Source: http://www.aferyprawa.eu/Prokuratura/Zarzuty-stawiane-olsztynskiemu-prokuratorowi-Piotrowi-Jasinskiemu-PILNIE-POSZUKIWANA-SPRAWIEDLIWOSC-3275
Timestamp: 2019-12-15 08:49:51+00:00
Document Index: 122338468

Matched Legal Cases: ['art.55', 'art 160', 'art 178', 'art 58', 'art 178', 'art 58']

Aferyprawa - Zarzuty stawiane olsztyńskiemu prokuratorowi Piotrowi Jasińskiemu. PILNIE POSZUKIWANA SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Aferyprawa.com Prokuratura Zarzuty stawiane olsztyńskiemu prokuratorowi Piotrowi Jasińskiemu. PILNIE POSZUKIWANA
Zarzuty stawiane olsztyńskiemu prokuratorowi Piotrowi Jasińskiemu. PILNIE POSZUKIWANA SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Pilne! Poszukuję Sprawiedliwości!
wykształcona, kulturalna, honorowa, praworządna, przyzwoitość oraz deontologia prawnicza nie są jej obce, funkcjonowanie w demokratycznym społeczeństwie to dla niej zaszczyt i obowiązek spełniany w interesie wszystkich członków społeczeństwa.
Sprawiedliwość, jak przeczytasz ten list, odezwij się. Życie bez Ciebie jest nie do zniesienia.
Jak udowodnić, że delikwent popełnił nieistniejące zabójstwo?
Wydarzenia w śledztwie prokuratury gdańskiej badającej nieprawidłowości w śledztwie w sprawie K. Olewnika i postanowieniu o ekshumacji jego zwłok, na nowo obudziły nadzieję mojego brata i naszej rodziny na wznowienie i zweryfikowanie jego sprawy, w której śledztwo również było prowadzone przez prokuratora Jasińskiego.
W sprawie mojego brata, jak powielone, występują takie same i jeszcze poważniejsze wątpliwości, które powinny być jak najszybciej wyjaśnione. Walczymy o sprawiedliwość ponad 8 lat. Wszystkie drzwi są zatrzaskiwane. Czy na progu XXI wieku w Rzeczpospolitej wolnej i demokratycznej Temida odzyskała wzrok i są równi i równiejsi wobec prawa.
Sprawa ta wzięła swój początek 24.08.1999r, kiedy nad jez. Pluszne znaleziono głowę ludzką. Śledztwo prowadził prokurator Piotr Jasiński. Po przeszukaniu jeziora w tydzień później, wyłowiono z jeziora kilka plastikowych worków, w których znajdowały się dwie dłonie i dwa podudzia.
2. Mój brat J.W, znał T.S i pewnie nie darzył go zbytnią sympatią, ponieważ miał on przelotny romans z byłą żoną brata. S. był również podejrzany o podłożenie ładunku wybuchowego w domu przyjaciela brata, K. A w 1997r w Suwałkach. Wybuch ładunku pozbawił A. nogi. Ponadto w miejscowości Pluski mieszkał kolega brata, W.S którego odwiedzał.
2. siły dyskryminacji
Prokurator P. Jasiński ustalając tożsamość znalezionych w dniu 24.08 i 2.09.1999r szczątków NN i przypuszczając czy zakładając, iż są to szczątki T.S, nie przeprowadził najprostszych czynności identyfikacyjnych, jak porównanie uzębienia NN z wpisami dentystycznymi w więziennej książeczce zdrowia T.S. Tak prokuratura jak i sąd I instancji twierdziły, że nie ma jej w aktach sprawy. Odnalazł tę książeczkę w aktach sprawy SN w czasie kasacji. Ale wpisy dentystyczne są z niej wyrwane.
