Source: http://kredytwefrankach.info/66-2012-wyrok-sad-okregowy-w-lodzi-iii-wydzial-cywilny-odwolawczy-z-dnia-3-lutego-2012-r-iii-ca-1207-11-mbank-bre-bank
Timestamp: 2020-02-17 12:52:43+00:00
Document Index: 49071721

Matched Legal Cases: ['art. 3581', 'art. 3851', 'art. 3851', 'art. 3851', 'art. 3851', 'art. 3581', 'art. 98', 'art. 233', 'art. 328', 'art. 3851', 'art. 233', 'art. 3851', 'art. 3852', 'art. 3851', 'art. 69', 'art. 76', 'art. 3852', 'art. 3851', 'art. 189', 'art. 3851', 'art. 3851', 'art. 405', 'art. 410', 'art. 411', 'art. 411', 'art. 411', 'art. 386', 'art. 98', 'art. 98', 'art. 391']

2012 Wyrok Sąd Okręgowy w Łodzi, III Wydział Cywilny Odwoławczy, z dnia 3 lutego 2012 r., III Ca 1207/11, mBank (BRE Bank)
III Ca 1207/11
klauzule oprocentowanie
Sygn. akt III Ca 1207/11
Dnia 3 lutego 2012 r.
Przewodniczący: Sędzia S. O. Bożena Rządzińska
Sędziowie: S. O. Sławomir Zieliński
R. Tomasz Kotkowski
Protokolant: apl. sąd. Agnieszka Adamczewska
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 27 stycznia 2012 roku w Łodzi, sprawy z powództwa.
przeciwko BRE Bankowi Spółce Akcyjnej z siedzibą w Warszawie o zapłatę
od wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi z dnia 14 lipcą 2011 r., sygn. akt IC 298/10
ustala, że postanowienie § 10 ust. 2 umowy o kredyt hipoteczny dla
osób fizycznych „mPlan” waloryzowany kursem CHF, zawartej w dniu..... ..
2006 r., które stanowi: „zmiana wysokości oprocentowania kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji”, nie wiąże powodów;
zasądza od pozwanego BRE Banku Spółki Akcyjnej z siedzibą w Warszawie na rzecz
powodów .. kwotę
zasądza od pozwanego BRE Banku Spółki Akcvinei z siedziba w Warszawie na rzecz powodów o kwotę
) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu;
zasądza od pozwanego BRE Banku Spółki Akcyjnej z siedzibą w Warszawie na rzecz powodów kwotę złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Wyrokiem z dnia 14 lipca 2011 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi oddalił powództwo j skierowane
przeciwko BRE Bankowi Spółce Akcyjnej z siedzibą w Warszawie, w którym powodowie wnieśli o:
ustalenie na podstawie art. 3581 1 k.c. bezskuteczności postanowienia § 10 ust. 2 Umowy
nr i o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych mPlan waloryzowany kursem
CHF, zawartej w dniu 24 kwietnia 2006 roku w Łodzi;
zasądzenie od pozwanego banku na rzecz powodów kwoty
Ponadto, Sąd Rejonowy zasądził solidarnie od powodów na rzecz pozwanego kwotę tytułem zwrotu kosztów procesu.
Sąd Rejonowy ustalił, że w dniu 24 kwietnia 2006 roku pomiędzy BRE Bank SA w Warszawie, Oddziałem Bankowości Detalicznej w Łodzi zwanym „mBankiem” a
l_ zwanymi „kredytobiorcą”, została zawarta umowa nr o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych mPlan
waloryzowany kursem CHF. Zgodnie z § 1 umowy: celem kredytu było budownictwo mieszkaniowe, kwota kredytu wynosiła ) zł, walutą waloryzacji był CHF, okres
kredytowania wynosił 360 miesięcy tj. do dnia 30 kwietnia 2036 roku, przyjęto wariant spłaty kredytu w równych ratach kapitałowo - odsetkowych, ustalono prowizję na 1% kwoty kredytu, kwota wniesionych środków własnych wynosiła 0,00 zł. W § 1 ust. 8 wskazano, że oprocentowanie kredytu w stosunku rocznym w dniu zawarcia umowy wynosiło 2,35%. W § 10 unormowano oprocentowanie kredytu. Zgodnie z ust. 1 kredyt oprocentowany jest według zmiennej stopy procentowej, która w dniu zawarcia umowy ustalona jest w wysokości określonej w §1 ust. 8. Ust. 2 stanowił, iż: „zmiana wysokości oprocentowania kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji”. O każdej zmianie oprocentowania mBank miał, w myśl ust. 3, zawiadamiać kredytobiorcę i poręczycieli na piśmie Tnfnrniar.p r^ |ftmat obowiązującego oprocentowania kredytu miała być podawana do wiadomości na stronach internetowych mBanku. MBank miał również sporządzać i wysyłać harmonogram spłat określający nową wysokość rat spłaty kredytu.
W myśl § 13 ust. 1, 2. i 5. umowy kredytobiorca był uprawniony do dokonania wcześniejszej spłaty całości lub części kredytu, przy czym bank nie pobierał prowizji od wcześniejszej spłaty. Wcześniejsza spłata całości kredytu powoduje, że kwota spłaty jest przeliczana po kursie sprzedaży CHF z tabeli kursowej BRE Banku SA, obowiązującym na dzień i godzinę spłaty.
Zgodnie z § 18 ust. 1 umowy kredytobiorca miał prawo wypowiedzieć umowę z zachowaniem 30 dniowego okresu wypowiedzenia.
Integralną cześć umowy stanowił „Regulamin udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach mPIanów” - § 26 ust. 1 umowy.
Pojęcia „stopa referencyjna” i „parametry finansowe rynku pieniężnego i kapitałowego” nie zostały zdefiniowane w umowie ani w regulaminie udzielania pożyczek.
