ze sfery życia osobistego jednostek, nie jest konieczna do efektywnego sprawowania nadzoru” – uważa PG.
Tymczasem konstytucja stanowi, że władze publiczne mogą pozyskiwać, gromadzić oraz udostępniać wyłącznie takie informacje o obywatelach, które są niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. A, jak twierdzi Seremet, choć uprawnienie ministra sprawiedliwości pozwalające mu sięgać po akta spraw sądowych jest dla niego wygodne, to z całą pewnością nie jest niezbędne, aby mógł prawidłowo sprawować nadzór administracyjny nad sądami.
Rozszerzanie uprawnień
Ponadto zdaniem PG minister sprawiedliwości, przyznając sobie prawo do żądania akt spraw sądowych, de facto rozszerzył swoje uprawnienia względem sądów i sędziów ponad to, co przyznaje mu ustawa – prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 427).
„Ustawa o ustroju sądów powszechnych w art. 37 przyznaje prawo wglądu w czynności sądów jedynie osobom sprawującym wewnętrzny nadzór administracyjny. Minister sprawiedliwości nie został wymieniony wśród uprawnionych do tego podmiotów” – zauważa PG.
Co więcej, zdaniem Seremeta, nawet gdyby takie uprawnienie szefa resortu zostało zapisane w ustawie, to i tak należałoby ocenić je jako prowadzące do nadmiernej ingerencji w chronione konstytucyjnie prawa obywatelskie.
We wniosku wskazano również, że z analizy przepisów rozdziału 5 u.s.p., który reguluje zasady wykonywania nadzoru administracyjnego nad sądami, nie da się wyczytać wyraźnego upoważnienia do przyznania w rozporządzeniu prawa do żądania przez ministra akt spraw sądowych. PG zaznacza, że takiego upoważnianie nie można ani domniemywać, ani wyinterpretować w drodze wykładni celowościowej.
„Jeżeli ustawodawca zamierzałby przyznać ministrowi sprawiedliwości podobne prawo, to niewątpliwie zawarłby je w ustawie – w przepisach regulujących sprawowanie wewnętrznego i zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad działalnością administracyjną sądów, a nie pozostawiałby tej materii do uregulowania w rozporządzeniu, i to jeszcze w sposób dorozumiany” – twierdzi Andrzej Seremet.
Radość środowiska
W środowisku sędziowskim nie kryją radości z wniosku PG.
– Zgadzam się w całej rozciągłości z prokuratorem generalnym – komentuje sędzia Maciej Strączyński.
Wniosek Seremeta jest także na rękę Krajowej Radzie Sądownictwa, która wielokrotnie w swoich stanowiskach podkreślała, że omawiane uprawnienie ministra wykracza poza ustawowe upoważnienie. I, jak przypomina Antoni Górski, szef KRS, rada apelowała o dostosowanie przepisów rozporządzenia w sprawie nadzoru administracyjnego nad działalnością administracyjną sądów powszechnych do obowiązujących przepisów ustawy.
To, że usytuowanie spornego uprawnienia ministra w akcie wykonawczym może budzić wątpliwości konstytucyjne, zdaje się zauważać także sam resort. Tajemnicą poliszynela jest, że autorem projektu nowelizacji u.s.p., który firmują posłowie PO, to resortowy urzędnik. Ma on zwiększyć nadzór ministra sprawiedliwości nad sądami, a w tym m.in. przyznać mu na poziomie ustawy prawo do żądania akt sądowych. Projekt jednak utknął w Sejmie.
DGP zapytał ministerstwo o stanowisko wobec wniosku Seremeta. Otrzymaliśmy odpowiedź, że prace nad jego opracowaniem trwają.
MS nie powinien mieć dostępu do danych na temat życia osobistego stron sporu
Prawnicy niewystarczająco dbają o dane klientów. GIODO chce wprowadzić u nich kontrole
Arek"Aiwa-Platz"(2013-08-13 08:22) Zgłoś naruszenie 00
Seremet, człowieku! Ty idź z Biernackim na piwo i załatw sobie pół roku na czyszczenie tej stajni Augiasza którą kierujesz. W 6 kolejnych postępowaniach kontrole z Prokuratury Okręgowej i Sąd Okręgowy + Sąd Rejonowy dla Mokotowa, udokumentowały na piśmie, póki co, 45 (CZTERDZIEŚCI PIĘĆ) błędów, mankamentów i uchybień Prokuratury a mokotowska Prokuratura nie była w stanie określić swego stanowiska co do wniosków dowodowych jakie ode mnie dostała. Prokurator Apelacyjny i Okręgowy w W-wie to OSZUŚCI i PRZESTĘPCY m.in. z art. 231 i 239 kk - ogarnij się Dobry Człowieku.
