Source: https://www.ewindykacja24.pl/umorzenie-postepowania-egzekucyjnego-w-sprawie-alimentow-a-depozyt-sadowy-406-m.html
Timestamp: 2018-12-11 12:21:42+00:00
Document Index: 106152205

Matched Legal Cases: ['art. 60', 'art. 98', 'art. 394', 'art. 9', 'art. 231', 'art. 463', 'art. 470', 'art. 692', 'art. 470', 'art. 111']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 2018-03-21
Kobieta, o której Pan napisał, jest wierzycielką tylko w przypadku alimentacji na jej rzecz – dosłownie na jej rzecz; to ma miejsce najczęściej po orzeczeniu rozwodu lub separacji na podstawie art. 60 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.) – niekiedy mogą występować inne przypadki alimentacji (np. na rzecz rodzica lub rodzeństwa). Jeśli (a to przecież z Pańskich słów nie wynika) chodzi o alimenty na dziecko, to dziecko jest wierzycielem (a Pan jest dłużnikiem). Proszę pamiętać: w przypadku alimentacji na rzecz dziecka to dziecko jest wierzycielem alimentacyjnym – reprezentowanym przez przedstawiciela ustawowego, którym na ogół jest rodzic (art. 98 K.r.o.).
Z kontekstu Pańskiej wypowiedzi wynika, że chodzi o przejaw (jakże częstego w praktyce) kaprysu wielu kobiet w Polsce, by „za pośrednictwem komornika” alimenty na rzecz dziecka płacił ojciec – dłużnik alimentacyjny. To jest dość częsty problem w Polsce – takie kaprysy rodziców (na ogół kobiet) na ogół są dogodne dla komorników (bo egzekwowanie alimentów to źródło stałego dochodu dla kancelarii komorniczej).
O problemach związanych z alimentacją można by napisać obszerną książkę; niestety, istniejące patologie są podtrzymywane przez silne mity, którym często hołdują politycy (w tym mający wpływ na tworzenie prawa). Łatwiej jest atakować dłużników alimentacyjnych, jakby każdy był draniem, trudniej jest przeanalizować istotę problemu i zaproponować jego rozsądne rozwiązania; oczywiście bez rozciągania „parasola ochronnego” nad rzeczywistymi „alimenciarzami”.
Ustawodawca polski często faktycznie traktuje dłużnika jako kogoś przynajmniej podejrzanego. Można wskazać różne przykłady na potwierdzenie takiego stanu rzeczy, ale tu wystarczy zacytować artykuł 776 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.): „Podstawą egzekucji jest tytuł wykonawczy. Tytułem wykonawczym jest tytuł egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności, chyba że ustawa stanowi inaczej”. Na tak zwany pierwszy rzut oka wszystko się zgadza; zwłaszcza w zestawieniu z ustawowym ogólnym określeniem zobowiązania – zawartym w artykule 353 Kodeksu cywilnego (K.c.) – w którym akcentuje się obowiązek dłużnika, by zobowiązanie wykonał (a dokładnie: spełnił swe świadczenie, które nazywa się długiem). Rzeczywiście dłużnik powinien wywiązać się ze swych obowiązków. Niekiedy (w praktyce dość często) powstają spory między stronami zobowiązań, np. co do terminu zapłaty, wysokości świadczeń (wspomniał Pan o podwyższeniu kwoty alimentów). Takie spory podlegają kognicji sądów. W praktyce – nie tylko w odniesieniu do zobowiązań alimentacyjnych (choć one są wyrazistym przykładem) – okazuje się, że brakuje przepisu prawnego, w którym ustawodawca postanowiłby jednoznacznie i niewątpliwie, że do egzekucji nadają się te zobowiązania („wskazane” w tytułach wykonawczych lub w określonych tytułach wykonawczych), których dłużnik nie spełnił samodzielnie przez określony czas od wskazanego przez ustawodawcę momentu (np. uprawomocnienia się wyroku, w którym zasądzono alimenty). Taki stan prawny sprawia, że część wierzycieli od razu (nawet bez czekania na zapłatę) wnioskuje o wszczęcie egzekucji; tak często dzieje się w przypadku świadczeń alimentacyjnych – co więcej, w przypadku takich świadczeń występują trudności z „uwolnieniem się od komornika”, nawet w przypadku, gdy egzekucja została wszczęta wpierw na podstawie zabezpieczenia roszczenia, a potem zostały zasądzone alimenty. Praktyka orzecznicza stara się rozwiązywać określone problemy, ale niekiedy trudno jest pozyskać samą wiedzę na ten temat – nie wspominając o samym korzystaniu z występujących w praktyce rozwiązań (np. z tego, którego Pan użył).
