Source: https://mikolaj-krasnodebski.pl.tl/ODWO%26%23321%3BANIE.htm
Timestamp: 2019-07-15 18:55:33+00:00
Document Index: 92471428

Matched Legal Cases: ['art. 21', 'art. 18', 'art. 16', 'art. 16', 'art. 18', 'art. 16', 'art. 16', 'art. 77', 'art. 18', 'art. 16', 'art. 84', 'art. 2', 'art. 16', 'art. 16', 'art. 17', 'art. 16', 'art. 21', 'art_60995']

Publikacje Mikołaja Krasnodębskiego - ODWOŁANIE
Passau, dn. 31 maja 2015
Pl. Defilad 1 (PKWiN)
Rady Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II
od Uchwały nr 1386.3.2 Rady Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II z dn. 22 kwietnia 2015 r.
Na podstawie art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule z zakresie sztuki (Dz.U. z 2003r. nr 65, poz. 595, z póź. zm.) wnoszę odwołanie od uchwały Rady Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II nr 1386.3.2 z dn. 22 kwietnia 2015 o odmowie nadania mi stopnia doktora habilitowanego w zakresie nauk humanistycznych w dyscyplinie filozofia. Wnoszę o uchylenie w/w uchwały oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia Radzie Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
Uchwała Rady Wydziału została podjęta z naruszeniem przepisów Ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule z zakresie sztuki:
1) w art. 18a, ust. 11 poprzez nieprzeprowadzenie głosowania w sprawie odmowy nadania stopnia. W Komentarzu Ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym autorstwa H. Izdebskiego i J. Zielińskiego (Wyd. Lex, Warszawa 2013) czytamy, że „jeżeli w razie pozytywnej opinii komisji habilitacyjnej wniosek o nadanie stopnia doktora habilitowanego nie uzyska w głosowaniu rady bezwzględnej większości oddanych głosów, nie oznacza to, jak w pozostałych dwóch rodzajach postępowań, automatycznie odmowy nadania (por. wyrok Najwyższy Sąd Administracyjny z dnia 16 lutego 2010r., I OSK 1325/09, LEX nr 591238), lecz konieczne jest przeprowadzenie drugiego głosowania, tym razem z wnioskiem o odmowę nadania stopnia, w którym również decyduje się bezwzględną większością głosów”. W przedmiotowej sprawie w uzasadnieniu skarżonej uchwały niezasadnie przyjęto odmiennie.
2) w ust. 7 w zw. z art. 16 ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule z zakresie sztuki poprzez sporządzenie recenzji prof. K. Stachewicza z pominięciem kryteriów wskazanych w rozporządzeniu wydanym na podstawie art. 16 ust. 4 ustawy, a w szczególności współpracę międzynarodową, dorobek dydaktyczny i popularyzatorski. Tak więc recenzja prof. K. Stachewicza mimo zawartego w konkluzji odniesienia się do kryteriów z rozporządzenia, w żadnym swoim punkcie nie posługuje się aparatem pojęciowym w nim ujętym. Stanowi raczej zbiór spontanicznych ocen bez uwzględnienia znaczenia prawidłowości formalnej przeprowadzenia tego dowodu. Doklejona jakby do tych ocen konkluzja nie wypływa z nich logicznie, sprawia wrażenie „powrotu na grunt wymagań formalnych”, ale o nim nie przesądza. Bowiem w konkluzji wskazano iż recenzja ta jest oceną dorobku, tymczasem art. 18a ust. 5 nakazują oceniać „osiągnięcia” i to wedle kryteriów z art. 16, pośród których nie znajdziemy pojęć „nowości, ważności i oryginalności”, jakimi posłużył się w konkluzji Recenzent. Recenzent nie uwzględnił niektórych kryteriów wynikających z Rozporządzenia Ministra Nauki Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego choć Habilitant wykazał w załączonej do wniosku dokumentacji osiągnięcia podlegające ocenie w ramach danego kryterium.
3) Ust. 7 w zw. z art. 16 i odpowiednio stosowanym art. 77 i 80 Kodeksu Prawa Administracyjnego poprzez brak weryfikacji przez Radę Wydziału prawidłowości i rozważenia całokształtu materiału dowodowego w postaci recenzji prof. Stachewicza. Wg art. 18a.7 ustawy „Recenzenci, o których mowa w ust. 5, oceniają czy osiągnięcia naukowe wnioskodawcy spełniają kryteria określone w art. 16 i przygotowują recenzje”. W uzasadnieniu orzeczenia Najwyższy Sąd Administracyjny z 26 kwietnia 2006 (I OSK 1364/05) wskazano: „Jeśli recenzent powoływany w postępowaniu o nadanie stopnia lub tytułu naukowego pełni rolę eksperta i specjalisty, to błędny jest wniosek, że nie może być traktowany jako biegły w rozumieniu art. 84 § 1 k.p.a. Recenzja jest opinią specjalisty z danej dziedziny lub pokrewnej, którą zajmuje się kandydat do tytułu naukowego, i jako taka, niewątpliwie, musi podlegać wszechstronnej ocenie przy podejmowaniu uchwały”. W uzasadnieniu orzeczenia Najwyższego Sądu Administracyjnego z 22 maja 2013 I OSK 312/13 znajdujemy: „Podkreślić również należy, że opinie recenzentów nie wiążą organu orzekającego, który jest obowiązany poddać ją swej ocenie, jako dowód w sprawie, gdyż to organ - nie zaś recenzent - rozstrzyga sprawę. Co prawda, za NSA (I OSK 420/10): zasadniczym dowodem i podstawą podejmowanych decyzji w omawianych sprawach są recenzje i opinie przygotowywane przez powoływanych w tym celu recenzentów, będących specjalistami w określonej dziedzinie nauki, które w toku postępowania nie mogą być przedmiotem ani oceny, ani polemiki ze strony opiniowanego kandydata”. Jednak należy podkreślić, że poniższe uwagi dotyczą nie warstwy merytorycznej, a wad formalnych recenzji, które nie pozwalają ich uznać za prawidłowy dowód w postępowaniu habilitacyjny. Zarzuty merytoryczne zostały sformułowane w dalszej części mojego Odwołania.
W dn. 19 listopada 2014r. Rada Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II wyraziła zgodę na przeprowadzenie mojego postępowania habilitacyjnego, wszczętego na podstawie wniosku złożonego wraz z dokumentacją i Autoreferatem do Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów w dniu 21 października 2014r. Rada Wydziału wyznaczyła trzech członków do składu przeprowadzającej postępowanie habilitacyjne Komisji Habilitacyjnej, powołanej przez Centralną Komisję do spraw Stopni i Tytułów: ks. prof. zw. dr hab. Andrzej Maryniarczyk, prof. zw. dr hab. Piotr Jaroszyński, dr hab. Robert Ptaszek – prof. KUL.
Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów decyzją nr BCK- I – L 7300/14 z dnia 2 grudnia 2014 r. powołała Komisję Habilitacyjną w składzie:
1) przewodniczący Komisji – prof. Włodzimierz Tyburski – Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu;
2) sekretarz Komisji – dr hab. Robert Ptaszek – Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II;
3) recenzent – prof. Krzysztof Stachewicz – Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu;
4) recenzent – ks. prof. Jan Sochoń – Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie;
5) recenzent – ks. prof. Andrzej Maryniarczyk – Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II;
6) członek Komisji – ks. prof. Roman Darowski – Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum” w Krakowie;
7) członek Komisji – prof. Piotr Jaroszyński – Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II.
W postępowaniu zostały przedstawione dwie (2) recenzje pozytywne (ks. prof. A. Maryniarczyk i ks. prof. J. Sochoń) i jedna (1) negatywna (prof. K. Stachewicz).
Ks. prof. zw. dr hab. Andrzej Maryniarczyk w konkluzji swojej recenzji habilitacyjnej napisał: „Podstawą dla pozytywnego wniosku o nadanie dr M. Krasnodębskiemu stopnia doktora habilitowanego [są] następujące fakty: 1) Z przedstawionej „mapy” studiów i pracy dydaktyczno-edukacyjnej wyłania się obraz dr Krasnodębskiego jako osoby wykształconej tak w dziedzinie filozofii jak i pedagogiki, a także kogoś, kto wyróżnia się pasją dydaktyczną i chęcią nawiązywania kontaktów z różnymi środowiskami naukowymi. 2) Dr Krasnodębski odznacza się umiejętnościami organizacyjnymi, tak w dziedzinie kierowania instytucjami dydaktycznymi jak i naukowymi oraz wydawniczymi. 3) Jest osobą, która potrafi nawiązywać kontakty z instytucjami międzynarodowymi, a także profesorami z różnych zagranicznych środowisk naukowych i tworzyć wspólne projekty badawcze. 4) Udział w konferencjach krajowych i międzynarodowych wraz z referatami poświadcza, że dr Krasnodębski stara się wchodzić w dyskusje z różnymi środowiskami naukowymi i jest otwarty na konfrontowanie swoich poglądów i ujęć poznawczych z innymi. 5) Suma wybranych artykułów, ich treściowa zawartość, pojmowana tematyka, różne miejsca publikacji, potwierdzają systematyczne i konsekwentne prowadzenia dociekań naukowych z dziedziny filozofii wychowania oraz antropologii filozoficznej. Ilościowy, a także jakościowy dorobek dr Krasnodębskiego jest znaczący i stanowi wystarczający materiał [do] ubiegania się o nadanie stopnia dra habilitowanego [wyróżnienie A. M.]. 6) Książki naukowe, Dusza i ciało, oraz Człowiek i paideia są świadectwem drogi rozwoju naukowego dr Krasnodębskiego, które prowadziły go od tomizmu do filozofii wychowania. Z kolei książki popularno-naukowe: Zarys dziejów ateńskiej historii wychowania. Paideia od Sokratesa do Zenona oraz W poszukiwaniu duchowej elegancji poświadczają umiejętność popularyzowania niekiedy bardzo trudnej problematyki z dziedziny metafizyki i antropologii, co w pracy naukowo-dydaktycznej jest bardzo cenne. 7) Autor w pracy habilitacyjnej: Integralna antropologia wychowania. Filozofia wychowująca tomizmu konsekwentnego słusznie zwrócił uwagę, że istotą adekwatnej dla współczesnej pedagogiki jest połączenie jej z etyką wychowawczą, a właściwie włączenie do pedagogiki etyki, na co w sposób szczególny zwracał uwagę o. Jacek Woroniecki w opublikowanej dla potrzeb pedagogiki Etyki wychowawczej. Ponadto, drugim ważnym, jeżeli nie najważniejszym, przesłaniem pracy habilitacyjnej jest wskazanie na osobę ludzką, jako centrum pedagogiki oraz teorii pedagogicznych i podkreślenie, że wybór antropologii – decyduje o realizmie lub idealizmie systemów pedagogicznych. Praca na pewno stanowi novum w dziedzinie prac z filozofii wychowania, a zarazem spełnia warunek stawiany przez tego typu rozprawą (…). Biorąc to wszystko pod uwagę stawiam wniosek o nadanie dr Mikołajowi Krasnodębskiemu stopnia doktora habilitowanego w dziedzinie nauk humanistycznych w zakresie filozofii wychowania” (s. 14-15).
Ks. prof. zw. dr hab. Jan Sochoń zaś konkludując w swojej recenzji pisze: „(…) naukowa aktywność zagraniczna, pewna ilość cytowań, prace redakcyjne, przekładowe, uczestnictwo w nauce jako instytucji – wszystko to, wraz z opublikowanymi monografiami, każe podjąć decyzję, by pozytywnie, dodatnio [wyróżnienie J. S.] ocenić przedstawiony przez dra Krasnodębskiego dorobek naukowy” (s. 10). W konkluzji swojej recenzji prof. Jan Sochoń wnioskuje „o wszczęcie dalszych kroków zmierzających do przyznania mu naukowego stopnia doktora habilitowanego” (tamże).
Z kolei prof. dr hab. Krzysztof Stachewicz w konkluzji i wnioskach końcowych swojej recenzji habilitacyjnej pomimo, że wnioskował o niedopuszczenie mnie do dalszych etapów postępowania habilitacyjnego (s. 14), to jednak zauważył, że „godny podkreślenia jest fakt, iż kilka swych rozpraw i artykułów dr M. Krasnodębski opublikował w wysoko punktowanych i posiadających dużą renomę w środowisku naukowym czasopismach (…) Na uwagę i podkreślenie zasługuje kilka publikacji obcojęzycznych, w tym w języku niemieckim i rosyjskim” (s. 2) Równie pozytywnie K. Stachewicz ocenia moje książki: Zarys dziejów ateńskiej historii wychowania (Wyd. Difin, Warszawa 2011), W poszukiwaniu duchowej elegancji (Wyd. Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin, Chicago-Warszawa 2011) i Myśl pedagogiczna neoscholastyki i neotomizmu (redakcja, Wyd. Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin, Warszawa 2014), wskazując na moje „zasługi dydaktyczne” i redakcyjne (s. 5-6).
W Uzasadnieniu Uchwały Rady Wydziału (s. 1) wskazano, że każda z recenzji kończy się inną konkluzją. Tak jednak nie jest. Jedna z recenzji kończy się oceną negatywną, dwie pozostałe zawierają ocenę pozytywną. Istotą recenzji jest wskazanie zarówno mocnych jak i słabych stron recenzowanego dzieła, tekstu, itp. Recenzent (w tym przypadku prof. J. Sochoń) wskazał je w swojej opinii, jednakże rozstrzygającą wartość recenzji stanowi bez wątpienia ocena końcowa recenzenta, a ta w ostatecznym brzmieniu jest pozytywna. Nie ma zatem trzech różnych konkluzji, jak napisano w Uzasadnieniu, lecz są dwie oceny pozytywne i jedna negatywna.
