Source: http://izabudajczak.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?4
Timestamp: 2017-12-16 14:36:44+00:00
Document Index: 25166207

Matched Legal Cases: ['Art. 37', 'Art. 37', 'Art. 31', 'Art. 32', 'Art. 37', 'Art. 31']

Jednakże w dokumencie pt. Uzasadnienie (Patrz: http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12289958/12379204/12379205/dokument244690.pdf), w części pt. Potrzeba i cel wydania nowej ustawy, pkt 12.), całkowicie brak nie tylko niezbędnych, ale w ogóle jakichkolwiek uzasadnień dla rodzaju „wzmocnienia” (wzmocnień) i/lub „uzupełnienia” (uzupełnień), a szczególnie „konieczności dostosowań” wprowadzania kontestowanego niniejszym Art. 37. ust. 2. pkt 1)! Zamiast uzasadnienia w w/w punkcie 12. Uzasadnień powtórzono zaledwie – w parafrazie – treść przepisu (sic!).
1. Wprowadzenie inkryminowanego Art. 37. ust. 2. pkt 1) byłoby równoznaczne z odebraniem polskim obywatelom słusznie nabytego prawa do dobrowolnego wyboru szkoły, z jaką chcą podjąć współpracę w zakresie edukacji domowej. Odebranie takiego prawa, według Art. 31. ust. 3. Konstytucji RP oraz w świetle orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego musi być uzasadnione ważnym interesem społecznym. Takiego uzasadnienia brak!
2. Co więcej, wprowadzenie w/w przepisu byłoby aktem legalizacji systemowej dyskryminacji tej grupy obywateli naszego kraju, która jest zainteresowana korzystaniem z edukacji domowej, ponieważ inni rodzice dalej zachowywaliby prawo do swobodnego i nieograniczonego wyboru dla swych dzieci szkoły, z którą chcą współpracować na zasadach stacjonarnego do nich uczęszczania tychże dzieci, z dowolnej części naszego kraju. Sprzeciwiałby się ten przepis zatem konstytucyjnemu zakazowi dyskryminacji (Art. 32. Konstytucji RP).
1. Wprowadzenie inkryminowanego Art. 37. ust. 2. pkt 2) a) byłoby równoznaczne z odebraniem polskim obywatelom słusznie nabytego prawa do dobrowolnego korzystania z usług/pomocy poradni psychologiczno-pedagogicznych. Odebranie tego prawa, według Art. 31. ust. 3. Konstytucji RP oraz w świetle orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego musi być uzasadnione ważnym interesem społecznym. Takie uzasadnienie nie istnieje!
prezes Stowarzyszenia Edukacji Domowej
18:56, mamareszke
Krakowskie obchody 25-lecia edukacji domowej
12:55, mamareszke
Link w zakładce: Apel do Pani Premier Beaty Szydło -------------->
21:20, mamareszke
Spotkanie w Szkole Podstawowej im. św. Kazimierza Królewicza w Białymstoku
22:07, mamareszke
TV REPUBLIKA o Edukacji Domowej
https://www.youtube.com/watch?v=A7jSXPLX1ek
21:42, mamareszke
Warszawskie obchody 25-lecia Edukacji Domowej w Polsce
21:40, mamareszke
MEN pod kierownictwem Prawa i Sprawiedliwości chce zniszczyć edukację domową w Polsce!
Projekt "nowej" ustawy, zaprezentowany przez P. Minister Annę Zalewską:
Uwagi organizacyjne z Uzasadnienia do "nowej" ustawy:
15:25, mamareszke
Gdańskie obchody 25-lecia Edukacji Domowej w Polsce
Drugie z okolicznościowych spotkań z okazji ćwierćwiecza edukacji domowej w Polsce zorganizowała Chrześcijańska Szkoła i Przedszkole Montessori w Gdańsku.
Gospodarzami byli Państwo Beata i Maciej Szulc.
