Source: http://web.archive.org/web/20150505110508/http:/www.law.uj.edu.pl:80/users/khpp/dznauk_pliki/statuty.htm
Timestamp: 2019-04-20 09:45:24+00:00
Document Index: 27262082

Matched Legal Cases: ['in fine', 'art.23', 'Art. 1', 'art.26', 'art.47', 'art.66', 'art.113', 'art.88', 'art.151', 'art.67', 'art.161', 'art.158', 'art.155']

Wacław Uruszczak - Statuty Kazimierza Wielkiego jako źródło prawa polskiego
12 Aug 2003 - 13 Dec 2018
| powrót | strona główna<>|<>
STATUTY KAZIMIERZA WIELKIEGO JAKO ŹRÓDŁO PRAWA POLSKIEGO[1]
Najwybitniejszy dziejopis polski czasów Średniowiecza Jan Długosz w swoich "Rocznikach czyli Kronikach sławnego Królestwa Polskiego" pod rokiem 1347 napisał:
"Król polski Kazimierz chciał położyć kres godnym potępienia ciężkim nadużyciom, w postaci różnego rodzaju oszczerstw i krzywd, wskutek których całe Królestwo Polskie za wszystkich jego poprzedników, królów i książąt - wiedział o tym - cierpiało bardzo dotkliwy ucisk przy wymierzaniu sprawiedliwości i rozstrzyganiu sporów i wszelkiego rodzaju nieporozumień z tego mianowicie powodu, że sądy ziemskie po przeprowadzeniu postępowania dowodowego wyrokowały nie na mocy pisanych praw czy statutów, ale kierowały się osobistymi odczuciami sądzących i przewodniczących sądom, ulegających często namiętnościom sympatiom i przekupstwu. Pragnął zatem wprowadzić porządek w całym Królestwie przez jednakowe i sprawiedliwe prawa...."[2].
Król Kazimierz zwołał przeto wielki zjazd (sejm walny) do Wiślicy. Stawili się na nim biskupi, wojewodowie, kasztelanowie oraz urzędnicy i dostojnicy dzielnicy krakowskiej i wielkopolskiej. Na zjeździe tym, którego obradom przewodził sam król, z udziałem uczonych znawców prawa kanonicznego i rzymskiego, przygotowano i ogłoszono nowe polskie prawo ziemskie, jako prawo trwałe i niezmienne. Jednocześnie osobną ustawą nakazał stosowanie nowego prawa we wszystkich sądach Królestwa, dozwalając każdemu na odwoływanie się do nowego prawa pisanego. "Ogłoszono zaś te prawa i ustawy - pisze dziejopis w zakończeniu rozdziału - w tym samym czasie i roku a wszyscy mieszkańcy Królestwa Polskiego przyjęli je z wielkim szacunkiem, uznaniem i posłuszeństwem" [3].
Wiadomo dziś, że przytoczony wyżej Długoszowy przekaz stanowi przejaw legendy, która polegała na przypisaniu Kazimierzowi Wielkiemu roli kodyfikatora praw Królestwa. Jego dziełem miała być wielka "księga praw" zwana odtąd Statutami Kazimierza Wielkiego. W rzeczywistości dzieło samego Kazimierza było znacznie skromniejsze i obliczone na miarę epoki. Same Statuty zaś swoją ewolucję zawdzięczają nie Kazimierzowi, lecz światłym sternikom nawy państwowej w czasach jego następców[4].
Należy zwrócić uwagę, że Długosz w swoim własnym mniemaniu nie pisał bynajmniej nieprawdy. Pracując nad swym wiekopomnym dziełem miał do dyspozycji jednolity tekst statutów w redakcji tak zwanych dygestów małopolsko-wielkopolskich, istniejących z pewnością już w 1422 i 1423 r.[5] Legenda o uchwaleniu jednego statutu dla całego Królestwa to jest przede wszystkim dla Małopolski i Wielkopolski, jako dwóch jego głównych prowincji, powstała znacznie wcześniej. O uchwaleniu wspólnego statutu informowała znana Długoszowi "Kronika katedralna krakowska", powstała w środowisku Kościoła krakowskiego ok.1370 r. Czytamy w niej: "ponieważ zaś w Królestwie Polskim, w sądach prawa polskiego, sądzono z dawnych czasów podług pewnych zwyczajów, które się bardzo skaziły, a przez różne osoby rozmaicie zmieniane, wprowadzały wiele podstępów i krzywd, przeto ten król, w żarliwej dbałości o sprawiedliwość, zwoławszy prałatów i szlachetnych panów z całego swego królestwa, odrzuciwszy wszystkie zwyczaje przeciwne prawu i rozumowi, ustawy z prawem i rozumem zgodne, według których sprawiedliwość mogłaby wszystkim jednakowo i równomiernie wymierzana, za wspólna zgodą prałatów i panów, zawarł w piśmie, dla zachowania na wieczne czasy"[6].
