Source: https://ebos.pl/zdaniem-sedziego/4204-nielegalne-programy.html
Timestamp: 2019-08-20 00:56:30+00:00
Document Index: 106219226

Matched Legal Cases: ['art. 74', 'art. 23', 'art. 23', 'art. 23', 'art. 77', 'art. 23', 'art. 75']

picu napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 11:07:31 :
mam pytanko dotyczące sprawy o nielegalne oprogramowanie
u klienta zabezpieczono płyty i dysk twardy komputera.
Na płytach i na twardym dysku była cała masa programów.
Prok wysłał to do biegłych, którzy przejrzeli to, zrobili listę programów wskazując, że atrybutami świadczącymi o nielegalności oprogramowania są:
1.	obecność cracków lub seriali, które służą do obchodzenia zabezpieczeń
2.	brak oryginalnego nośnika, rachunku, faktury, umowy licencyjnej
w oparciu o to Prok w a/o zarzucił oskarżonemu, że bez zgody uprawnionego wszedł w posiadanie tych wszystkich programów, które u niego zabezpieczono
o ile atrybuty z pkt. 1 są dość oczywiste, to moje wątpliwości budzą te z pkt. 2
zwłaszcza przy uwzględnieniu art. 74 § 1 kpk, że oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności.
Wydaje mi się więc, że założenie z góry, że skoro oskarżony nie ma oryginalnego nośnika czy rachunku – to program jest nielegalny byłoby w istocie domniemaniem winy
sam mam w domu parę programów, gdzie została mi tylko oryginalna płytka, a rachunków ani pudełek dawno już nie mam
oskarżony wyjaśnia, że przegrywał programy na inne płyty, bo oryginały były porysowane
wanam napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 11:19:55 :
poza tym, co to za opinia biegłego, która zawiera oceny prawne, iż coś jest legalne bądź nie
biegły może wykazać, iż dany program został zainstalowany/uruchomiony, posłużono się bowiem crackiem itp ale nawet samo istnienie programu do przełamywania zabezpieczeń, generowania kodów nie wskazuje jeszcze, iż program został nielegalnie zainstalowany
picu napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 11:37:32 :
Ale do znamion z 278 p 2 kk należy uzyskanie programu bez zgody uprawnionego. Wydaje mi się, że skoro jest crack albo serial, to oczywistym jest, że program został uzyskany wbrew zgodzie, bo to służy do obejścia oryginalnych zabezpieczeń. Natomiast dla realizacji znamion nie jest potrzebne użycie cracka albo seriala.
Nota bene oskarżony tłumaczy, że nie używał i nawet nie wie do czego to służy...
Darkside napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 11:41:44 :
zgoda, ale użycie cracka dowodzi tego, że program został uzyskany bez uprawnienia, przy legalnym oprogramowaniu masz klucz który przecież załatwia sprawę instalacji
wanam napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 11:52:02 :
krótko zainstalowałem cracka, bo miałem zamiar... ale odstąpiłem bo wygrałem w totka
kupiłem legalny program z kodem i zainstalowałem
na kompie został mi crack
to domniemanie faktyczne
Darkside napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 11:55:14 :
to tylko wyjaśnienia wanamie , które oceniasz i tyle ... jeżeli masz legalny program nie potrzebujesz cracka , no ale jeżeli chcesz podyskutować o możliwych wykrętach/wyjaśnieniach oskarżonych to proszę ... najlepszy jest taki - z komputera korzysta nieokreślona liczba osób, ja tego nie zainstalowałem, nie wiem kto to zrobił
wanam napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 11:59:49 :
jasne, że to kwestia dowodowa
obecność cracka jak pisałem wyżej wystarczy, co nie zmienia faktu, iż to prok ma udowodnić, iż program jest nielegalny
powiedzmy przy wszystkich nielegalnych programach odliczając darmowe brak dokumentacji, pudełka, hologramu itp też będzie stanowił przesłankę do przyjęcia, że dany program jest nielegalny
przy 1 nielegalnym programie z uwagi na użycie cracka - brak dokumentacji to za mało, by przyjąć, iż pozostałe programy są nielegalne
miałem sprawę, w której zarzucono, iż cały zbiór plików MP3 jest nielegalny bo nie ma płyt oryginalnych
picu napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 12:24:30 :
Ja uważam, że jeśli masz legalny program, to crack ci po prostu nie potrzebny. Skoro więc wszedłeś w jego posiadanie, to dlatego, że chcesz obejść zabezpieczenia legalnego programu, a więc program który masz jest nielegalny
Aha, facet sprytnie też się tłumaczy co do seriali, czyli ciągu liter, cyfr, które trzeba wpisać żeby zainstalować program.
