Source: http://pomocfrankowiczom.pl/?p=988
Timestamp: 2019-09-20 19:19:42+00:00
Document Index: 122273015

Matched Legal Cases: ['art. 69', 'art. 6', 'art. 3851', 'art. 3853', 'art. 3851', 'art. 69', 'art. 75', 'art. 3', 'art=1']

Czy sędziom mówiono jak mają orzekać? – Pomoc Frankowiczom
By Jacek Czabański | 11 stycznia 2018
Jak ustaliło Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu, 13 grudnia 2017 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyło się szkolenie z udziałem sędziów warszawskich sądów.
Szkolenie prowadził SSN Mirosław Bączyk. Na szkoleniu omówiono najistotniejsze orzeczenia Sądu Najwyższego, w których wydawaniu uczestniczył SSN Mirosław Bączyk (sygn. akt II CSK 803/16 z 14 lipca 2017 r., sygn. II CKS 768/14 z 14 maja 2015 r., sygn. akt I CSK 1049/14 z 22 stycznia 2016 roku) oraz orzeczenie SN sygn. akt IV CSK 285/16 z 1 marca 2017 r. Orzeczenia ta są niekorzystne dla kredytobiorców lub co najmniej ambiwalentne, a z całą pewnością ewidentnie zmierzające do ochrony interesów banków.
SSN Mirosław Bączyk w latach 1990–1991 był pierwszym w Polsce Rzecznikiem Spraw Klientów Bankowych i doradcą Prezesa NBP w Warszawie. W latach 1995–1999 doradcą prawnym Przewodniczącego Rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w Warszawie. Był również arbitrem Sadu Polubownego działającego przy Związku Banków Polskich.
Jest rzeczą skrajnie niepokojącą, że sędziowie są szkoleni przez osobę, która będzie następnie oceniała ich wyroki. Nie sposób nie widzieć w tym instruktażu co do sposobu orzekania.
Jest rzeczą zadziwiającą, że sędziowie nie chcą poznać opinii przedstawicieli doktryny, którzy mają odmienne poglądy, w tym tych, którzy napisali krytyczne glosy do wyroków wydanych przez SSN Mirosława Bączyka.
Jest wreszcie rzeczą skandaliczną, że o tego typu szkoleniu opinia publiczna nie wiedziała wcześniej.
Sprawa budzi najwyższy niepokój co do zdolności sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie do bezstronnego rozpoznawania sporów i obiektywnej oceny przedstawianej argumentacji.
W związku z powyższym o wyjaśnienia zwróciłem się zarówno do Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie jak i Ministerstwa Sprawiedliwości.
← Klauzula dowolnej zmiany oprocentowania stosowana przez mBank niedopuszczalna Czy umowa kredytu złotowego oparta o LIBOR jest dopuszczalna? →
22 thoughts on “Czy sędziom mówiono jak mają orzekać?”
Niczym nie zaskoczony 11 stycznia 2018
Komuna ciągle żywa ale jej dni są policzone
Darek 11 stycznia 2018
ze swej strony dodam, iż sędzia Bączyk jest autorem kilku podręczników z dziedziny bankowości:
– Prawo bankowe : komentarz 2005 Mirosław Bączyk (1950- ).; Eugenia Fojcik-Mastalska (1943- ). Red.; Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis,
– Prawo bankowe : komentarz 2007 Mirosław Bączyk (1950- ).; Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis.
– Zarys prawa bankowego, cz. I, Prawo systemu bankowego, Toruń 2000; autor Mirosław Bączyk,
– Podstawy prawa Przedsiębiorstw, Toruń 1999r., praca zbiorowa.
W publikacjach niniejszych brak jest uzasadnienia tezy wskazującej, iż „umowa kredytu indeksowanego” jest możliwym wariantem umowy kredytu bankowego. Profesor Bączyk w swych pracach, które dokładnie przedstawiają instytucję kredytu bankowego, prawidłowo interpretuje cechy charakterystyczne kredytu wynikające z art. 69 u.p.b. tj.
