Source: http://polskaizbapogrzebowa.pl/artykuly_biuletyn/likwidacja-pogrzebow/
Timestamp: 2018-02-21 07:02:41+00:00
Document Index: 75326535

Matched Legal Cases: ['art. 1', 'Art. 1', 'Art. 6', 'art. 6', 'art. 8', 'art. 10', 'art. 10', 'art. 10', 'art. 12', 'art. 12']

Likwidacja pogrzebów? | Polska Izba Pogrzebowa
Odkąd mamy w parlamencie kilka lewicowych ugrupowań, właściwie nie ustaje licytacja na temat tego, kto jest bardziej lewicowy obyczajowo. W zawody z ugrupowaniem Palikowa próbuje iść aktualnie grupa posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej złożyła w Sejmie projekt ustawy zmieniającej ustawę o cmentarzach i chowaniu zmarłych.
Projekt, choć nie konsultowany z naszym środowiskiem, przedstawiany jest, jako wyjście naprzeciw potrzebom przedsiębiorców funeralnych. Abstrahując kwestie etyczne i światopoglądowe, projekt ten na pewno niej jest dobry dla branży pogrzebowej. Szczególnie uderza on w cmentarze, dlatego dziwi nas jego ciche poparcie przez Polskie Stowarzyszenie Pogrzebowe, bądź co bądź stowarzyszenie zarządców cmentarzy. Projekt jest po prostu zły. Czytając go i uzasadnienie do niego, ma się wrażenie, że SLD chce wprowadzić przez tę ustawę tylnymi drzwiami m.in. związki partnerskie (czytaj de facto homoseksualne) do polskiego ustawodawstwa. Ustawa dotycząca zmarłych to chyba nie jest najlepsze miejsce na tego typu rewolucje obyczajowe. Wiele rzeczy w tym projekcie jest dość nieprzemyślanych, może dlatego właśnie spotkał się on również z krytyką Głównego Inspektoratu Sanitarnego, instytucją światopoglądowo neutralną. Stanowiska Kościoła, chyba sami możecie się Państwo domyśleć. Sam projekt to na pewno nie kosmetyka. SLD proponuje zmianę lub wprowadzenie 14 artykułów z 24, które ma aktualnie ustawa. Cała ta rewolucja dotyczy przede wszystkim kremacji i postępowania z prochami ludzkimi. Wiele zaproponowanych definicji nie jest już dzisiaj adekwatnych do rzeczywistości (praktyki, technologii, linii orzeczniczej sądów oraz sanepidu). Proponowane rozwiązania, szczególnie definicje w słowniczku (art. 1), opierają się na propozycjach Izby z roku 2006. Projekt ten został przekazany wtedy wszystkim klubom poselskim, w tym SLD. Sześć lat to jednak sporo czasu, w trakcie którego wiele rzeczy zmieniło się, w tym świadomość ludzi i technologia.
Oto ocena samego projektu ustawy:
Art. 1a – słowniczek
1) zwłoki – ciało osoby zmarłej, w związku z której śmiercią wystawiono akt stanu cywilnego
W dzisiejszym prawie zwłokami są również ciała dzieci martwo urodzonych, a do ich pochowania nie potrzeba aktu stanu cywilnego (aktu zgonu lub aktu urodzenia z adnotacją „urodziło się martwe”). Wystarczy karta zgonu część B. Karta zgonu nie jest aktem stanu cywilnego. Wprowadzenie więc propozycji SLD zablokowałoby możliwość pochowania dzieci martwo urodzonych. A co z ciałami osób, co do których prowadzone jest postępowanie przez prokuraturę lub nie ustalono ich tożsamości? Zwłoki te często dość długo czekają na pochowanie i nie są dla nich w tym czasie wystawione akty zgonu. Czy zatem nie będą to zwłoki? W dzisiejszych czasach to nie jest dobra definicja.
15) kostnica – budynek lub jego część służąca do przechowywania zwłok lub szczątków do pochówku
Myślę, że najwyższy czas skończyć z takim anachronizmem, jak kostnica. W zupełności wystarczy dom przedpogrzebowy na cmentarzu. Można w obrębie jego definicji dać pewną elastyczność co do wymaganych w nim pomieszczeń. Od samej kostnicy powinniśmy już odejść.
22) ekshumacja – wydobycie z grobu zwłok, szczątków lub prochów, i ich ponowne pochowanie, w tym samym lub innym grobie
Kwestia ekshumacji była ostatnio szeroko poruszana, w związku z problematyką pogłębiania grobów. Czy pogłębianie grobów jest ekshumacją, czy nie? Stosując powyżej przywołaną definicję, należałoby uznać pogłębienie za ekshumację i tym samym za każdym występować do Sanepidu o zgodę. To nie jest dobry pomysł. Definicja powinna raczej wyglądać następująco – „ekshumacja – wydobycie z grobu lub niszy zwłok, szczątków lub prochów w celu ich pochowania w innym grobie lub przeprowadzenia stosownych badań”. Celowo nie użyłem tu sformułowania „sądowych”, gdyż mogą one mieć np. charakter historyczny (stwierdzenie, czy sławna osoba de facto leży w tym grobie). Być może to też nie jest dobra definicja, bo co począć z likwidacją grobów. Tak czy inaczej, nie są to rzeczy proste.
