Source: http://icolabs.pl/odpowiedzialnosc-wladz-spolek-kapitalowych-wobec-spolki-i-osob-trzecich-oraz-sposoby-niwelowania-jej-skutkow-prawnych-analiza-przepisow-i-orzecznictwa-881
Timestamp: 2020-02-19 08:08:09+00:00
Document Index: 54420801

Matched Legal Cases: ['art. 299', 'art. 291', 'art. 293', 'art. 293', 'art. 291', 'art. 291', 'art. 291', 'art. 293', 'art. 291', 'art. 292', 'art. 294', 'art. 295', 'art. 295', 'art. 115', 'art. 119', 'art. 119', 'art. 31', 'art. 449', 'art. 415', 'art. 293', 'art. 293', 'art. 414', 'art. 299', 'art. 415', 'art. 433', 'art. 322', 'art. 323', 'SA/OI ', 'art. 323', 'art. 18', 'art. 94', 'art. 97', 'art. 296', 'art. 295', 'art. 295', 'art. 295', 'art. 296', 'art. 219', 'art. 219']

Odpowiedzialność władz spółek kapitałowych wobec spółki i osób trzecich oraz sposoby niwelowania jej skutków prawnych. Analiza przepisów i orzecznictwa. | icolabs.pl
29 marca 2017, ph
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, za szkody wyrządzone osobom trzecim w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej, co do zasady odpowiada wyłącznie swoim majątkiem. Pomimo tego mogą wystąpić trzy rodzaje sytuacji, w których to członkowie władz spółki (a nie sama spółka) poniosą odpowiedzialność cywilną. Są to przypadki, gdy:
zbyt późno zostanie zgłoszona upadłość spółki ( 299 ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (Dz.U.2000.94.1037 ze zm., dalej: Kodeks albo Ksh). Zobowiązania odszkodowawcze spółki są zobowiązaniami cywilnoprawnymi (odpowiedzialność subsydiarna),
spółka spełni swoje zobowiązanie odszkodowawcze, ale zwróci się potem do członka zarządu o odszkodowanie ( 293 Ksh). W takim przypadku szkodą spółki będzie zobowiązanie odszkodowawcze, które powstało w związku z jego niestarannością zawodową i z jego winy,
roszczenie zostanie złożone bezpośrednio członkowi władz spółki (ponosi on przecież odpowiedzialność cywilną na zasadach ogólnych).
Odpowiedzialność władz spółki w takich przypadkach przyjmuje zarówno doktryna, jak i orzecznictwo, więc uniknąć jej się nie da. Dlatego też w naszym dzisiejszym artykule rozważymy polecany przez profesjonalistów sposób zniwelowania skutków (ryzyka) odpowiedzialności, jakim jest ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Nie jest to jednak tanie rozwiązane, więc odpowiedź na pytanie, czy warto tyle inwestować, poprzedzimy wyjaśnieniem, co tak naprawdę władzom spółek w tym zakresie grozi?
Obok szeroko już opisywanego na naszych łamach art. 299 Ksh (Kupię zadłużoną spółkę…), najważniejsze rodzaje odpowiedzialności cywilnej członków władz spółek wynikają z przepisów o odpowiedzialności wobec spółki za wyrządzoną jej szkodę (art. 291 – 293 Ksh) oraz za szkody wyrządzone osobom trzecim (art. 293 Ksh). Omówimy je szerzej w pierwszej kolejności.
