Source: http://cyfroteka.pl/ebooki/Obiektywne_oraz_subiektywne_przypisanie_odpowiedzialnosci_karnej-ebook/p116251i192853
Timestamp: 2017-06-28 03:42:47+00:00
Document Index: 54691434

Matched Legal Cases: ['de lege ferenda', 'art. 2', 'art. 1', 'art. 9', 'art. 9', 'art. 2', 'art. 2']

Obiektywne oraz subiektywne przypisanie odpowiedzialności karnej [Jacek Giezek, Piotr Kardas] << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Cyfroteka.pl
Co ludzie dzisiaj czytają? Co ludzie najczęściej czytają? CYFRowy Otwieracz Książek Obiektywne oraz subiektywne przypisanie odpowiedzialności karnej - ebook/pdf
Monografia jest pierwszą od czasu wejścia w życie obowiązującego kodeksu karnego pracą poświęconą zagadnieniu obiektywnego oraz subiektywnego przypisania odpowiedzialności karnej. Znaczenie tej problematyki jest coraz częściej dostrzegane nie tylko w doktrynie, ale również w judykaturze, czego najlepszym potwierdzeniem jest podjęta przed kilkoma laty próba jej uregulowania w kodeksie karnym, przedstawiona w projekcie przygotowanym przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. Czytelnicy powinni zwrócić szczególną uwagę na prezentowany model przypisania odpowiedzialności, który powinien być stosowany w praktyce wymiaru sprawiedliwości, oraz na teksty dotyczące tzw. negatywnych przesłanek obiektywnego przypisania skutku. Wśród autorów poszczególnych opracowań znajdują się uznani przedstawiciele nauki prawa karnego, a także uczeni młodego pokolenia, których dorobek naukowy jest już jednak powszechnie znany. Książka jest skierowana do sędziów, prokuratorów i adwokatów będących obrońcami w sprawach karnych oraz do teoretyków zajmujących się prawem karnym. Znajdź podobne książki
redakcja naukowa Jacek Giezek, Piotr Kardas
Publikacja dofinansowana przez Naczelną Radę Adwokacką
Recenzent Prof. dr hab. Robert Zawłocki
Wydawca Monika Pawłowska Redaktor prowadzący Adam Choiński
ISBN 978-83-8092-350-8 ISSN 1897-4392
O kryteriach obiektywnego oraz subiektywnego przypisania z punktu widzenia podstaw odpowiedzialności karnej – uwagi wprowadzające / 11
Koncepcje obiektywnej przypisywalności skutku – żywotność i znaczenie we współczesnej polskiej nauce prawa karnego oraz wpływ na praktykę wymiaru sprawiedliwości w Polsce / 41
Der gegenwärtige Stand der deutschen Strafrechtswissenschaft zur Lehre von der objektiven Zurechnung / 51
Subjektive Zurechnung: Funktion und Kriterien / 70
Strona podmiotowa czynu zabronionego a model i kryteria subiektywnego przypisania / 90
Empfiehlt es sich, die Lehren der objektiven Zurechnung zu kodifizieren oder sollte die Möglichkeit erhalten bleiben, andere Lehren zu diesem Problembereich zu entwickeln und anzuwenden? / 117
Friedrich ‑Christian Schroeder
Der gegenwärtige Stand der Lehre über die objektive Zurechnung und die Möglichkeit oder Notwendigkeit der gesetzlichen Regelung ihrer Kriterien / 140
Kryteria obiektywnego przypisania skutku jako problem kodyfikacyjny (głos przeciwko ich ustawowej regulacji) / 147
W poszukiwaniu tzw. negatywnych przesłanek obiektywnego przypisania / 165
O tzw. negatywnych przesłankach obiektywnego przypisania / 213
O potrzebie teoretycznej, dogmatycznej i kryminalnopolitycznej refleksji nad negatywnymi przesłankami obiektywnego przypisania skutku przestępnego / 241
Kilka uwag o strukturze i użyteczności współczesnego modelu obiektywnego przypisania z perspektywy rekonstrukcji jego kryteriów negatywnych / 285
Zbiegi i kolizje przypisania skutku / 317
Negatywne przesłanki przypisania sprawstwa przestępstwa skutkowego w kontekście subiektywnych elementów odpowiedzialności karnej – zagadnienia wybrane / 348
Nieumyślność a brak zamiaru w prawie karnym – uwagi de lege ferenda / 399
Przyczynek do rozważań o strukturze nieumyślności i sposobie jej opisania w kodeksie karnym / 418
Magdalena Budyn ‑Kulik
Nieumyślność jako brak zamiaru popełnienia czynu zabronionego a pozytywnie ujęte przesłanki subiektywnego przypisania z perspektywy prawnokarnej i psychologicznej / 432
Nieumyślność jako brak zamiaru popełnienia czynu zabronionego a pozytywnie ujęte przesłanki subiektywnego przypisania – głos w dyskusji / 452
ustawa z dnia 19 kwietnia 1969 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 13, poz. 94 z późn. zm.)
nia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 z późn. zm.).
Strafgesetzbuch – niemiecki kodeks karny
AUW Acta Universitatis Wratislaviensis
GSP – Prz. Orz.
KPPubl.
Gdańskie Studia Prawnicze – Przegląd Orzecznictwa
Krakowskie Studia Prawnicze
M. Praw. Monitor Prawniczy
OSNKW Orzecznictwo Sądu Najwyższego, Izba Karna i Woj-
Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Zbiór Urzędowy. Seria A
PiM Prawo i Medycyna
O kryteriach obiektywnego oraz subiektywnego przypisania…
O kryteriach obiektywnego oraz subiektywnego przypisania z punktu widzenia podstaw odpowiedzialności karnej – uwagi wprowadzające
Przekazując do rąk Czytelnika zbiór opracowań poświęconych problema-
tyce obiektywnego i subiektywnego przypisania odpowiedzialności karnej, będących pokłosiem międzynarodowej konferencji zorganizowanej w maju 2014 r. we Wrocławiu przez Katedrę Prawa Karnego Materialnego Uniwer-
sytetu Wrocławskiego wespół z Komisją Legislacyjną Naczelnej Rady Adwo-
kackiej, chcielibyśmy – zanim oddamy głos ich autorom – przedstawić garść wprowadzających refleksji, które z co najmniej dwóch powodów zdają się mieć istotne znaczenie. Otóż – po pierwsze – wybierając jako temat konfe-
rencyjnej debaty rozległy „pakiet” zagadnień związanych z prawnokarnym przypisywaniem, zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będziemy poruszać się wyłącznie w kręgu problemów, które jeszcze do niedawna zdawały się być zastrzeżone dla rozważań o wyraźnie teoretyczno-dogmatycznej konotacji, lecz że wychodzimy naprzeciw rosnącym w tym zakresie potrzebom prak-
tyki wymiaru sprawiedliwości, odnosząc się jednocześnie – co szczególnie istotne – do sformułowanych przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego propozycji legislacyjnych, które przynajmniej w jakiejś części kwestię przy-
pisania miałyby na płaszczyźnie ustawowej regulować1. Po drugie – nie mogliśmy także utracić z pola widzenia, że mimo zdumiewającej kariery, jaką – zresztą nie tylko w polskiej nauce prawa karnego – zrobiło używane w bardzo różnych kontekstach znaczeniowych pojęcie „przypisania” odpo-
1 Zob. np. opracowany przez działającą przy Ministrze Sprawiedliwości Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw w wersji z dnia 5 listopada 2013 r., dostępny pod adresem https://bip.ms.gov.pl.
wiedzialności karnej, mamy do czynienia ze swoistym bałaganem termi-
nologicznym, który prawidłowe zdefiniowanie roli oraz funkcji procedury powszechnie nazywanej „przypisaniem” może dość istotnie utrudniać.