Mówi, że miał oryginalne płyty i instrukcje, które gdzieś mu przepadły, on przegrywał programy z oryginalnych nośników, które były porysowane i przepisywał te seriale z oryginalnej dokumentacji. Wpisywał je pisakiem na płytę albo do pliku .txt
co do tego porysowania czy niszczenia płyt, to nie sposób tego wykluczyć, bo czyn trwał od ponad 5 lat, tzn. pierwsze pliki były zapisane 5 lat temu, płyt zabezpieczono u niego ponad 150 sztuk
wanam napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 13:24:15 :
zmierz się z zarzutem apelacyjnym:
prawdę jest, że miałem cracka, ale nigdy nie użyłem go do przełamania zabezpieczeń, analiza programu przez biegłego wykazałaby, iż do jego zainstalowania/użycia użyto kodu/hasła z puli legalnych haseł, zaś kod źródłowy programu nie został zmieniony w programie, który przypisano mi jako nielegalny
wiem, że dzielę włos na czworo, obecność cracka w kontekście innych dowodów może wystarczyć do przypisania odpowiedzialności, ale taką kropką nad i byłoby stwierdzenie przez biegłego, iż w programie badanym pod kątem legalności
a/ został zmieniony kod, co pozwoliło na jego używanie bez hasła,
b/ do zainstalowania, uruchomienia zostało użyte hasło/kod, które nie pochodzi z puli legalnych haseł/kodów udostępnianych przez producenta
Darkside napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 13:31:30 :
wiem, że dzielę włos na czworo
w istocie, ale tak już widać masz
wanam napisał w dniu 12.04.2011 o godzinie 21:20:47 :
pogadać miło
a po ostatnim wykładzie znajomego o cudeńkach jakie mogą czynić badając net i kompy... nie chcę poprzestawać na półśrodkach
CR napisał w dniu 13.04.2011 o godzinie 10:33:42 :
2. brak oryginalnego nośnika, rachunku, faktury, umowy licencyjnej
Trochę to dziwne: można kupić przez internet program od producenta. Po przelaniu należności (elektronicznie) i rejestracji na jego stronie otrzymuje się dostęp do ściągnięcia wersji pełnej. Po zainstalowaniu i zarejestrowaniu na siebie kopii programu kupujący nie posiada pudełka, nośnika, itp., a jest legalnym posiadaczem praw do użytkowania zgodnie z licencją.
suzana22 napisał w dniu 13.04.2011 o godzinie 11:01:24 :
Oczywiście CR, a tu po prostu biegli informatycy wzięli na siebie sędziowski trud oceny materiału dowodowego (byłoby żenujące, gdyby to była odpowiedź na takie pytanie organu procesowego).
wanam napisał w dniu 13.04.2011 o godzinie 11:03:01 :
pisałem wyżej, że biegły nie jest od tego rodzaju ocen
a w pierwszym poście Picu zawarł krytykę tego rodzaju rozumowania
bull78 napisał w dniu 17.04.2011 o godzinie 09:21:30 :
To musiało być u niego kilka trzęsień ziemi, że mu się 150 płyt porysowało a potem gdzieś mu przepadły razem z opakowaniami Dla mnie jest to jedynie teoretycznie możliwe, ale doświadczenie życiowe to wyklucza.
