Source: http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/891090,kontrola-podatnikow-tylko-przez-5-lat-to-mit-fiskus-nadal-liczy-strate-po-swojemu.html
Timestamp: 2017-12-17 17:53:15+00:00
Document Index: 10380484

Matched Legal Cases: ['FSK ', 'art. 70', 'art. 24', 'FSK ', 'SA/Kr ', 'SA/Ol ', 'FSK ', 'art. 70', 'art. 14', 'art. 14']

Kontrola podatników tylko przez 5 lat to mit. Fiskus nadal liczy stratę po swojemu - Podatki - PIT, CIT, VAT, Ulgi podatkowe - Najnowsze informacje podatkowe - GazetaPrawna.pl -
Problem dotyczy weryfikowania wysokości straty podatkowej. W interpretacji z 25 sierpnia 2015 r. dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach (nr IBPB-1-2/4510-150/15/AnK) stwierdził, że jeśli podatnik odnotował ujemny wynik w 2014 r., to organy podatkowe mogą go kontrolować aż do końca 2025 r. Skąd takie wyliczenie?
Zasadniczo stratę można rozliczać przez maksymalnie pięć kolejno po sobie następujących lat (przy czym w żadnym z nich nie można odliczyć więcej niż jej połowę). Jeśli zatem podatnik wykazał ujemny wynik w 2014 r., to może odliczać go w latach 2015–2019 . Co do tego nikt nie ma wątpliwości.
Czas przechowywania ksiąg
Kontrowersje zaczynają się wtedy, gdy przychodzi do ustalenia, jak długo fiskus może tę stratę weryfikować. Dyrektor katowickiej izby wyliczył, że skoro podatnik po raz ostatni odejmie ją w rozliczeniu za 2019 r. (czyli przedawnienie zacznie biec od końca 2020 r., bo w tym roku jest składane zeznanie za 2019 r.), to stratę można kontrolować do końca 2025 r.
W związku z tym organ nie zgodził się ze spółką, że po pięciu latach, licząc od końca 2015 r., może już ona pozbyć się ksiąg i dokumentów podatkowych za rok, w którym poniosła stratę. Stwierdził, że musi przechowywać je przez pięć lat, licząc od końca 2020 r. – Skoro z końcem 2025 r. nastąpi przedawnienie zobowiązania podatkowego i do tego czasu możliwe jest zweryfikowanie przez organ podatkowy straty, którą spółka odliczyła, to do tego czasu uzasadnione jest przechowywanie przez spółkę ksiąg podatkowych i dokumentów za lata, w których odliczana strata wystąpiła – stwierdził dyrektor izby.
Jędrzejewska: Nie ma bata, nie ma prawa »
Taki pogląd przez długi czas prezentowały nie tylko fiskus, ale i sądy. Na poparcie swojej tezy dyrektor katowickiej izby przywołał w swojej interpretacji trzy wyroki NSA. Wszystkie one zapadły jednak jeszcze przed uchwałą całej Izby NSA z 29 września 2014 r. (sygn. akt II FPS 4/13).
Problem z uchwałą był taki, że Naczelny Sąd Administracyjny nie odniósł się w niej wprost do kwestii straty, lecz w ogóle do przedawniania się zobowiązań podatkowych. NSA stwierdził, że pięcioletni termin przedawnienia jest końcowy dla wszelkich postępowań podatkowych. Po jego upływie organ nie ma żadnej możliwości prowadzenia takiego postępowania. Niezależnie od tego, czy jest to I, czy II instancja.
