Source: http://absta.pl/zagadnienia-prawne-przedstawione-do-rozstrzygnicia-10.html?page=3
Timestamp: 2019-04-19 19:05:36+00:00
Document Index: 71699463

Matched Legal Cases: ['art. 101', 'art. 81', 'art. 81', 'art. 81', 'art. 81', 'art. 81', 'art. 74', 'art. 75', 'art. 82', 'art. 82', 'art. 82', 'art. 82', 'art. 82', 'art. 3983', 'art. 6', 'art. 3531', 'art. 3531', 'art. 637', 'art. 991', 'art. 46', 'art. 71', 'art. 7', 'art. 46', 'art. 3581', 'art. 783', 'art. 481', 'art. 481', 'art. 481', 'art. 34', 'art. 31', 'art. 19', 'art. 3571', 'art. 3571', 'art. 3571', 'art. 632', 'art. 64', 'art. 629', 'art. 3571', 'art. 3571', 'art. 1', 'art. 21', 'art. 115', 'art. 1', 'art. 38', 'art. 113', 'art. 113', 'art. 647', 'art. 246', 'art. 58', 'art. 5', 'art. 58', 'art. 118', 'art. 751', 'art. 118', 'art. 750', 'art. 118', 'art. 2', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 444', 'art. 444', 'art. 817', 'art. 65', 'in fine', 'art. 17', 'art. 17', 'art. 89', 'art. 1098', 'art. 91', 'art. 9113', 'De lege lata', 'art. 201', 'art. 394']

prawo cywilne materialne - Zagadnienia prawne przedstawione do rozstrzygnięcia 10
Oświadczenie pacjenta wyrażone na wypadek utraty przytomności, określające wolę dotyczącą postępowania lekarza w stosunku do niego
w sytuacjach leczniczych, które mogą zaistnieć, jest dla lekarza – jeżeli zostało złożone w sposób wyraźny i jednoznaczny – wiążące.
(postanowienie z dnia 27 października 2005 r., III CK 155/05, J. Gudowski, A. Marszałek, G. Bieniek, OSNC 2006, nr 7-8, poz. 137; BSN 2006, nr 2, s. 9;
TPP 2006, nr 3-4, s. 46; R.Pr. 2006, nr 5, s. 127; Prawo i Medycyna 2006, nr 4,
s. 125; MoP. 2007, nr 12, s. 678)
Artura Tomasza Olszewskiego i Izabeli Stańczyk, Przegląd Sądowy 2008, nr 11-12, s. 217
Autorzy wskazali, że omawiane orzeczenie stanowi ważną wypowiedź Sądu Najwyższego w kwestii budzącej zasadnicze rozbieżności zarówno wśród prawników, jak i lekarzy, a związanej z oceną znaczenia sprzeciwu pacjenta
co do metod leczenia w sytuacji, w której po wyrażeniu sprzeciwu pacjent utracił przytomność, a zastosowanie zastrzeżonych przez niego metod leczenia
jest niezbędne do ratowania jego życia. Stwierdzili, że problematyka ta wykracza poza czysto prawnicze ramy i musi być oceniana również na płaszczyźnie moralnej
i etycznej.
Za najważniejsze zagadnienie wymagające rozstrzygnięcia na gruncie glosowanej uchwały uznali ustalenie, czy sprzeciw pro futuro ma znaczenie
w polskim porządku prawnym i czy w związku z tym Sąd Rejonowy miał podstawy
do wydania zastępczej zgody na transfuzję krwi u pacjentki, której pacjentka wyraźnie się sprzeciwiła w sporządzonym uprzednio oświadczeniu.
Glosatorzy podnieśli, że w uzasadnieniu Sąd Najwyższy podkreślił, iż prawo nie nakazuje pacjentowi poddawać się interwencji medycznej, a lekarzowi pokonywać oporu pacjenta albo przez wykonywanie czynności, na które pacjent się nie zgodził, albo przez występowanie do sądu, aby taki sprzeciw pozbawić mocy.
W ocenie autorów, wola pacjenta w zakresie decydowania co do sposobu i metod leczenia powinna być chroniona, a podejmowane przez lekarza działania – wbrew świadomie uprzednio wyrażonej przez pacjenta woli – może i powinno być potraktowane jako samowolne wykonanie zabiegu. Zgłosili jednak uwagę, że istotna jest chwila wyrażenia przez pacjenta swojej woli oraz chwila, w której pacjent ten wymaga pomocy lekarskiej. Podnieśli, że nie można w sposób niebudzący wątpliwości ustalić, bez kontaktu z pacjentem, czy w chwili podejmowania czynności leczniczych zmierzających do ratowania jego życia lub zdrowia nadal sprzeciwia się on leczeniu. Wątpliwości w tym zakresie należy zawsze rozstrzygać na korzyść ratowania życia i zdrowia, narażając się nawet na zarzut nieuwzględnienia woli pacjenta.
Jeżeli chodzi o oświadczenie pro futuro pacjenta, któremu ze względu na jego stan zdrowia nie można już pomóc, a podejmowane wobec niego działania miałyby na celu jedynie podtrzymywanie jego funkcji życiowych, to omawiane rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego należy – zdaniem autorów – uznać za trafne; w takim wypadku prymat należy dać prawu pacjenta do samostanowienia.
Aprobujące glosy do komentowanego orzeczenia opracowali J. Kulesza (Pal. 2007, nr 3-4, s. 316) oraz R. Tymiński (PS 2008, nr 3, s. 116). Zaaprobowali
je również: A. Zoll w opracowaniu „Brak zgody pacjenta na zabieg. Uwagi w świetle postanowienia SN z dnia 27 października 2005 r., III CK 155/05” (Prawo i Medycyna 2006, nr 4, s. 5), M. Boratyńska w artykule „Niektóre aspekty świadomej zgody pacjenta na leczenie na tle orzecznictwa Sądu Najwyższego. Część 1. Sprzeciw pro futuro” (Prawo i Medycyna 2007, nr 2, s. 23) oraz A. Kobińska w artykule „Zakres autonomii pacjenta na przykładzie niewyrażenia zgody na zastosowanie preparatu krwi podczas ewentualnej interwencji medycznej w bliżej nieokreślonej przyszłości” (TPP 2006, nr 3-4, s. 35).
Umowa przewłaszczenia, o której mowa w art. 101 ust. 2 ustawy
z dnia 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (Dz.U. Nr 60,
poz. 535 ze zm.), jest skuteczna względem masy upadłości także w wypadku, gdy umowa ta ma datę pewną uzyskaną w sposób określony w art. 81 § 2 i § 3 k.c.
(uchwała z dnia 29 listopada 2005 r., III CZP 104/05, H. Wrzeszcz,
E. Skowrońska-Bocian, M. Sychowicz, OSNC 2006, nr 10, poz. 162; BSN 2005,
nr 11, s.9; Wok. 2006, nr 1, s. 5; OSP 2006, nr 7-8, poz. 87; Rej. 2005, nr 11, s. 154; PUG 2006, nr 3, s. 34; NPN 2006, nr 1, s. 66; R.Pr. 2006, nr 5, s. 118; Rej. 2006,
nr 11, s. 205)
Grzegorza Wolaka, Monitor Prawniczy 2008, nr 23, s. 1276
Glosator, przytaczając poglądy judykatury i piśmiennictwa prawniczego, przedstawił dwie definicje daty pewnej: sensu stricto, uregulowanej w art. 81 § 1 k.c. jako urzędowe poświadczenie daty dokonania czynności prawnej uzyskane w chwili jej dokonania, oraz sensu largo, gdy fakt istnienia daty pewnej w określonej dacie zostaje potwierdzony w wyniku zdarzeń opisanych w art. 81 § 2 i 3 k.c.,
a datę pewną czynność prawna nabywa później w stosunku do daty jej dokonania.
Autor jest zwolennikiem szerokiego rozumienia pojęcia formy pisemnej z datą pewną i w konsekwencji stwierdził, że do osiągnięcia zasadniczego celu jej zastrzeżenia forma pisemna z datą pewną uzyskaną w sposób, o którym mowa
w art. 81 § 2 k.c., jest równoważna tej z art. 81 § 1 k.c. Ten sam walor
co urzędowego poświadczenia daty dokonania czynności prawnej ma zamieszczenie w jakimkolwiek dokumencie publicznym stwierdzenia, że dana czynność została dokonana, jak również umieszczenie na dokumencie przez właściwy organ jakiejkolwiek wzmianki, która opatrzona została datą. Ponadto glosator opowiedział się za przyjęciem takiej konstrukcji czynności prawnej, jaką jest pismo z datą pewną, w której należy odstąpić od zasady, że zachowanie formy czynności prawnej podlega ocenie na chwilę jej dokonywania i jej dochowanie wymaga zawsze udziału i woli wszystkich stron. Zasada ta powinna być zachowana przy sporządzaniu samego dokumentu, ale nie jest już konieczne jej zastosowanie przy kolejnym elemencie konstrukcyjnym, jakim jest data pewna czynności prawnej.
Autorem glosy krytycznej do omawianej uchwały jest P. Pełczyński
(OSP 2006, nr 7-8, poz. 87).
Artykuł 74 i 75 konwencji Narodów Zjednoczonych o umowach międzynarodowej sprzedaży towarów przewidują odrębne zasady ustalania odszkodowania za nienależyte wykonania umowy.
