Source: https://www.sluzba-cywilna.pl/forum/viewtopic.php?f=44&t=715&p=76801
Timestamp: 2019-07-15 19:56:34+00:00
Document Index: 8894254

Matched Legal Cases: ['SA/Po ', 'art. 121', 'art. 121', 'SA/Po ', 'SA/Wa ', 'art. 162', 'art. 139']

Postępowanie podatkowe - zasady ogólne - orzecznictwo. - Służba Cywilna - Forum Pracowników
Służba Cywilna - Forum Pracowników	Korpus Służby Cywilnej - Niezależne Forum Pracowników KSC Korpus Służby Cywilnej PROCEDURA
Postępowanie podatkowe - zasady ogólne - orzecznictwo.
Postautor: elsinore » środa 07 kwie 2010, 16:06
Wyrok z dnia 15 lipca 2009 r.
III SA/Po 60/09
Rozstrzygnięcie w sposób odmienny w stosunku do różnych podatników w analogicznym stanie faktycznym i prawnym jest nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa oraz zasadą zaufania obywateli do organów państwa (art. 121 § 1 Ordynacji podatkowej). Bezzasadna jest przy tym próba przerzucenia na stronę obowiązku udowodnienia tożsamości spraw, zważywszy, że strona wskazała numer sprawy oraz podmiot, w stosunku do którego analogiczne postępowanie zostało rozstrzygnięte.
[...]Na uwagę zasługiwał natomiast zarzut skarżącego, iż organ podatkowy winien odnieść się do podnoszonej przez stronę okoliczności, że w sprawie o analogicznym stanie faktycznym prowadzonej w stosunku do innego podatnika została wydana opinia biegłego zawierająca odmienne niż w niniejszej sprawie stanowisko w kwestii charakteru przedmiotowych wyrobów, w związku z czym organ podatkowy pierwszej instancji umorzył postępowanie w przedmiocie podatku akcyzowego. Jakkolwiek w polskim systemie prawnym nie istnieje instytucja precedensu, a każda sprawa jest rozstrzygana z uwzględnieniem indywidualnych jej okoliczności, to jednak rozstrzygnięcie w sposób odmienny w stosunku do różnych podatników w analogicznym stanie faktycznym i prawnym jest nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa oraz zasadą zaufania obywateli do organów państwa (art. 121 § 1 Ordynacji podatkowej). Bezzasadna jest przy tym próba przerzucenia na stronę obowiązku udowodnienia tożsamości spraw, zważywszy, że strona wskazała numer sprawy oraz podmiot, w stosunku do którego analogiczne postępowanie zostało umorzone przez Naczelnika Urzędu Celnego, co umożliwiało organowi odwoławczemu, a jednocześnie nakładało nań obowiązek wyjaśnienia tej kwestii. Odmienne rozstrzygnięcie winno być przy tym wyczerpująco uzasadnione poprzez wykazanie różnic w stanie faktycznym lub prawnym.[...]
Orzeczenie do pobrania TUTAJ
Postautor: elsinore » poniedziałek 27 wrz 2010, 14:11
Rozprawa podatkowa jako środek dowodowy postępowania odwoławczego ograniczona jest przesłankami ustawowymi i oceną uzasadnionych racji zastosowania tego dowodu. Rozprawa administracyjna nie może być bowiem formą wyjaśniania zasadniczych wątpliwości stanu faktycznego sprawy.
Wyrok WSA w Poznaniu z 25 sierpnia 2010 r., sygn. akt I SA/Po 499/10, niepublikowany.
Orzeczenie dostępne TUTAJ
Przywrócenie terminu a niedbalstwo w wyborze
Postautor: elsinore » wtorek 11 paź 2011, 06:20
Powoływanie się na zaniedbania pracowników, nawet jeśli wynikają z ich niepełnosprawności, nie daje podstaw do uznania, że zachodzi brak winy w uchybieniu terminu. Spółka ponosi odpowiedzialność za dobór osób, którymi posługuje się przy prowadzeniu swoich spraw.
Wyrok WSA w Warszawie z dnia 5 sierpnia 2011 r., III SA/Wa 513/11
"[...] Osoba, która przy dokonywaniu jakiejś czynności procesowej posługuje się pełnomocnikiem, pracownikiem, albo która powierza jej dokonanie komuś innemu na zasadzie zlecenia, ponosi pełną odpowiedzialność za działania i zaniechania tych osób. Odpowiada też za dobór pełnomocnika, pracownika, zleceniobiorcy, toteż ich błędy i zaniechania obciążają bezpośrednio tego, kto był zobowiązany do terminowego dokonania czynności. Zasada ta dotyczy zresztą procedury administracyjnej ogólnej (Kodeks postępowania administracyjnego), jak też podatkowej, a także procedur sądowych.[...]
