Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/748932,reforma-gowina-przeniesieni-sedziowie-nie-powinni-odstepowac-od-orzenaknia.html
Timestamp: 2018-03-18 19:18:48+00:00
Document Index: 118690051

Matched Legal Cases: ['art. 180', 'art 180', 'art 37', 'Art 55', 'art. 75', 'art 75', 'art. 37']

Przeniesieni sędziowie nie powinni odstępować od orzekania. Biernacki pisze listy - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoPrzeniesieni sędziowie nie powinni odstępować od orzekania. Biernacki pisze listy
autor: Małgorzata Kryszkiewicz28.11.2013, 07:25; Aktualizacja: 28.11.2013, 16:14
128 sędziów z 32 sądów powstrzymało się od orzekania (stan na 13 listopada br.)źródło: ShutterStock
„ (...) powstrzymywanie się przez sędziów od orzekania nie znajduje usprawiedliwienia” – pisze w liście skierowanym do Antoniego Górskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, Marek Biernacki, minister sprawiedliwości.
Domaga się w nim wyrażenia przez radę stanowiska co do zasadności odmowy wykonywania przez niektórych sędziów obowiązków orzeczniczych. Chodzi o tych, którzy zostali przeniesieni na skutek reformy Gowina, a decyzje w sprawie ich przeniesienia podpisywali podsekretarze stanu zamiast ministra sprawiedliwości. Ponadto Biernacki chciałby, aby KRS wypowiedziała się na temat zasadności składanych przez nich wniosków o przeniesienie w stan spoczynku.
To już jego drugie wystąpienie w tej sprawie. Pierwsze pozostało bez odpowiedzi, pomimo że – jak podkreśla minister – rada obradowała od 5 do 8 listopada.
„Tymczasem sytuacja w wymiarze sprawiedliwości pozostaje nadal bardzo trudna. Liczba sędziów, którzy odmawiają wykonywania czynności orzeczniczych, wprawdzie spadła, ale nadal jest wysoka” – zaznacza Marek Biernacki.
Sędzia musi bronić niezawisłości, nawet przed własnym szefem »
Stępień: sędzia jest od orzekania, a nie od urzędolenia w ministerstwie »
Dlaczego jego zdaniem sędziowie nie powinni odstępować od orzekania? Bo nawet Sąd Najwyższy nie prezentuje jednolitego stanowiska co do tego, czy następuje nieważność postępowania, gdy w składzie orzekającym zasiadał sędzia przeniesiony przez wiceministra.
128 sędziów z 32 sądów powstrzymało się od orzekania (stan na 13 listopada br.)
Tagi:wymiar sprawiedliwości, sądownictwo, KRS
przeniesiony(2013-12-03 21:39) Zgłoś naruszenie 00
No i Minister doczekał się odpowiedzi z KRS:
Stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa z dnia 3 grudnia 2013 r. w sprawie pełnienia czynności służbowych przez sędziów, których akty przeniesienia zostały podpisane przez sekretarza stanu lub podsekretarzy stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości
[...] Krajowa Rada Sądownictwa uznaje, że ponowne wypowiadanie się przez nią przed terminem posiedzenia Sądu Najwyższego byłoby rzeczą niestosowną i niedopuszczalną. Dlatego też uważa, że do tego czasu każdy z zainteresowanych sędziów ma prawo i powinien w sposób odpowiedzialny rozstrzygnąć tę kwestię w zgodzie z sumieniem i według własnego rozumienia wchodzących w grę przepisów ustrojowych i procesowych bez jakiejkolwiek ingerencji osób trzecich.
Klara(2013-11-28 16:33) Zgłoś naruszenie 00
@ Lokomotywa
Znam art. 180 ust. 5 Konstytucji, ale problem w tym, że nie zostało zdefiniowane co należy rozumieć pod pojęciem "przenosić". Czy chodzi o faktyczne przeniesienie miejsca jego urzędowania w sensie terytorialnym, czy należy rozumieć to szeroko, czyli także wtedy gdy miejsce urzędowania się nie zmienia, a tylko zmieniają się granice okręgu. Jeżeli także w tym drugim przypadku sędzia jest "przenoszony", to znaczy, że sędziowie większych sądów, do których dołączono mniejsze, też powinni być "przeniesieni", bo przecież zmieniły się granice tego sądu (obejmują teraz większy obszar niż pierwotnie), więc nie jest to już ten sam sąd, choć nazywa się tak samo.
