Source: http://ordoiuris.pl/ochrona-zycia/analiza-aksjologiczna-projektow-ustaw-dotyczacych-zaplodnienia-vitro
Timestamp: 2018-03-18 09:48:25+00:00
Document Index: 119377713

Matched Legal Cases: ['Art. 1', 'Art. 4', 'Art. 5', 'Art. 6', 'Art. 37', 'Art. 37', 'Art. 37', 'art. 189', 'art. 56', 'art. 58']

Analiza aksjologiczna projektów ustaw dotyczących zapłodnienia in vitro | Ordoiuris
Żyjemy w czasach, w których debatuje się nad prawem mającym uregulować sztuczne zapłodnienie matki poza jej organizmem (in vitro), postępowanie z pobranymi od ludzi komórkami jajowymi i nasieniem oraz z sztucznie utworzonymi zarodkami ludzkimi. Spośród wielu zagadnień, jakie powstają w tym obszarze i z którymi człowiek próbuje sobie poradzić przy pomocy prawa, wybierzmy jedno centralne zagadnienie losu embrionu utworzonego in vitro. Rozbija się ono z grubsza na prawną dopuszczalność sztucznego tworzenia embrionów ludzkich poza organizmem matki, dopuszczalność przechowywania tak utworzonych embrionów, dopuszczalność ich zabijania, wreszcie ich zbywania - prawnego dysponowania nimi.
Spróbujmy przyjrzeć się temu zagadnieniu w perspektywie wartości, które są realizowane i chronione w dwu wniesionych pod obrady Sejmu projektach. Jest to najbardziej podstawowa, ludzka perspektywa, z której dopiero wyrastają poglądy na szczegółowe sprawy techniczne, medyczne czy społeczne, związane z zapłodnieniem pozaustrojowym. Innymi słowy, przed pytaniem o to, jak należy uregulować zapłodnienie in vitro trzeba spytać, czemu ma służyć to prawo, w jakim celu się je wprowadza.
Pierwszy z omawianych projektów (zgłoszony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości) to projekt nowej ustawy o zakazie zapłodnienia pozaustrojowego i manipulacji ludzką informacją genetyczną. Zawiera on takie przepisy:
Art. 1 .1. Ustawa zakazuje zapłodnienia pozaustrojowego oraz manipulacji ludzką informacją genetyczną.
Art. 4. Zakazane są działania powodujące śmierć embrionu ludzkiego
Art. 5 . Zakazane jest tworzenie embrionu ludzkiego poza organizmem kobiety.
Art. 6 . Zakazane jest odpłatne lub nieodpłatne rozporządzanie embrionem.
Drugi projekt (zgłoszony przez posłów Ruchu Palikota) wyraża zamiar, by w ustawie z dnia 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów (Dz. U. Nr 169, poz. 1411, z 2009 r. Nr 141, poz. 1149 oraz z 2010 r. Nr 182, poz. 1228) dodać Rozdział 7b Zastosowanie komórek rozrodczych i zarodków w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji i wprowadzić nim m.in. następujące przepisy:
Art. 37f. 1. Zastosowanie komórek rozrodczych i zarodków w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji może polegać na: (...)
2) pozaustrojowym utworzeniu zarodków (zapłodnienie in vitro) i przeniesieniu ich do organizmu biorczyni, albo
3) przeniesieniu zarodków do organizmu biorczyni.
2. Procedura medycznie wspomaganej prokreacji obejmuje bezpośrednie i niebezpośrednie użycie komórek rozrodczych i zarodków. (...)
Art. 37i. Niedopuszczalne jest przeniesienie zarodków, powstałych z komórek rozrodczych pobranych w celu dawstwa partnerskiego albo dawstwa innego niż partnerskie, do organizmu biorczyni komórek rozrodczych, jeżeli
1) biorczyni wycofała na piśmie zgodę;
2) mąż biorczyni wycofał na piśmie zgodę, chyba że biorczyni uzyskała zgodę sądu opiekuńczego, właściwego ze względu na jej miejsce zamieszkania, na przeniesienie zarodka;
Art. 37j. Niedopuszczalne jest przeniesienie zarodków, przekazanych w celu dawstwa zarodków, do organizmu biorczyni zarodków, jeżeli:
1) dawcy zarodków wycofali na piśmie zgodę na przekazywanie zarodków;
2) biorczyni wycofała na piśmie zgodę; w przypadku gdy biorczyni pozostaje w związku małżeńskim, niedopuszczalne jest przeniesienie zarodków gdy jej mąż wycofał na piśmie zgodę;
3) istnieją przeciwwskazania medyczne do przeniesienia zarodków do organizmu biorczyni zarodków.