W Uzasadnieniu został przytoczony następujący fragment recenzji ks. prof. J. Sochonia, który zdaniem Rady Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II podważa konkluzję Sochonia o nadaniu mi stopnia naukowego doktora habilitowanego: „(…) przykładając wymagania, jakie obecnie stawiają przed uczonymi ministerialni urzędnicy, do dorobku dra Mikołaja Krasnodębskiego, widać gołym okiem, że wiele nie zostało przez niego spełnionych”. J. Sochoń pisząc w recenzji o wymaganiach jakie stawiają „ministerialni urzędnicy”, ma na myśli np. wymagania stawiane zatrudnionym pracownikom naukowym przez ministerstwo przy parametryzacji jednostek naukowych. Nie pisze zatem o wymaganiach ustawowych, bo w Polsce ustawy uchwala Sejm złożony z posłów. Gdyby Ks. Sochoń miał na myśli niespełnienie wymagań ustawowych to musiałby napisać o wymaganiach posłów. Ponadto, wymogi wymienione w ustawie należy traktować jako alternatywę a nie koniunkcję. Tak właśnie, zgodnie z Ustawą o Stopniach i Tytułach, postąpiono w postępowaniu habilitacyjnym przy ocenie np. dorobku habilitacyjnego z zakresu filozofii wychowania dr Marii Małgorzaty Boużyk (zob.: http://www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-humanistycznych).
W dniu 16 marca 2015r. Komisja Habilitacyjna powołana przez Centralną Komisję ds. Stopni i Tytułów przedłożyła Radzie Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II uchwałę o nadaniu dr. Mikołajowi Krasnodębskiemu stopnia naukowego doktora habilitowanego w dziedzinie nauk humanistycznych w dyscyplinie naukowej filozofia ze specjalnością filozofia wychowania. Uchwała została podjęta w jawnym głosowaniu, stosunkiem głosów:
- pięć (5) głosów za (czyli 71,4%);
- jeden (1) głos przeciw (czyli 14,3%);
- jeden (1) głos wstrzymujący się (czyli 14,3%).
Rada Wydziału, podejmując uchwałę o odmowie nadania mi stopnia doktora habilitowanego, uznała zasadność następujących zarzutów:
„(a) zarzut sztucznego pomnażania dorobku naukowego przez wielokrotne powtarzania tych samych treści, bez dostatecznie wyraźnego ujawnienia tej praktyki, (b) zarzut braku twórczego charakteru osiągnięć naukowych, w tym osiągnięcia habilitacyjnego” (Uzasadnienie Uchwały, s. 1).
Do powyższych zarzutów Rady Wydziału ustosunkowuję się w sposób następujący:
Ad. (a). W stosunku do zarzutu „sztucznego powiększania dorobku” muszę zaznaczyć, że jeżeli w jakiejś ze swoich prac przytaczam fragment innego swojego opracowania, to zgodnie z Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnym z dn. 17 maja 2006 r. (Dz. U. Nr 60, poz. 631) podaję źródło (tj. „twórcę i tytuł utworu pierwotnego”, art. 2, p. 5) w postaci przypisu lub informacji w tekście właściwym. Nie może być tu mowy o autoplagiacie, co wydaje się sugerować w swojej recenzji habilitacyjnej Prof. dr hab. K. Stachewicz, ponieważ na podstawie wcześniej obronionych prac nie ubiegałem się o uzyskanie habilitacji. Dodatkowo w swoim Autoreferacie zaznaczyłem miejsca, w których można mówić o tzw. miejscach paralelnych (dodatkowo wyróżniając je pogrubioną czcionką). Faktycznie, jak to zostało zauważone, w swoich publikacjach odwołuję się do podjętych wcześniej wątków, ale te „powtórki” wiążą się merytorycznie z omawianym w opracowaniu zagadnieniem i służą do spójnego i całościowego omówienia opracowanego zagadnienia badawczego. W każdej pracy, w której nawiązuję do omawianego wcześniej problemu lub passusu, sygnalizuję to w przypisie, najczęściej informując, iż wcześniej omawiałem ten problem. Wówczas podaję nazwę publikacji i strony. Powtórzenie pewnych treści wynika z potrzeby doprecyzowania i „uzupełniania” treści zawartych w książce, Człowiek i paideia, którą już 2008 roku przygotowałem jako rozprawę habilitacyjną, na podstawie której nie otworzyłem jednak nigdzie postępowania habilitacyjnego. Szereg poruszonych w niej wątków w miarę upływu czasu rozbudowywałem w nowych publikacjach. Podejmując się jednak próby sformułowania całościowej, realistycznej i integralnej filozofii wychowania, byłem zobligowany – jak sądzę – przy omawianiu nowych jej aspektów do tych nawiązań. Bez nich nowa publikacja nie byłaby w mojej ocenie klarowna, np. przy wykładzie poglądów filozoficzno-pedagogicznych M. Gogacza, J. Woronieckiego, Platona, czy Arystotelesa. Jeżeli kilkakrotnie pisałem np. o teorii osobowych relacji u Gogacza, aretologii Woronieckiego, teorii idei u Platona, czy koncepcji człowieka słusznego dumnego, to tylko dlatego, że nie sposób pominąć tych zagadnień. Taki sposób opracowywania i publikowania prac naukowych znajdujemy także w twórczości naukowej M. Gogacza, a nawet M. A. Krąpca. Nie śmiem porównywać swojej skromnej pracy naukowej z osiągnięciami tych wybitnych twórców polskiej kultury, pragnę tylko zaznaczyć, że nie jestem w tej praktyce odosobniony.
Ponadto w kwestii zarzutu „sztucznego pomnażania dorobku” należy też wziąć pod uwagę polskie realia wydawnicze. Moje publikacje książkowe ukazały się w niewielkich nakładach: Dusza i ciało (500 egz.), Człowiek i paideia (wyd. 1: 150 egz.; wyd. 2: 150 egz.); W poszukiwaniu duchowej elegancji (150 egz. Publikacja była dostępna w sprzedaży tylko w USA); Zarys dziejów (500 egz.); Integralna antropologia wychowania (200 egz.); Myśl pedagogiczna (redakcja, 150 egz.); Nowy nauczyciel – nowa edukacja (redakcja, 150 egz. [1] Praca nie została przedstawiona w postępowaniu habilitacyjnym jako praca ściśle pedagogiczna. Została jednak wymieniona w Wykazie opublikowanych prac naukowych lub twórczych prac zawodowych oraz informacja o osiągnięciach dydaktycznych, współpracy naukowej i popularyzacji nauki, s. 5.). Redagowane przeze mnie „Zeszyty Naukowe Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin – Seria Pedagogiczna” (dotychczas ukazało się 6 numerów periodyku; otrzymały one 3 pkt. ministerialne) wychodzą w nakładzie 150 egz. Faktycznie ze 150 wydrukowanych egzemplarzy dostępnych jest jedynie około 100, ponieważ zgodnie z założeniami Wydawnictwa, SWPR udostępnia nieodpłatne egzemplarze Bibliotece Narodowej i innym bibliotekom w kraju oraz osobom prywatnym w kraju i za granicą. Faktycznie Czytelnik (a mam tu na myśli grono specjalistów w dziedzinie filozofii wychowania) ma bardzo ograniczony dostęp do moich prac. W jaki więc sposób moje publikacje mają dotrzeć do grona specjalistów i zostać przez nich zweryfikowane lub sfalsyfikowane?