Przed zawarciem umowy kredytu powodowie sprawdzali oferty różnych banków. Korzystali z pomocy pośrednika - firmy Expander, która zajmuje się doradztwem finansowym. Firma ta jako naj korzystni ej sza wskazała ofertę mBanku. O tym, że oferta była
korzystna decydował przede wszystkim koszt kredytu tj. wysokość prowizji, oprocentowanie i inne koszty okołokredytowe oraz elastyczność tj. możliwość wcześniejszej spłaty i przewalutowania. Powodowie brali także pod uwagę 30 letni okres kredytowania. Po przeanalizowaniu treści umowy kredytowej zaproponowanej przez pozwany bank powód miał szereg uwag, ale został poinformowany, że umowa jest nienegocjowalna - albo decyduje się ją podpisać, albo nie. W trakcie spotkania z pracownikami banku powodowie zostali poinformowani, że oprocentowanie kredytu będzie zależne od wskaźnika LIBOR 3M. Powód pytał, jak ma się powyższa informacja do zapisu § 10 ust. 2 umowy. Wówczas przedstawiono mu wykres oprocentowania kredytu w porównaniu do wskaźnika LIBOR 3M. Wynikało z niego, że jest to prawie ten sam wykres, tj. zmiany oprocentowania podążają za wskaźnikiem LIBOR 3M. Ponadto pracownicy poinformowali, iż bank nie może sobie pozwolić na dowolną zmianę oprocentowania, bo przestałby istnieć na rynku. Powodowie zdecydowali się na podpisanie umowy kredytowej zaproponowanej przez mBank.
Po zawarciu umowy bank dokonał następujących zmian oprocentowania:
w dniu 27 czerwca 2006 roku;
z dniem 15 sierpnia 2006 roku - podwyżka o 0,3 p.p. uzasadniona przez pozwanego wzrostem stopy procentowej kredytów na rynku międzybankowym LIBOR do 1,60 %;
z dniem 10 października 2006 roku - podwyżka o 0,3 p.p. uzasadniona przez pozwanego wzrostem stopy procentowej kredytów na rynku międzybankowym LIBOR 3M z 1,60 % do 1,87%;
z dniem 1 lutego 2007 - podwyżka o 0,3 p.p. uzasadniona przez pozwanego wzrostem stopy procentowej kredytów na rynku międzybankowym LIBOR 3M z 1,87 % do 2,19 %;
z dniem 27 marca 2007 roku - obniżka o 0,25 p.p., jednocześnie pozwany poinformował o możliwości zmiany sposobu naliczania oprocentowania ustalanego decyzją banku tzw. umowy „starego portfela” na stałą marżę dodawaną do stawki referencyjnej LIBOR 3M;
z dniem 2 lipca 2007 roku - podwyżka o 0,3 p.p. uzasadniona przez pozwanego wzrostem stopy procentowej kredytów na rynku międzybankowym LIBOR 3M CHF, z ponowioną informacją o możliwości zmiany sposobu naliczania oprocentowania;
z dniem 12 stycznia 2010 roku- - obniżenie oprocentowania o 0,15 p.p.
z dniem 31 lipca 2010 roku - obniżenie oprocentowania o 0,3 % do 3,15 %.
Pozwany bank oferował kredyty detaliczne z oprocentowaniem zmiennym w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji tj. w brzmieniu § 10 ust 2 - do września 2006 roku zmieniła się oferta banku, zostało wprowadzone uzależnienie oprocentowania bezpośrednio od marży i wskaźnika LIBOR. Marża ma na celu pokrycie ryzyka banku, kosztów pozyskania kapitału i zagwarantować zarobek. Marża banku jest stała przez cały okres kredytowania. W okresie, kiedy powodowie zawierali umowę kredytową, inne banki oferowały oprocentowanie uzależnione od wskaźnika LIBOR. Przy zawieraniu umowy pracownicy pozwanego banku tłumaczyli klientom, że podstawowym wskaźnikiem, jaki będzie brany pod uwagę przy zmianie oprocentowania będzie wskaźnik LIBOR. Pod koniec 2008 roku miał miejsce wybuch kryzysu finansowego. Wskaźnik LIBOR zaczął gwałtownie spadać, co wynikało z obniżki stóp procentowych banków centralnych. Wskaźnik LIBOR jest to stopa procentowa kredytów oferowanych na rynku międzybankowym w Londynie przez cztery główne banki: Bankers Trust, Bank of Tokyo, Barclays i National Westminster. Stanowi bazową stopę procentową dla ustalania oprocentowania kredytów i depozytów na rynku międzybankowym oraz kredytów typu "roll- over”. Wskaźnik LIBOR w okresie kryzysu był ceną pieniądza dla kilku największych instytucji finansowych w Szwajcarii. Banki w Polsce nie miały dostępu do pieniądza po cenie jaką wskazywał LIBOR. Przed wybuchem kryzysu cena pieniądza dla banków polskich była
zbliżona do wskaźnika LIBOR, po wybuchu kryzysu wskaźnik LIBOR przestał odzwierciedlać cenę pieniądza dla banku polskiego. W przypadku kredytów, które nie miały wprowadzonej marży, pozwany bank szukał pokrycia dla wyższego kosztu waluty w oprocentowaniu. Oprocentowanie kredytów udzielanych przed wrześniem 2006 roku, tzw. kredytów ze starego portfela, z powodu wzrostu kosztów uzyskania pieniądza nie spadało tak szybko, jak spadał wskaźnik LIBOR. Bank odwołał się do wskaźnika CDS, któiy wyraża koszt ubezpieczenia pożyczonego kapitału. BRE Bank miał dostęp do tańszego kapitału niż wyrażały to wskaźniki CDS, a zatem oprocentowanie było niższe niż LIBOR powiększony o CDS. Zmiana oprocentowania następowała na podstawie decyzji zarządu. Gdyby bank obniżył oprocentowanie umów zawartych przed wrześniem 2006 roku do wysokości LIBOR, zacząłby na nich gwałtownie tracić. Od września 2006 roku oferta LIBOR plus marża została tak skalkulowana, że marża pokrywała dodatkowe czynniki ryzyka, ponadto klient, który brał kredyt po wrześniu 2006 roku miał na dzień uruchamiania kredytu oprocentowanie wyższe o około 0,3 - 0,4%. Po wybuchu kryzysu klienci, którzy renegocjowali stare umowy decydując się na umowę LIBOR plus marża, otrzymywali korzystniejsze warunki oprocentowania niż klienci nowi.