1. oddanie do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych,
2. zobowiązanie kredytobiorcy do zwrotu wykorzystanego kredytu (na określony cel) wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty.
Przy opisie realizacji poszczególnych faz kredytu tj.
1. zawarcie umowy kredytowej do czasu podjęcia sumy kredytowej przez kredytobiorcę,
2. podjęcie sumy kredytowej (w całości lub w części) powodujące powstanie obowiązku zwrotu kwoty kredytu z przysługującymi bankowi odsetkami,
3. okres obowiązku zwrotu (wymagalność należności kredytowej) trwająca do czasu faktycznie dokonanego zwrotu sumy kredytu,
autor podręczników nigdzie nie zauważył możliwości indeksowania i waloryzowania umowy kredytowej.
Pan Sędzia jest także autorem glosy do wyroku SN z dnia 20 lipca 1987r., IV CR 195/87, opublikowano: OSP 1990/9/327, odnoszącej się do instytucji kredytu pod rządami ustawy z dnia 26 lutego 1982r. Prawo bankowe , w której także nie ma wątpliwości, iż cechą charakterystyczną kredytu jest obowiązek zwrotu przez kredytobiorcę wykorzystanego już kredytu wraz z odsetkami i ewentualnie prowizją kredytową na warunkach ustalonych w umowie kredytowej.
Sędzia Bączyk, w obronie banków, wcześniej zasłynął „nieszczęśliwym” orzeczeniem wyrok SN z dnia 14 maja 2015r. (sygn. akt II CSK 768/14), którego tezy niewątpliwie sprzeczne z treścią art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG oraz orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE , , , nie uzyskały aprobaty sędziów SN orzekających w sprawie sygn. akt IV CSK 285/16- wyrok SN z dnia 01 marca 2017r.. (patrz replika na pozew k 37-40).
Sędzia Bączyk jest autorem obszernej glosy do orzeczenia V CK 425/05, a w sprawie III CK 314/05 był Sędzią sprawozdawcą. należy zadać pytanie czy wobec jednoznacznego żądania pozwu w sprawie I CSK 1049/14, tj., „Powodowe M. R. i H. W. domagali się w procesie przeciwko pozwanemu Bankowi S.A. w W. uznania za niedozwolone m.in. klauzuli o następującej treści: „Do określenia własnego kursu kupna i sprzedaży waluty w Tabeli Bank stosuje odchylenia od średniego kursu danej waluty, określonej przez NBP. Różnica pomiędzy kursem kupna waluty, a kupnem sprzedaży wynosi maksymalnie 10% od wartości obu kursów waluty. Różnica ta stanowi spread walutowy”. Klauzula ta była zamieszczona w załączniku nr 6 do umowy kredytu hipotecznego nr […], którymi posługuje się pozwany Bank. W ocenie powodów, klauzula jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i narusza interesy konsumentów (art. 3851 § 1 k.c.), a ponadto spełnia także przesłanki klauzuli stypizowanej w art. 3853 pkt 20 k.c.” – sąd, stwierdzając, iż umowa jest możliwym wariantem umowy kredytu, nie wykroczył poza granice przedmiotu sporu. Orzekając w sprawie nie procedował w zakresie oceny legalności indeksacji ( jako elementu umowy) lecz w zakresie niedozwoloności określonej w umowie klauzuli przeliczeniowej służącej wg. kryteriów banku do obliczenia ceny waluty, w procesie dotyczącym, tylko i wyłącznie, badania abuzywności klauzuli umownej regulującej wysokość spreadu bankowego. SN w wyroku stwierdza bowiem, patrz k 15 pkt. 6 wers 3, iż „Przedmiotem obecnego postępowania jest stwierdzenie abuzywności kwestionowanej klauzuli umownej, zawartej w ustępie 3.2 załącznika nr 6 w oparciu o kryteria przewidziane w art. 3851 § 1 zdanie pierwsze k.c. i orzeczenie zakazu jej stosowania”.