Przekaz z "Kroniki katedralnej krakowskiej" także był odległy od prawdy historycznej. Za życia Kazimierza Wielkiego nie powstał wspólny dla całego Królestwa tekst statutów. Wykazały to ponad wszelką wątpliwość badania naukowe prowadzone od niemal dwóch stuleci. Uczestniczyli najwybitniejsi polscy historycy prawa, jak między innymi Romuald Hube, Antoni Zygmunt Helcel, Aleksander Stadnicki, Bolesław Ulanowski, Franciszek Piekosiński, Oswald Balzer, Stanisław Kutrzeba, Abdon Kłodziński, Rafał Taubenschlag, Zdzisław Kaczmarczyk, Adam Vetulani, Stanisław Roman. Pozwoliły one na ustalenie przynajmniej w ogólnym zarysie ich genezy źródłowej oraz odtworzenie zasadniczej drogi ich rozwoju[7].
Ujawnienie, iż Kazimierz Wielki nie był kodyfikatorem i twórcą "Księgi praw Królestwa", którą posługiwano się w czasach Długoszowych[8] i w dalszych stuleciach, nie umniejszają bynajmniej znaczenia ustawodawstwa Kazimierza Wielkiego ani też nie odbierają temu monarsze zasług jako prawodawcy. Wielkość dzieła Kazimierza należy mierzyć nie miarą czasów przyszłych, ale jego własnej epoki, a zwłaszcza w konfrontacji ze stanem zastanym. Choć nie był on kodyfikatorem prawa, Kazimierz Wielki poniósł zasługi jako reformator prawa. Ostatni z Piastów na tronie polskim był wielkim ustawodawodawcą, czego nie można powiedzieć, o żadnym z jego poprzedników.
W Polsce piastowskiej do poł. XIV w. prawo było niemal wyłącznie prawem zwyczajowym. Rozwijało się na drodze praktyki społecznej. Pierwszorzędną rolę w jego tworzeniu odgrywali sędziowie, którzy wydając wyroki sprzyjali zachowywaniu jednych a eliminowaniu innych zwyczajów prawnych. Samodzielność sędziów polskich i ich niezależność od władców znajduje potwierdzenie w spisie polskiego prawa zwyczajowego z XIII w., tzw. Księdze Elbląskiej, gdzie czytamy: "Także należy wiedzieć, że polski sędzia nie zwykł mieć ławników. Wszakże jeśli widzi koło siebie w czasie sądu ludzi zdatnych, zaprasza ich do siebie i przedstawia im sprawę. A jeśli czyjeś zdanie wydaje mu się słuszne, wyrokuje zgodnie z nim. Gdy natomiast niczyje zdanie mu się nie podoba, wówczas orzeka zgodnie ze swoim przekonaniem, jak tylko może najsprawiedliwiej"[9].
Jest uderzające, że żaden z rządzących Polską pierwszych Piastów, których wizerunek przekazuje nam Kronika Anonima, zwanego Gallem, nie był prawodawcą. Są oni stróżami praw, sędziami, ale nie twórcami prawa. Nie znaczy to, że pierwsi władcy polscy nie stanowili prawa wogóle. Źródła pozostawiły pewne szczątkowe informacje w tym zakresie, jak np. Kronika Wielkopolska wzmiankuje o wydanym przez Bolesława Chrobrego statucie o stróży[10]. Była to jednak działalność raczej quasi-prawodawcza, którą określiłbym jako wydawanie rozkazów do natychmiastowego wykonania, a nie jako ustawodawstwo.
Stanowienie prawa w Polsce rozpoczęło się na dobre dopiero w wieku XIII w.[11] W pierwszej kolejności występowało ono w postaci przywilejów. Przywilej jest w swej istocie "ustawą prywatną". W "Etymologiach" Izydora z Sewilli (cca 560-636) znajdujemy definicję przywileju, która objaśnia jego prawny charakter: privilegium est privata lex[12]. Jako privata lex przywileje zawiera więc z zasady normy wyjątkowe w stosunku do zasad ogólnych. Polega na przyznaniu pojedynczej osobie fizycznej lub prawnej pewnych szczególnych uprawnień.
Ustawę stanowi akt prawny zawierający normy generalne (to jest odnoszące się do większej zbiorowości) i abstrakcyjne (stosujące się do nieograniczonej liczby przypadków). Zbliżone do ustaw w swej naturze prawnej były pierwsze tzw. przywileje generalne, które odnosiły się do większych grup a nawet ogółu poddanych. Charakter generalny posiadały jak wiadomo przywileje w Cieni (1228) i Lutomyślu (1291) nadane ogółowi świeckich i duchownych poddanych. Akty te stanowiły w swej istocie zobowiązania władców do zachowywania status quo w odniesieniu do praw nabytych przez poddanych w drodze przywilejów indywidualnych. Nie zawierały natomiast żadnej próby zmiany istniejącego prawa zwyczajowego[13].
Uznanie prawodawstwa za atrybut władzy królewskiej, za sui generis prerogatywę monarszą, a samo stanowienie prawo za obowiązek władcy, powstało i utrwaliło się bez wątpienia pod wpływem Kościoła i jego nauki. Św. Tomasz z Akwinu w swoim traktacie "O władzy" (De regimine) pisał: "[Król] niech swoimi prawami i rozkazami, karą i nagrodą, powstrzymuje poddanych sobie ludzi od niegodziwości i prowadzi ich do czynów cnotliwych; a przykład niech bierze z woli Boga, który dał ludziom swoje prawa i nagradza tych, którzy je zachowują, przestępcom zaś wymierza kary"[14]
W Polsce funkcję prawodawczą władców akceptował w pełni mistrz Wincenty zwany Kadłubkiem. W swej "Kronice Polskiej" za pierwszego prawodawcę polskiego wskazał legendarnego Grakcha (Kraka), który - jak napisał - zaraz, gdy wybrano go królem - "stanowi prawa, ogłasza ustawy. tak więc powstał zawiązek naszego prawa państwowego i nastały jego urodziny"[15].