Taki stan rzeczy w zakresie uregulowań prawnych może zaskakiwać, jednak wystarczy spokojna refleksja i okazuje się, że w prawie obowiązującym najprawdopodobniej nie ma żadnego przepisu, w którym ustawodawca wymagałby, by alimenty (w ich ścisłym rozumieniu) były płacone „do rąk” określonej osoby (np. rodzica alimentowanego dziecka). Przyznaję, że po jakimś czasie znalazłem samodzielnie prawdopodobne źródło tego powszechnego (w myśleniu oraz w praktyce) „mitu prawnego”, ale większość ludzi nie zastanawia się nad tym i uważa to za oczywistość.
Pan spotkał się z przejawem oczywistego kaprysu – niezależnie od przyczyn (np. jakichś reakcji owej kobiety w związku z okolicznościami przeszłymi); z kaprysem, ponieważ obowiązkiem dłużnika (nie tylko w przypadku świadczeń alimentacyjnych) jest spełnić świadczenie, a nie „utrzymywać komornika”.
Proszę dokładnie wczytać się w orzeczenie sądowe, które Pan uzyskał. Jeżeli jest tam wskazany sposób płacenia alimentów (np. numer rachunku bankowego), to być może trzeba będzie wystąpić do sądu o aktualizację tegoż orzeczenia (w przypadku rzeczywistej zmiany numeru rachunku bankowego) lub zawnioskować o wykładnię rzeczonego orzeczenia, np. przez wyjaśnienie wątpliwości, czy zgoda dotyczy każdorazowego rachunku bankowego owej kobiety. Artykuł 352 K.p.c. stanowi: „Sąd, który wydał wyrok, rozstrzyga postanowieniem wątpliwości co do jego treści. Postanowienie w tym przedmiocie sąd może wydać na posiedzeniu niejawnym”. Postanowienie sądu co do wykładni orzeczenia może zostać zaskarżone postanowieniem (art. 394 K.p.c.). Ewentualnie mógłby Pan zawnioskować o uprawnienie tej kobiety do wskazania aktualnego rachunku bankowego.
Pan także jest stroną postępowania egzekucyjnego – komornicy prowadzą egzekucję, a nie windykację (prawidłowa terminologia się przydaje). Proponuję korzystać ze swych uprawnień. Jednym z nich jest uprawnienie do zapoznawania się z aktami postępowania (art. 9 K.p.c.) – w tym z aktami postępowania egzekucyjnego; ewentualna odmowa mogłaby być przedmiotem skargi na czynności komornika lub nawet powiadomienia organów ścigania – niedopełnienie obowiązków (a udostępnianie akt to jeden z obowiązków służbowych) to przestępstwo stypizowane w art. 231 Kodeksu karnego (K.k.). Prawdopodobnie (to tylko hipoteza) prowadzący egzekucję komornik sądowy przelewa tej pani uzyskane z egzekucji pieniądze (a faktycznie ich część) na wskazany przez nią numer rachunku bankowego – numer ten zapewne znajduje się w aktach postępowania egzekucyjnego.
Niejako przy okazji można wspomnieć o dopuszczalności domagania się (na drodze sądowej), określenia szczegółowo sposobu płacenia alimentów, np. na rachunek bankowy, prowadzony na rachunek dziecka; na dane osobowe dzieci można w wielu bankach założyć rachunek, z którego korzystać może określona osoba. Jeżeli wierzycielem alimentacyjnym jest dziecko, to ono ma prawo otrzymywać należne mu alimenty na swój rachunek – argumentem może być chęć uchronienia pieniędzy z alimentów przed ewentualną egzekucją długów matki dziecka (wprawdzie „takie pieniądze” są zwolnione z egzekucji, ale zdarzają się problemy praktyczne).
Pan (jako dłużnik alimentacyjny) ma obowiązek płacić alimenty w sposób określony – umownie albo w orzeczeniu sądowym. Wierzyciel lub przedstawiciel wierzyciela ma obowiązek współdziałać z dłużnikiem w zakresie odpowiedniego spełnienia świadczenia. Artykuł 354 K.c. brzmi:
Wymieniona kobieta (jako dłużniczka albo przedstawicielka ustawowa wierzyciela) odmówiła współdziałania. To poważna okoliczność, którą można by podnieść nie tylko przy podjęciu starań o składanie przedmiotu świadczenia (w tym przypadku: pieniędzy) do depozytu sądowego – o czym niżej (chodzi o depozyt sądowy, a nie o różne inne rodzaje depozytu). Oczywiście, najlepiej byłoby mieć dowód na taką okoliczność – nawet z komunikacji elektronicznej (a niedawno tego rodzaju materiały zyskały na znaczeniu dowodowym). Samo słowo (np. usłyszane w trakcie rozmowy telefonicznej) to stanowczo za mało, by można było zmienić coś tak ważnego, jak sposób uiszczania świadczenia, lub uczynić faktycznie bezskutecznym orzeczenie sądowe.