Odpowiedzialność wobec spółki za wyrządzoną jej szkodę ponoszą podmioty wymienione expressis verbis w Kodeksie, a to: członkowie zarządów, członkowie rad nadzorczych, komisji rewizyjnych oraz likwidatorzy spółek. Osoby te, odpowiadają wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem albo postanowieniami umowy spółki, chyba że nie ponoszą w tym zakresie winy (art. 293 § 1 Ksh). Osoby wchodzące w skład zarządu, ponoszą też odpowiedzialność w przypadku podania fałszywych danych w oświadczeniu o wniesieniu wkładów na pokrycie kapitału zakładowego spółki lub o objęciu udziałów w przypadku jego podwyższenia. Aby podanie nieprawdziwych danych skutkowało odpowiedzialnością, musi ono jednak nastąpić umyślnie lub wskutek niedbalstwa (art. 291 Ksh). Interpretacji analizowanego przepisu dokonał Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 24 stycznia 2014 r. (sygn. akt. VIII Ga 345/13), stwierdzając, że dla odpowiedzialności pozwanych w trybie art. 291 Ksh bez znaczenia jest, czy fałszywe oświadczenie złożone zostało celowo, czy wskutek niedbalstwa. Wystarczające jest więc, by członkowie zarządu nie zachowali należytej staranności przy składaniu oświadczenia. Dzieje się tak, ponieważ przepis art. 291 Ksh ustanawia odpowiedzialność za podanie w oświadczeniu fałszywych danych, przy czym fałsz ten jest kategorią faktyczna, a nie ocenną. Sąd orzekający uznał, że dla przyjęcia iż oświadczenie jest fałszywe, wystarczy ustalenie, że zawarta w nim treść nie odpowiada rzeczywistości.
Warto też zauważyć, że Kodeks w obecnym brzmieniu zrezygnował z posługiwania się pojęciem staranności sumiennego kupca na rzecz staranności zawodowej (jest to staranność wynikająca z zawodowego charakteru działalności) czyli ogólnie wymaganej (optymalnej, typowej) staranności w stosunkach danego rodzaju. Nadmierna, przesadna staranność jest w tym przypadku przekroczeniem ogólnie przyjętych wymogów. Zauważmy, że krańcowym przeciwieństwem nadmiernej staranności jest rażące i świadome niedbalstwo. Tak więc, w interesującym nas przedmiocie, osoby które ponoszą odpowiedzialność cywilną za zobowiązania spółki, mają obowiązek dołożyć staranności li tylko wynikającej z zawodowego charakteru prowadzonej działalności (art. 293 § 2 Ksh).
Na gruncie omawianego przepisu, odpowiedzialność wobec wierzycieli spółki jest solidarna ze spółką i może być skutecznie dochodzona przez trzy lata od dnia rejestracji podmiotu lub zarejestrowania podwyższenia kapitału zakładowego (art. 291 Ksh). Osoby, które biorąc udział w tworzeniu spółki, wbrew przepisom prawa z winy swojej wyrządziły spółce szkodę, obowiązane są do jej naprawienia (art. 292 Ksh). Jeżeli szkodę wyrządziło kilka osób wspólnie, odpowiedzialność ta będzie miała charakter solidarny (art. 294 Ksh). Dość nietypowym rozwiązaniem, jest wprowadzenie przez ustawodawcę – w przypadku szkody wyrządzonej przez członka władz spółki – odwróconej zasady dowodowej. To dlatego w celu zwolnienia się od odpowiedzialności, pozwany musi udowodnić „niewinność”, a nie powód winę. Przechodząc na język ustawowy – członek zarządu musi wykazać, że nie ponosi winy za wyrządzoną szkodę.