Zanim zada się pytanie, dla jakich wartości miałyby te przepisy zacząć obowiązywać – co ich obowiązywanie ochroni lub co wartościowego przyniesie – trzeba zarysować istniejący stan rzeczy, do którego te przepisy miałyby znaleźć zastosowanie.
Obecnie powoływanie do życia embrionów w warunkach laboratoryjnych i ich implantacja u kobiet, oraz zamrażanie nie jest w Polsce uregulowane, lecz jest praktykowane. Należy wprawdzie pytać, czy zamrażanie zarodków nie stanowi zabronionego prawem eksperymentowania na człowieku, ale tu pomijam ten problem. Pomijam też kwestię wprowadzonych już do prawa przepisów odnoszących się wprost do zapłodnień in vitro, ale nie regulujących samej procedury. Brak pewności prawnej sprawia, że usługi zapłodnienia pozaustrojowego nie rozwijają się w Polsce zbyt szybko. Istnieje też obrót zarodkami - rozporządzanie nimi pomiędzy biologicznymi rodzicami i nabywcami. Nie wiadomo przy tym, kto przekazuje zarodek komu, bo nie wiadomo, kto ma ewentualne prawa do zarodka (czy tylko matka, czy matka i ojciec, a może matka i jej mąż, czy też placówka wykonująca zabieg) i kto prawa te nabywa (czy kobieta, której wszczepia się zarodek, czy ona wraz ze swoim mężem? Wątpliwa jest przy tym sama koncepcja praw do zarodka, a handel ludźmi stanowi zbrodnię wg. obowiązującego art. 189 a Kodeksu Karnego. Jakkolwiek, prof. Waldemar Kuczyński, Przewodniczący Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego potwierdza: „w zeszłym roku w naszej klinice było ich [adopcji zarodków] ok. 30, a w całym kraju zgłoszono ok. 180. Ale to liczba zaniżona, bo nie wszystkie ośrodki raportują. Na stronie internetowej naszej kliniki zachęcamy do adopcji. Cały zabieg kosztuje zaledwie 970 zł, bo najdroższa część procedury - stymulacja, pozyskanie komórek jajowych, zapłodnienie, zamrożenie - już została przecież wcześniej opłacona”. Słowo adopcja jest tutaj eufemizmem, ponieważ adopcja jest dopuszczalna dopiero po urodzeniu się dziecka i nie może być odpłatna. W tym procesie embriony są traktowane jako środki do celu – rodzicielstwa. Choć sama ta instrumentalna rola embrionu nie przesądza jeszcze o całkowitej instrumentalizacji dziecka w późniejszych etapach jego życia, to jednak na tym etapie życia jest ono środkiem. Ma on uleczyć pragnienie rodzicielstwa u niepłodnych par, samotnych matek i par homoseksualnych. Znamienny jest sposób postępowania z embrionami w procedurze zapłodnienia in vitro. Spośród udanych, zapłodnionych embrionów wybiera się te najlepszej jakości do implantacji, część zamraża, część zabija, a niektóre obumierają. Już po implantacji procesowi towarzyszy diagnostyka zarodków. W łonie matki dokonuje się selekcji i bywa, że abortuje te, które rozwijają się nieprawidłowo, lub jako ciąża mnoga. Np. jeśli rozwijają się trojaczki, to z uwagi na ryzyko powikłań ciąży mnogiej, zabija się dwójkę rodzeństwa, pozostawiając najsilniejszego jedynaka. {Wywiad z drem Anthonym J. Caruso z Chicago, USA, który wykonywał zabiegi zapłodnienia in vitro przez 15 lat zanim wycofał się w 2010 r.}
Przez perspektywę tych faktów trzeba patrzeć na oba projekty ustaw.
