Source: http://docplayer.pl/898034-Badania-laboratoryjne-jako-dowod-w-medycznym-procesie-sadowym.html
Timestamp: 2018-11-15 11:31:41+00:00
Document Index: 88609369

Matched Legal Cases: ['art. 235', 'art. 410', 'art. 323', 'art. 6', 'art. 232', 'art. 160', 'art. 160', 'in dubio', 'art. 5', 'art. 5', 'in dubio', 'in dubio', 'in dubio']

Badania laboratoryjne jako dowód w medycznym procesie sądowym - PDF
Badania laboratoryjne jako dowód w medycznym procesie sądowym
Download "Badania laboratoryjne jako dowód w medycznym procesie sądowym"
1 diagnostyka laboratoryjna Journal of Laboratory Diagnostics 2013 Volume 49 Number Praca poglądowa Review Article Badania laboratoryjne jako dowód w medycznym procesie sądowym Laboratory tests as evidence in medical trial court Iwona Wrześniewska - Wal Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego Streszczenie Rozwój wiedzy medycznej, stosowanie nowych i coraz doskonalszych metod naukowych sprawia, że wyjaśnienie spraw sądowych niejednokrotnie uzależnione jest od uzyskania opinii biegłego lub opinii instytutu naukowego, która w dużej mierze oparta jest na wynikach badaniach laboratoryjnych. I chociaż dowód w postaci oceny badań laboratoryjnych na równi z innymi podlega swobodnej ocenie sędziego i z założenia nie posiada przeważającej mocy dowodowej, to jednak jego rola w procesach medycznych nie może być niezauważona. Summary The development of medical knowledge, the use of new and increasingly sophisticated scientific methods makes the explanation of court cases often depends on obtaining expert evidence or opinion research institute, which is based largely on the results of laboratory tests. And although the evidence in the form of assessment of laboratory tests on a par with the other subject to the discretion of the judge and the foundation does not have the most probative value, it is his role in medical process can not be unnoticed. Słowa kluczowe: badania laboratoryjne, prawo, proces sądowy Key words: laboratory test, law, trial court Wstęp Dla postępowania sądowego dowody mają niewątpliwie olbrzymie znaczenie. Postępowanie dowodowe odbywa się przed sądem orzekającym w sprawie, chyba że sprzeciwia się temu charakter dowodu wtedy można skorzystać z pomocy prawnej lub instytucji sędziego wyznaczonego. Jest to zasada bezpośredniości, która oznacza, że sąd orzekający w procesie cywilnym powinien bezpośrednio zapoznać się z całym materiałem sprawy, a przede wszystkim z dowodami, które powinny być przed nim przeprowadzone, co stwarza możliwość lepszego wniknięcia we wszystkie istotne okoliczności sprawy (art. 235 Kodeksu postępowania cywilnego - k.p.c. [1]). Podobnie w procesie karnym, gdzie jest art. 410 Kodeksu postępowania karnego - k.p.k. [2], który stanowi, że podstawę wyroku stanowi całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej. Wyrok więc może być wydany jedynie przez sędziów, przed którymi odbyła się rozprawa bezpośrednio poprzedzająca wydanie wyroku (art. 323 k.p.c.). W procesie karnym regulacje są jeszcze bardziej restrykcyjne dominuje tu zasada niezmienności składu sędziowskiego. Istotą procesu cywilnego jest spór dwóch przeciwstawnych stron. Zgodnie z zasadą kontradyktoryjności, czyli sporności, to na powodzie i pozwanym spoczywa obowiązek wskazywania dowodów i dzięki nim udowodnienia swoich racji. Związana jest z tym problematyka ciężaru dowodu, unormowana w art. 6 Kodeksu cywilnego - k.c. [3] i art. 232 k.p.c. oraz w przepisach szczególnych. W zależności