Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/814167,zadler-projekt-restrukturyzacyjny-nie-rozwiaze-problemow-dluznikow.html
Timestamp: 2018-01-19 13:32:12+00:00
Document Index: 63656017

Matched Legal Cases: ['art. 4', 'art. 248', 'art. 292', 'art. 115', 'art. 204', 'art. 186', 'art. 4', 'art. 7', 'art. 15', 'art. 245']

Zadler: Projekt restrukturyzacyjny nie rozwiąże problemów dłużników - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoZadler: Projekt restrukturyzacyjny nie rozwiąże problemów dłużników
Zadler: Projekt restrukturyzacyjny nie rozwiąże problemów dłużników
autor: Małgorzata Piasecka - Sobkiewicz05.08.2014, 07:00; Aktualizacja: 05.08.2014, 10:29
Projekt ma kilka zasadniczych wad. Przede wszystkim nadmierna liczba procedur restrukturyzacyjnych i możliwość prowadzenia nawet trzech postępujących po sobie postępowań restrukturyzacyjnych, wadliwe określenie podstaw ich wszczęcia, znaczne ograniczenie uprawnień wierzycieli i nadmiernie uprawnienia nadzorców sądowych i zarządcówźródło: ShutterStock
Rola wierzycieli została sprowadzona do prawa głosu nad układem. W dodatku w projekcie zamieszczono niebezpieczny przepis umożliwiający głosowanie, mimo że prawie połowa zainteresowanych nie była prawidłowo zawiadomiona - mówi w wywiadzie dla DGP prof. Feliks Zedler, który pracuje na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, od 1996 r. w ramach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego zajmuje się prawem upadłościowym, jest współautorem obowiązującej ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze.
Mówiąc najkrócej, moja ocena tego projektu (dalej – Projekt) jest zdecydowanie negatywna. Przede wszystkim z powodu wadliwie skonstruowanych postępowań, które – według uzasadnienia Projektu - mają stworzyć warunki do rozwiązywania problemów niewypłacalnych przedsiębiorców w drodze układów z wierzycielami czy też w drodze innych działań restrukturyzacyjnych. Inne poważne zastrzeżenia budzi także sama redakcja Projektu, jego układ oraz warstwa językowa. Pragnę tutaj od razu podkreślić, że sama koncepcja rozwiązywania problemów niewypłacalnych przedsiębiorców w drodze układów, jest ze wszech miar słuszna i pożądana, jako korzystniejsza z gospodarczego i społecznego punktu widzenia od upadłości likwidacyjnej. W kierunku stworzenia prawnych warunków umożliwiających zapobieganie upadłości zmierzają zresztą przygotowywane zmiany w prawie Unii Europejskiej (Rekomendacja z 12.3.2014). Niestety rozwiązania przyjęte w Projekcie nie gwarantują osiągnięcia tego celu. Stwarzają natomiast doskonałe warunki do prowadzenia przewlekłych procedur restrukturyzacyjnych naruszających interesy wierzycieli i zagrażających pewności obrotu gospodarczego. I to jest główny powód negatywnej oceny Projektu. Projekt przewiduje też zmiany innych ustaw, w tym ustawy – prawo upadłościowe i naprawcze i niestety te propozycje również nasuwają uzasadnione zastrzeżenia.
Projekt ma kilka zasadniczych wad. Przede wszystkim nadmierna liczba procedur restrukturyzacyjnych i możliwość prowadzenia nawet trzech postępujących po sobie postępowań restrukturyzacyjnych, wadliwe określenie podstaw ich wszczęcia, znaczne ograniczenie uprawnień wierzycieli i nadmiernie uprawnienia nadzorców sądowych i zarządców. Szczególnie wadliwa jest regulacja postępowania sanacyjnego.
