Source: http://xn--przesy-energii-lnc.pl/2017/02/14/3-czy-10-lat-dla-dzialalnosci-gospodarczej/
Timestamp: 2017-06-26 07:02:54+00:00
Document Index: 15624026

Matched Legal Cases: ['art. 118', 'art 8', 'art. 240', 'art. 162', 'art. 240', 'art. 162']

Ostatnie dwa wpisy poświęciłem pytaniu prawnemu w sprawie III CZP 3/17, jednak to nie jedyne ciekawe zagadnienie „przesyłowe” rozpoznawane aktualnie przez Sąd Najwyższy. W styczniu tego roku do SN wpłynęło pytanie prawne Sądu Okręgowego w Poznaniu, zarejestrowane pod sygnaturą III CZP 5/17, o następującej treści:
Zagadnienie powyższe wyłoniło się podczas rozpoznawania apelacji przedsiębiorcy od orzeczenia sądu rejonowego, zasądzającego na rzecz wspólników spółki cywilnej wynagrodzenie za 10 lat bezumownego korzystania z ich nieruchomości. Spółka gazownicza wskazała, że takie roszczenie, jako związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, przedawnia się w terminie 3 lat.
Skład sędziowski rozpoznający apelację powziął wątpliwość co do prawidłowej interpretacji art. 118 K.c. W uzasadnieniu pytania prawnego powołał argumenty przemawiające zarówno za terminem ogólnym, jak i skróconym terminem 3-letnim.
W pierwszej kolejności Sąd pytający wskazał, że nie ma znaczenia dla oceny terminu przedawnienia sam fakt bycia przedsiębiorcą, a wyłącznie związek funkcjonalny roszczenia z prowadzeniem działalności gospodarczej. Zwrócił jednak uwagę na wypracowaną w orzecznictwie koncepcję domniemania związku roszczenia z prowadzeniem działalności gospodarczej wówczas, gdy wierzycielem jest przedsiębiorca.
Zauważył także, że dotychczas Sąd Najwyższy przyjmował 3-letni termin przedawnienia roszczeń o zapłatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości, gdy z żądaniem występowała spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (której sytuacja w sensie faktycznym jest zbliżona do sytuacji spółki cywilnej). Powołał jako przykład uchwałę III CZP 44/10, a także wyrok wydany pod sygnaturą akt II CSK 80/11.
Pomimo powyższych argumentów, Sąd Okręgowy przychylił się do 10-letniego terminu przedawnienia roszczeń wspólników. Wskazał, że nie podziela argumentacji zawartej we wspomnianej uchwale III CZP 44/10, zgodnie z którą związek roszczenia z działalnością gospodarczą występuje wówczas, gdy środki z dochodzonego roszczenia zostaną przeznaczone na prowadzenie działalności.
W tym miejscu zgadzam się z sądem pytającym – sposób przeznaczenia wyegzekwowanych środków nie powinien mieć decydującego znaczenia dla kwalifikacji roszczenia jako związanego lub nie z prowadzoną działalnością. Momentem decydującym o istnieniu związku roszczenia z działalnością jest data, w której roszczenie powstaje. Ocenianie tego związku przez pryzmat okoliczności powstałych po dokonaniu zapłaty wydaje się nieprawidłowa i może prowadzić faktycznie do niemożności rozstrzygnięcia przez Sąd czy zarzut przedawnienia jest skuteczny, co następuje oczywiście wcześniej.
W ocenie Sądu Okręgowego, prawidłowa jest definicja związku z działalnością gospodarczą zawarta w wyrokach II CSK 104/13 i uchwale III CZP 12/98, według której za czynności związane z prowadzeniem działalności można uznać działania pozostające w normalnym związku z tą działalnością, podejmowane w związku z jej przedmiotem.
Ta koncepcja zakłada, że roszczenia znajdujące swoje źródło w czynnościach prawnych, mających na celu zapewnienie bazy gospodarczej prowadzonej działalności, ulegają przedawnieniu w terminie 3 lat. Dotyczy to zwłaszcza roszczeń z takich umów, jak najem czy dzierżawa. W terminie 3 lat przedawniają się więc roszczenia, które powstają wskutek czynności wprost objętych przedmiotem działalność gospodarczej, ale też czynności dokonywanych w pewnym sensie poza głównym nurtem działania przedsiębiorcy, których funkcją jest umożliwienie prowadzenia głównego rodzaju działalności.