Przyjąć należy, że o ile pracownik sam nie ponosi winy z powodu niezdolności rozpoznania znaczenia swojego zaniechania albo działania, wywołanej np. chorobą, to jako zawinione uznać należy powierzenie takiemu pracownikowi tej ważnej procesowo, choć technicznie prostej czynności odnotowania właściwej daty odbioru przesyłki. Warunkiem uznania wyboru takiego pracownika za zawinioną przyczynę uchybienia terminu jest świadomość pracodawcy, że pracownik jest intelektualnie niesprawny. W takim przypadku nie można bowiem polegać na jego działaniu i powierzać mu jakąkolwiek czynność, od której zależy terminowe wniesienie odwołania.[...]
Niekwestionowanym faktem pozostaje, że pracownik Spółki, jak wynika z wniosku o przywrócenie terminu oraz ze skargi, nie ponosi winy w niewłaściwym zarejestrowaniu przesyłki zawierającej decyzję z dnia [...] maja 2010 r., a to z powodu swojej choroby psychicznej. Niemniej wina samej Spółki polega na powierzeniu pracownikowi obowiązku rejestracji daty odbioru decyzji, choć wspólnicy Skarżącej mieli pełną świadomość faktu choroby psychicznej pracownika, i możliwego wpływu tej choroby na obowiązek odnotowania prawidłowej daty odbioru decyzji. Nie jest ponadto słuszna ta argumentacja Spółki, która polega na wskazywaniu obowiązku zatrudniania osób niesprawnych intelektualnie. Taki obowiązek bynajmniej nie wynika z przepisów ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz. U. z 2010 r. Nr 214, poz. 1407 ze zm.). Tym bardziej nie istniał żaden prawny obowiązek powierzania takim osobom odpowiedzialnego zadania odnotowywania daty odbioru przesyłki, jeśli funkcjonujący w Spółce system obiegu i rejestracji dokumentacji uzależniał terminowość wniesienia odwołania od takiego odnotowania rzeczywistej daty odbioru. Powierzając to zadanie osobie, na której nie można było polegać, Spółka dopuściła się co najmniej niedbalstwa w wyborze, co automatycznie wyklucza przywrócenie terminu w oparciu o art. 162 § 1 Ordynacji podatkowej.[...]"
Postautor: aga764 » sobota 03 gru 2011, 22:51
Powiedzcie mi, jak to jest - czy w trakcie prowadzenia postępowania podatkowego pracownik sam podejmuje decyzję o tym, czy jest to sprawa szczególnie skomplikowana?
Czy robi to przełożony? Zostaje gdzieś jakaś adnotacja o takiej decyzji?
Kiedy idzie zawiadomienie o przedłużeniu terminu? Zawsze przed upływem miesiąca czy - jeśli sprawa zostanie uznana za szczególnie skomplikowaną - dopiero przed upływem dwóch?
Rejestracja: wtorek 29 lis 2011, 21:52
Postautor: koyod » sobota 10 gru 2011, 21:51
U nas zawsze przed upływem miesiąca.
Postautor: wjawor » sobota 10 gru 2011, 23:32
koyod pisze: U nas zawsze przed upływem miesiąca.
mnie zawsze ciekawiło, czy twardo przyjmujecie miesiąc "kalendarzowy" od wszczęcia, czy też z uwzględnieniem wyłączeń na mocy art. 139 par 4 OP. Wiele na pierwszy rzut oka "zawalonych" terminów bardzo łatwo jest z reguły wybronić
Postautor: aga764 » niedziela 11 gru 2011, 09:50
Co do okresów zawieszenia postępowania: jest to do sprawdzenia "z marszu" - pod warunkiem, że zostało wprowadzone do POLTAX...
Postautor: wjawor » niedziela 11 gru 2011, 10:50
raczej chodzi mi o okresy nie zawieszenia postępowania, a niewliczane do czasu trwania np. z winy strony
Postautor: aga764 » niedziela 11 gru 2011, 10:59
Jasne - pod innym warunkiem - że gdzieś znajdują się na to dowody.
Bo jak w aktach jest postanowienie o wszczęciu, a potem dłuuuugo nic - to jak można to wtedy obronić?