Ad. (b). W Uzasadnieniu przywołano także zarzut „braku twórczego charakteru osiągnięć naukowych”. Pragnę wskazać, co znajduje się także w Uzasadnieniu, że większość Komisji Habilitacyjnej (71,4%) nie miała wątpliwości co do jego uznania. Wątpliwość została wyrażona tylko przez jednego z Profesorów (14,3%). Z całą pewnością kryterium twórczości jest bardzo nieostre i zależy od subiektywnego rozumienia tego pojęcia. W takiej sytuacji wydaje się, że opinia większości nie została wzięta pod uwagę, lecz rację przyznano poglądowi w tej sprawie jednostkowemu. Wprawdzie w Uzasadnieniu napisano, że Rada Wydziału nie rozstrzyga tej kwestii (twórczego charakteru osiągnięć naukowych), niemniej jednak, w ramach wątpliwości (braku rozstrzygnięcia) została wydana ocena negatywna.
Moje publikacje naukowe, w tym dwie główne monografie, stanowiące podstawę dokonania habilitacyjnego otrzymały pozytywne recenzje wydawnicze, w których Recenzenci będący samodzielnymi pracownikami naukowymi, wskazywali na novum tych prac. Rozprawę Człowiek i paideia. Realistyczne podstawy filozofii wychowania (Wyd. Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin, Warszawa 2008 i 2009) recenzowali: prof. dr hab. Artur Andrzejuk (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego) i prof. dr hab. Tomasz Rudowski (Uniwersytet Warszawski). A. Andrzejuk w swojej recenzji podkreślając nowatorskość pracy szczególnie w jej trzeciej części napisał, że rozprawa Człowiek i paideia „wpisuje się w aktualną dyskusję na temat kształtu filozofii wychowania i samego wychowania w Polsce. Jako taka wypełnia lukę w realistycznym spojrzeniu na człowieka i jego wychowanie (…). Nie jest to tylko werbalne przypomnienie tez głoszonych przez W. F. Bednarskiego, J. Woronieckiego i M. Gogacza, ale nowatorska próba zastosowania realistycznej filozofii na płaszczyźnie wychowania i kształcenia. Autor rozwija w rozprawie zagadnienia, które w tomizmie nie zostały zauważone, np. teoria resentymentu (M. Scheler, K. Wojtyła)” [wyróżnienie M.K].
Prof. T. Rudowski w swojej recenzji wydawniczej książki Człowiek i paideia pisze: „Filozofię wychowania zaprezentowaną przez M. Krasnodębskiego uważam za niezbędne narzędzie do badania filozoficznych przedzałożeń w pedagogice. Jest potrzebna dla pedagogów, którzy poszukują filozoficznych i antropologiczno-etycznych «pryncypiów» zarówno w pracy teoretycznej, jak i praktycznej. Praca ta wydaje się być użyteczna i ważna nie tylko z tego powodu. Ostrzega przed wyborem światopoglądowych i ideologicznych podstaw pedagogiki. (…) Rozprawa dra Mikołaj Krasnodębskiego pt. Człowiek i paideia. Realistyczne podstawy filozofii wychowania stanowi istotny wkład we współczesną filozofię wychowania oraz nauki pedagogiczne” [wyróżnienie M.K].
Następnie skrót tej pracy, obejmujący głównie jej trzecią i najważniejszą część, w której przedstawiłem swoją autorską wizję tomistycznej filozofii wychowania, zaproponowałem w książce Integralna antropologia wychowania. Filozofia wychowania tomizmu konsekwentnego (Wyd. Niepaństwowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej, Białystok 2013). Książka ta otrzymała pozytywne recenzje wydawnicze, których autorami byli: Prof. dr hab. Ewa Drozda-Senkowska (Université Paris Descartes) i Prof. dr hab. Tadeusz Klimski (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego).
Prof. E. Drozda-Senkowska w swojej recenzji podkreśliła, że „zaproponowana do publikacji w wydawnictwie NWSP Białystok książka doktora Krasnodębskiego, znanego ze swych prac n/t filozofii wychowania, jest bardzo interesującą i pogłębioną refleksją o podstawach koncepcji wychowania. Autor, opierając się na pracach Mieczysława Gogacza, opowiada się za koniecznością ścisłego związku między pedagogiką i filozofią. Brak tego związku jest zdaniem dr. Krasnodębskiego jedną z poważnych przyczyn « kryzysu » pedagogiki. Podstawową tezą zaproponowanej rozprawy jest obrona pedagogiki realistycznej, opartej o filozofie realizmu. Ogromną zaletą tego podejścia jest umieszczenie człowieka i jego ochrony w centrum refleksji o wychowaniu. (…) Książka dr. Krasnodębskiego daje dużo do myślenia o potrzebie filozofii i jej związku z innymi dyscyplinami. Jest też ona zaproszeniem do refleksji o człowieku i o jego społecznej (relacjonalnej) naturze. (…) Książka dr. Krasnodębskiego zawiera bardzo istotną refleksję na temat podstaw koncepcji wychowania”.