od rozstrzyganych w postępowaniu kwestii faktycznych i prawnych lub unormowań szczególnych ciężar dowodu może spoczywać na różnych stronach procesowych. Faktów, z których wywodzone jest dochodzone roszczenie (tworzących prawo podmiotowe) powinien w zasadzie dowieść powód; dowodzi on również fakty uzasadniające jego odpowiedź na zarzuty pozwanego; pozwany dowodzi fakty uzasadniające jego zarzuty przeciwko roszczeniu powoda. Faktów tamujących oraz niweczących powinien dowieść przeciwnik tej strony, która występuje z roszczeniem, czyli z zasady pozwany [4]. Jak podkreśla się w nauce prawa, instytucja ciężaru dowodu określa wynik merytoryczny sporu. W sytuacji, gdy strona nie udowodni faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy sąd cywilny oddala powództwo. W procesie karnym wskazana reguła ciężaru dowodu jest szczególne ważna w kontekście obowiązku do wykazania winy oskarżonego 253
2 Badania laboratoryjne jako dowód w medycznym procesie sądowym w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości po to, aby obalić chroniące go domniemanie niewinności. Czym jest dowód? Omawiając zagadnienia odnoszące się do problematyki dowodów niewątpliwie uzasadnione jest wyjaśnienie samego pojęcia dowodu. Słowo dowód jest to pojęcie wieloznaczne i niezwykle pojemne treściowo. W doktrynie przyjmowane jest, że dowodem jest to, co ma oddziaływać na przekonanie sędziów i skłonić ich w racjonalny, dający się obiektywnie skontrolować sposób do logicznej i zgodnej z rzeczywistym stanem rzeczy rekonstrukcji faktów, które stanowić będą elementy stanu faktycznego rozstrzygnięcia [5]. Zatem dowód to informacja mająca swoje oparcie w rzeczywistości fakt. W piśmiennictwie pojęcie faktu utożsamia się najczęściej z wszelkiego rodzaju zjawiskami i zdarzeniami oznaczonymi w czasie i przestrzeni, przeszłymi lub współczesnymi, oraz stanami psychicznymi, a także stanami świata zewnętrznego. Od dowodu odróżniamy środek dowodowy, jako sposób (metodę przeprowadzania dowodu). Postępowanie dowodowe obejmuje następujące etapy: dopuszczenie dowodów ich przeprowadzenie i utrwalenie wyników w protokole. Otóż dopuszczenie dowodów pełni funkcję szczególną, ponieważ celem dopuszczenia jest prewencyjna ocena przydatności poszczególnych dowodów dla ustalenia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Z kolei przeprowadzenie dowodu polega już na takich czynnościach, na skutek których z poszczególnych środków dowodowych sąd otrzymuje już materiał dowodowy, a zatem informację o faktach podlegających stwierdzeniu lub o prawdziwości informacji o tych faktach, które pochodzą od stron lub uczestników postępowania. Przebieg postępowania dowodowego i jego wyniki zostają utrwalone w protokole. W sprawach medycznych podstawowy dowód stanowi dokumentacja medyczna pacjenta a w szczególności badania laboratoryjne, które doskonale pokazują dynamikę zmian stanu zdrowia pacjenta. Aby dobrze rozumieć istotę zagadnienia dowodu w postaci badania laboratoryjnego w procesie sądowym warto może wskazać na różnice i podobieństwa diagnostyki laboratoryjnej klinicznej a sądowej. Różnice dotyczą metodyki badawczej, doboru materiału biologicznego, technik analitycznych, potrzeb odbiorców wyników, kontroli procedur i interpretacji wyników oraz zabezpieczenia materiału. Przykładem może być sposób zabezpieczenia materiału do celów sądowych i klinicznych, które są różne. Próbka krwi pobrana np. po wypadku komunikacyjnym stanowi dowód w sprawie, dlatego wymaga zabezpieczenia. Natomiast