Source: http://wiatrowa.blox.pl/tagi_b/21382/halas.html
Timestamp: 2017-06-28 15:51:35+00:00
Document Index: 42683866

Matched Legal Cases: ['art. 22', 'art. 2', 'art. 74', 'art. 31', 'art. 164', 'art. 32']

Wpisy otagowane „hałas”
W skrócie, podatki od siłowni rosną razy 4, odległość siłowni od stref zabudowy to 10 wysokości całkowitej siłowni do rotora (czyli prawie 10,5 H do osi). Innymi słowy, koniec nowoczesnej i wydajnej energetyki wiatrowej w kraju. Dlaczego? Przeciętna odległość dzisiejszych dużych siłowni to ok 550 m od zabudowy, dla małych turbin jest to jeszcze mniej (ok 300-400 m). A to oznacza, że połowa elektrowni wiatrowych w Polsce stoi bliżej niż 4 H licząc zabudowa-oś siłowni (lub ok 3,5 H do rotora). Czyli wprowadzając już zasadę 4 H, połowa siłowni nie spełnia tego warunku. I gdy przyjdzie ich kres pracy, w to miejsce nie postawi się już żadnej siłowni o podobnych rozmiarach. Czyli za kilka lat, mocy OZE z wiatru będzie ubywać, a cel OZE dla Polski będzie raczej tylko wzrastać.
1. zasadę proporcjonalności w ograniczaniu wolności działalności gospodarczej i ochrony prawa własności (art. 22 i 64 Konstytucji),2. zasadę poprawnej legislacji w zakresie danin publicznych oraz zasadę równości i sprawiedliwości podatkowej (art. 2 i 217 Konstytucji),3. obowiązek władz publicznych wspierania działań obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska (art. 74 Konstytucji),4. zasadę proporcjonalności (art. 31 Konstytucji),5. zasadę władztwa planistycznego gminy (art. 164 i 166 Konstytucji),6. zasadę równości wobec prawa (art. 32 Konstytucji),7. zasadę ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa (szczątkowa ocena skutków regulacji i zbyt krótkie vacatio legis).
A to oznacza, że 99% obecnych siłowni nie spełnia tego warunku! Najostrzejsze prawo na świecie, nigdzie nie ma tak ostrych rygorów. Minimalne podobne rozwiązania spotyka się tylko w dwóch regionach górskich, gdzie wiatraki stoją na wzgórzach wydają się po prostu wyższe niż na nizinach. W dodatku nie liczy się 10 H od każdego domu, tylko od wsi i miasteczek (patrz artykuł). Porównajmy więc zasadę 10 H z 4 H:
Przy lokalizacji, gdzie mamy najdalej oddalone miejsce od zabudowy w okolicach ok 1050 m i zastosowaniu zasady 10H, umieścimy 1-8 niskich turbin, przez co efektywność będzie wynosiła ok 20%, przy wietrze niespełna 6 m/s na wysokościach 50-65 m. Gdyby zastosować zasadę 4H, inwestor będzie mógł postawić najnowocześniejsze siłownie wiatrowe na świecie, gdzie średnie wykorzystanie mocy będzie sięgać 40-45% przy wietrze ok 7 m/s na 130 m nad terenem. W dodatku wiatr na 110-130 m jest dużo bardziej stabilny i praktycznie nie ma okresów ciszy (turbiny potrafią pracować przez ponad 90% czasu, bardzo cicho bo zazwyczaj na ok 40% mocy).
Dla porównania, starsze i niższe turbiny o mocach ok 2-3 MW potrafiły mieć "hałas" (moc akustyczna) nawet 107-110 dB! Na przykład, bardzo stary model V90 wersja 3 MW z 2004 r. (niska turbina, wieże 65-80 m) miała aż 109,4 dB - źródło. Czyli może dojść do sytuacji, że przy zasadzie 10 H, ktoś postawi używaną turbinę o mocy akustycznej 109,4 dB w odległości 1100 m od zabudowań (bo: wieża 65 m + łopata 45 m, to 10H = 1100 m). Natomiast turbina cichsza, max poziom 104 dB, będzie musiała szukać odległości 1500-2000 m (czyli nie powstanie). W pewnym sensie, promowa jest więc turbina głośniejsza.