Rolę Grakcha (Kraka) jako polskiego Solona, czy Likurga należy zapisać na karb Kadłubkowej fantazji. Z drugiej jednak strony, przekaz Wincentego świadczył przemianach zaistniałych w łonie polskich elit intelektualnych przełomu XII i XIII w. Prawodawstwo było w jego przekonaniu dziedziną aktywności przysługującą polskim władcom.
Kazimierz Wielki był pierwszym polskim ustawodawcą w pełnym tego słowa znaczeniu. Stanowione przez niego ustawy (statuty) były rezultatem woli reformy obowiązującego prawa zwyczajowego[16]. W świetle Statutów prawo zwyczajowe schodziło do poziomu źrodła prawa podporządkowanego ustawom królewskim (statutom). To statut czyli ustawa królewska - osądzając zwyczaj jako dobry lub zły (bona et mala consuetudo) - decydowała, czy miał on nadal obowiązywać jako prawo.
W Statutach Kazimierza znalazła pełny wyraz przyjęta w prawie kanonicznym i kanonistyce średniowiecznej nauka o prawie zwyczajowym. W klasycznej postaci jest ona zawarta Dekrecie Gracjana. W świetle tej nauki "zwyczaj jest niepisaną ustawą". (mos vero est vetustate probata consuetudo, sive lex non scripta). Nie każdy jednak zwyczaj ma moc prawa. Nie ma mocy prawa zwyczaj, który przeczy rozumowi (Rationem consuetudo impedire non debet D.8,c.8 rubr.), a także prawdzie: Nemo consuetudinem rationi et ueritati preponat, quia consuetudinem ratio et ueritas semper excludit (D.8, c.4 in fine). W innym miejscu u Gracjana czytamy: "Zwyczaj zły jest szkodliwym nadużyciem" (Mala consuetudo, non minus quam perniciosa corruptela uitanda est ...D.8.c,3 in princ.).
Średniowieczne prawo kanoniczne wypracowało szczegółowe zasady ustalające relację między normą zwyczajową a normą ustawową, oddając tej ostatniej zdecydowany priorytet. Choć w pewnych wyjątkowych sytuacjach uznawano moc wiążącą zwyczaju praeter czy contra legem, zasadniczo zwyczaj pełnił funkcję tylko pomocniczą. Służył przede wszystkim jako narzędzie interpretacji ustaw zgodnie z maksymą: consuetudo sit optima legum interpres. Regułę tę, wziętą z Justyniańskich Dygestów (1,3,37), zawierały Dekretały Grzegorza IX (1,4,8 i 5,40,25). Figuruje ona w tytule "De regulis iuris" w Liber Sextus Bonifacego VIII (5,17,29).
A. Reforma prawa zwyczajowego dokonana przez króla Kazimierza wymagała przekonania społeczeństwa o jej celowości i słuszności. Uwidoczniło się to w Statutach w specyficznej budowie artykułów w których właściwa dyspozycja ustawodawcza niemal z reguły poprzedzona została jakimś uzasadnieniem, zawierającym argumenty przekonujące o racjach ustanowienia danej normy prawnej. Niekiedy są to tylko krótkie sentencje; innym razem rozbudowane arengi. W Statutach występuje kilka różnych postaci tego rodzaju uzasadnień. Wszystkie stanowią figury retoryczne, które odpowiadają typowym argumentom jakimi posługiwała się średniowieczna nauka prawa, a które pochodziły z nauki retoryki pojmowanej jako ars persuadendi (sztuka przekonywania).
W pierwszej kolejności chodzi tutaj o tzw. argumenta a regula. Polegały one na odwołaniu się do reguły (zasady) prawnej, uznawanej powszechnie za obowiązującą. Reguły tego rodzaju znane były także pod nazwą "maksym prawa" (maximae iuris). Odgrywały one szczególnie ważną rolę w rozumowaniach prawniczych, jako argument o największej sile przekonywania. Znane tak w epoce średniowiecza, jak i dzisiaj, tego rodzaju reguły prawne wywodziły się przede wszystkim z prawa rzymskiego lub kanonicznego. Szereg z nich figurowało w zbiorach maksym prawniczych, tzw. brocardach[17]. Zbliżone ad argumentorum a regula są występujące w Statutach argumenta a loci communis, które polegały na odwołaniu się do zwyczajnej topiki czyli stwierdzenia uznawanego powszechnie za prawdziwe[18].
Inne argumenty retoryczne, których obecność w Statutach daje się łatwo wykazać: to argumentum a causis czyli wskazanie celu nowej dyspozycji prawnej (causa finalis), albo też argumenta ab effectu, ex consequentibus et antecendentibus. W tym ostatnim przypadku chodzi o argumenty polegające na odwoływaniu się do doświadczenia. Ustawodawca wskazywał na praktyczne negatywne skutki stosowania dotychczasowej reguły prawnej, przeważnie zwyczaju, albo jej braku. Dla wzmocnienia siły przekonywania wskazywano jednocześnie słuszny cel nowego uregulowania.
