Source: https://elblog.pl/tag/sad/
Timestamp: 2020-07-11 23:50:49+00:00
Document Index: 103588087

Matched Legal Cases: ['Art. 25', 'Art. 24', 'Art. 27', 'Art. 55', 'Art. 75', 'art. 6', 'art. 364', 'art. 46', 'art. 50532']

Sąd ⋆
Funkcjonariusze sprawdzając dane zatrzymanej 17-latki ustalili, iż jest ona poszukiwana przez sąd w celu doprowadzenia jej do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego za wcześniejsze konflikty z prawem. Tym razem dziewczyna próbowała wynieść spakowaną do torby odzież sportową za ponad 500 złotych. Została zatrzymana w momencie gdy próbowała wynieść ze sklepu towar. Wcześniej pozdejmowała z niego zabezpieczenia antykradzieżowe, myśląc że to pozwoli jej niepostrzeżenie opuścić sklep. Przeliczyła się. Teraz odpowie za swój czyn przed sądem.
Kolejny elblążanin poszukiwany listem gończym
Rafała Wiśniewskiego,
s. Bogdana i Bożeny, ur. 22.10.1986r. w Elblągu.
Zasępione Orły Temidy
Debata o reformie sądownictwa trwa i trwa, a narasta wokół niej tyle kłamstw, że w zasadzie nikt już nie wie o co komu chodzi. Już dziś na stronie Sejmu można przeczytać tekst Ustawy o ustroju sądów powszechnych, do zawetowania której namawiali prezydenta protestujący na ulicach sympatycy centrolewicowych partii politycznych.
Podstawowym zarzutem wobec ustawy było to, że dawać miała Ministrowi Sprawiedliwości nieograniczone prawo do ustanawiania prezesów sądów – od rejonowych do apelacyjnych.
Art. 25. § 1. Prezesa sądu rejonowego powołuje prezes sądu apelacyjnego spośród sędziów sądu rejonowego albo sądu okręgowego, po zasięgnięciu opinii zebrania sędziów danego sądu rejonowego i prezesa przełożonego sądu okręgowego.
Art. 24. § 1. Prezesa sądu okręgowego powołuje Minister Sprawiedliwości spośród sędziów sądu okręgowego albo sądu apelacyjnego, po zasięgnięciu opinii zgromadzenia ogólnego sędziów okręgu i opinii prezesa przełożonego sądu apelacyjnego.
Wychodzi na to, że opozycja nie przeczytała projektu ustawy jaki zaczęła kontestować bo wprowadzone rozwiązania w niczym nie stanowią zagrożenia dla niezawisłości sądów.
Art. 27. § 1. Prezes i wiceprezes sądu apelacyjnego oraz prezes i wiceprezes sądu okręgowego może być odwołany przez Ministra Sprawiedliwości w toku kadencji w przypadku:
1. rażącego niewywiązywania się z obowiązków służbowych
2. gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.
Jak zatem widać i odwołanie Prezesa Sądu nie może być pozbawione podstaw i nie może wykraczać poza sferę dobra wymiaru sprawiedliwości.
Sędziów nadal powołuje prezydent ……tu żadnej zmiany nie widać.
Art. 55. § 1.6) Sędziów sądów powszechnych do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim powołuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, w terminie miesiąca od dnia przesłania tego wniosku.
Co ciekawsze, przeniesienie sędziego wymaga jego zgody….
Art. 75. § 1. Przeniesienie sędziego na inne miejsce służbowe może nastąpić tylko za jego zgodą.
2) niedopuszczalności zajmowania stanowiska sędziego w danym sądzie wskutek wystąpienia okoliczności, o których mowa w art. 6;
Kilka zapisów z jednego aktu prawnego i już można zacząć ministra Ziobrę lubić. Jednak problem nie w tym, co zrobi pan minister ale w tym, co zrobi kolegium sądu.
Przykład z Elbląga:
Sędzia i przewodniczący jednego z wydziałów wydawał orzeczenia poza salą rozpraw. Strony postępowania stały pod salą, w której posiedzenia sądu miało się odbyć, a Wielce Szanowny Sędzia w zaciszu swego gabineciku wydawał orzeczenia… Prawo? Sprawiedliwość? Etos? Zasady? Dla Wielce Szanownego Sędziego ważniejsza była wygoda, miał wszak do przejścia coś ze sto metrów po sądowych korytarzach, a może i musiałby skorzystać z windy jaką za kilkaset tysięcy do budynku sądu na Placu Konstytucji postawiono.