A jak tłumaczy posiadanie cracków?
A czy biegły potrafi się wypowiedzieć czy to oprogramowanie na płytach powstało na skutek kopiowania płyt (tak jak mówi oskarżony), czy też poprzez wypalenie na płytę wcześniej ściągniętego z netu obrazu płyty (nielegalnego), chyba w formacie iso. W tym drugim przypadku wskazywało by ewidentnie na 278 par 2kk.
picu napisał w dniu 19.04.2011 o godzinie 10:08:32 :
osk. w żaden sposób nie tłumaczy posiadania cracków
mówi, że nie wie do czego służą i skąd się wzięły
biegły mówi, że nie ma technicznej możliwości ustalenia skąd pochodzi program nagrany na płycie (czy z oryginalnego nośnika czy z netu).
Na twardym natomiast były obrazy płyt w katalogu incoming programu emule, w obrazach płyt były też cracki i tu moim zdaniem nie ma wątpliwości co do sprawstwa
adammada napisał w dniu 19.04.2011 o godzinie 14:51:21 :
Trochę to dziwne: można kupić przez internet program od producenta. Po przelaniu należności (elektronicznie) i rejestracji na jego stronie otrzymuje się dostęp do ściągnięcia wersji pełnej.
Ja mam np. Windows w ramach programu MSDNAA (od uczelni). Studentem dawno nie jestem, ale zgodnie z warunkami programu wciąż mogę z niego korzystać do celów niekomercyjnych. Oczywiście żadnego dokumentu na to nie mam (kiedyś miałem jakiś printscreen z licencją, a konto w MSDNAA dawno wygasło.
Ale do znamion z 278 p 2 kk należy uzyskanie programu bez zgody uprawnionego. Wydaje mi się, że skoro jest crack albo serial, to oczywistym jest, że program został uzyskany wbrew zgodzie, bo to służy do obejścia oryginalnych zabezpieczeń.
Wcale nie jest oczywistym, bo jest cała masa programów które można uzyskać legalnie - ściągając z internetu wersję 30-dniową czy inną tego typu. Z tego co pamiętam z dyskusji na Vagla.pl - zastosowanie cracka na programie który już się ma nie jest jego uzyskaniem.
anpod napisał w dniu 19.04.2011 o godzinie 19:38:02 :
akurat niekoniecznie, róznie ludzie z płytami postępują, mam znajomego, który każdą płytę po uzyciu szura - po biurku, , w szufladę, na krzeslo, gdziekolwiek...
jego płyty po 2-3 miesiącach nie nadają sie do niczego, bo potem poszukując własciwej, te wcześniej szurniete miesza, przesuwa, przekłada..
a wiem, bo na miesiac pozyczyłam mu ulubionych Stranglersów
co oczywiscie, też należy do sfery oceny dowodów
ale picu pewnie różn wersje i mozliwosci musi uwzględnic
wanam napisał w dniu 22.04.2011 o godzinie 10:57:53 :
ja mam płyty pogryzione przez dzieci, gdybym nie skopiował, to bym stracił
blossom napisał w dniu 22.11.2011 o godzinie 17:28:32 :
ja w analogicznej sytuacji zapytałam biegłego, czy - poza sytuacją, gdzie są cracki itp - legalnie nabyty program, co do którego oskarżony nie ma dowodu zakupu (np bo lekkomyślnie wyrzucił, albo ogólnie nie przechowuje opakowań i paragonów) różni sie w swoim obrazie na komputerze od np. ściągnietego nielegalnie z netu. Biegły co do części programów nie był w stanie ustalic na podstawie tylko tego, co człowiek miał na komputerze, czy to zostało legalnie kupione, czy ściągniete. Ja oskarżonego w takim zakresie uniewinniłam.
buszmen napisał w dniu 24.11.2011 o godzinie 00:25:32 :
Z obrazem ISO programu to nie jest tak do końca co piszesz. Microsoft zamieszcza dla użytkowników także obraz płyty, który się ściąga na kompa i potem kopiuje na płytę.