Pierwszą czynnością identyfikacyjną, było zlecenie przez prokuratora Jasińskiego odtworzenia przyżyciowego wyglądu czaszki NN. Ekspertyzę antropologiczną i odtworzenie wyglądu czaszki NN wykonała mgr D.L z Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej 18.10.1999r. (k. 163 -172 )
Prokurator zlecił więc przeprowadzenie badanie porównawcze DNA szczątków NN z profilami DNA domniemanej matki i domniemanej siostry T.S. Oczywistym i jedynie logicznym jest, iż pytanie, na które szukał odpowiedzi powinno brzmieć – czy profil DNA NN szczątków wskazuje, iż jest on synem i bratem badanych kobiet, czyli czy są to szczątki T.S?
Tymczasem w postanowieniu z dnia 13.12.1999 prokurator P.Jasiński następująco określa cel tego badania DNA; „.. ustalenie, czy profil DNA ...(matki) i ...(siostry T.S) wykazuje pokrewieństwo z profilem DNA pochodzącym - od dowodowych szczątków ludzkich” (K 218). A przecież tak określony cel i zakres tej ekspertyzy nie mógł prowadzić do otrzymania odpowiedzi na pytanie – czy dowodowe szczątki ludzkie należą do biologicznego syna i brata badanych osób? Bliskim krewnym może być zarówno członek rodziny bliższej i dalszej, jak i każdy Homo sapiens jako przynależny do gatunku. Tym określeniem można było posłużyć się tak samo szeroko jak szeroko prokurator określił zakres dla tej opinii.
Prof. dr hab. J.J i dr n. med. W.P byli w tym czasie i są nadal autorytetami w dziedzinie profilowania DNA. Pominięcie przez nich wykonania badań statystycznych, które są integralną częścią każdej ekspertyzy i opinii DNA, a także stwierdzenie w opinii, iż NN jest „bliskim krewnym” badanych kobiet, stworzyło pozory naukowego dowodu i potwierdzenia, iż szczątki te należą do T.S. Takie działania ww. naukowców były nieetyczne i nierzetelne.
W badaniu porównawczym profili DNA podejrzanych w sprawie i śladów śliny znalezionych na taśmach, którymi oklejono torby ze szczątkami NN z dnia 24.06.2000r. k.1014, biegli stwierdzili, że ślina należała do kobiety. Tymczasem wszyscy podejrzani w sprawie byli mężczyznami. Prokurator Jasiński zignorował tę, jakże istotną dla wykrycia sprawców zabójstwa NN, uznanego bezpodstawnie za T.S, informację. Nie poczynił żadnych kroków, aby ustalić kim była kobieta, której ślady śliny znalezione na taśmach , chociażby przez zbadanie profili DNA kobiet z kręgu podejrzanych.
Biegli genetycy badali też włosy zabezpieczone z taśm i worków plastikowych, w które były opakowane szczątki NN. Zlecone przez prokuratora P.Jasińskiego badanie włosów miało na celu wykazanie, czy należą do któregoś z podejrzanych. Z badanych włosów nie wyizolowano DNA genomowego, w związku z czym nie można było określić ich profilu genetycznego. Biegli sugerowali „...Ustalenie pochodzenia tych włosów może nastąpić poprzez badanie sekwencji DNA mitochondrialnego...” (k. 1014 - 1017).
Z drugiej strony, gdyby to badanie wykazało, iż profil mtDNA badanych włosów nie pokrywa się z profilem mtDNA żadnego z podejrzanych, byłby to jeszcze jeden dowód i argument, że śledztwo to nie prowadzone było, aby zidentyfikować tożsamość szczątków NN i wykryć jego zabójcę(ów). A tego na pewno chciał uniknąć prokurator Jasiński.
Celem tego śledztwa nie było wykrycie kim jest NN i kim jest (są) jego zabójca(y) - było udowodnienie quasi-naukowymi dowodami i manipulacjami dokumentami i innymi działaniami noszącymi znamiona przestępstw, iż szczątki NN to szczątki zaginionego T.S, a zabójcami są wytypowani podejrzani m. in Jacek Wach. Wskazują na to działania prokuratora Jasińskiego i „dyspozycyjni” biegli: patolog A.Z.G, genetycy J.J i W.P i antropolog D.L.