(wyrok z dnia 27 stycznia 2006 r., III CSK 103/05, H. Pietrzkowski, E. Skowrońska-Bocian, D. Zawistowski, niepubl.)
Łukasza Żarnowca, Przegląd Sądowy 2008, nr 11-12, s. 205
Autor krytycznie ocenił glosowane orzeczenie. Stwierdził, że Sąd Najwyższy stanął przed możliwością odniesienia się do kwestii tak istotnych, jak przesłanki zastosowania konwencji, jej stosunku do postanowień prawa krajowego bądź przesłanek i zakresu obowiązku odszkodowawczego w świetle
art. 74 i nast. konwencji. W ocenie glosatora, zadaniu temu Sąd Najwyższy jednak nie sprostał.
Komentator stwierdził, że prawidłowość omawianego wyroku nie budzi zastrzeżeń jedynie w zakresie stwierdzenia przesłanek zastosowania konwencji. Zarzucił, że uzasadnienie glosowanego wyroku pomija zasadność oceny przez Sądy meriti zawartej między stronami umowy na podstawie prawa jednolitego, tak jakby kwestia ta była oczywista. Podniósł, że o tym, iż oczywistość taka nie zachodziła, świadczy data zawarcia spornej umowy – wcześniejsza od daty publikacji
w Dzienniku Ustaw tekstu konwencji.
Glosator uznał za nietrafne przywołanie postanowień kodeksu cywilnego obok przepisów prawa jednolitego, bez podjęcia próby rozgraniczenia zakresów zastosowania obu aktów prawnych. Wskazał, że świadczy to o zamazaniu relacji występującej między postanowieniami konwencji a przepisami prawa krajowego, wchodzącego w grę jako tzw. statut subsydiarny.
Krytycznie ocenił również wykładnię przepisów konwencji regulujących reżim odpowiedzialności odszkodowawczej z tytułu naruszenia umowy. W jego ocenie,
za nieprawidłowe należy uznać odrzucenie możliwości określenia wartości szkody doznanej przez powoda przy zastosowaniu konstrukcji przewidzianej
w art. 75 konwencji, ze względu na brak odstąpienia od zawartej między stronami umowy.
teza oficjalna
Stan wyłączający świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli, o którym mowa w art. 82 k.c., nie musi oznaczać całkowitego zniesienia świadomości. Wystarczy istnienie takiego stanu, który oznacza brak rozeznania, niemożność rozumienia zachowań własnych i zachowań innych osób oraz niezdawanie sobie sprawy ze znaczenia skutków własnego postępowania.
teza opublikowana w „Rejencie”
Zgodnie z art. 82 k.c., nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dotyczy to
w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych. Podkreślić jednak wypada, że stan wyłączający świadomość to – najogólniej rzecz ujmując – brak rozeznania, niemożność rozumienia zachowań własnych
i zachowań innych osób, niezdawanie sobie sprawy ze znaczenia i skutków własnego postępowania. Stan prawny musi zatem wynikać z przyczyny wewnętrznej, a wiec ze stanu, w jakim znajduje się osoba składająca oświadczenie woli, a nie z okoliczności zewnętrznych, w jakich osoba ta się znalazła.
(wyrok z dnia 7 lutego 2006 r., IV CSK 7/05, I. Gromska-Szuster, B. Myszka, M. Sychowicz, niepubl.)
Macieja Zacharasiewicza, Rejent 2008, nr 12, s. 142
Glosowane orzeczenie dotyczy klasycznego zagadnienia prawa cywilnego, jakim jest kwestia braku świadomości albo swobody w kontekście wad oświadczeń woli. Sąd Najwyższy uznał, że zarówno brak świadomości, jak i brak swobody powinny wynikać z przyczyny wewnętrznej, tj. stanu, w jakim znajduje się osoba składająca oświadczenie, a nie z okoliczności, w jakich osoba ta się znalazła. Zdaniem Sądu Najwyższego, do stwierdzenia stanu wyłączającego świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli nie jest konieczny całkowity zanik świadomości
i ustanie czynności mózgu, lecz wystarczające jest istnienie takiego stanu, który samopoczucie danej osoby ogranicza do tego stopnia, że czyni ją zupełnie bezwolną.
Zdaniem glosatora, należy odróżnić wyłączenie świadomości od wyłączenia swobody. Zaaprobował stwierdzenie, że dla stwierdzenia stanu wyłączającego świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli nie musi istnieć całkowity zanik świadomości, uznał jednak, iż wyłączenie swobody wchodzi w grę jedynie
w sytuacjach, w których możliwość wolnego wyboru jest całkowicie wyłączona.
Autor zwrócił uwagę, że zasadniczą funkcją instytucji przewidzianej
w art. 82 k.c. jest niedopuszczenie do dokonywania czynności prawnych przez osoby, które w danej chwili znajdują się w stanie psychicznym uniemożliwiającym im świadome albo swobodne wyrażenie woli. W przeciwieństwie do ubezwłasnowolnienia, funkcją przedmiotowej wady oświadczeń woli nie jest abstrakcyjna ochrona osób dotkniętych rozmaitymi zaburzeniami w każdym możliwym przypadku, w którym się one znalazły.
Komentator podniósł, że Sąd Najwyższy, dokonując interpretacji regulacji dotyczącej braku świadomości albo swobody w kontekście wad oświadczeń woli, sformułował wskazówki, które sugerować mogą zbyt szeroką, jego zdaniem, wykładnię art. 82 k.c. W ocenie glosatora, Sąd Najwyższy nie uwzględnił
w należytym stopniu argumentacji o charakterze funkcjonalnym oraz systemowym. Uznał, że zbyt szeroka wykładnia art. 82 k.c. może mieć negatywny wpływ na obrót gospodarczy.
Glosator doszedł do wniosku, że na tle omawianej sprawy zaistniały stan faktyczny można by oceniać także pod kątem wyzysku. Zastosowanie tego mechanizmu implikowałoby konieczność badania okoliczności leżących po stronie kontrahenta zawieranej umowy.
Wątpliwości autora wzbudziła także kwestia, czy w przedmiotowej sprawie sąd kasacyjny nie wkroczył w ocenę faktyczną dokonaną przez sądy powszechne co do stanu psychicznego powoda w sytuacji, w której krytycznie zaopiniowano dokonaną przez sądy niższych instancji ocenę dowodów z opinii biegłych. Ostatecznie uznał, że nie doszło do naruszenia art. 3983 § 3 k.p.c., jego zastrzeżenia wzbudziły jednak rozważania Sądu Najwyższego dotyczące rozdziału funkcji sędziego i biegłego.
Umowa o dostarczanie wody i odprowadzania ścieków może być zawarta przez czynności dorozumiane.
(wyrok z dnia 5 kwietnia 2006 r., I CSK 149/05, B. Myszka, D. Zawistowski, S. Dąbrowski, niepubl.)
Bartosza Rakoczego, Rejent 2008, nr 11, s. 150
Autor zwrócił uwagę, że glosowane orzeczenie ma duże znaczenie zarówno dla teorii prawa, jak i dla praktyki. Sąd Najwyższy uznał dopuszczalność zawierania umów o odprowadzania ścieków przez czynności konkludentne; brak formy pisemnej umowy nie oznacza jej nieważności ani nieistnienia.
Komentator zwrócił uwagę na niejasność uregulowań prawnych
(m.in. art. 6 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę
i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, Dz.U. z 2006 r. Nr 123, poz. 858 ze zm.), które budzą wątpliwości i bywają odmiennie interpretowane. Publikacja przybliża i wyjaśnia zawartą w orzeczeniu argumentację.
Stanowisko Sądu Najwyższego dotyczące zagadnienia trybu i sposobu zawarcia umowy o odprowadzanie ścieków, istotnych elementów tejże umowy
oraz znaczenia taryf zbiorowego zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków
dla kształtowania stosunków cywilnoprawnych, zostało przez autora w pełni zaaprobowane.
Dla oceny, czy adwokat przy wykonywaniu zawodu w konkretnej sprawie nie przekroczył granic wolności słowa, pierwszorzędne znaczenie ma stwierdzenie, czy jego wypowiedź uzasadniona była rzeczową potrzebą wynikającą z obrony interesu reprezentowanej strony.
(wyrok z dnia 20 kwietnia 2006 r., IV CSK 2/06, M. Wysocka, G. Bieniek,
E. Skowrońska-Bocian, OSNC 2007, nr 2, poz. 30; BSN 2006, nr 8, s. 13; MoP 2007, nr 11, s. 617 ; R.Pr. 2007, nr 1, s. 84; R.Pr. 2007, nr 2, s. 116)
Wojciecha Grodzickiego, Gdańskie Studia Prawnicze – Przegląd Orzecznictwa 2008, nr 4, poz. 7
W pierwszej części opracowania komentator przedstawił status zawodowy adwokata oraz charakter i rolę immunitetu adwokackiego. Wskazał, że immunitet ten ma charakter materialny, a przepisy go regulujące powinny być interpretowane ściśle.
Autor wyraził zapatrywanie, że decydujące znaczenie dla oceny,
czy konkretna wypowiedź adwokata mieści się w granicach zakreślonych przez zadania adwokatury oraz rzeczową potrzebę obrony interesu klienta, mają charakter danej sprawy i jej konkretne okoliczności. Podzielił stanowisko Sądu Najwyższego, że forma wypowiedzi nie może być drastyczna, cechować ją powinien umiar
i oględność. Zaaprobował ponadto pogląd, że adwokat nie ma obowiązku weryfikacji faktów i twierdzeń podawanych przez stronę i nie ponosi odpowiedzialności za ich zgodność z prawdą.
