Source: http://biznes-gospodarka.plportal.pl/6174-2/
Timestamp: 2019-01-22 08:13:17+00:00
Document Index: 105478863

Matched Legal Cases: ['art. 67', 'art. 58', 'art. 2', 'art. 25', 'art. 78', 'art. 127', 'art. 94', 'art. 74', 'art. 127', 'art. 94', 'art. 67', 'art. 67', 'art. 31', 'art. 67']

Nawet 4 tys. zł za konwój zarządzony przez naczelnika urzędu celno-skarbowego -
Na konwój zarządzony przez naczelnika urzędu celno-skarbowego trzeba wydać od 1,2 tys. do nawet 4 tys. zł. To stawia pod znakiem zapytania opłacalność transportu. Przedsiębiorcy mówią o haraczu.
Niektórzy przewoźnicy są przeświadczeni, że to haracz, który powinni zapłacić, by móc spokojnie prowadzić działalność. Ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej zakłada całkiem inny cel konwoju – zgodnie z jej art. 67 naczelnik urzędu celno-skarbowego może zdecydować o konwoju towarów m.in. wtedy, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że towary nie zostaną dostarczone do urzędu celno-skarbowego albo miejsca uznanego lub wyznaczonego przez organ KAS. Inna sytuacja umożliwiająca zarządzenie konwoju to „zwiększone ryzyko” przewozu. Ustawa nie precyzuje, o jakie ryzyko chodzi, mówi jedynie w art. 58 ust. 2, że ryzyko oznacza „prawdopodobieństwo i skutki wystąpienia naruszenia przepisów prawa”.
W praktyce zarządzenie konwoju najczęściej wydawane jest w związku z przewozem paliw ciekłych i ma uchronić od ewentualnych oszustw podatkowych.
Przewoźnicy twierdzą, że takich przymusowych konwojów przybywa. Przekonują o tym także przedstawiciele firm świadczących takie usługi. Jednak statystyki KAS mówią co innego. Wynika z nich, że przez rok, tj. od 18 kwietnia 2017 r. do 3 kwietnia 2018 r. na ponad 2,3 mln zgłoszeń przewozu konwój został zarządzony i zrealizowany w 1765 przypadkach, co stanowi zaledwie 0,08 proc. zgłoszeń.
W jakich przypadkach naczelnik UCS może zdecydować o konwoju
Naczelnik może podjąć taką decyzję, gdy:
5) transportowane są towary, których przewóz jest związany ze zwiększonym ryzykiem. ??
Dobra wiadomość dla przewoźników jest taka, że mogą odwołać się od zarządzenia naczelnika urzędu. Potwierdziło to biuro prasowe KAS w odpowiedzi na pytanie DGP.
Na początku tego roku WSA w Gorzowie Wielkopolskim orzekł, że brak możliwości odwołania, na co powoływał się fiskus, byłby sprzeczny z konstytucją. Wyrok już się uprawomocnił.
O innym problemie również związanym z ustawą o KAS, pisaliśmy w „DGP”. Od ponad roku istnieje w niej zdublowany art. 2 ust. 1 pkt 16a, który dotyczy m.in. prawa fiskusa do wykonywania zadań z zakresu pakietu przewozowego, a z nim właśnie związane są konwoje towarów.
Konwój droższy niż przewóz
Ceny konwojowania mogą sięgać nawet ok. 4 tys. zł – informują Monika Piórkowska i Tomasz Steciak, eksperci z KDCP.
Potwierdziliśmy to również w firmach ochroniarskich, świadczących usługi konwojowania celnego. Za konwój jednego TIR-a na trasie od granicy zachodniej (Świecko) do wschodniej (np. Budziska) żądają 3200-3500 zł. Za konwojowanie kilku TIR-ów trzeba zapłacić co najmniej 4 tys. zł.
Mile widziana jest gotówka. Firmy przyznają, że ceny można negocjować. Koszt, jaki musi zapłacić przewoźnik, zależy głównie od liczby tzw. zestawów (TIR-ów, cystern, ciężarówek) i liczby kilometrów do przejechania.
Jak wskazuje Monika Piórkowska, zarządzenie konwoju towarów naraża przewoźników na tak wysokie koszty, że niejednokrotnie są one równe lub nawet wyższe niż przychody z usługi transportowej.
Zgodnie z ustawą o KAS do pokrycia kosztów konwojowania zobowiązani są solidarnie przewoźnik i nadawca towaru. W praktyce jednak, jak mówi Piotr Mikiel, taka solidarna odpowiedzialność jest fikcją, bo konwój musi opłacić przewoźnik, a dopiero potem może wystąpić z regresem do nadawcy towaru o proporcjonalny zwrot kosztów. – W praktyce wcale nie jest to proste – dodaje ekspert.