Patolog A.Z.G przeprowadzał oględziny znalezionej czaszki NN 24.08. 1999r i autopsję tej czaszki 27.08.1999r. W protokołach oględzin i autopsji znalezionej częściowo zeszkieletowanej głowy, biegły G. opisał jeden postrzał w potylicę, a opisując żuchwę, na której zachowała się tkanka miękka, stwierdził ubytki w uzębieniu m. in. „...6- zębodół zarośnięty...”. Biegły stwierdził również dokładnie w miejscu 6- , złamanie żuchwy.
Po przesłaniu czaszki do AM w Poznaniu w celu przeprowadzenia zleconej przez prokuratora Jasińskiego ekspertyzy antropologicznej, antropolog opisała w opinii stan czaszki przed maseracją i również opisała brak zęba „...żuchwa, prawa strona...46, brak, ząb utracony za życia o czym świadczy w pełni zobliterowany zębodół...” Po usunięciu tkanki miękkiej, odkryto w żuchwie, dokładnie w miejscu ubytku opisanego przez patologa - jako zębodół zarośnięty, a przez antropolog - jako zębodół w pełni zobliterowany – otwór po postrzale. k. 6-9, k. 24, k.178-180
Na dalszym etapie śledztwa, prokuratura znalazła świadka, który „od kwietna do czerwca” słyszał dwa strzały w okolicy miejsca, gdzie znaleziono szczątki. Zeznanie to nie korespondowało z powyżej przywołanymi opiniami biegłego G. Biegły, złożył zeznanie wyjaśniające przyczyny tych rozbieżności, w którym stwierdził, że wprawdzie podczas oględzin i autopsji stwierdził jeden postrzał i liczne złamania twarzoczaszki, to dopiero po maceracji można było ujawnić, iż wcześniej ujawnione złamania spowodowane zostały postrzałem. To stwierdzenie biegłego nie ma nic wspólnego z faktami i prawdą obiektywną. Patolog doskonale wiedział, iż jest to niemożliwe, ponieważ otwór po drugim postrzale w żuchwie był zarośnięty (zobliterowany), a więc złamanie żuchwy w miejscu 6- nie mogło być spowodowane postrzałem w chwili śmierci, a innymi czynnikami – np. upadkiem ofiary w chwili śmierci.
Jest oczywistym w świetle przedstawionych powyżej faktów, iż biegły ukrył prawdziwe wnioski wynikające z obserwacji, jakie poczynił podczas oględzin i sekcji, a także wnioski wynikające z odkrycia po maceracji, otworu po postrzale, a więc współpracował z prokuraturą w preparowaniu fałszywych dowodów winy J.Wacha, iż do ofiary oddano dwa strzały w chwili śmierci.
Po znalezieniu głowy w jeziorze Pluszne, prokurator Jasiński zarządził przeszukanie jeziora. W dniu 2.09.1999r płetwonurkowie wydobyli z jeziora rozkawałkowane szczątki. Część dokumentów wskazuje, iż z jeziora wyłowiono jedno podudzie, w innych opisywane są dwa podudzia. I tak:
• Protokół oględzin i sekcji szczątków znalezionych w jeziorze Pluszne k.181-182.
• Protokół zeznania A.G z dnia 8.08.2000r. k.2552-2554
Funkcjonariusz Policji K.K spisując protokół z ujawnienia (wydobycia) szczątków z jeziora Pluszne o godz. 10.00- 10.20 - k.58-59, na dwie godziny przed przybyciem prokuratora P.Jasińskiego i biegłego Z.A.Gidzgera i otwarciem worków, w rubryce „dokonał oględzin” wpisał – miejsce odnalezienia rozkawałkowanych zwłok - a w legendzie szkicu jeziora zaznaczył gdzie znaleziono worki i co zawierały. Również w treści protokołu opisał wydobycie worka „...owiniętego taśmą klejącą... wewnątrz worka znajdowała się noga...” W protokole oględzin spisanym o godz. 12.15-12.24 k.60-61 , worek, w którym znaleziono podudzie (nogę), jest tak opisany „ Na brzegu jeziora ...leżą ...torby foliowe. Pierwsza ...jest ona zawiązana-zakręcona taśmą przylepną. Po przecięciu torby... stwierdzono, że wewnątrz znajduje się prawe podudzie...” Skąd więc funkcjonariusz Policji, nie rozcinając worka, wiedział i wpisał do protokołu, iż wewnątrz znajduje się „noga”? Na rozprawie zeznał, że opuścił miejsce zdarzenia przed otwarciem worków.