Wyrok został dostrzeżony przez Z. Krzemińskiego w „Przeglądzie orzecznictwa” (Pal. 2007, nr 5-6, s. 304).
Dopuszczalne jest zawarcie umowy gwarancji obejmującej inne ryzyko niż niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, granice tego ryzyka powinny być jednak sprecyzowane w umowie (art. 3531 k.c.).
(wyrok z dnia 9 listopada 2006 r., IV CSK 208/06, Z. Strus, M. Bączyk,
T. Bielska-Sobkowicz, OSNC 2007, nr. 7-8, poz. 122; BSN 2007, nr 5, s. 10;
Pr. Bank. 2007, nr 7-8, s. 4, MoP 2008, nr 6, s. 317 ; R.Pr. 2007, nr 4, s. 101;
NPN 2007, nr 2, s. 61)
Katarzyny Góźdź, Monitor Prawniczy 2009, nr 2, s. 99; Monitor Prawniczy 2009,
nr 3, s. 154
Pierwszą część opracowania autorka poświęciła obszernemu omówieniu problematyki dopuszczalności zawarcia umowy gwarancyjnej, przedstawiając ograniczenia zasady kształtowania stosunków zobowiązaniowych zawarte
w art. 3531 k.c. Przytoczyła także wyrażane w piśmiennictwie poglądy na temat możliwego ukształtowania praw i obowiązków wynikających z tej umowy. Cześć druga pracy zawiera krytykę niektórych tez wyrażonych przez Sąd Najwyższy
w uzasadnieniu komentowanego wyroku.
Zdaniem glosatorki, Sąd Najwyższy nietrafnie uznał, że przesłanką powstania roszczenia gwarancyjnego mogą być okoliczności zewnętrzne dla umowy gwarancji (w tym przypadku osiągnięcie zysku przez spółkę–beneficjanta) oraz że w ocenie tej przesłanki należy uwzględnić gospodarczy kontekst dokonywanej transakcji. Przyjęcie takiego stanowiska prowadzi do utożsamienia umowy gwarancji z umową poręczenia jako zobowiązania akcesoryjnego. Tymczasem właśnie samoistność
i samodzielność umowy gwarancji jest zgodnie wskazywana w literaturze
i orzecznictwie jako podstawowa cecha, która decyduje o jej specyfice i pozwala ją wyróżnić. Autorka podkreśliła, że zobowiązanie gwaranta ma charakter nieakcesoryjny, a zatem jest niezależne od stosunku podstawowego i innych okoliczności zewnętrznych oraz kontekstu gospodarczo-prawnego; jest ono zależne jedynie od woli uprawnionego co do tego, czy skorzysta on z danej gwarancji.
Gwarant nie jest uprawniony do podnoszenia przeciwko beneficjentowi gwarancji jakichkolwiek zarzutów, które przysługują ze stosunku podstawowego. Możliwość powoływania się na zarzuty z innego niż sama gwarancja stosunku prawnego musiałaby wynikać z ustawy bądź umowy, w przeciwnym razie możliwość taka byłaby nie do pogodzenia ze względnym charakterem praw obligacyjnych. Ponadto umowę gwarancji należy zakwalifikować jako umowę o świadczenie rezultatu, przez co należy rozumieć zobowiązanie, którego wykonanie ma polegać
na osiągnięciu określonego z góry rezultatu. Gwarant odpowiada na zasadzie ryzyka za jego nieosiągnięcie, zatem odmowa realizacji roszczenia gwarancyjnego, przez odwołanie się do zewnętrznych, niewymienionych w umowie okoliczności,
jest sprzeczna z naturą gwarancji jako umowy rezultatu.
Autorka zakwestionowała także pogląd Sądu Najwyższego, że nie jest możliwe skuteczne zawarcie umowy gwarancyjnej, w której granice ryzyka nie zostałyby w ogóle określone lub określone w sposób bardzo ogólny. Stwierdziła, że w obrocie profesjonalnym należy przyjąć, iż strony w sposób należyty i rozważny oceniają wszystkie postanowienia i kształt zawartej umowy. Nie wymagają więc szczególnej ochrony i z pełną świadomością przyjmują surową odpowiedzialność gwarancyjną. Wymóg dokładnego wyliczenia w umowie przesłanek powstania odpowiedzialności gwaranta tworzy ryzyko, że jego odpowiedzialność byłaby tylko pozorna, co również przeczy naturze umowy gwarancji jako umowy rezultatu.
Umowa gwarancji jest umową losową, co oznacza, że rozmiar świadczenia
i jego istnienie zależy w pewnym stopniu od przypadku. Jej zawarcie ma sens tylko wtedy, gdy wystąpienie rezultatu w momencie zawarcia umowy jest niepewne.
Z tego względu umowa zawierająca przyrzeczenie zapłaty określonej sumy pieniężnej na wypadek niewystąpienia określonego rezultatu, gdy jego wystąpienie bądź też niewystąpienie jest pewne, nie może być kwalifikowana jak umowa gwarancji. Z racji na tę niepewność, granice ryzyka mogą być określone w umowie ogólnie, a powstanie roszczenia gwarancyjnego uzależnione jest jedynie od woli beneficjanta.
Glosę aprobującą do powyższego wyroku opublikował M. Olechowski (Pr.Bank. 2008, nr 3, s. 14).
Spadkobierca wydziedziczony może żądać sporządzenia spisu inwentarza, jeżeli uprawdopodobni, że jest uprawniony do zachowku (art. 637 § 1 k.p.c.).
(uchwała z dnia 24 stycznia 2007 r., III CZP 149/06, J. Gudowski, A. Górski, G. Misiurek, OSNC 2007, nr 12, poz. 178, BSN 2007, nr 1, s. 14, Prok.i Pr. 2007,
nr 10, s. 44; Rej. 2007, nr 1, s. 176; Pal. 2007, nr 3-4, s. 287; NPN 2007, nr 1, s. 56; R.Pr. 2007, nr 6, s. 128; Rej. 2008, nr 1, s. 186)
Pawła Księżaka, Przegląd Sądowy 2009, nr 1, s. 155
Aprobując tezę omawianego orzeczenia, autor podniósł jednak, że problem nie został rozwiązany w sposób zupełny i wystarczający. Przytoczył twierdzenie Sądu Najwyższego, że uprawniony może dochodzić zachowku, powołując się na nieważność lub bezskuteczność wydziedziczenia, a dalej, że ma on możliwość wykazania bezskuteczności wydziedziczenia. Stwierdził, że z użytej stylistyki należałoby wnosić, iż to uprawniony do zachowku ma obowiązek (możliwość) wykazania bezskuteczności wydziedziczenia. Tak sformułowaną tezę autor uznał za dyskusyjną.
W ocenie glosatora, uprawniony do zachowku nie musi udowadniać swego uprawnienia, bo wynika ono z ustawy; to jemu trzeba udowodnić skuteczność aktu przeciwnego. Przyjął, że we wszystkich postępowaniach, w których zachodzi spór co do ważności wydziedziczenia, ten kto ma w tym interes musi udowodnić,
iż wydziedziczenie było skuteczne. Zdaniem autora, wnioskodawca,
jak w analizowanej sprawie, nie musi wykazywać nic ponad to, że jest w kręgu osób uprawnionych do zachowku in concreto (art. 991 § 1 k.c.), a właściwie wystarczy, że uprawdopodobni, iż się w tym kręgu znajduje. Według autora, nie musi w ogóle odnosić się do kwestii wydziedziczenia. Jeżeli ktoś podnosi, że wnioskodawca został wydziedziczony, powinien to udowodnić – nie tylko przedstawić ważny testament,
w którym wydziedziczenie jest zawarte, ale wykazać prawdziwość podstawy wydziedziczenia. Glosator stwierdził także, że może być dyskusyjne, czy jest w ogóle dopuszczalne ustalanie w postępowaniu o spis inwentarza skuteczności wydziedziczenia. Formalnie rzecz biorąc, nie ma przeszkód do ustalenia tego faktu jako przesłanki prejudycjalnej; jeśli wnioskodawca został skutecznie wydziedziczony, nie ma legitymacji do żądania sporządzenia spisu inwentarza.
1. Uprawnienie kupującego do żądania dostarczenia zastępczych towarów – przewidziane w art. 46 ust. 2 konwencji Narodów Zjednoczonych
o umowach międzynarodowej sprzedaży towarów, sporządzonej w Wiedniu dnia 11 kwietnia 1980 r. (Dz.U. z 1997 r. Nr 45, poz. 286 i 287) – ma charakter prawa kształtującego.
2. Kupujący, który zażądał od sprzedawcy dostarczenia zastępczych towarów, nie może wstrzymać się z zapłatą ceny na podstawie art. 71 ust. 1 konwencji Narodów Zjednoczonych o umowach międzynarodowej sprzedaży towarów, sporządzonej w Wiedniu dnia 11 kwietnia 1980 r. (Dz.U. z 1997 r.
Nr 45, poz. 286 i 287).
