Source: http://stronaoinvitro.pl/aktual/258-11-powodow
Timestamp: 2017-09-24 21:21:58+00:00
Document Index: 14117687

Matched Legal Cases: ['art. 5', 'art. 6', 'art. 2', 'art. 57', 'art. 2', 'art. 28', 'art. 40', 'art. 30', 'art. 9', 'art. 26', 'art. 26', 'art. 2', 'art. 17', 'art. 23', 'art. 26', 'art. 31', 'art. 12', 'art. 47', 'art. 8', 'art. 38', 'art. 30', 'art. 47', 'art. 72', 'art. 7', 'art. 37', 'art. 13']

Sąd Najwyższy w opinii z dnia 13 maja 2015 r. do rządowego projektu ustawy o leczeniu niepłodności podnosi, że projekt tworzy regulacje pozorne i poświęcony jest wyłącznie metodom zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro), które zasadniczo nie mają charakteru terapeutycznego, tzn. nie usuwają stanu niepłodności (s. 17 opinii). Odwołanie do innych, znanych medycynie metod leczenia niepłodności (art. 5 ust. 1, art. 6 i 26 ust. 1u.l.n.) stanowi jedynie deklarację, której realizacji nie sposób egzekwować i która nie wspiera realnie leczenia niepłodności. Koncentracja na metodzie in vitro jest wyraźnie korzystna dla przedsiębiorców świadczących usługi in vitro ? ekspertem rządowym biorącym udział w sejmowych pracach nad ustawą legalizującą in vitro jest lek. med. Katarzyna Kozioł będąca współwłaścicielem przychodni nOvum ? jednej z większych klinik in vitro w Polsce.
Sąd Najwyższy podkreśla, że zawarta w projekcie definicja zarodka nie odpowiada współczesnej wiedzy medycznej (s. 3 opinii). Wskazuje, że ?brak precyzyjnego określenia statusu zarodków jako najwcześniejszej formy życia ludzkiego stanowi zasadniczą wadę projektu? (s.18 opinii). Projekt redukuje status człowieka na zarodkowym etapie rozwoju do ?grupy komórek? (art. 2 ust. 1 pkt 28 u.l.n.) i czyni z człowieka w zarodkowej fazie rozwoju przedmiot obrotu (por. art. 57 u.l.n.), ?testowania? (por. np. art. 2 ust. 1 pkt 12 i 25 u.l.n.) lub ?dystrybuowania? (por. np. art. 28 ust 3 pkt 1, art. 40 ust. 1 pkt 3 u.l.n.). Tymczasem zgodnie z art.ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka, dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości. Przedmiotowe traktowanie dzieci na zarodkowym etapie rozwoju narusza zasadę ochrony godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP), ustawodawstwo zwykłe[1], ratyfikowaną przez Polskę Konwencji Praw Dziecka ONZ[2] i orzecznictwo ETS (sprawaOliver Brüstle przeciwko Greenpeace[3]).
Projekt dopuszcza tworzenie 6 zarodków (art. 9 ust. 2 u.l.n.), z których wszystkie nie mogą być przeniesione do macicy matki. Projektodawca zakłada więc niszczenie nadliczbowych zarodków i proponuje, by wynosiła ona 6 lub nawet więcej, co jest liczbą arbitralną i niczym nie uzasadnioną. Zarodek nadliczbowy to jest istota ludzka, której przyznaje się wyłącznie warunkowe prawo do istnienia. Jednocześnie projekt nie rozstrzyga sytuacji ?nadliczbowych? zarodków, które albo uznane zostały za niespełniające kryteriów pozwalających na ich implantację albo nie zostały skierowane do adopcji prenatalnej.
Sąd Najwyższy ostrzega w swej opinii (s. 13-15), że rządowy projekt pozwala tworzyć więź ojcostwa między dzieckiem i mężczyzną, który nie jest genetycznie ojcem dziecka, jeśli jego matka oświadczy, że ten jest jej partnerem. To otwiera drogę do praktyki surogacji dla homoseksualistów, którzy będą prawnie uchodzić za ojców dziecka. Matka zastępcza (surogatka) może oświadczyć, że mężczyzna jest jej partnerem i na tej podstawie zostanie on przez prawo uznany za ojca dziecka, nawet jeśli faktycznie nie jest genetycznie powiązany z dzieckiem lub jeżeli pozostaje w związku homoseksualnym.