Postautor: El Infiel » sobota 29 sie 2015, 19:54
Sola scriptura – czas skończyć z feudalizmem interpretacyjnym w prawie podatkowym
prof. Witold Modzelewski Współtwórca Instytutu Studiów Podatkowych
Tak naprawdę, to nikt nie wie, jakie są prawa i obowiązki podatkowe. Fakt, że obowiązuje jakiś przepis, nawet jednoznaczny w swojej treści, nie ma żadnego znaczenia. Prawodawca jest nieważny - rządzi bowiem „interpretacja”, która w praktyce traktowana jest rodzajem feudalnego zezwolenia: chcesz zastosować przepis, musisz najpierw uzyskać błogosławieństwo ministra finansów, a w rzeczywistości dyrektora izby skarbowej.
On rozdziela pańską ręką przywileje – temu da, temu nie da, bo jak zawsze jego łaska na pstrym koniu jeździ. Możesz oczywiście potem szarpać się z nim w sporach sądowych i nawet wygrać. Ale co ci po tym? Przepis trzeba zastosować dziś, a na wynik sporu musisz czekać kilka lat.
Dla zwykłych, uczciwych podatników jest to stan absurdalny, nie mający nic wspólnego z PAŃSTWEM PRAWA, bo przecież tu nie ma żadnego PRAWA: są zezwolenia - „korzystne interpretacje”, albo zakazy, czyli „niekorzystne interpretacje”, a reszta jest niewiadomą. Najgorzej jest tam, gdzie mamy do czynienia z przepisami harmonizowanymi w ramach Unii Europejskiej. Tu feudalni władcy często instrumentalnie posługują się wyrokami Trybunału Sprawiedliwości, które służą do udowodnienia każdej, nawet całkowicie przeciwstawnej tezy.
Mamy tu również wiele nowych zachowań i zjawisk. Gdy pojawia się jednoznaczny w swojej treści przepis prawa, wszyscy modlą się aby jakiś „bałwan” (tu padają dużo cięższe określenia) nie wystąpił o interpretację potwierdzającą jego treść, bo to wróży tylko kłopoty: dyrektor izby, który miałby się podpisać pod „zezwoleniem” na korzystne stosowanie jego treści, zwłaszcza gdy jest to przepis uprawniający lub obniżający opodatkowanie, wie, że nie może się „podłożyć”. Dlaczego? Bo jego „zezwolenie” oznacza korzyść dla beneficjenta interpretacji (i nie tylko), czyli to dyrektor izby będzie „winny utraty dochodów budżetowych”. A on wie gdzie żyje, zna tragiczny stan kasy państwa, więc woli powiedzieć NIE: bo przecież przepis nie ma żadnego znaczenia – liczy się „zezwolenie” lub „brak zezwolenia” na jego stosowanie.
Istniejący stan rzeczy jest zmorą dla uczciwych i rajem dla kombinatorów: ci ostatni od dawna wykorzystują owe „zezwolenia” w celu uchylania się od opodatkowania. Scenariusz ich działań jest dość dobrze znany: najpierw podstawiony, nie budzący podejrzeń „podatnik”, przedstawia swoją interpretację po to, aby uzyskać zezwolenie na jej stosowanie. Gdy dyrektor izby nie połapie się w czym uczestniczy, wydaje ów przywilej, a obdarzony nim podatnik rośnie w siłę i staje się „centrum optymalizacyjnym”, bo posiadanie spółki z takim błogosławieństwem jest skarbem, który ma wartość rynkową. Trzeba tylko przenieść do tego podmiotu, najczęściej tylko na papierze, określone interesy, a potem korzystać z przyznanych zezwoleń. I wszystko jest pozorne lege artis poza pewnym szczegółem, że ów beneficjent przywileju jest w sumie podmiotem fikcyjnym - nie jest nawet „podatnikiem”, bo w rzeczywistości czynności rodzące skutki podatkowe wykonuje ktoś zupełnie inny. W dużych operacjach optymalizacyjnych jest to już normą: aby uzyskać wielkie oszczędności podatkowe, trzeba mieć „zezwolenie” na ich stosowanie, a dopiero potem dorabia się stosowne papiery. W ofercie rynkowej pojawiły się również „spółki z korzystną interpretacją”: kupujesz ją tylko po to, aby mieć przywileje podatkowe. Są już oferenci, którzy specjalizują się w „produkcji” tego rodzaju spółek. Zapewne dzięki temu rośnie nasz PKB.