Pani prezes co prawda za zachowanie sędziego przeprosiła, a Sąd Okręgowy postanowienie uchylił, ale Kolegium Sądu Okręgowego w Elblągu i Rzecznik Dyscyplinarny Sądu Apelacyjnego w Gdańsku nie uznali za konieczne by wobec owego zasępionego orła temidy wszczynać postępowanie dyscyplinarne ….
Życie czy żart? Niestety życie….
Trudne życie .
Życie w Polsce lekkie nie jest. Życie w Elblągu nawet w skali Polski patologicznej lekkie nie jest ale to, co widzimy u nas, jakby blednie widząc to, co dzieje się zaledwie kilkanaście kilometrów od nas.
Zajączkowo to mała miejscowość zaraz za Milejewem. Jest tam kilkadziesiąt domów rozrzuconych po obu stronach drogi do Braniewa. Jest kilka domów wybudowanych przez mieszkańców Elbląga emigrujących z Elbląga na peryferia naszej mało metropolitarnej „metropolii”. Ale jest tam też jedno gospodarstwo rolne jakby żywcem wyjęte z okresu tuż po drugiej wojnie światowej i dziś właśnie o takim siedlisku i jego mieszkańcach napiszemy. Ale nie o wszystkich. W telewizji właśnie widać piękną twarz Izy Mikko promującej adopcję psów. Pani Iza mówi o sympatii empatii i świecie w jakim żyjemy. Aktorka mówi, że dobro okazane innym wraca i rośnie czyniąc świat lepszym.
Opowieść, którą zaczynamy snuć jest smutna – jest to opowieść o biedzie, która rodzi patologię i o tych, którzy, zamiast pomagać w powrocie do normalności, szkodzą. Będzie to też opowieść o patologii polskiego sądownictwa i ludziach, którzy pod sędziowskim łańcuchem chcą ukryć fakt, że ich serce jest czarne jak wrota piekieł. Będzie to opowieść o programie 500 Plus i jego plusach i minusach ale i o tym, że bez niego wielu ludzi zanurzonych w nędzy nie ma żadnych szans na normalność. Opowieść będzie długa i pewnie ciągnąc się będzie przez całe miesiące bo z marginesu nie wraca się w kilka godzin. Tylko, że Polska to nie jest kraj dla dobrych ludzi bo dobrzy ludzie czują się tu nie na miejscu. Dobrze za to czują się tu wszelkiej maści egoiści i kombinatorzy, którzy z cudzego nieszczęścia potrafią zrobić sobie całkiem dobrze prosperującą fabrykę pieniędzy.
Pani Magda nie jest już nastolatką, a jej urodę zniszczyło życie jakie wiedzie – a żyje w warunkach ekstremalnych. Ocenę jej życia zaczerpnąłem z wyroku sądowego. Wyrok ten wydały trzy kobiety – Sędzia Sądu Okręgowego Lidia Kryszewska – Watkowska oraz ławniczki Liliana Rucińska i Jadwiga Kowalewska. Oceniać innych nie jest łatwo, ale rozpoczynając owo zadanie wypada zrobić to rzetelnie i z życzliwością.
Sąd w Polsce to nadal stalinowska instytucja ucisku i odpowiada za to profesor Adam Strzembosz, który jako Minister Sprawiedliwości w latach 1989-1990 nie potrafił doprowadzić do oczyszczenia sadownictwa z komunistycznych funkcjonariuszy nominowanych do pełnienia sprawiedliwości przez partyjnych kacyków, bardziej zainteresowanych obroną własnej pozycji niż czynieniem dobra. Kryteria doboru sędziów były zatem proste: bierny, mierny ale wierny. I posłuszny. Potem owo posłuszeństwo nieco się zmieniło, czego przykładem była afera Amber Gold. Przez całe lata środowisko sędziowskie uczone było PO-słuszeństwa wobec sędziów wizytatorów, którzy w większości składali ślubowania na wierność konstytucji gwarantującej, że przewodnią siłą narodu będzie Polska Zjednoczona Partia Robotnicza.