Opisy i ilości worków znalezionych w jeziorze Pluszne, a także ich zawartość, różnią się zasadniczo w zależności od tego kto je opisuje.
Protokół oględzin – godz. 12:15 – 12:24 k. - „ szaroniebieska torba foliowa prawe podudzie, w białej torbie reklamówce wzory niebiesko – brązowo – czarne kamień i druga identyczna jak pierwsza wewnątrz 2 dłonie”.
• Protokół z czynności technicznych stwierdza: w reklamówce szaro-zielonej znajduje się podudzie, w reklamówce z wizerunkiem Mikołaja znajduje się worek foliowy, w którym znajdują się dwie ręce ludzkie. k. 85
Poniżej wymienione dokumenty stwierdzają również co wyłowiono z jez. Pluszne 2.09.1999r. - ujawnienie czterech worków foliowych:
• Ekspertyza ujawnienia i badania śladów biologicznych k.1001-1003 – dwa worki foliowe szaroniebieskie, worek foliowy szaroniebieski rozerwany, porozrywana torba foliowa.
Przepisanie protokołu oględzin k. 60 - 61, protokołu czynności technicznych k. 85, czy omówionego szerzej protokołu wydobycia szczątków, sporządzonego przez K. Kontarskiego k. 58-59 ( ewidentnie sporządzonego post factum) nie było problemem, ponieważ dokumenty te były w posiadaniu prokuratora od 2.09.1999r., czy też w kilka dni później. Dlatego w dokumentach tych opisane są trzy worki foliowe.
Worki foliowe, w których znaleziono szczątki, po przewiezieniu wraz z zawartością do prosektorium, zostały zabezpieczone i przechowywane do czasu przekazania ich do wykonania ekspertyz – daktyloskopijnej i biologicznej. Ekspertyza daktyloskopijna została zlecona przez prokuratora Jasińskiego 11.02.2000r. a opinia z tej ekspertyzy nosi datę 10.05.2000r.
Dopiero w późniejszym etapie śledztwa odkryto pomyłkę, a biegły zeznał, iż protokół ten przepisywał i popełnił „techniczną pomyłkę... ponieważ dysponuje dużą ilością szczątków ludzkich...” Nie ma w aktach sprawy oryginału przepisywanego protokółu, jak również nie ma polecenia prokuratora P.Jasińskiego, aby przepisać ten protokół, tak jak powinno to przepisywanie przebiegać zgodnie z przepisami kpk.
Każdy może się pomylić. Ale w tym przypadku mamy protokół sekcji, w którym biegły, opisując dwa podudzia, używa liczebników dwa, obu oraz wyrazu „podudzia” osiem razy. Gdyby był to błąd przy przepisywaniu, przepisujący zorientowałby się natychmiast przy kilkukrotnym użyciu liczby mnogiej zamiast pojedynczej, że pomylił się. Zmiana w tekście liczby pojedynczej na mnogą pociąga za sobą potrzebę zmiany i zastosowania odpowiedniej liczby we wszystkich innych rzeczownikach ( a nie tylko w rzeczowniku podudzie), liczebnikach, zaimkach i czasownikach, a więc jest to przeredagowanie tekstu, które angażuje świadomość przepisującego.
Natomiast „pomyłka techniczna przy przepisywaniu” jest nieświadomym, mechanicznym użyciem innego słowa czy np. zmiana liczby z pojedynczej na mnogą, a reszta tekstu pozostaje taka sama jak oryginał. Nie może więc być ten protokół „pomyłką przy przepisywaniu” ponieważ używanie słowa „podudzia” wraz z liczebnikami, zaimkami i czasownikami, jest konsekwentne i powtarza się w tekście opinii osiem razy, a reszta tekstu zawiera odpowiednie do używanej liczby mnogiej, formy gramatyczne.