Pierwsza ze wskazanych kwestii, nawet jeśli zmierzająca w kierunku przyję-
cia określonych rozwiązań ustawowych aktywność Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego została w zasadzie zawieszona, zdaje się być ciągle aktualna z tego przede wszystkim względu, że musi rodzić wątpliwość dającą się wyrazić w pytaniu, czy jakakolwiek zmiana normatywna, zwłaszcza zaś taka, którą mielibyśmy postrzegać jako przejaw reformy modelu odpowie-
dzialności karnej, może zostać przeprowadzona bez wystarczająco pogłę-
bionej, teoretycznej oraz dogmatycznej analizy, będącej chociażby próbą jej naukowego uzasadnienia. Potrzebę regulacji kryteriów przypisywalności, w okresie prac nad projektem zmian przepisów kodeksu karnego przez Ko-
misję Kodyfikacyjną Prawa Karnego mocno eksponowaną, chociaż w wy-
powiedziach sporej części środowiska naukowego mniej lub bardziej zde-
cydowanie kontestowaną, odczytujemy w tym miejscu w kontekście trzech zasadniczych z perspektywy przyjmowanego modelu odpowiedzialności karnej problemów, zresztą chyba nie zawsze prawidłowo identyfikowanych, a dotyczących relacji między ontycznymi a normatywnymi podstawami odpowiedzialności, źródłem (rodowodem) – ustawowym względnie poza-
ustawowym – tychże podstaw, jak również ich odpowiednią klasyfikacją, a w rezultacie także usytuowaniem w dogmatycznej strukturze przestęp-
stwa. Mając przeto świadomość skali trudności, z jakimi wiązać się musi próba skodyfikowania kryteriów, według których miałoby następować prawnokarne przypisanie, moglibyśmy również postawić pytanie, czy obecne instrumentarium, jakim na płaszczyźnie obowiązujących rozwią-
zań ustawowych już od dość dawna dysponujemy, pozwala na realizację racjonalnej, a przy tym odpowiadającej jakiemuś ogólnemu poczuciu spra-
wiedliwości, polityki karnej, czy może – także po to, aby praktykę w tym zakresie ujednolicić – potrzebna jest pilna ingerencja ustawodawcy. Pytanie to można by sformułować również następująco: czy – aby uznać, że czło-
wiek naruszający lub narażający na niebezpieczeństwo jakiekolwiek dobro prawne, winien zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej – musimy sięgać do jakichś nowych regulacji ustawowych, dekretujących kryteria, które dotychczas były akceptowane – chociaż nie bez zastrzeżeń – jedynie przez część doktryny i judykatury. Innymi słowy, czy aktualny stan rozwa-
żań nad podstawami i kryteriami odpowiedzialności w zakresie przypisania uzasadnia twierdzenie, że bez stosownej ingerencji ustawodawcy nie sposób racjonalnie rozstrzygać kwestii odpowiedzialności karnej2?
Przyznać trzeba, że propozycje Komisji Kodyfikacyjnej dotyczące ustawowej regulacji podstaw obiektywnego przypisania okazały się w tym znaczeniu inspirujące, że stały się wyznacznikiem jednej z głównych osi prowadzone-
go dyskursu, dzielącej jego uczestników na zwolenników proponowanych zmian oraz będących w dość skądinąd wyraźnej przewadze przeciwników tego rodzaju regulacji. Rzecz znamienna, że przeciwnicy wzmocnieni zo-
stali – w sposób zresztą nie zawsze oczekiwany – przez biorących udział w dyskusji przedstawicieli niemieckiej nauki prawa karnego, będącej wszak „matecznikiem” nauki o obiektywnym przypisaniu3. Otwarta na krytykę powściągliwość, połączona z dobrze uzasadnioną ekspozycją słabych punk-
tów tej nauki, nie mogła pozostać bez wpływu na poglądy kształtujące się także wśród prawników polskich.
Przechodząc do kwestii prima facie terminologicznych, warto na wstępie odnotować, że zarówno współczesna doktryna, jak i judykatura pojęciem przypisania posługuje się coraz częściej głównie dlatego, by dać wyraz skąd-
inąd trafnemu chyba przekonaniu, że wykreowanie odpowiedzialności kar-
nej jest efektem wielu ocen dokonywanych na różnych piętrach dogmatycz-
nej struktury przestępstwa. Przypisać jakiś składający się na tę strukturę element, to – innymi słowy – ocenić, że spełnione zostały normatywne kryteria, dzięki którym możemy przyjąć, że został on zrealizowany. Przy tak szerokim ujęciu wystąpienie żadnego z tych elementów nie jest po prostu stwierdzane lub ustalane (w wyniku dokonanej rekonstrukcji rzeczywi-
stości), lecz właśnie przypisywane (zarachowywane). Można wszak mówić o przypisywaniu czynu, którego podstawę tworzy rzeczywiste zachowanie, chociaż o tym, jaki jego fragment stanowi jeden (ten sam) czyn, decydują już kryteria normatywne. Podobnie ma się rzecz ze stanowiącym ustawowy 2 Takie stanowisko prezentowała konsekwentnie Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego zwłaszcza w sferze potrzeby wprowadzenia do ustawy regulacji określających tzw. kryteria obiektywnego przypisania skutku.
3 Zob. umieszczone w tym zbiorze opracowania F. Zieschanga, G. Duttge, K.H. Gössela oraz F.Ch. Schroedera, krytycznie odnoszące się nie tylko do samej nauki o obiektywnym przy-
pisaniu, lecz także do prób dekretowania jej kryterów w kodeksie karnym.
opis czynu zabronionego zestawem jego znamion, zwłaszcza gdy charakte-
ryzują one skutek, w odniesieniu do którego pojęcie przypisania używane jest przecież najczęściej. Nierzadko w rozważaniach jurydycznych pojawia się także formuła „przypisanie winy”, w istocie wydobywająca przecież jej wyraźnie normatywne zabarwienie4.
Łatwo też zauważyć, że normatywne kryteria przypisania kształtować się będą inaczej w zależności od tego, którą z jego postaci będziemy mieć na myśli. Przypisując skutek, zwłaszcza jeśli mówimy o przypisaniu obiek-
tywnym w jego – chciałoby się powiedzieć – tradycyjnym (pierwotnym) ujęciu, poprzestać powinniśmy na kauzalności oraz kryteriach normatyw-
nych odnoszących się do zewnętrznej strony zachowania sprawcy. Przy-
pisanie odpowiedzialności karnej za skutek (nie zaś jedynie samo przypi-
sanie skutku5) dodatkowo zdaje się także wymagać uwzględnienia stanu świadomości sprawcy oraz kryteriów normatywnych, pozwalających na jego ocenę. Wreszcie przypisanie odpowiedzialności za czyn zabroniony (zarówno materialny, jak i formalny, a więc także taki, którego popełnienie nie prowadzi do wystąpienia jakiegokolwiek skutku) musiałoby w istocie oznaczać konieczność sięgnięcia do kryteriów pozwalających na ocenę 4 Całkiem uzasadnione wydaje się zatem pytanie o to, co właściwie oznacza pojęcie przy-
pisania oraz jaki jest jego przedmiot. Czy chodzi jedynie o przypisanie skutku, czy może jednak o coś więcej, a więc o wszystko to, co jest przejawem, a zarazem odzwierciedleniem normatywizowania się podstaw odpowiedzialności karnej? Traktowalibyśmy je wówczas jak swoistą procedurę, której efektem miałaby się stać normatywna ocena zachowania podmio-
tu, kauzalnie powiązanego z określonym jego rezultatem. Przyznać trzeba, że w tradycyjnie zorientowanej dogmatyce prawa karnego (zarówno polskiej, jak i – przede wszystkim – niemieckiej) przyjmowano zazwyczaj, że przedmiotem przypisania ma być właśnie skutek zachowania sprawcy. Rzecz jednak w tym, że gdybyśmy w taki sposób chcieli postrzegać naukę o obiektywnym przypisaniu, to w zasadzie byłaby ona ograniczona wyłącznie do przestępstw materialnych. Przypisanie traktowalibyśmy wówczas jako alternatywę dla kau-
zalnie zorientowanego systemu prawa karnego.
5 W proponowanym przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego art. 2 § 1 kryterium przy-
pisania w postaci niezachowania wiążącej w danych okolicznościach reguły postępowania z dobrem prawnym ujęte zostało w taki sposób, że można by je w zasadzie traktować jak kryterium przypisania odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe, nie zaś kry-
terium przypisania skutku. Z kolei w projektowanym § 3 tego samego artykułu czytamy, że skutku (nie zaś odpowiedzialności za skutek) nie przypisuje się osobie niezachowującej reguły postępowania z dobrem prawnym, jeżeli późniejsze naruszenie tej samej lub innej reguły postępowania przez inną osobę w sposób istotny wpłynęło na zmianę okoliczności wystąpienia tego skutku. Ujęcie takie zdaje się sugerować, że w tym przypadku nie cho-
dzi już o przypisanie odpowiedzialności za skutek, lecz o etap nieco wcześniejszy – a więc o przypisanie samego skutku, będącego znamieniem czynu zabronionego.
zachowań pojawiających się nawet na najgłębszym przedpolu naruszenia dobra prawem chronionego. Ostatnia postać przypisania odnosiłaby się chyba również do całej dogmatycznej struktury przestępstwa.