(wyrok z dnia 11 kwietnia 2007 r., V CSK 456/06, G. Bieniek, H. Wrzeszcz, M. Romańska, OSNC 2008, nr 6, poz. 65; OSP 2008, nr 12, poz. 126; BSN 2007,
nr 11, s. 13; R.Pr. 2008, nr 3, s. 163)
Arkadiusza Wowerki, Gdańskie Studia Prawnicze – Przegląd Orzecznictwa 2008, nr 4, poz. 6
Autor omówił zasadę prymatu międzynarodowego prawa jednolitego i zasadę autonomii międzynarodowego prawa jednolitego. Stwierdził następnie, że
w art. 7 ust. 1 konwencji wiedeńskiej unormowano dyrektywy wykładni konwencji, zgodnie z którymi w każdym przypadku należy brać pod uwagę międzynarodowy charakter konwencji i cel jednolitego stosowania konwencji oraz należy dążyć
do poszanowania dobrej wiary w handlu. Komentator przedstawił również sposoby usuwania luk w konwencji wiedeńskiej. Wskazał, że sprawy w niej nieuregulowane należy rozstrzygać zgodnie z zasadami, na których opiera się konwencja,
a ich braku, zgodnie z prawem właściwym według norm prawa prywatnego międzynarodowego. Glosator wymienił ponadto zasady ogólne konwencji,
w tym prawo powstrzymania się ze spełnieniem świadczenia w przypadku naruszenia jakiegokolwiek obowiązku umownego.
W dalszej części opracowania autor ocenił jako trafne nieodwoływanie się przez Sąd Najwyższy do charakterystycznego dla polskiego porządku prawnego rozróżnienia niewykonania i nienależytego wykonania zobowiązania, podkreślając, że konwencja wiedeńska opiera się na jednolitej konstrukcji naruszenia umowy. Wyjaśnił również pojęcie niezgodności towaru z umową oraz kryteria oceny,
czy naruszenie umowy ma charakter istotny. Glosator podzielił ponadto stanowisko Sądu Najwyższego, że uprawnienie kupującego do żądania dostarczenia zastępczych towarów przewidziane w art. 46 ust. 2 konwencji wiedeńskiej ma charakter prawa kształtującego.
1. W razie zastrzeżenia przez strony, że pożyczona suma stanowi równowartość określonej kwoty w innej walucie (art. 3581 § 2 k.c.), kwotę podlegającą zwrotowi ustala się według kursu walutowego z dnia wymagalności roszczenia o zwrot pożyczki.
2. Artykuł 481 § 2 zdanie drugie k.c. stosuje się, gdy ustalona w umowie stopa oprocentowania wierzytelności jest wyższa od stopy ustawowej obowiązującej w chwili powstania opóźnienia.
(wyrok z dnia 19 kwietnia 2007 r., I CSK 4/07, K. Zawada, Z. Strus,
T. Wiśniewski, OSNC 2008, nr 3, poz. 40; BSN 2007, nr 11, s. 11; Rej. 2007, nr 12, s. 204; R.Pr. 2008, nr 2, s. 155; Rej. 2008, nr 4, s. 171; NPN 2008, nr 1, s. 127)
Marcina Lemkowskiego, Monitor Prawniczy 2009, nr 3, s.164
Glosa ma charakter krytyczny, a autor uznał za dyskusyjne oba punkty tezy komentowanego wyroku.
Zdaniem glosatora, przyjęte przez Sąd Najwyższy rozwiązanie prowadzi
do zatracenia istoty klauzuli waloryzacyjnej. W przypadku, gdy dłużnik nie wykonuje swojego zobowiązania w dniu wymagalności, a zobowiązanie zostaje przeliczone na walutę krajową według tej daty, to zamierzony efekt klauzuli zostaje częściowo wyeliminowany, jeśli pomiędzy dniem wymagalności i dniem wykonania zobowiązania nastąpiła zmiana wartości pieniądza. Za otrzymane świadczenie pieniężne, w zależności od tego, w którym kierunku nastąpią zmiany kursowe, jedna ze stron będzie mogła nabyć albo więcej, albo mniej dobra przyjętego za podstawę waloryzacji, podczas gdy zamiarem stron wprowadzających ten instrument było stworzenie takiego umownego mechanizmu, który umożliwi nabycie dobra dokładnie takiej wartości, jaką przyjęto w umowie.
Autor przywołał także treść art. 783 § 1 k.p.c., stanowiącego, że w przypadku zasądzenia należności w walucie obcej, jeżeli co innego nie wynika z przepisów szczególnych, nadając klauzulę wykonalności tytułowi egzekucyjnemu zasądzającemu świadczenie, sąd zobowiązuje komornika do przeliczenia go na pieniądz krajowy według średniego kursu NBP z dnia poprzedzającego dzień przekazania pieniędzy wierzycielowi. Do rozstrzygnięcia problemowej kwestii powinna mieć więc zastosowanie ogólna reguła, że zobowiązanie pieniężne rodzące dług uważa się za wykonane dopiero z momentem przekazania środków pieniężnych wierzycielowi.
Glosator poddał krytyce także wykładnię art. 481 § 2 k.c. Jego zdaniem, poglądowi wyrażonemu przez Sąd Najwyższy przeczy argumentacja funkcjonalna. Zgodnie z przywołanym przepisem, sąd powinien zbadać, czy wierzytelność jest oprocentowana w stopie wyższej niż odsetki ustawowe. Według autora, można zgodzić się z tezą, że chwila powstania opóźnienia jest pierwszym punktem w czasie pozwalającym na taką analizę, ale nie stanowi jedynego i wyłącznego momentu dla jej dokonania. Istotą rozwiązania ujętego w art. 481 § 2 zdanie drugie k.c. jest takie ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego, aby dłużnik popadający w opóźnienie nie był traktowany lepiej niż przed opóźnieniem. Autor stwierdził, że gdyby za okres dozwolonego korzystania z cudzego kapitału dłużnik miał płacić odsetki według stopy wyższej niż po opóźnieniu, odsetki traciłyby charakter stymulacyjny, a stawałyby się wręcz instrumentem zachęcającym do niewykonywania zobowiązania w terminie.
W związku z tym, ustalając, czy wierzytelność jest oprocentowana według stopy wyższej niż ustawowa, stosownie do treści art. 481 § 2 zdanie drugie k.c., należy brać pod uwagę każdoczesny poziom odsetek ustawowych, a nie tylko ten z chwili powstania opóźnienia.
Obowiązek udzielenia pacjentowi informacji nie wymaga wskazania wszystkich możliwych skutków wykonania zabiegu operacyjnego ratującego życie (art. 34 ust. 2 w zw. z art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 6 grudnia 1996 r.
o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, jedn. tekst: Dz.U. z 2005 r. Nr 226,
poz. 1943 ze zm.).
(wyrok z dnia 26 kwietnia 2007 r., II CSK 2/07, K. Pietrzykowski, K. Strzelczyk, M. Romańska, OSP 2009, nr 1, poz. 6)
Pawła Daniluka, Orzecznictwo Sądów Polskich 2009, nr 1, poz. 6
Glosator zauważył, że lekarski obowiązek poinformowania pacjenta jest obowiązkiem ustawowym, wynikającym zarówno z at. 31 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, jak i z art. 19 ust. 1 ustawy
z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej. Autor podzielił generalnie stanowisko Sądu Najwyższego, że informacja o następstwach danej czynności leczniczej powinna być ograniczona do następstw dla niej typowych. Dodał,
że stopień typowości powinien być ustalany in concreto.
W dalszej części opracowania komentator zakwestionował różnicowanie zakresu informacji w zależności od znaczenia danej czynności leczniczej dla życia
i zdrowia pacjenta. Podzielił wyrażany w piśmiennictwie i orzecznictwie pogląd, zgodnie z którym nie jest dopuszczalne ograniczanie udzielanej przez lekarza informacji przy czynnościach nieleczniczych. Uznał przy tym, że informacja udzielana pacjentowi o czynności nieterapeutycznej powinna nie tylko obejmować skutki typowe czynności, ale również skutki nietypowe, w tym także występujące szczególnie rzadko.
Umowa o doradztwo w której wykonawca zobowiązał się do opracowania prognozy co do kształtowania się popytu towaru na danym rynku, strategicznych wniosków dla zamawiającego i poniesienia odpowiedzialności za ewentualną szkodę wynikłą z braku profesjonalizmu ekspertyzy może zostać zakwalifikowana jako umowa o dzieło.
wersja opublikowana w „Państwie i Prawie”
Termin przedawnienia umowy o dzieło polegającej na przygotowaniu analiz rozwoju określonego rynku oraz prognoz ekonomicznych wynosi dwa lata i rozpoczyna swój bieg od dnia dostarczenia ostatniego raportu. Sprawdzalność przygotowanej przez firmę konsultingową umowy o dzieło nie warunkuje uznania jej za należycie wykonaną w konsekwencji brak możliwości dochodzenia odszkodowania w przypadku zaistnienia stanu innego niż prognozowany.
(wyrok z dnia 9 maja 2007 r., II CSK 77/07, M. Grzelka, J. Górowski,
M. Sychowicz, MoP 2007 nr 11 s. 587; IC 2008, nr 12, s. 44)
Doroty Krekory-Zając, Państwo i Prawo 2009, nr 2, s. 134
Glosowany wyrok Sądu Najwyższego jest – w ocenie autorki – pierwszym orzeczeniem dotyczącym odpowiedzialności jednostki konsultingowej za wyniki jej pracy, a także próbą zakwalifikowania umowy zawieranej między taką jednostką
a klientem jako umowy o dzieło.