W zakresie terminów do wniesienia powództwa, ustawodawca przyznał wspólnikom prawo złożenia pozwu o naprawienie szkody wyrządzonej spółce, w przypadku gdy spółka nie wytoczy powództwa w tym zakresie w terminie roku od dnia ujawnienia czynu wyrządzającego szkodę (art. 295 Ksh). Przyczyny takiej regulacji wytłumaczył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 lipca 2014 r. (sygn. akt. II CSK 627/13), stwierdzając, że celem powództwa wniesionego na podstawie art. 295 § 1 Ksh jest ochrona interesów spółki, a nie (…) ochrona interesów wspólnika (…)
Inną podstawę odpowiedzialności daje ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U.1974.24.141 ze zm., dalej: kp lub Kodeks pracy). Trzeba pamiętać, że członkowie zarządu często są zatrudnieni w spółkach właśnie na podstawie umowy o pracę, co ma kłopotliwy wpływ na określenie, który reżim odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę należy w danym przypadku zastosować. Sprawa jest istotna, gdyż za działania związane z naruszeniem stosunku korporacyjnego (na gruncie Kodeksu spółek handlowych) odpowiedzialność członków zarządu jest znacznie surowsza niż w przypadku naruszenia obowiązków pracowniczych. Jeśli więc podstaw zaistnienia szkody można się dopatrzeć zarówno w naruszeniu obowiązków pracowniczych, jak i korporacyjnych, powstanie spór prawny. Sąd Najwyższy w wyroku z 25 maja 2000 r. (sygn. akt. I PKN 655/99) dopuścił stosowanie w takim przypadku obu podstaw stwierdzając, że poniesienie konsekwencji przewidzianych w Kodeksie handlowym [obecnie Kodeksie spółek handlowych] przez pracowników zatrudnionych w spółce handlowej i pełniących jednocześnie funkcje w jej zarządzie za działania naruszające interesy spółki nie wyklucza ich odpowiedzialności za te same zachowania na podstawie przepisów Kodeksu pracy. W konsekwencji, członek zarządu zatrudniony na podstawie umowy o pracę może odpowiadać podwójnie za ten sam czym (raz – na podstawie Kodeksu spółek handlowych jako pełniący funkcję w zarządzie spółki, drugi – na podstawie Kodeksu pracy jako pracownik). W podobny sposób wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 17 grudnia 2003 r. (sygn. akt. IV CK 305/02) stwierdzając, że poniesienie przez pozwaną, zatrudnioną w spółce handlowej i pełniącą jednocześnie funkcję w zarządzie tej spółki, konsekwencji przewidzianych w Kodeksie pracy nie wyklucza jej odpowiedzialności za te same zachowania na podstawie przepisów Kodeksu handlowego [obecnie Kodeksu spółek handlowych]. Warto jednak zauważyć, że w zakresie odpowiedzialności pracowniczej, będą miały zastosowanie przepisy ograniczające odpowiedzialność pracownika do rzeczywistej straty (art. 115 kp) jak i ustalające limit odszkodowania do kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia (art. 119 kp). Zatrudnienie członka zarządu na podstawie umowy o pracę, nie będzie ograniczało jednak jego odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną spółce, w przypadku, gdy związana ona będzie z zarządzaniem. W takiej sytuacji odpowiedzialność członka zarządu będzie pełna, bez ograniczenia wynikającego z Kodeksu pracy. Zgodnie z poglądami judykatury ograniczenie tego rodzaju odpowiedzialności, będzie miało miejsce jedynie w sytuacji, w której dojdzie do naruszenia wyłącznie obowiązków pracowniczych. Nowsze orzecznictwo trochę liberalizuje te zasady, przyjmując że jeżeli członkowi zarządu nie można przypisać zawinionego działania, to jego odpowiedzialność pracownicza będzie ograniczona (art. 119 kp). Potwierdza to wyrok Sądu Najwyższego z 27 kwietnia 2010 r. (sygn. akt. II PK 315/09), w którym sąd orzekający, powołując się na inny wyrok SN – z 19 października 2007 r. (sygn. akt. II PK 74/07) wskazał, że pracownik wykonujący swoje obowiązki pracownicze i równocześnie podejmujący czynności w imieniu i na rzecz pracodawcy jako osoba zarządzająca (art. 31 § 1 kp), który przyznaje sobie, a następnie pobiera nienależne świadczenie ze stosunku pracy, ponosi odpowiedzialność na podstawie przepisów działu V Kodeksu pracy.