Powstać może wątpliwość, czy przy takiej wielości kontekstów, w jakich wy-
stępuje termin „przypisanie”, posługiwanie się nim – oprócz dość ogólnego wskazywania na znaczenie rozmaitych ocen odnoszących się do elementów strukturalnych w dogmatycznej konstrukcji przestępstwa – miałoby jeszcze cokolwiek oznaczać, skoro w rachubę wchodzi prawnokarne przypisanie skutku, przypisanie znamion czynu zabronionego, przypisanie odpowie-
dzialności karnej za skutek, przypisanie odpowiedzialności karnej za czyn zabroniony, przypisanie czynu czy wreszcie nawet samej winy. Podnoszoną tutaj wątpliwość można by wyrazić również w szeregu następujących py-
tań. Czy „przypisanie” jest pojęciem jeszcze do czegokolwiek przydatnym, a może zadomowiło się w żargonie prawniczym już tak dalece, że stało się jakimś swoistym słowem wytrychem, służącym do kreowania odpowie-
dzialności karnej tam, gdzie wydaje się nam ona ze względów społecznych oraz z uwagi na jakąś ogólnie akceptowaną aksjologię nieodzowna? Czy za-
tem – mówiąc o przypisaniu odpowiadającemu pewnemu wypracowanemu w dogmatyce modelowi – powinniśmy zaakceptować, że jego przedmiotem może być coś więcej niż skutek zachowania sprawcy? Czy moglibyśmy – innymi słowy – przyjąć, że niekiedy będzie również chodzić o przypisanie realizacji kompletu znamion lub – nawet nieco szerzej – przypisanie bez-
prawności, winy, a ostatecznie także – odpowiedzialności karnej? Czy wów-
czas jednak termin „przypisanie” nie zacznie pełnić funkcji dość zgrabnej etykiety, za którą jednak niewiele się kryje?
Mając świadomość wszelkich – zresztą nie tylko terminologicznych – nie-
jasności, skłonni bylibyśmy jednak zgodzić się z przyjmowanym wstępnie założeniem, że przypisywanie komuś czegoś (czyli np. zachowującemu się w określony sposób podmiotowi rezultatu jego zachowania) oznacza pewien proces lub – mówiąc nieco bardziej obrazowo – procedurę, która niero-
zerwalnie wiąże się z wartościowaniem. Jest także oczywiste, że urucha-
miając tego rodzaju procedurę, musimy określić przedmiot oceny, którym w przypadku czynu zabronionego jest po prostu rzeczywiste zachowanie jego sprawcy. Nawiązując mniej lub bardziej trafnie do pojęć stosowanych w filozofii, podlegające wartościowaniu zachowanie prawnicy określają nie-
kiedy jako ontyczną podstawę odpowiedzialności karnej. Przyłączając się do tej już dość rozpowszechnionej konwencji terminologicznej, moglibyśmy zatem w tym miejscu niezbyt odkrywczo przyjąć, że odpowiedzialność kar-
na musi się opierać na dwóch podstawach, czyli podstawie ontycznej oraz normatywnej, skoro wiążemy ją z fragmentem rzeczywistego ludzkiego zachowania, które poddajemy rozmaitym ocenom6. Powyższe spostrzeże-
nie, dotyczące ontycznych oraz normatywnych podstaw odpowiedzialności karnej, jest na tyle oczywiste, że obecnie w zasadzie nikt nie próbuje go już kwestionować7.
Umyka natomiast niekiedy z pola widzenia, że ontyczną podstawę odpo-
wiedzialności karnej prawnicy jedynie odtwarzają (w sposób lepiej lub gorzej odpowiadający rzeczywistości), przy czym rekonstrukcja ta nastę-
puje z natury rzeczy ex post, podczas gdy podstawa normatywna jest przez prawników kreowana, skoro może się ona opierać na rozmaitych ocenach zachowania podmiotu, formułowanych z kolei ex ante. To dość podstawowe spostrzeżenie traktujemy jako istotne głównie z tego względu, że w jego kontekście wyraźniejsza staje się różnica między dogmatyczną strukturą przestępstwa a procedurą jego przypisywania. Rzecz bowiem w tym, że spo-
glądając na przestępstwo z punktu widzenia jego dogmatycznej struktury, eksponujemy w istocie ujęcie statyczne, przypisując zaś przestępstwo lub jakikolwiek z jego elementów, koncentrujemy się głównie na aspekcie dy-
namicznym. W ten zatem sposób statycznej strukturze przestępstwa (o róż-
nym stopniu złożoności) przeciwstawiamy w pewnym sensie dynamikę jego przypisywania. Nie powinniśmy przy tym tracić z pola widzenia, że w rze-
czywistości społecznej występują jedynie tak czy inaczej zachowujący się lu-
dzie, próżno zaś w niej szukać jakichś dających się obiektywnie wyodrębnić 6 Kierunki poszukiwań przy rozstrzyganiu wielu kwestii o znaczeniu dla konstrukcji prze-
stępstwa podstawowym oscylowały zawsze między dwiema biegunowo przeciwstawnymi orientacjami, a mianowicie z jednej strony orientacją ontologizującą, z drugiej zaś – nor-
matywizującą. Wynikający ze ścierania się obu tych kierunków dylemat wyrażany był nie-
kiedy w pytaniu, czy o prawnokarnej relewancji zachowania sprawcy decydować ma przede wszystkim kauzalność dokonanego czynu oraz jego ontologiczna struktura, czy też na plan pierwszy powinny się wysunąć kryminalnopolityczne rozstrzygnięcia ocenne?
7 Dawno już odeszliśmy od czysto kauzalnie zorientowanego systemu prawa karnego. Dys-
kutować można natomiast o tym, która z podstaw – a więc ontyczna lub normatywna – powinna dominować. W przeszłości relacje między nimi układały się różnie. Jedna lub druga zyskiwała przewagę. Wydaje się jednak, że żadnej z podstaw nie należy wyróżniać lub nadawać jej znaczenia priorytetowego, albowiem każda z nich spełnia inną funkcję.
fragmentów tychże zachowań, które – niezależnie od ocen formułowanych na płaszczyźnie jurydycznej – same przez się byłyby przestępstwami. To, że aktywność podmiotu okazuje się przestępstwem, stanowi rezultat bar-
dzo złożonego procesu wartościowania, dość plastycznie określanego jako „przypisanie” („przypisywanie”). Używając tego pojęcia, dajemy w istocie wyraz temu, że – o czym była już mowa wyżej – odpowiedzialności karnej nie rekonstruujemy na podstawie jakichś zobiektywizowanych kryteriów, lecz raczej kreujemy ją, sięgając do rozmaitych ocen.
Dostrzeżenie swoistej dynamiki analizowanej tutaj procedury, wiążące się z akceptacją tezy, że żadne zachowanie przestępstwem z natury rze-
czy nie jest, lecz dopiero nim się staje w związku ze złożonym procesem wartościowania opartego na określonych wzorcach, pozwala jednocześnie zauważyć pewien układ wzajemnie powiązanych elementów, jakie składają się na procedurę przypisywania. Wszak – po pierwsze – obok podmiotu na-
zywanego sprawcą, któremu odpowiedzialność (czyn, skutek, bezprawność, wina) jest przypisywana, musi – po drugie – istnieć podmiot, zazwyczaj sędzia, który tego przypisania dokonuje, oraz – po trzecie – nieodzowne są także instrumenty lub narzędzia (zwane kryteriami), przy zastosowaniu których cała procedura może zostać w pożądany sposób zestandaryzowana. Mówiąc inaczej – człowiek nie ponosi odpowiedzialności jedynie dlatego, że zachował się w określony sposób, lecz staje się odpowiedzialny, bo ktoś do tego upoważniony (np. sędzia) będzie postrzegać jego zachowanie jako zasługujące na odpowiedzialność karną. Nawet gdyby uznać powyższe spo-
strzeżenie za raczej dość banalne, nie da się jednak od niego abstrahować, jeśli proces przypisywania, a także jego cel i sens miałyby zostać prawidłowo zinterpretowane.
Dążąc do wypracowania w miarę jednolitych kryteriów przypisywalności, musimy pamiętać również o tym, że mogą się one odnosić do rozmaitych elementów rzeczywistości będącej przedmiotem prawnokarnego wartoś-
ciowania. Rzecz znamienna, że nawet jeśli podstawa ontyczna odpowie-
dzialności w postaci określonego fragmentu ludzkiego zachowania jest jedynie przez prawników rekonstruowana, to przy dokonywaniu tejże re-
konstrukcji jest ona jednocześnie porządkowana oraz ujmowana w postaci określonej struktury. Bardzo chętnie wyodrębniamy wszak zewnętrzną (przedmiotową) oraz wewnętrzną (podmiotową) stronę ludzkiego zacho-
wania. Jest to zresztą jeden z najbardziej podstawowych, skutkujących nie-
zwykle poważnymi konsekwencjami, podziałów zachowania, jakie przyj-
muje się we współczesnej karnistyce. Nawet gdyby uznać (być może nie bez racji), że podział ten jest jedynie przejawem pewnej konwencji, trud-
no byłoby jednak zaprzeczyć, że rekonstrukcja tego, co się zdarzyło i jest przedmiotem osądu – jako ontyczna podstawa odpowiedzialności karnej – powinna obejmować zarówno rzeczywistość wobec sprawcy zewnętrzną, jak i tę jej część, która jest w pewnym sensie „ukryta”, bo – równolegle do tego, co dzieje się na zewnątrz – rozgrywa się w jego głowie. Podmiot oceniający (sędzia), dokonawszy takiej rekonstrukcji, musi następnie od-
powiedzieć na pytanie, czy doszło do naruszenia normy, a w rezultacie – czy oceniane zachowanie można określić jako bezprawne oraz karalne.