Powyższe pozwala sądzić, iż jest to wyrokowanie co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem. Nie jest zrozumiałe dlaczego SN wyrokował poza zakresem argumentacji powoda. Bank w kasacji od orzeczenia odwołał się do noweli prawa bankowego powołując przepisy art. 69 ust. 2 pkt 4a i art. 75 b ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. prawo bankowe (Dz.U. z 2012 r., poz. 1376), wskazując, iż ustawa dopuszcza zawieranie takich kredytów ale SN nie dostrzegł, art. 3 k.c., jak też iż w procedowanej sprawie kredytu indeksowanego do waluty obcej wymiana walut jest czynnością pozorną, a klauzula przewidująca tzw. spread nie może stanowić funkcji waloryzacyjnej w związku z indeksacją kredytu hipotecznego, gdyż klauzula przeliczeniowa/indeksacyjna, a spread (jako różnica kursów skup/sprzedaż) to dwa różne elementy umowy. Gdyby Sąd dokonał oceny instytucji kredytu indeksowanego, wówczas musiałby zwrócić uwagę na wskazane wątpliwości prawne dot. ”tego tworu”, co w konsekwencji pozwoliłoby dokonać rzetelnej oceny takiego orzeczenia. Niestety, krótkie imperatywne stwierdzenie, bez stosownej argumentacji, powoduje tylko i wyłącznie pogłębienie interpretacyjnego bałaganu definicji kredytu, która definicja do czasu powstania sporów prawnych na tle tzw. kredytów frankowych, praktycznie w doktrynie była jednolita.
a.s. 12 stycznia 2018
Nie pojmuję. Czyżby uzasadnienia do podanych wyroków SN były na tyle słabe, że wymagają dodatkowego “omówienia” ? Przecież pełnomocnicy banków te wyroki znają i ochoczo się na nie powołują. Nie ma więc zagrożenia, że sąd rozpatrujący sprawę nie pozna przedstawionej w nich argumentacji.
Jacek Czabański Post author 12 stycznia 2018
Coś w tym może być. Zdumiewający wyrok SSN Bączyka w sprawie klauzuli zmiennego oprocentowania wywołał falę krytycznych komentarzy w doktrynie i jest odrzucany w wielu wyrokach sądów powszechnych. Trzeba więc wzmocnić oddziaływanie i przekazywać dodatkowe argumenty. Takie postępowanie nie jest znane procedurze cywilnej i narusza oczywiście równość stron.
Marcin - klient Kopeć & Zaborowski 19 lutego 2018
Witam ja już po przeczytaniu tego artykułu straciłem nadzieję na walkę z mafią bankowo sądową. 16 lutego 2018 przegrałem sprawę (kredyt hipoteczny CHF mBank) w sądzie okręgowym w Warszawie. Sędzia był tak pewny swoich argumentów że stwierdził na koniec że jego linia poglądów w podobnej sprawie( notabene przeciwko Raiffasen) sprawdziła się już w sądzie apelacyjnym oraz potwierdził to również SN. Już wszystko rozumiem dlaczego był pewien swoich racji. O tym szkoleniu pan Bączyka przed rozpoczęciem swojej sprawy nie wiedziałem. Z systemem nie wygram trudno już pomału się przyzwyczajam do myśli że muszę na ten kredyt zapracować. Macki mafii bankowej musiały sięgnąć Sadu w Warszawie po to aby wszyscy zaczęli się bać. Za dużo tych spraw jest. W sądzie apelacyjnym doskonale już wiedzą o tym szkoleniu i postępują tak samo.
a.s. 3 kwietnia 2018
To nieprzyzwoite – niektóre sądy potrafią w imię dobrego samopoczucia kredytobiorców złotowych stwierdzać, że usunięcie klauzul indeksacyjnych z umów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, podczas gdy zapada tak wiele wyroków jawnie sprzecznych z prawem i jakoś nie interesuje sądu, że w identycznej sytuacji, inny sąd wobec innego kredytobiorcy orzekał na jego korzyść, a swoje stanowisko wyczerpująco, logicznie uzasadnił. Naginanie prawa na korzyść banków jest rażące. Po sprzyjających bankom wyrokach widać wyraźnie, że w miejsce interpretacji wynikających wprost z przepisów wchodzi zwyczajne widzi mi się sądu.
