Source: https://www.praktycznastomatologia.pl/artykul/naruszenie-nietykalnosci-cielesnej-lekarza
Timestamp: 2019-10-15 18:53:43+00:00
Document Index: 53043100

Matched Legal Cases: ['art. 17', 'art. 115', 'art. 115', 'art. 115', 'art. 115', 'art. 115', 'art. 44', 'art. 5', 'art. 44', 'art. 44', 'art. 30']

Naruszenie nietykalności cielesnej lekarza - Forum Stomatologii Praktycznej
Naruszenie nietykalności cielesnej lekarza
W czasie udzielania świadczeń opieki zdrowotnej nierzadko dochodzi do sytuacji, w których lekarz staje się ofiarą swojego pacjenta i doświadcza z jego strony agresji, również w postaci naruszenia nietykalności cielesnej. Takie zachowanie podlega odpowiedzialności prawnej.
Lekarz wykonuje zawód zaufania publicznego. Wiąże się ono zarówno z istotą funkcji społecznej, jaką pełni lekarz, jak i z etosem pracy czy samym powołaniem lekarskim. Konstytucja RP w art. 17 przyznaje ochronę tego typu zawodom, w szczególności poprzez powołanie dla nich samorządu zawodowego. Należy mieć jednak na względzie, że nie każdy, kto wykonuje zawód zaufania publicznego, może cieszyć się szczególną ochroną, jaką prawo przyznaje funkcjonariuszom publicznym. Niniejszy artykuł przedstawia sytuacje, w których przepisy prawa chronią lekarzy na podstawie instytucji ochrony funkcjonariusza publicznego.
W aspekcie statusu prawnego lekarzy dużą rolę odgrywa Karta Praw Lekarza1, zawierająca zbiór praw przedstawicieli tego zawodu. Wskazano w niej prawo do ochrony godności osobistej, ochrony swojego życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz ochrony innych dóbr osobistych, w tym nietykalności. Na wstępie należy zastrzec, że Karta jest dokumentem, który jedynie kompiluje, systematyzuje oraz przytacza rozproszone dotąd przepisy prawne2, nie stanowi zaś odrębnego aktu normatywnego. Istotne w kontekście statusu prawnego lekarzy jest powołanie przez Naczelną Izbę Lekarską Rzecznika Praw Lekarza, do którego zadań należy występowanie w obronie godności zawodu lekarza i obrona zbiorowych interesów lekarzy, a także koordynacja działań rzeczników praw lekarzy działających przy okręgowych izbach lekarskich.
W oderwaniu od Karty Praw gwarancje ochrony wskazanych praw lekarza istnieją już od dawna. Są uregulowane zarówno w Konstytucji RP, jak i w poszczególnych ustawach.
Przy przestępstwie naruszenia nietykalności cielesnej dobrem chronionym jest sama nietykalność cielesna, tzn. swoboda dysponowania ciałem i zagwarantowania człowiekowi wolności od fizycznych oddziaływań na jego ciało oraz wolność od niepożądanych doznań3.
Jak wskazuje komentarz do Kodeksu karnego: „Naruszeniem nietykalności cielesnej zdaje się każde bezprawne dotknięcie innej osoby czy inny krzywdzący kontakt. Wchodzą tu w grę wszelkie kontakty fizyczne, które są obraźliwe, kłopotliwe czy po prostu niepożądane”4. Słusznie zauważa Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 9 sierpnia 2012 r.: „Naruszeniem nietykalności cielesnej są wszystkie czynności oddziałujące na ciało innej osoby, które nie są przez nią akceptowane. Naruszenie nietykalności cielesnej nie musi łączyć się z powstaniem obrażeń, jednakże musi mieć ono wymiar fizyczny”5, tzn. atak musi napotkać ciało pokrzywdzonego. Zazwyczaj jest ono ujmowane jako naruszenie sfery cielesności człowieka.
