Source: https://www.monitor.edu.pl/biuletyn/uniewaznienie-egzaminu-maturalnego.html
Timestamp: 2019-06-18 15:37:22+00:00
Document Index: 79111866

Matched Legal Cases: ['art. 2', 'art. 47', 'art. 78', 'Art.44', 'Art.44', 'Art.44', 'Art.44', 'SA/Po ']

Unieważnienie egzaminu maturalnego - Monitor Edukacji
Przepisy w międzyczasie zmieniano, ale jak się wydaje ciąży na nich tradycyjne postrzeganie relacji uczeń-nauczyciel, czy nawet szerzej dziecko-dorosły. Dorosły rozstrzyga arbitralnie, wie lepiej, ma zawsze racje i podejmuje decyzje – oczywiście „dla dobra dziecka”. Nawet jeżeli to założenie nie jest całkowicie fałszywe, to w realiach demokratycznego państwa nie powinno mieć wpływu na prawo. A prawo oświatowe długo opierało się przed używaniem takich pojęć jak procedura, możliwość i tryb zaskarżenia decyzji, czy generalnie przed prawem do skargi. Nadal niewiele się zmieniło. W sporze dorosły-dziecko, czy nauczyciel-uczeń nie jest zachowana zasada „równości broni”.
Pierwsza sytuacja jest mniej kontrowersyjna. Na ogół mamy do czynienia z przypadkiem, gdy egzaminowany został przyłapany na tzw. „gorącym uczynku” i jest dowód jego niesamodzielnej pracy, a zatem istnieje oczywista przyczyna unieważnienia pracy.
Druga sytuacja jest znacznie mniej oczywista. Podstawą unieważnienia są jednakowe błędy/sformułowania, układy graficzne powtarzające się w kilku, a nawet kilkudziesięciu pracach. W takich przypadkach dyrektor OKE przekazuje absolwentowi pisemną informację przez dyrektora szkoły o zamiarze unieważnienia egzaminu. Absolwent ma prawo złożyć wniosek o wgląd do dokumentacji na podstawie, której ma nastąpić unieważnienie, a po zapoznaniu się z dokumentacją złożyć wyjaśnienia. Następnie dyrektor OKE rozstrzyga o unieważnieniu i przekazuje informację absolwentowi. Może on wnieść zastrzeżenia do rozstrzygnięcia dyrektora OKE do dyrektora CKE, którego decyzja jest ostateczna. Nie przewiduje się skargi do sądu administracyjnego.[7]
Kwestia czy unieważnienie egzaminu winno podlegać kontroli sądu administracyjnego jest ciągle nierozstrzygnięta. W sprawach, które trafiały do WSA czy NSA zapadały różne orzeczenia. WSA w Łodzi w 2012 r. rozpoznając skargi absolwentów na unieważnienie egzaminu maturalnego z chemii wyraził pogląd, że unieważnienie należy kwalifikować jak czynność wchodzącą w skład wyniku egzaminu, która jako ocena nie podlega zaskarżeniu. Taką interpretację podtrzymał NSA, [8] do którego skarżący wnieśli skargi kasacyjne. Inne stanowisko zajął WSA w Poznaniu w 20128 r.,[9] uznając, że akt unieważnienia egzaminu maturalnego nie jest tożsamy z wynikiem egzaminu, ale NSA tego poglądu nie podzielił.
Kilkunastu absolwentów, którym unieważniono egzamin z chemii na poziomie rozszerzonym w świetle wspomnianego wyżej wyroku NSA złożyło skargę do Trybunału Konstytucyjnego (sygn akt SK 29/13). W opinii skarżących traktowanie unieważnienia egzaminu jako elementu jego wyniku i w konsekwencji brak kontroli sądowej narusza zasadę zaufania do państwa i stanowionego prawa (art. 2 Konstytucji). Procedura unieważnienia egzaminu powinna spełniać standardy sprawiedliwości proceduralnej i prawa do dobrej administracji. Ponadto skarżący uznali, że naruszone zostało ich prawo do ochrony prawnej dobrego imienia i decydowania o życiu osobistym (art. 47 Konstytucji). Nieuczciwość absolwenta jest uznawana arbitralnie. Ściągał, bo użył jednakowego sformułowania jak ktoś inny – zatem obaj winni. W standardach prawa do rzetelnego procesu jest zasada domniemania niewinności, dopóki winna nie zostanie dowiedziona. W tym przypadku, jak się wydaje, taka zasada nie obowiązuje.
Zarzut dotyczy też prawa do wniesienia skutecznego środka odwoławczego (art. 78 Konstytucji). W istocie absolwent odwołuje się do organu, który podjął decyzję o unieważnieniu, trudno oczekiwać, że organ ten będzie podważał własną decyzję. Rzadko takie procedury odwoławcze są skuteczne. Decyzja o unieważnieniu egzaminu powinna być zaskarżalna do sądu administracyjnego. Unieważnienie skutkuje niemożnością podjęcia studiów w danym roku, jest to zatem poważna ingerencja w prawa jednostki i powinna być pod kontrolą niezawisłego organu.