Nie zyskuje też gmina (małe podatki z małych EW) ani nasz krajowy system energetyczny (mało enegrii). Prawdziwy potencjał energetyczny jest na wiatrach powyżej 100 m, czyli gdy siłownie przekraczają rotorem ponad 150 m. Im wyżej, tym silniejszy i bardziej stabilny wiatr, dlaczego to ważne:
Krótko jeszcze o infradźwiękach, tutaj zasada 10-krotności niczego nie zmienia. W odległości ok 500 m od elektrowni wiatrowych poziom infradźwięków jest równy tłu akustycznemu typowych terenów wiejskich. Czy elektrownie wiatrowe pracują czy nie, poziom infradźwięków jest praktycznie bez zmian. Pisaliśmy o tym naście razy: w tym PDF do pobrania.
1) Cytat: "ograniczenie prędkości wiatru w warunkach pomiarowych do poniżej 5 m/s uniemożliwia pomiary hałasu elektrowni wtedy, gdy działa ona z pełną mocą i hałasuje najbardziej (turbina rusza bowiem dopiero przy prędkości wiatru ok. 4 m/s, a pełną moc rozwija przy prędkości powyżej 12 m/s);"
„Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę” Wiemy dobrze, jakie poziomy są szkodliwe, jakie uciążliwe a jakie wręcz relaksujące czy obojętne. Natomiast druga sprawa, czyli domaganie się pomiarów skorygowanych charakterystyką C - znowu świadczy o niewiedzy! Pierwszą ofiarą byłby ruch samochodowy w miastach. Odnoszę wrażenie, że nie ma Pan pojęcia, jaka zostały skonstruowane krzywe ważone A, C czy G. Więc dla pewności:
3) Cytat: "Na etapie obliczeń należy zwrócić uwagę, że w polskim klimacie, w którym przez parę miesięcy w roku występują temperatury ujemne i ziemia bywa zmrożona, nie jest dopuszczalne przyjmowa-nie w obliczeniach współczynnika gruntu G > 0 .... Stosowanie współczynnika gruntu większego od 0 powinno dyskwalifikować zawodowo akusty-ka sporządzającego raport, a także urzędnika uzgadniającego inwestycję."
1) czy są wystarczające dowody na to, czy turbiny wiatrowe wpływają negatywnie na ludzkie zdrowie, a jeśli tak, jakie są czynniki wpływające na negatywne oddziaływanie wiatraków i jak można je wyeliminować?2) czy mieszkanie w pobliżu elektrowni wiatrowych może powodować stres i zaburzenia snu? 3) czy są dowody na to, że praca turbin może być źródłem infradźwięków i czy mogą one wpływać negatywnie na zdrowie ludzi - niezależnie od innych występujących w otoczeniu czynników?
W badaniu przeanalizowano ponad 160 lokalizacji farm wiatrowych. Jak informują autorzy raportu, o ile dźwięki niskiej częstotliwości są emitowane przez pracujące elektrownie wiatrowe, poziomy tych dźwięków są z reguły poniżej poziomów słyszalności mieszkańców domostw znajdujących się w pobliżu farm wiatrowych. MIT wnioskuje też, że w zbadanych przypadkach nie ma bezpośredniego związku pomiędzy pracą turbin a chorobami i zaburzeniami występującymi wśród osób mieszkających w ich pobliżu, w tym na notowane u nich rozdrażnienie (ang. annoyance). Jak informuje CanWEA, wyniki badań MIT są zbieżne z innymi opracowaniami na ten temat, w tym z badaniem wykonanym przez kanadyjską rządową agencję Health Canada. - Ten dokument to istotny wkład w literaturę naukową na temat związków pracy turbin wiatrowych i ludzkiego zdrowia, i jego wyniki są zbieżne z badaniem wykonanym przez CanWEA pięć lat wcześniej. Będziemy kontynuować monitoring badań naukowych w tym zakresie, jednak jest jasne, że pokazują one jednoznacznie, iż odpowiednio ulokowane turbiny wiatrowe nie szkodzą zdrowiu ludzi i że energetyka wiatrowa pozostaje jedną z najbezpieczniejszych i najbardziej przyjaznych środowisku form produkcji energii elektrycznej - wnioskuje CanWEA. ﻿
Gdyby już silić się na wykazanie jakiejś różnicy, to będzie to wartość na granicy błędu, czyli ok 1 dB. To pokazuje, że elektrownie wiatrowe są po prostu częścią składową tła akustycznego, mają niższy poziom niż infradźwięki samego wiatru a ewentualny wzrost to wynik co najwyżej nieznacznej kumulacji. Ich teoretyczna uciążliwość może być więc związana ze stosunkiem do nich, a nie realną uciążliwością niezależną od innych czynników. To niestety pokazuje, że strasznie wiatrakami napędza niepotrzebny efekt uciążliwości, który wynika tylko z negatywnego nastawiania. Trochę to smutne, bo przypomina straszenie elektrycznością lub motoryzacją w XIX wieku.