Source: https://czasopismo.legeartis.org/2019/07/zwrot-udzielonej-bonifikaty.html
Timestamp: 2019-09-18 15:34:52+00:00
Document Index: 116501055

Matched Legal Cases: ['art. 68', 'art. 68', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 5', 'art. 68']

Zwrot udzielonej bonifikaty a sprzedaż wykupionego lokalu komunalnego
Czy gmina może *bezwzględnie* żądać zwrotu udzielonej bonifikaty od osoby, która sprzedała wykupione mieszkanie komunalne?
by Olgierd Rudak • 25 lipca 2019 • 10 komentarzy
A teraz coś z jeszcze innej beczki: czy w sprawie o zwrot udzielonej bonifikaty po sprzedaniu wykupionego mieszkania komunalnego powinno się wziąć pod uwagę takie okoliczności jak wcześniejsza postawa lokatora, stan wiedzy gminy — czy jednak liczą się gołe fakty i daty? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 19 lutego 2019 r., V ACa 551/18).
Zwrot udzielonej bonifikaty po wykupie mieszkania komunalnego może stanowić nadużycie prawa podmiotowego (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Orzeczenie dotyczyło roszczeń gminy z tytułu zwrotu udzielonej bonifikaty przy wykupie mieszkania komunalnego. Ponieważ mieszkanie zostało sprzedane przed upływem 5 lat od jego nabycia, gmina wystąpiła o zapłatę 87 tys. złotych z odsetkami (art. 68 ust. 2 ugn).
art. 68 ust. 2-2b ustawy o gospodarce nieruchomościami
1) zbycia na rzecz osoby bliskiej, z zastrzeżeniem ust. 2b; (…)
Zdaniem pozwanego małżeństwa (schorowanych emerytów) roszczenia były bezzasadne, ponieważ otrzymali je w spadku, sprzedali na 2 miesiące przed upływem 5 lat od dnia nabycia przez zmarłą ciotkę i nie wiedzieli, że będą musieli oddać bonifikatę, której udzielono ciotce.
Wykupione w 2008 r. mieszkanie było bardzo małe (pokój z kuchnią), o niskim standardzie; wyceniono je na 80,9 tys. złotych, sprzedano za 6,4 tys. złotych — po udzieleniu 90% bonifikaty dla lokatora oraz dodatkowych 20% za jednorazową wpłatę. Małżeństwo jeszcze za życia ciotki pomagało jej sfinansować remont (m.in. założyli toaletę) — po jej śmierci stało się tylko obciążeniem, bo musieli ponosić opłaty, chociaż z niego nie korzystali. Przed sprzedażą skorzystali z porady biura pośrednictwa nieruchomości, gdzie im powiedziano, że obowiązek zwrotu bonifikaty ich nie dotyczy — w końcu sprzedali je w 2012 r. za 60,5 tys. złotych, większość pieniędzy przeznaczając na remont własnego mieszkania.
Kilkanaście tygodni później poprosili miasto o odstąpienie od żądania zwrotu bonifikaty; urząd poprosił o interpretację przepisów ustawy o gospodarce nieruchomości ministerstwo (opinia była negatywna dla lokatorów) — aby finalnie (13 miesięcy później) odmówić rezygnacji z żądań.
Sąd stwierdził, że chociaż przepisy się często zmieniały (i jeszcze w 2007 r. w tej sytuacji nie byłoby podstaw do żądania zwrotu) generalnie gminie należy się zwrot udzielonej bonifikaty — jednak w tej konkretnej sytuacji skorzystanie z prawa do dochodzenia roszczeń stanowiło nadużycie prawa podmiotowego (art. 5 kc). Do takiego wniosku doprowadziła ocena postawy pozwanych, którzy przez lata nieodpłatnie opiekowali się chorą lokatorką, ponosząc przy tym pewne koszty; istotne obciążenie finansowe stanowił też dla nich remont mieszkania. Nieruchomość odziedziczyli po zmarłej właścicielce, ale nadal stanowiła ona dla nich wyłącznie ciężar, bo ponosili opłaty, ale nie korzystali (istotne też okazało się przeznaczenie części pieniędzy otrzymanych po sprzedaży mieszkania na remont własnego lokalu), zaś transakcja była po części skutkiem błędnej porady uzyskanej w biurze pośrednictwa nieruchomości (nikt przy zdrowych zmysłach nie sprzedaje celowo mieszkania na 2 miesiące przed upływem okresu karencji) — zaś w końcu odsprzedali je za cenę znacznie niższą niż udzielona bonifikata (zwaloryzowanej przez urząd), co oznacza, że przysporzenie nie było znaczne.
