Source: http://czasopismo.legeartis.org/2014/10/sprostowanie-prasowe.html
Timestamp: 2017-07-23 22:38:03+00:00
Document Index: 35279324

Matched Legal Cases: ['art. 31', 'art. 20', 'art. 7', 'art. 7', 'art. 24', 'art. 33', 'art. 31', 'art. 33', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 7']

Sprostowanie prasowe -- prawa i obowiązki redaktora
by Olgierd Rudak • 17 października 2014 • 6 komentarzy Teraz jest inaczej — z listy Dutkiewicza kandydują zwolennicy Platformy. Czas na sprostowanie prasowe? (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Biorąc pod uwagę liczbę próśb o porady prawne jakie przychodzą do mnie w ostatnim czasie mógłbym zaryzykować tezę, że mamy renesans instytucji sprostowania prasowego. Sprostowania piszą wszyscy i do wszystkich: czasem nawet tego nie wiedząc, czasem nawet do kogoś, kto niekoniecznie powinien być jego adresatem — a zatem nawet w sposób tak fatalny, że mimo niewątpliwej racji w sporze sprostowania nie da się obronić.
W dużym skrócie sprostowanie prasowe to publikacja wypowiedzi osoby zainteresowanej odnoszącej się do materiału prasowego, w którym mowa była o faktach, ale która to wypowiedź była nieścisła lub nieprawdziwa (art. 31a ust. 1 ustawy prawo prasowe). Z definicji tej wynika parę istotnych konsekwencji:
po pierwsze i najważniejsze: adresatem sprostowania może być każdy wydawca prasowy, niezależnie od tego czy jest to portal internetowy, blog, czy gazeta drukowana, nawet jeśli wydawca nie zalegalizował swojej działalności (w rozumieniu art. 20 prawa prasowego). Istotą obowiązku w zakresie publikacji sprostowania nie jest bowiem jakkolwiek sformalizowany status wydawcy lecz publikacja materiału prasowego, którym jest przecież „każdy opublikowany lub przekazany do opublikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze informacyjnym, publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy, przeznaczenia czy autorstwa” (art. 7 ust. 2 pkt 4 prawa prasowego). A skoro „w prasie”, a prasą jest każdy „środek masowego przekazywania” (art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy), to wniosek jest prosty: jeśli Twoja aktywność obejmuje działalność medialną, to jesteś prasą, a więc sprostowania dotyczą i Ciebie;
sprostowanie to nie polemika, prostować można wyłącznie błędny (nieścisły, nieprawdziwy) opis faktów. Jeśli komuś nie podoba się ocenny komentarz wyrażony przez dziennikarza — trzeba pisać właśnie polemikę i liczyć na to, że redakcja zechce ją wydrukować. Sprostowaniem odnosimy się do wypowiedzi, którą można rozpatrywać w kategoriach prawda/fałsz (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Bydgoszczy z 24 kwietnia 2014 r., sygn. akt I ACa 35/14 — skądinąd odnoszący się do żądania publikacji sprostowania do tekstu w portalu internetowym);
dla przypomnienia: od dwóch lat nie ma instytucji odpowiedzi prasowej, która pozwalała na podjęcie właśnie polemiki ze stwierdzeniami zagrażającymi dobrom osobistym — co nie oznacza oczywiście, że zagrożenie lub naruszenie dóbr osobistych czyni nas bezbronnymi. Zawsze można sięgać po repertuar środków z art. 24 kodeksu cywilnego;
sprostowanie ma na celu umożliwienie osobie zainteresowanej przedstawienie jej subiektywnego stanowiska — własnej wersji wydarzeń — przez co pozwala na realizację obowiązków prasy w zakresie przedstawienia stanowiska każdej ze stron. W orzecznictwie wskazuje się, że z tego względu redaktor naczelny nie ma prawa odmówić publikacji sprostowania powołując się na rzekomą prawdziwość opisywanych w materiale prasowym faktów (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 20 lutego 2013 r., I ACa 766/12 oraz SA w Łodzi, wyrok z 31 stycznia 2014 r., sygn. akt I ACa 912/13). Od razu warto dodać, że nie dotyczy to jednak próby podważenia faktów stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem dotyczącym osoby nadsyłającej sprostowanie (art. 33 ust. 1 pkt 5 prawa prasowego);
co ważne: można prostować wyłącznie informacje opublikowane w danym tytule — pozwalam sobie o tym napomknąć, ponieważ widywałem już na własne oczy sprostowania kierowane do innych wydawców, w których de facto polemizowano z tekstami opublikowanymi całkowicie gdzie indziej;
i jeszcze: sprostowanie polega na publikacji tekstu nadesłanego przez zainteresowanego — nie wystarczy napisać „żądam sprostowania nieprawdziwej informacji jakobym…”, ponieważ nie jest obowiązkiem redaktora pisanie treści sprostowania za kogoś (polecam wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 25 marca 2013 r., sygn. akt I C 1160/11).