O tym, że uchwała ma zastosowanie również do rozliczania straty, przekonani byli jednak nie tylko eksperci (patrz: rozmowa z dr. Tomaszem Nowakiem „Organ musi zdążyć z całym postępowaniem przed przedawnieniem”, DGP nr 224/2014). Przede wszystkim ona sama zapadła na tle sporu podatnika z fiskusem o to, jak długo organy podatkowe mogą określać wysokość straty. Co więcej, po uchwale NSA powrócił do zawieszonego postępowania i na w wyroku z 19 listopada 2014 r. (sygn. akt II FSK 513/13) wprost stwierdził, że skoro zobowiązanie podatkowe za 2005 r. przedawniło się z końcem 2011 r., to organy podatkowe nie mogły wydać w 2012 r. decyzji określającej wysokość straty za 2005 r. To naruszenie zasady dającej się wywieść z art. 70 w związku z art. 24 – ustawy Ordynacja podatkowa – stwierdził sąd kasacyjny, przytaczając tezy z uchwały z 29 września 2014 r.
W innych wyrokach
Także w orzeczeniu z 9 lipca 2015 r. (sygn. akt II FSK 1005/13) NSA stwierdził, że pogląd prezentowany we wcześniejszych wyrokach (w tym także przywołanych obecnie przez dyrektora IS w Katowicach) jest już nieaktualny. W tej sprawie NSA oddalił skargę kasacyjną tylko dlatego, że spółka nie zawarła tego zarzutu w skardze kasacyjnej, a z innymi przez nią podniesionymi sąd nie mógł się zgodzić.
Czas na wybór biegłego rewidenta »
Audytorzy będą walczyć o łagodniejszą reformę. Co się stanie z biegłymi rewidentami? »
Podobnie sens uchwały odczytał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w prawomocnym już wyroku z 6 maja 2015 r. (sygn. akt I SA/Kr 1970/14). Sąd nie miał wątpliwości, że strata podatkowa przedawnia się według tych samych reguł, co zobowiązania podatkowe. Skoro więc zobowiązanie podatniczki za 2007 r. przedawniło się 31 grudnia 2013 r., to urząd nie mógł w 2014 r. weryfikować wysokości straty za 2007 r.
Identycznie orzekł WSA w Olsztynie w również prawomocnym już wyroku z 5 marca 2015 r. (sygn. akt I SA/Ol 46/15). Stwierdził, że choć teza uchwały odnosiła się do zobowiązań podatkowych, to jednak mając na uwadze fakt, w jakiej sprawie ona zapadła (weryfikowanie straty), nie można mieć wątpliwości, że prawo organów podatkowych do określania wysokości straty należy oceniać, mając na uwadze treść tej uchwały. Olsztyński sąd powołał się także na wyrok NSA z 19 listopada 2014 r. (sygn. akt II FSK 513/13 11).
Organy wydające interpretacje powinny uwzględniać uchwałę
Alicja Sarna, doradca podatkowy w MDDP
Uchwała NSA z 29 września 2014 r. przesądziła de facto kontrowersyjną, jak się okazuje do tej pory, kwestię możliwości orzekania o wysokości straty po upływie 5-letniego terminu przedawnienia, analogicznego jak dla zobowiązań podatkowych. W uzasadnieniu uchwały sąd zawarł bowiem wykładnię art. 70 ordynacji podatkowej, dokonaną w odniesieniu do sprawy, której przedmiotem było określenie wysokości straty w CIT. Skoro więc przedawnienie straty następuje po upływie 5 lat od końca roku, w którym złożono deklarację wykazując ą stratę, to po upływie tego terminu podatnik nie ma obowiązku przechowywania ksiąg .
Należy mieć nadzieję, że zmobilizuje to organy podatkowe do sprawniejszego działania, tak aby weryfikacja rozliczeń podatkowych nie odbywała się tuż przed upływem terminu przedawnienia. Co więcej, uchwała powinna być uwzględniania przez dyrektorów izby skarbowych wydających interpretacje indywidualne w imieniu ministra finansów, co wynika z art. 14 i art. 14e Ordynacji podatkowej. Żałuję, że przy okazji ostatniej nowelizacji ordynacji kwestia ta nie została wprost uregulowana w przepisach.