Source: http://lacorruption.weebly.com/robocza.html
Timestamp: 2018-09-20 20:44:07+00:00
Document Index: 84503843

Matched Legal Cases: ['art 304', 'art 304', 'art 271', 'art 304', 'art 304', 'art 304']

robocza - LA CORRUPTION
SKO po raz drugi
Otóż SKO uważa, że prawo obywatela do wiedzy o rzeczach w który ma ewidentny interes prawny jest tak ograniczone, ze nie ma nawet prawa do wyjaśniania czy nie padł ofiarą przestępstwa. Jest to tym bardziej zdumiewające, ze wydaje się absolutnie niewiarygodne, aby w zbiorowym mózgu SKO nie zaświtało, ze stan prawny, który w kilku pismach poświadczyło nie mógł powstać inaczej niż w wyniku ewidentnego przestępstwa. No chyba, że nie pofatygowano się nawet aby zajrzeć do ksiąg wieczystych ale czy można wypowiadać się na temat stanu prawnego nieruchomości jeżeli nie zbadało się , chociaż pobieżnie ksiąg wieczystych?
Mamy pełną świadomość, ze to brzmi absolutnie niewiarygodnie, służymy garścią cytatów
"Z pisma uściślającego i z odwołania można wywnioskować. że Skarżąca pragnie uzyskać dowody w sprawie domniemanego przestępstwa. Jednak Kolegium wskazuje, że tego rodzaju podejrzenia należy zgłosić do odpowiednich służb i organów (Policja Prokurator), inaczej mogą być uznane za pomówienie".
KOA 1066/Zs/13 podtrzymanie postanowienia o odmowie wydania zaświadczenia, że Burmistrz Miasta "w latach 2006-2012 nie podejmował żadnych kroków w celu zmiany stanu prawnego nieruchomości znajdującej się przy (...) a w szczególności nie występował o zasiedzenie wspomnianej nieruchomości ani nie wystawił dokumentów w celu wystąpienia osoby trzeciej o zasiedzenie wspomnianej nieruchomości.
"Przechodząc na grunt niniejszej sprawy, zauważyć należy, iż do oceny czy zostało popełnione przestępstwo powołane są odpowiednie organy Państwa - Prokuratura i Policja. Osoba fizyczna nie jest podmiotem upoważnionym, ani zobowiązanym do prowadzenia prywatnego śledztwa."
KOA/2429/Pi/13 (decyzja podtrzymująca odmowę udzielenia osobie prywatnej informacji (w trybie informacji publicznej) czy nieruchomość, której jest współwłaścicielem figurowała w rejestrach jako "będący w samoistnym posiadaniu gminy")
"Organ I instancji stwierdził, że Wnioskodawczyni w żaden sposób nie wykazała, że żądanie udzielenia informacji w postaci listy dokumentów znajdujących się w rejestrach, ewidencjach i archiwach Urzędu Miasta (...) potwierdzających istnienie zarządu w stosunku do nieruchomości (....) lub potwierdzenie braku istnienia takich dokumentów w archiwach Urzędu Miasta (...) może mieć wpływ na interes publiczny i szczególne znaczenie dla funkcjonowania organu samorządu terytorialnego, jak i społeczności gminne. W sposób wyraźny rysuje się dążenie do zaspokojenia partykularnego interesu Wnioskodawczyni związanego z domniemanym naruszeniem posiadania jej nieruchomości, a ogólnikowe powołanie się na transparentność i dbałość o interesy innych obywateli ma jedynie na celu wywołanie przeświadczenia, iż starania pani (..) dotyczą interesu ogółu."
KOA/2428/Pi/13 - (decyzja podtrzymująca odmowę udzielenia osobie prywatnej informacji (w trybie informacji publicznej) czy nieruchomość, której jest współwłaścicielem figurowała w rejestrach "będąca w zarządzie gminy"
Jak bardzo ograniczone jest prawo do informacji obywatela w rozumieniu SKO skoro nawet bez narażania się na zarzuty o naruszenie prawa nie może zbierać informacji pozwalających ustalić powodów dla których instytucje państwowe (w tym SKO) przestały respektować jego prawa własności.
Być może zbiorowy intelekt zaangażowanych w tą sytuację instytucji nie zdaje sobie z tego sprawy, ale fakt nie ujawniania, że podstawą dla wystawianych przez nie dokumentów jest istnienie w "ich świadomości przeczucia" (bo trudno to inaczej nazwać), że stan prawny ujawniony w księgach wieczystych jest niewłaściwy sprawia, że jednak może się zdarzyć, ze dokumenty będą odczytywane w oparciu o stan prawny ujawniony w oficjalnych rejestrach takich jak księgi wieczyste czy powiatowe rejestry gruntów.