Jej zdaniem, z tezami sformułowanymi w uzasadnieniu wyroku nie można się w pełni zgodzić. Przyjmując, że umowa zawarta między stronami jest umową
o dzieło, nie można jednocześnie uznać, iż spółka konsultingowa nie ponosi odpowiedzialności za efekty swej pracy, w tym za sprawdzalność przygotowanej opinii. Z kolei zaakceptowanie faktu, że nie ma możliwości dochodzenia odszkodowania w przypadku zaistnienia stanu innego niż prognozowany, wyklucza możliwość zakwalifikowania umowy łączącej strony jako umowy o dzieło. Zdaniem autorki, przyjęcie poglądu, że spółka konsultingowa nie może ponosić odpowiedzialności za sprawdzalność wykonanej przez siebie opinii, oznacza,
iż umowa zawarta między stronami jest typową umową konsultingu ze wszelkimi konsekwencjami prawnymi, a nie, jak przyjęto w wyroku, umową o dzieło.
Nie akceptując tezy, że umowa zawierana między jednostką konsultingową
a klientem jest umową o dzieło, autorka podzieliła stanowisko Sądu Najwyższego
w kwestii przyjęcia zasad odpowiedzialności. Jednostka konsultingowa nie może
w pełni odpowiadać za skuteczność sporządzonej przez siebie opinii; odpowiada jedynie w ramach należytej staranności.
Na zakończenie glosatorka podkreśliła, że tezy wyroku skłaniają do refleksji nad koniecznością uregulowania umowy konsultingu przez ustawodawcę. Wskazała, że powszechność zawierania tej umowy w obrocie gospodarczym oraz brak jej prawnego uregulowania mogą tworzyć zagrożenie dla pewności zawieranych umów, zwłaszcza gdy chodzi o odpowiedzialność za opinię.
Podwyższenie z dniem 1 maja 2004 r. stawek podatku od towarów i usług (VAT) za roboty budowlane, dokonane ustawą z dnia 11 kwietnia 2004 r.
o podatku od towarów i usług (Dz.U. Nr 54, poz. 545 ze zm.), może być uznane za nadzwyczajną zmianę stosunków w rozumieniu art. 3571 k.c.
(wyrok z dnia 16 maja 2007 r., III CSK 452/06, H. Pietrzkowski, K. Strzelczyk, D. Zawistowski, OSP 2009, nr 2, poz. 19)
Bogusława Lanckorońskiego, Orzecznictwo Sądów Polskich 2009, nr 2, poz. 19
Glosa ma charakter częściowo aprobujący.
Komentator wyraził aprobatę dla wyrażanego w judykaturze Sądu Najwyższego stanowiska, że zmiany normatywne mogą być uznane
za nadzwyczajną zmianę stosunków w rozumieniu art. 3571 k.c. Autor podzielił również zapatrywanie, że ujęta w tym przepisie przesłanka „nieprzewidywania” ma charakter obiektywny, podkreślając jednak, iż wynika to wprost z art. 3571 k.c.
i zbędne jest powoływanie się w tym zakresie na przepisy regulujące zmianę umów zawartych w trybie zamówień publicznych.
W dalszej części opracowania autor omówił prezentowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego poglądy na dopuszczalność odpowiedniego stosowania
art. 632 § 2 k.c. do wynagrodzenia ryczałtowego zastrzeżonego w ramach umowy
o roboty budowlane. Komentator, odwołując się do wyrażonej
w art. 64 ust. 2 Konstytucji zasady równej ochrony praw majątkowych, dopuścił ostrożne stosowanie art. 629 i 632 § 2 k.c. do umowy o roboty budowlane,
gdy zastrzeżono w niej wynagrodzenie ryczałtowe lub kosztorysowe.
Glosator zaaprobował ponadto generalnie stanowisko, że osoba pozostająca w zwłoce nie może żądać zmiany lub rozwiązania umowy na podstawie art. 3571 k.c. Stwierdził jednak, że zwłoka, której podmiot dopuszcza się po ziszczeniu się przesłanek zastosowania art. 3571 k.c., nie powinna stanowić podstawy do odmowy udzielenia ochrony na podstawie tego przepisu.
1. Dla oceny dopuszczalności zbycia przedsiębiorstwa spółdzielczego podstawowe znaczenie ma okoliczność, czy po jego zbyciu spółdzielnia zachowa zdolność prowadzenia działalności gospodarczej, o której mowa
w art. 1 § 1 ustawy z dnia 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze (jedn. tekst: Dz.U. z 2003 r. Nr 188, poz. 1848 ze zm.).
2. Spółdzielnia, która nie prowadzi przedsiębiorstwa, opierając się na osobistej pracy członków, nie jest spółdzielnią pracy.
3. Określone w art. 21 ustawy z dnia 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze (jedn. tekst: Dz.U. z 2003 r. Nr 188, poz. 1848 ze zm.) warunki zwrotu wpłat dotyczą wpłat na udziały nadobowiązkowe.
4. Przekształcenie spółdzielni w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z pominięciem postępowania likwidacyjnego jest niedopuszczalne.
(wyrok z dnia 20 czerwca 2007 r.,V CSK 196/07, K. Pietrzykowski,
G. Misiurek, B. Myszka, OSNC-ZD 2008, nr B, poz. 39)
Piotra Bielskiego, Prawo Spółek 2009, nr 1, s. 43
Glosa jest krytyczna.
Glosator szeroko omówił problematyką związaną z orzeczeniem Sądu Najwyższego i zaaprobował wiele stwierdzeń zamieszczonych w wyroku, jednak nie zgodził się z główną konkluzją, a więc wyłączeniem dopuszczalności podjęcia uchwały dotyczącej zbycia przedsiębiorstwa skutkującego zaprzestaniem prowadzenia działalności gospodarczej przez spółdzielnię.
Podkreślił, że byt przedsiębiorstwa (gospodarstwa rolnego) w strukturze spółdzielni jest koniecznym warunkiem prowadzenia przez nią działalności gospodarczej. Wymóg ten nie wynika wprost z przepisów, ale z założenia, że działalność gospodarcza spółdzielni jest prowadzona w interesie jej członków, stanowiąc zasadnicze źródło jej przychodów. Adekwatny do tego celu poziom korzyści, w których mają partycypować członkowie, jest możliwy do osiągnięci tylko wtedy, gdy nastąpi koncentracja kapitału i pracy w sposób prowadzący do powstania przedsiębiorstwa. Jednocześnie, ze względu na treść art. 115 Pr.spół., prowadzenie działalności gospodarczej, a tym samym istnienie przedsiębiorstwa, nie jest warunkiem koniecznym dla powstania spółdzielni.
Glosator zgodził się z poglądem, że w obecnym stanie prawnym dopuszczalne jest zbycie przez spółdzielnię całego przedsiębiorstwa, jeżeli spółdzielnia zachowa zdolność do prowadzenia działalności gospodarczej, o której mowa w art. 1 § 1 Pr.spół. Poglądu tego nie wyklucza treść art. 38 § 1 pkt 5 Pr.spół.; użyte w tym przepisie terminy dotyczą prowadzenia działalności gospodarczej w co najmniej dwóch samodzielnych zespołach składników, które po zbyciu jednego z nich, mogą funkcjonować jako niezależne przedsiębiorstwa. Dopuszczalności zbycia nie sprzeciwia się również ratio legis przepisu.
Autor wskazał, że przedstawione poglądy nie wyłączają dopuszczalności zbycia przedsiębiorstwa skutkującego zaprzestaniem prowadzenia działalności gospodarczej przez spółdzielnię. Możliwe jest podjęcie uchwały w tym przedmiocie bez narażania się na zarzut obejścia art. 113 § 1 pkt 3 Pr.spół. Wystarczy, aby taka uchwała spełniała wymogi wymienione we wskazanym przepisie. Tak więc podjęcie uchwały jest dopuszczalne, jeżeli jednocześnie zostaną spełnione wymogi określone w art. 113 § 1 pkt 3 Pr.spół. Przeciwny pogląd nie ma uzasadnienia, zwłaszcza
w świetle liberalnych uregulowań kodeksu spółek handlowych co do przekształcania spółek oraz potrzeb praktyki. Glosator podkreślił również, że naturalną konsekwencją takiego kroku powinno być podjęcie uchwały o rozwiązaniu spółki. Dopuszczalne wydaje się objęcie obu zagadnień jedną uchwałą, złożoną z dwóch odrębnych punktów, z których pierwszy dotyczy zbycia przedsiębiorstwa, a drugi rozwiązania spółki. Odwrotna kolejność byłaby błędna.
1. Inwestor ma obowiązek odbioru obiektu budowlanego wykonanego zgodnie z projektem i zasadami wiedzy technicznej.
2. Strony umowy o roboty budowlane nie mogą uzależnić wypłaty wynagrodzenia należnego wykonawcy od braku jakichkolwiek usterek.