Projekt legalizuje praktyki eugeniczne. Nie wprowadzono żadnych ograniczeń dla selekcji dokonywanej z innych względów niż cechy fenotypowe (art. 26), a również wówczas pozostawionobardzo szeroki wyjątek w sytuacji, gdy selekcja ta służyć miałaby uniknięciu powtórzenia się choroby genetycznej w rodzinie (art. 26 ust. 2). Typowo eugenicznym rozwiązaniem projektu jest ?testowanie? w celu ?określenia przydatności komórek rozrodczych lub zarodków do stosowania w procedurze medycznego wspomagania rozrodu? (art. 2 ust. 1 pkt 25, art. 17 pkt 3 projektu). Zgodnie z art. 23 ust. 1 projektu, jedynie zarodki "zdolne do prawidłowego rozwoju" będą "przechowywane w warunkach zapewniających ich należytą ochronę do czasu ich przeniesienia do organizmu biorczyni". Nie wiadomo, co oznacza pojęcie ?zdolność do prawidłowego rozwoju? ? to oznacza, że zarodki będą mogły być zużywane do eksperymentów lub jako surowiec przemysłowy na podstawie bardzo dowolnych kryteriów.
Przepisy art. 26 tworzy możliwość dokonywania selekcji ludzi na zarodkowym etapie rozwoju pod kątem czynników wywołujących niepełnosprawność. Narusza to Konwencję o Prawach Osób Niepełnosprawnych ONZ i stanowi zabronioną dyskryminację ze względu na niepełnosprawność.
Projekt przedmiotowo traktuje również dorosłych uczestników procedur wspomaganego rozrodu. Umożliwia on pobranie komórek rozrodczych od osoby niezdolnej do świadomego wyrażenia na to zgody (art. 31 ust. 2 u.l.n.). Jest to niespójne z przepisami dyrektywy unijnej, która zobowiązuje Państwa Członkowskie do działań mających na celu zagwarantowaniedobrowolnegooddawania tkanek i komórek (art. 12 ust. 1 dyrektywy 2004/23) oraz narusza art. 47 Konstytucji RP i art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do poszanowania życia prywatnego i decydowania o swoim życiu osobistym).
Jak zauważa Sąd najwyższy, projekt ustawy nie chroni konstytucyjnego prawa człowieka do poznania swojej tożsamości (s. 15), wprowadzając skrajnie radykalną zasadę anonimowości dawcy komórek rozrodczych lub dawców zarodka(art. 38 ust. 2 u.l.n.) i naruszając art. 30 (godność człowieka), art. 47 (ochrona życia prywatnego oraz prawo do decydowania o swoim życiu osobistym) oraz art. 72 (ochrona praw dziecka) Konstytucji oraz art. 7 Konwencji o Prawach Dziecka. Zgodnie z art. 37 projektu jedyne odnoszące się do dawców dane to rok (nawet nie dokładna data), miejsce urodzenia i stan zdrowia w momencie pobierania gamet. Rządowy projekt utajniając dane dawcy komórek rozrodczych, pozbawia dzieci poczętein vitrodostępu do wiedzy o ich tożsamości, jak również o możliwych ryzykach chorób dziedzicznych. Tajność tożsamości dawcy tworzy warunki, w których młodzi ludzie nieświadomie angażować się będą w związki kazirodcze. Utajnienie danych dawców służy interesom przedsiębiorców świadczących usługi zapłodnienia in vitro, zabezpieczając dawców przed ewentualnym ujawnieniem danych ich dzieciom, jak również zabezpieczając dawców przed ewentualnymi roszczeniami dzieci. Prawo dziecka do własnej tożsamości, w tym poszukiwania swego genetycznego rodzica, zostaje poświęcone na rzecz wdrożenia ułatwień dla klinik in vitro.
Wiceminister Zdrowia Igor Radziewicz Winnicki, w swoim wywiadzie dla Gazety Prawnej wyraźnie przyznał, że możliwość ustalenia tożsamości dawcy materiału genetycznego ?może uniemożliwić rozwój metody zapłodnieniain vitro?. Tymczasem, prawo europejskie traktuje dawstwo komórek rozrodczych za wyjątek i przewiduje możliwość uchylenia anonimowości dawcy(motyw 29 preambuły do dyrektywy 2004/23).
Projekt otwiera dostęp do zapłodnienia pozaustrojowego osobom niepozostającym w żadnym związku oraz parom homoseksualnym. Brak ograniczenia możliwości skorzystania z procedury in vitro skrytykował Sąd Najwyższy, uznając, że przyjęte w projekcie rozwiązania osłabiają spójność systemu prawa oraz niosą potencjalne zagrożenie dobra dziecka wobec braku prawnego mechanizmu sprzyjającego trwałości związku rodziców (s. 13 opinii).
Projekt usuwa z tworzonego systemu podmiotów zajmujących się leczeniem niepłodności, te ośrodki, które nie stosują metody in vitro. Stosowanie procedury in vitro jest według projektu warunkiem uzyskania statusu centrum leczenia niepłodności (art. 13). Nie uzyska go zatem żaden podmiot, który takich zabiegów nie wykonuje. Przyjęcie projektu w obecnym kształcie de facto wykluczy z rynku podmiotów zajmujących się leczeniem niepłodności te z nich, które nie są "klinikami in vitro".