ddr(2013-11-30 15:57) Zgłoś naruszenie 00
Masz małą wyobraźnię. Ale wyobraź sobie, że w sądzie x jest sądzony polityk z partii x z której też jest minister sprawiedliwości polityk. Nagle pod pozorem reformy likwiduje sądy i przenosi sędziów bez ich zgody. A poprzez zmianę granic okręgów sądowych proces będzie prowadził od początku inny sędzia w innym sądzie, a w związku z tym czyn się przedawni. Sądzony polityk x wystartuje z pierwszego miejsca na liście partyjnej do parlamentu i zostanie posłem. Political fiction, czy też w świetle prawa coś co realnie może zaistnieć. Oczywiście decyzję o przeniesieniu sędziego podejmie podsekretarz, którego się potem ostentacyjnie zwolni, a minister powie, że przecież on nie chciał przenosić tego sędziego, tylko podsekretarz bez jego wiedzy to zrobił. Pytam kto poniesie odpowiedzialność ?
zlot(2013-11-28 14:47) Zgłoś naruszenie 00
Tak z innej beczki. Pytanie może wydawać się idiotyczne, jednakże jest w nim nutka problemu. Czy Sąd Nawjyższy rozpoznając pytanie prawne przedstawione przez Sąd Rejonowy, działający w osobie sędziego "przeniesionego", nie powinien odmówić podjęcia uchwały, ewnetualnie odrzucuć pytania albo pozostawić je bez rozpoznania (sic!?), jako wniesionego przez sąd nieurpawniony do zadania przedmiotowego pytania?
bobo(2013-11-30 16:42) Zgłoś naruszenie 00
Ne zrozumiałeś mojego ostatniesgo wpisu czy wisów otóż według mnie spó czy podsekretarz stanu czy tam sekretarz mógł podpisać w imieniu ministar decyzję o przeniesieniu sędziów czy nie w przypadku braku ich zgody jest jałowy. Moim zdaniem bowiem przepisy nie przewidują możliwości przenoszenia sędziów bez ich zgody. Jeżeli ms chce przenieść sedziego ze względu na jego np "widzimisię" i wyda decyzję o przeniesieniu to sędzia krzyknie veto i decyzja jest bezskuteczna. jeżeli natomiast zlikwidują sąd albo okręgi sądowe zmienią albo sędzia zostanie przeniesiony dyscyplinarnie czy zawrze związek małżeński to w wyniku tych sytuacji minister wydaje decyzję o ich przeniesieniu nie dlatego że ma takie widzimisię tylko wypełnia się hipoteza normy która ma określoną dyspozycję. No trudno pytać o zgodę na np. wykonanie kary dyscyplinarnej. Jeżeli sędzia uważa się za pokrzywdzonego to w jednym przypadku odwołuje sie do SN jeżeli tego nie zrobi to wiąże go decyzja o przeniesieniu. Nie ma tu jakiejś nadrzędności władzy administracyjnej-wykonawcze nad Sądowniczą. I proszę cie nie pisz mi w tym stylu tzn. : "A gdyby tu NAGLE było przedszkole w przyszłości..."
uchachany po pachi(2013-11-29 15:40) Zgłoś naruszenie 00
Przyznaj się, ale tak szczerze: czytałeś CAŁE uzasadnienie uchwały lipcowej SN i CAŁE uzasadnienie uchwały pełnego składu SN z 2007r.?
Bo wybacz ale twoje dywagacje wskazują na to, że:
1. albo nie czytałeś ich
2. albo pomimo ich przeczytanie nie zrozumiałeś jakiego problemu one dotyczą i dlaczego i w jakich okolicznościach one zapadły
3. albo celowo udajesz że problemu nie ma (tak jak urzędnicy z MS)
ddr(2013-11-30 17:02) Zgłoś naruszenie 00
Ależ tutaj już jest przedszkole przyszłości. Infantylny człowiek "z zegarkiem", CBA w co drugim ministerstwie, filozof, który poprzez brak podpisu spaprał "reformę", minister sprawiedliwości pokrzykujący na Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa. Tutaj nie chodzi o pokrzywdzenie sędziów ( co to za kategoria prawna ) , tylko o pokrzywdzenie obywateli i stron. Dlaczego mam płacić dwa razy za biegłych w procesie cywilnym, ciągać świadków i może jeszcze zwracać z odsetkami zasądzone roszczenie, bo jakiś tam osobnik podpisał się za innego. A co jak wyrok uchylą z takiego powodu, a mój dłużnik rozpłynie się z majątkiem. Kto za to zapłaci ? Veto to sobie można w internecie na poście napisać. Pozdrawiam, bo szkoda czasu na jałowe dyskusje. Cyrk dopiero przed nami.