W recenzji prof. T. Klimskiego zaś czytamy: „przedstawiona do recenzji książka dr. Mikołaja Krasnodębskiego podejmuje ważny naukowo i społecznie temat podstaw wychowania opartego na antropologii filozoficznej i etyce, unikając w ten sposób ideologicznych i irracjonalistycznych motywów uzasadniających podejmowanie działań wychowawczych i kształceniowych. Tak rozumianą koncepcję integralnej antropologii, fundowaną na realizmie tomizmu konsekwentnego, autor rozpoczął już analizować w dwóch, wcześniej wydanych książkach i innych publikacjach i doprecyzowuje konsekwentnie w tej publikacji [wyróżnienie M.K]. Nawiązując do badań Mieczysława Gogacza M. Krasnodębski daje wyraz przekonaniu o filozoficznych podstawach wychowania, jako pierwszym i ostatecznym fundamencie zasad i intelektualnie ujętym punktem wyjścia. To on determinuje kolejne konsekwencje i wpływa na jakość działań powodujących wielorakie skutki dzięki zaistniałym relacjom i sprawnościom moralnym. Autor w obszarze analiz metapedagogicznych sięga do filozoficznych koncepcji antropologicznych całościowo ujmujących pryncypia osoby, ostatecznego podmiotu działań. Dzięki temu udało się przedstawić pedagogikę, która jest nauką szczegółową, jako zasadnie wkomponowaną w harmonię nauk o człowieku. Jak już wspomniano, specyfiką proponowanej realistycznej teorii wychowania jest jej spójne powiązanie z antropologią filozoficzną i etyką celem wskazania na zasady wyboru czynności wychowania. W recenzowanej książce są ukazane powody kryzysu występujące we współczesnej pedagogice formułowane przez różnych badaczy”. Następnie w Przedmowie do w/w książki T. Klimski pisze: „personalistyczny wymiar tej propozycji wiąże się z uznaniem przez Autora „integralnego humanizmu J. Maritaina, [który obejmuje] osobowe relacje, uczestnictwo, godność i podmiotowość osoby, sprawności i cnoty (w tym wielkoduszność i długomyślność), prymat osoby i normy personalistycznej, obecność osób oraz usprawnianie w człowieku władz niematerialnych i psychofizycznych. Integralna filozofia wychowania jest więc realistyczną filozofią wychowania, podkreślającą całościowe ujęcie człowieka na płaszczyźnie kształtowania jego możności. Pozwala to osiągnąć stan pełnego człowieczeństwa”… gdyż jak sądził J. Maritain: «nie ma nic ważniejszego dla nas i nic trudniejszego, jak stać się człowiekiem». Autor wskazuje na znaczący wpływ kultury na formułowanie koncepcji pedagogiki. Jeżeli w kulturze, która jest wytworem człowieka, będą dominowały konstrukty myślowe preferujące idealistyczny (materialistyczny lub spirytualistyczny), a nie realistyczny obraz rzeczywistości, wówczas ujawni ona swój wpływ dehumanizujący. Dla pedagogiki integralnej kwestią priorytetową jest przyjęcie i respektowanie normy personalistycznej, którą zalecał Karol Wojtyła, a w innym sformułowaniu uznawał też za najważniejszą Mieczysław Gogacz. Skutkami jej odrzucenia lub omijania staje się dominowanie pragmatyzmu, utylitaryzmu, konsumpcjonizmu, terroryzmu, „kultury śmierci”, pierwszeństwo absolutystycznie formułowanej „racji politycznej”, itd. «Humanizacja kultury wiąże się z przywróceniem należnej osobie ludzkiej pozycji w kulturze, a więc z ochroną jej oraz wiążących jej relacji osobowych. Polega ona na przywróceniu powiązaniom osobowym (osobowym relacjom) ich pierwszoplanowej roli». Autor przedstawia zasady pedagogiki ogólnej i szczegółowej służące kształceniu i, przede wszystkim, wychowywaniu osoby ludzkiej. Integralna antropologia wychowania w tym ujęciu proponuje uwzględniać działania i wyprowadzenie takiej filozofii wychowania, która ma na uwadze prawdę i dobro osoby. W przekonaniu Mikołaja Krasnodębskiego takie zadania spełnia pedagogika filozoficzna M. Gogacza. Powtórzmy raz jeszcze „stojąc na barkach olbrzymów widzimy więcej niż oni, dalej i dokładniej” (s. 11-12).
W w/w recenzjach ich Autorzy reprezentujący niepowiązane ze sobą środowiska naukowe (UKSW, UW, Université Paris Descartes) wskazali na twórczy charakter moich publikacji naukowych na płaszczyźnie specjalności filozofia wychowania. Novum w moich pracach dostrzegają też Recenzenci wyznaczeni w postępowaniu habilitacyjnym: Ks. prof. dr hab. Andrzej Maryniarczyk i ks. prof. dr hab. Jan Sochoń. Obaj Recenzenci zgodnie przyznali, iż stanowią je: zastosowanie na płaszczyźnie filozofii wychowania teorii „mowy serca” i poznania niewyraźnego oraz humanizacji wychowania (stanowiące właśnie trzecią część rozprawy Człowiek i paideia i zasadniczą część rozprawy Integralna antropologia wychowania), nierozwijanych na tej płaszczyźnie przez M. Gogacza ani jego uczniów i naśladowców (J. Wójcik, K. Kalka, K. Wojcieszek, S. Sobczak i inni). W/w wymienionych pracach po raz pierwszy problematyka ta została zastosowana na płaszczyźnie szeroko rozumianego wychowania człowieka. Ponadto swoją filozofię wychowania osadzam na szeroko ujętej filozofii personalistycznej, polemizując na tej płaszczyźnie z poglądami M. Nowaka, S. Kunowskiego, J. Woronieckiego, F.W. Bednarskiego, A. E. Szołtyska, T. Gadacza, J. Zubelewicza, B. Wolniewicza, S. Gałkowskiego, J. Czernego, K. Wojtyły, S. Adamskiego, M. A. Krąpca i P. Jaroszyńskiego oraz B. i H. Kieresiów. Z autorów klasycznych odwołuję się m. in. do Sokratesa, Platona, Arystotelesa, Epikura, Diogenesa i stoików oraz Wiktorynów i Akwinaty. Swoją próbę sformułowania realistycznej filozofii wychowania opieram na szerokim spektrum filozoficzno-pedagogicznym, nie zawsze zbieżnym z poglądami M. Gogacza. W swojej pracy nie tylko nie trzymam się kurczowo filozofii tomizmu konsekwentnego, ale również wskazuję na doniosłość na płaszczyźnie wychowania innych odmian filozofii Tomasza (Zob. np. M. Krasnodębski,Polska paideia neotomistyczna w perspektywie odmian tomizmu, w: Úloha osobností a institucí v rozvoji vzdělanosti v evropském kontextu (Prezentace školství a vzdělanosti), red. N. Pelcova, T. Kasper, S. Sztobryn, Univerzita Karlova v Praze. Nakladatelství Karolinum, Praha 2013, s. 207-220; [w poszerzonej wersji]: Polska paideia neoscholastyczna i neotomistyczna, w: Myśl pedagogiczna neoscholastyki i neotomizmu, IX tom serii wydawniczej: Filozofia i Pedagogika, red. serii wyd. A. Murzyn, Wyd. SWPR, Warszawa 2014, s. 15-43. Zarówno w Człowiek i padeia (s. 425-428), jak i w Integralnej antropologii wychowania (s. 189-192) oraz w swoim Autoreferacie (s. 3-6), szczegółowo zestawiam w punktach, to co samodzielnie wnoszę do realistycznej i integralnej filozofii wychowania. Reasumując, chciałbym z całą stanowczością powtórzyć, że w swoich pracach rozwijam antropologię i pedagogikę M. Gogacza.
