Source: http://gospodarka.xp.pl/polska/dzien-przed-prima-aprilis-zniesiono-restrykcje-prawne-dot-covid/lgj1vlj
Timestamp: 2020-08-10 04:23:18+00:00
Document Index: 100308662

Matched Legal Cases: ['art. 31', 'art. 32', 'art. 46', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 87', 'art. 31', 'art. 93', 'art. 31', 'art. 31', 'art. 31']

Odnośne rozporządzenie można przeglądać pod adresem http://dziennikustaw.gov.pl/DU/2020/565. Wynika z niego, że z pierwotnego rozporządzenia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii nie pozostało już praktycznie nic w przyszłość i teraźniejszość spoglądającego z wyjątkiem samego tylko "trwania epidemii" (listę nowelizacji tego pierwotnego rozporządzenia można przeglądać na http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20200000491 w dziale Akty zmieniające). Pozostawiono w mocy tylko rozdział 1 i 7, przy czym ten pierwszy stwierdza, że jest stan epidemii, a ostatni (7) – że rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia i że określony przepis stosuje się do kwarantanny już rozpoczętej po dniu 15 marca 2020 r. Pozostałe przepisy, czyli np. te wprowadzające ograniczenia na działalność restauracji (tylko na wynos), ograniczenia na działalność sklepów stosownie do powierzchni, ograniczenia co do przemieszczania się i grupowania (konieczny odstęp 1 czy 2 metrów), zakaz zgromadzeń zostały zniesione w przeddzień Prima Aprilis. Trwały więc w tej formie przez 11 dni. Ogłoszono wprawdzie tuż potem nowe rozporządzenia, pod poz. 566 i potem 658, nadano im – co godne odnotowania – inną nazwę, mianowicie są to teraz rozporządzenia "w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów", ale jak się wydaje są one obarczone nienaprawialną wadą prawną powodującą ich nieważność. (O problemie informował też Dziennik Bałtycki cytując gdański samorząd adwokacki; podobnie, na ten temat jest też punkt 1 i 4 zarzutów sformułowanych w liście otwartym 82 łódzkich prawników do premiera.)
Zauważmy, że oznacza to, iż wszelkie próby egzekwowania takich zasad i grożenie za ich łamanie np. usunięciem z obiektu nabierają charakteru dyskryminacji (tj. ograniczania w prawach pewnej grupy ludzi) pozbawionej podstawy ustawowej, zgodnej z art. 31 ust. 3 Konstytucji, czyli są nielegalne (dyskryminacja jest naruszeniem praw człowieka, zabrania jej też art. 32 ust. 2 Konstytucji). Nielegalne są również ewentualne zakazy prowadzenia biznesu pochodzące od właścicieli dużych terenów i nieruchomości (tj. od wynajmujących).
Nadal natomiast obowiązuje Ustawa z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, z tym, że z jej przepisów nie można wyczytać tego, że konkretne wolności konstytucyjne zostają ograniczone w konkretny sposób. Podobnie, nie zawierają takich konkretów – podawane jako podstawa rozporządzeń – art. 46a i 46b ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (patrz też podgląd tych przepisów na tle rozdz. 8 ustawy), bo nie wprowadzają same w sobie żadnych restrykcji, a ich ogólnikowy charakter cedujący wszystko na rozporządzenia sprawia wrażenie, jak gdyby chciano tym samym obejść i obalić zasadę konstytucyjną zwracającą się przeciwko rozwiązaniom na tak niskim szczeblu.
Media jednak mimo to kreują obraz coraz to nowych "rygorów" i "restrykcji" – m. in. lansuje się teorię o obowiązkowym zasłanianiu twarzy czy nosa. Nie ma to żadnych podstaw ustawowych. Zauważmy, że nawet rozporządzenie bywało uznawane przez prawników za niewłaściwy sposób wprowadzania ograniczeń, gdyż zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji ograniczenia na wolności konstytucyjne, takie, jak wolność osobista, muszą być nakładane przez ustawę. Konsekwentnie, tym, przeciwko czemu ten przepis konstytucyjny się zwraca (w zakresie zapisanego tam wymogu ustawowość), jest wprowadzanie konkretnych ograniczeń dopiero w jakimś rozporządzeniu, czyli akcie prawnym niższego rzędu. Tym mniej oczywiście możliwe jest, by pojawiały się one dopiero za sprawą jakichś zarządzeń, poleceń wojewodów (obecnie chodzi zwłaszcza o zalecenia Państwowej Inspekcji Sanitarnej) itp. To jest po prostu nielegalne, gdyż zgodnie z prawem moc Konstytucji nie może upadać od takich dyrektyw. Choćby zależało to od okoliczności związanych z bieżącą polityką, z jakimiś dokumentami, umowami, klauzulami tajności itp. (różne są wolności, które można ograniczać), musi istnieć ustawa wymieniająca konkretną wolność i ją ograniczająca w określony sposób, niezależnie od tych rzeczy albo w oparciu o wiedzę na ich temat u sprawcy naruszenia, by w ogóle można było mówić o tym, że jesteśmy do czegoś zobowiązani, coś robić musimy itd. Wydaje się ponadto, że na zasadzie przypadku szczególnego rozważanego przez Konstytucję (jako że wymaga się właśnie ustawy), ani rozporządzenie, ani zarządzenie (w odróżnieniu od innych rodzajów dokumentów) nie może kreować ograniczeń wolności.
