Source: http://wstroneojca.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=74&Itemid=43
Timestamp: 2018-07-23 09:31:03+00:00
Document Index: 43193405

Matched Legal Cases: ['art. 113', 'art. 113', 'art. 113', 'art. 113', 'art. 58', 'art. 443', 'art. 109', 'art. 113', 'art. 109', 'Art. 113', 'art. 579', 'art. 58', 'art. 58']

W strone ojca - portal o ojcostwie i ojcostwie w kryzysie - Najciemniej pod latarnią czyli judykatura polskich sądów rodzinnych
:5.3.29 Safe mode: OFF [ phpinfo ] Datetime: 2018-07-23 11:31:03
Najciemniej pod latarnią czyli judykatura polskich sądów rodzinnych
Kodeks rodzinny i opiekuńczy traktuje interwencję w sferę osobistej styczności rodziców z dzieckiem jako środek ostateczny. Nawet pozbawienie władzy rodzicielskiej nie ma wpływu na tę styczność. Chyba że sąd jej zakaże, jeśli uzna, że wymaga tego dobro dziecka (art. 113 § 1) .
Ograniczenie osobistej styczności możliwe jest zaś tylko wtedy, gdy władza rodzicielska została ograniczona przez umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej (art. 113 § 2) . W innych sytuacjach jest to niemożliwe.
Kodeks rodzinny i opiekuńczy traktuje interwencję w sferę osobistej styczności rodziców z dzieckiem jako środek ostateczny. Nawet pozbawienie władzy rodzicielskiej nie ma wpływu na tę styczność. Chyba że sąd jej zakaże, jeśli uzna, że wymaga tego dobro dziecka (art. 113 § 1) . Ograniczenie osobistej styczności możliwe jest zaś tylko wtedy, gdy władza rodzicielska została ograniczona przez umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej (art. 113 § 2) . W innych sytuacjach jest to niemożliwe. A i w tej tylko "w wyjątkowych wypadkach". Inaczej też niż w sytuacji przewidzianej w § 1, sąd nie musi owej styczności ograniczać, ma tylko taką możliwość.
Przytoczone regulacje są jedynymi, które expressis verbis dotyczą osobistej styczności z dzieckiem. Tylko tu zawarte są przesłanki jej pozbawienia lub ograniczenia. W żadnym stopniu podstawą do jakiejkolwiek ingerencji w osobistą styczność nie jest art. 58 § 1, 97 § 2, 106 i 107 k. r. o. ani art. 443 § 1 kodeksu postępowania cywilnego. Wszystkie one dotyczą bowiem władzy rodzicielskiej, nie osobistej styczności. Wbrew pozorom odnosi się to też do art. 109 k. r. o. Zwłaszcza porównanie jego § 2 pkt 5 z art. 113 § 2 świadczy, że art. 109 nie legitymuje do jakiejkolwiek ingerencji w sferę osobistej styczności z dzieckiem. Art. 113 nie pozostawia więc cienia wątpliwości: osobista styczność, choć bezcenna w trakcie wykonywania władzy rodzicielskiej, cząstką tej władzy nie jest. Jest prawem samoistnym. Potwierdza to nadto brzmienie art. 579 zd. 1 k. p. c.
Z takiej perspektywy należy jednoznacznie ocenić kilkunastoletnią judykaturę polskich sądów rodzinnych. Zarówno w sprawach rozwodowych, jak i dotyczących wykonywania władzy rodzicielskiej przez rodziców separowanych lub nie będących małżonkami wydawane są werdykty określające czas i sposób osobistej styczności jednego z rodziców z dzieckiem. Orzeczenia takie zapadają nawet, gdy brak jakichkolwiek przesłanek powierzenia władzy rodzicielskiej jednemu zrodziców, z równoczesnym ograniczeniem władzy drugiego. Prawie nikt z sędziów nie zauważył, że art. 58 § 1 zd. 2 k. r. o. przewiduje tylko taką możliwość, nie jest to więc wymóg obligatoryjny. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w razie rozwodu nie dokonywać żadnych ingerencji w sferę władzy rodzicielskiej rozwodzących się małżonków. Rozstrzygnięcie przewidziane w art. 58 § 1 zd. 1 może bowiem polegać na potwierdzeniu dotychczasowego status iuris. Takie werdykty są niestety rzadkością. A nadinterpretacja, której dokonują sądy, rozstrzygając także o osobistej styczności, jest już ewidentnie contra legem. I to bez względu na ewentualne zgodne wnioski stron.
Osobista styczność z dzieckiem stanowi obszar dramatycznych i jak dotąd nierozwiązywalnych konfliktów. Przed kilkoma laty Senat przedstawił projekt przepisu, który mógł być antidotum na owe zagrożenia. Niestety, postulat ten przepadł na forum Sejmu. Dalej więc sytuacja jest patowa, krzywdząca rodziców i będąca zaczynem poważnych sporów między dorosłymi sprawującymi rodzicielską pieczę. Najwięcej tracą na tym dzieci, które dzięki pasywności prawodawcy i bezprawnym praktykom orzeczniczym są okaleczane w sferze emocjonalnej i pozbawiane elementarnego prawa do więzi z tymi, od których wzięły życie.
Janina Zaporowska - notariusz we Wrocławiu
Jacek Mazurkiewicz - właściciel kancelarii prawnej we Wrocławiu