W szeregu wypadkach ustawodawca polski posłużył się argumentami a nominis significatione oraz ex auctoritate. Pierwsze polegały na odwołaniu się do znaczenia danego terminu i zwykle polegały na podaniu definicji lub jej elementów. Drugie natomiast przbierały postać odwołań do wyższego porządku prawnego, a więc prawa bożego, Pisma świętego, prawa natury, prawa cesarskiego.
B. Ponieważ na temat argumentów retorycznych w Statutach Kazimierza Wielkiego napisałem osobny artykuł[19], w tym miejscu ograniczę się do przedstawienia kilku wybranych przykładów.
B.1. I tak w Statutach Kazimierza Wielkiego stwierdzić można powołanie następujących reguł prawa jako argumentów uzasadniających królewską ustawę:
[1] Prawo nie działa wstecz -
Cum omnes constitutiones et statuta legem imponant rebus
et negotii presentibus et futuris et non preteritis[20]
"Gdyż wszystkie ustawienia i statuta wkładają rzeczom a dziejom przyjdącym, nie przeminęłym"[21]
Zasada prawa rzymskiego (Codex 1,14,7; C.6,5,12) i kanonicznego (X.1,2,2; X.1,2,13)[22].
[4] Zwyciężony w procesie sądowym winien uczynić zadość wyrokowi zanim jeszcze opuści sąd" - Quia victus tenetur victori satisfacere ... neque de iudicio prius recedat, nisi satisfaciat de eo in quo est condemnatus
[4] Nikt nie może czerpać korzyści z popełnionego bezprawia
- inobedientes de malitia ipsorum commodum non deportant - "nieposłusznym złoczyństwo nie przyniesie korzyści".
Dekretały znały regułę tę w brzmieniu: de sua malitia nemo debet commodum reportare (X.2,1,7; X. 2, 14,9; X.5,3,33; X.5,19,13). W tym właśnie brzmieniu figuruje ona w art.23, gdzie jednak stanowi fragment interpolowany.
[8] Nikt swego prawa nie może zostać podstępnie pozbawiony - iure suo nullus debeat defraudari
Zasada wyrażała ideę ochrony praw nabytych. XV-wieczny tłumacz Statutów - Swiętosław z Wojcieszyna jej treść oddał w znamiennych słowach "Nikt ze swego prawa ma być schytrzon a chytrze pozbawion" (1459)[23].
[10] Nikomu nie wolno odmawiać prawa do obrony, która jest prawem naturalnym - cuilibet sua defensio et tuitio, cum iuris sit naturalis, non est deneganda
W prawie kanonicznym reguła ta powoływana była wielokrotnie jako reguła prawa natury, m.in. w: X.5,12,18; 5, 39,3; Clemen. 2,11,2.
[27] Zawinione niestawiennictwo powoda (contumacia) jest czymś większym niż niestawiennictwo pozwanego - contumacia actoris...est maior quam rei. W przekładzie Swiętosława z Wojcieszyna reguła ta brzmi: "niestanie powodowo jest większe niźli sąprzowo"[24].
Reguła znana procesowi rzymsko-kanonicznemu. Figuruje w Dekrecie Gracjana C.3,q.3,c.4 gr (66); C.4,q.5,c.1. Powołuje ją także autor glosy zwyczajnej (glossa ordinaria) do Dekretałów Grzegorza IX (2,14,2, v. Ad domum).
[48] Nie należy wzruszać sprawy prawomocnie zakończonej - Quamvis negotia mortua et finita, quasi contra naturam, difficile sit retractare - W przekładzie Swiętosławowym zasada ta brzmi: "Jakokole rzeczy umorzone a dokonane przeciwko przyrodzeniu trudno mają być odmienione"[25].
[66] Powód winien pozywać do sądu właściwego dla pozwanego - actor forum rei undique sequi debeat
Reguła prawa rzymskiego (C.3,19,3) i kanonicznego ( C.11, q.1, c.15; C.11, q.1, c.16; X.2,2,5; X.2,2,8). Wymienia ją popularny w średniowieczu zbiór reguł kanonicznych Damasusa Brocardicae seu regulae canonicae (ok.1210)[26]
[74] Zasada poszanowania cudzej rzeczy -
Nullus debet res alienas attrecare domino rerum inuito.
W statutach synodu wrocławskiego z 1248 r. (§ 16) reguła ta występuje w brzmieniu: Cum non liceat rem alienam inuito vel ignorante domino pertractari[27].
B.2. Przykładem na powołanie w Statutach topik są artykuły:
[28] W sądach nie powinno być pośpiechu w sądzeniu spraw -
Licet in pluribus casibus celeritas commendetur, tamen autem celeritas in iudiciis et causis expediendis rationabiliter quandque non est observanda, sed potius amplianda et dilatanda ex eo quod iudicantem cuncta oportet rimari - "Aczkolwiek w wielu rzeczach rączość chwalona bywa, wszakoż ta rączość w sądzach a w rozprawieniu rzeczy, roztropnie niegdy ma być powściągniona, gdyż sądzący potrzebno jest wszego się badać" [28].
W artykule tym można dostrzec wpływ reguły figurującej w Liber Extra, 2.22.10: iudex usque ad prolationem sententiae debet universa rimari.