(wyrok z dnia 22 czerwca 2007 r., V CSK 99/07, Z. Strus, K. Tyczka-Rote,
L. Walentynowicz, OSP 2009, nr 1, poz. 7)
Jerzego P. Naworskiego, Orzecznictwo Sądów Polskich 2009, nr 1, poz. 7
Autor zauważył, że art. 647 k.c. nakłada na inwestora obowiązek odbioru obiektu budowlanego wykonanego zgodnie z projektem i zasadami wiedzy technicznej. Podniósł, że przepis ten określa samodzielnie obowiązki stron umowy
o roboty budowlane. Stwierdził, że podstawowym obowiązkiem wykonawcy
jest wykonanie obiektu budowlanego zgodnie z projektem i zasadami wiedzy technicznej, a następnie wydanie go zamawiającemu, obowiązkiem zamawiającego jest natomiast odbiór obiektu (jednostronna czynność zamawiającego
z dorozumianym przejawem woli przyjęcia obiektu i uznania świadczenia za wykonane). Podkreślił, że odbiór stanowi pokwitowanie spełnienia świadczenia. Wyraził zapatrywanie, że inwestor nie jest zobligowany do dokonania odbioru obiektu w przypadku ujawnienia wad przy odbiorze, niezależnie od ich rodzaju. Komentator wskazał również, że odbiór obiektu ma istotne znaczenie dla odpowiedzialności wykonawcy z tytułu rękojmi za wady fizyczne. Zajął ponadto stanowisko, że prawo zamawiającego do odmowy odbioru obiektu z wadami oraz konstrukcja warunkowego i wstępnego odbioru uzasadnione są unormowaniem wyłączającym odpowiedzialność wykonawcy z tytułu rękojmi w razie dokonania odbioru obiektu mimo znajomości wady.
W dalszej części opracowania autor odmówił trafności stanowisku Sądu Najwyższego, że umowne uprawnienie inwestora do odmowy dokonania odbioru obiektu budowlanego z wadami, niezależnie od ich rodzaju, jest sprzeczne
z właściwością (naturą) zobowiązania.
Przeznaczenie grobu wstępnego dla rodziny zstępnego, który uiścił opłatę i zawarł umowę z zarządem cmentarza, wymaga zgody pozostałych zstępnych. W braku porozumienia, pochowanie zwłok przez jednego
z zstępnych osoby pochowanej jako pierwsza wymaga zgody pozostałych lub rozstrzygnięcia przez sąd.
(wyrok z dnia 8 listopada 2007 r., III CSK 151/07, K. Pietrzykowski, Z. Strus, H. Wrzeszcz, OSNC 2009, nr 1, poz. 15; OSP 2009, nr 1, poz. 8; MoP 2008, nr 24, s. 1331)
Stanisława Rudnickiego, Orzecznictwo Sądów Polskich 2009, nr 1, poz. 8
Glosator podniósł, że osoba, która na podstawie umowy z zarządem cmentarza nabyła miejsce na cmentarzu, wybudowała własnym kosztem grób ziemny i uiściła należną opłatę, może rozporządzać prawem do urządzonego grobu na zasadzie wyłączności dopóty, dopóki grób jest pusty. Z chwilą pochowania
w grobie pierwszego zmarłego i w braku umowy między uprawnionymi do pochowania co do przeznaczenia grobu dochodzi do zderzenia majątkowych praw do grobu z prawami osobistymi osób bliskich zmarłego, których przedmiotem jest dobro osobiste w postaci kultu pamięci zmarłego, przysługujące członkom jego rodziny.
Komentator omówił następnie, powołując się na wyrok składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 1990 r., III CRN 455/90, prawo do grobu jako prawo o dwojakim charakterze: majątkowym i osobistym, o decydującej roli elementów osobistych. Wskazał również, że prawo do grobu może być uważane za część szeroko rozumianego prawa do pochowania.
W dalszej części opracowania autor podzielił stanowisko Sądu Najwyższego przedstawione w tezie analizowanego wyroku.
Użytkownik wieczysty nie może skutecznie zrzec się wydzielonej przez siebie części prawa użytkowania wieczystego gruntu.
(wyrok z dnia 8 listopada 2007 r., III CSK 183/07, K. Pietrzykowski, Z. Strus, H. Wrzeszcz, niepubl.)
Beaty Janiszewskiej, Przegląd Sądowy 2008, nr 11-12, s. 195
Autorka zwróciła uwagę na utrwalone stanowisko, w myśl którego zrzeczenie się użytkowania wieczystego gruntu powoduje wygaśnięcie użytkowania wieczystego na podstawie stosowanego przez analogię art. 246 k.c. Pogląd ten potwierdzony
w omawianym orzeczeniu stał się punktem wyjścia do rozważenia przez glosatorkę kwestii dopuszczalności zrzeczenia się użytkowania wieczystego nieruchomości oraz badania zrzeczenia się z punktu widzenia zgodności tej czynności z zasadami współżycia społecznego.
Glosatorka wskazała, że wątpliwości budzi aprobowany w dotychczasowym orzecznictwie pogląd, iż użytkownik wieczysty podejmowanymi samodzielnie działaniami może doprowadzić do podziału nieruchomości, na której ustanowiono przysługujące mu prawo. Z punktu widzenia pojęcia i ochrony własności niedopuszczalna wydaje się tak daleko idąca ingerencja w uprawnienia właściciela gruntu. Nie uzasadnia jej powołanie się na przysługiwanie użytkownikowi wieczystemu kompetencji do rozporządzania swym prawem. Autorka stwierdziła, że także konieczność uwzględnienia w konstrukcji użytkowania wieczystego elementu obligacyjnego osłabia tezę o dopuszczalności podziału użytkowania wieczystego przez powstanie kilku takich praw.
Za trafne uznała twierdzenie Sądu Najwyższego, że użytkowanie wieczyste obciąża całą nieruchomość, nie zaś jej fizycznie wydzieloną część. Skoro
w odniesieniu do użytkowania wieczystego zawsze następuje wieczystoksięgowe wyodrębnienie nieruchomości, zrzeczenie się tego prawa także dotyczy całej nieruchomości, czyli gruntu objętego jedną księgą wieczystą.
Odnosząc się do kwestii stosowania art. 58 § 2 k.c., glosatorka stwierdziła, że obserwacja orzecznictwa wskazuje na bardzo wstrzemięźliwe korzystanie przez sądy powszechne z dwu podstawowych instrumentów prawnych pozwalających na ocenę sposobu wykonywania prawa podmiotowego (art. 5 k.c.) oraz kształtowania treści lub celu czynności prawnej (art. 58 § 2 k.c.). Podkreśliła znaczenie rozważań Sądu Najwyższego o współczesnym modelu działania ocennych zwrotów niedookreślonych, a przede wszystkim o wymaganiu konkretyzacji naruszonych zasad uczciwego postępowania oraz o wartościach, które obecnie powinny być wiązane z pojęciem zasad współżycia społecznego.
Odnośnie do pierwszego wątku, podzieliła pogląd, że nie zachodzi konieczność skonkretyzowania zasady współżycia społecznego, która doznała naruszenia. Sąd nie może się zaś uchylić od dokonania oceny sprzeczności
z zasadami współżycia społecznego, nawet jeśli strona nie sformułuje normy powinnego zachowania się podmiotów prawa. Co do drugiego wątku – wskazując na ograniczenia wynikające z ram glosy – autorka zwróciła uwagę na współcześnie silnie akcentowaną potrzebę powrotu do tzw. tradycyjnych klauzul generalnych, następującego albo przez zmiany normatywne albo w drodze przypisywaniu pojęciu zasad współżycia społecznego znaczeń wiązanych z klauzulami dobrych obyczajów, zasad uczciwości bądź dobrej wiary w rozumieniu obiektywnym.
Roszczenie o wynagrodzenie wynikające z umowy o rejestrację
i utrzymanie domeny internetowej przedawnia się po upływie terminów przewidzianych w art. 118 k.c.
(uchwała z dnia 22 listopada 2007 r., III CZP 109/07, H. Wrzeszcz, M. Bączyk, Z. Kwaśniewski, OSNC 2008, nr 11, poz. 128; BSN 2007, nr 11, s. 8; Rej. 2007,
nr 11, s. 187; PUG 2008, nr 6, s. 34)
Jarosława Antoniuka, Monitor Prawniczy 2009, nr 1, s. 49
Zdaniem autora, stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w tezie glosowanej uchwały jest trafne, jednak argumentacja zawarta w jej uzasadnieniu nie zasługuje na akceptację.
Rozważania prawne koncentrowały się wokół zagadnienia zakwalifikowania umowy o rejestrację i utrzymanie domeny internetowej jako umowy zlecenia,
co skutkowałby przyjęciem terminu przedawnienia określonego w art. 751 k.c.,
lub jako umowy nienazwanej i zastosowania ogólnych terminów przedawnienia przewidzianych w art. 118 k.c. Jak stwierdził glosator, doprowadziło to do podjęcia trafnej uchwały, opartej jednak na nieprawidłowym rozumowaniu. Jego zdaniem, umowę o rejestrację i utrzymanie domeny internetowej kwalifikować należy jako usługę telekomunikacyjną objętą odrębną regulacją ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne, do której w świetle art. 750 k.c. nie stosuje się odpowiednio przepisów o zleceniu. To właśnie ta regulacja, a nie odwołanie do przepisów kodeksu cywilnego stanowi podstawę przyjęcia terminów przedawnienia przewidzianego w art. 118 k.c.
Definicja usługi telekomunikacyjnej zawarta jest w art. 2 pkt 48 Prawa telekomunikacyjnego i koncentruje się na przedmiocie tej działalności, którym jest przekazywanie sygnałów sieci telekomunikacyjnej. Pojęcie sygnału nie zostało ujęte w przepisach ustawy, należy je jednak traktować możliwie w najszerszym znaczeniu. Przekazywanie sygnału oznacza przekazywanie informacji za pomocą sieci elektromagnetycznej. Niektóre przepisy ustawy zaliczają do usług telekomunikacyjnych świadczenia o charakterze materialnym, tj. instalację zakończenia sieci, lub informacyjnym, np. prowadzenie biura numerów. Tak ujęta definicja usługi telekomunikacyjnej i pojęcia sygnału skłania do przyjęcia,
że działalność rejestratora, polegająca na utrzymaniu w światowym systemie oznaczeń domenowych ściśle określonej nazwy przypisanej indywidualnemu abonentowi i umożliwienia transmisji tych danych z wykorzystaniem sieci elektromagnetycznej, jest usługą telekomunikacyjną.