Ustawa o Stopniach i Tytułach w art. 16 ust. 1 z dn. 14 marca 2003 r. (Dz. U. z 2003, Nr 65, poz. 595, z późn. zm.) nie precyzuje jak należy rozumieć doniosłe wyniki badań naukowych i wkład w naukę. Jak zauważa dr Małgorzata Olczak: „(…) w art. 16 ustawy istnieje pewna rozbieżność, a mianowicie w ust. 1 tegoż artykułu wymienia się osiągnięcia naukowe lub artystyczne, a zatem w liczbie mnogiej, w ust. 2 pojawia się pojęcie osiągnięcie, czyli w liczbie pojedynczej. Na tą rozbieżność wskazuje również prof. zw. dr hab. Hubert Izdebski oraz Jan Zieliński w Komentarzu do ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym (Wyd. LEX, Warszawa 2013, s. 68) oraz stwierdzają, iż ,,z porównania obydwu przepisów można by wnioskować, że zamiarem ustawodawcy było to, aby kandydat do stopnia naukowego doktora habilitowanego wykazał się co najmniej dwoma «osiągnięciami». Definicja «osiągnięcia» sformułowana w ust. 2 jest jednak w istocie identyczna z definicją rozprawy habilitacyjnej sformułowaną w art. 17 ustawy w jej poprzednim brzmieniu: rozprawa habilitacyjna powinna stanowić znaczny wkład autora w rozwój określonej dyscypliny naukowej lub artystycznej (ust. 1), może ją stanowić powstałe po uzyskaniu stopnia doktora dzieło, opublikowane w całości lub zasadniczej części, albo jednotematyczny cykl publikacji (ust. 2), albo zrealizowane oryginalne osiągnięcie projektowe, konstrukcyjne, technologiczne lub artystyczne, jeżeli spełnia wymagania w ust. 1 (ust. 3); rozprawę habilitacyjną może również stanowić część pracy zbiorowej, jeżeli opracowanie wydzielonego zagadnienia jest indywidualnym wkładem osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego, odpowiadającym wymaganiu określonemu w ust. 1 (ust. 4). W konsekwencji są podstawy, by przyjąć, że od kandydata do stopnia doktora habilitowanego wymaga się «osiągnięć» w znaczeniu węższym i w znaczeniu szerszym, tj. co najmniej jednego «osiągnięcia» w znaczeniu węższym, odpowiadającego dotychczasowej rozprawie habilitacyjnej, jak również innych «osiągnięć naukowych i artystycznych»; różnica w stosunku do dotychczasowej habilitacji polega w tym zakresie na nieakcentowaniu potrzeby posiadania znacznych walorów naukowych także tych innych «osiągnięć». Podążając tym tokiem rozumowania należy przyjąć, iż wszystkie dokonania habilitanta nie muszą posiadać waloru znacznego wkładu w rozwój określonej dyscypliny naukowej, a zatem brak takiego waloru nie jest argumentem, ażeby odmówić nadania stopnia doktora habilitowanego. Wymóg znacznego wkładu w rozwój określonej dziedziny naukowej odnosić trzeba jedynie do osiągnięcia rozumianego w znaczeniu węższym, a zatem do tego, które odpowiada rozprawie habilitacyjnej. Zgodnie z ,Założeniami do nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym oraz ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (www.krasp.org.pl) przedstawionymi przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego jednym z działań służących osiągnięciu wskazanych w tymże dokumencie celów jest «wprowadzenie zasady, że rozprawę habilitacyjną stanowi wskazana przez habilitanta część dorobku naukowego (artystycznego)» (s. 35)” (Cyt. http://www.wnp.aps.edu.pl/media/516924/odwo%C5%82anie.pdf).
Jeżeli nawet moja praca – jak sugeruje recenzja prof. K. Stachewicza, byłaby jedynie zestawieniem istniejących przesłanek i wniosków, to zdaniem wybitnego historyka filozofii W. Tatarkiewicza, nowość w naukach humanistycznych, szczególnie w filozofii, polega również na zestawieniu znanych już elementów. Tatarkiewicz za Dégérando uważał, iż wszelka twórczość jest jedynie nową kompilacją znanych już faktów (Por. W. Tatarkiewicz, Dzieje sześciu pojęć, Warszawa 1976, s. 303). W ten sposób w dziejach filozofii pojawiały się nowe idee, które następnie w nowym ujęciu oddziaływały na kulturę nie tylko filozoficzną (np. rozumienie istnienia jako przypadłości u Awicenny, następnie ujęte jako akt u Tomasza). Powracając do przemyśleń W. Tatarkiewicza, chciałbym tylko dodać, że „o twórczości nie stanowi sama nowość, stanowi też coś innego – wyższy poziom działania, większy wysiłek, większa skuteczność” (Cyt., tamże, s. 304). Czy zatem kryterium nowości nie powinna być prawdziwość, zgodność z „realną rzeczywistością” i w konsekwencji ochrona ludzkiego bytu? Pozostawiam to pytanie jako retoryczne, mając jednak satysfakcję, że w swoich pracach naukowych i publicystycznych byłem im wierny.
Odpowiedzi na zarzuty, sformułowane w recenzji prof. dr hab. K. Stachewicza:
1. Na postawiony zarzut trzymania się poglądów M. Gogacza, chciałbym doprecyzować, że pomimo, iż uważam tego Filozofa za swojego intelektualnego Mistrza, to stoję na stanowisku, że mistrzowie są przewodnikami dla swoich uczniów, a nie władcami ich naukowego poznania. Filozofię Tomasza z Akwinu traktuję zaś jako drogowskaz do realistycznego poznania realnie istniejącej rzeczywistości. Wyróżniającym ją od innego namysłu refleksji filozoficznej jest aspekt istnienia (ipsum esse), który jak zaznaczyłem w swoich pracach, stanowi ważną płaszczyznę badań z zakresu filozofii wychowania. Tomizm jest więc tutaj pomostem odkrywania realnie istniejącej rzeczywistości, i nie jest celem samym w sobie. Stąd zarzut prof. K. Stachewicza odczytuję jako pośredni atak na filozofię M. Gogacza i oraz na dzieło M. A. Krąpca, gdyż w swojej filozofii wychowania poszukuję inspiracji także w Jego Szkole Filozofii Klasycznej. Prof. Stachewicz w swojej recenzji stoi na stanowisku, że jestem bezkrytyczny wobec Gogacza i w konsekwencji niczego nie wnoszę poza jego filozofią. Otóż, dorobku twórcy tomizmu konsekwentnego nie należy traktować jednolicie. Należy wyróżnić lubelski i warszawski okres twórczości tego wybitnego Filozofa. W okresie lubelskim jest on wyraźnie pod wpływem tomizmu egzystencjalnego, zaś w warszawskim zdecydowanie się od niego dystansuje, tworząc jego odmianę – tomizm konsekwentny. W swoich publikacjach oraz w rozprawie habilitacyjnej, posiłkuję się tomizmem tradycyjnym, egzystencjalnym i konsekwentnym, zatem nie jestem niewolniczo przywiązany do tego ostatniego, reprezentowanego przez prof. M. Gogacza. Podejmując próbę sformułowania realistycznej filozofii wychowania, podkreślam również ograniczenia filozofii Gogacza, stąd moje nawiązania do innych antycznych i współczesnych nurtów filozoficznych.