- W protokole sekcji – „...do oddzielenia doszło pod działaniem narzędzia ostrego tnącego... siekiera, topór...” k. 178-180
Zdeterminowanie do jakiej grupy narzędzi należało narzędzie użyte do oddzielenia głowy, nogi czy dłoni, jest relatywnie prostym badaniem. Nawet nieuzbrojonym okiem można zaobserwować na kości charakterystyczne ślady użytego narzędzia. Zaznaczyć należy, że biegły nie determinował jakie indywidualne, zidentyfikowane narzędzie zostało użyte do rozkawałkowania zwłok, a w szczególności oddzielenia podudzia, a tylko wypowiadał się, do jakiej grupy narzędzi, użyte narzędzie należało.
Jeżeli tkanka miękka została zachowana, nawet przy zmianach gnilnych (tak jak w omawianym przypadku), przy oddzieleniu przyżyciowym na tej tkance obserwuje się charakterystyczne podbiegnięcia krwawe, a przy oddzieleniu zażyciowym, na tkance nie obserwuje się takich zmian. I tak zaobserwował i opisał podudzie biegły Z.A.G podczas oględzin i podczas autopsji – brak podbiegnięć krwawych. Nie miał więc żadnych podstaw, aby zmieniać tę opinię dwa lata po tych czynnościach. Trudno byłoby przyjąć, iż po dwóch latach od przeprowadzenia tych czynności, nagle przypomniał sobie, że widział podbiegnięcia krwawe, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, „że dysponuje dużą ilością szczątek” i jest niemożliwością fizyczną zapamiętanie takich szczegółów z sekcji i oględzin przeprowadzonych dwa lata wcześniej.
W zestawieniu poniższym przedstawiam nieścisłości, pominięcia, brak podpisów osób przeprowadzających czynności, etc dokumentacji śledztwa, której gospodarzem był prokurator Jasiński i miał ustawowy obowiązek czuwać nad jej poprawnością i chronologią załączania do akt sprawy. (art.55 Zarządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie wewnętrznej organizacji prokuratury oraz zakresu działania sekretariatów stanów obowiązującego w 1999r i: pisma dotyczące tej samej sprawy łączy się w porządku chronologicznym w akta sprawy.)
• Obydwa powyższe protokóły przechodziły przez Biuro Podawcze Prokuratury Rejonowej w Olsztynie 3 miesiące po ich sporządzeniu
• Z protokołu sekcji z dnia 3.09.1999r. k. 181-182 wynika, iż biegły pobrał materiał biologiczny do badania DNA. 9.09.1999r. Prokuratura Rejonowa W Olsztynie wydała postanowienie o przeprowadzenie badań DNA. Sprawozdanie Sądowo-Lekarskie z tych badań nosi datę 8.11.1999r, wpłynęło do Biura Podawczego Prokuratury 10.11.1999r i jest oznaczone nr. kart 160-162. Z tych oznaczeń ewidencyjnych wynika, iż wyniki badań (które zajęły 2 m-ce) wpłynęły do Biura Podawczego Prokuratury przed Protokołem sekcji, w czasie której pobrano materiał do tych badań. Protokół ten wpłynął do Biura Podawczego 20.11.1999r.
• Protokół z dnia 27.08.1999r., oględzin i sekcji znalezionej 24.08.1999r. głowy ludzkiej w jez. Pluszne, załączono do akt pod nr kart 178-180. Po znalezieniu głowy ludzkiej Prokuratura zleciła przeszukanie części jeziora Pluszne. 2.09.1999r. w wyniku przeszukania jeziora znaleziono rozkawałkowane szczątki ludzkie. Różne czynności śledcze związane z tymi znaleziskami z dnia 2.09.1999r. udokumentowano i oznaczono nr. kart 58-59, 60-61, 85-87, 88-90, 91-93. Jaka była chronologia poszczególnych czynności tego śledztwa, jeżeli czynność wykonana 27.08.1999r. jest oznaczona nr.kart 178-180, a czynności wykonane sześć dni później oznaczone nr. kart 58 do 61 i 85 do 93?.