Inne rodzaje odpowiedzialności cywilnej związanej z działalnością gospodarczą
Jak już pisaliśmy, ustawodawca nie jest łaskawy dla osób zarządzających spółkami kapitałowymi. Podstaw odpowiedzialności cywilnej, obok opisanych wyżej, można w polskim prawie znaleźć wiele. W szczególności są to:
odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez produkt niebezpieczny ( 449 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, Dz.U.1964.16.93 ze zm., dalej: kc). Pojęcie produktu niebezpiecznego definiuje art. 449 1 § 3 kc, z którego wynika, że jako taki jest traktowany produkt niezapewniający bezpieczeństwa, jakiego można oczekiwać, uwzględniając normalne jego użycie. Jak wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Białymstoku z dnia 29 kwietnia 2016 r. (sygn. akt. I ACa 20/16) o tym, czy produkt jest bezpieczny, decydują okoliczności z chwili wprowadzenia go do obrotu, a zwłaszcza sposób zaprezentowania go na rynku oraz podane konsumentowi informacje o jego właściwościach. Warunkiem odpowiedzialności za produkt niebezpieczny jest jego wadliwość, która w konsekwencji prowadzi do tego, że produkt nie zapewnia bezpieczeństwa, którego należałoby się po nim spodziewać. Nie jest zatem objęty zakresem zastosowania omawianych przepisów produkt niebezpieczny per se (tzn. taki, w którym zagrożenie szkodą wynika z samej jego natury), ale wyłącznie taki, w którym brak bezpieczeństwa wynika z wady lub niewłaściwej jakości. W judykaturze podnosi się, że odpowiedzialność za produkt niebezpieczny stanowi rodzaj odpowiedzialności deliktowej. Tak wynika m.in. z cytowanego już wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, gdzie czytamy: przepisy te uznawane są bowiem za całość dotyczącą szczególnego rodzaju deliktu, uregulowanego w sposób szerszy i bardziej wyspecjalizowany aniżeli pozostałe czyny niedozwolone, przede wszystkim z uwagi na cel wprowadzenia, a mianowicie ochronę wyjątkowo ważnych interesów konsumentów. Obowiązek odszkodowawczy powstaje tu w sposób niezależny od tego, czy przed wyrządzeniem szkody istniała jakakolwiek więź obligacyjna łącząca poszkodowanego z podmiotem ponoszącym odpowiedzialność z mocy ustawy, a nadto – świadczenie odszkodowawcze ma tutaj charakter pierwotny i główny. Stanowisko sądu orzekającego jest tożsame ze zdaniem Sądu Najwyższego, wyrażonym w wyroku z dnia 12 lipca 2002 r., (sygn. akt. V CKN 1112/00), z którego wynika, że wprowadzenie do obrotu niebezpiecznego towaru powodującego szkodę, stanowi czyn niedozwolony. Ponadto, Sąd Apelacyjny zauważył, że odpowiedzialność za produkt niebezpieczny nie jest oparta na zasadzie winy, ani bezprawności, ale na zasadzie ryzyka (por. J. Kużmicka – Sulikowska, Zasady odpowiedzialności deliktowej w świetle nowych tendencji w ustawodawstwie polskim, s. 435-436),
odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązań w stosunku do klientów albo kontrahentów czy też partnerów handlowych ( 355 kc oraz 471 kc). W sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 kwietnia 2016 r. (sygn. akt. II CSK 430/15), stwierdzając, że członek zarządu może ponosić odpowiedzialność na zasadach ogólnych (…). Odpowiedź na pytanie, czy będzie to odpowiedzialność za delikt czy też odpowiedzialność z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, ostatecznie niczego w sprawie nie zmienia. Dalej, sąd orzekający wywodził, że w przypadku gdyby zostało ustalone, że członek zarządu dopuścił się czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 415 k.c. stanowiącego naruszenie stosunku organizacyjnego, to odpowiedzialność za taki delikt, który można nazwać deliktem nieprawidłowego zarządzania spółką, również jest