Wobec powyższego Sąd Okręgowy zauważył, że skoro roszczenie wspólników nie jest związane z zakresem ich aktywności gospodarczej, jaką jest prowadzenie hotelu, to nie jest związane pośrednio, ani bezpośrednio z działalnością gospodarczą, gdyż nie ma z nią żadnego przedmiotowego ani funkcjonalnego związku.
Niestety Sąd nie przeprowadził bardziej pogłębionych rozważań prawnych dotyczących analizowanego przypadku. Stwierdził wyłącznie, że roszczenie o bezumowne korzystanie nie jest związane wprost z działalnością hotelarską, nie analizował natomiast, czy zmierza ono w jakikolwiek sposób do zapewnienia funkcjonowania działalności głównej.
Bez wątpienia przedstawione Sądowi Najwyższemu pytanie ma duże znaczenie praktyczne, jednak nie jestem przekonany, czy można na nie udzielić uniwersalnej odpowiedzi. Związek funkcjonalny roszczenia z działalnością często jest trudny do uchwycenia na pierwszy rzut oka. Nie pomaga także orzecznictwo, które często odwołuje się do utartego zwrotu „związek funkcjonalny”, którego jednak nie wypełnia konkretna, jednoznaczna treść.
Dla przykładu w omawianej wyżej uchwale III CZP 44/10 Sąd Najwyższy wskazał, że „gdyby dokonanie czynności lub dochodzenie roszczenia nie pozostawały w żadnym funkcjonalnym związku z przedmiotem prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności, to należałoby uznać, że nie jest to czynność o charakterze gospodarczym, ani roszczenie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej”, jednak myśl ta nie została w żaden sposób rozwinięta.
Pozostaje mieć nadzieje, że Sąd Najwyższy dogłębnie przeanalizuje problem charakteru związku roszczenia z prowadzoną działalnością gospodarczą, aczkolwiek trudno zakładać, że ewentualna uchwała usunie wszystkie pojawiające się w tym zakresie wątpliwości.
Luty 14, 2017 o 22:43
Najwyższy sąd jest ostatnio bardzo tendencyjny w stosunku do przedsiebiorstw przesyłowych. Okręgowe są mysle bardziej niezalezne i interpretują sprawy róznie, nie zawsze z duchem Najwyzszego – bardzo tendencyjnego.
Luty 21, 2017 o 10:28
Śledzę z ciekawością Pana bloga,pozwala poszerzyć wiadomości odnośnie służebności Przesyłu.
Dlaczego przy obliczaniu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości ustawodawca określił do jej wyliczenia sposób bazujący na czynszach dzierżawnych ,a nie przyjął tej logiki do ustalenia wynagrodzenia za służebność przesyłu.
Interesujące jest to że wynagrodzenie powinno być proporcjonalne do stopnia ingerencji we własność
i jest pojęciem szerszym niż odszkodowanie za obniżenie wartości działki .Według mnie powinno zawierać również dla posiadacza nieruchomości jakieś wymierne korzyści ponad rekompensatę utraty części wartości gruntu co wskazuje obecny standard wyceny/pisze to z rozmysłem nie pisząc prawa własności/. Chciałbym zwrócić uwagę na parę dość ważnych wg mnie a pomijanych rzeczy.
Podam własny przykład. Linia Sn w gruncie zakończona Transformatorem ,wybudowana za moją zgoda w roku 1999 w celu zasilenia miejscowości mającej problemy z dostawą energii jak również mojej działalności.Grunt Przeznaczenie przemysłowe przed budowa linii do czasu obecnego.Budynek ma w tej chwili moc umowną 18 kW co się przekłada na wymierne comiesięczne opłaty
1.opłata stała za dystrybucję 18kW x 2,8=50,40 PLN netto
2.opłata przejściowa 18kW x 1,65=29,70 PLN netto
Są to tylko dwie wybrane bardzo interesujące pozycje z tego względu że nawet gdy nie pobiorę 1 kWh energii to te opłaty nadal są /muszą / być płacone .Jak przeanalizowałem /może mylnie to proszę o sprostowanie/to pojawiły się one w Ust 29 czerwca 2007 o zasadach pokrywania kosztów powstałych u wytwórcy w związku z…………..
gdzie w art 8p.2 opłata za świadczenie usług przesyłania i dystrybucji
opłata przejściowa – wynagrodzenie za usługę udostępnienia krajowego systemu energetycznego,należne operatorowi przeznaczone na pokrycie kosztów osieroconych.Ustawa o służebności pojawiła się w roku 2008
Teraz pytanie czy moje prawo do poboru 18 kw energii /jest to tylko ułamek tego co jest przesyłane kablem/ a kosztujące mnie rocznie ok 1500- pln Brutto nie powinno leżeć po drugiej stronie prawa służebności przesyłu. Moja logika nie może się pogodzić z upraszczaniem tematu sprowadzonego
tylko do spadku wart. gruntu. Brakuje mi również uwzględnienia takich czynników jak opłaty gruntowe ok,0,9 Pln za m2 co przy długości linii 330 m też daje równą kwotę jak również składnika czasu najbardziej istotnego przy wynagrodzeniu. Dopóki postęp techniczny nie pozwoli na przesył bezprzewodowy linie kablowe nie zostaną usunięte ,gdyż powstanie ich w innym miejscu wiąże się z dodatkowymi kosztami.Dlaczego działający na zasadach rynkowych operatorzy np. wiatraków potrafią się dogadać z właścicielami /czyżby dzielili się w jakimś stopniu zyskami z właścicielami gruntów/ a zakłady energetyczne są w mocno uprzywilejowanej pozycji .Czy opłaty ponoszone na rzecz zakładu energetycznego nie powinny posiadać współczynnika wykorzystania linii.
Klaudia Heberlein
Marzec 1, 2017 o 13:19
Panie Mirku, wielokrotnie słyszałam głosy właścicieli nieruchomości, którzy postulowali uwzględnienie w wynagrodzeniu za służebność np. części podatku od nieruchomości lub też żądali w zamian za ustanowienie służebności preferencyjnych stawek za dostawę energii. Widać jakoś to intuicyjnie wydaje im się słuszne.
Nie jest jednak tak, że wynagrodzenie za służebność ogranicza się do rekompensaty za spadek wartości nieruchomości. Jest też główny składnik – wynagrodzenie za korzystanie z gruntu właśnie przez nieokreślony czas w przyszłości. Standard wymienia także dalsze składniki, takie jak utracone korzyści, wynagrodzenie za dojazd do urządzeń i odszkodowanie za inne szkody zw. z istnieniem linii. Ważne tylko, aby o te składniki w postępowaniu sądowym wnioskować, umotywować konieczność ich zasądzenia i dopilnować, by znalazły się w tezie dowodowej. Bez tego biegły ograniczy się do wyliczenia wynagrodzenia za dalsze korzystanie z nieruchomości.
Marzec 1, 2017 o 16:08
Pani Klaudio, a co można zrobić jeśli żądanie wyliczenia utraconych korzyści było w tezie dowodowej, biegły mimo to go nie uwzględnił w wyliczeniach, a sąd swoją postawą nie pomaga wydając bardzo lakoniczne postanowienia dowodowe typu „obliczyć wynagrodzenie za służebność” (bez wymienienia jakie składniki wynagrodzenia mają zostać uwzględnione)? Uczestnik z pewnością będzie twierdził, że biegły ma obowiązek wyliczyć tylko to co mu zlecił sąd, a sąd żadnych utraconych korzyści przecież nie zlecił bo sąd ma to wszystko zasadniczo w… głębokim poważaniu.
Marzec 2, 2017 o 09:08
Pani Katarzyno, trafiła Pani w sedno problemu. Nasze sformułowanie wniosku dowodowego nie zawsze się przekłada na tezę zawartą w postanowieniu sądu. W pierwszej kolejności należy wnieść o zmianę postanowienia dowodowego w trybie art. 240 § 1 K.p.c., wyjaśniając sądowi uprzejmie dlaczego sprecyzowanie składników w tezie jest konieczne. Jeżeli postanowienie jest wydawane w toku rozprawy, można reagować na bieżąco. Gdy sąd nie uwzględni naszego wniosku, pozostaje nam złożyć zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 K.p.c., aby móc w ewentualnej apelacji domagać się dowodu z uzupełniającej opinii biegłego.
Zawsze też w zastrzeżeniach do takiej niepełnej opinii wnoszę o zobowiązanie biegłego do jej uzupełnienia, przez wyliczenie konkretnie wskazanych składników, z argumentacją dlaczego w okolicznościach sprawy są one należne.
Marzec 2, 2017 o 10:45
Bardzo Pani dziękuje zwłaszcza za tę informację o możliwości skorzystania z art. 240 kpc. Właśnie szukałam czegoś co pozwoli skłonić sąd do uwzględnienia mojej tezy dowodowej bez wytaczania armat w postaci art. 162, który traktuję jako ostateczność. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Powiadom mnie o kolejnych komentarzach przez email. Powiadom mnie o nowych wpisach przez email.	Poprzedni wpis:Czy na rzecz gminy można ustanowić służebność przesyłu – czyli jeszcze o sprawie III CZP 3/17
Następny wpis:Sądny dzień dla dawnych gruntów państwowych