Klara(2013-11-28 15:16) Zgłoś naruszenie 00
@ zlot
Suworow(2013-11-28 15:26) Zgłoś naruszenie 00
a jak wydano wobec Ciebie nieprawomocny wyrok lub decyzję, która nie jest ostateczna, to możesz się odwoływać lub apelować? Ten Sędzia uznał, że nie został przeniesiony prawidłowo i odwołał się od takiej decyzji (opisując sprawę w duzym uproszczeniu)
Klara(2013-11-28 15:34) Zgłoś naruszenie 00
Na forum Rzeczpospolitej jest taki wpis dot. "przenoszenia" sędziów:
"O jakim przenoszeniu sędziów w ogóle jest mowa? Pytanie o to czy decyzję o przeniesieniu sędziego musi podpisać minister czy może też wiceminister jest nieadekwatne do zaistniałej sytuacji. Tu w ogóle NIE BYŁO PRZENOSZENIA. Sędziowie orzekają tu, gdzie orzekali dotychczas. Na skutek połączenia sądów zmienił się tylko obszar właściwości ich sądu i jego nazwa. --- Jeśli ja mieszkam np. w woj. dolnośląskim a na skutek zmian administracyjnych moja miejscowość zostanie włączona do woj. opolskiego, to znaczy, że ja zostałam PRZESIEDLONA? Nikt nigdzie mnie przecież nie przeniósł. Czy jeśli nie dostanę indywidualnej decyzji administracyjnej o przeniesieniu mnie do woj. opolskiego, to znaczy, że mieszkam w swoim domu nielegalnie? --- Reorganizacja sądów polegała na włączeniu jednych sądów (mniejszych) do innych (większych). Jeśli przyjąć taki tok rozumowania jak prezentują sędziowie, to należałoby uznać, że także sędziowie z tych większych sądów zostali przeniesieni do nowych sądów o powiększonym obszarze właściwości (pomimo zachowania dotychczasowej nazwy tego sądu). Czy oni także powstrzymują się teraz od orzekania z powodu braku decyzji o przeniesieniu? No bo jeśli do dużego sądu A został włączony mały sąd B, to powstał sąd C (choć nosi nazwę taką jaką dotychczas miał sąd A). Gdyby w wyniku reorganizacji sądów sędzia musiał być FAKTYCZNIE, a nie tylko papierowo, przeniesiony do innej miejscowości, to można mówić o przeniesieniu. Gdy do pracy sędzia nadal przychodzi tam gdzie dotychczas, to decyzja o przeniesieniu nie jest w istocie decyzją o przeniesieniu, a jedynie informacją, że zmieniła się nazwa jego sądu (szyld) i obszar właściwości. Moim zdaniem taką informację (pomimo nazwania jej decyzją) mógł śmiało podpisać wiceminister."
Minister Gowin cały czas wyjaśniał, że reorganizacja nie polega na likwidacji sądów tylko na ich połączeniu. Ale sędziowie, chcąc zablokować reformę, krzyczeli, że to likwidacja. I tak długo krzyczeli, aż sami w to uwierzyli.
Potem zmianę nazwy sądu, w którym orzekają i obszaru jego właściwości utożsamili z "przeniesieniem sędziego", chociaż dalej siedzą przy tym samym biurku pod tym samym adresem co wcześniej. I z głupia frant zadają SN pytania, czy zostali "przeniesieni" zgodnie z prawem.
Lokomotywa(2013-11-28 15:48) Zgłoś naruszenie 00
Tak to jest, jak ktoś komentuje coś, na czym się nie zna...
Miejsce służbowe sędziego to sąd, w którym powierzono mu orzekanie. Jeżeli każe się sędziemu orzekać na stałe w innym sądzie to jest to przeniesienie na inne miejsce służbowe. Popatrzmy do Konstytucji:
art 180 ust 5:
"W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia"
A zatem jeżeli sąd A zostaje zniesiony a teren jego właściwości przyłączony do sądu B to sędziowie który dotychczas orzekali w sądzie A muszą zostać PRZENIESIENI do sądu B, choćby nie ruszyli się w związku z tym zza swoich biurek.
Zgadzam się z 23(2013-11-28 15:56) Zgłoś naruszenie 00
Jakieś to takie "święte krówki" - KOMBINATORZY i NIEROBY.
Lokomotywa(2013-11-28 16:05) Zgłoś naruszenie 00
A przeczytałeś inne komentarze? Masz może jakieś światłe myśli co do kwestii dopuszczalności stosowania art 37 Ustawy o Radzie Ministrów do decyzji o wyznaczeniu nowego miejsca służbowego?
bobo(2013-11-29 16:48) Zgłoś naruszenie 00
Czytałem całe lipcowe SN i przepisy ale proszę nie wchodźmy już w polemikę i faktycznie poczekajmy na orzeczenie SN. Widzę,że im głębiej w las tym więcej drzew. Bo jaką formę ma np. przybrać wyrażenie zgody przez sędziego na przeniesienie żeby nie mógł on potem twierdzić że takowej nie udzielił i kiedy czy do kiedy ma ona zostać wyrażona itd
Lokomotywa(2013-11-28 17:05) Zgłoś naruszenie 00
Art 55 § 3 USP:
Powołując do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wyznacza miejsce służbowe (siedzibę) sędziego. Zmiana miejsca służbowego sędziego może być dokonana bez zmiany stanowiska w przypadkach i w trybie określonych w art. 75.