nie ma potrzeby zabezpieczania próbki krwi do celów klinicznych [6]. Podstawowe badania laboratoryjne - morfologia Morfologia krwi i OB to podstawowe badanie laboratoryjne zlecane przez lekarzy. Wyniki pomagają poznać ogólny stan zdrowia pacjenta i w razie potrzeby podjąć leczenie mające na celu ratowanie zdrowia a nawet i życia pacjenta. W morfologii można ocenić elementy morfotyczne krwi m.in. erytrocyty, leukocyty i płytki krwi. Zwiększone niszczenie płytek na obwodzie, może świadczyć o zespole rozsianego wykrzepiania wewnątrznaczyniowego - DIC, choć również jest objawem rozwijającym się w przebiegu innych stanów chorobowych stąd lekarze powinni być szczególnie wyczuleni na odchylenia od normy w badaniach morfologii krwi. W jednej ze spraw medycznych [7] trzej lekarze zostali oskarżeni w procesie karnym o to, że narazili pacjenta, przyjętego do szpitala z powodu obrażeń, jakich doznał w wyniku udziału w wypadku komunikacyjnym, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu tj. o przestępstwo z art i 3 Kodeks karny - k.k.[8]. Lekarze Ci pomimo dysponowania wynikami badań laboratoryjnych, które okazywały istotne odchylenia od normy i świadczyły o istnieniu źródła krwawienia w organizmie pacjenta, przy jednoczesnym pogarszającym się stanie klinicznym, nie zlecili przeprowadzenia badań obrazowych jamy brzusznej, innych wyczerpujących diagnostykę w tym zabiegu laparotomii zwiadowczej. Ponadto nie rozpoznali zespołu DIC i nie ustali prawidłowego postępowania terapeutycznego, pomniejszając czy ograniczając szanse pacjenta na lecznicze w tym na uratowanie życia. Sąd zlecił ocenę badań laboratoryjnych biegłemu. W tym miejscu warto podkreślić, że prokuratorzy i sędziowie, zlecający opiniowanie w zakresie art. 160 k.k., chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że lekarz opiniujący o narażeniu, np. w sprawie o błąd lekarski, opiera się jedynie na przypuszczeniach. Z lektury aktów oskarżenia wynika, że prawnicy często wyobrażają sobie proces chorobowy, jako jednakowy i niezmienny we wszystkich przypadkach tej samej choroby, a proces rozpoznawania i leczenia, jako ścisłą realizację, punkt po punkcie, jakiegoś zbioru przepisów. Tymczasem dobrze wiemy jak zmienny w każdym przypadku jest proces chorobowy i jak trudne a czasem wręcz niemożliwe jest określenie rokowania [9]. W przedmiotowej sprawie oceniając dowody w postaci badań laboratoryjnych biegli wskazali, że w ciągu 10 godzin nastąpił u pacjenta spadek morfologii krwi do wartości krytycznych, co kwalifikuje się jako ciężką utratę krwi. Powyższe świadczyło o czynnym, znacznego stopnia krwawieniu wewnętrznym. Był to stan zagrożenia życia chorego, wymagający bardzo aktywnego poszukiwania krwawienia i podjęcia prób skutecznego szybkiego opanowania krwawienia. Sąd ustalił, że: zachowania oskarżonych skutkowały zwiększeniem już istniejącego zagrożenia dla życia i zdrowia pacjenta. Mimo to Sąd Rejonowy wydał wyrok uniewinniający, a wyrok ten został utrzymany w mocy przez Sąd Okręgowy. W tej sytuacji kasację od prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego wywiódł - na niekorzyść oskarżonych - Prokurator Okręgowy, który powołując się na zarzut rażącego naruszenia prawa, tj. art. art w zw. z art k.k. W omawianej sprawie Sąd Najwyższy stwierdził, że skoro skutkiem przestępstwa jest samo narażenie na niebezpieczeństwo (czyli sprowadzenie już samej możliwości wystąpienia określonych niebezpiecznych dla zdrowia lub życia następstw), 254