Przyjmując zatem, że – po pierwsze – normatywna podstawa odpowiedzial-
ności opiera się na rozmaitych kryteriach oceny zachowującego się w okreś-
lony sposób podmiotu oraz – po drugie – ocenie podlegać może, ujmując tę kwestię z pewnym uproszczeniem, zewnętrzna strona tego zachowania (czyli pewien kompleks ruchów fizycznych, w niektórych przypadkach kau-
zalnie powiązany z jakimś rezultatem) oraz jego strona wewnętrzna (czyli stan świadomości sprawcy), to teoretycznie dałoby się wyodrębnić – dzięki analizie różnych kierunków rozwoju dogmatyki prawa karnego oraz zwią-
zanych z nimi teorii czy koncepcji, do których bardzo chętnie odwoływała się również nauka polska8 – trzy modele budowania normatywnych pod-
staw odpowiedzialności karnej, opierające się na założeniu, iż:
1) kryteria normatywne oraz wynikające z nich oceny wystarczy odnieść do zewnętrznej strony zachowania podmiotu, a strona wewnętrzna (czyli stan świadomości sprawcy) musi być jedynie zrekonstruowana;
2) stronę zewnętrzną wystarczy jedynie zrekonstruować, a więc ustalić, jak podmiot się zachował oraz jakie – w sensie czysto kauzalnym – wynik-
nęły z tego następstwa, natomiast odtworzony stan świadomości musi zostać poddany ocenie wedle przyjętych kryteriów normatywnych;
3) zarówno strona zewnętrzna, jak i wewnętrzna – po dokonaniu ich rekon-
strukcji – muszą wedle właściwych dla każdej z nich kryteriów norma-
tywnych zostać ocenione (poddane prawnokarnemu wartościowaniu).
8 Można by tutaj przykładowo wskazać finale Handlungslehre, personale Unrechtslehre czy wreszcie die Lehre von der objektiven Zurechnung.
Mówiąc inaczej – moglibyśmy przyjąć, że albo rekonstruujemy oraz oce-
niamy rzeczywistość zewnętrzną, ograniczając się do samej rekonstrukcji rzeczywistości wewnętrznej9, albo poprzestajemy na rekonstrukcji rzeczy-
wistości zewnętrznej (badając np. wyłącznie kauzalność ludzkiego zacho-
wania), natomiast nie tylko rekonstruujemy stan świadomości sprawcy, lecz także go oceniamy, a więc na tej płaszczyźnie sytuujemy kryteria nor-
matywne, albo rekonstruujemy rzeczywistość zewnętrzną i wewnętrzną, a następnie dokonujemy ich oceny. Ujmując syntetycznie różnice między wyodrębnionymi modelami, moglibyśmy powiedzieć, że inne są płaszczy-
zny, na których sytuowane miałyby być kryteria normatywne pozwalające na ocenę zachowania podmiotu. Odnosimy je bowiem – tak jak to czynią zwolennicy obiektywnego przypisania – do strony zewnętrznej lub – jak chcieliby tego np. finaliści – relacjonujemy je do strony wewnętrznej, czyli stanu świadomości sprawcy. Można by to wyrazić również następująco: albo wystarcza nam samo obiektywne przypisanie, albo wystarcza nam samo subiektywne przypisanie, albo konieczne jest zarówno obiektywne, jak i subiektywne przypisanie, gdyż inaczej nie skompletujemy wszystkich niezbędnych normatywnych kryteriów odpowiedzialności karnej.
Inna sprawa, że ocena zewnętrznego zachowania sprawcy nie powinna zale-
żeć od tego, co dzieje się w jego głowie i odwrotnie – to, co sprawca obejmuje swoją świadomością i do czego zmierza, nie powinno być oceniane przez pryzmat jego zewnętrznego zachowania. Rzecz bowiem w tym, że pomie-
szanie obu płaszczyzn oceniania, a więc np. przypisanie negatywnego skut-
ku ze względu na to, że sprawca chciał go wywołać, chociaż – obiektywnie rzecz biorąc – zachował się prawidłowo, mogłoby prowadzić – z punktu widzenia polityki kryminalnej – do rozstrzygnięć trudnych do zaakcepto-
wania, a nawet absurdalnych.
Podobnie również niewłaściwość (nieostrożność, nadmierna ryzykowność) zewnętrznego zachowania – jeśli pozostaje całkowicie nieuświadomiona – 9 Dodać od razu należy, że podział na rzeczywistość zewnętrzną (względem sprawcy) oraz wewnętrzną (czyli usytuowaną w jego głowie) jest w gruncie rzeczy przejawem pewnej konwencji terminologicznej. Z punktu widzenia sędziego oceniającego (obiektywnego ob-
serwatora) wszystko, co składa się na rekonstrukcję poddawanego wartościowaniu zacho-
wania, pozostaje na zewnątrz. Sędzia nie rekonstruuje bowiem własnych przeżyć, lecz stan świadomości sprawcy.
w istocie w żaden sposób nie może rzutować na ocenę jego wewnętrznej (psychicznej) strony, stając się podstawą kwalifikowania elementów pod-
miotowych w kategoriach zamiaru lub nieumyślności. Wszak nawet najdalej posunięta nieostrożność zachowania sprawcy – sama w sobie – nie mówi nam przecież nic o stanie jego świadomości ani tym bardziej nie dostarcza nam kryteriów jego wartościowania. Wydaje się zatem, że przy konstru-
owaniu normatywnych kryteriów przypisania wyraźną cezurę powinno stanowić zakwalifikowanie ich jako służących przypisaniu obiektywnej (zewnętrznej) lub subiektywnej (wewnętrznej) płaszczyzny czynu zabronio-
nego. Łączenie obu płaszczyzn, prowadzące do rozmaitych kategorialnych przesunięć (wyrażających się np. w moralnym potępieniu zewnętrznego zachowania wyłącznie ze względu na motyw przyświecający jego sprawcy), może bowiem spowodować, że stosowane przy ich ocenie kryteria okażą się – patrząc z prawnokarnej perspektywy – całkowicie dysfunkcjonalne. Oznaczałoby to zatem, że normatywne podstawy odpowiedzialności należy konstruować w taki sposób, aby zostały one zrelacjonowane:
1) odrębnie do zewnętrznej wobec sprawcy rzeczywistości ontycznej;
2) odrębnie do wewnętrznej, sytuowanej w psychice sprawcy, rzeczywi-
stości ontycznej.
Niełatwo jest odpowiedzieć na pytanie, czy przy ocenie zachowania istotniej-
sze są kryteria normatywne dotyczące jego strony zewnętrznej, czyli obiek-
tywnej (a więc np. naruszenie reguł postępowania z dobrem prawnym), czy może raczej kryteria normatywne dotyczące jego strony wewnętrznej, a więc subiektywnej (np. sterujący zachowaniem zamiar). Rzecz znamienna, że za-
równo zwolennicy Zurechnungslehre, jak i finaliści posługują się niekiedy tymi samymi przykładami, aby wykazać wyższość kryteriów korespondujących z ich koncepcjami. Dobrą ilustrację stanowi znany z literatury niemieckiej Erbonkelfall. Chodzi oczywiście o prawnokarną ocenę zachowania siostrzeń-
ca wysyłającego swego wuja-spadkodawcę w podróż samolotem w nadziei na to, że samolot ulegnie katastrofie, w której krewny poniesie śmierć, do czego faktycznie dochodzi. Zwolennicy obiektywnego przypisania powiadają tak: wysyłanie w podróż samolotem nie jest narażaniem życia pasażera na spo-
łecznie nieakceptowalne, nadmierne ryzyko, nie jest zachowaniem sprzecz-
nym z regułami postępowania, dlatego siostrzeńcowi skutku śmiertelnego nie da się obiektywnie przypisać. Finaliści twierdzą natomiast, że liczenie na śmierć w katastrofie lotniczej, jeśli nie towarzyszy mu żadna wiedza szcze-
gólna, istotnie zwiększająca oceniane ex ante prawdopodobieństwo, nie jest zamiarem (w jego prawnokarnym znaczeniu), lecz jedynie nadzieją, że do katastrofy ze skutkiem śmiertelnym faktycznie dojdzie.