miejscem służbowym jest sąd w znaczeniu organizacyjnym, w którym sędzia orzeka. A zatem jeżeli prezydent wyznaczył sędziemu miejsce służbowe w sądzie A, to sędzie nie może orzekać w sądzie B. Jeżeli sąd A zostanie zniesiony, to sędzia traci miejsce służbowe (bo sądu A już nie ma) i musi zostać przeniesiony na inne miejsce służbowe, czyli do sądu B.
art 75 USP:
§ 1. Przeniesienie sędziego na inne miejsce służbowe może nastąpić tylko za jego zgodą.
1) zniesienia stanowiska wywołanego zmianą w organizacji sądownictwa lub zniesienia danego sądu lub wydziału zamiejscowego albo przeniesienia siedziby sądu;
Gdyby miejsce służbowe łączyć fizycznie z siedzibą sądu, to oznaczałoby to, że jakby dajmy na to Sad Rejonowy w Chełmie przeprowadzał się do nowego budynku na drugim końcu miasta, to minister musiałby wydać decyzje o zmianie "miejsca służbowego" sędziów. Nie ma takiej potrzeby bo zmiana budynku nie zmienia faktu że nadal są sędziami Sądu Rejonowego w Chełmie. Natomiast jeżeli sąd by zlikwidowano i przyłączono jako wydział zamiejscowy do Sądu Rejonowego w Lublinie to minister musi wydać im decyzje o zmianie miejsca służbowego, bo przestają być sędziami sądu w Chełmie, a stają się sędziami sądu w Lublinie, wydział zamiejscowy w Chełmie. I to właśnie miało miejsce w reformie Gowina. Zmiana miejsca służbowego z sądu A - likidowanego, na sąd B- przejmujący
bobo(2013-11-28 14:13) Zgłoś naruszenie 00
@Lokomotywa
Czyli nie kwestionujesz co do zasady możliwości zastępstwa MS prze sekretarza albo podsekretarzy stanu (jak rozumiem powinna być alternatywa rozłączna w art. 37 u. 5 ustawy o RM)
Witalis(2013-11-30 19:42) Zgłoś naruszenie 00
Nagle środowisko zaczęło powoływać się na obowiązujące prawo. Przepisy przestały być "instrukcyjne", a Konstytucja stała się prawem najwyższym i stosowanym bezpośrednio. Standardy się odmieniły bo tym razem chodzi głównie o własne ambicje.
cv(2013-11-28 17:08) Zgłoś naruszenie 00
blad urzednika czy nie -to nie ma znaczenia...nie chcesz pracowac -do zwolnienia albo na minimalna-krotko
ja adw.(2013-11-28 17:34) Zgłoś naruszenie 00
Sędziowie nie dajcie się, mam nadzieję, że SN nie ugnie się pod naciskiem MS. Przypominam: mamy trójpodział władzy - oznacza to, że wszystkie 3 władze mają się nawzajem kontrolować i hamować. Władza sądownicza nie powinna naginać prawa, aby władzy wykonawczej czy ustawodawczej zrobić dobrze, tylko jest od tego, aby pilnować, czy te 2 władze prawa przestrzegają (prawda sędziowie TK, a zwłaszcza Prezesie Rzepliński?... ups, zapomniałam, że TK jest od ratowania władzy za wszelką cenę).
Już wystarczy, że zachwiany jest podział pomiędzy władzą wykonawczą a ustawodawczą (władza ustawodawcza to obecnie maszynka do głosowania sterowana całkowicie przez wykonawczą).
Sędziowie pamiętajcie - teraz bronicie i obywatela, ale i siebie, przed zakusami władzy wykonawczej. Nie zapominajcie o tym i w innych procesach pomiędzy obywatelem a państwem - brońcie obywatela, a nie na siłę ratujcie jakiś organ czy czyjś budżet (czy państwa, czy j.s.t.).
Klara(2013-11-28 17:53) Zgłoś naruszenie 00
Jak sam widzisz, zniesienie stanowiska jest wtedy, gdy zniesiono sąd lub wydział zamiejscowy, czyli wtedy, gdy nie ma tam ani sądu ani wydziału zamiejscowego. Wtedy sędziego przenosi się do innego sądu lub do innego wydziału zamiejscowego (tego samego lub innego sądu). Tu wprawdzie zniesiono sąd ale w to miejsce utworzono jednocześnie wydział zamiejscowy. Zatem stanowiska nie zostały zniesione.