Podkreśla, że konwój oznacza dla przewoźnika również stratę czasu, a więc opóźnienie dostawy towaru. Przewóz może być bowiem kontynuowany dopiero wtedy, gdy na miejsce postoju samochodu ciężarowego przyjedzie pojazd konwojujący.
Wiąże się to z dodatkowym kosztem – związanym z przymusową przerwą pracy kierowcy, gdy dyżuruje w oczekiwaniu na przyjazd konwoju.
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze inny problem. – Naczelnicy urzędów celno-skarbowych powinni wyjaśnić przewoźnikowi, jakimi przesłankami się kierowali przy zarządzeniu konwoju. W uzasadnieniu decyzji powinni wskazać fakty, które uznali za udowodnione, dowody, którym dali wiarę, oraz przyczyny, dla których innym odmówili wiarygodności. Niestety w większości przypadków nie sposób dopatrzeć się takich informacji – mówi Piórkowska.
– Jeśli nawet w decyzji pojawią się jakieś okoliczności uzasadniające konwój, to są one bardzo lakoniczne, a czasami wręcz kuriozalne. Zdarza się, że decyzje opierają się np. na wiedzy i doświadczeniu funkcjonariuszy, z którym czasami ciężko polemizować, nie wiedząc jaka ta wiedza i doświadczenie jest – stwierdza ekspert KDCP.
Kluczowe odwołanie
W tej sytuacji kluczowa – zdaniem naszych rozmówców – staje się możliwość złożenia odwołania od decyzji. – Dlatego bardzo nas cieszy wyrok WSA w Gorzowie z 18 stycznia tego roku – mówi Piotr Mikiel, zastępca dyrektora Departamentu Transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
Jacek Arciszewski, doradca podatkowy, jest zaskoczony tym, że organ w ogóle odmówił przewoźnikowi prawa do odwołania. Wskazuje, że ustawa o KAS pozwala stosować rozdziały dotyczące postanowień i zażaleń. Dziwne byłoby więc, gdyby nie pozwalała na odwołanie.
W jego ocenie możliwość składania odwołań od decyzji o konwoju wynika wprost z trzech przepisów: art. 25 ustawy o KAS (który daje możliwość rozstrzygania w drugiej instancji w sprawach należących pierwotnie do naczelnika urzędu celno-skarbowego, czyli organu I instancji), z art. 78 konstytucji oraz art. 127 ordynacji, ustanawiającej zasadę dwuinstancyjności postępowań w sprawach podatkowych.
– Dlatego uważam, że choć w art. 94 ustawy o KAS nie ma odesłania do rozdziału 15 działu IV ordynacji podatkowej, regulującego zasady odwołań, to z tego tylko powodu nie można pozbawiać przedsiębiorców prawa do dwuinstancyjnego postępowania – mówi Jacek Arciszewski.
Tego samego zdania są Monika Piórkowska i Tomasz Steciak. – W świetle art. 74 konstytucji i art. 127 ordynacji podatkowej (do którego odsyła w art. 94 również ustawa o KAS) przewoźnikom przysługuje prawo do wniesienia odwołania i merytorycznego rozpatrzenia ich sprawy po raz drugi przez organ wyższej instancji – podsumowują.
Przedsiębiorca powinien móc się bronić
Ustawa o KAS łamie fundamentalną zasadę dwuinstancyjności postępowania – orzekł WSA w Gorzowie Wielkopolskim w prawomocnym już wyroku.
Rozstrzygnięcie to jest ważne nie tylko z punktu widzenia podatnika – przedsiębiorcy, ale także organów skarbowych i ustawodawcy. Dowodzi, że ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej nie jest przykładem poprawnej legislacji.
Mogła się o tym przekonać firma transportowa, której przewóz międzynarodowy został zatrzymany w lipcu 2017 r. na granicy w Świecku, a naczelnik Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gorzowie Wielkopolskim zarządził konwojowanie towarów na terenie Polski do miejsca przeznaczenia, na koszt przewoźnika.
W decyzji wydanej na podstawie art. 67 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej (Dz.U. z 2016 r. poz.1947) naczelnik urzędu m.in.:
– zarządził na terytorium Polski konwój wskazanych w decyzji towarów;
– zobowiązał przewoźnika, aby przejazd pojazdu (w tym wypadku był to ciągnik siodłowy z kontenerem zawierającym towary) na terytorium Polski odbył się pod osłoną wyspecjalizowanej jednostki działającej w zakresie ochrony i mienia, wynajętej przez przewoźnika.