Przedstawiony wyżej przykład dość wyraźnie wskazuje na to, że ulegając naukowej atrakcyjności Zurechnungslehre, nie powinno się jednak tracić z pola widzenia, że jest ona – zwłaszcza w dogmatyce niemieckiej – z roz-
maitych powodów kontestowana, przy czym także jej zwolennicy pozostają niekiedy w sporze co do fundamentów tej nauki. Pewne zdaje się być – choć niestety nie do końca – jedynie to, że jest ona niekwestionowaną na ogół próbą odejścia od systemu prawa karnego opartego na kauzalności. Wśród elementów kontrowersyjnych pojawia się natomiast tak podstawowe, a przy tym najogólniej ujęte kryterium przypisania – mające je wszak różnić od koncepcji alternatywnych – jakim jest obiektywna przewidywalność10. Pod-
stawowym źródłem owych kontrowersji jest zaś nie tylko definicja oraz status ontologiczny tej kategorii, ale przede wszystkim sposób podejścia do tzw. wiedzy szczególnej sprawcy czynu zabronionego11. W kontekście 10 Warto w tym kontekście odnotować, że zgodnie ze sformułowaną przez Komisję Kody-
fikacyjną Prawa Karnego propozycją uregulowania podstaw obiektywnego przypisania w ustawie miałyby się znaleźć trzy jego kryteria, a mianowicie ogólnie ujęta obiektywna przewidywalność realizacji znamion czynu zabronionego, a także dwa kryteria bardziej szczegółowe i odnoszące się wyłącznie do przestępstw materialnych. Pierwszym z nich miałoby być prowadzące do opisanego w ustawie skutku naruszenie reguł postępowania z dobrem prawnym, natomiast drugie – ujęte jako wykluczająca przypisanie przesłanka negatywna – to późniejsze naruszenie reguł postępowania przez inną osobę, istotnie wpły-
wające na zmianę okoliczności, w jakich skutek został wywołany. Ze sposobu ujęcia przepisu usytuowanego w art. 1 § 1a k.k. w jego obecnie proponowanym kształcie wynika, że czyn zabroniony nie może być przypisany, jeżeli w okolicznościach, w jakich został popełniony, wyczerpanie jego znamion nie było obiektywnie możliwe do przewidzenia. Obiektywna przewidywalność ujęta została – skądinąd w sposób odpowiadający pewnej części poglądów doktryny (por. szerzej J. Giezek, Teorie związku przyczynowego oraz koncepcje obiektyw‑
nego przypisania (w:) System Prawa Karnego, t. 3, Nauka o przestępstwie. Zasady odpowie‑
dzialności, red. R. Dębski, Warszawa 2013, s. 455 i n.) – jako najbardziej ogólne kryterium prawnokarnego przypisania. Jednocześnie podkreśla się, że przepis o tej treści – stanowiący od strony negatywnej warunek uaktualnienia się normy sankcjonowanej – byłby stosowany w sytuacjach wyjątkowych, co miałoby oznaczać, iż w postępowaniu karnym będzie się wykazywać nie przewidywalność czynu zabronionego, lecz jej brak (zob. A. Zoll, Prace nad nowelizacją przepisów części ogólnej kodeksu karnego, PiP 2012, z. 11, s. 3 i n.).
11 Przyznać trzeba, że rozważania na temat wiedzy szczególnej w polskim piśmiennictwie są raczej dość ubogie, co wyraźnie kontrastuje z literaturą niemiecką, w której nie brak również monografii poświęconych niemal wyłącznie temu właśnie zagadnieniu. Por. np. M. Sacher, Sonderwissen und Sonderfähigkeiten in der Lehre vom Straftatbestand, Berlin 2006.
obiektywnie ujmowanej przewidywalności musi bowiem pojawić się py-
tanie o jej relację do rzeczywistego stanu świadomości sprawcy czynu za-
bronionego, zwłaszcza jeśli współkształtować go będzie wiedza wynikająca z jego przewagi informacyjnej. Relacja ta może bowiem stanowić – z czego zdają sobie sprawę przedstawiciele doktryny niemieckiej – dość poważny, by nie powiedzieć – egzystencjalny problem dla całej Zurechnungslehre. Rzecz znamienna, że przeciwnicy tej nauki zdają się mieć w toczonym od dziesięcioleci sporze pewną dość istotną przewagę nad jej zwolennikami, wynikającą ze znaczenia, jakie ma tzw. wiedza szczególna, determinująca wszak stan świadomości zachowującego się w określony sposób podmiotu. Otóż w nawiązaniu do przytoczonego wyżej przykładu możemy z jednej strony przyjąć, że siostrzeniec – namawiając wuja na podróż samolotem – obiektywnie naraża go na śmierć, skoro ze względu na zaistniały wcześ-
niej defekt samolotu faktycznie do niej dochodzi. Z drugiej jednak strony o prawnokarnej ocenie takiego zachowania zadecyduje ustalenie, czy ex ante nakłaniający – właśnie ze względu na wiedzę szczególną – zdawał sobie sprawę z podwyższonego ryzyka śmierci, czy też był tego rodzaju informa-
cji pozbawiony. Mogłoby to więc oznaczać, że o prawnokarnej ocenie jego zachowania zadecyduje jednak strona subiektywna. Jej znaczenie wzrasta zaś jeszcze bardziej np. w przypadku nieudolnego usiłowania.
Jedno z podstawowych pytań, jakie powinno się zatem nasuwać przy analizie podstaw odpowiedzialności karnej, dotyczy z pewnością możliwości rozpozna-
nia (zdiagnozowania) okoliczności pozwalających na sformułowanie prawidło-
wej prognozy rezultatów podejmowanej przez sprawcę (podmiot) aktywności. Mówiąc zaś inaczej – chodzi w istocie o dokonywane ex post w odniesieniu do znanego nam kauzalnego łańcucha zdarzeń ustalenie, czy i w jakim zakresie ex ante był on możliwy do przewidzenia. Prima facie mogłoby się wydawać, że pytanie to sytuowane jest na płaszczyźnie rozważań dotyczących subiek-
tywnego, nie zaś obiektywnego, przypisania czynu zabronionego. W gruncie rzeczy można by jednak odnieść wrażenie – zwłaszcza gdy przyglądamy się dyskusji prowadzonej w niemieckiej dogmatyce prawa karnego – że dotyka ono jednej z najbardziej fundamentalnych kontrowersji, jakie pojawiają się na osi konfliktu między zwolennikami oraz przeciwnikami Zurechnungslehre.
Wracając do problematyki wiedzy szczególnej, zauważymy z pewnością, że dla prawnika najistotniejsze staje się pytanie, co – z jednej strony – 22
zrobić z „nadwyżką”, tworzącą mniej lub bardziej rozległy obszar wiedzy niemieszczącej się w standardzie odpowiadającym osobowemu wzorcowi, z drugiej zaś – jak potraktować i ocenić „deficyt”, będący przejawem braku wiedzy, jakiej oczekiwalibyśmy od konkretnego podmiotu. Wydaje się, że w odniesieniu do owej „nadwyżki” w rachubę wchodzą co najmniej trzy następujące rozwiązania:
– całkowicie ją zbagatelizować, uznając, że dla obiektywnego przypisania nie ma ona żadnego znaczenia;
– uwzględnić ją w pełnym zakresie, uznając jednak, że obiektywne przy-
pisanie przestaje być obiektywne (co potencjalnie groziłoby załama-
niem się całej Zurechnungslehre);
– uwzględnić ją w pełnym zakresie, uznając jednak, że tego rodzaju ele-
ment „subiektywny” nie pozbawia przypisania waloru obiektywności.
Pierwsze rozwiązanie zdaje się być klarowne oraz – z punktu widzenia obiektywnego przypisania – w pełni konsekwentne, choć trudno je zaakcep-
tować z perspektywy kryminalnopolitycznej. Ma ono swoich zwolenników w nauce niemieckiej, z których najbardziej prominentnym oraz w swych poglądach oryginalnym jest niewątpliwie G. Jakobs12. Rozwiązanie drugie forsowane jest przez przeciwników Zurechnungslehre, wskazujących – pri‑
ma facie nie bez racji – przede wszystkim na to, że czyniąc z wiedzy szcze-
gólnej kryterium przypisania negatywnych konsekwencji zachowania, jakie podejmuje wyposażony w nią podmiot, opuszczamy tym samym płaszczy-
znę obiektywną13. W istocie trudno oprzeć się wrażeniu, że wyposażanie wzorca osobowego w całą – faktycznie oraz potencjalnie posiadaną – wiedzę konkretnej jednostki, będące swoistym krojeniem go na jej miarę, wzorzec ten w naturalny przecież sposób subiektywizuje. Jako najbardziej skompli-
12 Por. np. G. Jakobs, Tätervorstellung und objektive Zurechnung (w:) Gedächtnisschrift für Armin Kaufmann, red. A. Kaufmann, G. Dornseifer, Köln 1989, s. 271 i n.