• Nie ma w aktach sprawy protokółu oględzin z dnia 14.09.1999r., a wiemy że czynność ta miała miejsce, ponieważ na metryczkach materiału przekazanego do badań biologicznych czytamy: „...zabezpieczono dnia 14.09.1999r. w czasie oględzin szczątek ludzkich... w Prosektorium Szpitala Miejskiego w Olsztynie...” k.1001-1003
• Nie ma w aktach sprawy protokołu pobrania materiału do badań daktyloskopijnych w dniu 14.09.1999r., a wiemy że ta czynność miała miejsce, ponieważ na metryczkach tego materiału czytamy „Zabezpieczono dnia 14.09.1999r w Prosektorium Szpitala Miejskiego w Olsztynie” k.775
W celach identyfikacyjnych i ustalenia, iż dowodowe szczątki to szczątki T. S, prokurator Jasiński po otrzymaniu I opinii antropolog k.164-172 i badań porównawczych DNA k.244-245, zlecił następną ekspertyzę antropologiczną, antropolog Dorocie Lorkiewicz.
Tym razem Prokurator P.Jasiński zlecił - odtworzenie przypuszczalnego wyglądu „osoby”, do której należała dowodowa czaszka w oparciu o materiał zdjęciowy fot. siedemnastoletniego T.S (T.S miał 28 lat, gdy zaginął)
Średnio zaznaczona, zaokrąglona
dość dużych rozmiarów, dość masywna
Nie tylko fałszywe przesłanki, na których biegła opiera swą opinię, lecz także jej konkluzja jest sprzeczna z zasadami naukowego dowodzenia i zasadami logicznego rozumowania.
Jeżeli powyższe dwa wizerunki korelują z dowodową czaszką, biegła nie może zaprzeczyć, że badana przez nią czaszka może korelować ( stosując metodę projekcji, którą się posługiwała) z wyglądem więcej, niż tylko jednego wizerunku jakichś twarzy. A z tego wynika wprost, że kategoryczność stwierdzenia w tej opinii, iż dowodowa czaszka może tylko i wyłącznie należeć do T. S jest nieuprawniona, bo przecież w sposób oczywisty sprzeczna z tokiem i wynikami jej własnych badań przeprowadzonych w obydwu ekspertyzach.
. ignorowane:
• zaniechanie jakichkolwiek działań w celu wykrycia, kim była kobieta, której DNA znaleziono na taśmach, którymi oklejone były szczątki NN k. 1014
• Ambiwalentne sformułowanie celu ekspertyzy porównawczej DNA dowodowych szczątków NN z DNA domniemanej matki i córki - stwierdzenie bliskiego pokrewieństwa. Takie sformułowanie celu, można domniemywać, wynikało z obawy, że prawidłowe sformułowanie celu ekspertyzy, czy jest to syn i brat badanych kobiet, nie pozostawi biegłym miejsca na kazuistykę i obliguje biegłych do odpowiedzi na to pytanie. K. 244-245
• Zaniechanie oceny i przyjęcie II opinii antropologicznej jako dowodu identyfikującego dowodowe szczątki, pomimo, że ekspertyza ewidentnie oparta jest na fałszywych założeniach, a konkluzja nie opiera się na zasadach logiki i stanie wiedzy.