toja(2013-08-13 08:23) Zgłoś naruszenie 00
I znów sędziowie pozostaną bez żadnej kontroli! A to, co wyprawiają - jeży włos na głowie. A w drugiej instancji koleżaneczki, które niedawno pracowały w rejonówce przy sąsiednim biurku i nie dadzą zrobić krzywdy koleżance. A dalej najczęściej odwołania nie ma. Sama niejednokrotnie tego doświadczyłam i osobiście pogoniłabym do łopaty 90% sędziów, bo urośli w bucie i arogancji do poziomu Himalajów. Widać ich lenistwo, jak pod byle jakim pretekstem odraczaja sprawy. No i zjawisko nagminne: nie czytają akt!!! Siadają do kolejnych rozpraw nie mając pojęcia, co napisano w pismach procesowych. Od nowa trzeba to im wyjaśniać na rozprawach przedłużając je, za co się złoszczą na zeznających. Horror! Napisałam pismo procesowe już dwa lata temu i załączyłam dowody, które przesądzają o sprawie i można było spokojnie wydać wyrok. Na każdej rozprawie sędzia nie pozwoli mi o tym mówić tylko pyta, czy to jest w aktach. Ale widać,że tych akt nie zna i ciągnie sprawę już czwarty rok ( o służebność przejazdu). Takich "kwiatków" mogę przytoczyć tysiące. Naprawdę - alarmujaco potrzebny jest dokładny nadzór nad pracą i zachowaniem sędziów. Podkreślam: nad pracą !, co nie ma związku z ich niezawisłością
Ja(2013-08-14 00:50) Zgłoś naruszenie 00
do "zarekp"
Po pierwsze ja nic wieszać nie muszę. W końcu co ma wisieć nie utonie.
Po drugie nie mieszaj policjantów i kierowców do mafii panującej w sądach i prokuraturach. Myślę, że kierowcy i policjanci z chęcią będą oglądali, jak osądzeni wiszą ludzie, którzy obecnie żyją ponad prawem.
hehe widzę, że zaczynasz robić w portki.
Może nawet w ramach otrzeźwienia zaczniesz optować za wprowadzeniem ław przysięgłych... to by dopiero było, gdyby Ci ignoranci sami zaproponowali jakieś uczciwe rozwiązanie w ramach samoobrony. Może nawet będą proponowali kadencyjność na stanowisku sędziego.
Niewielkie zmiany, a może się okaże, że 80% ludzi ufa wymiarowi "sprawiedliwości" a nie 80% nie ma go niego za grosz zaufania.
asik(2013-08-13 08:54) Zgłoś naruszenie 00
sędziowie nie czytają akt bo to nie oni piszą w sprawach treść wyroków czy uzasadnień a jedynie podpisują gotowe projekty, i to też często bez czytania. Zwykle wygląda to tak, że wszystko co możliwe zwalają na asystenta a sami idą na plotki, zakupy etc. I potem mamy takie kwiatki, że sędzia stosuje areszt wobec niewinnego człowieka a potem się okazuje że nawet nie zajrzał do akt a postanowienie jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia napisał asystent, który z kolei aresztowanego na oczy nie widział, nie słyszał jego wyjaśnień i za bardzo nie wie o co w sprawie chodzi...
blu(2013-08-13 09:00) Zgłoś naruszenie 00
a to sitwa, tylko najsprawiedliwszy minister sprawiedliwości może z wysokości swego urzędu wskazywać niemądrym sędziom właściwe rozstrzygnięcia w konkretnych sprawach. ...ale to już było...
xvart(2013-08-13 09:39) Zgłoś naruszenie 00
jakim prawem politycy chcą grzebać w prywatnych sprawach obywateli? Czemu Minister Sprawiedliwości ma mieć prawo wglądu do np. akt sprawy rozwodowej każdego obywatela? Przecież to jest idealny sposób na poszukiwanie haków na przeciwników politycznych. Gdzie jest prawo do prywatności? Jak w takich warunkach zachować np. tajemnicę adopcji? Albo zagwarantować obywatelowi, że informacje zawarte w opinii psychiatrycznej, czy innej medycznej pozostaną tajemnicą, skoro tak naprawdę nie wiadomo kto w ministerstwie przebiera w tych aktach paluchami? Czy są to osoby, którym można zaufać, czy jacyś stażyści? Kto będzie ponosił odpowiedzialność jak prywatne dane obywateli zostaną ujawnione np. dziennikarzom?
rewizor(2013-08-13 10:12) Zgłoś naruszenie 00
skąd taka obrona tej pseudo niezawisłości,choć widać gołym okiem że patologia w w.w. urzędach jest rzeczą trwałą p.Seremet.Dlaczego nie ma takich problemów w Niemczech-bo nadzór nad prokuraturą w Niemczech sprawuje Minister Sprawiedliwości. Podlega mu najwyższy prokurator, którym jest Federalny Prokurator Generalny (de. Generalbundesanwalt) panie prokuratorze
Smt(2013-08-13 10:20) Zgłoś naruszenie 00
Od samego początku były zarzuty co do niekonstytucyjności przyznania Ministrowi dostępu do akt- i to jeszcze z naruszeniem wszelkich zasad legislacyjnych własnym rozporządzeniem.
