Source: https://www.legalsport.pl/ustawa-hazardowa/rejestr-domen-zakazanych/rejestr-domen-zakazanych-a-gracze-2/
Timestamp: 2020-08-10 01:39:21+00:00
Document Index: 111473045

Matched Legal Cases: ['art. 15', 'art. 89', 'art. 107', 'art. 89', 'art. 89', 'art. 15']

Jak działa? Czy jest często aktualizowany? Czy skutecznie niweluje szarą strefę z zakładami bukmacherskimi?
Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą (hazard.mf.gov.pl) utworzono w związku z nowelizacją ustawy o grach losowych. Miał on stanowić skuteczne narzędzie w walce z szarą strefą polskiego hazardu poprzez blokowanie nielegalnych portali tego typu. Jego działanie w dużej mierze poprawiło sytuację na rynku, jednak ocena jego funkcjonowania powinna cechować się umiarkowanym entuzjazmem.
Co dało wprowadzenie rejestru?
Jak wygląda w praktyce działanie rejestru domen zakazanych?
Rejestr domen zakazanych – czy jest skutecznym narzędziem w walce z nielegalnym hazardem w sieci?
Działający od 1 lipca na mocy art. 15f ustawy hazardowej Rejestr, w którym Minister Finansów umieszcza firmy, prowadzące na terenie RP działalność hazardową bez wymaganej licencji, zapewnia graczom oraz dostawcom płatności i operatorom telekomunikacyjnym źródło informacji o nielegalnych witrynach hazardowych.
Kompletne zestawienie bukmacherów z licencją MF
Ci ostatni mają ustawowy zakaz współpracy z firmami wpisanymi do Rejestru pod groźbą wysokich kar finansowych (więcej na temat obowiązków, jakie z funkcjonowania rejestru wynikają dla operatorów platności, przeczytasz tutaj). Blokada działania nieautoryzowanych spółek hazardowych nie jest jednak do końca skuteczna.
Samo umieszczenie nazwy domeny w rejestrze piętnuje w pewnym stopniu firmę hazardową – oznacza to, że łamie ona polskie prawo (więcej o konsekwencjach dodania strony do rejestru tutaj). Szanujące się spółki hazardowe o międzynarodowym zasięgu, które są notowane na giełdach w Londynie czy Sztokholmie, nie mogą sobie pozwolić na zniszczenie wizerunku oskarżeniami o bezprawną działalność hazardową, zagrożoną nie tylko wysokimi karami finansowymi z art. 89 ww. ustawy, ale także odpowiedzialnością karno-skarbową z art. 107 § 1 i 3 kodeksu karnego skarbowego (kks).
Z tego względu wiele znanych bukmacherów internetowych – w tym William Hill, Pinnacle czy bet365 – jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów wycofało się z polskiego rynku, blokując polskim graczom możliwość zakładania kont w ich serwisach (przykładowo, na stronie William Hill podczas rejestracji konta nie ma możliwości wyboru Polski jako kraju zamieszkania) i unieważniając już istniejące konta. Typerzy, korzystający dotychczas z usług takich bukmacherów, otrzymywali drogą mailową komunikaty, wyjaśniające sytuacje, które były też publikowane na stronach internetowych operatorów. Dzięki takim działaniom strony tych bukmacherów nie zostały wprowadzone do rządowego rejestru domen zakazanych.
Dzięki zmniejszeniu się szarej strefy bukmacherstwa online (według danych MF z ok. 84% w 2015 r. do ok. 62 % w 2017 r.) wzrosły obroty firm bukmacherskich, posiadających zezwolenie MF – w 2017 r. zarobiły one 119% więcej niż w 2016 r. Małe firmy, takie jak forBet czy E-TOTO zaczęły dzięki temu umacniać swoją pozycję na rynku, a dochody dużych spółek (jak np. Totolotek) jeszcze bardziej wzrosły.
Bez wątpienia jednym z kluczowych osiągnięć Rejestru jest zwiększenie poziomu świadomości graczy o konsekwencjach korzystania z nielegalnych stron hazardowych. Są oni przekierowywani na komunikat MF przy próbie wejścia na portal wpisany do Rejestru, który zawiera informacje o sankcjach z art. 89 ust. 1 pkt. 6 ustawy oraz 107 § 2 lub 109 kks. Wysokie kary – do 250 tys. zł – przewidziano także dla dostawców Internetu i płatności, którzy wbrew ustawowemu zakazowi pośredniczą w nielicencjonowanej działalności hazardowej (art. 89 ust. 1 pkt 5 i 7).
Konsekwencją wpisu do Rejestru teoretycznie powinno być uniemożliwienie graczom dostępu do nieautoryzowanych stron hazardowych. Ciężar logistyczny z tym związany ustawodawca włożył na operatorów Internetu, którzy muszą sprawdzać rządowy rejestr domen zakazanych, by w ciągu 48 godzin blokować pojawiające w nim firmy. Najwięksi dostawcy sieci, tacy jak Orange czy Netia, deklarują, że spełnienie wymogów określonych w art. 15f ust. 5 ustawy hazardowej nie sprawia problemu.
Inny punkt widzenia mają właściciele mniejszych spółek. Uważają oni, że utrudnienie dostępu do nielegalnych domen hazardowych na poziomie zapytań DNS nie wyeliminuje problemu korzystania z nich. Polscy gracze często używają bowiem specjalnego programu do łamania blokady. Właściciel firmy BRK Network Devices (dostawcy Internetu w powiecie kłodzkim) twierdzi, że dzięki takim narzędziom można łatwo otworzyć stronę z nielegalnym hazardem.
Nawet wymuszenie na operatorach zastosowania bardziej wyrafinowanych filtrów bazujących na Deep Packet Inspection moim zdaniem nie rozwiąże problemu. Strony hazardowe i podobne serwisy będą wciąż dostępne za pośrednictwem połączenia VPN. Żaden operator ISP nie będzie w stanie ich wyśledzić ani zablokować.
Kolejnym defektem związanym z funkcjonowaniem rejestru domen zakazanych jest zbyt rzadkie dokonywanie jego aktualizacji (tu znajdziesz więcej informacji). Przedstawiciele środowisk legalnych bukmacherów (ze Stowarzyszenia Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich i stowarzyszenia Graj Legalnie) obarczają urzędników resortu finansów winą za mało efektywne działanie Rejestru. Ich zdaniem, wskutek tych zaniedbań polscy gracze bez problemu mogą zagrać w nielegalnym e-kasynie czy obstawić u buka działającego bez zezwolenia MF.
Właściciele nielegalnych firm hazardowych często posługują się prostym (ale skutecznym) sposobem, polegającym na minimalnej zmianie nazwy domeny – kiedy zamykana jest jedna, ta sama firma działa pod innym adresem, zanim urzędnicy go nie namierzą (tak postąpił np. m.titanbet.com i jeszcze 5 innych jego witryn), wpisany do Rejestru.
Funkcjonujący od 1 lipca Rejestr wpłynął na zmniejszenie się rynku nieautoryzowanych bukmacherów oraz zwiększenie się obrotów legalnych firm, takich jak LVBET, E-TOTO czy forBET
Blokowanie działalności firm nieposiadających licencji MF nie jest całkowicie skuteczne, ponieważ gracze umieją obejść istniejące zabezpieczenia, a spółki często zmieniają nazwę domeny, dzięki czemu dalej można korzystać z ich usług
Zagraniczni bukmacherzy starający się o polską...