Source: https://www.eporady24.pl/jakie_groza_konsekwencje_za_skladanie_falszywych_zeznan_na_policji,pytania,6,66,15336.html
Timestamp: 2020-01-27 11:48:16+00:00
Document Index: 53951400

Matched Legal Cases: ['art. 286', 'art. 233', 'art. 234', 'art. 238', 'art. 267', 'art. 207']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 14.05.2016
Moja przyjaciółka złożyła zawiadomienie na policji o wyłudzeniu kredytu, tymczasem sama go wzięła, ale bała się przyznać mężowi, który odebrał list z banku, więc skłamała. Policja rozpoczęła dochodzenie. Teraz z obawy, że i tak się wszystko wyda, chce zgłosić na policji, że to ona wzięła ten kredyt. Co jej grozi za składanie fałszywych zeznań? Jakie będą konsekwencje takiej sytuacji?
W przedstawionej sytuacji zapewne wykluczone byłoby skorzystanie z dobrodziejstw tak zwanego czynnego żalu – według artykułów 15 lub 17 Kodeksu karnego (K.k.) – czyli rozwiązań korzystnych dla sprawcy przestępstwa, który odstępuje od jego popełnienia przed przystąpieniem do dokonanie przestępstwa (np. na etapie przygotowania). Opis sytuacji wskazuje na to, że określone treści zostały podane organom ścigania, z czym wiążą się rygory prawne, więc należy liczyć się z konsekwencjami. Niemniej jednak proszę pamiętać o tym, że przyznanie się do winy (w przypadku rzeczywistego popełnienia przestępstwa) może mieć wpływ na rodzaj kary i jej wymiar; niekiedy sąd może odstąpić od wymierzenia kary i poprzestać na uznaniu winy danego sprawcy. Im szybciej zostanie przerwane faktycznie bezsensowne postępowanie karne odnośnie do ewentualnego wyłudzenia kredytu (art. 286 K.k.), tym mniejsze będą koszty, a koszty (przynajmniej częściowo) obciążają sprawcę (w przypadku uznania go za winnego, zwłaszcza w przypadku skazania).
Napisała Pani o fałszywych zeznaniach (w tytule pytania) oraz o powiadomieniu o przestępstwie przez Pani znajomą. Ustawodawca odrębnie skodyfikował składanie fałszywych zeznań (art. 233 K.k.) oraz wprowadzanie w błąd organów ścigania co do samego popełnienia przestępstw lub wskazywanego sprawcy (art. 234 K.k., art. 238 K.k.). Proponuję dokładnie omówić szczegóły ze swą przyjaciółką (zachęcam do lektury wymienionych artykułów). Jedną ze wskazówek mogłoby być przypomnienie sobie przez tę kobietę, jak zatytułowano podpisywany przez nią protokół. Często na odrębnych formularzach przyjmuje się „powiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa” oraz protokołuje treść zeznań. Najlepiej byłoby mieć dostęp do akt postępowania (co na tym etapie jest bardzo trudne), ale już samo przypomnienie sobie nazwy (tytułu) protokołu może stanowić wskazówkę.
Wspomniała Pani o obawie swej przyjaciółki przed przyznaniem się własnemu mężowi do zaciągnięcia kredytu. To określenie ogólne, więc warto pochylić się nad tego rodzaju okolicznościami. Czasami obawa (nawet zupełnie nieracjonalna) może być tak wielka, że biegły sądowy uzna zasadnie działanie bez winy, ale czasami może chodzić o jakieś zakłopotanie.
Obca mi jest chęć „wyrokowania”, ale za swój obowiązek uważam zachęcenie Pani do przyjrzenia się okolicznościom, z którymi wiązała się odnośna obawa. Chęć dalszego trzymania męża w niewiedzy (co do kredytu) lub próba uniknięcia poważnej rozmowy (a nawet kłótni, ale toczącej się w sposób cywilizowany) to za mało, by można było mówić o braku winy po stronie owej mężatki. Jeżeli jednak w tamtym domu panuje przemoc – zwłaszcza stosowana przez tamtego mężczyznę wobec domowników (szczególnie wobec własnej żony) – to sytuacja (w zakresie winy) może przedstawiać się zupełnie inaczej. Chęć uniknięcia przemocy – zwłaszcza poważnej, przede wszystkim fizycznej – może uzasadniać uznanie jakiegoś zmniejszonego stopnia winy.