Umowa podpisana w imieniu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez osobę umocowaną do jej zawarcia jako prokurent, działającą jednak jako zarząd tej spółki, lecz w jego skład niepowołaną, wiąże spółkę i jej kontrahenta.
(wyrok z dnia 29 listopada 2007 r., III CSK 169/07, K. Zawada, I. Koper, K. Tyczka-Rote, OSNC 2009, nr 1, poz. 17; BSN 2008, nr 4, s. 12; Rej. 2008, nr 5, s. 189; MoP 2008, nr 19, s. 1034)
Tomasza Kurnickiego, Prawo Spółek 2009, nr 1, s. 53
Glosa jest aprobująca.
Glosator wskazał, że wadliwe nabycie udziałów w spółce jest nieskuteczne, nawet jeśli nabywca został następnie ujawniony w Krajowym Rejestrze Sądowym jako wspólnik. Oznacza to brak możliwości wykonywania jakichkolwiek uprawnień właścicielskich przez nabywcę. Niezbędnej legitymacji nie ma również zarząd powołany przez taką osobę. Trafnie zatem Sąd Najwyższy przyjął nieskuteczność odwołania prokury przez zarząd. Jednocześnie nie ma podstaw do przyjęcia,
że samo zgłoszenie wykreślenia prokury z rejestru dokonane przez prezesa spółki stanowi zrzeczenie się lub wypowiedzenie prokury, mimo że prezes był właśnie tym prokurentem.
Glosator podkreślił, że poglądowi przedstawionemu przez Sąd Najwyższy
nie przeczą regulacje zawarte w ustawie o Krajowym Rejestrze Sądowym. Kluczowy – jego zdaniem – jest art. 17 i 18 uKRejS. Zarzutów przewidzianych w art. 17
nie może podnieść kontrahent spółki wadliwie reprezentowanej, co wynika z rationis legis przepisu. Z punktu widzenia kontrahenta spółki, prawnie irrelewantne jest, kto reprezentuje spółkę. Artykuł 18 uKRejS stanowi natomiast sanację ekonomiczną wadliwiej sytuacji prawnej, skutkując jej swoistą petryfikacją, a nie eliminacją czy też podważeniem wadliwej czynności prawnej. Tym samym kontrahent spółki nie ma podstaw do kwestionowania wadliwej umowy.
Okolicznością sprzeciwiającą się uwzględnieniu żądania poszkodowanego wyłożenia z góry przez zobowiązanego do naprawienia szkody sumy potrzebnej na koszty leczenia (art. 444 § 1 zdanie drugie k.c.) nie jest wykazanie, że poszkodowany objęty jest finansowaniem świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych.
(wyrok z dnia 13 grudnia 2007 r., I CSK 384/07, K. Pietrzykowski, I. Gromska-Szuster, Z. Kwaśniewski, OSP 2009, nr 2, poz. 20)
Mirosława Nesterowicza, Orzecznictwo Sądów Polskich 2009, nr 2, poz. 20
Komentator zauważył, że art. 444 § 1 zdanie drugie k.c. nie stawia roszczeniu o wyłożenie z góry sumy potrzebnej na koszty leczenia żadnych warunków ani ograniczeń. Pokreślił, że koszty leczenia nie wynikają z choroby czy nieszczęśliwego wypadku, lecz są wynikiem uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, powstałych na skutek czynu niedozwolonego sprawcy szkody. Stwierdził, że poszkodowany nie ma obowiązku korzystania ze świadczeń zdrowotnych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Dodał, że przy ograniczonych środkach publicznych na leczenie za granicą nie jest pewne, czy powód w komentowanej sprawie uzyskałby pokrycie kosztów kolejnej operacji i w jakim terminie. Uznał również, że ubezpieczenie zdrowotne nie istnieje po to, aby łagodzić odpowiedzialność sprawy szkody.
W dalszej części opracowania autor podniósł, że powód mógł się powołać na art. 817 § 2 k.c. w stosunku do pozwanego ubezpieczyciela, który bezsporną sumę, potrzebną do pokrycia kosztów leczenia, powinien pokryć w trakcie procesu.
Utrata przesyłki na skutek rozboju połączonego z zatrzymaniem samochodu ciężarowego pod pozorem policyjnej kontroli drogowej nie jest wynikiem działania siły wyższej w rozumieniu art. 65 ust. 2 zdanie pierwsze in fine ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. – Prawo przewozowe.
(uchwała z dnia 13 grudnia 2007 r., III CZP 100/07, K. Zawada, I. Koper,
K. Tyczka-Rote, OSNC 2008, nr 12, poz. 139; BSN 2008, nr 12, s. 8)
Marcina Glicza, Gdańskie Studia Prawnicze – Przegląd Orzecznictwa 2008, nr 4, poz. 5
Komentator omówił konstrukcję i istotne cechy siły wyższej. Podzielił stanowisko Sądu Najwyższego, że do zdarzeń siły wyższej można zaliczyć
m.in. nieuchronne i nieodwracalne działania ludzkie, uniemożliwiające podjęcie jakichkolwiek czynności zapobiegawczych. Za trafny uznał także pogląd, zgodnie
z którym napad na kierowcę samochodu przewożącego przesyłkę i jej kradzież stanowi działanie siły wyższej pod warunkiem, że ma charakter zbrojny i nagły, bez względu na liczbę napastników. Zauważył dalej, że pewna kategoria niebezpieczeństw związanych z przewozem ma swoje źródło wyłącznie w sferze wewnętrznej samego przewoźnika, czyli w organizacyjnym obszarze prowadzonej przez niego działalności. Stwierdził następnie, że działanie, zaniechanie lub właściwość urządzeń, środków lub osób, jakimi posługuje się przedsiębiorstwo przewoźnika, pozbawia dane zdarzenie atrybutu zewnętrzności będącego warunkiem sine qua non uznania go za siłę wyższą. W konkluzji autor zaaprobował zapatrywanie sformułowane przez Sąd Najwyższy w tezie analizowanego wyroku.
W dalszej części opracowania glosator przytoczył regulację zawartą w art. 17 ust. 2 konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego (CMR ) z 1956 r., zgodnie z którą odpowiedzialności przewoźnika nie wyłącza siła wyższa, lecz okoliczności, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec. Autor przytoczył następnie orzecznictwo państw europejskich, w którym jako okoliczność wyłączającą odpowiedzialność przewoźnika w myśl art. 17 ust. 2 konwencji CMR kwalifikowano napad na kierowcę ciężarówki poprzedzony zatrzymaniem samochodu w wyniku sugestywnego podstępu w postaci podszywania się pod funkcjonariuszy policji czy straży granicznej.
Uchwałę przytoczył Z. Strus w „Przeglądzie orzecznictwa” (Pal. 2008, nr 1-2, s. 277).
1. Wpis prokury do rejestru sądowego ma charakter deklaratoryjny.
2. Prokurent powinien przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy odpis lub wyciąg z rejestru sądowego, który zastępuje wymagane od pełnomocnika – zgodnie z art. 89 § 1 k.p.c. – pełnomocnictwo procesowe.
wersja opublikowana w „Monitorze Prawniczym”
Jedynym dokumentem, który potwierdza status prokurenta, jest wyciąg
z Krajowego Rejestru Sądowego. Jak nakazuje art. 1098 Kodeksu cywilnego, udzielenie i wygaśnięcie prokury przedsiębiorca powinien zgłosić do rejestru. Dlatego dokumentem, który pozwala prokurentowi wykazać swój status, jest wypis z tego rejestru.
(wyrok z dnia 20 października 2005 r., II CK 120/05, I. Koper, B. Myszka,
M. Sychowicz, niepubl.)
Piotra Brzezińskiego, Monitor Prawniczy 2008, nr 24, s. 1338
Autor szeroko omówił pojęcie prokury, definiując ją jako szczególnego rodzaju pełnomocnictwa handlowego o ustawowo określonym zakresie umocowania, oraz przedstawił zagadnienie statusu prokurenta w postępowaniu cywilnym.
Zdaniem glosatora, prokura jest szczególnym pełnomocnictwem materialnym, które w swej istocie jest też pełnomocnictwem procesowym uprawniającym prokurenta do dokonywania czynności sądowych w sprawach związanych
z działalnością przedsiębiorstwa mocodawcy. Mimo przyjęcia takiego rozwiązania, do czynności procesowych prokurenta nie można, co do zasady, stosować przepisów dotyczących czynności procesowych pełnomocników procesowych. Sąd powinien zastosować wobec prokurenta takie wymogi proceduralne, jakie mają zastosowanie w procesie cywilnym wobec przedsiębiorcy. Prokurent jest obowiązany przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy pełnomocnictwo
z podpisem mocodawcy lub uwierzytelniony odpis pełnomocnictwa. Brak wyciągu
z Krajowego Rejestru Sądowego nie powinien prowadzić do pozbawienia prokurenta uprawnienia do działania przed sądem.
