Source: https://www.eporady24.pl/zywoplot-jako-ogrodzenie-kto-ma-go-pielegnowac-z-jednej-i-z-drugiej-strony,pytania,4,195,27525.html
Timestamp: 2020-07-08 22:20:20+00:00
Document Index: 117630034

Matched Legal Cases: ['art. 285', 'art. 74', 'art. 244', 'art. 46', 'art. 140', 'art. 292']

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 24.03.2020
Mamy z sąsiadami wspólne ogrodzenie z żywopłotu. Roślinność żywopłotu jest posadzona w 3 rzędach na ich działce i na naszej. Zaistniał konflikt między nami co do dbałości o ten żywopłot. My obcinamy go od swojej strony, ale sąsiad się upiera, że powinniśmy również obcinać go od jego strony i posprzątać ścięte zielsko. Dlatego chcielibyśmy się dowiedzieć, jak takie sprawy reguluje prawo. Kto ma obowiązek pielęgnować ten żywopłot?
Sąsiedztwo a przepisy prawa
W zakresie szczegółowych zagadnień prawa cywilnego przedstawiony przez Panią problem dotyczy głównie artykułów: 149 oraz 154 Kodeksu cywilnego (K.c.). Proszę przeanalizować sytuację, w tym z uwzględnieniem odnośnych przepisów ustawowych oraz opracować strategię własnych działań. W tej strategii byłoby warto uwzględnić również inne aspekty, z których część przedstawię w tej odpowiedzi. Moim zdaniem, jedną z ważniejszych okoliczności do uwzględnienia jest sam fakt sąsiedztwa – zarówno relacji międzyludzkich (w których, jak wynika z opisu, wkradł się nieporządek), jak i zagadnień organizacyjnych; chodzi w szczególności o dojazdy (w tym dostęp do drogi publicznej) oraz o przebieg różnych instalacji – niekiedy z tym wiążą się spory, np. związane z ustanawianiem służebności (art. 285 i następne K.c.) oraz z ich wykonywaniem.
Różne możliwości rozwiązania konfliktu sąsiedzkiego
Można by obrać strategię spokojnych negocjacji, np. sąsiedzkiej rozmowy przy kawie na temat treści przywołanych przepisów K.c. Ewentualne (oby właściwe) ustalenia można by spisać; forma pisemna ma bardzo duże znaczenie dowodowe – zwłaszcza: art. 74 K.c. oraz art. 244 i następne Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.). Oczywiście można również podejść do problemu nieco bardziej oficjalnie, np. wystosować do sąsiadów pisemne żądanie odpowiedniej dbałości o roślinność w bezpośredniej bliskości Państwa nieruchomości (art. 46 K.c.); w ważnych sprawach należy wysyłać listy polecone (najlepiej z opcją „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”), a pisma w instytucjach (np. w sądzie) składać za pokwitowaniem przyjęcia. Nie można wykluczyć rozwiązań radykalnych – w tym oczyszczenia z krzewów pasa gruntu (wyłącznie z Państwa strony granicy między nieruchomościami); proponowałbym uwzględniać przepisy z zakresu ochrony przyrody (zwłaszcza w przypadku większej lub bardzo starej roślinności) oraz Prawo budowlane (szczególnie zmierzając do wybudowania ogrodzenia w miejscu po wcześniej usuniętych krzewach). Można by również zdecydować się na rozwiązanie dość przebiegłe i jednocześnie zapewne zaskakujące dla Państwa sąsiadów: wpierw spełnić ich żądanie (dokumentując takiej okoliczności), a następnie wysłać do miejscowo właściwego urzędu skarbowego informację o ich dochodzie (w związku z Państwa darmową pracą na ich gruncie).