2. Jako pierwszy w środowisku Gogacza podjąłem problematykę filozofii wychowania, nie licząc pracy Celowość wychowania S. Sobczaka, do powstania której się przyczyniałem, o czym wspomina sam Autor na łamach tej książki. W pracy tej podjęta jest inna niż u mnie problematyka, związana z celowością i aksjologią wychowania, głównie na użytek pedagogiki resocjalizacyjnej. Prof. Stachewicz w swojej recenzji sugeruje, że zaproponowana przeze mnie realistyczna i integralna filozofia wychowania „niczego nie wnosi” nie tylko wobec filozofii Gogacza, ale również jego następcy i kontynuatora – prof. dr hab. Artura Andrzejuka. Prof. Andrzejuk zajmujący się historią filozofii i etyką tomistyczną, nie specjalizuje się w filozofii wychowania. Pedagogice Gogacza poświęcił on trzy artykuły (A. Andrzejuk, Mieczysława Gogacza dochodzenie do pedagogiki, w: M. Gogacz, Osoba zadaniem pedagogiki, Warszawa 1997, s. 183-203 [przedruk tekstu z „Studia Philosophiae Christianae” nr 2/1996]; tenże, Osoba jako szczególne zadanie pedagogiki w ujęciu Prof. Mieczysława Gogacza, „Laski”, r. VI, nr 4-5 (32-33) 1999, s. 34-44; tenże, Pedagogika Profesora Mieczysława Gogacza, „Edukacja Filozoficzna”, 32 (1997), s. 135-143), zaś w jego najważniejszych monografiach (Prawda o dobru, Warszawa 2000 i Metafizyce obecności, Warszawa 2012) problematyka wychowania występuje wprawdzie werbalnie kilkanaście razy, ale na marginesie omawianych poglądów Mieczysława Gogacza i Wojciecha Feliksa Bednarskiego. W swoich pracach zresztą bardzo często powołuję się na prace A. Andrzejuka, dostrzegając ich doniosłość na płaszczyźnie tomistycznej filozofii moralnej. Czy zatem powyższy zarzut nie jest próbą konfliktowania i podziału środowiska?
3. Prof. Stachewicz zarzuca mi, że Kazimierza Ajdukiewicza rozumienie realizmu odbiega od tego, które ja reprezentuję w swoich pracach. Nie zapominając o zasługach i wybitnych osiągnięciach dla polskiej kultury Szkoły Lwowsko-warszawskiej i K. Ajdukiewicza jako jednego z jej twórców, chciałbym przypomnieć, że to właśnie w tym środowisku wzrastał i pobierał pierwsze szlify S. Swieżawski, którego właśnie Ajdukiewicz zachęcał do badań filozofii realistycznej. Zachęta ta nie była tylko prywatnym poleceniem, czy życzeniem Ajdukiewicza. Filozof ten w Zagadnieniach i kierunkach filozofii głosi tezę, że należy przeciwstawić się idealizmowi we wszystkich jego postaciach i stanowczo opowiedzieć się za stanowiskiem realistycznym. Czy nie zgadza się ona ze stanowiskiem filozofii tomistycznej?
4. Określenie, że tomistyczna pedagogika nie jest jeszcze dominująca, pochodzi z książki Celowość wychowania S. Sobczaka, o czym informuję w stosownym przypisie.
5. Zarzuty dotyczące artykułu Tadeusza Klimskiego interpretacja antropologii Karla Rahnera – wprowadzenie do dyskusji (w: Tadeusz Klimski (1948-2013). Filozofia i służba. Wokół myśli Tadeusza Klimskiego, red. A. Andrzejuk, Wyd. von Borowiecky, Warszawa, s. 39-48) należałoby postawić śp. T. Klimskiemu, ponieważ w tym artykule, dedykowanym promotorowi mojego doktoratu i stanowiącym moje podziękowanie za jego naukową opiekę, omawiam interpretację filozofii Rahnera, przedstawioną w rozprawie doktorskiej T. Klimskiego.
6. W recenzji prof. Stachewicza jest wiele nieścisłości, które świadczą o pobieżnym i niedokładnym zapoznaniu się z moim dorobkiem, np. podanie nieprawidłowej liczby moich tłumaczeń (Zob. Wykaz opublikowanych prac naukowych lub twórczych prac zawodowych oraz informacja o osiągnięciach dydaktycznych, współpracy naukowej i popularyzacji nauki, s. 5: 1) Krasnodębski M. (2009) Die Philosophische Erziehung, w: M. Gogacza, Wychowanie filozoficzne , „Zeszyty Naukowe SWPR – Seria Pedagogiczna“ 1/3, s. 20-21, przekład z j. polskiego na j. Niemiecki; 2) Krasnodębski M. (2010-2011) Ch. Wulf, Einführung in die pädagogische Anthropologie, „Zeszyty Naukowe SWPR – Seria Pedagogiczna“ 2-3/5-6, s. 13-34, przekład z j. niemieckiego na j. polski; 3) Krasnodębski M. (2010-2011) Die Schule als Ort der Erziehung und Bildung, w: J. Wójcik, Szkoła miejscem wychowania i kształcenia, „Zeszyty Naukowe SWPR – Seria Pedagogiczna“ 2-3/5-6, s. 105; przekład z j. polskiego na j. niemiecki; 4) Krasnodębski M. (2010-2011) Acedia als pädagogisches Problem, w: J. Wójcik, Acedia jako problem pedagogiczy, „Zeszyty Naukowe SWPR – Seria Pedagogiczna“ 2-3/5-6, s. 226, przekład z j. polskiego na j. niemiecki) lub stwierdzenie, że w ramach programu Erasmus przez rok wykładałem na Uniwersytecie w Trnavie (W Autoreferacie (s. 9) podaję, że zajęcia te miały miejsce w maju 2013). Pomijam tu kwestię złośliwych uwag pod adresem ilości moich publikacji, w których Autor recenzji, wydaje się sugerować, iż celowo wprowadzam w błąd swoich Czytelników, co do ich ilości (takie iluzje w recenzji prof. Stachewicza pojawiają się dwukrotnie!). Nadmienię tylko, że obecnie mój wykaz publikacji składa się z 103 pozycji, z czego tylko dwie nie mają charakteru naukowego lub popularno-naukowego (są to dwie książki z literatury). W postępowaniu habilitacyjnym przedstawiłem – jak mniemam – swoje najważniejsze prace, wyłączając z niego np. prace ściśle pedagogiczne z tej racji, że postępowanie toczyło się na Wydziale Filozofii (taką właśnie pracą jest książką zbiorowa: Nowy nauczyciel – nowa edukacja, red. M. Lejzerowicz, T. Stankiewicz, M. Krasnodębski, Wyd. Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin, Warszawa 2014). Muszę podkreślić, że w żadnej z not autorskich nie podałem nieprawidłowych informacji, dotyczących ilości moich prac.