Dla dokonania przestępstwa jest rzeczą obojętną, czy sprawca dotyka ofiary w sposób fizyczny. Oczywiście zazwyczaj zachowanie sprawcy polega na bezpośrednim działaniu na ciało innej osoby, głównie przez uderzenie czy też zadanie ciosu (a także m.in. uszczypnięcie, szarpanie, popychanie, ukłucie, targanie za włosy, kopnięcie, rzucanie w inną osobę różnymi przedmiotami lub wylewanie na nią substancji). Możliwe jest również tzw. działanie pośrednie, a mianowicie oddziaływanie środkami psychicznymi, o ile działa się przez to na ciało (np. nastraszenie kogoś, kto cofa się i uderza o ścianę)6.
Reasumując, naruszenie nietykalności cielesnej to wszystkie czynności polegające na fizycznym oddziaływaniu na ciało innej osoby, które nie są przez nią akceptowane. Naruszenie nietykalności cielesnej zawsze ma wymiar fizyczny, choć nie musi się łączyć z powstaniem obrażeń.
Kodeks karny w art. 115 § 13 zawiera listę osób, którym przysługuje status funkcjonariusza publicznego. W katalogu tym widnieje zarówno Prezydent RP, jak i poseł, senator, radny, sędzia, prokurator, notariusz, policjant, pracownik administracji publicznej czy żołnierz w służbie czynnej. Prawo karne chroni funkcjonariuszy publicznych m.in. w ten sposób, że naruszenie ich nietykalności cielesnej stanowi przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego, zagrożone karą pozbawienia wolności. Nietrudno dostrzec, iż powyższa lista nie obejmuje lekarzy i lekarzy dentystów. Można zatem postawić pytanie, czy lekarz jest funkcjonariuszem publicznym i czy ma prawo korzystać z przynależącej takiemu funkcjonariuszowi ochrony.
W pierwszej kolejności należy wskazać, iż lekarze z samego faktu wykonywania zawodu co do zasady nie są uznawani za funkcjonariuszy publicznych, jednakże w pewnych przypadkach, przy pełnieniu niektórych funkcji, możliwe jest przyznanie im takiego przymiotu. Dzieje się tak przykładowo wówczas, gdy lekarz wykonujący swój zawód jednocześnie sprawuje funkcję członka sądu dyscyplinarnego w ramach samorządu lekarskiego. Podobne stanowisko wyraził Sąd Najwyższy, wskazując, że przepisy szczególne zapewniają osobom pełniącym dane funkcje taką ochronę, jaka jest przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych, pomimo braku umieszczenia ich w katalogu z art. 115 § 13 k.k. Lekarz zatrudniony w publicznej służbie zdrowia może być uznany za funkcjonariusza publicznego w rozumieniu art. 115 § 13 k.k. tylko wtedy, gdy wykonywany zawód łączy z funkcjami o charakterze administracyjnym. Sąd Najwyższy podkreślił, że czynności zawodowe nie stają się funkcjami o charakterze administracyjnym tylko z tego względu, że są one wykonywane w ramach państwowych struktur organizacyjnych służby zdrowia.
Do uznania lekarza za funkcjonariusza publicznego konieczne jest połączenie faktu wykonywania zawodu z inną funkcją wskazaną w art. 115 § 13 k.k. Z takim stanem wiążą się zarówno korzyści, jak i zaostrzona odpowiedzialność z tytułu podjętych działań.
W doktrynie wskazuje się, że lekarza zgodnie z art. 115 § 19 Kodeksu karnego można traktować jako osobę pełniącą funkcję publiczną w rozumieniu tego przepisu. Zgodnie z nim osobą pełniącą funkcję publiczną jest funkcjonariusz publiczny, członek organu samorządowego, osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową. Taką konstatację uzasadnia się argumentacją, iż uprawnienia i obowiązki lekarza w zakresie działalności publicznej są opisane przez obowiązujące akty normatywne, takie jak chociażby ustawa zawodowa lekarska.
Wydawać by się mogło, że rozciągnięcie pojęcia funkcjonariusza publicznego również na lekarzy należałoby potraktować jako sprzeczne nie tylko z zamiarem ustawodawczym, lecz także z interesem samej grupy zawodowej. Włączenie lekarzy do tego katalogu oznaczałoby co prawda z jednej strony szerszy zakres ochrony prawnej, ale równocześnie z drugiej strony – jak zostało to już podniesione – większy zakres odpowiedzialności. Należy jednak podkreślić, że samo przyznanie lekarzowi statusu funkcjonariusza publicznego nie stanowi warunku koniecznego do uzyskania przez niego takiej ochrony. Można zatem postulować przyznanie lekarzom ochrony prawnej na zasadzie funkcjonariusza publicznego, co już ma miejsce w obowiązujących regulacjach.
