Source: http://techlaw.pl/prawo-cytatu/
Timestamp: 2016-10-01 01:27:12+00:00
Document Index: 59175639

Matched Legal Cases: ['art. 29', 'art. 34', 'Art. 35', 'art. 115', 'Art. 291', 'art 23', 'art. 34']

Kiedy możemy korzystać z prawa cytatu?
Prawo cytatu to jedna z najbardziej powszechnych konstrukcji prawa autorskiego w codziennym życiu i jeszcze wielokrotnie do różnych jego postaci na łamach Prawa Nowych Technologii będę powracał. Jako jedna z form dozwolonego użytku zezwala na użycie dzieła lub jego fragmentów pomimo istnienia na nim autorskich praw majątkowych. Spotykane w życiu codziennym, głównie działalności naukowej, publicystycznej i artystycznej. Warto jednak zapoznać się z licznymi obostrzeniami, aby z prawa cytatu korzystać w sposób prawidłowy. W przeciwnym wypadku może niestety dojść do naruszenia praw pierwotnego twórcy.
Choć w pierwszej kolejności prawo cytatu kojarzy nam się z przejawami twórczości w formie tekstowej, może obejmować w zasadzie wszystkie dziedziny chronione przez przepisy prawa autorskiego, a więc między innymi zdjęcia, fragmenty filmów (jakże istotne w codziennej pracy „YouTuberów”) czy utwory muzyczne. Podstawą dla funkcjonowania prawa cytatu jest art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w kolejnych artykułach określone są natomiast dodatkowe okoliczności korzystania z tej formy dozwolonego użytku.
Kiedy więc i na jakich zasadach można cytować?
Utwór, w którym przytaczamy cytat, musi stanowić samoistną całość, sam w sobie powinien być traktowany jako przedmiot ochrony prawa autorskiego (przypominam, że ten katalog jest dość szeroki i już wpis na blogu śmiało można pojmować w kategorii utworu). W komentarzu do ustawy, prof. Elżbieta Traple wspomina też bardzo ciekawy przypadek księgi cytatów, która również jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego. W tym wypadku twórczość przejawia się w wyselekcjonowaniu i usystematyzowaniu przywołanych wypowiedzi.
Sam cytat musi pełnić funkcję jedynie posiłkową, uzupełniającą utwór podstawowy, występując jako przedmiot analizy, polemiki, recenzji, element pracy dydaktycznej czy też w sytuacji, gdy wymaga tego specyfika konkretnego gatunku (doktryna jako przykłady podaje cytat w ramach działalności parodystycznej, wariacji muzycznej czy chociażby motta na początku innej książki, choć istnieje poważny spór co do tego, co ustawodawca tak naprawdę miał w tej materii na myśli).
Koniecznym elementem prawa cytatu (zgodnie z art. 34 Pr. Aut.) jest wskazanie imienia i nazwiska lub też – w przypadku ich braku – również innych danych identyfikujących (np. pseudonimu) twórcy dzieła pierwotnego oraz źródła przywoływanej publikacji. Istotne jest, by autora cytatu oznaczać możliwie precyzyjnie i bezpośrednio w okolicy przywoływanej wypowiedzi, nie wystarczy więc zawarcie takich informacji w bibliografii. (Warto przeczytać: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 września 2003 r. (VI ACa 23/03))
Polskie prawo nie określa precyzyjnych ram ilościowych w odniesieniu do prawa cytatu. Problematyka ta niekiedy budzi szereg wątpliwości, choć prawdopodobnie nie mniejszych niż ewentualna próba kazuistycznej regulacji cytatów. Za każdym razem indywidualnie bada się czy autorskie prawa majątkowe mogły zostać naruszone. Ustawodawca liczy na racjonalność i przyzwoitość cytującego, a Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 23 listopada 2004 r. (I CK 232/04) wyjaśnia i dodaje „cytowany urywek lub nawet cały drobny utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu własnej twórczości, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne, samoistne dzieło.” Jest to szczególnie problematyczna kwestia w przypadku dzieł muzycznych czy plastycznych, w przypadku których bardzo łatwo jest przejść od cytatu do inspiracji, samplingu, reprodukcji, aż po ryzyko dopuszczenia się plagiatu. Zalecam więc dużą ostrożność w realizacji prawa cytatu na płaszczyznach innych niż tekstowe, zaś porozumienie z pierwotnym twórcą zawsze będzie w tym wypadku wskazane. Z drugiej strony, warto zauważyć, iż w 2002 roku łódzki Sąd Apelacyjny nie uznał zasadności powództwa, w którym cytat stanowił aż 1/3 całego filmu, krytykując wyłącznie arytmetyczne próby pojmowania tego typu konstrukcji.
Art. 35 pr. aut. dodaje, iż prawo cytatu nie może być realizowane w taki sposób, by ograniczało zdolność do eksploatacji autora pierwotnego utworu. To istotny wyznacznik interpretacji ram ilościowych prawa cytatu, jak również praktycznych możliwości wykorzystywania tegoż. Nie może dojść do sytuacji, w której autor cytowanego dzieła zaczyna być stratny w wyniku przywoływania jego twórczości w naszym utworze.
Prawo cytatu określa możliwość korzystania dzieła w ramach dozwolonego użytku bez konieczności uzyskiwania zgody pierwotnego twórcy. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by w porozumieniu z autorem indywidualnie ukształtować (rozszerzyć) swoje uprawnienia do przytaczania dzieła. Warto też pamiętać o treściach udostępnianych w drodze preferencyjnych licencji (np. Creative Commons), które zwykle pozbawione są przynajmniej części ograniczeń dot. cytowania.