Pan ma swe obowiązki z uwagi na rzeczoną alimentację – ale także obowiązki ma z uwagi na tę alimentację owa kobieta. Same humory, kaprysy lub grymaszenia mogą okazać się skuteczne, jeśli ktoś im ulega; Pan ma prawo być wolny od cechy milionów mężczyzn w Polsce – czyli faktycznego pantoflarstwa po zakończeniu związku. Oczywiście wolno Panu poddawać się różnym „zagraniom”, ale z pewnością nie ma Pan takiego obowiązku. Pan jest stroną stosunku prawnego (stosunku alimentacji), a nie zniewolonym petentem, który może najwyżej pokornie prosić o zmiłowanie. Jednym z Pańskich uprawnień jest kierowanie wezwań do tej pani (jako wierzycielki albo przedstawicielki ustawowej wierzyciela) – poważne pisma dobrze jest wysyłać listami poleconymi (i to z opcją „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”). Innym Pańskim uprawnieniem jest możność wnioskowania do komornika (wprost, bez niczyjego „łaskawego pośrednictwa”) o umorzenie postępowania egzekucyjnego z uwagi na wypełnienie przez Pana swych obowiązków, np. określonym w orzeczeniu sądowym, które usiłuje „storpedować” ta kobieta; w takim przypadku przyda się załączenie nie tylko odpisu orzeczenia sądowego ze zgodą na… (np. odpisu sporządzonego przez notariusza) oraz dowodu spełnienia świadczenia w sposób przez sąd dopuszczony. Pisma w instytucjach (np. w kancelarii komorniczej lub w biurze podawczym) trzeba składać za pokwitowaniem przyjęcia.
Do spełnienia świadczenia może dojść poprzez złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego – od art. 463 do art. 470 K.c. oraz od art. 692 do 69310 K.p.c. Proszę zwrócić uwag między innymi na art. 470 K.c., który stanowi: „Ważne złożenie do depozytu sądowego ma takie same skutki jak spełnienie świadczenia i zobowiązuje wierzyciela do zwrotu dłużnikowi kosztów złożenia”. Podstawowym kosztem wierzyciela w takich sytuacjach są opłaty sądowe. Narażenie Pana na dalsze czynności egzekucyjne – pomimo akcentowanego przez Pana orzeczenia sądowego (ze zgodą na…) może skutkować szkodą. Proponuję rozważyć pozwanie tej pani o odszkodowanie (zwłaszcza już po wyjaśnieniu ważnych okoliczności, np. dotyczących złożenia świadczenia do depozytu sądowego).
Alimentacja polega na obowiązku spełniania świadczeń powtarzających się. Dlatego szczególnej Pańskiej uwadze polecam treść artykułu 6935 K.p.c.:
„§ 1. Jeżeli dłużnik jest zobowiązany do świadczeń powtarzających się, a zachodzą warunki do złożenia do depozytu sądowego świadczeń już wymagalnych, sąd może zezwolić dłużnikowi na składanie w przyszłości do depozytu dalszych świadczeń w chwili, gdy staną się wymagalne. O złożeniu każdego świadczenia sąd zawiadamia wierzyciela.
§ 2. Na wniosek wierzyciela sąd uchyli postanowienie o zezwoleniu dłużnikowi na składanie do depozytu świadczeń na zasadach określonych w § 1, jeżeli wierzyciel wyrazi gotowość przyjmowania i pokwitowania odbioru dalszych świadczeń wymagalnych.”
Jak widać, Pan ma określone możliwości działania według przepisów K.c. oraz K.p.c. Sprawna komunikacja z sądem (np. co do wysokości opłat sądowych oraz ich szybkie uiszczanie) oraz wykonywanie zaleceń sądu to ważne aspekty – jeżeli komuś rzeczywiście zależy na szybkim załatwieniu sprawy. Ponadto zachęcam do zachowywania się w sposób profesjonalny – chodzi o stosunek prawny, a nie o relacje osobiste.
