Source: http://kancelariaip.pl/pomocnictwo-w-ujeciu-cywilistycznym-a-odpowiedzialnosc-dostawcow-uslug-hostingowych-dwuglos-w-sprawie/
Timestamp: 2020-08-10 05:55:21+00:00
Document Index: 28224652

Matched Legal Cases: ['art. 422', 'art. 422', 'art. 12', 'art. 14', 'art. 422', 'art. 422', 'art. 14', 'art. 14', 'art. 422', 'art. 14', 'art. 422', 'art. 422']

Pomocnictwo w ujęciu cywilistycznym a odpowiedzialność dostawców usług hostingowych – dwugłos w sprawie
Prawo własności intelektualnej 8 sierpnia, 2008, 15:01	pacek
W najnowszym numerze Przeglądu Prawa Handlowego, nr 7/2008, na stronie 26 i nast. ukazał się artykuł, który napisałem wspólnie z Piotrkiem Wasilewskim, pod tytułem Pomocnictwo w ujęciu cywilistycznym a odpowiedzialność dostawców usług hostingowych – dwugłos w sprawie.
Piszę o tym tutaj z kilku powodów i wbrew pozorom nie tylko dlatego żeby zachęcić do czytania naszej radosnej twórczości, co jest dość oczywiste. O tym zresztą za chwilę. Istnieją bowiem jeszcze co najmniej dwa powody, dla których wypada szerzej wspomnieć o tej publikacji.
Po pierwsze, chciałbym podziękować Tomkowi Rychlickiemu, za pomoc i konsultacje w zakresie prawa amerykańskiego. Pierwotnie na końcu publikacji miała się ukazać krótka notatka na ten temat. Niestety redakcja (Kolegium) PPH stwierdziła, że nie wiedzieć czemu, takich dopisków nie zamieszcza. No cóż, Tomek wie o tym, niemniej chciałem, żeby inni czytelnicy też wiedzieli, że takie podziękowania są. Acha, jeszcze jedno – to że Tomek udzielił swojej pomocy nie oznacza, że zgadza się z naszymi tezami, bo chyba tak do końca nie jest, o ile nie zmienił zdania;)
Druga sprawa to też niestety narzekanie na Przegląd Prawa Handlowego. Tym razem jeśli chodzi o tytuł. Ci Czytelnicy, którzy już dostali egzemplarz czasopisma w formie tradycyjnej, drukowanej pocztą, jak i Ci, którzy weszli sobie na stronę wydawnictwa pod wskazanym wyżej linkiem, zauważyli być może, że tytuł brzmi następująco: „Pełnomocnictwo w ujęciu cywilistycznym a odpowiedzialność dostawców usług hostingowych – dwugłos w sprawie”. Skąd się to wzięło redakcji trudno wyczuć, skoro niegdzie o pełnomocnictwie mowy nie ma, a do redakcji też nie wysłaliśmy nic takiego. Błąd jest dość spory, bo jest i na okładce i w spisie treści i w nagłówku i na stronach internetowych i nawet w języku angielskim(sic!). Nie wiem kto tam przyspał i z czego to wynikło, ale mam nadzieję, że chociaż w Internecie i w LEXie to poprawią szybko. W każdym razie proszę pamiętajcie: artykuł traktuje nie o żadnym pełnomocnictwie, tylko o pomocnictwie.
No i część trzecia, czyli zachęta. Myślę, że zamieszczenie wstępniaka będzie wystarczające by nakłonić do przeczytania naszych z Piotrem przemyśleń. Tak krytyka jak i pochwały mile widziane.
PełnomocnictwoPomocnictwo w ujęciu cywilistycznym a odpowiedzialność dostawców usług hostingowych – dwugłos w sprawie
Celem niniejszego artykułu jest próba odpowiedzi na pytanie, czy w związku z wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego przepisów regulujących odpowiedzialność usługodawców w sieci internet instytucja pomocnictwa (lub szerzej art. 422 k.c.) może być brana w ogóle pod uwagę przy ocenie zachowania dostawców usług hostingowych, czy też nie. Problem nie był dotąd zauważany w piśmiennictwie, a odpowiedź na przedmiotowe pytanie nie jest wcale oczywista, tym bardziej więc zasadne wydaje się bliższe przedstawienie tego tematu.
Na wstępie wypada zauważyć, że początkowo doktryna rozpatrywała możliwość zastosowania art. 422 k.c. wobec „pośredników” udostępniających niedozwolone treści na stronach www, ale czyniła to wyłącznie w kontekście tzw. hiperlinków[1]. Choć nie było to wyraźnie podnoszone, należy uznać, że ówczesne uwagi odnosiły się w pełnej rozciągłości do analogicznej odpowiedzialności dostawców usług hostingowych (Internet Service Providers – ISP[2]). Problem ten nigdy nie został jednak szerzej rozwinięty, a przede wszystkim nie skonfrontowano go z regulacjami wprowadzonymi najpierw w dyrektywie 2000/31/WE – tzw. dyrektywie o handlu elektronicznym[3], a później z przepisami art. 12-14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną[4].