Jak widać z uzasadnienia wyroku V C 1073/15 ów stalinowski sposób myślenia ma się w środowisku sędziowskim bardzo dobrze. Owe trzy szacowne sędziny, oceniając życia matki trojga dzieci, uznały, że nie jest ona warta by swoje dzieci wychowywać. Najstarsza córka Pani Magdaleny z wolna dorasta ale dorasta w rodzinie ojca. Kilka lat temu pozbawiono ją praw rodzicielskich, a córkę umieszczono w rodzinie zastępczej ze strony ojca. Pani Magda nie widziała jej od sześciu lat. Ale nauczona ową tragiczną i bolesną lekcją życia Pani Magda stara się odzyskać dwóch swoich młodszych synów, obecnie również umieszczonych w rodzinie zastępczej dziadków z tego powodu, że warunki mieszkaniowe nie pozwalają na ich pozostawienie wraz z matką. Czy decyzja procesowa była słuszna już wiemy – Sąd Apelacyjny w Gdańsku wyrok uchylił i przekazał do ponownego rozpoznania w Elblągu. Jak widać, więcej dobrego serca i zaufania do matki znaleźli sędziowie w odległym Gdańsku niż sędziny wygodnie rozparte w fotelach naszego Sądu. Pewne jest jednak to, że warunki w jakich przyszło żyć Pani Magdzie są ekstremalnie trudne i pewne jest to, że na miarę własnych, nader skromnych możliwości stara się ona je poprawić.
Sąd w Elblągu oparł się w swoim orzeczeniu na wywiadzie środowiskowym wykonanym przez pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Milejewie. Niedzielny poranek to nie najlepsza pora na wizytę w tej instytucji, choć dobry pracownik pomocy społecznej nie patrzy na godziny pracy bo ten rodzaj pracy nie jest zwykłą urzędniczą pracą wykonywaną za biurkiem w określonych godzinach. Ale w rozumowaniu sędziny Lidi Kryszewskiej – Watkowskiej jest inaczej.
Na jednej ze stron uzasadnienia, jakie sporządziła, znalazłem obrażający zasady zdrowej logiki zapis, że pomoc ze strony gminy okazała się nieskuteczna ponieważ Pani Magdalena utrudnia kontakt z asystentem rodziny. Co ciekawsze, Sąd narusza jej dobra osobiste stwierdzając w uzasadnieniu wyroku, że jest ona kłamcą. Czytając owe fragmenty zastanawiam się, czy którakolwiek z szacownych Pań tworzących skład sędziowski pofatygowała się na miejsce zamieszkania Pani Magdy.
Dom, w jakim Pani Magda mieszka, to stare rozpadające się siedlisko odległe o około kilometr od drogi Elbląg -Braniewo. Wejście do jej domu nie ma zamka, a drzwi zamykane są za pomocą kołka. Jak zatem Pani Magda mogła utrudniać pracownikom GOPS kontakt? Uciekała do lasu czy może siadała na owym malowniczym kołku zastępującym zamek i udawała, że jej nie ma? Ale jest w tym wyroku i bardzo wyraźne oskarżenie wobec pracowników pomocy społecznej, ponieważ pomimo stwierdzenia, że Pani Magda nie radzi sobie z formalnościami, to nie pomogli oni w złożeniu wniosku o zasiłek rodzinny.
Zastanawiam się jakie ma kompetencje pracownik socjalny, który do takiej sytuacji dopuścił i jak swoje obowiązki wykonuje wójt, skoro toleruje tak rażące naruszenie obowiązków? Ale i sam Wysoki Sąd nie czytał z należytą uwagą akt i nie potrafił wyciągnąć z nich podstawowych informacji. Rodzina Pani Magdy mieszka w ruderze – to najlepiej pokazują fotografie, jakie tam wykonaliśmy. Ale nie jest prawdą, by w pokoju jaki obecnie zajmuje wraz ze swoim partnerem panował brud. Pokój jest w fatalnym stanie technicznym ale rolą ośrodka pomocy nie powinno być tępe i leniwe odnotowanie owego faktu ale zmiana tej sytuacji by rodzina mogła egzystować w warunkach odpowiednich dla ludzi. Temu zadaniu jednak ani Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej ani wójt gminy nie sprostali. Dlaczego tak się stało postaramy się ustalić. Zapytamy też pasterza Parafii p.w. Św. Stanisława ( biskupa i męczennika) proboszcza, księdza Antoniego Falińskiego – na jaką pomoc może Pani Magda liczyć od wspólnoty, w której żyje od urodzenia i w której przyszły na świat jej dzieci. Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Gdańsku została poproszona o przesłanie informacji o orzeczeniu jakie zapadło i przebiegu służby sędziów, którzy je wydali. Za kilka dni postaramy się wskazać jakie błędy logiczne znalazł Sąd Apelacyjny.
