Source: https://www.spadek.info/prawo_spadkowe_prawo_wlasnosci,616,p.html
Timestamp: 2020-06-04 00:36:56+00:00
Document Index: 117704479

Matched Legal Cases: ['art. 931', 'art. 924', 'art. 349', 'art. 609', 'art. 610', 'art. 176', 'art. 1025', 'art. 184', 'art. 617', 'art. 618']

Prawo spadkowe, prawo właśności
Mój mąż i jego brat odziedziczyli po 1/8 po matce m.in. działkę budowlaną, na której znajduje się ich dom rodzinny. Jak się okazuje, działka ta była współwłasnością dwóch sióstr, tj. matki mojej teściowej i jej siostry. W roku 2008 moja teściowa ze swoim bratem przeprowadzili postępowanie spadkowe po swojej matce i otrzymali po 1/4 działki, a 1/2 dalej należały do nieżyjącej od 20 lat ciotki. Na obecną chwilę żyje tylko 2 wnucząt ciotki. Ciotka miała co prawda 5 dzieci, ale wszystkie zmarły, 4 z nich nie była żonata, a po 1 synu zostało właśnie 2 wnucząt. Na działce znajdują się 2 domy mieszkalne: jeden mojej teściowej i jej brata i drugi ich ciotki współwłaścicielki, w którym do dnia śmierci zamieszkiwał jej rozwiedziony syn. Podatek od całej działki cały czas płaciła moja teściowa. Czy możliwe jest ustalenie prawa własności na całą działkę na nią i jej brata, czy wchodzi tutaj w grę zasiedzenie, a może i inna instytucja prawna? Czy chcąc remontować dom teściowej, musimy mieć zgodę potencjalnych spadkobierców po siostrze babci? Nadmienię, że spadkobiercy przyjęli spadek po swoim ojcu z dobrodziejstwem inwentarza i deklarowali się mojej teściowej, że oni z tej działki nic nie chcą, bo wiedzą, że ona to wszystko utrzymywała. Jednakże teraz po śmierci teściowej potencjalni spadkobiercy po ciotce domagają się zapłaty za 1/2 działki, aby mogli się zrzec swoich udziałów na naszą rzecz.
Skoro do początku 2010 roku odnośną nieruchomość zamieszkiwał jeden ze spadkobierców dawno zmarłej Pani, to najprawdopodobniej – zapewne jeszcze przez około 27 lat – wykluczone byłoby zasiedzenie odnośnie do przysługujących owemu Panu udziałów we współwłasności tejże nieruchomości. Co do udziałów innych osób – zmarłych wcześniej lub zamieszkujących gdzie indziej i niezajmujących się (nawet wypoczynkową) – w rzeczonej nieruchomości zagadnienie zasiedzenia wydaje się dyskusyjne, ale można założyć, że jakieś udziały we współwłasności już zostały objęte zasiedzeniem.
Skoro wspomniana przez Panią ciotka zmarła 20 lat temu, to również wątpliwe może się wydawać zasiedzenie udziałów do niej kiedyś należących (chociażby części z nich). Chodzi o to, że do zmiany właściciela wskutek zasiedzenia wymaga się – według artykułu 172 Kodeksu cywilnego (skrótowo: K.c.), w wersji nadanej w 1990 roku – upływu 30 lat; ten trzydziestoletni okres dotyczy wyłącznie posiadania samoistnego (przez kogoś innego, niż właściciel, przeciwko któremu „działa” zasiedzenie). Podkreślam niezbędność posiadania samoistnego, aby w ogólne można było rozważać zasiedzenie, ponieważ ludziom niekiedy wydaje się, że każde posiadanie wiedzie do zasiedzenia.