Jednak nie wystarcza samo przekonanie o nieprawdziwości informacji aby skutecznie żądać publikacji sprostowania w prasie. Niezwykle istotne są przesłanki formalne (art. 31a ust. 3-4 prawa prasowego), od których uzależnione może być to czy w ogóle uda się dopiąć swego, a mianowicie:
sprostowanie nie może być anonimowe — musi zawierać imię i nazwisko lub nazwę wnioskodawcy, jego podpis oraz adres (ma to na celu m.in. możliwość weryfikacji przez redakcję — jakby na to nie patrzeć jeśli sprostowanie będzie naruszać dobra osobiste innych osób, to wydawca i redaktor mogą ponieść tego konsekwencje…);
o sprostowaniu trzeba pamiętać w ciągu 21 dni od dnia opublikowania materiału prasowego — konsekwencją zwłoki, niezależnie od przyczyny zwłoki (nie ma znaczenia kiedy się dowiedzieliśmy o nieprawdziwej informacji i z jakiej przyczyny minęły już dwa miesiące) jest bezwzględna odmowa jego publikacji (art. 33 ust. 1 pkt 2 ustawy prawo prasowe);
sprostowanie musi mieć formę pisemną, przy czym ustawa mówi o złożeniu w siedzibie lub nadaniu w placówce pocztowej, ja jednak przychylam się do stanowiska, że dopuszczalne jest nadesłanie go w postaci zeskanowanego dokumentu (z podpisem!) bądź też w formie e-dokumentu opatrzonego ważnym kwalifikowanym e-podpisem;
sprostowanie piszemy w języku polskim lub w języku publikacji — zatem nie ma możliwości przesłania sprostowania przez obcokrajowca do polskiej gazety w jego własnym języku (takie cuda też widziałem);
merytorycznie natomiast sprostowanie nie może być dłuższe, niż 2-krotność objętości materiału, którego dotyczy (zaś w przypadku czasu antenowego — podwójnego czasu materiału) — art. 31a ust. 6 prawa prasowego.
Tyle na dziś, od strony zainteresowanej skutecznym złożeniem sprostowania prasowego. Wkrótce odcinek drugi, w którym przedstawię kilka „myków”, o których muszą pamiętać redaktorzy prasowi — choćby i blogerzy — otrzymujący sprostowania do swoich tekstów.
Tags: art. 31a prawa prasowego art. 7 prawa prasowego dziennikarze media prasa sprostowanie	Post navigation
← Projekt nowelizacji prawa autorskiego (dozwolony użytek, utwory osierocone, etc.)
Zwiastun ;-) i coś dla niecierpliwych →
Olgierd, bardzo dobry tekst. Dziękuję. Nie wiedziałem z tymi 21 dniami – 3 tygodnie mijają i koniec.<br />Drugi odcinek dotyczący drugiej strony także chętnie przeczytam. Choć nie przewiduję u siebie zastosowania.
To ja mam taką wielowątkową sprawę, którą chciałem zainteresować. Jest sobie takie miasto – Wołomin. I w tym Wołominie jest sobie spółka miejska MZO. Ponieważ istniało uzasadnione podejrzenie, że zakład rozpoczął modernizację do RIPOK z naruszeniem przepisów powołano stowarzyszenie pod nazwą Zielony Wołomin, które prowadziło akcję informacyjną co do działalności spółki: ulotki, artykuły, wywiady,
ad. 1) Sprostowanie nie ma się do tego nijak — rozumiem, że jest pozew o ochronę dóbr osobistych (&quot;kłamliwa jazda po opinii i reputacji&quot;). Natomiast zobowiązanie (właśnie &quot;zobowiązanie&quot;, nie &quot;zakaz&quot;) do powstrzymywania się przed dalszym naruszaniem dóbr osobistych to po prostu prawomocne orzeczenie &quot;proszę już tak nie robić&quot;. <br /><br />Sprostowanie to po
Ad. ad. 1) no dobrze, a jeśli to zobowiązanie dotyczy właśnie sprostowań do sprostowań… bo ja to odczytałem jako &quot;proszę już nie prostować naszych kłamstw&quot;.<br />Ad. ad. 5) no właśnie się zastanawiam, co to będzie jakby to przeszło. Pamiętam coś z onetem, czy wp, gdzie było o centymetrach na ekranie. No i cena była niezła.
ad. 1) teraz dopiero widzę, że na tym Fesbóku można poczytać cały pozew ;-) jednak nadal nie widzę tam nic o sprostowaniu — jak rozumiem rzecz się rozchodzi o rzekome kłamstwa rozpowszechniane przez pozwane. A już czy informacje o czyichś kłamstwach są kłamstwem (i czy te pierwotne kłamstwa są kłamstwem czy prawdą), to coś nieco innego. Jednak ze sprostowaniem prasowym nie ma to nic wspólnego;<
O proszę, sprostowanie w &quot;Gazecie Wrocławskiej&quot; dot. kampanii wyborczej Dutkiewicza #niegłosujęnadutkiewicza <br /><br />http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3621266,za-kampanie-dutkiewicza-placa-jego-ludzie-prezydent-zaplaci-ale-kwote-musi-sprostowanie,id,t.html<br /><br />Pierwszy akapit prawidłowy, drugi jest OK ale tylko od frazy &quot;a prezentowane materiały…&quot; (natomiast
najnowsze komentarzeKulebiak o Podatek po sprzedaży mieszkania odziedziczonego po małżonkuMałgorzata Hannemann o Góry Stołowe: co warto zobaczyć w najpiękniejszych górach świata?Małgorzata Hannemann o Góry Stołowe: co warto zobaczyć w najpiękniejszych górach świata?Olgierd Rudak o Mariusz Szczygieł — „Gottland”, „Zrób sobie raj”, „Láska nebeská” — recenzja trzykrotnaŻuraw o Mariusz Szczygieł — „Gottland”, „Zrób sobie raj”, „Láska nebeská” — recenzja trzykrotnayoanna o O psince, która wdrapała się na 2000 metrów (w Tatrach Bielskich)Olgierd Rudak o Góry Stołowe: co warto zobaczyć w najpiękniejszych górach świata?Olgierd Rudak o O psince, która wdrapała się na 2000 metrów (w Tatrach Bielskich)Małgorzata Hannemann o Adršpašsko-teplické skály z psem (fotoreportaż)Beata Świątek o Wyprzedzanie rowerzysty — zachowaj odstęp minimum 1 metr!	bezpłatny newsletter (podaj adres e-mail)	RSSRSS - WpisyRSS - Komentarze