3 to odpowiedzialności karnej z art. 160 k.k. podlega lekarzgwarant, który w wyniku zaniechania udzielenia właściwego świadczenia zdrowotnego zdynamizował swą bezczynnością przebieg i rozwój procesów chorobowych u pacjenta w ten sposób, że zaczęły one bezpośrednio zagrażać jego życiu i zdrowia. Lekarz - jako gwarant życia i zdrowia człowieka jest zobowiązany do tego, by odwracać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia, a nie tylko do tego, by go nie zwiększać [10]. Zakres obowiązków ciążących na gwarancie musi być bowiem definiowany w odniesieniu do tego momentu czasowego w którym on działa, w oparciu o wtedy dostępne mu informacje o okolicznościach stanu faktycznego [11]. Z tego to właśnie powodu kasacja prokuratora zasługiwała na uwzględnienie, SN uchylił zaskarżony wyrok i utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Rejonowego i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania. Zakażenia szpitalne pałeczka ropy błękitnej Jedna ze ciekawych spraw sądowych rozpatrywana przez Sąd Apelacyjny w Katowicach [12] dotyczyła zakażenia pałeczką ropy błękitnej, która jest częstą przyczyną zakażeń szpitalnych. Bakteria ta najczęściej występuje na oddziałach intensywnej terapii, a to ze względu na konieczność stosowania inwazyjnych metod diagnostycznych i leczniczych. Ocena zebranego materiału dowodowego w tych sprawach jest niezwykle trudna, ponieważ konieczne jest wykazanie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy postępowaniem personelu placówki a zakażeniem pacjenta. W procesach lekarskich nie jest rzadkością, że przy wielości przyczyn, które mogą mieć wpływ na stan zdrowia pacjenta, ustalenie takiego powiązania i jego normalności nastręcza szereg problemów [13]. W takich sprawach sądowych nieocenionym materiałem dowodowym są badania mikrobiologiczne. Stan faktyczny w tej sprawie przedstawiał się następująco. Dziecko, które zostało przyjęte na Oddział Intensywnej Terapii pozwanego szpitala urodziło się w bardzo ciężkim stanie z niewydolnością oddechową i zapaleniem płuc, niewydolnością krążeniową, uszkodzeniem przewodu pokarmowego i moczowego oraz nerek, z krwawieniem do mózgu i z wadą serca. Dziecko zaintubowano i prowadzono u niego sztuczne oddychanie. Stosowano intensywną antybiotykoterapię, kilkakrotnie przetoczono immoglobuliny, podawano koncentrat krwinek czerwonych i operacyjnie usunięto wadę układu krążenia. W ten sposób uzyskano kilkudziesięciogodzinną poprawę stanu zdrowia noworodka, po czym nastąpił wstrząs, zaburzenia krzepnięcia i pogorszenie zmian zapalnych płuc. Z treści oskrzelowo-tchawiczej wyizolowano bakterię Gram - ujemną, oporną na zastosowane antybiotyki. Pomimo zastosowanego leczenia noworodek zmarł. Jako bezpośrednią przyczynę zgonu podano niewydolność wielonarządową i wstrząs septyczny. Na wniosek rodziców odstąpiono od przeprowadzenia sekcji zwłok. W sprawie sądowej przed Sądem Okręgowym i w późniejszej apelacji od wyroku rodzice dziecka - powodowie podnieśli, iż śmierć dziecka nastąpiła na skutek działań personelu pozwanego szpitala tj. zakażenia szpitalnego pałeczką ropy błękitnej. Jednak zdaniem Sądu Okręgowego przeprowadzone postępowanie dowodowe nie wykazało, by śmierć dziecka nastąpiła na skutek działań personelu pozwanego. Sąd nie dopatrzył się zaniedbań w zakresie zapewnienia pacjentowi bezpieczeństwa podczas pobytu w podmiocie leczniczym. W piśmiennictwie podkreśla się, że do realizacji tego obowiązku wymagana jest staranność bardzo wysoka, nawet najwyższej miary (art