W piśmie z dnia 23 stycznia 2009 roku pozwany bank zaproponował powodom zmianę sposobu naliczania oprocentowania na nowe zasady - opartą o stałą marżę oraz LIBOR 3M CHF. Proponowana marża to 2,70 %. W piśmie tym pozwany wskazał, że oprocentowanie kredytu posiadanego przez powodów, zgodnie z zapisami w umowie, uzależnione jest od decyzji mBanku. Decyzje o zmianie oprocentowania podejmowane są w oparciu o szerokie analizy rynku makroekonomicznego, z dbałością o silną pozycję banku i powierzonych mu przez klientów finansów. O oprocentowaniu decyduje nie tylko wartość wskaźnika LIBOR 3M CHF, ale także koszt pieniądza na rynku bankowym, który znacznie wzrósł. Dlatego obecna sytuacja nie pozwala na podjęcie decyzji o zmianie oprocentowania kredytu hipotecznego.
W piśmie z dnia 8 marca 2010 roku, doręczonym 11 marca 2010 roku, powodowie wezwali pozwany BRE Bank SA do uznania za bezskuteczną lub nieważną klauzuli z § 10 ust. 2 umowy i zapłatę na rzecz powodów kwoty i zł tytułem zwrotu różnicy
pomiędzy oprocentowaniem kredytu przewidzianym w § 10 ust. 2 umowy a
oprocentowaniem określonym w § 1 ust. 8 umowy.
W odpowiedzi na powyższe wezwanie mBank wskazał, że oprocentowanie kredytów hipotecznych we firankach szwajcarskich w mBanku zależne jest od następujących czynników: wartości stopy referencyjnej LIBOR 3M oraz parametrów rynku pieniężnego i kapitałowego kraju, którego waluta jest podstawą waloryzacji. Podstawowym parametrem rynku pieniężnego i kapitałowego jest cena waluty, do której kredyt jest indeksowany, tj. franka szwajcarskiego na rynku międzybankowym. W piśmie wskazano, że BRE Bank SA - mBank finansuje kredyty indeksowane kursem franka szwajcarskiego poprzez średnioterminowe pożyczki zaciągane na kilkuletnie okresy. Po terminie zapadalności pożyczki następuje jej odnowienie, przy czym warunki tego odnowienia są każdorazowo negocjowane przez bank. Ze względu na sytuację na rynkach finansowych Unii Europejskiej, w tym Polski, koszt finansowania kredytu od 2006 roku wzrósł 10-krotnie. Pozwany wskazał, że z powyższych przyczyn nie wyraża zgody na nominalne obniżenie oprocentowania. Zaproponował powodom przewalutowanie kredytu na: EUR - marża 2,00%, oprocentowanie oparte o EURIBOR 3M, PLN - marża 1,90%, oprocentowanie oparte o WIBOR 3M lub zmianę oprocentowania w oparciu o LIBOR 3M CHF i stałą marżę banku - marża 2,70%. W każdym z tych trzech przypadków nastąpiłaby zmiana sposobu wyznaczania oprocentowania na stałą marżę + stawkę referencyjną.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy uznał powództwo za bezzasadne. Sąd Rejonowy wskazał na treść art. 3851 § 1 k.c., zgodnie z którym postanowienia umowy
zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd I instancji wskazał, że kwestionowany § 10 ust. 2 umowy nie został z powodami indywidualnie uzgodniony, a zatem podlega ocenie sądu w oparciu o art. 3851 k.c. Zdaniem Sądu Rejonowego sporne postanowienie określa główne świadczenia stron, lecz nie zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Ani w umowie, ani w regulaminie nie zostały zdefiniowane pojęcia „stopy referencyjnej” i „parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego”. Przyjąć możną że pojęcie stopy referencyjnej było zarówno przez powodów, jak i przez pozwany bank rozumiane jako wskaźnik LIBOR 3M, a więc pojęcie to nie było niejasne. Jednakże pojęcie „parametry finansowe rynku pieniężnego i kapitałowego” jest niekonkretne, ogólnikowe, a co za tym idzie niejasne. Sam świadek powołany przez pozwanego wskazał, że wskaźników rynków finansowych jest kilkanaście lub kilkadziesiąt. Zdaniem Sądu I instancji, klauzula zawarta w umowie dawała większą elastyczność czyli dowolność bankowi. Gdy doszło do kryzysu i wzrósł koszt nabycia waluty, pozwany bank, aby uzasadnić niedokonanie obniżki oprocentowania, odwołał się do wybranego przez siebie wskaźnika CDS. Konsument zawierający umowę nie miał zatem pewności jakimi kryteriami kierował będzie się bank przy dokonywaniu zmian oprocentowania, jakie wskaźniki ekonomiczne będzie brał pod uwagę. Nie można więc przypisać postanowieniu § 10 ust. 2 umowy cech jednoznaczności.