Apelacja, jaką złożyła Pani Magda została sporządzona przez kogoś w kanonach prawa zorientowanego ale i on zapomniał o kilku ważnych sprawach. Po pierwsze, w żadnym z dokumentów sądowych nie ma słowa, że Pan Magda zakupiła pompę i wykonała instalację, która miała jej zapewnić dostęp do bieżącej wody. Problem okazał się jednak głębszy, ponieważ bez większej dozy wiedzy fachowej, można stwierdzić, że powodem problemów Pani Magdy z wodą jest obniżenie poziomu lustra wody w jej studni.
Obecnie poziom ten opadł do poziomu około 5 metrów poniżej gruntu, stąd mała pompa zasilana napięciem 230 V nie jest w stanie wody zassać. Pani Magdzie potrzebna jest zatem pompa zanurzeniowa zasilana większym napięciem i zanurzona dużo głębiej. Zmiana warunków hydrologicznych jest faktem, o którym wójt gminy wiedzieć powinien i pewne jest, że starania Pani Magdy o rozwiązanie problemu wody winny znaleźć się w dokumentach sądowych. W siedlisku brak jest też szamba i faktem jest, że jego mieszkańcy nadal korzystają z wychodków naturalnych. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że dzieci korzystają z nocników – w końcu nie po to owe nocne naczynie wymyślono by z niego nie korzystać. Czy jednak z owego faktu można czynić zarzut Pani Magdzie? Owszem można – jeśli jest się człowiekiem szalonym. Warto zatem ustalić czy owo szaleństwo się gdzieś w Milejewie nie zalęgło.
Autor apelacji na wprost uznał, że przyczyną obecnego stanu rzeczy jest „opór ojca, obojętność dziadka i brak zaangażowania ośrodka pomocy”. Pani Magda od urodzenia walczy ze światem. Walczy z biedą i próbuje żyć normalnie. Dzięki programowi 500 Plus ma szanse, ponieważ po raz pierwszy od 1989 r ktoś się za nią ujął i dał jej szansę na godne utrzymanie jej dzieci. Moim zdaniem prędzej warto by było zwolnić pracowników pomocy społecznej niż z programu tego zrezygnować i miejmy nadzieję, że owa dłoń doprowadzi do tego, że rodzina znów będzie razem. Ale żeby się tak stało potrzebna jest pomoc i Kościoła i Samorządu i wielu ludzi dobrej woli.
Budowanie wspólnoty zaczyna się od rzeczy małych – czy firma „Cleaner” zechce udzielić Pani Magdzie rabatu na postawienie u niej kabiny toaletowej, obecnie zabranej z braku wpłat, zobaczymy. Czy Gmina pokryje koszty ponownej instalacji owego sanitariatu, zobaczymy. Czy sklep, który sprzedał Pani Magdzie pompę zechce ją zamienić na pompę zanurzeniową okaże się za kilka dni.
Sprawa Pani Magdy została przekazana osobie znanej z wielkiego serca, Panu Janowi Puchalskiemu, członkowi klubu Elbląskiego Lions Club. Miejmy zatem nadzieję, że lwi pazur Lwów z Elbląga rozerwie owo koło złych zdarzeń, jakie się wokół Pani Magdy i jej dzieci obraca. Miejmy nadzieję, że Pani Magda znajdzie pracę, a może i mieszkanie w Elblągu i że wraz z nią do naszego miasta emigrują jej dzieci. Miejmy nadzieję, że MOPS w Elblągu będzie umiał lepiej się nią zaopiekować. A za kilka dni pokażemy inną sprawę, która niestety i naszym urzędnikom dobrego świadectwa nie daje.