k.c.), podyktowana nie tylko profesjonalnym charakterem działań zakładu leczniczego i zatrudnionego w nim personelu, ale również okolicznością, iż celem działań lekarza (szpitala) są zdrowie i życie pacjenta, który co do zasady, znajduje się w gorszej kondycji psychofizycznej niż osoba zdrowa i jest bardziej narażony na wyrządzenie szkody [14]. Zadaniem Sądu diagnostyka, sposób leczenia oraz postępowania personelu medycznego w pozwanej klinice były prawidłowe. W klinice stosowano prawidłowo dobrane preparaty dezynfekcyjne. Blok operacyjny, na którym przeprowadzono zabieg był blokiem nowoczesnym. Znajdowały się tam dwie sale operacyjne. Wchodziło się do niego przez śluzę. Personel, który wchodził na blok operacyjny zakładał specjalistyczne ubrania i obuwie. Przy bloku operacyjnym znajdowała się sterylizacja. Cały sprzęt w postaci igieł, strzykawek, przedłużek i zestawów do przetaczania krwi był sprzętem jednorazowego użytku, narządzenia używane były jednorazowo, poza przeznaczonymi do wielokrotnego użytku, które ponownie były używane po poddaniu ich procesowi dezynsekcji i sterylizacji. Na oddziale regularnie wykonywane były badania mikrobiologiczne stanowisk chorego i miejsc pielęgnacyjnych, umywalek oraz aparatury. Podczas wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych pielęgniarki wyposażone były w rękawiczki jednorazowego użytku, które zmieniały przy każdym zabiegu. Ocena zebranego materiału dowodowego nie pozwalała Sądowi na przyjęcie, iż to pozwany szpital odpowiada za śmierć noworodka, ponieważ nie wykazany został związek przyczynowo pomiędzy postępowaniem personelu szpitala, warunkami szpitalnymi, leczeniem a śmiercią dziecka. Z materiału dowodowego nie wynikało, iż pozwany szpital dopuścił się naruszeń w zakresie higieny i zasad aseptyki. Kolonizacja czy zakażenie Po urodzeniu się dziecka poddano je wszystkim koniecznym badaniom laboratoryjnym, które stanowiły później dowód przedmiotowej sprawie. Wykonano badanie mikrobiologiczne krwi, płynu mózgowo-rdzeniowego i treści oskrzelowej. Trzykrotnie zidentyfikowano szczepy chorobotwórcze bakterii Gramm - ujemnych. W celu określenia czynnika etiologicznego prawdopodobnej infekcji przeprowadzono badania krwi (28 czerwca, 9 lipca ), których wyniki wskazują, iż w posiewie nie stwierdzono obecności bakterii. Również w wynikach badań płynu mózgowo-rdzeniowego z 12 lipca nie stwierdzono obecności bakterii. W badaniach treści 255
4 Badania laboratoryjne jako dowód w medycznym procesie sądowym oskrzelowo-tchawicznych z 5 i 9 lipca stwierdzono obecność Pseudomonas aeruginosa (pałeczki ropy błękitnej), co znalazło potwierdzenie w wynikach badań z 15 lipca. Ilość tej bakterii w posiewie z 9 lipca została określona jako pojedyncze kolonie. Ocena, czy doszło do zakażenia szpitalnego u noworodka jest niezwykle trudna i skomplikowana. Zakażeniem szpitalnym jest takie, które rozwija się w ciągu godzin (i więcej) u noworodka urodzonego przez matkę przyjętą do szpitala bez objawów zakażenia. Zakażenie występujące we wcześniejszym stadium uważane jest za wewnątrzmaciczne. Nie ma jednak wyraźnie określonej granicy czasowej, która umożliwiłaby stwierdzenie wprost, czy zakażenie jest wrodzone, czy szpitalne. W przedmiotowej sprawie jedna z powołanych biegłych z zakresu ginekologii i położnictwa, w swej opinii wskazała, że za zakażeniem wewnątrzmacicznym u noworodka świadczą m.in.: podwyższone poziomy leukocytów, utrzymująca się przyspieszona akcja serca płodu na poziomie /min, zmiany