Mimo spełnienia powyższych warunków dopuszczalności dokonania oceny klauzuli umownej in concreto, Sąd Rejonowy stanął na stanowisku, iż nie są spełnione przesłanki z art. 3851 k.c. tj. postanowienie § 10 ust. 2 umowy nie kształtuje praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami ani rażąco naruszając jego interesy. Sąd dokonując kontroli postanowień wzorca umowy w indywidualnej sprawie powinien kierować się całokształtem zawartej umowy, jej warunków i skutków. Powinien wziąć pod uwagę postanowienia całej umowy, rozkład praw i obowiązków stron i ryzyka jakie ponoszą. Sąd nie dokonuje abstrakcyjnej oceny danego postanowienia lecz rozstrzygnąć musi konkretną sprawę, rozważając wszelkie skutki wynikające z wydanego orzeczenia. Umowa łącząca strony jest umową wieloletnią o znaczną kwotę kredytu i umową o kredyt w walucie obcej. Wszystkie banki na rynku przewidują w wypadku takich umów kredytowych zmienne oprocentowanie. Obecnie pozwany nie stosuje już kwestionowanego postanowienia umownego, sam się z niego wycofał - zmianę tę wymusił rynek. Bank zabezpiecza się przed ryzykiem zmian na rynkach finansowych wprowadzając i odpowiednio kalkulując marżę, a także odpowiednio kalkulując wysokość oprocentowania na dzień zawarcia umowy. Kredyt udzielony powodom cechuje się większą elastycznością banku, lecz powodowie nie płacą marży. Sąd Rejonowy podkreślił, że powodowie w przedmiotowej sprawie nie dokonali porównania warunków kredytu z istniejącymi na rynku kredytami oprocentowanymi LIBOR + marża. Powodowie, kierując się brzmieniem art. 3851 § 2 k.e., ocenili, że skoro nie wiąże ich postanowienie § 10 ust. 2 umowy, to strony są związane umową w pozostałym zakresie tj. należy naliczyć stałe oprocentowania przewidziane w § 1 ust. 8 - 2,35%. Zdaniem Sądu taki pogląd nie może się ostać. Wskazać należy, iż kredyt został polecony powodom i wybrany przez nich jako najkorzystniejszy wówczas na rynku. Powodom odpowiadało oprocentowanie na dzień zawarcia umowy, okres kredytowania, wysokość opłat, prowizji i innych kosztów okołokredytowych. Po wystąpieniu kryzysu na rynkach finansowych powodowie nie zdecydowali się skorzystać z propozycji banku, aby przejść na warunki umowy „nowego portfela”. W niniejszej sprawie nie dokonują oceny, jak ma się wysokość płaconej przez nich raty do umowy zawartej na warunkach rzeczywistych, tj. oferowanych przez pozwany bank lub inne banki. Wyliczają kwotę żądaną w drugim punkcie pozwu jako różnicę pomiędzy
kwotami zapłaconymi, a ratami, które obowiązywałyby przy oprocentowaniu stałym. Nie ma jednak obecnie na rynku dostępnej umowy kredytowej, na podobnie wysokie kwoty przy 30 letnim okresie kredytowania, która byłaby oprocentowana stałą stopą procentową. Uchylenie § 10 ust. 2 umowy doprowadziłoby w praktyce do tego, że powodowie otrzymaliby kredyt na znacznie korzystniejszych warunkach niż istniejące na rynku. Co więcej brzmienie § 10 ust. 1 - nie zakwestionowanego przez powodów - byłoby sprzeczne z pozostałą częścią umowy. Umowa nie przewidywałaby bowiem oprocentowania zmiennego. Bank nie zawarłby umowy kredytu nie gwarantując sobie zmiennego oprocentowania. Sąd Rejonowy podzielił też argumenty pozwanego, iż orzeczenie zgodnie z żądaniem pozwu stanowiłoby ingerencję w istotne postanowienia umowy i wykreowałoby nowe warunki umowy.
Zdaniem Sądu I instancji, nie zostało w sprawie wykazane, że został naruszony interes powodów, a zwłaszcza, że został on naruszony w sposób rażący. Analiza pozostałych warunków umowy tj. przede wszystkim możliwości wcześniejszej spłaty kredytu bez dodatkowych opłat, jego prze waluto wani a, a także fakt, że w trakcie wykonania umowy pozwany bank zaproponował zmianę jej warunków w kwestionowanym zakresie, pozwala na ocenę, że interes powodów był należycie chroniony.
Z tych względów Sąd ocenił, że nie zostały spełnione przesłanki z art. 3581 § 1 k.c., wobec czego oddalił powództwo, o kosztach procesu orzekając na podstawie art. 98 k.p.c.
Apelację od wyroku Sądu Rejonowego wnieśli powodowie, zaskarżając go w całości. Skarżący zarzucili zaskarżonemu wyrokowi:
naruszenie przepisów postępowania, to jest art. 233 k.p.c. i art. 328 § 2 k.p.c. polegające na dokonaniu ustaleń, że pozwany nie zawarłby nigdy umowy na warunkach, jakie wyniknęłyby z zastosowania przepisu art. 3851 1 k.c., a także, iż na skutek zastosowania powyższej normy prawnej powodowie uzyskaliby kredyt na znacznie korzystniejszych warunkach niż istniejące na rynku, mimo nieprzeprowadzenia dowodów, które pozwoliłyby na dokonanie takich ustaleń faktycznych i zaniechanie wskazania w uzasadnieniu wyroku dowodów na jakich oparł się Sąd dokonując powyższych ustaleń, a ponadto polegające na zaniechaniu wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego i pominięciu fragmentu zeznań powoda, w których przedstawił on wysokość kosztów, jakie wyniknęłyby z wcześniejszej spłaty kredytu zaciągniętego u strony pozwanej, mimo że Sąd Rejonowy uznał zeznania powoda za wiarygodne w całości;
385 § 1 k.c. przez błędną wykładnię wyrażającą się w uznaniu niewypełnienia zawartej
w tym przepisie przesłanki kształtowania praw i obowiązków konsumenta przez kwestionowane postanowienie umowne w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy,
a ponadto przez niewłaściwe zastosowanie polegające na odmowie jego zastosowania z powołaniem się na okoliczność, że stanowiłoby to nadmierną ingerencję w stosunek zobowiązaniowy,
3852 k.c. przez jego błędną wykładnię polegającą na dokonaniu przez Sąd I instancji oceny zgodności kwestionowanego postanowienia umownego nie według stanu z chwili zawarcia umowy, lecz według stanu z chwili orzekania,
3853 pkt 9 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na odmowie uznania postanowienia § 10 ust. 2 umowy kredytowej za niedozwolone postanowienie umowne w sytuacji, gdy postanowienie to przyznaje kontrahentowi konsumenta uprawnienie do dokonywania wiążącej interpretacji umowy w zakresie dokonywania zmian wysokości oprocentowania kredytu.