Podczas spotkania przemawiali: Paweł Bartosik, Jacek Weigl oraz mój mąż.
Głównymi bohaterami obchodów tego dnia były dzieci, które prezentowały swoje liczne talenty i dokonania.
Był też czas na socjalizację!
Najserdeczniej Organizatorom dziękujemy!
09:22, mamareszke
Poznańskie obchody 25-lecia Edukacji Domowej w Polsce
Dziś przypada dokładnie dwadzieścia pięć lat od przyjęcia przez Sejm RP ustawy o systemie oświaty, która przywróciła polskim rodzicom prawo do edukowania dzieci w domu. Z tej okazji zainuaugurowaliśmy, jako środowisko edukacji domowej, obchody tej rocznicy.
Pierwsze z rocznicowych spotkań odbyło się w gościnnych progach Chrześcijańskiej Szkoły Podstawowej oraz Gimnazjum im. Króla Dawida w Poznaniu. W części oficjalnej wystąpili kolejno: Jarek Pietrzak, Gospodarz tego wydarzenia; Mec. Andrzej Polaszek, reprezentujący Stowarzyszenie Edukacji Domowej; Łukasz Wojtacha, przedstawiciel Stowarzyszenia Edukacji w Rodzinie, w tandemie z Kubą, edukowanym od wielu lat domowo synem, oraz Jacek Weigl, prowadzący Fundację Edukacja z Wartościami. Po krótkiej przerwie wystąpił też mój mąż, z wykładem na temat kondycji polskiej edukacji domowej.
Następnie uczestnicy przenieśli się do kuluarów, rozmawiając i racząc się smakołykami przygotowanymi przez Pracowników Szkoły.
Impreza została przygotowana perfekcyjnie!
Ze swej strony chcę wyrazić szczególne podziękowania za trud włożony w przygotowanie całości spotkania Małgosi Kasperczakowej.
I o jeszcze jednej Osobie muszę wspomnieć. To Iwonka Pietrzak, która wzruszyła mnie swoją serdecznością i przemiłymi słowami.
Podziękowania należą się także licznie przybyłym Rodzinom Edukacji Domowej.
Następne spotkanie z tego cyklu już za tydzień w Gdańsku.
22:32, mamareszke
Moracz zaprasza do Liceum Ogólnokształcącego
Z dniem 1 września 2016 r. do zespołu Prywatnej Szkoły Podstawowej i Gimnazjum im. Z. i. J. Moraczewskich w Sulejówku dołączyło Liceum Ogólnokształcące.
Dyrekcja i Grono Pedagogiczne nowo powstałego Liceum zaprasza rodziny edukacji domowej do współpracy!
08:04, mamareszke
Wyrok został ogłoszony.
12:43, mamareszke
19:40, mamareszke
22:46, mamareszke
ED w TV REPUBLIKA
Dziś, około godziny 11.
08:46, mamareszke
The United States alone has more than two million students who are currently homeschooled. Countries such as Australia, Canada, France, South Africa, and the United Kingdom also boast significant numbers of homeschooled students, ranging from tens to hundreds of thousands. These numbers indicate not only that homeschooling is well-supported, but that it has become a large movement, ready to be defended by its supporters. National homeschool organizations similar to ours exist in many other countries, including: HSLDA of Canada, Les Enfants d'Abord in France, Pestalozzi Trust Legal Defence in South Africa, and the Home Service in the United Kingdom.
I invite you to review Joseph Murphy's authoritative work on homeschooling. Dr. Murphy is the Associate Dean of the Peabody School of Education at Vanderbilt University. As homeschooling has increased in popularity, it has been the subject of increasing social research. Numerous studies demonstrate that homeschooled students become responsible citizens who are productive members of society. In our experience, homeschoolers are more involved in their community, civics, and higher education than students from public or private school settings.
Studies have also concluded that students schooled at home develop into well-rounded and socially integrated adults. Indeed, experience shows that homeschooled children are more mature and better socialized than their public school counterparts. Homeschooled children often interact with a range of age groups. In addition, the flexible schedule that homeschooling allows for provides more time for children to become involved in a variety of extracurricular activities. These factors, among others, cause researchers to observe that "homeschooled children's social skills are exceptional."
Homeschooling also produces academically successful students. Educational achievement tests document that homeschooled students attain higher scores than public school students. Homeschoolers achieve, on average, between 15 and 30 percentile points above public school averages. A number of studies reveal that this is true for all grade levels and subjects." Research also shows there is no correlation between high test scores and government regulation.
Numerous international treaties and documents exist that explicitly affirm the right to education and a parent's right to direct the education of their child as fundamental human rights, including those below. I understand that nations have their own culture and laws. Yet as United States Federal Immigration Judge Lawrence Burman wrote in his opinion granting political asylum to a German family who fled persecution because of their desire to homeschool their children, "No country has a right to deny these basic human rights." He refers to the right of parents to decide the best form of education for their children, which includes the right, even if regulated, to educate their own children themselves.
In addition, a 2006 report by United Nation's Special Rapporteur Vernor Mufioz confirms a parent's right to direct the education of his or her children:
22:30, mamareszke
Pismo do Pani Minister
Na prośbę rodziców przytaczam poniżej tekst pisma, jakie mój mąż w dniu 25 maja br. skierował do Pani Minister Anny Zalewskiej.
Dot. kwestii regulowania „edukacji domowej”
Wobec uzgodnienia, do jakiego doszło między Panią, a mną, niżej podpisanym, przy współudziale Pana Posła …, a przyjętego na koniec spotkania, jakie dokonało się po poznańskiej debacie w sprawie reform oświatowych, przedstawiam niniejszym własną, pełną ocenę aktualnej sytuacji polskiej edukacji domowej, uwzględniając także zdarzenia, jakie w tym odniesieniu miały miejsce w minionych tygodniach, tymczasem nie przedkładając szczegółowych sugestii co do sposobów konserwowania i optymalizacji kondycji edukacji domowej w naszym kraju, jednak z głębokim przekonaniem, iż podstawową strategią winno tu być właśnie stabilizowanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej warunków realizowania edukacji domowej, miast nierozważnego i pośpiesznego zmieniania warunków prawnych dla jej funkcjonowania.
Względnie korzystnie uregulowany był status edukacji domowej (to jest, by użyć oficjalnych określeń, spełniania obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego poza przedszkolem lub oddziałem przedszkolnym, obowiązku szkolnego poza szkołą i obowiązku nauki poza szkołą) do czasu przejęcia władzy w RP przez obecną ekipę rządową. To właśnie sprzyjający kształt owych regulacji, a nie sposobność do finansowych nadużyć, spowodował efekt nazywany przez Panią, Pani Minister, „eksplozją” zainteresowania tą formą kształcenia, podczas kiedy wcześniejsze przepisy ustawy (sprzed nowelizacji z 2009 r.) niemal całkowicie rodzicielską wolę krępowały.
Wbrew pozorom jednak, to nie minionej koalicji rządowej polscy rodzice zawdzięczają większość korzystnych regulacji. Do pozytywnych zmian, nad którymi pracowało Ministerstwo, przyczynili się istotnie, zarządzający resortem, Panowie Ministrowie R. Giertych i R. Legutko, członkowie uprzedniej koalicji rządowej PIS z małymi partiami. Nowelizacyjna zmiana, jaką przyjął Sejm VI kadencji, nie została wcale wprowadzona w 2009 r. dzięki „łaskawości” PO i PSL, ale przede wszystkim wskutek wspólnego zaangażowania Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka, które to podmioty, skądinąd z inicjatywy niżej podpisanego, naciskały na zmianę ustawowego przepisu, który dyskryminował co do możliwości wydawania przedmiotowych zezwoleń nieobwodowe szkoły publiczne i wszystkie szkoły niepubliczne (sam zapis ograniczający prawo do wydawania zezwoleń w tym względzie wyłącznie do dyrektorów szkół obwodowych, jaki nie figurował w pierwotnej redakcji ustawy o systemie oświaty z 1991 roku, został wprowadzony za czasów rządów SLD, będąc wyrazem etatyzmu socjalistycznego).
Co więcej, to właśnie za wiedzą ostatniej Minister koalicji PO-PSL, naczelnik MEN ds. wychowania przedszkolnego (o wyraźnie etatystycznych, anty-subsydiarnościowych sympatiach – dowiedziałem się tego odeń samego w rozmowie telefonicznej), w odpowiedzi na interwencję Wiceprezydent Sopotu, wydał interpretację przepisu u.s.o., wedle której edukowanym domowo dzieciom przedszkolnym nie przysługują żadne środki subwencyjne (sic!). Rzetelność tej interpretacji, dotąd obowiązującej, podważył w swojej analizie, wydanej na wniosek niżej podpisanego, Rzecznik Praw Obywatelskich! (Zał. nr 1.)
Podkreślić trzeba, iż to właśnie naciski ze strony władz lokalnych samorządów i ich stowarzyszeń (jak np. Unia Metropolii Polskich), określiły kształt wyżej wspomnianej „interpretacji” i kolejnych „prac” Ministerstwa w kierunku najpierw ograniczania wysokości subwencji przysługujących szkołom współpracującym z rodzinami edukacji domowej, aż po całkowite „przejęcie” przez samorządy subwencji wskutek ponownego „przypisania” uczniów i wychowanków edukacji domowej do szkół obwodowych. „Prace” te zaowocowały także obcięciem kwot subwencji dla tychże uczniów, jakiego dokonało MEN pod Pani kierownictwem w grudniu minionego roku, przy wydawaniu rozporządzenia w sprawie podziału subwencji właśnie.
Moim zdaniem, tego rodzaju zabieg spowodował ewidentny stan ekonomicznej dyskryminacji grupy uczniów uczących się poza szkołą i ich rodziców, a ci ostatni są przecież w tej samej mierze, co rodzice uczniów uczęszczających do szkół, podatnikami zarówno państwa, jak i samorządów. Ich dzieci są jednak traktowane przez władze państwa jako „specjalne”, a zatem „nie nasze”.
Sama Pani, Pani Minister, podczas rozmowy ze mną wskazywała na to, iż, z uwagi na rygory czasowe harmonogramu prac MEN, to zasadniczo „pracom” poprzedniego rządu „zawdzięczamy” wszyscy kształt grudniowego rozporządzenia w sprawie podziału subwencji oświatowej.
Przypomnę też Pani, Pani Minister, iż 29 grudnia 2015 r., podczas jednego z pierwszych wywiadów, jakich udzieliła Pani mediom (żywo tym tematem zainteresowanym) tuż po wybuchu olbrzymiej publicznej awantury w kwestii obcięcia subwencji dla edukacji domowej, na pierwsze pytanie Pana Redaktora Jana Wróbla z radia TokFm, cytuję: Internet żyje taką wiadomością, że edukacja domowa poniesie straty wskutek działalności Prawa i Sprawiedliwości, i samej Pani Minister, bo subwencje na ten dział edukacji będą mniejsze. Będą?, odpowiedź Pani Minister brzmiała, cytuję: Tak, rzeczywiście, przez moment, mam nadzieję, będą mniejsze … , co wydaje się wskazywać, że z powodu bolesnego szoku liczyła się Pani z możliwością szybkiego powrotu w tym odniesieniu do poprzedniego stanu prawnego subwencjonowania, choć zastrzeżenie co do osobistej Pani nadziei wskazywało też na to, że tej możliwości nie traktowała Pani już wówczas całkowicie rzetelnie, i że mogła mieć Pani zamiar poszukiwania wszelkich pretekstów, by Swoją decyzję jednak utrzymać w mocy. Tak też się działo, niestety, w kolejnych tygodniach i miesiącach.
Do tego doszły również inne „koncepty”. Tu przypomnę jedynie sejmową Pani wypowiedź z 12 maja br., gdzie sugerowała Pani, Pani Minister - pominę tu fakt publicznego fantazjowania (i właściwie poświadczeń nieprawdy) na temat sejmowych okoliczności tej sprawy, które Pani w tej wypowiedzi wygenerowała (Zał. nr 2.) - potrzebę powrotu uczniów edukacji domowej do szkół obwodowych i utożsamiała edukację domową z patologią. Podobnie czyni też Pani Wiceminister Teresa Wargocka, która przynajmniej raz wskazała na takąż potrzebę (podczas spotkania z dyrektorami szkół w Sulejówku w dniu 21 kwietnia br.), a której od miesiąca już brakuje cywilnej odwagi, by na moje pytania Jej wypowiedzi dotyczące, udzielić odpowiedzi. Ignorowanie obywatela przez przedstawiciela władzy państwowej to nie tylko moralne zaniechanie, ale także zwyczajne niedopełnianie obowiązków!
Wygląda zatem na to, iż z góry założona teza o społecznej szkodliwości edukacji domowej w polskim życiu społecznym, prowadząca wprost do poszukiwania sposobów prawnej dla niej obstrukcji i praktycznej eliminacji (przewidywane rozwiązania prowadzą do niej nieuchronnie) – choć sama Pani, Pani Minister, patrząc mi w oczy, zapewniała mnie, iż nie dopuści się Pani likwidacji polskiej edukacji domowej – została już w MEN przesądzona.
Cóż, ucieszyłoby to zapewne, obok radykalnych etatystów, samorządowców z ich agentami, udającymi dziennikarzy. Podobnie ucieszyłoby to niezmiernie niemieckich partnerów naszych samorządowców (otrzymałem doniesienie o takich konszachtach), doradzających „naszym” samorządowcom eliminację edukacji domowej, która to sprawa spędza naszym zachodnim „sąsiadom” sen z powiek. Mogliby już spać spokojnie, bo w pozostałych krajach Unii elitom europejskiej Brukseli, pod dyktando niemieckie, łatwiej już będzie przeprowadzić „oświecone” reformy, rugujące rodziców, wspólnoty sąsiedzkie, religijne i narodowe z życia dzieci, w czym legalność edukacji domowej ewidentnie „modernizatorom” przeszkadza. Rozbudowana, w porównaniu z innymi krajami europejskimi, poza Wielką Brytanią, edukacja domowa w Polsce tej „masońskiej” strategii stoi kością w gardle.
Wyjątkowo nierzetelnym było w omawianym kontekście wielokrotne i publicznie dokonywane przez Panią, Pani Minister, i innych Wiceministrów, zarzucanie domniemanych nadużyć niektórym niepublicznym szkołom, kiedy ich sprawy nie były jeszcze nawet przedmiotem sprawdzania przez odpowiednie prokuratury, a tym bardziej nie zostały prawomocnie rozstrzygnięte przez sądy. Z mojego punktu widzenia owe „nadużycia” były spowodowane zderzeniem utylitarnego podejścia niektórych „przedsiębiorców” oświatowych do możliwości stwarzanych przez przepisy i samo Ministerstwo Edukacji Narodowej, pisemnie legitymizujące część tych rozwiązań, a także przez indolencję administracyjną samorządów, nie radzących sobie ze stosowaniem względnie klarownych przepisów u.s.o. co do sposobów gospodarowania subwencjami. Trudno jednakże obwiniać za ten efekt tychże „przedsiębiorców”. Oni tylko „korzystali” z okazji.
Ministerstwo i sami (niemal wszyscy uprzedni) Ministrowie, a w tej liczbie tymczasem także Pani, Pani Minister, zaniedbywaliście Państwo możliwość gruntownego i systemowego uregulowania spraw edukacji domowej drogą merytorycznych konsultacji z krajowymi ekspertami akademickimi i najbardziej doświadczonymi rodzicami. Niżej podpisany sam, jako jedyny właściwie polski naukowiec wieloaspektowo badający to właśnie zagadnienie, służy na każde wezwanie pomocą, mogąc, m.in. przedstawić realia edukacji domowej w perspektywie porównawczej, tj. to, jak realizowana jest ona w innych krajach, szczególnie w tych, które skutecznie uporządkowały tę dziedzinę edukacji, co mogłoby służyć za kierunkowe wskazówki dla kreowania przyszłych, adekwatnych rozwiązań w Polsce.
Jako że przyjęta przez Panią, Pani Minister, formuła dyskusji o edukacji domowej w ramach tzw. „zespołu roboczego” (złożonego z czynników Ministerstwa i spontanicznie samozorganizowanej, po zaledwie jednym spotkaniu, grupy roboczej „rzeczników” edukacji domowej, w której prym wodzą nie rodzice, a reprezentanci zainteresowanych edukacją domową placówek niepublicznych), nie skutkuje nawet podstawową dokumentacją (a przynajmniej, mimo próśb z mojej strony, Pan Dyrektor Grzegorz Pochopień nie potrafi, bądź nie chce, kopii takiejże dokumentacji przedstawić), można, niestety, powziąć podejrzenie, że kooperacja tego zespołu miała z założenia mieć charakter działań pozorowanych, skutecznie rozmywających merytoryczną wartość podnoszonych problemów, kanalizujących dyskusję w koryto finansowej kazuistyki i marginalizujących edukację domową w jej istocie.
Co do ilościowego wymiaru społecznego, to edukacja domowa ma rzeczywiście w naszej ojczyźnie charakter marginalny, służąc zaledwie 1 promilowi polskich dzieci i młodzieży w wieku obowiązków edukacyjnych, co w rezultacie powoduje całkowitą ekonomiczną bezzasadność ministerialnych haseł o walorach „oszczędności” zyskanych przez resort czy samorządy z tego tytułu!
Jednak w wymiarze jakościowym, a stąd i moralnym, sprawa przedstawia się znacznie inaczej. Edukacja domowa służy dzieciom, którym zwykła szkoła publiczna z różnych istotnych względów ewidentnie służyć nie potrafi, a których rodzice – tak ze względów przestrzennych, jak i ekonomicznych – nie mogą znaleźć dla nich odpowiedniej szkoły niepublicznej. Przymuszanie tych dzieci do funkcjonowania w obrębie szkół publicznych byłoby moralną zbrodnią, a nie kwestią ideologicznie wyimaginowanej „równości szans”! Edukacja domowa ma też wartość aksjologicznie fundamentalną w odniesieniu do funkcjonowania rodzin. Wszystkie prawne konwencje międzynarodowe, w tym także Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej, jak również autorytet Stolicy Apostolskiej, zgodnie podkreślają, iż rodzice dysponują priorytetem decyzyjnym co do kształtu edukacji własnych dzieci, przed państwem (!) Niestety, etatyści i biurokraci, regulujący życie społeczne swoich krajów, rozstrzygają tę kwestię wbrew owym fundamentom, wdrażając uprzedmiotawiające obywateli tych krajów procedury, utrudniające lub wręcz eliminujące ich prawo do edukacji domowej. A na czymże, jak nie na konstruktywnie funkcjonujących rodzinach, opiera się gmach silnego państwa?!
Mimo zawinionej przez poprzedników, niełatwej sytuacji społecznej, w jakiej zarządzać musi krajem po przejęciu sterów państwa Prawo i Sprawiedliwość, niemożliwy do usprawiedliwienia i do pogodzenia z fundamentalnymi wartościami, przez formację tę niesionymi na sztandarach, jest brak odpowiedzialności Ministerstwa Edukacji Narodowej, pod zarządem PIS, względem potrzeb oraz słusznie nabytych praw aktualnych i ewentualnych edukatorów domowych – rodziców i dzieci, solidnie uczących się i porządnie wychowywanych w domach, także dla pożytku narodowego. O prawdziwą, w odniesieniu do tych rodzin, odpowiedzialność, społecznie spolegliwej władzy, a przecież taką w ostatnich wyborach świadomie wybraliśmy, niniejszym, Szanowna Pani Minister, do Pani apeluję!
Z poważaniem Marek Budajczak
09:43, mamareszke
17:01, mamareszke
31 lat, trudno uwierzyć!
17:38, mamareszke
Rodzice edukacji domowej stają się aktywni!
ZEW.441.163.2016.ES
Szanowna Pani, Szanowny Panie Rzeczniku,
Po zapoznaniu się z problemami i sugestiami zawartymi w Wystąpieniu Generalnym Rzecznika do Ministra Edukacji Narodowej, do którego odnośnik otrzymaliśmy w załączeniu, jako rodzice edukujący domowo z przykrością i niepokojem stwierdzamy, że płyną zeń sugestie większej restrykcyjności wobec tej alternatywnej metody spełniania powszechnego obowiązku szkolnego, jaką jest edukacja domowa.
Odrzucamy oceny i postulaty, które podają w wątpliwość wykształcenie i wiedzę uczniów spełniających obowiązek szkolny w formie edukacji domowej oraz skuteczność takiego nauczania, co weryfikują przecież coroczne egzaminy klasyfikacyjne.
Za całkowicie błędny uznajemy postulat standaryzacji egzaminów klasyfikacyjnych. Rozumiejąc pojęcie standaryzacji, a także rozumiejąc, czym jest w swoich założeniach edukacja domowa jako alternatywna forma realizacji powszechnego obowiązku szkolnego, dostrzegamy nieuniknioność takiego biegu zdarzeń, w którym taka standaryzacja egzaminów klasyfikacyjnych wyeliminowałaby możliwość spełniania obowiązku szkolnego w tej alternatywnej formie.
Protestujemy także przeciwko nieuprawnionemu i nieprawdziwemu - w odniesieniu do realiów finansowych - twierdzeniu Rzecznika, że: "wskazano, iż dotychczasowy sposób dysponowania subwencją oświatową pomniejszał pulę środków przeznaczaną na uczniów kształcących się w szkołach stacjonarnych". Uważamy, iż twierdzenie to stanowi formę uzasadnienia roszczeń samorządów, opartą na przedstawianiu w sposób pejoratywny środowiska i samej formy edukacji domowej, a dodatkowo manipuluje opinią publiczną, która odbiera w ten sposób przekaz o domniemanym okradaniu pozostałych polskich dzieci (uczących się w szkołach stacjonarnych) przez dzieci edukacji domowej.
Nie odnosimy się detalicznie do szeregu pozostałych postulatów Rzecznika, których podnoszenia i nagłaśniania nie rozumiemy, ponieważ podważają one legalność edukacji domowej.
Wystąpienie Generalne Rzecznika zawiera szereg sugestii co do - merytorycznie bezpodstawnej - konieczności zwiększenia stopnia kontroli i restrykcyjności wobec tej alternatywnej formy kształcenia, jaką jest edukacja domowa. Takie działania sprzyjają wdrażaniu kolejnych procedur legislacyjnych godzących w prawo rodziców i dzieci edukowanych domowo do takiej formy realizowania powszechnego obowiązku szkolnego, całkowicie eliminując też założenia i alternatywny charakter tego sposobu edukacji. Prostą drogą prowadzi to nie tylko do ograniczenia, ale i całkowitego uniemożliwienia korzystania z dotychczasowego uprawnienia obywatelom demokratycznego państwa i ich dzieciom, z uprawnienia jakim jest edukacja domowa.
13:26, mamareszke
17:07, mamareszke
Minister Zalewska donosi do ...
Drugie seminarium z cyklu
Seminarium z punktu widzenia ...
Instytut Educatio Domestica ...