zapalne płuc od urodzenia; u matki: infekcja grzybicza, podwyższone białko CRP i leukocyty, których poziom w ciągu kilku godzin narastał. Zachowany w całości pęcherz płodowy oraz czyste wody płodowe nie wykluczają infekcji. Po drugie, o czym niezbicie świadczą badania mikrobiologiczne doszło jedynie do nadkażenia szczepami pałeczki ropy błękitnej a nie zakażenia. Przemawia za tym to, że nie wystąpiła bakteriemia we krwi, w moczu i w płynie mózgowo-rdzeniowym, a posiewy u noworodka były jałowe. Zdaniem biegłej, dowody w postaci badań laboratoryjnych świadczą, że doszło jedynie do kolonizacji bakterią, a nie do zakażenia szpitalnego. Najczęściej gronkowiec W innej sprawie medycznej, gdzie badania laboratoryjne również odegrały istotna rolę powód wystąpił z pozwem przeciwko szpitalowi domagając się zasądzenia kwoty złotych tytułem zadośćuczynienia oraz ustalenia odpowiedzialności pozwanego za mogące ujawnić się w przyszłości skutki zdarzenia [15]. Warto w tym miejscu przypomnieć, że ocena kryteriów decydujących o wysokości zadośćuczynienia zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Dlatego konfrontacja danego przypadku z innymi może dać jedynie orientacyjne wskazówki, co do poziomu odpowiedniego zadośćuczynienia. Kierowanie się przy ustalaniu sumy zadośćuczynienia sumami zasądzanymi z tego tytułu w innych sprawach może tylko zapobiegać powstawaniu rażących dysproporcji w podobnych sprawach. Wysokość świadczeń przyznanych w innych sprawach, choćby w podobnych stanach faktycznych, nie może natomiast stanowić dodatkowego kryterium miarkowania zadośćuczynienia [16]. W uzasadnieniu powództwa powód podał, że będąc w Szwecji, uległ wypadkowi, a mianowicie doznał złamania nogi na skutek przewrócenia się na chodniku. W tym samym dniu został przyjęty do Kliniki, gdzie stwierdzono m.in. poprzeczne złamanie kości piszczelowej oraz kości strzałkowej. Powód został zoperowany i wypisany. Po przyjeździe do Polski zgłosił się do pozwanego szpitala, gdzie przeprowadzono zabieg operacyjny i usunięto założony w szwedzkiej Klinice w stabilizator wewnętrzny, ustawiono i zespolono złamanie, założono szynę gipsową i Med. Zespół w postaci blachy. Zdaniem powoda, działania pozwanego doprowadziły do pogorszenia jego stanu zdrowia, ponadto zakażono go gronkowcem złocistym. W związku z tym powód dochodzi zadośćuczynieniem za dopuszczenie się przez pozwanego dwóch błędów w sztuce: ponownej operacji złamanej nogi oraz zakażenia gronkowcem złocistym. Jednak już w trakcie procesu wykluczona została możliwość pierwszego błędu w sztuce lekarskiej pozostała zatem kwestia zakażenia gronkowcem złocistym. Pozwany szpital wniósł o oddalenie powództwa. Uzasadniając swoje stanowisko tym, że czasie leczenia powoda trzykrotne przeprowadzono badania laboratoryjne pobranego wymazu. Pierwsze badanie wykonano w oddziale szpitala. Wydzielinę pobrano w dniu 9 lutego i uzyskano wynik w dniu 11 lutego, z którego wynikało, że nie wykonano prób na stwierdzenie obecności MRSA. Ponowne badanie przeprowadzono w dniu 29 lutego z materiału pobranego w dniu 26 lutego i ujawniono gronkowca skórnego opornego na określone antybiotyki. Trzecie i ostatnie badanie wykonano w dniu 23 lipca z materiału pobranego w dniu 21 lipca z otworu po śrubie. W wyniku tego badania określono bardzo obfity wzrost gronkowca złocistego. Z powyższego wynika, że zakażenie gronkowcem złocistym u powoda stwierdzono w dniu 23 lipca, a zatem po upływie 4,5 miesiąca od opuszczenia przez powoda szpitala. Ponadto