W ocenie sądu oznacza to, że czyniąc nakłady pozwani nie kierowali się zamiarem osiągnięcia korzyści finansowych kosztem gminy — zaś o nadużyciu prawa podmiotowego przez gminę przekonuje fakt, iż początkowo sama gmina nie była pewna jak stosować przepisy o zwrocie udzielonej bonifikaty. Ba, o braku takiego obowiązku przekonywał ich nawet notariusz, przed którym zawierano umowę sprzedaży (ale jednak w akcie notarialnym sformułowanie o obowiązku zwrotu się pojawiło…)
Wszystkie te okoliczności pozwoliły sądowi II instancji na ciekawą konstatację — iż to „powód poszukujący ochrony prawnej nadużywa służącego mu prawa podmiotowego, działając wbrew zasadzie zaufania do organów państwa i profesjonalnych podmiotów prowadzących obsługę prawną, względom moralności i słuszności. W istocie, w judykaturze i doktrynie wskazywana jest tak zwana ,,zasada czystych rąk”, zgodnie z którą na ochronę wynikającą z art. 5 kc może powołać się tylko osoba, która sama przestrzega zasad współżycia społecznego”.
Tags: art. 5 kc art. 68 ugn dziedziczenie mieszkanie spadki
← Czy ujawniając osobie wskazanej „do kontaktu” informacje o zadłużeniu abonenta operator narusza jego prywatność?
Czy organizator parady motocyklistów może odpowiadać za wypadek, w którym nie uczestniczył? →
No to jak? Jedni muszą przestrzegać prawa i terminów, a inni nie?
Dlaczego niektórych nieznajomość prawa wpędza w kłopoty, a innych nie?
Jeżeli biuro im źle doradziło, to chyba emeryci mają roszczenie regresowe do biura?
Gmina udzieliła bonifikaty, która powinna być zwrócona i wystąpiła o jej zwrot. Inaczej ryzyko naruszenia dyscypliny budżetowej.
Trudno się połapać ?????
Przestrzegać muszą, ale klauzule generalne generalnie służą wszystkim ;-)
(Co do terminów to przypominam uchwałę SN, z której wynika, że bank musi przestrzegać terminów udzielenia odpowiedzi na reklamację — ale jak zapomni, to nic się nie stało ;-)
Ale miałem tajming: Żądanie zwrotu udzielonej przez m.st. Warszawę bonifikaty na zakup mieszkania od osoby znajdującej się w szczególnie trudnej sytuacji życiowej jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i jako takie nie zasługuje na ochronę prawną (wyrok SN z 24 lipca 2019 r., I NSNc 9/19​) Sąd Najwyższy, mając na uwadze całokształty okoliczności sprawy uznał, że dochodzenie przez m.st. Warszawa zwrotu udzielonej bonifikaty od osoby w podeszłym wieku, której jedynym źródłem utrzymania jest emerytura w wysokości 1350 zł, znajdującej się w szczególnie trudnej sytuacji życiowej, związanej również ze złym stanem zdrowia jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. (…) w praktyce… Czytaj więcej »
Tylko nie rozciągajmy tego na inne zagadnienia. Np.
Bezrobotny smarkacz w 30-letnim złomie, który nie ma OC, nie będzie płacić odszkodowania za spowodowanie wypadku.
Parę lat temu również widziałem wyrok, w którym sąd pogonił gminę za to, że domagał się zwrotu bonifikaty od kobiety analfabetki, która sprzedała mieszkanie po śmierci męża – wcześniej on wszystko załatwiał, a w związku z analfabetyzmem kobieta nie była właściwie niczego świadoma.
Nadużycie prawa czy zws nie są tak łatwe do zastosowania; najlepsze jest to, że czasem (nawet panowie mecenasi) myślą, że to działa jak magiczne hasełko — „narusza zasady współżycia społecznego!” — zapominając, że jednak nie wystarczy zaklęcie, trzeba jeszcze uzasadnić taki pogląd.
Ujmując to inaczej: stosowanie pojęć „nadużycie prawa” i „naruszenie zasad współżycia społecznego” jest w orzecznictwie mętne i niejasne, stosowane jest dużej mierze na zasadzie dowolności, a już na pewno nie jest to orzecznictwo spójne i jednolite.
W orzecznictwie niewiele rzeczy jest jasnych ;-) (Przywołam dykteryjkę sprzed lat, kiedy często-gęsto stawałem przed sądem pracy, w imieniu mego chlebodawcy: obie sprawy dotyczyły rozwiązania umowy o pracę na czas oznaczony, w obu pracownik twierdził, że ze względu na zbyt długi okres tej umowy była ona de facto umową na czas nieoznaczony; obie sprawy w tym samym wydziale. Sprawa A: umowa na 6 lat, sąd mówi, że „pracodawca nadużył prawa, taki okres jest za długi — to jest umowa na czas nieokreślony”. Sprawa B: umowa na 9 lat, sąd oddala powództwo, ponieważ „w tym referacie uznaje się, że 9-letni okres… Czytaj więcej »
Aż ciekawość wzbiera, czy ów fundamentalny spór doktrynalny przypadkiem nie przebiegał pomiędzy referatami sędziów zajmujących ten sam pokój sędziowski :-)
I czy istniał pomiędzy tymi okolicznościami jakiś związek?
To jest całkiem możliwe, ten bardziej liberalny później poszedł do ministerstwa ;-)