Source: http://www.prawoautorskie.pl/artykuly/id26,Oplaty-produkcyjno-importowe-na-rzecz-tworcow-najnowsze-tendencje-.html
Timestamp: 2019-09-19 22:56:12+00:00
Document Index: 84771098

Matched Legal Cases: ['art. 20', 'art. 23', 'art. 20', 'art. 5', 'art. 2', 'art. 6', 'art. 35', 'art. 20', 'art. 422', 'art. 34', 'art. 5', 'art. 20', 'art. 79', 'art. 70']

Opłaty produkcyjno-importowe na rzecz twórców – najnowsze tendencje - PrawoAutorskie.pl
Poniżej główne tezy autora wykładu zebrane w formie skrótowego omówienia.
Wprowadzenie i kilka faktów
Opłaty, o których mowa wynikają z art. 20 ustawy autorskiej i obciążają producentów albo importerów urządzeń lub nośników przeznaczonych do zwielokrotniania „na nich” utworów w ramach dozwolonego użytku osobistego. Chodzi więc o takie przedmioty jak np.: odtwarzacze CD i DVD, kserokopiarki, skanery, odtwarzacze mp3, płyty CD, DVD, czysty papier, itd. Dla pewnego uproszczenia opłaty te nazywane będą dalej „produkcyjno-importowymi”.
Przed ostatnią nowelizacją załączników do rozporządzania Ministra Kultury z 2003 r., która rozciągnęła z dniem 1 stycznia 2009 r. obowiązek opłat na nowe kategorie przedmiotów, rynek opłat produkcyjno-importowych wart był w Polsce ponad 14,5 mln złotych rocznie. Od 2009 r. wartość ta uległa dalszemu zwiększeniu. Obecnie planowana jest kolejna zmiana rozporządzenia z 2003 r., która ma objąć m.in. cyfrowe aparaty fotograficzne. Propozycja nowelizacji natrafiła jednak na opór niektórych środowisk i nie wiadomo na razie jaki będzie jej kształt.
Uzasadnienie dla wprowadzenia opłat produkcyjno-importowych
Ustawodawca zdecydował się obłożyć sprzedaż niektórych przedmiotów opłatą produkcyjno-importową w związku z nieuchronnym zjawiskiem masowego kopiowania utworów. Szczególnie masowe okazało się kopiowanie prywatne. Wprowadzono więc instytucję dozwolonego użytku osobistego (art. 23), umożliwiając kopiowanie uprzednio rozpowszechnionego utworu bez obowiązku uzyskiwania uprzedniej zgody twórcy lub innych uprawnionych.
Wprowadzenie instytucji dozwolonego użytku osobistego zbiegło się w czasie z pytaniem o sposoby rekompensaty uprawnionym utraconego zarobku; dozwolony użytek miał być w założeniu bezpłatny. Artykuł 20, ale także 201 PrAut odpowiadają na ten postulat wprowadzając system opłat rozumiany jako swoista rekompensata za masowe zwielokrotnianie utworów w ramach dozwolonego użytku osobistego.
Źródłem zobowiązania do opłat produkcyjno-importowych jest ustawa. Wprowadza ona obowiązek świadczenia z tytułu sprzedaży urządzania lub nośnika. Odbiorcą opłaty jest twórca, artysta wykonawca, producent fonogramów i wydawcy reprezentowani przez daną organizację zbiorowego zarządzania („OZZ”). Obowiązanymi do zapłaty są producent lub importer jako dłużnicy, natomiast wierzycielem OZZ działająca jako zastępca pośredni dla odbiorców świadczenia, czyli dochodząca świadczenia we własnym imieniu ale na rzecz uprawnionych. Tak rozumiana jej rola bywa jednak kwestionowana w doktrynie (por. glosa J. Błeszyńskiego do postanowienia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 24 lutego 2009 r. I ACa 99/09, PUG 2009/7/13).
Podstawowe przesłanki konstrukcyjne art. 20 ustawy autorskiej są więc dość czytelne. Przedmiotem sporów pozostają jednak istotne kwestie zasadnicze związane z rodzajem odpowiedzialności, która leży u podstaw opisywanego tu zobowiązania. Nie jest bowiem jasne, czy opłata produkcyjno-importowa stanowi odszkodowanie z tytułu naruszenia majątkowego prawa autorskiego oraz – jeśli tak – jakie są przesłanki powstania i zasady tej odpowiedzialności?