A to oznacza, ze wystawione dokumenty brzmią bardzo dziwnie, bowiem poświadczają o zdumiewających uprawnieniach działających w imieniu państwa funkcjonariuszy. Wymieńmy dla przykładu kilka z
1) uprawnienie do przymuszania obywatela do czynów karalnych
2) uprawnienie do uniemożliwiania wykorzystywania posiadanych zasobów mieszkaniowych
3) uprawnienie do spowodowania uszczerbku na zdrowiu
4) uprawnienie do zaniechania podjęcia należnych działań gdy pismo o nich informujące na zły nagłówek
5) uprawnienie do składania poświadczeń nieprawdy i opieraniu na nich decyzji/postanowień
6) uprawnienie do zmuszenia obywatela do sfinansowania ekspertyz w których funkcjonariusz ma żywotny interes prawny (a obywatel nie)
Po wystawieniu kilogramów (nie żartujemy) dokumentów , których treść sprowadzała się do takich właśnie absurdów, to właśnie te instytucje powinny być zainteresowane wyjaśnieniem, sprawy i wykazaniem, ze ich "ocena sytuacji" w kwestii stanu prawnego "ćwoczego domku" jest właściwa. Jednak do chwili obecnej nikogo nie zdziwiło, że wystawiono już chyba ponad sto dokumentów opierając się na stanie prawnym, którego prawdziwość nie jest udokumentowana ani w aktach którejkolwiek ze spraw, ani......... chyba nigdzie.
Jak to więc jest z tą jawnością procesu administracyjnego w praktyce, Pani Minister? Czy pokazanie stronom dokumentów na podstawie których podejmowane są decyzje, postanowienia czy rozpatrywane sa skargi jest aż takim faux pas, że lepiej wystawiać dokumenty, które sugerują co tu dużo mówić mocno nie cywilizowany charakter nie tylko instytucji, ale również państwa w którego imieniu ona działa?
odp_6.jpg
odp_7_1.jpg
odp_7_2.jpg
Część 1; 1 i 1/2
O lokalnej rzeczywistości
Część 2; 2 i 1/2
Co robią instytucje centralne
Część 3; 3 i 1/2: 3 i 3/4
Śledztwo czyli o co tu własciwie chodzi?
Aneks jest o panującym w instytucjach państwowych zwyczaju nie usuwania błędnych (a nawet ewidentnie bezprawnych) dokumentów wystawionych przez funkcjonariuszy państwowych i konsekwencjach całkowitej bezkarności jaka temu towarzyszy.
Epilog poświęcony jest wiarygodności ksiąg wieczystych i prawu funkcjonariuszy państwowych do ignorowania ich zapisów.
Najnowsze wpisy można będzie znaleźć na blogu. Poniżej natomiast umieszczamy wstęp do epilogu i podsumowanie aneksu.
Podsumowan
Aneks jest poświęcony "dziurze" jaka powstałej w wyniku nie przestrzegania art 304 par 2 kpk. Jak opisaliśmy szerzej w Białych Kapeluszach art 304 pat 2 kpk nakłada obowiązek poinformowania należnych organów o okolicznościach wskazujących na popełnienie przestępstwa. Przestępstwem w rozumieniu kodeksu karnego jest każde poświadczenie nieprawdy w dokumencie państwowym, świadome posługiwanie się dokumentami poświadczającymi nieprawdę (art 271, 273 kk). Jako przestępstwo określane jest podjęcie przez funkcjonariusza państwowego czynności do której nie miał uprawnień np wystawienia dokumentu o danej treści. Jeżeli art 304 par 2 kpk nie jest przestrzegany oznacza to nie tylko brak kary dla naruszających prawo funkcjonariuszy państwowych. Oznacza to przede wszystkim, że wadliwe dokumenty nie są usuwane z obiegi prawnego. machina państwowa uznaje je jako obowiązujący stan prawny i zmienia się w potężne narzędzie mobbingu wymuszające na ofierze takich działań zaakceptowanie nowej, często bardzo niekorzystnej dla siebie sytuacji. W tej sytuacji każdy lokalny "satrapcia" z "dojściami" w instytucji państwowej może wykorzystać państwo jako narzędzie do realizacji swoich nie zawsze zgodnych z prawem celów. Brzmi nieprawdopodobnie? Nam tez się tak wydawało.