[51m][29] Powinnością człowieka jest powstrzymywać się od złego
Re vera non solum a malo, sed ab omni specie mali quemlibet viventem sub lege necessarium est abstinere, per quam refrenatur malorum audacia, ut iustorum innocencia tuta consistat...- "Za prawdę nie tylko od złego, ale i od każdego podobieństwa złego, każdemu potrzebno jest się wzdzierżyć żywiącemu pod prawem, przez jeż wsciągnionaby złych śmiałość, aby sprawiedliwych niewinność przespieczna była"[30].
Fragment ten wykazuje daleko idącą zbieżność z c.1 w dystynkcji 4 w Dekrecie Gracjana.
[80] Jest pożyteczne dla państwa, aby poddani żyli w spokoju, aby nikomu nie wyrządzali krzywd i umacniali się w cnotach - Expedit reipublice, ut subditi quiete viuant et quod nulli noceant et in virtutibus conualescant -
[114] Obowiązki sędziów - bezstronność, uczciwość, sprawiedliwość -
Cum in causarum processibus apud iustos iudices nil habeat odium vendicare vel fauor usurpare, timor prevalere aut premium iustitiam evertere, sed gestent stateram in manibus equo libramine lances appendentes, ut in concipiendis et ferendis solum Deum pre oculis habentes, ne velud fame sue prodigi et persecutores honoris contra eorum conscientiam et iustitiam per gratiam aut per sortes quicquam faciant partis in grauamen - "Gdyż w potoce rzeczy sądowych u sprawiedliwych sędzi nie ma zyskować zawiść alibo łaska przeważyć, libo myto sprawiedliwość wywrócić, ale nosząc wagę w ręku, równym stępieniem alibo stępnem ważywszy, sprawiedliwe skazanie każdemu mają uczynić, by w pomyśleniu i w urzeknieniu skazania, samego Boga mając przed oczyma, by niejako rozprosce swojej czci a prześladowacze jej przeciwko jich sumnieniu i sprawiedliwości, przez łaskę abo przez dary co czynili stronie drugiej na uciążenie"[31].
Artykuł ten wyrażał typowe poglądy na temat obowiązków sędziowskich, zgodne z nauką prawa kanonicznego. Daleko idące podobieństwo formalne pozwala sądzić, iż przytoczony fragment najprawdopodobniej został zaczerpnięty został z Liber Sextus, 2,14,1.
[119] Jeden naród poddany jednemu władcy nie powinien podlegać różnym prawem, aby nie był jako straszydło różne mające głowy -
Cum sub uno principe et capite eadem gens iura diversa habere non debeat, ne sit tanquam monstrum diversa habens capita
Analogiczne porównanie znaleźć można w Dekretałach Grzegorza IX, 1,31,14, oraz w bulli Unam sanctam z 1302 r.[32]
[120] Od zbrojnego rycerstwa honor zależy króla oraz obrona całego królestwa -
Quia in armata militia, ain hiis presertim que ad forum suum spectantb, honor regis et defensio totius regni dependet[33].
To samo stwierdzenie występuje w źródłach prawa kanonicznego, w Dekrecie Gracjana C.23,q.1,c.5 i c.7 oraz w Liber Extra,3,5,9 (4); 5,39,25; 5,37,5; 5,38,2. Fragment Dekretu Gracjana polski dekretysta Marcin Polak (Martinus Polonus) streścił w słowach: Quod lex virtutis est patriam et socios defendere ob iniuria (Margarita Decreti, C.23,q.1, c.5).
B.3. Przykłady argumentów ex auctoritate występują w artykułach:
[61] Kara za bratobójstwo -
Et licet tam Noui quam Veteris Testamenti fratricidium et alia seua crimina graviter puniat et damnet, tamen quidam velud hostes proprii sanguinis et honoris, legis penam minus formidantes, fratricidium committunt, sorores etiam vel proximos occidunt, - "A jakokole prawo tak nowego jako starego zakonu bratogłowstwo i insze ukrutne grzechy ciężko mści abo potępia, a wszakoż niektórzy, jako nieprzyjaciele włostnej krwie i czci, zakonu pomsty mniej się bojąc, bratogłówstwo czynią, brata, siostrę, alibo bliżego zabijają, aby z jego śmierci imienia dziedzinnego zyskali"[34].
O karaniu zbrodni bratobójstwa (fratricidium) mowa jest w Dekrecie Gracjana, tract.de poenitentia, dist.1, c.24-28.
[62] Kara za zabójstwo -
Quamvis occidens hominem secundum legum sanctiones foret capitali pena plectendus, nos tamen rigorem illum temperantes... - "Aczkole zabijający człowieka, podług zakonnego ustawienia, miałby być głowną pomstą ścięt, skaran, my srogość tę obelżając.."[35].
O karze śmierci za zabójstwo mówiło Pismo święte [Księga Rodzaju 9,6]. Wydaje się jednak, że powołane w tym artykule "ustawy" to prawo cesarskie a ściślej rzymska lex Cornelia de sicariis [D.48,8,3,5; I.4,18,5]. Jako równy cesarzowi, król Polski mógł łagodzić surowość tego prawa. W prawie polskim kara śmierci za umyślne zabójstwo nie odnosiła się do szlachty, lecz wyłącznie do niższych stanów. W XVI w. czołowi polscy myśliciele, a w szczególności Andrzej Frycz Modrzewski i Andrzej Wolan krytykowali ową nierówność sankcji karnej jako niesprawiedliwą i sprzeczną z normą Prawa Bożego.