Żyjący Pani powinowaci (czyli krewni Pani męża) zapewne dziedziczą po swym zmarłym ojcu, ale pod znakiem zapytania stoi możliwość dziedziczenia przez nich całości owych 50% udziałów we współwłasności - współwłasność uregulowano zwłaszcza w artykułach: od 195 do 221 K.c. Jeżeli tamtym wnukom owej ciotki zależy na uregulowaniu zagadnień własnościowych, to powinni możliwie szybko załatwić sprawy spadkowe po swej babce oraz jej dzieciach. W różnym czasie obowiązywały różne wersje przepisów o dziedziczeniu ustawowym (art. 931 i następne K.c.), a ponadto odpowiadam na pytanie Pani, a nie na pytanie owych wnuków – więc akcentuję Państwa punkt widzenia; tamci wnukowie (jeśli uznają to za słuszne, mogą skorzystać z usług wybranego przez siebie prawnika). W dziedziczeniu szczególnie ważne są przepisy obowiązujące w czasie śmierci spadkodawcy - czyli w dacie śmierci spadkodawcy (art. 924 K.c.). Przepisy te zmieniały się. Pod koniec poprzedniego dziesięciolecia rozszerzono możliwości dziedziczenia ustawowego przez (nieco) dalszych krewnych. Określeni zstępni wspomnianej przez Panią ciotki mogli umrzeć przed wprowadzeniem powyższych zmian, więc sprawa będzie wymagała sprawdzenia; jeśli owi wnukowie nie mogą dziedziczyć (z ustawy) po określonych swych (nieco) dalszych krewnych, to tym bardziej Pani szwagier i jego brat (z uwagi na jeszcze dalsze pokrewieństwo) – to zagadnienie szczególnie dotyczy owych wnuków. Nie można wykluczyć – w przypadku otwarcia odnośnych spadków wiele lat temu – że spadkobiercą po którejś osobie jest Skarb Państwa lub gmina (miejsca ostatniego stałego miejsca zamieszkania spadkodawcy).
Pani mąż (jak i każdy inny współwłaściciel odnośnej nieruchomości) ma interes prawny w tym, aby zagadnienia własnościowe zostały wyjaśnione – z czym wiązać się powinno ujawnienie aktualnego stanu prawnego w księdze wieczystej (zapewne prowadzonej dla przedmiotowej nieruchomości); do ujawnienia stanu prawnego w księgach wieczystych wystarcza oficjalne stwierdzenie nabycia spadku (prawomocne postanowienie sądowe albo sporządzany przez notariusza akt poświadczenia dziedziczenia). Wspomniany przeze mnie interes prawny jednoznacznie wskazano w treści artykułu 1025 K.c.:
§ 3. Przeciwko domniemaniu wynikającemu ze stwierdzenia nabycia spadku nie można powoływać się na domniemanie wynikające z zarejestrowanego aktu poświadczenia dziedziczenia”.
Dużym ułatwieniem (szczególnie w zakresie wykazania interesu prawnego) będzie ujawnienie praw właścicielskich (udziałów we współwłasności) przez osoby, które uzyskały stwierdzenie nabycia spadku (zwłaszcza wtedy, gdy nie ma „luk” w następstwie prawnym).
W prawie ważne są konkrety (w tym szczegóły) oraz dowody. Kierując sprawę (jakąkolwiek) na drogę prawną, należy jasno przedstawiać swe stanowisko, rozsądnie i konsekwentnie argumentować oraz wskazywać dowody na poparcie twierdzeń. W prawie cywilnym duże znaczenie ma prawny obowiązek udowodnienia faktów (okoliczności), z których wywodzi się skutki prawne – wysłowione w artykule 6 K.c. oraz artykule 232 Kodeksu postępowania cywilnego (skrótowo: K.p.c.).
Zazwyczaj przydaje się załatwianie spraw (w tym przedstawianie swego stanowiska) w formie pisemnej. Pisma należy składać (np. w sądzie lub w urzędzie) za pokwitowaniem przyjęcia lub wysyłać listami poleconymi (np. z przydatną opcją: “za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”). Utrwalanie czynności sądowych (nie tylko w sprawach majątkowych) wiąże się z różnymi problemami. Pismo zostaje w aktach sprawy – sędzia może wrócić do jego treści, a ponadto (jeśli trzeba) na pismo można powołać się w ewentualnym środku zaskarżenia (np. w apelacji). Uwagi o kierowaniu pism przydadzą się również w korespondencji z owymi wnukami.