Gdy po raz pierwszy zetknęliśmy się ze zjawiskiem niemożności usunięcia ewidentnie wadliwego dokumentu - zbaranieliśmy. Było to w decyzji Wojewody Mazowieckiego nr w której w której uzasadniono odmowę usunięcia ewidentnie wadliwego dokumentu z akt sprawy w następujący sposób;
Argumentacja była dla nas tym bardziej zdumiewająca, że w aktach sprawy był również dokument wystawiony przez uprawniony organ i poświadczający faktyczny stan prawny (czyli opis ograniczeń nałożonych przez MPZP). Stan ten był niekorzystny dla inwestora uniemożliwiał bowiem przeprowadzenie inwestycji. Czy właśnie to było powodem dla którego .nie był on honorowany przez organy administracji państwowej, które uparły się aby decyzję oprzeć na dokumencie nie tylko poświadczającym stan sprzeczny z istniejącym stanem prawnym , ale jeszcze wystawionym przez instytucję, która do interpretacji MPZP nie miała uprawnień.
Po zapoznaniu się z cytowanym oświadczeniu Wojewody z którego wynikało, że nie tylko nie może on usunąć wadliwego dokumentu, ale co więcej musi go honorować, jak rozumiemy pomimo pełnej świadomości jego wadliwości - byliśmy przez pewien czas przekonani, że tak ewidentne naruszenie prawa szybko spotka się z zasłużona karą. Niestety to nie nie wydarzyło. Zaangażowaliśmy w sprawę wszystkie instytucje jakie nam przyszły do głowy i wszystkie jak jeden mąż odmówiły usunięcia ewidentnie wadliwego dokumentu z obiegu prawnego
3) Sąd rozpatrujący zażalenie na stanowisko prokuratury uznał jej stanowisko za właściwe
4) Jednostka nadrzędna w stosunku do instytucji, która wystawiła wadliwy dokument (czyli Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego) usunięcia dokumentu z obiegu prawnego argumentując, że wystawiający dokument nie miał umocowania do interpretacji MPZP - wystawiony przez niego dokument nie ma więc znaczenia prawnego (jako wystawiony przez organ bez uprawnień) nie ma więc potrzeby usuwania go z obiegi prawnego
Wreszcie odrobinę światłą rzuciła korespondencja z Ministerstwem Administracji i Spraw Wewnęrtznych, które uświadomiło nas o istnieniu tajemniczego tworu zwanego świadomościa instytucji. Tylko uformułowanie sie w świadomości tego tworu poczucia o możliwości popełnienia przestepstwa daje umocowanie do wykonania art 304 par 2 kpk czyli podjęcia działań. przewidzianych w tym artykule. Wyznamy szczerze, myśleliśmy, że Ministerstwo żartuje. Okazało się, że nie żartowało. Dyskusje na podobnym poziomie odbyliśmy jeszcze dwukrotnie z innymi instytucjami. Co więcej nasze segregarory zaczęły sie napełniać dokumentani, które w przeważajcej części były poświadczeniem stanu sprzecznego ze stanem faktycznym/prawnym lub dokumentami poświadczajcymi, że instytucja państwowa nie dopatruje sie naruszenia prawa w istnieniu dokumentu będącego poświadczeniem stanu sprzecznego ze stanem faktycznym/prawnym.
W końcu misieliśmy przyjąć do wiadomości, że art 304 par 2 kpk nie jest przestrzegany w instytucjach państwowych (jak rozumiemy pod pozorem niedostatecznego pobudzenia świadomości instytucji), a wadliwe dokumenty wystawione przez instytucje państwowe nie są usuwane. Każdy lokalny "satrapcia" mający "dojścia" w instytucjach państwowych może więc merdać aparatem państwowym niczym pies ogonem. Za przyzwoleniem najwyższych organów w państwie. Tylko czy "najwyższe organy w państwie" zasługują jeszcze na tą nazwę jeżeli pozwoliły sprowadzić się do roli rzepa przyczepionego do ogona lokalnego satrapy?
Czy są granice absurdu których instytucje państwowe sie nie posuną. Coraz bardziej w to wątpimy.....
Dzienniki Ćwoków I i II nie są jeszcze co prawda zakończone. Nie mamy jak wrócić do domu i pewnie nie będziemy mogli dopóki instytucje państwowe nie zaczną się zachowywać w sposób respektujący nasze prawa (a może nawet prawo w ogóle).
Jednak powody ich irracjonalnego zachowania zostały już w znacznym stopniu wyjaśnione. Wobec czego postanowiliśmy jeszcze przed zakończeniem pisania właściwych Dzienników Ćwoków wyodrębnić Aneks i Epilog, w których dokumentujemy przyzwolenie i badamy powszechność dwóch zjawisk odpowiedzialnych za cały absurd przez który przeszliśmy.