Szkoda, że w tym miejscu nie wszystko wypada pisać. Może temat zostanie poruszony gdzie indziej, to pozwolę sobie na nieco odważniejsze przypuszczenia.
Darek 12 stycznia 2018
bankowa histriona sędziego Bączyka jest wystarczającym powodem aby złożyć wniosek o jego wyłączenie w sprawach gdzie strona jest bank, jeżeli uzyskamy z UMK informacje, iż w jakiejkolwiek działalności kierowanej przez niego Katedrze, przy realizacji szkoleń, zjazdów, sympozjów wsród sponsorów znajduje się bank sprawa wydaje się wówczas pewna, kwestią jest w jakim trybie wystąpić do władz uniwersytetu
A samego Sędziego zapytać nie można?
dw 12 stycznia 2018
Należy dążyć do wypowiedzenia się TSUE w jakiejś sprawie polskiej (indeksowany lub denominowany).
Jak widać trudno mieć zaufanie do polskich sądów i sędziów, że orzekają czy też będą orzekać zgodnie z prawem.
Jest to bardzo smutne 🙁
Swoją drogą bardzo znamienne jest to, że jeszcze nie było żadnego pytania prejudycjalnego do TSUE. Czyżby jakaś obawa, że Trybunał Sprawiedliwości wydałby jednoznaczny wyrok na korzyść “frankowiczów” ? Jakoś trudno przyjąć (patrząc na wyroki), że sądy w Polsce doskonale rozumieją prawa konsumenta i obowiązujące w Polsce prawo (również prawo UE).
ależ było i to bardzo dobre, jest chyba tylko problem z jego stosowaniem http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf;jsessionid=9ea7d0f130d5ceb6cea6caaf4b10b8c2e3ff9160b5ee.e34KaxiLc3eQc40LaxqMbN4PaNuKe0?text=&docid=186502&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=1196093
ja 13 stycznia 2018
Dlaczego SN w składzie 7 sędziów nie może się zebrać w sprawie wniosku RF z kwietnia 2017r. Ostatni raz zebrali się w sierpniu i zwykle zbierali się co miesiąc. Sprawa RF jest obecnie pierwsza w kolejce do rozstrzygnięcia w składzie 7 sędziów. Nad czym tak długo się zastanawiają?
Darek 13 stycznia 2018
Bączyk ujednolica, jak widać orzecznictwo, aby mieć więcej argumentów
dw 14 stycznia 2018
Zagadką pozostaje w czyim interesie to szkolenie się odbyło ?
Czy było to oficjalne szkolenie Sądu Najwyższego ? To powinno chyba być jakiś oficjalny komunikat SN.
Czy szkolenie ze stanowiska SSN p. M. Bączyka w sprawie między innymi kredytów “CHF” ?
Czy może też szkolenie z prywatnego stanowiska p. M. Bączyka w sprawie tychże kredytów ?
A może zostało przedstawione stanowisko lobby bankowego, przez swojego przedstawiciela w SN, p. M. Bączyka ?
Szkolenie z obiektywnym przedstawieniem uprawnień konsumentów uważam , za wysoce nieprawdopodobne, ale może też zostało ono przeprowadzone w interesie konsumentów ? 😉
a.s. 14 stycznia 2018
Przyjmuję, że sędziowie mogą być szkoleni w dziedzinach, które są im obce np finansów, psychologii, medycyny (taka wiedza jest zapewne przydatna przy podejmowaniu decyzji w oparciu o opinie biegłych). Ale szkolenie w zakresie stosowania prawa ? Nie wiedziałam, że coś takiego jest praktykowane. Założenie, że sędziowie nie potrafią czytać ze zrozumieniem jest dołujące.
WM 10 lutego 2018
To szkolenie zostało zorganizowane przez SO w Warszawie.