Pierwszy projekt chce ustanowienia zakazu tworzenia embrionów ludzkich poza organizmem kobiety oraz zapłodnienia pozaustrojowego i manipulacji ludzką informacją genetyczną, jak również zakazu wszelkich działań powodujących śmierć embrionu. Równocześnie zakazane zostałoby jakiekolwiek odpłatne lub nieodpłatne rozporządzanie embrionami. Łatwo zauważyć, że proponowana regulacja dąży do radykalnej zmiany obecnego stanu rzeczy, eliminacji wszystkiego, co przywołuje poprzedni akapit, za wyjątkiem samych faktów dzieci, rodzicielstwa, płodności i bezpłodności. Przytoczone zakazy tworzenia embrionu ludzkiego poza organizmem kobiety i zapłodnienia pozaustrojowego oraz manipulacji ludzką informacją genetyczną potwierdzają i chronią naturalną zależność pomiędzy współżyciem kobiety i mężczyzny a rodzicielstwem i pomiędzy połączeniem komórek rozrodczych w organizmie kobiety a jej ciążą. Nadto, w stanie rzeczy zaprojektowanym tymi przepisami śmierć embrionu ma być niezależna od czyichkolwiek działań – czyli zachowań świadomych i celowych. Przy tym nie tylko takie działania są zakazane, które zmierzają do celu-zabicia embrionu, ale także takie, które wywołują ją niezamierzenie. Do takich działań, które powodują śmierć embrionu należą też szkodliwe dla dziecka we wczesnej fazie rozwoju działania matki, np. nadużywanie alkoholu, czy przyjmowanie lekarstw powodujących obumarcie lub poronienie embrionu, niezależnie od tego, czy matka o fakcie ciąży wiedziała, czy nie. Celowością jest tu objęte samo działanie, a nie działanie wobec embrionu. Gdyby było inaczej ustalone reguły pisania i interpretowania tekstów prawnych nakazywałyby użyć sformułowania „działania mające na celu/w celu/ wywołania śmierci embrionu”. Ten zakaz egzekwuje się surową karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (art. 56 projektu). W opisywanym stanie rzeczy również jakiekolwiek rozporządzanie embrionami i udział w obrocie nimi zagrożone jest karą (art. 58 projektu).
Aksjologia tego stanu rzeczy jest skupiona się wokół autonomii ludzkiego embrionu – uwagę przyciągają wartości związane nie tyle z samym życiem, co z niezależnością życia lub śmierci embrionu od działań ludzkich (innych niż współżycie i leczenie poczętego dziecka) i z zabezpieczeniem autonomicznego bytu żyjącego embrionu, którego nie można tu używać jako środka do celu. Te wartości, przysługujące embrionowi są tu wyżej stawiane, niż wartości rodzicielstwa jako takiego i wartość przewidywalności (planowania) rodziny. Stoją też wyżej od swobody decyzji osób dorosłych. Zdumiewa ta projektowana autonomia embrionu, który przecież – wiadomo – jest faktycznie zależny od rodziców, zwłaszcza matki. Przy tym nie ma w analizowanej regulacji próby zastąpienia zależności od matki zależnością embrionu od kogoś innego, np. państwa. Natomiast jest tu zaznaczony brak jakichkolwiek praw do dysponowania ludzkim embrionem. Jest on istotą w pełni zależną, do której ochrony zobowiązani są bliscy dorośli, nie mający w zamian za to żadnych praw do niej.
Jest to konstrukcja aksjologiczna typowa dla praw człowieka, wywodząca się z powojennej filozofii dialogu: drugi jest dla mnie źródłem obowiązku - jednocześnie kruchy i rzucający mi wyzwanie – natomiast ja nie mam do niego żadnych praw.