Niezwykle istotne jest to, by w cytacie nie dokonywać zmian, w szczególności takich, które mogłyby wypaczyć pierwotną myśl autora. Może to prowadzić do zarzutu o nierzetelne wykorzystywanie prawa cytatu, który z kolei może skutkować roszczeniami dochodzonymi zarówno na gruncie prawa autorskiego, jak i z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Wszelkie uwagi redakcyjne powinny zostać w sposób wyraźny oznaczone w taki sposób, by ewentualny odbiorca nie miał wątpliwości co do tego, które opinie pochodzą od cytującego, a które od cytowanego.
Kiedy utwór nie jest objęty ochroną prawa autorskiego (np. z racji jego specyfiki lub wygaśnięcia autorskich praw majątkowych) – cytować możemy do woli i bez ograniczeń ilościowych, jednakże wciąż przy uszanowaniu przepisów prawa autorskiego, a więc umieszczając informacje pozwalające na identyfikację twórcy i wyraźnym zaznaczeniu, które treści nie są naszego autorstwa.
Niestety, zdarzają się przypadki nadużywania lub błędnego interpretowania prawa cytatu w internecie. Często spotykamy się z naruszeniami, których autorzy próbują uwalniać się od odpowiedzialności powołując się właśnie na artykuł 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jednym z takich przykładów są serwisy internetowe publikujące całą lub choćby wycinek treści innej witryny, pomimo pozornego zachowania warunków dozwolonego użytku (jednym z moich cichych faworytów jest np. serwis moje.suwalki.pl, choć tego typu praktyki są dość powszechne).
O ile twórcy takich stron mogliby się upierać przy stanowisku, że tego typu praktyki („selekcja ciekawych linków”) mimo braku jakiegokolwiek merytorycznego opracowania mogą nosić znamiona twórczości (nie byłaby to jednak przekonująca argumentacja), to trudno jest się w tym doszukiwać elementów analizy krytycznej, nauczania czy prawa gatunku twórczości, przynajmniej tak długo jak kreatywne praktyki SEO nie zostaną zakwalifikowane np. do grupy osadzonych w tradycji gatunków literackich.
Popularnym błędem jest traktowanie prawa cytatu jako swoistego błogosławieństwa do używania cudzych treści, jeśli tylko zdecydujemy się opatrzyć je stosownym opisem i linkiem. Pisząc o popularnym muzyku lub gwieździe piłki nożnej nie możemy co do zasady posiłkować się ich zdjęciami w granicach dozwolonego użytku. W moim przekonaniu, opierając się na przepisach ustawy, prawu cytatu czynilibyśmy zadość dopiero w momencie, w którym dokonalibyśmy szczegółowej analizy omawianej fotografii. Poszedłbym w tym rozważaniu nawet krok dalej – właśnie ta analiza zdjęcia powinna stanowić clou artykułu lub chociaż określonej części artykułu (składającego się na przykład z grona analiz).
Naruszenie lub nierzetelne wykorzystywanie prawa cytatu może być przesłanką odpowiedzialności cywilnej, a nawet karnej (art. 115 pr. aut.). Autor dzieła może domagać się zaniechania dalszych naruszeń, usunięcia ich skutków, a jeżeli działanie było zawinione – również zadośćuczynienia.
O prawie cytatu w nieco bardziej encyklopedycznej formie pisałem również w Dzienniku Gazeta Prawna. Zainteresowanych zachęcam do lektury.
Fot. tytułowa: La Melodie/Flickr ze zmianami, CC BY
Kategorie Artykuły Prawo autorskie
Tagi cytatprawo cytatu
Skomentuj Czytaj także
Rekord Google w walce z piractwem w 2013 roku
Chcialbym zapytac jak cytaty na samym dole maja sie do tworczosci satyrycznej?
Czy satyryk korzystajacy sila rzeczy (gatunku) z nie swoich dziel jest rowniez zobligowany do zaznaczenia, kto byl autorem dziela, na ktorego podstawie dokonuje swej satyry oraz do wyodrebnienia czesci swojej i satyryzowanej(tzn oryginalu, ktory jest podstawa do satyry)?
Art. 291. „Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w
zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości.”
Chcialbym tutaj zadac rowniez pytanie o sformulowanie „zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości”. Co to wlasciwie znaczy? Czy istnieje jakies przyjete orzecznictwo, ktore jakos owe sformulowanie konkretyzuje?
Przypomina mi to troche relacje pomiedzy art 23 i 24 niemieckiego prawa autorskiego, gdzie podobny koncept zostal stopniowo „ustalony” w trakcie rozwoju orzecznictwa. Czy istnieje jakies polskie orzecznictwo, ktore by rzucalo troche swiatla na owe pojecia?
„Cytat musi być w sposób wyraźny oznaczony i odróżniony
od utworu, w którym się pojawia. Tak, by potencjalny odbiorca nie miał
wątpliwości co do tego, który fragment jest autorstwa cytującego, a
który stanowi treść cytatu.”
„Koniecznym elementem prawa cytatu (zgodnie z art. 34 Pr. Aut.) jest wskazanie imienia i nazwiska lub też – w przypadku ich braku – również innych danych identyfikujących (np. pseudonimu) twórcy dzieła pierwotnego oraz źródła przywoływanej
publikacji. Istotne jest, by autora cytatu oznaczać możliwie
precyzyjnie i bezpośrednio w okolicy przywoływanej wypowiedzi, nie
wystarczy więc zawarcie takich informacji w bibliografii.”
Bezprawnik	Bezprawnik
TechLaw.pl Home