Autor podkreślił, że jedynym źródłem upoważnienia prokurenta jest akt woli reprezentowanego podmiotu powołujący prokurenta do dokonywania wszelkich czynności sądowych i pozasądowych. Prokura ma szerszy zakres umocowania niż określone w art. 91 k.p.c. pełnomocnictwo procesowe, dlatego ocena działań prokurenta przed sądem wymaga uwzględnienia natury prawnej prokury oraz przepisów kodeksu cywilnego dotyczących pełnomocnictwa. Zarówno ustanowienie, jak i udzielenie prokury jest czynnością prawa materialnego, która ma miejsce poza procesem. Dokument o udzieleniu prokury lub jego wierzytelny odpis stanowi wobec sądu wystarczający dowód potwierdzający powołanie prokurenta do działania
w imieniu przedsiębiorcy.
Glosę krytyczną do powyższego wyroku opublikował P. Bielski (Pr. Spółek 2006, nr 5, s. 57).
Dokonane przez komornika na podstawie art. 9113 k.p.c. zgłoszenie zajęcia udziałów wspólnika podlega badaniu przez sąd rejestrowy, orzekający
o złożeniu dokumentu zgłoszenia do akt rejestrowych, w zakresie obejmującym zgodność danych zawartych w zgłoszeniu z treścią wpisów w rejestrze.
(uchwała z dnia 8 marca 2007 r., III CZP 7/07, H. Wrzeszcz, Z. Strus,
K. Zawada, OSNC 2008, nr 1, poz. 8; BSN 2007, nr 3, s.9; R.Pr. 2008, nr 1, s. 92)
Sąd rejestrowy orzeka postanowieniem o złożeniu przez komornika
do akt rejestrowych dokumentu zgłoszenia zajęcia udziału wspólnika w spółce handlowej; od postanowienia przysługuje apelacja.
(uchwała z dnia 22 marca 2007 r., III CZP 8/07, M. Sychowicz, Z. Kwaśniewski, Z. Strus, OSNC 2008, nr 2, poz. 21; BSN 2007, nr 3, s. 12; Pr.Spółek 2008, nr 1, s. 58; R.Pr. 2008, nr 1, s. 91)
Michała Bieniaka, Monitor Prawniczy 2009, nr 2, s. 105
Zdaniem autora, tezy obu glosowanych uchwał oraz ich uzasadnienia należy ocenić krytycznie, ponieważ interpretacja zaproponowana przez Sąd Najwyższy prowadzi do naruszenia pewności i bezpieczeństwa obrotu. Jak stwierdził glosator, gdyby przyjąć argumentację w nich przedstawioną, to sąd rejestrowy powinien odmówić złożenia do akt rejestrowych zgłoszenia udziału dokonanego przez komornika zawsze, gdy dłużnik w chwili zajęcia nie będzie ujawniony na liście wspólników złożonej w sądzie rejestrowym. Odmowa taka w ocenie osoby trzeciej może stanowić sygnał, że zajęcie nie było skuteczne, a w konsekwencji może ona nieświadomie nabyć udziały, które zostały nim objęte. Zgłoszenie zajęcia do akt rejestrowych powinno być rozpatrywane jako techniczna czynność sądu. Niepotrzebne złożenie w aktach rejestrowych zawiadomienia o dokonanym zajęciu jedynie zwiększa ostrożność potencjalnego nabywcy udziału, który po zweryfikowaniu akt rejestrowych spółki może podjąć dalsze czynności sprawdzające jej stan prawny. Ewentualna odmowa złożenia zawiadomienia o zajęciu zwiększa ryzyko osób trzecich oraz podważa rolę Krajowego Rejestru Sądowego dla zapewnienia bezpieczeństwa obrotu.
Autorem glosy aprobującej do uchwały z dnia 8 marca 2008 r., III CZP 7/08, jest R. Wrzecionek (Pr.Spół. 2007, nr 10, s. 57), a glosę aprobującą do uchwały
z dnia 22 marca 2007 r., III CZP 8/07, opracował P. Sokal (Pr.Spół. 2008, nr 2, s. 48).
Sprawa o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, którym jest orzeczenie sądu gospodarczego, nie jest sprawą gospodarczą.
(wyrok z dnia 30 stycznia 2008 r., III CSK 260/07, A. Górski, H. Pietrzkowski, J. Górowski, OSP 2009, nr 2, poz. 21)
Marcina Walasika, Orzecznictwo Sądów Polskich 2009, nr 2, poz. 21
Komentator wskazał na istnienie domniemania faktycznego, zgodnie z którym wszelkie czynności podejmowane przez przedsiębiorcę są związane z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą. Podniósł również, że istnieją podmioty, które – co do zasady – nie prowadzą działalności innej niż gospodarcza. Przyjął ponadto, odmiennie niż Sąd Najwyższy, że jako gospodarcza powinna być kwalifikowana sprawa o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, który obejmuje obowiązek świadczenia pozostający w związku z prowadzoną przez przedsiębiorców działalnością gospodarczą.
Autor zauważył, że do środków merytorycznej obrony dłużnika, którego obowiązek świadczenia został stwierdzony w tytule egzekucyjnym, należy również powództwo o ustalenie, jeżeli tytuł egzekucyjny nie został jeszcze zaopatrzony
w klauzulę wykonalności, oraz powództwo o zwrot świadczenia, jeżeli obowiązek został już wyegzekwowany. Spawy takie są natomiast sprawami gospodarczymi.
W dalszej części opracowania komentator poddał krytyce pogląd Sądu Najwyższego, że sprawy o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego – nawet gdyby należały do kompetencji sądu gospodarczego – powinny podlegać rozpoznaniu z pominięciem przepisów o postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych.
1. Zarządzenie przewodniczącego o rozpoznaniu sprawy w postępowaniu odrębnym nie wiąże sądu.
2. Rozpoznanie sprawy w innym postępowaniu wymaga zarządzenia przewodniczącego lub postanowienia sądu.
(uchwała z dnia 19 kwietnia 2007 r., III CZP 11/07, A. Górski, J. Gudowski, M. Kocon, OSNC 2008, nr 2, poz. 23; BSN 2007, nr 4, s. 11; R.Pr. 2008, nr 1, s. 90)
Krystiana Markiewicza, Przegląd Sądowy 2009, nr 2, s. 172
Autor uznał za trafny pogląd, że decyzje o tym, w jakim postępowaniu odrębnym sprawa ma być rozpoznana, podejmuje sąd, który odpowiada za prawidłowość rozpoznania sprawy. Nie do pogodzenia z konstytucyjnymi zasadami niezawisłości sędziowskiej byłoby, gdyby decyzja przewodniczącego lub prezesa sądu obligowała sąd do stosowania przepisów, które uznaje za błędne. Podkreślił, że przewodniczący lub prezes (§ 55 reg. sąd.) mogą tylko skierować sprawę do rozpoznania w danym wydziale jako jednostce organizacyjnej sądu. Decyzja taka, co należy wyraźnie zaznaczyć, nie ma znaczenia dla rozpoznania sprawy we właściwym rodzaju lub trybie postępowania.
Zdaniem autora, obowiązek badania działania we właściwym rodzaju (i trybie) postępowania zachowuje aktualność zarówno w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, jak i w postępowaniu odwoławczym. Przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do wniosków niemożliwych do zaakceptowania, należałoby bowiem przyjąć, że czynności, choć niezgodne z przepisami, które należałoby zastosować (postępowanie zwykłe), były dokonane niewadliwe w wadliwie przyjętym rodzaju postępowania (postępowaniu uproszczonym).
Za trafne uznał twierdzenie Sądu Najwyższego, że zarówno przewodniczący sądu drugiej instancji, jak i ten sąd nie są związani kwalifikacją sprawy dokonanej wcześniej. Zarządzenie o zmianie rodzaju postępowania powinien wydać przewodniczący sądu odwoławczego, a jeżeli tego nie dostrzeże, obowiązek ten spoczywa na sądzie drugiej instancji.
Odnosząc się do podejmowania przez przewodniczącego (sąd) decyzji co do rozpoznania sprawy w innym postępowaniu glosator zauważył, że kwestia może dotyczyć tego, czy przy przekazaniu do innego wydziału należy wydać decyzję
o „skierowaniu” sprawy do innego rodzaju postępowania, przekazanie sprawy do innego wydziału jest bowiem następstwem właśnie zmiany rodzaju postępowania. Uznał, że w hierarchii ważności kwestia rodzaju postępowania wyprzedza kwestię właściwości wydziału. Ostatecznie autor przyjął więc, że i w takiej sytuacji konieczne jest wydanie zarządzenia lub postanowienia o skierowaniu sprawy do innego postępowania.
Ostatnie zagadnienie związane jest z możliwością zaskarżenia orzeczenia
o zakwalifikowaniu sprawy do właściwego rodzaju postępowania. De lege lata, na skutek nowelizacji art. 201 k.p.c., trudno przyjmować, że art. 394 § 1 pkt 1 k.p.c. odnosi się także do zmiany rodzaju postępowania. Konstatując, mimo silnych racji celowościowych, popartych wieloma wypowiedziami w doktrynie, obecna regulacja prawna nie daje podstaw do przyjęcia tezy o zażaleniu na skierowanie sprawy do innego postępowania odrębnego lub rozpoznania z pominięciem tych przepisów.
Do omawianego orzeczenia glosę opracował także G. Matusik (PS 2008,
nr 7-8, s. 217). Zwrócił na nią uwagę również Z. Strus w „Przeglądzie orzecznictwa” (Pal. 2007, nr 7-8, s. 279).