Pora na wnioski: jest to stan patologiczny, który wymaga natychmiastowej zmiany. Nasz kraj zgodnie z Konstytucją jest PAŃSTWEM PRAWA, również podatkowego, a nie feudalnych zezwoleń na stosowanie przepisów, wydawanych po uważaniu lokalnych baronów interpretacyjnych. Ten stan przypomina okres rozdrobnienia feudalnego, gdy możliwość stosowania królewskich dekretów była uzależniona od zgody miejscowych baronów. Potrzebna nam jest nowa REFORMACJA PODATKOWA - trzeba wrócić do bezpośredniego stosowania treści przepisów prawa, niezależnie od tego, jakie one są, choć oczywiście powinny być dużo lepsze – ale to odrębna opowieść. Wymaga to uchylenia przepisów Ordynacji podatkowej dotyczących wydawania tychże interpretacji. Sejm wciąż nowelizuje tę ustawę, więc okazji do zrobienia czegoś dobrego mamy aż nadto. Oczywiście cały biznes optymalizacyjny podniesie wrzask, ale wtedy będzie jasne, kto jest faktycznym beneficjentem istniejącego stanu rzeczy. Przypomnę, że przed czterema laty opozycyjny projekt nowego podatku dochodowego przewidywał likwidację wydawania w tym zakresie indywidualnych interpretacji urzędowych. W ich obronie wystąpił ówczesny minister finansów, co powinno dać wszystkim coś do myślenia.
http://biznes.onet.pl/wiadomosci/analiz ... wym/b1ej8r
Postautor: wjawor » niedziela 30 sie 2015, 07:28
Twórca prawa powielaczowego, autor wielu pism MF kreujących pozaustawowe prawo podatkowe przejrzał po latach i jako Doradca Podatkowy nr 1 zgłasza słuszne postulaty. Ale dlaczego dopiero jak przeszedł na drugą stronę zaczęło mu to przeszkadzać
Postautor: El Infiel » niedziela 30 sie 2015, 09:37
[glow=red][shadow=orange]Lepiej późno niż wcale[/shadow][/glow]
Ostatnio zmieniony niedziela 30 sie 2015, 09:39 przez El Infiel, łącznie zmieniany 1 raz.
Postautor: wjawor » niedziela 30 sie 2015, 11:07
Ciekawe tylko co zaproponuje w zamian
W różnej formie interpretacje lub wyjaśnienia prawa podatkowego funkcjonują w wielu krajach. Problem raczej leży w podejściu uprawnionych organów do ich wydawania.
W sprawie szczegółów dotyczących uzyskiwania interpretacji podatkowych w poszczególnych krajach najlepiej zwrócić się do ich władz fiskalnych. Bliższe dane kontaktowe można np. odnaleźć na poniższych stronach internetowych:
Austria: http://english.bmf.gv.at
Belgia: http://www.minfin.fgov.be
Bułgaria: http://www.minfin.bg/en
Czechy: http://www.mfcr.cz/cps/rde/xchg/mfcr/hs.xsl/en.html
Cypr: http://www.mof.gov.cy
Dania: http://www.skm.dk/foreign
Estonia: http://www.emta.ee/?lang=en
Finlandia: http://www.vero.fi/en-US
Francja: http://www.impots.gouv.fr
Grecja: http://www.gsis.gr
Hiszpania: http://www.agenciatributaria.es
Holandia: http://www.belastingdienst.nl
Irlandia: http://www.revenue.ie/en/index.html
Litwa: http://www.vmi.lt/en
Luksemburg: http://www.mf.public.lu/index.html
Łotwa: http://www.vid.gov.lv/default.aspx?hl=2
Malta: http://finance.gov.mt
Niemcy: http://www.bundesfinanzministerium.de
Portugalia: http://www.portaldasfinancas.gov.pt/at/html/index.html
Rumunia: http://www.mfinante.ro/acasa.html?metho ... gina=acasa
Słowacja: http://www.finance.gov.sk/En/Default.aspx
Słowenia: http://www.mf.gov.si/en
Szwecja: http://www.skatteverket.se
Węgry: http://en.apeh.hu
Wielka Brytania: http://www.hmrc.gov.uk
Włochy: http://www1.agenziaentrate.gov.it/inglese
Postautor: El Infiel » niedziela 30 sie 2015, 14:23
Hier ist der Hunt begraben.
Jak miałem kiedyś problem i zadzwoniłem na KIP to odmówiono mi ,jako podatnikowi, odpowiedzi. Innym razem podatnik w czasie kontroli 3 razy jednego dnia zadzwonił tamże i otrzymał trzy różne odpowiedzi na to samo pytanie. Interpretacje pisemne też mają swoje "kwiatki".
Wróć do „PROCEDURA”