Dokumenty z nim związane są pod linkiem kilka postów niżej.
Sędzia Bączyk zrezygnował z wynagrodzenia i z przeprowadzenia szkolenia zaplanowanego dla drugiej grupy sędziów okręgu warszawskiego na styczeń.
a.s. 15 lutego 2018
Teza przedstawiona na pierwszej stronie, jakoby bank mógł otrzymać zwrot kwoty mniejszej niż kwota udzielonego kredytu byłaby prawdziwa, gdyby do przeliczeń stosowano obiektywny kurs waluty i bez spreadu. W sytuacji, kiedy kredytodawca sam ustala, jak zostanie wyliczone zobowiązanie kredytobiorcy nie twierdzenie, że bank cokolwiek ryzykuje jest nieprawdziwe. Ryzykuje wyłącznie kredytobiorca.
Janek 14 stycznia 2018
Ja również uwažam, że bez prejudycjalnego wyroku TSUE w sprawie toczącej się przed polskimi sądami, w którym Trybunał rozmawiamy się z kilkoma kontrowersyjnymi poglądami SN, będzie trudno o jednolite i zgodne z Dyrektywą 93/13 orzecznictwo.
Staszek 15 stycznia 2018
Sędzia Mirosław Bączyk jest stypendystom fundacji Alexandra Humboldta a ta jest finansowane między innymi przez Deutsche Bank , który jak widać zaczyna pilnować swoich interesów .
dw 16 stycznia 2018
Poniższy wpis dedykuję sędziom uważającym, że nie może być kredyt PLN z oprocentowaniem LIBOR.
Był sobie bank (nawet jeszcze jest), który w umowach kredytowych zastrzegł, że oprocentowanie będzie zmieniał zgodnie z decyzją zarządu (czyli kiedy mu się będzie podobało). Zapis ten został uznany za abuzywny, czyli nieobowiązujący konsumenta of początku (a nawet można zastosować sławetny arbuz, pewnego znanego z podejścia probankowego Sędziego). Ale jednak konsument (również wg TSUE i SN) ma prawo zaakceptować klauzulę niedozwoloną. Czyli mógłby zaakceptować oprocentowanie zmieniane decyzją zarządu i umowa mogłaby być tak dalej wykonywana (ponieważ klauzula jest niedozwolona a nie bezwzględnie niezgodna z prawem !).
Dochodzimy do pewnego ciekawego wniosku : czyli umowa z DOWOLNIE ustalanym oprocentowaniem jest PRAWNIE DOPUSZCZALNA (decyzja zarządu). I tutaj wystarczy już tylko zauważyć, że umowa PLN z oprocentowaniem LIBOR jest szczególnym przypadkiem umowy z DOWOLNIE ustalanym oprecentowaniem.
Na koniec 2 wnioski :
1. Umowa PLN z oprocentowaniem LIBOR “CHF” jest prawnie dopuszczalna.
2. Klauzula oprocentowania LIBOR “CHF” jest abuzywna dla umowy z PLN.
i 3-ci podsumowujący :
3. Konsument może sobie wybrać, czy chce ciągnąć umowę w PLN z opocentowaniem LIBOR “CHF”, czy też może chce uznać całą umowę za nieważną (abuzywność oprocentowania LIBOR “CHF” dla umowy w PLN.
I tutaj widać głęboką mądrość Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który żąda rozpatrywania abuzywności przez sądy z urzędu, co pozwala na dostrzeżenie takich niuansów.
Bzyk 17 stycznia 2018
Przedawnienie roszcze skrócono do 6 lat – i jak teraz kredytobiorcy beda dochodzili swoich praw?
http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/rzad-przyjal-projekt-skracajacy-termin-przedawnienia-roszczen,806862.html
WM 7 lutego 2018
Materiały dotyczące szkolenia sędziów w dniu 13 grudnia 2017 r. przez SSN M.Bączyka
https://drive.google.com/drive/folders/1DBmR3fx4AjKv385YB25T1MHs7Jdlfu7u