Obecnie na mocy przepisów ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza i lekarza dentysty7 oraz ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym8 lekarzowi przyznano ochronę prawną należną funkcjonariuszom publicznym. Ochrona rozciąga się wyłącznie na przypadki określone treścią powyższych przepisów, tzn. udzielanie pomocy doraźnej i tzw. wypadki niecierpiące zwłoki. Zgodnie z art. 44 ustawy zawodowej lekarskiej lekarzowi, który wykonuje czynności w ramach świadczeń pomocy doraźnej lub w każdym przypadku, gdy zwłoka w udzieleniu pomocy lekarskiej mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki, przysługuje bowiem ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu. W takich sytuacjach lekarz, formalnie niebędący funkcjonariuszem publicznym, zyskuje m.in. korzyści prawne wynikające z rozszerzonej ochrony przyznawanej mocą przepisów funkcjonariuszom publicznym. Z kolei zgodnie z art. 5 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym osoba udzielająca pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz podejmująca medyczne czynności ratunkowe korzysta z ochrony przewidzianej Kodeksem karnym dla funkcjonariuszy publicznych.
W sytuacji gdy ofiarą naruszenia nietykalności cielesnej jest osoba będąca funkcjonariuszem publicznym lub tak traktowana, ściganie z tytułu popełnionego względem niej przestępstwa następuje z urzędu, w trybie tzw. publicznoskargowym, a koszty postępowania są przejmowane na rachunek państwa. Trzeba zwrócić uwagę, że udzielanie pomocy pacjentom nie jest działaniem dokonywanym na podstawie dobrej woli, lecz jest obowiązkiem zawodowym lekarza, wynikającym z przepisów ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
Poza sytuacjami opisanymi w przywołanym przepisie art. 44 ochrony przy naruszeniu nietykalności cielesnej lekarz może dochodzić jedynie na drodze prywatnej, cywilnej lub karnej, ale już bez wsparcia udzielonego ze strony oskarżyciela publicznego.
Powyżej przywołane przepisy wzbudziły wątpliwości w orzecznictwie sądów. W efekcie art. 44 w związku z art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty stał się przedmiotem analizy Sądu Najwyższego, który wyraził swoje stanowisko w tym przedmiocie9. Pretekstem do ważnej w tym temacie wypowiedzi sądu najwyższej instancji było zdarzenie związane z pełnieniem przez lekarza dyżuru w szpitalnym oddziale ratunkowym jako członek załogi karetki, jednakże nie w sytuacji bezpośredniego udzielania pomocy, ale w czasie gdy pozostawał on w gotowości w szpitalu, oczekując na wezwanie do wyjazdu.
Stan faktyczny w tej sprawie przedstawiał się następująco. Pokrzywdzony pracował w szpitalu jako lekarz i w dniu zdarzenia przebywał w pomieszczeniach szpitalnego oddziału ratunkowego, pełniąc dyżur jako członek karetki pogotowia. Pozostawał zatem w gotowości do podjęcia czynności medycznych. Oskarżony z kolei miał żądać od lekarza wystawienia karty zgonu zmarłego w nocy członka rodziny, po odmowie miał zaś publicznie zarzucić lekarzowi brak umiejętności i spowodowanie śmierci. Lekarz złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na znieważeniu jego osoby jako funkcjonariusza publicznego.
Sąd Najwyższy wskazał, że w tej sytuacji lekarzowi nie przysługiwała szczególna ochrona, albowiem w obecnym stanie prawnym lekarza można traktować jako funkcjonariusza publicznego jedynie wówczas, gdy zachodzą warunki opisane w ustawie o zawodzie lekarza, przy czym obejmuje ona czas udzielania doraźnej pomocy lub niezwłocznie koniecznej,...