Wejście na cudzy teren, korzystanie z cudzej nieruchomości
Wyżej przedstawione opcje są czysto hipotetyczne. Jednym z celów ich ukazania jest zaakcentowanie ludzkiej wolności – ogromnie ważnej na gruncie prawa prywatnego, w tym prawa cywilnego. Z ustawowego określenia własności (art. 140 K.c.) wynika, że właściciel rzeczy (w tym nieruchomości) jest uprawniony swe uprawnienia wykonywać z wyłączeniem innych osób. Oznacza to zakaz wkraczania w wykonywanie cudzej własności. Nieuprawnione (w tym bez zgody właściciela) korzystanie z cudzej nieruchomości może skutkować wytoczeniem powództwa negatoryjnego (o ochronę własności przed naruszeniami innymi niż „zajęcie gruntu”) – chodzi o drugie (w kolejności) roszczenie z artykułu 222 K.c. Gdyby Państwo mieli wykonywać jakieś prace na cudzym gruncie (zwłaszcza poza czasem wspólnie i jednocześnie przeprowadzanych zabiegów pielęgnacyjnych), to – mając na uwadze dotychczasowe zachowania Państwa sąsiadów – wypadałoby zażądać od nich upoważnienia na piśmie. Bez tego obrona przed ewentualnym powództwem (i związanymi z nim żądaniami) mogłaby być trudna – w dodatku trzeba pamiętać o ryzyku czyichś twierdzeń, jakoby Państwo „wdarli się” na cudzy, „ogrodzony teren” (co ustawodawca pozwala traktować nawet jako przestępstwo).
Żywopłot, czyli roślinność i ogrodzenie zarazem
Z artykułów 149 oraz 154 K.c. wynika, że sytuacja z odnośnym żywopłotem wykazuje podobieństwo zarówno do ogrodzenia, jak i do roślinności (np. drzew), których części „przerastają przez miedzę”. W ewentualnym sporze sądowym zasadne mogłoby okazać się zawnioskowanie o przeprowadzenie przez sąd dowodu z oględzin (art. 292 K.p.c.). Bezpośredni kontakt sędziego z miejscem, którego dotyczyłby ewentualny spór sądowy, powinien pomóc w dokonaniu ustaleń faktycznych.
Traktowanie odnośnego żywopłotu jako ogrodzenia skłania do wniosku, że dbać powinno się o niego wspólnie – z oczywistych względów łatwiej jest przejawiać dbałość „od swej strony miedzy”). Ustawodawca zaakcentował zagadnienie finansowe – dbałość może być realizowana przez czynności osoby trzeciej (np. zatrudnionego ogrodnika lub kogoś z zaangażowanej firmy ogrodniczej). Gdyby Państwo mieli wykonywać cudze obowiązki, to przysługiwałoby Państwo uprawnienie do wynagrodzenia; w Polsce zakazana jest praca niewolnicza (czyli darmowa).
Jak widać, nie ma jednego gotowego „schematu” postępowania w takich przypadkach. Bardzo dużo zależy od Państwa skłonności do ulegania innym ludziom, w tym do poddawania się ewentualnym przejawom manipulacji (jeśli zaczną Państwo dbać o cały żywopłot, to dlaczego nie mieliby Państwo wykonywać innych poleceń samowolnych „państwa” (w ich mniemaniu)?
Mieszkam w kamienicy, gdzie w jednym przedpokoju/korytarzu mieszkają trzy rodziny. Dwie maja osobne wejścia i mieszkania, jednak przemieszczają się przez mój korytarz, który jest własnością wspólną, i to powoduje duże kłopoty. Ja moje mieszkanie mam wykupione, ale korzystam z toalety na korytarzu i
Parkowanie na wykupionym miejscu parkingowym
Jestem właścicielem mieszkania w bloku i wykupionego miejsca parkingowego (w akcie notarialnym zapis o prawie wieczystego użytkowania). Tymczasem pewni sąsiedzi notorycznie zajmują moje miejsce i ignorują prośby i groźby (dotyczące np. straży miejskiej). Według nich to posesja prywatna i nic im nie