Source: https://www.eporady24.pl/wezwanie-od-strazy-miejskiej-nie-wiadomo-kto-prowadzil,pytania,4,193,15898.html
Timestamp: 2020-07-14 08:01:44+00:00
Document Index: 38567792

Matched Legal Cases: ['art. 78', 'art. 98', 'art. 97', 'Art. 1', 'Art. 39', 'art. 168', 'art. 169', 'art. 171', 'Art. 169', 'Art. 40', 'Art. 105', 'art. 35', 'art. 82']

Autor: Maciej Podgórski • Opublikowane: 16.01.2017
Zostałam wezwana przez straż miejską z powodu złego parkowania. Na wezwaniu nie była podana żadna podstawa prawna ani pouczenie, ot, taka zwykła informacja, że kierowca auta x ma się stawić do komendy, bo inaczej sprawa pójdzie do sądu. Na odwrocie wezwania strażnik dodał od siebie adnotację „foto do sądu”, co już odebrałam jako groźbę. Na komendzie wyjaśniłam, że tego dnia kilka osób użytkowało auto i nie jestem w stanie wskazać winnego. Strażnik próbował mnie zastraszyć, że mam sobie przypomnieć, inaczej sprawa idzie od razu do sądu. Kiedy wspomniałam o adnotacji na odwrocie, przyznał mi rację, że to jest groźba. Po chwili się poprawił, że „groźba pouczenie”. Dał mi tydzień, żebym sobie przypomniała, kto prowadził. Oczywiście nie zamierzam go o tym informować, bo nie wiem, kto w danej chwili kierował autem. Ponadto został mi zaproponowany mandat, którego ani nie przyjęłam, ani nie odmówiłam, ponieważ to, że jestem właścicielem auta, nie oznacza od razu, że jestem uczestnikiem ruchu drogowego i że popełniłam wykroczenie. Proszę o poradę, co dalej mam robić. Czy prawo stoi po mojej stronie? Jak wyglądałaby ewentualna sprawa w sądzie?
Ustawa z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (K.p.w.):
Na wstępie zaznaczę, iż słuszne jest Pani postępowanie, że nie może podać nazwiska kierującego, gdyż nie wie, kto wtedy użytkował samochód. Z opisu wynika, iż nalegania funkcjonariusza na wskazanie kierowcy nie przybrały formalnych ram wezwania do wskazania kierującego z art. 78 ust. 4 Prawa o ruchu drogowym. W przeciwnym wypadku niestety trzeba odpowiedzieć (gdyż inaczej – narażamy się na popełnienie wykroczenia z art. 98 ust. 6 K.w.). Tę kwestię opisuje szeroko w tej publikacji, więc pozwolę sobie przekazać link: http://prawniczypunktwidzenia.pl/prawo-karne/wezwanie-do-wskazania-kierujacego/.
Moim zdaniem, niepoważne jest zachowanie funkcjonariusza, który próbuje Panią przymusić do przyznania się albo wskazania innej osoby. To organ ma ustalić osobę, która popełniła wykroczenie, gdy tej osoby nie ustali – nie może nałożyć mandatu (ww. art. 97 K.p.w.), ani nie powinien kierować wniosku o ukaranie do sądu – wobec nieustalenia sprawcy. Jeśli jednak to uczyni, nie pozostaje Pani bez szans.
c.d. K.p.w.:
„Art. 1. § 1. Postępowanie w sprawach o wykroczenia toczy się według przepisów niniejszego kodeksu.
§ 2. W postępowaniu, o którym mowa w § 1, przepisy Kodeksu postępowania karnego stosuje się jedynie, gdy niniejszy kodeks tak stanowi.”
„Art. 39. § 1. Dowody przeprowadza się na wniosek stron albo z urzędu. Przepis art. 168 Kodeksu postępowania karnego stosuje się.
§ 2. Do wniosku dowodowego stosuje się odpowiednio przepisy art. 169 i 170 Kodeksu postępowania karnego, a przy przeprowadzaniu dowodu także art. 171-173 Kodeksu postępowania karnego.”
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego:
„Art. 169. § 1. We wniosku dowodowym należy podać oznaczenie dowodu oraz okoliczności, które mają być udowodnione. Można także określić sposób przeprowadzenia dowodu.
§ 4. Oddalenie wniosku dowodowego nie stoi na przeszkodzie późniejszemu dopuszczeniu dowodu, chociażby nie ujawniły się nowe okoliczności.”