Racjonalne względy nakazują przyjąć, że wprowadzanie różnych postępowań jest uzasadnione tylko wtedy gdy istnieją miedzy nimi istotne różnice strukturalne. W przypadku Projektu niestety tak nie jest. Projekt przewiduje cztery postępowania określone mianem „postępowań restrukturyzacyjnych”(art. 4 Projektu): 1) postępowanie o zatwierdzenie układu, 2) przyspieszone postępowanie układowe, 3) postępowanie układowe i 4) postępowanie sanacyjne. Konstrukcja przyjętych w Projekcie zarówno przyspieszonego postępowanie układowe i postępowania układowego w swej istocie odpowiada zasadniczej strukturze postępowania układowego z 1934 r. W obu tych postępowaniach dłużnik w zasadzie sam będzie zarządzał swoim majątkiem, pod nadzorem nadzorcy sądowego. Możliwość odebrania mu zarządu będzie ograniczona (art. 248, 276 Projektu). Postępowanie zaś o zatwierdzenie układu ( mimo niewątpliwych różnic) w swej istocie zbliżone jest do obecnego postępowania naprawczego. Natomiast postępowanie sanacyjne, z uwagi na skutki jego wszczęcia odpowiada faktycznie postępowaniu upadłościowemu, w którym dochodzi do zawarcia układu. W postępowaniu tym w zasadzie odebrany zostanie zarząd dłużnikowi, ustanowiony zostanie zarządca, który będzie podejmował działania zgodnie z przyjętym planem restrukturyzacyjnym, w ramach którego może zbywać majątek dłużnika czy rozwiązywać zawarte przez dłużnika umowy ( art. 292, 299, 313 Projektu). Po takich działaniach, które mogą trwa ponad rok, dopiero dojdzie do głosowania nad układem ( art. 115 Projektu). Wprowadzając cztery różne postępowania restrukturyzacyjne Projekt zachował także możliwość zawarcia układu w postępowaniu upadłościowym. Przy takiej regulacji trudno dopatrzyć się sensu istnienia postępowania sanacyjnego, zbędnym jest też jedno z postępowań układowych. Według Projektu bowiem przyspieszone postępowanie układowe będzie mogło być wszczynane tylko w sprawach, w których suma spornych wierzytelności nie przekroczy 15%. Gdy zaś suma spornych wierzytelności przekroczy 15% w sprawie będzie można prowadzić postępowanie układowe. Różnica pomiędzy oboma postępowaniami nie jest na tyle istotna by uzasadniały istnienie dwóch procedur układowych. Sam zaś fakt ich istnienia stwarza niepotrzebne komplikacje. Powyższa regulacja tym bardziej budzi zastrzeżenia, że według Projektu można prowadzić po sobie nawet trzy postępowania restrukturyzacyjne Najpierw postępowanie o zatwierdzenie układu, a gdy ono zakończy się niepowodzeniem to jedno z postępowań układowych tj. albo przyspieszone postępowanie układowe albo postępowanie układowe. Jeżeli przyspieszone postępowanie układowe albo postępowanie układowe zostanie umorzone z powodu cofnięcia przez dłużnika wniosku o jego wszczęcie albo nie przyjęcia układu, będzie można wszcząć postępowanie sanacyjne (art. 204 Projektu). Przy czym Projekt nie przewiduje żadnego okresu, który musi minąć od zakończenia jednego postępowania aby można było wszcząć czy kolejno postępowanie restrukturyzacyjne. Ponadto projekt przewiduje, że będą mogły być także prowadzone wobec jednego dłużnika dwa równolegle postępowania restrukturyzacyjne. Równolegle z postępowaniem sanacyjnym będzie bowiem można prowadzić postępowanie o zatwierdzenie układu częściowego oraz przyspieszone postępowanie układowe (art. 186 ust. 3 Projektu).
Wszystkie projektowane postępowania restrukturyzacyjne mogą być wszczynane \w zasadzie na wniosek dłużników i to nie tylko zagrożonych niewypłacalnością lecz także już niewypłacalny w rozumieniu prawa upadlościowego (art. 4 i 6 Projektu). Przy czym redakcja przepisów Projektu wskazują, że w razie złożenia takiego wniosku zasadą będzie wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego, a odmowa wszczęcia tylko w wyjątkowych przypadkach wskazanych w ustawie. Według Projektu może to nastąpić „jeżeli jego otwarcie zmierzałoby do pokrzywdzenia wierzycieli”. Jest to jedyny przepis, który dopuszcza odmowę otwarcia wszystkich postępowań restrukturyzacyjnych. Drugą podstawą odmowy otwarcia ale tylko dla postępowania układowego i sanacyjnego jest „gdy nie zostanie uprawdopodobniona zdolność do bieżącego zaspakajania kosztów postępowania i zobowiązań powstałych po jego otwarciu” (art. 7 Projektu). Przy takiej regulacji przede wszystkim niejasna jest podstawa odmowy wszczęcia postępowania z uwagi na to, że „zmierza ono do pokrzywdzenia wierzycieli”. W przypadku niewypłacalności dłużnika bowiem, wierzyciele – co wynika z samej istoty niewypłacalności - nigdy nie zostaną w pełni zaspokojeni, dlatego zawsze obiektywnie rzecz biorąc, przez prowadzenie postępowania restrukturyzacyjnego są zawsze w jakimś stopniu pokrzywdzeni. Stosując wykładnię językową przepisów Projektu, żadne postępowanie restrukturyzacyjne nie będzie mogło być wszczęte. Czy o to chodzi? Z pewnością nie. Prawidłowa regulacja powinna więc określać bliżej, kiedy podjęcie postępowania restrukturyzacyjnego prowadzi do „pokrzywdzenia wierzycieli”. Niestety tej precyzji zabrakło, co samo w sobie stwarza niebezpieczeństwo, że termin ten będzie dowolnie rozumiany przez poszczególne sądy. Biorąc pod uwagę, że w sprawach mają orzekać sądy rejonowe i to w składzie jednoosobowym (art. 15 Projektu), a ponadto, że od postanowień o otwarciu postępowań restrukturyzacyjnych nie będzie wierzycielom przysługiwał środek zaskarżenia ( art. 245, 275, 291 Projektu), nie dojdzie do ujednolicenia wykładni w tak podstawowych kwestiach jak podstawy wszczęcie postępowań restrukturyzacyjnych. Stwarzać to będzie niepewność w obrocie gospodarczym w tak ważnej kwestii jak możliwość zapobiegania upadłości. Istnieje natomiast realne niebezpieczeństwo, że przy liberalnym podejściu do podstaw wszczęcia postępowań restrukturyzacyjnych przez poszczególne sądy, w konkretnym wypadku, może dojść wszczynania kolejnych procedur restrukturyzacyjnych i w sumie działania restrukturyzacyjne mogą trwać latami. Biorąc pod uwagę, że wszczęcie postępowań układowych i sanacyjnego wyklucza możliwość zaspokojenia roszczeń wierzycieli w drodze postępowania upadłościowego, egzekucji oraz postępowania zabezpieczającego, stwarza to poważne zagrożenie dla pewności obrotu gospodarczego przez doprowadzenia wierzycieli dłużnika, zwłaszcza słabszych ekonomicznie, do stanu niewypłacalności, i na zasadzie efektu domina, do dalszych postępowań restrukturyzacyjnych czy upadłościowych.