W oparciu o wskazane zarzuty powodowie wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości.
W odpowiedzi na apelację pozwany wnosił o oddalenie apelacji.
Na wstępie koniecznym jest odniesienie się do sformułowanych przez skarżącego zarzutów naruszenia przepisów postępowania, w szczególności art. 233 k.p.c. Wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do zarzutów dotyczących zastosowania prawa materialnego. Skarżący zarzucali, że Sąd Rejonowy bezpodstawnie ustalił, że pozwany nie zawarłby nigdy umowy na warunkach, jakie wyniknęłyby z zastosowania przepisu art. 3851 § ł k.c., a także, iż na skutek zastosowania powyższej normy prawnej powodowie uzyskaliby kredyt na znacznie korzystniejszych warunkach niż istniejące na rynku, mimo nieprzeprowadzenia dowodów, które pozwoliłyby na dokonanie takich ustaleń faktycznych. W ocenie Sądu Okręgowego, zarzut ten nie jest zasadny o tyle, że już z samego doświadczenia życiowego wiadomo, że na rynku nie występują kredyty hipoteczne udzielane na okres 30 lat, z niezmiennym oprocentowaniem na poziomie 2,35% rocznie. Wskazany zarzut jest zatem chybiony, zaś niewskazanie dowodu, na którym oparł się w tej mierze Sąd Rejonowy nie miało wpływu ani na treść rozstrzygnięcia, ani na możliwość dokonania kontroli instancyjnej zaskarżonego wyroku.
Odnośnie zarzutu pominięcia fragmentu zeznań powoda, należy zgodzić się ze skarżącymi, że Sąd Rejonowy nie odmówił zeznaniom powoda wiarygodności w żadnej części, zaś dokonując ustaleń faktycznych pominął tę część zeznań powoda, z której wynikało, iż refinansowanie kredytu wiąże się z wysokimi dodatkowymi kosztami (k. 233). Okoliczność ta pozostaje jednak bez znaczenia o tyle, że jak wynika z art. 3852 k.c., oceny zgodności postanowienia z dobrymi obyczajami dokonuje się z według stanu z chwili jej zawarcia. Tymczasem koszty refinansowania kredytu zostały przez powoda wyliczone według stanu na dzień 31 marca 2011 r., a zatem w zmienionych warunkach ekonomicznych, w szczególności przy zdecydowanie wyższym kursie franka szwajcarskiego. Wobec tego, dokładna wysokość kosztów refinansowania kredytu według stanu na marzec 2011 roku nie jest istotna dla rozstrzygnięcia.
W ocenie Sądu Okręgowego zasadne są natomiast zarzuty naruszenia prawa materialnego, wiążące się z abuzywnym charakterem § 10 ust. 2 łączącej strony umowy.
W pierwszej kolejności należy podzielić argumentację Sądu Rejonowego, że sporna klauzula nie została uzgodniona indywidualnie. Należy również zgodzić się z wnioskiem Sądu Rejonowego, że choć omawiana klauzula określa główne świadczenia stron, nie została sformułowana w sposób jednoznaczny, co otwiera drogę do dokonania jej kontroli na podstawie art. 3851 k.c. Wynik tej kontroli prowadzi jednak do wniosków odmiennych niż wywiedzione przez Sąd I instancji. Użyte w zapisie klauzulowym wskaźniki nacechowane są bowiem niejasnością i niejednoznacznością tak dalece, że w praktyce sporna klauzula dała pozwanemu możliwość kształtowania wysokości oprocentowania obciążającego powodów w sposób wymykający się obiektywnej kontroli.
Pierwszym elementem, wymagającym rozważenia w ramach oceny spornej klauzuli jest sformułowanie „może ulec zmianie”. Wynika z niego, że wszelkie skutki wynikające ze zmian powołanych w umowie parametrów wprawdzie mogą być uwzględnione przez pozwanego, jednakże z zapisu tego nie wynika żadna reguła obligująca pozwany bank do zmiany oprocentowania. W szczególności, pozwany nie został zobligowany do obniżenia oprocentowania w razie wystąpienia zmian korzystnych dla powodów.
Odnośnie zawartego w kwestionowanym zapisie pojęcia „stopy referencyjnej”, należy zgodzić się z Sądem Rejonowym, że w chwili zawarcia umowy pojęcie to było przez obie strony rozumiane jako LIBOR 3M (obowiązujący dla okresu trzech miesięcy). Nie zostało to jednak sprecyzowane w pisemnie zawartej umowie, choć jak wynika z dyspozycji art. 69 ust. 2 pkt 5 pr. bank. warunki zmiany oprocentowania powinna określać umowa zawarta na piśmie. Tymczasem, na rynku występuje kilka wskaźników LIBOR (IM, 3M, 6M, 9M i in.). Umowa zawarta w formie przewidzianej przez ustawę nie precyzuje, który z tych wskaźników stanowić może podstawę zmiany wysokości oprocentowania. Nie można również pominąć, że sporne postanowienie w żaden sposób nie precyzuje skali, w jakiej zmiana stopy referencyjnej może wpływać na stopę procentową kredytu.