dla oceny możliwości zakażenia powoda w szpitalu Sąd Okręgowy przeprowadził szereg innych dowodów w postaci dokumentów świadczących o działaniach szpitala w kierunku zabezpieczenia pacjentom bezpieczeństwa podczas pobytu. Na tej podstawie Sąd ustalił, że w styczniu tuż przed operacją powoda kontrolę sanitarną pozwanego szpitala przeprowadził przedstawiciel Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. W jego opinii stan sanitarno porządkowy uznano za niebudzący zastrzeżeń. Szpital zatrudniał na etacie pielęgniarkę epidemiologiczną, której zadaniem było wykonywanie i rejestracja zakażeń u pacjentów i personelu. Zakażenia takie rzeczywiście były wykazywane, co świadczy, iż problem zakażeń oraz ich waga były dostrzegane przez szpital. W związku z tym Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie można stwierdzić, iż normalnym następstwem leczenia powoda w pozwanym szpitalu było zakażenie go gronkowcem złocistym. Powód leczył złamanie w różnych placówkach medycznych. Zakażenie gronkowcem nie nosiło cech zakażenia szpitalnego (gronkowiec wrażliwy na antybiotyki), co wskazuje, na różne źródło zakażenia: szpitalne jak również pozaszpitalne. W tej sytuacji, w ocenie Sądu, przypisanie winy szpitalowi nosiłoby cechy dowolności, gdyż nie znajduje to potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym a w szczególności w badaniach laboratoryjnych. 256
5 Zasada in dubio pro reo W sprawie karnej Sąd Rejonowy uznał oskarżonego, który kierował samochodem marki VW Passat, za winnego przestępstwa popełnienia wypadku komunikacyjnego w stanie nietrzeźwości i skazał go na karę 9 lat pozbawienia wolności oraz orzekł środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 10 lat [17]. Wyrok ten w całości zaskarżyli obrońcy oskarżonego zarzucając obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia tj. art. 5 2 k.p.k. poprzez interpretacje tego przepisu na niekorzyść oskarżonego. Wyrażona w art. 5 2 k.p.k. zasada prawa karnego in dubio pro reo mówi o tym, że okoliczności, których nie da się wyjaśnić rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Warto jednak podkreślić, że nie oznacza ona obowiązku wyboru przez sąd wersji najkorzystniejszej dla oskarżonego, lecz zakaz czynienia niekorzystnych dlań domniemań w sytuacji, gdy stan dowodów nie pozwala na ustalenie faktów [18]. W przedmiotowej sprawie w opinii obrońców były wątpliwości co do tego, czy istotnie to oskarżony kierował samochodem marki VW Passat w chwili zaistnienia wypadku. Ich zdaniem sąd nie skorzystał z zasady in dubio pro reo i rozstrzygnął niejasne okoliczności faktyczne na niekorzyść oskarżonego, co doprowadziło do uznania go winnym, pomimo poważnych wątpliwości w tym względzie, wynikających tak z wyjaśnień oskarżonego, zeznań świadków a przede wszystkim z rzeczowego materiału dowodowego. Jednak w podobnych sprawach Sąd Najwyższy wielokrotnie wyjaśniał, iż zarzut naruszenia zasady in dubio pro reo nie może być oparty tylko na wątpliwościach strony, lecz wymaga wykazania, że wątpliwości takie co do treści ustaleń lub wykładni prawa powziął sąd, a wobec braku możliwości ich usunięcia rozstrzygnął je na niekorzyść skazanego [19]. W omawianej sprawie kierowcy samochodu marki VW Passat obrońcy kwestionowali rzetelność materiału dowodowego tj. badania DNA [17]. Badania przeprowadzone były przez Wydział Biologii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji w Warszawie i Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Sąd uznał, że