[69] Niewykorzystywany przywilej traci ważność -
Cum secundum patrum sanctorum decreta lex decernat illos amittere priuilegii auctoritatem qui concessa sibi non utuntur potestate "Gdy podług ojców świętych skazania prawo skazane tych stracić moc przywileja, jiż nie pożywają w niem pożyczonej sobie mowy"[36].
Zasada dosłownie przejęta z Dekretu Gracjana (dist.74,c.7; C.11, q.3, c.63; C.25, q.2, c.21) lub z Dekretałów: X, 5,33,11; X 5, 33,24. Znana była jako popularna reguła prawa[37].
[149] Wszystkie prawa zakazują i każą wyrządzanie gwałtów (bezprawia) -
Cum itaque omnis violentia non immerito variis iuris sanctionibus prohibeatur et coherceatur - "Też gdyż wszystkim gwałt jest od wszystkich praw zapowiedzian"[38].
[150] Każdy odpowiada za swój czyn -
Ex iure divino debet observari, quo iniquitas unius alteri non debet obesse - "Z prawa bożego dzierżą, iż złość jednego drugiemu nie ma szkodzić"[39].
Zasada ta pochodzi z Pisma św., Księga Ezechiela, c.18. Przytoczona została w glosie zwyczajnej do Dekretałów Grzegorza IX w następującym brzmieniu: Item dolus et fraus non debet alicui prodesse, sed potius obesse (X.2,14,2)[40].
[151] Syn nie odpowiada za czyny ojca i odwrotnie -
Cum dicit scriptura quo filius non portabit iniquitatem patris nec econverso - "Gdyż mówi pismo, iże syn nie poniesie złości oćcowej, ani też zasię, ...."[41]
Fragment ten odwołuje się do Pisma Świętego, Ksiąg Ezechiela, c.18.
C. Występujące bardzo licznie w Statutach Kazimierza argumenty retoryczne nie były przypadkiem. Ustawodawca zamierzał dowartościować w ten sposób ustanawiane prawa. W obliczu żywej w tamtych czasach świadomości, że prawo stanowi wyższy ponadludzki porządek normatywny, czysta wola władcy nie zawsze wystarczała dla nadania danej dyspozycji mocy obowiązującej[42]. Należało ją więc wywieść z uznanej reguły czy prawdy. Kazimierz Wielki liczył się z całą pewnością z opozycją wobec ustanawianych przez siebie nowych norm prawnych. Uzasadniał je, dzięki czemu miały one większą szansę na przełamanie postaw opozycyjnych w społeczeństwie[43]. Było to zwłaszcza konieczne w przypadku zmiany zadawnionych zwyczajów prawnych. Wydając Statuty polski monarcha dawał poza tym wyraz przekonaniu, że każdy system prawny stworzony przez człowieka (prawo ludzkie, ius humanum) podporządkowany jest systemowi wyższemu, w szczególności prawu Bożemu i prawu natury, jak też, że istnieją pewne zasady prawne powszechne, które winny obowiązywać w każdym państwie. Statuty Kazimierza Wielkiego stanowiły prawo nowe w stosunku do prawa zwyczajowego. Przytaczając szkodliwe skutki takich zwyczajów, jak też cel reformy, starał się pokazać konieczność i użyteczność zmian. Powoływane w Statutach argumenty retoryczne zasadzały się na wartościach propagowanych przez naukę Kościoła i chrześcijaństwo. Tym samym więc wyrażały jednoznacznie wolę polskiego władcy i jego współpracowników przebudowy systemu prawa w oparciu o uznane wartości chrześcijańskie.
Ustawy Kazimierza Wielkiego po śmierci ich twórcy żyły własnym życiem. Poszczególne przepisy były interpolowane prze umieszczanie w ich tekście przeróżnych dodatków, były też dzielone na części. Powstawały nowe redakcje. Pisarze sądowi dla swoich potrzeb tworzyli redakcje najbardziej dla nich użyteczne. W czasach Kazimierza Wielkiego Królestwo Polskie nie było państwem unitarnym. Odrębnościposzczególnych dzielnic, a zwłaszcza odrębności między Wielkopolską a Małopolską były zbyt duże aby można było myśleć o stworzeniu jednolitego prawa. Procesy centralizacyjne były jednak nieuchronne, a nasiliły się w czasach Jagiełły, w szczególności już w XV w. W dziedzinie prawa przejawiły się one w działalności ustawodawczej Władyslawa Jagiełły w postaci statutów wydawanych dla całego Królestwa, a nie dla poszczególnych jego części. W odniesieniu do samych Statutów jej wyrazem było powstanie i upowszechnienie się dygestów małopolsko-wielkopolskich Statutów Kazimierza Wielkiego, której autorów należy jak trafnie zauważa Stanisław Roman - szukać w łonie kancelarii królewskiej Jagiełły w początkach XV w.
To właśnie dygesta Statutów Kazimierza Wielkiego, nazywane w XV-wieku "Księgą praw króla Kazimierza", mogą być uznane za rzeczywisty kodeks prawa. Przyczyniły się one do konsolidacji politycznej państwa i wzrostu jego autorytetu. Jednocześnie same budowały powagę polskiego prawa ziemskiego, które zyskało na atrakcyjności w oczach wielu elit i społeczeństw państw przyłączanych do Królestwa w XV i XVI w.