Zachęcam do opracowania planu działania – zapewne o cechach strategii. Trzeba będzie wyznaczyć cele, daty ich osiągania oraz niezbędne środki. Przed Państwem masa pracy. Tworzenie „drzewa genealogicznego”, wracanie do rachunków (zwłaszcza związanych z funkcjonowaniem danej nieruchomości wspólnej), odnajdywanie dowodów w związku z prowadzeniem prac budowlanych oraz innych inwestycji – to przykładowe grupy zagadnień, których powinna dotyczyć Państwa aktywność; ewentualne powierzanie tego komuś innemu będzie wiązało się z wydatkami (biblijne: „godzien jest robotnik zapłaty swojej”).
„Nie od razu Kraków zbudowano” – zapewne Pani zna to przysłowie. Podobnie będzie w tym przypadku. Określone aspekty sytuacji (zwłaszcza prawne) zaniedbano, a może nawet „zapuszczono”, więc tak zwane ich prostowanie trochę potrwa. Niezwłocznie (czyli bez zbędnej zwłoki).
Możliwie szybko należy (odnośnie do każdej osoby z tej todziny) określić charakter oraz czas posiadania (współposiadania) odnośnej nieruchomości. Chodzi o sprawdzenie, czy można mówić o posiadaniu samoistnym, czy zależnym. Pomóc w tym powinny określenia posiadania (obu jego rodzajów), czyli brzmienie artykułu 336 K.c.: „posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel (posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny)”. Proszę brać pod uwagę to, że może występować przeniesienie posiadania (art. 349 K.c.) – ewentualne przeniesienie posiadania może mieć wpływ na możliwość wystąpienia zasiedzenia albo na brak takiej możliwości (zależnie od tego), po której stronie (mogącej stracić własność albo liczącej na zasiedzenie) ma miejsce zjawisko przeniesienia posiadania. Dla osób liczących na stwierdzenie zasiedzenia przez sąd (art. 609, art. 610 K.p.c.) szczególnie ważna jest ciągłość posiadania po stronie tychże osób (art. 176 K.c.).
Proszę pamiętać o terminach zasiedzenia nieruchomości, wskazanych w artykule 172 K.c., stanowiącym:
Jeśli w Państwa gronie pojawią się uzasadnione możliwości co do czasu trwania posiadania lub możliwości udowodnienia odpowiednio długiego posiadania samoistnego, to lepiej zrezygnować ze starań o stwierdzenie zasiedzenia. Sama opłata sądowa (za rozpoznanie sprawy) od wniosku o stwierdzenie zasiedzenia to dwa tysiące złotych, a trzeba się liczyć jeszcze z innymi kosztami (być może z ceną ogłoszeń prasowych o postępowaniu). Po co tracić pieniądze?
W czasie orientowania się w sytuacji Pani mąż (samodzielnie albo ze swym bratem) powinien wezwać owych wnuków do załatwienia wszystkich spraw spadkowych – wyznaczając jakiś stosowny termin. Jeśli nie zostaną przez wezwanych podjęte odpowiednie kroki prawne, to wzywający będą mogli (na podstawie art. 1025 K.c.) sami wystąpić o stwierdzenie praw do spadku po określonych osobach z grona rodzinnego.
Odnośnym wnukom należy (być może na piśmie) jednoznacznie wskazać, że Pani mąż (być może również jego brat) jest zdecydowany doprowadzić do załatwienia spraw, związanych z wiadomą Pani współwłasnością. Gdyby z którymś z owych wnuków nie można było się skontaktować, to można by zawnioskować (do sądu rejonowego) o ustanowienie kuratora dla osoby nieobecnej – podstawą prawną ustanowienia takiego kuratora jest art. 184 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Z powodu zlekceważenia wezwania można by wystąpić o ustanowienie przez sąd kuratora spadku.
W postępowaniu o podział majątku (art. 617 i następne K.p.c.) należy dokonać związanych ze współwłasnością rozliczeń majątkowych (art. 618 K.p.c.). Bardzo ważne mogą być wszelkie nakłady inwestycyjne (zwłaszcza na budynki i droższe instalacje) - chodzi przecież o uniknięcie sytuacji, w której ktoś (powołując się na „matematyczne udziały”) skutecznie żądał przyznania mu wartości majątkowych rzeczywiście wypracowanych przez kogoś innego.