Cytując Trybunał Konstytucyjny (bardzo znany cytat, powtarzany w bardzo licznych orzeczeniach):
Jeżeli więc jakiejś dziedziny stosunków nie objęto szczegółowymi unormowaniami odnoszącymi się do konkretnej „wolności”, to gwarancję swobody działania jednostki można wyprowadzić bezpośrednio z art. 31 ust. 1 Konstytucji.
– postanowienie z 8.10.2014 r., sygn. Ts 278/13, OTK-B 2015/2/133;
– postanowienie z 6.5.2010 r., sygn. Ts 296/08, OTK-B 2010/4/265;
– wyrok z 10.7.2007 r., sygn. SK 50/06, OTK ZU nr 7/A/2007, poz. 75;
– postanowienie z 10.3.2009 r., sygn. Ts 272/07, OTK-B 2009/2/123.
Zgodnie z art. 87 Konstytucji źródłami unormowań prawnych są Konstytucja, ratyfikowane umowy międzynarodowe, ustawy i rozporządzenia Rady Ministrów, jak również uchwały/akty prawa miejscowego (przy czym art. 31 ust. 3 zastrzega, dla ograniczeń wolności i praw konstytucyjnych, formę ustawy, zaś art. 93 ust. 2 wyklucza rolę zarządzeń jako źródeł praw i obowiązków ludności). Na tej liście nie ma ponadto ani komunikatów Prezesa Rady Ministrów lub ministra, ani zaleceń Sanepidu, czyli nie nadają się one na miejsce zdefiniowania "szczegółowych", wiążących każdego "unormowań" ograniczających konkretnie, jasno określone wolności konstytucyjne (np. wolność osobistą czy wolność przemieszczania się). Jest to wykluczone przez wspomniany w powyższym cytacie art. 31 ust. 2.
A zatem, w szczególności, nie istnieje żaden prawny obowiązek noszenia masek na twarz ani też nie jest legalne egzekwowanie takich restrykcji, jak również nie ma przeszkód dla działalności barów mlecznych czy restauracji (z wyjątkiem obawy czy to przed wirusem, czy raczej przed urzędem skarbowym), chyba że nielegalnie interweniują właściciele nieruchomości. Żądanie przeprowadzania kwarantanny również nie ma podstaw prawnych (nic nie wskazuje na to, że ktoś zamierza je dodać). Ograniczenia w działaniu galerii handlowych i sądów można uznać za spowodowane dyrektywami przekazanymi za pośrednictwem urzędów skarbowych (w związku z przestępczością skarbową, np. niewpłacaniem części podatku dochodowego), chyba że zostanie dowiedzione, iż przekazał je bezpośrednio premier. Przypomina to sytuację z zakazem handlu w niedzielę, który jest najprawdopodobniej rażąco niezgodny z Konstytucją (m. in. art. 31 ust. 3, jako pochodzący z religii, z przekonań których nie trzeba podzielać), a i tak nikomu spośród wielkich kapitalistów nie chce się go kontestować.
Oczywiście nie oznacza to, że słowa premiera czy jego wystąpienia medialne są tak zupełnie bez znaczenia – z tym, że chyba błędem jest przypisywanie im znaczenia w dziedzinie prawa. Są one wyrazem czegoś, a mianowicie polityki rządu, wdrażanej np. w różnych spółkach państwowych, jednakże od strony prawnej nie istnieje obowiązek kierowania się nimi.
Z kolei znany konstytucjonalista i były prezes TK prof. Andrzej Zoll w wypowiedziach cytowanych przez serwis Gazeta.pl stwierdził, że ograniczenia tego rodzaju, co lansowane przez rząd, mogą być narzucane tylko w przypadku jednego ze stanów nadzwyczajnych przewidzianych w Konstytucji, w tym przypadku: stanu klęski żywiołowej (patrz źródło cytatu). Jak z tego można wnioskować, zdaniem prawnika lansowane obecnie przez rząd restrykcje naruszają istotę praw konstytucyjnych (por.: zakaz zawarty w art. 31 ust. 3) i chociażby dlatego (bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego) nie są w tej chwili dopuszczalne.
Aktualizacja z 12 lipca: "Fakt" opublikował przykład stosowania tez z niniejszego artykułu przez sąd powszechny. Szczegóły można znaleźć pod adresem https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/poznan/koronawirus-sad-w-koscianie-umorzyl-sprawe-mandatu-za-brak-maseczki/vsnxn3f?utm_source=_viasg_fakt&utm_medium=direct&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2.
(n/n, zmieniony: 12 lip 2020 16:50)