Odpowiedzi na zarzuty, sformułowane w recenzji ks. prof. dr hab. J. Sochonia:
1. Na zarzut Sochonia dotyczący motta M. Gogacza, że istnieje jedynie wychowanie filozoficzne odpowiada śp. T. Klimski w Przedmowie do książki Integralna antropologia wychowania: „Przytoczone przez Autora motto Mieczysława Gogacza jest szczególnie interesujące, albowiem przekonanie o filozoficznych podstawach wychowania, jako pierwszego fundamentu zasad jest zrozumiałe jako ostateczny, intelektualnie ujęty punktu wyjścia. To on determinuje kolejne konsekwencje i wpływa na jakość działań wywołujących przez wychowawców wielorakie skutki. Autor w obszarze analiz metapedagogicznych sięga do filozoficznych koncepcji antropologicznych całościowo ujmujących pryncypia osoby, ostatecznego podmiotu działań. Dzięki temu udało się przedstawić pedagogikę, która jest nauką szczegółową, jako zasadnie wkomponowaną w harmonię nauk o człowieku. Specyfiką proponowanej realistycznej teorii wychowania jest jej spójne powiązanie z antropologią filozoficzna i etyką celem wskazania na zasady wyboru czynności wychowania”(s. 11). Skoro ks. prof. Jan Sochoń mówi o wymaganiach "urzędników ministerialnych" to może mieć na myśli jedynie Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dn. 13 lipca 2012 r., w sprawie kryteriów i trybu przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym (Dz. U z 2012, poz. 877). To zaś nie zawiera przesłanek awansu, a zakres okoliczności branych pod uwagę przy ocenie zajścia tych przesłanek. Z faktu, że w jakimś kryterium nie było materiału do oceny nie wynika niespełnienie warunków nadania stopnia, bo tych rozporządzenie w ogóle nie ustala.
Chyba najważniejszym zarzutem zgłoszonym przez wszystkich Recenzentów, jest kwestia dotycząca wyboru książki Integralnej antropologii wychowania jako rozprawy habilitacyjnej. Zgodnie z Ustawą o Stopniach i Tytułach (art. 16 ust. 2) w postępowaniu habilitacyjnym Habilitant przedstawia wraz z rozprawą publikacje stanowiące osiągnięcie naukowe. Rozprawa habilitacyjna stanowi więc część osiągnięcia naukowego. W ramach tego osiągnięcia zamieściłem także inne swoje prace, w tym książkę Człowiek i paideia (484 stron). Wydało mi się, że jej skrót, o czym informuję w książce Integralna antropologia wychowania (stron 210) i w Autoreferacie, będzie bardziej przystępny, z powodu „wyrzucenia” z pracy tych zagadnień, które są mniej ważne z perspektywy próby sformułowania realistycznej i integralnej filozofii wychowania. W ten sposób powstał „mechaniczny” skrót, obejmujący to, co najważniejsze w pierwszej pozycji. Zabieg ten chyba był jednak zasadny, ponieważ prof. J. Sochoń w swojej recenzji napisał: „przyznaję jednak, że Integralną antropologię wychowania czyta się z pewnego rodzaju przyjemnością, jako rzecz skondensowaną, będącą wynikiem przemyślanych i ugruntowanych w tradycji metafizycznej tez interpretacyjnych” (s. 5). Przedstawiając te dwie prace w swoim postępowaniu habilitacyjnym nie miałem na celu, zatajenia tego faktu przed Recenzentami, Komisją i Radą Wydziału.
Na zakończenie chciałem nadmienić, że zawsze czułem się zaszczycony współpracą naukową z filozoficznym i pedagogicznym środowiskiem KUL, która zarysowała się głównie na płaszczyźnie publicystyczno-redakcyjnej (Zob. Wykaz opublikowanych prac naukowych lub twórczych prac zawodowych oraz informacja o osiągnięciach dydaktycznych, współpracy naukowej i popularyzacji nauki, s. 6, 10-11). Pracownicy KUL pełnią godność członków Rady Naukowej redagowanych przede mnie „Zeszytów Naukowych Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin – Seria Pedagogiczna” oraz publikują w tym periodyku swoje teksty. W „Zeszytach” zamieszczam również recenzje prac Autorów z tego środowiska naukowego. Współpraca została również zawiązana w ramach IX tomu serii Filozofia i Pedagogika – Myśl pedagogiczna neoscholastyki i neotomizmu. Recenzowałem też dwa artykuły z „Roczników Pedagogicznych”, zaś ostatnio zaproponowano mi udział w projekcie badawczym Edycja krytyczna kompendium edukacyjnego Edmunda Bojanowskiego, który ma zostać zrealizowany na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.
Wskazać należy także na uchybienia w podjętej przez Radę Wydziału Uchwale:
1) Błędny wniosek nie uznający recenzji ks. prof. J. Sochonia jako pozytywnej;
2) Nie uwzględnienie głosowania Komisji Habilitacyjnej, której wynik głosowania należy uznać za więcej niż dobry (71,4%) oraz nie uwzględnienie dwóch recenzji pozytywnych, co w konsekwencji podważa ocenę Komisji i Recenzentów i ich autorytet;
3) Uzasadnieniu Uchwały Rady Wydziału nie wyszczególniono, jakie kryteria oceny dorobku naukowego, zarówno ilościowego, jak i jakościowego przyjmuje Rada Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II;
4) Nie uwzględnienie przez Radę Wydziału aktywności organizacyjnej i dydaktycznej Habilitanta, stanowiącej pozytywny aspekt jego działalności.
W niniejszym Odwołaniu nie mogłem ustosunkować się do stawianych mi zarzutów w protokołach z posiedzenia Komisji Habilitacyjnej z dn. 16 marca 2015 i z posiedzenia Rady Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II z dn. 22 kwietnia 2015r., ponieważ nie zostały mi one udostępnione w wersji elektronicznej, a jedynie dostępne do wglądu w Dziekanacie Wydziału Filozofii.
Powyższe uchybienia wskazują, na brak zachowania ścisłości od strony formalnej w przeprowadzeniu procedury postępowania habilitacyjnego, obiektywnej oceny przedstawionego dorobku, co ostatecznie przełożyło się na niekorzystną dla mnie, i w mojej ocenie niesłuszną, odmową Rady Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II nadania mi stopnia naukowego doktora habilitowanego.
Uchwała Rady Wydziału Filozofii Katolickiego Uniwersyteckiego Lubelskiego Jana Pawła II nr 1386.3.2 z dnia 22 kwietnia 2015 r. w sprawie odmowy nadania stopnia doktora habilitowanego została mi doręczona w dniu 23 maja 2015 r. Termin do złożenia odwołania od uchwały odmawiającej nadania stopnia, określony w art. 21 ust. 1 ustawy o stopniach i tytule naukowym oraz stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz.U. z 2003r. nr 65. Poz. 595, z późn. zm.) został zatem zachowany.
W świetle wskazanych okoliczności niniejsze odwołanie jest w pełni uzasadnione.
Pozostałe dokumenty z postępowania można przeczytać na:
1) http://www.kul.pl/dr-miko-aj-krasnod-bski,art_60995.html
2) http://www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-humanistycznych).