Proponowane rozwiązania – wbrew uwagom zawartym w uzasadnieniu Projektu - wcale nie ułatwiają restrukturyzacji zobowiązań i majątku dłużnika, bowiem zawarcie układu, którym nastąpiłaby taka restrukturyzacja, uzależnione jest od woli określonej większości wierzycieli, której przecież nie można zadekretować ustawą. Jest wielką naiwnością przyjmowanie, że wierzyciele, którzy raz nie zgodzili się na układ zgodzą się na układ w następnym postępowaniu restrukturyzacyjnym. Stworzenie możliwości prowadzenia postępujących po sobie dwóch a nawet trzech postępowań restrukturyzacyjnych stworzy natomiast doskonałą sposobność do prowadzenia przewlekłych procedur restrukturyzacyjnych, skutecznie utrudniających wierzycielom możliwość dochodzenia swych roszczeń, by po latach tak prowadzonych postępowań restrukturyzacyjnych wobec dłużnika doprowadzić do jego upadłości, w sytuacji gdy już w przedsiębiorstwie dłużnika nie będzie majątku, z którego wierzyciele będą mogli się zaspokoić. Tym bardziej, iż jest wysoce pewne, że w czasie prowadzenia postępowań restrukturyzacyjnych wartość przedsiębiorstwa dłużnika na pewno spadnie. Jest bowiem rzeczą powszechnie znaną, że przedsiębiorca prowadzący postępowanie, w którym zawieszona jest spłata jego zobowiązań – jakkolwiek byśmy postępowania tego nie nazwali - nie jest wiarogodnym partnerem w obrocie gospodarczym. W związku z tym nie znajduje nowych zamówień, które by mu pozwoliły rozwinąć produkcję czy rozszerzenie świadczonych prze niego usług, w wyniku których mógłby powiększyć swój majątek. W efekcie dojdzie do tego, że po przeprowadzeniu postępowań restrukturyzacyjnych, które w związku z regulacją zawarta w Projekcie mogą trwać nieraz całe lata, dłużnik nie będzie posiadał majątku, z którego wierzyciele będą mogli się zaspokoić, a które to zaspokojenie mogli by uzyskać, gdyby wcześniej skierowali egzekucję do majątku dłużnika przed wszczęciem kolejnych postępowań restrukturyzacyjnych lub gdyby przeprowadzono wobec dłużnika postępowanie upadłościowe. Umożliwi to dłużnikom szantażowanie wierzycieli według zasady „jeżeli nie zgodzicie się na układ to w następnym postępowaniu restrukturyzacyjnym dostaniecie jeszcze mniej albo w cale”. Trudno akceptować rozwiązania, które umożliwiają nieuczciwym dłużnikom takie działania. Warto też zaznaczyć, że i druga podstawa wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego tj. „zdolność do bieżącego zaspakajania kosztów postępowania i zobowiązań powstałych po jego otwarciu” też nie jest dostatecznym środkiem obrony przed prowadzeniem przewlekłych postępowań restrukturyzacyjnych. Wystarczy, że dłużnik prowadzi jakaś działalność na tyle by pokryć koszty i wydatki aby ta podstawa została zachowana.
Arkadiusz Pędzich partnerem zarządzającym praktyką Allen & Overy
NIP i REGON szybciej. Sejm przyjął nowelizację ustawy o KRS
Przy podwyższaniu kapitału nie zawsze trzeba wnosić wkłady
Mały Pikuś(2014-08-06 00:38) Zgłoś naruszenie 00
To raczej te procedury pomogą przedsiębiorcom a przytrą nosa ślepym bankom.