Decyzja taka jest wykonalna natychmiast po jej doręczeniu kierującemu pojazdem.
Zarzuty przewoźnika
W treści decyzji zawarte zostało pouczenie, że stronie przysługuje prawo do złożenia odwołania do dyrektora Izby Administracji Skarbowej (IAS) w Zielonej Górze. Przewoźnik z niego skorzystał i złożył odwołanie. Kwestionował m.in. podstawę prawną wydania decyzji oraz nieuzasadnione obciążanie go kosztami, a w konsekwencji zatrzymanie nie tylko przewożonego towaru, lecz także środka transportu.
Przewoźnik nie zgadzał się na poniesienie kosztów konwojowania wynoszących kilka tysięcy złotych. Dodatkowo, w oczekiwaniu na rozpatrzenie odwołania (które nastąpiło dopiero po dwóch miesiącach), nie mógł korzystać z transportu ciągnika siodłowego wraz z kontenerem, przez co musiał zapłacić karę umowną za opóźnienie zwrotu kontenera do portu w Hamburgu.
Po dwóch miesiącach dyrektor IAS wydał postanowienie o odmowie rozpatrzenia odwołania. Stwierdził, że w takim przypadku jest ono niedopuszczalne. Uzasadnił to tym, że art. 67 ustawy o KAS nie odsyła do rozdziału 15 działu IV ordynacji podatkowej, regulującego zasady odwołań.
Przewoźnik złożył skargę na to postanowienie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim, Nie zgadzał się na to, aby istotny z punktu widzenia przedsiębiorcy i podatnika zakres działania organów administracji skarbowej pozostawał poza jakąkolwiek kontrolą – zarówno administracyjną, jak też sądową.
Wymagana dwuinstancyjność
Sąd przyznał mu rację. W pierwszej kolejności powołał się na konstytucję, której art. 31 ust. 3 stanowi, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie. Sąd stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie nie mamy do czynienia z ustawowym ograniczeniem, ponieważ ustawa o KAS nie wskazuje wyraźnie, iż w przedmiotowej sytuacji nie przysługuje odwołanie. Owszem, wyłącza możliwość zastosowania ordynacji podatkowej w zakresie, w jakim jest mowa o odwołaniu, ale nie wyłącza postanowień ogólnych, które wskazują na zasadę dwuinstancyjności postępowania, jako zasadę o fundamentalnym znaczeniu.
Rozstrzygnięcie WSA w Gorzowie Wielkopolskim oznacza, że przewoźnicy mają prawo do obrony swoich interesów, jeżeli uznają, że decyzja organu celno-skarbowego jest dla nich niekorzystna, a dodatkowo pozbawiona podstaw prawnych. Akceptacja stanowiska organów celno-skarbowych stanowiłaby niebezpieczny precedens – zgodę na to, by część decyzji organów administracji publicznej o charakterze władczym pozostawała w ogóle poza kontrolą administracyjną w ramach II instancji, a tym samym pozbawiałaby możliwości badania legalności tych działań przez sądy.
Wyrok może być także rekomendacją dla ustawodawcy, by jak najszybciej usunął istotne braki w ustawie o KAS.
Ingerencja w relacje nadawca – odbiorca
Brak w ustawie o KAS przepisu o możliwości odwołania od decyzji o konwojowaniu nie jest jedynym uchybieniem. Niezwykle kontrowersyjny jest art. 67 ust. 3, który stwierdza, że koszty konwoju ponoszą solidarnie przewoźnik i nadawca towaru. Przepis o solidarnej odpowiedzialności przewoźnika za koszty konwojowania stanowi nieuprawnione przenoszenie na przewoźnika kosztów, które co do zasady powinny być przypisane właścicielowi przewożonego towaru, tj. nadawcy lub odbiorcy towaru.
Tym samym w szeroko pojętej sferze prawa publicznego dokonano rozstrzygnięć w zakresie prawa prywatnego, czym naruszono m.in. zasadę swobody kształtowania umów cywilnoprawnych przez przedsiębiorców. W tym zakresie ustawa o KAS stanowi niedozwoloną ingerencję w relacje podmiotów prawa prywatnego, tym bardziej że wśród przesłanek upoważniających organy celno-skarbowe do zarządzenia konwoju nie ma takich, które odnosiłyby się do przedsiębiorcy świadczącego usługi transportowe.
Ponadto ogólnie sformułowany przepis o solidarnej odpowiedzialności rodzi w praktyce spory między przewoźnikiem i nadawcą towaru co do zakresu ponoszenia kosztów przez obydwie strony.
Tags: konwój, money, pieniądze, urząd skarbowo-celny