Sąd w postępowaniu będzie ustalał stan faktyczny, który będzie stanowił podstawę wyroku – skazującego albo uniewinniającego (są jeszcze inne formalne rozstrzygnięcia, których na razie nie omawiam). Można powoływać wszelkie dowody przewidziane prawem, czyli przede wszystkim świadków. W Pani przypadku nie chodzi o świadka, który widział, kto kierował – bo to byłby dowód na Pani niekorzyść, tylko np. o członka rodziny, który mógłby w sądzie powiedzieć, że on także użytkuje pojazd i nie jest wykluczone, że on wtedy prowadził. Na Pani korzyść będzie na pewno działać odległość czasowa między datą popełnienia wykroczenia a pierwszą rozmową w siedzibie Straży Miejskiej. Im większy odstęp czasowy, tym większe prawdopodobieństwo Pani niewiedzy, a wtedy sąd będzie musiał uznać te wyjaśnienia za wiarygodne. Skąd to sformułowanie o ocenie Pani wiarygodności? Jeśli bowiem sprawa trafi do sądu, a w sądzie okaże się (i będzie to w protokole rozprawy głównej), że żyje i mieszka Pani sama, a tylko wyjaśnia, że nie wie, kto prowadził, to sąd może uznać te wyjaśnienia za linię obrony i odmówić im wiarygodności i pomimo takich wyjaśnień skazać Panią (na marginesie podkreślam, że ewentualne skazanie za WYKROCZENIE – poza karą aresztu, która w tej sprawie Pani nie grozi – nie wpływa na Pani karalność w świetle Krajowego Rejestru Karnego, czyli popularnych zaświadczeń z KRK, tzn. będzie Pani nadal niekarana). Dlatego warto pomyśleć o wprowadzeniu do materiały dowodowego świadków, którzy potencjalnie mogli prowadzić samochód. Proszę pamiętać, że świadek (w przeciwieństwie do Pani, która jako obwiniona nie będzie miała obowiązku mówienia prawdy) ma obowiązek mówić prawdę pod rygorem odpowiedzialności karnej. Oczywiście po znacznym upływie czasu – świadek ma prawo powiedzieć, że np. w przedziale czasu od 1 stycznia 2015 r. do 20 stycznia 2015 r. on także użytkował samochód. Nie sposób przymuszać kogokolwiek do pamiętania wszystkich szczegółów z życia swojego czy innych. W Pani sprawie trzeba rozmyć odpowiedzialność – przewidują to przepisy, ale też stan faktyczny, który Pani przytoczyła. To nie jest działanie nielegalne. Sygnalizuję także, iż aktywny (bo z tym jest różnie) i sprytny oskarżyciel może wnioskować o dowody mające na celu dyskredytację zeznań świadków. Np. jeśli świadek A powie, że okresie dwóch tygodni użytkował auto (a popełnienie wykroczenie przypada na dzień np. 10 stycznia 2015 r.) to po wypytaniu świadka o jego miejsce pracy – można będzie hipotetycznie wykazać, iż tego dnia był np. na konferencji w oddalonym o kilkaset kilometrów mieście. Nie oznacza to, że składał fałszywe zeznania, bo podał sądowi, że w pewnym okresie czasu również użytkował samochód, ale zostanie wykluczony z grona potencjalnych kierowców, co zwiększy ryzyko Pani skazania. To, co opisałem, jest bardzo mało prawdopodobne, ale nie wykluczone.
Nie jest wykluczone, iż funkcjonariusze dysponują nagraniem z monitoringu, choć z drugiej strony gdyby tak było, to raczej powiedzieliby to Pani podczas kontroli.
Co do sprawy sądowej – to ma Pani prawo odmowy składania wyjaśnień (o czym sąd pouczy przed przesłuchaniem w sądzie i rozpoczęciem procesu), prawo odmowy udzielenia odpowiedzi na pytanie i – choć przepisy o tym wprost nie mówią – nie ma Pani jako obwiniony obowiązku mówienia prawdy.
Generalnie proszę pilnować, czy ewentualne wyjaśnienia są protokołowane, a po podpisaniu protokołów, po kilku dniach sprawdzać ich treść w sądzie i w razie wątpliwości – sporządzać wniosek o sprostowaniu protokołu rozprawy).
Zalecam również lekturę rozdziału 13 (pt. Rozprawa) Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (K.p.w.). Przepisy tego rozdziału obrazują procedurę przed sądem w sprawach o wykroczenie. I jeszcze kilka wskazówek z tego kodeksu:
„Art. 40. § 1. Na wniosek osoby przesłuchiwanej przyjmuje się od niej oświadczenie na piśmie.
§ 3. Wyjaśnienia lub zeznania, złożone w formie oświadczenia pisemnego w postępowaniu przed sądem, odczytuje się.”
Może Pani przyjść na rozprawę z gotowymi, napisanymi wcześniej wyjaśnieniami. W zwykłym postępowaniu karnym o przestępstwo (poza jednym wyjątkiem) nie ma takiej możliwości. Będzie Pani miała pewność, że na skutek stresu nic ważnego nie umknie. Warto żeby były to wyjaśnienia spójne i zwięzłe. Sędziowie nie lubią elaboratów. Krótko opisze Pani swoje stanowisko.
Proszę też pamiętać, że ewentualne skazanie za wykroczenie nie wiąże się z karalnością (poza karą aresztu – nie mylić z tymczasowym aresztowaniem jako środkiem zapobiegawczym). Innymi słowy – nawet po wyroku skazującym może Pani uzyskać zaświadczenie o niekaralności.
W przypadku niekorzystnego wyroku – w terminie 7 dni od ogłoszenia składamy wniosek o sporządzenie uzasadnienia oraz doręczenie wyroku wraz z uzasadnieniem. Od dnia doręczenia wyroku wraz z uzasadnieniem mamy 7 dni na wniesienie apelacji (w zwykłym postępowaniu karnym o przestępstwa – jest 14 dni).
„Art. 105. § 1. Apelację wnosi się na piśmie w terminie 7 dni od daty otrzymania wyroku wraz z uzasadnieniem, chyba że ustawa stanowi inaczej.
§ 1a.(15) W wypadku, gdy uzasadnienie wyroku zostało przedstawione wyłącznie w formie ustnej, apelację wnosi się na piśmie w terminie 7 dni od daty otrzymania wyroku wraz z przekładem tego uzasadnienia.
§ 2.(16) Wniesienie apelacji przed upływem terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku albo wniosku o przekład uzasadnienia wyroku przedstawionego w formie ustnej wywołuje skutki wskazane odpowiednio w art. 35 § 1 albo art. 82 § 7 i podlega rozpoznaniu; można ją uzupełnić w terminie wskazanym odpowiednio w § 1 albo 1a.
§ 3. O przyjęciu apelacji zawiadamia się strony, obrońców i pełnomocników, po czym akta przekazuje się niezwłocznie sądowi odwoławczemu.”
*Stan prawny z 24 stycznia 2015 r.