Odnośnie pojęcia „zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (...), którego waluta jest podstawą waloryzacji”, nie ma podstaw by przyjąć, że pojęcie to ma ścisłe, jednoznaczne i powszechnie przyjęte znaczenie w nauce ekonomii (innymi słowy - że ekonomiści zgodnie przyjmują określoną zamkniętą i bezdyskusyjną listę tychże parametrów). Tym bardziej w języku potocznym pojęcie to (niezdefiniowane w umowie) jest niekonkretne, ogólnikowe, a co za tym idzie niejasne. Jak wynika z zeznań świadka Andrzeja Fluderskiego (byłego pracownika pozwanego banku), nie tylko nie można jednoznacznie określić wszystkich wskaźników rynków finansowych, lecz nawet w przybliżeniu podać ich liczby, gdyż jest ich „kilkanaście lub kilkadziesiąt” (k. 178). Wobec tego - jak zasygnalizował już Sąd Rejonowy - pozwani zawierając umowę nie mogli mieć pewności, jakimi kryteriami kierował będzie się bank przy dokonywaniu zmian oprocentowania, jakie wskaźniki ekonomiczne będzie brał pod uwagę, a w razie zmiany kilku różnych parametrów - które z nich będą traktowane jako mniej lub bardziej istotne. Ponadto, analogicznie jak w razie zmiany wysokości stopy referencyjnej, powodowie nie mogli kontrolować, czy choćby przewidywać o ile zmieni się oprocentowanie, skoro omawiana klauzula nie zawiera informacji o sposobie wyliczenia nowej wysokości oprocentowania.
Dodać należy, że pozwany bank faktycznie korzystał z zagwarantowanej sobie swobody kształtując oprocentowanie kredytu udzielonego powodom. Podnosząc oprocentowanie kredytu, pozwany powoływał się na wzrost stawek LIBOR. Natomiast, kiedy stawki LIBOR zaczęły spadać, pozwany uznał, że parametr ten nie jest już miarodajny. W tym okresie w korespondencji prowadzonej z powodami pozwany nie uznał za stosowne nawet poinformować powodów, który dokładnie „parametr rynku” uległ zmianie i w jaki sposób. Pozwany informował jedynie, że zgodnie z runową oprocentowanie uzależnione jest od decyzji banku, które podejmowane są w oparciu o „szerokie analizy rynku makroekonomicznego, z dbałością o stabilną pozycję banku” (k. 26), ewentualnie powoływał się na „sytuację na rynkach finansowych Unii Europejskiej” (k. 29). Dopiero w toku niniejszego procesu pozwany wyjaśnił, że opierał się na wskaźniku CDS, wprawdzie wprost nie przewidzianym w umowie, lecz według pozwanego mieszczącym się w pojęciu „parametrów rynku...”. Wzmacnia to tezę o niezwykle korzystnej dla banku pojemności tegoż pojęcia oznaczającego dla klienta niepewność co do zakresu jego zastosowania.
Należy także nadmienić, że w prawomocnym wyroku z dnia 9 kwietnia 2010 r. (sygn. akt XVII Amc 959/09, M.Pr. Bank, 2011/3/18, LEX nr 736850, apelacja od tegoż wyroku została oddalona wyrokiem SA w Warszawie z dnia 27 października 2010 r., sygn. akt VI ACa 775/10, M.Pr.Bank. 2011/3/21, LEX nr 736852, zaś Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia do rozpoznania skargi kasacyjnej postanowieniem z dnia 21 grudnia 2011 r., sygn. akt I CSK 310/11, dotychczas niepubl.) Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za abuzywną i zakazał stosowania klauzuli nieporównanie bardziej precyzyjnej. Ocenie SOKiK podlegała bowiem klauzula w brzmieniu:
"Kredyt oprocentowany jest według zmiennej stopy procentowej obowiązującej w okresach, za które naliczane są odsetki. Oprocentowanie kredytu w dniu zawarcia umowy wynosi 5,99 proc. w stosunku rocznym. Wysokość ustalonego oprocentowania może ulec zmianie w przypadku zmiany o co najmniej 0,25 pkt proc. jednego z niżej wymienionych czynników:
Zmiana wysokości oprocentowania następuje z dniem wejścia w życie w bankach Uchwały Zarządu Banku zmieniającej wysokość stopy procentowej".
Jak wskazał SOKiK, w myśl art. 76 pr. bank. ustalenie zmiennej stopy oprocentowania (...) winno być tak unormowane w umowie, by w chwili zawarcia umowy konsument mógł dokonać oceny celowości i opłacalności zaciągnięcia kredytu, a w toku jego spłacania zmiany jego oprocentowania nie miały charakteru oderwanego od czynników wpływających na nie. Ponadto, pojęcie „może ulec zmianie" powoduje, iż nie jest wiadome, czy nastąpi jakakolwiek zmiana wysokości oprocentowania kredytu - co pozostawia dowolnemu uznaniu przez bank zmiennych wynikających z tego postanowienia i ich wpływu na oprocentowanie udzielonego kredytu. Również fakt, iż nie jest wiadome, o ile wzrośnie oprocentowanie, albowiem postanowienie to odnosi się jedynie do wzrostu o określoną wartość punktu procentowego wskazanych czynników, nie zawierając informacji o sposobie wyliczenia nowego oprocentowania, powoduje, iż konsument nie ma możliwości dokonania analizy zasadności wprowadzenia tej zmiany, a tym samym nie jest w stanie ocenić jej zasadności. Nadto, brak jest w kwestionowanej klauzuli nie tylko miary dokonywanych zmian (przez co np. przy wzroście jednego z czynników o 0,25 proc. oprocentowanie kredytu może wzrosnąć o 1 proc), ale nawet ich kierunku, przez co w zgodzie z jej literalnym brzmieniem możliwe byłoby np. podwyższenie oprocentowania kredytu, gdyby np. o 0,5 proc. spadła stopa redyskonta weksli. Całość przytoczonej argumentacji SOKiK, podzielonej również przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie o sygn. akt VI ACa 775/10 oraz Sąd Najwyższy w sprawie o sygn. akt I CSK 310/11, znajduje odpowiednie zastosowanie do nieporównanie bardziej ogólnej i nieprecyzyjnej klauzuli umownej będącej przedmiotem oceny w niniejszej sprawie.