Drugi z omawianych projektów zasadniczo akceptuje istniejący stan rzeczy, ale wprowadza pewne ograniczenia – wymieńmy zakaz wszczepienia zarodka, jeśli biorczyni wycofała na piśmie swoją zgodę, lub zrobił to jej mąż, albo też istnieją po temu przeciwwskazania medyczne. Ponadto zarodki przekazane w celu dawstwa nie mogą zostać implantowane gdy dawcy wycofają na piśmie swoją zgodę, zgodę wycofa biorczyni lub jej mąż, albo istnieją przeciwwskazania medyczne. Rzuca się w oczy specyfika użytego słownictwa. Mowa jest o dawcach i biorcach, a całość regulacji włączono do ustawy transplantacyjnej. Procedura zapłodnienia in vitro została więc ujęta jako pobieranie i przechowywanie komórek, tworzenie embrionów i wszczepianie embrionów. Istnieje w tym stanie rzeczy zależność pomiędzy ostatecznym zapłodnieniem a wolą mężczyzn i kobiet od których pochodzą komórki tworzące embrion oraz kobiet i ich ew. mężów, którzy mają przyjąć taki embrion. Założono, że wola ta może zostać swobodnie zmieniona w trakcie trwania procedury. Trzeba też zauważyć zależność, że embrion nie musi pochodzić z komórek tej samej pary, która później go przyjmie. Do zależności bytu embrionu od woli tych osób dodać należy zależność od „przeciwwskazań medycznych do przeniesienia zarodków do organizmu biorczyni”. Niedopuszczalne będzie zapłodnienie istniejącymi zarodkami jeśli zaistnieją przeciwwskazania do tego na gruncie medycyny; te zaś będą raczej trwałe, a nie zmienne, jak wola. Nie wiadomo, jakie przeciwwskazania wchodzą w grę; być może pozostawiono to do regulacji w rozporządzeniu. Jednak z pewnością będą uwarunkowane zarówno w cechach zarodka – np. wady fizyczne zarodka, które pozwolą przypuszczać, że rozwinie się on nieprawidłowo, jak i cechach matki – np. jej stan zdrowia przemawiający za odłożeniem ciąży. Nawet, jeśli dawcy i biorcy (mogą to być te same osoby) będą chcieli, aby utworzony zarodek został wszczepiony, ale zaistnieją przeciwwskazania medyczne po temu, zapłodnienie będzie niedopuszczalne. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego otrzymano ostatecznie jeden rozwijający się zarodek (inne obumarły) i nie ma przeciwwskazań ze strony zdrowia matki do zajścia w ciążę. Zarodek ten wykazuje jakieś wady i lekarz stwierdza, że prawdopodobnie nie rozwinie się z niego zdrowe dziecko. Rodzice – dawcy komórek chcą jednak tego dziecka. Nie wiadomo, czy te wady zarodka nie zostałyby uznane wówczas za „przeciwwskazania medyczne”. To zależałoby w części od przepisów rozporządzenia, a częściowo zostałoby pozostawione opinii lekarza.
Co to oznacza w świecie wartości, że byt embrionu ludzkiego został poddany woli zainteresowanych nim ludzi - jego istnienie, życie, śmierć i miejsce zamrożenia lub rozwoju - zarówno w życiu przed, jak i po urodzeniu, zależy od tego, czego chcą dawczyni jajeczka, dawca plemników, biorczyni zarodka i jej maż. Wola wybija się w tym stanie rzeczy na pierwsze miejsce: jej wyrażanie, zmiana, wycofywanie oświadczenia woli przez poszczególnych aktorów. W tej perspektywie należy próbować zrozumieć hasło klinik in vitro: „aby każde dziecko było chciane”. Widać więc, że wartość swobody decyzji dorosłych osób w zakresie dysponowania przez nich zarodkami jest postawiona wyżej, niż wartość samych zarodków. Autonomia tych ostatnich w ogóle nie istnieje tutaj, bowiem są one traktowane jak tkanki. Jednak wspomniana swoboda nie może przekroczyć przeciwwskazań medycznych. Stoją one wyżej od woli pacjentek klinik, w których dokonuje się zapłodnień in vitro. W tym, mocno niedookreślonym stanie rzeczy, możliwa byłaby selekcja eugeniczna zarodków dokonywana przez lekarza nawet wbrew woli rodziców. Aksjologia tego stanu rzeczy jest więc niejednorodna. Ochronie podlegają wartości z różnych dziedzin, do których należą: traktowanie ludzkich tkanek, odpowiedzialność lekarska za zdrowie pacjentów, wola rodziców, i jeszcze cała nieznana dziedzina wartości, zależna od tego, jak zostaną zdefiniowane „przeciwwskazania medyczne”.
Jest to konstrukcja aksjologiczna typowa dla prawa kontraktów, gdzie różne przeciwstawne interesy prywatne i publiczne są równoważone przez wytworzenie ram prawnych dla zawierania umów. Należy podkreślić, że wśród chronionych dóbr nie ma tu interesu poczętego dziecka, nawet jako przeciwwagi dla interesów pozostałych.