objęta działaniem art. 293 Ksh. W tym zakresie Sąd Najwyższy wypowiedział się też w wyroku z dnia 24 września 2008 r. (sygn. akt. II CSK 118/08), zauważając, że odpowiedzialność z art. 293 Ksh wyłącza jej zbieg z odpowiedzialnością z bezpodstawnego wzbogacenia (art. 414 k.c.). Warto podać też tezę z orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 30 marca 2015 r. (sygn. akt. I ACa 825/14), z której wynika, że zbieg roszczeń z art. 299 Ksh oraz art. 415 kc nie jest wykluczony, z tym że są to odmienne konstrukcje prawne i nieprawidłowe jest ich utożsamianie (tak również SN w uzasadnieniu wyroku z dnia 25 kwietnia 2012 r., II CSK 410/11),
odpowiedzialność w związku z posiadaniem budowli i prowadzeniem zakładu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody (433 kc, 434 kc i 435 kc). Szczególnym przypadkiem jest tu odpowiedzialność za szkody spowodowane wyrzuceniem rzeczy lub wylaniem cieczy z budynku, która znana już była w prawie rzymskim. Rzym w okresie późnej republiki i cesarstwa był zabudowany ciasno i stosunkowo wysoko. Wiele szkód powstawało w ten sposób, że z budynków wyrzucano lub wylewano coś na ulicę (zwłaszcza nieczystości), a w konsekwencji przypadkowi przechodnie stawali się poszkodowanymi. Mieli oni jednak istotne trudności z ustaleniem bezpośredniego sprawcy szkody. Z tego powodu pretorowie udzielali actio de deiectis vel effusis przeciwko osobie zajmującej pomieszczenie z którego działał sprawca, bez względu na to, kto nim był. (za: Tomasz Młynarski – Odpowiedzialność cywilna za szkodę wyrządzoną zalaniem lokalu niżej położonego w orzecznictwie Sądu Najwyższego i poglądach doktryny – Monitor Ubezpieczeniowy nr 48 – marzec 2012). Na pytanie: czy podstawę odpowiedzialności za szkodę spowodowaną wylaniem się wody w budynku z lokalu położonego wyżej do lokalu usytuowanego niżej stanowi przepis art. 433 Kodeksu cywilnego, odpowiedzi udzielił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 18 lipca 2012 r. ( akt. III CZP 41/12). Sąd orzekający, w cytowanym orzeczeniu uznał, że artykuł 433 k.c. nie stanowi podstawy odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną wylaniem wody w budynku z lokalu do innego lokalu,
odpowiedzialność za szkody wyrządzone w środowisku przyrodniczym ( 323 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. prawo ochrony środowiska, Dz.U.2001.62.627 ze zm., dalej: poś). W tym zakresie warto przetoczyć fragment orzeczenia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 23 października 2013 r. (sygn. akt. I ACz 1935/13), z którego wynika, że (…) na mocy art. 322 ustawy – Prawo ochrony środowiska do odpowiedzialności za szkody spowodowane oddziaływaniem na środowisko stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. Jednocześnie przepis art. 323 [poś] stanowi jednoznacznie, że każdemu, komu przez bezprawne oddziaływanie na środowisko została wyrządzona szkoda, [przysługuje] prawo żądania od podmiotu odpowiedzialnego za to naruszenie przywrócenia stanu zgodnego z prawem i podjęcia środków zapobiegawczych. (…) Prawo ochrony środowiska reguluje zasady odpowiedzialności administracyjnej, ale są one skierowane do organów administracji publicznej i przewidują wszczęcie przez te organy postępowania z urzędu. Interes prywatny natomiast może być chroniony w postępowaniu przed sądem powszechnym. Zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 18 listopada 2008 r. (sygn. akt. II SA/OI 761/08), ochrona interesu indywidualnego, o którym mowa w art. 323 ustawy – Prawo ochrony środowiska może być realizowana w drodze roszczenia cywilnego,