Analizując wskazane wyżej okoliczności, Sąd Okręgowy nie tracił z pola widzenia, że kontrola dokonywana in concreto powinna uwzględniać całokształt zawartej umowy, jej warunków i skutków, a także rozkład praw i obowiązków stron, jak również ryzyka jakie ponoszą. Jednakże, w niniejszej sprawie, wszystkie analizowane powyżej cechy spornego postanowienia umownego wprost przekładają się na właściwości konkretnego stosunku prawnego łączącego powodów z pozwanym. Sporna klauzula zapewnia bowiem pozwanemu możliwość kształtowania świadczenia głównego powodów w oparciu o wskaźniki niejasne, niejednoznaczne i interpretowane wyłącznie przez pozwanego. Omawiany zapis rozkłada prawa i obowiązki stron umowy w ten sposób, że pozwany zyskuje praktycznie niczym nieskrępowaną swobodę w kształtowaniu oprocentowania, powodowie nie dysponują natomiast możliwością dokonania zobiektywizowanej kontroli decyzji banku. Niezależnie od rodzaju zmian zachodzących na rynku (wzrost lub spadek wskaźnika LIBOR, CDS lub innego), pozwany ma bowiem zapewnioną dowolność w wyborze takiego wskaźnika, który akurat będzie dla niego korzystny, a pominięcia wskaźników korzystnych dla powodów. Dowolność ta rozciąga się również na rozmiary dokonywanej zmiany lub - jak w niniejszej sprawie - możliwość niedokonywania obniżki oprocentowania, pomimo zmiany na korzyść konsumentów wskaźnika, który uprzednio stanowił podstawę podwyższenia oprocentowania. Nie ulega zatem wątpliwości, że całość ryzyka gospodarczego banku została w niniejszej sprawie przeniesiona na powodów.
W kontekście powyższych spostrzeżeń nie są przekonujące argumenty Sądu I instancji, mające przemawiać przeciwko stwierdzeniu abuzywności spornego postanowienia; trafne zaś są podniesione w tej mierze zarzuty apelacji.
Rozważając sytuację stron in concreto, Sąd Rejonowy podniósł, że „powodowie nie płacą marży” (k. 274), co miałoby usprawiedliwiać większą „elastyczność” banku. Z wnioskiem tym nie można się zgodzić. Marża banku nie została wprawdzie wprost określona
w umowie, lecz nie oznacza to przecież, że pozwany nie uwzględnia swojego zysku określając oprocentowanie kredytu. Brak jednoznacznego wyodrębnienia w umowie wysokości marży banku nie wiąże się zatem z żadną korzyścią ekonomiczną dla powodów, równoważącą brak wyraźnych kryteriów determinujących zmianę wysokości oprocentowania. Wręcz przeciwnie, ogólnikowość § 10 ust. 2 umowy pozwala pozwanemu na takie kształtowanie oprocentowania, by wedle własnego uznania określać również wysokość osiąganego przez siebie zysku.
Sąd I instancji powołał się również na okoliczność, że powodom odpowiadało oprocentowanie na dzień zawarcia umowy, okres kredytowania, wysokość opłat, prowizji i innych kosztów okołokredytowych. Również ta argumentacja nie jest przekonująca. Wysokość oprocentowania na dzień zawarcia umowy nie miała in concreto większego znaczenia, skoro możliwość jego podwyższenia wymykała się jakiejkolwiek kontroli. Decydującego znaczenia dla stwierdzenia abuzywności klauzuli dotyczącej świadczenia głównego, uiszczanego przez okres 30 lat, nie może mieć również wysokość jednorazowo uiszczanych kosztów okołokredytowych.
Jak trafnie wskazali skarżący, również fakt zaprzestania stosowania przez pozwanego spornej klauzuli, jak też proponowania powodom zmian umowy, nie może mieć wpływu na ocenę przedmiotowej klauzuli. Nie ulega bowiem wątpliwości, że zgodnie z dyspozycją art. 3852 k.c., naruszoną przez Sąd I instancji, oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Na marginesie jedynie należy zatem wskazać, że zaproponowana powodom marża (2,70% - k.29odw) była wyższa niż w dniu zawarcia umowy wynosiło całe oprocentowanie kredytu. Wobec tego, zrozumiałe jest, że powodowie mogą obawiać się, iż po ustąpieniu skutków kryzysu finansowego i powrotu wysokości LIBOR do normalnych wartości, tak określone oprocentowanie kredytu ponownie będzie dla nich niekorzystne.
Nie można również zgodzić się z Sądem Rejonowym, że zapisanie w umowie możliwości wcześniejszej spłaty kredytu lub jego przewalutowania, pozwala na ocenę, że interes powodów był należycie chroniony. Argumentacja taka nie może zostać uwzględniona. Jej konsekwentne przyjęcie musiałoby bowiem prowadzić do oczywiście błędnego wniosku, że żadne postanowienie umowne nie może zostać uznane za abuzywne, o ile tylko konsument ma możliwość rozwiązania stosunku umownego. Ponadto, refinansowanie kredytu wiąże się dla kredytobiorców z niebagatelnymi kosztami, związanymi z koniecznością uzyskania kolejnego kredytu i powtórnego poniesienia kosztów okołokredytowych, jak prowizja, koszty związane z ustanowieniem zabezpieczeń itp. Nie można żądać od powodów by ponosili te koszty z tego powodu, że pozwany zawarł we wzorcu umownym klauzulę naruszającą równowagę kontraktową.
Sąd Okręgowy rozważał też argumentację Sądu I instancji, według której usunięcie z umowy spornego postanowienia spowoduje, że oprocentowanie kredytu faktycznie stanie się w istocie oprocentowaniem stałym, wbrew zgodnemu zamiarowi stron. Okoliczność, że wobec zamieszczenia w umowie klauzuli abuzywnej powstaną skutki odmienne od zamierzonych przez strony, nie zwalnia jednak Sądu z obowiązku zastosowania bezwzględnie wiążącego przepisu art. 3851 § 1 k.e. i stwierdzenia tejże abuzywności. Jeżeli nawet ekonomicznym skutkiem wyroku będzie uzyskanie przez powodów kredytu na warunkach korzystniejszych od występujących na rynku, to skutek ten będzie spowodowany li tylko zamieszczeniem w umowie przez pozwany bank klauzuli sprzecznej z prawem. Sąd nie może zignorować tej sprzeczności kierując się interesem ekonomicznym banku. Jeżeli zaś bank nie zawarłby umowy nie gwarantując sobie oprocentowania zmiennego, mógł i powinien był skonkretyzować warunki zmiany oprocentowania w taki sposób, aby w przyszłości mogła być dokonana należyta oceną czy rzeczywiście one wystąpiły i czy w związku z tym zmiana
oprocentowania jest obiektywnie usprawiedliwiona (uzasadnienie uchwały składu 7 Sędziów SN z dnia 6 marca 1992 r., sygn. akt III CZP 141/91, OSNC 1992, nr 6, poz. 90).