Ministerstwo finanansów
Izba skarbowa mając pełna świadomość, że postępowanie w nadzorze budowlanym jest prowadzone bez nalezytego ustalenia stanu prawnego i przy uznaniu wiarygodności zapisów ksiąg wieczystych - dokonał egzekucji nalezności nakazanej w ramach tego postępowania. jeżeli księgi wieczyste sa wiarygogne nie było podstaw prawnych do prowadzenia postępowania, a tym bardziej do dokonania w jego trakcie egzekucji znacznych środków. Czy więc Urząd Skarbowy respektuje zapisy ksiag wieczystych?
Ćwocza nieruchomośc a Prokuratura
Ponieważ jednak Prokuratura Rejonowa napisała, że wszystko ustaliła prawidłowo, więc zwróciliśmy się do niej z zapytaniem kto według niej jest właścicielem ćwoczej nieruchomości oraz dlaczego nic na ten temat nie było w aktach sprawy.
Ćwocza nieruchomość a Urząd Miasta
W ostatniej odsłonie fascynującej korespondencji w sprawie "najemcy w trybie decyzji administracyjnej" SKO nakazało Burmistrzowi/Urzędowi Miasta ponowne rozpatrzenie dwóch naszych wniosków jeden z nich dotyczył zaświadczeń w sprawie właśnie "najemcy w trybie decyzji administracyjnej" (a dokładnie jego nieistnienia). Myśleliśmy, że Burmistrz się odwoła, ale ku naszemu zdziwieniu postanowienie SKO jednak przyjął i przysłał nam pismo nakazujące doprecyzowanie. Po zapoznaniu się z ich treścią uznaliśmy, że nie ma innego wyjścia jak potraktować je jako hmm... bzdury. I w myśl tego udzieliliśmy stosownej odpowiedzi. Następnie Burmistrz wysmażył postanowienia w którym po raz kolejny odmawia się nam potwierdzenia, że w rejestry Urzędu Miasta wykluczają istnienie najemców w trybie decyzji administracyjnej w ćwoczym domu.
Prawa własności i księgi wieczyste c.d
więcej w Dziennikach Ćwoków 2.5 wątek III
więcej Dzienniki Ćwoków 2.5 wątek III
W każdym prowincjonalnym miasteczku wszyscy którzy coś znacza się nawzajem znają tworząc swoisty układ zamknięty. Pojawienie się obcego z wielkiego miasta zaburza ten układ, który zaczyna obcego zalczać. Badamy jakie błędy systemowe sprawiają ze całe państwo zaczyna wspierać lokalny układ zamknięty w zwalczaniu obcego. (którego teoretycznie powino wspierać)
Nasza diagnoza poniżej. sprawdzamy czy jest prawdziwa.
badamy jakie mechanizmy sprawiły, że błędne decyzje podjęte przez lokalny układ zamknięty przeszły aż do ministerstwa i nikt ich nie skorygował
dziury umożliwiajace zawieszenie państwa:
304, par 2 + 231 (bezkarnośc urzędnika)
271 kk, 273 kk (poświadczanie nieprawdy w dokuemntach, posługiwanie się dokumentami z pośw nieprawdy)
przykłąd 1
70 - sciezka przepuscil mwing, gunb, min transportu była najwyższa instytucją która dostała pełen zestaw informacji że....
nikt nie wykonał 304 (przekroczeni uprawnien). zamiast tego wyprodukowało kupe kwitów poświadczajacyh że działanie urzednika jest prawidłowe czyli, że urzednik ma prawo do:
sprawdzamy czy to błąd kogoś w ministerstwie czy celowa polityka wspierania lokalnych układów zamkniętych
z dotychczasowej korespondencji wynika ze...
gdyby te działania były nieprawidłowe mieli obowiązek wykonać 304, par 2.
ponieważ nie zostało wykonane domniememy ze to systemowe nieprawidło
Ćwoki, Frayer i paragrafy (2 i 1/2).
Nadzór budowlany i jego Minister Wątek II
Wojewoda i jego Minister Wątek III
Sądy powszechne Wątek IV
Prokuratura Wątek V
Sądy administracyjne Wątek VI
SKO Wątek VII
RPO i inne
wstęp do dziennika pierwszego Na rodzimym gruncie
wstęp do dziennika drugiego W szponach sołtysa (grecka tragedia)
wstęp do aneksu
Photos used under Creative Commons from Nika, onlyberlin, p2cl