odpowiedzialność za szkody wyrządzone przedsiębiorstwom konkurującym ( 18 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Dz.U.1993.47.211 ze zm., dalej: uznk). Jak zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 października 2002 r. (sygn. akt. III CKN 271/01), przepis ten (art. 18 ust. 1 pkt 1 uznk) stanowi podstawę orzeczenia zakazującego konkretnych, niedozwolonych działań konkurencyjnych, które zagroziły lub naruszyły interes innego przedsiębiorcy,
odpowiedzialność za szkody wyrządzone pracownikom (np. naruszenie art. 94 i 97 kp oraz 99 i 207 kp). Orzecznictwo w sprawach pracowniczych jest obszerne, jako przykład zacytujemy wybrany fragment wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2012 r. ( akt. II PK 238/11), z którego wynika, że wydanie świadectwa pracy jest skutkiem rozwiązania stosunku pracy, w związku z czym nie zastępuje (i nie może zastępować) odpowiednich oświadczeń woli pracodawcy w tym zakresie (…). Świadectwo pracy nie jest oświadczeniem woli i nie zawiera oświadczeń woli, lecz jedynie oświadczeniem wiedzy (…) Świadectwo pracy nie zawiera elementów ocennych, lecz jedynie fakty wskazane w art. 97 k.p. Nie tworzy praw podmiotowych ani ich nie pozbawia, nie ma też cech wyłączności w zakresie dowodowym w postępowaniu o realizację tych praw (uzasadnienie uchwały SN z 28 września 1990 r., III PZP 15/90, LexPolonica nr 311385, OSNCP 1991, nr 4, poz. 45; PiZS 1991, nr 8-9, s. 68 z glosą M. Rafacz-Krzyżanowskiej; wyrok SN z 10 października 2007 r., II PK 33/2007, LexPolonica nr 2010246; zob. S. Piwnik, Wzory umów, pism, druków z zakresu prawa pracy po nowelizacji kodeksu pracy – komentarz, Warszawa 1996, s. 180). Naruszenie formalistycznych zasad wydawania świadectw prasy skutkuje odpowiedzialnością za naruszenie praw pracowników.
Co zatem zarządy spółek kapitałowych mogą zrobić, aby skutecznie uchronić się przed skutkami odpowiedzialności cywilnej? Nie jest tajemnicą, że morbum evitare quam curare facilius est (łac. lepiej zapobiegać niż leczyć). W myśl tej starej prawdy, warto rozważyć skorzystanie z ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej władz spółek kapitałowych. Ochronę zapewnianą przez ubezpieczenie można podzielić na dwie sekcje:
Ochrona prawna. W jej ramach ubezpieczenie pokrywa koszty,
Obrony i pomocy prawnej w związku roszczeniami lub zarzutami oraz koszty biegłych, rzeczoznawców, forensic accountants etc. niezbędnych do oceny zasadności roszczenia i rozmiarów szkody,
Obrony oraz pomocy/asysty prawnej we wszelkich postępowaniach urzędowych (administracyjnych, karno – skarbowych, karnych i kontrolnych, inspekcji),
Konsultacji w związku ze zdarzeniami kryzysowymi (np. śmierć członka władz, atak cybernetyczny, naruszenie poufności danych oraz inne zdarzenia, które mogą spowodować nagły spadek przychodów powyżej 25% w skali roku) oraz koszty zarządzania kryzysowego,
Naprawy wizerunku oraz wsparcia psychologicznego,
Kar i grzywien administracyjnych i cywilnych, również tych wynikających z regulacji ZAFI/MAR/MAD (do maksymalnej wysokości 50% sumy gwarancyjnej),
Stawiennictwa osoby ubezpieczonej przed sądem.
Ochrona w zakresie odpowiedzialności cywilnej, która obejmuje roszczenia wniesione w okresie ubezpieczenia w związku z wyrządzeniem szkody (również tylko zarzucanym) na skutek:
Działania sprzecznego z umową spółki (np. niewystąpienie o zgodę rady nadzorczej na zaciągnięcie zobowiązań o znacznej wartości),
Niedopełnienia obowiązków (również obowiązków informacyjnych spółki publicznej i związanych z emisją papierów wartościowych),
Błędu, zaniechania, zaniedbania,
Wprowadzenia w błąd, podania nieprawdziwej informacji,
Przekroczenia uprawnień,
Naruszenia praw pracowniczych,
Zbyt późnego zgłoszenia upadłości spółki.
W ramach interesującego nas ubezpieczenia, roszczenia może wnosić spółka oraz udziałowcy, wierzyciele i kontrahenci, a także Skarb Państwa. Jak widać, ubezpieczenie to duże korzyści, ale też adekwatne koszty w stosunku do ponoszonego ryzyka biznesowego. W tego typu ubezpieczeniach, czynnikami, które mają największy wpływ na wysokość składki, a tym samym na dostępność ubezpieczenia dla konkretnej spółki, są:
okres działalności spółki (czym dłużej, tym lepiej),
dochodowość spółki (dochodowe spółki łatwiej ubezpieczyć),
szkodowość (czyli ilość odszkodowań wypłaconych w związku z odpowiedzialnością menedżerów spółki),
branża (niektóre branże, np. budowlana, są trudniejsze do ubezpieczenia w okresie kryzysu),
suma bilansowa (wysokość sumy zwiększa ryzyko dla ubezpieczyciela, co znacząco przekłada się na wysokość składki),
suma gwarancyjna (wysokość sumy proporcjonalnie wpływa na wysokości składki).
Najniższe składki ubezpieczeniowe to roczny wydatek na poziomie kilku tysięcy złotych. Uśredniając, można przyjąć, że ochrona taka będzie kosztowała 1 promil liczony od sumy ubezpieczenia, co daje około 1000 zł za każdy 1 000 000 zł sumy ubezpieczenia. Stawka ubezpieczeniowa stosowana w przypadku instytucji finansowych (banków, ubezpieczycieli, TFI, domów maklerskich) z założenia jest wyższa. U większości ubezpieczycieli spotkamy się ze składką minimalną. Z tego względu nie jest opłacalne zawieranie umów ubezpieczeniowych z sumą gwarancyjną poniżej kilku milionów złotych. Należy również pamiętać, że większość rozszerzeń ochrony (np. na pokrycie kar i grzywien administracyjnych nałożonych na osoby ubezpieczone) jest objęte ubezpieczeniem do podlimitu sumy ubezpieczeniowej (np. 20%). W tym zakresie najbardziej istotny jest standing finansowy spółki – czy jest on lepszy, tym większa jest swoboda negocjacyjna. Należy też wziąć pod uwagę fakt, że gorszy standing nie wpływa na cenę, ale wyklucza możliwość ubezpieczenia spółki.
Skuteczne podpisanie umowy ubezpieczenia poprzedza analiza finansowa działalności podmiotu, podlegającego ubezpieczeniu. Analiza taka poprzedza kwotację (czyli ofertę). W celu spełnienia warunków formalnych, podmiot aspirujący o ubezpieczenie musi przedłożyć najczęściej następujące dokumenty:
zbadane sprawozdania finansowe za ostatnie dwa lata obrotowe wraz z opinią biegłego rewidenta,
bilans, rachunek wyników i przepływy za ostatni rok obrotowy,
kwartalne dokumenty finansowe z bieżącego roku,
wniosek ubezpieczeniowy.
Zastanówmy się teraz, czy warto inwestować pieniądze w umowę losową, której realizacja może nigdy nie zaistnieć? Najlepiej oczywiście tak prowadzić spółkę, aby odpowiedzialności cywilna nie powstała, ale nikt nie jest nieomylny, zarząd nie przewidzi wypadków losowych, skutków krętactwa konkurencji ani nieuczciwości czy kłopotów kontrahentów. W takim przypadku ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej władz spółek kapitałowych może nawet uratować byt przedsiębiorcy. Należy pamiętać, że chociaż ubezpieczenie OC jest zawierane przez spółkę, to ochroną objęte są osoby pełniące funkcje zarządcze w okresie ubezpieczenia, bez względu na zmiany czy rotację kadr oraz współmałżonkowie, konkubenci (partnerzy), spadkobiercy, wykonawcy testamentu, reprezentanci prawni (w przypadku ubezwłasnowolnienia), co daje ochronę w przypadku majątku wspólnego oraz może pomóc w ograniczeniu ryzyk sukcesji, prokurenci i pełnomocnicy oraz pośrednio sama spółka.