Prima facie takie zachowanie wydaje się całkiem naturalne i oczywiste. Bierze się to z dwóch podstawowych przyczyn.
Po pierwsze, art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną stanowi, że „nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności”. Tym samym, brak świadomości i wiedzy o bezprawnych danych zwalnia usługodawcę z odpowiedzialności. Taka konkluzja równoznaczna jest z wcześniej przyjętymi poglądami na tle art. 422 k.c., wedle których pomocnik mógł odpowiadać tylko za umyślne zachowanie, jeśli można mu było przypisać „świadomość, że treść strony, do której odsyła, narusza cudze prawa autorskie”[5]. Innymi słowy, milcząco można było przyjąć, że zarówno art. 422 k.c., jak i art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, regulują w sposób niemal identyczny jednakowe sytuacje związane z dostarczaniem usług hostingowych (czy zamieszczaniem linków) w sieci lub – ujmując rzecz inaczej – można było założyć, że spełnienie przesłanek zwalniających z odpowiedzialności, przewidzianych w art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, automatycznie zwalnia z odpowiedzialności za pomocnictwo.
Drugim argumentem, który przemawia za swoistym ignorowaniem istnienia art. 422 k.c., jest powszechne przyjęcie, że dyrektywa (a za nią ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną) wyłącza odpowiedzialność w sposób horyzontalny, a więc bez względu na to, z naruszeniem przepisów której ustawy mamy do czynienia[6], w tym niezależnie, czy jest to odpowiedzialność administracyjna, karna, czy cywilna[7]. Z tego powodu więc, przyjmuje się najpewniej, że jeśli spełnione są przesłanki z art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, to nie ma podstaw do badania, czy ISP nie będzie odpowiadał na podstawie art. 422 k.c.
Powyższe stanowisko także i nam wydawało się początkowo słuszne i uzasadnione. Jednak bliższe spojrzenie na tę problematykę i przeprowadzona przez nas analiza kazały nam zrewidować nasze poglądy i ostatecznie doprowadziły do mniej lub bardziej odmiennych (od dotychczasowych) stanowisk. Ponieważ każdy z nas prezentuje w tym zakresie inną argumentację, poniższe rozważania zostaną podzielone na dwa niezależne fragmenty, choć całość postaramy się zakończyć wspólnym podsumowaniem.
[1] Zob. J. Barta, R. Markiewicz, Odpowiedzialność za odesłania w Internecie w: Księga pamiątkowa ku czci Profesora Adama Szpunara, Zakamycze 2004, s. 611; G. Pacek, Problematyka stosowania tzw. głębokich połączeń w sieci www (deeplinking) w: Dokąd zmierza prawo autorskie we współczesnym świecie, Międzynarodowa Konferencja Prawa Autorskiego 20-22.04.2005 r., Kraków 2006, s. 110.
[2] Pewnym wyjątkiem, uwzględniającym istnienie art. 422 k.c. w perspektywie ewentualnej odpowiedzialności ISP, jest stanowisko J. Barty i R. Markiewicza w: Prawo mediów, pod red. J. Barty, R. Markiewicza, A. Matlak, przy haśle „Odpowiedzialność za naruszenie prawa w Internecie”, Warszawa 2002-2004, , wyd. elektroniczne).
[3]Dyrektywa 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego z 8.06.2000 r. (Dz. Urz. L 178) – dalej zwana dyrektywą.
[4]Ustawa z 1.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (DzU z 2002 r. nr 144, poz. 1204).
[5]Tak J. Barta, R. Markiewicz w: Komentarz. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Warszawa 2003, s. 559, podobnie też D. Kasprzycki w: Prawo internetu, pod red. P. Podreckiego, Warszawa 2004, s. 514. W tym miejscu trzeba wprowadzić dwie uwagi: po pierwsze, zrównanie umyślności ze świadomością istnienia naruszenia jest dość znacznym uproszczeniem, dokonanym tylko na potrzeby niniejszego wstępu; po drugie, w literaturze pojawiają się głosy, które wskazują na możliwość przyjęcia odpowiedzialności za nieumyślne pomocnictwo – por. zwłaszcza K. Włodarska, Naruszenie prawa do wizerunku w Internecie przez podmiot stosujący tzw. głębokie odesłania, ZNUJ PIPWI UJ nr 100, Kraków 2007.
[6]Zob. m.in. pkt 4.3. Raportu Komisji dotyczącego implementacji dyrektywy (Report from the Commission to the European Parliament, the Council and the European Economic and Social Committee – First Report on the application of Directive 2000/31/EC of the European Parliament and of the Council of 8 June 2000 on certain legal aspects of information society services, in particular electronic commerce, in the Internal Market – Directive on electronic commerce – COM/2003/0702 final), jak również dokładnie X. Konarski, Komentarz do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Warszawa 2004, s. 124.
[7]K. Kosmala, Dyrektywa o handlu elektronicznym i projekt jej implementacji, dostępne w serwisie prawo.vagla.pl.
« Ustawa o ratyfikacji Traktatu singapurskiego o prawie znaków towarowych Czas pracę zacząć. Orzeczenie gratis. »