Jeżeli wymieniona kobieta zajmuje się sprawami innej osoby (jako wierzyciela alimentacyjnego), to jej zachowanie (w tym dbałość o dochody komornika sądowego) może stanowić zagrożenie dla spraw majątkowych osoby, którą reprezentuje. To zaś może mieć poważne konsekwencje prawne; być może nawet związane z artykułem 296 K.k. Z całą pewnością matka (tak samo jak i ojciec) ma prawny obowiązek dbać o dobro dziecka (zgodnie z bardzo ważną zasadą K.r.o.) a nie o dobro komornika, poprzez zapewnianie mu źródła zarobku. Matka ma obowiązek dbać o sprawy dziecka, a nie „naganiać klientów komornikowi”. Proszę rozważyć wystąpienie do sądu rodzinnego z wnioskiem o poddanie nadzorowi kuratorskiemu sprawowanej przez matkę władzy rodzicielskiej – co byłoby przejawem ograniczenia władzy rodzicielskiej (art. 111 K.r.o.) – z powodu utrudniania Panu płacenia (w sposób przez sąd określony) alimentów na rzecz dziecka (czyli wierzyciela alimentacyjnego). Nawet bez „wątku karnego” przydać się może zawnioskowanie do prokuratury (rejonowej) o przyłączenie się do spraw (np. do postępowania komorniczego lub z zakresu władzy rodzicielskiej).
Wierzycielka prawdopodobnie usiłuje storpedować możliwość skorzystania przez Pana z udzielonej przez sąd zgody. Może Pan sobie z tym poradzić – wnioskując o wyrażenie przez sąd zgody na złożenie przedmiotu świadczenia (to znaczy alimentów) do depozytu sądowego; z uwagi na periodyczny charakter świadczeń alimentacyjnych, wniosek z tego zakresu powinien dotyczyć zarówno złożenia alimentów aktualnych (żeby uniknąć popadnięcia przez Pana w zwłokę), jak i składania do depozytu sądowego kwot wymagalnych w przyszłości. Złożenie do depozytu sądowego jest traktowane przez ustawodawcę jako równoznaczne ze spełnieniem świadczenia – niezależnie od tego, czy wierzyciel przedmiot świadczenia (np. pieniądze) z depozytu sądowego podejmuje.
W przypadku złożenia do depozytu sądowego należy o tym powiadomić (w sposób umożliwiający udowodnienie powiadomienia) zarówno wierzycielkę, jak i odnośnego komornika.
Windykacja należności za odebrany a niezapłacony towar
Jestem dystrybutorką firmy produkującej luksusowe akcesoria kuchenne, prowadzę także sprzedaż bezpośrednią. Niestety ostatnio zbyt często zdarzały się sytuacje, że ktoś wziął towar, a potem unikał uiszczenia płatności. Czasem były to małe kwoty, a czasem większe. Mam dość takich sytuacji i chciałabym takim dłużnikom dać nauczkę. Co powinnam zrobić? Podać do BIG?
Dla przykładu: przed rokiem nasz konsultant pobrał towar na ok. 3 tys. zł i za niego nie zapłacił. Już u nas nie pracuje, ale ja nie odzyskałam ani złotówki. Kilkanaście razy się z nim w tej sprawie kontaktowałam, wysłałam nawet wezwanie do zapłaty i zawsze obiecywał, że zapłaci, tylko później. Towar, który pobrał, był wydany na paragon. W komputerze mam numer tego zamówienia, na którym widnieje jego nazwisko wraz z przydzielonym mu numerem. Proszę o poradę, jakie kroki powinnam podjąć w celu ściągnięcia choćby tej należności?
Rozwiązanie stosunku pracy z powodów organizacyjnych a prawo do emerytury nauczycielskiej bez względu na wiek Żądanie opłat za korzystanie z drogi dojazdowej Rozwód z obcokrajowcem spoza UE a właściwość sądu Podejrzenie podrobienia podpisu zmarłego w celu wypłaty środków z konta Podpisanie umowy o pracę i wypowiedzenie jej przed rozpoczęciem pracy Ubieganie się o emeryturę w Niemczech a prawo do polskiej emerytury Sprzedaż wcześniej dzierżawionej działki a podatek VAT Zameldowanie a adres jednoosobowej działalności Pełnomocnik przetrzymuje moje pieniądze odzyskane od dłużnika, co robić? Były partner córki nie chce się wyprowadzić z mieszkania Legalizacja samowoli budowlanej sprzed 1995 r. Czy mogę ubiegać się o szybszy zwrot prawa jazdy? Posiadanie gospodarstwa w Polsce i prowadzenie firmy w Niemczech