Jeszcze innym sposobem zniwelowania skutków odpowiedzialności, jest udzielenie przez spółkę absolutorium. Stanowi ono akceptację dla sposobu wykonywania funkcji przez członków organów spółki w ostatnim roku obrotowym. Naszych Czytelników zainteresuje zapewne to, czy absolutorium zwalnia ich całkowicie z odpowiedzialności? Niestety, tak nie jest. Poniesienie odpowiedzialności, pomimo otrzymania absolutorium, będzie miało miejsce w przypadku wytoczenia powództwa przez wspólnika (art. 296 Ksh w zw. z art. 295 Ksh). Odpowiedzialność taka zaistnieje również w przypadku zgłoszenia upadłości spółki, kiedy to osoby obowiązane do naprawienia szkody nie będą mogły powoływać się na uchwałę wspólników udzielającą im absolutorium, ani na dokonane przez spółkę zrzeczenie się roszczeń o odszkodowanie.
Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 marca 2013 r. (sygn. akt. I ACa 1259/12) przepis art. 295 Ksh statuuje także legitymację procesową wspólnika. Jest to szczególna konstrukcja prawna – wspólnik działa we własnym imieniu, ale na rzecz poszkodowanej spółki. To wspólnikowi, wytaczającemu powództwo przysługuje charakter strony procesowej (…) Roszczenie wspólnika z art. 295 Ksh jest takim samym roszczeniem, jakie przysługuje spółce. A poszkodowana spółka może dochodzić odszkodowania od członka zarządu zarówno wówczas , gdy jego czyn wyrządzający szkodę był tylko naruszeniem postanowień umowy czy przepisów Kodeksu spółek handlowych, dotyczących działalności członków zarządu, jak i wtedy, gdy był to czyn niedozwolony. Jak natomiast stanowi przepis art. 296 Ksh udzielenie absolutorium może zniwelować roszczenie odszkodowawcze jedynie w razie wytoczenia powództwa przez spółkę przeciwko członkowi jej zarządu, a nie w ramach actio pro socio [łac. powództwo o naprawienie szkody wyrządzonej spółce, tu: wspólnik w obronie interesu spółki]. Przyjmuje się bowiem, że udzielenie absolutorium prowadzi w zasadzie do zwolnienia członka zarządu z odpowiedzialności wobec spółki.
Warto zauważyć, że absolutorium ma skutek prawny wyłącznie w stosunku do działalności, która jest wspólnikom znana (czyli została ujawniona przez zarząd, radę nadzorczą, biegłego rewidenta czy samych wspólników).
Warto jeszcze wspomnieć o obowiązkach kontrolnych rady nadzorczej (art. 219 Ksh). Zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego w Sieradzu (sygn. akt. I Ca 255/16) zadania rady nadzorczej w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością zostały określone w art. 219 Ksh który w § 1 stanowi, że rada nadzorcza sprawuje stały nadzór nad działalnością spółki we wszystkich dziedzinach jej działalności (…). Już na podstawie przytoczonego przepisu należało uznać, że na członkach rady nadzorczej spoczywa szczególna odpowiedzialność za los spółki. Zdaniem Sądu drugiej instancji skutkuje to przyjęciem podwyższonego miernika staranności członków rady nadzorczej za własne działania, przejawiającego się m.in. koniecznością badania, czy podejmowane przez nich czynności mają umocowanie w przepisach prawa. Z dostępnych nam informacji wynika, że w Polsce nie zanotowano oficjalnie ani jednego przypadku wystąpienia z roszczeniem do członków rad nadzorczych. Nie da się jednak wykluczyć, że w przyszłości to nastąpi.