Art. 6a „Groby: ziemne, murowane, urnowe, a także kolumbaria oraz pola pamięci mogą znajdować się wyłącznie na cmentarzach.”
A co z chowaniem zwłok, szczątków i prochów w świątyniach? Daleko nie szukając: Wawel. Jak już reformujemy ustawę, to zróbmy to kompleksowo, a nie tak, żeby za rok znowu trzeba było ją poprawiać. Ustawa powinna przewidywać i regulować pochówki w świątyniach. Nie można pozostawić tego poza prawem.
1. Grób ziemny nie może być użyty do ponownego chowania przed upływem 20 lat.
7. Ust. 1, 2,3, 4, 5 i 6 stosuje się odpowiednio do kolumbariów
i katakumb.
10. W istniejących grobach murowanych dopuszcza się chowanie zwłok osób zmarłych w ciągu 20 lat od wydania decyzji o zamknięciu cmentarza. Przy zmianie przeznaczenia terenu cmentarnego przepis art. 6 ust. 7 ma zastosowanie również do zwłok i urn z prochami pochowanych w tym dwudziestoletnim okresie.
Co do zasady jest ok. Trzeba jednak jasno sformułować sprawę odpłatności za groby i możliwość ich likwidacji. W obowiązującej ustawie jest lapsus prawny, a mianowicie brak opłaty za groby murowane. Tu płacimy tylko raz. Przy grobach ziemnych mamy przedłużenie. Trzeba oba te groby zrównać i dla grobów murowanych również wprowadzić opłatę oraz możliwość ich likwidacji.
Prawo to służy, obok osoby określonej w ust. 3, także jej bliskim, to jest małżonkowi, z wyjątkiem małżonka separowanego, osobie pozostającej w trwałym wspólnym pożyciu, wstępnym, zstępnym, rodzeństwu i przysposobionym.
Tu SLD wprowadza nam tylnimi drzwiami związki partnerskie, pisząc o „osobie pozostającej we wspólnym pożyciu”. W uzasadnieniu do projektu czytamy „Postulaty dotyczące nowego brzmienia art. 8 ust. 4 oraz dodania art. 10 ust. 1a mają na celu uwzględnienie zmian zachodzących w sferze życia społecznego, a wyrażających się w coraz większej liczbie związków faktycznych (konkubinatów) heteroseksualnych i homoseksualnych.” Kto miałby to jednak weryfikować? Zarządca cmentarza? Miałby on przeprowadzać wywiad społeczny, przeprowadzać postępowanie dowodowe. To nie jest dobry pomysł. Zarządca cmentarza jest od zarządzania nim. Jeżeli kiedyś w Polsce zastaną zalegalizowane związki partnerskie i będą one rejestrowane np. przez Urzędy Stanu Cywilnego, to wtedy jak najbardziej. Zresztą aktualnie art. 10 daje możliwość pochowania przez osobę obcą. Nie ma tu potrzeby wprowadzania istotnych zmian.
1. Zwłoki i szczątki ludzkie mogą być przechowywane jedynie w kostnicach, prosektoriach lub domach pogrzebowych.
1a. Zwłoki lub szczątki chowa się w trumnach.
1c. Prawo pochowania zwłok lub prochów ludzkich albo przechowywania urny z prochami mają osoby najbliższe wobec osoby zmarłej,
1) małżonek (ka), o ile nie pozostawał(a) z nią w separacji
bezpośrednio przed śmiercią,
2) osoba, która pozostawała w faktycznym, trwałym wspólnym
pożyciu bezpośrednio przed jej śmiercią,
Ust. 1 jest dobry i wart wprowadzenia.
Ust. 1a zezwala tylko na pochowanie ciała w trumnie, a co z chowaniem w całunach bez trumny, jak czasami odbywa się w przypadku wyznawców Islamu ?
Ust. 1b mówi o przechowywaniu prochów. Tym tematem zajmę się na samym końcu.
Ust. 1c wprowadza nową kategorię osób uprawnionych do pochowania osobę, która pozostawała w faktycznym, trwałym wspólnym pożyciu bezpośrednio przed jej śmiercią. Stawia ją w drugiej kolejności zaraz po małżonku, ale przed dziećmi zmarłego. Trudno mi powiedzieć czy to słuszne rozwiązanie. Osoby te już dzisiaj mogą chować swoich partnerów, gdyż w art. 10 ust. 1 odnajdujemy zdanie „Prawo pochowania zwłok przysługuje również osobom, które do tego dobrowolnie się zobowiążą”. Czy więc warto to zmieniać ? Ciekawym pomysłem jest wyłączenie z prawa do pochowania małżonka pozostającego w separacji. To akurat jest dobry pomysł.