13 Zob. m.in. H.J. Hirsch, Die Entwicklung der Strafrechtsdogmatik nach Welzel (w:) Festschrift der Rechtswissenschaftlichen Fakultät zur 600‑Jahr ‑Feier der Universität zu Köln, red. T. Schuld, Köln 1988, s. 399 i n. Autor ten postrzega naukę o obiektywnym przypisaniu jako produkt myślenia normatywnego, zacierającego różnicę między elementami obiektywnymi i subiektywnymi, składającymi się na podstawową strukturę rzeczywistości. Zdaniem H.J. Hirscha ”was objek-
tiv und was subjektiv ist, steht nicht zur Disposition der Dogmatik”, tamże, s. 407. W innym miejscu czytamy natomiast następującą wypowiedź: ”Betrachtet man die Herkunft der heutigen Lehre von der objektiven Zurechnung, so zeigt sich, dass sie ein Produkt des Objektivismus ist”, tamże, s. 406; por. także E. Struensee, Der subjektive Tatbestand des fahrlässigen Delikts, JZ 1987, s. 53 i n., a także tenże „Objektives Risiko” und subjektiver Tatbestand, JZ 1987, s. 541 i n.
kowane oraz – przynajmniej na pierwszy rzut oka – pozbawione pożądanej konsekwencji jawi się natomiast rozwiązanie trzecie14. Nieuchronnie poja-
wia się bowiem pytanie, czy – jeśli przy wyznaczaniu granic wynikającego z normy obowiązku uwzględnia się element subiektywny, czyli predyspo-
zycje intelektualne oraz zasób informacji konkretnego podmiotu – można jeszcze mówić o tym, że przypisanie ma charakter obiektywny.
Przyznać trzeba, że niezależnie od kłopotów, jakich przysporzyć może prob-
lem tzw. wiedzy szczególnej, trafniejszy wydaje się pogląd, zgodnie z którym równie istotne jest zarówno obiektywne, jak i subiektywne przypisanie od-
powiedzialności, a więc że kryteriów normatywnych należy poszukiwać na obu tych płaszczyznach. Inna sprawa, że pogląd ten nie znajduje – naszym zdaniem – odzwierciedlenia w propozycjach zmian zasad odpowiedzialności, przedłożonych przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. Jeśli jednak dochodzimy do bardzo podobnych rezultatów zarówno wówczas, gdy norma-
tywne kryteria relacjonujemy do stanu świadomości sprawcy, jak i wówczas, gdy odnosimy je do zewnętrznej strony jego zachowania, to od razu musi się pojawić pytanie, dlaczego arbitralnie uznając wyższość tych drugich, chcemy je zadekretować w ustawie karnej.
Inna sprawa, że nawet gdybyśmy przyjęli, iż koncentrujemy się wyłącznie na zewnętrznej stronie zachowania oraz – wiążąc właśnie z nią normatywne kryteria odpowiedzialności – wprowadzamy do kodeksu karnego regulacje odpowiadające koncepcji obiektywnego przypisania, musielibyśmy odpo-
wiedzieć sobie na skądinąd niełatwe pytanie, jakie miałyby być kryteria owego przypisania. Analizując treść pojawiających się w polskiej nauce prawa karnego wypowiedzi na ten właśnie temat, moglibyśmy przyjąć, że w rachubę wchodzą takie kryteria, jak:
– naruszenie obowiązujących w obrocie reguł postępowania z dobrem – nadmierna ryzykowność (społeczna nieakceptowalność) zachowania prawnym,
– bezprawność zachowania sprawcy.
14 C. Roxin, Finalität und objektive Zurechnung (w:) Gedächtnisschrift für Armin Kaufmann, red. A. Kaufmann, G. Dornseifer, Köln 1989, s. 237 i n.; W. Frisch, Tatbestandsmässiges Verhalten und Zurechnung des Erfolgs, Heidelberg 1988, s. 71.
Pierwsze z wymienionych kryteriów, tzn. naruszenie reguł postępowania z dobrem prawnym, wywołuje w literaturze (nie tylko polskiej) sporo kon-
trowersji i zastrzeżeń, których przedstawienie – w tym miejscu chyba zbęd-
ne – wymagałoby odrębnego opracowania. Kryterium ostatnie (bezpraw-
ność) jest w istocie tak ogólne, że nic lub niewiele z niego wynika. Cóż daje nam bowiem konstatacja, że kauzalnie spowodowany przez sprawcę śmier-
telny skutek trzeba mu przypisać, gdyż jest on rezultatem jego bezprawnego zachowania? Musielibyśmy wszak odpowiedzieć na pytanie, wedle jakich kryteriów dokonana została ocena, że zachowanie, które do skutku takiego doprowadziło, było bezprawne. Czy wysłanie wujka w podróż samolotem, który uległ katastrofie, jest zachowaniem bezprawnym? Nie potrafimy nie-
stety odpowiedzieć na to pytanie, dopóki nie odwołamy się do kryteriów bardziej skonkretyzowanych, a jednocześnie nie uwzględnimy stanu świa-
domości spadkobiercy-siostrzeńca, który do podróży takiej nakłonił.
Kryterium pośrednie – w istocie w sposób swoisty mieszczące się między pierwszym a trzecim (a więc między naruszeniem reguł a bezprawnością) – wydaje się stwarzać perspektywę najatrakcyjniejszą, chociaż jest ono ujęte na tyle ogólnie, że dowolność ocen może się okazać znaczna. Kusząca wy-
daje się również perspektywa, by – poszukując normatywnych kryteriów prawnokarnego przypisania – sięgnąć po prostu w pierwszej kolejności do znamion typu czynu zabronionego. Rzecz jednak w tym, że odpowiadając na pytanie, czy powiązany kauzalnie z zachowaniem podmiotu negatywny skutek można mu przypisać jako jego dzieło, a więc czy jest on jego sprawcą w rozumieniu prawa karnego, z oczywistych powodów nie możemy poprze-
stać na kryteriach, jakich dostarcza nam ustawodawca w wynikającej z prze-
pisu charakterystyce zabronionego zachowania. Dlaczego jednak zawarty w ustawie karnej opis nie jest wystarczający? Otóż spora część normatyw-
nych kryteriów potrzebna jest nam właśnie po to, by stwierdzić, że doszło do realizacji znamion. Jeśli ktokolwiek przyczynił się w sensie kauzalnym do śmierci drugiego człowieka, to przecież odwoływanie się do ustawowego opisu tego rodzaju zachowań, stanowiącego podstawę dekodowania ogól-
nie ujętych norm („nie zabijaj”, „nie powoduj śmierci”), w najmniejszym stopniu nie ułatwia nam odpowiedzi na pytanie, kiedy oraz pod jakimi warunkami zachowania te są prawnokarnie relewantnym zabijaniem lub prawnokarnie relewantnym powodowaniem śmierci. Problem polega więc na tym, że ustawodawca – zadowalając się jakimś mniej lub bardziej synte-
tycznym opisem zachowania prowadzącego do naruszenia dobra prawnego lub narażenia go na niebezpieczeństwo – często nie wskazuje wszystkich kryteriów, jakie przy formułowaniu tego rodzaju oceny należałoby brać pod uwagę. Najlepszym przykładem są przestępstwa materialne, w któ-
rych opisie pojawiają się znamiona charakteryzujące zachowanie sprawcy w sposób aksjologicznie indyferentny (np. „powoduje”). Nie trzeba wszak nikogo przekonywać, że nie każde powodowanie określonego w ustawie skutku jest jego prawnokarnie relewantnym sprawstwem.