Ponadto prokurator
• Odszukania i przesłuchania ew, świadków podejrzanych zdarzeń w okolicach znalezienia szczątków NN, mogących mieć związek z odnalezionymi szczątkami NN
2. wykazał opieszałość w podejmowaniu decyzji dot. czynności śledczych, np. poniższe przykłady wykazują, iż takie czynności wykrywcze powinny być wykonane pół roku wcześniej
Powyższe zestawienia dowodzą, iż prokurator Piotr Jasiński całą energię skierował na udowadnianie, iż szczątki należą do jednej, konkretnej osoby – T. S, a zabójcami są m.in. Jacek Wach i niewiele poza tym. Pochopne i fałszywe uznanie jednoznaczności takiego stanu rzeczy i zaniechanie jakiejkolwiek rzetelnej i zgodnej z uzyskiwanymi informacjami weryfikacji tej wersji, jest dyskwalifikujące tę pracę wykrywczą prokuratora Jasińskiego.
Śledztwa o zabójstwa uważane są za probierz sprawności aparatu ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Zabójstwo godzi bowiem w wartości najważniejsze dla każdego człowieka, również dla wytypowanych podejrzanych.
Przerażająca jest konstatacja braku już nie przestrzegania prawa, już nie braku deontologii prawniczej w przypadku prokuratora, czy lekarskiej w przypadku patologa i genetyków, ale braku zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Przecież powyżej opisane działania organów ścigania zniszczyły życie nie tylko fałszywie oskarżonego i skazanego, ale też życie całej jego rodziny. Przecież za każdym badanym materiałem, za każdą opinią kryją się ludzie i ich los zależy od rzetelności i służeniu prawdzie biegłych.
Na zakończenie chciałam dodać, iż te nonszalanckie i aroganckie przestępcze działania mogłyby być powstrzymane, gdyby ktokolwiek z prokuratury czy MS, wykazał odrobinę krytyki w stosunku do pracy prokuratorów i sprawdził nasze skargi, a nie traktowano nas jak chorych umysłowo. Nie mielibyśmy dzisiaj skandalu w sprawie śledztwa dot. Krzysztofa Olewnika. Brat już podczas śledztwa składał skargi do prokuratur wszystkich szczebli i do Ministerstwa Sprawiedliwości. Ja również. Wszystkie zignorowano.
Bezkarność prokuratorów nieuchronnie prowadzi do trwałej i radykalizującej się niesprawiedliwości. Zaniechanie jakichkolwiek form realnej kontroli pracy prokuratorów i brak dyscyplinowania i wymierzania sprawiedliwości tym, którzy są zdeprawowani, skutkuje tym, iż następnym razem ich nieprawość jest jeszcze bardziej bezczelna i bezwstydna.
Tak też jest w omawianym przypadku. W 1999r. prokurator Jasiński „udowodnił”, że szczątki NN należą do T.S i przyczynił się wydatnie do skazania mojego brata na dożywotnie więzienie za morderstwo, którego nie było. Mój brat był pospolitym złodziejem, recydywistą więc wiele nie ryzykował.
Przemawia za tym również fakt, iż w sprawie mojego brata już raz byliśmy blisko takiej decyzji. Prokurator Tomasz Kamiński z białostockiej prokuratury, który przejął śledztwo od prokuratora Jasińskiego, miał zamiar ekshumować szczątki T.S. W aktach sprawy jest notatka urzędowa prokuratora Kamińskiego, zlecająca ustalenie, gdzie znajduje się grób T.S i notatka funkcjonariusza Policji z tą informacją i odręczną mapką cmentarza. W kilka tygodni po sporządzeniu tej notatki prokurator Tomasz Kamiński został odsunięty od śledztwa. A parę miesięcy później odszedł z prokuratury.
Zwracam się o pomoc w naprawieniu skutków działań prokuratora Jasińskiego i ww. biegłych, którzy fałszywie udowadniając tożsamość znalezionych szczątków umożliwili kontynuowanie tego, jako śledztwa w sprawie zabójstwa T.S i w konsekwencji skazanie Jacka Wacha na karę dożywotniego więzienia.
Winnym może być każdy - niekompetentny olsztyński prokurator Piotr Jasiński - z cyklu skazany za niewinność...
Prokuratura zbada, czy prokurator Jasiński donosił gangowi
Sąd dyscyplinarny przy prokuratorze generalnym wszczął postępowanie wobec prokuratora Piotra Jasińskiego z Olsztyna, który prowadził śledztwo w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika.