Source: https://www.prawo-karne.info/znajomy-podejrzewa-mnie-o-romans-z-jego-zona-i-grozi-co-robic-459-p.html
Timestamp: 2019-09-24 08:44:50+00:00
Document Index: 64048282

Matched Legal Cases: ['art. 190', 'art. 191', 'art. 212', 'art. 216', 'art. 7', 'art. 23', 'art. 24']

Joanna Korzeniewska • Opublikowane: 2019-03-22
To z pewnością przykra sytuacja. Trudno jest podejmować działania na przyszłość, przeciwdziałać, przewidywać, co druga osoba zrobi. Przedstawię zatem jedynie konsekwencje, jakie mogą grozić temu człowiekowi, ewentualnie co można w sposób prawny, legalny uczynić.
W grę może wchodzić odpowiedzialność karna. Dopóki ów człowiek nie wprowadzi swoich zamiarów w czyn, można mówić np. o tak zwanych groźbach karalnych. Zgodnie z art. 190 Kodeksu karnego (K.k.) – kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub osoby najbliższej, jeśli groźba wzbudza uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. Pojawiają się tu pewne problemy. Można uznać, że tamten pan grozi Panu popełnieniem przestępstwa zniesławienia lub znieważenia (tutaj to też zależy od interpretacji tamtych słów czy całej sytuacji – czy jest to naprawdę groźba, czy też nie), ale może okazać się, że sąd czy organy ścigania stwierdzą, że grożenie popełnieniem przestępstwa o niewielkiej wadze, jakim jest zniesławienie, to jedynie znikoma szkodliwość społeczna czynu i w związku z tym nie podejmą ścigania. Nie twierdzę, że tak by było, ale jest to pewna ewentualność, którą należy brać pod uwagę.
Oprócz tego można mówić o usiłowaniu przestępstwa zmuszenia. Na podstawie art. 191 K.k. – kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia jej do określonego zachowania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Tutaj też wiele zależy od interpretacji. Można uznać, że mąż znajomej stosował groźby, aby na Panu coś wymusić, ale może powstać wątpliwość, do czego chciał Pana przymusić, czy wygłaszał np. jakieś żądania, czymś Pana szantażował. Byłoby to niezwykle istotne dla stwierdzenia, czy doszło do popełnienia przestępstwa.
Zdaję sobie sprawę, że Pana priorytetem nie jest sprawa karna i angażowanie się w nią. Jednakże świadomość ewentualnych konsekwencji prawnych może pomóc w rozwiązaniu tej sytuacji. Mianowicie można dokonać pewnego ostrzeżenia, czy to w drodze ustnej, czy jakiejś pisemnej, jakie konsekwencje mógłby ponieść ów człowiek w przypadku rozpowszechnienia zarzutów. Trudno jest zapobiec czyjemuś działaniu, ale jest to pewna opcja, którą warto wziąć pod uwagę, gdyż tak naprawdę nie ma Pan zbyt wielu możliwości, aby móc „wyprzedzić cios”. Wybór formy należy do Pana, tak jak i decyzja, czy chce Pan z niej skorzystać. Jest szansa, że to pohamuje zapędy tego człowieka.
Nie są to jednak jedyne konsekwencje prawne, jakie ten pan mógłby ponieść. Jeśli spełni swoje groźby, można również mówić o popełnieniu przestępstwa zniesławienia lub znieważenia. Czyn zniesławienia został opisany w art. 212 Kodeksu karnego. Zgodnie z nim – kto pomawia osobę, grupę osób lub instytucję o postępowanie lub właściwości mogące ją poniżyć w opinii publicznej lub utratę zaufania publicznego, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności. Jest ono ścigane z oskarżenia prywatnego. Dość podobnie przedstawia się przestępstwo zniewagi, również ścigane z oskarżenia prywatnego. Zgodnie z art. 216 K.k. – kto znieważa inną osobę, także pod jej nieobecność, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności.