Teraz dochodzimy do sedna sprawy, bo cały projekt SLD prowadzi de facto do wprowadzenia dwóch rozwiązań – legalizacji rozsypywania prochów (co prawda tylko w ogrodach pamięci) oraz umożliwienia ich trzymania w domach. Wszystko to znajdziemy w art. 12, 12a oraz 12b.
w grobach ziemnych, w grobach murowanych, kolumbariach lub katakumbach oraz zatopienie w morzu.
2. Prochy mogą być pochowane przez złożenie w grobach ziemnych,
w grobach murowanych, w grobach urnowych, katakumbach, kolumbariach, rozsypanie na polach pamięci lub zatopienie w morzu.
5. Wyjątki od przepisów ust. 4 mogą być czynione przez kapitana okrętu z uwzględnieniem wskazań sanitarnych i wojskowych, jeżeli chodzi
o okręty wojenne lub inne używane do celów wojskowych.
6. Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, wyjątki od zasad ustalonych w niniejszym artykule oraz ustali szczegółowy sposób stosowania przepisów niniejszej ustawy do tych wyjątków.
3. Prochy mogą być przechowywane jedynie w miejscu zamieszkania osoby uprawnionej.
5) w pomieszczeniach przeznaczonych dla dzieci do ukończenia 13.
roku życia na cele sypialne, edukacyjne lub rekreacyjne,
W mojej ocenie proponowane rozwiązanie jest nie do przyjęcia. Grób lub nisza to jedyne miejsca, w których powinno być dopuszczone przetrzymywanie zwłok lub prochów ludzkich. Błędem byłoby zezwolenie na ich przechowywanie prochów w domu lub dopuszczenie do ich rozsypywania. Proponowane formy pochówku nie dają rękojmi godnego spoczynku zmarłego i możliwości odwiedzania przez bliskich miejsca tego spoczynku. Jedynym właściwym miejscem spoczynku człowieka po śmierci, czy to w trumnie, czy to też po skremowaniu w urnie, jest grób lub kolumbarium umiejscowione na cmentarzu lub w świątyni. Daje to gwarancję poszanowania czci zmarłego, podtrzymania jego pamięci, ochrony przed profanacją oraz równego dostępu do niego wszystkich członków rodziny. Nie zapewnia tego trzymanie prochów zmarłego poza terenem cmentarza. Rozsypanie zaś to całkowita dezintegracja. Praktyka oraz orzecznictwo sądowe wskazują, że często dochodzi do sporów pomiędzy członkami rodziny dotyczących miejsca oraz formy pochówku zmarłego. W tym przypadku zabranie ich do domu przez jednego z członków skłóconej rodziny może uniemożliwić odwiedzanie miejsca spoczynku zmarłego innym bliskim. Tylko grób lub kolumbarium na cmentarzu daje nam gwarancję równego dostępu wszystkich do doczesnych szczątków zmarłego oraz ochrony jego pamięci i czci. Warto zastanowić się również, czy prochy faktycznie trafią do domu, a nie zostaną rozsypane w jakimkolwiek miejscu. A co stanie się z prochami w przypadku śmierci osoby, która wzięła je na przechowanie do domu, a nie będzie kogoś, kto chciałby się nimi dłużej opiekować. Kto ma się zająć tymi prochami i na czyj koszt? Gmina? Projektodawca nie odpowiedział na to ważne pytanie. Kto miałby to zrobić i skąd wziąć na to pieniądze. Może się zdarzyć, że prochy któregoś dnia wylądują na przysłowiowym śmietniku. Projektodawca, podchodząc do problemu, nie uświadomił sobie, że w naszej branży czas liczy się nie w latach, lecz pokoleniach. Tylko grób na cmentarzu daje naje nam rękojmię poszanowania zmarłego po śmierci bez względu na upływ czasu.
Projektodawca napisał w uzasadnieniu, że proponowane regulacje nie wpłyną na budżet państwa. Ale czy na pewno? Obarczenie Państwowej Inspekcji Sanitarnej dodatkowymi obowiązkami nie może odbyć się bez konsekwencji dla budżetu. Przetwarzanie danych, ich magazynowanie, wydawanie decyzji administracyjnych, to koszty materiałowe i konieczność tworzenia nowych etatów.
Reasumując, powinniśmy sprzeciwić się tym propozycjom.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do otwarcia trumny lub urny
w kostnicy, prosektorium lub domu pogrzebowym albo w przypadku rozsypania prochów na polu pamięci.
4. Otwarcie trumny lub urny może również nastąpić na podstawie decyzji właściwego prokuratora, w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że przyczyną zgonu było przestępstwo.
Poza rozsypywaniem prochów całość propozycji z art. 12 c uważam za dobrą.
Uważam, że propozycja SLD powinna zostać odrzucona przez Parlament już na wstępnym etapie. Bezcelowe jest jej poprawianie. Nasza branża potrzebuje całkiem nowej, przemyślanej i dogłębnie dopracowanej ustawy, a nie następnej protezy, która do tego zawiera złe rozwiązania. Izba sprzeciwia się temu projektowi, czemu dała wyraz, kierując stosowne pisma do Premiera, Marszałek Sejmu, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz hierarchów Kościoła. Szkoda tylko, że w obronie naszych interesów stajemy sami bez wsparcia innych organizacji branżowych.