Można dowodzić, że skoro zobowiązanie do ponoszenia opłat produkcyjno-importowych powstaje z mocy ustawy, chodzić powinno o odpowiedzialność deliktową po stronie obowiązanych do jej ponoszenia producentów lub importerów; odpowiedzialność kopiujących jest bowiem wyłączona przez instytucję dozwolonego użytku osobistego, wyłączona jest więc bezprawność kopiowania. Pewności co do powyższego mieć jednak nie można. Kluczowe w tym kontekście jest bowiem w pierwszym rzędzie ustalenie, czy opłata produkcyjno-importowa stanowi odszkodowanie za szkodę poniesioną przez akty masowego kopiowania. Praktyka w Polsce nie przekazuje jasnych wskazówek interpretacyjnych tego zagadnienia. Odrywając się jednak od polskiej specyfiki można dostrzec, że pewnego wyjaśnienia dostarcza ustawodawca unijny. Wprowadził on w art. 5 lit. b tzw. dyrektywy o społeczeństwie informacyjnym (2001/29/WE) pojęcie "godziwej rekompensaty". Ma ona w założeniu zadośćuczynić uprawnionym straty powstałe wskutek masowego zwielokrotniania „ich” utworów w ramach dozwolonego użytku prywatnego.
Z artykułu 5 lit. b wynika, że:
„Państwa członkowskie mogą przewidzieć wyjątki lub ograniczenia w odniesieniu do prawa do zwielokrotniania określonego w art. 2 w następujących przypadkach: […]
b) w odniesieniu do zwielokrotniania na dowolnych nośnikach przez osobę fizyczną do prywatnego użytku i do celów ani bezpośrednio, ani pośrednio handlowych [które nie są ani bezpośrednio, ani pośrednio handlowe], pod warunkiem że podmioty praw autorskich otrzymają godziwą rekompensatę, uwzględniającą zastosowanie lub niezastosowanie środków technologicznych określonych w art. 6, w odniesieniu do danych utworów lub przedmiotów objętych ochroną”
Długo nie było wiadomo jak interpretować pojęcie „godziwej rekompensaty”. Czy chodzi o termin rozumiany jednolicie na terytorium Unii Europejskiej, czy też państwa członkowskie mają swobodę wyboru charakteru prawnego godziwej rekompensaty. Dopiero w ubiegłym miesiącu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 21.10.2010 r. (C‑467/08) wyjaśnił, że pojęcie to należy interpretować jednolicie we wszystkich krajach członkowskich, w których wprowadzono dozwolony użytek prywatny, niezależnie od formy, szczegółowych warunków finansowania i pobierania oraz wysokości godziwej rekompensaty.
Trybunał zdaje się stwierdzać, że wprawdzie użytek prywatny jest dozwolony, jednak kopiowanie w jego ramach narusza de facto majątkowe prawo autorskie. Dalej przesądza, że przy braku możliwości „ścigania” naruszycieli trzeba zapewnić uprawnionym rekompensatę, która musi być obliczana na podstawie kryterium szkody wyrządzonej twórcom w następstwie korzystania z utworu w ramach dozwolonego użytku prywatnego.
Zdaniem Trybunału, konieczny jest także związek między faktem sprzedaży urządzeń i nośników a szkodą w majątku twórcy. Związek ten powinien polegać w szczególności na:
Przerzuceniu przez producentów i importerów obowiązku opłaty na użytkowników końcowych; według maksymy kto czerpie korzyści z rzeczy [kopiujący], powinien ponosić także związane z tym niedogodności (cuius commodo, eius incomoda);
Powiązaniu opłaty produkcyjno-importowej z domniemanym użyciem sprzętu lub nośników; może być nakładana tylko na przedmioty, które zostaną użyte do kopiowania w ramach dozwolonego użytku prywatnego (ustawodawca unijny rozumie ten użytek także przez odwołanie do kryterium niezwiązania z działalnością zarobkową kopiującego, co zdaniem polskiej doktryny powinno raczej podlegać ocenie przez pryzmat przesłanek art. 35 PrAut).
Jaki model opłat produkcyjno-importowych w Polsce?
Wydaje się, że po wyroku Trybunału z 21.10.2010 r. odpowiedzialność producentów i importerów z tytułu odprowadzania opłat produkcyjno-importowych powinna mieć charakter deliktowy; nie będzie przecież źródłem tego zobowiązania umowa, skoro opłaty (ich wysokości i zasady ponoszenia oraz repartycji) wynikają z ustawy. Wciąż nieczytelne pozostają jednak zasady tej odpowiedzialności. Czy chodzi o zawinienie, ryzyko, zasady słuszności a może o tzw. odpowiedzialność absolutną za sam skutek? Z uwagi na ramy omówienia odniesienie się do tych kwestii nie będzie tu podejmowane, co dotyczy także analizy ew. pośredniej odpowiedzialności producentów i importerów za naruszenie prawa autorskiego.