W nieco dalszej perspektywie pojawia się również pytanie, czy bezprawność zachowania – wyrażająca się w jego sprzeczności z normą sankcjonowaną – mogłaby być odczytywana jako pierwotne, a przy tym najogólniej ujęte, normatywne kryterium obiektywnego przypisania15. Nieco bardziej pogłę-
biona refleksja oraz analiza tego zagadnienia rodzić może wątpliwość – mimo pewnej atrakcyjności ujęcia tak, zdawać by się mogło, klarownego i oczywiste-
go – co do możliwości postrzegania w bezprawności zachowania najogólniej ujętego kryterium przypisywalności. Rzecz bowiem w tym, że bezprawność – będąc w istocie oceną zachowania sprawcy – sama przez się nie powinna być chyba jednocześnie przesłanką takiej oceny16. Niewiele dałaby nam przecież konstatacja, że skutek przypisać można jedynie wtedy, gdy jest on efektem bezprawnego, nie zaś zgodnego z prawem zachowania. Mówiąc inaczej – kon-
testowanie bezprawności jako jakiegoś najogólniej ujętego, normatywnego kryterium przypisania bierze się stąd, że prowadzić może niestety do swoistej tautologii, wyrażającej się w stwierdzeniu, że skoro zachowanie sprawcy jest bezprawne to – tym samym – jest bezprawne. Mogłoby to oznaczać, że sprawcy w sensie kauzalnym powodującemu negatywny skutek przypisywalibyśmy go dlatego, że prowadzące doń zachowanie wstępnie oceniliśmy jako bezprawne, po czym ocenilibyśmy je jako bezprawne właśnie dlatego, że dzięki uznaniu go za bezprawne mogliśmy przypisać skutek. Tymczasem skutek przypisujemy sprawcy nie dlatego, że prowadzące doń zachowanie okazało się bezprawne, 15 Zob. na ten temat zamieszczone w niniejszym zbiorze opracowanie T. Kaczmarka, Kryteria obiek‑
tywnego przypisania skutku jako problem kodyfikacyjny (głos przeciwko ich ustawowej regulacji).
16 Najlepszą ilustracją pojawiającego się tutaj dylematu byłoby chyba pytanie, czy za poprawną uznalibyśmy implikację wyrażającą się w sformułowaniu: „jeśli zachowanie stwarza niebez-
pieczeństwo negatywnego skutku, będące podstawą jego obiektywnego (prawnokarnego) przypisania, to jest ono bezprawne, czy może raczej jej następująco ujętą inwersję: jeśli za-
chowanie sprawcy jest bezprawne, to stwarza ono niebezpieczeństwo negatywnego skutku, będące podstawą jego obiektywnego (prawnokarnego) przypisania”.
lecz stwierdzamy bezprawność zachowania właśnie dlatego, że wcześniej – dzięki zupełnie innym, poprzedzającym taką ocenę kryteriom – dokonaliśmy jego przypisania. Rzecz bowiem w tym, iż – mówiąc inaczej – zachowanie oceniane jest negatywnie nie dlatego, że jest bezprawne, lecz – dokładnie wręcz przeciwnie – jest bezprawne, gdyż ocenione zostało negatywnie. Akceptacja tego rodzaju tezy musiałaby jednak oznaczać, że kryteria negatywnej oceny nie wywodzą się z bezprawności, lecz prowadzą raczej do jej stwierdzenia.
Dodać także należy, iż fakt, że zachowanie odpowiada bardzo zazwyczaj ogól-
nej, niekiedy pozbawionej pejoratywnego zabarwienia charakterystyce, jakiej udało się ustawodawcy dokonać dzięki użyciu aksjologicznie indyferentnego znamienia czasownikowego (np. „pozbawia”, „powoduje” itp.), sam przez się nie oznacza przecież jeszcze, że jest ono bezprawne. Nie sposób również przy-
jąć, że bezprawność charakteryzowanego w taki sposób zachowania determi-
nuje ustalenie, że dałoby się je powiązać z negatywnym skutkiem – oczywiście w przypadku jego rzeczywistego wystąpienia – ze względu na stwarzany nim potencjał zagrożenia. Mnożyć bowiem można przykłady zdarzeń, w których – wobec niewystąpienia skutku – zachowanie, mimo że nadmiernie ryzykow-
ne, nie wskazuje jednak na naruszenie tego rodzaju normy, które czyniłoby je bezprawnym. Są to sytuacje, w których zachowanie postrzegane jest jako bezprawne właśnie ze względu (nie zaś bez względu) na skutek, który się z nim wiąże17, nawet jeśli z dogmatycznej perspektywy trudno byłoby nam się z takim pojmowaniem bezprawności zgodzić.
Wszelkie leżące poza ustawą, normatywne kryteria przypisania (niezależnie od tego, czy dotyczą one obiektywnej, czy też subiektywnej strony czynu za-
bronionego) prowadzą do ograniczania odpowiedzialności, która sięgałaby przecież najdalej, gdyby jej jedynym oparciem i uzasadnieniem była kauzal-
ność zachowania podmiotu. Odwołując się do kryteriów normatywnych, 17 Klasycznym przykładem jest analizowany w literaturze niemieckiej przypadek matki gotu-
jącej mleko w obecności małego dziecka. Mógłby ktoś oczywiście powiedzieć, że zachowanie takie jest bezprawne zupełnie niezależnie od tego, czy dziecko zostanie gotującym mlekiem poparzone, gdyż – ze względu na brak wymaganej od matki ostrożności, z jaką czynność go-
towania powinna być realizowana – naraża ono dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub poważnego uszczerbku na zdrowiu, a tym samym wypełnia znamiona prze-
stępstwa. Dopiero jednak wystąpienie negatywnego skutku (poparzenie dziecka) spowoduje, że zachowanie matki będziemy oceniać jako potencjalnie w takim stopniu nieostrożne, że uznane również za bezprawne.
próbujemy bowiem ustalić, czy i pod jakimi warunkami – niezależnie od istniejących powiązań kauzalnych – możliwe jest uznanie kogoś za sprawcę prawnokarnie relewantnego skutku, wypełniającego swym zachowaniem również inne znamiona czynu zabronionego. Korekta odpowiedzialności karnej zmierzająca do jej ograniczenia staje się szczególnie wyraźna przy tzw. negatywnych kryteriach obiektywnego przypisania, określanych rów-
nież niekiedy – zwłaszcza w literaturze niemieckiej – mianem kryteriów drugiego stopnia. Na zasadzie swoistej, choć przecież nieodparcie nasuwa-
jącej się analogii dałoby się zauważyć, że tzw. negatywne kryteria obiek-
tywnego przypisania wykazują daleko idące podobieństwo do instytucji kontratypowych, służą bowiem do wyłączenia odpowiedzialności karnej na podstawie przesłanek korygujących pierwotną ocenę zachowania jako mogącego prowadzić do odpowiedzialności karnej, opartą na pozytywnych kryteriach obiektywnego przypisania. Spojrzenie na tzw. negatywne kryte-
ria obiektywnego przypisania z powyższej perspektywy pozwala zarazem stwierdzić, że te traktowane przez część przedstawicieli doktryny prawa karnego jako odrębne i samoistne, pełniące specyficzną, negatywną funk-
cję przesłanki przypisywalności (a raczej braku przypisywalności) dzielą z kontratypami wszystko, co wiąże się z podstawą kontrowersji co do ich sta-
tusu, miejsca w dogmatycznie opisywanych strukturach, w tym zwłaszcza strukturze przestępstwa, funkcji oraz sposobu ich dowodowej weryfikacji. Spostrzeżenie to, wskazujące na dość wyraźnie rysującą się dogmatyczną zbieżność okoliczności kontratypowych (zwłaszcza tych, które zalicza się do kontratypów pozaustawowych) oraz normatywnych przesłanek obiek-
tywnego przypisania (w szczególności zaś tzw. przesłanek negatywnych), pozwala być może zaliczyć wszystkie tego rodzaju instrumenty do tej samej pod względem jakościowym grupy normatywnych kryteriów przypisania odpowiedzialności karnej. Wszak trudno byłoby wskazać jakąś wyraźną (jakościową) różnicę między tego rodzaju kryteriami negatywnymi, pro-
wadzącymi do korekty przypisania, jak chociażby samonarażenie się po-
krzywdzonego na niebezpieczeństwo czy przejęcie przez pokrzywdzonego ryzyka spowodowania skutku przestępnego przez potencjalnego sprawcę, a zaliczaną zazwyczaj dość zgodnie do grupy okoliczności kontratypowych zgodą pokrzywdzonego. Czy miałoby to zatem oznaczać, że rozbudowywa-
nie kryteriów normatywnych w dłuższej perspektywie może doprowadzić do „wchłonięcia” okoliczności kontratypowych przez te właśnie kryteria, znacząco modyfikując dogmatyczną strukturę przestępstwa? Czy w rezul-
tacie będziemy mieć wówczas do czynienia z jednorodną pod względem pełnionej funkcji grupą okoliczności wyłączających przypisanie? Jest to niewątpliwie jedna z bardziej interesujących i doniosłych kwestii teore-
tycznych i dogmatycznych współczesnego prawa karnego, której w prze-
szłości poświęcano już sporo uwagi, a która – dzięki jej skonfrontowaniu z normatywnymi kryteriami obiektywnego przepisania – zyskała zupełnie nową perspektywę18.