Dziennikarzy prosimy łaskawie o podawanie autorów takich "sukcesów" z imienia i nazwiska: otóż rozporządzenie podpisał minister Jarosław Gowin, a jeśli dobrze pamiętam projekt opracował wiceminister Michał Królikowski.
Dobrze, że po czasie szajby w końcu 2 + 2 znów równa się 4.
cud mniemany(2013-08-13 11:59) Zgłoś naruszenie 00
Mnie zawsze interesowało jak asystent sędziego, który nie musi być na rozprawie ani nie jest sędzią sporządza uzasadnienie wyroku. Przecież rozprawa to nieco więcej niż protokoły z niej.
Grubelek(2013-08-13 12:52) Zgłoś naruszenie 00
proponuję zlikwidować zawód sędziego - bo przecież to fikcja a wszystkim niech zajmie się asystent, który jak sugeruje i tak wszystko robi sam i sedzia (leń i nieuk) tylko podpisuje - nawet nie czyta - bo pewno nie potrafi... taki zgryźliwy kraj to tylko Polska gdzie wszyscy tylko krytykują i na wszystkim się doskonale znają w tym oczywiscie na pracy kazdego - bo to nie tylko o sędziów chodzi, wystarczy otworzyć jakiś artykól o nauczycuielach i też nagonka, księza też nagonka, urzednicy - też nagonka a w ogóle jest ktoś kto dobrze pracuje. Dziw , ze ten kraj jeszcze nie zbankrutował
Miroslaw(2013-08-13 14:27) Zgłoś naruszenie 00
a ja pokaze akta i wyrok jaki sedzia w Koninie wydal dla osoby nie winnej i bez zarzutu moze prasa sie zainteresuje i zrobi artykol
forex(2013-08-13 14:29) Zgłoś naruszenie 00
anna(2013-08-14 17:57) Zgłoś naruszenie 00
15, masz rację, to co obecnie wyprawiają ci niezawiśli to jakaś parodia wymiaru, wyroki jak leci po uważaniu a jak przytoczy jeden z drugim jakieś orzecznictwo to akurat sytuacja w nim była zupełnie odmienna ale zdanie z sentencji pasowało no to buch, a w uzasadnieniu czytam że powódka "Kowalska" zrobiła to i tamto a ja jestem "Malinowska", więc jak byk "wytnij wklej" z innego wyroku, i tak się wydaje wyroki w tej RP, żenada i co ważne, nikogo to tak faktycznie nie rusza, żal tylko tych co jeszcze tam do tego przybytku sprawiedliwości nie trafili bo tkwią w przekonaniu że jak będą zmuszeni skorzystać to zostaną obsłużeni jak należy, dopóki nie dostaną głupiego wyroku do ręki wówczas otrzeźwieją dopiero
Yaga Yasmina(2013-08-13 21:43) Zgłoś naruszenie 00
Brawo Prokurator Generalny! MS wydaje się, że jest omnipotentny, więc w sposób prawny trzeba go z tego błędnego przekonania wyprowadzić. Pewnie efektem będzie odwołanie PG pod wydumanymi pretekstami jako niewygodnego ale i tak będzie można powiedzieć, że warto było...
Ja(2013-08-13 22:19) Zgłoś naruszenie 00
8: cud mniemany z IP: 91.150.197.* (2013-08-13 11:59)
Uzasadnienia to kopiuj wklej bez jakiejkolwiek refleksji i odniesienia do sprawy. Wystarczy pozmieniać dane stron.
A tak swoją drogą, to wszyscy wiedzą, że w sądach i prokuraturze jest selekcja negatywna. Sądy są "niezawisłe" czyli nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje skorumpowane decyzje i żaden sędzia na razie nie zawisł. Ale więcej takiej bezczelności a zawisną wszyscy bez wyjątku.
Swoją arogancją i bezczelnością sami podcinają gałąź na której siedzą. A jak spadną, to już nie bezie co zbierać.
zarekp(2013-08-13 23:21) Zgłoś naruszenie 00
Matko Boska, nadchodzi prorok "Ja", nasz zbawiciel i najwyższy, ukochany Przywódca, który wszystkich sędziów, prokuratorów, policjantów, kierowców, etc. etc. powywiesza. Drżyjcie złoczyńcy!