ww. opinia udzieliła pełnej odpowiedzi na postawione pytanie, co do składników DNA krwi dowodowej na pękniętej w wyniku wypadku szybie samochodu należącego do skazanego. W opinii wskazano zastosowaną do badania metodę oraz zidentyfikowała frakcje decydujące o końcowym wniosku opinii świadczącym o tym, że to oskarżony kierował pojazdem w chwili wypadku. Natomiast w kasacji obrońcy oskarżonego byli zdania, że istnieje duże prawdopodobieństwo błędu laboratoryjnego w tej opinii przez fakt kontaminacji czyli zmieszania tych materiałów, mogące zafałszować wyniki badania. Wskazali oni na potrzebę skorzystania z tzw. metaopinii biegłego z zakresu medyczno-sądowych badań polimorfizmu na poziomie DNA z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Gdańsku, który oceniłby ww. badania DNA krwi. Zdaniem Sądu Najwyższego w przedmiotowej sprawie, nie było podstaw do podzielenia wniosków zawartych w kasacji. Podsumowanie Dowodem w medycznym procesie może być właściwie wszystko, również badania laboratoryjne. Jednak z uwagi na ich skomplikowany i niejednorodny charakter do oceny badań laboratoryjnych powoływany jest biegły sądowy. Zatem określenie, iż Sąd jest najwyższym biegłym w dzisiejszych czasach jest anachronizmem, bo przy ogromnym wzroście zakresu wiedzy z praktycznie wszystkich dziedzin, badania laboratoryjne w sprawie sądowej winien oceniać specjalista. Piśmiennictwo: 1. Ustawa z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296 z późn. zm.) 2. Ustawa z 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555 z późn. zm.) 3. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 z późn. zm.) 4. Wyrok SN z dnia 13 października 2004 r., III CK 41/04, LEX nr Ustjanicz B. Pozycja i rola biegłego medyka w świetle oczekiwań organu procesowego. Archiwum Medycyny Sadowej i Kryminologii 2007; LVII: Kłys M. Toksykologia kliniczna w aspekcie historycznym i współczesnym. Przegląd Lekarski 2011; 68(8): Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 2012 r. IV KK 42/12, LEX nr Ustawa z 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 z późn. zm.). 9. Konopka T, Skupień E. Możliwości opiniowania lekarskiego w sprawach o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Archiwum Medycyny Sądowej i Kryminologii 2008; LVIII (43-48): Filar M. [w:] Filar M, Krześ S, Marszałkowska-Krześ E, Zaborowski P. Odpowiedzialność lekarzy i zakładów opieki zdrowotnej. Warszawa 2005: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2010 r., III KK 408/09, LEX nr Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 29 czerwca 2011 r. V ACa 245/11, LEX nr Krupa-Lipińska K. Związek przyczynowy w procesach lekarskich. Prawo i Medycyna 2012; 3-4: Bączyk-Rozwadowska K. Odpowiedzialność zakładu leczniczego za winę organizacyjną w doktrynie i orzecznictwie sądowym. Prawo i Medycyna 2012; 3-4: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 27 września 2012 r. I ACa 553/12, LEX nr Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 maja 2008 r. II CSK 78/08, LEX nr Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 2003 r. IV KK 22/03, LEX nr Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 3 października 2006 r. II AKa 95/06, Prok. i Pr.-wkł. 2007/7-8/41, KZS 2007/7-8/ Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2002 r., V KKN 90/01, LEX nr Adres do korespondencji: dr n. prawn. Iwona Wrześniewska - Wal Szkoła Zdrowia Publicznego CMKP Zakład Ekonomiki Prawa i Zarządzania Warszawa, ul. Kleczewska 61/63 Tel Zaakceptowano do publikacji: