Source: http://konsument.obornikionline.pl/s,zd_reklama_lekow_paralekow_i_preparatow_witaminowych.html
Timestamp: 2018-03-19 01:13:00+00:00
Document Index: 39737105

Matched Legal Cases: ['art. 57', 'Art. 55', 'art. 55', 'art. 9', 'art.55', 'art. 62', 'art. 31', 'art.10', 'art. 55', 'art.2', 'art. 62']

Reklama leków, paraleków i preparatów witaminowych :: Konsument
Akryl - to wełnopodobne sztuczne tworzywo, bezbarwna, przezroczysta masa plastyczna otrzymywana z żywic akrylowych.
Reklama nie powinna być przewodnikiem po świecie leków. Leki są substancjami chemicznymi, które niewłaściwie użyte mogą wyrządzić wiele szkód w naszym organizmie. Farmakoterapia - czyli leczenie lekami, to bardzo skomplikowana metoda przywracania zdrowia, która wymaga nie tylko wiedzy i doświadczenia lekarza, ale również minimum świadomości medycznej pacjenta przyjmującego określony lek zgodnie z zaleceniami lekarza lub producenta.
Przemysł farmaceutyczny rozwija się dynamicznie. Sprzyja temu moda na zdrowy styl życia, która rozbudziła w społeczeństwie zainteresowanie preparatami o działaniu profilaktycznym i lekami bez recepty (OTC - over the counter) stosowanymi w samoleczeniu. Na świecie największą sprzedaż leków OTC odnotowuje się w USA - 37 %, w Europie-25 %, w Japonii - 16 %. Deklaracja Europejskiego Biura WHO w Kopenhadze z 1986 roku, określająca zakres produktów medycznych używanych samodzielnie przez pacjentów, przedstawia jednoznacznie definicję samoleczenia: "samoleczenie określa używanie lekarstw przez konsumenta w leczeniu chorób lub objawów rozpoznanych samodzielnie. W praktyce określenie to zawiera również leczenie wzajemne przez członków rodzin lub przyjaciół, szczególnie gdy leczone jest dziecko" (CZSOPISMO APTEKARSKIE VOL III NR 6/7/96). W Polsce wzrasta zainteresowanie samoleczeniem, jak wynika z doniesień Polskiego Stowarzyszenia Producentów Leków Dostępnych bez Recepty (PASMI), w latach 1994 - 2001 sprzedaż preparatów OTC wzrosła na naszym rynku prawie 4 - krotnie. Przypada na nie obecnie ponad 25% wartości wszystkich kupowanych przez nas medykamentów (Życie Handlowe 03/2002). Skąd społeczeństwo czerpie informacje na temat własnego zdrowia i sposobów jego leczenia? Niestety, najczęściej z reklam środków farmaceutycznych zamieszczonych w środkach masowego przekazu. Reklamy słucha i ogląda 62% ludności Polski, która choruje na przewlekłą chorobę i około 80% ludności, która uskarża się na mniej niż jedną dolegliwość (CZASOPISMO APTEKARSKIE vol. VI nr 1/99 s.17). To do nich skierowana jest reklama. Skutecznie. Sprzedaż leków OTC rośnie po każdorazowej emisji reklamy, która jest traktowana jako wiarygodne źródło informacji (CZASOPISMO APTEKARSKIE VOL. V NR 12/98 s. 584). Przekaz reklamowy ma ogromną siłę oddziaływania. Wiedzą o tym doskonale producenci leków. Dlatego nie szczędzą wydatków na reklamę swoich produktów. W roku 2001 firmy farmaceutyczne wydały na reklamę leków OTC (tylko one mogą być reklamowane w masowych środkach przekazu) w telewizji, radiu i prasie blisko 612 milionów zł. (Życie Handlowe 03/2002). Farmaceutyki są produktami, na których zwykle konsumenci nie oszczędzają. Jak powstrzymać się od zakupu leku, gdy ból głowy nie pozwala prawidłowo funkcjonować? Tym bardziej, że jest z czego wybierać spośród ogromnej oferty preparatów przeciwbólowych, witamin i parafarmaceutyków. Można je nabyć w każdym kiosku, sklepie spożywczym, a nawet na stacji benzynowej.
Czy społeczeństwo jest dostatecznie przygotowane do podjęcia działań w dziedzinie samoleczenia? Opinie na ten temat są podzielone. Reklama nie może pozostać jedynym źródłem informacji o leku dla konsumenta. Na pewno niezbędne są szerokie programy edukacyjne dotyczące racjonalnej, a więc maksymalnie skutecznej, bezpiecznej i społecznie dostępnej farmakoterapii. Czasy, gdy kierowano się zasadą - Caveat emptor (Niech się strzeże kupujący), która wyrosła z XIX wiecznego liberalizmu ekonomicznego, minęły.
W demokratycznym kraju na straży praw konsumentów stoi państwo, które poprzez różnorodne przepisy prawne, chroni swoich obywateli przed nieuczciwą reklamą. Oprócz przepisów prawnych istnieją dobrowolnie przyjmowane przez określone branże kodeksy postępowania, które współdziałają z rządowymi środkami regulacyjnymi i stanowią niezbędne zabezpieczenie w przypadku, gdy przepisy są niewystarczające lub ich nie ma. Kodeksy etyki nie są zbiorem praw, lecz norm etycznych. Mają jednak swoje znaczenie w praktyce prawnej zwłaszcza wówczas, gdy obowiązujące przepisy prawne nie rozstrzygają jednoznacznie spornych kwestii.
Czy jednak uregulowania prawne wystarczająco chronią konsumentów przed nieuczciwą reklamą? Niestety nie. Wystarczy dokonać analizy reklam zamieszczonych w popularnej prasie, radiu czy telewizji, aby przekonać się, że firmy farmaceutyczne wielokrotnie naruszają obowiązujące przepisy. Popularny miesięcznik zajmujący się problematyką zdrowia w jednym z numerów z 2002 roku zamieścił reklamę leku stosowanego w leczeniu schizofrenii - Zyprexa. Jest to sprzeczne z art. 57 ustawy Prawo farmaceutyczne z dnia 6 września 2001 r. (Dz. U. Nr 126, poz. 1381), który zabrania prowadzenia w środkach masowego przekazu reklamy leków wydawanych wyłącznie z przepisu lekarza. Nie dotyczy to specjalistycznych pism medycznych. Miesięcznik ten nie jest jednak specjalistycznym pismem medycznym, lecz magazynem medycznym kierowanym do szerokiego kręgu konsumentów. Wiele druków reklamowych dostępnych w aptekach nie zawiera składu środka farmaceutycznego. Jest to o tyle niebezpieczne, że gro środków, zwłaszcza przeciwbólowych, powstało na bazie takiej samej substancji czynnej, na przykład paracetamolu, ibuprofenu, czy kwasu acetylosalicylowego. Różnią się one właściwie tylko nazwą oraz postacią występowania (krople, kapsułki, czopki). Bardzo istotne, z punktu widzenia konsumenta jest, aby informacja o składzie leku znalazła się nie tylko na ulotce przylekowej, ale również na druku reklamowym.
Wydaje się, że najczęściej firmy farmaceutyczne unikają umieszczania w reklamie informacji o przeciwwskazaniach stosowania środka lub materiału. Producenci leków za wszelką cenę pragną przekonać konsumentów, że ich produkt jest bezpieczny, ba wydaje się, że im więcej istnieje przeciwwskazań do stosowania określonego leku, tym chętniej pomijane są one w jego reklamie. Reklamy wielu leków przeciwbólowych np. Anapranu, ALEVE Buscopanu, Ibuprofenu - nie zawierają tej niezbędnej i wymaganej ustawowo informacji. Jest to niedopuszczalne i bardzo niebezpieczne. Walka z bólem powinna być prowadzona w sposób niezwykle etyczny. Ból nie jest chorobą, jest jej objawem. Nie wolno go lekceważyć. "Zapomnij o bólu" zachęca ulotka reklamująca lek przeciwbólowy Anapran, zapominając nie tylko wymienić liczne przeciwwskazania do stosowania leku, ale również nie wspomina o przykrych objawach niepożądanych, które mogą pojawić się wskutek jego długotrwałego stosowania. Niefrasobliwość producentów w zachęcaniu do stosowania wielu leków bez konsultacji lekarskiej i bez żadnych ograniczeń po prostu jest niewiarygodna. "Regularnie zażywaj VENASTAT !", "Zapomnij o stanach zapalnych", "...błyskawiczne i trwałe ustąpienie bólu", "Żyj bez bólu", "...skutecznie pomaga każdej kobiecie w każdym wieku" - to tylko niektóre z haseł zamieszczanych na ulotkach reklamowych. Takie prezentowanie środków farmaceutycznych jest nie tylko nieetyczne, ale również zabronione. Art. 55 ust. 5. wyraźnie określa, że "Reklama kierowana do publicznej wiadomości ni może zawierać treści, które sugerują, że możliwe jest unikniecie porady lekarskiej (...)." Leki dostępne bez recepty służą przede wszystkim łagodzeniu przykrych objawów w popularnych dolegliwościach, nie służą leczeniu. To lekarz podejmuje decyzję o sposobie leczenia na podstawie postawionej przez siebie diagnozy, on dokonuje wyboru odpowiednich leków. Ustawa wyraźnie zabrania, aby na podstawie zawartej w treści reklamy odbiorca mógł określić swój stan zdrowia (art. 55, ust. 5). Wystarczy jednak sięgnąć po druk reklamujący: VENASTAT, Venotrex, ZINCUPRIN, Robitussin czy Magnezin, aby konsument mógł bez problemu postawić diagnozę (czy jednak właściwą?) i zastosować leczenie. Oczywiście to, które zaleca producent określonego specyfiku. W reklamie leku PREPARATION H czytamy, iż "w większości wypadków hemoroidy mogą być leczone za pomocą leków dostępnych bez recepty", ponieważ "...choroba ta jest wstydliwym tematem, niechętnie poruszanym w rozmowie z lekarzem", następnie producent wylicza objawy choroby i przekonuje o tym, że jego produkt "Leczy naturalnie, działa szybko i długo". Tylko ta jedna reklama łamie kilka punktów obowiązującego prawa, które zabrania, aby treść reklamy: sugerowała odbiorcy, że może on określić na jej podstawie stanu własnego zdrowia; że stosowanie środka lub materiału gwarantuje wyleczenie lub polepszenie stanu zdrowia; że bezpieczeństwo lub skuteczność reklamowanego środka wynika z tego, iż jest on produktem naturalnym. Właśnie fakt, że jakiś produkt powstał na bazie surowców naturalnych jest bardzo chętnie wykorzystywany w treści ulotek reklamowych: "jest lekiem całkowicie naturalnym...", "pierwszy naturalny lek", "pochodzące wyłącznie z surowców naturalnych składniki...", "chemię łykałam przez połowę mojego życia...jeśli mam wybór, zasadniczo wolę lekarstwa na bazie składników naturalnych" itp. informacje wciskają się do świadomości czytających ulotki reklamowe. Takich sformułowań zabrania nie tylko obowiązująca ustawa, ale również Kodeks Etyki Leków OTC (art. 9. 4.).
Reklamy środków medycznych wprowadzają w błąd, jest to wysoce nieetyczne i zabronione (art.55 ust.1) Boisz się starości? "Geriavit, zapewni ci "zdrowie i siły witalne na okrągło". Pragniesz zachować młodość i urodę? Łykaj witaminę E - "Połykając swoją kapsułkę dodajesz ciału energii i seksualnej witalności", Boisz się zawału serca? Proponujemy Acard " 1 tabletka dziennie chroni cię przed: zawałem serca, zatorem tętnic, udarem mózgu." Obawiasz się stresu, zmęczenia? Na to wszystko jest rada. Wystarczy jedna tabletka... . W rzeczywistości reklamy te lansują strach!
Niezwykle charakterystyczna jest reklama preparatu witaminowego Centrum:
"Lubisz szybką małą czarną?
Często nie masz czasu na zdrowe życie. Szybko wypity sok pomarańczowy, w locie złapana garść płatków kukurydzianych a potem przez resztę dnia kawa za kawą. Mimo tak szalonego tempa , nie załatwionych spraw na wczoraj coraz więcej. Właśnie wtedy liczy się prawidłowe uzupełnienie Twojej diety potrzebnymi witaminami i składnikami mineralnymi. Centrum. Kompletne od A do Z. Każdego dnia"
Nie ważne, jak zabójczy dla zdrowia prowadzimy styl życia. Jedna tabletka wyeliminuje wszelkie niebezpieczeństwo. Producent "zadbał" również o zdrowie naszego dziecka - "zestaw witaminowy pomaga w prawidłowym rozwoju Twojego dziecka. Forma smacznej tabletki (...) będzie świetnym wzbogaceniem diety nawet dla niejadków". "1 tabletka dziennie. Przez cały rok."
Hasła te nie służą promocji zdrowia. Stoją w sprzeczności z zasadami racjonalnego stosowania leków. Zachęcają do stosowania leków na każdą okazję, co może prowadzić do ich nadużywania. Jest to sprzeczne zarówno z ustawą jak i z artykułem 10. Kodeksu Etyki Leków OTC "Działania reklamowe w odniesieniu do produktów leczniczych nie mogą: 2) zawierać informacji prowadzących do nadużywania lub niewłaściwego stosowania danego leku."Światowa Organizacja Zdrowia traktuje nadużywanie leków, czyli zażywanie leku w celu uzyskania pozytywnych doznań lub uniknięcia negatywnych w razie nie zażycia leku, jako uzależnienie psychiczne.
Ustawodawca zabrania kierowania reklamy do dzieci. Rzeczywiście producenci unikają reklamy kierowanej bezpośrednio do tej grupy konsumentów. Jednak na niektórych drukach reklamowych widnieje informacja, że lek może być bezpiecznie stosowany przez najmłodszych. Oczywiście nie byłoby to naganne, gdyby nie fakt, iż zdarza się, że producent zaniża wiek, od którego dziecko może zażywać lek. Tak właśnie jest w wypadku Loperamidu. Na ulotce reklamowej umieszczona jest informacja, że mogą go zażywać dzieci od 6 roku życia. W PHARMINDEX KOMPENDIUM 95 (MEDIUM MEDIA INTERNATIONAL SP. ZO.O.) czytamy natomiast, że Loperamid jest to "Doustny środek przeciwbiegunkowy, działający silnie i długotrwale (...) stosowany u dzieci powyżej 8 r. ż". Reklama Loperamidu wprowadza w błąd ewentualnych nabywców i naraża zdrowie dzieci.
Zarówno ustawa jak i kodeksy etyki: lekarza i aptekarza zabraniają przedstawicielom tych profesji prowadzenia reklamy (art. 62. Kodeksy Etyki Lekarskiej "...wszelkie reklamowanie się, bezpośrednie lub pośrednie, jest zabronione. Lekarz nie powinien wyrażać zgody na używanie swego nazwiska dla celów komercyjnych oraz art. 31 Kodeksu Etyki Aptekarza RP: "Aptekarz wystrzega się prowadzenia reklamy lub uczestniczenia w promocji niezgodnej z prawem lub dobrymi obyczajami"). Niestety bardzo często właśnie osoby z branży medycznej w telewizyjnych spotach, prasie oraz na ulotkach reklamowych dostępnych w aptece promują specyfiki na katar, grypę czy zachęcają do stosowania np. magnezu. Do zakupu środka farmaceutycznego lub materiału medycznego, w świetle obowiązującego prawa, nie powinny zachęcać osoby znane i popularne. Jednak w reklamach telewizyjnych znani aktorzy przekonują widzów, do stosowania preparatów np. na niestrawność i zgagę, a z telewizyjnej "konferencji naukowej" możemy dowiedzieć się od "Pani Profesor", że "Polacy najczęściej kupują APAP... ".
Nie zawsze producenci umieszczają na drukach reklamowych zalecenie zapoznania się z treścią ulotki informacyjnej. Preparaty: Riflux, Robitussin, ULGAMAX SMECTA, Awiomarin nie zawierają takiej informacji. Natomiast tam, gdzie informacja taka jest, odbiorcy mogą mieć trudności z jej dostrzeżeniem. Przykładem zabiegu, który ma na celu prawdopodobnie pominięcie tej właśnie informacji przez odbiorcę, jest reklama Venorutonu. Informacje dotyczące przeciwwskazań stosowania leku oraz konieczności zapoznania się z ulotką są bardzo trudne do odczytania, a wręcz wydaje się, że producent zachęca potencjalnego odbiorcę do ich zignorowania, co niestety konsumentowi leku może nie wyjść na zdrowie. Lek nie jest zwykłym produktem konsumpcyjnym. Niewłaściwie zażyty może okazać się niebezpieczny dla zdrowia. Nawet placebo, czyli związek, który nie posiada działania farmakologicznego, może wywołać u niektórych osób skutki uboczne. Leki, które przyjmujemy na własną odpowiedzialność, bez zlecenia lekarza powinny być stosowane ostrożnie, zgodnie z zaleceniem umieszczonym na ulotce przylekowej.
Wyrobienie w konsumentach poczucia odpowiedzialności za własne zdrowie, to jeden z elementów edukacji zdrowotnej, która spoczywa na osobach pracujących w służbie zdrowia zarówno publicznej, jak i prywatnej. Również firmy farmaceutyczne nie są zwolnione od tej odpowiedzialności.
Agresywna i myląca reklama środków farmaceutycznych jest bardzo niebezpieczna także dlatego, że może przyczynić się do powstawania w świadomości społecznej szkodliwych mitów na temat sposobów leczenia lub zapobiegania chorobom. Dotyczy to na przykład reklamy preparatów witaminowych. Badania dowodzą, że środki te są bezużyteczne dla organizmu (Rzeczpospolita 09.07.2002r.). Również, tak popularna reklama środków przeczyszczających, które według producentów, mogą być bezpiecznie stosowane codziennie nie jest zgodna z wiedzą naukową. Lekarze przestrzegają, że nadużywanie tych preparatów może doprowadzić do nasilenia zaparć i w konsekwencji przyczynić się do powstania poważnych chorób. Dlatego reklama preparatu Forlax zachęcająca do stosowania go codziennie, jako "bezpiecznego" leku przeciwko zaparciom jest szkodliwa, gdyż wprowadza w błąd. Jest ona niezgodna nie tylko z obowiązującą ustawą ale także stoi w sprzeczności z art.10 Kodeksu Farmaceutycznej Etyki Marketingowej Leków OTC ("Działania reklamowe w odniesieniu do produktów leczniczych nie mogą: 1) zawierać mylących treści o charakterze produktu leczniczego (...). Zabronione jest umieszczanie treści wprowadzających w błąd, wyolbrzymiających efekty terapeutyczne produktu (...), 2) zawierać informacji prowadzących do nadużywania lub niewłaściwego stosowania danego leku"). Producent preparatu Forlax zorganizował konkurs - "Spróbuj - odpowiedz i wygraj!", który trwał do 15. 08. 2002 roku. Wystarczy zakupić lek, odpowiedzieć na pytanie - "jaki smak ma Forlax" i można stać się posiadaczem "zestawu naturalnych kosmetyków, o wartości 100 zł". Jeśli konsument będzie dość twórczy i wymyśli zgrabne hasło reklamowe, może wygrać pobyt w hotelu dla dwóch osób, o wartości minimum 12 500 zł.! Zorganizowanie tego typu konkursu stoi w sprzeczności z ustawą (art. 55 ust.2), która zabrania uzyskiwania jakiejkolwiek korzyści materialnych w zamian za nabycie preparatu.
Bardzo popularnym i niebezpiecznym sposobem reklamowania lekarstw jest publikacja artykułów sponsorowanych. Firmy farmaceutyczne chętnie stosują tę metodę, gdyż posiada ona walor wiarygodności. Wspierając się opinią specjalistów producenci przekonują czytelników o rzekomych i prawdziwych zaletach leku. Na łamach tygodników, miesięczników i w prasie codziennej pojawiają się artykuły, z których czytelnicy mogą dowiedzieć się na przykład jakie fenomenalne właściwości ma popularna polopiryna, która pod nazwą ENCOPIRYNY jest zalecana jako "lek na wszelkie bolączki" (ANGORA nr 23 z 9. VI. 2002 r.). Ta sama polopiryna, ale pod nazwą Acard - w tym wypadku przeciw arteriosklerozie, "zmniejszająca ryzyko nagłego zgonu sercowego" jest zalecana przez lekarza medycyny, w artykule zamieszczonym w bezpłatnej, dostępnej w każdej, aptece broszurze TWOJA Apteka (Marzec 2002). Jednostronne prezentowanie przez profesjonalistów środków farmaceutycznych nie służy zdrowiu publicznemu. Sprzeczne jest ono również z wysokimi wymaganiami, jakie stawiają lekarzom i farmaceutom kodeksy etyczne. Zobowiązują one do szczególnego dbania o godność zawodu oraz o dobro chorego i zdrowie publiczne, które powinno być najważniejszym obowiązkiem moralnym lekarza (art.2 Kodeksu Etyki Lekarskiej). Kodeks zabrania lekarzom reklamowania się oraz używania swego nazwiska dla celów komercyjnych (art. 62). Na farmaceutów kodeks etyki nakłada też ograniczenia jeśli chodzi o uczestniczenie w reklamie. Artykuł 31 Kodeksu Etyki Aptekarza R.P. wprowadza zakaz prowadzenia reklamy lub uczestniczenia w promocji niezgodnej z prawem lub dobrymi obyczajami.
"Środki farmaceutyczne i materiały medyczne stanowią niezbędny element opieki zdrowotnej i nie mogą być traktowane jak zwykły przedmiot obrotu handlowego." Te słowa wyjęte są wprost z Kodeksu Etyki Aptekarza RP. Mimo to leki stały się towarem, podobnie jak inne środki konsumpcyjne. Zasady ich promocji zostały ściśle określone przez państwo w szeregu aktach normatywnych.
Konieczność etycznego postępowania w dziedzinie reklamy dostrzegły również środowiska branżowe, które zareagowały przyjęciem kodeksów dotyczących reklamy środków farmaceutycznych. Jednak te różnorodne uregulowania nie chronią wystarczająco konsumentów przed nieuczciwą i szkodliwą reklamą. Czy nowa ustawa farmaceutyczna wymusi na producentach etyczne, zgodne z prawem postępowanie? Kara grzywny za naruszenie prawa, może okazać się niewystarczająca, gdy w grę wchodzą krociowe zyski firm.
Państwo poprzez uregulowania prawne powinno aktywnie chronić interesy swoich obywateli. Firmy farmaceutyczne nie mogą bezkarnie działać na rynku reklamowym wykorzystując ignorancję farmakologiczną społeczeństwa. W walce o zysk firm farmaceutycznych, konsument nie może stać się ofiarą! Nieuczciwa reklama środków farmaceutycznych, nie jest działaniem o małej szkodliwości społecznej. Wręcz przeciwnie, zagraża ona zdrowiu publicznemu. Tylko racjonalne stosowanie leków, a więc zażywanie ich w wypadkach koniecznych, jest zasadne z punktu widzenia zdrowia jednostki oraz zdrowia publicznego. Szeroka edukacja zdrowotna społeczeństwa wydaje się tutaj niezbędna. Jej ciężar, zapewne będzie spoczywał głównie na pracownikach służby zdrowia.
Etyczna reklama potrzebna jest jednak nie tylko konsumentom. Leży ona również w interesie firm farmaceutycznych. Przyczynia się bowiem, do ich wiarygodności a w konsekwencji do wzrostu zaufania. Zaufanie społeczne buduje się przecież nie poprzez spektakularne, jednorazowe sukcesy ale rzetelną, długotrwałą pracę.
Miejmy nadzieję, że producenci dostrzegą korzyści płynące z uczciwej, zgodnej z uregulowaniami prawnymi i etycznymi reklamy środków farmaceutycznych.