Sąd nie podziela ponadto argumentacji strony pozwanej, według której uwzględnienie żądania powodów równoznaczne jest z wydaniem orzeczenia kształtującego. Stwierdzenie bezskuteczności klauzuli abuzywnej zawsze rodzi ingerencję w postanowienia umowy i kształtuje inną rzeczywistość zobowiązaniową. Ingerencja ta jest wszakże wyraźnie dopuszczona przez ustawodawcę i jak wprost wskazano w ustawie, może dotyczyć nawet postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę, jeżeli - jak w niniejszej sprawie - nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Stwierdzenie niedozwolonego charakteru klauzuli nie wiąże się bowiem z ukształtowaniem treści stosunku według sędziowskiego uznania, a jedynie z wyciągnięciem konsekwencji expressis verbis przewidzianej w ustawie, a mianowicie niezwiązania konsumenta takim postanowieniem umownym. Czym innym jest zatem wydanie orzeczenia kształtującego w rozumieniu procedury cywilnej, czym innym zaś ekonomiczny skutek rozstrzygnięcia, wiążący się ze zmianą praw i obowiązków stron na skutek stwierdzenia abuzywności określonej części umowy. Przyjęcie poglądu zaprezentowanego przez pozwanego musiałoby prowadzić do wniosku, że w każdym przypadku stwierdzenia abuzywnego charakteru postanowienia umownego, wydawane jest orzeczenie kształtujące.
Należy nadto dodać, że powodowie mieli interes prawny w żądaniu wydania orzeczenia ustalającego (art. 189 k.p.c.). Sporne postanowienie umowne odnosi się bowiem nie tylko do rat kredytu już przez powodów zapłaconych, w odniesieniu do których możliwe jest sformułowanie żądania zapłaty, lecz również do rat wymagalnych w przyszłości. Interes prawny powodów wyraża się zatem w możliwości uzyskania rozstrzygnięcia określającego ich sytuację prawną na przyszłość.
Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy uznał, że sporna klauzula kształtuje stosunek prawny łączący powodów z pozwanym w sposób naruszający równowagę kontraktową — zapewniający niedozwoloną przewagę profesjonaliście, wykorzystującemu swoją pozycję kredytodawcy, jako podmiotu silniejszego. Innymi słowy, zapewniając pozwanemu możliwość dowolnego kształtowania stopy oprocentowania kredytu, narusza w sposób rażący interesy konsumenta w tej konkretnej sprawie. Należy zatem zgodzić się ze skarżącymi, że Sąd Rejonowy naruszył przepis art. 3851 § 1 k.c. przez jego niezastosowanie. Konkluzja ta prowadzi do zmiany zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie żądania ustalenia, iż sporne postanowienie umowne - zgodnie z dyspozycją art. 3851 § 1 k.c. - nie wiąże powodów.
Konsekwencją takiego ustalenia jest wniosek, że zawarta przez strony umowa - choć odwołująca się do oprocentowania zmiennego - nie zawiera wiążących powodów postanowień określających sposób dokonywania zmiany oprocentowania. Dokonywane przez pozwanego podwyżki pozbawione były zatem podstawy prawnej, zaś jedynym nieabuzywnym postanowieniem umowy określającym wysokość oprocentowania jest § 1 ust. 8 umowy. W konsekwencji, pobieranie przez pozwanego odsetek według stopy procentowej przekraczającej ten poziom nie miało umocowania w umowie. Stosowna część odsetek podlega zatem zwrotowi, jako świadczenie nienależne. Jak stanowi art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 k.c.). Kwota różnicy pomiędzy wysokością odsetek obliczonych według § 1 ust. 8 umowy, a wysokością odsetek faktycznie uiszczonych przez powodów, nie była ostatecznie kwestionowana (k. 199). Żądanie zapłaty było w tych okolicznościach usprawiedliwione tak co do zasady, jak i co do wysokości. Nie mógł przy tym odnieść zamierzonego skutku zarzut pozwanego oparty na treści art. 411 k.c. Obowiązek zapłaty odsetek był bowiem przedmiotem sporu, zaś wątpliwości co do obowiązku spełnienia świadczenia nie mogą być utożsamione z wymaganą przez art. 411 pkt 1 k.c. pozytywną wiedzą dłużnika o braku powinności spełnienia świadczenia (wyrok SN z dnia 12 grudnia 1997 r., sygn. akt III CKN 236/97, OSNC 1998, nr 6, poz. 101). Ponadto, skoro umowa kredytowa przewidywała poddanie się przez powodów egzekucji na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego (§ 23 - k. 16), świadczenie powodów można uznać również za spełnione w celu uniknięcia przymusu. Wyłączenie obowiązku zwrotu świadczenia przewidziane w art. 411 k.c. nie znajduje zatem zastosowania.
Wobec powyższego, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok na uwzględniający powództwo w całości, o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego orzekając na podstawie art. 98 k.p.c. Na koszty te złożyła się opłata od pozwu w kwocie 613 zł, wynagrodzenie pełnomocnika procesowego kwocie 2400 zł oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy rozstrzygnął na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Na poniesione przez powodów koszty postępowania odwoławczego złożyła się opłata od apelacji w kwocie 613 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w kwocie 1200 zł (§ 6 pkt 5 w zw. z § 13 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, Dz. U. 2002, nr 163, poz. 1348 ze zm.)