Przywykliśmy widzieć w Statutach Kazimierza Wielkiego zabytek prawa przeszłości. To tylko część prawdy. Ten wspaniały pomnik polskiego prawa zachował do dzisiejszego dnia aktualność, jako źródło prawa polskiego, a ściślej jako źródło polskiej kultury prawnej. W Statutach Kazimierza zostały bowiem wyrażone zasady prawne, stanowiące po dziś dzień fundament porządku prawnego, dodajmy - cywilizowanego prawnonaturalnego porządku prawnego.
Jeśli przyjmiemy, a jest to oczywiste, że prawo nie stanowią tylko przepisy, lecz są to w pierwszej kolejności zasady prawne, to Statuty są w pełni aktualnym źródłem prawa polskiego. Statuty wyrażają bowiem zasady, które obowiązują także w naszym dzisiejszym prawie. Czyż bowiem nie zachowują swojej mocy wiążącej takie zasady prawa, jak: ustawa (prawo) nie działa wstecz; cudza własność winna być szanowana; nikt nie może odnosić materialnej korzyści na krzywdzie drugiego; do obowiązków sędziów należą jak bezstronność, uczciwość, sprawiedliwość,
Każde prawo ma swoje źródła formalne. Współcześnie są nimi przede wszystkim ustawy. Prawa mają także jednak swoje źródło materialne. Dla prawa polskiego źródłem takim są reguły i wartości prawne wywodzące się z rzymskiej kultury prawnej i rzymskich tradycji prawnych wzbogacone o wartości chrześcijańskie. Na gruncie polskim zaszczepiły się one miedzy innymi dzięki zasiewom dokonanym w Statutach Kazimierza. Statuty te są więc w tym znaczeniu "źródłem prawa polskiego" pod dziś dzień.
[1] Artykuł opublikowany drukiem w: Studia z dziejów państwa i prawa polskiego, III, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 1999, s.97-115.
Lista skrótów: Balzer - Statuty Kazimierza Wielkiego, opr. O. Balzer, Studia nad Histori¹ Prawa Polskiego, t.XIX, Poznań 1947; C. 3,19,3 - W Kodeksie Justyniana, księga 3, tytu³ 19, lex 3; C.4, q.5,c.1 - W Dekrecie Gracjana Causa 4, questio 5, canon 1; Clemen. - Clementinae [Klementyny], zbiór prawa kanonicznego papieża Klemensa V z 1317 r., czêœæ Corpus Iuris Canonici; CPH - Czasopismo Prawno-Historyczne; dist. 8, c.2 - W Dekrecie Gracjana dystynkcja 8, canon 2; Łysiak - Statuty Kazimierza Wielkiego, Czêœæ II Statuty Wielkopolskie, opr. L.£ysiak, Studia nad Histori¹ Prawa Polskiego, t.XXII, Warszawa - Poznañ 1982; SH - Studia Historyczne; Sondel - J. Sondel, Ze studiów nad prawem rzymskim w Polsce Piastowskiej, ZN UJ, Prace Prawnicze 82, Kraków 1978; SPPP t.I - A. Z. Helcel, Historyczno-krytyczny wywód....Starodawne Prawa Polskiego Pomniki, t.I, Kraków 1856; Syntagmata - Polskie statuty ziemskie w redakcji najstarszych druków (Syntagmata), opr.L. Łysiak i S. Roman, Starodawne Prawa Polskiego Pomniki, Seria II Pomniki Prawa Polskiego pod red. Adama Vetulaniego, Dział I Prawo ziemskie, t.II, Wroc³aw - Kraków 1958; X. - Liber Extra czyli Dekreta³y Grzegorza IX [księga, tytu³, capitulum].
[2] Jana Długosza 'Roczniki czyli Kroniki s³awnego Królestwa Polskiego', pod red. J. D¹browskiego, K. Pieradzkiej, J. Garbacika, ks.IX, Warszawa 1975, s.308.
[3] Ibidem, s.311.
[4] Por. S, Roman, Geneza Statutów Kazimierza Wielkiego. Studium Zród³oznawcze, Kraków 1961, s.190-197.
[5] Por. S. Roman, Dygesta ma³opolsko-wielkopolskie a d¹¿enia do unifikacji prawa polskiego na prze³omie XIV i XV w., Czasopismo Prawno-Historyczne, t.X, 1958, 2, s.105-132
[6] Cyt.wg wydania: Kronika Janka z Czarnkowa, t³um.J. ¯erbi³³o, opr. M.D. Kowalski, Kraków 1996, s.15.
[7] Por. S. Roman, Rys historyczny teorii tłumaczących genezę Statutów Kazimierzowskich, w: tegoż, Geneza Statutów Kazimierza Wielkiego... op.cit., s.15-44.
[8] Por. opis elekcji W³adys³awa III Warneñczyka w Jana D³ugosza "Rocznikach". Ten¿e, Opera omnia, t.XII, Kraków 1877, s.542-547.
[9] Najstarszy zwód prawa polskiego. Das älteste polnische Gewohnheitsrechtsbuch. Wydanie i opracowanie Józef Matuszewski i Jacek Matuszewski, Łódz 1995, s.58 [§ 3].
[10] Por. Monumenta Poloniae Historica,t.II, s.483.