Jako że są to przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, musiałby Pan złożyć prywatny akt oskarżenia (do postępowania może, ale nie musi, przyłączyć się prokurator) oraz wnieść opłatę w wysokości 300 zł. Konieczne będzie również przedstawienie dowodów, popieranie oskarżenia przed sądem. Jedną z bardzo ważnych zasad Kodeksu postępowania karnego (K.p.k.) jest zasada swobodnej oceny dowodów (art. 7 K.p.k.). Zgodnie z nią organy kształtują swoje przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Tak więc sąd przede wszystkim jest związany zasadami rozumowania, logiki i doświadczenia życiowego. Ważne jest, aby z dowodów albo poszlak wyłaniał się określony, jasny obraz wydarzeń, logiczny i niepozostający ze sobą w sprzeczności. Należy sobie postawić pytanie, czy prokurator oraz sąd uznają na podstawie przedstawionych dowodów, że jest to zniesławienie. Nawet jeśli same okoliczności nie będą budzić wątpliwości, znów powstaje kwestia interpretacji, czy jest to już zniesławienie lub znieważenie, czy też nie.
Oprócz tego, można wziąć pod uwagę naruszenie dóbr osobistych, gdyby już doszło do tego wydarzenia. Pojęcie to zostało wprowadzone do Kodeksu cywilnego w art. 23. Nie zostało ono wprost zdefiniowane, jednakże zamiast tego wprowadzono do ustawy przykładowe (acz niewyczerpujące) zestawienie dóbr osobistych. Należą do nich m.in. zdrowie, cześć, wolność, swoboda wyznania, sumienia, nazwisko, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania czy twórczość różnego rodzaju. Dobra osobiste są swoistymi wartościami obejmującymi psychiczną i fizyczną integralność człowieka, indywidualność, pozycję w społeczeństwie i dlatego ich ochrona jest szczególnie ważna (orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Lublinie I Wydział Cywilny I ACa 894/14). W Pana przypadku można rozważać naruszenie dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, czci. Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10.04.2015 r. I ACa 1471/14 – cześć to obraz jednostki w oczach innych osób i przyjmuje się, że do naruszenia tego właśnie dobra dochodzi, gdy formowane są zarzuty lub ujemne oceny w stosunku do określonej osoby. Często polega to na przedstawieniu osoby w negatywnym świetle, przypisywanie jej cech, zachowań mogących narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. Nie wiem, co prawda, jaki zawód Pan wykonuje, jednakże w wielu z nich opinia, jaką się dana osoba cieszy, jest naprawdę ważna. W tym wypadku krzywdą wynikającą z takiego właśnie naruszenia jest dyskomfort spowodowany utratą szacunku otoczenia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28.01.2016 r., I ACa 215/15).
Środki ochrony dóbr osobistych są przewidziane w art. 24 Kodeksu cywilnego (K.c.). Przewidziano w nim:
możliwość żądania, aby osoba naruszająca zaniechała tego działania (w przypadku zagrożenia naruszenia dóbr osobistych),
Zdaję sobie sprawę, że nie chodzi Panu o wszczęcie sprawy sądowej, ale, jak już pisałam, dobrze jest mieć świadomość konsekwencji prawnych. Może Pan co prawda wszcząć postępowanie, złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, np. jeśli chodzi o groźby czy szantażowanie, jednakże wówczas sprawa zostałaby w jakiś sposób nagłośniona, trudno byłoby tego uniknąć, a jak mogę się domyślić, wolałby Pan, aby do tego nie doszło. Decyzja należy do Pana.
Jak pisałam, trudno jest obecnie podjąć jakieś konkretne działania, może Pan wezwać tego człowieka, aby zaprzestał swoich działań, gdyż narusza Pana prawa, dobra osobiste i naraża się na odpowiedzialność karną oraz cywilną. Trudno stwierdzić, czy to odniesie skutek, ale samo ostrzeżenie może okazać się pomocne, gdyż często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, iż ich działania mogą wywołać jakieś konsekwencje prawne, dlatego uświadomienie tego może okazać się pomocne.