Interesująca wydaje się również teza, że zarówno z teoretycznego, dogma-
tycznego, jak i wreszcie czysto pragmatycznego punktu widzenia w związku z modyfikacją zakresu i charakteru kryteriów przypisania odpowiedzialno-
ści za skutek nie ma powodu do dychotomicznego ich podziału na kryteria pierwszego i drugiego stopnia, jak postulował niegdyś C. Roxin, czy w in-
nym ujęciu na pozytywne i negatywne kryteria przypisania. Przyjmowany współcześnie w doktrynie i orzecznictwie polskim sposób racjonalizacji podstaw odpowiedzialności za skutek wskazuje, że dogmatycznie i pragma-
tycznie uzasadnione jest ujednolicenie kryteriów przypisania. W zunifor-
mizowanym i heterogenicznym podejściu do tychże kryteriów coraz trud-
niej bowiem doszukiwać się uzasadnienia dla ich podziału na pozytywne i negatywne, dostrzec można natomiast potencjalne komplikacje związane z tym rozróżnieniem, w szczególności związane z dogmatycznym objaśnie-
niem funkcji i roli tzw. kryteriów negatywnych, a także z ich wyraźnym oddzieleniem od tych, które zwykliśmy ujmować jako pozytywne. W tym kontekście można by natomiast rozważyć, czy normatywnych kryteriów przypisania (zwłaszcza obiektywnego) nie dałoby się podzielić na kryteria „uniwersalne”, dotyczące chociażby wszystkich przestępstw materialnych (jak np. naruszenie reguł postępowania z dobrem prawnym, czy – za czym skłonni bylibyśmy się opowiedzieć – stworzenie nieakceptowalnego, nad-
miernego ryzyka negatywnego skutku), oraz kryteria „partykularne” lub „wyspecjalizowane”, a więc wiążące się jedynie z pewnymi, swoistymi sytu-
acjami (najbardziej zresztą podobnymi do kontratypowych), jak chociażby włączenie do cudzego zakresu odpowiedzialności czy kolizja odpowiedzial-
ności za skutek.
18 Szerzej na ten temat w zamieszczonym w tym zbiorze opracowaniu P. Kardasa, W poszuki‑
waniu tzw. negatywnych przesłanek obiektywnego przypisania.
Pytań i wątpliwości, które wiążą się ze sposobem ujęcia, klasyfikacją oraz funkcją normatywnych kryteriów przypisania jest oczywiście znacznie więcej. Skoro jednak mamy do czynienia z sytuacją, w której należałoby dopiero podjąć dostatecznie pogłębioną dyskusję na temat wchodzących w rachubę kryteriów, to właściwie dlaczego mielibyśmy ją zamykać, wpro-
wadzając do ustawy regulację wskazującą chociażby na reguły postępo-
wania z dobrem prawnym? Można by zadać również ogólniejsze pytanie: Co właściwie miałoby nas skłaniać do ustawowego dekretowania jakiego-
kolwiek kryterium normatywnego przy obecnym stanie debaty na temat przypisania? Otóż przyglądając się nieco uważniej przygotowanemu przez Komisję Kodyfikacyjną uzasadnieniu propozycji wprowadzenia do ustawy kryteriów (reguł) obiektywnego przypisania, można z niego wyłowić trzy zasadnicze argumenty przemawiające za takim rozwiązaniem:
– po pierwsze – reguły te są już obecne w kodeksie karnym, lecz odnoszą się jedynie do przestępstw nieumyślnych oraz przestępstw skutkowych z zaniechania, nie obejmują natomiast przestępstw umyślnych z działania;
– po drugie – brak w ustawie jednoznacznej podstawy do kontroli kasa-
cyjnej orzeczenia sądu in meriti w przedmiocie prawidłowości przypi-
sania skutku należącego do znamion przestępstwa materialnego. Ar-
gument ten należałoby rozumieć chyba w taki sposób, że przypisania skutku, opierającego się wyłącznie na jego kauzalnym powiązaniu z za-
chowaniem sprawcy, nie da się – wobec braku proponowanej regulacji – potraktować jako obrazy prawa materialnego, gdyż nie ma przepisu, który można by uznać za naruszony;
– po trzecie – wobec odczuwalnego (w ocenie Komisji Kodyfikacyjnej) bra-
ku proponowanej regulacji orzecznictwo sądowe jest bardzo niejednolite, przy czym występuje w nim wiele rozbieżnych rozstrzygnięć, również takich, które wprost nawiązują do kauzalnie zorientowanego systemu prawa karnego oraz lekceważą normatywne kryteria przypisania.
Niestety żaden z przedstawionych argumentów nie wydaje się dostatecznie przekonujący. Zacznijmy od pierwszego z nich. W istocie w art. 9 § 2 k.k., zawierającym definicję nieumyślnie popełnianego czynu zabronionego, po-
jawiło się kryterium niedochowania wymaganej w danych okolicznościach ostrożności, które – co oczywiste – nie ma nic wspólnego z jego stroną pod-
miotową. Trzeba jednak zauważyć, że formuła „braku wymaganej w danych okolicznościach ostrożności” różni się dość istotnie od formuły „naruszenia 30
reguły ostrożności” lub – tym bardziej – „reguły postępowania z dobrem prawnym”. Brak wymaganej ostrożności to przecież nie to samo co narusze-
nie reguły, która poziom wymagań w tym zakresie miałaby wyznaczać. Co więcej – ocena, czy sprawca zachował wymaganą w danych okolicznościach ostrożność, nie musi się wiązać z sięganiem do jakichkolwiek reguł postę-
powania, jakie miałyby obowiązywać w danych okolicznościach, lecz może się ograniczać do stwierdzenia, że sprawca stworzył swym zachowaniem nadmierne, czyli nieakceptowalne (nienadające się do zaakceptowania) ry-
zyko negatywnego skutku.
Po drugie – kryteria obiektywnego przypisania, jakie moglibyśmy wyinter-
pretować z aktualnie obowiązującego art. 9 § 2 oraz z art. 2 k.k., wcale nie są identyczne. Wszak zgodnie z brzmieniem art. 2 k.k. odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie podlega ten tylko, na kim ciążył prawny szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutko-
wi. Nie będzie chyba błędem stwierdzenie, że obowiązek taki może zostać naruszony, a zachowania sprawcy nie ocenimy jednak jako nadmiernie ry-
zykownego (nieostrożnego) i odwrotnie – sprawca może spełnić ciążący na nim obowiązek, a jego zachowanie – nawet jeśli udało się zapobiec negatyw-
nemu skutkowi – i tak zostanie uznane za nadmiernie ryzykowne. Należy również pamiętać o tym, że stwierdzenie, iż na sprawcy ciąży obowiązek zapobiegnięcia skutkowi, stanowi w gruncie rzeczy jego normatywną cha-
rakterystykę, czyni bowiem z niego gwaranta, nie pozwalając temu właśnie podmiotowi na zaniechanie określonego (oczekiwanego) działania. Czy działanie, które gwarant – ze względu na ciążący na nim obowiązek – wy-
kona, okaże się zgodne z regułami, to już zupełnie inna sprawa. Jeśli lekarz powstrzyma się od wykonania zabiegu operacyjnego, który powinien zostać przez niego przeprowadzony, to ewentualny skutek śmiertelny zostanie mu przypisany właśnie dlatego, że zaniechał oczekiwanego działania19. Jeśli natomiast lekarz wykona zabieg operacyjny, zdając sobie sprawę z ciążącego na nim obowiązku, to ewentualny skutek śmiertelny zostanie mu przypi-
sany wówczas, gdy okaże się, że wykonał go niezgodnie z obowiązującymi regułami. Mówiąc zaś inaczej, w pierwszym przypad
Obiektywne oraz subiektywne przypisanie odpowiedzialności karnejAutor: Jacek Giezek, Piotr Kardas
<a href="http://cyfroteka.pl/ebooki/Obiektywne_oraz_subiektywne_przypisanie_odpowiedzialnosci_karnej-ebookRO/p116251i192853" target="_blank" title="Obiektywne oraz subiektywne przypisanie odpowiedzialności karnej [Jacek Giezek, Piotr Kardas] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE" > <img src="http://cyfroteka.pl/images/BRD.png" style="border:none;background:none transparent;box-shadow:none;-webkit-box-shadow:none;-webkit-border-radius:0;border-radius:0;" alt="Obiektywne oraz subiektywne przypisanie odpowiedzialności karnej [Jacek Giezek, Piotr Kardas] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE"/></a>