Póki co, czekamy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Zastanawia jednak sztywne stanowisko MEN w kwestii rozumienia unieważnienia egzaminu jako czynności merytorycznej i brak zgody na kontrolę tej decyzji przez organ niezależny. To paradoks w moim przekonaniu, że instytucja, która odpowiada za standardy edukacji, za kształtowanie w młodym człowieku szacunku dla państwa prawa broni wątpliwych, nieprzejrzystych reguł. Inwencja normodawców idzie w kierunku zaostrzania procedur kontrolnych. Dyrektor CKE wprowadza w bieżącym roku konieczność tworzenia planów sal egzaminacyjnych... oczywiście dla dobra zdających. To kolejne obciążenie dla zapracowanych i tak komisji egzaminacyjnych. W przypadku unieważnienia egzaminu w trakcie sprawdzania prac plan będzie pomagał w ustaleniu prawdopodobieństwa porozumiewania się zdających. Może należy żałować, że dotychczas plany sal nie były argumentem w sprawie unieważnienia, bo 53 absolwentów z dwóch różnych szkół, czy w innym przypadku 26 na 32 zdających chyba nie siedziało "koło siebie". W ogóle „kryterium odległości” podobnie jak kryterium „jednakowych sformułowań” opiera się na domniemaniu, a nie dowodzie winy, a to fundamentalny problem, którego plan sal nie rozwiązuje, i z którym system edukacji nie chce się zmierzyć.
Dyrektor CKE podaje, że skala unieważnień jest niewielka – to 0,02%. Przy obowiązującej procedurze mogą się w tym procencie mieścić konkretne, niewinne jednostki. Koszty społeczne i indywidualne trudno oszacować.
1. Ten problem nie dotyczy wyłącznie egzaminu maturalnego. Ten sam przepis odnosi się też do sprawdzianu i egzaminu gimnazjalnego. Jednak konsekwencje w przypadku unieważnienia egzaminu maturalnego są nieporównywalne i w tym artykule skupiam się na tym.
2. 6 lutego na stronach CKE opublikowane zostały "Zasady organizowania i przeprowadzania wglądu do pracy egzaminacyjnej". Zasady te określają m.in, że czas wglądu nie może być krótszy niż 30 minut; że na miejscu obecny jest pracownik komisji okręgowej, który informuje osobę dokonującą wglądu (pełnoletni uczeń/uczennica lub rodzic osoby niepełnoletniej), "czy jest w stanie udzielić odpowiedzi na pytania merytoryczne". Zakazane jest wykonywanie kserokopii i/lub zdjęć pracy oraz korzystanie podczas wglądu z urządzeń telekomunikacyjnych. Dozwolone - sporządzanie notatek: papier i długopisy udostępnia CKE (z własnych przyborów do pisania korzystać nie wolno). http://www.cke.edu.pl/images/_KOMUNIKATY/20150205_Zasady_wgladu.pdf
3. Art.44 zzz.1 Uczeń lub jego rodzice, słuchacz, absolwent maja prawo wglądu do sprawdzonej i ocenionej pracy egzaminacyjnej tego ucznia, słuchacza albo absolwenta w miejscu i czasie wskazanym przez dyrektora okręgowej komisji egzaminacyjnej, w terminie 6 miesięcy (...)
4. Nowelizacja jest wykonaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 24 września 2013 r. ,sygn. akt K35/12. Trybunał stwierdził, iż kwestie dotyczące oceniania , klasyfikowania są ważnym elementem prawa do nauki zatem powinny być regulowane ustawą, a rozporządzenia w tych sprawach powinny mieć szczegółową ustawową podstawę.
5. Art.44 zzv projektu nowelizacji uso.
6. Patrz : Art.44 zzw. 1.
7. Art.44 zzw projektu nowelizacji uso.
8. Sygn. akt IOSK 803/12.
9. Sygn. akt IV SA/Po 1046/11.
Opublikowano 15.02.2015
Elżbieta Czyż, Helsińska Fundacja Praw Człowieka , 31 marca 2015
Raport SME z 2007 roku, "Edukacja - trudne lata", rozdział "Zmiany prawa", E. Czyż, J. Szymańczak
Korespondencja z dyrektorem CKE: format materiałów maturalnych, nowe procedury egzaminacyjne (listopad-grudzień 2014)
Omówienie zmian w rozporządzeniu o ocenianiu, A. Pery (grudzień 2014)
Pewne prawa zastrzeżone (CC BY-ND) Monitor Edukacji 2006-2014. Czas generowania strony: 0.015505075454712