Zdarza się niekiedy, że ktoś (nawet bez padania ofiarą traumatycznych zdarzeń) ma nadmierne (a niekiedy wprost skrajne) poczucie winy. W takich przypadkach również może dochodzić do zachowań nieracjonalnych.
Mogę tutaj wskazać jedynie potencjalne możliwości poszukiwania odpowiedzi na pytania dotyczące przyczyn wprowadzania w błąd organów ścigania. Badania psychologicznie lub psychiatryczne mogłyby przyczynić się do wyjaśnienia wątpliwości w tej sytuacji. Proszę zastanowić się nad całym kontekstem i ewentualnie zaproponować swej przyjaciółce zawnioskowanie o skierowanie jej na odpowiednie badania. Chodzi o zagadnienia bardzo delikatne, więc proponuję zachować stosowną oględność.
Warto zwrócić uwagę również na kontekst doręczenia korespondencji. Jest poważna różnica między samym odebraniem listu zaadresowanego do innej osoby (w tym do małżonka), a zapoznaniem się z treścią cudzej korespondencji (zwłaszcza przez bezprawne otwarcie nośnika informacji, np. koperty z listem). W drugim przypadku można mówić nawet o przestępstwie (art. 267 K.k.) – ściganym na wniosek osoby pokrzywdzonej takim zachowaniem.
W postępowaniu karnym dobrze jest przedstawiać swą całą sytuację. Warunki osobiste sprawcy (np.: stan zdrowia, niezbędność pracy lub konieczność zajmowania się dziećmi) mogą mieć wpływ na rodzaj i wymiar orzeczonej kary, a niekiedy nawet na odstąpienie od jej wymierzenia. Brak mi wiedzy na temat sytuacji Pani przyjaciółki, więc proponuję, aby Pani zwróciła uwagę na różne szczegóły, które mogą się przydać w uniknięciu wydania faktycznie niesprawiedliwego orzeczenia.
Pani przyjaciółka powinna zastanowić się nad tym, co może osiągnąć i do czego może doprowadzić „pójściem w zaparte”. W banku najprawdopodobniej są dokumenty, przy pomocy których można by zlecić opracowanie opinii grafologicznej (a biegli są uprawnieni otrzymać wynagrodzenie za swą pracę). Być może znajdowała się ona w takim stanie emocjonalnym, który wykluczałby jej winę – odpowiednia opinia lekarska lub psychologiczna mogłaby stanowić argument na jej rzecz. Różne okoliczności, np. zdrowotne (w tym wpływ leków) lub rodzinne (np. szczególnie uzasadnione obawy przed mężem) mogą przemawiać nawet za brakiem winy tej Pani, a bez winy nie ma przestępstwa.
Dość zagadkowa jest obawa Pani przyjaciółki przed mężem. Wyjaśnienie jej powodów mogłoby spowodować nawet daleko idące zmiany w sytuacji. Na przykład artykuł 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie pozwala wnioskować do sądu cywilnego o zobowiązanie sprawcy przemocy w rodzinie do opuszczenia mieszkania, zajmowanego wspólnie z ofiarą takiej przemocy. Sprawcy przemocy w rodzinie są bardzo słabo chronieni przed eksmisją „w siną dal”. Ponadto trzeba pamiętać o karalności tyranii domowej; chodzi głównie o art. 207 K.k., ale niekiedy wychodzą na jaw sytuacje, które uzasadniają ściganie, a nawet skazanie, na podstawie innych przepisów prawa karnego.
Konkludując: warto rozważyć potrzebę konsultacji psychologicznej, a przede wszystkim poznanie rzeczywistej sytuacji w domu Pani przyjaciółki.