A prawda też jest taka, że gdy ktoś ma pirata to zapisuje obraz ISO na kompa i potem łatwiej mu jest dokonać nagrania na CD.
Co do kopii oryginalnych płyt żaden producent oprogramowania nie wniesie pretensji o to że mam skopiowane oryginały, pod warunkiem że mam licencję albo same oryginały. Nawet co poniektórzy zalecali wykonywanie kopii aby nie używać oryginału.
A co z płytami audio. Mam oryginał i skopiowałem i odtwarzam z kopii albo zamieniłem audio z oryginału na pliki mp3 o odtwarzam na odtwarzaczu mp3. Czy naruszam prawa autorskie?
Podobnie jak miałem dawniej utwory na taśmach a teraz na cd.
Morg napisał w dniu 24.11.2011 o godzinie 01:15:04 :
IMHO takie działanie jest objęte przez dozwolony użytek osobisty (art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Skonwertowanie plików (oraz wiążące się z tym skopiowanie) w celu odtworzenia ich przez odtwarzacz mp3 niewątpliwie jest działaniem w zakresie własnego użytku osobistego. Czym zresztą różni się taka konwersja od wydrukowania sobie e-booka?
Pojawia się co prawda tutaj problem interpretacyjny, wiążący się z art. 23 ust. 2 pr. aut., który stanowi, że "zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów." Nie mam bowiem pojęcia (i nie mają go także komentatorzy) co ustawodawca miał na myśli pisząc o &quotojedynczych egzemplarzach" – bo przecież albo mamy egzemplarze (w liczbie mnogiej), albo egzemplarz jest pojedynczy, czyli jeden... może ktoś z Was będzie miał pomysł jak tę zagadkę rozwikłać.
Niemniej, można też powołać się na art. 23(1) ust. 2 pr. aut. zgodnie z którym "nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące integralną i podstawową część procesu technologicznego oraz mające na celu wyłącznie umożliwienie (...) 2) zgodnego z prawem korzystania z utworu."
Sprawa jest za to prostsza przy programach komputerowych (a o nie w tym wątku chodzi ), bo na zasadzie art. 77 pr. aut. nie stosuje się do nich m.in. przepisów art. 23 i 23(1). Dlatego też porównywanie programów komputerowych do muzyki czy plików wideo właściwie mija się z celem – programy komputerowe są w zasadzie objęte ściślejszą ochroną. Sporządzenie kopii zapasowej, zgodnie z art. 75 ust. 2 pkt 1 nie wymaga zgody uprawnionego tylko wtedy, kiedy jest niezbędne do korzystania z programu komputerowego, a kopia taka może być używana równocześnie z oryginałem tylko jeśli umowa nie stanowi inaczej. Decydująca więc tu będzie treść licencji.
Joan napisał w dniu 24.11.2011 o godzinie 01:42:07 :
Wszystkich,m którzy maja wątpliwości w zakresie oceny legalności oprogramowania, czy też problemów interpretacyjnych w tym zakresie, odsyłam do materiałów szkoleniowych ze szkolenia sędziów i prokuratorów z października 2011r. z MŚ Jastrzębia Góra (terminu nie pamiętam, ale znajdę, jak będzie trzeba). Wówczas był fachowiec z tego zakresu, który nawet dla mnie, dla laika, tępego gwoździa komputerowego i blondynki to wytłumaczył. Jak poszukam w kuferku (ale nie teraz) znajdę te namiary.
buszmen napisał w dniu 24.11.2011 o godzinie 22:59:12 :
a kopia taka może być używana równocześnie z oryginałem tylko jeśli umowa nie stanowi inaczej. Decydująca więc tu będzie treść licencji.
Jeżeli często jest używane oprogramowanie to używa się kopii a oryginał leży w szafie aby nie uległ zniszczeniu.
e "zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów."
Moim zdaniem miał na myśli jednokrotne dokonanie kopii czy tez jednego egz. mp3 dla własnego użytku,
jak traktować recydywę?