Wypada jednak dodać, że wątpliwości nie omijają również sądów w Polsce. Niedawno Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zapytał o zdanie Trybunał Konstytucyjny (por. postanowienie z dnia 24 lutego oraz postanowienie wyjaśniające z 15 kwietnia 2009 r., I ACa 99/09, PUG 2009/7/13 z krytyczną glosą J.Błeszyńskiego tamże), prosząc Trybunał o zbadanie zgodności z konstytucją art. 20, ale także 105 ust. 2 ustawy autorskiej (sygn akt. P18/09); pisaliśmy o tym w kontekście ostatniej nowelizacji prawa autorskiego.
Podstawowe wątpliwości, jakie dostrzegł Sąd Apelacyjny można, dla potrzeb niniejszego wywodu, streścić następująco:
Czy chodzi o odpowiedzialność odszkodowawczą? Jeśli tak, czy na zasadzie ryzyka?
Dlaczego OZZ dochodząc opłat produkcyjno-importowych nie dowodzi szkody i nie wykazuje jej rozmiarów?
Czy opłata produkcyjno-importowa to „wywłaszczenie” na rzecz podmiotu prywatnoprawnego bez żadnej rekompensaty? Czy chodzi o „darowiznę przymusową”?
Między sprzedażą urządzeń i nośników a uszczerbkiem twórców nie zachodzi adekwatny związek przyczynowy.
W jakim trybie od opornych?
Reasumując, wypada zastanowić się nad trybem w jakim OZZ powinna dochodzić opłat od opornych producentów i importerów i jaka jest ich rola w „naruszeniu” prawa autorskiego przez akty masowego kopiowania; czy chodzi np. o pomocnictwo (art. 422 KC), a więc zawinienie? Ramy omówienia uniemożliwiają także i w tym miejscu szczegółowe odniesienie się do tych kwestii. Jednak zdaniem autora omówienia niewniesienie opłaty produkcyjno-importowej przez producenta lub importera stanowić powinno naruszenie autorskiego prawa majątkowego z tytułu braku godziwej rekompensaty za akty masowego kopiowania dokonywane w ramach dozwolonego użytku osobistego (prywatnego). Autor omówienia opowiada się za uznaniem opłaty produkcyjno-importowej, będącej godziwą rekompensatą, za wynagrodzenie autorskie. Taki jej charakter byłby uzasadniony choćby jednolitym i prounijnym rozumieniem pojęcia godziwej rekompensaty, argumentem z art. 34 zd. 2 PrAut oraz jej umiejscowieniem w ramach oddziału 2 ustawy zatytułowanego "autorskie prawa majątkowe".
Podobnie pojęcie godziwej rekompensaty zdaje się rozumieć rzecznik generalna Verica Trstenjak w opinii do przywoływanej wcześniej sprawy C‑467/08.
"Pojęcie godziwej rekompensaty w art. 5 ust. 2 lit. b) dyrektywy 2001/29 należy rozumieć jako świadczenie na rzecz podmiotu praw autorskich, które z uwzględnieniem wszelkich okoliczności sporządzania dozwolonej kopii na użytek prywatny stanowi stosowne wynagrodzenie za korzystanie z jego utworu lub innego przedmiotu objętego ochroną”
Można więc bronić twierdzenia, iż prawo do opłaty produkcyjno-importowej jest bezwzględnym prawem podmiotowym twórcy, niezrzekalnym i uregulowanym w ustawie oraz stanowi element treści majątkowych praw autorskich. W razie niewniesienia opłaty, o której mowa w art. 20 PrAut, może więc dojść do naruszenia autorskiego prawa majątkowego, a więc popełnienia czynu niedozwolonego (deliktu). Skutkiem tego po stronie producenta lub importera powstawałaby odpowiedzialność odszkodowawcza możliwa do dochodzenia przez OZZ na podstawie art. 79 PrAut; trzeba jednak pamiętać, że nie każda z przewidzianych w tym artykule sytuacji „przystaje” do specyfiki opłat produkcyjno-importowych, stąd literalna wykładania tego przepisu powinna ustąpić celowościowej i systemowej.
Należy na koniec tylko zasygnalizować, że podobny charakter może mieć jeszcze jedna z "opłat" dochodzonych przez OZZ, tj. żądanie zapłaty tantiem ustawowych z tytułu korzystania z utworów audiowizualnych. Wspomina o niej art. 70 ust. 2 1 ustawy autorskiej.
Lustracja w organizacjach zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi – nowy projekt rozporządzenia Ministra Kultury | 19.11.2010, 19:22
What are the (Time)-Limits for Collecting Societies to Bring Claims? | 20.03.2013, 13:05