[11] Por. O. Balzer, Regesta ustaw polskich œredniowiecznych, w: tego¿, Corpus iuris Polonici Medii Aevi. Program wydania zbioru ustaw polskich œredniowiecznych oraz regesta tych¿e ustaw, Lwów 1891, s.41 i n.
[12] Por. Etymologiae, cap.18. Por. Dekret Gracjana, dist.3 c.3.
[13] Por. przywilej w Cieni z 1228 r.: "Ego Wladizlaus dux Poloniae .... Barones eius etiam et alios nobiles pure diligam et benigne confovebo, plebem et terram bona fide et pie exclusis gravaminibus et exactionibus indebitis regam [et] ius suum cuilibet conservabo... Ecclesiam vero in omnibus finisbus illis constitutam in eo, quicquid obtentum ex antiqua consuetudine vel libertate ... illibatam conservare volo" [Wybór Ÿróde³ do historii ustroju Polski, Zesz.1 Epoka Piastowska, wyda³ S. Kutrzeba, W Krakowie 1928, s,19]. Por te¿ przywilej w Lutomyœlu z 1291 r.: "...volumus, ut antiquis et rationabilibus iuribus, consuetudinibus et liberatatibus ipsorum uti libere debeant et gaudere". Ibidem, s.75.
[14] Św.. Tomasz z Akwinu, Dzie³a wybrane w t³umaczeniu i opracowaniu Jacka Salija OP, Poznañ 1984, s.184.
[15] Cyt. wg wydania "Mistrza Wincentego Kronika Polska", t³umaczyli K. Abgarowicz i B. Kürbis, Warszawa 1974, s.79.
[16] Zob. J. Bardach i K. Sójka-Zieliñska, Le droit coutumier dans les pays du Nord-Est Européeen (Russie, Pologne, Lituanie, Bohême, Slovaquie), w:La Coutume - Custom, IIIéme Partie, Recueil de la Société Jean Bodin pour L’Histoire Comparative des Institutions, Bruxelles 1992, s.14 i n.
[17] O regulae iuris w Statutach Kazimierza Wielkiego zob.też nasze pracê: Regulae iuris w kulturze prawnej dawnej Polski...op.cit., s.90-94. Niektóre z tych regu³ przedstawi³ i omówi³ też Janusz Sondel, jako przejaw oddzia³ywania Ÿróde³ prawa rzymskiego na Statuty. Zob. Sondel, s.70-79.
[18] Zob. Th. Viehweg, Topik und Jurisprudenz. Ein Beitrag zur wissenschaftlichen Grundlagenforschung, 5.Aufl., München 1974, s.62 i n.
[19] Por. W. Uruszczak, Argumenty retoryczne w Statutach Kazimierza Wielkiego, w: Dawne prawo i myœl prawnicza. Prace historyczno-prawne poświecone pamięci Wojciecha Marii Bartla, pod red. Jerzego Malca i Wacława Uruszczak, Kraków 1995, s.267-282.
Numeracja oraz fragmenty artyku³ów Statutów pochodz¹ z publikacji: Syntagmata (zob. Wykaz skrótów)
Fragmenty Statutów w języku polskim zaczerpnięto z tłumaczenia Statutów z 1459 r., bêd¹cego dzie³em Świętosław z Wojcieszyna, na podstawie wydania A. Z. Helcla w: SPPP t.I. Art. 1 figuruje na s.47.
Sondel, s.73. Zob.też: H. Grajewski, Zasada 'lex retro non agit' w praktyce s¹dów polskich do po³owy XVI wieku, Łódz 1971.
[23] SPPP t.I, s.52.
[24] SPPP t.I, s.72, art.26.
[25] SPPP t.I, s.87, art.47.
[26] Sondel, s.73-74.
[27] SPPP t.I, s.354.
[28] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.73.
[29] Artykuł pominięty w Syntagmatach. Zob.: Balzer, s.143; Syntagmata, s.141.
[30] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.98-99, art.66.
[31] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.128-129, art.113.
[32] Por. C. Mirbt, Quellen zur Geschichte des Papstums und des römischen Katholizismus, Tübingen 1924, s.210.
[33] a-b Fragment interpolowany, występujący w Syntagmatach.
[34] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.114, art.88.
[35] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.161-162, art.151.
[36] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.99-100, art.67.
[37] Zob. L. De Mauri, Regulae iuris. Raccolta di 2000 regole del diritto, Milano 1954, s.187.
[38] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.168, art.161.
[39] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.167, art.158.
[40] Por. Decretales Gregorii IX, Lugduni 1515, k.139va.
[41] Świętosław z Wojcieszyna, SPPP t.I, s.164, art.155.
[42] Por. bardzo trafne uwagi Józefa Matuszewskiego nt. różnicy koncepcji ustaw średniowiecznych i współczesnych. Tegoż, Geneza Statutów Kazimierza Wielkiego (Na marginesie pracy S. Romana, Geneza Statutów Kazimierza Wielkiego. Studium Ÿród³oznawcze, Kraków 1961), CPH t.XIV, 1962, 1, s.212.
[43] Zdaniem Ludwika Łysiaka w praktyce sądowej w XV w. normy Statutów Kazimierzowskich były znane raczej słabo. Por. L. Łysiak, Statuty Kazimierza Wielkiego w małopolskiej praktyce sądowej XV wieku, SH, R.XIX, 1976, 1976, z.1, s.25-39.