Panowie Adwokaci dbają o interesy …..korporacji.
NRA przedstawiła MS postulaty dotyczące usprawnienia dostępu do sądów Ministerstwo Sprawiedliwości zwróciło się do NRA z prośbą o przedstawienie opinii dotyczącej bieżącego stanu sądownictwa, jego największych problemów i wizji poprawy stanu. NRA przekazała swoje postulaty 30 grudnia br. W piśmie, podpisanym przez adw. Jacka Trelę, wiceprezesa NRA, Naczelna Rada Adwokacka zwraca uwagę na potrzebę zmiany art. 364 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, poprzez rozszerzenie o adwokatów i radców prawnych kręgu osób uprawnionych do wielokrotnego i nieograniczonego korzystania z centralnej bazy danych ksiąg wieczystych. Adwokaci postulują też zmianę art. 46 ustawy o ewidencji ludności poprzez dodanie punktu, który ustanawiałby dostęp adwokatów i radców prawnych do bazy danych. Tłumaczą, że w każdym postępowaniu konieczne jest ustalenie prawidłowych adresów stron. Dodatkowo, w przypadku postępowań cywilnych, obok wskazania adresów zamieszkania, należy podać numery PESEL uczestników postępowania, przy czym, w przypadku gdy sądy nie będą w stanie ustalić we własnym zakresie numerów PESEL, postępowanie zostanie zawieszone do czasu wskazania tych danych przez stronę inicjującą postępowanie. Również na mocy art. 50532 kpc w elektronicznym postępowaniu upominawczym obowiązek wskazania adresu zamieszkania i numeru PESEL obciąża stronę inicjującą takie postępowanie. Zdaniem adwokatów, wprowadzenie tej zmiany przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa obrotu prawnego. W piśmie NRA apeluje o dostosowanie portali informacyjnych sądów, które niebawem staną się formą komunikowania z pełnomocnikami w ramach elektronicznego biura podawczego, do wymogów bezpiecznego obrotu prawnego. Adwokaci proponują, aby uprawnienia te wprowadzić już na etapie testowania systemów, przed wejściem w życie przepisów o elektronicznym doręczeniu. NRA zaproponowało także wprowadzenie przepisów o obowiązkowym zastępstwie stron w sprawach gospodarczych przez adwokatów lub radców prawnych. Ponadto NRA zadeklarowała wolę uczestnictwa w pracach ministerialnych nad reformowaniem sądownictwa na dalszym etapie. Poinformowała również, że Prezydium NRA zwróciło się do całego środowiska adwokackiego z prośbą o przedstawienie rozwiązań, które mogłyby wpłynąć na usprawnienie wymiaru sprawiedliwości.
Sędziowie w Polsce otrzymują nieoprocentowane pożyczki na budowy domów w miejscach orzekania i pobierają jednocześnie kilometrówki na dojazdy do tych miejsc. Przed odpowiedzialnością za ten przekręt chroniła ich Krajowa Rada Sądownictwa z Burym w swoich szeregach, która teraz sama czuje się zagrożona zdjęciem klosza TK nad sobą. TK obronił też Naczelną Radę Adwokacką przed otwarciem zawodu na warunki rynkowe. To tyle odnośnie źródeł opinii Sądu Najwyższego, byłych Sędziów, korporacji prawniczych i wykładowców wydziałów prawa na których fali jedzie Rzepliński, GW i TVN.
Między fałdami sukni
schowała w skrytości
jeszcze jeden atrybut:
To róg obfitości.
I strzeże go zazdrośnie,
a kto chce, niech wierzy
że oddaje każdemu,
co mu się należy.
Od redakcji – czytając tekst Kazimierza Falkiewicza odnosimy wrażenie że spór o Trybunał Konstytucyjny to szlachetny bój o parytety władzy . Czytając opinię Tomasza Parola odnosi się wrażenie że Trybunał Konstytucyjny to tylko jedna z zorganizowanych grup obrony interesów prawników. Kto z tych Panów ma rację ? I czy faktycznie Polsce potrzeba aż tylu prawników którzy toczą bój bardziej ze sobą i dla siebie niż ze zbójami w naszej obronie ?
Odpowiedzi na to pytanie wypada poszukać na sądowych korytarzach u tych którzy z usług sądów muszą korzystać …